Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

12.12.2010
niedziela

SERCE PERU

12 grudnia 2010, niedziela,

Najciekawszy tekst weekendu, to „wykład noblowski” peruwiańskiego pisarza Marii Vargasa Llosy („GW”, przełożył Maciej Stasiński). Kto nie czytał – niech żałuje. Oto moje wypisy i notatki dla Blogowiczów..

LITERATURA piękna, fikcja, nie jest luksusem. „Czy w takich krajach jak mój, gdzie tak mało jest czytelników, a tak wielu biedaków i analfabetów (…) pisanie nie jest samolubnym luksusem”. Zdaniem autora – bez fikcji nie ma cywilizacji. Świat bez literatury, świat do końca pragmatyczny, rządzony przez specjalistów, byłby światem „bez ideałów, pragnień i nieposłuszeństwa”. Dzięki literaturze świat jest mniej okrutny.

ZA MŁODU Vargas Llosa „jak wielu pisarzy mojego pokolenia” był marksistą, wierzył, że socjalizm jest lekarstwem na wyzysk i niesprawiedliwość. Obserwując ZSRR, Gułag, rzeczywistość kubańską, inwazję na Czechosłowacje itp. – został demokratą i liberałem. Jego drogi (o czy nie wspomina) rozeszły się nawet z takimi ludźmi jak Marquez. Wykład noblowski nie jest okazją do politycznych debat, więc czcigodny laureat nie wdaje się w dyskusję na ile liberalizm i tzw „konsensus waszyngtoński” sprawdziły się w Ameryce Łacińskiej i jak doszło do obecnej dominacji centrolewicy na kontynencie.

AMERYKA ŁACIŃSKA „nie jest jedynie kontynentem zamachów stanu, operetkowych wodzów, brodatych partyzantów i grzechotek mambo i cha-cha-cha, lecz także idei, artystycznych form i literackiej fantazji wykraczających poza folklor i przemawiających językiem uniwersalnym”.

VARGAS LLOSA wszędzie czuje się w domu, choć „Peru nosi w sercu” (i – dodajmy – sam jest sercem Peru), czuje się obywatelem świata. Jego drugą ojczyzną jest Hiszpania, ale wszędzie czuje się u siebie. Tym z Państwa, którzy mają dostęp, gorąco polecam pierwszy felieton Vargasa Llosy po otrzymaniu Nobla (pisuje w „El Pais”, ja czytałem w „FAZ”).

PERU – kraj wszystkich krwi. „Cóż za zaszczyt dla kraju: brak mu tożsamości, bo ma je wszystkie!” Piękny wywód, ale strach pomyśleć, co by było gdyby ktoś tak spojrzał na tożsamość polską, w której tkwi tożsamość Litwinów, Niemców, Żydów, Rosjan… „Gardzę wszelkim nacjonalizmem” – mówi Llosa.

SAMOKRYTYKA, ale niepełna. Po omówieniu okrutnego, ale i niejednoznacznego, podboju Ameryki przez kolonizatorów, pisarz wzywa do samokrytyki. Niestety, podaje tylko jeden przykład: wyzysk Indian. „Od 200 lat wyzwolenie Indian jest tylko naszą sprawą i nie wywiązaliśmy się z tego”. Szkoda, że laureat nie wspomniał o innych plagach kontynentu – przemocy, ogromnych rozpiętościach w dochodach, szalonej przestępczości i mafii, a także o wieloletniej dominacji Wielkiego Brata.

POLITYK. Vargas Llosa jest pisarzem („Mario, nie nadajesz się do niczego poza pisaniem” – powiedziała żona) bardzo zaangażowanym. Uczestniczy w życiu publicznym, uprawia publicystykę polityczną (podobnie jak Marquez), a przede wszystkim kandydował w wyborach na prezydenta Peru. Nieoczekiwanie przegrał z kandydatem pochodzenia japońskiego, Alberto Fujimori, który okazał się gangsterem i aferzystą, porzucił swoje stanowisko, obecnie przebywa w więzieniu. Porażka wyborcza była dla Llosy upokarzająca, podczas rządów swojego rywala był w aktywnej opozycji, protestował jak mógł, wzywał do sankcji politycznych i gospodarczych wobec Peru (i innych dyktatur, czerwonych i czarnych), co niektórzy poczytywali mu za zdradę, ale satysfakcja przyszła prędko.

CUD TRANSFORMACJI miał miejsce w Hiszpanii. „Przejście od dyktatury do demokracji w Hiszpanii stało się jedną z najlepszych opowieści nowożytności, wzorem, jak cuda znane z powieści magicznego realizmu mogą zdarzyć się w rzeczywistości, jeśli zwycięża zdrowy rozsądek, a przeciwnicy polityczni potrafią poświęcić własne sekciarstwo dla dobra wspólnego”.

DOBRZE by było, gdyby te ostanie słowa trafiły do niektórych naszych fanatyków i polityków.

PS: Stach Gąbiński nie zgadza się z określeniem „bezcenny list biskupów polskich”, bo był to także fragment polityki Episkopatu wobec rządu. Nie będę się upierał, głównie chodzi mi o to, że ten list nie był jedynym po polskiej stronie głosem na rzecz pojednania z RFN. Były także głosy „świeckie”, jak choćby MFR i Adama Krzemińskiego. Pozdrawiam!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 234

Dodaj komentarz »
  1. Odprężający a zarazem inspirujący felieton. Przyjemnie było czytać.
    Dzięki

  2. A ja stale i z uporem proponuję przyznać Nobla polskiej znakomitej pisarce średniego pokolenia Zycie Rudzkiej za ksiazkę Slicznotka Doktora Jozefa .Jest to historia małej żydowskiej dziewczynki ,która przeżyła obóz w Aushwitz dzięki eksperymentom medycznym wykonywanym miedzy innymi na niej , książka pisana jest z perspektywy starszej Pani ,,która czeka na śmierć w domu starców. Język Zyty to język poezji i uniwersalnych ludzkich wartości , to próba ujęcia mickiewiczowskim piórem najgoszych doświadczeń europejskiej kultury , która w wymowie tej ksiażki została całkowicie zaprzepaszczona, umarła w Auschwitz, zostali ludzie ze swoimi mitami i próbą oswojenia każdej rzeczywistości, arcydzieło nie docenione dotąd w Polsce , tłumaczone juz na niemiecki , szwedzki ,holenderski, napisana na podstawie zeszytów dokumentalnych „Medycyna w Auschwitz

  3. I myśli Pan że w fawelach Caracas czytają książki?, ja przypuszczam że raczej oglądają alo presidente z Chawezem w roli głównej, bo ja bym obstawił to drugie. No w Limie jakiś urzędnik bankowy może przeczyta, no może i przeczyta.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Kogos takiego trzeba dzis Polsce.

  6. @Kartka

    Ho! Ho!
    „CUD TRANSFORMACJI miał miejsce w Hiszpanii.”
    Będziesz jednym z krajowych ekspertów!

  7. Przepiękna laudacja ! Jakie wspaniałe przesłanie dla przyszłych pokoleń humanistów, dziennikarzy, oczywiście pisarzy i nade wszystko ich czytelników.

  8. Jestem pokoleniem wychowanym na literaturze iberoamerykańskiej. To nie była tylko moda…

  9. Vargasa Llosę dało nam Peru, mieszka on w Nowym Jorku, w tych dniach był w Sztokholmie w interesach, a największym zachwytem obdarza on Europę. I ciekawe, że ta jego Europa wcale nie sięga Uralu. Takie wrażenie odniosłem, gdy wywiązała się wymiana między tegorocznymi laureatami w Bibliotece Królewskiej transmitowana w sobotę przez BBC. Poszło o Liu Xiabo, wszyscy byli przeciwni reakcji Ludowych Chin, aczkolwiek Rosjanie – Novoselov i Geim (fizyka) zarzucili parlamentowi norweskiemu protekcjonalne wobec Chin narzucanie „zachodniego modelu wolności”. Na to jak nie skoczy Vargas Llosa – „… i unwersalnych praw człowieka”, potem podał przykład Ameryki Łacińskiej, która wszystko co najlepsze osiągneła w walce o jednostkę przeciw władzy dyktatorów. Na to Rosjanie dali przykład swojego kraju, który wg. nich od dyktatury komuistycznej powienien iść drogą chińską. Tak!? – odparował MVL – a Polska! a Węgry! toż to przykłady jednocześnie sukcesu demokracji i gospodarki. Szerzej potraktował rzecz jasna to, że demokracja i pokój w Europie przyniosły wolność i prosperity Grecji, Portugalii i Hiszpanii.

    Llosa wśród nich był jedyny, jakże inny, humanista o szerokiej wizji wśród potentatów w wąskich dziedzinach, ale przecież karłów. Co jest najważniejszym wyzwaniem dla ludzkości? Klimat, żywność, itp – mówili oni. Na to Llosa – „najgorsza jest ta przepaść” – tu zawiesił głos, odchrząknął – „bo oto mamy wspaniały rozwój technologii i jakości materialnej życia, a z drugiej jak bardzo w tyle zostaje humanistyka, nasza wiedze o tym co jest dobre i co piękne, jesteśmy w tych sprawach zagubieni, absolutnie nikt nie potrafi powiedzieć co jest piękne! A to jest bardzo ważne, niezastąpione, w marszu ludzi ku lepszym czasom”.

    Potem zapytano Lllosę, jak godził on swą krótką rolę polityka z rolą pisarza. To było trudne, musiałem wziąć się za politykę, bo taka była sytuacja w moim kraju, zagrożenie dyktaturą, ale nie było to łatwe, na przykład język, jakże różnie się nim posługuje polityk, język jest mu dany, jest jego narzędziem, ale dla pisarza zupełnie inaczej – język jest celem (czyli tworzywem). Powieść bowiem nie jest prawdą, powieść jest fenomenem stworzonym przez ludzi, jest opowiadaniem fikcji, w jakimś związku z rzeczywistością, ale nie całkiem i przez to iluminuje tę rzeczywistość i ludzi zarazem, jest niezastąpiona w zastanawianiu się nad sensem życia.

    Pewnie nie całkiem dokładnie zapamiętałem to co powiedział tytan humanistyki, ale to mi się podobało. I mówił z takim pieknym kastylijskim akcentem.

  10. Fragmenty z Llosy i Passenta, które stały się pretekstem do skomentowania

    1) „PERU – kraj wszystkich krwi. „Cóż za zaszczyt dla kraju: brak mu tożsamości, bo ma je wszystkie!” Piękny wywód, ale strach pomyśleć, co by było gdyby ktoś tak spojrzał na tożsamość polską, w której tkwi tożsamość Litwinów, Niemców, Żydów, Rosjan… „Gardzę wszelkim nacjonalizmem” – mówi Llosa.”

    2) „Stach Gąbiński nie zgadza się z określeniem „bezcenny list biskupów polskich”, bo był to także fragment polityki Episkopatu wobec rządu. Nie będę się upierał, głównie chodzi mi o to, że ten list nie był jedynym po polskiej stronie głosem na rzecz pojednania z RFN. Były także głosy „świeckie”, jak choćby MFR i Adama Krzemińskiego.”

    Mój komentarz

    Ad1) Uszeregowałbym troszkę inaczej składniki tożsamości polskiej – rusiński, niemiecki, litewski, żydowski.

    Dlaczego żydowski na końcu? Otóż z prostego powodu, Żydowska kultura, jak w całej Europie była mocno autonomiczna i ze względu na opozycję z chrześcijaństwem otoczona częstokołem uprzedzeń przez samych jej nosicieli, jak i przez naród w którym żyli Izraelici.

    Wiek XIX i idea państw narodowych, przyniosły nowe sito selekcyjne – syjonizm, wybór ekstremalny – albo państwo narodowe, albo asymilacja lub idee lewicowe – socjaldemokratyczne przeradzające się w komunizm autorytarny.

    Nie budziło to sympatii Polaków – tradycyjnych pastuszków i hreczkosiejów. Nie było wspólnoty dążeń niepodległościowych. Dla Izraelitów Polska była ojczyzną z wyboru podyktowanego przez historię, dla Polaków – innej nie mieli. Niezrozumienie ogromne, straszne. Izolacja rosła. 20 lat niepodległego państwa i zalążki społeczeństwa obywatelskiego nie były w stanie temu zapobiec.

    Przytoczę tu autentyczne świadectwo z pierwszej ręki. Na moich rodzinnych ziemiach mieszkali Żydzi, jak to przed wojną mówiono – obywatele wyznania mojżeszowego. Z opowieści mojej najbliższej rodziny, do pradziadków włącznie, czyli głęboki 19 wiek – nie było żadnego, absolutnie żadnego kontaktu kulturowego między mieszkańcami tych ziem, a Izraelitami.
    Żydzi byli niemal jak Marsjanie (to odczucia relacjonującyh) – szwargotali po swojemu, kłócili się w synagodze (co to za wiara, co pozwala krzyczeć ludziom w swoim kościele i nie ma w niej księży), a ich święta były postrzegane niemal jak jakieś pogańskie magiczne obrzędy. Zero kontaktu, całkowita izolacja, aż do 1939 roku. Dodam, że to były strony bardzo bliskie opisywanym w Panu Tadeuszu.

    Dlaczego składnik niemiecki plasuję tak wysoko, a nawet przychylam się, że nie jest na drugim miejscu, lecz na „1,5” pozycji. Bo poprzez ten komponent szła transmisja cywilizacji łacińskiej z Zachodu na Wschód. Byliśmy zarówno biorcą kulturowych, prawnych, organizacyjnych rozwiązań, użytkownikiem jak i w pewnym stopniu przekaźnikiem.

    Gdzieś tak do końca 17 wieku na dużej część ziem polskich zachodziła symbioza dwóch kultur – niemieckiej i polskiej. Potem sytuacja się zbinaryzowała – albo Prusacy, albo Polacy – Prusy urosły, Polska się rozpadła. Ziemie stały sie niemieckie. Temat zbyt obszerny, więc kończę.

    Dlaczego kultura rusińska, a nie rosyjska. Posługuję się tu terminem endeckim aby uwypuklić rozdział pomiędzy Moskwą (Rosja), a ziemiami wniesionymi przez Wielkie Księstwo Litewskie – ziemie zadnieprzańskie, (pułki smoleńskie pod Grunwaldem), Podole, itd.

    Serce Polski zabiło na tych ziemiach. Nasza junackość, krwistość, barwność, szabelkowatość, kupą mości panowie, ładny nieład, też ochlajność, tumiwisizm i inne kolorowe elementy tam się zrodziły – zbyt dużo miejsca było na dowolność, a świadectwo dojrzałości polskość uzyskała na Litwie – „ojczyzno moja”. Temat zbyt obszerny, więc kończę.

    Jeśli chodzi o wpływ Litwinów, to ujął bym to w cudzysłów, jeśli chodzi o 19 wiek, gdy kształtowała się intensywnie świadomość narodowa. Natomiast Wielkie Księstwo Litewskie, które weszło w unię z Polską było współkreatorem Polski. W ciągu wieków współistnienia konsekwencje tego układu (zdrady, jak dzisiejsi Litwini uważają) były fundamentalne. Temat zbyt obszerny, itd.

    Ad 2) Jeśli chodzi o list biskupów, to niezależnie od pomawiania inicjatorów tego przedsięwzięcia o dywersję, manipulację czy konkurencje polityczną dla ówczesnych władz uważam, że był to akt dużego kalibru, odważny, bezkompromisowy, teologicznie, moralnie uzasadniony, dalekosiężny.

    Posunięcie typowo polityczne, uderzające w paradygmat ówczesnej równowagi strachu w Europie, sięgające w założeniu w bardzo daleką przyszłość i niesłychanie ryzykowne.

    Pamiętam siebie, jak aprobująco czytałem bilboardy (po raz pierwszy w historii PRLu zastosowano tę technikę w propagandzie) na ulicach miast ze słowami „ nie przebaczymy, nie zapomnimy zbrodni”, i inne.

    Miałem potężne wątpliwości. Jak wszyscy inni byłem odcięty od świata i skłaniałem się nieznacznie w stronę racji władz. To mi nie dawało spokoju przez tygodnie całe. Wojna się zakończyła zaledwie 20 lat temu, świadkowie tych czasów dzielili się wspomnieniami. Wyobraźnia była nasycona pragnieniem sprawiedliwego usadzenia odwetowców, gotowością obrony ciężko wywalczonego nowego porządku, itd.

    Były mocne argumenty przeciw. Rzeczywiście Watykan oficjalnie nie zaaprobował podziału diecezjalnego na Ziemiach Zachodnich, motywy były podejrzanie proniemieckie w sensie faworyzowania korzyści Niemcom nie przynależnych, znana była wtedy także pomoc czołowych hierarchów państwa kościelnego w przemycie SSmanów do Ameryki Łacińskiej, (oż k…źwa!).

    Nie będę się rozwodzić, ale krótko mówiąc jednak poparłem wtedy tę inicjatywę w myśl powiedzenia, kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa oraz w imię przypuszczenia, że to jest najpoważniejszy test na naszą samodzielność, na podmiotowość społeczeństwa – skoro będzie jakiś oddźwięk, to będzie oznaczać, że może zaistnieć dialog nie tylko fasadowy.

    I tak się stało. Proces porozumiewania, na razie telepatycznego, a w perspektywie twarzą w twarz został w ówczesnym NRFie podjęty.
    Z odległości kilkudziesięciu lat dopiero widać co tak naprawdę oznacza termin „myślenie perspektywicznie”.

    Doceniam myślenie polityczne Gomułki i Rakowskiego, które przyniosło układ normalizacyjno-graniczny w 1970 r., bardzo ułomny, ale jednak mieszczący się w ramach suwerennych decyzji.
    Pamiętam też wyrażane bardzo ezopowym językiem (innym nie dało rady wtedy) idee Rakowskiego wskazujące na sens pokojowej współpracy z tzw. Niemcami Zachodnimi. Układ międzypaństwowy z 1970 roku był kamieniem milowym w normalizacji Polska-Niemcy (w warunkach ówczesnych).

    Pzdr, TJ

  11. Cenzura w XXIw., w kraju, który ponoć jest znowu wolny od z górą 20 lat, to nie tylko obciach na blogu tak poważnego dziennikarza, ale i szkoda dla demokracji oraz woda na młyn jej wrogów, którzy mogą spokojnie realizować swoje niecne zamiary, prowadzić sprywatyzowane wojny, przeprowadzać prawdziwe ataki terrorystyczne gdzie zechcą – dzięki wymuszonemu milczeniu ogółu. Tyle tylko chciałem powiedzieć.

  12. Przenosze z poprzedniego wpisu. Bo tam wciaz czeka! Moze tu przestanie czekac?

    Orteq pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.
    2010-12-12 o godz. 20:28

    Q (2010-12-12 o godz. 16:45)

    **nasz “umiłowany ” Kk , nie bałaknął NIC nt. Rosjan i pojednania z nimi!
    …to “Ruskie ” wybawiły Wojtyłę z pracy w Solwayu ( i śmierci ) i za ich “panowania ” kardynałem został. Jak dotąd jednak… Kk nawet się w sprawie nie zająknął!**

    Pomylili ci sie adresy? Do jakania nie Kk zostal wybrany tylko Michnik.
    Kk natomiast posiada rownowazaca role PLYNNEGO wyglaszania kazan rusofobicznych. Szczegolnie pewien kaznodzieja radiowo-telewizyjny, ktory ma ryja typowego rusofoba, do tej rownowazacej roli zostal wybrany. Sa tez inni wybrani sposrod naszego narodu, do pelnienia tej waznej w sposunkach miedzynarodowych roli.

    A od pojednania to byli Tusek do spolki z Putinem. Prawie ze im to wyszlo. I to pomimo smolenskiego lotu kasujacego, er, koszacego bardzo wysokie brzozy ruskie. Jeszcze tylko prawnicy sie dogadaja w sprawie kasy i pojednanie bedzie nie gorsze od tego biskupiego sprzed 44 lat.

    Zapytam nawiasem. Czy MFR, powodujacy nasz uklad graniczny z Willim Brandtem cztery lata po biskupach, odniosl te swoje wybitne zaslugi rowniez i w sprawie kasy? Bo tam jakies odszkodowania, czy inne ochlapy, chyba Niemiaszki rzucily nam pod nogi, nie?

    Na moj rozum, Ruskie te sprawe zalatwily jeszcze przed pojednaniem z Tuskiem. No bo skasowaly to embrago na nasza chabanine czy nie skasowaly? Tym sposobem, ochlapy (nie mylic z koscmi) zostaly i przy tym pojednaniu rzucone.

    A kto komu co rzucal, nie ma tu nic do rzeczy. Nasza wymiana handlowa z tym akurat partnerem ma dluga i slynna tradycje. Te tradycje trzeba podtrzymywac za wszelka cene. Oraz in perpetuity.

  13. Eeee, najciekawszy… Prawdy i informacje dosyć banalne i znane. Tekst ładny, ale autor jest w końcu fachowcem. Może najciekawszy w tym sensie, że nie było żadnych ciekawych tekstów.

  14. „Miasto i psy” i „Rozmowa w Katedrze” to tyle co przeczytałem z książek Marii Vargasa Llosy, a jednak dobrze mi te opowieści utkwiły w głowie. Dobrze opowiedziana historia jest czytelna dla każdego człowieka i to bez względu z jakiej kultury się wywodzi, co zresztą pisarz w swoim wykładzie mówi. I tu tkwi chyba problem impotencji literatury polskiej, która nie potrafi opowiedzieć tak, żeby czytelnik nie musiał się czuć obco w tej opowieści, albo zgoła nie mógł pojąć o co chodzi.
    Po 89 roku nikt już nikogo do niczego nie przymuszał, nie cenzurował, nie kokietował, więc należało się spodziewać zalewu dzieł. A może w Polsce nie da się pisać książek, które zaciekawią czytelnika np. w Peru?

  15. Szanowny panie redaktorze

    Wynoszenie sowieckiego aparatczyka Rakowskiego na piedestal jest bezsensowne. Wy ludzie towarzyscy lubicie piedestaly i duze formy architektoniczne. Swiat jest inny.

    Rakowski dla przypomnienia:

    http://www.youtube.com/watch?v=zbATVaKfZ-Q&playnext=1&list=PL4E36FFEA3550DA24&index=18

    Slawomirski

  16. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-12-11 o godz. 22:26

    Szanowny Panie Kraczkowski

    Jesli Jaruzelski tak sie Panu podoba to prosze zorganizowac kontrdemonstracje 13 grudnia pod jego domem.

    P.S.
    W sprawie cyborgow nie zabieram glosu.

    Slawomirski

  17. Szanowny Panie Kraczkowski

    Zapomnialbym.
    Z okazji nadchodzacych swiat zycze aby raczka Dzieciatka Jezus nalala Panu oleju do glowy i aby korepetycje w stajence zaowocowaly miloscia do Homo Sapiens.

    Slawomirski

  18. Napisal Gospodarz:

    **CUD TRANSFORMACJI miał miejsce w Hiszpanii. „Przejście od dyktatury do demokracji w Hiszpanii stało się jedną z najlepszych opowieści nowożytności, wzorem, jak cuda znane z powieści magicznego realizmu mogą zdarzyć się w rzeczywistości, jeśli zwycięża zdrowy rozsądek, a przeciwnicy polityczni potrafią poświęcić własne sekciarstwo dla dobra wspólnego”. DOBRZE by było, gdyby te ostanie słowa trafiły do niektórych naszych fanatyków i polityków – skomentowal Pan redaktor Passent**

    Co sie porobilo z tymi cudami? Mialo byc tak, ze 1989 rok mial byc Rokiem Cudow. A tu najnowszy noblista nastepny cud przywoluje i to z wczesniejszego bo 1982 roku. Siedem lat przed upadkiem Muru mial miejsce cud pokojowej transformacji w Hiszpanii i do dzis dnia nikt tego nie chcial tak akurat nazywac. Zamiast tego, wymyslono jakis Annus Mirabilis 89. Nastepny falsz historyczny czy co?

    Wydaje mi sie, ze tam bylo sporo zlej woli w nieprzyznawaniu sie do brania przykladu z Hiszpanii. Mowie tu glownie o naszym OS.

    Bo polski Okragly Stol byl jednym wielkim matactwem. Nie w pojeciu pp. Slawomirskiego, Kraczkowskiego czy ich guru, Michalkiewicza. O Prezesie wole zamilczec w tym temacie. Wiem co by odpowiedzial. „OS matactwo? Nic podobnego nie mowilem”. On, ze sp. Bratem do spolki, pod ten Stol byli dobrze podlaczeni. Stamtad mogly sie zaczac klopoty z naduzywaniem pewnych substancji. Matactwo, przy pewnym zamroczeniu, staje oczywista oczywistoscia.

  19. Panu redaktorowi

    a dobrodziejowi mojemu podsylam kartke z okazji 13 grudnia:

    http://www.youtube.com/watch?v=Ibp5ci0qOgk

    Res ipsa loquitur

    Slawomirski

  20. Szanowny panie redaktorze

    Czy Wladza Ludowa wydala panu i panu Rakowskiemu bron palna 13 grudnia celem samoobrony przed Polakami?

    Slawomirski

  21. Szanowny panie redaktorze

    Jazuzelski chce umrzec przed osadzeniem.
    Czy jest to zachowanie naganne?

    Slawomirski

  22. Q pisze:

    2010-12-12 o godz. 16:22
    Wielce szanowny Panie Redaktorze , zasługi śp. Mieczysława Rakowskiego

    Szanowny Q

    O ile mnie pamiec nie myli to Rakowski byl towarzyszem. Zwykle kondolencje skladal POP(Podstawowa Organizacja Partyjna). Ten niereligijny POP towarzyszyl Rakowskiemu nie do swietej pamieci.

    Slawomirski

  23. Pociagnijmy te kontynuacje. Dobrze by bylo do jakiejs konkluzji dojsc. Kiedys moze i to nastapi. Narazie jednak, uzbrojmy sie w cierpliwosc.

