Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

19.12.2010
niedziela

Prezent dla PiS

19 grudnia 2010, niedziela,

Projekt raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (Made in Russia) to prezent Dziadka Mroza z Moskwy dla PiS, dla Jarosława Kaczyńskiego, Joachima Brudzińskiego i in. Mówiąc, że projekt ten jest „bezdyskusyjnie nie do przyjęcia”, premier Tusk pośrednio potwierdził obawy co do intencji i kompetencji strony rosyjskiej, zgłaszane przez prawicową opozycję w Polsce.

PiS ma powód do satysfakcji, gdyż będzie mógł nadal czynić z katastrofy smoleńskiej oś swojej polityki, będzie mógł „demaskować” naiwność Tuska i rządu, którzy namawiali do zaufania stronie rosyjskiej i dania jej czasu. Będzie też można kontynuować absurdalne insynuacje o spisku i o zmowie Tuska z Putinem. „-A nie mówiliśmy!” – to prawie pewny komentarz prezesa, Brudzińskiego i S-ki.

Co prawda nie znamy jeszcze raportu MAK, ani komentarzy strony polskiej, ale można założyć, że strona rosyjska stara się obciążyć winą za katastrofę wyłącznie stronę polską. Co prawda płk Klich, akredytowany przy MAK, od początku był zdania, że większą odpowiedzialność ponosi strona polska (podobnie mówi wielu ekspertów), ale pomiędzy większością a całością jest różnica, bardzo istotna dla stosunków Polska – Rosja.

Pełna zgoda na temat katastrofy jest i będzie niemożliwa, tak jak w sprawie katastrofy gibraltarskiej. W Polsce nie brak wszak osób, w tym polityków i dziennikarzy, które nie wykluczają spisku, sztucznej mgły i innych bredni, włącznie ze skłonnością do zamiecenia sprawy pod dywan. W Rosji nie brak tych, którym nie sposób pogodzić się z myślą, że część winy leży po stronie rosyjskiej. Są to pozostałości myślenia wielkomocarstwowego i szowinistycznego, które znamy z oporu wobec prawdy o zbrodni katyńskiej. Mocarstwa niechętnie biją się w piersi, z kolei państwa mniejsze w stosunkach z mocarstwami są czułe na punkcie równego traktowania i godności.

Projekt raportu MAK to wiatr w żagle PiS, a biorąc pod uwagę, że procedury wymagają czasu ( trwa śledztwo komisji polskiej, pracują prokuratury polska i rosyjska, PiS i PJN chcą komisji w Sejmie, upłynie dużo wody w Wołdze zanim MAK odpowie na komentarze i pytania strony polskiej) – to wszystko oznacza, że Smoleńsk będzie ciążył nad wyborami parlamentarnymi 2011. Im lepiej idzie rządowi w sprawach gospodarczych czy unijnych – tym głośniej PiS będzie grał na organach smoleńskich. W ten sposób najłatwiej będzie zepchnąć Komorowskiego i Tuska do defensywy.

– Wzrost gospodarczy 3,5 proc? – Rodziny maja prawo do ekshumacji swoich bliskich. – Niska inflacja? – Pieniądze na pomnik poległych pod Smoleńskiem muszą się znaleźć. – Reforma nauki i szkolnictwa wyższego? – „Pan Komorowski” rwał się do przejęcia władzy. – Polska zadowolona z obrotu budżetu unijnego? – Miejsce Tuska było przy zwłokach, a nie w objęciach Putina. – Komorowski nie zapomniał języka w gębie gdy rozmawiał z Miedwiediewem i z Obamą? – Gdyby był człowiekiem honoru, zapadłby się pod ziemię. Itd., itp.

Miedwiediew i Putin stoją przed szansą pokazania, że Rosja umie wyciągać wnioski z przeszłości, jest już państwem prawa, na tyle silnym, iż potrafi przyznać się do błędów prędzej niż po 70-ciu latach. Donald Tusk stoi przed trudnym zadaniem pokazania iż potrafi bronić interesów polskich, ale bez przekreślania tego, co osiągnął w stosunkach z Rosją.

Tego wszystkim życzę.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 285

Dodaj komentarz »
  1. A ja mam nadzieję, że ludzi zacznie ten Smoleńsk po prostu nudzić. Czyż przegrana PiS w wyborach samorządowych nie jest tego dowodem? O tę defensywę rządu bym się tak nie martwił.

  2. Nie komentowałem ani nie zamierzam komentować katastrofy smolenskiej w kontekście czyjejś winy ponieważ nie znam raportu.
    Nie wiem też czemu premier Tusk z nagła zmienił front i zaczął okazywać zaskakującą pryncypialność w tej sprawie. To nieoczekiwany zwrot – tym bardziej, że robocza wersja rosyjskiego raportu była od jakiegoś czasu w kraju a specjaliści i media przygotowywali publikę do odbioru gorzkich dla Polski wniosków. Mogę się tylko domyślać, że kakulacja dotycząca wewnętrznej polityki kazała mu zmienić front. Być może premier chce wejść w buty pis-u – znów się łudzi, że okazując niechęć Rosji uszczknie trochę pis-owskiego elektoratu. Nieraz mu się takie „wzmożenia moralne” zdarzały. Albo chce reanimować pis, podgrzewać temat katastrofy do wyborów. To ma nawet sens, bo lepszą aniżeli pis opozycję trudno sobie wyobrazić. Zawsze lepiej jest przecież przez najbliższy rok pleść androny o katastrofie smoleńskiej, złych „ruskich” niż o bezrobociu czy deficycie budżetowym.
    A stosunki z Rosją? Nie takie rzeczy poświęcano tu dla utrzymania się przy wladzy.
    Pozdrawiam

  3. Byłoby jeszcze gorzej gdyby Polska nie zgłosiła uwag. Bezpośrednią przyczyną katastrofy była próba lądowania w niezwykle trudnych warunkach. Decyzję podjął dowódca statku pod presją własnej silnej motywacji (oczekiwał awansu na majora) oraz nacisku dowódcy sił powietrznych, który z kolei nie mógł zawieść prezydenta.
    Pośrednich przyczyn może być mnóstwo, w tym stan nerwów i znana pycha prezydenta, ujawniona miedzy innymi podczas lotu do Gruzji.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pozwoję sobie na powtórzenie.

    Procedury Panie i Panowie, PROCEDURY…..
    Oficjalny raport w sprawie CASY ukazał się teraz.
    Przy sprawie tego cięzaru gatunkowego ukażą się w pełni uzgodnione wersje za dwa lata? trzy?
    Ale gówniarze polityczni i medialni będą snuć spekulacje, dowodzić racji, przyczyn…..
    Jedyną rzeczą której media nie mają to czasu?
    Jętki jednodniowe czy jak?
    Dojrzałość łączy się z cierpliwością. Dojrzejmy w końcu jako społeczeństwo. A i naszym nauczycielom by się przydało.

  6. Jakoś nie pojmuję, że inteligentni przecież ludzie nie rozróżniają winy od przyczyny. Czym zajmuje się MAK? Otóż komisja ta jest powołana do odnalezienia przyczyn katastrofy a po to by w przyszłości takowe przyczyny wyeliminować i podobnej katastrofie zapobiec. I nie jest prawdą jakoby zachodziła sprzeczność interesów bowiem MAK wydaje np. certyfikaty lotniskom. Akurat to dobrze bo znając przyczyny katastrofy może jakieś lotnisko zmusić do zlikwidowania takiej przyczyny. Oczywiście piszę jak kompletny laik i upraszczam potwornie ale sedno gdzies tak tkwi. I nie mam żadnego powodu zakładać, że komisja chce coś ukryć bowiem działała by przeciw zasadzie jej powołania. A z orzekaniem winy poczekał bym do zakończenia prac prokuratur. A swoją drogą wpieprzanie się polityki i polityczki nawet do katastrofy lotniczej jest czymś obrzydliwym.
    Z poważaniem W.

  7. Cala wine za katastrofe smolenska ponosi strona polska. To byl wynik polskiego balaganu. Polski rzad powinien przeprosic Rosje za wplatanie ich w wewnetrzne rozgrywki polskiej wladzy. Polski rzad powinien podziekowac Rosji za ich wklad pracy i zwrocic im za koszty poniesione.
    To jedyne honorowe zakonczenie tego haniebnego okresu dwu-wladzy w Polsce.

    Obydwaj Tusk i L Kaczynski sa odpowiedzialni za nieumiejetnosc rozwiazania problemu kompetencji prezydenta. Zachlannosc za wladza nie pozwolila in ma to. To te dwie niemoty sa odpowiedzialne za katastrofe.

    Zaden belkot nie jest potrzebny. Dyktator Donek Tusk powinien przyjac raport MAC. Jego proby wymuszenia na MAC innych wnioskow sa skandaliczna proba manipulacji. Strona Polska powinna opublikowac swoje uwagi oddzielnie. A kazda strona niezadowolona niech idzie do sadu na wlasny koszt.

    I dosc tego skomlenia o Katyniu. Rzygac sie juz chce. W Rosji byla to tajemnica – dlaczego miala by nie byc. Polska ma swoje tajemnice, Szczytno-Szymany, Bereze albo Tuchole. To skomlenie o Katyniu to nawet nie malkontenctwo, to szukanie awantury na chama na kazdy koszt. Bo w oparciu on Nato mozna.

  8. Szanowny panie redaktorze

    „Rosja umie wyciągać wnioski z przeszłości, jest już państwem prawa”

    Czy Polonium kojarzy sie panu tylko z Polska?

    Czy dziesiatki zamordowanych dziennikarzy jest norma?

    Czy narod czeczenski nie ma zadnych praw?

    Wiarygodnosci w panskim pisaniu jest zero.
    Czego panu nie zycze.

    Slawomirski

  9. Mariuszu!Nie wiem kto wychowywal autora, ale wychowal na kulturalnego czlowieka, Tobie natomiast oglady brak, a najsmutniejsze jest to, ze nawet tego nie zauwazasz. Jezeli chodzi o „wode z mozgu”to w swojej arogancji nie dopuszczasz mysli, ze czytelnik moze korzystac z wlasnych szarych komorek i Tobie tez nie dac sie zmanipulowac

  10. Im większa odległość czasowa będzie nas dzielić od dnia katastrofy tym rzadziej większa część społeczeństwa będzie ja przywoływać. Ale ta mniejsza będzie ją przywoływać przy pomocy coraz bardziej ostrych argumentów, aż do całkowicie absurdalnych. Katastrofa Smoleńska będzie jeszcze jednym wydarzeniem historycznym, które przez pokolenia wywoływać będzie spory. Będzie przywoływana na zamówienie tak jak Grunwald, Katyń, Gibraltar, Stan Wojenny, Okrągły Stół. Niestety, obawiam się, że to przywoływanie nie zwiększy naszych wiadomości w sprawie jej wyjaśnienia, przysporzy natomiast sporów i często będzie skłócać ludzi oraz posłuży za przykrywkę niewygodnych, dla przywołujących, faktów, wydarzeń i rozstrzygnięć, lub argument ostateczny w dowolnej sprawie gdy racjonalnych argumentów braknie ( wpis Mariusz – 17:49) . Emocje nami rządzą zbyt często!

  11. Mariusz pisze:

    2010-12-19 o godz. 17:49

    Slusznie krytykuje Pan redaktora Passenta za rusofilski wpis. Dziekuje.
    Natomiast forma w jakiej Pan to robi jest nie do przyjecia. Nie mozna krytykowac aspektow zyciorysu ktore nie byly pod pelna kontrola osoby krytykowanej(pochodzenie etniczne, miejsce urodzenia, nawet mlodziencza indoktrynacja). Kazdy ma prawo do bledu. Nikt nie ma prawa do trwania w nim. Jesli Pan wycofa te slowa to zawolam razem z Panem ze rusofil redaktor Passent jest paskudny.

    Slawomirski

  12. Mam wrażenie, że wypadkiem lotniczym w Smoleńsku epatują się już wyłącznie media z PiS-em. Reszta polskiej populacji po prostu zmienia programy w telewizorze i radiu i stała się obojętna na ten martyrologiczny słowościek.

  13. Proszę nie siać defetyzmu albo nieprawdy,że TUSK zmienił zdanie. Wg mojej oceny jest to bardzo dobra zytuacja wyjściowa.
    Od poczatku to Rosjanie byli w posiadaniu głownych informacji na temat katastrofy.Sporządzili raport,jest profesjonalna odpowiedź i teraz piłeczka jest po ich stronie. To strona Polska ocenia i weryfikuje dane i mówi sprawdzam a to Rosjanom zależy na wuarygodności.
    To tylko pisomatołki moga uważać,że jakby Polska przejęła śledztwo to coś by wyjasniła lepiej bez dostępu do informacji które są w gestii Rosjan.Ewentualne ogłoszenie dwóch raportów pokaże jak raport MAK nie był profesjonalny. Do tego potrzebny jest tylko czas. Pozdrawiam.

  14. Prezes Kaczyński mówi, redaktor Passent pisze (o wypowiedzi Tuska w sprawie raportu MAK):

    Kaczyński: Cieszymy się, lepiej późno niż wcale.

    Passent: A nie mówiliśmy! – to prawie pewny komentarz prezesa, Brudzińskiego i S-ki.

    Pewne to jest to, że na tym blogu nie tylko się rasuje, ale nawet kreuje cytaty, licząc zapewne na głupotę i krótką pamięć blogowiczów.

  15. @ Mariusz

    Napisał Pan:

    „Nóż mi się w kieszeni otwiera, jako młodemu Polakowi, że tacy ludzie jak Pan, robią polskiemu narodowi wodę z mózgu.”

    Czy może Pan dorzucić parę zdań o swoim pochodzeniu?

  16. Raport MAK to kolejne, tym razem zagraniczne zwycięstwo zaślepionej głupoty nad rozsądkiem, interesów partykularnych nad zbiorowymi (w tym także tymi mocarstwowymi). Kłopot stąd większy jest dla rosyjskich przywówdców niż dla polskiego premiera, który wydając bardzo krytyczną ocenę tego dokumentu nie miał właściwie innego wyboru.
    Nie ma podstaw, by wątpić w szczerość intencji Putina i Miedwiediewa deklarowanych przez nich do dziś niezmiennie od czasu katastrofy. Trudno też jednak nie zauważyć, iż wpisują się one w szerszy kontekst obecnej rosyjskiej polityki zagranicznej jako z pewnością nie najważniejszy, ale dla wszystkich postronnych dobrze widoczny probierz jej wiarygodności. Czyje więc interesy reprezentuje tu MAK wkładający tej polityce przysłowiowe „pałki w kaliosa” (odpowiednik polskiego „piasku w tryby”)? Litery M (od mieżdunarodnaja) w skrótowej nazwie tej instytucji nikt chyba nie traktuje dosłownie. Życzliwi skłonni byli uznawać MAK za rosyjską wprawdzie, lecz niezależną od rządu komisję kompetentnych ekspertów, a nieżyczliwi znajdowali dość mocne dowody jej politycznych uwikłań. Teraz obie te hipotezy wydają się raczej niezasadne.
    Czyżby rządził MAK-iem, a w domyśle całą Rosją, ktoś na tyle potężny, by za nic mieć sobie nie tylko międzynarodowy autorytet tej instytucji (brak jakichkolwiek zastrzeżeń do funkcjonowania lotniska dziwiłby w odniesieniu do Frankfurtu, a w przypadku Północnego Smoleńska jest wręcz kuriozalny), a także mocarstwowe koncepcje Putina i Miedwiediewa. Któż to może być?
    Domyślam się kto, choć nie znam nazwiska. Na imię ma prawdopodobnie Żora. Właściwie nikim ważnym nie jest, ale miał pecha wplątać się w jakiś margines smoleńskiej katastrofy. Przy tej okazji wyszło oficjalnie na jaw, że swoje służbowe obowiązki na jakimś marnym szczeblu wykonuje niechlujnie, a może i nagannie. Normalnie nikt na to nie zwracał uwagi, lecz w obliczu międzynarodowej tragedii wszystko nabiera zwielokrotnionego znaczenia. Teoretycznie nawet jakaś głupia żarówka mogła bieg zdarzeń odwrócić, gdyby znalazła się na lotnisku, a nie u Żory na daczy, albo jakiś audyt mniej pobłażliwy był w stanie spowodować zamknięcie całego tego aerodromu i nie byłoby sprawy…
    Na szczęście znalazł Żora wujka w Moskwie, a wujek kolegę i udało się przetłumaczyć, że nie warto mieszać spraw wagi państwowej z duperalami. Tak powstał raport korzystny tylko dla Żory, który dzięki niemu nie straci wolności, posady, ani nawet premii. A co do innych ustaleń, to i tak przecież każdy oceni je po swojemu.

  17. @Mariusz z godziny 17:49
    Przeczytałem , pomyślalem jak to dobrze nie należeć do ludzi tak małego formatu ( ostatnie zdania ), w którym przypisujesz sobie repezentownie opini polskiego narodu . Jesteś Polakiem a ktoś inny jak Ja -nie jest -i co ztego ?!
    Moim zdaniem winnych katastrofy TU -154M było wielu ,ale pierwsza Ława winowajcow zgineła 10 kwietnia 2010 z byłym prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele .
    Inne , oby były skrupulatnie wyjaśnione ,to tylko okoliczności towarzyszące każdemu wypadkowi komunikacyjnemu od zderzenia rowerzysty z pieszym na przejściu drogowym , każdym innym ,po dzisiejszą tragedią na morzu – utonięcia kutra rybackiego z Kołobrzegu i prawdopodobnie dwóch rybaków .

  18. Ryba pisze:

    2010-12-19 o godz. 14:45

    Szanowny Panie Ryba

    Slonce swieci dla nas wszystkich. Przynajmniej stara sie. Chetnie bym porozmawial w sloneczny dzien z ET i Panem siadzac pod parasolem.
    Jestem niestety ograniczony do zachodniej hemisfery. Moze slonce zaswieci na blogu dla nas wszystkich? Dzisiaj go brak i wieje zimny syberyjski wiatr.

    Slawomirski

  19. Mariusz:
    A Ty jesteś Polakiem?
    Słynącym z tolerancyjności, wielokulturowości, honoru, otwartości na świat, dzielnści?
    Rozmnażanie wsobne najczęściej kończy się tak jak w Twoim przypadku……..

  20. Ciekawostka….
    „W wyniku działań Mario Filonardiego (nuncjusz w latach 1636-1643) papież Urban VIII odmawiał prekonizacji duchownych mianowanych przez króla Władysława IV. Oburzony na nuncjusza król zerwał z nim kontakty, a sejm uchwalił eksmisję nuncjusza z kraju. Król chciał postawić na Starym Mieście w Warszawie pomnik swemu ojcu Zygmuntowi III, więc trzeba było w tym celu zburzyć kilka domów i klasztor koło zamku królewskiego. Wówczas nuncjusz rzucił interdykt na okolicę i nie chciał króla przeprosić. Pomnik – mimo oporu nuncjusza – w formie kolumny Zygmuntowskiej stanął. On sam musiał opuścić Polskę.”

    Kiedyś umieliśmy się postawić Watykanowi…….

  21. Wzmożenie premiera na temat raportu MAKu, to moim zdaniem typowa reakcja Tuska, zbyt często ostatnio demonstrowana w mediach, począwszy np. od oburzenia na zwyrodnialców pedofili i postulowania ich kastracji.
    Taki rodzaj reakcji jest dowodem na to, że premier traktuje po trosze politykę, jako coś w rodzaju zawodów, gry, teleturnieju – kto szybciej odnajdzie pozytywnie odbierane znaki ukryte w gąszczu PRu, ten zdobywa punkty.

    Przy okazji zauważam, że premier nadużywa, wyciera do utraty znaczenia terminów – precyzyjnie, odpowiedzialnie, uczciwie – musimy precyzyjnie ustalić, z cała odpowiedzialnością stwierdzam, byłbym nieuczciwy gdyby, itd. To się staje denerwujące i śmieszne – zapewnianie premiera, że postępuje uczciwe i odpowiedzialnie. Taniocha.

    Takim taktycznym chwytem pijarowskim premiera jest niedawne ogloszenie zapewnienia, że nie będzie na razie (do wyborów parlamentarnych) podwyżek podatków. Żonglowaniem na rzecz pijaru było także dobitne głoszenie natychmiastowej, skutecznej, wzorcowej i precyzyjnej walki z dopalaczami.

    W sprawie raportu MAKu premier nie miał wielkiego wyboru. Musiał zająć już dziś jakieś wyraziste stanowisko, aby nie dać się osaczyć przez oszołomów napierających na opinię publiczną z teoriami kryptopolityczno-zamachowymi.

    Po krótkiej analizie za i przeciw podjął decyzje opowiedzenia się (stonowanego i ogólnikowego) przeciwko raportowi w obecnej formie, czym wprawił w konsternację zwolenników radykalnej, „zbrodniczej w sensie potocznym” teorii katastrofy smoleńskiej, która miała zaprowadzić jeżeli nie do ustąpienia rządu, to do znaczącego politycznego osłabienia, które, jak ma nadzieję Prezes, przełożyłoby się na poparcie dla PISu w przyszłorocznych wyborach.

    W analizie tej najważniejsze były dwa czynniki – reakcja Rosji oraz stanowisko PiSu.

    MAK ma małe pole manewru, ponieważ Rosja, podobnie jak Polska jest krajem miękkiego, czyli podatnego na interpretacje pozajurydyczne (polityczne) prawa, a dodatkowo różnorodne relikty autorytaryzmu, jak np. to, że wola prezydenta jest święta, w zasadzie ni pozostawiają pola manewru w dochodzeniu do ostatecznych konkluzji raportu, co w skrajnym przypadku może uczynić z nich projekcje polityczne.

    Z drugiej strony dzisiejsza Rosja jest wrażliwa na opinię międzynarodową, i nie bardzo może użyć grubych nici do poprawiania wniosków raportu.

    Trzecią sprawa jest forma raportu – jest on gotowy i skorygowanie go w kierunku żądań strony zewnętrznej będzie i odbierane jako uległość wobec sił zewnętrznych, czyli niesuwerenność albo też jako brak kompetencji autorów wypuszczających dzisiejszy raport.

    Reakcje PiSu w prawie śledztwa smoleńskiego są i będą niespójne, rozstrzelone, ponieważ z jednej strony dyktuje je niefrasobliwość i chciejstwo szerokich mas oraz średniego aktywu, z drugiej nacisk Prezesa, aby podporządkować się jednemu credo.
    Dokładają się do chaosu wybiegający przed dyszel sługusi, którzy na wyprzódki proponują nowe kalumnie, pomówienia, sensacyjne interpretacje, jak to, że ambasadorem tytularnym w Rosji jest były, nie zlustrowany, ściśle tajny agent komunistycznego wywiadu i ten oto agent był obecny na lotnisku smoleńskim podczas katastrofy, a prezydent Komorowski jest z nim na ty. Niezwykle ważne dowody?!

    Dla mnie najważniejszą rzeczą jest, że Tusk stara się w sprawie smoleńskiej nie dać wysadzić z kolein znaczonych faktami. Przyczyny ze strony polskiej nie są w ogólności kwestionowane, a wkład strony rosyjskiej rozpłynął się wraz z mgłą smoleńską (dla przykładu numer jaki Rosjanie wywinęli z unieważnianiem zeznań kontrolerów). W tym sensie popieram jego stanowisko.

    Pzdr, TJ

  22. Mariusz pisze:
    2010-12-19 o godz. 17:49
    „Ale patrząc na Pana pochodzenie i biografię zastanawiam się jakim prawem Pan się publicznie udziela? Nie jest Pan Polakiem. Bronił Pan decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego. Wychował Pana “polski” komunista, żydowskiego pochodzenia, walczący w armii czerwonej… Nóż mi się w kieszeni otwiera, jako młodemu Polakowi, że tacy ludzie jak Pan, robią polskiemu narodowi wodę z mózgu.”

    Mój komentarz

    Pytam Autora:

    1) Co ma do rzeczy bycie Polakiem lub nie i publiczne udzielanie się? Czy osoby, które ktoś zakwalifikuje do „niepolaków”, już nie mają prawa uczestniczyć w życiu publicznym. Jak to jest? O jakim państwie Autor pisze?

    2) Na podstawie jakiego prawa, obyczaju, zasad, reguł, wytycznych Autor mieniący się „młodym Polakiem” pozbawia redaktora Passenta zabierania głosu? Czy w Polsce istnieje konieczność wydania ustaw podobnych do Norymberskich?

    3) Dlaczego młody Polak używa wulgarnego goebelsowskiego zwrotu – nóż mi się w kieszeni otwiera. Czy to jest żart? W kontekście „nieprawidłowego pochodzenia” Redaktora?

    Pzdr, TJ

  23. Kartka z podróży, 16:51
    Nie po raz pierwszy mądrze Kartko piszesz.
    Ściskam
    PS
    Jestem pod wrażeniem, po lekturze rozmowy Żakowskiego z prof. Baumanem.

  24. Cokolwiek napisza Rosjanie czy POlszewicy w oficjalnych raportach nie zmieni dla wszystkich widocznego faktu : http://www.flickr.com/photos/digitalglobe-imagery/4515204703/sizes/o/ , ze trajektoria samolotu prezydenkiego byla o 30 stop odchylona od linii pasa , na ktorym mial on ladowac. To wszystko zas przy stalych zapewnieniach kontrolera, ze samolot jest „na sciezce”. Oczywisty jest tu blad kontrolera albo celowy badz przypadkowy defekt przyrzadow naprowadzajacych. Polscy piloci mogli byc nie najlepiej wyszkoleni ale tak duzy blad moze byc wylacznie osiagniety wtedy gdy instrumenty nawigacyjne sa sabotowane. Byc moze zreszta Rosjanie zestrzelili samolot uzywajac „heat seekieng missile” aby przeciwdzialac ladowaniu samolotu, ktory w przeciwnym wypadku mogl wyladowac na widocznym na zdjeciu satelitarnym rzedzie zaparkowanych samolotow „Niedzwiadek”.

  25. Raczej zrzozumialym jest, ze przed oficjalnym opublikowaniem raportu sporzadzonego przez strone rosyjska, niezbedne jest uzuniecie lub uzupelnienie tych czesci, tego raportu, ktore zdecydowanie zdementuja wszelakie podstawy do kreowania zamachowych hiptez i teorii.
    Jest to czasowy wiatr w zagle dla PiS i jego czolowych demagogow.Z czasem jednak – do tego jestem przekonany – przemowia fakty, suche fakty, dowody na nie i wowczas pozostaniemy przy stwierdzeniu, ze czynnik ludzki doprowadzil do tragedii.
    Chce zwrocic uage szczegolna na nastepujace momenty:
    1.Opozniony odlot z Warszawy nie z winy pilotow.
    2.Komunikaty od warunkach pogodowych byly dostaczane na biezaco plus uwagi od pilotow polskiego Yaka.
    3. strona rosyjska proponowala lotniska zastepcze i to jest faktem bezsprzecznym.
    4.Kokpit pilotow otwarty i praktycznie stala w nim obecnosc osob postronnych – czy to nie budzi zastanowienie.
    5.Na okolo 10 minut do tragicznego wydarzenia na pokladzie samolotu w stanie laczy pozostawalo az 19-cie telefonow komorkiwych. Czy nie warto zapoznac sie z raportem Instytutu Lotnictwa i Aviatechnologii z Seatle , ktory wyraznie mowi o wplywie dzialajacych telefonow komorkowych na prawidlowosc dzialania pokladowego systemu nawigacyjnego wraz z odchyleniami lub opozniniami pokazow systemu GPS!
    I ostatnia kwestia , ktora powinna byc na pierwszym miejscu.
    SENS ZAMACHU NA LECHA KACZYNSKIEGO NA BLISKO 9 MIESIECY DO PLANOWANYCH WYBOROW PREZYDENCKICH PRZY DOSC ZDECYDOWANEJ WIADOMEJ, ZE KACZYNSKI TYCH WYBOROW NIE WYGRA?
    SENS ZAMACHU NA SAMOLOT , NA POKLADZIE KTOREGO BYLI PRZEDSTAWICIELE WSZYSTKICH OPCJI POLITYCZNYCH WYZSZEGO SZCZEBLA I DUCHOWIENIASTW, CZYZBY ZAMACH STANU ? COZ ZA BZDURA!
    Proponuje nieco wyciszyc wogole tematyke tej katastrofy, bo jakikolwiek raport zawsze bedzie przez PiSofuriatow podwazany, negowany i przeksztalcany w kolejne teze zamachowa. Cjoroba z urjenia typowa dla psychopatow powinna jednak byc przedmiotem zainteresowania okreslonych sluszb nie wywiadowczych a raczej medycznych.

    MILYCH SPOKOJNYCH SWIAT BOZEGO NARODZENIA ORAZ SPELNIENIA WIELOSCI PRAGNANIEN, ZAMIERZEN W NOWYM 2011 ROKU, PLYNACYM W ZDROWIU I DOSTATKU ZYCZY
    Roman Pawel Strokosz
    New York

  26. Tragedia smoleńska,wcześniej tragedia mirosławska, póżniej tragedia pilicka.W międzyczasie wiele tragedii mniejszych ilościowo i mniej nagłaśnianych.Mianownik wszystkich wspólny.Różne liczniki.Raport po katastrofie Concorda ukazał się dziesięc lat póżniej.Procedury.Które muszą byc przestrzegane.Byc może ostatnie,przy których politycy kręcic nie powinni .Choc okazuje ,że mogą.Nie warto grac na organach ,ale warto ,nawet trzeba odprawiac nieustanne rekolekcje nad mianownikiem tych tragedii.Bez personaliów.

  27. Nie czytałem tego raportu, ani naszych uwag do niego, więc trudno cokolwiek powiedzieć. Jednak ufam premierowi Tuskowi, co do jego oceny. Jednocześnie, jeśli o mnie chodzi, to wykluczam możliwość uczestnictwa putinowskiej Rosji w tej katastrofie. Rosja nie miała tu interesu, wręcz przeciwnie, więc jeśli już szukać na siłę winnych (choć bez dowodów trudno) to nie u Rosjan. Pytanie cui bono pozostaje w takich wypadkach zawsze aktualne.

    @ the mentor

    Chyba rzeczywiście nie zrozumiałeś mojego postu, gdyż rzecz dotyczy wiarygodności mediów głównego nurtu, czyli tych, którzy nam codziennie wtłaczają propagandę do głowy, kształtują nas, modelują jak chcą, urabiają, jako tzw. opinię publiczną. Przykład Michaela Moore’a (manipulacji informacjami o jego świetnym filmie SICKO) podałem dlatego, że pokazuje on dobitnie, iż dziennikarstwo mainstreamu jest nie tylko martwe, ale dodatkowo obarczone zła wolą, a pracę, którą wykonują dziś tzw. dziennikarze, mogłyby równie dobrze wykonywać roboty, ewentualnie co zwinniejsze małpy, a psy to już na pewno, co udowodnił praktycznie Pawłow wiele lat temu. W końcu co to za sztuka wziąć to, co poda „centrala” szefów wszystkich szefów i opublikować u siebie, jako najświeższą rewelację. Te same „rewelacje”, z tego samego centralnego rozdzielnika publikują także inne gazety, na całym świecie, jako własne newsy. Kompletnie nikt nie wnika w to, co publikuje. Wszystko odbywa się automatycznie. Naprawdę, nie trzeba do takiej pracy ludzi, właściwie to szkoda ich potencjału, gdyż niektórzy bywają inteligentni, a jednostki dysponują nawet dużą wiedzą.

    Co do tej „medycyny”, to masz pewnie na myśli angielskie słowo „medicine” oznaczające lekarstwo. Służba zdrowia na Kubie jest bezpłatna, szpitale, przychodnie, wizyty, ale istnieją tam także apteki, gdzie kupuje się lekarstwa, jednak to samo lekarstwo, które kosztuje w USA 125$, na Kubie kosztuje 2,75$. Różnica wynika stąd, że złodzieje z globalnych korporacji farmaceutycznych po prostu nas okradają, żądając cen gwarantujących im nie godziwy zysk, a horrendalny – w tym konkretnym przypadku podziel 125 przez 2,74 i przemnóż przez procenty, a wyjdzie Ci (uproszczony), ale bardzo interesujący wynik. Spytaj jakiegokolwiek znanego Ci przedsiębiorcę, czy narzuca takie marże, czy osiąga takie zyski? W cywilizowanych krajach typu UK, czy Francja proceder ten nie jest przynajmniej taki jaskrawy i nie bije po kieszeni jednostki. Koncerny farmaceutyczne zarabiają pewnie podobnie, ale w aptece w UK obowiązuje stała cena na lekarstwa, nieprzekraczająca bodajże ca. 7GBP, a seniorzy (chyba od 65 roku życia) dostają lekarstwa zupełnie darmo. Różnica pokrywana jest ze składek ubezpieczeniowych, czyli z tego ubezpieczenia społecznego, o które walczy praktycznie od lat Michael Moore, a obecnie także (na razie werbalnie) Barack Obama. Ubezpieczenie to niby zostało przyjęte, ale utrącono je i nie obowiązuje.

    @ duende
    Nie bądź śmieszny, daruj sobie te depesze.

  28. Zastanawia mnie, jak długo będziemy (my – społeczeństwo, również blogosfery) zwodzeni na manowce w postrzeganiu siebie w otaczającej nas rzeczywistości.
    Mam na myśli, z jednej strony, inicjatorów mitotwórczych i kompletnie zdezintelektualizowanych insynuacji, prowokujących społeczeństwo do nieustannego weryfikowania mgły (nie rzekomej, smoleńskiej ale socjotechnicznej) rozpylanej jako wygodna dekoracja prowadzonej gry o władzę, zasłaniającej wyraźne fakty.
    No, po prostu bezustannie każą nam wierzyć, że w rejonie bytowania Narodu Polskiego nie obowiązują ani prawa fizyki ani logiki.
    Z drugiej strony, wielu z wyrachowania lub naiwności rozważania te pogłębia, sięgając od spodu den absurdu.
    Jakież znaczenia ma w katastrofie smoleńskiej w i n a, skoro nie jest w ogóle rozważana przyczyna?
    Bo przecież nie chodzi tu o poznanie przyczyn, których analiza pozwoliłaby do zapobiegnięcia katastrofom.
    Dobitnie wskazał to casus CASY. Jeśli przyczyna to jednocześnie wina własna, zostaje zamieciona pod dywan i zamknięta jak (pardon) trup w szafie.
    TU 154 pod dywan zamieść się nie da, więc winny musi być „ten obcy” w stopniu co najmniej porównywalnym do oczywistych sprawców.

    Oczywistym zaś sprawcą katastrofy jest Państwo Polskie, organizujące swe funkcjonowanie w sposób dopuszczający a nawet wymuszający łamanie cywilizowanych standardów kulturowych, zarządczych i… lotniczych.
    Odpowiedzialność za to państwo spada na społeczeństwo, w demokratycznym wyborze wyłaniające najwyższych przywódców o przeciwskutecznych i toksycznych dla siebie i innych postawach i zachowaniach.
    Tylko równie toksyczny, rozpylany na siłę nad tym naszym pięknym krajem i oparty na nieracjonalnych emocjach absurd może zamącić zbiorowe postrzeganie tak oczywistej rzeczywistości. Chwilowo i częściowo, (ale śmiertelnie niebezpiecznie, jeśli źródeł tej toksyny w porę nie zneutralizować).
    W tym też, toksycznym celu i tylko w takiej roli ta tragedia jest dmuchana i rozpylana.
    Ileż można dyskutować o oczywistości złamania cywilizowanych standardów w przypadku organizacji lotu smoleńskiego oraz złamania zasad i procedur na poziomie instynktu samozachowawczego w postaci podjęcia (w ogóle) prób lądowania.
    Jakie ma tu znaczenie narodowość i zachowanie personelu lotniska?
    Idąc tropem opętańczego absurdu, powinni samolot gwałcący reguły gry raczej zestrzelić niż uczestniczyć w jego lądowaniu?
    Nieszczęścia narodowe spowodowane przez obcych są jednak w tej manipulacji koniecznym narzędziem do budowania zbiorowej psychozy syndromu ofiary.
    Rzekoma ofiara, będąc jakoby bez winy, może żyć błogo na koszt sumienia ( a często i portfela) domniemanego sprawcy, sycąc się wyimaginowaną wyższością ‚moralną’.
    Mamy na to niestety społeczne dowody, choćby w postaci kultywowania (i konsumowania) muzealniczo-destruktywnego społecznie fałszu o powstaniu warszawskim.
    A władza nad społeczeństwem ofiar – to nawet nie wymaga rządu dusz ani siły – sama wchodzi w ręce.

    Przestańmy wreszcie dyskutować o winie i zabierzmy się za neutralizację toksyn oraz uzdrowienie zatrutych mechanizmów naszego Państwa w oparciu o analizę przyczyn!
    To wymaga znacznie więcej niż potencjał możliwości PO i jej przywódców, nie mówiąc o reszcie tej politycznej pokrywy-skorupy.
    Potrzebna nam jest zmiana (nie: Obama 🙂 ) – i to we właściwym kierunku.

  29. Sławomirski,

    gdy będziesz w letni słoneczny dzień jechał dolnym tarasem (nad samym brzegiem turkusowej wody Lazurowego Wybrzeża), to zatrzymaj się w jakiejś kafejce i wypij espresso za Republikę Sopocką.

    Pozdrawiam i życzę częstych postojów

  30. Mariusz – 17:49,

    napisałam do redakcji prośbę by Pana komentarz usunięto.

  31. A propos pewnego komentarza:

    „…Nóż mi się w kieszeni otwiera, jako młodemu Polakowi…”

    Czyżby mniej jedwabna wersja przyszłości?

    Kto ty jesteś?
    Polak = mały
    A ten znak twój?
    Nóż zrdzewiały…

    A dalej o krwi i bliznach od „młodego Polaka” to już nie trzeba będzie tłumaczyć, skąd się wzięły.

    Myślę, że sporo Polaków, dość sporo, wyrazi tu protest przeciwko wycieraniu sobie swej nożowniczej małości – Polskością.

    Panie Redaktorze, często nie zgadzam się z Panem, ale jestem Polakiem i wstyd mi za taki wpis nożownika w moim i Pana języku.
    Z pozdrowieniami.

  32. Kartka z P.
    Już lepiej niech plotą te androny o poległych pod Smoleńskiem niż o bezrobociu i budżecie.

    Stasieku
    Ach, jak dobrze, że nie nabyłem POLITYKI bo byłbym „pod wrażeniem”, a tak jeszcze mam kilka godzin spokoju, choć wzdryga mną niepewność, czy pojmę wykład o „ekonomii wyzwolonej z okowów państwa”. Prof. Bauman jest jak ten sztukmistrz, prestidigitator, tak się go anonsuje. Owszem, podaje on zadziwiające rzeczy, ale one nie robią na mnie żadnego wrażenia. Przykro mi przyznać. Jak np. to, że w Krzemowej Dolinie w jednej firmie pracuje się średnio 8 miesięcy. Ani mnie to zaskakuje, ani mrozi, ani zaciekawia. Może ja jestem taki zepsuty, upadły nisko moralnie (w sensie polskim).

  33. Niestety na życzenich się to skończy. Rosja od czasu objęcia władzy przez Putina staje się państwem, w którym rzady prawa to to samo co rządy agentów służb specjalnych, gdzie korupcja ma się lepiej niż w byłym ZSRR a przedstawiciele wolnej prasy są zwyczajnie mordowani. Taka Rosja, nieskora do uderzenia się we własne piersi, gdy wypadałoby to uczynić, to młyn na wodę PiS-u, który polskie przyczyny, ewidentne i nie do ukrycia, będzie pomniejszał lub przemilczał, wyolbrzymiając rolę polskiego i rosyjskiego rządu w przyczynieniu się do spowodowania katastrofy prezydenckiego samolotu. Głosy z parafii to za mało aby rzadzić; PiS-owi potrzebna jest legenda „poległego Prezydenta” i narracja z tym związana aby wyjść z czymkolwiek do elektoratu nie-radiomaryjnego.

  34. Po kolei:
    @ Anna, godz.18:18
    „Mariuszu!Nie wiem kto wychowywal autora, ale wychowal na kulturalnego czlowieka, Tobie natomiast oglady brak, a najsmutniejsze jest to, ze nawet tego nie zauwazasz.”
    Szanowna Anno. Nie powinaś pisać, że nie wiesz, kto wychowywał autora, skoro powyżej w moim wpisie masz podaną informację na ten temat. Nie stwierdziłem, że autor jest niekulturalny, ale przywołanie jego biografii ma na celu zrozumienie jego sposobu myślenia. Co do ogłady, to rzeczywiście może mi jej brakować, ale nie jestem ani dziennikarzem ani blogerem.
    Co do „wody z mózgu” – dopuszczam jak najbardziej fakt, że inni korzystają z szarych komórek, niestety często jest tak, że nie wysilają ich za bardzo.

    @ Slawomirski, godz. 18:25
    „Nie mozna krytykowac aspektow zyciorysu ktore nie byly pod pelna kontrola osoby krytykowanej(pochodzenie etniczne, miejsce urodzenia, nawet mlodziencza indoktrynacja)”
    Szanowny Panie. Nie krytykuje pochodzenia itp. lecz podkreślam je, mając na uwadze, jak wielką rolę w rozwoju psychiki i kształtowania światopoglądu ma okres młodości i środowisko w jakim się dojrzewa.

    @ Stary Polak z PRL-u, godz.18:25
    „Mam wrażenie, że wypadkiem lotniczym w Smoleńsku epatują się już wyłącznie media z PiS-em. Reszta polskiej populacji po prostu zmienia programy w telewizorze i radiu i stała się obojętna na ten martyrologiczny słowościek.”
    Wypadek lotniczy? media z PiS-em? Reszta zmienia programy? Widać wyciąga Pan wnioski na podstawie swoich najbliższych.

