Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

2.02.2011
środa

To się nadaje do en passant

2 lutego 2011, środa,

Jestem już chyba ostatnim obrońcą Donalda Tuska, ale – co tam – jeszcze go pobronię. „Gazeta Wyborcza” dzisiaj rano, a Aleksander Kwaśniewski wieczorem, uznali za błąd, że (w odróżnieniu od Putina) premier Tusk nie stanął na czele polskiej komisji do spraw katastrofy. Wedle swoich krytyków, Tusk nie docenił znaczenia tego co się stało. Być może tak było, ale jest możliwa inna interpretacja: Tusk nie stanął na czele komisji, gdyż wiedział, że jest przez PiS (i nie tylko) postrzegany jako przeciwnik prezydenta Kaczyńskiego. Nie było zręcznie, żeby główny przeciwnik polityczny stał na czele komisji mającej na celu wyjaśnienie okoliczności śmierci swojego antagonisty. Kto wie, czy nie taka była motywacja Tuska?

Drugi zarzut brzmi: Komisja Millera pracuje za wolno. Gdzie jest polski raport? Każdy dzień zwłoki działa na rzecz Rosji – tak mniej więcej powiedział Kwaśniewski. A ja uważam, że najważniejsza jest JAKOŚĆ polskiego raportu. Każdy błąd, każde niedopatrzenie w raporcie będzie wyciągane przez oś Moskwa – PiS. Tak czy tak, będą ten raport krytykować, ale im mniej będzie w nim uchybień – tym lepiej. Raport MAK był sporządzony w rekordowym tempie, może lepiej by było, gdyby komisja pani Anodinej popracowała dłużej?

A teraz z innej beczki. Blogowicz „Jurek Cedro” napisał (2011-02-02, godz. 15.44), co się nadaje do en passant:

1. Czy kryzys w Egipcie doprowadzi do stanu wojennego i będziemy popierali mniejsze zło? Moim zdaniem – to bardzo prawdopodobne. W tej chwili poza wojskiem nie ma żadnej siły zdolnej opanować sytuację. Jeżeli dojdzie do rozlewu krwi na szersza skalę, lub zapanuje chaos, pojawią się uzbrojone bandy, bojówki etc. – wojsko może objąć władzę, choćby na okres przejściowy, do wyborów, żeby dać politykom szansę ich organizacji i przeprowadzenia. Gorzej by było, gdyby siły obywatelskie okazały się za słabe,, gdyby politycy nie potrafili się dogadać, wtedy – podobnie jak kiedyś w Turcji – na arenie pozostałyby tylko dwie siły: islamiści i wojsko.

2. Czy Wikileaks zasługuje na nominację do Pokojowej Nagrody Nobla. Moim zdaniem – tak. Nie byłem na tym blogu entuzjastą Wikileaks i nadal nie jestem, ale jeśli przypomnimy sobie kto dostał tę nagrodę (m.in. Arafat, Kissinger), to Wikileaks nie byłoby najgorszym laureatem, a swoje zasługi ma.

3. Czy nie jest hipokryzją ciąganie po sądach pilotów Jaka-40 za lądowanie wbrew regułom, choć gdyby nie katastrofa TU-154 nikt by nawet o tym nie pomyślał? Owszem, jest to hipokryzja, a także zwykły pech, ale – „o ile znam się na medycynie” – sprawa przyschnie, podobnie jak sprawa polskich żołnierzy w Afganistanie oskarżonych o zabicie ludności cywilnej, choć nie byli pierwsi ani ostatni. „Racja stanu” (konieczność asystowania przy wizycie prezydenta) okaże się silniejsza od Temidy.

Blogowiczów zachęcam do nadsyłania uwag w stylu „to się nadaje do en passant”

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 244

Dodaj komentarz »
  1. Bardzo mi się podoba „oś Moskwa – pis”. Warte upowszechnienia i wykorzystania w wywiadach przeprowadzanych z pis-owcami.
    Pozdrawiam

  2. Dlaczego pan nie napisze, że Komorowski i PO/PSL wygrali ostatnie wybory dzięki ukryciu przed społeczeństwem winy wieży kontrolnej i podtrzymywaniu kłamstwa o winie Prezydenta Kaczyńskiego, gen. Błasika i pilotów. Pan też to wiedział czy tylko Miller, Tusk, Sikorski i Komorowski…Stanowicie żenującego autoramentu towarzystwo. Jak deja vu z czasów Wissarionowicza.

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Pilocia z Yaka-40 sa wlasciwie koronnymi swiadkami tego, co sie stalo 10-go kwietnia 2010 w Smolensku.Posadzic ich to tak jakby zamknac im geby.
    Sama katastrofa smolenska i to, co uczynilo z niej PiS jest przykladem na to z jaka latwoscia naruszenia okreslonych dyscyplin, arogancja, nonszalancja decyzji zamiona zostala w niemal dziejowa narodowa histerie dzielaca Polakow i poglebiajaca wojne [polsko-polska.
    Wikileaks i Nagroda Nobla? Jesli Nagrode Nobla dostal Barak Obama to dlaczego nie Wikileaks? Chyba ta nagroda juz dawno utracila moc swego prestizu, wiec niech daja te nagrode komu sie da. A propos Dlaczego nie nobilitowac do tej nagrody posmiertnie Lecha KAczynskiego? Ops! przepraszam to tak juz na fali antykaczynizmu.
    Nadchodzi konice ery wszsellkich dlugowiecznych dyktatur. Nadchodzi czas kiedy interpretowany przez fundamentalistow Koran zaczyna byc interpretowany w duchu pogoni za swiatem, za cywilizacja, za prawami czlowieka, za swobodnym dostepem mlodego pokolenia islamskiego do nauki i kulktury iswiatowych zdobyczy naukowo-technicznych. To poczatek wielkich przemian. ktore w perspektywie moga nakrecic nowa koniunkture ale co jest najwazniejsze, spokojniejszy i bezpieczniejszy swiat. Nie wolno ingerowac ani trwaca sie w te wewnetrzne sprawy swiata islamskiego.
    Poczekajmy do opublikowania wynikow raportu Millera. Cos wewnetrznie czuje, ze Tusk bedzie mial prawo wowczas do oczekiwania z roznych stron czegos na miare chocby zwyklych przeprosin.
    Dzisiejsze szumy i krzyki ze strony PiSolandu i Jaroslawa KAczynskiego to proby wzniecania coraz wiekszego ognia propagandy i teorii zamachowych.Oblicze prawdy o tym, ze winni katatsrofy sa jej uczestnicy i w jakims stopniu wieza kontrolna w Smolensku jest dla PiS nie do przyjecia.
    Tusk moze zarzucic sobie pewne niedopatrzenia ale generalnie postepuje wlasciwie i godnie i z ogromnym taktem i dystansem wzgledem Jaroslawa KAczynskiego.

  5. najważniejsza jest JAKOŚĆ PSIAKOŚĆ.
    Jak jakością raport dorówna uwagom, to lepiej niech nie kończą. Po co się dalej ośmieszać.

  6. „oś Moskwa – PiS” – tak, tak, to sobie trzeba wyraźnie uświadomić.

    Jest takie ciekawe pytanie – co „to się nadaje do en passant” i wsządzie indziej: W jakim kierunku idzie świat?

    Pozycja Chin w świecie? Indie? A co za Ameryką, co z Europą?

    Może ktoś potrafi odczytywać znaki czasu?

  7. TO NADAJE SIĘ DO EN PASSANT

    Czy dotacje trzech PTE/OFE dla FOR świadczą o konflikcie interesu w kontekście dyskusji o deficycie budżetu centralnego i proponowanych zmian wielkości składki emerytalnej kierowanej do OFE i wypowiedzi/kampanii Leszka Balcerowicza?

    Czy zapis ustawy o przeznaczaniu części dotacji budżetowej dla partii na ich zaplecze badawcze (think tank) jest martwym przepisem?

    Czy rzeczywiście setki tysięcy dzieci uczęszcza głodne do szkoły?

    Czy kampania akzwizycyjna OFE była aż tak nachalna i bajerowa, z wakacjami pod palmą w tle? (Skąd się wzięło powiedzienie – tu mi palma wyrośnie – ze wskazaniem na otwatą dłoń?)

  8. Aleksander Kwaśniewski reprezentuje interesy tego czegoś, co się tu samo nazywa „lewicą”, więc mimo, iż z premiera Tuska jest pewnie zadowolony, gdyż dobrze wie, że nikt inny nie spisałby się na jego miejscu lepiej, musząc stawić czoła najpierw katastrofie Casy, globalnym świńskim koncernom farmaceutycznym, którym poddał się świat, potem kryzysowi, olbrzymiej powodzi, atakom Goldmanem na Polskę, katastrofie pod Smoleńskiem, hucpie antychrystów z krzyżem, szopce z koleją i jeszcze do tego musiał znosić ze stoickim spokojem tego zwykłego …. Kamińskiego wraz tą małą, nienawistną miernotą – to czuje się jednak w obowiązku wesprzeć swoje ugrupowanie, więc wyciąga szpikulec i dalej w pogoń za tuskowym zadkiem.

    Premier nie mógł stanąć wtedy na czele komisji i z powodu, o którym pisze p. Redaktor, ale także dlatego, że to byłby afront wobec prezydenta Putina, który osobiści zaangażował się w sprawę. Nikt wtedy nie miał pojęcia, że Kaczyński będzie chciał żerować na śmierci własnego brata. Kto mógł to przewidzieć? Komu się to wtedy zmieściło w głowie? W obliczu takiej tragedii? No, może i komuś się tam zmieściło.

    W polskim raporcie oczywiście liczy się jakość, a pośpiech to jest wskazany przy łapaniu pcheł.

    Co do Egiptu, przejrzałem właśnie doniesienia światowe i odnoszę wrażenie, że nie mamy tu pełnej wiedzy o rzeczywistej sytuacji w tym kraju. Ulegamy propagandzie mainstreamu, wmawiającej nam, że jak Mubarak i jego sitwa upadną, to nastąpi jakaś katastrofa i że jedynym rozwiązaniem są tam rządy wojskowej junty, a potem jakoś to będzie. To nieprawda. Katastrofa to jest tam teraz, od wielu lat, to jest potworny reżim, ustanowiony, utrzymywany, szkolony i nadzorowany przez najgorszych złoczyńców z USA i z Izraela. Wystarczy spojrzeć na zdjęcie budynku ambasady USA w Kairze, aby wiedzieć, kto w Egipcie rządzi. A rządzi okrutnie, prześladowaniami oraz tyranią, demokracji nie ma tam za grosz. Wspieranie tego reżimu to dyshonor dla każdego kraju.

    Na stronie Aljazeery jest ciekawy artykuł, który napisał rabin Michael Lerner, o Żydach, modlących się za powodzenie powstania w Egipcie. Jest także ciekawy dokument , o młodych egipskich bloggerach. Okazuje się, że silna niezgoda na reżim Mubaraka i jego koterii istnieje w Egipcie od wielu lat. Warto obejrzeć.

    WikiLeaks to moim zdaniem zdalnie sterowany pic, narzędzie, za pomocą którego ktoś chce osiągnąć swoje cele. Ale pokojowy Nobel – jak najbardziej, skoro taki pacyfista go dostał ostatnio tą nagrodę.

    Ciąganie po sądach tych pilotów to żenada, ale sprawa polskich żołnierzy w Afganistanie już nie. Nie mamy prawa mordować tych ludzi, nie jesteśmy z nimi w stanie wojny, nic nam nie zrobili, a jedyną ich winą jest to, że są słabi i zamieszkają na bogatym w złoża terenie, który globalne kartele narkotykowe przeznaczyły sobie na światowe centrum produkcyjne heroiny, a kompleks militarno-finanswo-przemysłowy, na bazę do ataku na Iran.

  9. @Daniel Passent napisał:

    „jest możliwa inna interpretacja: Tusk nie stanął na czele komisji, gdyż wiedział, że jest przez PiS (i nie tylko) postrzegany jako przeciwnik prezydenta Kaczyńskiego. Nie było zręcznie, żeby główny przeciwnik polityczny stał na czele komisji mającej na celu wyjaśnienie okoliczności śmierci swojego antagonisty. Kto wie, czy nie taka była motywacja Tuska?”

    Panie Danielu, jeżeli to jest jak Pan pisze „możliwe” i Tusk tak własnie myślał i działał, to włos się jeży na głowie. To by oznaczało, że Państwem rządzi facet kompletnie niedorosły do swojej roli, o myśleniu odległym o lata świetlne od dojrzałego rozumienia nowoczesnej demokracji i generalnie chwiejny, żałosny pajacyk trzęsący się o utrzymanie stołka dla samego stołka. Jak ujął to kiedyś Celiński byłby wówczas Tusk „spoconym mężczyzną w pogoni za władzą”.

    Mam nadzieję jako Polak, że jednak nie…

  10. O Egipcie nadal zbyt malo wiadomo, wiec sie nie wypowiadam, ale co do pilotow Jaka, wydaje mi sie, ze jezeli przekroczyli jakies przepisy, to czas najwyzszy przeciac to pasmo i to radykalnie nawet, jezeli skonczy sie dla niektorych przykro. Oczywiscie zakladam, ze ciaganie po sadach jest czescia zmian systemowych, a nie pokazowka.

  11. 3. Prezydent III RP – chodzi mi o Aleksandra Kwaśniewskiego – w dobrej formie („Kropka nad i”). Moim zdaniem ma rację w obu sprawach: (a) premier Polski na czele komisji, (b) Komisja Millera pracuje za wolno, w sensie – jakiś raport częściowy, warunkowy czy inaczej nazwany i technicznie ujęty pownien już być gotowy.

