Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

8.12.2010
środa

Pępek świata

8 grudnia 2010, środa,

Polska dyplomacja ma za sobą niezwykły tydzień.

MIEDWIEDIEW W WARSZAWIE. W sumie – wizyta udana dla Polski i dla Rosji. Opozycja ma prawo to negować. Poseł doktor Zbigniew Girzyński (PiS – Toruń), jeszcze przed wizytą uznał ją nieistotna formalność. Jeden głuptas, chyba dziennikarz, powiedział nawet w TVN 24, że Miedwiediewa to polityk „drugiego szeregu”. Ciekawe, ilu polityków pierwszego szeregu w Rosji, potrafi wymienić. W trakcie wizyty posłowie PiS i Pisopodobni (poseł Kowal), powtarzali jak za panią matką: Konkrety! Konkrety! Wizytę podsumował Jarosław Kaczyński, uznając ją za fiasko. Ale z drugiej strony – czego można oczekiwać od człowieka, który musiał się zadowolić uściskiem dłoni George’a Busha w korytarzu Białego Domu, kiedy słyszy, że „pan Komorowski” był w Owalnym Gabinecie dwie godziny. Nie należy popadać w drugą skrajność i przeceniać wizyty Miedwiediewa (zwłaszcza, że przecieki Wikileaks pokazują inne, mniej do Rosji uśmiechnięte oblicze dyplomacji polskiej), ale są powody do zadowolenia. To kolejny krok w kierunku poprawy stosunków z Rosją (Putin na Westerplatte, Miedwiediew na Wawelu). Polska z niczego się nie wycofała, Katyń, Smoleńsk – żądania strony polskiej pozostają w mocy, ewentualne „pogłębienie” gazociągu północnego również , wymiana młodzieży i „centrum dialogu” nie zaszkodzi. Pozycja Komorowskiego u Obamy była dzięki wizycie Miedwiediewa silniejsza. Konkretów może nie za wiele, ale tego rodzaju wizyty mają charakter „klimatyczny”, torują drogę, zapalają zielone światło, prezydenci konkretów nie załatwiają. Ważne jest także, że Polska wpisuje się w poprawę klimatu Zachód (USA, NATO, Unia) z Rosją, dzięki czemu nie jesteśmy izolowani, dobrze wyczuwamy zmiany klimatyczne w polityce świtowej.

TUSK W BERLINIE. Stosunki z Niemcami są chyba najlepsze od kilkudziesięciu lat. Tusk poparł stanowisko Niemiec w unijnym sporze z W. Brytanią, w zamian może liczyć na względy RFN w sprawie budżetu. Gazociąg Północny w okolicy Świnoujścia nie powinien być przeszkodą w żegludze. Spotkania polskich przywódców ze swoimi odpowiednikami wzajemnie się napędzają. A jeszcze kilka lat temu Polska była poniżana na Placu Czerwonym, wyzywana od kartofli, trzymana raczej na dystans. Stosunki Tusk – Merkel wyglądają na naprawdę dobre i przynoszą konkrety.

WULFF W WARSZAWIE. Prezydent Niemiec przyjechał do Polski w 40. rocznicę układu RFN – Polska, Brandt – Cyrankiewicz. Przy tej okazji „Waldemar” i inni upominają się na naszym blogu o przypomnienie zasług Mieczysława Rakowskiego w stosunkach polsko-niemieckich. Bardzo słusznie! Od 1989 roku przypomina się (i słusznie) bezcenny list polskich biskupów, ale nie jest to powód by przemilczać zasługi Rakowskiego. Mimo, jego ojciec zginął z rąk hitlerowców, Rakowski odegrał ważna rolę w stosunkach z Niemcami (temat ten go pasjonował, napisał doktorat o SPD), był ważnym pośrednikiem w stosunkach PRL – NRF (tak się wówczas pisało, a nie „RFN”). Miał doskonale kontakty w Niemczech, Brandt, Wehner, Genscher – wszystkich znał, miał do nich dostęp, a i w „Białym Domu” (tym warszawskim) liczono się z jego opinią. Bliżej o swoich misjach pisze w Dziennikach. Szkoda, że jego zasługi w tej dziedzinie są przemilczane. Cieszyłbym się, gdyby Adam Krzemiński napisał o tym w „Polityce”.

KOMOROWSKI W BIAŁYM DOMU. Trudna wizyta, tuz po rozmowie z Miedwiediewem i to na początku swojej (tj Komorowskiego) kadencji prezydenckiej. Trudna, bo w czasie, kiedy Wikileaks ujawniła, że stosunki są pełne wyrachowania i dalekie od deklarowanej miłości. Tarcza, Patrioty bojowe czy tekturowe, na stałe czy rotacyjnie, samoloty zamiast rakiet, przelotem czy z postojem, sojusz faktyczny czy symboliczny, artykuł piąty (jeden za wszystkich – wszyscy za jednego) – pobożne życzenie czy rzeczywistość, no i te nieszczęsne wizy – problematyka dużo za duża na jeden wpis na blogu.

Na dokładne podsumowanie przyjdzie czas, zwłaszcza po odcedzeniu z partyjnej propagandy, ale mam wrażenie, że jest to tydzień udany. Koniunktura dla Polski jest korzystna. Rosja potrzebuje nas dla swoich stosunków z Unią, Niemcy – dla swoich postulatów w Brukseli, a Obama potrzebuje naszego poparcia dla swoich zabiegów o ograniczenie zbrojeń strategicznych. Że można to było wykorzystać bardziej i lepiej? Zapewne, ale to nie znaczy, że jesteśmy pępkiem świata.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 243

Dodaj komentarz »
  1. >Polityk drugiego szeregu<, to także Giżyński (u Rymanowskiego w Kawie na ławie). Tymczasem w gazecie (GP) Sakiewicza życzliwa p. Kania zajęła się lustrowaniem rodziny żony prezydenta Komorowskiego.

  2. Porównując dwa spotkania naszego Polskiego Prezydenta, widać kto jest nam bliższy.. Miedwiediew otwarty, dystyngowany a Obama-bombka, odpowiedzią na pytanie dotyczące wiz. Serwilizm wobec Ameryki cały czas góruje. Muszę przyznać, że głosowałem na Napieralskiego ale Komorowski też jest OK.

  3. a skumbrie w tomacie 🙂

    pstrąg

    takie tam 3 grosze, dawno mnie nie bylo

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowny panie redaktorze

    „to nie znaczy, że jesteśmy pępkiem świata.”

    A od siebie dodam ze media US milcza na temat wizyty prezydenta Komorowskiego.

    P.S.
    Kreowanie komuszego mitu jest nielogiczne.

    Slawomirski

  6. Bardzo lubie czytac pana blog . Po kazdej lekturze mam wrazenie , ze nie wszyscy jeszcze zwariowali w moim kraju . Pomimo , ze od prawie 20-tu lat w nim nie mieszkam , wciaz to jest i bedzie „moj kraj” . I wstydze sie bardzo , za to co probuja z nim zrobic ci rozni „mali ludzie” . Chorzy z zawisci , chorzy z powodu wlasnych i „jedynie slusznych” racji . Kiedy wreszcie zaczniemy patrzec w przyszlosc , a nie wciaz ogladac sie wstecz ?! Dopiero wtedy , kiedy pokolenie mlodych i myslacych inaczej dojdzie do glosu …
    To juz chyba nie za naszego zywota , panie Danielu .
    Pozdrawiam cieplo z mroznej Pennsylvanii .
    Anna

  7. TJ 12-8 15.21

    Ani Obamie, ani Komorowskiemu nie zaszkodziloby troche luzu. A Warszawa komentuje wizyte tak:

    http://kleofas.blogspot.com/2010/12/stypulkoska-z-labadziem.html

    Drogi TJ, pierwszy raz widzialem polskiego prezydenta, jak chcialbym go zawsze widziec. Do Twojego komentarza dodalem „warszawska ulice” Z podziekowaniem za rozmowe. Kleofas.

  8. Niestety, nie ma zapisu z Warszawy. Nizej – zapis konferencji z Washington.

  9. ajw pisze: 2010-12-08 o godz. 19:59
    =====================
    >>>Jedno pytanie do ciebie, Georges53: czy jestes obywatelem USA, czy te przyjechales tutaj “klinowac flory”, albo cos w tym rodzaju…? >>>

    Szanowny Panie AJW,
    To pytanie zadawal Pan juz kilkakrotnie roznym osobom, w tym mnie DWUKROTNIE…
    Mozg sie Panu zacial, czy co…?

    Poniewaz nie moze sie Pan uwolnic od tej obsesji, wykaze milosierdzie dla Panskiego cierpienia i odpowiadam:
    1. nie
    2. nie
    3. tez nie

    Jakby Pan czytal uwaznie, wskazowki umieszczalem juz wiele razy. Czy zyczy Pan sobie zebym Panu wskazal palcem gdzie? Nie potrafi Pan sam…?

    Odpowiedzialem Panu, wiec teraz ja zadam pytanie…
    Jakie to ma znaczenie ( dla Pana osobiscie… ) ?
    Georges53
    P.S. Zwracam Panu Szanownemu uwage ze nie jestesmy na „Ty”…

  10. ajw pisze: 2010-12-08 o godz. 19:59
    =====================

    >>>Jedno pytanie do ciebie, Georges53: czy jestes obywatelem USA, czy te przyjechales tutaj “klinowac flory”, albo cos w tym rodzaju…? >>>

    …i jeszcze jedno…
    To, w rzeczywistosci sa trzy pytania. Liczyc Pan tez nie umie?

    Mala rzecz a cieszy…

  11. Zgadzam się ,musimy po prostu istniec w Europie i świecie, a nie tkwić obrażeni w pzreświadczeniu,że mamy prawo do dąsow i bezustannej negacji rzeczywistości.trzeba byc w grze.W tej grze liczą się tez pozory,i o nie też trzeba dbać:))

  12. ERRATA.
    ==============
    W moim wpisie georges53 pisze: 2010-12-08 o godz. 19:24
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=782#comment-186686

    napisalem:
    >>>… artykul o Assange’u, do ktorego pasuje tylko slowo „scierwo”…>>>

    Sformulowanie ( chyba…? ) niejasne, wiec spiesze wyjasnic.
    Zdanie „do ktorego…” odnosi sie do slowa „artykul” i, jeszcze bardziej, do zurnalisty ( UWAGA, nie mylic z dziennikarzem! ) Polityki, a nie do Assange’a.

    Pana Assange niechaj anieli do snu utula trabami niebianskmi, amen.
    Georges53.

  13. Jaki jest cel i efekty tej aktywnosci poza kosztami dla podatkowicza ?
    To lajdacka i pasozytnicza wladza ktora nie ma zadnych celow poza przetrwaniem przy korycie jak najdluzej i sprowadzeniem do Polski amerykanskiego okupanta i na koszt polskiego podatkowicza !

    Co rzad Tuska zrobil dla Polski od 2007 ? Nie ma o czym pisac i dlatego wy dziennikarze unikacie tego tematu. W zamian zatruwacie mozgi polakow PIS-em ustawiajac w ten sposobd PO jako mniejsze zlo.

    Obecnie dlug publiczny wzrasta w najszybszym tepie. 100 mld zl w tym roku. Do 2013 dlug wzrosnie o dodatkowe 360 mld zl. W 2013 skoncza sie unijne datki. Ta wladza jest zbyt ulomna zeby dostrzec konsekwencje. Ostatecznie to dwoch historykow ktorych przyszlosc z natury rzeczy nie interesuje.

    WikiLeaks potwierdza w uajwnionych dokumentach ze polska wladza to tyko banda prymitywnych rusofobow zdeterminoiwanych do zniszczenia pokoju w Europie. Jedynym celem tego tandemu jest sprowadzenie amerykanskiego okupanta. Czego Gospodarzu polska Konstytucja nie przewiduje. Czego Gospodarzu ta wladza nie konsultowala z polakmi.
    Ta wladza to plaga zdrady wyroslej na miocie solidarnego robactwa.

    Spojrzmy na inne rzady. Np rzad Putina. W ciagu ostatnich 3 lat Putin zwiekszyl handel z EU o 40% w tym z Niemcami o 50%. Sprzedal Indiom 16 elektrowni atomowych, doprpwadzil do konstrukcji rurociagu polnocnego, podpisal umowy na rurociag poludniowy. Podpisal umowy z Chinami na dwa rurociagi gazowe i dwie elektrownie. Podpisal umowe z Japonia na ropociag,…. Srednia pensja wzrosla w Rosji trzykrotnie w ciagu ostatnich 10 lat. A dlug publiczny Rosji to zaledwie 6.8% GDP, najnizszy w Europie (w Polsce 54%) Bezrobocie w Rosji 8%, w Polsce 13%, a co by bylo gdyby emigranci powrocili ??? Katastrofa.

    Wladza nawet nie rozpoznaje problemu bezrobocia. W projekcie budzetu 2011 nie ma nic na ten temat, zadnej injatywy.

    Ta wladza niszczy podstawy zycia w Polsce. Problem lezy w tym ze wy dziennikarze polityczni nie macie pojecia czego wymagac od rzadu.

  14. Pan Daniel Passent. Przeniosłem niedostrzeżony przez Pana wpis z poprzedniego felietonu dokonany przez osobnika, którego nazwał Pan kiedyś cymbałem. Treść i forma przytoczonego wpisu przekracza wszelkie granice przyzwoitości i kultury. Powinien być dostrzeżony i usunięty. Użycie wobec szanowanego człowieka formy „szmata”, może zgodnej z dzisiejszymi standardami zachowań budzi mój sprzeciw i protest. Odczytuję to jako zastosowanie formy „szmata” wobec Pana osobiście, w miejscu, za które Pan jest odpowiedzialny i gdzie powinny obowiązywać pewne minimalne standardy zachowań. Coraz ich niestety mniej a więcej tolerancji. Oczekuję Pana stanowiska w tej obrzydliwej sprawie.
    # Slawomirski pisze:
    2010-12-08 o godz. 06:06

    wiesiek59 pisze:

    2010-12-07 o godz. 21:37

    Jaruzelski general to szmata nie czlowiek.
    Pracowal na swoja starosc od wczesnej mlodosci.
    Powinien teraz gnic w kryminale.

    Slawomirski

  15. Dostałam w mailu:

    „Dlaczego organizujemy pikietę pod domem Gen. Jaruzelskiego ?

    Chcemy tworzyć przeciwwagę dla gromadzących się tam co roku 12 grudnia w rocznicę ogłoszenia stanu wojennego w 1981 organizacji faszyzujących lub wręcz faszystowskich, czy nacjonalistyczno-prawicowych. Są to te same organizacje, których marsz został zablokowany 11 listopada na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie: ONR, NOP, MW, PiS itp. Nie waham się użyć słowa „faszystowskie”. Muszę wszystkim uświadomić, że 12 października 2008 Sąd w Opolu zdelegalizował strukturę Obózu Narodowo-Radykalnego w Brzegu/n Odrą za szerzenie faszyzmu. Stowarzyszenia pod taką samą nazwą działają na terenie Polski jako organizacje niezależne. Jak widać w naszym kraju państwo nie istnieje skoro pozwala na takie kpiny z prawa. Wystarczy przywiesić na sztandary hasło „Bóg, honor i ojczyzna’, żeby być nietykalnym.

    Zwracam się do tych z naszych przyjaciół, którzy mają nam za złe, że manifestujemy solidarność z Generałem. Najczęściej słyszy się zarzut zdrady narodu. Ten zarzut słyszę najczęściej z ust osób młodych, które w 1981 roku były dziećmi, albo jeszcze się nie urodziły. To młodzież tradycyjnie wychowana w apoteozie wszystkich przegranych polskich powstań. Tym młodym ludziom, którzy – gdyby nie stan wojenny – mogliby się nawet nie urodzić, gorąco radzę przeczytać chociaż jeden rozdział z podręcznika FILOZOFIA prof. Stefana Opary (Warszawa 2002) pod tytułem : Głupota jako wartość. Cytuję fragmenty:

    „Żyjemyw kraju, w którym od lat często zdarzają się przypadki, gdy:

    ludzie głupi obdarzeni są zaszczytami i wysokimi stanowiskami,

    czyny głupie są wychwalane i powszechnie aprobowane,

    głupi bohaterowie historyczni i literaccy stawiani są za wzór dla młodzieży.” …

    „Powodem do prawdziwej dumy – zgodnie z polską mentalnością – jest powstanie wywołane bez szans na wygraną, które przynosi wiele ofiar i zniszczeń oraz kończy się pełną klęską… winą za klęskę można zawsze kogoś obarczyć… rzeczywistych lub wymyślonych sojuszników – bo nie pomogli, rodzimych „tchórzy i zdrajców” – bo przestrzegali i nie chcieli ginąć.” Autor przypomina kolejne polskie powstania zakończone klęską, w tym najstraszniejsze – warszawskie, którego każdy dzień w ciagu dwóch miesięcy przynosił kolejne tysiące ofiar. Bilans: setki tysięcy zabitych, wygnanych, bezdomnych, zadręczonych w obozach, zagłada miasta. … Tym, którzy powstanie nieodpowiedzialnie wywołali i nie zakończyli beznadziejnych walk chociaż wcześniej, chroniąc tysiące warszawiaków od śmierci, stawia się pomniki.

    Cytuję dalej: „Wiedział o tej tradycji Jaruzelski, który bezustannie prosi o wybaczenie, że za pomocą mniejszego zła ocalił Polaków przed kolejną tragedią. Z punktu widzenia tradycyjnej mentalnosci nie miał on jednak prawa być mądry przed szkodą … Podejrzewa się, że skoro postąpił sprytnie, mądrze i skutecznie – to zapewne nie jest Polakiem, a przynajmniej nie jest „prawdziwym” Polakiem. Polak „prawdziwy” powinien bowiem ginąć w szaleńczych uniesieniach, a nie chłodno realizować długofalowe plany.”

    Ci młodzi ludzie argumentują, że żadna obca interwencja Polsce nie groziła. Wprawdzie poza wojskami radzieckimi stacjonującymi w Polsce, zgromadzone zostały wojska wokół naszych granic, ale nie weszliby bo byli zaangażowani w Afganistanie. Zapomnieli, że armia ZSRR liczyła wtedy około milion żołnierzy. Pamiętam atmosferę, którą można podsumować ukutym wtedy hasłem „A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”. Pamiętam, że mój mąż nie poddał się operacji, którą można było odłożyć, bo baliśmy się zupełnego braku dyscypliny w szpitalach. Według przeciwników Generała – „Solidarność” by sobie dalej działała, coraz bardziej rozmontowywałaby struktury państwa a Breżniew z życzliwością by się temu przyglądał. Cóż, życie złudzeniami to polska specjalność.

    Mam pretensje do Generała. O układanie się później z kościołem, o okropną ustawę o stosunkach państwa i kościoła z 1989 roku, wreszcie o jej konsekwencję – Komisję Majątkową czyli gigantyczną grabież majątku narodowego. Przez wieki (w PRLu też) kościół katolicki zachowywał się tak jak zachowuje się przez ostatnie 22 lata i nie było podstaw aby sądzić, że tym razem będzie inaczej. Oczywiście kościół nie jest Mu wdzięczny. Kościół gardzi swoimi dobroczyńcami. Generał został ukarany. Bez przyzwolenia kościoła nie poniżanoby Go ani nie włóczonoby po sądach.

    PS. Zapraszam w niedzielę 12 grudnia godz. 23,00 Warszawa ul.Ikara 5 metro Wilanowska.

    Teresa JAKUBOWSKA

    RACJA”

  16. Bykos 0.28

    „Miedwiediew otwarty, dystyngowany….” Moze otwarty, ale dystyngowany ? Paletko, krotkie, zapiete na wszystkie guziki, sterczy mu pod brzuchem (vide przed Belwederem) i rozlazi sie jakby….Obu z Putinem nauczyli: lapy plasko na stole, stopy plasko na podlodze. Stary sposob na pewnosc siebie. Ale ich nie nauczyli co robic z nogami. I jeden, i drugi, siedza w fotelu, bez stolu, a stopki werznete w podloge i wierca sie na wszystkie strony na pietach. Albo rozwalaja te nogi jak na plazy, albo wykrecaja na wszystkie strony – kino ! W dodatku, Medvedev, zademonstrowal w Warszawie zdarta zelowke prawego buta. Niby drobiazg, ale po tym tez oceniaja. Takie to dystyngowane chlopaki….

  17. georges53 pisze:
    2010-12-09 o godz. 04:43

    ajw wypytuje w stylu NKaWuDzisty, Widac ze zbiera on informacje w sposob bezwstydny i niegodny w celu zlozenia doniesienia do jednej lub kilku tajnych amerykanskich agencji ktore jak wiemy istnieja po to by prawa czlowieka rowniez istnialy. Niestety tak operuje polska spolecznosc. Za doniesienie w nagrode ajw moze dostac kopa w pysk ale dla niego to musi byc lepsze niz nic. Tak jest, ajw pokazuje ze trudno mu sie nauczyc na przykladzie wiz. Polski bandyta morduje w Afganistanie i Iraku tylko po to by sie podlizac a w nagrode US odplaca sie obowiazkiem wizy.

  18. Na początku kwietnia 2009 r. odbyło się spotkanie na szczycie NATO. Wtedy w TVN24 ekspert od wizerunku politycznego bardzo wysoko ocenił fakt, że w pierwszym szeregu przywódców idących po moście obok Obamy znalazł się Lech Kaczyński. To, według eksperta, miałoby świadczyć o wyjątkowej pozycji polskiego przywódcy. Ekspert przekonywał: Teraz, kiedy prezydent Obama będzie miał jakiś problem, to nie zadzwoni do prezydentów Ukrainy czy Litwy, ale do Polski. (!!)
    To był sukces, a nie jakaś tam wizyta w Waszyngtonie.

  19. no prosze pan Gospodarz w doskonalej formie -krotki przeglad a jakie realistalistyczne spojrzenie. Brawo !!

    Ta cala ofensywa dyplomatyczna -moglaby smialo obdzielic cale 20 lat RP. Widac kolosalne luki, zasciankowosc, ale to sie chyba zablizni, gdy troche znowu za granica okrzepna.

    Przynajmniej mam taka nadzieje, choc wiadomo w kraju jest nawet najbardziej niemozliwa bzdura -jednak mozliwa. Budowanie latami, moze zostac zepsute w 2 dni. Taka juz mentalnosc.

    pozdrawiam

  20. To jakiś fenomen zaczyna być z tymi wizami do USA. Jakim tępym, nie powiem czym, trzeba być, żeby nie rozumieć, dlaczego Polacy muszą mieć wizy do USA. Ciągle, przy okazji jakichkolwiek kontaktów ze stanami, zaczyna się to namolne jęczenie o tych wizach – przecież ci wszyscy politycy dobrze wiedzą co jest grane, ale dla taniego poklasku, wyciągają sprawę tych wiz – widocznie im się wydaje, że 90% Polaków, nic tylko chce jechać do tej ameryki, bo tam czekają na nich wspaniałe posady sprzątających! A tak na marginesie, to Portorykanie wypierają Polaków ze stanowisk sprzataczy. Dodam jeszcze że Amerykanie nie zmienią obowiązującego prawa – bo tak chcą jacyś tam Polacy. Tym bardziej tego prawa nie złamią; wiem Polakowi trudno to zrozumieć. Wszak u nas prawo jest po to żeby je łamac!!!

  21. …Kowal z Rzeszowa i pierwszorzędnej stacji Tok, a Fotyga – świeć Panie nad jej duszą…
    Ahoj blogowicze, idźcież w pokoju, ofiara spełniona.

  22. Obejrzałem relację ,rekomendowaną przez Kleofasa,ze spotkania w gabinecie owalnym.Pewnym zgrzytem,dla mnie,była wypowiedż prezydenta Komorowskiego nt wiz.
    Sformułowana z pozycji pępka świata,dla którego należy zmienic prawo USA.Nie zgadzam się ze stwierdzeniem „że polska opinia nie rozumie..”.Takie sformułowanie skłania do pokiwania głową nad ubóstwem umysłowym tej opinii.Mam także wrażenie,że jeżeli pominąc odczucia „godnosciowe” ,obyśmy wreszcie wyrosli z takich odczuc,to ta mantra wypowiadana jest wyłącznie w interesie podkarpackich turystów zarobkowych.I lepiej przyjął bym sformułowanie „podkarpacka opinia nie rozumie”.Generalnie powinniśmy byc zadowoleni z tej wizyty.Polski prezydent w gabinecie owalnym to nie jest widok powszedni.Ale o pępku trzeba pamietac.
    Pozdrawiam

  23. Europejski syjonista, geniusz samolotowo-modelarskiej blogosfery oglosil, powtarzajac za Michnikiem, rok 1995 koncem antysemityzmu w Polsce. Odwazny jest blogowy syjonista europejski, ktory za prawde uwaza li tylko to, co sam widzi slyszy. Europejski syjonista wysmiewa swoja blogowa iterlokutorke, ktora powoluje sie na przyklady kilku jej znanych osob. Ich zdanie sie nie liczy, bo geniusz blogu ich nie zna osobiscie. Liczy sie natomiast pojedynczy glos Michnika. Geniusz blogu podpierajac sie Michnikiem zauwazyl, ze od 1989 roku nastapila zmiana paradygmatu i antysemici, ktorzy kilka lat wczesniej sprawdzali „pochodzenie“ kandydata Mazowieckiego tysiac lat wstecz znikneli w Karpatach.
    Syjonista europejski raczy zapominac o antysemityzmie ukrytym, ktorego jest naczelnym reprezentantem w blogosferze. Jego nieograniczone ograniczenie oraz odwaga godne sa podziwu. Ciekawi mie opinia blogujacych dotyczaca syjonizmu europejskiego, ktory reprezentuje geniusz blogosfery.
    ET
    PS
    Znam rowniez syjonistow madagaskarskich i radze naszemu bologwemu modelarzowi oraz europejskiemu syjoniscie zalozyc zwiazek wspolnie z syjonistami madagarskimi. Od dzisiaj nie bede powtarzal, ze Kraczkowski jest antysemita, on jest jak sam glosi europejskim syjonista.

  24. Anna 01.57
    Pisze Pani ;
    „Bardzo lubie czytac pana blog . Po kazdej lekturze mam wrazenie , ze nie wszyscy jeszcze zwariowali w moim kraju ”
    ” wciaz to jest i bedzie “moj kraj” ”

    Pozwole sobie zdziwic sie (?) (nie jestem pewny czy to dobre slowo) z tym „wciaz” . Osobiscie poprzestalbym na „to jest” . To co pisze to nie jest oczywiscie zadna rada czy cos w tym rodzaju tylko wlasne „odczucie „. „Lubie ” tez uzywac „” ale znow dosc dziwi mnie on przy „moj kraj”. Byc moze najzwyczajniej sie czepiam. W kwestii rownowagi mentalnej rodakow (blogowiczow) tez nie jestem szalonym optymista . Wystarczy przeczytac np wpis 09.23
    Pozdrawiam z miejsca gdzie kiedys byla wies Cooksville i sady jabloni (Glownie . Probuje stosowac sie do wskazan J. Kofty)

  25. Prezydent Komorowski, to jest KTOŚ, nie to co to tamto i to takie drugie. Miło było patrzeć na konferencję w Białym Domu, na jego swobodę, godność oraz pewność siebie (choć bynajmniej nie na jakąś napuszoną, bezmyślną, kartoflaną butę), miło było słyszeć lekko złośliwy nawet czasem dowcip. To było spotkanie równego z równym, przy czym prezydent Komorowski skradł show Barackowi Obamie tak dalece, że czekający w gotowości dziennikarz musiał interweniować, wdrożyć plan B i zadać pytanie o sprawy krajowe, w nieudolnej próbie pomniejszenia prezydenta Komorowskiego wobec publiczności, że niby taki nieistotny. Bronisław Komorowski zdał egzamin celująco (miał jedną, drobną wpadkę, ale w zestawieniu z całością nawet nie warto o niej wspominać). Nie udało się także zdyskredytować Pana Prezydenta patentem z wizytą w muzeum holocaustu, zamiast jak na USA przystało w jakimś parku rozrywki Myszki Miki, nie zadziałała kalka Polak – antysemita, holocaust – dobrzy żydzi Żydzi, źli Polacy katolicy, ze swoimi obozami. Brawo Panie Prezydencie.

    Ale żeby nie było tak słodko, to pozwolę sobie spytać, co z Pańską obietnicą wycofania naszych wojsk z Afganistanu i zaprzestania tej narodowej hańby? Błąd zrobić, ludzka rzecz, bywa, ale w błędzie tkwić świadomie nie można.

    Premier Tusk także daje radę – lepszego duetu, widzącego tak szeroko i podejmującego działania jak należy, bez kompleksów, nie mieliśmy chyba co najmniej od odrodzenia naszej państwowości w 1918r. Widać to wyraźnie po nerwowych ruchach tych, którzy dążą do destabilizacji Polski i regionu, szlag ich dziś trafia, oby wreszcie skutecznie.

    Co do Wielkiej Lipy, kolejny ciekawy artykuł trzeźwego komentatora, który nie poddał się powszechnemu amokowi.

  26. Szanowny Panie Slawomirski,
    czytajac kolejne wpisy w blogosferze trace dech. Niektorzy racza pomijac fakt istnienia ukrytego antysemityzmu. Jako kontrargumentu uzywaja przepisane bzdury napisane lub gloszone przez Zydow wystepujacych jako pojedyncze osoby lub reprezentanci grup spolecznych czy organizacji. Owe kontrargumenty sa jednak bezcelowe, bo ja sobie doskonale zdaje sprawe, ze wsrod zydowskiej spolecznosci sa przedstawiciele wszystkich kolorow oraz mentalnosci. Madrzy i glupi, dobrzy i zli etc……..Niedorzeczne jest natomiast tlumaczenie postaw anty jednych, postawami anty drugich. Czuje sie wiec zobowiazany do kontynuowania wpisu/ sciagi dla „wietrznie“ wczorajszych, ukrytych i jawnych antysemitow oraz jednych i drugich; Lizakowych Ludzi. Zaznaczam przy tym, ze nie wystarczy byc antysemita, aby stac sie „Lizakowym Ludziem“. Dziwi mnie, ze naczelny blogowy intelektualista szybowcowy nie zauwaza w sobie obecnosci kultury zydowskiej. Zakladajac, ze 10% populacji ( w miastach 30%) pozostawilo niezatarte slady w naszej kulturze, powinna ona byc obecna nawet u naszego samolotowego specjalisty. Nieszczesliwy nie zauwazyl, ze w spolecznosci zydowskiej sa rowniez rzemieslnicy oraz reprezentanci zawodow od a do z.
    Naiwnie zddziwiona raczyla kiedys zauwazyc i traktowac kazda negatywna postawe/opinie wobec antysemityzmu jako objaw filosemityzmu. Zaluje, ze w postrzeganiu swiata przez naszego modelarza lotnika nie ma miejsca na „normalnosc“ i polityczna poprawnosc. On potrafi poruszac sie tylko miedzy skrajnosciami, od sciany do sciany. Redukuje swoje jestestwo do CD. W ten sposob nasza rzeczywistosc staje sie ponownie autystyczna jak w czasach zaprzeszlych. Panu dziekuje szczegolnie, oczywiscie TJ rowniez, za konsekwencje w postrzeganiu naszego wolnego juz swiata oraz czasow zaprzeszlych. Pozdrawiam Pana serdecznie.
    ET

  27. W poważnym tekście o poważnych sprawach przemilczałbym głupie wypowiedzi głuptasów. Doktor D.Miedwiediew, czasowo prezydent wielkiego państwa, odbył ważną wizytę i świetnie się zaprezentował. Wcześniej udzielił mądrego wywiadu red. T.Lisowi. Nasz sympatyczny Prezydent RP nie wypadł tak dobrze w USA. Zastanawiam się, dlaczego nikt Mu nie podpowie, żeby zerwał wreszcie z manierą facecjonisty – myśliwskie metafory, bzdury o wizach wypowiadane z niepoważną swadą w sytuacji, gdy % odmów wiz przekracza limit umożliwiający ich zniesienie przez Kongres USA (tylu doradców w Kancelarii Prezydenta i nikt tego nie wie?).
    Polska nie jest pępkiem świata, ale wielu Polaków (z J.Kaczyńskim i prof. J.Staniszkis na czele) nie chce tego przyjąć do wiadomości. I to ich sprawa – mają ochotę się ośmieszać, niech się ośmieszają. Polityków i „uczonych” od siedmiu boleści należy ignorować.

  28. Z kręgów około-PiSowskich jako komentarze do wizyt Prez. Miedwiediewa w Polsce, Premiera Tuska w Berlinie i Prez. Komorowskiego w Stanach podnoszonme są pytania o konkrety. A jakież konkrety – jakież osiągnięcia przyniosła niemal 5 letnia kadencja Prez. Kaczyńskiego i wcześniejsze 2 – letnie rządy partii Jego i jego brata ? Jakoś żadnych konkretnych osiągnięć przypomnieć sobie nie mogę – wyjąwszy schłodzenie niemal do 0 Celcjusza stosunków z Rosją i prawie do tego poziomu z Niemcami. Po takim ochłodzeniu stosunków z ważnymi i liczącymi się w Europie i świecie sąsiadami – na konkrety i korzyści trzeba poczekać i okazać dobrą wolę współpracy. Wymachiwanie cokolwiek tępą szabelką, napinanie wątłych muskułków i nadymanie się o woli współpracy raczej nie świadczy.

  29. micjur 12.03

    Bezczelnosc, chamstwo, impertynecja, namolnosc – proponuje uzyc w temacie kolejnym razem. Niech sie przejrza w lustrze !

