Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

27.01.2011
czwartek

Powrót Balcerowicza

27 stycznia 2011, czwartek,

Kilka lat temu miałem przyjemność uczestniczyć w pożegnalnym spotkaniu odchodzącego prezesa NBP, prof. Balcerowicza, z mediami. Zapytałem Profesora jakie ma plany na przyszłość? Bank Światowy? Harvard? London School of Economics? Wszak wszędzie przyjmą go z otwartymi rękami i z otwartą kasa. A tutaj czeka go polskie piekło. Balcerowicz zaprzeczył, jakoby był już na walizkach. Powiedział, że zamierza pozostać w kraju, pracować na rzecz reform i prowadzić swoją fundację.

Słowa dotrzymał. Choć zawistnicy i mądrale maja mu za złe, że jeździ po świecie i wykłada („nie za darmo” – dodają), to fakt jest faktem: Balcerowicz duchem, a często i ciałem, jest w Polsce i dobrze mu tak. Od pewnego czasu Profesor występuje jako krytyk polityki gospodarczej rządu, pełniąc tym samym role opozycji. Faktycznie, tak zwana opozycja PiS/SLD/PJN nie jest w stanie przedstawić spójnej krytyki polityki ekonomicznej min. min. Tuska, Rostowskiego, Pawlaka, Rostowskiego, Grada i innych, a w dodatku wszyscy oni razem wzięci nie mają takiego autorytetu jak Balcerowicz. Wobec słabości opozycji, jej rolę przejmują ekonomiści, z LB na czele. W odróżnieniu od swojego dawnego mentora i współpracownika, Jeffreya Sachsa, LB nie porzucił idei liberalnej (neoliberalnej), tylko pozostał wierny swoim przekonaniom, w których się utwierdza, a może nawet jest twardy jak skała. Zdaniem niektórych – przesadza, chce być „ekonomicznym sumieniem narodu”, jest dogmatykiem, ma rozdęte ego, nie lubi jak min. Rostowski mówi, że „Leszek się pomylił” itp. Wskazują na zacietrzewienie Profesora, który mówi, że ZUS nie gromadzi pieniędzy, tylko obietnice polityków. Nie mnie sądzić, ale na naszym blogu nie brak sędziów (Absolwent, ET, Mentor, Andrzej, Cynamon 79).

W odróżnieniu od innych krytyków, którzy głównie utyskują, Balcerowicz ogłosił ostatnio własny plan ratowania finansów państwa inaczej niż poprzez uszczuplenie funduszy OFE na rzecz ZUS. Plan Balcerowicza jest właściwie radykalnym podsumowaniem znanego nam postulatu reformy finansów państwa. Obejmuje on m.in.

+ Przyspieszenie prywatyzacji, obejmujące m.in. KGHM, PKO BP, PZU, PGNiG oraz inne perły w koronie. Postulat ten zgodny jest z intencjami rządu, ale czy jest realny? Czy przyniesie takie wpływy, na jakie owe perły zasługują? Czy jest dziś dość środków na rynku? Dość chętnych do inwestowania w Polsce? Tu zaczynają się wątpliwości.

+ Podnoszenie wieku emerytalnego. – Zgoda. Tu rząd mógłby zrobić więcej (ale nie w roku wyborczym).

+ Likwidacja przywilejów górników. – Zgoda, ale patrz wyżej.

+ Reforma KRUS. – Zgoda, ale…

+ Obniżka zasiłków chorobowych z 80% do 60% pensji. – Tak, a nawet nie, to znaczy zróżnicowałbym na choroby krótkotrwałe, wymagające zwolnienia lekarskiego np. do 7 dni, ale nie w innym przypadku.

+ Racjonalizacja i wspólne zakupy administracji. – Za mało wiadomo na ten temat, żeby się ustosunkować.

+ Likwidacja becikowego. – Tylko dla najbogatszych.

+ Obniżenie zasiłku pogrzebowego. – Patrz wyżej.

+ Powiększenie pensum nauczycieli. – Zgoda.
Balcerowicz nie proponuje terapii szokowej, sugeruje, by rząd wybrał z tej listy to, co uważa za stosowne. Zgoda, ale lista Balcerowicza nie wydaje się zapewnić dostatecznych oszczędności oraz wpływów do budżetu. Zawiera słuszne postulaty, ale niektóre nierealne politycznie, inne zaś (wpływy z prywatyzacji) być może przeszacowane.

Ale jedno trzeba Leszkowi Balcerowiczowi przyznać – to człowiek ideowy i konsekwentny, który poważnie traktuje interes państwa. Za to cześć mu i chwała. Wreszcie, to dzięki niemu mamy „dzień bez Smoleńska”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 244

Dodaj komentarz »
  1. Probemem III RP jest to, ze jest ona politycznie i spolecznie spadkobierca dwoch najwiekszych ruchow spoleczno-socjalnych, ktore przewalily sie przez Europe i Polske w XX wieku. Pierwszym z tych ruchow byl „socjalizm” w specyficznym PRL-owskim wydaniu, ktory pozostawil III RP w spadku liczne, czasami calkowicie nieuzasadnione przywileje zawodowe i branzowe, obciazajace do dzisiaj systemy socjalne i system emerytalny w Polsce.
    Drugim ruchem byla sama „Solidarnosc”, ktorej bezposrednim spadkobierca sa obecnie rzadzacy. Kazdy kto przypomina sobie gdanskie postulaty „Solidarnosci” wie, ze byl to w swoich zalazkach najbardziej radykalny ruch roszczeniowy w historii polskiej klasy robotniczej.
    Wiele z tych, moze i nieslusznych, przywilejow i zrealizowanych roszczen stalo sie w Polsce, przez zasiedzenie prawem zwyczajowym i jak slusznie zauwazyl Gospodarz, biada temu kto podniesie na nie w roku wyborczym reke. Kadencja trwa ale cztery lata.

  2. Balcerowicz ma komfortową sytuację i może sobie pozwolić na konstruktywną krytykę rządu czy nawet – jak ostatnio jest zauważalne – na pełnienie roli jedynej sensownej opozycji. Zresztą nie jest sam, powoli się będą wokół niego zbierać ludzie.
    Po pierwsze Balcerowicz nie jest uwiklany w partyjniactwo i potrafi bez ograniczającej pazerności na wladzę oceniać sytuację – intelektualnie i emocjonalnie stać go na dystans. Poza tym wie, że z finansami panstwa prędzej czy później trzeba będzie zrobić porządek a on jest jak znalazł w takich sytuacjach. To chyba jedyny polityk, ktoremu się oczy śmieją na myśl o likwidowaniu wydatków budżetu.
    Idą dobre czasy dla Balcerowicza. Niemrawy rząd reform nie chce, boi się ich jak ognia. Ledwie się już telepie na koniec kadencji. Opozycja pis-owska by uniknąć niewygodnych gospodarczych tematów idzie po wladzę z idiotyzmem smoleńskim na sztandarze. SLD i PSL też najwyraźniej nie mają ochoty zrażać do siebie resztek swych tradycyjnych elektoratow. Cała tzw „scena polityczna” liczy tylko na to by uchachmęcić miesiąc, dwa… – byle do jesieni. I oby się nic nie zmieniło. A panstwo bankrutuje pomalutku.
    Idą dobre czasy dla Balcerowicza.
    Pozdrawiam

  3. * Powiększenie pensum nauczycieli – Zgoda, ale tylko dla najpracowitszych.

    * Zniesienie zasiłku pogrzebowego – Tylko dla nieśmiertelnych.

    Poważnie, becikowe można zastępować innymi, lepszymi metodami motywowania do posiadania dzieci. Czy ustawa o żłobkach prywatnych jest taką metodą?

    Pierwszy raz czytam, że prywatyzacyjne dochody Balcerowicz przeszacował. Na jakiej podstawie takie wątpliwości? Ostatnie oferty na GPW sprzedały się doskonale, łącznie z akcjami GPW. Czy KGHM przebił już 200 zł, czy miedź przebiła 10000 dol/tonę? Czyż nie było założone, że OFE będą kupować prywatyzowane spółki, gwarantując w ten sposób popyt. Cały ten proces polityczno-ekonomiczny w Polsce jest zaburzony.

    Balcerowicz nie odkrywa Ameryki, te punkty podobno znano i dyskutowano od lat, jest jeszcze kilka innych – redukcja mitręgi biurokratycznej i obcięcie wydatków na administrację. LB dodaje, że wiele z nich musi poczekać, aż przejdą wybory. Komentatorzy są zawiedzeni tym, że efekt finansowy przyjdzie za późno, po tym jak dług przekroczy granicę 55 procent PKB. Wszystko można zrobić, zdaje mi się, trzeba tylko chcieć.

    Podobno Lepper dostał ofertę z LSE, już przetłumaczył swoją jedyną tezę ekonomiczną – BLACEROWICZ MUST GO – teraz pracuje nad wymową.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Gospodarz wybaczy… Dzisiaj mija dokładnie 66 lat od wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz:

    http://wizjalokalna.wordpress.com/2011/01/27/anus-mundi-post-scriptum/

    Cóż…

  6. …Nie mnie sądzić, ale na naszym blogu nie brak sędziów (Absolwent, ET, Mentor, Andrzej, Cynamon 79)…pisze Pan Passent o Balcerowiczu.

    Moj komentarz:
    I tak zostalem ustawiony w szeregu, chociaz nie odbylem zasadniczej sluzby wojskowej. Coz, przyjdzie mi pogodzic sie z losem, tylko ze Pan Passent nie raczyl zauwazyc,jednego; nasze osady sa zupelnie arbitralne (taki juz los arbitrow). Dlatego tez chetnie przeczytalbym osad Passenta, ktory niepotrzebnie zdaje sie na zdanie w/w. Brak roztropnosci i niechec do zdania sie na wlasne zdanie u Pana Passenta jest mi znany od dawna.

    Ucieszylbym sie jednak osadem slownictwa i mowy cynamonowego zolnierzyka, oczywisce osadem Pana Passenta.

    Natomiast jesli chodzi o moj stosunek do Balcerowicza, to jest on znany (tym, ktorzy przeczytali moj wpis); Balcerowicz musi wrocic!!!!!!

    Przypominaja mi sie wpisy Lizakowego Czlowieka o Balcerowiczu.

    ET
    PS
    Jeszcze raz prosze Pana Pasenta o ocene mowy Cynamona.

  7. To, że p. Balcerowicz nie porzucił idei neoliberalnej świadczy o nim jak najgorzej. Widać jest niereformowalny i ma osobowość hiperambitnego fundamentalisty, nie potrafiącego zaakceptować porażki. Żyje w wyimaginowanym świecie idei, skompromitowanej na świecie utopii. Byłby dobrym komunistą, zresztą chyba nawet był. Sachs przynajmniej się opamiętał, wyrósł z krótkich majteczek, przestał być smykiem, którego można wodzić za nos, wydoroślał, kupił sobie lepsze okulary i zaczął dostrzegać rzeczywistość taką, jak jest, ani nie taką, jaką opisują książki teoretyczne nauki, która obecnie zupełnie nie działa; wyszedł poza rolę bezmyślnego prymusa-kujona i stał się obserwatorem prawdziwego życia oraz mechanizmów, które kierują finansami, zamiast tkwić w miejscu jak kołek i trwać w swym irracjonalnym, tępym, akademickim uporze.

    Nikt nie kwestionuje jego ogromnej wiedzy książkowej, na pewno był supermolem i wchłonął solo ze trzy czwarte potężnej biblioteki; chodzi o to, że ta jego ogromna wiedza jest psu na budę, nie ma praktycznego zastosowania w dzisiejszym świecie oszustów rządzących finansami. Tu trzeba nie teoretyka, zdziwionego, że coś nie działa, a w książce napisali, że powinno, tylko człowieka z jego uporem, ale także otwartą głową.

    Poza tym jest sabotażystą, bystrym, więc zdającym sobie sprawę, że alternatywą dla PO jest dzisiaj wyłącznie PiS (jakkolwiek go nazwać, PiS, PJN, czy co tylko), a więc antydemokratyczna tyrania, inwigilacja, demagogia, populizm, oszustwo w żywe oczy oraz długi państwa sto razy większe, niż za PO, no i pewnie wojna, bo PiS stawiał sobie zawsze za cel sojusz strategiczny z Izraelem – co więc p. Balcerowicz chce osiągnąć, próbując obalić obecny rząd? W czyim interesie działa?

    Dobrze, że w ogóle zgłosił jakieś postulaty, choć mam wrażenie, że to tylko nieudolna, kiepska maska, aby odeprzeć tezę, że to nie ekonomia nim dzisiaj kieruje.

    Panie Balcerowicz, weź Pan sobie lepiej do serca, co mówił A. Lepper, albo zdejmij klapki z oczu i zrób coś dobrego dla kraju.

  8. Nie rozumiem dlaczego Pan Passent traktuje blogosfere i prawdopodobnie realne zycie w kategoriach sadu, kary i powodujacych ja czynow „nagannych” oraz zdaje sie przy tym na pomoc drugich, gdy ci oczekuja pomocy od niego. Zauwazylem od dawna u Pana Passenta tesknoty za teologicznym opisem naszej rzeczywistosci, nie tylko blogowej. Ta ma sie dobrze, prawie blogo. Zycie realne wymaga natomiast wysilku i konsekwencji, ktorej Pan Passent zazdrosci Balcerowiczowi.
    ET

  9. Gdyby Balcerowiczowi zaproponowano wyklady na Harvardzie lub LS of E. to polecial by tam piechotą i za darmo.Owszem, mogłby wykladac w Chicagow roli ekonomicznego dinozaura , ale nawet tam era Friedmana juz sie skończyła, a neoliberalizm upada na calym swiecie.
    Mit o wysokiej ocenie kompetencji ekonomicznej Balcerowicza w swiecie jest antyteza rosnacej pozycji Jeffreya Sachsa który jednoznacznie i ostatecznie odciał sie od glupot, ktore razem z Balcerowiczem lansowal i pod dyktando IMF upowszechniał w Polsce.
    A zatem warto od czasu do czasu otworzyć okno i wywietrzyć .
    Dzisiaj to zrobił J.K.Bielecki ktory TOTALNIE osmieszył WSZYSTKIE wypowiedzi i propozycje LB w sprawie OFE, w czasie wywiadu z Morozowskim z TVN24.
    Była to totalna demolka,której warto posłuchac, bo pewnie bedzie powtarzana i komentowanana !!!!
    Ale w „Polityce” Balcerowicz jest bogiem i geniuszem, bo redaktor naczelny JB napisał za niego ksiazke
    hagiograficzna ( 800 dni ) O TYM JAk geniusz wdrazał transformacje i wylansował go ( wspólnie z Michnikiem ) jako NIEPODWAZALNY Ałtorytet ( PRZEZ łŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁ).
    Nie mogę sie nadziwic, ze Joanna Solska lekuteńko odwazyła sie skrytykowac OFE, to ukochane dziecko LB, sluzace do dojenia emerytów, bogacenia spekulantów i prezesów OFE ??????????.
    Mysle ze teraz po wypowiedzi Bieleckiego LB przez jakis czas przycichnie i bedziemy mieli spokój.

  10. Pan Redaktor Passent jak zwykle ciagle „konsekwentny“ obadarza nas poraz kolejny wpisem o chrakterze szarocienia. Krotko mowiac nie oddala sie od retoryki teologicznej mowiac prawie jednych tchem o sadzie, prawie ostatecznym. O zbrodni (taka nie miala miejsca) bowiem nie ma sensu mowic, chyba, ze Pan Redaktor Passent sobie tego zyczy i krytykuje slusznie „nieslusznie“ partie po 89 roku. Nie sadze jednak, aby Balcerowicz sie do tej kategorii zaliczal.Tym razem nie mowi Pan Passent przynajmniej o wrogach, chociaz prefiks „anty“ antychambruje w blogosferze. Martwi mnie natomiast fakt, ze Pan Redaktor nie zwraca uwagi na odmiennosc tenoru blogujacych, ustawionych w jednym szeregu. Jesli Pan Redaktor pomija wine bylych pryncypalow skazujacych nas na tesknoty za mydelkiem Fa, to nieslusznie raczy zapominac, ze obecna polaryzacja spoleczenstwa jest niewatpliwie pochodna wyzej wymienionych. Los nikomu nic nie oszczedzil, owczesni prynycypalowie mogli natomiast w czasach zaprzeszlych oszczedzic wiele zla drugim, a przynajmniej sobie samym. Niestety nie wiedzieli jak to uczynic (urealnienie wartosci zlotego etc.). Po szkodzie jestesmy troche madrzejsi. Sadze jednak, ze wkrotce bedziemy mieli wolny dostep do materialow o wlascicielach PRLu i bedziemy mogli adekwatnie osadzic (bez koniecznosci odwolywania sie do sadu) ich polityke gospodarcza, ktora Balcerowic z trudem „prostowal“. Gdyby obywatelki i obywatele traktowali PRL jak panstwo wlasne, to nie zmietli by jej z mapy politycznej oraz odstawili do historii czasow najnowszych. Postpolitycy chetnie traktuja Balcerowicza jako sprawce i z otwarta twarza odbieraja nienalezne im nagrody lub gratuluja nagradzanym. Pan Passent natomiast zdaje sie na anegdote, a nie na zdanie wlasne, nad czym ubolewam
    ET

  11. Zapomnialem dodac, ze Balcerowicz doskonale zdaje sobie sprawe z koniecznosci socjalnej gospodarki rynkowej i ochrony slabych socjalnie.
    ET

  12. Gdy nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo, ze Izrael ponosi wine, tak przynajmniej sadzi jeden z blogujacych: ponizej jego wypisanki..

    ….Poza tym jest sabotażystą, bystrym, więc zdającym sobie sprawę, że alternatywą dla PO jest dzisiaj wyłącznie PiS (jakkolwiek go nazwać, PiS, PJN, czy co tylko), a więc antydemokratyczna tyrania, inwigilacja, demagogia, populizm, oszustwo w żywe oczy oraz długi państwa sto razy większe, niż za PO, no i pewnie wojna, bo PiS stawiał sobie zawsze za cel sojusz strategiczny z Izraelem – co więc p. Balcerowicz chce osiągnąć, próbując obalić obecny rząd? W czyim interesie działa? …

    Bez komentarza.
    ET

  13. Daniel Pasent
    Przed chwilą JK Bielecki powiedział OK., ale musimy te pieniądze mieć teraz, natychmiast. Domyślności widzów zostawił znane niebezpieczeństwo przekroczenia 55%, zmiany ratingu i może jakichś innych konsekwencji, o których nie wie publika.

    Wiem, że po tym wpisie zacznie się dyskusja zażarta. Proszę zatem wprowadzić do argumentów czynnik czasu. PP Balcerowicz, Rybiński, Filar wskazują źródła wpływów do budżetu słuszne, ale tu chodzi o skalę i czas.
    Także czas polityczny.

    Serdecznie pozdrawiam

  14. absolwent pisze:

    2011-01-27 o godz. 19:39

    i nawoluje do odbycia sluzby we wlasnej zagrodzie celem otrzymania
    a(p)solwenckiego wyroznienia. Coz, wydawaloby sie, ze absolwent jest omnipotentny, a wymaga opieki sluzacego. Chcialbym ujrzec chociaz jeden wpis powyzszego na jakikolwiek temat, nawet bez tematu.
    ET

  15. absolwent pisze:

    2011-01-27 o godz. 19:39
    „Sebastian 11.18
    Sebastianie, mam dla ciebie propozycje w ramach mojej walki z narastajacym na tym blogu bełkotem osob niekompetentnych:
    JA NIE CZYTAM CIEBIE, TY NIE CZYTASZ MNIE, OK ?

    A pozatem klamiesz. Wiele razy popierałem na tym blogu osoby madre i sympatyczne. Ciebie nigdy, ale moze jeszcze kiedys zasłuzysz.”
    ———————————————————-

    Szanowny Absolwencie,
    cały, cały TY…
    Czy ktoś Ciebie upoważnił do walki z „narastającym na tym blogu bełkotem”, czy tylko taki jesteś?
    Czy w realu, też prowadzisz taką krucjatę- po swojemu „uważanju”?
    Pozwolę sobie zauważyć, że wszystko co mówimy, czynimy etc. – przedewszystkim mówi i o nas samych…
    Pomimo, że w moim odbiorze/nie tylko Ty czytasz i oceniasz/ jesteś nieświadomie nieobiektywny w Twoich opiniach, proponuję zmodyfikować Twoje manieryczne hasło do takiego np.:”JA CZYTAM CIEBIE, A TY MNIE NIE”.

    Pozdrawiam , Sebastian

    P.S.
    Nie sądzisz , że na blogu bardziej sensownym byłoby popierać mądre i sympatyczne WYPOWIEDZI, a nie OSOBY ? To właśnie takie Twoje nakierowanie, być może, każe Tobie lżyć OSOBY, które jakoś Ciebie uwierają.
    Jeśli chciałbyś być godny Twojej maniery w naprawianiu bloga, może spróbój osoby Tobie niewygodne, ustawiać w szeregu- siłą Twoich myśli i argumentów, jeśli w ogóle masz potrzebę takiej misji…

  16. ET19.46
    Kiedy czytam jak trolloklon ET wypowiada sie po raz setny o ekonomii, pomysłach LB, socjalnej gospodarce rynkowej i ochronie słabych socjalnie, to marzę żeby chociaż raz, napisał JEDNO ZDANIE, w sprawie o ktorej ma MINIMUM POJECIA.
    Ale kiedy pisze o tym, z czego LB „doskonale zdaje sobie sprawę” to juz przekracza wszelkie GRANICE ABSURDU.

  17. http://wyborcza.pl/1,75248,9016306,Grabowski_do_Jankowiaka__Zmienilem_zdanie__bo_zmienila.html

    ”Do OFE przystąpiło więcej ludzi, niż się spodziewano, poza tym nie wykonaliśmy jako państwo naszych zobowiązań, bo prywatyzacja przyniosła mniejsze przychody” – broni swojego poparcia dla projektu rządu Bogusław Grabowski. Zgadza się on z tezą, że „przesunięcie składek (z OFE do ZUS) to de facto zamiana długu krótkoterminowego na długoterminowy”.

    Nareszcie ktoś to wyraźnie przyznał i prosto objaśnił.

    Balcerowicz proponuje, aby ograniczyć zapotrzebowanie państwa na kredyty, a byłyby one głównie zagraniczne. Zastanawiam się, co teraz mają na ten temat do powiedzenia „sędziowie”, którzy wrzeszczeli (oględnie mówiąc) o tym jak Polska zadłuża się za granicą, a teraz wysyłaja Balcerowicza w zaświaty. Ale oni znajdą „trzecią drogę”, np. wyższe podatki, nacjonalizacja bez odszkodowania, albo puszczenie bankierów w skarpetkach (Wałęsie też dają krzyż na drogę).

  18. Passent pisze:

    „Ale jedno trzeba Leszkowi Balcerowiczowi przyznać – to człowiek ideowy i konsekwentny, który poważnie traktuje interes państwa. Za to cześć mu i chwała”

    Im dalej od Polski tym lepiej wszystko widac. Kanadyjka Naomi Klein juz dawno udokumentowala epoke Balcerowicza w Daktrynie Szoku. Niech pan przeczyta panie Passent i nie osmiesza sie.

    Obecne wypowedzi Balcerowicza to tyko belkot. Swymi propozycjami on nic nie rozwiacze w niczym nie pomoze.

    Polski PKB musi wzrastatc w tepie 18-20% przez nastepne 20 lat. . Na to nie ma szans w kraju kapitalistow bez wlasnosci. To dzielo Balcerowicza.

  19. a tymczasem „ET” dziecinnieje.
    Bardzo rzadko go czytam, stąd moje nagłe zaskoczenie.

  20. Dawniejsza opinia o Balcerowiczu – i jest jak widać odgrzewana – brzmiała tak, że on wszystko widzi przez pryzmat przeczytanych podręczników i wg. nich chciałby jakże specyficzną polską gospodarkę modernizować, co poniekąd ma sens, jak każdy niemal sąd opisujący rzeczywistość.

    Teraz mówi się, że on niczego nowego pod słońcem nie odkrywa, wszystko znamy i się z nim zgadzamy, a właściwie to nie.

  21. Profesora Balcerowicza uważam za Zbawcę polskiej zbankrutowanej gospodarki , odziedziczonej po naszych przodkach…
    Widzę w nim twardego realistę, który ma dostateczną wiedzę i odwagę, żeby budować gospodarkę w skali makro- całkowicie ponad , niemożliwymi do spełnienia chceniami.]
    Balcerowicz, ma w swoim doroku sukces w postaci udanego /jedynego wtedy możliwego/ eksperymentu z ratowaniem naszego kraju pod względem gospodarczym.
    Wśród ekonomistów, tak jak wszędzie wśród ludzi, atakowanie Mistrza, często można traktować, jako małe egoistyczne lansowanie własnej przeciętności.
    W mediach , przechodzą takie „kawałki” , jak zupełnie niezobowiązujące czepianie się detali. Osoby, które są biegłe w forowaniu przedewszystkim siebie, zupełnie nie kwapią się całością naszej gospodarki, stosownymi wyliczeniami, badaniami etc. NIE BO NIE i już w świat jest na podobnych falach/dowartościowywanie siebie/ – roznoszone wyższe NASZE racje, dzięki powołaniu się na NASZEGO, który sprytnie, podczepił się pod Wielkiego Balcerowicza.
    Balcerowicz jak każdy Zbawca czy Zbawiciel, może ratować swoich tylko jeden raz. „Materia” osiągnięta przez ” zbawionych „, jest dostateczną bazą, żeby powrót takiej postaci uniemożliwić. On- ciągle nieprzejednany idealista, oni- już rozwydrzone Bachusiki, które mają już o co walczyć między sobą. Dla cwanych -konkretów wystarczy, dla biednych-ściema na wybory…
    Chrystusa po zmartwychwstaniu/ taki, ewentualny powrót/ swoi w drodze do Emaus- poznawali już tylko po gestach….

    Pozdrawiam,Sebastian

  22. Logos Amicus, 18.57. Rzeczywiście dzisiaj mija 66 rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz. Pytanie tylko przez kogo? Młody człowiek odpowie, że z pewnością obóz wyzwolili Chińczycy lub co najmniej sami Niemcy. Wskazują na to relacje w dzisiejszych mediach. W Polskim Radiu Kraków nie wspomniano ani raz, że czynu tego dokonała Armia Czerwona /rosyjska, radziecka lub sowiecka do wyboru/. W żadnej relacji w dzisiejszej Gazecie Wyborczej nie wspomniano o tym kto wyzwolił obóz, daremnie też szukać tej informacji w Twoim zalecanym linku. Zwał jak zwał, ale uznaję to za wyrafinowaną podłość i zaczynam rozumieć dlaczego Rosjanie tak twardo obstają przy swojej prawdzie o Katyniu.

  23. @ET(19:02)

    „ET
    PS
    Jeszcze raz prosze Pana Pasenta o ocene mowy Cynamona.”

    Ten Cynamom29, a nie jak Pan Passent twierdzi „79”, to mi akurat ani brat, ani swat, ani „mój ty rozmarynie rozwijaj się”, ale tak mniej więcej, to o co Ci biega ET?
    Zdeflorował on – ten Cynamon – Jeanne d’Arc, żeby tak na nim rajtować, jak na starej kobyle?

    I jeśli już D.P. (chybaż z podwójnym „s”?) oceni mowę tego cynamona, to ja bym bardzo prosił, aby ustosunkował się on również do uchwały rady gminy Niżne Górki dotyczącej jej wieloletniego sporu z gminą Wyżne Dołki!

  24. * Podnoszenie wieku emerytalnego

    W Danii już jest po wyborach, rządząca partia liberalna proponuje w pierwszym kroku podnieść go do 67 lat, a w przyszłości nawet do 74.

    Oczywiście państwo polskie nie jest duńskim, tak źle się w nim nie dzieje. Wysoki poziom bezrobocia nas chroni przed takim zamachem na wolność. Bo w Danii wszyscy nadają się do wysoko płatnej pracy, nikt nawet nie myśli o dojeżdżaniu do zrywania jabłek w sadzie przepełnionym busikiem w porannej mgle. Nie ten poziom wykształcenia, etyki pracy i porządku społecznego. A pomyśleć, że chciałoby się mieć Danię w Polsce.

    Bywalec2 (01-27 o godz. 18:33) pisze o dwóch ruchach społeczno-politycznych, czy socjalno-ekonomicznych: jeden to „socjalny realizm” (czy jakoś tak), drugi to „solidarny komunizm” (od częstego przystępowania do komunii). Może to kiedyś wyglądało jak teza i antyteza, ale po 20 latach widać wyraźnie, że był to jeden i ten sam strumień polskiej świadomości.

  25. Teresa Jakubowska

    OFE – wielki przekręt ?

    Fatalne były cztery reformy rządu Buzka, których głównym celem była ogromna ilość posad dla „naszych”. Najgorsza – emerytalna służy jako źródło ogromnych dochodów dla instytucji finansowych, w lwiej części zagranicznych kosztem przyszłych emerytów. Prof. Józef Blass, mieszkajacy w USA specjalista zajmujący się zawodowo funduszami emerytalnymi, powiedział w 2002 r. o tej reformie na konferencji zorganizowanej przez „Gazetę Wyborczą”: „Mam czasem uczucie, że obserwuję największy skok na bank w historii Polski” (cytuję za Markiem Czarkowskim – PRZEGLĄD 15 marca 2009).

    Zastosowano specjalną socjotechnikę i reklamy z wakacjami pod palmami. Za te reklamy także zapłacili przyszli emeryci (na początku prowizja właścicieli OFE wynosiła aż 10%). Zastosowano także kamuflaż językowy. Właścicieli firm zarządzających prywatnymi funduszami emerytalnymi (banki zagraniczne, międzynarodowe firmy ubezpieczeniowe, fundusze inwestycyjne itp.) nazwano Powszechnymi Towarzystwami Emerytalnymi – PTE a pieniądze pracowników wpłacane za pośrednictwem ZUS nazwano otwartymi funduszami emerytalnymi OFE). Twórcy reformy musieli zdawać sobie sprawę z jej mankamentów dla przyszłych emerytur i dla finansów państwa. Nieprawdą jest, że społeczeństwo zostalo wystarczająco poinformowane o ryzykach jakie występują w funkcjonowaniu OFE. Gdyby społeczeństwo znało całą prawdę byłoby przeciw przymusowi zastosowanemu wobec większości pracujących obywateli. Nie pozwolono im na wybór między instytucją prywatną (zawsze nastawioną przede wszystkim na własny zysk) i państwową. Zmuszono ich do zapisania się do prywatnej instytucji finansowej sposród wielu różniących się głównie nazwami i to w kwestii tak ważnej jak powierzenie istotnej części swoich składek emerytalnych. O jakiej więc umowie społecznej mówimy ? Prawda była przemilczana. A osoby o najwyższych kwalifikacjach w tej dziedzinie, które miały prawo wyboru, wybrały dla siebie ZUS (np. Hanna Gronkiewicz-Waltz).

    Mimo niepokojących sygnałów od początku istnienia prywatnych OFE, dopiero katastrofalna sytuacja budżetu i groźba przekroczenia progów ostrożnościowych zmusiła rząd Donalda Tuska do podjęcia koniecznych kroków. Byłam zdziwiona optymizmem min.Rostowskiego co do stanu finansów państwa gdy obejmował funkcję i kontynuował bez zastrzeżeń wymyślone przez prof. Gilowską w rządzie PiS drastyczne zmniejszenie od 2009 roku wpływów do budżetu. Tylko z powodu obniżenia PIT i składki rentowej wpływy te spadły o 35 mld złotych nie mówiąc o innych obniżkach podatków głównie dla obywateli zamożnych.

    Drastyczne obniżenie wpływów do budżetu zbiegło się w czasie z ogromną utratą wartości aktywów OFE o prawie 30 mld złotych w ciągu 2008 i poczatku 2009 roku na skutek dołowania giełdy (na ogólną ówczesną wartość ok. 110 mld składek przekazanych przez ZUS po potrąceniu ok. 10 mld prowizji). PTE mogły inwestować maximum 30 % aktywów na giełdzie. Protestują, że nie mogą grać na giełdzie większą częścią oszczędności pracujących. Przerażenie ogarnia gdy się pomyśli co by było gdyby PTE ulokowały tuż przed 2008 rokiem np.60 % pieniędzy przyszłych emerytów w akcjach spółek notowanych na warszawskiej giełdzie. Trzeba mocno podkreślić, że za roczny okres ogromnej utraty wartości oszczędności przyszłych emerytów PTE miały zysk netto bliski 800 milionów ponieważ nie jest on zależny od efektów zarządzania ale od wielkości składek ! Wprawdzie ostatnio stwierdzono, że na skutek wzrostu cen akcji na giełdzie , straty zostały odrobione, ale nie wiem czy świadomy uczestnik OFE chciałby na to czekać 3 lata gdyby właśnie musiał odejść na emeryturę. Masowa fluktuacja kursów akcji na giełdzie jest zjawiskiem normalnym. A teoria, że w dłuższym okresie czasu na giełdzie zawsze się zarabia – jest mitem.

    Dłużej nie daje się ukryć, że OFE nie służą ani przyszłym emerytom ani budżetowi i że kontynuacja grozi katastrofą. Jak tylko Premier Tusk ogłosił zamiar zmniejszenia składki dla OFE wzmógł się głośny protest zarządców OFE i ich lobbystów, którym przez 11 lat wpadały do kieszeni bez żadnego wysiłku miliony, a raczej miliardy. Jazgot jest okropny i nic dziwnego, bo jak wiadomo kieszeń jest najbardziej wrażliwą częścią ludzkiego jestestwa. I tak się jakoś sklada, że bogatym zawsze więcej brakuje.

    Jestem zwolenniczką pilnej likwidacji OFE, a w każdym razie obowiązkowego przekazania do ZUS całości składek pracowników o niższych wynagrodzeniach (np. poniżej średniej krajowej ?) i wprowadzenia wolnego wyboru między OFE i ZUS dla pozostałych. Pracownicy o najniższych dochodach na ogół nie będą w stanie dokonać świadomego wyboru i będą łatwym obiektem manipulacji Powszechnych Towarzystw Emerytalnych. A na budżecie państwa czyli na wszystkich podatnikach będzie ciągle ciążył obowiązek zapewnienia tym emerytom przynajmniej najniższej emerytury. Niestety właśnie te składki zostały dotkliwie pomniejszone o „liniowe” identyczne procentowo prowizje PTE dla wszystkich licząc od początku średnio ok. 9%. Każdy rozumie, że zmniejszenie o 9% kwoty 100 zlotych jest o wiele bardziej bolesne dla biedaka niż zmniejszenie o 9 % kwoty np. 1000 zl. Działa tu syndrom podatku liniowego tak ukochanego przez PO.

    Im później OFE zostaną zlikwidowane – tym straty nas wszystkich – nie tylko przyszłych emerytów – będą większe. Na dodatek gdyby pieniądze przyszłych emerytów leżały na zwykłych lokatach bankowych, to mieliby oni dziś więcej pieniędzy niż w efekcie zarządzania przez OFE. Widac więc jasno czyj interes został tu zabezpieczony. Nie można zresztą pojąć dlaczego powierzając swoje pieniądze OFE np. na 30 lat mamy płacić wielkie prowizje za to, że obracają naszymi pieniędzmi podczas gdy zakładając lokatę bankową nawet na krótkie okresy mamy prawo do odsetek płaconych nam przez bank ? A już szczytem perwersji jest zmuszenie podatników do płacenia wysokich prowizji prywatnym instytucjom finansowym za zakup obligacji skarbu państwa i inkasowanie od nich odsetek. Żeby kupić obligacje nie trzeba mieć żadnych kwalifikacji. To po co nam ten wysoko opłacany pośrednik ? To oburzające, że twórcy OFE nie wstydzą się bronić systemu jawnego działania na szkodę polskiego podatnika i emeryta. Bronią go niestety ekonomiści, politycy i dziennikarze często osobiście zainteresowani w jego kontynuacji.