    O jego wypowiedziach o OFE jedna tylko uwaga. Powinna być dyskusja z przedstawieniem wykresów, planów, wariantów, konsekwencji dla budżetu, gospodarki i (last but not least) emerytów. Ale to MF powinien walnąć prezentację, w tym graficzną, skoro zaufanie społeczenstwa jest podzielone a rozwiązania niejako przeciwne (ale czy aż tak bardzo), to należy zadać sobie ten trud i koszt. Wtedy niech FOR skrytykuje, albo przedstawi kontrprezentację, nawet na koszt OFE, a konto przyszłych zarobków, hehe.

    A wogólne najważniejsza jest dyskusja o zbrodni smoleńskiej – czy nie da się jakoś uciszyć tego awanturnika, tego żoliborskiego sarmaty. W końcu ustalenie przyczyn katastrofy powinna ustalać fachowa komisja w ciszy gabinetów i laboratoriów, a nie ulica i media. Ale znów, w Polsce nikt nikomu nie jest skłonny zaufać.

  12. @Marit 18:30

    Pozytku z tego zadnego, zgoda. Ale czysto estetycznie przejzyste akwarium bardziej mi sie podoba niz zabagnione

  13. @Walkabout 23:05
    Napisal :
    Dlaczego pan nie napisze, że Komorowski i PO/PSL wygrali ostatnie wybory dzięki ukryciu przed społeczeństwem winy wieży kontrolnej i podtrzymywaniu kłamstwa o winie Prezydenta Kaczyńskiego, gen. Błasika i pilotów

    Juz odpowiadam, bo pan Passent jest chytry, sprytny i przebiegly i dlatego wiedzial, a nie powiedzial. Coz panie Walkabout sa na swiecie tacy zli ludzie i trzeba sie z tym pogodzic

  14. pamiętam katstrofe w lasach kabackich . czy dzis ktos pamięta , że samolot umierał przez godzinę i dramatyczną walkę kapitana Pawlaczyka?Pamiętam , że po tygodniu nikt nie mówił o katastrofie i wszyscy zapomnieli.

  15. Cóż, nie tylko pan Passent, ale i panie Joanna Solska, Janina Paradowska i et consortes z „Polityki” bronią zawsze i za wszystko pana Tuska z towarzystwem.
    Ostatnio w tychże szeregach zawrzało bo PO spadło a SLD się podniosło.
    I już w szranki wstąpiły bojowniczki mające się za bezstronne dziennikarki.

    Nie brzydząc się przy tym kłamstwem!

    Pani Solska jakoby nie wiedząc, że tylko dzięki SLD przeszła ustawa pomostowa informuje maluczkich pisemnie a na falach TOK FM pani Paradowska ustnie, że ta partia była przeciw.
    Tak się tym paniom pokręciło, że nie pamiętają, że to właśnie koalicjant czyli PSL był przeciw razem z PiSem.
    Aby nie być gołosłownym:
    http://forsal.pl/artykuly/94300,sejm_odrzucil_prezydencki_projekt_ws_pomostowek.html
    Przypominają się czasy sprzed objęcia władzy przez lewicę a i w czasie jej trwania.
    Neoliberalna republika kolesi zaczyna atakować chwytająć sie wszelkich sposobów i zapominając o skądinąd znanycm z innych okiliczności nieco zmodyfikowanym haśle „media kłamią”.
    Czyżby miału być ucięte jakowej kontakty i apanaże?
    Bo przecież nie chodzi o ideologię.
    Swiadczą o tym wieloletnie komentarze na temat afer i nieudolności miłościwie nam rządzących.
    Teraz lansowana jest obok obawy przed PiSem obawa przed SLD a na wroga publicznego nr jeden kandyduje Napieralski.
    Swoją drogą dziwię się jak można kłamać i przedstawiać w falszywym świetle różne rzeczy dot. Napieralskiego nie dążąc nawet do jakiegokolwiek wywiadu z nim.
    Odmawia?

  16. Piloci JAK-40 – w kilku powyższych komentarzach pisze się o sądach i „posadzeniu”. O ile mi wiadomo to ich sprawa bedzie rozpatrznona przez komisje regulaminową i mogą ponieść konsekwencje służbowe. To jest chyba prawidłowe i uzasadnione (chyba że nie dotarły do mnie jakieś wiadomości, znane komentatorom).
    Egipt – mnie zastanawie, ze przez ostatnich wiele, wiele lat nie widziałem w mediach informacji o terrorze, naduzyciach, łamaniu praw w Egipcie. A teraz nagle rewolucja. Wyglada mi na to, że Mubarak był wygodny dla USA i Izraela i dlatego wybaczano mu wszystko inne.
    Raport MAK – poszedł w świat – w wiadomosciach w Australii podano – zawinili piloci bedący pod presją nietrzeźwego dowódcy. Ta wiadomość utkwiła w pamięci, nie wymażą jej dodatkowe raporty choćby nie wiem jak prawdziwe. Rząd Polski powinien był siedzieć Putinowi na plecach i pilnować aby raport nie obarczał winą jednej strony i nie podkreslał takich szczegółów. PO, jak zwykle, czekała co z tego wyjdzie.

  17. Poroponuję temat – katoliści i jej struktury organizacyjne.

  18. Może i Tusk powinien stanąć na czele komisji, ale wyobraźcie sobie skutki takiego posunięcia. Antek doszedłby do słusznego wniosku, że dwaj główni zamachowcy zacierali ślady po katastrofie i robili wszystko, żeby prawda nie wyszła na jaw. Poza tym zgadzam się z gospodarzem, że niezręcznie jest, kiedy wróg polityczny staje się adwokatem przeciwnika.

  19. O Egipcie dowiemu sie bardzo duzo gdy spojzymy na Bliski Wschod, ktory to region permanetnie jest destabilizowny przez znienawidzanych w krajach islamskich Izrael i USA. W czasie dwudniowej wizyty polowy rzadu! niemieckiego wlacznie z Kanlerzem Merkel w Tel Aviv Benjamin Netanjahu dal do zrozumienia, ze stoi po stronie ultra-konserwy i woli nastepna wojne niz przerwania budowy nielegalnych osiedli. Tym samym jakiekolwiek proby pokojowego rozwiazania problemu i dopuszczeniu do wladzy sil moderat skanczy sie fiaskiem co jeszcze bardziej bedzie radykowalo spoleczenstow w kierunku republiki islamskiej na wzor Iranu, ergo: Krieg. Czy w Egipcie bojowki (policja, sluzyby specjalne, ekstremisci …) strzelajace do protestujacych mas sprowokuja wojsko do przejecia wladzy jest drugorzedne utymatywne pytanie brzmi: jak dlugo status quo w cieniu piramid uda sie utrzymac obledna polityka USA i Izraela, i jakie beda reakcje Chin i Rosji, i czy ten domino efekt jest przypadkowy ?

    Zainstalowani i wspierani dyktatorzy na bliskim wschodzie sa efektem dzialania Economic Hit Mans aby rzeka tanich surowcow naturlanych nadal plynela do USA.

  20. Dziwić się należy, że do tej wiedźmy w czerwonych butach ktokolwiek daje się zaprosić. Ona przerywa w każdym zdaniu, przekrzykuje i jest zwykle nie przygotowana. Jest przykładem prymitywnego typu tzw.dziennikarstwa, agresji i manipulacji podporządkowanego dysponentom. Najlepiej to nie oglądać.

  21. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Tak, tak, to ze Donek jest dyletantem wiadomym bylo od samego poczatku, jednakze silne wsparciwe medialne zrobilo z niego + z PO ignorantow.

    W. Putin pomimo posiadania 11 stref czasowych na terenie, ktory prowadzi gospodarczo, znalazl czas + miejsce w kalendarzu aby stanac na czele komisji.

    Jednej rzecz jednak „podnieca”?
    Co jest faktycznym powodem tak zmasowanego wsparcia Donka & Co. przez media?
    I to wiadomo jakie – prawda?

    Post Christum.
    Na ja … i co tu mowic – jak mawia jedna z blogowiczek.

  22. Sorry.
    Jedna rzecz jednak „podnieca”?

  23. Ubolewam, że wiele wpisów na blogu jest „przekręcanych” i nie czytanych, nie mówiąc już o ich komentowaniu. Sam to często czynię. Być może, że dotyczy to tylko moich nudnych i lichych wpisów. Ale niekiedy rzecz dotyczy spraw ważnych lub wstydliwych. Obawiam się, że większości komentarzy nie czyta także Redaktor. W poprzednim felietonie /17.34/ zamieściłem komentarz o szykanowaniu Karola Modzelewskiego przez IPN i o proteście kombatantów. Pomyliłem imiona i zamieniłem imię Karola na Zygmunta, jego ojca, znanego ministra sprzed lat. Przeszło i nikt nie sprostował. Smutne ale typowe.

  24. TO SIĘ NADAJE DO EN PASSANT,
    Napisałem wczoraj o partyjnej organizacji i przebiegu wyborów do Sejmu i Senatu jako wyraz rozkładu demokracji. W Krakowie dodatkowo w Sejmu wpycha się z listy PO Gowin. Elektoratowi przyjdzie więc tylko głosować na nominatów. Dla przypomnienia załączam ponownie.

    „Mimo, że głosowanie do Sejmu i Senatu odbędzie się kiedyś jesienią to kampanię wyborczą rozpoczęto już teraz i to bardzo energicznie. Na kanapach partyjnych trwają przepychanki, intrygi, przekupstwa po to aby dostać się na listę i to jak najwyżej. Często listy i miejsca uzgadnia się z biskupami lub oni sami wyznaczają na nich swoich. W ten sposób w Krakowie brat papuciowego Dziwisza niejaki Raś wskoczył na jedynkę PO, a niewydarzony minister Klich, ten od spadających samolotów przymierza się do senatu i patrzeć jak będzie panem senatorem. Dobra fucha w nagrodę. I tak w każdym województwie i w każdej partii na każdej kanapie i w sitwie kumpli. Wybory się już dokonały. Jesienią ciemną masę zmanipulowanych ludzi zapędzi się do urn i każe głosować, – i demokratycznie wybiorą elitę Kłopotków, Macierewiczów, Kamińskich lub Dornów i całej armii kilkuset, darmozjadów, niedouczonych kretynów. I będzie parcie na szkło, gdyż do czego innego są niezdolni. Więc po co to wszystko, po co ta parodia, gdy wszystko już było taniej i skuteczniej. Przynajmniej swej głupoty i niekompetencji nie musieli pokazywać jawnie. Komu potrzebna była rewolucja i tylu bohaterów, kombatantów, zemsty, odwetu, nienawiści i IPN. Kto zapłaci za zmarnowanie i przejedzenie narodowego majątku, wydziedziczenia ludzi, wyrzucenie na margines, bezrobocie lub emigracją.”

  25. Znalezione w sieci: „Dziesięć lat temu do lądowania na Siewiernym podchodził Ił-76. Na tym samym kursie co polski Tu-154M, czyli 259 stopni. Przed przyziemieniem, w dolinie położonej w obszarze podejścia, nagle pojawiła się gęsta mgła. Samolot się rozbił.

    W trakcie dochodzenia okazało się, że jeśli w wąwozie tworzy się gęsta mgła, w tym miejscu powstaje swoista dziura powietrzna. Dziób ostro przechyla się w dół i ciąg silników nie wystarcza, żeby nabrać wysokości. Maszyna nie ma szans na odejście. Po dochodzeniu w sprawie katastrofy wydano zalecenie, żeby we mgle na Siewiernym nie przyjmować samolotów z kursu 259, tylko z kursu przeciwnego, 79 stopni. Raport MAK wskazuje, że na „Korsarzu” był pułkownik Nikołaj Krasnokutski, były dowódca pułku gwardyjskiego w Twerze, jednostki macierzystej iljuszyna, który rozbił się na Siewiernym. Powinien pamiętać tamten tragiczny wypadek i zalecenie korekty kursu – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Siergiej Wieriewkin, były zastępca naczelnika portu lotniczego Moskwa Wnukowo.

  26. Generalnie pasjonujące zajęcie: próba odgadnięcia co miał na myśli i jakimi motywami kierował się Donald Tusk, kiedy czegoś nie zrobił. Mam zajęcie dla kilku przyszłych pokoleń.

  27. „Raport MAK był sporządzony w rekordowym tempie, może lepiej by było, gdyby komisja pani Anodinej popracowała dłużej?”

    Nie wiem czy byloby lepiej ale to tez swoisty symptom polskiego podejscia do wielu spraw. Tam przysiedli faldow i nie wdajac sie w pyskowki napisali raport . I nic juz niczego nie zmieni (po prawdzie, jesli wsluchac sie w opinie praktykow lotnictwa, nie ma co zmieniac), gdyz jest to raport oficjalny i finalny (jesli chodzi i przyczyny katastrofy, nie opowiedzialnosc prawna). W tym samym czasie mniej lub bardziej wazne ososby umilaly sobie czas wlasnie pyskowkami i oskarzeniami wobec Rosji i komisji MAK oraz samego raporu, ktorego nikt na oczy nie widzial. Otrzezwienie i akcja ( ach ta polska akcyjnosc) rozpoczela sie, gdy MAK zwolal konferencje, zaprezentowal wnioski i umiescil raport na stronie internetowej. Wtedy niespodziewanie „cos sie nam przypomnialo” i min Miller zwolal kontr – konferencje ( jak to jednak bywa gdy cos sie robi na chybcika, zalosna w swej wymowie ).