  30. ..to dobry kierunek polityki PO i prezydenta.PIS zaczyna smierdziec od glowy,nic nowego ,stara spiewka na NIE…..pan Kaczynski i jego ministranci osmieszaja sie do granic glupoty politycznej

  31. sugadaddy i micjur

    Przypuszczam, ze biedny Komorowski swiadomie sie sprostytuowal dla mas. A masses are asses. Tylko niejaki Kuzniar Roman nie rozumie. Podobnie, przetrzymal spokojnie labedzi spiew babciow na Krakowskiem. Byc prezydentem, to cierpiec wlasnych imbecyli. Przetrzyma jeszcze i Kaczynskiego, i Blaszczaka, i Kowala, i nawet pania Guzik. Paskudna robota.

  32. Prezes PiSu w publicznej wypowiedzi popiera publikacje Gazety Polskiej lustrujące rodzinę Komorowskich pod względem czystości rasowej oraz moralnej włącznie do dziadków, podobnie, jak było z wnukiem Wermachtu

    Wypowiedź Kaczyńskiego

    „Gazeta Polska” publikuje coraz więcej danych na jego temat. To wszystko wskazuje na pewien typ osobowości. – skomentował Kaczyński dodając, że chodzi o zachowanie Komorowskiego sprzed lat, gdy ten wyszedł na wolność po krótkim internowaniu w latach 80. Prezes PiS nie zdradził o jakie zachowania konkretnie mu chodzi”

    Mój komentarz

    Zacytowany przeze mnie pod poprzednim felietonem Gospodarza zestaw komentarzy lustracyjnych z witryny niezależnej otrzymuje w ten sposób placet słuszności moralnej.
    Z jednej strony prawdziwi Polacy – powstańcy, opluci żołnierze, z drugiej zadowoleni polskojęzyczni oraz fałszywie wychowany prezydent.

    Prezesowi pozostał dwie melodyjki – martyrologia zamachu smoleńskiego i prezydent przez pomyłkę z prezydentową z nieczystej rasowo rodziny. Uparcie dmucha on w dwie trąbki na przemian z nadzieją, że zbudzi Polaków do ostatecznego boju.

    Nawiasem mówiąc Macierewicz swoja niedawną wypowiedzią w Brukseli na temat katastrofy smoleńskiej położył niemal całkowicie hipotezę zamachu poprzez wybuch. Oświadczył mianowicie, że samolot przyziemił w lasku dotykając kołami podwozia ziemi (na zdjęciu satelitarnym Macierewicz widzi wyraźne bruzdy od kół), a co dalej się stało – nie będę się wypowiadał (cytuję z pamięci).
    Tym samym zawęził okno czasowe wybuchu do dosłownie 2 – 3 sekund, gdy samolot był na ziemi i był w trakcie rozdzierania. Takie precyzyjne sterowanie musieli mieć zamachowcy. Poprzednia wersja zakładała, że samolot wybuchł powietrzu, od bomby paliwowej, która miała zrobić z samolotu proszek.

    Odnośnie ostatniego tygodnia. Podzielam zdanie Redaktora, że to były ważne wizyty. Zagęszczenie nie wynikło z erupcji polskich inicjatyw, tylko z pewnych przetasowań w NATO i podejściu USA do Rosji, co do którego Obama zdecydował się na niezwykłą innowacyjność i teraz chyba szpachluje pęknięcia. Potrzebne było przywołanie na arenę Polski jako w pewien sposób reprezentatywnego składnika środkowo-wschodniej Europy.

    Wizyta Miedwiediewa była formalna, tworząca zaczyn, nie przyniosła konkretów natychmiast, co jest oczywiste, jak pisze Redaktor.
    Dla Komorowskiego, to inicjacja do najwyższego eszelonu. I dobrze.

    Najważniejsze były rozmowy Tusk-Merkel. Komunikaty były bardzo skąpe. Rozmowy wielostronne trwają. Jak widać era Europy przemawiającej jednym głosem jeszcze nie nastała.

    Pzdr, TJ

  33. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Patrzec z umownego „saskiego pepka” warto przystanac pod umowniona wielozadaniwa latarnia tam zawsze jest najjasniej-czytelnie, inaczej mowiac wizyta mogla miec miejsce stosunkowo z prostej przyczyny, po prostu Prezydent Rosji nie umsial podawac poprawnie politycznej dloni tzw. „polskim politykom” z opozycji, ktorzy czynnie uczestniczyli w „Pomaranczowej Rewolucji” na Ukrainie – prawda Szanowny Gospodarzu?

    Ciekawe co p. Miedwiedew myslal – prywatnie jest czlowiekiem – patrzac prosto w oczy Radkowi Sikorskiemu, nazywanemu z przekasem w kregach europejskiej dyplomacji „Mr. „Tarcza” – fonetycznie z niemiecka „Mr. Szajbe” (?) Jak ten przydomek-pseudonim w Polsce jest i bedzie zrozumiany trudno powiedziec – kwestia srodowiska

    Ztego co sobie przypominamy na/w blogowisku, „Mr. Szajbe” jest faworytem (blizej nieokreslonej i nie do konca zdefiniowanej bikiniarskiej trupy?) na „tron” RP
    Domyslam sie, ze tutaj Gospodarz ma cos ciekawego do powiedzenia – prawda?
    Zawsze mial namietnie zdzerajac zelowki w tym kierunku (?)

    Domyslam sie, ze p. M musial byc cholernie sympatycznie zaskoczony, ze jak na razie bez bulawy – nawet w plecaku – pomimo tego, ze „Mr. Szajbe” kustyka politycznie w pierwszym rzedzie, szykujac sie do skoku na „tron”….(?)
    Cos mi sie mocno wydaje, ze w tym przypadku okreslone progi sa ciut za wyskokie …

    Dochodzua sluchy do zagranicy, ze ostatnio obdarowani przez Komorowskiego rozeta „Orla Bialego” nota bene przytroczonego juz w pospiechu do „bojowej czapeczki” jak przystalo na wiecznych bojownikow w wolniosc i demokracje, podczas wyzyty p. M w Polsce przemykali po Warszawie kanalami cichaczem & chylkiem tak jakby zgarbieni do przodu, co prawda w niewiadomym kierunku z dziwne podejrzanym grymasem na twarzy – czy to prawda?

    Post Christum
    Faktem jest, ze to co Prezydent Rosji mowi na Kremlu ma byc wyryte i uwiecznione w granicie.

  34. Wizyta Komorowskiego w USA była wydarzeniem marginalnym. Dwugodzinnym zaburzeniem pracy Obamy przy negocjacjach dotyczących cięć podatkowych w Kongresie.

    Wyciąganie przez Polskę znów tych nieszczęsnych wiz jest absurdem i kompromitacją. Od lat angażujemy autorytet Państwa w obronę pracujących na czarno i łamiących prawo ludzi.

  35. Też myślę, że mamy powód do zadowolenia z postawy naszego Prezydenta. Wreszcie nadeszła epoka cywilizowanej prezydentury. Bronisław Komorowski jeszcze nieraz da znać o rozsądnej swojej niezależności.

  36. Sciaga dla europejskiego syjonisty, geniusza blogosfery:cd.
    Nasuwa mi sie tu przyklad Jaruzelskiego i nasze oraz jego stanowisko wobec stanu wojennego. Debaty takie sa bezsensowne, bo powoduja zaniki pamieci przy analizie czasow przed i po stanie wojennym, rowniez mniej lub bardziej istotnych w naszym zyciu spolecznym. Czesto odnosimy zdarzenia do siebie, co niejako utwierdza nas w subiektywnym postrzeganiu rzeczywistosci. Takie analizy (autoprojekcje) maja charakter li tylko kwantytatywny lub traca po prostu sens. Mitologizowanie czolowych politykow ulatwia narodowi utozsamianie sie z nimi oraz ich doktryna (dzisiaj sa to programy wyborcze). Temu sluzy rowniez mitologizowanie negatywne. Nasuwa sie twierdzenie, ze niezmiernie brakuje nam obrazow i postaci negatywnych. Tracimy wiec czas na ich ciagle poszukiwanie. Motyw eliminacyjny jest dosc wyrazny nie tylko w antysemityzmie niemieckim. Jest on bowiem wszechobecny w calej Europie Srodkowej. Pokrywa sie to niejako z chrzescijanskim porzadkiem moralnym, w ktorym Zydzi wystepuja jako jego wrogowie oraz ci, ktorzy zamordowali Chrystusa. Istotne jest przy tym, ze sam antysemityzm nie tylko opisuje Zydow, jest on rowniez nosicielem informacji o samych antysemitach, z czego antysemici rzadko zdaja sobie sprawe. Przekonanie o szkodliwosci Zydow oraz ich natury bylo i jest obecne w spolecznosciach europejskich. Tendencje eliminowania Zydow z zycia spolecznego byly obecne we wszystkich krajach osciennych. Jednak jedynie w Niemczech przeobrazily sie one w antysemityzm ludobojczy. Postulaty masowej emigracji byly wyraznym wariantem antysemityzmu eliminacyjnego. Nie mozna rowniez twierdzic, ze los Zydow w Polsce byl spolecznie obojetny. Najchetniej widzianoby ich poza granicami kraju. Napawa smutkiem fakt, ze podobnie myslano po ostatniej wojnie, gdy nie chodzilo juz o 10%, lecz o 1 %. populacji. Mowienie przy tym o dominacji Zydow w polskiej polityce po wojnie jest conajmniej niedorzecznoscia. Stereotyp dominacji politycznej Zydow funkcjonuje i nikomu nie przyjdzie do glowy, aby to po prostu sprawdzic. Jedyny miesiecznik opisujacy zydowska rzeczywistosc w Polsce staje sie dwumiesiecznikiem ze wzgledu na wycofanie sie Fundacji Laudera z finansowania tego ciekawego periodyku. Mowienie w takiej sytuacji o dominacji Zydow w mediach jest wyraznym naduzyciem. Prosze jednak nie podawac przykladu Michnika (moim zdaniem GW jest najlepszym dziennikiem polskim) etc.., bo o nakladzie gazet codziennych decyduja czytelnicy, nie wydawcy.
    ET
    PS
    W 1995 ruku, roku ogloszonym przez europejskiego syjoniste jako konca antysemityzmu w Polsce ks. Jankowski asocjuje gwiazde Davida ze swastyka wpisujac ja poniekad w swastyke.

  37. Panie Georges53…jezeli nie jest Pan obywatelem amerykanskim, nie ma sprawy, Pana poszczekiwania na Ameryke nie robia juz na mnie zadnego wrazenia i „robia sens”- jak tu niektorzy ziomkowie Krzysztofa Kolumba mowia… bylem po prostu ciekaw….a Wy, Mentor, jak juz poprzednio Wam radzilem, tworzcie Gwardie Ludowa II, i do lasu z Jasnym G….i bijcie am. okupanta…lubie to Wasze powiedzenie „Kopa w pysk”, Mentor, czy to cytat z twojego sztandaru SB? Koncze, z zyczliwym Kopa w Pysk dla Was tez, Mentor.

  38. Zgadzam się z panem Danielem. To był udany tydzień w polityce zagranicznej. Ale zagadnę tylko o wysłuchanie w PE i tekst wygłoszony
    przez p.M.Kaczyńską.
    Prosiłbym pana o komentarz do wyrazów „świętej pamięci”, który używany
    jest przez członków PiS i sympatyków odnośnie ofiar wypadku pod
    Smoleńskiem. Już wielu redaktorów także zaczyna tak mówić. Wydaje mi
    się, że jest to nienormalne. Może się mylę? Pozdrawiam. Andrzej.

  39. Kleofas pisze:
    2010-12-09 o godz. 09:33

    Dziekuje za pokazanie video ze spotkania Prezydentow w Oval Office. Ciekawy material.

  40. Lex pyta:
    A jakież konkrety – jakież osiągnięcia przyniosła niemal 5 letnia kadencja Prez. Kaczyńskiego i wcześniejsze 2 – letnie rządy partii Jego i jego brata ?

    Nieoślepiony blaskiem słońca Peru odpowiada:
    1. Poprzedniemu rządowi, który podobno nie umiał się z nikim w UE dogadać i nie znajdował nigdzie posłuchu poza słuchaczami Radia Maryja, udało się nie wiadomo jak, ale udało zmobilizować UE na tyle skutecznie, że osobiście kanclerz Merkel dopilnowała za swojej prezydencji, by Rosjanie odstąpili pod twardym polskim stanowiskiem od embarga rosyjskiego na polską chabaninę. W tym sensie UE broniła nas pod rządami Kaczora przed karającym Polaków Putinem za solidarne pomarańczowe występy estradowe polskich polityków od lewa do prawa i z powrotem na Majdanie w Kijowie, podczas gdy ostatnio ta sama UE zmuszona była nas bronić przed własnym rządem D. Tuska, który układał się z Putinem co do gazu „po cichu” i w tajemnicy przed UE oraz własnym społeczeństwem.

    2. Jak można wycztać a przecieków Wikileaks, a co dotychczas uchodziło uwadze chcących widzieć według ustalonych przez speców z PO od „właściwego” widzenia spraw, gdy L. Kaczyński pobrzękiwał „tepą szabelką” w Tbilisi na wspólnym wyjeździe z kilkoma innymi prezydentami, którzy w tym czasie poczuli się zagrożeni rosnącymi apetytami Putina wobec mniejszych i słabszych sasiadów Rosji, o wiele wiekszą aktywność w uświadamianiu „rosyjskiego imperialnego” zagrożenia wykazywał na kanapach salonowych ambasadorów dzisiaj „obcych mocarstw” nie kto inny, jak min. spraw zagranicznych w rządzie D. Tuska we własnej osobie – Radek Sikorski, grając niejako w duecie z ośmieszanym przez siebie prezydentem RP na użytek chętnej do śmichu części publiki. Nie pierwszy to raz, że ten się śmieje, kto się smieje ostatni. Czekajmy spokojnie na kolejne fiki-miki z Wiki-liki. zobaczymy, komu będzie do śmiechu.

  41. Pozory na jęzory! Jedynym i jak dotąd największym sukcesem tych wszystkich wizyt jest to, że się odbyły. Można z tego powodu, rzecz jasna, piać do oporu i wieńce zaplatać laurowe. Wszelako mało kto z ważnych tego świata przejmuje się nimi, o czym przyjdzie przekonać się skorym teraz do polskiego piania jeszcze nie raz i to szybciej, niż myślą.

  42. jasny gwint pisze:

    2010-12-09 o godz. 09:51

    Szanowny Panie hipokryto,

    prosze zerknac na wlasne wpisy ociekajace czerwonym jadem.

    Slawomirski

  43. Wizy i wizy
    Ja lubię pytać choć z odpowiedziami to nieczęsto się spotykam .
    Bywa że zamiast odpowiedzi słyszę inwektywy.
    Nawet jeśli pytam jaki jest sens przepisania na blog steku głupot na temat rodziny Prezydenta.
    Ale ab owo.
    Ponoć argumentem innego traktowania polaków jest procent odmów udzielenia wizy wjazdowej.
    Wizy wydaje AMERYKAŃSKI URZĄD , tenże urząd nie musi sie nikomu tłumaczyć dlaczego odmówił. Limit czyli górna granicę procentową odmów tez ustala arbitralnie W/W.
    Zresztą otrzymanie wizy nie zapewnia prawa do przekroczenia granicy – byłe funkcjonariusz na : granicy; może powiedzieć NIE MASZ PRAWA WJAZDU. – mimo że wizę posiadasz.
    Pewnie że U S A to ICH kraj , że mogą sobie ustanawiać prawa jakie chcą
    -ich prawem jest nie wpuścić żadnego polaka- przecież my nie jesteśmy nikim takim z kim trzeba się liczyć.
    Ale co by się stało gdyby amerykańskiemu , już nie prezydentowi ale ambasadorowi przed akredytacja kazano wypełnić podobny druczek jak
    Prezydentowi Komorowskiemu.
    Jeszcze pokutują na blogach pytania o potrzebę zaproszenia Gen Jaruzelskiego do Prez. Komorowskiego.
    To już jest nudne.
    Odpowiedż jest prosta.
    1 Bo taka miał chęć
    2Bo uważał Go za osobę znającą odpowiedz na nurtujące Go pytania
    3Bo wśród jego oponentów nie ma ani jednego człowieka który chciałby
    pomoc w polepszeniu stosunków z naszym , wielkim sasiadem.
    Boh trojcu liubit -tak mówia rosjanie , więc pozostańmy przy tej liczbie.
    Pozdrowienia dla kopaczy zamarzniętej ziemi
    // Rosiewicz kiedyś śpiewał – IDZIE WIOSNA ZE WSCHODU//
    Ci komedianci często mają słuch lepszy od SFOTYGOWANYCH.

  44. *****

    Szczerze mówiąc, nie chciało mi się dzisiaj pisać komentarza, ale mając świadomość, że blogowisko z niecierpliwością czeka, ile też gwiazdek przyznam tym razem Gospodarzowi, nie wytrzymałem nerwowo i pękłem.

    Wpis trafny i dotyczący niebłahych spraw. Niemniej Redo (14:31) ma rację: „Wyciąganie przez Polskę znów tych nieszczęsnych wiz jest absurdem i kompromitacją. Od lat angażujemy autorytet Państwa w obronę pracujących na czarno i łamiących prawo ludzi.”

    Od siebie dodam, że majaczenie Komorowskiego o wspólnym polowaniu było jakby żywcem wyjęte z ust bohatera „Wystarczy być” Kosińskiego. Obama chyba tylko dlatego nie roześmiał mu się w twarz, że niedawno miał szytą wargę i zdążył ją przygryźć.

    I jeszcze jedno, bo sobie przypomniałem. To ciągłe domaganie się obecności wojsk amerykańskich w Polsce, po tym jak „wypędziliśmy” wojska sowieckie, brzmi bardzo żałośnie. Kaczyński też o to skamlał. Czy my już naprawdę nie potrafimy inaczej?

  45. ET pisze:

    2010-12-09 o godz. 12:37

    Szanowny Panie ET

    Slusznie pisze Pan na temat polskiego antysemityzmu. Ta postawa anty jest wykladnikiem innych postaw anty. Nie ma mowy o humanistycznym wychowaniu obywateli bez zaadresowania tej patologii. Wszelkie glosy sprzeciwu w tej sprawie szkodza polskim interesom w Europie i na Swiecie.
    To ze wszyscy pochodzimy z Afryki staje sie faktem. Wszelkie proby dzielenia ludzi spotkaja sie z oporem ze strony nowych lepiej wyksztalconych pokolen.

    P.S.
    Merkel nie ma racji w sprawie multikulturalizmu. Ludzi przestaj laczyc religia czy etnicznosc. Zaczyna ich laczyc globalny humanizm.

    Slawomirski

  46. Orca 16.03

    Dziekuje. Masz na uwadze material na garniturek Komoroszczaka ? Bielska, czesankowa, a co !

  47. zezowaty pisze:

    2010-12-09 o godz. 17:55
    „ja lubię pytać choć z odpowiedziami to nieczęsto się spotykam .
    Bywa że zamiast odpowiedzi słyszę inwektywy.
    Nawet jeśli pytam jaki jest sens przepisania na blog steku głupot na temat rodziny Prezydenta.”

    Mój komentarz

    Jak by to powiedzieć. To nie był stek głupot o rodzinie prezydenta, a raczej obraz ideologicznego zakłamania największej partii opozycyjnej oraz gruby przyczynek do nastrojów społeczeństwa, którego poważna część jest obciążona ksenofobią i spiskowym odbieraniem świata.
    To są realne cechy elektoratu wpływające na selekcję polityków oraz ich zachowania.
    Traktowanie tego jako nieistotnych bzdur jest reakcją pieknoduchowską lub zwyczajną – chowaniem głowy w piasek.
    Przepraszam za przejaskrawienie. Sadzę, że uwaga o inwektywach nie dotyczy mojej odpowiedzi.

    Pzdr, TJ

  48. Złośliwi twierdzą i kto wie czy racji nie mają, że poziom korupcji w Polsce mógł się chwilowo obniżyć, bo D. Tusk podejrzanych o korumpowanie czynne i bierne, oddelegował teraz do pracy w CBA. Można oczekiwać dalszych kroków. Spadek przestępstw kradzieży będzie możliwy po zwolnieniu z mamra tysięcy złodziejaszków i zatrudnieniu ich w policji. Że też inny premier przed Tuskiem nie był tak pomysłowy..?

  49. O ile mnie pamięć nie myli ( a może) to Rosjanie postawili embargo nie tyle na polską „chabaninę” tylko – bodajże – argentyńską czy ukraińską , którą polscy cwaniacy „przestemplowali” na naszą i jako naszą eksportowali do Rosji.
    To polska ruskim wymogom odpowiadała – ta „argentyńsko’ukraińsko – „”polska”” jakby mniej. Stąd był smród i embargo.
    Skończył się ten kantowany reeksport – skończyły się kłopoty i embargo.
    Gdzie tu zasługa Merkel i „twardego” stanowiska ówczesnego rządu reprezentowanego „w tym temacie” Przez wice-premiera Leppera ?
    Ps. Krajów pochodzenia tego „przestemplowywanego” mięsa nie jestem pewien – nie było ono w każdym bądź razie „nasze”. Natomiast o kantach z „przestemplowywaniem” i u nas mozna było przeczytać i posłuchać.

  50. ajw pisze: 2010-12-09 o godz. 15:18
    =================

    Rozsadnie byloby dac sobie spokoj; a tak chyba sie nabawie wrzodu zoladka…

    >>>…jezeli nie jest Pan obywatelem amerykanskim, nie ma sprawy,>>>
    A dlaczego nie? …a gdybym byl, to co? Co wtedy? Jaka wtedy bylaby sprawa?
    Pilnie oczekuje wyjasnienia, bo nie zasne…

    >>> Pana poszczekiwania na Ameryke nie robia juz na mnie zadnego wrazenia…>>>
    Moje poszczekiwania na Ameryke nie maja za cel robic na Panu niczego, A szczegolnie wrazenia.
    Mialy jednakowoz cel inny. Nie oczekuje zeby Panu zaswitalo jaki.

    >>>…”klinowac flory” (…) “robia sens”- jak tu niektorzy ziomkowie Krzysztofa Kolumba mowia… >>>
    Tak mowia tylko tacy ciezko ulomni ziomkowie, ktorym nie starcza mocy przerobowej mozgu zeby nauczyc sie mowic porzadnie. Zeby daleko nie szukac, jak Pan Szanowny, Pan juz wczesniej sie popisywal taka angielszczyzna.
    A moze… moze Pan Szanowny tylko tak szpanuje…? Nie jest to szpan szczegolnie wytworny, niestety….

    >>>…bylem po prostu ciekaw….>>>
    No wiec ja tez jestem ciekaw wzajemnie. Czy Pan ( ze sie posluze tym panskim ulubionym zwrotem ) klinuje flory?

    Uchch…, ulzylo mi…

  51. @Lex
    No i wszystko jasne! A. Merkel postawiła autorytet swojej prezydencji i całej UE w obronie argentyńskiej chabaniny 😆 Co tu się dziwić Putinowi? On dobrze wie, że nie ma takiego kłamstwa, które nie trafi do przekonania części polskiej publiki.

  52. Michał pisze: 2010-12-09 o godz. 12:33

    „Prezydent Komorowski, to jest KTOŚ, nie to co to tamto i to takie drugie. Miło było patrzeć na konferencję w Białym Domu, na jego swobodę, godność oraz pewność siebie (choć bynajmniej nie na jakąś napuszoną, bezmyślną, kartoflaną butę), miło było słyszeć lekko złośliwy nawet czasem dowcip. (…)
    Ale żeby nie było tak słodko, to pozwolę sobie spytać, co z Pańską obietnicą wycofania naszych wojsk z Afganistanu i zaprzestania tej narodowej hańby? Błąd zrobić, ludzka rzecz, bywa, ale w błędzie tkwić świadomie nie można. ”

    Nalezy pan do niezorientowanych i naiwnych: w Polsce Komorowski obiecuje wycofanie sie z Afganistanu, a w USA mowi o udziale w „polowaniu” w Afganistanie w zamian za ochrone wojskowa Polski. Mozna przyjac, ze mowiac o polowaniu mial Komorowski Polakow jako psy mysliwskie USA, nie tylko zreszta w Afganistanie. Komorowski najwyrazniej zaoferowal Polske USA jako kraju najemnikow USA.

    Poniewaz Polsce Rosja nie zagraza w najblizszych 50 latach, to slowa Komorowskiego odczytac nalezy w konekscie jego rehabilitowania PRLu i PZPRu przed wyjazdem do USA. To oczywiste, ze nie chodzilo o rady Jaruzelskiego i innych symboli PRLu jak Kwasniewski, Miller, Oleksy, czy Cimoszewicz, lecz o pokazanie przed wyjazdem do USA, ze „grupa trzymajaca wladze” mimo pzprowskiego pochodzenia jest w Polsce spolecznie akceptowana.

    Komorowski trzyma z bylymi prominentami PZPRu a Afganistan ma dlan znaczenie tylko jako pretekst dla uzyskania pomocy lub obeojetnosci USA wobec planu PO zamiany raczkujacej polskiej demokracjiw oligarchie dominowana przez kacykow z PZPR. Motto Komorowskiego, PO i „grupy trzymajacej wladze”: USA swieczke, a Rosji ogarek.

  53. T J
    Jeśli to były gratulacje to dziękuje.
    Tylko czy dla wykazania czyjegoś zacofania umysłowego potrzeba kserować dwie strony .Dla mnie pięknoduchowstwem byłoby puścić taki tekst bez
    słowa uwagi a przynajmniej zapytania o intencje.
    Bo CYTOWANIE tak długiego tekstu chyba jednak nie wyprostuje kręgosłupów pokręconym.
    uklony

  54. Piotr Kraczkowski (2010-12-09 o godz. 11:05)

    **Nie zrozumial pan mojej wypowiedzi. Dodam, ze Palestynczycy dzialaja w stosunku do palestynskich Syjonistow w obronie wlasnej, zostali napadnieci i od ok. 100 lat bronia sie przed atakiem syjonistycznych Europejczykow i ich potomkow. Zabijanie w obronie wlasnej nie jest wyrazem np. antygermanizmu, jak bylo w przypadku Polski od 1939r.**

    Sprytne jest to ‚palestynskich Syjonistow’. Niemal tak sprytne jak nasz antygermanizm, zamiast antyhitleryzm czy antyfaszyzm. A nawet i ‚polskie obozy zaglady’ daloby sie podciagnac pod ten spryt glupiego. Takiego, ktory mysli, ze jak uzyje mylnych slow to kogos zmyli. Niech sie Pan nie obawia, ze znowu czegos nie zrozumialem.

    Bo jesli o niezrozumienie czegos chodzi, to ja vice versa czuje, pociagajac nosem. To ktos inny niz ja nie rozumie, ze mysmy walczyli z okupantem, ktory nas skazal na zaglade. Tam nikt nikomu nie proponowal ani autonomii ani nawet przetrwania. Walka szla o uchronienie sie od zaglady i caly nie skazony faszyzmem swiat byl po naszej stronie.

    Palestynczycy, ktorych zesmy popierali, calym swietlanym obozem, przynajmniej od 1967 roku, dzisiaj walcza przeciwko naszym nowym sojusznikom. Bo tylko oni, ci nasi nowi wielcy i nieco mniej wielcy bracia, sa w stanie zagwarantowac dalsze istnienie panstwa Izrael. I to istnienie beda gwarantowac, przy i naszej teraz pomocy, az do ostatniego dolara wielo bilionowego deficytu.

    Czynna walka palestynczykow z tzw. ‚palestynskimi Syjonistami’, ich najczesciej skryte mordowanie cywilnych osadnikow, i nie tylko, jest walka z wiatrakami.

    Negocjacje natomiast prowadza do pewnych rezultatow. Pomimo naszej calej, historycznej juz, sympatii dla tych pierwszych, rozsadniejszym wydaje sie byc odstapienie od kontynuacji pro-palestynskiego, pro-arabskiego myslenia z czasow demoludow. Nasz owczesny Wielki Brat nawet wydaje sie dzisiaj sklaniac w strone popierania rozmow, zamiast zabijania, na Bliskim Wschodzie.

    Panskie popieranie polityki zabijania jest pozycja wyraznie dzisiaj spalona.

    Ale po co ja sie w to wdalem? Przeciez mnie ostrzegano przed impregnowanym wesolkiem.

  55. ET pisze:
    2010-12-09 o godz. 12:13

    „Znam rowniez syjonistow madagaskarskich i radze naszemu bologwemu modelarzowi oraz europejskiemu syjoniscie zalozyc zwiazek wspolnie z syjonistami madagarskimi. Od dzisiaj nie bede powtarzal, ze Kraczkowski jest antysemita, on jest jak sam glosi europejskim syjonista.”

    Niestety komentarz do tego co powyżej ( z mej strony b. pozytywny),
    wycięła cenzura ze względu na słowo na „D”.

    ET zaraz spróbuję u Red. Szostkiewicza, na pewno dzisiaj mimo że
    „buda pełna gości”!

    Pozdrowionka.

  56. # kadett pisze: 2010-12-09 o godz. 18:34

    ” D. Tusk podejrzanych o korumpowanie czynne i bierne, oddelegował teraz do pracy w CBA.”

    Widzial pan ten film o Blidzie? Tam byla jednoznacznie finansujaca bylych prominentow z PZPR mafia weglowa – zakaz posrednictwa w handlu weglem dotkna 3500 posrednikow i zostal spowodowany powszechnym procederem kradziezy wegla, a raczej zaplaty za wegiel. Blida dostala od tej swojej przyjaciolki od handlu weglem i finansowania lewicy kosztowny basen do willi Blidy – oficjalnie w ramach umowy, ze Blida zobowiazuje sie w zamian pozwalac sie jej tam kapac :-), rzeczywiscie, taka umowe na pismie zawarli, zeby nie wygladalo jak lapowka 🙂 Sama Blida mogla nawet nic nie wiedziec, ale intensywnosc kontaktow z wiedzacymi czynila ja podejrzana. Eraz ta finasistka lewicy zaslania sie aresztowaniem corki, ale np. Wlosi aresztuja cale klany mafii. Mafia morduje cale rodziny przeciwnikow, nie tylko corke. Al Capone tez mial swoich ludzi w policji, ktorzy mieli w Chicago niejedna Blide na sumieniu.

    Bezpieczna, metoda prania pieniedzy i oplacania politykow przez mafie jest doradztwo: ktos tam sie spotka przy kawie, pogadaja o pilce noznej, przyjmujacy lapowke wystawia kwit na czesc kwoty, ze dostal za swe swiatle rady iles tam pieniedzy, zaplaci podatek od tej kwoty, i sprawa jest nie do ruszenia. W razie czego powie, ze mial na palac, np. taki jak ten Kwasniewskiego,
    http://www.fakt.pl/m/Repozytorium.Obiekt.aspx/-580/-500/faktonline/634229203719251516.jpg ,
    zarabiajac doradztwem.

  57. @Lex
    Rosjanie wnosili zastrzeżenia co do autentyczności polskich certyfikatów weterynaryjnych i fitosanitarnych, czymś w końcu musieli podpierać swoje embargo. Mimo, że Kom. Europ. dość szybko stwierdziła brak takich uchybień, Rosja nadal embarga nie miała zamiaru znieść.
    Odświeżanie pamięci Lexa o rosyjskim embargu na polskie mięso (faktycznie nie szło o mięso, a o pokazanie Rosji, że Polska to nie priwislanskij kraj) może okazać się skuteczne z zastosowaniem GW, znanej z przychylności do poprzedniego rządu, której – jak mniemam – Lex nie ma powodu nie dowierzać.

    To nie Lepper wywierał presję na A. Merkel. On miał rolę podobną do obecnej roli innego chłopo-inteligenta Pawlaka, zapewniając przede wszystkim odpowiednią ilość szabel nomen omen ‚na Wiejskiej’.
    Kto wtedy wywierał na kanclerz Merkel tę presję jest tu i tu i tu

    Kto z PO nie wierzył w siłę tej presji jest tu. O tym, jak bardzo się pomylił, a także o tym, że Lepper do czegoś się przydał jest tu.

  58. Lex pisze:
    2010-12-09 o godz. 18:34
    „O ile mnie pamięć nie myli ( a może) to Rosjanie postawili embargo nie tyle na polską “chabaninę” tylko – bodajże – argentyńską czy ukraińską , którą polscy cwaniacy “przestemplowali” na naszą i jako naszą eksportowali do Rosji.”

    Szanowny Lex’ie

    A o ile mnie nie myli pamięć, to tym polskim cwaniakiem był właściciel firmy handlującej „chabaniną”, naturalizowany w Polsce Rosjanin a teksty na jakichś certyfikatach i innych dokumentach handlowych polskich, pełne były sformułowań z rusycyzmami. Ponadto, było to pokłosie po zarówno lewicowych jak i prawicowych rządach i postawie naszych liderów, którzy ciągle pamiętają o zbrodni katyńskiej a wylatuje im z pamięci ok. 200 tysięcy ofiar nacjonalistów ukraińskich.

    Moim zdaniem, ta cała afera z tym embargiem na „chabaninę” miała swoje źródło np. w stosunku naszych rządzących do „pieremyczki”, histerii i problemów robionych przez polską stronę z jamalską drugą rurą i generalnie kundelkowym szczekaniem na rozkaz zza oceanu.
    Rosyjskie embargo było po prostu jednym z represaliów i tyle.

    A teraz, po naciśnięciu guziczka resetującego przez Hillary i Siergieja jest inny rozkaz, nie szczekać i kundelek przestał.

    Pozdrawiam, Nemer

  59. @TO

    Ja miałem na mśli że Szanowny ma więcej do powiedzenia niż mieści się w SMSie.

    Mój sztandarowy sarkazm: „Jak to z tą mechaniką kwantową? Tylko krótko i bez filozofii!”

    Przerzucanie się hasełkami to nie dla nas obu.

    Pozdrawiam.

