Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

23.01.2011
niedziela

Miller Business Club

23 stycznia 2011, niedziela,

Celowo nie zajmuję się dzisiaj pisowskim kłamstwem smoleńskim, bo ile można?

Nieoczekiwanie znalazłem się w Teatrze Wielkim na dorocznej, jubileuszowej Gali Business Center Club. Prezydenta Komorowskiego nie było, bo był przeziębiony, ale uświetnił za to kardynał Nycz.… Wieczór rozpoczął koncert jazzowy znakomitego big bandu Zbigniewa Namysłowskiego z udziałem Anny Serafińskiej, zorganizowany przez Fundację Okularnicy im. Agnieszki Osieckiej. (Stąd moja tam obecność). Po koncercie wypadało zostać na części oficjalnej, tj. na wręczeniu statuetek osobom najbardziej zasłużonym dla polskiego biznesu.

Ku mojemu zdziwieniu, najwyższe trofeum otrzymał Leszek Miller, były premier z ramienia SLD. On też był królem wieczoru. Kto by pomyślał, że przywódca lewicy, zwanej często pogardliwie „postkomunistyczną”, zostanie idolem „wyzyskiwaczy i krwiopijców”! Mało tego, laudację ku czci Millera wygłosili czołowi liberałowie: prof. Leszek Balcerowicz i Jan Krzysztof Bielecki – były premier i bankier w jednej osobie !!! Obaj podnosili zasługi laureata, przede wszystkim obniżenie podatku od przedsiębiorstw w 2003 roku (CIT) oraz ograniczenie wydatków publicznych (o likwidacji barów mlecznych nikt dyskretnie nie wspomniał, zwłaszcza, że na uczestników czekał imponujący bankiet w kuluarach…). J.K. Bielecki dyskretnie przypomniał, że kiedy za komuny liberałowie grywali w piłkę nożną, to Millera na ich boisku nie było, ale po przełomie znaleźli się na tym samym boisku i nadal na nim grają. Bielecki ma nadzieję, że Miller „nie zawiesił na kołku” swoich butów piłkarskich, czyli jest w rozgrywce.

Faktycznie, Grzegorz Napieralski skutecznie marginalizuje najciekawsze postaci lewicy, w tym Kalisza (był obecny na sali), Arłukowicza, Piekarską, ale to oddzielny temat. Ja, słuchając pochwał liberałów pod adresem byłego marksisty (czy socjalisty), nie mogłem nie myśleć o tych wszystkich, którzy przeszli od świata pracy do świata biznesu. Kiedy Leszek Balcerowicz, na widok zgromadzenia przedsiębiorców w Teatrze Wielkim mówił, że cieszy się, iż tyle osób nie jest z sektora państwowego, bo co by to było, gdyby wszyscy przeszli na garnuszek państwowy, przypomniałem sobie, co pisał Vargas Llosa o tych, którzy „uważali życie poza państwowym budżetem za błąd”.

Mówi się, że kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość jest świnią. Llosa BYŁ socjalistą, ba, był marksistą. „Wierzyliśmy bezgranicznie” w raj radziecki i chiński – pisał. Wierzył, że przepaść biedni – bogaci powinna zostać zlikwidowana „za pomocą sił nazywanych lewicą, socjalizmem, rewolucją”, a on „zostanie jednym z nich”. Jego „Umysł i serce napełniły się ideami, obrazami, uczuciami – socjalistycznymi i rewolucyjnymi”.

Z biegiem czasu, pod wpływem doświadczeń kubańskich i radzieckich, rozczarowany Llosa odchodzi od lewicy i staje się gorliwym liberałem. Jak na mój gust b- zbyt gorliwym i ostentacyjnym. Kiedy Leszek Balcerowicz mówił w BCC o zbawiennej roli konkurencji, miałem w pamięci słowa nowego, nawróconego na liberalizm Vargasa Llosy: „Jeżeli jakieś przedsiębiorstwo nie będzie w stanie stawić czoła konkurencji (…) to powinno zmienić profil albo zniknąć z rynku”. Jako socjalista, Llosa myślałby o losie zwolnionych pracowników oraz ich rodzin, jako liberał myślał o tym, że państwo nie może dopłacać do nieudaczników. Vargas Llosa toczył swoją walkę przeciwko „etatyzmowi i merkantylizmowi” (czyli „dzikiemu kapitalizmowi”) w latach 80. i 90., kiedy przez wiele krajów – w tym przez Polskę – przechodziła fala liberalizmu, hasłem epoki było maksimum rynku – minimum państwa. Od tamtego czasu ludzkość jednak zmądrzała i dzisiaj przeważa uznanie, że wolny rynek i państwo nie muszą być antagonistami, ani jedno ani drugie nie stanowi panaceum. Model neoliberalny (i tzw. konsensus waszyngtoński, będący jego syntezą) został odrzucony przez prawie wszystkie społeczeństwa Ameryki Łacińskiej, gdzie do władzy doszła centrolewica, zwolennicy „trzeciej drogi”. Myślenie o sprawach publicznych stało się bardziej skomplikowane i subtelne niż prostu wybór „albo – albo”..

Vargas Llosa z rewolucyjnego marksisty stał się tak prędko gorliwym, a nawet nadgorliwym liberałem. Zaczął jednak korygować swoje nowe poglądy już podczas (ostatecznie przegranych) wyborów 1990 roku. Dla Peru była to klęska, bo wybrano złodzieja i bandytę Fujimori, ale dla literatury, dla Vargasa Llosy i dla jego czytelników – świetnie. W końcu dostał zasłużonego Nobla.

A Leszek Miller ze złotą statuetką BCC wyglądał dla mnie cokolwiek dziwnie. W słowie końcowym wyznał, iż jego marzeniem jest, aby obecny premier swoją działalnością, swoimi reformami na rzecz wolnej gospodarki, zasłużył sobie na tę nagrodę w przyszłości. Z pewnością Tuskowi byłoby z tą nagrodą bardziej do twarzy niż Millerowi. Warto odnotować, że Leszek Miller przeżywa swój „comeback” – coraz bardziej wyróżnia się na tle bezbarwnych polityków ze stajni Napieralskiego, mimo błędów jakie popełnił, mówi teraz z sensem i dowcipnie. Oby tylko nie poszedł w ślady Vargasa Llosy i nie został neoliberałem o jedną dekadę za późno.

=======================================
PS. PONIŻEJ ZAMIESZCZAM APEL, KTÓRY GORĄCO POPIERAM.

Grupa młodych filmowców szuka bohaterów do filmu dokumentalnego. Prawdziwych i wciąż żywych historii napisanych przez Agnieszkę Osiecką. Jeśli jesteście współczesną parą „Kochanków z ulicy Kamiennej”, dawnym opozycjonistą, który w więziennej celi nucił piosenkę „Pijmy wino za kolegów”, Elżunią, która nie mogła poradzić sobie z rzeczywistością stanu wojennego i z miłością do tegoż opozycjonisty, zranioną „Małgośką” czy inną „Marzenką” – napisz do nas.
Osiecka powiedziała kiedyś: „Nawet gdybym umiała pisać lepiej, wolałabym pisać gorzej, aby się dostać bliżej do człowieka” – tym jednym zdaniem poetka zakreśliła swoisty program twórczy. Specjalistka od lirycznych wyznań przez całe dekady pozostała dla nas „zbiorowym uśmiechem i zbiorową łzą”.
Szukamy ludzi, którym piosenki Agnieszki Osieckiej pomogły w przełomowym momencie ich życia. O naszym projekcie powiedzcie swoim mamom i dziadkom, ślijcie listy, w których w kilku zdaniach opiszecie swoją historię. Razem udowodnimy, że słowa Agnieszki Osieckiej są wciąż żywe i aktualne.
Na wasze listy czekamy do 10 lutego 2011 roku,
pod adres: martyna.kaczanowska@okularnicy.org.pl

Więcej informacji na stronie: www.multioptyka.pl w zakładce produkcje
Oraz na naszej stronie facebookowej: http://www.facebook.com/pages/Polioptyka/130642530332357

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 290

Dodaj komentarz »
  1. # jasny gwint pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.
    2011-01-23 o godz. 16:05

    Anka, 15.08. Szanowna Pani, czyta Pani w moich myślach i w pełni zgadzam się z przemyśleniami. Nie wracam na blog, gdyż nigdy opuszczenia go nie deklarowałem. Prawdą jest natomiast, że źle tu się czuję wobec nagromadzenia chamstwa i bylejakości oraz braku wszelkiego oddziaływania moderującego Redaktora. Żadna przyjemność z takiego towarzystwa, aczkolwiek kilka postaci jest mi szczególnie bliskich i staram się dla ich wsparcia reagować i dzielić z nimi poglądy. Łagowski miał na myśli oddziaływanie tzw wolnych mediów, które czynią spustoszenie w umysłach Polaków. Media a szczególnie telewizja sączy w umysły ludzi najgorsze cechy, prymitywizm myśli, brak ambicji, obskurantyzm, zabobon, brak szacunku i nienawiść do bliźnich. Zepsuci i zdegenerowani dziennikarze i politycy sieją spustoszenie ku radości gawiedzi i bossów partyjnych. Polakom podsuwa się wzorce Kłopotka, Ziobry, Mularczyka, Kempy, Macierewicza, Kamińskich, Nałęcza i dziesiątki innych, z których w sam raz można by skompletować kolejną wyprawę TU do Smoleńska lub gdzie indziej. Najgorsze, że na to nie ma reakcji, wszystkim to odpowiada, a te kreatury drogą nominacji partyjnych zasiądą w kolejnych kadencjach parlamentu i gra zacznie się od nowa. To już bardziej skuteczne były “wybory” w PRL, kiedy nominowano ludzi przynajmniej mądrych, doświadczonych, wykształconych i pracowitych. Nasuwa się myśl innego geniusza dwojga imion JK Bieleckiego, który twierdził kiedyś, że PRL spowodowała większe zniszczenia niż w czasie II WŚ. Moim zdaniem okres zwany niepodległością lub wolnością pomnożył te straty wielokrotnie, czyniąc największe spustoszenia w sferach umysłu, kultury, edukacji i relacji społecznych. Owocem jest Polska, gdzie każdy nienawidzi każdego w imię partii, religii, historii lub zasobności. Są to straty i zniszczenie nie do odrobienia, tym bardziej, że świat, pędzi i ucieka pozostawiając skłóconych, niedouczonych i leniwych maruderów samym sobie. Pozdrawiam.

  2. Podoba mi się ta gra słówek i neosłówek. Leszek Miller, markisista-socjalista, żeby nie powiedzieć neokomunista, odebrał statuetkę za osiągnięcia jako liberał, ale grozi mu popadnięcie w neoliberalizm. Jedno mnie zastanawia, czy ktoś nazwany neoliberałem traci automatycznie sensowność i dowcip?

    Więc na czym polega „trzecia droga” w AŁ? Czy jest im bliżej do konsensusu waszyngtońskiego, czy do „Kapitału” Marksa?

  3. Niezbadane są drogi nagród. Z reguły przyznaje sie je troche tak ukierunkowanie pod publikę czy dla wskazania drogi.
    Cos mi sie zdaje że i tak dyskusja zostanie ukierunkowana inaczej

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jednym ze słynniejszych powiedzeń Leszka Millera było:
    nieważne jak mężczyzna zaczyna, ważne jak kończy…..
    Czy to jego powrót na scenę polityczną?
    Mądrych, propaństwowych ludzi w polityce krajowej jak na lekarstwo.
    Prawie dawki homeopatyczne.
    Współcześni giganci nie umywają się do poprzednich pod względem języka, obycia, klasy……

    Nie mam nic przeciwko silniejszej i liczniej reprezentowanej „Lewicy”
    w postaci Oleksego[ale nie na fazie u Guzowatego], Cimoszewicza, Kwaśniewskiego, Kalisza,Olejniczaka czy Millera.
    Panie reprezentujące Lewicę są klasą samą dla siebie [poza Muchą oczywiście- to zjawisko!]
    Nawet „pod wpływem” mówią lepiej i mądrzej, niż nasza pożal się Boże „prawica” , na trzeźwo……
    A przede wszystkim, nie używają języka nienawiści!!!

  6. telegraphic observer pisze:
    2011-01-23 o godz. 18:31

    Może po prostu pragmatyk?
    A na dodatek nie ortodoks? Elastyczność a nie giętkość kręgosłupa padalca?
    Zasady, a nie działanie pod publiczkę?

  7. Droga Leszka Millera do nasyconego lewicowością liberalizmu jest o tyle ciekawa, że rozpoczął ją jako funkcjonariusz etetystycznego, autorytarnego panstwa. Miałem okazję – jak większość blogowiczów – obserwować jego ewolucję, pamietam ją wyraźnie i nie ukrywam, że mi się podobała. Podobała mi się szczerość tego politycznego – czasem bolesnego – dojrzewania. Leszek Miller dzięki tym właśnie życiowym i politycznym doświadczeniom był jednym z sensowniejszych premierow dwudziestolecia. Sądzę, że jedynym, który wykazywał autentyczne cechy przywódcze. To nie był typowy dla tego kraju, współczesny produkt przywódczopodobny.
    Leszek Miller jest też symbolem pewnej epoki. Cele polityczne, ktore udało mu się osiągnąc, były ostatnimi sukcesami naszego państwa. Po Leszku Millerze nastąpił regres, który trwa do dziś i końca jego nie widać. Przywodcy, którzy go zastąpili postanowili iść w odwrotnym niż on kierunku. Z przykroscią obserwuję jak starają się być mlodymi Leszkami Millerami czyli znów funkcjonariuszami etatystycznego, autorytarnego państwa. Najwyraźniej brak im refleksji do ktorej Leszka Millera zmusilo życie.
    Pozdrawiam

  8. Indoor_prawdziwy, Orca i Cynamon29

    Jako sie rzeklo: zabierajcie swoje samolociki i won ! Na kleofas.blogspot.com

  9. Panie Passent,

    „Dla Peru była to klęska, bo wybrano złodzieja i bandytę Fujimori,…”

    Bo te peruwianery – wicie mości dobrodzieju Passencie – to ciemna hołota, nie to co nadwiślański naród wybrany, co to sobie za przywódców, z własnej i nie przymuszonej woli po 1989 roku naznaczył; Jaruzelskich, Wałęsów, Kwaśniewskich (bardzo przepraszam za wyrażenie!), ś.p. Kaczyńskich (jak wyżej), Pawlaków, Millerów (laureatów, że ho, ho!),……….. mam dalej wyliczać, czy już wstydu oszczędzać?!

    A swoją drogą Panie Passent, Pan na takich żałosnych „imprezkach” bywa i ość z kawioru Panu w gardle nie staje?! A czemóż to? Ten najsmaczniejszy jest przecież czarny, nie czerwony!?

  10. „Faktycznie, Grzegorz Napieralski skutecznie marginalizuje najciekawsze postaci lewicy, w tym Kalisza (był obecny na sali), Arłukowicza, Piekarską, ale to oddzielny temat.”
    Zdaje się, że p. Passent (tak jak i pozostałe polskie … hm… dziennikarstwo) próbuje wmówić Polakom, że Napieralski marginalizuje Millera.
    Panie Passent, przypominam, że Millera zmarginalizowali pańscy koledzy dziennikarze i przew. (wtedy) Olejniczak, który chciał go wysłać na polityczną emeryturę do senatu, żeby się porządnie wyspał.
    Akurat Napieralski wyciągnął byłego premiera z niebytu politycznego i go (mam nadzieję) „odkurzył”. Jakoś nie zauważyłem, aby Arłukowicz i Piekarska byli marginalizowani w jakikolwiek sposób. Jeśli już to wyłącznie przez media, które interesuje tylko temat „kto- kogo”, albo „czym- w co”, czyli bijatyka PO z PiS-em.

  11. Jasny gwincie, samo sedno. Dziś obejrzałem wręczanie nagród „Laurów” i jednego z nich otrzymał reżyser Zanussi. Przyjmując go stwierdził on, że nie ma przedsiębiorczości bez kultury i kultury bez przedsiębiorczości. Teoretycznie prawda, ale jeśli tą kulturą ma być to co serwują nam nasze telewizje (głównie TVP, bo od komercji nie spodziewam się niczego dobrego odnośnie kultury), to ja dziękuję za taką kulturę i niech ta nasza przedsiębiorczość pozostanie bez tej dzisiejszej polskiej kultury.

  12. Cel gry politycznej nie zna ani ceny ani ofiar, ktore nalezy postawic na oltarz zwyciestwa.
    Swiadomosc, ze Donald Tusk i jego Rzad oraz w konsekwencji cala Platforma Obywatelska pograzone sa pospiechem wyjasniania przyczyn katastrofy smolenskiej SLD zamierza wykorzystac dla swoich politycznych celi.
    Oczywiscie Prezydent ” wszystkich” Polakow Bronislaw Komorowski bedzie chcial zachowac pogdna i zyczliwa twarz wzgledem SLD, wiec co za problem nagrodzic Leszka Millera! Toz to jedynie gest bardziej polityczny.
    SLD bedzie uczynnie starac sie wykorzystac konflikt politryczny Platformy i PiS dla podniesienia swojego udzialu w nowym Sejmie i Senacie, a z kim potem w sojusze polityczne ? to dzisiaj nie tak bardzo istotne!.
    Wszyscy doskonale wiemy jakiim byl Premierem Leszek Miller, wiec w tym miejscu komentarza nie bedzie.MOze nie postawilbym znaku rownosci pomiedzy nim i Jaroslawem Kaczynskim to jednak ……. !
    Musimy sobie wszyscy uswiadomic, ze 10 kwietnia 2010 padajacy samolot TU154M badzo gleboko wryl sie w podstawy ksztaltujace terazniejszosc i przyszlosc Polski i chyba to jest najwlasciwsza puenta.

  13. Każdy ma prawo się zmieniać.

  14. Panie Danielu,
    Ile mozna zyc przeszoscia? W tym wlasnie problem Polski, ze z 56 proc. spoleczenstwao zyje przeszloscia. Tak nie da rady isc do przodu, tak jedynie mozna sie cofac.
    Z powazaniem,
    Kecaj

  15. Karnawał ! Czas radości i figli wszelakich.Żarty z gatunku pure nonsens cenione są najwyżej.A może kryje się za tą sztuczką jakiś zamiar głęboki ? reanimacyjny?.Czy wyjaśnienia Tajemnicy Wszystkich Tajemnic ? .Nie wierzę.A komu to potrzebne ?.Prawdopodobnie chodzi jedynie o prosty komunikat „dobrze już było”.Poświadczony solidarnie przez guru ekonomicznego rządu RP wraz z guru ekonomicznych krytyków rządu RP.Subtelnie ale nie pozostawiając żadnych wątpliwosci.

  16. Czy to nie Leszek Miller powiedział do Ziobry:
    – Pan jest dla mnie zerem. Skończonym zerem!
    lub coś w tym stylu?
    Jeśli tak, a na dokładkę otrzymał tak uznaniową nagrodę jak ta
    przyznana przez Business Center Club, to rzeczywiście Miller miał
    wtedy rację, a Ziobro jak był zerem, tak i zerem pozostanie.
    Inna sprawa to obecność Nycza na Gali.
    Czyżby liczył na jakąś nagrodę ? Na przykład za wzrost produkcji krzyży,
    na głowę mieszkańca RP? Albo za rozwój przemysłu kadzidlarsko-
    kropidłowego w Roku Gospodarczym 2010?
    Niezbadane są wyroki boskie, a jeszcze bardziej niezbadane szemrane
    ścieżki baronów KK.
    Bliskość bogatego koryta, zawsze daje dużą szansę na ochłapy z tego
    koryta, a może i na więcej?
    Pilnuj bracie Nycz koryt bogatych.
    Pilnuj – bo nikt nie zna dnia ni godziny…
    Nawet ty bracie Nycz.

    Pozdrowionka.

  17. Jasny Gwint,
    Kiedyś to całe badziewie, o którym piszesz, nazwałam medialnymi mętami.
    Sa pewne dziedziny społecznej aktywnosci, dla których komercjalizacja jest sprzeczna z interesami wspólnoty. Nigdzie indziej nie widać tego lepiej niż w mediach elektronicznych . Od dawna postuluję całkowite ich upublicznienie i dekomercjalizację. Bo media te to współczesna agora, a ta nie może być w demokracji ani prywatna, ani nastawiona na zysk.
    Pozdrowienia, magrud

  18. Leszek Miller bohaterem BCC. Oto prawdziwa przyczyna porażki SLD. Tak się zawsze konczy sojusz d..y z kijem.

  19. Nie wiem czy śmiać się czy płakać… Ani pan Miller, ani cała reszta jego kolegów nie jest lewicą, to bzdura wbijana ludziom do głów od z góry 20 lat. Lewica w Polsce po 89-tym została zniszczona i zastąpiona protezą złożoną właśnie z pana Millera i jego kolegów. Jeśli mieli cokolwiek wspólnego z Marksem, to chyba to że przed wspomnianym rokiem mieli jego dzieła w gabinetach (co wcale nie świadczy o tym, że je czytali). Ta nagroda, a zwłaszcza peany ze strony wszechwiedzącego guru polskiej ekonomii, który ustanowił zegar w Warszawie odliczający długi w jakie popadliśmy dzięki jego wszechwiedzy jest tylko dowodem na to, że nie ma w Polsce lewicy. Jeśli ktokolwiek miał kiedyś jakiekolwiek złudzenia co do lewicowości laureata, to mam nadzieję, że łuski mu spadły z oczu – dostal nagrodę za dobrze wykonaną robotę. Nobilitacja? Coś takiego dla człowieka lewicy to wstyd. Dostał chyba nagrodę za pomoc w realizacji komunizmu dla bogatych (bo oni żyją w komuniźmie, o ironio – w tym idealnym), czyli w skrócie – w państwie w którym prywatyzuje się zyski, a uspołecznia straty (niestety tylko nieliczni mogą z tego korzystać). Czy ktoś wreszcie potrząśnie tą wierzbą, żeby te wszystkie gruszki spadły i życie wróciło do normy?

  20. >>Mówi się, że kto za młodu nie był socjalistą…
    Znam inną wersję tego powiedzenia: kto w młodości nie był socjalistą,
    ten nie ma serca, ten kto w wieku dojrzałym nie został liberałem,
    ten nie ma rozumu.

    Muszę przyznać, że ta właśnie interpretacja jest mi bliższa;

    >>wolny rynek i państwo nie muszą być antagonistami….
    Proszę mi pokazać, gdzie w myśli liberalnej przeciwstawia się wolny rynek
    państwu? Przykro mi, że pan idzie drogą p.Żakowskiego, który przed kilkoma
    miesiącami wypisywał straszne brednie o liberalizmie. Już nie oczekiwałbym
    znajomości Hayeka czy Milla, ale wiedza o rdzennie polskich grańskich
    liberałach (Lewandowski, Szomburg,…) nie powinna być czymś niezwykłym.

    A tzw. ‚trzecia droga’ w AŁ jest jedynie medialnym konstruktem, który znaczy
    dokładnie NIC. Czy Chile jest (było) ‚trzecią drogą’? A może Argentyna
    ze swoją populistyczną histerią za Perona, która skończyła się kolejnymi
    dyktaturami? Już nie wspomnę o Kubie czy Wenezueli. Brazylia? O ile
    wiem, Lula (i jego obecna następczyni) nawet nie pomyśleli, żeby majstrować
    coś przy wolno-rynkowej gospodarce.
    A Llosa poniósł klęskę jako polityk __z pewnością__ z korzyścią przede
    wszystkim dla Peru. On po prostu nie jest politykiem. Bardzo często, również
    w Polsce, myli się intelektualistów z politykami. I chociaż od czasów Platona
    wiemy, że intelektualiści (filozofowie) są jak najgorszymi politykami, pokutuje
    ciągle – zwłaszcza w Polsce – przekonanie, że politycy, absolutnie czyści
    moralnie, są szafarzami prawdy, sprawiedliwości i dobrobytu dla wszystkich
    ‚obywateli’….

    Można by jeszcze długo o tym rozprawiać, ale chyba już nadwyrężyłem
    cierpliwość blogowiczów.

  21. Szanowny panie redaktorze

    Czytanie nieprawdy pogarsza moje samopoczucie.

    Pisze pan:”Mówi się, że kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość jest świnią.”

    Znam to powiedzenie od trzydziestu lat. Dotyczy ono obywateli kapitalistycznych spoleczenstw. Wprowadza pan nieprawde sugerujac ze bycie socjalista 30 lat temu w PRL bylo mozliwe. W ten sposob relatywizuje pan komunistyczna przeszlosc. Wprowadza pan mlodych czytelnikow w blad.
    Nawet Lizakowi Ludzie wiedza ze w PRL nie bylo socjalistow. Chyba ze ma pan na mysli ZMS…

    W ty momencie czas na cytat studenckiej piosenki
    „Wpadla mi do sedesu
    odznaka ZMS-u”.

    A wiec jak to bylo z tym socjalizmem w latach mlodosci w PRL redaktorze Passent?

    P.S.
    Ciekawi mnie kto w redakcji Poliytki nalezal do ZMS.
    Czy pan pamieta?

    Slawomirski

  22. Ale z tym dopłacaniem do nieudaczników to jest problem. Oczywiście najgorzej jest gdy się ich w narodzie rozmnoży co niemiara. Dawniej, zanim neoliberalizm się rozplenił, a nawet jeszcze przed epoką liberalizmu nieudacznikami zajmował się kościół, opiekował się nimi – rzecz jasna nikt nie mówł, że do nich dopłaca. Teraz wszystko wywrócone do góry nogami, państwo opiekuje się milionami nieudaczników, i nie tylko nimi. Trudno mi powiedzieć czy to pozostałość peerelu, czy poprzednich epok, ale coś z tym trzeba zrobić. Kościól zamiast zajmować się nieudacznikami chwyta się za politykę, a państwo zamiast polityczne zrobiło się opiekuńcze.

    Bo w porządnym państwie o los zwalnianych pracowników dbają przedsiębiorcy w myśl zasady – zwalniają, znaczy będą zatrudniać. W Europie zachodniej rynek pracy jest sztywny i mocno regulowany, a płace minimalne są wysokie, dlatego bezrobociem 10, a nawet 20 procent nikt sobie głowy nie zawraca. Za to w USA 9,5 procent bezrobocia jest najważniejszym tematem politycznym i powodem do odsunięcia demokratów w wyborach. I takim by pozostał nawet gdyby samolot prezydencki z wierchuszką kongresu, armii, marynarki i lotnictwa (oraz marines) roztrzaskał się pod Alamo, albo w zatoce tonkijskiej to nadal o wyniku wyborów decydowałby procent bezrobocia. Bo w Ameryce wszystko musi być superkolosal, zaś zatrudnienie musi być pełne. A w Polsce – jak kto chce.

  23. A jeśli juz rozmawiamy … jak Polak z Polakiem – to Leszek Miller mi sie podoba jako polityk i to od dawna. Jest mi bliski z dwóch powodów: raz to wygrałem zakład dzięki niemu, z jedną taką damą, co na czarno przyjechała pracować nie wchodzę w szczegóły w jakim charakterze do Toronto, strasznie niewyparzoną gębę miała, a ja powiedziałem, że Miller zostanie premierem za kilka miesięcy, po wyborach, czyli w roku 2005. Ona stawiała sto złotych, ja 100 dolarów, wtedy złoty miał mniejszą wartość niż teraz, ze 30 centów, czyli zyskał na wartości, w czym zasługa jest m.in. Leszka Millera nota bene, a ona jak na mnie z … buzią, idziemy o zakład – wybuchła, no to już. Myślicie, że zobaczyłem kiedyś moją wygraną stuwę, została mi satysfakcja, że widziałem w nim silnego premiera, z Blairem się spotykał, edukował jak robić nową lewicę, no i … z kim do gości. Z Polakami robić? Nową lewicę? Nogę można podać, jak się to mówi.

    Po drugie Leszek Miller jest z Żyrardowa, a ja w Żyrardowie spędziłem najlepsze lata swojego życia, przy ulicy 1 Maja mieszkaliśmy w fabrycznych trzech izbach, i jak tu nie być marksistą za młodu, a wyjechaliśmy z Zyrardowa tuż po śmierci Stalina, skończyłem już trzy lata. Polacy, niby sentymentalny naród, a jednak nie czują żadnego przywiązania to takich drobnych przypadków z własnego życia.

  24. Powtórzę co pisałem wcześniej. Miller to inteligentny człowiek (bestia jak się mówiło w moich czasach) i sprawny polityk ale nie jest to inteligencja, czy sprawność moderowana jakąś solidniejszą etyką czy moralnością. Tak jak większości imponuje mi się jego sprawność językowa by np przypomnieć te „z jednego jaja”. Ale niestety to w żadnym stopniu nie niweluje nic z rzeczy poniższych:

    a) udział w napadzie i okupacji Iraku,

    b) współpraca z CIA w torturowaniu ludzi z terytoriów okupowanych

    c) rozbicie spójności, destabilizacja polskiego systemu emerytalnego poprzez wprowadzenie odrębnego filarów dla aparatów siłowych co zrobił dla własnej tymczasowej korzyści politycznej. Dojście do władzy opierające się na aparatach siłowych państwa nie wygląda specjalnie moralnie w dzisiejszych czasach .

    d) rozpoczęcie w jego czasach niewiarygodnej rozbudowy aparatów policyjnego i bezpieczeństwa i ich uprawnień, po krótkotrwałej odwilży demokratycznej po zmianie systemowej.

    Nie jest to IMHO dorobek z którego jakikolwiek Europejczyk mógłby być dumny na dzisiaj, na początek XXI wieku, chociaż zdaję sobie sprawę że pewnie widzę sprawy trochę jednostronnie, co mam nadzieję ktoś na tym blogu zreperuje.

  25. Właśnie.
    Ile można żyć przeszłością?

    Nasz naród jak lawa – tak pisali wieszcze.
    Ja w swych rymowankach dodaję to jeszcze,
    Że żaden Królewski, że żaden Piastowy,
    Że tu dzisiaj tylko błaznów są rozmowy.

    Że waśnie, że swary, że tępota wielka,
    Że nie ma światełka, a nadzieja wszelka
    Zginęła już dawno w codziennych pyskówkach,
    Że dzisiaj półgłówek goni tu półgłówka.

    Że nie ma tu pracy, że nie ma godności,
    Nie ma wielkich mężów, nie ma wytrwałości,
    Dawnych wielkich wzorów na co dzień brakuje,
    A jeden drugiego tylko psami szczuje.

    Dzisiaj to kochamy, co boli, przeraża,
    Co niezgodę sieje i co nas poraża.
    Rozdzierać wciąż rany, odory czuć trupie –
    To dzisiaj kochamy. Resztę mamy w dupie!

    Od Bugu po Odrę płyną tu pomyje,
    Każdy rwie materiał i dla siebie szyje.
    Zatarty już napis na tej starej szabli,
    A zdrowy rozsądek dawno wzięli diabli.

    Tak ja widzę naród onegdaj wspaniały,
    Który dzisiaj woli brednie, dyrdymały,
    Krzyki, wrzaski, kłótnie, żałosne rozmowy,
    Błazeństwa idoli, buńczuczne przemowy.

    Jadem tu i śliną wnet się zadławimy,
    Lecz tym reszty świata wcale nie zdziwimy.
    Świat o nas zapomni i łzy nie uroni.
    Przed nami samymi nikt nas nie obroni!

    Wiem, Cyprianie, pamiętam.
    Zamknąć rany i życia wlać nadzieję.
    Nie potrafię.

  26. @Stanisław,

    wierszyk, że mucha nie sieda!
    Mógłbyś proszę bliżej chronologicznie „zlokalizować” to „onegdaj” z początku szóstej zwrotki?

    @mgła,

    „Lewica w Polsce po 89-tym została zniszczona i zastąpiona protezą złożoną właśnie z pana Millera i jego kolegów.”

    Wielka proźba również do Ciebie, możesz mi zdradzić, która to formacja w peerelu była lewicową? Może choć parę pojedyńczych nazwisk?

  27. Cóż za wymowna scena! Mówi ona wiele o epoce, w której zyjemy.

    Przychodzi mi do głowy, że miedzy rządem, który reprezentuje interesy obywateli a środowiskami biznesu, które (ze wzgledu na obecny stopień koncentracji) maja pewne cechy oligopolu powinno byc jakieś napięcie – premier socjalista dumny ze statuetki od neoliberałów to jednak cos więcej niz zmiana poglądów, to zmiana obozu, zresztą nie pierwsza w karierze premiera.

  28. Nie ma nic dziwnego w zachwytach Balcerowicza nad Millerem. Obaj sa taki samymi odstepcami ( że nie powiem zdrajcami)od socjalizmu, bo przeciez także Balcerowicz był w nurcie reformatorskim socjalizmu (a nie neoliberałem jak dziś ) mimo glebokiego oportunizmu pro PZPR. Z kolei Miller, po brainwashingu w USA, stał sie gorliwym zwolennikiem podatku liniowego, tego najwyzszego stopnia legalnego, choć chamskiego, okradania ubogich podatników na rzecz bogatych !
    Poczuł sie po prostu czlonkiem elity finansowej i zaczął wspierać jej interesy !

  29. Oczywiscie w zwiazku z sukcesem superoportunisty Millera (ktory jak wiadomo kandydowal ostatnio z listy Samoobrony, czym udowodnił jak nisko sie stoczył) mamy wybuch entuzjazmu ze strony pokrewnej mu duszy czyli neoliberała TO z Toronto.
    Niesamowicie mnie śmieszy, gdy żaba podstawia noge, gdy konie kują !!;-)

  30. magrud, 22.53. Cud mniemany. Łagowski w Gazecie Wyborczej. Rozwija swoje myśli o anomii demokracji i pisze o; „…..delegitymizacji demokracji. Nieuniknione jest zwątpienie w panujący system polityczny, gdy się widzi nieodpowiedzialność intelektualną, zarozumiałą ignorancję, oczywistą złą wolę klasy politycznej – i tej jej część, która rządzi i tej, która wyposażona w telewizję i brukowce kształtuje „wolę ludu”. I dalej…. ” W systemie politycznym istnieje najwidoczniej jakiś feler, skoro do władzy nad krajem i umysłami ludzkimi dopuszczono taki tłum zupełnie nieodpowiedzialnych ludzi”. Z innej beczki można przytoczyć opinię;..”Raport MAK jest rzeczowym, kompetentnym, prawdziwym opisem przyczyn katastrofy lotniczej”.
    A swoją drogą Leszek Miller, Kwaśniewski, Cimoszewicz i kilku innych są felerami lewicy w Polsce, odpowiedzialnymi za jej regres i odejście w niesławie.