    @ vanelle, godz.18:32
    Pochodzę z Dolnego Śląska. Wychowałem się w chłopsko-miejskiej rodzinie. Dziadek spędził 7 miesięcy na przymusowych robotach w III Rzeszy.

    @ Waldemar, godz. 18:48
    Jak Pan może mówić, że winnym katastrofie lotniczej są pasażerowie? No jak to? Czy Oni wzięli stery i popchali do przodu by jak najszybciej usiąść na ziemi? Widział Pan materiały foto i video? Samolot nie trafił w pas startowy. A kontrolerzy mówili, że jest na ścieżce… I co się stało?

    @ Wiesiek59, godz. 19:03

    Polak słynie z wielokulturowości..? Myślałem, że kultura polska jest jedna… Tolerancja, ale nie kosztem Polskości, honor- ale przede wszystkim swój, a nie oddawanie go innym, otwartość na świat, ale nie pozwolenie na to, by świat nas zdominował, dzielność- dlatego stawiam pytania, z którymi nikt z Was nie polemizował…

    @ TJ, godz.19:25
    Ad.1

    Bycie Polakiem ma to do siebie w kwestii udzielania się w sprawach dotyczących Polski to, że Polacy będą wypowiadać treści, które bronią polskiej racji stanu, natomiast „niebycie” Polakiem powoduje, że można bronić interesów swoich własnych bądź osób trzecich. Czy Polacy pisują felietony w najpopularniejszych tytułach w Niemczech czy Rosji..? A w Polsce jest to normą, że Polaków opinie wyrabiać chcą niekoniecznie Polacy…

    Ad.2

    Na podstawie odpowiedzialności za czyny. Dorastałem w czasach okrągłego stołu i łudziłem się po paru latach, że może być w Polsce po polsku. W moim mieście w czasie stanu wojennego zginęło 3 demonstrantów. Pan Redaktor Passent na pewno nie demonstrował. Czy tacy ludzie powinni nadal manipulować?

    Ad.3

    Powiedzenie ” nóż w kieszeni się otwiera” jest łagodną parafrazą okazującą wściekłość i wzburzenie. Pochodzenia powiedzenia nie znam, jeśli twierdzisz, że autorem był J. Goebbels, proszę o literaturę, ew. link.

    @ Roman Strokosz. godz. 19:56

    Jaka jest bezpośredni związek wymienionych przez Pana rzekomych przyczyn katastrofy z faktem, że samolot nie trafił w pas startowy pomimo tego, że kontrolerzy informowali, że znajduje się on „na ścieżce”?

    Czy opóźniony start, czy otwarte drzwi kokpitu itp. powodują, że samolot traci nagle wysokość i zbacza z kursu.??? Co do telefonów to skoro były włączone już na 10 min. przed lądowaniem, to dlaczego dopiero na kilkadziesiąt sekund przed nim samolot zboczył z kursu?

    I kwestia, którą Pan napisał WIELKIMI LITERAMI
    CZY FAKT, ŻE DO WYBORÓW BYŁO AŻ 9 MIESIĘCY COŚ ZMIENIAŁ JEŚLI MIAŁBY TO BYĆ ZAMACH? NIE. PONIEWAŻ BYŁA TO JEDYNA PLANOWANA WIZYTA ŚP LECHA KACZYŃSKIEGO W ROSJI W TAMTYM CZASIE A WIĘC JEDYNA EWENTUALNA OKAZJA.
    SKĄD PEWNOŚĆ, ŻE WYBORY BYŁYBY PRZEGRANE? SKĄD PAN WIE, ŻE PREZYDENT NIE MIAŁ ASA W RĘKAWIE DOTYCZĄCEGO CHOCIAŻBY PRZESZŁOŚCI PANA KOMOROWSKIEGO. W POPRZEDNICH WYBORACH TEŻ ZWYCIĘSTWO TUSKA, WAM POPIERAJĄCYM PO WYDAWAŁO SIĘ PRZESĄDZONE….

    I na koniec uwaga do wszystkich. Dlaczego za meritum mojego pierwszego komentarza uznaliście biografię autora bloga, a nie fakty na temat rzekomych sukcesów rządu. Nie mieliście argumentów sądzę. Natomiast zarzucanie braku ogłady, braku tolerancji, to typowe dla tych, dla których fakty są niewygodne.

  35. Kartko, Tusk nie zmienił frontu, czekał na oficjalny raport, do którego mógł się odnieść. Co by pomogło, gdyby tupał nóżkami i od początku podważał wiarygodność rosyjskiego śledztwa, podążając w ślady JK et cons.? Dostalibyśmy prędzej dokumenację w całości.? Mocno wąpię. Rosja jaka jest, każdy wie, czy to sowiecka, czy jakakolwiek inna. Na pewno się nas nie przestraszy. Dlatego potrzebne są spokojne działania, dyplomatyczne, a nie pohukiwania.
    Ma rację the mentor, gdy pisze o odpowiedzialności za katastrofę właśnie polskiej strony. Uścisliłabym tylko, przede wszystkim – polskiej. Prawdopodobnie jakaś wina ze strony wieży kontrolnej może i była (Rosjanie nie zechcą tego potwierdzić), ale – moim zdaniem – ma to i tak drugorzędne znaczenie. Załoga samolotu miała wystarczająco dużo danych, by nie podejmować ryzyka podchodzenia do lądowania w kompletnej mgle, na nieprzystosowanym do tego lotnisku. Najtrudniejsza do wyjaśnienia pozostaje sprawa tzw. nacisków. Nie mamy twardych dowodów, że były, ale wydaje się to logiczne, chyba że mielismy do czynienia z załogą kamikadze. Zreszta nawet gdyby powołano ogóloświatową, nadzwyczajna komisję do zbadania tego wypadku lotniczego, to i tak pisowcy nie uwierzą w jej werdykt, o ile nie potwierdzi ich spiskowych teorii. Z ubolewaniem coraz częściej słyszę od rozmaitych ludzi, że już – za przeproszeniem – rzygają tym tematem. Z ubolewaniem , bo to naprawdę przykre i niesmaczne, gdy odbiera sie powagę tragicznemu wydarzeniu, czyniąc ze śmierci ludzi (nie tylko bylego prezydenta i jego małzonki) paliwo polityczne dla pognębienia dziadowskiego premiera i przypadkowego prezydenta

  36. Bolszewicy zawsze mieli dwa standarty. Ten krajowy i dla „za granicy”. Lotniska miedzynarodowe sa objete wymogami miedzynarodowymi. Lotniska „krajowe” i wojskowe wymogow takich nie posiadaja. Smolensk nalezy do tej drugiej kategorii. Kontrolerzy lotow w Smolensku to sa zwykli wojskowi. Z poboru. Mlodzi, nieporadni, a i nieraz pijani. Lot do Smolenska nigdy nie powinien sie odbyc. Niech Nasi oficerowie spoczywaja na nieludzkiej ziemi w spokoju. Modlitwa jest dla Nich wazniejsza niz polityczne manifestacje.

    Raport Tuska to uklon w strone prawicy. PO pragnie monopolu. I sie nie rozczaruje. Klasa srednia rosnie w sile. Podobnie jak Polska. Zdrowa gospodarka w polaczeniu z pomoca z UE wydaje owoce. Narod widzi ze dzieje sie coraz lepiej. Polska, Czechy, Slowacja, Wegry, Slowenia i kraje Baltycke w blyskawicznym tepie doszlusowuja do Europy. PIGS (Swinie) zostaje w tyle. Europa Centralna juz nie dlugo je przegoni. Rosja to istotne zrodlo energii dla UE. I tylko w ten sposob nalezy na nia sie zapatrywac. Raporty i wpomnienia pozostawic historykom.

  37. Zniknął z forum wpis „młodego Polaka”, Mariusza. Zapewne słusznie, był przerażający. Z drugiej strony, stanowił swoiste ostrzeżenie (i w tej roli był pożyteczny): jaskiniowcy są wśród nas. Przypomina mi sie „myśl nieuczesana” Leca: najgorsi z analfabetów to ci, którzy umieja czytać i pisać.
    Co do zakrętów Tuska w sprawie głosów i raportu z katastrofy: po ludzku żal mi faceta. Musi sie mierzyć z ludźmi złej woli, którym w praktyce przysługuje żałobny immunitet, nadużywany od rana do wieczora. Tusk nie radzi sobie idealnie, ale jakoś sobie radzi.
    W sprawach państwowo-kościelnych, medialnych, służby zdrowia i paru innych nie jestem kibicem Tuska, pamiętam też milczące przyzwolenie na wyczyn Miodowicza z Jarucką, sprzed paru lat. Ale w sprawie smoleńskiej nie czepiałbym sie Tuska: państwo sie spisało w trudnym momencie, a w zamian słychac ujadanie.
    Serdecznie pozdrawiam przed Świętami i Nowym Rokiem Gospodarza blogu i dyskutantów

  38. Dostałam w mailu:

    « Demokracja » : Wojna przeciw Biednym zamiast wojna przeciw biedzie !

    Doskanale Wideo ktore pokazuje, ze mozna robic madre gry telewizyjne zamiast oglupiajace …ale w Anglii .

    Ono pokazuje, ze malutki procent zyskow bankowych pozwalalyby zniesc na swiecie glod i podniesc wszedzie poziom uslug socjalnych ale ona pokazuje najpierw, ze :

    – 1% doroslej ludnosci USA przebywa w wiezeniu (co pozwala obnizyc statystyki bezrobocia; …..wiezniowie no i straznicy oraz caly system zaopatrzenia w urzadzeniach pilnowania !)

    jest w USA 2 razy wiecej wiezniow niz w RPA,
    3 razy wiecej niz ….w IRANIE !!!!!!, i ….
    6 razy wiecej niz w ….. CHINACH !!!!!!!!

    ale kraje UE powoli posuwaja sie w tym samym kierunku. Juz Wielka Brytania ma wiecej wiezniow niz Turcji, Indii i (znowu) ….Iranu.

    – W USA prawa przewiduja dlugie kary wiezenia (od 25 lat do dozywocia) dla kogokolwiek ktory zostal ponad dwukrotnie karany, OBOJETNIE jaka jest jego trzecie wykroczenie :

    na przyklad :

    1/ Leandro Andrade zostal karany dwukrotnie na kare 25 lat wiezenia (razem 50 lat !) ….za to, ze ukradl 9 kaset wideo !!!!

    Kerwin Weber dostal kare 26 lat wiezenia za to, ze ukradl jedna czekolade, 1 paczke chipsow i kilka paczek « cookies » !!!!!

    Jeden Murzyn na dziewiec w USA przebywa w wiezeniu

    …A JEST WIECEJ MURZYNOW W WIEKU 17 LAT W WIEZENIU ANIZELI W LiCEUM !!!!!!

    25% WSZYSTKICH WIEZNIOW SWIATA TO US-AMERYKANIE (5% LUDNOSCI SWIATOWEJ) !!!!!!

    Kraj « praw czlowieka » i « wolnego handlu » zakazuje importu do siebie produktow zrobionych przez wiezniow w imie « praw czlowieka » …Ale w USA, jesli « pensjonariusz » « nowoczesnych », zprywatyzowanych, rentownych, wiezen odmawia prace, czeka go karcer.

    …A wiec, wiezniowie produkuja w USA

    100% helmow dla wojska, pasow amunicyjnych, ubran kulo-odpornych, etykietek identifikacyjnych, mundurow, itd. sa produkowane przez wiezniow

    93% domowych farb

    36% maszyn do domowego uzytku

    21% materialow biurowych

    …Co pozwoli hamowac dezindustrializacje USA, bowiem wiezen « zwyciesko konkuruje » z Meksykanskim robotnikiem (ktory zarabia az 25 centow na godzine !)

    W ten sposob niewolnictwo powrocilo do USA tylnymi drzwiami.
    Mlody obywatel USA z biednych dzielnic ma do wyboru :

    albo krasc zeby przezyc i isc do wiezenia gdzie pracuje za darmo
    albo isc do wojska gdzie zabija innych biednych walczacych o swoja suwerennosc co mu daje, o ile wroci zyw, prawo do zasilku dla bezrobotnych i do ubezpieczenia zdrowotnego…na jakies czas.
    albo zglosic sie do firm bezpieki lub strazy wieziennej, raz zagranica, raz w USA, ale i tu i tam walczacych przeciwko innym biednym.

    I ten « wzorowy » system prowadza sie teraz krok po kroku w krajach « zaprzyjaznionych » z USA pod pretekstem wzrostu przestepczosci, terroryzmu, itp.
    … Choc to bieda ktore powoduje, ze krasc (przestepczsosc) zeby przezyc lub walczyc (« terroryzm ») przeciwko oprawcom staja sie logicznymi zjawiskami spolecznymi, szczegolnie w krajach ktore jeszcze sie nie nauczyly takiego « porzadku » …i ta sytuacja pociaga za soba militaryzacje « wielkiej demokracji » i rozwoj bezpieki.

    PYTANIE : W imie czego wiec USA i ich sojusznicy maja tupet mowic o prawach czlowieka i o demokracji ?

    I to wlasnie ten system niewolniczo-policyjny ktory sprowadzaja do Unii europejskiej !!!!

    Drugie pytanie : dla czego panstwa systematyczne oskarzane o lamanie praw czlowieka przez USA nie rozpowszechniaja tych faktow skoro u nich (Chiny lub Iran np.) jest duzo mniej wiezniow niz w USA, a w ciagu ostatnich 20 lat, mimo ich watpliwej polityki spolecznej, liczba biednych przynajmniej stale maleje podczas gdy od czasow Reagana w USA liczba ta stale rosnie ?

    Czego sie oni boja ? Ale skoro sie boja, czas moze abysmy MY zaczeli glosno mowic o tej obludzie.

    BD

    PS. W USA, pomijajac falszerstwa wyborcze coraz czestsze od czasow drugiego Busha, i manipulacje ktore doprowadzily do powstania « dwuglowowego systemu jednopartyjnego » politycznego i medialnego, czlowiek ukarany (nawet czasem jesli to tylko przekroczenia drogowe …wg uznaniu « sedzia ») nie moze glosowac. Jak czlowiek wychodzi z wiezenia tez juz glosowac nie moze …co spowoduje, ze duzo Murzynow, Chicanos i w ogole biednych nie ma nawet prawa glosu …nie mowiac o Indianach ktore nigdy takiego prawa nie mieli skoro mieszkaja w …rezerwatach (nie przyrody lecz ludzi !).

    LEMONDE.FR | 25.04.06 | 15h18 • Mis à jour le 03.05.06 | 23h50

    Jacques Henno, journaliste nouvelles technologies, auteur de „Tous fichés” , mercredi 03 mai 2006

    Le courrier électronique est-il discret ou non ?

    Jacques Henno : Non. Tout courrier électronique qui circule sur Internet peut être intercepté par des tiers qui le veulent. On estime par exemple que la majorité du courrier électronique échangé dans le monde transite par les Etats-Unis. On est à peu près sûr que la NSA (National Security Agency), l’agence de surveillance électronique américaine, intercepte les courriers électroniques qui transitent par les Etats-Unis.


    =========================
    Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.
    Art. 2. Konstytucji RP
    =========================

  39. Tyle reakcji @Mariusz pisze: 2010-12-19 o godz. 17:49, a Mariusza ani sladu! Wcieno Mariuszka? Przepadl we mgle? Nie! To blogowa babcia, czujna na Mariuszka-antysemituszka go zabila i bajka dobrze, jak zawsze, sie skonczyla.

    A dla p. moderatora brawa. Opoznienie reakcji moderatorskiej ze wszech miar pozadane. Oraz pod niebiosa wychwalane. Tak popuszczac, na poczatek. A na koniec – trzymac! I wtedy juz nie popuszczac. No bo my nie fcemy coby nastepne zastepy mlodych antysemituszkow z Mariuszka sie zrodzily i blog faszyzmem skazily.

  40. the mentor pisze:

    2010-12-19 o godz. 18:03
    Podpisuję się pod każdym wyrazem. Mam tylko nadzieję, że Rosjanie nie dadzą się wmanipulować w buraczaną politykę prowadzoną przez niedoszłe miernoty POPiS-u. Katastrofa pod Smoleńskiem (również katastrofa Casy, która niczego nie nauczyła polskich elYt) była, jest i pozostanie na zawsze ogromnym wstydem i hańbą całej polskiej polityki, a na stawianych pomnikach ku czci ofiar, powinny widnieć napisy ku przestrodze dla potomnych.

  41. Redaktorze Passent, postęp jako słowo oznacza ruszenie czegoś do
    przodu, takie potraktowanie rzeczywistości aby dała nam ona w przyszłości
    wymierne, pozytywne „osiągi”. Dlatego uważam ze to co Pan napisał w powyższym felietonie jest słuszne.
    Polityka obecnego Rządu Donalda Tuska, w porównaniu do wszystkich
    poprzednich rządów minionego dwudziestolecia, jest polityka mozolną
    ale skuteczną. Zasada małych kroczków, ale skutecznych kroczków,
    sprawdza się doskonale zarówno w relacjach Polska-Europa, jak i m.in.
    Polska-Rosja. Stare przysłowie mówi: „małą łyżką też się można najeść,
    bez zagrożenia udławienia się, jak to przy jedzeniu chochlą bywa.”
    Liczy się konsekwencja działania, spokój wykonywania planów, no i
    efekt końcowy naszych planów i zamierzeń.
    Jak na razie Rządowi D.Tuska udają się te sztuki nad wyraz dobrze.
    Najbardziej cenne jest to, że w niedalekiej perspektywie realizacje
    obecne, przekształcą się w trwałe elementy normalności przeciętnego
    Polaka. I to najbardziej cieszy.
    Cieszy ta efektywność.
    Teraz inna „pary kaloszy”: Mariuszek, który w dniu dzisiejszym
    „objawił się” na Pańskim blogu, to dowód na to jak ksenofobicznym
    społeczeństwem jesteśmy. Ponieważ „nic samo nie grzmi, a i nie
    błyska się samo” ośmielę się zauważyć, że skoro Pan pozwala etatowym
    trollom na tym blogu jeżdzić po Panu jak przysłowiowa wesz po …
    (autocenzura), to trudno się dziwić że latorośl biorąc z nich przykład,
    próbuje tego samego!
    Najbardziej niepokojący jest ten jego (Mariuszka) scyzoryk, co to mu się
    „sam w kieszeni otwiera”.
    Świadczy to o tym że Mariuszek posiada przynajmniej jedną kieszeń.
    Posiada w tej kieszeni również scyzoryk samootwieralny.
    Problem zacznie się wtedy, gdy Mariuszek (pokrzywdzone dziecię obecnego systemu) o tym zjawisku nie uprzedzi literalnie, tylko pójdzie
    z tą kieszenią i jej zawartością „do ludzi”.
    Jeden taki, niedawno temu już do ludzi poszedł.
    Było to w Mieście Łodzi.
    Jeden zabity, jeden ciężko ranny.
    Warto przemyśleć ? Ja myślę że tak.

    Pozdrowionka.

  42. Zaraz po katastrofie samolotu pod Smoleńskiem poszperałem w necie i doczytałem się, że w przypadku katastrof LOTowskich IŁ-62 M rosyjskie i polskie konkluzje były kompletnie odmienne. Znamienne, zważywszy na czasy w jakich te samoloty spadły.

  43. Chyba jednak byłem nieco niesprawiedliwy oceniając tak negatywnie światowe media głównego nurtu. Okazuje się, że istnieją jeszcze poważni dziennikarze, myślący samodzielnie i dzielący się swymi wnioskami z opinią światową. Jednym z nich będzie na pewno p. Alan Hart, były prezenter flagowego programu informacyjnego BBC – Panorama, który przeprowadzał wywiady z największymi osobistościami Zachodu, ale także Bliskiego Wschodu jak: król Arabii Saudyjskiej Faisal, król Jordani Hussein, prezydenci Egiptu Gamal Abdel Nasser oraz Anwar Sadat, premier Izraela Golda Meir, czy lider Palestyny Yasser Arafat. Znalazł się nawet TIMES, który opublikował właśnie z nim wywiad – bardzo interesujący, warto przeczytać.

  44. Z tego, co zrozumiałam, BYŁY uchybienia kontrolerów lotu. Wiadomo też, że na wieży kontrolnej panowała mocno nerwowa atmosfera. Wywołana, jak przypuszczam, rozterką między świadomością, że nie ma warunków do lądowania, a strachem przed reakcją strony polskiej w wypadku zamknięcia lotniska. Nieuzyskanie w tej sprawie decyzji z Moskwy skłoniło kontrolerów do oddania decyzji o lądowaniu załodze samolotu. Oni nie mieli obowiązku zamykać lotniska. W końcu załoga samolotu i Najważniejszy Pasażer to dorośli ludzie o zdolności do podejmowania racjonalnych decyzji. To nie małe dzieci, za które dorośli (tu ROSYJSCY kontrolerzy) muszą decydować.

    Brak dobrej znajomości rosyjskiego wśród załogi, nieporozumienia między pilotami a wieżą, błędna nawigacja, determinacja pilotów i ta choleryczna mgła – to wystarczy, by błędy kontrolerów uznać za drugorzędne. Jednak muszą one być uwzględnione w sprawozdaniu MAKu, na to nie ma rady. Więc Tusk chyba dobrze robi, że się upomina?

  45. ON THE OTHER HAND
    Monolog Tewje, Mleczarza z Anatewki k. Smolenska
    Roztrzygniecie kwestii nie do roztrzygniecia
    =================================

    Tewje: On zaczyna mowic jak mezczyzna!
    „Tusk ocenił w piątek, że rosyjski projekt raportu o katastrofie smoleńskiej jest bezdyskusyjnie nie do przyjęcia. ”

    Tewje: On the other hand,
    Tusk potwierdził obawy co do intencji i kompetencji strony rosyjskiej, zgłaszane przez prawicową opozycję w Polsce. Projekt raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) to prezent Dziadka Mroza z Moskwy dla PiS.

    Tewje: Z drugiej strony,
    będzie to kontynuowanie absurdalnych PiSowskich insynuacji o rosyjskim spisku, czy tez o zmowie Tuska z Putinem.

    Tewje: Ale drugiej strony,
    Polski płk Klich, spowinowacony z rodzina Kaczynskich, a akredytowany przy MAK, od początku był zdania, że najwieksza odpowiedzialność ponosi strona polska. Podobnie mówi wielu ekspertów.

    Tewje: z drugiej strony,
    PiS ma powód do satysfakcji, gdyż będzie mógł nadal czynić z katastrofy smoleńskiej oś swojej polityki, będzie mógł „demaskować” naiwność Tuska i rządu, którzy namawiali do zaufania stronie rosyjskiej i dania jej czasu.

    Tewje: Z drugiej strony,
    strona rosyjska stara się obciążyć winą za katastrofę wyłącznie stronę polską.

    Tewje: Z drugiej strony,
    strona polska, ta zlozona z „prawdziwych Polakow”, obciąży winą za katastrofę wyłącznie stronę rosyjska.

    Tewje: Z drugiej strony,
    W Polsce nie brak osób, w tym polityków i dziennikarzy, które nie wykluczają spisku, sztucznej mgły i innych bredni, włącznie ze skłonnością do zamiecenia sprawy pod dywan.

    Tewje: Z drugiej strony,
    W Rosji nie brak tych, którym nie sposób pogodzić się z myślą, że część winy leży po stronie rosyjskiej. Są to pozostałości myślenia wielkomocarstwowego i szowinistycznego, które znamy z oporu wobec prawdy o zbrodni katyńskiej. Mocarstwa niechętnie biją się w piersi.

    Tewje: Z drugiej strony,
    państwa mniejsze, w stosunkach z mocarstwami, są czułe na punkcie równego traktowania i godności. Tez niechetnie bija sie w piersi, szczegolnie jesli powszechnie wiadomo, ze wina jest po ich stronie. Taka postawa bylaby poddaniem sie walkowerem. A tego nie lubi nikt.

    Tewje: Z drugiej strony,
    Smoleńsk będzie ciążył nad wyborami parlamentarnymi 2011. Im lepiej idzie rządowi w sprawach gospodarczych czy unijnych – tym głośniej PiS będzie grał na organach smoleńskich. W ten sposób najłatwiej będzie zepchnąć Komorowskiego i Tuska do defensywy. A glupi woborcy tak jak im nakaza glosowac z ambon, tak oni zaglosuja.

    Tewje: Z drugiej strony.
    Pełna zgoda na temat katastrofy jest i będzie niemozliwa. To jest trudne do zrozumienia. Bedzie tak jak w przypadku katastrofy gibraltarskiej.
    Bo miejsce Tuska było przy 96 zwłokach, a nie w objęciach Putina. To przeciaza cala sprawe. Chociazby dlatego, ze sp. Prezydent chcial tylko znowu zameldowac Starszemu Bratu, odlatujac do Smolenska: ZADANIE WYKONANE, PANIE PREZESIE.

    Tewje: Na koniec, z drugiej strony,
    Miedwiediew i Putin stoją przed szansą pokazania, że Rosja umie wyciągać wnioski z przeszłości, jest już państwem prawa, na tyle silnym, iż potrafi przyznać się do błędów prędzej niż po 70-ciu latach.

    Ale z jeszcze drugiej strony,
    Donald Tusk stoi przed trudnym zadaniem pokazania iż potrafi bronić interesów polskich, ale bez przekreślania tego, co osiągnął w stosunkach z Rosją.

    Dlatego, na koniec trzeba sobie szczerze i otwarcie powiedziec: NIE MA DRUGIEJ STRONY!
    http://www.youtube.com/watch?v=26A0fd-MXVc&feature=related

    Wybory 2011 beda rozgrywane nt. Smolenska. Powysiadaja wszyscy nerwowo oslabieni. Wygra prawda obywatelska.

  46. @bobola o godz. 19:55

    Panie Bobola, takie „dowody” spisku, jak to zdjęcie, do którego link nam Pan podesłał może są dobre do straszenia przedszkolaków, ale nie ludzi myślących. Niech sie Pan nie kompromituje! A jeżeli szuka Pan więcej pomysłów na różnorakie spiski, to proponuję zajrzeć na strony http://dlaczegonienapalm.wordpress.com/ . Tamte zdjęcia i teorie spiskowe są równie przekonywujace!

  47. Prętem po klatce, bo małpa jakaś osowiała. JK zareagował szybko i zgodnie z oczekiwaniami.
    Panie bobola – dzięki za humorystyczny wpis.
    Uważajcie Kochani na nisko latające „heat seeking missile”

  48. Szanowny panie redaktorze

    Czy towarzyski grudzien 1970 roku wypada przemilczac tylko dlatego ze sie pisalo pod szyldem „Proletariusze wszystkich krajow, laczcie sie”?

    Czy trwajacy 15 lat proces mordercy Jaruzelskiego nie jest kpina ze sprawiedliwosci?

    Czy nie jest kpina z dziennikarskiego obowiazku swiadome przemilczanie tych bolesnych faktow?

    Slawomirski

  49. coto będzie dalej,strach myślec.strategia pisu to zajścia uliczne Nie mieści sie w głowie,że 7milionow jest tak podatnych na demagogiczny język .obliczony na myślenie emocjonalne. Sądze ,że ludzie bardzo malo czytają i mają fałszywy obraz świata przyjdzie Kaczynski zrobi porządek i wszyscy będą dużo zarabiac.

  50. Roman Strokosz (10-12-19 o godz. 19:56) tez podsumowal sprawe jak potrzeba. Nie wiem czy Mleczarz Tewje tym sie tez zajal. Podsumujmy wiec jeden jedyny aspekt katastrofy smolenskiej

    ****”Czynnik ludzki doprowadzil do tragedii.”****

    Chce zwrocic uwage szczegolna na nastepujace momenty:
    1.Opozniony odlot z Warszawy nie z winy pilotow.
    2.Komunikaty od warunkach pogodowych byly dostaczane na biezaco plus uwagi od pilotow polskiego Yaka.
    3. strona rosyjska proponowala lotniska zastepcze i to jest faktem bezsprzecznym.
    4.Kokpit pilotow otwarty i praktycznie stala w nim obecnosc osob postronnych – czy to nie budzi zastanowienie.
    5.Na okolo 10 minut do tragicznego wydarzenia na pokladzie samolotu w stanie laczy pozostawalo az 19-cie telefonow komorkiwych. Czy nie warto zapoznac sie z raportem Instytutu Lotnictwa i Aviatechnologii z Seatle , ktory wyraznie mowi o wplywie dzialajacych telefonow komorkowych na prawidlowosc dzialania pokladowego systemu nawigacyjnego wraz z odchyleniami lub opozniniami pokazow systemu GPS!

    I ostatnia kwestia 6., ktora powinna byc na pierwszym miejscu.
    SENS ZAMACHU NA LECHA KACZYNSKIEGO NA BLISKO 9 MIESIECY DO PLANOWANYCH WYBOROW PREZYDENCKICH PRZY DOSC ZDECYDOWANEJ WIADOMEJ, ZE KACZYNSKI TYCH WYBOROW NIE WYGRA? SENS ZAMACHU NA SAMOLOT , NA POKLADZIE KTOREGO BYLI PRZEDSTAWICIELE WSZYSTKICH OPCJI POLITYCZNYCH WYZSZEGO SZCZEBLA I DUCHOWIENIASTW, CZYZBY ZAMACH STANU ? COZ ZA BZDURA! Proponuje nieco wyciszyc wogole tematyke tej katastrofy, bo jakikolwiek raport zawsze bedzie przez PiSofuriatow podwazany, negowany i przeksztalcany w kolejne teze zamachowa. Cjoroba z urjenia typowa dla psychopatow powinna jednak byc przedmiotem zainteresowania okreslonych sluszb nie wywiadowczych a raczej medycznych
    ==============================================
    Strokoszu drogi! A co zrobimy jesli sie okaze, ze TEORIA ZAMACHU jest nie do udowodnienia? Bo na to sie zanosi. Oczywiscie, vice versa tej teorii tez jest nie do udowodnienia. Co my wtedy zaczniemy poczyniac? Pozdrawiam ciebie jak najserdeczniej. Zyczenia wlasciwe oczywiscie tez zalaczam.

    Silo Sprawcza! Czuj sie odpowieednio do swych czynow. Nastepne teorie nie musza byc przez ciebie wymyslane.

  51. Chcieliście garści teorii spiskowych to we wpisie niejakiego (niejakiej?) boboli już macie. Zapewne ten heat seeking missile wystrzelili wynajęci talibowie, których następnie, dla zatarcia śladów, zgładziło KGB… pardon Federalna Służba Bezpieczeństwa. Słyszałem jeszcze o dobijaniu konających ofiar katastrofy. Posepekulujmy dalej i będziemy mieć idealny scenariusz do powieści sensacyjnej autorstwa F. Forsytha lub R. Ludluma.

  52. W miare uplywu czasu podstawowe pytania dotyczace katastrofy pod Smolenskiem spychane sa na dalszy plan. Po prostu nie chcemy uwierzyc w rozwiazanie najprostsze, ze przyczyna byl nasz codzienny polski balagan, nasze „jakos to bedzie”, a nade wszystko pycha Prezydenta Kaczynskiego w polaczeniu z jego kompleksami. Cala Prezydentura Kaczynskiego byla uwertura to tego „grand finale”: przepychanki o samolot, zajmowanie krzesel (w tym jeden kapitalny przyklad siedzenia na dwoch!), nie wspomne juz jak maly gruzinski cwaniak z Brooklynu, wystawil Prezydenta do wiatru wciagajac go w improwizacje „konfliktu na granicy”. Wylot do Smolenska mial byc mocnym akcentem rozpoczynajacym kampanie prezydencka L. Kaczynskiego, a wiec zmiana lotniska i dlugie oczekiwanie gosci w Katyniu nie wchodzily w gre. Byla by to polityczna smierc przed wyborami. Jako odtrutke na nasz polski kompleks knowan, spiskow i innych nieszczesc narodu, polecam wywiad red Kublik z p. Setlakiem z „Przegladu Lotniczego” (http://wyborcza.pl/1,76842,8830968,Nie_mowcie_nic_prezydentowi.html). Jedynym brakujacym ogniwem jest tresc rozmowy Braci przed sama katastrofa. Stawiam dolary przeciw orzechom, ze bylo to cos w rodzaju: „Musisz ladowac!”

  53. Brawo Orteq!
    Długo i mądrze, jak to u Tewjego. Brakuje tylko końcowej frazy z lekką nadzieją w głosie: „Spotkamy się w Smoleńsku!?” (Warszawie)

  54. …mam nadzieje ze po zakonczeniu calosci dochodzenia ,,tragedi smolenskiej,,i przyjecia oficjalnie przyczyn wypadku samolotu PIS przestanie istniec i zamknie sie wspolnie okres glupoty i nienawisci a zacznie sie czas odbudowania milosci czlowieka do czlowieka.

  55. W związku z coraz zacieklejszymi atakami pisowców na rząd – atakami, które próbują odciągnąć uwagę opinii publicznej od rzeczy faktycznie istotnych dla kraju, takich jak sytuacja wewnątrz PiS oraz ostatnie wypowiedzi Kaczyńskiego, apeluję do wszystkich dziennikarzy o wzmożoną czujność i jeszcze aktywniejsze zaangażowanie w walce o słuszną sprawę. Wszystkie ręce na pokład!

  56. do Torlin pisze:

    2010-12-17 o godz. 17:48

    Zazdroszcze Ci wiec nadmiaru czasu, ktorego mi permanetnie brakuje. Poza tym ja naprawde mysle, ze ludzie po czterdziestce powinni wiedze generowac sami.
    Z powazaniem.
    ET
    PS
    Czytalem, ze w Wikipedii jest wiele bledow.

    do
    spotmarker pisze:

    2010-12-17 o godz. 15:25

    Dziekuje za uwagi, liczylem na wiecej, chociaz kilka zacytowanych wyrazow godnych poprawek pochodzi „z reki” moich interlokutorow (pojawily sie w moich wpisach jako cytaty).
    Gratuluje jeszcze raz poczucia humoru. Martwi mnie jednak, ze jestes malo szczodry w krytyce krytykowanych; chodzi o ich nadreakcje na krytyke. Objawia sie ona li tylko injuriami. W ogole nie zwracalem uwagi na „wogole”; moglbym powiedziec, ze bylo to zlepienie liter, czyli kolejna literowka. Szczerze mowiac nie wiem. Antonius szeroko opisal problem literowek i po lekturze jego wpisu nie ma zadnego tlumaczenia „dookola”. Zdaje sobie jednak sprawe, ze brak redakcji tekstow prowadzi prosto do nieporozumien. Jak sie okazalo, niewielkich. Jesli chodzi o Tchibo, to jest to wielki koncern, ktory sprzedaje podla kawe i wiele (chyba wiecej niz kawy) drobiazgow nikomu niepotrzebnych. Ktos kiedys wymyslil to powiedzenie o poziomie Tchibo. Jak sie okazuje, w Polsce jeszcze nie funkcjonujace. Jestem przekonany, ze Twoje poczucie humoru umozliwi zrozumienie moich tekstow (naprawde pisanych na „goraco”). Jesli Cie one nie interesuja, to problem nie istnieje. Istnieje jednak problem poziomu naszej obecnosci w blogosferze i bylbym wdzieczny za rekacje na reakcje anty.
    Z powazaniem.
    ET
    PS
    Do ciekawej odpowiedzi Antoniusa wroce.

  57. Premier zagrał chyba pod publiczkę z tym raportem MAKu. Myśli chyba, że Polacy o niczym innym nie myślą tylko o katastrofie. A ludzie już nie mogą słuchać o tym, że to największa katastrofa w dziejach, że zginęła elita, przy czym byli to przecież urzędnicy.Jedynym cierpiącym jest Jarosław, nie ma innych tragedii na tej ziemi. A co powie ojciec tych dzieci, które wpadły z sanek pod samochód. Jakie będzie jego życie? Dla wielu ludzi to on będzie symbolem niezmierzonego cierpienia.

  58. … który w dniu dzisiejszym
    “objawił się” na Pańskim blogu, to dowód na to jak ksenofobicznym
    społeczeństwem jesteśmy….

    Powyzej przyklad bicia sie w piersi w sklepie korzennym.
    ET

  59. Jesli Rosja jest panstwem prawa, to panstwem prawa byl rowniez PRL. Rosja jest obecnie demokratura (czy. karykatura demokracji).
    ET
    PS
    PRL nie byl panstwem prawa.

  60. @ Mariusz
    Do którego pokolenia wstecz sprawdziłeś swoją polskość?
    A jak wyjdzie coś nie tak i przestaniesz być prawdziwym Polakiem to już tylko samobójstwo popełnić.
    Moja siostra na antysemickie tematy drugich dziadków ich wnuka powiedziała, że jest Żydówką a co za tym idzie jej córa czyli ich synowa i wnuczek są Żydami. Konsternacja, co by się stało, gdyby wnuk okazał się Żydem po matce? Kochać w dalszym ciągu czy odrzucić? To była oczywiście siostry prowokacja, ale teoretycznie mogłoby ta się zdarzyć.
    Jeśli Mariusz jest kawalerem niech sprawdza dziewczyny przed pierwszą randką a jak żonaty to niech jeszcze żonę prześwietli. Doświadczenia może czerpać z nazistów.

  61. Telegraphic Observer
    Masz rację – androny o budżecie i bezrobociu są równie przygnębiające jak katastrofa smoleńska.
    Pozdrawiam

  62. atsamo pisze:
    2010-12-19 o godz. 21:16
    „Rosja od czasu objęcia władzy przez Putina staje się państwem, w którym rzady prawa to to samo co rządy agentów służb specjalnych, gdzie korupcja ma się lepiej niż w byłym ZSRR a przedstawiciele wolnej prasy są zwyczajnie mordowani. Taka Rosja, nieskora do uderzenia się we własne piersi, gdy wypadałoby to uczynić”

    Szanowny Atsamo

    Ciekawe, co by Pan powiedział o państwie, w którym bezkarnie morduje się byłego premiera, wicepremiera, generała policji, gdzie świadkowie i podsądni giną w aresztach i więzieniach jak muchy i to Ci, którzy wiedzieli zbyt dużo na temat korupcji na różnych szczeblach władzy, gdzie podczas działań służb specjalnych wykonujących zadania na polityczne zamówienie ginie człowiek podczas zatrzymania, gdzie takie postaci jak np. szef kancelarii premiera zajmujący się tajnościami zawisa sobie na kablu od odkurzacza, gdzie Trybunał Konstytucyjny w zastraszającym tempie schodzi do pozycji narzędzia gotowego na wykonywanie politycznych zamówień a Trybunał Stanu jest bezrobotny od ćwierć wieku, mimo że chociażby sam proces prywatyzacji inspirowany i prowadzony przez władzę wykonawczą ociekał korupcją (patrz: „Wielki Przekręt” prof. K. Poznańskiego), gdzie zeznania w sprawach gospodarczych (też na polityczne zamówienie) uzyskiwane są przy pomocy „aresztów wydobywczych” i szantażowania świadków, że pozamyka się im najbliższych do czasu aż zmądrzeją i nauczą się na pamięć co mają zeznawać.
    Czy to tutaj Putin szkołę odbiera może?

    A może te oceny putinowskiego państwa kieruje Pan z pozycji, którą opisuje Teresa Stachurska tutaj:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=786#comment-188041
    A może wynikają również z pozycji państw, które tak dbają o praworządność, że po całym świecie ścigają faceta pomówionego przez seksualna partnerkę, która wciągnęła go do swojego łóżka a teraz go oskarża o to, że mu kondom spadł czy pękł podczas stosunku a druga, że gdy jeszcze nie doszła do siebie po nocnych rozrywkach, niedobudzona wprawdzie pozwoliła mu na tenteges i tak dalej, ale nie spodziewała się, że będzie się to odbywać bez prezerwatywy!
    Powiesić łotra!!! Niech wie, co to demokratyczne państwo prawa .

    Zgrywus z Pana. Czekam na dalsze teksty satyryczne. Tylko boki zrywać.

    Pozdrawiam, Nemer

  63. Mag
    Mnie zdziwiło właśnie pohukiwanie Tuska, bo dotąd w sposób wyważony o katastrofie smolenskiej mówił. Zastanawiam się po co ten zaskakujący ostry ton w ostatnich wypowiedziach. To podsyca emocje a wyjaśnieniu sprawy emocje nie służą.
    Pozdrawiam

  64. Zwolennikom hipotezy zamachu, polecam zastanowienie się, kto na tym skorzystał?
    1. Rodzina Kaczyńskich/Dubanieckich dostała 3 miliony złotych. Dla nieco mniejszych pieniędzy zabijano…
    2. Kaczyński dostał szansę /i prawie, prawie mu się udało/ zostać prezydentem. Dla władzy nie takie zamachy popełniano.
    Więc jeśli to miałby być zamach, to panie Maciarewicz, do roboty!!! Trop podany, tylko drążyć dalej!

  65. Nie wiem co ten Mariusz napisał, bo go ocenzurowano (na prośbę, forumowicza co prawda) ale to mi trochę przypomina sytuację samego redaktora Passenta, którego wypowiedzi w Polskim Radiu w programie „Peryskop” (czasy głębokiego PRL-u) cięto niemiłosiernie co było słychać, a nie widać. Passenta nieocenzurowanego mogłem słuchać w BBC gdzie posługując się niezłą angielszczyzną (z fatalnym akcentem, niestety) objaśniał światu zawiłości położenia Polski. Passent miał też udział w przygotowaniu mentalnym i politycznym tej części aparatu politycznego PRL, który był gotów oddać władzę poprzez demokratyczne procedury. Taką rolę pełniła „Polityka” Rakowskiego, którego rolę jako mentora i mecenasa myślącej lewicy opisał The Times w pośmiertnym wspomnieniu o nim. Kiedyś, w przyszłości, gdy emocje wczorajsze i dzisiejsze opadną, jakiś niezależny od IPN-u historyk odda sprawiedliwość Rakowskiemu i jego redaktorom w stworzeniu intelektualnego klimatu, w którym okrągły stół stał się możliwy.