  60. Wizyta MIEDWIEDIEWa W WARSZAWIE, bywa ciekawa i obiecująca na przyszłosc, coz tu pisac wizyta jak wizyta, potrzeba dyplomacji, i miłych gestów, toast szampanstwie, trasmisja w TVN24 i zarzut uwielbienia tej stacji, coz to jest stacja bardzo dobra,jeszcze bede program Tomasza Siekielskiego, który jest dobrym dziennikarstwo, cóz bardziej przezentuje wyzszy stopien dziennikarstwa niz tylko miernote Pochenko coz jeszcze Rosja chce prowadzic bardziej demokracje i w końcu Rosja potrzebuje Polski, bo w Polskie jest demokracja, cóz demokracja to ustrój, który ma przyszłosc, coz takze moim zdaniem zmiana ustróju się odbywa przez ludzkie potrzeby, nawet czytanie gazet, coz tu pisac Wizyta Komorowskiego w Usa nawet bardziej mi się podoba, bo moze dojsc do zniesienia Wiz dla Polaków, jakis podstęp w polskiej historii dymplomacji, coz w tym sukcesów na polu polityki zagranicznej jest wiele, np. Polska przystapiła do Unii Europejskiej, a tu trzeba byc panstwem demokratycznym i do NATO, zeby polska czuła sie bezpiecznej, coz prawda banalna jest wazna dla istnienia człowieka, który ma swoje potrzeby i pragnienia , coz tu pisac proces demokratyzacji Rosji bedę ciekawy i potrzebny w Polsce i Swiatu

  61. A ja szczesliwy

    jestem, bo

    chlopaki (Komorowski, Medwiedew, Barack, Tusk u Merkel) nie placza

    tylko pracuja, i dodam, ze z sercem pracuja

    PZD

  62. kadett (2010-12-09 o godz. 16:41)

    **o wiele wiekszą aktywność w uświadamianiu “rosyjskiego imperialnego” zagrożenia wykazywał na kanapach salonowych ambasadorów dzisiaj “obcych mocarstw” nie kto inny, jak min. spraw zagranicznych w rządzie D. Tuska we własnej osobie – Radek Sikorski, grając niejako w duecie z ośmieszanym przez siebie prezydentem RP** na użytek chętnej do śmichu części publiki. Nie pierwszy to raz, że ten się śmieje, kto się smieje ostatni. Czekajmy spokojnie na kolejne fiki-miki z Wiki-liki. zobaczymy, komu będzie do śmiechu.**

    Za wiele rewelacyjnych rewelacji w tym temacie nie oczekiwalbym z fikimiki Likisiki. To o czym raczysz nam przypominac nazywalo sie od poczatku POPiSem. Jego zywym przykladem, ilustracja trojwymiarowa oraz dowodem na istnienie tej hybrydy polskiej polityki jest muhajedin/talib Radek. Nasz najwybitniejszy rusofob.

    Nic nowego pod sloncem Peru w tym temacie fikimiki nie bedzie w stanie ukazac w wirtualu. Albowiem wszystko zostalo juz ukazane w realu i to az w dwoch ujeciach. Bo tam jeszcze operuje druga polowa Radka. Sowietozerczyni, a tak naprawde rusofobka co sie zowie.

    Nikomu nie bedzie do smiechu.

  63. Postulat cynamonowy:

    Całe koszerne żarcie na Norymbergę!
    Niech się jeden naje, raz a do syta.

    Pozdrowionka.

  64. Polska dyplomacja ma za sobą niezwykły tydzień.Ma na pewno.Ale teraz ,tak mi się wydaje,najważniejsze zdarzenia mają miejsce w Londynie.Najpierw aresztowano J.Assange.Teraz studenci protestują przeciwko odbieraniu im szans poprzez 30% wzrost kosztów nauki.To nie jest grzeczny protest.GW pisze: „Protestujący zaatakowali też samochód wiozący następcę tronu księcia Karola i jego żonę księżną Kornwalii Camillę Parker-Bowles. Demonstranci zaczęli kopać w samochód na wysokości Regent Street w samym centrum handlowej dzielnicy Londynu. Pojazd następnie odjechał.”Pomijając poetykę GW,przypominającą poetykę raportów milicyjnych,brzmi to ekscytująco.Do tego wieści o atakach DOS na serwisy internetowe wraże WikiLeaks.To mi się podoba.Może 1968 raz jeszcze ? Nie polecę .Mam w kościach te czterdzieści lat więcej.Ale popieram.Pora coś zmienic.

  65. Pan Stychowski moglby wreszcie przestac reklamowac portal prowadzony przez aroganta i wulgarnego chama. Sadze ze Szanowny Gospodarz tego bloga powinien wreszcie uzyc swoich praw i wycinac wszystkie wklejki z innych blogow. Chcesz dyskutowac pisz sam a nie posluguj sie kims innym. No chyba ze pan Stychowski reklamuje swoj wlasny portal co niestety wydaje sie coraz bardziej prawdopodobne

  66. JE Pan Ambasador Daniel Passent tak napisal dyplomatycznie:

    „KOMOROWSKI W BIAŁYM DOMU. Trudna wizyta, tuz po rozmowie z Miedwiediewem i to na początku swojej (tj Komorowskiego) kadencji prezydenckiej. Trudna, bo w czasie, kiedy Wikileaks ujawniła, że stosunki są pełne wyrachowania i dalekie od deklarowanej miłości. Tarcza, Patrioty bojowe czy tekturowe, na stałe czy rotacyjnie, samoloty zamiast rakiet, przelotem czy z postojem, sojusz faktyczny czy symboliczny, artykuł piąty (jeden za wszystkich – wszyscy za jednego) – pobożne życzenie czy rzeczywistość, no i te nieszczęsne wizy – problematyka dużo za duża na jeden wpis na blogu. ”

    Czytam ci ja toto i wiecie, ze takie durne mysli me napadajo. Gdyby tej Wikiliki Julek Assange nie utworzyl to my bysmy musieli jo wymyslec! Przeciez bez niej Komar by jechal do tej Hameryki i kazdy by tylko powtarzol sobie i najblizszym: toz to jak, wypisz wymaluj, Bierut do Moskwy jadoncy w 1956. Niby po wskazowki, czyli na poglebione dupolizanie. A tak naprawde, to po bohaterskie zejscie.

    Wujosamowe siajeje to specjalisty nie gorsze od cyngli kagiebejskich. Jesli trzeba, to go przeniosa, Komara znaczy, w inny wymiar i bedzie po ptokach jeszcze szybciej niz bylo z tow. Tomaszem. A tu masz. Taki pomyslny zbieg okolicznosci: Wikiliki siknelo na czas i uzdrowilo stosunki miedzynarodowe pomiedzy dwoma niedawno zaprzyjaznionymi krajami olbrzymami.

    Jesli bylo jakies dupolizanie w Waszyngtonie to tylko po pełnym wyrachowaniu i dalekiej od deklarowanej miłości. Czyli dokladnie to, czego my, bohaterski narod, MUSIMY oczekiwac od suwerennych, niepodleglych nikomu, bohaterskich przywodcow naszego umilowanego kraju. Inaczej to my ich, tych przywodcow, wiecie gdzie poslemy. Na latarnie! No chyba ze na Madagaskar. A zo co?

    Chociazby za zdrady na WSI. Macierewicz wszystko detalicznie udowodnil w podreczniku historii naszego umeczonego, w ostatnim 20-leciu, kraju. Dokladnie tak jak IPN-owski mandat nakazywal: „rozliczyc zbrodnie komunistyczne do 1990 roku, ale najbardziej te po tymze roku.” Bo Komar cos tam mial za jego WSIeskimi uszami. No i jeszcze to pochodzenie jego polowicy. Musimy byc czujni ideologicznie. Wiecie, rozumiecie.

    Bez Wikisiki wizyta naszego kochanego prezydenta w Bialym Domu bylaby jedno wielko historyczno pomylko.

    Kleofasie! Czy ty zyjesz?

  67. Według Gazety Polskiej nasza pierwsza dama popełniła mezalians żeniąc się z hrabią ? To jest właśnie ten poziom GP, tej tuby PiS .
    Jaka tuba taki PiS ?

  68. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET
    2010-12-09 o godz. 15:16 pisze:

    „W 1995 ruku“ itd…

    Szanowny Blogowiczu, nie wiem kto i co w roku 1995 acocjowal i dlaczego asocjowal czy nie asocjowal itp. – kojarze.

    Cos mi sie mocno wydaje, ze wszystkie tego rodzaju tzw. wyimaginowane asocjacje ocieraja sie mocno o http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/8e/Gott_mit_uns_1WK.jpg i potem jest, ze mozna, a nawet nalezy jezeli jest takowa historyczna koniecznosc-okazja – prawda?

    Post Christum
    To tak tylko am Rande co do tzw. asocjacji aby nie grzebac w blogowym – „ I.P.N ” – archiwum i przejsc z asocjacji to golych faktow wczesniej napisanych-wypowiedzanych, ale jezeli Blogowicz sobie tego zyczy w ramach przyproszonej faktami sympatii… (?)

  69. Chyba juz to bylo linkowane ale niech i ja sobie pozwole
    http://www.youtube.com/watch?v=iVxFfyBA6WM

    Nie wiem jak wy, dziewczynki i chlopcy, ale ja te konferencje Komorowski-Obama odebralem z ulga. Ulga ta wiazala sie z jednym jedynym aspektem: czy pan Prezes mogl byc z niej zadowolniony? Z mojego kata obserwacyjnego za piecem wychodzilo mi na tak i nie.

    Tak, bo nic zlego nie powiedziano o jego sp. Bracie. No, moze, implicite, cos tam moglo i byc. Te nowe relacje z Rosja, po wizycie „Niedzwiedzia”, to tak jakby szpila troche, nie? Explicite natomiast, ani jednego zlego slowa o sp. Najlepszym Prezydencie nie bylo. To juz ogromny postep w stosunkach polsko-wolskich. To nic, ze o umarlych nie mowi sie zle. To nic, ze nie mowi sie o nich wtedy kiedy nie trzeba. Najwazniejsze jest to, ze w koncu ta zmasowana, pelowska akcja ataku na PiS i Kaczynskich, nie miala miejsca w Bialym Domu. To musi byc jakims krokiem do pojednania polsko-wolskiego.

    Wydaje mi sie jednak, ze p. Prezes mogl tez byc i niezadowolony z tego wystepu swojego pogromcy w wyborach niecale 6 miesiecy temu. Powodow do niezadowolenia moglo byc az dwa.

    Jednym z nich byl, w to nie watpie, fakt, ze nikt nie wspomnial BRATA zmarlego tragicznie Najlepszego Prezydenta. Tragicznie zmarly Najlepszy Prezydent zostal wspomniany, ale Jego brat – juz nie. To byl bez watpienia policzek, skalkulowany i wymierzony, w ramach tej zmasowanej, pelowskiej akcji udupiania polskiej opozycji parlamentarnej. Przypominam: opozycji w koncu LEGALNEJ!!

    Drugim powodem do niezadowolenia Jaroslawa Kaczynskiego z wystepu prezydenta Komorowskiego przed kominkiem Obamy musial byc sposob zachowania jego pogromcy wyborczego. Otoz ten czlowiek, powiazany ze WSI-a, oraz z zona niepewnego pochodzenia – dziadek z Wermachtu to maly pikus w porownaniu do ojca zony, podpulkownika MSW; o matce UBeczce juz nawet nie wspominam – ani razu nie cmoknal. Takie przywary, taka przeszlosc, a on mowil w ogole bez zadnego cmokania. Czy innego aa, ee, i err. Taka hucpa!

    P. Prezes, nawet bez przywar biograficznych Komara, ciagle cmoka, i aaaa oraz eee produkuje. Czy trzeba czy nie trzeba. Wszystko po to, zeby przyblizyc sie do sluchacza. No bo ten sluchacz tak wlasnie mowi. Jakaty, znaczy. Wiec i przywodcy narodu tez powiini byc jakaty. A Komar, nic. Walil bez jakania. Nawet Obama sie jakal, a ten posuwal jednym ciegiem. Nawet rozne punkty, jeden, dwa, trzy, wymienial bez zajakniecia sie. Oraz bez kartki. Wiec to byl ten drugi powod do niezadowolenia Prezesa z performace prezydenta RP III w Bialym Domu. Ta hucpa, nie przystajaca do niby szlachcica. Co ja mowie, arystokraty wrecz.

  70. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A propos Burza w szklance wody u „saskiego pepka“ (?)

    DP pisze – „ Jeśli tak – to skutek jest wątpliwy, wszyscy sojusznicy poparli Stany Zjednoczone, nikt z powodu przecieków nie zmieni sojuszów ani polityki. Przeciwnie – każdy kraj czuje się teraz zagrożony przez amatorów przecieków.

    http://faz-community.faz.net/blogs/stuetzen/archive/2010/12/08/sieben-jahrhunderte-wikileaks.aspx

  71. Na marginesie performance Bronislawa Komorowskiego w Bialym Domu. Zastrzegam sie od razu, ze nie bede go chepal za nic . Bo on byl cool.

    Jesli mozna w to uwierzyc, to ja bym nawet tak to okreslil: prezydent Komorowski byl tak cool jak prezydent Kaczynski. Jesli nie wiecej. A juz napewno, nie mniej.

    Dla zainterersowanych, podaje definicje, obrazowa, hucpy. Definicja ta byla wczesniej postowana na tym blogu, ale my wierzymy w utrwalanie wiedzy. Wiedza powtorzona to wiedza…a, mniejsza o to.

    Pan dziedzic do Icka, akurat bedacego z interesem w palacu:

    – Icek, potrzebny jest chart.
    – O, to sie sie doskonale sklada. Mam parke.
    – Naprawde? No to biore.

    Icek, w drodze powrotnej z palacu, wstepuje do karczmy jego szwagra Moska.
    Mosiek:
    – Co jest?
    – Gieszeft. Czy ty wiesz co to chart?

  72. Wracalem z Kanady do Europy via Mineapolis. Juz na lotnisku w Edmonton dzialajacy tam amerykanski Urzad Emigracyjny przeprowadza sledztwo. Rudy, amerykanski osilek obejrzal moj paszport i zapytal: What do you want to do in the United States ? Wkurzylem sie, bo mial on rowniez w reku moj bilet do Paryza, wiec mu odpowiedzialem opryskliwie: I’m not interested in the United States, I’m going to Europe! Ten sie zawahal, juz mial podjac odpowienie kroki aby mnie przykladnie ukarac za moja arogancje, ale uratowaly mnie chyba moje siwe wlosy, bo tylko mruknal: OK,ok i puscil mnie. Ale gdybym byl mlodszy, albo mial sniada cere, albo co jeszce tam, to nie uszloby mi to na sucho.

  73. Orteq pisze: 2010-12-09 o godz. 20:25
    **Piotr Kraczkowski (2010-12-09 o godz. 11:05)
    „Nie zrozumial pan mojej wypowiedzi. Dodam, ze Palestynczycy dzialaja w stosunku do palestynskich Syjonistow w obronie wlasnej, zostali napadnieci i od ok. 100 lat bronia sie przed atakiem syjonistycznych Europejczykow i ich potomkow. Zabijanie w obronie wlasnej nie jest wyrazem np. antygermanizmu, jak bylo w przypadku Polski od 1939r.”

    Sprytne jest to ‘palestynskich Syjonistow’. Niemal tak sprytne jak nasz antygermanizm, zamiast antyhitleryzm czy antyfaszyzm. A nawet i ‘polskie obozy zaglady’ daloby sie podciagnac pod ten spryt glupiego. Takiego, ktory mysli, ze jak uzyje mylnych slow to kogos zmyli. Niech sie Pan nie obawia, ze znowu czegos nie zrozumialem.”

    Pisze pan nie precyzyjnie, nie wiadomo o co panu chodzi, ale robi glupkowate wrazenie – pisze tak troche nieuprzejmie, poniewaz to prawdziwa plaga blogu: piszacy uwiezieni w swej wlasnej glowie wypisuja noszalancko jakies tylko dla nich zrozumiale brednie, na ktore nie wiadomo jak odpowiedziec.

    Pojecie ‘palestynskich Syjonistow’ nie jest „sprytne” (to tylko panskie cwaniackie przezywanie swiata), lecz precyzyjne – oznacza syjonistow, ktorzy uwazaja, ze Izrael powinien istniec jako zbrodnia przeciw ludzkosci na koszt Palestynczykow. Ludzie, ktorzy uwazaja, ze Izrael powinien powstac gdzies indziej, np. na koszt Europejczykow, okreslic nalezy jako syjonistow europejskich. (Inna systematyka wyroznia np. syjonistow chrzescijanskich). Nie jest to drobiazg, bo splacanie przez Europejczykow wlasnego dlugu kosztem palestynskich (stosunkowo) dobroczyncow Zydow jest dla UE wizytowka dla swiata. Zachod poucza swiat o wartosciach, a swiat sie denerwuje naszym bezczelnym zaklamaniem, ktorego ilustracja jest wlasnie Izrael. Innym problemem jest, ze istnienie Izraela na koszt Palestynczykow narusza nasza demokracje, poniewaz demokracja to ustroj, w ktorym obywatelom mowi sie prawde, a o Izraelu sie zachodnim demokratom klamie, co zamienia zachodnie demokracje w iluzje i dzieli je na panow, ktorzy stoja ponad demokracja, i pospolstwo, dla ktorych jest w ramach „mozliwie malej krzywdy” iluzja demokracji.

    Pojecie „antygermanizm” jest takze bardzo precyzyjne.

    „Bo jesli o niezrozumienie czegos chodzi, to ja vice versa czuje, pociagajac nosem. To ktos inny niz ja nie rozumie, ze mysmy walczyli z okupantem, ktory nas skazal na zaglade. Tam nikt nikomu nie proponowal ani autonomii ani nawet przetrwania. Walka szla o uchronienie sie od zaglady i caly nie skazony faszyzmem swiat byl po naszej stronie.”

    Wg panskich bredni, napadniety nie ma prawa sie bronic, jesli agresor zabiera mu „tylko” czesc terytorium i nie chce jego zupelnej zaglady. Pozostaje panu tylko odpowiedziec, dlaczego to Polacy powinni byli na zadanie Niemcow oddac im czesc swego terytorium, a nie na odwrot? Na to pytanie mozna udzielic tylko rasistowskiej odpowiedzi.

    Niemcy nie ryczeli tez na polskich ulicach: „Hitler, Hitler, ponad wszystko”, lecz „Niemcy, Niemcy, ponad wszystko”, a odebrana Polsce ziemia bylaby czescia Niemiec takze po upadku nazizmu i powstaniu niemieckiej demokracji. Pan nie pojmuje, ze okrucienstwo nazizmu tylko zabarwialo agresje, ktora zawsze jest terrorem, a Polacy mieli prawo i obowiazek pokonac Niemcow, takze terrorem przeciw niemieckim dzieciom, i odebrac im czesc ich ziemi jako kare dla panstwa niemieckiego za napasc. USA nie byly przez Hitlera zagrozone, ale zabily bombami wielokrotnie wiecej niemieckich i japonskich dzieci, niz Palestynczycy izraelskich.

    Palestynczycy zostali napadnieci przez europejskich obcokrajowcow, ktorzy przyjechali do nich z obcymi paszportami, wbrew ich woli, by w drodze terroru przeciw ich dzieciom i kobietom zabrac im ich ziemie, a ich samych wypedzic.

    „Czynna walka palestynczykow z tzw. ‘palestynskimi Syjonistami’, ich najczesciej skryte mordowanie cywilnych osadnikow, i nie tylko, jest walka z wiatrakami.”

    Od ponad 100 lat Palestynczycy walcza przeciw tej agresji i oddaja przy tym niewielki ulamek izraelskiego terroru. Irlandczycy walcza o to samo co Palestynczycy juz od 700 lat i jest naiwnoscia oczekiwanie, ze Palestynczycy zrezygnuja ze swej racji szybciej. Przez ten czas Zachod wystawia sie na posmiewisko swiata z powodu swego zaklamania i niszczy swa demokracje, swa baze etyczna, samego siebie.

    „Panskie popieranie polityki zabijania jest pozycja wyraznie dzisiaj spalona.”

    Uznaje tylko prawo napdanietego i terroryzowanego do smoobrony, takze bronia agresora. A czym jestesmy jako Zachod, jesli nie zabijaniem i terrorem? Wg pana zabija ten, kto sie broni, a nie agresor? Wojna, to zawsze terror. Pisze pan bez sensu i przeciw interesom Zachodu.

    „Ale po co ja sie w to wdalem? Przeciez mnie ostrzegano przed impregnowanym wesolkiem.”

    Kto kogo przezywa, sam sie tak nazywa.

  74. Orteq pisze: 2010-12-09 o godz. 20:25

    Po Trybunale Normberskim swiat powiedzial: unikniemy przeklenstwa wojen, szczegolnie wojen swiatowych, jesli w przyszyszlosci przestrzegac bedziemy zasady, ze granica interesow ludzi nie jest zdolnosc do samoobrony innych ludzi, lecz ich ludzka godnosc.

    Powstanie Izraela lamie ta zasade i tym precedensem zagraza calemu swiatu, zagraza istnieniu ludzkosci, moze doprowadzic do smierci wszystkich ludzi.

    Ta prawda niestety wykracza daleko poza panskie cwaniackie wyobrazenia o swiecie, ale obowiazuje takze pana, jak matematyczne 2+2=4 . Pan po prostu nigdy nie zrozumie, skad nagle wziela sie wojna swiatowa bronia masowego razenia.

    Panskie „myslenie” jest typowe, dla wyselekcjonowanej negatywnie wiekszosci czlonkow PZPRu, i dlatego nalezalo zakazac jej funkcjonariuszom pelnienie funkcji publicznych. Nie nadaja sie do nich charakterologicznie.

  75. „Poseł doktor Zbigniew Girzyński (PiS – Toruń)” – a jakiż to z niego doktor?
    Prez 10 lat (sic!), nie był w stanie zaliczyć łaciny na UWroc. Nawet w PiSie wyróżnia się wyjatkową tępotą – więc doktorat typu III Rzesza ???

  76. Weeklyleaks
    Szczypię się czy nie śnię, kiedy słucham poważnych komentatorów „odkrywających” protekcjonalny stosunek Amerykanów do słabych krajów. Przecież my, to na blogach, wielokrotnie kpiliśmy z nadęcia polityków, jakichś wizji mesjanistycznych, Polski Jagillońskiej, itp.
    Dla prez. Obamy, senatora z Chicago, stereotyp Polaka wytworzyła jednak stara, podkarpacka emigracja.

    A z jakim nadęciem tłumaczą widzom/słuchaczom, że Stany Zjednoczone dbają o swoje interesy!

    Przepraszam, że nie na temat i pozdrawiam

    PS
    Tylko błagam, nie o prezesie!

  77. Lewy Polak pisze:
    2010-12-10 o godz. 08:25

    ***Wracalem z Kanady do Europy via Mineapolis. Juz na lotnisku w Edmonton dzialajacy tam amerykanski Urzad Emigracyjny przeprowadza sledztwo. ***

    Trochę humoru „wizowo-imigracyjnego”.
    Nie pamiętam, abym się tak spowiadał w USA czy Kanadzie jak nasz prezydent w formularzu wizowym, ale już w samolocie musiałem oświadczyć nieprawdę – że sam pakowałem walizkę, a to przecież robi tylko moja żona. Miałem oczywiście zawsze „dragi”, tzn. niedozwoloną kiełbasę Krakowską, o wódce nie wspomnę, przecież trzeba coś polskiego mieć dla gospodarzy. W Waszyngtonie nie kontrolował mnie praktycznie nikt uważnie, ale w Toronto miałem szczęście. Przyleciałem o północy, a służbowy pies był niezdrów, więc importowałem nielegalnie produkt spożywczy bez zezwolenia. Gdyby pies był zdrowy to konsumowałbym tę kiełbasę na lotnisku w Warszawie, powróciwszy tym samym samolotem. O roli psa poinformował mnie znajomy, pracujący na lotnisku.

  78. Oczywiście, że rosyjskie emabargo na import polskiego mięsa to była retorsja i wcale nie chodziło o te parę, parędziesiąt czy kilkaset kilogramów mięsa, które nie spełniało rosyjskich wymogów sanitarnych. Tyle, że pretekst wyszedł z naszej strony a Rosjanie skorzystali z okazji, a czy sprokurował go naturalizowany Rosjanin czy też „nasi obrotni” to inna sprawa. Ostatecznie; – nie czytałem ani nie słyszałem, aby ktoś się tym mięsem struł. Nie o mięso więc chodziło; nie byłoby mięso znalazłoby się coś innego. My w nich (Rosjan) bezpieczeństwem energetycznym, oni w nas embargiem to my w nich vetem do umowy o współpracy UE-Rosja – i tak to się politycznie wtedy układało „w ramach obustronnie dobrosąsiedzkich stosunków”. Tylko czy było to potrzebne ? Rosjanie z Niemcami Nord-Stream układają, Unia z Rosją współpracuje, mięso do Rosji eksportujemy.
    PS. Kadetcie – do Twojej wiadomosci: GW nigdy nie była dla mnie wyrocznią a jej egzemplarza nie miałem w ręku od xxxxxxxxxxxxxxxx lat.

  79. Lewy Polak 12-10 8.25

    Czy warto o tzw „Polskim Charakterze” ?

    Urzednik grzecznie pyta, ale w oczach Polaka – „przeprowadza sledztwo” (?). Urzednik byl rudy, jak wielu w Polsce, ale trzeba go podsumowac „Rudy amerykanski osilek” – i po co to ? Urzednik pyta: „What do you want to do in the United States ? Wkurzylem sie, bo mial on rowniez w reku moj bilet do Paryza, wiec mu odpowiedzialem opryskliwie: I’m not interested in the United States, I’m going to Europe!”. Dlaczego „opryskliwie” ? Za proste pytanie ? Boze, jak ten charakter wylazi !

    Dalej ida zwierzenia: „Ten sie zawahal, juz mial podjac odpowienie kroki aby mnie przykladnie ukarac za moja arogancje, ale uratowaly mnie chyba moje siwe wlosy, bo tylko mruknal: OK,ok i puscil mnie.” Sam wybiera arogancje w nadziei, ze go ukarza, zeby potem wyc.

    Nic mu nikt nie zrobil, ale pociesza sie: ” Ale gdybym byl mlodszy, albo mial sniada cere, albo co jeszce tam, to nie uszloby mi to na sucho.”

    I mamy obrazek: Lewy Polak to zwykly awanturnik. Niezbyt odpowiedzialny.

    Dziekujemy za wizytowke. Przynajmniej wiemy kto zacz. Zycze milych i madrych dialogow z tym panem.

  80. „Alle gute Dinge sind drei!”
    Miedwiediew, Wulff, Obama. A wszystko to wciągu niespęłna trzech dni!
    Do tego Premier Tusk W Brukseli omawia ważne dla Europy i Polski
    sprawy głównie z Angelą Merkel!
    Tego jeszcze nie było!
    Ta efektywna aktywność obecnego polskiego Rządu i Prezydenta, spędza
    sen z powiek ginącym dinozaurom, spadkowemu ze sceny politycznej
    Kraju, ugrupowaniu wzajemnej adoracji, czyli Pisuarom!
    Ja się cieszę.
    Cieszcie się ze mną!

    Pozdrowionka.

  81. @ Piotr Kraczkowski

    Rzeczywiście, muszę się zgodzić, że pokazałem pewną naiwność, jednak nie w kwestii, o której Pan piszesz, a biorąc pośpiesznie historyjkę prezydenta Komorowskiego o polowaniu za gafę. Chcąc, nie chcąc wysłuchałem jej jeszcze kilkakrotnie w mediach i doszedłem do przekonania, że o gafie mowy być nie może – ani jedno słowo nie zostało użyte przez niego przypadkowo, czy też lekkomyślnie, każde ma swój głęboki sens, doskonale czytelny, o ile trafi na inteligentnego i wrażliwego słuchacza.

    W kwestii Afganistanu oraz innych barbarzyńskich wojen dla zysku bandy zwykłych międzynarodowych złodziei i oszustów, apel swój podtrzymuję – polskie wojsko czym prędzej do domu, koniec z funkcją płatnych (z naszych podatków) morderców, nie ku chwale, a ku hańbie Ojczyzny.

  82. Mój komentarz został usunięty przez cenzurę, choć ani słowem nie skłamałem, nie użyłem także żadnego obraźliwego słowa – tylko cała prawda całą dobę, zgodnie z chlubną deklaracją zasłyszaną w TVN24 (choć w ich przypadku jedynie deklaracją…).

    Henry Ford pisze już w latach 20. : ” Dożyliśmy takich oto czasów, że mówić o bolszewizmie znaczy – ‘prześladować’ Żydów…”

  83. Dziękuję za wpis Teresy Stachurskiej, wreszcie głos rozsądku w sprawach naszej historii i roli gen. Jaruzelskiego w jej ostatnich rozdziałach. Podobnie jak Autorka wpisu oceniam krytycznie nasze powstania narodowe, a szczególnie postawy ich przywódców. Dowódca powinien być oprzede wszystkim skuteczny, stawiać cele i je realizować możliwie najmniejszym kosztem. Mierzi mnie działanie typu „cała para w gwizdek”. Powstanie Warszawskie w mojej ocenie, było typowym przykładem niekompetencji kierownictwa.Pozdrawiam.

  84. Szanowny Kleofasie

    Opisalem moje wrazenia, nie jeden raz bylem swiadkiem arogancji amerykanskich urzednikow. Podalem taki niewinny przyklad. A tak wracajac do twoich dawnych wpisow, to w mojej argumentacji nigdy nie uzylem slowa „gazrurka”, Wspominam te dobre czasy , poniewaz czepiasz sie bezsensownie, wiec przypominam ci twoja subtelna argumentacje, ja tez „z tym panem” nie mam wiecej przyjemnosci dyskutowac

  85. do Feliks Stychowski pisze:
    2010-12-10 o godz. 05:45

    Wierze, ze Pan dobrze kojarzy. Nie moge jednak tego powtorzyc, powtarzajac za europejskim syjonista. Dla Pana owszem, w imie bylej, zakorzenionej jednak sympatii.
    ET

  86. Gwidon pisze:
    2010-12-10 o godz. 11:08

    Gwidon, Wydajesz nie byc poinformowany ze to bracia i siostry Henrego Forda sfinasowali rewolucje bolszewicka.
    http://www.infobomber.org/1917-russian-revolution-courtesy-of-the-us-usual-suspects/
    http://www.rinf.com/forum/showthread.php?t=11270

  87. Kleofas pisze:
    2010-12-10 o godz. 10:26

    Kleofasie czy Ty masz dzisiaj gorszy humor ?
    Czy może wstałeś lewą nogą ?
    Lewy Polak nie napisał nic, co by usprawiedliwiało tak zmasowany
    atak na niego.
    Niejednokrotnie miałem podobne przygody, jak ta opisana przez
    Lewego Polaka, mimo że nie byłem podróżnym z Trzeciego Świata,
    byłem całkiem biały (co mi pozostało po dziś dzień) i legitymowałem
    się dokumentami niemieckimi.
    Przypomnij sobie jak w „kraju pachnącym żywicą” kulturalnie
    potraktowano naszego rodaka kilka lat temu, też na lotnisku.
    Strażnicy wpakowali w niego tyle prądu, że przez tydzień można by
    nim oświetlić Toronto.
    Głupek jeden, nie poznał się na żartach kanadyjskich służb i
    wykitował. A oni przecież tylko żartowali i pokazywali „zaoceaniczną”
    gościnność!
    Urzędnicy amerykańscy są niestety z twardego kołka ciosani.
    Nie patyczkują się z nikim, a kultura i obycie w pojęciu europejskim,
    to raczej dla nich science-fiction.

    Pozdrowionka.

  88. zezowaty pisze:

    2010-12-09 o godz. 19:56
    T J
    Jeśli to były gratulacje to dziękuje.
    Tylko czy dla wykazania czyjegoś zacofania umysłowego potrzeba kserować dwie strony .Dla mnie pięknoduchowstwem byłoby puścić taki tekst bez
    słowa uwagi a przynajmniej zapytania o intencje.
    Bo CYTOWANIE tak długiego tekstu chyba jednak nie wyprostuje kręgosłupów pokręconym.”

    Mój komentarz

    Dyskusja się prywatyzuje oraz zaczyna przypominac pingpong niewidzialną piłeczką, więc EOT.

    Pzdr, TJ

  89. Chiński noblista, Xiaobo, napisał w więzieniu wiersz smutny, ale też miłosny, zaadresowany do żony.
    Oto przejmujące, ostatnie trzy linijki:

    Ten świt ciągnie się na próżno
    Kiedy Ty gdzieś daleko
    Gromadzisz noce miłości

    Kochajmy się, nie dajmy się!

  90. Szanowny panie Feliksie Stychowski! Błagam, niech Pan już przestanie z tą diasporą, która jest czujna (albo – nie). To nie ma najmniejszego sensu! Co to za diaspora? Czy to Żydzi? Dlaczego są czujni? Albo nie? Jeżeli są czujni albo nie, to po co o tym pisać? Wszyscy ludzie na świecie są przecież czujni albo nie…
    Ponadto zwracam Sz. Panu uwagę, że pisze się post scriptum, a nie post Christum. Chyba że chodzi Panu o to, że po Chrystusie. Ale co Chrystus ma do Pańskich wpisów?
    Wpisy wszystkich blogowiczów są napisane po Chrystusie…

    Od pierwszego razu, jak zajrzałam na ten szacowny blog, miałam ochotę to napisać. Maniera po prostu nieznośna.

  91. Kleofasie, chyba Ci odbiło, nie poznaję Cię.
    Lewy Polak to delikatna dusza.
    Pozdrawiam

  92. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-12-10 o godz. 09:19
    2010-12-10 o godz. 09:19

    Odpuszczam. Musi co impregna mi puscila. To po Norymberdze tak juz mam.
    Przepr. i Pozdr.