  31. Jasny gwint – w pełni zgadzam się z Twoją opinią. Ponure podsumowanie, ale jakże trafne. Wymienione osoby, nie będę powtarzać nazwisk, wystarczającą reklamę robią codziennie tej szemranej zbieraninie socjopatów media, stały się parodią autorytetów w naszym kraju. A najsmutniejsze, że znajdują poklask i aprobatę w narodzie, a przynajmniej w części na tyle dużej, że nie sposób traktować jej w kategoriach błędu statystycznego.

  32. 1. Szanowny Panie Passent,
    zastanawiam sie od dluzszego czasu czy jest miejsce w blogosferze Polityki na jezyk „endokratyczny“ z elementami jezyka nazistowskiego. Zdaje sobie doskonale sprawe, ze traktujac drugich w blogosferze jak przeciwnikow i konkurentow „obdarzamy“ sie czesto atrybutami ocierajacych sie o injuria. Wiem rowniez, ze od empatii niedaleko do sympatii i antypatii. Mimo wysilku nie jestem jednak w stanie tolerowac osobistych atrybutow o tenorze narodowym, pisanym jezykiem nazistowskim. Nie jestem w stanie tolerowac wykluczania polaczonego z radami unicestwiania przeciwnikow w blogosferze azotoxem, bo o wrogach mowy byc nie moze. Przechodzac do konkretnych przykladow chcialbym zwrocic Pana uwage na wpisy niejakiego cynamona 29 pod moim adressem. I tak pisze on nawiazujac do najlepszych tradycji 33-45.
    Ponizej pare przykladow jego jezyka:
    A b s c h a u m (jezyk nazistow oraz zolnierzy z jednostek SS)
    D o b r e z b y l o b y p o w s a d z a c t y c h p a n o w d o w i e z n ia.”
    p a r c h e m
    T u m o r (czyt. rak jako jednostka chorobowa)
    T e r r o r y s ta
    s z c z u r k a – s z p i e g a
    o k r ó t k o c h r ą c z k a c h…
    ś l e d ż s t a r o z a k o n ny
    śledż izraelitański”
    Tel-Aviv śledż” lub “śledż jerozolimski”.
    mus jabłkowo-bananowy z rodzynkami o nazwie
    “słodka Strefa Gazy” , a popularną karpatkę przechrzciłbym na “kremowe
    Wzgórza Golan” !
    Dederowcy

    Kiedyś, na takie “zjawisko”, bardzo pomocny był “A z o t o x”

    s z c z u r k o-s z p i c l i
    t e r r o r y s t ą i r a s i s t ą…
    cynamon29 pisze:
    2010-12-21 o godz. 01:09
    Orteq pisze:
    2010-12-20 o godz. 21:46
    …..Chcesz być ofiarą papużek nierozłączek? Na własne życzenie?
    Kilku już było, nie dali rady temu towarzystwu wzajemnej adoracji.
    Ja już w ogóle nie reaguję na ten A b s c h a u m – strata czasu, ot co !
    Pozdrowionka….
    Moj komentarz; A b s c h a u m: tak okreslali nazisci nie tylko przeciwnikow politycznych, lecz rowniez jencow wojennych oraz pracownikow przymusowych.
    Nastepnie pisze cynamon29 uzywajac jezyka ludycznego i budzi jedynie niesmak.
    cynamon29 pisze:
    2010-12-20 o godz. 19:19
    …Na “zaparte” najlepsza jest lewatywa. Najlepiej podwójna!!!..
    Bez pozdrowionek.
    cynamon29 pisze:
    2010-12-20 o godz. 20:29
    …“PiS wyciera sobie brudna gebe Polska od 5 lat. Dobrez byloby powsadzac tych panow do wieznia.”
    Przywódcom formacji paramilitarnej, o której wspomniałeś, doradzałbym
    zwrócenie się do administracji Helwetów w celu “urobienia” nowych gęb.
    Pozdrowionka….
    Zastanawiam sie skad sie bierze agresja u mojego przeciwnika (nie okreslam go jednak wrogiem). Prawdopodobnie jest to agresja przemieszczona.
    ZASTANAWIAM SIE CZY PAN PASSENT UCIESZYLBY SIE TAKIM OKRESLENIEM. DLATEGO TEZ UWAZAM, ZE POWINIENIEN ZAREAGOWAC NA ANTYHUMANISTYCZNY TENOR LIZAKOWEGO CZLOWIEKA.
    Dalej nasz dzielny intelokutor cieszy sie z dobrego traktowania jego jestestwa w Niemczech:
    …A tak na marginesie: mimo że żyję w Niemczech od 26 lat, jakoś żaden
    z niskich prymitywów nie był i nie jest w stanie mnie obrazić, mówiąc do
    mnie “Du Pole” lub “Du Polake”. Jestem ponad to, bo schematów nie
    wytrzebi się w jednym pokoleniu.
    I jakoś nie czuję się p a r c h e m….
    Niepowaznie i niepotrzebnie wysmiewa nasz interlokutor Romow:
    …W słowie Cygan nie widzę nic zdrożnego.
    Podobnie jak w słowie Szwab.
    I jedno i drugie to określenie nacjiTo jak ja teraz mam mówić do Jacka Cygana?
    Jacek Rom?
    Głupio jakoś….
    Kolejna cynamonowa proba.
    …T u m o r (czyt. rak) poddaństwa wszelkim t e r r o r y s t o m, jest nam powszechnie obcy!
    Nie chcemy przeżywać tego jeszcze raz!
    Kolejny, niezasłużony raz!…
    Typowe dla narodowego jezyka; MY!
    Dalsza proba opisu typowego dla ND. Ponizsze (podobne) cytaty o tenorze charakterystycznym dla endokratow (prosze nie mylic z demokratami) widoczne byly w narodowej prasie polskiej w latach 33-39.
    …Mamy małego s z c z u r k a – s z p i e g a, który nas podgląda z sąsiedniego blogu Daniela Passenta i bezczelnie nas obgaduje, obsmarcza, degrengoladzi ! Ten szczurek to ufoludek zamieszkały w Helwecji, wzrostu haniebnego, o k r ó t k o c h r ą c z k a c h…
    …T u m o r poddaństwa wszelkim t e r r o r y s t o m, jest nam powszechnie obcy!
    Nie chcemy przeżywać tego jeszcze raz!
    Kolejny, niezasłużony raz!
    Liczę na Wasz odpór i przeciwstawienie się tym podłym i niecnym, obliczonym na ograniczenie naszej wolności, zakusom!…
    Powyzej proba naczelnego eseisty narodowej blogosfery. Ponizej niesmaczne zarty z poprawnosci politycznej.
    cynamon29 pisze:
    2010-12-19 o godz. 11:20
    A jak wam się to spodoba:
    przeglądając “Książkę kucharską” (wiadomo -idą Święta!) natrafiłem
    na danie (pyszne zresztą, bo moja mała żonka co roku na Wigilię robi)
    o nazwie “śledż po żydowsku”.
    Czy wedle poprawności politycznej, nowych zasad nowomowy powinienem
    te danie od zaraz nazywać “śledż starozakonny” czy może lepiej “śledż
    izraelitański” ? Można jeszcze zaproponować “Tel-Aviv śledż” lub “śledż
    jerozolimski”.
    Na deser proponuję mus jabłkowo-bananowy z rodzynkami o nazwie
    “słodka Strefa Gazy” , a popularną karpatkę przechrzciłbym na “kremowe
    Wzgórza Golan” !
    No i co Wy na to? I wilk syty, no i baranek nie beczy.
    Baranek boży.
    Pozdrowionka.
    cynamon29 pisze:
    2010-12-18 o godz. 19:30
    … Żyjąc 26 lat w tak multikulturalnym Państwie jak Niemcy (BRD przed
    tym cholernym połączeniem), okazuje się że najbardziej niedostosowaną
    grupą społeczną w tym kraju nie są Turcy, nie są Italiano, nie są Grecy
    czy Nigeryjczycy.
    Najbardziej niedostosowaną grupą w tym konglomeracie małych
    społeczeństw są byli (ehemalige) Dederowcy! Oni mają tylko i wyłącznie
    pretensje! Pretensje o wszystko i do wszystkich!
    Nie dość że “Bogaty Brat/Siostra” zaopiekowała się bankrutami, nie dość
    że pobudowała im cywilizowane drogi, a i wiele innych ciekawych rzeczy
    również, to ciągle im żle! Ale jak żle!
    W wyniku moich kontaktów zawodowych mam często kontakt z
    przedstawicielami tej “szczególnej nacji”. Początek kontaktu jest zawsze
    schematyczny: – Oh, gdyby nie Rząd BRD, bylibyśmy dziś martwi!
    Ale po drugim, trzecim “Schnapsie” wyłazi z “takiego” męczyból:
    Pozdrowionka.
    Powyzej wyrazny przyklad stygmatyzowania Niemcow ze wschodnich krajow zwiazkowych.
    Ponizej wolanie o pomoc z atrybtami przypominajacymi faszyzujacy jezyk endokratow (Narodowych Demokratow):
    cynamon29 pisze:
    2010-12-22 o godz. 00:11
    Mamy małego s z c z u r k a – s z p i e g a, który nas podgląda z sąsiedniego blogu Daniela Passenta i bezczelnie nas obgaduje, o b s m a r c z a, degrengoladzi ! Ten s z c z u r e k to ufoludek zamieszkały w Helwecji, wzrostu haniebnego, o k r ó t k i c h r ą c z k a c h,
    Dalej posuwa sie cynamon29 do srodkow chemicznych:

    …Kiedyś, na takie “zjawisko”, bardzo pomocny był “A z o t o x”, ale w dobie
    dbałości o środowisko naturalne, ów środek został wycofany z obiegu
    i użytku (wedle mnie – w pełni chwalebnie).
    Proponowana opcja małych s z c z u r k o-s z p i c l i, jest według mnie nie do
    przyjęcia!
    ….Mając na uwadze, jakże potępienia godne zajścia na Białorusi, pałowanie
    oponentów obecnej “władzy”, zamykanie ludzi bez wyroku po więzieniach, kpiny z wolności ludzkiej, jestem pełen obaw o nasze dalsze prawa na
    egzystujących dotąd pokojowych i humanistycznych blogach….
    …T u m o r (rak jako choroba przyp. moj) poddaństwa wszelkim terrorystom, jest nam powszechnie obcy!
    Nie chcemy przeżywać tego jeszcze raz!
    Kolejny, niezasłużony raz!
    Liczę na Wasz odpór i przeciwstawienie się tym podłym i niecnym, obliczonym na ograniczenie naszej wolności, zakusom!…
    Ponizej ostrzega cynamon29 przed zaraza terrorysta i rasita:
    cynamon29 pisze:
    2010-12-22 o godz. 13:03
    Oho, z a r a z a helwecka się rozszerza !
    Troll już się nie mieści w ramach swej nienawiści na blogu D.Passenta
    i szuka nowych przestrzeni cyjankalowania i cykutą poczęstunków…
    cynamon29 pisze:
    2010-12-22 o godz. 16:21
    …Na obydwu blogach mam wystarczająco wielu świadków na to
    kto jest tu t e r r o r y s t ą i r a s i s t ą…. Napotkaj najbliższe lustro i się przyjrzyj!
    A teraz na poważnie: czy tolerując takie trolle jak Slawomirski,
    czy E.T., nie popieramy czasami dewianta Jarkacza i jego bandę?
    Tolerancja jak najbardziej – dewiacja, to sepsa tego blogu!

    Oto kolejna proba cynamonowego jezyka::::::::

    cynamon29 pisze:

    2011-01-19 o godz. 22:06
    Michał pisze:
    2011-01-19 o godz. 19:55

    …Uderz w stół, a i holokaust się odezwie!
    Paranoikom – zawsze się odezwie!
    Gratuluję ?jasności? umysłu!

    Pozdrowionka.
    P.S. Zwróć proszę uwagę, krowom które przeżuwają codzienną trawę.
    Być może to też ?po-żydowska? trawa!
    A one żują, i żują, i żują?
    A Ty to jesz w postaci ?żydowskiego? mleka, twarogu, żółtego sera,
    befsztyku i flaków wołowych!
    Zaprawdę powiadam Ci – analizuj , analizuj, zanim coś do ust weżmiesz!…..

    Licze na rychla odpowiedz.
    Z powazaniem.
    ET

  33. Szanowny Panie Passent,
    pozwalam sobie na przypomnienie Panu, ze w czasach zaprzeszlych (PRL) socjaldemoktratycznepostrzeganie swiata (myslenie) bylo zabronione. Podobnie bylo z filozofia marksowska. Cwiczylismy juz wowczas wirtualnie li tylko marksistwoska.
    Z powazaniem.
    ET

  34. Czytajac wpis P. passenta mam wrazenie, ze chodzi tu o wieki, nie o dekade.
    ET

  35. Szanowny Panie Slawomirski,
    jowialna postac antoniusa, tenor jego jezyka oraz pozostalych Binifacetow i Bonifacetek nie zasloni ich obnazonej (nagie) twarzy. Pozostaje pytanie czy oni ja wogole posiadali.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Dlugie wpisy a. przypominaja mi wczesnego Lizaka.

  36. Panie En pasant, lubie pana czytac. Ma pan swietne pioro, lub dzis keyboard. Pdkryl pan z zadowoleniem Milera jako kapitalistycznego krwopijce, z rekomendacjami polskiego guru kapitalizmu, Balcerowicza.
    Nie dziwie sie biznesowi, cz Balcerowiczowi, bo dla nich „pecunia non olet”.
    Mozna jedynie pozazdroscic wam, tzn socjalistyczjego krwiopijstwa.
    Szkoda, ze Miler, ten kapitalistyczny leb ukrywal sie w czasie komuny.
    Po pierestrojce byl kasjerem PZPR. Podobno zwrocil wszystkie dolary do nadawcy, ale w biznesie prowizja to podstawa. Biznes moze jedyle przyklasnac kapitaliscie z SLD.

  37. Przeczytałem ponownie felieton Redaktora na temat tych wszystkich sloganów o lewicy, rynku, lewicowym Millerze, geniuszach ekonomii Bieleckim i Balcerowiczu i wielkiej życiowej pomyłce Llosa. / także niestety programowo z obowiązku o Napieralskim/. Takie banały można było snuć 10 lat temu. Od tego czasu zaszły na świecie ogromne zmiany, o których publicysta powinien wiedzieć i pisać o nich w sposób kompetentny. Radzę Redaktorowi w chwilach wolnych od rautów i libacji biznesowych sięgnąć po książkę Paula Masona „Finansowy Kataklizm” i napisać felieton od nowa.

  38. Dla mnie jest straszne, jak PiS i jemu podobni koniecznie chca wtloczyc Polakow w idiotyczne myslenie wylacznie o przeszlosci, o wyimaginowanym bohaterstwie i sfalszowanym romantyzmie. Przeciez to jest wrecz obrzydliwe, to cofa ten kraj i tak juz zahamowany przez dziesieciolacia przez komunizm. Taki cel maja te cymbaly z PiSu, tylko po to zeby przejac wladze. Nie mam slow pogardy dla kogos, kto wyciera sobie gebe dobrem kraju i narodu, a swiadomie dziala na jego szkode. PiS itp to zdrajcy narodu, ktorzy chca pograzyc Polske w jakichs XIX-wiecznych konfliktach. A precz z nimi do diabla!!!!

  39. antonius !

    Trzeba pisac i wnosic postulaty.
    Teraz mam wazniejszy problem od tematu PREZESA.
    KLEOFAS jest nieslusznie atakowany jako przedstawiciel szemranej WAW.
    Jada na niego z jakims fajansem i paszkwilami.
    Muranow pozdrawia.

    Pozdrowienia

    WULKAN e…$n&”?§*!= /kurde jak to sie pisze !/

  40. 1. Ideowcy- potrafią być – w pierwszym pokoloeniu tworzącym , jakiś system społecno-polityczny. Potem w miarę upływu pokoleń, zaczynają się „debaty”, które mają umożliwić kontynuatorom- też coś mieć za ich poświęcenia się dla dobra danej społeczności.Na naszych oczach, niedawni roznosiciele bibuły, bądź tylko pozujący tę rewolucyjną czynność- poświęcają się tak dla dobra ogółu – aż narodem ciska…
    2. Leszek Miller- to już pokolenie ideowców-pragmatyków, którzy byli skłonni do jakiegoś sensownego przenicowania się z otoczki „martwego ” ideologicznego systemu. Sukcesy Millera w BCC -dowodzątylko tego, że on się urodziła z czterema, sprawnymi łapami, które jak myśli Marksa i Lenina, kształtowały jego świadomość.
    Leszek się przenicował, a większość wyznawców jego poprzednich ideologii, pozostawiona samym sobie- musi jakoś dowegetować…
    Dla nich Leszek Miller, ma standardowy bajer:”tylko krowa nie zmienia poglądów”.
    3. Kameleon ideowy-Llosa- nie jest wcale przykładem, na to, że ludzie mają możliwość -zmieniać się. Każdy z nas , w swojej istotnej wewnętrzności- stanowi indywidualną , niezmienialną jakość. DSostosowywanie się poszczeglnych-nas, do konkretnych sytuacji, nie jest naszą przemianą, tylko posiadaniem takiej cechy, która pozwala nam się dostosowywać do różnych sytuacji…
    Leszek Miller- dzięki temu, że taki , jakim go znamy – był zawsze- mógł czynć, to co czynił- lekko, bez zbędnych emocji. Najwyżej się trochę „pochechtał” przed kamerą, PR-owski potrząsając przy tym obręczą barkową …
    Pan Llosa- to artysta, który , z natury swojej jest otwarty na wszystko i ciągle „jeździ” na emocjach. Tacy ludzie , w konkretnym działaniu- to jedna nieprzewidywalność…

    4. Nie ma trwałych systemów społeczno-politycznych czy ideologii. Mają one swój czas, kiedy mogą na nich zaistnieć różni kierownicy narodów. Po ich zaistnieniu, nasz ukochany gatuneczek, zaczyna od góry , w imponującym tempie korumpować się w bok, w przód i w tył… Kto, już wie, jak to działa, ten mnie rozumie. Kto tego jeszcze nie wie- ten… będzie już tylko polemizował…polemizował… polemizował…

    Pozdrawiam,Sebastian

  41. też rzucił mi się w oczy kardynalski kapelusz – pytanie: co on tam robił? mój mąż udzielił odpow.- przecież KK prowadzi największy biznes w Polsce, więc kardynał jest jak najbardziej na miejscu ;(

  42. Kto to jest Miller????????

  43. Nigdy nie byłem entuzjastą Leszka Millera. Tyle, że mam wrażenie — i chyba ten tekst świadczy o tym, że i Gospodarz myśli podobnie — że jest to premier skrzywdzony, który odszedł w niesławie afery Rywina i poczuciu skandali korupcyjnych, bez legendy reformatora (choćby i nieudanego, ale o to się mniej pyta) jak na przykład Jerzy Buzek, bez grona nieprzytomnych chwalców jak Jarosław Kaczyński, bez etykietki ‚jedynego prawdziwego’, jak Jan Olszewski. BCC ‚odkrywa’ jego pozytywy, co biorąc pod uwagę wciąż otaczającą go w naszych mediach atmosferę (choć nieco się poprawia) jest objawem zdrowym. Nie tylko dla dobrego samopoczucia Leszka Millera, lecz i dla głoszenia bardziej pragmatycznej kultury politycznej, politykę która nie pyta nie tyle o budzone emocje, ale stara się oceniać dokonania.

  44. # WULKAN pisze:
    2011-01-24 o godz. 11:17

    ***WULKAN e…$n&”?§*!= /kurde jak to sie pisze !/***

    Mr Spok, albo inny facet z planety Wulkan!

    Czy chodzi ci o „Eyafjallajökull”?
    To jeden z „łatwiejszych” do wymawiania wulkanów Islandii.
    Polecam wiersz Andrusa. Nie podjąłbym się go nauczyć, zresztą Andrus też nie dał rady i czytał z kartki.

    „Zaśnij. Wygaśnij”
     
    Rzucasz Eyjafjallajökull
    Szary pył na nasze dni.
    Spójrz na Reykjaneshryggur,
    Jak spokojnie śpi.
    Spójrz – Oræfajökull
    Światu nie przeszkadza,
    I z Kollóttadyngja
    Nie ulata sadza.
    Czasem tylko Grimsvötn
    Mruknie po cichutku,
    Po czym Vatnajökull
    Spłynie łzami smutku.
    Bądź jak Snæfellsjökull!
    Śpij spokojnym snem.
    Proszą Cię: Lufthansa,
    LOT i KLM.

  45. Panie Redaktorze !
    L.Miller był tylko sprawnym administratorem (zarówno w czasie „poskładania” SLD po porażce wyborczej AD’1997, jak i podczas premierowania – te wpadki z ustawą medialną i.t.p. zostały wyolbrzymione przez media, które dziś tak jak Pan zachwycają się nad osoba Leszka M – czyżby dlatego, iż pochwalił Go BCC i „guru” Balcerowicz ?). Ale co do „lewicowości” L.Millera podzielam zdania zarówno „magrud”, jak i „jasnego gwinta”, „obserwatorki” czy „absolwenta”. Umieszczanie personalne Leszka M. „na lewicy” (ideowo, mentalnie, wg tradycji) jest kontynuacją procesu zaciemniania sceny politycznej w naszym kraju. Ten proces jest wyraźnie na rękę „mainstreamowi” – w mętnej wodzie pływają „grube” ryby. Czyli robi się najlepsze interesy (polityczne, ekonomiczne, wszelkie) bo lud, „gawiedź, elegancko mówiąc – wyborcy, mają większy „kepisz” w głowach, niejasność zaś sprzyja takiej sytuacji jaką mamy na polskiej scenie politycznej.
    L.Miller jest jak Piłsudski – wysiadł w pewnym momencie z „czerwonego” tramwaju tylko na innym niźli „dziadek” przystanku – to postój p/n neo-liberalizm, elitarność, Hayek, BCC, finansjera, grube ryby etc. To podobnie jak jego „przyjaciel” – którego porzucił dla „Wielkiego Brata” zza Oceanu gdy chodziło o Irak – G.Schroeder: Genosse der Bosse. Piękny schlagwort !
    (i SPD ma problem, od kilku lat i nie wynika on ze świetności programowej chadeków niemieckich).
    W Polsce „lewicy” nie ma bo być nie może – gdzie w zacofanym, nieoświeconym (w Polsce nie było przecież Oświecenia jako takiego, które daje podstawę do tych podziałów – wg idei, wg zasad, wg kulturowo-cywilizacyjnych korzeni i podziałów) kraju, o świadomości kontrreformacyjnej (widać to wyraźnie m.in. na przykładzie katastrofy smoleńskiej jakie pokłady „misji” i wyższości tkwią w sporej części mózgów nad Wisła, Odrą i Bugiem) może być zaplecze dla tego typu programów, idei, świadomości ? „Lewicy” być nie może tam gdzie religia jest tak sprzęgnięta z państwem, nie ze społeczeństwem, a z państwem czyli administracją, nauką, edukacją, życiem codziennym kraju. Gdzie we wszystkich dziennikach pierwszą informacją jest zawsze religia, Watykan, a w pierwszych rzędach podczas wszelkich uroczystości pokazuje się „purpuratów” i „sukienkowych”. I wszyscy uważają, iż tak być powinno w kraju europejskim, w XXI wieku, w społeczeństwie domagającym się peanów nad swoją kulturą, dorobkiem cywilizacyjnym, nad „duszą” i osobą „Polaka”. Tożsamość „lewicy” w swym podstawowym, rudymentarnym wymiarze jest odległą od jakichkolwiek mitów, „dymów”, a mitologia u nas trwa w najlepsze. I to we wszystkich dziedzinach: w ekonomii, interpretacji historii, przewadze romantyzmu nad pozytywizmem itp. Wiec kto będzie głosował z racji rozumowych i przekonań, z tytułu kultury i świadomości historyczno-kulturowej na „lewicę” ? Tu są tylko emocje, histeria, namiętności, afekty,kadzidła i „dymy”. Racjonalizm jest tu nie-w-cenie. A on bezpośrednio jest związany(jako podstawa Oświecenia) z „lewicą”.
    Przykład L.Millera i zachwytów nad jego „benefisem” jest też obrazem mentalności polskich żurnalistów (nie jest to „przytyk” ad personam do Autora Blogu i niniejszego felietonu) – to przykład jak pokraczny, nieprawdziwy, „chciejski” i często prymitywny bądź „wulgarny” jest przekaz dziennikarski dla „gawiedzi”, dla „tłumu”, dla odbiorców krajowych (a i pośrednio zagranicznych). Jak L.Millera opisywano 10 – 12 lat tremu ? Jak opisywano „lewicę” – całą (m.in. słynne powiedzenie hiper-demokratki E.Milewicz , że „lewicy mniej wolno”) – i to nie tylko w „mediach” prawo-skrętnych, które w Polsce są jak cala prawica wyjątkowo podatne na różnego typu aberracje.
    Uhonorowanie Leszka M.nie robi na mnie najmniejszego wrażenia. Potwierdza tylko fakt kompletnego zaciemnienia polskich podziałów politycznych (które w zasadzie są pseudo-podziałami, pseudo-różnicami – dla maluczkich, dla motłochu, na użytek wyborów: macie wrzucić kartkę, resztę my zrobimy sami, nawet się „określimy” wg niejasnych podziałów: my wiemy lepiej, my wam powiemy).
    A media jeszcze bardziej zaciemniają ów pseudo-podział. No ale są one wolne – przede wszystkim od „samodzielnego myślenia” i zależne od „kapitału”.
    To wszystko o czym napisałem jeszcze raz potwierdza mój wybór – nie uczestniczę w tych pseudo-wyborach, gdyż różnic programowo-ideowych nie uświadczysz, a prezentowane w mediach są tzw. „mydleniem oczu”.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  46. Socjaldemokracja i marksizm sa nie do pogodzenia. Gratulacje dla Millera ! Tylko krowa nie zmienia pogladow. No i marksisci.

    Pozdrawian

  47. Trochę to śmieszne, że ludzie będący bardzo za lewicą , tak jak na tym blogu przykładowo jasny gwint zupełnie nie orientują się co doprowadziło do spektakularnej klęski lewicy – bo to wcale nie wina Millera, a on nawet nie wie kto tak skutecznie mu się przysłużył. Śmieszne, że w Napieralskim widzą dobrego przywódcę , gdy wszyscy dobrzy analitycy polityczni i wielu dawnych wyborców lewicy oceniają go bardzo źle, widząc jak skutecznie walcząc o swoją pozycję lidera, niszczy partię i jak nie umie zaprezentować jakiegokolwiek spójnego programu swej partii, ograniczając się jedynie do krytyki rządzących często ramię w ramię z PiS. PiS tez krytykują i to wszystko co właściwie robią. No czasem dołożą delikatną krytykę KK. Ole na krytykanctwie daleko się nie zajedzie.
    Miller wielokrotnie bardzo trafnie wypowiadał się politycznie i tym mu łatwiej że nie ma teraz wiele do stracenia. Szkoda, że dla Napieralskiego to konkurent i z niego nie korzysta. Polityka Napieralskiego doprowadziła że mimo nadzwyczaj korzystnej sytuacji gdzie PiS jest skupione da dowaleniu PO , a PO się odgryza SLD ciągle nie może uzyskać lepszego wyniku sondażowego i tkwi w miejscu i wręcz czasami spada w rankingu.

  48. jasny gwint pisze:
    2011-01-24 o godz. 09:45
    „W systemie politycznym istnieje najwidoczniej jakiś feler, skoro do władzy nad krajem i umysłami ludzkimi dopuszczono taki tłum zupełnie nieodpowiedzialnych ludzi”.

    To nie „jakis feler”. To kult jednostki dozywotnich dyktatorow partyjnych.
    To oni sa odpowiedzialni za poziom intelektu na kazdym szczeblu zarzadzania krajem. I nie sposob ich „nie wybrac”.

  49. Zacznę od tego o czym pan redaktor nie chce pisać (ja też), ale jeden z lewicowych polityków, uraczył nas wypowiedzią zahaczająca o pieniądze( a więc ekonomia), zaproponowane poszkodowanym rodzinom. Stwierdził on ni mniej ni więcej, że kwota 250 tys. to nie ten poziom na taki przypadek. Dziennikarz nie pociągnął tematu, więc pozostają domysły, co też polityk miał na myśli. Czy chodziło mu o inny gatunek ludzki ulokowany w rodzinach tragicznie zmarłych, czy też o coś innego, czego ja nie potrafię zinterpretować. Znam kilka wdów, których mężowie stracili życie w pracy i wiem, że na dzieci otrzymują 900 zł renty, a odszkodowania zamykały się w granicach kilkudziesięciu tysięcy złotych. Jak to sobie zestawiam z żądaniami smoleńskich rodzin (nie wszystkich), to mam wrażenie istnienia równoległych światów, które nie mają żadnej stycznej.
    Miller zrobił dobrze przedsiębiorcom obniżając podatek CIT i jednocześnie tym pociągnięciem zyskał do budżetu ok. 3 mld zł rocznie, więc obiektywnie rzecz biorąc, możemy mu pogratulować sukcesu. Żeby jednak nie było tak dobrze przypomnę, że jednym z kluczowych problemów finansowych Irlandii jest właśnie niski podatek CIT, który zachęcił inwestorów i spowodował, że stał się on główną składową pomyślności budżetu państwa. Jak inwestorzy się wykruszyli, nastąpiło gwałtowne załamanie budżetu i krach Zielonej Wyspy.
    Trzeba trafu i chichotu historii, ponieważ każdorazowo po przejęciu rządów lewica ratowała budżet z pożaru wywołanego przez nieudolną prawicę. Pech chce, mamy kolejny prawicowy rząd i nie ma komu wyciągać budżetu z dołka, a wymaga to tylko kilku prostych zabiegów, które społecznie byłyby akceptowalne. Mówiąc społecznie, mam na myśli obywateli, a nie cwaniaków z BCC.

  50. @”MonteskiuszU” z dn. 24.01.2011. h; 13.31. – chapeaux bas !
    WODNIK53

  51. Epigoni PRLu nie mieli zadnej szansy na zaistnienie w polskiej polityce po 1989 na stale.
    ET
    PS
    Po rzeczowym rozliczeniu sie z PRLem szansa bylaby prawdopodobna; czy niezbedna?

  52. A trzeci troll niejaki the Mentor (13:27) kargulski kumpel jakiegos dyktatora Donka bredzi, ze w Polsce :”jest kult jednostki dozywotnich dyktatorow partyjnych. Ciekawe, czy skonsultowal sie w tej sprawie ze Slawomirskim

  53. Jacobsky
    maciek g.
    Niestety, Napieralski do pięt nie dorasta swoim starszym kolegom. Jeśli mogę ich za coś winić, to głównie za to, że nie udało sie im wyhodować młodego wilczka na odpowiednim poziomie. N. jest typowym partyjnym rozgrywaczem. Nie zawsze atut młodości (względnej), naturalnej wymiany pokoleń pociąga za sobą dobre rozwiązania. Bardzo żałuję, że Miller, Kalisz, nawet Oleksy, a zwłaszcza Cimoszewicz (ale ten na własne życzenie siedzi w puszczy) zostali zmarginalizowani przez tego ambitnego dupka. Arłukowicz – bardzo przytomny facet, Piekarska też OK, ale niewiele mają do powiedzenia. Po wszystkich szwidlach i szaleństwach PIS- z rozrzewnieneim wspominam aferę Rywina. Chocholi taniec zaczął się w 2005 r. od „wzmożenia moralnego” jako fundamentu IV RP. Polacy dali się nabrać bezwzględnym cynikom, dla których prawo i sprawiedliwość oznacza „ich” prawo i „ich” sprawiedliwość. Całe szczęście, że poprzednie ekipy zdołały nas wprowadzić do NATO i UE.

  54. Lewy Polak pisze i bladzi jak zwykle zamiast zapytac wprost Slawomirskiego.

    2011-01-24 o godz. 14:02

    Zauwazylem, ze bladzenie i chowanie glowy, nie tylko w Wikipedie, jest cecha immanentna Bonifacetow i Bonifacetek.
    ET
    PS
    Kto to jest Lewy Polak?

  55. Szanowni Blogerzy,

    Nie zamierzam przyłączać się do krytyki L. Millera. Jego „betonowość” była konsekwencją podziału ról w postkomunie. Przyjął tę rolę świadomie, ale po pewnym czasie dawał znaki, że żałuje tej maski.

    W XXI wieku ocenami ideowości polityków zajmują się pianobijcy. Zostawmy to proszę a zajmijmy się podpowiadaniem jak wzmocnić lewą nogę, aby zapanował w Polsce normalny podział lewica-prawica i coś małego, (małego, bo mądrego) po środku. Obecna sytuacja jest nie do utrzymania. Skończą się pieniądze unijne a publika zdemoralizowana życiem na kredyt nie zgodzi się na zaciśnięcie pasa.
    Tego się boję.

    Powinniśmy domagać się kontynuacji inwestycji infrastrukturalnych. Nie rozumiem, dlaczego D. Tusk nie zaapeluje o zrzutkę na drogi i Internet. Dlaczego nie mamy się opodatkować na 3 lata i skończyć to, co zaplanowano?
    Musi być drożna (też przejścia graniczne) autostrada Berlin-Moskwa!
    Musi być połączona Warszawa z Łodzią i utworzona centralna aglomeracja na wzór Trójmiasta.