  66. Szanowny Panie Slawomirski,
    parasol sie z pewnoscia przyda, dobre wino rowniez. Slusznie Pan zauwazyl, ze nasi „osobisci“ przeciwnicy tez znajda miejsce przy stole (osobisci, bo „trzepiaja“ sie nie tylko trzepaka, lecz rowniez uzywaja atrybutow osobistych, znajac tylko nasze teksty, nas samych w ogole (zupelnie) nie. W szkole podstawowej natomiast uczono mnie odrozniac tekst od autora. Niektorzy pozostali na etapie; co autor mial na mysli i probuja Freuda do nieskonczonosci. Wielu z nich okazuje sie wlasnie w osobistych kontaktach zupelnie przyzwoitymi oraz madrymi ludzmi. Wielu z nich jest pozytecznymi idiotami, jak ktos raczyl napisac o takim zjawisku w blogosferze. Ostatnia wymiana zdan, ktora byla owocem nieporozumienia (krytykowalem nieznajomosc niemieckiego u jednego nieciekawego osobnika, uzywajacego jezyka z annalow -nie wiem jak sie to pisze- wydawnictw medycznych na pograniczu obledu i gastrologii) zmusila mnie do zastanowienia sie przy okazji nad kondycja moim (naszych) wpisow). Okazuje sie, ze wymaga ona podniesienia poziomu formy (jeszcze raz dziekuje antoniusowi), nad czym oczywiscie popracuje, majac nadzieje, ze tresc i spontanicznosc wypowiedzi przy tym nie ucierpia. Z drugiej strony zdaje sobie sprawe z wlasnej ulomnosci, wynikajacej z ponad czterdziestoletniego oddalenia (wczesniej studiowalem w jezyku obcym). Czyli wg Lizakowych Ludzi jestem polskojezycznym obcym. Jezyk uwazam za najwieksze dobro spoleczne. Zazdrosnikow zawodowych informuje, ze Laurowe Wybrzeze mnie zupelnie nie interesuje. Bylem tam chyba kilka razy goniony ciekawoscia, ktora dosc szybko zaspokoilem. Na poludniu Francji jest wiele pieknych miejsc i chcialbym miec tyle czasu, aby je wszystkie ponownie odwiedzic, co czynie rokrocznie. Moim ulubionym regionem jest Akwitania i tam sie za pare lat udam. Nie wykluczam spedzenia kilkunastu miesiecy w Polsce podczas mojej wedrowki w kierunku Lwowa. Wierze rowniez w mozliwosc naszego spotkania, bo Pan nie stroni od wielogodzinnych lotow. Mi pozostanie tylko podroz statkiem celem odwiedzeniea durgiej polkuli. Wracajac do problemow przed i po emigracji, to owe po emigracji mnie nie ominely. Sadze po latach, ze ich summa jest constant, tylko poziom sie rozni. Daje sobie rade bez psychoanalityka. Z tego wynikaja pozorne konflikty w blogosferze, bo mowimy czesto o tym samym z roznych perspektyw. Moja nastepna wizyta w Poslce juz niedlugo, niezaleznie od prezydenta, za pare dni. Zatrzymam sie jak zwykle we Wwiu w drodze do miasteczka i Krakowa. Niestety bedzie to pobyt krotki, bo pracuje przed Sylwestrem. Przodkowie interesuja mnie mniej, niz nasz jezyk. Oczywiscie nie stronie od ludzi, bo spotykam wiele ciekawych oraz czarujacych postaci , od ktorych wiele moge sie nauczyc, z ktorymi wiele moge przezyc. Lubie takie smakolykowo-swiateczne wypady do Polski. Nie znoszac wrzawy przedswiatecznej wyjezdzam dopierow piatek. Wczesniej wstapie do zimnego Berlina ( u nas temperatury dodatnie).
    Pozdrawiam i zycze przyjemnego wypoczynku.
    ET
    PS
    Warkocze mysli, to oczywiscie poplatane, splatane mysli; wers z jednego wiersza lub okladka ciekawej powiesci “Liebesleben”.

  67. ja sobie tak osobiscie mysle, ze i Rosjanie maja tej sprawy dosc i przechodza na typowe dla Slowian pozycje – eh, zrobili my co mogli my zrobic, reszta jest milczeniem. Trza wypic i zapomniec. Sadze, ze Rosjanie chcieli pokzac sie z jaknalepszej strony, w sumie dali z siebie wszystko na co ich stac, tysiace godzin niewdziecznej pracy, tysiecy urzednikow, bezplatnego /narazie/ zaangazowania skromnych srodkow technicznych i naukowych.
    To tyle, wiecej nie moga, bo sami nie maja. Pewnie, ze chca sie wybielic, za dziadowskie lotnisko 3 klasy powiatowej, bez zarowek, z kontrolerem, ktory przyjmuja tam jeden samolot na 3 miesiace, z jakas stacja naprowadzajaca powiazana sznurkiem od snopowiazalki. Im byc moze to wystarcza, jakos tam ich samoloty laduja.
    Nam -to nie wystarcza, oczekiwalismy obslugi jak na Orly i Okecie. Oczekiwania sie nie spelnily. Napewno tez sie nie spelnia, ze Rosjanie wezma jakakolwiek odpowiedzialnosc za to ze samolot obcego panstwa spowodowal na terenie katastrofe. Bo to przeciez polska Tutka tam ladowala na slepo, a nie na samolot spadla dzaiowstwo niewymienionej zarowki. To chyba logiczne do bolu.

  68. Wrzawa o trzy mozliwe odpowiedzi; samolot, kapitan, lotnisko….

    ET
    PS
    Moja odpowiedz od poczatku;samolotpilotlotnisko.

  69. …Kiedyś, w przyszłości, gdy emocje wczorajsze i dzisiejsze opadną, jakiś niezależny od IPN-u historyk odda sprawiedliwość Rakowskiemu i jego redaktorom w stworzeniu intelektualnego klimatu, w którym okrągły stół stał się możliwy…

    Oczywiscie, ze tak sie moze stac. Moze stac sie jednak inaczej. Rakowski nie byl socjaldemokrata siedzacym na obcym stolku (o stole mowy byc nie moze). Stolek byl jednak obycy. Rakowskiemu zalezalo przede wszystkim na utrzymaniu i trzymaniu sie tego stolka. Trwal na nim do samego konca, do konca w koniec nie wierzac. Jego rozmowy z europejska (wlasciwie niemiecka) socjaldemokracja byly inicjowane przez Niemcow celem rozmiekczania relanego socjalizmu, celem Rakowskiego bylo jego zachowanie. Taka wersja jest rowniez mozliwa.
    ET

  70. …Passent miał też udział w przygotowaniu mentalnym i politycznym tej części aparatu politycznego PRL, który był gotów oddać władzę poprzez demokratyczne procedury…

    Ladnie to dzisiaj brzmi, pozostaje pytanie czy jest to brz(e)mien(n)ie prawdziwe. Mowienie o oddawaniu wladzy jest ahistoryczne. Nikt nie mial zamiaru nikomu wladzy oddawac, Gorbaczow rowniez nie. Owczesnym pryncypalom wladze odebrano i to jest fakt. Reszta jest dorabianiem „ideologii” protagonistom czasow zaprzeszlych.

    ET

  71. mój pierwszy wpis, który ściągnięto. Tym razem usunąłem ostatni akapit dotyczący horyzontów myślowych autora. Zapraszam do polemiki.

    Na poczatek kilka wylapanych manipulantów:

    “absurdalne insynuacje o spisku” – dlaczego absurdalne?

    “Co prawda plk Klich, akredytowany przy MAK, od poczatku byl zdania, ze wieksza odpowiedzialnosc ponosi strona polska (podobnie mówi wielu ekspertów)”-plk Klich to taki ekspert, jak ci pozostali, których tak wielu- tylko, ze równie wielu twierdzi, ze winni sa tylko rosyjscy kontrolerzy

    “W Polsce nie brak wszak osób, w tym polityków i dziennikarzy, które nie wykluczaja spisku, sztucznej mgly i innych bredni, wlacznie ze sklonnoscia do zamiecenia sprawy pod dywan.”- Dlaczego bredni? Pan zna przyczyne katastrofy? Skoro nie zawiodla technika, a gdyby tak bylo, to zaraz po odczycie nosników by o tym poinformowano, to dlaczego samolot nie trafil w pas startowy? Na oczy to sie ladowalo w czasach I wojny…

    “Im lepiej idzie rzadowi w sprawach gospodarczych czy unijnych – tym glosniej PiS bedzie gral na organach smolenskich.” – Podwyzki cen, podwyzka VAT, niekorzystna umowa gazowa, niekorzystny uklad NordStream, platne studia, upadek ZUS i opieki zdrowotnej.. rzeczywiscie idzie coraz lepiej..

  72. Orteq
    fantastycznie to przedstawiłeś.
    Żebym była bogata to bym Ci ufundowała nagrodę za ten tekst, ale że jest inaczej przyjmij wyrazy uznania.
    Pozdrawiam

  73. SPECJALNIE DLA MARIUSZA!

    Bardzo szybko wszyscy Polacy zapomnieli, jak wyjatkow slabym Prezydentem RPx byl s.p.Lech Kaczynski. Nie wyroznil sie niczym poza klopotliwymi zachowaniami w kwestii wojny w Gruzji. Dyplomacja sprowadzala sie do blizej nieokreslonej linii i byla postrzegana we wspolnocie europejskiej dosc klopitliwie i troche z usmiechem ironii.
    Szalenstwo dyplomacji w sprawie tarczy antyrakietowej i wyimaginowany wrog i agresor Rosja. To dowod na oderwanie od realiow i rzeczywistosci i przesloniecie zdrowego rozsadku chorobliwymi fobiamii.
    Permanentne vetowanie projektow ustaw glosowanych w Sejmie – czestokroc z czystej przekory wzgledem Platformny Rzaud i Premiera. Innymi slowy wyrazna zlosliwosc dzialania.
    Ostatnie notowania s.p. Lecha KAczynskiego byl porownywalne do dzisiejszych katastroficznych notowan Obamy w USA. Dla wielu – ktorzy juz niestety zapomnieli – s.p. Lech Kaczynski byl raczej Prezydentem wywolujacym rumieniec wstydu na twarzy zdrowomyslacych Polakow w kraju i poza jego granicami.
    Czy aby az taka krotka pamiec jest wsrod rodakow?
    Powaznie watpliwym byloby wyborcze zwyciezstwo Lecha KAczynskiego a juz zupelnie irracjonalnym pod wieloma wzgledami jakikolwiek zamach. Coz on mial dac i co mial zmienic? Teoria zamchowa jest wyimaginowanym absurdalnym zalozeniem, ktore jest skladowa falszywego wynoszenia s.p.Lecha Kaczynskiego na oltarze bohaterow narodowych.
    Ocknijcie sie Ci, ktorzy wierza w hipotezy zamachowe! Nie kompromitujcie sie swoim tokiem myslowym. Odsylam tylko i wylacznie do dowodow na to ,ze bedace na laczach aktywnych telefony komorkowe na pokladzie samolotu wytwarzaja na tyle silne pole elektromagnetyczne, ktore moze wplywac na zaklamiania w pokladowych urzadzeniach nawigacyjnych w tym GPS. GPS lotniska w Smolensku czy zapis radarowy poczatkowo pokazywal prawidlowy kurs az do momentu gdy samolot scial przy ostatniej stacji radiolokacyjnej niewielka antene. Przybora pokladowe pokazywaly wlasciwy kurs tez poza wskazaniem wysokosci. Wlaczaly sie sukcesywnie urzadzenia alarmujace o zbyt niskim pulapie samolotu. To byla decyzja autonomiczna pilotow. i powtarzam. Byly i sa dowody na to, ze proponowano zalodze z uwagi na ekstremalnie trudne warunki pogodowe lotniska zastepcze i co ? Kto ich zmusil do podchodzenia do ladowania w Smolensku ? No chyba nie Putin ani Tusk!
    Zdumiewa mnie zdolnosc do wydumywania wszelakich teorii, na podstawie ktorych buduje sie skale wielkosci bohaterstwa i meczenstwa s.p. Lecha KAczynskiego.
    I ostatnie – Prosba do PiSofuriatow!. Nie kompromitujcie sie Macierewiczem> To czysta paranoja jego dzialanie i proby w USA i w Bruxeli.To taka bardzo wstydliwa kompromiutacja calej formacji PiS , dowodzaca teorie plytkosci intelektiualnej naczelnej kadry tej formacji politycznej.

  74. Mariusz pisze:
    2010-12-19 o godz. 21:25
    @ TJ, godz.19:25

    Moje pytanie nr 1 zadane w komentarzu z 19:25

    Co ma do rzeczy bycie Polakiem lub nie i publiczne udzielanie się? Czy osoby, które ktoś zakwalifikuje do „niepolaków”, już nie mają prawa uczestniczyć w życiu publicznym. Jak to jest? O jakim państwie Autor pisze?

    Odpowiedź Autora na pytanie nr 1

    „Bycie Polakiem ma to do siebie w kwestii udzielania się w sprawach dotyczących Polski to, że Polacy będą wypowiadać treści, które bronią polskiej racji stanu, natomiast “niebycie” Polakiem powoduje, że można bronić interesów swoich własnych bądź osób trzecich. Czy Polacy pisują felietony w najpopularniejszych tytułach w Niemczech czy Rosji..? A w Polsce jest to normą, że Polaków opinie wyrabiać chcą niekoniecznie Polacy…”

    Mój komentarz nr 1

    Młody Polak miga się i wije w swoich dywagacjach na temat polskości. Sztywność światopoglądowa nie pozwala wyjść Autorowi poza binarną ocenę ludzi. W kategorii obywatel polski istnieją tylko Polacy z urodzenia i niepolacy z urodzenia.
    Polak jest zobowiązany do wypowiadania treści, które bronią polskiej racji stanu, przy czym w rozumieniu Autora racja stanu, to jest jego zdanie w kwestiach publicznie poruszanych.
    Dla przykładu, jeśli ktoś zwątpi w możliwość zamachu na Tu-154 w Smoleńsku, to powie mu się, ze jest niepolakiem, bo racja stanu nakazuje założyć, że mógłby to być zamach.

    Ta sama zasada obowiązuje w stu innych sprawach. W każdej istnieje jedna tylko prawidłowa interpretacja, którą prawdziwi Polacy są zobowiązani popierać i rozgłaszać.
    Powstaje pytanie, kto orzeka o słuszności tej jedynej interpretacji? Młodzi Polacy?
    Narzuca się też następne pytanie – czy świat, polityka dadzą się zawsze i wszędzie ująć, skategoryzować w dwóch wartościach? Czy to jest możliwe?

    Moje pytanie nr 2 zadane w komentarzu z 19:25

    Na podstawie jakiego prawa, obyczaju, zasad, reguł, wytycznych Autor mieniący się „młodym Polakiem” pozbawia redaktora Passenta zabierania głosu?

    Odpowiedź Autora na moje pytanie nr 2

    Na podstawie odpowiedzialności za czyny. Dorastałem w czasach okrągłego stołu i łudziłem się po paru latach, że może być w Polsce po polsku. W moim mieście w czasie stanu wojennego zginęło 3 demonstrantów. Pan Redaktor Passent na pewno nie demonstrował. Czy tacy ludzie powinni nadal manipulować?

    Mój komentarz nr 2

    Odpowiedź jest tyleż lakoniczna, co enigmatyczna, czyli niczego nie wyjaśniająca – na podstawie odpowiedzialności za czyny. Moje pytanie dotyczyło praw obywatelskich, a Autor bębni o odpowiedzialności za czyny. Prawa te gwarantuje konstytucja, autor wjeżdża na poletko moralności.

    Nie pojmuję, co ma Okrągły stół do tego. Przytaczanie swoich złudzeń, osobistych wrażeń, formułowanie retorycznego pytania – czy tacy ludzie powinni nami manipulować – ma być odpowiedzią na pytanie o wolność słowa i prawa obywateli w ogólności.

    Moje pytanie nr 3 zadane w komentarzu z 19:25

    Dlaczego młody Polak używa wulgarnego goebelsowskiego zwrotu – nóż mi się w kieszeni otwiera. Czy to jest żart? W kontekście „nieprawidłowego pochodzenia” Redaktora?

    Odpowiedź Autora na moje pytanie nr 3

    Powiedzenie ” nóż w kieszeni się otwiera” jest łagodną parafrazą okazującą wściekłość i wzburzenie. Pochodzenia powiedzenia nie znam, jeśli twierdzisz, że autorem był J. Goebbels, proszę o literaturę, ew. link.

    Mój komentarz nr 3

    Pozwolę sobie na arogancję. Analogiczny spór o autorstwo powstał podczas rozpraw sądowych w sprawach przeciwko hajlującym narodowcom. W jednym przypadku twierdzili oni, że hajlujący gest w barze dotyczył zamawiania piwa, a w drugim, na Dolnym Śląsku, wmawiali sądowi, że konotacje faszystowskie nie maja tutaj nic do rzeczy, to jest po prostu zwykły starorzymski gest „salute”.

    Autorowi, z powodu niewiedzy nóż otwiera się w kieszeni na redaktora Passenta nie po goebbelsowsku, lecz jak najbardziej po naszemu, po swojsku. Jest to staropolskie porzekadło pastuszka, który nagle zobaczył dorodną leszczynę, z której można wystrugać ekstra fujareczkę.

    Nawiasem mówiąc powyższe komentarze nie są tylko polemiką z Autorem, sa to drobne przyczynki do kwestii skrajnego nacjonalizmu. Omawiam w nich sposób patrzenia na świat ekstremalnych nacjonalistów, swojaków niechętnych obcym, radykałów, wszelkich fundamentalistów, generalnie ludzi wyznających uproszczone ideologie, których sednem jest reliktowy stosunek do świata – dzielenie ludzi na swoich i obcych, konstrukcja zakładająca istnienie hemisfer – w jednej dobrzy i dobro i nasi, w drugiej źli, obcy, wrogowie, podstęp, zamachy, czyhanie, mainstream, szefostwo szefów i zgraja szatanów. Tego nie sposób nazwać nawet manicheizmem, to instynkt, naszość, swojskość, nieufność, niepewność, także nieuświadomiony egzystencjalny lęk w służbie etnosu.

    Pzdr, TJ

  75. Pan Redaktor pisze:
    „PiS ma powód do satysfakcji,……”

    Szanowny Panie redaktorze,
    mysle, ze ma pan w tym przepadku calkowita racje.
    Chcialbym przy tym dodac, ze ci wszyscy, ktorzy przy okazji
    wyszli na glupkow, powodow do satysfakcji raczej nie maja.

  76. Szanowny antonius,
    dziekuje za wyczerpujace uwagi. Czje sie jednak dobrze, bo czuje szczerosc w Pana wpisie. Zdawalem sobie sprawe, ze malo jest tu miejsca na jakiekolwiek tlumaczenie. Musze jednak wrocic do zrodla konfliktu, ktorym byla nieznajomosc niemieckiego pewnego osobnikaopluwajacego drugich. Jesli chodzi o Wikipedie, to nie czuje do niej awersji, w przeciwienstwie do awersji wocec wpisow owego osobnika, lecz tylko obojetnosc (niech mu reka lekka bedzie). Do tego dochodzi irytacja, gdy czytam wpisy oparte na cytatach porannej prasy lub wlasnie komentarzy (regulek) na poziomie Wikipedii. Zdaje sobie doskonale sprawe, ze rozumnemu ona pomoze, braku rozumu jednak nie zastapi. Pozostaje kwestia definicji rozumu (chodzi o samodzielne myslenie). Zgadzam sie wiec z podanym definicjami bledu ortograficznego i jako zawodowy dyletant intelektualny postaram sie o poprawe mojej ortografii bez potrzeby odwolywania sie do tzw. literowek. Jedyna pulapka staje sie czas, bo chcac pisac w miare poprawnie musialbym moje teksty czytac przynajmniej dwa razy. Do tego dochodza skroty myslowe, z powodu ktorych obszar mozliwych konfliktow wynikajacych z nieporozumienia sie powieksza. Coz, nie mam innego wyjscia i Panu to zawdzieczam. Jedynym wyjsciem byloby wlaczenie polskiego abc. Nie jest to u mnie mozliwe, bo pisze najczesciej na obcym PC, jak wspomnialem. Uwagi na ten temat zapamietam i w przyszlosci oderwany od pracy oraz nudzacy sie jak wielu tu z nas, postaram sie mniej nudzic brakiem znakow oraz bledow. Z drugiej strony pisanie w kilku jezykach jednoczesnie prowadzi do brakow (nie tylko znakow) w kazdym z nich. Swoj jezyk zawodowy staram sie jednak pielegnowac i zapewniam Pana oddaje kazdy watpliwy tekst do korekty. Pana rady przydadza sie wiec w niedalekiej przyszlosci. Wiem rowniez, ze moim pisaniem prowokuje i zmuszam niejako czytajacych do reakcji. Przyznaje, ze jest to moim nadrzednym celem. Najciekawsze sa reakcje odkrywajace mysli oraz ich brak lub cele oraz ich brak, ukryte. Z mojego dowiadczenia wynika, ze w blogosferze, podobnie jak w zyciu nie ma sensu sie przestawiac i udawac kogokolwiek. Kazdego dosiega bowiem prawda i mniej lub bardziej adekwatna reakcja ne te prawde. Jedni sie obrazaja i opuszczaja blogosfere, drudzy obrazaja innych i zabawa trwa. Zapewniam jednak, ze traktuje nasza wymiane doswiadczen, zdan oraz uwag powaznie. Czesto jedno slowo wystarczy, aby kogos chcec poznac blizej. Czesto jednak jedno slowo wystarczy, aby kogos wykluczyc i z tym wlasnie „walcze“. Nie znosze ksenofobow, rasistow i antysemitow. Staram sie o poprawnosc polityczna i historyczna. Zdaje sobie przy tym sprawe, ze moja postawa jest czesto subiektywna. Dlatego w dyskusji, sporze mamy szanse na dotykanie roznych obszarow poznania.
    Pozdrawiam.
    ET

  77. Krytyka pewnego felietonu Pana Passenta, aktualnego (aktualna) rowniez dzisiaj….

    Szanowny Panie Passent,
    Pana zdanie o stanie medialnym przypominalo mi tesknoty za bukolicznym stanem czasu zaprzeszlego, ktory jednak nie byl “plus-que-parfait” dla kazdego; dla wiekszosci z pewnoscia nie. Krytykujac slusznie obecny stan miedialny i porownujac tenze do stanu wojennego, posual sie Pan do granicy nonsensu oraz (toutes proportions gardées) granicy przyzwoitosci medialnej. Uzyl Pan mianowicie argumentow, ktore Pan wczesniej sam u drugich poddawal krytyce. Nie widze przy tym roznicy miedzy znakiem dodatnim lub ujemnym subiektywnego postrzegania owych czasow. Mimo ze rozumiem Pana tesknoty za przeszloscia “bardziej niz doskonala”, to mam trudnosci z percepcja znaku rownosci miedzy obecnym stanen medialnym i nieobecnym stanen wojennym. Widoczna roznica jest zasadnicza, oba te stany dzieli czas oraz przestrzen. Widoczna jest rowniez roznica jakosciowa dotyczaca skutkow owych stanow oraz Pana stanu uniesienia.
    Polega ona rowniez na tym, ze nieznosna lekkosc bytu stanu medialnego mozemy wyrugowac w jednej sekundzie, jednym gestem w kierunku wylacznika TV, a stan wojenny w czasach zaprzeszlych na szczescie, byl nam narzucony ze wszystkimi konsenkwencjami tegoz, niezaleznie od stanu naszej duszy politycznej. Eufemistyczne tlumaczenie, ze chodzilo o mniejsze zlo jest trudne do zaakceptowania, bo nie tzw. “wolnosc” byla jego celem, jak Pan w mediach drukowanych przy pomocy jezyka felietonu usiluje imputowac. Krytykujac stan medialny i ustawiajac go jednoczesnie w szeregu ze stanem wojennym, bagatelizuje Pan ten drugi oraz jego skutki, ktorych usuwanie bedzie trwalo przez nastepne pokolenia. Redukujac problem naszej peerelowskiej przeszlosci do tegoz stanu oraz jego naczelnika w mundurze generala ogranicza Pan nasza wspolna historie do formatu CD. Historia nasza miala miejsce przed i po stanie wojennym. Ma Pan pelne prawo do obrony stygmatyzowania Jaruzelskiego, musi Pan jednak liczyc sie z konsenkwencjami krytyki tych, ktorzy w czasach poprzedniego porzadku narazeni byli na permanentne wykluczanie. Pan zdaje sobie doskonale sprawe jak wazna byla i jest partycypacja kazdego z nas w zyciu spolecznym, a nie w zawieszonej przestrzenii w drugim obiegu. Czas przed stanem i po stanie wojennym byl czasem tworzenia owej partycypacji rownoleglej, co per se redukowalo nas do przedmiotu w przestrzenii spolecznej, zawodowej, politycznej oraz gospodarczej. Jaruzelski byl wspoltworca takiego stanu rzeczy i stad slusznie jest narazany na krytyke. Piszac o mozliwosci korzystania z obrony w procesach politycznych w czasach zaprzeszlych opuszcza Pan role felietonisty, a zbliza sie wyraznie do roli felietonisty-humorysty. Pan doskonale wie, ze oba stany (medialny i wojenny) sa nieporownywalne, nieporownywalne kwantytatywnie i nieporownywalne kwalifikatywnie. Obawia sie Pan przy tym niepotrzebnie o kondycje telewidzow, obrazajacjednoczesnie ich zdolnosc percepcyjna. Nie wychodzi Pan z zalozenia, ze suwerenny obywatel jest w stanie adekwatnie ocenic program TV o Jaruzelskim, sugeruje Pan jednak w blogosferze, ze ten sam widz jest w stanie adekwatnie ocenic miejsce na krzyz lub jego brak w sferze publicznej. Majac wyrazny dystans do instytucji kosciola uzywa Pan forme felietonu jako moralitetu, a jezyk Pana niesie echo mowy z ambony. Usiluje Pan uczynic z Jaruzelskiego ofiare mediow, gdy Pana zdaniem jest on conajmniej bohaterem narodowym. Bylby moze, gdyby reprezentowal przez wszystkie poprzednie lata narod polski. Tu roznimy sie diametralnie; moim zdaniem przytaczane przez Pana daty: 53(Berlin), 56(Budapeszt), 68(Praga) swiadcza o Pana arbitralnosci. Imputuja one bowiem zalozenie, ze istnialy dwie (rownolegle realnosci) strony konfliktu po obu stronach “barykady” i przedstawia Pan Jaruzelskiego jako ewentualnie “wojujacego” o nasza wolnosc.
    cdn
    ET

  78. cd
    Myli sie Pan stawiajac Jaruzelskiego po stronie polskiej racji stanu. On (dotyczy to rowniez Gorbaczowa, ktory w odpowiednim czasie, skutecznie wykonal unik medialny) znajdowal sie do konca swoich politycznych dni po drugiej stronie i dlatego nie moze stac sie ani ofiara ani bohaterem. Nie dociekam przy tym jak to odczuwa sam Jaruzelski. Jaruzelski i jego prynycypalowie w Moskwie byli „tworcami“ ofiar, dzisiaj obecnych jedynie w pamieci spolecznej i to wlasnie o nia powinnismy wspolnie zabiegac. Odpowiedzialnosc (wina) polityczna generala jest oczywista, dlatego tez niezaleznie od wieku i stanu zdrowia czy ochoty, skazany jest na przesluchania spoleczne, szczegolnie wtedy, gdy sie na nie dobrowolnie godzi. Pan pisal stronniczo, ze general zostal do studia TV zwabiony . Nie wiem dlaczego tak doswiadczony zolnierz i polityk ulegl urokom powabu dziennikarzy TV. Uzywal Pan jezyka bibilijnego piszac o sadzie ostatecznym, do ktorego pusuwaja sie dziennikarze przy ocenie generala. Jest to jest nie tylko naduzyciem mowy, lecz rowniez przyzwoitosci dziennikarskiej. Oczekuje Pan od inwestygacyjnych dziennikarzy oblekania dloni w rekawiczki z bialej koziej skory, gdy chodzi o kwestie powrotu do naszych baranow. Wiem, ze ma byc na temat, dlatego wracajac do farsy o mistrzu twierdze rowniez, ze odpowiedzialnosc(wina) karna generala nie jest oczywista przy domniemaniu niewinnosci. Dlatego tez dziwi mnie, ze nie wykazuje Pan minimum cierpliwosci czekajac na odpowiedni wyrok. Nawet jesli bedzie to wyrok uniewinniajacy w sprawie karnej, to warto kontynuowac debate o czasie zaprzeszlym celem uzupelniana luk w naszej pamieci spolecznej. Ona jest bowiem niezbedna w opisie rzeczywistosci ostatnich lat. Czasy wczesniejsze opisuje mniej lub bardziej obiektywnie historiozofia uzywajac adekwatnych instrumentow. Zdaje sobie sprawe, ze ocena odpowiedzialnosci politycznej jest czesto subiektywna. Dotyczy to jednoczesnie Pana wysilkow podczas takich prob. Dlatego tez kolejne wystapienie generala w TV umozliwi nam poznanie jego motywow oraz ich wiarygodnosci. Domniemana socjaldemokratyczna (lub komunistyczna) droga polityczna Jaruzelskiego, przy calkowitym stygmatyzowaniu socjaldemokracji (lub komunizmu) w Polsce nadaje wyraznie subiektywny odcien naszej przeszlosci à la PRL. Nie wiem ilu obecnych w blogosferze (nie tylko w blogu en passant) jest przekonanych o stanie koniecznosci w dzialaniu Jaruzelskiego od lat mlodosci do konca kariery wojskowej i politycznej w 1989 roku (celowo uzywam tej daty). Pisze Pan jednoczesnie o problemach z mediami i probie wdeptania w ziemie Jaruzelskiego, zapominajac jednoczesnie, ze jest on przynajmniej politycznie odpowiedzialny za deptanie nie tylko naszej mentalnosci oraz naszych emocji. Pisze Pan uzywajac jezyka sportowego o swoim miejscu na murawie, co graniczy nie z autem lecz z autyzmem politycznym. Obdarowuje Pan czytelnikow swoimi obawami przed koncem swiata „mediow“ za dziesiec lat, zachowujac sie przy tym jak dobra wrozka. Vis comica owej zapowiedzi jest trudna do utrzymania (wytrzymania), bo media o podobnym charakterze maja sie dobrze od lat. Nie znaczy to jednak, ze kazdy nastepny program nie moglby byc lepszym. Dotyczy to rowniez Pana felietonow i naszych wpisow w blogosferze. Swiat sie nie zawali po nastepnych probach dziennikarstwa „sledczego“, nawet wtedy, gdyby chodzilo ponownie o badanie duszy protagonisty ostatnich lat naszej historii. Pana finanbuliczne proby ustawienia czasu i osoby Jaruzelskiego na arenie w swietle pasteli zubazaja te piekna sztuke widowiskowa, jaka jest polityka. Jednoczesnie krytykuje Pan podobne proby dziennikarzy TV. Sadze, ze oba poczynania sa emocjonalnie “tylesamowarte”. Na szczescie medium mozna roznie tlumaczyc; jako srodek czegos i jako srodek do czegos. Latwiej byloby nam tesknic za “futur que parfait”, lecz jest to niestety nonsensowne oraz gramatycznie niemozliwe.
    Z powazaniem.
    ET

  79. @ Roman Strokosz

    Dziękuję za dedykację.
    „Wszyscy Polacy zapomnieli”
    „wyjątkowo słabym”
    „kłopotliwymi zachowaniami”
    „szaleństwo”
    „wyimaginowany”
    „chorobliwymi fobiami”
    „irracjonalny”
    „wyimaginowanym absurdalnym”
    „nie kompromitujcie sie”
    „czysta paranoja”
    „kompromitacja”
    „płytkosci intelektualnej”

    Te słowa zawarte w pańskim tekście zniechęcają do dyskusji. Dobrze wiemy w jakim celu używa się takich określeń.
    A co do słów, do których jest sens się odnosić:
    „GPS lotniska w Smolensku czy zapis radarowy poczatkowo pokazywal prawidlowy kurs az do momentu gdy samolot scial przy ostatniej stacji radiolokacyjnej niewielka antene. Przybora pokladowe pokazywaly wlasciwy kurs tez poza wskazaniem wysokosci. Wlaczaly sie sukcesywnie urzadzenia alarmujace o zbyt niskim pulapie samolotu.”
    GPS nie służy do naprowadzania na pas. Jaką antenę ściął i dlaczego? Skoro leciał dobrze do tego momentu, to dlaczego ją ściął? I skąd te wiadomości? Odczytał Pan zapis rejestratora parametrów lotu?

  80. @ TJ

    To się Pan napisał… Więc jak z tym nożem? Dlaczego powiedział Pan, że to goebelsowskie, skoro nie umie Pan tego udowodnić, zamiast tego odwołując się do gestów jakichś.. Czy Pana fascynuje faszyzm, nazizm ? Mnie nie. Lubię obcokrajowców. Czy Pana zdaniem każdy kto twierdzi, że to mógł być zamach jest faszystą, nazistą a może jak ktoś napisał jaskiniowcem..? Zarzucacie tutaj brak tolerancji i skrajności a sami nie tolerujecie tego, że ok. połowy społeczeństwa polskiego ma inne niż wasze zdanie? Więc jak to z tą tolerancją u Was..?

  81. Michał pisze: 2010-12-20 o godz. 01:51
    ========================

    >>>Chyba jednak byłem nieco niesprawiedliwy… >>>

    Ehhh, optymista Pan jestes…

    dzieki za link; bardzo interesujacy, ale to nic nowego. Bywaly takie juz wczesniej, wielokrotnie…

    I co?
    I nic…

    Gdzie jest odzew? Jakas dyskusja? Argumenty za i przeciw?
    Gdzie Red Passent? Po angielsku nie czyta?
    Gzie Red. Szostkiewicz? D..a murzyna sie aktualnie zajmuje…
    Gdzie Polityka? Ostatnio przeciez nagrode za wspanialosc odebrala…

    a na dodatek… gdzie to sie ukazalo? W Tehran Times? A coz to; jedna bomba silna, juz niedlugo i sladu ani po Tehran Times, ani po Teheranie nie bedzie… To jest dopiero argument…

    A na tym blogu… ciekawe ilu przeczyta…? Ze nikt nie skomentuje to pewne. A Alan Hart – zasluzony dziennikarz? No coz, „antysemita”… ( UWAGA Nie mylic z antysemita! )

    Ehhh, optymista Pan jestes…
    Niech sie Pan nie martwi; przejdzie Panu.

  82. Anastazja (2010-12-20 o godz. 13:07)

    „Orteq fantastycznie to przedstawiłeś. Żebym była bogata to bym Ci ufundowała nagrodę za ten tekst, ale że jest inaczej przyjmij wyrazy uznania. Pozdrawiam”

    A ja pozdrawiam swiatecznie. Z dedykacja

    http://www.youtube.com/watch?v=JOL2lyFlW1w&feature=related

    „Zepsulbym ci boski swiata plan
    gdybym ja byl wielki pan”

  83. Nie rozumiem dwóch rzeczy :

    1. dlaczego moderator od razu nie usunął wpisu niejakiego Mariusza (swoją drogą ciekawe, czy to aby jego jedyny nick tu, na tym forum ?)
    wpis składał się z niedopuszczalnych obelg wobec gospodarza – po co moderator, który w imieniu gospodarza wpuszcza gości, (i w związku z tym wczesniej przetrzymuje w s z y st k i e ich wpisy), skoro przepuszcza też ordynarne, ksenofobiczne brednie ?
    Dopiero pisemna reakcja Teresy S. spowodowała wreszcie, jak mniemam, usunięcie tej grudy błota. (Tu mam nadzieję, moderatorze, że nie wyrzucisz a kolei mojego wpisu za krytykę twojego działań -a właściwie braku)

    2. rozumiem reakcje blogowiczów, ale z drugiej strony zwykły łobuz w ubłoconych buciorach osiągnął swój cel – zajął sobą wielu ludzi i wiele miejsca na tym blogu. ZBYT wiele.
    Niektórzy dali się nabrać , bo cytując (w dobrej wierze) fragmenty wpisu @Mariusza unieśmiertelnili go de facto w tej wirtualnej przestrzeni.
    Ja odnosząc się do takich wpisów NIE CYTUĘ ich . Własnie dlatego, by nie powtarzać czyichś głupich i złych zdań- by one nie żyły dalej , multiplikowane chocby i w dobrych intencjach.

    Wyjaśnianie komuś takiemu, że się myli i gdzie – mija się z celem, to już przerabialiśmy. I ja tez. Sama byłam pouczana , że to kopanie się z koniem. I słusznie , jak się okazało. Niejakiemu Kraczkowskiemu w punktach, pracowicie, opierając się na faktach, udowodniłam kłamstwa i/lub przekręcanie faktów.
    W odpowiedzi otrzymałam długie elaboraty zawierające kolejne bzdury, oparte na braku faktów, cytując objawienia Radia Maryja i Naszego Dziennika jako prawdy objawione. Do przedstawionych faktów i argumentów P.Kr. nie odniósł się w ogóle, nazywając po prostu białe czarnym. Cóż , te typy tak mają.

    Dlatego uważam, że przy takich wypocinach jak omawiany bełkot, w zamiarze autora mający być obelgą:

    1. nie mozna przechodzić obojętnie
    2. nazwać po imieniu
    3. żądać usunięcia wpisu
    4. ale nie wdawać się w dyskusje.

    Oni tylko na to czekają. Skwapliwie – co widać- starają się podtrzymać „dyskusję”. Ona w ich mniemaniu – nobilituje ich samych i ich smętne „wypowiedzi”. A niesłusznie

  84. Szanowny ET!
    Rozumiem Pana, ja jestem w innej sytuacji, mam dużo czasu i piszę chyba trochę mniej niż Pan i nie tak mądrze. Może dożyję czasu, że i Pan będzie na emeryturze i wtedy będzie Pan mógł dwukrotnie przeczytać własne teksty – to jest warunek (jakiś „siny” albo inny) aby skorzystać z programów korygujących, które bardzo pomagają, choć nie są one „plus-que parfait”, ledwie „presque suffisants”.
    PS
    Chciałem zabłysnąć i nie wiem czy pisać tak jak pisałem czy tylko „suffisant”!

  85. Popieram te blogerki i tych blogerów, którzy pochylają się nad Redakotrem Gospodarzem i nad jego rodowodem. Ten rodowód nam ciąży i dlatego Redaktor powinien liczyć się ze słowami. Pisze on: „Smoleńsk będzie ciążył nad wyborami parlamentarnymi 2011. No tak. W Polsce Ludowej nic nie zaciążyło nad wyborami parlamentarnymi. A teraz mamy demokrację i ciążenie, czyli powszechną grawitację. W 2007 ciążył Gibraltar, w 2005 Wehrmacht, w 2001 Rywin … w 1989 Gary Cooper. Jak nie katastrofa lotnicza, to wojna, a jak nie wojna to gwiazda filmowa. Dalej Redaktor pyta: „Wzrost gospodarczy 3,5 procent? … Niska inflacja? …” – znaki zapytania nie od parady, bo czy statystyki nie kłamią? Ale jaka inflacja jest niska, ile procentowa? W Polsce Ludowej, w której Redaktor uczył się dziennikarstwa, a potem je szlifował, inflacji nie było, był nawis czyli nadmiar pieniędzy u obywateli (z ich winy), bezrobocia też nie było, bo się ukryło. W 2011 inflacja ma przekroczyć 3 procent )(źródło: TVN-CNBC), czyli znajdzie się poza tarczą inflacyjnego celu RPP. Będzie schładzanie, będzie temat do katastroficznej rozmowy, czy to nie zaciąży nad wyborami parlamentarnymi?

  86. Ja sądzę, że Rosjanie zaproponują w końcu jakąś komisję ONZ. Tylko wtedy mogą się uwiarygodnić. Nawet jeśli będą musieli sie przełamać i ujawnić te ich tajne procedury lotniskowe. Ale czy to byłoby dobre dla nas? Czy chcemy, aby cały świat poznał nasz bałagan i lekkomyslność?

  87. Jeszcze 26 pazdziernika pisalem o wypadku TU154:

    „Wylazi, co pisalem zaraz po 10 kwietnia: Niestety, nasze chlopaki mialy pecha, a jak sie dwa slowianskie narody (zwlaszcza te) wezma do rozsuplywania problemu, jeszcze gorzej namaca. Nasi od czterech miesiecy nie komentuja, bo “jak sie do tego zwierzecia” zabrac ?! Lotnisko jest do dupy, przestrzeganie procedur bylo do dupy, wszystko. Klich ceni swoje imie i odslania ruski bardak. Zachowuja sie jak pijane dzieci. Zapisu rozmow nie daja, danych z oblotu nie daja, bo ktos poprostu wyrzucil. Albo zapomnial. Albo popieprzyl po pijaku – teraz im wstyd i nie daja. Typowo po rusku, a ja ich znam, klamia “w zaparte”. Problem latwiej rozwiazac z gangsterem niz z „glupym muzhykom”. A Polacy, adekwatnie, po swojemu – obrazy, fochy itp. Wart jeden drugiego. Jeden drugiemu w oczy nie popatrzy tylko zachleja morde, zeby zapomniec. Razem, do kupy – pijane dzieci we mgle.”