    Polski OS byl matactwem w tym sensie, ze nic konkretnego nie ustalil. Nawet Gruba Kreske premier Mazowiecki sam musial narysowac, po wielu miesiacach jakie uplynely od OS. Okragly Stol, tak naprawde, mial byc o pokojowym, bez rozlewu niczyjej krwi, przechodzeniu z systemu dyktatorskiego do demokratycznego. Czyli, chodzilo dokladnie o to samo co w Hiszpanii. Z ta roznica, ze scena sie jakby poszerzyla. Z jednonarodowej na swiatowa. A to mialo swoje imponderabilia. Uwielbiam to slowo.

    To miala byc umowa o uzywaniu dobrej woli w formowaniu nowego porzadku. Ta dobra wola to glownie: co bylo to nie jest, nie bierze sie w rejestr. Rejestr, to ten z Kodeksu Karnego. Ale – ta umowa nie zostala zawarta sie czarno na bialym! To byla, z jakiegos powodu (moge sie tego powodu domyslac ale nie powiem; bo to by byla totalna kondemnacja zdolnosci do myslenia naszej tzw. lewicy postkomunistycznej), umowa ustna. Przy Owym Stole. Wodke polewal Michnik. Ustna umowa? Hiszpanie pewnie za brzuchy sie trzymali z uciechy. Oni siedem lat byli w tym temacie do przodu. Zanim jednak ta sprawa sie zajme, wyjasnienie z gatunku podstawowych.

    Co o ustnych umowach sie powszechnie sadzi, chcialbym nie przypominac. No ale muszem przypomniec. Bo inaczej p. Kracz (to wynik postepujacego procesu skracania niepotrzebnie dlugich nazwisk i nickow, dla dobra srodowiska; mam nadzieje, ze spotka sie to ze zrozumieniem PT. Niezliczonych Czytelnikow) znowu czegos nie bedzie w stanie zrozumiec.

    Yoggi Berra, znany amerykanski filozof bejsbolowy (cytowany wczesniej), tak to ujal: umowy ustne nie sa warte papieru, na ktorym zostaly spisane. Jest to tak glebokie przemyslenie, ze az dziw, iz nasi transformatorzy ustrojowi 89 wybrali, jako swadoma opcje, jego zlekcewazenie.

  24. Orteq pisze:

    2010-12-11 o godz. 20:23

    Szanowny Orteq

    Cieszy mnie ze panska przestrzen miedzy uszami jest wypelniona.
    Martwi fakt niezrozumieni szkodliwosci czynow Jaruzelskiego.
    Czy data 13 grudnia 1981 roku cos dla Pana znaczy?

    Slawomirski

  25. Szanowny panie redaktorze

    Czy Rakowski byl wspolpracownikiem KGB?

    P.S.
    Mysle ze to dobre pytanie na 13 grudnia.

    Slawomirski

  26. W koncu, konkluzja. Ta dlugo oczekiwana.

    Hiszpanie, jak to oni, nie pier..li sie, jak my, w tancu. Oni po swojemu przetancowali te rewolucje post-dyktatorska. Wiec wymyslili amnestię z 1977, która umożliwiła przejście od dyktatury do demokracji w Hiszpanii.

    Bo dyktator pomarl dwa lata wczesniej i cos z tym fantem trzeba bylo zrobic. Amnestia dla poprzednich dyktatorow i ich czynownikow byla czarno na bialym wpisana w narodowe porozumienia wrecz konstytucyjne. Oraz na papierze. Obowiazuje, w calej swej rozciaglosci, do dzis.

    A co nasz OS dzisiaj oznacza? Z tego co ja widze, to tylko przedmiot niezgody narodowej. Oraz jedyna racje istnienia partii politycznej zlodziei ksiezyca. Zlodzieje wartosci ziemskich zgrupowali sie w partii przeciwstawnej do obecnego rzadu (che che che) i olewaja z gorki te ustalenia OS. No i tak tez mozna. Do nastepnych wyborow wytrzymamy, nie? Zeby tylko nie bylo nastepnych nalotow na Smolensk w miedzyczasie.

    Nie wiem. Moze to chodzi o to, ze nasz dyktator zapiera sie przed umarciem. Choc on nikogo na krola nie wyznaczal, jak Franco. Moze o co innego chodzi. Ja jedna rzecz chce przypomniec wszystkim zainteresowanym. Oraz tym niekoniecznie niezainteresowanym.

    Amnestia z 1977, która umożliwiła przejście od dyktatury do demokracji w Hiszpanii, chyba cos dla Hiszpanow zalatwila. Bylo to sie zdarzylo caly rok przed nastaniem Polskiego Papieza. A On byl uwaznym obserwatorem swiatowej sceny politycznej.

    Natomiast nasze memlanie o nieudanej lustracji w Polsce jest tak zalosne, ze chyba pomyje kielonki. I sobie poleje. Z rozpaczy. Czyli dla dodania animuszu.

    PS. Czy lustracja to czysto polski wynalazek? Amnestia zawsze ma paskudne dla nas skojarzenia. Iloma to amnestiami probowano nas skusic i zaprowadzic jakis porzadek w Polsce 65 lat temu? Nie pamietam.
    Porzadek zostal zaprowadzony, na 45 lat. My jednak dalej bohaterow rzniemy. I lustracje, wedle rozkazu, schapiemy. Zabawa ta trwa juz 20 lat.

    Przyjemnie jest sie pobawic. Nawet jesli wszyscy inni czynia to naszym wylacznie kosztem

    Eh, historia. Nie bede sie powtarzal..

  27. Ten wpis-felieton bardzo mi się spodobał.
    Po pierwsze ze względu na bohatera, którego twórczością jestem od lat zafascynowany. Szczególnie utrwaliła mi się w pamięci „Rozmowa w katedrze” jako specyficzna peruwiańska epopea narodowa. Z naszym Mickiewiczem i „Panem Tadeuszem” łączy ją nawet podobnie zaskakujące pierwsze zdanie. U Llosy brzmi ono: „Peru się skurwiło”. Ostatnio pod wpływem bieżących wydarzeń sięgnąłem ponownie po „Pantaleona…” i nie zawiodłem się fotograficzną niemal wiernością analogii. Po prostu: Peru! Ojczyzno moja! Ty jesteś… I starczy.
    Po drugie, ponieważ wyraźnie odstraszył licznych zazwyczaj PT Autorów kompletnie niezrozumiałych dla mnie komentarzy.

  28. Fikcja splata sie z rzeczywistoscia,a czasami fikcja kreuje rzeczywistosc,to jest taka zaleznosc ktora stwarza swiat,jedna bez drugiej nie istnieje,a ten ktory w to nie wierzy jest idiota.

  29. 13 grudnia – rocznica wprowadzenia stanu wojennego.

    Ubolewam ze zbyt lagodnie traktowano przywodztwo slolidarnych sabotazystow. Ich haslem bylo – ‚im gorzej tym lepiej’. Za sabotaz na taka skale powinny byc przyzwoite kary. Tu Gerneral zawiodl, pokazal slabosc co msci sie na nim obecnie.

  30. dzis w Warszawie, Lublinie, Gorzowie Wielkopolskim i w wielu miastach powiatowych, odbeda sie inscenizacje z okazji Wielkiej Rocznicy 13 Grudnia. Organizatorzy nie podaja dokladnych programow imprez, niemniej nalezy sie spodziewac, ze oprocz recytacji Kordiana odbeda sie pokazy ogni sztucznych, zawody w przeciaganiu liny, eliminacje wyborow Miss Grudnia 2010, kiermasze pamiatek po PRL, aukcje archiwalnych numerow „Trybuny Ludu” i aktualnych egzemplarzy „Gazety Polskiej”.

  31. …a wsrod dziciakow zgromadzonych przed domem gen.Jaruzlskiego zauwazono Ludwika Dorna i innych chlopcow.

  32. Gdy Izraelczycy palili fosforem Palestynczykow w strefie Gazy Daniel Passent pisla na swoim blogu, ze nudy, ze niema o czym pisac.
    13 grudnia Gospodarz przeniosl sie za ocean – bon voyage!

  33. Należy złożyć wyrazy ubolewania wszystkim naładowanym pychą, głupotą i mściwością bohaterom i legendom, których w mroźną noc grudniową wyciągnięto w gaciach z ciepłych pieleszy i wywieziono na odpoczynek i zadumę. Niestety, jak widać nic z tego nie wyszło i zanosi się na jeszcze gorsze. Coraz więcej chamstwa i szmat, czego nie ustrzegł się i blog Passenta.

  34. Pan Emkaka 02.47

    Czy Pana zdaniem harce z pohodniami prezesa Kaczynskiego przed Palacem mozna odniesc do pierwszego zdania z „Rozmowy w Katedrze” ? Cytuje:
    “Rozmowa w katedrze” jako specyficzna peruwiańska epopea narodowa. Z naszym Mickiewiczem i “Panem Tadeuszem” łączy ją nawet podobnie zaskakujące pierwsze zdanie. U Llosy brzmi ono: “Peru się skurwiło”.

    Czy zgodzilby sie Pan, ze premier Tusk winien otworzyc Sejm tym zdaniem z klasyka peruwianskiego ?

    Wtedy, w historii Polski znalazlaby sie utalentowana Miss Stypulkowska i jej benefis na Krakowskim Przedmiesciu:
    http://kleofas.blogspot.com/2010/12/karrrrmelitki-bose.html
    Czy zatem aktywnosc Miss Stypulkowskiej mozna rozumiec jako realizacje tej tezy ? Sklonny bylbym zatem, jesli Pan pozwoli, zmienic tytul na „Jam Peruwianka jest !” Jesli oczywiscie Peru, ze swym bliskim politycznym profilem i historia, znajdzie uznanie w naszym kraju.

    Idac za Pana analogiami do literatury polskiej rozwazam, kiedy o aktywnosci Prezesa pod Palacem bedziemy mogli powiedziec „Ostatni Zajazd na Krakowskiem” ?

    Z naleznym szacunkiem, Kleofas.

  35. Poprawka: z pochodniami. Dziekuje

  36. Slawomirski (2010-12-13 o godz. 01:44)

    **Martwi fakt niezrozumieni szkodliwosci czynow Jaruzelskiego.
    Czy data 13 grudnia 1981 roku cos dla Pana znaczy? Slawomirski**

    O szkodliwosci czynow adwersarzy Jaruzelskiego gentlemani nie dyskutuja. A gentlemani to sa ci ze slynnej zajawki:
    „Lejdis end dzentelmen! Sadities, pazalujsta”

    Data 13 grudnia 1981 roku jedno dla mnie oznacza. To bylo osiem lat za wczesnie! Polski Papiez te prawde oglosil wszem i wobec tego samego roku.

    Jaruzel wykonywal wydawane mu rozkazy przez wiekszych od niego. Nic wiecej. Zolnierzem ostatecznie byl. Do pierestrojki jeszcze trzeba bylo czekac ladnych kilka lat. No ale oszolomy czym innym byly natenczas nakrecone. „Poslanie do narodow Europy Wschodniej” i inne wznioslosci. Tez swoja role to odegralo, ale oni o tym nie wiedzieli.

    Niech to oszolomstwo rodem z 1981 demonstruje dzisiaj przed domem Generala. To on, tak naprawde, wywalczyl dla nich te wolnosc demonstracji. Mysle, ze te przedstawienia christmasowe przed jego domem 13go grudnia moga Generala nawet cieszyc. Oby tylko jeszcze byl w stanie do okna, o lasce, podejsc. I nacieszyc sie widokiem balwanow. Zima ostatecznie jest.

  37. Zaproponawałbym jako uzupełnienie felietonu jeszcze krótki ale smaczny szkic Krzysztofa Mroziewicza o Vargasie Llosie. Warto do niego wrócić.
    http://www.polityka.pl/kultura/aktualnoscikulturalne/1509318,1,nobel-2010-z-literatury-dla-vargasa-llosy.read
    Pozdrawiam

  38. …a co Wihajster ma do Dantego, piernik do wiatraka i szkielet ekologa zwisajacy z drzewa bukowego?

  39. Zosienka pisze:
    2010-12-13 o godz. 08:55

    … i (Zosieńko, zapomniałaś!) konkursy gotowania jaj na twardo!
    A może na miękko?
    Nieważne, ale na pewno będą jaja!

    Pozdrowionka.

  40. Ponieważ dziś rocznica nastrajająca do refleksji rozliczeniowych kilka zdań o tym jak rozliczono okres dydktatury w Hiszpanii. Orteq wspomniał już o amnestii, która zamykała sprawę. Później dopiero rząd Zapatero wrócił do rozliczeń. Kortezy przyjęły więc tzw Prawo Pamięci Historycznej. Ustawa nadawała Hiszpanom pokrzywdzonym w czasie wojny i dyktatury tzw „prawo do otrzymania deklaracji naprawy i osobistego uznania” czyli rekompensatę moralną za represje. Państwo ofiarom prześladowań wypłacilo emerytury, zapewniło opiekę farmaceutyczno-medyczna i społeczną dla rodzin ofiar oraz pomoc finansowa dla sierot. Osoby, które przebywały trzy lub więcej lat w więzieniu i ukończyły sześćdziesiąt lat do dnia 31 grudnia 1990 otrzymały z budżetu państwa jednorazowe odszkodowania. Państwo podjęło się też identyfikacji i lokalizacji ofiar – dotyczy to ekshumacji ofiar dotychczas nieodnalezionych, prawdopodobnie spoczywających w masowych grobach. Prawo nakazało również usunięcie symboli dyktatury z miast Hiszpanii czyli pomników, popiersi, zabytków oraz nazw ulic nawiązujące do tamtych czasów. Dolinę Poległych – Valle de los Caidos – będącą dotychczas jedynie symbolem frankizmu uznano za powszechne miejsce kultu i cmentarz publiczny. Przypomnę, że ten upiorny monument tj bazylikę i cmentarz więźniowie polityczni wykuwali w skałach gór Guadarrama przez dwadzieścia lat. W trakcie robót w tym de facto obozie koncentracyjnym zginęło kilka tysięcy ludzi. Państwo podjęło się również stworzenia Udokumentowanego Centrum Pamięci Historycznej w Salamance z Generalnym Archiwum Wojny Domowej. Dzięki Prawu Pamięci Historycznej przyznano również obywatelstwo hiszpańskie ochotnikom Brygad Międzynarodowych, którzy uczestniczyli w wojnie domowej w latach 1936-1939 bez konieczności zrzekania się ich własnego obywatelstwa. Dodam, że na początku lat dziewięćdziesiątych – jeszcze przed wejściem omawianego prawa w życie -po krzywdzącym, typowo rozliczeniowym odebraniu świadczeń kombatanckich polskim Dąbrowszczakom przez prawicowy parlament RT rząd hiszpański zrekompensował im utracone świadczenia.
    Najciekawszym zapisem Prawa Pamięci Historycznej było stworzenie możliwości uzyskania pełnego obywatelstwa hiszpańskiego przez tych, których ojciec lub matka – uchodźcy polityczni – byli rodowitymi Hiszpanami oraz wnuków wygnańców politycznych, których dziadkowie stracili lub musieli zrezygnować z obywatelstwa hiszpańskiego w wyniku emigracji. Po wojnie domowej Hiszpanię opuściło blisko trzysta tysięcy ludzi uwikłanych w politykę. Większość z nich jako cel ucieczki wybrała Amerykę Łacińską – głównie Kubę i Argentynę. Nie trudno więc policzyć, że w przeciągu siedemdziesięciu lat doszło do trzykrotnej wymiany pokoleniowej emigrantów. Ciepły klimat i wyluzowane południowe życie sprzyjało rozrodczości. Tak więc grupę ludzi, którym prawo pozwalało odzyskać dobre, hiszpańskie (zarazem unijne!) obywatelstwo można śmiało oszacować na kilkaset tysięcy. Władze hiszpańskie szacują, że tylko na trawionej wiecznym kryzysem Kubie o obywatelstwo hiszpańskie może się starać prawie 200 tysięcy Kubańczyków a już blisko 30 tysięcy stało się po dwóch pokoleniach na powrót Hiszpanami
    Pozdrawiam

  41. the mentor (2010-12-13 o godz. 07:48)

    **13 grudnia – rocznica wprowadzenia stanu wojennego. Ubolewam ze zbyt lagodnie traktowano przywodztwo slolidarnych sabotazystow. Ich haslem bylo – ‘im gorzej tym lepiej’. Za sabotaz na taka skale powinny byc przyzwoite kary. Tu Gerneral zawiodl, pokazal slabosc co msci sie na nim obecnie.**

    Hej, hej, Thementorku. Ta bron jest obosieczna. Wyglada mi na to, ze nigdy nie slyszales o Waldemarze Kuczynskim. Zaprzyjaznionym blogerze tego blogu. Oraz bylego ministra w rzadzie Tadeusza Mazowieckiego.

    Byly minister W. Kuczynski stal sie slynnym sabotazysta Najjasnieszej Pomrocznej w 2005 roku. Bylo to natychmiast po dojsciu Kaczorow do pelnej, kaczej wladzy w naszym umeczonym kraju. Oglosil on natenczas apel do kaczoroidow, oraz do narodu. Apel ten mozna bylo strawestowac nastepujaco: OBY WAM TO WSZYSTKO WYPLYNELO BOKIEM. Kaczoroidy musialy ten apel odczytywac przez tlumacza.
    http://www.ivrp.pl/viewtopic.php?t=1947

    Solidarni sabotazysci odegrali, oczywiscie, swoja role. Nawet mogli byc pierwszymi w tej naszej bohaterskiej akcji narodowego oporu przeciwko kaczyzmowi/nacizmowi. Pytanie tylko sie cisnie na nasze patriotyczne umysly. Oraz usteczka: WHO CARES?

    Odpowiedzi na to pytanie nie bedzie. Przynajmniej od tego wesolka.

  42. To w końcu ile tych ofiar było?….. – pada niezbyt błyskotliwe pytanie.

    Ofiary stanu wojennego określa liczba ok. 38 milionów mieszkańców Polski, pomniejszona o liczbę beneficjentów stanu wojennego, w szeroko rozumianym politycznym i materialnym interesie których został on wprowadzony, opóźniając kres sowietyzacji Polski niemal o dekadę.

    Ta dekada okazała się zbawienna dla wielu zdrajców, konformistów i oportunistów. Dała im czas na przegrupowanie sił i obmyślenie strategii, w wyniku której przy pomocy czarodziejskiego mebla mogli z moskiewskich sługusów i oprawców przedzierzgnąć się niemal w bohaterów narodowych. Reszty czarów dopełnili bajkopisarze, wśród których poczesne miejsce nie od dzisiaj zajmuje Gospodarz tego blogu i wciąż niemała liczba ogłupionych bajkopisarstwem Polaków.

    Dokładnej liczby śmiertelnych ofiar stanu wojennego nigdy nie poznamy, bowiem oficjalne statystyki tego okresu nie przystawały w żadnej mierze do rzeczywistości. Musiałaby ona jednak uwzględniać np. osoby, które utraciły życie wskutek braku możliwości udzielenia im szybkiej pomocy medycznej (wyłączona łączność telefoniczna), osoby zmarłe z powodu skutków pobić, poranień, zatruć gazem, itp.

    Jaruzelski i Kiszczak uparcie powtarzają, że ratowali Polskę i nie kłamią. Zapominają tylko dodać, że ratowali ją przede wszystkim dla swych sowieckich mocodawców i dla siebie samych. Kiedy mocodawców zabrakło, nie do końca mogli w to uwierzyć i z tą niewiarą oraz gębami pełnymi wyświechtanych frazesów zostali do dzisiaj.

  43. „a z drugiej jak bardzo w tyle zostaje humanistyka, nasza wiedze o tym co jest dobre i co piękne, jesteśmy w tych sprawach zagubieni, absolutnie nikt nie potrafi powiedzieć co jest piękne! A to jest bardzo ważne, niezastąpione, w marszu ludzi ku lepszym czasom”.

    absolutnie nikt nie potrafi powiedzieć co jest piękne ??? !
    Nie chcialbym wyjsc na bufona ale… to jakies …

  44. Stan Wojenny w ocenie Brzezińskiego i dyplomatów amerykańskich…..
    http://wyborcza.pl/1,75515,8782622,Przedluzone_zycie_kanarka.html

    Polecam linearnie myślącym, którzy jednak dostrzegają odcienie szarości.
    Dla myślenia czarno- białego nie ma recepty…..

  45. Dante Wihajster pisze:
    2010-12-13 o godz. 09:39

    Nie rozumiem wpisu….
    Przecież rzezie, pogromy, masakry, eksterminacje, wykluczenia, to dziedzictwo Ludzkości…..
    Czemu Pan się dziwi?
    Zawsze silniejszy zabiera słabszemu, począwszy od zabaw w piaskownicy.
    To wpisane jest w nasz kod genetyczny.
    A już wymaganie od państwa RELIGIJNEGO- Izrael- zasad demokracji i przestrzegania praw człowieka, mija się z celem.
    Od kiedy państwo religijne jest demokratyczne?

  46. Dostałam w mailu:

    „Oświadczenie partii RACJA Polskiej Lewicy

    Partia RACJA jest organizatorem corocznej manifestacji solidarności z Gen. Jaruzelskim
    pod Jego domem w rocznicę stanu wojennego. Także w tym roku nasze zgłoszenie zgromadzenia zostało potwierdzone pisemnie przez Biuro Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu m.st.Warszawy.

    W niedzielę 12 grudnia ok. godz. 22,40 niżej podpisana wraz z dwoma członkami partii
    została zatrzymana przez patrol policji na ulicy Puławskiej (strona parzysta) między ul. Woronicza i Naruszewicza. Mimo okazania pisma Urzędu m.st. Warszawy, widocznego sprzętu używanego w czasie manifestacji ulicznych (tuba nagłośniająca, baner itd.) i posiadania dowodów osobistych, zostaliśmy poddani długotrwałej weryfikacji tożsamości drogą kontaktów funkcjonariuszy z centralą policji. Na dodatek funkcjonariusze udawali, że nic nie wiedzą o manifestacji pod domem Generała Jaruzelskiego, której bezpieczeństwo zapewniała ogromna liczba policjantów. Zanotowaliśmy podane nam numery służbowe funkcjonariuszy.

    Interwencja policji spowodowała nieobecnośc organizatorów w oznaczonej godzinie i zgromadzenie w jednym miejscu osób, które przyszły na nasze zaproszenie, spowodowała dezorientację tych osób i ich rozejście się.

    Takie celowe działanie policji jest groźne dla demokracji, bo uniemożliwia obywatelom manifestowanie pogladów zagwarantowane w Konstytucji RP.

    Teresa Jakubowska”

  47. kadett pisze:
    2010-12-13 o godz. 11:10

    Czyli Brzeziński, Carter, Regan, Thatcher, to komuchy?
    Gratuluję odporności na wiedzę i wierności IDEI…..

  48. kadett pisze:
    2010-12-13 o godz. 11:10

    Dodaj jeszcze, że opływają w luksusy, zgromadzili- jak Pinochet dziesiątki milionów dolarów na koncie, czy żyją jak syn Chruszczowa i córka Stalina w USA….

  49. @ Bacha: Dante ma tyle do Wihajstra ile renaissance ma do Terence McKenna.

  50. …spowodowała dezorientację tych osób i ich rozejście się.

    No i słusznie, Pani Tereso. Czas najwyższy chyba, by rozejść się i przestać cnić o czerwonym gaju w raju na ziemi! (dot. pokolenia zbajdurzonych, zaczadzonych i ukąszonych – takich, jak jenerał Jaruzelskiego).

  51. Orteq 12.12. 17.36
    Prosze sie zbyt pochopnie nie „entuzjazmowac ” bo zmiana zdania jezeli dotyczy pisania to moze dotyczyc tez czytania .
    Wtedy bylbym zmuszony wylozyc powod pierwszy a on nie jest dla mnie calkiem jasny i istnieje niebezpiczenstwo, ze jest to klasyczny tzw. ” plus ujemny”

  52. wiesiek59
    dalej błyskotliwoscią nie grzeszy, albo chce pomącić trochę. Pomylił najwyraźniej daty. W artykule przywołuje się atmosferę jesieni 1980 roku. Stan wojenny to późniejszy o rok plon piętnastomiesięcznego spiskowania Jaruzelskiego przeciw Polsce usiłującej się wyrwać z uścisków Kremla. Dokumenty, jakie znamy dzisiaj wskazują, że rok później Kreml wcale się nie kwapił z udzieleniem tow. Jaruzelskiemu ‚bratniej’ pomocy.

  53. Jak co roku okolicznościowa kartka dla Jaruzela:

    Serdecznie podziękowania za stan wojenny. Gdyby nie zdecydowana akcja aparatu bezpieczeństwa orazi partii, to socjalizm trwałby w Polsce do tej pory.

    Cześć grabarzom peerelu !

    Z wyrazami dozgonnej wdzięczności,

    Jacobsky

  54. Cieszę się, że stanowię żelazny trzon 38% czytających Polaków. W ten sposób dane mi było przeżywać piękno prozy Vargas Llosy, Cortazara, czy Garcii Marqueza.
    Ma rację Torlin, że to nie była tylko moda- uczyło się określonej wrażliwości, budowało określoną świadomość,światopogląd i stosunek do ludzi
    Realizm magiczny odnajduję dzisiaj w twórczości Ryu i Haruki Murakami.
    Polecam.

  55. Sądzę, że Polacy mają duży kłopot z własną tożsamoscią.
    Skoro mamy rocznicę popadnięcia w odmienny stan to przypomnijmy sobie.

    Miał być socjalizm bez wypaczeń. Wyszedł kapitalizm z wypaczeniami.
    Miały być wolne, niezależne i samorządne związki zawodowe.
    Trzeba było 30 lat aby Duda ogłosił względną niezależność Solidarności.
    Mieliśmy mieć niezależne związki zawodowe. Mamy. Kilkaset.

    Mieliśmy mieć niepodległą ojczyznę. Popadła w niewolę kościelną, kaczą, tuskową, putinową, merkelową, putinową i obamową. I śmieci w autobusie, bo on jest rezimowy.

    Mieliśmy umysł zniewolony. I mamy. Nie możemy Bogu wybaczyć, że nie jesteśmy dziećmi Rockefelera.