    Oglądałem dzisiaj rano dwie audycje.
    1. Konferencja M. Boniego nt reformy OFE. Choć obczytany do utraty tchu w temacie, gubiłem wątki i myślałem o widzu mniej wprowadzonym. Pewnie klął jak szewc.
    2. Zmarznięty D. Tusk na tle stadionu w Gdańsku, mówiący o Euro2012 wyglądał żałośnie. Zawsze wtedy myślę o polskiej piłce kopanej i wstydzie, jaki pewnie przyjdzie mam przeżywać.

    Panie Premierze, czego się Pan boi?
    Posadę za granicą w dobrze płatnych instytucjach zdobędą pp Sikorski i Rostowski!
    Nie wystarczy wyuczenie się języka po 50tce! Trzeba tam żyć kilka lat, poczuć różnice kulturowe.
    Pana szansa w reformowalnej Polsce!

  56. Misku, doskonale wiesz, kto to jest jest Lewy Polak, nie udawaj wiekszego glaba niz jestes

  57. Stasieku
    Twój apel nie ma szans powodzenia. Kilka miesięcy temu zadałem na blogu pytanie – „Czy w zamian za odsunięcie kk od wladzy i budżetu panstwa byłbyś skłonny (skłonna)ponieść większe koszty modernizacji kraju i tolerować jakoś tych nieszczęsnych polityków?” Nieliczne odpowiedzi były delikatnie mówiąc wymijające. Trudno się zresztą dziwić – ta nieszczęsna scena polityczna porwać elektorat może co najwyżej do szlochu. Tak więc szloch jest jedyna formą wyrzeczenia ponoszoną dla kraju.
    Pozdrawiam

  58. Stasieku
    Szloch posmoleński oczywiście
    Pozdrawiam

  59. Słowo o odszkodowaniach po katastrofie smoleńskiej.
    Właśnie wychodzi na wierzch miłość do Ojczyzny, taki patriotyzm po polsku. Wyciągnąć ile się tylko da. Przecież i tak zapłaci budżet , czyli my wszyscy. Nie dziwi mnie wypłata odszkodowań dla zwykłych ludzi, członków rodzin ofiar, zaproszonych przez Kaczyńskiego. Ale odszkodowania dla polityków? To jakaś kpina. Przecież nikt ich nie zmuszał by zostali posłami czy senatorami, albo innymi wysokimi urzędnikami państwa. Oni sami pchali się jak świnie do koryta.
    Albo kocha się swoją Ojczyznę, albo kocha się pieniążki.

  60. Myli się Monteskiusz (13.31) gdy pisze: „jednym z kluczowych problemów finansowych Irlandii jest właśnie niski podatek CIT”.

    Problemy finansowe (i inne) Irlandii biorą się z bańki na rynku nieruchomości, która pociąga za sobą niewypłacalność kredytujących ją banków, a gwarancje dla banków rujnują budżet państwa. Zaś niski CIT jest zawistnie traktowany przez UE, szczególnie przez kraje o wysokim CIT, jak Niemcy, bo to przyciąga do Irlandii kapitał. Irlandia broni się przed podniesieniem CIT, bo to nie uratuje budżetu, a zdewastuje gospodarkę. Niski CIT nie jest zatem żadnym problemem finansowym Irlandii, jest punktem niezgody i negocjacji z pomagającą jej Unią.

    Trafem historii zaiste jest, że rządy prawicowe (w sensie ekonomicznym): AWS/UW, PO/PSL przypadają na okresy kryzysu globalnego, zapaści w Rosji, 5-procentowego spadku PKB w Niemczech, u nawiększych partnerów handlowych. Natomiast rządy lewicy: SLD/PSL, PiS-Samoobrona-LPR na okresy boomu. A w boomie automatycznie dochody budżetu są wysokie, zaś w kryzysie należy się zadłużać i pobudzać koniunkturę. Żaden chichot, lecz najzwyczajniejszy cykl koniunktury i reakcja polityki makroekonomicznej państwa. Do tego krąży mit dziury Bauca, którą rzekomo spowodował Balcerowicz, a była ona efektem ustaw rozdawnictwa przegłosowanych przez „koalicję” AWS-SLD (lewicową), które to ustawy następny sejm pod wodzą Leszka Millera anulował. Tworzenie teorii historycznych jest najczęściej mitotwórstwem.

    Neoliberalizm – jakże chwytaliwa etykieta, zupełnie nie używana w Płn. Ameryce. Te wypracowanka blogowe, jak to socjaldemokraci coś zdradzili, zagubili, albo jak ostatnie 10 lat coś odwróciło … a konkretnie, co? Owszem, modele fiansowo-rynkowo-matematyczne eliminujące ryzyko w sposób magiczny okazały się fikcją, Balcerowicz tę twórczość amreykańskiego państwa dobrobytu krytykował – to oczywiście spływa do rynsztoka historii. Ale czy upadają prawidła fiskalnego konserwatyzmu – a jest to naczelny punkt neoliberalizmu, ależ nie, sam Monteskiusz je wychwala (interpretując historię na swój sposób), na to wskazują ostanie wydarzenia w USA, UK, Francji, Grecji, Hiszpanii, itd; czy odchodzi się od niskich stóp procentowych, librealizacji handlu, prywatyzacji firm państwowych, deregulacji (poza sektorem finansowym), metod finansowania realnej gospodarki, zmiennych kursów walut, optymizacji opiekuńczości państwa? – nie, nic z tych rzeczy w żadnym kraju, bardziej lub mniej rozwiniętym, socjalistycznym czy liberalnym, protestanckim, katolickim czy laickim się nie dzieje. Ogromna większość programu thatcheryzmu i reaganizmu jest już integralną składową systemu, sprawdziły się, krytycy używają tych postulatów, np. przeciw wojnom handlowym i deficytom budżetowym, bo ludzkość zmądrzała, rzeczywistość rosnącej opiekuńczości państwa pokazała, że nie można w nią brnąć bez końca, że są Chiny i Indie, z którymi trzeba konkurować, że nadmiar zabezpieczeń ze strony państwa demoralizuje tak samo bankierów jak i pracowników, tych pierwszych na ogromne kwoty, tych drugich na ogromną skalę. Owszem, w ostatnich kilku latach (ale chyba nie 10-ciu) jest wzmożony bunt i krytyka społeczna, rewolucja (jak pisze red. Ostrowski) chce utrzymać staus quo, tzw. zdobycze socjalne, bo okres dobrobytu, prosperity, przynajmniej dla ludzi wykształocnych, „udaczników”, powyżej mediany dochodów, był okresem wysmienitym. A więc mamy antyneoliberalizm to blogowe bicie piany.

    Pozostaje pytanie co z tym (neo)liberalizmem u Vargasa i „trzecią drogą”, które stawia red. Passent. Nie podaje on dowodów, przykładów z tekstu, np. z „Ryby w wodzie”, zatem trzeba tam zajrzeć, nie wiadomo na czym polega odejście Vargasa od liberalizmu, fakt przegrania wyborów z populiustą i pseudolewicowcem Fujimori, tak dawno temu niczego nie dowodzi. Vargas zajmuje się literaturą, a nie polityką ekonomiczną, i nawet jeśli ma jakieś poglądy w tej sprawie, to ich nie weryfikuje w działalności publicznej. Zatem trzecia droga. Każdy kraj ma do niej prawo, do własnej drogi, za każdym razem inne są przesłanki pragmatyzmu ekonomicznego i socjalnych uwarunkowań. Zostawmy AŁ. Jaka ma być polska droga?

    I tu jest właśnie to „kucie koni”. Nadal jest w kraju silne lobby postpeerelowskie, którego interesem jest utrzymanie stanu zaprzeszłego, w administracji, w szkolnictwie, w górnictwie węglowym. W wielu innych sektorach realny socjalizm upadł i w nich usługi i produkty dla ludności oferowane są szybko, sprawnie i wysokiej jakości, od piwa poczynając po usługi pogrzebowe. Ale w niektórych zagrodach konie kuje się metoda jak za króla ćwieczka, reformy są w nich krytykowane, fakty o reformach przeinaczane, ma być tak jak zawsze. To jest główny konflikt współczesnej Polski.

  61. stasieku (01-24 o godz. 15:13)

    Dzięki za relację: Tuska wygląd żałosny ze stadionem w tle, to jest polska rapsodia dla zdobycia współczucia, czyli wsparcia rodaków – tak sobie tłumaczę; Boni – zapewne ludowi należy przekazać dość oczywistą myśl przewodnią, że efekty polityki państwa są wielkoaspektowe, wielokryterialne i rozłożone w czasie, z emeryturami w szczególności (trudniejsze od posadowienia tutki w ruskiej mgle), więc niech już oni wyborcy zaufają Rostowskiemu i Boniemu raczej niż Gilowskiej i Kluzik-Rostkowskiej, albo innej bliżej nieznanej konfiguracji. A kto fachowy to i tak Boniego zrozumiał w lot – hehe.

    A w ogóle, to o co Stasieku chodzi z tymi karierami zagranicznymi?

  62. ET pisze:

    2011-01-24 o godz. 10:31

    Szanowny Panie ET

    Zastanawia mnie liberalizm moderatorow. Dopuszczaja antysemickie cytaty antoniusa do druku. Jak ten ostatni ze najwiekszymi antysemitami byli/sa Zydzi.

    Dlaczego istnieje przyzwolenie na deprecjacje czlowieka?
    Dlaczego samocenzura nie dziala?
    Dlaczego redaktor Passent milczy?

    Czy tutaj odbywa sie jakis eksperyment?

    P.S.
    W zmartwychwstanie Lizaka wierze.
    W Lizakowych Ludzi nie.

    Slawomirski

  63. Teoria TO, ze uregulowany rynek pracy i „rozbuchane” panstwo socjalne z powszechnym ubezpieczeniem chorobowym i emerytalnym automatycznie produkuja wyzsza bezrobocie nie wytrzymuja krytyki rzeczywistosci.
    Sa to teorie wytrzasniete z lamusa. Wystarczy spojrzec na procent bezrobotnych w Szwajcarii, Niemczech i krajach skandynawskich i porownac go z bezrobociem w USA. Racje ma TO tylko w tym, ze bezrobocie w USA jest dla amerykanskich bezrobotnych, z braku sieci socjalnej, bardziej dotkliwe i odznacza szybsza utrate statusu spolecznego niz to ma miejsce u ich europejskich odpowiednikow.
    Zaskakujace jest dla mnie takze to, ze ludzie ktorzy sa przeciwnikami panstwowej pomocy dla najbiedniejszych w spoleczenstwie, sa w stanie bez zachrzakniecia przelknac wszelkie mozliwe subwencje panstwowe, czy to dla bankow, czy przemyslu samochodowego, czy nawet dla rolnictwa.
    Mysle, ze to jest najlepszym przykladem na to, ze wytrwala praca i propaganda naszych kochanych lobistow nie idzie na marne.
    Kto ma temu bedzie dane i wbrew zdrowemu rozsadkowi nieprawda jest, ze nagiemu nie mozna siegnac do kieszeni.
    Teorie o tym, ze pomoc socjalna tylko deprawuje tych ktorzy ja otrzymuja jest zywcem wzieta z XIX wieku i doprowadzila w tym wieku nie tylko w Irlandi do wielkich tragedii. Ludzie umierali z glodu, a spichlerze byly pelne.
    Teraz nam to podobno nie grozi, bo spichlerze sa puste. Za to darwinistow spolecznych nam znowu przybylo.

  64. Lewy Polak pisze:

    2011-01-24 o godz. 14:02

    Szanowny Panie Lewy Polak

    Skoro pamiec Pana zawodzi to przypominam ze wpisy mentor nie sa mi bliskie i czesto wykpiwalem autora zwac go dementorem.

    P.S.
    Prosze regularnie brac lekarstwa a moze nawet skonsultowc sie ze swoim lekarzem celem ich weryfikacji.

    Slawomirski

  65. TO 16.03
    Rozpaczliwie próby TO zdyskredytowania antyneoliberalizmu, dowodza ze ogarnia go straszliwe przeczucie, iz tak skompromitowana „nedzna doktryna (cytuje Kolodke !) po prostu gnije na naszych oczach.
    Dzieje się tak w Lehman Brothers i u Sachsa z Goldmanem, . J.P.Morgana Standard & Poora i tych wszystkich pozostalych oszustów.
    Ale zabawne jest to jaką kompromitacją stało sie obecnie cytowanie „madrosci i nauk” Balcerowicza.
    Przeciez ten nasz guru i Narodowy Kandydat na Nobla NIGDY nie miał racji w swych przewidywania wzrostu czy konieczności „chlodzenia” koniunktury. L. B NIGDY nie ostrzegl nas przed kryzysem.
    Balcerowicz to taka ekonomiczna wrózka- nieudacznica niczym Jadzia Staniszkis w polityce i dzialaniach PIS.
    LB Myli sie WYŁACZNIE, bo NIGDY nie ma racji.

  66. Też byłem zaskoczony wczorajszą audycją tv, jak to liberał JK Bielecki
    odnalazł się na jednym boisku z L Millerem. Co prawda Bielecki nie jest
    członkiem PO ale ściśle z nimi współpracuje,czyżby już nie pamiętał jak
    wrogo członkowie PO byli nastawieni do SLD? Wszystko co robił premier
    Miller było be, teraz nagle stał się on odkryciem, zobaczył w nim liberalnego neokomucha. Leszek Miller jest rozsądnym politykiem, z nie
    małym doświadczeniem i potrafił się znaleź po 1989 roku jako jeden z nie
    wielu decydentów minionego ustroju. Czasem mam wrażenie że nagrody
    BCC są rozdawane bo są i trzeba komuś dać. A że popadło na LM, doro-
    bili argumentację i dali. Mieszkam w niewielkim mieście, firma która
    zajmowała się produkcją przyczepek samochodowych była na skraju
    bankructwa. Od kilku miesięcy nie płaciła za pracę, ludzie przychodzili do
    pracy i nic nie robili bo od kilku m-cy czekali na wypłaty. Az w gazecie
    lokalnej ukazał się tłustym drukiem tytuł artykułu o tym że firma ma być
    odznaczona złotą statuetką przez lokalny oddział zrzeszający pracodawców. Za m-c firma zbankrutowała a pracownicy dostali jakieś
    grosze na otarcie łez. Tak już jest z tymi naszymi biznesmenami.
    A może to wyróżnnienie słowne L Millera to zwrot PO do przyszłego koali-
    cjanta?
    W wpisie gospodarza ani słowa o katastrofie, nie pojawia się skrót PiS.
    I dobrze im tak

  67. antonius,

    No, to jest piekny wierszyk. Ale wiesz, moze trzeba byloby sie wgryzc
    w ten islandzki jezyk, i wtedy byc moze jakos by poszlo. Zwroc uwage na texty
    Czerwonych Gitar; MODA i MILOSC oraz CIAGLE PADA.
    „Lecz to mini mi czyni na zlosc i w milosc niezgody to kosc”.
    Klenczon super to spiewa. Nie jeden by sie faflunil i poprzekrecal.

    TrzymJ SIE dzielnie

  68. stasieku pisze:

    2011-01-24 o godz. 15:13

    „W XXI wieku ocenami ideowości polityków zajmują się pianobijcy. ”

    Konfrontacyjnosc tego twierdzenia nie zezwala na dialog. Czy jest to relikt wychowania w totalitaryzmie?

    Slawomirski

  69. Kraje o wysokim CIT jak Niemcy udzielaja gwarancji finansowych zrujnowanej Irlandi wzmacniajac w ten sposob jej konkurencyjnosc wobec siebie samych, powodujac w ten sposob odplyw kapitalu z Niemiec do Irlandi.
    Mam nadzieje, ze ten co to napisal, tez juz skorzystal z okazji i w Irlandie zainwestowal.

  70. Lewy Polak pisze:

    2011-01-24 o godz. 15:43
    Misku, doskonale wiesz, kto to jest jest Lewy Polak, nie udawaj wiekszego glaba niz jestes

    Czy tak pisze prawy czlowiek?

    Slawomirski

  71. też widziałam pisze:

    2011-01-24 o godz. 11:41

    smutny to fakt

    Slawomirski

  72. jasny gwint pisze:

    2011-01-24 o godz. 10:38

    „Radzę Redaktorowi w chwilach wolnych od rautów i libacji biznesowych sięgnąć po książkę Paula Masona “Finansowy Kataklizm” i napisać felieton od nowa.”

    Panska wiara w slowo napisane mnie nie dziwi.
    Wniosek popieram.

    Slawomirski

  73. Panie Redaktorze,

    Mozna chyba tak powiedziec, ze dwa ustroje walczyly o dominacje nad swiatem.
    Socjalizm i kapitalizm byly sobie skrajnie przeciwne tak jak np. kibice
    RTS Widzew i Lodzkiego Klubu Sportowego. Dochodzilo do starc i przepychanek.
    W tym wypadku Europe zdominowal ustroj kapitalistyczny. Jest jak jest.
    Ktory ustroj byl lepszy biorac pod uwage ogol ludzi ?
    No, napewno ten, ktory jest praktykowany, tam gdzie sa petrodolary.
    Mam na mysli Emiraty Arabskie.

  74. telegraphic observer, 16:14
    Odpowiadam.
    Od dawna dzielę się spostrzeżeniem, że kolejny polityk D. Tusk (pierwszym był A. Kwaśniewski) pracuje na swoją karierę polityczną za granicą. Jako pięćdziesięciolatek, silny szef krajowy, Tusk nie wyobraża sobie pracy w banku, jak K. Marcinkiewicz. Po prostu inny kaliber. Nie wyobraża sobie także pracy w opozycji. Tak, jak szefowie wielkich korporacji, na starość zawodową, nie mogą znieść siebie w roli doradcy swojego wychowanka.
    Kwaśniewski postawił na USA, wiedział, że tam zapadają ważne decyzje kadrowe. Nie docenił w tej dziedzinie siły Rosji. Popsuł sobie opinię w czasie Pomarańczowej Rewolucji i zostały mu wykłady, dobry Burbon i zabieranie głosu w charakterze autorytetu lewicy. Czasami zaszczyca tabloid TVN24.

    Postaw się w roli Tuska. Jego osobowość nie jest tajemnicza, przyznasz chyba. Praca premiera to ciężki, słabo płatny chleb. Ostatnio robi się Tuskowi ciepło pod tyłkiem. Powiem coś niepopularnego teraz. Tuska kłopoty zaczęły się z odejściem Palikota. Ten Gościu powiedział, że król jest nagi i politykuje jak Gomułka. Jeden straszył NRFem a drugi Kaczyńskim.

    Krytykowany w niektórych komentarzach L. Miller, wielokrotnie przypominał historię Cezara i Brutusa. Czy Schetyna zaryzykuje? Nie potrafią się dogadać starzy kumple z boiska? Wątpię, że nastąpi to przed wyborami.
    Nadchodzi okres szorstkiej przyjaźni. Inni, ważni w PO będą się wybijać na niepodległość. A po wyborach wezmą za łby.

    I proszę (nie Ciebie) Szanownych: nie wymawiajcie politykom braków ideologii. W XXI wieku ich zachowanie nazywamy pragmatyzmem politycznym. Wymawiamy to określenie bez niechęci. Ideologie wymordowały miliony. Tępmy, wytykajmy na blogach głupotę, ale z wyważeniem u robiącego głupstwa interesu osobistego i społecznego.

    Co bym zrobił na jego miejscy, gdybym był historykiem, nie lubił szkoły (obyś cudze dzieci uczył…), umiał mówić na okrągło, nie czując, że audytorium się wierci?
    Takie pytanie sobie często zadaję…

    Pozdrowienia, uważaj na lotnisku!

  75. Gadki typu; „Kto za młodu nie był socjalistą…” ktoś już rozszyfrował na tym blogu. To dotyczy krajów kapitalistycznych, gdzie mrzonka o ustroju sprawiedliwości społecznej nie była realizowana w praktyce. We Francji gros inteligencji była w partiach komunistycznej lub socjalistycznej. Mnie ogarniał pusty śmiech, gdy PC nawoływało do marszu 1. maja. Robotnicy pytali: „Kto nam zapłaci? Jeśli nikt, to nie idziemy”. Gdy Związek Zawodowy zapłacił za udział w „marszu głodowym” to szli, napychając wcześniej kiełbaski i bułki do kieszeni (oczywiście tez flaszeczki). Bułki służyły na ogól do wzajemnego obrzucania się kawałkami tych bułek w żartach a nie do zaspakajania głodu.
    Gdybym ja mieszkał od urodzenia we Francji też byłbym członkiem partii socjalistycznej – lub lepiej. Niestety miałem za sobą doświadczenia kilku okresów „błędów i wypaczeń” oraz transformację ustroju w kierunku socjalizmu w Polsce. Przypominam sobie prawdziwe wydarzenie z mojej pracy nauczycielskiej. Koleżanka uczyła w szkole specjalnej i chciała niepełnosprawnym umysłowo dzieciom przybliżyć dobrodziejstwa komunizmu. Powiedziała, że wszyscy będziemy mieli samochody. Wtedy jeden z tych niby głupich słuchaczy mówi do niej tak (po cichu): „Proszę Pani, niech Pani w to nie wierzy, my jeszcze rowerów nie mamy”! Czy ja w takich warunkach mogłem zostać socjalistą?

    Miller nie miał tak trudnego dzieciństwa jak ja i został socjalistą w Polsce (w określonym celu – kariera polityczna). Ja lubię jego cięty język i trafne opinie o kolegach-politykach z Bożej Łaski. Jego opinia o Ziobrze może nawet była zbyt łagodna, mógł cytować przebój „pomaturalny” – mniej niż zero. „Pokochałem” go głęboko i szacunek do niego rósł lawinowo, gdy stwierdziłem, jak mocno się stara, aby KK spełniało tyko swoją rolę świadczenia posług religijnych, a nie rządzenia państwem. Za „dobre słowo” aferzysty gospodarczego w przebraniu księżowskim, kanonika Jankowskiego, ikony Solidarności, w imieniu socjalistycznego rządu przekazał prawo wyłączności na eksploatację bursztynów – interes miliardowy i pewne zniszczenie warunków ekologicznych wybrzeża. Chyba Pan Bóg zadziałał za szybko i do tego nie doszło? Dlaczego nazwałem „prawie świętego” człowieka aferzystą? Nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego sprowadził w ciągu jednego roku 100 nowych mercedesów na cele religijne (zgodnie z kretyńskim prawem bez cła). Czy co trzy dni zniszczył jedno auto jadąc z domu do kościoła? Po co zakupywał taki szmelc? Mógł jeździć polonezem i to kilka lat jednym. Jak zadbać to i 10 lat. Premier-socjalista podlizywał się kanonikowi KK! W tym momencie przestałem szanować Millera.

  76. # Andrzej – 15:55

    Słowo o odszkodowaniach po katastrofie smoleńskiej.
    Albo kocha się swoją Ojczyznę, albo kocha się pieniążki.
    #
    Andrzeju!
    Politycy kochają ojczyznę miłością tak wielką, że nie ma dość dużych pieniędzy, aby zapłacić godnie.
    Straciłam w tym zakresie wszelkie złudzenia.
    Oni i tak swoje wezmą według uznania.

  77. Czy pryncypalowie w Moskwie byli marksistami? Nie.
    Wniosek; VL oraz pozostali wielbiciele moskiewskiej ideologii i czesto moskiewskich pieniedzy rowniez nie byli marksistami.
    ET
    PS
    U Marka Nowakowskiego w „Stygmatykach” (zachecam goraca do lektury-szczegolnie Pana Passenta, szczegolnie druga czesc o „ambasadorze”), ze partie komunistyczne w Europie Zachodniej byly finansowane przez poszczegolne KDL. Polska finansowala KPF (Francji).

  78. Panie Redaktorze,
    Czy nie istnieje możliwość, takiego zorganizowania komentarzy, ażeby można było komentować dany wpis pod tym wpisem – wzorem systemu pod artykułami w Polityce.? Odnoszenie się do jakiegos komentarza, od którego piszacego dzieli, powiedzmy, 100 innych wpisów traci właściwie sens, głównie dla czytających.
    Pod poprzednim Pańskim artykułem było w sumie ponad 350 komentarzy – czytanie ich ze zrozumieniem staje się , zwyczajnie niemożliwe. Poddaję pod rozwagę.
    z poważaniem Sugadaddy

  79. @TO, uparłeś się interpretować moje posty jako memoranda przeciw kapitałowi i gospodarce opartej na liberalnych zasadach wolności i konkurencji. Śpieszę cię poinformować, że jak wyłożysz się kiedyś na śliskiej drodze, to śliskość owej drogi nie będzie jedynym powodem twojego wylegiwania się w gipsie na wyciągu. To samo napisałem o Irlandii (czytaj wolniej i dokładnie), gdzie jednym z kluczowych problemów budżetowych jest dramatyczny spadek przychodów w CIT ( to są fakty i ja się ich trzymam).
    Jeśli mówimy o faktach, to nie pomijajmy roli prawicowych polityków w bezcelowym i bezsensownym rozdawnictwie budżetowych pieniędzy w okresie w którym sprawowali władzę. W tych rządach był obecny twój pupil Balcerowicz i nie kładł się wtedy w progu z okrzykiem: NIE POZWALM!. Gość ma swoje zasługi (znalazł się w odpowiednim czasie i miejscu), ale teraz jest to już tylko autokreacja.
    Ludzkość którą sobie bezpodstawnie wycierasz gębę, nie ma pojęcia w Chinach, że można zorganizować się w przedsiębiorstwach i stworzyć związki zawodowe. Powinni cię zamknąć w takim 300 tys. obozie pracy zorganizowanym przez twoich idoli, których pomyłkowo masz z liberałów. Tam mógłbyś się wykazać w 16 godzinnej dniówce przy montażu komórki lub komputera, którym się obecnie posługujesz i bredzisz jak Piekarski na mękach.

  80. Pan sobie jaja z nas robi. Nycz jako przedstawiciel Mafii Watykanskiej grabiącej ~ 10 mld rocznie rzeczywiści uświetnił. Włosi zrobili z Bieleckiego „bankiera” by odwdzięczyć się za jego dobrodziejstwa dla nich jak był premierem.
    Umiejętności prof. Balcerowicza są ogólnie znane szczególnie w Chinach i Gruzji gdzie mu bardzo szybko podziękowano za usługi.
    I nigdzie nie ma chętnych bo wdrażać „jego” pomysły.
    O Millerze szkoda gadać.
    Kalisz to jak Nałęcz, Cimoszewicz czy Olejniczak grający dla Tuska a nie dla SLD

    Serio rozczulił mnie pan „Elżunią, która nie mogła poradzić sobie z rzeczywistością stanu wojennego”.
    Rocznie w III RP zamarza ~ 200 osób które nie mogą poradzić sobie z rzeczywistością III RP.
    Może mistrz Wajda zrobi „Człowieka z lodu” ?

  81. mag,
    widzę, że O Napieralskim masz podobne zdanie jak ja. Natomiast Oleksego tobym nie wymieniał w gronie niezłych polityków lewicy starszego pokolenia. Jego rola w rozwaleniu tego ugrupowania politycznego była znaczna.

  82. telegraphic,

    nie wiedziałem ,że trzymałeś z L.Millerem :D. Były Premier to silny facet, bo wychowany w biedzie, ale kręgosłup ma gibki jak większość Polaków wychowanych w katolicko – socjalistycznym sosie. Połączenie tych dwóch, nienawidzących się (ale powstałych z podobnych inspiracji) filozofii przyprawiać będzie jeszcze przez pokolenia ludzkość nimi naznaczoną o głębokie frustracje.
    W Polsce, po „89 dużo by się działo, gdyby nie kuratela Unii Europejskiej.
    Determinacja Millera w ostatniej fazie akcesji była imponująca, a przede wszystkim skuteczna.

  83. Szanowny panie redaktorze

    Panska bzdura na temat rosyjskiej demokracji zostala dzisiaj przypomniana i wystawiona na publiczna ocene.

    Slawomirski

  84. Adam 2222 pisze:

    2011-01-24 o godz. 18:06

    Serio rozczulił mnie pan “Elżunią, która nie mogła poradzić sobie z rzeczywistością stanu wojennego”.

    A molodiec redaktor poradzil sobie.
    Nawet radzi w sprawie IPN.

    Slawomirski

  85. mag
    idealnie to przedstawiłaś. Dodam jeszcze, że Napieralski moim zdaniem to taki infantylny narcyz. Niszcząc Ryszarda Kalisza pogarsza sytuację SLD.

  86. Szanowny panie redaktorze

    Czuje sie w obowiazku przypomniec panskie wywody na temat H1N1:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8996426,A_H1N1__14_kolejnych_zgonow_w_ubieglym_tygodniu.html

    Slawomirski

  87. Antonius godz. 17:12
    Miller te umizgi do kk po latach wyjaśnił. Przypomnij sobie referendum unijne i wypychanie ludzi dosłownie „kolanem” do urn referendalnych. Gdyby nie oplacił życzliwości kk dla naszej akcesji bylibyśmy poza Unią. I za to Millera szanuję. Wejście do Unii było ostatnim ambitnym celem, który nam się udało osiągnąć. Później była już tylko kicha.
    Pozdrawiam

  88. jasny gwint pisze:
    „Polakom podsuwa się wzorce Kłopotka, Ziobry, Mularczyka, Kempy, Macierewicza, Kamińskich, Nałęcza i dziesiątki innych, z których w sam raz można by skompletować kolejną wyprawę TU do Smoleńska”

    Porównywanie tych kreatur z p. Nałęczem uważam za wyjątkowo wredne, niezależnie od zastrzeżeń jakie można do niego mieć.
    Proponuję w jego miejsce wstawić Brudzińskiego, Jakubiak, Kowala i Kamińskich.

  89. Bywalec2 (01-24 o godz. 16:39)

    Teoria TO, ze uregulowany rynek pracy i “rozbuchane” panstwo socjalne z powszechnym ubezpieczeniem chorobowym i emerytalnym automatycznie produkuja wyzsza bezrobocie nie wytrzymuja krytyki rzeczywistosci.

    Pewnie, że nie wytrzymuje, nawet po co krytykować, skoro ja tego nie powiedziałem. Bezrobocie w Niemczech i we Francji, nawet w Szwecji i Finlandii (Dania jest wyjątkowa), nie mówiąc o Hiszpanii i Włoszech, jest strukturalnie wyższe niż w USA z powodu wysokich płac minimalnych i mocno regulowanego rynku pracy. Tak powiedziałem – uszczegóławiając nieco, różnica dość znaczna – zdaje mi się, i to jest to, czego obalić się nie da.

    Przez większość długiego okresu „neoliberalnej epoki” 1985-2006 bezrobocie w USA było poniżej 7 porcent, często blisko 5,5 procent. Przy wyższej aktywizacji zawodowej niż w większości krajów UE. Od nadmiernych regulacji rynku pracy odchodzi w ostatnich kryzysowych mieisącach Hiszpania, zrobiła to Francja na przestrzeni ostatniej dekady, także inne kraje drobnymi kroczkami na „trzeciej drodze”.

    Podobnie przekręca się moje wypowiedzi w kwestii CIT. To nie niski CIT jest przyczyną problemów Irlandii – jak to opisał Monteskiusz (01-24 o godz. 18:01).

    … jednym z kluczowych problemów finansowych Irlandii jest właśnie niski podatek CIT, który zachęcił inwestorów i spowodował, że stał się on główną składową pomyślności budżetu państwa. Jak inwestorzy się wykruszyli, nastąpiło gwałtowne załamanie budżetu i krach Zielonej Wyspy. [01-24 o godz. 13:31}

    Narysował on dość śliską zdaje mi się zależność. Oto Irlandia obniża CIT (z 32% w 1998 do 12,5% w 2003), przyciągnęła inwestycje zagraniczne, które i tak były rekordowo wysokie, a więc raczej chodziło o utrzymanie tego poziomu i wtedy nastąpiło załamanie budżetu, bo dochody z tytułu CIT – tu już ja dopisuję do „teorii” – gwałtownie spadły i deficyt budżetu irlandzkiego wzrósł o kilkanaśie procent PKB – buchacha.

    Mnie wydaje się, że fakty i przyczyny kryzysu irlandzkeigo są zasadniczo inne – takie jak podałem, zadziwiające, że jak się pisze o bańce spekulacji masowej na nieruchomościach, to szanowni adwersarze nabierają wody w usta. Podobnie jak nie pasuje mi teoria, że w Polsce lewicowe rządy oddłużały budżet po rządach prawicowych, co jest grubą niedoskonałością obserwatora i interpretatora cyklu koniunktury i deficytu. Ale czy to kwalifikuje się na „interpretowanie postów Monteskiusza jako memoranda przeciw kapitałowi i gospodarce opartej na liberalnych zasadach wolności i konkurencji”? Trzymajmy się tego, co kto pisze i nie ekstrapolujmy bez potrzeby.

    Dalej – MÓJ PUPIL BALCEROWICZ (autokreacja). O ile pamiętam, to UW w rządach AWS/UW – chyba o te czasy Monteskiuszowi chodzi – był partnerem mniejszościowym, o bardzo słabiej sile politycznej z woli wyborców, a jedyną siłą było meritum gospodarcze. Balcerowicz przeciwstawiał się wydatkom jak politycznie mógł, aż przestał, gdy wyszedł z rządu i wtedy jeszcze bardziej się przeciwstawiał, ale w sprawie wydatków AWS utworzył koalicję z prącym do władzy SLD. Nie rozumiem, jak można z uporem maniaka zaprzeczać tym faktom, jakby chodziło o członka najbliższej rodziny oskarżonego o morderstwo. Jak już napisałem, dodatkowym czynnikiem kreującym deficyt budżetu był kryzys światowy i załamanie się naszego eksportu do Rosji.