    A jest czego bronić, bo choćby same wynagrodzenia członków zarządów PTE wynoszą średnio miesięcznie 42.000 zł (wg wyliczeń gazety PARKIET ),najwyższa średnia w PTE AVIVA – 60.000 zł. Średnio – łatwo więc sobie wyobrazić ile zarabiają prezesi, podczas gdy prezes całego krajowego ZUS zarabia 19.500 zł.

    Wydaje się, że rząd – jeżeli nie aktualny to następny – będzie i tak zmuszony zlikwidować OFE, bo są one ważnym elementem wzrostu długu publicznego, którego ogromne tempo, z inicjatywy prof. Balcerowicza, widać jasno na bilbordzie na rondzie Dmowskiego. To, że prof. Balcerowicz tak krytykuje zamiary rządu przecież nie radykalne, ale idące w dobrym kierunku, nabiera w tym kontekście specjalnego posmaku. Powiedział nawet , że „rząd traktuje Polaków jak stado baranów”. Panu Profesorowi wyraźnie puściły nerwy.

    „Niezależni” eksperci twierdzą, że reforma emerytalna źle funkcjonuje, bo nie została zrealizowana do końca. Nie włączono do niej całych grup zawodowych, nie przedłużono wieku emerytalnego, nie zrównano wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, nie zreformowano KRUS itd. Jest oczywiste, że cały polski system emerytalny i podatkowy wymaga gruntownych zmian, ale nie jest pewne czy te zmiany poprawiłyby radykalnie sytuację przyszlych emerytów przy zachowaniu systemu OFE. Na pewno jednak przyczyniłyby się do zwiększenia gigantycznych zysków zarządzających OFE.

    Przyznanie rządu, że reforma była błędem nie podrywa zaufania do państwa. Przeciwnie – brnięcie dalej w błędzie byłoby karygodne.

    Jeżeli się nie mylę, to Bank Światowy określił w swoim czasie, że do „załatwienia” ustawy w polskim parlamencie wystarczy 3 mln dolarów. W tym przypadku chodzi o tak ogromne pieniądze, że PTE chętnie dadzą grubo więcej byle nie dopuścić do likwidacji OFE lub uniemożliwić podatnikowi wybór między OFE i ZUS. Chciałabym się mylić i widzieć tym razem wszystkich posłów zdających sobie sprawę, że od ich rozumu i uczciwości zależą podstawy egzystencji milionów Polaków. Temu głosowaniu będą się oni przyglądać jak nigdy dotąd i wezmą je na pewno pod uwagę przy najbliższych wyborach.

    Teresa Jakubowska
    RACJA Polskiej Lewicy
    przewodnicząca
    teresa.jakubowska@op.pl
    606 37 47 47

  26. absolwent, 19.29. Kto by miał czas i ochotę poznać bliżej kulisy spisku, w którym rolę słupa odegrał niedoszły noblista Balcerowicz radzę przeczytać załączony tekst, a szczególnie jego końcowe fragmenty.
    http://www.questionsquestions.net/docs04/engdahl-soros.html
    Dziwne dlaczego nikt nie zapyta o zdanie wydziedziczonych 65 procent zubożonego narodu w tym także tych, którym obiecywano wczasy pod palmami i wzrastającą liczbę bezrobotnych i emigrantów w upokarzających pracach na obczyźnie. O katastrofie spowodowanej brutalną doktryną neoliberalną można poczytać w nowej książce Paula Masona „Finansowy Kataklizm”. Niestety komentarze znawców problemu posługują się w większości cytatami nagłówków propagandowych swoich gazet lub głupawych dyskusji ignorantów partyjnych w telewizji. Ile natomiast świeżości, wiedzy i kultury można znaleźć w ostatnich dwóch dziełach Kołodki dostrzeże tylko ten, kto zdoła je przeczytać. Przeczytanie jakiejś mądrej książki jest zadaniem ponad siły i zdolności percepcji. Pozostaje więc tylko Smoleńsk.

  27. http://www.tvn24.pl/12692,1690856,0,1,jest-w-stanie-zaprzedac-dusze-diablu–zeby-obronic-ofe,wiadomosc.html

    Nie specjalnie się JK Bielecki naobalał punktów Balcerowicza, jak widać z powyższego sprawozdania z jego wywiadu dla TVN24. Jedyny konkret jest ten:
    Jeśli z prywatyzacji dostaniemy 200 miliardów, a szukamy 1500 miliardów, to nie ten kaliber rozwiązania

    Czyli rząd szuka tysiąca pięciuset miliardów. A co na to partia mówi?

    Moim zdaniem lekceważąca poza Bieleckiego jest nie na miejscu, o ile wogóle ma sens. Wiadomo, że budżet, każdy budżet składa się z rozlicznych wydatków i każdy zaoszczędzony grosz się liczy. Może należy pójść w kilku kierunkach na raz, co, panie premierze Bielecki?

    Ale nieźle się podziało: dawna największa swołocz bankierska JKB się nawróciła na wiarę naszą, odrzuciła szatański neoliberalizm i broni nas przed imperium zła, które ciągle kontratakuje. Hehe, takie narracje tylko w kręgu polskiej lumpeninteligencji są możliwe.

  28. Daniel Passent. W tych ozdrowieńczych propozycjach ratowanie finansów lub państwa można było dodać np. likwidację IPN, Senatu i ograniczenie liczby posłów w Sejmie, zmniejszenie rozdmuchanej administracji rządowej, wycofanie się z grabieżczych wojen, złomowanie F-16, opodatkowanie kościoła, usunięcia katechetów ze szkół, zakończeni finansowania uczelni kościelnych i likwidacji nepotyzmu PO. O barach mlecznych już kiedyś było.

  29. Z tezy Bogusława Grabowskiego, że przesunięcie składek z OFE do ZUS to de facto zamiana długu krótkoterminowego na długoterminowy, wynikają dwie konkluzje.

    Jedna jest przeciw takiemu przesunieciu, albowiem dług długoterminowy jest niemal zawsze wyżej oprocentowany niż dług krótkoterminowy, szczególnie, i o wiele wyżej, w niepewnych czasach.

    Druga konkluzja jest na za: w długim okresie czasu wszyscy znajdziemy się na tamtym świecie, co jest raczej konkluzją innego wywodu i cytatem wziętym od samego wielkiego Keynesa. Ale czy ten Keynes miał dzieci i wnuki, a jeśli miał (nie mam pojęcia, może ktoś wie?) to chyba nie zamierzał zawracać sobie głowy ich przyszłością.

    Ten dylemat budżetowo-OFEowy ma niewatpliwie wymiar etyczny, a także estetyczny. Jak my będziemy wyglądać w oczach następnych pokoleń – czy ktoś się nad tym zastanawiał, gdy nie zgodzimy się na usunięcie ektrawagancji z naszych finansów publicznych i nie damy szansy zakwitnąć miłości między pokoleniami, i przy okazji, gospodarkce polskiej modernizowac się i przyspieszać, jak prawdziwa lokomotywa, tak to to, tak to to, tak to to, tak to to! …

  30. Nie na temat, ale w końcu…..
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/chile-sledztwo-w-sprawie-smierci-allendego,1,4157280,wiadomosc.html

    Pamięci i porównaniu naszego Stanu Wojennego……

  31. Szanowny panie redaktorze

    W panskich poszukiwaniach autorytetow i antyautorytetow zapomina pan o zwyklym czlowieku. Prawdopodobnie jest to wina wychowania w totalitaryzmie. Ja nie akceptuje panskich bozkow i diablow. W moim zyciu obywatel decyduje o sobie i za siebie. Zadaniem politykow jest sluchanie obywateli. To co pan proponuje jest ubezwlasnowolnieniem obywateli. To Balcerowicz ma wysluchac/sluchac Polakow. Jesli rodacy mu zaufaja bedzie mial przywilej im sluzyc.

    P.S.
    Czy znana jest panu samoocena Bismarcka?

    Slawomirski

  32. Co takiego zawierają propozycje Balcerowicza, że niektórzy uważają je za odkrywcze? Mówić to jedno, a zrobić trudno, więc warto choćby stanąć do debaty z ludźmi o odmiennych poglądach, ale tu Balcerowicz wymięka. Poz tym taka debata musi być zrozumiała dla obywateli, a także oni sami muszą mieć możliwość wypowiedzi.
    Debata jeszcze się nie rozpoczęła, a na temat OFE i ZUS pojawiają się kłamliwe opinie, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Jak wśród tak sprzecznych i demagogicznych opinii przekonać obywateli do podnoszenia wieku emerytalnego. Najpierw trzeba ich przekonać ( bo nie wiedzą i nie wierzą), że żyją coraz dłużej i wynikają z tego proste konsekwencje wydłużania wieku przejścia na emeryturę. To jest ABC dyskusji na ten temat, a nie opcje, akcje, dywidendy itp. terminy, których nikt nie rozumie.
    Przywileje górnicze wkrótce staną się dla samych górników (przynajmniej tych węglowych) niewygodnym luksusem, ponieważ ich wynagrodzenie w stosunku do średniej krajowej drastycznie spadło i wczesne (po 25 latach pracy) przejścia na emerytury nie będą opłacalne. Problemem jest kilkakrotnie większa armia przywilejantów, z którymi każda partia musi się liczyć, ponieważ oni chodzą na wybory liczniej niż górnicy.
    KRUS można zlikwidować i opodatkować producentów rolnych, ale nie wiadomo co zresztą? Mają podzielić los społeczności PGR-ów. Partia chłopska nie ma i nie miała dla wsi jakiegokolwiek programu modernizacyjnego, a jej lider w UE widzi tylko frajera do oskubania – Brukselki jak ostatnio raczył się wyrazić Rycerz Floriana.
    Może na początek odebrać mundurowym 100% zasiłek chorobowy – policjanci są najbardziej chorowitą grupą zawodową.
    Zlikwidujmy becikowe, ale obniżmy podatek VAT na produkty dla niemowlaków i dzieci, wprowadźmy ulgę podatkową dla prowadzących żłobki i przedszkola (nie dla rodziców), wyposażajmy dzieci szkolne w wyprawki – uczeń musi otrzymać wszytko w szkole za darmo, bezpłatne obiady w szkole dla dzieci z ubogich rodzin. To tyle na początek, tylko nie wiadomo czy becikowe nie tańsze.
    Czesi znieśli zasiłek pogrzebowy w całości i po odbiór prochów zgłasza się co druga rodzina – pogrzeb niestety kosztuje.
    A kto tak rozpuścił z tym pensum nauczycieli?
    Oprócz tego proponuję likwidację wszelkich ulg podatkowych skoro wszystko można regulować podatkiem VAT, ponieważ ulgi generują dodatkowe koszty.
    A skąd wziąć pieniądze na już?
    -zlikwidować OFE,
    -powrócić do progresywnych podatków,
    -powrócić do podatków od spadków,
    -podwyższyć (powrócić) stawki składki rentowej,
    -podwyższyć składki na ubezpieczenie zdrowotne i wprowadzić częściową odpłatność niektórych usług medycznych,
    – przemyśleć politykę cenową lekarstw.
    Niestety nasz guru Balcerowicz buja w chmurach i ani myśli o takich propozycjach. Dach w płomieniach, a on zamawia projekt wozu strażackiego.

  33. Szanowny Panie Redaktorze,
    Nie sadzę, żeby Mentor marzac publicznie o rychłym zejściu Balcerowiocza dopuścił się chamstwa. Jaśnie pan profesor przecież tego nie przeczyta. Marzenie Mentora jest i pozostanie mu całkowicie obojetnym. Podobnie jak obojetnymi dla tego ekonomicznego szarlatana były najbardziej elementarne potrzeby przytłaczajacej większosci naszego społeczenstwa i naszego panstwa.

    Pozwolę sobie też nieśmiało zwrócić uwagę na fakt, że w 2011r.
    wiara w Balcerowicza traci myszka i wywołuje uzasadnione podejrzenia o ekonomiczna ignorancję.

    Zgadzam się też z min. Fedak, która propozycje balcerowiczowskiego FOR nazwała barbarzystwem.

    Ciać zasiłki chorobowe, żeby finansistom wypłacac o miliony złoty wiecej bonusów , to przecież podłość i skrajna chciwość.

    Proponować wydłużenie wieku emertalnego z powodow demograficznej zapaści i jednoczesnie postulować skrócenie urlopów macierzyskich i zasiłków chorobowych oraz innych niezwykle skromnych , jak na standardy europejskie, zabezpieczen socjalnych to jest coś gorszego niż zbrodnia, to intelektualna degrengolada, wulgarna wręcz głupota.

    Zlikwidować emertury mundurowe, a zwłaszcza zreformować KRUS! – To przecież zadnych oszczędności panstwu nie da.
    W pierwszym przypadku będa musiały w służbach mundurowych drastycznie wzrosnać płace, w drugim wzrosna koszty transakcyjne i bilans wyjdzie na zero.
    Gdzież tu korzyść? Ano w tym, że więcej środków popłynie na konta OFE i do giełdowego kasyna. I tak zyski wzrosna, a finansiści łykna kolejne milionowe premie.
    Tak jest, Panie Redaktorze, Balcerowicz to już tylko nachalny i bezczelny lobbysta. Sędzia we własnej sprawie. I nikt wiecej.

  34. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Schon Ex-Präsident Bill Clinton habe mit seinen Lockerungen im Finanzwesen den Grundstein für die Krise gelegt, führt der Bericht aus. Auch Bernankes Vorgänger Alan Greenspan habe mit seinem Drängen nach Deregulierung erheblichen Anteil daran gehabt, die Blase auf dem US-Immobilienmarkt immer größer werden zu lassen. „

    http://www.handelsblatt.com/politik/konjunktur-nachrichten/ursachen-der-finanzkrise-das-grosse-versagen-der-amerikanischen-notenbank;2740841

    Nie chce byc zle zrozumianym, – co prawda to li tylko gazeta codzienna – ale z czyms mi sie to kojarzy, nie powiem ze wyglada to na klatwe, bardziej na zespol zgrany, pompka-trabka & lewarek

    Post Christum.
    Na ja … nie bedziemy cofac sie & wygrzebywac w/z blogowym „IPN” , aby na 100% udokumentowac peany – tak dobrze jak dzisiaj w Polsce jeszcze nie bylo – silnej reki na blogu. (?)

  35. Diaspora jest czujna! (Albo –nie)

    Klatwa jest czuja!? (Albo – nie) …

    „Als ein Beispiel für Fehlverhalten greift die Kommission die Zentralbank Federal Reserve heraus, die eine schärfere Regulierung des Hypothekenmarktes versäumt hätte. Der Vorsitzende der Kommission Phil Angelides sagte, der Fed-Vorsitzende Ben Bernanke habe eingestanden, es sei ein Fehler gewesen, den Fluss an toxischen Hypotheken nicht einzudämmen. Die Kommission kritisiert auch den früheren Vorsitzenden der Federal Reserve, Alan Greenspan. Er habe die Idee vorangetrieben“ ….
    http://www.faz.net/s/Rub0E9EEF84AC1E4A389A8DC6C23161FE44/Doc~E60AB54E95CBE4F3EACB3BBF09D0C85D5~ATpl~Ecommon~Scontent.html

    A jak rzeczy maja sie w Polsce? Na ja … http://www.rp.pl/galeria/19420,1,600856.html
    http://www.rp.pl/artykul/600856_Polska-bankrutem-.html

    Post Christum.
    „Zapomnialem dodac, ze Balcerowicz doskonale zdaje sobie sprawe z koniecznosci socjalnej gospodarki rynkowej i ochrony slabych socjalnie.
    ET“ (?)

  36. Logos Amicus pisze:

    2011-01-27 o godz. 18:57

    Dziekuje za przypomnienie rocznicy.
    Zastanawiem sie co kazdy z nas zrobil celem pogodzenia ludzi? Co zrobili tak zwani inteligentni ludzie dla harmonii pomiedzy obywatelami? Zastanawiam sie kto Polske buduje a kto ja niszczy naturalna zgode miedzy rodakami?

    Slawomirski

  37. Szanowny panie redaktorze

    Czy czeka pan na powrot Jaruzelskiego?

    Slawomirski

  38. Balcerowicz odmówił ministrowi Rostowskiemu publicznej rozmowy z powodu nadmuchanego EGO -znaczy źle dla publiczności ,a fatalnie dla samego Balcerowicza .
    Kolejny piatek słucham Radia TOKFM i red. Tomasz Lis dmucha w swoje EGO i pięknie ,musi pęknąć , staje się nadmuchanym facetem , po wyjściu z dołka – kiedy został szefem tygodnika WPROST .
    Lisa wymieniłem tak przypadkiem ,choć on bez znaczenia dla sporu Balcerowicz -Rostowski end pani minister Fedak który ma charakter sporu pt. „Dokad idziesz Polsko „, ale on jest tubką informacyjną ponieważ redaguje tygodnik Wprost i program wTVPII

  39. Redaktorze Passent,
    nie „cynamon79”, tylko „cynamon29” jeśli już łaskawie Pan mnie
    wspomina.
    Urodziłem się 29 lutego i o ile mi wiadomo, jak do tej pory, w dziejach
    Świata nie było lutego który miałby 79 dni.
    Niewykluczone że w przyszłości Ziemia zwolni swoje obroty i luty
    będzie miał 79 dni. Ale to daleka przyszłość.
    Pisze Pan:
    „Nie mnie sądzić, ale na naszym blogu nie brak sędziów (Absolwent, ET, Mentor, Andrzej, Cynamon 79). ”
    i niestety się myli. W/w to nie sędziowiRe, ale obserwatorzy i komentatorzy życia społecznego i jego incydentalnych zjawisk.
    Po to jest międzyinnymi ten blog.
    To że L.Balcerowicz zaistniał ostatnio w incydencie ciągłym, że najwyrażniej kreuje siebie a nie rozsądną ekonomię, nie jest
    naszą winą. My to po prostu komentujemy, każdy z osobna.
    Sędzia to taki facet/facetka od wydawania wyroków.
    Komentator, to taki od obserwacji i komentowania.
    Ot, i cała różnica.

    Pozdrowionka.
    P.S. proszę nie zapomnieć: luty ma najczęściej 28 dni. Co czwarty rok
    ma ich 29. Nigdy 79.

  40. Nie mam wiedzy ekonomicznej dostatecznej dla oceny sporu prof. Balcerowicza z rządem.Uwazam jednak iż minister Rostowski postępuje nie Fair proponując w odpowiedzi na raport specjalistów debatę publiczną.Taka debata mogłaby nastąpić po pisemnej poważnej odpowiedzi ma postulaty pisemne prof Balcerowicza. Minister Rostowski chyba chce się wykpić „pyskówka” w której wiecej będzie przymiotników niż argumentów.

  41. abslowent 19.26, pisze: To jednak bardzo pikantny szczegół, warty rozwinięcia.
    Ale w “Polityce” Balcerowicz jest bogiem i geniuszem, bo redaktor naczelny JB napisał za niego ksiazke

  42. magrud pisze:
    2011-01-28 o godz. 00:58

    „Tak jest, Panie Redaktorze, Balcerowicz to już tylko nachalny i bezczelny lobbysta. Sędzia we własnej sprawie. I nikt wiecej.”

    Magrud, bardzo dobrze to ujęłaś – kilka słów, a i cała prawda zarazem!
    Pozostała część Twego komentarza to też szczera prawda.

    Pozdrowionka.

  43. Panie redaktorze – czy nie widzi Pan tragizmu swoich słów? Sam Pan pisze wyraźnie, że Balcerowicz reprezentuje interes Państwa, a jednocześniej dodaje, że nie da się go realizować, bo to, tamto, czy owo. Czy doczekamy się kiedyś formacji, która wreszcie zajmie się realizacją interesu państwa, które jest dla nas WSZYSTKICH, a nie zaspokajaniem kosztem nas wszystkich potrzeb GRUP NACISKU (górnicy, rolnicy itd. ale też Kościół i jeszcze parę innych organizacji)? Przepraszam, pytanie jest naiwne.

  44. pan prof.Balcerowicz nalezy do tej niezlomnej czesci populacji, ktora niezaleznie od uplywu czasu i okolicznosci nie zmienia pogladow. W tej samej grupie mieszcza sie kreacjonisci, wyznawcy o.Tadeusza, badacze smolenskiej mgly, oraz tropiciele UFO od Grenlandii po Tasmanie.

  45. Problem z propozycjami Balcerowicza jest następujący – nawet ich natychmiastowe wdrożenie nie przyniesie dodatkowych środków finansowych w najbliższych 3 latach, aby zasypać dziury w ZUS. Błyskawicznie można jedynie obniżyć zasiłki pogrzebowe, chorobowe, coś sprywatyzować. Może to przyniesie z połowę kasy potrzebnej w ZUS, ale z tym samym problemem zmierzymy się za rok, za dwa i za trzy.
    To, co zrobiła PO, to w takiej a nie innej sytuacji budżetowej jest jedynym rozwiązaniem pozwalającym w miarę stabilnie patrzeć na finanse państwa w perspektywie kilku lat. Pozostaje jedynie pytanie, co PO zrobiła aby nie musieć ograniczać transferów do OFE. Czy zrobiła mało? Tak, bo mogła przez ostatnie 3 lata zrobić więcej. Czy zrobiła dużo? Też tak, bo w porównaniu z poprzednikami, oni są jedynymi, którzy zaczęli zabierać przywileje, zamiast rozdawać je bezmyślnie na lewo i prawo. Zrobili dużo, bo jeżeli mówimy „dużo”, to musimy mieć skalę odniesienia. A w tym wypadku punktem odniesienia są osiągnięcia poprzednich rządów w tym temacie.

    Oskarżanie PO za obecną sytuację z pominięciem tego, co działo się przez ostatnie 12 lat od wprowadzenia reform emerytalnych to beszczelna demagogia. Oczywiście można oskarżać PO o grzechy zaniechania. Ale ten kto oczekuje, że w 2 lata rządów zbudujemy wszystkie autostrady, pozbędziemy się deficytu, usprawnimy całkowicie kolej, do tego uzdrowimy służbę zdrowia i całe finanse publiczne jest po prostu idiotą. Biorąc pod uwagę to, co Tusk do tej pory zrobił i co robi (mudnurówki, wcześniejsze emerytury dla rolników, emerytury pomostowe) i to co zrobił SLD (strach przed górnikami i ustawa emerytalna dla górnictwa) oraz PiS (przedłużenie o rok funkcjonowania wcześniejszych emerytur, obniżenie składki rentowej przy zwiększeniu wydatków publicznych) to konkluzja wydaje się jedna.

    Rząd PO w obliczu kryzysu finansowego dostał w spadku skrajnie niewydolny system finansowania kraju. Wśród oceanu nagłych potrzeb i problemów, próbuje się ratować częściowym demontażem reformy emerytalnej, który spowodowany jest przede wszystkim błedami i zaniechaniami rządów Millera, Belki i Kaczyńskiego. Więc jeżeli to co robi Tusk nazywamy „nicnierobieniem”, to jak nazywać dokonania poprzedników? Dzisiejsza sytuacja byłaby do uniknięcia, gdyby Krus, mundurówki, emerytury górnicze, pomostówki były zlikwidowane już w pierwszym roku urzędowania Tuska. Ale sorry… to marzenia ściętej głowy. Bądźmy realistami. Wyobrażacie sobie L. Kaczyńskiego podpisującego takie ustawy? Teraz już za późno. Innego wyjścia nie ma. Trzeba ciąć składki do OFE. A nam pozostaje modlić się o to, aby następne rządy zachęcone poczynaniami Donka nie rozmontowało systemu do reszty.

  46. dzis juz malo kto pamieta, ze reformowanie PKP rozpoczal wlasnie dr Balcerowicz (jako owczesny min.finansow) wspolnie z poslem (obecnie senatorem) Kogutem i bojownikami z NSZZ „Solidarnosc”. Reformowanie trwa wprawdzie do dzis, niemniej warto zauwazyc ze dzieki temu reformowaniu powstala na PKP konkurencja – przez co teraz mozemy dowolnie wybierac czy pojedziemy pociagiem TLK, Przewozami Regionalnymi, InterCity a nawet w ostatecznosci Kolejami Mazowieckimi. Takiego wyboru nie bylo w PRL. Naprawde.

  47. Przyznam, że postulatu prywatyzacji takich firm jak KGHM nie rozumiem – jedna z wiekszych i najlepiej działających w świecie firm swojej branży – ewentualny kupiec nic merytorycznego nie wniesie, moze to być manewr polegający na oddaniu firmy w zamian za szybki dopływ gotówki, kłania się Rosja lat 90-tych:(
    Chciałbym raz usłyszeć coś w stylu kanclerz Merkel, że w Polsce nie wszystko jest na sprzedaż.

    Co do innych postulatów pana profesora, łączą one niewystarczające i niepewne wpływy z dużym ryzykiem politycznym i działają na szkodę tzw. zwykłych ludzi (zgadzam się z @magrud).
    Jestem więc rozczarowany tym pakietem. Gdzie tu miejsce na likwidacje niepotrzebnych urzędów, upłynnienie sztywnych wydatków, budżet zadaniowy?
    Kłopot rządu polega na tym, że jesli budżet ma sie dopinać, to muszą być większe wpływy albo mniejsze wydatki. Wpływów na razie brak, inwestować trzeba w nadzieji na fundusze UE, do tego dochodzą wydatki związane z reformą ZUS, a ciecie innych wydatków to działanie na szkode własnego elektoratu. Nie zazdroszczę rządzącym takiego pata. Jedyne co mogą robic to straszyć wyborców PiSem, co akurat wychodzi im nieźle:)

  48. „Matka powinna być oszczędna, ale nie powinna być skąpa. Bo skąpy płaci dwa razy. Mnie trudno jest podejrzewać, że nie doceniam roli ministra finansów…”

    Bardzo interesująca rozmowa na nasz bieżący temat J.Żakowskiego z
    Prof. Osiatyńskim:

    http://www.polityka.pl/kraj/rozmowy/1512298,1,rozmowa-z-doradca-prezydenta-prof-jerzym-osiatynskim.read

    Pozdrowionka

  49. Zimt’cie XY!
    Czepiasz się biednego gospodarza. Ja się kiedyś pomyliłem analogicznie na blogu Kopffa, gdzie działa troll „emeryt 37”. Sądziłem, że to lata życia (milicjant?) i chciałem przyjąć nick „emeryt 77”, ale popieprzyłem wpis z powodu słabej znajomości blogerstwa. Po pewnym czasie udało mi się zapisać na ten blog i od tego czasu jestem „Antoniusem”. Śmiechu warte! To też ma związek z historią. Pod takim imieniem wpisał mnie ojciec w Urzędzie Stanu Cywilnego bardzo dawno temu. Nie rzucałbym kamieni, przynajmniej nie pierwszy! Jesteś drugą, „znaną” mi osobą poszkodowaną przez los tym, że tylko raz na 4 lata dostaje prezenty. Mojej znajomej zasugerowałem, aby przyjmowała życzenia i prezenty przez dwa dni, na przełomie miesięcy!!!

  50. Jestem trochę zaskoczona zachwytami nad punktami Pana Balcerowicza. Jak na znanego ekonomistę to takie nie bardzo nowatorskie. A propozycja zabrania prawie połowy pensji bo ktoś ośmielił się zachorować chyba trochę mało etyczne i może powodować jeszcze większe straty tylko, że w opiece zdrowotnej. Oddawać za bezcen resztę majątku narodowego w tej chwili to chyba dość ryzykowne. Ja bym zabrała się za czternastki i piętnastki w niektórych firmach. Zachęcałabym do dłuższej pracy poprzez edukację społeczeństwa. Sprawdziłabym dublujące się stanowiska pracy na poszczególnych szczeblach władzy a głównie to zajęłabym się programem tworzenia nowych miejsc pracy chociażby przez mało popularne usługi.

  51. ma serdeczna prośbę do zacnego grona ,chciałbym sie dowiedzieć
    -kto wyzwolił w 45 Obóz zagłady Auschwitz – Birkenau .
    Byłem wczoraj wydelegowny na uroczystości ,było wielu znakomitych gadaczy ,ale jakoś mi umkneło ,kto ten obóz wyzwolił ?.
    W kazdym razie jego rola musiała byc wielka ,jak i wysiłek ale o tym nie usłyszałem .
    Powiedzcie mi Szanowni mędrcy (bez ironii) ,o co tu chodzi ,dlaczego
    to jest tematem wstydliwym .czy też fałszem ;nie rozumię (miemy) ,my młodzi .Chce powiedzieć ,że młodzież róznie o tym mówi .

    Serdecznie dziękuję Wam wielkim tego forum za „rozjaśnienie” tematu.

    Serdecznie tez pozdrawiam Blogowisko .
    -młody-

  52. sebastian 20 30
    Przykro mi bardzo ze pisząc pierwszy raz o twpojej „tfurczości” musze ci powiedziec, że tekst o „manierycznym” hasle „Nie czytam ciebie.itp…. dowodzi tylko żenujących braków w semantyce.
    Natomiast twoje teksty swiadcza o tym, ze manieryzm i histeryczne uwielbienie dla fałszywych proroków, to raczej Twoja specjalnośc.
    Zreszta wydaje mi sie że autor słow „uważam Balcerowicza za Zbawce polskiej gospodarki” ( jesli piszesz to serio !!!!) demaskuje się jednoznacznie.
    Nie jesteś bowiem żadnym Sebastianem, lecz starą neoliberalną dewotką.
    Kup sobie zdjecie, albo popiersie Balcerowicza, zapal znicz i okadzaj go trociczkami .Żarliwa wiara przeciez nie musi mieć żadnego pokrycia w rzeczywistości.

  53. do
    Sebastian pisze:

    2011-01-27 o godz. 21:00

    Szanowny Sebastianie,

    doskonaly wpis; tak nalezaloby postrzegac balcerowicza; z persoektywy 89 (szkoda tylko, ze wowczas Passent, Magrud i Bonifaceci nie byli tacy madrzy).
    Pozdrawiam.
    ET

  54. Pytanie do krytykow Balcerowicza; gdzie byli ze swoja ukryta wiedza ekonomiczna w 1989 roku i pozniej?
    ET
    PS
    O socjalnej gospodarce rynkowej i koniecznosci ochrony slabych socjalnie wie kazda studenka i kazdy student ekonomii .

  55. Balcerowicz uprawia ględźbę neoliberalną.

    Ceterum conseo

    Odwołać Posłów.
    Odwołanie przedstawicieli jest istotą sprawowania władzy przez Naród bezpośrednio.
    Jako istota prawa nie może być ograniczone.
    Wskutek KARTELOWEJ ZMOWY polityków to uprawnienie nie może być wykonywane.
    Odwołanie jest aktem przeciwnym powołaniu – wyborowi ( actus contrarius – pojęcie znane z prawa rzymskiego )
    1. W okręgach wyborczych należy zarejestrować 15 – osobowe Komitety ds Odwołania posłów z poparciem 1000 wyborców
    2. w przypadku odmowy Sąd Najwyższy, RPO, Trybunał Konstytucyjny, Trybunał w Strasburgu
    podstawa :naruszenie art. 2 i 31 ust. 3 zdanie 2 Konstytucji
    3. Po zarejestrowaniu : zgłosić listy wszystkich posłów z okręgu poparte podpisami 5000 wyborców z okręgu.

    NIKT TEGO NIE PRÓBOWAŁ a jest to nie zakazane ( art 31 ust.2 zdanie 2 Konstytucji )

    Obywatele , nie lękajcie się i zorganizujecie aby przeciwstawić się zawłaszczaniu naszych praw przez politykierów ( nie mylić z politykiem ) z PIS, PO, PSL i SLD – kartel polityków.
    Kartele są zakazane przez prawo unijne (artykułu 81 Traktatu Rzymskiego).

    [ o istocie prawa
    WYROK z dnia 12 stycznia 2000 r. Sygn. P. 11/98 Trybunał Konstytucyjny
    http://static.e-prawnik.pl/pdf/orzeczenia/otk_P_11_98.pdf ]

  56. Szanwny Panie Passent,
    nie wiem skad wynika nieporozumienie. Raczyl Pan nie zauwazyc, ze w moich wpisach nie podnosze nigdy kwestii winy i kary. Problemen jest li tylko odpowiedzialnosc polityczna i moralna bylych pryncypalow oraz wpsolodpowiedzialnosc obywatelska za wszystko, co sie w naszym kraju dzialo i dzieje. Postpolitycy z PRLu zostani dostatecznie ukarani, usunieci w niebyt. Oczywiscie latwo jest powiedziec Balcerowicz. Zastanawiam sie, gdzie byli wowczas dzisiejsi krytycy.
    Z powazaniem.
    ET
    PS
    Zdaje sobie sprawe, ze wielu teskni tza mlodoscia i uganianiem sie za mydelkiem Fa; pierwszy w szeregu idzie oczywiscie absolwent.

  57. fi pisze:

    2011-01-28 o godz. 10:02
    Panie redaktorze – czy nie widzi Pan tragizmu swoich słów? Sam Pan pisze wyraźnie, że Balcerowicz reprezentuje interes Państwa, a jednocześniej dodaje, że nie da się go realizować, bo to, tamto, czy owo. Czy doczekamy się kiedyś formacji, która wreszcie zajmie się realizacją interesu państwa, które jest dla nas WSZYSTKICH, a nie zaspokajaniem kosztem nas wszystkich potrzeb GRUP NACISKU (górnicy, rolnicy itd. ale też Kościół i jeszcze parę innych organizacji)? Przepraszam, pytanie jest naiwne.

    Pytanie nie jest naiwne! Gotowe odpowiedzi pseudokrytykow sa bezpodstawne. Oni maja gotowce na wszytsko od a-z.
    ET

  58. Pisze jedno zdanie w sprawie, w ktorej mam pojecie; absolwent nie ma pojecia o…………………………; „posluguje” sie zlosliwymi atrybutami, ktore sa t5ak ogolne, ze NIC nie znacza. Poza tym nigdy nie napisal czegokolwiek: Literalnie bladzacy=analfabeta intelektualny.
    ET

  59. Cóz tu pisac w ogóle o Smolensku mówi sie za duzo, cóz tu pisac to jest powoli sie jakies zjawiasko medialne jak program na Wiosnie na TVN X-Factor program się sie sprawdził w wielu krajach takze europejskich, cóz tu pisac rozumiem, ze przezycia w mediach sa istotnie i waznie w ogóle dla życia poszczególnego człowieka, zeby uswiadomic sobie, ze jest takze swiat emocjonalny, sa róznie przezycia, boleśnie i lekkie, cóz tu pisac ekonomia Leszka Balcerowicza moze byc potrzebna w społeczeenstwie, pomysły liberalne dla gospodarke, to banalna prawda, ze sa potrzebnie, zeby kraj lepiej rozwijał się, cóz kobiety musia nawet pracowac, cóz tu pisac do ekomonmi troche się przydało psychologii, wiedzy o psychicie ludzkiej, jakie umiejetnosci maja poszczególny ludzie, które nadaja sens zycia cóz tu pisac tylko nauczyc się życia szczęśliwego bez katastrofii z Smolenskiej, CO DO LITERATURE TO warto czytac książki, które gwarantuja przeżycia, życzę udanej pracy nad sobą
    pozdrawiam serdecznie

  60. Dziadku Ignacy
    W niedziele kupiłem bilet w Węgorzewie w kasie biletowej do Wrocławia , za Olsztynem konduktor powiedział że muszę kupic drugi bilet bo to inny pociąg.
    Pytanie czy mam kupować bilet na prawą albo lewą szyne by dojechać na miejsce???
    Dziekuje za takie prawo wyboru
    Mnie nie interesuje jak sie nazywa prezes firmy Mazowieckiej , na rozkładach jazdy godziny odjazdu są pisane w pieciu kolorach dla każdej spółeczki inne . Stacje kolejowe nie maja nawet nazw nie mowiąc już o kasach biletowych. Wysiadziesz to się zapytasz w sasiedniej wsi gdzie wysiadłes.
    Pytanie – czy slowo IDIOTYZM znaczy to samo w każdej ze spólek?