    I to by bylo na tyle ( jak mawiano w penym programie rozrywkowym)

    Pozdrawiam

  28. Co za szalenczy pomysl !
    Dlaczego dyktator Donek Tusk mialby prowadzic komisje sledcza do spraw wyjasnienia przyczyn katastrofy smolenskiej ?
    Czy wyksztalcenie historyczne do tego uprawnia ?

    Tusk (obok Kaczynskich) jest jedna z przyczyn tej katastrofy. To walka i zachlannosc za wladza calkowita i za kazda cene nie pozwoliwa PO-PIS rozwiazac kwestii kompetencji prezydenckich. To jest glowna przyczyna.

  29. Uwazam, ze Tusk rozgrywa sprawe katastrofy smolenskiej prawie idealnie. Gdyby Tusk byl Kaczynskim to wlasnie stanalby na czele komisji, gadalby bez przerwy o katstrofie, zdymisjonowalby kilku ministrow (Klicha, Arabskiego, i jeszcze ze 4 na dokladke). Oczywiscie Tusk traci pewne punkty, ale to jest nie do unikniecia. Skad mial wiedziec, ze raport MAK bedzie ogloszony akurat jak byl na nartach? Mila warowac w Alejach jak pies czekaja co i kto oglosi przez kolejne 12 miesiecy? Ujmowanie mu punktow za to jest idiotyzmem. Niestety jest sporo Polakow, ktorzy uwazaja, ze nietore idityzmy to biale, a nie czarne… albo na odwrot, jak to mawia nasz dyzurny bolszewik Jaroslaw K.

  30. Nie bardzo rozumiem, czemu pociągnięcie do odpowiedzialności pilota Jaka 40 ma być ‚żenadą’. W moim odczuciu po katastrofie Casy, a już szczególnie po Smoleńsku ‚żenadą’ są raczej takie komentarze. Wiadomo już, że pilot lądował w warunkach pogodowych poniżej minimum lotniska i własnego – łamiąc w ten sposób procedury bezpieczeństwa i bez sensu narażając na śmierć wszystkich swoich pasażerów. Wydawać by się mogło, że po katastrofie samolotu prezydenckiego, każdy rozumny człowiek w Polsce wie, że procedury w lotnictwie, to rzecz święta i ich łamanie prowadzi do niepotrzebnych tragedii. Zgodnie z istniejącymi regulaminami, pilot wojskowy powinien zostać ukarany za takie lądowanie, nawet wtedy, kiedy by leciał jednoosobowym samolotem myśliwskim. A tu był odpowiedzialny za życie kilkudziesięciu ludzi. Procedury w lotnictwie opierają się na prawie wielkich liczb i rozumnym założeniu unikania wszelkiego zbędnego ryzyka. Martwi mnie fakt, że zarówno redaktor Passent, jak i niektórzy tu piszący wydają się tych oczywistych chyba spraw nie rozumieć.

  31. Dla obrońców politycznych Donalda Tuska garść fachowych opinii, a DP takim niestety nie jest

    http://mampytanie.salon24.pl/275163,gomulka-tusk-od-poczatku-nie-chcial-reform

  32. Droga Kartko, nie odpisałam od Ciebe!

    Oś Moskwa – PIS naprawdę nadaje się na slogan wyborczy antypisowski.
    Th. Kosowski

  33. „„Gazeta Wyborcza” dzisiaj rano, a Aleksander Kwaśniewski wieczorem, uznali za błąd, że (w odróżnieniu od Putina) premier Tusk nie stanął na czele polskiej komisji do spraw katastrofy. ”
    Ja sie zastanawiał czy musi na czele jakiejkolwiek komisji w jakiejkolwiek sprawie stać premier by podkreślić jej ważność( bo tylko o to chyba chodzi rozumiem).
    Mam wrażenie że premiera powołuje się po to by rządził z rządem. By podkreślić wagę takiej komisji to może prezydenta na jej czele postawić.
    Zarzut został postawiony . Dlaczego. AAA bo w Rosji to Premier na czele komisji stanął( zresztą dla nadania powagi sprawie i dania odczucia jak ta sprawa nami wstrząsnęła jak też dlatego bo to na terytorium Rosji sie zdarzyło) Może się mylę ale po katastrofie hali w Katowicach na czele komisji badającej nie było chyba premiera. Podejrzewam że gdyby miał stawać na czele komisji wypadkowych już nie stałoby czasu na posiedzenia rządu chyba że to przewodniczenie byłoby honorowe coś w rodzaju patronatu
    Mamy jako organ władzy również Sejm w którym na czele komisji stałych czy nadzwyczajnych w stylu ds Rywina ds Blidy ds Ziobry nie ma żadnego marszałka czy jego vice. I jakoś uznaje się że też będą pracowali bez wysokiego komisarza . Czego gwarantem jest przewodnictwo w takiej komisji Premiera.
    To jak ze strajkami gdzie strajkujący w zakładzie będą tylko z premierem gadali i jeśli mamy sporo ich strajkujących taki premier nic tylko jeździ po kraju a posłowie potem pytają dlaczego nic nie zrobił w sprawie autostrad służby zdrowia. Bo jadąc np do stoczni mógł załatwic po drodze sprawę autostrad. Po kiego są wiec ministerstwa i ich szefowie? do dymisjonowania?. Po rozliczeniu Klicha miałem wrażenie ( kiedy odpowiedział co miał zamiar zrobić po katastrofie Casy- dym Błasika) że to on miał zrobić porządek w lotnictwie a nie szef lotnictwa któremu to nakazał To pozwalniać tych generałów i niech min obrony robi wszystko łącznie z poranną gimnastyką żołnierzy w Zimnej Wódce
    Premier ma przewodniczyć RM i odpowiadać za prace ministrów( tu Millera przewodniczącego komisji)

  34. Drugi zarzut brzmi: Komisja Millera pracuje za wolno. Gdzie jest polski raport?
    Bardzo mądrze powiedziane
    Zależnie kto prowadzi sprawe to pada stwierdzenie że „za wolno” albo „pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł”( a mówia to bardzo często te dwa zdania te same osoby majace zawsze rację)

  35. a g… fige by to pomoglo, panie gospodarzu,
    a tak miedzy nami mowiac,
    to tuska nikt nie kocha, bo on taki oxinstierna,
    a polacy to kochaja kmicica, albo zaglobe,
    a w ostatecznosci bohuna…

  36. Change Management
    Przeczytałem wczoraj do poduszki felieton Jerzego Baczyńskiego pt „Rozważni i romantyczni”.
    Dobrze się czyta Naczelnego, sądy wyważone padają, jest tam mało piany publicystycznej.

    Jest tam wspomniany apel JK Bieleckiego do „przemyślanego pragmatyzmu”, i że
    „dobry rząd powinien raczej zarządzać zmianami niż wizjami”

    Jakiś czas temu D. Tusk w swoim słynnym wywiadzie w Polityce właśnie tak opisywał swoje podejście do filozofii rządzenia, którą zastosował na stanowisku premiera RP. Nie wiedziałem, że inspiracja wyszła od JKB.

    Przeszedłem intensywny kurs Change Management, pamiętam niewiele, ale potwierdzam, że jest to niezbędna – nie powiem, że jedyna – ważna umiejętność szefa.

    Wywiad Tuska nie wywołał szerokiej dyskusji, miałem wrażenie, ze publika nie rozumie, jaka to rewolucja polityczna w polskim, romantycznym (setka wódki i do przodu!) społeczeństwie.

    Sam się łapię na wzrastającej niechęci do premiera, wynikającej z jego „bezkonfliktowej postawy”.
    Zyner (pozdrowienia) odniósł się o 01:59 do możliwej interpretacji zachowań Tuska zawartej we wpisie Passenta z której wg Zynera wynikałoby
    „że Państwem rządzi facet kompletnie niedorosły do swojej roli, o myśleniu odległym o lata świetlne od dojrzałego rozumienia nowoczesnej demokracji i generalnie chwiejny, żałosny pajacyk trzęsący się o utrzymanie stołka dla samego stołka”.

    A może D. Tusk postępuje wg jednej z nowoczesnych metod zarządzania?
    Ciekawi mnie Państwa zdanie na temat.

    PS
    Drodzy Kanadyjczycy, od dwóch dni w mediach mówią o kanadyjskim modelu emerytury.
    900 zł wszystkim gwarantuje rząd.

  37. To się nadaje do en passant: przeczytałem dzisiaj, że na konferencji „Solidarność z Białorusią” minister Sikorski wypowiedział gromkie słowa: „Panie Łukaszenka, przegrywacie”. Podzielam oczywiście powszechną niechęć do białoruskiego przywódcy. Jest on jednak wciąż oficjalnym prezydentem kraju, z którym Polska utrzymuje stosunki dyplomatyczne, w dodatku sąsiedniego. Nie jest moim zdaniem rzeczą ministra, i to jeszcze spraw zagranicznych, tego typu bezceremonialne zwracanie się do człowieka, z którym, czy to nam się podoba czy nie, trzeba się liczyć choćby ze względu na protokół dyplomatyczny. Gdyby tak powiedział publicysta, autorytet moralny, poseł czy senator, to bardzo dobrze. Ale szef _dyplomacji_? Jaką on ma możliwość choćby wpłynięcia na bieg spraw w ten sposób, żeby na Białorusi sytuacja się poprawiła? Może by i miał, ale właśnie dyplomatycznie, po cichu i za kulisami. A tak funduje mały skandal.

  38. Czy nie jest hipokryzją ciąganie po sądach pilotów Jaka-40 za lądowanie wbrew regułom, choć gdyby nie katastrofa TU-154 nikt by nawet o tym nie pomyślał?
    Ja myślę że sprawa sądowa jest po doniesieniu rzeczy do prokuratora tzn. po ujawnieniu a tak się niestety w tym przypadku stało. Samo przekroczenie uprawnień czy nadużycie kompetencji złe stosowanie procedur mimo że naganne nie jest podstawą do procesu.
    Przekraczanie szybkości przez kierowcę jest podstawą do ukarania mandatem( tylko w przypadku udowodnienia) a sprawą sądową kończy się kiedy w wyniku tego kierowca spowoduje wypadek. W przypadku pilotów jednak swym postępowaniem( udowodnionym ) chyba jednak powodowali zagrożenie w ruchu lotniczym.
    Hipokryzją jednak moim zdaniem jest właśnie sprawa Afganistanu. Bo tam nie po to daliśmy( jako kraj) żołnierzom broń i uczyli ich zabijać by mieli tą broń w magazynie ktoś powie no dobra ale niech nie strzelają do cywilów lecz tylko w obronie włąsnej. Zgadzam się tylko dla obrony to sanitariusz ma bron i to krótką a nie szybkostrzelny pistolet czy karabin transportery są tylko opancerzone bez działek i kaemów plutony nie mają na wyposażeniu moździerzy do walk w górach.
    A strzelanie do cywilów? No nie od dziś obcy czai się wśród cywilów z bronią w ręku używając ich jako swoistej tarczy. Pewno że może dochodzić do nadużyć i te jako takie powinny być tępione na miejscu sądem polowym. Jeśli sprawy muszą się toczyć w kraju to znaczy że tam je tuszowano pozwalając na swobodę. I wtedy jest to hipokryzja-zezwalamy na mord a potem cię osądzimy

  39. To się nadaje do en passant
    Nawiązują do swojego poprzedniego komentarza, pozwolę sobie zarzucić Panu przyjęcie postawy „zarządzającego zmianami”.

    Choć mam dziesiątki pomysłów na tematy wpisów, dodatkowego smaczku uczestniczenia w en passant dodaje mi wyobrażenie bólu Daniela Passenta przy wymyślaniu tematu w towarzystwie znakomitych Przyjaciół po piórze. Widzę, jak Passent siedzi w niedzielę wieczorem w szlafroku i mysli.
    Ot, taka odrobina sadyzmu przy wieloletniej sympatii. Tak, jak w starym małżeństwie.
    Miłego dnia!

  40. Przegrywa Donald Tusk ,za opadającej mgły Smoleńskiej wyłaniają się postacie (kolejność przypadkowa )J.Kaczyński , Kempa,Macierewicz , Błaszczak ,Ziobro,Kurski ,Kowal,Karski ,Kłopotek ,Napieralski ,Wunderlich ,Brudziński ,Mariusz Kamiński (CBA )i Michal Kaminski ten od Pinocheta) ,Elżbieta z PJN i Czarnecki i tabuny innych dziś zaczajonych, a do tego ich żołnierze dziennikarze IV RP –
    Czy obywatele RP dopuszczą takie powroty na główna scenę ? Uczciwie powiem ,ze osobiście zaprzestałem zamartwiać się tym Polskim problemem (ile można !) ,no ale szkoda byłoby względnej normalności i przewidywalności którą zapewnia osoba Donalda Tuska .

    Temat ktory mnie nurtuje .
    Koalicja Prawo i Sprawiedliwość z PLatformą Obywatelską w latach 2005 -2011 zdegradowały ( czy może nie ?) wartość szczególną dla państwa jaka byli , są i bedą nominaci na Sedziów Trybunału Konstytucyjnego .
    Milczący Trybunał, unikajacy wydawania wyroków ,odwlekający terminy leniwy, z marnym Sędzia Prezesem prof. Rzeplińskim( chłopak Platformy ),ale za to wyraźistym politycznie .
    Kto przez te lata 2005-2011 ubył ze składu a kogo nominowano przez te lata można z łatwością poznać na stronie interenetowej Trybunału, ale to tylko suche notki .. Jeszcze w II kwartale odejdzie prof. Ewa Łetowska na sedziowska emeryture , kto nastepca , napewno zobaczymy kolejny etap degradacji znaczenia stanowiska sędziego Trybunału .
    ” Co by tu jeszcze spiepszyć „,że zacytuje kultowego sejmowego posła .

