Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

2.12.2010
czwartek

Wicek i Wacek

2 grudnia 2010, czwartek,

W TVN 24 pokazano rozmowę red. Rymanowskiego z Jadwigą Staniszkis i Markiem Migalskim. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy – to temat. Chociaż dzieje się dużo: jesteśmy w przeddzień drugiej tury wyborów samorządowych i w przeddzień wizyty Miedwiediewa, trwa zamieszanie wokół OFE, wyniki gospodarcze w III kwartale zaskoczyły nawet optymistów, tymczasem rozmowa dotyczyła kryzysu w partii Kaczyńskiego, secesji grupy PJN, stosunków Ziobro – prezes, czyli dookoła (PiS) Wojtek.

Może to zresztą i lepiej, bo nieco wcześniej, w tejże telewizji, u Anity Werner, poseł Girzyński, w rozmowie z posłem Gowinem twierdził, że wizyta prezydenta Rosji to formalność bez znaczenia. Z góry uważał, że nie warto sobie tym zawracać głowy, bo gdyby Rosji rzeczywiście zależało na poprawie stosunków z Polską, to przede wszystkim wycofałaby się z Gazociągu Północnego. (Dwa pozostałe warunki były bardziej do rzeczy: pełna lista ofiar zbrodni katyńskiej i przyspieszenie rosyjskiego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej, choć moim zdaniem nie tyle chodzi o szybkość, co o jakość śledztwa). Większej głupoty niż ta z gazociągiem dawno nie słyszałem. Tak bardzo zawyża się oczekiwania wobec Miedwiediewa, żeby jego wizyta była fiaskiem, bo przecież wiadomo, że Gazociąg Północny to kluczowa inwestycja w stosunkach Rosja – Niemcy – Unia i nikt się z tego nie wycofa. Brednie mówi się u nas z całkowitą powagą.

Drugie spostrzeżenie jakie miałem dotyczy rozmowy Staniszkis – Migalski, oboje mówili o byłych lub obecnych działaczy PiS po imieniu. Pani profesor mówiła np. o Dornie per „Lucek”, a Migalski mówił per „Asia” (Kluzik-Rostkowska), „Jacek” (Kurski) i „Zbyszek” (Ziobro). Dla mnie to jakiś grajdoł, prowincja. Miałem wrażenie, jak gdyby rzecz działa się w piaskownicy, kto ma najwięcej zabawek, kto komu zabrał wiaderko i łopatkę, a kto komu sypnął piaskiem w oczy. Podobno (jak zapewnia dr Migalski) w ciągu najbliższych „godzin” PJN odsłoni swój program. Bardzo jestem ciekaw, bo jak dotychczas trudno się domyśleć czym – poza stylem – ta grupa ma się różnić od PiS. Paweł Kowal mówi, że to jest grupa konserwatywna w sprawach światopoglądowych, może nawet bardziej niż PiS, „Asia” Kluzik-Rostkowska pomstuje na Jaruzelskiego, który wysłał czołgi przeciwko Solidarności – to wszystko mogli mówić i wcześniej, bez zabierania swoich zabawek, wiaderka i łopatki z piaskownicy prezesa Kaczyńskiego. Trochę trudno uwierzyć, żeby tylko na różnicy stylu można było zbudować partię polityczną.

Wbrew temu, co się sądzi, że PiS = PO, to różnice między tymi partiami są duże. Wystarczy obserwować wizytę Miedwiediewa, zauważyć likwidację Komisji Majątkowej, czy nawet zaproszenie Jaruzelskiego przez Komorowskiego. Komuś może się to nie podobać, ale przynajmniej nie chodzi tylko o łopatkę i wiaderko, ani o Wicka i Wacka. Jeśli chodzi o tożsamość ugrupowania „Asi”, to nie jestem wielkim optymistą.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 232

Dodaj komentarz »
  1. Jak rozumiem, są dwa teksty, bo jeden o Wicku a drugi o Wacku. Zresztą oba ciekawe. Pozdrawiam Autora.

  2. Podoba mi się zdrobnienie Lucek – nawet do Dorna pasuje.
    Programu „Polska Jest Najjaśniejsza” nie jestem ciekaw.
    Natomiast likwidacji Komisji Majątkowej się nie dziwię, bo rozdano już wszystko kościołowi co było do rozdania. Natomiast jakiegoś heroizmu politycznego Donalda Tuska w likwidacji tej, zbędnej juz przecież, komisji nie widzę.
    Co do zaproszenia Wojciecha Jaruzelskiego przez Prezydenta Komorowskiego – pewnie się ucieszył, że jeszcze ktoś o nim pamieta.
    Pozdrawiam

  3. Pomyłka, dwukrotnie ten sam tekst w jednym blogowym poście, każdemu się może zdarzyć. Za to treść, fantastyczna bo uderzająca w samo sedno, dokładnie, politycy i redaktorzy zapraszający ich do studia rozmawiają tylko o łopatkach i wiaderku, kto co komu, kto co powiedział, merytorycznej kłótni, sporu o fakty, argumenty, tego niestety od dłuższego czasu co raz mniej, wydaje mi się że nie tylko TVN24 ale wszystkie telewizje na to cierpią. Robi się widowisko, bo to są emocje, kogo obchodzi wymienianie się danymi, prognozowanie, analiza zdarzeń, to nudne… za to bunty w partiach, obelgi, to jest ciekawe… ludzie tego chcą i stacje informacyjne zmieniają się w kanały rozrywkowe… smutne ! Mam dużo do zarzucenia tym redaktorom zapraszającym na te rozmowy, gdyby tak zamiast wchodzić podczas wywiadu w brednie zaczęli wymagać poważnych odpowiedzi, wytykali wprost głupotę nie bojąc się posądzenia o upolitycznienie i brak bezstronności to ci posłowie musieli by się starać, a tak poseł nic nie wie bo redaktor tak naprawdę o nic wymagającego myślenia i wiedzy nie pyta, koło się zamyka.

    No i ciągle te same twarze, kluby PiSu i PO mają ponad 100 członków, PO ponad 200, to czemu tylko u jednej i u drugiej strony widzę może 15 polityków… góra ! a gdyby tak zapraszać tych z ostatnich ław, może byłoby urozmaicenie, kto wie może zobaczylibyśmy niski poziom tych ludzi a niekiedy wysoki, kto wie… jedno jest pewne, skoro w naszym kraju można być posłem przez 4 lata i nigdy nie być zaproszonym do politycznej rozmowy w TV informacyjnej to partie nie muszą się martwić kogo mają na listach, i tak do mediów pójdzie 15 znanych działaczy, stu kilku niby jest a tak naprawdę nie ma ich… Nasza demokracja jak każda wolność, bez kontroli dziczeje i głupieje.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Zanim odnotujemy najnowsza nadaktywnosc Gospodarza, wklejmy to co jest do wklejenia z pod poprzedniego wpisu

    Kleofas (2010-12-02 o godz. 12:17)

    **Twoj Smolensk i Wielki Brat sa tu za krotkie…
    “Netanyahu coming out with a very interesting statement… I just noticed today Iran has agreed to nuclear talks. ”
    Widzisz, wielki pragmatyk, a rozumie wariactwo anarchisty. Nie miejsce tu, napisalem, ale dopuszczam, ze rozumiesz.**

    No, nareszcie wiemy kto za tym stoi i komu to sluzy. Wystarczylo anarchiscie Assange’mu do rozporka zajrzec i bingo! Choc on blondyn.

    A pozdrowic rzeczywiscie jest zawsze milo, co czynie. Orteq.

  6. Z pod poprzedniego wpisu, raz jeszcze:

    mw (2010-12-02 o godz. 16:52)

    **”Nigdzie nie “zachwycałem się amerykańską ‘obroną wolności świata’”. Gdzie to widzisz? Dostrzegam tylko, że najczęściej działania tego państwa i jego demokratycznie (!) wybranych instytucji, w swym legalnym (!) działaniu maja za cel zapewnienie bezpieczeństwa swemu społeczeństwu i społeczności międzynarodowej.
    Uważam też, że “popychać tego policjanta ‘wolnosci’ do (…) łamania prawa międzynarodowego” (jak napisałeś) będzie właśnie ŁAMANIE prawa przez społecznośc międzynarodową, jak to się dzieje w przypadku Wikileaks i jej cichych i głośnych promotorów.**

    A jakie to prawo Wikiliki polamalo na niezliczone kawalki? Z tego co wiem, list gonczy Interpolu za Assange’m poszedl z paragrafu zupelnie z niczym nie zwiazanego. “A u was Murzynow bija”, wychodzilo jakby.

    Za “Plaszczaka” z PiSu tez jestem niepomiernie wdzieczny. Plaszczak to prawie jak dowartosciowanie. Szczegolnie w porownianiu z dinozaurami.

  7. Na koniec, dogonilismy.

    Napisal JE Pan Redaktor Passent:

    „Wbrew temu, co się sądzi, że PiS = PO, to różnice między tymi partiami są duże. Wystarczy obserwować wizytę Miedwiediewa, zauważyć likwidację Komisji Majątkowej, czy nawet zaproszenie Jaruzelskiego przez Komorowskiego.”

    Upierdliwi mogliby jeszcze zaobserwowac, ze pierwsza z tych partii jest w opozycji do rzadu, podczas gdy druga tym rzadem jest. Czyli ta druga jest akurat przy korycie, a nawet przy obu. Jesli punkt widzenia ma zalezec od punktu siedzenia, to ja tych roznic bym oczekiwal wiecej.

    Zreszta, kto tam wie. Moze one gdzies i sa, te roznice. Wbrew temu, co sie sadzi on the other hand. A tak mawial mleczarz Tewje i p. Kleofas jemu wierzy bezgranicznie. Ciekawe tylko czy p. Kleofas zauwazyl, ze Tewje na koniec sie przyznal, ze – there is no other hand!

    Wbrew logice, i empirycznym dowodom, sa wciaz ludzie, ktorzy powiadaja, ze w pewnych sprawach nie moze byc tak, ze i czarne i biale jest oki doki. Sa to jednakze zwyczajni fantasci, zyjacy na Ksiezycu. Oni z mainstreamem nie maja zadnej sciezki porozumienia.

  8. Szanowny Redaktor duplikuje swoj tekst. Czy jest to sposob na utrwalenie mysli przewodniej?

  9. Orteq 4.38

    Wybacz, to nie miejsce na te sprawy. Musialbym Cie zabrac 5 tysiecy lat wstecz. Tewje, scenariusz, skapitulowal wobec lokalnej filozofii czarne – biale. Stad odwieczne polskie wydzieranie wlosow ze lba, bo – grzech ! Gdy Plaszczaki zyly, jak Blaszczak z PiS, mialy ten dylemat kiedy doszly do tego, ze granice malaly a terytorium roslo. Wtedy wylazlo on the other hand. Z grubsza, dla celow poznawczych. Dwelling – polska specjalnosc. Bez tego dwelling nawet Wikisiki tak nie raza. Bardzo skracam, ale chyba trywializujesz. Twoj Smolensk i Wielki Brat sa tu za krotkie.

    “Netanyahu coming out with a very interesting statement that leaders should speak in public like they do in private whenever they can. He believes that the result of this publication, which makes the sentiments of many privately held beliefs public, are promising a pretty good [indecipherable] will lead to some kind of increase in the peace process in the Middle East and particularly in relation to Iran. I just noticed today Iran has agreed to nuclear talks. Maybe that’s coincidence or maybe it’s coming out of this process, but it’s certainly not being canceled by this process.”

    Widzisz, wielki pragmatyk, a rozumie wariactwo anarchisty. Nie miejsce tu, napisalem, ale dopuszczam, ze rozumiesz.

    A pozdrowic jest zawsze milo, co czynie. Kleofas.

  10. Panie Readaktorze Passent,

    Jak to jest, ze dzieje tyle ciekawych rzeczy a Pan wypisuje sie o lichym „maglu” pani profesor z poslem ?
    Jak to jest, ze bezskutecznie dobijalem sie opinie o Rzeczniku – bez odpowiedzi ?
    Jak to jest, ze wpisy wchodza co 3-4 godziny ? Martwica ?
    Wiele blogow pracuje znacznie sprawniej.
    Prosze popatrzec jak Obama pracuje. Na zachete, zacytuje jego wtret o Lincolnie. Czlowiek dobijal sie do Bialego Domu i wreszcie go wpuscili. Powiedzial do Prezydenta: ja Pana wybralem ! Ja to zrobilem, ze jest Pan prezydentem ! Lincoln spojrzal i rzekl: Idz w spokoju, masz odpuszczone….
    Ten ton i styl pracy z ludzmi zasluguje na refleksje:

    http://c-span.org/Watch/Media/2010/12/02/HP/A/41433/Pres+Obama+Meets+with+Newly+Elected+Governors.aspx

    Wstep Bidena mozna sobie darowac.

    Z naleznym szacunkiem.Kleofas.

  11. Rosja osiagnęła kolejny spektakularny sukces ,w 2018 roku wielka impreza MŚ w piłce nożnej, a już w 2014 w Soczi zimowa Olimpiada . Poseł Giżyński ze swoim nagim torsem (prezentowanym latem) ma szansę dla swojej śmieszności wyjechać do Blattera i zrobić z nim porządek , lub 6 grudnia pikietować prezydenta Miedwiediewa -Odwołuj te MŚ wyciagniej RURĘ ( tu kłopot bo część Europy trzeba by po ścianą postawic !) bo My z PiS-u i Radia Maryja zrobimy z was mielone .
    Nie jestem w stanie komentowac progrmów nadawanych w TVN24 -ponieważ odstąpilem od ich ogladania .
    ps.
    Takim jak poseł Gizyński doradzam ,obserwować modenizację Rosji która następuje . Polskie państwo ma szanse gospodarczo tam być a nie kwilić w tonach Smarkacza ,który nie ma ochoty dorosnać .,
    Polscy komentatorzy leceważąc pozycje prezydenta Miedwiediewa w stosunku do premiera Putina i tym samym jego wizyte w Polsce ogłaszaja ,że przebywają w dziecięcej piaskownicy .

  12. Pan Daniel, mimo ze dorosly – a ma cos z naiwnego chlopca. Jakby nie zauwazyl, ze likwidacja Komisji Majatkowej uzyskala akceptacje episkopatu bo komisja wykonala zadania prawie do konca i wzorowo – a te nieliczne resztki zostawiono dla dekoracji. Biskupi zgodzili sie milosiernie na zachowanie twarzy u poddanych parobkow. Nie ma szans na weryfikacje kryminalnych decyzji, chyba ze panstwo polskie stac na odkupienie czegos za np.100 milionow zlotych, cos co wczesniej sprzedalo za zlotych tysiac. A co do Jadzi i Zbyszka autor ma racje. Boje sie tylko ze Miedwiediew moze nie przyjechac gdy dowie co o nim mowi Zbyszek.

  13. …a Gienek Klopotek skarzy sie ONETowi, ze Lis nie cierpi PSL.

  14. Szanowny Panie Gospodarzu!

    Ale Pan nic innego nie zrobił tylko sam zajął się tematem PIS – ” …chociaż dzieje się dużo: jesteśmy w przeddzień drugiej tury wyborów samorządowych i w przeddzień wizyty Miedwiediewa, trwa zamieszanie wokół OFE, wyniki gospodarcze w III kwartale zaskoczyły nawet optymistów…” a Pan tylko o PIS i PIS i PIS.
    To jest nudne, nic oryginalnego Pan nie napisał.A może by tak mały prezent od Pana dla stałego czytelnika /wypowiadam się tylko za siebie/ zobowiązanie,że do końca roku nie ma tematu PISu – jest tyle ważnych,realnych,ciekawych a ile jest zjawisk kulturalnych.Proszę,bardzo proszę.

  15. zabrakło na końcu: W TVN 24 pokazano ….. itd

  16. to nie złośliwość ale w miły Romku w garnku dziura tak było. Pozdrawiam serdecznie.

  17. Śmieszne to bardzo. Zwłaszcza, że Gospodarz zwielokrotnił użycie słowa „łopatka”. Chodziło tu zapewne o przypomnienie pewnego wpisu w tym blogu
    sprzed paru lat. Wtedy to jakiś równolatek z Żoliborza rządzących ówcześnie Braci spuentował sytuację jakoś tak ” a mogłem przecież parędziesiąt lat temu wziąć łopatkę, iść kilka ulic dalej i zrobić z tym wszystkim porządek”.

  18. Panie Redaktorze!

    W moim rodzinnym domu taką obyczajowość określało się mianem amikoszonerii. (Kto dziś rozumie to słowo?).

    A jak się Panu podoba obyczaj publicznego przestawiania się (również podpisywania tekstów gazetowych) zdrobniałymi imionami?

  19. Coś się Panu zdublowało Panie redatorze w tym wpisie ;). Likwidacja Komisji Majątkowej teraz, kiedy Kościół już odzyskał praktycznie wszystko, co chciał? Panie redaktorze – niech mnie Pan nie rozśmiesza, bo mi się zajady otwierają. Ja rozumiem, że lubi Pan Platformę, ale żeby do tego stopnia?

  20. Już chciałem napisać komentarz, ale widzę, że go już napisał Dziadek Ignacy. Panie Redaktorze, likwidacja Komisji to jest właśnie skandal, bo uniemożliwia przeprowadzenie śledztwa nad tym wszystkim, co się tam wyprawiało. Jestem ciekaw, kiedy skończy się władza Kościoła w Polsce.

  21. Oglądałem również to mizerne spotkanie w Kropce.
    Zawsze z zainteresowaniem słucham wypowiedzi pani profesor, która sercem jest z PiS i Prezesem, a rozum podpowiada jej, że nie tędy droga do celu.
    Jak taki numer mogła wycięła perspektywiczna i wcześniej chwalona młodzież?
    A sprawa jest tak prosta i od lat znana.
    Kompromis ma swoją granicę, przekraczając ją przestaje się być sobą i traci się własną wolność – niezależność.
    Ja się dziwię, że ci ludzie (zwłaszcza pani Jakubiak) tak długo znosili te upokorzenia.
    Prezes ma szczęście, że ja nie jestem jego podwładnym.
    Argumentacje ludzi PiS są fascynujące: oburzają się na kontakty PJN z Palikotem, ale sami są zafascynowani formą jego występów – oj, wygłupili się młodzi asystenci, bo nigdy nie uwierzę, że występ był za wiedzą i przyzwoleniem ich szefów, a na pewno nie pana Błaszaka i Prezesa.
    Pozdrawiam i życzę dystansu do głupoty.
    Do @Laudatte44: ja zawsze wyżej sobie cenię treść od formy. To powielenie, to zwykły ludzki błąd – dwukrotne naciśnięcie ctrlV (wklej), wnioskuję, że Gospodarz pisze swoje artykuły off-line.

  22. PiSać się już nie chce. Wszędzie przeżuta guma do żucia, także ta TV-24-ta.

  23. Z ciekawej publikacji Mikołajewskiej dowiedzieć się można, że na katastrofie Smoleńskiej można zdrowo zarobić, mało dorobić się fortun. Przebiegła praca, naciski, wyłudzenia, żebractwo i nachalne naciski tzw rodzin smoleńskich przynoszą owoce teraz i otwierają studnię bez dna dla spryciarzy, manipulatorów i opłaconych żałobników. Jak dotychczas naliczono się wypłaconych rodzinom ponad 150 milionów i apetyty narastają w miarę jak tchórzliwy rząd ustępuje pod naciskami walczących o wielką forsę jak żmije pań Wasserman lub Gosiewskiej. Ojczyzna zapłaci z podatków i odbierze głodującym w szkołach dzieciom. Nie ujawni także komu i ile wydano forsy za posłuszeństwo partyjne, skrywanie afer hazardowych lub knajackich występów dygnitarzy partyjnych partii cwaniaków.
    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1510796,1,finansowy-remanent-po-smolensku.read

  24. Ja jeszcze o Smoleńsku. Podaję prawdziwą i zapewne wersję akceptowalną przez PIS: 1. Listę pasażerów samolotu ustalono w Rządzie ( Arabski, Sikorski i akceptacja premiera ) 2. Lądowano w złych warunkach podjęto na osobiste polecenie premiera. Prawda panie Macierewicz ?

  25. jaroslaw pisze:

    2010-12-02 o godz. 23:05
    sliska twarz pana Assange, to twarz alkoholika. Poza tym modelowy egocentryk i nic poza tym.

    Dziekuje za pseudopsychologiczne uwagi. Poczawzsy od zaraz udaje sie do salonu kosmetycznego celem sporzadzenia make-up.
    ET

  26. @ Torlinie! Czemuś mi zabrał szansę na wyrażanie mego odkrywczego zdania na temat Komisji Majątkowej? Dopiero co włączyłem komputer i już „po ptokach”, najcelniejsze puenty już wykorzystane. Muszę jednak choć zaistnieć na blogu skoro comeback’nąłem i coś ciekawego zauważyć (noblesse oblige), wprawdzie nie tyle w podwójnym wpisie gospodarza („Doppelt hält besser”, jak mawiają Rosjanie), ale w komentarzach. Wtręty angielskie z Netaniahu tylko przelatuję, byłbym w stanie zrozumieć taki angielski, ale szkoda mi szarych komórek. Muszę się jednak wtrącić w „temacie” Tewje, der Milchmann. Widziałem wielokrotnie film, zarówno w oryginale jak i z polskimi tekstami, poza tym po niemiecku jako sztukę teatralną w Berlinie (Anatewka) i – jeśli dobrze pamiętam – to Tewje się moralnie wycofał z tego „no other hand”, nadmieniając mimochodem, że byłoby dobrze, gdybyśmy się spotkali w Warszawie.

    Z wyrazu „amikoszoneria” rozumiem tylko fragmenty wyrazu, ale nie widzę związku. „Ami” to popularne określenie żołnierza jednej z armii okupacyjnych w Niemczech, a „cochon” to zwykła świnia – gdzie tu związek? Ja dosyć mile wspominam kontakty z Amis w 1945 roku – uratowali nas od prześladowań Czechów i Armii Czerwonej.

  27. Logiczne, nielogiczne, sylogiczne, absolwenckie….

    Problemem dzsiejszej filozofii sa kolejne proby rozwiazania tajemnicy jej dialektycznych struktur argumentacyjnych. Nie pownnismy sie jednak zrazac poczatkowymi trudnosciami zwiazanymi z odroznianiem argumentow dulaistycznych od dialektycznych, z ktorymi kazdy poczatkujacy filozof lub absolwent musi sie w koncu uporac. Podstawowym problemem jest jednak uporzadkowanie struktur dialektycznych, ulozenie ich wedlug zalozonych regul. Widoczny brak czystej mysli w blogosferze wynika z nadmiaru wiolokrotnosci mysli, co nie jest bynajmniej jakakolwiek strukturalna wada. Niebezpieczenstwo popelnienia logicznego bledu wynika jednak z faktu, ze nasze postrzeganie rzeczywistosci i proby jej opisu zasloniete sa szarocieniem tzw. pluralizmu. Sam pluralizm, jak wspomnialem jest zaleta sama w sobie, problemem jest nadmiar informacji i mysli oraz opinii na kazdy temat (gorszy bylyb jednak ich calkowity brak) przy braku przejrzystych regul argumentacji. Natomiast te, ktorymi sie dotychczas poslugujemy sa latwe do manipulowania, o czym wielokrotnie wspominalem. Nie wiem natomiast czy logicznie formalna teoria wystarczy do prowadzenia jakiejkolwiek debaty w dzisiejszym zawirowanym (akcelerowanym) swiecie. Wielu z nas teskni z pewnoscia za jakakolwiek teoria normujaca kontrowersyjne argumenty. Moim zdaniem powinnismy uwolnic wewnetrzne struktury argumentacyjne od ich logiczno-semantycznych zwiazkow i pozostawic debate przypadkowi (prosze traktowac ten pomysl jako eksperyment). Wowczas logika poznania prawdy pomoze nam uporzadkowac oraz oddzielic logiczne od nielogicznego, absolwenckie od apsolwenckiego.
    ET
    PS
    Info dla Slawomirskiego: ja nie czytam doslownie wszystkiego, lecz obejmuje spojrzeniem. Umozliwia mi to w jednej sekundzie przypadkowo zauwazyc niedorzecznosc, co w blogosferze nie jest trudne. Jakoze blogujacy rzadko godza sie na debaty, zabawa moze trwac w nieskonczonosc. Powyzszy eksperyment przeprowadzilem ostatnio z grupa mlodych ludzi w zasypanej Genewie.

  28. Torlin zapytał: ” Jestem ciekaw, kiedy skończy się władza Kościoła w Polsce.”

    Wg optymistycznych prognoz za jakieś 300 lat.
    Aby było normalnie należy doliczyć ok. 100 lat.

  29. Amikoszoneria = nadmierna, rażąca poufałość (amis comme cochons) w dawnym języku dyplomatów.
    Czasy się zmieniają. Ostatnio powiedziała mi jedna panienka z dobrego domu: po francusku umiem, ale się wstydzę 😳

  30. Pozdrowienia dla wszystkich Blogerek i Blogerow,
    a w szczegolnosci dla cynamona 29!

  31. Michał 23:00 (wczoraj)

    Michale, obejrzałem (i wysłuchałem) wywiadu z Brzezińskim i Hadleyem. Pomijam już kwestię różnicy w stylu (i treści) wypowiedzi obu: Hadley młody, politycznie poprawny, mówi to, co powszechnie wiadome; Brzeziński to stara szkoła – nie obawia się kontrowersji.

    Co mnie jednak uderzyło: obaj wydają się nie zauważać (albo nie chcą tego ujawniać? Lub może jest to dla nich tak oczywiste, że nie widzą potrzeby mówienia o tym?), a więc obaj nie zauważają pewnej rzeczy:

    Brzeziński mówi, że wśród masy trywialnych plotek znajdują się bardzo precyzyjnie wycelowane informacje (dotyczące poparcia Chin dla zjednoczenia Korei pod egidą południa; nalegań Arabii Saudyjskiej na atak na Iran; kompromitujących danych nt. przywódców Turcji), które mają na celu zniszczenie relacji tych państw z USA i podważenie autorytetu rządów wymienionych państw.

    Na co Hadley odpowiada (słusznie chyba), że przecież te dane i informacje są znane rządom (i wywiadom) wszystkich zainteresowanych stron, więc nie mogą stanowić żadnej katastrofy.

    Obaj chyba nie dostrzegają istoty sprawy: owszem, te kwestie są doskonale znane zainteresowanym administracjom. Ale Wikileaks (i jej promotorom, o których mówi zresztą Brzeziński) zależy na ROZPOWSZECHNIENIU tych informacji wśród całych społeczeństw, wśród wszystkich, jakby na poziomie „Faktu” i „Superekspresu”. Bo to, że rządy i służby wiedzą o wszystkim wzajemnie – to jest gwarancją pewnej równowagi i (s)pokoju globalnego (tak było też ze zbrojeniami w czasie zimnej wojny, aż do upadku muru berlińskiego). Ale gdy dowiadują się o tych sprawach setki milionów niewyedukowanych, nierozumiejących istoty tego, podatnych na manipulacje tłumów – wtedy zaczyna się naprawdę robić gorąco. I o to chyba chodziło tym, którzy (jak uważa Brzeziński) karmią Wikileaks „przeciekami”.

  32. jarosław 23:05 (wczoraj)

    Jak podaje PBS Newshour, ASSANGE powiedział:
    „I’m a combative person. So, I like crushing bastards. It is deeply personally — personally, deeply satisfying to me.”

    (Jestem osoba waleczną. Więc lubię miażdżyć drani. To jest głęboko osobiście — osobiście, głęboko mnie satysfakcjonujące”.)

    EGOTYZM do kwadratu. Bezwzględność socjopatycznego psychopaty. A przy tym durnego, jeśli (jak uważa Brzeziński) daje się tak manipulować służbom.

  33. Passent:
    „gdyby Rosji rzeczywiście zależało na poprawie stosunków z Polską, to przede wszystkim wycofałaby się z Gazociągu Północnego. (…). Większej głupoty niż ta z gazociągiem dawno nie słyszałem. Tak bardzo zawyża się oczekiwania wobec Miedwiediewa, żeby jego wizyta była fiaskiem, bo przecież wiadomo, że Gazociąg Północny to kluczowa inwestycja w stosunkach Rosja – Niemcy – Unia i nikt się z tego nie wycofa. Brednie mówi się u nas z całkowitą powagą.”

    Odroznic trzeba dwie rzeczy, czy:
    1.
    ten gazociag ma uzasadnienie techniczno-ekonomiczne, czy tez tylko polityczne, oraz czy jest dla Polski politycznie i ekonomicznie niekorzystny.
    2.
    nalezy godzic sie na niekorzystny dla Polski przebieg gazociagu tylko dlatego, ze to projekt Rosja i RFN.

    Ad 1.
    Przebieg gazociagu pod woda i dookola Polski, zamiast najkrotsza droga i po ladzie nie ma uzasadnienia ekonomicznego i technicznego – to jest o wiele drozej oraz technicznie trudniej. Wylaczna przyczyna jest obawa, ze przebieg przez Polske moglby umozliwic Polsce odcinanie doplywu gazu do zachodniej UE wbrew woli Rosji i RFN.
    As 2.
    Passent pisze „Rosja – Niemcy – Unia i nikt się z tego nie wycofa”. Czyz jednak Polska nie jest czescia UE? Passent pisze tak, jak gdyby Polska do UE nie nalezala. Tak jednak nie jest, a sytuacja, w ktorej tego rodzaju strategiczne rozwiazanie UE przyjmuje ze strachu przed jednym z krajow czlonkowskich jest sprzeczne z zasadami istnienia UE. Polscy demokraci maja prawo i obowiazek wyjasniac ta zagadke, dlaczego UE boi sie Polski? Dla dobra UE i Polski nalezy dazyc do usuniecia tego strachu UE przed Polska.
    Z jednej strony jest to przeszkoda w przyjaznych stosunkach Polski z mieszkancami zachodniej UE, co odbija sie na codziennych kontaktach Polakow z zachodnia UE: rynek pracy, mozliwosci studiowania, wizerunek itp. Jako przyklad podam prace niemieckiej studentki, ktora przebrala sie za dziewczyny z roznych krajow UE i opublikowala swe fotografie by zbadac na ile Niemcy rozpoznaja jaki kraj dane przebranie reprezentuje: Europa in Klischees: „Die Polin haben alle sofort erkannt” / Wizerunki Europy: „Wszyscy od razu rozpoznali Polke” – http://www.spiegel.de/fotostrecke/fotostrecke-20337-4.html
    Podpis: „Ladna, tanie papierosy, wodka”. Zeby nie powiedziec glupia, tania k… W Polsce powiedzialoby sie „mloda, wyksztalcona” z duzego miasta”.
    Posrednia strata dla Polski to nizsze dotacje UE dla Polski oraz przerzucenie kosztow okreznego i drozszego przebiegu tego podwodnego dazociagu na mieszkancow Polski. Tak, tak, Rosja, RFN, i inni odbiorcy gazu maja mozliwosci przerzucenia tych wymuszonych przez Polske dodatkowych kosztow na jej mieszkancow, np. nasza obecna umowa gazowa z Rosja zawiera z cala pewnoscia koszty okreznego i podwodnego przebiegu gazociagu, z ktorego nie korzystamy. Dla krajow UE Polska jest tez generalnie Oslem Trojanskim, ktorego trzeba sie tak bac, ze trzeba za cene olbrzymich kosztow i trudnosci technicznych puszczac gazociag dookola jej terytorium – ma to trwaly, negatywny wplyw na nasze kontakty dyplomatyczne na forum UE.

