Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

5.12.2010
niedziela

Pani Kluzik Myśli

5 grudnia 2010, niedziela,

Pani Kluzik Myśli

Część blogowiczów ma dosyć problematyki PO/PiS/PJN, tworzą na blogu własne kółka zainteresowań. Ja te kółka popieram, niech rozkwita sto kwiatów, ale ja pielęgnuję swoją grządkę.

Kilka dni temu Marek Migalski zapowiadał w TVN 24, że w ciągu najbliższych godzin dowiemy się o programie stowarzyszenia Polska Jest Najważniejsza (nazwa wyjątkowo niefortunna, równie niezręczna jak Instytut im. Adama Mickiewicza do promocji kultury polskiej za granicą. Jaki cudzoziemiec to wymówi?). Jedyny ślad programu PJN znalazłem w rozmowie Igora Janke („Rz”) z Joanną Kluzik-Rostkowską, rozmowie – warto zauważyć – bardzo delikatnej, w której dziennikarz nie pyta o poglądy swojej rozmówczyni na temat IV RP, czy o zmianę wizerunku prezesa Kaczyńskiego, którego dokonała na czas wyborów prezydenckich, czy wreszcie co myśli o swoim wyrzuceniu, pardon, wykluczeniu z PiS.

Zamiast tego znajdujemy kilka opinii pani poseł, które przedstawię.
IDEOLOGIA? „Czas ideologii, krystalicznych podziałów się skończył. Dziś chodzi o to, by dobrze i sprawnie zarządzać państwem”. Ta opinia, dość rozpowszechniona, przypomina poglądy Donalda Tuska i na pewno nie pasowała do PiS – partii podziałów i walki.

ADOPCJA dzieci przez pary homoseksualne? „Mówię stanowcze ‘nie’”.

MAŁŻĘŃSTWA HOMOSEKSUALNE? „Nie. Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Ale (…) czy w imię ideologii mamy im utrudniać kontakt w szpitalu z bliska osobą”.

KOŚCIÓŁ JEST NACHALNY? Krzyże w miejscach publicznych? „Nie, absolutnie mi nie przeszkadzają”.

ABORCJA? „Jestem przeciwna zmianie obecnej ustawy. Kompromis zawarty 17 lat temu jest rozsądny i nie należy go naruszać.”

RADIO MARYJA CZY RADIO TOK FM? „Ostatnio słucham Radia Vox…”

To wszystko, co udało mi się wycisnąć z wywiadu. Jak na osobę, która stoi na czele liczącego 17 posłów klubu, w przeddzień wizyty Miedwiediewa, w trakcie sporu o katastrofę smoleńską, przed rokiem wyborczym i prezydencją w Unii, w czasie gorącej polemiki o reformach i gospodarce (Rybiński – Balcerowicz), to zaskakująco mało. Brakuje tylko napisu „Remanent” albo „Zmiana dekoracji”. Liczę na to, że tęgie głowy, PP. Bielan, Kamiński, Ołdakowski i inni wkrótce ujawnią, co myślą – o przeszłości i o przyszłości.

PS.
ANDRZEJ, NEMER I INNI – podzielam krytycyzm wobec niektórych opinii prof. Rzeplińskiego, nowego prezesa TK, zwłaszcza wobec jego poglądów na lustrację oraz w/s emerytur dla byłych funkcjonariuszy, pozytywnie zweryfikowanych w III RP. Ale ludzie rosną, nie tracę nadziei, że Profesor będzie dobrym prezesem, że wykaże się charakterem, tak potrzebnym na tym stanowisku.

MAG – chętnie dodam Pani otuchy. Mając do wyboru rząd ideologiczny a la IV RP i rząd pragmatyczny a la Tusk – wolę ten drugi, ale czasami jest on zbyt zachowawczy i kunktatorski. Zgadzam się z Tadeuszem Mazowieckim, że w naszych warunkach nie jest potrzebna rewolucja, tylko polityka małych kroków – sęk w tym, żeby te kroki nie były tak małe, iż będziemy dreptać w miejscu. Ilekroć czytam pohukiwania na Tuska (czasami uzasadnione), to dziękuję Opatrzności, że premierem nie jest bardziej ideowy, wyrazisty i energiczny prezes PiS, który potrafi z dnia na dzień zmienić swój wizerunek.

Przepraszam blogowiczów, że mój poprzedni post pojawił się dwukrotnie, mea culpa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 268

Dodaj komentarz »
  1. Przez nieuwagę odpowiedź dałem przy poprzednim wpisie Gospodarza.
    A z partii Kluzik nic nie będzie. Słusznie pytają się jej i Poncyliusza, gdzie była, jak Prezes gadał głupoty, i dlaczego wtedy nie protestowała.

  2. Cóż, to są osobiste poglądy pani JKR raczej. Ja mam wrażenie, że państwo z PJN (jak to wygodnie wymawiać? PaJoNk?) w ogóle nie mają ze sobą wiele wspólnego – poza względami towarzyskimi – i stworzenie wspólnego programu, wykraczającego poza to, co już wiemy, jest mało realne.

  3. Dedykuję Pani Kluzik-Rostkowskiej wspomniany przez WODNIKA53 wywiad – http://wyborcza.pl/1,110916,8760802,Posluchaj_kto_zabil_premiera.html?as=1&startsz=x , w częsci dotyczącej podatków jak i ich celowości. Po więcej proponuję JK-R udać się do Szwecji, bo warto.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. I to jeszcze (dla Pani JK-R, a nawet całego PJN) – http://www.polskatransformacja.pl/?page=89

  6. Ja myślę, że moje poparcie Pani Kluzik zależy od tego komu ona ma szansę odebrać głosy: PO czy PiS. Ale to chyba banalna jest myśl.

    A co pan Balcerowicz myśli?
    http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,8733476,Ja__populista__A_dlug__jaki_jest__kazdy_widzi.html

    Czytam, hm, ma on jasną opinie nt. REFORMOWANIA OFE, ale nie za bardzo bogatą w detale, także jest za przyśpieszeniem PRYWATYZACJI, za przechodzeniem PÓŹNIEJ NA EMERYTURĘ, za odjęciem następnej trzeciej części z ZASIŁKU POGRZEBOWEGO (kilkaset mln zł) i … bardzo generalnie, jest za cięciem wydatków budżetu i do przodu. Czyli polemika o reformach gospodarczych też nie jest bogata w konkrety. A może do tego mają się te kroki sprowadzać? Kiedyś na blogu POLITYKI dałem za przykład Czechów, ich cięcia i w efekcie niskie stopy procentowe, stabilną walutę, etc – to mi odpowiedziano, gdzie Rzym gdzie Krym, Czechy są o lata świetlne cywilizacyjnie do przodu i to od czasów jak portret Najjaśniejszego Pana muchy fajdały w stosunku do Polski. A ja uważam, że jak na taki dumny naród to jest strasznie bojaźliwa postawa i bardzo przewrotna.

    Balcerowicz przerzuca się opiniami na temat polskich badań opinii, a Tusk jak wiadomo wsłuchuje się w szepty wyborców i ich myśli i rozterki. Tusk zdaje mi się znów jest bliższy prawdy. Polacy wyczekują w narożniku, a jak już trzeba powalczyć to prą do zwarcia. Nie ma w nich ochoty gonienia Niemiec w tempie indyjskim, czy tajlandzkim, po 7-8 procent wzrostu PKB na rok, aby w końcowym rachunku podnieść swój standard życia, aby stać było na porządną służbę zdrowia dla wszystkich. Balcerowicz wątpi nawet, że reformy, te większe kroczki do przodu, nastąpią po wyborach 2011.

  7. Bardzo mi się podoba hasło – „Niech rozkwita sto kwiatów”.
    Przyłączam się więc do kwiatu, ktory uprawia Telegraphic Observer. Z tym, że jestem za gnaniem do przodu jak radzi Balcerowicz. Mam już szczerze mówiąc dość wsłuchiwania się przez Tuska w szepty wyborców i ich myśli i rozterki, bo z tego nic nie wynika. To się zresztą wkrótce zamieni w „Szepty i krzyki”.
    Pozdrawiam

  8. „Już nie ma żadnego systemu opieki. W Szwecji jest teraz mniej więcej taki sam kapitalizm jak wszędzie w Europie Zachodniej” – mówi Leif Persson, szwedzki pisarz i kryminolog – z powodu globalizacji. No tak, Chńczykom zachciało się wyplenić gospodarczy zamordyzm i woluntaryzm, Indusom dławiące gospodarkę biurokratyczne przepisy i zaczeli się bogacić, konkurować ze Szwecją na globalnym rynku. Cholerka, aż się milioner szwedzki z nostalgią żali w Gazecie Wyborczej. I lewica blogowa się zachwyca, ale to się nie wróci. Nie dlatego, że jakaś ideologia zwycięża, albo przegrywa – po prostu takie są realia. Dokumenty z 1989 roku można spokojnie złożyć w archiwum, są one szczególnie ciekawe z uwagi na jakość maszynopisu i czcionkę. Pani T. Stachurskiej serdecznie dziękuję za chwile wzruszenia.

  9. Po II turze wyborów
    Ilość posad, jaką stracił PIS, jest znacząca. Ci ludzie, zwykle bezideowi, nielubią prezesa.

    Słucham już którejś grupy komentatorów. Wszyscy stwierdzają bezrefleksyjnie, że Polacy wybierają chetnie dotychczasowych prezydentów.
    Podzielę się więc swoją refleksją.
    Koncówka kadencji wypadła urzędującym prezydentom w obfitości kasy unijnej i łatwości kredytowej.
    Ludzie widzą remonty, roboty drogowe, miasta ładnieją i są w trakcie ważnych inwestycji.
    Stąd konserwatyzm wyborczy, tak sądzę.

    telegraphic observer
    Podobnie odebrałem wywiad z prof. Balcerowiczem. No comment.

    Lewica blogowa to Szanowni Bloggerzy, „którzy się pochylają nad” i nie rozumieją, że kapitalizm państwowy jest średnio mniej wydajny niż prywatny.
    Jeden z nich nas ożenił. My, Drogi TO, po ślubie bylibyśmy dość bogatym małżeństwem. I ledwie po sześćdziesiątce. Jeszcze długo byśmy dawali czadu…

    Epitety skierowane na madia, czwartą władzę, mnie nie drażnią. Mnie boli wyzywanie wzajemne bloggerów.
    Serdecznie pozdrawiam

  10. Daniel Passent
    Na temat wpisu trudno mi zabrać głos, bo miałem zamiar dokonać podobnego streszczenia wywiadu z J K-R.
    Nawet punkty podobne…

    Cieszy mnie niezmiernie, że toleruje Pan odjazdy tematyczne.
    Ekonomia i Smoleńsk zgromadziły dwie grypy aktywnych i konsekwentnych.
    Można powiedzieć upartych.
    Serdecznie pozdrawiam

  11. Christmas Party

    Nadchodzi ten coroczny zwyczaj. Sobotni brunch. Przed drzwiami kolega. Mial malzenskie klopoty 5-7 lat temu. Dzieci odwiedzaja go latem. Przedstawia mi rownie przystojnego mezczyzne. Mowi: to Tim moj partner.

    Dlaczego opetani religia chca decydowac za innych?

    Slawomirski

  12. O to, ze Polska będzie się reformowala szybciej po 2011 zatroszcza się agencje ratingowe, komisja UE i MFW.
    Najcichsze chrzakniecie z ich strony rząd (ktokolwiek będzie rządził Polska) wykorzysta jako pretekst to „szarpniecia cuglami”. Na pewno nie będzie czekania na sytuacje węgierska, grecka, czy portugalska. Bardzo szanuje Balcerowicza, ale uważam, ze na 11 miesięcy przed wyborami Tuskowe balansowanie na linie jest lepsze dla Polski – zwłaszcza, ze gospodarka szybko się rozwija, a fundusze europejskie są swietnie wykorzystywane. Tylko kataklizm w rodzaju wielkiej powodzi, katastrofy gospodarczej w Niemczech mogą doprowadzić do władzy stronnictwo ideologow.

  13. Jak mozna oczekiwac czegos co mozna by nazwac programem , od kogos kto stawia za plecami prezesa pianino , kiedy kazdy jako tako rozgarniety muzycznie nie moze zapomniec beczenia JK (jak kulawy baran ) kiedy nalezalo spiewac hymn panstwowy .
    Glosowanie (hipotetyczne w tym przypadku ) jest jakas forma zaufania a to pianino zoliborskie uragalo wszelkiej przyzwoitosci nie mowiac o inteligencji , od 5-cio % -wych poczynajac poprzez cwierc , pol intel. , na wyksztalciuchach konczac (?).

  14. Chyba nowa na blogu, mag, napisala 2010-12-04 o godz. 18:55, czyli pod poprzednim wpisem, niemal prywatnie do Gospodarza:

    **Panie Redaktorze! Jestem bardzo zdegustowana…Może czas najwyższy przezwyciężyć lenistwo zawodowe… na razie, PJP to, moim zdaniem, po prostu humbuk. Proszę mnie oświecić (pocieszyć).**

    JE Ambasador natychmiast skonczyl z lenistwem zawodowym i pocieszyc jak umial tak pocieszyl:

    **”MAG – chętnie dodam Pani otuchy…w naszych warunkach nie jest potrzebna rewolucja, tylko polityka małych kroków – sęk w tym, żeby te kroki nie były tak małe, iż będziemy dreptać w miejscu.**

    Wiec ja momentalnie przestaje dreptac w miejscu i szukam znaczenia slowa humbuk. Wyszlo na to, ze to jest Skupina.

    http://www.youtube.com/watch?v=cyFWA8kMxR0&feature=related

    Tylko dlaczego oni, w tej Skupinie Humbuk PJP tak smiesznie mowia? I to pod rytm gitar, jakby? Aha, pewnie dlatego, ze spiewac tam sie ucza. Cos przeciez musza robic, skupiwszy sie w nowej Skupine.

    Skrotu PJP juz nie probowalem rozszyfrowywac. Pan Redaktor tez ten skrot zwyczajnie odpuscil, napisawszy przed chwila caly wpis o PJN. Chcialem napisac „olal” ale w pore sie powstrzymalem. Nie przystoi uzywac jezyka niedyplomatycznego.

  15. Fiuuu! Jakie to ma znaczenie co oni tam mysla w tym PJN. Najwazniejsze, ze z PiSu szczury uciekaja!

  16. Na marginesie slowa „humbuk”, uzytego przez p. mag.

    Istnieje jeszcze slowo „humbug.” Ale to w jezyku zupelnie innym niz polski. Slowo to ma bardzo nie polska etymologie.

    Wywodzi sie z czasow Karola Dickensa i z jego „Opowiesci Wigilijnej”. To w tej opowiesci, szczegolnie po jej zaadaptowaniu na wielu scenach swiatowych, glowny jej bohater, Ebenezer Scrooge, zapoczatkowal powszechnosc uzywania juz caly wiek znanego ale rzadko uzywanego wowczas slowa.

    Ebenezer Scrooge nazwal swieta Bozego Narodzenia „humbug”. Czyli falsz, lipa, przekret. Zaraz potem sie zreszta z tego wycofal. Niczym Tewje ze swojego „on the other hand”. Nosnosc znaczenia slowa „humbug” jednak pozostala w kulturze anglosaskiej. Falsz bowiem jest raczej dosc pospolity w tej kulturze. Podobnie jak w dyplomacji. A te przeciez wymyslono tam wlasnie. A nie w zadnej Rosji, carskiej czy innej.

    W naszej kulturze falsz, lipa i przekrety sa wartosciami tez jak najbardziej pospolitymi. Wrecz narodowymi. Ale nie na tyle, zeby Boze Narodzenie ktos sie odwazyl nazwac dickensowym „humbug”. Domyslam sie, ze Skupine PJP(N) pani mag odwazyla sie nazwac slowem tylko co nieco przypominajacym to angielskie slowo. Stad z „humbug” wyszlo „humbuk” i jest znowu swiatecznie, a nawet smiesznie. Akurat na Mikolajki.

    Humbug jest pospolitym falszem kato
    Humbuk zas jest przekretem na to

  17. Czy ten Humbuk, Skupina i smieszny jezyk nie wynikly czasem ze stanowiska zajetego przez telegraphic observer w 2010-12-05 o godz. 22:58?

    **Kiedyś na blogu POLITYKI dałem za przykład Czechów, ich cięcia i w efekcie niskie stopy procentowe, stabilną walutę, etc – to mi odpowiedziano, gdzie Rzym gdzie Krym, Czechy są o lata świetlne cywilizacyjnie do przodu i to od czasów jak portret Najjaśniejszego Pana muchy fajdały w stosunku do Polski.**

    Niech tam oni sobie smiesznie mowia lub nie. Ale co do dawania przykladu to lepszych nie znajdziesz. Na calej przestrzeni ich tak dla nas przyjaznej historii. A juz w ogole Vaclav, Lech to dwa bratanki. (Czy ja czasem nie pomylilem Vaclava z Indoorem? Moglo sie rozchodzic o nieco inny kraj. Mowiacy nie tyle smiesznie co calkowicie niezrozumiale).

  18. Warto w mojej opini zajrzeć na angielski materiał o Wikileak na Wikipedia. Mind boggling!

    Fragment:

    Slovenia
    According to the cables, the State Department ordered diplomats to spy on their Slovenian counterparts, with directives such as gaining their credit card numbers and phonebooks.[177] American diplomats were also ordered to research Slovenian international relations, including various agreements and projects connected to Russia.[177] The U.S. also wanted to gain information on subjects such as money laundering and organised crime, as well as information on locations of various chemical factories, secret underground military bases, evacuation plans of hospitals and buildings of the goverment and Slovenia’s commitment to the War in Afghanistan.

    Ciekawe czy Gospodarzowi kiedyś polski MSZ kazał wykradać numery kart kredytowych i plany ewakuacyjne szpitali w Chile za jego ambasadorstwa tamże a tak w ogóle to po co komu plany ewakuacyjne szpitali gdziekolwiek?

    Po to żeby w razie czego wiedzieć co bombardować? Naprawdę nie mam pojęcia.

  19. A tez zwracam uwage, ze Wybrzeze Kosci Sloniowej wprowadzilo w zycie najskrytsze marzenie Jaroslawa Kaczynskiego.
    W chwili kiedy to pisze (o swicie) maja w tym kraju dwoch prezydentow – starego, ktory przegral wybory, ale i tak sie zaprzysiagl oraz nowego, ktory wybory wygral, wiec tez zotal zarzysiezony. Sa takze dwa rzady powolane do zycia przez dwoch prezydentow.
    Mysle, ze temu eksperymentowi nalezy sie bacznie przygladac i byc moze zastanowic sie nad sprobowaniem tego samego w Polsce.

  20. Napisalo sie Panu Redaktorowi Passentowi

    **Część blogowiczów ma dosyć problematyki PO/PiS/PJN, tworzą na blogu własne kółka zainteresowań. Ja te kółka popieram, niech rozkwita sto kwiatów, ale ja pielęgnuję swoją grządkę.**

    My wiemy, co/kto za tym stoi. Stoi za tym merc, pod poprzednim wpisem JE Pana Ambasadora.

    **merc pisze: 2010-12-05 o godz. 21:07
    Mily Pan Passent napisal notke, sa okreslone sprawy do omowienia -jednak jak zywkle sfora jakis zawodowych ? frustratow zamulila calkowicie blog, gadaja gadajace glowy, te mundrlainskie -ktore maja zawsze cos do powiedzenia, tylko nie w temacie postu.**

    Pozniej merc zostal jeszcze poparty przez jakiegos innego wesolka. Bo jemu tez dokuczalo zamulanie. I takie tam fanaberie. A on sam, merc znaczy, tak jeszcze rozwinal swoja mysl tworcza:

    „A wiec co mamy dzsiaj ? 80% bzdur frustratow, ktorzy jakby calymi dniami czekaja na wpis w na dowolnym blogu Polityki -te same nicki, te same zgrany orgazmy dziwnej mentalnosci – grafomanstwo jest coraz dlusze i doslownie palec juz boli, aby ominac wpisy te same od miesiecy, przypuszczam ze od lat.”

    Ja to wszystko czytam i tak sobie, po grafomansku, mysle. Czy ludzie naprawde nie zdaja sobie sprawy z tego, co sie porobilo z blogow? Czy naprawde nikt nie zauwazyl, ze blogi wyparly spoldzielnie, wiejskie sklepy GS z jabcokami, i budki z piwem dla znaczej czesci „przodujacych kadr narodu”? Bo na to wyszlo po Roku Cudow.

    Ja, na ten przyklad, wciaz uwazam siebie za czlonka przodujacych kadr. Ale nie pelnie juz tej funkcji od czasu, gdy zaczalem blogowac. Nie wystaje juz bowiem ani pod spoldzielnia GS-u ani pod budka z piwem. To, zreszta, sie tez pozmienialo, dzieki Balcerowiczowi.

    Ja tera zasiadam przed kompem, butla wina bulgarskiego za regalem. To zeby stara nie przyuwazyla. I zaczynam brylowac u najslawniejszych tworcow komunizmu, tych z dawnych czasow. Teraz sa oni tworcami zupelnie odmiennego ustroju i mnie ten ustroj trafia do przekonania.

    Go, Passent, go!

  21. A któż uwierzy w szczerość wypowiedzi polityków PJN, usiłujących sprzedać Polakom owinięty w kolorowy papierek szajs w charakterze czekolady.

  22. Obrazki z życia u nas. Wczoraj, wielka baza marynarki w Miramar pod San Diego. Duży koncert na polepszenie morale, 27 tys chłopa piechoty morskiej. Parę zdjęć tutaj. Bardzo fajna panienka na pierwszym tylko dlaczego akurat lewą ręką, na drugim główna konferansjerka koncertu, proszę zwrócić uwagę na naboje na majtkach. Przypomina się niezapomniany Apocalypse Now Coppoli. I jak tu nie być dumnym!

  23. PJN nazwa niefortunna, a FJN był w porzo ?
    Partia Jedności Narodowej brzmi też nieźle .

  24. ***

    Wpis chyba trafny, ale dotyczący sprawy zbyt błahej, bym mógł go ocenić na więcej niż trzy gwiazdki. Sprawy istotne, takie jak wizyta Miedwiediewa, reformy, czy nasza prezydencja w Unii, zostały w nim zaledwie muśnięte. Nie mam oczywiście o to pretensji. Zastanowiło mnie tylko, że wizyta Miedwiediewa znalazła się w tym muśnięciu na pierwszym miejscu. Cała Polska wydaje się teraz czekać na Miedwiediewa. GW podała, że ponad 90% Polaków cieszy się na jego przyjazd. Nie wiem, ale mam wrażenie, że zaczyna mu się robić jakąś klakę. Że znowu przesadzimy w entuzjazmie. Kim jest Miedwiediew? Jest prezydentem Rosji, wielkiego kraju, z którym warto by wreszcie nawiązać jakieś sensowne stosunki. Tutaj Tusk i Komorowski mają absolutną rację i zasługują na poparcie. Chciałbym jednak mieć pewność, że nie zapomną, z kim mają do czynienia i nie popadną w nadmierną egzaltację. Podobno George Bush dopatrzył się w oczach Putina duszy demokraty, ale już jego niedoszły następca John McCain stwierdził, że widzi w nich tylko trzy litery – KGB. Obawiam się, że niewiele więcej wyziera z oczu Miedwiediewa. Miedwiediew zapytany o zdradę pułkownika Szczerbakowa i wsypę rosyjskiej siatki wywiadowczej w USA odparł, że wywiad rosyjski od początku wiedział o wszystkim, co zaś do Szczerbakowa, to do Stanów wysłano już za nim „Mercadera” (delikatna aluzja do śmierci Lwa Trockiego z ręki nasłanego przez Stalina tajnego agenta o nazwisku Ramon Mercader). Być może był to tylko przejaw końskiego poczucia humoru. Jednak Obama na wieść o zdradzie swojego oficera z pewnością by czegoś takiego nie powiedział, tak samo Merkel, tak samo Tusk. Żeby coś takiego powiedzieć, trzeba specyficznej mentalności, już nawet nie KGB-owskiej, lecz rodem wręcz wprost z NKWD. Możliwe, że grubo przesadzam. Ale co będzie, jak Tusk i Komorowski wyściskają się z Miedwiediewem, a Szczerbakow za jakiś czas zginie w niewyjaśnionych okolicznościach? No, na pewno nikomu nie będzie przyjemnie, więc lepiej nie rozcałowywać się bez sensu.

    Czym zaś było NKWD, co wyprawiało w Rosji za czasów Stalina, i czym jest NKWD-owska mentalność wyjaśnia detalicznie załączony niżej film pod tytułem „The Soviet Story” (w wersji polskiej):
    http://www.youtube.com/watch?v=bFfTf2V60bM&feature=related

  25. Tak Gospodarzu, jeszcze raz przypomnial pan o swoich limitacjach. Przeciez juz wiemy ze piso-kaczyzm to zlo absolutne. Na widok piso-kaczyzmu nalezy chwytac za bon i strzelac. Tak jak to zrobil Ryszard C.

    Ale ja nie widze roznicy miedzy piso-kaczyzmem i ‚pragmatyczna’ platforma. Obydwie sekty-dyktatury wyrosly z tej samej bazy solidarnego robactwa. To plaga zdrady.

    A o pragmatyzmie PO pisze pan po prostu bzdury. Co to za male kroczki? Od Asi domaga sie pan programu a gdzie jest program Donka i PO. W jakim kierunku te ‚kroczki’ ida. Dlaczego zaklada pan ze to cos pozytywnego gdy nawet nie wiadomo co to jest. Panie Passent, nich sie pan wreszczie wezmie za porzadna dziennikarska robote.

  26. No proszę, a ja myślałem, że to celowe powtórzenie, bo tak w rzeczywistości międlą nasze mendia.

  27. Jeżeli już był to dla utrwalenia:

    Jak to się skończy? O to mniejsza.
    Ten PIS na bis jest niedzisiejszy.
    Mówicie: POLSKA JEST NAJWAŻNIEJSZA-
    Niedawno prezes był ważniejszy

    Oczywiście Ryszard Marek Groński autorem

  28. Telegraphic Observer,

    Pana pańska radość mnie zniesmacza…

    Od ’89 roku warunki życia pracowników w Szwecji się pogorszyły, ale czy tak bardzo jak w Polsce? Proponuję Panu – http://www.nie.com.pl/art23871.htm oraz:

    – lekturę strony KSS – http://www.kss.vel.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=38&Itemid=61

    – jw strony Nowej Lewicy – http://www.nowalewica.pl/

  29. W poniedziałki lubię określać sobie motto tygodnia. Tym razem bardzo trafne wydają się określenia znanych postępowych publicystów krakowskich. Łagowski w PRZEGLĄDZIE mówi o przeżywaniu tragedii katyńskie w sposób błazeński. Andrzej Romanowski w ZDANIU pisze o pornografii katyńskiej. Oto skutki ślepej propagandy solidarnościowej.

  30. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    DP – pisze

    ‘Ta opinia, dość rozpowszechniona, przypomina poglądy Donalda Tuska i na pewno nie pasowała do PiS – partii podziałów i walki.’

    Ciekawym jest to kto owe poglady rozpowszechnia i dlaczego – prawda?

    „Coś mi się wydaje, ze w powyższe (jak zwykle programowe) oszustwo uwierzyli także niektórzy publicyści i większość polityków i może ono mieć dalej idące konsekwencje. Częste ostatnio głosy,” … http://www.kontrowersje.net/tresc/cudowna_oferta

  31. SKR czyli Stowarzyszenie Kluzik -Rostkowskiej mnie nie interesuje i pewnie nie wzbudziłoby zainteresowania innych gdyby nie bezpłatna promocja mediów. Dla mnie to stowarzyszenie kłamczuchów, zresztą takie same jak PiS tylko po lekkim liftingu. Natomiast rozśmiesza mnie dopominanie się reform. Wyobraźmy sobie, że Premier wprowadza pakiet oszczędnościowy podobny do jednego z krajów Unii. I co mamy? Zostałby wdeptany w ziemię, osądzony od czci i wiary, zmieszany z błotem. Dlaczego jestem tego pewna? Bo wystarczy, że tylko o czymś zaczyna się dyskusja to natychmiast jest nie i to najczęściej mało merytorycznie.

  32. Jurek Cedro ostrzega przed pocalunkami zupelnie niepotrzebnie. Do Miedwiediewa dotarly bardzo krytyczne uwagi z Polski, mianowicie od poslow Karskiego, Gizynskiego no i dzis Brudzinskiego. Prezydent Komorowski tez pilnie sledzi glosy tej trojki, a byc moze takze Jurka Cedro – a zatem mozna przypuszczac, ze jezeli obaj prezydenci beda sie calowac i sciskac, to gdzies ukradkiem na boku, aby nie gorszyc tych panow.

  33. @Jurek Cedro ;8.49
    Popisuje sie pan znajomością praktyk służb wywiadowczych ?! , może jeszcze coś o praktykach wywiadu Izraela czy np takiej Francji . Naiwność z pana strony jest wielka .

  34. Popieram pielęgnowanie grządki, bo jest całkiem sympatyczna.
    Nie spodziewałem się nigdy po żadnej z „pisiówek” odkrywczych myśli – ich zauroczenie Kaczyńskimi wystarczająco zdradza „umiarkowaną bystrość”. A zdolności socjotechniczne spin doktorów też są na tyle ograniczone, że PJN nie odegra żadnej roli poza „udowadnianiem” dowiedzionego już wielokrotnie, że PiS nie jest aż takim monolitem, jak próbują nam wmawiać „mózgi” tej partii (Hofman, Kurski…). Wybory samorządowe pokazały, że aktywna politycznie większość obywateli RP nie daje się już nabierać na kwaśne pojękiwania prezesa i jego kamaryli, dzięki czemu nawet pisowskie odrzuty cieszą się większą sympatią niż ich rodzima partia. Sądzę, że tych odrzutów (czy „zdrajców”, co na jedno wychodzi) będzie sukcesywnie przybywać, co w wyborach parlamentarnych sprowadzi PiS do ok. 15% poparcia. Wtedy władzę w PiS obejmie Ziobro, co zapoczątkuje zdecydowany wreszcie koniec niebezpiecznej zabawy w neobolszewicką IV RP.

  35. @Orteq.Proszę zmienic wino.Bułgarskie Panu nie służy.
    Pozdrawiam

  36. Jurek Cedro pisze:
    2010-12-06 o godz. 08:49

    „Obawiam się, że niewiele więcej wyziera z oczu Miedwiediewa. Miedwiediew zapytany o zdradę pułkownika Szczerbakowa i wsypę rosyjskiej siatki wywiadowczej w USA odparł, że wywiad rosyjski od początku wiedział o wszystkim, co zaś do Szczerbakowa, to do Stanów wysłano już za nim „Mercadera” (delikatna aluzja do śmierci Lwa Trockiego z ręki nasłanego przez Stalina tajnego agenta o nazwisku Ramon Mercader). Być może był to tylko przejaw końskiego poczucia humoru. Jednak Obama na wieść o zdradzie swojego oficera z pewnością by czegoś takiego nie powiedział, tak samo Merkel, tak samo Tusk. Żeby coś takiego powiedzieć, trzeba specyficznej mentalności, już nawet nie KGB-owskiej, lecz rodem wręcz wprost z NKWD. Możliwe, że grubo przesadzam. Ale co będzie, jak Tusk i Komorowski wyściskają się z Miedwiediewem, a Szczerbakow za jakiś czas zginie w niewyjaśnionych okolicznościach? No, na pewno nikomu nie będzie przyjemnie, więc lepiej nie rozcałowywać się bez sensu.”

    Szanowny Panie Jurku Cedro

    Tego, co by powiedział Obama, to Pan nie wie.
    Interesujące byłoby, co Pan by powiedział, bo widzi Pan, są kraje normalne, gdzie zdrajcy muszą liczyć się z konsekwencjami swojej zdrady i są takie, w których mogą się spodziewać nagród, pomników a nawet dokonanie zdrady swojego państwa, tajemnicy państwowej i służbowej jest warunkiem otrzymywania emerytury (vide ustawa dezubekizacyjna).

    Moim zdaniem są to kraje, które toczy choroba politycznego kretynizmu i moralnej degrengolady.

    Jeśli Obama, Merkel czy Tusk by czegoś takiego nie powiedzieli to by znaczyło, że zdecydowanie bardziej są zakłamani niż Miedwiediew.

    Przywołanie przez Miedwiediewa Mercadera, moim zdaniem, było tylko ostrzeżeniem dla potencjalnych zdrajców i jeśli Pan uważa, ze to wynika z jakiejś NKWD-owskiej mentalności, to myślę, że taką mentalność ma większość normalnie rozumujących ludzi.

    Pozdrawiam, Nemer

  37. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Na nun …

    DP – pisze:
    „Kilka dni temu Marek Migalski zapowiadał w TVN 24, że w ciągu najbliższych godzin dowiemy się o programie stowarzyszenia Polska Jest Najważniejsza (nazwa wyjątkowo niefortunna, równie niezręczna jak Instytut im. Adama Mickiewicza do promocji kultury polskiej za granicą (…) Jedyny ślad programu PJN znalazłem”

    Europa steht vor dem Abgrund

    –Rozumiem, ze w tej sytuacji dla „Daniela Czarnego” najwazniejsza jest Saska Kepa (?)
    Nota bene gdzies zrozumiale – prawda?

    http://www.handelsblatt.com/magazin/presseschau/presseschau-europa-steht-vor-dem-abgrund;2705993

  38. Pani Kluzik myśli o wyborcach!
    Ofiarą poglądu, iż za „miłą buzią” i naiwnym wdziękiem pani Joanny nie kryje się nic prócz małego rozumku, padł ostatnio pewien „wielki strateg”. Teraz zmienił zdanie i głosi teorię o potężnym makiawelistycznym spisku, zbyt przecież dla małych rozumków trudnym nie tylko do zaplanowania, lecz nawet do poprawnej realizacji. Tu zapewne, jak zwykle, pochlebia sobie, ponieważ PJN jest raczej ratunkową szalupą dla racjonalnie prognozujących działaczy PIS, niż wymierzoną w tę partię żywą torpedą.
    W tej sytuacji wystrzeganie się jednoznacznych deklaracji we wszelkich kontrowersyjnych kwestiach świadczy tylko chłodnym przemyśleniu współczesnych politycznych realiów. Poszczególni członkowie klubu PJN zapewne różnią się w poglądach na temat Radia Maryja, roli Kościoła w państwie, przyczyn katastrofy smoleńskiej itp. Uznali jednak zgodnie, że zajmować się nimi nie warto, bo są i były już organizacje bardziej pod tym względem zhomogenizowane i budujące na tym swą polityczną tożsamość, a żadna z nich mimo medialnego dopingu znaczących i trwałych sukcesów wyborczych nie odniosła. Dlatego na pytania zadane p. Kluzik inni partyjni liderzy wypowiadają się bardzo ostrożnie.
    Wiadomo też powszechnie, że w każdych wyborach, gminnych nie wyłączając, ogromna większość głosuje przeciw określonym partiom i popiera albo ich zdeklarowanych rywali, albo ugrupowania ideowo nijakie, czyli tzw. mniejsze zło. Po co więc samemu tworzyć sobie wrogów? Podobnie ma się sprawa z oczekiwaniem od członków PJN ekspiacji z powodu ich wcześniejszego zaangażowania w kampanię prezydencką. BYłoby ono zasadne w stosunku do ubiegających się o przyjęcie do jakiejś konkurencyjnej partii. Oni tworzą własną, której główny atut polega na tym, że żadną inną nie jest. Nad potrzebnym jej zdystansowaniem od pisowskich korzeni sam PIS pracuje wystarczająco skutecznie.

  39. Zarzekał się ongiś Jarosław Ka., że z Samoobroną zadawać się nie będzie , po czym uczynił Leppera swoim vice.

    Obecne deklaracje Jarosława tyle samo warte.
    Tym bardziej, że panie i panowie z nowego kółka pisowskiego nie maja zamiaru odżegnać się ani od swych słów ani od czynów.
    A zwłaszcza, że panie nadal pod urokiem „najlepszego z premierów”.

  40. Sciaga dla zainteresowanych
    Najprostsza definicje antysemityzmu znajdziemy u W. Adorno. Chodzi o opis Zydow, wlasnie Zydow, a nie konkretnego Zyda, publicysty zydowskiego, polityka izraelskiego, czy dzialacza ugrupowania syjonistycznego. Wart lektury jest esej Aliana Finkielkraut “Au nom de l’autre. Réflexions sur l’antisemitisme qui vient.”. Stanowisko utozsamiajace krytyke Izraela z antysemityzmem zajmuje w Polsce wiele opiniotworczych srodowisk.. W blogosferze pojawiaja sie proby zaprzeczania temu trendowi, sa to jednak proby nieudolne i niekonsekwentne, a “probujacy” wpadaja (swiadomie lub bezwiednie) w “pulapke” antysemityzmu, nieudolnie sie jednak bronia uzywajac przyslowiowej juz maczugi jako kontrargumentu lub jednego Zyda jako kola ratunkowego. Nieudolnie, bo brakuje w takich krytykach podzialu obszarow krytycznych, co sprawia czesto wrazenie wyciaganie kota z worka. Czytajac podobne, poniekad konieczne glosy krytyczne mam wrazenie, ze chcieliby krzyczacy o sprawiedliwosc nadrobic straty swoich rodzicow, ktorzy nie mieli okazji biegac wsrod lakrymogenow po ulicach paryskich w 1968 roku.
    Czesto poczatkiem jakiegokolwiek konfliktu i jego rozwiazaniem sa wlasnie Zydzi. Tak zwani intelektualisci ubarwiaja swoje wpisy ironia lub szczypta uogolnienia zblizajac sie niebezpiecznie do dyskursu majacego pozory filozofowania. Dlatego niebezpiecznego, bo jakikolwiek filozoficzny dyskurs nie moze byc przerwany na przystanku“na zadanie. Antysemityzm staje sie trudny w racjonalnym postrzeganiu, gdy lek zamienia sie w niechec. Gdy koincydencja staje sie regula. Najbardziej ostra forma antysemityzmu jest nienawisc do Zydow i jednoczesne oskarzanie ich o spisek, chec opanowania swiata, dominacje nad narodami arabskimi, a nie np. pragnienie bezpieczenstwa i pokojowej egzystencji, co przeksztalca ich w pierwszoplanowych wrogow kazdego czlowieka. Fokusowanie Zydow na dzialanosc poszczegolnych rzadow izraelskich oraz zaznacznanie jednoczesnie przy kazdej okazji, jednostronnej krytyki Izraela swiadczy li tylko o przyproszeniu oczu. Irytuje mnie niecierpliwosc w opisach sytuacji w Iraku i Afganistanie, Palestynie i Izraelu. Pozostalych krajow nekanych przez konflikty wewnetrzne i zewnetrzne lizakowi ludzie nie wymieniaja. Potrafia jednak odwaznie stawiac pytania. Zawsze twierdzilem, ze poruszane kwestii z tzw. wielkiego swiata jest mniej sensowne, bo maly jest nasz bezposredni wplyw na ich rozwiazanie, kwestie natomiast aktualne na wlasnym prowincjonalnym podworku sa latwiejsze do pojmowania, a szukanie rozwiazan bardziej efektywne, chociaz mniej efektowne. Niestety pociagaja nas bardziej problemy globalne. Zapominamy przy tym czesto, ze Europa potrzebowala na tworzenie struktur obywatelskich prawie tysiaca lat. Podobnie jest z krytyka Izraela, czesto niezbedna i sluszna. Zapominamy przy tym, ze Izrael jest jedyna “demokracja”na Bliskim Wschodzie. Zapominamy rowniez, ze polityka rzadu izraelskiego, popierana wprawdzie przez uzyskana wiekszosc w Knesecie, krytykowana jest przez mniejszosc, ktora moze stanowic prawie polowe populacji. Problem wielostronnie zlozony postrzegamy przewaznie jednostronnie przez majacych (jak wspomnialem wyzej) przyproszone oczy. Niepodzielnie dyskutujemy na temat sprzecznosci zlozonych problemow polityczno-spolecznych podazajac w blogosferze do nikad. Pytania zasadnicze o konlikt arabsko-arabski, palestynsko-palestynski, izraelsko-izraelski etc. pozostaja bez odpowiedzi. Kolem ratunkowym jest natomiast tylko polityka Izraela. Temu sluzy rowniez mitologizowanie negatywne. Nasuwa sie twierdzenie, ze niezmiernie brakuje nam obrazow i postaci negatywnych. Tracimy wiec czas na ich ciagle poszukiwanie. Motyw eliminacyjny jest dosc wyrazny nie tylko w antysemityzmie polskim. Jest on bowiem wszechobecny w calej Europie Srodkowej. Pokrywa sie to niejako z chrzescijanskim porzadkiem moralnym. Stereotyp dominacji politycznej Zydow funkcjonuje i nikomu nie przyjdzie do glowy, aby to po prostu sprawdzic. Nalezaloby sie wiec zastanowic nad rzeczowa krytyka lub narazac sie na ironie obecnych w blogosferze z lizakowego obszaru myslenia. Ciekawe jest jednostronne postrzeganie konfliktu izraelsko-palestynskiego. Nie dziwi mnie tu calkowita “zgodnosc” i jednomyslnosc (rzadko wystepujaca w innych kwestiach) Zgromadzenia Ogolnego UN. Sprzecznosc tej kwestii polega na tym, ze wielu zarzuca swiatu lobby proizraelskie, a tak naprawde oprocz USA, Izraela, Mikronezji, Wysp Marshalla, Palau i Ugandy wszyscy glosuja przeciw Izraelowi. W 40.000.000 polskiej populacji. Izrael zastapil dla niektorych (ni)ejako “brzydkie” slowo Zyd. Dziwie sie, ze nie krytykuje sie danego rzadu izraelskiego, wybranego wprawdzie przez wiekszosc (mniejszosc stanowi rowniez znaczna czesc spoleczenstwa izraelskiego), lecz krytykuje sie Izraelczykow i Izrael. Izrael krytykuje wiekszosc, Palestynczykom finansowo pomaga jedynie UE, pozostali, w tym kraje arabskie, chetnie zapominaja o bratniej pomocy. Rzadko piszemy o konflikcie palestynsko-palestynskim. arabsko-arabskim, izraelsko-izraelskim etc..Chetnie piszemy o prawach czlowieka i narodow do samostanowienia majac oczywiscie jedno oko przyproszonew spogladaniu na ten konflikt, innych konfliktow w globalnym swiecie po prostu nie dostrzegamy. Utozsamianie Panstwa Izrael ze spolecznestwem izraelskim jest niedorzecznoscia sama w sobie. Niedorzecznoscia jest wrzucanie do jednego “worka” wielomilionowej dosc heterogennej, polaczonej religia spolecznosci. Zapewniam wszelkich krytykow Izraela, ze obecny antysemityzm w Polsce nie ma nic wspolnego z polityka Izraela. Oczywiscie, ze nie mozna utozsamiac krytykow Izraela z antysemitami. Mozemy i powinnismy sie jednak zastanowic nad tenorem owych krytyk oraz uzywania tychze jako kola ratunkowego. Mamy bowiem do czynienia rowniez z peanami wobec Izraela ze strony politykow prawicowych na swiecie, ktore raczej szkodza znacznej lewicowej mniejszosci w Jerozolimie.
    ET
    PS
    … w Polsce nie ten jest Polakiem, kto sie uwaza za Polaka, tylko ten kogo uwaza sie za Polaka. Tak samo jak Zydem jest nie ten, kto sie uwaza za Zyda, lecz ten, kogo uwaza sie za Zyda.