    A mlodzież cierpliwie czeka. Do dziś. Nie wiem czy na naszą śmierć, czy na nasze opamiętanie. Seks to ona ma realu. W wirtualnym świecie szuka ucieczki od naszych pretensji wygłaszanych z kanapy.

  56. gen.Jaruzelski mial jeszcze dwa sposoby opanowania sytuacji w kraju, z ktorych nie skorzystal. Teraz wlasnie widac to najlepiej. Po pierwsze mogl przekazac wladze Komisji Krajowej NSZZ „Soldarnosc”, a Komisja utworzylaby nowy rzad z panami Gwiazda, Rozplochowskim, Rulewskim, bracmi Kaczynskimi, Lechem Walesa, panem Macierewiczem itd., – a po drugie, mogl skorzystac z doradztwa niektorych publicystow i poetow (Kakolewski, Trznadel, Rymkiewicz, Herbert, Terlecki syn Terleckiego) i wydac Polakom bron aby walczyli z Rosjanami w razie czego. Slowa „w razie czego” sa uzasadnione, poniewaz wedle opinii niektorych historykow z IPN i niektorych publicystow, wcale takiego zamiaru nie mieli. Tak zreszta mowia niektorzy radzieccy towarszysze w Moskwie, a takze ci co czasowo przebywaja w Londynie.

  57. ***

    Wpis jak zwykle bezcenny. Jednakże wypomnienie Nobliście, że nie potępił Wielkiego Brata kosztowało Gospodarza dwie gwiazdki.

  58. @Kadecie ; sporo wpisów dziś ;
    Naprawde wierzysz , że chłopaki z dzisiejszej PO ,PiS i sonstige oraz ich starsi koledzy różnych barw , łacznie z tymi dziś zapomnianymi , potrafiliby pokierować państwem Polskim należącym do RWPG i Układu Warszawskiego (innego racjonalnego wyjścia nie bylo ,a może było ?.).
    Pytam tylko o formalne kwalifikacje ,a nie o katorgi które musieliby przechodzić poprzez konieczność kontaktów i współpracy z Umownym Breżniewem do listopada 82 i jego następcami do 1985 no i z Honeckerem i innymi .
    Wczoraj wymieniliśmy opinie o zasadności i problemach związanych z projektem Gazoportu Swinoujście .
    Na tym przykładzie łatwo dowieść ,że nawet po 20 latach wolności (to epoka !)najpierw PiS ,potem po okresie wachania PO ,zdecydowali o takiej lokalizacji , o wydaniu wielkich pieniędzy na projekt bez uzasadnienia, ponieważ po jego zbudowniu opłacalność tej inwestycji jest wątpliwa tj. trudna do osiagniecia .
    W końcu jest wysoce prawdopdobne ,że ten skroplony Gaz pochodził będzie z Rosji która należy do miedzynarodowego porozumienia (rodzaj OPEC ) a Szefem jego obecnie Rosjanin . To jest przykład na „Dywersyfikację po Polsku ” Trzeba bylo wcześniej zgodzić sie na II rurę lądowa albo póżniej starać się o udzialy w tym Nordzie . Nie wyszlo bo … Honor a wcześniej interes Ukrainy ?!,a gdzie interes Polski !!.Jaruzelski jaki byl taki był ,ale umial zarzadzać Kryzysem w Polsce i wyszliśmy … te 38 milionów Obywateli Polskiego państwa na własnych łapach , z zachowaniem męskich klejnotów rodzinnych.
    Pozdrawiam

  59. Panie Kraczkowski , Slaffomirsky i inn. zombies . Jak nie bedzie zjadać postów odpowiem na nikczemności ! Zapewniam , że działałałem w opozycji ( żałuję )
    Wszelkie ustawianie przeciwnika i polemika z WŁASNĄ wizją jest do d…y !!!

  60. staruszek pisze:

    2010-12-13 o godz. 15:30

    Mój komentarz

    Sprytne. Świetna, przewrotna charakterystyka nas samych. Uznanie dla formy.

    Sczególnie trafiło do mnie to:

    „Mieliśmy umysł zniewolony. I mamy. Nie możemy Bogu wybaczyć, że nie jesteśmy dziećmi Rockefelera.”

    Pzdr, TJ

  61. kadett pisze:
    2010-12-13 o godz. 13:05

    Zabawny jest ten coroczny spór…
    Breżniew to Gorbaczow? Nie trzeba być błyskotliwym, wystarczy znać realia.
    Przy wiedzy i myśleniu zgodnym z IQ na poziomie numeru buta można wysnuwać różne fantasmagorie…..

  62. wiesiek59 pisze:

    2010-12-13 o godz. 11:38

    antysemicki wpis

    Slawomirski

  63. Jacobsky pisze:

    2010-12-13 o godz. 13:47
    Jak co roku okolicznościowa kartka dla Jaruzela:

    Serdecznie podziękowania za stan wojenny. Gdyby nie zdecydowana akcja aparatu bezpieczeństwa orazi partii, to socjalizm trwałby w Polsce do tej pory.”

    Cześć grabarzom peerelu !
    Mój komentarz

    Podzielam, podzielam, przyłączam się do podziękowań.

    Stan wojenny uczynił z Polaków stado przyczajonych wilków, które, gdy nadarzyła sie pierwsza okazja rozszarpały doktrynę socjalizmu realnego na strzępy za pomocą systemu elekcyjnego oraz prostego, znanego od zarania narzędzia – rynku, choć w posługiwaniu sie nimi zbyt wielkiej wprawy nie mieli (do dziś się uczą). Taka była rzekoma siła tego ustroju.

    Pzdr, TJ

  64. Może pójdzie . Otóż pp. Kraczkowski , Slaffomirsky i inn. zombies . Jako URODZONY nie byłem beneficjentem PRL . Chyba co do bezpieczeństwa granic !
    Zauważyłem natomiast dziwną prawidłowość . Otóż , ludzie „nikczemnego ” pochodzenia , którzy w II Rp mogliby chwytać się jako dzieci bryczki mojego dziadka , a inne dzieci krzyczałyby „batem go panie furman , batem ! ) mają dziś ogromną skłonność do wywracania faktów ! Kiedy uświadomiłem to mojemu koledze z działki rekreacyjnej obok – obraził się ma mnie ! Myśłał biedny , że w II Rp miałby lepiej niż w PRL ! PARANOJA !
    Idąc dalej – czynnie ( niestety ) zwalczałem PRL . Woziłem , m.inn „Robotnika ” MOIM WŁASNYM samochodem .Groziła za to konfiskata (!) samochodu .Nie musże dodawać , że większość opozycji samochodów NIE POSIADŁA ! MIeszkań opyzycji ucziwa „komuna ” nie zabierała ! W PZPR nie byłem – żałuję !
    Co do roli biskupów w 1966 r. to zdanie podtrzymuję . Dywersja wobec Gomóki i KASA z RFN . Polski Kk nie zrobił NIC godnego swego patrona – Jezusa Chrystusa
    Obawiam się , że gdyby w/w zstąpił z niebios miałby w naszym bagnie ( gnoju ) poważne kłopoty !!!
    RM uznałoby by Go za „ruskiego ” lub „komucha ” podobnie jak zdziczałe PiS . To ostatnie , być może wplątałoby do tego Michnika !!!
    A polemizuje się z FAKTAMI , nie zaś ze swoją kulawą i nędzną wizją przeciwnika . Bez serdeczności !

  65. otago pisze:

    2010-12-13 o godz. 11:26

    „nikt nie potrafi powiedzieć co jest piękne ??? !”

    polecam wyjazd do Florencji

    Slawomirski

  66. Redaktorze Passent, a i halszko31 także,
    „iberoamerykanka” zawsze pachniała jakąś magią, baśniowością i
    jednorożcami! Była i jest czymś pośrednim między powieścią sensacyjną,
    baśnią, bajką i reportażem z codziennego życia, tam za oceanem.

    Obok Vargas Llosy, Cortazara, czy Garcii Marqueza funkcjonuje w tej
    literaturze szereg innych autorów równie wartych czytania.
    Moim osobistym „pupilkiem” jest G.G.Marquez ze swoimi „Sto lat
    samotności” powieść-baja-epopeja, ale również forma krótka tegoż
    autora: „Opowieść rozbitka, który przez dziesięć dni dryfował na tratwie
    bez jedzenia i picia, był okrzyczany bohaterem narodowym, całowany
    przez królowe piękności, obsypany złotem przez agencje reklamowe,
    a potem znienawidzony przez władze i zapomniany na zawsze.”
    Przyznacie że tytuł nieco przydługi, ale tak chciał autor!

    Obok wyżej wymienionych, pragnę zwrócić uwagę na innego autora
    tej strefy literackiej, Nikaraguańczyka Clemente Guido z jego
    „Czarodziejskim ptakiem ułudy”. Powieść wydana po raz pierwszy w
    1974 roku, od razu zdobyła światowy rozgłos.
    „Jest satyrą wymierzoną przeciw znienawidzonej dynastii dyktatorów,
    a zarazem fantastyczną baśnią łączącą elementy wierzeń prastarych
    mieszkańców Nikaragui: Nahuas, Czorotegów i Nikaraos oraz wątki
    przygodowe romansu rycerskiego. Czternastoletni chłopiec imieniem
    Dureń pragnie zdobyć mądrośc i bogactwo, opuszcza więc nędzną
    wioskę i w towarzystwie papug Iluzji i Ambicji wyrusza na poszukiwanie
    Czarodziejskiego Ptaka: jeśli go odnajdzie – ten spełni marzenia trojga
    przyjaciół.”
    Tyle wydawca, Wydawnictwo Literackie w 1981 roku.
    Od siebie dodam, że opowieść C.Guido jest fascynującym przeżyciem,
    a zakończenie opowieści – nauką na całe życie. Dla każdego.
    Cytuję: (nasz bohater) „Spojrzał na czarodziejskiego Ptaka Ułudy i
    stwierdził że ten zmienił się w coś obrzydliwego. Trzymał wprawdzie w dłoniach niezwykłego ptaka o cudownym wyglądzie, ale był on ulepiony
    z czystego gówna. To był ów odorek, który poczuł już przedtem, odór
    gówna, gówna, gówna…
    Kiedy tylko Iluzja i Ambicja zrozumiały, co się stało z Ptakiem, natychmiast padły martwe.”

    Warto przeczytać całość, tym bardziej że ta daleka Nikaragua z
    powieści, do złudzenia przypomina „niektórości” naszej terażniejszej
    Rzeczpospolitej.

    Pozdrowionka.

  67. kadett pisze:

    2010-12-13 o godz. 11:10

    Dziekuje za wpis.

    Gospodarz jak strus 13 grudnia chowa glowe w piasek. Daje tym swiadectwo wyznawanych wartosci. Zenada.
    Czy taka osoba moze istniec w zyciu publicznym?

    Slawomirski

  68. Kartka z podróży pisze:

    2010-12-13 o godz. 10:38

    Dziekuje za rozliczeniowy wpis.
    Problem jest taki ze Jaruzelski ma umieranie a nie wiezienie na celowniku.

    Slawomirski

  69. Orteq pisze:

    2010-12-13 o godz. 10:05

    „Niech to oszolomstwo rodem z 1981 demonstruje dzisiaj przed domem Generala. ”

    Dlaczego Polacy bezmyslnie deprecjonuja wielka moralna wartosc ruchu Solidarnosc ktora podziwia caly swiat?

    Slawomirski

  70. Tak , tak pp. Kraczkowski i inn. Podejrzewam , chyba słusznie , że podobnie jak zidiociali członkowie PiS ( popatrzcie na nazwiska Duda , Kępa , Krupa , Wróbel , Szczygło , Ziobro ) zawdzięczacie PRL WSZYSKO !!! Spora część z rodziców i krewnych była zresztą w PZPR ( co zarzuca mi Kraczkowski, a nic w tym złego wg. mnie !) . Jest w ludziach spora dawka bydlęcia i zła . Spora część literatury światowej i psychologii o tym mówi ! Jak można swoich byłych dobrodziejów tak flekować ? Polecam lektury na temat w/w FENOMENU moim stęchłym zombiarskim oponentom !

  71. Dante Wihajster pisze:

    2010-12-13 o godz. 09:39

    antysemicki wpis

    Slawomirski

  72. jasny gwint pisze:

    2010-12-13 o godz. 09:41

    Co Pan robil 13 grudnia?

    Slawomirski

  73. Zosienka pisze:

    2010-12-13 o godz. 08:55

    Brak zadumy nad 13 grudnia dowodzi upadku stanu duchowego.

    Slawomirski

  74. …Jenninger wyglaszal przemowienie na jego forum z okazji uroczystosci obchodow 50-cio lecia “Nocy Krysztalowej”. Juz w czasie jego przemowienia rozni “ETs” zakrywali sobie oczy i uszy i wstrzasnieci opuszczali demonstracyjnie sale parlamentu, a Jenninger, ktory nie wiedzial w ogole o co chodzi, byl politycznie skonczony…

    Powyzej dobry przyklad, bo za glupote lub postawe anty placi sie slono. Tylko geniusz-Tatr-zwolennik europejskiego syjonizmu pozostaje bezkarny lub mu sie tak wydaje.
    ET

  75. Bacha pisze:

    2010-12-13 o godz. 09:22
    …a wsrod dziciakow zgromadzonych przed domem gen.Jaruzlskiego

    Wysmiewanie rocznicy 13 grudnia wystawia swiadectwo bardzo negatywne.

    Slawomirski

  76. „Cóż za zaszczyt dla kraju: brak mu tożsamości, bo ma je wszystkie!” Piękny wywód, ale strach pomyśleć, co by było gdyby ktoś tak spojrzał na tożsamość polską, w której tkwi tożsamość Litwinów, Niemców, Żydów, Rosjan… – No własnie, dlaczego boimy się wielokulturowości. Kiedyś byliśmy państwem wielonarodowym i o wielu religiach, które koegzystowały koło siebie. Nie obywalo się bez konfliktów, ale bylismy państwem tolerancji religijnej. A teraz spadliśmy do poziomu państwa prawie jednonarodowego, w którym wyznacznikiem patriotyzmu jest katolicyzm i umiłowanie Jana Pawła II. Kto nie wierzy, że jest inaczej, niech przeczyta w dziesiejszej GW list innowiercy na temat obowiązkowych wigilii w pracy. Ciasno się tu zrobiło strasznie… Jak obcy, to trzeba bić, ale są i dobre przykłady, np. pierwszy czarnoskóry parlamentarzysta.

  77. the mentor pisze:

    2010-12-13 o godz. 07:48

    Dementywny wpis de mentora.

    Slawomirski

  78. Pamiętam jak mój dziadek uczył się czytać w PRL-u , bo go sanacja czytać nie nauczyła , a w czasie II wojny cywilizowane Niemcy wcieliły do III Rzeszy . To Jaruzelski przyniósł Polsce wolność , a mojemu dał szanse nauki w normalnym kraju jakim była PRL.
    Panie Sławomirski daj pan sobie spokój i zajmij odzyskaniem kontroli Polski i Polaków nad polskimi bankami.

  79. Njalepszym komentarzem do miejsca Polski , dobrodziejstwa Stanu Wojennego i wszelkich imponderabilów jest fragment art. Urabana „W dupie świata ” – cyt. ” Hej Hillary , objąłem placówkę z opóżnieniem , ponieważ dupki z Twojego biura kupiły mi bilet do Afryki Wschodniej . Polska zaś leży w Europie Wschodniej , między Ukrainą a Gruzją , a nie między Gruzją a Armenią , jak ustaliła CIA . Mało tego – tubylcy nie są żółci , jak mam napisane w dokumentacji a sino-biali . Przypominają naszych mieszkańców Alaski , bo prawie nie ma tu Murzynów i Żydów , a poglądy mają identyczne jak Sara Palin ” …. ” Stolica Polski nazywa się Ałma – Ata lub Bukareszt – już samto sprawdzę ” itd. itd. Piękne !!!

  80. Do piewcy stanu wojennego

    Szanowny panie redaktorze

    A co pan robil 13 grudnia 1981 roku?

    Slawomirski

  81. Marianna pisze:

    2010-12-13 o godz. 17:26

    Kapital nie zna granic.
    A Pani dziadek nie chcial sie uczyc jak byl mlody.

    Slawomirski

  82. Q pisze:

    2010-12-13 o godz. 17:30

    Jak mozna cytowac Urbana 13 grudnia?

    Slawomirski

  83. Q pisze:

    2010-12-13 o godz. 17:30

    „Spora część z rodziców i krewnych była zresztą w PZPR ( co zarzuca mi Kraczkowski, a nic w tym złego wg. mnie !) ”

    Ale bzdury.

    Slawomirski

  84. …To wpisane jest w nasz kod genetyczny.
    A już wymaganie od państwa RELIGIJNEGO- Izrael- zasad demokracji i przestrzegania praw człowieka, mija się z celem.
    Od kiedy państwo religijne jest demokratyczne?…

    Powyzej krytyczna postawa antyizraelska pomieszana z teoria rasistowska; w sumie odkryty ukryty antysemityzm.
    ET

    the mentor pisze:

    2010-12-13 o godz. 07:48
    i obiecuje porpawe; stanu owczesnego i stanu przyszlego; obcnie w chwili blogostanu.
    ET

    do Orteq pisze:

    2010-12-13 o godz. 10:49

    Choroba w obszarze mentalnym jest niejako autosabotazem.

    ET

  85. Panie Slawomirski , proponowałem kiedyś Panu zużywanie nadmiaru aktywności na picie wódki . Na onanizm bowiem pewno za póżno ! Gdyby jednak miał Pan nadmiar erergii , proponuję , zamiast zachwaszczania blogu Passenta przyjazd do Polski . Jest jeszcze pusta tuba z USA ( wyrzutnia Patriotów ) . Po zamontowniu ustnika możesz Pan DĄĆ WEŃ przypominając słowa poety o ZŁOTYM ROGU !
    Mam nadzieję , że nasza służba zdrowia zapewni Panu wikt i opierunek na stosownym oddziale ( choć są przepełnione i nie można na nich palić co niweczy skutki leczenia psychiatrycznego )

  86. Q pisze:

    2010-12-13 o godz. 16:48

    Zombies nie ma w Polsce. Natomiast na blogu sa. Jest tez fatamorgana i fatum.

    13 grudnia bede pamietal.

    Slawomirski

  87. Jurek Cedro pisze:

    2010-12-13 o godz. 15:49

    Czy to gwiazdki radzieckie?

    Slawomirski

  88. Kadeto, Sławomirsko i Kraczkowsko- podobnym polecam pod rozwagę……
    http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/stan-wojenny-wiecznie-zywy,69248,1

    Ciekawe porównanie Francji, Chile, Polski i Hiszpanii….

    Gdzieście byli, bohaterowie ostatniej godziny?
    Taka zapiekłość i mściwość charakteryzuje ludzi małego formatu.
    Ci którzy rzeczywiście cierpieli- siedzieli, byli internowani, sekowani, są zdecydowanie bardziej wielkoduszni.
    W was Panowie widać jedynie nadgorliwość akolity.
    A nadgorliwość jest gorsza niż faszyzm…….

    Zresztą, jako „Polscy Katolicy” wpisujecie się doskonale w schemat
    NIE MA PRZEBACZ!!!

  89. CO robił red. Passent ? Otóż urządzilismy sobie rajd po ulicach Warszawy czołgiem T-55 . Bylismy pijani w d… ! Strzelalismy do wszystkiego co się rusza !
    Taranowalismy zwarte kolumny opozycji ( patrz raport Dep. Stanu 234/P/81 )
    W dodatku machalismy starymi numerami Polityki i legitymacjami PZPR ! Dopiero interwencja KC wraz z Komitetem Prymasowskim i aktorką Mają Komorowską powstrzymała nas od dalszej rzezi ! Pięknie bywało drzewiej p. Slawomisrky …

  90. Feliks Stychowski pisze:

    2010-12-13 o godz. 17:01

    Dlatego proponuje „zrzutke” na stanowiska ambasadora dla geniusza Tatr, europejskiego syjonisty w stolicy we wlasnym ogrodku z wielomilionowa populacja krasnali.
    ET

    cynamon29 pisze:

    2010-12-11 o godz. 20:43

    i plecie kolokwialne warkocze na poziomie Tchibo.
    ET

  91. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET pisze:
    2010-12-13 o godz. 17:21
    ET
    2010-12-13 o godz. 14:32 pisze:
    „… Jenninger (…)ktory nie wiedzial w ogole o co chodzi, byl politycznie skonczony… itd.” …
    Szanowny Blogowiczu nalezy dodac, ze juz 9 Listopada 1989 byla to juz li tylko „burza w szklance wody”.
    Wyglada na to, ze tych ktorzy „nie wiedza” o co chodzi-politycznie-skonczony kanalizuje sie na pewien czas do dyplomacji, czyli na tzw „banicje” – prawda?
    Proponuje podawanie zblizonych przykladow z wlasnego podworka nie poruszac – niech pisza felietony (?) – to jest to … i nie chce byc inaczej.

  92. cd.
    Sciaga dla europejskiego syjonisty, naczelnego mysliciela, ktory nie jest ukrytym antysemita….

    Co to za ludzie, ktorzy chalatami opasali kule ziemska. Milosz pisal, ze polskie antysemickie obsesje siegaly psychozy, a w poznych latach trzydziestych wrecz obledu, uniemozliwiajacego jasne uswiadomienie sobie niebezpieczenstwa wojny. Liczne byly glosy, aby Zydzi opuscili Polske na wlasny koszt. Podobna perwersyjna idee zrealizowala Deutsche Bahn, ktora wystawiala rachunki, regulowane przez Niemieckie Gminy Zydowskie za transporty deportacyjne do obozow koncentracyjnych. Po prostu bylo wiele zbieznosci w postrzeganiu Zydow i sposobu rozwiazania “kwestii zydowskiej”. Pozostawiony majatek zydowski bylby rekompensata za wyrzadzone Polakom przez wieki krzywdy. Najbardziej radykalni antysemici stwierdzali, ze szkodliwosc Zydow w Polsce jest tak wielka, iz nalezy sie ich pozbyc, jak pozbywa sie robactwa z mieszkania. Chodzilo po prostu o deportacje poprzedzona odebraniem obywatelstwa. Publicysta “Robotnika” w roku 1937 pisal “apetyty antysemitow endeckich rosna; wkrotce wystapia z projektem powszechnego wytepienia przy pomocy gazow”. Inny publicysta “mysli narodowej” fantazjowal w 1933 roku; zydostwo siedzi w bagnie trupim i zapowietrza, bez masek gazowych niepodobna zblizyc sie do tego bagna trupiego, trzeba bedzie je ogniem zniszczyc, bo Zyd od tego rozkladu cuchnacego nie zginie, gdyz sam jest rozkladem. Oto przyklady niektorych ulotek przedwojennych w Polsce: “Smierc zydom i pacholkom zydowskim”, “Musi plynac krew zydowska”, “Nie przejmuj sie widokiem krwi-bij, bij zawsze….” Wazna sprawa i celem narodowcow bylo zmuszenie Zydow do emigracji. W ten sposob jezyk poprzedzal czyny. Ciekawa jest rowniez lektura Alfreda Döblina “ Podroz po Polsce” (1925). Niestety nie zacheca ona do osiedlania sie Zydow w Polsce. Joshua Trachenberg w ksiazce “Diabel i Zydzi. Sredniowieczna koncepcja Zyda a wspolczesny antysemityzm” pisze, ze masy nie potrzebuja antysemityzmu naukowego i kamuflazu. Zyd jest dla nich wcieleniem diabolicznego zla, od wiekow nekajacego ludzkosc. Zyd jest zlem, bo obcuje z magia, by zniszczyc swiat chrzescijanski. Demoniczno-diaboliczny obraz Zyda laknacego krwi jest obrazem bez jakiegokolwiek racjonalnego wytlumaczenia. Nikomu nie zaszkodzi lektura Joanny Tokarsiej-Bakir “Zydzi u Kolberga”. Autorka pokazuje klisze, kalki, stereotypy dotyczyce swiata i antyswiata, zla i dobra. Znana jest legenda rozpowszechniana przez kosciol, opluwania hostii przez Zydow, skazanych za to na okrutne tortury. Zwrot po zydowsku znaczy “na opak”, zgodnie z obowiazujacymi kliszami. Podobne sa efekty innych symboli jak wystawianie na widok publiczny beczek nabijanych gwozdziami, w ktorych miano saczyc dziecieca krew. Antysemityzm nie jest wynalazkiem nowych czasow. Antysemityzm ludowy, dawny, stanowi wizerunek postawy niechetnej wobec tego, co obce. Pisalem w blogu o corocznym (wielkanocnym) paleniu kukly – Zyda w miejscowosci Pruchnik niedaleko Jaroslawia.

  93. Sławomirski z 17.02
    Hiszpanie nie dokonali rozliczeń prawnych ludzi związanych z dyktaturą Franco ponieważ bezwzględnie przestrzegana była umowa o ewolucyjnej demokratyzacji kraju. Umowa ta zresztą – jak napisano wyżej – była wzmocniona amnestią. Rozliczenia miały charakter moralny a nie karny. Jedynymi funkcjonariuszami, którzy ponieśli odpowiedzialność karną byli sympatycy dyktatury, którzy dopuścili się w 1981 roku próby puczu – atak na Kortezy półkownika Tejero. Dodam, że odpowiedzialność karną ponieśli wyłącznie za ten antydemokratyczny akt przemocy, który potraktowano właśnie jak złamanie umowy dotyczącej demokratyzacji i próbę dokonania brutalnych rozliczeń.
    „Prawo o Pamięci Historycznej” przyjęte przez Kortezy blisko 30 lat po śmierci Franco miało oddać sprawiedliwość ofiarom dyktatury a nie wymierzać sprawiedliwości żyjącym jeszcze oprawcom. Miało zresztą w większości wymiar symboliczny. Jego celem było definitywne zamknięcie spraw bolesnych dla prześladowanych niegdyś ludzi.
    Imponuje mi dojrzałość Hiszpanów, którzy wyrzekając się egoistycznego poczucia zemsty nie pogrążyli swego kraju w jałowych i wycieńczających waśniach tylko modernizowali go – mysleli o przyszłości. Mimo, że nie podsycano historycznych emocji i nie szczuto na siebie ludzi pamięc o reżimie Franco Hiszpanie mają w sercach, więc doceniają demokratyczne swobody, ktorymi się cieszą. Doceniają je dużo bardziej niż Polacy straszeni od lat widmem komunizmu i upiorami przeszłości. Może dlatego tak się stało, bo odpowiedzialni politycy ochronili ich przez całe lata od traumy rozliczeń. Może dlatego, że przestrzegano przez 30 lat umowy zawartej przed transformacją Hiszpanie nie boją się tak jak polskie społeczeństwo wolności. I nie szukają od niego ucieczki w autorytarną prawicowość i klerykalizm.
    Pozdrawiam

  94. Przepraszam za byka – „półkownika”. Oczywiście pułkownika. Nigdy nie mialem serca do armii.
    Pozdrawiam

  95. Z tym pytaniem pana Slaffmyckiego: a co Pan robil 13go grudnia , mam pewne klopoty. Nie o odpowiedz chodzi, o nie. Rozchodzi sie o zasadnosc takiego zapytania. Bo popatrzmy.