    Przywodcy Rosji, RFN, i innych krajow UE nie sa glupi i jesli czuli sie zmuszeni okazac Polsce az tak olbrzymi brak zaufania, to mieli do tego powody. Jakie powody moga to byc? Powody te wyraza notatka Der Spiegel (13/2000, str. 180): Polen/ „Lauschangriff auf die EU”, czyli Polska/ „Szpiegostwo przeciw UE”. Wg tej notatki ambasadorzy UE w Warszawie zloszcza sie, bo sa coraz bardziej i coraz bezczelniej
    podsluchiwani przez USA. Cytat: „Przedstawiciele UE obawiaja sie ponadto, ze po wstapieniu Polski do UE, najwczesniej w 2003 roku, Waszyngton moglby uzyskac w Warszawie wglad w tajne dokumenty z Brukseli i innych stolic UE”.

    Mamy tu nastepujaca fakty: Pomimo naciskow UE Polska nie przeprowadza lustracji i dekomunizacji, byli funkcjonariusze PZPR, PRL i sluzb tajnych przekazali USA pelna kartoteke polskich agentow i zobowiazali sie do tajnych dzialan na rzecz USA: jako „Nowi Europejczycy” ministra obrony USA Donalda Rumsfelda, jako szpiedzy, jako dywersanci przeciwko UE i Euro. Oczywiscie zna takze Rosja agenture z PRLu co wymusza widoczna dziwaczna polityke wg przyslowia „Panu Bogu swieczke, a diablu ogarek”. Przejawem tej polityki jest rehabilitacja PZPR i PRL na szerokim froncie politycznym i medialnym (np. ostatnia hucpa Komorowskiego) oraz dzialania PO na rzecz mafii, np. narkotykoweji (legalizacja dopalaczy aby stworzyc mafii rynek na ciezsze narkotyki) i handlarzy broni (liberalizacja dostepu do broni pod jakims tam pozorem). Koszty dla Polski maskowane sa horrendalnym zadluzeniem, nizszym dobrobytem mieszkancow Polski oraz medialnymi oszustwami i nagonka na patriotyczny PiS.

    Powiedzmy sobie szczerze: mieszkancom Polski oplacaloby sie dac kazdemu funkcjonariuszowi po kilka milionow Euro wzamian za odczepienie sie od sfery publicznej i polityki, bo obecnie nasze straty liczone sa nie w milionach, czy miliardach Euro, lecz w bilionach.

  34. Dosyc „dziwna” ta piaskownica biorac pod uwage , ze tam mozna zarobic w pale (lopatka) od Asi , ksywka Mata Hari (blahaha) albo od Michasia ksywka Ataman o wujku Jarku nie wspominajac . Generalnie ksywki z piaskownica raczej mi sie nie kojarza ale dopuszczam mozliwosc, ze nie jestem z tych zorientowanych wystarczajaco .

    Likwidacja Komisji Majatkowej nastapi na wniosek kosciola , zeby uniemozliwic zaskarzenie jej niezgodnosci z Konstytucja RP (przed Tr. Konst. (?)) a tym samym jej orzeczen z poprzednich lat (Dziadek Ignacy, Torlin )

  35. Kleofas 05:16

    Obejrzałem wywiad (a właściwie fragmenty wywiadów).
    Zastanawiam się, jak osądzić reakcję Assange’a na pytanie reporterki o szwedzkie oskarżenia (o gwałt i molestowanie seksualne) i jego (Assange’a) sytuację prawną: unikanie stawienia się przed sądem, aby odpowiedzieć na oskarżenie? W tym konkretnym przypadku, człowieka, który w tym samym wywiadzie określa siebie jako „błyskawicę” (jeśli dobrze zrozumiałem, bo on wtedy wstaje i są zakłócenia w mikrofonie).

    Znowu zrobił unik. Odmówił jakiegokolwiek komentarza na to pytanie, wstał, przerwał wywiad i wyszedł.

    Zasadniczo, każdy ma prawo (a może nawet powinien tak zrobić) gdy dziennikarze zaczynają mu włazić z butami w życie prywatne.

    Tylko czy to jest jeszcze pytanie o życie prywatne? Czy Assange, w krucjacie przeciw złu, a własciwie, jak mówi, w krucjacie „na rzecz reformy świata” (sic!) może stwierdzić, że oskarżenie go o gwałt i umykanie przed sądem, odmowa stawienia się przed sądem demokratycznego (Szwecja) państwa jest jego prywatna sprawą, jest usprawiedliwiona?

    Mówi się, że taki człowiek powinien być czystszy nawet niż żona Cezara. Wymagamy słusznie nadstandardowego zachowania w życiu prywatnym od osób publicznych. Właściwie, stając się osobą publiczną, polityk świadomie jakby ogranicza, a może nawet rezygnuje z prywatności.

    A co dopiero zbawca, reformator świata! Jezus nie miał życia prywatnego. Tymczasem Assange chciałby zjeść ciastko i jednocześnie je zachować….

    Czy społeczeństwo międzynarodowe, na które ten człowiek oddziaływuje w tak istotny sposób, nie ma prawa wiedzieć więcej o nim, niż o zwykłym Kowalskim, którego oskarżenie o przestępstwo obchodziłoby tylko żonę i teściową?

  36. jasny gwint pisze: 2010-12-03 o godz. 09:51

    „Z ciekawej publikacji Mikołajewskiej dowiedzieć się można, że na katastrofie Smoleńskiej można zdrowo zarobić, mało dorobić się fortun.”
    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1510796,1,finansowy-remanent-po-smolensku.read

    Jak to, przeciez tam nie bylo zaniedban rzadu, nikt nie zostal zdymisjonowany, jesli to przypadek, sila wyzsza, to nie ma podstaw do placenia odszkodowan?

  37. Kleofas pisze: 2010-12-03 o godz. 06:05

    „Prosze popatrzec jak Obama pracuje. Na zachete, zacytuje jego wtret o Lincolnie. Czlowiek dobijal sie do Bialego Domu i wreszcie go wpuscili. Powiedzial do Prezydenta: ja Pana wybralem ! Ja to zrobilem, ze jest Pan prezydentem ! Lincoln spojrzal i rzekl: Idz w spokoju, masz odpuszczone….
    Ten ton i styl pracy z ludzmi zasluguje na refleksje:
    http://c-span.org/Watch/Media/2010/12/02/HP/A/41433/Pres+Obama+Meets+with+Newly+Elected+Governors.aspx

    Dziekuje za fajna anektodke, tylko nie zrozumial jej pan. Wyborcy nie chodzi o to, ze on to „zrobil”, wyborca mowi, ze jest „odpowiedzialny” za wybor Lincolna i potrzebuje teraz jego pomocy w prywatnych klopotach, a Lincoln nie odpowiada mu, ze „masz odpuszczone”, nie chodzi o zartobliwe „odpusczenie” grzechu, czy winy w ogole. Lincoln mowi „przebaczam panu”, czym odpiera prosbe o pomoc dajac do zrozumienia: jest pan „odpowiedzialny” za moj wybor, ktory oznacza dla mnie tak wielkie osobiste obciazenie, ze to ja potrzebowalby raczej panskiej pomocy.

    Moze poczytalby pan lierature amerykanska i podyskutowal w amerykanskich blogach, by lepiej rozumiec ten jezyk?

  38. Powtorze i ja, skoro inni moga.

    mw (2010-12-02 o godz. 17:09)

    **Julian Assange powiedział :‘Mamy tylko jedno życie’…widzę tu cechy nieprawidłowej osobowości, psychopatycznej. Potworny EGOTYZM. Najważniejsza jest WŁASNA satysfakcja. No i ta egalomania!!! Tylko WIELKA SKALA interesuje tego małego człowieka. Zapewne nie interesuje go nic poza tym. No, może jeszcze jego mały…**

    Jego maly to chyba kogo innego interesuje. Tak stanelo w mojej odpowiedzi Kleofasowi, powyzej. (Orteq,2010-12-03 o godz. 02:45 ). Nie zajrzysz do rozporka, nic nie wiesz. Zajrzysz – momentalne objawienie. I kazdy natenczas od razu wie, komu to sluzy i kto za tym stoi.

    Bo ze „Oni” sobie wlosy farbuja na masowa skale ostatnio, to wiedza tylko dobrze poinformowani. Poinformowani przez Wikisiki, ofkors.

  39. coz tu pisać polska polityka ostatnio może zaskakiwać, pomysłami, czasami ciekawymi, jak ustawa o OFE, czy ustawa o in-vitro, która powinna być w cywilizowanym kraju, dziennikarze opiniotwórczy mogą zaskakiwać zapraszaniami gości do studia, tematami do omówienia czy opiniami uczestników rozmowy, coz tu pisać Rozmowy u Rymanowskiego bywają ciekawie, i ciekawie opinie, Jak dr. Migalskiego, który teraz jest z sporze z PiSiem, cóz był chciał innej partii, niz jaki Pis jest pod wodza Jarosława Kaczyńskiego coz ja jestem ciekawa programu Polska jest najważniejsza, coz waznie jest w tym projekcje, zeby to było równiorzędnie,
    podmiotowa, które się nie leceważy w polskiej polityce projekt, czyli stowarzyszenie czy klub, który jest godny uwagi publicznej, czy dziennikarzy opiniotwórczych, którzy maja coś ciekawego do powiedzenia ich członkowie
    coz a wizyta prezydenta Rosji dobrze, ze się odbędzie bo współpraca z Rosja Polskie się przyda
    pozdr serdecznie

  40. Otrzymanie od dwóch z czołówki najbardziej skorumpowanych organizacji międzynarodowych prawa do wywalenia horrendalnych pieniędzy celem zorganizowania paru tygodni uciechy spektakularnym sukcesem ?

    Litości !

    I nie chodzi tutaj o Rosję. Chodzi o każdy kraj (w tym ten, gdzie mieszkam), który pcha się w koryto tłustych wieprzy z MKOl-u czy z FIFA po to, żeby kupić sobie – tak, kupić ! – lekarstwo na własne kompleksy i dokarmienie przerośniętego ego. Jeśli Rosja i Katar potrzebują takiej terapii to ich sprawa, ale nie trzeba z czyjejś megalomanii czynić przykładu na sukces, w dodatku spektakularny, biorąc pod uwagę całość problematyki związanej z przyznawaniem oraz organizacją imprez typu olimpiada lub Mundial.

    Z pewnością Rosja podoła przyjętym zobowiązaniom. Nie wątpię w to. Igrzyska lub mistrzostwa świata to przede wszystkim ćwiczenie z fasadowości i Rosja ma bogatą tradycję w budowaniu oraz w pielęgnowaniu fasad. Podobnie zresztą jak
    wiele innych krajów „spektakularnie wyróżnionych” przez skorumpowane organizacje sportowe. Jednak dziś fasady są nieskuteczne i nie maskują skrywanej za fasadą szarej, skrzeczącej rzeczywistości. Tak było w Pekinie, w Vancouver, w Johannesburgu. NIe będzie inaczej w Londynie, Rio, Moskwie czy w Katarze. Cudów nie ma, nawet jeśli trafiają się one dość często w coraz bardziej oszukiwanym sporcie.

    Pozdrawiam.

  41. antonius (2010-12-03 o godz. 10:23)

    „jeśli dobrze pamiętam – to Tewje się moralnie wycofał z tego “no other hand”, nadmieniając mimochodem, że byłoby dobrze, gdybyśmy się spotkali w Warszawie.”

    No wycofal. Jak on jeszcze i Warszawe wwelcowal w to wszystko, mnie nic o tym nie wiadomo.

    Jesli ja z kolei dobrze pamietam, to tam raczej chodzilo o to, ze nieposluszna corka chciala za maz wyjsc za goja i wyjechac z Anatewki w kierunku przeciwnym. Na Syberie.

    Jesli w Anatewce Warszawa mogla byc postrzegana jako odpowiednik – lub przeciwstawienstwo – Syberii, to moze i istnieje jakas nutka prawdopodobienstwa, iz Warszawe wpisano w „Skrzypka na dachu”. Inaczej, musi to byc produkt naszej panapolskiej, wybujalej wyobrazni.

  42. Znowusz PiS PO i PJN.Nudne jes to, ale co zrobić, nie trzeba się wysilać,
    każdy wie o co chodzi tylko że słuchać nie bardzo się chce. Bo co oni jeszcze mogą powiedzieć czego nie powiedzieli, jak na razie niewiele. Ci
    politycy są wypełnieniem ramówki pomiędzy tymi amerykanizmami gdzie
    wszyscy strzelają i nikt nikogo nie trafia. Tematy ekonomiczne czy o
    gospodarce lub o samorządach są nie medialne, w to się trzeba wsłuchiwać
    i dopracować zadawane pytania. Poseł Girzyński jest wizerunkiem PiSu,
    jeżeli wszyscy mówią tak to oni inaczej, jeżeli oni chcą zrobić tak to ci chcą
    akurat odmiennie. Oni w taki prosty i bezwzględny sposób rozumieją
    bycie w opozycji, teraz będąc posłami łapią kontakty które pozwolą im się
    ustawić w przyszłości, a przy tym mają do dyspozycji pieniądze więkrze
    niż w swoim dawnym miejscu pracy. Lucek,Zbysio, Asia sami używamy
    takich zdrobnień w stosunku do swoich bliskich i znajomych Widać jak oni są z sobą blisko powiązani, jaką tworzą rodzinę A kogo z nich obchodzi płn gazociąg czy dobrosąsiedzkie stosunki z Rosją,oni postawili sobie zadanie zawsze przeciw PO, bo to jest ich karma, to co pozwala im bywać w TV i blisko prezesa. Za rok scena polityczna się nieco zmieni, nie będzie być może Girzyńskiego Błaszczaka i będziemy musieli się przyzwyczajać do innych.

  43. PRLostalgia czyli PRoLog epilogu?

    Mam powazne klopoty z akceptacja „pomnikowania“ prominentnych kiedys postaci. W ten sposob budujemy jedynie mumie pamieci. Zdaje sobie sprawe, ze burzenie „pomnikow“ tych osob wywoluje burze wsrod p r l o s t a l g i k o w. Dlatego tez opowiadam sie tylko za burzeniem cokolow. Cokolow, ktore wlasciwe stawiamy sobie samym, jakze czesto przy pomocy drugich. Moze wlasnie stad wynika nasza nostalgia za czasami zaprzeszlymi, ktore juz nigdy nie wroca. Nie wroca rowniez odchodzacy protagonisci tych czasow. Irytuje mnie zamykanie sie blogosfery na nowe, ktore nieuchronnie nas dosiegnie, niezaleznie od tego czy postrzegamy owo otwarcie czy tez nie. Zamknieci wiec w swoim wlasnym, wlasciwie nieistniejacym juz swiecie stajemy sie intelektualnymi autystami, co ogranicza znacznie nasze postrzeganie rzeczywistosci do kilku postaci minionych lat. Zatracamy sie powoli we wspomnieniach nie dopuszczajac jednoczesnie mysli wlasnego ograniczenia w czasie oraz w przestrzenii tamtych czasow. Zapominamy przy tym, ze podziwiani niegdys przez nas protagonisci starego porzadku musza odejsc, bo taka jest kolej rzeczy. Odeszli, zbedni intelektualnie po zmianach 89 roku wobec braku dla nich miejsca, odchodza obecnie fizycznie, bo nas wszystkich goni czas. Pozostaje wiec nam li tylko przestrzen, ktora sami redukujemy dosc skutecznie. Moze z tego powodu nie jestesmy w stanie pogodzic sie z nowym, wlaczyc sie w Mainstream koniecznych zmian. Skazujemy sie na permanentna opozycje wobec drugich i nas samych. Moze w ten sposob nadrabiamy zaleglosci wynikajace z braku zaangazowania w czasach zaprzeszlych, cechujacych sie otwartym oportunizmem. Nie mozemy sie pogodzic z faktem ze nasi wybrani (nie bylo ich wszakze wielu) protagonisci byli uwiklani w owczesny system, czesto byli jego „wspoltworcami“, czesto li tylko oportunistycznymi „odtworcami“ (nie widze wiekszej roznicy). Ich rola ograniczala sie do listka figowego. Uwazam, ze nasze pomniki bylych protagonistow kultury i sztuki PRLoletariackiej stawaly sie z czasem niejako substytutem tworzenia idoli popkulury, ktora docierala do nas fragmentarycznie i nie zawsze byla adekwatnie rozumiana (bezkrytycznie). Uwiklanie w system i lawirowanie pomiedzy oporem jawnym oraz ukrytym (kogo bylo wtedy stac na opor jawny?) uczynilo z nas „prlostalgikow“ lub tworu w (r)ewolucji przystosowywania sie. Tak wiec z rzekomej rewolucji pozostala nam tylko ewolucja jako mozliwosc rozwoju spolecznego, w ktora rowniez nie wierzylismy (slusznie). Przystosowanie do i w czasach zaprzeszlych poglebia nasza terazniejsza inercje, bo utracilismy jakakolwiek wiare w mozliwosc postepu. Wtedy nie bylismy w stanie uwierzyc w jakkolwiek rewolucje (dotyczylo to rowniez tzw. lewicowcow) oraz zmiany z niej wynikajace. Powoli wiec wstepowalismy na wlasne cokoly. Traktowalismy owczesny system jako system staly. Stad bierze sie nasza niechec do jakichkolwiek zmian, stad to ciagle odpychanie i rugowanie nowego. Poczatkowe postrzeganie czasow zaprzeszlych jako czarno-bialych zostalo zastapione szarocieniem, gdy moim zdaniem one zawsze byly bezbarwne, pozbawione nawet szarosci. Bezbarwne nie znaczy transparentne. Nie jestesmy w stanie pojac zaangazowania spolecznego drugiego, ktore wynika poniekad z odpowiedzialnosci wobec siebie. Bezskutecznie przypominamy sobie i innym nasze poswiecenie, zapominajac jednoczesnie o moralnych kompromisach prowadzacych nas „ku karierze“ w czasach zaprzeszlych. Silenie sie na normalnosc nie pomniejsza narodowej traumy. Oplakiwanie naruszonej integralnosci protagonistow czasow zaprzeszlych nie przynosi poprawy ani samopoczucia, ani wlasnego „bytu“. Zdaje sobie sprawe, ze niebyt polityczny, czesto spoleczny moze doskwierac i o tym powinnismy mowic. Taka debata jest niezbedna w blogosferze. Jak zachowac pomniki burzac jednoczesnie ich cokoly? Tak naprawde , chcac zachowac twarz bez potrzeby kreacji specjalnego wizerunku skazani bylismy na emigracje; emigracje wewnetrzna lub emigracje zewnetrzna. Trzecia droga pelna kompromisow uczynila nas cierpkimi epigonami starego.
    ET

  44. Dwa ciekawe wątki w dyskusji.
    Jeden dotyczy komisji majątkowej i odkrywanych powoli skandali, które przez 20 lat światła dziennego nie widziały z racji poufności dzialań tej komisji.
    Drugi wątek dotyczy Julian Assange’a, który ujawnił sekrety dyplomatyczne i w związku z tym jest ścigany.
    Co ciekawe – jak zauważyłem – ci sami blogowicze krytykują nadużycia ktorych dokonała komisja kryjąc się za państwową poufnościa i krytykują zarazem Assange’a, który poufność kryjącą dyplomatyczne skandale złamal.
    Jak widać punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
    Pozdrawiam

  45. ….Większej głupoty niż ta z gazociągiem dawno nie słyszałem….

    pisze K.

    Fakt sluchania mija sie z faktem uslyszenia czy posluchania. Otwarte pozostaje pytanie czy sluchanie glupot dotyczy sluchajacego czy slyszanego.

    ET

  46. do
    mw pisze:

    2010-12-03 o godz. 12:00

    Katastrofa nie sa same informacje, lecz ich przeciek i brak owych w przyszlosci. Szkoda, ze tego nie raczysz zauwazyc.

    ET

  47. MW 12.32

    „Zastanawiam się, jak osądzić reakcję Assange’a na pytanie reporterki…”

    Nie wiem. Zmienila gwaltownie i moze nietaktownie temat. Zareagowal dosc spontanicznie. Moze nie chcial mieszac tych spraw. Konferencja byla o Wiki a ta pani zajechala go wbrew oczekiwanemu protokolowi, konwencji. Jest wrazliwy, to pewne, i widzialem geniuszy z podobnymi reakcjami. Osadzac jego reakcji chyba nie warto. Taki po prostu jest. Kazdy jest jakis. Moze zmeczony tym co sie na niego wali. Ludzkie osobowosci maja wiele przeciwstawnych, skrajnych cech. Nie probowalbym go przystawiac do jakiegos szablonu. Niech sie to rozwinie, wiecej sie zdarzy, wiecej bedzie przeslanek do prob oceny. Pozdrowienia.

  48. mw 12.02
    Piszesz cudowne teksty o Julianie Assange.
    Odrazu mi sie przypomina Zołnierz Wolności, Trybuna Ludu, kiedy pisała o Józefie Swiatło, tygodnik Rzeczywistość i last but not least Gazeta Polska.
    Mógłbyś napisać gdzie cie szkolili i u kogo jesteś na etacie ?

  49. Orteq pisze:
    2010-12-03 o godz. 14:29

    Mam wrażenie, że obaj mamy luki w pamięci lub drobne „zamiany” obrazów. Faktycznie Tewje nie wybaczył najukochańszej córce goja, ale na Sybir pojechała za „Starskim” (Paul Glaser) starsza córka, ale jej wybaczył, bo rewolucjonista był Żydem (skąd my to znamy?). Ukrainiec raczej też ciągnął wózek na zachód (prekursor Juszczenki?), znajomi do USA itp. Pamiętam jednak tę Warszawę jako potencjalne miejsce spotkania wszystkich z rodziny, ale spróbuję to udokumentować. Ja to zrozumiałem jako gest przyszłościowo pojednawczy, czyli odejście od rygorystycznego „no other hand” , ale mogę się mylić.

    spotmarker pisze:
    2010-12-03 o godz. 11:26
    Amikoszoneria = nadmierna, rażąca poufałość (amis comme cochons) w dawnym języku dyplomatów.
    Czasy się zmieniają. Ostatnio powiedziała mi jedna panienka z dobrego domu: po francusku umiem, ale się wstydzę

    Tak samo wyraz objaśnił mi Torlin. Mogłem oczywiście znaleźć to określenie w Google’u, ale mi się nie chciało.Wydawało mi się, że moje dywagacje o Amerykanach są zabawne, ale widać nie trafiłem w gust. Mogę jednak dodać inny krótki dowcip na temat osobowości Francuzek.
    Jedna pani zwraca się do koleżanki ze skargą, że nie może zajść w ciążę. Zapytana o powód odpowiedziała: „Brzydzę się przełknąć!”

  50. Panie Redaktorze!
    tematy w mediach idą swoim torem, ja chciałem zainteresować Pana osobę pewne kwestia dotyczącą wyborów samorządowych a dokładnie sprawa jaka ma miejsce w Gliwicach.
    Otóż media ciągle podają wielkie starcia jakie w 2 turze maja przypieczętować zwycięstwo PO, podaje się miasta o różnej wielkości nikt natomiast nie wspomina o Gliwicach i o tej specyficznej sytuacji wykształconej przez ostatnie lata.
    To tam rządzi Zygmunt Frankiewicz który jest od 17 na tym stanowisku, to tam startując przed 4 laty z ramienia PO wygrał wybory w 1 turze. Obecnie komitet który powołał osiągnął blisko 30 procent głosów do Rady Miasta, co jest wynikiem drugim po PO.
    Po wyborach samorządowych w 2006 roku wiceszef śląskich struktur Zygmunt Frankiewicz wraz z Marszałkiem Województwa zorganizowali spotkanie programowe PO. Zostali zaproszeni na nie Jan Rokita, Paweł Piskorski, Paweł Śpiewak, Andrzej Olechowski.
    „Moszyński i Frankiewicz to była próba rozłamu w PO. Udawanie, że się nic nie dzieje, byłoby głupotą. Musiałem pozbyć się ich z partii. Najtrudniej było z marszałkiem sejmiku i choć budowanie koalicji do jego odwołania zajęło mi rok, to dałem radę”- Tomasz Tomczykiewicz POLITYKA nr 33(2769).
    Obecnie PO prowadzi bardzo agresywną kampanię prezydencką w Gliwicach. Szanse na wygraną są marne. W I turze Zygmunt Frankiewicz otrzymał 47,62%, kandydat PO Zbigniew Wygoda 16,83%.
    Muszę do tego dodać że Jerzy Buzek powiedział: „Gliwice są dobrze zarządzane.”, co ciekawe Przewodniczący PE Poparł kandydatów PO walczących o prezydenturę w Rudzie Śląskiej, Świętochłowicach i Bytomiu.
    Silna pozycja Prezydenta nie budzi w mediach takiej refleksji jak Prezydenta Dutkiewicza, ale może i w Gliwicach tworzy się przyczółek Bawiarii ?
    Załączam linki dotyczące pomówień o obecnym prezydencie:
    http://www.24gliwice.pl/wiadomosci/?p=26408

  51. Lucek, Asia, Zbyszek… w konwencji piaskownicy i łopatki:

    Kółko graniaste czworokanciaste,
    kółko nam sie połamało cztery grosze kosztowało,
    a my wszyscy BĘC!

  52. Pisze Redaktor, że różnice między PO i PIS są duże. A przecież wszystko jest relatywne, więc jak duże? W porównaniu do różnic między PPR i PPS przed kogresem zjednoczeniowym – większe, czy mniejsze?

    Faktycznie nie powiem, bo nie oglądam na bieżąco, jeśli wogóle, ale wygląda na to, że brakuje finezji spojrzenia i jakiegoś arystokratycznego dystansu do rozmówcy w TVN 24 i innych stacjach. Bezwzględnie należy przywrócić wszystkie programy, w których Pan Redaktor Ambasador występował był w I akcie III RP, albo mógłby występować, gdyby nie IV RP, albo po prostu w których rozprawiłby się z wszelkimi bredniami i ich głosicielami występującymi w II akcie III RP.

    No bo co ja mogę innego powiedzieć ze swej strony.

  53. Kwestia zapomóg dla tragicznie zmarłych pod Smoleńskiem to rzeczywiście bolesna sprawa. Jak podaje „Polityka” w „Rachunkach smoleńskich”, są ludzie, którzy uważają, że państwo powinno dopłacać im do utrzymania domu, bo przywykli żyć w luksusie. Zakrzeńska domaga się 6000 zł renty dla syna. Dla mnie, pomimo 23 lat pracy, państwo polskie nie ma ani złotówki zapomogi (jestem aktualnie bezrobotna), bo…. nie pracowałam wcześniej na pełny etet. Co więcej, nie dostałam prawa do opieki zdrowotnej, na którą łożę od 1985 r., bo coś tam napisałam i miałam z tego dostać jakieś skromne pieniądze. (Dostałam 200 zł.) Ale niech tylko przypadkowi (mam na myśli choćby ofiary wypadków autobusowych) ludzie gdzieś pogibną, a juz państwo spieszy z kasą. Mnie pozostawiono bez opieki. Alternatywa jest taka – albo nie zarabiasz dorywczo i masz opiekę zdrowotną (ale umierasz z głodu), albo masz opiekę zdrowotną, ale nie wolno ci nawet sprzedać starego buta, żeby zarobić na chleb ze smalcem. Ale Gosiewskiej fundowano autobusy na pogrzeb, wożenie trumny w te i we wte itp., bo jej się państwo polskie boi.

  54. Kleofas (2010-12-03 o godz. 14:18), pod poprzedniem wpisem, i po godzinach, wzial i obrazil sie. Chyba z powodu jakiegos grubianstwa.

    **Kleofas napisal przyjaznie i skierowal na zmiane w mysleniu Tewje. Nie spodziewal sie takiego grubianstwa i prymitywu. Przykro, ze filozofie komentuje sie “rozporkiem”.” ..Nie ja tego Tewje tu przynioslem i nie ja zderzylem go z opinia Netenyahu o Wiki.**

    Kleofasie, ty stary (o)koniu. Przeciez my sie znany jak lyse, rowniez z innych pastwisk i hal. Moze my i nie wszystko rozumiemy dokladnie tak jak interlokutor by chcial. Ale cos tam do nas dociera czasami. Gorzej troche, gdy dociera na odwyrtke.

    Ja tez PRZYJAZNIE chcialem skierowac ewentualnych czytajacych na owa „filozofie” zderzenia zmiany myslenia mleczarza Tewje z Netanyahu. A chodzilo o to, co ponoc wyniklo jako nastepstwo upublicznienia pewnych dokumentow, plotek i zwyczajnych falszywek przez Wikisiki. Czyli o rzekoma zmiane myslenia Iranu w sprawie rozmow nuklearnych. Mowiac jezykiem bardziej zrozumialym, WikiLeaks tak jakby zadzialalo na rzecz Izraela.

    Postrzeganie dzisiejszego swiata przez pryzmat interesow Izraela jest zajeciem dosc powszechnym. A nawet i usprawiedliwionym, jesli czynia to przywodcy tego „oblezonego” kraiku. Troche to czasem wyglaga na zabie podstawianie nogi gdy konia kuja, ale niech tam. Gdy natomiast wszyscy inni, z dala stajacy od Bliskiego Wschodu, zaczynaja praktykowac takowe postrzeganie swiata, to wesolkom taki jak ja na „rozporkowe” zarty sie zaczyna zbierac. Ot i cala ta filozofia Tewje, mleczarza.

    Nawiasem mowiac. Ta zmiana myslenia Tewje, wlacznie z „No, there is no other hand”, jesli czyms sie zapisuje w mojej „filozofii”, to tylko tym co tytul musicalu juz sugeruje. Chwiejnoscia taka jak tego skrzypka na dachu. Inaczej mowiac, wydumana „madroscia”. Kto tego skrzypka na dach zapedzil i po co? Komu to mialo sluzyc? Dopiero w tych pytaniach miesci sie jakas filozofia. Reszta to – pustiaki. Czyli „tam nic nie ma”, jak to Indoor byl napisal. Nikt tego nie zauwazyl. A tylko on mial, jak zwykle, racje.

  55. I jeszcze jedno. Mnie sie wydawalo, ze to jednak ty, Kleofasie, stary (o)koniu, zderzyles Tewje z Netanyahu opinia o Wiki. Zrodla angielskiego tekstu nie przytoczyles, niestety. Tu to chyba uczyniles:

    **Kleofas pisze: 2010-12-02 o godz. 12:17
    Wybacz, to nie miejsce na te sprawy. Musialbym Cie zabrac 5 tysiecy lat wstecz. Tewje, scenariusz, skapitulowal wobec lokalnej filozofii czarne – biale. .. Twoj Smolensk i Wielki Brat sa tu za krotkie.
    “Netanyahu coming out with a very interesting statement…”**

    Wiec jeszcze raz pozdrawiam milo oraz przyjaznie. Orteq, tez stary kon. Bez ‚o’ na poczatku.

  56. ET pisze:

    2010-12-03 o godz. 10:50

    PS
    Info dla Slawomirskiego

    Szaniowny Panie ET

    To jest dobry znak.

    P.S.
    Lepiej byc zasypanym sniegiem niz piaskiem.