    A teraz dostajemy opinie polskiego rzadu o ich Raporcie i wylazi, co pisalem zaraz po 10 kwietnia. Jest to pomieszanie gangstera „s glupym muzhykom”.

    Wszystkie Klichy, Macierewicze, Kraczkowskie, Mariusze, Romany Strokosze, ET-y, Vlady, a nawet Anastazje i swiatle Ortaliony moga tu sobie truc do woli – nic nie wniosa. Tajemnice slowianskich rozumkow sa nie do odgadniecia.

    Bogu dziekowac za ten Smolensk. Gdyby nie ten „goracy kartofel” PiS i PO nie mieliby o co. Nie daj Boze wymysliliby cos z Rura, albo inna Gruzja i sprowadziliby nieszczescie. A tak, jest temacik do rozroby na wiele lat i oby byl.

    Wojny nie spowoduje, rozrobe z Rosja podtrzyma w interesie U.S. a zazarte polskie dzioby beda sobie klapac bezkarnie. Sikorski pojedzie sie sprawozdawac do Clinton:

    – Szczypiecie ?
    -Tak jest, szczypiem !
    -I tak szczypac. Wiecej nie wolno.

    Naprawde jest bez znaczenia, jak to sie bedzie toczyc. Szczypanie ma trwac ! I nigdy sie nie skonczyc, bo Rosjanie nigdy sie nie przyznaja do bledow a Polacy nigdy nie odpuszcza.

    I stad, red. Passent madrze podnosi temat, w kontekscie PiS – PO. Tym sposobem Smolensk w Polsce ma wartosc.

  88. Szanowny Panie Danielu!
    A no i mamy kolejny przykład kompromitującej wypowiedzi czołowego polskiego polityka i urzędnika państwowego. Po żałosnej wypowiedzi Prezydenta Komorowskiego w rozmowie z Prezydentem USA, w której użył on niestosownego porównania wojny i polowania, oraz wyraził niemal średniowieczny pogląd o roli mężczyzn (walka w obronie kobiet i dzieci oraz polowanie) i roli kobiet (ognisko domowe), zapominając o tym, że w armii USA służą kobiety, i to nie tylko w służbach pomocniczych ale także w jednostkach bojowych jako żołnierze, a takie poglądy w USA budzą politowanie. Teraz Premier Polski w sposób go kompromitujący uzurpuje sobie prawo do przyjmowania albo nieprzyjmowania raportu rosyjskiego organu badania wypadków lotniczych, zapominając o tym, że takie kompetencje w odniesieniu do tego raportu jemu nie przysługują, i nie przysługują nawet Premierowi Rosji, ponieważ zgodnie z Aneksem 13 do konwencji chicagowskiej organ badający wypadek lotniczy jest NIEZAWISŁY w orzecznictwie. Czyż w kancelarii premiera polskiego nie ma specjalistów od międzynarodowego prawa lotniczego?
    Polsce, jako krajowi rejestracji statku powietrznego, który uległ wypadkowi na niepolskim terytorium i operatorowi tego statku przysługuje jedynie zgłoszenie uwag do projektu raportu, które mogą a nie muszą być uwzględnione w ostatecznej wersji raportu. Warto zwrócić uwagę na to, że Polska nie zgłosiła do władz rosyjskich wniosku o przejęcie badania tej katastrofy przez polską komisję lub włączenia polskich specjalistów do rosyjskiego organu badania wypadków czy powołania wspólnej rosyjsko-polskiej komisji, a więc rosyjska komisja miała obowiązek podjąć badanie katastrofy. A do tych jej czynności zostali przez Rosjan zaproszeni polscy obserwatorzy, zgodnie z postanowieniami Aneksu 13.
    „Rosjanie nie są skłonni opisać swego zakresu odpowiedzialności, a jakaś część odpowiedzialności spoczywa także po ich stronie” – mówi w specjalnym wywiadzie dla POLITYKI premier Donald Tusk. Jeżeli Pan Premier nie znalazł czasu do osobistego zapoznania się z treścią Aneksu 13, to powinien wysłuchać opinii swych prawnych doradców i przyjąć do wiadomości, że zgodnie z tym Aneksem organ badający wypadek NIE WYPOWIADA SIĘ O WINIE I ODPOWIEDZIALNOŚCI. On w swym raporcie zamieszcza wprawdzie wykaz ujawnionych nieprawidłowości, określając, które z nich przyczyniły się i w jaki sposób do zaistnienia wypadku, a które nie miały wpływu na to zdarzenie. Organ ten formułuje wnioski profilaktyczne, które nie muszą być jednak realizowane przez państwo rejestracji statku powietrznego.
    Czyżby Pan, Panie Danielu wpisał się w te premierowskie wypowiedzi, twierdząc, że: „Co prawda nie znamy jeszcze raportu MAK, ani komentarzy strony polskiej, ale można założyć, że strona rosyjska stara się obciążyć winą za katastrofę wyłącznie stronę polską.” Jeżeli Premier bez zastanowienia plecie, co mu ślina na język przyniesie, to czy trzeba te niezbyt mądre wypowiedzi (tak określając je delikatnie) powtarzać?
    Czy swych nieodpowiedzialnych wypowiedziach na temat projektu raportu premier Tusk posunie się jeszcze do aprobaty pisowskich bredni na temat konieczności powołania międzynarodowej komisji do zbadania tej katastrofy?
    Z samego zapisu rozmów prowadzony w kabinie samolotu wynika, że brak było wzajemnej współpracy członków załogi, zgodnej z międzynarodowymi standardami, wypracowanymi i stosowanymi aktualnie w światowym lotnictwie transportowym. Brak było wewnętrznych meldunków i potwierdzeń członków załogi o nastawieniu wysokościomierzy na ciśnienie lotniska, nastrojeniu radiokompasów i wykonaniu innych ważnych czynności, oraz potwierdzeń aktualną wysokością informacji kontrolera o odległości, a samolot zniżył się poniżej wysokości dopuszczalnej dla lotu bez widoczności pasa. A to wszystko miało charakter kardynalnych błędów, które doprowadziły do katastrofy. Doszukiwanie się w tej sytuacji współprzyczynienia się „strony rosyjskiej”, zakrawa na kpinę.
    Podnoszenie, że lot najpierw cywilny znał się nagle wojskowy, po zapytaniu kontrolera lotniska w Smoleńsku, czy załoga polskiego TU145M wie, że lotnisko to jest wojskowe, oznaczała, że zapytania o znajomość procedury współpracy z radarem. A różnica między procedurą obowiązującą dla współpracy z radarem bez zobrazowania wysokości samolotu w stosunku do ustanowionej ścieżki podejścia albo wg radaru albo o niewystarczająco dokładnym takim zobrazowaniu, różni się tym, że przy podejściu do lądowania na lotnisku wojskowym rosyjskim informacje kontrolera o odległości i położeniu samolotu w stosunku do osi pasa, pilot kwituje informacją o wysokości, na jakiej znajduje się jego zniżający się samolot, natomiast na cywilnym kontroler każdą informację o malejącej odległości i położeniu w stosunku do osi pasa kontroler uzupełnia informacją o wysokości jaką powinien mieć samolot.
    Również zastrzeżenia, że w istniejącej sytuacji kontroler powinien zabronić lądowania albo nie wydać „zgody” na lądowanie, są równie nieprawdziwe. Skoro został przyjęty plan lotu, to udzielona została ogólna zgoda na wykorzystanie lotniska w Smoleńsku do operacji przylotu, kołowania, postoju i odlotu. Kontroler na lotnisku w Smoleńsku nie mógł więc tej zgody cofnąć, a zakaz lądowania mógł wydać jedynie w razie przeszkód do lądowania na pasie (unieruchomiony samolot albo pojazd, zaleganie śniegu itp.) a taka okoliczność nie wystąpiła. Wojskowemu kontrolerowi ruchu lotniczego na lotnisku w Smoleńsku nie przysługiwały żadne uprawnienia dowódcze w stosunku do dowódcy polskiego (obcego) samolotu cywilnego albo wojskowego, jakie być może przysługują mu w odniesieniu do rosyjskiego samolotu wojskowego („własnego”).
    Czyż polscy specjaliści nie zauważyli, że czasy Paktu Warszawskiego już minęły? Czy nie dostrzegają tego, że kontroler lotniska w Smoleńsku NIE UDZIELIŁ proceduralnego dowódcy prezydenckiego TU154M proceduralnego zezwolenia na lądowanie? W podejściu przyrządowym, jakie było wykonywane prośba pilota o zezwolenie na lądowanie ma charakter meldunku o uzyskaniu widoczności pasa albo co najmniej świateł podejścia i nie musi mu towarzyszyć uzupełnienie: „proszę o zezwolenie lądowania”. A dowódca polskiego TU154M takiego meldunku nie złożył.
    Może, zamiast prób dokopania Rosjanom i dowartościowania PiS-u, warto dla bezpieczeństwa transportu lotniczego VIP-ów zająć się w Polsce tym, dlaczego załoga prezydenckiego TU145M popełniła takie kardynalne błędy, które do katastrofy doprowadziły.

  89. @ aqa
    ad: 2010-12-20 o godz. 15:18

    Popieram Twoją wypowiedź o etnicznym nożowniku na blogu.
    Wnioski – też, z wyjątkiem niepublikowania.

    Warto abyśmy wiedzieli, że są wśród nas, Polaków ludzie, którym niezrozumienie świata otwiera nóż w kieszeni – i to w imię Polski.
    Oraz, że mają silną reprezentację w instytucjach wyznaniowych a także politycznych oraz w ogólnopolskich, nadających 7/24 mediach.
    Demokracja nie obroni się sama, a zamiatanie takich głosów pod dywan moderacji , lub obojętność, to prosta droga do jedwabnych.
    Komunikaty nożowników na blogu powinny być widoczne i odpowiednio skomentowane (oczywiście – dyskusja czy cytowanie to nie jest w tym wypadku adekwatny i mądry sposób).
    Pozdrawiam.

  90. Kartko! Raz jeszcze zwracam tylko uwagę, ze pohukiwania Tuska po, a nie przed raportem MAK były o tyle zasadne, ze dostał konkretny material, na którym mogl oprzec to pohukiwanie. I raz jeszcze twierdzę, ze nawet ogólnoswiatowa super nadzwyczajna komisja do badania tej katastrofy nie mialaby wpływu na przeswiadczenie JK i jego wyznawcow, kto jest co najmniej moralnym sprawcą i ma krew na rękach. Dość tej upiornej nekrofilii!!! W kólko powtarzam i nadal będę. Ten samolot w tym czasie i w tym miejscu, przy panujacej wtedy pogodzie n i e m i a ł prawa w ogóle podchodzic do lądowania, przede wszystkim zgodnie z zasadami logiki i z instynkynktem samozachowawczym. Dlatego najistnijeszy wydaje mi się wątek tzw. nacisków, czyli złamanie procedur, w tym konretnym przypadku. Bo ze w innych były łamane, to wiemy choćby na przykładzie katastrofy Casy. Niestety, tak już mamy, ze jesteśmy „debeściaki”. Najwiecej jest ich na polskich drogach.

  91. Aqa 15.18

    Idac za Twoim mysleniem – blog tak ma. Nie warto go brac powaznie.

  92. Mariusz pisze:

    2010-12-20 o godz. 14:46
    @ TJ

    „To się Pan napisał… Więc jak z tym nożem? Dlaczego powiedział Pan, że to goebelsowskie, skoro nie umie Pan tego udowodnić, zamiast tego odwołując się do gestów jakichś.. Czy Pana fascynuje faszyzm, nazizm ? Mnie nie. Lubię obcokrajowców. Czy Pana zdaniem każdy kto twierdzi, że to mógł być zamach jest faszystą, nazistą a może jak ktoś napisał jaskiniowcem..? Zarzucacie tutaj brak tolerancji i skrajności a sami nie tolerujecie tego, że ok. połowy społeczeństwa polskiego ma inne niż wasze zdanie? Więc jak to z tą tolerancją u Was..?”

    Moj komentarz

    Autorze, należy odpowiadać na zasadnicze pytania, a nie lawirować.
    Napisz, kim jest wg Ciebie redaktor Passent, jeśli głosisz, że nie jest Polakiem i odpowiedz dlaczego ma się zamknąć.

    Chyba masz jakieś rozeznanie skoro w tak zasadniczej sprawie zabierasz głos.

    Wydaje mi się, że najlepiej się czujesz okazując innym jako bity i poniewierany nie wspominając o tym, że Ty pierwszy z tyłu podbiegłeś i podstawiłeś haka Redaktorowi odnośnie jego pochodzenia i wychowania, jak i rzuciłeś wyzwanie blogowiczom, co do ich patriotyzmu.

    Teraz palisz patriotę z górnej półki w dodatku ciężko pokrzywdzonego (chyba przez niepolaka, bo posiadającego inne zdanie od Twojego) cytując obrzydliwości z innego komentarza, które Cię dotknęły do żywego, a którymi się zasłaniasz przed otwartym wypowiedzeniem poglądów.

    Piszesz przedtem, że ten i ten nie jest Polakiem i nie ma prawa wypowiadać swoich poglądem, następnie próbujesz to zneutralizować prowokacyjnie brzmiącym zwrotem – lubię obcokrajowców.
    To są metody z baru narodowców zamawiających piwo hajlowaniem. Oni tez byli neutralni i jednoznaczni w swoich intencjach. Chcieli tylko następną kolejkę złocistego płynu zaliczyć.

    Postanowiłeś zdemaskować niepolaków na blogu, więc masz Grzegorzu Dyndalo.

    Pzdr, TJ

  93. Mariusz (12-19 o godz. 21:25)

    Rzeczywiście, godne ubolewania jest, że mamy zamach na blogu i zniknęło meritum twojego pierwszego komentarza, czyli „fakty na temat rzekomych sukcesów rządu”. Napisz to jeszcze raz, tylko w porządniejszej formie, aby się można było do nich ustosunkować.

  94. @ aqa

    O jakich obelgach wobec gospodarza blogu mówisz? Jeśli choć jedna rzecz, którą na Jego temat napisałem, była obelgą, to rozumiem, że obelżywym jest nie bycie Polakiem, obelżywą jest obrona decyzji o wprowadzeniu przez Jaruzelskiego stanu wojennego, obelżywym jest dorastanie pod opieką komunisty żydowskiego pochodzenia walczącego w Armii Czerwonej…
    I choć wpis swój ponowiłem, bez rzekomych obelg, to odnosić się do niego nikt już nie śmiał. Jak widać większość tu piszących umie tylko wyzywać od łobuzów w ubłoconych butach itp. a o konkretach nie ma pojęcia.

    PS Nie używam innych nicków. Podpisuję się imieniem. Ale to nie o mnie ten blog i ten tekst, więc na więcej osobistych zaczepek reagować raczej nie będę, chyba, że poczuję taką potrzebę. A cenzurowanie wpisów, żądanie ich usunięcia to przejaw dyskryminacji i braku otwartości. Pachnie nurtem, który doprowadził do II WŚ…

  95. prosze o wiecej umiaru wobec premiera Tuska. Premier tez czlowiek, dlatego ma prawo do irytacji i wyglupiania sie – co zreszta z irytacji wynika. Tym bardziej, ze poza domniemanym wspoludzialem premiera w tragedii smolenskiej – europosel Wojciechowski oskarza go o maczanie reki w strzelaninie w Lodzi. Premier nie moze sobie pozwolic na riposte w rodzaju „dajcie mi k….rwa swiety spokoj”, dlatego obwiescil swiatu ze raport MAK jest nie do przyjecia.Tym bardziej, ze nie wyjasniono pochodzenia mgly.

  96. ET
    Nie wywracaj kota ogonem. Jestem tak zapracowany, że nie mam czasu na swój blog. Różnica między nami jest taka, że Ty „słyszałeś”, a ja z tego korzystam non – stop. Piszę bardzo dużo na najróżniejsze tematy, i takie rzeczy jak Wikipedia, SJP, słownik synonimów, wyrazów obcych, tłumaczenia mam w panelach do natychmiastowego użytkowania. Wikipedia jest nieprawdopodobnym wprost źródłem informacji, trzeba tylko umieć z niej korzystać.

  97. Mariuszu!
    Pomijając, że nie wolno pisać obelżywie w blogu, to nie rozumiem zupełnie dwóch ostatnich zdań komentarza skierowanego do Aqi: „A cenzurowanie wpisów, żądanie ich usunięcia to przejaw dyskryminacji i braku otwartości. Pachnie nurtem, który doprowadził do II WŚ…”. Czegoś tu nie rozumiem…
    Każdy blog ma swojego właściciela i on sobie może zapraszać kogo chce, wypraszać kogo chce i kogo chce publikować. I Tobie nic do tego, możesz się najwyżej obrazić i sobie pójść. Czy jak będziesz się na siłę wpychał do mojego domu, to usunięcie Cię nazwiesz „przejawem dyskryminacji i braku otwartości. Pachnie nurtem, który doprowadził do II WŚ…”? Ja ma do tego prawo, i tak samo ma prawo Pan Daniel.
    Czemu się w ogóle nie dziwię.

  98. Orteq
    Dzięki, dzięki, dzięki. Piękne.

  99. @doppio 12/20 06:58

    Podaje odnosnik do zdjecia satelitarnego zrobionego przez instytucje niezaangazowana. Na zdjeciu widoczne jest lotnisko oraz pas ladowania wraz z trajektoria samolotu w trakcie zderzenia z terenem. Jak widac kierunek lotu nie lezy na osi pasa co oznacza ze nawet w wypadku zetkniecia z pasem w momencie ladowania samolot zsunalby sie z niego niemal natychmiast. Jest to analog kanalu rany postrzalowej w medycynie sadowej. Mowi nam jak wygladala sytuacja obiektow przed tragicznym wydarzeniem. Kazdy kto chce wyjasnic co wydarzylo sie w Smolensku musi wyjasnic fakt niezbieznosci trajektorii lotu i pasa ladowania.

  100. Mag
    Ale ja się z Tobą zgadzam. Mam podobny pogląd na przyczyny katastrofy jak Ty. Ale to na razie mój osobisty pogląd czy intuicja więc nie chcę ciągnąć tego wątku, bo nie znam raportu. Po prostu jestem laikiem w sprawach lotnictwa i nie chcę autorytatywnie się wypowiadać zanim nie przeczytam raportu.
    Moja wątpliwość dotyczyła tylko tego, że premier – moim zdaniem – nieoczekiwanie i zbyt nerwowo czy agresywnie zareagował na projekt. Projekt raportu był rządowi od dobrych dwóch miesięcy znany. Jak pisałem media przygotowywały opinię publiczną do jego gorzkich dla wladz RP konkluzji. I nagle wolta – strzal w rosyjską stronę. To wzbudziło moje zdziwienie. Ponieważ premier ma zwyczaj co jakiś czas wykazywać niezrozumiałe „wzmożenie moralne” (pedofile, dopalacze …) by zaspokoić gusta pis-owskiej klienteli pomyślałem, że również sprawę smolenską potraktowal w sposob instrumentalny. Zostało to zresztą odebrane jako wchodzenie w „buty pis-u”. Inną sprawą jest, że projekt raportu – z tego co czytałem – wymuszałby na premierze dymisje wysokich urzędników czy zmiany organizacyjne. Może z tego powodu postanowił bronić przegranej przecież sprawy.
    Pozdrawiam

  101. Ryba pisze:

    2010-12-19 o godz. 20:35

    Szanowny Panie Ryba

    Mam w sercu sentyment do Republiki Sopockiej i Monciaka. Do Wrzeszcza gdzie przy ulicy Mickiewicza wiele lat temu mieszkala pewna piekna dziewczyna. Do ulicy Mariackiej mniejszej sisotry Dlugiej i Dlugiego Targu. Do slonecznych dni mlodosci zapodzianych gdzies miedzy Sopotem a Krynica Morska.

    P.S.
    Do dzis pamietam napisy na murach kamienic MO=SS i lsniacy nowa farba budynek Reichstagu. Gdynia wydawala mi sie obcym miastem chyba dlatego ze wychowalem sie w „piastowskim” Wroclawiu. Co Pan sadzi o przemilczaniu 40 rocznicy Grudnia na blogu?

    Slawomirski

  102. Ja natomiast odnoszę wrażenie, że Tusk, co pewien czas wysyła jakieś sygnały do Kaczyńskiego – chce mu się podlizać, czy jakos zneutralizowac swoje ostrzejsze wypowiedzi. Ponadto to jest czysto polityczne, PR-owskie zagranie; Tusk wie że większość Polaków szuka potwierdzenia, że cała ta katastrofa to wyłącznie wina ruskich. Trzeba wpisać się w ten nurt. Wybory niedługo!

  103. Eltoro pisze:

    2010-12-20 o godz. 16:03
    @ aqa
    ad: 2010-12-20 o godz. 15:18

    „Warto abyśmy wiedzieli, że są wśród nas, Polaków ludzie, którym niezrozumienie świata otwiera nóż w kieszeni – i to w imię Polski.
    Oraz, że mają silną reprezentację w instytucjach wyznaniowych a także politycznych oraz w ogólnopolskich, nadających 7/24 mediach.
    Demokracja nie obroni się sama, a zamiatanie takich głosów pod dywan moderacji , lub obojętność, to prosta droga do jedwabnych.
    Komunikaty nożowników na blogu powinny być widoczne i odpowiednio skomentowane (oczywiście – dyskusja czy cytowanie to nie jest w tym wypadku adekwatny i mądry sposób).”

    Mój komentarz

    Podzielam to stanowisk Eltoro. Udawanie że czegoś nie ma tylko dlatego, że niesłuszne i brutalne, ignorowanie ważkiego problemu, a takim jest w Polsce nacjonalizm ksenofobicznie motywowany, służy temu nacjonalizmowi właśnie.
    Pomijanie w imię dobrego smaku, czy dla wygody jej niesłyszenia, obłudnej rasistowskiej argumentacji, niczego nie popchnie do przodu. Jest raczej sygnałem słabości i niezdecydowania.

    Moim zdaniem w starciach z uproszczonymi poglądami należy iść drogą środka – nie przesadzać w dosłownym roztrząsaniu argumentów ksenofobów, ponieważ w większości są ruchome wydmy.

    A to dlatego są ruchome, mgławicowe, jednoznaczne dla nich, wieloznaczne dla rachunku zdań, że świadomi są oni niestosowności jawnego głoszenia rasizmu, ksenofobii, obrzydzania politycznych konkurentów przez nienawiść, ponieważ koliduje to z naukami ich taktycznego sojusznika (często ten sojusznik – KK jest dla nich macierzą i tarczą).

    Wielbicielom czystego rasowo pochodzenia też się należy czas na refleksje.

    Pzdr, TJ

  104. Niezła dziś dramaturgia na blogu
    Najpierw przechodzi ksenofobiczny komentarz.
    Potem zaczyna się jak zwykle beznadziejna proba dyskusji z ksenofobem.
    Później ksenofobiczny komentarz znika a dyskusja o nim trwa.
    A ksenofob pisze, pisze, pisze …. . I kwitnie – bardziej już nie można mu było dogodzić!

  105. Ocena Raportu MAK przez Tuska jest zwyklym oprtunizmem.
    Tusk stara sie byc bardziej prawy i sprawiedliwy jak PiS, tak jak juz w swojej katolickosci scigal sie z KK, a w surowosci z Kodeksem Karnym. Ta reakcja to u Tuska juz normalny odruch warunkowy, z ktorego nie wyciagalbym daleko idacych wnioskow.
    A juz wogole wnioskow co do przyczyn katastrofy.
    Mozliwe, ze rosyjskie „super mocarstwo” ma problemy z przyznaniem sie do stanu wyposazenia i „polnische Ordnung” na lotnisku w Smolensku, ale czy to automatycznie znaczy, ze sytuacja ta byla pelnym zaskoczeniem dla polskich organizatorow wizyty prezydenckiej.
    W koncu polski Prezydent sam decyduje gdzie laduje i to bez wzgledu na to, czy to Smolensk, czy Wawel.

  106. Szanowny panie @Kropkozjad (15.59 dnia 20.12), jestem byłym pilotem w stanie spoczynku, co prawda lotnictwa myśliwskiego, ale za to OPK i w związku z tym odwiedzanie tzw lotnisk współdziałania, było dla nas niemal codziennością. Czytam pański wpis z przyjemnością i z satysfakcją, bo jest on jakby instrukcją postępowania czytaną w lustrzanym odbiciu. Czynności do wykonania (majstrowanie przy wysokościomierzu barometrycznym) przez pilota, jak też zasady obustronnej wymiany informacji pomiędzy pilotem a nawigatorem naprowadzania (przy wykorzystaniu RSL-u) – dokładnie tak!!!
    Sądziłem, że dyskusja na temat katastrofy smoleńskiej już zakończona (jak sobie przypominam, to chyba poznaliśmy się z tej właśnie okazji na bloku pani Paradowskiej), a tu Pan Passent jakby rozpoczął ją od nowa, ale ja na tym, póki, co poprzestanę. Jeszcze raz dziękuję za wpis – fachowiec nie ująłby tego lepiej!!! Dzięki i pozdrawiam Czesław R.

  107. Joanna,

    zgadzając się całkowicie z Panem red. Danielem Passentem w jego refleksjach na sprawy:katastrofa smoleńska a polityka polska, chciałaym dorzucić tylko jeden aspekt z naszej najnowszej polityki wschodniej.
    Kontrowersyjnie zaryzykuję tezę, że za wczorajszą brutalność w traktowaniu białoruskiej opozycji, przez aparat Łukaszenki, odpowiedzialność ponosi w dużym stopniu… nasz minister spraw zagranicznych- pan Radek Sikorski. Jego niedawna wizyta w Mińsku z ministrem spraw zagranicznych Niemiec, panem Guido Westerwelle, w moim przekonaniu, nie pozostawiła dyktatorowi Łukaszence innego pola manewru, jak tylko pojechać do Moskwy na „pojednanie się” , i wybić opozycji białoruskiej przedwczesne nadzieje na demokrację a’la zachodnią…
    W moim odczuciu, Moskwa , po znacznym pozbieraniu się po upadku ZSRR, nie pozwoli już na dalsze wyłomy w swoich strefach wpływu. Mam tu na myśli, zarówno Białoruś, jak i Ukrainę, a nawet Mołdowię. W tej kwesti, każda polska, czy europejska inicjatywa, będzie obciążona „in statu nascendi” elementami tragiczności.Istotny jest tutaj również fakt, że Białorusini i wschodni Ukraińcy- to narody autentycznie bratnie narodowi rosyjskiemu.

    Pozdrawiam ,Joanna

  108. Kleofas pisze: 2010-12-20 o godz. 15:58
    ======================

    >>>“Wylazi, co pisalem zaraz po 10 kwietnia:…>>>

    Trzeci raz cytowac siebie samego… No, no, to chyba rekord podworka…
    Trzeba kochac siebie samego, jak inni nie chca…

    Zorzyk Gitarzysta Basowy.

  109. Do Moderatorów i Blogowiczów:

    Jak długo jeszcze żydowskie pochodzenie mojego Wuja – jedynego członka mojej Rodziny, który (wraz z żoną i córeczką) ocalał z Holokaustu – będzie tematem na tym blogu? Czy Mariusz nie może grzebać w pochodzeniu moim i mojej Rodziny na innych forach? Dziękuję wszystkim, którzy usiłowali wytlumaczyć Mariuszowi na czym polega niestosowność jego wpisu, ale to jałowy trud. Lepiej chyba podziękować Mariuszowi za jego wkład i rozstać się , podobnie jak to sie stało z Lizakiem. Uważam ten wątek za zamknięty.

  110. Ciesze sie, ze ktos w koncu oskarzyl tego chama:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8847037,Brudzinski_zniewazyl_narod__Jest_doniesienie.html

    PiS wyciera sobie brudna gebe Polska od 5 lat. Dobrez byloby powsadzac tych panow do wieznia.

  111. Mariusz, ty jesteś nowy na tym blogu, to nie wiesz, że tu sami eksperci od polityki gospodarczej i gdy czytają taka frazkę: „Podwyzki cen, podwyzka VAT, niekorzystna umowa gazowa, niekorzystny uklad NordStream, platne studia, upadek ZUS i opieki zdrowotnej …” to ona po nich spływa jak woda po gęsi. Oni jej nie zauważają, dla nich nie jest to racjonalny argument, ani teza godna uwagi o rządzie Tuska i przechodzą od razu do życiorysu red. Passenta, czyli do banałów, które przepisałeś z ogólnie dostępnych źródeł i na ich podstawie chcesz lustrować, ale ta epoka już minęła i nikt nie zamierza zakazywać publikowania w Polsce na podstawie tych „druzgocących zarzutów o niepolskości”. Ale ty nawet nie wiesz, że epoka centralnego sterowania, tow. tow. Minca i Jaszczuka też dawno minęła i za poziom cen odpowiada RPP, a nie KC, a reszta to z twojej strony przeinaczanie faktów i powielanie ocen, które mało kto podziela – ZUS wypłaca emerytury bez problemów, studia są nadal bezpłatne tak jak były 3 i 5 i 10 lat temu, służba zdrowia trzyma się bez większych zmian, umowy handlowe są korzystne, ostatnia niekorzystna dla Polski (na wiele mld zł straty dla budżetu) to był zakup rafinerii w Możejkach – ale to chyba nie był rząd Tuska? Nic dziwnego zatem, że główna partia opozycyjna nie tyka tych tematów, bo ogromna większość wyborców nie ma do niej – do PiS – krzty zaufania. Jak również w sprawie pochówka b. prezydenta na Wawelu, czy jego „męczeństwa pod Smoleńskiem”.

    Spodziewam się jedak, że o dinozaurach i epoce lodowcowej mógłbyś z powodzeniem zabrać głos, ale te tematy jeszcze nie były poruszane na tym blogu. Zachowaj cierpliwość.

  112. Szanownemu Gospodarzowi Bloga a także WSZYSTKIM Blogowiczom życzę Wesołych i Pogodnych Świat.
    Do Świąt tu nie zajrzę – Smoleńsk (tak jak Katyń, Stan Wojenny, Komunizm, PRL itd.) jest jak Lenin „wiecznie żywy”. I będzie ……… Zadbają o to zarówno „pisiaki” jak i „platformersi”; bo o tych „bywszych” sprawach łatwiej i efektowniej jest kłócić się niźli mówić o „konkretach” i programach. Dyskusja jest „fajna” – ale przecież o „Smoleńsku” (tak jak Katyniu, Stanie Wojennym, PRL-u i komunizmie) powiedziano wszystko. I nic z tego nie wynika dla PRZYSZŁOŚCI. Nie spotkałem się np. aby w Niemczech dyskutowano o „wojnie 30-letniej” i jej efektach dla terenów niemieckojęzycznych (zniszczenia były gigantyczne, zabito lub zmarło ponad 30 % populacji, straty kultury były potworne – Szwedzi byli w czasach swej imperialnej przewagi w tej części Europy najbardziej niszczycielską siłą jaka przez te tereny się przetoczyła w ostatnich 400 latach – nota bene Polska największe straty w sferze kultury poniosła nie podczas II wojny światowej lecz w okresie „potopu”).
    Więc jeszcze raz – świątecznie, pogodnie …..
    Pozdrawiam
    WODNIK53

  113. Mariusz pisze:
    2010-12-20 o godz. 16:47

    Specjalnie dla Ciebie, „prosty ludu” za scyzorykami:

    http://www.youtube.com/watch?v=69wWZc-F79U

    I przestań już szumieć nutą Helwecji Głębokiej, bo tam ufoludki mają
    swoje kwatery (a i kwaterki też, cienkim winem zaopatrzone czyt. helweckie patykiem pisane, czyli J-23 Helvetier !).
    Gdyby była w Tobie odrobina mężczyzny( ale o czym ja marzę?!), to byś
    spotulankował, przynajmniej do @aqui, istoty mądrzejszej od Ciebie o całe lata świetlne – ale nie! , Ty idziesz w zaparte!
    Na „zaparte” najlepsza jest lewatywa. Najlepiej podwójna!!!
    @aqa, proszę wybacz!

    Bez pozdrowionek.

  114. Mamy zwrot akcji o pełne 180 stopni.
    Prezes Jarosław Kaczyński właśnie oświadczył, że nie rozpoznał ciała swego brata w trumnie przywiezionej do kraju. Można zatem uznać, że pochowano na Wawelu kogoś zupełnie innego. Ten człowiek w ogóle nie przypominał mojego brata… oświadczył pan prezes.
    No to będzie o czym dyskutować przez kolejne kilka miesięcy.
    Czy są jakieś granice przyzwoitości, których się nie przekracza?
    Może to z tego powodu prezes ufundował na Powązkach symboliczny grób?
    A co z tym konkretnym ciałem? Czy zostało skradzione na relikwie?

  115. Pewien mlokos z Torunia, a moze z Lublina
    Charknal jadem ojczystym. Wiec nie byla to slina.
    Wrzask podniesli hunwejbini oraz inni esteci
    Niechaj taki koltun na leb stad wyleci!
    Aj waj, jaka z tego wyszla swietna wydzielina.

  116. bobola pisze:
    2010-12-20 o godz. 17:26

    „Kazdy kto chce wyjasnic co wydarzylo sie w Smolensku musi wyjasnic fakt niezbieznosci trajektorii lotu i pasa ladowania.”

    Dlaczegoż to nie wyjaśniasz, znawco ?
    Czekamy !

    Pozdrowionka.

  117. Panie Redaktorze , mili blogerzy ( poza oszołomami „patriotami ” ) . Od początku było wiadomo , że my jestśmy winni . Klimat „ląduj dziadu ” . Nie powinni w ogóle wylatywać ( pogoda ) , Błasik witał gosci na pokładzie ( zamiast kapitana samolotu ) z uwagi na „wyższe ” okoliczności . Nasze vipy miały w d…. prognozę z Białurusi ( wiadomo , że „bat’ka” łże ) . Wreszcie „brak warunków do ladowania ” i …lądujemy na elektonicznym wysokościomierzu . Dalej było tylko plątanie . Wrak . Terminy . Kruczki formalne . Typowe ZIOMALSTWO ! Wstyd mi za Polskę i Tuska ( to tak jak z jego kościelnym ślubem – z tchórzostwa ) .
    Za Ancą – Nelą podkreślę PARANOJĘ JARKA ! Otóż w trumnie LEŻAŁ GENERAŁ lub inny OBCY facet !

    Ponieważ Jarek przypomniał sobie o tym DZIŚ tj. 20.12 pozwolę sobie na lekką makabreskę ! Czy to NASZ generał , czy ICH gienierał ? Ich chyba nie , bo w Smoleńsku Jarek rozpoznał brata ! Więc trudno uznać , aby jakiś ruski gienierał został skoszony przez Tu 154 i „zamieszany ” (dosłownie ) w sprawę !
    Więc jak ? Tusk podrzucił ? To po cholerę te wygibasy a raportem , jak się pcha generalską nogę w spodniach z lampasem i butem nr.11 na Wawel !
    Ktoś tu kręci ! Jak Boga kocham ….
    Swoją drogą biedny Piłsudski w swojej skromnej metalowej skrzynce ! Znowu Mu mogą robić zamęt demontując sarkofag sublokatora !
    Przy okazji – mec. Widacki w przedostatnim „Przeglądzie” podaje kilka pięknych faktów jak: niedopuszczlność w II RP roty przysięgi „tak mi dopomóż Bóg ” jak i ocena prawna po skandalu na linii Sapieha – wojsko , stwierdzająca , że właścicielem grobów królewskich na Wawelu jest „naród polski ” ! Sic ! Wstyd !

  118. ANCA_NELA pisze:

    2010-12-20 o godz. 19:44

    Akcenty nekrofili jak wysypka na twarzy chorego na cos tam.

    Slawomirski

  119. Anastazja (2010-12-20 o godz. 17:09)

    Pozostaję w pąsach.

  120. CZCIGODNY PAN MARIUSZ!
    Od scieciu niewielkiej anteny ostatniej przed lotniskiem stacji bliskiego naprowadzania wiadomo niemal od pierwszego dnia katastrofy, bowiem pokazywano przynajmniej zdjecia satepoitarne z tego miejsca. GPS w samolocie wspoldziala z urzadzeniami nawigacyjnymi, dla ktorego jednym z parametrow jest wysokosc samolotu.To nie GPS stosowany powszechnie w samochodach.
    Prosze PAna!
    Dla mnie ponad wszelkimi podejrzeniami jest to, ze piloci postepowali na ostatnie 4 minuty przed zderzeniem z ziemia wbrem pokazaniom urzdzen nawigacyjnych, wbrew sygnalom urzdzen alarmujacych o nadmiernym znizaniu pulapu samolotu.
    Dla mnie ponad wszelkimi podejrzeniami jest to, ze nawet w samolotach dla VIP – pozostaje to w zgodnosci z zapisami konwencji chicgowskiej – kokpit pilotow w procedurze startu i ladownia powinien byc zamkniety i niedostepny dla osob nieupowaznionych i niepowolanych do tego, by tam sie znajdowac.
    Dla mnie ponad wszelka watpliwosc jest fakt ignorowania przez pilotow meteokomunikatow wlacznie z informacja od polskich pilotow z Yaka 40.Zignorowano sugestie do ladowania na innych zastepczych lotniskach.
    Czy deyzje pilotow byly koordynowane z PUTINEm czy TEz TUSKIEM?
    Piloci Tu154M – ladowali juz w przeszlosci na tym lotnisku iwiedzieli co soba reprezentuje naziemne wyposazenie nawigacyjne.
    Gdyby smolo byl skierowany na lotnisko np. Mogilewo, Briansk, jakiekolwiek lotniskow w Moskiwe i tam gdyby doszlo do katatsrtofy, mozna byloby zakladac teorie spiskowa niezbedna do zbadania wylacznie przez polska specjalna komisje.
    Szanowny Pan najwyrzniej jest zwolennikiem stalego wzniecania teorii spiskowych operajacych sie na nie fakatach a na gdybaniu.
    Dla mnie zupelnym absurdem cudu nad Wisla jest po osmiu miesiacach Jaroslaw KAczynski oswiadczyl ze na Wawelu to nie s.p. Lech KAczynski.
    Dlaczego trzeba bylo czekac 8 – miesiecy?
    A moze Jaroslaw Kaczynski to nie Jaroslaw Kaczynski . Jesli jednak tak, to chyba jest on juz w stanie klinicznym choroby z urojenia.
    Tym optymistycznym akcentem koncze chyba wszeystkie wyjsnienia w przedmiotowej sprawie. Ani Pan ani JA nie jestesmy w stanie precyzyjnie wszystko okreslic. Ja opieram sie na faktach a nie domniemaniach i fakty wskzuja czynnik ludzki, bld organizatorow i udzial odpowiedzialnosci osob trzecich bedacych na pokladzie samolotu.
    Kazda hipoteza zamachu jest dla mnie bezsensowna, irracjonalna.

  121. Anca_Nela
    Ale to jest ciekawa historia. Czytalem reportaż, że do krypty wawelskiej ustawiają się kolejki ludzi w podnioslym nastroju a wewnątrz trwa adoracja sarkofagu. Dziennikarz szwedzki rozmawiał z grupą urzędniczek z ministerstwa finansow, ktore odbyły pielgrzymkę autobusową do prezydenckiej pary. Wewnątrz krypty głaskały sarkofag, przytulaly się do niego. I teraz jest ciekawa sytuacja – do jakiego ciala one się symbolicznie przytulaly? Myślę, że dziś owe urzędniczki ministra Rostkowskiego zadają sobie to pytanie.
    Pozdrawiam

  122. Jacek Kubiak pisze:
    2010-12-20 o godz. 18:55

    Jacku jestem jak najbardziej za Tobą (znaczy się zgadzam się z Twoimi
    przemyśleniami) ale (Twoje):

    „PiS wyciera sobie brudna gebe Polska od 5 lat. Dobrez byloby powsadzac tych panow do wieznia.”

    Nie całkiem jest adekwatne do prawd praktycznych.

    Ażeby gębę otrzeć, trzeba ją najpierw mieć !
    W procesie przeróbki buraka cukrowego (to wiem od wiarygodnego kolegi,
    specjalisty w tej branży), taki burak jest przerabiany na tak zwaną miazgę.
    No, to te buraki mogą mieć najwyżej te stadium rozwoju, predesponujące
    je do dalszej obróbki!
    Kochanieńki Jacku, gdzież tu jeszcze daleka droga do gęby!

    Podobno najlepszymi specjalistami w tej „branży” są mieszkańcy Helwecji,
    nawet ci importowani ! Oni to pono, nawet z g…a gębę zrobić potrafią!

    Paru znamienitych zawdzięcza im nową gębę.
    Przywódcom formacji paramilitarnej, o której wspomniałeś, doradzałbym
    zwrócenie się do administracji Helwetów w celu „urobienia” nowych gęb.
    Ponoć maja tam ufoludka w gościnie, który w tej dziedzinie czyni cuda!

    Pozdrowionka.

  123. Szanowny Panie ET

    Burza na blogu zatopila moj wpis do Pana.
    Prawdopodobnie ktos pomylil iluminacje z przeswietleniem.

    Slawomirski

  124. ANCA NELA – bo pan prezydent nie zasługiwał na Wawel! Dlatego pochowali tam kogoś innego.

  125. Czy tego idioty nie można zamknąć w domu wariatów z urzędu? Co na to psychiatrzy? Co na to matka i bratanica – może to One wystąpią z takim wnioskiem, bo cholera wie do czego on jest jeszcze zdolny?