  93. Ups!
    Norymberga byla pod:

    Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-12-10 o godz. 09:34

    Nastepne przepr.

  94. Orteq pisze:
    2010-12-10 o godz. 14:29

    „Odpuszczam. Musi co impregna mi puscila. ”

    Moja teściówka pisze i mówi:
    2010-12-10 i każdego innego dnia

    „A nie mówiłam ?!”

    Pozdrowionka.

  95. Szanowny Panie Slawomirski,
    objawil sie w blogosferze europejski syjonista (Kraczkowski nie jest antysemita), a myslalem juz, ze cierpii na eufobie. Kanclerka Nemiec nie warto sie przejmowac. W obszarze migrantow jej partia nie ma nic do powiedzenia. Jesli chodzi o wielokultorowosc, to byla ona roznie interpretowana i roznie praktykowana. Na szczescie odeszlismy przed laty od koniecznosci asymilacji. Ja zajmuje sie obecnie dosc intensywnie otwarcie interkulturalnym i to jest prawdopodobnie termin wlasciwie opisujacy nasza rzeczywistosc.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Z niesmakiem czytam wpisy zastepcze w blogosferze o Izraelu i USA. Coz, kompleksy wychodza nie tylko z butow, chociaz od piora do slomy….

  96. @Lex
    PS z ostatniego wpisu przyjmuję ze zrozumieniem.

  97. Sciaga dla europejskiego syjonisty Kraczkowskiego, ktory nie jest antysemita.

    Jedno jest pewne, proby odczlowieczenia Zydow byly wyraznie obecne w miedzywojennej prasie polskiej. Propaganda faszystowska i faszyzujaca odczlowieczala Zyda, co niejako umozliwilo i przygotowalo spoleczenstwo(a) do eksterminacji Zydow. Poczatkowo przychylne (neutralne) nastawienie do Zydow w Polsce przestalo byc byc aktualne w latach dwudziestych dwudziestego wieku. Zwiekszenie populacji zydowskiej w Polsce tuz przed wojna wynikalo rowniez z deportacji wielu polskich Zydow mieszkajacych w Niemczech. Wczesniej pisalem o ich emigracji do Niemiec. Oto polecane lektury:Czeslaw Milosz “Zydzi-lata dwudzieste”, Marian Zdziechowski “W obliczu konca”, Olaf Bergmann “Narodowa Demokracja wobec problematyki zydowskiej w latach 1918-1929”, Jan Jozef Lipski “Katolickie panstwo narodu polskiego”, Anna Landau Czajka “ “W jednym stali domu”, Monika Natkowska “Numerus Clausus”. Wyczytamy w nich koncepcje rozwiazania kwestii zydowskiej w latach 1933-1939. Opisuja one rzeczywistosc nie majaca nic wspolnego z arkadia oraz przywilejami Zydow w owczesnej Polsce. Nalezaloby przy okazji przypomniec paragraf aryjski, getto lawkowe oraz rozprawe Szymona Rudnickiego “ONR Falanga, czyli antysemityzm totalny”. Wedlug endekow dobry katolik powinienen byc antysemita. Charakteryzowali oni Zydow jako fanatykow, drapiezcow, chciwcow i spryciarzy. Zyd pozostaje zawsze i wszedzie Zydem, asymilacja wiec moze byc tylko pozorna. Nie wspomne tu o czesto podkreslanej tzw. solidarnosci zydowskiej. Podkreslanie takie, nawet bez zlych zamiarow jest typowo antysemickie. Dla niewtajemniczonych; jakiekolwiek uogolnianie, jakichkolwiek cech czy postaw na caly narod, grupy wyznaniowe, spoleczne jest postawa conajmniej ksenofobiczna, jesli chodzi o Zydow z pewnoscia antysemicka. Nie chodzi przy tym o to czy postrzegamy ich pozytywnie czy negatywnie. “Kultura polska jest zazydzona, powaznie zagrozona w swojej czystosci przez udzial w niej Zydow. Polska dusza jest przez nich zatruwana, a przynajmniej wywlaszczana. Obcy rasowo tworcy musza byc wykluczeni z kultury rdzennie polskiej. Bojkot ekonomiczny trzeba polaczyc z numerus clausus i doprowadzic do numerus nullus, by zapobiec zydowskiemu zalewowi”. Oto niektore przyklady z jezyka (mowy) endekow. ONR organizowal ciagle burdy antysemickie na uczelniach. Od bezpodstawnych oskarzen i zwymyslan po czyny bojowek poslugujacymi sie nozami, lomami zelaznymi i zyletkami przytwierdzonymi do drewnianych rekojesci. Gazeta Warszawska uzasadniala, ze wyznawca judaizmu nie moze uczyc chrzescijan historii Polski (obcosc krwi, instynktow, pochodzenia, psychiki wyklucza rzetelne badania). W “ Malym Dziennku” zalozonym przez ojca Kolbe pojawiaja sie po roku 1936 projekty izolowania Zydow, az po ich usuniecie z pewnych obszarow, np. zabronienia zwiedzania Tatr, czy zmuszenie do opuszczenia Warszawy. Rowniez Gdynia miala stac sie czysto polskim miastem. “Panstwo narodowe” domagalo sie wyeliminowania Zydow z miast i miasteczek wschodniej oraz centralnej Polski. . Ksiadz Trzeciak projektowal dla Zydow getto i zolte laty. “Przeglad Katolicki” w dniu 5.03.1939 roku w korespondencji z Berlina stawial pytania dotyczace nowotworu zydowskiego w lonie niemieckiej macierzy, slepego i gluchego pierwotniaka. Jakie prawo istnienia moze miec zydowski narod-karzel?
    ET

  98. @stasieku 14:08 – piękne to …
    Thx!
    @Kleofasie – zagrażam rolowaniem !
    @Orteq – lepiej późno niż … nadal borykać się z kimś, kto się na naiwmych pożywia . Próżne wysiłki , jak ktoś zacementował swój umysł na amen.

    P.Kraczkowskiego roluję od dawna i tylko zyskałem – spokój i cenne minuty mego zycia.
    Podobnie jak Stychowski to uciązliwe a nieplewione chwasty tego blogu.
    Z tym , że Stychowski krótko, ale o wiele za często – Kraczkowski rzadziej ale o wiele za długo .
    Efekt ich pisaniny – rzadki.
    Jak efekt zatrucia pokarmowego.

    Tak to jest z zatrutymi umysłami.

  99. Martyrologia przeradza się w ideologię

    „Były minister w Kancelarii Prezydenta Maciej Łopiński wezwał do „czynnej kontynuacji idei Lecha Kaczyńskiego – nowoczesnego patrioty i męża stanu”. „Rzeczywistości nie zamilczymy” – powiedziała prof. Zyta Gilowska. Oboje wystąpili na konferencji: „Lech Kaczyński – pamięć i zobowiązanie”. – Ta śmierć to nie tylko koniec. To także początek. Chcemy żeby tragiczne wydarzenie dało początek przebudzenia się polskiego narodu – powiedział polityk PiS Jacek Sasin.”

    Mój komentarz

    Chciałbym zwrócić uwagę na element Poln. Wirtschaft w oświadczeniu Sasina.
    PiSowcy nadal czekają na przebudzenie, idea dokładnie taka, jak w okresie powstań, oczekiwanie na zryw, na jakieś bliżej nieokreślone zwycięstwo, na „odzyskanie”.
    PiSowcy na czele z wodzem chcą być zaczynem fundamentalnych zmian – wymiany elit, złamania układu, przyspieszenia, przebudzenia narodu, nazwa nie ważna, licząc, że te 47 % poparcia w wyborach prezydenckich, to wojownicy.

    Kierownictwo PiSu wciąż łudzi siebie i otoczenie nadzieją, że da się zmobilizować społeczeństwo do jakiejś powszechnej rezurekcji. Że ludzie czekają, tylko trzeba im bodźca, trzeba wiary, otwarcia oczu. Upadek Tuska tuż tuż.

    Nie mając ani planu A ani planu B, działają doraźnie, eksploatują emocje, co jest charakterystyczną cechą Poln. Wirtsch.

    Próbują zażyć Tuskiego i jego PO-wców z mańki – śpiewami (ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie) i pochodami „prawdziwych Polaków”, propagowaniem śledztwa katyńskiego jako Himalajów kłamstw, kłuciem żałobą w wątpiących w stylu „zachowuj się”, wypuszczaniem Kamińskiego z wiadomościami o śledztwach, w których „przewijają się nazwiska”, deprecjonowaniem prezydenta poprzez lustrację rasową żony, postponowaniem byłych swoich współtowarzyszy jako wyzutych z zasad, redukowaniem wizyty Miedwiediewa do mało znaczącego incydentu w którym główną rolę gra pijarowskie obejmowanie się z drugogarniturowym politykiem, rozsyłaniem szeptanek, że Tusk jest Niemcem i w interesie niemieckim szykuje nam kondominium w ramach UE, o czym rzekomo ma świadczyć nie wkopanie rurociągu NordStream na torze wodnym do Swinoujścia, itd, itd.

    Rzucają kłody, kopią dołki, kładą kijki w szprychy, sypią piasek w tryby, itd. Ale czy taką partyzantkę można nazwać planem działania, strategią, która ma przynieść ozdrawiające zmiany? Czy w tych doraźnych, przypadkowych działaniach jest jakaś wizja dla Polski? Jaka?

    To jest jedna wielka szarpanina, która z degraduje polską politykę zarówno wewnętrzną jak i zagraniczną.

    Pzdr, TJ

  100. A moze Kleofas jest rudy i dlatego tak sie wkurzyl ?
    Ale Kleofasie, on moglby byc brunetem blondynem, a ja dodalem kolor wlosow, aby opis byl bardziej plastyczny. Ja naprawde nie mam nic przeciwko rudym, wiec i nic przeciwko tobie.
    Pozdrawiam
    LP

  101. do mojego wpisu z godz. 15:57 –

    Stychowskiego zamieniłem ze Sławomirskim, ale
    czyż to istotne w gruncie rzeczy ?

  102. @ the mentor

    A dziadek Lenia był z Iranu, Krupska z Marsa, a ich dzieci mówiły po lapońsku. Co mogę powiedzieć, żeby cenzura znowu nie wycięła mi wpisu? Nie bardzo kojarzę, jakie nią kierują reguły, odpowiadając Ci podałem w cudzysłowie cytat z zabawnego felietonu obok red. Mizerskiego – wpis został usunięty… Sami siebie już tu cenzurują? Nic nie kumam.

    Może powiem tak. To co piszesz, to podła inseminacja! Chociaż, skoro podpierasz się autorytetem samego tego no, jak mu tam, „infobombera”, to przyjrzę się sprawie baczniej i może dam się przekonać, że białe to czarne i na odwyrtkę.

  103. @ the mentor

    Sorry, miało być Lenina, a wyszło Lenia, choć bo ja wiem, czy to tak znowu źle? Ee, chyba jednak źle, tamten był pracowity za trzech, żaden z niego leń patentowany. Lenin, spoko – bez urazy.

  104. Zbliza sie wiadoma rocznica. Chcialbym wiec przypomniec, co mialem do powiedzenia w roku 2008 i co nadal podtrzymuje. Przypominam dlatego, zeby jakis historyk potem nie twierdzil, ze nikt nie byl przeciw prawicowemu motlochowi.
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=416#comment-101237

  105. kadett pisze: 2010-12-09 o godz. 16:41
    ======================

    >>> Poprzedniemu rządowi,(…) udało zmobilizować UE na tyle skutecznie, (…) by Rosjanie odstąpili pod twardym polskim stanowiskiem od embarga rosyjskiego na polską chabaninę.>>>

    Ten kolosalny sukcess polskiej dyplomacji przypomina mi…

    …….(cyt. z samego siebie)
    Widzi Pan, (przyklad praktyczny) w Australii dokladnie w tym samym czasie zdarzylo sie, ze tylko smrod sie rozszedl, ze cos Chinczycy sie krzywia na australijski kontrakt. Premier tybylczy, tak sie spieszyl do tych Chin, ze spodnie dopinal juz w samolocie! Zeby sprawy wyprostowac NATYCHMIAST. (poludniowe wiadomosci TV jeszcze nic nie wiedzialy, a wieczorne juz raportowaly z Pekinu). Premier tubylczy nie ma specjalnego powodu zeby chinskich komuchow kochac (a nawet, szczerze mowiac, wrecz przeciwnie… ), albo sie ich obawiac. Ale do glowy mu nie przyjdzie zeby im obsikiwac nogawki przy kazdej okazji!. Bo to przeciez Chinczycy decyduja czy kupic w Australli czy gdzie indziej. I w interesie Australli jest zeby wydawali swoja forse w Australii….

    No i co tu jest takiego trudnego do zrozumienia?…..

    A co robi polski rzad i polski Minister przez caly rok? Najpierw olewa ich zlocistym sikiem falistym, potem posyla na drzewo, a w koncu wychodzi na pudlo i grzmi, ze to zemsta za Katyn! Jak rozumiem ( ostatnio czytam ) pani minister Fotyga kontynuuje te tradycje, ktora za moich szczeniecych lat nazywala sie ” na zlosc Mamie, odmroze sobie uszy…”. To nie bylo madre, jak mialem 6 lat, a teraz jeszcze jakby bardziej…

    (Jak rozumiem teraz Ruscy kupuja od Danii, Szwecji i Holandii. I to ci zarabiaja. A polski rolnik nie moze sprzedac nigdzie…bo inni (surprise, surprise) maja wlasnego za duzo. I (surprise, surprise) tez chcieliby sprzedac. I (surprise, surprise) Rosja chetnie od nich to wezmie i to bez obsikiwania nogawek w rachunku. No i gdzie tu jest polski interes? Nie rozumiem…)
    …………koniec cytatu…….

    Tak sie to robi w normalnym kraju.

    Polityk jest od zapewnienia dobrobytu krajowi (w tym celu chocby spolka z samym diablem… ); teraz i w perspektywie 20 lat….

    …a nie od Katynia; Katyn to sprawa dla historykow.

    … a tu taka duma ze polecieli na skarge do Mamy… i Mama ( Muti? ) utulila…

    Zalecalbym zimne kompresy na spracowane czolo…
    Georges53

    P.S.
    Szanowny Panie Lex,
    Ta dyskusja juz sie odbyla we wrzesniu ( „problem z Zakajewem”).
    Niech Pan uwaza, bo pojawi sie expert Parker i sie Pan dowie, ze
    „…Kapitalizmu to się Pani uczyła na wieczorowych kursach Marksizmu-Leninizmu…” ( „Pani…” to taki koszarowy humor Parkera )
    jak ja juz doswiadczylem.
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=709#comment-139967

    Expert Parker wie cos czego my nie wiemy. Podejrzewam ze wie, bo sam wykladal na tych kursach M-L …
    Pozdrawiam.

  106. Stasieku 14.12

    Dziekuje i gratuluje znajomosci tematu:

    http://kleofas.blogspot.com/2010/01/glut.htm

    Z nieukrywana sympatia, Kleofas.

  107. „You don’t look like you can govern”

    To jest podstawowa zasada selekcji negatywnej w demokracji. Purysci zapewne dopatrywaliby sie w tej zasadzie vice versa. Czyli selekcji pozytywnej. A tak nie jest. „Nie wygladasz na takiego ktory potrafi rzadzic”. Wiec krzyzyk postawie przy nazwisku twojego konkurenta. Bo on troche mniej nie wyglada.

    Przypomnialem sobie ten kanon demokratyczny, ogladajac Komorowskiego i Obame na tle kominka. Smiesznie mi to zreszta sie przypomnialo. Bo pomyslalem glupio: na ktorego z tych dwoch bym glosowal jakby oni staneli naprzeciw siebie, ubiegajac sie o fotel zarzadzajacego moja osoba?

  108. Cynamon29 13.22

    Moze to poprawi nastroj:

    http://kleofas.blogspot.com/2010/02/lustereczko.html

    Serdecznie pozdrawiam.Kleofas.

  109. Zamiast ujawnic na kogo bym glosowal, Komorowskiego czy Obame, ja zweksluje na stare tory.

    Nie bede ukrywal, ze najpierw porownywalem Komorowskiego z jego poprzednikami na naszym Hradzie. I wogole z poprzednimi glowami naszego umeczonego narodu. Zarzadzajacymi, tak czy inaczej, tym narodem. Wychodzilo mi na to, ze Komoroszczak (dzieki, Kleofasie) najmniej nie wygladal z nich bodajze wszystkich.

    Moze wydalo mi sie tak dlatego, ze tak naprawde to nie on przeciez nami rzadzi. On bardziej przeciez reprezentuje niz rzadzi. No ale glowa panstwa jest. Wiec jakos tam napewno i rzadzic musi, od czasu do czasu. Jego ostatni poprzednik nie raz i nie dwa probowal rzadzic. I to jak!

    Wystarczy przypomniec przewalanki z proba wcisniecia Anny Dziekuje za Fatyge na ambasadora w ONZ-cie. Chyba o to chodzilo. A wyscigi do krzesla w Brukseli to do legendy przeszly. Tam jaki kon byl, kazdy widzial. Tamten kon, choc potrafil troche mowic, nie wygladal za bardzo na takiego, co potrafil nami rzadzic. A zostal wybrany w wolnych i demokratycznych wyborach. Ja sie pytam, jak!? Odpowiedz, choc niekoniecznie oczywista dla kazdego, lezy, niestety w owym kanonie demokracji.

    W 2005 roku obaj Kaczynscy wydali sie naszym wyborcom jako najmniej nie wygladajacy na takich co potrafia rzadzic. Wiec ich obu wybrano i szlus. Juz po dwoch latach rzadzenia trzeba bylo na nowo sprawdzac kto mniej nie wyglada.

    Pomylke z obsada fotela w Palacu los musial naprawiac. Takie czasy.

  110. TJ
    No nie tylko mitologia i jak piszesz wezwanie do „rezurekcji narodowych”. Tam było też nieco odmienne przemówienie Zyty Gilowskiej o „panstwie, ktore jest domem ludu” i o „ludzie bezdomnym” – to nowe akcenty, które mogą przemawiać do masowej wyobraźni. Posłuchaj
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88722,8799184,Gilowska_na_zjezdzie_ruchu_L__Kaczynskiego__Panstwo.html
    Pozdrawiam

  111. Kania 15.57

    Slusznie. A z tem „rolowaniem” to bylo tak:

    http://kleofas.blogspot.com/2009/12/warszawa-w-rozach.html

    Kto kogo okaze sie jak Medvedev podsumuje swoja wycieczke.
    Z sympatia, Kleofas

  112. (powtórka)

    Komorowski potrzebuje lepszego tłumacza, angielski tej którą wziął ze sobą do Washingtonu, był rozpaczliwy, przykład na kompetentnego można znaleść np tutaj.

    Eulogia Góreckiego w amerykańskim radiu publicznym, z fragmentami jego starego wywiadu na NPR (3:00 min ale wstęp jest warty posłuchania też) tłumaczonego na żywo przez świetną kontraktową tłumaczkę NPR (podejrzewam że jest dostępna na kontrakty dodatkowe).

  113. TJ pisze o godz. 13:51 ….

    – moje uznanie ! Tekst 10/10 !

    Przy okazji – jestem ci też wdzięczna za tekst pod felietonem Gospodarza „Pani Kluzik Myśli”

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=782#comment-186604

    @zezowaty wczoraj, 19:56 , powatpiewał w celowość cytowania pokręconych tekstów ludzi o pokręconych kręgosłupach.
    Ja jestem innego zdania.
    1. Nie mam ani czasu ani ochoty, by przesiewać zatrute ziarno pochodzące w dodatku z tak marnych gazet jak „Gazeta (o ironio !!!) Polska”.
    Ale nie można nie wiedzieć co się dzieje, jakimi sposobami się judzi, mąci i truje.

    2. Jasne, że wygodniej jest żyć w złudnym mniemaniu, że podobnych bzdur i podobnego natężenia złej woli nie sączy się do umysłów innych ludzi, którzy z nami przecież SĄ – tutaj, obok, w tym samym społeczeństwie.
    Tylko, że czasem , na przyjęciu rodzinnym , większym spotkaniu towarzyskim, nagle ZONK ! Słyszymy coś takiego, ze kopara opada .
    I nie rozumiemy, dlaczego tak się dzieje, skąd to wszystko się bierze ?

    3. Dlatego, jeśli ktoś na siebie bierze tę watpliwą przyjemność przemierzenia tych obszarów głupoty i zła (tak, właśnie tak, mówmy po prostu) – by alarmować innych – to temu tylko wdzięczność.
    Alarm, drodzy współobywatele !

    Poza tym, @zyzowaty, nie czepiaj się. @TJw w innym wpisie (polecam) o wypowiedziach PiS-owskiego Guru :
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=783#comment-186780
    dobitnie tłumaczy , po co to „kserowanie takich tekstów”. (Aczkolwiek rozumiem cię, @zezowaty, że się przed takimi smieciami wzdragasz)
    @TJ : „…tolerowanie takich wypowiedzi równa się rozpowszechnianiu zidiocenia, czyli zapraszaniu społeczeństwa do 19-wiecznego nacjonalistycznego zaścianka.
    Jechanie po rodzinie pod pozorem badania czystości rodowej i nieczystości moralnej przodków, to zwykła podłość”

    100 % zgody, TJ. Lepiej nie można ująć .

  114. @kadett , 15:35
    – nie pochlebiaj sobie. Lex to nie twoja liga.
    (Poza tym przypuszczam, że Lex, podobnie jak 90% moich (bardzo zajętych) znajomych czyta prawie wyłącznie w internecie. Tako jako i ja, co przyznaję ze wstydem)

  115. Panowie Ekonomiści szukają pieniędzy…..
    Pieniądze są TUTAJ:
    http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/jak-skonczy-komisja-majatkowa,1,4031760,kiosk-wiadomosc.html

    Ale odzyskanie tej sumy wymagałoby co najmniej schizmy, a na pewno odwagi.
    Czy mamy kogoś na miarę Henryka VIII?

  116. @adamjer 09.12 g12,41
    O warunkach likwidacji wiz oczywiście wie juz 1/4 polski ale o tym, że istnieje prawna możliwość likwidacji wiz dla polaków aktem kongresu też winieneś wiedzieć lub po odpowiedzi pana Obamy sie domyśleć.
    Z poważaniem W.

  117. „Pomylki demokracji sa wynikiem inflacji”

    Te madrosc odkryto juz dawno temu. Moze nawet bylo to akurat w czasach, gdy inflacja szalala po swiecie i pomylone rzady byly normalka. Dzisiejsze zastosowanie tej madrosci, szczegolnie u nas, ja widze jak na dloni. Chodzi o inflacje panujaca na rynku chetnych do rzadzenia.

    Juz w czerwcowych wyborach kontraktowych 89 porobilo sie tak, ze najglupsi zmadrzeli. Bo kto to widzial, zeby fachowcy tacy jak MFR czy sam Urban przegrywali do jakichs nikomu nie znanych solidaruchow? A tak sie stalo. I utworzono rzad niewydarzony. Na szczescie, rzadzenie oparto o doradcow miedzynarodowych. Potem wszystko przejal Balcerowicz i jakos to poszlo.

    Wybory prezydenckie 90 to juz wyrazna, szalejaca inflacja swiatowa. Kto tam nie startowal! I kto o malo co nie wygral!? „Swiete psy” Stana Tyminskiego byly bestsellerem. Na szczescie, pierwszym prezydentem na nowo odrodzonej Rzplitej, zostal mniej nie wygladajacy na takiego, co potrafil rzadzic.

    No i rzadzil! Zamiast rzadu Olszewskiego, to on rzadzil. Do spolki z Pawlakiem. I z innymi wesolkami, z inflacyjnego nadania. Nastepnym preziem zostal mniej nie wygladajacy, wiecej trunkujacy bezpartyjny Prezydent Wszystkich Polakow. Ten byl naprawde najmniej wygladajacy. Na trzezwego, znaczy. A to rodakom zawsze pasuje. W ten sposob zostal obwolany Najlepszym Prezydentem Wolnej Polski.

    Rzady zas tworzyly inflacyjne partie kanapowe. Zmieniajace sie dzieki aferom. Tez bedacych bezposrednim nastepstwem inflacji chetnych do zawlaszczania kasy narodowej. I tak az do 2005 roku. Ale o tym juz bylo.

  118. Stasieku,

    Przepraszam, jeszcze raz Link:

    http://kleofas.blogspot.com/2010/01/glut.html

    Literki na koncu zabraklo.

  119. ET pisze:

    2010-12-10 o godz. 15:37

    Szanowny Panie ET

    Sciaga dla Kraczkowskiego jest zimna woda na glowy polskich mitomanow.

    Dziekuje.
    Przyjemnego weekendu.

    Slawomirski

  120. Lenin wiecznie żywy
    Jestem po kilku audycjach telewizyjnych i mam chyba nieoryginalną obserwację.
    Pomysł prezesa i ludzi PJN przypomina Stalina i starych bolszewików, którzy dla swoich celów ubóstwili Lenina.

    Mówił kiedyś prof. Giejsztor, że historia się nie powtarza, ale z historii trzeba się uczyć.
    Na tym spotkaniu ze wspaniałym człowiekiem, w Riwierze chyba, byłem ja z żoną i 8 studentów.
    I to było smutne, bo czasy nadchodziły gorące.
    Milczeliśmy w drodze powrotnej do domu.

  121. A, jeszcze jedna madrosc przekaze. Piatek jest.

    Czy moglby ktos powiedziec Panu Prezesowi, ze swiatem rzadzi pewien fenomen socjologiczno-psychologiczny? Bo on wyraznie albo o tym nie wie albo udaje ze nie wie. I nasi wyborcy nie chca mu tego wyraznie przetlumaczyc. Fenomenem tym jest prawda prosta jak klonica:

    sa ludzie, ktorzy sie nadaja na najwyzsze stanowiska panstwowe. I sa tez ich vice versa.

    Ogladajac na Youtube prezydentow: Komorowskiego i Obame, nie moglem sie wyzbyc tego niepokoju o panaprezesowa nieznajomosc prawdy o vice versa.

    Obaj prezydenci zas wrazenie sprawiali jakby najmniej sie nie nadawali. Nawet kolor skory zadnemu z nich nie przeszkadzal. I ani tez nie mlaskali, ani nie cmokali, tylko bez kartki gadali. I sie nie jakali. Rece tez sobie podali. Podczas gdy nasz vice versa do byle kogo lapki nie wystawi.

  122. Dziękuję za wpis pani Teresy Stachurskiej.Mało, zbyt mało trzeżwych głów.

    Niektóre wpisy ociekają czerwonym jadem mimo wieloletniej emigracji ich autorów.

    Pan Jaruzelski położył kres anarchii. Bezmyślnie niszczono gospodarkę, próbowano podpalić Europę. Teraz stawiano by krzyże, pomniki, żądano odszkodowań, dla wybranych spośród siebie. I to się próbuje cały czas robić.

  123. No i na koniec. Na kogo to ja bym glosowal, majac do wyboru Bronka i Baracka.

    Mialbym klopot na ktorego glosowac z tych dwoch. Albowiem ze mnie taki troche amerykanski wyborca niedomyty. Niby Obama najmniej z nich nie wyglada na takiego co potrafi mna rzadzic. Ale ta opalenizna! Przez te swoja opalenizne bedzie musial byc inaczej traktowany na kazdym przejsciu granicznym swojego wlasnego kraju. A to ambaras dla wszystkich. A juz najgorszy dla tych granicznych straznikow biezpieczenstwa narodowego US of A.

    Komorowski zas wypelnilby wszystkie konieczne rubryki aplikacji o wize i byloby po sprawie. Zakladam, ze do czasow takowych, teoretycznych, wyborow, po wesolku Kuzniarze sladu juz by nie pozostalo.

  124. Gwidon pisze:
    2010-12-10 o godz. 16:42
    „Sorry, miało być Lenina, a wyszło Lenia”

    Na lekcji przyrody Jasiu mówi:

    -Proszę pani, a ja widziałem w lesie Lenina;
    -Jasiu, to niemożliwe -( mówi pani);
    -Słowo honoru, że widziałem Lenina;
    -Jasiu, a może to był Jeleń?
    – A może ..

  125. @Gwidon, dla Ciebie stare cytaty z Lenina i nie tylko.
    „Uczyć się!” – Lenin.
    „Lenić się!” – uczeń.
    🙂

  126. amator 12:00,

    postaram się przekazać Pani Teresie Jakubowskiej.

  127. cynamon29 (2010-12-10 o godz. 13:22)

    „Niejednokrotnie miałem podobne przygody, jak ta opisana przez
    Lewego Polaka, mimo że nie byłem podróżnym z Trzeciego Świata,
    byłem całkiem biały (co mi pozostało po dziś dzień) i legitymowałem
    się dokumentami niemieckimi.”

    Jakos dalej nie moge uwierzyc w to, co ty, arcymonku, wypisujesz. Ze niby ciebie, bialego jak lelija i z niemieckimi papierami, te amerykanskie czynowniki graniczne obracaly jak najgorszego czarnucha. No powiedz, ze to nieprawda.

    Kazdy czarny, lub inaczej zabarwiony, w tym kraju najwiekszej wolnosci na swiecie, ma wciaz jeszcze pod gore. Wiec musi kombinowac jak kon. Po 9/11 nie ma juz daltonizmu na przejsciach granicznych Ameryki. Jak ludzie raptem oslepli w ostatnich wyborach prezydenckich, tego jeszcze ichniejszy IPN nie zglebil. Mysle, ze Macierewicz wkrotce i do tegopowola odpowiednia komisje. Podobno prawidlowo myslacy klinowarze florowi na Jackowie w Chicago juz bufuja podlogi roznych ofisow. No bo Obama stamtad wyszedl, wiec rozpracowanie jego pomylonego sukcesu mus zaczac od polonijnej parafii.

  128. Gwidon pisze:
    2010-12-10 o godz. 16:37

    Powinnes wlasnie przeczytac przed napisaniem tej kpiacej odpowiedzi.
    W Necie jest duzo informacji na ten temat.

  129. …pisze tak troche nieuprzejmie, poniewaz to prawdziwa plaga blogu: piszacy uwiezieni w swej wlasnej glowie wypisuja noszalancko jakies tylko dla nich zrozumiale brednie, na ktore nie wiadomo jak odpowiedziec…
    Europejski syjonista blyszczy powyzszym cytatem. Porazony iluminacja Kraczkowskiego, ktory nie jest antysemita zastanawiam sie skad sie bierze ksenofobia myslacego po europejsku, ba po zachodnioeuropejsku. Prawdopodobnie z braku znajomosci sasiadow bliskich i dalekich.
    ET

  130. cynamon29 napisal o Robercie Dziekanskim, potraktowanym „dopalaczem” o nazwie taser na lotnisku w Vancouver:

    „Głupek jeden, nie poznał się na żartach kanadyjskich służb i
    wykitował. A oni przecież tylko żartowali i pokazywali “zaoceaniczną”
    gościnność! ”

    Kanadyjczycy bynajmniej nie zartowali. Oni pokazywali naszemu rodakowi, i nam wszystkim za jednym zamachamem, ze gosc z przeszloscia kryminalna, nawet po jej przedawnieniu, nie jest welcomed w kraju klonowego liscia. Zalatwienie tymczasowych papierow wjazdowych do Kanady, za spore pieniadze matki i przy pomocy adwokata-cwaniaka, nie uspilo czujnosci chlopcow na bramie wjazdowej. Bo to oni mieli, wedle prawa, ostatnie slowo: wpuscic tego kryminaliste czy nie wpuscic. Cala przeszlosc Dziekanskiego mieli jak na dloni, na monitorze komputera. Mieli jego cale „file”.

    Nie wpuscic, w sensie odmowy prawa do landed immigrant, nie umieli. Wszystko bylo oplacone tak, zeby bylo legalnie. Wiec straznicy czystosci moralnej i etycznej Kanady zawolali policje pn. RCMP. Krolewska Konna. A ci juz wiedzieli co robic z przypadkiem „pomylki imigracyjnej”. Ot i cala sprawa zwiazana z kanadyjska goscinnoscia.

  131. @cynamon29,

    (13:22)
    to Pan twierdzisz, że ś.p. Robert Dziekański, ten „z Vancouver” jest (był) Pana rodakiem?
    No to kongratjólejszyn ziomkostwa!

    (10:53)
    “Alle gute Dinge sind drei!”
    Gosposia mojej teściówki (dziewoja, co to pod Rygą wieczorowo robiła kurs niemieckiego) twierdzi bezczelnie, że w tym powiedzonku brakuje jednego „n”(?)!

    Nie tylko „Diaspora jest czujna”.

  132. Klopfer pisze:
    2010-12-10 o godz. 21:03

    Czuwaj nad gosposią Klopferze, czuwaj.
    Czuj, czuj, czuwaj!

    Pozdrowionka.

    P.S. Krewnych w Kanadzie nie mam, nawet tych dojeżdżających.
    Coś ci pękło, włącz więc ogląd.
    Stwierdzisz: pękł mi światopogląd!

  133. Orteq pisze:
    2010-12-10 o godz. 20:00

    „Jakos dalej nie moge uwierzyc w to, co ty, arcymonku, wypisujesz. ”

    Nie musisz, nie jesteś zobligowany.
    Przed PK też Ciebie ostrzegałem. Nie wierzyłeś.
    A dziś rozpaczliwe: ” Odpuszczam. Musi co impregna mi puscila. ”
    Kania też to zauważył o 15:57 :
    „@Orteq – lepiej późno niż … nadal borykać się z kimś, kto się na naiwmych pożywia .”

    Chcesz więcej pogadać na temat wiary, to radzę na klasztory, tam
    nieszpory i nowenny też.

    Pozdrowionka.
    P.S. Nie jestem „arcymonkiem”, nie jestem „ancymonkiem”.
    Na blogu ujawniam się jako „cynamon29” i proszę to uszanować.
    Ja Twojego nicka „Orteq” nie przekręcam.
    Będę wdzięczny za zrozumienie w tej kwestii.