    29 lat temu Polska sie rozdzielila, rowem Generala, na dwa poldupki. Jeden usadowiono, bez najmniejszego wysilku z jego strony, w internacie. Z wiktem i opierunkiem za psi ciul. Drugi poldupek, kaczorowy, Bratkowskiego czy innych niedocenionych, tez absolutnie nic nie musial robic. Mial siedziec i tyle. Zadnej roznicy nie bylo pomiedzy nimi! Ktos wszystko za oba robil, z pozytkiem dla historii i dzisiaj rocznice sa mu organizowane przed oknami. Zasluzenie, oczywiscie.

    Natomiast wzajemne dopytywanie sie tych wszytkich owczesnych nierobow: a co Pan robil? a co Pani robila? jest zwyczajnym zabim, czy kaczym, podstawianiem lapki tam gdzie konie kuja. Zenada.

    PS. Doceniam przemyslnosc wykazana w zaplanowaniu, przygotowaniu oraz wykonaniu tej wiekopomnej – bo, dla odmiany, udanej – polskiej operacji o przeogromnym znaczeniu swiatowym. Ta przemyslnosc zasadzala sie na, az wstyd powiedziec, …zabobonie!

    Tam wszystko oparto na feralnej cyfrze. I, prawem kaduka, udalo sie!

  96. wiesiek59,
    rodzimy mistrz relatywizowania wszechogarniającego w swym upartym i znojnym marszu przez gęstą od pytań i wątpliwości dżunglę, nie wiedzieć czemu z wyraźną tendencją trzymania się lewej, gotów by uznać, że wszyscy jemu podobni noszą buty metrowej z okładem na onucę intelektualną długości. Fakty mu się zwykle jednako układają i takie wywołują asocjacje, że w drodze do kresu by nie pobłądzić, nawet okiem nie rzuci w prawo, bo co mu tam droga na skróty przez szerokie i rozświetlone łąki wiedzy. Woli przedzierać się i kluczyć z maczetą po gąszczach i tyle zobaczy przed sobą, co dżungli wyrąbie.

    Wieśku59, uparty wędrowcze, pogromco lian i prawicowych smoków, odetchnij, otrzyj pot, który zalewa ci oczy, zerknij w prawo, wytęż wzrok i dostrzeż, że trzy lata było Jaruzelskiemu za mało, żeby uwierzyć, że głasnost i pierestrojka Gorbaczowa to nie mary senne, prędzej by dał wiarę, że tajga syberyjska do okien mu zapuka i pokłoni się nisko. Dopiero gdy Gorbi go uszczypał mocno i osobiście w 1988 r. uwierzył, że to nie widmo, ale powolny koniec zgnilizną już rozkładanego komunizmu kremlowskiego, któremu tak wiernie służył całe życie, Boga po drodze się wypierając. Bez tego uszczypnięcia dalej by śnił o czerwonej potędze. Potem zabrał się z niesmakiem, ale rychło do budowy mebla, którego plany mocno już wtedy wystraszeni stolarze w rodzaju Urbana mu podsuwali.

  97. głos ludu (2010-12-13 o godz. 17:23)

    „Ciasno się tu zrobiło strasznie… Jak obcy, to trzeba bić, ale są i dobre przykłady, np. pierwszy czarnoskóry parlamentarzysta.”

    No nie mow. Czarnoskory, naprawde? To Tyminski jednak wygral, po cichu, jakies wybory?

    U nas Murzynow nie bija.

  98. SERCE PERU

    A moze kilka slow na temat SERCE PRLu?

    P.S.
    Z okazji 13 grudnia te mysl podeslac sie osmielam panu redaktorowi a dobrodziejowi mojemu.

    Slawomirski

  99. Slawomirski (2010-12-13 o godz. 17:07)

    „Dlaczego Polacy bezmyslnie deprecjonuja wielka moralna wartosc ruchu Solidarnosc ktora podziwia caly swiat?”

    Podziwial. Dzisiaj nikt juz wyrazu nie pamieta. Tylko w temacie „Walesa” jakas tam pamiec sie uchowala.

    Natomiast „bezmyslne deprecjonowanie” dotyczylo oszolomow przed oknami Generala. Jesli utozsamia ich Szanowny Pan z Solidarnoscia, to nie bede sie sprzeczal.

    Dzisiaj dzien uroczysty. Nie spierajmy sie o drobiazgi.

  100. Wycofuję się ze sceptycyzmu wobec Prezydenta….

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8812537,_Wsciekly_atak_na_mnie_to_przejaw_kompleksu___Prezydent.html

    Bardzo szybko wchodzi w rolę i uczy się być prezydentem
    WSZYSTKICH POLAKÓW,
    a prawdziwków, czy rydzyków i tak nie ma sensu przekonywać że w barszczu jest ich za dużo i psują smak…….

  101. Sławomirski,
    zaprawdę powiadam Ci,
    że wolę niewąsko,
    gdy Gospodarz prozę chwali Llosy
    nizby użalał się i pochylał z troską
    nad generałów marnymi losy

  102. Slawomirski pisze:
    2010-12-13 o godz. 17:30

    „Do piewcy stanu wojennego
    A co pan robił 13 grudnia 1981 roku?”

    Byłem w pracy na nocnym dyżurze i miałem możność wysłuchać przemówienia gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Wygłosił go o północy informując o wprowadzeniu stanu wojennego na terytorium Polski. Odetchnąłem z ulgą, bo już wiedziałem, że Polacy nie będą się szarpać za szczęki co zapowiadał Wałęsa. Tak naprawdę to wówczas bardziej się obawiałem wybuchu wojny domowej, niż Radzieckiej inwazji. Zresztą Radzieccy byli. W mojej okolicy był wielotysięczny ich garnizon. Wystarczyło żeby się z niego tylko rozeszli.
    Pozdrawiam.

  103. Uwaga! Slawomirski uwolnił wentyl
    Będzie szczał na wszystko i wszystkich!
    Radzę uruchomić parasole.

    Pozdrowionka,… i ratuj sie kto może!!!

  104. @Q

    Niezdiagnozowani niech się o kukułczym gnieździe nie wypowiadają.
    W psychiatrykach i w Sejmie są palarnie.

    Nie radzę sprawdzać. Siostry i bracia Rached zaostrzyli formy kuracji.
    Można dostać krzyżem po łbie i po organach służących replikacji genów.

  105. ET (2010-12-13 o godz. 17:40)

    **do Orteq pisze: 2010-12-13 o godz. 10:49
    Choroba w obszarze mentalnym jest niejako autosabotazem. ET**

    Gleboka to mysl, ETku. Albowiem wyjasnia prawie wszystko. I to na przestrzeni prawie ze calej historii ludzkosci. Poczynajac od Adama i Ewy, poprzez naszego krola Popiela, az do Kaczorow. I to obu, osobno biorac. Bo jeden juz sie wyautosabotazowal na amem, podczas gdy drugi wciaz czyni ogromne postepy w tym kierunku.

    Pozostawiam tylko, poza obszarem mojego z kolei glebokiego myslenia, mentalne przypadki blogujacych wesolkow. Nie jestem zbyt biegly ani w autoanalizach ani w autosabotazach. Choc moge sie i w tym mylic. Co zreszta przyjme z wlasciwa sobie radoscia.

    Choroba w obszarze mentalnym zaiste autosabotazem jest. Najciezsze przypadki takiej choroby koncza sie, oczywiscie, autonomia. Palestyna, Slask oraz poeta Jarosław Marek Rymkiewicz na mysl tu sie pchaja.

  106. Kadett:
    Cytat zapamiętany z „Szoguna”-
    „jedynym usprawiedliwieniem buntu przeciw wladzy jest udany bunt”

    Analogicznie- jedynym usprawiedliwieniem zamachu stanu, jest udany zamach…..
    Rozpad funkcjonowania Państwa i jego struktur miałby nieproporcjonalnie większe skutki. Wojna domowa, czy obca interwencja byłyby nieuchronne.
    A więc i głód, bandytyzm, terror…..
    Nawet gdyby prawdopodobieństwo dojścia do władzy Gwiazdy, Rozpłochowskiego i im podobnych wyniosło 1% to Stan Wojenny był „Mniejszym Złem” Pomysłu na Polskę nie było po stronie Solidarności.
    Ile postulatów zrealizowano? A ile funkcjonujących struktur i zakładów pracy zniszczono?

    Żeby było śmieszniej, nie jestem ani lewicowy, ani prawicowy.
    Usiłuję być RACJONALNY na podstawie dostępnej mi wiedzy……
    Fanatyzm nie służy obiektywności sądów…….

    PS.
    O moralności i odpowiedzialności w polityce, standardach i prawach człowieka bardzo ładnie ostatnio mówią publikacje Wikileaks…..
    A Ty dalej odporny na wiedzę?…..

  107. Orteq pisze:

    2010-12-13 o godz. 19:34

    Wybor nalezy do Orteq zycie w cieniu gandhiego, Mandel i Walesy albo zycie w cieniu totalitarnych systemow redaktora Rakowskiego i TPPR.

    Slawomirski

  108. Oj, Wieśku, wieśku59,
    już ja widzę jak kurczysz się
    i w sobie zapadasz
    i w pigułkę
    swą wielkoformatowość
    usiłujesz ścieśnić,
    by ja na tym blogu
    maluczkich móc zmieścić.

    Tatulo Komorowski,
    a jakże! ojciec on
    całego narodu
    lepszy od matuli,
    bo sieroty po Jaruzelu
    do serca przytuli.

  109. Przypadek to czy grypa ?
    Nie odstępuje mnie wrażenie ze ostatnio blogi brzmią tak jakby były przepisane z jakiegoś dziennika z obrazkami ale co dziesiąte slowo.
    Wyłamują się z tego rytmu jedynie ci co Rozmowę w katedrze czytali lat temu kilkadziesiąt

  110. Orteq – u nas, to znaczy gdzie?

  111. Kartka z podróży pisze:

    2010-12-13 o godz. 18:44

    Ja bym nie porownywal jablek do pomaranczy. Polskie demony tak roznia sie od hiszpanskich jak wodka od wina. Natomiast wina kolaboracji z sowietami powina byc przypominana i wypominana 13 grudnia. Tego wymaga i domaga sie demokracja polska i hiszpanska. Milczenie w tym wypadku nie jest zlotem.

    Slawomirski

  112. Lech pisze:

    2010-12-13 o godz. 19:57

    „Odetchnąłem z ulgą”

    Bac sie nie jest przestepstwem. Przestepstwem jest zastraszanie innych.
    Jaruzelski tego dokonal a Passent mu wdziecznie towrzyszyl. To czerwoni i rozowi zastraszali spoleczenstwa oraz moja matke.

    Slawomirski

  113. Q pisze:

    2010-12-13 o godz. 17:56
    CO robił red. Passent ?

    Trywializowanie rocznicy 13 grudnia dowodzi uposledzenia intelektualnego.

    Slawomirski

  114. Q pisze:

    2010-12-13 o godz. 17:41
    Panie Slawomirski , proponowałem kiedyś Panu zużywanie nadmiaru aktywności na picie wódki . Na onanizm bowiem pewno za póżno !

    Oto co maja do napisania 13 grudnia symapatycy redakrora Passenta.

    Slawomirski

  115. Do sympatykow redaktora Passenta

    Przestancie go bronic bo sie osmieszacie.

    Slawomirski

  116. wiesiek59 pisze: 2010-12-13 o godz. 17:47

    „…Gdzieście byli, bohaterowie ostatniej godziny?
    (…)
    Ci którzy rzeczywiście cierpieli- siedzieli, byli internowani, sekowani,
    są zdecydowanie bardziej wielkoduszni.”

    – czekałam na ten tekst
    dzięki

  117. Szanowny panie redaktorze

    Dobranoc.
    Gdy sie pan zbudzi jutro bedzie juz 14 grudnia.
    Ach ten towarzysz Grudzien…

    Slawomirski

  118. Waldemarze,
    wydaje mi się, że każdy bierze na siebie rolę, która najbardziej mu odpowiada i do której najlepiej pasuje. Jedni lądowali tu na spadochronach z misją kremlowską jak Bierut, byli tacy, którzy potrafili postawić się Kremlowi i wiwaty za to odbierali na Pl. Defilad jak Gomułka, inni – jak Jaruzelski – parli w górę na szczyty w służalstwie i lizusostwie bezprzykładnym, a jeszcze inni satyrę uprawiali w STSie, żeby nie było tak ponuro.

    Rola wielu obecnych w dzisiejszej polityce, gdyby się skończyła z jej odegraniem, przynieść by mogła im zasłużoną chwałę i wcale nie przychodzi mi tu na myśl bombastyczny samochwała Lech Wałęsa.

    Wielki polityk musi nie tylko być wypełnionym wielką ideą, ale musi mieć tę rzadką zdolność do przenoszenia jej na innych niczym chorobę zakaźną palącym duszę żarem błyskawicy. Nas, Polaków, jednoczyły w najnowszej naszej historii wielkie idee, z którą za największą uznać trzeba upragnioną niepodległość. Z uzyskaną mamy nie od wczoraj znane kłopoty w jej zagospodarowaniu. Skończą się z chwilą, gdy znajdzie się taki, który będzie umiał zarazić nas myślą jednoczącą o niezłomności w nauce, wytrwałości w żmudnej i mozolnej codziennej pracy, w przezorności i zaradności, a przede wszystkim w uporczywym i cierpliwym rugowaniu z nas przerostu indywidualizmu, który by to osiągnąć jest największą przeszkodą pracy zespołowej. To jest ten kapitał do uruchomienia, wystarczający za wszystkie kredyty i subwencje unijne.

    Mam poczucie jednak życia w kraju operetkowym z elementami tragikomizmu, opanowanym przez tenorów, którzy nie mogą przejść mutacji i w dodatku biegają po boisku za piłką w krótkich majtkach, z czego czerpią chyba największą przyjemność.

  119. Miało być o pisaniu, znaczeniu tego pisania, odczytywaniu tego pisania, a mamy jak zwykle o trąbie słonia. Kilka na temat dżdżownicy. Dzięki @telegraphic observer za streszczenie ciekawej dyskusji z udziałem głównego bohatera (niestety nie tutaj).

  120. Pan Slawomirski 19.30

    Serce Peru ? Serce PRL-u ? A prosze uprzejmie !

    http://kleofas.blogspot.com/2010/12/jam-peruwianka-jest.html

    To na pamiatke zalog lowiacych u brzegow Peru i zostajacych tam na tydzien lub dwa dluzej, bo zbyt gorace, rozrzedzone powietrze nie pozwalalo IL-62 na start. Serca PRL-u dyszaly w Peru. W stanie wojennym tez. Przepraszam, nie policzylem ilu bylo Zydow, wytrzyma Pan ?

    Bardzo pieknie pozdrawiam ! Kleofas.

  121. Zagadka: przez kogo była zatrzymywana Teresa Jakubowska, do tego nie sama

    Pani Tereso, pani imienniczka razem z Jaruzelskim została zatrzymana przez Historię w 1990 roku. Było to zatrzymanie zaledwie prewencyjne, jak się później okazało. Dzisiaj jej bohater odpowiada z wolnej stopy i czuje się niewinny. Sądów unika i pokazuje się w nich jedynie, by tyrady obronne wygłaszać. Na pytania oskarżyciela nie odpowiada. Rzecz w tym, że pani imienniczka z oskarżeniem nie może się pogodzić, podobnie jak jej bohater i ja się jej wcale nie dziwię, że łazi gdzieś po nocach z czerwonymi sztandarami z tej rozpaczy.

  122. kadett pisze:
    2010-12-13 o godz. 21:20

    Nie odmówię sobie przyjemności riposty…..
    Gdyby Pan rzeczywiście cierpiał a nie był neofitą, rozpatrywałby Pan stan wojenny nieco inaczej.
    W czasach taniej odwagi, nadrabia Pan dawny koniunkturalizm obecną nadgorliwością.

    Podoba mi się hasło:
    „ludzie myślcie, to nie boli”

    Tacy jak Pan, i paru tu piszących odpowie pewno
    „ale nieprzyzwyczajonym szkodzi”…..
    Albin Siwak to szczyt otwartości na świat? Ciekawy punkt odniesienia….

    A może „zabić wszystkich, Bóg pozna swoich”???

  123. cynamon29 pisze:

    „2010-12-13 o godz. 20:01
    Uwaga! Slawomirski uwolnił wentyl
    Będzie szczał ”

    Zmiana cyanamona na ancymona.

    Slawomirski

  124. głos ludu (2010-12-13 o godz. 21:43)

    „Orteq – u nas, to znaczy gdzie?”

    Aa, kazdy by chcial wiedziec gdzie nie Murzynow nie bija. Jednakze, w ramach wyjatku, odpowiem.

    Nie mialem na mysli West Banku. Tam bija kogo popadnie. No i oczywiscie nie Kanade. Wszyscy wiemy co zrobiono z tym Dziekanskim Robertem w Vancouver. Tylko dlatego, ze mial tak ciemna cere.

    Wiec piszac, ze u nas Murzynow nie bija, mialem na mysli nasz ukochany, umilowany kraj. Wolske. Te, do ktorej doszlismy z ziemi polskiej. Oczywiscie, za odpowiednim przewodem i po zlaczeniu z narodem. Wybranym chyba. Wszystko po to, zeby sie zewrzec w walce polsko-wolskiej.

    Ale Murzynow w Wolsce nie bija i to jest fakt.

  125. Slawomirski (2010-12-13 o godz. 21:01)

    „Wybor nalezy do Orteq zycie w cieniu gandhiego, Mandel i Walesy albo zycie w cieniu totalitarnych systemow redaktora Rakowskiego i TPPR.”

    No, tu zes dal plame. W CIENIU Gandhiego, Mandeli i Walesy!? W BLASKU, lebiego, w blasku. Nie w zadnym cieniu.

    Totalitarnym cieniem Rakowskiego tylko ty ciagle wszystkich przykrywasz szczelnie. No a jak ktos woli zyc w cieniu, zamiast w blasku, to co? Nie mozna?

    Przestan ze ty, czlowieku, uszczesliwiac wszystkich swoimi cieniami z przeszlosci. Nie znasz slow poety? „Trzeba z żywymi naprzód iść”

    Masz tu calosc. Moze ci sie na cos przyda. Osobiscie, raczej w to watpie

    Trzeba z żywymi naprzód iść,
    Po życie sięgać nowe,
    A nie w uwiędłych laurów liść
    Z uporem stroić głowę

    Wy nie cofniecie życia fal!
    Nic skargi nie pomogą:
    Bezsilne gniewy, próżny żal!
    Świat pójdzie swoją drogą!
    (AA)

  126. wiesiek59 (2010-12-13 o godz. 19:39)

    **Wycofuję się ze sceptycyzmu wobec Prezydenta….
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8812537,_Wsciekly_atak_na_mnie_to_przejaw_kompleksu___Prezydent.html
    Bardzo szybko wchodzi w rolę i uczy się być prezydentem WSZYSTKICH POLAKÓW, a prawdziwków, czy rydzyków i tak nie ma sensu przekonywać że w barszczu jest ich za dużo i psują smak…….**

    Wiesku, to klipu z cmokajacym JK nie raczyles scierpiec? Ja scierpialem i uslyszalem rewelacje!

    Prezes nam wszystkim niewinnie przypomnial jaka pogrozka General podobno walnal „jesli bedziecie chcieli mnie za bardzo przesladowac”. Otoz mial on rzekomo zagrozic, ze wtedy „zaczna spadac aureole”.

    A ty tu nam o grzybkach w barszczu. Ladnie to tak?

  127. Q (2010-12-13 o godz. 17:56)

    **CO robił red. Passent ? Otóż urządzilismy sobie rajd po ulicach Warszawy czołgiem T-55 . Bylismy pijani w d… ! Strzelalismy do wszystkiego co się rusza! Taranowalismy zwarte kolumny opozycji ( patrz raport Dep. Stanu 234/P/81) W dodatku machalismy starymi numerami Polityki i legitymacjami PZPR! Dopiero interwencja KC wraz z Komitetem Prymasowskim i aktorką Mają Komorowską powstrzymała nas od dalszej rzezi ! Pięknie bywało drzewiej p. Slawomisrky …**

    Cool, man. Real Ql. I to nie tyle drzewiej co raczej latos.

    Nie mam pojecia dlaczego panu Slawomisrkiemu cos sie w tym majstersztyku nie podobuje: „Trywializowanie rocznicy 13 grudnia dowodzi uposledzenia intelektualnego.”

    Jesli to jest trywializowanie wywodzace sie z uposledzenia umyslowego, to ja wroze wspaniala przyszlosc temu blogowi. Tu nie tylko jeden Q jest ma tak szczesliwy rodowod!

  128. Nie jest zadna tajemnica, ze idea komunizmu ogarnela swiat i zaowocowala „Dziesiecioma dniami, ktore wstrzasnely swiatem”. Rok byl 1917, reszta to historia. Dzieki Bogu zreszta. Ostaly sie jednak jakies tego pozostalosci nawet jeszcze dzisiaj. To one powoduja mna, zeby cos o polskim komunizmie napisac.
    http://www.youtube.com/user/stureremil1942

    Jesli ktos chce zaprzeczac naszej, polskiej fascynacji komunizmem w tamtych czasach, wolno mu. No bo zawsze mozna wyprodukowac cyfry swiadczace o przewadze jednego myslenia nad drugim. Nie do zaprzeczenia jest jednak fakt, ze pomimo zdroworozsadkowego politykowania naszego Dziadka-socjalisty w II-j RP, doszlo do skazenia i polskiej mentalnosci. To skazenie pokutuje do dzis, jak mozna bylo zobaczyc na zalaczonym obrazku.

    Kiedy w 44 Czerwona Armia wkroczyla, wyzwalajac nasz kraj z okowow okupacji hitlerowskiej, mielismy pelne zastepy rodakow gotowych do „socjalistycznego” eksperymentowania. Zjednoczenie PPS z PPR dokonalo reszty. Obecnosc wojsk Zaprzyjaznionej Armii to byl tylko utrwalacz owczesnych, podskornych, tendencji. Tam, w Polsce lat 44-53, nie bylo innej sily zdolnej do pokonania polskiego skazenia ideologicznego. Nawet Mikolajczyk musial sie uciekac do amerykanskiego wyjmowania go z sowietywiezujacej sie Polski. Nasze bredzenie dzisiaj, ze i wtedy bylismy „silni, zwarci, gotowi” jest tylko tym czym jest. Bredzeniem niepoczytalnych.

  129. Moje reminiscencje o komunizujacej Polsce wziely sie z kadettowego pismiennictwa na temat „snow Generala Jaruzelskiego o czerwonej potedze”:
    kadett (2010-12-13 o godz. 19:06)

    **trzy lata było Jaruzelskiemu za mało, żeby uwierzyć, że głasnost i pierestrojka Gorbaczowa to nie mary senne, prędzej by dał wiarę, że tajga syberyjska do okien mu zapuka i pokłoni się nisko. Dopiero gdy Gorbi go uszczypał mocno i osobiście w 1988 r. uwierzył, że to nie widmo, ale powolny koniec zgnilizną już rozkładanego komunizmu kremlowskiego, któremu tak wiernie służył całe życie, Boga po drodze się wypierając. Bez tego uszczypnięcia dalej by śnił o czerwonej potędze. Potem zabrał się z niesmakiem, ale rychło do budowy mebla, którego plany mocno już wtedy wystraszeni stolarze w rodzaju Urbana mu podsuwali.**

    Kadett zupelnie prawidlowo zanalizowal syntetycznie komunizm kremlowski. Tam nie trzeba bylo niczego odkrywac od podstaw. Wiedza o degrengoladzie systemu sowieckiego nie jest dzisiaj wiedza tajemna. Jedyne co niezupelnie wyszlo kadettowi to przypisanie niespotykanej dotychpor roli Generalowi Jaruzelskiemu.

    Kadett uwaza, ze to General Jaruzelski osobiscie, z wlasnej i nieprzymuszonej woli, oraz zupelnie w pojedynke, przedluzal agonie Diabelskiego Imperium. Wedle kadetta, spelnial on te role od momentu Interwencji Grudniowej 81 i az do „mocnego” uszczypniecia Gorbiego w 88. Dopiero wtedy wszystko sie pozmienialo. Wlacznie ze swiatopogladem Generala.

  130. kadett (2010-12-13 o godz. 19:06)

    General zostal, w ocenie p. kadetta, tym jedynym zakapiorem, ktory przez ponad 7 lat (81-88) podtrzymywal, na swoich polskich barkach i epoletach, Diabelskie Imperium. Gdyby byl on tego nie robil, sowiecki niedzwiedz i potwor na glinianych nogach bylby sie zawalil w przeddzien Nocy Generalow polskich 81. Wystarczylo tylko to gowno popchnac jednym palcem Andrzeja Gwiazdy – no bo Walesa by tego nie dokonal, ten Bolek jeden – i byloby po ptokach. Zbigniew Brzezinski by sie tylko przewrocil ze zdumienia. Innych zejsc by nie bylo, z tego co kadett nam przekazuje. Annus Mirabilis nastapilby 7 lat wczesniej i wszyscy zyliby happy ever after. I narod polski nie musialby przelykac kompromitacji ze Stanem Tyminskim. Tym murzynem polsko-peruwianskim, ktory omal ze nie zostal prezydentem Rzplitej 18 lat przed Obama.