  126. Dla Tuska projekt raportu MAK jest nie do przyjęcia, bo zbyt wiele przeczytał w nim o swojej i jego kolegów ministrów nieudolności. Przecież dla myślącego realistycznie człowieka jasne od dawna jest, że całkowita wina katastrofy jest po polskiej (niestety) stronie. Rosjanie być może błędy popełnili, ale wynikały one z nieudolności strony polskiej. Widocznie dla Rosjan, lądowanie tak dużego samolotu we mgle, na „takim” lotnisku było czymś nowym. Dziwię się im tylko, że nie wiedzieli o fakcie, że gdzie pojawia się prezydent Kaczyński, tam mogą być kłopoty. I były.

  127. ad wpisu @Mariusza z 2010-12-20 o godz. 16:47
    konsekwetnie nie dam się sprowokować do jakiejkolwiek rozmowy z człowiekiem, który uważa , że może wydawać osądy, KTO jest a kto NIE JEST Polakiem .
    Trudno jest rozmawiać z kimś, kto próbuje narzucić taki ton rozmowy,Własciwie już to, że ktoś pisze takie bzdury dostatecznie zniechęca do dyskusji. Bo i o czym tu …?
    Ach, ten biedak Mariusz !..
    Tak, chyba poznaję – to ten biedak z Mrożka :”wybili, panie, za wolność wybili !!!”
    (żałośliwie demonstrujący obcokrajowcom brak zębów w swojej zaniedbanej przez dentystę szczęce, „Moniza Clavier”

    PS. Przy okazji, że wspomniałam Mrożka – „Baltazara” wszystkim Wam, szanowni blogowicze , polecam ! TO jest temat WART refleksji , wart rozmowy.
    http://www.wyborcza.pl/1,75517,3224740.html
    Właśnie był w TVP (oczywiście nocą) film dokumentalny na ten temat. Czy ktoś z Was go oglądał?
    Jeśli nie, też polecam.
    – – – – – – – – – – – –
    PS 2. Przez parogodzinną przerwę w dostawie internetu nie mogłam zamieścić tego komentarza od razu. Prez ten czas pojawił się wpis Kartki, który mówi to samo.
    @TJ, eltoro – nie dajmy rozkwitać trollom.
    Wyrazić sprzeciw – TAK !
    Domagać się wyrzucenia wpisu- TAK !
    Dyskutować – nie.
    Bo przy takim poziomie wyjściowym już nie ma co wyjaśniać , tłumaczyć, ewangelizować.
    Ignorować, ignorować, ignorować
    – – – – – – – – – – – – – – – – – – –
    A temat przyczyn katastrofy był już dokładnie omawiany pod innymi felietonami Gospodarzy. Wszystko o wszystkim zostało po kilkakroć powiedziane.
    Mądrze i głupio, dowcipnie i smutno, trafnie, bardzo trafnie, analitycznie i syntetycznie… Jak kto chce…
    I jeśli ktoś chce, to może sobie znaleźć

  128. Po przeczytaniu wczoraj zwięzłego wpisu Gospodarza, który ukazuje „prognozę pogody” dla Polski na najbliższe miesiące, uciekłem od zapowiadanego koszmaru w słoneczną wymianę zdań z samym Sławomirskim. Jednak zazdrosny ET warknął krótko i porozumienie storpedował:D.

    Uznałem, ze jestem zwolniony od tego typu dyskusji, bo parę lat temu pisałem krytyczne o mechanizmach władzy, która sama z siebie nie dokona korekt swojego postępowania dopóki nie upadnie jak poprzednie, kolejne formacje spoleczno – polityczne.
    Polska, to rzekomo demokracja parlamentarna, ale faktycznie rządzące od powstania III RP partie polityczne nie są zakorzenione w spoleczeństwie na tyle żeby móc sprawować władzę bez zakulisowego wsparcia. Zarówno partia Donalda Tuska, a w jeszcze większym stopniu partia Jarosława Kaczyńskiego są efemerydami wspieranymi przez hierarchię kościelną. Efemerydy te to w istocie jedna dwuglowa partia,
    przez co polska demokracja ma charakter fasadowy.

    Bez tego wsparcia żadna z tych partii nie wytrwała by (nie tylko przy władzy), ale nawet przez jedną kadencję. To, oczywiście kosztuje, nie tylko w wymiernych daninach pieniężnych (przykład o charakterze satyrycznym: koszty utrzymywania niektórych struktur ordynariatów polowych, ktorych nie ma w systemie organizacyjnym wojska), ale także w uległości politycznej w stanowieniu prawa na wzór z epoki świetnośći kościola, czyli średniowiecza.
    Nawet znienawidzone partie acien regime mają trwalszy grunt pod nogami.

    W znakomitym wpisie (11.48) Nemer, czerpiąc, co nieco z linka T. Stachurskiej nie pozostawia żadnych niedomówień jak wygląda polska demokracja. Nemer ma to do siebie że wali precyzyjnie i jednoznacznie.
    Po takiej argumentacj nawet najgłupszy oponent nie ma już ochoty na rozmowę.
    Niby to co Nemer napisał znam. Jednak po przeczytaniu jego wpisu poczułem ogarniający bezwład. Toż metody uważane obecnie za demokratycznie za systemu były stosowne w naszym kraju jedynie we czesnej jego fazie.

    TJ zajął się osobą Premiera, pisząc, że jego wypowiedź to lapsus. Ja chciałbym, po prostu dodać, że Donald Tusk ma braki w wyksztalceniu i przygotowaniu praktycznym do zasiadania na tak poważnym urzędzie. Szczególnie to widać kiedy nie ma przygotowanego tekstu lub nie stoi za nim jego cień, wiceminister Orcholski.
    Od samego początku przejęcia władzy stała się ona przedmiotem zabawy chłopców, którzy ją sobie wydzierali jak dzieci w piaskownicy zabawki.
    Jakiś elektryk chciał rządzić absolutnie i rozweselał całą Europę swoimi powiedzinkami, a premier z jego nadania (ostatnio otrzymał Order Orła Białego), wypowiadał się, ze bez kradzieży pierwszego miliona interesu się nie rozkręci. Przyjaciel b.premiera (sam obecnie premier) przez dwadzieścia lat przesiadywania w parlamencie i, z lenistwa, niczym się nie zajmował, co widać także po jego sposobie komunikacji w czasie wyjazdów zagranicznych.
    Przykłady można by mnożyć.
    Lepiej jednak zapytać tych co rozdają karty o ich cele na przyszłość.
    Oni, jak Jerzy Urban, zawsze się wyżywią.

  129. Daniel Passent pisze:
    2010-12-20 o godz. 18:49

    Ja jestem za pańskim poglądem na tą żenującą „afirmację” odlotowca.
    Najlepiej szybko o tym zapomnieć i na przyszłość uczulić ludzi za to
    odpowiedzialnych.
    Zna Pan, Panie Danielu ten stereotyp:
    „Dasz mu dzisiaj palec, a już jutro będzie chciał całą rękę…”

    „Politykę”, cenię sobie za swoisty poziom, Pańskie dziennikarstwo w tenże sam sposób. Sam, zwany przez ówczesne władze „warchołem”
    wolę unikać tego określenia, ale dla ludzi kultury, ten „nienawistnik”
    akurat na Pańskim blogu, ów „jaśnie oświecony”, nie ma zakotwiczeń.
    Będę bezczelny: My sobie go w ogóle nie życzymy!

    Pozdrowionka.

  130. Właśnie przeczytałam wpis Gospodarza z godz. 18:49

    Temat jest szczęśliwie zamknięty i dobrze..
    Uważam jednak, że warto byłoby podnieść kiedyś temat obrony blogu przed podobnym chuligaństwem.
    Temat logowania się pod prawdziwym (znanym tylko moderacji) adresem mailowym – czyli poniekąd występowania z otwartą przyłbicą, umożliwiającą egzekwowanie braku wstępu dla podobnych osobników.
    Ich przebywanie deprecjonuje nie tylko przyjemność przebywania tu ale i całe towarzystwo .

    Można się różnić, ale są granice chamstwa.

  131. georges53 , 18:38
    – a ten Zorzyk to może Żorżyk raczej ? (brak liter?)
    Czy to od zorzy jasnej …?

  132. Tyle hałasu o nic. Z metody widać, że to prosty cham w obcej służbie. To nie Pan Redaktor się nie podoba, a jego blog, jako jeden z nielicznych w Sieci, gdzie ludzie wypowiadają jeszcze swe własne opinie, różne, ale własne (oprócz tych, co są tu w pracy – cóż, każdy orze, jak może…), i te opinie nie zawsze odzwierciedlają preferencje nadzorców tego jegomościa. Takich opinii nie uświadczy się dziś w mainstreamie, choć często trudno odmówić im słuszności. Pan Redaktor w imię wolności słowa dopuszcza do ich publikacji, choć nie zawsze musi się z nimi zgadzać – stąd ten wredny atak ad personam, poniżej pasa, w nadziei, że a nóż Gospodarz się nie zorientuje, obrazi i zamknie blog przed tymi wszystkimi niegodziwcami „co antysemityzm z mlekiem matki wyssali”. Stara sztuczka, za faraona miała brodę po pas. Tak to widzę. Bruner, nie ze mną te numery, taki synu.

  133. Stan (2010-12-20 o godz. 15:51)

    **Ja sądzę, że Rosjanie zaproponują w końcu jakąś komisję ONZ. Tylko wtedy mogą się uwiarygodnić. Nawet jeśli będą musieli sie przełamać i ujawnić te ich tajne procedury lotniskowe. Ale czy to byłoby dobre dla nas? Czy chcemy, aby cały świat poznał nasz bałagan i lekkomyslność?**

    Czujnie zes to ujal. Ja tyle wtrace. Ten caly swiat moglby wtedy jeszcze poznac nie tylko nasze balagan i lekkomyslnosc. Poznalby bowiem jeszcze i to, ze poroniony lot i poronione ladowanie byly z jednego, jedynego powodu: zeby zdazyc na poroniona kontr-uroczystosc. Chodzilo o skasowanie pojednawczego efektu uroczystosci trzy dni wczesniejszej.

    Wyrokiem niebios, do skasowania efektu wtedy nie doszlo. Ofiar na oltarzu zlozono 96. Nie wiem, czy nalezy to nazywac li tylko balaganem i lekkomyslnoscia.

  134. Przyjaciel Czesława Miłosza i Polaków. Josif Brodski tak doradzał nam w czasie swojego katowickego spotkania z czytelnikami (J. Illg, Mój znak):

    „Teraz jednakże musicie rozegrać całkiem odmienną grę. Teraz już nie macie podręcznego wroga zewnętrznego lub wcielonego zla-pod postacią państwa. Teraz musicie stanąć twarzą w twarz ze złem w was samych. Albowiem triumf nad siłami zła nie czyni z kogokolwiek automatycznie dobrego człowieka. Jedyna odtrutka, jaka przychodzi mi do głowy na rozpasane samolubstwo, to dobry gust i wątpliwości wobec siebie…”

    Jak widać, Poeta nie przewidzał, że po dobrym starcie, Polacy załatwią sobie stałe zlecenie na walkę z podręcznym wrogiem zewnętrznym i wcielonym złem.

  135. Jeszcze o tym kasowaniu efektu pojednania

    Najnowsza wypowiedz premiera Tuska zmierza w strone ciagniecia kontynuacji tej proby kasowania procesu zmierzajacego do pojednania z narodem rosyjskim. Po 70-ciu latach jakie uplynely od mordu katynskiego. Istnieje spore prawdopodobienstwo, ze uda sie przedluzyc ten okres o nastepnych kilka dziesiatkow lat. Moze w tym czasie uda sie jakims cudem, i przy pomocy ONZ, zbudowac w Katyniu Muzeum Polskiego Holokaustu? „Oni” maja swoje w Oswiecimiu, my bedziemy mieli swoje w Katyniu. To o to biega.

    Cudu bedzie potrzeba dlatego, ze na rosyjska wspolprace w tym temacie juz wiemy, ze nie mozemy liczyc. Tej wspolpracy nie bylo 10 kwietnia i do kontr-uroczystosci jak wiemy nie doszlo. Wypowiedz premiera Tuska czyni milowy krok ku temu cudowi.

    Ktos juz przede mna to napisal. Przepraszac za Smolensk powinnismy tylko i wylacznie my. Bo to mysmy sie pchali w te mgle smolenska jak swinie w szkode. Co zrobic z tym naszym natretnictwem Rosjanie nie wiedzieli. Wiec z tej niewiedzy wzieli i nas oleli. Teraz musza to wszystko po nas sprzatac. Na wlasny koszt.

    Napisalem, ze powinnismy przepraszac „my” a nie tylko PiS dlatego, ze premier Tusk dzisiaj znowu udowodnil, iz blizej mu do PiS-u niz sie niektorym naiwnym zdawalo. Nie wydaje mi sie, ze Gospodarz do tych naiwnych nalezy. On tylko tak dyplomatycznie potrafi pisac. No bo on juz tak ma.

  136. @ Orteq pisze:
    2010-12-20 o godz. 19:59

    ad:
    Orteq,
    niesmak na niesmak to fałszywa homeopatia,
    raczej inna „patia”.
    Limeryki to nie są lekarstwa na nożowniki
    a od ciosów noża to nie wydzielina a krew wychodzi
    Daj spokój z oswajaniem zła, to już było i nie wszyscy przeżyli.

    Tak samo jest z oswajaniem opętańców za sterami Państwa i jego samolotów.

    Z uważaniem.

  137. @Kropkozjad pisze:
    2010-12-20 o godz. 15:59
     
    Nie mam pojęcia o procedurach ani o umowie Chicagowskiej, ale podobało mi się rozumowanie „żarłoka kropek”, którego podziwiam za znajomość rzeczy, choć muszę wierzyć na słowo. W tych fragmentach, które rozumiem, byłbym dokładnie tego samego zdania.
     
    Problem procedur jest skomplikowany i już się wypowiedziałem. Nikt nie przestrzegał żadnych procedur, ani cywilnych, ani wojskowych, a wszyscy zainteresowani, odpowiedzialni za ten feralny lot się na to zgodzili bez zastrzeżeń. Komisja i prokuratury mogą rozebrać na czynniki wszystkie elementy lotu, stenogramu zapisów czarnej skrzynki, ale przy jednym założeniu: Trzeba założyć, że polska komisja ma do dyspozycji poprawne zapisy, niezafałszowane przez wroga klasowego lub wrogie państwo, co sugerują różni „eksperci” od teorii spiskowych. Krąży w internecie szkic trajektorii samolotu, w którym  rosyjski ekspert wiąże chwile czasowe z wypowiedzianymi głośno przez nawigatora wartościami wysokości samolotu. Fachowcy polscy mogą to sprawdzić z dokładnością do 0,1 sekundy. Jestem laikiem w sprawach lotnictwa, ale znam co nieco fizykę i matematykę, co najmniej na poziomie dobrego liceum i to wystarczy na ustalenie podstawowej przyczyny katastrofy i to niestety, spowodowanej przez nierozumne działanie polskiej załogi, szczególnie nawigator wykazał kompletny brak logicznego myślenia. Kluczowym elementem był pomiar wysokości samolotu. Do wysokości 400 m było obojętne z którego wysokościomierza odczytano wysokość, potem nie było to obojętne z powodu kilku jarów przed lotniskiem, o których załoga zapomniała (prawdopodobnie pamiętali tylko o jednym, tym pierwszym, bardzo szerokim). Na wysokości 400 m samolot znalazł się na szczycie między jarami i odległość od ziemi była taka sama na obu przyrządach, wewnątrz jarów sprawa jest diametralnie inna. Tylko pomiar baryczny mógł uchronić tupolewa od katastrofy, a były w mediach informacje, że ten szwankował od dłuższego czasu, więc nawigator na pewno patrzył na radiowy, bo według barycznego byłby na ujemnej wysokości w skali, gdzie płyta lotniska jest na wysokości 0 m, gdy nawigator mówił „50 m” (dziura miała 60 m). Jeśli ktoś ma wątpliwości do tego co mówię, niech się przyjrzy kilku liczbom na wykresie. W pewnym momencie dwie osoby mówiły prawie równocześnie (0,1 s różnicy), że wysokość wynosi 100 m i to było też ok na obu wysokościomierzach. Potem jest cisza w kabinie przez 7 sekund – ogromny szmat drogi spadania (około 60 m lub więcej)  i ruchu do przodu (>300km/h i 7 s – dać uczniowi do policzenia przebytą odległość). Po upływie tych 7 sekund ku mojemu zaskoczeniu nawigator melduje znowu „100 m” i nie wyciąga z tego żadnych wniosków, a był tylko jeden: Spieprzać natychmiast w górę, bo tu jakaś „kurwa” nie gra. Jak mógł samolot lecieć 7 s na tej samej wysokości (100 m – tzn. lotem poziomym) i równocześnie opadać kilkadziesiąt metrów? Albo przyrząd do niczego, albo cuda pod samolotem – widać na rysunku, że zaczął się nowy, wąski jar!!! Mgła gęsta, widoczności brak a przyrząd pokazuje cuda, czy to nie powinno było natychmiast wywołać reakcji nawigatora? Co to za współpraca załogi? Sytuacja była taka jak przy skokach Małysza. Na długim odcinku spada skoczek i równocześnie „spód”, bo profil skoczni jest taki, aby skoczek nie połamał nóg przy uderzeniu – on się wślizguje prawie że i leci prawie równolegle do powierzchni stoku, czyli praktycznie w stałej odległości od Ziemi. Tylko na ostatnich metrach narciarz sadza narty na stok i albo się utrzyma albo przewróci. Małysz przeskoczył odległość bezpieczną, gdy stok już był zbyt płaski i doznał kontuzji.  Z tupolewem było tak samo, samolot spadał a teren pod nim też i przez dłuższy czas wzajemna odległość wynosiła 100 m – przyrząd radiowy się nie pomylił, a na baryczny nikt nie patrzył. To był ostatni moment dla próby uratowania samolotu, może i tak opóźnienie reakcji sterów mogło dać ten sam efekt, choć uważam, że uratowaliby się skoro kilka sekund później dopiero próbowali „pull-upować” i prawie się udało – gdyby nie „brzózka”. Kontroler lotu nie mógł niczego zmienić. Podał załodze wartość ciśnienia atmosferycznego, tzn., że dla niego było oczywistą oczywistością, że nawigator patrzy na baryczny wysokościomierz, bo radiowy od ciśnienia nie zależy.
    Jest jeszcze drugi drobiazg, ale bardzo ważny, znacznie wcześniej. Nachylenie toru jest miarą szybkości spadania samolotu, ustawiana chyba na autopilocie przez pilota. Normalna szybkość spadania jest około 4m/s  i na początku była taka. Widać z rysunku, że przy określonej odległości przy obniżeniu się terenu pomiar wysokości sugerował, że przy tej szybkości przelecą za pas startowy. Wtedy zwiększono szybkość spadania ale do jaru! Ekspert ustalił trajektorię, łącząc punkty linią ciągłą, której nachylenie się zmieniało skokowo. Przy tym newralgicznym interwale 7 sekund między „100 m” i „100 m” nie mógł tego narysować poprawnie. Wyszedł z tego obronną ręką, zmieniając kolor punktów, ale połączenie nie ma fizycznego sensu, bo pomiary pochodziły z różnych przyrządów.

  138. Słynny dziennikarz John Pilger, w oparciu o swoją kilkudziesięcioletnią pracę na rzecz wolności i demokracji wyznaje taką oto zasadę:

    „Never believe anything until it’s officially denied”.

    Niektórzy dziennikarze nie usatysfakcjonowani niespełnionymi jak dotąd obietnicami Juliana Assange, odnośnie obiecanego ujawnienia materiałów kompromitujących globalną sitwę bankierską, zaczynają baczniej mu się przyglądać. W swoim artykule „Who’s Who at WikiLeaks” Julie Lévesque publikuje wiele interesujących informacji, a także fragmenty ze strony WikiLeaks o WikiLeaks, jeden z nich brzmi następująco:

    “Is Wikileaks a CIA front?

    Wikileaks is not a front for the CIA, MI6, FSB or any other agency. Quite the opposite actually. […] By definition spy agencies want to hide information. We want to get it out to the public.

    …To determine the truth of our statements on this, simply look at the evidence. By definition, intelligence agencies want to hoard information. By contrast, WikiLeaks has shown that it wants to do just the opposite. Our track record shows we go to great lengths to bring the truth to the world without fear or favour. (Wikileaks.org, 17, December 2007)”

    Taka ciekawostka. Przy okazji, widział ktoś ostatnio Juliana?

  139. Daniel Passent (2010-12-20 o godz. 18:49)

    **Do Moderatorów i Blogowiczów: Jak długo jeszcze żydowskie pochodzenie mojego Wuja – jedynego członka mojej Rodziny, który (wraz z żoną i córeczką) ocalał z Holokaustu – będzie tematem na tym blogu? Czy Mariusz nie może grzebać w pochodzeniu moim i mojej Rodziny na innych forach? Dziękuję wszystkim, którzy usiłowali wytlumaczyć Mariuszowi na czym polega niestosowność jego wpisu, ale to jałowy trud. Lepiej chyba podziękować Mariuszowi za jego wkład i rozstać się , podobnie jak to sie stało z Lizakiem. Uważam ten wątek za zamknięty.**

    Czegos tu nie zrozumiano. Chodzi o antysemityzm. W krystalicznie czystej, bo polskiej, jego formie. Jest to ten na calym swiecie znany fenomen polski: antysemityzm bez Zydow. Kwitnie on w naszym kraju w najlepsze i im bardziej Zydow ubywa, tym lepiej sie ma sie polski fenomen.

    A tu uporczywie paletaja sie, posrod naszej szczesliwosci katopolskiej, jakies jeszcze niedobitki, Michniki, Passenty. Bronislaw Geremek ubyl.
    Jak mozna nie wejsc na blog Passenta i mu nie dowalic wprost? Pisanie na innych forach to jak lizanie cukierka przez papierek. No chyba ze ktos ma wlasne Radio. Oraz ma ryja. Wtedy dalej slodko jest. Dlatego w Pomrocznej do zamkniecia „watku” nigdy nie dojdzie.

    Szkoda mi moderatorow. Odpowiedzialnosc zlozona na ich barki olbrzymia jest. Powiedzialbym, ze nie mniejsza niz ta zwalona na kontrolerow w Smolensku przez organizatorow poronionego lotu prezydenckiego.

  140. Szanowny Panie Redaktorze.

    1. O katastrofie i śledztwie nie chce mi się już pisać, może dlatego, że mam elementarne zaufanie do polskich władz. Pamiętam słowa premiera, który tuż po wypadku powiedział coś w rodzaju: „ufamy Rosji i patrzymy jej na ręce”. Postawa Tuska w czasie wizyty Miedwiediewa oraz obecna ostra reakcja dowodzą, że rzeczywiście patrzymy. Rozwiązanie w postaci przyjęcia Konwencji Chicagowskiej okazało się niegłupie. Polska nie ustawiła się z góry w pozycji „kontra” (jak chcieliby Kaczyński z Macierewiczem) zachowując prawo do własnej oceny wyników śledztwa, której Rosja nie może pozostawić bez odpowiedzi. Prawo międzynarodowe zobowiązuje Rosję do współpracy. Nie ma mowy o powstaniu kolejnej „komisji Burdenki”, która siłą rosyjskiego państwa wymusi milczenie opinii światowej.

    2. A Prawi i Sprawiedliwi? Cóż. Oni walczą o bezwględną większość w Sejmie. Iskierkę nadziei na rząd koalicyjny stwarza aktywność PeJoteNu, lecz prezes marzy o powtórce scenariusza węgierskiego. Stąd konsekwentny bojkot konstytucyjnych władz RP, stąd granie Smoleńskiem i Ruch 10 Kwietnia, stąd Stowarzyszenie Katyń(!) 2010, stąd budowanie kultu Wielkiego Lecha, stąd sojusz z radiomaryjnym środowiskiem i zachowawczą hierarchią kościelną, stąd „walka o krzyż”, stąd odmowa uczestnictwa nawet w sejmowym opłatku. PiS modli się o gospodarczą katastrofę. O przyszłości Polski ma rozstrzygnąć popchnięta do emocjonalnych demonstracji ulica. Dlatego niezbędne jest zarysowanie podziału, który pozostanie czytelny dla najmniej wymagającego obywatela. Comiesięczne marsze z pochodniami to zaledwie przygrywka. Dziwię się politycznej klasie, która traktuje ekscesy na Krakowskim Przedmieściu jako folklor, wynaturzenie, które z czasem przeminie.

    3. O Jarosławie Kaczyńskim należy mówić i pisac jak najwięcej. To jest bardzo niebezpieczny dla polskiej demokracji człowiek, w dodatku ogarniety niepohamowaną żadzą zemsty. On już posmakował ‚wadzy’, miał i „złoty róg” i „czapkę z piór”. Potem szło mu już nieco gorzej. Prezydenturę przegrał o włos, poniósł istotne straty w wyborach lokalnych. Utrzymywanie w ryzach partii, która przegrywa wszystko, co jest do wygrania – nie jest zajęciem łatwym. Ponadto, prezes ma poczucie nieuchronnie przemijającego czasu. On z pewnością nie jest w stanie doczekać do następnego starcia o Pałac w 2015 roku.

    4. Nadchodzący rok będzie decydujący. PiS spróbuje podpalić kraj wzywając do ulicznych protestów o cokolwiek. Jarosław Kaczyński wystąpi w nowych dekoracjach; przeniesie się spod pianina i imbryka z herbatą do kościołów i katedr, do Wawelskiej Krypty i na cmentarze. Bój będzie się toczył o mobilizację jak największej części niegłosującego elektoratu. Tych ludzi nie poderwie się do głosowania dyskusją o OFE, KRUS, emeryturach mundurowych czy budowie autostrad. Do nich musi dotrzeć dramatyczne wezwanie do obrony Ojczyzny i Tysiącletniej Katolickiej Wiary. „Nie śpij, bo ci Polskę ukradną”. „Zamordowali twojego Prezydenta i Elitę Narodu”. Demokratycznie wybrane władze, Prezydent i Sejm, mają pozostać synonimem dyktatury, antynarodowego reżimu, który utrzymuje się przy władzy tylko dzięki monopolowi zagranicznych mediów.

    5. Doświadczenie uczy, że nigdy nie jest tak dobrze, jak byśmy tego chcieli, ani tak źle, jak się obawiamy. Tyle, że konflikt PiS-u z polską demokracją nie daje się uśrednić. Ci ludzie, aby rządzić, muszą ją zniszczyć.

    Panu Passentowi i Blogowiczom życzę, mimo wszystko, Wesołych Świąt!

  141. Eltoro (2010-12-20 o godz. 21:54)

    @ Orteq pisze:
    2010-12-20 o godz. 19:59

    „Limeryki to nie są lekarstwa na nożowniki a od ciosów noża to nie wydzielina a krew wychodzi”

    Tus dal plame. I wydzielina i ten czyjs noz otwierajcy sie w kieszeni do sa przeciez tylko slowa. Nie powiem puste, bo sa uzyte jako srodki wyrazania przenosnego. Na dodatek, wszystko w wirtualu. A ty chcesz normalna krew, w realu, pod to podlaczyc? Bruner. Nie ze mna takie numery.

  142. Gwidon pisze:
    2010-12-20 o godz. 22:08

    „…Wikileaks is not a front for the CIA, MI6, FSB or any other agency. Quite the opposite actually. ”

    Wielkie dzięki za zwrócenie uwagi na oczywisty fakt, że cieknąca Wiki potwierdza, nie jest z agencji, ani CIA – ale wręcz przeciwnie.
    To, co inne damy zakrywają – ona przeciwnie, odkrywa, ale tak jakoś – tylko paniom, z agencji konkurencyjnych.
    Cóż – jaka konduita, tak i przyzwoita.
    Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości, kogo, będącego „przeciwieństwem CIA” reprezentuje cieknąca Wiki?
    Pozostaje zadać jej to pytanie i oczekiwać zaprzeczenia.
    Ukłony.

  143. Gwidon pisze:
    2010-12-20 o godz. 22:08

    Słynny dziennikarz John Pilger, w oparciu o swoją kilkudziesięcioletnią pracę na rzecz wolności i demokracji wyznaje taką oto zasadę:
    „Never believe anything until it’s officially denied”.

    Szanowny Gwidonie

    Nie umniejszając nic Pilgerowi, którego teksty a także karierę i niektóre teksty poznałem dzięki wskazaniu przez Georgesa53 bardzo sobie zacząłem cenić, to pozwolę sobie na uwagę, że wg mojej dotychczasowej wiedzy zdanie – „Never believe anything in politics until it has been officially denied:”- jest przypisywane Otto Von Bismarck’owi.

    Pozdrawiam, Nemer

  144. Szanowny Panie Danielu,
    Bardzo mi przykro z powodu wpisu niejakiego Mariusza (17:49). Nie zdazylem przeczytac wypocin tego oszoloma, nie licujacych ze standartem ludzi cywilizowanych. Jak dlugo ci „Prawdziwi Polacy” beda jeszcze obrazac innych? Jak dlugo mamy sie za nich wstydzic? Bardzo Panu wspolczuje i prosze sie nie zniechecac – za Panem stoi Narod, z wyjatkiem oszolomow i paranoikow.
    „Ich bin auch Daniel Passent!!”

    Prosze przyjac wyrazy najwyzszego szacunku i podziwu dla Panskiej pracy!

  145. @cynamon29 12/20 20:01

    Od wyjasniania przyczyn wypadkow transportowych sa odpowiedni specjalisci, ktorych wypowiedzi jakos nie widze. Moja opinie mozna znalezc w http://bobolowisko.blogspot.com/2010/12/jeszcze-raz-o-katastrofie-w-smolensku.html

  146. Od drugiego dnia po katastrofie bylo wiadome , ze tego tupolewa zalatwil niebywaly brak wyobrazni zalogi i osob na pokladzie graniczacy z (przykro mi to doprawdy pisac) z glupota , mgla , wawoz (jar – jak go zwal tak go zwal) przed pasem a brzoza tylko „wykorzystala” sytuacje i zaden raport tego nie zmieni. Wina Rosjan jest to , ze nie zamkneli tego lotniska wogole.
    Ta glupota ( brak wyobrazni jak kto woli ) nie raz juz dawala o sobie znac w „historii ” Polski i pewnie jeszcze nie raz da . Mozna by zaczac od Somosierry a skonczyc na ojcu ciagnacym dzieci na sankach samochodem po gminnej drodze , ale zapewne to nie koniec i nie tylko polska specjalnosc.
    To wszystko nie sa zadne rewelacje i to wlasnie jest najbardziej deprymujace.(?)

  147. Ciagle te niedopowiedzenia. U dyplomatow to normalne. Ale u mnie?

    A nie dopowiedzialem czegos. Pchanie sie we mgle smolenska nie bylo tylko i wylacznie kacze. Albowiem nie tylko nasza opozycja parlamentarna byla wplatana w organizowanie tej dublowanej uroczystosci. Tam, za ta powtorka, polgebkiem i poldupkiem uczestniczyl Donek Tusku. To on nie zrobil absolutnie nic, zeby zapobiec organizowaniu tej nastepnej kompromitacji polskiej. Dwie panstwowe imprezy, druga kasujaca pierwsza, na obcej ziemi i premier rzadu nic nie robi, zeby uniknac tego posmiewiska!?

    Ja podejrzewam, ze on, premier rzadu, oraz nie zawsze udatnie skrywany krypto-pisowiec, cieszyl sie z faktu, ze Genielny Strateg wysylal Brata na kasacje pojednania. Bo Tusk w to pojednanie sam tez do dzis nie wierzy. On z Putinem sie „pojednal” 7 kwietnia, ale tylko na zasadzie „nie kcem lecz muszem”. Bo tego wymagalo dobro kraju, po inicjatywie w tej sprawie premiera Rosji, Putina.

    Ze i zwykla ludzka uczciwosc, oraz poparcie spoleczne, byly tez za tym, to rowniez miescilo sie w jego „muszem”. Ale ze „nie kcem” bylo szczere i nieudawane, to wylazlo dzisiaj, jak brudny paluch z onucy, z jego ostrych pretensji do Rosjan co do projektu raportu katastrofy smolenskiej. Czy „projekt raportu” ma umniejszyc ogrom kretynstwa oraz zlej woli, ktore spowodowaly katastrofe smolenska? Wyglada na to, ze o to tu biega. O umniejszenie wlasnych przewinien.

    Wczesniej, ale juz grubo po Smolensku, bylo Tuskowe powtarzanie slow sp. Prezydenta Kaczynskiego. Tych z niewygloszonego przemowienia: zadamy i domagamy sie. Premier Tusk tez „zada i domaga sie” roznych papierkow w sprawie Katynia. Tak jakby to mialo kogos z licznych, stalinowskich, grobow podniesc. Albo przysluzyc sie sprawie pojednania, po wielokrotnych przeprosinach rosyjskich.

    No, chyba ze to o kase chodzi. Wtedy mycke z glowy sciagam i lbem o ziem wale. To w uznaniu przebieglosci milosciwie panujacego nam premiera Donalda Tuska, Jednowladcy Rzplitej Number Trzy i Pol.

  148. Orteq (15.51),

    blogowicze Stan (wpis z godziny 15.51) i blogowicz o nicku Ryba 25, to tylko moje nieświeże spóźnione podróbki.

    Pozdrawiam

  149. telegraphic observer
    Cieszę się, że Cię widzę, ale proszę, nie wymieniaj imienia tego nowego na blogu.
    Pozdrawiam

  150. antonius (2010-12-20 o godz. 09:53)

    **Brawo Orteq! Długo i mądrze, jak to u Tewjego. Brakuje tylko końcowej frazy z lekką nadzieją w głosie: “Spotkamy się w Smoleńsku!?” (Warszawie)**

    Slyszalem, ze Ruskie juz nigdy wiecej polskich samolotow na lotnisko Siewiernyj w Smolensku nie wpuszcza. Zatem, pewnie pozostanie Warszawa jako miejsce spotkania. Tylko jak te Warszawe wcisnac Chaimowi Topolowi (Tewjemu) w jego pijackie spiewy?
    http://www.youtube.com/watch?v=F-Ch7sGN9FY
    PS. Ja sie upieram jednak przy Vancouverze. Choc tam tez Murzynow bija: Robert Dziekanski padl.

  151. Orteq pisze:
    2010-12-20 o godz. 21:46

    „Nie wydaje mi sie, ze Gospodarz do tych naiwnych nalezy. On tylko tak dyplomatycznie potrafi pisac. No bo on juz tak ma.”

    No i po co wyginasz blachę, która została już wygięta w sposób nieomal
    perfekcyjny ? Za chwilę włączy się do tego wyginania ufoludek z Helwecji,
    zaraz póżniej jego papużka nierozłączka i będzie mielenie oczywistości
    przez oczywistość. Ortequ, wnieś coś do sprawy, coś treściwego.
    Staruszkowi i tak nie dorównasz, Lewy Polak też poza twoim zasięgiem.
    Chcesz być ofiarą papużek nierozłączek? Na własne życzenie?
    Kilku już było, nie dali rady temu towarzystwu wzajemnej adoracji.
    Ja już w ogóle nie reaguję na ten Abschaum – strata czasu, ot co !
    Blog to wymiana myśli, a nie katorga pod dyktando pseudomyślicieli.
    Pamiętasz że skutecznie Ciebie ostrzegałem przed latającym omnibusem
    P.K. Sam się przekonałeś że „ta grucha” to ulęgała „bolsziewo kalibra”.
    Krytyka owszem, ale budująca! Mielenie jęzorem klawiatury, po to aby
    mielić, to sztuka (sic!) dla sztuki, tak to już mają papużki nierozłączki.
    Ortequ, dla mnie piszesz często mądrze, z intuicją i to lubię!
    Ale czasami stroisz się (całkiem niepotrzebnie) w piórka pawia wędrowniczka. Nie do twarzy, nie do tekstu i wybacz brutalizm, ale przyjaciele już tak mają: nie do poziomu tego blogu.
    Twoje mądre przemyślenia, wcale nie muszą być pisane pod gusta
    papużek nierozłączek – tych nikt na blogu Daniela Passenta nie traktuje
    poważnie! Roll on, albo umrollen, to jedyne zajęcie gdy ktoś widzi ich
    inicjały! A wielu pogadałoby z Tobą nieco poważniej.
    Uwierz proszę, czasami warto stracić pozorne złoto, po to aby zyskać
    prawdziwe srebro!
    Ufnym pozostając w rozsądek Twój, przesyłam …

    Pozdrowionka.

  152. Szanowny panie redaktorze

    Prezent

    Przed chwila ogladalem Putina w BBC wywijajacego koziolki(prawdziwy atleta). Wedlug BBC Putin mial zmodernizowac rosyjska demokracje a zmodernizowal autokracje. Proponuje przetrawic i strawic opinie BBC aby nie robic z siebie widowiska. Sezon widowisk przed nami. Chyba nie chce pan konkurowac z rodzaca dziewica?

    Slawomirski

  153. Orteq pisze:
    2010-12-20 o godz. 21:16

    „Czujnie zes to ujal. Ja tyle wtrace. Ten caly swiat moglby wtedy jeszcze poznac nie tylko nasze balagan i lekkomyslnosc. Poznalby bowiem jeszcze i to, ze poroniony lot i poronione ladowanie byly z jednego, jedynego powodu: zeby zdazyc na poroniona kontr-uroczystosc. Chodzilo o skasowanie pojednawczego efektu uroczystosci trzy dni wczesniejszej. Wyrokiem niebios, do skasowania efektu wtedy nie doszlo. Smiertelnych ofiar na oltarzu zlozono 96. Nie wiem, czy nalezy to nazywac li tylko balaganem i lekkomyslnoscia.”

    Mozna to jeszcze nazwac naszym polskim patriotyzmem. Tym, co wygrywal dla nas wszystkie bitwy w historii. Balagan i lekkomyslnosc wpisywaly sie w polski patriotyzm bardzo dobrze. Tyle tylko, ze nikt nie wie jak. No i tak trzymac.

    Oh, jak ja lubie polski kraj. I to bez jaj!

  154. Panie Danielu,
    prosze wybaczyc te poufalosc, ale po 50 latach obcowania z Polityka i tylko troche krocej z Panem, pozwolilem sobie na te smialosc. Ostatnio czytam Pana w internecie, bo jeste dosc daleko w Australii. Brak mi ppopierowego wydania, coz przyzwyczajenie. Moj wpis nie bedzie dotyczyc biezacego tematu, lecz bedzie to ogolny komentarz do felietonu „Dosc skromnosci”. Panie Danielu, zgadzam sie co do adremu, jak mawial klasyk. Polityka byla i jest czyms wyjatkowym. Dosc powiedziec, ze w czsach glebokiej komuny siegal po nia w domu moj dziadek, ktory okreslal sie jako postepowy reakcjonista i na codzien sluchal wolnej europy. Ojciec czytal ja od poczatku istnienia i zmuszal mnie do tego samego. Ale trwalo to krotko, pozniej sam zaczalem po nia siegac, malo tego czulem sie przez to lepszy i madrzejszy od moich rowiesnikow ( ja tez nie jestem skromny). No i trwa to do dzis. Rzeczywiscie sformulowanie wypowiedziane przez p. Michnika uwazam za niefortunne. Polityka zawsze byla najlepszym pismem w obozie i miala duze wierne grono czytelnikow. Duza w tym rowniez zasluga Pana. Coz moglbym jeszcze duzo na ten temat pisac, ale cytujac de Gaulla, dobre przemowienie to krotkie przemowienie. Zatem i ja krotko… Zycze Panu i calej Polityce wszystkiego najlepszego. A ja juz czekam na te chwile, kiedy usiade w moim fotelu i zaglebie sie w lekturze. Serdecznie pozdrawiam Panski wierny czytelnik.

  155. cynamon29 pisze:

    2010-12-20 o godz. 19:19

    Ancymon znowu sie kreci blisko otworow anatomicznych czlowieka.

    Slawomirski

  156. Ryba pisze:

    2010-12-20 o godz. 21:18

    Szanowny Panie Ryba

    Placz za ta Polska z marzen jest dziecinny. Shangri La miedzy Bugiem a Odra? Bedzie jeszcze tloczniej w tramwajach i na przystankach gdy my wszyscy powrocimy do kraju. Czy naprawde tego Pan chce?

    Slawomirski

  157. aqa pisze: 2010-12-20 o godz. 21:06
    =======================

    >>>georges53 , 18:38
    – a ten Zorzyk to może Żorżyk raczej ? (brak liter?)
    Czy to od zorzy jasnej …?
    >>>
    Ha, ha…Interesujace skojarzenie..

    Wyjasnienie dla Pani:
    Ja podpisuje sie georges53.
    Dla P. Kleofasa zrobilem wyjatek. bo on tak wlasnie sie do mnie zwracal, zeby mi dokopac ze swego jasnie piedestalu; No coz, trudno… taki juz jego, biedniaczka, wytworny humor.
    Dziekuje za zainteresownie.
    Pozdrawiam Georges53.

  158. WODNIK53 pisze:

    2010-12-20 o godz. 19:10

    Szanowny Panie WODNIK53

    Dziekuje za zyczenia. Nawzajem.

    P.S.
    Przyszloscia prosze sie nie klopotac bo prawdopodobnie przeceniamy jej wartosc.

    Slawomirski

  159. Stan pisze:

    2010-12-20 o godz. 15:51

    Dobre pytanie.