  134. @wilbik
    Liga..? A wilbik to komu kibicuje..? czerwonym, czy tym z szarej strefy? Tak tylko rzuciłem na odczepne…

  135. Kartka z podróży pisze:

    2010-12-10 o godz. 18:02
    TJ
    „No nie tylko mitologia i jak piszesz wezwanie do “rezurekcji narodowych”. Tam było też nieco odmienne przemówienie Zyty Gilowskiej o “panstwie, ktore jest domem ludu” i o “ludzie bezdomnym” – to nowe akcenty, które mogą przemawiać do masowej wyobraźni. Posłuchaj
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88722,8799184,Gilowska_na_zjezdzie_ruchu_L__Kaczynskiego__Panstwo.html

    Moj komentarz

    Zalinkowany fragment przemówienia wysłuchałem
    i zakwalifikowałem go do politycznych komunałów, potoczności.

    Poniżej hasłowo tezy zalinkowanego przemówienia

    1) Otóż Gilowska wykonała niesamowita hiperbolę propagandową. Rozpoczęła od tego, że „stosuje się w kwestii finansowej państwa [nie wiadomo konkretnie gdzie – w reklamie, w zarządzaniu finansami, przyp. moje] metody właściwe dla producentów margaryny i sprzedawców używanych samochodów i o ile bez margaryny i samochodu można się obejść, to nie można zrezygnować z państwa. Państwo jest najważniejszym dobrem wspólnym, jest domem dla narodu, naród bez domu jest bezdomny.

    2) I dalej mgliste sformułowanie – „Bezdomne narody oglądamy i teraz i swój w przyszłości”.
    Ostatnia fraza w zdaniu nie jest jednoznaczna, zapewne miała to być insynuacja dotycząca dzisiejszego państwa i narodu, ale Gilowska nie wyakcentowała ostatnich dwóch słów, które mogą brzmieć jak „w przeszłości”, ale także – „w przyszłości”.
    Stawiam na to drugie, czyli na przepowiednię, że zostaniemy, jak tak dalej pójdzie narodem bezdomnym.

    Prosta demagogia.

    Komunały bez odniesień, bez konkretów.

    Skąd się wzięła sugestia o porzucaniu państwa przez „stosujących w kwestii polityki finansowej państwa metody producentów margaryny”? Czy stosowanie metod w finansach jest tożsame z wydziedziczaniem narodu? Chyba to chciała Gilowska zasugerować.

    Moim zdaniem Gilowska wygłosiła prostą, niekompletną, populistyczną diagnozę sformułowaną pod publiczkę PiSu, która lubi, gdy się posyła do niej hasła ze słowami naród, państwo, ojczyzna, nawet bez jakiegokolwiek konkretnego kontekstu.
    Tak też było na zjeździe ku czci. Ludzi klaskali obficie po wypowiedzeniu powyższych ogólników godnych kazania prymasa zatroskanego sprawami ojczyzny, a nie specjalistki od finansów.

    Czyż Gilowska nie powtarza tu wielokrotnie wyświechtanych frazesów, które były na ustach wszystkich kolejnych rządzących? To są oczywiste oczywistości. Czy Tusk i inni nie powtarzali tego wielokrotnie przy różnych okazjach? Czy ktokolwiek twierdzi, że jest inaczej, że naród nie jest podmiotem, gospodarzem? Jest tylko jedna różnica. Tuska zawsze w takich sytuacjach mówi o narodzie i społeczeństwie. Gilowska jako przynależna do narodowców PiSowskich zmuszona była pominąć społeczeństwo.

    Po drugie, po co ten patos z maglowaniem w kółko dwóch pojęć – państwo, naród? Po co ta przepowiednia o bezdomności narodu? Kogo Gilowska chce podkręcać?

    Pzdr, TJ

  136. Orteq pisze:
    2010-12-10 o godz. 20:50

    „Bo to oni mieli, wedle prawa, ostatnie slowo: wpuscic tego kryminaliste czy nie wpuscic. Cala przeszlosc Dziekanskiego mieli jak na dloni, na monitorze komputera. Mieli jego cale “file”.

    Wybrali przenośne krzesło elektryczne, bez sądu, bez wyroku.
    Po prostu do zsypu, za pomocą elektryczności!?
    A „światowiec” Orteq, to jak najbardziej rozumie i popiera!
    Aż uszami klaszcze w imię kanadyjskiego „prawa”!
    Kto sie złozy na dalsze szkolenia dla tego Pana w Wolfsschanze,
    Hauptquartier von Fuhrer ?

    Pozdrowionka.

  137. ·  Klopfer pisze:
    2010-12-10 o godz. 21:03

    ***“Alle gute Dinge sind drei!”
    Gosposia mojej teściówki (dziewoja, co to pod Rygą wieczorowo robiła kurs niemieckiego) twierdzi bezczelnie, że w tym powiedzonku brakuje jednego “n”(?)!
    Nie tylko “Diaspora jest czujna”.***

    Nawet poza diasporą można spotkać ludzi czujnych. Faktycznie zabrakło „n”, kurs wieczorowy dał dobre rezultaty, ale nie 5-kę, gdyż brakuje  również „r” w wyrazie „alle”. Bez „r” zdanie jest niepoprawne. Ja to wiem – pewnie dzięki mleku naszej krowy, która jak u Putina odpowiednio muczała, bo byłem dzieckiem butelkowym. Blogowiczom, nie karmionym przez niemieckie matki polecam Mr Google’a.

    Mam tylko drobną uwagę: Jeśli ktoś chce się popisać znajomością obcych języków niech sprawdzi pisownię w Google’u, ma wtedy większe szanse, że się nie zbłaźni. Sianecki pięknie podsumował współczesnego bajkopisarza, niezależnego, niezawisłego ale podległego komuś tam ob. D. gdy szumnie zabłysnął łaciną „pro publico bono”, co Pan S. poprawił słusznie na „pro domo suo”.

  138. Ewolucja polityczna w Polsce, to zasługa przede wszystkim I Prezydenta III RP Wojciecha Jaruzelskiego. Prezydent B. Komorowski i jego współpracownicy z PO skonsumowali ku chwale naszego kraju i obywateli tę nić jedności z dużym sukcesem. Dyplomatyczny sukces i sukces Polski w mijającym tygodniu, a nie 21 lat „pary w gwizdek”.
    W rocznicę ogłoszenia „stanu wojennego”, będą świeczki przed domem Generała.
    Prezydent W. Jaruzelski napisał list do młodszego Prezydenta i tak trzymać. „Za siłę patriotyzmu i ewolucję polityczną” dziękuję, to powinien być Nobel za spokój w Polsce i w Europie. Wyrazy wielkiego szacunku i zdrowia Panie Prezydencie, pomimo to, ze byłem w 1981 roku po drugiej stronie barykady.
    PS. W 2010 roku z powodu mrozu i biedy odeszło w orszaku ponad 100 rodaków.

  139. Przepraszam za tę aszybkę z Jeleniem, ups.., no z tym przecież, Le.., Leniem, nie – Leninem oczywiście. Ciekawe, co też by Freud na to powiedział? O kurczę, znowu mi się wyrwało…, jeszcze tego nieboraka tu potrzeba – znowu ocenzurują…O tempora, o mores!

    @ marit – dziękuję z cytaty.

    @ Nemer – dobre. Przekształciłem nieco, wyszło mi jak niżej.

    Na lekcji przyrody Jasiu mówi:

    -Proszę pani, a ja widziałem w lesie Jelenia;
    -Jasiu, to niemożliwe – ( mówi pani);
    -Słowo honoru, że widziałem Jelenia;
    -Jasiu, a może to był Lenin?
    – A może ..

    @ the mentor

    OK, przejrzałem, zmarnowałeś mój czas – już mnie nie nabierzesz. Nie ma tam jednego słowa o Henrym Fordzie, ani o jego rodzinie. To czyste brednie, poprzeplatane półprawdami dla zdyskredytowania faktów, zamydlenia całokształtu i zmylenia przeciwnika. Car, który jakoby zdeponował 400 melonów baksów (skąd wziął dolary?) u żydowskich Jankesów i 80 u samego Rotszylda w Paryżu? To co, on debil był, czy samobójca? Wspierał własnych wrogów? A Rotszyld nie mógł być konkurencją dla Rockefellera, gdyż sam z sobą nie mógł konkurować, natomiast Kiereński nie był demokratycznym socjalistą, a żydowskim bolszewikiem. Naprawdę, nie marnuj czasu na różnych „bomberów” oraz podobne rewelacje w necie. Jeśli chcesz przeczytać coś z sensem, to przeczytaj Forda.

  140. Z tym podzialem ludzi na dwa rodzaje to mnie sie troche poprzestawialo.
    (2010-12-10 o godz. 19:18 )
    Nie jest tak, ze „sa ludzie, ktorzy sie nadaja na najwyzsze stanowiska panstwowe. I sa tez ich vice versa.” Akurat uzmyslowilem sobie, ze to z cala ta sprawa podzialu ludzi na dwa podgatunki jest dokladnie vice versa.

    Juz spiesze z wytlumaczeniem. Kazdy Polish joke zyskuje po trzykroc gdy sie go przelozy na nasze. Jak „Inke” z lawy do garnuszka.

    Zacznijmy od tego, ze najpierw sa ludzie, ktorzy sie absolutnie NIE nadaja na najwyzsze stanowiska panstwowe. Od nich zaczynamy, bo sa ich grube miliony. Przynajmniej w naszym kraju. Nie ma w tym zadnej ujmy, gdyz sila z nich potezna. MAJORITY! Bolszewicy, znaczy.

    Druga grupa, przeciwstawna do pierwszej i jedyna jaka pozostaje po grupie pierwszej, to nie sa ludzie, sensu stricte, vice versa ludzi z grupy pierwszej. Nawet gdyby byli vice versa tych pierwszych, to oni o tym nie chca wiedziec. Albowiem do tej grupy naleza ludzie, ktorzy NIE CHCA sie NIE nadawac na najwyzsze stanowiska w panstwie. W tym sie miesci cale klu. W tym tez sa pogrzebane swiete psy Stana Tyminskiego.

    Ta druga grupa ludzi, wybranych niczym narod wybrany, jest wlasnie ta motoryczna czescia naszego spoleczenstwa. To ona wytycza droge naszego ewolucyjnego rozwoju. W gore, w gore, towarzysze! Na drzewa, na drzewa.

    Podstawa jest nie dac sie wwelcowac w myslenie, ze ja sie nie nadaje na najwyzsze stanowisko w panstwie. Reszta pojdzie z gorki. Prosto na brzoze smolenska.

  141. „Rakowski odegrał ważna rolę w stosunkach z Niemcami (temat ten go pasjonował, napisał doktorat o SPD)”

    Malo kto pamietal Rakowskiego w Niemczech po jego smierci – notki w prasie bardziej przypominaly jego (komunistyczna) przeszlosc anizeli dzialalnosc na rzecz poprawienia polsko-niemieckich relacji. To bylo smutne jako ze M.F.R. byl czestym gosciem programów publicystycznych w niemieckiej TV i dal pare wywiadów ale jak to bywa „Murzyn zrobil swoje……”

  142. red. Żakowski miał ciekawą dyskusję z Lisem, etc w ten piątek głównie o WikiLeaks na TokFM . Trzy uwagi bo jednak pewne rzeczy umykły im uwadze.

    a) WikiLeaks nie wykrada nikomu NICZEGO. To co mają to to co im ludzie z zewnątrz podrzucą, co łaska. Także wnioskowanie by „załatwili” więcej materiału z Rosji, Azji, Chin, etc nie ma żadnego sensu. Apel trzeba kierować do potencjalnych whistleblowers w tych krajach.

    b) 250 tys depesz dyplomatycznych Stanów to materiał fascynujący ale o niskim lub w najlepszym wypadku średnim poziomie klasyfikacyjnym, żadnego materiału naprawdę brudnego („top secret”) tam nie ma. Także informacji i zamordowaniu Al-Mabhou w hotelu w Dubai powszechnie przypisywane Mossad-owi raczej tam się nie znajdzie. Niestety. O tym trzeba pamiętać.

    c) red. Lisa że to co teraz to tak, ale to co przedtem to nie (bo narażało ludzi na niebezpieczeństwo) nie zupełnie tak, te video z helikoptera amerykańskiego rozstrzeliwującego w biały dzień grupę dziennikarzy był szokujący i absolutnie potrzebny nam wszystkim.

    d) Dostęp do tych not dyplomatycznych miało 2.5 miliona ludzi (wojskowa sieć internetowa Siprnet) w publicznych szacunkach departamentu Stanu a nie 100 tys jak komentatorzy Żakowskiego cytowali.

    (W Stanach prawie 1 milion ludzi na dostęp do najwyższego stopnia klasyfikacji (Top Secret).)

  143. ET pisze: 2010-12-10 o godz. 20:44

    „Europejski syjonista blyszczy powyzszym cytatem. Porazony iluminacja Kraczkowskiego, ktory nie jest antysemita zastanawiam sie skad sie bierze ksenofobia myslacego po europejsku, ba po zachodnioeuropejsku. Prawdopodobnie z braku znajomosci sasiadow bliskich i dalekich.”

    Tropiciel antysemitow blyszczy powyzszym cytatem. Porazony iluminacja pana ET, ktory nie jest antysemita zastanawiam sie skad sie bierze ksenofobia myslacego po europejsku, ba po zachodnioeuropejsku. Prawdopodobnie z braku znajomosci sasiadow bliskich i dalekich.

  144. Obserwujac nasza dzisiejsza scene polityczna nietrudno dostrzec te druga grupe „Narodu wybranego”. Nazwiska jej przedstawicieli sa na pierwszych stronach gazet kazdego dnia. Niekoniecznie sa to nazwiska pozmieniane w pospiechu, zeby cos ukryc. Zona nieczystego, bo nie piastowskiego rodowodu. Ojciec zony, podpulkownik sluzb. Nie zawsze zreszta tylko o to chodzilo. Bo czysty rodowod szlachcica/arystokraty blednie momentalnie jak tylko padnie „podejrzane” imie i nazwisko zony.

    „Wolf i Estera Rojer – dziadkowie Anny Komorowskiej ze strony matki – przed wojną mieszkali w Warszawie. 24 stycznia 1929 r. urodziła im się córka – Hana Rojer, matka Anny Komorowskiej.”

    Takie sa prawa polskiej mentalnosci. Nawet nie wiem, czy to o mentalnosc polityczna chodzi czy tylko o polska. Gontarz byl od tego. mistrzem. Rok byl 1968.

  145. Czy ja sie nie potarzam? Aa, who cares.

    Te nazwiska naszych liderow trafiaja na pierwsze strony gazet dlatego, ze ich wlasciciele znowu czyms niesamowitym zablysneli. Jesli nie zwycieskim sprintem do krzesla przy stole w Brukseli, to odwaznym szturmowym, ruskie brzozy koszacym lotem na Smolensk. Wbrew wrednym, zdradzieckim probom pojednania pokatynskiego Tusk-Putin trzy dni wczesniej. To sa te historyczne kontr-akcje, ktore zmieniaja swiat. Dlatego nazwiska ich autorow wypelniaja nasze living roomy tuba telewizora.

    Bo telewizor to dzisiejszy wystrzal z pancernika „Aurora” na Palac Zimowy 7-go listopada. Rewolucja Pazdziernikowa byla w listopadzie 1917 roku. Tam chodzilo o uwalenie POJEDNAWCZEGO Tymczasowego Rzadu Kierenskiego. I ten zamysli to wyszedl spiewajaco. „Niezlomny jest Zwiazek Republik… etc”.
    http://www.youtube.com/watch?v=IR4XkqIarwk
    Melodia, zagrana dzisiaj w telewizorze, czy na kompie, jest wciaz ta sama. Slowa, choc inne, to samo oznaczaja.

    Ale, ale. Zobaczcie tylko, jakie korzysci odniosl z tej rewolucji swiat. Bez Rewolucji Pazdziernikowej gdzie bysmy byli dzisiaj? Nigdzie. Czyli dokladnie tam, gdzie bysmy wyladowali bez Macierewiczowego rozwalenia WSI. A ile jeszcze pozostalo do zrobienia, tylko Stanislaw Michalkiewicz wie. Bo to on jest sila napedowa Macierewicza. Albo odwrotnie. Bez Macierowiczowego rozwalenia WSI polskiej bylibysmy dokladnie tam, gdzie jestesmy. Plus – bo nie minues! – paredziesiat milionow. Moze wiecej.

    Eh, historia. Jak to ujal Arnold Toynbee: „history … is just one damned thing after another.”

    Zeby tylko stac nas bylo na nia.

  146. Prosba do p. P. Kraczko..

    Uprzejmie prosze o nie podejmowanie prob zrozumienia tego, co zostalo popelnione w postach pod moim nickiem. Bylby to zamysl calkowicie bezproduktywny, wynikajacy z jednego powodu: tego nie da sie zrozumiec. Dziekuje, panie Kraczko..

    PS. Skracam Panskie nazwisko celem zaoszczedzenia na atramencie (wirtualnym). Chodzi o ochrone srodowiska (wirtualnego). Tego tez nie da sie zrozumiec.

  147. Szanowni Panstwo

    Dzisiaj straszy syn mial godzine wolnego podczas zajec uniwersyteckich.
    Wykorzystal ten czas na ogladniecie tego programu BBC:

    http://www.youtube.com/watch?v=0kuzYwzGoXw

    Serdecznie polecam wszystkim lubiacym angielska demokracje, wolnosc slowa i problemy religijne.

    P.S.
    Polski antysemityzm jest wspomniany.

    Slawomirski

  148. Robie wyjatkowy wyjatek i przytaczam wypowiedz Ewy-Joanny z zaprzyjaznionego blogu pana minsitra Waldemara Kuczynskiego:

    **Ewa-Joanna (11 grudnia 2010, o godzinie 00:34)
    Ja ciagle nie rozumiem jaki problem w wypadku lotniczym, spowodowanym glupota do kwadratu? Czego tu szukac? Nosil wilk razy kilka poniesli i wilka.**

    Przytaczam te wypowiedz naszej przyjaciolki z antypodow z jednego powodu: bo jest cool!

    Zapytam tylko: czy wy tam potraficie te wasza piekna Julie australijska odciagnac od zamiaru udupienia pieknego Juliana (Assange)? Bo to by nie bylo cool. Prawde powiedziawszy, to by bylo parszywe.

    A tak w ogole to pozdro. Orteq.

    PS. Jestem do uslug. Na kolana padajacy. Chyba jasny gwint te kolana wczesniej odkryl. Nie on pierwszy zreszta. Oto dzisiejsze kolana Orteqa
    http://www.cms.waw.pl/idm,46,leczenie-lakotki-actifit.html

  149. A moim zdaniem panu prezesowi z frustracji pomieszało się w głowie. Najwyraźniej liczy na to, że po ostatnich rewelacjach Polacy ruszą na pałac i go odbiją.

  150. Po kolejnych przemarszach pochodniowych, negowaniu wszystkiego, co nie jest po mysli Jego Madrosci, nasuwa sie porownanie Jego Madrosci Jaroslawa do Wladimira Zirinowskiego. Podobne zachowania, podobne cele, podobne negacje otoczenia i zjawisk. No, i ten „narodowy” charakter …..

  151. ad wpisu wg o WikiLeaks

    Ja chciałbym aby nastepna duża porcja przecieków dostarczana do WikiLeaks dotyczyła Polski. Nieważne czy dobrze o nas mówią, czy źle, aby mówili.

    Niechętny widokom przez dziurkę od klucza nie wiem:
    — Czy Pan Julian ujawnił jakiś zachwyt na jakimś krajem?
    — Wybrzydzanie to nie jest wiadomość. Chwalenie to news prime line!
    — Chwalenie to albo naprawdę groźna lipa, albo gong na przerwę na kawę,
    — herbatę, likierek, piwo, kruasanty lub torcik.

    Jarosław Kaczyński coraz więcej mówi. A mnie rozumienia nie przybywa. Czyżby spacery były za krótkie? Biegówki? Rakiety? Knebel?

  152. Kadett pisze: „Nieoślepiony blaskiem słońca Peru odpowiada:
    1. Poprzedniemu rządowi, który podobno nie umiał się z nikim w UE dogadać i nie znajdował nigdzie posłuchu poza słuchaczami Radia Maryja, udało się nie wiadomo jak, ale udało zmobilizować UE na tyle skutecznie, że osobiście kanclerz Merkel dopilnowała za swojej prezydencji, by Rosjanie odstąpili pod twardym polskim stanowiskiem od embarga rosyjskiego na polską chabaninę.”
    Drogi Panie, jakiś blask jednak Pana oślepił 🙂
    Embargo zostało zniesione za rządów premiera Tuska. Przecież to fakt, który łatwo sprawdzić!

  153. Orteq (6.O3),

    miło poczytać tekst, którego autor ma świeżutki dowcip i takiż humor. Dzięki tobie obejrzałem wreszcie dłuższe fragmenty konferencji prasowej Komorowskiego i Obamy. Tak wogóle to w sprawach etykiety na politycznym parkiecie powinien się wiążąco wypowiadać ekspert blogowy, Kleofas. Wówczas miałbym pewność czy ciągłe przestawianie rąk przez Komorowskiego to nuda, czy zdenerwowanie. Brak analizy ułożenia stóp przez prezydentów, to poważny defekt Twojego wspaniałego wpisu, ale jak poczytasz Kleofasa, to z pewnością zrobisz krok do przodu w zawiłej materii etykiety politycznej.
    Ja miałem wrażenie, ze Obama rozluźnił się do tego stopnia, iż groźiło to wręcz niekontrolowanym odruchem jego wysportowanego ciała (było by o czym pisać). Nie będę jednank kontynuował tego wątku dalej bez konsultaci z Kleofasem.
    O naszym (wszystkich Polaków) prezydencie należy powiedzieć, że świetnie swój tekst opanował na pamięć, co dało się także zauważyć w sposobie tłumaczenia.
    Dobrze, że z Obamą spotkał się Komorowski, a nie śp. Lech Kaczyński, bo wówczas dysproporcja wzrostu jeszcze wyrażnie pokazała by różnicę między wolnym krajem, a zaściankiem Europy, któremu prawdziwe lwy europejskie zkładają podwójnego nelsona.

  154. @antonius,

    masz rację!
    Dziewczyna tłumaczy się, że nie była na zajęciach jak przerabiali genitiv.
    Jeszcze dziś pakuje manatki.

    @cynamon,

    nie mi pękł , tylko ja pękam…., ze śmiechu.

  155. # Wojtek-1942 2010-12-10 o godz. 18:46

    Prztyczek nie na miejscu, bo odpowiedź prezydenta B.Obamy daje zaledwie nadzieję, że odpowiednio naciśnie na Kongres, który automatycznie znosi obowiązek wizowy dla obywateli kraju o co najmniej 97%-owej skuteczności wizowej (o ile wiem, Polska nie osiąga nawet starego limitu wynoszącego 87%, czyli odmów udzielenia wizy nie więcej niż 13%). W gruncie rzeczy jednak chodzi mi o to, że prezydent Komorowski powinien tego typu problemy zostawiać rządowi. Jako głowa państwa bez prerogatyw wykonawczych, ale mający swój znaczący udział we współtworzeniu polityki zagranicznej RP powinien poważnie trzymać się swojego pola z świadomością, że swada odpowiadająca myśliwym przy bigosie niekoniecznie odpowiada bardzo niegłupiemu „wujowi Samowi”.

    Pozdrawiam.

  156. @Nina
    Droga Pani!
    Nie tylko embargo zniesiono za rządów Tuska. Mnie się wydaje, że o wiele ważniejsze jest, iż wielu uważa, że na Zielonej Wyspie za rządów Tuska zniesiono na dłużej obowiązek myślenia i kojarzenia prostych faktów.

  157. Nina – 12:30
    Jak można być tak bezkrytycznym, aby nie zauważyć, że rządowi Tuska, który nic nie robi to embargo zdjęli tylko dzięki tytanicznej pracy poprzedniej ekipy, która robiła co mogła a nawet znacznie więcej.
    To było właśnie ziarno, które się ślepej kurze trafiło 😉
    Tusk nic nie robi a mu rośnie, jak ta przysłowiowa broda chłopu.
    I jak tu nie demonstrować i nie protestować???

  158. ET pisze: 2010-12-10 o godz. 15:37

    „Jedno jest pewne, proby odczlowieczenia Zydow byly wyraznie obecne w miedzywojennej prasie polskiej. Propaganda faszystowska i faszyzujaca odczlowieczala Zyda, co niejako umozliwilo i przygotowalo spoleczenstwo(a) do eksterminacji Zydow. Poczatkowo przychylne (neutralne) nastawienie do Zydow w Polsce przestalo byc byc aktualne w latach dwudziestych dwudziestego wieku. Zwiekszenie populacji zydowskiej w Polsce tuz przed wojna wynikalo rowniez z deportacji wielu polskich Zydow mieszkajacych w Niemczech.”

    Radzilbym panu porzucic panskie uprzedzenia i jednostronne opisywanie stosunkow polsko-zydowskich. Pomoc moze panu monumentalna historia polskich Żydów „The Jews in Poland and Russia. 1350 – 1881”. Kolejne dwa tomy, opisujące wydarzenia lat 1881-1914 oraz 1914 – 2005, mają się ukazać w czerwcu 2010 i październiku 2011r. profesora Antony Polonsky.

    „O dziejach polskich Żydów pisze się na dwa sposoby. Według pierwszej metody przedstawia się je jako pasmo nieszczęść: antysemickich prześladowań, pogromów i rzezi, których kulminacją – inaczej we wrogim, chrześcijańskim otoczeniu po prostu być nie mogło – był Holokaust. Żydzi w Polsce, według tej narracji, byli permanentnymi ofiarami.

    Drugi sposób opisywania dziejów polskich Żydów jest odwrotnością pierwszego. To sielankowy obraz sztetli, które miały być miejscem powszechnej szczęśliwości. Bożnica, mykwa, rynek, na którym dobroduszni handlarze przekomarzali się z jeszcze bardziej dobrodusznymi chłopami. A jak czasem ktoś wymierzył komuś kuksańca, to przecież ze szczerej sympatii. Innymi słowy – sentymentalny folklor.

    Zawsze miałem wrażenie, że oba te ujęcia są dalekie od prawdy. Mitologizują bowiem dzieje tej społeczności, która nie składała się z samych ofiar, ale również nie z samych poczciwych Icków i Abrahamów rodem z żydowskich dowcipów. Żydzi byli ludźmi z krwi i kości. Żyli w Polsce, czy też szerzej: w wielonarodowej Rzeczypospolitej, od momentu jej powstania. Z ziemią tą byli związani na dobre i na złe.”

    „- Zbiorowa pamięć Żydów została ukształtowana przez dwie grupy ludzi. Po pierwsze przez imigrantów zarobkowych z przełomu XIX i XX wieku, którzy wyjechali na Zachód, głównie do Ameryki. Z nostalgią wspominali oni swoje miasteczka, za którymi tęsknili. Idealizowali je w opowiadaniach, które snuli swoim dzieciom. Drugą grupę stanowili ocaleli z Holokaustu, którzy przybyli na Zachód po wojnie. Im stara ojczyzna kojarzyła się z koszmarem Zagłady, mieli żal do sąsiadów i obraz Polski rysowali w czarnych barwach. Tak powstały dwie sprzeczne narracje – mówi profesor Antony Polonsky.”

    „Jego zdaniem wielu żydowskich historyków popełnia błąd, skupiając się wyłącznie na opisywaniu Żydów, odseparowując ich całkowicie od Polaków i innych narodów. – W efekcie powstaje wykrzywiony obraz, w którym Żydzi jawią się jako Indianie otoczeni wysokimi górami. Okoliczna ludność stanowi dla nich tylko tło. Określa się ją jako przyjazną, wrogą lub neutralną i na tym się kończy jej przedstawianie. To poważny błąd. Te dwa światy, żydowski i polski, wzajemnie się przenikały, zazębiały. Żeby zrozumieć Żydów, trzeba zrozumieć Polaków. Żeby zrozumieć historię Żydów, trzeba zrozumieć historię Polski – tłumaczy.

    I sypie nazwiskami: Antoni Słonimski, Julian Tuwim, Brunon Schulz, Bolesław Leśmian. – Jeżeli opisuje się świat żydowski w całkowitej separacji od świata zewnętrznego, jeżeli są to dwa całkowicie odrębne byty, to jak umiejscowić tych ludzi? Jak opisać wspaniałe efekty polsko-żydowskiej koegzystencji, jeżeli koegzystencję tę uważa się za coś nieważnego?”

    „W swojej trylogii porusza tematy trudne nie tylko dla Polaków, ale również dla Żydów. Na przykład fascynację wielu przedstawicieli tego narodu bolszewizmem. – Co Żydów przyciągało do komunizmu? Jakie były tego skutki? Dlaczego tylu Żydów pracowało w komunistycznej policji bezpieczeństwa? Wszystkie te pytania należy zadać i spróbować znaleźć na nie odpowiedzi. Trzeba o tym mówić. Czy nam się to podoba, czy nie, historii nie zmienimy – podkreśla prof. Polonsky.”
    http://www.rp.pl/artykul/495145_Zychowicz__Polscy_Zydzi__nie_byli_Indianami.html

  159. antonius pisze:
    2010-12-10 o godz. 23:33
    ——————————————————————————————————-
    Racja. Z tym ,że sami Niemcy mają niekiedy z tym kłopot. Wystarczy zajrzeć na niemiecką stronę interentową.

  160. CHAOS…….

  161. TJ pisze: 2010-12-09 o godz. 13:51
    „Nawiasem mówiąc Macierewicz swoja niedawną wypowiedzią w Brukseli na temat katastrofy smoleńskiej położył niemal całkowicie hipotezę zamachu poprzez wybuch. Oświadczył mianowicie, że samolot przyziemił w lasku dotykając kołami podwozia ziemi (na zdjęciu satelitarnym Macierewicz widzi wyraźne bruzdy od kół), a co dalej się stało – nie będę się wypowiadał (cytuję z pamięci). Tym samym zawęził okno czasowe wybuchu do dosłownie 2 – 3 sekund, gdy samolot był na ziemi i był w trakcie rozdzierania.”

    Zwrocilem panu juz uwage pod:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=782#comment-186636
    ze rozpowszechnia pan wpisem:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=782#comment-186582
    oczywiste, anytpolskie propagandowe brednie powielajac artykul Newsweeka, ktory streszcza ksiazke „Ostatni lot”. Dla mnie, jako laika, oczywistym bylo od razu, ze Newsweek brednia brednie pogania.

    Newsweekowi jednak udala sie tu sztuka nie lada: opublikowal artykul, ktory nie tylko cos tam sknocil, jak to czesto przy masowej produkcji dziennikarskiej ma miejsce. Newsweek w swym propagandowym antypolskim nadeciu na rzecz PO („Załoga od dłuższego czasu popełniała błąd za błędem. Co chwila łamała podstawowe zasady pilotażu tupolewa.”) opublikowal artykul, ktory praktycznie w kazdym zdaniu jest razaco bledny. Wykazali to zdanie po zdaniu eksperci Naszego Dziennika”:
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101211&typ=po&id=po05.txt

    Wydaje sie, ze rozwiazalem zagadke Smolenska – sterowane wysokosciomierzem barycznym odebranie pilotom kontroli nad znizaniem na wysokosci np. miedzy 90m a 40m celem uniemozliwienia wyjscia z lotu nurkowego ku ziemi:
    http://www.polityka.pl/forum/1057719,katastrofa-tu-154-kaczynski-plecie-bzdury.thread#C1066475
    Eksperci musieliby dopiero obliczyc, czy przedzial 90m do 40m jest poprawny i podac prawdziwe liczby – chodzi jednak o krociutki przedzial wysokosci i czasu, ktory uniemozliwilby pilotom unikniecie rozbicia sie o ziemie. W Smolensku nie rozbili sie, poniewaz jar dal im dodatkowa wysokosc.

    Byc moze nawet wieza podajac Tu154 cisnienie dla nastawienia jego wysokosciomierza barycznego postapila podobnie jak podajac celowo nizsza widzialnosc aby odstraszyc od ladowania? W przypadku cisnienia wieza mogla dac Tu154 dodatkowo kilka metrow, ktore lacznie z metrami jaru zapobiegly rozbiciu sie samolotu w przewidziany przez zamachowcow sposob.

    Zamachowcow nalezaloby moim zdaniem szukac w mafii utworzonej przez polskich i rosyjskich pracownikow sluzb tajnych z PRL i ZSRR. Przypomniam tu artykul „NIE” Urbana „Mafia z WSI” – http://www.nie.com.pl/art6025.htm
    ————————
    Na marginesie innych panskich wpisow:

    Demokraci nie powinni wybierac politykow w ciemno, na podstawie ich medialnego wizerunku. Dlatego maja prawo i obowiazek przeswietlac w mediach srodowisko, w ktorym sie wychowali. Wprawdzie czlowiek moze znalezc sie w opozycji do srodowiska, w ktorym dojrzewal jako czlowiek i polityk, ale i w tym wypadku poznajemy polityka – poprzez jego opozycje wobec srodowiska rodzinnego.

    Tak czy owak jest w demokracji czyms naturalnym, ze rodzina prezydenta i Pierwszej Damy bedzie analizowana przez media na pokolenia wstecz. Gdy Jaruzelski opowiada w telewizji o swej rodzinie, to jest OK, gdy jednak media analizuja srodowisko rodzinne, ktore ksztaltowalo Komorowskiego i Pierwszej Damy, to wg pana nie jest w porzadku? Nie wolno?