    Slawomirski

  57. Niegdyś,to co napisał Gospodarz w zagajeniu nazywało się „prasówką”.Gazet było mało i ochotnych do ich czytania także niewielu.Chyba ,że świeżo po kursie aktywu.Ja jestem wdzięczny.Nie mogę oglądac TVN24.Lekarz zabronił.A tu otrzymuję relację,z właściwym komentarzem.Jak to w prasówce.Dzięki temu mogę brylowac w naszej gospodzie.Przy piwie.A jak, któryś z sąsiadów jest przy forsie, to i przy czymś mocniejszym.
    Potwierdzam także,tym moim brylowaniem,pożytki z internetu dla seniorów.Rozważał je ostatnio na łamach p.Benedyk.Nie chwalący się ,muszę także powiedziec,że staram się czytac komentarze do zagajenia.Staram się,to jest właściwe określenie.

  58. Sławomirski

    Lepiej byc zasypanym sniegiem niz piaskiem.

    Z całym szacunkiem, ale przyznam, iż powyższe brzmi conajmniej niezręcznie w kontekście Pańskich reminiscencji związanych z Workutą….

    Pozdrawiam serdecznie.

  59. absolwent 15:44

    Absolwencie, absolwencie (ale czego?) – nie idź tą drogą!

    A kiedy poznasz już nieco naturę ludzką (oby nie na sobie!) i, jak to się teraz mawia, pochylisz się nad „kontekstem”, wtedy, jestem pewien, zweryfikujesz swe sądy.

    Pamiętaj, że mądra Izba Lordów w Wlk. Brytanii (robią to też w jeszcze mądrzejszych lochach Watykanu) przedłużyła na następne 40 i 50 lat tajność wielu ton dokumentów z najnowszego archiwum, które może mogłyby nieco zmienić nasz „punkt siedzenia”, co pomogłoby nam zmienić nasz „punkt widzenia” (ostatnio ulubiony bon mot „Kartki z podróży”).

    A na razie, Absolwencie, weź na wstrzymanie…

  60. Orteq 12-03 17.42

    Kompromis dzialal i dziala tysiace lat. Survival. Rzadko, ale bywaja sytuacje, ze nie mozna powiedziec „on the other hand”. O to glownie idzie. Wiki to pretekst. Wlasnie zmiana w Tewje, nie idiota z Wiki, jest fascynujaca, swoisty phenomenon. Przyklad Netenyahu potwierdza. Wycieczki pod adresem Israel (dosc prymitywne) odkladam, nie warte komentarza.

  61. @Sebastianie, końcówka w końcówce poprzedniego wpisu D.Passenta.

    Pozdrowionka.

  62. Piotr Kraczkowski (2010-12-03 o godz. 12:52), oraz
    Kleofas poniekad (2010-12-03 o godz. 06:05)

    Drodzy panowie!
    Tlumaczenie dowcipu Obamy o Lincolnie przez was obu spowodowalo ucisk i to w kilku partiach mojej wymietoszonej fizjonomii. Odpuszcze jednak szczegoly tego ucisku i przejde do tlumaczen dowcipu.

    Kleofas jako stary (O)kon ma, ofkors, prawdziwsza prawde niz poliglota PK. Kleofas bowiem od lat juz bryluje po internecie swoistym punktem widzenia, z jego punktu siedzenia za Wielka Woda. PK znamy, az za dobrze, z jego punktu widzenia. Punktu siedzenia mozemy sie tylko domyslac. Jezyk angielski mogl byc w tym punkcie nauczany na zaocznych kursach studiow wieczorowych, w trybie przyspieszonym. Chodzilo zapewne o blyskawiczne przyuczenie do zawodu przodujacych kadr narodu. Jak widac, zdazono. Dzisiaj PiS potrzebuje, jak nigdy przedtem, tych przodujacych janczarow w walce narodowo-wyzwolenczej.

    Tlumaczenie Kleofasa:
    „Czlowiek dobijal sie do Bialego Domu i wreszcie go wpuscili. Powiedzial do Prezydenta: ja Pana wybralem ! Ja to zrobilem, ze jest Pan prezydentem ! Lincoln spojrzal i rzekl: Idz w spokoju, masz odpuszczone”.

    Cieplo, cieplo, nawet bardzo. Ale – jest hak na PK! Bo stary (O)kon, zbytkownik nie lada, wpuscil adwersarza w maliny niewinnym, czysto katopolskim wtretem: „idz w spokoju”. Zadnego „idz” czy „w spokoju” w wersji Obamy nie bylo!

    Obamowa wersja byla krotka. Cos jak Kleofasowa:

    „Czlowiek dobijal sie do Bialego Domu i wreszcie go wpuscili. Facet („guy”) powiada:
    – To ja JESTEM ODPOWIEDZIALNY za to, ze Pan zostal wybrany Prezydentem Stanow Zjednoczonych.
    Lincoln:
    – O, naprawde?
    Facet:
    – Tak, to ja pracowalem nad tym, bylem jednym z najciezej dla Pana pracujacych robotnikow (w kampanii) i teraz spodziewam sie jakiejs pomocy.
    Lincoln:
    – Pozwol mi tak rzec. Jesli rzeczywiscie jestes odpowiedzialny za to, ze zostalem wybrany, przebaczam ci.” Koniec dowcipu, kropka.

    Co z tego krotkiego prezydenckiego dowcipu PK ponawyprawial, mozg staje i rzy z uciechy. A co juz wyszlo z Kleofasowego haka „idz w spokoju” to najprawdziwszy majstersztyk. „Czym odpiera prosbe o pomoc dajac do zrozumienia…etc etc”. Ludziska, trzymajta me bo nie zdzierze.

    Oni na tych wieczorowych zaocznych sie nie pie..li w tancu!

  63. Nowy Polish joke, na kanwie tego co wyszlo z dowcipem Obamy o Lincolnie.

    Stary Polish Joke:
    Dlaczego Polak potrafi az trzy razy sie usmiac z jednego i tego samego dowcipu? A, to proste:

    Pierwszy raz, jak mu ten dowcip opowiadaja.
    Drugi raz, jak mu go tlumacza.
    No i trzeci raz, jak w koncu zrozumie.

    Pan Piotr Kraczkowski wszedl w czwarty wymiar. On sobie na koncu dopowiedzial nowa puente.

    No i tak oto mamy nastepny Polish joke do sztambucha.

  64. Wiek mózgu …. fajna zabawa
    Oto japoński sposób na obliczenie kto jest
    starszy : Ty (Twoje ciało) czy Twój mozg !!!
    Jak grać:
    1. Wejdź w podany poniżej link i kliknij START.
    2. Poczekaj aż skończy sie odliczanie 3,2,1.
    3. Mając w pamięci pozycje numerów, klikaj w okręgi rozpoczynając od
    pozycji najmniejszych do największych. Zacznij od zera.
    4. Na koniec gry program obliczy i pokaże na ekranie wiek Twojego
    mózgu…!!! (nie Twój !!!)
    http://flashfabrica.com/f_learning/brain/brain.html

  65. @ mw

    Myślę, że pomijasz meritum. Pan Hadley zupełnie mnie nie interesuje, jest byłym doradcą Busha, a to go kompletnie dyskredytuje, efekty m. in. jego doradztwa mamy wszyscy głęboko w pamięci. Poza tym nie jest wcale młody, na moje oko dawno przekroczył sześćdziesiątkę. Szkoda na niego czasu. Link podałem ze względu na wypowiedź prof. Brzezińskiego, który co prawda w dyplomatyczny, ale jak na niego mało subtelny sposób nawet nie sugeruje, a stwierdza wprost, że za manipulacją przeciekami Wiki Leak stoją służby specjalne, wywiad, a kontekst przytaczanych przez niego kwestii nie pozostawia wątpliwości co do tego, że ma na myśli wywiad Izraela.

    Co do samego rozpowszechniania – masz rację, to pewnie miała być chaotyczna strawa dla mas, w zamyśle powodująca w umysłach odbiorców konfuzję, programowo aplikowana społeczeństwom, niczym świńska szczepionka. Jednak p. Assange najwyraźniej wyszedł poza ściśle wytyczony przez organizatorów „przecieku” szlak i anonsując obnażenie bankierów wszedł na drogę, która spowodowała wydanie przez Interpol nakazu aresztowania dla niego w ciągu jednego dnia zaledwie, a telefon, jak donoszą media, kongresmena lobbysty p. Libermana do Amazon.com spowodował natychmiastowe zablokowanie strony internetowej Wiki Leak oraz wypowiedzenie umowy p. Assange.

  66. Uroki blogow „agencyjnych” , w przeciwienstwie do „prywatnych”, wciaz maja swoja sile przebicia. Tam sa gloszone poglady, ktore MOGA gdzies byc zarejestrowane. Na blogach „prywatnych” (W. Kuczynski, Michalkiewicz, oraz wszystkie inne wesolki) mozesz sobie glosic, na co ci widzimisie panadziedzicowe pozwoli. Zupelnie jak u Henry Forda: „Any color of the car is fine as long as it is black”

    W dalszym ciagu nie mam najmniejszego pojecia, po co my piszemy te wszystkie pier..ly? Any guesses? Miecur sie na klawiature wciska tylko dlatego, ze wisi tam od dawna, ze swoja zajawka. On to nazywa „prasowka”. A to przeciez slaby raczej punkt do podjecia merytorycznej dyskusji o czymkolwiek.

    Ogromnie lubie podejmowanie dyskusji o niczym.

  67. vannelle (2010-12-03 o godz. 11:04)

    **Torlin zapytał: ” Jestem ciekaw, kiedy skończy się władza Kościoła w Polsce.”
    vannelle: Wg optymistycznych prognoz za jakieś 300 lat. Aby było normalnie należy doliczyć ok. 100 lat.**

    Ze Torlin zawsze to samo, to my wiemy. Ale ze ty, vannelle baby, tez tak ciala dajesz, to jest terrible niepryjatnost’. Albowiem w twoim mysleniu, mimo pozorow, nie ma zadnych sladow nawet najmniejszej empiryki. (Empirycznosci? EmpiWiki? Empisiki? I dunno. Wole wrocic do podstaw. Czyli do cyfr niepodwazalnych.)

    Wy oboje (obaj? nie mam, bron pani Boza, najmniejszych gender-based uprzedzen do NSS*) z Torlinem snujecie, oczywiscie, rozwazania o KK. Tym polskim kaka. A to jest wasz pierwszy niewybaczalny blad.

    Polski kaka to jest zupelnie inny kaka niz kaka swiatowy. Choc i ten swiatowy kaka bedzie niemniej zalegliwy niz ten polski, gdy w koncu dojdzie do jego spuszczenia z woda. Bo popatrzmy.

    Ty bajdurzysz, bez zadnych, rzecz jasna, naukowych do tego odnosnikow, o 300-tu latach. Plus 100, na normalnosc. Ja sie zapytuje: skad taki optymizm/pesymizm? (niepotrzebne skreslic).

    Na moj rozum to jest tak. Mamy te kake u nas od 966, right? Swiat ja ma od samego zera, w skali Beauforta. To jest, u nas samych, tysiaczek lat katorgi, z okladem. A grajdol globalny juz sie meczy z tym nawozem ponad dwa millenia. Ponad dwa razy dluzej!

    Wiec, kochana vannelle. Czy ty naprawde powaznie myslisz, ze wystarczy 300 lat na to, by takiego dinozaura trzask prask i w 300 lat w odstawke poslac? Nawet z doliczeniem 100 lat na normalnosc?

    Powiem ci cos, vannelle baby. Jest to tak intrygujace zagadnienie, ze chyba sobie nowa polise ubiezpieczenia na zycie sprawie. Zamiast standardowych 300 lat, jak zawsze, ja te polise sobie na przynajmniej 500 lat teraz zafunduje. A co?

    Albowiem kazdy cwok pisuarowy wie, ze przezorny zawsze ubezpieczony.

    *NSS=Najwyzsza Sila Sprawcza
    PS. Sprawdzilem z dziecmi i z wnuczetami. Prawnuczat nie zauwazylem, choc teoretycznie i takowe juz mogly zaistniec. Byl konsensus: go, dziadzio, go!

  68. ET pisze:
    „Moim zdaniem powinnismy uwolnic wewnetrzne struktury argumentacyjne od ich logiczno-semantycznych zwiazkow i pozostawic debate przypadkowi. Wowczas logika poznania prawdy pomoze nam uporzadkowac oraz oddzielic logiczne od nielogicznego”
    Proszę Szanownego Pana ET o przekazanie wyrazów współczucia grupie młodych ludzi z Genewy.
    felix, qui potuit rerum cognoscere causas

  69. Słusznie Pan Redaktor naśmiewa się z zainteresowania wojenkami między PiSem a PO, chociaż z diagnozą o dużych różnicach sie nie zgadzam. Weźmy choćby gorący temat wyboru członków i Prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Posłowie PO woleli pozostawić wakat w składzie Trybunału niż zgodzić się na wybór bardzo dobrego kandydata, ale „nie naszego”. Toż to wypisz -wymaluj standardy z okresu rządów niesławnej koalicji PiS-Samoobrona-LPR. Pełno jest zachwytów nad prof. Rzeplińskim – wyjątkowo niezależnym obrońcą praw człowieka. Ten „niezależny obrońca praw człowieka” wysmażył łamiącą wszelkie standardy ustawę lustracyjną oraz o ile sobie przypominam – już będąc członkiem Trybunału poparł również wprowadzającą odpowiedzialność zbiorową i łamiącą inne standardy państwa prawa ustawę dezubekizacyjną. Wolę od takich „niezależnych” trzymać się z daleka. Był za swoje „niezależne” poglądy ciężko prześladowany przez komunę, m.in. dzięki głosom SLD nie został wybrany Rzecznikiem Praw Obywatelskich.

  70. Perttu:
    Ale o co chodzi?
    Już publicyści zauważyli, że w obecnych wyborach aktualni prezydenci miast mają niemal pewność ponownego wyboru. Jakość rządzenia absolutnie się nie liczy.
    Wybacz, ale w Gliwicach bywam często. Miałem też znajomych, którzy mieli okazję współpracować z panem prezydentem Frankiewiczem. I nie jestem w stanie pisać o jakimś pozytywnym przykładzie samorządowca. (Inna rzecz, że nie znam pana Wygody i wcale nie jestem przekonany, że opozycja jest lepsza. Być może tu tkwi problem tych wyborów samorządowych — krytyce rządzących samorządowców towarzyszy brak zaufania do samorządowej opozycji. Trafiało mi się wysłuchać litanii skarg na działanie urzędu miejskiego i decyzji prezydenta, zakończonych stwierdzeniem, że i tak na tegoż prezydenta głosować się będzie. Nie dlatego, że jest dobry, ale dlatego że opozycja jest jakaś niepoważna, bo ośmiela się krytykować aktualnego rządzącego…)

    ***

    Pan Redaktor neguje równanie PO=PiS.
    Owszem, obecnie to trafna negacja. Ale podkreślam obecnie, bo to raczej kwestia ewolucji PO (choć i owszem, warto pamiętać, że nie wzięła się ona znikąd, a z trochę innych korzeni partii i innego formatu działaczy), niż deklarowanych programów.
    Zresztą obecna sytuacja, gdy polityka sprowadza się do grajdołka, sporów osobistych, co najwyżej sporów o symbole, a tymczasem rząd pragmatycznie i w imieniu ‚całego narodu’ rządzi, bez prowokowania poważniejszych dyskusji nad kierunkiem i modelem zarządzania krajem, też wydaje się niepokojąca. Przyznaję, że decyzje rządu są zwykle trafne, ale ten styl rządzenia i uprawiania polityki pozbawia obywateli wpływu na kierunek spraw państwowych. To w dłuższej perspektywie niebezpieczne.

  71. Gospodarzu. Ja mysle ze PO i PiS to takie samo bagno. To pozostalosci z tego samego solidarnego miotu. Nic ich nie rozni politycznie. To ze Jarek, Asia i Donek sa skloceni nic nie znaczy. Polityka PO wobec Rosji rowniez niczym sie nie rozni. Donek podobnie jak Jarek rowniez chce zatrzymac rurociag polnocny. W 2007 Donek obiecal poprawe stosunkow z Rosja. Ale zapomnial o tej obietnicy zaraz po wyborach. Chcial i podpisal Tarcze wbrew wszelkiej logice a pozniej sprowadzil Krzyzakow do Moroga. To za Donka Polska wyszla z anty rosyjskimi injatywami (‚parterstwo wschodnie’) i to za Donka Leszek K kontynowal prowokacje w Gruzji. To Donek utrzymuje w stadzie Radka ktory jest prymitywnym rusofobem.
    Nie miejmy wiec zludzen co do PO w sprawie Rosji.
    Wizyta Medwiedewa nic nie poprawi w stosunkach z Rosja. Poprawa jest mozliwa i potrzebna ale musimy czekac dopoki polska prawica sie wykrwawi. Alternatywnie wyrzucenie Polski z Nato spowodowaloby natychmiastowa poprawe stosunkow z Rosja.

  72. @ głos ludu 17:15.
    Powtórzę, com napisał już na innym blogu.
    Właśnie narodziło mi się powiedzonko:
    BEZINTERESOWNY JAK PISOWSKA WDOWA.
    Coś jak „zdrów jak rydz”.
    Rydze są na ogół robaczywe.
    Pozdrowienia.

  73. 4 grudnia – wszystkim Baśkom, Barbarom, Basieńkom, Bachom
    spełnienia wszelkich marzeń, pomyślności wszelakiej i zdrowia w
    podróży przez życie!

    Pozdrowionka

  74. Orteq , rezultaty swojej biegunki umysłowej,ujawniające się na tym blogu,nazywa dyskusją.Wolno mu.Rozumiem,że to rodzaj autoterapii.Nawet nieuświadamianej.Rzeczywiście blogi agencyjne dają taką możliwośc.Liczenie na to że wpisy zostaną zarejestrowane,pewnie dla potomności, wskazuje na ostry stan schorzenia.Na granicy urojeń.Proponuję znależc jakąś gospodę w okolicy ,może byc pub,usiąśc z sasiadami i poplotkowac leniwie o dupie Maryni.Przy dobrym piwie.To naprawdę działa.

  75. Mi wydaje się ze stale chodzi o to samo czyli o przejęcia przywództwa w Pisie , wygląda na to że część pisiaków zorientowała się ze Prezes jest wypalony , pusty , nieskuteczny w odzyskaniu władzy dla swojego ugrupowania , mało programowy , chamowaty , toksyczny , niedemokratyczny , zajęty sobą a nie problemami Polski , wady tego przywódcy z bozej łaski mozna mnozyc na ksiązkę ,której nikomu juz nie chce się pisać bo ręce opadają , nic dziwnego więc ze wyłamują się z tej zabawy co bardziej energiczni i rozgarnięci uczestnicy, mnie dziei najbardziej że ktos to kiedykolwiek kupił i chciał nalezeć do tak prowadzonego ugrupowania politycznego i chyba do końca życia bedę się dziwiła , jedyne wytłumaczenie jakie widzę to poparcie kleru , który bezmyślnym owieczkom narzuca wybór i inni muszą połknac tą żabę

  76. Orteq pisze:
    2010-12-03 o godz. 21:46

    „PK znamy, az za dobrze, z jego punktu widzenia. Punktu siedzenia mozemy sie tylko domyslac.”

    PK siedzi (czyt. mieszka, chociaż nie wiem czy nie „siedzi” jednocześnie
    w zakładzie „dla nie palących”) w Norymberdze.
    Znany jest w okolicy z tego, że swoją hulajnogą ze skrzydłami TU-154
    wyciął już wszystkie zagajniki brzozowe.

    Pozdrowionka.

  77. głos ludu, 17.15. Szanowna głosie zniewolonego ludu. Nie tutaj z takim sprawami. Tutaj odbywają się prasówki czyli cytowanie tytułów gazetowych lub międlenie na poboczne tematy. Fakt spowodowania katastrofy lotniczej w czasie wycieczki na piknik partyjny na grobach ofiar powinien budzić obrzydzenie i skutkować natychmiastową dymisją połowy rządu i kar dla niechlujnych organizatorów usadowionych w rzetelnym kiedyś Wojsku Polskim. Tymczasem wykorzystuje się go do brutalnej walki politycznej, która się nigdy nie skończy i do wyłudzenia do państwa ogromnych sum pieniędzy jako rzekome odszkodowania. Nikt nie pyta za co i jakim prawem. Wszyscy byli ubezpieczeni i to powinno wystarczać. Ten przemyślnie zorganizowany proceder nie napotyka na żaden opór społeczny ani na postawę rządy, który gotowy jest dla świętego spokoju spełnić najbardziej abstrakcyjne żądania zorganizowanych żałobników.

  78. Po Pana blogu jeździ jakiś Opel Insygnia, no chyba dobrze widzę?

  79. Komorowski i PO sciagaja do Polski wiecej amerykanskich wojsk okupacyjnych !

    GW donosi „W Polsce ma stacjonować dywizjon amerykańskich samolotów wielozadaniowych F 16 i transportowych Hercules. Taką decyzję mają ogłosić w środę w Waszyngtonie prezydenci Polski i Stanów Zjednoczonych”

    Na jakiej podstawie Komorowski i PO czuja sie uprawnieni by zawierac takie umowy ??? To jest sciaganie okupanta do Polski. To nie bylo tematem kampani wyborczej Komorowskiego. To nie bylo tematem kampani wyborczej PO w 2007. PO i Komorowski NIE MAJA PRAWA podejmowac takich decyzji bez konsultacji bez referendum. To zdrada najwyzszego rzedu.
    Kazdy rzad ostatnich 21 lat rzadzil w interesie zachodu i zachodnich korporacji. Tusk i PO przelajdaczyli pozostalosci polskiej niepodlegolosci.

    To nie jest droga do poprawy stosunkow z Rosja. To nie jest droga na stworzenie warunkow dla rozwoju gospodarczego. Intencja PO jest wskrzeszenie stanu zimnej wojny i wypedzenie kalitalu z Polski.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8766154,Amerykanskie_wojska_beda_stacjonowac_w_Polsce.html

  80. Orteq

    Tylko matol przeklada slowo w slowo. „Idz w spokoju, masz odpuszczone” osadza sie w polskiej stylistyce Kosciola. I podkresla dystans miedzy Prezydentem a petentem. Tylko tlumacz techniczny jest doslowny. W przekladzie literackim operuje sie tekstem adaptowanym do realiow jezyka odbioru.

  81. Orteq

    A, jeszcze mi sie przypomniala dobra stara sentencja, po rosyjsku: Perevodchik w proze rab. Prevodchik w stihah – sopernik.

    Czyli – TU154 byl celowo wprowadzony w blad sfalszowanymi danymi z wiezy i spadl. Albo – jedni zachlali morde i nie wiedzieli co mowia, drudzy -pomylili odczyty baryczne a atmosferycznymi i tak powstal pod Smolenskiem slynny Slowianski Burdel na pamiec o tem historycznem zdarzeniu, do ktorego rodziny maja wstep ze 20 procentowa znizka a Pan PK calkowicie bezplatnie.

  82. # Orteq pisze:
    2010-12-03 o godz. 21:46

    Piotr Kraczkowski (2010-12-03 o godz. 12:52), oraz
    Kleofas poniekad (2010-12-03 o godz. 06:05)

    Zwrocilem uwage na nezrozumienie dowcipu przez Kleofasa pod: http://passent.blog.polityka.pl/?p=781#comment-186116 , poniewaz
    1.
    pisze o Polsce i Polakach per „u was”. Normalna, zdrowa psychicznie, dojrzala emocjonalnie postawa emigranta z Polski jest poczucie odpowiedzialnosci za oba znane mu spoleczenstwa, a niestety nader czesto emigranci z Polski z jednej strony potrzebuja (naturalne zjawisko) emocjonalnego kontaktu z krajem pochodzenia, a zdrugiej strony usiluja odreagowac swe stresy wystepujac wobec rodakow z pozycji wyzstosci, jako Amerykanie, Kanadyjczycy, Australijczycy itp.
    2.
    anektotka jest bardzo pouczajaca. Wydawlo mi sie, ze korygujac Kleofasa jezykowo, nie musze wyjasniac, co Lincoln i Obama chcieli wyrazic. Panski wpis pokazuje, ze takze pan (a wiec pewnie i inni blogowicze) nie rozmie o co chodzi. Otoz wyborcy widza swoj udzial w wyborach czesto jako zalatwianie swych prywatnych interesow, mniemaja, ze wybrany polityk im cos prywatnie zawdziecza, ze istnieje wobec jakis zwiazek miedzy wyborca a politykiem na plaszczyznie prywatnej. To niedojrzala postawa, bo wyborca i polityk spotykaja sie tylko na plaszczyznie publicznej. Wyborca ma prawo oczekiwac pomocy od urzedu, od panstwa, a nie od konkretnej osoby i nie wzamian za glos wyborczy. I Wyborca i polityk dzialaja pro publico bono.

    Panska dodatkowa pisanina dookola samej anektody jest bez sensu, ale jest tez charakterystyczna jako odmiana polskiego mohera, ktory piszac o PiS-ie, nie pisze o nim, lecz o tym, co mu o PiS-ie napisaly media PO.

  83. Orteq

    Naked conductor was running down the street after a cable car.
    Czyli:
    Goly konduktor lecial po ulicy za tramwajem.
    Tyz ladne !

  84. Kleofas pisze: 2010-12-04 o godz. 11:27

    „tak powstal pod Smolenskiem slynny Slowianski Burdel”

    Panska gotowosc tlumaczenia Smolenska rzekoma wrodzona Polakom nieudolnoscia swiadczy tylko o panskim uksztaltowanym przez PRL braku samodzielnosci myslenia.

    Podczas gdy demokrata zachodniej UE powiedzialby, ze konkretni urzednicy, lub raczej caly rzad, musza podac sie do dymisji, a nawet zostac postawieni przed sadem, media PO narzucaja wytresowanym przez PZPR mieszkancom Polski, ze winien jest ich charakter narodowy, a wiec nie Tusk, nie Komorowski, nie Klich, nie Abramski, nie szef BORu, lecz Polacy w ogole, jako tacy (owacy).

  85. Bejotka pisze: 2010-12-04 o godz. 08:15

    „@ głos ludu 17:15. Powtórzę, com napisał już na innym blogu.
    Właśnie narodziło mi się powiedzonko: BEZINTERESOWNY JAK PISOWSKA WDOWA.”

    Dla polskiej demokracji najlepiej by bylo, gdyby rodziny ofiar katastrofy w Smolensku zarzadaly od rzadu tak wysokich odszkodowan, ze rzad nie bylby wstanie ich zaplacic, co otworzyloby droge do sadu. Przed sadem zwykli obywatele i dziennikarze, mogliby wowczas sprawdzic rzadowe oszustwa zacierajace przyczyny katastrofy. Oskarzani o chciwosc dzialaja tak naprawde w interesie polskiej demokracji, a sa krytykowani przez jej wrogow lub ludzi niezorientowanych.

  86. Michał 22:30 (wczoraj)

    To niedobrze, że ktoś (Hadley w tym wypadku) „zupełnie Cię nie interesuje, bo doradzał Bushowi”. Właśnie z obserwacji osób dla kogoś kontrowersyjnych można wyciągać ciekawe wnioski. Niczego się nie dowiesz, jeśli interesują Cię tylko ci, których poglądy akceptujesz (co nie znaczy, że powinno się wdawać w dyskusje z kimś, kogo poglądy są nam z gruntu obce. Można, tylko po co?…).

    Równie zaskakujące są Twoje obserwacje nt. Izraela i doradcy Libermana.
    Do głowy mi nie przyszło, że Brzeziński miał na myśli wywiad Izraela. Kontekst jego wypowiedzi wcale na to nie wskazywał, wg mnie. Jeśli mielibyśmy zastanawiać się, co też Brzeziński miał na myśli, to równie dobrze mógł mieć na myśli Rosję, jak „spuszczone ze smyczy” służby jakiegoś dużego państwa arabskiego, może Chiny (?), a nawet Francja nie byłaby od tego. Sam widzisz, że to absurd i nic tak konkretnego z „kontekstu” wypowiedzi Brzezińskiego nie wynika, a nasze przypuszczenia mogą tylko ujawniać własne nasze uprzedzenia.

  87. PAK

    Nie jestem zwolennikiem obecnego prezydenta, chodzi mi o to że to tej sytuacji się wcale nie mówi, z niezrozumiałych dla mnie powodów bo Gliwice to nie „kozia wulka”.
    Krytycznych uwag jest wiele, nie ma jednak przełożenia w wynikach wyborczych, do tego komitet pod patronatem Prezydenta odniósł sukces niewątpliwie także za sprawą nazwiska ZF.

  88. Kleofas 11.27
    Już raz pisałem że od czasow Ozona strasznie ci sie w glowie przewróciło. Niestety ten proces postępuje. Twoje teksty świadczą że zaczynasz sie zachowywać jak dziecko autystyczne, dodatkowo z ADHD.

  89. Dzisiaj Górnicy obchodza tradycyjne świeto, szczególnie uroczyście i tradycyjnie na Górnym Śląsku . Przez lata całe Warszawskie Centrum – WŁADZA najwyższa od czasow PRL do wczoraj ,corocznie pojawiała sie w Katowicach i okolicach . Podobnie było i w tym roku .
    Wczoraj zjechał sam prezydent RP Bronisław Komorowski .
    Ten polityk w ciagu jednego dnia wykopał sobie- samodzielenie (kilkoma obrażliwymi zdaniami ) Rów Marjański – wyjatkowo durnie obraził SLĄZKÓW .i stanał po tej smej stronie co niejaki Swięczkowski b.szef ABW za czasow PiS.jeden z organizatorow politycznej prowokacji wobec Barbary Blidy.
    Nie bede podawał linku ,kto zechciałby przeczytac komentarz do skandalicznego zachowania Bronisława Komorowskiego proszę zajżec na interetową strone Gazety Wyborczej i przeczytać infomacje z komentarzem na ten temat red. Aleksandry Klich .
    4 lipca BK otrzymal ten mój jeden dodatkowy głos i jak pisze red. Aleksandra Klich ,jest ona pewna ,że 99% tych wyborców którzy 21 lipca głosowali na listę Ruchu Autonomi Ślaska dodali 4 lipca br. głos wyborczy wlaśnie panu Bronisławowi .
    Panie Prezydencie ,jako doswiadczony myśliwy bez nagonki sam pan się USTRZELIŁ !

  90. mw 21.23
    Powiedziano w Pismie „Po czynach poznacie ich”
    Twoja wsciekła, stalinowska w stylu zajadłosc w opluwaniu Juliana Assange pozwala mi na powtórzenie moich pytań, pod twoim adresem.
    Jednoczesnie twoje sugestie ze nalezysz do osob LEPIEJ poinformowanych, sugeruja ze reprezentujesz nie tylko siebie, lecz także jakies instytucje,może jakieś państwo ?.
    W tej sytuacji NIE MAM WIECEJ PYTAN.

  91. antonius (2010-12-03 o godz. 15:53)

    „Mam wrażenie, że obaj mamy luki w pamięci lub drobne „zamiany” obrazów. …Pamiętam jednak tę Warszawę jako potencjalne miejsce spotkania wszystkich z rodziny”

    Wszystko nam sie porabalo, Antoniusie. Jedyne co zaistnialo historycznie – a wiec obiektywnie a nie tam na jakims dachu jakiegos skrzypka – to bylo slynne, po Marcowe, „do zobaczenia w Vancouver”. Nie w zadnej Warszawie tylko w Vancouver. Tak sie bowiem zegnali z rodzinami i z przyjaciolmi, na jedynym wtedy miedzynarodowym lotnisku wlasnie w Warszawie, i na dworcach PRL, owczesni dalecy krewni Tewjego. Wypedzani z tej Warszawy, i z Polski, za pochodzenie.