    Trybunal zamilkł.

  41. Panie Redaktorze !

    Najwazniejsze w tej chwili jest EURO 2O12 i dzien osmego czerwca.
    W tym dniu rozegramy mecz otwarcia w WAW jako gospodarz. 5OO
    dni minie i juz bedziemy wiedzieli czy wyjdziemy z grupy. Potrzeba
    bardzo duzo szczescia. I tak sie moze stac, ze wreszcie pokonamy
    Germany, druzyne ktorej nigdy wczesniej nie pokonalismy na boisku.

    1O kwietnia 2O11 to dzien, ktory chyba nie bedzie spokojny i normalny.
    Ludzie sa podzieleni i nie tak sobie wyobrazali te wszystkie zmiany
    wolnosciowe, ktore zaszly po 1989 roku. Pokazywano nam Holywood
    w telewizji, a niewielu widzialo South Bronx. Ciekaw jestem, Panie
    Redaktorze, czy widzial Pan South Bronx lub jego pogranicza ?

  42. TO 1.10
    Wejdz na Googla, albo inna wyszukiwarke, wpisz „dozywianie dzieci w szkolach” i „akcja Pajacyk” i przypomnij sobie co powiedział Wlodzimierz Iliicz:
    Uczyc sie, uczyć i jeszcze raz uczyć – IGNORANCIE !

  43. Powiedzenie Miesiąca, jeśli nie Roku. Oś Moskwa – PiS. Bardzo dobre i trafne.
    Sie pozdrawia.

  44. Donald Tusk na czele Komisji = codzienne oskarżenia o kłamstwo, manipulacje, agenturalność itp. (dowód, publiczne oświadczenie Kaczyńskiego, że on by tych członków Komisji sprawdził). Miller, spokojny urzędnik, KOMISJA może też jest taka jak jej szef, ale parę rzeczy więcej już pokazała niż MAK. Jak przypuszczam, Millerowi i Komisji dostaną się cięgi jak raport się nie spodoba Kaczyńskiemu. A tak będzie na pewno!!! Piloci z JAKA -40, na pewno dostaną po uszach (i słusznie) ale po raporcie Komisji. OFE – a co by było gdyby Państwo „splajtowało”, i OFE nie odzyskałyby pieniędzy zainwestowanych w papiery skarbu państwa??? A co by było gdyby OFE mogły inwestować 60% i więcej w inne instrumenty finansowe np. w akcje?? Czy uczestnicy OFE wiedzą i są przygotowani na to, że mogą to być nietrafione inwestycje ????
    Nobla bym nie dała temu portalowi bo nie mam zaufania do przecieków w ogóle i najczęściej, wg. mnie, służą do walki politycznej.

    Aha, ktoś tu wspomniał o przeprosinach, to gratuluję naiwności.

  45. Premier w żadnym wypadku stawać na czele komisji.
    I tak za dużo czasu spędził na wałach, stypach i komisjach.

    Jego miejsce jest przy Radzie Ministrów i nadzorowanie planu zmian, które wprowadza.
    Do tego został wybrany.

    W normalnych krajach od wypadków są eksperci i prokuratura

  46. Torlin pisze:

    2011-02-02 o godz. 22:56
    To się nadaje
    http://wyborcza.pl/1,75248,9036207,PiS_bedzie_monitorowal_internet__Kto_podpadnie___do.html
    ja tam myśle że zadaniem posłow jest tworzenie prawa( dobrego) od kontroli są inne (czy powinny być) inne organy. Po prostu nie ma sie kontroli nad CBA czy IPN to trzeba inaczej działać.Kontrolować kontrolować. A poseł Martyniuk ma racje, kto sie czuje obrażony niech skarży i finał
    Internecie!!!! u bram nowe Cze-ka czeka

  47. walkabout pisze:
    2011-02-02 o godz. 23:05

    ***Dlaczego pan nie napisze, że Komorowski i PO/PSL wygrali ostatnie wybory dzięki ukryciu przed społeczeństwem winy wieży kontrolnej i podtrzymywaniu kłamstwa o winie Prezydenta Kaczyńskiego, gen. Błasika i pilotów. ***

    Są dwie możliwości:

    1) Uznać ten komentarz za poważny, wtedy nadaje się do „en passant” i można doradzić wizytę u kolegów po fachu ministra Klicha. Dodatkowo sprostować w umyśle „walkabout’a” fałszywą informację, że PSL wygrało wybory prezydenckie. Pawlak o tym jeszcze nie wie.

    2) Traktować to jako sarkazm, wywołany niedorzecznymi oskarżeniami całego świata przez prezesa Jarosława K. i jego przybocznych. Wtedy przyjąć do wiadomości i zostawić bez komentarza, jako „oczywistą oczywistość” – do góry nogami, lub odwrócenie Alika, aby stwierdzić jego płeć?

  48. Cd.
    Przypomniało mi się takie, do niedawna używane, powiedzenie: „pewne jak w banku”. A kryzys rozpoczął się od banków, które spekulowały pieniędzmi swoich klientów. W świecie ekonomii i finansów i polityki nie ma nic pewnego

  49. Moim zdaniem, to co dzieje się, wokół wiadomej katastrofy, nie nadaje się już do niczego. Nie wspominając o en passant.

  50. A ja mam pytanie: czemu nikt nie lata drugą tutką? Tylko marnowane są pieniądze na niewiele warte Embraery. Przecież Tupolew to dobra maszyna i wcale nie brzydka, że stara? i co z tego, stary to jest kadłub, cały sprzęt jest nowy, ile lat ma Amerykański 747 Air Force One? O 4 lata starszy od tego Tu.

    Ciekawe kto się odważy pierwszy i wsiądzie do tej maszyny.

  51. Też bronię Donalda Tuska — lepszy kompetentny minister, niż premier na czele komisji.

    Co do Komisji Millera — nie muszą się spieszyć, ale politykę informacyjną mogliby mieć lepszą… Cóż, po owocach ich poznamy.

    Czy kryzys w Egipcie doprowadzi do stanu wojennego i będziemy popierali mniejsze zło?
    Może. Które zło będzie ‚mniejsze’ wyniknie z ocen opozycji egipskiej, zapewne. Ale może nie będzie tak źle.

    Czy Wikileaks zasługuje na nominację do Pokojowej Nagrody Nobla.
    Nominacja przedwczesna, bo z Wikileaks jest trochę jak z Komisją Millera — wciąż działa, a jakie będą owoce, jeszcze nie wiemy.
    Swoją drogą… Pojedynczy polityk norweski zgłasza portal do PNN, a się robi z tego ważny news. No dobrze, nie znam osobiście polityków norweskich, by lobbować za nominacją do PNN dla blogów Polityki 😉 Niemniej wybór jednego polityka, w pluralistycznym norweskim społeczeństwie, to trochę mało, jak na news do dyskusji.

    Czy nie jest hipokryzją ciąganie po sądach pilotów Jaka-40 za lądowanie wbrew regułom, choć gdyby nie katastrofa TU-154 nikt by nawet o tym nie pomyślał?
    Przepraszam, ale to pytanie sugeruje, że z bliżej nieokreślonego powodu postawiono pilotów Jaka 40 przed sądem. Tymczasem, ani ich nie postawiono, ani powód ewentualnego postawienia nie byłby nieokreśloną błahostką, a karygodnym narażeniem życia pasażerów (o mieniu wojskowym, nie wspominając).
    Sam się nie czuję dobrze w roli grzmiącego za przewinienia z zakresu bezpieczeństwa, ale to, że się o nich przypomina po katastrofie to nie tyle hipokryzja, co próba przywrócenia zdrowego porządku, a winić można jedynie opóźnienie z jakim do tego dochodzi.

  52. Ja uważam , ze bardzo dobrze się stało, że premier Tusk nie stanął na czele komisji bo co by się teraz działo pisiaki darli by się, że opóźnia prace komisji , wywiera nacisk itd itp. A mamy wreszcie rząd, który w bardzo trudnych warunkach (kryzys, powódź , katastrofa) ciągle pracuje i robi to co do niego należy. Dziś już nikt nie pamięta, że pisiaki dość długo nie mogli ustalić miejsca na stadion narodowy. Ja sobie nie wyobraża co byłoby zbudowane na euro 2012, obawiam się, że niewiele i też byłaby to wina Platformy. Przykład chamstwa pisiaków mieliśmy ostatnio w sejmie. Obawiam się, że efekt pracy komisji będzie bardzo niewygodny dla pisiaków. Ja na drugi dzień po katastrofie podejrzewałam jarkacza . Przecież jego braciszek nie miał szans na reelekcję żadnych. Ta katastrofa bardzo się przydała pis i tylko im. Jak usłyszałam ,że kaczor nie poznaje swojego brata w trumnie a wcześniej tam bł to czekałam kiedy ogłosi, że ruscy go porwali i będą klonować, żeby mieć u siebie takieg geniusza. Nie dajmy się zwariować od katastrofy wiadomo było, że pisiaki wykorzystają ją do samego dna.

  53. Zyner!
    „… To by oznaczało, że Państwem rządzi facet kompletnie niedorosły do swojej roli… spoconym mężczyzną w pogoni za władzą.
    Mam nadzieję jako Polak, że jednak nie…”
    A ja jako niePolak, ale podatnik polski, jestem niestety przekonany, że od dłuższego czasu rządzą nami ludzie którzy nie są w stanie myśleć w kategoriach interesu państwa, narodu, procedur demokratycznych. Dzieje się to od długiego czasu z krótką przerwą przypadającą na rządy Leszka Millera.
    Maksimum co nasza nowa klasa polityczna potrafi to postępowanie w interesie własnym, własnej kliki ewentualnie środowiska politycznego. Ale wtedy to już jakiś wybitny polityk. Skuteczność rządów nie ma znaczenia, bo póki co media dowolną klęskę potrafią sprzedać jako kolejny sukces, zaś gospodarcze skutki rządów są wypaczone przez kolejne pożyczone pieniądze.

  54. Kłaniam się nisko medialnemu „słudze uniżonemu” Donalda Tuska, doskonale rozumiejącemu swoją rolę w zaciętej walce z widmem powrotu krwawego terroru IVRP. Obojętnie co się dzieje, popierać ten rząd należy – i kropka.

    Jak Panu nie wstyd, przedstawiciel czwartej władzy, a taki lizus. Przypominam, że demokracja polega na patrzeniu władzy na ręce. WŁADZY a nie Kaczyńskiemu. To przez takich jak Pan mamy ten PR-owski rząd, najbardziej indolentny w historii III RP.

  55. do walkabout: może wstań z kolan a zapewniam, że zobaczysz wtedy coś więcej niż twój pisarionowicz Jarosław K. Powtarzanie cudzych nieobiektywnych opinii nie wystawia ci dobrego świadectwa.

  56. Dlaczego hipokryzja?

    Oczywiscie, ze nalezy ich nie tyle „ciagac po sadach”, co postawic przed sadem. Po pierwsze dlatego, ze sami swiadomie narazali zycie 40 pasazerow, ktorych mieli na pokladzie i cudem im sie udalo. Po drugie dlatego, ze z pelna swiadomoscia namawiali swojego kolege do narazania zycia 95 osob.
    Kapitan samolotu tak jak kierowca autobusu jest odpowiedzialny w pierwszym rzedzie za zycie osob bedacych na pokladzie, a nie za dotrzymywanie rozkladu jazdy.

    Ja na miejscu dziennikarzy, ktorzy byli na pokladzie Jaka, zlozylabym skarge do prokuratora, za swiadome szafowanie moim zyciem.

    A gdyby Pan Redaktor byl pasazerem tego Jaka, to jakie mialby Pan odczucia?
    Uwazalby Pan, ze w imie ulanskiej fantazji wolno im bylo to robic?
    Ze to oni maja prawo decydowac o Panskim zyciu, zyciu, ktore ponoc jest najwiekszym dobrem czlowieka?
    Przeszedlby Pan nad tym do porzadku dziennego? Prosze sie spokojnie zastanowic. Ciekawa jestem odpowiedzi;-)

  57. Moim zdaniem, wstępna wizualizacja nagrań dźwięków rosyjskich kontrolerów zaprezentowana w mediach, uczynila dużo zlego, bo wzniecila nadzieję w obozie PiS na calkowite zrzucenie winy za katastrofę na Rosjan.
    Na prezentację przez polską komisję, ostatnich minut lotu, niewielu zwrócilo uwagę, jako że byla podobna do prezentacji MAK, a byly jedynie niewielkie zmiany w odczycie rozmów w kokpicie.
    Publikacja opracowywanego raportu, do obrazu katastrofy nie wniesie już nic.
    Jedynie może ujawnić polski balagan w organizowaniu tej wycieczki, blędy w szkoleniu pilotów, blędów w podejmowaniu decyzji o starcie TU-154 z W-wy.
    Nie wydaje się by Rosjanie lub Amerykanie zgodzili się na odtworzenie zapisu rozmowy między braćmi, prowadzonej via/sat tej z godz. 8.20. Uznanie wizualizacji w obu wersjach jako zbliżone i zasadne, spowoduje jedynie ogromną burzę i PiS określi je jako sfalszowane.
    J. Kaczyński dopilnuje, by spór o przyczyny i sprawców katastrofy trwal nieprzerwanie do jesiennych wyborów.

  58. Nie zakladam, ze przed podjeciem decyzji o ladowaniu w Smolensku zaloga Jaka zrobila ankiete wsrod pasazerow.
    „Mili Panstwo nie ma warunkow do ladowania w Smolensku, nie mamy zgody na ladowanie, kto z Panstwa jest mimo to za tym, abysmy podjeli taka probe? Ladowanie grozi smiercia lub kalectwem. Rece w gore, prosze.”
    Ale byc moze sie myle.