    Kiedy ja takie rewelacje naszych rodakow zglebiam, zawsze mam jakies niepokojace uczucie. Nie jestem tego pewien na 100%, ale odnosze wrazenie, ze to uczucie ma cos wspolnego z fizjologia mojego organizmu.

    Ja, tu i teraz, podejrzewam, ze moje klopoty z zatwardzeniem maja wysoki stopien korelacji z pismiennictwem kadetta. Mam nadzieje, ze p. kadett pobiera stosowne tantiemy wynikajace z tej korelacji. Bo ja, niestety, jedyne co pobieram z tej korelacji to jest bol w dupiej dziurze.

    PS. Nic mi nie wiadomo o zmianie swiatopogladu Generala. Jesli jakis mial miejsce, uprzejmie prosze o wiadomosc. Adres ten sam co zwykle. Poste restante Berdyczow.

  131. @Wiesiek59

    To co piszesz, to tak jakbys czytal w moich myslach, calkowicie sie z toba utozsamiam. Ciekawe, jakze ja 29 lat temu nienawidzilem Jaruzelskiego, a teraz na tle roznych Gwiazd , Maacierewiczow jawi mi sie on jako zaplatany w beznadziejne losy Polski patriota, ktory rzeczywiscie uratowal kraj od rzezi(oczywiscie nigdy tego nie zweryfikujemy, jak nie da sie zweryfikowac roli Wielopolskiego w przyczynieniu sie do wybuchu Powstania Styczniowego). Przeciez w Stanie Wojennym nie zginelo nawet 100 ludzi, mniej niz w katastrofie smolenskiej, ktorej jak wiemy sprawcami byli blizniacy.
    Pozdrawiam
    LP

  132. Ludwik Dorn powiadomil dzis polski narod za posrednictwem „Rzeczpospolitej”, ze na razie nie jest czlonkiem PiS – ale jest czlonkiem Grupy Zadaniowej PiS. Jezeli jest tu na blogu jakis sierzant, albo inny ekspert od wojskowosci – to niech wytlumaczy mi co moze znaczyc ta „Grupa Zadaniowa”. Bede wdzieczna.

  133. Niedorzeczne jest tlumaczenie niedorzecznosci niedorzecznoscia, zbrodni, zbrodnia, glupoty, glupota drugiego. W ten sposob relatywizujemy nasze postrzeganie swiata.
    ET

  134. cynamon29 pisze:

    2010-12-13 o godz. 20:01

    Myslalem, ze Cynamon jest bardziej suwerenny, rowniez w szacowaniu wlasnych bledow.
    ET

  135. Drogi Ortequ, dziękuję serdecznie, że zrobiłeś dla mnie wyjątek i się pofatygowałeś z odpowiedzią. Czuję się zaszczycona. W Wolsce to może nie biją, ale w Polsce na pewno tak. Że jednak jestem już w świątecznym nastroju, kłócić się nie będę, przekazuję ci za to chrześcijański znak pokoju.

  136. Redaktorze, wraz z kolegami i kolezankami:

    Moja wypowiedz jest ktoras z kolei, i zupelnie nie na temat. Al;e dziwie sie bardzo i Panu i panskim kolegom i kolezankom za brak komentarza na temat slow Pana Prezydenta Komorowskiego:

    „Być może część tego wściekłego ataku na mnie to po prostu przejaw jakiegoś kompleksu tych, którzy albo czmychnęli za granicę w okresie stanu wojennego i stamtąd byli bohaterami zza płota, albo tych, którzy nigdy nie zaryzykowali niczego i stan wojenny przeczekali spokojnie mocząc nogi w miednicy z ciepłą wodą”

    Czmychneli za granice? Milion Polakow, ktorzy opuscili Polske albo tuz przed stanem wojennym, jakims cudem po, albo zmuszeni do emigracji – czmychneli?
    W wiekszosci byli to dzialacze Solidarnosci, ktorzy obawiali sie o swoje bezpieczenstwo. Nie ujmujac niczego tragedii, ale – Zydzi tez „czmychali” przed Hitlerem? Takich slow uzywac sie nie godzi, bez wzgledu na orientacje polityczna, ale poziom polityki w Polsce i tak siegnal bruku.

    Bardzo chcialbym uslyszec uwagi i komentarze politycznych komentatorow, takich, jak Pan, Pani Paradowska i Pan Szostkiewicz.

    Jedno slowo, a taka afera. Jednak strawic tego nie moge, ze „czmychnalem”.

  137. Zosienka pisze:
    2010-12-14 o godz. 08:12

    Pewno śni mu się SAS, Komando Foki, SPECNAZ……
    Niestety, latka i sprawność nie ta…..
    Chyba że chce stworzyć jakieś „Czarne Brygady” albo polską mutację IRA

  138. Zosieńka,

    Może Dorn ma kwarantannę?

  139. Lewy Polak 7.29

    Kiedy Pana zjechalem za glupie popisy o urzedniku imigracyjnym mialem racje a dzis, po przeczytaniu wpisu do Wieska59, przyznaje Panu racje.

    Po co ta hucpa wokol stanu wojennego ? Juz mnie w Warszawie nie bylo, ale przyjezdzali ludzie z Polski. Zaden nie pochwalal strajkow i awantur Solidarnosci. Zgineli lub byli internowani ci, ktorzy swiadomie, z wlasnej woli podstawiali leb. Jedyny problem to byl brak zaopatrzenia. Czy mozna bylo inaczej ? Pewnie tak skoro sasiednie demoludy rewolucji nie robily, policji nie prowokowaly, poczekaly.

    Ta czereda „bylych dzialaczy opozycji” teraz, jest smieszna. Komorowski mowiac o tych, ktorzy „zwiali albo moczyli nogi w miednicy i czekali” jest smieszny, bo ich potepia zamiast gloryfikowac. I szeregowe czlonki Solidarnosci, i szeregowe bezpieczniaki byly zgraja bezsilnych glupoli w rekach koniunkturalistow, przyszlych politykow. Idzie wielki wrzask o godzine policyjna, o jeden BTR pod Politechnika, o aresztowania – tych co sami tego chcieli. Dokladnie mi relacjonowano warunki internowania. Przyzwoite pomieszczenia w osrodkach wypoczynkowych, przyzwoite zarcie, ktorego nie mialy rodziny pozostawione samym sobie, atrakcyjne propozycje jak n.p. Kiszczaka do Michnika, zeby sobie wyjechal na wakacje. Bohater Michnik odmowil. Pracowal na swoj kapital w nowym porzadku. Smiesznie to sie odbywalo i wlasciwie – bezbolesnie.

    A maltretowanie teraz starego Generala po nocach – to zwykle polskie grubianstwo. „Chlop zywemu nie przepusci !”. Prostackie chlopstwo rzadzi teraz w kraju i zadlawi, kogo tylko moze. Ale – wart Pac Palaca a Palac Paca. Narod balwanow wydal balwanskie elity. I tak sie rzadza.

    Wesolych Swiat Panu zycze. Kleofas.

  140. W ramach luzów czasowych….
    http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/poslowie-nie-placa-na-zbozne-cele–biedne-dzieci-nie-dojadaja,69161,1

    Kto trafia jako nasz przedstawiciel do Sejmu, czy Senatu?
    Prawodawcy nie szanujący prawa?
    Co zrobić , by wymusić odpowiedzialność za słowa i egzekwowanie wyroków Sądów?
    Konfabulacje i świadome przeinaczenia powinny być leczone, czy karane, ale od ludzi bez zdolności honorowych, nie należy się spodziewać przyzwoitości.
    Ostatni przykład powoływania się na nieistniejące fakty w celu szkalowania- nasz ulubiony KŁAMCZUSZEK…
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8813792,_Nie_przyjalem_kondolencji_od_Putina__Cameron_gratulowal__.html

    Patologie trzeba leczyć….

    PS
    Werbalista pisze:
    2010-12-14 o godz. 10:03

    To częściowe usprawiedliwienie ostrych słów Komorowskiego
    „Jak się słyszy takie sztuki to o kulturze można zapomnieć”

    Znasz jakiś sposób na chamstwo, kłamstwo, oczernianie czy insynuację?
    Nawet przyzwoitym ludziom czasem puszczają nerwy…..

  141. A mozecie, biedroneczki skubane, usmiechnac sie do zycia i zaspiewac z Kasia Sobczyk tak ?

    http://www.youtube.com/watch?v=fJYwu0QrkSQ

    Nie umiecie ? Bo Blog nie wymysla Nic ! Tylko Komus ! Czy nic pogodnego, aspirujacego, relaksujacego tam sie nie dzieje ? Dzieje sie. Tylko – Blog cuchnie.

  142. @ wiesiek59

    Napisalem, wiec czuje sie w obowiazku odpowiedziec. Na „chamstwo, kłamstwo, oczernianie czy insynuację” mozna odpowiedziec w sposob zdecydowany, ale kulturalny. Przypisywanie tchorzostwa milionowi Polakow, ktrorzy w tym czasie oopuscili Polske w tym czasie nie przystoi Prezydentowi.

    A nerwy – Wiesku – to akurat mi puscily, ale w przeciwienstwie do Prezydenta, wszyscy na tym forum mozemy sobie na to pozwolic. Prezydent przemawia z moca urzedu i w imieniu panstwa. Gospodarz tego blogu tez byl w takiej sytuacji, ze przemawial w imieniu panstwa – jako przedstawiciel. Bedac w takiej sytuacji – „nerwy nie moga puscic”, a jesli puszczaja, to pewnie na taki urzad sie nie nadaje.

    W dalszym ciagu oczekuje reakcji komentatorow politycznych.

  143. A co pan robił 13 grudnia 1981 roku, panie „Sławomirski”?

  144. …a wiecie Panstwo, ze wybory samorzadowe moga byc powtorzone?. Byly podobno sfalszowane – tak twierdzi taki jeden rudy europosel z PiS, o nazwisku Wojciechowski. Cos musi w tym byc, bo PiS nie wygral wyborow nawet tam gdzie powinien wygrac, a do tego dochodzi podejrzenie zamachu w Smolensku, podejrzane kontakty Tuska z Putinem, likwidacja komisji majatkowej, usuniecie krzyza sprzed Palacu Namiestnikowskiego, grubianstwo premiera wobec Pani Kochanowskiej i panny Wassermanowny, no i te ostatnie sniezyce.

  145. Mądry pisarz i zasłużony Nobel. A czy nadaje się tylko do pisania? No, jak żona tak twierdzi, to zapewne tak musi być. Pozdrawiam.

  146. Orteq pisze:
    2010-12-14 o godz. 00:21
    i dalsze wpisy
    ———————————————————————————————–
    …budzą mnie z letargu.

    ================================================
    wiesiek59 pisze:
    2010-12-14 o godz. 09:16
    —————————————————————————————–
    Ciekawe co na to Prezes mówi dzisiaj.

    ==================================================

    Lewy Polak pisze:
    2010-12-14 o godz. 07:29
    ——————————————————————————————
    Tamten czas pamiętam doskonale:”Wejdą, nie wejdą”. A i bez tych z zewnątrz jeszcze gorsza degrengolada państwa polskiego była „zaprogramowana”. Do pewnych wniosków dotyczących podjętej decyzji (13.XII) dochodzi się prędzej czy później. Albo i nie. Przykładów nie trzeba daleko szukać…

  147. Marii Vargasa Llosy, to portugalski pisarz, który nie długo bede jego biografia przeczytałam w Newsweeku, to peruwanski pisarz, którym w tym roku dostał Nobla, coz tu pisac praca pisarstka moze byc wyczerpujaca, pisał takze ksiazki o wątkach politycznych, coz historia, kazdego kraju mozna byc ciekawa i porusająca dla masowego odbiorcy, cóz tu pisac jego ksiązki mogą mieć pryzmat osobiste, osobistych wymurzeń, przeżyć coz tu pisac doświadczenia kształtują człowieka, daje im motywacje i mają potrzeby potrzebnie do życia, cóz tu pisac takze jest istotny temat władzy w swiecie kapitalistycznym, w świecie nie tylko demokracji a także komunizmu, swiecie skrajności dobra i zła, coz twojej twórcczość porusza te problemy, problemy globalizacji, a w polskie także był komunizm, ustrój, który nalezy potępic, jasnie to powinna byc na kazdego wrażliwego człowieka, który chcę normalne życ w demokratycznym kraju, co z tu pisac w Polsce podobno był lekki komunizm, tyllko karteczki dla żywnośc, kolejki w sklepach robia swoje, to bardziej tematy dla dziennikarzy, coz tu pisac stan wojenny nie poszuje
    do krajobrazu lekikiego komunizmu, coz tak naprawce każdy polityk ma na uwage społeczenstwo, jak to przyjmie społeczenstwo, coz stan wojenny musiał miec jakies uzasadnienie, bo to powazna sprawa do podreęzników historii
    pozdrawiam serdecznie

  148. @Kleofas godz.11:01

    Nie bede sie spieral o racje odnosnie arogancji amerykanskich urzednikow.Nieraz to odczulem i opowiedzialem taka sobie historyjke.
    Widocznie taka moja uroda, ze raz ktos mnie zjezdza, a raz chwali.
    Ja bym bardziej zniuansowal to „moczenie nog i czekanie”. Komorowski w ten sposob kpi sobie z Jaroslawa Kaczynskiego, ktory nie moze darowac generalowi Jaruzelskiemu, ze ten go nie internowal i tym samym pozbawil go aureoli bojownika o wolnosc i meczennika.
    Dziekuje za Swiateczne Zyczenia czego Ci rowniez zycze
    LP

  149. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Nie wiem czy jest jakikolwiek sens rozbierac na czynniki proste, podziwiac czy tez nie Marii Vargasa Llosy.

    Dobrze, ze pare lat temu – co wczesniej bylo „wielka” tajemnica poliszynela – Thomas W. Brandel + Jay Levenston (USA) puscili „farbe” o J.P. Satre & Co.

    Dobrze, ze polgebkiem puscili troche „farby”, – prawie przy zamknietych ustach – mozna bylo od tego momentu swobodnie mowic, ze sie wie, co wczesniej wiedzialo sie, no chyba, ze ktos mial tzw. slepote wrodzana + ewolucyjnna wade DNA kregow szyjnych, czytaj : dobrze oplacona + mial zapotrzebowanie …

  150. Kilka refleksji na temat nas blogowiczów

    Elementy Poln. Wiirtsch dają znać osobie na blogu.
    Mianowicie, gdyby wątki się pozaczepiały na kilku konkretnych powiązanych z zapodanym hasłem przez Redaktora oraz rocznicowych tematach, to by pozostało wszystko w jakiś sposób spójne.

    Poln. Wirtsch., to folgowanie, to egotyzm, to rozwadnianie, rozszczepianie, zataczanie się, krok do przodu, dwa w tył, dziesięć w bok, krótko mówiąc brak jakiejkolwiek dyscypliny w debacie, dyskusja, a wraz z nią blog (jego najcenniejsza wartość – autorytet) się rozjeżdża, jak sweter zjedzony przez mole.

    Moim zdaniem ujawniają się tu nasza antyspołeczne cechy jako wiecowników:

    – bardzo duży udział silnie zabarwionej emocjami przekory w wypowiedziach, w tym przekory adresowanej personalnie, czyli połajanki;

    – słaba współpraca w grupie, słabe tendencja do samoorganizacji;

    – egotyzm, egocentryzm w wypowiedziach wypiera obiektywizm;

    – brak tendencji organizującej – do trzymania się wątków przewodnich, rozjeżdżanie się dyskusji w zupełna dowolność;

    – zerowa dyscyplina, jak nikt nie widzi, czyli gdy brak Gospodarza;

    – niedostatek refleksji na temat co moja wypowiedź może zbudować, czy zniszczyć, brak myślenia o możliwych konsekwencjach wypowiedzenia w kierunku innej osoby nie w porę ostrych słów;

    – tendencja do bardzo dowolnego traktowania reguł logiki, grzęźnięcie w nadrealizmie przechodzącym w pustosłowie oraz deprecjonowanie cennej wartości – poszanowania słowa.

    Blog miast być swoistym think-tankiem staje się tyglem osobistych urazów, pobocznych przekazów, sprośnych inwektyw bankiem.

    Myślę, że warto by, jeżeli to jest możliwe technicznie, a jeżeli nie, to do tego dążyć, założyć tzw. wysypisko, na które by były kierowane (niestety wedle uznania moderujących, ale wynikającego z określonych zasad) komentarze ekstremalne.

    Jak wykazują doświadczenia z innych forów, takie narzędzie jest bardzo skuteczne, radykalnie obcina skrzydła ekstremów nie czyniąc przy tym szkody dla ciągłości blogu. Praktyka pokazuje, że normalizacja następuje błyskawicznie i bezboleśnie. Mam takie wrażenie, że i moje niektóre komentarze mogłyby się tam znaleźć. Wszystko zależy od interpretacji kryteriów przez moderatorów.

    Pzdr, TJ

  151. do
    Werbalista pisze:

    2010-12-14 o godz. 10:03

    Pan Passent „czmychnal” nie na temat, podobnie jest z Jaruzelskim. Ograniczanie jego roli tylko do kwestii stanu wojennego jest ahistoryczne i relatywizuje nasza historie.
    Z powazaniem.
    ET

  152. do
    Feliks Stychowski pisze:

    2010-12-14 o godz. 13:53

    Jesli chodzi o Sartre’a, to odbywalo sie „to” raczej przy drzwiach zamknietych. Pamieta Pan te popularna niegdys sztuke, zreszta bardzo dobra.
    ET

  153. Szanowny Panie Stychowski,
    tytul sztuki « Zamkniete drzwi » naklada sie w stu procentach na opisywana wczorajsza rzeczywistosc, w ktorej wszystko odbywalo sie przy zamknietych wrotach. Nieliczne proby otwarcia sie na nic sie zdaly, bo w autokratycznej rzeczywistosci nie liczyl sie glos obywatela, lecz ciezkie , rzadko owierane wrota Watykanu. O lochach nie wspominam, bo do nich kiedys z pewnoscia wrocimy (biedny Lafcadio). Problemem Startre’a byly proby nadinterpretacji jego slow. Fraza potocznie rozumiana, ze pieklo to inni, mialo wlasciwie calkowicie inna wymowe. Wedlug autora inni sa najwazniejsza czescia nas samych, sa niezbedni celem « samopoznania ». Kiedy myslimy o sobie, kiedys usilujemy poznac nasze wnetrze, uzywamy srodkow, ktorymi inni nas opisuja. Cokolwiek mowimy o sobie, powtarzamy ocene drugich o nas samych. Cokolwiek czujemy o sobie, czujemy ocene drugiego nas samych. Owa calkowita zaleznosc od drugiego implikuje uczucie znalezienia sie w piekle. Wielu z nas nie jest owo uczucie obce, uczucie calkowitej zaleznosci od osadow drugich. Nie znaczy to jednak, ze nalezaloby unikac zwiazkow z innymi. Wystarczy zdawac sobie sprawe z zasadniczej wagi drugich dla kazdego z nas. Inni umozliwiaja nam dopiero poznanie nas samych. Sartre usilowal rozbic zamknieta przestrzen kazdego z nas, przestrzen wypelniona naszymi przyzwyczajeniami, zwyczajami, ktorych nie chcemy zmienic nawet za cene cierpienia z powodu krytyki drugich. Stajemy sie poniekad « zywymiumarlymi », bo nie godzimy sie na jakakolwiek zmiane, nawet za cene wiecznej troski, cierpienia i zdziwienia z powodu krytycznego osadu naszych dzialan. W ten sposob pozostajemy dobrowolnie w piekle, we wlasnym piekle, o wiele bardziel przytulniejszym, bo wlasnym. Jednoczesnie dziwimy sie z powodu reakcji drugich, ktorzy nie dziela z nami naszej wlasnej wiarygodnosci, lepionej walsnymi rekami lub recami, w zaleznosci od tego, co komu wyroslo. Mam nadzieje, ze anegdotyczny tenor ostatniego zdania nie pomniejsza powagi sztuki Startre’a. Czesto brakuje nam wiary lub godnosci, czesto jednego i drugiego. Nie pisze wogole o probach dotykania i definiowania wolnosci, bo owe sa najtrudniejsze. Rzadko tez podejmowane w blogosferze. Trudno jest nam sie pogodzic z wysilkiem uczestniczenia w zyciu spolecznym, jednoczesnie zbyt latwo i naiwnie oczekujemy naszego udzialu w « zyskach » spolecznego zaangazowania drugich czy nas samych. Widoczne jest to prawie pod kazdym wpisem w blogosferze. Cechuje szczegolnie Postlizakowych ludzi Coz, nawet Sartre mogl byc i przez wielu pozostaje niezrozumiany.

    PS
    Do czego doszlo, w czasach, w ktorych wypadaloby ponownie zajac sie lektura Camus, podpieramy sie Sartrem.
    Przypomnialo mi sie, ze wiele krytyk teatralnych znajdujacych sie w miesieczniku Dialog jest przepisanych od Jana Kotta. W ten sposob wypedzony Jan Kott nadal pisal w polskim miesieczniku. Los potrafi byc ironicznie brutalny.

  154. Szanowny Panie Slawomirski,
    Pan Passent jaz zwykle probuje w stylu Listow Perskich postrzegac problem lewicy i polityki czasow zaprzeszlych z dystansu oraz przyproszonym okiem. Wczesniej jednak probuje polityczny wymiar postaci generala zredukowac do umiarkowanej postawy oportunisty. Tak czyni piszac o generale, gdy go ustawia w szeregu idoli czasow zaprzeszlych. Redukuje przy tym te postac do jednej jedynej kwestii, mianowicie stanu wojenego. Podobny byl tenor wpisow o Kapuscinski i Rakowskim. Wazniejsze jest natomiast spojrzenie na role kulturotworcow w czasach zaprzeszlych, na role politykow, ktorzy w te kulture ingerowali, na role obywatelek i obywateli jako bezpodmiotowych konsumentow tejze. Pan Passent zapomina o milionach zwyczajnych obywatelek i obywateli, ktorzy nie mieli ani okazji ani szansy na uklad z owczesnym porzadkiem. Znaczna wiekszosc nie miala rowniez na to ochoty i oni powinni byc przedmiotem naszej debaty. Porownanie czasoprzestrzenii Jaruzelskiego z Kowalskim jest kolejna niedorzecznoscia. Pan Passent usiluje nam wmowic, ze nie mozna bylo postepowac inaczej, ze owczesni prominenci byli poniekad zmuszeni do postawy oportunistycznej. Passent redukuje debate jak zwykle do jednej kwestii. Pan Passent zapomina o milionach Polek i Polakow, ktorzy godnie i wiarygodnie zyli po wojnie w Polsce i pozostaja tam po dzien dzisiejszy. Im nalezy sie zlozenie holdu. Ci ludzie poprzez swoja wytrwalosc i opor (nawet jesli byl to opor bierny) kruszyli owczesny rezim. Pan Passent niepotrzebnie przeciwstawia emigrantow Polakom mieszkajacym w Polsce. Zapomina jednoczesnie, ze nikt ich nie zmuszal do robienia tzw. kariery w PRLu. Kazdemu bylo wiadomo, ze owa kariera wymagala nie tylko zdolnosci i silnej woli, wymagala ona bowiem per se sprzedania wszystkiego, ze pozwole sobie na zacytowanie Wajdy. Natomiast jakim czowiekiem byl Wajda wystarczy przeczytac u Zulawskiego (pisalem Panu o tym kiedys). Nie znaczy to jednak, ze Wajda robil zle filmy. Jaruzelski nie tylko ukladal sie z systemem, on posrednio ten system wspoltworzyl i przyczynial sie do jego przedluzonego w czasie funkcjonowania. Pan Passent doskonale wie, ze opor byl wowczas mozliwy, przynajmniej bierny. Za to nikt nikogo nie karal. „System byl wyraznie totalitary, chociaz Pan Passent zapomina, ze po 56 roku pozornie pozbawiony cech totalitaryzmu. Poslugiwano sie wtedy jedynie subtelniejszymi metodami. One byly tak subtelne, ze nasz gospodarz po dzien dzisiejszy w nie wierzy. Wierza w nie Postlizakowi ludzie. Inni udaja, ze nie byli poinformowani. Pamietam wypowiedz Gorbaczowa z przed lat, ktory rzekomo nie wiedzial o zbrodni katynskiej. Moi rodzice wiedzieli doskonale. Pan Passent wychodzi z zalozeniea, ze nauczyciele, dziennikarze, poeci, filmowcy, dziennikarze musieli. Ja natomiast twierdze, ze wiekszosc z nich chiala robic kariere, zarabiac pieniadze i byly to ludzkie odruchy. Tylko dlaczego Pan Passent opisuje je w kategoriach ostatecznych. Czlonkow PZPR bylo 2,5 mln, byla wiec szansa na czekanie w dlugej kolejce po legitymacje partyjna. Poza tym istnialy partie niszowe. Pan Passent raczy zapominac, ze owczesny totalitaryzm rowniez eweoluowal i niekoniecznie trzeba bylo od niego uciekac. Niekoniecznie jednak trzeba bylo sie nan skazywac dobrowolnie i z ochota. Niepotrzebna byla tania rola przedmiotu czy listka figowego (roslina jest przedmiotem?), w ktory odziany byl przez dlugie lata general i wszyscy dziennikarze. Pan Passent zapomina jednak, ze owa przez niego ganiona sprzecznosc byla waznym instrumentem polityki czasow zaprzeszlych. Instrumentem tym posluguja sie rowniez Postlizakowi Ludzie. „Subtelnosc“ i rzekoma ewolucja owczesnego porzadku nie wykluczala madrej postawy owczesnych obywatelek i obywateli. Oni rowniez sie rozwijali i tworzyli strategie oponowania owczesnemu rezimowi. Oczywiscie Pan Passent postrzega owa subtelna gre niektorych jako koniec totalitaryzmu i myli sie ponownie. Mozliwosci te byly bowiem bardzo ograniczone i cena za nie byla czesto emigracja (wprawdzie opozniona), koniec kariery etc. Natomiast cena oportunistow jest ich dzisiejsze obnazanie. Panu Passentowi udalo sie po raz kolejny “pomieszac” polityke z zawodem. Unika on jednak krytyki melanzu czlowieka z polityka, bo one sa oczywiscie ze soba sprzezone. Opisujac jednak czasy zaprzeszle i jakiekolwiek inne nalezaloby te kategorie od siebie oddzielic i analizowac osobno, bo inaczej idziemy dalej duktem demagogii i przedluzania szarocienia.
    ET
    PS
    Nie widze roznicy miedzy pisaniem do Zolnierza Wolnosci (szefem byl general) oraz Polityki.