  61. antonius pisze:
    2011-01-28 o godz. 11:18

    „Kto się przezywa, tak się sam nazywa”.
    Takie cudo pamiętam jeszcze z dzieciństwa (ho, ho, kiedy to było!).
    Ja się nie czepiam, tylko grzecznie zwracam uwagę.
    A co, może następnym razem ktoś napisze „imbir79” i to też będzie w porządku? Ne, ne , ne! Cynamon29, to cynamon29. Basta.
    Antoniusie, wejdż do A.Kopffa, tam ostra jazda od wczoraj!
    Sam gospodarz zrugał klontrolla emeryta37!
    Jazda bez trzymanki.
    Pod poprzednim wpisem D.Passenta rozwiązanie dla Ciebie i Klopfera.
    Wydaje mi się że to może „klapnąć”.

    Pozdrowionka.
    P.S. z tytułu urodzenia się 29 lutego, wcale nie czuję się pokrzywdzony.
    Wręcz przeciwnie – nie każdy ma urodziny raz na cztery lata.
    Większość leczy kaca co rok. Systematycznie!

  62. Szanowny Panie Slawomirski,
    od lat mowimy o tym samym. Jak powinno i moglobyloby powstac spoleczenstwo obywatelskie. Mowimy o zrozumieniu, rozliczeniu i niezbednym porozumieniu przy zachowaniu wszystkich roznic. Roznice nie musza dzielic, moga laczyc prowokujac do dyskusji i niezbednej debaty spolecznej. Sadze, ze nam sie to udaje. Nie mam zamiaru i nie posiadam takiej mocy, aby kogokolwie za cokolwiek karac. Nie o kare mi chodzi przy rozliczaniu czasow zaprzeszlych. Jurysprudencje i konstytucje kraju, w ktorym mieszkam respektuje, poza tym jestem anarchista. Przekonania mam jednak lewicowe przy dominacji zielonego. Potrafie jednak myslec pragmatycznie przy czym Che oraz chusta w kratke (Arafatka) nigdy mnie nie podniecaly. Nie wypieram sie wiec nuty konserwatywnej w tym galimatiasie. Pisalem przeciez, ze jestem dyletantem intelektualnym i mowilem to powaznie. Tak mysle naprawde. Ksiazeczke czerwona i zielona o raz Manifest Komunistyczny czytalem z przekory nie traktujac tych lektur powaznie. Powaznie traktowalem i nadal traktuje natomiast Marksa. Teskniac za czasami zaprzeszlymi ulegamy czarowi propagandy czasow zaprzeszlych. Pamietam rozmowy o najbardziej wyksztalconym narodzie, najpiekniejszych kobietach, moge tez dodac o najlepiej wyksztalconych prawnikach; chyba ze na tajnych kompletach. Ulegalismy wszyscy grze pozorow. Zylismy pod wplywem, jak sie okazuje, skutecznej propagandy. Moze chcielismy serdecznie uwierzyc, ze jestesmy niezwykli. Przeciez wiedzac o niemozliwej wygranej w lotka czytamy co pare dni o wygranej. Co kilka dni udaje sie niemozliwe jednemu z nas. Nie jest to jednak sposob na zycie. Dlatego w dalszym ciagu poddajemy sie urokom szarocienia. To jest rowniez ulubiony kolor Pana Passenta. Niestety twierdze to co juz mowilem; wyrazna jest tesknota za czasem minionym, niekoniecznie jednak za czasami zaprzeszlymi. Mnie nie podnieca fakt (w sensie figuratywnym) jacy bylismy wspaniali. Nie bylismy, lecz probowalismy byc. To mi w zupelnosci wystarczy. Zreszta bedac mlodymi, bylismy niesmiertelni. Zrozumialem to majac lat pietnascie i korzystajac z okazji usunalem sie w druga (inna) przestrzen bez potrzeby prowadzenia zycia rownoleglego. Cena byla emigracja. Roznica wpostrzeganiu przeszlosci jest nastepujaca: jedni w partactwie widza wyjatek, ja z kolei widze postaci wybitne jako wyjatkowe, a partacwto spotykalemm wowczas powszechnie; od mediow przez nauke “cechujaca” (od rzemiosla) sie plagiatami, administracje az do polityki. O sztuce trudno mowic, chociaz ciekawie podsumowuje to Andrzej Zulawski w swoich ksiazkach. Ciekawa lektura, ciekawego czlowieka. Zdaje sobie oczywiscie sprawe, ze nasi rodacy nie odbiegaja od poziomu obywateli innych krajow i o tym tez pisalem wielokrotnie. Ci z porzedniej epoki tez nie, chociaz czas nie tylko zaciera pamiec…Co jednak robili i jak robili odbiegalo znacznie od wynikow pracy ich kolegow po drugiej stronie Laby (dzielacej dwa systemy i swiaty). Zdaje sobie sprawe z niedoskonalosci obecnego sytemu spoleczno-gospodarczego. Niestety nie udalo mi sie dotychczas wymyslic nic lepszego, wiec probuje sie mozolic z tym co mam i robie z tego co najlepsze. Przyznaje, ze nie interesuja mnie niuanse. Uogolniam problem, bo tylko tak mozna probowac zrozumiec szczegoly. Sprzecznosc sama w sobie; nie sadze. Sebastian mnie w tej kwestii rozumie. Zapomniany Lizak w swojej milosci do Zofii (ponownie pojawila sie w blogosferze) jednak nawet nie probowal i slusznie. Pan konsekwentnie tlumaczy interlokutorom, ze szarocien nie uchroni nas na dlugo. Nasza przeszlosc jest dosc transparentna. Nie widze nic w czasach zaprzeszlych, co nalezaloby pielegnowac. Czasy zaprzeszle minely bezpowrotnie. Mozna za nimi jednak tesknic. Koloryzujac czasy zaprzeszle tworzymy kolejny mit braku w nich dominujacej szarosci.
    Pozdrawiam sredecznie.
    ET

  63. Dziwi mnie powszechne oczekiwanie na dobrodziejstwo odchudzenia administracji. Być może są tam pewne rezerwy, które można uwolnić wprowadzając ustawę, która zastąpi zaświadczenia urzędowe oświadczeniami obywateli lub spółek. Albo w rezultacie wprowadzenia podatku liniowego, bo odpadną PIT-y.
    Ale zmniejszenie administracji to zwiększenie mitręgi obywateli chcących coś w urzędach załatwić. Najczęściej przychodzi mi… rejestracja nowego auta, co zdarza się co kilka lat. Bo w sumie tracę na tym co najmniej dzień pracy.
    No i nadejście przesyłek poleconych, co oznacza najmniej godzinę na poczcie. Jeśli chcemy tracić tego czasu więcej – proszę bardzo! Ale bez narzekania na powolna administrację!
    A co do systemu emerytalnego, to obywatel ulega argumentacji rządowej lub „balcerowiczowskiej” w zależności od tego, czy mu ten rząd odpowiada czy nie. Bo tak samo można wierzyć, że za 10 lub więcej lat ZUS będzie nam wypłacał emeryturę, która pozwoli żyć, jak w to, że będą to robiły OFE.
    Mnie przekonały wyliczenia red. Solskiej z „Polityki”, że nawet jeśli przez kilka lat OFE zyskał na obligacjach i innych lokatach 8 %, to zabrał prowizji i własnych kosztów tyle, że ze złożonych pieniędzy nie mam 100 % + 8, tylko 90 % + 8. Czyli nie mam 108 %, lecz 98.
    A w przeciwieństwie do ekspertów, którzy zwykle są powiązani z bankami, red. Solska reprezentuje siebie i redakcję. A żeby pismo było wiarygodne, ona też musi.

  64. # Slawomirski pisze:
    2011-01-28 o godz. 06:51

    Szanowny Panie Sławomirski,
    cóż tu się zastanawiać – czytać blogi DP oraz komentarze w stylu:

    # Slawomirski pisze:
    2011-01-28 o godz. 06:54

    a odpowiedź na Pańskie pytanie staje się oczywistą oczywistością.

    serdeczności

  65. OFE – ZUS, a dlug dlugoterminowy.
    Mysle, ze przeciwnicy dlugu dlugoterminowego nie biora pod uwage mozliwosci infacji, ktora jest najprostrzym sposobem pozbycia sie wszelkich dlugow i to nie tylko panstwowych.

  66. Dowiedzialem sie, ze absolwent, to ta gorsza strona Magrud.
    ET
    PS
    Jakzwykle brak u niego ( u niej) konkretow), nie brak jednak latwosci uogolniania i zaslaniania sie tanimi atrybutami przy krytyce drugiego.

  67. Niniejsze uwagi poswiecam specjalnie Absolwentowi oraz pozostalym ratujacym werbalnie swiat, nie tylko w blogosferze, lecz przy wschodzie i zachodzie slonca nie tylko na Bliskim i dalekim Wschodzie, ktory wielu z nas tak malo naprawde obchodzi.
    (uwagi po 66 spotkaniu w Berlinie)

    Nienaturalne zmiany klimatyczne oraz nagle zmiany pogody (prosze o odroznianie pogody od klimatu) maja niewatpliwy wplyw na katastrofy naturalne. Nie chodzi przy tym o „wybryki“ natury, lecz o katastrofy majace na nasze zycie znaczacy wplyw i pozostawiajace niewatpliwy slad w naszej kulturze. Ciekawe jest postrzeganie najwiekszych katastrof wlasnie w tym aspekcie. Wlasciwie mowienie o katastrofach naturalnych jest kolejnym nieporozumieniem wynikajacym z artykulowania zaledwie problemu, bo tylko czlowiek, ktory je przezyl lub je wywolal, jest w stanie naprawde poznac zakres ich znaczenie oraz skutki. Natura jako taka przezyje w takiej lub innej formie. Niestety nie udaje sie nam sztuka przewidywania oraz rozpoznanie katastrof w odpowiednim czasie. Czlowiek jest wprawdzie w stanie wyliczyc jakosciowa i ilosciowa skale kosztow szkod w stosunku do PKB, nie potrafi jednak przekonac drugich do ponoszenia znikomych kosztow profilaktyki i tu nalezy szukac zrodla naszej ludzkiej niedoli, a nie spogladac wysoko w niebo. Nalezy przy tym pamietac, ze tylko niewielka czesc potencjalnych szkod byla dotychczas ubezpieczana. Mimo wzrostu ilosci polis, ubezpieczona byla ostatniej dekadzie (UE) mniej niz polowa obszarow, na ktorych owe szkody powstawaly. Podczas gdy wiemy, ze kazde zaklocenie Goldstrom moze doprowadzic do ponownego zlodowacenia polnocnej hemisfery, to ignorujemy rokrocznie zaklocenia pogodowe, traktujac je jako igraszki natury wystepujace przeciez raz na kazde tysiac lub sto lat. Tak postrzegamy wybuchy wulkanow, ktore doprowadzaly niejednokrotnie do zniszczenia calych kultur w Europie i Ameryce Poludniowej (wspomne tu Pompeje i Herkulaneum, nastepnie upadek kultury Majow). Troche inaczej zachowujemy sie do czesciej wystepujacych trzesien ziemii. Trzesienie w Lizbonie malo niemaly wplyw na Oswiecenie; chodzilo wowczas o kwestie tzw. sil wyzszych lub sil natury. Dzieki Oswieceniu wyzwolilismy sie od rzekomej kary sil tzw. wyzszych kierowanych przez jedynego, najwyzszego. Kryzys gospodarczy na poczatku XX wieku po trzesieniu ziemii w USA czy Japonii postawil nas przed kwestia nie tylko fizyczna, lecz finansowa wplywu srodowiska na czlowieka oraz wplywu czlowieka na srodowisko. Podobnie bylo podczas powodzi w Holandii, w Hamburgu (1962 oraz 2002) oraz ostatnio podczas Tsunami. Niestety dopiero w obecnych czasach stawia sie czlowieka w centrum wydarzen, niekoniecznie jednak jako glowna przyczyne katastrofy, prawie zawsze jako indolenta w walce z jej skutkami. Rzadko mowimy dzisiaj o silach wyzszych oraz zlym losie. Czesto, zbyt czesto widzimy nature jako naszego wroga, rzadziej nas samych ingerujacych wrogo w nature. Rzadko widzimy czlowieka i jego mozliwosci, szczegolnie w domenie profilaktyki. Wiekszosc katastrof bylaby bowiem do unikniecia, gdyby czlowiek w pore staral sie im zapobiec. Katastrofa Tsunami byla przed wszystkim porazka sluzb informacyjnych. Przez stulecia ludzkosc zajmowala sie wymiarem boskim wszelkich katastrof. Faktycznie czlowiek byl jedynie konfrontowany ze zlem wynikajacym z ich naturalnosci. Nie wiem jednak czy brak szkod na Saharze podczas domniemanej tam powodzi nie mialby zadnego wplywu na nasze zycie w Europie. Oczywiscie, ze nie. Szczegolnie przy braku wody na pustyni. Jedno jest znaczace: podczas ostatniego dziesieciolecia podwoila sie liczba duzych katastrof naturalnych, szkody w sferze gospodarki narodowej w poszczegolnych krajach wzrosly przy tym szescokrotnie. O wiele wieksze wartosci byly naliczane naliczane i wyplacane w zakresie ubezpieczen. Problem katastrof naturalnych nalezy postrzegac w plaszczyznie socjoekonomicznej. W polowie obecnego wieku wzrosnie liczba ludnosci do ponad 9 mld. Rosna miasta o ponad milonowej liczbie mieszkancow. Wiekszosc z tych miast znajduje sie w tzw. Trzecim Swiecie, wiele z nich lezy w regionach szczegolnie zagrozonych (powodziami, wybuchami wulkanow oraz trzesieniami ziemii). Jako ze nasze srodowisko zmienia sie nieustannie pod wplywem dzialalnosci czlowieka; brak wody zdatnej do picia, brak zasobow rybnych, erozja ziem zdolnych pod uprawe, zmiany klimatu, staje sie bardziej niz problematyczny, a ewentualne ubezpieczenie strat w przyszlosci bedzie niemozliwe i nie ma to nic wspolnego z permanentnym kryzysem finansowym. Krotko mowiac, istniejace koncerny ubezbieczeniowe nie sa w stanie lub nie chca ubezpieczac potencjalnych strat na terenach zagrozonych. Oszacowanie wysokosci tychze szkod staje sie po prostu niemozliwe ze wzgledu na zlozonosc systemu „ziemia“. Sama kwestia czy zmiany klimatu maja miejsce nie jest wazna, wazniejsze jest, jak szybko owe zmiany zachodza i naruszaja niezbedna ekologiczna rownowage. Jedno jest pewne; katastrofy zwiazane ze zmiana pogody beda wystepowaly coraz czesciej. Katastrofy wynikajace ze zmiany klimatu (ocieplenia) zarejestruja dopiero nasze dzieci lub ich dzieci. Jako ze samo podwyzszanie wysokosci walow, bez poszerzenia polderow nie ma zadnego sensu, tak bezsensowne jest budowanie autostrad przyciagajacych i powiekszajacych ilosc uzytkownikow, bez zapewnienia alternatywnych, tanich, spolecznie dostepnych srodkow komunikacji. Dokonane wiercenia na Grenlandii i Antarktydzie umozliwiaja nam wszak ocene i sklad atmosfery w ciagu ostatnich 800.000 lat, nie jestesmy jednak przy tym w stanie ogarnac mentalnie takiego czasokresu. Niestety stwierdzamy przy tym, ze zawartosc CO2 w atmosferze przekracza granice wachan okresowych. Reszte pozostawiam wyobrazni i zdolnosciom szacunkowym czytajacych. Np. jednym z problemow ocieplenia moglby byc czasowy brak wody do chlodzenia temperatury w elektrowniach atomowych. Brak chlodnej wody mozemy jednak zniwelowac wlaczajac wielkie lodowki etc.. Tak napisza interlokutorzy. Przypominam, mimo ze obecnie zajmujemy sie raczej nadmiarem wody oraz powodziami, to w roku 2003 panujaca wowczas susza powodowala wysychanie takich rzek jak Dunaj, Rodan, Ren (wymienilem tylko kilka). Niezaleznie od tego czy cierpimy z powodu nadmiaru wody (powodzi) czy tez z powodu suszy potrzebujemy innej kultury umozliwiajacej profilaktyke oraz procedury szybkiego reagowania wobec katastrof, ktore ze wzgledu na pogode sa trudne do przewidzenia. Potrzebujemy innej kultury w postrzeganiu katastrof oraz innej kultury przy probach zwalczania ich skutkow.
    ET

    PS
    Krotko mowiac zyjemy w swiecie, w ktorym zludzenie staje sie rzeczywistoscia i odwrotnie. Oba zjawiska walcza o poszerzenie swojego semiotycznego obszaru, co oczywiscie powoduje splycenie obszaru naszej percepcji. W ten sposob tworzy sie miejsce na obszary, w ktorych dominuje fatum. Ono poniekad opisuje i tlumaczy spora czesc naszej rzeczywistosci. Kierujac sie racjonalnalizmem probujemy oczywiscie hamowac ograniczanie wolnosci rozumu. Rugujemy przy tym emocje z naszego postrzegania przy pomocy wlasnie rozumu. Kwestia otwarta jest jednak czy i jak sie nam to udaje.

  68. @ do Młodego 92

    Mniej więcej do czasu Twego urodzenia wiadomo było, że Auschwitz wyzwolili żołnierze Armii Czerwonej. Ale od tego czasu wiadomo, że po prostu Auschwitz „wyzwolono”.
    To jest tak jak z Dąbrówką, żoną Mieszka I. Jak opowiadał Bogdan Smoleń z kabaretu „Tey” w jednych czasach była księżniczką, a w innych córką szatniarza i barmanki z baru „Skoda”.
    Mnie o Broniewskim uczono w szkole, że w 1940 r. „znalazł się” w głębi Związku Radzieckiego. Tak jakby przedtem się tam zgubił.
    Bo raz pisano tak, a raz tak. I to trwa

  69. Prezent z Berlina oraz prosba do znjacych niemiecki o przetlumaczenie.

    Berliner Verpflichtung
    »Du bist anders als ich. Ich respektiere dich.«
    »Ich bin anders als du. Respektiere mich.«
    Wer andere Menschen wegen Aussehen, Hautfarbe, Sprache, Herkunft, Religion, Kleidung oder Lebensweise herabsetzt oder ausgrenzt, trifft auf unseren Widerstand.
    Wir zeigen Gesicht.
    Für Konflikte gibt es keine einfachen Lösungsmuster. Wer Freund-Feind-Denken überwinden will, darf keinen simplen Parolen folgen.
    Wir lassen uns nicht provozieren.
    Wir verhalten uns solidarisch.
    Wer andere Menschen mit Worten, Gebärden oder Fäusten angreift, zeigt Schwäche.
    Wir sehen nicht tatenlos zu.
    Berlin ist unsere Stadt: In der Schule und am Arbeitsplatz, auf der Straße oder im Stadion, in der Nachbarschaft, im Kiez und in öffentlichen Verkehrsmitteln, in öffentlichen Gebäuden oder in der Disko. Wir teilen die gleichen Räume und lassen sie nicht beschädigen. Wir bleiben offen für das Unbekannte und nehmen aufeinander Rücksicht.
    Wir verpflichten uns zu gegenseitigem Respekt.
    Der BERLINER RATSCHLAG FÜR DEMOKRATIE
    Die Berliner Verpflichtung wurde unterzeichnet von prominenten Berliner Persönlichkeiten und einer Vielzahl von weiteren Unterstützern, die sich für mehr Respekt stark machen.

  70. Prosze o konkretne wymienienie…..żenujących braków w semantyce u Sebastiana.
    ET
    PS
    Latwo jest rzucac slowami, trudniej budowac zrozumiale zdania.

  71. http://www.polityka.pl/kraj/rozmowy/1512298,1,rozmowa-z-doradca-prezydenta-prof-jerzym-osiatynskim.read

    prof. Osiatyński nie zostawił suchej nitki na „osiągnięciach” prof. Balcerowicza

    Dziwne ze nigdzie na świecie nikt nie ma zamiaru stosować zaleceń Balcerowicza,
    Chiny i Gruzja bardzo szybko mu podziękowały.

    W ciągu swoich 17 lat rządzenia finansami III RP nigdy nie osiągnął takich rezultatów jak prof. Kołodko. O Chinach nie wspominając

    Balcerowicz, Smoleńsk, Kaczyński, Macierewicz, Katyń – to są słowa wytrychy do dobrej kasy za wierszówkę

  72. cynamon29 pisze:
    2011-01-28 o godz. 13:07
    Cynamonie (30-1)!
    Ja nie umiem tak wprost – to nudne! Poza tym tłumaczyłem dużo artykułów politycznych na obie strony (grzecznościowo, nie profesjonalnie) stąd mój „Zimt”, a XY bo nie chciałem sie pomylić w arytmetyce. Jeśli Cię to wkurzyło to przepraszam, „es war nicht böse gemeint”.
    Dziękuję za radę z „Klopfrem” to faktycznie jest wyjście, ale poczekam czy Silesia się obudzi, tam znam redaktora. Polityki nigdy nie czytałem, no może kilka razy w całej karierze.
    Komentarzy u Pana Antoniego opuściłem, gdy stwierdziłem, że wpis i wyskrobki znam.

  73. Panie Passent zapomniał Pan jeszcze o jednej radzie Balcerowicza, obniżeniu pomocy niepełnosprawnym, a może wstydliwie Pan pominął. Ja natomiast mam radę dla Balcerowicza i jednocześnie dla rządu, przywrócić podatki dla najbogatszych i poprzednią składkę emerytalną na 5 lat. Tego oczywiście Balcerowicz nie zaproponuje bo to on by stracił a nie najbiedniejsi. Oczywiście trzeba bronić swoich bogatych, reszta niech zdycha co nas elitę to obchodzi. To jest właśnie postępowanie prawicy PiS i PO. Chciałbym aby niektórzy usiedli na wózku może by inaczej patrzyli na świat

  74. Długi i inflacja.
    Inflacja nie rozwiązuje niczego. Zmniejszy dług ZUS (państwa) i … o tyle samo obetnie przyszłe emerytury.
    Wartość pieniądza jest nie tylko wspólną, ale także jednolitą ekonomiczną wartością.

    Ogólniej nieco, retoryka Balcerowicz jest w tych dniach miejscami naciagana. Robi wrażenie, że chodzi o OFE, o ich interes, co adwersarze niecnie wykorzystując unikaja dyskusji. Oczywiście ludziom należy narysować jak demografia wpływa na relację pracujący:emerycia, oraz przepływy pieniędzy emerytalnych w czasie. Ale czy zrozumieją wykresy?

    Mamy nóż na gardle – jak mówi Bielecki – te pieniądze potrzebną sa teraz. A to wygląda na lekką przesadę. Dla ratingu sam fakt naprawy bilansu publicznych budżetów jest sygnałem. Pozostaje ten „nieszczęsny” zapis Konstytucji. Choć on dotyczy jedynie budżetu centralnego, a przecież 2/3 długu kreują samorządy, które bardziej – mam nadzieje – inwestują w lokalną infrastrukturę niż przejadaja.

    Tak czy siak, 6500 zł zasiłku pogrzebowego nabija obroty firm tej branży. U nas w Kanadzie jest on o wiele niższy i to bez odnosienia do poziomu dochodów. Czy kraj na dorobku stać na nadmierne wydawanie forsy na pochówek bliskich? Na deski dębowe, kwiaty, muzyków, księży wygłaszających przejmujące pożegnania – chociaż to też są usługi, ale czy nie lepiej mieć lepszą edukację mlodzieży i mniej wystawne pogrzeby?

    Podobnie z chorowaniem. Naród na dorobku powinien sam z siebie, indywidualnie mocniej dbać o swoje zdrowie, bo wysokie zasiłki nie zachęcają do tego, wręcz przeciwnie – postawię taką niezbyt chyba ryzykowną i niemoralna tezę.

    A poza tym niechęć do kapitalizmu, do finansów, do zarabiania na obrocie pieniędzmi, inwestycjami, bogactwem prywatnym itp, skrywana pod hasłem walki z neoliberalizmem, jest może romantyczna i duszoszczypatielna, ale ile można się rozczulać nad sobą?

  75. http://bi.gazeta.pl/im/3/9003/m9003983.jpg

    Oto tabelka, jak twierdzą przedmówcy – niekompletna, alu widać z niej, że metodą na problemy długookresowe, po roku 2020, jest podniesienie wieku emerytalnego i likwidacja przywilejów emerytalnych. Ale kroki trzeba podjąć już dziś, najpóźniej, najlepiej w listopadzie 2011 (i nic o nich nie mówić przed wyborami).

    W krótki okresie pozostają drobne oszczędności: reforma KRUS i ulg VAT, komasacja zakupów administracji, zasiłek pogrzebowy, etc. 5-10 mld rocznie, prywatyzacja da więcej przez kilka najbliższych lat, jeśli trzeba czasowe zmniejszenie składki na OFE … i juz deficyt centralny znika. Jeszcze jak dochody państwa wzrosną w wyniku ozywienia to mamy istny … cud nad Wisłą. Ale trzeba się skupić na tych wszystkich detalach. Jak mówią, Bóg siedzi w detalach.

  76. Cynamonie29!
    Faktycznie rozszalała się burza z niemałym udziałem Cynamona. Mam uwagę techniczną: Nie należy wypełniać rubryki „blog”, jeśli takiego blogu nie ma. Dokładnie ten sam błąd kiedyś popełniłem. Zostawić pustą rubrykę!
    Jeśli Kopff dobrze kombinuje, że 37 to końcówka roku urodzenia „emeryta” to on dla mnie jest smarkaczem (trochę przesadzam). Mnie te reklamy bardzo męczą, jeszcze gorzej na innych blogach. Nie z powodu „zarobków” gospodarza, a mojego wzroku. Oglądam wszystko w powiększeniu 200% a wtedy zbawienny krzyżyk jest często poza ekranem i wtedy muszę mozolnie zmieniać wielkość czcionek, zabić reklamę i wrócić. Jak chcę czytać komentarze to muszę zabić następną reklamę, więc czasem nie czytam. Dobrze i uczciwie jest to na portalu kontrowersje.net. Kilka słów jest podświetlanych i klikanie otwiera reklamę i gospodarzowi napełnia się kasa. Zarobi, jeśli komuś sie podoba wpis i „da mu zarobić”.

  77. Czytam już od kilku tygodni dyskusje na temat nieuchronnej reformy budżetu a ślad za nim zadań realizowanych porzez panstwo. Nie chcę się wdawać w dyskusje doktrynalne na temat rozmaitych pogladów ekonomicznych, bo się na tym nie znam. Mam więc tylko dwie uwagi. Część z Blogowiczów pisze w tym kontekście o rozmaitych zadaniach, ktore panstwo powinno ich zdaniem wypełniać – głównie w aspekcie finasowym. Myślę, że to nie większego sensu, bo z tego co czytam wynika, że po prostu na to nie ma te zadania pieniędzy. Więc po co uciekać w marzenia skoro ich zrealizować nie ma za co? Szkoda czasu na dyskusje o zachciewajkach.
    Inna grupa Blogowiczów kwestionuje kompetencje Leszka Balcerowicza jako ekonomisty. Chciałem zauważyć, że nie ma co oczekiwać od niego jakiś cudów. Chodzi przecież tylko o prosty zabieg dokonania cięć wydatków budżetowych i likwidację pewnych zadań panstwa. Dotyczy to całego spektrum zadań od finasowania przegranej wojny w Afganistanie do oplacania kompletnie nieefektywnej polityki społecznej. Wydaje mi się, że Balcerowicz jako jeden z niewielu udźwignąłby ten ciężar, którego jak ognia boją się tutejsi lękliwi politycy.
    Nie wiem skąd u Szanownych Blogowiczów to przyzwyczajenie do życiowej mordęgi z tym drogim i nieefektywnym państwem. Czytam komentarze i mam wrażenie, że jacyś więźniowie przyzwykli do kuli u nogi je piszą. Nam naprawdę byłoby lżej bez tych danin i nadzoru panstwowego. Czy to tak trudno jest zauważyć, że wychodowaliśmy sobie nienasyconego, biurokratycznego raka, ktory nas powoli zżera? Czy my na prawdę musimy płacić za rekord Europy w więźniach, inwigilacji, przewlekłości sądów, kwotach odszkodowań strasburgskich, utrudnieniach stawianych biznesowi, karach za śmieci, ilości radnych, rencistów, księży na utrzymaniu …..itp, itd, itp. Jest okazja by zrobić z cyrkiem porządek, bo nie ma na niego pieniędzy. Więc wynajmijmy Balcerowicza i niech to w końcu zrobi.
    Pozdrawiam

  78. Uchowaj Boże, nie chcę podważać kompetencji blogowiczów w dziedzinie ekonomii. Nasuwają mi sie jednak porówniania z komentowaniem np. przyczyn ktastrofy smoleńskiej, bo i w tej sprawie roi się od ekspertów.
    Ja wyznam samokrytycznie za red. Przybylikiem (wczorajsze „Szkło kontaktowe”) – nie znam się na ekonomii i podobnie jak on „stawiam” na pp. Balcerowicza, Bieleckiego czy Boniego, którzy jeśli się spierają, to przynajmniej naprawdę merotycznie.

  79. „Paradoksalnie Balcerowicz może rządowi pomagać. Gdyby osłabły smoleńskie emocje i PiS chciał odgrzać dawny, fałszywy podział na Polskę solidarną i liberalną, miałby z tym kłopot. Bo okazałoby się, że liberalną Polską jest Balcerowicz, a solidarną – Platforma z PSL” – konkluduje Agata Nowakowska w GW.

  80. młody 92, 11.42. Był kiedyś taki polski poeta Broniewski. Nie uczą o nim teraz w szkołach. Jego żona Maria Zarębińska była więźniem Oświęcimia.
    Tak pisał o niej do wnuka.
    „Pamiętaj! twoja krew jest oświęcimska!
    Szanuj to, wnuku, gdy umierać przyjdzie.
    Pamiętaj imię: Maria Zarębińska.
    I podnieś pięść, i pójdź na przekór krzywdzie.”
    I ucz się o Broniewskim i o wielu innych rzeczach teraz przemilczanych lub zakłamanych.

  81. Sam jestem zarozumiale z siebie dumnym, że te wszystkie postulaty kilkakrotnie sam wymieniałem w blogach „Polityki” jako remedium na kryzys finansów publicznych. Jestem wielkim zwolennikiem Profesora jeszcze od czasów DiPu.

  82. Szanowny Sebastianie,
    absolwent teskni za czasami zlotowki niewymienialnej (czyt. bezwartosciowej), bo mial wolny wstep do pewexu darmowe bony na mydelko Fa oraz wolny wstep do Konsumow.
    Pozdrawiam.
    ET

  83. absolwent pisze:

    2011-01-28 o godz. 12:38
    —————————-
    wszystko, co napisałeś-to święta prawda. Absolutnie wszystko!!! , ze „starą dewotką „włącznie…
    Coś mi mówi, że mogłoby być bardziej romantycznie, gdyby choć trochę- było merytorycznie…

    Pozdrawiam, Sebastian
    ———————————–

    ET pisze:

    2011-01-28 o godz. 15:01
    „Dowiedzialem sie, ze absolwent, to ta gorsza strona Magrud.”

    ——
    Szanowny ET,

    ja , za pomocą dedukcji wiem, że tak nie jest . W swoim czasie, był również , dla tej blogowiczki- „masakryczny”…

    Pozdrawiam,Seastian

  84. Cynamonie 29/79
    Broniłem Cię, ale teraz się zawiodłem. Wykorzystywanie literówki tylko w celu dowalenia Gospodarzowi (nie wie ile dni ma luty w przestępnym roku?) jest małostkowe. Strzeliłeś sobie w stopę.

  85. jasny gwint pisze:

    „2011-01-27 o godz. 21:42
    Daniel Passent. W tych ozdrowieńczych propozycjach ratowanie finansów lub państwa można było dodać np. likwidację IPN, Senatu i ograniczenie liczby posłów w Sejmie, zmniejszenie rozdmuchanej administracji rządowej, wycofanie się z grabieżczych wojen, złomowanie F-16, opodatkowanie kościoła, usunięcia katechetów ze szkół, zakończeni finansowania uczelni kościelnych i likwidacji nepotyzmu PO.”
    dodam od siebie oszczędności na wzór angielski – obniżenie i zamrożenie tych płac począwszy od premiera do n.p. dyrektorów departamentów i aministracji samorządowej o co najmniej 20 procent na okres aż do likwidacji długo publicznego.

  86. ET pisze:

    2011-01-28 o godz. 12:43
    —————————-
    dziękuję za miłe słowa.
    Oczywiście , każde widzenie konkretnych momentów w dziejach społeczeństw , możnay poszerzać , uogólniać, badać, analizować etc.
    Tutaj, to wszystko , mają nam zastępować , możliwie obiektywne, sensowne i komunikatywne skróty myślowe. Wynik takiej komunikacji z logowiczami, z natury swojej, bywa ograniczony.
    W mojej ocenie, mamy tutaj, na blogu sytuację taką : jedna część blogowiczów
    wpisuje tutaj swoje opinie na poszczególne tematy, jako odskocznię od swoich życiowych zajęć w których się spełniają. Tutaj wychodzi z nich, dusza obywatelska.
    Dla innych – spełnianie się na blogach, jest całym życiem…

    Czy mam maltretować dalej , moją humanitarną naturę, żeby kontynuować powyższe…?

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S. Czasy robią się tak atrakcyjne, że zarządzanie własnymi zasobami koncentacji, trzeba prowadzić ze zwiększoną rozwagą i świadomością. Zbytnia otwartość własnych emocjonalności, ufność w drugiego człowieka etc. mogą nasze wnętrza , porozszarpywać na bezużyteczne kawałki…

  87. jasny gwint :
    Dlaczego w moim tekście nie ma słowa o Armii Czerwonej, która wyzwoliła Auschwitz?
    Bo nie zajmował się on wyzwoleniem obozu, ale faktem ludobójstwa w obozach zagłady, dokonanym (głównie) przez Niemców (czy też „niemców”, jak pisał konsekwentnie w swoich „Dziennikach” Jarosław Iwaszkiewicz).
    Ale, jeśli – jak piszesz – w naszym kraju w wiadomościach o rocznicy wyzwolenia Auschwitz-Birkenau zabrakło takiego „drobiazgu” jak wzmianki o tym, kto tego dokonał, to jest to moim zdaniem skandal (wygląda to na straszną małostkowość polskich dziennikarzy, taki… dość prymitywny medialny koniunkturalizm).

    Sławomirski:
    Rzeczywiście, niewiele robimy by ludzi ze sobą godzić. Te wszystkie nasze dyskusje tylko pogłębiają podziały. Dobrze jest jednak zdawać sobie z tego sprawę.
    Kto Polskę niszczy, a kto buduje?
    Niszczy właśnie taka nasza bezmyslność, a budują ją Ci, którzy – najczęściej z dala od sporów – robią „swoje” (czyli coś pożytecznego dla siebie i innych)

    * * *
    Przy okazji jeszcze raz przepraszam Gospodarza (i jego Czytelników) za tę moją notkę, która przecież nie dotyczy tematu wpisu. Jednak, moim zdaniem, okazja jest wyjątkowa.
    Czuję coś w rodzaju obowiązku, by nie zapominać o tym, co było jedną z największych traum w moim życiu (a istota czego tak łatwo umyka we współczesnym świecie, który nadal ślepo biegnie nie wiadomo gdzie).

    Może więc przytoczę fragment jednego z komentarzy pod moim wpisem o Auschwitz:

    …to było właśnie dla mnie najbardziej szokujące odkrycie: za zbrodnie „hitlerowskie” nie byli odpowiedzialni żadni psychopaci, „urodzeni mordercy”, sadyści, ani nawet nawiedzeni ideologicznie fanatycy, ale zwykli, „normalni” ludzie.
    Ja zresztą w tym wyobrażeniu (jakie nota bene pokutuje w nas do dzisiaj), że faszysta, nazista… (a i sam Hitler) byli nieludzkimi potworami, jakimiś szakalami z piekła rodem, szatańskimi kreaturami, wariatami… etc. – w tej demonizacji widzę największe zagrożenie dla zrozumienia rzeczywistych przyczyn zbrodni masowego ludobójstwa, o której tu mówimy. Ta właśnie nieświadomość (być może) sprawi, że historia się powtórzy i ponownie wymorduje się miliony „zbędnych” ludzi, stosując się do całkiem „racjonalnych” przesłanek i wykorzystując całą sprawność i technologiczną skuteczność nowoczesnego państwa.