  59. panie Passent czemu pisze pan takie bzdety!? kiedys w latach 70-tych czytalem pana z przyjemnoscia. Dzisiaj powinien sie pan wstydzic takich wypocin.

  60. Co za Himalaje hipokryzji lub naiwności, czy sorry, ale może normalnej głupoty politycznej po prostu.

    Tak pierwsze z brzegu, to pan redaktor niech zapamięta, ze pan Tusk Donald jest przede wszystkim premierem rządu, polskiego, czyli nas wszystkich, potem to sobie może być przeciwnikiem politycznym.

    I proszę pana, jako ten mąż stanu, jakim powinien być (mój boże, a kto to jest?) powinien stanąć za swoim prezydentem i za nami wszystkimi i to nie jako tylko polski pierwszy obywatel i patriota, ale członek Unii Europejskiej, o której z pewnością zapomniał w swoim strachu przed tym wielkim, przed którym stanął.

    Ale skoro wyrocznia wszystkiego w tym kraju, aha Wyborcza i ten tam, no zapomniałem nazwiska, ale to ten, co to mu Walesa nie chciał podać nawet nogi, chociaż teraz to nawet jego kolega jest, zaczynają mówić nieładnie o panu Tusku premierze, no to może się zaczęło, co się powinno skończyć.

    No cóż, kraj lezący nad Wisłą i jednak w Europie powinien mieć premiera i rzad.

    http://afrykaweuropie.net/2011/01/30/wina-nie-wina/

  61. Konkurs bez nagród i nie oczekuję odpowiedzi.
    Moim zdaniem jest to jedna z krótszych definicji demokracji.
    Z czego ten cytat :

    „…Uważamy następujące prawdy za oczywiste: że wszyscy ludzie stworzeni są równymi, że Stwórca obdarzył ich pewnymi nienaruszalnymi prawami, że w skład tych praw wchodzi życie, wolność i swoboda ubiegania się o szczęście, że celem zabezpieczenia tych praw wyłonione zostały wśród ludzi rządy, których sprawiedliwa władza wywodzi się ze zgody rządzonych, że jeżeli kiedykolwiek jakakolwiek forma rządu uniemożliwiałaby osiągnięcie tych celów, to naród ma prawo taki rząd zmienić lub obalić i powołać nowy, którego podwalinami będą takie zasady i taka organizacja władzy, jakie wydadzą się narodowi najbardziej sprzyjające dla szczęścia i bezpieczeństwa…”

  62. Premier Tusk- to mistrz w unikaniu sytuacji, w których miałby stanąć twarzą w twarz z PROLEMEM. Gdyby , w przypadku komisji smoleńskiej, choć ten jeden raz zdobył się na wyjście , trochę ponad siebie- to wyłącznie…pokazły klasę męża stanu.
    Rozważanka typu- że jemu coś nie wypadało bo LK to przeciwnik polityczny- to zwykła „piaskownica” tych , co tak kombinują. Gdyby, w pierwszym odruchu, bez kalkulacyjnego wahania , zdecydowanie stanął na czelem tej komisji, totakim gstem, przedewszystkim wniósłby mnóstwo dobrego stylu do całej naszej polityki.
    JK ze swoimi najwiernejszymi „wojownikami” , ze swoim stylem działania, odbijałby się wyłącznie o ścianę autorytetu urzędu premiera, stworzoną przez tego ostatniego takim normalnym zachowaniem. Zachowabie takie, które uwzględnia „co ludzie powiedzą” , „a może nie wypada?”, „żadnych zoowiązań” etc. to woda zdrojowa dla naszej śliskiej degrengolady w stylu uprawiania polityki…

    A do „En passant” , pozwalam sobie wrzucić temat naszej nadaktywności w uwalnianiu Białorusi, co w ostatecznym rozrachunku jest działaniem przeciw Rosji/tworzenie wokół Rosji NATO-owskich „przytulanek”/. Czy robienie tej polityki pod przesłanki z okresu wborów na Białorusi, jest działanie w oparciu o dostateczną ilość informacji? Dzisiejsze reżimy , istnieją nie siłą „geniuszu” swoich dyktatorów, ale dzięki swoim sojuszom. Czy my , wciągani energicznie , głównie PR-owskim zawołaniami ministra Sikorskiego- mamy napewno świadomość – w co się bawimy. Co każdy z nas wie o Białorusi? Kilka , tych samych zdań, powtarzanych od lat…
    My-Polacy- jako tradycyjny „wiatrołap”, potrafimy eksplodować/ pod czyjąś namową?/ w jakiejś podniosłej sprawie, i po opadnięciu fajerwerków zupełnie tę sprawę sobie odpuścić. Gorąco , niedawno wspierana przez nas na Ukrainie „Piękna Julia” , dziś ma zakaz wyjazdu z kraju, a namiestnik Moskwy, prezydent Janukowycz, z naszym prezydentem budują dziś w Warszawie zręby pod wspaniałą , wspólną politykę…
    /Czyżby ożyła nasza kandydatura na „Osła trojańskiego”?/
    Warto też nie ulegać „zainteresowaniu” naszą inicjatywą przedstawicieli zagranicznych biurokratów, nasz proiałoruską inicjatywą. Biurokraci tak mają. Mają swój „planning”, w którym są zaproszenia do odfakowania i proceduralne zachowania się wna takie przypadki…

    Pozdrawiam,Sebastian

  63. Moze i wytyczenie procesu pilotom Jaka to hipokryzja, ale brawura i przymykanie oczu na lamanie procedur ,moze sie wreszcie skonczy, a nasze samoloty przestana spadac. 2-ja tez bronie Tuska zwlaszcza jesli chodzi o OFE, zgadzam sie z min Rostowskim.Nie zgadzam sie ze byla umowa spoleczna w spr OFE.Platnicy ZUS urodzeni do 1949r mieli wybor,a pozostali mieli placic i czekac na emeryture.Mysle, ze jest rowniez wielkie nieporozumienie co do dziedziczenia skladki.W tej sprawie kiedys tez wybuchnie bomba.Ale tak juz jest jak sie mowi skrotami bo czas goni

  64. TO
    „Zoliborski sarmata” w koalicji z Ojcem Dyrektorem dzialaja na calkiem innej plaszczyznie. Mozna by powiedziec po chamsku, ze na WIARE. Zadne racjonalne argumenty nie sa w stanie nimi wstrzasnac

  65. Pan Kwasniewski powinien chyba wiedziec, ze badanie tego rodzaju katastrof ciagna sie latami. Na „chybcika” mozna postawic diagnose o chorobie „filipinskiej”. Troche umiaru nie zaszkodziloby i Kwasniewskiemu

  66. Palikot pisze 3/2/2011

    „Wycofanie przez Szejnfelda po cichu projektu komisji PP o zdrowiu prezydenta, i to w sytuacji choroby obecnej głowy państwa, to przykład pokazujący, że różnica pomiędzy PO i PIS jest mała! Żadna! Tusk i Kaczyński to dwie strony tego samego medalu! Popierając Tuska popiera się Kaczyńskiego! ”

    Wielu z nas na tym blogu pisalo to samo; PO=PIS.

  67. Bronic Tuska mozna i moz etrzeba ale sam w tym nikomu nie pmaga. Od jakiegos czasu tak sie kreci tak wywija aby dac Panu Bogu swieczke a diablu ogarek. ni i z tej calej jego polityki dronych kroczkow wyszlo ze jak by sie teraz nie obrocil do za przeproszenime dupa zawsze z tylu.
    I nic juz na to nie poradzi. Ciezko pracowal aby sie w dolku znalezc choc trzeba przyznac ze w wyjatkowo trudnych wrunkach mu to przyszlo i nikt tu pomocy juz zadnje nie udzieli.
    Ja sie w takim razie pytam gdzie sie podziewa koalicjant ktory jaos odpowiedzialnosc za wspolrzadzenie wziac nie chce. nie ma tam juz „chlopow z jajami” co to potrafiliby wlasnego premiera wesprzec. nie ma juz w PSL ludzi odwaznych ktorzy potrafia dac odpor zmasowanym atakom PiSu na PO?
    Czy to juz na zawsze do PSLu przylgnie stwierdzenie ze oni sa w rzadzie dla kolaicji i stolkow. ?

  68. walkabud
    Zapomniał pan dodać, że Komorowski wygrał wybory, bo ludzie jeszcze nie wiedzieli, że ówczesny marszałek jest winien śmierci co najmniej trzech osób. Pana spiskowa logika zdarzeń znakomicie wpisuje sie w poetykę Prezesa, który nie jest aż tak genialnym strategiem, jak mistrz Wissarionowicz, ale wrażenie deja vu podzielam.

  69. To jest po prostu atawizm. Ale przecież możnaby się zmusić do myslenia i uświadomić sobie, że niczego się od Tuska nie wyciągnie. A może to jest atawizm altruistyczny?

  70. Bardzo mądry komentarz w sprawie katastrofy smoleńskiej napisał Marek i Roman Strokosz w odróżnieniu od Zynera. Czy Zyner i jemu podobni pomyślał kedykolwiek, że wobec ogromu bezprecedensowej katastrofy wynkłej na skutek powszechnego w Polsce lekceważenia zasad i norm oraz zdrowego rozsądku nikt w Polsce w owym czasie nie był przygotowany aby udźwignąć ten niespodziewany ciężar. Tak absurdalnego splotu przyczyn katastrofy i ogromu tragedii nikt przecież nie przewidywał. I nie jest tak, że winni (wina nieumyślna) tej tragedii są tylko po stronie żyjących i w szczególności w gronie rządzących.
    krajem.

  71. Marku!
    Masz po stokroć rację, że trudno wyobrazić sobie na miejscu premiera Tuska kogoś (z tej jakże ubogiej palety sensownych polityków), kto zmierzyłby sie skuteczniej i odpowiedzialniej z plagami, jakie spadły na Polskę za jego rządów. Wymieniasz je zreszta detalitycznie – od ogóloswiatowego kryzysu gospodarczego, przez klęski powodzi, katastrofy lotnicze po histerię posmoleńską. Toż trzeba mieć skórę byka i serce lwa (niekoniecznie ryczącego). Tymczasem media, równiez te niby przyjazne, uporczywie kładą ludziom do głów, że Tusk nic nie robi, tylko gra w piłkę.
    Nie dziwi mnie, ze PIS wali w niego, jak w bęben, bo to sprawa „bardziej być, czy bardziej nie byc” tej dziwacznej opozycji.
    Ale rozsądni ludzie z lewicy, jak Kwaśniewski czy Cimoszewicz powinni się miarkować w swojej krytyce, choć niejako z obowiązku muszą popierac polityczną miernote – Napieralskiego, bo tak karty zostały rozdane.

  72. Mam nadzieję, że komisja ministra Millera odniesie się (a może opublikuje treść) ostatniej rozmowy telefonicznej Braci Blizniaków. Prezydent Wałęsa upominał się o to już kilka razy w wywiadach. Byłby to dobry wkład Amerykanów do wyjasnienia katasrofy.

  73. A w Portugalii juz dziewiąta komisja bada przyczyny katastrofy lotniczej, w której zginął w 1980r. ówczesny premier tego kraju, Francisco Sa Carneiro:

    http://www.wnp.pl/wiadomosci-agencyjne/pap/portugalia-kolejna-komisja-ds-katastrofy-lotniczej-z-1980-r,s78998.html

    Prezes JK ma przed sobą jeszcze długie lata „żerowania – jak się słusznie wyraził Marek (2011-02-03 o godz. 01:10) – na mierci własnego brata”.

  74. Panie Redaktorze, z braku innego kontaktu proszę przekazać Arturowi Domosławskiemu gratulacje za znakomity tekst pt. „Niewierzący patrzy na beatyfikację” (Polityka nr 6 z 5 lutego br.). Zaiste, w naszym kraju w dzisiejszych czasach trzeba niezwykłej odwagi, by przyznać się do agnostycyzmu, a jeszcze większej, by z tego punktu widzenia przedstawić swoje krytyczne uwagi dotyczące postawy Jana Pawła II jako papieża wynoszonego na ołtarze. Na tytuł Dziennikarza Roku 2010 red. Domosławski zasłużył sobie jak mało kto przed nim. Czapki z głów!!!

  75. „Polityka” jak zwykle tchórzliwa i oportunistyczna.

    Miał być „dzień bez Smoleńska” – no to jest „dzień bez dyskusji”.

    Jak ta dziewica: chciałaby, a boi się.

  76. Króciutko o kryzysie egipskim, Wikileaks i pilotach Jaka-40

    1) Jeśli chodzi o przyszłość krajów islamskich, to nie ma mądrych. Talia kart, którą mamy my do dyspozycji jako dobre wróżki, ma charakter chrześcijańsko (z silną domieszką reformacji) – laicko (oświeceniowo) – pragmatyczny (z silną podbudową europejskiej, anglosaskiej w oryginale jurysprudencji). Jest słabo przystawalna do krajów w innej strefie.

    Kraje islamskie, jak sama nazwa wskazuje, są naznaczone kulturą islamską, która rozpościera się nad ludźmi tam jak parasol i wdziera się w każda szczelinę ich egzystencji. Religia jest tam regulatorem, opiekunką, ostateczną instancją odwoławczą osnową bytowania, filozofią interpretującą świat, kostiumem intelektualnym i towarzyskim, w ogólności zrębem kodu społeczno-kulturowego.