  155. Szanowny Panie Slawomirski,
    dziwie sie dlaczego niektorzy blogujacy nie sa w stanie uwierzyc w antyoportunistow faktycznie istniejacych i zyjacych w PRLu. Czlonkow partii bylo niewielu w stosunku do calej populacji i o tym nie nalezy zapominac, jak to czynia niektorzy nostalgicy w blogosferze, wlacznie z naczelnymi felietonistami starego porzadku . Dziwie sie dlaczego pseudolewica mowi o oddaniu, a nie o straceniu wladzy przez owczesnych pryncypalow. Domniemam jednak, ze wynika to z owczesnej retoryki, otrzymali wladze z Moskwy i oddali ja, bo Moskwa przestala ich popierac. Tak prosta nie byla owa droga „odbierania“ wladzy. Przyczynili sie do jej odebrania w duzej mierze zachodnioniemieccy socjaldemokraci prowadzac polityke zmiekczania moskiewskiej hemisfery. Dziwie dlaczego postkomunistom przyczepia sie etykietki socjaldemokratow, dlaczego pseudolewicowcy kazda krytyke swojej pseudolewicowej postawy lub calkowitego braku wiarygodnosci (wierzyli w stary porzadek lub nie mieli godnosci) traktuja jako probe zwalczania lewicy jako takiej. Wiem jednak, ze gwarancja wiary w stary porzadek zostala jednostronnie zerwana na poczatku jego istnienia, po silowym zjednoczeniu sie socjalistow i „komunistow“. Zdaje sobie przy tym sprawe, ze oportunisci lub ich epigoni za wszelka cene probowac beda nadal, relatywizowac czasy zaprzeszle. Permanentni nostalgicy lub takich udajacy celem zdobycia paru glosow wyboczych wiecej w przyszlych wyborach, udaja lub w samozapatrzeniu staja sie rzekomymi „lewicowcami“ oraz podazaja wydrazonym przez rzekomych komunistow duktem do nikad. Przyszli z nikad i udaja sie w droge do nikad uzywajac kola ratunkowego pod nazwa leiwicy. Nie maja oni zadnej szansy na odegranie jakiejkolwiek roli liderow nawet na prosceniu politycznym. Ubolewam nad tym, bo lewica jest konieczna w kazdym spoleczenstwie obywatelskim. Jest konieczna i ma miejsce nie tylko w opozycji. Wiekszosc z nas nalezy do grupy pracobiorcow i powinnismy sie zastanowic na naszym wspolnym losem oraz zajmowanym miejscu w socjalnej gospodarce rynkowej, dla ktorej nie ma obecnie alternatywy. Blogujacy natomiast udajac lewicowych protagonistow kategorycznie temu zaprzeczaja. Zaprzeczaja swoja postawa dzisiaj i w czasach zaprzeszlych. Nie potrafia sie oderwac od swoich idoli. Na tym polega problem kazdego sporu w blogosferze. Spieramy sie o konkretnych ludzi wymieniajac ciagle te same nazwiska; nie mamy natomiast zadnej wizji i planow na przyszlosc. Nie spieramy sie o programy i ich filozofie. Pozostajemy wiec i trwamy w tym pozornym sporze, z ktorego nic nie wynika, bo wynikac nie moze. Tak dlugo jak epigoni pseudokomuny ze swoja centralna figura swietego generala odbywaja pielgrzymki do nikad, bedziemy konfrontowani z wpisami i retoryka na poziomie Tchibo. Oni po prostu nie chca lub nie sa w stanie uwierzyc, ze wiekszosc nie chciala miec nic wspolnego z poprzednim porzadkiem. Mimo ze byli mniejszoscia, imputuja nam swoja wiodaca role w przeszlosci. Jesli chodzi o postrzeganie przyszlosci, to zdaje sie na lekture filozofow i antropologow, bo nie wierze w dobre wrozki. Mozna sie ograniczyc do literatury. Samo czytanie oraz powtarzanie tresci kilku gazet codziennych przez Kraczkowskiego, ciagle tych samych nic nie daje. Czytanie felietonu, ktory w Polsce przetrwal w formie sladowej poprawiloby nasza kondycje intelektualna, gdyby nie slady po przeszlosci przy braku sladow nowych. Pozostaja wiec filozofki i filozofowie. Anonimowosc w blogosferze pozwala nam wprawdzie zachowac pozory wolnosci, ma ona jednak czesto funkcje rehabilitacyjno-terapeutyczna, bo wielu z nas wypelnia w ten sposob wolny czas. Ona ruguje jednak resztki wiedzy, nawet wiedzy pozornej. Nie pomijalbym rowniez braku umiejetnosci. Kazdy chce sie jakos spelnic i dorywa sie doslownie do klawiatury sadzac, ze porywa sie „na pisanie“ lub co gorzej „na pisarzy“. Piszac o generowaniu wiedzy mam czesto na mysli nie przepisane lub wyczytane zdania z tych przyslowiowych dwu gazet codziennych, lecz tzw. zdrowy rozsadek. On czesto wystarczy. Niezbedne do zycia jest wyczucie i szacunek dla pamieci spolecznej bez potrzeby zaslaniania sie szarocieniem.
    ET

  156. Werbalista pisze:

    2010-12-14 o godz. 10:03

    „Jednak strawic tego nie moge, ze “czmychnalem”.

    Szanowny Panie Werbakista

    Prosze sie nie wstydzic swojego strachu. Strach jest normalna reakcja.
    Wstydzic powinni sie ci co prowokuja takie stany w innych. Ludzie pozbawieni strachu to najczesciej psychopaci.

    P.S.
    Prezydent Komorowski nie potrafi trzymac jezyka za zebami i kompromituje urzad. Obama w tej samej lidze zgadza sie na tax break dla 2% najwiecej zarabiajacych wbrwe obietnicom wyborczym.

    Slawomirski

  157. elephantinos pisze:

    2010-12-14 o godz. 12:46
    A co pan robił 13 grudnia 1981 roku, panie “Sławomirski”?

    Czekalem w Niemczech na przyjazd matki.

    Slawomirski

  158. ET pisze:

    2010-12-14 o godz. 09:10

    Dobrze powiedziane.

    Slawomirski

  159. Kleofas pisze:

    2010-12-13 o godz. 23:07

    Szanowny Panie Kleofas

    Antysemicki wtret nie ozdabia panskiego wpisu. Sprowadza wypowiedz do animalistycznej agresji. Po co to? Jaka tego uzytecznosc?

    Slawomirski

  160. M.V.LLosa miał też onegdaj zauważyć, że źle prowadzone reformy są o wiele gorsze (w efekcie) od braku reform. Dla mnie ten passus ma znaczenie, iż „reformy nie mogą być prowadzone dla samych reform”. Mają mieć cel, plan i zakreślony horyzont czasowy, społeczny, polityczne, gospodarczy – wszelaki.
    I to jest chyba o wiele ważniejsze i warte przemyślenia niźli kolejne bicie piany „nad stanem W” AD’13.12.1981 (tu warto iść droga Hiszpanów – pozdro. dla wyłuszczającego tę kwestię przez „Kartkę z p….”) – zwłaszcza w polskim kontekście.
    WODNIK53

  161. Zasłyszane

    Szewach Weiss: To był największy pożar w historii Izraela… Warto jednak zauważyć, że pożarowi w Izraelu towarzyszyły odruchy głęboko ludzkie… Pytanie tylko, dlaczego taka solidarność ujawnia się jedynie podczas podobnych tragedii, a nie w życiu codziennym?

    Daniel Passent: Nie ma zgody, Panie Weiss.

    Piotr Kraczkowski: Polskę definiowały przez stulecia, chyba więcej niż 1000 lat, miliony żydowskich współmieszkańców i ich w Polsce po prostu brakuje, bez tych polskich Żydów Polska jest nadal uszkodzona, niepełna. Dlatego należy umożliwić osiedlenie się w Polsce 3-4 mln. Żydow i odtworzyć prastarą definicję Polski, jako kraju Żydów i Polaków.

    Maria Dąbrowska: Jak ja drżę, że zwycięstwo bolszewicko-angielskie mogłoby oddać znowu Polskę w ręce żydów. Na myśl, że nasze miasteczka mogłyby się znów zamrowić tym posępnym czarnym tłumem – wszystko nam z rąk wydzierającym – zimny dreszcz mnie przechodzi i żyć mi się nie chce.

    Mario Vargas Llosa: Gardzę wszelkim nacjonalizmem.

    ET: Ja też, ja też!

    Mario Vargas Llosa: Obok religii, nacjonalizm zawsze był przyczyną największych rzezi w historii ludzkości, jak te w czasach obu wojen światowych i obecny przelew krwi na Bliskim Wschodzie.

    Daniel Passent: Hm, hm…

    Mario Vargas Llosa: Peru to kraj wszystkich krwi. Cóż za zaszczyt dla kraju: brak mu tożsamości, bo ma je wszystkie!

    Daniel Passent: Piękny wywód, ale strach pomyśleć, co by było gdyby ktoś tak spojrzał na tożsamość polską, w której tkwi tożsamość Litwinów, Niemców, Żydów, Rosjan…

    ET: Passent redukuje debatę jak zwykle do jednej kwestii.

  162. POL. WIRT.
    – to efekty działania pijanego dziecka we mgle.
    -pytania do Gospodarza – co poeta chciał powiedzieć w niedokończonym poemacie no i czemu drukował to w Polityce a nie w Zołnierzu Wolności?
    odpowiedziałbym prosto BO BYŁ ANTYOPORTUNISTĄ – tylko co to znaczy?
    wole nie pytać.
    Pozdrowienia dla zmagających się z zaspami śniegu /wieloletniego/

  163. stan wojenny byl prawie 30 lat temu. Tak ja II wojna swiatowa bylo to danwo i nieprawda. Ile mozna o tym dyskutowac. bylo minelo. Przezylismy. Idziemy dalej. jest lepiej.
    Ludziska wyjdzcie z tych archiwow, historii i poprzedniego wieku. zamknijcie juz te drzwi i skoncentrujcie sie na dzisiaj i na jutro. Co bylo a przezylismy nie ma juz znaczenia.

    Slawomisrki ty zygasz nienawiscia nie do gospodarza i partii ale do siebie zes uciekl miast walczyc. Ale twej zolci nie da sie pomoc wylewajac ja na innych. Anis wtedy nic nie zbudowal ani teraz nic nie budujesz. Zgozknialys, zalosnys, anty-polak z Reichu.

  164. @ Llosa.
    Wlasnie koncze czytac jego Aunt Julia and Scriptwriter. Jest to pierwsza jego ksiazka po jaka siegnalem.
    Nie dziwi mnie ze jego drogi z Marquezem sie rozeszly. Pisze zuplenie inaczej, nie ma tego klimatu co u Marqueza, czyta sie go bez przekonania, raczej z przyzwyczajenia do dokonczenia ksiazki niz z checi. Trudno zatonac w lekturze ktora nie wciaga.
    Moze to akurat ta ksiazka, moze wielkim pisazem Llosa i jest ale jesli pomyslec ze tacy jak Kapuscinski czy Eco nobla nie dostali to trudno zrozumiec akurat ten wybor – tak jak trudno bylo zrozumiec nobla dla Obamy gdy JP nigdy go nie dostal.

    Niestety wydaje sie ze w dzisiejszych czasach degradacji kolenych autorytetow i nobel zaczal sie chylic

  165. Slawomirski

    Zeby bylo smieszniej ! Trudno zgadnac…

  166. ET pisze:
    2010-12-14 o godz. 09:13

    Myślenie to sprawa kryminalna !

    Podlega prokuraturze, sądom i kończy się z reguły wyrokami.
    Przestałbym myśleć.
    Zbyt duże ryzyko!

    Pozdrowionka.

  167. hematemesis pisze:
    2010-12-14 o godz. 18:41

    Pełna zgoda, 30 lat to sporo.
    Niestety, wielu wydaje się że
    „kto panuje nad przeszłością panuje nad przyszłością”…..
    Interpretacja i zakłamywanie zdarzeń przeszłych , na przyszłość rzutuje.
    Oceń sam/a- stosunki polsko niemieckie czy polsko – rosyjskie narzucają wielu ludziom ocenę teraźniejszości. Wykrzywiają ogląd rzeczywistości.

    Zawsze byli kombatanci usiłują odcinać kupony z dni dawnej – często przypadkowej- chwały. Masz przykłady- Słowik, Romaszewski, Borusewicz i inni……
    Co reprezentują sobą Czuma, Rozpłochowski- o którym jeszcze uslyszymy?
    Jaką wartość wnieśli, co osiągnęli w życiu? Bez koleżeńskich układów ze styropianu byłoby cienko…..

    Podobnego pokroju ludzie- Kadett, Sławomirski, usiłują nam narzucić własną narrację przeszłości której byliśmy świadkami. I to jest groźne dla przyszlości. Fobie, lęki, niewiedza, małostkowość, frustracje rzutowane na przyszłe pokolenia….

    Wtręt historyczny
    Zdrajca Stanisław ze Szczepanowa został świętym i patronem Polski….
    Jeżeli zdrada objęła patronat, to nie dziwię się niczemu….
    Za chwilę na cokoły trafi Kukliński, godny następca.!!!

  168. Slawomirski pisze:
    2010-12-13 o godz. 23:37
    cynamon29 pisze:
    “2010-12-13 o godz. 20:01
    Uwaga! Slawomirski uwolnił wentyl
    Będzie szczał ”

    „Zmiana cyanamona na ancymona.

    Slawomirski”

    Cynamon29 (hallou!) tłumaczy Slawomiskiemu (hallou!), że to nie
    „ancymon” (hallou!), tylko cyjankali, sól potasowa kwasu cyjanowodorowego … Cyjanek potasu (potocznie cyjankali, cyjanek) – nieorganiczny związek chemiczny, sól potasowa .

    Smacznego,- nawet tego ostatniego1
    W nadziei że komercyjne , ale jednak „Święta” będą bez Twych upierdliwości żurawiu !!!

    A propos, znasz bajkę o żurawiu ?
    Jak przeżyjesz „Święta” w swej upierdliwości, to Ci opowiem!
    Słowo kacerza !

    Pozdrowionka.

  169. ET pisze:
    2010-12-14 o godz. 16:19

    Kawał dobrego tekstu……
    Ale, konkretnie, co Pan proponuje?
    ZAWSZE , poza eksterminacją, życie toczy się dalej. Jak mieli żyć ludzie po 1945? Bez nauczycieli, artystów, urzędników, dyrektorów, przywódców?
    Teoretyzowanie nie zastąpi struktury społecznej, a jej brak- pomimo szacunku dla anarchistów- rodzi bezład i bandytyzm.

    Dla mnie liczy się spokój społeczny i życie…..
    Podbijano i wasalizowano wiele krajów. O ile wiem, żaden nie stracił tożsamości. Życie nie toczy się na szczytach władzy, ale w wioskach i miasteczkach, CODZIENNIE.
    Dzielenie włosa na czworo i teoretyzowanie, niczego nie wnosi.

    Jak to leciało? „Prawo i pięść” Pan pamięta?

    „przyjmą kobiety nas pod swój dach
    i spójrz będą śmiać się przez łzy”

    http://www.youtube.com/watch?v=fLDqzGV2aZI

    Genialna piosenka i świetny film……
    Może warto przypomnieć, od czego zaczynaliśmy?……

  170. hematemesis pisze:

    2010-12-14 o godz. 18:41

    Gratuluje nicku.
    Pasuje do tekstu.

    Slawomirski

  171. Sławomirski (17.11),

    Twoje postępowanie w dniu 13 grudnia zdruzgotało mnie swoim oportunizmem.
    Gdybyś był w tym czasie w kraju, to milczałbyś jak autor tych słów i większość jego mieszkańców, którzy odetchneli z ulgą, że mają ten koszmar wreszcie za sobą.
    Jaki mają stosunek do tego co się wówczas działo, świadczą wieloletnie badania opinii publicznej, które wykazują pozytywną ocenę głównego autora stanu wojennego.
    Z pewnością w bardziej komfortowych warunkach przed i po tej tragicznej dacie niż Ty znajdował się Twój (niemiecki) blogowy przyjaciel, który, po odebraniu darmowego wyższego wykształcenia zafundowanego mu przez plujących krwią robotników Poznania i Gdańska, razi jadem nienawiści do całej populacji swoich b. rodaków.
    To jeszce nie koniec jego roli, on jeszcze nie powiedział ostatniego słowa.

  172. @TJ

    Jako jedna z gaduł zawłaszczająca bloga popieram Pańskie propozycje zdyscyplinowania blogokomentatorów i nakłanianie ich do samodyscypliny.

    A z drugiej strony podoba mi się ten uroczy bałagan. Nowy wątek, przeplatanie się wypowiedzi ma trochę cech odświeżającego powiewu.

    Staram się zmiescić swe wypowiedzi w obrębie jednego ekranu. Ale daleko od tematu piszę, gdy zaboli mnie popisywanie się słowną zadziornością i mniej sympatycznie brzmiącym Lorenzowskim sykiem gęsi lub wilczym wyciem.

    Są fora i ich podział na wątki. Są ograniczenia na objętość wpisu i jawne powiadomienia o usunięciu wpisu. Nie mam pomysłu jak to ma być na e-Polityce.

    Podoba mi się blog Telemacha. Starannie przygotowane rzadko zamieszczane felietony. Dyscyplina gości wymuszona najczęściej poruszającym ciekawość i wyobraźnię gości tekstem gospodarza.

    Jest wiele ciekawych blogów i nieustanna walka na nich z szumem. Myślę, że my możemy zrobić to co możmy: pisać zaciekawiająco i mile. Tak jak Pan.

    A pańskie uwagi biorę także do siebie.
    Na niektórych gości e-Poltyki nie mam siły.
    Ani chęci ich dyscyplinowania. Nie mój cyrk; nie moje małpy.

    Serdecznie pozdrawiam zawsze, niekiedy się nie zgadzając. Dziękuję.

  173. Po 33 latach Voyager 1 opuscil Uklad Sloneczny … bon voyage tez dla satelity!

  174. # Slawomirski pisze:
    2010-12-14 o godz. 17:11

    elephantinos pisze:

    2010-12-14 o godz. 12:46
    A co pan robił 13 grudnia 1981 roku, panie “Sławomirski”?

    Czekalem w Niemczech na przyjazd matki.

    Slawomirski

    Jessuuussssie nazareński! Jakiż on pokrzywdzony przez Jaruzelskiego, ano i przez stan wojenny !!!
    Ręce tylko załamywać !!!
    Siedział i czekał na matkę, żrąc banany na jakimś Banhoffie, w czasie gdy
    moje i innych dzieci nie miały mleka!
    Oto wykładnia sprawiedliwości dziejowej, kat nad katy nad Red. Passentem – Slawomirski, nad wszystkim co w stanie wojennym głodowało – Slawomirski! Nie miało niczego, prócz nadziei – Slawomirski!
    Takie miarodajne, skundlone zjawisko siedziało sobie i czekało na matkę!
    Paranoja – z cierpiętnika „za wolność naszą i waszą” wyłania się zbytny
    wygodniś, który ma pretensje o TPPR, MFR, przeszłość Redaktora Gospodarza, Jaruzelskiego. O to, o co nigdy nie walczył, bo sobie siedział
    na Banhoffie, wpierdzielał banana i czekał na matkę !!!
    Nie stawał w szyku walki o „Solidarność” , o lepszy porządek, o sprawiedliwość! W czasie gdy inni siedzieli internowani, aresztowani,
    opluci!
    Ty bucu intelektualny (???!!!), nie dość że twoje „zajawki” są trujące,
    nie dość że trzymałeś „kuper kaczy” w bezpiecznej odległości, to jeszcze
    śmiesz Nas pouczać swym cykutowym językiem o słuszności Twoich
    chorych rojeń ?
    Żyj i daj żyć innym, a swoje chore rojenia psychopaty,
    zachowaj dla siebie !

    Bez pozdrowionek.

  175. zacznę od końca:
    @wiesiek59 , 19:18 napisał niesprawiedliwe słowa: ” byli kombatanci usiłują odcinać kupony z dni dawnej – często przypadkowej- chwały . Romaszewski, Borusewicz …”

    Ach, jak bardzo sie z tobą nie zgadzam ! I historia się z tym nie zgadza !
    Borusewicz- człowiek wielkiej skromności i wielkich autentycznych zasług (choć nie tak głosnych !) nie musiał zadnych kuponów odcinać !

    Od czasów Wolnych Zwiazków Zawodowych, które ZAŁOŻYŁ ( a Wałęsa do nich później przystapił i żadnym szefem tam wtedy nie był) , poprzez czasy strajku sierpniowego, który ZORGANIZOWAŁ (on, nie Wałęsa) , poprzez ciężką i ryzykowną robotę w podziemiu, itd, itd, po ciężką, ciężką jak ugór czasem robotę publiczną po dziś dzień. Nie dla kariery. To prawdziwa SŁUŻBA obywatelska, drogi Wieśku.
    A co do Romaszewskiego- na dziś zupełnie nie mój bohater , ale wtedy, w 1976 …? Komu się wtedy śniło zajmować skrzywdzonymi robotnikami, rujnując sobie spokojne zycie, karierę i ryzykując zdrowie i – nawet – życie …” (ne przesadzam) . Tych ludzi była wtedy garstka!
    I to wystarczy, żeby i dziś mieć to w pamięci i zawsze na uwadze. Nawet, gdy się wściekam na ślepotę i – sorry- głupotę p. Zbigniewa.

  176. Szanowny Panie ET

    Serdecznie dziekuje za dzisiejsze wpisy. Niektorzy tu piszacy nie zrozumieli mojego dyzuru. Wczorajszy dyzur byl wynikiem uniku gospodarza. Pan to zrozumial. To przeciez od nas zalezy co i kiedy napiszemy. Redaktor Passent dokonal swojego wyboru.
    Sluszna jest krytyka braku generowania nowej wiedzy przez miloscikow redaktora Passenta. Oni jak owieczki ida za pasterzem grajacym na starym flecie stara melodie. Zdziwia sie gdy zamiast w stajence obudza sie na smietniku historii.
    Choc panskie elokwentne wypowiedzi moga coniektorym otworzyc oczy.

    P.S.
    Zastanawia mnie brak osobistej godnosci w wielu wpisach umieszczonych na blogu.

    Slawomirski

  177. Zasłyszane

    Komorowski: Panie Obama, ile w USA płaci się za litr benzyny?
    Obama: W przeliczeniu na złote 2,40.
    Komorowski: To niemożliwe!
    Obama: Możliwe, bo wy w UE płacicie po 5,20.

  178. Werbalista 10:03, pisze oburzony na Prezydenta, że powiedział o tych, co ” czmychneli za granicę”:
    .. Co? ” MILION Polakow, ktorzy opuscili Polske albo tuz przed stanem wojennym, jakims cudem po, albo zmuszeni do emigracji – czmychneli? W wWIĘKSZOŚCI byli to dzialacze Solidarnosci, ktorzy obawiali sie o swoje bezpieczenstwo.
    Nie ujmujac niczego tragedii, ale – Zydzi TEŻ „czmychali” przed Hitlerem? ”

    @Werbalisto- nie rozśmieszaj mnie , bo mam zajady !!!

    Te dziesiątki tysięcy ludzi w karnawale Solidarności obawiało się o swoje życie ?
    Którzy wyjeżdżali na wycieczki Orbisu i zaraz szli prosto do urzędów i kombinowali , jak tu zostać na pochodzenie albo na „represje” polityczne.

    Oni CZMYCHALI z kraju, w którym nie mozna było kupić papieru toaletowego !
    Z kraju, w którym na mieszkanie czekało się trzydzieści lat, a talony na samochód otrzymywali wybrani !
    Czmychali, mój drogi Werbalisto, z powodów EKONOMICZNYCH !
    Wyjeżdżali także dlatego (tez takich znam, ale to dużo rzadsze przypadki, , żeby się rozwijać (naukowo, artystycznie, itd)
    Takich znajomych blizszych i dalszych (także członków rodziny) znam osobiście dziesiątki !
    Ale oni przynajmniej nas, tu pozostających nie oszukiwali, DLACZEGO wyjeżdżają.
    Działacze Solidarności – ci prawdziwi działający opozycjoniści- jesli stan wojenny nie zastał ch za granicą – tu zostawali i działali. Większośc nie dała się nakłonić do wyjazdu. Ci, co wyjechali -to były pojedyncze przypadki. Także ci, (a byli i tacy) co pojechali pod tym szyldem na zlecenie bezpieki.
    Ale u ciebie to jest „większość z miliona Polaków !”
    Gratuluję bezkrytycyzmu .
    Logiki.

    PS.Porównanie PZPR-u do Hitlera jest po prostu żałosne

    PS 2. Werbalisto – a Ty – którym jesteś przypadkiem ? Tym, który wymieniłeś w większości z miliona?
    Oczywiście.