    Jest taka książka Zygmunta Baumana (którego u nas, niestety, zbyt rzadko się cytuje) nosząca własnie tytuł „Nowoczesność i zagłada”, gdzie profesor niezwykle sugestywnie pisze o… racjonalnych i nowoczesnych przesłankach Holocaustu.
    Cytuje on tam m.in. Herberta C. Kelmana („Violence without Moral Restraint”), który wyróżnił trzy warunki, dzięki spełnieniu których zdołano zamienić zwyczajnych Niemców w sprawców masowej zbrodni:

    autoryzacja przemocy (poprzez oficjalne rozkazy i zarządzenia władz)
    rutynizacja działań (poprzez sformalizowanie procedur i dokładny podział ról)
    odczłowieczanie ofiar przemocy (poprzez zideologizowane definicje i indoktrynację).

    Profesor zwraca uwagę, że są to warunki, które znalazły swój wyraz ni mniej, ni więcej tylko w… zasadach racjonalnego działania zastosowanych powszechnie w najbardziej reprezentatywnych instytucjach nowoczesnego społeczeństwa.

    Pisze on także:

    „Wiadomo dziś powszechnie, że początkowe próby interpretacji Zagłady jako gwałtu dokonanego przez kryminalistów, sadystów, szaleńców, szumowiny społeczne lub w inny sposób upośledzone moralnie jednostki, nie znalazły żadnego potwierdzenia w faktach.”

    „Instytucje odpowiedzialne za dokonanie Zagłady, nawet jeśli zostały uznane za przestępcze, z socjologicznego punktu widzenia nie były ani patologiczne, ani nienormalne. (…) Także ludzie, których działania instytucjonalizowały, nie odbiegali wcale od przyjętych standardów normalności.”

    * * *
    Wnioski z tego wszystkiego doprawdy nie są optymistyczne. Potwierdzają bowiem to, że rdzeń ludzkiej natury jest sam w sobie amoralny (nie mylić z niemoralnością).
    Innymi słowy: sugerują, że same czyny człowieka nie są (same w sobie) moralne czy też niemoralne, a takie stają się dopiero w kontekście społeczno-historycznym.
    (To zresztą potwierdza moje podejrzenie – a może nawet i przekonanie? – że coś takiego jak Dobro czy Zło nie istnieje poza światem ludzkiej kultury.)
    Czyli: gdyby hitlerowcy wygrali wojnę, to Hitler byłby uznany za Największego Przywódcę (Człowieka) w historii ludzkości, a to co działo się np. w obozach zagłady nie wzbudzałoby zbytnich emocji (i zgoła żadnego oburzenia – nie mówiąc o szoku), ani też moralnego potępienia… Ot, jeszcze jeden epizod w historii dochodzenia do Nowego Ładu (określonego przez filozofię przywódców III Rzeszy i przyjętego przez ludzi w nim żyjących – i, co jest bardzo prawdopodobne, tak uważalibyśmy również i my sami, jeśli udałoby się nam pojawić na tym świecie i żyć w takiej rzeczywistości).

    Więcej:

    http://wizjalokalna.wordpress.com/2011/01/27/auschwitz-anus-mundi-post-scriptum/

    Pozdrawiam

  88. ET 17.06
    Chodzac do Konsumów, dowiedzialem sie że najwiekszy wróg ustroju i uciekinier z Polski, niejaki Józef Swiatło byl agentem NKWD wyslanym na Zachód celowo. ( było o tym dziś w Onet.pl)
    Podobno dotyczy to 95 procent takich facetów, którzy potem zacieraja ślady za soba, walcząc z komuną, Pewexami i Konsumami na blogu.
    Moglbyś coś na ten temat opowiedzieć?

  89. Niezły ancymon z tego cynamona, gdy pisze:

    … Ziemia zwolni swoje obroty i luty będzie miał 79 dni.

    Trzeba go wziąć w obroty i wytłumaczyć mu różnicę między ruchem obrotowym i obiegowym Ziemi.

  90. Torlin 16.52
    Profesor LB nie był członkiem DIP. Nawet nie było mowy na spotkaniach o pogladach jego i jego grupy współpracowników z SGPIS i UW. Torlina tez nie było na liscie .Więc ?

  91. mag 16.16
    Jezali chcesz sie coś dowiedzieć o dorobku mgr Michała Boniego w dziedzinie ekonomii, to chyba bedziesz musiał siegnąc do archeologii parku jurajskiego, bo w późniejszych pokładach gleby nie ma żadnych danych.

  92. ET pisze:
    2011-01-28 o godz. 15:07

    Chopie, mówisz i masz:

    „Ty jesetś inny niż ja. Mam dla Ciebie respekt.
    Ja jestem inny niż Ty. Miej respekt dla mnie.”
    Kto innych ludzi, z powodu wyglądu, koloru skóry, języka, pochodzenia,
    religii,odzienia lub sposobu życia poniża lub wyklucza, spotka się z
    naszym sprzeciwem.
    Wtedy pokażemy nasze Oblicze.
    Na konflikty (ich rozwiązanie – od tłum.) nie ma prostych środków.
    Kto chce pokonać myślenie Przyjaciel – Wróg, nie powinien podążać
    za płytkimi (prostymi – od tłum.) hasłami.
    Nie pozwolimy siebie sprowokować.
    Będziemy solidarni.
    (Ten – od tłum.) kto innych ludzi słowami, gestami lub pięściami atakuje,
    okazuje (swoją – od tłum.) słabość.
    Nie będziemy na to patrzeć bezczynnie.
    Berlin jest naszym miastem: w szkole, w pracy, na ulicy albo na stadionie,
    wśród sąsiadów, na Kiezu (dawniej: Kietz – od tłum.)*, w publicznych środkach transportu, w budynkach użyteczności publicznej albo na dyskotece.
    Dzielimy (się – od tłum.) tymi samymi pomieszczeniami ( w przenośni:
    tymi samymi przestrzeniami – od tłum.) i nie pozwolimy ich zniszczyć,
    unicestwić.
    Pozostaniemy otwarci na nieznane, niewiadome i wspólnie weżmiemy
    na to wgląd.
    Zobowiązujemy się do wzajemnego respektu.
    BERLIŃSKA PORADA (w sensie: radzić, poradzić – od tłum.) DLA
    DEMOKRACJI:
    Berlińskie Zobowiązanie zostało sygnowane (podpisane – od tłum.)
    przez znane berlińskie osobistości i dużą ilość wspierających, którzy
    popierają siłę (oddziaływanie – od tłum.) większego (wzajemnego –
    od tłum.) respektu.

    *Kiez (inaczej:Kietz – w znaczeniu mowy niemieckiej mniej oficjalnej czyli w „Umgangsprache, Alltagssprache”, szczególnie wcześniej w miastach portowych jak Bremen, Hamburg, Cuxhafen) mowa o środowisku
    prostytutek, najemnych łobuzów, najemnych zabijaków – w dzisiejszych
    czasach: cichociemna dzielnica z dziwkami, sutenerami i innymi ciemnymi typami .
    W Hamburgu na przykład cała dzielnica z własną, wewnętrzną policją,
    czyli Reeperbahn (dziwki *wiele tych z Polsk, i co to dla mężów „gary w Deutschlandzie myją „- jakie gary, na, ja…*),sutenerzy,sex-shopy,
    handlarze narkotyków , no i etc., etc.

    E.T. życzenie spełnione, robota zrobiona – a za pracę, należy się płaca!
    15, Euro/ roboczostrona – czyli tą sumę proszę wpłacić na konto „Polityki”
    a gazeta ma to przekazać na dowolny dom dziecka w Polsce!
    Einverstanden?

    Pozdrowionka.

  93. Och redaktor znów, jak to naiwne dziecko.
    Co i komu chce chce wmówić, jak to cacy w Polsce jest, bo taki jeden ideowiec myśli o tym kraju.

    To proszę redaktora zdarta płyta jest. A poza tym, Balcerowicz sobie za przeproszeniem może. To osoba prywatna jest proszę pana.

    Za sznurki pociągają inni. Oo, właśnie wrócili z boiska. Ale się nabiegały dzieciaki.

    Nie, no oczywiście, dzisiaj już nic więcej nie są w stanie robić. A zwłaszcza myśleć przecież

    http://cbrengland.wordpress.com/2011/01/13/jest-fajnie/

  94. Jacek pisze:
    2011-01-28 o godz. 09:28
    ……Uwazam jednak iż minister Rostowski postępuje nie Fair proponując w odpowiedzi na raport specjalistów debatę publiczną.Taka debata mogłaby nastąpić po pisemnej poważnej odpowiedzi ma postulaty pisemne prof Balcerowicza. Minister Rostowski chyba chce się wykpić “pyskówka” w której wiecej będzie przymiotników niż argumentów.

    Znalazl sie jedyny ,co wie,co nastapi.
    Koniec ;
    zrobilismy tak jak chcieliscie ? i ani nie wazcie sie byc niezadowoleni.

  95. telegraphic jesli chodzi o pensum nauczycielskie to raczej dla najleniwszych.(nie myl pensum z pensją)

  96. ET trolloklon 15.03
    Poniewaz trolloklon ET wdzieczy sie jak stara lampucera i pisze „poniższe uwagi poswiecam Absolwentowi” , informuje go ze nie skorzystam z tego poświęcenia.
    Nie znoszę akwizytorów tandetnego towaru i innych domokrażców.
    Zreszta nieustająca korespondencja na blogu między trolloklonami SŁ i ET dowodzi że są oni samowystarczalni, tymbardziej że nikt sie nie interesuje ich dziamgotaniem i innymi pieszczotami.
    Być może przewijająć trolloklony idę w slady profesora LB, który w swej pysze i zarozumialstwie PUBLICZNIE DZIS ogłosił ze nie bedzie debatował z Rostockim czy Bieleckim.
    Zdaje sie ze Jaroslaw Kaczynski niedlugo przelicuytuje LB w pysze niekompetencji i nadeciu sie, ale tak czy owak SA Z TEJ SAMEJ GLINY.

  97. młody,
    nie ma problemu znaleźć w internecie przykładowo
    http://www.polskatimes.pl/pap/361270,66-lat-temu-rosjanie-wyzwolili-oboz-w-oswiecimiu,id,t.html
    Niestety nasi politycy i dziennikarze jakoś zapomnieli, że trzeba pisać prawdę i historii , bo tylko taka historia ma wartość. Wszelkie półprawdy tylko mącą w głowach. Ale niestety coraz mniej mamy rzetelnych dziennikarzy.
    Dlatego nie można wierzyć we wszystko co piszą czy mówią ale samemu docierać do interesujących nam spraw. Nic nie jest takie czarne lub białe jak chcą niektórzy przedstawiać

  98. Jak widać na ekonomi większość się zna, jak widać ze wpisów – zupełnie tak samo jak na medycynie i leczeniu. Jednak jak ktoś trochę postudiował ten przedmiot to wie jakie to skomplikowane i że ekonomia tak jak medycyna mimo postępu wiedzy jest nadal sztuka wspierana nowoczesną techniką i wiedzą historyczną. Niekiedy działania dla laika 100% dobre są tak naprawdę działaniami bardzo szkodliwymi. Na blogu Kuczyńskiego Zofia zamieściła link na temat katastrofy Detroit która została spowodowana przez socjalistycznie myślących burmistrzów których wsparł rząd. Wydawało by się że wspomaganie dużymi pieniędzmi państwowymi słabnącego zakładu jest dobre, a silne związki zawodowe dobrze ochronią interes pracujących. W praktyce możemy zobaczyć co wyszło.

  99. andiboz pisze:
    2011-01-28 o godz. 17:23

    O, key!
    A jak ja bym Ciebie nazwał, w bądż co bądż,poważnej dyskusji nie
    „andiboz”, ale na przykład „bimbałoboz” – jak Ty byś się czuł?
    Każdy z nas (no, z wyjątkiem porąbańców, którym wszystko jest
    „egal”), powiedziałby: to jest poniżej mojej godności! ja dziękuję !
    Ja odpuszczam!!
    Andiboz, cenię sobie bardzo wymianę myśli i poglądów z Tobą!
    Ale nie ustawiaj mnie pod prostą ścianę z Lepperem.
    Tysiąckrotnie udowodniłem, że jestem w „dalekich pustyniach” od
    tego zasierdzia!!!
    A Ty,”na podstawie jakowychś domniemań” ferujesz wyroki, godne
    (wedle mnie – niegodne) sądów rzymskich? Czyś Ty Kaligulą,
    czyś poetą – nie to chciałem osiągnąć, oj! nie to!
    Walkurnij się – to ponoć pomaga!

    Pozdrowionka.

  100. Szanowny Andibozie !

    Cunamon sobie strzelil w stope ? Ja sobie strzelilem przegapiajac tytulik;

    http://kleofas.blogspot.com/2011/01/chorek-prezia.html

    Bardzo pieknie Cie pozdrawiam. Kleofas.

  101. jasny gwint pisze:

    2011-01-28 o godz. 16:42

    Ofiary komunizmu maja takie same prawa jak ofiary faszyzmu.
    Dlatego jasny gwint nie mowi prawdy mowiac tylko polprawde.

    Slawomirski

  102. paraplegik pisze:

    2011-01-28 o godz. 15:49

    Pomoc chorym jest etycznym obowiazkiem wszystkich obywateli a nie tylko tych co zarabiaja najwiecej. Inflammacyjne uwagi pod adresem dobrze zarabiajacych szkodza sprawie ktora autor porusza.

    Slawomirski

  103. Jakoś nie widać tu chętnych do „dania odporu” paraplegikowi….

  104. Balcerowicz to jest farbowany lis ekonomii , na miarę O.Rydzyka jako wyznawcy teorii spiskowych i sekciarskiej odmiany religii. To Chiny wiodą prym , a nie zdeprawowana XIX -wieczna Wall Street . Balcerowicz to jest sekta ekonomiczna oddająca Polskę obcym bankierom. Jego wizja , to jest Polska na smyczy bankierskiej , a nie wolny kraj , wolnych ludzi.

  105. Panie Redaktorze !

    Polityka ekonomiczna made in Chicago Boys (tu mieści się też prof LB) – to prawda, iż to tylko część szerszej układanki, ale pomysły neo-kons (czy neo-liberalne jak kto woli) – właśnie „święcą triumfy” w Tunezji i Egipcie. To m.in. tych właśnie „światłych” rozwiązań. Efektem najprawdopodobniej będą rządy islamistów – czyli „ichnich Rydzyków, ale do kwadratu”, fundamentalizm religijny w wydaniu państwowym (a’la Afganistan z talibanem w Kabulu) etc.etc.
    To przykład stałego rozwarstwiania się społeczeństw – wąska mega-bogato elita internacjonalistyczna i niezwykle szeroka „bladź” skazana na zatracenie, co najwyżej na wegetację (jak rzekł był ostatnio euro-poseł PO niezwykle „oświecony” Janusz Lewandowski o bezrobotnych – „niech zdycha ten kto nie umie znaleźć zatrudnienia”). No to właśnie ci „co mają zdychać” dają przykład Januszowi L (a to przecież skuteczny sekundant Leszka B) w Egipcie (wpierw przewracając wszystko wokoło siebie) ….. a Jordania, Maroko i Algieria stoją w kolejce (o Arabii Saudyjskiej, wiernemu sojusznikowi USA w tym regionie nikt nie zająknie się – a chyba najbardziej opresyjny reżim to właśnie w tym kraju jest, tortury, publiczne kaźnie, chłosty, obcinanie kończyn etc. etc. – a oni swoich „fundamentalistów” też mają, że o ho !).
    pozdro.
    WODNIK 53

  106. Balcerowicz. Czyli szatan-neoliberał.
    Pytam – gdzie byli ci znakomici znawcy ekonomii i dobrze-wiedzący w 1989r i wcześniej. Z tego co mi wiadomo nie było chętnych wówczas do zmierzenia się z wyzwaniem czyli kompletną degrengoladą w gospodarce.

  107. Nazwisko Balcerowicza wzbudziło i wzbudza ogromne emocje, szczególnie u tych ludzi, którzy nie mają pojęcia z ekonomii. Ja też nie jestem znawcą ekonomii. Wprawdzie zdawałem ekonomię polityczną na studiach i ekonomię polityczną kapitalizmu przed doktoratem. Przedstawiciele nauk ścisłych wybierali zazwyczaj to samo, z dwóch powodów: 1) Książka była kilka razy cieńsza od podręcznika ekonomii socjalizmu,
    2) procesy ekonomiczne były ujęte we wzory matematyczne, to wzbudzało zaufanie. Wprawdzie wykresy były idiotyczne dla nas, bo układ współrzędnych był inny, zamiana x i y, ale to jednak ma pozory naukowości.
    Wiara w ścisłość ekonomii jako nauki umarła bezpowrotnie w chwili, gdy się dowiedziałem, że zbankrutowała firma laureata Nagrody Nobla z ekonomii, bo laureat nie przewidział kryzysu systemy bankowego. W moim życiu bazowałem zawsze na zdrowym rozsądku żony i nigdy nie wydaliśmy więcej pieniędzy niż zarabialiśmy, to przecież bardzo prosta zasada. Wystarczy w globalnym gospodarowaniu robić tak samo, a nie żyć ponad stan dla doraźnych korzyści politycznych. Tak jednak postępowali wszyscy polscy władcy ekonomiczni w rządach kolejnych Rzplitych. Ludzie-eksperci i doradcy, ministrowie fantazjowali mniej lub więcej, pajacowali tak jak Kołodko. Na tym tle Balcerowicz zyskał u mnie szacunek. Nie bał się o stołek i próbował wprowadzić reformy nawet wbrew wszystkim, którzy odczuwali to w swoich kieszeniach. Sam był człowiekiem skromnym i np. do pracy jeździł jako premier swoim maluchem. Gdy próbowano go zgnoić w jednej z idiotycznych komisji sejmowych, pokazał im, gdzie on ma takich polityków i jego żona wspaniale mu asystowała. Pamiętam wrzaski Leppera: „Balcerowicz musi odejść”. Odszedł i nie zginął z głodu. Teraz w Szkle Kontaktowym czytałem SMS: „Balcerowicz musi wrócić, aby mógł znowu odejść”. Czy to nie jest piękne? Ja nie wiem czy ma rację ze swoimi pomysłami na polepszenie sytuacji gospodarczej, ale wolałbym z nim być na Titanic’u niż z prezesem K. na Queen Elizabeth. Orkiestra grałaby do końca i miło zginąć w momencie bankructwa państwa. OFE-lia mne nie interesuje, ale czuję, że to jest takie samo oszustwo, a może tylko złudzenie, jak inne fundusze inwestycyjne. Zyskają bez pudła zarządzający, bo biorą pieniądze z góry, nie ponosząc żadnego ryzyka, a przyszli emeryci albo zyskają albo nie. Nie wierzę jednak, że to są „prawdziwe” pieniądze, na których nie można stracić. Dlatego nie jestem za przymusem wyboru, można nie mieć zaufania do żadnej z proponowanych firm. Armia ludzi zatrudnionych w OFE ma zapewniony byt, reszta wisi w niepewnej mgle Smoleńskiej. Ja w moim życiu chciałem nie stracić oszczędności i powziąłem pewne decyzje, kretyńskie w skutkach. Całoroczny zarobek we Francji w frankach zamieniłem w banku na dolary, bo bałem się słabości franka. Zamieniłem dewizy przy najwyższym kursie dolara w historii (>9 fr/dolar). Straciłem na tym „interesie” równowartość ceny poloneza. Cztery lata temu dałem się omamić ogromnymi szansami w funduszach inwestycyjnych (różnych), m. in. w banku PeKaO SA. Wpłaciliśmy z żoną po 13000 PLN i mieliśmy po 6 latach być „bogaci”. Pokazana nam krzywa wzrostu była odwróceniem trajektorii TU 154 w ostatnich sekundach (około 10 m/s). Po tych czterech latach otrzymujemy pismo: Milo nam zawiadomić, że stan konta…itd – wyrażony w złotówkach wynosi 9000 zł. Ze złości z powodu tych kpin nawet nie obliczyłem, ile % „zyskałem” przez te 4 lata. Kryzys kryzysem, ale dlaczego bank nie uczestniczy w tych stratach, to byłoby uczciwiej, oni forsę wzięli z góry . Podejrzewam, że z OFE jest tak samo, ale nie dyskutuję, bo się na tym nie znam, ale jestem wyleczony z wszelkich prób pomnożenia moich oszczędności na tę „czarną” godzinę. Nawet nie pytam już o stan konta funduszy, aby nie dostać wrzodów żołądka.

  108. andiboz !

    C 29/79 to przyklad /dobry?/ „I poleje sie krew”, albo „I zywy stad nie wyjdzie
    nikt”-Perfekt i Holdys. Do odwaznych swiat nalezy.

    Pozdrowienia

  109. werder pisze:

    2011-01-28 o godz. 13:30

    Szanowny Panie/Pani(niepotrzebne skreslic) werder

    Marek Alaszewski z zespolu Klan szukal czlowieka. Ja znalazlem czelowieka czyli czlowieka radzieckiego. Pisze on o zwycietwie demokracji w Rosji. Czy jest to pisanie bezwstydne? Nie rozumiem tego. W moim swiecie nawet bezwstydnicy musz sie wstydzic.
    Dziekuje za okazane zainteresowanie. Niestety bede w nie dyspozycji w nadchodzacym tygodniu. Zona zabiera mnie na kuracje sloneczna.

    Slawomirski

  110. absolwent pisze:

    2011-01-28 o godz. 19:14

    Absolwencie przerwij romas z Mrs.Robinson.
    Eros odbiera tobie rozum.

    Slawomirski

  111. Marianna pisze:

    2011-01-28 o godz. 21:39
    Balcerowicz to jest farbowany lis ekonomii

    Przepraszam jaki jest kolor Pani wlosow?

    Slawomirski

  112. Sławomirski,

    polecam Ci trzeci tom Dzienników Mieczysława F. Rakowskiego (dotyczy ’68). Zaczynam wierzyć w jego kluczowy korzystny wpływ na bieg tamtych dramatycznych wydarzeń. Być może lektura tego tomu zburzy Ci spokój, ale na blogu byłoby trochę uciechy z Twoich wyrzutów sumienia.

  113. Logos Amicus pisze:

    2011-01-28 o godz. 17:51

    Szanowny Panie Logos Amicus

    Historyk z filmu Lanzmana obwinia religie chrzescijanska i trzy historyczne mechanizmy:
    -asymilacje
    -segregacje
    -eliminacje
    za los mniejszosci zydowskiej w Europie.

    Slawomirski

  114. Z zaciekawieniem obserwuję jak ET rozpoczął kolejną wypychankę blogową. Zawsze szuka do tego wsparcia u blogowiczów. Jak kiedyś dowcipnie zauważył kadett organizuje blogowe trójki, dwójki.
    Pierwszą spektakularną akcją, którą pamiętam była sprawa usunięcia Lizaka. Odbywała się to z potępieniem wszystkich inaczej myśących blogowiczów. Nie zgadzałem się z większością poglądów Lizaka, ale pogarda z jaką występował Winien (poprzedni nick ET) oburzała mnie.
    Swoją drogą, uważam, że Lizak za swoją wpadkę powinien przeprosić blogowiczów i dalej funkcjonować na blogu, bowiem wymuszał on przedstawiania racjonalnej argumentacji na zwalczanie swoich poglądów.
    Podobne przegięcie (wręcz ukryty antypolonizm) daje się zauważyć u ET.
    Ciągle zastanawia mnie dlaczego on tak nie znosi Polaków.
    Żartobliwie mówiąc, to jasny gwint ze „swojej krwawicy” zafundował Ci dyplom pierwszej wyższej uczelni. Ty jednak doceniasz jedynie fakt, że dobrzy ludzie zrobili zbiórkę pieniędzy i umożliwili Ci studia na Sorbonie.

    Ostatnie wycieczki pod adresem Cynamona i Absolwenta, to w najlepszym razie terror psychologiczny zmierzający do ograniczenia swobody ich wypowiedzi.
    Moja rada jest taka.
    Jeżeli czujesz się obrażony, to zaskarż Cynamona do sądu i nie zawracaj nam glowy na blogu.
    Moja prośba jest taka, zebyś nie sączył jadu na tym blogu, bo część blogowiczów zawiesza swoją działalnośc, bądź ochodzi pisać na inne fora.

  115. ET pisze:

    2011-01-28 o godz. 13:16

    Szanowny Panie ET

    Warto sie zastanawiac nad przeszloscia indywidualna i zbiorowa.
    A czy cokolwiek z tego zrozumiemy zostawie innym do oceny.

    Slawomirski

  116. antonius pisze:
    2011-01-28 o godz. 21:50
    Zamieniłem dewizy przy najwyższym kursie dolara w historii (>9 fr/dolar).
    —————————————————————————————
    Dolar osiągnął nawet ponad 10 FF. Był to początek lat 80-tych. Ja pozostałem wtedy przy zarobionych frankach…

  117. telegraphic observer, o 15:51 napisał:

    Pozostaje ten “nieszczęsny” zapis Konstytucji. Choć on dotyczy jedynie budżetu centralnego, a przecież 2/3 długu kreują samorządy, które bardziej – mam nadzieje – inwestują w lokalną infrastrukturę niż przejadają

    Palnąłeś Szanowny TO, nie mogę tego odpuścić.
    Zajrzyj proszę do GUS i Konstytucji.
    Serdecznie pozdrawiam

  118. Wielu pyta gdzie ja byłem, gdy „geniuś” Europy, kaleczył finansowo
    Polskę. W 1989 roku i póżniej!
    Ja już od dawna byłem na Zachodzie, w Neumünster !
    Miasto piękne i urocze, 100 kilometrów od Danii , 60 kilometrów
    od Hamburga.Całe lata świetlne, od oszołoma L.Balcerowicza!
    Na szczęście!!!

    Pozdrowionka.

  119. Kleofas pisze:
    2011-01-28 o godz. 20:09

    Kleofasie, nie umiem wejść na Twój blog.
    Amerykański jakiś! Ja tam byłem cztery razy(w Stanach – i starczy! Dom wariatów.)
    Jak Ty tam wytrzymujesz – dla mnie zagadka!
    Chętnie dołączę do bloga, tyle że powiedz jak?!

    Pozdrowionka.

  120. antonius pisze: 2011-01-28 o godz. 21:50
    „pajacowali tak jak Kołodko” po co robisz sam z siebie ….

    Każde dojście do koryta Balcerowicza to minimum 1.5 mln nowych bezrobotnych.
    Za Kołodki za każdym razem bezrobocie spadało o ~ 1mln. GDP na poziomie 1.5% u Kołodki powyżej 5%.
    Nie zapominaj o 17 letnich „osiągnięciach” Balcerowicza w tworzeniu prawa finansowego.

    Urzędas z US by dostać premie może bezkarnie zniszczyć każdą firmę.
    To rozporządzenie Balcerowicza dotyczącego „zużytego” oleju bez definicji „zużyty” olej pozwoliło na rozwój Mafii Paliwowej. Poszukaj sobie sam więcej kryminogennych przepisów prawa ustanowionych przez Balcerowicza.

    To prof. Balcerowicz dopuścił bedac szefem NFOZZ do jednego z największych i niewyjaśnionych przekrętów III RP. Gdzie podziała się ta kasa ?
    I po takiej wpadce zostaje Wice premierem.
    90 mld dziura w budżecie to jego sprawka czy „głupie” 600 mln które trafił szlag przy komputeryzacji MF, itd, itp.

  121. Panie Redaktorze !
    Zgłosił się właśnie (o 21.43) przewodniczący składu sędziowskiego, niejaki WODNIK Rębajło.

    W czwartek zachodzę do delikatesów Kmicic we wschodniej stronie miasta, a tam normalnie kryzys.

    Gdzie gazety, gdzie POLITYKA, o rrrany! gdzie felieton Passenta!? – szukam, pytam, rwetes robię.

    Nie dowieźliiii…

    Jak to, skąd, gdzie?

    Ano samolot nie wylądował, poleciał do Chicago – faktycznie środowy lot przywozi prasę, podobno w tym tygodniu za mało pasażerów do wiochy Toronto leciało, więc doładowali ludźmi do Chicago. Jak mówią – Chicago, to ja myślę – boys. Ostatnio głośno tak myślę, Chicago boys, a w czwartek pomyslałem – no tak, nasi chłopcy przechwycili Passenta.

    CHICAGO BOYS! – ale ‚made in’ przed jakoś nie przechodzi mi przez gardło, no i ten nieszczęsny apostrof!

    Kupuję więc delikatesowe wędliny, barszcz instant i kapuchę kiszoną, a tu przy kasie dyskusja się rozwija, pan Józek ekonomista zapewne domorosły teorię swoją wykłada opartą na obserwacjach codziennych:

    Wczoraj ropa spadła, oil sweet crude – wtrąca angielskie uczone terminy – z tyle to a tyle, a dzisiaj, patrzaj pan, benzyna na stacjach skoczyła z dolar dziesięć na dolar trzynaście, czy nie złodziejstwo?.

    Uff … they screw us, pane, cziste zlodjesdvo – jęknał kasjer, pan Ali na potwierdzenie.

    Niecałe trzy procent – wtrąciłem się pomiędzy nich z lekkim wzruszeniem ramionami – a jutro spadnie do dolar jedenaście – i spadło.

    Aaaale mąka podrożała – odpowiedział pan Józef – i tooo o 120 procent.

    I dalej się przeczucali, panowie Józek i Ali, co drożeje, gdzie nas wydymali, kto nas wydymał i na którym to było kanale.

    Dobrze że nie na twitterze albo na jakimś facebooku – pomyślałem – no to co? panowie, robimy Tunezję?! – chciałem zapytać, a było to w czwartek dla przypomnienia nieuważnemu czytelnikowi, ale się zreflektowałem, bo pan Ali, mąż szefowej sklepu zdaje się być Arabem z urodzenia, ale nie wiadomo w którym regionie, więc dałem sobie spokój dla utrzymania statusu spokojnego klienta, zapłaciłem i wyszedłem. A teraz idę sprawdzić newsy, jaka jest sytuacja i czy już mogę przejść na emeryturę. Oooo, już przegapiłem …

  122. antonius pisze:
    2011-01-28 o godz. 21:50

    Podrecznik ekonomi kapitalizmu byl cienki bo brakowalo w nim istotnych wiadomosci. Miedzy innymi tego ze ekonomia kapitalizmu – zachodu – opierala na kolonialnym zlodziejstwie.

  123. I Balcerowicz syty i Rostkowski caly.
    Teoretycznie Balcerowicz ma racje. Ale tylko teoretycznie. Dlaczego nie uzdrowil finansow publicznych gdy byl premierem Polski. Terapia szokowa to nie usprawiedliwienie. Na miejscu Tuska powolal bym Balcerowicza na ministra finansow, by pokazal na czym dzis polega roznica – teoria finansow od praktyki. I jeszcze jedno. By Balcerowicz przekonal ludzi do swoich propozycji slusznych , ale teoretycznych.

  124. Profesora Leszka Balcerowicza szanuję ale nie podziwiam. Dziwię się, że tak doświadczony politycznie uczony stosuje typowo populistyczne chwyty antyrządowe. Swoje (czy swojej fundacji) pomysły powinien przedstawiać gremiom rządowym, a nie mediom polującym na sensację. Kto jak kto, ale akurat on powinien doskonale wiedzieć, że odpowiedzialność za państwo zmusza często do działań typu „wyboru mniejszego zła”. Akurat w przypadku OFE tak się dzieje. Dlaczego torpedować decyzję zmniejszenia składki w OFE tym, że „była zawarta umowa społeczna…”, czy zgoła idiotycznym twierdzeniem, że rząd robi „skok na kasę”? Zgadzam się z tymi, którzy mają świadomość tego, że OFE obracające pieniędzmi przyszłych emerytów niekoniecznie są bezpieczniejsze od państwowego ZUS-u. Nie zgadzam się natomiast z aroganckimi propozycjami mieszania w „przywilejach” pracujących wyjątkowo ciężko i niebezpiecznie (np. górników) czy usilnego i ekspresowego prywatyzowania strategicznych ogniw państwa.
    Na „Reformie Balcerowicza” w początkach transformacji ustrojowej Polski wielu obywateli niesłusznie zbiedniało – wiele pociągnięć było błędnych i wręcz złodziejskich (np. unieważnienie umów o kredyty bezzwrotne na budowę domów jednorodzinnych). Warto wiedzieć, że ekonomia jest tą dziedziną nauki, w której rozbieżność poglądów jest gigantyczna, kto wie czy nie największa. Można obstawać za takim czy innym pomysłem (doktryną), ale z zachowaniem wielkiej skromności. Przykrą wymianę zdań nt. OFE zapoczątkowała buta profesora: „Nie może rząd traktować obywateli jak baranów”. Reakcje min.Rostowskiego, min.Fedak czy b.premiera Bieleckiego były adekwatne do krzywdzącej rząd pyszałkowatości Balcerowicza.

  125. Absolwent 19:26 napisał, że Bielecki u Morozowskiego ośmieszył Balcerowicza.
    Programu nie widziałem, ale przeczytałem bardzo uważnie Balcerowicza i Bieleckiego w dzisiejszej GW. Polecam. Każdy może zobaczyć kto się ośmieszył. Konkretny Balcerowicz i miałki, demagogiczny Bielecki, piszący tak błędne poglądy (emerytury wg starego systemu byłyby wyższe, niż są teraz – tylko skąd środki na nie, gdy liczba pracujących spada??), że trudno z nimi dyskutować.
    Słowo pisane ma to do siebie, że można do niego wrócić, tyle razy ile się chce. Słuchając mówcy, niestety, nie można wyłapywać wszystkich bzdur.

    Pozdrawiam

  126. Ku zgryzocie Redaktora i całej POLITYKI, SLD zbliża się do 20 procent poparcia, skutecznie wypierając Platformę. Dobry początek zbliżąjącej się wiosny.

  127. Skoro z polskich mediów nie dowiemy się już kto wyzwolił obóz w Oświęcimiu, to nie oburzajmy się na pojawiające się co pewien czas w zagranicznych określenia: polskie obozy koncentracyjne .

  128. Informacja podana na blogu o autorstwie książki Balcerowicza, w rzeczywistości napisanej przez redaktora POLITYKI o inicjałach JB przeszła bez echa. Nikt nie zaprzeczył ani nie prostował, czyli fakt ten należy uznać za prawdziwy. Takich mamy geniuszy ekonomii obrastających w pióra bohaterów. W tej sytuacji długi i byle jaki, propagandowy tekst LB w sobotniej GW także uznać należy za plagiat i jego autorstwo przypisać innemu światłemu ekonomiście od niewidzialnej ręki Gadomskiemu. Adwersarz LB w tym sfingowanym sporze oszustów, dwojga imion J.K Bielecki także nie grzeszy umiejętnością operowania piórem i posługuje się podstawionym autorem z kręgów rządowych. Oba teksty w GW są nudne i nie do czytania, tym bardziej, że poruszają w gruncie rzeczy interesy nieudolności rządu i widma kryzysu, a unikają jak ognia losu rzeczywiście zainteresowanych, czyli przyszłych emerytów. Jeżeli emeryt uzyskuje dziś około 65 procent średniej płacy, a pod palmami może oczekiwać tylko około 30 procent, to pozostaje życzyć im tylko szczęścia i zdrowia. Warto by przy okazji posłuchać opinii mądrych ekonomistów; Profesorów Grzegorza Kołodki lub Tadeusza Kowalika. Dla nich niestety miejsca w wolnych mediach nie ma.
    http://wyborcza.pl/1,97863,9021988,Balcerowicz__Uwazajcie_na_obietnice___nie_Swieci_Mikolajowie.html
    http://wyborcza.pl/1,97863,9021982,Bielecki__Madry_Polak_po_reformie.html

  129. prof.Balcerowicz slusznie uwaza, ze przesadny dobrobyt jest szkodliwy dla spoleczenstwa i dla gospodarki. Podobnie jest z pojedynczym czlowiekiem. Wiele dolegliwosci i chorob ma swoje zrodlo w przesycie. Radykalna terapia polega na ograniczeniu, a najlepiej stopniowym wyeliminowaniu zachcianek. Zdarza sie jednak, ze pacjent po stopniowej poprawie stanu zdrowia, po prostu i zwyczajnie umiera. Z tego powodu, w pierwszej kolejnosci, terapii winni zostac poddani osobnicy najsilniejsi, na przyklad niektorzy politycy, znaczna czesc ekonomistow – a zwlaszcza sam prof.Balcerowicz. Dopiero w nastepnych etapach mozna przystapic do leczenia obszarnikow, kulakow, badylarzy, kelnerow, fryzjerow, artystow kabaretowych, itd. W ostatnim etapie nalezy poddac kuracji darmozjadow pobierajacych zasilki z urzedow pracy i ZUS, klientow Caritasu i zlomiarzy.