    Slawomirski

  160. Marek (2010-12-20 o godz. 21:11)

    **Tyle hałasu o nic…stąd ten wredny atak ad personam, poniżej pasa, w nadziei, że a nóż Gospodarz się nie zorientuje, obrazi i zamknie blog przed tymi wszystkimi niegodziwcami „co antysemityzm z mlekiem matki wyssali”. Stara sztuczka, za faraona miała brodę po pas. Tak to widzę. Bruner, nie ze mną te numery, taki synu**

    Daje slowo, ze nie widzialem tego „Bruner, nie ze mną te numery”, zanim sam Brunera nie przywolalem (Orteq pisze: Twój komentarz czeka na akceptację. 2010-12-20 o godz. 22:43). A niektorzy mysla, ze plagiaryzm to z mlekiem matki wyssany talent. Nic bardziej mylnego! Kazde beztalencie zrzyna na Murzyna i wszystko stad sie zaczyna. Od czasow faraona, antysemityzm et al. Dajmy sobie siana, taki synu. I pozyczmy nawzajem Szczesliwego Nowego Roku. Choc ta okazja tez w rozne dni przypada w roznych religiach i kulturach. Jak oni sie zgodzili z liczeniem wszystkiego od dnia narodzin Chrystusa? I to we wszystkich komputerach? To jest pytanie za piec zlotych na tace danych. Raz na Pasterke.

    There is nothing funnier than folk.

  161. aqa pisze:

    2010-12-20 o godz. 15:18
    Nie rozumiem dwóch rzeczy

    Szanowna Pani raczy pomijac milczeniem subtelna granice wolnosci slowa i jego cenzurowania. Zapomina przy tym o krzywdach jakie komunisci zadali polskiemu spoleczenstwu. Obywatel ma prawo do gniewu i moze sie przy tym zachowywac grubiansko. Powodow jest wiele jak np trwajacy 15 lat proces Jaruzelskiego.
    Moim zdaniem moderator postapil slusznie.
    Cenzura to historia.
    Kazdy z nas ponosi indywidualna odpowiedzialnosc za wypowiedziane slowa. Nie potrzeba specjalnego biura i osoby za biurkiem. Wszyscy jestesmy cenzorami.

    Slawomirski

  162. Red. Daniel Passent

    Jesli mozna – nie zdejmowalbym wpisu tego „Mariusza”. I zobaczylibysmy w pelnej krasie co jest „Mariusz”. Mniej wiecej cos takiego:

    http://www.youtube.com/watch?v=-Vh0rGz_k4o

    Szkodliwosc spoleczna jest zero. Chce, zeby go wszyscy znali – bardzo dobrze ! Ma Pan przeciez reakcje Blogu.

    Z prawdziwa sympatia, Kleofas.

  163. Redaktor Passent

    Tu mamy „Mariuszka” z odpowiedzim tlem
    politycznym:

    http://www.youtube.com/watch?v=lR-6k1xVhN8&feature=related

    Milego dnia zycze ! Kleofas.

  164. Kleofas (2010-12-20 o godz. 15:58)

    **Wszystkie Klichy, Macierewicze, Kraczkowskie, Mariusze, Romany Strokosze, ET-y, Vlady, a nawet Anastazje i swiatle Ortaliony moga tu sobie truc do woli – nic nie wniosa. Tajemnice slowianskich rozumkow sa nie do odgadniecia… Tym sposobem Smolensk w Polsce ma wartosc.**

    Wiesz co, Kleofas? Tylko ty masz slusznego. A juz przez moment myslalem, ze to mnie ten honor przypadl w udziale. Jak latwo jest wpasc w samozachwyt blogowy. Business of selfpublishing ma wad nie mniejsza ilosc niz zalet i nie kazdy o tym wie.

    Wada selfpublishing na, na przyklad, blogu w. Kuczynskiego jest instant gratification. Jeszcze nie skonczyles swojej przelomowej mysli a juz ona sie ukazuje calemu swiatu w calej jej przelomowej krasie. Swiat na kolana pada. I tak zostaje na wieki wiekow amen. No, chyba ze przestrzen cyberprzstrzenna sie ulituje. I cie w koncu skasuje.

    U p. Passenta mamy, na szczescie, buforowanie mederatorowe. Owszem, nawet najbardziej idiotyczne przemyslenia ukazane zostana calemu swiatu w calej ich kretynskiej okazalosci bez zadnych interwencji cenzury. Chyba, ze moderatorowi cos w poscieli nie poszlo i wstal lewa noga. Ale jest tez jakas mozliwosc naszej interwencji u moderatora. Mozemy bowiem poprosic nasza (i nie tylko nasza) wlasna p. Terese Stachurska o interwencje u wladz. Takowa zas interwencja na mur spowoduje, ze pewne wesolki-nicki, i ich komentarze, zostana pozbawione prawa istnienia. Az do nastepnego wcielenia nickowego. Wtedy bedzie od nowa wolska ludowa.

    Wydaje mi sie, ze wojna z wiatrakami blogowymi to jest taki wirtualny Afganistan. My, i nasi alianci, UDAJEMY, ze czynimy tam postepy. Talibowie zas, dla odmiany, CZYNIA te postepy. Czasowniki prawie te same, ich znaczenie – diametralnie rozne.

    Najwyzszy czas zaczac nauczac gramatyki tych afganskich Pasztunow wolskich.

  165. Stalin na Wawelu! Pan Kaczynski ufundowal sam sobie prezent gwiazdkowy. Ponoc w trumnie bylo inne cialo i mundur generala. To wredne Ruskie podrzucily swojego generalissimusa JW Stalina. Wzrost prawie identyczny. Czy beda pielgrzymki na Cmentarz Novodieviczy w poszukiwaniu Prezydenta?
    Pan Prezes Kaczynski naprawde jest w stanie rozbawic publicznosc. Arcymistrz kabaretu!

  166. Ty, antoniusie (2010-12-20 o godz. 22:00). Poczytaj ty sobie jeszcze raz

    **Krąży w internecie szkic trajektorii samolotu, w którym rosyjski ekspert wiąże chwile czasowe z wypowiedzianymi głośno przez nawigatora wartościami wysokości samolotu. Fachowcy polscy mogą to sprawdzić z dokładnością do 0,1 sekundy. Jestem laikiem w sprawach lotnictwa, ale znam co nieco fizykę i matematykę, co najmniej na poziomie dobrego liceum i to wystarczy na ustalenie podstawowej przyczyny katastrofy i to niestety, spowodowanej przez nierozumne działanie polskiej załogi, szczególnie nawigator wykazał kompletny brak logicznego myślenia. Kluczowym elementem był pomiar wysokości samolotu. Do wysokości 400 m było obojętne z którego wysokościomierza odczytano wysokość, potem nie było to obojętne z powodu kilku jarów przed lotniskiem, o których załoga zapomniała (prawdopodobnie pamiętali tylko o jednym, tym pierwszym, bardzo szerokim). Na wysokości 400 m samolot znalazł się na szczycie między jarami i odległość od ziemi była taka sama na obu przyrządach, wewnątrz jarów sprawa jest diametralnie inna. Tylko pomiar baryczny mógł uchronić tupolewa od katastrofy, a były w mediach informacje, że ten szwankował od dłuższego czasu, więc nawigator na pewno patrzył na radiowy, bo według barycznego byłby na ujemnej wysokości w skali, gdzie płyta lotniska jest na wysokości 0 m, gdy nawigator mówił „50 m” (dziura miała 60 m). Jeśli ktoś ma wątpliwości do tego co mówię, niech się przyjrzy kilku liczbom na wykresie. W pewnym momencie dwie osoby mówiły prawie równocześnie (0,1 s różnicy), że wysokość wynosi 100 m i to było też ok na obu wysokościomierzach. Potem jest cisza w kabinie przez 7 sekund – ogromny szmat drogi spadania (około 60 m lub więcej) i ruchu do przodu (>300km/h i 7 s – dać uczniowi do policzenia przebytą odległość). Po upływie tych 7 sekund ku mojemu zaskoczeniu nawigator melduje znowu „100 m” i nie wyciąga z tego żadnych wniosków, a był tylko jeden: Spieprzać natychmiast w górę, bo tu jakaś „kurwa” nie gra. Jak mógł samolot lecieć 7 s na tej samej wysokości (100 m – tzn. lotem poziomym) i równocześnie opadać kilkadziesiąt metrów? Albo przyrząd do niczego, albo cuda pod samolotem – widać na rysunku, że zaczął się nowy, wąski jar!!! Mgła gęsta, widoczności brak a przyrząd pokazuje cuda, czy to nie powinno było natychmiast wywołać reakcji nawigatora? Co to za współpraca załogi? Sytuacja była taka jak przy skokach Małysza. Na długim odcinku spada skoczek i równocześnie „spód”, bo profil skoczni jest taki, aby skoczek nie połamał nóg przy uderzeniu – on się wślizguje prawie że i leci prawie równolegle do powierzchni stoku, czyli praktycznie w stałej odległości od Ziemi. Tylko na ostatnich metrach narciarz sadza narty na stok i albo się utrzyma albo przewróci. Małysz przeskoczył odległość bezpieczną, gdy stok już był zbyt płaski i doznał kontuzji. Z tupolewem było tak samo, samolot spadał a teren pod nim też i przez dłuższy czas wzajemna odległość wynosiła 100 m – przyrząd radiowy się nie pomylił, a na baryczny nikt nie patrzył. To był ostatni moment dla próby uratowania samolotu, może i tak opóźnienie reakcji sterów mogło dać ten sam efekt, choć uważam, że uratowaliby się skoro kilka sekund później dopiero próbowali „pull-upować” i prawie się udało – gdyby nie „brzózka”. Kontroler lotu nie mógł niczego zmienić. Podał załodze wartość ciśnienia atmosferycznego, tzn., że dla niego było oczywistą oczywistością, że nawigator patrzy na baryczny wysokościomierz, bo radiowy od ciśnienia nie zależy.
    Jest jeszcze drugi drobiazg, ale bardzo ważny, znacznie wcześniej. Nachylenie toru jest miarą szybkości spadania samolotu, ustawiana chyba na autopilocie przez pilota. Normalna szybkość spadania jest około 4m/s i na początku była taka. Widać z rysunku, że przy określonej odległości przy obniżeniu się terenu pomiar wysokości sugerował, że przy tej szybkości przelecą za pas startowy. Wtedy zwiększono szybkość spadania ale do jaru! Ekspert ustalił trajektorię, łącząc punkty linią ciągłą, której nachylenie się zmieniało skokowo. Przy tym newralgicznym interwale 7 sekund między „100 m” i „100 m” nie mógł tego narysować poprawnie. Wyszedł z tego obronną ręką, zmieniając kolor punktów, ale połączenie nie ma fizycznego sensu, bo pomiary pochodziły z różnych przyrządów”

    Panimajesz? Jesli nie, to to tez moze byc. Tak czy inaczej, mgla nie mogla pokonac radarow smolenskich. Potem bylo nic. Bo radary, i GPSy, dzialaly
    po rusku.

  167. Eltoro (2010-12-20 o godz. 21:54)
    Poczytalem cos splodzil jeszcze raz

    „Orteq, niesmak na niesmak to fałszywa homeopatia, raczej inna “patia”. Limeryki to nie są lekarstwa na nożowniki a od ciosów noża to nie wydzielina a krew wychodzi Daj spokój z oswajaniem zła, to już było i nie wszyscy przeżyli. Tak samo jest z oswajaniem opętańców za sterami Państwa i jego samolotów.”

    Wiesz co, Eltoro? Ja ci przyznaje trzecia prawde ks. Tischnera. A limeryk jeszcze raz powtorze. To ku pamieci tych, co zawsze „patii” sie we wszystkim dopatruja. Wydzielina zas zawsze jest wydzielina.

    Pewien mlokos z Torunia, a moze z Lublina
    Charknal jadem ojczystym. Wiec nie byla to slina.
    Wrzask podniesli hunwejbini oraz inni esteci
    Niechaj taki koltun na leb stad wyleci!
    Aj waj, jaka z tego wyszla swietna wydzielina.

  168. @ Orteq

    Także i ja życzę Ci Szczęśliwego Nowego Roku oraz iskry bożej, która być może zdoła rozpalić twój głęboko wciąż ukryty przed publicznością talent literacki (jeśli w ogóle istnieje, co do czego na podstawie zamieszczonych tu próbek, nikt poza Tobą pewności mieć nie możne…).

  169. slowa pana premiera nie byly nadaremne. Wczoraj nadeszla wiadomosc ze Rosjanie proponuja polskim prokuratorom nowe przesluchiwanie wszystkich (ponad 1000 osob) swiadkow bezposredio i posrednio zwiazanych z katastrofa smolenska. W swietle wypowiedzi Jaroslawa Kaczynskiego o tym, ze nie wiadomo kogo pochowano na Wawelu, nalezy przesluchac i sprawdzic papiery rosyjskich patologow. Tym bardziej ze Polska stala sie w ostatnich latach swiatowym liderem w dziedzinie badania DNA u nieboszczykow. Nie wstydzmy sie tego, naprawde. Nie tylko bigos, zubrowka, cykliniarze, parkieciarze i rezerwowi bramkarze, to nasza narodowa specjalnosc.

  170. do
    Torlin pisze:

    2010-12-20 o godz. 17:01

    Przepraszam, lecz ja korzystam z glowy. To mi zupelnie wystarczy. Nie jestem jednak przeciwnikiem Wikipedii, jest mi obojetna. Kiedys mowilo sie „inteligencja TV lub krzyzowkowa”. Uwazaj prosze na Wkikipedie, a zdawaj sie rowniez na dobre wydawnictwa drukowane.
    Z powazaniem.
    ET

  171. Gdzies czytalem, ze po krachu, kontroler lotow wypadl z wiezy krzyczac: Shto ya nadelal ! Teper menya ubyut !
    Czy moze ktos pamieta te te publikacje ?

  172. Niezwykle drogi Ortequ!
    Ubawiłeś mnie serdecznie i uczyniłeś moje trudne poranne wstawanie prawie wesołym, gdy przeczytałem wpis z godziny 00.57. Już chciałem się z wdzięczności zgodzić na wysłanie Topola i „Starskiego” (Paul Glaser) do krainy „pachnącej żywicą”, ale mi ochota przeszła po przeczytaniu innego komentarza! Zaczynam czytać komentarze „od dołu”, bo przy takim natłoku tekstów zawsze zaczynać od pierwszego to trochę głupio. Wpadłem więc na Twoją radę z godziny 06.53, aby swój tekst przeczytać jeszcze raz i ta rada mnie zasmuciła. Zdradzam ci tajemnicę! Robię tak jak wszyscy grafomani – czytam z lubością własne teksty wielokrotnie i zachwycam się swoją elokwencją i czasem inteligencją, wyzierającą z mądrego tekstu. Moja żona, myląc pojęcia, nazwała to ekshibicjonizmem a to raczej narcyzm. A tu każesz mi czytać jeszcze raz to co już wielokrotnie podziwiałem. Czuję  w tym jakiś podstęp, może ukryte kpiny? Jest mi przykro, bo już pomyślałem, że znalazłem prawie pokrewną duszę, wprawdzie geograficznie daleką, ale spirytualnie bliską, a tu taki cios! Mam jednak pytanie: Sądzisz, że ja po pół wieku zajmowania się naukami ścisłymi nie potrafiłbym policzyć przebytej przez ciało drogi z punktu A do punktu B w ruchu jednostajnym, jeśli są podane wartości prędkości i czasu ruchu? Takim podejrzeniem naprawdę mnie obrażasz! Nawet będąc nieczynnym zawodowo byłbym w stanie policzyć nawet wartości składowych wektora prędkości w takim ruchu, a nawet tor przy sugerowanej awarii silników (część paraboli), ale tylko przy założeniu braku oporu powietrza. Uwzględnienie tego oporu wymaga już trudnych obliczeń i znajomości mnóstwa parametrów konstrukcyjnych samolotu oraz pogodowych, których nie mam.
     
    Zaskoczyłeś mnie swoją uroczą naiwnością w innym komentarzu:
     
    ***Orteq pisze:
    2010-12-21 o godz. 00:19
    Tam, za ta powtorka, polgebkiem i poldupkiem uczestniczyl Donek Tusku. To on nie zrobil absolutnie nic, zeby zapobiec organizowaniu tej nastepnej kompromitacji polskiej. Dwie panstwowe imprezy, druga kasujaca pierwsza, na obcej ziemi i premier rzadu nic nie robi, zeby uniknac tego posmiewiska!?***

    Cóż takiego mógł zrobić Tusk? Nie dać samolotów do transportu świty? Niechby spróbował. Byłaby większa chryja niż z krzesełkami w Brukseli.

    Skoro dajesz mi rady, za co jestem wdzięczny, to i ja sobie na to pozwalam: Przeczytaj, proszę, uwagi „Zimta29” kilka razy i korzystaj z jego życzliwych rad, nie nazywając go od razu Ancymonkiem, bo akurat w tym przypadku na to nie zasłużył. (·  cynamon29 pisze:
    2010-12-21 o godz. 01:09 )
     
     
     

  173. @·  kratamata pisze:
     
    2010-12-20 o godz. 23:07

    „Ich bin zwar kein Berliner“  i lubię Passenta od dawna, ale nie przesadzałbym z tym „stojącym Narodem“. Myślę, że jest dużo Polaków, którzy nie są oszołomami lub paranoikami, a nie wielbią Passenta, bo go nawet nie znają. Nie wszyscy czytali i czytają „Polityki”. Naprawdę można było bez tego żyć, szczególnie jeśli się miało i ma kłopoty egzystencjalne. Wtedy dawniej kupowało się „Trybunę Ludu”, aby było w co zapakować śledzie w sklepie rybnym, „tionkimi” aluzjami politycznymi w czasopiśmie Rakowskiego podniecali się „wykształciuchy”, nie należący do czerwonej elity, oraz obowiązkowo aktyw partyjny.
    Dołączam się jednak do ostatniego zdania:

    „Prosze przyjac wyrazy najwyzszego szacunku i podziwu dla Panskiej pracy!”,
     choć może nieco mniej entuzjastycznie. Pamiętam też wpadki Pana Daniela, np. występ w TV, gdzie Urban okazał się o klasę lepszy w dyspucie. Nie wiem czy Pan Passent to pamięta – ja swoje gafy niestety pamiętam i pewnie będę pamiętał.
     

  174. Czy Kraczkowski i Bobol sa ta sama osoba?
    ET

  175. Szanowny ORTEQ!

    Zgadzam sie z reprezentowanym przez Ciebie punktem widzenia. Moj komenatrz sprowokowal Mariusz, ktory w kilku frazach zaprezentowal sie jako zacietrzewiony PiSomator.Negowanie faktow poprzez znucie dziwnych podejrzen jest raczej przykladem slepej wiernosci ideowej a nie swiatlosci pogladowej.
    Obiecuje, ze juz wiecej na ten temat nic wiecej nie napisze. Poczekajmy na raport MAK do kocna stycznia, wowczas cos bedzie wiecej do powioedzenia.

  176. do Slawomirski pisze:

    2010-12-20 o godz. 20:29
    Szanowny Panie ET

    Burza na blogu zatopila moj wpis do Pana.
    Prawdopodobnie ktos pomylil iluminacje z przeswietleniem.

    Slawomirski

    Szanwony Panie Slawomirski,
    podczas burzy kloda przyczepila sie do okretu i mowi, MY plyniemy, MY myslimy. Stwierdzam, ze blogosfera jest odperna na brak honoru niektorych.
    Pozdrawiam.
    ET

  177. Daniel Passent pisze:
    2010-12-20 o godz. 18:49

    Gospodarzu, w tej sprawie popieram calkowicie. We mnie sie tez krew gotuje gdy widze taka determinacje grzebania w historii po to tylko by komus przykleic etykietke pomimo ze nie ma w tym zadnego zysku ani nie bylo przestepstwa. Osoby uprawiajace ta gre sa zboczone i umyslowo wykolejone. Po prostu domagaja sie mordobicia.

    Dlatego tez z tego samego powodu czas najwyzszy rozliczyc IPN. Tak prymitywna instytucja hanby nie powinna istniec w polskim spoleczenstwie i na utrzymaniu przez to spoleczenstwo. Tu nie ma roznicy miedzy atakami na pana i nagonkami pod sztandarem IPN-u.

    Jest dla mnie olbrzymim zaskoczeniem ze ta tzw polska inteligencja nie ma nic do powiedzenia na temat IPN.

  178. Szanowny Czesławie (2010-12-20, godz. 18:12)!
    Dziękuję za słowa uznania. Porusza mnie mniej to, że ludzie referujący Premierowi sprawę raportu MAK okazują się dyletantami w sprawach lotniczych, podnosząc takie bzdury jak zmiana statusu lotu z cywilnego na wojskowy, możliwość zamknięcia lotniska z powodu mgły, późnej rzekomo informacji kontrolera: „horyzont” itp. Bardziej szokuje mnie wypowiedź Premiera, który bezpodstawnie oskarża członków MAK o nieuczciwe pomijanie współodpowiedzialności „strony rosyjskiej” za katastrofę polskiego TU154M. Jeżeli już Premier mówi, ale nie bardzo wie, co mówi, to jednak niech nie ucieka się do wypowiedzi pozbawionych poprawności politycznej – elementarnej grzeczności wobec ludzi.
    Prof. Magdalena Środa na łamach WPROST tak pisze na ten temat w apelu do nowo wybranego Prezydenta: „Panie prezydencie! Zasady poprawności politycznej to nic innego jak reguły grzeczności. Kto ich nie przestrzega, jest jak prostak, który wyciera nos w rękaw, nie mówi ludziom dzień dobry i pluje na ulicy. Poprawność polityczna stanowi nowożytną formę ucywilizowania, tak jak niegdyś stanowiły ją normy etykiety, ogłady, życzliwości, tego, co reprezentował sobą dżentelmen.”
    W czasach PRL jeden z dziennikarzy tego rodzaju wypowiedź jednego z ówczesnych ministrów, mocno partyjnego, odważnie nazwał dygnitarskim chamstwem. Cóż brak grzeczności w wypowiedziach jest często zauważany w wypowiedziach polityków POPiS-u.
    Podobnie jak ja, na temat polskich zastrzeżeń do raportu MAK wypowiadają się komentatorzy artykułu pt. „Katastrofa smoleńska: polskie zastrzeżenia do raportu” autorstwa Grzegorza Rzeczkowskiego, opublikowanego dnia 18.12.2010. w POLITYCE (jest w wydaniu internetowym). Warto zwrócić uwagę na wypowiedzi: lucka (2010-12-18, godz. 11:02), na temat przerw w pracy radiolatarni, KAWKI (2010-12-18, godz. 12:36) na tematy: komendy „horyzont”, interpretacji zapytania kontrolera doświadczenie w lotach na lotnisku wojskowym i właściwości radiolatarni NDB, Luciano (2010-12-19, godz. 13:28), na temat niedopuszczalności zamknięcia lotniska z powodu pogody, na podstawie tekstu rosyjskiego AIP.
    Znów dojdzie do kompromitacji Polski owymi zastrzeżeniami dyletanckich doradców Premiera.
    Pozdrawiam.

  179. Wszystkiego dobrego z okazji Swiąt Panu Redaktorowi oraz Blogowiczom 🙂

  180. Szanowny Panie Passent,

    ::::la lie du genre humain:::::::::::::::::::::

    ZASTANAWIAM SIE CZY UCIESZYLBY SIE PAN TAKIM OKRESLENIEM. DLATEGO TEZ UWAZAM, ZE POWINIENIEN PAN ZAREAGOWAC NA ANTYHUMANISTYCZNY TENOR LIZAKOWEGO CZLOWIEKA.

    Z powazaniem.
    ET
    PS
    Tak opisal mnie i mojego przyjaciela z blogosfery niejaki Cynamon29.

  181. Szanowny Panie Slawomirski,

    czy mamy odzywiac sie jak muchy, bo miliardy much tak od wiekow czynia? Czy mamy udawac myslenie, bo niektorym w blogosferze sie wydaje, ze im sie zazwyczaj udaje wypisywac brednie w tonie lekkim, latwym i przyjemnym. Zastanawiam sie skad sie bierze agresja u naszego przeciwnika (nie okreslam go jednak wrogiem). Prawdopodobnie jest to agresja przemieszczona

    Sladami ksenofobii lub niedojrzalosci politycznej kroczy nasz dzielny naczelny antydyzurny (geniusz obu splywow dorzeczy europejskich) podczas nieobecnosci Kraczkowskiego

    Zostalismy zaszczyceni kolejnym atrybutem z repertuaru “trotuarowych” rasistow bez endeckiej tradycji; nie znam tlumaczenia polskiego, dlatego przesylam Panu wersje francuska, kolega w pracy przetlumaczy; “la lie du genre humain”. Autor nawiazuje tu do najlepszych tradycji 33-45.

    ZASTANAWIAM SIE CZY PAN PASSENT UCIESZYLBY SIE TAKIM OKRESLENIEM. DLATEGO TEZ UWAZAM, ZE POWINIENIEN ZAREAGOWAC NA ANTYHUMANISTYCZNY TENOR LIZAKOWEGO CZLOWIEKA.

    Wlasciwie nie powinnismy sie czepiac naszego rycerza czy jezdzca po analach politycznej oraz spolecznej poprawnosci:

    …Szanuję prawo do tego aby dana nacja nazywała się jak jej się żywnie podoba. Ich nazwa, ich sprawa….

    Tak pisze (poglebiajac wykluczenie calej nacji, bo to nie jego sprawa) ow rycerz o Romach nazywajac ich Cyganami, bo jego intencja bylo…:

    ….chodziło mi o przesadyzm i akcyjność takich przedsięwzięć jak “poprawne politycznie” słownictwo. My tu na blogach możemy być i “ą” i “ę”, intelektualizować nazewnictwo,
    kultywować “nowe trendy”, a życie jak zapewne wiesz i tak pójdzie
    swoją drogą. I tak w Koluszkach, czy Białymstoku ludzie będą mówić:
    “- O, tu mieszkają Cyganie.” , a nie jak sobie życzysz Romowie.
    Podobnie jest z nazewnictwem wielu innych rzeczy: poprawnie po polsku ziemniaki, są kupowane przez rodaków jako kartofle, kartofelki.
    Strug do drewna jest często nazywany hebel (z niemiecka), a popularny
    w każdej kuchni cedzak, nazywany jest durszlakiem (też z niemiecka, od
    ichnego “durchlaufen” czyli *przelatywać*) !

    Nasz geniusz nie mysli, on podejrzewa:

    …Podejrzewam, że gdyby Pigmeje zdawali sobie sprawę jakiego pejoratywnego znaczenia nabrała nazwa ich plemienia w Rzeczpospolitej, też by to oprotestowali (np. do człowieka niskiego wzrostu, który nas wkurzył, mówi się często: – Ty podły pigmeju, ty konusie jeden!).
    Heleno, jeszcze raz podkreślam że nie było moim zamiarem urazić Twoich
    uczuć i poglądów, moim zamiarem było unaocznienie bezsensowności
    “walki z wiatrakami” i sztucznie narzucanych kanonów mody poprawnie
    politycznej. Przepraszam serdecznie, ale mnie o p a c z n i e zrozumiałaś!

    A tak na marginesie: mimo że żyję w Niemczech od 26 lat, jakoś żaden
    z niskich prymitywów nie był i nie jest w stanie mnie obrazić, mówiąc do
    mnie “Du Pole” lub “Du Polake”. Jestem ponad to, bo schematów nie
    wytrzebi się w jednym pokoleniu.
    I jakoś nie czuję się p a r c h e m.

    Mit ganzen Hertzen, bleibe ich bei Dir!

    Tak, calym sercem i calym (kolejnym) bledem w niemieckiej wersji jego calego serca pozostaje geniusz wod przy swojej interlokutorce (wg niego interlokutorze). Pisze o niskich prymitywach zapominajac o wysokich. Nawet postaci prymitywne dzieli na przynajmniej dwie kategorie zapominajc przy tym calkowicie, ze najbardziej obraza siebie sam. Piszac o antysemitach oraz narodowcach uzywajacych okreslenia parch nie sadzilem, ze mozna tak bladzic w autoopisie.

    Opierajac sie na tzw. szkole „Proletow“ (czyt. poetow)odwoluje sie do tzw. zdrowego, chlopskiego rozsadku. Chlopski rozsadek jest przewaznie zdrowy i prawdziwy, nasz geniusz gubi sie jednak w uzasadnieniu wlasnych bledow i pisze….

    …bez zbytniego przesadyzmu.
    Były czasy gdy poprawnym politycznie było nazywanie zwykłego krawata
    “zwisem męskim prostym”. Krawat się o tym nie dowiedział nigdy (albo
    by się obraził, albo pękł ze śmiechu) i pozostał krawatem po dzień
    dzisiejszy.
    W słowie Cygan nie widzę nic zdrożnego.
    Podobnie jak w słowie Szwab.
    I jedno i drugie to określenie nacji. Co innego zaś: kogoś ocyganić,
    albo oszwabić – to już ma zabarwienie negatywne, ale określa też
    że oszukanie kogoś stało się faktem.
    Wedle Twych wyobrażeń musielibyśmy mówić: kogoś oromić, albo
    oniemczyć? Kwiecistość języka ma swoje prawa ! A i wielkie tradycje też.
    Ileż dzieł literackich “zabrzmiałoby” totalnie głupio, gdyby wprowadzić do nich teraz poprawną politycznie korektę?!
    To jak ja teraz mam mówić do Jacka Cygana?
    Jacek Rom?
    Głupio jakoś.

    Tak, wrescie trafil nasz geniusz noszacy czapke naczelnika; glupio jakos………
    ET
    PS
    Powyzsze zlote mysli geniusza odkrylem w siasiednim blogu Polityki, ktory ciagle jeszcze pozostaje w probach opisu otaczajacej go rzeczywistosci na poziomie operetki pamietajac z pewnoscia „Barona cyganskiego“. Czytajac Cynamona czuje sie wlasnie parchem i przepraszam w jego imieniu wszystkich myslacych na opak, samego myslacego oczywiscie rowniez.

  182. cynamon29 (2010-12-21 o godz. 01:09)

    „Ortequ, wnieś coś do sprawy, coś treściwego…Uwierz proszę, czasami warto stracić pozorne złoto, po to aby zyskać prawdziwe srebro! Ufnym pozostając w rozsądek Twój, przesyłam …Pozdrowionka.”

    Tresciwego? Daremne zale, prozny trud.

    Ad maiora natus sum.

    Natomiast nie mam nic przeciwko temu, zebys ty, oraz Antonius, przy pomocy wszystkich innych sreber co pozostaja po wyrzuceniu zlota na smietniki, wnosili same budujace tresci. Tu i teraz. I tak po wsze czasy.

    Bo blogi tak juz maja
    ze przerozne tresci daja.
    Jedne sa budujace i nudne
    drugie – rozbrajajaco trudne.
    Nie do zrozumienia.
    One sa trudne do zniesienia.

    W zwiazku z tym wycwiczylem zdolnosc przewijania bredni przez siebie wstukanych w klawiature. To pomaga. Polecam.

    Nie polecam ufania w moj rozsadek. A pozdrowionka? Stare to ale chyba wciaz zyczliwe. Dzieki.

  183. Szanowni blogujacy,

    Chetnie podzielilbym sie opiniami na temat. “wyjezyczania sie”. Problem polega na tym, ze czesto bagatelizujemy i traktujemy z przesmiechem rozwoj jezyka oraz cywilizowanie sie spoleczenstwa, zdajac sobie prawdopodobnie sprawe z wagi spolecznej roli jezyka (jest to wazna funkcja kazdego jezyka). Mam nadzieje, ze moje uwagi spowoduja u niektorych pewna korekte swiata przez nas postrzeganego.
    Traktowanie przez nas zjawisk spolecznych i politycznych z przymrozeniem oka sprawia wrazenie, ze czytajac nasze “wyjezyczanie sie” mozna stwierdzic u wielu z nas przyproszenie oka.
    Dlaczego tez nie ma znaczenia, przed kim oraz kogo bronimy wysmiewajac zjawiska nieuchronne w rozwoju nie tylko jezyka. Znam ludzi, ktorzy mroza oczy (kurcza uszy), gdy Verkäuferin nazywana jest Modeberaterin. Rozumiem tez krytyke eufemizmow jezykowych. Wracajac do przykladu „sprzedawczyni“ mruzenie oczu jest mniej sensowne podczas robienia zakupow w butiku „Prada“ przy Ku-Damm lub Rue George V. Ten banalny przyklad pozwala zrozumiec relatywizowanie niektorych slow i ich znaczen uzywanych w rownie banalnych sytuacjach, jednak nie dla wszystkich, np. podczas robienia zakupow.
    Nie rozumiem natomiast krytyki podjetych prob i stosowanych praktyk majacych na celu uczulanie spoleczenstwa (chyba jednak stajacego sie cywilnym) na negatywne konotacje dot. ras, narodow, religii, kobiet etc. Chcac niektorym pomoc w odnalezieniu sie w tym nowym swiecie jezykowym (moi nauczyciele jezykow zawsze twierdzili, ze slownictwo bez znajomosci kultury i cywilizacji czy tez „socjalizacji“ bedacej w ciaglym rozwoju, to nawet nie polowa drogi niezbednej do przebycia) pozwole sobie na podanie kilku innych przykladow.
    Jednoczesnie chialbym obecnych w blogosferze zapytac, czy widzia roznice miedzy okresleniami:
    „polnischer Markt“, „Polenmarkt“
    „Schüler/innen“, SchülerInnen
    Asylbewerber, Asylant.
    Polentütte, Tragetasche etc.
    Pytajac dalej, prosze o odpowiedz, kto dokona korekty negatywnych konotacji tak chetnie powtarzanych przez piszacych lub probujacych pisac w pismach mniejszych nakladowo, wydawanych i czytanych rownie lub mniej czesto na tzw. prowincji (regionach). Z czego wynika nasza „cynamonowa“ alergia, lek przed zmianami w jezyku, ktory pyta naiwnie, czym sie rozni Rom od Cygana i dlaczego „Cygan“ jest okresleniem negatywnym. Prosze o to zapytac Romow. Gdyby zabraklo czasu, to prosze przypomiec sobie wyrazy „cyganic“, „ocyganil“ i sie nad tym zastanowic, nie liczac psow noszacych ( sadze, ze to nalezy do przeszlosci) imie „Cygan“. Wiem, ze mozna odczuwac tesknote za piesniami i tekstami. Prosze jednak o zaniechanie postrzegania polskich Romow- Polakow i ich problemow w konwencji estradowo-operetkowej. Szkoda, ze problem jest bardziej zlozony i nie zaslugujacy na usmieszki pod adresem „tworcow nad-poprawnosciowych konceptow jezykowych“. Ubolewam nad tym, ze nie wszyscy „tworcy“ wiedza lub nie chca wiedziec, ze swiat sie zmienia i z nim jezyk.
    ET

  184. antonius (2010-12-21 o godz. 10:30)

    „Niezwykle drogi Ortequ! Cóż takiego mógł zrobić Tusk? Nie dać samolotów do transportu świty? Niechby spróbował. Byłaby większa chryja niż z krzesełkami w Brukseli.”

    Namietnie uwazajemyj Antoniusie!
    Tusku mial czas, od momentu padniecia propozycji Putina, na rozwiazanie tej czysto wewnetrznej sprawy wolsko-polskiej.

    Moze mi nie uwierzysz, drogi Antoniusie, ale na szczytach waadzy rowniez takimi drobiazgami zajmuja sie rozni, liczni jak swinie przy korycie, specjalisci. Oplacani przez ciebie w ramach dziury budzetowej. Bylo ich swietym, bo przeciez nie swinskim, obowiazkiem wypracowanie formuly tej uroczystosci. Pod szczytnym przewodem swojego premiera, oni nie zrobili w tym kierunku nic.

    Olewanie organizacji tej drugiej imprezy przez strone rzadowa zaowocowalo tym czy zaowocowalo. Tuskowe gromkie pokrzykiwania na Rosjan z powodu „projektu raportu” tego nie zmienia. Buc pozostanie bucem.

  185. We wspolczesnym swiecie mediow, w ktorym dominuja obrazy czesto tworzace imanentna, autonomiczna sile mozemy tylko pozornie lub w ograniczony sposob poruszac sie w kierunku realnych obszarow. Swiat medialny dostarcza nam bowiem obrazy z zewnatrz, co z kolei redukuje nasza zdolnosc do ich wewnetrzenego tworzenia. Obrazy te traktujemy po niejakim czasie jako wlasne, mimo ze sa one czescia swiata fikcji. Poruszajc sie z trudem w takiej dla nas nowej estetycznej rzeczywistosci nie jestesmy w stanie odroznic jej od prawdy oraz sztuki. Krotko mowiac zyjemy w swiecie, w ktorym zludzenie staje sie rzeczywistoscia i odwrotnie. Oba zjawiska walcza o poszerzenie swojego semiotycznego obszaru, co oczywiscie powoduje splycenie obszaru naszej percepcji. W ten sposob tworzy sie miejsce na obszary, w ktorych dominuje fatum. Ono poniekad opisuje i tlumaczy spora czesc naszej rzeczywistosci. Kierujac sie racjonalnoscia probujemy oczywiscie hamowac ograniczanie wolnosci rozumu. Rugujemy przy tym emocje towarzyszace naszej percepcji. Kwestia otwarta jest jednak czy i jak sie nam to udaje. Konfrontowani jestesmy bowiem na codzien ze zjawiskami przypadkowymi, mniej lub bardziej „szczesliwymi“, ktore wywoluja napiecie, leki potegujace nasza slabosc (slabostki). Wobec tego postulujemy chetnie racjonalnosc, samoopanowanie jako centralne i w miare stale obiekty naszej etyki czy estetyki. Stoa towarzyszy nam od starozytnosci i przydaje sie oczywiscie w sytuacjach kryzysowych. Nie sadze jednak, aby bylo ono spolecznym remedium minimalizujacym ryzyko i rugujacym kryzysy z naszej rzeczywistosci lub swiadomosci. Wlasciwa reakcja byloby racjonalne zachowanie przed, podczas i po kryzysie. Z drugiej strony zdajemy sobie doskonale sprawe, ze sam rozum nie gwarantuje nam wiecznosci, bo przemijanie i smierc nam ciagle towarzysza. Wspolczesna antropologia nie widzi juz sprzecznosci w dualizmie zmyslowosci, rozumu oraz ciala. I tak zachowujemy sie od tysiacy lat, gdy boski swiat traci swoja sile i znaczenie. Nierozwiazywalny problem chrzescijanskiej wolnosci woli i niezbednego pragmatyzmu nie otwiera nam jednak drogi poza nasza rzeczywistosc. Dlaczego godzimy sie na obecnosc fatum w naszym zyciu, jako czesc boskiego planu. Wydaje mi sie, ze fatum ulatwia nam zaakceptowanie stanu obecnego i nieznanego stanu przyszlego. Jednak jedynym powaznym kryterium, ktorym mozemy sie poslugiwac jest przeszlosc. Czerpiac wiedze z przeszlosci mozemy minimalizowac stale konflikty wynikajace z powyzej opisanego dualizmu i ksztaltowac dzisiejsza rzeczywistosc, wbrew lekowi, kryzysowi i grozacej, badz obecnej katastrofie. Zdajemy sobie oczywiscie rowniez sprawe z tego, ze swiat, w ktorym przyszlo nam zyc nie jest z gory opisany, ze bardzo wiele zalezy li tylko od nas samych. Dlaczego wiec godzimy sie jednoczesnie na obecnosc „nadbytu“ w naszym bycie. Dlaczego byt jest mniej wazny od bycia? Wiemy bowiem, ze nie ma znaku rownosci miedzy fatum jako sily boskiej i sila rozumu. Dlatego pytamy sie permenentnie czy nie jestesmy w stanie uniknac naszego losu oraz czy nie mamy wplywu na nasza przyszlosc. Nie jestesmy jednak w stanie okreslic na ile kierujac naszym losem zmieniamy losowo nasza przyszlosc, pamietajac przy tym, ze bez przeszlosci nie ma przyszlosci. Niezaleznie od tego czy wierzymy w nasza boskosc i boskosc otaczajacego nas swiata jestesmy czesto w stanie go zmieniac. Jesli wiara jest wyzsza forma wiedzy, to mamy ulatwione zadanie w kazdej konfrontacji z silami nam niesprzyjajacymi. Jesli natomiast wiedza jest kolejna forma wiary, to nie pozostaje nam nic innego, jak pogodzic sie z przeszloscia, terazniejszoscia i oczekujaca nas przyszloscia. Owa droga powoduje jednak totalna inercje. Inercja z kolei hamuje postep.
    cdn

  186. cd
    Otwarte pozostaje pytanie, jak my ow postep zdefiniujemy, na jaki postep sie godzimy, jaki odrzucamy. Owe kwestie czynia nas jednak suwerenem wlasnego losu, mimo wielu zmiennych w naszym zyciu. Nie ma wiec zadnego sensu powolywanie sie na teologiczne opisy apokalipsy, mimo pociagajacej ezoterycznej sily obu testamentow. Z drugiej strony wspolczesna teologia uczy nas (mimo przekladania wiary nad rozum), ze rozsadne postrzeganie swiata nie zaspokoi naszych tesknot za konformistycznymi rozwiazaniami. Jednoczesnie sami zauwazamy, ze brak jasnosci w etyce i polityce prowadzi prosto do dualistycznych , czesto ze soba sprzecznych poczynan. Sila nadzieji pomaga nam bowiem kreowac nowe obrazy pelne fikcji lub oczekiwan niemozliwych do spelnienia. Tworzymy dwie rozne frakcje spoleczne No Future in Future now, obie jednak szukajace milosci we wspolnocie, kazdy z nas bowiem potrzebuje drugiego. Czlowiek potrzebuje rowniez utopii, ktora moze probowac zastapic sztuka.Obecnie zjawisko to dotyka rowniez obszary polityczno-spoleczne. Gdy chetnie mowimy o polityce historycznej, zapominamy czesto o filozofii historycznej oraz o wynikajacej z takiego postrzegania naszego czasu i przestrzenii etyki. Do tego dochodza kategorie jak poczatek i koniec, ktore uzupelniaja poniekad nasza wielowymiarowa racjonalnosc oraz nasze wielowymiarowe myslenie. W ten sposob stwarzamy pozory faktow i przyznajemy sobie oraz pozostalym racje okraszajac nasz dyskurs jak powyzej. Negujemy wobec tego z cala slusznoscia prawde absolutna oraz poruszamy sie miedzy manipulacja a wyobraznia, przez co pozbawiamy sie elementow stalych lub mozliwych do ustalenia. Wybieramy sobie dowolnie, w zaleznosci od sytuacji, punkty okreslajace granice naszej prawdy. Niezaleznie od tego cechuje nas nadal postepowy optymizm, graniczacy niemal z sacrum. Medializacja kultury i polityki prowadzi nas prosto do miejsc, ktore staja sie „antymiejscami“. Ogarnia nas apatia, nasiakamy latwo idelogiami i stajemy sie w naszym mysleniu bardziej fundamentalni. Energii dodaje nam nadzieja i tesknota za spelnieniem oraz przekroczeniem ww granicy. Bowiem tylko sila wizji umozliwia nam pogodzenie sie ze soba samym. Wielu z nas szuka rzeczywistosci w swiecie spirytualnym (dzisiaj czesto ideologicznym). Wiaze sie to jednak z brakiem zrozumienia (porozumienia) miedzy idealistami i racjonalistami.
    ET

  187. @ Orteq pisze:
    2010-12-21 o godz. 07:44
    ad:

    Pełna jasność, myslałem, że się pomyliłeś, ale widzę, że to ja wybrałem mylnego adresata komunikacji.