    Bycie jednym i drugim jest wykluczone. Bycie Polakiem i katolikiem natomiast powszechne?

  41. do Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-12-05 o godz. 21:37

    Tylko, ze my nie zyjemy w Sredniowieczu. Trzymanie sie kolaratunkowego (przyklad jednego Zyda) jest typowe dla antysemitow. Tania jest Pana argumentacja, na poziomie Tchibo.
    ET

  42. Witają prezydenta sąsiedniego kraju, z którym musimy współżyć w przyjaźni i robić z nim interesy. Tymczasem na łamach wolnych mediów Miedwiediew ujrzy wiele informacji i planach stacjonowania na polskiej ziemi żołdaków amerykańskich z lufami armat skierowanymi ku Rosji i zdjęciami samolotów F-16 gotowych do startu. Kto pytał rodaków o zgodę? W innym miejscu dziennikarzyna GW pisze; „Podczas rozmów w cztery oczy prezydenci poruszą wątek śledztwa po tragedii smoleńskiej. Strona rosyjska usłyszy,że jeśli będą zbyt duże różnice między ustaleniami obu stron co do przyczyn katastrofy to odciśnie się to negatywnie na itd…”. Czy to szantaż? Skąd ten dureń wie o czym będą rozmawiać w cztery oczy? W cztery oczy, to w cztery oczy a nie na pierwszą stronę zakłamanej gazety. I tak wszędzie. Najczęściej o tzw pierwszym kroku Rosji, w oczekiwaniu na dalsze kroki chyba donikąd lub do kolejnej katastrofy. Krajem tym rządzi z tego widać zgraja bezmyślnych matołów i ich doradców. Należy podziwiać cierpliwość i wyrozumiałość Rosjan.

  43. Coś mi się to myślenie pani Kluzik wydaje mało obiecujące, podobie jak jej kolegów. Góra urodzi raczej małą myszkę. Poza banałami na temat polityki prorodzinnej niewiele, jak do tej pory, można było usłyszeć, a już na pewno nie uwiarygadniają tego dziwnego tworu politycznego twarze Bielana czy Kamińskiego, że nie wspomnę o obu wyrzuconych, pardon, usuniętych paniach. Fundują nam właśnie kolejny, po faszywym JK z prezydenckiej kampanii wyborczej, humbug (po czesku – humbuk: to do wiadomości pana Orteqa), czyli przekręt, szalbierstwo, czy jak tam zwał. Nie mam najmniejszych podstaw wierzyć, że rozstając się z PIS-em, rozstali się z projektem IV RP. Myślę, że hołubią go wciąż w swych niezmiennie pisowskich gorących serduszkach.

  44. Myśli o PJN:
    1. Takie tam sobie „pjonki” do przestawiania na szachownicy wydarzeń i słupków oglądalności. Idę o zakład, że jak będzie trzeba, miękko wchłonie ich PiS (bo mam nadzieję, że nie Platforma). A Panie i spin doktorzy dalej będą wielbić Prezesa i piać peany, bijąc się w piersi własne za chwilową słabość i niezrozumienie Wielkiego.
    2. Skrót kojarzy się z FJN, tylko jedna literka innna. I pewnie równie marnie skończą.

  45. jasny gwint,

    kolejna prasówka na tym blogu 😉

    Pozdrawiam.

  46. Mozna miec rozne zaptrywania na zarysy programowe zbuntowanej PiSopochodnej formacji i raczej jestem zwolennikiem bacznego obserwowania, na ile nabierac ona bedzie nie tyle sily co popularnosci wsrod wyborcow. Czas bedzie weryfikatorem i dla przemilej Kluzik-Rostkowskiej i dla nieprzewidywalnego Janusza Palikota. Jedno jest raczej pewne, ze Prawo i Sprawiedliwosc dosco dotkliwie odczuje zaistniala sytuiacje w dluzszym okresie czasu – a w szczegolnosci przy wyborach do Sejmu i Senatu. Byc moze jest to poczatek konca kariery politycznej Jaroslawa Kaczynskiego i pocztek daleko idacych przemioan w samej PiS. Jedno jest pewne, ze nastepuje z prawej strony polaryzacja trendow politycznych i programowych, ktore w czesci sformulowane sa pod oczekiwania wyborcow, a w czesci sa wynikiem wewnetrznej rozbieznosci tak w PiS jak i PO.
    Osobiscie uwazam, ze ramy programowe sklaniajace sie ku tolerancji wyznaniowej, dzialania w kierunku antymonopolizacji wladzy, konkurencyjnosc w ramach programow gospodarczych oparta o zalozenia stworzone przez autorytety w tych dziedzinach nie zas pobozne zyczenia beda tylko z pozytkiem dla Polski i Polakow.
    Tak wiec dyskutujmy, ale badzmy ostrozni w ocenach i prognozach i badzmy dalecy od popadania ze skrajnosci w skrajnosc.

  47. ET pisze: 2010-12-06 o godz. 09:27
    ET pisze: 2010-12-06 o godz. 12:44

    “do Piotr Kraczkowski pisze: 2010-12-05 o godz. 21:37
    Tylko, ze my nie zyjemy w Sredniowieczu.”

    To nic nie wnosi, napisal pan, ze “zawod ma sie nijak do religii lub pochodzenia”, a ja pokazalem panu, ze Zydom zakazywano pelnienie wielu zawodow pozostawiajac tylko nieliczne, nie tylko w Sredniowieczu, lecz, jak podalem, takze np. w Niemczech przed pierwsza wojna swiatowa, ze wzgledu na ich religie. Wg. Ustaw Norymberskich Hitlera, liczbe zawodow dla Zydow jeszcze bardziej ograniczono, Zydom nie wolno bylo nawet byc dzialkowiczami, spiewac w chorze itd. – wszystko z powodu ich religii. Panskie twierdzenie zostalo wiec obalone.

    Mozna tez uogolnic, ze zawod to dzialalnosc uslugowa, podlegajaca specjalizacji podobnie jak produkcja towarow. Jak najbardziej mozna dostrzec pewne wzorce narodowe, np. Niemcy specjalizuja sie w konstrukcji maszyn i pojazdow, czy chemii, a np. nie stworzyli odpowiadajacego ich potencjalowi gospodarczemu przemyslu software i komputerowego. Jak stwierdzil niemiecki polityk i manager Lothar Späth, zajmowanie sie przetwarzaniem informacji nie lezy po prostu w charakterze narodowym Niemcow:
    “Wir sind natürlich auch, besonders als Deutsche, ein Volk, das sehr stark auf die Maschine, auf die Technologie, ausgerichtet ist. Nicht auf diesen spielerischen Umgang mit Information. Und da werden wir auch den Aufholprozess nicht mehr ganz schaffen.”

    “Trzymanie sie kolaratunkowego (przyklad jednego Zyda) jest typowe dla antysemitow.”

    Po coz mialbym potrzebowac kolo ratunkowe? Na czym mialaby polegac moja wymagajaca ratunku argumentacja? Moglby pan ja okreslic? Oczywiscie nie moze pan, poniewaz woli pan insynuacje.

    Insynuacje tym glupsze, ze podawanie przykladu na cos jest uznana metoda naukowa weryfikacji niezaleznie, czy chodzi o Zydow, Niemcow, Polakow, zielone srobokrety, lodzie podwodne, planety, czy syjonistyczna propagande. Np. twierdzenie, ze wszystkie owce sa biale, mozna zweryfikowac znajdujac jedna czarna owce.

    Przyklady mozna tez wazyc jakosciowo, np. wypowiedz jednego eksperta w sprawach zydowskich ma wieksza wage niz wypowiedz pana. Zacytowalem Tommiego Lapida pod: http://passent.blog.polityka.pl/?p=781#comment-186357
    To byly szef telewizji publicznej w Izraelu, do 2006r. byl przywodca partii Schinui, sprawowal urzedy ministra sprawiedliwosci i wicepremiera Izraela. Jego opinia znaczy nieco wiecej niz przecietnego Zyda, odzwierciedla chyba opinie wielu Zydow.

    Ale chetnie podam panu jeszcze innego eksperta od spraw zydowskich. Mianowicie N. Goldmann, byly przewodniczacy Swiatowego Kongresu Zydow, przywolal Chaim´a Weizmann´a, ktory wg niego powiedzial, ze wprawdzie zarowno Palestynczycy jak i Zydzi maja prawo do Palestyny, ale prawo Zydow ma priorytet, poniewaz Zydzi maja duzy wklad w rozwoj kultury swiatowej, ktorej dali takich myslicieli jak Marx, Freud i Einstein. Weizmann wyprowadzil z tego rozwiazanie konfliktu o Palestyne polegajace na wyrzadzaniu Arabom mozliwie malej krzywdy:

    “Er sagte, der arabisch-jüdische Konflikt sei nicht ein Konflikt zwischen Recht und Unrecht, sondern zwischen zwei Rechten: Beide haben Recht, allerdings hat unser Recht Priorität. Wir haben für die Kultur etwas geleistet, wenn Sie nur denken, dass die drei grössten Geister der Moderne – Marx, Freud, Einstein – Juden waren. (…) Weizmann folgerte, dass die Lösung in einem Minimum an Unrecht gegenüber den Arabern bestehe.”
    w: Der Spiegel 5/1975 i Spiegel Spezial, “Juden und Deutsche”, 2/1992.

    Choc przyznaje, ze brzmi to nieco sprzecznie, bowiem prowadzi do niezbyt inteligentnego wniosku, ze wg Weizmann´a i Goldmann´a mezczyzni mieliby prawo wyrzadzania mozliwie malej krzywdy kobietom, poniewaz wsrod naukowcow, artystow, wodzow itd. jest stosunkowo malo kobiet. Ponadto mieliby Zydzi wg. tego prawo potraktowac np. Polakow tak jak Arabow i tez wyrzadzac im „mozliwie mala krzywde”. Pojecie “mozliwie malej krzywdy” ma tez charakter wzgledny – jesli bowiem Arabowie beda sie bronic przed wyrzadzaniem im tej “mozliwie malej krzywdy”, to moze ona przybrac np. postac zrzucenia bomb atomowych na Kair lub Bagdad.

    “Tania jest Pana argumentacja, na poziomie Tchibo.”

    Czyzby? A moze pisze pan o sobie, nie wydaje sie panu?

  48. Nemer 11:59
    pięknie sformułowane.
    A swoją drogą, zawsze dobrze jest mieć w pobliżu kogoś do całowania

  49. Pani Tereso,

    Pani mnie rozśmiesza i nic na to nie poradzę, chociaż temet jest taki poważny.

    Nie jestem pewien, czy warunki życia pracowników w Szwecji pogorszyły się od 1989, bo statystyki wskazują, że się polepszyły, chociaż w Polsce znacznie szybciej. To że szwedzki system opieki społecznej się załamał nie znaczy aż tyle jak Pani, i panu Persson się zdaje, bo Szwecja to dynamiczne firmy globalne i wysoka wydajność pracy. Nota bene, w latach 1991-3 Szwecja przeżywała poważny kryzys, podobny w jakimś stopniu do amerykańskiego, irlandzkiego i hiszpańskiego z ostatnich lat, bo spowodowany bańką na rynku nieruchomości.

    Ale wracając w obecne czasy, podatki w Polsce, jeśli zliczyć prawie 50% składek, tzw. pozapłacowych kosztów pracy, czyli jak to mówi premier – daniny, nie są one zasadniczo mniejsze od tych w Szwecji. VAT jest prawie taki sam, jedynie podatki od własności (katastry) są tam wiele wyższe o ile się nie mylę. Generalnie polskie reformy – powtarzne jest to po raz tysięczny – przyniosły wysoki koszt społeczny, ale koszt ich zaniechania byłby jeszcze wyższy, o wiele wyższy. Polska mimo wielku dodatkowych ograniczeń (spiarala hiperinflacji, struktura zatrudnienia wsi, „oddalenie od zachodu” i sam rozmiar gospodarki) najszybciej ze wszystkich krajów regionu wyszła z kryzysu po zapaści sowbloku i RWPG i przez 20 lat osiągnęła wyższe tempo wzrostu gospodarki niż Czechy, Słowacja, Węgry i którykolwiek kraj.

    Czy warunki życia pracowników w Polsce się pogorszyły od 1989 roku? Pani Tereso – jak mawiał Kloss – nie ze mną te numery.

  50. @Jacobsky

    Czy Mój Szanowny mógł pójść śladem pewnej liczby ludzi mających pewną ilość kaszy. Czy Szanowny jest policzalny czy niepoliczalny?

    Czy Mój Szanowny może uświadomić mi moją potrzebę staranności pojęciowej co uczyni tę potrzebę moim interesem? Czym jest nierozpoznany interes?

    Pisze Pan ciekawie i bardziej jest Pan zorientowany w świecie ode mnie. Dlatego razi mnie w pańskich każda taka drobna wpadka.

    Proszę o ustosunkowanie się do tych drugorzędnych elementów.
    Proszę dlatego, że często ma Pan rację i dużo ma Pan racji.
    Szlachetność myśli i stylu wzmocniłaby moc Pańskich argumentacji.

    Mnie duża rozpiętość wartości wpisów na blogach e-Polityki nie razi. Może wzrosnąć za Pańską przyczyną. A trudno mi dolną wartość rozpoznać bo roluję.
    —-
    Czy zajęty rozwojem pomostowej emerytury Adam Małysza przeoczyłem oskarżenie Żydów o globalne ocieplenie? Czy w kwestii stosunku do naszych starszych braci mamy już cezurę, czy też szczyty absurdu dopiero przed nami?

  51. A Ty znowu wyjeżdżasz z tym swoim urojonym antysemityzmem. Dobra polakożerco, masz na pożywkę cytat dnia, a propos wycieków Wiki Leaks oraz dzisiejszej hucpy przed Pałacem Prezydenckim:

    „Okiełznamy prasę i będziemy ją mocno trzymali na wodzy” To już uczynili. Wędzidło jest mocno ściśnięte, może o tym zaświadczyć wielu redaktorów w Stanach Zjednoczonych – pisze o tym akapicie z Protokołów Henry Ford w latach 1920-22

    „Musimy wytworzyć w całej Europie, a przy jej stosunkach i na innych lądach niepokój, niezgodę i nienawiść wzajemną” … „Na każdy objaw opozycji musimy mieć możność odpowiedzenia przez wywołanie wojny z sąsiadami tego kraju, który ośmielił się sprzeciwić naszym planom. A jeśli ci sąsiedzi postanowią działać zbiorowo przeciwko nam, musimy rozpętać wojnę światową” – Protokół 7 (lata 1896 – 1905)

    Francuski możesz podszkolić publikacjach Le Monde Diplomatique (dostępne także po polsku).

  52. Utozsamianie profesji z narodem jest wyrazem postawy rasistowskiej.
    ET

  53. Kartka z P (12-05 o godz. 23:14)

    Dostrzegam finezję Twoich indykatywnych sformułowań jakobym był za staniem w miejscu. Wyjaśniam: po pierwsze – ja tylko obserwator rozkwitam i nie ja stawiam te kroki. Faktem jest, że premier zauważył, iż nie może przegrać wyborów, no bo kto mu zagrozi. Więc na co on czeka?

    Balcerowicza znamienne zdanie jest takie, apel wręcz do premiera – uważaj bratku, bo ci którzy są za reformami i przyspieszeniem mogą cię olać, a nawet skrzyknąć się, zawiązać jakiś Nasz Urysnów, jeden drugi, sfederować się i zagrozić nieruychawej platformie nie z lewa, nie z prawa, lecz od dołu. Kartko … do boju. Dodatkowo ten wyraz niewiary Balcerowicza, że Tusk chce jeszcze coś poprawić przed wczesnym przejściem na polityczną emeryturę.

    Po drugie, w teelgraficznym skrócie nie mogę rozpisywać się o całej złożoności systuacji politycznej. W skrócie zatem historycznym, w kraju ma się ku lepszemu, gdy rośnie w siłę opozycja pozaparlamentarna, a już szczególnie dobrze się zanosi, gdy nie chce ona wyjść na ulice.

  54. do Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-12-06 o godz. 14:22

    To co Pan pisze jest znana wszystkim prawda. Nieprawda jednak jest, ze rasa czy religia decyduje o profesji. Zagalopowal sie Pan i nic na to nie poradze. Pan po prostu nie rozumie poprawnosci politycznej.

    Za brak odpowiedzi serdecznie dziekuje.
    ET
    PS
    LS nie jest dla mnie autorytetem w sprawach profesjonalnych iklinacji Niemcow. Jedna rasistowska bzdura wiecej. Radze wiec Panu powrot do problemow z modelarstwa lotniczego.

  55. ET, kosmito miły, to było do Ciebie.

    Przy okazji, metamorfoza p. Kluzik dorównuje metamorfozie jej pryncypała. Dobra robota. Szkoda tylko, że tak samo uczciwa.

  56. Piszę to na Pańskim blogu , bo znany i odwiedzany . Większość inteligentów to „bladż ” zresztą . Ale ad rem . Przyjechał prez. Rosji, Miedwiediew . Polityka daje art. o „niedzwiedziu ” . Szkoda . Będąc młodym durniem , przeczytałem kiedyś , że Dostojewski nas nie lubił ! Byłem oburzony !!! Do żywego ! Jak to , NAS ???? Takich mołodców !!!
    Po latach i zmądrzeniu . Po lekturach Łagowskiego, zmądrzałem . Przecież mieliśmy kiedyś NAJWIĘKSZE państwo w Europie ! I przep…….y je !
    Więc kiedy czytam o „niedżwiedziu ” to IM dziękuję , za wyzwolenie i piekne granice ! Granice , których inż. Kaczorowski ( zwany prezydentem ) nigdy by nam nie załatwił ! Wstydzę się , za durniów ( profesorków ) typu Paczkowski stale p……ch o jakichś problemach . Stalin rżnął równa Rosjan , Polaków , Tatarów i inn. Rosja , JAK ZADEN INNY KRAJ , przeprosiła Polskę . A taka jej mać Ukraina , wyrżęła w najbardziej plugawy sposób więcej Polaków nic w zamian nie dając . Było to prawdziwe LUDOBÓJSTWO !!! I NIC !!! Cicho jak po śmierci organisty ! Nawet maleńka Litwa ( szaulisi ) wymordowali więcej naszych niż Stalin . I znów za nic , bez zysku !
    Więc jako PAN i polski inteligent ( z byłymi dobrami na Ukrainie ) przypominam sobie ( i zostanie to w pamięci ) jak ze 20 lat temu , po pierestrojce ( rozp…..u ) kraju przez Jelcyna , na jednym z wszawych bazarów gdzieś w Polsce , widziałem jak pijany cham , Polak , kołysał się nad dwiema KRASAWICAMI z Rosji ( matka z konserwatorium , córka inteligentka też , obie bym brał zaraz ) i mówł im TY , a one , krasawice , temu CHAMOWI , PAN !!! ( Jak to ” Ruskie ” ) Do dziś pamiętam i nie zapomnę ! Dobrze , że Janas ( była S ) powiedział , ża nas można nie lubić . Bufony . Norwid pisał o „pawiu i papudze narodów ” .
    Po komentarzach w tv mocno mi wstyd – Katyń , Smoleńsk , Smoleńsk , Katyń . Tylko , że nie powinni , w ogóle, do tego Smoleńska startować , o lądowaniu nie wspominając !!!!!

  57. cóż tu pisać do Piotra Kraczkowskiego, do którego blogu tutaj blog red. Passenta jest tylko dodatkiem …
    Nie ma bzdury , której by P.Kr. nie napisał. Upór , z którym pisze jest nie mniejszy niż upór, z którym nie czyta .
    Nie czyta innych, tzn. czyta tylko o tyle, by uczepić się jakiejkolwiek nitki, by znów posiać jakąś bzdurę opartą na półprawdzie lub ewidentną nieprawdę . To tak jakby wyłączył sobie jakiś ośrodek w mózgu odpowiadający za percepcję, za logiczny odbiór danych.
    On po prostu tak się zakodował : nie czyta ze zrozumieniem. aby być nieprzemakalnym na argumenty tych, którzy usiłują z nim podjąć merytoryczną dyskusję ( z podziwu godną cierpliwością ). To na nic – czas zmarnowany, szanowni państwo .
    Przyjrzyjcie się : ileż jednak czasu nam ten pan kradnie, ileż tu zajmuje miejsca – choćby i w tym moim wpisie-przestrodze.
    Stąd moja sugestia :
    przewijać, przewijać,przewijać.

    PS. Piszę to ze świadomością, że P.Kr . tylko na to czeka, tym właśnie się żywi, spędzając nad tym blogiem długie upojne godziny
    Panie Kraczkowski – to jest wypowiedź retoryczna. RINE. EOT.

  58. „Radio Maryja? – ostatnio słucham Radia Vox”. Pani Kluzik jest mistrzynią unikania odpowiedzi na niewygodne pytania. Musiałaby powiedzieć coś niedobrego na Ojca Dyrektora, więc lepiej zrobić unik. Pamiętam to z kampanii wyborczej JK, pani Joanna nie odpowiedziała na ani jedno kontrowersyjne pytanie, jak również nike czytała i nie słyszała żadnej kontrowersyjnej wypowiedzi, do której musiałaby się odnieść. Nie, to nie budzi zaufania.

  59. @ wg na tym koncercie jak widze byla bardzo apetyczna Kate Perry …..
    Czy doczekamy sie tego typu koncertow w bazach MW ?????!!!!!!!

  60. Jacobsky (w odpowiedzi na 12/05, g. 23:34 & 12/06, g. 0:19 z poprzedniego wątku)

    Tylko proszę nie „drwiłeś z blogowiczów”. W lekkie formie się nie zgadzałem, jeden się jąka, drugi w lekkiej formie się wyraża. Nie zgadzałem z wizją, że korporacje tak straszliwie lobbują i deformują demokrację. Jest strumień krytyki korporacji, i dobrze, bo on ma jakiś wpływ, uwrażliwia, etc. Historycznie korporacje są częścią XX-wiecznego (i późniejszego) kapitalizmu, są wręcz jego bazą, bo bez AT&T, Forda, Boeinga, BofAmerica, IBM, Chevron i WallMart byłoby ubożej, mam wrażenie znając gatunek ludzki – mniej szczęśliwie. „System działa” – tak powtarza inny blogowicz. Może inny miałbym sentyment, gdybym moja noga nigdy nie postanęła w świecie korporacji i biznesu ulokowanego w pobliżu Wall Street. Ale to wszystko nie uzasadnia tezy jakobym twierdził, że nie ma problemu z procesem demokratycznym. Bowiem sceptycznie widzę sam wyidelizowany proces. Populizm jaki jest jego składową, manipulowanie z góry i dezorientację od dołu.

    Państwo jest opiekuńcze, tak to się nazywa od jakiegoś czasu (40-60 lat), co oddaje istotę systemu, aż do absurdu to prowadzi, bo aby zaopiekowac się klientami banków, tą ogromną masą ludzką ciułaczy i małych biznesów, rząd – government musiał zaopiekować się ogromnymi bankami. Kto pożyczał ponad miarę, ano banki rzecz jasna, bo tak im wskazywał aparat państwowy. Intymne pożycie? Hm, ale mam nadzieję wszyscy o tym wiedzą jak funkcjonuje ten kapitalizm, bez idealizowania obrazka. Oczywiśie system amerykańskie jest inny od kanadyjskiego w iluś tam większych i mniejszych detalach. Zauważ, że aktywność pożyczkowa banków w Kanadzie jest lepiej regulowana, narzeka się, że ociężała, ale to uratowało banki, nasz rynek i gospodarkę, i dziś minister finansów może spokojnie obnosić się ze stwierdzeniem iż recesja/kryzys nie powstał w Kanadzie, tylko się przypętał jak jakieś morowe powietrze. Podobnie mogą mówić Niemcy, ale nie Irlandczycy, Hiszpanie, Brytyjczycy – między krajami są różnice w ich sytuacji spowodowane zbytnim opiekuńczym kreacjonizmem sternika przy sterze.

    Uwaga Maskina i wielu innych, także pojawiających się na łamach POLITYKI (ale nie u ideologicznie napranego Żakowskiego) jest taka, że polityka Busha, w tym także opiekuńcza jak podniesienie świadczeń Medicare/aid, populistyczna, bo to ona kupiła mu reelekcję w 2004, była fundamentalnie zła i doprowadziła do kryzysu. Może te opinie są młodzieńcze, nietrafione, niesprawiedliwe wobec Busha, ale jest ich teraz ogrom. Najwięcej krytyki prezydentura Busha zbiera własnie za politykę gospodarczą. I ja to w tym miejscu powtarzam, bo wydaje mi się, że warto tę myśl przepchnąć. Mianowicie taką, że sterem jednak kręci polityk(a) na szczycie i czasem, aby szybciej dopłynąć do portu wpakuje się na górę lodu.

  61. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-12-06 o godz. 14:22

    „Wg. Ustaw Norymberskich …”

    Prosze sie jeszcze powolac na Biblie, Panienke Dziewice Krolowa Polski i Piasta Kolodzieja ojca wszystkich Polakow co ma mchu jadal.

    Slawomirski

  62. mag

    „humbug (po czesku – humbuk: to do wiadomości pana Orteqa), czyli przekręt, szalbierstwo, czy jak tam zwał. ”

    Toz ja niczego innego nie mowilem! To ja przypomnialem szanownej pani, ze i humbug i humbuk sa slowami obcojezycznymi i po polsku nie oznaczaja za wiele. Natomiast jak sie dolozy do humbuka skupine („vášnivý rodinný fanoušek skupiny Humbuk”), to od razu wiadomo o co biega.

    Oni sie tam skupili w tym humbuku PJN, zeby sobie pospiewac na melodie pana Prezesa. A wszyscy pamietamy jak pan Prezes ladnie umie spiewac.

    „Marsz marsz Dabrowski z ziemi polskiej do Polski”

  63. Krótko na temat prawdopodobieństwa przetrwania partii odszczepionych

    Otóż, niezależnie od nurtu ideologicznego jaki reprezentują beniaminkowie z odzysku, reguła rządząca przetrwaniem jest jedna – szanse odszczepieńców są nikłe – to pokazuje praktyka polityczna ostatniego dwudziestolecia w Polsce.

    Skok na scenę udał się trwale tylko raz – Tuskowi i jego współtenorom kreującym nową markę – Platformę. Wszystkie inne próby wypromowania nowych firm spaliły na panewce – od lewicy do prawicy.
    Nie ma popytu, rynek jest przepełniony, inflacja argumentów, opinia publiczna znieczulona.
    Czyżby w elektoracie zaczynała brać górę pragmatyczna tendencja udzielania poparcia tylko licznym, poważnym, rokującym? Karuzele i kołowrotki poszły w odstawkę?

    Redaktor pisze o miałkości poglądów politycznych liderki nowego ugrupowania. To było do przewidzenia. Odczepienie się od macierzystego ugrupowania, to jak odstawienie za przeproszeniem od karmienia. Partia wodzowska kołysze, ochrania, zakorzenia w zbiorowości, scala, daje tożsamość, pewność, poczucie celu, napędza, zachęca, usprawiedliwia, rozgrzesza, jest ojcem i matką.
    Z drugiej strony takie autorytarne ugrupowanie wyjaławia, instrumentalizuje, podkopuje ideowość, karmi mitami, urzeczawia sumienie.
    Co mogą rozbitkowie? Przetrwać czas rekonwalescencji, w miarę możliwości się odnaleźć lub w przypadku nie posiadania siebie przynajmniej się zresetować i próbować powtórnie nauczyć się trafiać do wyborców, ale już wg innego kodu.
    Problem najważniejszy, czy PJN ma ten kod. Wygląda na to, że jeszcze szukają.
    Metamorfozy w polityce udają się tylko nielicznym.

    Pzdr, TJ

  64. Wizyta Medwiedewa to bardzo pozytywny krok w kierunku normalizacji stosunkow. Za co niestety nie mozna pogratulowac polskim wladza.

    Jezcze w tym miesiacu Komorowski poleci do UsA gdzie bedzie zabiegal o sprowadzenie wiekszych ilosci krzyzackiego wojska do Polski. Z kolei Donek ciagle zabiega o zatrzymanie rurociagu polnocnego. Polska zlozyla skarge do EU na gruncie ekologicznym. Polska zlozyla rowniez skarge pod pretekstem projektu poglebienia Swinoujskiego korytarza. Co jest parodia bo korytarz ten przebiega przez wody niemieckie a oni nic o takim projekcie nie wiedza. A niejaki Dagielewski stara w Europejskim Banku Developerskim o blokade funduszy dla tegoz rurociagu polnocnego. Ale to nie wszystko. Rurociag poludniowy rowniez przeszkadza polskiej wladzy. Tu w roli podzegacza polskie wladze namawiaja do zaniechania tej inwestycji na rzecz sponsorowanego przez UsA gazociagu Nabuko.

    Problem polega na tym ze prawa reka polskich wladz nie wie co lewa reka robi. Nie spodziewam sie wiec zadnych korzysci dla Polski po wizycie Medwiedewa. Im wiecej krzyzakow przyjedzie do Polski tym wiecej rosyjskich rakiet bedzie wycelowanych na Polske.

    Pozytywnym wydarzeniem bylo odznaczenie przyznane solidarnemu propagandziscie Andrzejowi Wajdzie. Dostal to za rezyserie filmu Katyn. Wajda ma teraz dlug do splacenia. Teraz musi zrobic film o Tucholi

  65. @jasny gwint.
    Proszę się nie ekscytowac ,na zapas,zapowiadaną obecnością na terenie Polski,amerykańskich F-16 i J-130 Hercules.To tylko zapowiedzi.Nawet gdy się zmaterializują to będą to takie same atrapy jak bateria Patriot.Gra pozorów.Doskonale wiedzą o tym zarówno Amerykanie jak i Rosjanie.Zgodzili się wspólnie by tym infantylnym polskim politykom dostarczyc jakiegoś „sukcesu”,do zaprezentowanego przez media.Polskie głosy medialne nie mają żadnego znaczenia dla opinii zagranicznej.
    Czynią tak,albowiem obu stronom zależy na stabilności Polski .Mają znacznie poważniejsze problemy w innych rejonach świata i awantury „kaukaskie” są szkodliwe dla stron obydwu.Jesteśmy ciągle w „szarej strefie” i nie ma sensu się na to obrażac.Tak jak bezsensowne jest obrażanie się na pogodę.To dobra pozycja.Ważne by czerpac profity z tego położenia.Z tym jest niestety gorzej.
    Pozdrawiam

  66. Wreszcie mamy right stuff na tego kryminaliste, Juliana Assange

    „Wezwanie do zabójstwa twórcy WikiLeaks, Juliana Assange
    Podczas wywiadu w kanadyjskiej telewizji CBC, doradca premiera Kanady, prof. Tom Flanagan, wezwał do zabójstwa założyciela portalu WikiLeaks, Juliana Assange. Jest to prawdopodobnie pierwsze wezwanie do morderstwa w publicznej telewizji od czasów fatwy wydanej na Salmana Rushdie w 1989 roku.”
    http://www.wykop.pl/link/541747/wezwanie-do-zabojstwa-tworcy-wikileaks-juliana-assange/

    Czy nikt na takie rozwiazanie wczesniej nie wpadl? Nie pamietam nic wczesniejszego w sprawie wyeliminowania tego kangura. Dobrze natomiast tkwia w pamieci porady innego doradcy innego premiera. Powiadal ow doradca – podobnie jak Tom Flannigan, tez byly – mniej wiecej tak:

    „Kaczynski powinien byc wyeliminowany z zycia politycznego. Na stale.”

    Niedlugo potem zaistnial czubek z Czestochowy. Czyli zamachowiec w miescie Lodzi.

    Ci byli doradcy premierow jedna rzecz wyjasniaja wyczerpujaco. Dlaczego za doradcami BYLYMI.

  67. staruszek pisze:
    2010-12-06 o godz. 15:39
    Czy zajęty rozwojem pomostowej emerytury Adam Małysza przeoczyłem oskarżenie Żydów o globalne ocieplenie? Czy w kwestii stosunku do naszych starszych braci mamy już cezurę, czy też szczyty absurdu dopiero przed nami?

    Pan tu Panie (Pogorzelski) Staruszku sobie z hucpy ociepleniowej dworujesz a tu w Cancun właśnie kombinują jak z CO2 złoto da się powyżymać.
    Właściwie nie z CO2 tylko z nas, którzy ośmielają się je bezpłatnie wydychać.

    Pozdrawiam, Nemer

  68. Co tam PJN, co tam Joanna z Kluzików – Rostkowska.
    Ja od Nemera na blogu Red. Szostkiewicza dostałem taki prezencik
    mikołajkowy że aż hej!:

    „Jak widzę, nadal się intensywnie rozwijasz: http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,8767932,Cynamon_w_sluzbie_nanotechnologii.html

    Pozdrawiam, Nemer”

    Jak widać na jedynie słusznym, poprawnym i jedynie pozytywnym
    oddziaływaniu „mnięż” w Kosmetik Branchee, w nanotechnologiach,
    w powiązaniu z solami złota (a do tej pory myślałem że to pot, nie
    mylić z Pol Potem) jestem potrzebny ludzkości, jak pokrzywa świniom!
    Ten Wirtschaftzweig tak podbudował moje Ego że chyba się zaraz
    rozpuknę!!!
    Nemer – jesteś wielki!!!
    Tylko ciut mniejszy ode mnie!
    Przyzrzekam że nie spocznę, póki nie znajdę światowego zastosowania
    na „nemery” (nie mylić z numerami – te znamy już od Hansa Klossa)!!!
    Jak się nie rozpuknę, to mnie znajdziecie (oczywiście z gratulacjami, tylko i wyłącznie!) na blogu Red. Szostkiewicza.

    Podziękowanka i…
    Pozdrowionka.

  69. Szanowny Panie Redaktorze,

    Serdeczne pozdrowienia dla czlowieka, ktory rozumie inicjatywy
    oddolne,
    czyli Gospdarza Blogu, oraz dla wszystkich Blogerek i Blogerow.

  70. Szanowny Gospodarzu!

    Wyraża Pan ciekawość co oni myślą.
    To jest pomijanie sedna. Trzeba udać się do źródeł.

    Skoro nie słucha Pan Radia Maryja, to proszę skorzystać z redakcyjnej komórki zbierającej wycinki i ich nowsze medialnie odpowiedniki.
    Nikt z polityków z PO, PiS i PJN nie powie coś przeciwnego do zdania Ojca Dyrektora.

    Dopóty Ojciec rację nosi, dopóki lud mu się nie urwie.

  71. staruszek,

    Pisze Pan ciekawie i bardziej jest Pan zorientowany w świecie ode mnie. Dlatego razi mnie w pańskich każda taka drobna wpadka.

    Nie jestem doskonaly, jak wszyscy zreszta, i moim celem nie jest robienie przyjemnosci wszystkim. Moja wiedza jest bardzo mocno ograniczona i takoz ograniczona jest moja zdolnosc robienia uzytku z tej wiedzy. Prosze to zrozumiec i nie nalegac na wyjasnienia.

    Czasem i ja miewam problem ze zrozumieniem misternych alegorii, parabol oraz metafor wychodzacych spod Panskiej klawiatury, ale godze sie zyc z tym zubozeniem przyjmujac, ze wynika ono mojej wlasnej ulomnosci, (do ktorej przyznalem sie juz wyzej), i nie ze to zubozenie nie jest efektem ubocznym niedoskonalosci piszacego.

    Proste i praktyczne.

    Pozdrawiam.

  72. Szanowny Ortequ! Gorzej było z tym śpiewaniem „Mauzurka”, bo wedle JK -„z ziemi wolskiej do Polski”. Stąd właśnie wzięła się „wolszczyzna”, czyli nowomowa pisowska, obfitująca zwłaszcza w epitety w rodzaju: niesłychany, odrażający, bezprzykładny, wściekły i dalej dowolnie: atak, zdrada, spisek i takie różne piękne bon moty, jak „przemysł nienawiści” czy „absmak (bodaj) moralny”. Jako człowiekowi wrażliwemu na słowo jako takie proponuję zawiązać coś w rodzaju stowarzyszenia „tutejszych” blogowiczów (o ile Gospodarz nie ma nic przeciwko temu) zbierającego skrzętnie takie różne perełki polszczyzny. Może podrzucimy je np. prof. Michałowi Głowińskiemu, a ten zechce napisać naukowe dzieło, jedno juz poświęcił nowomowie peerelowskiej

  73. @ Q z godziny 15.59
    Dobrze , że napisałeś ten komentarz .
    Dzisiaj od południa postanowiłem zrezygnować z „bojkotu ” Polskich stacji nadawczych . Przez kilka godzin usiłowano wtłoczyć opini, że te kilkadziesąt osób przed Pałacem to przeciwwaga informacyjna do wizyty prezydenta Rosji . Tam Stała Prawdziwa Polska ,prawdziwi Polacy i Polki?!
    Tym demonstratom życze by Polska i Rosja zgodnie ustaliły prawde o katastrofie Smoleńskiej . Kolejny mit Narodowy polskiej prawicy ma szanse stać sie NAGI ,
    O godzinie 18.00 rozpocząlem ogladanie rosyjskiego dziennika w TV ” PŁANIETA ” Ponad 10 minut rzeczowej relacji zakończonej momentem dekoracji Andrzeja Wajdy Orderem Przyjażni z podkreśleniem ,że jego ojciec zostal zamordowany w Katyniu .
    Kolejne 10 minut dziennika to premier Putin w Chabarowsku -Gospodarcze problemy dalekiego wschodu Rosji na lata 2010 -2012 .Krytyczne wypowiedzi w adres tamtejszej administracji . Pózniej o katastrofie rakiety wynoszacej nieudanie 3 satelity do lączosci GPS i inne … w tym zapowiedź rychłej wizyty Miedwiediewa w Brukseli .

    Potem w TVN24 Jurek szef marginalnej parti w obecności Marka Borowskiego ( też schylkowy polityk z lewej strony ) udowadniał widzom jakim jest idiotą ,
    Szcześliwie dla Polski On i PiS Kaczyńskiego schodza powoli poza wazną scenę polskiej polityki .

  74. TO, numery, mówi Pan? 🙁

    W Warszawie pan, który z wypadku trafił do szpitala poprosił lekarzy w szpitalu by pomogli zorganizować opiekę jego dziewięćdziesięcioletniej matce, która została w domu sama, a która sama nie była w stanie się obsłużyć. Cztery doby ów pan był nieprzytony, a gdy przytomność odzyskał i o losy matki zapytał powiedziano mu, że sprawę przekazano policji i policja opiekę zorganizowała.

    Naprawdę zaś policja uznała, że skoro drzwi do domu są zamknięte to nic do roboty w tej sprawie nie ma. Kobieta zmarła z głodu i pragnienia. Pan nadal w szpitalu i też zdaje się nie wstaje z łóżka tymczasem. Jak go pośpiesznie wypiszą do domu, co teraz na porządku dziennym, będzie w identycznej sytuacji?

    Ale i świadomość że matka zmarła śmiercią głodową jest straszna. W cywilizowanym kraju coś takiego jest chyba niemożliwe, a u nas…. prosże bardzo 😯 🙁

  75. telegraphic observer
    Jesteśmy ostatnio nieco „wyprani mózgowo”, po drugiej części niebanalnego filmu „Wall Street 2: Money Never Sleeps” z M. Duglasem. Tam są pokazane brudne mechanizmy, wstrętne charaktery – wszystko dość aktualne.
    Ten film ułatwia skok w spiskowe teorie.

    Jeśli chodzi o zgoła filozoficzne pytanie „czy rządzą politycy, czy korporacje” przypominam, że utrzymywanie niskich stóp w USA było decyzją polityczną. I z punktu widzenia USA egoistyczną/populistyczną.

    Świat demokratyczny rozwiązał problem wojny światowej, ale ma do rozwiązania konflikt, który jest tyle wewnętrzny dla każdego z państw, ile zewnętrzny ze względu na globalizację gospodarki.
    Ten konflikt nazwę umownie:
    „Szkodliwość działań rządów wynikająca z zachowań skoncentrowanych na utrzymaniu władzy”

    Nasz ustawowy hamulec długu publicznego wyprzedził podobne regulacje w UE. Nie mogę pojąć, że mózgi UE wprowadziły kryteria Mastricht, które obowiązują dla nowych aplikantów a ci, już w środku strefy EUR, mogą te kryteria olewać.
    PS
    Obserwuję wizytę prez. Miedwiediewa. Mam bardzo krytyczny stosunek do komentarzy radiowo-telewizyjnych. Ilość banału, takiego ble, ble, nowomowy – przeraża. Już dawno nie dowiedziałem się czegoś ciekawego od dziennikarza TVN24. Więcej dowiaduję się na blogach Polityki.

  76. TO 16. 39
    Naprany ideologicznie redaktor Zakowski, ktory w dodatku zmanipulował Sachsa, chyba sie teraz zalamie. Nie wiem jak bedzie dalej żył ,kiedy sie dowie ze potentat ze swiata korporacji, ktory na codzień chodzi po Wall Street, tak nisko go ocenia.
    Gdyby ten belkot kiepskiego komiwojazera OFE z Banku PKO nie był tak załosny, byłby nieprawdopodobnie smieszny.
    Zawsze tak jest, kiedy żaba, na gwalt ze strasznym wrzaskiem, nadstawia sie do podkucia !

  77. micjur.

    Dobrze radziles. Zmienilem wino i od razu jest lepiej. Tak mi sie przynajmniej widzi. Jesli tobie sie tak nie widzi, melduj bez najmniejszej krempacji.

    Oraz tez zmien. Francuskie czerwone Chartron La Fleur (Bordeaux, 2007) jest calkiem, calkiem. Troche drozsze od jabcoka (bulgarskiego), ale – you only get what you pay for!

  78. telegraphic observer,

    a ja dostrzegam, że korporacje deformują demokrację, a więc tutaj różnimy się zasadniczo. Bardzo mi się podoba ta lista korporacji – dobroczyńców ludzkości, bez których to korporacji żyłoby sie nam ubożej. Nigdy nie patrzyłem na Wal-Mart (szczególnie na Wal-Mart) czy na innych gigantów od tej strony, ale punkt widzenia zależy od wielu rzeczy, tak więc nie ma co się spierać, skoro każdy z nas patrzy na świat własnymi oczyma. Ty swoimi, ja – moimi.

    Owszem federalna agenda HUD jest obwiniania za kryzys. Washington Post (June 10, 2008) pisze, że:

    Housing experts and some congressional leaders now (podkreślenie moje) view those decisions as mistakes that contributed to an escalation of subprime lending that is roiling the U.S. economy

    A wtedy ? Gdzie byli wtedy ci eksperci, skoro już : In 2001, HUD researchers warned of high foreclosure rates among subprime loans.
    d others experiencing temporary economic hardship. ? Pytam nie tylko o ekspertów z HUD, ale też ekspertów banków oraz instytucji finansowych, ludzi mający wiedzę oraz instrumenty, żeby tę wiedzę wykorzystać ? Zwłaszcza w latach 2003 i 2004, krytycznych dla historii subprimes ?

    Washington Post zdaje się podpowiadać odpowiedź:

    For Wall Street, high profits could be made from securities backed by subprime loans. Fannie and Freddie targeted the least-risky loans. Still, their purchases provided more cash for a larger subprime market.