    A stosowny zart, zaraz po Marcu, byl nastepujacy:

    Kto w Polsce zostanie, jesli wszystkim pozwola wyjezdzac? Sami Zydzi.

  92. Hanba nie z tej Ziemi. Dosc solidarnego robactwa ! To plaga zdrady i sluzalstwa.

    „Biskup pomocniczy Archidiecezji Krakowskiej Józef Guzdek został mianowany przez papieża Benedykta XVI nowym biskupem polowym Wojska Polskiego – poinformowało Biuro Prasowe Episkopatu Polski.”

    http://www.tvn24.pl/-1,1684915,0,1,wojsko-polskie-ma-nowego-biskupa-polowego,wiadomosc.html

    Nigdy sobie tego nie wyobrazalem.

  93. Największą cyfrą jaką znam jest F. W szesnastkowym systemie liczenia odpowiada liczbie 15 z dziesiętnego systemu liczenia.

    Wielu z Państwa pisze niesłuszne literki o ujemnej energii.
    To nie jest blog dla matematyków.
    Ale boli mnie gdy rozpoznaję w blogokomentatorze ofiarę Pitagorasa lub Watta.

    Współczuję serdecznie. Ale proszę nie sugerować pośrednio, że jestecie humanistami. Ci od ujemnej energi w ilości powyżej kaszy to ofiary szkoły.
    Jej nowej zatrważającej odpowiedzi na pytanie „kim jest czowiek”.
    Jest targetem gadżetów kupowanych za pieniążki. Chorym i koniecznie wymagającym suplementów których brak uczynił grecką demokrację głupią a Szekspira nieszczęśliwym.

    Gdybyśmy mieli system liczenia sześćdziesiątkowy łatwiej wyłapywalibyśmy używających języka inaczej. Nie mam wiele przeciw zmianom języka.
    Ja tylko proponuję aby mający kłopoty poszli śladami badaczki języka opisywanej w najświeższej papierowej Polityce. Wystarczy kilkadzieiąt wytrychów.

    Bulba!

  94. Kleofasie, zawiodles me.

    Ja ci propagande robilem, zes Kraczkosia w maliny wwelcowal a ty dalej swoje? Ze katopolska poetyka tlumaczenia i takie tam? No nic, tylko plame wielko widze. Pampersy dziadziowi puscili? Dobrze chociarz, ze juz wiecej dowcipu Obamy o Lincolnie nie przekladales na nasze. Bo bym nastepnej kolki dostal. Polish jokes otrzymaly czwarte dno!

    A u ciebie na blokowisku dalej pierdoly niemozebne. No ale jesli akurat taka terapia dziala to popieram. Ja tez wyspecjalizowalem sie w terapeutycznych dyskusjach o niczym. Zostalo to zreszta zauwazone, chyba przez samego Micjura.

    Ciesze sie, Kleofasie z tego, ze Lexio przystan u ciebie znalazl na blokowisku. Wiadomo, on pogadac nie pogada, ale popieprzyc klawiatura moze. Zeby mu tylko zdrowie naprawili na Dzien Kobiet.

  95. @Orteq

    To jest optymistyczny wariant, baby. Proponuję wykupienie polisy na 600 lat, baby.

    Uściskaj wnuczęta, baby.

    ps. Nie jestem dziewczynką, jestem dużym chłopczykiem, baby. Szkoda, że nie zajrzałeś wcześniej do porteq, baby.

  96. Andrzej pisze:
    2010-12-04 o godz. 07:17
    „Pełno jest zachwytów nad prof. Rzeplińskim – wyjątkowo niezależnym obrońcą praw człowieka. Ten „niezależny obrońca praw człowieka” wysmażył łamiącą wszelkie standardy ustawę lustracyjną oraz o ile sobie przypominam – już będąc członkiem Trybunału poparł również wprowadzającą odpowiedzialność zbiorową i łamiącą inne standardy państwa prawa ustawę dezubekizacyjną.”

    Szanowny Panie Andrzeju.

    Można by nad tym nawet przejść do porządku dziennego gdyby nie to, że Rzepliński w wywiadzie udzielonym Moniczce „Stokrotce” w 2007 na jej pytanie:

    – Należy więc obniżyć emerytury także osób pozytywnie zweryfikowanych w 1990 roku ?-

    odpowiedział:

    – Nie, ci są poza wszelką deubekizacją, bo otrzymali certyfikat od wolnego państwa i wara wszystkim od nich !

    Natomiast już jako sędzia-sprawozdawca w TK mówi:
    Nie można traktować decyzji komisji kwalifikacyjnych o tym, ze były funkcjonariusz może być przydatny w nowej służbie, jak państwowego świadectwa moralności za okres służby w SB, ani tym bardziej nie można traktować tych opinii jako równoznacznych z orzeczeniem sądowym o niewinności .

    Mamy więc nowy system prawny mówiący o tym, że zasada zbiorowej winy domniemanej jest słuszna, godna stosowania i to słyszymy z ust byłego szefa Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

    Dla mnie Rzepliński to szmata gotowa wykonać każde polityczne zadanie byle zaspokoić swoje ambicje.

    Pozdrawiam, Nemer

  97. jasny gwint,

    trochę więcej uznania dla samego siebie. Sam często wrzucasz na ten blog co kto napisał gdzieś indziej, głównie. w „Przeglądzie”, a jeśli autorem polecanego przez Ciebie tekstu jest Lewicki, to wszyscy małcziaj i ruki pa szwam ! Twój wkład w blogowe prasówki oraz w rozwijanie tematów pobocznych (np. to, co się dzieje w Twoim zapyziałym od konserwy Krakówku, kto występuje danego wieczoru w Fisharmonii lub w klubie myśli lewicowej, cokolwiek to oznacza i jakakolwiek jest oficjalna nazwa tego przybytku), a więc Twój wkład w rozwijanie tematów pobocznych i w prasówki na tym blogu jest więcej niż ważny i chwalebny.

    Skąd zatem ta fałszywa skromność względem siebie samego, a jednocześnie uwagi wobec innych, którzy stosują tę sama metodę co Ty ?

    Pozdrawiam

    PS. Krytykując tzw prasówki walisz bezpośrednio np. w Teresę Stachurską i w Jej częste-gęste wrzutki linkowe. Czy rzeczywiście taka jest Twoja intencja ?

  98. Jeden z bardzo serioznych myslicieli wirtualnych tak ostatnio napisal:

    „Z ulgą przyjąłem decyzję Sejmu o dalszym finansowaniu partii politycznych z budżetu. Jestem wyznawcą poglądu, iż budżet obok składek członkowskich przepływających do partii przez Państwowa Komisję Wyborczą i równych dla wszystkich powinny być jedynymi źródłami finansowania działalności partii. Prawdopodobnie mam jakąś lukę w wiedzy politologicznej, bo w żaden sposób nie mogę zrozumieć przeciwników takiego rozwiązania.”

    Nie chce od razu byc zakwalifikowany jako czyjkolwiek przeciwnik ale jakies swoje votum antidotum zglosze.

    Finansowanie partii politycznych z budzetu, szczegolnie finansowanie zbyt szczodre, to recepta na przedluzanie zycia partiom pomylonym. Czyli takim, co ich spoleczne poparcie wydumano na kanapach, bez zadnego zaplecza finansowego. I toto jakims cudem chwycilo, na pewien czas. Przy wylacznej pomocy pieniedzy podatnika, a nie, jak powinno byc, przy pomocy ofiarnosci jej zwolennikow.

    Dalsze uscislanie tego samego wypaczenia demokracji przez naszego mysliciela jest nie mniej bulwersujace:

    „budżet obok składek członkowskich przepływających do partii przez Państwowa Komisję Wyborczą i równych dla wszystkich powinny być jedynymi źródłami finansowania działalności partii .”

    Jedynymi zrodlami! Jesli ktos juz w zalozeniach ZABRANIA finansowego wspierania partii politycznych przez ich zwolennikow, to ja sie pytam w jakim systemie taki czlowiek zyje? Chyba w nieslawnie minionym, innej mozllwosci nie widze.

    W znanych mnie, demokratycznych krajach podstawa finansowego bytu partii politycznych sa datki jej zwolennikow. Prywatnych oraz korporacyjnych. Polityczne donacje sa wpisane w prawo podatkowe i wolno je, w calosci, odejmowac od podatku.

    Ktos moze powiedziec: no to jaka roznica, i tu z podatkow i tu z podatkow.
    Aha! Znakomita roznica.

    Wedlug wirtualnego mysliciela, Niewidzialna Reka fiskusa wyjmuje moje pieniadze z mojej kieszeni i oddaje Tuskowi, Kaczorowi czy innym, pozal sie Boze, przywodcom narodu.

    Wedlug normalnego systemu, to ja, z wlasnej i nieprzymuszonej woli, te swoje pieniadze wyjmuje, z mojej przeciez kieszeni. I wreczam je takiej opcji politycznej, ktora uwazam za wlasciwa. Dla mnie i dla mojego kraju.

  99. „Dla polskiej demokracji najlepiej by bylo, gdyby rodziny ofiar katastrofy w Smolensku zarzadaly od rzadu tak wysokich odszkodowan, ze rzad nie bylby wstanie ich zaplacic, co otworzyloby droge do sadu.”

    Do wszystkich tylko nie do autora powyższych słów:
    …i tą drogą do sądu doszliby bardzo daleko. Aż do Sądu Ostatecznego.
    Rodziny mogą jeszcze poprosić o azyl polityczny w
    Korei „Płn.
    „Tyż” wyjście.
    A jak odciąży skarb państwa!

    Pozdrowionka.

  100. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-12-04 o godz. 11:41

    Bardzo proszę się zdecydować, czy to ma być anektoda, czy anektota i przy okazji wyjaśnić – co to słowo oznacza?

  101. Piotr Kraczkowski (2010-12-04 o godz. 11:41)

    „anektotka jest bardzo pouczajaca. …Otoz wyborcy widza swoj udzial w wyborach czesto jako zalatwianie swych prywatnych interesow…I Wyborca i polityk dzialaja pro publico bono.
    Panska dodatkowa pisanina dookola samej anektody jest bez sensu, ale jest tez charakterystyczna jako odmiana polskiego mohera, ktory piszac o PiS-ie, nie pisze o nim, lecz o tym, co mu o PiS-ie napisaly media PO.”

    Polish joke Obamy dobil do piatego dna. Obama o PiS-ie walnal! I to slowami PO. Jak ja moglem tego dna nie zglebic.

    PS. Co z lotami koszacymi brzozki norymberskie? Cynamon cos naplotkowal w tym temacie, zdaje sie.

  102. @ mw

    No toś pojechał po bandzie – Chiny jako państwo arabskie, ładnie. Wcale się nie dziwię, że nie przychodzi Ci do głowy, albo nie ma szans się tam przedrzeć to, co widzisz, słyszysz i czytasz.

    Nic nie wynika także z nie tak znowu dawnej wypowiedzi prof. Brzezińskiego, że w wypadku rozpoczęcia przez Izrael agresji na Iran samoloty Izraelskie (z konieczności przelatujące nad Irakiem) powinny zostać tam zestrzelone przez armię USA? Chyba nic. Pewnie powiesz, że to nie była mowa o samolotach, a sterowcach, albo o łodziach podwodnych i nie o Izraelu, a o jakimś państwie arabskim, o Chinach zapewne.

  103. Panie Kraczkowski, nie zrozumiałam, dlaczego „Oskarzani o chciwosc dzialaja tak naprawde w interesie polskiej demokracji”. Nie rozumiem, co ma wspólnego z demokracją wyłożenie przez państwo 30 000 zł na pomnik dla Zakrzeńskiego, albo 40 000 zł jednorazowego wsparcia dla kazdej rodziny, podczas gdy dla mnie nie ma złotówki zasiłku. To gdzie ta demokracja? Co do reszty, jest pan chorobliwie monotematyczny. Wstrzymaj sie pan z wnioskami o winie rządu do opublikowania raportu z katastrofy. Nie przyszło panu nigdy do glowy, że prezydent mógł się poczuć zobowiązany do zobligowania pilota do postawienia bezpieczeństwa pasażerów nad dobro ceremonii?

  104. Bejotka, masz rację – ludzie dobrze umieją przeliczać zasługi dla kraju na pieniądze. Jasny Gwint – przyznaję ci rację. Niech to jasny gwint!

  105. Ludzie , Wy musicie miec strasznie duzo wolnego czasu.
    Time is money. Zamiast komentowac te brednie, wzieli byscie sie do jakiejs pracy. Juz od samego czytania zaczyna glowa bolec.

  106. Orteq,
    dziekuję za „zyczliwą” uwagę. Muszę Cie (i siebie – niestety) zmartwić, – zdrowia mi do Dnia Kobiet nie naprawią. Co wycięte – nie odrasta ( z wyjątkiem paznokci i włosów).

  107. @ Piotr Kraczkowski, 12:09.
    Posądzani o chciwość działali w interesie polskiej demokracji tak samo, jak ich współmałżonkowie, wyłudzający diety poselskie (jakże niskie)! I m. in. dlatego mamy taką demokrację, jaką mamy.

  108. Jeszcze @ Piotr Kraczkowski, 12:09.
    „Zażądały” należy pisać przez „z” z kropką.

  109. Jeśli „piaskownica”, to jaki optymizm czy pesymizm? Jacy by ludzie nie byli w PJN, jak by się między sobą nie różnili, to będą po wsze czasy naznaczeni kaczyzmem czyli szumnym a durnym hasłem „walki o solidarne państwo”. Ci ludzie nie są w stanie odejść od haseł, bo ich umysły są tak dalekie od mozaikowatości myśli, jak pani Rokitowa z wyrazem twarzy znamionującym co najwyżej „umiarkowaną bystrość” (cyt. za prof. Niesiołowskim – brawo!) od swojego męża. I oczywiście, że debaty polityczne w TVN24 (a i innych TV) cuchną prowincjonalizmem. Ale to już wina żurnalistów od siedmiu boleści.

  110. Czyżby wymiatanie śmieci?
    Komisja Majątkowa – na śmietnik
    Finansowanie partii i kanap – na smietnik
    Ilość posłów , senatorów,członków rad nadzorczych do redukcji
    Generałów , półkowników, majorów w koloratkch -jak wyzej
    Może idzie ku dobremu ? OBY.
    Stefanowi – od ciekawych wpisów /jeśli się nie mylę/ TO SĄ MY/
    Tylko czasem wydaje mi się ze to jakiś inny kraj bo tyle wtrętów i tłumaczeń z języków zagranicznych, więc i ja pozwole sobie na jedno DUCH SILNY ALE CIAŁO MDŁE przetłumaczył elektroniczny translator jako SPIRYTUS MOCNY ALE MIĘSO ŚMIERDZI.
    Staruszkowi mogę wyznać u kogo pobieram lekcje zwięzłości – u Spitmarkera 11.20 Po francusku umiem – ale się wstydzę.
    No tak /daleka jest droga do RIO/
    Pozdrowienia dla polskopisących.

  111. Mentor: w zwiazku z zagrazajaca okupacja amerykanska, czas skrzyknac stara kamande (jasny gwint juz wykopuje pepeszke!) i do lasu chlopaki, do lasu! bic wroga! Janek Krasicki bedzie z was dumny…

  112. Lex (2010-12-04 o godz. 16:30)

    **Orteq, dziekuję za “zyczliwą” uwagę.**

    Lexie, alez nic nie mow (ups). Ja swojej zyczliwosci w cudzyslow nie ujmowalem.

    Niech Kleofas pisze nam swoje rozmowki klatkoschodowe dlugo i szczesliwie. I daj mu Boze. A nam zdrowia.

  113. Jacobsky pisze:

    2010-12-03 o godz. 20:50

    Szanowny Panie Jacobsky

    To jest panska interpretacja zdania. Mi przez mysl nie przeszla taka pejoratywna asocjacja. Chodzilo mi o cywilizacje srodziemnomorskie zasypane piaskiem vs europejskie przypruszone sniegiem ktory jest topiony na wiosne przez slonce.

    Gulag jest powaznym tematem. Takim samym jak Shoah.

    Do nastepnego zrozumienia.

    Slawomirski

  114. Bejotka pisze: 2010-12-04 o godz. 16:38

    „@ Piotr Kraczkowski, 12:09. Posądzani o chciwość działali w interesie polskiej demokracji tak samo, jak ich współmałżonkowie, wyłudzający diety poselskie (jakże niskie)! I m. in. dlatego mamy taką demokrację, jaką mamy.”

    Wyludzenie diet jest lamaniem prawa. Dochodzenie swych praw przed sadem nie jest lamaniem prawa, lecz jego dochodzeniem. Panskie rozumowanie jest typowe dla tutejszych blogowiczow, ktorzy lapczywie czepiaja sie kazdej niedorzecznosci by oszukiwac samych siebie, ze nie sa kim sa, a „krol nie jest nagi”.

    Prosze docenic, ze w ogole panu odpowiedzialem.

  115. Zdziwiona:))) ciesze sie, ze przypadl Ci do gustu moj link do stronki profesora Dakowskiego. Teraz podaje link do innego profesora (takze z habilitacja) – Rybinskiego.
    Gospodarz blogu zauwazyl, ze w mediach dookola Wicek i Wacek, wiec staram sie skierowac uwage na istotna sprawe gdzie nie chodzi o zabawe lopatka w piaskownicy.
    Twoj wiersz, Zdziwiona, bardzo mi sie podobal, usmialem sie niezle:))) Ale co robic, prozne zale, marny trud, kiedy sam lud wlazi pod but i tak ochoczo pcha sie POd knut. A jak doszedlem do tej Cassandry, to przypomnialo mi sie, ze my przeciez mamy rodzimego proroka, ktory zwie sie Kononowicz Bialostocki SIE. To on, jak sie zdaje SIE wieszczyl, ze nie bedzie niczego !

    Profesor Rybinski: : „… afera finansowa w finansach publicznych. W mediach dyskutujemy o “ważnych” sprawach o krzyżu, o tablicy. A takim drobiazgiem jak powyżej to nikt się nie zajmuje. …Były różne afery: … Teraz chodzi o to, że kraj zostanie bez aktywów, z olbrzymimi długami… opisywana przez mnie “afera” w cudzysłowiu, bo nikt przecież prawa nie łamie, może kosztować Polaków setki miliardów złotych…. Jednak najbardziej absurdalne jest to, że taki scenariusz wynika z oficjalnych dokumentów rządowych. Wieloletni Plan Finansowy Państwa mówi wprost, że sprzedamy wszystko co się da, i zadłużymy się na dodatkowe 350 mld złotych do 2013 roku… Oficjalny dokument MPiPS zabiera nasze składki z OFE, żeby topić je w gigantycznej dziurze budżetowej…. Jeszcze jest czas żeby się opamiętać i robić reformy.”
    http://www.rybinski.eu/?lang=all&p=1550

  116. Szanowny Hospodarzu.
    likwidacja Komisji Majątkowej to tylko część problemu. „Niecne Komuchy” zabrały kościołowi majątki i stworzyły tzw Fundusz Kościelny z którego wypłacano emerytury dla księży. Fundusz ten zasilany jest ponoć z dochodów z zabranych dóbr kościelnych. Wydaje się logicznym, że wobec zwrócenia kościołowi majątków, ustaje powód dla którego Nasza Najjaśniejsza ma utrzymywać Fundusz Kościelny. Tyle tylko że miłościwie nam panujący nic na ten temat nie mówią.

  117. Henryk pisze: 2010-12-04 o godz. 16:17

    „Juz od samego czytania zaczyna glowa bolec.”

    Spróbuj zaangażować belkę przewiijania. A swojego czasu nie zamienię na Twoje iluzoryczne pieniądze.

    —-

    zezowaty pisze: 2010-12-04 o godz. 17:12

    „Po francusku umiem – ale się wstydzę.”
    Francuzi mają na to dwa określenia. My jedno. Ja też jedno ale swoje: żona.

    ” … pobieram lekcje zwięzłości – u Spitmarkera 11.20 … ”
    O Odyseji Kosmicznej nie da rady. O Panu Tadeuszu nie da rady.
    O Wielkim wybuchu nie da rady. O Koncercie potrójnym na skrzypce, fortepian i wiolonczelę nie da rady. O Tour de France nie da rady.
    Wpiszę Spitmarker w Google. Jak odpowie więcej niż 160 znaków to z wyrzutem szepnę „Gaduła!”

    Nie mam komórki, nie miałem. I w ogóle mam kłopoty z hamulcami.
    Ręczny mi wysiadł. „Po ile?” „Po siedem! „Co po siedem?” „A co po ile?”

    Pozdrawiam obu Szanownych Blogokomentatorów i życzę sukcesów w Milionerach.

  118. Pod rozwagę Bloggerów lewicujących
    W. Gadomski rozmawia z E. Maskinem, noblistą.
    WG
    (…) Przez wiele lat kolejne rządy amerykańskie zachęcały banki do udzielania takich źle zabezpieczonych kredytów hipotecznych.
    EM
    To prawda. Rząd ignorował swoją odpowiedzialność za regulacje bankowe.
    WG
    Chodziło o politykę – wspieranie osób o niskich dochodach, by mogły nabyć własny dom lub mieszkanie.
    EM
    Oczywiście. Rząd działa w interesie społeczeństwa, ale ten interes nie zawsze właściwie definiuje. Nie można naruszać podstawowych zasad ekonomii, gdyż przyniesie to złe skutki społeczeństwu. Zaniechanie właściwych regulacji bankowych nie było działaniem w interesie społeczeństwa.

    Mam jeszcze jedną uwagę po lekturze prasy weekendowej.
    Pada tam często termin „pomoc finansowa”, „pakiet ratunkowy”. Dla Grecji 110mld EUR, dla Irlandii 85mld EUR. Dla mniej wprowadzonego w ekonomię czytelnika, może powstać wrażenie, że te masy pieniędzy to jakaś bezzwrotna pożyczka.
    Przepraszam tych „wprowadzonych”, ale po wczorajszej kolacji w dużym gronie wykształciuchów z Ursynowa, muszę tę kwestię wyjaśnić. Okazało się, że nie wszyscy rozumieją nadużywane słowo „pomoc”.
    Pomoc/pakiet to pożyczka z Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej, na np. 7,5 roku, oprocentowana na 5,8% (a więc niżej, niż rentowność 10letnich obligacji) i obwarowana wymogami oszczędnościowymi.

    Po szczegóły odsyłam do felietonu Witolda Gadomskiego, „Kto następny?”.

  119. Pan Red. Passent dojrzał istotne różnice pomiędzy PO a PiS. Świetnie, lepiej późno, niż nigdy. „Kartka z podróży” przyjął natomiast taką metodę, że oficjalnie postanowił istnienie PJN ignorować, nie zauważać go po prostu i wobec tego dla niego nadal PO=PiS. „Kartka” jest bardzo wymagająca i p. red. Passent tak łatwo jej nie dogodzi. Pytanie: KTO jej dogodzi?

  120. Panie Redaktorze! Jestem bardzo zdegustowana, że wpisuje się pan tym felietonem w tabloidowy wymiar polskiego dziennikarstwa. Po co pan w ogóle przywołuje takie postaci jak Migalski czy Staniszkis, niezależnie od kontekstu? Większość dziennikarzy wciąż przepytuje te same osoby z wiadomym skutkiem ( odpowiedzi można z góry przewidzieć) i nic kompletnie z tego nie wynika. Może czas najwyższy przezwyciężyć lenistwo zawodowe i zamiast maglowego bla, bla, bla (co komu i dlaczego powiedział Prezes), przycisnąć różnych przepytywanych na okoliczność spraw dla kraju istotnych. Byłabym rownież bardzo ciekawa pańskiej analizy co do tzw. filozofii rządu PO. Na ile jest ona sensowna i czy się sprawdza. Nie zuważyłam, żeby któryś z liczących się publicystów (no, może poza panem Kuczyńskim) tak na serio próbował się zmierzyć z powtarzaną jak różaniec mantrą: „ten rząd nic nie robi”, „to tylko pijar”. Ja akurat tak nie myślę, bo przy wszystkich zastrzeżeniach wobec PO, nie widzę sensownej alternatywy (na razie, PJP to, moim zdaniem, po prostu humbuk). Proszę mnie oświecić (pocieszyć).

  121. @adamjer, 17:03
    Już w kilku wywiadach z politykami różnej maści czytałem, że brak im JM Rokity, z tym jego zapałem do modernizacji kraju, z tą chęcią posiągnięcia za cugle.
    Przypominam, że JMR odkrył komputer, jak odszedł z czynnej polityki i zajął się komentowaniem.
    A zapał miał, jak unikał komputera. Taki był JMR nowoczesny gościu…
    No comment
    PS
    Pamiętam też, że zasłynął z organizacji bojówki zwalczającej A. Kwaśniewskiego.
    A ile wysiłku włożył w powstanie IPN?

  122. głos ludu pisze: 2010-12-04 o godz. 16:04

    **Panie Kraczkowski, nie zrozumiałam, dlaczego “Oskarzani o chciwosc dzialaja tak naprawde w interesie polskiej demokracji”.**

    Poniewaz polski rzad bezczelnie oszukuje i zaciera przyczyny katastrofy smolenskiej, wyplata odszkodowan dowodzi odpowiedzialnosci panstwa, czyli rzadu. Gdyby rzad nie byl odpowiedzialny, to odszkodowania nie nalezalyby sie. Przyparty do muru przez dowody prezentowane polskiej demokracji przez Gazete Polska i Nasz Dziennik Miller zaczal w kropce nad i, bodaj 30.11.2010, bredzic, ze Polska musiala przekazac dowody, polska wlasnosc: skrzynki, wrak, ciala, znanemu z oszustw i wg Konwencji Genewskiej nie majacemu prawa sie ta sprawa w ogole zajmowac MAK, poniewaz o tym czy samolot decyduje nie podpisana przez Rosje Konwencja Genewska, lecz widzimisie Rosji. Wg Konwencji Genewskiej samolot, ktorego mozna wg niej badac musi byc pilotowany przez pilotow posiadajacych licencje pilotow cywilnych – polscy piloci tych licencji nie mieli. Niestety tego nie podadza media PO i SLD, lecz tylko Gazeta Poslka i Nasz dziennik, oczywiscie, oczywiscie, oczywiscie nie zapyta o to obecna TVP, a juz w ogole TVN. W sytuacji gdy jestesmy swiadkami tak bezczelnego, mozliwego wlasciwie tylko w panstwie totalitarnym jak PRL, oszustwa, to demokratom pozostaja resztkowe metody obrony ich demokracji takie jak procesy cywilne i odszkodowania.

    Nie mniej bezczelnie bredzil Klich, ze jesli nie ma postanowien wykonawczych, to nawet wg poslow do rosyjskiej Dumy oszukanczy MAK nie jest nagle, oczukanczy, a piloci posmiertnie otrzymuja licencje pilotow cywilnych. W szczegolnosci rzekomo istnial problem z procedurami wykonawczymi umowy polsko-rosyjskiej o samolotach wojskowych, ktore sa natomiast w Konwencji Genewskiej – ta brednie Klicha stawia na to, ze Polacy, a dokladniej widzowie TVN, nie wyszli jeszcze umyslowo z oglupiania w PRLu i nie rozumieja, ze wystarczylo wziasc odpowiednie kartki papieru z procedurami Konwencji Genewskiej, przekreslic napis „Konwencja Genewska” i napisac „Umowa z 1993r.”.

    „Nie rozumiem, co ma wspólnego z demokracją wyłożenie przez państwo 30 000 zł na pomnik dla Zakrzeńskiego, albo 40 000 zł jednorazowego wsparcia dla kazdej rodziny, podczas gdy dla mnie nie ma złotówki zasiłku.”

    Jesli pani nie dostaje zasilku, to jest sama pani sobie winna, bo wspiera pani dazenie PO i SLD do zamiany polskiej demokracji w iluzje. Co do pieniedzy dla rodzin to powinny one wg mnie zazadac od Polski by zaplacila po 1 miliardzie Euro za kazdego pasazera – tym bardziej, ze wysokosc odszkodowania jest podnoszona, gdy odpowiedzialny oszukuje tak jak to robi, bezczelnie, na oczach swiata, polski rzad.

    „To gdzie ta demokracja?”

    W Gazecie Poslkiej, w Naszym Dzienniku i w sercach demokratow.

    „Wstrzymaj sie pan z wnioskami o winie rządu do opublikowania raportu z katastrofy.”

    Aby stwierdzic, ze rzad bezprawnie przekazal dochodzenie MAK, bezprawnie wystawiajac pilotom wstecz, bez egzaminow, licencje pilotow cywilych, nie trzeba na nic czekac. To juz teraz nie ulega najmniejszej watpliwosci i oznacza, ze raport zostanie sfalszowany, poniewaz nie falszuje sie procedur dochodzeniowych, aby otrzymac niefalszujacy na chama okolicznosci i przyczyn katastrofy raport.

    „Nie przyszło panu nigdy do glowy, że prezydent mógł się poczuć zobowiązany do zobligowania pilota do postawienia bezpieczeństwa pasażerów nad dobro ceremonii?”

    Nie, absolutnie nie. To zaklada debilizm prezydenta i debilizm pieciu wybitnych polskich pilotow. Nie ma tez zadnych, ale to najmniejszych nawet, dowodow na pani bezczelne oskarzenie. Powtarza pani bezczelne klamstwa mediow PO.

  123. zezowaty pisze: 2010-12-04 o godz. 17:12

    Przez przypadek trafiłem na wpis spotmarkera. Coś mu się pokręciło. Zamiast przedstawiać się jako Spitmarker dziwaczy z nickiem. wskazówki 11.20 nie zrozumiałem. Dwudziesty listopad? W Bańskiej Bystrzycy czy na Giewoncie.
    Spotmarker rozwikłał zbytnią poufałość. A fe! Poufalę się bez odrobiny zrozumienia. Proszę wybaczyć! Niestety niektórych żartów nie rozumiem.

    Siedzi sobie wierny w ławach i nie śmieje się z żartów proboszcza. Jest z innej parafii. Może mamy wspólnotę na poziomie dekanatu? Diecezja? Okręg wyborczy? Kontynent? Wspólnota śmiechu?

    Mój Szanowny Uczniu Leca!

    Ja też potrafię tworzyć spoty. Umieszczałem go już na blogach e-Polityki.
    „Nowość! Na to jeszcze nie chorowałeś! Zadzwoń teraz, bo możesz nie dożyć!”

  124. Errata:
    Piotr Kraczkowski pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.
    2010-12-04 o godz. 19:02

    „znanemu z oszustw i wg Konwencji Genewskiej nie majacemu prawa sie ta sprawa w ogole zajmowac MAK, poniewaz o tym czy samolot jest cywilny decyduje nie podpisana przez Rosje Konwencja Genewska, lecz widzimisie Rosji”

  125. Ja tez nie bardzo widze jak Asia moglaby sie odroznic o reszty kolezenstwa poza forma. Moze niech skupi sie na tym. Ale u jej sie wydaje, ze trzeba wznioslych celow i wielkich wizji (ktorych nie ma).

  126. ajw pisze: 2010-12-04 o godz. 17:40

    „Mentor: w zwiazku z zagrazajaca okupacja amerykanska, czas skrzyknac stara kamande (jasny gwint juz wykopuje pepeszke!) i do lasu chlopaki, do lasu! bic wroga! Janek Krasicki bedzie z was dumny…”

    E tam… Wolalbym osobiscie by mentor z jasnym gwintem zakryli wlasna piersia otwor strzelniczy jakiegos bunkra.