    To zresztą wzmacnia moje podejrzenia, że nie ważna jest zgodność z faktami sprzed 10-15 lat, bo mało kto je pamięty. Idzie o zdyskredytowanie Balcerowicza i stłumienie wszelkiej ochoty do porządkowanie Polnische Wirtschaft, usuwania szkodliwych przepisów i instutucji, redukowanie deficytu budżetu faktycznie, a nie poprzez zabiegi księgowe, słowem – do dynamizowania polskiej gospodarki.

    Nie powiedziałem, że Chiny mnie pociągają jako miejsce pracy. Jedynie tyle, że są, i że stanowią konkurencję. Kto bredzi ten bredzi, nie wiedziałem, że aż tylu Piekarskich wystąpiło w roli nożyc.

    Szczytowym osiągnięciem jest absolwent (01-24 o godz. 16:41). Stek epitetów bez pokrycia i bez związku. A prawda ekonomiczna jest taka, że Kolodko w latach 1994-97 tak rozgrzał gospodarkę, że potem musieli jego dokonania łagodzić nie tylko Balcerowicz, ale przedtem Belka. Polsce groził wtedy scenariusz grecki, deficyt handlowy i płatniczy, nierównowaga finansów publicznych i walutowych – to jest prawdziwe dziedzictwo Kołodki. Kołodką żaden poważny ekonomista nie zajmuje się nawet, jak wiadomo jest on na uboczu, bez żadnych rozsądnych pomysłów, bo nigdy ich nie posiadał. Stare oklepane mantry się leją, prawdopodobnie w odniesieniu do wypełnienia celu inflacyjnego, który jak wiadomo – jak świat długi i szeroki – są śledzone przez sztaby stosujące coraz nowsze metody statystyki i predykcji, i ngdy one nie sprawdzają się. Ale dla ciemnych mas wystarczy byle bełkot.

    Hej nożyce, odzywacie się nie po raz pierwszy – może czterdziesty, może już setny, zawsze te same nicki, ta sama mantra. Ale karawana jednak pojedzie dalej.

  90. @ „stasieku” z dn.24.01.2011. h: 17.02.

    Trzeba rozróżnić Drogi Blogowiczu „ideologię” od „ideowości”. To dwa różne pojęcia, choć lingwistycznie zbliżone (i fonetycznie też). Upomniany m.in. przez Ciebie w tej kwestii – bicia piany (piszesz o ideologii, ja mówię o ideowości) – obiecuję się poprawić i …….. więcej się nie odzywać.

    A tak na kanwie tej różnicy zdań – wydaje mi się, że wierność swoim, budowanym latami, konsekwentnie i na kształt „budowli z klocków lego” konstrukcji swej osobowości zasadom, ciągłość drogi życiowej -w przedmiocie idei (nawet że tak powiem: „utopii”) jest chyba lepszą i bardziej zasługująca na pochwałę i wzór niźli źle pojęty pragmatyzm, kojarzony właśnie dzięki politykom jako”giętki kręgosłup”.
    W przedmiocie pragmatyzmu polecam poczytanie „u źródeł” czyli twórce i teoretyka Jamesa.

    Obiecuję milczenie, abyś nie był narażony na moje „bicie piany”.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

    PS: To nie ideologie zabijają miliony ludzi. Ludzie ludziom …….. Czy w takim razie idąc Twoim „stasieku” tropem z jezusowego Kazania na Górze wynikał „holocaust” Indian w Ameryce, europejski antysemityzm i jego hiper-milionowe ofiary czy „wyczyny” krzyżowców na Bliskim Wschodzie ?

  91. Ryba,

    jeszcze dowiedziałbyś się wiele, gdybyś w inne ulice swoje psy prowadzał.

    Masz rację. Miller jest niedoceniany z uwagi na wiele, również za akcesję do UE, za negocjacje końcowe. Co ciekawe, SLD złapało w 2001 (poprawka poprzedniej pomyłki o dacie wyborów) takiego poparcie, które okazało się być sezonowym zbieractwem runa leśnego i nic z lewicowością nie miało wspólnego. Paradoksy polskiej polityki, ale teraz idzie o „kucie koni”. O to, aby broń panie boże (jedni z dużej, drudzy z małej piszący to słowo litery) nie doszło do likwidacji popeerelowskich synekur i przywilejów opiekuńczo-socjalnych. A które ciążą na rozwoju Polski, nie tylko jego PKB, ale cywilizacyjnego i obywatelskiego rozwoju.

  92. Slawomirski pisze:
    2011-01-24 o godz. 16:31
    ————————————————————————————–
    Też bzdura.

  93. ET pisze:
    2011-01-24 o godz. 10:19
    i

    ET pisze:
    2011-01-24 o godz. 10:31
    Dlugie wpisy a. przypominaja mi wczesnego Lizaka.
    ———————————————————————————————-
    Komentarz (chyba) zbędny.

  94. Interesujące, że na blogu większość uczestników sprawia wrażenie, że wszystko wiedzą, nie mają żadnych wątpliwości i wszystko jest dla nich oczywistą oczywistością. W każdej, nawet najbardziej złożonej dziedzinie.
    Podziwiam, choć nie rozumiem.

  95. Pięknie napisał @jasny gwint . Natomiast trudno zgodzić się z @ magrud czy @sebastianem .
    Miller jest i był jednym z najbardziej inteligentnych i charyzmatycznych polityków . Co do twierdzeń , że był zbyt mało lewicowy , to może i owszem , ale z pustego ( po Buzku ) i Salomon nie naleje . Faceci i babki z ” Krytyki Politycznej ” tak mocno lewicowi , nadają się zaś do wszystkiego , tylko nie rządzenia ! Mogą sobie ględzić o Żiżku .
    Wadą Millera , której się pozbył ( na szczęscie ) był kompleks wobec inteligentów z GW . Miller jest inteligentny , natomiast nie ma wszelkich inteligenckich zidioceń . Powinien wrócić . Na jego tle , co przykro powiedzieć , młodzi przywódcy SLD są bladzi i wyblakli . Bez charyzmy i odwagi . Np. brednie nt. katastrofy smoleńskiej wypowiadane przez SLD przyprawiają o mdłości . Są niewiele lepsi niż PiS . Pamiętam też Arłukowicza , który jest mocniejszym punktem ,jak gadał brednie o PRL . Słuchając ich poprawnego do znudzenia ględzenia , czekam tylko , aż który dla dodania sobie splendoru znowu wspomni o swej ministranturze …

  96. http://alfaomega.webnode.com/products/stefan bratkowski%3a myśleć niepomyślane/

    Moim zdaniem, kapitalny tekst, w świetle tego co dzieje się w naszej armii…

    „O ile mi wiadomo, dziś w Finlandii zatwierdza dowódców armia, nie szef państwa, elekt polityczny. Wyklucza się kandydatów o ambicjach politycznych, o ryzykownych cechach osobowościowych czy skłonnościach awanturniczych. Szkoleniem i uzbrojeniem rządzą oddelegowani oficerowie służby czynnej”

    Wzorce są różne, cel jeden……

  97. @antonius , też miałem Millerowi za złe Jankowskiego , ale …. to polityka !
    Im wtedy było wolno mniej ! I oni w to wierzyli ! Nawet dziś , jedynemu odważnemu/sprytnemu – Palikotowi , nie jest łatwo mimo wielokrotnego udowodnienia przekrętów Kk !
    SLD miało wtedy p-ko sobie CAŁE praktycznie media ! Przypomnij sobie z jaką odrazą na nafaszerowanych botoksem wargach Olejnikowa przesłuchiwała polityków z SLD . Nawet prezydenta Kwasniewskiego . A Tomasz Lis ?
    A wielkie artykuły w GW ustawiające SLD ? A medialna hucpa ( jak nawała artyleryjska ) po Rywinie ? Zmiotła obu protagonistów – Millera i Michnika …
    Były czasy ! Dziś , gdy widzi się szalejący PiS , plugawiący wszystko dookoła , człowiek wspomina dawne „afery ” z łezką w oku …

  98. Wodnik53, 20:15
    Szanowny Wodniku53, bij sobie Pan pianę ile wlezie i bądź ideowy do śmierci szczęśliwej. Ja mam też jedną prostą ideę, zaczerpniętą ze złotych myśli Antoniego Słonimskiego – chcę się zachowywać przyzwoicie.
    Moja wypowiedź dotyczyła polityków XXI wieku a Pan mi zaleca Jamesa.
    Czytam Pańskie komentarze, rozumiem, o co Panu chodzi, nie podzielam Pana lewicowości, ale Pana lubię i cenię na blogach Polityki. Zaimponował mi Pan konserwatywnym wspomnieniem o swoim starym rodzie.

    A w ogóle to nie warto rozbierać szybkiej pisaniny blogowej, ważny jest duch wypowiedzi.
    To wypada czasami tak, jak czepianie się błędów literowych u blogerów z niepolską czcionką.

    Tłumacząc z TO znaczenie „handicap”, spełnialiśmy misję oświeceniową. Walczyliśmy z błędem słownikowym – przyzna Pan odważni goście z nas.

    Jeśli na koniec chce mnie Pan przekonać, że Jezus był ideowcem, to traci Pan czas.
    Tak, Jezus służył pięknej idei, ale Jego kapłan Rydzyk już chyba nie.

    Pozdrawiam, do zobaczenia!

  99. Jasny Gwint,

    zgadzam się z Pańską diagnozą nt zepsucia życia polityczno-medialnego, ale niesłusznie wymienił Pan prof. Nałęcza jednym tchem z prawdziwymi „psujami”. Co do braku oddziaływania moderacyjnego, to uważam, żeby za bardzo nie ingerowac w dyskusję. Wymiana poglądów na temat Leszka Millera wydaje mi się ożywiona i ciekawa bez pomocy moderatora.
    Pozdrawiam!

  100. Stasieku,

    ależ czasy się zmieniają. Idzie ku … hehe, wiośnie. Ku eklektycznej gadaninie, co się komu lepiej skojarzy. Wyobraziłbyś sobie kiedyś, aby Jamesa, Williama Jamesa – filozofa, a nie jego brata Henry’ego, tego od „Portretu damy”, tego filozofa zgniłego amerykańskiego pragmatyzmu opiewał na blogu ideolog jakby nie było marksistowski. Ale to pozór, żeby nie powiedzieć – pomieszanie. Oczywiście:

    W XXI wieku ocenami ideowości polityków zajmują się pianobijcy

    Masz rację, ale nie chce mi się uzasadniać, skoro jest to dla mnie oczywiste.

  101. Oto jak słaby był Balcerowicz, gdy „rządził”:

    W Sejmie III kadencji 1997-2001 UW miała 60 posłów (13% składu), do tego 8 senatorów. Jak mógł Balcerowicz powstrzymywać bezsensowne rozdawnictwo? Położyć się na progu izby i wrzeszczeć NIE POZWALAM – radzi Monteskiusz. Miał brać wzór z Gabriela J.? Wicepremierem był Balcerowicz przez 3/5 kadencji Sejmu, jego komisja do walki z biurokracją gospodarczą okazała się fikcją, bo nikt jej wniosków nie miał zamiaru brać pod uwagę.

    Huzia na „narodowego kandydata na Nobla”, na „wróżkę a la Staniszkis” i podobne drobnointeligenckie hasełka.

  102. telegraphic,

    być może mam pogłębioną styczniową chandrę. Więc chodzą za mną, jak za skadynawami w długie wieczory, ponure myśli o niewesołych perspektywach najbliższych dekad z takim utęskinieniem oczekiwanego XXI w.
    Kapitalizm, który był zdrową rywalizacją społeczną, a na dodatek nie wykluczał nikogo przez swoją pazerność (Niemcy, Dania, Holandia) przechodzi łagodnie do historii. Ciągnie się za nim, niczym babie lato, nostalgia. Hmm, jak ci Niemcy przy takich kosztach zostali mistrzami świata w eksporcie?
    Darwinizm (czytaj neoliberalizm) padnie tak jak jego skrajne przeciwieństwo, gospodarka wymyślona w naszym kraju przez profesora Minca.
    Jednak alternatywy chińskiej obawiałbym się gdybym nawet mieszkał w Toronto. Pisałem, niedawno że Chiny, gdyby miały lepszą armię, to kraj nieograniczonych możliwości sprowadzili by szybko do parteru.
    Mam nadzieję jednak, że to nie jest już
    sprawa naszego pokolenia.
    Pozdrawiam z przeżywającego prawdziwy boom inwestycyjny, Sopotu.

  103. @ET , 2011-01-24, W SAMO POŁóDNIE:

    „Kto to jest Miller????????”

    Tylko mnie tu z szacunkjem i respektem trochę proszę, dobrze?!
    Ten Miller to pereł polskiej powojennej (chodzi o „po II WŚ”) lewicy!
    Absolwent wyższej zasadniczej szkoły zawodowej w Jerardowie, potem wieczorowych, podziemnych kompletów technicznych, a w końcu Najwyższej Akademi Nauk Społeczno-Politycznych przy – i tylko mnie tera znowu bez żadnych śmichów, chichów(!) – Komitecie Centralnym „Polskiej” Zjednoczonej Parti „Robotniczej”.

    Podskakiwały sobie Kembridże i Oksfordy, lecz my im towarzyszami Leszkami & Co. utarliśmy mordy!!!

  104. @ „stasieku” z dn. 24.01.2011 h; 21.57.

    Przyzwoitość – co dla jednego jest przyzwoite, dla drugiego absolutnie nie. Ja uważam (w kontekście tego com pisał do Ciebie wcześniej), iż najlepiej być sobie samemu sterem, żeglarzem, okrętem – przede wszystkim w przestrzeni mentalnej, zgody „ze sobą samym” i konsekwencji w „drodze życiowej”. A czy to się sprawdzi czy nie – to i tak zobaczymy w chwili ostatecznej. Czy będziemy czegokolwiek żałowali czy nie…… Ja staram się tak działać, aby wtedy niczego nie żałować. Bo i odwrotu już nie będzie.
    Pozdrawiam kończąc nasz dialog w tym przedmiocie.
    WODNIK53

  105. Czytam i oczom nie wierzę…

  106. ET (17.32),

    niewiele się zmieniło do chwili obecnej. Krótko mówiąc, jeżeli się chce coś zmienić, to trzeba zaiwestować.
    Bez inwestycji (czytaj wsparcia humanitarnego) nie ma wpływów, więc stagnacja zaczyma czaić się za progiem.

  107. Tez widzialam
    „przecież KK prowadzi największy biznes w Polsce, więc kardynał jest jak najbardziej na miejscu ;”
    Pozdrowienia , a juz specjalne dla meza.
    Prosze wybaczyc poufalosc , ale to musi byc tzw przytomny gosc .

  108. Q 21.35
    Bo SLD jest” za a nawet przeciw”.
    I jak tu nie kochać Lecha Wałęsy za to powiedzonko, skoro tak często trafnie oddaje stan rzeczy.

  109. „Polskie kwiaty”

    http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,8998400,Pokaz_filmu___Zydokomuna__w_Falansterze.html

    Tuwim by dostal bolu glowy po przecztraniu Wyborczej.
    Polski antysemityzm ma sie bardzo dobrze.
    Jak to jest mozliwe aby propagowano ksenofobie?

    Slawomirski

  110. zezem pisze:
    2011-01-24 o godz. 20:21
    zezem pisze:
    2011-01-24 o godz. 20:39

    Drogi @zezem, przy całym szacunku dla Twej oceny, oni nie piszą.
    Oni literują.
    To „się ma” po studiach nad abecadLem i doktoracie z „Elementarza”.
    A mimo to … na ja, sam widzisz.

    Pozdrowionka.

  111. W słowie „abecadLem” nie chodziło mi o Stanisława Lema.
    Przepraszam Lema (czcząc jego twórczość) i blogowiczów.
    To zwykła literówka
    Chodziło o słowo abecadło, te co z pieca spadło, o ziemię się
    potłukło … no właśnie, o ziemię.
    Jak wspomniani .

    Pozdrowionka.

  112. Po obejrzeniu kolejnej dyskusji o katastrofie smoleńskiej ( w zamierzeniu o stosunkach polsko-rosyjskich) u Tomasza Lisa przyszła mi do głowy nowa interpretacja skrótu PJN (Partia Jednostek Niewygodnych (dla prezesa)). Tej formacji nie daje się żadną miarą odróżnić od oryginału – są to ci, którzy zostali z PISu wyrzuceni lub też mieli duże szanse na takie rozwiązanie w przyszłości. Nie są to poważne przesłanki na sukces wyborczy.

    Najbardziej rzucającą się różnicą miedzy siedzącymi po prawej (Hofman, Kowal), a po lewej (Nałęcz, Oleksy) było dla mnie to, że ci ostatni mieli klasę i nie wcinali się w zdanie oponentów, tylko USIŁOWALI coś sensownego powiedzieć w rzadkich momentach kiedy druga strona robiła wdech. W sumie całość jak zwykle była żałosna, gdyż nie argumenty byłe ważne (nie można poza najprostszymi użyć innych – mając do dyspozycji 5s wdechu albo i mniej), w sytuacji w której argumentem jest siła głosu, bezczelność oraz coś, co określam jako „słowotok niewyłączalny”. Jest to tego typu potok słów, którego sens znam zanim się zacznie i po krótkim czasie mój mózg wyłącza analizę z powodów ekologicznych – szkoda tracić energię na analizę bezwartościowej sieczki. Są to miedzy innymi takie ważkie stwierdzenia jak to (Kowal), że „w polityce trzeba mówić prawdę”, które miał HONOR wygłosić z wielką GODNOŚCIĄ i z PATRIOTYCZNIE zmarszczonym NARODOWYM czołem wyżej wymieniony. W takich sytuacjach odczuwam bezsilność – gdyż kojarzy mi się to z sytuacją gdzie ktoś mnie okrada równocześnie odczytując odpowiednie fragmenty kodeksu karnego.

    Napisałem to co powyżej dlatego, że temat smoleński jest mi już całkowicie obojętny i nie sądzę, żeby były szanse na coś nowego i interesującego w tym zakresie. Mogę za to na zimno obserwować miotanie się polityków brnących coraz głębiej w nonsens i hipokryzję. To bywa zabawne.

    Pozdrawiam wszystkich analizatorów katastrofy serdecznie…

  113. @Klopfer pisze:
    2011-01-24 o godz. 22:53

    Szanowny Klopfrze!
    W innym miejscu sugerowałeś bliskość grona ludzi, wiedzących co to „godka” śląska. Według Warszawy nie jest to język regionalny, ale wielu Ślązaków o tym nie wie – i sobie tak mówią. Nie pomawiam cię o to, że upadłeś tak nisko i faktycznie jesteś Ślązakiem. Jeśli jednak nie udajesz, to masz pewne obowiązki wobec Śląska. Musisz pokazać, że potrafisz – jeśli chcesz – posługiwać się poprawną polszczyzną i przy pisaniu umiesz korzystać z komputerowych programów korygujących pisownię, które przepuszczają niewiele błędów. „Noblesa oblizuje” (albo podobnie) mówią Rosjanie. Nie przynoś wstydu Ślązakom, nie dbając o formę komentarza, bo zostaniesz też umieszczony w szkole w „Jerardowie”, gdziekolwiek to jest. Na niechlujne pisanie mogą sobie pozwolić wyłącznie „Prawdziwi Polacy – Patryjoci”, bo nawet „Lewy” z tego blogu powinien się starać. Do „merituma” (żart!) się nie przyczepiam, tylko do formy.
    Pozdrawiam!
    (Ślązak z dziada, pradziada, a nawet jeszcze „bardziej”).

  114. Daniel Passent, 22.06. W myśl cytowanego przez Pana przysłowia, „kto za młodu nie był socjalistą…..” niestety ale Nałęcz na starość stał się świnią. Jego rola w podłym uziemieniu lewicy w aferze Michnika z Rywinem jest niewybaczalna i mści się do dzisiaj. A Nałęcz ma się dobrze, obok Kłopotka praktycznie zamieszkuje trujące redakcje telewizji. Warto przypomnieć sobie znakomity felieton KTT w tej sprawie uzasadniający bezprawne skazanie Rywina praktycznie wyrokiem Sejmu za nigdy nie udowodnioną winę. Po bezkarnym zamachu Milczanowskiego i Wałęsy na Oleksego, prowokacji Tuska z Jarucką, sprzedaży PZU dla Opus Dei i kilku innych epizodach wolnej RP mamy to co mamy, ponury feler jako rezultat. O czym pisze Łągowski w całości dostępny na linku poniżej.
    http://wyborcza.pl/1,75515,8992199,Zimnej_wojny_z_Rosja_nie_bedzie.html
    Wczoraj wieczorem Pana koleżanka z wymarłego blogu Paradowskiej w wywiadzie w Superstacji z mądrą Panią Środa, usłyszała parę ciepłych słów o Napieralskim i o postawie lewicy, za rozsądek, wyważenie opinii, cierpliwość i kulturę zachowań. A Pan nie popuści.
    Q, pozdrawiam.

  115. Zetus pisze:
    2011-01-25 o godz. 08:12

    ***…jak to (Kowal), że “w polityce trzeba mówić prawdę”, które miał HONOR wygłosić z wielką GODNOŚCIĄ i z PATRIOTYCZNIE zmarszczonym NARODOWYM czołem wyżej wymieniony. W takich sytuacjach odczuwam bezsilność – gdyż kojarzy mi się to z sytuacją gdzie ktoś mnie okrada równocześnie odczytując odpowiednie fragmenty kodeksu karnego.***

    Rozumiem to pierwsze zdanie, nawet widzę to zmarszczone czoło posła, jedynego z PiS’u, którego mogłem słuchać bez większego obrzydzenia, ale niezbyt kumam, który paragraf kk wymienia złodziej? Czy ten, który mówi, że nie wolno kraść (to byłyby kpiny), czy znacznie ważniejszy o prawach przestępcy, bo paragrafów ochraniających ofiary nie znalazłem. Adwokaci morderców zawsze powołują się na niezbywalne prawa oskarżonego, zamordowany ma tyko prawo do pochówku – i milczenia, co mu nawet łatwo przychodzi.

  116. „Napisałem to co powyżej dlatego, że temat smoleński jest mi już całkowicie obojętny i nie sądzę, żeby były szanse na coś nowego i interesującego w tym zakresie.”

    Temat smoleński jest najważniejszy i ciągle przynosi coś nowego. I jeśli chodzi o informacje o samym wypadku i jeśli chodzi stosunek uczestników życia publicznego i mediów do zdarzeń.

    Należy też bezustannie wałkować nawet nie dlatego, że jest wykorzystywany przez PiS do walki politycznej a argumenty wysuwają niby „merytoryczne” i należy z nimi polemizować.

    Sprawa jest o wiele bardziej poważna i cały czas trwa. To co się dzieje po wypadku to jest dalszy ciąg wypadku.
    Próbuję to uzasadnić.
    Ja w czerwcu czytając stenogram (nie wiem dokładnie kiedy. kilka dni po „pierwszym czytaniu”) na podstawie informacji zawartych w stenogramie postawiłem tezę, że w zasadzie główna przyczyna katastrofy prawdopodobnie leży w tym, że te infantylny i życzeniowy obraz Rosjan i Rosji, który pozwala nam co wieczór spokojnie zasnąć, bo zadbają o to media, został rozciągnięty na postępowanie załogi podczas lądowania samolotu prezydenckiego. Mogę to uzasadnić. Udowodnić trudno, ale za to wszystkie fakty, które mnie wówczas skłoniły do takiego sądu, są w świetle coraz to nowych danych „niewytłumaczalne”.
    Zwracam uwagę, że to się dalej dzieje.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Cholera-sprowadzac-czego-nie-ma-w-raporcie-MAK,wid,13028133,komentarz.html?ticaid=1ba9b&_ticrsn=5
    Zwracam uwagę, że telefon pułkownika do generała z meldunkiem, że wszystko przygotował został potraktowany jako coś podejrzanego.
    Decyzję podjęto w Moskwie. Tajemniczy „międzynarodowy numer jeden”. Katastrofa po katastrofie. 3 z czterech byłych szefów wywiadu, kontrwywiadu i UPO traktował „międzynarodowy numer jeden” jako osobę, która „podjęła decyzje”. A to jest kryptonim samolotu, którego załoga sama podjęła decyzję 🙁
    Więc to co (moim zdaniem) doprowadziło do katastrofy powoduje dalsze katastrofy, nieco mniejszego kalibru na szczęście, ale potwornie kompromitujące. W zasadzie trwa autodestrukcja Sił Powietrznych.

  117. jasny gwincie,

    Twój wpis dotyczący standardów etycznych czwartej władzy powinien być tematem szerokiej bebaty narodowej, bo to przy udziale tych zdegenerowanych sprzedawczyków władza i życie społeczne osiągneły standardy porównywalne do praktykowanych w strukturach mafijnych.

    Tekst wpisu zrobił na mnie tak duże wrażenie, że niezwłocznie po jego opublikowaniu napisałem na innym blogu słowa uznania dla blogowicza, którego pomyliłem z Tobą.

    Pozdrawiam

  118. Pan Redaktor pisze:
    ” Kto by pomyślał, że przywódca lewicy, zwanej często pogardliwie „postkomunistyczną”, zostanie idolem „wyzyskiwaczy i krwiopijców”!”

    Szanowny panie redaktorze,
    kazdy, kto choc troche potrafi myslec i zna jako tako
    realie tzw. „III Rzeczypospolitej”
    Kazdy kto zdaje sobie sprawe z jakich kregow wywodza sie
    dzisiejsi „wyzyskiwacze i krwiopijcy”.
    Sa to przeciez te same kregi, z ktorych wywodzi sie
    dzisiejsza „lewica” oraz „czolowi publicysci”.
    Panskie „zaskoczenie” jest wiec calkiem nie na miejscu.

  119. Jasny Gwint, dzięki za link do wypowiedzi prof. Bronisława Łagowskiego.

  120. panie gospodarzu,
    pozwole sobie zacytowac:
    „menszczysne poznaje sie po tym jak konczy,
    a nie jak rozpoczyna”.

  121. @ Słowomirski

    Z Tuwima bardziej pasowałby do tematu wiersz „Żydzi”, albo także z nim powiązany „Do prostego człowieka”.

    Nie ma obawy, Wyborcza nie zawiedzie polakożerców, próżno tam liczyć na anons dotyczący filmu, który rzeczywiście zająłby się uczciwie kwestią żydokomuny w Polsce. Jak wynika z opisu w Internecie, ten film to zwykła, antypolska agitka, a tytuł „Żydokomuna” nosi dla zmylenia przeciwnika. Nie zdziwiłbym się, gdyby brylował tam Gross z kumplami.

    Odrobinę światła na temat żydokomuny rzuca książka „Po zagładzie” amerykańskiego historyka Marka Jana Chodakiewicza, wydana nie tak dawno przez IPN – a jednak jakiś pożytek z tej instytucji istnieje…

  122. Przed chwila nasz Geniusz Ekonomiczny Leszek Balcerowicz publicznie oglosił ze „ZUS nie gromadzi pieniedzy, lecz obietnice polityków” !!!!!
    Tym jednym zdaniem zdyskwalifikowal znany i stosowany we wszystkich krajach cywilizowanych system emerytur repartycyjnych !!!
    Jak moze zglupiec wyksztalcony ekonomista do tego stopnia ???
    Otoz moze, o ile jedynym jego celem jest idiotyczna propaganda mająca na celu zniszczenie polityki społecznej państwa i zapewnienie zysków okradającym emerytów OFE.
    Pycha i głupota Balcerowicza jest niemierzalna.
    Juz raz publicznie obalił dorobek J.M.Keynesa -najwybitnieszego wspólczesnego ekonomisty, a teraz kontynuuje swoje neoliberalne madrosci, jak papuga w slad za Friedmanem.
    Ciekawe ze nikt poza Polska nie traktuje go powaznie -ani w Europie ani nawet u najbardziej fundamentalnych neoliberałow na swiecie, w USA ?

  123. Anastazja
    24 01 g.19.19
    Ten infntylny narcyz, jak to ładnie ujęłaś, powiedział ostatnio o nekropolityce w wydaniu PIS – nic odkrywczego, ale „błysnął” bon motem. Trochę to jednak za mało, żeby tzw. lewica wypłynęła na szerokie wody. To nie ten kaliber polityka, co Miller, Kalisz czy Cimoszewicz.

  124. Wymienienie Nałęcza z prawdziwymi „psujami” przez jasnego gwinta jest jak najbardziej na miejscu. Kto pamięta komisję Rywina powinien wiedzieć dlaczego. Gdyby nie Nałęcz, (ale i inni) dziś nie mielibyśmy żenujących gierek między PO i PiS, a i wielu dziennikarzy do dziś by zmiotło z mediów bo nie mieliby o czym pisać (pisanie o konkretach czyli ważnych sprawach dla kraju, dla przeciętnego obywatela byłoby zbyt nudne) ze względu na brak „mięsa armatniego”. Do dziś zapewne rządziłby Miller, a Polska byłaby dużo dalej w rozwoju niż jest dziś. No i nie byłoby ani katastrofy casy, ani smoleńskiej.
    Dlatego, brawo jasny gwincie, krocz nadal pod prąd i pokazuj wszelkie „nagości” naszego kraju, choćby miałyby to być prawdy przykre dla niektórych ze świecznika.

  125. @TO, w przeciwieństwie do ciebie ja nie wróżę i nie przypisuję komuś działań, których nigdy nie wykonał. Nie krytykuję Balcerowicza za to co robił ( bo niby skąd wiadomo, że ktoś zrobiłby to lepiej), tylko za forsowanie teorii sprawdzalnych za kilkadziesiąt lat. Polityka nie ocenia się za intencje, tylko za skutki. No, chyba że zgodzimy się nie nazywać przeszłych działań Balcerowicza jako polityczne.
    A teraz trochę faktów. Hania Waltzowa jako prezes NBP robiła z premedytacją na złość Kołodce ( też niezły autopromotor) i podwyższała stopy procentowe i dewaluowała na bieżąco złotego, co w efekcie prowadziło do wzrostu cen, z którymi NBP ma ponoć walczyć.
    Lećmy dalej. Pan profesor Balcerowicz w wyniku międzykoteryjnego układziku został kolejnym prezesem NBP i zrobił Millerowi to samo co Hanka, z tym że jego ambicją było duszenie cen i przy okazji gospodarki.
    A teraz o mnie. Nigdy się nie uważałem nawet za drobnointeligenta (cokolwiek to znaczy), ani za inteligenta. Nie jestem na szczęście ekonomistą, bo gdybym w swoim zawodzie posługiwał się ich etyką i odpowiedzialnością, to mój świat sklasyfikowałby mnie jako zbrodniarza.
    I jeszcze na koniec pytanko o odpowiedzialnych w Irlandii ( i nie tylko) za spekulacyjne bańki inwestycyjne: czy według ciebie wywołały je socjalistyczne ( według ciebie wszystkie takie są) europejskie rządy?

  126. antonius pisze:
    2011-01-25 o godz. 10:31

    „ale niezbyt kumam, który paragraf kk wymienia złodziej? Czy ten, który mówi, że nie wolno kraść (to byłyby kpiny), czy znacznie ważniejszy o prawach przestępcy… ”

    On je wszystkie czyta. Nie zapominaj, że cierpi na „słowotok niewyłączalny”, ale równocześnie grabi co tylko się da, licząc na to, że ja zasłuchany w te szlachetne i słuszne zasady nie zauważę co się święci 🙂

  127. SPIKOR

    tez podobnie jakTy mam ambiwalentne odczucia, jesli chodzi o tego rodzaju nagrody.

    Znane mi sa przypadki ofert handlowych roznych tego typu okolobiznesowych instytucji( niektorych powszechnie szanowanych), gdzie w otwartych slowach pada konkretna suma za umieszczenie firmy badz jej prezesa na liscie pretendentow do corocznej nagrody. Logika nakazuje domniemywac, ze istnieje rowniez cos takiego jak stawka za laury.

    Nie przypuszczam aby arcybiskup Nycz wcisnal sie na uroczystosc na sepa. Zawsze obowiazuja na imprezy BBC zaproszenia imienne. Chyba ze dostal sie tam jako osoba towaryszaca. Bylam na ich imprezie chyba dwa razy- i starczy;-)

  128. Błyskotliwe…..
    http://alfaomega.webnode.com/news/my-narod-/

    Monteskiusz pisze:
    2011-01-25 o godz. 13:35

    Nie jestem ekonomistą, co zawsze podkreślam, ale czy do obrony jest teza że banki inwestycyjne dysponują pieniędzmi realnymi, a nie wirtualnymi?
    Ile razy można kreować pieniądz pod zastaw przyszłych zysków?
    Fenicjanie- podobno- wynaleźli go jako miernik wartości, REALNYCH!!! dóbr.
    Banki inwestycyjne, bez ksztyny odpowiedzialności, produkują pieniądz pod zastaw marzeń o zysku……Islandia i Irlandia posiadały banki, których wirtualna wartość przekraczała wielokrotnie wartość PKB kraju, o wartości depozytów obywateli i firm nie wspominając.
    Coś chyba było nie tak, skoro za zobowiązania banku mają odpowiadać obywatele, zyski natomiast przynależne są jedynie akcjonariuszom i kadrze zarządzającej…….

  129. Szanowny Panie Slawomirski,
    czytajac wpisy antyhumanistyczne, ksenofobiczne i antysemickie zastanawiam sie rowniez nad tym , dlaczego P. Passent na nie nie reaguje. Prawdopodobnie on nie czyta naszych (pozostalych rowniez nie) wpisow, co jest poniekad zrozumiale przy takiej ilosci tworczosci Bonifacetow i Bonifacetek. Pozostaje nam wiec mu o tym nieustannie przypominac.
    Na Lizaka i Lewego Polaka zareagowal, zobaczymy jak zareaguje na cynamona i antoniusa.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Bonifaceci odrzucaja jakakolwiek poprawnosc, oprocz swojej wlasnej, zawsze przeciez subiektywnej.