    „That was a huge, huge mistake,” said Patricia McCoy, who teaches securities law at the University of Connecticut. „That just pumped more capital into a very unregulated market that has turned out to be a disaster.” (…)

    Sen. Jack Reed (D-R.I.), a member of the Senate banking committee who brokered some of the regulatory reform in the pending bill, said HUD’s homeownership push ignored reality.

    Ale też:

    „(…)”Today, people are wondering, ‚Why weren’t the regulators and the industry probing these [loans] more deeply?’ „

    Do tego zabójczego tanga trzeba było dwojga, a więc obwinianie tylko i wyłącznie rządu jest fałszowaniem rzeczywistości. Między innymi z uwagi na zażyłości między the regulators and the industry, nie tylko w dziedzinie bankowości i hipotek. Swoją drogą to już trochę sie gubię: to w końcu regulować czy nie regulować, telegraphic observer ?

    Zgadzam się z tym, ze decyzje gospodarcze Busha były katastrofalne. Bardzo dobrze, że wspomniałeś Medicare. Oto przyczynek do naszej dyskusji o zdrowiu czy też o chorobie procesu demokratycznego:

    Former Congressman Billy Tauzin, R-La., who steered the bill through the House, retired soon after and took a $2 million a year job as president of Pharmaceutical Research and Manufacturers of America (PhRMA), the main industry lobbying group. Medicare boss Thomas Scully, who threatened to fire Medicare Chief Actuary Richard Foster if he reported how much the bill would actually cost, was negotiating for a new job as a pharmaceutical lobbyist as the bill was working through Congress. A total of 14 congressional aides quit their jobs to work for the drug and medical lobbies immediately after the bill’s passage.

    Bazą kapitalizmu jest według mnie wolna konkurencja na uczciwie działającym rynku, a wszystko w oparciu o społeczeństwo obywatelskie, a nie ilość oraz z wielkość korporacji. Powyższa historyjka u przygotowywaniu i uchwalani Medicare nie ma nic wspólnego z wolną konkurencją i z przejżystym procesem demokratycznym, za to wiele wspólnego z jednostronym interesem korporacji… sorry: uszczęśliwiaczy ludzkości.

    Pozdrawiam.

  79. Telegraphicku Observerze
    Podobnie odczytałem myśl Balcerowicza. Bezdyskusyjne jest, że musimy wziąć na klatę ciężar sytuacji finansowej panstwa. Trwanie w bezruchu pogarsza tylko naszą sytuację. Balcerowicz radzi zamiast wsłuchiwać się w szepty społeczne iść do przodu. Mówi – „gońmy Niemcy w szybkim tempie, a nie czołgajmy się przez następne 50 lat?” To jest zmiana optyki, ktora mi się podoba.
    Oczywiście ta droga wymagać to będzie od nas wielu wyrzeczeń, więc powinniśmy się zastanowić kto nas poprowadzi. Gdy Mao Tse-tung wyruszał w Długi Marsz na czele swych stu tysięcy żołnierzy i żołnierek szedł na ich czele pieszo, w podobnych jak oni sandałach i kufajce. Jadł ten sam ryż z takiej samej miski. Nie wlókl ze sobą ciążącego dworu – żon, kochanek, krewnych i wróżbitów. Jak tego oczekuję od naszych przywódców. Nie wyobrażam sobie, że będziemy ich nieśli w lektykach. Tym bardziej, że niewielu z nas dożyje końca drogi.
    Pozdrawiam

  80. Napisal pan w sprawie jak dotad:
    ET pisze: 2010-12-05 o godz. 17:36
    „do Gwidon pisze: 2010-12-05 o godz. 13:00
    Jestes przedniej klasy antysemita; zawod ma sie nijak do religii lub pochodzenia.”
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=781#comment-186329
    ET pisze: 2010-12-06 o godz. 15:43
    „Utozsamianie profesji z narodem jest wyrazem postawy rasistowskiej.”
    ET pisze: 2010-12-06 o godz. 15:50
    „do Piotr Kraczkowski pisze: 2010-12-06 o godz. 14:22
    To co Pan pisze jest znana wszystkim prawda. Nieprawda jednak jest, ze rasa czy religia decyduje o profesji. Zagalopowal sie Pan i nic na to nie poradze. Pan po prostu nie rozumie poprawnosci politycznej.
    PS
    LS nie jest dla mnie autorytetem w sprawach profesjonalnych iklinacji Niemcow. Jedna rasistowska bzdura wiecej. Radze wiec Panu powrot do problemow z modelarstwa lotniczego.”

    I napisal pan bzdury. Nie byloby to niczym specjalnym, bo kazdemu moze zdarzyc sie nieprzemyslana do konca wypowiedz. Zwraca jednak uwage, ze pan usiluje terroryzowac interlokutorow zarzutem antysemityzmu: jesli pan napisze, ze 2+2=5, a ktos zwroci panu uwage, ze 2+2=4, to pan wyciaga maczuge antysemityzmu oraz „poprawnosci politycznej”. Insynuuje pan tez nie wypowiedziane poglady.

    Zalozmy, ze ktos powie: „Utozsamiam narod Spartan z zawodem kosmonauty”. Wg pana (patrz wyzej) taka wypowiedz jest dowodem „postawy rasistowskiej”, co jest oczywista podloscia i oczywista brednia z pana strony, bo wypowiedz ta jest w oczywisty sposob tylko bledna: Narod Spartan znikna na wieki przed powstaniem zawodu kosmonauty. Wypowiedz ta nie oznacza tez uznania Spartan za gorszych lub lepszych. Wypowiedz ta zaklada, ze wszyscy Spartanie (lub choc olbrzymia wiekszosc) dobrowolnie studiowali, by opanowac zawod kosmonauty – nie bylaby takze rasizmem gdyby Spartanie faktycznie dobrowolnie wybierali zawod kosmonauty, sami sie z nim z duma utozsamiali. Brakuje w niej pejoratywnej, negatywnej oceny Spartan z powodu utozsamiania sie przez nich z zawodem kosmonauty.

    Utozsamienie narodu z czymkolwiek mogloby byc rasizem gdyby np. reukowano jakis narod do czegokolwiek, bo negatywna ocena wynikalaby wowczas z odmawiania temu narodowi bycia takze czyms innym. Redukowanie oznaczaloby wtedy utozsamienie wylaczne. Jesli jednak Zydow utozsamiamy, wraz z samymi Zydami, z Judaizmem, to jest to utozsamienie , ale nie jest to rasizm, bo oczywistym jest, ze nie chodzi tu o redukcje, o utozsamienie wylaczne, odmawiajace zdolnosci bycia poza tym wieloma innymi rzeczami, np. nauczycielem, blondynem itp. Mialby pan zatem racje, gdyby pan powiedzial, ze utozsamianie wylaczne grup ludzi lub jednostek z jedna tylko rzecza (zawod, kolor skory, religia itd.), redukowanie ich do tego, jest rasizmem – pan jednak powiedzial cos innego.

    Tak samo bledna jest panska wypowiedz: „zawod ma sie nijak do religii lub pochodzenia”, poniewaz podalem panu przyklady sytuacji wystapienia zwiazku religii czy pochodzenia z zakazem zawodow. Na pewno mozna znalezc tez zawody preferowane przez rodzicow dla swych dzieci, np. rodziny inteligenckie preferuja zawody inteligenckie dla swych (nawet mniej zdolnych) dzieci. Mozna zalozyc, ze takze pochodzenie narodowe ksztaltowalo w pewnych okresach jakies mody zawodowe – nie jestem pewien, ale slyszalem np. o filipinskich marynarzach, czy chinskich kucharzach okretowych.

    Napisal pan: „Nieprawda jednak jest, ze rasa czy religia decyduje o profesji. Zagalopowal sie Pan i nic na to nie poradze.” Panska insynuacja polega na tym, ze ja zaprzeczylem panskiej wypowiedzi o braku relacji miedzy zawodem a „religia lub pochodzeniem”, ale oczywiscie nie pwiedzialem, ze „rasa czy religia decyduje o profesji” w insynuowanym przez pana znaczeniu, ze np. z Katolicyzmu wynikalby w sposob konieczny zawod kosmonauty.

    Wreszcie, to ze ktos jest, lub nie jest dla pana autorytetem, ma znaczenie tylko dla pana, jesli ten ktos jest autorytetem ogolnie uznawanym. W przypadku LS (Lothar Späth), to jego autorytet (jesli chodzi o znajomosc jego wlasnego narodu) potwierdza wybor na urzad premiera kraju zwiazkowego RFN, a pozniej na szefa Koncernu Jena, oraz kompetentne ksiazki o sytuacji spoleczno-gospodarczej Niemcow, jego publicystyka, publiczne dyskusje. Opinie, o ktora tu chodzi, slyszalem w RFN tez od wielu innych osob publicznych.

  81. Slawomirski pisze: 2010-12-06 o godz. 17:14

    **Piotr Kraczkowski pisze: 2010-12-06 o godz. 14:22

    “Wg. Ustaw Norymberskich …”
    Prosze sie jeszcze powolac na Biblie, Panienke Dziewice Krolowa Polski i Piasta Kolodzieja ojca wszystkich Polakow co ma mchu jadal.**

    Wg pana Bog nie istnieje, pan wierzy w nauke, co dzieli pan z wyznawcami swiatopogladu naukowego odpowiedzialnego za 20 mln, mordow naszkicowanych w tym filmie: http://www.youtube.com/watch?v=bFfTf2V60bM&feature=related
    Porownuje pan zatem Ustawy Normyberskie, ktore faktycznie wyjmowaly Zydow spod prawa zakazujac im chyba wiekszosc zawodow, z rzeczami, ktore wg pana nie istnieja. Pisze pan bzdury.

  82. Mały cytacik będący przyczynkiem do tezy o zidioceniu blogowiczów broniących Polski przed pejsatymi

    Oto, co napisał pewien sympatyk PiSu na witrynie „niezależnej” w kontekście wręczenia Wajdzie odznaczenia rosyjskiego przez prezydenta Miedwiediewa.

    „Kolejny przedstawiciel komuny doceniony za walkę z Polską i Narodem Polskim.
    Pejsata nacja od wieków wysługiwała się obcym mocarstwom na szkodę Polski. Co ten czosnkowy jeszcze tu robi w Polsce ? Razem z michnikiem, urbanem i całą resztą geszefciarzy wynocha do zsrr !”

    Komentator broni Polski i Narodu Polskiego dosadnie identyfikując wroga -„pejsata nacja”, „czosnkowy”, ” geszefciarz”.
    Ten ostatni epitet jest uniwersalny.

    Jeśli jakiś obrońca Ojczyzny, czy Narodu na tym lub innym blogu wstydzi się, krępuje używać wprost słowa Żyd, to stosuje we wszelkich postaciach (rzeczownikowej, przymiotnikowej, przysłówkowej, itp.) źródłosłów geszeft – geszefciarz, geszefciarski, geszefciarstwo.
    Bardziej elegancką forma jest „szemrany” – szemrane interesy, szemrane towarzystwo.
    Szczytem salonowej elegancji jest używanie form zastępczych w rodzaju „starsi bracia”.

    Ale publiczność w witrynach PiSu jest dosadna, wystarczy wspomnieć o czosnku, każdy w lot chwyta, że to o pejsatych chodzi.

    Ktoś wspomniał o zidioceniu demonstrowanym tu na blogu przez egzegetów Protokołów Mędrców Syjonu.
    Mam inne zdanie. Wrogość do obcych oraz wiara w błędne ogniki, to są dwa podstawowe nakazy instynktu stadnego – nie dać się obcym i nie zbłądzić.
    To biologia nas wyposażyła w takie odruchy. Każdy przychodzi z tym na świat.
    Tylko dlaczego szkoła nic z tym nie robi? A na blogu o zagrożeniu czosnkowym perorują coraz to nowi absolwenci.

    Zauważyć można nowość – o Protokółach mędrców Syjonu nie pisze się już jako o uchwale najwyższego Sanhedrynu, czy innej Żydowskiej Rady, w myśl zasady, że nie warto kruszyć kopii o drobiazgi.
    Sprawa autorstwa stała się drugorzędna. Wiarygodność płynie z treści, a nie od skryby.
    Przecież nikt nie potrafi wskazać autorów Biblii, czy Wed, co nie przeszkadza uważać te księgi za święte, czyli zawierające prawdy objawione.

    Piewcy Protokółów chytrze, poprzez analogię ze świętymi księgami prześlizgują się nad tematem autorstwa zagłębiając się bezpośrednio w tekst i odnajdując błyskawicznie niezwykłą zgodność Protokółów z dzisiejsza rzeczywistością.

    Zagadką jest, dlaczego przy tym pomijają idiotyczny wydźwięk sformułowań zamieszczonych w tym rzekomym objawieniu.
    „Prorok”, który to zredagował, musiał mieć, jak to się dzisiaj pisze, nieźle zryte pod beretem, aby nagryzdolić tak fantastyczne, kipiące groteskową nieporadnością bajdurzenia, jak w tym fragmencie:

    „Musimy wytworzyć w całej Europie, a przy jej stosunkach i na innych lądach niepokój, niezgodę i nienawiść wzajemną” … “Na każdy objaw opozycji musimy mieć możność odpowiedzenia przez wywołanie wojny z sąsiadami tego kraju, który ośmielił się sprzeciwić naszym planom. A jeśli ci sąsiedzi postanowią działać zbiorowo przeciwko nam, musimy rozpętać wojnę światową” – Protokół 7 (lata 1896 – 1905)”

    doskonale poświadczającym ciasnotę myślenia, zaściankowość, prowincjonalno-gubernialną wyobraźnię, klasyczne cechy ludzi spętanych przez hierarchię, którzy biedzili się nad sprokurowaniem tego świętego dzisiaj dla antysemitów dokumentu.

    Wypisz wymaluj teksty źródłowe do kanału TV „Tu wasza wróżka”.

    Pzdr, TJ

  83. @”T.0.” z dn. 5.12.2010. h:22.58. (do @Jacobsky’ego).

    Drwiłeś, drwiłeś jak nic. Ja to też tak odebrałem, bo m.in. to kierowałeś do mnie (zaliczam siebie do „lewicy” – nie tylko blogowej). O „lewicy blogowej” wypowiadasz się paternalistycznie, z nieukrywaną niechęcią, wręcz „pogardą”. Argumenty – argumentami, ale ten Twój pański „zza-oceaniczny” (czyli a’priori lepszy, mądrzejszy, „sukcesywniejszy” – w Twoim mniemaniu jak sądzę) sznyt jest nie do wytrzymania.
    Dlatego wracam – choć mnie tu coraz mniej, wycofuję się z Blogu (żegnając powoli ze smutkiem Gospodarza) bo atmosfera właśnie takich pańskich, wywyższonych postów jest zabójcza i mi wyraźnie nie odpowiada – do owego „chudego 0”. Bo O=0.
    Hr.M.Doenhoff (wybitna postać Niemiec powojennych – więcej poczytaj jak nie wiesz „T.0” kto zacz) w jednym z listów do MFR napisała:
    „Homo eoconomicus ma właściwie tylko jeden cel – z bezlitosną precyzją i kierując się niezawodnym rozsądkiem dąży do osiągnięcia jak największych korzyści. Ale gdzie w tym wszystkim miejsce na człowieka ?”
    I to jest clou moich poglądów na to wszystko co Ty”T.0.” tak zwalczasz, poniżasz i deprecjonujesz na tym Blogu. Może nie rozumiesz, może nie chcesz zrozumieć – nie wiem. Ale człowiek zawsze wierzy w to co chce wierzyć, mówi – to co chce mówić i w co wierzy, myśli – no tu jest już problem…….
    Sądzę jednak, iż G.Soros w swej definicji fundamentalizmu rynkowego jest najbliższym mych wcześniejszych tez. Fundamentalizm – każdy (ekonomiczny, rynkowy, religijny itd.) – to dogmat, skostnienie, brak ruchu myśli i „uwiązanie” do wielbionej idei czy poglądów jak przysłowiowy „burek” podwórzowy na łańcuchu do budy. To jak Łysek z pokładu Idy u G.Morcinka.
    Ale na tym polega też „wolny wybór”. Wybór jak wybór – ale czy „wolny” ? Dogmat nigdy nie idzie w parze z wolnością, ewolucją, ruchem myśli i krytycyzmem. A to immanentne cechy liberalnej demokracji – takiej od Milla, Smitha czy Berlina bądź Gray’a. Nie”chicagoboy’s” & buszystowskie neokonsy……
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

    PS:
    @”Teresa S.” z dn. 6.12.2010. h;9.39.
    Na Pani zniesmaczenie z tego postu mój wpis jest jakimś wytłumaczeniem. Pozdrawiam.

  84. @TJ- podziękowanie za klarowny i przekonywujący wykład. Tak to wygląda.

    Obawiam się, że to towarzystwo nie stać na metamorfozę i wybicie się na samodzielność. Oni okratowali się w głowach.
    Musieli się przecież wcześniej jakoś sami przekonać do haseł , które głosili tak zgodnym chórem ! Przymykali oczy i uszy wtedy, udają , że nie słyszą i teraz.

    Musiałby nastąpić jakieś oczyszczenie. A tu – dalej wykręty, ślizganie się po komunałach, akty strzeliste do prezesa
    Obawy tych, którzy w tej „nowo-starej” formacji upatrują pisowskiej V kolumny wydają się być nieprzesadzone.

  85. Q pisze: (2010-12-06 o godz. 15:59)

    **Więc kiedy czytam o “niedżwiedziu ” to IM dziękuję , za wyzwolenie i piekne granice ! Granice , których inż. Kaczorowski ( zwany prezydentem ) nigdy by nam nie załatwił ! Wstydzę się , za durniów ( profesorków ) typu Paczkowski stale p……ch o jakichś problemach . Stalin rżnął równa Rosjan , Polaków , Tatarów i inn. Rosja , JAK ZADEN INNY KRAJ , przeprosiła Polskę . A taka jej mać Ukraina , wyrżęła w najbardziej plugawy sposób więcej Polaków nic w zamian nie dając . Było to prawdziwe LUDOBÓJSTWO !!! I NIC !!! Cicho jak po śmierci organisty ! Nawet maleńka Litwa ( szaulisi ) wymordowali więcej naszych niż Stalin . I znów za nic , bez zysku !**

    Brawo Q. Tak trzymac i nie popuszczac!

    Ten sp. Prezydent inz.Kaczorowski to rzeczywiscie g..no zalatwil. Niby lecial do Smolenska, w celu zalatwienia jeszcze jednego przeproszenia za Katyn. Bo po kazdym nastepnym przeproszeniu wzrastaly nasze szanse na odzyskanie utraconych terenow na wschodzie. Tak myslaly wszystkie emigracyjne rzady Niepodleglej Pomrocznej. Tak tez myslal sp. urzedujacy Prezydent. Tez w tym samym samolocie wyprawiajacy sie po odzyskanie utraconych ziem.

    A tu sie something wzielo i poj..los. Utracone ziemie juz nie od „Niedzwiedzia” trzeba odzyskiwac tylko od zupelnie innych dzisiaj sasiadow. Ja sie pytam: po jaka cholere te ziemie mamy odzyskiwac? Przeciez wiadomo jest kazdemu, ze po ew. odzyskaniu, jedyne co nas czeka to nastepne „rezaty Polakiw”.

    Wiec tak sobie pomyslalem dzisiaj. Zupelnie na trzezwo bo tylko po francuskim winie Bordeaux. Za ta katastrofa smolenska to nie tylko Putin mogl stac. Tam jeszcze i Janukowycz, moze nawet razem z Juszczenka (pieknej Julii bym w to nie mieszal, sam nie wiem dlaczego) mogli paluchy maczac. W ramach padgatowki do nastepnej rezaty Polakiw.

  86. Z całym szacunkiem dla Gospodarza odsyłam w kwestii powitalnej na Blog Dariusza Chętkowskiego gdzie pobudzicie kółkowi swoje pojazdy do ruchu żuciem gumy.

    Co do perspektyw Polski to:

    Po pierwsze. Najpogodniejszy kramarz na moim zieleniaku ustawił się życiowo dzięki eksportowi jabłek do Rosji. Z okazji wizyty Miedwiediewa usyszałem, że Polska może zrobić duży inters z Rosją. Nie jako jedno przedsiewzięcie. Jako atrakcyjny rynek dla polskich towarów. Ja w to wierzę. A w Panią Kluzik nie.
    To supernowa w odległej galaktyce. Zgaśnie nie wyrządzając szkód rządowi.

    Po drugie. Księża przechodzą masowo szkolenia z ekonomii. Ekonomii kapitalizmu. Ich dobrobyt bierze się z dobrobytu owieczek. A ogólniej z ich pieniędzy. Będą zakładali firmy. Nie mam nic przeciw piwu Zakonnik, kiełbasie Mnich i podobnym produktom. Będą one potrzebne Polakom pracującym, aby na ich drugi samochód przypadło 1/8-a miejsca parkingowego. Kryzys w USA wziął się z tego, ich obywatele chcieli mieć 150 metrów kwadratowych na głowę (weług mnie na „zupę” w której im się przewracało). Kudy tam nam Polakom. Młodzi Polacy chcą się kochać bez wysluchiwania przekleństw taty i mamy. Mamy przed sobą świetlaną przyszłość. I tylko nie wiem na drzwiach którego kościoła zawisną postulaty. Bo jesteśmy ostatnią nadzieją chreścijaństwa w Polsce.

  87. Na marginesie pierwszego dnia wizyty – trzy obserwacje

    1. Jedyną telewizją, która transmitowała uroczystą obiadokolację w Pałacu, była prywatna telewizja TVN24.
    Akredytacji nie uzyskała telewizja państwowa. Przypomniało mi się podpisanie porozumienia koalicyjnego PIS+Samoobrona+LPR z udziałem Telewizji Trwam o. Rydzyka.

    2. Tomasz Lis w TVP2 i w redagowanym przez siebie tygodniku Wprost, przeprowadził wywiad z prez. Miedwiediewem.
    To chyba porażka Polityki, która miała monopol na tego typu wywiady.

    3. Tak, jak na prawie każdej konferencji prasowej i w co drugim polskim filmie, dźwiękowcy zawiedli.
    Producenci audycji obrazo-dżwiękowych, dźwiękowcy: do łopaty!.

    Co Państwo o tym sądzą?

  88. Jacobsky,

    Zdaje mi się, że wiem skąd ta różnica między nami. Ty nie martwisz się o swoje ciśnienie tętnicze. Czy ja ten system wymyśliłem i czy ja mam go teraz wywracać? Piszę jak jest, np. ludzie łażą do Wal Martu na zakupy, ja dzięki Bogu nie mam ani takiej inklinacji ani potrzeby. Tak ten świat funkcjonuje, takie są przyczyny kryzysu, Ty masz inne zapotrzebowanie na prawdę i rozrywkę, Twoje upodobanie, i na udowodnienie sobie, że wszystko jesteś w stanie udowodnić. A że się gubisz w tym co ja piszę … ja się gubię w czym Ty się gubisz. Święta się zbliżają, napisz do Santy aby ci sprawił jakieś puzzle skoro jeszcze czas, jak Ci je sprawi, to przećwicz ich składanie i będziesz miał jak znalazł. Ale nie obiecuj sobie na Nowy Rok, że wszystko ułożysz za pierwszym razem. I proszę Cię, nie pisz do mnie listu z wrażeniami po tych wszystkich przeżyciach, bo nie wyciągnę.

  89. WODNIK53
    Wprost przeciwnie, zawsze o lewicy blogowej piszę z ledwo ukrywaną chęcią. Nie dość, że „O” to nie „0”, to pisać należy „Chicago boys”, bez znaczka „‚”, bo „Chicago boy’s” znaczy co innego niż chyba chcesz mi powiedzieć. Twojego a priori poglądu, że jeśli coś jest zza oceanu automatycznie jest lepsze zmienić nie potrafię. Tym cytatem czerwona hrabini Doenhoff oczywiście wyraziła niechęć do Anglików i Amerykanów, którzy w czasach oświecenia tak sformułowali swoją opinię o motywacjach człowieka i zbudowali system, który historycznie lepiej się zasłużył niż pruski rygoryzm. Dawno temu czytałem atrykuł o czerwonej hrabini i zastanowiło mnie dlaczego nie osiadła w strefie radzieckiej i nie krzewiła tam solidaryzmu i proletariackiego internacjonalizmu. Ale Ty zapewne wyjaśnić potrafisz tę jej postawę.

    Ja nikogo nie poniżam, po prostu stwierdziłem, że Twoje i p. Stachurskiej zachwyty nad szwedzkim modelem najwyższych w świecie podatków nie mają sensu, bo model ten nie da się adopotować do warunków polskich. To Ty pleciesz bzdury o moich związkach z neo-cons, ale przecież nie piszę, że mnie poniżasz, tylko że błądzisz i po omacku rozdzielasz inwektywy w tym przypadku. Więcej, sądzę, że to Ty jesteś fundamentalistą, a ja tylko obserwuję świat kapitalizmu i opisuję go od tej strony, o której Ty nie masz zielonego pojęcia. Ale załóżmy, że to ja jestem homo economicus, więcej, to oddaje prawdę na temat moich życiowych poczynań, oczywiście nie w takiej skrajnej arystokratyczno-pruskiej formie, to po to, aby w tym wieku nie narzekać na świat, nie złościć się w zetknieciu z odmienną opinią, nie wynosić się z blogu. Wszak moje pisanie w tej chwili nie ma nic wspólnego z zimnym osiąganiem korzyści. Chyba nie sądzisz, że ktoś mi za to płaci, jak mi się tu imputuje, prymitywnie i ordnynarnie nota bene. Bo to już piramidalne nagromadzenie sprzeczności, ja oto pełen sukcesu nadal gonię za kilkoma dolarami. Bajeczne są te wasze opowieści, tu rozszerzam na „lewicę blogową”, ale czy ja patrzę na tę Waszą zabawę z góry, przecież nie patrzę, biorą ją jako element otoczenia, powtarzam, element folkloru i bajecznego polskiego krajobrazu. Tak jak Ty mógłbyś brać mnie, ale Twój pogląd a priori, że za oceanem jest lepiej, nie pozwala na aż taką swobodę. No cóż …

  90. Kartko z P.

    Czakam, aż o tym czołganiu przez 50 lat i braniu na klatę TJ się wypowie, bo widzę związek z Polnische Wirtschaft i tymi jego „kulturowymi” fantomami.

  91. Teresa Stachurska pisze: 2010-12-06 o godz. 19:34

    **W Warszawie pan, który z wypadku trafił do szpitala poprosił lekarzy w szpitalu by pomogli zorganizować opiekę jego dziewięćdziesięcioletniej matce, która została w domu sama, a która sama nie była w stanie się obsłużyć. Cztery doby ów pan był nieprzytony, a gdy przytomność odzyskał i o losy matki zapytał powiedziano mu, że sprawę przekazano policji i policja opiekę zorganizowała.**

    Obywatele wola strzelajace smieci i rzad szerzacy narkomanie oraz liberalizujscy dostep do broni, glosowali na swych straznikow z wiezienia PRLu – skutkiem jest brak pieniedzy na pelnowartosciowe sluzby socjalne.

    A bedzie jeszcze gorzej, bo przy wydajnosci pracy kilkakrotnie nizszej od sredniej zachodniej UE nie mamy najmniejszej nawet szansy splacic tak wysokich dlugow dlugow. Jestesmy jak ten pan, co wypadl z 150 pietra, a na wysokosci 80 pietra cieszy sie, ze wszystko dobrze idzie.

  92. Przepraszam fanow pana Prezesa za opuszczenie linku. Oto on
    http://www.youtube.com/watch?v=pxvx0g5gmAA&feature=related
    Porywajace to jest. Chyba odbierzemy w koncu te zabrane nam ziemie na wschodzie.

    Ja sie tylko dopytuje: co jest z tym „Wolski”? Czy to nie byl jakis TW?

  93. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Trudno powiedziec, ze profesor Bobola nie ma racji, inaczej mowiac ‘Siedem minut,ktore wstrzasnely „Dynamicznych” swiatem …

    http://www.handelsblatt.com/politik/konjunktur-nachrichten/youtube-video-die-welt-lacht-ueber-fed-chef-ben-bernanke;2706093

  94. stasieku

    O, kurde. Się przeliczyłem, bo mi się ciągle zdaje, że wasza rezeznanie w tym co się u nas robi zatrzymało się na Carringtonach.

    Kryteria Maastricht obowiązują (na papierze jedynie) również kraje członkowskie strefy euro, ale raz złamane, po raz pierwszy chyba przez Francję jeszcze w dobrych czasach, teraz są fikcją. Mówi się, że problem tkwi w tym, iż unii monetarnej nie wspiera unia fiskalna. Blogger stream – strumień informacji i opinii rzeczywiście jest bogaty i świadczy o „mądrości ludu”, np. ktoś powiedział, że rynki finansowe są biczem na apetyty polityków i wyborców stojących za nimi, a nawet wokół nich – czy jakoś tak. A tu w strefie euro rynki finansowe i banki (gł. niemieckie) inwestujące wsovereign debt poczuły się jak w finansowym raju, żadnego przymusu, żadnych ograniczeń – hulaj dusza, piekła nie ma. Krugman porównywał krytycznie Stany Zjednoczone Ameryki ze S.Z. strefy euro. Jedyne pocieszenie, że ta piramida zawala się teraz, a nie później za rok, czy dwa. A dzięki komu? Dzięki spekulantom z Wall Street.

    Czytałem niedawny artykuł w The Economist, jak to są dwie metody na wyjście z tego szaleństwa, nota bene obie złe. Jedna to, że PIIGS porzucą walutę euro i przyjmą własne zdeprecjonowane waluty, a druga, że Niemcy, ew. Holandia i Austria to zrobią i ich nowa waluta aprecjuje w stosunku do euro. Czytam i czytam, ani słowa o tym co zrobią Francuzi. Łatwo się domyślić – pójdą na dobrą kolację. Trzecie wyjście zawsze najlepsze, salut!

  95. Do wilbik pisze: 2010-12-06 o godz. 16:16

    cóż tu pisać do wilbika, do którego blogu tutaj blog red. Passenta jest tylko dodatkiem …
    Nie ma bzdury , której by wilbik nie napisał. Upór , z którym pisze jest nie mniejszy niż upór, z którym nie czyta .
    Nie czyta innych, tzn. czyta tylko o tyle, by uczepić się jakiejkolwiek nitki, by znów posiać jakąś bzdurę opartą na półprawdzie lub ewidentną nieprawdę . To tak jakby wyłączył sobie jakiś ośrodek w mózgu odpowiadający za percepcję, za logiczny odbiór danych.
    On po prostu tak się zakodował : nie czyta ze zrozumieniem. aby być nieprzemakalnym na argumenty tych, którzy usiłują z nim podjąć merytoryczną dyskusję ( z podziwu godną cierpliwością ). To na nic – czas zmarnowany, szanowni państwo .
    Przyjrzyjcie się : ileż jednak czasu nam ten pan kradnie, ileż tu zajmuje miejsca – choćby i w tym moim wpisie-przestrodze.
    Stąd moja sugestia :
    przewijać, przewijać,przewijać.

    PS. Piszę to ze świadomością, że wilbik tylko na to czeka, tym właśnie się żywi, spędzając nad tym blogiem długie upojne godziny
    Panie wilbik – to jest wypowiedź retoryczna. RINE. EOT.

  96. Do Wodnika, Jacobsky’ego i innych będących w sporze z T.O.!
    Ja Wam powiem, w czym rzecz, żyjecie mitami. A tak jak każdy myślący ideami nie znosi rzeczywistości, jest mu wstrętna i najchętniej by ją zmienił. A już najgorzej jest, jak nie można z różnych powodów tego zmienić. Takim pięknym przykładem są produkty chińskie, produkowane za grosze, robotnicy dostają miskę ryżu, ale gdyby zabrakło tych produktów na świecie, zalałaby nas fala niesłychanej drożyzny, która oczywiście uderzyłaby przede wszystkim w najuboższych.
    Identycznie jest z T.O., on Wam mówi prawdę. Bez wielkich korporacji nie byłoby darmowych telefonów, linii lotniczych, coca coli. Ja sam jestem wielbicielem drobnej wytwórczości i przedsiębiorczości, ale podstawą są wielkie firmy, korporacje, które niestety rządzą się swoimi prawami.
    Ja oczywiście jestem za prawami człowieka, pracowniczymi itp. Ale państwo musi być oparte na ludziach przedsiębiorczych, a nie na ludziach czekających na pomoc opieki społecznej. Oni niczego nie zbudują. I na tym polega nasza sprzeczność, że Wy bronicie niedających sobie rady, lekceważąc problemy ludzi, którzy są źródłem sukcesów. Musi do Was dotrzeć, że aby pomóc najbiedniejszym trzeba najpierw zorganizować na to fundusze.
    I po raz setny piszę, że każdy jest kowalem swojego losu, każdy sam odpowiada za swoje życie i powinien przede wszystkim sam sobie radzić.
    Teresa Stachurska ja zwykle daje przykłady. Ja słyszałem tylko o jednym takim wypadku, to się zawsze może zdarzyć w prawie 40-milionowym społeczeństwie. „W cywilizowanym kraju coś takiego jest chyba niemożliwe, a u nas…. proszę bardzo”. Ale demagogia. Podczas upałów umarło w Paryżu 3.000 osób, z czego 50 mających rodziny, zmarli ludzie, którymi się nikt nie zaopiekował. „W cywilizowanym kraju coś takiego jest chyba niemożliwe”. No proszę!

  97. Uzupelnienie:
    Piotr Kraczkowski pisze: 2010-12-06 o godz. 20:40

    Dla zaokraglenia warto odnotowac, ze tak jak kazde normalne slowo mozna uzyc jako obelge, tak mozna uzywac zawodow ocenianych jako nisko stojace w hierarchii spolecznej w danej okolicy jako wyzwisk grupowych i indywidualnych. Np. smieciarze to super wazny zawod, ale wypowiedz „Spartanie to narod smieciarzy” bylaby obrazliwa i rasistowska.

    Jesli do zawodow zaliczac takze zawody nielegalne, to dotyczy to takze np. zdania: „Spartanie to narod zawodowych mordercow”.

  98. @ TJ, widzę, że zaangażowałeś się w kącik historyczny. Odpowiem Ci więc tak:

    Jest wręcz przeciwnie, problem w tym, że „prorok” ów (załóżmy, że był jeden, choć to raczej wygląda na efekt jakiegoś spędu, sabatu Machiavellich) nie był idiotą, ani szaleńcem, choć zapewne osobowością psychopatyczną w tym sensie, że gotową zadać każde cierpienie gojom, dla osiągnięcia swych celów. Był całkowicie trzeźwy, chłodny i wyrachowany, zdeterminowany, przeświadczony o swej misji, niebezpieczny jak Hitler – gdyż tak jak on wierzył w to, co mówił. Dysponował ogromną wiedzą ekonomiczną, socjologiczną, socjotechniczną, psychologiczną, polityczną, wiedział, jak manipulować zarówno całymi państwami, tłumem, jak i pojedynczym człowiekiem, znał ludzkie wady i przywary, znał wady narodowe i umiał je wykorzystać. Znał mechanizmy państwowości, siłę pieniądza oraz jego wpływ na ludzi. Te protokoły to świadectwo geniuszu, ale odwróconego na drugą stronę, geniuszu ujemnego, czarnego, służącego psychopatycznemu złu.

    Nie podoba Ci się przytoczony cytat, podam więc inny, może ten, w kontekście niedawnych bolszewickich, a teraz neoliberalnych wywłaszczeń przypadnie Ci do gustu bardziej:
    „Arystokracja gojów, jako siła polityczna nie istnieje. Nie mamy potrzeby się z nią liczyć. Ale jako posiadająca ziemię, jest szkodliwa dla nas, ponieważ jest niezależna co do źródeł swego utrzymania. Dlatego też za wszelką cenę musimy wyrzucić ją z ziemi…. Najlepszym po temu sposobem jest powiększenie podatków od ziemi i długów hipotecznych. Arystokracja gojów… upadnie szybko”

    A może taki, w kontekście globalnych korporacji oraz obecnego kryzysu: „Niebawem zaczniemy organizować olbrzymie monopole, kolosalne zbiorniki bogactw, od których nawet znaczne majątki gojów zależne będą do tego stopnia, że zatoną wraz z kredytem nazajutrz po katastrofie politycznej… Jednocześnie koniecznym jest popierać silnie zwłaszcza spekulację, której rola polega na tym, że stanowi przeciwwagę dla przemysłu. Bez spekulacji przemysł wzmoże kapitały prywatne, podniesie rolnictwo przez uwolnienie ziemi od obdłużenia, wywołanego przez pożyczki udzielane przez banki ziemskie. Trzeba, by przemysł odciągnął od ziemi zarówno pracowników, jak i kapitał, aby za pośrednictwem spekulacji oddał w ręce nasze pieniądze całego świata, strącając przez to gojów do rzędu proletariatu. Wówczas goje ukorzą się przed nami, aby otrzymać prawo istnienia ” – Protokół 6

    Powracając z ubiegłego wieku do teraźniejszości można wreszcie zauważyć jakieś głosy rozsądku w sprawie przecieków Wiki Leak – ciekawy artykuł Joe Quinn’a

  99. mag (2010-12-06 o godz. 18:58)

    **Szanowny Ortequ! Gorzej było z tym śpiewaniem “Mauzurka”, bo wedle JK -”z ziemi wolskiej do Polski”. Stąd właśnie wzięła się “wolszczyzna”, czyli nowomowa pisowska**

    Ja pania najmocniej przepraszam, pani mag. Nie przeczytalem na czas tego wytlumaczenia i bzdurne pytanie zadalem w tej skomplikowanej sprawie o kryptonimie „Wolski”. A odpowiedz, okazuje sie, nie jest taka skomplikowana:

    Słowa hymnu

    Jeszcze Polska nie zginęła,
    póki myszy jemy,
    co nam swoja przemoc wzięła,
    szablon odbierzemy.

    Marsz, marsz, Dąbrowski,
    z ziemi polskiej do Wolski,
    za twoim przewozem
    złączym się z obozem.

    Inna wersja zahacza o prawo Godwina wiec sie nie liczy:

    Jeszcze Polska nie zginęła,
    ale zginąć musi,
    bo prezydent wszystkich ludzi
    dusi, dusi, dusi.

    Marsz, marsz, Hitlera,
    aż nie strzeli cholera.
    Tam go pochowają,
    skąd szatany wypier…

    Teraz wiemy na czym stoimy. Nowomowa it is.

  100. I jeszcze werska polonijna. Ta wykonana przez pt. Macierewicza i Dziekuje za Fatyge Anne:

    Wersja amerykancka (by Joanna Krupa)

    Jeszsze Połland noł is ded,
    łen łiiii szyjemy
    So nam obsa pała wytarua
    baj sejbr obie… obdie… tejkin-back!

    Marcz, marcz Pulaski
    from Itali tu Połland
    sa twoim pszewodem
    goin tu Juesej

    Tak zaintonowal p.Antoni, przy chorku p. Anny, na hali polonijnej w Jackowie, Chicago, USA. Rok byl aktualny.

  101. Kartka z podróży & WODNIK53,

    wyrazy uznania!!!

  102. Co mysli Pani Kluzik ? Wiem co mowi, ale nie wiem co mysli, bo czasem mozna mowic bez myslenia. Wiem, ze Dziadek mysli o dobrych interesach: „Po pierwsze. Najpogodniejszy kramarz na moim zieleniaku ustawił się życiowo dzięki eksportowi jabłek do Rosji. Z okazji wizyty Miedwiediewa usyszałem, że Polska może zrobić duży interes z Rosją.”
    Moze, pod warunkiem:
    http://kleofas.blogspot.com/2010/12/jak-jech-dima-nie-wydyma.html#comments

    Ladnie to sie uklada, pani Kluzik, Dziadek i Dziadek Lolek.

    Oby blogowe Dziadki byly tak optymistyczne….Wszyscy, nawet zachod Europy, widza dobre rzeczy w wizycie Medvedeva, wszyscy – tylko Dziadki blogowe zgrzytaja. Taka juz jest czlowiecza natura, ze chce dobra, ze cieszy sie z kazdej szansy, ze bedzie lepiej.

    Na tem Blogu jest inaczej. Tu panuje „im gorzej, tym lepiej”. A eksperty kanadyjskie grzeja smole.

    Kiedy przed wielu laty szukalem takich, nie moglem znalezc. Zrobilismy „Ugly party”, i nie moglem znalezc ugly party girls. Dzis sprawa bylaby prosta – z Blogu. Ze girls ? W tem wieku nie robi roznicy. Osobowosc !

    Ze wszechmiar, to nie aluzja do tytulowej postaci. Wrecz przeciwnie !

  103. 7 grudnia 1941 o 7.55 byl atak na Pearl Harbour. Jeszcze zyjemy.

  104. Orteq pisze:
    2010-12-06 o godz. 21:26
    Q pisze: (2010-12-06 o godz. 15:59)

    Popieram wasze mysli. Polska polityka zagraniczna jest cyrkiem oderwanym od realiow i rzeczywistosci. Ale wiadomo poziom dozwolonego intelektu na wszystkich szczblach wladzy jest ustlony przez dyktatora Donka Tuska. Jaki Donek taki minister spraw zagranicznych i taki prezydent i taka polityka.

    Kaczorowski byl kretynem ale to ze mial taki status w Polsce jest swiadectwem glupoty wladzy, mediow i duzej czesci spoleczenstwa. Kaczorowski nie byl inzynierem, byl ksiegowym. Wybrany ‚na prezydenta na uchodzctwie’ w brytyjskiej knajpie.

  105. Brawo WikiLeaks.

    Polska polityka zagraniczna = podzegacze, awanturnicy a przedewszystkim zdrajcy. Klamczuchy!!! Jest teraz jasne ze Tarcza byla planowana przeciwko Rosji. Teraz wiemy to oficjalnie. Ten rzad powinen odejsc natychmiast.

    Dobrze ze US zachowali zdrowy rozsadek. Psychopate nie mozna uzbrajac. Tu Ameryka zachowala sie prawidlowo.

    http://www.tvn24.pl/-1,1685191,0,1,polacy-domagali-sie-rakiet–a-nie-roslin-doniczkowych,wiadomosc.html

    Jak widac to nagle ocieplenie stosunkow z Rosja nie jest przypadkowe. Zachod nie dal sie podzegac przeciwko Rosji.

  106. staruszek (2010-12-06 o godz. 21:43)

    **Młodzi Polacy chcą się kochać bez wysluchiwania przekleństw taty i mamy. Mamy przed sobą świetlaną przyszłość. I tylko nie wiem na drzwiach którego kościoła zawisną postulaty. Bo jesteśmy ostatnią nadzieją chreścijaństwa w Polsce.**

    Staruszku! Pozwolcie, ze first things beda first, jak mawiaja dzisiaj mlodzi w Polsze.

    Kochajace sie, bez wysluchiwania przekleństw taty i mamy, mlode Polki tez maja ostatnia nadzieje. Jako nastojaszcze katochrzescijanki, nigdy nie traca nadziei na to, ze zawsze znajdzie sie jakis frajer co wybuli za nastepna, nielegalna, skrobanke.

    Natomiast, jaka to my mamy przed sobą świetlaną przyszłość to widac, slychac i czuc z postulatow Torunia oraz pisiorow. Oni nigdy nie spoczna w walce narodowo-wyzwolenczej Polskich z Wolskimi. Niestety, ja rowniez nie wiem na latarniach i slupach którego kościoła zawisną Urbany, Michniki, et consortes.