  179. Werbalista: 2010-12-14 o godz. 10:03

    @Werbalisto – doskonale pamietam tamte czasy. Po sierpniu 80 , w ‚karnawale
    Solidarności” uchyliła się zelazna kurtyna, dużo łatwiej dostawało się paszport i nagle MNÓSTWO ludzi zaczęło wyjeżdżać za granicę po to, by tam ZOSTAĆ.
    NIE dlatego, zeby się obawiali ewentualnych PRZYSZŁYCH represji – co za bzdury !
    Wyjeżdżali z powodów ekonomicznych- żeby się urządzić za granicą.
    Ludzie na gwałt szukali papierów, czy czasem do trzech pokoleń wstecz nie mają jakiegoś przodka niemieckiej narodowości.
    Pamiętam radość znajomej z Pomorza, która odkryła wstydliwe zapomnianą małą książeczkę w papierach po matce – świadectwo jej przynależności do Volksdeutchów.
    Co za szczęście! Bo wcześniej mieli pecha. Po kwedrendzie w archiwach
    niemieckich okazało się, że obaj dziadkowie męża pochodzący z okolic Bydgoszczy i mający niewatpliwe pochodzenie niemieckie odmówili podpisania Volkslisty. Dlatego jeden zginął rozstrzelany już na poczatku wojny, a drugi trafił do obozu i juz z niego nie wyszedł. Niemcy to wszystko mieli w papierach i ta szansa – zostać na pochodzenie – zda się przepadła. Szczęściem rodzina matki nie była podczas wojny tak uparta i nierozsądna.
    To wtedy, w latach 80-tych, krążyły dowcipy, o wyjeździe na niemieckie pochodzenie swojego psa- owczarka alzackiego.

    Trochę dystansu, trochę rozwagi, trochę pamięci , skrzywdzony Werbalisto

  180. @TJ pisze:
    2010-12-14 o godz. 14:30

    -tekst bardzo godny uwagi.
    Gospodarza.
    Moderatora.
    Nas, blogowiczów.
    na razie krótko, bo nie chcę , by umnknęło w zalewie innych wpisów jak i niestety też częściowo w śmietniku, który się w międzyczasie hojnie wyprodukował.
    Własnie tak, jako ilustracja do tezy.

    PS. Przyłączam się do wielokrotnych apeli . Czy nie można by w końcu ukrócić tutejszej kariery pleniącego się niemozliwie chwasta – Sławomirskiego ?
    To jest przypadek dla psychologa – ale – na boga-
    nie dla bloga !

  181. @ slawomisrski
    moj nick dobry jak kazdy inny; pasuje do rzeczywistosci ktora jest uslana takimi slawomirskimi co to tylko medza, gladza a sami nic nie robia. towje teksty nie zawieraja ani konstruktywnej krytyki, ani nowych rozwiazan. sa puste trescia i ziaja jadem niezrealizowanych marzen frustrata co uciekl w strachu i zyje w strachu przed powrotem

    Jak mawiali starozytni atenczycy jednostke która nie angażuje się w sprawy państwa nazywamy nie jednostką bierną, ale jednostką nieużyteczną. Lepiej tedy byc po czyjejs stronie niz zawsze przeciw

  182. TJ napisał o 14:30
    ”Kilka refleksji na temat nas blogowiczów”

    Zachęcam do starannego przeczytania.
    Rzadko mówimy o sobie poważnie.
    SzanownyTJ, serdecznie pozdrawiam.

  183. zezem (2010-12-14 o godz. 13:15)

    **Orteq pisze: 2010-12-14 o godz. 00:21
    i dalsze wpisy
    ———————————————————————————————–
    …budzą mnie z letargu.**

    To bardzo dobrze. Albo – nie.
    No bo jesli letarg odbywal sie juz w sarkofagu, to ja nie wiem.

    Ogolnie rzecz biorac, budzenie sie jest czynnoscia wskazana dla zdrowia. Jest to juz 50% sukcesu na dany dzien. Druga polowa sukcesu jest brak wlasnego nazwiska w „kronice towarzyskiej” lokalnego dziennika. Dopiero wtedy jest napewno wiadomo, ze nie obudzilismy sie ani w sarkofagu ani w innym wymiarze.

    Zycze stuprocentowego dnia.

  184. głos ludu pisze (2010-12-14 o godz. 09:58)

    **Drogi Ortequ, dziękuję serdecznie, że zrobiłeś dla mnie wyjątek i się pofatygowałeś z odpowiedzią. Czuję się zaszczycona. W Wolsce to może nie biją, ale w Polsce na pewno tak. Że jednak jestem już w świątecznym nastroju, kłócić się nie będę, przekazuję ci za to chrześcijański znak pokoju.**

    Caluje raczki Szanownej Pani. Dopiero dopatrzylem sie rodzaju.

    Ciekawe co Szanowna Pani mowi o biciu Murzynow w Polsce. To jednak ich bija? Jest to w takim razie nastepny fenomen polski. I tylko polski.
    Nie ma Zydow, jest antysemityzm. Nie ma Murzynow, jest ich bicie. My, Polacy, nigdy nie zapominamy o zachowaniu czystosci rasowej.

    Ale znak pokoju przekazac jak najbardziej trzeba.

  185. Prośba do Moderatora: proszę usunąć mój wpis z 23:45 z powodu jego technicznych usterek.

    @wiesiek59
    Narratorze samoswój, a trzymaj-że się swojej narracji – byle mocno i uparcie, jak to zwykle czynią w swej obronie ludzie będący pod oskarżeniem o zbrodnie, pokroju dyktatora Jaruzelskiego z poręki Moskwy.
    Prawo do obrony powinno być respektowane.

    Mnie nie rajcuje żadna zemsta, nie napawam się jej żądzą, nie zasadzam się skrycie na Jaruzelskiego, nie knuję przeciw niemu z centralą, nie tłumaczę się, jak on to czyni, piekielną siłą moich mocodawców, nigdy ich zresztą nie miałem, bo do roli prymusa, także w śłużalstwie pokornym, nie każdy się rodzi W. Jaruzelskim.

    Mnie wystarcza za to wszystko pożałowania godny wtedy widok broniącego się przed własnym narodem komunisty, który został nim być może głównie ze strachu przed komunizmem i z chęci bycia prymusem w każdych okolicznościach – od ucznia szkoły o. marianów po rolę dyktatora, w której się dobrowolnie obsadził, bo nikt lepiej tego nie mógłby jej wypełnić.

    Tym bardziej pożałowania ten widok jest dzisiaj godniejszy, gdy kiedyś wierny towarzysz radzieckich komunistów, wygląda dziś na mocno skruszonego i poturbowanego przez historię, której wyrok w sprawie Jaruzelskiego wydaje się dla mnie całkiem jednoznaczny.

    Mnie dzisiaj ten widok wypełnia współczuciem jedynie, bo nie zrozumieniem przecież i wywołuje raczej bezgraniczną litość, niż powód do triumfu. I bardzo często jest ponad moje siły.

    PS.
    Podobnego pokroju ludzie- Kadett, Sławomirski, usiłują nam narzucić własną narrację przeszłości której byliśmy świadkami. I to jest groźne dla przyszlości.

    Zgadzam się co do joty, że to jest groźne dla waszej przyszłości, tak jak wasza przeszłość była i jest groźna dla Polski i połowy świata. Dlatego trzeba o niej przypominać bez przerwy, żeby dla potomnych nie stała się przyszłością.

  186. aqa pisze:
    2010-12-14 o godz. 20:51

    Z całym szacunkiem, człowiek powinien znać swoje miejsce……
    W Republice Rzymskiej był to Cyncynatus…..

    Inne cechy- przydatne w danej chwili-
    mają rewolucjoniści
    politycy czasów pokoju
    wojny

    Odpowiedni człowiek w odpowiednim czasie i miejscu, wybór jest i sztuką i przypadkiem.
    Kilkunastu co najmniej przedstawicieli Solidarności nie sprawdziło się, było szkodnikami, lub pazernymi osobnikami. Nie dorośli do roli….
    Proszę zauważyć, że wycofanie się, samoograniczenie jest sztuką.
    Podobno wolność to świadomość swoich ograniczeń.
    Przykład- Walentynowicz?
    Absurd i śmieszność?- Jankowski, Janowski, Macierewicz, Świtoń?
    Niekompetencja- Czuma, Jurczyk

    Możemy się różnić w ocenach meritum. Ale zgodzimy się prawdopodobnie , że część działaczy powinna skończyć swą chlubną karierę na pewnym etapie….
    Do budowania nie dorosła mentalnie.

    Na blogu publikujemy prywatne, osobiste asocjacje. Niezobowiązujące, ale spójne, zgodne z naszą wiedzą i doświadczeniem. Nie wiem, cczy jestem stronniczy, nieobiektywny.
    Ale są to MOJE opinie……

  187. W ramach ogolnokrajowego wariactwa „stanowo -wojenno rocznicowego” kolegom pisowcom calkiem sie w glowach pokickalo czyli pofertolilo ;
    Gen. Jaruzelski do wiezienia , a my wtedy wprowadzimy znow kartki na benzyne albo chociaz zabawe w parzyste i nie parzyste.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8817463,_Kiedy_pan_ostatnio_tankowal_samochod_____PiS_do_premiera.htm

    PRL to jednak bylo cos . Ceny benzyny nie byly problemem a zupelnie cos innego.

  188. Dante Wihajster
    „Obecnie Voyager jest 17,4 miliardów kilometrów od słońca, „w miejscu gdzie prędkość gorących, zjonizowanych gazów emitowanych przez słońce zwolniła niemal do zera”
    Tam siegaj gdzie wzrok nie siega , ale ja siegne z tej okazji (bo na mnie to zero robi wrazenie) po napoczetego wczoraj malbeca (mam taka specjalna pompeczke do „sejwowania” wina w nieskonczonych butelkach . Nie jest to perfekcyjny sposob ale taki na jakies 60- 80%. )
    Za nieskonczonosc !

  189. stasieku (2010-12-14 o godz. 22:49)

    **”TJ napisał o 14:30 – ”Kilka refleksji na temat nas blogowiczów”.
    stasieku napisal: „Zachęcam do starannego przeczytania. Rzadko mówimy o sobie poważnie.”**

    Dzieki, Stasieku za zachete do starannego przeczytania komentarza TJ-ota z 14:30.

    Ten komentarz to jest naprawde powazne o sobie mowienie. A najpowazniejsza to, moim zdaniem, jest taka sentencja:

    **Blog miast być swoistym think-tankiem staje się tyglem osobistych urazów, pobocznych przekazów, sprośnych inwektyw bankiem.**

    Blog think tankiem! Tego by nawet sam Gorbi nie wymyslil. Jak najbardziej inwektyw bankiem, ale – think tankiem? Ja najmocniej przepraszam, ale think tankiem o czym czy czego? Tzw. think tank Gorbaczowa jest podobno o czyms, choc tez nikt nie wie o czym. A juz blog, no, darujcie. Nie moglem zasnac przez cala noc.

    Poskrobawszy sie w potylice p. Google, wreszcie cos zaiskrzylo:

    „Początkowo think tanki miały charakter instytucji akademickich, a od uniwersytetów odróżniało je to, że nie kształciły studentów. Także system zarządzania think tanków jest mniej demokratyczny niż w uniwersytetach. Z czasem zaczęły się pojawiać instytucje o wyraźnie określonej linii programowej. Dlatego pojęcie to bywa dziś kojarzone z organizacjami prawicowymi, prowadzącymi intensywną kampanię na rzecz określonych celów.”
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Think_tank

    I tak dotarlismy do sedna. Tu i teraz, na blogu JE Ambasadora Daniela Passenta, powstala najwidoczniej prawicowa organizacja, prowadząca intensywną kampanię na rzecz określonych celów. Kto za ta prawicowa organizacja stoi i komu ona sluzy?

    Nie chcialbym wskazywac na nikogo swoim grubachnym jak Polish Sausage, niedomytym paluchem. Sa tu bowiem wazniejsi, i plodniejsi ode mnie, kontrybutorzy do prawicowego przeslania tego „think tanku”. Sadze, ze oni sami by woleli sie pochwalic swoimi osiagnieciami. Dlatego ja sie ogranicze do jednego pytania w tym przeogromnie waznym temacie:

    czy jest tu jeszcze miejsce dla jajcarzy?

    PS. Zgodzilbym sie w pelni ze stwierdzeniem, celnie streszczajacym ten blog:”słaba współpraca w grupie, słabe tendencja do samoorganizacji”. Ale to powstanie prawicowej organizacji, prowadzącej intensywną kampanię na rzecz określonych celów? To sie wogole nie wpisuje w slaba samoorganizacje blogu!

    Z powodu tego nierozwiazanego na dzien dzisiejszy problemu mam jeszcze przed soba nieokreslona liczbe nieprzespanych nocy. Zebym chociaz zdazyl przed Panem Bogiem Malusienkim. Pozostalo niecale dziesiec dni.

    Jedno jest pocieszajce: nie powinny one wstrzasnac swiatem.

  190. Czekalem w Niemczech na przyjazd matki.

    Slawomirski

    ———————-
    Czy były to Niemcy Demokratyczne?
    Ufam, że matka dojechała do Niemiec bezpiecznie i przez nikogo nie niepokojona?

  191. @ Kania i @ aqa

    To „karnawal” jakis byl? Po sierpniu 1980? Jakos nikt mnie nie powiadomil. Jak to pamiec potrafi byc wybiorcza?

    Nie bede odpowiadal na argumenty, bo najwyrazniej to i tak nie dotrze, wiec tylko powtarzam to, ze prezydent powinien byc bardziej dyplomatyczny w swoich wypowiedziach, bo uraza uczucia.

    Wypowiedzi, ktore przeczytalem od Was sa obrazliwe i krzywdzace. Naprawde myslicie, ze milion Polakow czekalo na okazje zeby prysnac? Jesli tak myslicie, to o czym to swiadczy? O tych co „czmychneli” – jak chce prezydent, czy o Polsce z tamtego okresu? Gdzie jest inny taki kraj, z ktorego obywatele chca masowo uciekac? Meksyk? Korea Polnocna? Przypominam tez Panstwu, ze to nie byla jedyna „wielka” emigracja. Prosze spojrzec w historie. Latwo jest oceniac motywy ludzi siedzac przed ekranem komputera i po trzydziestu latach. Trudniej w sytuacji kryzysowej, a taka byl stan wojenny.

    Na koniec – aqa – nie czuje sie „skrzywdzony”, bo decyzje jakie podjalem wtedy sa nieodwracalne, smutno mi tylko, ze znowu wybralismy cos takiego na prezydenta.

  192. aqa (2010-12-14 o godz. 22:10)

    **@TJ pisze :2010-12-14 o godz. 14:30-tekst bardzo godny uwagi. Przyłączam się do wielokrotnych apeli. Czy nie można by w końcu ukrócić tutejszej kariery pleniącego się niemozliwie chwasta – Sławomirskiego?**

    Gdzies juz to slowo „chwast” zostalo wczesniej powolane do uzytku. Gdzie to moglo byc? Czy nie bylo to na jakims zaprzyjaznionym blogu, bodajze z jakiegos Ukladu? Za nic nie pamietam. Oj, ta pamiec. Chyba od IPN-owskiej coraz bardziej odstaje.

    A ukrócić kariere wciaz najlatwiej jest poprzez ukrocenie wzrostu o ok. 20 centymetrow. Nie wiem, czy w wirtualu to sie da tak samo latwo przeprowadzic jak w realu, ale sprobowac mozna. Te wielokrotne apele hunwejbinow o ukrocenie nie powinny pozostawac bez odpowiedzi w nieskonczonosc. Gospodarzu, do dziela!

    PS. Tekst p. TJ-ota z 2010-12-14 o godz. 14:30 rzeczywiscie bardzo godny uwagi jest. Nie bardzo co prawda wiem dlaczego bardzo godny jest, ale jesli jest bardzo godny, to tak musi bardzo byc. I bardzo juz.

    PSbis. To ktora to z was dwoch, Aga i aqa, jest ladniejsza? „Nie po czynach a po urodzie poznacie ich”. Moglem cos pomylic..

  193. @ otego: za nieskonczonosc ! za Patagonie! i za byka, ktory 24 grudnia na widok pani Zoolog powiedzial ludzkim, glosem: ale d…!

  194. kadett pisze:
    2010-12-14 o godz. 23:53

    Pozostaniemy przy własnych zdaniach i ocenach.
    W końcu pluralizm światopoglądowy to podstawa demokracji.
    Szanuję poglądy adwersarzy ale ich nie popieram……

    Śmieszne ale prawdziwe- Jaruzelski po kościelnej szkole i z rodziny ziemiańskiej został naczelnym „komunistą”
    A Michnik czy Kuroń z rodzin komunistycznych- naczelnymi antykomunistami……

  195. Werbalista pisze:
    2010-12-15 o godz. 06:57

    Po co mieszać ideologię do prostej sprawy- ludzie głosują nogami za dobrobytem dla siebie i swych rodzin…..
    A kultura łacińska wytworzyła go w porównaniu z innymi sporo więcej.
    Ideologów czy ideowcow jest garstka, reszta to LUDZIE……

  196. Nasz tutejszy wiesiek59 napisał na zaprzyjaznionym blogu W. Kuczynskiego (15 grudnia 2010, o godzinie 08:43) tak:

    **W 1918 wszyscy byli skażeni, kończyli szkoły zaborców, współpracowali z wywiadami państw zaborczych, służyli w armiach, dyplomacji, pracowali….. Czy przeszkadzało im to w budowaniu Polski? Czemu 123 letnie zniewolenie miałoby mieć słabszy wpływ na postawy oficerów niż 45 letnia ograniczona autonomia? Wydaje się to nielogiczne…..**

    Cos tu ci umyka logice. Ta 45 letnia ograniczona autonomia byla skazona NIEWLASCIWYM, jedynym zaborca. Rozbiory, chociaz trzy razy dluzej niz PRL trwajace, ale pomiedzy wlasciwymi (no, moze nie wszystkimi tak samo wlasciwymi..) zaborcami, to maly pikus w porownaniu do tej ostatniej naszej katorgi oraz niewoli narodowej. Pod butem bolszewika postawy oficerow nie mogly sie ksztaltowac na wzor i podobienstwo ksztaltowania sie postawy Marszalka! On lekcje pobieral od absolutnie niekomunistycznych zaborcow i dlatego byl patriota niekwestionowanym. Porownaj Generala Jaruzelskiego z nim. Szkoda slow.

    Oprocz tego. Dziadek Polske tworzyl z wysokosci Kasztanki, z szabla w dloni. A Jaruzel co? Z jakiej wysokosci to czynil? Z wysokosci stolu bez kantow. Zas w dloni, glownie innego generala, Kiszczaka, co widzielismy? Musztardowke z wodka polana przez Michnika. Niewazne, ze General Jaruzelski byl nietrunkowy.

    Wiesku! Daj sobie spokoj z probami odszmacenia PRL-u. Lepiej
    skoncentruj sie na obrocenie tych 45-letnich szmat peerelowskich w jakies uzyteczne surowce wtorne. Moze to zlagodzi co nieco wyrok szykowany dzisiaj na tego starca o lasce, Jaruzelskiego.

  197. hematemesis pisze: niedorzecznosci !!!

    2010-12-14 o godz. 22:12

  198. Może to głupie śmieszne ale muszę się pochwalić,że stałem face to face w
    małej windzie mojego bloku,kiedy Liosa był w Łodzi u mojego sąsiada niedawno zmarłego Pana Hussakowskiego.Zagadał dowcipnie,czy ten wehukół
    da radę a ja odpowiedziałem,że razem z jego książkami na pewno nie.Taka
    to była nasza rozmowa w windzie.Może to było niegrzeczne z mojej strony,ale
    wpadłem jak burza do domu,złapałem PANTELEONA i poleciałem do Hussako-
    wskich po autograf,pamiętam,że ówczesna żona p.Jurka jakaś aktorzyca
    była wściekła a Liosa dał autograf i jeszcze mnie poklepał,byłem wtedy młodym szczawiem.Autograf mam do dzisiaj.

  199. do Slawomirski pisze:

    2010-12-14 o godz. 20:55

    Ma Pan racje, przy niektorych robi sie ciasno….

  200. cynamon29 pisze: ponownie z bledem ortograficznym, bo rozumie tylko Bahnhof. Zastanawiam sie czy jego kasa chorych (to nie ma nic wspolnego z choroba) nosi nazwe AOK. cynamon 29 jest doskonalym przykladem niezintegrowanego (przynajmniej jetykowo) migranta.
    ET

    2010-12-14 o godz. 20:38
    # Slawomirski pisze:
    2010-12-14 o godz. 17:11

    Siedział i czekał na matkę, żrąc banany na jakimś Banhoffie

  201. Szanowny Panie Passent,
    wpisy jak ponizej nie powinny sie ukazywac w blogosferze…..

    ….Takie miarodajne, skundlone zjawisko siedziało sobie i czekało na matkę!
    Paranoja – z cierpiętnika “za wolność naszą i waszą” wyłania się zbytny
    wygodniś, który ma pretensje o TPPR, MFR, przeszłość Redaktora Gospodarza, Jaruzelskiego. O to, o co nigdy nie walczył, bo sobie siedział
    na Banhoffie, wpierdzielał banana i czekał na matkę !!!
    Nie stawał w szyku walki o “Solidarność” , o lepszy porządek, o sprawiedliwość! W czasie gdy inni siedzieli internowani, aresztowani,
    opluci!
    Ty bucu intelektualny (???!!!), nie dość że twoje “zajawki” są trujące,
    nie dość że trzymałeś “kuper kaczy” w bezpiecznej odległości, to jeszcze
    śmiesz Nas pouczać swym cykutowym językiem o słuszności Twoich
    chorych rojeń ?
    Żyj i daj żyć innym, a swoje chore rojenia psychopaty,
    zachowaj dla siebie !

    NINIEJSZYM OGLASZAM , ZE CYNAMONM 29 NIE TYLKO NIE ZNA JEZYKA NIEMIECKIEGO; ON NIE POTRAFI WOGOLE ODROZNIC MOWY (SWOJEJ MOWY) OD JAKIEGOKOLWIEK JEZYKA. SZKODA ZE NIE RZUICL ZABAWEK NA DLUZEJ.

    ET

  202. @Werbalista ,06:57 : ” To “karnawal” jakis byl? Po sierpniu 1980? Jakos nikt mnie nie powiadomil…”
    – Kpisz czy o drogę pytasz ? Gdzie byłeś wtedy -między sierpniem 80 a grudniem 81 ?
    Czym się czujesz obrażony i skrzywdzony ? Obiektywnymi faktami historycznymi, które mówią , że te setki tysięcy ludzi opuściło Polskę w przeważającej większości (przygniatającej ! nawet) z powodów ekonomicznych a nie z powodu zagrożenia życia ?
    Jak pisałem wyżej- wiadomości o tych czasach opieram głównie na tym, że jestem ich bezpośrednim swiadkiem. Znam ludzi, ich historie, znam fakty i obiektywne badania. Radzę ci się z nimi zapoznać a nie bazować na swoich emocjach i obrazie, który sobie wytworzyłeś na własny prywatny użytek (samousprawiedliwienie ?, samooszukiwanie się ?) . Bo bzdury prawisz, Werbalisto .
    I nie odpowiedziałeś – czy uciekałeś z tego kraju tak jak wg ciebie „większość z teg miliona Polaków, co „czmychnęli” to dzialacze Solidarnosci, ktorzy obawiali sie o swoje bezpieczenstwo.” ?
    Jakimże to dzielnym działaczem Solidarności byłeś, że musiałeś czmychać w obawie o swoje bezpieczenstwo?
    Z tego , co wiem, najważniejszi i najdzielniejsi zostali. Wielu opozycjonistów stan wojenny po prostu zastał za granicą i tam robili wiele dobrego dla Polski. Ale nie było ich dużo.

  203. do wiesiek59 pisze:

    2010-12-14 o godz. 19:47

    Proponuje rzeczowe rozliczenie sie z przeszloscia i z przeszlosci (czasow na szczescie zaprzeszlych). Jest to niezbedne dla zachowania oraz rozwijania pamieci spolecznej. Tak malo i tak wiele.
    Z powazaniem.
    ET
    PS
    Nasi sasiedzi tak uczynili.

  204. do
    hematemesis pisze:

    2010-12-14 o godz. 22:12

    Skad Ty to wszystko wiesz?
    ET

  205. do
    aqa pisze:

    2010-12-14 o godz. 22:10

    Tesknisz za wykluczaniem?

  206. Orteq pisze:
    2010-12-15 o godz. 09:54

    „wyrwać chwasta” pochodzi zdaje się z ” Psów2″ Pasikowskiego…..
    Kultowe…..

    Miło być cytowanym, napompowałeś mi ego…….

    Rosja pod mongolskim zaborem była lat 300 dodam, i jakoś z Mongołami się dogadują, Chiny najeźdźców po prostu zasymilowały.
    Skąd ten kompleks w stosunku do Rosji? Tym bardziej że sprawca- Kaśka Wielka była niemką….

  207. hematemesis pisze: bzdury nie znajac Slawomirskiego….

    2010-12-14 o godz. 18:41
    Ludziska wyjdzcie z tych archiwow, historii i poprzedniego wieku. zamknijcie juz te drzwi i skoncentrujcie sie na dzisiaj i na jutro. Co bylo a przezylismy nie ma juz znaczenia.