  130. do
    Gwidon pisze:

    2011-01-25 o godz. 12:31

    Nie tylko niesmaczne, lecz rowniez niedorzeczne. Polecam lekture SJL.
    ET

  131. Gdyby nie Balcerowicz, zachwycalibysmy sie po dzien dzisiejszy lachami i tanimi perfumami z pewexu kupowanymi za bony dolarowe.
    ET

  132. Zapomnialem o mydelku „Fa”. Pozbylismy sie tego mydelka z laziene i glow wlasnie dzieki Balcerowiczowi.
    ET

  133. Szanowny Panie Passent,
    prosze o odpowiedz w sprawie antyhumanistycznego, ksenofobicznego, nazistowskiego jezyka cynamona oraz antysemickiego wpisu antoniusa (patrz Slawomirski).
    Z powazaniem.
    ET

  134. Ryba, 11.30. Warto przy okazji wiedzieć, że jeden z najbardziej szkodliwych hien dziennikarskich, Bogdan Rymanowski, skądinąd urodzony w Krakowie i tu skończył UJ, niestety, – oprócz prania mózgów i siania nienawiści jest aktywnym działaczem Opus Dei w jego wielkim i rozwijającym się ośrodku w Józefowie. Ośrodek Opus Dei w Józefowie koło Warszawy staje się elitarnym miejscem zamieszkania i indoktrynacji dla warszawskiej elity oligarchów i bogaczy, także z warstw tzw inteligencji. Domyślam się, że duża część zainwestowanych tam pieniędzy pochodzi z przekrętu Buzka i Krzaklewskiego w PZU.
    Pozdrawiam i dzięki za ciepłe słowa.

  135. absolwent pisze:
    2011-01-25 o godz. 12:51
    US popierali neo-liberalna zaraze ale nie u siebie. Friedman byl raczej ignorowany co opisala rowniez Naomi Klein w Doktrynie. Nie mam nic przeciwko Balcerowiczowi podazajacego w slady Friedmana. Friedman zmarl w 2006.

  136. J.Ż. To po co głosował pan za stworzeniem OFE w 1999r?

    J.O. Bo w systemie solidarnościowym decyzję o obniżaniu stopy zastapienia lub podniesienia składki musi podjąć rząd … Niech mi pan pokaże, który to zrobi.

    J.Ż. A emerytów przybywa i ich siła polityczna rośnie.

    J.O. W systemie kapitałowym to nie ma znaczenia, decyzję podejmuje rynek. … Demografia wskaże, ile ma pan życia przed sobą, komputer wyliczy, ile pan dostanie na miesiąc. Tu żadnej polityki nie trzeba.

    J.Ż. Czyli przyczyna była polityczna, nie ekonomiczna?

    J.O. Wiedzieliśmy, że stopa zastąpienia musi być obniżona … ale nie docenialiśmy tempa niekorzystnych zmian demograficznych. Wiele wskazuje, że średnia emerytura może wynosić mniej niż połowę średniej płacy.

    Czyli, należy liczyć na dobrą i silną wolę polskich polityków za 10-20-30 lat. Może niemieccy politycy będą silniejsi, bo francuskim ciężko to idzie, ale czy można liczyć na tych tu, własnych? Balcerowicz mówi to samo co Jerzy Osiatyński [POLITYKA 4 „Nie ma darmowego państwa”].

  137. jasny gwint pisze:

    2011-01-25 o godz. 10:18 –
    —————————–

    Szanowny Jasny Gwincied,

    z przykrością zauważam, że swoje przekonania, podpierasz , jednostronnie dobieranymi argumentami. Cytowane przez Ciebie autorytety- mają święte racje, o mówią, tak, jak Ty myślisz , i odwrotnie- Ty masz rację, bo oni teżtak myślą.
    Twoje utwierdzenie się w powyższym poczuciu, pozwala Tobie kategorycznie negować odmienne oceny sytuacji, osób etc.
    Takie rozmowy, jak ta- pani Paradowskiej z panią Środą, są absolutnie czytelne przed ich rozpoczęciem. Kameralny charakter blogu, pozwala na głoszenie opinii na niektóre tematy, osoby… bardziej bezpośrednio i bez interakcyjnej „kurtuazji” wobec tematu, wymuszonej dorym zorientowaniem się rozmówców o soie nawzajem…
    Popatrz- ja, np. mam takie samo widzenie Napieralskiego, jak Gospodarz, a Ty – takie, jak dwie wymienione damy w ich wzajemnej grze przed kamerami…
    Jeśli chodzi o upadek SLD- to partia ta uległa rozpadowi od środka, po spełnieni swojej misji wspierającej uwłaszczenie dawnych bonzów z PZPR. Odłączenie się orowskiego, „szorstka ” przyjaźń Millera z Kwaśniewskim, „osady ” postuwłaszczeniowe/praktycznie zamykały usta ludziom z SLD/etc. -to oczywiste symptomy zużycia się tej formacji. Przyczyn porażek, nie szuka się po stronie takich „miękkich” ekscentryków jak prof. Nałęcz. Naszym porażkom, w ostatecznym rozrachunku- jesteśmy my sami- tu SLD. Robienie z rachitycznego emocjonalnie Nałęcza kozła ofiarnego rozkładu SLD, to demonizowanie Michnika – to spora nadinterpretacja. Gdyby ludzie z SLD, z czasów komisji Rywina- mieli pierwotne dla tej partii poczucie misji, które by utrzymywało ich w zwartości- to Michnik-byłby dzisiaj drugim „prawomyślnym” obok donosiciela na prezydenta Sopotu, który po kilku miesiącach puknął się w głowę i doszedł do wniosku, że „dyskretne” nagranie kolegi, zawiera chyba dowody przestępstwa, a prof. Nałęcz ciepłym, poważnym naiwniakiem-ekscentrykiem, silnym na polu historii międzywojennej.
    Gudzowaty, też nagrywał „dyskretnie ” swoich gości, ale ten- to zwykła świnia, bo „nagrał” obyczajówkę, a nie „haczyki”…
    Reasumując, pozwolę sobie stwierdzić, że prawda o zdarzeniach, czytana z mediów, to prawda dla nas, nawet nie krewna tej prawdziwej,My, do tej prawdziwej, możemy zliżyć się , podługując się naszym czuciem, czyli inteligencją emocjonalną, ale to narzędzie , jest tylko na nasze indywidualne użytki. W dziedzinie odczuwania- nie ma szans na konsensusy…

    Pozdrawiam,Sebastian

  138. Hehe,

    wreszcie coś rozrywkowego z IPN: gra „Kolejka”.

    http://ipn.gov.pl/portal/pl/737/14096/Gra_Kolejka.html

    I pomyśleć, że MIller powinien mieć jakieś miejsce w tej grze, z uwagi na swój życiorys i zaangażowanie partyjne…

    A teraz nagroda BCC…

  139. Cóz tu pisać, autorytecie w Polsce sa potrzebny, żeby mówic jak życ, i postepowac w życiu, które bywa trudne i skomplikowanie, cóz tu pisac czasami historie miłosnie tez sa trudnie, czy filmy romantyczne, żeby zobaczyc jak w takich sytuacjach postepowac, czego pragnac, do czego dojrzyc, czego chciec i pragnąc ,tak po prostu, po ludzku , cóz tu pisac ludzie, który nadaja się na autorytetów wystepuja Faktachpofaktach, CZY TERAZ w programach opinotwórczycxh jak Rozmowy Rymanowskiego, te programy opisuja rzeczywistość, jaka jest danego dnia, nawet przez te programy ludzie chcą lepszego swiata, swiata, gdzie ludzie czuja sie usatysfacjowany, zadowolony z wykonania prostych życiowych czynności, które nadają sens w życiu, sens radości i szczęścia cóz tu pisac Leszek Balcerowicz jest takim autorytetem, wiedza ekonomiczna się przyda w życiu, które czasami bywa trudne, i ciezkie, cóz tu pisac obcowac z kultura jest korzystnie dla rozwoju cczłowieka, który ma swoje potrzeby, bezpieczenstwa, i nawet samorealizacji, a lewica w Polsce to nawet równiez wrazliwosc społeczna i głos eksperci, który się przyda w społeczeństwie,
    cóz tuu pisac kupiłam ksiązkię Kobieta i mężczyzna Manueli Gretkowskiej, która warto przeczytać
    pozdrawiam serdecznie

  140. ….to dowód
    na to jak nienawiść wyniszcza ludzi i wartości humanitarne sprowadza
    do poziomów “szamba”…

    Obludnie pisze w sasiednim blogu antyhumanista cynamon29.

    ET

  141. Monteskiusz (01-25 o godz. 13:35)

    … ja za to nie jestem niestety w takie zażyłości z prezydent stolicy jak Ty. I gdy pisałem o drobnointeligenckiej retoryce to wyraźnie nie miałem Ciebie na myśli. Ale skąd mogłem wiedzieć, że jesteś nadwrażliwy.

    Do tego wyczulony na koterie. Ale jedno się zgadza, spadek wartości waluty krajowej wobec walut głównych partnerów handlowych może prowadzić i zazwyczaj prowadzi do wzrostu poziomu cen, czyli inflacji. Ale bez wchodzenia w szczegóły, osłabienie złotego było jednym z fundamentów polityki socjalnej propagowanej przez pewne grono ekonomistów, a nawet mediawelistów (o czym dawno temu pisano na blogu). Natomiast prezes NBP i reszta członków RPP była krytykowana za to, że nie osłabia, że zupełnie się nie włącza w słuszną walkę o wzrost gospodarczy kraju, tylko skupia się na celu inflacyjnym, a kurs walutowy fluktuuje na wolnym rynku (aby uniknąć losu walut kilku krajów: Meksyku, Argentyny, Korei, Indonezji). Pamiętasz?

    Oczywiście każdy ma swojego ulubionego ekonomistę, nawet mając dobre pojęcie o tej nauko-sztuce. Ale skąd się bierze to, że jedni lgną do Kołodki i Kowalika, a inni do Balcerowicza, Osiatyńskiego, Rostowskiego, Bielecekiego, Belki … na szczęście o Nałęcza sporu nie musimy toczyć.

    Jeśli idzie o inwestycyjne bańki spekulacyjne, to są one pochodną bańki nieruchomości. Bez nadętych cen domów i stadnego pędu ze strony kupujących, budowlańców i bankierów wszelkie bańki inwestycyjne byłyby wielokrotnie mniejsze. I te bańki nieruchomości, nota bene mające charakter polityki opiekuńczej państwa i dobrobytu dla szerokich mas zostały wykreowane również przez rządy socjalistyczne, np. Hiszpania, przed laty Szwecja, o Irlandii trudno powiedzieć bo ich partie mają nazwy z nieznanego mi języka, ale kto wie, czy obecny (jeszcze) premier (Brian Cowen z Fianna Fáil) nie jest socjalistą. A w Islandia to tylko socjaliści rządzić mogą, oni swoje banki na bańkę spekulacyjną napuścili, co prawda importowaną. Więc sam osądź. Wlk. Brytania od wielu lat rządzili labourzyści, nie ryzykowałbym tezy, że rządy socjalistyczne, technicznie ujmując – partii socjaldemokratycznych w Europie nie mają i nigdy nie miały pęknietych baniek na swoich rękach.

  142. Szanowny Sebastianie,
    ciekawa jest Twoja uwaga dotyczaca nowego muru, tym razem chinskiego. Wektory sil politycznych, spolecznych oraz gospodarczych zmienily sie w ciagu ostatnich dwudziestu lat. Dlatego wazne jest, aby UE sie bardziej jednoczyla. Tylko w ten sposob bedzie mogla wziac udzial w „dialogu“ Polnoc/Poludnie. Zgadzam sie z Toba, ze haslo; „tanie podnieca“ jest haslem aktualnym tylko na nastepne piec minut, chociaz od lat kupujemy chinskie bulki jako polprodukty (zamrozone ciasto jest latwiejsze i tansze w transporcie morskim, niz jablka z Pol. Ameryki) nie zdajac sobie z danego nam czasu sprawy (piec min.). Ktos zapytal o skutecznosc niemieckiego eksportu; przed dekada odbywalo sie to jeszcze w ten sposob, ze produkty wyprodukowane tanio w polskich strefach ekonomicznych byly przywozone do Niemiec, etykietowane jako produkt niemiecki, np. Bosch i eksportowane w swiat. Od kiedy Polska jest w UE nie jest to konieczne, metoda jednak kontynuowana przy eksporcie niemieckich produktow do Rosji, tylko ze etykietowanie odbywa sie w niemieckiej firmie w Polsce. Rosjanie wola po prostu niemieckie produkty z niemiecka etykietka. Nie zgadzam sie z Toba w ocenie biopolityki. Chinczycy sa madrym narodem i dopasowuja sie nie tylko do trendow, lecz dzialaja pragmatycznie i biopolityka bedzie rowniez aktualna w Chinach. Obecnie czarujemy sie handlujac powietrzem (CO2)m, w przyszlosci, gdy swiat globalny stanie sie bardziej realnym (zredukowanym do wladzy trzech poteg) znajdzie sie miejce na taki rodzaj polityki. Jesli scenariusz starej oraz chorej Europy zostanie zrealizowany, to faktycznie grozi nam paraliz, nie tylko intelektualny i kulturowy.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Niestety brak mi gotowca na przyszlosc Europy. Pozostaje mi wiara; tylko w co? Wierze w skutecznosc UE (bardziej zjednoczonej) polaczonej w przyszlosci bardziej z USA.

  143. Mentor 14.56
    Masz racje. Rzad USA caly czas walczyl z wolnym rynkiem, stosowal interwencjonizm i chronił linteresy własnych kapitalistów, uspoleczniał straty i prywatyzował zyski.Pisal o tym wielokrotnie Stiglitz, że Wall Street zawsze dostawala to co chce.
    A Balcerowicz wlasnie odkrył Amerykę, ze system emerytalny to system repartycji i redystrybucji, co wie kazdy student ekonomii pierwszego roku !
    Pewnie LB nie wie o tym, że stosuje go cała Unia Europejska !!!!!
    I tego jolopa niektorzy politycy uważali za kandydata do Nobla :-)))

  144. @Monteskiusz et al.

    Balcerowicz proponuje inne rozwiązanie, m.in. przyśpieszenie prywatyzacji, likwidację przywilejów emerytalnych i becikowego, a także obniżenie zasiłków chorobowych do 60 proc. wynagrodzenia. Jeżeli rząd zdecydowałby się na wprowadzenie jego planu jeszcze w tym roku budżet zaoszczędziłby prawie 15 mld zł.

    Byłoby na autostrady i inną potrzebną infrastrukturę. Wśród bliskich mi ekonomistów jest jeszcze Janusz Jankowiak:
    http://wyborcza.pl/1,75248,8998402,List_przyjazny_do_Boguslawa_Grabowskiego.html

    Pisze on:
    Jeszcze nie tak dawno byłeś jednym z najbardziej aktywnych uczestników naszej nieformalnej grupki ekonomistów, która stawiała sobie jedno zadanie: zmobilizować rząd, z którym w większości sympatyzowaliśmy, do podjęcia energicznych działań dla podniesienia konkurencyjności polskiej gospodarki, poprawy salda finansów publicznych, zredukowania nadmiernie obfitego jak na możliwości ubogiego państwa strumienia transferów i zastąpienia ich dochodami czerpanymi z pracy. Chodziło nam więc o pchnięcie naprzód tych zapyziałych spraw, które były już dawno rozpoznane, skatalogowane i po wielokroć do znudzenia przez nas opisywane. Bez ich wdrożenia każda zielona wyspa szybko żółknie i czernieje.

    Kiedyś był też Bogusław Grabowski, który pisze teraz:
    Ale tylko przez dwa lata (OFE dobrze szło). Już rząd Leszka Millera gwałtownie wstrzymał prywatyzację. Miał do tego zresztą mandat społeczny. Przecież SLD zdobyło w wyborach 40 proc. głosów. Wygrało, krytykując prywatyzację jako rozkradanie majątku narodowego i pokazując palcem: to źle sprzedano, tamto poszło za bezcen. Ludzie głosowali na nich, bo mieli dość reform i po części pewnie też zbyt szybkiego tempa prywatyzacji. I co miał Miller zrobić po wyborach? Powiedzieć, że wygraliśmy i teraz będziemy robić to samo?

    Czyli jak ryby w wodzie, jak u Vargasa Llosy. Czytam i czytam jego memuary i nie dostrzegam, aby odszedł on w swych poglądach od projektów reform. Można jedynie interpretować jego relację z kampanii wyborczej w 1990, kiedy przegrał z nieznanym inżynierem rolnictwa Fujimorim, bo pojął, że jego program był zbyt ambitny, wyborcy chcieli reform, ale ich radykalizm, słuszny w przekonaniu Vargasa, szedł za daleko i ich wystraszył, jego przeciwnicy to umiejętnie wykorzystali. Vargas ze swoim programem nie trafi do najbiedniejszych mas, był nieumiejętnym taktykiem i graczem politycznym. Inaczej to nie mogło się skończyć. Niewątpliwie lekcja dla naszych polityków i objasnienie ich kroków. Jeśli Fujimori to Kaczyński, jeśli Vargas to Tusk, to jest on – polski premier – lepszym politykiem, zawodowcem. I po tej konstatacji można sobie snuć i dywagować o odrzuceniu neoliberalizmu (zwanego w Sopocie darwinizmem, co ma sens w kontekście polskim, wszak wyspy Galapogos z Madagaskarem miały przypaść Polsce). O trzeciej drodze, o ideologiach i programach, a i tak wszystko sprowadza się do politycznego pragmatyzmu, z którym nota bene William James (nie Henry, jego brat pisarz) nie ma wiele wspólnego poza hasłem wywoławczym.

  145. Sebastanowi z godziny 15.24
    Czyli wobec Ciebie lewica to samo zło .
    lewicy nikt nie tepił ,jej tylko wolno było mniej ,lub mniej było wolno ;czyli nic.
    Od 89 była zwsze na widelcu .
    Skoro jednak jestes tak dobrze poinformowany to chciałbym sie dwoeiedziec o tych majatkch i wielkich uwłaszczeniach .
    Bo Buzek z krzeklewsikim przekręcili Polske na kilaknascie miliardów (dowiedzione -PZU) i sa wychwalani pod niebiosa z nagrodą w Europarlamencie .
    Bo to ONI bezgrzeszni .
    To ze lewicy mozna przypisac wszystkieświństwa tego kraju i nic nie udwodnic to juz inna sprawa ,po medialnie zawsze było tego duzo zwłasazcza w TVN za Rywina od rana do wieczora budowano kariery
    obecnym rozdajacym w kraju .
    Ale co tam sie rozpisywac -Ty mi to lepiej wyłonacysz – i Nam.

  146. Sebastian pisze:
    2011-01-25 o godz. 15:24

    Byłbyś uprzejmy przytoczyć kilka nazwisk „uwłaszczonej nomenkatury”?
    Mogę się mylić, ale nie znam żadnych, z pierwszych szeregów byłej PZPR…
    Jaruzelski żyje z emerytury generalskiej, Gierek żył z emerytury francuskiej- po odebraniu Mu przez Prawdziwych Polaków partyjnej…..
    Jeszcze jakieś nazwiska?
    Król? fakt, uwłaszczył się na „Wprost”……

    Albo to uwłaszczenie jest potworem z Loch Ness, albo ktoś przekłamuje…..

  147. Tak sobie pisaliśmy o profesjonalizmie i procedurach……
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8998281,CBA_lamie_sobie_zeby_na_urzednikach.html

    Przepraszam, ale za co my tym panom płacimy?
    Za niekompetencję? gonienie króliczka?
    Same odszkodowania za ich działalność będą podatników kosztować krocie…..
    Kto był „nadzorcą”? kto rekrutował?
    Może by tak odpowiedzialność finansowa?
    Biedny Kaczyński i Kamiński.
    Poszliby w skarpetkach, gdyby wyegzekwować od nich koszty…….

  148. Jacobsky,

    ciekawe co będzie się proponować w „grach” za dwadzieścia kolejnych lat nt tego co jest obecnie. Należy się spodziewać że opakowanie będzie błyszczące? A w środku?

  149. absolwent pisze:
    2011-01-25 o godz. 16:39
    Zupelnie mnie nie zrozumiales. Friedman zmarl w 2006 a wiec nie mam nic przeciwko jezeli LB podaza w jego slady. O LB mam take same zdanie co ty. To szkodnik i zdrajca.
    A w USA Friedman nie byl popularny, traktowano go z rezerwa i jego poglady za zbyt radykalne. Dopiero za Busha troche go sluchano. Chicagowska szkola ekonomiczna Friedmana byla sponsorowana przez Forda. Rzady US popieraly teorie Friedmana ale nie w swoim kraju, to bylo narzedzie polityki zagranicznej.

  150. Gwidon pisze:

    2011-01-25 o godz. 12:31

    Szanowny Panie Gwidon

    Mikolaj Samsonowicz byl moim wujkiem. Byl studentem weterynarii we Lwowie. W 1940 roku zostal wiezniem NKWD i zeslano go do Workuty.
    Do kraju przyjechal w 1957 roku.
    Ksenofobia byla nieznanym dla niego slowem.
    Wstyd mie ze w Wolnej Polsce Polacy wypisuja ksenofobiczne bzdury.
    P.S.
    Intencja ksenofoba jest zadanie cierpienia drugiemu czlowiekowi.

    Slawomirski

  151. ET pisze:

    2011-01-25 o godz. 14:02

    Szanowny Panie ET

    Rece opadaja gdy sie czyta Lizakowych Ludzi. Natomiast obecnosc Lizakowych Dzieci wola o pomste do nieba. Dlaczego edukacja Polakow jest trudniejsza niz edukacja obywateli Trzeciego Swiata? Czyzby totalitaryzm napietnowal nas swoja glupota na kilka pokolen?

    Slawomirski

  152. Teresa Stachurska,

    to, co zawsze: plansza, pionki, kostka, akcje oraz kupa pieniędzy o umownej wartosci.

    W każdym razie nie będzie kartek zaopatrzeniowych.

    Pozdrawiam.

  153. Panie P., albo konsens, albo consensus. Pański wynalazek to raczej hybryda klasy powiatowej.

  154. Szanowny panie redaktorze

    Czy jest pan w stanie skreslic kilka zdan na temat ZMS i TPPR w „Polityce” redaktora Rakowskiego?

    Dziekuje.

    Slawomirski

  155. Dziś wypowiedział się ekonomista 1000-lecia Balcerowicz i stwierdził on m.in., że pieniądze wpłacane jako składka emerytalna do ZUS zasila budżet państwa, a pieniądze wpłacane do OFE są gromadzone na naszych kontach, i że to są prawdziwe pieniądze nasze a nie te w ZU-ie.
    Ale nikt go nie zapytał, co się stanie z naszymi pieniędzmi w OFE w sytuacji, kiedy (nie daj Boże) do Polski zawitałaby wysoka inflacja. Czy te nasze pieniądze stanowiłyby taką samą wartość, co dawne oszczędności Polaków, którzy wpłacali na mieszkania, za które po latach mogli sobie kupić przysłowiowe waciki?
    To ja już wolę ZUS i kiedy będzie możliwość wycofania się z OFE, zrobię to natychmiast. Mam pewne porównanie między ZUS a moim (tymczasowo)funduszem. Od początku reformy tylko ZUS interesowało aby uporządkować cały bałagan na moim koncie, który powstał w czasie nieudolnego wprowadzenia tego systemu przez AWS. OFE to nie interesowało. Dziś ze strony ZUS mam porządek na moim koncie, ze strony OFE nic nie wiem.

  156. ET pisze:

    2011-01-25 o godz. 16:33
    —————————–

    pożyjemy, zobaczymy…zobaczymy, pożyjemy…pożyjemy, zobaczymy…
    Chińczycy nie są mądrym narodem. Oni są bardzo!!! mądrym narodem.
    Chińczycy, jako naród, są na etapie rozpędu cywilizacyjnego, gdzie obowiązują odmienne od europejskich motywacje indywidualne i zbiorowe. Ten naród , pod tym względem jest mieszanką wczesnej Ameryki, gdzie stado mamiono milionerskimi szansami, kreując odpowiednie podniety dla wszystkich ludzi „dorej roboty”, oraz, nieomal dzisiejszej Północnej Korei- kiedy trzeba podżywić ducha zbiorowości. My, Europejczycy , średnio jesteśmy przygotowani do tego, żeby taki cywilizacyjny etap i Chińczyków odczuć. Kiedyś, mój znajomy, który był zaprzyjaźniony z jakąś chińską personą z obecnego rozdania, zwierzył mnie się, że jemu ten Chińczyk wygadał się, że oni chcą skolonizować świat pokojowo- poprzez pokojową ekspansję iznesu od drobnego, po wielki, chcą rozwijać wymiany młodzieży, zwlaszcza wysyłaniem ichniej na studia na Zachodzie/żeby potworzyły się pomostowe przyjaźnie z tubylcami/ etc…
    Na dzisiaj , najpiękniejsze wizje przyszłości po naszej, zachodniej stronie, zaczynają się i kończą na kilku słowach: surowce, żywność, klimat…Trodno sobie wyobrazić , jak takie „drobiazgi” zsynchronizować , aby którykolwiek z nich, mógł w jednym czasie PRAWDZIWIE zadowolić wszystkich…

    Pozdrawiam,Sebastian

  157. Trolloklon S 19.50
    TPPR i ZMS to były organizacje dla chłopaków ze szkół zawodowych.Tam pobierałeś wykształcenie salonowe, glabie ?
    I kogo to typowy prymitywny przedstawicielu Polonii Amerykanskiej, obchodzi ?

  158. Taki sobie pisze:

    2011-01-25 o godz. 17:06
    ——————————–
    wiesiek59 pisze:

    2011-01-25 o godz. 17:10
    ———————————

    Szanowni Panowie,

    każda partia, to nadbudówka do załatwiania czyichś interesów. Chłopskie partie , żyją dzięki teoretycznie sprawowaną opieką nad ludźmi żyjącymi z uprawiania roli, partie liberalne – wprost dają o „teren ” dla kapitalistów itd…
    O tzw. społeczeństwo, wszyscy partyjniacy dbają wyłącznie w sposób magiczno-wyborczy. Jeśli chodzi o prywatyzacje pod partyjnym „przykryciem” , to nie wskarzecie prawie nikogo, nawet w partiach najbardziej liberalnych, kto byłby w polityce- dla grabienia majątku narodowego. Nonsensem byłoby za pomocą dwóch wielkich afer- wysnuwać teorie uogólniające. Partiami , z natury rzeczy, rządzą ludzie, którym ktoś udziela wparcia, a oni robią adekwatną politykę. Ja też chcę wierzyć, że wszyscy ludzie w polityce są prawi i dobrzy, a coś takiego jak korupcja na wszelkich stykach , to tylko wynalazek pani Julii Pitery, która chciała do rządu, a że miejsc już nie było, to wymyśliła stanowisko do walki z korupcją, o której opowiada ze swoim nerwicowym podśmiechem , jak jakiś natchniony bajarz…
    Najprostrzym argumentem na udowodnienie czystości w np. polityce, jest powołanie się na to co jest „na papierze”. A „na papierze”? „Na papierze” ślady zostawia tylko debil i jego koledzy z celi. Elementarne- jeśli ktoś chce „działać” długo i szczęśliwie- w papierach musi mieć idealny porządek…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S. Wyciąganie z mojego wcześniejszego wpisu wniosków, że ludzi z SLD uważam za samo zło, jest nadinterpretacją. Wszyscy my, pomiędzy Bugiem a Nysą- jesteśmy mniej więcej tyle samo warci. Czy to w polityce, w mediach , na logu… Polacy to Polacy. Ani zbyt żli, ani zbyt dobrzy. Rozkład według rachunku prawdopodobieństwa jest przekrojowo równy 50/50.

  159. @ Sebastian:

    „Ani zbyt żli, ani zbyt dobrzy. Rozkład według rachunku prawdopodobieństwa jest przekrojowo równy 50/50.”

    Wyniki kolenych wyborów wskazują na jakby coś innego.

  160. ET pisze:
    2011-01-25 o godz. 16:08

    „….to dowód
    na to jak nienawiść wyniszcza ludzi i wartości humanitarne sprowadza
    do poziomów “szamba”…

    Obludnie pisze w sasiednim blogu antyhumanista cynamon29.

    ET”

    Emerytowany Torro, próchnica nie tylko twe zęby zżarła, ale i okolice
    okołoczaszkowe też!
    Mój syn, jak miał do czynienia ze zjawiskiem tak mało zrozumiałym,
    jak twoja psychika, to mówił że to „euo!
    Chodziło o to, że ten mały człowiek (miał wtedy coś 3 latka), kojarzył
    wszelkie odstępstwa od normy, z sygnałem karetki pogotowia (euo),
    lub policyjną akcją „gdzieś tam”, ale on widział niebieskiego „koguta”
    i sygnał „euo” (dla jasności, bo wiem że trudno to ci zrozumieć – sygnał
    dżwiękowy, to jest to co dociera do uszu).
    Otóż wiem, że jak tylko zobaczysz mój nick na blogu Daniela Passenta,
    to tobie (podobnie jak mojemu pierworodnemu trzylatkowi) – włącza się
    sygnał”euo”. Jak to się dzieje, ciężko wytłumaczyć mnie laikowi.
    Radzę poradę u psychiatry (są w Helwecji, na pewno specjaliści od
    zjawiska „euo” lub „echo”), sądzę że to dla nas obu najlepsze wyjście.
    Inaczej „zejdziesz” na zawał, z powodu głupiej przyprawy aromatycznej.
    I też przyjedzie „euo”.
    I też nie zrozumiesz tego sygnału – bo być może, a tego ci nie życzę,
    będzie po prostu za póżno.
    Włącz proszę (euo) pragmatyzmu i sobie odpuść.
    Jako i ja tobie odpuszczam.

    Pozdrowionka.
    P.S. w razie potrzeby piosenki pożegnalnej – dla ciebie wszystko !
    A wiesz że potrafię !

  161. Kleofas pisze:
    2011-01-25 o godz. 14:38

    Kleofasie, jesteś kochany i … odlotowy, jak ja !!!
    Czytałem na Twoim blogu te „cynamonowe peregrynacje” !
    Fantastico und beatiful!
    Odwzajemniam jutro (26.01.), na Twoim blogu przypowieścią przynajmniej
    na tym samym poziomie !!!
    Będzie chwatko i rączo!

    Pozdrowionka.

  162. @antonius 10:15,

    widzicie Drogi Antoniusie, kejbych nie boł blank sicher,
    żeście som mojym (ober)ślonskiem landsmanym, to musiołbych terozki napisać, że Wom dzisioj po frisztiku cosik chyba leko na dekel pizło!? A jakbych do tego boł jeszcze frech i bez „kindersztuby” to bych dopisoł, że „Alter schützt vor Dummheit nicht”!
    A tak, kolejny już roz spróbuja przemycić konsek, co mi go tu już X-razy dzielne karlusy von der Mysia-Straße „wyłonacyli”: Herzliche Grüße nach Cosel!

    PS
    Gdybyś jeszcze kiedyś „klawiaturował do mnie”, to uroń proszę choć jedną inkaustową łezkę nad poniższym wykwitem der Niederträchtigkeit:

    „Nie pomawiam cię o to, że upadłeś tak nisko i faktycznie jesteś Ślązakiem.”

  163. @ Slawomirski

    No to różnicie się nieco z p. wujkiem, gdyż on słowa ksenofobia nie znał, a Pan znasz, ale nie rozumiesz.

    Piszesz Pan „wstyd mie”, a ja proszę, niech Cie nie będzie wstyd, wystarczy sięgnąć do słownika i po kłopocie. Przy okazji zerknij Pan proszę, co znaczy hipokryta.

  164. bo wybrano złodzieja i bandytę Fujimori

    Wtedy jeszcze za dobrze nie wiedziano.
    Ale np. wiedziano (i to nie tylko w Niemczech) że w 1933 r. wybiera się mordercę (po nocy długich noży choćby).
    Czy to ma jakiekolwiek znaczenie?
    Gdyby Fujimori postawił na nogi Peru, zostałby uznany za wielkiego przywódcę i męża stranu. Gdyby Ordnung Hitlera opanował świat, wielbiony byłby on dzisiaj jako nawiększy człowiek w historii ludzkości.

    Polityka nie ma nic wspólnego z moralnością (tudzież ze sprawiedliwością), i wszyscy dobrze o tym wiemy. Liczy się tylko skuteczność… i wiedzą o tym zwłaszcza polityczne pionki, (a w Polsce rozgrywa się teraz wszystko pionkami – przez co nasza polityka nie jest już żadną grą w szachy, tylko w warcaby).

  165. MENTOR: Pisanie, że Friedman zmarł w 2006 roku i nie ma pan(i) nic przeciwko temu, żeby Balcerowicz poszedł w jego ślady, to zwykłe chamstwo. Ubolewam, że znalazło się na tym blogu.

  166. Sebastian pisze:

    2011-01-25 o godz. 20:10

    Szanowny Panie Sebastianie

    Chinska dyktatura wyglada atrakcyjnie tylko dla innych nacji. Chinczycy za nia nie przepadaja. Gdy maja do wyboru Ameryke albo Chiny wybieraja Ameryke. Totalitarne rozwiazania nie sa rozwiazaniami na przyszlosc nawet byle jaka.

    Slawomirski

  167. Janina Nowicka pisze:

    2011-01-25 o godz. 19:47
    Panie P., albo konsens, albo consensus.

    A ja nie lubie gdy pan P. mowi jezykiem wermachtowca.

    Slawomirski

  168. W pierwszym momencie myślałem, że chyba za wcześnie wstałem z popołudniowej drzemki i śnię. Przeszedłem się wiec po pokoju, wyszedłem nawet do ogrodu na świeże powietrze (niestety kapie, no cóż, jak to na Wyspach), wróciłem i zaczynam czytać od początku i tak jest, to real, to dziś, wieczór 25 styczeń 2010 godz 22:11 GMT.