    Jak dotychczas jedynym krajem islamskim, w którym wytworzyły się zalążki demokracji, jest Turcja. Pozostałe państwa, to mniej j lub bardziej oświecone dyktatury. Ile la t zajęło w tym kraju wdrażanie prawa i autonomizacja, a raczej emancypacja państwa? I czy gdyby nie Ataturk i sprytne wykorzystanie armii, to czy sadzonka emancypacji by się przyjęła?

    Turcja jest islamska, lecz jest to zupełnie inny kraj niż państwa arabskie, przez wiele wieków był dominantem w islamie, graniczył najbliżej z Europą, a religia była twardo kiełznana przez sułtanów.
    Zupełnie inny kraj, w jakiejś części pogromca, ale i jak to bywa z najeźdźcami, spadkobierca, naśladowca sztuki wojennej i polityki Bizancjum.

    Jeśli chodzi o Tunezję, to była najbardziej oświeconą, relatywnie łagodną dyktaturą. I padła. Co dalej?
    Niestety dyktatura ma to do siebie, że porządek i stabilność łączy się w niej z przemocą, a społeczeństwo w tych warunkach ma bardzo skromne możliwości ewolucji w kierunku obywatelskim, głównym rysem postaw społecznych jest roszczeniowość, gniew i odweetowośc, co jest zupełnie naturalne.
    Ale sam fakt, że masy czegoś chcą, nie może przynieść zmian, ponieważ masy nie mają narzędzi politycznych do forsowania przeszkód. Po prostu takie narzędzia, jak np. sprawne partie, państwo prawne, obyczaje polityczne, itd., się nie wykształciły jeszcze.

    Krótko mówiąc dyktatura jest to ustrój prosty organizacyjnie i łatwo sterowny poprzez działania siłowe, a demokracja, to wysoka organizacja i dyscyplina społeczna. Te dwie najważniejsze cechy nie spadają z nieba, nie przychodzą w wyniku obdarowania, czy prostego przeflancowania, muszą być zakorzenione poprzez lata ewolucji w kodzie społeczno-kulturowym.
    Jeśli ich nie ma, to liczyć można na improwizację, co pociąga za sobą zmienność, słabą przewidywalność.
    Najprawdopodobniej w ewolucji ustrojowej państw świecie islamskim będziemy mieli do czynienia w z pętlami i zygzakami.
    A czasu mamy mało.

    2) Jeśli chodzi o szefa Wilileaks, to ze względu na wysoką labilność psychiki szefa nie wróżę mu przyszłości.

    3) Piloci Jaka-40 wg zeznań kontrolerów złamali prawo, ponieważ nie znając dobrze języka rosyjskiego potraktowali warunkowo zezwolenie na lądowanie („posadka dapałnitielno”) jako zezwolenie ostateczne. Najzwyczajniej w świecie nie zrozumieli komendy oznaczającej zezwolenie warunkowe – na zniżenie się po torze lądowania do wysokości decyzyjnej i na tej wysokości obowiązkowe skomunikowanie się z wieżą co do widoczności.
    Jeżeli widoczność zgodna by była z wymaganiami lotniska, to kapitan otrzymuje zgodę na lądowanie, potwierdza ją i ląduje. Jeśli widoczność by była niezgodna, to kapitan obowiązkowo melduje to wieży i odchodzi w górę.

    Tych dwóch prostych rzeczy nie wykonał kapitan Jaka-40, ani kapitan Tu-154.
    Temu pierwszemu się udało, temu drugiemu już nie.
    Kapitan Tu-154 rozpoczął manewr odejścia z toru lądowania zbyt późno – na około 40 – 60 m wysokości nad poziomem pasa (wysokość 100 m podawana przez radiowysokościomierz była błędna).

    W dodatku przegapił kilka sekund, gdy naciskając przycisk „Odejścia” nie czuł reakcji maszyny. Samolot nie reagował, ponieważ lecąc na autopilocie samolot musi mieć pod sobą układ odniesienia (ILS), na podstawie którego automat podejmuje manewr. Samolot przez te kilka sekund tracił cenne metry wysokości.
    Takiego układu (ILS) na lotnisku w Smoleńsku nie było, samolot nie reagował, zachowywał się jak nawiedzony lecąc ku ziemi, stąd powstały teorie o rzekomym zakłócaniu przyrządów nawigacyjnych przez ruską tajną zamachowa aparaturę.

    Samolot w tym newralgicznym momencie nie miał prawa się poderwać, ponieważ automatyczny pilot na chwilę „zgłupiał”- brakowało mu układu odniesienia.
    Zanim kapitan zaskoczył o co biega, było za późno. Tak się zdarza, gdy wlatując w gęstą mgłę, w nerwach, ma się tylko kilka sekund na reakcję na jakieś nie przewidywane zacięcia. Takie „zacięcie”, splot okoliczności, właśnie dokładnie tam nastąpiło. Tych kilku sekund kapitanowi zabrakło.

    4) Kilka słów o godnościowych reakcjach PiSu.

    Są bez sensu. Tu chodzi przede wszystkim o fakty. Jeśli nie dotrzemy do nich, to Polnische Wirtschaft będzie miała super Schadenfreude.
    Przyczyny katastrofy leżą po stronie polskiej,. Jeśli chodzi o Rosjan, to można mieć tylko pretensje, że nie „uratowali” samolotu, jakimś bardziej zdecydowanym działaniem. Ale to są bonusy, których nie mieli obowiązku nam darować.

    Nikt za nas nie będzie pracował nad nami. Narzekaniem i oskarżeniami jeszcze nikt niczego rzetelnie nie wyjaśnił. Liczą się tylko fakty. Tu-154 leciał po takiej ścieżce, a nie innej, na krytycznej wysokości nie tracąc ufności. I milczał.

    Godnościowa taktyka PiSu przyczynia się do gmatwania sprawy, a tym samym do udupienia wszelkich wysiłków rzeszy ludzi odpowiedzialnych za badanie przyczyn katastrofy, wyciąganie wniosków i wdrażanie do praktyki udoskonalonych reguł postępowania w czasie lądowania.

    PiS działając metodą typową dla społeczeństw słabo cywilizowanych – krzykliwą, chaotyczną, hucpiarska, histeryczną intensywnie przyczynia się do rozmazywania sprawy, a tym samym obniżenia bezpieczeństwa przewozów lotniczych.

    Pzdr, TJ

  77. To się nadaje do „En passant”, a zatem należy gorąco polecić inicjatywę – http://www.zmowaobywatelska.pl

  78. Po tym jak prezydent Obama przyjal nagrode Nobla,
    dlaczego nie Wikileaks.
    A tak na marginesie jak kretynska jest ta komisja,
    ktora mu przyznala nagrode.

  79. Witam,
    chciałbym zwrócić uwagę na bardzo charakterystyczny fakt w polskiej polityce ostatnich lat. Szczególnie za rządów niesławnej pamięci Kaczyńskich, ale również i obecnie, dochodzi do tzw. przecieków do prasy. Publikowane są w wybranych momentach wybrane dane, które podobno są absolutnie tajne. Przynajmniej w momencie publikacji. Po tejże ścigani są prawnie dziennikarze i inne, raczej w tym wypadku niewinne, osoby. I jakoś nikt nie zająknie się o „politykach”, którzy ten wyciek umożliwili. W ten sposób społeczeństwo uczy się moralności Kalego. Którą to moralność politycy oczywiście piętnują.
    Takie są efekty powszechnego panoszenia się religii katolickiej, która pojęcia „dobra” i „zła” dopasowuje od 2000 lat do otaczającej ją rzeczywistości zgodnie z maksymą: co twoje to moje, a od mojego wara!
    Posłowie czynią w czasie obrad sejmu prywatne wycieczki zbiorowe i nikt nie zabiera im diet za nieusprawiedliwioną nieobecność w pracy. Bo kto „na tej ziemi” zadrze z kk?!
    Wygląda na to, że Polska miała pecha wyrywając się do przodu z obalaniem komuny, która – jak się okazało – i tak by upadła . Gdybyśmy poczekali kilka lat, to mielibyśmy (być może) szansę stać się tygrysem gospodarczym jak Chiny, bez kk przy żłobie. Bo chyba tego właśnie potrzeba Polakom: tęgiego kija i wieeeelkiej marchewki.
    Teraz mamy wyjątkowo tępy kij (IPN) i mocno przegniłą (ma już ponad 2000 lat) marchewkę.
    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  80. Blogosfera Polityki nabiera charakteru gazetki politycznej. Nie musze Pana przekonywac, ze z PiSem mi nie po drodze, lecz zupelnie nie rozumiem histerii wokol tej partii oraz jej prycypalow, histerii wlasnie na poziomie gazetki zakladowej. LPR oraz Samoobrona wywolywaly o dziwo (prawdopodobnie dzieki zaangazowaniu Miss blogosfery) pozytywniejsze reakcje. Coz, tradycji staje sie zadosc i garba, czyt. braku miejsca na rzeczowy polityczny spor nie pozbedziemy sie prawdopodobnie przez najblizsze dwadziescia lat.

    Niz opanowal bowiem blogosfere, chociaz z drugiej strony pojawilo sie kilka mlodych dusz (rozpoznaje po uzywanych zdrobnieniach oraz nowomowie). Pozostaje pytanie czy sa one nowe. Mowa nie zawsze przenosi tresc. Przewaza jednak tenor Lizakowych Ludzi i nic nie wskazuje na mozliwosc wyrugowania kolektywnego myslenia z blogosfery. Nostalgia LL jest nawet zabawna, polityczna kleptokracja spycha LL jednak do ludyzmu, ktory chyba mieszaja z ludem. Stad ta papka w sieci. Pozbawieni od dwudziestu lat kolektywizmu pracy (zatrudnienia) zastepujemy go kolektywizmem myslenia. LL zblizaja sie w ten sposob do swojej Prawdy. Krajowy temat PiSamolot dominuje, chociaz na swiecie sie wiele dzieje. Zdaje sobie jednak sprawe z faktu gry pozorow. Zalosne jest poruszanie tematow zastepczych, nawet w sezonie zimowym. Klimat, ekologia, zagrozenie zdrowia, problemy gender, energia odnawialna, polityka sasiadow nikogo nie obchodza. Jak zwykle popularne sa teorie spiskowe. Nieprzerwana wiara w slowo pisane dominuje we wpisach.

    Czar kolektywizmu nas nie opuszcza. Owo wspolne postrzeganie swiata umozliwa nam w znaczacej mierze, uproszczenie jego zlozonosci. Wystarczy bowiem stwierdzenie MY, aby uprawdopodobnic nawet najbanalniejasza teze. Jesli w cokolwiek wierzymy, musi to siegac obszaru prawdy i tylko nasza wiara jest w stanie to potwierdzic. Czy jest to jednak prawdziwe nie ma zadnego znaczenia. Wazne jest nasze subiektywne postrzeganie owej „prawdy“. Kazda fobie mozna minimalizowac jakimkolwiem Ersatzem. Dlatego mity sa rowniez wszechobecne w naszej wspolczesnej kulturze. Dlatego traktujemy teorie spiskowe prawie jak odzywki dla dzieci. Tylko w ten sposob mozemy zachowac zdrowa kondycje spoleczna, tak sie nam przynajmniej wydaje. Stawiamy w ten sposob opor wiedzy, nawet gdy ratio nam podpowiada zachowanie umiaru w naszych pseudopsychologicznych dywagacjach. Oddalamy sie wiec na kilka chwil od psychologii kognitywnej i zadowalamy sie przestrzenia, w ktorej nie ma miejsca na sens, spojnosc, zwiazek przyczynowo-skutkowy etc..Godzimy sie na czekanie, na chwile olsnienia w sytuacji nawet najbardziej beznadziejnej. Nie probujemy rozwiazywac problemow wedlug jakiejkolwiek metody, wybieramy oportunistycznie wiare w cokolwiek jako dostepna wszystkim opcje (kolektywizm).

    Ocieramy sie w ten sposob o pozorna rzeczywistosc rugujac z naszej nieswiadomosci, oczywiscie na miare naszej intelektualnej mozliwosci, wszelkie racjonalne argumenty. Wierzymy bowiem ciagle w niecodzienne, nagle uzdrowienia naszej woli oraz naszej mysli. Wystarcza nam proste rytualy (stad ta niepodzielna tesknota LL za totemami czasow zaprzeszlych), aby osiagnac stopien samozadowolenia umozliwiajacy nam funkcjonowanie w czasie i przestrzenii. Zapominajac przy tym, ze sa one nam wprawdzie dane, pomijamy fakt mozliwosci ich ksztaltowania. Te prosta zasade negujemy, bo obawiamy sie odpowiedzialnosci za kazdy czyn, nie obawiamy sie natomiast odpowiedzialnosci za brak czynow, za nasza intelektualna inercje. Inercje, ktora wypelniamy pozornymi dzialaniami, kierujac sie mitem oraz codziennym rytualem. Wymieniona postawa jest typowa postawa kompensacyjna. Tak funkcjonuje kazda ideologia, tak funkcjonuje populizm, tak funcjonowala ideologia narodowa. My natomiast spychamy te odpowiedzialnosc za samouprzedmiotowianie sie na politykow, najchetniej na jednego wybranego doraznie polityka, sami pozostajac w cieniu. Podobnie reagujemy poddajac krytyce obrazy nam obce, zjawiska nam niechetne. Chetnie natomiast zapominamy, ze to nasza postawa lub jej brak ma znaczacy wplyw na biezaca polityke, na tworzenie sie nowych ideologii. Prawdy i problemy wielostronnie zlozone probujemy rozwiazac jednostronnie, przy czym ulegamy zdziwieniu, ze swiat nie jest krazkiem, lecz kula (globalizacja). Ten fakt nie ma dla nas wiekszego znaczenia w zyciu codziennym, wazne, ze Copernicus byl Polakiem. Nie uwalniamy sie jednak od konfliktu miedzy irracjonalnym bytem w racjonalnym swiecie, a naszymi tesknotami za idealnym obrazem rzeczywistosci. Stad juz niedaleko do skrajnych ideologii, bo same obrazy czesto nie wystarcza.
    ET

  81. Do en passent nadaje się pierwsza wypowiedź p. Jakubiak o przyczynach jej wydalenia z PiS. Mówi dotąd, że nie zna tych przyczyn ale na gorąco powiedziała coś w tym rodzaju, że Jarosław ma skrupuły w związku ze śmiercią brata, że w jakimś stopniu poczuwa sie do winy. Musiało to niezwykle zaboleć Jarosława bo przeszkadzało i przeszkadza politycznemu wykorzystaniu tej tragedii.