    Jeśli uważasz, że powtarzanie charkotu wpływa na jego smak, to zdecydowanie stołujemy się w różnych lokalach i tak powinno pozostać.

    Ze stosownym, podwojonym niesmakiem.

  188. Marek (2010-12-21 o godz. 08:56)

    **@ Orteq Także i ja życzę Ci Szczęśliwego Nowego Roku oraz iskry bożej, która być może zdoła rozpalić twój głęboko wciąż ukryty przed publicznością talent literacki**

    Literacki? Ukryty, i na dodatek, talent? Szanowny raczyl sobie pozwolic. Ja tylko nalogow nie potrafie juz dluzej ukrywac. Zona nawet w tej chwili goni mnie od komputera i do odkurzacza zagania. Od „ty nalogowcu!” wyzywajac.

    Z przyczyn ode mnie niezaleznych, talenta me pozostana w ukryciu. Publicznosc bedzie zmuszona do zadawalania sie wylacznie nalogami. Sorry.

  189. Osobiście ubolewam,że do przestrzegania zasad bezpieczeństwa dolano morze polityki.Nic dobrego z tego nie wyjdzie.Jest rzeczą oczywistą,że każda ze stron będzie się starała przerzucać odpowiedzialność i na tym skoncentrowana zostanie uwaga.Podstawowa prawda,że nagrodą za przestrzeganie zasad bezpieczeństwa jest zdrowie i życie zostanie zadeptana wzajemnymi oskarżeniami.Przy okazji wstyd mi jako Polakowi
    za bałagan w czasie przygotowania wizyty.Spory kompetencyjne są słaboscią struktur organizacyjnych.Polityczny łomot nie wniesie nic pozytywnego.

  190. Roman Strokosz (2010-12-21 o godz. 11:36)

    **Szanowny ORTEQ! Zgadzam sie z reprezentowanym przez Ciebie punktem widzenia… Obiecuje, ze juz wiecej na ten temat nic wiecej nie napisze. Poczekajmy na raport MAK do kocna stycznia, wowczas cos bedzie wiecej do powioedzenia.**

    Ej tam, napiszesz, napiszesz. No bo co zrobisz jesli znow Ci wypadnie ze mna sie zgodzic? Lub tez nie? Bedziesz to skrywal przed publicznoscia? Nie badz egoista i pisz. Niezliczone rzesze czekaja na nasze swiatle wywody. Twoje czekanie na raport MAKu do konca stycznia byloby dla nich tortura nie do zniesienia.

    Serdecznosci zalaczam.

  191. Eltoro (2010-12-21 o godz. 16:25)

    **Pełna jasność, myslałem, że się pomyliłeś, ale widzę, że to ja wybrałem mylnego adresata komunikacji. Jeśli uważasz, że powtarzanie charkotu wpływa na jego smak, to zdecydowanie stołujemy się w różnych lokalach i tak powinno pozostać. Ze stosownym, podwojonym niesmakiem.**

    Nie! To ja zle wybralem srodek wyrazu artystycznego. No dobrze, „artystycznego”. No swoje wytlumaczenie mam tylko to, ze limeryki wymyslili niepismienni pasterze owiec w Irlandii i ja ich sladami probowalem nieudolnie podazac. Teraz wyraznie widze, ze tym swoim limerykiem slabo sie wpisalem w nasza pomylona (adresowo) komunikacje. Nastepne sorry

    PS. Przeslanie mojego limeryku pozostaje bez zmian. Wywalanie mlokosa z blogu, mimo ze uzasadnione, pozostawia niesmak nie mniejszy niz tego mlokosa katopolskie plwociny. To tez, niestety, wydzielina. Z odorem hunwejbinskim, na dodatek. Eh, zycie. Jakze nielatwo jest znajdowac zloty srodek na kazda okazje.

  192. Przeklęta bedzie godzina – 17:49, imię jego – M*****, i wszystkie wyrażenia jego – ze „scyzorykiem otwierającym się w kieszeni” włącznie. Mnie to nie śmierdziało, obchodziłem na wdechu, ale skoro ma być czystość na blogu – to będzie. Również nie wzrusza mnie „sytuacja redaktora Passenta w głębokim PRLu”, nie dociera do mnie jego rusofilstwo, Tuskofilstwo i wszelkie podobne uczucia jego. Po prostu tekst pt. „Prezent dla PiS” jest przykładem bezbłędnego (z wyjątkiem przewidywań inflacyjnych na rok 2011, hehe) ujęcia faktów i ocen oraz precyzyjnie dobranej formy dla ich wyrażenia. Nawet akcenty ironiczne są dokładnie ulokowane. W pełni mi ten tekst wystarcza na opis sytuacji Tuska i jedyne co mogłbym zrobić, to dopisać jakieś mniej lub bardziej udane uzasadnienie. Ale na co mi to!? Mi wystarczy to, co jest już napisane. Tego wszystkim życzę … wszak statystycznie liczą się nie blogowe komentarze, które kłopot jedynie sprawiają moderatorom, lecz kliknięcia na tekst gospodarza … spokojnej lektury i Do Siego Roku!

  193. @Passent 12/20 18:49

    Nie chce tu dolaczac do choru zacieklych antysemitow, ktorzy plugawia blog Szanownego Redaktora ale, o ile dobrze pamietam, Jakub Prawin przetrwal holoukuast w szeregach NKVD a wiec w miare bezpiecznym oddaleniu od Naszej Okupowanej i Umeczonej Ojczyzny. Zrobil zreszta wtedy, podczas wojny i po niej, niebywala kariere bodajze od stopnia sierzanta NKVD do pozycji generala wywiadu w Polskiej Misji Wojskowej w Berlinie (pisze o tym Spasowski „The Liberation of One”) a nastepnie pelnil obowiazki Polaka na stanowisku prezesa NBP.

  194. Bezposrednia odpowiedzialnosc, za ostatnia wypowiedz Jaroslawa Kaczynskiego na temat nierozpoznanych zwlok pochowanych w polskim sanktuarium narodowym na Wawelu, spada oczywiscie na Tuska.
    Reakcja Tuska na raport MAK to nic innego jak prowokacja i klusownictwo na terenie zarezerwowanym dla Prezesa PiS-u.
    Co pozostalo Prezesowi innego ?
    Jak Tusk do Ruskich z dubeltowki, to Kaczynski z armaty. A to, ze znowu nie wzial pod uwagi odrzutu, nalezy juz tradycji dzialan politycznych najwiekszego stratega (popapranca) w historii polskiej polityki.
    Nie pozostaje nic innego jak wzbogacic sezon ekshumacyjny w Polsce o kolejne wydarzenie medialne.
    Jaroslaw Kaczynski dokladnie wie, ze cala historia leciutko juz traci i okienko czasowe aby ja odgrzac pomalu sie zamyka.
    Pozostaje tylko poraz kolejny zlozyc wyrazy wspolczucia zmarlemu Prezydentowi. Na takiego brata jak Jaroslaw to nawet On nie zasluzyl

  195. Kto zdecydował o podejściu ? po stwierdzeniu przez kapitana ,że brak warunków do lądowania i przekazaniu przez totumfackiego,że „decyzji nie ma”.
    A komu przez myśl przemknęło,że nie wolno narażac życia ok 100 ? osób .Mogło przemknąc decydentom.Tym w kokpicie i tym w salonie. Ale nie przemknęło.Ci co siedzieli w przedziale pasażerskim byli bezradni i zrozpaczeni.Wady organizacyjne,błędy pilotażu ?,błędy naziemnych to sprawy wtórne.Roztrząsane by znależc usprawiedliwienie i kozłów.Zadecydował niedostatek empatii .Myślenia,że nie wolno narażac życia innych.

  196. antonius (2010-12-21 o godz. 10:30)

    **Niezwykle drogi Ortequ! …Zdradzam ci tajemnicę! Robię tak jak wszyscy grafomani – czytam z lubością własne teksty wielokrotnie i zachwycam się swoją elokwencją i czasem inteligencją, wyzierającą z mądrego tekstu. Moja żona, myląc pojęcia, nazwała to ekshibicjonizmem a to raczej narcyzm. A tu każesz mi czytać jeszcze raz to co już wielokrotnie podziwiałem. Czuję w tym jakiś podstęp, może ukryte kpiny?**

    Ogromnie powazany Antoniusie! Czuj sie jedynie pomylony w adresie. Jak widzisz, nastepny talent wylazl ze mnie niczym sloma z butow: talent mylenia wszystkiego i wszystkich. Talent krotkiej pamieci tez posiadam. W tym momencie za zadne pieniadze nie moge sobie przypomniec na kogo ja zamierzalem ukierunkowac ten TWOJ wlasny tekst TOBIE mylnie zadedykowany. Nie jest tez wykluczone, ze cos bardzo waznego mialem i Tobie do zakomunikowania, po przytoczeniu Twoich przemyslen o trajektorii smolenskiej. Niestety, fiuuuu, ulecialo.

    Starosc nie patelnia. W leb nia nie walniesz dla przywrocenia pamieci.

  197. ZASTANAWIAM SIE CZY PAN PASSENT UCIESZYLBY SIE OKRESLENIEM „Abschaum”.

    DLATEGO TEZ UWAZAM, ZE POWINIENIEN ZAREAGOWAC NA ANTYHUMANISTYCZNY TENOR LIZAKOWEGO CZLOWIEKA.

    ET

  198. ET (2010-12-21 o godz. 15:26, razy dwa o tej samej godzinie)

    **”Krotko mowiac zyjemy w swiecie, w ktorym zludzenie staje sie rzeczywistoscia i odwrotnie. Oba zjawiska walcza o poszerzenie swojego semiotycznego obszaru, co oczywiscie powoduje splycenie obszaru naszej percepcji. W ten sposob tworzy sie miejsce na obszary, w ktorych dominuje fatum
    …Stoa towarzyszy nam od starozytnosci i przydaje sie oczywiscie w sytuacjach kryzysowych
    …. Dlaczego wiec godzimy sie jednoczesnie na obecnosc „nadbytu“ w naszym bycie. Dlaczego byt jest mniej wazny od bycia? Wiemy bowiem, ze nie ma znaku rownosci miedzy fatum jako sily boskiej i sila rozumu
    …Tworzymy dwie rozne frakcje spoleczne No Future in Future now” itd itp, now and forever**

    ETku! Nie chce byc niegrzecznym ale zapytam: naszlo cie co? Nie powiem, jak inni czasem potrafia, ze mnie przeszkadzaja takie glebokie rozwazania. Wrecz przeciwnie, ja je nawet lubie sobie poprzewijac. Czasem jednak cos wychwyce, bez najmniejszego zrozumienia tresci i celu. I wtedy powstaje post taki jak niniejszy. Pure nonsens.

    Zrozumialem slowa „byt” i „bycie”. Ciekawe powstaja kombinacje tych slow gdy zaczniemy dokladac przedrostki: nad, pod, do, od.

    Przedrostek „od” bardzo zgrabnie sie spasowal rowniez ze slowem „lot”. Po dolozeniu przymiotnika „totalny” utworzono ostatnio, jak rozumiem, nowa jakosc parlamentarna. Wydaje sie, ze nic nie stoi na przeszkodzie, zeby te jakosc zaczas stosowac rowniez w blogosferze.

  199. Anca_Nela dobrze przewidywała, że nastąpią dalsze zwroty akcji w „Tajemnicach krypty wawelskiej” Joachim Brudzinski w wywiadzie udzielonym Agnieszce Kublik mówi – „…Od początku prezes Kaczyński miał wątpliwości, czy to ciało jego brata przywieziono z Rosji. Ich rozwianie to sprawa polskiej racji stanu” Jak rozumiem Prezes domyśla się, że zwłoki śp Lecha Kaczyńskiego zostały gdzieś w Rosji a w krypcie leżą nieznane rosyjskie zwłoki, które przysłano w zamian.
    Trudno mi skomentować tę informację. Właściwie odnieść się do niej powinien Kardynał Dziwisz, bo to z nim załatwiono pochówek – jak domyśla się Prezes – rosyjskich zwłok w narodowym sanktuarium.
    Co na to wawelscy pątnicy?
    Pozdrawiam

  200. Kartko, jedyny komentarz jaki się nasuwa, to to, że Kaczyńskiego musi być na wierzchu – premier skrytykował ostro Rosjan, więc Kaczyński musiał przebić. Czyli mamy już na zawsze zapewnioną rozrywkę z katastrofy.

  201. @Orteq pisze:
    2010-12-21 o godz. 19:06

    Dzięki – uspokoiłeś mnie! Po przeczytaniu tekstu może nawet zmieniłbym kilka słów, ale obliczenia zostawię.

  202. Jeśli chodzi o niezidentyfikowane zwłoki pochowane w kwietniu na Wawelu, to słyszę chichot Witkacego. Z honorami sprowadzony do Polski i pochowany na Pęksowym Brzyzku okazał się był zwłokami młodej Ukrainki. Ciekawe, kogo tym razem podesłali nam Sowieci 🙂

  203. Do poprzedniego wpisu: ja osobiście nie chcę być pogżebana*. Zamiast wiecznego odpoczynku pogrzeb oznacza „wietrzny odpoczynek” i niekończący się ciąg ekshumacji.
    *Błąd ortograficzny uczyniony umyślnie.

  204. Nigdy nie będzie to wyjaśnione

    Chciałbym poruszyć ważny aspekt zdarzenia nazywanego potocznie katastrofą smoleńską.

    Otóż PiS wykorzystuje ten wypadek jako wehikuł ideologiczno-propagandowy mający dowieźć tę partie do sukcesu wyborczego poprzez obarczenie obecnej ekipy rządzącej winą moralna, polityczną i „potoczną”, czyniąc ją w pełni odpowiedzialną za wypadek i oskarżając o celowe działania, co najmniej sprzyjające katastrofę, jeśli bezpośrednio nie prowadzące do niej.

    Koronnym dowodem ma być rzekoma taktyka „ukrywania prawdy” przez rząd Tuska o tragicznym locie oraz przeznaczona dla ludzi myślących obrazkami sugestia o meldującym Tusku (obywatelu Prezydencie zadanie wykonałem) w intymnym uścisku z Putinem.

    Temu dziełu pochowania prawdy służyło przekazanie dochodzenia w sprawie wypadku doRosji, choć swobodnie można było wziąć śledztwo w swoje ręce i oprzeć na porozumieniach związanych z wycofywaniem wojsk radzieckich z 1993 roku lub na telefoniczne zapytanie Miedwiediewa skierowane do Tuska tuż po katastrofie – kto będzie prowadził śledztwo – po prostu oświadczyć, a tym samym ustalić, że organa polskie jako nadrzędne będą prowadzić badanie przyczyn katastrofy.

    Teza o ukrywaniu prawdy przez rzad i nic nie robieniu w sprawie wyjaśnienia „przyczyn” przyczyn jest osnową taktyki osłabiania rządu, podważania jego wiarygodności przez kierownictwo PiSu i jego propagandzistów.

    To był zasadniczy powód publicznego, krytycznego wystąpienia premiera w sprawie projektu raportu MAKu. Krok wymuszony przez metodę propagandową PiSu, nieprzygotowany zawczasu, powzięty troszkę ad hoc, jak to u Tuska bywa. Tuska musiał pokazać, że działa zdecydowanie. W dużej części mu sie to udalo.

    Wg PiSu do taktyki ukrywania prawdy należy także brak starań o zwrot czarnych skrzynek oraz szczątków samolotu, który rozmyślnie pozostawiono aby niszczał w błocie. Do taktyki uciekania od prawdy, jak twierdzą aktywiści tej partii, należy unikanie tematu zamachu w dyskusjach o katastrofie i rzucanie obelg w kierunku obywateli analizujących wszystkie aspekty katastrofy.

    PiSowskie netowe fora tolerują zamieszczanie na nich dziesiątków wydumanych teorii i inicjują szerokie dyskusję o nich, z których PiS wykorzystuje w swojej propagandzie kilka najbardziej nośnych, popularnych rozpowszechniając je najszerszą skalę pośrednio – przez stowarzyszenia, sympatyków, Radio Maryja.

    Jedna z nich, to teoria o wybuchu bomby paliwowej na pokładzie, której skutkiem musiało być próżniowe uszkodzenie płuc zabitych. Ten argument jest jednym z najbardziej ważkich, pozwala się domagać ekshumacji i przeprowadzenia sekcji zwłok w celu wykrycia uszkodzeń płuc.

    Druga teoria jest całkowicie sprzeczna z pierwszą, bo mówi o tym, że Rosjanie wywieźli dokądś z miejsca wypadku jakichś rannych (ze śmiertelnie uszkodzonymi płucami?) i że bezpośrednio po wypadku dzwonił do żony żywy i przytomny członek delegacji.
    Zwolennicy takiego przebiegu wypadków twierdzą, że skoro byli ranni, był ocalały (co najmniej jeden), a zaraz potem powiadomiono, że wszyscy zginęli, to taki zbieg okoliczności może oznaczać tylko jedno – zamach i dobijanie rannych. A więc drugim powodem do ekshumacji jest sprawdzenie, czy nie ma pocisków w ciałach ofiar.

    Opowieści Prezesa o tym, że nie poznał swego brata w trumnie i jego adwokata, oraz oświadczenie adwokata, że są nieścisłości w dokumentacji z sekcji, co pozwala powziąć wątpliwości. co do tego, czy w trumnie na Wawelu znajduje się ciało prezydenta, są rutynowym narzędziemi.

    Prezes wygłasza kolejny dosmysł, który nie jest sprecyzowany językiem dostępnym prawniczej analizie i nie może być potraktowany jako argument za ekshumacją, lecz jako insynuacja świetnie się sprawdza w propagandowym szerzeniu tezy o ukrywaniu prawdy.

    Dodać do tego należy całą wiązkę innych teorii zamachowych od sztucznej mgły poprzez impuls elektromagnetyczny, zakłócanie GPSa, pocisk przeciwlotniczy, itp., których rząd w ogóle nie chce uwzględnić w śledztwie, nie domaga się tego od Rosjan, nie chce podjąć żadnej dyskusji. Zapewne w obawie, jak twierdzą PiSowcy, że prawda wyjdzie na jaw.

    Także metodą rozpuszczania w necie szerzy się teorię, że najważniejsi świadkowie jako osoby niewygodne, bo znające tajemnice lądowania, zostali zlikwidowani, między innymi:

    – dziennikarz z kamerą video, który miał przybyć na miejsce tuż po upadku samolotu;

    – miejscowy obywatel, autor filmu nagranego komórką, pokazującego szczątki maszyny tuż po upadku – (rozpuszcza się także w Sejmie fałszywe materiały jakoby miał on prosić o azyl w Polsce);

    – czołowy ekspert od nawigacji lotniczej w Polsce, były wiceminister – został zamordowany, a zwłoki poćwiartowano i zatopiono w zalewie zwalając winę na jakoby chorego psychicznie syna, usunięto jedynego fachowc w Polsce, który naprawdę się znał na sprawach nawigacji lotniczej, itd.

    Jakie wrażenie powstaje u przeciętnego obywatela?. Nietrudno się domyślić, że mętlik, galimatias, brak zaufania do rządu jako odpowiedzialnego za wyjaśnienia, brak wiary, że kiedykolwiek cokolwiek w tej sprawie zostanie wyjaśnione.

    I o to chodzi. Rozumowanie PiSu jest następujące – jeśli nie wygramy, to wyjdziemy na remis – nawet gdy ludzie nie będą wierzyć nam, to PO też straci, ponieważ nie potrafiło doprowadzić sprawy do końca. Tajemnica nie została wyjaśniona.

    PiS będzie negował wszelkie raporty, orzeczenia, opinie wskazujące na realny przebieg zdarzenia. Katastrofa lotnicza jest sprawą tak złożoną, zawierającą tyle kruczków umożliwiających kontestację prawdy, że PiS nie będzie miał wielkich trudności z przekonaniem dużej części społeczeństwa (ale chyba nie większości), że to sprawka „tych szatanów”.

    Na koniec wyrażę swoją opinię o ostatniej wypowiedzi Prezesa dającej do ztozumienia, że w trumnie na lotnisku w Warszawie, to nie był jego brat – on osobiście nie rozpoznał brata, ale mówiona mu, że to ciało prezydenta.

    Uważam, że zbyt wcześnie strzela on z grubej rury, brak amunicji insynuacyjnej może się dać we znaki w niedalekiej przyszłości.
    Prezes musi pamiętać, że niezależnie od intencji wraz z przybywaniem jego wymyślnych oświadczeń przybywa inflacji, która je dewaluuje oraz że na zbyt wielu frontach toczy bitwę, także na froncie wewnętrznym.

    Akolici złapią go i wsadzą na łódź bez wioseł, jeśli tylko nadejdzie okazja. Taki jest genre polityczny propagowany i praktykowany przez lata przez niego samego.

    Prezes okazał się w ostatnich wyborach oraz w akcji krzyżowej nieskuteczny (nieskuteczność, to najcięższy grzech polityka) i jeśli w następnej ważnej sprawie coś mu się nie uda, to szybko zobaczy kły towarzyszy. Rośnie ryzyko, zacieśnia się pole manewru, sprawa katastrofy powoli a nieuchronnie przemija, kończy się amunicja, a Prezes bez nowych pomysłów.

    Co jest niemoralne, ale coraz więcej polityków zajmuje stanowisko sugerujące neurasteniczny źródło postawy prezesa. Prezes sam własnoręcznie, a właściwie własnogłośnie, konsekwentnie, z uporem leminga, wplątuje się w sytuację bez wyjścia.

    Ciekawe, czy Czarnecki i Kuźmiuk zgłoszą chęć zatonięcia razem z kapitanem.

    Pzdr, TJ

  205. Idą święta, ŚBN. Adwent biegnie ku końcowi, tradycyjny karp jeszcze oddycha zimową atmosferą w tzw. ekologicznym koszyku.
    Gospodarz DP tak normalnie, jak zwykle dołożył, że niektórzy nie dali sobie na wstrzymanie.
    Wg mnie kilka wpisów (nie wymieniam autorów) jest ponad moje przestrzenie racjonalnego rozumienia tak złożonych zjawisk lub konkretnych przypadków (gratulacje!). Tak jak to było 10.04.2010. MAK podał wykładnię, a nasze media tylko próbują i podgrzewają paranoidalną atmosferę.
    „Memento mori”, nie powinno być hasłem dzisiejszej Polski.
    PS. Idą święta, zima normalna. Gospodarz napisze i pozdrowi, tak normalnie bardzo długo trzymam.

  206. Na podstawie już podanych informacji nie trudno jest postawić hipotetyczny przebieg wypadku smolenskiego. Identyczny prawie był w Mirosławcu, gdzie winę całkowitą ponosi pilot. Tak i w tym przypadku winny jest w 100% pilot. Było tak : Kiedy Arkadiusz Protasiuk kazał stiuardesie /fon/ zawiadomić p. Kazane, że nie będzie mógł lądować z powodu mgły na lotnisu Siewiernyj w Smoleńsku, to Ten powiadomił Prezydenta, ten z kolei kazał, żeby gen. Błasiak zajął się tą sprawą. Napewno Błasiak nie wydawał zadnych poleceń jedynie poszedł do pilotów zapoznać się z tą sytuacją. Winę całkowitą ponosi pierwszy pilot, kaitan statku powietrznego. Szukanie teorii spiskowych i budowanie nowych teorii, jak robi to Kaczyński, Gosiewska i inni ma na celu ratowanie parti politycznej.

  207. bobola (2010-12-21 o godz. 18:35)

    **Nie chce tu dolaczac do choru zacieklych antysemitow, ktorzy plugawia blog Szanownego Redaktora ale, o ile dobrze pamietam, Jakub Prawin przetrwal holoukuast w szeregach NKVD a wiec w miare bezpiecznym oddaleniu od Naszej Okupowanej i Umeczonej Ojczyzny. Zrobil zreszta wtedy, podczas wojny i po niej, niebywala kariere bodajze od stopnia sierzanta NKVD do pozycji generala wywiadu w Polskiej Misji Wojskowej w Berlinie (pisze o tym Spasowski “The Liberation of One”) a nastepnie pelnil obowiazki Polaka na stanowisku prezesa NBP.**

    No, Bobola, odwaznys. Pomimo perypetii Mariuszka-Antysemituszka, ty dalej ciagniesz na jego nute. To juz takie swedzenie nieposkromione, prawda? Fenomen polski: antysemityzm bez Zydow.

    Nie zamierzam prowadzic cie do Ziemi Obiecanej Polakow wyPranych z fenomenu polskiego. Jesli ci tak z tym fenomenem dobrze, to dobrze ci tak. Zglosze tylko pare uwag. Ot tak, bez powodu.

    O swoim wuju, Jakubie Prawinie, Gospodarz tak kiedys sie wypowiedzial:

    „Mój wuj, Jakub Prawin, którego bardzo kochałem, który zastępował mi ojca, po tym jak Rosjanie wkroczyli do Polski w 1939 r., wstąpił do WKP(b) i był jednym z trzech bodajże ludzi, których przyjęto do WKP(b), z zaliczeniem stażu w KPP. W 1941 r. poszedł na front. Walczył pod Stalingradem, był ideowym komunistą. Myślę, że nie znał drugiej strony systemu, gułagu i tego wszystkiego, a później chyba nie chciał o tym wiedzieć, no i akurat miał to „szczęście” w nieszczęściu, że zginął w 1957 r., kiedy zbrodnie systemu stały się powszechnie znane.”
    http://media.wp.pl/kat,1022939,wid,8187759,wiadomosc.html

    Na twoja raczej wrednawa piane o „niebywalej karierze bodajze od stopnia sierzanta NKVD do pozycji generala wywiadu w Polskiej Misji Wojskowej w Berlinie”, tez jest odtrutka. Ta enkawudowska kariera zostala poprzedzona studiami za granica (Wieden) i zakonczona doktoratem w naukach prawnych. Podaje za Wiki:

    „Syn zawiadowcy stacji kolejowej, ukończył gimnazjum w Tarnowie. Pod wpływem nauczycieli gimnazium stał się socjalistą. W 1920 uniknął poboru do wojska i przedostał się do Wiednia. Tam ukończył studia prawnicze (uzyskał tytuł doktora nauk prawnych), a także studia w Wyższej Szkole Handlu Zagranicznego w Wiedniu. Studiował równolegle biologię i antropologię. W Wiedniu związał się z ruchem komunistycznym – Związkiem Młodzieży Komunistycznej. Interesował się muzyką. Grał na skrzypkach i fortepianie. Po powrocie do Polski w 1928 (skorzystał z amnestii), pracował w firmach ubezpieczeniowych, we włoskiej firmie handlowej jako przedstawiciel na Polskę. Bronił praw związków zawodowych. W 1931 wstąpił do Komunistycznej Partii Polski. Od 1935 był więziony w Berezie Kartuskiej za działalność wywrotową. We wrześniu 1939 uciekając przed Niemcami trafił do Lwowa, gdzie działał na rzecz komunistów. Przyjęty do WKP(b) z zliczeniem stażu w KPP.”

    Ten sierzant z NKWD byl nie gorzej wyksztalcony, i to na Zachodzie lat 20-tych, niz jego dzisiejsi golodupi krytycy. Krytykujacy niemal 50 lat po jego smierci!

    Bobola. Zostaw ty tego Prawina. I daj sobie siana.

  208. Kartko! – 20;01
    Był już taki przypadek, kiedy z pompą sprowadzono do kraju i uroczyście pochowano na Pęksowym Brzyzku Stanisława Witkiewicza.
    Nie mam odwagi komentować całe to wydarzenie.

  209. Katastrofa w Smoleńsku stała się głównym tematem wszelkich debat publistycznych, cóz tu pisac jeszcze by przydało pytanie czy dobre sa szkoleni piloci, cóz tu pisac Samolot wleciał na drzewo i się rozbił, tak mozna jako skrót myslowy opisac ta tragedię, cóz tu pisac temat jest takze do wynurzeń emocjonalnych rodzin zabitych w samolocie,
    cóz tu pisac czy prawydłowie w o ciało Prezydenta pochowali, czy może nie, cóz ciało pewnie dobre było, cóz Prezydent Kaczynski był charakterystycznym
    człowiekiem, nie wysoki, dosyc tęgi,. Cóz tu pisać rzad polski ma co roboty, dalsze ustawy pakietu legistacyjnego, czy reforma szkolnictwa wyższego
    to takze sa tematy do debat publistycznych, na wiele dyskusji, tak te zmiany przyjmie społeczeństwo, te ustawy, które by się przydały, żeby weszły w życie społeczeństwo jest róznie, pojawaja sie zjawiska jak korupcja, czy problemy rodziny cóz w telewizji jest festiwal wymurzen emocjonalnych ofiar rodzin, katastrofy po smolenskiej, tylko pytanie czy społeczenstwo jest przygotowanie do dawek emocjonalnej jaka spowodowała ta tragedia,
    cóz tu pisać tylko czekać na nowe seriale, oby udanie
    pozdrawiam serdecznie

  210. @ georges53

    No tak, zwykłe chciejstwo ze mnie wylazło… Człowiek już na siłę próbuje doszukać się jakiejś rzetelności, uczciwości, obiektywizmu, czy choćby odrobiny przyzwoitości u dziennikarzy mainstreamu pracujących „w służbie ciszy” – boć to także bliźni przecież, a Święta za pasem; więc szuka jakiegoś pozytywu i niczym tonący brzytwy czepia się nawet wyjątku, ale już wkrótce zimny prysznic uświadamia mu, że to niczym nieuzasadniony optymizm…

    Co za czasy, już nie tylko oblewanie ludzi ołowiem, strzelanie dzieciom w plecy, sianie strachu i przerażenia podczas eksterminacji narodu, bombardowanie nad ranem rakietami śpiącego osiedla cywilów, czy nieustanne straszenie całej ludzkości terrorystami własnej roboty nikogo dziś nie oburza, ale nawet realna, bo wypowiedziana bez chwili wahania przez samą Goldę Meir, wprost i zupełnie serio, rychła i jak tak dalej pójdzie to nieuchronna perspektywa atomowego Armagedonu, wyłącznie na skutek syjonistycznego obłędu, na nikim nie robi wrażenia. Armagedon? Jaki Armagedon – to teoria spiskowa, jak ta o bin Ladenie atakującym WTC, czy o samolocie wbijającym się w Pentagon, a potem znikającym bez śladu. Armagedon nie istnieje. A jeśli nawet istnieje – no to co że armagedon? Nie takie rzeczy dzieją się na świecie – zdają się mówić nie tylko dziennikarze, ale i całe społeczeństwa.

    Ze smutkiem muszę przyznać, że niemal całkowicie zgadzam się z p. Alanem Hartem. Moim zdaniem niewiele się myli, jeśli w ogóle. Jego diagnoza jest słuszna, choć to zła wiadomość.

  211. @ Nemer

    Jest całkiem prawdopodobne, że masz rację i pierwszy do tej konkluzji rzeczywiście doszedł Bismarck, choć mnie to on akurat bardziej się kojarzy z wędliniarstwem 😉 , zresztą miał więcej ciekawych bon motów, np.: „Bóg jest szczególnie przezorny wobec głupców, pijaków i Stanów Zjednoczonych Ameryki”, albo taki, bardzo dziś a propos uczonych głów, bredzących w mediach na jedno i to samo kopyto o Białorusi „Jeszcze jeden profesorek, ojczyzna trafi do Tworek”.

    W każdym razie John Pilger nie rości sobie pretensji do autorstwa, przyjął jedynie to twierdzenie, jako słuszną niestety zasadę.

    @ Eltoro

    Bardzo proszę. 😉

  212. Bardzo ladnie Pan Redaktor podsumowal te wszystkie problemy istniejace w tej sprawie. Ja bym nie przykladal tak wielkiej uwagi do urojen Prezesa czy wypowiedzi tego chyba chorego psychicznie w kazdym badz razie nadajacego sie do leczenia p. Brudzinskiego, jego ostatnie wypowiedzi tylko o tym moga swiadczyc, jesli PiS zostal z taka kadra dzialaczy to wypada jej zyczyc t.zw. swietlanej przyszlosci, i tyle.
    Z powazaniem

  213. Marit
    Dzięki, że przypomniałaś Witkacego, który się okazał ukraińska dziewczyną. Aż się boję myślec o „Tajemnicach krypty”. Czekam na dalsze zwroty akcji
    Pozdrawiam

  214. TJ pisze:
    2010-12-21 o godz. 21:11
    ***Nigdy nie będzie to wyjaśnione
    (…)
    Także metodą rozpuszczania w necie szerzy się teorię, że najważniejsi świadkowie jako osoby niewygodne, bo znające tajemnice lądowania, zostali zlikwidowani, między innymi:
    (…)
    – czołowy ekspert od nawigacji lotniczej w Polsce, były wiceminister – został zamordowany, a zwłoki poćwiartowano i zatopiono w zalewie zwalając winę na jakoby chorego psychicznie syna, usunięto jedynego fachowc w Polsce, który naprawdę się znał na sprawach nawigacji lotniczej, itd.***

    Chciałbym zapytać, czy tym specem był dr Wróbel z Gliwic, którego synalek załatwił? Czy może była sprawa analogiczna, która mi umknęła w powodzi newsów? Pan Wróbel był informatykiem, ale nie słyszałem o jego zdolnościach lotniczych. Może latał z Katowic tanimi liniami i stąd stał się ekspertem od spraw katastrof lotniczych?

  215. Panie Bobola
    Szkoda , ze nie jest Pan tak dobrze poinformowany w temacie nieplacenia podatku przez KK w Polsce a przez to okradania Umeczonej Ojczyzny jak w „temacie” rodziny Gospodarza. Zgaduje , ze o Komisji Majatkowej tez Pan nic nie wie.
    Troche trudu i czasu musialo Pana kosztowac to zaangazowanie , ale co tam , nie takie ofiary prawdziwy chrzescijanin przepelniony miloscia blizniego gotow jest poniesc.
    Pytanie tylko (nie daje mi ono spokoju) , czy koniecznie musi Pan pelnic obowiazki prawdziwego polskiego katolika na tym blogu ?
    Sa chyba bardziej „ortodoksyjne” a przez to lepiej nadajace sie do tego miejsca ?
    Mozliwe jednak , ze tam kulawy pies ze zwisajacym uchem i jednym jadrem nie zaglada.

  216. @ Orteq pisze:
    2010-12-21 o godz. 17:44

    ad:
    No, teraz mi jest jeszcze jaśniej.

    Dla mnie też smak limeryka
    owczym swędem nie przenika 🙂

    I także uważam, co już napisałem w innym komentarzu, że ścieranie z blogu wydzielin etnicznych nożowników nie rozwiązuje sprawy. Powinni zlizać sami.
    Byle nie w poetyckich biesiadach 😉
    Pozdrawiam.

  217. ET pisze:
    2010-12-21 o godz. 14:41

    „Czytajac Cynamona czuje sie wlasnie parchem…”

    No , całkiem poprawnie – nareszcie budująca samokrytyka!
    Papużko helwecka.

    Bez pozdrowionek.

  218. @Orteq 12/21 22:01

    Szanowny Kolega Bloger jest lepiej niz ja poinformowany o rodzinnych koneksjach Redaktora. Ale z tego co czytam wynika, ze przyszly general i prezes byl w roku 1939 a zapewne i wczesniej zdrajca Narodu Polskiego, ktory w mundurze NKVD tepil polska partyzantke na Kresach. Oczywiscie kazdy czlowiek ma swoje dobre strony. Nawet Wielki Stalin mial ludzkie slabosci. Trudno mi jednak uwierzyc aby funkcjonariusz NKVD nie wiedzial o masowych mordach ktore jego organizacja (a pewnie i on sam) dokonywala na Polakach w okupowanej przez Sowietow strefie.

  219. Orteq pisze:
    2010-12-21 o godz. 22:01

    Popieram calkowicie. Babola pisze przez filter nienawisci. To zalosne.

  220. TJ pisze:
    2010-12-21 o godz. 21:11

    Katastrofa smolenska to wynik wewnetrzej walki pomiedzy polskim prawicowym motlochem. PiS i PO sa odpowiedzialni. Dlaczego przez 3 lata obydwaj Tusk i L Kaczynski nie potrafili rozwiazac problemu kompetencji prezydenta ? To ta zachlanna walka o wladze calkowita doporowadzila do katastrofy.

    Oczywiscie ze PiS-owskie brednie o katastrofie sa nonsensem. Z drugiej strony nie mozna mowic tylko o katastrofie w dniu 10/4/2010 i pomijac balagan w wojsku i administracji za co rzad jest odpowiedzialny.

    Wytlumacz to. 6 miesiecy przed katastrofa w Tu-154 zepsul sie wysokosciomierz barometryczny i nie zostal naprawiony a samolot latal. To dlatego poslugiwali sie radiowysokosciomierzem. W 36 Pulku Lotnictwa Transportowego odbywaly sie fikcyjne treningi pilotow !!! Na symulatorach ktorych nie bylo !!! Ale na koszt podatkowicza. Dziwi mnie ze nikt jeszcze za to nie beknal. Tusk i L Kaczynski, obydwaj sa bezposrednio odpowiedzialni za katastrofe !!!

    Teraz po odrzuceniu raportu MAK przez Tuska jest jasne ze stara sie on wynegocjowac przyczyny katastrofy. Takie posuniecie podwaza cale sledztwo. To haniebne posuniecie – za kogo on nas wszystkich ma ?!

    Czytalem w rosyjskiej prasie. Sa oburzeni wypowiedzia Tuska. Odpowiedza na polskie pytania i pod koniec stycznia opublikuja raport niezaleznie co polska stona mysli.

  221. bobola pisze:
    2010-12-22 o godz. 02:38

    Jozef Tusk, dziadek dyktatora Donka Tuska wstapil do Wermcht. 500 000 do 750 000 polakow walczylo dla Adolfa w Wermacht. 2-3 miliony polakow pracowalo w hitlerowskiej zandarmerii/granatowej policji. 1 million polakow bylo szpiclami i kapusiami Gestapo. 8-10 milionow polakow pracowalo dla hitlerowskiego przemyslu zbrojeniowego. Obecnie kazdy praktykujacy polski katolik jest donosicielm i pasywnym zdrajca. Donosi do obcego wywiadu KK w kazda niedziele i wspomaga milczeniem grabiez wlasnego kraju przez tenze KK.

    A Jakub Prawin stanal po wlasciwej stronie co historia udowodnila.

  222. Bobola moze o tym nie wie, ze faktycznym ojcem-zalozycielem NKWD byl czystej krwi POLAK – do tego szlachcic. Czolowka NKWD zawsze w swej historii byla miedzynarodowa. Jezeli Bobola tylko udaje ze o tym nie wie, to przynajmniej niech nie robi z siebie idioty, albo niech zrobi sobie lewatywe.

  223. cynamon29 pisze:

    2010-11-25 o godz. 12:29
    ET pisze:
    2010-11-24 o godz. 15:41
    ET pisze:
    2010-11-24 o godz. 15:31
    Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-11-24 o godz. 15:01
    ET pisze:
    2010-11-23 o godz. 16:40
    Therese Kosowski pisze:
    2010-11-23 o godz. 21:19

    Resume – kąpcie się w tej swojej “wannie” dalej.
    Ja już się wykąpałem.
    Dbając o zdrowość umysłu (a mam tylko jeden), idę dalej.
    Zmieniam łazienkę na bardziej “normalną”.
    Tschusss!

    Bez tych po…

    Dlaczego Cynamon nie dotrzymuje slowa?
    ET

  224. do Bacha pisze:

    2010-12-22 o godz. 08:15

    Szkoda, ze nie zauwazylas postepow w medycynie. Lewatywy zniknely przed laty.
    ET

  225. do Orteq pisze:

    2010-12-21 o godz. 19:49

    Czytaj wiec Cynamona lub Bache. Zycze powodzenia. Gwoli wyjasnienia; badam reakcje obecnych w blogosferze na teksty trudne, felietony etc.. Zapewniam Cie, ze studenci maja ubaw po…..
    ET

  226. Ponizsze (podobne) cytaty o tenorze charakterystycznym dla endokratow (prosze nie mylic z demokratami) widoczne byly w narodowej prasie polskiej w latach 33-39.