    Raz rozpoczeta rewolucje trzeba prowadzic az do jej zafajdanego konca. Uwalenie wolskiej WSI to byl tylko dobry zlego poczatek. Go, Macierewicz, go!

  107. A ja myślę, że jedynym programem grupy, która nazwała się pompatycznie, wykorzystując hasło wyborcze Kaczyńskiego „Polska Jest Najważniejsza” jest TKM (dla nie zorientowanych w temacie: Teraz Kufa My).

  108. Proszę mi wyjaśnić, co Pan rozumie przez: „dziękuję Opatrzności”, ze szczególnym uwzględnieniem terminu „Opatrzność”.

  109. @Jacobsky pisze: 2010-12-06 o godz. 18:55

    „Prosze to zrozumiec i nie nalegac na wyjasnienia.”
    Odzew: Rozumiem. Rozumiem, że zauważył Pan, że nie nalegałem. I nie będę.

    Pisząc, że nikt nie jest doskonały nawiązał Pan do „Pół żartem, pół serio”.
    A ja starałem się wyraźnie powiadomić, że to bagatela, że to ćwierć serio i wata do pełna. Ja nie deklarowałem miłości do Pana i nie zapraszałem do łódki.
    Dziękuję za Pańską delikatność i odwdzięczam się: będę delikatny.

    Cytuję: „Proste i praktyczne.” Pozdrawiam z niepraktycznego peronu 9a.

    ======

    Czy w dzisiejszym komórkowo-internetowym świcie „Gasnący płomień” dręczyłby Ingrid Bergman? Czy „Matnia” byłaby wiarygodna?
    Łatwiej namierzyć człowieka. Czy łatwiej porozmawiać? Czy Pani Kluzik wydobyła się z potrzasku?

  110. To chyba ku uwadze p. Kraczko…

    Czy ktos moze widzial to co ja ogladam?
    http://www.youtube.com/watch?v=4B7zueJtVP8&feature=related
    Z tego co ja sie wyznaje na medycynie to komputerowe daty i godziny sa wybijane wedlug czasu MIEJSCOWEGO nagrywarki. A zatem, czy ten wesolek produkujacy tego klipa NIE wiedzial o tym? Czy tez moze dobrze o tym WIEDZIAL i tylko liczyl na nasza naiwnosc?

    Nie wyglada na to, zeby MAK sie za bardzo przejal tymi nastepnymi polskimi „rewelacjami” o Smolensku. No ale to nic nie oznacza, jakbys nie patrzal. Te ruskie ludzie jedno co wiedzom to tylko jak spier..c co sie da. A co bedzie dalej, to pasmotrim, uwidim. Bo tak powiedzial slepy Wania i to do dzis to prawo obowiazuje. Jako jedyne przykazanie obowiazujace wsrod tych bezboznikow niedomytych.

  111. Szanowny Gwidonie

    Potraktowales mnie jako ignoranta z wyzyn swej erudycji i odsylasz mnie do Henry Forda i Protokolow. Czytam duzo, ale czy naprawde trzeba przeczytac Mein Kampf, aby miec prawo do wypowiadania sie na temat istoty nazizmu, czy tez przeorac sie przez wszystkie gnioty Lenina czy Stalina, aby miec w miare obiektywny wglad w to, co wyczynial komunizm ?
    Przeczytalem tylko „Fenomenologie ducha” Hegla i nie mialem juz ochoty na dalsza lekture dziel tego filozofa, a z drudgiej reki poznalem opinie wybitnych uczonych, takich jak Gauss, Heisenberg czy ostatnio Safranski, ktore potwierdzily moja ocene tego intelektualnego szkodnika. Nie jest wiec chyba konieczne, ze aby wyrobic sobie zdanie o jakiejs sprawie, to nalezy siegac do samego zrodla tym bardziej jesli tym zrodlem sa Henry Ford, Roman Dmowski czy Tadeusz Rydzyk. Kon jaki jest kazdy widzi
    Co do teorii spiskowych : Od niepamietnych czasow sa one gleboko osadzone w ludzkiej psychice(sa takimi zywymi skamielinami). Jesli dzialo sie cos nie tak, czlowiek szukal sprawcy owego nie-tak. Dlatego za kazda zywiolowa kleska upatrywal jakiegos boga, ktorego nalezalo udobruchac, to Zeus miotal piorunami.
    W dzisiejszych, bardziej oswieconych czasach to juz nie bogowie, ale jacys spiskujacy ludzie sa swiadomymi autorami wszelkich katastrof, czy to globalnego ocieplenia, tsunami, powodzi, katastrofy smolenskiej, finansowych krachow.
    Ja jestem fatalista, uwazam, ze wszystkie te zdarzenia wynikaja ze splotu okolicznosci niezaleznych od jakiejs zbiorowej, spiskujacej woli. Owszem miedzynarodowa finansjera, wogole system kapitalistyczny, niczym nieokielznany zywiol jest sprawca nieszczesc spowodowanych przez Madoffa, Enron, Kerviela, . Po prostu system nie potrafi sie w odpowieniej chwili bronic przed takimi wirusami.
    Przeczytalem „Cod da Vinci „Dona Browna. Uwazam jak wielu tu wypowiadajacych sie blogowiczow, ze kosciol jest instytucja anachroniczna, szkodliwa, ze jest takim rakiem pasozytujacym na spolecznym ciele, ale groteskowy atak przeprowadzony przez Dana Brown, gdzie opowiada niestworzone rzeczy o Marii Magdalenie i Merowingach potomkach Chrystusa jest tylko na reke kosciolowi. ,skoro taki oszolom go atakuje.
    Manifest Komunistyczny Marksa mial byc jakims planem do przeprowadzenia rewolucji . Czy postulaty tego spisku zostaly zrealizowane przez Lenina ? W zadnym wypadku. W Rosji nie bylo proletariatu, Lenin jako wyjatkowy oportunista ochrzcil mianem proletariatu ciemne chlopstwo, ktore nastepnie spuscil ze smyczy, aby stratowalo wszystkich tych, ktorzy nie mieszkali w czworakach.
    Dlaczego to pisze ?, Otoz owszem istnialy, zostaly spisane rozne plany opanowania spoleczenstwa(zaczal to juz Platon), , ale zawsze okazalo sie, ze praktyka spoleczna zupelnie odbiegala od tych teorii. Mysle, ze nawet jesli niektorym Zydom chodza po glowie plany opanowania swiata, to nie zdradzaliby sie z takimi planami spisujac je i tym samym udostepniejac je gojom.
    Tylko Hitler szczerze ujawnil swe poglady i niewiele brakowalo, a udaloby mu sie je zrealizowac

  112. Kartka z podróży, Znalazłem gdzieś Twój link do ciekawego artykułu na temat losu Juliana Assange. http://wyborcza.pl/dziennikarze/1,84008,8769947,Odwalcie_sie_od_Juliana_Assange_a.html.
    Z Twoich innych zapisów dostrzegam, że jesteś wyraźnie nim zainteresowany, jego losem i skalą zagrożeń ciążących nad nim. Chodzi wręcz o jego życie. Może zginąć bezbronny, zaszczuty przez przemożne siły mocarstwa, którego bezeceństwa obnażył w pełnej skali. Uczynił to wyłącznie z pobudek humanistycznych, w sumie dla dobra ludzkości i całkowicie bezinteresownie. Jest więc bohaterem i powinien być nie tylko chroniony ale i nagrodzony. Ujawnił między innymi zdradę polskich „mężów stanu” i ich wysiłki w celu „zaproszenia” obcej armii okupacyjnej, nie pytając nikogo o zgodę. Nie bacząc na zachowanie tej armii w innych okupowanych i podbitych krajach oraz na fakt, że nie tak dawno pozbyliśmy się innej armii. Widząc Twoje zaangażowanie w tej ważnej sprawie mógłbyś np. stanąć na czele komitetu czy coś w tym rodzaju w obronie Juliana, który równocześnie byłby zdolny do promowania jego kandydatury do pokojowej nagrody Nobla. Fakt ujawnienia ogromnej ilości dokumentów kompromitujących zaborcze mocarstwo i jego podłe metody jest wydarzeniem bez precedensu i warte jest uchronienia przed skrytobójczą kulą agentów.

  113. Co Państwo o tym sądzą? – pyta Stasieku.

    ad1. Też mi odkrycie, że TVN pełni rolę TV „pałacowej”…

    ad2. To przede wszystkim porażka Lisa w stylu kamerdynersko-salonowo – dworskim. Gdyby wywiad robili dociekliwi inaczej z ‚Polityki’, mógłby przypominać niezapomniany występ tandemu Paradowska – Żakowski z Kulczykiem w Londynie onego lata. Tamten był na klęczkach, ten byłby w stylu „leżenie krzyżem z głową przy lakierkach”, ale tak, żeby nie dotknąć ich czubków.

    ad3. Dżwiękowcy zawiedli? A nie PiSu sabotaż?

  114. Jasny Gwincie
    Dzięki za miłe słowa. Istotnie sympatyzuję z Julianem. Ale ograniczę się do samotniczego pisania o nim.
    Moim zdaniem w tej skłóconej społeczności jakiekolwiek komitety zawiązywane dla tak fundamentalnych spraw jak wolność słowa sensu nie mają. To głęboko autorytarna społeczność – tutejszym do kneblowania najbliżej.
    Pozdrawiam

  115. Zmarł Bolesław Taborski. Poeta, publicysta, znawca kultury i długoletni spiker BBC o pięknym głosie jakiego teraz nie znajdziesz we wrzaskliwych i bełkoczących mediach. Napisał wspomnienia z Powstania ujawniając jego improwizację i nędzę dowódców. Cały czas publikował w prasie Polski Ludowej. Wyjątkowy człowiek.

  116. Z maila, który miał pocieszyć:

    „To jest tragedia, lecz nie jestem pewien czy tu należy sie doszukiwać czegoś głębszego, bo sprawa jest prosta.
    W policji pracują w większości idioci (nie licząc kilku wydziałów – w prewencji 99% idiotów), od ok12 lat przyjmowani do służby są wyłącznie idoci. Jest to organizacja mająca wiele wspólnego z organizacją przestępczą, tyle że utrzymywana m.in. za pieniądze budżetu. Za to 100% pracowników tej organizacji w żadnym stopniu nie rozumie, że oni są głownie od pomagania, a nie jedynie od łapania. Uratowania tej kobiety nie dało by się wpisać po prostu do statystyk wykrywalności… ale maestro Sokołowski pewnie jakoś tę sytuacje wybieli.”

  117. Torlin, W dalszym ciągu czekam na wyjaśnienie przez kogo i w jaki sposób Jeffrey Sachs został zmanipulowany. To ważne pytanie, gdyż ta manipulacja dotyczy także wydarzeń w Polsce.

  118. Ludziska, powiedzta co robić!?
    Mam u siebie Juliana Assange! Zadzwonił do drzwi, otworzyłem,
    zaprosiłem do wnętrz i co teraz!
    Chłop siedzi przed teledajnią, pije kawę (po „polsku”, bo tylko taką uznaję),
    ogląda BBC, CNN i CNBC oraz się uśmiecha (jest naprawdę miły gostek)!
    Jak mnie/jego namierzy Bundesnachrichtendienst (BND), to mamy przechlapane!!!
    Staruszku, Lewy Polaku, Kartko z Podróży – moje wy tęgie głowy, radżcie
    co czynić!
    Ziemiankę mu kopać? A może kanałami do Albanii, tylko czy dojdzie?
    Jesteśmy obaj między Scyllą a Charybdą!
    Między ćwiartką a półlitrem!
    Mówcie co robić, bo się rozpuknę!!!

    Pozdrowionka.

  119. Miedwiediew, Miedwiediew…non stop. A tymczasem zupelnie niezauwazenie przez polskie media, przewidziany jest na dzis wystep posla Macierewicza w parlamencie europejskim. Tematem oczywiscie Smolensk. Wczoraj w TOK-FM red. Grzegorz Kozak wyrazil przypuszczenie, ze prawde o katastrofie poznamy za 60 lat. Jego rozmowca Bartlomiej Sienkiewicz potwierdzil te przepowiednie. Nie jest dobrze.

  120. wg pisze: 2010-12-06 o godz. 08:30
    ========================

    >>> Obrazki z życia u nas.
    (…)
    I jak tu nie być dumnym! >>>

    Ten wpis przypomina mi plakat. Lotniskowiec najezdza na kamere, cala naprzod, samoloty szczerza zeby,…
    I podpis ” 90 000 ton dyplomacji! ”
    Rzeczywiscie, jak tu nie byc dumnym…

    Pozdrawiam. Georges53

  121. Lewy Polaku

    Wybacz, ale nie mogłem Cię potraktować inaczej. Nie wątpię, że czytasz dużo, lecz aby wypowiadać się w jakiejś materii trzeba ją znać, osądzić samemu, inaczej człowiek staje się jedynie echem innych, którzy nie zawsze wykonali rzetelną oraz bezinteresowną pracę badawczą.

    Lektura Mein Kampf na pewno pomoże zrozumieć istotę nazizmu, wniknąć w myśli Hitlera i dokonać wnikliwej oceny tego niewątpliwego zbrodniarza, ale oceny samodzielnej. To samo tyczy Marksa, czy Lenina – trzeba wiedzieć, o czym pisali, aby móc poddać ich krytyce, znać nie tylko skutki, które nie chronią przed powtarzaniem się historii, a prze wszystkim przyczyny.

    Wielu filozofów z ostatnich kilkuset lat moim zdaniem można sobie darować, gdyż są wtórni, nie wnoszą nic istotnego do cywilizacji, czasem wręcz przeciwnie, wydaje się, że ich prace służą zagmatwaniu myśli ludzkiej. Starczy sięgnąć do źródeł, do Platona i jego Sokratesa, do Bhagawad Gity, Biblii, do Nowego Testamentu. Swoją drogą, czynienie z Platona spiskowca to już naprawdę niezły odjazd.

    Uwłaczasz Fordowi i Dmowskiemu, powiadasz, że jaki koń jest, każdy widzi, a Ty go nie widzisz, nie wiesz nawet, czy to koń, czy nie koń, bo i skąd? Tak z głowy, czyli z niczego? Z o. Rydzykiem też sprawa nie jest wcale prosta, jeśli przyjrzymy się jego usiłowaniom zwrócenia uwagi rządu na energetyczne źródła geotermalne w Polsce, których mamy gotowych do użycia, opisanych i zaczopowanych chyba ponad 400, skutkiem wieloletnich wierceń PGNiG w poszukiwaniu nafty.

    Przestraszyłaś mnie tym Brownem, na szczęście doczytałem, że masz go za durnia, całkiem słusznie także i w mojej opinii.

    Co do wspomnianych przez Ciebie ideologów, trzeba pamiętać, że ich ideologia jest utopią i miała nią być od samego początku – ona nie miała być realnym programem do realizacji, a narzędziem do osiągnięcia celów całkowicie innych, niż sama ideologia. To zwykłe, programowe oszustwo.

    Mogę się zgodzić z tezą, że konspiratorzy syjonistyczni niekonieczne musieli chcieć obnażać swe plany oraz czyny już dokonane na piśmie, ale tak jak w Yin i Yang pośród bieli jest zawsze odrobina czerni, a pośród czerni odrobina bieli, tak pośród konspiratorów musiał być ktoś trzeźwy, kto te niecne zamysły przekazał światu.

    Ja nie jestem fatalistą. Uważam, że w ogromnym stopniu to my decydujemy o własnym losie i jeśli coś nam się zdarza, złego czy dobrego, pomijając katastrofy typu trzęsienia ziemi (choć nie zawsze), to jest to najczęściej naszą winą. Naszą winą są wojny i obozy koncentracyjne, ucisk oraz niesprawiedliwość – a przyczyną jest nasza, ludzka głupota.

  122. No i zamknęli Juliana – przechodzimy więc do drugiego aktu dramatu.
    Pozdrawiam

  123. Gwidon pisze: 2010-12-07 o godz. 00:30

    „Powracając z ubiegłego wieku do teraźniejszości można wreszcie zauważyć jakieś głosy rozsądku w sprawie przecieków Wiki Leak – ciekawy artykuł Joe Quinn’a – http://globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=22275

    Faktycznie jest jak najbardziej mozliwe, ze te depesze-przecieki Wiki Leak sa akcja sluzb tajnych USA. Przed pierwsza wojna z Irakiem USA zmyslily te kuwejckie niemowleta wyrzucane przez zolnierzy Husseina z inkubatorow na ziemie. Przed druga wojna z Irakiem zmyslily USA bron atomowa Iraku. Jak dzis pamietam wywiad pani senator, przewodniczacej komisji senatu USA ds kontroli sluzb tajnych USA tuz przed napascia na Irak – powiedziala w CNN, ze zna te same raporty wywiadow USA co prezydent i nie znalazla w nich zadnych dowodow, a wiec uwaza, ze nalezy ich nadal szukac , a nie spieszyc sie na wojne – zapytala: „po co ten pospiech?” („What´s that rush?”).

    Jak najbardziej te 250.000 depesz moze sluzyc tylko do uwiarygodnienia kikludziesieciu, a nawet tylko jednej.

    Bylaby to wowczas nowoczesna wersja znanego od stuleci tricku, ktory zastosowali np. alianci przed ladowaniem w Normandii: swiezego brytyjskiego topielca wyposazyli w dokumenty i materialy, ktore tylko uwiarygadnialy wlasciwe dokumenty, ktore przekonaly Niemcow, ze to zwloki brytyjskiego oficera, ktory przeprawial sie do Francji by przygotowac ruch oporu na ladowanie aliantow pozniej i gdzies indziej, w Calais.

    USA chca rzadzic swiatem i chca by swiat to sfinansowal. Pytanie tylko, jak ma sie to odbyc.

    O tym, ze te depesze sa akcja USA swiadczyc moze, ze choc np. dziennikarze jak najbardziej znajdowali fakty przeczace temu, ze Iran chce zbudowac bombe atomowa, to w tych depeszach nie ma nic, co odciazaloby Iran. Przeciez dyplomaci musieliby informowac takze o faktach przeczacych oskarzeniom Iranu o bombe atomowa. Np. Newsweek pisal:
    **Everything you know about Iran is wrong, or at least more complicated than you think. Take the bomb. The regime wants to be a nuclear power but could well be happy with a peaceful civilian program (which could make the challenge it poses more complex). What’s the evidence? Well, over the last five years, senior Iranian officials at every level have repeatedly asserted that they do not intend to build nuclear weapons. President Mahmoud Ahmadinejad has quoted the regime’s founding father, Ayatollah Ruhollah Khomeini, who asserted that such weapons were „un-Islamic.” The country’s Supreme Leader, Ayatollah Ali Khamenei, issued a fatwa in 2004 describing the use of nuclear weapons as immoral. In a subsequent sermon, he declared that „developing, producing or stockpiling nuclear weapons is forbidden under Islam.” Last year Khamenei reiterated all these points after meeting with the head of the International Atomic Energy Agency, Mohamed ElBaradei. Now, of course, they could all be lying. But it seems odd for a regime that derives its legitimacy from its fidelity to Islam to declare constantly that these weapons are un-Islamic if it intends to develop them. It would be far shrewder to stop reminding people of Khomeini’s statements and stop issuing new fatwas against nukes.**
    http://www.newsweek.com/id/199147

    Tymczasem te depesze sa formulowane ws Iranu tak, jak gdyby jch autorzy liczyli sie z ich opublikowaniem i formulowali je by przekonac publicznosc, ze trzeba napasc na Iran.

    Iran ma 100 mln ludzi, jest swietnie uzbrojony i oczekuje napasci. Straty ludzkoe bylyby olbrzymie, a USA i Izrael na pewno uzylyby broni atomowej przeciw Iranowi.
    ———————————————
    Faktem jest, ze te „Protokoly” sa pisane przez kogos, kto mial olbrzymia wiedze o finansach i gospodarce oraz o mechanizmach polityki i propagandy medialnej. To jednak wskazuje na policje carska, ktora mogla zatrudnic jakichs ekspertow.

  124. Cóz Joanna Kluzik- Rostowska jest politycznym singlem kobieta politykiem, która się zajmowała polityka społeczna, która jest sensowna dziedzina do zajmowania, na tym polu jest sporo do roboty, coz polityka społeczna to poprawa ludziom warunków zycia, materalnego i nie tylko, coz mnie ciekawy program Polska jest Najwazniejsza, coz sa w tym klubie parlamentalnym poważny ludzie, coz takze im chodzi o powaznie sprawy, coz rozwazanie powaznych problemów, takich jak ułatwienie otarcia przedszkolu to jest wazny rozwój dziecka, coz tu pisac nie długo swięta, nawet jest potrzeba czytanie ksiazek, ja czytam jestem na końcu Ryzykantkę Amanda Quick
    pózniej zacznie czytać Jedz, módl, kochaj Elizabeth Gilbert lepiej światowy bestseller przeczytać jeszcze mam do przeczytania Dume i uprzedzenie i Targowisko pożności, cóż czytanie rozwija wyobrażnie, to dobry nawyk
    czytanie książek, coz tu pisac program PJN to bedę program bardziej prawicowy, niz lewicowy, coz byc lewica to nawet ryzyko społecznie
    a PJN to jest spokojniejszy Pis bardziej to jest klub dyskusyjny
    o waznie sprawy dla Polski i polskiego społeczenstwa, coz by wypadało wr eszcze jakies reformy przeprowadzić przez parlament ma być reforma zdrowa i ustawa o in-vitro, która jest wazna w cywilozowanym w kraju, coz nowe seriale także są ważnie, zeby społeczenstwo zrozumiało, ze jest takze wazny w zyciu każdego człowieka tematyka emocjonalna
    dobrych i złych emocji, które nadają w życiu sens
    pozdrawiam serdecznie

  125. Powierzchwne dywagacje na temat stereotypow obecnych lub nieobecnych w blogosferze, niezaleznie od punktu widzenia, “wiedzenia” lub siedzenia, prowadza prawie zawsze do wpisow conajmniej ksenofobicznych.
    Rewolucja Francuska byla cezura w budowaniu spoleczenstwa obywatelskiego w Europie. Rewolucja, ktora jak wiemy popierala ruchy “egalitaryzacyjne”stanowila niejako zagrozenie dla hierarchow koscielnych. Reakcja kosciola byla reakcja na owe hasla, aktualne rowniez po dzien dzisiejszy. Hasla te, mimo swojej aktualnosci byly czesto zapominane oraz traktowane z przymrozeniem czy przypruszeniem oka lub odkladane na “lepsze czasy”, ktore w Polsce po 1989 nastapily wraz z odzyskaniem suwerennosci. Podczas gdy hasla budowania spoleczenstwa obywatelskiego sa przez wiekszosc akceptowane, to emancypacja “obcych” oraz ich integracja jest procesem wydluzonym w czasie. Zauwazamy jednoczesnie, ze antysemityzm jest ciagle aktualny, czytaj obecny, niezaleznie od liczby czlonkow Gmin Zydowskich w europejskich populacjach, aktualny rowniez w Polsce, nawet przy sladowej ilosci Zydow i niezaleznie od stanu panstwowosci. Intelektualisci oraz politycy europejscy trudno znosili emancypacje Zydow. Dzisiaj ciagle konfrontowani jestesmy z wrogoscia, gdy apelujemy o emancypacje obywateli; dotyczy to kobiet, ekologow, homoseksualistow, seksu oraz wszystkich obcych w naszej swiadomosci zjawisk. Obcy nam sa rowniez Ci, ktorzy probuja owe zjawiska definiowac, opisac etc.. Niektorzy, rowniez uczestnicy blogosfery, maja permanentne klopoty z percepcja antypostawy jaka jest antysemityzm w Polsce. Jednych oburza, drugich wzrusza, trzecich nudzi, wielu pozostalych wogole nie obchodzi. Polacy utozsamiani sa w Europie jako katolicy i antysemici. Nie znaczy to bynajmniej, ze wszyscy sa antysemitami. Otwarte jest natomiast pytanie czy wszyscy sa katolikami. Jest to oczywiscie stereotyp i nalezy z nim polemizowac. Dysputa na ten temat nie powinna jednak ograniczac sie do wypowiedzi populistycznych czy poruszania tematow zastepczych, o czym dalej. W rodzinnych dyskusjach czesto powtarzane jest zdanie- nie jestem antysemita, ale …. Potem zaczynaja sie zdania podwojnie zlozone, uzywane wlasciwie jako kolo ratunkowe. Przesada w ocenie spolecznosci zydowskiej artykulowana jest w roznych kierunkach i nabiera charakteru jakosciowego, czesto o przeciwnych wektorach. Temat rownouprawnienia po prostu irytuje i stad niedocenianie lub przecenianie Zydow oraz ich roli w naszych czasach. Brak jest rowniez Zydow i ich kultury w polskich podrecznikach szkolnych z historii. To, ze z trzymilionowej populacji niewielu jest wsrod nas, nie oznacza wcale, ze ich historia nie miala i nie ma zadnego wplywu na polska wspolczesna rzeczywistosc. Nie silac sie na anegdote stwierdzam, ze przetrwala ona li tylko w polskich ksiazkach kucharskich, o czym czytajacy czesto nie wiedza. Historia Zydow polskich byla traktowana w czasach powojennych czysto instrumentalnie. Ludzie wiedzieli “swoje”, wszystkiemu winna byla “zydokomuna”. Dzisiaj ludzie nadal wiedza swoje; patrz uwagi powyzej i ponizej. Pozostaje do wyjasnienia kwestia roli dzisiejszego kosciola katolickiego w postrzeganiu Zydow. Pytanie sluszne, bo mozemy szukac na nie odpowiedzi w kosciele Rydzyka lub koscieleTisznera i wymachiwac przy tym “recami” lub rekami. Roznice i jakosc odpowiedzi byly znaczne i wyrazne podczas dyskusji po wydaniu “Strachu”. Temat ciagle ten sam od ponad szesciedzieciu lat. Temat wykluczenia, eliminacji, emigracji i wypedzenia jest aktulany rowniez w Europie Zachodniej. Gdyby z antysemityzmu lub bredni o mordach rytualnych nalezaloby sie spowiadac , jak np. z aborcji, to ksenofobiczno-antysemickie landszafty zmienilyby sie nie tylko co nieco. Polecam tu lekture Gazety Wyborczej z 26-27 Stycznia 2008 “Czy Strach wyleczy nas z nienawisci”. Poslugujac sie skrotem myslowym i historycznym mozna twierdzic, ze dzieki takiej postawie mamy piekne synagogi w Amsterdamie, Berlinie i Krakowie (dobor przypadkowy). Chodzi tu przede wszystkim o wymuszona emigracje Zydow z Hiszpanii i Portugalii oraz emigracje “za chlebem” z Europy Wschodniej (w tym wielu Zydow z Polski). Postepujac dalej tym skrotem dochodzimy do naszych polskich dziejow Zydow, historii brutalnie zakonczonej w roku 1968. Warto jednak spojrzec na rozwoj antysemityzmu, funkcjonujacego w kulturze i percepcji spolecznej w ciagu tych ostatnich dziesiatek lat. Po dojsciu nazistow do wladzy, antysemityzm stal sie wowczas niejako aksjomatem kultury niemieckiej. Aksjomatem tym poslugiwala sie rowniez grupa ”narodowcow” w Polsce przedwojennej, “wspomagana” skutecznie przez kosciol katolicki. Nie znaczy to wcale, ze oba te ruchy szly w parze oraz stanowily homogenna sile w ich skutkach. Po stronie niemieckiej zauwazymy, ze przemyslowo-biurokratycznie zorganizowany Holokaust byl rezultatem wymieszania sie tradycyjnego antysemityzmu, rasizmu i eugeniki. Przy tym antymodernizm i antysemityzm tworza tu niespojna pare, ze wzgledu na wplyw Zydow w uprzemyslowieniu i ubankowieniu, ktore lamaly owczesne spoleczne struktury. Mimo,ze owe wplywy nie byly bez znaczenia, to wiekszosc populacji zydowskiej zyla raczej “biednie” z wykonywanego rzemiosla. Najprostsza definicje antysemityzmu znajdziemy u W. Adorno. Chodzi o opis Zydow, wlasnie Zydow, a nie konkretnego Zyda, publicysty zydowskiego, polityka izraelskiego, czy dzialacza ugrupowania syjonistycznego. Z drugiej strony “trendy” jest lewicowo-trockistowski antyamerykanizm u wielu mlodych ludzi w Polsce. Mam wrazenie, ze chcieliby oni nadrobic straty swoich rodzicow, ktorzy nie mieli okazji biegac wsrod lakrymogenow po ulicach paryskich w 1968 roku. Rodzice ci mieli jednak wtedy okazje zegnac swoich polskich przyjaciol na Dworcu Gdanskim. Warto wiec o tym pamietac lub przypominac zyjacym rodzicom, niezaleznie od tego jaka role mieli wowczas do odegrania. W lecie bylem w podberlinskim lesie i przy okazji zwiedzalem wille Goebelsa oraz sasiednie zabudowania. Niedaleko znajduja sie budynki szkoly bylych miedzynarodowych kadr komunistycznych, ziejace od zjednoczenia Niemiec pustka. Moich przyjaciol zaskoczyla homogennosc nazistowskich budynkow przedwojennych oraz tych zbudowanych juz po wojnie. Nie chcieli uwierzyc, ze te drugie, tak podobne, sa pozostaloscia po NRD. Zawile sa wiec drogi polskich politykow i zachodnich lewicowcow. Pamietam swoich swoich francuskich lewicowych przyjaciol wyjezdzajacych na festiwal Mlodziezy do stolicy NRD, bodajze w 1973 roku. Wrocili do Francji pelni wrazen i pozytywnych opinii o tym kraju. Nie mogli zrozumiec, ze ja z moim paszportem zaprzyjaznionego kraju obawialem sie wyruszyc na te wycieczke. Nawiazujc do lat wczesniejszych w Europie Zachodniej, to widoczne jest zjawisko spolecznej pustki po roku 1918 (pieknie opisane w sadze pt. “Rodzina Thibault”). Koniec Pierwszej Wojny i lata po 1918 byly znaczaca cezura pustki kulturowej, w ktorej opis przeszlosci stal sie zbedny po tragedii wojennej, a na opis i definicje przyszlosci spoleczenstwo nie bylo jeszcze przygotowane. Od tego czasu zaczyna sie pisanie historii czasow nowych. Widoczny byl rowniez “konflikt” we Francuskiej armii z powodu “afery” Dreyfusa. Wracajac do postaw antysemickich po polskiej stronie granicy z Niemcami, to nie mialy one oczywiscie charakteru likwidacyjnego, ograniczaly sie poczatkowo do wykluczania. Zjawisko to widoczne jest w topografii przedwojennych Endekow. Obecnie po 1989 roku, roku kolejnej cezury oraz zmian polityczno-spolecznych jestesmy czesto konfrontowani z kolejna pustka oraz brakiem cierpliwosci w jej wypelnianiu po zakonczeniu eksperymentu kilku facetow przyslanych z Moskwy, eksperymentu nazywanego (nie wiem dlaczego) realnym socjalizmem. Socjalizm ten przeciez odrealnial nie tylko rzeczywistosc, w ktorej zylismy, lecz rowniez nas samych. Dzisiejsi politycy natomiast przescigaja sie w uzywaniu atrybutow; narodowy, patriotyczny, polski , meczenski i powstanczy. Prowadzi to do uproszczen w pamieci spolecznej (narodowej). Pamiec spoleczna nie powinna opierac sie na mitotworstwie. Gdy upiekszanie prawdy w czasach zaborow mialo sens, to kontynuowanie i pielegnowanie mitow narodowych nie pomniejsza naszej alienacji.

    cd.
    ET

  126. telegraphic observer,

    dziekuje, cisnienie tetnicze w normie, czego i Tobie zycze.
    Czy chcesz numer mego lekarza, zeby sprawdzic ? Nie wydaje mi sie.

    To chyba tyle z odpowiedzi na rzeczy z Twego ostatniego wpisu, ktore tak naprawde potrafie udowodnic, skoro teraz o prawde idzie.

    To chyba tyle z odpowiedzi na rzeczy z Twego ostatniego wpisu, ktore tak naprawde mnie dotycza w tym wpisie, gdyz reszta to chyba Twoje projekcje wlasne.

  127. Jasny Gwincie!
    Przecież to nie ma sensu, trzy razy mnie prosisz o zmanipulowanego, kiedy to był cytat z komentarza T.O. i przez niego został wyjaśniony. To nie moje słowa – to cytat.
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=781#comment-186333

  128. Cynamonie,
    schowaj go dobrze. Sobowtór już aresztowany w Londynie 🙁

  129. Bacha pisze: 2010-12-07 o godz. 11:28

    „Wczoraj w TOK-FM red. Grzegorz Kozak wyrazil przypuszczenie, ze prawde o katastrofie poznamy za 60 lat. Jego rozmowca Bartlomiej Sienkiewicz potwierdzil te przepowiednie. Nie jest dobrze.”

    Newsweek napisal o ksiazce „Ostatni lot” pod http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/pilot-do-konca-wciskal-gaz,68952,1
    Cytaty:
    „w kabinie tupolewa panowała nerwowa atmosfera”, tymczasem expert Newsweeka komentowal poprzednio nagranie czarnej skrzynki: „W kabinie spokój, nie dzieje się nic, co mogłoby wzbudzić niepokój załogi.”
    http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/glosy-tu-154–eksperci-rozszyfrowuja-ostatnie-chwile,59833,1

    „Załoga najprawdopodobniej nie wiedziała (bo trudno uwierzyć, że złamała przepisy z premedytacją), że instrukcja eksploatacji Tu-154M zezwala na użycie ABSU i AT tylko i wyłącznie podczas lądowania na lotniskach wyposażonych w ILS kategorii I oraz II. Piloci z 36. SPLT nie zdawali sobie z tego sprawy, bo podręczników oraz instrukcji prawdopodobnie nigdy nie czytali.”
    A jakze! Czytali instrukcje swego telewizora, ale instrukcji decydujacej o ich zyciu nie.

    „przed lotniskiem w Smoleńsku jest bardzo rozległa dolina, mająca w najgłębszym miejscu 60 metrów głębokości. Piloci o tym nie wiedzieli, a może po prostu w stresie zapomniała. Zresztą, skąd miałaby wiedzieć? (…) Na karcie podejścia do lotniska jej nie zaznaczono”

    Piloci wiedzieli o tym, poniewaz wielokrotnie obserwowali zachowanie sie wysokosciomierzy barycznego i radiowego nad ta dziura podczas ladowan w Smolensku. Pilot Jak-40 wiedzial o tej dziurze, a pilot Tu154 nie? Na dodatek naprowadzajace radiolatarnie sa na ziemi w jednakowej, standardowej odleglosci od pasa na kazdym lotnisku, ale w Smolensku te standardowe odleglosci zmieniono, poniewaz jedna z tych radiolatarni musialaby byc tym w jarze. Umieszczono ja wiec na jego poczatku zmieniajac standardowa odleglosc od pasa. Nie jest mozliwym aby piloci nie znali przyczyny zmiany tego standardowego rozmieszczenia radiolatarni. Zapis czarnej skrzynki, wg ktorej drugi pilot Tu154 przypomnial o tej dziurze: Czarna skrzynka: „08:30:45 2P Najgorsze tam jest, że jest dziura, tam są chmury i wyszła mgła.” Wiecej: Czytelnicy gazet znaja dzialanie wysokosciomierzy barycznego i radiowego, a ci wybitni polscy piloci nie? Takze w Polsce radiowysokosciomierz wciaz skacze wraz ze zmiana terenu i kazdy pilot widzial to i roznice w stosunku do barycznego tysiace razy.

    I tak jest z calym tekstem – oczywista brednia brednie brednia pogania.

    Jestesmy swiadkami zmasowanej medialnej propagandy klamstw o tej katastrofie.

  130. staruszek,

    napisalem dokladnie to, chcialem napisac po przeczytaniu Panskiego wpisu adresowanego do mnie. Jak Pan widzi, jestem wiecej niz ulomny w moim postrzeganiu oraz rozumieniu rzeczy, ale coz: musze z tym zyc.

    I chyba nie przejmowc sie tym za bardzo. Gorsze rzeczy trafiaja sie w realu, a wiec blogowe upadki to naprawde pestka.

  131. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ciekawe, ciekawe …pali sie, czy jeszcze nie (?)

    Naprawde ciekawe jest to nagle olsnienie.

    Ile to mleka rozlalo sie na roznych spotkaniach w roznych regionalnych „Szparkach” aby tluszcz bedacy w mleku ujrzal swiatlo dzienne – prawda?
    Domyslam sie, ze blogowi „balcerowiczowie & belki” wlacza sie do dyskusji – mysle, ze redakcja niemieckiego http://www.h itd…. uwzgledni jezyki obce …

    http://www.handelsblatt.com/finanzen/rohstoffe/geldanlage-das-endspiel-am-goldmarkt-hat-begonnen;2704521

    Nie cale z gora 100 lat temu Rosja doznala, a wlasciwie obdarowana wielkiej „przyjemnosc” bezposredniego kontaktu z tzw. dynamika kultury hoku pokus fidibus …

  132. Torlin,
    ad vocem

    Ja ci powiem, ze Ty i kazdy z Was zyje mitami, bo ja wiem, ze Wy zyjecie, a ja nie.

    To chyba tyle jako streszczenie Twojego wpisu.

    Pozdrawiam

  133. Zatracamy w ten sposob zdolnosc rozumienia realnych warunkow bytu panstwowo-narodowego. Czesto mowimy o wyjatkowym polozeniu Polski, ktore od stuleci czyni z niej ofiare sasiadow. O tym, ze sasiedzi mieli rowniez pozytywny wplyw na nasz rozwoj i my na sasiadow, raczej zapominamy . Megalomanskie sa przy tym nasze oceny i samoocena. Ludwik Stomma napisal, ze chcielibysmy byc lubiani, doceniani i jest to poniekad naturalne. Nienaturalne jest, ze nasze argumenty sa czesto naiwne, w rodzaju; urodzilismy papieza, zwyciezylismy komunizm, wynalezlismy lampe naftowa. Poza tym Polakami byli Kostrowitzky, Batory, Chopin, Conrad, Kopernik, Wit Stwosz czy Matka Boska. Kazda krytyka takiego postrzegania siebie, jest naszym zdaniem postawa antypolonistyczna.

    Nie lubimy Niemcow, Rosjan i Zydow marzacych o wladzy globalnej, obecnych w wielu rzadach, bankach oraz przemysle rozrywkowym.

    Smieszne sa owe stereotypy. Sa one rowniez niebezpieczne, bo w naszej historii mity tworzyly nieraz fakty historyczne. Pragnalbym, aby „wietrznie“ watpiacy oraz cierpiacy na brak informacji o tym pamietali.
    cdn
    ET

  134. Juliana wysłałem kanałami.
    Gupek jeden, pomylił Albanię z Albionem!
    No i teraz ma!

    Pozdrowionka.

  135. Do Cynamon 29. Nie przejmuj się tak.Wylej tę gorzołę bo delikwent wpadł w zastawione przez dzielnych szeryfów sidła w Londynie. Właśnie podało Radio Zet. Mam tylko nadzieję, że go nie przywiozą do nas na Mazury celem swobodnego podtopienia, przypalenia czy podszczypania.

  136. jasny gwint,

    pozwole sobie przylaczyc sie w postawie oczekujacej na ujawnienie rewelacji o zmanipulowanym Sachsie. EnPassantLeaks – spieszmy sie pisac na tym blogu, bo teraz demaskatorskie portale tak szybko odchodza.

    Onet podal, ze capneli Julka. Byc moze dlatego Torlin bedzie teraz zwlekac z odpowiedzia.

    Jak zwykle niezwykle serdecznie…

  137. Drogi Cynamonie,
    Panikujeszesz. Amerykanie wydali milardy dolarow, zastosowali najnowoczesniejsza bron, przez caly czas ich drony szukaly Ben Ladena i co i nic. Wsadz pana Juliana do jakiejs pierwszj lepszej jaskini i oni go nigdy nie znajda. Wprawdzie istnieje ryzyko, ze zbombarduja ci dom i pol miasta, ale trudno to sa uboczne koszty wojenne. Poza tym ryzyko nie jest takie wielkie, bo w Niemczech nie ma ropy naftowej, wiec Amerykanie nie beda tam chcieli wprowadzac demokracji.
    Glowa do gory Cynamonie
    LP

  138. Widzę, że niektórzy mają kłopoty z wymawianiem skrótu PJN, a to przecież nic trudnego. Nowe stowarzyszenie to PJON (może być PION). A ile domysłów będzie. Kto kogo i kiedy stawiał, stawia lub będzie stawiał do pionu?

  139. TJ pisze: 2010-12-06 o godz. 20:51

    Oczywiscie, ze zdarzaja sie prawdziwe, lub falszywe antysemickie komentarze – nie maja one jednak praktycznego znaczenia. Ich tlem jest tez masowa propaganda klamstw o Izraelu. Zachod ma Izrael jako swoj lotniskowiec, baze wosjkowa i sklad broni w poblizu zasobow ropy naftowej i gazu. Izrael mogl jednak powstac i moze istniec tylko w drodze panstwowego terroru.

    Izrael nie moglby powstac w Palestynie, gdyby istniala tam juz jakas arabska demokracja silna wojskowo jak np. Francja. Przyczyne powstania Izraela na koszt Palestynczykow mozna ujac tez tak, ze bylo ono mozliwe tylko dlatego, ze Palestynczycy byli slabi. To bylo i jest nadal zlamaniem zasady obowiazujacej od Trybunalu Norymberskiego, ze granica interesow narodow nie jest slabosc militarna ludzi, lecz ich godnosc ludzka. Jesli mozna zabijac Palestynczykow tylko dlatego, ze sa slabi, to mozna zabijac takze ludzi starych, niedoleznych, obloznie chorych, chorych posychicznie itd. – to takze ludzie, ktorzy nie moga sie sami obronic.

    Minister szkolnictwa Izraela SHULAMIT ALONI, napisala w swym artykule pod tytulem „Mord na grupie ludnosci pod pozorem praworzadnosci”:
    „Nie mamy komor gazowych i krematoriow, ale genzidu mozna popelnic na wiele sposobow”
    „Mord an einer Bevölkerungsgruppe unter dem Titel der Rechtschaffenheit”: „Wir haben keine Gaskammern und Krematorien, aber es gibt nicht nur eine bestimmte Methode für den Genozid.”
    Ha’aretz 6. März 2003

    Palestynczycy cierpia na codzien:
    „- utrata godnosci i ponizenie, co jest szczegolnie negatywne, gdy wyrzadzane jest rodzicom i dziadkom na oczach dzieci;
    – utrata poczucia bezpieczenstwa i egystencjalny strach;
    – brak perspektyw na przyszlosc i dostepu to systemu szkolnictwa;
    – utrata ojczyzny w wyniku rabunku i wygnania;
    – zycie w granicach Izraela jako w polowie obywatel a w polowie parias;
    – zycie w granicach Palestyny jako zupelny parias;
    – kary zbiorowe;
    – wscieklosc i nienawisc:
    – ale NIE, nie ma komor gazowych!”

    („- Würdeverlust und Demütigung, was besonders schlimm ist, wenn Kinder mitbekommen, wie dies ihren Eltern oder Grosseltern widerfährt;
    – Sicherheitsverlust und Existenzangst;
    – Kaum eine Zukunft und kaum Zugang zum Bildungssystem;
    – Verlust der Heimat infolge von Diebstahl oder durch das Exil;
    – Innerhalb der Staatsgrenzen Israels: ein Leben als halber Bürger, als halber Pariah;
    – In Palestina: vollständige Paria-Existenz;
    – Kollektivstrafen;
    – Wut und Hass;
    – Hunger und Armut;
    – Aber NEIN, keine Gaskammern!”)