  82. Nareszcie ludy arabskie wystąpiły przeciwko kolonizatorom i własnych ciemiężcom. To wielka chwila w ich historii. Należy ich wspierać i życzyć zwycięstwa. Niech rządzą się sami jak potrafią i dysponują własnymi zasobami. Niech ogromne pieniądze z ropy i gazu zostaną przeznaczone dla likwidacji nędzy i zacofania i do rozwoju cywilizacyjnego. Należy pamiętać, że średni koszt wydobycia i transportu baryłki ropy niezależnie od miejsca na globie wynosi około 7 dolarów. Aktualna cena tejże baryłki wynosi ponad 100 dolarów. Ktoś zagarnia te 93 dolary. Lepiej niech one tam pozostaną i przeznaczone zostaną na chleb, szkoły, szpitale i domy.

  83. Gdyby dla przykładu Macierewicz udał się do Berlina i tam wespół z ministrami niemieckim urządzał dywersję, spiski, intrygi, radiostacje propagandowe i szerzył kłamstwa i rzucał obelgi przeciw Komorowskiemu. Co by się działo? Wojna z Niemcami a Macierewicz w kryminale. To samo nasi patrioci czynią z Białorusią i dziwią się, że Łukaszenka warczy i zamyka. Ma pełną rację i prawo. Warto popierać prezydenta bratniego kraju.

  84. Nowy tygodnik! Panie boże ratuj ten nędzny i głupi kraj.
    Oto co to będzie.

    „W tygodniku znajdą się teksty m.in.: Bronisława Wildsteina, Roberta Mazurka i Igora Zalewskiego, Piotra Semki, Rafała Ziemkiewicza, Michała i Jacka Karnowskich, Piotra Zaremby, Janusza Rolickiego, Igora Janke i innych. Część materiałów redakcyjnych będzie przygotowywana we współpracy z dziennikarzami „Rzeczpospolitej”.

    Redaktorem naczelnym pisma będzie Paweł Lisicki (obecny redaktor naczelny „Rzeczpospolitej), a jego zastępcą Michał Karnowski. Tygodnik ma kosztować 4,50 zł. Pierwsze numery będą w cenie promocyjnej 1,90”

  85. Wczoraj, 3 lutego widzieliśmy zupelnie nieprawdopodobną kompromitacje naszej polskiej Oriany Fallaci & Oprah Winfrey, a co za tym idzie TVN24 i całego koncernu ITI.
    Naczelna Przekupka IV RP zrobila z Moniki Olejnik wiatrak, a następnie resztki starannie wdeptała w ziemie.
    Zaprogramowana przez Prezesa zakleciem „nikt nas nie przekona, ze białe jest biale” Ozdoba PIS ustaliła ze Donald Tusk jest winny rzekomej inwigilacji Lecha Kaczynskiego i jego zony, niezaleznie od tego czy o niej wiedział i czy taka inwigilacja miala wogole miejsce czy nie !!!.
    Nic nie pomogło, ze tego samego dnia NIEZALEZNA prokuratura oglosiła ze zadnej inwigilacji nie było.
    Najpiekniejsza Posłanka PIS Wiedziała Bowiem Lepiej jak to było i nie pozwoliła Monice O dojść do slowa, aby przekazac informację o komunikacie prokuratury.
    No i poszło.
    90 procent telewidzów i 100 procent zwolennikow PIS już na zawsze zapamieta ze Donald Tusk jest winny nie tylko zamachu na Lecha K. ale jeszcze jest autorem „Polskiego Watergate” – bo tak powiedziała Kempa ,a Monika Olejnik tego kłamstwa nie sprostowała i nie obaliła !
    Gdybym był dyrektorem Miszczakiem wysłalbym od godziny 6.00 dnia 4.02 pania Olejnik na bezterminowy urlop bezplatny, a nastepnie pomogł jej powrócic do zawodu wyuczonego, czyli zootechniki.
    Ale podobno zootechnicy dobrze wiedza jak mozna zostac dozywotnia swietą krową polskiego dziennikarstwa i raczej na to nie liczę.

    A swoja droga mysle ze minister Rostowski trzymał sie za brzuch ze smiechu, ogladajc Kropke z Kempą, która dożywotnio ośmieszyła tupeciarstwo i głupote prowadzacej wywiad z Kropki.

    Albowiem nigdy nie byłoby tej straszliwej plamy, gdyby MO chociaz troche przygotowywała sie do wywiadow !

  86. Dante Wihajster pisze:
    2011-02-03 o godz. 08:59
    „Zainstalowani i wspierani dyktatorzy na bliskim wschodzie sa efektem dzialania Economic Hit Mans aby rzeka tanich surowcow naturlanych nadal plynela do USA.”

    Mój komentarz

    Autor powiela bezkrytycznie stereotyp o rzece tanich surowców i umyślnej destabilizacji reżimów przez USA i Izrael.

    Otóż natychmiast po rozpoczęciu demonstracji w Tunezji cena głównego surowca napędzającego świat ruszyła w górę, a po pierwszej ruchawce w Egipcie pikowała dobrze powyżej 100 USD za baryłkę. Giełdy kierują się oceną ryzyka, strachem, a nie perspektywami demokracji.

    Jako interes by miały USA i Izrael zapuszczać taki zabójczy mechanizm dla gospodarek swoich i ekonomii globalnej?
    Poza tym Tunezja i Egipt nie są eksporterami surowców, żyją z turystyki. Jaki interes dla USA i Izraela leży w destabilizacji takich państw?

    Największe korzyści netto z tej sytuacji odnosi Rosja. Im wyższe ceny ropy, a także gazu, tym większe rezerwy walutowe w Rosji, tym większy luz w politycznej strategii.

    Przywódcy rosyjscy powinni całować Busha po rękach za interwencję iracką, która wzbudziła bardzo przyjazną dla Rosji, długotrwałą zwyżkę w cenach ropy zapełniając skarbiec państwa i kiesy komu trzeba, a teraz powinni dziękować Mubarakowi za lata dyktatorskich rządów, które doprowadziły do ruchawek i wzbudziły piękne pikowanie na wykresach cen surowców.

    Pzdr, TJ

  87. TJ pisze:

    2011-02-03 o godz. 22:25

    a tym samym do udupienia wszelkich wysiłków rzeszy ludzi odpowiedzialnych za badanie przyczyn katastrofy, wyciąganie wniosków i wdrażanie do praktyki udoskonalonych reguł postępowania w czasie lądowania.
    Zgadzam sie absolutnie
    komisja jest po to by wyjasnic przyczyny ustalić zasady postępowania na przyszłość tak by sie takie coś nie powtórzyło. Obecność polityki w tych sprawach jest absolutnie zbedna stąd uważam że komisja ma być ekspercka a nie pod przewodnictwem jakichkolwiek premierów.
    W tym przypadku jednak JK wiedząc że tak być powinno na siłe stara sie znaleźc winnego( w żyjących) „zamachu” co określa że to było planowane i jakakolwiek decyzja pilota czy wieży nie miała znaczenia( a jeśli miała to tylko ta z wrogiej strony)
    Reasumując od początku wie ze jaki by nie był raport komisji(uwzgledniajacy błedy zarówno pilotów wieży czy nadzorców z obu stron) dla niego bedzie nieprawdziwy i kłamliwy(chyba że udowodnią działalność osób trzecich)

  88. Tak, i ja bronię Tuska. Straszne, że trzeba kogoś, kto jest tak dobrym premierem, „bronić”.

    Z przerażeniem patrzę, ile to ciosów na niego spada.

    Polacy, zdaje się, tak przywykli do (obcych) rządów zaborców, że nie są w stanie zrozumieć, kim dla Polski jest ktoś taki jak Donald Tusk. Pierwszy raz, że Polska nie jest wyśmiewana w Europie czy na świecie. Naprawdę, pierwszy raz! A w polityce wewnętrznej? Ciekawe, kto udźwignąłby takie wyzwania, którym on stawia czoła? I nie dość, że nikt mu nie pomaga, to jeszcze rzucają mu kłody pod nogi. (Jak się ma takich przyjaciół, naprawdę nie potrzeba wroga zewnętrznego.)

    W tym kontekscie jestem absolutnie rozczarowana postępowaniem Balcerowicza, którego do tej pory wyłącznie ceniłam.

    Stasieku pisze:
    „Wywiad Tuska nie wywołał szerokiej dyskusji, miałem wrażenie, ze publika nie rozumie, jaka to rewolucja polityczna w polskim, romantycznym (setka wódki i do przodu!) społeczeństwie.” (…) „A może D. Tusk postępuje wg jednej z nowoczesnych metod zarządzania?”

    Tak to jest, tyle, że to nikogo nie interesuje. Słowianie lubią, by nimi rządzić silną ręką, a światu pokazać, że są „chłopcy jacy tacy”. Zestawienie Tuska z nazwiskiem Oxenstierna jest bardzo na miejscu. Takich ludzi potrzebuje Polska.

    I ciągle takiego jeszcze ma.

  89. Teresa Stachurska pisze:

    2011-02-04 o godz. 00:10
    Zda się że ktoś z tytułem profesora jest chyba inteligentem a Jego wypowiedzi w tym artykule to nic innego jak krytyka krytyków
    Zabobon to?czy jeszcze nauka?

  90. absolwent pisze:
    2011-02-04 o godz. 10:57

    Dyktator absolutny Donek Tusk jest odpowiedzialny za wszystko powtarzam wszystko co sie dzieje w kraju.
    Nie ma znaczenia czy on wiedzial czy nie wiedzial. Jezeli wiedzial ponosi on odpowiedzialnosc. Jezeli nie wiedzial rowniez ponosi odpowiedzialnosc bo jego obowiazkiem jest wlasnie wiedziec. W szegolnosci jego obowiazkiem jest kontrolowac sluzby specjalne.
    To nie powinno nawet byc tematem debaty. Jest natomiast wiadome ze 1 milion polakow jest nielegalnie podsluchiwanych za co Tusk jest odpowiedzialny. Czy Kaczynski byl jednym z nich nie ma znaczenia.

  91. jasny gwint pisze:

    2011-02-04 o godz. 10:33
    Oj chyba niewłaściwe przykłady podajesz
    1. Czy Twoim zdaniem Obywatel Macierewicz wraz z Patronem i spółką z O.O. pałają miłością do Prezydenta Komorowskiego i nie czynią tego co podajesz jako teoretyczne zachowaniew Berlinie
    2. własciwsze byłoby porównanie do czasów PRL kiedy na terenie RFN działała Wolna Europa a u nas ją zagłuszano a był czas kiedy i za słuchanie zamykano.
    Zamykała ówczesna władza opozycje
    Czyli mniemam że dobrze robiła ?miała pełne prawo i dobrze robiła
    Tyle że tego co dobrze czyni sie nie obala. I wytłumacz mi zmianę ustroju w naszym kraju. Mielismy dość czy kaprys?
    Nie pomagał nam w tym zachód? I może w ten sposób spłacamy dług wdzięczności
    Rozumiem również że Mubarak powinien tych demonstrantów pozamykać w diabły?jako uprawniony!

  92. the mentor pisze:

    2011-02-04 o godz. 11:39

    Dyktator absolutny Donek Tusk jest odpowiedzialny za wszystko powtarzam wszystko co sie dzieje w kraju.
    Jasne!!!!!!
    Za Macierewicza
    Za Radio Maryja
    Za wystąpienia Kemp i Bruździnskich
    Za granice z naturalnymi wrogami
    Za rurociąg Norden Freundschaft
    za pomnik w Swiebodzinie
    za Mentora(chyba że jest na emigracji)
    Za to o co oskarża go opozycja
    za powstanie zespołu do spraw indoktrynacji internetu
    to co wiemy oraz za to czego nie wiemy
    wiecej nie wymieniam bo tyle plag wystarczy

    a normalny sąd skazałby go za winy na dożywocie
    Boże czemu nas tak tym premierem i rządem doświadczasz?
    A Bozia mówi wybierzcie Jarka czy przebierze sie też miarka?

  93. jerzy pisze:
    2011-02-04 o godz. 11:28
    TJ pisze:
    2011-02-03 o godz. 22:25
    „komisja jest po to by wyjasnic przyczyny ustalić zasady postępowania na przyszłość tak by sie takie coś nie powtórzyło. Obecność polityki w tych sprawach jest absolutnie zbedna stąd uważam że komisja ma być ekspercka a nie pod przewodnictwem jakichkolwiek premierów.”

    Mój komentarz

    Stawianie problemu przewodnictwa komisji na płaszczyźnie politycznej, to rozumowanie, przepraszam za wyrażenie, niedorosłe.