    Oczywiscie, ze jest jak najbardziej w porzadku analizowanie, jakie znaczenie ma, ze jakis polityk zostal uksztaltowany w rodzinie Wehrmachtowca, lub czy rodzice Pierwszej Damy pracujac w aparacie dlawienia wolnosci Polakow w PRLu wywarli wplyw np. na to, ze Komorowski jako jedyny posel glosowal przeciw rozwiazaniu WSI.

    Transparentnosc politykow to w demokracji jednen z najwaznieszych sposobow walki z bieda, bezdomnoscia i bezrobociem. To, ze czesc obywateli napisze jakies glupie rzeczy zanim – po dziesiecioleciach totalitarnego terroru PZPR i PRL – nauczy sie demokracji, nic tu nie zmienia.

    Nic nie przeszkadzalo panu i innym dziennikarzom ujawnic fakty, ktore podala Gazeta Polska o zonie Komorowskiego i o nim samym – to obowiazek-minimum kazdego nie totalitarnego dzinnikarza.

  162. Adamjer 12.41

    Ze wszechmiar slusznie, ale – public relations w kraju i …wolno mu ! Przeciez musial miec pole do popisu z Obama ! Przedtem byla godzine, to sobie powtorzyli scenariusz. A skretarze nagrali jeszcze wczesniej. Obama bardziej dba o wlasna prase niz o obcych, tu bylo to samo.

    Krepujace sa opinie typu „powinien”. Czyzbysmy pretendowali do wiedzy lepszej niz prezydent na takich spotkaniach ? Wazny jest outcome i tyle.

    „Swada odpowiadająca myśliwym przy bigosie niekoniecznie odpowiada bardzo niegłupiemu “wujowi Samowi”.” „Wuj Sam” jest chyba na tyle madry i obyty, ze mu nie przeszkadza. W tej robocie pamieta sie, ze „rozni sa podrozni”, a jechac trzeba.

    Pozdrawiam. Kleofas.

  163. Klopfer pisze:
    2010-12-10 o godz. 21:03
    antonius pisze:
    2010-12-10 o godz. 23:33

    http://www.schreiber-netzwerk.eu/de/3/Zitate/17/Liebe+ist/1766/Alle+gute+Dinge+sind+drei/

    Panowie, zanim się pierdutnie d…ą w kałamarz, „podszkoli” swoją wiedzą
    nieco nachalną innych, radziłbym samemu się podszkolić!
    Zanim nadadzą Wam tytuły „tektorskie” w języku niemieckim, wytłumaczcie berlińczykom ( u nich w domu, czyli w Berlinie) że nie
    mówi się „Jut”, tylko „Gut”. Hamburczykom że nie mówi się „Moin, Moin”
    tylko „Guten Morgen” etc., etc.
    Wasze pojęcie o „żywym” języku niemieckim jest na poziomie gimnazjum.
    Polskiego gimnazjum!
    Napakować się teorią – każdy potrafi. Teorię przekuć w praktykę – tu już
    Wam siłek zabrakło.
    A czy któryś z Was słyszał w ogóle o Umgangssprache ?
    A może o dialektach ?
    Tutaj przykład z Rheinlandu:
    „Ab kann auch Adverb sein: Ich bin völlig ab. Der war total ab nachem Spiel (fix und fertig). Los, ab mit euch. Gezz abber ab nach draußen! (Aufforderung zum Entfernen). ”

    Chcecie szpanować , Wasza sprawa. Ale nie czyimś kosztem!
    Przyjedżcie tu do Niemiec nauczać po „Waszemu” to po tygodniu
    będziecie s… gdzie pieprz rośnie!
    Germaniści się znależli w stylu:
    „Grosse świnie, und kleine prosiątka po polu gelaufen”

    Pozdrowionka.
    P.S. @antonius – Tobie dziwię się szczególnie!

  164. @ANCA-NELA
    Rośnie Tuskowi, oj rośnie!. Jak na drożdżach, a te – to wstrętny PiS dosypuje bez umiaru, ś.p. Prezydent zza grobu i ten ‚pisior’ (jak go nazwał Rostowski) Balcerowicz. No, jak on mógł, przecież licznik to kogo innego był pomysł. Pozdrów Ex-ministra w nie byle jakim rządzie – Waldemara Blogowego Licznika! U niego broda rośnie, od opowiadania starych kawałów, a śmichu przy tym co niemiara, co niemiara! Jak się dwa razy nie powtórzy, to publika nie zapamięta. (Taki tam pantent Ex-ministra Waldemara Licznika). Baw się tam dobrze!
    PS. Skaranie boskie z tymi pisiorami….

  165. Ryba 12.33

    Za guwernantkie mam robic ? Prosze uprzejmie. Przedewszystkim nie ma tekstu, do ktorego sie odwolujesz (?)

    Pisalem o „wygibasach” pod stolem Putina i Medvedeva bo obaj daja koncert ! Tak samo chodza: rozkolysanym marynarskim krokiem, nawyk z armii. Kontrola miesni twarzy i konczyn tutaj, jest juz wyuczona w dziecinstwie, perfekcyjna na Dalekim Wschodzie.

    Na Obame az przyjemnie patrzec, wszystko pod kontrola.

    Prez. Komorowski byl bardzo autentyczny. Bardzo na miejscu, ale rozluzniony. A jego tlumaczka – perfect !

    Przy okazji – nie ma co sie wybrzydzac na dygresje mysliwskie Prezydenta. Ze Obama nie poluje ? Niech sie nauczy ! Co innego oczywiste chamstwo i brak oglady (Prezydentowa smarkajaca nos w Watykanie, Prezydent siadajacy przed Papiezem itp) a co innego rodowod, tradycja, hobby. Jezeli Obama przyjedzie do Polski, bedzie mial sposobnosc byc n.p. w Puszczy Bialowieszczanskiej razem z Prezydentem i wzbogacic swoja harwardzka wiedze o zubry i prawdziwki – dotychczas dla niego: terra incognita !

    W sumie mam wrazenie, ze wizyta byla bardzo dobra. Daleko lepsza niz to, co mozna bylo obejrzec przy PRL.

  166. aqa pisze:
    2010-12-10 o godz. 18:17
    @zezowaty wczoraj, 19:56 , powatpiewał w celowość cytowania pokręconych tekstów ludzi o pokręconych kręgosłupach.
    Ja jestem innego zdania.”

    ”2. Jasne, że wygodniej jest żyć w złudnym mniemaniu, że podobnych bzdur i podobnego natężenia złej woli nie sączy się do umysłów innych ludzi, którzy z nami przecież SĄ – tutaj, obok, w tym samym społeczeństwie.
    Tylko, że czasem , na przyjęciu rodzinnym , większym spotkaniu towarzyskim, nagle ZONK ! Słyszymy coś takiego, ze kopara opada .
    I nie rozumiemy, dlaczego tak się dzieje, skąd to wszystko się bierze ?”

    Mój komentarz

    Aqa, cieszę się z wyrażenia wspólnoty poglądów w sprawie ujawniania ksenofobiczno-spiskowych postaw prezentowanym na witrynie niezależnej – medium oficjalnie, publicznie zaaprobowanego przez JK jako awangarda partii w walce o wolną Polskę.

    Antysemickie wypowiedzi zacytowane przeze mnie rażą prymitywizmem, stereotypowością, zamkniętym, obłym fundamentalizmem, groteskową, na ludowo zabarwioną nienawiścią. Podchodząc w ten sposób do problemu można by machnąć ręka i skwitować – do kosza z tym.

    Jednakże fakt, że wypowiedzi takie się ukazują na czołowej witrynie propagandowej największej partii opozycyjnej i że doktryna tej partii i jej przywódcy w praktyce dopuszczają, tolerują, czyli pośrednio aprobują głoszenie poglądów otwarcie lub aluzyjnie rasistowskich, jak np. teoria dwóch Polsk, (z których tylko jedna jest prawdziwa i ma rację – jak wspomniał wczoraj 10 grudnia na pochodzie przedpałacowym prezes), co witryna uszczegółowia słowami komentarzy – Polska, to bohaterowie, żołnierze, powstańcy, ludzie którzy nie sprzedadzą nigdy „Bóg, Honor, Ojczyzna”, a z drugiej strony zadowoleni niepolacy.

    Ta druga grupa, to polskojęzyczni rządzący narodem, zarządzający jego własnością, przede wszystkim uczestnicy i beneficjenci spiskowego porozumienia Okrągłego stołu.

    Nie będę rozwijał tematu, ale taki kest mniej więcej sposób objasniania świata poprzez ujawnianie – lustrowanie rasowe żony prezydenta. Niby działanie czysto informacyjne, oświecające, wskazujące na krętactwo, zaprzaństwo i niebezpieczeństwa płynące metod działania niektórych z TYCH LUDZI, a faktycznie jest to maskowana nieudolnie ideologia rasistowska, która jest jedną z istotniejszych magnesów przyciągających narodowo – naiwny elektorat do PiSu.

    Partia ta nie walczy z ŻYDAMI, tylko z dziedzictwem KPP, (którą kierowali Żydzi, a wnukowie których – Michnik z GW, Polityka są dziś są przy władzy), nie naucza o zgubnej roli Żydów w dziejach Polski, tylko wskazuje na ich przytłaczającą nadreprezentację w powojennej UB i służbach spełniających zbrodniczą rolę.
    PiSowcy nie twierdzą, że Rockefeller, czy Rothschild, czy współcześni G-S, itp., to przedstawiciele żydowskiego kapitału, tylko pokazują skąd tendencje do totalnego rabunku i wyprzedaży polskiego majątku narodowego.

    Poprzez ujawnianie prawdziwych nazwisk propagndziści partyjni pozwalają nam zrozumieć skąd w naszym życiu tyle chciwości, krętactwa, kłamstwa, faryzejstwa. Tak, tak – poprzez ujawnienie nazwisk, proste i skuteczne.

    A społeczność witryny niezależnej nakręca się wzajemnie zadając jedno jedyne nie znajdujące moralnie słusznej odpowiedzi pytanie – dlaczego LUDZIE CI zerwali ze swoją narodowa tradycją, dlaczego przyjęli polsko brzmiące nazwiska?

    Pierwsza odruchowa odpowiedź prawdziwego Polaka będzie brzmiała – coś tym jest, chyba czegoś się bali. Czego? Czyż nie swoich grzeszków?

    Krótko mówiąc propaganda PiSu te pierwotne, nieuporządkowane, mgławicowe, naturalnie ksenofobiczne poglądy elektoratu usiłuje przekuć w spójną ideologię narodową zakładającą jako remedium na dzisiejsze narodowe klęski eliminację nadmiernych wpływów obcych oraz jako atraktor obiecującą populizm w wywłaszczeniowym (w perspektywie – po wymianie elit) wydaniu.

    Nawiasem mówiąc pewna frakcja lewicy w Polsce ma identyczne poglądy jeśli chodzi o nadreprezentację starszych braci, np. poprzez uporczywe wskazywanie na blogu na namiastkę rządu światowego – grupę Bilderberg i redaktorów „Polityki” jako jej eksponentów w Polsce.

    Propagowanie form wyjaśniania procesów historycznych przez lustrację rasową jest próbą ogłupienia elektoratu dla prywatnych karierowiczowskich celów partyjnych bonzów – wjechania na plecach indoktrynowanych patriotów na stołki rządzących.

    Pzdr, TJ

  167. Szanowni Panowie !

    Chocby przez szacunek dla Hanukah – zejdzcie z tego narodu – dobrze ?

  168. U redaktora Szostkiewicza pełna sielanka!
    Ostatni wpis: 11:57, ja w tym czasie przejechałem 250 km, popisałem do Was, oszlifowałem okrągły stół (antyk), zjadłem obiad, byłem na urodzinach
    córki znajomych (pełne 10 lat !) , zajrzałem w „telewizornię” i piszę tu.
    Co robią tzw. mentorzy?
    Chyba chędożą i mentorzą!
    Typowe dla władzy nadrzędnej!

    Pozdrowionka.

  169. TJ pisze: 2010-12-11 o godz. 17:03
    „Propagowanie form wyjaśniania procesów historycznych przez lustrację rasową jest próbą ogłupienia elektoratu dla prywatnych karierowiczowskich celów partyjnych bonzów – wjechania na plecach indoktrynowanych patriotów na stołki rządzących.”

    Tylko pozornie ma pan racje, poniewaz PRL i PZPR byly zbrodniczym tlamszeniem wolnosci mieszkancow Polski i dlatego nalezalo po upadku PRL-u przeprowadzic lustracje. Przypominam, ze niemiecka publicystka DIE ZEIT napisala w Polityce artykul „Musicie otworzyc”, a Poliotyka i GW zablokowaly lustracje. Kwasniewski, Miller, Oleksy, Cimoszewicz itd. byli straznikami wiezienia o nazwie PRL, do ktorego zamkneli mieszkancow Polski. Polityka i GW narzuca ich polskiej demokracji jak gdyby nigdy nic, a przeciez w Polsce sa tysiace ludzi, ktorzy mogliby w kompetentny sposob wypowiadac sie o sprawach publicznych. Dlaczego ci skomproitowani prominenci totalitarnej PRL maja zabierac „czas antenowy” i wypierac madrych ludzi, ktorzy nie skompromitowali sie jako prominenci z PZPR? Polska demokracja pozwala im robic kariery w sektorze prywatnym, ale oni pchaja sie do polityki jak gdyby PRL nie zabila setek tysiecy ludzi tylko w ruchu drogowym i szpitalach (zabija zreszta nadal).

    Zapytac mozna takze o kregoslup moralny tych ludzi skoro i Polityka i GW poparly wspolorganizowanie przez Polske rzezi na setkach tysiecy dzieci, kobiet, bezbronnych w Iraku oraz tortur na Mazurach. To ci prominenci z PZPR narzucili polskiej polityce lizusostwo wobec USA i sa w olbrzymim stopniu odpowiedzialni za miliardowe straty godpodarcze wolnej Polski, za jej opinie w UE jak Osla Trojanskiego USA przeciw Euro i UE. Nie dali sie przy tym poznac z jakichs ideowych zamiarow, lecz wylacznie z prywatnego dorabiania sie.

    Ja nie chce ich po prostu widziec w zyciu publicznym, bo sa do szczetu skompromitowani, nie che wysluchiwac ich truizmow, glupot, klamstw i bredni w radiu i w TV. Skuteczne oglupianie polskiej demokracji na ich korzysc przez media wyolbrzymiajace wywolane przez PRL niedostatki wiedzy politycznej prostych ludzi wspierajacych opozycje PiS, umozliwia jednak tym funkcjonariuszom PZPR obecnosc w naszym zyciu publicznym. I tu lezy prawdziwe zrodlo krytykowanych przez pana wypowiedzi, ktore zreszta maja swe odpowiedniki na tym blogu.

  170. Ucieczka czy kara?

    http://www.bbc.co.uk/news/world-us-canada-11976801

    P.S.
    W Pollsce jest tez kilka spraw do zalatwienia np Jaruzelski i jemu podobni.

    Slawomirski

  171. · cynamon29 pisze:
    2010-12-11 o godz. 16:10
    ***Chcecie szpanować , Wasza sprawa. Ale nie czyimś kosztem!
    Przyjedżcie tu do Niemiec nauczać po “Waszemu” to po tygodniu
    będziecie s… gdzie pieprz rośnie!
    Germaniści się znależli w stylu:
    “Grosse świnie, und kleine prosiątka po polu gelaufen”
    Pozdrowionka.
    P.S. @antonius – Tobie dziwię się szczególnie!***

    Przypominam sobie stary dowcip z okresu wojny: Hitler i Mussolini spacerują wieczorem po Berlinie i widzą, że ktoś się załatwia pod murem posesji. Wkurzony Hitler, zawstydzony przed włoskim przyjacielem, krzyczy na gościa w stylu cynamona (w/w) „grosze świnie po Berlinie gelaufen”, a biedny człowiek woła: „Ich nix versteh’n ich Italiano”!
    P. S. Nie bardzo „versztejuję” , dlaczego ob. „Zimt” się mi dziwi?

    Po prostu z nudów wtrąciłem swoje trzy grosze do bardzo mądrej dyskusji lingwistycznej, to wsio! Proszę mi wierzyć, nie skłamałem z tym karmieniem butelkowym, ale naprawdę czuję, czy „kuźwa” gra w jakimś tekście polskim lub niemieckim, choć dawno wyleciały mi z pamięci łacińskie, polskie i niemieckie nazwy form gramatycznych.

    Odnośnie … Przyjedżcie tu do Niemiec… to wytrzymałbym dłużej ni dwa tygodnie. Jeśli chodzi o znajomość języka to nie mam większych problemów w kilku krajach, a w trzech żadnych. Od biedy mógłbym też tak mordować gramatykę jak to robią rodowici Berlińczycy – uczę się tego od byłego Enerdowca, Dietera Hallervordena, polecam skecz z „mir” oraz „mich” w You Tube.
    Tak się składa, że nie potrzebuję niczym szpanować na tym blogu. Gdy mi przychodzi ochota to piszę teksty lekko satyryczne w internetowej „Junge Freiheit” albo „Silesii”, gdy mi temat odpowiada.

  172. Eh, cynamon,
    chyba Ci trochę łyso, bo miotasz się podpierając dialektem, regionalizmem i Gott weiss womit, zamiast przyznać, że kiepsko z Twoją niemczyzną. Jeśli języka uczyłeś się na ulicy, to posłuchaj, jak wykształceni i kulturalni Niemcy cytują to stare powiedzonko 😉

  173. Zaczynam „tracic rezon” bo jednym z powodow bywania tu jest cwiczenie jezyka a tu cos takiego;
    „Trzy uwagi bo jednak pewne rzeczy umykły im uwadze.”
    Przy dluzszym obcowaniu z czyms takim chyba moga byc jakies objawy ?

  174. do
    spotmarker pisze:

    2010-12-11 o godz. 19:23
    Ubior i jezyk nie czynia mnicha, a jednak…..gratuluje dobrego oka. Sluchajac artykulowanych glosek byloby jeszcze gorzej.
    Z powazaniem.
    ET

  175. Piotr Kraczkowski pisze: i powoluje sie jak prawdziwy europejski syjonista, ktory twierdzi jednoczesnie, ze nie jest antysemita na dobry skad inadt ygodnik hamburski. Ciagle czekam na osady wlasna. Poza antysemickim europejskim syjonizmen nic……….
    ET

  176. cynamon29 (2010-12-10 o godz. 22:29)

    **Wybrali przenośne krzesło elektryczne, bez sądu, bez wyroku.
    Po prostu do zsypu, za pomocą elektryczności!? A “światowiec” Orteq, to jak najbardziej rozumie i popiera! Aż uszami klaszcze w imię kanadyjskiego “prawa”! Kto sie złozy na dalsze szkolenia dla tego Pana w Wolfsschanze, Hauptquartier von Fuhrer ? Pozdrowionka.**

    Ty mnie, kochany, pozdrowionkami nie czaruj. Wezze ty lepiej przeczytaj uwaznie co ja napisalem:

    „Nie wpuscic, w sensie odmowy prawa do landed immigrant, nie umieli. Wszystko bylo oplacone tak, zeby bylo legalnie. Wiec straznicy czystosci moralnej i etycznej Kanady zawolali policje pn. RCMP. Krolewska Konna. A ci juz wiedzieli co robic z przypadkiem “pomylki imigracyjnej”. Ot i cala sprawa zwiazana z kanadyjska goscinnoscia.”

    Nie panial ty zmaczenia cudzyslowu przy „pomylki imigracyjnej”? Ani nic nie zarejestrowal z moich ‚straznicy czystosci moralnej i etycznej Kanady zawolali policje’? Zamiast myslenia, wlaczyl sie szanownemu autopilot, klaszczacy uszami, ha?

    Wiec uprzejmie przyjmij do wiadomosci, ze supersekretny aspekt smierci Roberta Dziekanskiego, ktory ja probowalem niesmialo zaanonsowac, przelecial ci niezauwazony pomiedzy tymi klaszczacymi uszami.

    Podczas wielokrotnych dochodzen i sledztw, ktore nastapily po smierci Dziekanskiego, kanadyjscy urzednicy emigracyjni nigdy sie nie przyznali do tego, ze przetrzymywali tego niedoszlego imigranta przez kilkanascie godzin w zamknieciu. On niby sie „blakal” gdzis po lotnisku przez te wszytkie godziny. Zeby jednak cos sie nie wydalo, na wszelki wypadek „przepadly” tasmy, czy w ogole nie nadraly nic, z 17 czy 19 kamer nagrywajacych pomieszczenia lotniska w tym czasie. Kazdy to przelknal gladko, w imie cywilizowanego zakonczenia dochodzenia.

    Po tylu godzinach przetrzymywania bez daj racji, Dziekanskiemu na koniec puscily uszczelki. Wtedy ochoczo odwolano sie do interwencji „konnej” policji. A ta juz wiedziala co ma robic z „takim” kandydatem na Kanadyjczyka. Klapania uszami z uciechy z racji smierci Dziekanskiego dokonales tylko ty.

    Jak widac, mozna i tak dokonywac totalnego odlotu. Omijaj jednakze brzozy. Inaczej ladowanie w krzakach bedzie very bumpy. Nawet po przeszkoleniu w Wolfsschanze, Hauptquartier von Fuhrer.

    Bez zbytnich pozdrowionek.

  177. Nie mogę zgodzić się na określenie „bezcenny list polskich biskupów”. Zbyt wiele wskazuje na to, że chodziło tam o rozgrywkę z ówczesną władzą.

  178. Szanowny „Spottmacherze”!
    Reinhardek Mey też ma troszkę akcent nie całkiem czysty, enerdowscy dziennikarze w TV mieli lepszą dykcję. Hochdeutsch mówią zwykli ludzie tylko w Hannoverze i Rostocku, a przed wojną na Opolszczyźnie. Politycy mówią fatalnie – Kohl obrzydliwie. Nasi wykształciuchy mówią lepiej po polsku, polityków już nie słucham. Sianecki – mistrz mowy polskiej – i tak od czasu do czasu myli akcent w „politykach”, co natychmiast razi moje muzyczne ucho.

    Informacja dla „cynamona”. Nie wszyscy blogowicze mają znajomość niemieckiego z polskiego gimnazjum. Gdy ja miałem ten zaszczyt uczęszczania do gimnazjum (1947) to na ŚLĄSKU NIE WOLNO BYŁO ANI MÓWIĆ – BO W MORDĘ – A TYM BARDZIEJ NAUCZAĆ!!!
    Moje okruchy językowe pochodzą z niemieckiego gimnazjum!

  179. do
    cynamon29 pisze:

    2010-12-11 o godz. 16:10
    Przykro mi, lecz infantylnie sie bronisz. Zwracalem wczesniej uwage na „manko” w Twoim niemieckim. Mysle, ze slabo znasz rzeczywistosc niemiecka´, co wogole nie musi byc wada, przeszkoda owszem. Przeszkoda w postrzeganiu swiata.
    Pozdrawiam z deszczowego Berlina.
    PS
    Nie przejmuj sie jednak. W Berlinie obowiazuje juz prawo interkulturalnego otwarcia i Twoja „niemieckosc” z Migrantenhintergrund oddala sie od folkloru przesiedlenca-emigranta-migranta-anta.
    Pozdrowionka.
    ET

  180. Piotr Kraczkowski pisze: i powoluje sie na GP. Kiedy ten europejski syjonista (nie bedacy antysemita?) zacznie myslec samodzielnie?
    ET

  181. …Oczywiscie, ze jest jak najbardziej w porzadku analizowanie, jakie znaczenie ma, ze jakis polityk zostal uksztaltowany w rodzinie Wehrmachtowca… powyzsze zdanie europejskiego syjonisty, kesnofoba i antysemity ma posmak wychodzacy poza sztuke modelarska.
    ET

  182. Slawomirski (2010-12-11 o godz. 19:12)

    **Ucieczka czy kara? http://www.bbc.co.uk/news/world-us-canada-11976801 P.S. W Pollsce jest tez kilka spraw do zalatwienia np Jaruzelski i jemu podobni. Slawomirski**

    Piekne skojarzenie! Bernie Malwersant i General Wojtek. Jak zes na to wpadl? No bo chyba to nie jest twoj nastepny totalny odlot?

    Co ludziom potrafi sie wykluc w pustej przestrzeni pomiedzy uszami, mozg by nie pojal. Gdyby byl.

  183. Kleofas (2010-12-11 o godz. 16:46)

    **Ryba 12.33.. Za guwernantkie mam robic ? Prosze uprzejmie. Przede wszystkim nie ma tekstu, do ktorego sie odwolujesz (?) **

    Mnie sie wydawalo, ze Ryba o 12.33 do mnie cos nabazgral. Chyba ze znow dochodzi do jakichsis podszywan jednych nickow/avatarow pod drugie. Jesli tak, to wszystko musi byc w porzadku. Ale przypominam, ze Indoorowi to sie za bardzo nie spodobuje.

  184. spotmarker pisze:sp
    2010-12-11 o godz. 19:23

    A tu żeś trafił ! Bombastisch! Reinharda Meya spotkałem trzy razy,
    osobiście w życiu, obok tego wielokrotnie w niemieckiej TV!
    Dwa razy w CCH Hamburg ( tłumaczę: Congress Centrum Hamburg),
    a raz w Ostseehalle in Kiel ( tłumaczę: Hala Bałtycka w Kilonii).
    Głębiej: Kilonia (Kiel), to nie Kolonia (Koeln) !
    Człowiek bardzo przyjazny, aktywista ruchów bio-, i wolnościowych.
    Intelektualista słowa pisanego i mówionego, i teraz uważaj:
    prześmiewca sformułowań w języku niemieckim!
    Nabija się na przykład z „najgłupszej ” piosenki na niemieckie Boże
    Narodzenie, czyli (Panowie czyhający – już czas się uzbroić!):

    „Oh Tannenbaum.
    Oh Tannenbaum Oh Tannenbaum, oh Tannenbaum,
    wie grün sind deine Blätter!
    Du grünst nicht nur zur Sommerszeit,
    nein auch im Winter, wenn es schneit
    Oh Tannenbaum, oh Tannenbaum,
    wie grün sind deine Blätter!”

    Jest to pierwsze w dziejach ludzkości, drzewko iglaste (auf polnisch:
    choinka), które zamiast igieł, ma liście („wie grun sind deine Blaetter”).
    Blaetter – to liście (auf polnisch).

    Tu zapraszam szczególnych „językoznawców”:
    Klopfer pisze:
    2010-12-10 o godz. 21:03
    antonius pisze:
    2010-12-10 o godz. 23:33 plus spotmarker pisze:
    2010-12-11 o godz. 19:23, językoznawcę naczelnego , do analizy tego
    kuriozum (Kuriozum – osobliwość, dziwoląg, fenomen, rzecz niezwykła, ekscentryczna, cudaczna.
    Etym. – łac. curiosum ‚rzecz ciekawa’ z r.nij. od curiosus ‚troskliwy; wścibski’ od cura, zob. kuracja.)

    Moje prywatne kontakty z R.Mayem powinny was g… obchodzić, podobnie jak Wasze mnie z innymi.
    Jedno jest pewne to człowiek ” wysokiej maści”, kompromisowy gdy
    trzeba, twardy jak kamień , gdy mu coś nie pasuje w koncepcji Jego
    Świata, naszego świata!
    Panowie narcyzowie, rozumiem wasz ból odsunięcia od centrum
    zainteresowania, ale niestety jesteście bez wartości wyższych, bez
    znaczenia z Waszymi bazgrołami dla Ludzkości!
    Możecie, jak już wielu przed Wami, założyć Towarzystwo Samokultywacji
    i Uwielbienia Samogwałtnego! Nic to! Jesteście degrengoladą!
    Robicie sztukę dla sztuki, bez jakiegokolwiek znaczenia !
    Możecie sobie „peplać do oporu” na każdym dostępnym blogu !
    Wasze prawo !
    Tyle że ta Wasza poplanina niczego nowego nie wniesie!
    Niczego nowego w cokolwiek!
    A kłamstwo, wróci do Was jak bumerang.

    Pozdrowionka.

  185. Ryba (2010-12-11 o godz. 12:33)

    **Orteq, miło poczytać tekst, którego autor ma świeżutki dowcip i takiż humor. Dzięki tobie obejrzałem wreszcie dłuższe fragmenty konferencji prasowej Komorowskiego i Obamy…Dobrze, że z Obamą spotkał się Komorowski, a nie śp. Lech Kaczyński…**

    I vice versa, i vice versa, Rybeczko.
    Jesli chodzi o spotkanie Obamy ze SP. Prezydentem, to byloby weselsze niz bylo z Komarem. Tam przeciez byl temat-gotowiec i nie byloby to zadne polowanie. Tematem gotowcem bylby koniec cywilizacji bialego czlowieka. Bo taka to oglosil w Sejmie posel PiS-u Gorski po zwyciestwie Obamy. W ramach skladania gratulacji.

    Gotowiec niby tez o polowaniu. Ale o ilez smieszniejszy!

  186. kadett – 16:25

    A poza tym…dobrze się czujesz?

  187. @cynamon29,

    czy mógłbyś raz jeszcze, całkiem na spokojnie przeczytać i chwilę się zadumać nad Twoim tekstem z 16:10?
    Troszkę więcej staranności proszę, niekoniecznie w meritum, ale przynajmniej w formie!
    I nie umgangszprachuj, i nie dialektuj tutaj , bo to z Twoim „Alle gute Dinge sind drei” nie ma nic do czynienia. Są tam dwa „byki”, z których jeden spowodował, że moja teściowa jutrzejsze śniadanko będzie musiała sama sobie przynieść do łóżeczka!

    „Chcecie szpanować (czyli niby ja i ten antonius?- pytanie moje, Klopfer) , Wasza sprawa.
    Ale nie czyimś kosztem!”

    Ale to przecież Ty tutaj, z regularnością „Ruhli”, chlastasz na lewo i prawo wstawkami w języku „Getego i Szilera”.
    Wzywasz nas do przyjazdu do Niemiec, błędnie umieszczając w imperatywie nad „z”- jak Zeppelin- „kropeczkę” zamiast „kreseczki”, by nauczać „po naszemu”, jednocześnie ostrzegając nas przed nieuchronną koniecznością szybkiego opuszczenia tego gościnnego kraju, w którego stolicy powoli
    bez “tiirkisz” ani rusz?!

    Na koniec, do Twego ulubionego tekściku: „Grosse świnie, und kleine prosiątka po polu gelaufen”, w tym konkretny przypadku niemiecki spójnik „und” pełni funkcję polskiego „i”, a nie „a”, dlatego przecinek po świńkach jest……kolejnym „felerem”.

    PS
    @antonius,
    wybacz, że zamieszałem Cię w tę “akademicką“ pogawędkę.

  188. Piotr Kraczkowski (2010-12-11 o godz. 19:12)

    **Kwasniewski, Miller, Oleksy, Cimoszewicz itd. byli straznikami wiezienia o nazwie PRL, do ktorego zamkneli mieszkancow Polski.**

    To chyba jakies nieporozumienie. Przeciez oficjalna linia, przyjeta przez wszystkie po okraglostolowe strony, jest nieco lagodniejsze rozumienie historii. PRL to nie bylo zadne wiezienie. PRL to byl barak w obozie. A do tego, byl to najweselszy ze wszystkich barakow.

    Kwasniewski, Miller, Oleksy, Cimoszewicz itd. byli straznikami w najweselszym baraku. Czego sie ich szanowny pan czepia?

  189. Wpisy z 17.03 – pospołu.
    Historia o Mędrcach Syjonu ma prawie 100 lat. Za głupim by stwierdzić
    kto i po co to pisał.
    Ale jest przecież publikowana w Polsce i rozpowszechniana.
    Z wypowiedzi wynikałoby ze od rozpropagowania a takim jest cytowanie zmniejsza sie czy zwiększa ilość osób które nie przeczytawszy – nie mieli by pojęcia o „MEZALIANSIE ” .
    Pokręconym zawsze wszystko się kojarzy z z DDD i to wielka.
    Myślę ze nawet LOKOMOTYWA ta wielka ogromna sapała w idisz.
    A co do zmiany nazwisk to przypomnę.
    Pobór / branka/ do carskiego wojska

  190. tylko dokończę
    WASZE OTCZESTWO -PANKRACY- KAKIJ PAN PISZI KRACY.
    Pozdrowienia dla tych co zechcą je przyjąc

  191. Slawomirski pisze: 2010-12-11 o godz. 19:12

    **Ucieczka czy kara?
    http://www.bbc.co.uk/news/world-us-canada-11976801
    P.S.
    W Pollsce jest tez kilka spraw do zalatwienia np Jaruzelski i jemu podobni.**

    Ciekawe, dlaczego Michnik i GW bronia Chodorkowskiego, a nie Madoff´a i jemu podobnych? Przeciez to to samo. Przypomina to sprawe Enron´u:
    **Former Enron vice-chairman, J. Clifford Baxter, was apparently „suicided” to protect the White House and Daddy Bush and his Family. This was similar to the way Clinton White House Deputy Counsel, Vincent W. Foster, Jr., was likewise „suicided” early in the Clinton Administration to prevent testimony from being available that most likely would have sent President Clinton and his wife to federal prison.**
    http://www.skolnicksreport.com/tebm4.html
    i tlumaczy dlaczego plutokraci USA tak dobrze sie rozumieja z prominentami z PZPR i PO w zamienianiu polskiej demokracji w jej oligarchiczna iluzje – to ludzie wierzacy tylko w dobra materialne, rozni naturalisci i tacy tam – ich swiatopoglad naukowy pokazuje film:
    http://www.youtube.com/watch?v=bFfTf2V60bM&feature=related

    Przypominam, ze pan rowniez wyznaje swiatopoglad naukowy, co grozi nam za jakis czas przewyzszeniem zbrodni ZSRR/PRL przez swiat kolektywu tzw. The Borg, ktorzy zbudowali w oparciu o swiatopoglad naukowy nowa wersje „ZSRR” w XXIV wieku. The Borg, cywilizacja cyborgow, anihiluja cale planety i zmieniaja wszystkich w cyborgow, jak w ZSRR, dla ich dobra. To nie jest przypadek, ze w Star Trek „Voyager” walce o wolnosc przewodzi irlandzka katoliczka na mostku kapitanskim statku USS Voyager (United Space Ship), wybitna pani naukowiec, Captain Janeway (czarno-czerwony mundur oficera Floty Gwiezdnej):
    http://www.youtube.com/watch?v=qAhuBkFrOlc&feature=related

    Jaruzelski nie pcha sie na urzedy, nie narzuca sie w mediach, ogranicza sie do sektora prywatnego – to jest bez zarzutu. Biorac udzial w posiedzeniu RBN Komorowskiego wyswiadczyl przysluge naszej demokracji, bo umozliwil zdemaskowanie Komorowskiego. Jaruzelski jest idealista, mial prawo do bledu, ze ZSRR to mniejsze zlo niz wojny swiatowe kapitalizmu, nie jest dorobkiewiczem, nie goni za pieniadzem.
    ——————————-

    Gwidon pisze: 2010-12-11 o godz. 01:10
    Cos w tym jest:

    W gdy chodzilo o przystapienie USA do I WS min. spr. zagr. USA R. Lansing napisal do Kongresu USA, ze Rosyjska Rewolucja usunela przeszkode dla udzialu USA w tej wojnie, poniewaz obalila zarzut, ze to jest wojna miedzy demokracja a absolutyzmem caratu. W poslaniu do Kongresu USA prezydent Wilson napisal, ze Rosja jest „w glebi serca demokratyczna”. Entuzjazm mediow USA robil z rewolucyjnej Rosji „drugie USA”.