    Tak, ale ten czas i ten real to tylko jest z pewnością tylko mój, chyba że też jakaś ilość komentatorów dołączy do mnie.

    Bo przecież redaktor i ci wszyscy „święci” z tej uroczystości (a może jednak stypy), to rzeczywistość odrealniona po stokroć zupełnie.

    W jakim wy kraju żyjecie Szanowni Internauci? Obudźcież się wreszcie

    http://inspiracjademokracja.com/2011/01/23/afryka-w-europie/

  169. @Klopfer pisze:
    2011-01-25 o godz. 22:22

    Panie Klopferze!
    To „pikne” zdanie było autoironią, trochę sarkazmem, trochę smutną prawdą.
    Nie chciałem Pana obrazić, ja piętno niewłaściwego miejsca urodzenia odczuwałem przez całe życie zawodowe. Teraz faktycznie już „rieselt der Kalk”, ale jeszcze pamiętam, że nie urodziłem się w mieście kurtyzany Augusta Mocnego (Hrabiny Cosel), „ino” 5 km obok, ale chodziłem tam do Liceum w 1944 roku.
    Pozdrawiam!
    PS
    To nie była żadna tam „Nieder…i coś tam, co najwyżej słaby dowcipi!
    PS2
    Kebych mioł waszou adresa to bych wom przesłał „mein Lebenswerk” p. t. „Wspomnienia śląskiego srakotłuka”.

  170. Jacobsky,

    polecam – http://adamczewski.blog.polityka.pl/?p=2202 , na wszelki wypadek do ostatniego komentarza. Kartek nie będzie? To będą rzesze ludzi których nie stać na to co na tych kartkach było. 100 tysięcy dzieci odebrano rodzicom, bo za biedni są by je utrzymać. Rodzinom zastępczym opłaca się je utrzymywać za 1800 zł miesięcznie na jedno dziecko. Więc kolorowe błyszczące opakowanie, a w środku groch z kapustą z elementami paranoi.

  171. @TO, nie przejmuj się moją wrażliwością, chciałem ci tylko uświadomić, że brudzisz sobie klawiaturę prowadząc dyskusję z gościem o antyinteligenckich aspiracjach.
    Ja osobiście nie mam ulubionego ekonomisty, raczej wybieram z propozycji coś, co się sprawdziło i da się przedstawić w postaci zrozumiałego rachunku.
    Propozycje Balcerowicza dotyczące wieku emerytalnego są ze wszech miar słuszne i godne poparcia, ale nie jest to propozycja powalająca mnie z nóg. Piszę o tym od dawna i z tym wiążę reformę emerytalną opartą o składki obywateli utrzymujących się z pracy. Można dyskutować czy becikowe zlikwidować czy nie ( w Szwecji należy się ono wszystkim, nawet monarsze), ale nie można kwitować wzruszeniem ramion faktu braku prostego przyrostu naturalnego, ponieważ katastrofy emerytalnej przy takim scenariuszu zdarzeń nie powstrzyma najdoskonalszy system OFE.
    W Europie trudno wskazać czy jakiś rząd jest lewicowy czy prawicowy, bo posługujemy się przestarzałymi pojęciami. W sferze obyczajowej i wolnościowej jeszcze jakoś ujdzie, ale jak przyjrzeć się zapatrywaniom na gospodarkę, to pojawia się w głowie mętlik. Weźmy choćby do porównania kanclerza Kohla i Schroedera, z których pierwszy był „socjalistą” a drugi liberałem. Dzisiaj się okazuje, że rację mieli obydwaj, tylko że nie we wszystkim. Wiadomo że obniżenie podatków najzamożniejszym nie przyniosło oczekiwanego wzrostu PKB i miejsc pracy; oni to po prostu przehulali na zbytki. Tam odbywa się poważna dyskusja nad tym, czy przypadkiem nie jest tak, że wszystkim żyje się lepiej, gdy dochody obywateli są bardziej wyrównane (nie znaczy równe).
    Niestety w Polsce musimy wysłuchiwać ciągle tych samych mądrali, którzy mają od lat tę samą receptę na wszystko: wolny rynek, prywatyzacja wszystkiego i niskiego podatki (szczególnie dla bogatych). Ktoś kto ma odwagę publicznie nie zgodzić się z owymi guru ekonomii, jest ustawiany w roli wiejskiego głupka. Tak się po prostu nie da @TO.

  172. Redaktorze Passent ,
    co do BCC i nagrody dla L.Millera wypowiedziałem się wcześniej.
    Teraz gorący temat: drugi Leszek, tym razem Balcerowicz robi za
    „papugę i pawia” Narodu.
    Jedni krzyczą: Balcerowicz – wróć! Inni: Balcerowicz z powrotem do
    polityki – nigdy! Jeszcze inni – Balcerowicz oszołom! A inni – świetny
    ekonomista!
    Gadają, krzyczą, polemizują, no i gada sam „bohater” – L.Balcerowicz.
    Ano gada.
    Tylko że te jego teksty, to ponowne odkrywanie Ameryki, zawracanie kijem Wisły … innymi słowy plagiat i cienki populizm.

    To co rzekomo „odkrywczo” prezentuje nam wątpliwy geniusz polskiej
    ekonomii, to „sieczka wielokrotnie przemielona” przez inne kraje Europy.
    Pan Balcerowicz, w swym lenistwie ekonomicznym, nie prezentuje
    żadnych odkrywczych rzeczy, a wręcz przeciwnie – rzuca na polski rynek
    emerytalno/rentowy „tematy” od lat już przerobione przez „starą” Europę.
    Społeczeństwo, szczególnie w krajach tzw. starej Europy starzeje się.
    Od dobrych 20 lat zarówno Brytyjczycy, jak i Francuzi, no i szczególnie
    Niemcy „trąbią to wszem i wobec”! Od 20 lat, biją dzwony alarmowe z
    zapytaniem: co z tym fantem (sic!) zrobić?!
    I nagłe nasz „geniusz ekonomiczny”, sprawca zubożenia klasy średniej,
    sprawca upadku klas trochę niższych i sprawczyńca masowej polskiej
    emigracji zarobkowej, po obaleniu komuny, doznaje olśnienia:
    skoro Niemcy, Francja, Benelux, Wielka Brytania walczą bezskutecznie
    z problemem rent i emerytur, to może ja, Leszek Balcerowicz też na
    „Tych saniach” pojadę!
    Ot, przebudził się, beknął i dołączył do sań poszukiwawczych!
    Tyle że to nie jego odkrycie, ale chwała i splendory spaść mają na niego!
    „ZUS to nie posiadacz pieniędzy! ZUS to posiadacz obietnic polityków!”
    Takiego sloganu bałwochwalczego populizmu nie słyszałem już od lat!
    W Niemczech każde dziecko wie (bo w szkołach uczą, wyobrażcie sobie),
    że system emerytalny starej Europy to Umowa Międzypokoleniowa.
    Inaczej: pokolenie pracujące aktywnie, poprzez swoje składki do wora
    funduszu emerytalno/rentowego, miesiąc w miesiąc, rok w rok, finansuje
    renty i emerytury seniorów w ich stanie spoczynku. Tak jest (i jeszcze
    ma być) od dziesięcioleci. Każdy też wie, że wystarczą trzy dni nie płacenia
    składek emerytalno/rentowych, aby seniorzy nie otrzymali swoich
    emerytur, rent! Kasa państwowa byłaby pusta!!!
    To każdy obywatel starej Europy po prostu wie, bo tak zwana świadomość
    społeczna jest wysoce postawiona, a chęć wiedzy o tym „co mnie czeka
    na starość” jest kultywowana od kolebki!
    W Polsce jest nieco inaczej. Dalej obowiązuje stary komunistyczny slogan:
    „czy się stoi, czy się leży 2 tysiące się należy!”.
    No i przychodzi guru Balcerowicz i mówi że g..no prawda, że nie tak!
    A to co sobie w głowach wykoncypowaliście, to wszystko oszustwo Rządu!
    Guru tak mówi, pisze i wymawia, bo to w jego interesie politycznym,
    bo mu ponownie chrapka przyszła na politykierstwo! To że w formie plagiatu i dawno przetartych prawd objawia oczywistości starej Europy jako własne, wcale mu nie przeszkadza!
    Parcie na władzę i do władzy powoduje że można, jak wiele innych rzeczy temu „ciemnemu ludowi” (za klasykiem!) wcisnąć!
    Wstyd, obłuda, degrengolada panie Balcerowicz!
    Dowody? Proszę bardzo:
    w roku 2001, Główny Urząd Statystyczny Niemiec (Statistisches Bundesamt BRD) ogłosił wyniki swoich badań i prognoz. Otóż okazuje się
    że wedle wyliczeń, do roku 2050 ludność BRD zmniejszy się o około 12 milionów obywateli i wyniesie ok. 70 milionów ludzi. Średnia wieku w roku
    2050 będzie oscylowała w okolicy 53 lat (dzisiaj 42 lata). Liczba ludzi w
    wieku 80 lat, wedle wyliczeń Stat. Bundesamtu „podskoczy” z obecnych
    4 milionów do liczby 10 milionów! Składki ubezpieczenia emerytalno/
    rentowego (ściągane od osób pracujących zawodowo) podskoczą do sum
    niewyobrażalnych. Wciąż mniej aktywnie pracujących, będzie musiało
    utrzymać rosnącą liczbę niepracujących emerytów. Wsie, całe regiony
    ulegną totalnej degradacji!
    To tyle Główny Urząd Statystyczny Niemiec.
    Podobne badania w tym samym czasie opublikowali Francuzi. Z podonym
    wynikiem. Oba Urzędy (niemiecki i francuski) opublikowały też wyniki dla
    reszty Europy. Najgorzej wypadły:Szwecja, Norwegia i Dania, które
    pomimo olbrzymich świadczeń na rozwój rodziny, od lat notują ujemny
    przyrost naturalny. Badania rozszerzono też na kraje Wschodniej Europy
    (w tym Polskę) i wyniki wyszły podobne (plus/minus 0,5 procenta).
    Europa wymiera i ten fakt powinien być dobrze znany nie tylko politykom,
    ale przede wszystkim tym, którzy pretendują do miana znawców i gotowych rozwiązań, zagadnienia przyszłych rent i emerytur (Balcerowicz, Rybiński itp.)!
    Tymczasem mamy na forum wszelkich mediów,propagandystów
    zabiegających o własny sukces, objawiających prawdy już dawno objawione! Tak jak wspomniałem – „ciemny lud” to kupi, bo nie czyta światowych sprawozdań specjalistycznych!
    A że jest to zwykły plagiat i samopromocja własnej osoby, no cóż.
    moralność (szczególnie w polityce) to pojęcie względne!
    Dziwisz „handluje” fiolką z krwią Papierza, to i Balcerowicz może 10 letnie
    badania Niemców i Francuzów uznać za własne.
    Pecunia non olet!

    Pozdrowionka.
    P.S. W styczniu 2007 roku niemiecka telewizja ZDF wyświetliła zatrważający dokument S-F pod tytułem „2030 – Aufstand der Alten”.
    Chyba najczarniejszy scenariusz na lata 2030-2050.
    Niedawno był on powtórzony.
    Jak Wam się uda, to koniecznie obejrzyjcie.
    P.S. 2:
    „Im Jahr 2030 wird jeder dritte Deutsche älter als 60 Jahre alt sein. Immer weniger Junge müssen dann immer mehr Senioren versorgen, einem Rentner wird nur noch ein Erwerbstätiger gegenüberstehen. Der Generationenvertrag steht vor der Auflösung, das gesamte Renten- und Pflegesystem ist in Frage gestellt und die Rationalisierung medizinischer Leistungen scheint unausweichlich. ”

    Miłych przemyśleń życzę.

  173. Gwidon pisze:

    2011-01-25 o godz. 22:23

    interpretacje insynuacje

    Slawomirski

  174. cynamon29 pisze:

    2011-01-25 o godz. 21:35

    „Emerytowany Torro, próchnica nie tylko twe zęby zżarła, ale i okolice
    okołoczaszkowe też”

    hate speach

    ancymon oszalal

    Slawomirski

  175. Jezyk i mentalnosc Jasnego G i jego klona Mentora to brutalne, pelne nienawisci, agresywne chamstwo neostalinowskiego „trepa”. Pisalem juz o tym wielokrotnie. Dobrze, ze DP to zauwazyl

  176. Daniel Passent pisze:
    2011-01-25 o godz. 22:41

    Zgadzam sie z Panem Panie Passent. Przyznaje ze ucze sie od polskich politykow. Balcerowicz stworzyl 7 milionowe bezrobocie w Polsce ktore istnieje do tej pory. Jego kolezka Jamusz Lewandowski zapytany czy martwi sie o losy bezrobotnych odpowiedzial ‚niech zdychaja’. Media powstrzymaly sie od krytyki a moze nawet im to do glowy nie przyszlo. A ja wnioskuje ze to normalny poziom debaty politycznej.

  177. Sebastian pisze:
    2011-01-25 o godz. 20:35

    Ciekawe byłoby porównanie majątku Śniadka i Miodowicza- Alfreda…..
    Kto więcej zarobił jako przewodniczący związku zawodowego?

  178. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Daniel Passent
    2011-01-25 o godz. 22:41

    Panie Danielu ma Pan calkowita racje.

    Mozna nie zgadzac sie z posunieciami L. Balcerowicza, ale jest niedopuszczalnym przekraczanie pewnych granic, czyli stosowanie-sugerowanie-zyczenie metod znanych & scisle zwiazanych z ul. Rakowiecka.

  179. Slawomirski pisze:

    2011-01-25 o godz. 22:49
    —————————–

    Szanowny Panie Sławomirski,

    z całym szacunkiem, ale Północni Koreańczycy- też , woes systemu w jakim im przyszło żyć, są na codzień znacznie poniżej granicy uniesień. Jeśli tylko mają możliwość , to wbierają… Chiny/Południową Koreę pomijam ze względów narracyjnych/.
    Od zarania świata- wszelcy nieolnicy i pozostali- mieli taką przypadłość, że raczyli wybierać lepsze od gorszego. „Zwanzig” jednak w tym, że taki wybór mają nieliczni, a pozostałym trzea zapewnić jakieś „witaminy” chroniące ich przed apatią.
    Po okresie quasi-niewolnictwa, przeważnie następuje faza wzrostu dobrobytu tzw. szerokich mas. To się sprzęga ze wzrostem ogólnej świadomości społecznej, . Na jakiś czas udaje się osiągnąć etap zrównoważonego powszechnego dorobytu. Od raz osiągniętego wysokiego statutu życia w danym społeczeństwie nie ma odwrotu. Kiedy w społeczeństwie zamożnych obywateli pojawiają się prolemy ekonomiczne- szkody są proporcjonalne do pułapu zamożności obywateli. Zadłużenie takich państw rośnie w adekwatnej do wybujałych potrzeb skali, czego skutków w perspektywie krótkoterminowej nie widać. W tym czasie kumulacja „złego” cały czas wzrasta. W fazie finalnego przesilenia- następuje albo ucieczka w jakiąś „grę” z „zabawkami” wyprodukowanymi przez najlepszy z przemysłów na rozpaczliwe podtrzymanie zatrudnienia- zbrojeniówki, albo nieciekawy rozkład od środka , prowadzący do jakiejś nieciekawej degrengolady . Warto pamiętać, że w tej fazie, w danej społeczności, jest najwięcej ludzi wolnych i wykształconych, co występując w skali powszechnej- nie sprzyja kondycji danej społeczności jako takiej. Jesteśmy gatunkiem społecznym i od mechanizmów „układających nasze życie i wzajemne relacje NIGDY!!!! nie muciekniemy.
    Powyższe napewno spotka kiedyś Chińczyków, zwłaszcza, że z urodzenia są oni hedonistami. Uda im się to osiągnąć, jeśli w międzyczasie ktoś inny , liczący się , nie osiągnie fazy -równi pochyłej bez powrotu…

    Pozdrawiam,Sebastian

  180. wiesiek59 pisze:

    2011-01-26 o godz. 08:20
    —————————-

    Szanowny Wieśku59,

    detalicznie ,możnay tak porównywać bez końca – zaczynając od sołtysów, na działaczach charytatywnych kończąc.
    Porównywanie np. „urobków” materialnych Karola Wojtyły i Josepha Ratzingera – nie miałoby sensu, bo oni osiągają niewymierne, ale dzięki nim …rzesze proboszczów, biskupów etc. „w imię Pana”…

    Pozdrawiam,Sebastian

  181. @Antoniusie,

    „Nie ma sprawy. Będzie rozprawa”!

    Nie twierdzę, że urodziłeś się w Koźlu, ale na podstawie Twej bogatej literatury blogowej, z drobnym chyba tylko błędem uslaliłem Twe aktualne koordynaty? Najważniejsze, że pozdrowienia doszły, więc Richtung musi być i.O.

    Miasto kurtyzany Augusta Mocnego? To chyba lekka przesada, reichsgrofka Ania, pomijając człon (tytuł) jej nazwiska, co to jej Augst wylotoł u kajzra Jozka, nie miała z Cosel nic wspólnego, nawet się boroczka gondolą po kanale nie przejechała.

    Piszecie:
    „…ja piętno niewłaściwego miejsca urodzenia odczuwałem przez całe życie zawodowe” ?!
    To mogliście to „piętno”, a najlepiej tych, co Wos „piętnowali” mieć głęboko w rz…., no Wy już wiecie kaj!
    Alternatywą było „zmeissnerować” się, z perespektywą zostania nawet kanclerzem peerelu.
    A dyć to dziepiero by była gańba do cołki Waszy familie, no i co by nachbary pedzieli?

    PS
    Są te “Wspomnienia śląskiego srakotłuka” gdzieś dostępne?

    Acha, już roz Wom pisołech, możecie mi spokojnie godać za jedno.

  182. Szanowny Panie Slawomirski,
    mial Pan na mysli cynamonowego zolnerzyka?
    Pozdrawiam.
    ET

  183. Bajka dla cynamonowego zolnierzyka….oraz pozostalych Bonifacetow

    Kto jest analfabeta? Literalnie niewyksztalcony.

    ET

  184. Sebastian pisze:

    2011-01-25 o godz. 20:10

    Szanowny Sebastianie,
    w przeszlosci byli (Chinczycy) bardzo blisko, a historia lubi sie powtarzac.
    Pozdrawiam.
    ET

  185. Slawomirski pisze:

    2011-01-25 o godz. 19:02

    Szanowny Panie Slawomirski,
    wczoraj wymyslilem bajke o analfabecie dla Bonifacetow, Postlizakowych Ludzi. Powinienien jednka dodac:

    Analfabeta=literalnie antyhumanistyczny.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Polecam lekture Newsweeka z 30.11.11; szczegolnie wywiad z Lanzmannem z okazji wydania jego wspomnien. Wspominalem wczesniej w jednym z moich wpisow o niemieckim wydaniu Zajaca z Patagonii. Wiele wspomnien z Polski i o Polakach. Zapewniam, ze to nie ja przeprowadzilem ten wywiad.

  186. do Daniel Passent pisze:

    2011-01-25 o godz. 22:41
    MENTOR: Pisanie, że Friedman zmarł w 2006 roku i nie ma pan(i) nic przeciwko temu, żeby Balcerowicz poszedł w jego ślady, to zwykłe chamstwo. Ubolewam, że znalazło się na tym blogu.

    Szanowny Panie Passent,
    prosze spojrzec w „wpisy” niejakiego cynamonoego zolnierzyka, zobaczy Pan niezwykle chamstwo.
    Z powazaniem.
    ET

  187. Prezesi polskich spółek węglowych i dyrektorzy kopalń pojechali na Samoa i parę innych wysepek… To ma być skandal ? To nawet nie jest dziwne. Toż nie wiecie Państwo, że ten wylot to w celu prezentacji osiągnięć polskiego górnictwa Samoańczykom oraz nawiązania kontaktów handlowych mających na celu sprzedaż wysokiej jakości polskiego węgla energetycznego na wyspy Polinezji.
    To się nazywa rozmach marketingowy i agresywna walka o nowe rynki zbytu dla polskiego węgla, a tu jakieś wydziwianie…. . 😉

  188. Wyczytalem u Michala zaczynskiego: zdrobnienia sa plaga w jezyku i owie polskiej. Dalej pisze on,ze w naszej infantylnej kulturze nawet zgrubienia brzmia jak czule zdrobnienia: ciacho, lala, kocur.

    Dziecinne uzywanie jezyka i mowy dzieciecej niekoniecznie budzi atmosfere wiezi emocjinalnej w blogosferze, nawet jesli probuja ja tworzyc cynamonowe zolnierzyki.

    ET

    Szanowny Sebastianie,
    Szanowny Panie Slawomirski,

    Jako ze temat jest aktualny zachecam do lektury Andrzeja Krajewskiego wstatnim Nesweeku
    “Trzecie wejscie smoka”.

    Pozdrawiam.
    ET

  189. ajw pisze:

    2011-01-26 o godz. 01:37
    Jezyk i mentalnosc Jasnego G i jego klona Mentora to brutalne, pelne nienawisci, agresywne chamstwo neostalinowskiego “trepa”. Pisalem juz o tym wielokrotnie. Dobrze, ze DP to zauwazyl

    PODPISUJE SIE POD POWYZSZYM.

    ET

    PS
    Dodalbym jeszcze cynamonowego zolnierzyka i Karola Maya blogosfry (bylego kontrolera od remanentow).

  190. Wczoraj Obama dal State of the Union Address. Przedwczoraj Rosja miala wybuch w Domodedowo. Obama mowil o jednosci, postepie i edukacji. Medvedev – jak zapewnic jednosc i bezpieczenstwo.

    Polska ma system amerykanski a porzadki Kaukazu. Ktora droga pojdzie ?
    http://c-span.org/Events/State-of-the-Union-Address/10737419121-6/
    Te mowe moglby z powodzeniem wyglosic polski prezydent, z malymi korektami.
    Amerykanie osiagneli panstwowosc rznac Indian. Czy Rosjanie maja pojsc ta droga na Kaukazie ? A czy „rznac watahy” Sikorskiego bylo az tak naganne ? Warto sie zastanowic.

  191. Nie zabieram głosu na temat katastrofy Smoleńskiej. Od pierwszych godzin po niej było jasne, że ta wyprawa na partyjny piknik na grobach musiała zakończyć się katastrofą. Trwa nieprzerwana i brutalna dyskusja nad wyjaśnieniem przyczyn, jak gdyby wina tych pilotów kamikadze nie była od początku oczywista. Zarzuca się im wszelkie możliwe do popełnienia błędy, od samego momentu niedopuszczalnego startu poczynając. Zabrał jednakże w tej sprawie głos w Polskim Radiu, nieznany szerokiemu ogółowi mądry i odważny profesor /co nieczęsto się zdarza/ ŁUKASZ TURSKI. Warto pamiętać to nazwisko. Zbagatelizował zarzuty wobec pilotów, braki w szkoleniu, brak treningu, nieznajomość lotniska i cech samolotu, presje elity itp oraz innych mniej lub bardziej winnych w tej sprawie. Podkreślił natomiast główną winę w tej i setkach innych katastrof polskich, łącznie z kierowaniem i rządzeniem tym krajem leżącą w elementarnym wychowaniu. To te cechy wpojone od dziecka, jak solidność, odpowiedzialność, przestrzeganie i poszanowanie zasad współżycia, prawa i przepisów, dokładność, punktualność i odwaga osobista. To cechy teraz zapomniane, a które decydują o każdym działaniu człowieka, o powodzeniu i sukcesach. Nikt nigdzie o tym nie mówi, co najwyżej kpi sobie lub udaje.

  192. Teresa Stachurska,

    Proszę Pani, „Monopoly” czy „Kolejka” to gry losowe, a więc na kogo wypadnie – na tego bęc. Co nie znaczy, że w prawdziwym życiu trzeba pokornie przyjmować kaprysy losu. Jeśli pisze Pani o dzisiejszym grochu z kapustą, to przynajmniej ma Pani pełną swobodę, żeby ten groch z kapustą publicznie, otwarcie oraz bez obawy o represje ukazywać, wołając na alarm. Proszę o tym nie zapominać.

    Nie ma kraju, w którym nie znajdą się ludzie pokrzywdzeni przez los, w tym biedni. Proszę mi wierzyć: nie ma takiego kraju. Różnice polegają na sposobie wspierania osób doświadczonych przez los w formie biedy. Z tym że Pani zdaje się zapominać, że w czasach, do których odwołuje się gra „Kolejka” również istnieli ludzie biedni, wykluczeni, ludzie, których nie stać było na wykupienie kartek żywnościowych, istniały rodziny zastepcze, pogotowie opiekuńcze. Czy ówczesne sposoby oraz instytucje walczące z biedą były skuteczniejsze i lepiej zorganizowane ? Pod pewnymi względami tak, pod pewnymi względami nie, ale tak czy siak nawet w systemie sprawiedliwości społecznej istniały podziały, a wraz z nimi bieda – bieda, o której nie wypadało mówić tak otwarcie, jak to czyni sie teraz.

    Proszę mnie nie kierować na blog red. Adamczewskiego, bo mam awersję do ludzi o mentalności kaprala, a dodatkowo biorących się za rotmistrzów.

    Pozdrawiam.

  193. jasny gwint pisze:
    2011-01-26 o godz. 12:20
    Znam Turskiego, w gronie fizyków jest dobrze znany. Pewnie takie ujęcie problemu jest dobre, ale fizyka często interesują przyczyny techniczne, dlatego tak analizuję prawie wszystko od tej strony. Dla mnie problemem jest co piloci zrobili, aby zniszczyć siebie i technicznie tak rozwinięty samolot o zabezpieczeniach dobrych, które niestety można ominąć jak każdy system zabezpieczeń (WikiLeaks?)

  194. @Klopfer pisze:
    2011-01-26 o godz. 10:32
    Popełniłem błąd – napisałem długi tekst w kastelku i mi go zeżarło. Muszę ochłonąć, może wtedy coś napisze.

  195. TO
    Niestety musze jeszcze raz powrocic do kwesti bezrobocia w w panstwie opiekunczym i liberalnym.
    W opiekunczym panstwie niemieckim bezrobocie wynosi obecnie 7,2 % i ma nadal tendencja spadkowa.
    W liberalnym USA bezrobocie wynosi obecnie 9,4 % i tendencja raczej rosnaca. Jesli zas chodzi o „strukturalne bezrobocie”, to wystarczy spojrzec na Michigan, ktore bylo kiedys ostoja amerykanskiego przemyslu, tam bezrobocie przekracza 16 %. Amerykanom udalo sie wraz z dolarem takze skutecznie wyeksportowac do Chin swoj przemysl.
    Irlandia.
    Glowna przyczyna irlandzkiego kryzysu sa gwarancje, ktore udzielil rzad irlandzki swojemu zrujnowanemu systemowi bankowo-finansowemu. Gwarancje te daleko przekraczaja mozliwosci irlandzkiego budzetu. Stad byla konieczna pomoc UE. Podniesienie CIT moglo by krotkotrwale podniesc dochody budzetu Irlandi i zmiejszyc koniecznosc zagranicznej pomocy dla tego kraju. Unia Europejska jest unia gospodarcza, a nie alimentacyjna. Mysle, ze akurat dla Panu jako zwolennika gosodarki wolnorynkowej jest to „oczywista oczywistosc”.
    Swoj gwaltowny rozwoj gospodarczy Irlandia zawdziecza rzeczywiscie niskiemu podatkowi CIT i bardzo liberalnej kontroli bankowej, a raczej jej brakowi. W ostanich kilkunastu latach przed wielkim kryzysem bankowym Dablin stal sie europejska stolica najbardziej ryzykownych i niebezpiecznych transakcji bankowych, przynoszacych (niestety tylko do czasu) horenderalne zyski. W Irlandi panowala prawdziwa goraczka zlota. Wraz z nadejsciem kryzysu bankowego 2008 znikly zyski i kapital zagraniczny, a pozostaly tylko ryzyka i niebezpieczenstwa. Pozostaly zrujnowane irlandzkie banki zawalone toksycznymi papierami, za ktore odpowiedzialnosc, w ostatecznej kosekwencji, musiala przejac cala UE.
    Irlandia pozwolila sobie na system bankowy, ktory daleko przekraczal jej mozliwosci finansowe i gospodarcze.
    To co stalo sie w Irlandi jest symptomatyczne dla calej gospodarki swiatowej. Wraz z obecnym systemem finansowym karmimy molocha, ktorego w ostatecznym rachunku nie jestesmy stanie utrzymac.
    UE wlasnie rozpina olbrzymi parasol ochronny (440-700 mld €) nad krajami PIGS. Wirtualne pieniadze, ktorych nikt nie ma. Pusta obietnica ktora ma uspokoic rynki finansowe. Obietnica ktorej prawdziwosc rynki finansowe, juz z racji swojej roli, nieomieszkaja sprawdzic. Nawet jesli mialoby to kosztowac ich i nas wszystkich egzystencje.

  196. jasny gwint, 12:20
    Prof. Łukasz Turski jest dobrze znany „naszemu ogółowi”. To perła w koronie naukowców-społeczników.
    Jako szef rady programowej Centrum Nauki „Kopernik” jest ostatnio częściej w mediach.
    Jego stanowcze opinie o przydatności w życiu nauk ścisłych, były bezcenne podczas debaty, która bardzo mnie zasmucała.

    To wdzięczenie się dziennikarzy (np. red. Mozołowski, gwiazda TVN24), że „u mnie z matematyką to było kiepsko” udowadniało, że ci ludzie nie rozumieli różnych etapów szkoły, jako treningu dla mózgu. Oni uważają, że w szkole trzeba „nabywać umiejętności” (skills).

    Dziękuję za przypomnienie Mądrego Człowieka i pozdrawiam serdecznie

  197. @Monteskiusz

    Rzecz jasna – nie chodzi o nominację tego czy innego Balcerowicza lub Kolodki do Nobla czy Oskara. Takie argumentowanie sprowadza dyskusję do parteru, a my powinniśmy trzymać się faktów, drążyć zależności i jasno widzieć cel. Bo celem jest rozwój przy możliwie niskiej uciązliwości zmian – a to jest kolejna oczywistość, lecz jej realizacja się rozłazi, dyskusja o niej rozmazuje.

    Np. wydaje mi się, że pełny system OFE, a dokładniej – kapitałowych emerytur, obowiązkowych czy dowolnych, rozwiązałby problem w zupełności (tu się z Tobą nie zgadzam). Jest tylko kilka kwestii i problemów po drodze. Budżet ucierpiałby, szczególnie w okresie przejściowym ze starego na nowe, co miały rozwiązać dochody z prywatyzacji, której wyparowały – jak twierdzi przytoczony przeze mnie B. Grabowski – za rządów wielkiego przyjaciela biznesu, Leszka Millera. Poza tym, oszczędności emerytalne zamiast być obracane przez budżet trafiłyby na rynki finansowe, zarówno akcji spółek jak i obligacji skarbowych i innych, a może nawet wyszłyby za granicę. A tak międli je budżet, co może być dobre, pod warunkiem że dobrze to robi. Że używa ich prorozwojowo. W Szwecji zdaje mi się mają już autostrady pobudowane. Nb, lubię jak mi się zarzuca szastanie przykładami z dalekiej zagranicy, w Kanadzie to, w upiorny USA jeszcze lepiej, a Szwecji to już sama nirwana …

    Piszesz o podatkach dla bogaczy. W cytowanym wywiadzie z J.O. jest coś o tym, że niski i płaski (nieprogresywny) PIT wcale nie wpływa na wzrost gospodarczy itp. Trudno rozstrzygnąc moim zdaniem, prawde leży gdzieś pomiędzy, kwestią jest siła tego oddziaływania, w jakich warunkach krajowych, etc, ale przecież na zależność obciążenia od dochodu a wzrost gospodarczy składa się wiele czynników, choćby to, że w Polsce zamożni płacą dwa razy na swoją ochronę zdrowia, itd, podobne kwestie. Oczywiście nie wolno być ortodoksyjnym zwolennikiem rynku i nierówności dochodowym jako mechanizmu prowzrostowego, i Balcerowicz i inni czasami jest takim ortodoksem, ale najczęściej robi się z niego narzędzie do upupiania wszelkich dobrych i oczywistych pomysłów. Tak mi się to widzi.

    Zawsze miło mi …
    T.O.

  198. Uprzejmie prosze Wysokiego Sadu o przyznanie mi kwoty 4,1 milona zlotych, ktora to kwota nalezy obciazyc gazete „Glos Wielkopolski” za to ze ta ujawnila moja wspolprace z tajnymi sluzbami PRL, co spowodowalo skreslenie mnie z listy kandydatow PIS do Europarlamentu.
    Wysokosc w/w kwoty uzasadniam tym, iz z moich obliczen wynika, ze pracujac jako europosel zarobilbym wlasnie 4,1 miliona zlotych.
    Uprzejmie prosze o pozytywne ozpatrzenie mojej prosby.
    Marcin Libicki

  199. Trolloklon ET 13.36
    Czy w szkole, zanim nawiałes z Polski byłes klasowym skarzypytą ???? Chyba dziecinniejesz i głupiejesz donoszac co pieć minut na Cynamona. Poza donoszeniem nie wnosisz zreszta zadnych wartości w swoich tekstach.
    Ale trolloklony na starośc tak mają !

  200. aiw. 01.37. Pajacu, powtarzasz się. Lepiej poczytaj wiersz, może zgadniesz kto to napisał?
    Tak bezradnie pierś stygła mi z chłodu,
    Ale szłam, zda się lekko i żwawo.
    Rękawiczkę, ot tak, bez powodu,
    Z lewej ręki włożyłam na prawą.

    I daj sobie chłopie spokój.

  201. Słusznie Gospodarz bloga zgromił za chamstwo the mentora. Ale czy nie za ostro? Przecież the mentor nie powiedział nic, co by swą drastycznością choćby o włos odbiegało od wypowiedzi dwudziestu czołowych przedstawicieli lewicy i PO, którym tygodnik NIE postawił dowcipne pytanie „Jak skończy Jarosław Kaczyński?”.