    Wyklad, „Das Ende des Judentums” – HAJO G. MEYER, LEIPZIG 11. JULI 2005
    http://www.uni-leipzig.de/~dip/doku/11072005-Hajo_Meyer.pdf

    Za to panstwowe traktowanie Palestynczykow odpowiadaja takze polscy Zydzi zyjacy w Izraelu, takze ci z Marca 1968. Natomiast polskie media zupelnie to przemilczaja i kresla sielankowy obraz Izraela terroryzowanego przez niektorych Palestynczykow. Jedwabne itp., za ktore Polacy nie moga odpowiadac zbiorowo, poniewaz nie mieli wtedy swego panstwa, Polska wtedy nie istniala, stylizuje sie jako zbrodnie, za ktore odpowiadaja narod i panstwo Polskie.

  140. Errata: Piotr Kraczkowski pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.
    2010-12-07 o godz. 13:42
    W moim tlumaczeniu opuscilem linijke:
    „- glod i bieda;”

  141. Prezydent Niemiec Wullf przybył do Warszawy z okazji 40 lecia podpisania Układu miedzy PRL a RFN podpisanego 7 grudnia ze strony polskiej przez Józefa Cyrankiewicza i Stefana Jedrychowskeigo a ze strony niemeckiej przez Willy Brandta i Waltera Scheela .
    Pisze o tym by wspomnieć śp. Mieczysława Rakowskiego wielokrotnego Emisariusza w tej sprawie ,ktory dzięki znakomitym kontaktom w SPD ma nieocenione zasługi w doprowadzeniu z Niemiecką SPD do tego historycznego wydarzenia .
    Wielkiego znacznia dla Polski Układ ( nie ma potrzeby uzasadniać ), ale nie dla dzisiejszego Prezydenta Polski Bronisława Komorowskiego – On uważa (donosza Portale !),że list Biskupów Polskich z 1965 i spotkanie w Krzyżowej były ważniejsze .
    Gada tak tylko dlatego by zamazać wymazać zasługi czasu PRL w tej sprawie.

    Przy tej okazji Bronisław Komorowski lekceważy Prezydenta Niemiec i cel jego przyjazdu ,to jego kolejna GAFA, a ile ich jeszcze bedzie do końca kadencji ?!!
    Jesli już pan Bronisław musi mizdrzyć się do Koscioła Katolickiego to niech sobie robi w Kruchcie na prywatny użytek .i … niech pamieta ,że dopiero po tym Układzie z 1970 Watykan pozwolił osadzać polskimi biskupami Diecezje Zachodnie i Północne . Prezydent -historyk o tym niewie -Szkandał -Szkandał jakby powiedziala pewna pani.

  142. the mentor pisze:
    2010-12-06 o godz. 18:02
    „A niejaki Dagielewski stara w Europejskim Banku Developerskim o blokade funduszy dla tegoz rurociagu polnocnego.”

    Szanowny The Mentorze

    Mam bardzo negatywny stosunek do rządu Tuska ale akurat co do Mikołaja Dowgielewicza sekretarza stanu MSZ, który wcześniej był szefem KIE a jeszcze wcześniej urzędnikiem unijnym, to mam dobre zdanie.

    Ostatnio, wiedząc jak należy się obracać w unijnej machinie biurokratycznej aktywnie walczył o to, by NorthStream nie mógł ograniczać dostępu teraz i w przyszłości do portu w Świnoujściu, w tym do planowanego terminala gazowego. Rozgniewani jego działaniami Niemcy i Rosjanie napuścili ekoterrorystów, którzy aktywnie zaczęli działać w kierunku storpedowania polskich planów rozbudowy portu (terminala gazowego) m.in. poprzez spowodowanie takich opóźnień, by ograniczyć Polsce skorzystanie z dofinansowania przez Unię. Trwała ostra walka i zdaje się trwa jeszcze, co było widać i słychać na konferencji prasowej Angeli Merkel i Donalda Tuska.

    Naszym frontmanem jest właśnie Dowgielewicz i wydaje się, że dość dobrze i skutecznie sobie poczyna.
    Szkoda tylko, że niczego nie możemy dowiedzieć się z naszych przekaziorów i od dziennikarzy, którzy w swej megalomanii uważają, że wiedzą lepiej, co nas Polaków-Szaraków może interesować i mamy Lutka Dorna z Błaszczakiem, ważną informację, że paparazzi obrazili się na BORowców, co tam w wiki-tiki i takie tam popierdułki a na blogu Kluzik -luzik, protokóły mędrców Syjonu jako poletko do uprawiania przez niezłomnego pogromcę antysemityzmu, które to poletko jedni podlewają a inni olewają a tu globalne ocipienie daje się we znaki tubylcom i nawet o rezultatach negocjacji w Cancun ani be ani me ani kukuryku.

    Pozdrawiam, Nemer

  143. cynamon29 pisze: 2010-12-07 o godz. 11:16

    „Ludziska, powiedzta co robić!? Mam u siebie Juliana Assange!”

    Po zerowe: Poczytaj aktualną Politykę + e-P.
    Po co tracić czas na rozbieranie nagiej prawdy.

    Po pierwsze: Nie kładź palca między drzwi. Nie chwal. Nie gań.
    Mów:”No Co Ty!” , „Niebywałe” Parabolicznymi antenami zbierane są drgania z twego okna i wszystko co powiesz może być użyte {przeciw Tobie/za Tobą}.
    Przeciwnicy podsłuchów wytlumaczą Ci co to sonar z używany do śledzenia wrogich submarines.

    Po drugie: Puść mu płytę z piosenkami Waligórskiego i DVD z Kabarretem Starszych Panów na przemian z „Właśnie leci Kabarecik”. Gdy będzie oglądał znajdź podsłuch senatora nie wiedzącego, ż kłamie. (Pomoc na blogu Kowalczyka) i wprzerwie zapytaj czy ma coś na deser.

    Po trzecie: Gdy wpadną w kominiarkach nie ostrzegaj: „Panowie! Mam zabójcze poczucie humoru!” Oni też mają takie, ale to przypadkowa zbieżność.

    Po czwarte: Nie gódź się na status świadka koronnego, bo o blogach będziesz mógł zapomnieć. Pod każdym nickiem zostaniesz rozpoznany.

    Po piąte: Jadąc na piwo z Kartką w schronisku Pod Śnieżką weź rakiety (na nogi)
    i coś dla Kartkowego jamnika. Ten tłum, który Was będzie otaczał to fan klub.
    Ciekaw jestem czy wyłowisz z tłumu mój zabójczy wzrok.

    Po szóste: nie przeganiaj pielgrzymów spod swego domu. Dopust boży heretyku!

  144. Lewy Polak pisze:
    2010-12-07 o godz. 13:32

    „Glowa do gory Cynamonie
    LP”

    Masz rację, tak zrobię: głowa do góry!
    Tylko powiedz mi Lewy Polaku: do Zielonej czy lepiej do Jeleniej ?
    Poza tym mam techniczny problem – co z resztą (ciała oczywiście) ?
    Jak zostawię w BRD to mnie wyd….ją bez pytanki!
    Co robić ? Co robić ?

    Pozdrowionka.

  145. A czego pan się spodziewał po ludziach którzy zostali usunięci z parti w której przebyli swoje polityczne życie. Na scenie politycznej nie ma miejsca dla jeszcze jednej parti, narazie, szukają swojego miejsca. Ich
    wypowiedzi będą wyważone, nie jasne i nie pewne bo nie wiedzą jeszcze
    do kogo się przykleić. O ile 3 może 4 osoby z PJN znalazło by miejsce dla
    siebie w partiach już zasiedziałych w sejmie, to pozostali posłowie to osoby
    albo nie znane albo przyprezesowi pyskacze. Im będzie trudo się znaleź w
    nowym ugrupowaniu bez jednoznacznego opowiedzenia się po czyjejś
    stronie. Dużo zależy od tego ile głosów będą w stanie przyciągnąć w swoich dawnych okręgach wyborczych, przy tym nie odbierając głosów
    znaczącym osobom z innych ugrupowań politycznych. Myślę że za kilka
    m-cy będzie wiadomo kim są wygnańcy-posłowie i jaki program im może
    pomuc w przetrwaniu w parlamencie. Ciężki jest los takiego posła.

  146. staruszek pisze:
    2010-12-07 o godz. 14:35

    „Po trzecie: Gdy wpadną w kominiarkach nie ostrzegaj: “Panowie! Mam zabójcze poczucie humoru!” Oni też mają takie, ale to przypadkowa zbieżność.”

    Staruszku! Wpadli !!!
    Z z przepiękną kominiarką – nogi po same uszy,
    blond, turkusowe oczęta bez zeza!
    Mówi że od niedawna czyści kominy i tylko te zasłużone.
    Jak się dowiedzieli że to ja skierowałem Juliana kanałami na Albion,
    z miejsca obiecali w nagrodę Maybacha!
    Jak dostarczą będę musiał gdzieś skombinować sutannę!
    Same utrapienia z tym Julianem!

    Pozdrowionka.

  147. Myslenie socjaldemokratyczne bylo dla nowych filozofow-ideologow po 1948 mysleniem wstecznym i nagannym, nie tylko naukowo. Dlatego jakiekolwiek relatywizowanie ich ciezaru w naszej historii jest niedorzecznoscia sama w sobie. Dotyczy to rowniez konkretnych Polakow-Zydow, ktorzy znalezli “swoje” miejsce w owczesnym aparacie wladzy. Owa spoleczna pustka moze prowadzic czesto do konfliktow spoleczno-politycznych. Artykuluje sie przewaznie w wybuchach ksenofobii. Rowniez pogromy w Rosji byly wyrazem obecnego tam antysemityzmu w czasach przed i po rewolucji. Rosjanie maja problemy po czasy nam wspolczesne z wypelnianiem pustki spolecznej i kulturowej po zniszczeniu niewielkiej grupy stanowiacej rosyjskie mieszczanstwo. Podobnie jest w Polsce. Warto sie na tym zastanowic, gdy krytykujemy polskie elity. Przed wojna 70% populacji mieszkalo poza miastami. Szlachta, czesto o niklym wyksztalceniu nie grzeszyla glebokim i szerokim postrzeganiem owczesnej rzeczywistosci. Po wojnie nastapilo silowe industrializowanie oraz urbanizowanie Polek i Polakow. Prowadzilo to do poglebiania sie procesu alienacji. Kultura obywatelska wyrasta powoli w swiadomosci postpanszczyznianskiej. Gdy w przedwojennych Niemczech uzywano antysemtyzm jako propangadowy argument., to w Polsce “kwitl” antysemityzm ludowy, wykorzystywany rowniez w celach politycznych w zaleznosci od potrzeb rodzimej mysli narodowej. Antysemityzm niemiecki i polski laczy natomiast jego antropologiczny opis. Powtarzam antysemityzm, nie zbrodnia i zaglada.
    Chodzi tu o ciagle obecne majaczenia w opisie natury Zydow oraz ich dzialan, cechujacych sie zawsze i wszedzie podstepem. Oczywiscie owe cechy sa mniej lub bardziej eufemistycznie wyrazane i krytykowane czy tez wychwalane. Charakter podobnych elukubracji prowadzacy do tego, ze zblizamy sie niebezpiecznie do granicy opisow spiskowych mozna dostrzec ostatnio w blogosferze. Konspiracjonizm mozna opisac najprosciej w dwu postaciach; jedna to tajne stowarzyszenia, druga forma to Zydzi. Z czasem koncepcje te lacza sie ze soba. Geneza konspiracjonizmu jest latwa do okreslenia; bierze sie on znikad, tak jak znikad biora sie jego autorki i autorzy. Przy czym widoczna jest ewolucja owych paranoidalnych idei ogolnoswiatowych teorii spiskowych. Podatna na nie jest skrajna prawica, nieobce sa one rowniez lewicy. Bohaterami sa Zydzi, masoni, jezuici, Anglo-Sasi (USA), imperialisci i inni. Ponad podzialami kulturalnymi, spolecznymi i politycznymi odnajdujemy owe opisy historii, spoleczenstw, polityki, w ktorych dominuja spisek i oczywiscie rozwiazania polityczne tzw. sciagi-gotowce na kazdy problem. Czesto jestesmy tego swiadkami w blogosferze; premierzy, prezydenci sa dla nas wirtualnymi pionkami na naszej intelektualnej miniszachownicy. Mamy wrazenie mozliwosci werbalnego mocowania z sie z “mocodawcami” tego swiata, w sumie jednak tracimy czas na okazanie wlasnej niemocy. Czesto poczatkiem jakiegokolwiek konfliktu i jego rozwiazaniem sa wlasnie Zydzi lub lewicowcy (czy tez Zydzi o lewicowych pogladach). Anonimowosc blogosfery umozliwia bladzenie w sieci i “utwardzanie” podobnych przeswiadczen. Tak zwani intelektualisci ubarwiaja je ironia, “samousmiechaniem” lub szczypta uogolnienia zblizajac sie niebezpiecznie do dyskursu majacego pozory filozofowania. Dlatego niebezpiecznego, bo jakikolwiek filozoficzny dyskurs nie moze byc przerwany na przystanku“na zadanie”. Poza tym owo uogolnianie ociera sie o antysemityzm i ksenofobie. Tak sie niestety dzieje, bo anonimowosc oraz czesta zmiana aktualnosci tematow uniemozliwiaja kontynuowanie debaty, tworzenie nowego dyskursu. Teksty, na ktore wiekszosc blogujacych nie zgodzilaby w realnym swiecie, ponownie pojawiaja sie w sieci podnoszac nasze ego do zawrotnej wysokosci. Owi piszacy w charakterze pracownikow firmy recyklingowej pozostaja anonimowi, bo nikt ich nigdzie poza blogosfera nie wydrukuje. Pozostaje im wiec wrazenie “bywania” wsrod parajacym sie “robota” dziennikarska. Nowe medium, ktore tworzy nowa “poetyke”, wymaga rowniez nowych instrumentow ja opisujacych. Kazdy moze stac sie dziennikarzem, felietonista oraz eseista jednoczesnie. Prosze o zwrocenie akcentu na jednoczesnie. Antysemityzm staje sie trudny w racjonalnym postrzeganiu, gdy z religii przenoszone sa akcenty na rase. Gdy lek zamienia sie w niechec. Gdy koincydencja staje sie regula. Najbardziej ostra forma antysemityzmu jest nienawisc do Zydow i jednoczesne oskarzanie ich o spisek, chec opanowania swiata.
    cdn

  148. Waldemar pisze:

    2010-12-07 o godz. 13:52

    i gada nie wiadomo po co, nie wiadomo co. On wie. Prezydenci Polski i Niemiec nie wiedza. Waldemar nie wie, ze kazdy odczytany „wygloszony” tekst jest wczesniej wielokrotnie omawiany.
    ET

  149. Torlin,

    Ja, i zapewne Ty, nie dałem się Żakowskiemu zmanipulować, np. wywiadem z Sachsem:
    http://archiwum.polityka.pl/art/nauka-przetrwania,354162.html

    Ale udało mu się to zrobić z „lewicą blogową”, o czym świadczą ich komentarze. Zadziwiająca to historia, ale lewica blogowa uwierzyła w to, że Sachs diametralnie zmienił poglądy od roku 1989. A jak to Żakowski robi? Oto najpierw rozmawiają sobie długo (ponad 2/3 wywiadu) o sytuacji w USA, polityce republikanów i nierównościach dochodów, Sachs deklaruje, że jest „socjaldemokratą”, w amerykańskiej nomenklaturze zapewne „liberałem”, potem Żakowski napomyka o L.B. i wreszcie pada pytanie,

    J.Ż.: Słysząc, jak przekonuje pan do podnoszenia podatków, rozbudowywania programów socjalnych, zwiększania deficytu, utrzymywania nierówności społecznych w ryzach, mam wrażenie, że słucham całkiem innego człowieka niż 20 lat temu, kiedy przywiózł pan do Polski ideę bolesnej terapii szokowej. Co się stało z tamtym Jeffreyem Sachsem?

    J.S.: Pewnie wiem trochę więcej o ekonomii i życiu. Ale zmieniłem się mniej, niż pan myśli. Wciąż wyznaję tezę, którą sformułowałem na początku lat 90., że bez względu na to, jaką ścieżkę rozwoju Polska by obrała – amerykańską czy szwedzką – i tak na początku trzeba było zrobić to, co przeprowadził Leszek Balcerowicz…

    i dalej:

    J.S.: … Leszek Balcerowicz był zawsze dużo bardziej wolnorynkowy niż ja.

    Tu J.Ż. nie wypytuje o szczegóły, nie wyjaśnia w jakim zakresie, jakim sektorze wolny rynek. Wiadomo, że Sachs był za otwarciem polskiej gospodarki na rynki światowe, co było wielce kontrowersyjne i za co atakowano Balcerowicza, za fabryki w Łodzi zamykane, bo nie mogły sprostać konkurnecji zagranicznej, itd. Trick polega na tym, że krytykę systemu amerykańskiego przenosi się na grunt polski, na reformy roku 1989/90 i dalej, z myślą o tym co czeka gospodarkę teraz.

    W wydaniu ksiązkowym „Zawał” (mam w swoim egzemplarzu miłą dedykację na pamiątkę fantastycznego spotkania w czerwcu br.), która ma rzekomo wyjaśnić przyczyny kryzysu ten wywiad z Sachsem jest jako pierwszy. A we wstępie pr. „Zrozumieć kryzys”, J.Ż. pisze:

    Ich (najbardziej radykalnych obrońców przedkryzysowego porządku) liderem był w Polsce Leszek Balcerowicz, który z właściwą sobie pewnością zapewniał (sic!), że kryzysu nie ma i nie będzie. (…) w myśl rzuconego przez L.B. hasła „nie psujcie mojego kapitalizmu”. Jak gdyby kryzys spadł z nieba i tak czy inaczej musiał tam wkrótce powrócić

    Jest to manipulacja i blagierstwo wysokiego lotu. Przecież kryzysu w Polsce nie było, dokładnie tak jak zapowiedział L.B., albowiem system bankowy był zdrowy. Jeszcze bedąc prezesem NBP, Balcerowicz zapewnił bezpieczeństwo lokat i kredytów, w tym ograniczał rozmiary kredytów w obcych walutach (frankach szwajcarskich). Żaden bank w Polsce nie splajtował, nie miał toksycznych aktywów, nie było ucieczki kapitału do banków-matek. Nie było żadnego kryzysu. Ale J.Ż. miesza, wszak o kryzysie na świecie pisze się wiele, odbija się on na rozmiarach polskiego eksportu. J.B. wypowiadał się o przyczynach kryzysu systemu finansowego w USA, że przegrzano rynek nieruchomości niską stopą procentową (dawniej jego oskarżano o schładzanie w Polsce) i że regulacje systemu bankowego były niewystarczające, że złamano wiele reguł – o tych opiniach o „moim kapitaliźmie” L.B. redaktor (lewica używa w takich razach słowa „redaktorzyna”) Żakowski milczy, tworzy kłamliwy obraz L.B. Po co?

    Mnie te brednie i dowolne interpretacje faktów nie przekonują, mną nie manipulują. Ale manipulują polską opinią publiczną.

  150. Ponownie pojawily sie w blogosferze glosy dotyczace Izraela oraz konfliktu tegoz z Palestyna. Pozwole sobie wiec na kolejna uwage; problem polega na tym, ze Izrael nie ma zadnego partnera do podjecia negocjacji celem zawarcia porozumienia/pokoju, ma natomiast wielu przeciwnikow. Wynika to z faktu, ze pozorny konflikt dwustronny jest konfliktem wielostronnym. Politycznie i terytorialnie „podzieleni“ Palestynczycy nie sa obecnie w stanie podjac jakichkolwiek negocjacji. Nie sa rowniez gotowi na jakiekolwiek rokowania. Finansowo uzaleznieni od UE, gospodarczo od Izraela ulegaja jednakze presji politycznej „sasiadow“ – Egiptu, Iranu, Jordanii, Libanu oraz Syrii (porzadek alfabetyczny z akcentem na Syrie i Iran). Wazna kwestia jest sytuacja gospodarcza w Palestynie i wynikajace z niej calkowite uzaleznienie od drugich

    Dlatego jednostronne propozycje rozwiazania konfliktu sa zupelnie bezsensowne, bo nie uwzgledniaja potrzeby „utrzymania“ Palestyny w przyszlosci. Europejczycy (UE) finansujacy dotychczas Palestyne nie zgodza sie na rozwiazanie jednostronne majac na uwadze przyklad Kosowa. Uwazam, ze dla sasiadow Palestyny i samych Palestynczykow (czyt. ich „reprezentantow“) utrzymanie status quo jest dosc „wygodne“, co czyni problem czasowo nierozwiazalnym. Nie znaczy to jednak, ze oba narody sa z tego stanu rzeczy zadowolone. Nalezy przy tym zaznaczyc, ze w „demokratycznym“ Izraelu owe glosy sa slyszalne, a w autorytarnych krajach sasiedzkich i politycznie podzielonej Palestynie przewaza tenor niewiele majcy wspolnego z polityka mediacyjna.
    ET

  151. Torlin – zgadzam sie z Toba co do korporacji. Oczywiscie z punktu widzenia pracownika zawsze pracodawcy mozna zarzucic wiele, albo i jeszcze wiecej;)

    Prawa pracownicze, smiem twierdzic, w korporacjach sa zdecydowanie bardziej przestrzegane ( przynajmnej w Polsce) niz w wiekszosci prywatnych przedsiebiorstw. Chocby taki drobiazg – pensje sa wyplacane oficjalnie w pelnej wysokosci netto wynikajacej z brutto po uwzglednieniu danin, w przeciwienstwie do wiekszosci firemek i firm, gdzie pracownik dostaje minimalna podstawe, a reszte pod stolem i co o dziwo preferuje niejednokrotnie, nie zastanawiajac sie nad tym, ze emerytura bedzie praktycznie zadna, a jak go dotknie nieszczescie w postaci choroby czy wypadku, to dostanie 500 zl renty, pod warunkiem, ze otrzyma I grupe. A wtedy jest tragedia, bo i on i zona i dzieci nie maja zadnych srodkow do zycia.
    I to korporacje odprowadzaja wszelkie nalezne skladki i podatki na rzecz wszystkich pozostalych obywateli.
    Oczywiscie sa tez bzdurne reportingi, z ktorych niewiele wynika, proby konsolidacji procesow i procedur narzucanych we wszystkich krajach, bez uwzglednienia roznic kulturowych, mentalnych czy tez prawnych i fiskalnych.

    Sa tez wynaturzenia – np VW dziwny twor, komunistyczny moloch z megalomanskim dyktatorem na czele(sic! istnieje cos takiego), w ktorym glos nadaja zwiazki zawodowe niezbedne wyrachowanemu Patriarsze do przeprowadzenia jego misji zyciowej. I zyja sobie w symbiozie, ale zapewne niezbyt dlugo, bo na dluzsza mete( a raczej krotsza) to musi gruchnac.

  152. Orteq pisze: 2010-12-07 o godz. 07:28

    Ta młodzież od skrobanek jest przedBoyowa.

    Trza się myć, bo nieznany jest dzień i godzina oraz brać pastylkę „Przed”.

    Ze wzmianką o frajerach opłacających skrobanki, to nie do mnie. Nie ten krąg obyczajowy i mentalny. Gdybym miał córkę gotową do zamęścia, miałaby moje pełne poparcie i wcześniejsze zabiegi aby zadawała się z odpowiedzialnymi.
    Nałożył Pan mój tekst na wspomnienie jakiegoś prymitywa w moim wieku.
    Ja pisałem o tym, aby westchnienia rozkoszy nie odbywały się we wspólnej izbie.

    Ja nie będę wieszał przeciwników i przyklejał tez klejem nie do zdarcia.
    I zachęcany nie przystąpię do zamieszek. Ja pisałem o możliwym postulacie odnowy chrześcijaństwa. Strzelanki i inne hororry mnie nie interesują. Mnie interesuje by wierni nie okłamywali kapłanów, a kapłani nieszczęścia wiernych nie kwitowali stwierdzeniem: „Bóg tak chciał.” Gdy to się nie zmieni, to „Dzień dobry!” będziemy w Polce odbierali jako przejaw szerzenia kłamstwa.

    Coraz więcej blogokomentatorów widzi ciemność w moich wpisach.
    Proszę o cierpliwość. Od Gwiazdki dzień będzie się wydłużał.
    Nie męczcie się. Przewijanie mnie nie boli. Skupcie się na Piotrze.

  153. Kartka z podróży, 11.08. Juliana aresztowano. Jestem zawiedziony Twoją oportunistyczną postawą. Takie niestety czasy, braku wrażliwości i solidarności w obronie jednostek lub społeczności walczących o prawa i wolność. Pamiętam czasy gdy przez świat przewalały się protesty tłumów w obronie np. Lumumby, Angeli Davies, Allende, Wietnamu, Chile, Kuby i tysięcy innych. Ty wzruszasz ramionami a innych nawet na to nie stać. Często natomiast przywoływane są tzw „społeczności międzynarodowe” szyderczo brzmiąca określenie podłości i przemocy w chwilach gdy bezkarne mocarstwa chcą najechać, zagrabić, zbombardować lub zniszczyć rakietami kraj, region lub społeczność. Wszyscy wtedy milczą, tylko „wolne media” Murdocha lub Michnika chórem pieją z zachwytu, kłamią, oskarżają lub podsycają nienawiść. Zwykle mają w tym swój wymierny interes. A obawiam się, że życie Juliana nie potrwa już długo. Zabiją go, może w Szymanach.

  154. Powtorka dla ukrytego rycerza poprawnosci politycznej……

    Antysemityzm staje sie trudny w racjonalnym postrzeganiu, gdy lek zamienia sie w niechec. Gdy koincydencja staje sie regula. Najbardziej ostra forma antysemityzmu jest nienawisc do Zydow i jednoczesne oskarzanie ich o spisek, chec opanowania swiata, dominacje nad narodami arabskimi, a nie np. pragnienie bezpieczenstwa i pokojowej egzystencji, co przeksztalca ich w pierwszoplanowych wrogow kazdego czlowieka. Fokusowanie Zydow na dzialanosc poszczegolnych rzadow izraelskich oraz zaznacznanie jednoczesnie przy kazdej okazji, jednostronnej krytyki Izraela swiadczy li tylko o przyproszeniu oczu. Irytuje mnie niecierpliwosc w opisach sytuacji w Iraku i Afganistanie, Palestynie i Izraelu. Pozostalych krajow nekanych przez konflikty wewnetrzne i zewnetrzne psudofelietonisci w blogosferze nie wymieniaja. Potrafia jednak odwaznie stawiac pytania. Zawsze twierdzilem, ze poruszane kwestii z tzw. wielkiego swiata jest mniej sensowne, bo maly jest nasz bezposredni wplyw na ich rozwiazanie, kwestie natomiast aktualne na wlasnym prowincjonalnym podworku sa latwiejsze do pojmowania, a szukanie rozwiazan bardziej efektywne, chociaz mniej efektowne. Niestety pociagaja nas bardziej problemy globalne. Zapominamy przy tym czesto, ze Europa potrzebowala na tworzenie struktur obywatelskich prawie tysiaca lat. Podobnie jest z krytyka Izraela, czesto niezbedna i sluszna. Zapominamy przy tym, ze Izrael jest jedyna “demokracja”na Bliskim Wschodzie. Zapominamy rowniez, ze polityka rzadu izraelskiego, popierana wprawdzie przez uzyskana wiekszosc w Knesecie, krytykowana jest przez mniejszosc, ktora moze stanowic prawie polowe populacji. Problem wielostronnie zlozony postrzegamy przewaznie jednostronnie przez majacych (jak wspomnialem wyzej) przyproszone oczy. Niepodzielnie dyskutujemy na temat sprzecznosci zlozonych problemow polityczno-spolecznych podazajac w blogosferze do nikad. Pytania zasadnicze o konlikt arabsko-arabski, palestynsko-palestynski, izraelsko-izraelski etc. pozostaja bez odpowiedzi. Kolem ratunkowym jest natomiast tylko polityka Izraela. Temu sluzy rowniez mitologizowanie negatywne. Nasuwa sie twierdzenie, ze niezmiernie brakuje nam obrazow i postaci negatywnych. Tracimy wiec czas na ich ciagle poszukiwanie. Motyw eliminacyjny jest dosc wyrazny nie tylko w antysemityzmie polskim. Jest on bowiem wszechobecny w calej Europie Srodkowej. Pokrywa sie to niejako z chrzescijanskim porzadkiem moralnym. Stereotyp dominacji politycznej Zydow funkcjonuje i nikomu nie przyjdzie do glowy, aby to po prostu sprawdzic. Nalezaloby sie wiec zastanowic nad rzeczowa krytyka lub narazac sie na ironie obecnych w blogosferze z lizakowego obszaru myslenia. Ciekawe jest jednostronne postrzeganie konfliktu izraelsko-palestynskiego. Nie dziwi mnie tu calkowita “zgodnosc” i jednomyslnosc (rzadko wystepujaca w innych kwestiach) Zgromadzenia Ogolnego UN. Sprzecznosc tej kwestii polega na tym, ze wielu zarzuca swiatu lobby proizraelskie, a tak naprawde oprocz USA, Izraela, Mikronezji, Wysp Marshalla, Palau i Ugandy wszyscy glosuja przeciw Izraelowi. W 40.000.000 polskiej populacji. Izrael zastapil dla niektorych (ni)ejako “brzydkie” slowo Zyd. Dziwie sie, ze nie krytykuje sie danego rzadu izraelskiego, wybranego wprawdzie przez wiekszosc (mniejszosc stanowi rowniez znaczna czesc spoleczenstwa izraelskiego), lecz krytykuje sie Izraelczykow i Izrael. Izrael krytykuje wiekszosc, Palestynczykom finansowo pomaga jedynie UE, pozostali, w tym kraje arabskie, chetnie zapominaja o bratniej pomocy. Utozsamianie Panstwa Izrael ze spoleczenstwem izraelskim jest niedorzecznoscia sama w sobie. Oczywiscie, ze nie mozna utozsamiac krytykow Izraela z antysemitami. Mozemy i powinnismy sie jednak zastanowic nad tenorem owych krytyk oraz uzywania tychze jako kola ratunkowego.

  155. Jacobsky,

    Nie spodziewałem się, że tak szybko skonsultujesz ze swoim lekarzem. A mówiłem, na ciśnienie trzeba zawsze uważać.

    Bo tym jesteś ideolog równożołądkowiec. Wszelkie wzmianki o milonowych zarobkach, czy to w Medicare czy gdziekolowiek, niweczą cały dorobek. Nie ważne mój na blogu, ale całego kapitalistycznego świata (patrz Torlin o korporacjach). Wszak korporacje są takim samym elementem kapitalizmu teraz, jak w latach 50-tych, i 20-tych, i na początku XX wieku. Niewiele się zmieniło w strukturze, są grube ryby i jest plankton małych firm, bo – jak sądzę – taka jest różnorodność ludzkich natur. Pracowałem także w kilku małych firmach, na różne sposoby dających sobie radę i niekiedy powiązanych z korporacjami. Gdybym miał swobodę wyboru, np. zaczynał dorosłe życie w Kanadzie bądź USA, albo tutaj się urodził, to zapewne prowadziłbym małą firmę, oczywiście małą tylko na początku i zarabiałbym coraz więcej z pożytkiem dla rynku i konsumentów moich towarów (może bardziej w zgodzie z Twoja utopijną wizją kapitalizmu wolnorynkowego, jak piszesz, zaczerpnięto wprost z Adama Smitha).

    Medicare to jest właśnie samo jądro opiekuńczej Ameryki, czyli świadczenia zdrowotne dla seniorów (> 65 lat), który wydaje ponad 2% PKB i ciągnie ze składek pracowników i firm, oraz z budżetu. Taki moloch musi mieć sporą administrację, wg. Ciebie zbyt sowicie opłacaną. Ale czy z tego powodu należy wywracać system?

    Jak pisałem (nawet dzisiaj, powyżej) jestem – tak jak wyszydzana przez Ciebie większość ekonomistów – za odpowiednimi regulacjami systemu bankowego.

    Krytyka polityki gospodarczej Busha – aby była jasność – nie dotyczy TARP, przez populistów (w tym Żakowskiego, a kiedyś Ciebie) krytykowany ratunek dla systemu bankowego, który łagodził niedrożność spowodowaną toksycznymi kredytami i aktywami. Lecz dotyczy ona właśnie rozregulowania systemu nadzoru, osłabiania go, oraz niska stopa procentowa – wszystko po to, aby „ludziom żyło się dostatniej”. Moim zdaniem w wieloletniej perspektywie polityka republikanów jest samobójcza dla Ameryki. Wczoraj Obama zgłosił kompromisową propozycję na temat podatków (utrzymania ich obniżki przez Busha również dla najbogatszych zarabiających ponad $200/$250 tys. rocznie) oraz świadczeń dla bezrobotnych. W czasach kryzysu pozycja republikańskiej więkoszości w Kongresie jest nie do zaakceptowania. Tu jestem „socjaldemokratą”, jak Sachs, Obama i partia demokratyczna.

    Ale ciebie interesują indywidualne przypadki godzące w „równość żołądków”. Indywidualne sensacyjne przypadki prasowe, a nie całość funkcjonowania systemu ekonomicznego i społecznego. Teraz będziesz robił prasówki z j.g. i p. Stachurską. He, ma coś dla Ciebie: historia pewnej kobiety, która musiała pojechać z tracącym wzrok dzieckiem do lekarza do Warszawy, nie miała forsy więc w mróz ruszyła autostopem, ale policja stanęła na wysokości zadania, zawiozła ją do ostródzkiego starosty, który użyczył jej samochodu, HAPPY END („Fakt”). Are you happy, Jacobsky?

  156. Mym interlokutorom – T.0. i Torlinowi – nie będę dokładnie odpowiadał. Wyraziłem się (uważam) jasno i klarownie w poście wyżej.
    T.0. – jedna istotna sprawa; to jak i co napisałem we wpisie do Ciebie są to moje interpretacje, Twoich wypowiedzi, Twego (pardon – za słowo) „zaczadzenia” – czyli dogmatyzm ! (vide cytowany G.Soros !) – ideami made in chicago boy’s (będę pisał jak mi się podoba – „łamanie” zasad językowych podjęli już „rockmani” dwa pokolenia temu, czemu więc Ty, zwolennik „indywidualizmu”, zwracasz uwagi na takie „drobnostki” ?).
    Dla Was drodzy interlokutorzy, „bałwochwalcy” kapitalizmu korporacyjno-menedżerskiego i „neokonsów” (dwa w jednym) mam smutną wiadomość –
    tak jak monarchie absolutne (które też tworzyły „ochronki”, dla „odrzutów” z historii coś tam zawsze z „pańskiego stołu” spadało – przypadkowo bądź celowo, to istoty jałmużny jako takiej nie zmienia – jest ona wysoce drażliwa, poniżająca, odzierająca jednostką przyjmującą taką daninę z godności i człowieczeństwa oraz ma zawsze sens usprawiedliwienia dla sumienia jałmużnika – poczytajcie np. Akwinatę, klasyka scholastyki i filozofii średniowieczne, clou idei jałmużny i darowizn) upadły tak i ten twór korporacyjno-menedżerski, neo-konserwatywny, będący sensu stricto anty-demokratycznym, anty-wolnościowym, przeciwnym prawom człowieka i jednostkowym swobodom (wszelkim, oprócz wolności wymiany i zysku – a to tylko niewielka części wolności człowieka) upadnie. Jak wszystko w historii.
    Rzekł był onegdaj Heraklit z Efezu (500 lat przed Jezusem z Nazaretu) – pantha rhei. I to jest pocieszające – że ja mam rację, nie Wy. Ewolucja i rozwój nie pozwolą na zastój, dogmatyzm i zesklerocienie myśli ludzkiej (oczywiście w wymiarze gatunkowym – cywilizacja „białego człowieka” – jak rzekł kiedyś jeden z „oszołom”, euro-poseł z kraju nad Wisłą i Odra – może w tej sklerozie trwać, świat na niej się nie kończy……).
    Pozdrowienia (w tym temacie) dla Teresy Stachurskiej, Kartki z podróży (Juliana szkoda, imperia obojętnie jakie, nie przebaczają, a metody i formy są takie same, zawsze !) i Jacobsky’ego.
    WODNIK53

  157. Newsweek o katastrofie smoleńskiej
    Pierwsze całościowe ujęcie przebiegu lotu tuż przed katastrofą.

    1) Przed katastrofą Tu-154 wylądował w Smoleńsku Jak-40. Bez pozwolenia wieży, na wariata, na wzrok.

    2) Ił, który przed prezydenckim Tu-154 odstąpił od lądowania, wiózł samochody dla polskiej delegacji.

    3) Przykład Iła, ani „oszukańcze” raportowanie z wieży o nie istnieniu warunków do lądowania nie zrobiły najmniejszego wrażenia na gen. Błasiku oraz na osobach, z którymi kontaktował się przez otwarte drzwi kabiny podczas tragicznego manewru „próbnego lądowania”.

    4) Załoga Tu-154 przy podejściu do lądowania korzystała z radiowysokościomierza nie wiedząc, lub w stresie zapominając, że przed lotniskiem jest jar i wskazania wysokości są fałszywe. Gen.

    Błasik (doświadczony pilot!) stojąc za plecami załogi nie zwracał uwagi na wysokość, a ni na komunikaty ostrzegawcze TAWSu.
    TAWS uporczywie ostrzegał przed zderzeniem z ziemią, ponieważ mimo, że glissanda (krzywa lądowania) była pozornie prawidłowa względem meldowanych wartości wysokości terenu, to w rzeczywistości była zbyt stroma i urządzenie skanując teren zbocza jaru wykryło, że maszyna leci dziobem w ziemię (w zbocze jaru) i darło się „terrain ahead”, „pul up, pull lup”. Ani załogi ani doświadczonego pilota Błasika głupi komputer z TAWSA nie przekonał, że lecą na zgubę!!!

    5) Piloci ustalali w poziomie trajektorię lądowania względem osi lotniska na podstawie współrzędnych od swojego GPSu (lotnisko w Smoleńsku nie miało urządzeń do takiego prowadzenia samolotu, a pilot nie miał prawa tego czynić) i czekali zniżając samolot (nie będąc świadomymi, że względem dna jaru!!!!) aż zobaczą światła pasa.
    Taka była podobno często praktyka w 36 pułku. Lądowanie w ciemnościach na wzrok.
    Jar smoleński był dla pilotów przypadkiem szczególnym, bowiem w Polsce takich zagłębień w pobliżu lotnisk nie ma. Najprawdopodobniej w stresie, pod presją załoga przeoczyła jar, jako że przy lądowaniach w Polsce nie miała nigdy z taki przypadkiem do czynienia.
    Być może, gdyby manewry traktowano rozważniej, to jar by dotarł do świadomości załogi. Być może zabrakło kilkunastu sekund na przeanalizowanie sprawdzające sytuacji i gdzieś tam w podświadomości zapaliło by się czerwone światełko. Być może.

    6) Feralna brzoza, która urwała skrzydło była którąś z rzędu przeszkodą, przedtem samolot szorował brzuchem po drobnych drzewkach i krzewach. W trakcie zaczepienia o brzozę samolot od kilku chwil był na pełnej mocy, pilot uiłował poderwać w górę maszynę, był przechylony w lewo.

    Nie musiał wykonywać ani pełnej (jak chciał pewien profesor wnioskujący do prokuratury o przestępstwie), ani pół beczki, wystarczył kąt obrotu w granicach 90 stopni lub mniejszy, by upadł plecami na ziemię.
    Rzekomy wybuch i tajemnicze błyski, które wg Macierewicza widzieli świadkowie, to był ogień gazów wylotowych z dysz silników na pełnej mocy.

    6) Ani dysponent lotu (prezydent) ani gen. Błasik po otrzymaniu wiadomości o braku warunków do lądowania nie zlecili lotu na zapasowe lotnisko, chociaż byli władni i mieli taki obowiązek moralny, służbowy, ludzki wobec współpasażerów, załogi i siebie. Było to uwzględnione w planie lotu, o zapasowych lotniskach wiedział gen Błasik oraz dysponent lotu.

    7) Rosyjscy rozmówcy dziennikarzy Newsweeka przyznali, ze wieża ponosi część winy polegającą na tym, że kontrolerzy nie znaleźli w sobie dość siły aby zabronić lądowania. Tłumaczy ich fakt, ze sprawa była poważna – i tak źle i tak niedobrze, a pomocy znikąd. Moskwa nie zgłaszała się do telefonu.
    W każdym razie wieża nie wydała formalnej zgody na lądowanie, zezwoliła tylko i wyłącznie na podejście do wysokości decyzyjnej – 120 m (nad poziomem pasa!), bo takie uprawnienia miał kapitan. Ruski samolot Ił wieża odprawiła z powodu mgły, na polski nie mieli siły. Byli w matni decyzyjnej. Bali się o własne tyłki. A kto by się nie bał w takiej sytuacji?

    8. Wygląda na to, że jak w soczewce w tym jednym jedynym momencie zagrały i współtworzyły katastrofę wszystkie możliwe elementy Poln. Wirtschaft, które nosimy w sobie – niechęć do planu B, byle jakość, lekkomyślność, egotyczny upór – a właśnie, że tak, że mam rację, ja wam pokażę, tromtradracja (dowódca lotnictwa stoi nad głową pilota podczas śmiertelnie trudnego manewru i gaworzy o mechanizacji), chojracka postawa wobec niebezpieczeństwa, słaba współpraca w grupie, nieświadomość, że istnieje coś takiego jak empatia i że ten drugi może mieć troszkę racji, itp., itd.

    9) W kontekście punktu (8) powyżej widzę poważny problem. A mianowicie, czy jest możliwe oduczenie ludzi Poln. Wirtschaftu poprzez szkolenie? Sądzę, że tak, ale to szkolenie powinno rozpoczynać się w wieku 5 lat. Potem – im później, tym jest mniej skuteczne, powierzchowne, nie „wchodzące w krew”.

    Chyba, ze założymy, iż to będzie tresura, tak zaczynali Prusacy ze swoim wojskiem. Lecz czy to jest możliwe z personelem lotniczym już naznaczonym pewnymi przyzwyczajeniami, wdrożonym do pewnych wygodnych, okołoproceduralnych, dotychczas udających się praktyk?

    Przewozy rządowe powinny być wykonywane pod specjalnymi rygorami, by Poln. Wirtsch. nie miało okazji pokazywać kłów, a następne pokolenia pilotów powinny być szkolone i dowodzone (przykład idzie z góry!) porządniej i nie chodzi tu bynajmniej o sprawy techniczne, tylko o mentalność, pragmatyzm, odpowiedzialność, itd.

    To są przyczyny, które powoduja katastrofy i sa niepoliczalne. Komisje badania wypadków nie zajmuja sie socjologią.

    9) Jest jeden problem, który uniemożliwia szybką likwidacje Poln. Wirtsch –czas. Następni musza się rzetelnie szkolić, co wymaga czasu, a my nosiciele starego stylu powinniśmy wymrzeć w spokoju, na co mamy nadzieję, że nie tak szybko.

    A katastrof jeszcze parę będzie. Nawiasem mówiąc policja w kraju niedawno zatrzymała busika z 17 osobami na pokładzie.
    Czy jedna katastrofa może przestraszyć kandydatów na sprawców? Otóż jak się okazuje – nie. Strach jest zbyt słabym przeciwnikiem dla Poln. Wirtsch.
    Statystyka będzie opisywać rzeczywistość, a nie nasze życzenia.