  130. antionius, 21.50. Wszystko to święta prawda. Z Pekao SA mam takie same doświadczenia. Banki żyją z oszustwa. Warto poczytać pouczającą książką pt. CITYBOY aby pozbawić się wszelkich złudzeń, także na temat Balcerowicza. Zachęcam jednakże do przeczytania dwóch ostatnich książek Kołodki. Oprócz zrozumienia współczesnej ekonomii poznasz człowieka wielkiej kultury, humanizmu, oczytanego i obeznanego w świecie i bliskiego człowiekowi. Mało teraz takich szczególnie tutaj. Jest tłumaczony na wiele języków i można śmiało oczekiwać dla niego Nobla. Także za humanizm i kulturę. Mimo wielkich sprzedanych nakładów we własnym kraju jest pomijany i lekceważony, co także można dostrzec w Twoich wypowiedziach. Myślę, że z powodu ignorancji, nieznajomości rzeczy i oddziaływania prymitywnej propagandy.

  131. Adam 2222,
    ty jesteś tym który uwierzył, że poznał wszystkie tajniki ekonomi i może ex cathedra oceniać i krytykować wypowiedzi znanych ekonomistów.
    Tymczasem z twoich wpisów wynika, że w tej dziedzinie jesteś całkowitym ignorantem

  132. Cynamon29 0.56

    Po prawej masz dokladna instrukcje po polsku. Rob, co pisza. Uwazaj z heroglifami. Pozdrowienia. Kleofas.

  133. jasny gwint, wiem, że jesteś fanem SLD, ale emocje górują u ciebie nad racjonalną oceną. PiS i PO stworzyli SLD wyjątkową szansę na odbudowę po katastrofie jak ich spotkała głównie z ich własnej winy. Zamiast wykorzystać szanse rozpoczęli walki wewnętrzne i w końcu wygrał jeden z gorszych ludzi w tej partii , człowiek bez skrupułów , skutecznie niszczący konkurencję . W wyniku zamiast już być kandydatem do władzy pętali się po 10% poparciu i stali w miejscu. Ostatni skok to zasługa PiS i ich histerii Smoleńskiej i poważnego błędu Tuska który dał się podpuścić komisji wojskowych. Na to nałożyły się jeszcze wymuszone reformy finansowe, i ich krytyka przez znanych ekonomistów.
    Gdyby SLD było w sondażach wysoko PO najprawdopodobniej z reformami czekała by do czasu po wyborach, licząc że w ten sposób powiększa swą szansę.

  134. Tak Bielecki wypuktował LB tylko, że ja słuchałem go w porannym prograsmie TRÓJKI. OFE na tamte lata były niewiadomą i taką już nie są. Co to za emerytura skoro oddaje się 7 procent składki do OFE i tyle samo dostanę po kilkudziesięciu latach. Pytam się gdzie są pieniądze, które miały być pomnażane? One się mnożą ale u udziałowców OFE. Inna rzecz, że obecny rząd jest cieniutki, mam ogromny żal, że stoi w miejscu, jest zachowawczy i zawiódł nadzieje wielu polaków. Najgorsze jednak jest to, że nie mamy wyboru, chyba że ktoś wybierze zamordyzm.
    pozdrawiam

  135. Swego czasu broniłem Balcerowicza za odwagę firmowania własnym nazwiskiem zmian.
    Dokładnie to samo robi obecnie- ma ODWAGĘ…..
    Czy to samo można powiedzieć o kunktatorach bojących się dokonywać jakichkolwiek zmian przed wyborami?
    Czym jest ten lęk spowodowany? Porażka skończyłaby tak dobrze funkcjonujące dolce vita?

  136. Na prawdziwej, naukowej ekonomii nie znam się zupełnie. Jednak jak daleko pamięcią sięgam, to na wszelkich długodystansowych umowach z bankiem oszczędzający przegrywał nieomal do zera. Te książeczki posagowe, na spokojną starość, na ubezpieczenie od nieszczęść wszelakich po kilku latach nabierały wartości papieru, na którym je wydrukowano i ja nie widzę powodu, aby podobnie nie stało się z oszczędnościami dzisiejszego młodego pokolenia. Wpłacamy prawdziwe pieniądze a po kilku – kilkunastu latach okazuje się, że tych pieniędzy wcale nie było a jak nawet były to właśnie przestały. Z niedowierzaniem traktuję tych wszystkich strażników prywatnych oszczędności obywateli, bo oni jak na razie za te pieniądze godnie sobie żyją 😉
    No ale może wcale nie mam racji i za latek kilka okaże się, że z drobnych ciułaczy wyrosły giganty, co to na emeryturze będąc wylegują się na najpiękniejszych plażach świata. Życzę im tego z całego serca, ale mam wrażenie, że są to tylko życzenia, które pięknie brzmią.

  137. jasny gwint pisze:

    2011-01-29 o godz. 09:35
    —————————

    Szanowny Jasny Gwinci,

    1.Opis czegoś- to jeszcze nie bycie za lub przeciw, nawet gdy sympatycy lub zwolennicy opisywsango , będą ten opisodbierać w takich kategoriach…
    2.Pojedyńcze badania- to żadne badania, nawet, kiedy ostatecznie potwierdzi się ich trafność..
    3. SLD- przestało być siłą, kiedy dało się ograć takim dyletantom, jak oecnie rządzący…
    4. Nawet po zwyciąstwie z 80% wynikiem- SLD, nie jest w stanie już niczego rozwojowego dla Polski zaoferować, jak pozostali zresztą…
    5. Wzrost notgowań SLD- nie jest odzwierciedleniem oferty tej partii, jej energii twórczeju, tylko , klasycznie… umacnia się dzięki nędzy rywali…
    6.W obecnej sytuacji, obecne SLD/”chłopcy z tamtych lat”/ , nawet gdyby objęli władzę absolutną, nie byliby w stanie niczego zmienić w tym kraju.
    To jak zmiana rządów w zacofanych krajach arabskich. Niestety, bywają sprawy niemożliwe do zrealizowania w przewidywalnym okresie….

    Pozdrawiam,Sebastian

  138. Szanowny Gospodarz raczył mnie wymienić (nie bez zgryźliwości) jako sędziego. Na blogu wypowiadam się rzadko, i tylko wtedy, kiedy mam coś do powiedzenia. Jako żywo, nie przypominam sobie, abym się wypowiadał na temat prof. Balcerowicza. Ale swój pogląd mam i skoro zostałem wywołany do tablicy – proszę oto on.
    Prof Balcerowicz wprowadzał reformy w rządzie T. Mazowieckiego i trzeba powiedzieć, że reformy te się udały. Były one jednak zaprzeczeniem tego, o co walczyła „Solidarność”, i Tadeusz Mazowiecki rychło się o tym przekonał, przegrywając wybory. Sądzę, że reformy te (no może nieco zmodyfikowane) były jednak konieczne. Podwaliny pod te reformy zrobił jednak rząd M. Rakowskiego z ministrem Wilczkiem. Gdyby jednak oni próbowali iść dalej, tak jak to zrobił L. Balcerowicz, skończyłoby się to „kryterium ulicznym”.
    Później jednak prof. Balcerowicz został dogmatykiem terapii szokowych. Jego druga kadencja, w latach 1997-2000 ze sławetnym schładzaniem gospodarki skończyła się jednak porażką. Metody L. Balcerowicza zawiodły, i wzrost gospodarczy zjechał z 7% do prawie zera. Próby „poluzowania” polityki gospodarczej skończyły się wzrostem inflacji, i wówczas L. Balcerowicz obraził się na swój rząd i uciekł na stanowisko Prezesa NBP. Należy pamiętać, że za czasów 1 SLD gospodarkę rozkręcono do7% wzrostu, a inflacja spadała. Twórcą tej polityki był prof. Grzegorz Kołodko, dziwnie rzadko obecny w opiniotwórczych mediach. Obaj panowie L.B. i G.K. wyraźnie się nie lubią, ale chyba dobrze byłoby skonfrontować ich pomysły na prowadzenie polityki gospodarczej „tu i teraz”. W każdym razie warunki są inne niż w roku 1990. Inna jest choroba i inne trzeba zastosować leczenie. A jakie? Nie jestem ekonomistą, więc się nie będę wypowiadał. Jako przedstawiciel społeczeństwa, zgodnie z narzuconą mi rolą, będę sędzią.

  139. @ zezem

    Mógłbyś nie zadawać niemądrych pytań. Nikt, kto nie był wtedy u władzy nie miał na nią żadnego wpływu. To Balcerowicz był cudownym objawieniem ekonomii, niczym Szurkowski cudownym dzieckiem dwóch pedałów (wg p. Szaranowicza). To Balcerowicz, planując przystąpienie do chirurgicznej operacji na mózgu oraz ciele narodu, w swojej głowie powinien rozważyć, potem rozpisać na papierze, przeanalizować wszelkie możliwe scenariusze oraz ich konsekwencje po trzykroć, zanim jeszcze wziął skalpel do ręki. Powinien wiedzieć, że nieuważne ruchy spowodują cięte rany, a nieprzemyślane do końca – mogą pozbawić pacjenta życia, spowodować lobotomię lub paraliż sporej części ciała, co się zresztą stało. To na nim ciążyła odpowiedzialność za metamorfozę zdrowotną pacjenta oraz jego przyszłą rekonwalescencję i to on wziął za nie odpowiedzialność, on je firmował swoim nazwiskiem. To była „operacja Balcerowicza”.

    On także miał wszystkie narzędzia oraz możliwości, aby dokonywać na bieżąco korekt, tamować spowodowane przez siebie krwotoki oraz bandażować zadane przez siebie rany. Jeśli koledzy po fachu wytkali mu błędy w sztuce, miał obowiązek je rzetelnie przeanalizować i podjąć działania najlepsze dla całego pacjenta, a nie tylko dla sztucznych organów, wszczepionych pacjentowi wbrew jego woli z zewnątrz. Lecz, mówiąc kolokwialnie olał podstawową zasadę Hipokratesa – primum non nocere. Leczył jak nie jak lekarz, a jak szarlatan. Powycinał pacjentowi co cenniejsze narządy i sprzedał je obcym na „wolnym rynku” za bezcen. Zostawił po sobie schorowany wrak z pustką w środku, ładnie go ubrał, częściowo nakarmił, przypudrował i wystawił na widok publiczny, twierdząc, że to wielki sukces neoliberalizmu. Wszystko mu wyciął lub maksymalnie okroił, zostawił tylko serce, żeby pacjent nie umarł.

    On był Alfą i Omegą, a dla bardzo wielu także Mojżeszem. Jemu należy się uznanie za sukces jednych oraz krytyka za porażkę drugich (nie tych drugich, oni odnieśli sukces).

    To prawda, że pozytywne przemiany, każdy, kto żył „za komuny” dostrzega, wejdzie sobie do sklepu, patrzy – pełne półki. Jednak czy to jest rzeczywiście sukces i to tak wyjątkowy? Czy nie ma dziś pełnych półek w Rosji, w Chinach, w Indiach, w Brazylii, czy nawet na Białorusi? Czy właśnie takiego sukcesu jak w Polsce pragnęło 10 milionów członków Solidarności oraz ze dwadzieścia sympatyków? Czy rzeczywiście o to walczono?

    Teraz, cytując p. Szaranowicza ponownie można powiedzieć, że Balcerowicz: „nie ma już ręki, nie ma już nogi, został mu brzuch”. I nie można dać się zwieść pozorom, bo szczupli ludzie miewają niesamowitą przemianę materii oraz gigantyczny wręcz apetyt, a niektórzy zamiast niego strawą karmią się niezaspokojoną ambicją.

    I jeszcze raz posłużę się cytatem z p. Szaranowicza, odnośnie argumentacji p. Balcerowicza mającej uzasadniać jego ataki na rząd: ”Wiatr wieje im w plecy tzn. wieje im w twarz bo przecież płyną tyłem do przodu” oraz „”Przepraszam, ze państwa zanudzam, ale to będzie ciekawe.”

    Jak pisał jeden z moich ulubionych poetów: „kto ci dał do ręki ostrą broń, zwyczajny ty wariacie?”

  140. Zastanawiam się, czy jasny gwint na prawdę uważa, że lepszym Premierem niż Donald Tusk byłby Grzegorz Napieralski?
    Leszek Balcerowicz chyba nigdy nie utrzymywał się z płacy minimalnej lub chociażby średniej krajowej, bo nie zdaje sobie sprawy co mówi, gdy radzi zmniejszyć chorobowe takim ludziom do 60 proc. Pracownicy i tak tracą przeważnie premie, bo pracodawcy tylko czekają,by im potrącić, chociaż pracownicy po kilku dniach chorobowego, często i tak muszą wykonać swoją pracę.Młode matki prowadzają chore dzieci do przedszkola, bo nie mają za co chorować. A za co kupią dzieciom leki?
    Myślę, że zarówno Premier jak i Jan K. Bielecki bardziej stąpają po ziemi, bo sami bywali w trudnych sytuacjach w przeszłości.

  141. Coraz bardziej mi sie podoba blogowa licytacja o wyzszosci swiat wielkiej nocy nad swietami bozego narodzenia. Balcerowicz – be ! Nie, to Bielecki jest be ! Osiatynski – cacy ! Rostowski – tu wpisac kto. Ja, ekonomista Ci mowie… Ja Tarzan, ty Jane ! Wierze Balcerowiczowi ! Stawiam na Bieleckiego ! A moze Kolodko ?

    Stawiam na Tolka Banana.

    Pewniak !

  142. jasny gwint,

    nie ciesz sie za wczesniej, bo poki co zima trwa. Znajac szczegolny talent SLD do samoniszczenia sie, dzisiejsze poparcie dla tej partii moze na wiosne stopniec jak snieg i splynac razem z roztopami do metnej rzeki, jaka jest najnowsza historia lewicy polskiej.

    Pozdrawiam

  143. Dają coś za darmo w „Media Markt” lub innych geszeftach, że nikt
    niczego nie pisze?
    A może odcięli Internet, że Was tu nie ma ?
    Mogła też pęknąć ruhra ciepłownicza, ogrzewająca Europę!
    Paluchy marzną, mózgi truchleją w obliczu absolutnego zera!
    Zero absolutne (rzecz niewyobrażalna!!!) to 273,15 stopni celsjuszowych!
    Nawet gdybym się całe życie moje, mocno starał, nigdy bym takiej
    „zaniżki” nie osiągnął!
    Właśnie! Dlaczego mówi się „pod – wyżka” , a nie mówi się „za – niżka”?
    Wszyscy mówią „obniżka cen”!? Dlaczego?
    Ach te ceny! Jakaś czarownica je obsiadła, bo idą w górę w tempie
    gastronomicznym! A i gastronomia pozostawia wiele do życzenia,
    taka Magda Gessler jeżdzi po Polsce i wszyskie knajpy ustawia.
    Jakby nie ustawiła, to człowiek durnego kotleta schabowego by nie zjadł!
    Schab też zdrożał! No bo jak te kurczaki „napakowali” jakimiś sterydami
    i innym badziewiem , toż strach „toto” do ust brać. A no właśnie – usta,
    wielu narzeka że w wyniku przeciągającej się zimy, wysychają usta i
    czynią im się opryszczki. Czy to nie żenujące, że Rząd nie ma na to
    jakiejś rady? A propos „rada” – ja bym radził w końcu wyjść z
    „Media Markt” i zacząć pisać!
    Ostatni na pisowni był @jasny gwint, o godz. 9:35 ! Toż to skandal,
    podobnie jak ten skandal, co to wywołali „posłowie” pisuaru z tymi
    „Melexami” na Cyprze! O, Cypr! – piękna wyspa , tam można …

    Pozdrowionka.

  144. Spieszmy się kochać Bucerowicza, tak szybko odchodzi (z państwowej posady) – jakoś ten „miszcz” liberalizmu nie przepracował ani godziny „na własnym”, żeby udowodnić słuszność głoszonych przez siebie, urbi et orbi, tez.

  145. Wszyscy mają rację.Rząd i Balcerowicz także.Rząd może powoływac się na znany dialog Napoleona zdegustowanego brakiem salutu powitalnego „dlaczego nie strzelacie ?” z odpowiedzią „po pierwsze,nie mamy armat”.Prawda,armat brak.Balcerowiczowi chodzi właśnie o te armaty.Doskonale wie,że ich nie ma ale także wie ,że ich pojawienie się wcale nie jest pewne w przyszłości przy kontynuacji obecnej polityki gospodarczej.I zakłada,że troska o obywateli wyrażana w deklaracjach rządowych „nikogo nie skrzywdzimy” jest zarówno wygodna jak i lekkomyślna.Zdecydował się na odgrywanie niewdzięcznej roli „wroga ludu” całkiem świadomie.Czy skutecznie to czas pokaże.

  146. Konstytucja RP, Art. 216.5:
    Nie wolno zaciągać pożyczek lub udzielać gwarancji i poręczeń finansowych, w następstwie których państwowy dług publiczny przekroczy 3/5 wartości rocznego produktu krajowego brutto. Sposób obliczania wartości rocznego produktu krajowego brutto oraz państwowego długu publicznego określa ustawa.

    No właśnie, co i jak określa ustawa, drogi Stasieku?
    Czy ustawa włącza do długu publicznego deficyty samorządów?
    Ale faktem jest w roku 2010, że deficyt centralny jest bodaj 41 mld zł, a deficyt całych finansów publicznych przekracza 100 mld.

    Pytanie pozostaje do JK Bieleckiego – skąd ten nóż na gardle i konieczność drastycznego zmniejszenia zadłużenia już w 2011?

    Nie można zmieniać reguł z takich powodów. A może winno się redukować deficytu samorządów. Osiatyński napomyka, że mają one niewystarczające dochody. Może reforma winna podnieść podatki od własności (kataster) i obniżyć nieco VAT, zwiększając poziom łączny poziom opodatkowania?

  147. W jednym rząd robi z ludzi baranów, zdaje mi się, gdy liczy STOPĘ ZASTĄPIENIA. Jaka jest formuła, wzór, założone wartości zmiennych?

    Oto zakładam sobie 40 lat pracy i 25 lat życia emerytalnego. Dwa dalsze parametry są istotne: stopa rentowności kapitału przez te 65 lat, oraz sam koncept podstawy zarobków, do których przyrównuje się „zastępującą” je emeryturę. Jeśli przyjać, że zarobki są stałe, oczywiście inflację się ruguje z rozważań, czyli realnie ktoś zarabia 3000 zł/mies, odkłada 19,5 % całości składki i ten kapitał się rewaloryzuje wg. realnej stopy 4,5 % (obezne 7-8 % minus 3% inflacji), to stopa zastąpienia przekroczy 100 procent, tzn. emerytua będzie wyższa niż 3000 zł. Jeśli przyjąć jednak, że płace osoby rosną realnie przez te 40 lat, powiedzmy z 2600 zł do 4650 zł (stopa wzrostu 1,5% rocznie), to stopa zastąpienia jest niemal 75 procent.

    Ale rządowe liczby z tego nieco abstrakcyjnego modelu są o wiele niższe. Dlaczego?

  148. Kapitalny dwugłos: Leszek Balcerowicz vs. Jan Krzysztof Bielecki w dzisiejszej „GW”.

    „Rozmawia” ekonomista z politykiem (choć ten ekonomista parał się też polityką, bez większego sukcesu zresztą (reforma Balcerowicza przeprowadzona była wbrew „zasadom” polityki społecznej, które wtedy w Polsce jeszcze były w powijakach), a ten polityk – praktyczną ekonomia, finansami – zdaje się że nieźle mu to szło (?))

    Oczywiście, różnice wynikają z tej dychotomii: spojrzenie polityka musi być inne niż spojrzenie profesora ekonomii. Ekonomista stara się dopasować rzeczywistość społeczną do teorii i opisujących ją liczb, a polityk musi przykroić teorię (także ekonomiczną) na miarę społeczną.

    Obaj mają na względzie dobro kraju. Różnią się jednak podejściem do jego realizacji. Prof. Balcerowicz, wydaje mi się, wymaga od ludzi poświęcenia się (po raz który to już?) dla gospodarczej (i nie tylko) prosperity kraju w odległej przyszłości. Ale za to deklaruje, że dogonienie Niemców może nastąpić szybciej niż w wariancie Bieleckiego.
    Jan Krzysztof Bielecki (mgr ekonomii chyba) rozumie, że większość społeczeństwa ma tak wielkie i uzasadnione potrzeby i żądania wobec państwa, że należy zwolnić nieco tempo doganiania Niemców proponowane przez Balcerowicza, kosztem nie „karania” pokolenia dzisiejszego.

    Bielecki pisze o rządzie, który „godzi różne wyzwania” – to polityk, świadomy społecznych możliwości i ograniczeń przemawia przez niego. Balcerowicz opisuje wyższość „systemu kapitałowego” i wyznaje nieufność do „polityczno-legislacyjnych obietnic” – to mówi akademicki ekonomista.

    Balcerowicz koncentruje się na punktowaniu „możliwości”, jakie dać ma przestrzeganie teorii ekonomicznej bez względu na teraźniejsze możliwości jej znoszenia przez społeczeństwo („dlatego myśląc o PRZYSZŁOŚCI, należy bardziej…”, „część podatku POWINNA dawać”, „MOŻNA jednak uznać” – podkr. moje).
    Balcerowicz domaga się od polskiego społeczeństwa XXI wieku, aby zaakceptowało obniżenie wydatków publicznych do poziomu, jaki miały rozwinięte dziś państwa kilkadziesiąt lat temu. Ale nie dostrzega, że świadomość społeczna, świadomość praw, na skutek globalizacji i informatyzacji, zmieniła się i obecne społeczeństwo w Polsce nie może zgodzić się na wydatki publiczne, jakie były jeszcze do zaakceptowania przez np. społeczeństwo Szwecji w latach 50. czy 60.

    Bielecki zwraca uwagę, że nawet kraje rozwinięte „nie kwapią się iść w ślady Polski”, zastosowując nasz system emerytalny. I punktuje problemy, jakie napotkać musiałaby dziś realizacja propozycji Balcerowicza:
    – prywatyzacja „w pospiechu wymusi sprzedaż po obniżonej cenie”. Dodam, że wymusi też, jak każda prywatyzacja, redukcje zatrudnienia i początkowe znaczne obniżenie przywilejów płacowych, co wymaga długotrwałych rozmów ze związkami zawodowymi w celu osiągnięcia akceptacji załóg.
    – konsolidacja finansów publicznych za pomocą eliminacji ulg prorodzinnych, podnoszenia składek rentowych, skracania urlopu macierzyńskiego, jest niekonsekwentna i niespójna w świetle podnoszonego przez tych samych analityków wyzwania demograficznego.
    – podkreśla, ze funkcjonowanie systemu kapitałowego w jego obecnej formie będzie związane z narastaniem jawnego długu publicznego.
    Bielecki wskazuje, że oszczędzając na starość w systemie kapitałowym, „coraz bardziej się zadłużamy” (Jak pisał doradca premiera Grabowski, system kapitałowy emerytur to nie OSZCZĘDNOŚCI, bo nikt nie ma więcej pieniędzy, które wpłaca do OFE, jest to tylko przeniesienie pewnej części składki z ZUS do OFE – lukę MUSI pokryć budżet, zaciągając pożyczkę!).

    Balcerowicz pokazuje, ze kto broni II filaru oskarżany jest o to, że jest „płatnym pacholkiem OFE”, albo nawet że „służy PiS”. Bielecki zauważa, że krytycy planu rządowego nie deklarują swych i grupowych interesów ani ewtl. konfliktu interesów. I pisze, że choćby Fukuyama wskazał na istotę MOTYWÓW, stojących za stanowiskami ścierających się grup, co powoduje, że zaciera się różnica między ekonomiczną, a polityczną argumentacją. Natomiast Balcerowicz pisze, że należy „sprawdzać argumenty i dowody, a nie rzekome motywy”.
    Nie jestem taki pewien, czy prof. Balcerowicz ma rację. Jest oczywiste bowiem, że zachowanie systemu kapitałowego w nienaruszonej postaci jest łatwiejsze do zniesienia przez lepiej uposażonych, natomiast jego reforma – znośniejsza dla gorzej uposażonej części społeczeństwa.

    Są też oczywiste manipulacje (jakżeby nie): prof. Balcerowicz zwraca uwagę na to, ze „‚składka’ wpłacana do ZUS/FUS jest przymusową płatnością, czyli podatkiem”, sugerując, że składka do OFE nie jest przymusowa. Ale dalej w artykule napomyka, że tylko niecałe 4 mln ludzi zdecydowało o dobrowolnym wstąpieniu do OFE, a większość (5,4 mln) wchodzi do OFE „z mocy ustawy”, czyli PRZYMUSOWO!. Podkreśla ten fakt J.K.Bielecki, pisząc o „idei OBOWIĄZKOWEGO systemu kapitałowego” (zapożyczonego z Chile, za pośrednictwem Banku Światowego).

    Chyba jest tak, jak mówi Bielecki: jeśli ktoś chce sprawnego, dobrego państwa, to nie powinien nastawiać społeczeństwa przeciw temu państwu. I jak twierdza obaj: dyskusja musi być obiektywna, rzetelna, na czasie, powszechna, analityczna, uczciwa i … demokratyczna.

  149. Ankieta Wybiórcza

    Co zrobić, aby wygrało społeczeństwo?

    Premier Józef Cyrankiewicz: Rękę podniesioną na władzę odrąbać.

    Feministka Agnieszka Graff: Trzeba zabić naród z jego emocjami, spiskami i stałym poczuciem zdrady i krzywdy oraz poszukiwaniem antypolskich spisków.

    Daniel Pass… tfu, Olbrychski: Po prostu należy polityków PiS bić publicznie po mordzie.

    Poeta Jaś Kapela: Nic nie należy robić, problem sam się rozwiąże, Jarosław Kaczyński zginie, lecąc na miejsce katastrofy smoleńskiej, by złożyć tam wieńce.

    Ex-poseł Janusz Palikot: A właśnie, że nie, bo popełni samobójstwo.

    Blogowicz Kartka z Podróży: Brawo! Co za dowcip, co za odwaga!!!

    Reżyser Kazimierz Kutz: Bezpośrednią przyczyną samobójstwa prezesa PiS będzie śmierć matki, która wkrótce nastąpi… Ale śmierć samobójcza to wcale nie jest taka zła rzecz, jeśli człowiek ma się tak męczyć.

    Blogowicz Kartka z Podróży: Chyba mam orgazm…

    Blogowicz the mentor: Trzeba uzdrowić gospodarkę. Friedman już zmarł, niech Balcerowicz idzie jego śladem.

    Redaktor Passent: The mentor, ty chamie!!!

    Blogowicz the mentor: A co, a co, inni mogą, a ja nie mogę?!!!

    Redaktor Passent: Hm, hm…

    Blogowicz Jurek Cedro: Trzeba wyciąć w pień komuchów. I niech wpuszczają do knajpy Romów, przynajmniej wzrosną obroty.

    Andrzej Lepper: Ch… z Romami. Balcerowicz musi odejść.

    Blogowicz absolwent: Panie Andrzeju, jestem z panem.

    Leszek Miller: Ja też, ja też. Samoobrona to jest to.

    Redaktor Passent: Wiwat Miller Business Club, wiwat Balcerowicz, wiwat ekonomia!!!

    Telegraphic Observer: Jeśli chodzi o ekonomię, to ja bla… bla… bla… bla… bla… bla… bla… bla… bla… bla… bla… bla… bla… bla… bla… bladego pojęcia nie mam o ekonomii.

    Socjolog Jarosław Markowski: Najlepiej podzielmy Polskę na dwie części.

    Kartka z Podróży: Panie Markowski, kocham pana!!!

    Erika Schwein… sorki, Steinbach: To ja biorę Mazury, Pomorze i Śląsk.

    Władymir Putin: Wolnego, wszystko co na wschód od Wisły jest nasze.

    Prezes Kaczyński intonuje uroczyście: Nie rzuciiiim ziemi, skąd nasz róóóód….

    KURTYNA

  150. Ryba pisze:

    2011-01-28 o godz. 22:36

    Jeżeli czujesz się obrażony, to zaskarż Cynamona do sądu i nie zawracaj nam glowy na blogu.

    Szanowny Panie Ryba

    Z uporem maniaka domagam sie aby liczba mnoga zamienila sie liczbe pojedyncza. Prosze pisac w swoim imieniu i za siebie. Pisanie w moim imieniu jest nieprawda. Pan to wie. Wierze ze skoryguje Pan ten blad.

    Slawomirski

  151. JKJK!
    I pomyśleć, że ja kiedyś głosowałem na Bieleckiego jako na liberała. Jak to się ludzie zmieniają.

  152. cynamon29 pisze:

    2011-01-29 o godz. 00:41

    Istotne jest co czlowiek przebyl a nie gdzie byl.
    Bycie w niebycie to niebycie.

    Slawomirski

  153. Ryba pisze:

    2011-01-28 o godz. 22:09

    Szanowny Panie Ryba

    Dziekuje za zainteresowanie moja edukacja i moimi wyrzutami sumienia.
    Rekomendowana lektura jest nieporozumieniem. Moralnej oceny ludzi towarzyskich dokonalem w mlodosci i trwam w tej ocenie. Nie przekona mnie Pan do mieszkancow gdanskiego „Reichstagu” i „MO=SS”.
    Czekam na dzien gdy Pan sie uwolni ze smyczy totalitaryzmu.

    Slawomirski

  154. Tak jak JKJK (g. 09.31) odbieram Balcerowicza i Bieleckiego. „Barbarzyńca” kontra demagogia i populizm. Ale znów, kolejny raz w historii III RP demagogia i populizm zwyciężą w wyborczej kampanii. Znów budżet będzie socjalny i redystrybucyjny, zamiast inwestujący w przyszłość, w edukację i infrastrukturę. Nadal bezrobocie odziedziczone po PRL strukturalnue utrzyma się, ukryte bezrobocie w półhektarowym rolnictwie obejmie blisko 2 mln ludzi – rezerwa emigracyjna się nie zmniejszy. I znów będzie się mówić o winie Balcerowicza, będzie się zwalać winę na neoliberalizm. Będzie się naciągać argumenty na populistyczne kopyto. Populistów jest więcej niż „barbarzyńców” ze zdrowym rozsądkiem.

  155. Mam dla Państwa radosną informację. Możemy zakończyć tę przykrą dyskusję. Ze styczniowej emisji polskich obligacji wartych miliard euro aż 10 proc. kupili Chińczycy na próbę. Okazało się że zasmakowaly im i kupią więcej. Mówi się nawet o modzie, swoistym chińskim szale na polskie obligacje. Tak więc rząd może śmialo zrezygnować z usług OFE w tym zakresie – ludnośc już nie musi za pomocą skladek emerytalnych finasować długów swego panstwa. W związku z chińskim głodem na nasze obligacje wiceminister finansów Dominik Radziwiłł udaje się w lutym do Chin, aby zachęcać chińskich inwestorów do finasowania polskiego długu publicznego. Polska będzie się promowała jako czołowy „emitent papierów dłużnych” i to o dużym, przyszlościowym potencjale w tym zakresie.
    Nie ma już więc palącej potrzeby dokonywania jakichkolwiek reform. Balcerowicz nie musi przychodzić, by później odchodzić – Chinczycy będą finansować rząd Donalda Tuska by w spokoju trwał i chronił nas przed pis-em.
    Tak więc Blogowicze zaniepokojeni obniżeniem „pochówkowego”, wyplaty za leżenie w łóżku z grypą, przedłużeniem wieku emerytalnego do 85 lat albo zmniejszeniem liczby biurokracji ich kontrolującej mogą odetchnąć. Chinczycy sfinansują nam te osiągnięcia polityczne i socjalne.
    Pozdrawiam

  156. Kapitalną relację daje mw (01-29 o godz. 17:15) z dwóch artykułów w GW, jeszcze nie dostępnych w sieci.

    1. Ach ta skłonność do personalnego ujęcia – wszak Bielecki jako polityk, jako premier, zebrał najgorsze noty wśród Polakoów.

    2. Dychotomia? – wszak Balcerowicza uwagi nie są teoretyczne, lecz dotyczą konkretnych rozwiązań polityki gospodarczej (ktoś kto nie czytał teorii makro i mikro może nie widzieć różnicy), różnica ról Bieleckiego i Balcerowicza polega na tym, że jeden jest stroną rządową, drugi opozycją – pozaparlamentarną i nie mającą dużego poparcie, zdaje mi się. Dychotmia jest raczej między populizmem i modernizmem reformatorskim.

    3. Właśnie – między uzasadnionymi potrzebami ludzi (wyborców) tu i teraz, a ambitniejszym planem zerwania z Polnische Wirtschaft i gonienia Europy, tak jak to kiedyś zrobiły Niemcy cudu gospodarczego, Skandynawia i wiele krajów. Populizm a „wyrzeczenia”. Często pada zarzut wysokiego kosztu społecznego planu Balcerowicza. A jaki byłby koszt społeczny, gdyby go nie podjęto? – czy ktoś pytał?

    4. Prywatyzacja w pośpiechu! Ostatnio krąży zarzut wobec min Grasia, że sprzedał KGHM po zbyt niskiej cenie, woła się – Do kryminału! Zawsze cena w prywatyzacji będzie niższa od najwyższej, nigdy nie ma najlepszego czasu. Ponadto wiele przykładów wskazuje na korzyści dla pracowników z prywatyzacji, dlatego górnicze ZZ-ty nie protestują przeciw prywatyzacji spółek KWK. Za to przywileje prezesów i związkowców w firma państwowych są krytykowane, więc nie brońmy państwowej własności starymi hasłami.

    4a. B. Grabowski mówi, że „oszczędzanie” w ZUS to odkładanie długu publicznego na późniejszy okres, 20-40 lat. System OFE daje zarobić finansistom, lecz tym samym buduje i rozszerza rynek kapitałowy do poziomu Niemiec, Francji, UK, Hiszpanii, Skandynawii. GPW wyrasta na cetrum takiego rynku w Europie środkowej. To także wpływa pozytywnie na finansowanie długu publicznego, na jego koszt (rentowność rynkową).

    Inna obserwacja, ZUS waloryzuje rachunki I filaru w gonitwie zdaje mi się z rentownością II filaru, Czy jak II filar zniknie to co będzie wyznacznikiem rentowności? Czy politycy nie pomajdrują? Czy III filar nie będzie za słaby jako punkt odniesienia?

    5. System kapitałowy w UE nie jest popularny. Bodaj najbardziej rozwinięty ma Kanada (niemal w całości), co oczywiście nie wzbudzało zachwytów Blogowiczów, ale ja jestem b. zadowolony, bo demografia w Płn. Ameryce jest jeszcze gorsza niż w UE – wysoki rodność kobiet w latach powojennych, zatem nadchodzi wysoki wyż emerytów. Alternatywą dla systemu kapitałowego jest dyscyplina rządu i wyborców, klientów systemu w podnoszeniu składki, przesuwaniu wieku emerytalnego, obniżaniu świadczeń, co jak wiemy lepiej wychodzi w Danii i Niemczech, nawet w Hiszpanii, gorzej we Francji. Planem miniumum jest szybkie podniesienie wieku emerytalnego, tak aby w ciągu kilku lat był on 67 dla oby płci. (a co z zasiłkiem pogrzebowym? – nikt tego nie tyka).