    Oto kilka perełek cytowanych przez „Dziennik”:

    Józef Oleksy: Skończy w jakimś obłąkaniu.

    Kazimierz Kutz i Janusz Palikot stwierdzili zgodnie: Popełni samobójstwo.

    Jan Widacki: Są dwie możliwości. Pierwsza to ta, że przejmie władzę. Druga, że nie wytrzyma napięcia i trafi jako pacjent tam, gdzie już od dawna będzie Macierewicz. Pierwsza też będzie końcem, bo również trafi do szpitala, ale niestety później.

    Piotr Gadzinowski: Skończy tak jak jego brat na Wawelu. Będzie leżał ze szwagierką, bratem i nogą w generalskim mundurze, o której wspomniał niedawno.

    Co mądrego powiedzieli Jacek Żakowski, Piotr Najsztub, Bartosz Arłukowicz i Joanna Senyszyn – wiedzą na razie tylko czytelnicy papierowej wersji tygodnika NIE.

    Nasz Gospodarz na szczęście nie wziął udziału w tej ankiecie, ale może go po prostu do niej nie zaproszono.

    Cóż mogę dodać od siebie, chyba tylko to, że ohyda nie rodzi się w osamotnieniu i nasz kolega the mentor miał na kim się wzorować. Dlatego radzę Gospodarzowi bloga, żeby go tak bardzo nie potępiał.

  202. @Jasny Gwint

    Szanowny Pan zaniedbuje badania historyczne.
    Profesor Łukasz Turski donosił do reżimowego organu „Wiedza i Życie”
    pod pseudonimem Książe Intelektu o kryptonimie …

    A tam! Co ja będe wyręczał kogoś w zdobywaniu wiedzy o życiu.

    Przy okazji: Jak wybuchnie to Kartka krzyknie: „Jasny gwint!” a udziałowcy PZU z Opus Dei spokojnie skwitują: „Trzeba się bylo ubezpieczać!”
    Nigdy nie poznamy wszystkich bialowieskich tajników Cimoszewicza.
    Tyle, że ja wolałbym rewolucję kaczeńców. Fado to ja mam na CDs.

    Pozdrawiam sąsiada Budy i Wawelu. Ach! Czemu Wam Poeci Miodu Brak?

  203. @Bywalec2

    Etykietowanie mnie „zwolennik gospodarki wolnorynkowej”, jest oczywistym uproszczeniem całej sprawy. Jest nie tylko efektem niezbyt wnikliwego czytania moich komentarzy, lecz także niezbyt dociekliwego analizowania ekonomicznej rzeczywistości.

    System liberalny, czy „bardziej rynkowy” nie jest Niemcom obecnie potrzebny dla utrzymania ich dynamiki, system bardziej opiekuńczy bardzo osłabiłby USA. Z uwagi na fakt, że polskie nawyki, „kod kulturowy”, etyka i poziom dyscypliny stawia ją bliżej USA (co nie znaczy, że blisko) – moim skromnym zdaniem – niż Niemiec, stąd wniosek jest prosty, ostrożnie z tą opiekuńczością, szczególnie na tym etapie rozwoju kraju. Bo we wszystkich moich rozważaniach Polska jest … hehe … najważniejsza.

    Mając te fundamenty postawione możemy sobie dywagować o Irlandii i Unii. Faktem niezbitym jest, że kryzys był (i się ciągnie) finansowy, i najbardziej ucierpiały kraje o dużym udziale sektora usług finansowych: USA, UK, Irlandia. Ale także Hiszpania, we wszystkich tych krajach bańka powstała w nieruchomościach, co wpłynęło na nadmiar aktywności w budownictwie, a także przełożyło się na optymizm gospodarstw domowych. Krótko mówiąc, wiele rzeczy się podziało, z wielu stron je widać, długo o tym pisać.

    Z jednym nie zgodzę się (i jedno jeszcze jedno dodam). Pisze Pan: To co stalo sie w Irlandi jest symptomatyczne dla calej gospodarki swiatowej.

    Jest to teza alarmistyczna, oczywiście alarm jest w takiej sytuacji zdrowym odruchem, ale w pewnym momencie trzeba pozytywnie myśleć i działać. Symptomatyczne dla całej świata jest gwałtowna zmiana równowagi sił gospodarczych. Już nie tylko idzie o wschodzące Chiny, Indie, Amerykę Łacińską, nawet Turcję. Także podrożenie surowców, co daje siłę Rosji i … Kanadzie, która nota bene nie eksportuje usług finansowych, za to ma bardzo zdrowe i surowe regulacje w sektorze finansów, np. w kwestii kredytownia gospodarstw domowych co wpływa na poziom ich zadłużenia, itd. oraz solidne i stabilne banki. I sądze, tak to zdaje mi się ocenia to wiele ludzi, po odkryciu wielu prawd, po wielkim przebudzeniu 2007/8, że w sferze finansów istotą obecnej sytuacji jest nie nadmiar pieniądza w obiegu, lecz deficyt zaufania. Ta linie kredytowa UE nie jest „pieniądzem”, ani nawet „wirtualnym pieniądzem”, jak Pan pisze, lecz zastrzykiem zaufania, wszak chodzi o utrzymanie możliwości kredytowych kilku rządów Unii, oraz koszty tego kredytowania, czyli premii za ryzyko pobieraną przez rynek. Deficyt zaufania jest jak najbardziej zdrowy z jednej strony, z drugiej brak euforii spowalnia wychodzenie z kryzysu deflacji i słabej aktywności gospodarczej. Pan zapewen jeździ na rowerze, to Pan może jeszcze pamięta, jaką trudnością jest utrzymanie równowagi.

    Na koniec, różnica między USA i Niemcami jest zasadnicza w tym, że USA dysponują walutą światową, co daje im wygodną pozycję, ale wymaga ogromnej odpowiedzialności – zresztą od Niemiec też, jak wiadomo, niektórzy zarzucają im, że nie stają na wysokości zadania i problemy strefy euro ciągną się niepotrzebnie, ale to inny jakże ciekawy temat. USA za prezydentury GW Busha zachowały się nieodpowiedzialnie również w roli centrum globalizmu światowego, zadłużyły się, stąd bezrobocie jest 9,4%, chyba jednak z tendencją neutralną, jesli nie lepiej, ale nie prorokujmy bez potrzeby, a przecież przez kilkanaście lat stopa bezrobocia w USA była niższa niż w Niemczech, średnio pewnie o dobre dwa punkty procentowe, przy znacznie niższym deficycie budżetu i zadłużeniu państwa, aczkolwiek nie należy zapominać o kosztach absorbcji NRD. Ale to historia, złoty wiek liberalizmu amerykańskiego i sukcesu zjednoczenia Niemiec. Jedynie można mieć nadzieję, że się odrodzi, że stan Michigan sie ożywi, że Floryda podrożeje, itd, dla dobra globalnej gospodarki. I być może świadomość amerykańska wyjdzie wzbogacona z tego katastrofalnego doświadczenia. Zresztą debata nad tym co dalej, czy więcej opiekuńczości i keynesizmu, czy mniej, tam nadal trwa.
    Powodzenia

  204. @TO, skoro zgadzasz się na umieszczenie prawdy gdzieś pośrodku, powolutku i nieuchronnie zbliżamy się do porozumienia w kwestiach zasadniczych. Zgadzam się nawet na bolesną uwagę, że wyciąganie rozwiązań innych krajów i przykładanie do polskiej rzeczywistości może denerwować i śmieszyć ( wpadłem we własne sidła).
    Tym niemniej odniosę się do tych kilku kwestii poruszonych przez ciebie w ostatnim poście.
    System emerytalny jaki by nie był, będzie w stanie zabezpieczyć starość emerytom na przyzwoitym poziomi tylko i wyłącznie dzięki dobrej kondycji gospodarczej państwa. Jeśli państwo popadnie w finansowe kłopoty, a gospodarka będzie kulawa, to przełoży się ten stan na świadczenia emerytalne i nie ma tu różnicy czy będzie OFE czy ZUS.
    Jeśli chodzi o opiekę zdrowotną i twój przykład podwójnego opodatkowania bogatych, którzy korzystają z prywatnych usług, bo ich na to stać, muszę zaprotestować i nie zgodzić się z tą śmiałą tezą. Prawda jest taka, że młodzi i dobrze zarabiający nie mają czasu ustawiać się w kolejkach do lekarzy, więc dają zarobić prywatnym gabinetom i klinikom. Wszytko się zmienia w momencie gdy zachorują poważnie lub zbliżą się do wieku, w którym rośnie zapotrzebowanie na te usługi w tempie geometrycznym ( ostatnie 2 lata życia generują przeważającą kwotę na leczenie). Dramatu nie ma jeśli mogą wrócić do powszechnego systemu opieki zdrowotnej, a jeśli nie, to przyszłość rysuje się w czarnych barwach. Tylko elitę finansową stać na ubezpieczenia, które gwarantują dostępne terapie medyczne.
    Nie wpadnij tylko w dołek już zasypany ( mowa o przykładach).
    Pozdrowienia

  205. @antonius (14:58),

    Versprochen ist versprochen!

  206. Jasny Gwint: to wiersz Malgorzaty Fornalskiej albo Wlady Bytomskiej?

  207. jasny gwint pisze:
    2011-01-26 o godz. 12:20
    ————————————————————————————————
    Kiedyś napisałem „bluźnierczo” , że nie wiadomo jakby to było ,gdyby zamiast trzech zaborców, był jeden i to pruski przez np. 250 lat.
    Co prawda może nadal nie bylibyśmy społeczeństwem z tymi idealnymi cechami o których pan pisze,ale czym skorupka za młodu nasiąknie…

  208. Panie Jurek,
    Dzięki za relacje z NIE (za pośrednictwem nieocenionego ND) nt. ankiety „Jak skończy Kaczyński?”.
    Wiem jak ja nie chciałbym skończyć. Gdybym miał lecieć z rzeczonym Jarosławem K., a on byłby dysponentem lotu, miał wstęp choćby pośredni do kabiny piolotów, co dla takich jak on dysponentów jest rzeczą normalną, to bym nie wsiadł, kategorycznie bym odmówił uczestnictwa w takim locie. Ba, nawet, gdyby on się pojawił na pokładzie w roli „zwykłego pasażera”, to też bym udał się do wyjścia. Ponad połowa Polaków odmawia mu zaufania, jest Jarosław K. pierwszym na liście osób – można powiedzieć – podejrzanych.

    Kaczyński często używa takiego, śmiesznego w jego ustach zwrotu: w kraju normalnej demokracji … . Otóż w kraju normalnej demokracji polityk, szef partii, która przegrała kolejne sześć wyborów, który w dodatku jest ciągle w traumie po śmierci członka rodziny, byłby już dawno osobą prywatną. I takiego końca (kariery politycznej) większość Polaków Panu Jarosławowi życzy z całego serca.

  209. Jurek Cedro pisze:

    2011-01-26 o godz. 16:37

    Swietny komentarz.

    Slawomirski

  210. absolwent pisze:

    2011-01-26 o godz. 16:05

    cierpki jezyk cierpiacego na Mrs Robinson

    Slawomirski

  211. Jurek Cedro
    Przyznam, że zaskoczyła mnie łatwośc formułowania wizji przyszłości Jarosława Kaczyńskiego przez politykow odpowiadających na ankietę Jerzego Urbana. Z czysto ludzkiego, psychologicznego punktu widzenia mialbym problem z udzieleniem takich odpowiedzi. Napiszę szczerze – nie miałbym odwagi wyrazić takich przypuszczeń. Nie miałbym odwagi powiedzieć, że ktoś skończy jako szaleniec albo samobójca. Co by było gdyby mój żart – tak chyba traktowano odpowiedzi – okazał się proroczy? Jak bym się wtedy czuł?
    Od poniedziałku zastanawiam się co bylo powodem takich odpowiedzi – nonszalancja, głupota, odwaga… . Nie wiem. To już nie są przecież żarty.
    Pozdrawiam

  212. ET pisze:

    2011-01-26 o godz. 11:52

    Szanowny Panie ET

    Wersja internetowa nie zawiera wspomnianego artykulu.
    Dziekuje za zainteresowanie moja edukacja.

    P.S.
    Za kilka dni udaje sie po slonce do Arizony.

    Slawomirski

  213. stasieku, 15.49. W sprawie Łukasza Turskiego to mój brak precyzji. Chodziło mi o znajomość w sensie wolno medialnym, czyli w stylu Kłopotka, Poncyliusza lub Nałęcza i ich nagminne brzuchomówstwo wszędzie i każdej porze. W ten sposób metodycznie eliminuje się ludzi ważnych, którzy mają coś mądrego do powiedzenia, a także znani są opinii publicznej.

  214. Sebastian pisze:

    2011-01-26 o godz. 10:01

    Szanowny Panie Sebastianie

    Dziekuje za odpowiedz ale z chinskim hedonizmem mam problem. Nie widze roznic rasowych. Nie chce ich widziec. Tak jest mi wygodniej isc/jechac przez zycie.

    Slawomirski

  215. Feliks Stychowski pisze:

    2011-01-26 o godz. 09:55

    Szanowny Panie Stychowski

    Ja sie wychowalem w Breslau/piastowskim Wroclawiu. Warszawy nie znam.
    Znam Monachium i wiele miast w Ameryce. Czy ulica Rakowiecka jest istotna dla kultury?

    Slawomirski

  216. ET pisze:

    2011-01-26 o godz. 11:17

    Szanowny Panie ET

    Ancymon jest na sciezce wojennej prowadzacej do nikad.
    Nie bede mu przweszkadzal w zwiedzaniu globalnej wioski i gromadzeniu pseudokapitalu w pseudorozumie.

    Slawomirski

  217. antonius pisze:

    2011-01-26 o godz. 14:55
    jasny gwint pisze:
    2011-01-26 o godz. 12:20
    Znam Turskiego

    Znam Matke Terese.
    Chodzilismy na lekcje religii czy Religi.
    Juz nie pamietam.
    Ale znam.

    Slawomirski(tomek/po Dreptaka)

  218. Obama

    Wczoraj spedzilem godzine przed telewizorem w kuchni. Jak zwykle wieczorem sprzatalem garnki(wyemancypowany mezczyzna).
    Pozwolilo mi to na wsluchanie sie w tekst Obamy. Kazdy z nas ma obowiazek poradzic sobie sam w zyciu i z zyciem. Ksiazka skarg i zazalen zostala zlikwidowanac(uwaga Pani Stachurska i Lizakowi Ludzie).
    Odebralem Obame pozytywnie. Obama nadal twierdzi ze opodatkowanie 2% najwiecej zarabiajacych powinno wzrosnac.

    Slawomirski

  219. do
    Jurek Cedro pisze:

    2011-01-26 o godz. 16:37

    Uwazasz wiec, ze powinnismy nasladowac chamow?

    ET

  220. do
    absolwent pisze:

    2011-01-26 o godz. 16:05

    Ubolewam, ze nie czujesz sie zobowiazany do krytyki faszyzujacej mowy, do krytytyki ksenofobii, do krytyki mowy antyhumanistycznej, stygmatyzujacej sasiadow, interlokutorow. Ten Bonifacet nie lubi drugich, a Ty tracisz poczucie humoru, bo nie sadze, ze intelektu. Gdy znajde chwile czasu postaram sie bardziej….
    ET

  221. @Klopfer pisze:
    2011-01-26 o godz. 10:32

    Klopferze!
    Tym razem piszę w Open Office’ie i zapiszę na dysku, to nie zniknie w kosmosie. Jest już późno i porcja dzienna dowcipu się wyczerpała, więc odpowiem na poważnie. Oczywiście mogłem piętno „źle urodzonego” z czoła przenieść tam gdzie trzeba, bo nie zależało mi nigdy na stanowiskach zastrzeżonych dla „prawych” Polaków. Nie jestem pewny co oznacza wyraz „zmeissnerować”? Czy może „anspielujesz” do mojego opowiadania o żydokomunie w szkole? Nie pamiętam, gdzie to pisałem. Wspomniałem o Ślązaku, KTÓRY SIĘ ZESZMACIŁ, ALE ZROBIŁ KARIERĘ. Z TYM PRZYPUSZCZENIEM, ŻE SĄSIEDZI MOGLIBY SOBIE CO NIECO ZŁEGO POMYŚLEĆ TO MI SIĘ ZDARZYŁO, BEZ MOJEJ WOLI. PRACOWAŁEM PIERWSZY ROK NA WSI I DO WSI PRZYJECHAŁA MŁODA DZIENNIKARKA Z TRYBUNY OPOLSKIEJ, ABY ZBADAĆ „INTEGROWANIE SIĘ” AUTOCHTONÓW DO SPOŁECZEŃSTWA POLSKIEGO. BYŁ TO ROK 1951, ALBO POCZĄTEK 1952. PRZYJECHAŁA, POROZMAWIAŁA Z RÓŻNYMI LUDŹMI, ALE NIE ZE MNĄ. OD KIEROWNIKA SZKOŁY DOWIEDZIAŁA SIĘ, ŻE JESTEM ŚLĄZAKIEM I TO WYKORZYSTAŁA. NA DRUGI DZIEŃ POKAZAŁ SIE ARTYKUŁ, WYWIAD ZE MNĄ, W KTÓRYM BAŁWOCHWALCZO KADZIŁEM WŁADZY LUDOWEJ I CIESZYŁEM SIĘ Z POWROTU ŚLĄSKA DO MACIERZY, SAME DOWODY IDEALNEJ INTEGRACJI I POPARCIA POLITYKI PAŃSTWA , KTÓRE W TYM CZASIE NIEŹLE DYSKRYMINOWAŁO TYCHŻE AUTOCHTONÓW. W MOJEJ WIOSCE NIC, BO ZDOŁAŁEM WYJAŚNIĆ, ŻE TO WSZYSTKO KŁAMSTWA. GORZEJ BYŁO W DOMU. NIEKTÓRZY WYCINALI TEN ARTYKUŁ I GROZILI MI RÓŻNYMI KONSEKWENCJAMI, JEŚLI ITD, ALE JAK WIADOMO, TEGO ITD. NIE BYŁO I NIE MA I NIKT Z NICH JUŻ NIE ŻYJE. OD TAMTEGO CZASU UNIKAŁEM MEDIÓW JAK OGNIA. DOPIERO TERAZ, NA EMERYTURZE PISZĘ NA FORACH INTERNETOWYCH.
    Znów przy pisaniu „Ś” wcisnąłem CAPSLOCK i nie chce mi się wszystkiego przepisać. Lewa ręka jest bardzo niesprawna i gdy trzeba nacisnąć trzy klawisze naraz, ruszam niechcący klawisz CAPSLOCK i dalej lecą duże litery. Patrzę rzadko na ekran i to się mści. Moje wspomnienia zaproponowałem wydawnictwu, które publikuje teksty o Śląsku, ale nie ma odzewu. Z różnych względów nie chciałbym go przekazać anonimowemu blogowiczowi, choć oczywiście chciałbym, aby to ludzie czytali – po to pewnie napisałem. To około 50 stron małym drukiem (12). Nie jest to biografia, a tylko garścią wspomnień i refleksji z pół wieku pracy z „kagankiem oświaty” pod łóżkiem, czasem zabawne, czasem smutne.Redaktor internetowej Silesii proponował umieszczać w kawałkach, ale to nie ma sensu, bo informacje przeplatają się, jest celowy brak chronologii.
    PS
    Jako dziecko kąpałem się w obu kanałach (starym i nowym) więc łatwo zidentyfikować miejsce, gdzie te kanały i rzeka Kłodnica się spotykają. Google wie!

  222. Kaczyński już sie skończył, powoli pogrąza sie w obłędzie

  223. Czy Postlizakowi Ludzie maja cokolwiek do powiedzenia oprocz cytatow okruchow informacji z prasy wieczornej?
    ET

  224. absolwent pisze:
    2011-01-26 o godz. 16:05
    „Trolloklon ET 13.36
    Czy w szkole, zanim nawiałes z Polski byłes klasowym skarzypytą ???? Chyba dziecinniejesz i głupiejesz donoszac co pieć minut na Cynamona. Poza donoszeniem nie wnosisz zreszta zadnych wartości w swoich tekstach.
    Ale trolloklony na starośc tak mają !”

    Szanowny Absolwencie
    Uspokój się, apeluję grzecznie. Nie dość, że oficer prowadzący porzucił swego donosiciela ze względu na brak przydatności a ten nie może sobie psychicznie bez niego poradzić, (bo przyzwyczajenie, to druga natura człowieka, za coś w końcu od komuny paszport połucził ), to jeszcze mu na dodatek wymyślasz zamiast współczuć.

    Spójrz na to:

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=792#comment-191125
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=792#comment-191205
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=792#comment-191349

    Czyż to nie są przypadkiem objawy echolalii?
    Niektórzy próbują to leczyć blokerami kanałów wapniowych ale w zasadzie sprawa jest beznadziejna. No, chyba że działa na kosmitów-skarżypytów.

    Pozdrawiam, Nemer

  225. the mentor pisze:

    2011-01-26 o godz. 07:15
    Daniel Passent pisze:
    2011-01-25 o godz. 22:41

    Zgadzam sie z Panem Panie Passent.

    cienki glos dementora do selektywnie pryncypialnego redaktora

    Slawomirski

  226. ET pisze:

    2011-01-26 o godz. 22:28

    Chlopcy z TPPR milcza na temat Rosji.
    Putin mowe im odebral.

    T owarzystwo
    P rzyjaciul
    P ana
    R akowskiego

    Slawomirski

  227. http://www.zgapa.pl/zgapedia/Symbioza.html

    Gdzie tu chamstwo, the mentora czy jasnego gwinta
    przeciez to same prerlki zlotych mysli.
    Wyglada na to ze gospodarz na stare lata stal sie intelektualnym masochista,lubi byc biczowany slowem.
    Mr.Slawomirski dorze o tym wie,wiec wali w niego jak
    w beben.
    Mozna to nazwac ze zyja razem w tzw symbiozie.

  228. „Nauczyciele”

    Trzeba miec sporo tupetu aby grac role pozytywnej osoby noszac komuszego garba wielkosci Gbalowki.
    Robi to Urban.
    Robia to inni.
    To jest szyte tak grubymi nicmi ze nawet taki zwykly szary czlowieczek jak ja musi zareagowac.
    Jak to sie stalo ze Urban trafil na strony Wyborczej?

    Slawomirski

  229. Coś a propos emerytów, banków i wnuków…wg. blogerki beret w akcji 🙂

    Sześćdziesięciopięciolatku!

    Chcesz na starość żyć w dostatku?

    Wielka szansa na cię czeka –

    odwrócona hipoteka!

    Gdy mieszkanie masz niewielkie,

    odsuń od się troski wszelkie…

    Banki stoją już w kolejce,

    by cię uszczęśliwić wielce.

    Obliczyły należycie,

    jak masz godne pędzić życie.

    Ich postawa dobrotliwa –

    nic się do niej nie umywa!

    Miesiąc w miesiąc złotych trzysta

    gratka to jest oczywista,

    więc na pewno się wzbogacisz!

    Może nawet prąd opłacisz?

    Gdy bankowi oddasz mienie,

    może starczy na jedzenie?

    Zaczniesz wreszcie żyć więc godnie

    raz do roku kupisz spodnie.

    Bank w niezmiernej swej dobroci

    w bród dostarczy ci łakoci:

    a to kupisz sobie mydło,

    a to bułkę i powidło.

    Szał ogarnie cię rozpusty,

    zaspokoisz wszelkie gusty

    i do zupy z pomidora

    wrzucisz DWA kawałki pora!

    W życia złotej twej jesieni

    bank twój los całkiem odmieni –

    może nawet ci się zdarzy

    pójść czasami do lekarzy?

    Lekarz przyjmie cię jak króla

    i nad tobą porozczula,

    a gdy pójdziesz do apteki,

    będziesz mógł wykupić leki!

    Z tego rogu obfitości

    czerpać będziesz w swej starości;

    rozpasanym konsumentem

    będziesz – to nie hasła dęte!

    Lecz gdy dumnie w spodniach kroczysz,

    spójrz bolesnej prawdzie w oczy:

    bank nie pieści cię bez celu,

    dziadku i obywatelu.

    Za dziesiatą część wartości

    szybko przejmie on twe włości.

    Cóż więc wnukom pozostanie?

    Hipoteczny kredyt na nie!

    Banki zacierają ręce:

    emerytów coraz więcej!

    I nowi, zreformowani,

    co świadczenia ich do bani.

    I z systemu tej odnowy

    biznes robi sie szałowy!

    Któż jak banki tak potrafi

    czerpać zyski z demografii?

    Morał więc – wnukowie mili,

    jeśli któryś mózg wysili:

    bank przykładem wam tu świeci,

    drogie wnuki oraz dzieci:

    Jeśli już to wszystko wiecie,

    może bank więc przebijecie

    i choć z pięćset złotych dacie

    dziadziusiowi, babci, tacie

    A gdy wiele lat upłynie,

    mienie dziadzia wciąż w rodzinie

    waszej, wnuki, pozostanie;

    próżna chrapka banków na nie.

    :)))

  230. Udział wielu osób na gali z okazji podziału łupów w rozkradzionej Polsce jest nie pzrypadkowy.Ale niedługo społeczeństwo,które się budzi po 21 latach letargu pokaże swoje niezadowolenie.Po Grecji,Tunezji,Egipcie,Libanie przyjdzie czas na Polske….

  231. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    To nie sa juz zarty z tymi „Bisness Clubami”
    Te „Cluby Holdingowe” chca naprawde dokonczyc „dziela” budowy autostrady wiodacej do nieba (?)

    „Bardzo chciałbym rozdzielać rzeczy pożyteczne od szkodliwych ludzi, nie walić jak w afrykański bębenek (…) Tusk nie obwieszcza pożaru, tylko kolejną cudowną inwestycję za grube miliardy. Program działań zawsze jest ten sam i to nie daje mi spokoju. Tusk zajmuje się rzeczami poważnymi, za taką rzecz należy uznać elektrownię atomową, która w Polsce powinna stać już od dawna, jak w Czechach na przykład (…) którzy kreują nowe polityczne religie i bożków”
    http://www.kontrowersje.net/tresc/powazne_projekty_w_rekach_smarkaczy_koncza_sie_zmiana_pieluchy_nie_rzeczywistosci_tusk_buduje

    Post Christum.
    Znajac tematyke od podszewki moge li tylko podpowiedziec, ze jak na dzisiejszy stam rzeczy, najbezpieczniejsze elektrownie atomowe – poki co – potrafia budowac li tylko Japonczycy.
    Co prawda sa one o minimalny ulamek ciut drozsze, tanio i „sprawnie” budujemy w Polsce autostrady – prawda?

  232. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Slawomirski
    2011-01-26 o godz. 20:56 pisze:

    „Czy ulica Rakowiecka jest istotna dla kultury?“

    Mysle, ze tak.

    Swego czasu p. Wojciech Pszoniak mowil, ze na Rakowieckiej w Warszawie ponownie zaczeto dopychac kolanami.

    Post Christum.
    To taka forma wizerunku-dyplomacji publicznej zwanej „soft power”.

  233. Pan red.Passent

    Chcialbym tu podziekowac za ogromny takt i tolerancje. Widzialem to zawsze, ale nie pisalem. Zaznaczyl Pan gagatka ale nie wywalil na „zbity pysk”. Tak Pan sobie zamyslil swoj blog – bez skrajnosci, ale porzadek musi byc. Gratuluje.

    Z wielka sympatia, Kleofas.

  234. Ciekawy jestem czy również wyda się panu redaktorowi „cokolwiek dziwne” to poniżej napisałem:
    Niezbyt często pozwalam sobie na komentarze. Wpisuję je jedynie wtedy kiedy mnie coś poruszy.
    Właśnie wczoraj pan Waldemar Kuczyński wziął udział w TVN24 w audycji telewizyjnej gdzie dał wyraz swej pogardzie dla ludzi młodych, dla ludzi z niemiłej mu partii SLD a jednoczeście jako niezależny komentator usprawiedliwiał kolesiostwo, nepotyzm, kłamstwa a przede wszystkim postawy „postsowieckie” w miłej mu PO.
    O cóż chodziło?
    Ano młodzi posłowie z SLD ustalili, że TYLKO jeden minister Grabarczyk i tylko z jednego resortu zatrudnił około 40 „kolesi” z jego łódzkiego środowiska (istnieje moim zdaniem tzw. dużo większa ciemna liczba) i ich rodziny w ministerstwie i w podległych mu spółkach. Niektórzy z „fachowców” zajmowali się wcześniej pracą w hurtowni farmaceutycznej bądź w księgarni.
    Czy dlatego dziwnym jest, że wspomniany resort jest w rzędzie najgorszych w obecnym rządzie?
    Czy za moje i innych blogowiczów pieniądze bukinista ma zarządzać czy też być menadżerem spółki Skarbu państwa?
    Otóż zdaniem pana Kuczyńskiego mam pokornie wyrazić na to zgodę bo to krzywdzi naruszającego wszelkie wzorce moralne ministra i grono jego przyjaciół.
    Pan Kuczyński idzie w opiniach dalej i czyni hańbiące wycieczki personalne w stosunku do posłów ujawniających te fakty.
    Ma im za złe młody wiek przy czym ja z kolei uważam, że dojrzałość pana Kuczyńkiego może też mieć podstawy w zmianach towarzyszących niuchronnie starzeniu się.
    Wyobrażam sobie krzyk jaki się podniesie, że śmiałem skrytykować i do tego tymi słowami pana Kuczyńskiego.
    Tylko jak ta krytyka będzie miała się do jego stwierdzeń porównujacych interweniujących posłów do funkcjonariuszy CBA a może do „bezpieki”?
    W tej sprawie z odporem i poparciem dla Grabarczyka wyruszyła, niezmienna w pogladach, piewczyni „boskości” PO i jej przywódców readaktor Paradowska a także co nie jest dziwnym „GW” pod hasłem „a tak samo a może i gorzej było u was”.
    Ciekawy jestem komentarzy, które ukarzą się po ogłoszeniu kolejnych list znajomych innych „królików”.

  235. Panie Danielu
    Też uważam, że potraktował Pan wpis the mentora zbyt ostro. Chamstwo jest wszechobecne i coraz mniej zauważalne, a ta wypowiedź nie odbiega od wielu inych na Pańskim blogu. Prześledźmy fragmenty komentarzy pierwszej osoby, która wpisała się pod felietonem.
    Jasny Gwint pisze:
    „źle tu się czuję wobec nagromadzenia chamstwa”.
    Budujące, a co dalej:
    „Polakom podsuwa się wzorce Kłopotka, Ziobry, Mularczyka, Kempy, Macierewicza, Kamińskich, Nałęcza i dziesiątki innych, z których w sam raz można by skompletować kolejną wyprawę TU do Smoleńska lub gdzie indziej”.
    „Radzę Redaktorowi w chwilach wolnych od rautów i libacji biznesowych…”.
    „Pajacu, powtarzasz się.”

    The mentor po prostu powtórzył swoimi słowami popularne kiedyś zdanie, że Balcerowicz musi odejść. Może wziął kredyt mieszkaniowy, którego nie był w stanie spłacać i stąd bierze się jego ciepły stosunek do tego ekonomisty.

    Podobała mi się wypowiedź prof. Orłowskiego na temat Balcerowicza u Janiny Paradowskiej. Uznał on, że Balcerowicz ma całkowitą rację, ale jakbyśmy poszli szybko za jego radami, to następnym premierem byłby Lepper. Ekonomia nie działa w próżni.

    Pozdrawiam

  236. do
    Slawomirski pisze:

    2011-01-26 o godz. 23:43

    Czas demokratury Putina minie.
    ET

  237. Wczoraj napisałem o rewolucji kaczeńców.

    Miałem na myśli kwiatki pozwalające zrzucić skorupę zimowej depresji:
    knieć błotna – Caltha palustris

    Ciekaw jestem kiedy ostatnio Lech Wałęsa jadł kaczkę do której miał duży pociąg. Ciekaw jestem jak długo ten ptak dający śmieszny głos i mało mięsa będzie miał bardzo polityczny smak.

    Blokada smutku nałożona mi w mej gospodarce hormonalnej każe mi nucić
    April de Portugal i przywołuje rewolucję goździków. W naszym kociołku politycznym gotującym zupę z wkładką z podrobów może na wierzch wypłynąć na wierzch lewica z hasłami pogodnej zgody narodowej podobnie jak na ulicach Lizbony wsuwając goździki do luf.

    Wyróżnienie BCC dla Millera dla nie siedzących w środku obserwatorów jest sygnałem, że za kurtyną medialnego szumu toczy się zwykłe normalne życie.
    I oto mamy więc sygnał, że przez większość dni tygodnia ludzie najbardziej sobie cenią wartość dodaną i podatek od niej.

    Przyjdzie wiosna, wonna, radosna, z miłymi kwiatkami w domu szybko więdnącymi. Mam nadzieję.

  238. do Slawomirski pisze:

    2011-01-26 o godz. 21:03

    Szanowny Panie Slawomrski,
    ma Pan racje; cynamonowy zolnierzyk skazany jest na swoj niebyt w blogosferze. Dolaczaja („dotrzepiaja”) sie do niego laknacy i teskniacy za „piec minut w blogosferze” i udaja przy tym analfabetow intelektualnych. Chamstwo jest kwestia i pochodna wychowania, warto wiec z nim walczyc, warto wogole starac sie o odrobine poprawnosci. Natomiast jesli chodzi o glupote i pustke intelektualna (coz bowiem napisali dotychczas dzielni rycerze na konikach kart ksiegowych), to byloby to zadanie wieczne lub „wietrzne”. Wybieram to drugie i zdaje sie na otwarte drzwi w blogosferze, moze ich wywieje lub pozostana na wieki ante portas.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    W sasiednim blogu dowiedzialem sie, ze cynamonowy zolnierzyk jest nieszkodliwym wesolkiem-wariatem; tak tez pozna opisywac swiat; z lewa, prawa, z perspektywy mlodosci, starosci, a czesto zwyklej zlosci. Owi osobnicy cierpia na syndrom woznego, poza tym drazni ich obcosc i brakujaca etykieta celem podjecia kolejnej proby stygmatyzacji. Prosze przeczytac Nowakowskiego.