    Pzdr, TJ

  158. Orteq pisze:
    2010-12-07 o godz. 09:53

    Ortequ, zostałeś zdemaskowany:

    http://www.youtube.com/watch?v=d0paiupuAps

    Aż nie wypada krzyknąć (w tym wypadku): Na kolana! O wybaczenie
    Waść proś!

    Pozdrowionka.

  159. Szanowny Panie ET

    Bielmo polskosci przeszkadza wielu rodakom. Panskie proby unaocznienia faktu istnienia w Polsce antysemityzmu spalaja na panewce. Jest Pan osmieszany przez redaktora Passenta i TPPR. Ostatnie zdanie jest prawdopodobnie komplementem. Oslepieni polskoscia rodacy nie patrza na kraj oczyma cudzoziemca. Natomiast osoba zintegrowana w spolecznosci zachodniej kultury widzi to czego rodacy nie widza. Widzimy to oczami naszych zagranicznych przyjaciul i znajomych. Widze to oczami moich synow wychowanych od urodzenia poza Polska. Dlatego my widzimy ten sam obraz antysemickiej Europy a koledzy z blogu i redaktor Passent nie. Pozostaje pytanie czy warto im przypominac ze sa slepi?
    Chyba warto bo glusi nie sa.

    Slawomirski

  160. ET pisze:
    2010-12-07 o godz. 12:44
    ———————————————————————————————-
    Czy p.Marcel Reich-Ranicki jest Polakiem?
    Swego czasu pisał pan ,że jest naszym rodakiem.

  161. @”jasny gwint”
    Dziś mogę Wam Krakowianom pogratulować wyborów – cieszę się z całej duszy (jeśli taki agnostyk i anty-klerykał jak ja ma coś takiego jak „dusza”) – z oficjalnego wyniku II tury (ciekawe co „opiniotwórcze” media z Gazetą Wybiórczą na czele piszą u Was pod Wawelem nt. temat, jak przeżywają porażkę etosu i styropianu mocno zwietrzałego i cuchnącego naftaliną ?) – Majchrowski vs Kracik 60 : 40.
    Gratulacje i „tak trzymać nie popuszczać”.
    A „kraciko-podobnym” i platformerskim (w większości) „meduzom” na pohybel……
    Pozdrawiam z mokrego, mglistego, wilgotnego i zasypywanego śniegiem Wrocławia.
    WODNIK53

  162. Jasny Gwincie
    Żle mnie zrozumiałeś – nie umywam rąk od Juliana. Tylko nie chcę zakladać jakiś komitetów, bo to nie leży w moim charakterze. Pędzę życie samotnicze i źle na mnie wpływają ludzkie skupiska. Co gorsza – tak jak w Polsce – rozdzierane waśniami.
    Natomiast będę pisal o Julianie jako o współczesnym Don Kichocie poszukującym prawdy i wolności. Uwążam Juliana za postać romantyczną, uczciwą i oddaną dobrej sprawie.
    Tak więc będę bronił Juliana przed kalumniami, ktorymi obrzucać go będą sługi rozmaitych reżimów. Ofiara Juliana przynosi już zresztą pierwsze owoce
    http://www.tvn24.pl/-1,1685243,0,1,tusk-polska-odarta-ze-zludzen,wiadomosc.html
    Pozdrawiam

  163. Waldemar pisze:

    2010-12-07 o godz. 13:52

    Czemu ma sluzyc rezurekcja sowieckiej marionetki Rakowskiego?
    Byl on wykonawca sowieckich polecen do konca swoich dni.

    Slawomirski

  164. partia NJP, to jeszcze raz prawica, konserwatym, polityka patriotyczna i koltunstwo.
    Nie rozumiem, ze w pismie wydawaloby sie o pogladach raczej lewicujacych niz prawicowych tyle miejsca poswieca sie prawicy i wciskanie ze Polacy tacy sa konserwatywni! Nudne to jest.

  165. Atak p.Redaktora na program polityczny p.Kluzik-Rostkowskiej i PJN jest niezasluzony. W polskim krajobrazie politycznym poniewieraja sie ugrupowania polityczne o dluzszym stazu politycznym i o wiekszym wplywie politycznym z rownie niewyjasnionym programem politycznym.
    Program jest niczym, wizerunek jest wszystkim. Historia kolem sie toczy, a z Warszawy do Pekinu tez coraz blizej.

  166. W00DNIKU,
    jak prawdziwy rockman, który pisze jak mu się kojarzy, tak odtąd będę się zwracał, bo mnie się łączy twoja osoba z pantha rei (wszysko płynie) i tym, że posiadłeś prawdę i masz rację — a ty sobie zinterpretujesz po swojemu.
    Jak będziesz zmykał z tego bloga, już wydawało mi się, żeś się pożegnał ze wszystkimi, to oczywiście powołuj się i rozgłoś, że to z mojej winy i mojego braku racji tak czynisz. Rzuć to w twarz Redaktorowi, niech cię przekonuje, zapewnia, że możesz zakwitnąć, że będziesz sobie uprawiał ogródek dobrze nawiezionej prawdy. Jakieś 40 lat temu z górą, kiedy papierosy paliło się w salach ćwiczeń i lektoratów, kiedy nie było jeszcze internetu, telefonów komórkowych i neokonów, już czytałem o korporacyjno-manadżerskim i antyludzkim ustroju zysku i wyzysku – głównie na lektoracie języka rosyjskiego, a na ćwiczeniach z filozofii o Akwinacie i jałmużnie („przykazanie nakazuje czynić uczynki pobożne, m.in. dawać jałmużnę”), ale dopiero teraz pomogłeś mi powiązać obie te zbożne nauki w jedno. Czy Jacobsky daje jałmużnę, czy otrzymuje? – to dla mnie nie jest jasne. A jak ktoś jest na zasiłku dla bezrobotnych, lub wykluczonych – to komu daje on jałmużnę? I gdzie jest źródło postępu? w chrześcijaństwie, które jeszcze jako tako ciągnie, czy w marksiżmie, które zdaje mi się zdechł, albo zdycha gdzieś w kącie i nikt nie zwraca uwagi. Te nauki o zysku mnie zaczadziły, albo moja słaba znajomość języka spowodowało, że rozumiałem iż do tego nieludzkiego świata wypełnionego zyskiem (i jałmużną) należy się udać, bo świat rajskiej i pełnej wolności (z wyjątkiem wolności do wymiany) chyli się ku upadkowi. Chciałem dostać wyższą jałmużnę i pokosztować tej najmniej ważnej wolności. Twierdzisz, że to rozdawnictwo jałmużny kiedyś się skończy? Ale chyba nie za naszego życia?
    Żegnaj, jedyne na co możemy liczyć to to, że znajdziemy się w różnych zaświatach, bez łączności internetowej między nimi.

  167. Moj ulubiony dyplomata pan Waszczykowski (Ten od NIE ZABIJAJCIE NAS ) zażadal w imieniu IV RP amerykańskich butów na polskiej ziemi.
    Ja w imieniu własnym żadam amerykańskich butów na Waszczykowskim.
    Natychmiast , albo jeszcze szybciej.

  168. TO 15.58
    Demaskator Zakowskiego uważa durnych Polakow z tego blogu za kompletnych idiotow.
    Myśli ze nie umieją ani czytac ani myslec i nie widza skutków dzialaności transformacyjno schładzajacej Balcerowicza oraz nie wiedzao tym ze co miesiac ,juz od kilku lat Jeffrey Sachs publikuje swoje felietony w Scientific American (wydanie polskie „Świat Nauki”. Pisze w nich tam dokładnie to co mysli o wspołczesnej gospodarce i neoliberalizmie, a innymi uwagami niz z Zakowskim podzielił sie zarówno w swojej ksiązce „Koniec z Nedza”, jak i podczas długich rozmow z Naomi Klein zacytowanych w „Doktrynie Szoku”.
    Ale Zaba z Toronto, która osobiście dziala w korporacjach na Wall Street, wie lepiej i nigdy sie nie poddaje.
    Myśli ona że ciemny lud wszystko kupi, kazde klamstwo i sfalszowane statystyki o OFE.

  169. Oto jak USA krok po kroku zmierzają do wojny z całym światem. Warto poczytać ten pouczający materiał, zamiast zajmować się pornografią katyńsko smoleńską, różnymi Dornami, Fotygami, Tuskami lub Kaczyńskimi. Lepiej przy okazji kopać schrony i gromadzić zapasy i prześcieradła.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=22170

  170. Sławomirski, 19.03. Niedawno zabili Barbarę Blida, winnych brak i nikogo nie osądzą.

  171. WODNIK53. Po zwycięstwie Majchrowskiego w wolnych mediach zapieniło. Najbardziej bulgocze w tutejszej GW, której wieloletnie wysiłki skierowane są głównie przeciwko Majchrowskiemu. Wymyślają niesamowite brednie, kłamstwa i szyderstwa. Na razie to nie pomaga, ale strach pomyśleć co będzie za cztery lata. Ponownie odżyła sprawa budowy pomnika szpiega i zdrajcy i tym zajmuje się nowa rada miasta. Podziwiam przy okazji Twoją cierpliwość w sporze z mędrcami z emigracji. Łatwo zauważyć, że z tamtej strony to puste słowa żargonu neoliberalnego, nie poparte żadnym źródłem lub przemyśleniem. Ja przekręcam z bolącym już coraz bardziej palcem. W Krakowie podobna plucha, a do wiosny jeszcze tyle czasu. Pozdrawiam

  172. Antysemityzm paranoidalny

    Gazeta PiSowska grzebie w życiorysie Anny, żony prezydenta, czyli o tym do jakiego zidiocenia chce doprowadzić naród Gazeta Polska zamieszczając na swojej witrynie m.in. takie oto informacje:

    1) „Wolf i Estera Rojer – dziadkowie Anny Komorowskiej ze strony matki – przed wojną mieszkali w Warszawie. 24 stycznia 1929 r. urodziła im się córka – Hana Rojer, matka Anny Komorowskiej.”

    2)„Dzięki wyrobionym podczas okupacji dokumentom Hana Rojer, córka Wolfa i Estery, zmieniła tożsamość: nazywała się Józefa Deptuła i była córką Jana i Stanisławy z domu Rybak.”

    3) „Z kolei dziadkowie Anny Komorowskiej ze strony ojca – Władysław i Zofia Dziadzia – pochodzili z Krakowa. 18 kwietnia 1925 r. urodził im się syn Jan, ojciec Anny Komorowskiej. Dziadek obecnej Pierwszej Damy pracował jako woźny w PKO.”

    4) ” Jan Dziadzia, już jako członek Polskiej Partii Robotniczej, skończył służbę wojskową w 1946 r., a dwa lata później napisał podanie o przyjęcie go do pracy w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego.
    W archiwach IPN znajduje się podpisane przez niego zobowiązanie. „Ja Dziadzia Jan współpracownik MBP zobowiązuję się wiernie służyć sprawie wolnej, niepodległej i demokratycznej Polski. Zdecydowanie zwalczać wszystkich wrogów demokracji…”

    5) Wiadomość o ślubie rodziców Anny Komorowskiej – oboje byli pracownikami MSW:

    “W dniu 6 VIII wpłynął do tutejszego wydziału raport porucznika Dziadzia Jan – st. referenta Departamentu IV w sprawie udzielenia zezwolenia na zawarcie związku małżeńskiego z sierż. Deptułą Józefą c. Jana, sekretarką VIII WUBP w Szczecinie.”

    Komentarze sympatyków PiSu:

    1) Z żydówki Polka i wstydzi się przyznać

    „Ten artykuł wiele tłumaczy. Jakie życie , takie ideały . Para prezydencka warta siebie. Z chłopa król i z żydówki Polka … Interesujące genealogie . Dlaczego Anna Komorowska wstydzi się swojego pochodzenia . Naród ,który tyle wycierpiał w czasie wojny ,dał ojczyźnie wielu szlachetnych patriotów.Pani Anna do nich nie należy ?”

    2) Absmak:

    „Obrzydzenie i niesmak wzbudza taki życiorys pani prezydentowej.”

    3) Bronek nieświadom skazy

    ” Czyli „pierwsza dama” ma pochodzeniw zydowskie, smiem mniemac, gdyz jej rodzice byli represjonowani w 1968. A Bronek pewnie byl calkiem nieswiadom ich pelnego poswiecenia w pracy w MBP.”

    4) Pozostaje tylko modlitwa za nasz naród

    „To, że Anna Komorowska jest 100procentową Żydówką (u żydów narodowość dziedziczy się po matce) nie ma takiego znaczenia, jak zawodowe związki jej ojca i matki z ubowskimi katami Polski AKowskiej i katolickiej, prześladowcami Polski honoru i wierności Bogu. Biografia prezydentowej – a także dzisiejsza niechlubna, służalcza wobec Rosji postawa jej męża – niestety wpisują ich oboje na listę prorosyjskiej agentury po 1945 r. mającej na celu uczynić z Polski siedemnastą republikę sowiecką. Jeżeli nawet te fakty zasmucające serce każdego uczciwego Polaka nie otworzą oczu elektoratowi Komoruska na to, z kim i z czym mają tu do czynienia, to znaczy że Polskę opętał diabeł zbiorowego otumanienia i pozostaje nam już tylko coraz goręcej modlić się za nasz naród – czy raczej to, co z niego pozostało.”

    6) Rodzina jest najważniejsza, a koniec TVN-u bliski

    ” Spoleczeństwo poznaje zyciorys pierwszej damy? Ta informacja powinna się pojawić przed wyborami prezydenta RP. Społeczeństwo miało prawo wiedzieć z jakiej rodziny pochodzi ta Pani. Jestem ciekaw jak TVN na to zareaguje, a tak w ogóle to ta stacja i jej dziennikarze są coraz bardziej śmieszni. Oni chyba czują swój koniec.”

    7) Ubabrani w nigdy niewybaczalnym UB

    “Już wiem prawie wszystko. Czyli ta sama ohydna przeszłość. Taka sama jak ich wszystkich. Używanie polskich nazwisk. Ubabranie najstraszniejszym,najbardziej haniebnym, morderczym i nigdy niewybaczalnym UB”

    8. Totalna załamka

    „Można się załamać.Dziadek z wermachtu,rodzice z bezpieki,a zięć niejasne związki z wsi. Gdzie my żyjemy,kto nami rządzi?”

    9) Zdjecie rodzinne prezydenta

    „Pamiętacie? To ich potomstwo o wybitnie semickich rysach? Już wiadomo dlaczego.”

    10) Scyzorykiem chrzczony

    “Czyli teść Bronka scyzorykiem chrzczony. A kaszalot jest koszer.”

    11) Kneset, panie dziejku!

    „no to mamy niezły knestet w „elitach” rządowych
    teraz sam już nie wiem gdzie naszych „braci w wierze” więcej… tam? czy tu?”

    12) Ostatni cytat pokazujący szczególny rodzaj manii – paranoję dualistyczną, binarną stanowiącą najłatwiej przyswajalny składnik ideologii PiSu.
    Z jednej strony powstańcy, męczennicy, żołnierze opluci, obozy, łagry, i w ogóle nasza nieszczęśliwa Ojczyzna, z drugiej polskojęzyczni zadowoleni.

    „W Polsce żyja obecnie dwie nacje -1. Polacy z pra- pradziada – tj potomkowie powstańców, legionistów, AK -owców, meczenników obozow i łagrow ,zolnierzy oplutych,powstańcow 1944 i zwyklych ludzi dla których Bóg i Polska była i jest ponad kasę i standard
    i zyje nacja nr 2. tj obywatele Polski , poslugujący sie polskim językiem, ale dla ktorych „polskość to nienormalność” jak kiedys stwierdził obecny premier.Ci zarządzają naszą nieszczęsliwą Ojczyzną. “

    13) Na sam koniec ciekawa interpretacja wyników wyborów prezydenckich

    „To nie tylko głupota i chorobliwa nienawiść platformersów do Kaczyńskiego dała zwycięstwo Bronkowi i i tytuł I-ej damy „kaszalotowi”. Poczytajcie na portalu „Echo Chrystusa Króla” o współczesnych objawieniach, gdzie Pan Jezus mówi o sfałszowanych wyborach prezydenckich.

    Dołożę swoje pytania.
    Czy ten elektorat zniknie, rozpłynie się z dnia na dzień?
    Chyba nikt tego nie oczekuje.
    Czy ten elektorat będzie pielęgnowany przez PiS?
    Chyba nikt nie wątpi?
    Czy ten elektorat, to liczna populacja? Nie bardzo liczna, ale nawet choćby 20 – 25 %, to jest znacząca siła wyborcza.

    Pzdr, TJ

  173. TJ pisze:
    2010-12-07 o godz. 17:00

    Bardzo interesujacy i realistyczny opis. Ale nie zwalajmy winy na sztuczny stwor tzw „Poln. Wirtschaftu”.

    Problem ma swe zrodla w systemie politycznym. Kulty jednostek w partiach politycznych, brak demokratycznych wyborow czego rezultatem jest mozliowsc dozywortnirgo zerowania na podatowiczu jest glowna przyczyna.

    Dyktator Donek Tusk jest odpowiedzialny a nie jakis tam sztuczny stwor pod nazwa „Poln. Wirtschaftu”. To Tusk ustala dozwolony poziom intelektu na kazdym szczeblu zarzadzania krajem. Tu lezy problem i nalezy to rozpoznac.

    Kazda osoba z wyksztalceniem lepszym od Tuska, z doswiadczeniem zawodowym przewyszajacym te Tuskowe (a wiemy ze Tusk nie ma zadnego doswiadczenia zawodowego poza partyjnym cwaniactwem) i z ambicjami odgrywania pozytecznej roli dla kraju jest zagrozeniem dla dyktatury Tuska. Takie osoby sa usuwane z parti. Inne partie zachowuja sie tak samo. Rezultatem sa niedoledzy na publicznych stanowiskach. (wszyscy nominowani)

    Newsweek oczywiscie nie opisuje wszystkich przyczyn wypadku. Kilka tygodni temu prasa pisala o praktykach w 36 Pulku Lotnictwa. Odbywaly sie tam fikcyjne treningi pilotow na TU-154. Treningi istnialy tylko na papierze. Nie bede spekulowal gdzie szla kasa. To jest absolutnie kryminalna dzialalnosc. Dowodca Pulku musial wiedziec. Min Obrony mial obowiazek wiedziec i dyktator Donek mial obowiazek wiedziec. Jezeli nie wiedzieli to sa rowniez winni za to ze nie wiedzieli.

    Czas najwyzszy zaczac rozliczac za 21 lat przekretow. Dosc solidarnego sabotazu. I dosc zwalania winy na jakies tam „Poln. Wirtschaftu”.

    PS; Blasik mial rekord za co powinien byc karnie wyrzucony z wojska. Przeciez za to tez ktos ponosi odpowiedzialnosc.

  174. Chyba co poniektóre nazwiska są coraz bardziej żałosne i zaślepione nienawiścią…….
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Gen-Jaruzelski-napisal-list-do-Bronislawa-Komorowskiego,wid,12925222,wiadomosc.html?ticaid=1b60e

    „Chrześcijanie”? lwów by nie starczyło……

  175. Wodniku!
    „Pozdrowienia (w tym temacie) dla Teresy Stachurskiej, Kartki z podróży (Juliana szkoda, imperia obojętnie jakie, nie przebaczają, a metody i formy są takie same, zawsze !) i Jacobsky’ego”.
    Rozumiem, że (w tym temacie) zostałem wykluczony z pozdrowień.
    Szkoda.
    Ja jednak Cię bardzo serdecznie pozdrawiam.

  176. absolwent 20:52

    Proszę wykazać, że to wyliczenie jest kłamstwem, sfałszywaną statystyką lub błędnym wyliczeniem (Jeśli nie to odwołać swoje oszczerstwa na trzech blogach POLITYKI):

    Oto wyliczenie za ostatnie 10 lat (od 12/07 do 12/06) dla Pekao OFE. Wartość jednostki wzrosła z 11.91 do 29.06, czyli 2,44 razy (w tym odliczona jest opłata zarządzajaca nie więcej niz 0,6%), co daje 9,33% uzysku rocznie. Po odliczeniu 7% “opłaty dystrybucyjnej” (jednorazowej od składki, która jest obecnie zmniejszona do 3,5%), wzrost wartości dla oszczędzającego jest 2,28 razy, czyli 8,59 % rocznie. Czyli jeśli ktoś w roku 2000 wpłacił 1000 zł teraz ma na rachunku 2280 zł. Zarobek OFE = 70 zł o.d. plus max 0,6 % rocznie.

    http://www.pekaopte.pl/index.php?id=wykres_jed

  177. Ale matol ! Ale Polock ! A pisze sie: prof.Roman Kuzniar….

    „Podczas wizyty w Stanach będziemy szydzić z amerykańskiego reżimu wizowego, może to będzie bardziej efektywne niż wcześniejsze, lekko upokarzające starania – mówi w Kontrwywiadzie RMF FM doradca prezydenta, prof. Roman Kuźniar.”

    Jeszcze nie wyladowali w US a juz oglasza, ze beda szydzic ! Bo Komorowski musial odpowiedziec na kilka pytan w ankiecie wizowej. Jak kazdy. Jak ustala amerykanskie prawo.

    Zamiast cicho i sprawnie wypelnic rubryczki i poslac sekretarke po wize, pan Komorowski wydziwia, ze mu kaza odpowiadac na pytania.

    Jeszcze kilka lat temu wiezienia w US byly zapchane Ruskimi i Polakami, ktorzy wysmiewali, ignorowali prawo, kradli oszukiwali, czuli sie bezkarni. Juz siedza. Wszyscy. Bez wyjatku. Prawo jest jedno dla wszystkich. Bo System dziala. I ankiete wizowa musi wypelnic kazdy kto chce tu byc. Kazdy znaczy kazdy.

    Nie do wiary, ze Komorowskiego nie nauczyl Sikorski, a obaj nie wyperwadowali temu Kuzniarowi, zeby sie nie wyglupial. Nie do wiary !

  178. TJ pisze:
    2010-12-07 o godz. 21:22
    „Antysemityzm paranoidalny”

    Ano właśnie.
    Mirosław Czech w Gazecie Wyborczej z lutego tego roku napisał:
    „Piotr Najsztub w TVN 24 ogłosił, że „Sikorski nie ma szans, bo Polacy na pierwszą damę nie wybiorą amerykańskiej Żydówki”.
    Prof. Janusz Czapiński w Radiu TOK FM powiedział, że konkurenci urządzą polowanie na kandydata Platformy. „Sikorskiemu – prognozuje – wyciągną żonę, amerykańską Żydówkę”.
    W tym samym radiu Seweryn Blumsztajn powiedział, że „będzie to ciekawy test na polski antysemityzm”.

    No to Seweryn Blumsztajn będzie niepocieszony, że informacje o Annie Komorowskiej nie ujrzały światła dziennego przed wyborami prezydenckimi, bo by swój test miał.

  179. Zasłyszane

    Piotr Kraczkowski: Żydzi nie mogli wykonywać licznych zawodów.

    ET: Jest pan antysemitą.

    Piotr Kraczkowski: Ale to samo stwierdził Tommy Lapid. On też jest antysemitą?

    ET: Kto jest antysemitą decyduję ja.

    Piotr Kraczkowski: A w Izraelu biją Palestyńczyków.

    ET: Izrael nie ma nikogo innego pod ręką.

  180. A co Pan Redaktor myśli?

    Bardzo chciałbym się dowiedzieć, co Pan Redaktor Gospodarz myśli o swoim koledzie redakcyjnym Jacku Żakowskim i o wywiadach, które przeprowadził i zamieścił z „Zawale”. Wszak rozmawiał on z Jeffreyem Sachsem, który 20 lat temu poznał polskie problemy gospodarcze i już wtedy był niezwykle zdolnym i światowej sławy ekonomistą, a od tamtego czasu wiele się nauczył, napisał wiele ważnych książek i ciekawych artykułów, w tym do Scientific American (polskie wydanie „Świat Nauki”) o opodatkowaniu bogatych w Ameryce, o walce z biedą w ubogich krajach, o ochronie środowiska Ziemi. Ale redaktor Żakowski nie zapytał profesora Sachsa o najważniejsze dylematy ekonomiczne współczesnej Polski. Wiemy już, że tak jak wtedy tak i teraz uważa Sachs, iż niezależnie od wybranej dalszej drogi 20 lat temu należało zrobić dokładnie to co zrobił Balcerowicz. Ale co sądzi on o utrzymywaniu inflacji blisko celu inflacyjnego, jak to robił prezesa NBP gdy nie uwalniał polityki pieniężnej, nie obniżał ponad miarę stopy procentowej, nie luzowal reguł systemu bankowego, czy to „schładzanie” mówiąc językiem krytyków Balcerowicza nie oszczędziło Polsce losu Grecji, Irlandii czy Hiszpanii. Nie zapytał o to Żakowski Sachs ani tuzina innych ekonomistów, z którymi przeprowadzał wywiady, ale choć to jest kontrowersyjne w Polsce pytanie to jednak przeszłość i nikt RPP schładzania już nie wypomina. Czy zadał im jednak red. Żakowski konkretne pytania o strukturę zatrudnienia w Polsce, czy właściwe jest prowadzenie polityki społecznej i ekonomicznej, która utrzymuje zatrudnienie w polskim rolnictwie na poziomie 17 procent, czyli wyżej niż w Bułgaria i Egipcie, prawie na poziomie Albanii i Rumunii? Czy Żakowski zapytał ich co sądzą o podniesieniu wieku przechodzenia na emeryturę w kraju na dorobku z jednego z najniższych poziomów w Europie? Czy zapytał co zrobić z najniższą w Unii aktywizacją zawodową? Czy pytał ich o przyspieszenie prywatyzacji, choćby górnictwa? Czy pytał o te konkretne problemy i metody, niezależne od ideologii, ważne dla Polski a nie dla USA czy Bangladeszu? Czy pytał o to Roberta Reicha, Phelpsa, Ritzera, Badaracco, Shillera, Frydmana, Mundella? Toż to sama śmietanka amerykańskiej ekonomii, spece od pracy, makroekonomii, wymiany handlowej. Nie, Żakowski dyrdymalił o kryzysie, którego w Polsce nie było, o kursach walut, o deregulacji i neoliberałach, o niedomaganiach rynku i bańkach hipotecznych, o wszystkim co się dzieje na świecie tylko nie o zjawiskach polskich. Ani słowa w tych wywiadach o najważniejszych hamulcach rozwoju własnego kraju, o tym co może spowodować i to wkrótce kryzys specyficznie polski.

    I po co tyle wysiłku? Dla chleba panie, dla chleba. Bowiem inteligenci na przyśpieszonej emeryturze za przystępne 34 złote lubią sobie podróżować po świecie, z Kołodką, z ekonomistami z USA, to zrozumiałe, byle dalej od problemów własnego grajdołka bujać sobie w ideologicznych obłokach. Ale od redaktora POLITYKI można spodziewać się jakiejś prawdziwej wartości z korzyścią dla młodych, zebrania opinii o bieżących polskich sprawach.

  181. Na marginesie wizyty „Niedzwiedzia”.

    Bacy PRZEPOWIEDNIA DLA ROSJI:

    Jak powiedział stary góral
    Polska będzie aż po Ural,
    za Uralem będą Chiny.
    Was nie będzie, sukinsyny.

    Smolensk byl niebolszym fuckupkiem w marszu na Ural. Marszu znowu przez Katyn. Niestety.

  182. TJ pisze:

    2010-12-07 o godz. 21:22

    Dziekuje za krytyke antysemityzmu w Polsce.
    Jego istnienie jak rowniez istnienie innych form ksenofobii jest nie do przyjecia w cywilizowanym swiecie. Z moich obserwacji(nienaukowych) wynika ze niewyksztalconych Polakow jest wiecej niz 25%. Podziwiam energie ET w zwalczaniu wszelkich form ksenofobii.
    P.S.
    Kanclerynie Merkel szajba odbila w stwierdzeniu ze multikulturalizm przegral w Niemczech.

    Slawomirski

  183. jasny gwint pisze:

    2010-12-07 o godz. 21:00

    Nawet w panstwie prawa niewinni ludzie cierpia bo aparat wymiaru sprawiedliwosci nie jest doskonaly. Absolut nie istnieje.

    Slawomirski

  184. zezem pisze:

    2010-12-07 o godz. 17:57

    „Czy p.Marcel Reich-Ranicki jest Polakiem?”

    Etniczne definiowanie czlowieka czesto prowadzi do nieporozumien. Zapominamy ze wszyscy pochodzimy z Afryki. Eskimosi tez.

    Slawomirski

  185. wiesiek59 pisze:

    2010-12-07 o godz. 21:37

    Jaruzelski general to szmata nie czlowiek.
    Pracowal na swoja starosc od wczesnej mlodosci.
    Powinien teraz gnic w kryminale.

    Slawomirski

  186. WikiLeaks potwierdza !
    Rusofob Radek Sikorski (za ktorego dyktator Donek Tusk jest w 100% odpowiedzialny) jest zagrozeniem No1 dla bezpieczenstwa Polski i pokoju w Europie.

    Polityka wscieklego psa na amerykanskiej smyczy szczekajacego na Rosje z budy Nato kosztowala Polske setki mld zl. Czas najwyzszy panie Donek Tusk wyrzucic tego psychopate z rzadu. Czas najwyzszy zaczac cos budowac dla odmiany, czas najwyzszy zajac sie bezrobociem i gospodarka.

  187. Newsweek.pl:
    „W chwili kiedy silniki pracowały już pełną mocą, dowódca zapewne zobaczył drzewa przed samolotem. Zareagował, skręcając wolantem. Próbował uniknąć zderzenia. Tupolew powoli się wznosił. Ściął skrzydłem niewielkie olchy prawie pięć i pół metra nad ziemią. A po chwili uderzył w olbrzymią brzozę (tzw. druga brzoza w raporcie MAK). Pień potężnego drzewa pochylił się od uderzenia w kierunku zachodnim. Skrzydło złamało brzozę na wysokości 6,5–6,7 metra. Odpadła część końcówki skrzydła oraz silnik sterujący trymerem lotek i mimośród odpowiedzialny za ustawienie klap. Samolot jeszcze się wznosił, ale jednocześnie powoli zaczął się obracać wokół osi. Cudem uniknął zderzenia z kolejnymi drzewami. Chwilę potem kikutem lewego skrzydła zerwał przewody elektryczne osiem metrów nad ziemią. Obrócony na plecy tupolew uderzył w ziemię i zatrzymał się niemal w miejscu.”

    Kraczko..:
    „tak jest z calym tekstem – oczywista brednia brednie brednia pogania.
    Jestesmy swiadkami zmasowanej medialnej propagandy klamstw o tej katastrofie.”

    TJ:
    „katastrof jeszcze parę będzie. ..Czy jedna katastrofa może przestraszyć kandydatów na sprawców? Otóż jak się okazuje – nie. Strach jest zbyt słabym przeciwnikiem dla Poln. Wirtsch. Statystyka będzie opisywać rzeczywistość, a nie nasze życzenia.”

    Nasze zyczenia tez sa, jak widzimy, szczegolowo opisane. Przez p. Kraczkowskiego, Kaczynskiego, Macierewicza i innych. Nawet statystyki zaczna przemawiac na nasza korzysc.

    Jesli „Niedzwiedz” pochyli sie nad Polska i przeprosi jeszcze raz za Katyn, bedzie to oczywistym przeproszeniem za Smolensk. Sprawiedlowosc znowu stanie po stronie prawa i bedzie, jak zawsze, po naszej stronie.

  188. staruszek (2010-12-07 o godz. 16:02)
    “Dzień dobry!” będziemy w Polce odbierali jako przejaw szerzenia kłamstwa.
    ..Nie męczcie się. Przewijanie mnie nie boli. Skupcie się na Piotrze.”

    Jak mozemy tak sie skupiamy. P. Piotr sie skupia na nas przy kazdym jego
    “Dzień dobry!”

  189. cynamon29 (2010-12-07 o godz. 17:37)

    **Ortequ, zostałeś zdemaskowany:
    http://www.youtube.com/watch?v=d0paiupuAps
    Aż nie wypada krzyknąć (w tym wypadku): Na kolana! O wybaczenie
    Waść proś!**

    Ee tam, wielka rzecz. Takiego zdemaskowania juz dawno dokonano, tyle ze nie na tym blogu. Nie pamietam tylko, czy tam tez domagano sie moich prosb o wybaczenie. Wybaczenie czego!?

  190. Slawomirski (2010-12-07 o godz. 18:36)

    „Czemu ma sluzyc rezurekcja sowieckiej marionetki Rakowskiego?
    Byl on wykonawca sowieckich polecen do konca swoich dni. Slawomirski”

    Rakowski byl tylko marionetka. A zobacz czym Prezydent zostal

    http://wirtualnapolonia.com/2010/12/06/w-paszczy/

    Nawiasem mowiac. O MFR tak napisano po Jego smierci:

    **Rakowski był ostatnim premierem w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, a w latach 1958 – 1982 był redaktorem naczelnym tygodnika „Polityka”.
    Więcej w Onet.tv
    M.F. Rakowski był również ostatnim I sekretarzem PZPR i autorem słynnych słów „sztandar wyprowadzić” podczas ostatniego zjazdu partii. W PRL był uważany za przedstawiciela skrzydła reformatorów i liberałów partyjnych. Był również zwolennikiem dialogu polsko – niemieckiego.”**

    Domyslam sie, ze to swoimi słynnymi słowami „sztandar wyprowadzić” zasluzyl On sobie na Panskie „wykonawca sowieckich polecen do konca swoich dni.” Moglo tak byc, moglo. Nie musialo, ale – moglo. Panu zas moglo od zolci az czerwono porobic. Tez nie musialo, ale sie porobilo.

  191. Drogi Panie Redaktorze,

    Idzie grudzien, ida dni wolne od pracy, a wiec duzo milych chwil
    dla Pana i calej Panskiej Rodziny, oraz dla tego calego BLOG-STARS
    zycza
    STRUKTURY POZIOME

  192. Jasny gwint donosi z ‚grodu 100 kościołów’, że Blidę zabili, ale nie donosi -kto zabił! Trzeba to przypominać bez przerwy, żeby wokół oprawców Blidy domysłów nie mnożyć i legend.

    Trzeba to przypominać bez przerwy, że zaszczucia B. Blidy i jej śmierci cywilnej winni są w pierwszej kolejnosci jej towarzysze partyjni: L. Miller, J. Hausner, sąd kapturowy PZPR/SLD i czołówka klubu parlamentarnego Lewicy. To ta czerwona zgraja chciała ją wdeptać w ziemię i uczynić z niej kozła ofiarnego swoich czarnych (nie tylko z węglem zwiazanych) interesów, zmuszając b. Blidę najpierw do wystapienia z klubu parlamentarnego, by potem zepchnąć ją w niebyt polityczny poprzez odmawianie jej miejsca na listach SLD w wyborach do Sejmu.

  193. ET – dziekuje.
    Do 80.lat nie zetknelam sie w Polsce z antysemityzmem( teraz wiem, ze z racji srodowiska w jakim przebywalam, a internetu podowczas nie bylo), zyjac w Niemczech przez 16 lat cierpialam okrutnie slyszac opinie w mediach o antysemityzmie w Polsce i bylam gotowa isc na barykady i bic sie z kazdym tak twierdzacym.
    Po powrocie do kraju zyje wsrod normalnych przedstawicieli roznych zawodow( czyli statystyczna srednia) i jestem przerazona powszechnym antysemityzmem. I bardziej przeraza mnie ten najbardziej popularny automatyczny, bezmyslny( i chyba rzeczywiscie wyssany z mlekiem matki) i niekoniecznie wynikajacy z przekonan. Kompletnie irracjonalny. Ale to on tworzy podatny grunt dla ziarna sianego przez PiS,na co nam w koszmarnej pigulce zwrocil uwage TJ.

    staruszku- pozwolisz, ze nie bede przewijala?

    Kartko- obawiam sie, ze Juliana nie mozna rozpatrywac zero-jedynkowo niestety.
    Torlinie – faktem jest, ze podowczas w cywilizowanej Francji zmarlo wiele osob( pamietam apele w mediach przedstawicieli wladz, aby rodziny nie pozostawialy ich samym sobie) ale nie mozna tego porownywac z sytuacja opisana przez T.S.
    Tu bylo wolanie syna o pomoc, a tam to bylo wypadkowa beztroski rodzin, badz braku swiadomosci instytucji socjalnych o koniecznosci udzielenia pomocy konkretnym osobom. Trudno mi tez za to obwiniac Policje jako taka, raczej konkretnego policjanta, bo jako przeciwwage mamy autostopowiczke. A ja z autopsji moge tylko byc wdzieczna policjantowi, ktory zachowal sie jak czlowiek, w przeciwienstwie do personelu szpitalnego, i pomogl mojej tesciowej lezacej w szpitalu po wypadku.
    the mentor -„Dyktator Donek Tusk jest odpowiedzialny a nie jakis tam sztuczny stwor pod nazwa “Poln. Wirtschaftu”. To Tusk ustala dozwolony poziom intelektu na kazdym szczeblu zarzadzania krajem. Tu lezy problem i nalezy to rozpoznac.” – A poza tym nic Ci nie jest?

  194. Krytykowalem to juz pod: http://passent.blog.polityka.pl/?p=782#comment-186544 mimo to TJ pisze: 2010-12-07 o godz. 17:00
    **4) Załoga Tu-154 (…) korzystała z radiowysokościomierza nie wiedząc, lub w stresie zapominając, że przed lotniskiem jest jar i wskazania wysokości są fałszywe. (…) TAWS uporczywie ostrzegał przed zderzeniem z ziemią, ponieważ mimo, że glissanda (krzywa lądowania) była pozornie prawidłowa względem meldowanych wartości wysokości terenu, to w rzeczywistości była zbyt stroma i urządzenie skanując teren zbocza jaru wykryło, że maszyna leci dziobem w ziemię (w zbocze jaru) i darło się „terrain ahead” (…).**
    **5) Piloci (…) czekali zniżając samolot (nie będąc świadomymi, że względem dna jaru!!!!) aż zobaczą światła pasa. (…) Jar smoleński był dla pilotów przypadkiem szczególnym, bowiem w Polsce takich zagłębień w pobliżu lotnisk nie ma. Najprawdopodobniej w stresie, pod presją załoga przeoczyła jar, jako że przy lądowaniach w Polsce nie miała nigdy z taki przypadkiem do czynienia.**

    Pilot na jakims forum: Tu154 mialby „zejść ze ścieżki podejścia, nurkując w dół, bo przez kilka sekund (…) radiowysokościomierz pokazuje uciekanie ziemi? Przecież takie sytuacje piloci mają na okrągło – różne górki pagórki i jary występują przed wieloma lotniskami – jakby tak każdy pilot natychmiast nurkował w pierwszych 2 sekundach obniżania gruntu..o chyba sporo katastrof by było(…)”

    TJ nie dziwi, ze po zaczeciu sie jaru piloci naiwnie uwierzyli, ze mimo iz od duzszego czasu plynie opadali, to nagle jakas potezna „tajemna sila” uniosla 100 tonowy samolot i wbrew woli pilota przerwala opadanie (co najmniej traba powietrzna) przez siedem sekund (!), bo radiowysokosciomierz, ktory mierzac odleglosc do opadajacego zbocza pokazywal przez siedem sekund (!) 100m wysokosci mimo iz samolot opadal. To bzdura, bo:
    1) Zaden pilot nie nurkuje nagle we mgle opuszczajac przyjeta sciezke opadania reagujac na radiowysokosciomierz (tym bardziej ciezkim samolotem pasazerskim, a nie akrobatycznym), lecz czeka kilka sekund, bo musi zalozyc pofaldowanie terenu.
    2) Tu154 reaguje z opoznieniem na dzialanie pilota i zanim by pilot zanurkowal, to jar zaczal sie wznosic i radiowysokosciomierz musial pokazac potezna „tajemna sile”, ktora po powstrzymaniu opadania samolotu zaczela go nagle unosic w gore!

    Pilot: „Opowiadanie bajek o jarze (…) to po prostu kolejne mataczenie. Dla przykładu samoloty nadlatujące nad Lasem Kabackim i lądujące na Okęciu nie spadają nagle o kilkanaście metrów bo się im las skończył i przyrządy pokazują różnice pomiędzy barometrem a wysokościomierzem radiowym!”

    Inny pilot przypomnial, ze radiowysokosciomierz nie byl wstanie oszukac pilotow, poniewaz nie poczuli wlasnym cialem wskazywane przezen gwaltowne zmiany wysokosci samolotu, a wiec musieli przyjac, ze to typowa sytuacja przelotu nad pofaldowanym terenem i polegac na trzech wysokosciomierzach barycznych oraz na wariometrze, ktore przeczyly wskazaniu radiowysokosciomierza. To byla typowa sytuacja nawet dla poczatkujacych pilotow, a czarna skrzynka przytacza na dodatek komende „Odchodzimy!”, ktora przeczy decyzji gwaltownego nurkowania, ktore (wg niektorych obliczen jego predkosci) musialoby rozbic samolot o plyte lotniska (gdyby byl w idealnej pozycji do ladowania).

    „Odchodzimy!” 2go pilota padlo na wysokosci ok. 80m, ok. 2 km od pasa, na poczatku jaru, ok. 10 sek. pozniej, ok. 1100m od pasa Tu154 zaczal sie wznosic – odpowiada to ok. 10 sek. bezwladnosci sterow i silnikow Tu154 – czyli kapitan faktycznie rozpoczal manewr odlotu, byc moze to „Odchodzimy!” oglosilo to co praktycznie robil juz kapitan. Gdyby Tu154 nie zanurkowal, to sama bezwladnoscia znizyliby sie w sposob bezpieczny i odlecieliby. Takze niewylaczenie TAWS dowodzi, ze nie chcieli kontynuowac opadania, bo przy ladowaniu TAWS jest wylaczany – zblizanie ziemi jest zamierzone i nie wymaga ostrzezen. Spokojne odliczanie wysokosci to bylo wszystko, czym zaloga mogla pomoc kapitanowi, ktory staral sie przerwac nurkowanie.

    TJ zaklada, ze wybitni piloci w stresie zapomnieli o najbardziej podstawowych rzeczach – nie jeden, lecz wszyscy czterej (!). Tymczasem piloci zblizajac sie do lotniska oczekiwali jaru i sygnalow radiolatarni na jego brzegach – gdyby jeden zapomnial, to przypomnieliby o jarze (mimo rzekomego stresu) pozostali. Analiza czarnych skrzynek, nawet przez psychologow, dotad przeczyla, by piloci okazywali objawy stresu. Nie ma dowodu na spiskowa teorie stresu. Jako wytlumaczenie naglego zanurkowania we mgle pozostaje tylko awaria lub zamach, Newsweek: „Nie można mówić o przypadku czy pomyłce. Ktoś (…) świadomie złamał przepisy, przestawiając alarm radiowysokościomierza.”

    TJ: „6) Ani dysponent lotu (prezydent) ani gen. Błasik po otrzymaniu wiadomości o braku warunków do lądowania nie zlecili lotu na zapasowe lotnisko” Oczywiscie, ze ustalono odlot na lotnisko zapasowe w przypadku gdyby (jak uzgodniono wyraznie z wieza) na wysokosci decyzyjnej nie widziano ziemi. Smolenska mgla pojawia sie i znika bardzo szybko, z gory widac inaczej niz z dolu, wiec mieli obowiazek sprawdzic czy na bezpiecznej wysokosci zobacza ziemie.