    6. Przymusowość jest konieczna, ale czy aż na poziomie 19,5 % (ZUS+OFE). Nikt tego poziomu nie kwestionuje.

    A w ogóle, to czy Polska ma być biedna czy zamożna, czy po prostu socjalna?

  157. P.S.
    Mw pisze: „Balcerowicz domaga się od polskiego społeczeństwa XXI wieku, aby zaakceptowało obniżenie wydatków publicznych do poziomu, jaki miały rozwinięte dziś państwa kilkadziesiąt lat temu.”

    To nie jest porównywanie w powietrzu. Obecnie wszystkie kraje obniżają wydatki publiczne, pomijając oczywiście chwilowe pakiety stymulujące, od Niemiec po Skandynawię i (mam nadzieję) USA. Faktycznie nie chodzi o ogólny poziom wydatków publicznych, ale ich racjonalizację, o wydawanie jedynie na te programy, które mają sens. Polska ma wiele szczegółowych wskaźników rozwoju rynku bardzo niskich, administracja rozrosła się, wydajność w sektorze państwowym nie rośnie tak szybko jak w sektorze prywatnym. Administrację trzeba zdyscyplinować i zmotywowac. Jej poziom jest nieporównywalnie niższy niż w socjalnych krajach UE. Czy należy to robić jedynie przez wzrost wydatków?

  158. Ktos tu wyzej skromnie napisal, ze nie zna sie na ekonomi, a na blogu spotyka mnostwo znawcow. Przylaczam sie do tego non-eksperta.
    Jedno mnie tylko zastanawia(tak mowil porucznik Colombo juz w drzwiach), dlaczego prof. Belka powiedzial niegdys, ze gdyby nie reformy Balcerowicza, to bylibysmy w tym samym miejscu co Rumunia czy Bulgaria. Dlaczego wsrod tych madrzejszych ( np. znanego dlugodestansowca Kolodki) nie znalazl sie nikt inny, kto by zakasal rekawy i wyprowadzil w swoim czasie ekonomie Polski na normalne kapitalistyczne tory. Wiem, wiem skrzywdzono wtedy wielu ludzi, PGRy upadly, wszystko to wina Balcerowicza i dlatego Lepper glosil swoja mantre.
    Ciekawe , ze Prof. Belka teraz milczy, moze musi jako szef Nar.Banku.
    Ja sie tylko zastanawiam, bo z pewnoscia wszystko juz wie niejaki the Mentor i wielu innych ekspertow.
    LP
    Drogi Cynamonie lubie cie, ale zastanawiam sie skad sie u ciebie taka pewnosc siebie odnosnie Balcerowicza. Czy na prawde sadzisz, ze Balcerowicz bladzi, bo ja tego nie wiem, sadze po owocach, a te nie sa takie najgorsze. Twoj niekompetentny przyjaciel . LP
    Ps Jednak sprawdzilem: ten niekompetentny, ktory zadal to pytanie, „gdzie byli ci wszyscy eksperci w roku 89” to byl zezem godz. 21:49

  159. telegraphic observer, 16:55

    1. Dług publiczny, to nie to samo, co zadłużenie Skarbu Państwa
    dług publiczny to dług jednostek sektora publicznego (rządu i samorządu terytorialnego)
    – dług Skarbu Państwa to dług sektora rządowego (budżetowego)
    2. Udział samorządów w długu publicznym jest od lat poniżej 10% (patrz struktura długu publicznego)

    Tego nie wymyślił stasieku Drogi TO!

    mw, 17:15
    Pana streszczenie przeczytałem starannie. Ciekawi mnie mój odbiór tego dwugłosu w GW. Właśnie siadam do lektury.

    Pozdrawiam Panów serdecznie

  160. Znalezisko w sieci:

    Gdy Bielecki był premierem – to padły wielkie zakłady URSUS.
    Jakoś ich nie uratował – a wiecie co jest teraz w tych zakładach ? – duży sklep z ciuchami, nawet nazywa się dowcipnie : FACTORY.

  161. Torlin 8.33
    Jestes niezwykłym wyjatkiem na tym blogu. Potrafisz sie przyznać do błedu.
    I za to cie szanuje !
    Ale to co napisales to wlasnie przykład jak nadmuchiwano „bańkę”:genialnych ekonomicznych rozwiazań Balcerowicza.
    Tymczasm podsumował go w kilku zdaniach @adamjer.
    Tak, ze lepiej nie potrzeba !!!!
    Warto też poczytać co o działalnosci LB pisze Naomi Klein w „Doktrynie szoku” na podstawie dlugich rozmów z Sachsem.

  162. @ T0 z dn. 29.01.2011. h: 05.12.

    Odpowiadam Ci Kanadyjczyku na Twój złośliwy i arogancki post – „duszyczką jesteś dźwigającą trupa” (Epiktet i Marek Aureliusz go cytujący w swoich „Rozważaniach”).
    Pozdrawiam i obyś się Kanadyjczyku nie objadł za bardzo (bo to szkodzi na wątrobę) w tych waszych delik(u)at(a)esach
    WODNIK53

  163. TO 18. 21
    Inwestowac w przyszlośc, infrastrukture i edukacje to mozesz Pan na swoim podworku w Toronto, albo miedzy kuchnią a wychodkiem. Natomiast w kraju gdzie kilkaset tysiecy dzieci chodzi do szkoły głodne, a 90 % ludzi placi podatek w pierwszej grupie, zaś o korekcie podstawy opodatkowania od lat nikt nie słyszał, lepiej pomyslec o populizmie.
    Ale syty głodnego nie rozumie.

  164. ANCA_NELA pisze:

    2011-01-29 o godz. 12:04

    Po wsadzeniu wszystkich jajek do jednego koszyka Czerowny Kapturek spotkal wilczyce o imieniu inflacja.

    PRL-owskie wyksztalcenie znieksztalca mysli czlowieka i jego samego.

    Slawomirski

  165. Warto przypomnieć,że pan profesor widził prywatyzację jako jedyny i niezawodny sposób uzdrawiania polskiej gospodarki.Jak mocno się pomylił świadczy wynik wyborczy poniżej progu partii której liderował.Tysiace bogatych i miliony poniżej minimum socjalnego to wymierny rezultat tej polityki.Zamykano rentowne PGR-y i setki innych zakładów doprowadzano do upadłości. Łatwiej się było uwłaszyć na ich majątku.Cena węgla została zablokowana a stali poszła 8 krotnie w górę.Kopalnie musiały się zadlużać do granic bankructwa.O funduszach emerytalnych nie piszę , gdyż dopiero dzisiaj krzyczacy o zabieranych ich pieniądzach muszą się przekonać będąc emerytami jak zostali narżnięci.Dlatego hasło Balcerowicz musi odejść jest dalej aktualne.Ekonomii nie można postrzegać jak barwy, czarną lub tylko białą.

  166. Profesor Sławomirski (17.55),

    domyślam się, że Twoje publikacje blogowe, to szlifowanie języka z którym utraciłeś kontakt. Stąd zapewne zdarzające się braki logiki w analizie tekstu pisanego.
    W swoim wpisie nie napisałem, że wszyscy chcą zaprzestania praktyk donosicielskich ET (Winien, Ma i kilka innych nicków) na blogowicza (Ciebie z góry wykluczyłem).
    Jednak poparcie znanej Ci osoby wystarczyło żeby użyć liczby mnogiej w moim wpisie (przyjrzyj się uważniej swojemu mentorowi):D
    Gdyby jednak zrobić plebiscyt blogowy na ocenę ET, to, być może, Twoje rozczarowanie jego oceną uwolniło by Ciebie od bałwochwalczego nad nim zachwytu.

  167. Kartka z podróży pisze:
    2011-01-29 o godz. 18:58
    Mam dla Państwa radosną informację. Możemy zakończyć tę przykrą dyskusję. Ze styczniowej emisji polskich obligacji wartych miliard euro aż 10 proc. kupili Chińczycy na próbę.

    Szanowny Kartko z podróży,

    a niedawno napisałem o prof. Krzysztofie Rybińskiem, że intensywnie uczy się języka chińskiego. Czy facet nie ma racji?

    Pozdrawiam, Nemer

  168. Szanowni Blogerzy,

    Przeczytałem dwugłos w GW i posmutniałem. Dla obserwatorów polityki nic nowego, dla większości publiki tekst trudny i nudny. Stwierdzenie LB, że ludzie nie rozumieją różnicy pomiędzy repartycyjnym a kapitałowym systemem emerytalnym jest powalające. O jakiej zatem dyskusji społecznej obaj Panowie mówią?

    LB i JKB, pełniący bardzo ważne funkcje polityczne, przyznają się do kardynalnych błędów różnych (w tym swoich) ekip. Kolejne kadencje, (zgodnie zresztą z tonem naszych, blogowych narzekań), to czasy obrzydliwego oportunizmu, nazywanego raz troską nad jakąś grupa zawodową, raz troską nad pokoleniem tu i teraz – że wymienię tylko dwa tytuły.

    Jak wystawić rachunek ekipom 20lecia? To jest potrzebne, aby nie uchodziło takie „kupowanie głosów” bezkarnie.
    Powtórzę pomysł, który opisywałem już kilkakrotnie w ePolityce.

    Jakiś niezależny zespół statystyków, powinien ocenić za ile kupowali głosy wyborców poszczególni premierzy. Jest jeden warunek – muszą być te kwoty urealnione, tak jak inflacja (ceny stałe). Trzeba „znormalizować” wydatki na elektorat (kupowanie głosów) z uwzględnieniem bieżącego PKB. Inaczej waży deficyt w czasach dobrej koniunktury a inaczej w biedzie. Słupki deficytu w poszczególnych latach nie mówią całej prawdy.

    Pozdrawiam serdecznie rzeczowych Dyskutantów, do których chciałbym się sam zaliczyć.

  169. Warto znać pełna prawdę, warto znać rzeczywistość. Guru lub półbóg Balcerowicza strącony z pomnika niejaki Greenspan pisze. Warto tę sekwencję na pamięć! „Sprawiedliwość jest bezlitosna. Kreatywne jednostki, racjonalnie podążające za wyznaczonymi przez siebie celami, osiągną radość i spełnienie. Pasożyty, które nie mają ani celów,. ani rozumu, sczezną – i tak być powinno.”
    Czyli tych pasożytów na śmietnik, na przemiał lub najlepiej do gazu.
    Jakaż jest więc różnica miedzy bolszewizmem, hitleryzmem i neoliberalizmem. Jedynym celem jest zniszczenie i eksterminacja tych niekreatywnych, pasożytów, czyli ileś tam miliardów.
    Gdy Hayek z Fiedmanem udali się do Chile po zabiciu Allende aby pomóc Pinochetowi, ten ostatni naciska na generała, by zaaplikował gospodarce neoliberalną terapię szokową /znaną także od Balcerowicza/. W tym samym czasie z torturowanych genitaliów więźniów strzelały iskry. Tak zanotowała historia. Najlepsze są te iskry z genitaliów. Tak budowano szczęście ludzkości, które kosztowało w czasie ostatniego kryzysu 65 bilionów dolarów. A my mamy w prezencie Balcerowicza i wydziedziczony z majątku naród.

  170. Panie Sebastianie, 27.01., godz. 21:00,

    polecam Panu moją wypowiedź z maja 2009 roku – http://passent.blog.polityka.pl/?p=564#comment-112048 . Tyle zrobił prof. Balecrowicz. Kosztem milionów, którym albo płaci się głodowe pensje, albo nie płaci się nawet zasiłku dla bezrobotnych, a jeśli płaci to taki żeby nie mieli na autobus, by szukać zatrudnienia. Także kosztem rzeszy niedożywionych dzieci…

  171. telegraphic observer 19:10

    ad. 5: Kanada nie ma emerytalnego systemu kapitałowego, tylko repartycyjny. Zarówno CPP (emerytura państwowa, obowiązkowa dla „wszystkich”) jak i większość planów emerytalnych (współ)finansowanych przez pracodawców – to emerytura w wysokości określonej przez staż pracy i wysokość (ostatnich) zarobków (a więc niezależna od PKB, stanu giełdy czy oprocentowania obligacji), wypłacana ze „składek” pracowników i bezpośrednio z podatków (OAS). Tylko RRSP (ograniczona do pewnej wysokości przeciętnego zarobku) można by nazwać emerytalnym „funduszem” inwestycyjnym. Ale to tylko część ogółu emerytur w Kanadzie.

    Wypłaty emerytury państwowej (CPP+OAS) pochodzą ze „składek” pracowników (ok. 45%) oraz z budżetu (ok. 55%). Wypłaty emerytur korporacyjnych (prywatnych) pokrywane są ze składek (zazwyczaj 50/50) wpłacanych przez pracodawców i pracowników. Tylko wypłaty z RSP i RRSP oraz pewnych innych systemów ZALEŻĄ wyłącznie od ilości pieniędzy odłożonych przez SAMEGO EMERYTA gdy jeszcze pracował oraz od SUKCESU FINANSOWEGO tych wpłat (czyli od stanu giełdy, PKB, odsetek itp.). Ale to tylko niewielka część ogółu emerytur.

  172. Stasieku,
    Samo nazewnictwo też ma swoje pułapki (faktycznie raz pomyliłem w tekście o g. 16.55 – deficyt z długiem, deficyt jako strumień roczny, dług jako zakumulowany zasób), a co dopiero meritum. Gdy piszę deficyt centralny, to jest to deficyt budżetu centralnego (o którym tyle jest w Konstytucji, w sekcji o finansach publicznych), deficyt rządu, czy też MF, albo nawet SP, skoro on się kumuluje jako dług SP. Owszem, dług samorządów jest jeszcze niewielki, ale zbiera się szybko w ostatnich latach – szacuje się na ponad 60 mld zł w ub.r., dlatego tyle jest szumu wokół deficytu finansów publicznych w mediach fiansowych. Czy pieniądze pożyczane w takim tempie przez samorządy, oczywiście w koniunkcji z funduszami strukturalnymi UE, są dobrze używane?

    Bo sam deficyt budżetu centralnego nie jest wielkim problemem w końcówce kryzysu.

    Ale wydaje mi się umyka Ci aspekt polityczny wystapienia Balcerowicza. Oto dyskusja ze smoleńskiego zamachu i wojny liberalno-solidarnej (pod biało-czerwoną flagą), czyli PO jako liberały, a PiS jako solidaruchy, przenosi się na płaszczyznę obrony zdobyczy socjalnych ludu pracującego przez rząd PO. A powiedz na jakiej podstawie te 6 procent ankietowanych wyborców przeniosło poparcie z PO na SLD. Bo są za OFE, czy przeciw utrzymaniu „pochówkowego”? A może dlatego, że gdyby Napieralski był premierem to do katastrofy by nie doszło?

    A to jest program dzisiejszego wieczoru, oczywiście w innym wykonaniu:
    http://www.youtube.com/watch?v=C2ODfuMMyss

    Miłej niedzieli!

  173. Jeszcze trochę Balcerowicza w gazetach i szkiełku, a PO otrzyma w następnym sondażu 15% poparcia. Bynajmniej nie za krytykę rządu, ludzie go chyba kojarzą z obecną ekipą i dali temu wyraz. Dobrze by było, gdyby to ktoś zbadał.

  174. Gwidon pisze:
    2011-01-29 o godz. 12:55
    Czy nie ma dziś pełnych półek w Rosji, w Chinach, w Indiach, w Brazylii, czy nawet na Białorusi? Czy właśnie takiego sukcesu jak w Polsce pragnęło 10 milionów członków Solidarności oraz ze dwadzieścia sympatyków? Czy rzeczywiście o to walczono?
    —————————————————————————————-
    Nasuwa się pytanie (chyba też niemądre) skoro w Rosji, Chinach itd są pełne półki BEZ WALKI… to w sumie ta walka była chyba niepotrzebna… Wystarczyło poczekać,a półki byłyby pełne bez Balcerowicza. I jeszcze jedno niemądre pytanie: ci co byli na czele tej walki , gdzie oni byli, gdy Balcerowicz „patroszył” Polskiego Pacjenta?

  175. Arguemntacja absolwent (01-29 o godz. 20:17) nie grzeszy dojrzałością. Po pierwsze kilkaset tysięcy dzieci głodnych w momencie wejścia do szkoły jest informacja podejrzaną oraz bałamutną. Dokładnie ile tysięcy, kiedy? Wg. moich informacji nie jest to prawda. M.in. pisano z oburzeniem kiedyś jak funduje się biednym dzieciom posiłek w szkole, ale ponieważ zamożne jadły obok na stołówce lepiej, więc zastanawiano się na wydzieleniem dla nich odrębnej sali – artykuł w GW ze 2-3 lata temu. To już nie musi aż taka być równość żołądków. Ale w Polsce problemem nie są głodne dzieci, lecz racjonalne ich odżywianie, nadwaga. Ale co ma piernik do wiatraka? Czy Balcerowicz proponuje cięcia w tym zakresie.

    Najważniejsze jest jednak doktryna postulująca, aby kraj na dorobku, mniej zasobny niż Kanada czy zach. UE wydawał więcej na programy socjalne, bo biedni w Polsce muszą mieć tak jaką opiekuńczość jak tam. Ideologia ta zakład, że wzrost gospodarczy jest daną, jak manną z nieba. Albo darem Europejskiej Unii i Ludowych Chin. Inna wersja przewiduje św. Mikołaja. Absolwentyzm jest populizmem w najczystszej formie.

  176. Slawomirski pisze:
    2011-01-29 o godz. 20:28

    Jestem wdzięczna i wzruszona, że mój skromny wpis zasłużył sobie na uwagę takiego intelektualisty. Niestety tak się złożyło, że nie opuściłam kraju, tu zostałam i stałam się ofiarą systemu, co słusznie zauważa taki zasłużony dla blogowego licznika wpisów komentator.
    Wprawdzie nie bardzo rozumiem, o co szanownemu panu tym razem chodzi, ale dziękuję za zainteresowanie. 🙄

  177. Ryba pisze:

    2011-01-29 o godz. 20:41
    Profesor Sławomirski (17.55),

    Szanowny Panie Ryba

    Oczarowanie plebiscytami jest fetyszem dla neofitow demokracji. Sam Pan przyzna ze redaktor Passent raczkuje w tej materii a sliniaczek mu przeszkadza w wyslawianiu. Nikt nie jest doskonaly. Dotyczy to tez ET. Czy sadzi Pan ze pod tym nickiem pisze kilka osob? Wtedy oni i my ma sens i Pan ma racje. Ale mnie chodzilo o ochrone indywidualizmu i przemawianie tylko w swoim imieniu. Pan przwmowil w naszym imieniu i bez naszego przyzwolenia skrytykowal tez w naszym imieniu. Jest to dla mnie nie do zrozumienia. Nawet profesor nie rozumie wszystkiego.

    Tytul profesora przyjmuje od Szanownego Pana ale blagam aby nie organizowac plebiscytu w tej sprawie.

    Slawomirski profesor syn Dreptaka

  178. absolwent pisze:

    2011-01-29 o godz. 20:17

    Szanowny Panie absolwent

    Populizmu trzeba sie bac. Wszyscy mamy cos do stracenia. Natomiast konfrontowanie niesprawiedliwosci spolecznych jest droga do ich eliminacji.
    Wola spoleczenstwa obywatelskiego sie spelni. Jest to dlugi i niewdzieczny proces dla ktorego alternatywa nie istnieje.
    Jesli Pan zna glodujace dzieci powinien Pan sam sie ta sprawa zajac. Nikt tego za Pana nie zrobi. Chyba ze Panu na tym nie zalezy…

    Slawomirski

  179. Ocen zjawisk i porgramów gospodarczych w niewielkim stopniu wynika z wiedzy delikwenta. Więcej zależy od charakteru, wychowania, nade wszystko życiowych doświadczeń. Mnie real-socjalizm nie doświadczył mnie ubóstwem, relatywnie rzecz ujmując, ale niezgodnością z naukami wyniesionymi z domu oraz obrazem szamotaniny dobrych ludzi, ich klęsk życiowych, rozgoryczenia, beznadziei. W kapitaliźmie kanadyjskim jako świeży emigrant zetknąłem się z naciąganiem systemu opiekuńczego, z łatwością wpadania ludzi w zależność ze szkodą dla nich samych. Po co pracujesz, szukasz cięższej, lepiej płatnej pracy? – pytali mnie Polacy – idź na welafe, wykorzystaj to co dają, patrz na mnie, śpię do południa, do śniadania szklaneczka whisky i zleci, a ty? Nie pracują w prywatnej firmie, idź na państwową posadę – radzili inni – załóż własną firmę, czy ty wiesz ile można odpisać od podatku. A jak narzekali, to na kanadyjski system, że nie jest taki szczodry jak niemiecki, duński, grecki, włoski. Rzecz jasna najwięcej narzekali na Żydów, co tworzyło dla mnie pewną całość moralno-egzystencjalną.

    I dlatego teraz na pewne socjalistyczne, święto-mikołajowe tezy reaguję zbyt mocno. Jak ktoś mi epatuje wizją setek tysięcy głodnych uczennic i uczniów w Polsce, jak mi ktoś rzuca w twarz – syty głodnego nie zrozumie … Oczywiście nie przejmuję się aż tak tą bzdurą. Sam byłem głodny, gdy głód równo się dawkuje, to dobrze robi na zdrowie. Prawde mówiąc, staram się jak najwięcej być głodnym, mam kilka kilo do zrzucenia. W kółko ta same gawęda: dzieci głodne, ludzie ubodzy, bankierzy tłuści, neoliberały do ostrzału, kolonizatorzy zachodni na sybir, udław się ty kanadyjczyku – to mi pomaga.

    Świat jest pełen biedy, jest głód i choroby, z którymi w innych krajach łatwo dają sobie radę. Ale bieda i choroby to nie efekt kapitalizmu, żeby nie powiedzięć neoliberalizmu. To efekt historii naturalnej. Nierówności, dokładniej bogactwo w pewnych regionach – to dopiero jest efekt kapitalizmu. Chiny Ludowe gonią świat zamożny tak szybko nie dlatego, że są komunistyczne, ani dlatego tylko że przyjęli system wolnorynkowy i prywatnej własności środków produkcji (o błogosławieństwo KPCh trzeba prosić), lecz z powodu oszczędnej opiekuńczości społecznej. W Polsce tego pojąć nie można. Oczywiście nie jestem za projektem chińskim, najpierw społeczeństwo nadwiślańskie musiałoby przerobić Konfucjusza. Model polski powinien być progresywnie liberalny. Opiekuńczość państwa musi być zracjonalizowana. To znaczy, że jeśli jakaś konkretna forma redystrybucji czy zabezpieczenia daje mniejszą wartość społeczną niż jej koszt, to wywalić. Jest takich wiele.

    Adamjer broni „kredytów bezzwrotnych”, bo ich unieważnienie było złodziejstwem. Ciekawa moralność, podpiera ją absolwent. Musiałem tę frazę ująć w nawias, bo kto tych kredytów udzielał? To „kredyty bezzwrotne” nie były złodziejstwem? Odebrało mi apetyt, dzieki. Adamjer szanuje, ale nie podziwia, Co za lekkość uczuć! Arogancja wobec rządu – niech Balcerowicz pisze na Berdyczów, i wobec górników mu się nie podoba. A z jaką arogancją i pewnością siebie on swoje wyroki feruje … ciągnę temat, aby pogłebić swój niesmak i głód …

    http://www.youtube.com/watch?v=NQeXDsaiTJE

  180. spokojny pisze: 2011-01-29 o godz. 09:57
    ======================

    >>>Skoro z polskich mediów nie dowiemy się już kto wyzwolił obóz w Oświęcimiu, to nie oburzajmy się na pojawiające się co pewien czas w zagranicznych określenia: polskie obozy koncentracyjne .
    >>>>

    No rzeczywiscie… Interesujace.
    Dziekuje za sugestie.
    Georges53.

  181. dr Zosienka pisze: 2011-01-29 o godz. 10:09
    ===================

    >>>prof.Balcerowicz slusznie uwaza, ze przesadny dobrobyt jest szkodliwy dla spoleczenstwa i dla gospodarki.(…)
    Zdarza sie jednak, ze pacjent po stopniowej poprawie stanu zdrowia, po prostu i zwyczajnie umiera.>>>

    Przypomina mi sie tez…
    Pewien gazda ( za mojej mlodosci ) mial pomysl racjonalizatorski, Dla oszczednosci postanowil oduczyc swego konia od jedzenia. Zanotowal poczatkowo sukcess, juz prawie mu sie udalo, juz kon od miesiaca nic nie jadl, ale niestety zdechl przed koncem experymentu.
    Chyba jakis sabotaz zawistnego sasiada… Bo przeciez teoria miala solidne podstawy….

    Niektorzy mogliby sie doszukiwac w tym jakiejs przestrogi…(?)
    Georges53

  182. Jeszcze dwa zdania jako ignorant w ekonomii.
    Kiedy NRD padlo, wtedy kapitalistyczne wampiry z Niemiec Zachodnich zainteresowaly sie dobrze prosperujacymi enerdowskimi zakladami. Wydawalo im sie, ze utocza krwi i opija sie nia do syta. Kiedy jednak przyjzeli sie blizej tym „nowoczesnym” zakladom szczeki im opadly i jak wiemy, aby stworzyc na tych dzialajacych wg sowieckiego modelu zakladach cos sensownego, burzyli je do fundamentu i budowali od podstaw na miejscu lub obok naprawde produktywne nowoczesne zaklady.
    Po prostu nie bylo sensu produkowac dalej wartburgow czy trabantow skoro kazdy wolal mercedesa czy volkswagena. Poza tym znikl nienasycony konsument nawet tych archaicznych produktow Zw.Radziecki.
    Jak wiadomo Niemcy Zach. wydaly miliardy deutchmarek na modernizacje swoich wschodnich landow.
    A my musielismy sie sami, jak baron Münchausen wyciagac z blota, europejskie dotacje przyszly duzo pozniej. Oskarza sie Balcerowicza, Lewandowskiego o zlodziejska prywatyzacje. Wiec ja, kompletny ignorant, pytam : dlaczego padly niesprywatyzowane stocznie ? A bo glowny ich odbiorca Zw.Radziecki przestal istniec.
    A jak mozna bylo ocenic prawidlowo wartosc tych sprywatyzowanych, zeby nie bylo zlodziejstwa. Co mozna bylo zrobic z Huta Katowice, w ktorej przetapiano sprowadzana z Ukrainy rude i odsylano na wschod skorupy czolgow.
    Przez 40 lat gospodarka socjalistyczna egzystowala jak narkoman, nagle temu narkomanowi odebrano narkotyk, musi sie bez niego obejsc. Jest bieda, nastapila polaryzacja bogactwa, wylazlo chamstwo, antysemityzm, sarmackie warcholstwo, ktore kiedys bylo dlawione pod komunistyczna plyta. W PRLu kwitla wspaniala kultura, kabarety to prawda. Ton kulturze nie nadawaly lase na pieniadze i ogladalnosc media, ale ludzie kultury, ktorym wladze dawaly carte blanche(oczywiscie pilnie patrzac na to co robia) Poza tym bylismy mlodzi.
    Ale dalej nie dalo sie utrzymac tego skansenu, wiec po zlodziejsku wyprzedano butwiejace, rozpadajace sie chalupy.
    Uprzejmie prosze ekonomicznych ekspertow o wytlumaczenie mi, czy moje watpliwosci sa czy tez nie sa uzasadnione.
    LP

  183. Czy te wszystkie recepty pomogą?
    Czy może pomoże zmiana polityki finansowej a i zmiana tchórzliwie i z zajęć trudnych umiejących tylko obiecywać i grać w piłkę?
    Co powiecie na poniższy temat:

    http://finanse.wp.pl/kat,102634,title,Polska-bankrutem,wid,13079807,wiadomosc.html

  184. Absolwencie!
    Ja też Cię szanuję, i nie zmienia to faktu, że się z Tobą nie zgadzam. Polacy powinni być wdzięczni Balcerowiczowi za zmianę Polski w 1989 roku. To dzięki Jego reformom i wyjątkowej pracowitości Polaków jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. To właśnie on (pamiętamy o Wilczku i Rakowskim) pozwolił Polakom wziąć sprawy w swoje ręce, bogacić się, dbać o swoje życie. Przypomnij sobie te dziesiątki szczęk, rozkładanych łóżek, hurtowni w garażach, małych i dużych Fiatów jeżdżących, wyładowanych po brzegi. Jak ktoś siedział w domu i krzyczał, że go Balcerowicz okradł, to do dzisiaj siedzi i wyje. Reszta pojechała tam, gdzie jest praca, i ci ludzie naprawdę ciężko pracowali. Ja mieszkam w Warszawie, chyba najbardziej kapitalistycznym mieście Polski, ze mną pracuje zbieranina z całej Polski młodych ludzi, którzy ciężką pracą wgryzają się w to miasto, pożyczają na zakup mieszkania, harują jak woły. I oni nie krzyczą: „Państwo ma mi dać”.

  185. Helena 30 styczeń 11, 08:26

    Cos mi sie wydaje, ze H.Mubarak przygotowue sie do przekazania wladzy swemu nowo obranemu zastepcy.
    Zona i dwaj synowie sa juz w Londynie.
    Z jednego kurortu nad Morzem Czerwonym donosza, ze tam jakas mobilizacja milicji i wojska i turystom nie pozwalaja opuszczac hoteli.
    Źródło – http://www.blog-bobika.eu/?p=391#comment-64007

  186. „Polska mysl ekonomiczna” – przedszkole

    Bronislaw Komorowski powiedzial w Davos;
    Waszawska Giełda – „znak wielkiego triumfu”
    i zapraszal obcokrajowcow do inwestycji na warszawskiej gieldzie.

    W Davos byl rowniez Medwiedew i rowniez zapraszal obcokrajowcow do inwestowania w Rosji ale,…. do inwestowania w trwaly majatek.

    To jedena z przyczyn oplakanego stanu polskiej gospodarki. Pozornie wyglada ze Komorowski robi cos dobrego dla Polski. Jako historyk oczywiscie on nie wie co jest dobre, ktos napisal mu przemowienia a on je bezmyslnie czyta. Rozwazmy dwa senariusze;
    Scenariusz 1
    Obcokrajowiec inwestuje $1 mld w akcje na Warszawskiej Gieldzie. Po 6 miesiacach jego akcje maja wartosc $1.2 mld. Obcokrajowiec sprzedaje i wywozi z Polski 1.2 mld. (pomijam koszty tranzakcji ktore sa male)
    Co Polska na tym zyskala ??? Moze Komorowski wie, ja nie wiem. Wiem jednak ze bilans platniczy Polski ucierpial o $200 tys. Nie jestem pewny czy nasz obcokrajowiec placi podatek od tych $200 tysiecy. Hyba nie bo zgodnie z miedzynarodowa umowa podatek sie placi w kraju w ktorym jest sie zarejerstrowanym.

    Scenariusz 2
    Obcokrajowiec inwestuje $1 mld w akcje na Warszawskiej Gieldzie. Po 6 miesiacach jego akcje maja wartosc $0.8 mld. Obcokrajaowiec sprzedaje i wywozi z Polski 0.8 mld
    Co Polska na tym zyskala ??? Moze Komorowski wie, ja nie wiem. Wiem jednak ze bilans platniczy Polski nic na tym nie zyskal. Nie zyskal bo te $200 tys po prostu wyparowalo z kapitalizacji gieldy.

    W obu wypadkach Polska nic nie zyskala na tych “inwestycjach” jako kraj. Takich tranzakcji moze byc tysiace kazdego miesiaca.

    Gielda operuja jak kazdy rynek. Ceny akcji sa ustalane w punkcie rownowagi miedzy podaza i popytem. Naplyw funduszy na gielde pompuje ceny akcji. To nic innego tylko inflacja. Nowych akcji na giedach nie przybywa w tym samym tepie.
    Teoretycznie ceny akcji maja representowac ich rzczywista wartosc. To tylko bajka dla naiwnych dzieci. Tak nigdy nie bylo i to nie prawda. .

    Rozwazmy teraz efekt inwestycji do ktorej nawoluje Medwedew.
    Obcokrajowiec inwestuje $1 mld w budowe fabryki w Rosji. Beda cos tam produkowac, zatrudnia 500 osob przez nastepne 25 lat.

    Wydatek $1 mld przez naszego obcokrajowaca w Rosji jest dochodem firmy budujacej ta fabryke.
    Z kolei ta firma byc moze zatrudni wiecej osob z powodu tej budowy. Pracownicy dostana pensje, firma zakupi materially i sprzet. To wydatki dla firmy budowlanej i jednoczesnie dochod dla pracownikow, dochod dla sprzedawcow materialow i sprzetu.
    Pracownicy pojda wydac swe pensje w sklepach. Ich wydatki z kolei to rowniez dochod dla sklepow i rowniez dodatkowy popyt na towary. Co z kolei oznacza dodatkowa produkcje i dochod dla producentow.
    Itd.,, itd,…. Tak dziala mnoznik ekonomiczny.
    Suma wszystkich zakupow spowodowanych ta pierwotna inwestycja $1 mld moze miec wartosc $9-10 mld.
    W krajach rozwinietych mnoznik ekonomiczny jest szacowany na okolo 9-10 razy.
    A wiec inwestycja $1 mld w trwaly majatek powoduje okolo $10 mld ozywienia gospodarczego. Ale korzysci jest nawet wiecej.
    Bdzie 500 nowych miejsc pracy, bedzie produkcja beda zyski i beda podatki od pracownikow i od firmy przez nastepne 25 lat.
    Te nowe podatki oczywiscie pomoga budzetowi kraju.

    Jest wiec widoczny olbrzymi kontrast miedzy akcjami Komorowskiego i Medvedewa. I widac to we wskaznikach makro ekonomicznych.

    Bezrobocie w Polsce 12.3% (po uwzglednieniu emigracji 30-35%).
    Bezrobocie w Rosji 8.8% (rosjanie nie emigruja wrecz przeciwnie zyskuja ludzi na imigrantach)
    Dlug publiczny Polski 54% PKB
    Dlug publiczny Rosji 6.8% PKB

    To juz 21 lat takiej polityki. Za zakumulowany efekt takiej polityki 38 mln ludzi w Polsce ciezko placi.

    Jak zachowuja sie inne kraje ? Kazdy znany mi kraj chce inwestycji w trwaly majatek i naklada lub planuje podatki na spekulatywny kapital. (ten na gieldach)

  187. Przed tygodniem cytowałem mądre refleksje Profesora Łukasza Turskiego na temat elementarnego wychowania, lub jego braku Polaków. Przejawia się ono w totalnym niechlujstwie i barku szacunku do bliźniego lub partnera. Nie trzeba szukać daleko. Blog gwiazdy dziennikarstwa plotkarskiego Pani Paradowskiej zamarł bez słów wyjaśnienia lub pożegnania, a kilku naiwniaków domaga się powrotu lub urządzenia demonstracji przed jej oknami. Nie rozumieją, że to ten właśnie objaw, o którym pisze Turski, niechlujstwo i totalne olewanie. Podobnie dzieje się u Passenta. Jest normalną rzeczą, że na wpis czeka się od kilku do kilkunastu godzin i żadne żale lub prośby nie pomagają, tym bardziej, że odczucie piszących wskazuje na gadanie dziada do obrazu lub walenia łbem w mur. I tak się wszytko spieprzyło i pieprzy się dalej, nawet jeżeli dotyczy to postępowania ludzi , którzy z racji wieku i reputacji powinni stanowić rodzaj wzorców.
    Wczoraj wieczorem w filharmonii krakowskiej grali cudownie I symfonię Sibeliusa pod batutą młodego Amerykanina Jablonskiego. W domu przeczytałem w POLITYCE wywiad z premierem Finlandii Panią Mari Kiviniemi na temat ich stosunków z Rosją. Mimo nie lepszych doświadczeń historii są one znakomite i korzystne dla obu stron. Czy nie można by się temu przyjrzeć z bliska a nie lansować katastrofalnej polityki rusofobii rożnych Tusków, Buzków, Sikorskich, Kłopotków i całej armii ograniczonych i tępych kombatantów.
    Mój poprzedni wpis był dokonany o 21.53 wieczorem i dalej wisi do usr. śmierci.