  127. „Wbrew temu, co się sądzi, że PiS = PO, to różnice między tymi partiami są duże. Wystarczy obserwować wizytę Miedwiediewa, zauważyć likwidację Komisji Majątkowej, czy nawet zaproszenie Jaruzelskiego przez Komorowskiego”
    …………
    Nie czarujmy się. Dla mnie różnica byłaby dopiero wtedy, gdyby te partie przedstawiały np. diametralnie różne koncepcje podziału wartości dodatkowej i proponowały zasadnicze, idące w różnych kierunkach zmiany ustrojowe. Dawałoby to jakiś wybór. A tak to obie są zdecydowanie ideologicznie i programowo – czyli tam gdzie to najważniejsze – tożsame. Różnice między nimi, dorzucając jeszcze PSL i SLD to kosmetyczne drobiazgi bez większego znaczenia. Dlatego większość ludzi zniechęcona jest do polityki, a ponieważ i tak nie spodziewa się żadnych zmian – podczas głosowania zostaje w domu, zaś same wybory w konsekwencji bardziej przypominają mecz bokserski lub plebiscyt na najpiękniejszy taniec godowy. Co zresztą krytycy neoliberalnego kapitalizmu zauważyli już dawno i wcale nie uzurpuję sobie prawa do tego odkrycia.
    …………
    http://www.continuum24.pl

  128. Sławomirski,

    nie mam kłopotów ze zrozumieniem Pańskich wpisów, ani nie mam zamiaru umniejszać powadze łagrów. Niezręczność dyskutowanego zdania nie ma nic wspólnego ze zrozumieniem wpisu, ile z semantyką. To wszystko.

    Pozdrawiam.

  129. Rozumiem, że z dziennikarskiego obowiazku musiał Pan zobaczyć i odsłuchać dialogu Staniszkis – Migalski – Rymanowski. Ja mam alergie na dwa pierwsze nazwiska w tym tercecie i po prostu wyłaczam telewizor.
    Ukłony.

  130. Anatewka była miejscowością fikcyjną na kresach (chyba zachodnich) carskiej Rosji, więc ja to samozwańczo skojarzyłem z obecną Ukrainą. Mieszkańcy Anatewki stracili cały swój dobytek, ale może się dorobili w USA, bo w Warszawie niekoniecznie.
    Pisze Orteq, że w owym marcu hasło było modyfikowane na „spotkamy się w Vancouver”. Też chciałbym zwiedzić okolice tego miasta, ale nie stać mnie na to. Znałem kilku ludzi, którzy byli zmuszeni do wyjazdu, lub którym radzono nie wrócić do kraju. Anatewka poniosła pewnie niewielkie szkody po wypędzeniu biedoty żydowskiej, ale Polska duże. Z mojej branży – wyrzucono pana Sugara, wybitnego specjalisty z techniki plazmy. Spotkałem go około 15 lat później na zjeździe naukowym i ze zdumieniem stwierdziłem, że pan Sugar jest szefem najważniejszego projektu z fuzji termojądrowej w USA, a mógł pracować na chwałę Polski   w Warszawie.
    Ortequ! „Krewni” mleczarza to nie najlepsze określenie, zbyt ogólne – „Zstępni” jest pewnie lepsze bo pogromy w carskiej Rosji były bardzo dawno, nie to co w Kielcach lub Jedwabnem.

    ·  Waldemar pisze:
     
    2010-12-04 o godz. 12:37
    o wpadce prezydenta, który obraził ŚLĄZAKÓW, którzy posłuchali rady  Kutza i próbują wziąć sprawy swej małej ojczyzny we własne ręce. Przypomnę radę Kutza: „Nie liczcie na tych ciulów z Warszawy!” Pan Senator stosował tu styl nieco frywolny, zrozumiały dla słuchaczy, ale daleki od ostatnio demonstrowanego przez „najlepszych …synów narodu polskiego” – czyli parlamentarzystów Wałbrzyskich (kropeczki proszę uzupełnić dowolnie). Nie słuchałem prezydenta i nie będę szukał w prasie jego słów, mogę się domyśleć, że interpretuje skrót RAŚ tak jak inni politycy wszystkich opcji  jako ruch separatystyczny, który chce oderwać Śląsk od Polski, może neofaszystowski? Nie interesował mnie ten ruch zbytnio ale wiem o tym, że przed wojną Śląsk posiadał autonomię i nikomu to nie szkodziło. Nie sądzę, aby po ponad półwiecznej gospodarce rabunkowej państwa polskiego na tym terenie dałoby się uratować Śląsk, który jest coraz głośniej tykającą bombą ekologiczną. Jeśli jednak mamy zdechnąć to z honorami, jak Titanic z orkiestrą, jako liczący się region Polski, który kierowany przez własnych przywódców pójdzie na dno ekonomiczne i społeczne, bez wspomnianych…itd. z Centrali.

  131. ET pisze: 2010-12-03 o godz. 15:26
    „….Większej głupoty niż ta z gazociągiem dawno nie słyszałem….
    pisze K.
    Fakt sluchania mija sie z faktem uslyszenia czy posluchania. Otwarte pozostaje pytanie czy sluchanie glupot dotyczy sluchajacego czy slyszanego.”

    Pije pan do mojego psotu:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=781#comment-186111

    Faktem jest, ze Polska rzadzona w 2000r., jesli mnie pamiec nie myli, formalnie przez straznikow wiezienia o nazwie PRL, np. Kwasniewskiego/Millera, szpiegowala wspolnie z USA przeciw ambasadom krajow UE, do ktorej jednoczesnie zlozyla akces. UE akces przyjela, bo rozumiala, ze Polacy po prostu po latach w PRLowskim wiezieniu nie rozumieja co to jest demokracja.

    Faktem jest, ze w sprawie zbrodniczej rzezi na setkach tysiecy irackich dzieci, kobiet bezbronnych, napasci lamiacej polska konstytucje, USA jednoznacznie (slynni „Nowi Europejczycy”) wykorzystywaly Polske przeciw krajom UE i NATO, ktore odmawialy brania udzialu w tej napasci.

    Faktem jest, ze jedyna sensowna dla Polski strategia obronna polegac mogla tylko i wylacznie na oszczedzaniu na wojsku i przeznaczeniu wszystlich srodkow na modernizacje gospodarki tak, aby byla ona wstanie trwale finansowac modernizacje armii. Z obawy przed lustracja przez USA Kwasniewski kupil zbedne dla Polski strzelajace smieci za pieniadze od UE na modernizacje polskiej godpodarki. Polska finansuje swa armie zaciagajac dlugi i opozniajac wzrost wielokrotnie nizszej od zachodniej wydajnosci pracy, tak ze uniemozliwi to splate dlugow i skuteczna, prawdziwa modernizacje armii.

    Faktem jest, ze nie przeprowadzono lustracji z prawdziwego zdarzenia.

    Faktem jest, ze gazociag w sposob oczywisty nie idzie przez Polske, bo UE nie moze Polsce zaufac. Gdyby mogla, to gazociag szedlby przez Polske. Poniewaz dotacje UE dla Polski pochodza w wiekszosci od podatnika niemieckiego, to wykluczyc mozna zle zamiary RFN i UE wobec Polski. Rosja nie ma i nie bedzie miala przez nastepne co najmniej 50 lat pieniedzy na zle zamiary wobec Polski.

    Faktem jest, ze SLD=PO z jednej strony atakuja UE na rzecz USA, a z drugiej strony rehabilituja PRL i PZPR szerokim frontem zmuszajac nas do ogladania w TV naszych straznikow wiezienia o nazwie PRL: Kwasniewski, Cimoszewicz, Oleksy, Miller, Jaruzelski itd. Nikt nie broni im pracowac w sektorze prywatnym – sluszne oburzenie, ze musimy wysluchiwac ich bredni w TV, radiu, mediach nie oznacza wojny polsko-polskiej, podobnie jak nie jest wojna polsko-polska zamykanie przestepcow w wiezieniach. Tacy ludzie jak ci prominenci PZPR powinni zniknac z zycia publicznego, ich obecnosc oznacza tylko dramatyczne naruszenie polskich interesow, po prostu biede dla Polakow. To przedluzenie pzprowskiego niszczenia Polski.

    Wnioski z powyzszych faktow nasuwaja sie same: ze strachu i chciwosci byli agenci PRLu i PZPRowcy pala USA swieczke, Rosji ogarek i (przy pomocy frajerow jak np. niektorzy blogowicze) oglupiaja mieszkancow Polski bredniami, od ktorych samodzielnie myslacym ludziom wlosy stawac musza deba.

  132. Wiadomość, która niewąptpliwie ucieszy Gospodarza bloga. Jego ulubiony polityk generał Jaruz… tfu, generał… tfu, premier Zapatero wprowadził w Hiszpanii mniejsze zło na okoliczność strajku kontrolerów lotniczych. Hiszpańska armia przejęła kontrolę lotów. Jak łatwo się domyślić, w kraju zaledwie 20-procentowego bezrobocia (dzięki rządom komuch… ehm, socjalistów) od razu zapanował spokój jak makiem zasiał. Jak donoszą źródła zbliżone do poinformowanych, ogłoszenie stanu wyjątkowego nie pociągnie za sobą wprowadzenia zakazu całowania się w kinach. Ufff…

  133. Podczas powitania Adwentu, słucham „Nessum Dorma”, w wykonaniu Maestro i Ian Gillana.
    Pozdrawiam lotników i innych przykładnych polityków. Ląduje Prezydent z Wielkiego Kraju,
    proszę o nieszczekanie.
    PS. Kukiełki najlepszym lekarstwem, „Ja prof. Jadzia i chłop Werner”.

  134. @ LEWY POLAKU

    Oj tam, oj tam, jak czyjaś ocena rzeczywistości się nie podoba, to zaraz antysemita. Jaki znowu antysemita? Ten człowiek był w rzeczywistości niezmiernie życzliwy Żydom, tak jak i ja jestem, zresztą nie tylko im, ale wszystkim (dobrym) ludziom na całym świecie. I nie musi mnie Pan przekonywać, że pośród tej nacji są jednostki wybitne, owszem są, tak jak pośród wszystkich innych narodów – byłoby absurdem, gdyby akurat tam ich nie było, skoro są wszędzie. Sam znam wiele wybitnych osób pochodzenia żydowskiego i niezmiernie je cenię, może wymienię choć kilka, żeby mógł mi Pan uwierzyć: Noam Chomsky, Howard Zinn, Naomi Klein, Woody Allen, Joseph Stiglitz, Norman Finkelstein, mogę długo wymieniać – no sam Pan widzi. Znam też takie, których zupełnie nie cenię, tak jak i Ford oraz wielu innych, np: Beria, Trocki, Milton Friedman, czy bankierzy nad bankierami.

    Henry Ford, poza tym, że był swego czasu najbogatszym człowiekiem na świecie, pracodawcą, który dbał o własnych pracowników jak nikt mu współczesny (może przesadziłem, na 1-go maja zadbali tak, że świętujemy do dzisiaj), płacił im trzykrotnie więcej niż inni, wprowadził rewolucyjny podówczas 8-godzinny dzień pracy, dał im udział w zyskach swej firmy – był także człowiekiem światłym, intelektualistą, doskonale zorientowanym w sprawach międzynarodowych, w psychologii, filozofii, w trendach politycznych i społecznych. Był trochę takim Leonardem Da Vincim, archetypem dziś nielubianym, właściwie znienawidzonym oraz żarliwie zwalczanym, bowiem człowiek oświecony, z wszechstronną wiedzą techniczną oraz humanistyczną nie jest dziś modelem pożądanym. Od lat preferowany jest model naukowca-durnia, który ma tytuł naukowy, ale jedynie ze swej malutkiej szufladki i nie rozumie, że ta szufladka jest w biurku, biurko w pokoju, pokój w domu, dom przy ulicy, ulica w mieście, miasto w państwie a państwo, jak wykazuje Ford – pod nieformalnymi rządami międzynarodowymi.

    Szanowny Lewy Polaku, nie wiem, czy to rozumiesz, ale głosząc ideę jakoby ponadprzeciętnej inteligencji Żydów prezentujesz się światu jak najpospolitszy rasista, bezpośredni spadkobierca wspomnianego przez Ciebie Adolfa Hitlera, z jego narodem wybranym, Deutsche, Deutsche uber Alles, a także propagatorów eugeniki, którzy zeszli z tego samego drzewa, co Darwin.

    Ponadto, co stwierdzam z przykrością, dajesz świadectwo swej ignorancji, mniemając, iż bankowość oraz giełdy, pewnie także fundusze hedżingowe, opcje, kontrakty, konstrukcje egzotycznych derywatów etc., to jakaś wyższa szkoła nauki – to jest wyższa szkoła, jednak nie nauki, a pospolitego oszustwa, choć ubranego w intencjonalnie niezrozumiały żargon oszukańczej nowomowy oraz we wzory matematyczne a la Fabrice Tourre, które są niepojęte nawet dla ca. 99% tych twoich „bankowców”. Dla nich to tylko produkty, którymi mają handlować, kupować i sprzedawać, jak zawsze, i nie ważne, że te „produkty” są abstrakcyjne oraz kompletnie niedorzeczne. Ludzie tacy jak Ty niestety uwiarygodniają te zwykłe bzdury. Przy okazji, zapytaj jakiegoś kumpla bankowca żydowskiego (jeśli takiego masz) o szczegóły teorii Einsteina oraz jej konsekwencje dla nauki. Zobaczysz ile będzie miał do powiedzenia. Założę się, że nic.

    Możesz wierzyć w co chcesz, to wolny kraj, ja także nie wierzę w teorie spiskowe, opieram się wyłącznie na faktach, a fakty potwierdzają realizację zapisów Protokołów, znanych już powszechnie od ponad 100 lat, ktokolwiek je napisał. Nie wierzysz? To podam kilka drobnych cytatów pod rozwagę, żeby nie zanudzać obszernymi fragmentami:

    „W rzeczywistości przeszkody dla nas nie istnieją. Nasz rząd znajduje się w warunkach ekstralegalności, którą zwykle określano przy pomocy mocnego, energicznego wyrazu – dyktatura. Z zupełną sumiennością mogę stwierdzić, że w danym momencie my jesteśmy pracodawcami. My stwarzamy sądy i prawodawstwo. Rządzimy wola niewzruszoną, bowiem w naszych rękach pozostają szczątki partii ongiś silnej, obecnie ujarzmionej przez nas”. (Protokół 5)
    „Otoczymy nasz rząd sztabem ekonomistów. Dlatego właśnie nauki ekonomiczne stanowią główny przedmiot wykładowy dla Żydów. Będzie nas okrążała cała plejada bankierów, przemysłowców i kapitalistów, a przede wszystkim milionerów, bowiem w istocie wszystko będą rozstrzygały cyfry”. (Protokół 8)
    „Wolność sumienia jest teraz głoszona wszędzie, a więc lata jedynie dzielą nas od chwili zupełnego upadku chrześcijaństwa. Z innymi wyznaniami damy sobie radę jeszcze łatwiej, lecz mówić o tym byłoby dziś przedwcześnie”. (Protokół 17)

    PS Podobno szykuje się niezły deal w USA, znowu zostanie nabyta kupa militarnego złomu, za pieniądze z naszych podatków.

  135. Sensacyjne zdjecie: Tak powinien wygladac polski Tu154 w Smolensku! Zwraca uwage, ze kola sa zablocone i obrocone do gory nogami mimo iz sam samolot nie dachowal! Kokpit ocalal:
    http://www.spiegel.de/fotostrecke/fotostrecke-62350-3.html
    W tym przypadku zawiodly dwa silniki z trzech.

    Gdzie jest polski kokpit? Dlaczego od samego poczatku Rosja go gdzies schowala, jesli nie zostal w Warszawie zmanipulowany przez mafie WSI, aby rozbic rzadowy Tu154 na kazdym lotnisku, niezaleznie od pogody, a specjalna bomba z paliwa lotniczego nie wzmocnila dzialania upadku, poniewaz salonka prezydenta byla szczegolnie wzmocniona i przyjamniej ona musialaby nie zostac zamieniona w konfetii? Taka bomba paliwowa mogla faktycznie rozebrac ciala i ugasic pozar Tu154 w Smolensku nie pozostawiajac innych sladow jak polonace paliwo lotnicze.

  136. Zyks, przepraszam – przypomnialo mi się. Czy Ty nie mialeś czegoś związanego z Serbią wyjaśnić?
    Pozdrawiam

  137. Jacobsky, 14.35. Miałem nieco przyjemności z braku kontaktu z Tobą przez dłuższy czas. Niestety z upływem czasu nie dostrzegam żadnej zmiany. Przy okazji kto to jest ten Lewicki, gdyż nie kojarzę? Uważaj nie potłucz talerzy. Możesz trochę pogłębić kultury na amerykańskim portalu społecznościowym „upskirts”.

  138. Piotr Kraczkowski, 17.15, jasny gwint nie wykopuje pepeszy, ale z przyjemnością wykopuje ciebie i tego drugiego w d..ę, za głupotę.

  139. „Nie chcę 500 kanałów telewizyjnych. Niech mi dadzą jeden, który pokazuje to, co chcę oglądać” B. Barber.

  140. Errata:
    Piotr Kraczkowski pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.
    2010-12-04 o godz. 21:08

    Tak wyglada Tu154, ktory spada na miekie podloze:
    http://www.sueddeutsche.de/panorama/ungluecksmaschine-tu-toedlicher-fehlstart-1.1032108

    http://www.fr-online.de/panorama/tote-bei-flugzeugabsturz/-/1472782/4896222/-/index.html

  141. Gwidon pisze: 2010-12-04 o godz. 20:57

    „Możesz wierzyć w co chcesz, to wolny kraj, ja także nie wierzę w teorie spiskowe, opieram się wyłącznie na faktach, a fakty potwierdzają realizację zapisów Protokołów, znanych już powszechnie od ponad 100 lat, ktokolwiek je napisał.”

    Problem polega na tym, ze panskie cytaty pasuja w sumie zawsze i do kazdego panstwa, tak jak wypowiedzi o „dzisiejszej” mlodziezy, ze kiedys bylo lepiej itp.

  142. Gwidon, Lewy Polak. Włączając się do Waszej polemiki radzę przeczytać załączony tekst, szczególnie zaś rozdział VI w sprawie Forda.
    http://www.reformed-theology.org/html/books/wall_street/

  143. stasieku (12-04 o godz. 18:47)
    cytuje Erina Maskina:

    „Rząd działa w interesie społeczeństwa, ale ten interes nie zawsze właściwie definiuje” – albo niewłaściwie go realizuje. Ha, że też te spostrzeżenia dotarły wreszcie do Polski, mimo usilnych działań m.in. red. Żakowskiego, aby ekonomię kapitalizmu Polakom wyjaśniała Naomi Klein i zmanipulowany Jeffrey Sachs.

    Ale wszak te uwagi ukazały się na blogu en passant bodaj rok temu z okładem formułowane właśnie w ten sposób. Państwo opiekuńcze w dobrym zamiarze przefajnowało opiekuństwo nad społeczeństwem i doprowadziło do kryzysu finansowego, a potem do sporej recesji i teraz długotrwałego wysokiego bezrobocia.

    Zwrócę jeszcze uwagę na to, że wywiad przprowadzono po angielsku, zatem słowo „rząd” w powyższym cytacie przetłumaczono zapewne z ang. „governement”, a to jest coś więcej niż rząd. To także The Fed (bank centralny), Kongres i wiele innych instytucji państwowych, w tym nadzoru bankowego.

    Dodam, że Eric Maskin nie jest jakimś wiekowym ekonomistą szkoły klasycznej, czy chicagowskiej wyuczonym na Friedmanie. W jego życiorysie widnieją: Univ. of Cambridge, MIT, Harvard, Princeton, a to są uniwersytety notorycznie w opozycji do szkoły chicagowskiej w ekonomii, sam jest matematykiem z wykształcenia i za kilka dni kończy ledwie 60 lat.

  144. Jedna literówka, 6 minut mniej i już Staruszek ma zajęcie na pół dnia 😉
    Pamięta Pan, Staruszku, (wiem, nalega Pan na tę formę w naszych kontaktach) ołówki kopiowe? Można było poślinić i podkreślać na fioletowo, taki spitmarker to był 😉
    Dziękuję za poświęcenie mi cennej uwagi i polecam się łaskawej pamięci nie tracąc nadziei na pogłębienie wzajemnej sympatii, bez nadmiernej poufałości rzecz jasna.
    Czasu mamy jeszcze trochę.

    – What are you doing Saturday night?
    – Committing suicide.
    – What about Friday night?

  145. jasny gwint,

    ja mam zawsze przyjemność w kontaktach z Tobą. Albo w braku takowych.

    To Ty bywasz na amerykańskich portalach społecznościowych ? Nie na radzieckich ?

    Hehe, zawsze wiedziałem, że siedzi w Tobie rogata dusza eurokomunisty.

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    PS Rzeczywiście: pomyliłem Lewickiego z Łagowskim

  146. Ferdynand Wspanialy,
    serdecznie pozdrawiam:))) Dzieki za link, poczytam sobie tego profesora Rybinskiego w wolnej chwili, wydaje sie byc interesujacy.Z tego Twojego fragmenu wynika, mysle, ze on jest poniekad optymista, bo to juz nie afera, to ostateczny upadek i katastrofa ekonomiczno-spoleczna panstwa, cos, czego nie da sie bedzie odrobic ani naprawic, a skoro juz tylko na podstawie dokumentu rzadowego mozna dojsc do takich wyliczen, to z duza doza pewnosci przypuszczalne jest, ze zadluzenie to na pewno bedzie wieksze niz z oficjalnych dokumentow rzadowych wynika.

    Zacytuje Ci Ziemkiewicza, pasuje nam teraz jak ulal, a przy okazji ciekawy link:

    „http://www.bibula.com/?p=26964

    Ziemkiewicz pisze: „Pan minister Rostowski publicznie przyznał, że faktyczny deficyt tegorocznego budżetu to nie oficjalne 48 miliardów, ale około stu. I że przyszłoroczny to też mniej więcej dwa razy więcej niż on sam oficjalne podaje. Ale najlepsze jest, w jaki sposób to przyznał: ot, tak, mimochodem, stwierdzając, że “przecież wszyscy to wiedzą”, że prawda jest inna, niż się oficjalnie podaje.
    Z lekceważącym machnięciem ręką na tych, których prawdziwym informacjom wielokrotnie gorliwie zaprzeczał i on, i reszta “hołoty zwanej rządem” (…) – a co oni tam gadają, przecież wszyscy wiedzą.
    Po prostu, do wczoraj ekonomiści, którzy ostrzegali przed kreatywną księgowością pana Jana Vincenta Jacka, byli panikarzami, frustratami, oszustami i, last but not least, pisowcami. A od dziś są nudziarzami, którzy powtarzają rzeczy wszystkim od dawna znane, (…)
    “Bolek”? Przecież wszyscy wiedzieli. I pan premier, który w oczy żywe nam kłamał, i pan minister, który pluł na “karłów moralnych”, i pan redaktor, który zarzuty, że plując w telewizji na historyków IPN nie dał im możliwości wypowiedzenia się i obrony, odpierał z przekonaniem, że “swołocz opluwająca wielkiego Polaka prawa głosu mieć nie powinna”; i za tę gorliwą usłużność kasował kolejne miliony, Wiktory i tytuły “dziennikarza roku”.
    Teraz oni wszyscy będą bez cienia wyrzutów sumienia, bez jednego przepraszam, oznajmiać – no i co tam, “Bolek”, co za sensacja, przecież wszyscy to od zawsze wiedzieli. (…)
    Smoleńsk? Po pół roku, kiedy wszystko już gniło, zniszczało, nawet pan prokurator Parulski zaczął zauważać, że coś chyba z tym zabezpieczeniem wraku i miejsca katastrofy nie tak. Że rosyjskie władze kłamią i wodzą nas za nos, że kontrola naziemna zniknęła, protokołów nie ma, w ogóle, zda się, nie było nigdy w Smoleńsku żadnego lotniska, a jeśli było, to cywilne.
    A polski rząd zachował się i zachowuje nadal jak banda służalców nie mających odwagi nawet odezwać się przy Putinie własnym głosem, że ogłoszona w kwadrans po katastrofie wina pilotów czy rzekoma presja śp. prezydenta to tak samo wyssane z palca kłamstwa, jak “czterokrotne podchodzenie do lądowania”.
    No i co z tego? Kto został za mówienie prawdy opluty, ten jest opluwany nadal, a ci, którzy kłamali, organizowali nagonkę na zabitego prezydenta i mącili wodę, jak gdyby nigdy nic ogłaszają nagle, że “nie są zadowoleni” z zabezpieczenia wraku, ale to drobiazg, bo przecież w końcu pojadą do Smoleńska polscy archeolodzy… No, dobrze, na razie tylko kilku, żeby “przygotować” przyszłe badania.
    Gospodarka? Prywatyzacja? Proszę wygrzebać z archiwum “Gazety Wyborczej” wywiad udzielony Dominice Wielowieyskiej przez Jana Krzysztofa Bieleckiego, uważanego za główny mózg Tuska. Mówi w nim słowo w słowo to samo, co dziesięć lat wcześniej mówił Gabriel Janowski, wyszydzony i wyrzucony za drzwi jako wariat.”

  147. Ferdynand Wspanialy:)))
    domyslam sie, sadzac po Twoim nicku, ze mamy wspolna ulubiona lekture z dziecinstwa… Ludwik Jerzy Kern, czy nie tak? Jak ja mam ochote, zeby to sobie sciagnac z Polski i jeszcze raz przeczytac!

    Fajnie ze mi przypomniales o Konowiczu, strasznie mnie rozbawilo, gdy mi SIE ten nasz Prorok Bialostocki przypomnial SIE, mam nadzieje, ze cos zrymujesz jego tez wkrecajac, hahaha.

    A oto wierszyk specjalnie dla Ciebie!

    … bo zamiast z nieba zapragnac manny
    Oraz wygladac z wyzyn hosanny,
    Wsrod zamieszania, trudu, mozolu,
    Gryzc kosci pragnie lud nasz spod stolu.

    I zeMby sobie wylamujac
    Na los donosnie swoj POmstuje
    Klnac gromko przy tym ze wscieklosci
    I prozno marzac o milosci.

    No przecie Tusku Don Pan na wlosciach
    Ach, o milosci tej dogodnosciach
    Bajal nam, krecac w zadeciu wielkiem
    I nabijajac wszystkich w butelkieM.

    Prawil POkretnie o tej milOsci
    Tudziez o wdziecznych jej zawilosciach:
    Nie o poliiityke chodzi tu przecie,
    Lecz, ze milosci brak jest na swiecie.

    Nic nam ze staran, nic z gotowosci
    Kiedy nie staje wam tej milosci
    A My jOm milOsc wam po… POdamy
    Mile sie z wami MY POkoChamy!

    Zadne tam jakies poprztykiwanie
    Lecz robmy milosc, moj mocium panie
    To jest dla Partii wlasnie zadanie.
    Zeby ludowi sprawic to grzanie.

    A ludek zamiast politykowac
    Bedzie sie z nami zgodnie milowac
    Bo wiecie przecie: od poli-tYki
    glowa tak tyka tiki-tak-tiki.

  148. @@ J. Cedro, stasieku

    Rzecz naturalna, co w chwili trudności ekonomicznych robi lud hiszpański, od zamożnej Katalonii po Malagę i Kadyks? Ano zwraca się do partii liberalnych po ratunek. W Katalonii przewodzić będzie Convergencia i Unio, reszta kraju skłania się ku Partii Ludowej. Koniec całowania się w ciemnościach kin i uliczek w Barcelonie, Panie Redaktorze.

    A lewica blogowa węszyła barygady, zaś jelenigórscy anarchiści (pl. majestatis) szykowali się na nikotynową wyżerkę. Nic z tego. Podatek od papierosów w Hiszpanii idzie w górę.

  149. Tyle teraz w dobie internetu przecieków krąży na blogu, wszak blog też internetem mi pachnie … sueddeustche zeitung, der spiegel, reformed theology … w czasach gdy stasieku czyta Głowackiego, o, już zamknął bo skończył, szlus. Ja sobie pozwolę, może stasieku przyjedzie na te plaże Long Island, szybkim mlodzieńczym krokiem przejdziemy się wymieniając opinie, co tam, spostrzeżenia zmysłów przemierzając te piaszczyste, de facto wyafaltowane mile i ja mu (stasieku) zacytuję:

    Myślałem o tym zatem (…), że naturalnym następstwem sukcesu Głowackiego powinno być zmartwychwstanie Kosińskiego. Ale chyba jednak Kosiński nie żyje nadal, książka Głowackiego świetnie się sprzedaje, książki Kosińskiego, a choćby i nie Kosińskiego, ale jego nazwiskiem podpisane, być może sprzedawać się już wcale nigdy nie będą. W internecie dzieła skompromitowanego geniusza chodzą po dziesięć złotych, „Kroki” w słynnej serii „KIK” za czwórkę nawet można dostać, a za ósemkę to już jest kilka ofert, „Malowanego ptaka” rzeczywiście mało jest ofert, przyznaję – to akurat jedyna książka Kosińskiego, którą przeczytałem, ale nie przeczytać dwadzieścia dwa lata temu „Malowanego ptaka”, to znaczyło nie umieć czytać w ogóle, być doskonałym modelowym analfabetą, a co gorsza – nie wiedzieć, co jest aktualnie na topie, co czytać wypada i z czym się na mieście obnosić należy, taka niewiedza to już była większa nawet zbrodnia niż zwykły analfabetyzm.

    – Czytałeś „Malowanego ptaka” w swoim czasie? – zapyta mnie w sposób podobny, gdy pytał mnie z niedowierzaniem, że nie pamiętam Bywalca z lat 70-tych.

    – Ubiegłego wieku, w minionej epoce – odpowiem i wyjasnie po raz który – gdy wyemigrowałem, dla mnie wszystko w tym kraju stało sie takie ciupeńkie, jak Panu Maluśkiewiczowi, ale czy nie uważasz, drogi Stasieku, że pan Varga Pilchem się zanosi?

    – Wszyscy teraz Pilchem jadą, ale jak tak wnikam w sedno problemów, to czekam, aż zaczną Passentem mówić: wyniki gospodarcze w III kwartale zaskoczyły nawet optymistów.

    – To jest takie gomułkowsko-gierkowskie – stwierdziłem – wszak wynikami gospodarczymi słynęły media tamtej epoki, a teraz ma być klapa, państwo ma słabnąć, a Polakom ma żyć się coraz biedniej.

    – Ale wtedy były wytyczne z góry jak z niebios, a teraz jest zamieszanie niekoniecznie rynkowe, np. z emeryturami, kto dostanie więcej, ten wygrywa.

    – Przecież ten kto dostanie mniej, to i tak więcej niż wtedy …

    I tak sobie szliśmy po tej plaży bla-blając bez sensu.

    – Szkoda że nie byliśmy tutaj wtedy …

    – … gdy Kosiński jeszcze żył.