    Pomoc firm USA dla ZSRR byla olbrzymia: Ford zbudowal fabryke samochodow w Gorki, konzern stalowy McKee zbudowal Magnitogorsk jako kopie Gary (stalowego centrum USA) Hugh Cooper zbudowal elektrownie wodna w Dnjepropetrowsk jako kopie zapory wodnej Wilsona, budynek uniwersytetu Lomonossowa w Moskwie jest kopia wiezowca Woolworth´a w Nowym Yorku itd. To tylko media PRL-u wmawialy, ze to dziela ZSRR.

  192. Otago – ” … Przy dluzszym obcowaniu z czyms takim chyba moga byc jakies objawy ?..”

    Mogą Otago i jak widać są. Skip me next time for your own good. BTW luz człowieku pomaga w życiu.


    Typo zauważyłem po wpisaniu, ale poprawić się tego niestety już nie dało.

  193. otago pisze:

    2010-12-11 o godz. 19:18

    Wiara w najwiekszego balwana znika na wiosne.

    Slawomirski

  194. Ciekawe co zrobią posłowie w Sejmie bo będą musieli obcować i to na codzień z gramatyką J. Godsona.

    Na marginesie strasznie to fajne że Godson się znalazł w polskim Sejmie i to jest główną przyczyną tego wpisu a nie podrwiwanie sobie z nieszczęśnika otago.

  195. Ferdynand Wspanialy,
    dzienks za super link z wierszykiem, byl naprawde super, choc smutno, ze to w rzeczy samej nie poezja, a proza zycia politycznego w naszym kraju.
    Odpisuje troche z opoznieniem, poniewaz ostatnio bylam bardzo zajeta, jak to okresliles, „przyziemnymi” sprawami, ktorych nazbieralo sie sporo, jako ze okres swiateczny sie zbliza i pewne sprawy nalezy zalatwic z mysla o pozniejszym beztroskim swietowaniu.
    A jesli chodzi o to, ze – jak piszesz – nie wkleisz wierszyka wlasnego wyrobu, bo nie probowales sie spelniac do tej pory na niwie literackiej, musze poniekad zaoponowac, bo nawet jesli nie zdarza Ci sie wyrazac w poezji, to zawsze mowisz proza, a ta jest bezprzecznie jednym z gatunkow literackich.

  196. ET pisze:
    2010-12-09 o godz. 12:37
    „Naiwnie zddziwiona raczyla kiedys zauwazyc i traktowac kazda negatywna postawe/opinie wobec antysemityzmu jako objaw filosemityzmu.”

    Rzeczywiscie, ten przyslowek „naiwnie” tutaj pasuje, bo sie naprawde wielce „naiwnie”zdziwilam, czytajac ten post umieszczajac to na dodatek w dziwnym kontekscie. Czyzby to bylo mozliwe, odczytac mnie w ktorymkolwiek miejscu podobnie jak to zrobil ET? No coz, podobno mozna zrobic duzo, jesli sie tylko czegos bardzo pragnie, wiec widze, ze blogowicz ET zapragnal sie bardzo, bardzo postarac.
    Oczy przecierajac z „naiwnego zdziwienia”, odpowiadam blogowiczowi ET, i teraz niech on z kolei sie podziwi. Po pierwsze, domyslam sie, ze w ustach (czy raczej pod palcami) ET, pojecie „filosemityzm” mialo uchodzic za cos, czemu ja mialabym byc rzekomo przeciwna, czego on chcialby uzyc przeciwko mnie, pryskajac na mnie w dodatku skroplonym „duftem” antysemsemityzmu. Informuje zatem Szanownego Blogowicza, ze ja osobiscie w pojeciu filosemityzmu niczego zlego nie widze, a wrecz przeciwnie, filo oznacza bowiem przyjaciela, a mnie, podobnie zreszta jak kazdego – w moim rozumieniu – porzadnego, obdarzonego wystarczajaca doza inteligencji emocjonalnej, czlowieka, cechuje przyjazne nastawieniem do wszystkich narodow. Bez wyjatku. Oczywiscie, przechodzac w poblizu gromadki osob ubranych na kolorowo w blyszczace przepastne sukienki do samej ziemi i swiecace kamizelki, zdarza mi sie opiekunczym ruchem objac moje posiadlosci zgromadzone w torebce dyndajacej swobodnie na ramieniu, ale to ani na sekunde nie zmienia moich pozytywnych uczuc do narodu, obok przedstawicieli ktorego wlasnie dane mi bylo sie przemiescic. Jak mozna bowiem nie lubic jakiegos narodu? Narod, to jest – po prostu – skupisko ludzi, Drogi Panie! Nie lubic Kowalskiego, Ciapcinskiego, Malinowskiej (nazwiska oczywiscie przytoczone w rozumieniu symbolicznym) – to co innego, to zadanie do wykonania, ale zeby nie lubic calego narodu? Zeby wychodowac w sobie podobne uczucie, to trzeba by bylo chyba sie bardzo, bardzo postarac! Co zreszta tez byloby raczej niemozliwe, gdyby sie nie posiadalo jakichs wrodzonych predyspozycji do tego w rodzaju okreslonych, (nie musze dodawac, ze nieprzyjemnych) cech charakteru. Tak negatywnie wszechogarniajacego uczucia nie jest w stanie doswiadczyc ani moje serce ani objac moj umysl.
    Z powyzszego wynika wiec jasno, ze po pierwsze, jestem „filo” w stosunku do wszystkich narodow, po drugie, jestem przeciwna wszelkiego rodzaju odczuciom antynarodowosciowym, z czego niezbicie wynika, ze moje nastawienie do Zydow mozna okreslic jako „filosemityzm”.

    PS. A jesli zdarzy sie tak, ze zdziwienie ET bedzie tak silne, ze zmusi go spedzenia nieprzespanej nocy, to zycze mu, zeby skorzystal z okazji i spedzil ja z pozytkiem dla rozwoju intelektualno-emocjonalnego, starajac sie po- FILO-zofowac sobie na temat tych nieco bardziej wznioslych uczuc, niz te, ktorych doswiadcza piszac swoje posty, to moze Jego wpisy stana sie lektura bardziej nadajaca sie do czytania.

  197. errata:
    cos mi sie omsknal paluszek na klawiaturce, bo pierwsze zdanie mojego wpisy do ET mialo brzmiec tak:

    Rzeczywiscie, ten przyslowek „naiwnie” tutaj pasuje, bo sie naprawde wielce „naiwnie”zdziwilam, czytajac ten post umieszczony na dodatek w dziwnym kontekscie.

  198. Udane podsumowanie dzialalnosci obecnego polskiego rzadu. Juz dawno nie czytalam pana bloga, ale jak widze poziom kometarzy sie nie zmienil…szkoda. Dziwi mnie jednak fakt, ze sa w Polsce nadal glosy, ktore propaguja niesamowite zaslugi bylego sp. prezydenta i jego elity. Pozdrawiam z Europy w ktorej sie czesto spotyka Polakow i Polki o innej mentalnosci niz tej, ktora probuje rozpowszechnic nieudaczny prezes PiS.

  199. „Według prezesa PiS młodzi ludzie są „wypychani za granicę”, mimo dobrego wykształcenia jadą do prostych prac fizycznych. ”
    A co prezes …… wie o dobrym wyksztalceniu ?
    Niech powie to samo po angielsku z oxfordzkim akcentem wtedy zapomne o zoliborskim pianinie. ( na jakis czas )
    Znowu to samo , ublizanie inteligencji co bardziej rozgarnietych.
    Przepraszam za „znow” prezesa ale ” It’s so easy „

  200. Orteq
    Przykro (tak mysle ) mi to stwierdzic ale dopiero teraz zaczalem Pana czytac .
    (zdaje mi sie , ze jest Pan znacznie mlodszy , ale nie mam pewnosci na tyle , zeby zaryzykowac inna forme.)
    Raczej bede to robil dalej z dwoch powodow. Drugi jest taki , ze wtedy bede mogl zrezygnowac praktycznie z wlasnego pisania i tak niezbyt obfitego, wiec strata zadna. To oczywiscie nie znaczy , ze z byle jakiego powodu nie zmienie zdania , kiedys tam.

  201. Jerzy Urban, wraz ze sprawiedliwoscia i prawem, jest po naszej stronie:

    „(Smolenskich) zamachowcow nalezaloby moim zdaniem szukac w mafii utworzonej przez polskich i rosyjskich pracownikow sluzb tajnych z PRL i ZSRR. Przypomniam tu artykul “NIE” Urbana “Mafia z WSI” – http://www.nie.com.pl/art6025.htm

    Zawsze przypuszczalem, ze to tak, i tylko tak, musialo byc. No bo skad ten lebiega Macierewicz mogl czerpac wiadomosci potrzebne do uwalenia WSI? Jedynie Jurek Urban je posiadal. Od momentu, gdy te wiadomosci zostaly uposzechnione w polowie 2005 na lamach NIE, WSI mialo przechlapane. Dlugo Antkowi nie zajelo, zeby zrealizowac scenariusz Guebbelsa Jaruzela, Urbana Jerzego. Trzask, prask, i bylo po orlach Wojskowych Sluzb Informacyjnych. Przestaly istniec pewnego ranka i Tusk w tej sprawie ogon pomiedzy zadnie nogi wlozyl. Do dzis go tam zreszta trzyma. Ogon, znaczy.

    Antek muzykant i jego atak na WSI zaistnialy dzieki Uszatkowi. Czy ktos zdawal sobie z tego przedtem sprawe? Odpowiedzi bedziemy szukali w PRAWDZIE o Smolensku. Te zas poznamy z raportu Antka Macierowicza. Jak ten Urban mogl interweniowac w Smolensku, tego nikt nie wie. Ale sie dowie! Bo Urban cala prawde Macierewiczowi powie.

    Ja sie ogromnie ciesze z tego, ze te najwyzszej wagi SWIATOWA sprawe udalo nam sie powierzyc w odpowiednie rece. Rence? Ciagle mi sie ta ortografia przestawia na klawiaturze.

  202. Kleofas (2010-12-11 o godz. 18:07)

    „Szanowni Panowie! Chocby przez szacunek dla Hanukah – zejdzcie z tego narodu – dobrze?”

    A moze tak przez szacunek dla WLASNEGO narodu zejdzmy z „ICH” narodu?

    Ciekawa sprawa. Onegdaj, „ichni” Michnik potrafil i ks. Orszulikiem i z gen. Kiszczakiem sie dogadac, siedzac po „naszej” stronie. W procesie dogadywania sie nawet rogi stolu poobcinali i na zadna Hanukah nie czekali. Wychodzilo na to, ze „ONI” uwazali sie za „MY” i nikt wtedy za bardzo nie protestowal. Kaczory dopiero zaczynaly przemysliwac o kreceniu lodow przy pomocy spolki Telegraf. Lata byli 1989-1990.
    http://polityka.har.pl/mambo/index.php?option=com_content&task=view&id=122&Itemid=48
    Zobaczcie co sie dzisiaj porobilo. Michnik i jego teraz „ONI” musi na Hanukah czekac, zeby Kleofas mogl sie zdobyc na jakis szacunek dla jego „tego” narodu. A Kleofas to wyrazny liberal jesli nie gorzej. Zaden tam z niego pisior. Czy inny moher.

    Z innymi dzisiejszymi „naszymi” jest o wiele trudniej sie dogadac w sprawie naszej najnowszej historii. Poczynajac od panow Kraczkowskiego czy Slawomirskiego, a konczac na TJ, ci chlopcy w kominiarkach wiedza dokladnie, kto jest naszym narodowym wrogiem Number One. To z tych najwiekszych naszych wrogow zrodzila sie nasza obecna Pierwsza Dama. I to oni wyprzedawali, i dalej wyprzedaja, OBCYM nasze nieprzebrane bogactwa narodowe.

    Krotko mowiac. Nie tylko blizniacze konusy nas osmieszaly w ostatnich latach. Co nas naprawde osmieszalo i dalej osmiesza w oczach wielkiego swiata dzisiaj to nasz antysemityzm. Dlaczego? Ano dlatego, ze jedyny Zyd jaki nam pozostal do bicia to jest Adasko Michnik. A on akurat calkowity blondyn! Na dodatek jąkaty.

  203. Gospodarz wspomina pozytywnie że Polska jeszcze sprawy rurociągu tak zupełnie nie porzuciła. Może ale zwróciłbym uwagę że 600 kilometrów tej rury już położyli co można zobaczyć tutaj. B. fajne zdjęcie ale 15Mb.

    Przekładać ani wyciągać jej już chyba nie będą.

  204. Nie na temat.
    Edmund Klich twierdzi, ze glowna odpowiedzialnosc za „druga zbrodnie katynska” spada na pilotow i wojsko.
    Stan dyscypliny w wojsku polskim musi byc rzeczywiscie zatrwazajacy, jesli nawet obecnosc glownodowodzacego, oraz dowodcy lotnictwa, nie byla w stanie powstrzymac pilotow przed drastycznym lamaniem przepisow i proceder.
    Pozostaje jeszcze pytanie;
    Jakie kary sluzbowe i dyscyplinarne grozilyby pilotom za ich postepowanie, gdyby przypadkiem w smolenskiej mgle znalezli pas startowy i szczesliwie wyladowali ?
    Niestety wobec smierci osob, ktore moglyby nam wiarygodnie i szczerze na to pytanie odpwiedziec, pozostaje ono czysto retoryczne.

  205. @ANCA-NELA
    Wybornie! I przed i poza tym!

  206. @wg
    A co to za różnica..? Jak podejście do Świnoujścia okaże się za płytkie przez tę rurę, to przeniesie się rozbudowę planowanego portu w ramach współpracy polsko-niemieckiej do Rostocka. Tak czy inaczej, w jednej europejskiej rodzinie zostanie.

  207. Kiedys tam – juz teraz. Temat ten sam co zawsze.
    Polecam goraco (to chyba , „moze napewno nawet „, nie jest wlasciwe slowo) nieautoryzowany (moze to lepiej) wywiad z Tadeuszem Slobodziankiem autorem ” Naszej Klasy ” w listopadowym Bluszczu -„Martyrologie mamy w genach”
    „Nas do smierci ciagnie jak cme do ognia …. My – jako Polacy uwielbiamy umierac ”
    „Kat obwinia ofiare za to, ze w ogole musial byc katem, bo gdyby ofiary nie istnialy , jego nie spotkalaby koniecznosc wejscia w role mordercy ”
    „Wyprawa samolotem 10 kwietnia nie byla proba uszanowania zmarlych w Katyniu , wynikala z podswiadomej potrzeby bycia z nimi. … okazalo sie , ze ladowanie jest mozliwe tylko w jeden sposob , na ktory zdecydowano sie bez najmniejszego wachania ”

    Gdyby zamienic Polityke na Bluszcz to Bluszcz napewno kijkiem nie jest .

  208. Wahania-Przepraszam

  209. # Redo pisze:
    2010-12-09 o godz. 14:31

    1) Wizyta Komorowskiego w USA była wydarzeniem marginalnym. Dwugodzinnym zaburzeniem pracy Obamy przy negocjacjach dotyczących cięć podatkowych w Kongresie.

    2) Wyciąganie przez Polskę znów tych nieszczęsnych wiz jest absurdem i kompromitacją. Od lat angażujemy autorytet Państwa w obronę pracujących na czarno i łamiących prawo ludzi.

    ad 1) niemniej zaburzeniem była!
    ad 2) Zgadzam się w sprawie wiz iż….. JEST ABSURDEM, ŻE OBYWATELE US ZA POLSKIE WIZY MAJĄ ZA DARMOCHĘ! Jednak nasuwa mi się przypuszczenie iż to nie polski serwilizm wobec Wielkiego Brata miał na myśli „REDO” w swoim komentarzu „wizowym”.

  210. Juz 14 kwietnia roku panskiego 2010 zgred kleofas pisal:
    PROCEDURA, PRCEDURA, PROCEDURA, PROCEDURA….
    i powtarzal. Teraz Ameryke odkrywacie ?

  211. Dostałam w mailu:

    „UNICEF: Bieda w Polsce dużym problemem!

    Największe nierówności wśród polskich dzieci dotyczą sytuacji materialnej – na 24 państwa OECD Polska zajęła 21. miejsce; ubóstwo dzieci jest w naszym kraju dużym problemem – wynika z raportu UNICEF na temat różnic w poziomie życia dzieci w poszczególnych państwach.

    Raport UNICEF „Wykluczone dzieci” pokazuje nierówności społeczne wśród dzieci w 24 krajach OECD w trzech obszarach: sytuacji materialnej, edukacji oraz zdrowia. W raporcie badano dystans pomiędzy medianą – czyli warunkami uważanymi za normę w danym społeczeństwie – i dolnym końcem skali.

    – W raporcie patrzymy na sytuację z perspektywy dzieci znajdujących się w najgorszej sytuacji i sprawdzamy, gdzie rozwarstwienie jest największe. Możemy też sprawdzić, jak wypadamy na tle innych krajów i czy te, które wypadają lepiej, są bogatsze, czy może prowadzą bardziej efektywną politykę społeczną – powiedziała w rozmowie z PAP Ewa Falkowska z UNICEF Polska.

    Nierówności w dobrobycie dzieci zmierzono za pomocą trzech wskaźników: dochodów gospodarstw domowych, dostępu do podstawowych zasobów edukacyjnych (posiadanie przez dzieci m.in. biurka, spokojnego miejsca do nauki, komputera do nauki, internetu, podręczników) oraz warunków lokalowych.
    Kto w czołówce?

    Najlepiej wypadają Szwajcaria, Islandia i Holandia (mają najniższy wskaźnik nierówności sytuacji materialnej dzieci). Niemcy, Belgia, Wielka Brytania, Grecja i Słowacja plasują się niżej w rankingu ze względu na bardzo duże nierówności w dostępie do zasobów edukacyjnych. Hiszpania, Kanada, Portugalia i Grecja utraciły wysokie pozycje z powodu dużych nierówności w dystrybucji dochodów. Polska zajęła 21. miejsce.

    Największe nierówności dotyczą warunków lokalowych, nieco mniejsze dochodów, a najlepiej wypadamy pod względem dostępności do zasobów edukacyjnych.

    Rośnie bieda w Polsce
    Klęska polskich reform

    Ciągle słyszymy o sukcesie polskich reform gospodarczych i o wzroście, do którego one doprowadziły.

    Okazuje się jednak, że w Polsce rosną obszary biedy, a inne byłe kraje byłego bloku wschodniego rozwijają się szybciej.

    W połowie stycznia br. Bank Światowy przedstawił raport „Wzrost, ubóstwo i nierówność w krajach Europy Wschodniej i byłego ZSRR”. Wynika z niego, że Polska i Gruzja są jedynymi krajami w badanym regionie, w których w latach 1998-2003 wzrosła liczba ludzi ubogich.

    Autorzy raportu przyjęli za granicę ubóstwa 2, 15 dol. dziennie. Według raportu w krajach Europy Wschodniej i byłym ZSRR w latach 1998-2003 liczba osób żyjących poniżej tej kwoty dziennie spadła o 40 mln osób (do 61, 2 mln osób)- z 20 do 12 proc. mieszkańców regionu.

    W Polsce jest jednak inaczej, poziom ubóstwa rośnie, pomimo wzrostu gospodarczego, o którym tyle się słyszy. W 2003 r. 3 proc. Polaków, czyli około 1, 15 mln osób, żyło za mniej niż 2, 15 dol. dziennie. W porównaniu z 1998 r. nastąpił wzrost ilości biednych o 1 proc., czyli o ponad 380 tys. ludzi. Obecnie za dolara trzeba zapłacić około 3,3 złotego, co oznacza, żi zdaniem BŚ granica ubóstwa (2,15 dolara) w Polsce to 7,09 złotego dziennie. Licząc średnio 30 dni w miesiącu daje to kwotę 212,85 zł.- za taką kwotę musi w Polsce przeżyć aż 1,15 mln osób- w roku 1998 było to 760 tys.

    Raport BŚ podaje również, że w 2003 r. 25 proc. Polaków żyło za mniej niż 4, 3 dol. dziennie. Policzmy; 4,3 dolary po 3,3 złote daje nam 14,19 złotego dziennie, licząc razy 30 dni w miesiącu wychodzi nam kwota 425,7 złotych. Za tyle co czwarty Polak musi przeżyć miesiąc- wliczając w to opłaty za mieszkanie, energię, wodę, wyżywienie i ubranie. Jeśli weźmiemy pod uwagę średnią, czteroosobową rodzinę to biorąc pod uwagę te wyliczenia, musi ona wyżyć za 1702,8 złotych miesięcznie.

    a w Tadżykistanie jest gorzej

    Jak wynika z analiz Banku Światowego bieda w Polsce stale rośnie, obejmując swoim zasięgiem kolejne setki tysięcy osób. W tym samym czasie kolejne rządy i ekonomiści cieszą się ze wzrostu gospodarczego i kolejnych rekordowych wyników na warszawskiej giełdzie. Tak jak rosną giełdowe wskaźniki, tak też rośnie w Polsce bezrobocie- na początku 1998 roku wynosiło ono 10,7 proc., a obecnie już ponad 19 proc.

    Z raportu Banku Światowego wynika, że w Polsce bieda wywołana jest głównie rosnącą różnicą pomiędzy tymi, którzy pracę mają, a tymi, którzy jej nie posiadają. Autorzy raportu zwracają uwagę na inne negatywne zjawisko polskich reform – nie zmniejsza się liczba tzw. biednych pracujących, czyli ludzi, którzy mimo stałego zatrudnienia zarabiają zbyt mało, żeby zaspokoić swoje potrzeby, zarabiają oni nie więcej niż 700 zł na rękę miesięcznie. Takie osoby często muszą starać się o pomoc z opieki społecznej. Liberałowie są z tego stanu jednak zadowoleni, bo zarobki 700 złotych miesięcznie oznaczają niskie koszty pracy dla pracodawcy, a jak wmawia nam liberalna propaganda, wysokie koszty pracy, to jedna z głównych przeszkód rozwoju gospodarczego Polski. Najlepiej więc byłoby gdyby większość Polaków zarabiała po 700 złotych miesięcznie na rękę, poza oczywiście cenionymi fachowcami i specjalistami z ekonomii i politycznego marketingu, którzy mogą zarabiać np. 70 tysięcy złotych miesięcznie.

    Bank Światowy to jedna z ulubionych instytucji liberałów więc nie bardzo wypada im krytykować ustalenia raportu o biedzie w krajach byłego bloku wschodniego. Dlatego trzeba było znaleźć inny fortel, żeby pokazać, że tak naprawdę w Polsce jest całkiem dobrze, jeśli nie po prostu super. Sprytny zabieg zastosowała więc Gazeta Wyborcza, która porównała wskaźniki biedy Polski i… Tadżykistanu! Tam co prawda ilość osób żyjących w nędzy spadła (w Polsce wzrosła) ale i tak powinniśmy się cieszyć, bo w nędzy żyje nadal aż 74 proc. mieszkańców Tadżykistanu. Świetnie! Okazuje się więc, że nie ma co marudzić, że w Polsce rośnie bieda, bo u nas żyje w niej zaledwie kilka procent a w Tadżykistanie prawie 3/4 społeczeństwa. Komentatorzy z Gazety Wyborczej nie błysnęli jednak intelektem, przecież można znaleźć biedniejsze kraje niż Tadżykistan. Można powiedzieć np., że w wyniku prawie 16 lat budowania kapitalizmu prześcignęliśmy poziom życia wielu krajów o ugruntowanej gospodarce kapitalistycznej jak np. Bangladesz czy Mali.

    Zamiast zestawiać dane gospodarcze i społeczne Polski i Tadżykistanu, kraju o niemal całkowicie odmiennych uwarunkowaniach, należy porównywać dane Polski i krajów Europy. Tutaj okazuje się, że Polska jest jednym z najbiedniejszych państw Unii. Wiadomo, że trudno nam się porównywać pod względem bogactwa z mieszkańcami Luksemburga czy państw Skandynawskich, ale porównanie z innymi państwami z byłego bloku wschodniego, które obecnie są członkami Unii Europejskiej. Wtedy to porównanie wypada dla Polski niemal tragicznie. Np. na Węgrzech poniżej 2, 15 dolara dziennie w 2003 r. żyło tylko 0, 4 proc. mieszkańców- w Polsce 1,15 proc.

    W tym samym czasie, gdy Bank Światowy przedstawiał swój raport opublikowano dane dotyczące poziomu zamożności społeczeństw państw Unii Europejskiej. Raport taki przedstawił unijny urząd statystyczny, Eurostat. Z jego informacji wynika, że średni poziom zamożności w Polsce stanowi około 51,3 proc. średniego poziomu zamożności w Unii Europejskiej. Liberałowie odtrąbili to jako sukces, ponieważ w roku 1989 średnio poziom zamożności w Polsce był mniej więcej dwa razy mniejszy i stanowił około jedną czwartą poziomu zamożności państwa Europy zachodniej. Pod względem zamożności statystycznie doganiamy więc kraje Zachodu. Niby fajnie. O wiele mniej fajnie jest, gdy przyjrzymy się dokładnie danym podanym przez Eurostat- wynika z nich, że Polska jest drugim państwem pod względem niskich dochodów w Unii- mniejszy poziom życia jest tylko na Łotwie. We wszystkich innych państwach byłego bloku wschodniego, które weszły do Unii, jest wyższy poziom życia niż w Polsce- na Litwie (stanowi 53,3 proc. średniego poziomu unijnego), nawet na Słowacji (55,9 proc. średniej unijnej) oraz w Estonii i Węgrzech. W sąsiednich Czechach średni poziom życia wynosi 74,7 proc. średniego poziomu unijnego i jest już wyższy niż średni poziom w jednym ze starych państw UE- Portugalii. Także w Słowenii jest wyższy poziom życia niż w Portugalii.

    Okazuje się więc, że w porównaniu z Tadżykistanem, Polska może i jest bogatsza (czy raczej mniej biedna), ale w Unii Europejskiej Polacy zdecydowanie należą do najbiedniejszych społeczeństw- biedniejsi są tylko mieszkańcy Łotwy.

    Dwa światy,

    dwie Polski

    Sfery rządzące w Polsce i ich zaplecze- a więc politycy, ekonomiści, politolodzy i socjolodzy, dziennikarze z największych mediów skupieni są wokół kilku bogatych ośrodków, z Warszawą na czele. Stanowią oni jedną z grup, która najbardziej skorzystała na liberalnych przemianach gospodarczych, swoją wiedzę o Polsce i Polakach czerpią tylko ze wskaźników i suchych danych statystycznych, a na polską rzeczywistość patrzą przez pryzmat sytuacji w jakiej się sami znajdują. To oczywiście prowadzi do ewidentnych przekłamań. W Warszawie np. średni poziom życia jest wyższy niż unijna średnia- ale Warszawa to tylko ułamek Polski. W tej samej Warszawie są duże obszary biedy, są tysiące osób zmuszone korzystać z opieki społecznej. Pomiędzy bogatą częścią Warszawy, a np. tzw. ścianą wschodnią, która została zaliczona do najbiedniejszych obszarów Unii Europejskiej, jest większa przepaść w poziomie i jakości życia niż pomiędzy bogatą Warszawą a bogatymi częściami Londynu, Paryża czy Frankfurtu.

    Większość polskich polityków reprezentuje tylko tę bogatą część Warszawy i kilku innych miejsc w Polsce, zupełnie zapominając o biednych regionach, gdzie obszary biedy są coraz większe. To są dwa różne światy, które dowiadują się o sobie tylko z telewizji i gazet. Dlatego, gdy jedni pasjonują się wzrostem gospodarczym i kolejnymi rekordami na giełdzie inni zastanawiają się, jak przeżyć dzień za 7 złotych dziennie, czyli 212 zł. miesięcznie.

    Jak widać z danych Banku Światowego i Eurostatu na przemianach politycznych i gospodarczych w ostatnich kilkunastu latach w Polsce skorzystała tylko część polskiego społeczeństwa, dla wielu Polaków te przemiany oznaczały pogorszenie sytuacji życiowej. Oczywiście nie ma co spodziewać się, że nagle polskie elity władzy zmienią politykę i zaczną interesować się sytuacją życiową zwykłych obywateli. Bardziej prawdopodobne jest odkrycie skomplikowanych form życia na Marsie. Żeby zmienić kierunek przemian politycznych i gospodarczych w Polsce na taki, żeby korzystali na nich pracownicy przedsiębiorstw produkcyjnych, firm usługowych, pracownicy budżetówki i rolnicy trzeba odsunąć od władzy obecne elity. Panuje opinia, że są one nieudolne. To uproszczenie, gdy chodzi o zadbanie o ich interesy wtedy są skuteczne, gdy trzeba zadbać o interes pracowników, to wtedy okazuje się, że nic nie można zrobić.

    O interesy pracowników mogą zawalczyć i zadbać tylko sami pracownicy, zestawienia podane przez Bank Światowy i Eurostat pokazują, że pracownicza inicjatywa jest w Polsce konieczna.

    Zygmunt Goldberg”

  212. ET pisze: 2010-12-11 o godz. 20:13
    „Piotr Kraczkowski pisze: i powoluje sie na GP. Kiedy ten europejski syjonista (nie bedacy antysemita?) zacznie myslec samodzielnie?”

    ET pisze: 2010-12-11 o godz. 20:15
    „…Oczywiscie, ze jest jak najbardziej w porzadku analizowanie, jakie znaczenie ma, ze jakis polityk zostal uksztaltowany w rodzinie Wehrmachtowca… powyzsze zdanie europejskiego syjonisty, kesnofoba i antysemity ma posmak wychodzacy poza sztuke modelarska.”

    Samodzielnosc myslenia polega wg pana najwyrazniej, ze to pan, przy pomocy swojej wykladni tzw. „politycznej poprawnosci”, bedzie sporzadzal listy publikacji zakazanych, tzn. takich, ktore wolno czytac tylko panu i panu podobnym, oraz takich, ktore pan przyzwala dla innych.

    Niestety, to na wskros totalitarne myslenie daje sie ludziom faktycznie narzucic. Dowodza tego rozne eksperymenty psychologow, ale i obserwacje zycia. Np. przewodniczacy niemieckiego parlamentu Jenninger wyglaszal przemowienie na jego forum z okazji uroczystosci obchodow 50-cio lecia „Nocy Krysztalowej”. Juz w czasie jego przemowienia rozni „ETs” zakrywali sobie oczy i uszy i wstrzasnieci opuszczali demonstracyjnie sale parlamentu, a Jenninger, ktory nie wiedzial w ogole o co chodzi, byl politycznie skonczony.

    Skandal zrobiona na skale swiatowa:
    „Mamy nadzieje i wierzymy”, oswiadczyl Awi Pasner, rzecznik prasowy izraelskiego premiera Jizchak Schamir´a, „ze chodzi przy tym tylko o przejsciowy epizod, ktory nie wyraza pogladu narodu niemieckiego na Hitlera i jego czas.”
    „Wir hoffen und glauben”, erklärte Awi Pasner, Sprecher von Israels Ministerpräsident Jizchak Schamir, „daß es sich dabei nur um eine vorübergehende Episode handelt, die nicht den Standpunkt des deutschen Volkes über Hitler und seine Zeit ausdrückt.”
    „Sposob, w jaki jego przemowienie prezentowalo historie i tlo czasow nazistowskich”, uzupelnil rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Alon Liel, „nie moze zostac zaakceptowany przez zadnego Zyda.”
    „Die Art, wie Geschichte und Hintergrund der Nazi-Zeit in seiner Ansprache präsentiert wurden”, ergänzte Außenministeriumssprecher Alon Liel, „kann von keinem Angehörigen des jüdischen Volkes akzeptiert werden.”
    DER SPIEGEL 46/1988 vom 14.11.1988, Seite 25b

    Pozniej przewodniczacy Centralnej Rady Zydow w RFN, Bubis, dla zabawy i nauki wyglaszal kropka w kropke ta sama mowe i nikomu ze sluchaczy nie przychodzilo do glowy znajdowac w niej jakies niejasnosi lub niestosownosci, przemowienie bylo tak naprawde bez zarzutu:
    **Später machte sich Ignatz Bubis, der Präsident des Zentralrates der Juden in Deutschland, einen Spaß daraus, die Jenninger-Rede vorzutragen, ohne den Urheber zu nennen. Niemand empörte sich, kein Mensch forderte „Konsequenzen”**
    http://www.spiegel.de/kultur/gesellschaft/0,1518,517416,00.html

    Panie ET, warto by przypomnial pan sobie, co to jest Oswiecenie:

    „Aufklärung ist der Ausgang des Menschen aus seiner
    selbst verschuldeten Unmündigkeit. Unmündigkeit ist
    das Unvermögen, sich seines Verstandes ohne Leitung
    eines anderen zu bedienen. Faulheit und Feigheit sind
    die Ursachen, warum ein so großer Teil der Menschen…
    dennoch gerne zeitlebens unmündig bleibt; und warum
    es anderen so leicht wird, sich zu deren Vormündern
    aufzuwerfen. Es ist so bequem, unmündig zu sein …
    Sapere aude! Habe Mut, dich deines eigenen Verstandes
    zu bedienen! ist also der Wahlspruch der Aufklärung.”
    IMMANUEL KANT
    „Was ist Aufklärung?”, 1784

    „Sapere aude!” – „Miej odwage poslugiwac sie wlasnym rozumem !” to jedno z hasel Oswiecenia, a pan przychodzi na blog, by cofnac nas przed ta epoke? Inaczej nie mozna zrozumiec panskiego insynuowania, ze moje „powolanie sie na GP”, na Gazete Polska, upowaznia pana, by stawiac moje samodzielne myslenie pod znakiem zapytania: „zacznie myslec samodzielnie?”.