    „7) Ruski samolot Ił wieża odprawiła z powodu mgły, na polski nie mieli siły. Byli w matni decyzyjnej. Bali się o własne tyłki. A kto by się nie bał w takiej sytuacji?” – oczywiste klamstwo, bo pilot Jak-40 przekazal prokuraturze tasme z podsluchanym nagraniem wiezy, ktora pozwolila Il-76 zejsc nawet na 50m a IL-76 po dwoch probach sam zrezygnowal. Jesli rzekomo byli pod takim wrazeniem sytuacji dyplomatycznej, to przeciez ten decydujacy wg TJ jar musial byc na tym lotnisku czestym problemem – dlaczego wieza nie ostrzegla pilotow o tym jarze? Bylo to jej podstawowym obowiazkiem! Rzekomo ladunek IL-76 byl potrzebny dla prezydenta, ale gdyby Tu154 sie nie spoznil, to IL-76 wyladowal by po nim, prezydent musialby czekac na jego przylot i rozladunek i spoznic sie do Katynia!

    Newsweek: „Nacisnął przycisk odejścia na drugi krąg. Urządzenie jednak (…) pracuje tylko wtedy, gdy otrzymuje sygnał z ILS. A tego systemu na lotnisku w Smoleńsku nie było.” – to nieprawda, przycisk odlotu nie potrzebuje ILS, bo samolot nie laduje, lecz odlatuje w gore. Albo: „Tupolew schodził w dół z prędkością około 6,8m/sek.” – Tu154 schodzi na poduszce powietrznej z predkoscia 2,5 do 3m/sek. i zwiekszyl awaryjnie ta predkosc po komendzie „Odchodzimy!” nurkujac wbrew woli pilotow na ponad 6,8m/sek.

  195. kadett…co ci wlasciwie dolega?. Ziober tez czerwony?…to chyba niemozliwe.

  196. Orteq pisze:
    2010-12-08 o godz. 09:29

    „Wybaczenie czego!?”

    Że jesteś, jako i ja proszę że jestem!
    Oczywiście to był żart! Kolano skojarzyłem z natychmiastowym
    „paściem” na nie, nie było w tym żadnych podtekstów.
    Ot, zabawa słowna, nic więcej.
    O, na przykład:
    „Wybacz, jako i ja Ci wybaczam”

    Pozdrowionka.
    P.S. A co ja wybaczam ? Ach ten alzheimer!

  197. @ TJ
    2010-12-07 o godz. 21:22

    Andrzej Mleczko Ci się kłania. Obywatelu, …

  198. marlena pisze: 2010-12-08 o godz. 10:31

    „ET – dziekuje.”
    Nie dziekuje, lecz bardzo, bardzo dziekuje.

    „Do 80.lat nie zetknelam sie w Polsce z antysemityzmem (…). Po powrocie do kraju zyje wsrod normalnych przedstawicieli roznych zawodow (czyli statystyczna srednia) i jestem przerazona powszechnym antysemityzmem. I bardziej przeraza mnie ten najbardziej popularny automatyczny, bezmyslny( i chyba rzeczywiscie wyssany z mlekiem matki) i niekoniecznie wynikajacy z przekonan. Kompletnie irracjonalny. Ale to on tworzy podatny grunt dla ziarna sianego przez PiS,na co nam w koszmarnej pigulce zwrocil uwage TJ.”

    Pisze pani brednie. Srednia statystyczna oblicza pani wg paru osob, a pani oskarzenim Polakow o Antysemityzm zaprzeczyl np. Michnik piszac w Tygodniku Powszechnym, 16.07.95, ze gdyby w Polsce faktycznie byl taki antysemityzm jak sie zarzuca, to partie polityczne idace do wyborow pod antysemickimi haslami zdobylyby wiecej poparcia, a tymczasem poniosly sromotna kleske. Polacy jednoznacznie i ponad wszelka watpliwosc odrzucaja antysemityzm.

    Swiatowy Kongres Zydow spowodowal jednak, ze ambasador USA przekazal rzadowi Polski zadanie Kongresu USA, zeby Polska zaplacila syjonistycznym organizacjom w USA 65 miliardow dolarow.

    „Więcej niż 3 mln Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie zezwolimy. Będziemy ich nękać tak długo, dopóki Polska się znów nie pokryje lodem. Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym.”
    Israel Singer Dnia 19 kwietnia 1996r. na Swiatowym Kongresie Żydów

    Na to redaktor Michalkiewicz zaczal rozprowadzac w Polsce wzor pisma, ktore Polacy przesylali do poslow grozac, ze nigdy ich nie wybiora, jesli ulegna temu bezczelnemu szantazowi.

    Michnik:
    **Neil Goldstein, dyrektor wykonawczy amerykańskiego Kongresu Żydów, pisze o „prawie o restytucji żydowskich majątków, którego realizację do końca roku zapowiedział premier Tusk”. (…) Nigdy nie byłem entuzjastą reprywatyzacji; jednak rozumiem intencję polskiego rządu i jego dążenie, by tę sprawę ostatecznie uregulować ustawowo. Wszelako mowy być nie może o „restytucji żydowskich majątków”. Prawo do roszczeń będzie zapewne przysługiwać tym wszystkim , którzy byli obywatelami polskimi w chwili utraty mienia. Bez znaczenia będzie to, jakim paszportem legitymują się obecnie. Podobna zasada będzie dotyczyć spadkobierców, będzie nim zarówno obywatel Polski, jak i np. Izraela, Australii czy USA.**
    http://wyborcza.pl/1,75478,5055440.html
    Helena Łuczywo:
    **Władze naszego państwa nie powinny w żadnym razie ulegać groźbom Israela Singera, który już w 1996 r. straszył Polskę, że jeśli nie spełni jego żądań, będzie „publicznie upokarzana”. Nie wolno obciążać państwa polskiego odpowiedzialnością za mienie odebrane Żydom. To mienie zabrali Niemcy, Polska była ofiarą agresji, a nie jej sprawcą. Nie jest zresztą jasne, kto właściwie upoważnił te żydowskie organizacje do reprezentowania ofiar Holocaustu. I z jakiej racji domagają się odszkodowań, nawet gdy nie ma spadkobierców?**
    http://serwisy.gazeta.pl/kraj/2029020,34314,3954308.html

    Nie moze dziwic, ze w takiej wytworzonej przez bezpodstawne oskarzenia i zadania (i uleganie im przez Tuska) atmosferze, padaja oburzone uwagi, a niewielka ilosc ludzi nie wszystko ma przemyslane. Media np. ze strachu nigdy nie podaly, ze nie wolno oskarzac Polakow o Jedwabne, bo nie istniala wowczas Polska i polski rzad, za ktory Polacy musieliby odpowiadac. Jesli media sa zastraszone, to nie moze dziwic, ze obywatele na wlasna reke tocza miejscami nieporadne dyskusje – brakuje prawdy podawanej przez media.

    Robienie z tego antysemityzmu jest tak samo uczciwe jak zadanie odszkodowan i oskarzanie Polakow o „wspoluczestnictwo” w zbrodni Holocaustu.
    ————————————————
    Oczywiscie, ze to the mentor ma racje, ze nie wolno wmawiac winy wszystkich Polakow, polnischer Wirtschaft, za Smolensk, lecz konkretne osoby winne zaniedban. Wg. pani nalezaloby zniesc kodeks karny i odfajkowac wszystkie czyny karalne ryczaltowym wytlumaczeniem „polnische Wirtschaft”. Winni sa wg pani w Polsce najwyrazniej karani niesprawiedliwie za wszystkich, za „polnische Wirtschaft”.

  199. Podpisuję się pod analizą:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Wolnosc-slowa—bezcenne-Za-reszte-zaplacisz,wid,12926145,wiadomosc.html

    Demokracja i wolność słowa wymagają męczenników. Julian ma szansę nim zostać. Elity władzy i wielkie korporacje wymagają ciszy. Nagłośnienie
    „kuchni władzy” może nam- szaraczkom- przynieść jedynie szkody……
    Przecież WŁADZA zawsze wie lepiej, co nam jest potrzebne do szczęścia.

    Władza zapomina o jednym- przynajmniej w demokratycznych krajach, nie tak dawno- przed wyborami na stanowiska, była LUDEM….
    Najczęściej po wyborach doznaje iluminacji?

    Julian pokazał prawdziwą twarz rzeczywistości…..

  200. WikiLeaks potwierdza !

    Lech Kaczynski jezdzil do Gruzji w czasie konfliktu z Rosja (sierpien 2008) bez uzgodnienia swej pozycji z rzadem. Nie do wiary !!! Zdrugiej strony Radek Sikorski prowadzil swoja wlasna polityke rusofoba ekstermisty. Polska rowniez dostatczala bron do Gruzji w 2008. A jedna z obietnic Donka Tuska w kampani wyborczej 2007 byla poprawa stosunkow z Rosja. Nie do wiary !!!

    To balagan nie z tej Ziemi. Zaczynam wierzyc ze Donek Tusk nie jest dyktatorem. Jest nieudolny i nie dorosl do polityki ani pozycji ktore ma obowiazek kontrolowac co nie zwalnia go z odpowiedzialnosci.
    A wyborca nie ma na nic wplywu. Ci przy korycie robia co chca. Wyborca nie moze nikogo nie wybrac ani odwolac. Reforma systemu politycznego jest niezbedna.

  201. Specjalnie dla p. Slawomirskiego. Zeby go jeszcze bardziej zainspirowac rezurekcją sowieckiej marionetki Rakowskiego.

    Sławomir Stępień – IPN
    „Obraz Rosjan i ZSRR w Dziennikach politycznych Mieczysława F. Rakowskiego”
    http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/351/4484/Obraz_Rosjan_i_ZSRR_w_Dziennikach_politycznych_Mieczyslawa_F_Rakowskiego.html

    Taki fragment:

    „Rakowski nie polubił Rosji, ale Rosja jego też nie polubiła. Wielokrotnie później, kiedy odwiedzał Związek Radziecki, dawano mu do zrozumienia, że nie jest tu mile widzianym gościem. Postrzegany był bowiem bardziej jako człowiek Zachodu (pytanie, czy nie chciał, aby tak go odbierano?), kosmopolita o skłonnościach socjaldemokratycznych, pragmatyk i technokrata[12], niż „swojak” i prawdziwy, „szczery” komunista. Warto jednak pamiętać, że nie tylko on wśród ludzi aparatu nie pałał miłością do „Wielkiego Brata”. Decydowała o tym swego rodzaju podwójna zależność: narodowa, a także osobista, powodująca, że musiano się liczyć ze zdaniem radzieckich przełożonych.

    Sytuacja ta bardzo długo nie ulegała zmianie, skoro jeszcze w 1970 r. Rakowski zanotował: Zostałem zaproszony do ambasady radzieckiej na przyjęcie z okazji kolejnej rocznicy rewolucji październikowej. Coś się widocznie komuś pokręciło. Towarzysze radzieccy nie przepadają za mną. I słusznie. Nie jestem wielkim entuzjastą metod, które ci panowie stosują[13].

    Wcześniej jednak, w listopadzie 1959 r. biorąc udział w zorganizowanym w Moskwie zjeździe dziennikarzy radzieckich, na którym poznał m.in. Aleksieja Adżubeja, redaktora naczelnego „Izwiestii”, a prywatnie zięcia Chruszczowa, poczynił następującą uwagę: Nie chciałbym żyć w ojczyźnie zwycięskiego proletariatu. Wszystko tu jakieś szare, siermiężne. Gdzie im tam do Ameryki[14]. Niedługo potem mógł na własne oczy przekonać się, który z ustrojów będzie miał większe szanse w przyszłości. Od sierpnia do grudnia 1962 r. bowiem, przebywał w Stanach Zjednoczonych.”

  202. Slawomirski pisze:

    2010-12-08 o godz. 05:25

    Szanowny Panie Slawomirski,
    wlasnie wrocilem z konferencji w Niemczech o otwarciu interkulturalnym sluzb komunalnych i organizacji charytatywnych. Nie jest zle, kanclerka owo otwarcie popiera; bo nie ma innego wyjscia.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Pozniej napisze zdanie krytyczne o tej konferencji.

  203. Zamiast pisac lepiej jest sluchac . Czego ? Tego nie trzeba chyba pisac . IMAGINE
    http://wyborcza.pl/1,75248,8774357,Dzien__w_ktorym_zginal_Lennon.html

  204. Do Jurek Cedro pisze:

    2010-12-08 o godz. 01:34
    Zasłyszane

    Piotr Kraczkowski: Żydzi nie mogli wykonywać licznych zawodów…………

    Moj komentarz.
    Niepotrzebnie probuje Pan reyclingowego humoru i imputuje mi autorytarne traktowanie powyzszego. Zaluje jednak, ze pomija Pan fakty i tzw. prawde. Traktowanie bowiem mysli, opinii, gloszonych lub czytanych zdan, ich powtarzanie za osobami nawet najbardziej prominentnymi nie czyni ich prawdziwymi lub jesli sa prawdziwe, „prawdziwszymi“. Tego niestety nie moze pojac osoba, ktora bierze Pan w obrone. Nie licza sie najlepsze intencje, jesli swiadomie lub nieswiadomie maja one tenor antysemicki. Moim zdaniem osoby po ukonczeniu czterdziestu lat powinni wiedze generowac sami, a nie powtarzac zaslyszane lub przeczytane. Nawet jesli powtarzaja za madrzejszymi od siebie uzywajac ich zdania oraz opinie jako kola ratunkowego, nie sa oni w stanie zmienic prawdy, faktow. Uogolnianie bowiem opinii, zdan, mysli oraz ich powtarzanie nie czyni ich w zadnym wypadku „ogolna i wszedzie obowiazujaca prawda“, nawet jesli w danym obszarze oraz czasie w konkretnym przypadku istnial jakikolwiek zwiazek przyczynowo-skutkowy. Jakiekolwiek uogolnianie takiego zwaiazku na caly narod jest genetycznym obciazaniem tegoz i kolejna niedorzecznoscia. Prawda bowiem funkcjonuje jako niezalezny byt. Gdybym probowal pisac w Pana stylu, to moglbym sie odwolac do przykladu z muchami….czego oczywiscie nie czynie. Sadze ze w Pana przypadku chodzi o nieporozumienie, bo Pan doskonale zdaje sobie sprawe, ze najwyzszy poziom uogolnienia graniczy ze stereotypem i pozwala nam domniemac cokolwie i kiedykolwiec bez ograniczenia w czasie i przestrzenii. Osoba przez Pana brana w obrone operuje stereotypami gloszac „prawdy” powszechnie znane, podpierajac sie osobistosciami z polityki…Jeszcze raz powtarzam; ugolnianie w obszarze; pochodzenie>religia>narodowosc>zawod (brakuje li tylko genow) jest typowa postawa anty. W przypadku Kraczkowskiego jest postawa antysemicka niezaleznie od tego czy on sobie z tego zdaje sprawe czy tez nie. Niezaleznie od tego czy ja mu owa postawe wypominam czy tez nie. Niezaleznie od tego czy ja istnieje czy tez nie. Niedawno slyszalem zdanie, ze „zawod“ pirata, ktorym paraja sie niektorzy Somalijczycy wynika z powszechnej biedy. Osoba te „prawde“ gloszaca zapomniala podac ceny broni, ktora sie owi piraci posluguja. Czesto konfrontowani jestesmi z prawdami rownoleglymi. Prosze sie nad tym zastanowic i nie udawac kolejnego przedstawiciela comedy.

    ET

    PS
    Ktos pytal o narodowosc lub obywatelstwo MRR……Czy p.Marcel Reich-Ranicki jest Polakiem?
    Swego czasu pisał pan ,że jest naszym rodakiem.

    Odpowiedz
    Oczywiscie, ze MRR jest naszym rodakiem, urodzil sie przeciez w Polsce. Czy ma polskie obywatelstwo nie jest wazne. On sam o sobie napisal ciekawie we wspomnieniach. Powtarzal to rowniez na spotkaniach z czytelnikami. Radze wiec powrocic do lektury jego wspomnien, naprawde ciekawe.

  205. do
    Orteq pisze:

    2010-12-08 o godz. 11:54

    Jedno z drugim nie ma nic wspolnego lub bynajmniej jedno nie wyklucza drugiego.
    ET

  206. do
    Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-12-08 o godz. 11:51

    Dlaczego nie probuje Pan myslec samodzielnie. Chetnie przeczytam Pana prawde, Pana przemyslenia na dowolny temat. Prosze opuscic obszar przestarzalych odtwarzaczy i sie wreszcie usamodzielnic, uwolnic myslenie wlasne lub zajac sie modelarstwem lotniczym
    Za brak odpowiedzi dziekuje.
    ET

  207. …Pisze pani brednie. Srednia statystyczna oblicza pani wg paru osob, a pani oskarzenim Polakow o Antysemityzm zaprzeczyl np. Michnik piszac w Tygodniku Powszechnym, 16.07.95, ze gdyby w Polsce faktycznie byl taki antysemityzm jak sie zarzuca, to partie polityczne idace do wyborow pod antysemickimi haslami zdobylyby wiecej poparcia, a tymczasem poniosly sromotna kleske….powyzej cytat z Kraczkowskiego, ktory uwaza z pewnoscia (tak sadze) LPR za partie postepowa i antyksenofobiczna.

    Kraczkowski liczy (algorytmuje swoje sylogizmy) jak mleczarka, przepraszam przy tym wszystkie mleczarki.
    ET

  208. do Jurek Cedro pisze:

    2010-12-08 o godz. 01:34
    Zasłyszane

    Piotr Kraczkowski: Żydzi nie mogli wykonywać licznych zawodów.

    ET: Jest pan antysemitą.

    Piotr Kraczkowski: Ale to samo stwierdził Tommy Lapid. On też jest antysemitą?

    ET: Kto jest antysemitą decyduję ja.

    Kraczkowski jest antysemita bez podejmowania dycyzji przez kogokolwiek. Obciaznie genetycznie narodu, stereotypowe implikowanie zawodu przez religie i pochodzenie jest postawa anty. Jurek Cedro raczy tego nie zauwazac lub ma przyproszone oczy.
    ET

  209. Zdanie Michnika z 1995 roku jest zdaniem majacym wage prawdy stalek oraz powszechnej; tak uwaza niejaki Kraczkowski.
    ET

  210. Proby tlumaczenia jakiegokolwiek stanowiska politycznego, spolecznego, ekonomicznego oraz „podpieranie“ ich narodowoscia, religia, pochodzeniem spolecznym etc. maja zawsze posmak postawy anty. Jesli chodzi o Zydow, to maja nie tylko posmak, one sa antysemickie i generuja jednoczesnie podobne postawy dotychczas lub zawczas ukryte oraz ukrywane. Jest to jedyny plus takiej gimnastyki intelektualnej. Przeciwstawianie wyznawco religii, narodow, pochodzenia spolecznego w opisie zjawiska braku tolerancji jest politycznym bladzeniem w brunatnym szarocieniu oraz typowa postawa anty. Jak wielokrotnie wspominalem, jednostronne postrzeganie zlozonego konliktu wileu stron jest niedorzeczne. Uzaleznianie problemu obywatelskiej lojalnosci wobec panstwa od religii, pochodzenia, narodowosci wyklucza mozliwosc istnienia panstwa wielokulturowego i wielonarodowego. Jest to zmudny process, czesto niemozliwy do zalatwienia dekretem czy kolejna rezolucja UN. Szkoda jednak czasu na szukanie przykladow odleglych w przestrzenii, wystarczy spojrzec na polskie media drukowane i doznamy iluminacji w konfrontacji z cala paleta postaw anty (antyekologicznej, antywegetarianskiej, antykobiecej, antyseksulanej etc.). Zastanawiam sie nad reakcjami naszych rodakow zaprawionych w gimnastycznych bojach o tolerancje i wielokulturowosc przy nasilonej fali imigracyjnejh siegajacej w przyszlosci 15% populacji. Warto spojrzec poza Odre i zauwazyc jak nasi sasiedzi blizsi i dalsi sobie z tym problemem radza (lub nie). Przyczyny polskiego antysemityzmu sa irracjonalne, dlatego ich szukanie jest bladzeniem narodowym duktem. Wystarczy troche wrazliwosci spolecznej oraz politycznej, aby te zjawiska zauwazyc. Wychodzenie z zalozenia, ze brak przyczyn ma natychmiastowy wplyw na skutki oraz zmiany spoleczne i polityczne jest bladzeniem lub wykluczaniem wspomnianej irracjonalnosci w postrzeganiu problematyki antysemityzmu. Bladzac tym duktem wychodzimy z zalozenia, ze w kraju o sladowej ilosci Zydow nie moze wystepowac antysemityzm per se. Tym bardziej, jesli tak twierdzil przed laty Michnik. Ciesze sie, ze Polska zmienia sie na lepsze i nie mam zadnych watpliwosci oraz trudnosci w postrzeganiu tych zmian.
    ET
    PS
    Wlasnie poprawnosc polityczna oraz postawy humnistyczne uniosa nas w przyszlosc. Ignorujac lub wykluczajac ich niezbedna koniecznosc oddalamy sie lub pozostajemy w przeszlosci (podobaja mi sie te moje dwa ostatnie zdania, dlatego dedykuje je Kruczkowskiemu)

  211. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Im tiefsten Herzen sind die Bundesbanker Reaktionäre. Sie sind gegen die europäische Integration.“ … Walll … (?)

    Ciekawy aspekt tzw, europejskiej integracji, inaczej mowiac tej starej i nowej – prawda?
    http://www.handelsblatt.com/politik/deutschland/interview-mit-helmut-schmidt-angela-merkel-agiert-nicht-sehr-geschickt;2706749

  212. Obecni kontynuatorzy mysli narodowej nie maja nic nowego do powiedzenia. Dlatego wazne sa wpisy i ich tenor w blogosferze. Obecni tu patrioci bezwiednie lub celowo prowokuja i wywoluja ducha czasow, wydawaloby sie zaprzeszlych.

    Warto zauwazyc, ze obecna struktura narodowosciowa Polski powinna zaprzeczac tezom stawianym przez antysemitow. Klisze antysemickie w rodzaju „Judeopolonii“ czy „zazydzenia“ Polski ciagle sa obecne w obiegu spoleczno-politycznym. Zydowstwo, masoneria i lewicowcy sa naszymi upiorami i wrogami. Poszukiwanie i widzenie wroga pomaga rzekomo w samoidentyfikacji. Spotykamy sie z tym zjawiskiem czesto w blogosferze. Myslenie i bladzenie duktem Dmowskiego i Piaseckiego jest ciagle aktualne. Wedlug sondazy Demoskopu ponad 30% odpowiadajacych deklaruje postawy antysemickie, wyraza niechec do Zydow i lek przed Zydami. Kurczkowski temu oczywiscie zaprzecza powolujac sie na poranna gazete przeczytana w 1995 roku. W naszej nieswiadomosci istnieje ciagle obraz Zyda-wroga. Warto zastanowic sie nad partia Narodowe Odrodzenie Polski oraz publicystami Szczerbca, ktorzy ciagle lekaja sie Judeopolonii. Pisza, ze Polska opanowana jest przez wplywy semickie. Polscy antysenici dowodza, ze Zydzi traktowani sa duzo lepiej , niz na to zasluguja. Kolejno dwaj premierzy byli Zydami, szef URM i minister spraw zagranicznych , minister spraw wewnetrzynch, finansow, przeksztalcen wlasnosciowych, marszalek sejmu, kierownictwo UD, przew. Sejmowej komisji spraw zagranicznych, 20% poslow i senatorow, setki sedziow oraz prokuratorow, wyzszych urzednikow panstwowych. Wyraznie pisze o tym St. Witkowski w “ Zydzi przestancie klamac”. Pisze on rowniez, ze izolacja Zydow na terytorium Polski byla ich wina. Wielu w blogosferze sadzi nadal, czesto bezwiednie, jednak nie bezwolnie, ze antysemityzm jest konieczna postawa obronna Polakow. Ujawnianie Zydow jest niejako naszym obowiazkiem. W naszej (dzisiejszej) mowie obecny jest zwrot, przyznal sie, ze jest Zydem, homoseksualista etc.. O broszurach i zeszycikach z kioskow Ruch-u nie wspominam. Ks. Prof Chrostowski uwaza pomysl przeproszenia Zydow za Jedwabne za conajmniej chorobliwy.

    Czesto w blogosferze cytowany jest Finkelstein, dyzurny zydowski politolog z USA. Celowo napisalem, zydowski, bo dla niektorych jest to znaczace i wazne; Zyd krytykuje Zydow. Jest to typowy przyklad kola ratunkowego antysemitow. Ciekawie wypowiedzial sie R. Bugaj twierdzac, ze podtrzymywanie tezy o antysemickiej Polsce sluzy uzasadnieniu roszczen majatkowych wobec Polski. Tenor wypowiedzi Krasnodebskiego zbliza sie do teorii antypolonistycznych. Podobny jest problemem percepcji Grossa. Przed Grossem nikt tak nie pisal o stosunku Polakow wobec Zydow. Dyskusja o polskich lekach nie dotyczy faktow, lecz jezyka (fakty sa powszechnie znane). Dziwne jest, ze zdanie oznajmiajace, …Polacy ratowali Zydow w czasie wojny jest zdaniem przyjmowanym przez kazdego czytajacego, a zdanie ; Polacy mordowali Zydow wymaga dodatkowych wyjasnien.
    ET

  213. cd.
    Oskarza sie Zydow o chec dominacji nad narodami arabskimi, a nie np. pragnienie bezpieczenstwa i pokojowej egzystencji, co przeksztalca ich w pierwszoplanowych wrogow kazdego czlowieka. Fokusowanie Zydow na dzialanosc poszczegolnych rzadow izraelskich oraz zaznacznanie jednoczesnie przy kazdej okazji, jednostronnej krytyki Izraela swiadczy li tylko o przyproszeniu oczu. Niemala role w tej mistyfikacji odgrywaja Protokoly medrcow syjonu, bo odwoluja sie one do paradygmatu oportunistycznej teorii trwajacego od tysiecy lat spisku. Mozna przy tym zauwazyc twierdzenia:

    Zydzi zawsze spiskuja. Zydzi sa wszedzie. Zydzi kryja sie w kazdej organizacji i instytucji. Podporzadkowani sa swojej “centralnej” wladzy. Odnosza sukces. Sa oszczedni, majetni etc.. Zapominamy przy tym czesto, ze Europa potrzebowala na tworzenie struktur obywatelskich prawie tysiaca lat. Pamietamy natomiast, opisujac “wystepki” Zydow o trwajacym tysiace lat “spisku” oraz konflikcie. Niepodzielnie dyskutujemy na temat sprzecznosci, zlozonych problemow polityczno-spolecznych podazajac w blogosferze do nikad. Pytania zasadnicze o konlikt arabsko-arabski, palestynsko-palestynski, izraelsko-izraelski etc. pozostaja bez odpowiedzi. Podobnie jest przy dyskusjach o lewicowej Europie. Mowimy wprawdzie o wybranych prawicowych rzadach, zapominajac o drugiej polowie spoleczenstwa.

    O spoleczno-politycznym mainstream. Jest to typowe dla myslenia “wykluczajacego”. Gdy zastanawiam sie nad antysemityzmem przedwojennym, to przychodzi mi na mysl dziecieca zabawa i czyny niewidzialnej reki. Niezaleznie od tego, czy Zydzi byli obsesja ONR, czy samego Dmowskiego, to irracjonalna nienawisc prawie nigdy nie wynikala z osobistego doswiadczenia, lecz niejako ze stereotypowej niecheci. Podobnie w dzisiejszej Polsce, obecny jest antysemityzm przy nieobecnych Zydach. Ba “wietrznie” wczorajsi artykuluja swoja niechec do nieprzeczytanych ksiazek. Oczywiscie niedorzecznoscia byloby mowienie, ze wszyscy Polacy sa antysemitami. Takie uogolnienia prowadza do tworzenia stereotypow.

    Mozna jednak analizowac skale zjawiska. Blogujacy chetnie to czynia piszac o neonazistach w Niemczech, niechetnie jednak zauwazaja poczatkujacych oraz obecnych w naszej rzeczywistosci “wszechpolskich”. Dotyczy to rowniez antysemityzmu osob, ktore nigdy nie znaly i nie widzialy Zyda. Owe irracjonalne postawy prowadza czesto do irracjonalnych dzialan. Sama wiara nie jest podstawa do okreslenia bytu zydowskiego. Wazna jest ilosc przodkow, ktorzy byli jej wyznawcami. Takie perwersyjne kalkulacje mialy miejsce w polskiej polityce po 1989 roku. Zapominamy przy tym wlasna historie, mianowicie fakty, ze spiskowe podejrzenia doprowadzily do wyniszczenia Zydow, wyniszczenie poprzedzila izolacja i wykluczanie z danej spolecznosci. Zmiana paradygmatu spolecznego i narodowego oraz dominacja czystosci rasowej nadaly celowi, ktorym byla zaglada pewna spojnosc w realizowaniu niemieckiej doktryny narodowosocjalistycznej.

    Obecnie, niestety czesto sie o tym zapomina i przesuwa odpowiedzialnosc spoleczna na osobe wodza. Podobnie jest w opisach czasow stalinowskich. Czyny i zaglade redukuje sie wiec do poszczegolnych osob (tu: Hitlera i Stalina). Podobnie reagujemy przy opisywaniu naszej historii powojennej. Roznica polega jedynie na tym, ze redukujemy dzialanosc politycznie i moralnie odpowiedzialnych osob czesto do jednego wydarzenia i na nie fokusujemy cala nasza spoleczna oraz polityczna wrazliwosc i doswiadczenie.
    cdn.
    ET

  214. TJ z godz. 21:22
    Mam tylko jedną uwagę a zarazem wątpliwość. Nie wiem czy rodzice Anny Komorowskiej żyją. W związku z czym nie wiem czy zostali pozbawieni esbeckich uprawnień emertalnych głosem między innymi swego zięcia Bronislawa Komorowskiego – wówczas Marszałka Sejmu.
    Pozdrawiam

  215. <i<Ad rem.
    Wysłuchałem deklaracji programowej PJN pani Kluzik.
    Super – wczesny Gierek – a pan poseł Poncyliusz doskonały, jaka intonacja, z jakim przejęciem powiedział czego chcą!
    Nie wiedziałem, że absolwent policealnego studium ekonomicznego takich konkurentów jak Mroczków potrafi zdystansować.

  216. Bacha,
    Ziober może i czerwony, jak się go ze skórki obierze. Za to co do Bachy wątpliwosci mieć nie można.

  217. Marleno!

    Dziękuję za uśmiech!
    Ja nie jestem od pozwalania. Nie sprowokujesz mnie do kabotyństwa!
    Ja jestem od chycenia Ciebie za gardło! I gdy oddech Ci wróci po zachwycie od skłonienia Ciebie do stwierdzenia: „Dlaczego ja na to nie wpadłam!”
    Może mi się uda. Z radością domniemywam, że zauważasz moje starania.

    Wielu z nas stara się pieścić Twoje zwoje. Gdy doznasz rozkoszy od współkomentatorów, to jawnie podziękuj. Ja zawsze skupiam się na wpisach TJ i nie pamiętam zawodu. Wyrządzam krzywdę pominięcia innym, ale TJ jest moim wierzycielem! Ja gdy już pogadam z żoną, to otwieram e-Politykę. Gdy zapada cisza nocna żona mówi: „Zamknij już kochankę; wyłącz Livebox’a”.

    Tego podniecającego odskoku od fizycznego realu Ci życzę.
    Całusem usprawniam Ci klawiaturę!

    Sto kwiatów rozkwita!

  218. @ET pisze 7.12 g. 15.57 ;
    Czytać trzeba ze zrozumieniem . Wypowiedz Prezdenta BK była jego oceną a nie mową w obecności prezydenta Wuffa .
    Czytać uważnie , a potem pisać ,to takie proste panie ET
    @ Sławomirski ;
    Odpwiedział panu @Orteg . Jesli pana praca w Polsce czy dla Polski ma (miała ) 10% wartosci tej MFR ,to może pan spokojenie umierać -kiedyś tam .
    Momentami jest pan żałosny.

  219. Kleofas pisze:

    2010-12-07 o godz. 23:58
    Ale matol ! Ale Polock ! A pisze sie: prof.Roman Kuzniar….

    “Podczas wizyty w Stanach będziemy szydzić z amerykańskiego reżimu wizowego, może to będzie bardziej efektywne niż wcześniejsze, lekko upokarzające starania – mówi w Kontrwywiadzie RMF FM doradca prezydenta, prof. Roman Kuźniar.”

    Mój komentarz

    Autorze, masz bardzo dużo racji, trochę przesadziłeś z epitetami. Prawo jest prawo. Ani prezydent, ani jego urzędnicy nie powinni deprecjonować jakichkolwiek przepisów zapraszającego państwa usprawiedliwiając to swoim dyskomfortem.
    W każdym razie nie publicznie. Tym bardziej, ze udają się z wizytą bardzo wymagającą od strony dyplomatycznej.

    Tutaj Kuźniara poniosło. A prezydent? To szczery chłopak, nieraz szybciej mówi niż myśli. Od prezydenta należy wymagać aby panował nad otoczeniem doradzającym.

    To wszystko, to efekt czynnika fundamentalnego – gleby, która nas żywi. Bardzo mało w niej lexu.
    Wyrastamy z niej tacy wiotcy i bezkrytyczni gdy należy być stabilnym i tacy dumni, niepodważalni, gdy należy wykazać elastyczność.

    Pzdr. TJ

  220. Prasówka
    Pytanie do T J – czy tekst z 21.22 był cytowany z odrazą czy w nadziei publikacji ze ktoś jednak uzna że w tym wylanym mleku trochę wody było.
    Pytanie do Waszczykowskiego- czy but amerykański a raczej jego odcisk ma być na bużce czy jak mówią górale na życi.
    Według mnie oba są wysoce prawdopodobne ten pierwszy gdy nie czołga a drugi gdy po czołobitnościach z niczym odchodzi. Tak jak Macierewicz i Fotyga.
    Pytanie do Dorna -Mówił żle o PIS ale już nie będzie , ma parę pomysłów na psucie krwi rządowi – czyli KŁAMAŁ PRZEDTEM CZY BĘDZIE TERAZ.
    Podobno pisał książki w tym jedna o ludzkich odchodach / kupie/ kto wie może ten powrót to zbieranie materiału na książkę następną?
    Pytanie do J E Prezesa Samoistnego –
    Czy spełnił obietnicę nie podawania ręki apostatom ?
    Zaślubiny z Dornem /ponowne/ odbyły się PER PROCURA czyli zaocznie słuchałem wywiad.Pytanie czy wszyscy członkowie PIS będą przyjmowani według tej samej reguły? po podpisaniu protokołów zbieżności i rozbieżności stanowisk.Czy jest możliwe wpisanie wówczas zdania odrębnego?
    Pozdrowienia dla mądrych w prawie

  221. Nie wytrzymałem i się zalogowałem. Cały ten blog Pana Pssenta to jakiś kociokwik. Większość komentarzy to jakieś brednie nie wiadomo o czym po czym …..Dziękuję.

  222. telegraphic observer pisze:

    2010-12-08 o godz. 03:13

    Mój komentarz

    Autorze, ależ Ty domagasz się od uniwersalnego publicysty rzeczy niebywałych – analizy, syntezy, diagnozy, stąpania po polskim podwórku bez wymachiwania różdżkami i wahadełkami deficytów, kryzysów, redukcji, baniek spekulacyjnych, wizji dla Polski, trzeźwej analizy struktury społecznej, struktury wiekowej, struktury zatrudnienia, rzutowania tego wszystkiego na strukturę budżetu, rynek, strukturę podatków, itd., itd.

    Toż to robota dla niejednego think tanku. Podobno są jakieś w Polsce. Pytanie mam następujące – dlaczego Żakowski się z nimi nie skontaktował, tylko jedzie w wywiadach stereotypami?

    Pzdr, TJ

  223. telegraphic observer,

    Domyślam się, że powinienem się wstydzić terminu „żołądkowiec”. Może w Twoim świecie jest to określenie pejoratywne. W moim – nie koniecznie, co nie znaczy, że ja jestem w 100% „żołądkowcem”. Ale też nie jestem darwinistą lub jednym z tych mądralińskich blogowych, którzy deklarują „Ja jestem zwolennikiem zasady, że jak sobie pościelesz w życiu, tak się wyspisz” w odniesieniu do funkcjonowania społeczeństwa. Innymi słowy jestem za utrzymaniem wielu elementów państwa opiekuńczego choćby z tego powodu, że nasze życie to nie łóżko i wchodząca w jego skład pościel, ale coś więcej. Nazwij to jak chcesz: państwo solidarne, państwo opiekuńcze czy państwo dobrobytu. Chodzi jednak o fundamentalny fakt polegający na tym, że jeśli na mocy umowy społeczeństwo zgodziło się na wprowadzenie zestawy zasad gwarantujących wolną przedsiębiorczość, wolny rynek oraz wolną konkurencję dla podmiotów ekonomicznych, to minimum, jakie powinno otrzymywać w zamian stanowi zapewnienie pewnego poziomu wsparcia dla tych, którzy nie są przedsiębiorcami, którzy nie mogą z różnych względów zajść wysoko, tak pod względem zarobków, jak i karier, którzy są po prostu słabi z natury, i jako tacy zasługują na opiekę ze strony państwa jako sposobu organizacji tego społeczeństwa. To nie ma nic wspólnego z równością żołądków, choć nawet i ta, w krajach tak rozwiniętych jak kraje zachodnie powinna być brana pod uwagę w tym sensie, że np. dzieci powinny mieć zapewniony pewien poziom zaspokojenia potrzeb podstawowych potrzeb biologicznych niezależnie od tego, czy ich rodzice to obszczymurki, czy nie. Najlepszą metodą są programy mające na celu oferowanie darmowych śniadań w szkole oraz subwencjonowanie posiłków w szkolnych kafeteriach, a więc znowu: udział finansów publicznych, choć z pewnością na spółkę z pieniędzmi prywatnymi, np. w formie sponsoringu takich akcji.

    Generalnie rzecz biorąc rolą polityki jest takie ustalanie mechanizmów opieki, żeby nie dochodziło do wynaturzeń, na które przeciwnicy państwa opiekuńczego powołują się z lubością, i które mają uzasadniać żądania demontażu siatki ochronnej, bo siatka ta ma kosztować za wiele.

    Wzmianka o milionowych zarobkach ma powodować u mnie jakieś zwierzęce odruchy wobec kapitalizmu ? Ty chyba nie czytasz ze zrozumieniem, telegraphic observer. Pozwól więc, że wytłumaczę zatem. W przytoczonym fragmencie o losach członków komisji pracujących nad zmianami w Medicare nie chodzi o ich milionowe zarobki, które otrzymali po przejściu do biznesu farmaceutycznego po zakończeniu prac nad projektem, ale o to, ze te milionowe zarobki przyszły po tym, jak ludzie Ci opracowali projekt ustawy gwarantującej krociowe zyski, a jednocześnie będącej obciążeniem dla finansów publicznych. To jest niestety jeden z przykładów, gdzie nacisk ze strony danego lobby oraz dosłownie kupowanie korzystnych rozstrzygnięć obciążają w efekcie finanse publiczne. Nie wiem, ile zarabiają biurokraci z Medicare, ale z drugiej strony warto by porównać jak się mają do siebie koszta utrzymania biurokracji Medicare ze stratami dla finansów publicznych, które wynikają z nieuczciwego zreformowania tego systemu pod dyktando firm farmaceutycznych, które teraz korzystają finansowo z tej reformy.

    Nie podpieraj się argumentacją Torlina, bo chyba strzelasz sobie w piętę przyjmując jako swój np. taki passus:
    Bez wielkich korporacji nie byłoby darmowych telefonów, linii lotniczych, coca coli,

    i dalej:

    podstawą są wielkie firmy, korporacje, które niestety rządzą się swoimi prawami.

    Pierwszy cytat to przejaw niemal obskurantyzmu w postrzeganiu świata, ale z ubóstwem tego typu nie ma co dyskutować. Drugi to niebezpieczny objaw tendencji do akceptowania faktu, że w społeczeństwie demokratycznym istnieją podmioty rządzące się własnymi prawami, i że to jest normalne. Moim zdaniem nie jest. Istnienie tak wyalienowanych podmiotów nie leży również w interesie społeczeństwa jako całości, a którego częścią są również korporacje jako forma organizacji ludzkiej wokół wspólnego dla uczestników tej organizacji celu ekonomicznego oraz takich samych metod jego realizacji.

    O świecie korporacyjnym wypowiadałem się wielokrotnie na tym blogu i nie mam zamiaru powtarzać się. Swoimi wpisami starałem się między innymi wykazać, że można wiele powiedzieć o tym świecie, ale ostatnią z rzeczy, która pasuje do świata korporacyjnego jest wizerunek dobroczyńców ludzkości.

    Przyrównanie mojej wizji kapitalizmu do Adama Smitha przyjmuję jako komplement (choć z pewnością niezamierzony), nawet jeśli według Ciebie jest to wizja naiwna, co osobiście wcale mnie nie dziwi.

    Twój argument o zjadaniu małych rybek przez większe – słuszny w odniesieniu do ekosystemów – nie trzyma się kupy w odniesieniu do działalności ludzkiej. Natura ma swoje obiektywne prawa nią rządzące, które utrzymują ekosystem w stanie równowagi dynamicznej, przejawiającej się między innymi tym, że ilość planktonu, małych rybek i dużych rybek nigdy nie przekroczy zdolności produkcyjnej całego ekosystemu. Tego samego nie można powiedzieć o obecnym modelu ekonomicznym, zakładającym ciągły wzrost – i jeszcze więcej wzrostu ! – , tak jakby ekonomia funkcjonowała w jakimś bajkowym świecie, gdzie czarodziejskie stoliki będą same się nakrywać w nieskończoność dzięki ludzkiej przedsiębiorczości. Jakoś nie zanosi się na to, a nawet jeśli już, to sporym kosztem dla przetrwania paradygmatów ekonomicznych w obecnym użyciu.

    Nie przewiduj proszę, co będę robił teraz czy jutro, bo nawet Ty nie jesteś w stanie przewidzieć jutra, nawet w odniesieniu do samego siebie, a co dopiero mówić o przewidywaniu jutra dla mnie. Kto wie, może nawet jutro będziesz musiał odszczekać pewne swoje opinie na temat propagowanego przez Ciebie modelu ekonomicznego, tylko jeszcze o tym nie wiesz. Tak jak ja nie wiem czy będę robić od dziś/od jutra prasówki na wzór naszych blogowych przyjaciół. Może będę, a może nie będę. Hey, you never know !

    Pozdrawiam.

    PS. Nie muszę kontaktować się z lekarzem celem zmierzenia ciśnienia. W każdej aptece można to zrobić. U Was w Toronto nie można ??? Ciśnienie mam w normie, co ostatnio potwierdził mój lekarz podczas dorocznej wizyty kontrolnej. Chcesz jego namiar, żeby sprawdzić prawdziwość tej informacji ?