  150. Szanowny Jasny Gwincie, dziekuje za link, potwierdza to , co wielokrotnie czytalem na tema Henry Forda.
    Szanowny Gwidonie mozna byc antysemita szanujac pewnych Zydow. Wsrod wymienionych przez ciebie, a ktorych szanujesz wymieniasz Chomskiego, znakomitego logika i nawiedzonego lewaka, Marksa tez mozna szanowac za inteligencje, ale to co narobilo siepotem, a co wyrastalo z jego teorii po przerobkach dokonanych przez nieinteligentnego, ale sprytnego goja Lenina to juz nie wina tego westfalskiego Zyda.
    Upieram sie przy tym, ze Zydzi w nieprzecietny sposob wplywali na losy ludzkosci, od Starego Testamentu po Spielberga, w kazdym narodzie w samej czolowce literackiej znajduja sie Zydzi: Bruno Schulz, Lesmian,Babel,Ehrenburg,Kafka,Proust…itd Pelno ich w nauce, w muzyce, malarstwie.
    W mojej rodzinie mam antysemitow, kiedy to im zarzucam, podobnie jak ty, Gwidonie, zaprzeczaja przytaczajac jakiegos Zyda, ktorego oni szanuja.Mowia np. tak Co ja jestem antysemita ? Jak Zyd jest porzadny to ja go lubie i sznuja np. Wildsteina.A na moje argumenty o nieproporcjonalny wkladzie Zydow w rozwoj kultury i nauki zrecznie odparowuja: A Sienkiewicz nie byl Zydem.

  151. A. Barbarus pisze: 2010-12-04 o godz. 19:31

    „Nie czarujmy się. Dla mnie różnica byłaby dopiero wtedy, gdyby te partie przedstawiały np. diametralnie różne koncepcje podziału wartości dodatkowej i proponowały zasadnicze, idące w różnych kierunkach zmiany ustrojowe. Dawałoby to jakiś wybór.”

    W demokracji wiekszosc moze opodatkowac firmy w dowolnej wysokosci, a wlasnosc srodkow produkcji pelni tylko role wyodrebniania poszczegolnych dzialan gospodarczych tak, by umozliwic ich zakonczenie, gdy okaza sie nieefektywne z punktu widzenia spoleczenstwa. O wysokosci opodatkowania decyduje jej sensownosc – pisze pan po prostu bez sensu, jak gdyby zyl pan w kapitalizmie w czasach Marksa, a nie w XXI wieku.

    „A tak to obie są zdecydowanie ideologicznie i programowo – czyli tam gdzie to najważniejsze – tożsame. Różnice między nimi, dorzucając jeszcze PSL i SLD to kosmetyczne drobiazgi bez większego znaczenia.”

    No, a jakie roznice chcialby pan miec? Zeby jakas partia podcinala galaz, na ktorej siedzi spoleczenstwo i wprowadzala „dyktature ciemniakow” podobna do PRL-u? Zakazywala posiadania kserokopiarek i komputerow?

    „Dlatego większość ludzi zniechęcona jest do polityki, a ponieważ i tak nie spodziewa się żadnych zmian (…)”

    Wiekszosc ludzi byla przez Kwasniewskiego, Oleksego, Cimoszewicza, Millera, Jaruzelskiego itd. zmuszana do brania udzialu w fikcyjnych wyvborach w PRLu i nie miala mozliwosci wyrobienia sobie demokratycznej swiadomosci Niemcow, czy Brytyjczykow. Polacy po prostu nie rozumieja demokracji i sytuacji w jakiej sie Polska znalazla, poniewaz media ich oszukuja. Warto przypomniec, ze np. Wprost tak odbilo, ze gardlowalo za likwidacja mediow publicznych, co juz zupelnie zniszczyloby Polske.

    Wyborcy nie sa bez winy, bo jesli ktos jest tak dennie glupi, zeby glosowac na Kwasniewskiego jako prezydenta Polski i kupuje GW, ktora ocenszurowala polskiego papieza namawiajac do napasci na Irak, ten jest sam sobie winien. Ten poziom glupoty nie da sie niczym usprawiedliwic.

  152. jasny gwint pisze: 2010-12-04 o godz. 21:09

    „Piotr Kraczkowski, 17.15, jasny gwint nie wykopuje pepeszy, ale z przyjemnością wykopuje ciebie i tego drugiego w d..ę, za głupotę.”

    Nie sadze by pan wiedzial co to jest glupota.

  153. T.O.
    „Ha, że też te spostrzeżenia dotarły wreszcie do Polski, mimo usilnych działań m.in. red. Żakowskiego, aby ekonomię kapitalizmu Polakom wyjaśniała Naomi Klein i zmanipulowany Jeffrey Sachs”. T.O. – jakbyś był babą, to bym się w Tobie zakochał za te słowa. 8)

  154. Errata: **Piotr Kraczkowski pisze: 2010-12-04 o godz. 19:02
    głos ludu pisze: 2010-12-04 o godz. 16:04
    “Nie przyszło panu nigdy do glowy, że prezydent mógł się poczuć zobowiązany do zobligowania pilota do postawienia bezpieczeństwa pasażerów nad dobro ceremonii?”
    Nie, absolutnie nie. To zaklada debilizm prezydenta i debilizm pieciu wybitnych polskich pilotow. Nie ma tez zadnych, ale to najmniejszych nawet, dowodow na pani bezczelne oskarzenie. Powtarza pani bezczelne klamstwa mediow PO.**

    Z rozpedu zrozumialem, ze insynuuje pani, ze prezydent zmuszal do ladowania. 🙂 Poczatkowo faktycznie pomyslalem, ze prezydent mialby mozliwosc zakazania pilotom podejmowania nadmiernego ryzyka. Realistycznie patrzac nie mogl tego ryzyka ocenic, bo ta mgla w Smolensku faktycznie przychodzi i odchodzi z minuty na minute, tylko pilot moglby ocenic patrzac ze swojej kabiny, czy widzi ziemie, te reflektory przed pasem startowym itd. Tylko pilot na wysokosci okolo 120-70 metrow mogl ocenic, czy mozna ladowac. Prezydent musial zakladac, ze nic nie jest wstanie przebic troski pilota o wlasne zycie.

    Wyprodukowano ok. 1000 Tu154 i te Tu154 ladowaly tysiace razy, glownie w ZSRR i Rosji, w gorszych warunkach atmosferycznych niz wtedy w Smolensku. Uwazam, ze ta mgla przeslania hipotezom zamachowym zrozumienie sprawy, bo jesli ktos juz podjal decyzje by dokonac zamachu, to przemyslal najwazniejsze warianty rozwoju wydarzen, a wiec mozliwosc, ze pilot nie da sie zupelnie wprowadzic w blad i bedzie doskonale wiedzial gdzie sie znajduje i jak wyladowac we mgle. Albo odleci na lotnisko zapasowe juz na wysokosci np. 300m. Ewentualny zamach musialby zadzialac takze w takiej sytuacji, a to pozostawia tylko jedna mozliwosc: obojetnie na jakim lotnisku rzadowy Tu154 musialby dachowac przy ladowaniu i wybuchnac podobnie jak ten ciezki transportowiec:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88761,6413534,Samolot_w_ogniu_sekunda_po_sekundzie.html Wowczas wytlumaczonoby, ze wiele samolotow rozbija sie przy ladowaniu bez specjalnie widocznych powodow, ze byla widocznie awaria autopilota itp. Ewentualny zamach nie mogl polegac na mgle, ale mogl polegac na symulowaniu awarii. Pomijajac oczywiscie jakies dzialania chuliganskie, bezmyslne, czy moze ostrzelanie przez terrorystow – MAK to wyklucza, ale nie mozna mu tu wierzyc, bo badanie wraku to byla parodia.

    Niezaleznie, czy byl zamach, czy nie, dochodzenie Rosji ocenic nalezy jako celowe podniecanie nieufnosci w Polsce. Rosja musiala wiedziec jakie emocje wywola zakazujac sekcji zwlok w Polsce, lub niezabezpieczajac wraku.

    Gdyby Rosja zachowywala sie poprawnie, to co najmniej dalaby zielone swiatlo dla sekcji zwlok w Polsce i zaproponowalaby, by Polska i Rosja wspolnie zaopiekowaly sie wrakiem, tak ze oba spoleczenstwa bylyby zadowolone oraz dalaby polskiej prokuraturze wolna reke na terenie Rosji pozwalajac np. kopac w Smolensku do woli, badac wrak poki sa na nim slady itp. To w niczym nie przeszkadzalo w dochodzeniu MAKu, na miejscu MAKu mozna byloby byc tylko wdziecznym, ze wiecej ludzi bada katastrofe, a do tego eksperci zagraniczni, a wiec byc moze inne metody.

    Rosja okazala jednak demonstracyjnie tyle zlej woli, zaatakowala Polske wrecz sposobem prowadzenia dochodzenia, ze wizyte Miedwiediewa ocenic nalezy negatywnie.

    Polskie rzady zbrojac sie kosztem modernizacji gospodarki, do tego na kredyt, zamiast najpierw zmodernizowac gospodarke, a potem z podatkow modernizowac armie, okazaly skrajna ignorancje i glupote, ci ludzie nie zasluguja na nasz szacunek, to niszczenie Polski i wywolywanie biedy Polakow. Teraz tez, zamiast dac miliard zlotych na przeniesienie calego rynku pracy do internetu jak np. w RFN, rzad bawi sie w komputeryzacje armii, bo glupki z ministerstwa obrony narodowej naogladaly sie fimikow na you tube o wojnie przyszlosci. A byc moze jest gorzej i chodzi o korupcje.

  155. (nie na temat, sorry) Wicek i Wacek, Wickiem i Wackiem ale Święta się zbliżają więc zamówiłem internetowo w poznańskim Piotr i Paweł po raz pierwszy trochę słodkości dla pewnych znanych mi emerytów tamże, i szczerze państwu się przyznam szczęka opada jak się widzi ceny krajowe. Szczęka opada! Bywa i dwa razy więcej. Dla przykładu klasyczna włoska babka bożonarodzeniowa Panettone, co trochę dziwi bo ostatecznie ze słonecznej Italji do mojego lokalnego Trader Joe’s będzie z pięć razy dalej niż do Poznania. Strange!

  156. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-12-04 o godz. 21:15
    Errata:
    Piotr Kraczkowski pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.
    2010-12-04 o godz. 21:08

    Tak wyglada Tu154, ktory spada na miekie podloze:
    http://www.sueddeutsche.de/panorama/ungluecksmaschine-tu-toedlicher-fehlstart-1.1032108

    nie spadł, a wyjechał poza pas bo nie wyhamował
    Panie K. niech Pan nie wciska ludziom ciemnoty zgodnie z zasadą Pana idola też K

  157. @Kropkowacz pisze

    „Jedna literówka, 6 minut mniej i już Staruszek ma zajęcie na pół dnia.”

    Przez pozostałe pół dnia myśłę czy nie za słabo przysoliłem.
    Za dużo widziałem obrzydliwych totumfackich, by bez zachęty poklepywać.
    Kumasz stary? Grabusia?
    Twój starzyczek.

  158. Wczesny Wajda.
    Koleżanka koleżance głowę chce oddzielić.
    Rozczlonkowwywana pyta: „Mogłabyś mniej mnie lubieć?”

    Konstantynopolitańczykówna to ma nick!

    Nie, nie Pan. Ja z grzecznych hydraulików. Wystarczy staruszek.
    Zobaczyć spot tegorocznej wyprzedaży gratisu i umrzeć. Na niby!
    Trzymasz oczy zamknięte, bo rozpoznajesz ich po głosie.
    „Dobrze, że się ten idiota długo nie męczył.” „Czy ten bandyta coś mi zapisał?”

    Otwierasz oczy i widzisz ich zdziwienie. Przykładasz rękę do ucha i odetchneli.

    Jak się ma mało do powiedzenia to trzeba nadrabiać watą. Co czynię z dużą chęcią. Mój plan ostatni: dorównać Piotrowi.

  159. Tak odpowiada „cysorz co ma klawe życie” swojemu
    podwładnemu, Bejotce:

    „Prosze docenic, ze w ogole panu odpowiedzialem.”

    Ciekawym gdzie ten pałac w Norymberdze stoi.
    Ciekawym jak ten tron wygląda.

    Pozdrowionka.

  160. Interesuje mnie i zarazem martwi los polskich emigrantów /także tych w Kanadzie/. Większość z nich wykonuje prace typu 3D; czyli dirty, difficult, dangerous. Pani Profesor UJ podaje wyniki swoich badań w tym zakresie i pisze w GW; „- Zmywak czy nielegalna praca na budowie to odpowiednik różnych marnie płatnych prac, których imali się w kraju. Mieszkają na emigracji w złych warunkach, pracują bez ubezpieczenia, a w skrajnych wypadkach, gdy chorują, tracą wszystko i lądują w namiotach nad rzeka jak widziałam w Nottingham.” Całe szczęście, że są ubezpieczeni w OFE.

  161. Orteq pisze:
    2010-12-04 o godz. 15:31

    „PS. Co z lotami koszacymi brzozki norymberskie? Cynamon cos naplotkowal w tym temacie, zdaje sie. ”

    Zamiast tłuc na hektary teksty, niemal wręcz akordowo, wejdż proszę
    do Archiwum D.Passenta, poczytaj wpisy i komentarze ostatnich miesięcy,
    a będziesz wiedział i o brzozach, i o TU-154, i o hulajnodze, i o wielu
    jeszcze ciekawszych rzeczach.
    Aha, bodaj najważniejsze: dowiesz się również, że lepiej z mądrym
    zgubić niż z PK znależć!

    Pozdrowionka.

  162. Torlin, 07.53. Może by tak wyjaśnić bliżej co to oznacza „zmanipulowany Jeffrey Sachs”? Kto i kiedy go zmanipulował? Czy może CIA w Boliwii lub później Soros w Polsce mając do pomocy słupy Balcerowicza i Michnika? Lub może teraz gdy dorobiony na cudzych nieszczęściach, zderegulowany przyszedł po rozum do głowy i głosi idee altruistyczne i humanistyczne? Jak taki umysł dał się zmanipulować? Ile to kosztowało? Czy tylko on? Może jednak straszny mróz oddziałuje?

  163. Do Piotra Kraczkowskiego.
    ad.1
    Przekonanie, że prezydent mógł dać jasno do zrozumienia, że pilot ma się kierowac wyłącznie bezpieczeństwem i nie ryzykowac zycia 96 ludzi na pokładzie samolotu jest moim osobistym przekonaniem. Mam na tyle oleju w głowie, że nie muszę na ślepo powtarzać niczyich argumentów.
    ad 2.
    Nie rozumiem, o co oskarżam prezydenta? I co jest kłamstwem? Po prostu uważam, że mógł – może nie musiał, ale mógł jako osoba odpowiedzialna (gdyby nią był, oczywiście) – dać pilotowi jasno do zrozumienia, że jesli nie zdecyduje sie wylądować, nie spotka go to, co spotkalo Grzegorza Pietruczuka, czyli że nie będzie nagonki i że nie będzie tego, że – cytuję „po powrocie do kraju wprowadzimy porządek w tej sprawie”. Słowa -„jak nie wyląduje, to mnie zabije”, oczywiście nie wnoszą do sprawy nic isotnego.
    ad.3
    „Prezydent musial zakladac, że nic nie jest wstanie przebić troski pilota o wlasne życie.” Ja zakładam, że pilot działał w ekstremalnym strachu przed gniewem prezydenta i konsekwencjami odlotu. Słowa -„jak nie wyląduje, to mnie zabije”, oczywiście nie wnoszą do sprawy nic isotnego (powtórzenie celowe).
    ad. 4
    Mgła – a jednak padły slowa, że prezydent nie podjął jeszcze decyzji, więc jednak jakis proces decyzyjny w salonce miał miejsce. W związku z powyższym podtrzymuje przekonanie, że LK mógł zasugerowac pilotowi nie ryzykowanie. Nie sądzę, żeby z taką własnie misją wysłał do kabiny pilotów gen. Błasiaka, tylko żeby lądować za wszelką cenę. I cenę tę zapłacono.
    ad. 5
    Tezy o ewentualnym zamachu uważam za tak bzdurne, że daruję sobie polemikę.
    ad. 6 To, co dla pana jest debilizmem, dla mnie jest odpowiedzialnością.
    ad. 7 Miliard za życie panów Gosiewskiedo czy Kurtyki? Troche pan przesadził.
    ad 8 O ścianę fanatyzmu rozbiją się nawet najbardziej racjonalne argumenty, w związku z powyższym kończę polemikę z panem.
    Słowo końcowe: Gosiewski pisał pismo w sprawie pociągnięcia Pietruczuka do odpowiedzialności za to tylko, że odmówił ryzykowania ladowania w Tbilisi. Czy nie wydaje się panu, że nie jest przypadkiem, że ten sam Gosiu, a także przede wszystkim LK, zginęli pod Smoleńskiem dlatego, że pilot Protasiuk podjął ryzyko? Tylko to, co tacy jak pan uważaja za zamach lub celowe działanie Tuska, ja uważam za palec Boży. Choć w Boga akurat nie wierzę.

  164. Torlin 7.53
    Rzeczywiscie Torlin ,ty juz dawno zakochałes sie ślepą fanatyczną milością we wszystkich prymitywnych demagogach z tego blogu i w ukochanym jueseju z Goldmanem i Sachsem na czele.
    Dobrze że przynajmniej sie do tego przyznajesz.
    A kiedy Naomi Klein lub Żakowski podają fakty – to tym gorzej dla faktów.

  165. Może K. pisać epistoły, mogę i ja!

    ·  Lewy Polak pisze:

    2010-12-05 o godz. 07:06
    …Szanowny Gwidonie mozna byc antysemita szanujac pewnych Zydow…

    To jest chyba bzdura, powiązana z paranoją, albo rybka, albo akwarium!!!
     
    …Wsrod wymienionych przez ciebie, a ktorych szanujesz wymieniasz …, Marksa tez mozna szanowac za inteligencje, ale to co narobilo siepotem…, …to juz nie wina tego westfalskiego Zyda…

    Trochę  więcej znajomości z geografii!!! Gdzie Westfalia, a gdzie Trier (Trewira) –z Muzeum Marksa – przy granicy z Beneluxem. W Westfalii nie napije się Pan mozelskiego wina prosto z piwniczki producenta.

    …Upieram sie przy tym, ze Zydzi w nieprzecietny sposob wplywali na losy ludzkosci, od Starego Testamentu po Spielberga, w kazdym narodzie w samej czolowce literackiej znajduja sie Zydzi: Bruno Schulz, Lesmian,Babel,Ehrenburg,Kafka,Proust…itd Pelno ich w nauce, w muzyce, malarstwie. W mojej rodzinie mam antysemitow, kiedy to im zarzucam, podobnie jak ty, Gwidonie, zaprzeczaja przytaczajac jakiegos Zyda, ktorego oni szanuja.Mowia np. tak Co ja jestem antysemita ? Jak Zyd jest porzadny to ja go lubie i sznuja np. Wildsteina.A na moje argumenty o nieproporcjonalny wkladzie Zydow w rozwoj kultury i nauki zrecznie odparowuja: A Sienkiewicz nie byl Zydem…

    Podzielam zdanie „Lewego Poaka” i nie tylko dlatego, że nie czuję się też „Prawym Polakiem” według definicji prezesa. Osłabić można wymowę ostatniego argumentu na szereg sposobów, m. in.  jak w seksmisji: „A… a… a Sienkiewicz była (i jest) kobietą! (Krystyna)” Poza tym był fałszerzem historii, to nie przemawia na jego korzyść a wiadomo, że nagroda Nobla nie zawsze bywa zasłużona (nie będę podawał nazwisk).

    Mogę przytoczyć typową dyskusję na ten temat w szkole, gdzie nauczycielka kazała wymieniać dzieciom nazwiska sławnych ludzi i pojawiły się obok Einsteina i Oppenheimera (bomba atomowa) i Tellera (bomba wodorowa) w/w nazwiska. Na koniec zgłosił się Icek i wymienił nazwisko ojca kolegi – Kowalski! Zdziwiona nauczycielka pyta, dlaczego Kowalski? Na to Icek: „Niech goje też mają jednego”!

    À propos antysemityzmu! Nie mogę być antysemitą, bo według Itzhaka Shamira ów antysemityzm Polacy wyssali z mlekiem matki, a ja byłem karmiony wyłącznie z butelki. Tym niemniej nie lubiłem kilku Żydów, m. in. Wildsteina, bo uważam go za podłego człowieka, ale podłych Żydów spotkałem mniej niż podłych Polaków, mam więc serce rozdarte (choć ten fakt może być osłabiony tym, że pewnie spotkałem w życiu w ogóle więcej Polaków niż Żydów). Tak głupio się składa, że moim największym dobroczyńcą w życiu był polski Żyd, rodem z Bełza – rzut kamieniem za granicę wschodnią Rzplitej (oczywiście rzut w stylu Dawida – kilka kilometrów (procą?)). Poznałem mentalność naszych „starszych braci w wierze” od podłej „żydokomuny” w latach 40-tych w szkole, poprzez pojedyncze egzemplarze (bardzo różne) w polskiej uczelni do naukowego środowiska francuskiego, gdzie rządziła prawie wyłącznie grupa „Schatzmanów” itp., ale tam również doceniłem wiele cech tej grupy ludzkiej, m. in. talmudyczny sposób rozumowania, który przejąłem z „całym dobrodziejstwem inwentarza”.

    Antysemityzm tkwi głęboko w umysłach wielu ludzi, nie jest też zastrzeżony dla Polaków, choć poznałem człowieka, który w całym swoim życiu spotkał tylko jednego Żyda, który był moim i jego dobroczyńcą, a był najbardziej zagorzałem antysemitą, którego poznałem. Gdy w TV ktoś mu podpadł, był natychmiast Żydem, niezależnie od wyglądu, metryki lub wyznania. Tym człowiekiem był mój szwagier, do którego pasuje myśl Shamira, bo rodzice pochodzili z żydowskiego miasteczka w Czerwonym Zagłębiu – stąd to skażone mleko matki, działające nawet w polskiej osadzie na północy Francji, gdzie wychował się mój szwagier od niemowlęctwa.

    We Francji też nieźle kwitnie antysemityzm. Przytaczam na tym blogu historyjkę, która zdarzyła się przed wyborami prezydenckimi, którą sam śledziłem w telewizji. Telewizja emitowała wywiad z 14-letnim chłopcem palestyńskim, którego pobili żołnierze izraelscy w Libanie. Pojawiły się potworne ataki na Izrael (katują dzieci!!!) i – rykoszetem – na diasporę francuską. Wtedy Żydzi się „wk..ili” i poszli do Mitteranda z apelem, aby poskromił te ataki, bo zbojkotują wybory. Wtedy pokazała się pierwsza(!!!) część  wywiadu z tym chłopcem. Opowiada owe niewiniątko tak: „Leżę za krzakiem, przyjeżdża izraelski czołg, ja go bazuką – Allach Akbar – i czołgu nie ma. Złapali mnie żołnierze, ale zaraz wypuścili, bo uznali, że to przecież dziecko. Ja za drugą bazukę i załatwiłem następny czołg – Allach Akbar!. Wtedy już mi wpieprzyli”. Po tym wywiadzie fala antysemityzmu, przynajmniej w mediach, jakby trochę osłabła. Tym niemniej jest ta zadra w sercach Francuzów, nie mordują i nie zdradzają ich Nazistom, co miało miejsce dawno temu, ale przytyki, paskudne, są natychmiast, gdy pojawia się jakieś nieporozumienie na tle towarzyskim. Francuzi to w ogóle bardzo miły i grzeczny naród, do momentu, gdy ktoś może być ich konkurentem, np. w pracy, wtedy diametralnie zmieniają stosunek do przybysza. Pracowałem tam łącznie 3 lata i odczułem to na swojej, nieżydowskiej, skórze.

    Przeżyłem w tym środowisku też szereg zabawnych epizodów. Jako dziecko zostałem na podstawie obrazków zakwalifikowany jako „Ostische Rasse”, czyli Słowianin, przeciwieństwo do blond Nordyka (mojego brata). Mogłem od biedy uchodzić za „swojego” w żydowskim otoczeniu. Wciągnięto mnie w Paryżu na siłę do bóżnicy do kadiszu, gdy zabrakło ostatniego, ale mój szef wytłumaczył im, że jestem gojem i zdjęli mi rzemienie z ręki. Napotkany po raz pierwszy przyjaciel szefa zapytał mnie od razu: „Kiedy Pan był ostatni raz w Izraelu”, a ja biedny nie widziałem i nie zobaczę Ziemi Świętej w mym nędznym życiu człowieka niepełnosprawnego.
     

  166. TO 22.47
    Swiat zada natychmiastowego ujawnienia KTO zmanipulował Jeffreya Sachsa: Balcerowicz, Soros czy Julian Assange lub Jacek Żakowski ?
    Miliony istnien ludzkich sa w tej sprawie zagrozone – stwierdziły środla w Pentagonie.
    Chodzi to o spora forse, ktora JS jednak dostał na swoja działalnosc publicystyczna i pomocowa ?

    PS. Jak wiadomo od momentu kiedy matematycy i fizycy zabrali sie za ekonomie zaczeła sie zlota era rynkow kapitałowych.
    No i wlasnie póltora roku temu okazało sie jak ta zabawa sie skonczyła.

  167. telegraphic observer, 22:47
    Dziękuję Ci Przyjacielu za to „ledwie”, w zdaniu o Maskinie, nobliście.

    (…)sam jest matematykiem z wykształcenia i za kilka dni kończy ledwie 60 lat.

    Po dostrzeżeniu niezwykłej formy Passenta, perełek blogowych staruszka, Twojej, bezinteresownej aktywności na blogach Polityki, następny, optymistyczny impuls dla mnie, który „ledwie” skończył 60 lat. Wszyscy wymienieni mamy młodzieńcze dusze – a teraz Twój ulubiony zwrot – „tak sądzę”.
    A te wspólne mile po asfaltowanych plażach Long Island będą mi się śnić.
    Codziennie trenuję na rowerku. Dochodzę (nie mylić z „I’m coming”) do 10km.
    Ściskam
    PS
    Torlinie, 07:53, jestem zazdrosny…

  168. @ Piotr Kraczkowski, 18:01.
    Mam nadzieję, że Pan mnie już nigdy więcej nie zaszczyci…

  169. głos ludu pisze: 2010-12-05 o godz. 10:47
    Do Piotra Kraczkowskiego.
    „że nie będzie tego, że – cytuję “po powrocie do kraju wprowadzimy porządek w tej sprawie”. Słowa -”jak nie wyląduje, to mnie zabije”, oczywiście nie wnoszą do sprawy nic isotnego.”

    Bejotka pisze: 2010-12-05 o godz. 12:03
    „@ Piotr Kraczkowski, 18:01.
    Mam nadzieję, że Pan mnie już nigdy więcej nie zaszczyci…”

    Jak jeszcze raz „zaszczyce” Bejotke, to mnie zabije.

  170. antonius pisze:
    2010-12-05 o godz. 11:29
    Lewy Polak pisze:
    2010-12-05 o godz. 07:06

    Ludzie jak ja was kocham! Jak dobrze że jesteście!
    W nagrodę odrobina „poczucia dobrego żydowskiego Humoru”:

    http://www.youtube.com/watch?v=dS8L0sxpLig&feature=fvst

    i jeszcze to:

    http://www.youtube.com/watch?v=vibAV9MoPqc

    Pozdrowionka.

  171. A u pana Szostkiewicza wciaz szaleje jakis hacker

  172. J Gwint
    Interesuje mnie a zarazem i „martwi” (tak naprawde , wcale) ile zarabia (wyglada na to , ze marnie , licho itp .) pani prof .UJ skoro musi dorabiac pisaniem w takich naukowych periodykach jak GW ?

  173. @ jasny gwint

    Twój link jest bardzo na miejscu, gdyż rozpatrując rzetelnie problem, trzeba na niego uważnie spoglądać z każdej strony. Jednak dla pełniejszego oglądu rzeczy należałoby pokusić się o jeszcze szersze spojrzenie, z punktu widzenia człowieka żyjącego w tamtym czasie, kiedy Hitlera – potwora, jakiego znamy dzisiaj, jeszcze nie było i mało kto się go domyślał. Hitler doszedł do władzy w r. 1933, a w r. 1922 za głównego wroga Niemiec uważał bolszewików (co się wkrótce zmieniło, gdyż nową broń, samoloty, czołgi, itd. testował jakimś cudem na terenie ZSRR, omijając zakazy Traktatu Wersalskie – ktoś mu to umożliwił, wsparł go finansowo, na pewno nie Ford, który bolszewików nie znosił tak samo jak Piłsudski).

    Jeśli powołujesz się na NYT oraz ich informacje z Berlina z r. 1922, to powinieneś pamiętać czyim organem była wtedy ta gazeta (mamy zresztą status quo w tej materii) oraz kto utworzył wtedy rząd niemiecki, kto objął główne urzędy (po Traktacie Wersalskim), a także, jakie oni wspólnie mieli nastawienie do Forda, który po gruntownej analizie Protokołów opublikowanych w r. 1905 (ktokolwiek je napisał), zaniepokojony zbieżnością ich treści z tym, co się na świecie, a głównie w Europie ówcześnie działo, motywowany patriotyzmem oraz troską o własny kraj, publikował w The Dearborn Independent artykuły poddające racjonalnej krytyce ówczesny stan rzeczy, naświetlające publiczności fakty.

    Ford nie był bankierem, kapitalistą sensu stricte, a przemysłowcem amerykańskim. To duża różnica, często niedostrzegana, powszechnie myli się te dwie, kompletnie odrębne grupy. Kapitalistami byli i są prywatni bankierzy, posiadacze kapitału, grupa pasożytnicza, żyjąca kosztem innych, z lichwy, oszustwa i manipulacji kapitałem, którego nie wytworzyła żadną pracą, nie wniosła żadnej wartości, grupa działająca wyłącznie dla własnego zysku oraz dla władzy. Natomiast przedsiębiorcy z reguły nie są trutniami, lecz grupą wielce pożyteczną, dzięki której funkcjonuje świat, powstają realne dobra, ludzie mają zatrudnienie, rozwijają się kontakty międzyludzkie, międzynarodowe, itd. Przedsiębiorcy są jednak zależni od kapitalistów. Można powiedzieć, że prywatnym bankierem kierują złe intencje oraz najniższe instynkty, podczas gdy przedsiębiorcą dobre. Zdarzają się pozytywne wyjątki oraz umyślne negatywne wypatrzenia, kiedy np. bankier staje się przedsiębiorcą i w pogoni za jeszcze większym zyskiem oraz jeszcze większą władzą wkracza np. w handel bronią i powoduje wojny, handel narkotykami i powoduje gehennę dajmy na to Afganistanu oraz holocaust milionów ludzi uzależnionych od narkotyków, handel ropą i powoduje eksterminację Irakijczyków, handel ludźmi i kultywuje niewolnictwo, np. w burdelach świata.

    @ Lewy Polak

    Jeśli chcesz się wypowiadać na temat Forda lepiej zrobiłbyś czytając samego Forda i odnosząc się do tego, co on napisał, zamiast do tego, co na temat Forda napisał jakiś jego przeciwnik.

    Twoja optyka jest rodem z totalitaryzmu – oni także nie dopuszczają żadnej krytyki. Panują tam jedynie słuszna prawda, uczciwość i sprawiedliwość.

    Natomiast twoja osobliwa logika, każąca Ci nazwać mnie antysemitą, ponieważ poddaję krytyce niektórych Żydów, szanując całą resztę, odpowiada twierdzeniu, że skoro Hitler jest Niemcem (Austriakiem), to wszyscy Niemcy (Austriacy) są hitlerowcami i skoro Marks jest Żydem, to wszyscy Żydzi są Marksistami, a skoro Woody Allen jest Żydem, to wszyscy Żydzi są genialnymi reżyserami. Generalizowanie jest absurdalne. Ludzie są dobrzy i źli, mądrzy i mniej mądrzy, niezależnie od nacji.