    Zakladajac, ze byloby racja, ze poglady GP bylyby naganne, to przeciez GP moglaby np. cytowac jakies przepisy prawne, lub, dla jaj, panskie wypowiedzi – wg panskiej, znowu swiadczacej o panskiej bezmyslnosci, wypowiedzi, gdybym zacytowal panska wypowiedz opublikowana przez GP, to dlabym tym przyklad braku „samodzielnosci myslenia”.

    Wypraszam sobie panskie insynuacje i terroryzowanie oskarzeniami o „antysemityzm” i „ksenofobie”. Ponownie przypominam panu, ze rzucanie anonimowo publicznych obelg na osobe piszaca pod wlasnym imieniem i nazwiskiem, jest typowe dla postawy nedznego, podstepnego tchorza.

    Bardzo slusznie zaobserwowal P. Buchanan (autor min. „Wprost” Lisa), ze **Indeed, it is the charge of “anti-Semitism” itself that is toxic. For this venerable slander is designed to nullify public discourse by smearing and intimidating foes and censoring and blacklisting them (…).”
    http://www.amconmag.com/article/2003/mar/24/00007/

    Jak latwo zauwazyc, jestem fanem Star Trek´a, ktorego filzofia jest kwitesencja humanizmu i skrajnym przeciwienstwem rasizmu lub ksenofobii. Star Trek przedstawia swai nie znajacy zadnych dyskryminacji ze wzgledu na rase, religie, poglady, kolor skory, plec itd. Idzie to tak daleko, ze przedstawia np. pare milosna robota i czlowieka, lub malzenstwo holgramu z kobieta.

    Panskie zarzuty sa absurdalne, i nacechowane zla wola. Wg pana uznanie przeze mnie, ze jest normalnosci w demokracji „analizowanie, jakie znaczenie ma, ze jakis polityk zostal uksztaltowany w rodzinie Wehrmachtowca…” mozna zrozumiec, ze:
    1. nie wolno w demokracji w ogole analizowac srodowiska, w ktorym wychowal sie jakis polityk, albo
    2. wprawdzie wolno w demokracji w ogole analizowac srodowisko, w ktorym wychowal sie jakis polityk, ale sa od tego wyjatki, ktore pan ustala: np. srodowisko rodzinne Wehmachtowca.

    Bo jesli ktos mysli samodzielnie i slusznie widzi analize srodowiska wychowawczego politykow jak jeden z najskuteczniejszych sposobow walki z bieda, bezdomnoscia i bezrobociem, to musi sie liszyc z tym, ze pan ET zawyrokuje: ze „powyzsze zdanie europejskiego syjonisty, kesnofoba i antysemity ma posmak”.

    Pan walczy o narzucenie swojej wersji „poprawnosci politycznej” i o cenzurowanie demokracji w oparciu o panskie, zamaskowane jako „poprawnosc polityczna” przykazania. To bezczelna Hucpa.

    Prosze przyjac do wiadomosci, ze w demokracji ludzie maja prawo wypowiadac sie bez obawy, ze jesli popelnia blad myslowy, nie zauwaza dwuznacznosci swego sformulowania, nie beda czegos wiedzies itp. itd., to zostana odsadzani anonimowo lub otwarcie od czci i wiary. Demokracja nie jest dla ludzi, ktorzy wypowiadaja sie bez bledow, lecz dla demokratow, czyli ludzi, ktorzy maja spory margines tolerancji dla innych i tocza swobodne dyskusje pro publico bono.

  213. @Bywalec2 , 11:42 – nic dodać nic ująć !

    PS. łamańce i inne popisy medialne Edmunda Klicha, które wyczyniał na początku swojego zajęcia przy katastrofie smoleńskiej robiły złą atmosferę wokól rządu i dały broń do ręki atakującym w czambuł, „za wszystko , za co tylko chcesz…”
    Potem się zmitygował.
    A teraz ogłasza winnych – piloci, ministerstwo, a że ministerstwo to rząd a więc (dla domyslnych) to rząd jest winien.
    A ja mam cały czas z tyłu głowy, że Edmund Klich jest przyjacielem brata śp . prezydentowej Kaczyńskiej.
    Nie oczekuję więc, że się zająknie o jakichkolwiek naciskach, o ogromnej presji wywartej na pilotach , by – z powodów WYŁĄCZNIE POLITYCZNYCH ,
    w interesie politycznym JEDNEGO UGRUPOWANIA – lądować ZA WSZELKĄ CENĘ.

  214. Sprawa Toru do Świnoujscia
    kadett pisze:

    2010-12-12 o godz. 12:07
    @wg
    „A co to za różnica..? Jak podejście do Świnoujścia okaże się za płytkie przez tę rurę, to przeniesie się rozbudowę planowanego portu w ramach współpracy polsko-niemieckiej do Rostocka.”

    Mój komentarz

    Podejście do Świnoujścia jest za płytkie dla maks. tonażu statków, które mogą wpływać na Bałtyk przez cieśniny. Równiez port W Świnoujściu, jeżeli się nie mylę, nie jest przygotowany na takie tonaże.

    Tor do Świnoujścia leży na terytorium Niemiec i wszelkie związane z tym sprawy powinny być uzgadniane na szczeblu międzypaństwowym, ponieważ wymagają zawarcia odpowiednich porozumień. Takie sprawy załatwia się z wyprzedzeniem. O tym wiedział przez cała swoja kadencje rząd Kaczyńskiego, ale jakoś nie dostrzegł problemu lub miał problem z podjęciem rozmów z jednym ze zwierzchników kondominium niemiecko-rosyjskiego. Nie było by problemu, gdyby baza powstała w Gdyni (Kosakowo), ale rząd Kaczyńskiego forsował Świnoujście, a będąc zupełnie nieświadomym problemów z torem? Dlaczego nic nie zrobił wtedy?

    Przypominam, że rząd niemiecki wyraził ostatnio w tej sprawie wstępne warunki.
    Trzeba było działać z wyprzedzeniem, a nie gębować. To jest sprawa dla profesjonalistów, a nie propagandzistów.
    Ironizowanie nie jest tu na miejscu.

    Pzdr, TJ

  215. Wielce szanowny Panie Redaktorze , zasługi śp. Mieczysława Rakowskiego , dla pojednania polsko – niemieckiego były wybitne . Nie wiem natomiast , dlaczego tak bywały i bystry gość jak Pan podkreśla „bezcenne zasługi ” biskupów polskich . Sądzę , że jest to typowo inteligencka delikatność . Powtarzana w dodatku ustawicznie . Dlaczego tak można sądzić ? Otóż w 1966 r. granice diecezjalne były narysowane kreską sprzed 1939 r. !!! Co więcej , NASZE granice musiały czekać jeszcze DWA lata do traktatu granicznego . Gomółka miał na tym p-kcie fioła . I słusznie . Bo tajne rozmowy syna Stalina ( czy Chruszczowa , mniejsza ) sondujące możliwość korekty granic zachodnich na naszą niekorzyść były prowadzone !
    Twierdzenie , że biskupi dotknięci ewangeliczną dłonią poczuli się raptem w obowiązku wyjść przed szereg i bić w piersi jest raczej absurdalne ! Polski Kk był największym beneficjentem pomocy Kościoła niemieckiego . Jak dotąd , NIC nie wskazuje na kierowanie się przez polski Kk cnotami ewangelicznymi ( patrz obrzydliwe pomówienia przez dr. Klocha posła SLD – Kopycińskiego – jedynego odważnego ) . Domniemanie , że polski Kk łupiący dziś swój WŁASNY kraj BEZPRAWNIE , raptem w 1966 r. poczuł dotnięcie ręki Chrystusa jest mocno ekstrawaganckie ! Myślę , że jak zwykle chodziło o KASĘ i wpychanie kija w szprychy Gomółce ( Polsce ) . KASA I DYWERSJA – reszta , to inteligenckie chciejstwo !

  216. Jeszcze trochę w kontekście listu biskupów z 1966 r. Nie dość , że polski Kk łupi nasz kraj bezprawnie i niemiłosiernie , to do dziś , do 2010 r. , roku zupełnie innej sytuacji politycznej i wszelkiej innej , nasz „umiłowany ” Kk , nie bałaknął NIC nt. Rosjan i pojednania z nimi !
    Wbrew bowiem nędznym figurom retorycznym , to tzw. Sowieci uratowali gross polskich księży przed śmiercią w KL .
    I co ? Nic ! W końcu to „Ruskie ” wybawiły Wojtyłę z pracy w Solwayu ( i śmierci ) i za ich „panowania ” kardynałem został . Jak dotąd jednak , mimo w/w faktów i totalej niegodnej nagonki na „Ruskich ” – z niszczeniem ich grobów włącznie , nasz „ukochany ” Kk nawet się w sprawie nie zająknął !

  217. jpet1 pisze:
    2010-12-12 o godz. 12:41

    „# Redo pisze:
    2010-12-09 o godz. 14:31

    1) Wizyta Komorowskiego w USA była wydarzeniem marginalnym. Dwugodzinnym zaburzeniem pracy Obamy przy negocjacjach dotyczących cięć podatkowych w Kongresie.

    2) Wyciąganie przez Polskę znów tych nieszczęsnych wiz jest absurdem i kompromitacją. Od lat angażujemy autorytet Państwa w obronę pracujących na czarno i łamiących prawo ludzi.”

    Co do 1) – pełna racja, w tym co pisze jpet1
    Co do 2) – znaczy się, administracja US do tej pory łapała i kompromitowała w robocie na czarno, tylko obywateli Polski ?
    Meksyk pod bokiem i miliony zatrudnionych z tamtąd to pryszczyk ?
    A amerykański pracodawca to aniołek, którego przymuszono do
    zatrudnienia Polaka na czarno ?
    Litwinów, Portugalczyków, Francuzów, Anglików i Eskimosów to te
    „Amerykany” zatrudniają tylko na biało, w białych kitlach, na białych
    salach i do białego walca ?

    Marginalnym to jest Redo. Dnia 2010-12-09 o godz. 14:31.

    Pozdrowionka.

  218. @Kadett z godziny 12.07
    W swojej zaczepce w adres @wg błądzisz ,dlatego kilka info. do przemyślenia.
    1. Tor podejściowy zachodni ,przez wody terytorialne Niemiec ma głebokość13,4 m , jest ulubionym przez Kapitanów z powodu utrzymywania go na dobrym poziomie .
    2. Tor podejściowy północny ,przez wody terytorialne Polski jest wykorzystywany przez jednostki a mniejszym zanurzeniu ,wymaga inwestycji .
    3. Zatoka Pomorska ma średnia głebokość -15 metrów
    4. Gazoport Świnoujscie jest budowany pod statki o zanurzeniu max .12,5 m
    ps.
    Być może jak PiS wygra wybory to wybagrujecie Zatokę Pomorska do głebokosci ca.20 metrow i dacie po nosie Niemiaszkom a wg.Twoich intencji Tuskowi i Merkel .
    @Kadecie ,tak poważnie sprawa jest zamknieta ,chyba ze przyśnią się cieśniny Duńskie .
    Rura jest na Niemieckich wodach położona . Wyobrażasz sobie w przyszłości by PiS dogadał się z Niemcami o pogłebianiu zatoki na ich wodach terytorianych?
    Zadbać o porządne utrzymanie głebokosci pólnocnego toru podejściowego i toru Swinoujscie -Szczecin , to jest fragment gospodarczej bitwy z portem Rostok o którym piszesz , a nie podejscia inne niz są do Gazoportu Ś-cie .

  219. otago (2010-12-12 o godz. 00:27)

    **Orteq, Przykro (tak mysle ) mi to stwierdzic ale dopiero teraz zaczalem Pana czytac . (zdaje mi sie , ze jest Pan znacznie mlodszy , ale nie mam pewnosci na tyle , zeby zaryzykowac inna forme.) Raczej bede to robil dalej z dwoch powodow. Drugi jest taki , ze wtedy bede mogl zrezygnowac praktycznie z wlasnego pisania i tak niezbyt obfitego, wiec strata zadna. To oczywiscie nie znaczy , ze z byle jakiego powodu nie zmienie zdania , kiedys tam.**

    Jest mi bardzo przyjemnie z tego powodu, ze jest Panu przykro. On the other hand, jak mawial Tewje Mleczarz, przykro mi jest, ze z powodu mojego pisania poczul Pan potrzebe zaprzestania wlasnego pisania.
    Jesli jednak zmieni Pan, z byle jakiego powodu, zdanie, to, on the other hand, bedzie mi znowu przyjemnie.

    O, juz mi jest przyjemnie. Widze, ze zdanie zostalo zmienione
    (otago pisze: 2010-12-12 o godz. 12:35 )
    Rzeczywiscie, bez najmniejszego powodu. A zajelo to Panu tylko pol dnia.
    Kongratiulejszyn! Orteq, bez pana.

    PS. Wiek wiekiem a my mozemy zaoszczedzic na atramencie (wirtualnym) i przestac sie panowac. Na wiekszosci znanych mi blogowisk, polskich i nie tylko, wiekszosc konwenansow juz dawno w odstawke poszlo. Jesli ktos jeszcze pisze, na przyklad, Pan Prezydent, to juz raczej z przedrostkiem sp.

    Albo z ortografem: Prezydęt. Tez dobitnie. Oraz ladnie.

  220. Pelna nazwa PJN rzeczywiscie brzmi groteskowo w takiej Brukseli czy Strasbourgu np. i to w kazdym jezyku .
    W Polsce – sobowtor PIS to tez niezle jajo.

  221. ·  Klopfer pisze:
     2010-12-11 o godz. 21:17
     
    Drogi „pukaczu”!
    Bardzo podobała mi się pańska ocena twórczości Pana „Zimta” (cynamona). Faktycznie nie dba o drobiazgi, a dość obcesowo rozprawia się z delikatnymi krytycznymi uwagami, to nie jest fair. Dołożę jeszcze, że cynamon błędnie cytuje tekst „Tannhäusera” – pardon – Tannenbauma. Śpiewano mi tę piosenkę blisko 80 lat temu, gdy leżałem w kołysce, ale mogłem zapomnieć, więc sprawdziłem u Pana Google’a. Nie jest on dla mnie wyrocznią, bo tam też ludzie piszą i mogą się mylić, ale dziwnym trafem tak to pamiętam, jak jest w Google’u i nie jak u cynamona. Nie rozumiem tego ataku w związku z Mey’em. Kto mu bronił kontaktów z tym panem? Każdy kto miał radio a potem Astrę, znał z widzenia i jego i Jürgensa i się tym nie chwali. Niezbyt uprzejme uwagi były prawdopodobnie adresowane do tych osób, z którymi cynamon „ma na pieńku”. Chciał zabłysnąć żrącą ironią i przetłumaczył dla nas te wszystkie „Ostseehallen” i CCCP (ZSRR?), albo podobnie, choć jest to bardzo tani chwyt wobec ludzi, którzy mogliby go prawdopodobnie podszkolić z niemieckiego, jak ta dziewoja z Rygi (Baltendeutsche). Podobno pakowała już walizki to obecnie przeszła chyba już przez Friedland i może pomóc cynamonowi? Byłem w Kiel i widziałem tę halę (bez Mey’a), zamiast centrum w Hamburgu miałem przyjemność udziału w uroczystym otwarciu analogicznego centrum w Paryżu, gdzie popisywali się Łodzianie Rubinstein i Krenz i też się nie chwalę!
    Odnośnie niepoprawnych powiedzonek gwarowych to zakończę starym powiedzonkiem, które jest równocześnie prośbą typu: „Leck „mir” am…usw po berlińsku.”
    „Lass doch mich denn dich denn sein, kümmer dir um du”!
    (Może trochę przekręciłem, ale nie dużo)

  222. Q pisze: 2010-12-12 o godz. 16:22

    „Myślę , że jak zwykle chodziło o KASĘ i wpychanie kija w szprychy Gomółce ( Polsce ) . KASA I DYWERSJA – reszta , to inteligenckie chciejstwo !”

    KK mial w tym poparcie zamknietych przez ateistycznych i naturalistycznych zbrodniarzy w wiezieniu PRL-u co najmniej 95% mieszkancow.

    Ateistyczni straznicy wiezienni z PZPR zapowiadali, ze predzej czy pozniej wykorzenia w Polsce religie i zlikwiduja KK – to byl oficjalny cel panstwowy PRLu. Pieniadze sa pewna ochrona, a wiec nalezalo zyczyc KK jak najwiecej pieniedzy, poniewaz celem 95% mieszkancow Polski byla likwidacja PRL jako wiezienia dla nich i w tej dlugookresowej walce o wolnosc KK udzielal tym 95% olbrzymiej pomocy, wszelkiego rodzaju.

    Gdyby to od pana zalezalo, to panska „dyktatura ciemniakow” to wiezienie o nazwie PRL, trwalby nadal, nie wolno by bylo posiadac kserokopiarki i aparatu cyfrowego, anteny satelitarnej lub komputera. Internet bylby tylko dla takich jak pan.

    A tak to moge i ja uzywac internetu, a wiec niezmiernie sie ciesze, ze historia wystrychnela pana na dutka i pokazala kim pan naprawde jest, i jakie sa panskie „wartosci”.

    I w PRL i teraz odwala pan frajerska robote, jak to Lenin wdziecznie ujal, „pozytecznego idioty” – najzabawniejsze jest, ze dla tych samych ludzi 🙂 jak Kwasniewski, Cimoszewicz, Oleksy, Miller itd. Symbolicznie miesza pan zaprawe i taszczy pan cegly na palac Kwasniewskiego i spolki z SLD. W pankim PRL, Kwasniewski nie moglby oczywiscie sobie na taki palac pozwolic, a wiec, jak widac, niektorzy straznicy sa jak najbardziej zadowoleni z upadku wiezienia o nazwie PRL 🙂
    http://www.fakt.pl/Oto-posiadlosc-Kwasniewskich-Duzo-zdjec-,galeria-artykulu,85365,11.html

  223. antonius pisze:
    2010-12-12 o godz. 17:49
    „„Lass doch mich denn dich denn sein, kümmer dir um du”!
    (Może trochę przekręciłem, ale nie dużo)”

    No właśnie, od poprzekręcania wszystkiego, jesteś doskonałym
    specjalistą antoniusie!
    „Lass doch… itd” , to stek bzdur , co prawda w języku niemieckim,
    ale jednak.
    Lub to :
    „Chciał zabłysnąć żrącą ironią i przetłumaczył dla nas te wszystkie „Ostseehallen” i CCCP (ZSRR?),…”

    Jak Ty z CCH robisz CCCP, no to niestety wizyta u okulisty jest nie
    tyle wskazana, co niezbędna. Nie wiem skąd nagle tyle jadu i
    niestrawionej żółci w Twoich wypowiedziach w stosunku do mnie?
    Przez wiele poprzednich miesięcy nasze relacje na blogu były z reguły
    poprawne, a czasami wręcz przyjacielskie (gdy pytałem o Sorbonę,
    Paryż i współobecność na blogu Antoniego K.).
    Nagle wstąpił w Ciebie jakiś derwisz negacji wszystkiego i wszystkich!
    Gdybyś miał jeszcze rację, to pół biedy!
    Ale niestety jej nie masz, co stwierdzam nie tylko ja z przykrością,
    ale i inni czytający (a nie koniecznie piszący) ten blog.
    Gwoli zapoznania się z poprawnymi pieśniami na Boże Narodzenie,
    znanymi tu w Niemczech, od wielu, wielu lat,
    polecam ten oto doskonały zbiór:

    http://www.weihnachtslieder.info/weihnachtslieder.htm

    Tutaj zaś ponownie oficjalne słowa do „Oh, Tannenbaum”:
    „O Tannenbaum, o Tannenbaum,
    Wie treu sind deine Blätter!
    Du grünst nicht nur zur Sommerzeit,
    Nein, auch im Winter, wenn es schneit.
    O Tannenbaum, o Tannenbaum,
    Wie treu sind deine Blätter!

    O Tannenbaum, o Tannenbaum,
    Du kannst mir sehr gefallen!
    Wie oft hat schon zur Winterszeit
    Ein Baum von dir mich hoch erfreut!
    O Tannenbaum, o Tannenbaum,
    Du kannst mir sehr gefallen!

    O Tannenbaum, o Tannenbaum,
    Dein Kleid will mich was lehren:
    Die Hoffnung und Beständigkeit
    Gibt Mut und Kraft zu jeder Zeit!
    O Tannenbaum, o Tannenbaum,
    Dein Kleid will mich was lehren!

    Niewielu wie, że pierwowzorem tej pieśni, była stara śląska piosenka
    ludowa.
    Życzę Tobie i Twoim bliskim zdrowych i wesołych Świąt, szczęśliwego
    Nowego Roku i wielu lat w zdrowiu.
    Dyskusję na temat powyższy uważam za zakończoną.

    Pozdrowionka.

  224. Q (2010-12-12 o godz. 16:45)

    **nasz “umiłowany ” Kk , nie bałaknął NIC nt. Rosjan i pojednania z nimi!
    …to “Ruskie ” wybawiły Wojtyłę z pracy w Solwayu ( i śmierci ) i za ich “panowania ” kardynałem został. Jak dotąd jednak… Kk nawet się w sprawie nie zająknął!**

    Pomylili ci sie adresy? Do jakania nie Kk zostal wybrany tylko Michnik.
    Kk natomiast posiada rownowazaca role PLYNNEGO wyglaszania kazan rusofobicznych. Szczegolnie pewien kaznodzieja radiowo-telewizyjny, ktory ma ryja typowego rusofoba, do tej rownowazacej roli zostal wybrany. Sa tez inni wybrani sposrod naszego narodu, do pelnienia tej waznej w sposunkach miedzynarodowych roli.

    A od pojednania to byli Tusek do spolki z Putinem. Prawie ze im to wyszlo. I to pomimo smolenskiego lotu kasujacego, er, koszacego bardzo wysokie brzozy ruskie. Jeszcze tylko prawnicy sie dogadaja w sprawie kasy i pojednanie bedzie nie gorsze od tego biskupiego sprzed 44 lat.

    Zapytam nawiasem. Czy MFR, powodujacy nasz uklad graniczny z Willim Brandtem cztery lata po biskupach, odniosl te swoje wybitne zaslugi rowniez i w sprawie kasy? Bo tam jakies odszkodowania, czy inne ochlapy, chyba Niemiaszki rzucily nam pod nogi, nie?

    Na moj rozum, Ruskie te sprawe zalatwily jeszcze przed pojednaniem z Tuskiem. No bo skasowaly to embrago na nasza chabanine czy nie skasowaly? Tym sposobem, ochlapy (nie mylic z koscmi) zostaly i przy tym pojednaniu rzucone.

    A kto komu co rzucal, nie ma tu nic do rzeczy. Nasza wymiana handlowa z tym akurat partnerem ma dluga i slynna tradycje. Te tradycje trzeba podtrzymywac za wszelka cene. Oraz in perpetuity.

  225. @Waldemar
    Dziękuję!
    To, co gołym okiem widać i słychać bez podsłuchów wskazuje na to, że konsorcjum Nord Stream uwzględniło polskie zastrzeżenia co do głębokości położenia rury od strony podejścia zachodniego do portu w Świnoujściu. Tu nie ma problemu. To podejście północne stanowi największy problem dla Świnoujścia i o tym Niemcy b. dobrze wiedzą. Dlatego zabiegi Tuska w Berlinie o to, by położono rurę na skrzyżowaniu z podejściem północnym na odcinku 5 km głębiej, umożliwiając tym samym w przyszłości dostęp do gazoportu w Świnoujściu statków z zanurzeniem bodaj 13 m, skończyły się tak:
    „Obiecałam panu premierowi Tuskowi, że jeśli w przyszłości pogłębienie dostępu do portu w Świnoujściu będzie musiało zostać dokonane, wtedy będą prawne ustalenia między nami, które to ułatwią” – powiedziała A. Merkel kilka dni temu. Ha, ha, ha! jako cały komentarz.

    @TJ
    Mnie Pana agitki blogowe i prywatna wojna z PiS coraz mniej interesują. Potrafię zrozumieć, że pływanie na wysokiej fali to czysta przyjemność i każdy ma swojego mula, co go szmula. Przypominam, skoro już mowa o tym, czego rząd JK nie zrobił, że rządził 16 m-cy bez 3 dni. Domyślam się jedynie, że dla Pana to było o te 16 m-cy za długo. Opozycja PO wówczas była nadzwyczaj konstruktywna, włącznie z próbą odwoływania ministrów „po sztuce”.

    Rad bym poczytać uwag i wypracowań na temat efektów pracy obecnego rządu, któremu stuknęło 3 latka zaledwie. Zdaję sobie sprawę, że tu może Pan mieć niejakie trudności. Nie ma się jakby o co za bardzo zaczepić (przycumować). A buja powyżej 7…

  226. @TJ
    Buja, rzecz jasna, pow. 7 st. w skali Münchhausena!

  227. @cynamon29,

    może się mylę, ale Twój wpis z 11.12.10 (20:43), to nic innego jak „medialna kompromitacja”,
    albo jak to nad prastarą, piastowską, dolną Łabą zowią; eine mediale Selbstvernichtung!

    @antonius,

    „pukacz”, a co to za ptica ???!

  228. Klopfer pisze:
    2010-12-12 o godz. 23:47

    I taniś Ty, i procentowo też słabyś:

    http://www.spirituosen-expert24.de/kleiner-klopfer-pflaeumchen-17_1143_3.htm

    Klopfaj sobie , klopfaj – do mnie się i tak nie doklopfasz.

    Pozdrowionka.

  229. Panie Danielu ma Pan właściwie rację, Tylko, że …nie jest to takie piękne.

    Jeżeli przypatrzę się polskiej dyplomacji to wszystko PIĘKNIE i ŁADNIE ale…
    Ale to wszystko jest jakby zwolnieniem sprężyny, tej która przez tyle lat była naciągana w Polsce i nie widzę efektu pozytywnego poza Pięknym Niczym. Czy to przypadkiem nie jest psucie tych wszystkich możliwości? A czy ktoś zadał pytanie kto i gdzie tą Japonię drugą widział i dlaczego jej nie ma . czy wszyscy chcą po prostu żeby było pozamiatane czysto i nikt od nich niczego nie chciał? Tak jakby to wszystko próbowali rozmienić na drobne, na jakieś błahe rezultaty w dodatku nie w interesie naszego skołowanego kraju. Ów mityczna rakieta, która miała stanowić wyłącznie temat gry politycznej staje się o zgrozo rzeczywistym pragnieniem kolejnych ekip , które wyłącznie dążą jak się zdaje do tego aby przywieść z kolejnej podróży ciekawe zdjęcia PIĘKNIE wyglądające w CV.
    Może jetem skromnym człowiekiem ale bogactwo tkwi w prawie głosu w naszej młodej demokracji i ufam, że tym z pośród ludzi , którym zależy na najwyższych standardach negocjacji i demokracji europejskiej w Polsce ten głos mi w końcu powierzą. Wielką wartością jest ni eto że się go wywalczy ale to że Obywatele sami zrozumieją że powinni dla własnego dobra powstrzymać swoje ambicje i drobne interesy partykularne abyśmy jako państwo byli w stanie wywiązać się z naszych zobowiązań i dobrnąć w końcu do faktycznie suwerennego i świadomego stanu naszej państwowości na zasadach demokracji. Wartości ogólno-humanitarne muszą zwyciężyć nad dążeniem do samozagłady podobnej jak II Wojna Światowa tylko o wiele bardziej zaawansowanej technologicznie. jestem przekonany że jest to wyłącznie kwestia czasu ale nie jestem już cierpliwy. Polska nie jest w tej chwili godnym zapleczem procesu pokojowego a to oznacza że instytucje Pąństwa odeszły od woli obywateli UE. To wielki błąd jak mi się zdaje ale tak to postrzegam i nie zauważyłem do tej pory kontr argumentów godnych pochylenia się nad nimi.
    W związku z tym tytuł : „Pępek świata” brzmi co najmniej cynicznie w tej sytuacji . Ale za to PIĘKNIE. 😉 No tak można podać argument, że lepiej taki niż PiSowski i to trafiony argument ale skoro nie powiedziane zostało wszystko tak naprawdę wszystko może ulec jeszcze zmianie. I to będzi edopiero początek wolnej Polski. Przypominam taką piosenkę Żeby Polska była Polską. Ona jeszcze ciągle nie jest tą Polską.

  230. Na to zmarnowanie tej sprężyny na doraźne ambicje zgody wyrazić ni epodobna…. Czy zostałem trochę zrozumiany?

  231. …Jenninger wyglaszal przemowienie na jego forum z okazji uroczystosci obchodow 50-cio lecia “Nocy Krysztalowej”. Juz w czasie jego przemowienia rozni “ETs” zakrywali sobie oczy i uszy i wstrzasnieci opuszczali demonstracyjnie sale parlamentu, a Jenninger, ktory nie wiedzial w ogole o co chodzi, byl politycznie skonczony…

    Powyzej dobry przyklad, bo za glupote lub postawe anty placi sie slono. Tylko geniusz-Tatr-zwolennik europejskiego syjonizmu pozostaje bezkarny lub mu sie tak wydaje.
    ET

  232. Parafrazujac znane polskie przyslowie musze powiedziec;
    „Sikorski z wozu koniom lzej”.
    Od kiedy Minister Spraw Zagranicznych Sikorski dalece wycofal sie z polskiej polityki zagranicznej, idzie troche mniej po grudzie.

  233. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET
    2010-12-13 o godz. 14:32 pisze:

    „… Jenninger (…)ktory nie wiedzial w ogole o co chodzi, byl politycznie skonczony… itd.” …

    Szanowny Blogowiczu nalezy dodac, ze juz 9 Listopada 1989 byla to juz li tylko „burza w szklance wody”.

    Wyglada na to, ze tych ktorzy „nie wiedza” o co chodzi-politycznie-skonczony kanalizuje sie na pewien czas do dyplomacji, czyli na tzw „banicje” – prawda?

    Proponuje podawanie zblizonych przykladow z wlasnego podworka nie poruszac – niech pisza felietony (?) – to jest to … i niechce byc inaczej.

  234. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    marit 2010-12-10 o godz. 14:09
    w „Pepku swiata” blaga + sie domaga …

    Slyszac glos rozpaczy oczywiscie, ze jestem gotowy natychmiast wyjsc na przeciw aby pomoc w beznadziejnej sytuacji (sam sie zdziwilem-zaskoczylem skad we mnie tyle czlowieczenstwa, nie do wiary?) – prosze po prostu „przewijac” slyszalem, ze to pomaga …

    Post Christum.
    A propos, czy to wszystkie „niestrawnosci”, ktore utrudniaja zycie?

  235. @kadett -braku argumentów nie zasłonisz wątpliwym dowcipem – baron cię tu nie uratuje
    Akurat w przypadku @TJ – logicznych i rzeczowych argumentów w bród. Tylko trzeba chcieć czytać ze zrozumieniem.
    Rozumiem , ze to dla ciebie za duże wyzwanie . No cóż…

  236. Sukces firmy, posiadającej rozbudowaną flotę pojazdów, opiera się na ciągłym ruchu, niezależnie od okoliczności. Tylko wtedy możliwe jest wykorzystanie w pełni potencjału rozproszonych w terenie pracowników i pojazdów.

    Jak utrzymać firmę w ciągłym ruchu? Posiadając dokładną wiedzę o bieżącej sytuacji, gdy wszyscy są w trasie. Im dokładniejsze i szybsze informacje, tym większa zdolność do utrzymywania się w czołówce.

    W przypadku firm mobilnych optymalizacja działań na trasie jest koniecznością. Nikt nie rozumie tego lepiej niż firma Poltrack. Oferujemy naszym użytkownikom kompletne rozwiązania biznesowe, łączące w sobie najnowsze innowacje z zakresu nawigacji z łatwością użycia pod nazwą marki, której możesz zaufać. Technologia nieustannie zmienia się, dlatego też zapewniamy, że nasze rozwiązania są gotowe, by sprostać przyszłym zastosowaniom, dlatego też będą w dalszym ciągu wpływać pozytywnie na bilans firmy.

    Nasze rozwiązania:
    – profesjonalna nawigacja,
    – unikanie korków,
    – śledzenia pojazdów,
    – zarządzanie czasem,
    – przydzielanie zadań,
    – bezpieczeństwo kierowców,
    – raporty dla zarządu,
    – troska o środowisko
    – Integracja

    http://www.poltrack.pl

css.php