  188. Torlin, 08.58. Jak zwykle majaki lub zwidy. Rzecz w tym, że oprócz pełnych supermarketów i kościołów, nie ma w Polsce żadnych warunków aby np zaprojektować i zbudować porządne taczki. W koloniach nawet tego typu proste narzędzia są importowane, natomiast na eksport wysyła się ludzi do sprzątania lub zmywania. W koloniach także ludzie nie czytają książek.

  189. Mentor, ano właśnie.
    Trolinie, nie jest sztuką być ministrem finansów, kiedy ma się taki parasol ochronny jaki miał Balcerowicz po wyborach czerwcowych 1989r. Można było wtedy z Polakami zrobić wszystko, nawet zabrać im to co wypracowali przed przemianami, wmawiając im że to dla ich dobra.
    A gdyby tak odwrócić sytuację. Jak myślisz, co by się stało, gdyby Balcerowicz reformował Polskę na miejscu Wilczka będąc ministrem przed 1989r, a jak wyglądałaby Polska, gdyby Wilczek wprowadzał swoje metody po 1989r mając aż tak olbrzymii kredyt zaufania?
    Ja jestem przekonany, że dla Balcerowicza już dawno zbudowano by szubienicę.
    Nie jest sztuką reformować same finanse, nie bacząc co dzieje się z ludżmi. Sztuką jest tak je reformować, aby społeczeństwo nie płaciło takiej ogromnej ceny jaką zapłacili zwłaszcza po-PGR-owscy robotnicy i rejony mało przemysłowe.
    Ale Trolin tego nie zrozumie, bo syty głodnego nigdy nie rozumie.

  190. Jest ich dwóch. Lech i Leszek – dwóch legendarnych, charyzmatycznych, niezłomnych, odważnych, godnych cokołów i wartych siebie nawzajem bohaterów, którym naród nigdy się nie odpłaci za ich wiekopomne zasługi w położeniu fundamentów pod III RP.

    Lech w pojedynkę wyrwał Polskę z paszczy niedźwiedzia i zadał mu gołymi rękami śmiertelny cios po to, by zrobić tu drugą Japonię. W grę wchodziło puszczanie winnych stanu zapaści w skarpetkach, a niewinnym jak leci w skarpetki po 100 milionów wkładanie. Listę niewinnych corocznie podaje „Wprost”, który godnie zastąpił „Na przełaj”. Jeden z takich niewinnych, ułaskawiony przez Lecha niejaki Słowik, odsiaduje teraz w celi za niewinność. O innych niewinnych – Gawronikach i Stokłosach ostatnio jakby mniej słychać.

    Leszek zasłynął m. in. z poglądu, że jednym z najskuteczniejszych motorów rozwoju III RP jest powszechna prywatyzacja majątku narodowego (oczywiście, z wyłączeniem majątków wcześniej upaństwowionych) poprzez jego systematyczną wyprzedaż. Dlaczego ‚powszechną’? Jak bowiem powszechnie wiadomo, kupi ten, kto chce i za ile chce. Dla biednych nabywców majątku narodowego organizuje się skuteczne przeceny, aż cena majątku osiągnie poziom ich kieszeni. Gdy nie ma chętnych w gronie prywatnych nabywców, majątek prywatyzuje się sprzedając go nabywcom państwowym, byle byli zagraniczni. Nadmiernie przeceniających majątek narodowy sądy uniewinniają, ale tylko w przypadkach, gdy nie mieli oni dostatecznej wiedzy i doświadczenia w sprawach prywatyzacji, jak to miało miejsce w przypadku komisarza J. Lewandowskiego.

    Równie skutecznym sposobem rozwoju gospodarki według Leszka było jej systematyczne schładzanie, np. poprzez utrzymywanie stóp: lombardowej, redyskontowej, depozytowej i referencyjnej na odpowiednio wysokich i niespotykanych gdzie indziej poziomach, co musiało przekładać się na ogólny wzrost stopy życiowej społeczeństwa. W kręgach rządowych panuje przekonanie, że dzięki temu m. in. to Polska jest dzisiaj zieloną wyspą, zaś dzisiejsza Irlandia zaledwie przyszłą Polską.

    Godny nagrody Nobla był pomysł Leszka, że nic tak nie wpływa na rozwój przedsiębiorczości w kraju oraz poprawę innowacyjności i konkurencyjności polskich wytworów jak całkowite otwarcie granic dla producentów obcych, znanych ze stosowania systemowego ‚dumpingu państwowego’.

    Innym, nie mniej godnym, był pomysł wywożenia z Polski w latach 90-tych ub. wieku nawisu inflacyjnego wagonami przez zachodnich bankierów, którzy dolary wywozili stąd po sztywnej cenie w złotych przy poziomie inflacji sięgającej poziomu ok. 40% miesięcznie.

    Leszek poglądów łatwo nie zmienia, jak przystało na wytrawnego doktrynera, broniąc dzisiaj niczym lew zasady, że np. składki emerytalne raz sprywatyzowane nie powinny być komunizowane na nowo, nawet gdyby grozić to miało bankructwem państwa. Groźbę bankructwa państwa Leszek proponuje zażegnać chociażby dalszą, przyspieszoną wyprzedażą jego majątku, co jak dotąd się sprawdzało z roku na rok. Wyjątkiem od tej sprawdzonej dotąd zasady były krótkie rządy olszewików i bolszewików – kaczystów.

    Lech nagrodę Nobla już dostał. Leszek jeszcze nie i zupełnie nie wiadomo – dlaczego?

  191. Balcerowicz i spółka (Rybiński, Gomułka, Jankowiak) to dzisiaj jedyna merytoryczna opozycja wobec Platformy, ale według mnie bardzo szkodliwa. Nie dlatego że nie porusza ważnych tematów i nie wykazuje błędów i zaniedbań rządzącej partii, ale dlatego, że nie stanowi żadnej alternatywy. Nawet jeżeli ktoś ma dość dzisiejszego rządu i nie podoba mu się brak „reformy finansów państwa”, to nie można głosować na partię pt „Balcerowicz i spółka”, bo nie ma takiej partii i nie słychać żeby ktoś z liberalnych gospodarczo krytyków rządu zamierzał startować w wyborach. Rybiński, Balcerowicz, Gomułka i spółka to typowa opozycja z za biurka, nie poddająca się weryfikacji wyborców, a przez to nieodpowiedzialna. Do tego aktualne działania Balcerowicza mają coraz mniej wspólnego z prowadzeniem merytorycznego sporu, a coraz bardziej są jego prywatną wojenką z Tuskiem i Rostowskim. Balcerowicz używa inwektyw i wypowiada się w sposób w jaki do niedawna wypowiadał się Lepper o Balcerowiczu. Uważam że Balcerowicz działa w ten sposób na swoją i swoich poglądów niekorzyść. Jest takie powiedzenie: „szanuj przełożonego swego, bo możesz mieć gorszego”. Być może się mylę, ale nie widzę nikogo i żadnej innej partii, która zrealizowałaby choć w kilku procentach postulaty Balcerowicza. Młody, liberalny gospodarczo, zbuntowany przez Balcerowicza i obrażony na PO wyborca zostanie w dniu wyborów w domu, albo ze złości zagłosuje na inną partię. PO wygra minimalnie albo przegra wybory. Nie wiadomo jaka koalicja powstanie po wyborach, ale na pewno nie zadowoli ona pana Balcerowicza. PIS, PSL, SLD – to przecież więcej socjalizmu i etatyzmu. Ktoś Liczy na PJN? Wolne żarty. Ja nie widzę tam żadnych wolnorynkowych liberałów. Pan Rybiński (zakochany w pani Kluzik) bardzo się rozczaruje.

  192. Ciekawy jest zachwyt Mentora nad rozsadkiem ekonomicznym Rosjan, ze oni tak sobie nie daja i nikt stamtad nie wywozi kapitalu. No moze taki Abramowicz, ktory kupil Chelsee, wydal pare groszy, te palacyki kupowane przez rosyjskich mafioso na Lazurowym wybrzezu to tez kupione za grosze.
    Statystyki mentora odnosnie bezrobocia w Polsce i w Rosji tez z pewnoscia oparte sa na mocnych podstawach. Te 8,8% w Rosji to pewnie dane z wiarygodnych rosyjskich zrodel. Nie mowiac, ze zarobki zwyklych Rosjan sa zalosnie niskie i prawdopodobnie dozywiaja sie z przykolchozowych ogrodkow, ktore to tak do konca nie znikly.
    Czy mentor skonsultowal swoje przemyslenia z kumplem dyktatorem Donkiem ?
    Z Kargulskimi pozdrowieniami
    LP

  193. Panie Passent. Kto wyzwolil oboz koncentracyjny w Oswiecimiu ?

  194. @mw,

    Przeczytałem dwugłos w GW i retoryka prof. Balcerowicza mnie nie przekonała – profesor nie odnosi się do dotychczasowych doświadczeń z OFE tylko rysuje obraz świetlanej przyszłości opartej o optymistyczne założenia. Tymczasem mamy po 10 latach pewne doświadczenia z OFE i lepiej potrafimy jako obywatele ocenić, czy rzeczywiście jest to system korzystny.
    Dyskusja zainteresowała mnie do tego stopnia, że poprosiłem OFE o wycenę mojej składki: po 10 latach oszczędzania w warunkach dynamicznego rozwoju OFE poinformowało mnie, że dostępne środki to 70% wartości bezwzględnej wpłaconych składek. Pracownicy OFE używając skomplikowanych słów wytłumaczyli mi, że tak ma być i że powinienem dalej oszczędzać, a przyszłość czeka mnie wspaniała. Zachęcam więc wszystkich do sprawdzenia konta i dyskusję w oparciu o fakty. A te są moim zdaniem następujące:
    – plan emerytalny OFE nie jest realizowany w kształcie w jakim był zaplanowany. OFE nie dysponują kapitałem własnym, beneficjenci OFE nie spędzą jesieni życia pod palmami,
    – wypłaty OFE nie różnią się od wypłat ZUS, jeśli już to te dotychczas zrealizowane różnią się na niekorzyść,

    Powstaje więc pytanie, czyje interesy realizuje ten system. Na pewno nie emerytów, to już ustaliliśmy, na pewno jego zarządców, bo za bierne „indeksowane” zarządzanie przepływem przymusowych składek wypłacają sobie niezłe sumki, na pewno graczy giełdowych bo pompuje i stabilizuje giełdę długiem państwa i na pewno rządu, który morze wypchnąć obowiązek emerytalny na podmioty, które nb. nie są wiarygodne i które swoich klientów mają za nic. Jakieś inne pomysły?:)

  195. Kolejny „polityk” szczery do bólu….
    http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/pieniadze-nie-smierdza–przynajmniej-w-senacie,71080,1

    Niedawno wpadła mi do rąk książka „Absurdy Unii Europejskiej”
    W porównaniu z przekrętami Komisarzy, czy Europosłów, wyczyny naszych parlamentarzystów to przedszkole……
    Ale, z tego uniwersytetu zaczną na naszą arenę wracać coponiektórzy……
    Dedykuję ten wpis mającym złudzenia co do moralności w polityce….

  196. the mentor pisze:
    2011-01-30 o godz. 09:18
    …A wiec inwestycja $1 mld w trwaly majatek powoduje okolo $10 mld ozywienia gospodarczego. Ale korzysci jest nawet wiecej.
    Do tego miejsca wszystko ok, to co pan pisze, ale proszę wyjaśnic dalszy Pana wywód:
    …Bdzie 500 nowych miejsc pracy, bedzie produkcja beda zyski i beda podatki od pracownikow i od firmy przez nastepne 25 lat…
    A moje watpliwości są nastepujące: miejsce pracy – zgoda; produkcja – zgoda,; zyski – zgoda, ale pytanie , dla kogo te zyski, gdzie będą inwestowane.; podatki od pracowników – zgoda; podatki od firmy – wątpliwe (najczęściej są umarzane).
    Moja konkluzja i pytanie: Jak może się rozwijac kraj, gdzie gro zysków jest transferowane do właściela firmy poza obszarem Polski, a podatki nie są płacone u nas. Może Pan wie także, ile wynosi to „gro” w moim pytaniu.

  197. Likwidacja KRUS? Likwidacja becikowego? Likwidacja przywilejów? A nauczycieli kijem zagonić do roboty, darmozjady zarabiają krocie a nie robią nic – w przeciwieństwie urobionych po pachy finansistów jak LB. Też mi odkrywcze myśli, widzę, że ponowny rozbłysk geniuszu ekonomicznego L.Balcerowicza niczym wybuch supernowej oślepił nawet pana redaktora – zdawałoby się trzeźwo patrzącego na świat socjaldemokraty. Mit nazwiska jest jednak niezwykle silny, prof. Balcerowicz powinien się ustawić na cokole jako żywy pomnik – skamielina niereformowalnego dogmatyzmu hiperliberalnego, coś w rodzaju hiberantusa, który zamroził się w 1990r i nie zauważył, jak bardzo świat się zmienił.

  198. kadett (11.46),

    przyznaję, że mi się spodobałeś.

    Pozdrawiam

  199. Lewy Polak pisze:
    2011-01-30 o godz. 07:27

    Lewy Polaku. pokazujesz kacza zlosliwosc. Przypominam ze 3 lutego jest ogolnopolskim dniem bez Smolenska i bez kaczyzmu. Zacznij trenowac.

    Piszac
    „Przez 40 lat gospodarka socjalistyczna egzystowala jak narkoman, nagle temu narkomanowi odebrano narkotyk,… ” obnazasz swoja nieswiadomosc.

    Gospodarka socjalistyczna PRL miala sie swietnie. Np, 1980 sytuacja ekonomiczna Brytani byla o wiele gorsza. Jak to wytlumaczysz ?

    Kolonialne zlodziejstwo bylo ‚narkotykiem’ twoich zachodnich nauczycieli. Jak zlodziejstwo sie skonczylo nastapil kryzys.
    W calym okresie 45-80 Brytania slynela z biedy. Byly to lata masowych emigracji z Brytani.

    Inny przyklad, w Brytani w 1980, 80% wszystkich miejsc pracy bylo pod kontrola rzadu. Podobnie bylo w calej Europie Zachodniej, Czym wiec sie roznili od PRL ? W Brytani zaklady fryzjerskie i kafejki na rogach ulic byly prywatne.

    Krytykujesz Trabant ? Nieuczciwie. Podaj chociaz jednego konkurenta dla Trabanta w cenie $1000.

    Dalej piszesz
    „jak mozna bylo ocenic prawidlowo wartosc tych sprywatyzowanych, zeby nie bylo zlodziejstwa”

    Balcerowicz narzucil warunki makro ekonomiczne w celu zbankrutowania polskiej gospodarki. Na polecenie Sorosa i szajki. W stanie bankructwa Soros i szajka ‚kupowali’ nie przedsiebiorstwa tylko to co po nich zostalo.

    To nie bylo przypadkowe. Zapoznaj sie dzialalnoscia biura Solidarnych w Brukseli z konca lat 80. Napisz do Balcerowicza, na pewno przysle ci minuty ze spotkan w ktorych bral udzial.

    A jak sie maja firmy prywatne? Tylko po 2008, rzady swiata wydaly ponad $4 trilliony na ratowanie firm prywatnych. Statystycznie 80% firm prywatnych bankrutuje w ciagu pierwszch 5 lat swego istnienia i niech ci sie nie wydaje ze podatkowicz za to nie placi. … itd, itd,…
    Bije z ciebie kacza zlosliwosc w wrodzone sluzalstwo wobec zachodu,… , to wychodzi z mody.

  200. Jaki stan pojedynku na dzis ? Kto wygrywa w konkursie pieknosci ekonomistow ?

    Balcerowicz ? Bielecki ?

    Pasjonujace !

  201. @ zezem

    Na niemądre pytanie powinna paść jakaś banalna odpowiedź, powinienem więc napisać patetycznie, że przekształcenia w tamtych krajach były możliwe głównie dzięki walce polskiej Solidarności. Ona była początkiem przemian na świecie w latach 80., przyczyną upadku muru w Berlinie oraz rozpadu Rosji, ona przypomniała także światu, że pokojowe zmiany na lepsze są możliwe, choćby ciemięzca był tak potężny jak bolszewicka Rosja zwana ZSRR, czy wcześniej zniewolona Wielka Brytania, a później jej satelita.

    Jednak choć to wszystko prawda, to nie cała. Wybuch niezadowolenia w Polsce był autentyczny (jakkolwiek przyczyny miały swoje przyczyny, a te z kolei swoje) i całkowicie usprawiedliwiony, powstanie Solidarności raczej spontaniczne, a już z pewnością sensowne dla ruchu obywatelskiego. Ale na tym cały spontan się kończy, gdyż w polskim przewrocie zwietrzyli szansę na swój partykularny sukces zagraniczni, choć zjednoczeni ponad podziałami państwowymi neoliberałowie od kapitalizmu katastroficznego oraz terapii szokowej, ci sami, których wcześniejsze motto to jakże nieliberalne i całkiem już passe „proletariusze wszystkich krajów łączcie się!”. To ta sama ręka, kontynuacja dążeń tych samych ludzi, przechodząca z pokolenia na pokolenie od lat, szukająca metody na realizację swych pragnień i dążeń, w myśl zasady przypisywanej Mao, że nieważne jaki jest kot, byleby myszy łapał. Oni dokonali wtedy wrogiego przejęcia Polski. Nie pierwszy raz w tym stuleciu. Z pomocą komanda ekonomicznego reprezentowanego tu przez J. Sachsa namieszali w głowie L. Balcerowiczowi, poklepywaniem po ramieniu wzbudzili w nim próżność oraz fanatyzm, że wszelkie działania podejmuje słusznie, w oparciu o racjonalne przesłanki, wynikające jasno z zapisów w zagranicznych księgach ekonomicznych, świętych niczym np. Talmud, które muszą być prawdziwe. Może i były, ale w teorii, a Balcerowicz, jako uprzedni adept marksizmu powinien znać dzieła swego niegdysiejszego guru i pamiętać, co też on mówił o kapitalizmie i jak tego dowodził. Tym sposobem słuszna walka Solidarności poszła na marne.

    Ktoś może powiedzieć, że istnienie jakiejś ponadnarodowej siły, dążącej do jednego celu to absurd, nie jest możliwe, że to „teoria spiskowa”. Jednakowoż, jak pokazuje choćby przykład z publikacji Polityki sprzed paru dni o B’nai B’rith, tego typu organizacja jest nie tylko możliwa, ale nawet sprawnie działa, i to już od ponad stu lat, w 50 krajach świata. Dziś liczy ~500.000 członków (a może milion, albo dwa, bo ma duży kłopot z policzeniem się nawzajem, choć to cyfry są dla nich wszystkim), wyłącznie wpływowych, jednonarodowych, którzy mają te same, wspólne priorytety, realizowane jak widać w długim terminie. Skoro ta organizacja działa oficjalnie (choć bez nadmiernego rozgłosu) ponad wiek, to może inne działają dwa wieki, pięć, albo dwadzieścia? Nie ma rzeczy niemożliwych, na tym najpiękniejszym ze światów.

    Konkludując, walka była potrzebna i ze wszech miar słuszna, ale obrana droga już nie. To społeczeństwo miało być beneficjentem, właścicielem w rynkowej Polsce i wszystkie przemiany miały być dokonywane w jego interesie. A gdzie byli ci, którzy przewodzili tej walce? To zależy, kogo masz na myśli. Jedni tam, gdzie są i dzisiaj. Jeśli natomiast chodzi o tych z pierwszych stron ówczesnych gazet, to przeważnie nie mieli zielonego pojęcia, co się tu tak naprawdę wyprawia. Chcieli dobrze, ale nawet nie przyszło im pewnie do głowy, że ich walka, może być wykorzystywana przeciwko Polsce. Byli uczciwi i nie potrafili myśleć kategoriami zakłamanych oszustów oraz złodziei, którzy udawali ich przyjaciół. Z biegiem czasu niektórzy zaczęli kojarzyć fakty, dostrzegać nieprawidłowości, wyciągać wnioski ze zdarzeń przeszłych i dostosowywać adekwatnie swoje działania, dla dobra Polski.

    Ale to tylko moja opinia, może się mylę.

  202. olekfara pisze:
    2011-01-30 o godz. 13:03

    „A moje watpliwości są nastepujące: miejsce pracy – zgoda; produkcja – zgoda,; zyski – zgoda, ale pytanie , dla kogo te zyski, gdzie będą inwestowane.; podatki od pracowników – zgoda; podatki od firmy – wątpliwe (najczęściej są umarzane).”

    Jest oczywiste ze zyski prwatnego biznesu sa wlasnoscia wlascicieli niezaleznie gdzie mieszkaja. Jezeli wszyscy wlasciciele sa obcokrajowcami to maja prawo wycofac zyski za granice. Mechanizm jest nastepujacy; zaluzmy ze firma zarobila $1 mln zyzku, podatek wynosi 15%. A wiec fima moze zadeklarowac maksymalnie $850 tys dewidend i wyplacic je akcjonariuszom.
    Jednakze dewidendy nigdy nie sa rowne zyskowi po podatku. Firmy inwestuja w siebie bo musza. Z tych $850 tys (zysk po podatku) okolo 1/3 jest wyplacana akcjonariuszom. Co w tym przykladzie oznacza ze stworzona firma przez obcy inwestment dodatkowo inwestuje okolo 2/3 z zysku po podatku w sama siebie i co roku.

    Oczywiscie gbyby akcjonariusze mieszkali w Polsce bylo by to lepsze dla Polski. Ale tu bylo zalozenie ze inwestorem jest onbcokrajowiec.

    Nie ma uzasadnienia by twierdzic ze podatki od firmy sa umarzane.

    „Moja konkluzja i pytanie: Jak może się rozwijac kraj, gdzie gro zysków jest transferowane do właściela firmy poza obszarem Polski, a podatki nie są płacone u nas. Może Pan wie także, ile wynosi to “gro” w moim pytaniu.”

    Kraj mozna rozwijac wszelkimi sposobami. Po przez wlasne inwestycje i po przez obce inwestycje.
    W tym przykladze Polska zyskuje z obcej inwestycji bo, ludzie dostaja prace i placa podatki i firma placi podatki. To jest lepsze w porownaniu z sytuacja gdyby tej inwestycji nie bylo.

    A wracajac do polskich inwestycji – takich jest niewiele. Zauwazmy ze np, OFE inwestuja na gieldach i kupuja rzadowe obligacje co jest kretynswem.

  203. Art63,

    pomysly ?

    Wydawac na maksa poki sie ma co wydawac, liczac na to, ze rak, zawal lub rozlegly wylew uwolnia nas od obciachu w oczach innych, jakim jest brak zapobiegliwosci i tzw. myslenia o jutrze. Zwracam uwage, ze z ekonomicznego punktu widzenia jest to zachowanie jak najbardziej wlasciwe: rozbuchana konsumpcja nakreca koniunkture, stymuluje wzrost, a przeciez to sie glownie liczy, prawda ?

  204. Są ludzie, którzy na ekonomii znają się lepiej od ekonomisty, na prawie lepiej od sądu, na medycynie lepiej od lekarza, potrafią lądować we mgle lepiej niż wojskowy pilot i strzeliliby więcej goli niż nasi piłkarze ręczni i nożni, gdyby tylko ich wziąć do reprezentacji… Lubią dyskutować w swoim gronie, więc może przyda im się trochę faktów:
    W sporze o OFE rację ma zarówno LB jak i rząd. Ze względów demograficznych już teraz trzeba odkładać żywy pieniądz na przyszłe emerytury. Za 20 lat nie wystarczy składek na wypłatę emerytur. Oto racja LB. Prawdziwa! Ale my nigdy nie odkładaliśmy żywego pieniądza. Kolejne rządy nie zbilansowały reformy emerytalnej, i żeby przelać składki do OFE pożyczały pieniądze emitując 20-letnie obligacje, wykupywane przez OFE. Tym samym rząd pożyczał pieniądze od OFE żeby następnie przelać je do OFE. Trzeba skończyć z tą fikcją. Oto racja rządu. Prawdziwa!
    Jak powinno być? Powinno się zlikwidować wszystkie tzw. „przywileje emerytalne”. Jeżeli ktoś uważa, że praca policjanta, górnika lub nauczyciela jest dla niego za trudna, i domaga się z tego względu wcześniejszej emerytury, niech po prostu nie pracuje w tych zawodach. Niech siedzi przez 40 lat na kasie w hipermarkecie, jeździ tirem, albo opiekuje się pacjentami w hospicjum, skoro to jego zdaniem lżejsze prace. I dopiero gdy to się przeprowadzi, pojawi się żywy pieniądz do odłożenia na przyszłe emerytury. Kiedy to nastąpi? Nigdy! Tym samym za kilkanaście lat trzeba będzie znacznie podnieść wiek emerytalny i ściągnąć do kraju kilkumilionową rzeszę młodych, robotnych i płodnych emigrantów.
    Na koniec: Tylko bezkrytyczny wielbiciel Kaczyńskiego może uważać PO za partię liberalną czy też neoliberalną. Jak dotąd PO niczego nie zliberalizowała. To partia sprawnych zarządców. Wiedzą, że ludzie głosują na nich, bo boją się powrotu Kaczyńskiego. Rządzą więc tak, by Kaczyński nie wrócił. Każda liberalna reforma zaowocowałaby wzrostem notowań populistów i ich zwycięstwem w wyborach.

  205. @the mentor

    Scenariusz 1
    Inwestor inwestuje w IPO dobrze zapowiadającej się, innowacyjnej firmy na GPW. Firma zdobywa potrzeby jej kapitał na inwestycję, wdraża nowy produkt, odnosi sukces, wzrasta wartość akcji. Inwestor wychodzi z inwestycji z dużym zyskiem, wszyscy są zadowoleni.

    Scenariusz 2
    Inwestor tym razem traci na inwestycji, firma źle inwestuje pozyskane środki i przynosi straty. Inwestor wycofuje się ze stratą.

    Dodam, że firma może za pozyskane w ten sposób środki (np. 1 mld zł) zbudować fabrykę w Rosji, zatrudnić w niej prawdziwych pracowników i płacić podatki.

    Giełda to najbardziej efektywne narzędzie pozyskiwania kapitału dla gospodarki, a nie jakieś wirtualne kasyno jak się powszechnie uważa bo grają na niej spekulanci.

  206. Cytuję z pańskiego tekstu : Zapytałem Profesora jakie ma plany na przyszłość? Bank Światowy? Harvard? London School of Economics? Wszak wszędzie przyjmą go z otwartymi rękami i z otwartą kasa.

    Ja jedynie Panu podpowię ,że tego fachowca zapewne by chcieli być może na ciecia albo innego gaciowego. Tyle komentarza bo szkoda mojego czasu .

  207. **”the mentor pisze: 2011-01-30 o godz. 12:11
    Panie Passent. Kto wyzwolil oboz koncentracyjny w Oswiecimiu ?”**

    To znowu o krasnoludkach bedzie?

  208. Art63 pisze:
    2011-01-30 o godz. 12:18

    Nie mam nic wspólnego z OFE (za stary), ale dokładnie tak samo mnie załatwiły „osiągnięcia” innych funduszy inwestycyjnych, nie tracąc niczego, bo wzięły forsę z góry, a zostawiły mi ryzyko straty (lub zysku).

  209. mw (01-29 o godz. 22:37)

    Oto główne filary emerytur kanadyjskich, które oczywiście znasz, ale w nieco przestarzałym wydaniu i jakby z innej strony:

    1. OAS jako suplement do niskich dochodów otrzymuje tylko kilka procent, $300-500 mies. Trudno to nazwać repartycją, bo pokrywane jest z podatków.

    2. CPP jest od 1997 zarządzenia jako fundusz kapitalowy. Emerytura zalezy od zarobku funudszu i indywidualnych rewaloryzowanych składek w wys. ca. 5% (od zarobku $3500-47200), emerytura wynieść może ca. $800 za 40 lat pracy.

    Reszta fo fundusze prywatne:

    3. „Fundusze zakładowe”, które w ogromnej większości są już kapitałowe, zależy od momentu przystąpienia, na ogół od 15-20 lat wszyscy nowi klienci byli przyjomwania na zasadzie „defined contribution” (a nie „defined benefit”): nauczyciele, lekarze i pielęgniarki, duże firmy – ja mam taki program, pracodawca daje mi (w ramach 18 % limitu RRSP) ca. 6% zarobku i ja je alokuję – podobno w ostatnich 10 latach osianąłem rentowność prawie 14%.

    4. RRSP – normalny polski III filar z odpisem podatkowym, de facto – odroczeniem rozliczenia dochodu na czas emerytury – w moim przypadku jest to główny składnik emerytury, zdywersyfikowany, niektóre składniki dają rentowność do 20% rocznie w ostatnich 2 latach (po solidnych stratach), większość 8 procent w okresie 10 i więcej lat. Kilka lat temu wprowadzono TFSP (tax free savings plan) – prywatne rachunki inwestycyjne, niekoniecznie fundusz emerytalny, ale jako ochrona przed podatkiem (jak podatek Belki) z akumulowanym limitem $1000 rocznie.

    W mojej ocenie przeciętna emerytura pracownika klasy średniej składa się z mniej więcej równych części CPP, funduszu zakładowego, prywatnego RRSP (z OAS nie korzysta). Dla neiktórych pracowników w zależności od firmy fundusz zakładowy jest wyższy od CPP, w małych firmach zerowy, wtedy trzeba kompensować RRSP. W moim przypadku ponieważ nie pracowałem w Kanadzie 40 lat, RRSP stanowić może nawet 2/3. Poza tym składnikiem zabezpieczenia emerytalnego jest dom, który mozna zamienić w odwróconą skarbonkę, stosując „reversed mortgage”.

    A w innych punktach, czy masz jakieś uwagi, opinie?

  210. telegraphic observer, niedziela 06:12
    U nas jeszcze spaliśmy, u Ciebie niedawno wybiła północ. Mimo późnej pory napisałeś fajną polemikę. Zastanawiam się często, dlaczego niektórzy blogerzy bezustannie Ciebie epitetują, albo przynajmniej wyrażają niechęć, jakbyś pożyczył od nich 100 dolarów i nie oddał. Jestem czynnym blogerem od jesieni 2009, czytam zawsze Twoje felietoniki i nie odnotowuję w nich agresji. Jest tam czasami ironia, zdarzają się złośliwości, zauważyłem w kilku przypadkach upierdliwość – nigdy jednak nie obrażasz świadomie.

    Napisałem te kilka zdań, abyś nie zrażał się objawami niechęci, demagogią w polemikach, tymi „głodnymi dziećmi”, ucieczką od meritum do jakichś idiotycznych refrenów.
    Słowem rób swoje.

    Ocena polityczna dyskusji nt reformy OFE jest trudna dla mnie, bo czegoś ważnego chyba nie wiem. Ten zwrot pod koniec ubiegłego roku, kiedy prognozy PKB były pozytywne a UE już dawno powiedziała NIE na polską propozycję zmian w obliczaniu długu publicznego, jest zadziwiający. Zastanawiam się, czy to nie jest oprócz Smoleńska następna przykrywka dla największego oszustwa PO, jakim jest dwukrotna od 2007 roku zmiana planów inwestycji drogowych.

    Jest coś takiego w naturze czekającego w korku kierowcy, że jak wyrwie się z korka, to gna ryzykując, nawet jak nie musi. Masakra na drogach w Polsce ciągle jest omawiana półgębkiem.

    Wytłumacz Drogi TO dlaczego w kraju, który się rozwija lepiej niż w założeniach budżetowych, odkryli rządowi planiści, że nie ma kasy, że dług publiczny zbliża się do progu oszczędnościowego.
    Wytłumacz proszę, co to znaczy „drastyczne cięcia wydatków w razie przekroczenia”. Kto i gdzie te cięcia zdefiniował? Przekroczenie progu o 0,5 p. proc tj ca 7-8 mld zł. Czy to w skali państwa wymaga drastycznych cięć?! Co to za bełkot? Niedawno dołożono ca 5 mld złotych na dwie drogi ekspresowe! Tak fruu, przyszli ludzie pod URM i pieniądze się znalazły. Co to za państwo?

    Zanim odpowiesz, podzielę się ponurym przypuszczeniem. Ale najpierw wstęp, przypuszczenia potem.
    D. Tusk, oczarowywał mnie wielokrotnie świetnymi wystąpieniami – powiem więcej – zdobył moje serce, choć nie lubię ludzi, którzy nie umieją się szczerze i z zębami, uśmiechnąć. Od pewnego czasu, właściwie od dymisji min. Ćwiąkalskiego, zacząłem wątpić w jego „dobrą intuicję kadrową”, najważniejszą cechę szefa politycznego.
    Posunięcie „mrówki” Schetyny, który reformował sprawy wewnętrzne i czystka we własnym gabinecie, to błąd silnia (za przepr. staruszka, pozdrowienia), to przyznanie się, że kadrami PO rządzi JK.

    I teraz przypuszczenie.
    A może Tusk, oczarowany manierami, nerwem politycznym i angielszczyzną J. Rostowskiego, ufa tylko jemu i błądzi? Może min. Rostowski, to jedno z większych nieporozumień kadrowych?
    Co myślisz o tym Drogi TO?
    PS1
    Tyg. Polityka coraz nudniejsza, widzę, że Wprost bardziej dba o zmęczonego czytelnika. Jak był MFR to czułem, że w Polityce wiedzą więcej. Teraz mam ambiguous feelings.
    PS2
    Życzyłeś mi miłej niedzieli i rano było OK. Wygrał Novak, cieszyła się Ana na trybunach – mamo, jaka to jest piękna dziewczyna!
    Serbia, przecież kraj z kłopotami, a ma takich ciężko tyrających na konkurencyjnym, bogatym rynku, sportowców.
    Rodacy, co jest z nami?!

  211. Polnische Wirtschaft, cd
    Ileż to razy na blogach Polityki dyskutowaliśmy na temat tego smutnego stereotypu. Ile nadziei było wyrażanych przed katastrofą, która potwierdziła stereotyp.

    A tu, w blogowisku Polityki, mamy kliniczny przykład PW.
    Mimo powszechnej świadomości społecznej, że prasa drukowana zaczyna przegrywać z Internetem, mimo wybitnych nazwisk zaangażowanych w blogach, mimo starej, ale jarej firmy „Polityka”, mimo Szefa nagradzanego
    1. Różni Gospodarze, pracują w różnych systemach/technikach.
    2. Polityka moderacji jest zagadkowa, jeśli chodzi o zawieszanie działalności.
    3. Brak reżimu „wpuszczania do świata” komentarzy po moderacji.
    4. Kasowanie komentarzy ze słowem uznawanym na świecie za salonowe, a wpuszczanie komentarzy-obelg.

    Idę się pytać, co się dzieje do ciężkiej?!

    Uprzejmie proszę o przypomnienie, (w wydaniu papierowym), zasad/regulaminu BLOGÓW.
    Z góry dziękuję i pozdrawiam.