    …Slawomisrki ty zygasz nienawiscia nie do gospodarza i partii ale do siebie zes uciekl miast walczyc. Ale twej zolci nie da sie pomoc wylewajac ja na innych. Anis wtedy nic nie zbudowal ani teraz nic nie budujesz. Zgozknialys, zalosnys, anty-polak z Reichu….ten cytat z wpisu hematemesis jest niesmaczny i dosc prymarny.
    ET

    ABY SPOGLADAC W JUTRO NALEZY UPORZADKOWAC WCZORAJ!!!!!
    et

  208. Kadetowi
    Więc uważasz Waść że c a 50% dorosłych polaków to same przygłupy gdyż maja w poważaniu p. Wojciecha Jaruzelskiego za to że Polska krwią nie spłynęła.Oczywiście jest jeszcze ok 30 % tych co mają mu to za złe no i ok 20 niezdecydowanych.
    Wiadomo ze tych %) % ubywa , ci co przeżyli i ich nie wyrżnięto jak np na Węgrzech wymierają, mlodzi zastępują starych i protestują pod domem Wojciecha J . przeciw czasom gdy ICH nawet w projekcie nie bylo.
    A ja żyłem i pamiętam radio z Budapesztu , strzały w tle i głos POLACY POMÓŻCIE . . . . Niedługo tak wołał – potem była cisza.
    Nie wiem ile masz latek ale TY tych Wegrów nie musiałeś słuchać – oszczedził CI tego ktoś komu teraz probujesz obsikać mankiety spodni.
    Popatrz czasem w lustro czy TEN TAM się nie wstydzi.
    Słowo chwast o ile mnie pamięć nie myli było użyte do oceny p. Wołka i jego samokrytyki . Brzmialo jakoś tak WDEPTAĆ CHWASTA W ZIEMIE ,UDEPTAĆ I POSYPAĆ SOLA BY NIC TAM NIE WYROSŁO.
    Co do moderacji bloga p. Passenta to uważam ze tylko ON SAM ma prawo ustalania zasad ,zwyczajow i eliminacji pasożytów.
    Mnie do omijania NIEKTÓRYCH WPISÓW czy nickow wystarczy kółko myszki a do dyskusji klawiatura.
    Owszem ostatnio popsuła się częstotliwość i blogi CHODZĄ stadami.
    Moze to koniec roku?
    Pozdrowienia

  209. Orteq o godz. 08:14
    – poniekąd twoja wypowiedź służy ilustracji tekstu @TJ, który to tekst kontestujesz (jak rozumiem)
    Jesli chcesz być ironiczny- to pisz krótko i dowcipnie. Nie ględź w sposób nieczytelny. Papier jest nieskończenie cierpliwy, ale mnie cierpliwości brakuje na żmudne odsiewanie nieporadnych literacko popisów o niczym lub zwykłych inwektyw od ciekawych treści.
    Ględzenie jesli nie jest dowcipne (i krótkie) blog tylko zamula.
    Sławomirski zachwaszcza blog, bo pisze nie tylko od rzeczy, ale w dodatku bardzo często (niestety !). Tolerowanie takiego popisywactwa i nadprodukcji różnych frustratów tylko blog DEGRADUJE.
    PS. Po czynach , drogi Ortequ, można mnie i Agę wystarczająco odróżnić. Czyli po wpisach. A jeśli o urodę chodzi też nie byłbyś zawiedziony (pewnie nieskromnie, ale trudno, stwierdzam fakt).Tobie muszą co prawda wystarczyć wpisy, cóż, wpisy Agi są urodziwe inaczej.
    pozdrawiam

  210. ET pisze:
    2010-12-15 o godz. 10:34

    Jestem za, bez emocji, wyrywania zjawisk z kontekstu geopolitycznego i wówczas istniejących przepisów PRAWA…..
    Było by to przyzwoite zachowanie. A najlepiej nie mieszać do tego
    Instytutu Polskiej Nienawiści, gdzie grubo opłacani gówniarze szukają haków i teczek. Niestety, nie mamy kogoś na miarę Glaucka…..
    Zaimportować jakiegoś Protestanta, Amisza, czy Mormona?
    Polak- Katolik się nie nadaje….

  211. Czy ktos moglby laskawie napisac o jednym internowaniu ?
    O jednej ucieczce z internowania ? O probie ucieczki ?
    O uzyciu broni przeciw internowanym?
    O ucieczce z konwoju ?
    A skoro laskawca tyle powie, to moze da przyklad dziennego menu internowanych ?

    Prosze, jesli mozna, o osobiste wspomnienia. Niestety, Wuj z Workuty itp tu sie nie miesci..

  212. wiesiek59 pisze:
    2010-12-14 o godz. 23:55
    ***Na blogu publikujemy prywatne, osobiste asocjacje. Niezobowiązujące, ale spójne, zgodne z naszą wiedzą i doświadczeniem. Nie wiem, cczy jestem stronniczy, nieobiektywny.
    Ale są to MOJE opinie…***

    W kilku komentarzach była mowa o tym, jak powinni działać blogowicze, był m. in. apel, aby głównie komentować wpis gospodarza. Nie uważam, aby to było świętą zasadą. Po ukazaniu się „świeżego” materiału do krytykowania rzucają się nań potentaci – nie będę podawał ogólnie znanych nicków! Gdy wyczerpie się ich jad i pomyślunek zaczynają się dyskusje między blogowiczami, bo coś trzeba robić z wolnym czasem, a treść wpisu spowszedniała doszczętnie. Zaczyna się wojna podjazdowa i inwektywy wzajemne. Jest to wina redaktora, bo leni się zbyt długo, lub zabrał się za mało ciekawy temat. Przykładem jest tu zaprzyjaźniony blog Paradowskiej, która od dłuższego czasu zapomniała o swym blogu – nic dziwnego, przecież pisała o „Sztuce Zapominania”, która występuje nie tylko u uroczej, astmatycznej „Miss PJN”, ale ma zastosowanie do wpisów na blogach.
    Ja widzę ten problem inaczej. Ze względu na moje doświadczenie życiowe stosuję genialny sposób talmudyczny, rozwinięty do perfekcji przez naszych „starszych braci w wierze”. Wpis Passenta to „Miszna”, którą się początkowo rozwija (10-20 komentarzy). Przy tym pojawiają się elementy, od których może rozwinąć się „Gemara”, całkowity skok w bok z brakiem szansy na powrót do Miszny – to dalszych kilkaset komentarzy i to jest bardzo dobre, pozwala każdemu rozwinąć skrzydła wyobraźni i robić to co Wiesiek59 pisze.
    Często dopiero wtedy ja też dorzucam swoje 5 groszy i komentuję komentarze, gdy burzy mi się krew z powodu przeczytanych głupot, lub mogę komuś lekko przyłożyć, taka niewinna rozrywka starego człowieka, który na przykład Miszny nie zna zupełnie, o Peru wie tylko , gdzie się znajduje, choć nie miał takiej szansy jak „Słońce Peru”. Dzieł noblisty nie znam i już nie przeczytam, bo wzrok już bardzo słaby – piszę na powiększeniu 200%, aby widzieć literki na ekranie.
     
    ·  aqa pisze:
    2010-12-14 o godz. 20:51
    ***@wiesiek59 , 19:18 napisał niesprawiedliwe słowa: ” byli kombatanci usiłują odcinać kupony z dni dawnej – często przypadkowej- chwały . Romaszewski, Borusewicz …”
    Ach, jak bardzo sie z tobą nie zgadzam ! I historia się z tym nie zgadza !
    Borusewicz- człowiek wielkiej skromności i wielkich autentycznych zasług (choć nie tak głosnych !) nie musiał zadnych kuponów odcinać !
    A co do Romaszewskiego- na dziś zupełnie nie mój bohater , ale wtedy, w 1976 …? Komu się wtedy śniło zajmować skrzywdzonymi robotnikami, rujnując sobie spokojne zycie, karierę i ryzykując zdrowie i – nawet – życie …” (ne przesadzam) . Tych ludzi była wtedy garstka!
    I to wystarczy, żeby i dziś mieć to w pamięci i zawsze na uwadze. Nawet, gdy się wściekam na ślepotę i – sorry- głupotę p. Zbigniewa.***

    Nie znam zasług Borusewicza, ale chyba faktycznie jest człowiekiem skromnym – takim go widzę. Romaszewski wzbudza we mnie tylko złe emocje, to buc i człowiek zadufany w swe zasługi, któremu należałoby dać order i wysłać na emeryturę, a nie dać mu samochodu służbowego i szansy wpływania na losy państwa, gdyż jego umysł chyba już nie jest godny wykorzystania w życiu publicznym. Mógłbym to rozwinąć, bo śledziłem jego żałosne wysiłki, aby mało pracować i dużo zarabiać – walka o funkcję w senacie, z Hondą i „dolce vita”. Był na tyle nierozgarnięty, że powiedział publicznie o takiej „służbie dla narodu” – tylko splunąć na takiego bohatera!

    aqa pisze:
    2010-12-14 o godz. 22:00
    ***To wtedy, w latach 80-tych, krążyły dowcipy, o wyjeździe na niemieckie pochodzenie swojego psa- owczarka alzackiego.***

    aqa zarżnęła ten dowcip kompletnie, urwała puentę. Ten dowcip nie ma sensu po polsku, bo „alzackość” psa byłaby równie szkodliwa jak polskość (owczarek podhalański), Francuzi tam wrócili na „odwieczne” swe ziemie. Udokumentowanie pochodzenia ma sens po niemiecku, gdy korzysta się z odpowiedniej nazwy rasy psa: „Deutscher Schäferhund”.

    ·  otago pisze:
    2010-12-14 o godz. 23:57
    ***PRL to jednak bylo cos . Ceny benzyny nie byly problemem a zupelnie cos innego.***

    Zgadzam się w pełni z przedmówcą. Mogę nawet wspierać się wypowiedzią patrioty z kampanii wyborczej prezesa Jarosława K. (tow. Gierka). Na zebraniu górnik użalał się, że nie może od ręki kupić obiecanego fiacika, tylko musi się zapisywać do kolejki. Wtedy Gierek powiedział: „Dobrze, towarzysze, że macie tylko takie problemy”. Miał rację, bo to był okres, w którym górnicy mieli niezłe warunki życia. Na tym samym zebraniu górnik-emeryt narzekał na straszliwie krzywdzący go los, bo ma znacznie niższą emeryturę niż kolega, który rok wcześniej poszedł na emeryturę. Zapytany o wysokość świadczeń podał – 50000zł, czyli ówczesną cenę fiacika. Ten skrzywdzony górnik miał emeryturę 5-krotnie wyższą od mojej pensji wraz z dodatkami adiunkta w szkole wyższej, tak wyglądała tragiczna sytuacja części – wiodącej obok stoczniowców – klasy robotniczej, to musiało doprowadzić do wybuchu społecznego (proszę wybaczyć odrobinę sarkazmu).
     

  213. Wszedłem w Wikicytaty- Piłsudski
    http://pl.wikiquote.org/wiki/J%C3%B3zef_Pi%C5%82sudski

    Ciekawostki na R….
    * Racja jest jak dupa, każdy ma swoją.
    o Opis: w czasie rozmowy z dziennikarzem o Miejscu Odosobnienia w Berezie Kartuskiej.

    * Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    o Źródło: Str. 26 książki prof. Wacława Jędrzewicza Kronika Józefa Piłsudskiego, na podst. zapiski w dzienniku jego brata Bronisława
    o Zobacz też: religia

    * Ręka Boża prowadzi mnie i osłania…

    * Rzeczpospolita to wielki burdel, konstytucja to prostytutka, a posłowie to kurwy!
    o Opis: o sytuacji politycznej w kraju.

    Czy coś się przez te 80 lat zmieniło?

    W 1926 rozstrzelano demokrację, a potem rządzili pułkownicy, generałowie…..

  214. Szkoda, że nikt się nie odniósł do linkowanej czołówki filmu
    „Prawo i pięść”…..
    Pomijając już czołówkę aktorską, tak zaczynaliśmy po wojnie…..
    Szabrownicy, bandyci, cwaniacy……
    Wojna skończyła się znacznie później….

  215. @zezowaty
    NIE! Tak nie uważam i poglądu, że coś jestem winien Jaruzelskiemu nie podzielam. To, co mówi zezowaty jest największym kłamstwem – fundamentem stanu wojennego i główną linią obrony Jaruzelskiego.

    Uważam natomiast wprost przeciwnie i tego będę się trzymał, że to nie Jaruzelski, jak przedstawia to on sam i jego obrońcy, ale to właśnie Polacy w swej masie w 1981 r. i później okazali się o wiele mądrzejsi i dojrzalsi, niż Jaruzelskiemu się wtedy wydawało.

    Gdyby było inaczej, gdybyśmy jako mądrzejsi głupszemu Jaruzelskiemu nie ustąpili, Polska mogłaby stać się o wiele wiekszą i bardziej tragiczną w skutkach kopalnią Wujek, bo Jaruzelski nie po to czołgi wyprowadził i broń ostrą kazał zołnierzom rozdać, żeby z powodu ewentualnego oporu zawrócić skoty i czołgi z powrotem do koszar. Nie bądź Pan taki naiwny.

  216. @antoniusie , króciutko, bom w tzw. pracy:
    rzeczywiście pomyliłam się – chodziło nie o owczarka alzackiego a oczywiście niemieckiego. Ale czy zaraz ten dowcip taki zarżnięty ? Myślę, że całkeim zrozumiały. W tamtych czasach powszechny.

    Dużo bardziej mnie dziwi, że nie znasz zasług Bogdana Borusewicza .
    Wybacz, Antoniusie – ale jakżeś się uchował ?
    Młodzież urodzona niedawno i ludzie nieinteresujący się polityką mogą mieć wyobrażenie, że to Wałęsa stworzył opozycję w Trójmieście, Wolne Związki Zawodowe, podziemie itd. – własnie dlatego, że tak było głośno o nim i dookoła niego – a i on sam z czasem przypisywał sobie coraz większe zasługi. I pewnie już w to sam uwierzył.
    Nie uchybiając niczego Wałęsie , ale to Borusewicz wykonał tę trudna, uciążliwą robotę – cicho, bez rozgłosu. I nigdy nie wykłócał się o swoje zasługi. Nigdy nie szermował swoją bohaterską (bez cudzysłowu !) przeszłością.
    Natomiast Wałęsa jako autentyczny robotnik, związany ze Stocznią był potrzebny do firmowania tego strajku w sierpniu 80 i tego ruchu – „Solidarności”. Był to strzał w dziesiątkę , jako że okazało się , że ma wrodzony talent trybuna, jest bystry i charyzmatyczny.

    Zupełnie wprost przeciwnie (a’propos twojego , @Wieśku, dalszego tekstu )-niż przypadkowo wybrany w Szczecinie stoczniowy magazynier Jurczyk.
    Jak o nim tam mawiano: mający mentalność magazyniera i umysł o lotności furmanki.
    Ten to rzeczywiście zrobił karierę na tym epizodzie strajkowym, w jego wykonaniu niefortunnym (że wspomnę chociaż o zagadkowym podpisaniu dzień wcześniej porozumień z rządem, co mogło być „nożem w plecy” dla porozumień gdańskich). Kariera zaś jego polegała na tym, że dwukrotnie został prezydentem Szczecina, doprowadzając to piękne miasto do kompletnej stagnacji, ogromnych szkód finansowych i wstydu na całą Polskę.

  217. ET pisze:
    2010-12-15 o godz. 10:25
    ET pisze:
    2010-12-15 o godz. 10:31

    Uderz w stoliczek (nakryj się Slawomirski), a z miejsca odzywają się
    cynaderki (z cebulką ET), czyli naczynka połączone lub jak kto woli
    papużki nierozłączki:
    http://www.national-geographic.pl/foto/fotografia/papuzki-nierozlaczki/

    Na dokładkę (dawniej: repeta), jedna z papużek ustawia Gospodarza
    Daniela Passenta „do pionu” i dyktuje Gospodarzowi życzeniowy
    porządek rzeczy na blogu !
    Świat się kończy !
    A może te dwie papużki, co to sobie wzajemnie z dziobków jedzą ,
    odesłać gdzieś za Kał – kaz (nie, tu nie ma błędu w pisowni) ?
    Na zasadzie: natruliście już dość, trujcie sobie dalej, ale już gdzie indziej.
    Na przykład na Kał – kazie !

    Pozdrowionka.

  218. @ kania

    Trudno odpowiedziec, nie uciekajac sie do inwektyw. Najwyrazniej Panu o to chodzi. Jesli jest Pan taki odwazny, to prosze odpowiedziec tu: jasongfleece@ gmail.com. Prywatnie, a nie popisujac sie na forum. Moje pytania nie byly skierowane ani do Pana, tylko do Gospodarza. Skierowalem je tez do odpowiednich instytucji. W przeciwiensteie do Pana nie musze sie odwolywac do rzekomych „wspomnien” z tych lat. A tym bardziej tlumaczyc sie nie musze. Jesli chce Pan kontynuowac dyspute – to adres Pan ma. Mozemy porozmawiac prywatnie, bez koniecznosci obciazanie tego forum. Moze roznica polega na tym, czy chce Pan oprzec sie na „obiektywnych faktach historycznych”, czy tez na odczuciach ludzi, ktorzy to przezyli. To moze nie byc takie „obiektywne”. Historia rzadko jest…

  219. @ET, 10:25
    – wiem, że nie jesteś w stanie sam tego zauważyć, więc ci podpowiem : Twoje wpisy roją się od błędów (w tym językowych i ortograficznych , nire mówiąc o interpunkcji, którą w ogóle – a nie WOGOLE , drogi ET- ignorujesz), a które jesteś łaskaw wytykać innym.
    Cynamona wprawdzie zbytnio poniosło ale daruj sobie donoszenie do Gospodarza ( godz. 10:31).
    Z piaskownicy juz wyrośliśmy.

    Ps. rzygać a nie żygać
    „…jest doskonalym przykladem niezintegrowanego (przynajmniej jetykowo) migranta…”
    Szanowny ET : emigrant lub imigrant- ale nie „migrant”

    Poza tym : ‚ci co prowokuja takie stany w innych ”
    „prymarny cytat” …
    „kolokwialne warkocze na poziomie Tchibo „– …WTF ?

  220. ET pi2010-12-14 o godz. 16:06 pisze: ” Nie widze roznicy miedzy pisaniem do Zolnierza Wolnosci oraz Polityki.”

    mój komentarz :
    Nie widzę powodu , dla którego panowie ET i Słowomirski (ze Stychowskim i Kraczkowskim też) nie mogliby pisywać sobie do siebie nawzajem
    POZA blogami „Polityki”.

    Przynamniej nie musiałbym ich licznych wpisów omijać i przewijać.
    Jak i inni blogowicze. Widzę, że liczni.

  221. Nie rozumiem Redaktora – to pobłażanie paskudnym personalnym atakom – to jakieś samobiczowanie się ?
    Niezależnie od intencji taki brak kontroli nad „zamulaniem i gromadzaniem się różnego śmiecia” – jak to ktoś słusznie kreślił – szkodzi niestety jakości forum tego blogu. Trzeba się ustawicznie przedzierać przez wpisy nie na temat, wycieczki wyłącznie osobiste, inwektywy, jakieś tasiemcowe elboraty publikowane li tylko dla satysfakcji własnej sfrustrowanego autora (agigatora- casus Kraczkowski)

    Uwagi TJ na ten temat :

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=784#comment-187358

    uważam za bardzo cenne – najwyższy czas wyciągnąć wnioski, gdyż stan obecny zupenego bezhołowia szkodzi temu blogowi a rozmowa staje się coraz bardziej utrudniona
    Uprzedzam ataki : Powyzsze postulaty nie mają nic wspólnego z zamachem na demokrację. Dotyczą wyłącznie uporządkowania i umożliwienia kulturalnej rozmowy między blogowiczami. W życiu też takie zasady są KONIECZNE.
    Po to sa wszak moderatorzy rozmów, gdy liczba rozmówców przekracza parę osób. Rozmów na KAŻDY temat – i nie tylko na czacie, w radiu i TV.

  222. @Werbalisto ,13:32 – zacznij od uważnego przeczytania:

    kania pisze: 2010-12-14 o godz. 21:50
    kania pisze: 2010-12-15 o godz. 10:32

    Nie odpowiadsz ani na pytania ani na argumenty.
    To jak z Tobą rozmawiać?

    Wnioskuję, że masz jakąś traumę, która przesłania ci obiektywny ogląd rzeczy, Zresztą nie jesteś go ciekawy, bo z góry go odrzucasz uważając, że twoje indywidualne „odczucie” wystarczy za wszyskie obiektywne fakty, dotyczące milionów linnych ludzi.
    Ale to nie powód, żeby pisac cokolwiek, co tam przyjdzie do głowy.
    Twoje jakieś frustrujące doświadczenie nie upowaznia cię od wyrokowania o milionach innych Polaków . Tym bardziej, że nie ma to nic wspólnego z prawdą. Rachuję, że powinienieś być w dojrzałym wieku – to skąd takie infantylne wypowiedzi ?

    PS. Twój wpis ” …smutno mi tylko, ze znowu wybralismy COS TAKIEGO na prezydenta.” swiadczy wyłącznie o Tobie. Nie o prezydencie.

    PS. Piszesz : „Jesli jest Pan taki odwazny, to prosze odpowiedziec tu” (tu adres priv maila) Uważam, że jestem odważny. W stanie wojennym można było tego dowieśc i bez zbędnej brawury.
    Ale tu odwaga nie ma nic do rzeczy. Cóz mogę ci jeszcze wytłumaczyć ?
    Wystarczy zwykła rozwaga.
    no i umiejętność czytania ze zrozumieniem.
    (Także odpowiadania na pytania)
    pozdrawiam

  223. @zdzichu , 10:19 – to nie śmieszne ! to miłe wspomnienie, pozazdrościć wspomnienia i sąsiada. No i autografu noblisty na jego książce !

  224. zdzichu pisze:
    2010-12-15 o godz. 10:19

    „Może to głupie śmieszne ale muszę się pochwalić …”

    Człowieku, po cóż tyle skromności?!
    To coś fantastycznego spotkać tak znaczącego pisarza, w tak prawie
    „kafkowskich” okolicznościach, no i jeszcze oberwać od niego
    autografem!
    Bądż z siebie dumny, jako i ja za Ciebie też dumny jestem!!!

    Pozdrowionka.

  225. aqa (2010-12-15 o godz. 10:59)

    **Ględzenie jesli nie jest dowcipne (i krótkie) blog tylko zamula.
    Sławomirski zachwaszcza blog, bo pisze nie tylko od rzeczy, ale w dodatku bardzo często (niestety !). Tolerowanie takiego popisywactwa i nadprodukcji różnych frustratów tylko blog DEGRADUJE.**

    Uwazam, ze wbrew opiniom niektorych opiniodawcow, blog jednak wyraznie dojrzal do samoorganizowania sie. Ja juz widze podgrupe humanoidow (gdzie indziej nazywanymi hunwejbinami), gotowych do oczyszczenia blogu z zamulaczy i zachwaszczaczy. Coz, kiedy bez kooperacji Gospodarza zamysl taki jest nie do przeprowadzenia. Wiec naciski, widze, sie wzmagaja. I chyba nie ustana az do skutku.

    Ktos wspomnial, ze na innych blogach takich czystek dokonano i bylo to z ogromnym pozytkiem dla SPRAWY. Moze nawet dla ETOSU. Rzeczywiscie, moge to potwierdzic. Na znanym mnie blogu czystki takie przeprowadzano regularnie i dzisiaj jest juz tam naprawde kulturalnie.

    Pozostali bowiem na polu chwaly sami dobrani dyskutanci-wyjadacze. Dyskutuja ze soba po tej samej stronie OS i jest Francja elegancja. Jest ich zas tyle, ze gdyby ktos chcial zliczyc to na palcach jednej reki mogloby sie nie dac. Mowie wam, ten nasz Gospodarz tutejszy powinien wziasc przyklad z jego zaprzyjaznjonego sasiada. I wybanowac przynajmniej polowe, jak nie wiecej, tych zachwaszczaczy i zamulaczy.

    Tamten gospodarz zaczynal, zdaje sie od zachwaszczaczy. Bo przeszkadzali w jego znanej akcji: „WYRWAC CHWASTA!” Pozniej zabral sie za zamulaczy. No i reszta przeszla juz do historii. Tej wciaz slawnej, tyle ze inaczej.

    PS. Mowiac o tym „inaczej”. Masz racje z ta uroda inaczej. Wpisy Agi sa, coz, urocze. Twoje zreszta tez. Fakt, ze urocze inaczej. Ale sa! Znaczy sa dopoty, dopoki hunwejbini nie wkrocza. Wtedy kazdy bedzie ustawiony przed krzywym zwierciadlem. A potem pod stienka. Eh, piekne nam znowu nadejda czasy.

  226. @aga 13:04,

    „…, jako, że (Wałęsa) ma wrodzony talent trybuna, jest bystry i charyzmatyczny.”
    Pyszny kawał!
    Bystry i charyzmatyczny, dla kogo? Ciebie i jeszcze paru milionów ag(ów)?!

    @cynamon29,

    vide 12.12.10, 23:47

  227. Kadetowi z 12.52
    Poglądów zmieniać nie musisz.
    Tłumaczyć głupotę też nie mnie tylko tym 50 % polaków dorosłych i SZANUJĄCYCH P. WOJCIECHA JARUZELSKIEGO.
    Co do Węgier to stracili 1/4 swej populacji co zdołała uciec i nie została wybita. Stracili tez najwspaniałszą drużyne piłki nożnej z Kocisem Puskasem i i reszta reprezentacji.
    Ale skąd o tym moze wiedziec facet który nawet w lustrze swych pryszczy nie widzi a tylko innym potrafi zarzucać KŁAMIESZ , KŁAMIESZ musisz kłamac bo ja uważam że kłamiesz.
    Zostań więc ze swymi prawdami.Nie jesteś ani pierwszy ani ostatni ,kilkuset takich w I P N pobiera żołd.
    Bez uprzejmości.

  228. Klopferze – tak , powtarzam :
    Wałęsa wtedy , w sierpniu 80 i po okazał się nadspodziewanie bystry i charyzmatyczny. Okazało się , że ma talent trybuna. . Okazało się, że ma instynkt polityczny.
    Potem ten instynkt wprawdzie wielokrotnie go zawiódł, a charyzma i bystrośc nie wystarczyły, by być dobrym prezydentem , ale faktem jest , że ten niewykształcony robotnik „uwiódł” miliony ludzi na całym świecie. To fakt.
    Niezależnie od tego, że wielu tych, których „uwiódł’ potem gorzko rozczarował
    (mnie też)
    Pytasz,: ” bystry i charyzmatyczny, dla kogo? Ciebie i jeszcze paru milionów aq-(ów)?! ”
    No cóż, jeśli takich intelektualistów jak chociażby Wajda, Geremek, Mazowiecki zaliczasz do „aq-„ów to jestem ci dozgonnie wdzięczna.
    Większy zaszczyt nie mógłby mnie spotkać.
    Mogę już umierać

css.php