    Powiada się nie bez racji, że to Żydzi są największymi na świecie bankierami. Nikt temu nie przeczy. Jednak z faktu, że Żydzi są bankierami, nie wynika wcale, że to wszyscy Żydzi są bankierami – to ewidentna nieprawda, taka sama, jak ta, że Protokoły są programem znanym wszystkim Żydom i przez wszystkich sumiennie realizowanym. Bankierów de facto jest niewielu, zaledwie ułamek procenta w stosunku do całej reszty.

  174. Wszystkim „Gorolom” i „Hanysom” – najlepsze spoznione Zyczenia „Barborkowe” !

  175. głos ludu pisze: 2010-12-05 o godz. 10:47

    **Do Piotra Kraczkowskiego.
    (…)nie spotka go to, co spotkalo Grzegorza Pietruczuka, czyli że nie będzie nagonki i że nie będzie tego, że – cytuję “po powrocie do kraju wprowadzimy porządek w tej sprawie”**

    Pietruczuk stwierdzil w wywiadzie dla GW, ze po tym incydencie wiele razy latal z prezydentem i, ze nie spotkaly go zadne negatywne konsekwencje.
    Pani insynuacje sa rozdmuchaniem sprawy. Jesli Michnik mial racje piszac: „Natomiast niesłychanie wysoko oceniam podróż prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Tbilisi. Pierwszy raz poczułem się dumny z tego, że prezydent mojego państwa w tak godny sposób, a zarazem tak zgodny z polskim i moim wyobrażeniem etosu wolności, honoru, tradycji historycznej i rozumu politycznego dał temu wyraz w Gruzji. Kaczyński zrobił maksimum tego, co mógł w tym momencie zrobić. Była to sytuacja nadzwyczajna, bo bombardowano gruzińskie miasta. W takiej sytuacji należy szukać nadzwyczajnych odpowiedzi. I Kaczyński ją znalazł.”
    http://wyborcza.pl/1,101421,5676687,Adam_Michnik__Polska_zdala_gruzinski_egzamin.html?as=2&startsz=x
    , to zachowanie Kaczynskiego bylo jak najbardziej zrozumiale i usprawiedliwione, nawet jesli nie mial racji co do lotu. Wlasnie aby uniknac ponownych oskarzen jak po Tibilisi, prezydent na pewno nie wywieral zadnych naciskow. Domagajac sie lotu do Tibilisi prezydent zakladal, ze byloby to bezpieczne, takze dla prezydentow innych krajow.

    „Ja zakładam, że pilot działał w ekstremalnym strachu przed gniewem prezydenta i konsekwencjami odlotu.”

    To po prostu smieszne, nie bylo zadnych konsekwencji – przeciwnie, pilot dostal medal i pelne potwierdzenie, ze to on jest panem samolotu. W „ekstremalnym strachu” – pani nie wie, co pani pisze.

    „Mgła – a jednak padły slowa, że prezydent nie podjął jeszcze decyzji, więc jednak jakis proces decyzyjny w salonce miał miejsce. W związku z powyższym podtrzymuje przekonanie, że LK mógł zasugerowac pilotowi nie ryzykowanie. Nie sądzę, żeby z taką własnie misją wysłał do kabiny pilotów gen. Błasiaka, tylko żeby lądować za wszelką cenę. I cenę tę zapłacono.”

    Opiera sie pani o nagranie, ktoremu eksperci zarzucaja, ze jest sfalszowane, poniewaz zaklada np. niemozliwy fizycznie przebieg czasu, link do dokladnych wyjasnien:
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101001&typ=po&id=po01.txt
    Oraz inny:
    „Wykonane obliczenia, na podstawie ujawnionych zapisów ścieżki dźwiękowej z czarnej skrzynki, wskazują na różne, wahające się i zmienne prędkości płatowca w powietrzu (przykładowo np. 59 km/h lub 158 km/h; jest to sprzeczne z zasadą zachowania pędu), przy katalogowej minimalnej możliwej prędkości Tu 154 w stabilnym locie rzędu 270 km/h. To jest jednoznaczny, pewny dowód, iż osoby czy firma przekazująca stronie polskiej te zapisy, fałszowała oryginalne zapisy skrzynki.”
    http://cato234.salon24.pl/239280,fizyk-prof-m-dakowski-w-sprawie-katastrofy-smolenskiej
    Nie ma pani najmniejszych nawet podstaw by rozstrzygac, czego dotyczyla decyzja prezydenta, albo ze gen. Blasik byl wyslany – to moglo byc wiele rzeczy, np. wybor lotniska zapasowego. Kieruje sie pani zla wola.

    „Tezy o ewentualnym zamachu uważam za tak bzdurne, że daruję sobie polemikę.”
    Acha, nie majaca znaczenia wzmianke, ze prezydent chce o czyms zadecydowac, interpretuje pani nieuczciwie, ze chodzilo o ladowanie we mgle. Ale jednoznaczna, nie pozostawiajaca manewru na interpretacje zapowiedz pilota, ze odlecimy jesli bedzie mgla na wysokosci decyzyjnej, a nawet komenda-decyzja „Odchodzimy” nie oznaczaja dla pani, ze nie bylo proby ladowania, i ze spadli w wyniku zamachu lub awarii?
    Od 1945r. nie rozbil sie ani jeden samolot rzadowy krajow Zachodu z pryzydentem lub premierem – czysto statystycznie to musial byc zamach. Takze przerobienie samolotu na konfetii, co zdarza sie tylko w wyniku bomby lub upadku z olbrzymich wysokosci, przemawia za zamachem. Blad 5 doswiadczonych pilotow nalezy wykluczyc, bo sytuacja byla bardzo prosta. Pani by tego bledu nie popelnila, a pilot Protasiuk popelnil – to zupelnie niewiarygodne.

    „To, co dla pana jest debilizmem, dla mnie jest odpowiedzialnością.”
    To bylo moje nieporozumienie. Prezydent nie mogl namawiac do nieladowania, bo byc moze juz bylo jasne, ze nie bedzie ladowania, i mial tylko decydowac na jakie lotnisko zapasowe odleciec, a ponadto musial polegac na wiedzy pilotow i ich trosce o wlasne zycie.
    Pod debilizmem rozumialem zupelnie niemozliwe przymuszanie pilotow do nadmiernego ryzyka, szczegolnie po doswiadczeniu prezydenta z porazka ws Tibilisi, oraz blad pilotow w ocenie prostej sytuacji.

    „Miliard za życie panów Gosiewskiedo czy Kurtyki? Troche pan przesadził.”
    Zycie ludzkie nie ma wartosci, sady USA przyznawaly prawie miliard dolarow rodzinom ofiar katastrof lotniczych, moze sie pani ubezpieczyc nawet na dwa miliardy. Tu chodzi jednak o wymuszenie zbadania sprawy przed sadem, a to bedzie mozliwe tylko jesli rzad nie bedzie wstanie zaplacic odszkodowania. Mniejsze sumy rzad chetnie zaplaci by tuszowac swe oszustwa.

    „O ścianę fanatyzmu rozbiją się nawet najbardziej racjonalne argumenty”

    Prosze to kierowac do siebie, choc w przypadku pani i mediow SLD/PO, ktore pani powtarza, chodzi raczej o wymierzone przeciwko Polsce wyrachowanie.

  176. Gwidon pisze:
    2010-12-05 o godz. 13:00

    Gwidon, przeczytaj cala strone z linku jasnego gwinta. Polecam rozdzial
    2, to odpowiada na twoje spekulacje. W czolowej firmie III Rzeszy jak IG Farben (to firma ktora produkowala gas dla Oswiecimia) w 1930r na dziesieciu dyrektorow, szesciu bylo z USA a jeden z nich byl rowniez dyrektorem NY Federal Reserve.
    Od roku 1924 az do konca 1941 US uzbrajali hitlerowskie Niemcy. Robili to prywatni kapitalisci i przedsiebiorcy a rzad USA o tym wiedzial i to tolerowal. To glownie USA przygotowalo AH do wojny (w tym napasci na Polske) i rowniez ze strony ideologicznej.

    A w linku ponizej kariera jednego ze znanych US biznesmanow.
    http://www.guardian.co.uk/world/2004/sep/25/usa.secondworldwar

    Czy ktokolwiek wyobraza sobie zeby historycy z IPN chcieli o tym wiedziec?

  177. a pisze: 2010-12-05 o godz. 10:02

    Tak wyglada Tu154, ktory spada na miekie podloze:
    http://www.sueddeutsche.de/panorama/ungluecksmaschine-tu-toedlicher-fehlstart-1.1032108

    „nie spadł, a wyjechał poza pas bo nie wyhamował”

    Faktycznie, zdaje sie, ze ten Tu154 toczyl sie juz po pasie startowym. Czy jednak mozna mowic o ladowaniu, skoro na duzej wysokosci wysiadly wszystkie silniki, a Tu154 nie jest wstanie szybowac bez silnikow, jak np. JAK-40? Trzeba przyjac, ze spadal jak ten Tu154 w Smolensku.

    Napisalem w „miekkim”, a przeciez ten grunt byl zamarzniety w zimie, a wiec twardy jak beton…

  178. Cytuję zdanie z dzisiejszej informacji portalu Gazety Wyborczej:

    „Jak poinformował New York Times, Komisja Europejska pracuje nad projektem ograniczenia opłat roamingowych w granicach UE.”

    Dla przypomnienia, Polska jest członkiem UE od wielu lat. Aliści mentalność Polaków jest taka, jaka jest: im coś dalsze i mniej wyraźne, tym bardziej wiarygodne.
    Powyższa wiadomość podana została w (normalnych) krajach UE publicznie już prawie dwa tygodnie temu.

    Czyli nie chodzi o kłamstwa (celowe czy przypadkowe), ale o zaściankową zachowawczość – skoro czterdzieści lat temu USA były dla Polski wyrocznią, to tak trzymać. My wierzymy!

    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  179. a pisze: 2010-12-05 o godz. 10:02

    “nie spadł, a wyjechał poza pas bo nie wyhamował”

    Dziennik:
    „W momencie, gdy Tu-154M był kilkaset metrów nad ziemią, przerwał pracę trzeci silnik. (…) Piloci lądowali praktycznie na ślepo. Z powodu złych warunków pogodowych – niski pułap chmur – nie dostrzegli w porę progu pasa startów i lądowań; samolot zdołali posadzić dopiero w połowie pasa. W efekcie Tupolew wypadł z niego i wbił się w wał ziemny na krańcu lotniska. Samolot rozpadł się na trzy duże części.”
    http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/312136,przymusowe-ladowanie-tu-154-awaria-trzech-silnikow.html

    No prosze, mozna „wyladowac” Tu154 „na slepo”, zupelnie nie widzac pasa i bez wszystkich silnikow, ktore przestaly pracowac juz na wysokosci klukuset metrow…

  180. “Rząd działa w interesie społeczeństwa, ale ten interes nie zawsze właściwie definiuje” –

    W sumie mozna sparafrazowac to zdanie piszac:
    „Zarząd działa w interesie akcjonariuszy, ale ten interes nie zawsze właściwie definiuje”. Przyklady mozna mnozyc. Ilekroc interes drobnych akcjorariuszy bywa gwalcony do tego stopnia, ze musza zwracac sie do wymiaru sprawiedliwosci (jakby nie bylo agenda publiczna), aby ustalic co jest wlasciwie zdefiniowanym interesem spolki ?

    Zacytowana opinie mozna sparafrazowac rowniez w ten sposob „Podmioty gospodarcze dzialaja w interesie sprawnego dzialania rynku, ale nie zawsze wlasciwie definiuja ten interes”. Jak sie ma dla dobra rynku i dla wolnej konkurencji owczy ped do fuzji, do wchlaniania siebie na wzajem, a tym samym do uszczuplania puli graczy rynkowych konkurujacych ze soba?

    Ekonomistow, w tym noblistow, ekonomistow zmanipulowanych i ekonomistow niepokakanych mamy wielu, podobnie jak religii czy kosciolow. Kazdy ekonomista oferuje jakas wizje zbawienia ludzkosci. Kazda dobra i tak samo trafna jak pozostale. Pozostaje tylko dokonac wyboru tego, w co sie wierzy. Czesto jednak deklaracja wiary oraz przyjecie dogmatow danej religii ekonomicznej popycha do wynajdywania znakow objawienia doslownie wszedzie.

    Maskin z pewnoscia racje ma. Podobnie jak Sachs czy inni, a kazdy z nich odpowiednio zmanipulowany, skoro juz zmanipulowanie ma jakies znaczenie w w tym, co eufemistycznie nazywa sie naukami ekonomicznymi.

    Gratulujac dobrego samopoczucia i zyczac dalszych sukcesow w ewangelizacji ekonomicznej tego blogu pozdrawiam serdecznie !

  181. Zdziwiona))) Tak, tak, tak. To ulubiona lektura mojego dziecinstwa wlasnie. Taki bohater literacki jak Ferdynand Wspanialy to byl dla dziecka dopiero ktos! Dobrze, ze mi przypomnialas autora! Dziekuje bardzo za wierszyk, jestem zachwycony))) tym bardziej, ze dedykowalas to specjalnie dla mnie ))) Niestety, chyba nie bede mogl sie odwdzieczyc dzielkiem wlasnej produkcji, bo nigdy dotychczas nie probowalem spelniac sie na niwie literatury. Zajmuje sie na codzien sprawami bardziej przyziemnymi. Chociaz o wystarczajacym stopniu abstrakcji, zeby czasami pobujac sobie w chmurach tak jak to robil bohater mojej ksiazeczki, ale jednak dosc przyziemnymi, pochlaniajacymi poza tym duzo czasu. Ale cos dla Ciebie znalazlem! Wiersz Lisickiego z Rzepy, z dosc rzeczywistosci wziety, z cytatow politykow zlepiony! Podaje go w skroconej wersji.

    http://blog.rp.pl/lisicki/2010/12/03/wiersz-o-milosci-ojczyzny/

    Nie ma solidarności bez miłości
    Z tobą, k…, jak byś skumał to
    te słowa mają głęboki sens
    Ja wierzę

    Polacy dobrze sobie radzą
    wtedy kiedy władza nie przeszkadza
    i kręcimy lód

    Na ch… mi to potrzebne
    uczciwość
    co, k…, mam im to dawać
    przyzwoitość

    Jest wielka przestrzeń
    trzeba będzie stanąć do przetargu
    No wiadomo, kupić szpital

    Ja ci powiem szczerze, Rysiu…
    Wszyscy, którzy sobie nawzajem ufają
    Którzy mają, tworzą, wiadomo, prawo
    i tak dalej

    zaufania brakowało
    zaufanie między ludźmi
    to przejmujesz i budynek,
    zaufanie polską racją stanu
    i strukturę, i ludzi

    Zaufanie
    I byśmy się spotkali
    wrócili do idei prostej
    ale tylko w trójkę K…
    Władzy skromnej
    jak by Grzegorz, Mirek trochę
    pomogli mi
    idei, która jest oczywista

    Z tobą na…
    idei taniego państwa
    na dziewięćdziesiąt procent, Rysiu,
    że załatwimy

    pełne wsparcie i wszystko…
    celem nadrzędnym
    musimy przeczekać
    walczyć bezwzględnie

    Po co, k…

  182. Afera manipulacyjna zatacza coraz szersze kregi i światowa opinia jest coraz bardziej poruszona.
    Na blogu Janiny Paradowskiej nieznany lobbista funduszu emerytalnego z banku Pekao wydrukowal juz kilkadziesiat tekstów reklamowych, gdzie w namolny i prymitywny sposób wciska kit o wakacjach pod palmami gruszkach na wierzbie i niezwykłych korzysciach z inwestowania w ten fundusz oraz pozostale OFE.
    Co najciekawsze ten agresywny i zawziety propagandysta podaje sie za blogowicza TO, który jak wiadomo ma obywatelstwo kanadyjskie, mieszka w Toronto i do funduszu emerytalnego Pekao NIE NALEZY.
    Chyba ten facet powinien sie zarejestrowac jako lobbysta, ujawnic z nazwiska i stanowiska ( COMING OUT ?) i poinformowac nas KTO GO ZMANIPULOWAŁ ?

  183. @Gwidonie

    To ty nie chcesz mnie zrozumiec. Mnie chodzi o Protokoly Medrcow Syonu, paszkwil na Zydow, sporzadzony przez carska ochrane, ktory pozniej inspirowal nazistow i innych antysemitow. Uwazam, ze jesli ktos powoluje sie na ten paszkwil, wszystko jedno czy to jest Henry Ford czy ty, to jest antysemita, jesli nawet lubi pewnych Zydow. Jesli przyjmiemy nawet, ze istnieje jakis spisek pasozytow, to ten Protokol wskazuje tylko na Zydow.
    Co do logiki. Przed laty prof.Przelecki zadal nam takie zadanie, przeksztalcic nastepujace zdanie:” Tylko milicjanci maja bron.”
    Trzeba bylo to zdanie tak przreksztalcic aby pozbyc sie tego nieszczesnego „tylko” uzywajac kwantyfikatorow i ewentualnie zaprzeczenia. Ostateczna wersja wygladala nastepujaco „Kazdy nie milicjant nie ma broni”
    Wg Protokolu, tylko Zydzi sa oszustami, po przeksztalceniu wyglada to tak jak wyzej „Kazdy nie Zyd nie jest oszustem.”

  184. Piotr Kraczkowski pisze: (2010-12-05 o godz. 13:46)

    **“nie spadł, a wyjechał poza pas bo nie wyhamował”
    No prosze, mozna “wyladowac” Tu154 “na slepo”, zupelnie nie widzac pasa i bez wszystkich silnikow, ktore przestaly pracowac juz na wysokosci klukuset metrow…**

    Wszystko sie zgadza. Mozna wyhamowac. Ale tylko wtedy gdy najpierw nie bedzie ataku ruskiej brzozy.
    Bo gdy za wroga masz brzoze
    swiety Boze nie pomoze.

    PS. Przepraszam zdegustowanych (glownie Cynamonka). Ten Kraczek jest tak rozkoszny ze ja przejsc kolo niego nie umiem, nie wyraziwszy usmiechu czystej, niewymuszonej przyjazni.

  185. Jestem za tym Jasny Gwincie i Absolwencie absolutnie, należy rozdać wszystkie pieniądze biednym i potrzebującym. Przecież wszyscy mają jednakowe żołądki i potrzeby, Ile to roboty! Wyprodukuje się tyle banknotów, aby wszyscy byli syci i szczęśliwi. Będzie darmowa edukacja, lecznictwo, wczasy, mieszkania bez czynszów, a kapitalistom należy dać domiar, niech im się w głowach się nie przewraca. Każdy powinien mieć pracę, a Państwo powinno gwarantować każdemu średnie ogólnopolskie zarobki. I osobne pieniądze dla dzieci, uczących się, niepracującą żonę.
    Jestem całkowicie za tym. Tylko zastanawiam się, czy Państwo nie powinno przydzielać też z automatu kochankę i za nią płacić. A jak mi się trafi brzydka? To się najwyżej premiera zmieni – nie umie rządzić.

  186. czy ten caly Kraczkowski to pilot-oblatywacz, czy bajkopisarz- safandula?. Jedno co pewne to to, ze niespotykany nudziarz.

  187. Blog Redaktora Adama Szostkiewicza jest dostępny w przegłądarce Firefox.

    Zdumiewa aktywność wspomagających Redaktora informatyków.
    Zwykle zakładam, że wpadki fachowców to sprawa licha.
    Tym razem zdenerwowany powtórnym zatrzasnięciem drzwi prowadzących do blogu Pana Adam kieruję do Reaktora Seniora prośbę. Nie wykorzystując powagę swej pozycji w redakcji zapyta filutów czy stosują dopalacze.

    Następnym razem retorycznie szerzej zacytuję: „Co by tu jeszcze …”

  188. Piotr Kraczkowski pisze:2010-12-05 o godz. 13:46

    No prosze, mozna “wyladowac” Tu154 “na slepo”, zupelnie nie widzac pasa i bez wszystkich silnikow, ktore przestaly pracowac juz na wysokosci klukuset metrów

    Szwejk mówił, „że jeżeli czegoś nie wolno to nie znaczy, że nie mozna”
    nie wiem czy to nie za mądre dla Pana – Panie K

  189. Korekta – emocje mną targają i zakłócają we mnie pracę zecera. Przepraszam.

    NieCH wykorzystując … dopalacze – usilne proszę.

    Tata o W&W opowiadał: Wicek niesie fortepian, a Wacek odpowiedzialność.

  190. Do Piotr Kraczkowski: „Kieruje sie pani zla wola.” Pan, w przeciwieństwie do mnie, kieruje się daleko posuniętym obiektywizmem. Ten obiektywizm wyziera z każdego pańskiego zdania. Oczywiście obiektywne jest tylko to, co głosi Gazeta Polska i Nasz Dziennik, tudzież pańska wyobraźnia. Wobec takich argumentów – poddaję się.

  191. Szanowny Gospodarzu!

    Od czasu do czasu z obozu Prawa i Sprawiedliwości dobiega szczera wypowiedź.

    Dziś dzięki Wirtualnej Polsce dowiedziałem się, że należę do narodu naiwnych.

    O Pana Szanowny Gospodarzu nie obawiam się, ale muszę ostrzec resztę narodu:

    „Prawda Girzyńskiego nas zniewoli. Jak znów ONI wylądują w Klewkach.”

  192. do
    Gwidon pisze:

    2010-12-05 o godz. 13:00
    Jestes przedniej klasy antysemita; zawod ma sie nijak do religii lub pochodzenia.
    ET

  193. do
    antonius pisze:

    2010-12-05 o godz. 11:29
    Twoj wpis jest nie tylko banalny, ma tenor antysemicki; zaluje, ze tego nie mozesz pojac.
    ET

  194. a pisze: 2010-12-05 o godz. 17:09

    **Piotr Kraczkowski pisze:2010-12-05 o godz. 13:46

    No prosze, mozna “wyladowac” Tu154 “na slepo”, zupelnie nie widzac pasa i bez wszystkich silnikow, ktore przestaly pracowac juz na wysokosci klukuset metrów

    Szwejk mówił, “że jeżeli czegoś nie wolno to nie znaczy, że nie mozna”
    nie wiem czy to nie za mądre dla Pana – Panie K**

    Chodzilo mi tylko o techniczna mozliwosc, ale oczywiscie, ze nie bylo wolno ladowac bez silnikow, mieli sie rozbic jak w Smolensku… 🙂

  195. Torlin,

    Nie nakłaniaj mnie do zmiany płci.

    Oczywiście „Sachs zmanipulowany” został przez Żakowskiego – to chyba jasno wynika z mojego tekstu. Dokładniej słowa Sachsa zostały tak ułożone, aby z góry ustalona teza jasniała jak planeta Wenus na zachodnim niebie. To jest łatwe do udowodnienia, zdanie po zdaniu, tylko po co?

  196. Na Google’z Chrome blog p. A. Szostkiewicza też „chodzi”.
    Tylko z IE coś nie tak i to od wczoraj. Licho się panowie informatycy u A.Sz. starają. Żeby choć jakaś informacja, – ale czegoż to nam się zachciewa, w łepetynach nam się poprzewracało….

  197. Jacobsky,

    Robisz za radio Erewan – „a u was biją murzynów”. Rząd-government, w którym pokładano rozliczne opiekuńcze nadzieje zawiódł. Ten pogląd podziela ogromna większość ekonomistów; niestety nie wiem co sądzą o tym ci spoza mainstreamu i Naomi Klein, bo to nie ma większego znaczenia.

    Nie ma żadnego wpływu na wyborców, którzy w kolejnych falach wspierają partie i programy realistycznie przyglądające się opiekuńczym funkcjom państwa. Na ogół są to partie prawicowe, Szwecja, UK, Hiszpania, Czechy …

  198. Szanowny Panie Slawomirski,
    wrocilem wlasnie do domu, rano wybieram sie do biblioteki celem lektury ksiag medrcow. Prawdopodobnie ich nie otrzymam, bo wypisalem rewers przed trzydziestu laty i nic sie nie dzieje. Pozostaje jednak w poblizu. Szkoda, ze nastala zima, bo probowalbym kopac w ogrodzie. Moze wiosna.
    Pozdrawiam z Bazylei.
    ET
    PS
    Chcialem juz Panu napisac, ze dziwi mnie spokoj w blogosferze, lecz pojawili sie kolejni antysemici, chwatajacy sie kazdego kola ratunkowego i czas sie ich pisaniem zajac.

  199. @”Torlinie” (z dn.5.12.2010. h: 16.55.) – nie chodzi o rozdawanie (tak pisząc przeczysz swemu intelektowi i rozumowi – obśmiewając i prymitywizując problem). A on istnieje – to przede wszystkim tzw. wykluczenie ! A z powodów ekonomicznych, materialnych, braku dostępu do owoców postępu tez wykluczenie występuje niesłychanie często. W Polsce także.
    Że inaczej można myśleć i „czuć” owe problemy – nie tylko wg modelu „neo-kons” i skompromitownych do cna dziś w cywilizowanym świecie „chicago boy’s & comp.” dowód był w wywiadzie (GAZETA WYBIÓRCZA z dn.3.12. – piątek) ze szwedzkim pisarzem-kryminologiem, autorem kryminałów etc. (nazwiska nie pamiętam). Mówił ciekawie o podatkach w Szwecji (on płaci80 % – na zdziwienie dziennikarzyny z GW i jego zarzutach o „bezcelowości w takim razie pracy – bo tak w Polsce się myśli o podatkach”) Szwed „zgasił” owego „dziennikarzynę” najbardziej opiniotwórczego medium tradycyjnego w Polsce pięknie – raz: za te 20 % co mu pozostaje żyje się całkiem dobrze, dwa – podatki idą na „zbożne cele” społeczne (daje przykłady), trzy – b.podoba mu się w Szwecji i dlatego nie zamierza nigdzie emigrować (zwłaszcza do tzw. „rajów podatkowych”).
    Polecam – jeśli nie przeczytał – ów wywiad Ci @”Torlinie” serdecznie i z wrodzonej, blogowej życzliwości.
    Pozdrawiam
    WODNIK53

    PS: @”jasny gwincie” – byłem we czwartek na spotkaniu z prof.G.Kołodko w Ossolineum. Jestem zachwycony – i nie tyle erudycją, intelektem czy sposobem łączności z salą, ale interdyscyplinarna wiedza Profesora i jego umiejętnościami argumentacji (z różnych dziedzin). Mam – nabyłem (wreszcie !) – jego obie książki: Wędrujący świat i Świat na wyciągnięcie myśli (tą drugą Profesor promuje swoimi wykładami – polecam jeśli nie masz).
    Jak tam wybory w szacownym Krakowie. Czy „oszołom” Kracik – wredny, wstrętny (nie tylko aparycyjnie) typ – leczy liżąc już rany
    „na umyśle” po drugiej turze ?! Dalej kibicuję Majchrowskiemu.

  200. Orteq pisze: 2010-12-05 o godz. 15:56

    **Piotr Kraczkowski pisze: (2010-12-05 o godz. 13:46)

    **“nie spadł, a wyjechał poza pas bo nie wyhamował”
    No prosze, mozna “wyladowac” Tu154 “na slepo”, zupelnie nie widzac pasa i bez wszystkich silnikow, ktore przestaly pracowac juz na wysokosci klukuset metrow…**

    Wszystko sie zgadza. Mozna wyhamowac. Ale tylko wtedy gdy najpierw nie bedzie ataku ruskiej brzozy.**

    Ta brzoza (i inne drzewka/krzaki po drodze) dzialala jak ten wal ziemny, troche hamowala samolot. Urwanie koncowki skrzydla nie musialo miec automatycznie jakiegos znaczenia, bo samolot nie mial startowac, tylko ladowac. Tu 154 moze bez wiekszych problemow wystartowac i wyladowac po utracie takiej koncowki skrzydla:
    http://www.flightglobal.com/articles/2007/01/03/211322/video-us-military-accident-investigators-kyrgyz-controller-at-fault-in-september-runway.html
    Panska brzoza nic tu automatycznie nie wnosi.

  201. Krótko o asiowaniu

    Redaktor potraktował zdrobniałe zwracanie się do towarzyszy partyjnych jako relikt piaskownicowy. W dużej części słusznie, ponieważ cechą charakterystyczną Polaków (w tym moją) jest pewna niedojrzałość, infantylizm przejawiające się zarówno w myśleniu życzeniowym o świecie, jaki w stosunku do drugiego człowieka.
    Tematowi infantylizmu niedawno poświęcił parę obszernych komentarzy jeden z blogowiczów.

    Redaktor powinien mieć na uwadze jedną sprawę – język polski charakteryzuje się bogactwem zdrobnień i zgrubień, np. chłopak, chłopaczek, chłopczyk, chłopczyczek, chłopczysko, chłopisko, chłopicho, dziewka, dziewuszka, dziewuszysko, dziewoja, dziewucha, dziewczyna, dziewczynka, dziewczynisko, dziewczynicho, itd.
    Wszystko to brzmi matczyno i ojcowsko, miodzi polską wrażliwość, uprzyjaźnia świat, wzbogaca smak, klasyfikuje, kategoryzyje ludzi jednocześnie kreując pewną ciągłość przeżywania losu – od dzieciństwa do starości, stopniując subtelnie wrażliwość – od pieszczoty do grubizny.

    Czyż nie bardziej swojsko brzmiało przed wojną – Hanka Ordonówna, a nawet Ordonka, niż jakaś tam Anna lub Hanna Ordon? Czy dzisiaj nie koi naszych sfatygowanych katastrofą dusz, gdy przeczytamy, że to sprawa Donka Thuska. Imię zdrobnione na staccato, a to „th” takie wykrztuśne?

    To asiowanie, czy jackowanie zgrzyta Redaktorowi, jak żelazo po szkle, jak kołek po plocie.
    Moim zdaniem zawarta w tym infantylna poufałość, to powzięta przez polityków metoda na ocieplenie swojego i partii wizerunku, kokieteria społeczna, kreacja savoir vivru, którego istotą jest przyjaźń, zaufanie, rzetelność, prawość. Jednym słowem jest to pewien rodzaj waluty pijarowskiej, za którą można nabyć troszkę poparcia elekcyjnego.
    Infantylizm w polskim społeczeństwie, to między innymi podświadoma tęsknota za światem łatwym, prostym i przyjemnym, to arkadyjska wizja ojczyzny, to intensywna projekcja niespełnienia na rzeczywistość. W propagandzie często projekcje są ważniejsze od faktów.

    A zdrobnienia, to mocna waluta w poezji.

    Pzdr, TJ

  202. Gwidon, 13.00. Zwróć uwagę proszę na rozdział IV, gdzie mowa jest o firmie „Ethyl Lead”. Pod tą tajemniczą nazwą kryje się znaczenie niby prostego związku chemicznego ołowiu, którego rola była decydująca w konstrukcji nowoczesnych silników do samolotów i czołgów. Podstawowych narzędzi nowoczesnych wojen. USA dostarczyło Hitlerowi technologię i sam produkt tuż przed wybuchem wojny.

  203. Torlin, 16.55. Niestety nie na temat. Pytałem o to kto zmanipulował Jeffreya Sachsa? Odpowiedzi unikasz przytaczając w zamian kilka doktrynalnych banałów. W sumie bowiem nie zawsze chodzi o pieniądze ale o degradację i marginalizację człowieka wtłoczonego w szpony nieludzkiej doktryny współczesnego kapitalizmu, który nawet nie ma wiele wspólnego z jego klasycznym kształtem. Wiele na ten temat pisze Bienjamin Barber w dziele pt. „$konsumowani”. Jest to gruba książka i obawiam się, że Twoje zaangażowanie na blogach zniechęci Cię do sięgnięcia po nią. Szkoda bo nadmierne pisanie na blogach jest rzeczą ulotną, stratą czasu i nie wzbudzającą wiele zainteresowania.