  212. Teresa Stachurska pisze:

    2011-01-29 o godz. 23:05
    —————————
    Szanowna Pani Tereso,

    Nie chcę Pani zanudzać swoimi prekonaniami, więć pozwolę sobie na kilka , wrażeniowych skojarzeń:

    1. w roku 1989 Polska była bankrutem. W takiej sytuacji w rachuę wchodziły wyłącznie techniki stosowane w survivalu- za wszelką cenę przetrwać- reszta potem…
    2. prof. Balcerowicz miał odwgę działać, to element jego wielkości. Czy lepiej by było, gdyby zamiast niego , z tymi samymi problemqami zmierzył się jakiś pięknoduch-humanista- o mentalności „Jaśka ze Złotym Rogiem”?
    3. Polacy , w każdym przypadku , muszą wypracować swoją Polskę JUTRA, uwzględniającą nasze właściwości, tradycję etc.Może kiedyś dopracujemy się „drugiej Szwecji”, ale musimy się jeszcze sporo „spragmatyzować”..
    3. Indie i Chiny- kraje , które też wychodzą z „mroku dziejów”, jako narody o znaacznie dłuższej tradycji od naszej w czasie dochodzenia do powszechnego dobrobytu, zachowiją się , dość „egzotycznie”, jak na nasze wieloeoropejskie „skażenia”.
    . Indie np. zgodziły się na 300mln superbiedę, za cenę rozwoju nauki, ona tyle ich było stać. Dziś już nieźle im taka pragmatyczność owocuje, i już układają plany zlikwidowania biedy. Po ok 50 latach dojrzewają do sprawiedliwości społecznej…
    Chiny- wśród biedoty panuje przekonanie- zbudujemy bogaty kraj- wówczas będzie czas upomnieć się o swoje. Dzisiaj kraju na więcej nie stać.
    4. „Solą społeczeństw” są ludzie młodzi, wykształceni, utalentowani. Mogą oni robić swoje w ramach jakiegoś wynagrodzenia. Można ich jenak „zainfekować” tak, że całe swoje życie zamienią w jedną morderczą walkę o SUKCES, który ostatecznie dla nich -okazuje się złudnym mirażem, Korzyścią dodaną dla społeczeństwa, jest to co oni w swoim szaleństwie wnoszą dla pozostałych. Takimi elementami „infekującymi mogą być pałace – jako sukcesy ludzi z branży, kultury yuppies, etc.
    W moim odczuciu, dla naszego- spoecznego gatunku- tacy „zainfekowani” – też mogą buyć postrzegani w plusach…
    5.Wszystko jest płynne i ma swój CZAS w którym każda rzecz, sprawa „zyje”. Z perspektywy innego CZASU , można oceniać dane wydarzenie w kategoriach ogólnych i uniwersalnych. Szczegółowe oceny przeszłych wydarzeń – to uczta z przesypywaniem z pustego-w próżne dla badaczy. Nauka na własnych błędach z przeszłości, w dzisiejszych, niezwykle dynamicznych czasach- ma niewiele sensu…
    6. Warto pamiętać, że większość naszych wyobrażeń o świecie w którym żyjemy, to „preparaty na użytek” , podrzucane nam w ramach rządzenia nami-całym społeczeństwem.
    Osobiście , dzieła takich autorytetów społecznych, jak np. Naomi Klein- ze względu na ich przejściową słuszność uważam, za kontrolowaną „wrzutkę” dla spacyfikowania społecznych emocji od neokapitalizmowych. Ja, dla Ameryki, w nowym , rodzącym się układzie sił globowych, nie widzę innego wariantu, jak ucieczka w hiperneokapitalizm. Tradycyjne mechanizmy ekonomiczne, przy cywilizujących się szybko nowych graczach w światowej ekonomii, Ameryce pozostaną wyłącznie „łabędzie” pociągnięcia gospodarcze w slaki globo, albo desperacak konfrontacja „na szabelki”…

    Pozdrawiam,Sebastian

  213. Jak czasami nieistotna z pozoru roszada w polityce zmienia historię kraju
    Taki sobie nadęty tytuł komentarza wymyśliłem.
    Jakoś mnie się na pisanie w ten wieczór zebrało.
    Uczulonych na stasieku przepraszam. Do remu.

    Pamiętacie Państwo wydzielenie się frakcji Borowskiego z SLD. Marek Borowski nie był/nie jest postacią tuzinkową. Działał moim zdanie z poparciem nietuzinkowego prezydenta Kwaśniewskiego. Ci dwaj nietuzinkowi politycy popełnili błąd polityczny, który zmienił historię polityczną Polski ostatnich lat. To im zawdzięczamy upadek SLD, pojawienie się potworka PIS
    i dominację dwóch prokościelnych partii.

    Dlaczego o tym cicho? Dlaczego MB nie posypie głowy popiołem i nie wróci do źródeł?
    Dlaczego duża część dyskutantów o poglądach centro-prawicowych nie chce zrozumieć, że układ silna PO i silny SLD to ideał na lata integracji z Europą. W Europie są nasze korzenie a nie w Jerozolimie!

  214. Miałem i wciąż mam duże zaufanie do poglądów i recept profesora Balcerowicza. Słabym argumentem jego oponentów jest twierdzenie, że naprawa finansów wg jego propozycji da niepomiernie malutki efekt i w dodatku nie zaraz. A duże pieniądze – wg m.in.byłego premiera Bieleckiego – potrzebne są teraz. I, co chyba wg oponentów najważniejsze – niepopularne cięcia grożą zbyt wielkim kosztem politycznym. Zrobimy reformy i na bank przegramy wybory! Wygra PIS i żadnych reform nie będzie! Ba, zaprzepaści nasz wysiłek i zagrozi demokracji. Tym razem – nauczony doświadczeniem – może zniszczyć demokrację skutecznie! Kunktatorstwo i dryfowanie rządu może na jakiś czas ochronią nas przed rządami jakiegoś PIS-u, ale zapowiada to tylko permanentną stagnację, a w najlepszym przypadku wzrost grubo mniejszy niż być by mógł. Niestety, nie ma już rządów Mazowieckich, Kuroniów i innych tego formatu, dla których naprawdę najważniejszym zadaniem było zmienianie kraju, a nie władza dla władzy i stołki. Balcerowicza racje sie bronią w dłuższej perspektywie. PO przecież, prędzej czy później (wolą oczywiście później) przegra wybory. Czy nie lepiej, gdy przegra przez wprowadzenie niepopularnych dla wielu grup zawodowych reform?
    Ceną oczywiście będzie okres władzy jakiegoś PIS-u. Może jednak mylę się, grzeszę idealizmem. Pewnie weszliśmy w okres, w którym nie ma miejsca dla mężów stanu, polityków dużej klasy i formacji patriotycznych (nie od frazesów patriotyczno-religijnych). Jeśli założymy, że celem polityki w państwie są doraźne, taktyczne gierki o stołki i władza dla władzy – to recepty profesora Balcerowicza są anachroniczne.

  215. graczgpw pisze:
    2011-01-30 o godz. 14:38

    Ile razy w roku mamy IPO na Warszwskiej Gieldzie ? lub na NYSE ?

    Ponad 98% wszystkich tranzakcji na gieldach to tzw secondary trading. Jeden sprzedaje akcje a drugi kupuje. Te pieniadze nie trafiaja do firm.
    Naplyw funduszy na gieldy powoduje inflacje akcji i tzw sztuczne bogactwo. A gdy slon pierdine w Bangladesz ceny spadaja i bogactwo ktorego nigdy nawet nie bylo znika.

    Kazdy spadek wskaznika WIG oznacza ze setki milionow zl zostaly wyrzucone w bloto.
    Zaluzmy ze kazdy 1 mld zl buduje 10 km autostrady. Gdy slon pierdnie w Bangladesz autostrada ciagle istnieje. Ale nie tylko, rowniez zarabia.
    Natomiast ten 1 mld zl zainwestowany na gieldzie nie stworzy nic materialnego pozytecznego. (Chyba ze IPO i nie koniecznie. IPO to zaledwie 2% tranzakcji)

  216. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ the mentor
    2011-01-30 o godz. 14:11 pisze:

    „Zauwazmy ze np, OFE inwestuja na gieldach i kupuja rzadowe obligacje co jest kretynswem.”

    To chyba nie jest tak do konca, wszystko zalezy od tego na jak dlugo + jak & jakie kupuja.
    Np. tych gwarantowanych przez BRD w ramach EU tzw. „Pakietu Ratunkowego” prywatnuie nie mozna nabyc – sa na 100% dochodowe tak dlugo jak maja „parasol”.

  217. maksymilian pisze:
    2011-01-30 o godz. 13:16

    Krótko, zwiężle i zgodnie z prawdą!
    To że L.Balcerowicz był w 1990 „alfą i omegą” (bo zadaje się, że po
    upadku komuny, zbyt wielkich wyborów nie było?), wcale nie oznacza
    że jego dzisiejsze „peregrynacje myśli ekonomicznej”, są dobre na
    miarę czasów obecnych. Jeśli ten „geniusz ekonomiczny” (było, nie było
    kształcony jednak w komunie), nie zauważa że przez dwadzieścia lat
    Świat się „nieco” zmienił (m.in. ekonomicznie), to pan geniusz potrzeuje
    deczko dokształcenia. A jego „alfa i omega” z tamtych lat, to dzisiaj
    „beta i gamma” – promieniowanie śmiertelne dla homo sapiens!
    @Bibilijny pisze: 2011-01-30 o godz. 14:48
    Redaktor Passent ma prawo się mylić, co nie zmienia faktu że
    Biblijny ma jednak rację.

    Pozdrowionka.

  218. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Czy L. Balcerowicz jest ekonomista czy kiepskim aktorem w cyrku mentora Jeffreya Sachsa?

    Wielu na bolgowisku wie – DP pisal/archiwum – ze w Polsce mamy dwa „gatunki” Daniela, Czarnego & Bialego.
    Ciekawe jaki wplyw powirzchowna innosc ma na polityczne przekonania, czyli jakie jest tzw. prawdziwe wnetrze roznych – mogloby sie wydawac – odmian(?)

    „Znany aktor udzielił wywiadu (…) by zniszczyć to radio czy dokonać zamachu na o. Rydzyka.” Wal !!!
    http://www.kontrowersje.net/tresc/czy_kazdy_wariat_musi_byc_aktorem_czy_kazdy_aktor_musi_na_starosc_zwariowac

    Domyslam sie, ze to moze byc bardzo interesujace dla Pana Slawomirskiego – dlatego podrzucam z racji sympatii – gdyz calosc posredino ociera sie o ul. Raclawicka – mowa jest o gwiazdach kultury PRL-u – a moeze i glembiej w strona centrum …(?)

  219. soorry – o ul. Rackowicka

  220. Polecam bardzo dobry artykuł, przystępnie wyjaśnione o co chodzi rządowi:

    http://wyborcza.pl/1,75248,9027366,Falszywa_przezornosc_w_sprawie_reformy_emerytalnej.html?as=2&startsz=x

  221. Przeczytane na forum. Katastrofa pod Wielką Krokwią.

    Upadek Małysza w Zakopanem to zamach!!! ~Maćorowicz dzisiaj, 17:29
    Oto fakty:
    1. Pijany Kruczek kazał Małyszowi lądować w tych warunkach.

    2. W 10 sekundzie słychać strzały.

    3. „Ten skok w tych warunkach w ogóle nie powinien się odbyć ” – mówi specjalista z miesięcznika „Narciarska Polska”.

    4. Były skoczek narciarski… Robert Mateja twierdzi, że Małysz popełnił szereg błędów , m.in. nie kwitował poleceń Tepesa z wieży..

    5. Winę Małysza potwierdza też raport Międzypaństwowego Komitetu Narciarskiego.

    6. Apoloniusz Tajner twierdzi jednak, że raport jest niekompletny, bo nie uwzględnia błędów Waltera Hofera.

    7. Tymczasem pełnomocnik Izabeli Małysz w wywiadzie dla radia Ślinotok FM mówi, że „nie można wykluczyć hipotezy zamachu ekip austriackiej i szwajcarskiej”

    8. Do dnia dzisiejszego polscy skoczkowie zawsze tak lądowali na Wielkiej Krokwi. Trwa badanie czy dotychczasowe procedury były skuteczne i czy zostały zastosowane tym razem.

    9. Tepes odradzał lądowanie w Zakopanem. Proponował wykonanie manewru na alternatywnej skoczni w Wiśle.

    10. Całą winę za upadek ponosi kontroler wieży lotów, który nie poinformował Małysza o odchyleniu od toru lądowania

    11. Niektórzy komentatorzy nie wykluczają bezpardonowego zamachu na lot Adama Małysza.

    12. Przed Małyszem próbował lądować przedskoczek ale ze względu na mgłę odszedł na skocznię zapasową .

    13. Po dramatycznych i niecenzuralnych wypowiedziach Hoffera i Tepesa można wnioskować , jak bardzo napięta atmosfera panowała na wieży.

    14. Przed Małyszem wylądował szczęśliwie Żyła, jednak jak się później okazało podchodził do lądowania bez zgody wieży. Zostaną wyciągnięte wobec niego surowe konsekwencje

    15. Fani Małysza zapowiedzieli postawienie krzyża w miejscu katastrofy.

    16. Adam Małysz w chwili upadku miał 33 lata i wylatanych 5384 godzin.

  222. @Jacobsky,

    Jeśli po 10 latach mam -30% to za 23 lata będe musial zacząć dopłacać OFE do obsługi wlasnych składek. Chyba nie dam rady. Twój pomysł, aby wydac wszystko od razu i na maksa jest więc całkiem sensowny. I pomyślec, że maja zona realizuje ten program od dawna. Jak zwykle, okazała się mądrzejsza:)

  223. Telegraphic Observer

    Wiesz, ze sprawach polskiej gospodarki jestem glab. Pogubilem sie w atakach, metaforach, odniesieniach do sporu Balcerowicz – Rostkowski. Nic nie wiem. Czy bylbys tak dobry i napisal mi w kilku prostych zdaniach:
    1.Zdanie Balcerowicza
    2.Zdanie Rostkowskiego
    3.Istota sporu
    Jesli bedzie zbyt pozno, mozesz dac na kleofas.blogspot.com

  224. Rybo,
    Krótka uwaga. Od czasu kiedy K. H. Marx został okrzyknięty ekonomistą, a ekonomia stała się na tyle polityczna, że nie można jej w żaden sposób od polityki oderwać, niczemu co z ekonomią związane nie należy się dziwić. Nie można też wcale wykluczyć wojen domowych na tle wyznawanych teoryjek ekonomicznych, z których kolejna bierze w łeb przy większej zawierusze. Można, co najwyżej, zachowując zdrowy rozsądek, traktować ją tak, jak na to zasługuje, jak alchemię. Tzw. ekonomia polityczna (makroekonomia, gdyby z polityczności dało się ją odrzeć) przypomina bardziej alchemię niż naukę, a ekonomiści zastępują w gospodarce synoptyków, którzy potrafią przewidzieć wczorajszą pogodę.

    Spór Balcerowicza z rządem jest sporem stricte politycznym o sposoby zarządzania niedoborami, toczonym na temat: komu zabrać?, żeby ten, co mu zabrano, myślał, że zyskał.

    Pozdrawiam

  225. T.O. 15:44

    1. Zmiany w CPP z listopada 2006 r. dotyczą WYŁĄCZNIE kalkulacji dodatków i przeliczeń, i wyłącznie dla nowych „emerytów”, a wypłaty tych państwowych emerytur zależą, powtarzam jeszcze raz, od stażu pracy i wysokości zarobków w relacji do YMPE (Pensionable Earnings), a nie od efektywności kapitału (na razie). Wypłacane są ze składek pracowników i z podatków (CPP/QPP razem z OAS czerpią 45% wypłat ze „składek”, a 55% wypłat bezpośrednio z budżetu, czyli z podatków). Jak inwestowane są pieniądze – nie ma znaczenia, skoro sukces lub porażka inwestycji NIE wpływa na wysokość wypłat emerytury (ustaloną wg kryteriów jak wyżej)

    2. WIĘCEJ osób otrzymuje OAS niż CPP/QPP! Wypłaty z OAS są WYŻSZE niż wypłaty z CPP/QPP!!!
    OAS otrzymuje 96% „seniorów” (2007 r.) czyli 6,5 mln, w tym 4,8 mln – tzw. OAS pension (2010 r.) Średnia wysokość 591 C$ (pension 520 C$, GIS 658 C$)

    Natomiast CPP/QPP otrzymuje 90% (dane z 2007 r.) czyli, w tym roku – 5,5mln emerytów. Średnio 517 C$ (emerytura – 502 C$; renta inwalidzka – 810 C$)

    3. Tutaj też się mylisz: większość największych funduszy ciągle oferuje „defined benefit”, np. PSPP (Ontario); HOOPP i inne. Niewykluczone, że mniejsze coraz częściej stosują „defined contribution”, jest to jednak ciągle ogromna mniejszość (inaczej w USA, gdzie dominuje już chyba system „kapitałowy”). Jakiekolwiek zmiany są zresztą kwestią dopiero ostatnich paru lat, a nie od 15 – 20 lat, jak piszesz (!!!)

    4. RRSP (jak pisałem) jest jedynym (spośród znaczących w Kanadzie) „kapitałowym” systemem emerytalnym. Emerytura zależy od „skuteczności” pieniędzy, zainwestowanych przez emeryta, gdy jeszcze pracował.

    5. MYLISZ SIĘ więc, gdy piszesz: „W mojej ocenie przeciętna emerytura pracownika klasy średniej składa się z mniej więcej równych części CPP, funduszu zakładowego, prywatnego RRSP (z OAS nie korzysta). ”

    Sytuacja wygląda bowiem tak:(dane za 2007 rok):

    Old Age Security – 96% „seniorów” – średnio 591 C$ miesięcznie
    CPP/QPP – 90% „seniorów” – średnio 517 C$ miesięcznie
    Inwestycje prywatne – 59% „seniorów” – średnio 475 C$ miesięcznie
    Emerytury prywatne, korporacyjne oraz RRSP (czyli zarządzane przez siebie) – 67% „seniorów” – średnio 1250 C$ miesięcznie
    Oszczędności z czasów zatrudnienia – 19% „seniorów” – średnio 1040 C$ miesięcznie.

    dane za 2007 rok:
    http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:q29LciDNDlwJ:www4.hrsdc.gc.ca/.3ndic.1t.4r%40-eng.jsp%3Fiid%3D27+rrsp+retirement+canada+data&cd=4&hl=pl&ct=clnk&gl=pl&client=firefox-a&source=www.google.pl

    dane za 2010 rok:
    http://www.servicecanada.gc.ca/eng/isp/statistics/pdf/statbulletin1110.pdf

  226. ..to wlasnie Balcerowicz rozdawal przywileje jak byl przy wladzy,dzis krzyczy i robi swinstwo D.Tuskowi i PO ,,,,dlaczego?? czy potrzebna reklama na nastepne wyklady ….

  227. Sebastian pisze:
    2011-01-30 o godz. 18:45

    Zazwyczaj się z Tobą zgadzam, ale z survivalem to lekko przesadziłeś. Już nie wiem dokładnie kto, ale być może prof. Kowalik, zauważył, że zasadniczy przełom ekonomiczny Polska miała już za sobą tuż przed Sachsem-Balcerowiczem. Należało tylko tą linię ciągnąć. Nie, Milton Friedman i jego Chicago boys nie przepuścili szoku w jakim znalazło się nasze społeczeństwo. Zaaplikowali nam zastrzyk, aby przepędzić, już prawie przepędzonego diabła, Belzebubem. No a teraz kiedy przyszło otrzeźwienie i zaczynamy się zżymać najpierw kwestionując OFE, Chicago-Boys – Balcerowicz przystępuje do kontrataku, już sam, bo Sachs w międzyczasie zdążył zmienić wiarę. Ocenę wielkości pana profesora proponuję zatem pozostawić historii.
    Pozdrawiam.

  228. @ maciek.g pisze:2011-01-29 o godz. 10:31
    „ty jesteś tym który uwierzył, że poznał wszystkie tajniki ekonomi i może ex cathedra oceniać i krytykować wypowiedzi znanych ekonomistów.
    Tymczasem z twoich wpisów wynika, że w tej dziedzinie jesteś całkowitym ignorantem”

    Drogi Maćku skąd Ty wiesz w co ja wierze ?
    I po co robisz osobiste wycieczki zamiast odpowiedzieć merytorycznie na moje zarzuty względem prof. Balcerowicza ?

  229. Zgadzam sie z Cynamonem 29. Balcerowicz mial swoje 10 minut w historii i te wykorzystal. Zwolennicy t.zw. trzeciej drogi zapominaja, ze juz w 80-tych Polska probowala ostroznie liberalizowac swoja gospodarke, oczywiscie pod przewodnia rola Partii i ze operacja tak skonczyla sie totalnym fiaskiem.
    Jedynym jej efektem byla jeszcze bardziej rozbuchana biurokracja i korupcja.
    Powracajac do Balcerowicza, to opierajac sie na swoim sukcesie z 89 roku probuje on wciaz jeszcze raz wejsc do tej „samej wody”.

  230. @telegraphic observer 2011-01-30 o godz. 06:12

    Gratuluję swady, ale złośliwości nie – jest niecelna. Uzasadniam:
    1. Tzw kredyty bezzwrotne to były na ogół pieniądze udzielane na jakiś cel (np. mieszkaniowy) i pod jakimiś warunkami. Pracodawca zawierał umowę z pracownikiem według np zasady: ja tobie pieniądze, ty zobowiązujesz się pracować u mnie 15 lat. „Reforma Balcerowicza” unieważniła umowy nie będąc ich stroną. Kredytobiorcy zostali nagle i niespodziewanie zmuszeni do nieprzewidzianych spłat; to było specyficzne złodziejstwo (w majestacie prawa Kalego).
    2. Przywileje górnicze to rekompensata za niebezpieczną i szkodliwą dla zdrowia pracę. Po 25 latach pracy pod ziemią górnicy mają prawo iść na emeryturę. Jak długo się nią cieszą? Bądź łaskaw sprawdzić! (Aha, dostają deputat węglowy, 6 ton/rok, ekwiwalent według najniższej ceny zbytu – ok. 850 zł/rok; i to też mierzi ?).
    3. Nie „feruję wyroków” lecz wyrażam SWÓJ pogląd i nie silę się na złośliwości pod niczyim adresem (ów Berdyczów mogłeś sobie darować – to głupia wieloznaczność). Profesora Balcerowicza szanuję za pozytywne dla Polski dzieło, jakie wykonał 20 lat temu, ale nie podziwiam za sposób, w jaki forsuje swój „jedynie słuszny” kierunek wyprowadzania kraju z zapaści finansowej.

    Pozdrawiam.

  231. mw 22.38
    Cos mi wyglada na to że „mądrala z Toronto” ,ktory od rana do wieczora zalewał nas i pouczał genialnymi pomysłami jak gospodarowac w Polsce, nie ma zielonego pojecia o tym jak funkcjonuje systemem emerytalny w jago kraju zamieszkania.
    Bylo do przewidzenia, ze calość jego wiedzy ekonomicznej to tylko ściema i płatna propaganda na rzecz OFE !!!!!!

  232. @the mentor

    Tu Cie mam!
    W zeszłym roku było 112 debiutów na GPW, z których pozyskano 3.808 mln euro, a jeszcze są emisje z prawem poboru, splity, rynek obligacji korporacyjnych. Firmy pozyskują środki inwestycyjne wchodząc na giełdę, zobowiązują się poprawiać wyniki finansowe, a inwestorzy to oceniają i wyceniają przez kurs spółki. Głębokość rynku poprawia płynność, ułatwia wejście i wyjście z inwestycji, a jeżeli rynek jest płynny to łatwej jest pozyskać na takim rynku kapitał, nawet spekulanci są pożyteczni.
    Utrata wartości akcji to nic innego jak wycena sytuacji w firmie i nie prawdziwe jest stwierdzenie o znikających pieniądzach, jeżeli kupiłeś akcje po wyższej cenie to ktoś ją Tobie musiał sprzedać i zarobić.

    Gdzie zniknęła wartość twojego domu lub gruntu ze szczytu hossy?

    Jesteś gotów sprzedać lub kupić coś po jakiejś cenie w danej chwili bo taka jest wycena rynku, ale nie masz gwarancji, że cena wzrośnie lub spadnie bo nikt Tobie tego nie zagwarantuje i nie wiesz jak zachowa się rynek w przyszłości to twoje ryzyko.

    Czym różni się przedsiębiorca który podejmuje ryzyko działalności gospodarczej i ponosi jej konsekwencje od inwestora giełdowego?

    Jeżeli jesteś wstanie przewidzieć zachowanie rynku to potrafisz na tym zarobić, prowadząc firmę, inwestując na giełdzie, ale jest też druga strona, która kupuje twoje produkty z marżą, albo akcje na górce.
    W przyrodzie nic nie ginie, zawsze jak ktoś zarabia to ktoś musi stracić.
    Kapitał wędruje do tych którzy potrafią go pomnażać, od tych którzy go tracą i nie można się na to obrażać, odwrotny stan rzeczy przerabiano już w przeszłości i zawsze kończyło się to katastrofą.

  233. graczgpw pisze:
    2011-01-31 o godz. 10:33

    Co z tego ze bylo 112 debiutow ? To ciagle tylko 2% wartosci wszystkich tranzakcji. W sprawach IPO ja popieram gieldy.
    W ciagu ostatnich 25 lat nastapil gwaltowny naplyw pieniedzy na gieldy podczas gdy liczby nowych IPO sie nie zmienily.

    Ja mam konto na jednej z wiekszych gield juz 18 lat. Codziennie otrzymuje dane z czolowych gield swaita. Jestem abolutnie pewny ze nie wiecej niz 2% tranzakcji dotyczy IPO. Pozatym wiekszosc IPO zostaje sprzedana jeszcze przed wejsciem na gielde.

    Rozpoznaj punkt widzenia.
    Jako indywidualny inwestor dazysz do swego wlasnego zysku. Co z tego ma kraj ?. Gdy zainwesujesz na gieldzie kraj nic z tego nie ma. Gdy wybudujesz fabryke, zatrudnisz ludzi i bedziesz zarabial przez nastepne 25 lat wykonujesz wielka przysluge Rostoskiemu.
    Tu lezy jeden z problemow swiata. Gieldy niszcza produktywnosc kapitalu.

  234. Bywalec2. Polska próbowała przed 1989r liberalizować gospodarkę, ale zapomniałeś o czymś najważniejszym. Oni nie mieli przyzwolenia społecznego na takie zmiany i gdyby nawet wymyślili najbardziej fantastyczne pomysły, styropian by nie pozwolił na ich wdrożenie. Albo udajesz ….. albo jesteś młodym człowiekiem, nie znając tamtych uwarunkowań.
    Powtórzę jeszcze raz. Gdyby Balcerowicz był na miejscu Wilczka przed 1989r, i robiłby to co zrobił w rządzie Mazowieckiego, ludzie znależli by mu latarnię.

  235. @the mentor

    Budowanie fabryk i kopalń nie przyniesie społeczeństwu dobrobytu.
    Właściciel będzie zawsze chciał produkować najtaniej obniżając koszty, a jak stwierdzi, że jest za drogo to zwinie interes i przeniesie produkcje. Nauka jest kluczem, a nie klepanie w dużych ilościach produktów wymyślonych na zachodzie. Nawet Chińczycy to wiedzą i inwestują zarobione w fabrykach pieniądze w edukacje swoich dzieci i to im przyniesie profity.

    Wierzysz, że produkcja przemysłowa jest przyszłością naszej cywilizacji to inwestuj w budowę fabryki, a czy robisz to bezpośrednio lub przez inwestycje giełdowe co to za różnica. Nie musisz zbudować fabryki, żeby być jej właścicielem, bierz przykład z Romana Karkosika.

    Nie rozumiem przywiązania do procentów, może to mało, ale to jest odzwierciedlenie stanu naszej gospodarki i poziomu rozwoju rynku, tyle jest firm zainteresowanych upublicznieniem i tyle jesteśmy wstanie sfinansować. W Europie jeżeli chodzi o wartość IPO wyprzedza nas tylko giełda w Londynie, a porównując jaka jest kapitalizacje naszej giełdy w stosunku do pozostałych rozwiniętych rynków ujmy nam to nie przynosi, wręcz przeciwnie.

  236. mw (01-30 o godz. 22:38)

    Dzięki za objaśnienia, również pomocne dla mnie – wydawało mi się, że claw back OAS (pomniejszenie świadczeń w zależności od dochodu „seniora” na oświadczeniu „PIT” – income tax) zadziała na niższym poziomie, a tak może mi się coś dostanie, hehe.

    Jak również za statystyki, których nie znałem (nie są takie złe, jak niektórzy malkontenci podają). Niemniej cała kontrowersja między nami wynika z tego, że Ty podajesz dane niejako historyczne, tj. emerytury wypłacane, natomiast w moim spojrzeniu zmieniających się proporcji systemowych są także emerytury jeszcze nie wypłacone, sposób składania na nie, gromadzenia funduszy, a tworzą one inne proporcje.

    HOOPP podaje kalkulator, który odnosi się do „seniorów” in spe. Nie znam szczegółów formuły, ale musi ona uwzględniać wynik finansowy inwestycji, które są przecież lokowane na rynkach kapitałowych: obligacji, akcji, etc.; nota bene wynik HOOPP jest jednym z najlepszych w Płn. Ameryce. Podobnie wynik finansowy CPP Reserve Fund wpływa na poziom „rewaloryzacji” przyszłych emerytur, bo przecież nie pochodzi on z sufitu.

    Oba przykłady, HOOPP i CPP, są hybrydami, CPP może ma charakter bardziej repartycyjny, bo za nim stoi budżet, który może wyrównać deficyt. Ale oba systemy wydają się być bardziej w związku z wynikami rynków kapitałowych niż polski ZUS. Chociaż, sądzę, że wysoka waloryzacja składek w ostatnich latach, na papierze, jest reakcją na wysokie rentowności obligacji SP i akcji spółek GPW trzymanacyh przez OFE. Faktycznie ZUS robi się w ten sposób bardziej kapitałowy, jeszcze bardziej kapitałowy jest CPP, dalej idzie HOOPP, który już zupełnie nie ma św. Mikołaja za plecami i musi liczyć jedynie na swój dobry wynik inwestycji w „kasynie”.

    Jeśli chodzi o duże firmy, a moja firma w Kanadzie jest dość duża. W jej systemie emerytalnym jestem od kilkunastu lat, przed przejęciem również dużej firmy od ponad 20 lat – zawsze w systemie contribution defined, aczkolwiek jest kilku facetów z jeszcze starszego naboru wg. benefit defined. System emerytalny zmienia się szybko, społeczeństwo – jak dobrze wiesz – jest namawiane do oszczędzania na emeryturę i na tym opiera się przyszłość systemu i gospodarki.

    Czy Polsce podobne zmiany są potrzebne? Zapewne tak, choć różnice istnieją, demograficzna presja nie jest aż tak silna (jak w Kanadzie, chociaż imigracja odmładza pracującą populację), za to skłonność do oszczędzania jest mniejsza, bo nawyk polegania na opiece państwa jest w Polsce silny, szczególnie w sferze „świadczeń emerytalnych”.
    Jeszcze raz – dzięki.

    Do tej pory ZUS wypłacał emerytury liczone według przedziwnych formuł, a ogólny poziom, w tym metody corocznego waloryzowania, były obiektem przetargu politycznego. W przyszłości emerytura też w „jakiś przedziwny – ruletkowy sposób” będzie ustalana i państwo stara się umywać od tego ręce. Oczywiście uzysk emerytalny będzie mocniej zależał od gospodaaki, od jakości bilansu finansów publicznych, od finansowych instytucji i pieniężnych mechanizmów. Będzie to kolejny krok w odchodzeniu od PRL, wychodzeniu z jego cienia, z jego mentalności.

  237. adamjer (01-31 o godz. 10:16)

    „Reformy Balcerowicza” były nie tylko ratowaniem kraju przed zapaścią, ale także przewrotem ustrojowym – proszę nie zapominać, wziąć to pod uwagę. Nie będę elaborował, ale czy wszystkie umowy czasu PRL musiały utrzymać moc prawną? Czy umowy wtedy zawarte nie były „złodziejstwem”?

    Rekompensowanie górników, jak i mundurowych, przywilejem emerytalnym zaciemnia system, może nawet nakłania do „złodziejstwa”. Może uczciwiej jest sprywatyzować kopalnie i niech rynek pracy i rynek węgla decydują o pracy, kosztach, bezpieczeństwie w kopalniach? oraz – oczywiście – towarzyszące tym rynkom regulacje ???

    Moja złośliwość rzecz jasna jest reakcją na złośliwość. Oryginalna była wobec Balcerowicza w te mniej więcej słowa ubrana świętego oburzenia – co on sobie myśli, „nie powinien swoich propozycji przedstawiać mediom polującym na sensację”. Faktycznie, nie była to złośliwość, lecz śmieszne utyskiwanie. Przepraszam za moją reakcję. „Przyśpieszona prywatyzacja”. A ileż prywatyzacji było spóźnionych ze szkodą dla skarbu państwa, gospodarki i społeczeństwa. Balcerowicz w goniących za sensacją mediach przedstawia poglądy drugiego końca spektrum, przedsiębiroców i wysoko kwalifikowanych młodych ludzi. Ich interest jakże często jest pomijany.

    Pozdrawiam serdecznie

  238. Kleofas (01-30 o godz. 22:21)

    Od „głąba” do „eksperta” jest droga długa i keta. Czeka Cię ciężka praca, wiele lektur. Ta na poczatek:

    http://www.polityka.pl/kraj/rozmowy/1512298,1,rozmowa-z-doradca-prezydenta-prof-jerzym-osiatynskim.read

    W skróconym i uproszczonym skrócie to jest tak:

    Tusk = Barack Obama (szkop/rusek=nigger)
    Kaczyński = GWBush (Żoliorz=Texas)
    Rostowski = Tim Geithner (Londyn=Brooklyn, Kenia, MAuritiys, Seszele = Zambia, Zimbabawe, India)
    Bielecki = Larry Summers (Ursus=Harvard)
    Belka = Ben Bernanke (Irak=?)
    Balcerowicz = skrzyżowanie Paula Volckera & Johna Boehnera

  239. T.O. 16:02

    Observerze, observerze! Popraw się!!!!

    HOOPP (as of today!) opiera wyliczenie emerytury (choćby za 40 lat!!!) na podstawie:
    a) historii zarobków
    b) stażu pracownika w ich planie emerytalnym

    Czyli: (ze strony internetowej HOOPP!!!):

    „For each year of contributory service, your basic lifetime pension will be:

    * 1.5 per cent of your average annualized earnings up to the average year’s maximum pensionable earnings plus
    * 2.0 per cent of your average annualized earnings above the average YMPE.”

    Po polsku:
    „Za każdy rok udziału składkowego Twoja emerytura to będzie:
    – 1.5% średnich rocznych zarobków do wysokości YMPE
    – 2.0% średnich rocznych zarobków ponad YMPE”

    (YMPE to nieco ponad średni roczny zarobek)

    I tyle. ŻADNEJ zależności od tego, jak bardzo powiodą się (albo nie) inwestycje HOOPP.

    Ani HOOPP, ani CPP NIE są hybrydami, mają CZYSTO REPARTYCYJNĄ strukturę.

    Jeśli wydaje Ci się (jak piszesz), że oba systemy są „bardziej w związku z wynikami rynków kapitałowych niż polski ZUS”, to się MYLISZ, Observerze. Są one dokładnie TAK SAMO jak ZUS NIEZALEŻNE od rynków kapitałowych w tym sensie, że wysokość wypłacanych emerytur NIE ZALEŻY od rynków kapitałowych (natomiast zdrowie systemów, jak i ZUS-u zależy: ZUS i CPP dostają wyrównanie z budżetu: ZUS ok. 35%, CPP+OAS ok. 55%; natomiast HOOPP musi zaciągać pożyczki (od rządu prowincji), albo splajtuje!)

    Oj, observerze, observerze….

  240. Gwidon , 2011-01-29 o godz. 12:55, pisze m.in:

    „… Jak pisał jeden z moich ulubionych poetów: „kto ci dał do ręki ostrą broń, zwyczajny ty wariacie?…”

    tam chodziło o wariatkę, Gwidonie .
    O śmierć.

    Byli tacy co rodzili się
    byli tacy co umierali
    byli też i tacy, którym to było mało
    – – – – – – – – – –
    Tylko dajcie mu czas,
    Dajcie czasowi czas,
    Bo bardzo, bardzo,
    Bardzo szkoda
    Byłoby nas!

    Tak, Sted wymiata

css.php