    Mamy małego szczurka – szpiega, który nas podgląda z sąsiedniego blogu Daniela Passenta i bezczelnie nas obgaduje, obsmarcza, degrengoladzi ! Ten szczurek to ufoludek zamieszkały w Helwecji, wzrostu haniebnego, o krótkich rączkach,

    Poczynania nie całkiem trzeżwego Helweta ( ufoludka) i jego cynicznego do granic bliżniaka, wskazują na traumę po utracie wpływów na obecną
    rzeczywistość i sądząc po ich poczynaniach, zagrażają naszej blogowej,
    swobodnej wymianie myśli!
    Tumor poddaństwa wszelkim terrorystom, jest nam powszechnie obcy!
    Nie chcemy przeżywać tego jeszcze raz!
    Kolejny, niezasłużony raz!
    Liczę na Wasz odpór i przeciwstawienie się tym podłym i niecnym, obliczonym na ograniczenie naszej wolności, zakusom!

    Powyzej proba naczelnego eseisty narodowej blogosfery.

    ET

  227. Niechęć Rosjan do przyznania współudziału w katastrofie kontrolerów lotu jest zrozumiała. Ale mamy do czynienia dopiero z projektem raportu i jestem przekonany, że w raporcie ostatecznym znajdzie się coś w rodzaju: ” w kontekście błędnych decyzji polskich pilotów uchybienia rosyjskich kontrolerów były bez znaczenia”. Reakcję premiera Tuska na niekompletny projekt raportu uważam za niepotrzebną. Mógł wykorzystać fakt jego tajności i nie „podkładać” się PiS-owi. Ale i tak, jak dziś czytam, PO ma rekordowe poparcie 54% (PiS 26%) – pewnie jest to efekt sensacyjnej informacji JK, że na Wawel powędrowały szczątki chyba nie jego brata i że ten ktoś w dodatku jest w generalskim mundurze. Ludzie już nie wytrzymują tych mega bzdur.
    WESOŁYCH ŚWIĄT.

  228. DO WSZYSTKICH !

    Redaktor Passent dal nam mozliwosc swobodnej rozmowy pod przykryciem nickow. Sam sie odkryl. Czy nie potraficie tego cenic ?
    Dosc personalnych wycieczek.

  229. do
    Bacha pisze:

    2010-12-22 o godz. 08:15

    Dlaczego pochodzenie oraz krwistosc lub czystosc krwi sa tak wazne, jesli sa niewazne???????????????????????????????
    ET

  230. Zagadką dla mnie jest, dlaczego nie było pieniędzy na szkolenie na symulatorach lotu TU 154M w Moskwie, gdy były na stanie pułku, a były na szkolenie w Szwajcarii na symulatorach Embraera, który dopiero uczestniczył w przetargu i mógł go- teoretycznie- nie wygrać.
    Zawsze wygrywają „nasi”???

    I jeszcze jedno. Fałszowano dokumentację lotów, a gdzie podziało się paliwo?
    Przecież to dziesiątki ton. Nie mogły pozostać w zbiornikach, bo by się nie zgadzała dokumentacja. Kto zarobił?

    http://www.google.pl/search?q=zu%C5%BCycie+paliwa+tu+154m&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a

    5,5 tony na godzinę lotu, a ile fałszywych godzin wykazano?

  231. Rodziny się nie wybiera, i nie można mieć pretensji do bratanka o to, że kocha swego wuja, albo na odwrót, czy do kogokolwiek o cudze życie – każdy jest odpowiedzialny za swoje własne, choć w dużym stopniu także i swych dzieci. Nie znam Pana Redaktora osobiście, ale czytam go od lat, słucham, oglądam w telewizorze, i na tle innych dziennikarzy w mojej opinii prezentuje się niezwykle pozytywnie, zarówno jeśli idzie o kulturę wypowiedzi, jak i o sens oraz rzetelność. Nie jest pewnie doskonały – a któż z nas jest. Czasem się z jego zdaniem nie zgadzam, choć rzadko, jednak nigdy nie ma w tym nic personalnego. Czasem cenzor mnie tu wycina, ale nie mam żalu – cenzura to dla mnie nic nowego, choć nie godzę się na nią i uważam za rzecz dość obrzydliwą (o ile ingeruje w wolność słowa, a nie w pospolite chamstwo). Szczerze mówiąc, nie dostrzegam w mediach głównego nurtu dziś wielu, którzy mogliby się z nim równać z Gospodarzem jeśli idzie o komentarz polityczny – może Jacek Żakowski, Tomasz Wołek, może Janina Paradowska, no i Krzysztof Mroziewicz, ale wtedy tylko, gdy rezygnuje z głoszenia propagandy, na rzecz przekazu merytorycznego, co mu się zdarza coraz częściej. Adam Michnik zrobił się aspołeczny, nie udziela się, więc go pomijam.

    Większość popularnych dziś dziennikarzy, choć przykro to mówić, to niestety – dno i dwa metry mułu, jak mawia mój dobry znajomy.

    Jednak każdy ma drugą szansę, i jeśli tylko chce, to wcale nie musi uczestniczyć w tym zakłamanym, jarmarcznym dramacie dla ubogich, choćby w kwestii tej horrendalnej wprost, antybiałoruskiej propagandy rozpętanej wskutek „demokratycznej” prowokacji – przewidywalnej zresztą jak wynik 2 x 2, bo ewidentnie programowej, jak wynika z opublikowanych „przecieków” w Fiki Miki Liki, odnośnie właśnie Białorusi, ale także Iranu oraz Korei Płn. Dziś czytam, że p. Zdradek ujawnia publiczności swój talent jasnowidza. Twierdzi bowiem z całą pewnością w mediach, że Łukaszenka nie wygrał tych wyborów, a uzyskał „grubo mniej niż 50%”. A to spryciula, jak on to wyliczył? Ciekawe, czy znał prawdziwy wynik p. dablja Busha… Przyszłość ma w każdym razie bezpieczną, jak już skończy z polityką, albo polityka z nim, to z powodzeniem może w cyrku występować. Panie i Panowie, oto przed Wami były Minister jasnowidz! Aplauz i tusz proszę!

    @ Bacha – nie masz racji.

  232. A teraz Białoruś – wpadka ministra Sikorskiego, kolejny argument dla PiS.
    A tak na marginesie – autor pisze – Putin i Miedwiediew stoja przed szansą…
    A do czego im ta szansa potrzebna??? Moze jeszcze powinni za nią Polsxe podziekować???

  233. Bobola:
    Właśnie przeczytałem w „Polityce” Narodów pomieszanie- Daniłowicza.
    Wychodzi na to, że narodowość polegała na DEKLARACJI, przynajmniej na Litwie, Białorusi, Ukrainie….
    Podziały narodowościowe szły w poprzek więzi rodzinnych, ba! bracia deklarowali inną narodowość.

    Kosmopolici i rewolucjoniści nie mają narodowości, tak samo jak personel naziemny Pana Boga.
    Czyniąc zarzut komunistom, traktuj Pan jedną miarą wszystkie strony.
    W końcu, i komuniści i duchowni obiecywali raj…..
    I obie formacje zaczynały jego budowę …od siebie……

  234. antonius pisze:
    2010-12-21 o godz. 23:30

    „Chciałbym zapytać, czy tym specem był dr Wróbel z Gliwic, którego synalek załatwił? Czy może była sprawa analogiczna, która mi umknęła w powodzi newsów? Pan Wróbel był informatykiem, ale nie słyszałem o jego zdolnościach lotniczych. Może latał z Katowic tanimi liniami i stąd stał się ekspertem od spraw katastrof lotniczych?”

    Przytaczam cytaty:

    Nasz Dzienni napisał”:

    „Pół roku po katastrofie i na trzy dni przed publikacją przez MAK raportu na temat przyczyn katastrofy na lotnisku Smoleńsk Siewiernyj w nieprawdopodobnych okolicznościach ginie dr inż. Eugeniusz Wróbel. Wykładowca na Politechnice Śląskiej spełniał wszelkie kryteria, aby być powołanym w skład biegłych polskiej prokuratury. Należał do nielicznego grona ekspertów, którzy doskonale orientują się w tematyce lotniczej i są w stanie poddać merytorycznej ocenie dokument moskiewskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego.”

    „Doktor inż. Eugeniusz Wróbel wykładał na Wydziale Automatyki, Elektroniki i Informatyki Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Był wybitnym specjalistą od komputerowych systemów sterowania lotem samolotów. W swojej pracy naukowej zajmował się również tematyką z zakresu teleinformatyki w transporcie lotniczym. Był specjalistą od precyzyjnej nawigacji satelitarnej dla lotnictwa, specjalizował się też w kwestiach światowych i europejskich instytucji i organizacji transportu lotniczego oraz w przepisach lotniczych krajowych i unijnych. ”

    Pzdr, TJ

  235. Panie Redaktorze – Szanowny Gospodarzu !
    Miałem tu „nie zaglądać”, złożyłem życzenia świąteczne, ale trend dyskusji mnie poraża i muszę jeszcze raz się wpisać: solidaryzuję się z Panem Redaktorem absolutnie, insynuacje, pseudo-argumenty i haniebne uzasadnienia (niegodne inteligenckiego forum) są zaprzeczeniem tego co zwie się „poziomem dyskusji” (gdzie poważny i chcący uchodzić za racjonalnego uczestnik takiego dyskursu, nie może używać argumentów ad personam). Kto tego nie wie sam, się stawia „poza nawias”…..
    Postuluję Panie Redaktorze konsekwentnie wystąpić p-ko temu rozpleniającemu się chamstwu, prostactwu i pospolitemu „trollowaniu” na tym Blogu. Bo inaczej ów Blog upadnie …… Są administracyjne – trudno – metody i formy przegonienia troglodytów tam gdzie ich miejsce: jak ktoś wchodzi w „obs…nych” gaciach na salony lub w gumiakach od gnojówki do świątyni, trzeba go delikatnie (a jak nie rozumie – to jednoznacznie, a jak dalej nie rozumie – to mu dać po gębie, może wtedy takie argumenty trafią do jego skudłaconego mózgu) wyprosić.
    Nie będę podejmował dysputy z ww „para-inteligentami”, pseudo-znawcami tematu, a w zasadzie – ze zwyczajnymi, gadzinowymi antysemitami: jak mówił w „CK Dezerterzy” kpt Wagner – grał go Z.Zapasiewicz – do por. von Nogaja (W.Pokora) – „…….tylko przez pomyłkę nazwanego człowiekiem”.
    Pozdrawiam Pana Redaktora serdecznie
    WODNIK53

  236. Dowcipkowanie z majestatu śmierci to jest zwyczajne świństwo, chyba że sprowokowane chamskimi zagrywkami trumną przez głównego zainteresowanego. Wtedy się ten już wspominany na tym blogu „nóż” w kabzie otwiera. Początek dał dowcipny eks-premier Miller, prorokując zmartwychwstanie „poległego męczennika” za zasługi, poniesione w imię reelekcji.
    Dołożę swoje uwagi, mające bezpośredni związek z oświadczeniem Jarosława K., że nie poznał denata po przybyciu do Polski.
    Wiele lat temu miałem przygodę „à propos”. Wracałem z Świąt w warunkach pogodowych zbliżonych do obecnych na autostradzieA4  („hup-hup-hup”), czyli pohitlerowskich płytach betonowych w tumanach śniegu. W okolicy Wrocławia widzę unieruchomioną syrenkę i marznącą rodzinkę, której „głowa” macha rozpaczliwie, prosząc o pomoc. Zrobiło mi się żal dzieci i zatrzymałem się, aby pomóc. Nie pamiętam, dlaczego sam nie mogłem holować auta, ale miałem nową linkę i po zatrzymaniu żuka zaciągnięto wrak do stacji benzynowej koło Wrocławia, skąd kierowca dzwonił na pogotowie techniczne. Ja już tego nie widziałem, ale był problem zwrotu nowej linki. Kierowca powiedział, że odda mi w Opolu. Nie poznałem faceta w tych okropnych warunkach, a okazało się, że pracujemy w tej samej instytucji a widywaliśmy się tylko przy grze w siatkówkę – on mnie poznał. Jedziemy dalej, a moja mała córka mówi, że to nic dziwnego, że tego sinego z zimna i przestraszonego faceta nie poznałem, bo w stroju gimnastycznym wyglądał zupełnie inaczej.
    Córeczka wtedy opowiedziała nam dowcip: Do domu dzwoni gość i przeprasza za to, że przejechał prawdopodobnie ich psa. Gospodarz wychodzi, patrzy i mówi: „To nie nasz pies, nasz nie był taki plaskaty!” Proszę wybaczyć, że ten dowcip natychmiast się u mnie zmaterializował i pomyślałem, jak mógł wyglądać denat po tak strasznej katastrofie + sekcji zwłok. Na pewno był tak „plaskaty”, że prezes nie miał szans na identyfikację. Mógł wtedy natychmiast zaprotestować i na wszelki wypadek nie przygotowywać jeszcze krypty na Wawelu, z Powązek chyba łatwiej usunąć ruskiego generała?

  237. Kolejna cynamonowa proba.

    …Tumor (czyt. rak) poddaństwa wszelkim terrorystom, jest nam powszechnie obcy!
    Nie chcemy przeżywać tego jeszcze raz!
    Kolejny, niezasłużony raz!…

    Typowe dla narodowego jezyka; MY!

    ET

  238. Końcówka roku skłania do podsumowań. Wszelkie podliczanie ma sens wtedy, gdy opiera się na twardych dowodach i nie poddaje się łatwo zarzutowi o manipulowanie. Gdy nie bardzo wiadomo kogo i za co podliczać, by nie narazić się na głosy krytyki, do podliczania należy wybrać dziedzinę, która zamiast dzielić – łączy, np. wzbudzając wspólne ciekawskich zainteresowanie.

    Dziedziną taką niech tym razem będzie staż tutejszo-blogowy, który dokumentuje przywiązanie nickiem ‚chłopa do ziemi na placówce’. Czuję się w obowiązku poinformować zatem, że tutejszym (en passant)

    Ślimakiem Nr 1 jest Piotr Kraczkowski.
    który dzierży palmę pierwszeństwa w stałosci i długości przywiązania do blogu, chociaż niektórzy mówią tylko, że PK „ma palmę”.

    Ślimakiem Nr 2 jest Ryba
    Ślimak Ryba snuje się i pluska w nurtach en passant począwszy od historycznego, inauguracyjnego, historycznego maja 2006 po czasy współczesne!!!

    Ślimakiem Nr 3 jest bez wątpienia Waldemar
    Poczatki ślązaczenia się tutaj Waldemara siegają czerwca 2006 r.

    Niestety, nie będziemy nad tym ubolewać, ale na podium nie zmieścił się telegraphic observer. Za póżno zaczał się tu ślimaczyć.

    Nasuwa się pytanie: a co mnie to obchodzi, co Gospodarz z tym zrobi?

  239. Kleofas 10.47
    Przylaczam sie , popieram ale bedac czlowiekiem slabej wiary (geny)…… nie mysle , zeby to przynioslo jakis pozytywny skutek .

  240. Zastanawiam sie czy mozna wchodzic w swiatecznym ubraniu nie tylko do wody, lecz czy mozna wchodzic tak ubranym do gnojowki.
    ET
    PS
    Po przeczytaniu wpisu WODNIKA

  241. do Kleofas pisze:

    2010-12-22 o godz. 10:47
    Dziwny obyczaj, dziwny blog, w ktorym nalezaloby sie „odkrywac” lub „odkrywanie” nalezy do dobrego tonu. Kiedys nalezalo sie „przyznawac”; nastapil wiec eufemistyczny postep w badaniu…czego?
    ET

  242. Elez brak panu empatii. Byle dowalić PiS owcom, ile w panu jadu panie Pasent. To wy dzielicie ludzi, wy gryzipiórki

  243. do
    otago pisze:

    2010-12-22 o godz. 13:01
    Wzaleznosci od etgo, jak dlugo bedzemy mowic o koniecznosci odkrywania sie lub je imputujac, tak dlugo bedziemy legitymizowac poczynania obecnych tu rasistow.
    ET

  244. Bacha 8.15

    Pierwsza byla CzeKa, Czerezwyczajka, Czerezwyczainyj Kamitet. Wylacznie ds kryminalnych.

  245. bobola pisze:
    2010-12-19 o godz. 19:55
    BRAWO! Trafiłeś do Dlaczegonienapalm 🙂
    http://dlaczegonienapalm.wordpress.com/2010/12/22/samoloty-niedzwiadek/
    gratulacje

  246. Ciekawostka taka….
    http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/sasiedzi-skarza-sie-na-czumow,69614,1

    Czy pan Czuma to człowiek godny zaufania, skoro nie był w stanie wychować własnego syna, a usiłuje wpływać na Polskę?

    Niedawno przeczytałem świeżą definicję buca

    „to ktoś kto oskarżony o zamordowenie rodziców prosi o łagodny wymiar kary, bo jest sierotą”!!!

    Może reformę Państwa warto zacząć od własnej rodziny? Kombatancka przeszłość o niczym nie świadczy……

  247. Kleofas (10:47): „Redaktor Passent dal nam mozliwosc swobodnej rozmowy”

    Swobodnej jak swobodnej. Jeśli miarą swobody jest upływ przeciętnie 6 godzin między zapytaniem blogowicza X i odpowiedzią blogowicza Y, to jestem ciekaw, po ilu godzinach według pana rozmowa przestaje być swobodna: po 8, 12, czy 24 (niepotrzebne skreślić)?

    A skoro już jestem przy głosie, zapytam Telegraphica Observera, czy naprawdę nie robi mu żadnej różnicy, czy podyskutuje sobie o ekonomii z antysemitą, czy z normalną osobą? Czy nie uważa, że wobec antysemity powinien go bezwzgędnie obowiązywać obywatelski ostracyzm?

    Ciekawe po ilu godzinach otrzymam odpowiedź, jeśli w ogóle.

    Moderacja to jest dobra rzecz i na tego rodzaju blogach niezbędna. Niestety „Polityka” jest albo zbyt uboga, by zatrudnić więcej moderatorów i naprawdę dać blogowiczom możliwość swobodnej rozmowy, albo po prostu nie uważa swobody za jakiś priorytet.

  248. @ bacha 12/22 7:58, the mntor 7:58, wiesiek59 11:51

    Boboli jest dobrze znane pochodzenie Krwawego Felusia. Zdrajcami Panstwa i Narodu Polskiego byli takze Polacy, Kaszubi i Slazacy. To jednak nie zmienia oceny postepowania Prawina i jemu podobnych. Intencje i motywy sprawcow nie maja znaczenia. Istotny jest ich stosunek do panstwa, ktorego byli obywatelami i to czy dzialali dla utrzymania jego niezawislosci czy dla wprowadzenia obcej i wrogiej mu administracji.

  249. http://biznes.onet.pl/polska-za-kilkanascie-lat-moze-byc-krajem-starcow,18490,4089195,1,news-detal . Ciekawe jest już to nawet, że pani profesor nie spostrzegła że w tzw opiekuńczyćh państwach zatrudnienie osób w wieku produkcyjnym jest o wiele wyższe. W Szwecji ponad 80 procent. O najniższym wynagrodzeniu w Polsce też ni słowa oczywiście.

  250. Zdrowych, spokojnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia oraz dużo zdrowia i wszystkiego co najlepsze w nadchodzącym Nowym 2011 Roku, Gospodarzowi Bloga i jego uczestnikom – życzy spokojny.

  251. bobola pisze:
    2010-12-22 o godz. 15:34

    Czy zdrajcami mogą być obywatele innej narodowości?
    Pytanie na czasie- czy zdrajca USA może być obywatel Australijski?…..
    Chyba zajął Pan pozycje nie do obrony…..
    Tożsamość narodowa, to kwestia umysłu, nie genów.
    Chyba, że przejdzie Pan na pozycje Muzułmanów. Zmiana wiary w Allaha na inną kończyć się powinna śmiercią…..
    „Allah akbar” ma równorzędną konotację? „bij kto w Boga wierzy” byłoby zbyt……ekumeniczne?

  252. Marek pisze:

    2010-12-22 o godz. 11:38

    Szanowny Panie Marku

    Panegiryk jak panegiryk. Klamie w zywe oczy. Pogarsza samopoczucie.
    Zaslania firankami powybijane okna w starej kamienicy. Czy relatywizowanie najnowszej historii kraju jest dla Polakow dobre?
    Czy rusofilskie wpisy sluza porozumieniu polsko-rosyjskiemu?
    Czy zdejmowanie przez „ateiste” czapki przed koscilem jest godnym zachowaniem?

    Na temat nastepnego panegiryku prosze wybrac cos bardziej swiatecznego dzieciatko Jezus lub Maryja Dziewice.

    Slawomirski

    Slawomirski

  253. ET pisze:

    2010-12-22 o godz. 12:27

    Szanowny Panie ET

    Podziwiam panska energie w reprymendowaniu ancymona.
    Czy jest mozliwa regeneracja jedynej synapsy mozgowej bedacej wlasnoacia ancymona?
    Czy witamina M(milosc do blizniego) zadziala na to uszkodzone polaczenie synaptyczne?
    Nie pokladam wielkiej nadziei w spryskiwaniu/opryskiwaniu woda swiecona.
    Pozostaje jeszcze wyslanie ancymona do stajenki w noc wigilijna aby nauczyl sie zwracac do ludzi.
    Jeszcze raz dziekuje za nieustajacy wysilek pedagogiczny.

    Slawomirski

  254. spokojny pisze:

    2010-12-22 o godz. 17:11

    Bez przesady z tymi rodzinnymi swietami prosze.
    Nie wszyscy maja rodziny.
    Takie slowa moga zabolec.
    Panie spokojny.

    Slawomirski

  255. ET pisze:

    2010-12-22 o godz. 09:50

    Szanowny Panie ET

    Temat lewatyw prosze pozostawic fachowcom.

    Slawomirski

  256. Telegraphick Observer
    Mam prośbę. Czy mógłbyś mi w kilku zdaniach wyjaśnić ten mechanizm? W tekście piszą, że jest tajny ale pewnie coś na ten temat wiesz.
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,8856368,Jak_Grecja_falszowala_dlug_i_deficyt__Bloomberg_walczy.html
    Przy okazji jeszcze jedna sprawa o ktorą już wcześniej chcialem zapytac. Jak przeklada się dług samorządu terytorialnego na dług panstwa. Pytam, bo czytałem, że to długi prowincji zadecydowały o upadku finasów argentyńskich w czasie tamtego kryzysu.
    Pozdrawiam serdecznie

  257. http://alfaomega.webnode.com/products/jerzy-klechta-rok-jubileuszowy/

    Antysemitom pod rozwagę……
    A dodać można by do tych nazwisk większość poetów i artystów 20 lecia międzywojennego……
    To kim teoretycznie byli i z czym się identyfikowali, to całkiem inne wszechświaty…..

  258. “la lie du genre humain”

    Szanowny Panie ET

    Bruno przetlumaczyl.
    Przez chwile posmialismy sie.

    Slawomirski

  259. opinie Boboli i Marka nie podlegaja dyskusji. Tak samo uwazaja obywatele Majdanu Sobieszanskiego, Wolki – Przedmiescia, Wampierzowa, Trzebuchowa, Bobrowki, Raby Wyznej, Jadownikow Mokrych, Zimowiowa, Kupienina, Starej Wsi, Nowej Wsi, Gilowic, etc.,… a przede wszystkim znani i szanowani synowie tych wioseczek. No i nie mozemy zapominac o tym najwaznejszym synu, z Zambrowa.

  260. Czy to psychoza?

    Miliony Polakow beda swietowac porod dziewicy.

    Slawomirski

  261. Otago 13.01

    A ja wierze, ze jak Dziadek Lolek czekal na balkonie, doczekasz sie tej gwiazdki od bliznich i swiata.

    http://kleofas.blogspot.com/2010/12/komu-na-co-sypie.html

    Przeciez Ty im odplacisz tym samym. Zycze Ci bardzo milych, pogodnych Swiat.

  262. kadett (12.29),

    cieszę się że mnie zauważyłeś i zaanonsowałeś. Pozwalam sobie jednak nieco sprostować Twoją informację (posługując się zwrotem ET, 9.49) o fakt, że w tzw. międzyczasie „Dbając o zdrowość umysłu” zrobiłem sobie kilkuletnią przerwę.

    Poza tym życżę wszystkim owocnego wieczoru i przyjemnych świąt, a także zwracam uwagę aby na zwyczajowe spacery wkładać buty umożliwiające trzymanie postawy w pionie na kapryśnym śniegu.

    Głęboko wierzącemu Panu Boboli przypominam o skrusze za jego niechrześcijańskie wypowiedzi.

    Ryba

  263. Popularny dodatek do jabłek pieczonych w piekarnikach, ciasteczek
    adwentowych, szarlotek i wszelakich innych jabłeczników – czyli
    cynamon 29 – życzy Wam wszystkim, w „bojach na tym blogu” dotartym,
    przetartym, zatartym i zaimpregnowanym, zdrowych, szaleńczo wesołych,
    oportunistycznie tradycyjnych Świąt Bożego Narodzenia !
    Szczególne życzenia nieustannego zdrowia i wspaniałości ducha (tak jak
    do tej pory!) przesyłam Gospodarzowi tych „gwiezdnych wojen”,
    Redaktorowi Danielowi Passentowi – zdrowia, zdrowia i jeszcze raz
    zdrowia (reszta sama przyczłepcze) !

    Pozdrowionka, szczególnej radości dla Was wszystkich !

  264. @spokojny
    wygląda na nadzwyczaj spokojnego, ale na spostrzegawczego i poprawnego ‚po nowemu’ to raczej nie wygląda. Gdy tylko zerknie na kolejny wpis naszego Gospodarza, spokój mu może minąć na dłużej i zacznie się może nawet zastanawiać czy na pewno jest au courant, czy nie rozpędził się nadto z życzeniami demode, szczególnie jeśli idzie o red. Passenta.

    Spokojnemu jak widzę mogę spokojnie i bez obaw odwzajemnić życzenia pogodnych i pełnych rodzinnego ciepła świąt Bożego Narodzenia!

  265. Rybo,
    „przerwy miałem… Wysoki Sądzie”

    Ryba nie wie chyba
    że coitus mimo że interruptus
    wciąż grzechem jest skalany
    (choć grzech to przerywany)
    jak już Rybie się zachciało
    to lepiej iść na całość!

    Niech Rybie Neptun błogosławi na te Grudniowe Święta
    jakże trudne dla pływających kręgowców!

  266. panie Passent! to co pan(i panu podobni) pisze o sledztwie katastrofy smolenskiej to jest bzdura. lepiej nabrac wody w usta po tym jak sie widzialo zdjecia jak rosjanie demoluja czynnie wrak samolotu! mysle ze ani pan ani donald ani bronek ani ta reszta zgraji nie jestescie idiotami (a moze) bo to uwlacza mojemu ilorazowi inteligencji gdybym wam wierzyl,
    z pogarda dla was

  267. dlaczego moj komentarz czeka na akceptacje! czyja , czy cenzora?
    prosze o wytlumaczenie, dziekuje

  268. Ziemkiewicz w rp „ ma już dość…. doprowadzony do bezsilnego stanu „wyjść, skrzywić się, wycedzić szyderstwo”, a wręcz − splunąć z pogardą… Mam o Donaldzie Tusku z każdym tygodniem coraz gorsze zdanie, ale, wbrew jego medialnej klace, nigdy nie będę z niego robił idioty. A przecież to właśnie oznaczałoby teraz poważne potraktowanie olśnienia, jakiego niby doznał premier po sześciu miesiącach, po tym, jak dawno już popioły wystygły, dowody zostały przemielone i zaorane, zeznania urzędowo skorygowane, a oryginalne czarne skrzynki poddane Bóg jeden wie jakim zabiegom konserwacyjnym. Gdyby uwierzyć, że oto teraz, po sześciu miesiącach opluwania „małpiarni” (jak nas nazwał usłużny Adam Michnik), wyszydzania i deprecjonowania wszelkich przejawów krytycyzmu wobec rosyjskiego „śledztwa”, rugowania z mediów dziennikarzy odmawiających podporządkowania się obłudnej propagandzie … teraz oto nagle połapał się biedny chłopczyna z boiska, że go ruscy okiwali. … Nie, pan premier − podkreślam to z całą mocą, wbrew jego chwalcom − nie jest idiotą. Pan premier na pewno słyszał kiedyś nazwę „Kursk”, by do tego jednego przykładu się ograniczyć, i wie, jak wyglądają śledztwa prowadzone przez oficjalne rosyjskie komisje rządowe, na czele których staje Władimir Putin. …
    Medialna sfora na usługach władzy … Nie wysilali się natomiast medialni dysponenci na to, żeby przypomnieć Polakom historię rozmaitych radzieckich i rosyjskich „śledztw”, żeby opisać, jak to się robi za wschodnią granicą, ani jak się owe sowieckie „dochodzenie prawdy” ma do konwencji chicagowskiej, i szerzej, w ogóle do wszelkich zasad w cywilizowanym świecie uważanych za oczywiste. Przeciwnie, za pokazanie, jak Rosjanie rozwalają wrak polskiego Tupolewa, zlikwidowano „Misję specjalną”. … Donald Tusk na pewno słyszał nie tylko nazwę „Kursk”, ale i nazwę „Kopernik”. … tak nazywał się Ił-62, w którego katastrofie w roku 1980 zginęło 88 osób. I, rzecz bez precedensu w dziejach imperium, choć radzieccy eksperci oczywiście robili to co zawsze, to znaczy twardo od pierwszej chwili zwalali całą winę na nieżyjącego kapitana i z oburzeniem zaprzeczali możliwości awarii technicznej przodującego technologicznie radzieckiego samolotu, ostatecznie, nagle, w oficjalnym raporcie znalazła się konkluzja, że to właśnie rozerwanie wadliwej turbiny było przyczyną tragedii. Bo ustalono to na najwyższym szczeblu. W związku z trudną już wtedy sytuacją w PRL, towarzysze radzieccy wyjątkowo pozwolili towarzyszom z Warszawy na tak niesłychaną rzecz, jak przyznanie prawdy.
    Sądzę, że tak samo wyobrażał sobie bieg wypadków premier Tusk. Że śledztwo będzie wiadomo jakie, i wiadomo ile warte, ale Putin nie ma przecież żadnego interesu go upokarzać − każe więc napisać raport tak, żeby jego sojusznik nie stracił przed własnym narodem twarzy, z jakimś tam elementem współodpowiedzialności rosyjskich kontrolerów. Może przecenił Tusk swe znaczenie dla Putina, może wsparcie na jakie liczyć może z Zachodu… W każdym razie, jak na dziś, został upokorzony… Nagła wolta Tuska w sprawie raportu MAK przypomina trochę miotanie się krewetki na widelcu − bo co niby teraz zrobi, … ale może, kto wie, targ w targ, Putin pójdzie mu na rękę. Może tylko trzeba mu coś jeszcze dać, ponad to, co już otrzymał. A prawda? Czy kiedykolwiek ją poznamy? Może. Możliwe, że w interesie USA albo innej potęgi będzie kiedyś wzniecenie w priwislanskim kraju antyrosyjskiego tumultu, i wtedy znajdą się dowody, niewątpliwie przez wywiad posiadane, … Możliwe, że wycieknie coś z samej Rosji, gdzie wszak także toczą się walki o władzę, i ścierają różne pomysły na postępowanie ze środkową Europą. Nie to jest istotne. Istotne jest, że nie mamy już na to żadnego wpływu. Polska, w imię politycznych gierek premiera zainteresowanego wyłącznie byciem premierem, pokazała, że można z nią, jako z państwem, zrobić wszystko, i oddała narzędzia do kierowania jej losem. Nie będzie łatwo tę stratę odrobić, nawet jeśli ktoś będzie jeszcze próbował.”

    I jeszcze jeden z ciekawych linkow do aktualnego tematu:
    http://www.bibula.com/?p=29545

  269. @Anton
    Po pierwsze, zaparz pan sobie napar z melisy – pomoże na nerwy. Wtedy będziesz pan mógł – po drugie – pooglądać sobie jakieś filmy dokumentalne na temat badań po katastrofach lotniczych i o usuwaniu ich skutków. Bo tak to pan z siebie publicznie idyjotę robisz.
    Poza tym – wesołych, pogodnych i spokojnych Świąt życzę. Gruss Gott.

  270. @ Slawomirski

    Nie dość, że głupstwa jesteś tu nieuprzejmy opowiadać dubeltowe, to jeszcze dubeltowo się podpisujesz. Rozdwojenie jaźni, bracie w krawacie, schizofrenia i tyle, niestety. Nic strasznego, są lekarstwa, może rodzina się ulituje i wykipruje Ci kopczyk piguł pod choinką, a jak nie, sam to kup sobie zioło(a) – może i nie wyleczy, ale przynajmniej trochę odpoczniesz w dobrym humorze. Raz zaszalej.

    @ Zosienka

    Zośka, przeprowadziłaś niezłe rozpoznanie – zuch dziewczyna!

  271. ad wpisu 2010-12-23 o godz. 10:26

    panie Anton z Austrii – ma pan rację, nie myli się pan:

    – ani pan passent ani donald ani bronek ani ta reszta zgraji nie są idiotami

    – nie można uwłaczać pańskiemu ilorazowi inteligencji, bo wpierw trzeba by go na jakimś poziomie mieć

    – a przypuszczalnie sam pan go czynnie zdemolował dając wiarę ewidentnym bzdurom, nie trzymającym się kupy i obrażającym przeciętną inteligencję

    z adekwatnym szacunkiem

    przeciętny blogowicz
    Kania

  272. @wiesiek59 12/22 15:34

    Z punktu widzenia prawa o zdradzie decyduje obywatelstwo a nie rasa czy narodowosc ani przekonania religijne badz polityczne.

  273. Ferdynand Wspanialy pisze:
    2010-12-23 o godz. 12:06

    Ziemkiewicz w rp…

    Panie, Ziemkiewicz nie po raz pierwszy robi z siebie głupszego niż jest. Czy panu, panie FW, wydaje się tak jak miernemu pisarzynie Ziemkiewiczowi, że premier naszego państwa jest od prowadzenia śledztw? Czy pan słyszałeś, aby premier rządu Wielkiej Brytanii osobiście prowadził śledztwo w sprawie zamachu (zamachu! nie katastrofy!) w Lockerby? Nie! Od tego są właściwe instytucje, jak zawsze, jak wszędzie. Kiedy skończą jakiś etap śledztwa, każdy może się do tego odnieść. Nie wcześniej. I szczególnie dotyczy to katastrof lotniczych, aero-lamerze jeden.
    Pan jesteś kolejnym kandydatem do umieszczenia jego „wypowiedzi” na Dlaczegonienapalm, panie. Idź pan lepiej utrzyj maku na makowiec, to się pan wyżyjesz i pożytek z tego będzie, zamiast tu mędrkować bez sensu.

  274. Zosienka pisze:
    2010-12-22 o godz. 18:28
    szanowna Pani dr hab. n. satyrycznych, czy chodzi Pani o Kupienino pod Rio de Świebodzineiro?
    Pogodnych Świat/Weekendu wszystkim życzę
    Pozdrawiam

  275. ·  Ferdynand Wspanialy pisze:
    2010-12-23 o godz. 12:06

    ***Pan premier na pewno słyszał kiedyś nazwę „Kursk”, by do tego jednego przykładu się ograniczyć, i wie, jak wyglądają śledztwa prowadzone przez oficjalne rosyjskie komisje rządowe, na czele których staje Władimir Putin. (…) ale i nazwę „Kopernik”. … tak nazywał się Ił-62, w którego katastrofie w roku 1980 zginęło 88 osób. I, rzecz bez precedensu w dziejach imperium, (…) w oficjalnym raporcie znalazła się konkluzja, że to właśnie rozerwanie wadliwej turbiny było przyczyną tragedii. Bo ustalono to na najwyższym szczeblu. W związku z trudną już wtedy sytuacją w PRL, towarzysze radzieccy wyjątkowo pozwolili towarzyszom z Warszawy na tak niesłychaną rzecz, jak przyznanie prawdy.***

    Ja mam tylko pytanie: „Jaka komisja badała przyczyny katastrofy i według jakiej konwencji? (Nazwiska!!!). Wypadkowi uległ polski samolot cywilny i na terenie Polski. Co mówi wtedy ewentualna konwencja chicagowska? Komisja radziecka? Mało prawdopodobne, ale niewykluczone – jako producent samolotu?
     
    ***I jeszcze jeden z ciekawych linkow do aktualnego tematu:
    http://www.bibula.com/?p=29545 ***

    Zajrzałem na tę stronę i faktycznie znalazłem ciekawy, bardzo długi i skomplikowany wywód na temat „magicznie” brakujących 800 m podczas lotu i to już od samego początku współpracy z kontrolerami na wieży do żałosnego końca, bo chyba z perspektywy Warszawy nie było to istotne.
    Artykuł nie jest przeznaczony dla laików, nawet takich jak ja, którzy mają pewne pojęcie o prawach fizyki. Rozumowanie jest piękne, choć nie ogarniam całości z powodu trudności z problemami techniczno-proceduralnymi, ale bazuje na jednym, podstawowym założeniu, bardzo niebezpiecznym i zniechęcającym kompletnie każdego, który chciałby poznać prawdziwe przyczyny katastrofy poza banalnym stwierdzeniem, że w takich warunkach nie należało lądować, bo to chyba nawet prezes rozumie, ale taki artykuł może mu zamącić w głowie i utwierdzić go w  teorii spiskowej. To założenie jest takie: MAK zmanipulowała zapisy czarnych skrzynek i sfałszowała – pod wnioski o wyłącznej winie pilotów – stenogramy, które widzimy w internecie. Osobiście mam wątpliwości czy oba sfałszowania byłyby potrzebne fachowcom. Wtedy pozostaje przyjąć raport, odebrać skrzynki i może też wrak, ale to mniej istotne, podać raport łącznie z naszymi uwagami do wiadomości lub nie, wyrzucić go do kosza i zapytać przyjaciół z USA, czy są w stanie stwierdzić manipulacje oryginalnych zapisów. Jeśli tak, to wysłać „Antosia z Fatygą” do USA, tym razem już na nasz koszt bezpośredni, a nie z pieniędzy partyjnych, poprosić o ekspertyzę i odwrócić się plecami od „Przyjaciół Moskali”. Jeśli eksperci amerykańscy nie są w stanie stwierdzić szachrowania, dać spokój katastrofie, a do Katynia pójść pieszo lub jechać sprawdzonymi przez BBN autobusami, a prezydent niech znajdzie takich piarowców, którzy go nie wyślą w celu podniesienia słupków przy próbie reelekcji tam, gdzie go nie proszą.
    Przy okazji przyjaciele z za oceanu mogliby podać nam treść rozmowy satelitarnej bliźniaków, na pewno ostudziłoby to wiele gorących głów wołających o bliżej nie sprecyzowaną pomstę.
     

  276. TJ pisze:
    2010-12-22 o godz. 12:19
    antonius pisze:
    2010-12-21 o godz. 23:30

    ***“Pół roku po katastrofie i na trzy dni przed publikacją przez MAK raportu na temat przyczyn katastrofy na lotnisku Smoleńsk Siewiernyj w nieprawdopodobnych okolicznościach ginie dr inż. Eugeniusz Wróbel. ***

    Dziękuję za informacje o Panu Wróblu, którego znałem, bo córka u niego robiła pracę magisterską. Wówczas się raczej nie zajmował lotnictwem, tylko pracował nad systemem sterowania dopływu gazu w Zabrskim Zjednoczeniu Węglowym – tym dorabiał na bułki, bo chleb był zapewniony przez etat adiunkta. Słyszałem, że nie był kochany przez synka i ten zorganizował podział – nie majątku tylko ciała tatusia. Takie rzeczy się zdarzają nawet w dobrych rodzinach. Cytat z gazety sugeruje jednoznacznie tło polityczne tego zabójstwa a to jest oszustwo, jeśli nie ma dowodów.
    PS
    Widziałem ten wpis dzisiaj wertując stare wpisy.
    Przy okazji przypomniała mi się zagadka: „Co to jest – jedna żaba na drugiej żabie?” Odpowiedź: Zabrskie Zjednoczenie!

  277. Tak, wszyscy powinni poznać wpisy z takimi opiniami, jakie wyrażają „Mariusze”, „Antony z Austrii” i inni. To są opinie dość powszechne w znanej opcji politycznej.Ci młodzi ludzie zostali ukształtowani w atmosferze nienawiści, nietolerancji, często zwykłego chamstwa. Najczęściej są to ludzie, którzy nie zaznali żadnych krzywd, cierpień tak ze strony II RP, PRL, czy III RP. Oni nienawidzą wszystkich „innych” lub inaczej myślących.
    Takich wpisów jest sporo, ten język rozpoznajemy nawet u niektórych zjadliwych emigrantów, którzy wychowują sobie następców.
    Tylko nie dajmy się ponieść tej fali, bo zatoniemy razem. I znowu pomyśleć, jakże często ci sami ludzie powołują się na Boga, czy Kościół.

    Pozdrawiam serdecznie w Nowym Roku, szczególnie Gospodarza!

  278. idealne podsumowanie teorii spiskowych podaje cytujac jednego z was:

    Byc moze zreszta Rosjanie zestrzelili samolot uzywajac “heat seekieng missile” aby przeciwdzialac ladowaniu samolotu, ktory w przeciwnym wypadku mogl wyladowac na widocznym na zdjeciu satelitarnym rzedzie zaparkowanych samolotow “Niedzwiadek””

  279. MAK to słaba komisja badania wypadków, na to czekały sępy, znów można brylować w mediach.

  280. Macierewicz musiał mieć wiele radości, ciekawe dlaczego go tak nie lubie

css.php