  224. Mam przyjemność poinformować że „turlając” się po stronach różnych
    wydawnictw, w sobie tylko wiadomym celu, natrafiłem na prawdziwy
    RARYTAS!
    Otóż „Nasza Księgarnia” wespół z Fundacją „Okularnicy” wydała zbiór bajek Agnieszki Osieckiej pt. „Agnieszka Osiecka dzieciom”.
    A oto co o tej książce, pisze sam wydawca na http://www.nk.com:

    „”Agnieszka Osiecka dzieciom” to niezwykłe wydarzenie edytorskie. Po raz pierwszy w jednym tomie zostały zebrane utwory, które Agnieszka Osiecka stworzyła dla dzieci. Antologię dopełniają niepowtarzalne ilustracje Elżbiety Wasiuczyńskiej i wstęp Daniela Passenta, napisany specjalnie na tę okazję.”

    I dalej:

    „Twórczość dla dzieci zajmuje poważne miejsce w dorobku Agnieszki Osieckiej. (…) Są to utwory dla dzieci i dla dorosłych – każdy się przy nich rozbawi i rozczuli. Bogata wyobraźnia autorki pozwala szybować po Niebie, a jej przywiązanie do miejsca, w którym żyje, pozwala stąpać po Ziemi – po Warszawie i po Mazurach”.

    Ze wstępu Daniela Passenta”

    Serdecznie (co prawda pośmiertnie) gratuluję Agnieszce Osieckiej,
    córce Agacie Passent, no i naszemu Gospodarzowi Danielowi Passentowi!
    Cóż za rodzinka!
    A nam pozwolę sobie przypomnieć, że idą Święta!
    To wspaniały prezent pod choinkę.
    Poziom na pewno gwarantowany.

    Pozdrowionka.
    P.S. Polecam też: http://www.okularnicy.org.pl/gazeta.php

  225. Orteq pisze:

    2010-12-08 o godz. 11:54

    Dziekuje za link. Uwagi ostatniego wezyra TPPR na temat komunistycznej Rosji sa mialkie. Nie ma w nich za grosz zachodnioeuropejskiego humanizmu jest tylko prostackie zafascynowanie materialnym aspektem zycia. Produkt walki klasowej o dobra materialne. Zenada.

    Slawomirski

  226. Co Pani Fedak powiedziała o OFE;
    „I trzeba powiedzieć prawdę, że nie jest to genialna reforma, jest ona obarczona grzechem kłamstwa” – dodała. „Ludziom wmówiono palmy, złudne nadzieje, obniżając im emerytury w majestacie prawa” – powiedziała szefowa resortu pracy.”
    Płakać i kląć a Buzka pod sąd.
    http://biznes.onet.pl/fedak-reforma-ofe-to-najwiekszy-problem-rzadu,18543,4019419,1,news-detal

  227. ET pisze:

    2010-12-08 o godz. 12:39

    Szanowny Panie ET

    Zastanawia mnie czy „wychowanie” kancleryny Merkel w FDJ nie jest przyczyna niecheci wobec innych? Wyglada na to ze sito denazyfikacji nie bylo wobec niej zastosowane w wiara chrzescijanska dokonala intelektualnego spustoszenia.
    I to by bylo na tyle.

    Slawomirski

  228. @”Torlinie” z dn. 7.12.2010. h: 22.55.
    Ciebie pozdrawiam zawsze „ale w związku z tym tematem gdzie znajdujemy punkty wspólne” – przeoczyłem, zapomniałem, może bylem skonfudowany !
    W tym, akurat elemencie – gdzie bliżej mi było i do „j.g.” i do Jacobsky’ego i Teresy S – Ty byłeś mym autentycznym (żeby nie stwierdzić – wrogim) adwersarzem. Jestem absolutnym przeciwnikiem „rzeczywistości korporacyjno-menedżerskiej” – tak samo totalitarnej jak np. przywoływane rządy monarchii absolutnych (vide np. Ludwik XVI we Francji czy Ferdynand i Izabela w Hiszpanii). A Ty „Torlinie” – jak wnioskuję z Twoich postów – z kolei darzysz ten rodzaj „rzeczywistości” dużym sentymentem, by nie rzec – czołobitnością.
    Pewien mędrzec zza Oceanu (ten od „chudego O”), zarzucający mi notoryczny brak wiedzy, irracjonalizm, populizm i wszelkie bzdury i głupoty tego świata (blogowego, blogowego) wypłosza mnie skutecznie z tego Blogu – pewnie uwierzę w jego oskarżenia o moim braku wiedzy, ignorancję, populizm i te ww bzdury immanentne nie-człowiekowi kultury Zachodu. Może z tego powodu zabrakło mi empatii i nie pozdrowiłem Ciebie – choć mimo wielu kontrowersji miło się z Tobą do tej pory „Torlinie” konwersowało.
    I jeszcze jedno „Torlinie” – na bazie wcześniejszej dyskusji – Chcesz (jak zaordynowałeś na Blogu „D.P.” pojechać do Belize. I pytasz retorycznie – co z tego ?
    Odpowiem Ci moją sentencją: Ponoć chcieć – to moc, ale przede wszystkim trzeba chcieć mniej niż się (teoretycznie) może. Unika się przynajmniej rozczarowań i zawodów.
    A poza tym – to i tak wszystko g….o warte (oprócz moczu i piwa).
    Pozdrawiam – serdecznie, mimo różnic.
    WODNIK53 (nie W00DNIK jak chce mędrzec zza Oceanu)

  229. Właśnie słyszałem w Trójce, że prezydenta Komorowskiego zabrano w USA do muzeum holocaustu, nie usłyszałem tylko, czyjego holokaustu, Irakijczyków, Afgańczyków, czy Palestyńczyków? Może ktoś wie, i czy są tam repliki, albo nawet oryginały klatek z Gantanamo, z Bagram, sprzętu do rażenia prądem, zakrwawione obcęgi, młotki, wiertarki, miniaturki zatłuczonych na śmierć ludzi, płyty CD z krzykami torturowanych więźniów?

  230. Ujęło mnie użycie kolejno czterech polskich liter w słowie małżeństwo. Wiem że to błąd pośpiechu komputerowego. Lecz oznacza inność tegoż małżeństwa (myślę). Moim zdaniem to taka perełka jak „państwo wią” Bałtroczyka. Stąd bedę to stosował w praktyce a państwu sugeruję to samo

  231. # Kartka z podróży pisze: 2010-12-07 o godz. 11:52
    ================================

    >>>No i zamknęli Juliana – przechodzimy więc do drugiego aktu dramatu.>>>

    Dzisiaj zlapalem dyskusje w „Jim Lehrer PBS News”; experci Naszego Drogiego Sojusznika przerzucali sie przez 20min uczonymi dywagacjami nt. „…no, mamy go. Teraz musimy sie zastanowic o co go oskarzyc…”
    Serio! Nic nie zmyslam.
    ( sciaga dla niezorientowanych; gdyby to byli experci FoxNews no to niech tam… Ale PBS to zupelnie inna poprzeczka. Wyzszej nie ma. )

    To jest pomysl ciekawy, ale nie nowy, chcialem zwrocic uwage.

    Teoretykiem, ktory wprowdzil go do praktyki byl niejaki Wyszynski ( sciaga dla mlodziezy; Andriej nie Stefan… ). Cyt z pamieci ” dajcie mi czlowieka a ja mu juz dopasuje jakis paragraf.”.
    Okazuje sie, wklad NKWD w cywilizacje ludzkosci nie byl tak ulotny , jak nam sie kiedys wydawalo
    Pare lat pozniej praktykowal te pozyteczna zasade, Ku Chwale ( swojej ) Ojczyzny, niejaki Roland Freisler.

    Ale w dobrym towarzystwie sie nagle znalezlismy! Pewnie nam to wyjdzie jeszcze bokiem… Ale zanim to sie stanie, czekaja nas igrzyska.

    Jak z torturami; najpierw terrorysci i „terrorysci”, bo im sie przeciez nalezy, Potem kieszonkowcy, bo dlaczego nie, jak juz mozna. A nastepnie ktoremus z nas, przez pomylke, albo po prostu dla draki, wkreca j..a w imadlo,

    Ze co…? ze policja pomylek nie robi…? Hmmm…

    A tu na szanownym blogu, takie uczone dyskusje, i nikt na to nie wpadl…
    Ciekawe.
    A w Polityce (polityka.pl) ( Red Baczynski ostatnio jakas nagrode za wspanialosc odebral…(?) ), artykul o Assange’u, do ktorego pasuje tylko slowo „scierwo”…
    Tez ciekawe…

    Pozdrawiam medrcow blogowych, z zadowoleniem ze jestem daleko.
    Georges53,

  232. Mentorze (11.58),

    jako jedyny na blogu pisałeś bez ogródek, że pewien sopociak o aryjskim wyglądzie, to zwykły dyktatorek. Ponieważ Twój odosobniony pogląd w tej części podzielałem, więc w moim sercu utrzymywał się cień nadziei, że zostaniesz rozszarpany przez zwoleników mistrza uników, bądź wywołasz gorącą dyskusję o naprawie III RP.

    Przyznaję, że chciałem dolać oliwy do ognia po zakończeniu kampanii wyborczej do samorządów, której w Sopocie wnikliwie się przyglądałem.
    Ba, zebrałem materiały do publikacji, które trzymam w szufladzie.
    Jednak po tym kacu wywołanym u mnie poczynaniami premiera w czasie kampanii w Sopocie, a za jego sprawą, także najważniejszych polityków w Europie (Karol Buzek), lobbujacych za facetem z sześcioma zarzutami prokuratorskimi, opadała mi szczęka.
    Pomyslałem, to nic nie da, bo, przykładowo, dla Kartki, i tak będzie ważniejszy ucisk w dołku z powodu ukrywania się przed oczami stróżów prawa, którzy czekają tylko żeby wyłowić go z papierosem w ustach w miejscu niedozwolonym (o jego rozterkach natury artystycznej już nie wspominam).

    Ten sopocki cynizm premiera przebijający z jego wypowiedzi w obronie b. skarbnika PO przytłoczył mnie. Znana celebrytka mediów, Monika Olejnik, nie wytrzymała i nazwała premiera celebrytą na łamach najuczciwszej z uczciwych gazet jaką jest organ Michnika.

    Dobił mnie kombatant, który na krótko przed wyborami otrzymał Order Orła Białego i, umysł mu się rozjaśnił, więc z krytyka stał się, z dnia na dzień, fanem krytykowanego poderzanego o korupcję kandydata. Stanął w ten sposób w jednym szeregu ze swoją żoną, lojalną minister i dzielną reformatorką systemu edukaci w naszym praworządnym kraju.

    Mentorze, tekst ten napisałem, żeby wyraźić Ci uznanie o dostrzeżeniu totalnego bałaganu jaki wytwarz wokół swojej osoby nasz premier.
    Uważam, że nie powinienieś się zbytno sumitować nazwaniem perfekcjonisty od cymbergaja, dyktatorem.
    Zarówno jedno jak i drugie określenie są najważniejszymi elementami sprawowania rządów przez premiera i jego zaplecze polityczne.
    Cechą szczególną tych rządów jest także ich polski koloryt.

    Pozdrawiam, i życzę dalszej owocnej pracy w opisywaniu tego pobojowiska.

  233. #

    # Piotr Kraczkowski pisze: 2010-12-07 o godz. 11:59
    ===========================
    >>>…ktory zastosowali np. alianci przed ladowaniem w Normandii: swiezego brytyjskiego topielca wyposazyli w dokumenty i materialy, ktore tylko uwiarygadnialy wlasciwe dokumenty, ktore przekonaly Niemcow, ze to zwloki brytyjskiego oficera, ktory przeprawial sie do Francji by przygotowac ruch oporu na ladowanie aliantow pozniej i gdzies indziej, w Calais.>>>

    Ja w kwestii formalnej tylko…
    To bylo przed ladowaniem na Sycylii; chodzilo o przekierowanie Niemcow do Grecji.
    [Wikipedia; „Operation Mincemeat” ]

  234. Jedno pytanie do ciebie, Georges53: czy jestes obywatelem USA, czy te przyjechales tutaj „klinowac flory”, albo cos w tym rodzaju…?

  235. zezowaty pisze:

    2010-12-08 o godz. 15:23
    Prasówka
    Pytanie do T J – czy tekst z 21.22 był cytowany z odrazą czy w nadziei publikacji ze ktoś jednak uzna że w tym wylanym mleku trochę wody było.”

    Mój komentarz

    Pytanie zawiera chyba sugestię, że antysemityzm zademonstrowany przeze mnie cytatami ma jakieś drugie dno. Osobiście dostrzegam jedno, zresztą wspomniałem w nagłówku, że tolerowanie takich wypowiedzi równa się rozpowszechnianiu zidiocenia, czyli zapraszaniu społeczeństwa do 19-wiecznego nacjonalistycznego zaścianka.
    Jechanie po rodzinie pod pozorem badania czystości rodowej i nieczystości moralnej przodków, to zwykła podłość.

    Pzdr, TJ

  236. TJ (12-08 o godz. 15:40)

    A może „uniwersalny publicysta”, czyli red. Żakowski jest think tankietką?

    Zdaje mi się, że celuje on we wszystko co chciałoby ruszyć większymi krokami do przodu, woli dreptać w miejscu – mówiąc językiem jego redakcyjnego kolegi. A za klasymie zdaje się on mówić – Polska może być biedna, może być tuż przed Albanią, byle była socjalistyczna.

    Ucieszył się JŻ z wysokich słupków PSL w ostatnich wyborach, a ostatni „negocjuje deal” z panią Kluzik – pani zaprzysięgnie się, że nigdy więcej IV RP, a ja pani daje nawet 30 procent poparcia (na papierze).
    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1511024,1,czego-powinnismy-oczekiwac-od-rozlamowcow-z-pis.read

    Zachowuje się przy tym jak „Panther”, strzela do tanków z grubej rury swojej rzekomej eksperckiej wiedzy ekonomicznej, zapewne zdobytej w trakcie rozmów z Amerykańcami, a te salwy faktycznie mogą powalić:
    „Podobnie jest z równoważeniem budżetu. Hasło piękne, ale nikt nie wymyślił lepszego sposobu jego realizacji niż stymulowanie wzrostu gospodarczego”.

    Kryć się, czy ryczeć ze śmiechu?

  237. ET pisze: 2010-12-08 o godz. 13:50

    „Kraczkowski jest antysemita bez podejmowania dycyzji przez kogokolwiek.”

    Znowu ta panska bezmyslnosc (byly wicepremier Izraela T. Lapid zwatpilby, czy jest pan Zydem). Bez jakichs moich decyzji bowiem, nie moglbym byc oskarzany (slusznie czy nie) o antysemityzm. Czyli potrzebne sa decyzje co najmniej jednej osoby.

    Jesli jednak nie jestem antysemita (a nie jestem, jestem nawet syjonista europejskim, bo domagam sie zalozenia Izraela w UE na koszt krajow Europy), to przyklejanie mi etykietki antysemityzmu mozliwe jest tylko dzieki decyzjom takich ludzi jak pan. Przyklejanie etykietki antysemity to wprawdzie nie to samo co faktyczny antysemityzm, ale bez decyzji tropicieli antysemitow sie nie obejdzie.

    „Obciaznie genetycznie narodu”

    No, gdzie napisalem ze jakikolwiek narod jest „genetycznie obciazony”? Pomijajac, ze reprezentuje poglad, ze sa ludzie biali, czarni lub drobniejsi jak Japonczycy? Nie mowic o tym, ze Zydzi przez 3000 byli religia, wyznawcami Judaizmu, a nie narodem. Dopiero Syjonizm zabral sie do podmieniania zawartosci definicji Zyda w ramach swej inzynierii spolecznej.

    Tu dwa cytaty:
    Roberta Strauss Feuerlich w jej ksiazce „The Fate of the Jews”: „In Israel, Jews have created a mutant, a non-Jewish Jew. Jews have become the kind of people their mothers warned them about. Applying my mother´s measurement — ´A Jew doesn´t do this´ — it appears that Israel is no place for a Jew.” Chodzi jej o to: „Judaism as an ideal is infinite. Judaism as a State is finite. Judaism survived centuries of persecution wihout a state; it must now learn how to survive despite a state.”

    Prof. Marc Ellis, Center for American and Jewish Studies, w ksiazce „Israel and Palestine Out of the Ashes: The Search for the Jewish Identity in the Twenty-Firths Century” podaje cene placona za Izrael: „(…) Jews are undergoing the most thorough assimilation in Jewish history… The map of Israel/Palestine is a reminder of the cost of that assimilation, the loss of the Jewish ethical base and hence the loss, too, of the covenantal affirmation carried by Jews and Judaism thus far throughout history.”

    „stereotypowe implikowanie zawodu przez religie i pochodzenie jest postawa anty.”

    To insynuacja tropiciela antysemityzmu: wskazalem na relacje, zwiazki – implikacje wmawia mi pan (oczywiscie bez cytatum bo niemozliwe) wlasna decyzja. Nie mowiac o tym, ze o Zydach wpomnialem tylko raz, a mianowicie ilustrujac zwiazek miedzy religia a zawodem przy pomocy zakazu uprawiania zawodow przez Zydow w Niemczech – nie ma tu implikacji, bo obecnie Zydzi moga wykonywac w RFN dowolny zawod. Dla pana stwierdzenie faktu, ze Zydom nie pozwalano w Niemczech wykonywac roznych zawodow, jest antysemityzmem.

    Stwierdzam, ze usiluje pan mnie terroryzowac w dyskusji oskarzeniami o antysemityzm, poniewaz wykazalem, ze pisze pan bzdury. Zwracam panu tez uwage, ze publiczne obrazanie anonimowymi obelgami osoby wystepujacej pod wlasnym imieniem i nazwiskiem jest postawa nedznego, podstepnego tchorza.

  238. ET pisze: 2010-12-08 o godz. 13:37

    „do Piotr Kraczkowski pisze: 2010-12-08 o godz. 11:51

    Dlaczego nie probuje Pan myslec samodzielnie. Chetnie przeczytam Pana prawde, Pana przemyslenia na dowolny temat. Prosze opuscic obszar przestarzalych odtwarzaczy i sie wreszcie usamodzielnic, uwolnic myslenie wlasne lub zajac sie modelarstwem lotniczym
    Za brak odpowiedzi dziekuje.”

    Tak sie pan juz boi, ze nie tylko wystepuje pan anonimowo, ale jeszcze stawiajac pytania prosi o nieudzielanie odpowiedzi? Coz panu przeszkadza, ze wyglaszajac swe poglady uwiarygadniam je w miare mozliwosci cytatami?

    Link do cytowanego wyzej pogladu prominentnych przedstawicieli Zydow (Weizmann i Goldmann), ze Zydzi maja prawo wyrzadzania innym tzw. „mozliwie malej krzywdy”: http://www.spiegel.de/spiegel/print/d-41560879.html

  239. Jacobsky,

    piszesz – „U Was w Toronto nie można ???”.
    Hm, dzisiaj jedziesz absolwenta frazą, jutro … kto wie, Lizakiem?????

    Jeśli chodzi o diabelstwo (czyli detale), to zdało mi się, że do lekarza poszedłeś nie tylko zmierzyć ciśnienie, ale czy powinieneś się nim martwić. Może w Montrealu w tej kwestii można z aptekarką się skontaktować i uzgodnić?

    Dalej … nie chodziło mi o obrazek ryby napychającej się planktonem, wszak to się zdarza i w tej i w tamtej „przyrodzie”, ale o to, że żyją obok siebie, wszak większość planktonu sobie żyje i umiera naturalnie, malowałem cały ekosystem – widać źle się ustawiłeś do oglądania, ach to oświetlenie.

    Dalej jeszcze … czy jak patrzysz dzisaj na zdjęcia Johna i Yoko, to nie utwierdzasz się w przekonaniu, że życie nasze jest łóżkiem, z poduszką, pościelą i pozostałymi rekwizytami?

    Ale idąc za staruszkiem, który nakazuje nam swoje kredo (od łac. „wierzę”) wyłuszczać w formie sms, wysyłam ci sms’a:

    Jacobsky, jaki tam mój model? toć państwo opiekuńcze jest wspaniałą utopią w sensie pozytywny, ale nieustannie jej administratorzy winni uważać jak ją implementują, aby za mocno nie inplantować, żadnych chipów, silikonu, itp.

    Teraz możemy sobie spokojnie porozmawiać o Torlinie i o jego sentencjach i bon motach. A czy telefony nie są bezpłatne? Przeloty samolotem nie wszystkie są ONE DOLLAR, ale przecież o wiele tańsze niż niegdyś (tylko te kolejki do obmacania). Zauważ, że Torlin ze swoją wypraną kliszą – jak się pościelesz tak się wyśpisz – wzbudzić może poczucie winy u tych, którzy nadużywają zbytniej wygody społecznej sieci ratunkowej, a przynajmniej się zastanowią, że ta sieć może być cofnięta, czy nawet zwinięta. Oczywiście po ostatnich wydarzeniach pt. Great Recession dyskutuje się na okrągło kwestie tzw. moral hazard w urządzeniu tegoż opiekuńczego państwa i opiekuńczego społeczeństwa. I ludzie, jak wskazują na to demokratyczne wybory, to rozumieją. Także to, że korporacje są objęte szkodliwą opiekuńczością (wczoraj słuchałem wywiadu z CEO Royal Bank). Lekko przesadzasz, nie wiem czy przez uprzejmość do mnie 😉 , że jakiś model kapitalizmu przedstawiam, pardon – propaguję. Ja jedynie poprawiam oświetlenie. Zauważ, że również Ty to robisz – pisząc o Medicare i przemyśle farmaceutycznym. To jest ocean, Jacobsky, a na dobry, wierny, predykatywny model oceanu nie zbudowano jeszcze superkomputera. Zaś aby nasza intuicja i wrażliwość zadziałały, musi być dobre oświetlenie.

  240. ET pisze: 2010-12-08 o godz. 13:29

    **Traktowanie bowiem mysli, opinii, gloszonych lub czytanych zdan, ich powtarzanie za osobami nawet najbardziej prominentnymi nie czyni ich prawdziwymi lub jesli sa prawdziwe, „prawdziwszymi“. (…) Moim zdaniem osoby po ukonczeniu czterdziestu lat powinni wiedze generowac sami, a nie powtarzac zaslyszane lub przeczytane. Nawet jesli powtarzaja za madrzejszymi od siebie uzywajac ich zdania oraz opinie jako kola ratunkowego, nie sa oni w stanie zmienic prawdy, faktow.**

    Znowu ta panska bezmyslnosc. Cytuje sie ludzi, o ktorych uwaza sie, ze znaja sie na tym co mowia, a nie, ze sie nigdy, lub w danym konkretnym cytacie nie myla. Cytowanie, to nie jest zadne „kolo ratunkowe” lub „zmienianie prawdy, faktow”, lecz bardzo wazny element pracy naukowej. Cytowanie nie jest stwierdzeniem, ze skoro XY to powiedzial, to tak jest, lecz, ze skoro XY to powiedzial, to ma to swa wage, to jest ciekawe. Oznaczac moze takze, ze jesli XY wyrazil cytowany poglad, i jest to poglad pokrywajacy sie czesciowo lub zupelnie z pogladem cytujacego, to rosnie prawdopodobienstwo, ze poglad, o ktory chodzi, jest prawdziwy. Podkreslam: „rosnie prawdopodobienstwo”, ale „nie oznacza pewnosci”.

  241. ET pisze: 2010-12-08 o godz. 14:01

    „Proby tlumaczenia jakiegokolwiek stanowiska politycznego, spolecznego, ekonomicznego oraz „podpieranie“ ich narodowoscia, religia, pochodzeniem spolecznym etc. maja zawsze posmak postawy anty. Jesli chodzi o Zydow, to maja nie tylko posmak, one sa antysemickie i generuja jednoczesnie podobne postawy dotychczas lub zawczas ukryte oraz ukrywane.”

    Znowu ta panska bezmyslnosc. Narody organizuja sie w panstwa, i w tej formie prezentuja swe polityczne stanowiska. Np. Japonczycy maja w wielu sprawach okreslone stanowisko polityczne inne od stanowiska Chinczykow, lub Hiszpanow.

    Zakladajac, ze Zyd, to nie jest religia, lecz narod, to skad bierze pan przekonanie, ze ta sama wypowiedz ma tylko posmak, np. anty-japonski jesli chodzi o Japonczykow, ale juz jest na pewno antysemityzmem jesli chodzi o Zydow?

    Zakladajac, ze Zyd to religia, to skad bierze pan przekonanie, ze ta sama wypowiedz ma tylko posmak, np. anty-katolicki jesli chodzi o Katolikow, ale juz jest na pewno antysemityzmem jesli chodzi o Zydow?

    Skad to panskie rozne traktowanie Zydow i Nie-Zydow?

  242. ET pisze: 2010-12-08 o godz. 14:01

    „Przyczyny polskiego antysemityzmu sa irracjonalne, dlatego ich szukanie jest bladzeniem narodowym duktem.”

    Znowu ta panska bezmyslnosc. Daje pan jasno do zrozumienia, ze wprawdzie „Przyczyny polskiego antysemityzmu sa irracjonalne”, ale przyczyny antysemityzmu innych nacji moga wg pana byc jak najbardziej racjonalne. Jesli jednak anysemityzm jakiegos narodu bylby jak najbardziej uzasadniony, to to uzasadnienie mieliby prawo przejac Polacy jako wlasne, co czyniloby takze ich polski antysemityzm rajonalnym. Np. jesli antysemityzm Palestynczykow bylby racjonalny, to antysemityzm Polakow moglby byc takze racjonlany, jesli jego powodem bylby powod Palestynczykow.

    Panie ET, powody antysemityzmu sa z definicji zawsze irracjonalne, niezaleznie od narodowosci antysemitow.

    Jak na tropiciela antysemityzmu jest pan slabiutko przygotowany panie ET, co przyznaje racje panu Credo, ze anysemita nie jest wg pana, ten kto jest nim obiektywnie, bo tego pan nie jest wstanie wiedziec, lecz ten, komu pan przykleja etykietke antysemity.

  243. ET pisze:
    2010-12-08 o godz. 13:29
    czywiscie, ze MRR jest naszym rodakiem, urodzil sie przeciez w Polsce.
    —————————————————————————————–
    Z defincji (pańskiej) :Adam Mickiewicz nie jest naszym rodakiem.

  244. ET (2010-12-08 o godz. 13:30)

    **do Orteq pisze (2010-12-08 o godz. 11:54)
    Jedno z drugim nie ma nic wspolnego lub bynajmniej jedno nie wyklucza drugiego. ET”

    Myslalem, ze ja napisalem do p. Slawomirskiego…

    Nic mi nie wiadomo o wykluczaniu jednego przez drugie lub vice versa. Przytoczylem wypracowanie o Rakowskim Slawomira Stepnia z IPN jako interesujaca ilustracje do tezy p. Slawomirskiego. Teza ta bylo jego kategoryczne: „Czemu ma sluzyc rezurekcja sowieckiej marionetki Rakowskiego? Byl on wykonawca sowieckich polecen do konca swoich dni. Slawomirski”. Stepien dopiero dokonal prawdziwej rezurekcji marionetki. Waldemar (ze Szczecina, zdaje sie) to maly pikus w porownaniu do Stepnia.

    Ja sie zapytam: a co z wszystkimi innymi peerelowskimi marionetkami przed-rakowskimi? Nie bedacymi, sila rzeczy, wykonawcami sowieckich polecen do konca dni swoich? No bo tylko MFR byl ‚do konca dni’ na stanowisku pezepeerowskiej marionetki w 1990.

    Cos mi sie tak uwidzialo, ze wszystkie zaslugi z 45-letniego teatru kukielek zostaly przypisane biednemu sp. Mnietkowi F. Rakowskiemu. A ten, o ironio, nawet w IPN-ie zasluzyl na jakies wyroznienie. Bo tak mozna odczytac wypracowanie S. Stepnia.

    Mnie tu wyraznie waniajet naszym rodzimym, tradycyjnym ” kowal zawinil, slusarza powiesili”. Z ta poprawka, ze Rakowskiemu mozemy wszyscy teraz wskoczyc. On zdazyl przed panem bogiem Slawomirskim.

    Na szczescie, Jaruzel pozostal. No i Urban. Moze nawet na jednej latarni sie oba pomieszcza.

  245. Michal i George53: to dzieki wam , chlopcy wyjasnila sie sprawa pomylki Krzyska Kolumba: trafil na Ameryke zamiast znalezc droge do Indii….otoz ktos wydal ksiazke, iz Kolumb byl Polakiem…”i teraz wszystko jasne” – powiedzial aktor Russ Meyer ubawionej widowni programu Saturday Night Live…Wy, Panowie ciezko pracujecie nad opinia o Palakach w USA i na calym swiecie…keep up with good job, guys!

  246. ET pisze: 2010-12-08 o godz. 14:01
    „Wlasnie poprawnosc polityczna oraz postawy humnistyczne uniosa nas w przyszlosc. Ignorujac lub wykluczajac ich niezbedna koniecznosc oddalamy sie lub pozostajemy w przeszlosci (podobaja mi sie te moje dwa ostatnie zdania, dlatego dedykuje je Kruczkowskiemu)”

    Podobaja mi sie te dwa panskie zdania panie ET, dlatego je panu dedykuje. Radzilbym panu jednak zorientowac sie, co jest politycznie poprawne i co jest humanizmem, bo ma pan z tym wyrazne problemy.

  247. Waldemar (2010-12-08 o godz. 14:53)

    „@Slawomirski. Odpwiedział panu @Orteg…Momentami jest pan żałosny.”

    Przepraszam za wwelcowanie sie w dyskusje tytanow.

    Takich zalosnych momentow p. Slawomirskiego jest bardzo duzo. Na szczescie, wszystkie mozna cuzamen do kupy skrecic i wycisnac zolc wprost gdzie jej miejsce. Okaze sie wtedy, ze cudu przeobrazenia ilosci w jakosc nie bylo. Widac natomiast odwyrtke cudu z Kani Galilejskiej. Przeobrazenie wina w wode. No i tak trzymac.

    PS. Sle pozdrowienia DO Szczecina. Nie pomylilem adresu?

  248. ET pisze: 2010-12-08 o godz. 14:09

    „Dziwne jest, ze zdanie oznajmiajace, …Polacy ratowali Zydow w czasie wojny jest zdaniem przyjmowanym przez kazdego czytajacego, a zdanie ; Polacy mordowali Zydow wymaga dodatkowych wyjasnien.”

    Znowu ta panska bezmyslnosc. Nie ma tu bynajmniej nic dziwnego. Ratowanie Zydow przez Polakow mialo miejsce, gdy Polska nie istniala, nie bylo polskiego panstwa ani rzadu. Nie bylo to wiec dzielem panstwa polskiego, czyms, za co byliby wszyscy Polacy odpowiedzialni, upowaznieni do pochwaly. Ratowanie kogokolwiek jest czynem, ktory Polacy uwazaja za cos pozytywnego. Polacy uwazaja, ze ratowanie Zydow bylo czyms dobrym, godnym pochwaly, i ze rozumie sie to samo przez sie. Ta opinie w imieniu narodu polskiego potwierdzili jego panstwowi przedstawiciele, nie wymaga to dodatkowych wyjasnien.

    To, ze stosunkowo nieliczni Polacy doposcili sie mordow na Zydach jest potepiane przez Polakow, potepienie to wyrazili polityczni przedstawiciele Polakow. Polacy potepiaja tez wiele innych przestepstw popelnianych przez Polakow w Polsce i na swiecie, uwazaja przestepstwa za cos zlego, za cos nie rozumiejacego sie samo przez sie, za cos „wymagajacego dodatkowych wyjasnien”.

    Czego pan tu nie rozumie, co pana w tym dziwi, panie ET?

  249. Slawomirski (2010-12-08 o godz. 16:26)

    „Dziekuje za link. Uwagi ostatniego wezyra TPPR na temat komunistycznej Rosji sa mialkie. Nie ma w nich za grosz zachodnioeuropejskiego humanizmu jest tylko prostackie zafascynowanie materialnym aspektem zycia. Produkt walki klasowej o dobra materialne. Zenada. Slawomirski”

    Wspolczuje. Zawod z powodu walki klasowej przeobrazajacej, pod kierunkiem MFR, w walke o dobra materialne pozostawil na psychice szanowego Pana wyrazny, nieusuwalny operacyjnie, slad.

    Nie rozwazal Pan opcji przeszczepu? Podobno proby albanskie w tej waskiej specjalizacji sa zachecajace.

  250. Staruszku!
    A ja dziekuje, ze jestes. I do tego pogadujesz z zona;)
    Tylko nie chytaj mnie za mocno za gardlo, miej wzglad na moja rozedme;)Bo moglabym nie odzyskac jednakowoz oddechu.
    Milych wieczorow po wylaczeniu Livebox’a zycze z serca calego.

  251. To też dobre, z A.Osieckiej:

    „„Choć jam wiele świata liznął, / Zawszem
    tęsknił za Łatwizną”

    Utożsamiam się w całej pełni!

    Pozdrowionka.

  252. @Orteg ; z godz.22.14 8 grudnia
    Nie pomyliłeś adresu .
    Pozdrawiam

  253. Waldemar pisze:

    2010-12-08 o godz. 14:53

    Czlowiek pracuje dla siebie.
    Zawsze.

    Smutne bajki o Rakowskim nie wzruszaja mnie. Prosze je opowiadac nawiedzonym lub przetraconym.

    Slawomirski

  254. Orteq pisze:

    2010-12-08 o godz. 22:29

    „Nie rozwazal Pan opcji przeszczepu?”

    Setki tysiecy Polakow przeszczepilo sie/wyemigrowalo a Pan nadal chodzi do swiatyni TPPR i sciaga czapkoberet przechodzac obok. Wstyd Pan masz?

    Slawomirski

  255. Kleofas pisze:
    2010-12-07 o godz. 23:58
    ***Ale matol ! Ale Polock ! A pisze sie: prof.Roman Kuzniar….
    …“Podczas wizyty w Stanach będziemy szydzić z amerykańskiego reżimu wizowego…, mówi w Kontrwywiadzie RMF FM doradca prezydenta, prof. Roman Kuźniar.”…
    …Bo Komorowski musial odpowiedziec na kilka pytan w ankiecie wizowej. Jak kazdy. Jak ustala amerykanskie prawo…
    …Zamiast cicho i sprawnie wypelnic rubryczki i poslac sekretarke po wize, pan Komorowski wydziwia, ze mu kaza odpowiadac na pytania…
    …Prawo jest jedno dla wszystkich. Bo System dziala. I ankiete wizowa musi wypelnic kazdy kto chce tu byc. Kazdy znaczy kazdy…***

    Podobały mi się wynurzenia profesora. I jakże ja miałem racje, pisząc, że znam szereg profesorów debili, a przecież pomocnika prezydenta nie znam, choć uzupełnia teraz moją listę.  Jest mi przykro, że naszego wspaniałego prezydenta obowiązuje jakiekolwiek prawo. Mogę tylko powiedzieć, brawo – przepraszam – jest mi przykro! Czy musiał także przejść rozmowę z konsulem jak inni obywatele polscy? W jakim języku rozmawiał z konsulem? Może to będzie na Wikileaks?
    Trochę mnie jednak zaskoczyły niektóre pytania z wniosku wizowego (słyszałem je przed chwilą w Superstacji) i zaczynam rozumieć irytację profesora.
    Poleciałem kiedyś do Stanów służbowo, na zaproszenie instytucji państwowej USA i absolutnie nie pamiętam, abym musiał odpowiedzieć na tak bzdurne pytania we wniosku wizowym, jak Pan Komorowski, poza tym pewnie załatwiła to sekretarka uczelni. Ponad to byłem tak mało interesującym materiałem na  terrorystę, że nawet konsul nie chciał ze mną gadać. Było to przed 11. września i nawet byłem w holu WTC, ale dwugodzinne czekanie olewałem i nie pojechałem na górę. Może obecne wnioski są inne niż kiedyś? Muszę jednak powiedzieć, że coś mi tu ta „kuźwa” nie gra, jeśli ja zapraszam przyjaciela to nie wymagam od niego, aby mi zadeklarował iż nie jest gejem i nie zagrozi mej d…, gdy przekroczy mój próg. Rozumiem, że Amerykanie pytają o dziwne rzeczy to tałatajstwo towarzyszące prezydentowi, ale gość powinien dostać glejt bez żenujących pytań, czy aby nie jest wielbłądem. Trochę zaczynam rozumieć profesora, ale dyplomatą nie jest, nie miał prawa tego powiedzieć.
    Nurtuje mnie też pytanie, czy Arafat wpisał do wniosku wizowego nazwę organizacji terrorystycznej, którą kierował.
    W tym świetle ponowię moje pytanie z blogów: „Czy zmarły prezydent i jego świta mieli wizy do ZSRR, bo ich przecież nikt nie zaprosił? Może ich zestrzelono jako samolot szpiegowski? Lubię takie mało prawdopodobne teorie spiskowe.
    Włączyłem się nieopatrznie do dyskusji na temat antysemityzmu w Polsce, podając argumentację Shamira (mleko matki). Jestem wstrząśnięty liczbą ataków o charakterze antysemickim na tym blogu, chociażby to grzebanie w życiorysach rodziny prezydenckiej.
     
     

  256. Michał pisze:

    2010-12-08 o godz. 17:20

    antysemicki wpis
    antyamerykanski wpis
    polski POPiS

    Slawomirski

  257. @ ajw

    Ty to masz wybitny talent bracie, jesteś niesamowity – najwyraźniej słyszysz głosy zmarłych, bowiem Russ Meyer odszedł był z tego świata w 2004r.

  258. ET pisze: 2010-12-08 o godz. 13:52

    „Zdanie Michnika z 1995 roku jest zdaniem majacym wage prawdy stalek oraz powszechnej; tak uwaza niejaki Kraczkowski.”

    Pisze pan nieprecyzyjnie, poniewaz Michnik mial w 1995r. wiele pogladow na wiele spraw.

    Jesli ma pan na mysli, poglad Michnika, ze w Polsce jest bardzo malo antysemitow, to nie zauwaza pan, ze jesli Michnik powiedzialby w 1995r., ze Ziemia kreci sie wokol Slonca, to wyrazilby „zdanie majace wage prawdy stalek oraz powszechnej;” i faktycznie „tak uwazalby niejaki Kraczkowski”. Nie o rok, lecz o tresc wypowiedzi wiec chodzi.

    Wlasciwosci narodow nie zmieniaja sie ani latwo, ani szybko. 100 lat, to w tej skali czasowej praktycznie nic. Trafna wypowiedz Michnika o niepodatnosci wiekszosci Polakow na antysemityzm byla wiec prawdziwa w 1995r. i jest prawdziwa dzis. Jesli zwazyc, ze przesladowani w Europie Zydzi znalezli schronienie wlasnie w Polscem i ze na cale wieki utworzyli wlasnie w Polsce swe najwieksze skupisko, to swiadczy to o stosunkowo najmniejszym polskim antysemityzmie.

    Ogolnie rzecz biorac, to Michnik stracil moja sympatie i jakikolwiek autorytet swym podzeganiem Polakow do wspoludzialu w rzezi irackich dzieci w interesie Izraela, a na niekorzysc Polski, UE i USA.

  259. Piotr Kraczkowski (2010-12-08 o godz. 21:43)

    **ET pisze: „Przyczyny polskiego antysemityzmu sa irracjonalne, dlatego ich szukanie jest bladzeniem narodowym duktem.”

    „Piotr Kraczkowski pisze: „jesli antysemityzm Palestynczykow bylby racjonalny, to antysemityzm Polakow moglby byc takze racjonlany, jesli jego powodem bylby powod Palestynczykow.”**

    Brawo, Kraczko…Nasz antysemityzm, z mlekiem matki wyssany z piersi matki-Polki, wywodzi sie z naszych historycznie uwarunkowanych ‚powodow Palestynczykow’. Czyli, jesli Palestynczycy wolaja „Bij Zyda”, to my to haslo

    w mig chwytamy jak swo-je
    k sobie sprytnie welcujemy je
    Z Islamem stajemy sie za pan brat
    I tak podbijamy caly swiat.

    Bo tak bylo za Ruskiego.
    Dzisiaj juz jednak nie ta nuta jego.
    Wiec jak mamy teraz wygrac dla siebie ten swiat?
    Wbrew Ruskiemu! Z Arabem bedac za pan brat.

  260. @Ryba. Za 25 lat kazdy w Polsce bedzie wiedzial ze Donek Tusk byl dyktatorem. Media rowniez odwaznie beda oceniac ten okres czasu w ktrorym dyktator-niemota odbieral polakom 105 tys lat z zycia kazdego dnia. (38 mln/365 dni). To jest pod warunkiem ze zycie na obecnych terenach Polski bedzie jeszcze istnialo. Dyktator Donek Tusk nie bedzac bezposrednio wybranym kontroluje wszystkie najwyzsze urzedy w Polsce. Skoncentrowal wladze po przez manipulacje i cwaniactwo. Jedyne wybory ktore on ‚wygral’ to te o przywodztwo w PO gdzie byl jedynym kandydatem, potecjalnych konkurentoiw wyrzycil z partii a zaledwie 1.46% czlonkow PO mialo prawo glosowac.
    Dyktator Donek Tusk przewodzi najbardziej lajdacki rzad w ostatnich 21 latach. To okres wyjatkowego pasozytnictwa na koszt przeszlych i przyszlych pokolen. Zielona wyspa dla nie zablakanych.

  261. Panie Redaktorze,

    Prosimy o felietonowe Mocne Uderzenie na Blogu.
    Pozdrawiamy

  262. @ Slawomirski

    Globalna hipokryzja i takie samo zakłamanie.

  263. Orteq pisze: 2010-12-09 o godz. 04:47

    **Piotr Kraczkowski (2010-12-08 o godz. 21:43)

    **ET pisze: “Przyczyny polskiego antysemityzmu sa irracjonalne, dlatego ich szukanie jest bladzeniem narodowym duktem.”

    “Piotr Kraczkowski pisze: “jesli antysemityzm Palestynczykow bylby racjonalny, to antysemityzm Polakow moglby byc takze racjonlany, jesli jego powodem bylby powod Palestynczykow.”**

    Brawo, Kraczko…Nasz antysemityzm, z mlekiem matki wyssany z piersi matki-Polki, wywodzi sie z naszych historycznie uwarunkowanych ‘powodow Palestynczykow’. Czyli, jesli Palestynczycy wolaja “Bij Zyda”, to my to haslo w mig chwytamy jak swo-je (…)**

    Napisalem w cytowanym przez pana wpisie:
    1.
    Kraczkowski: „Panie ET, powody antysemityzmu sa z definicji zawsze irracjonalne, niezaleznie od narodowosci antysemitow.”, jestem przeciwny antysemityzmowi kazdego czlowieka.
    2.
    Wniosek, ktory pan wyprowadza, wynika raczej z dopuszczania racjonalnosci antysemityzmu Nie-Polakow przez pana ET.

    Nie zrozumial pan mojej wypowiedzi. Dodam, ze Palestynczycy dzialaja w stosunku do palestynskich Syjonistow w obronie wlasnej, zostali napadnieci i od ok. 100 lat bronia sie przed atakiem syjonistycznych Europejczykow i ich potomkow. Zabijanie w obronie wlasnej nie jest wyrazem np. antygermanizmu, jak bylo w przypadku Polski od 1939r.

  264. Michal: you are right on the Money…zjadlem litere „s” na koncu nazwiska …tez przeciez jestem z kraju Krzycha Kolumba…

  265. Współczuje red Passentowi , ze musi odczytywac ten bełkot Kraczkowskich , Mentorow , Slowomirskich i innych nawiedzonych na tym blogu ……
    Trzeba duzo samozaparcie by przebrnac przez ich wpisy !!

css.php