  239. Podano, że w grudniu bezrobocie wynosiło ponad 12 procent, czyli w sumie około 2 miliony zarejestrowanych Polaków. Drugie tyle jest bez pracy ale i także bez zasiłku, poza rejestrem. Dodać należy dalsze miliony pracujących jako sprzątaczki lub w zmywakach w zachodnich demokracjach, o czym jedna z nich sprzątająca Niemców napisała ostatnio ciekawą książkę. W moim sąsiedztwie żyje wielu mieszkańców pracujących na czarno, nie płacąc grosza do OFE, wielu na zasadach tzw samozatrudnienia i jeszcze inni zatrudnieni za płacę minimalną uzyskując resztę pod stołem. Te dwie ostatnie grupy płacą minimum na OFE nie zaprzątając sobie na razie głowy marzeniami o wakacjach pod palmami. Jedną z najbardziej strzeżonych tajemnic w tym kraju są wysokości zarobków zatrudnionych sektorach związanych z OFE, o które toczy się wściekła dyskusja. Działa wytacza także geniusz Balcerowicza, z czego można się domyślać, że autorytet swój naraża w obronie swoich kolegów i krewnych usadowionych na ciepłych i wysoko dochodowych fuchach w OFE lub ich obsłudze. Dyskusję rozpoczął Żakowski twierdzeniem, że OFE jest największym oszustwem „wolnej” Polski. Niewielu temu zaprzeczyło, widocznie z barku argumentów, natomiast największy jazgot dobywa się z kręgów najbardziej zagrożonych, czyli setek managerów, kierowników, agentów, doradców, konsultantów, sekretarek, twórców i oszustów. Ze źródeł dobrze poinformowanych można dowiedzieć się, że pensja sekretarki wynosi około 12 tysięcy, doradcy 30 – 40 tysięcy, konsultanta tyleż samo a managerowie mieszczą się w przedziale 50 do 100 tysięcy miesięcznie. Jest więc czego bronić i zachęcać głupich udziałowców do marzeń o szczęśliwej starości za kilkaset złotych na miesiąc i do oglądania palm na plażach w telewizji lub na prospektach biur podróży.

  240. do Slawomirski pisze:

    2011-01-26 o godz. 20:34
    Szanowny Panie Slawomirski,
    to nie jest kwestia edukacji, lecz chec podzielenia sie kolejnym okruchem naszego codziennego zycia. Zazdroszcze Panu slonca; siedze (zaproszony przez Fundacje H.B., aby dyskutowac o 66 rocznicy) w zimnym Berlinie. Wieczorem udaje sie na dworzec Grunewald; jest tam ciekawy pomnik. Moje slonce podczas week-endu, to tylko 11° C, stad to uczucie zazdrosci.
    O Lanzmannie zaczyna sie dyskusja w Polsce. Jak zwykle wszyscy wszystko lepiej wiedza , lepiej od samego autora. Podobnie bylo i jest i bedzie z Grossem. Wczoraj pojawil sie ciekawy artykul o Polsce i Grossie na pierwszej stronie znanego berlinskiego dziennika. Dojdzie jeszcze do tego, ze Niemcy zaczna otwierac oczy Polakom. Nie przyniesie to chwaly ani Niemcom, ani Polakom.
    Pozdrawiam.
    ET

  241. Slawomirski pisze:

    2011-01-26 o godz. 20:50
    —————————

    Szanowny Panie Sławomirski,

    hedonizm- jest związany nie z rasą -tylko kulturą.
    Człowiek Zachodu, jeśli się dorobi- to MOŻE obstawiać się ładnymi, drogimi rzeczami.
    Czlowiek Wschodu, jeśli ma za co-TO MUSII!!!
    Różnica w tych obszarach kulturowych jest jeszcze taka, że to co dla cxzówieka Zachodu, już jest szczytem przepychu, powyżej którego są już tylko jego mdłości – dla człłowieka Wschodu- to najwyżej nudny, siermiężny początek,…

    Pozdrawiam,Sebastian

  242. ET pisze:
    2011-01-27 o godz. 09:41

    „Chamstwo jest kwestia i pochodna wychowania, warto wiec z nim walczyc, warto wogole starac sie o odrobine poprawnosci. Natomiast jesli …”

    Święte słowa. Tak jak te:

    „Szaryś domu, staryś, szaryś,
    Gdzieżeś poszłaś? Mojaś Maryś?
    Szaraś łzo w zielonym oku,
    – Weź pan smutek…
    – Daj pan spokój!”

    bez dalszych peregrynacji, względem E.T. niewątpliwych racji.

    Pozdrowionka.

  243. Nemer pisze:

    2011-01-26 o godz. 23:09
    —————————-
    Szanowny Nemerze,
    czy byłbyś w stanie podać choć JEDEN!!!!!!!!!!!!! wpis „Absolwenta”, w którym on pisze coś więcej, ponad „wdeptywanie kogoś w asfalt”, i bez takich „smaczków”……..
    prof. Balcerowicz, to dla niego też kompletny idiota, kretyn i już…

    Pozdrawiam,Sebastian

  244. rysiek62 pisze:
    2011-01-27 o godz. 08:42

    Dzieki rysku62 ale jasny gwint mail racje. Czy w Polsce mozna jakiegokolwiek polityka nie wybrac ?
    Czy jest mozliwe nie wybranie Kaczynskiego ?
    Czy jest mozliwe wejscie nowyh ludzi do polityki ktorzy wprpwadzili by ten kraj do XXI wieku.
    Polski zabetonowy ny system polityczny nie jest do tego zdolny.
    A wiec cala nadzieja w katastrofach.

  245. Niesamowity filmik…..
    http://www.youtube.com/watch?v=Lb4ROqJWNuo

    Więcej, czy mniej państwa w gospodarce?

  246. do
    rysiek62 pisze:

    2011-01-27 o godz. 08:42

    Mamy sie wiec godzic z (na) chamstwo i wrazliwie (empatycznie) je uprawiac, ubierac w kwiaty?
    ET

  247. Jedyną ideą wydaje się oportunizm.
    Za komuny – komuch
    Za kapitalizmu – liberał.
    Na pewno w ramach innych systemów… też wyczucie by niezawiodło.

    „Kultura” wypowiedzi, która podobno cechuje „lewice” w przeciwieństwie do „prawicy” – takie padają na tym formum opinie – wynika jedynie z „giętkosci” – tu się o nic nie walczy, tu nie ma opinii albo idei – jest jedynie interes własny.

    To wynik naturalnej padalcowej ewolucji PRL-u.
    Takie odsianie pewnego typu „polityka”.

    Nagroda dla Millera do piękna puenta dla tzw. „lewicy” polskiej.

  248. Antonius
    Mysle, ze wiem jakie miasto mial Pan na mysli. Gliwice sa takze moim rodzinnym miastem.

  249. Szanowny Panie Redaktorze !

    Czyli, stalo sie. Wszystko wymknelo sie spod kontroli i zmierza ku Bloody Monday w dniu 1O kwietnia 2O11. Juz nikt nie panuje nad sytuacja w RP.
    Prezydent zginal i to ma byc podstawa i przyczynkiem do nastepnego…..

  250. Szanowni WY to tak na powaznie czy na kpy?
    Ja to rozumiem ze wielu ma i chęć i nadzieje na to by pogrzać sie w cieple Passentowskiego blogu – stad też donosy na chamstwo // oczywiscie ONYCH//
    BO MY TO SOM W PORZĄDKU.
    To samo żródełko jest w obronie stanowiska Mentora prezentowane przez Cedrę.Być moze P. odpowiada życzenie – obyś zdechł pod płotem – ale jednak nie każdemu, ja panu tego nie zyczę // ŻADNEMU//.
    Moje szczęście polega na tym że nie muszę mieć zawsze swojego zdania na każdy temat i o każdej minucie.No i oczywiście oznajmiac je wszem i wobec i kazdemu z osobna.
    Ostatnio Polska zaroiła sie od znawców aerodynamiki , wytrzymałości smoleńskich brzóz,rosyjskich komend i prawa międzynarodowego .
    Kłopot w tym że dodając dwa do dwu kazdemu z nich wychodzi inny wynik mimo a może dlatego że kazda z tych dwójek była przekładana z cyrylicy na system arabski.
    Wychodzą z tego niezłe sytuacje wprost dla Wiecha czy Tuwima typu //ja sie na tym nie znam ale logicznie uważam// gdzież jest Duduś z jego A PIES CI MORDĘ LIZAL.
    On by wyjasnił co to był za TUMOR wschodni , zachodni czy tylko podpajeczy.
    Szanowni.
    Niedawno przestał sie ukazywać blog p. Parandowskiej , p. Passent byl na urlopie i co???? zapomnieliście sierotki jak Wam żle było kiedy zabraklo Wam miejsca do podgryzania wzajemnego, toczenia wojen o przecinki,wystąpień ex katedra NIECH PASSENT WYTŁUMACZY SIE.
    Ot wygląda na to ze z miejsca dyskusji zrobił się chlew. I nie zrobily tego krasnoludki.
    Więc jeśli jest potrzebne miejsce do tego by porozmawiać , wymienić poglady to pamietajcie że któregos dnia przyjdziecie – A TU PUSTO.
    I wtedy zaczniecie narzekać że BYLI ZA MAŁO WYTWALI by znosic wasze fanaberie.
    Tylko zastanówcie się bo piłujecie gałąż na której siedzicie z zaciekłością krasnoludków pracujących w akordzie. Więc I RAZ , I RAZ , I RA…

  251. @Klopferku-h!
    Moja ciotka wołała zawsze ujka, który był stryjkiem w nomenklaturze żony – Teofilku! Zawsze uzyskała jego reakcję: „Ich bin keine Kuh!”

    @z dystansu pisze:
    2011-01-27 o godz. 12:53
    Za duży dystans! Spacerowałem w miejscu, gdzie rzeka Kłodnica przechodzi pod nowym kanałem, a stary jest przerwany. Patrzcie w Google’u, jeśli chcecie zobaczyć moje „gniozdko” rodzinne. Może w Gliwicach jest podobnie?

  252. Nur für Polacken

    Wreszcie trochę mądrzejsza ankieta GW.

    „Część popularnych poznańskich restauracji i dyskotek nie wpuszcza Romów. Policja tłumaczy, że do wszczęcia śledztwa nie ma podstaw. Sądzisz, że:

    56% – Odpowiednie prawo istnieje, tylko policja nie zawsze korzysta z możliwości, jakie ono daje.

    32% – Polskie prawodawstwo w niewystarczający sposób chroni przed dyskryminacją.

    12% – Nie mam zdania.”

    Dlaczego ankieta jest tylko trochę mądrzejsza niż zwykle? Bo piętnuje oburzające zjawisko, ale przy okazji jest populistyczna, skoro wystawia na łatwy odstrzał policję i prawo polskie. Ja szczerze mówiąc na takie dictum też odpowiedziałbym „Nie mam zdania”. Tu chyba nie ankiety trzeba, tylko jakiegoś nowego Grossa, który umiałby nami zdrowo potrząsnąć.

  253. Szanowny trollu the Mentorze pytasz retorycznie: Czy w Polsce mozna jakiegokolwiek polityka nie wybrac ?
    Juz odpowiadam: Mozna. Nie wybrano Leppera,Millera,Gabriela Janowskiego i wielu wielu innych

  254. „Balcerowicz i inni ekonomiści ostrzegają, że zmiany w systemie emerytalnym zmniejszą i tak już niski wskaźnik oszczędności gospodarstw domowych sięgający niespełna 5 proc. PKB i spowodują, że Polska stanie się jeszcze bardziej zależna od zagranicznych inwestorów nabywających polskie obligacje, ponieważ prywatne fundusze emerytalne będą mieć mniej środków, by je kupować” – tłumaczy „FT” w artykule o NOWEJ OPOZYCJI.

    Polska faktycznie dzieli się na zwolenników równości żołądkowej i na tych co wolą iść do przodu. I w górę. Dla jednych „The Shock Doctrine”, dla drugich „The Social Network”. Jaka prosta dychotomia.

  255. Lewy Polak pisze:
    2011-01-27 o godz. 14:59

    Lewy Polaku, szkoda mi Francji bo wywiozles tam swoj kargulski charakter. Widze ze prowokujesz na kilku blogach ale omijam cie. Widze ze dogorywasz.

    A w Polsce wyborca nie moze nie wybrac zadnego polityka i nie moze nie wybrac Kaczynskiego. (wybory do Sejmu) Bo glosuje na partie a nie na indywidualne osoby.

  256. Jurek Cedro 14.58
    Jest ta taka przypowieść;
    Mistrz pyta uczniów „Jaką długość ma sala, w której siedzimy? Jeden uczeń mówi 10 m, drugi 12 m, trzeci 9 m inny 11, jeszcze inny 13. Na to mistrz odpowiada, że nikt nie dał właściwej odpowiedzi. Jak to, pytają, ktoś przecież trafił.Właściwa odpowiedź brzmi; nie wiem.
    I to jest odpowiedź na wiele pytań z ankiet.
    Wstd się przyznać, że się czegoś nie wie.
    Zdaje się, że niewielu z zapytywanych znało prawodawstwo dot. tej kwestii.

  257. TO
    Przepraszam, ze zanudzam. Chcialbym tylko wyjasnic, ze nazywajac Pana „zwolennikiem gospodarki wolnorynkowej” nie mialem zamiaru przypinac Panu zadnej etekietki. Byl Pan laskaw ustosunkowac sie w swojej odpowiedzi do wielu istotnych wydarzen ekonomicznych ostatnich latach. W ich ocenie, jako przeciwnik interwencjonizmu panstwowego i zwolennik dzialania praw wolnego rynku, raczej rzadko sie z Panem zgadzam.
    Chcalbym te kwestie teraz pominac, aby moc skoncentrowac sie na calkiem innym zjawisku, ktore na wskutek interwencjonizmu pojawia sie na horyzoncie. Jest nim inflacja. Olbrzymie masy pieniedzy wpompowane w system finansowy, nie znalazly ujscia w prywatnej konsumcji, ale pomalu znajduja swoje przeznaczenie w spekulacji surowcami. Spekuluje sie wszystkim, od ropy naftowej, poprzez rudy metali, kawe i kakao, az do ryzu, ktory jest podstawa wyzywienia 1/3 ludzkiej populacji. Instytucje finansowe znajduja swoje przeznaczenie w wynajmowaniu olbrzymich powierzchni magazynowych, w ktorych chomikuja zapasy istotnych surowcow, aby w ten sposob manipulwac ich podaz i popyt. Te pseudoekonomiczne dzialania utrudniaja jakakolwiek racjonalna polityke gospodarcza w przemysle przetworczym i w efekcie prowadza nie tylko do wzrostu cen surowcow, ale takze produktow przetworzonych.
    Obawiam sie, ze z pieniedzmi jest jak z woda. W ostatecznym rozrachunku ich nadmiar zawsze znajdzie droge do konsumenta i to jest wlasnie inflacja.

  258. @Monteskiusz
    Nie bałamuć, nie ma i nie było mowy o żadnym „umieszczenie prawdy gdzieś pośrodku”, przyśniło Ci się, może pomiędzy i w konkretnym punkcie dyskusji, ale nie jako święta reguła zawsze i wszędzie. Zresztą porozumienie w kwestiach zasadniczych nie jest mi fata morganą.

    Piszesz: ”System emerytalny jaki by nie był, będzie w stanie zabezpieczyć starość emerytom na przyzwoitym poziomi tylko i wyłącznie dzięki dobrej kondycji gospodarczej państwa. Jeśli państwo popadnie w finansowe kłopoty, a gospodarka będzie kulawa, to przełoży się ten stan na świadczenia emerytalne i nie ma tu różnicy czy będzie OFE czy ZUS”.

    Prawdą jest, że gospodarka decyduje o zabezpieczeniu dobrobytu, progamu socjalnego państwa i emerytur (scojalnych i przeważającej większości zwykłych). Do siły gospodarki przyczynia się porządek w finansach publicznych, a także zaangażowanie funduszy oszczędności, m.in. OFE (a nie ZUS). Nota bene, system emerytalny za Bismarcka czy PRL miał charakter socjalnegoe ochłapu, co mi uwłacza jako jednostce ambitnej. Wolę emeryturę zwyczajnie odłożoną.

    Masz rację, bo jesteś oczytany, brawo, że koszty opieki zdrowotnej statystycznie tak się rozkładają na osi jednego życia. Mnie chodzi o to, że w Polsce w wyniku przetargów i nierzadko optymalizujących rozwiązań zamożni są na różne sposoby w tym gąszczu redystrybucji i pokątnych reguł dodatkowo „opodatkowani”. U nas w Kanadzie takie rzeczy …

  259. Linia rozumowania Jurka Cedry wydaje mi się być nastepująca:

    1. Polacken prowadzą się fatalnie, co widać najlepiej na podstawie gazetowych ankiet z naciskiem na uwłaczający rozumowi i manipulujący odbiorcą dobór odpowiedzi do wyboru.

    2. Winien jest rząd z Tuskiem na czele.

    3. Należy zmienić rząd na opcję Kaczyńskiego, która uporządkuje gazety i inne media, postawi Polacken w rzędzie (Ordnung muss sein) według uznania Kaczyńskiego i sprawy nabiorą sensu (dla Jurka Credo, który wierzy w to co myśli).

    Proste!?

  260. Pan Daniel jak zwykle asekurancki i koniunkturalny. Jak za Gierka i Kiszczaka, tak i teraz zawsze „przypadkiem” i „nieoczekiwanie” zaszczyca swoja blyskotliwa osobowoscia wszelakie poprawne politycznie rauty i benefisy. A pzy tym zawsze uparcie pozuje na „niezaleznosc”. Nigdy nie tonie.

  261. @antonius,

    „zmeissnerowanie” odszyfrowaliście bezbłędnie! Mam głęboką nadzieję, że nie żałujecie, żeście nie poszli „jego drogą”? Das ist doch ein schönes Gefühl, sich jeden Tag rasieren zu können, ohne mit dem Ekel in den Spiegel schauen zu müssen?!

    U nos z Teofilkiem było troszka inakszy: chop kuzynki mojego onkla na takie zawołanie: „Theo-füll`-Kuh” godoł; mache ich gerne, aber womit?!

    Zazdroszcza Wom tych dziecięcych kąpieli w obu kanałach, jak jo za bajtla wpod roz do prawego dopływu, prawego dopływu (to nie jest „feler”, musi być dwa razy), lewego dopływu „królowej polskich rzek”, to mie w ramach kwarantanny czimali 3 dnie w chlywiku, boch wonioł jak stinktier, klamoty musieli spolić, a w jedny kapsie zamiast hechta znodli kot-a. Ciekawe, czy Herr Google jest taki schlau i poradzi ta „prastaropiastowsko” rzeka zidentyfikować?

    PS
    Jakby te Wasze „Srakotukowe, śląskie wspominki” były kejś dostępne, dann gebt bitte Bescheid!

  262. Sebastian 11.18
    Sebastianie, mam dla ciebie propozycje w ramach mojej walki z narastajacym na tym blogu bełkotem osob niekompetentnych:
    JA NIE CZYTAM CIEBIE, TY NIE CZYTASZ MNIE, OK ?

    A pozatem klamiesz. Wiele razy popierałem na tym blogu osoby madre i sympatyczne. Ciebie nigdy, ale moze jeszcze kiedys zasłuzysz.

  263. Klopfer pisze:
    2011-01-27 o godz. 18:46
    Jakby te Wasze “Srakotukowe, śląskie wspominki” były kejś dostępne, dann gebt bitte Bescheid!
    ——————————————————————————————
    jo sie tysz pisza na to. Pyrsk!

  264. Większość Polaków dyskutuje czy OFE czy ZUS itp, a nie zdaje sobie sprawy, że tak na prawdę ważne jest, czy w ogóle zapracują na jakąkolwiek emeryturę. Czy będą mieli coś na koncie osobistym, nieważne już nawet gdzie to konto będzie. Na skutek bezrobocia, pracy na czarno, na umowę zlecenie nie mają odprowadzanych składek, a nawet jeśli mają na koncie jakieś grosze, to różnica w przyszłości może być symboliczna.Mają o co walczyć ludzie z wysokimi zarobkami, na intratnych posadach, bo nawet ci co pracują na własny rachunek nic z tego nie będą mieli, że są w OFE.Po biedakach rodziny nie mają co dziedziczyć.

  265. Sebastian pisze:
    2011-01-27 o godz. 11:18
    … Nemerze,
    czy byłbyś w stanie podać choć JEDEN!!!!!!!!!!!!! wpis “Absolwenta”, w którym on pisze coś więcej, ponad “wdeptywanie kogoś w asfalt”, i bez takich “smaczków”……..
    prof. Balcerowicz, to dla niego też kompletny idiota, kretyn i już…

    Szanowny Sebastianie,
    Byłbym w stanie, oczywiście. Problem tylko w tym, ze treści podawane przez Absolwenta podawane są z reguły w polemikach, które bywają czasami dość ostre w formie ale i treść jest w nich zawarta.

    Z tego typu wpisów, które widywałem w jego wykonaniu wyszło na to, że wielu kwestiach podzielam jego opinie, np. co do:

    – zoologicznej antyPRLowszcyzny;
    – lustracyjnego oszołomstwa;
    – produktów pisowszczyzny, takich np. jak CBA i aresztów wydobywczych;
    – stosunku do GazWybu;
    – oceny stadła Rokitowego;
    a także za celne traktowałem jego odniesienie do Kartaginy -” Ceterum censeo , iż Brochwicza, Macierewicza i Miodowicza trzeba jak najszybciej postawić przed Sądem…”
    itd. itd.

    Nie wspomnę już o polemikach z ekonomicznymi kabotynami.

    Chociaż i po mnie się kilka razy przejechał i że bywa zgorzkniały, to jakoś daję radę to ścierpieć, bo i mnie to dopada. Doceniam go też za to, że nie dał się spacyfikować przez pewnego blogowego „agregagatka”. To było jakieś może dwa lata temu. Obserwowałem wymiany zdań zadając sobie pytanie, kiedy Absolwent się zorientuje o co chodzi. Szybko się połapał. Ostatnio obserwowałem podobne próby pacyfikowania niektórych fajnych blogowiczów, którzy tu zaistnieli niedawno, chyba nie więcej niż pół roku. Też się połapali i za to mają u mnie „plusa dodatniego”, a niektórzy go nie dostaną niestety.

    W razie potrzeby zadam sobie trud, poszukam linków z wpisami Absolwenta i przedłożę, OK?

    Pozdrawiam, Nemer

  266. @ Telegraphic Observer (16:47)

    Widzę, że już się pan na mnie nie gniewa za ten papier toaletowy i inne rzeczy. Krytykuje znaczy wybacza.

    To może, jak już zostaliśmy przyjaciółmi, odpowie mi pan wreszcie na pytanie, czy naprawdę jest panu wszystko jedno, czy podyskutuje pan sobie o ekonomii z antysemitą czy z normalną osobą?

    Przy okazji proszę mi również jak najprzystępniej wytłumaczyć, na jakiej podstawie doszedł pan do wniosku, że moim zdaniem winnymi akcji „Nur für Polacken” w poznańskich lokalach są rząd i Tusk, i że jedynym remedium na ten skandal są dla mnie PiS i Kaczyński?

    Bo moim zdaniem winnymi są przede wszystkim nasze kołtuństwo i nasza bierność. Kołtun praktycznie wywiesza na drzwiach swego lokalu tabliczkę z napisem „Nur für Polacken”, a bierna publika zamiast natychmiast zacząć lokal taki bojkotować i walnąć w ten sposób kołtuna po kieszeni, żeby raz na zawsze oduczyć go rasizmu, bezradnie oglada się na policję i prawodawców. A potem i tak idzie do wyczyszczonego etnicznie lokalu i dyskutuje sobie o ekonomii.

    I żeby już do końca rozwiać wszelkie pańskie wątpliwości co do moich preferencji politycznych, jeszcze raz przypominam moje nagrodzone w konkursie hasło wyborcze:

    Lepiej z PO stracić (emeryturę, świadczenia zdrowotne, pracę) niż z PiS-em zyskać.

  267. @ Anastazja (16:19)

    Miło mi, że w myśl przytoczonej przez panią przypowieści zadeklarowałem prawidłową odpowiedź (Nie mam zadania).

  268. http://www.polityka.pl/historia/1511310,1,wieslaw-odejdz.read

    w gorących dniach grudnia 1970 „załamanie pogody uniemożliwiło podróż samolotem” wiec ówcześni Geniusze pojechali samochodami.

    Faktem jest ze Geniusze Narodu Polskiego z KOR, S i Krk wyśmiewali się z komuchów cokolwiek by nie zrobili.

    Może dlatego Bóg ich pokarał nie tylko w Smoleńsku ?

  269. Karmimy się zagadkami geograficznymi, moja jest łatwa, ale (mówiąc za „jedno), Twoja za trudna. Tak dobrze nie znam geografii. Nauczono mnie w szkole czegoś w rodzaju wierszyka – dopływy Odry; Olsa, Ruda Bierawka, Klodnitz, Malapane, Stober, Weide, Bartsch, Warte mit der Netze i z drugiej strony – Oppa, Zinna, Hotzenplotz, Glatzer Neisse, Ohle, Lohe, Weistritz, Katzbach, Bober mit dem Queiss und die Lausitzer Neiss’.
    Jeśli mi ktoś każe wymieniać po polsku dopływy Odry to nie mam szans, choć znam wszystkie polskie nazwy wymienionych rzek, ale tego nie pamiętam, tylko tę rymowankę. Muszę sobie ją po cichu powtarzać i przetłumaczyć. Mam tylko kłopot z Ohle, Lohe. Jedna z nich to Oława, ale druga? Ta we Wrocławiu!? Podobnie uczyłem się dopływów Dunaju. To śmieszne, ale to siedzi we mnie i pamiętam bez wysiłku mimo wszelkich innych objawów starości. Kłodnica była czystą rzeką i co nieco wypiłem jej wody przy nauce pływania, kanały też. Teraz nie odważyłbym się wstawić nogi, a w Gliwicach to są ścieki , gdzie po wyjściu trzeba spalić ubranie i szorować ciało pumeksem – niewiele przesadzam. Odrę poznałem dopiero jako dorosły, raz nawet byłem na rybach i nie śmierdziały. (1952)
    Odnośnie wspomnień już pisałem – mogę przesłać znajomemu, na prawdziwy i sprawdzony adres mailowy, anonimowemu „Pukaczowi” nie chciałbym.

  270. @antonius,

    Ohle => Oława, Lohe => Ślęza.
    Moj Schwiegervater, sypie tyn som wierszyk jak z rynkowa.
    Wszystkie wymienione przez Wos rzeki i kanał w porownaniu z „mojom river” majom krystaliczno czystość gorskiego potoka.

    Zrozumiałe, że anonimowe „Pukacze(???)” nie majom szans na Wasze zapiski,
    ale inakszy sie chyba niy trefiemy?

  271. @Klopfer pisze:
    2011-01-28 o godz. 09:08
    Obejrzyj sobie ten kryształ w Gliwicach – strach popatrzeć, a nie byłem tam już ze 20 lat. Jak może wyglądać teraz? Dziękuję za szkolenie geograficzne – faktycznie sobie tę pierońską Ślęzę przypominam. Czemu dziwi cię „Pukacz”? pukać – klopfen. Do drzwi „an”, albo Teppich „aus”. Co do kontaktów mam pewną myśl, ale chwilowo jest „zawieszona”. Piszę dość regularnie do Silesii (internetowej). Od kilku dni jest jakiś kłopot i link nie działa, a redaktor jest na urlopie. Jak wróci to się dowiem. Przeczytasz sobie kilka moich wpisów i ocenisz czy naprawdę chcesz czytać „Wspomnienia…”. Wtedy przez redaktora tej Silesii skontaktujemy się bezpośrednio, jestem z nim w stałym kontakcie mailowym. Na blogu nie chcę jawnie podać adresu, bo mam smutne doświadczenia ze spamem. Już raz musiałem zmienić adres.

  272. Pan Daniel Passent bronił prof. Nałęcza, gdy jeden z blogowiczów wymienił Go razem ze źle ocenianymi dziennikarzami. Już wtedy obrona Pana Profesora wydawała mi się nie zasłużona. Po wczorajszej wypowiedzi w Kropce….. wydaje mi się całkiem nieuzasadniona. Myślę, że chyba sam się wstydził, gdy stawał w obronie Polaków opisanych w ostatniej książce Jana Grossa, bo nie patrzył Monice Olejnik w oczy i bardzo trzepotał powiekami.Wczorajszy dzień szczególnie wymagał potępienia tego barbarzyństwa. Za to Pani Monika stanęła na wysokości zadania.
    Pewnie dla tych Polaków, którzy nie chcą być w jednym lokalu z Cyganami Pan Profesor Nałęcz znajdzie wytłumaczenie, wszak jest historykiem i coś z naszych dziejów zastosuje, może także biedę.
    Myślałam,że inaczej będzie doradzał Prezydentowi.

  273. Antoniusie i Klopferze!
    Przecież to takie proste: skontaktujcie się obaj z redakcją „Polityki”,
    antonius zostawi tam swój adres, Ty Klopferze otrzymasz go pocztą
    elektroniczną (przecież nasze e-mail adresse są tam „zdeponowane”)
    i w ten sposób nawiążecie kontakt bezpośrednio-śląski!
    Proste jak drut kolczasty!
    Na pewno wam nie odmówią.
    I po ptokach!

    Pozdrowionka

  274. Nemer pisze:

    2011-01-27 o godz. 20:47
    ——————————
    Szanowny Nemerze,

    dziękuję za wyjaśnienia.
    Szanując Twoje spostrzeżenia , pozwolę sobie pozostać przy moich .
    Takie puliczne, jakby nie było dysputy- powinny opierać się głównie na argumentach merytorycznych,z lekką ostrożnością dla mentorstwa. W takich, krótkich wypowiedziach, jak blogowe, można dość łatwo być niezrozumiałym. Lepiej więc, jeśli już-przewijać- niż używać sobie na kimś, kto nas „haczy”…

    Pozdrawiam,Sebastian

  275. @ Anastazja (09:53)

    Miejmy nadzieję, że pan Daniel też oglądał „Kropkę nad i”. Jeśli tak, to szacunek dla prof. Nałęcza pewnie już w nim trochę przygasł.

    A teraz czekam, kto pierwszy rzuci w panią kamieniem za tych „Cyganów”. Dla pewnych osób, liczy się tylko polityczna poprawność. Można być prawie pewnym, że będzie to ktoś, kto za Romem wprawdzie się nie ujmie, ale za „Cygana” chętnie panią ukamieniuje.

  276. Jurku, zdawałam sobie sprawę, że mogę podpaść, ale to wszystko przez ten mój fajny PESEL nie mogłam sobie przypomnieć poprawnego określenia.Na rasizm sama reaguję alergicznie.

  277. @antonius,

    jeszcze raz powtarzam, wszystkie rzeki między Odrą a Bugiem Łużyckim, w porównaniu z mojem heimatflussem, mogą uchodzić za źródła wody pitnej – bez przegotowania – dla okolicznej ludności!

    Pukacz mnie fest dziwi, bo „autochtony” – na dźwięk i widok tego słowa moj ś.p. Vater dostowoł sofort Durchfall – ze spodannabergowego „skansynu”, klopfen nie powinni tłumaczyć jako pukanie, jeny KLUPANIE, a to je jak wiecie pieronowy Unterschied!

    @cynamom29,

    Bóg zapłać za dobrą radę, sam już na to dawno wpadłem, ale tak jak Antonius, mam niestety bardzo przykre doświadczenia z „rozpowszechnianiem” swego mailowego adresu.
    „A kto się raz sparzył, ten na zimne dmucha”!

  278. Nie weszła mi w krew śląska gadka, bo poznałem ją dopiero w pierwszym roku pracy. Znam, doskonale rozumiem, ale nie korzystam. Moja żona pochodzi ze wschodu, moje rodzeństwo nie mówiło po polsku przed 1945, teraz ma trochę akcent typowy dla Ślązaka, mówiącego po polsku, a po niemiecku mówimy poprawnie i bez naleciałości gwarowych. Stąd ja nie „klupam” do drzwi, ani nie klupię tepicha.

  279. jasny gwint , 2011-01-26 o godz. 16:09 , napisał :
    …poczytaj wiersz, może zgadniesz kto to napisał ?

    Tak bezradnie pierś stygła mi z chłodu,
    Ale szłam, zda się lekko i żwawo.
    Rękawiczkę, ot tak, bez powodu,
    Z lewej ręki włożyłam na prawą.

    ponieważ nikt nie odpowiedział („wypowiedzi” @ajw nie liczę)
    pozwolę sobie dokończyć ten wiersz, bo jest przedziwnej piękności

    I zdawało się, schodków tak dużo,
    A widziałam, że tylko trzy były.
    Klon zaszumiał w jesiennej wichurze..
    Prosił. Zejdźmy do wspólnej mogiły!

    Mnie oszukał, czy słyszysz, los srogi,
    Los niedobry i zmienny zarazem.
    Zawołałam: \”Mój miły, mój drogi,
    I mnie również. Umrzyjmy więc razem\”.

    Oto piosnka o dniu pożegnalnym.
    Obrzuciłam dom ciemny spojrzeniem.
    Tylko świece jaśniały w sypialnym
    Obojętnie-żółtym płomieniem.

    to Anna Achmatowa „Piosenka o dniu
    pożegnania

    PS. pozdrawiam cię, jasny gwincie

css.php