  204. Stasieku – mój po nowej Polsce przewodniku.
    Wyjaśnij mi proszę, gdy ktoś pisze o GW per „Wybiórcza”, albo „dziennikarzyna” to się chyba kompromituje i traci sporo ze swej wiarygodności. Już pomijam, że cytuje wywiad i z „lenistwa” nie podaje, kto z kim rozmawiał, jak też błędy w jęz. angielskim (po co używa), albo w informacjach na temat szwedzkich podatków. Wszak najwyższy efektywny wymiar PIT jest tam poniżej 50 procent.
    http://en.wikipedia.org/wiki/Taxation_in_Sweden

    Do kogo się zwracałeś per „lewicujący bloggerzy”? Do tej ferajny propagandzistów i blagierów? Chyba nie …

  205. WODNIK53, 18.01. Obie książki Kołodki mam i czytałem. Podzielam Twój pogląd o jego walorach jako ekonomisty i wrażliwego intelektualisty. W nowej książce znajduje się odpowiedź na jeden z moich listów do Profesora, co traktuję z przesadą, jako mój w niej udział. 8 grudnia natomiast w krakowskiej Kuźnicy odbędzie się wręczenia nagrody Kowadła Magdalenie Środa. Z tej okazji odbędzie się także sesja popularno naukowa pt „Moralność i kościół w systemie demokratycznym” z wykładami Bartosia, Kubiaka, Majcherka i Wiatra. Jeżeli mróz nie przeszkodzi to będę obecny.
    Mam nadzieję, że Majchrowski wygra wybory. Pozdrawiam

  206. @ Lewy Polak

    Posługujesz się informacjami jakości wikipedycznej, które bywają dalekie od prawdy obiektywnej.

    Dla jednych, jak piszesz, to paszkwil, dla innych zadziwiający, chłodny program oraz protokoły z osiągniętych już celów cząstkowych – nie ma żadnej gwarancji, że treść została sfabrykowana przez Rosję, nic także nie wskazuje na to, że językiem, w którym zostały pierwotnie sporządzone był rosyjski. Buddyści oraz hinduiści do dziś uczą się całych ksiąg na pamięć i przekazują je z pokolenia na pokolenie. Ostatnio padł interesujący głos z tamtej, nie z tamtej, z tamtej strony w kwestii przecieków Wiki Leaks, że „najlepszą depeszą jest depesza nienapisana”.

    Tekst został wydrukowany w najważniejszej drukarni w UK ku przestrodze, a egzemplarz złożony w National Museum w Londynie – tam nie umieszczają za zwyczaj śmieci.
    Nie wiem, kto napisał te Protokoły, różne są opinie, ale mniejsza z tym, istotne jest, że treść tam zawarta, przed ponad 100 laty, z perspektywy czasu pokazuje tak dużą zgodność zawartych w Protokołach zapisów z następującą potem rzeczywistością, że słusznie budzić może zaniepokojenie.

    Przepraszam, ale nie widzę sensu dalszej dyskusji z Tobą na ten temat, ponieważ nie znasz materii, w której zabierasz głos, nie czytałeś Forda i nie wiesz, o czym mówisz. Jak przeczytasz, możemy powrócić do tematu w dogodnym momencie – książkę trudno kupić, ale dla chcącego nic trudnego – kupisz online w wydawnictwie Ostoja. W drugiej części jest ciekawy artykuł o Polsce.

    @ ET

    A ty jesteś przedniej klasy niemądralą.

  207. telegraphic observer,

    nie wiem… być może w ostatecznym rozrachunku wolę Radio-Erewań od Radia Watykan (ciągle mowa o ekonomii).

    Rząd/governement zawiódł, piszesz. I w dodatku argumentuję w stylu „a u Was Murzynów biją”.

    Może wróćmy do początku:
    Rząd działa w interesie społeczeństwa, ale ten interes nie zawsze właściwie definiuje

    Rząd to w sumie większość, która to większość, za pośrednictwem wybranego rządu, ma kłopot z włąściwym zdefiniowaniem interesu społecznego. Jeśli trzymać się Twojego przekonania wyrażanego często na blogu, że proces demokratyczny działa jak powinien, że jest przejrzystym procesem, i jako taki prowadzi do przejrzystych decyzji, tak więc to, kto rządzi i jak rządzi odzwierciedla wolę większości tegoż społęczeństwa, które jednak – jak sądzić po cytacie – ma kłopot z właściwym rozpoznaniem własnego interesu. Innymi słowy ma problem z trafną oceną rzeczywistości. Podobnie może się mylić większość akcjonariuszy (wyrażona w ilości głosujących akcji, a nie w ilości osób trzymających akcje), większość czy całość członków rady nadzorczej, która aprobuje decyzję o fuzji, nawet jeśli decyzja ta prowadzi do eliminacji kolejnego podmiotu z rynku, umacnia jego monopolizację, a więc idzie na przekór podstawowym kanonom kapitalizmu opartego na konkurencji. Dla dobra runku oraz dla dobra funkcjonującego w oparciu o ten rynek społeczeństwa. A więc gdzie są ci bici Murzyni, co ?

    Poza tym, skoro wybierany demokratycznie rząd ma kłopoty z właściwym rozpoznaniem interesu społecznego, a więc kto ma o tym interesie decydować zamiast wyborców ? Oświecona mniejszość, arbitralna rada mędrców, najlepiej złożona z ogromnej większości ekonomistów ?

    Kluczem w tym wywodzie jest słowo „większość”. Skoro większość społeczeństwa może się mylić wymuszając na rządzie błędne decyzje,skoro większość rady nadzorczej może się mylić, to jak mam na przykład przyjąć argument, że jakiś pogląd w kwestii ekonomii „podziela ogromna większość ekonomistów” ? Chyba tylko przyjąć na wiarę, i to Twoją w dodatku, skoro piszesz dalej, że nie wiesz „co sądzą o tym ci spoza mainstreamu i Naomi Klein, bo to nie ma większego znaczenia

    Dla wierzących ortodoksyjnie w nieomylność dogmatów z pewnością nie ma.

    Jestem niewierzący, telegraphic observer. Chyba zdążyłeś to już zauwazyć wcześniej.

    Pozdrawiam.

  208. @ jasny gwint

    Kogo masz na myśli pisząc USA? Firma „Ethyl Lead” nie należała do Forda, lecz do General Motors oraz Standard Oil Rockefellera.

  209. Dla porównania:
    http://www.psz.pl/tekst-35407/Chinski-problem-z-koreanskim-Machiavellim

    Tak wypowiada się analityk……..
    A tak wypowiada się gówniarz, nie wiadomo co robiący w polityce…..
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Polakom-wszystko-mozna-wmowic,wid,12916871,wiadomosc.html

    Mówienie o przywódcy innego państwa- że jest drugorzędnym politykiem?
    Na antenie? Gdzie my znajdujemy takie „perły” albo ostrygi intelektu?
    W PiS musi być zestaw szkolonych świń do odnajdywania takich „trufli intelektu”……..

  210. ·  ET pisze:
    2010-12-05 o godz. 17:41
    do
    antonius pisze:
    2010-12-05 o godz. 11:29
    Twoj wpis jest nie tylko banalny, ma tenor antysemicki; zaluje, ze tego nie mozesz pojac.
    ET

    Mogę się zgodzić z oceną, że wpis jest banalny, ale z tym tenorem lub barytonem antysemickim przesadził Pan zdecydowanie. Żyłem i pracowałem w środowisku, które pozwoliło mi zajrzeć nieco w duszy tej grupy ludzkiej, nie wiem czy można mówić rasy, czy narodu, bo różnie sami Żydzi widzą swoją rolę na świecie. Ortodoksyjni oczywiście uważają siebie za wybrany przez Boga naród, pewien heretyk żydowski nie wierzy w ogóle w istnienie i prezentowaną historię narodu żydowskiego, ale jeszcze go Mosad nie zlikwidował, pewnie jeszcze o nim usłyszymy. Znałem pobożnych Żydów i ateistów, bardzo przyzwoitych i kanalie, jak w każdej grupie ludzkiej. Jeśli widzę, że moi znajomi mają specyficzne podejście do życia, czy to oznacza, że ich potępiam? Nie jest łatwo współpracować z typowym przedstawicielem tej grupy, o tym przekonałem się na własnej skórze, oczywiście nie wszystko mi się podobało, ale przez to nie jestem antysemitą, choć chyba nie poznałem Polaka w moim środowisku, który pałałby globalną miłością do Żydów. Nawet najprzyzwoitsi ludzie z poprzedniego pokolenia ze Lwowa, którzy zawsze deklarowali brak antysemityzmu, nie byli tak zupełnie pozbawieni pewnych uprzedzeń. Mój profesor, cudowny człowiek przez ogromne „C” w pewnym momencie mnie zaskoczył. Załatwił mi staż w Paryżu u francuskiego profesora pochodzącego z Bełza, o którym wspomniałem wcześniej. Miał mnie odebrać z lotniska i obawiałem się, że go nie poznam. Mój mentor mnie uspokoił i powiedział; „Nie ma obawy, pozna go Pan, wie Pan to taki mały Hozenduft”. Czy to ma tenor antysemicki? Obawiam się, że tak. Ten „Hozenduft” (dla niegramotnych – zapach w spodniach) okazał się kopią Artura Rubinsteina i tak go widzę, gdy o nim myślę. Postępował tak, że mało kto mógł go ścierpieć, gdyż był „nierówny” i chyba na szefa się nie nadawał, choć wyłącznie czynił dobro wszystkim swoim uczniom, pomagał im w uzyskaniu stopni naukowych, mnie żywił i gościł u siebie bezinteresownie, bo żałował moich pieniędzy, nie swoich. Nawet moich gości umieszczał u siebie, abym nie tracił ciężko zarobionych pieniędzy na hotele i restauracji. Czy ja po takich doświadczeniach mogę w czambuł potępić Żydów i być antysemitą? Ubarwiłem poprzedni wpis starym dowcipem – czy to ET uznał za antysemityzm, czy wręcz przeciwnie – za gloryfikację, która wyziera z listy nazwisk, podanej przez „Lewego Polaka” (ja tylko dodałem fizyków i Kowalskiego)? Można  się dużo dowiedzieć o ludziach na podstawie ich własnych dowcipów. Znam dobrze antologię dowcipów żydowskich Dr Salci Landman i polecam to dzieło wszystkim. Znajdą tam też polskie akcenty z „szabasowych świec” Horacego Safina.

    Przepraszam moderatora za banalną odpowiedź na krytykę banalnego komentarza, bo ET nie musi go czytać, może robić tak jak ja przy komentarzach Krzaczkowskiego – używam kółeczka na myszce i przewijam.
     
     

  211. Gwidon pisze:

    2010-12-05 o godz. 13:00

    ” Kapitalistami byli i są prywatni bankierzy, posiadacze kapitału, grupa pasożytnicza, żyjąca kosztem innych, z lichwy, oszustwa i manipulacji kapitałem, którego nie wytworzyła żadną pracą, nie wniosła żadnej wartości, grupa działająca wyłącznie dla własnego zysku oraz dla władzy. ”

    Szanowny Panie Gwidon

    Panskie indywidualne zrozumienie jest nieporozumieniem.
    Oczywiscie moze byc innaczej. Pan Jezus urodzil sie pod Rabka, Maryja byla dziewica a zwierzeta mowia ludzkim glosem w noc wigilijna. Wigilia blisko. Moze warto wybrac sie do stajenki na dialogi na cztery nogi? Ktos beknie a ktos inny meknie. WUML czy TPPR oto jest pytanie?

    Slawomirski

  212. ET pisze:

    2010-12-05 o godz. 17:59

    Szanowny Panie ET

    Postawy anty sa cecha ludzi niewyksztalconych. Ksztalt ich duszy ma forme wafla EGGO. Wielu pustych kwadracikow do wypelnienia substancja.
    Edukujmy i dajmy sie edukowac. Klimat sprzyja.

    Slawomirski

  213. Torloin 16.55
    Za chwilę udowodnisz sobie i światu iż wespól w zespół z Jasnym Gwintem chcemy ci zabrac wszystkie twoje fundusze i dac je biednym i potrzebujacym.
    Potem nas oskarzysz o bolszewizm ( grab zagrabione ) i przynaleznośc do WKP(b) czy tylko bedziesz stosował „tionkie aljuzje ?
    Cos niedobrego sie z Toba dzieje. Od chwili gdy Obserwer odmowił ci małzenstwa partnerskiego ( związal sie na stałe ze Stasieku i ten piekny dowód zaciesnienia więzi miedzyludzkich na blogu po prostu kwitnie !) sfrustrowales sie i marzysz o przydziale na na kochankę (młodą i cudną czy też stosowną do Twego wieku ? ).
    Chyba jakiś nawrót kryzysu wieku sredniego ( z duzym opóźnieniem ?)

  214. Mily Pan Passent napisal notke, sa okreslone sprawy do omowienia -jednak jak zywkle sfora jakis zawodowych ? frustratow zamulila calkowicie blog, gadaja gadajace glowy, te mundrlainskie -ktore maja zawsze cos do powiedzenia, tylko nie w temacie postu.

    A wiec co mamy dzsiaj ? 80% bzdur frustratow, ktorzy jakby calymi dniami czekaja na wpis w na dowolnym blogu Polityki -te same nicki, te same zgrany orgazmy dziwnej mentalnosci – grafomanstwo jest coraz dlusze i doslownie palec juz boli, aby ominac wpisy te same od miesiecy, przypuszczam ze od lat.
    Podzwiam autora bloga za wyrozumialosc -proponuje zalozyc im jeszcze licznik, ile razy bzdura jest przeczytana – pewnie wnet pokloca sie o czytalnosc bzdur i spamu.

  215. ET pisze: 2010-12-05 o godz. 17:36

    „do Gwidon pisze: 2010-12-05 o godz. 13:00
    Jestes przedniej klasy antysemita; zawod ma sie nijak do religii lub pochodzenia.”

    Tak nie jest, np. Zydom zakazywano wielu zawodow. W Niemczech przed I w.s. Zydzi nie mogli byc oficerami armii niemieckiej. W Sredniowieczu nie byli chlopstwem, ani szlachta, co tez skazywalo ich na konkretne zawody.

    Niektorzy Zydzi uwazaja tez, ze roznia sie od innych ludzi:
    „Tommy Lapid: No, if there is a word that characterizes us Jews, it is intelligence. We have produced more Nobel laureates per capita than any other people in the world. It’s intelligence that sets us apart.”
    http://www.spiegel.de/international/world/0,1518,552281-2,00.html

  216. Piotr Kraczkowski (2010-12-05 o godz. 18:02)

    **Ta brzoza (i inne drzewka/krzaki po drodze) dzialala jak ten wal ziemny, troche hamowala samolot. Urwanie koncowki skrzydla nie musialo miec automatycznie jakiegos znaczenia, bo samolot nie mial startowac, tylko ladowac. Tu 154 moze bez wiekszych problemow wystartowac i wyladowac po utracie takiej koncowki skrzydla:
    http://www.flightglobal.com/articles/2007/01/03/211322/video-us-military-accident-investigators-kyrgyz-controller-at-fault-in-september-runway.html
    Panska brzoza nic tu automatycznie nie wnosi.**

    Wnosi, wnosi i to jak najbardziej automatycznie. Ta brzoza rosla w krzakach smolenskich. One zas byly sporo na lewo od pasa startowego na ktory ponoc zmierzal feralny prezydencki Tu-154. Tzw. atak brzozy jest wiec przenosnia pewnego rodzaju. Oznacza ta przenosnia tyle: po takim podejsciu do ladowania jakie sie przydarzylo pisowskiej wyprawie na Katyn, tam o zadnym ladowaniu, odchodzeniu czy hamowaniu mowy byc nie moglo. Tam mogla tylko byc smierc 96 osob. Porozrzucanych po lesie smolenskim, w znacznej odleglosci od pasa do ladowania.

    Prosze tylko sobie zakonotowac, panie Kraczko… Ja w ogole sie nie wypowiadam w tym miejscu o tym, kogo nalezy oglosic winnym takiego a nie innego podejscia do ladowania. Ja nawet mgly nie wspominam. Ja tylko panu szanownemu wkladam lopata to, czego pan odmawia zauwazyc. To w wyniku tej odmowy, pan w kolko pieprzy niestworzone androny.

  217. Merc ma 100% racje , blog ( nie tylko ten …. ) opanowalo towarzystwo wzajemnej adoracji .

  218. Jacobsky,

    A słyszaleś może, że niewierzący też w coś wierzą, ale nie przyznają się, choć to nie przeszkadza im apostołować do upadłego.

    Narysuję sytuację jaśniej, abyśmy mogli rozmawiać konkretnie. Oto jeszcze raz fragment wywiadu przytoczony wyżej, całość dostępny na stronie GW zapewne już jutro:

    W Gadomski:
    Chodziło o politykę – wspieranie osób o niskich dochodach, by mogły nabyć własny dom lub mieszkanie.
    E Maskin:
    Oczywiście.

    Czyli administracja GW Busha, aby zdobyć głosy (czyli WIĘKSZOŚĆ), postawiła na osoby o niskich dochodach. Była to polityka zwiększania „home ownership”, bez oglądania się na zachowanie rynku nieruchomości, wypłacalności ryzykownych kredytobiorców i powstania toksycznych instrumentów. Ten mechanizm został już na tysiące sposobów opisany. (Nie widzę żadnego związku z akcjonariuszami spółek, tam mechanizmy są inne). Nota bene, Republikanie mają jakąś manię blokowania progresywności podatku od dochodu, wtedy jak i obecnie.

    Naginasz dość solidnie blogowe fakty, gdy piszesz o moim: „… przekonaniu wyrażanym często na blogu, że proces demokratyczny działa jak powinien, że jest przejrzystym procesem, i jako taki prowadzi do przejrzystych decyzji …”, a nawet – zdaje mi się – robisz sobie jaja.

    Ale załóżmy, że nie robisz … to zauważ, że podobne zjawiska ekonomiczne jak bańka nieruchomości (jako naczelna przyczyna kryzysu finansowego 2007/8) już nie raz występowały w historii, np. ostatnio w Irlandii, i mechanizm polityczny (rządowy) był podobny, aczkolwiek konfiguracja uczestników była odmienna.

    Jacobsky, znasz kawały o listach do radia Watykan? Do dawaj, nie krępuj się. Porechotamy się i może Tobie samopoczucie się poprawi.

  219. Absolwencie!
    „Torloin” – podoba mi się (naprawdę!)
    I do Jasnego Gwinta. I do Wodnika.
    Mam takie poglądy, każdy jest kowalem swojego losu. Jak sobie jeden z drugim pościeli, tak się wyśpi. Jeżeli są nawet jakieś „szpony nieludzkiej doktryny współczesnego kapitalizmu”, to te szpony są jednakowe dla wszystkich (darujcie sobie podawanie przykładów nepotyzmu). Każdy odpowiada za swoje życie, za swoje osiągnięcia lub ich brak. Jak słyszę o potrzebujących, to mnie ciarki chodzą po kręgosłupie. Ja też jestem potrzebujący, chcę pojechać do Belize.

  220. antonius pisze:
    2010-12-05 o godz. 20:39

    Z jakimi to „niewiniątkami” ma naród izraelski do czynienia tutaj:

    http://www.psz.pl/tekst-35210/Grzegorz-Mazurczak-W-oczekiwaniu-na-zelazna-kopule

    Antoniusie nie przejmuj się, są i tacy którzy przyznają Ci rację.
    Między innymi ja.

    Pozdrowionka.

  221. Orteq pisze:
    2010-12-05 o godz. 21:41

    Orteq, on to już robi od kwietnia. Dobra rada: jeśli nie chcesz marnować czasu i dbasz o swoje zdrowie – roluj. Bracie roluj!

    Pozdrowionka.

  222. telegraphic observer,

    wielokrotnie drwiles z blogowiczow, ktorzy wskazywali na uposledzenie lub wykoslawienie procesu demokratycznego przez swiat korporacyjny poprzez wywieranie nacisku na decydentow, drwiles porownujac takie poglady niemal do teorii spiskowych, co swiadczy raczej o tym, ze to wskazujacy sie myla, i to grubo, i ze w rzeczywistosci nie ma wiekszych problemow z funjconowaniem procesu demokratycznego. No to nie ma. System dziala, winna jest wiekszosc i rzady sluchajace sie tej wiekszosci.

    Teraz powiedz mi: kto pozyczal pieniadze tym slabo zarabiajacym ? Rzad czy instytucje finansowe ? Jesli te ostatnie, a czyniac to realizowaly poslusznie polityke rzadu (w co smiem watpic, bo od kiedy wielkie instytucje finansowe sa takie posluszne – cos jakby ogon merdajacy psem ?), a wiec jesli te instytucje realizowaly polityke rzadu, to czy w ich lonie nie bylo nikogo, zeby za wczasu uderzyc na alarm ? A moze byli, w ogromnej wiekszosci ci sami ekonomisci, ktorz teraz, znowu w uderzajacej wiekszosci, twierdza, ze panstwo zawiodlo. Na szczescie nie zawiodlo kiedy trzeba bylo pompowac pieniadze (nawet jesli w formie pozyczek) na wyciaganie z przepasci. No bo przeciez nie mozna pozwolic na to, zeby runal system finansowy (zgoda, nie mozna).

    To ciagle skarzenie sie na za duzo panstwa, ktore w dodatku nie wie, co lezy w interesie spolecznym zaczyna przypominac zachowanie nastolatka w pelni buntu hormonow. Wtedy to zgredy staja sie podludzmi, ale do czasu kiedy trzeba zaplacic za to i owo, a nawet wysluchac i do piersi przytulic, kiedy zbuntowany szczaw ma kryzys bojowy lub czuje sie zagubiony.

    Wlasnie zaczyna sie kolejna faza buntu. Az do nastepnego chowania sie pod matczyny fartuszek.

    Enjoy while it lasts.

    Pozdrawiam

  223. Torlin pisze:
    2010-12-05 o godz. 22:19

    Przepraszam, że się wtrącam, ale wpis brzmi tak, jakby mozliwa była „uczciwa walka”.
    Społeczeństwa składają się nie tylko z wojowników zdobywających pożywienie (np. na giełdzie kapitałowej). Jakość społeczeństwa to m. in. umiejętność wykorzystania wszystkich jego członków, bo każdy ma jakieś ciekawe, dobre czy pożyteczne strony (polecam film p. t. „Bazyl”).
    Jeżeli uczeń nie rozumie profesora, to winien jest profesor!

    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  224. telegraphic observer,

    tak na marginesie, to dyskutuję z przytoczonym i namaszczonym w dalszej części Twojego wpisu cytatem „Rząd działa w interesie społeczeństwa, ale ten interes nie zawsze właściwie definiuje”, a nie z wywiadem Gadomskiego. To Ty, w odpowiedzi na wpis stasieku wypaliłeś salwą z Maskina i poszedłeś szeroko po bieżni pisząc m.in (2010-12-04 o godz. 22:47).:

    Ha, że też te spostrzeżenia dotarły wreszcie do Polski (…)

    Państwo opiekuńcze w dobrym zamiarze przefajnowało opiekuństwo nad społeczeństwem i doprowadziło do kryzysu finansowego, a potem do sporej recesji i teraz długotrwałego wysokiego bezrobocia.

    Czy Bush to państwo opiekuńcze ?

    Dalej: “governement”, a to jest coś więcej niż rząd. To także The Fed (bank centralny), Kongres i wiele innych instytucji państwowych, w tym nadzoru bankowego..

    Pełna zgoda. Z tym, że nie należy zapominać o dość intymnym pożyciu między instytucjami finansowymi oraz ich nadzorem. Jest to wynik raczej obopólnej zgody zainteresowanych stron, podobnie jak bezzębność EPA to wynik silnego nacisku ze strony zainteresowanych regulowaniem przez tę instytucję, żeby nie regulować, (idem: słabości FDA v/s przemysł farmaceutyczny czy biotech). Tzw. revolving door policy to nie jest wymysł tylko i wyłącznie Waszyngtonu, ale również firm podlegających nadzorowi regulacyjnemu, w których interesie leży słabość regulacji. Fakt, iż urzędnicy federalni odchodzą do biznesu, a potem wracają do rządu, i tak w kołko (revolving door…) prowadzi do tego, że banki, przemysł farmaceutyczny czy ubezpieczenia w sumie regulują się same, podnosząc tradycyjnie kwik zarówno wtedy, kiedy rząd chce wprowadzić więcej regulacji żeby przeciwdziałać niekorzystnym zjawiskom (często w występującym w sprzeczności z interesem społecznym), jaki i kwicząc, kiedy samoregulujący się sektor ma kłopoty. Wtedy oczywiście winien jest regulator, czyli państwo, bo… – i tutaj Twój cytat z Maskina.

    Można i tak.

    Pozdrawiam

  225. do Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-12-05 o godz. 21:37

    Tylko, ze my nie zyjemy w Sredniowieczu. Trzymanie sie kolaratunkowego (przyklad jednego Zyda) jest typowe dla antysemitow. Tania jest Pana argumentacja, na poziomie Tchibo.
    ET

  226. A co tu pisać do Piotra Kraczkowskiego, do którego blogu tutaj blog red. Passenta jest tylko dodatkiem …
    Nie ma bzdury , której by P.Kr. nie napisał. Upór , z którym pisze jest nie mniejszy niż upór, z którym nie czyta wpisów innych. Tzn. czyta tylko o tyle, by uczepić się jakiejkolwiek nitki, by znów posiać jakąś półprawdę lub ewidentną nieprawdę . To tak – jakbty wyłaczył sobie ośrodek w mózgu odpowiadający za percepcję, za logiczny odbiór danych. On po prostu tak się zakodował : nie czyta ze zrozumieniem. aby być nieprzemakalnym na argumenty tych, którzy z podziwu godną cierpliwością usiłują z nim podjąć merytoryczną dyskusję. To na nic – czas zmarnowany, szanowni państwo .
    Ale przyjrzyjcie się – ileż jednak czasu nam ten pan kradnie, ileż zajmuje miejsca- choćby tu, w tym wpisie-przestrodze.
    Stąd moja sugestia – przewijać, przewijać,przewijać.

  227. ET pisze: 2010-12-06 o godz. 09:27

    „do Piotr Kraczkowski pisze: 2010-12-05 o godz. 21:37
    Tylko, ze my nie zyjemy w Sredniowieczu.”

    To nic nie wnosi, napisal pan, ze „zawod ma sie nijak do religii lub pochodzenia”, a ja pokazalem panu, ze Zydom zakazywano pelnienie wielu zawodow pozostawiajac tylko nieliczne, nie tylko w Sredniowieczu, lecz, jak podalem, takze np. w Niemczech przed pierwsza wojna swiatowa, ze wzgledu na ich religie. Wg. Ustaw Norymberskich Hitlera, liczbe zawodow dla Zydow jeszcze bardziej ograniczono, Zydom nie wolno bylo nawet byc dzialkowiczami, spiewac w chorze itd. – wszystko z powodu ich religii. Panskie twierdzenie zostalo wiec obalone.

    Mozna tez uogolnic, ze zawod to dzialalnosc uslugowa, podlegajaca specjalizacji podobnie jak produkcja towarow. Jak najbardziej mozna dostrzec pewne wzorce narodowe, np. Niemcy specjalizuja sie w konstrukcji maszyn i pojazdow, czy chemii, a np. nie stworzyli odpowiadajacego ich potencjalowi gospodarczemu przemyslu doftware i komputerowego. Jak stwierdzil niemiecki polityk i manager Lothar Späth, zajmowanie sie przetwarzaniem informacji nie lezy po prostu w charakterze narodowym Niemcow:
    „Wir sind natürlich auch, besonders als Deutsche, ein Volk, das sehr stark auf die Maschine, auf die Technologie, ausgerichtet ist. Nicht auf diesen spielerischen Umgang mit Information. Und da werden wir auch den Aufholprozess nicht mehr ganz schaffen.” –

    „Trzymanie sie kolaratunkowego (przyklad jednego Zyda) jest typowe dla antysemitow.”

    Po coz mialbym potrzebowac kolo ratunkowe? Na czym mialaby polegac moja wymagajaca ratunku argumentacja? Moglby pan ja okreslic? Oczywiscie ni moze pan, poniewaz woli pan insynuacje.

    Insynuacje tym glupsze, ze podawanie przykladu na cos jest uznana metoda naukowa weryfikacji miezaleznie, czy chodzi o Zydow, Niemcow, Polakow, zielone srobokrety, lodzie podwodne, planety, czy syjonistyczna propagande. Np. twierdzenie, ze wszystkie owce sa biale, mozna zweryfikowac znajdujac jedna czarna owce.

    Przyklady mozna tez wazyc jakosciowo, np. wypowiedz jednego eksperta w sprawach zydowskich ma wieksza wage niz wypowiedz pana. Zacytowalem Tommiego Lapida. To byly szef telewizji publicznej w Izraelu, do 2006r. byl przywodca partii Schinui, sprawowal urzedy ministra sprawiedliwosci i wicepremiera Izraela. Jego opinia znaczy nieco wiecej niz przecietnego Zyda, odzwierciedla chyba opinie wielu Zydow.

    Ale chetnie podam panu jeszcze innego eksperta od spraw zydowskich. Mianowicie N. Goldmann, byly przewodniczacy Swiatowego Kongresu Zydow, przywolal Chaim Weizmann´a, ktory wg niego powiedzial, ze wprawdzie zarowno Palestynczycy jak i Zydzi maja prawo do Palestyny, ale prawo Zydow ma priorytet, poniewaz Zydzi maja duzy wklad w rozwoj kultury swiatowej, ktorej dali takich myslicieli jak Marx, Freud i Einstein. Weizmann wyprowadzil ze tego rozwiazanie konfliktu o Palestyne polegajace na wyrzadzaniu Arabom mozliwie malej krzywdy:

    „Er sagte, der arabisch-jüdische Konflikt sei nicht ein Konflikt zwischen Recht und Unrecht, sondern zwischen zwei Rechten: Beide haben Recht, allerdings hat unser Recht Priorität. Wir haben für die Kultur etwas geleistet, wenn Sie nur denken, dass die drei grössten Geister der Moderne – Marx, Freud, Einstein – Juden waren. (…) Weizmann folgerte, dass die Lösung in einem Minimum an Unrecht gegenüber den Arabern bestehe.”
    w: Der Spiegel 5/1975 i Spiegel Spezial, „Juden und Deutsche”, 2/1992.

    Choc przyznaje, ze brzmi to nieco sprzecznie, bowiem prowadzi do niezbyt inteligentnego wniosku, ze wg Weizmann´a i Goldmann´a mezczyzni mieliby prawo wyrzadzania mozliwie malej krzywdy kobietom, poniewaz wsrod naukowcow, artystow, wodzow itd. jest stosunkowo malo kobiet. Ponadto mieliby Zydzi wg. tego prawo potraktowac mp. Polakow tak jak Arabow. Pojecie „mozliwie malej krzywdy” ma tez charakter wzgledny – jesli bowiem Arabowie beda sie bronic przed wyrzadzaniem im tej „mozliwie malej krzywdy”, to moze ona przybrac np. postac zrzucenia bomb atomowych na Kair lub Bagdad.

    „Tania jest Pana argumentacja, na poziomie Tchibo.”

    Czyzby? A moze pisze pan o sobie, nie wydaje sie panu?

css.php