    Tylko w krajach zapóźnionych cywilizacyjnie, o tradycjach najogólniej mówiąc bizantyjskich oraz plemienno-klanowych (dawny Irak) wódz jest osobą omnipotentną, naznaczoną, obdarowaną, charyzmatyczną i tylko on potrafi przewodzić, dyscyplinować, przywodzić do mądrości, itd.

    Tusk ma premierować, a nie uświetniać skład.

    Kiedyś myślałem inaczej, lecz świat idzie do przodu i odtąd gdy to zauważyłem uważam wszelkie jaśnie wysokie przewodzenia za objawy niedojrzałości wzbudzające śmieszność na przemian z niedowierzaniem, że mamienie jeszcze działa.

    Co to by było za państwo – bez struktury wykonawczej, bez podziału kompetencji, bez minimum zaufania?

    Pzdr, TJ

  94. Walkabout (z g. 9.53. ,3 02)
    nie odpuszcza. Tym razem w sprawie katastrofy smoleńskiej, powołując się na „Nasz Dziennik” i tym samym powiekszając grono wyznawców jedynie słusznych ekspertów w tej dziedzinie.
    W swoim następnym wpisie poświęconym „obrońcom politycznym” Tuska dedykuje „garść fachowych opinii” na podanym linku.
    Sprawdziłam. Jest to tekst, oczywiście, z salonu24 pt. „Tusk od początku nie chciał reform” powołujący się na jedną jedyną(!) opinię wybitnego specjalisty – Gomułki ( młodzieży, nie mylić z Władysławem).
    A może by pan, panie Walkaboucie, prześledził również inne opinie na różne tematy. Warto sie przewietrzyć.

  95. Jasny gwint (z g. 9.24, 03.02)
    Istotnie, coś jest nie tak z wpisami na blogu. Moje dwa komentarze moderator puścił, nie wiedzieć czemu, po 24h z wsteczną, czyli prawdziwą datą i godziną. Tym samym jakaś tam riposta, czy uwaga straciła aktualność. Mam nadzieję, że to było tylko przypadkowe zamieszanie, ale coś takiego zaburza wewnętrzną korespondencję między blogowiczami. Stąd Twoja i moja frustracja.
    Pozdrawiam

  96. Pan Redaktor pisze:
    „To się nadaje do en passant”

    Szanowny panie Redaktorze,
    nie wiem czy to sie nadaje do en passant, mam natomiast
    powazne watpliwosci, czy en passant jeszcze do czegokolwiek sie nadaje.

  97. jasny gwint 10.45
    Czy nowy tygodnik to ma byc tratwa ewakuacyjna dla tonacej Rzepy ?????
    Może go nazwać TRATWA albo Kamizelka lub Koło Ratunkowe albo Kapok ?

  98. Indoor_prawdziwy pisze:
    2011-02-04 o godz. 05:57

    ***Przestań się podniecać tymi wysokościomierzami. ***

    Nie przestanę, bo to jest prawie jedyny aspekt Smoleński, który ja rozumiem od strony praw fizyki i logiki, poza lądowaniem nóżkami do góry po pieszczeniu brzózek, to już uzasadniałem dawno temu. Nie znam się na wojsku, nie widziałem z bliska ani generałów ani kokpitu, mogę tylko gdybać. Uzupełnił moja wiedzę Czesław.
    @Czesław pisze:
    2011-02-03 o godz. 13:56
    Zgadzam się z wszystkimi jego uwagami, choć tutka może mieć subtelności, których nie zna nawet pilot Miga. Pisze Czesław, że ja bazuję na źródłach być może zatrutych, ale jest wśród nich wiele uwag lotników, nawet takich, którzy latali tupolewami i selekcjonuję informacje, pokazując, że nie są spójne, ani co do ilości ani rozmieszczenia przyrządów. Na bazie tych informacji można by skonstruować kilka różnych kokpitów tupolewa. Czesław sądzi, zgodnie z prawami logiki, że każdy pilot plus nawigator mają przed sobą to co trzeba, ale czy tak jest? Nawet nie pytam czy posługują się nimi zgodnie z procedurami, bo to już tyczy się wojska. Uzupełniłem „wiedzę” o ważny szczegół: Widziałem na filmie, że pilot przed startem majstrował przy głównym, cyfrowym wysokościomierzu. Pewnie ustawił go na ciśnienie Domodiewowo, a ja myślałem, że na standardowe. Najpierw myślałem: Po jaką cholerę? Teraz chyba wiem (koszula jest blisko ciała). Różnie może być zaraz po starcie, może trzeba wrócić w przypadku awarii? Wtedy wysokość lotniska startu jest bardo ważna.
    Pan Czesław odmawia mi pewnych praw obywatelskich, które powalają mi działać tak skutecznie jak zespół Macierewicza: Wiem oczywiście tak jak on jaka była przyczyna katastrofy, ale szukam uzasadnienia w mediach, bo podobno jest to jedyne uprawnienie stuosobowego zespołu.
    Z okazji dnia bez S. zadałem Google’owi hasło: „Wysokościomierz baryczny” i pojawiła się ogromna lista wpisów, ale wszystkie o złym działaniu, opisu konstrukcyjnego nie znalazłem, za to mnóstwo teorii spiskowo – zamachowych. Niektóre mi się bardzo podobały, nawet wykluczające się, ale piękne. Jeśli posłowie PiS’u w zespole M. bazowali tylko na tych wpisach to ich rozumiem. W epoce globalizacji, gdzie dobry haker z Australii może mi ukraść z konta emeryturę, możliwe jest wszystko tam, gdzie jest elektronika. Zakłócać można wszystko, GPS otumanić, przyrządy elektryczne zakłócić itp. Stąd było zakazane używanie komórek w samolotach i szpitalach, choć tego nikt nie przestrzega.
    Sztuczna mgła była możliwa. Jako dziecko widziałem, jak Niemcy zasłonili fabryki mgłą podczas nalotów (obszar o średnicy 10 km!). Paląca się smoła sugerowała położenie kominów fabrycznych. W Smoleńsku tę rolę przejęły mobilne radiolatarnie, przesunięte o 800 m i wszystkie fałszywe informacje, nawet o nazwie kraju docelowego (ZSRR?). Amerykanie nabrali się tylko raz, potem byli nakierowani radiowo, wtedy mgła nie przeszkadzała.
    Nie wierzę tylko w ten duży magnes, bo słabo działałby na dural, chyba tylko na „żelazną” konsekwencję w postanowieniach głównego pasażera. Wbrew pozorom jest podobny przypadek opisany w literaturze „Dornowej” (bajkowej). Statek pewnego pirata zbliżył się niebezpiecznie do magnetycznej wyspy. Marynarze powyrzucali wszystko żelastwo, a statek pruje dalej do zagłady. Okazało się, że nazwisko kapitana zawierało coś z „żelazem” i dopiero po zmianie nazwiska statek spowalniał bieg.
    Na ciekawą rzecz zwrócił uwagę
    walkabout pisze:
    2011-02-03 o godz. 09:53

    ***Znalezione w sieci: „Dziesięć lat temu do lądowania na Siewiernym podchodził Ił-76. Na tym samym kursie co polski Tu-154M, czyli 259 stopni. Przed przyziemieniem, w dolinie położonej w obszarze podejścia, nagle pojawiła się gęsta mgła. Samolot się rozbił.***

    Kto był winien? Chyba Tusk jeszcze nie, Putin na pewno już trenował przed przylotem prezydenta tysiąclecia i miał chody w KGB – taka próba generalna! Proponuję rozbudować ten ciekawy wątek.

  99. Czym sie narazil Mentorowi jego kumpel z podworka, niejaki dyktator Donek, ze zieje do niego taka nienawiscia, ze nawet za dobra monete przyjmuje wrzaski Kempy u Olejnik. Czyzby jego kumpel dyktator Donek bil go w szkole, tak jak bito Kaczynskich. Mentor, jak cie skrzywdzono, kiedy byles dzieckiem, to wybierz sie do psychologa, moze usunie ci to zadlo, bo jeszcze jak skorpion sam sie nim na smierc skaleczysz.
    Zycze powrotu do zdrowia
    Zyczliwy LP

  100. Melanz populizmu z popularnoscia.
    Populizm zmusza kazda demokracje do wielkiego wysilku. Mimo,.ze populizm nie ma nic wspolnego z popularnoscia, to partie populistyczne przyciagaja coraz wiecej wyborcow. Retoryka tych partii jest dosc prosta. Sugeruja one proste i szybkie rozwiazania zlozonych problemow, rozniecaja dyskurs w obszarach emocjonalnych unikajac przy tym konkretnych politycznych prob. Krytykuja skutki modernizacji, skutki globalizacji oraz pelniace wladze elity. Dyskurs partii populistycznych odrzuca wszystko, co obce, podkresla natomiast to co jest narodowe. Przy czym postrzegaja one Europe z dystansu. Nalezaloby sie wiec zastanowic czy populistyczne partie sa partiami protestu. Kwestia zasadnicza jest czy stanowia one powazne zagrozenie dla demokracji. Europejski oraz polski populizm obecny jest w kazdej partii poczawszy od partii nadodowo-prawicowych, konczac na partiach lewicowych oscylujacych poza socjaldemokracja. Populizm korzysta z wlasnej dychotomiczneuj konstrukcji; MY na dole i ONI na gorze okraszajac ja kolejnymi stereotypami w zaleznosci od doraznych potrzeb. Moim zdaniem nie nalezy demonizowac partii polpulistycznych, lecz podejmowac debate na poruszane prze nie tematy. W ten sposob demagodzy traca podstawe swojego werbalnego dzialania, ktore z polityka niewiele ma wspolnego. Niezaleznie od tego musimy zdawac sobie sprawe z faktu, ze populizm jest produktem ubocznym modernizacji spoleczenstwa . Populisci maja oczywiscie remedium na kazda spoleczna fobie. Jednoczesnie jednak posluguja sie elementem strachu mowiac o obcokrajowcach np. zabierajacym miejsca pracy oraz np. chciwych menedzerach, ktorzy osobiscie odpowiadaja za obecny kryzys. Dominuje syndrom ONI wspomagany teoriami spiskowymi. Dlatego tez nalezy polityke podczas kazdej debaty, nie tylko przedwyborczej, potencjalnym wyborcom ciagle od nowa i bez znuzenia tlumaczyc, nie tracac z pola widzenia ryzyka autopopulizmu. Media moga przy tym pelnic role katalizatora populizmu lub tez skutecznego hamulca. Otwarta pozostaje kwestia demokracji bezposredniej i jej waznego instrumentu, ktorym jest referendum. Nie ma bowiem pewnosci, ze demokracje mozna bezposrednio importowac, aby zachowac rownowage miedzy “rzadzacymi”, a “rzadzonymi”. Powolywanie sie na proste oraz szybkie rozwiazania utrudnia w znacznym stopniu procesy demokratyczne., bo ruguje wyborcow z procesow politycznych. Krotko mowiac ponadupraszczanie, redukowanie zlozonosci problemow przy ich jednostronnym postrzeganiu ogranicza sie do ponownego stawiania tez, ktore nie opuszczaja granic hipotezy. Wydawaloby sie, ze populizm moze byc skuteczny, bo wyklucza jednoczesnie prawice i lewice z dzialanosci politycznej, wyklucza on jednak debate spoleczna, nieodzowna dispute spoleczna, zacierajac granice miedzy poszczegolnymi partiami, co poszerza z kolei szeregi sceptykow politycznych, w tym rowniez eurosceptykow. Dlatego wazne jest, aby socjalne kompetencje pozostaly w rekach posczegolnych europejskich panstw. Nie widze potrzeby rozdrabniania sie w “rozwiazywaniu” tysiecy drobnych problemow, co niechybnie prowadzi do utraty europejskiej politycznej wizji.
    ET

  101. To sie nie ndaje do „en passant”………..

    jasny gwint pisze:
    2010-04-09 o godz. 14:01
    ….Niestety ten bęcwał, mimo ostrzeżenia dalej grasuje. Kiedyś w takich przypadkach pomagało DDT lub Azotox…..

    „Oswiecony” jasny wint zapomnial o proszku B.

    ET

  102. pharlap pisze: 2011-02-03 o godz. 08:16

    „w wiadomosciach w Australii podano – zawinili piloci bedący pod presją nietrzeźwego dowódcy. Ta wiadomość utkwiła w pamięci, nie wymażą jej dodatkowe raporty choćby nie wiem jak prawdziwe.”

    Nie sadzę aby austrlijczycy byli bardzo odmienni od europejczyków lub amerykanów. To ten sam krąg cywilizacyjny wywodzący się z chrześcijaństwa.
    Po raz drugi w krótkim czasie mogę przeczytać, że austalijczykom nie można powiedzieć chwytliwego głupstwa, bo pokochają je od pierwszego wejrzenia na zabój. Sądzę, że australijczycy uwieżą w totalne głupstwo o chińczykach lub japończykach szybciej niż głupstwo o Polakach.

    Wracając na polskie podwórko, po raz kolejny zapytam: dlaczego traktujecie miliony rodaków jak ludzi ograniczonych umysłowo? Dlaczego nieustannie sugerujecie, że kabaretowe zagrywki ideologów cmentarnej chwały odbierają rodakom zdrowy rozsądek? Mieliśmy jesień bez strajków, bez niepokojów na dużą skalę. Polacy pracują i szukają tanich ziemniaków, chleba i tanich butów. Na wezwania o przyjazd pod Pałac Namiestnikowski odpowiedził tłum turystów zagranicznych i raz tłum młodzieży anty.

    Kto, kiedy, jak, badał z socjologów nastroje społeczne? Kto w badaniach odniósł się metodycznie do opozycji: deklaracje-działania. Mamy za sobą wybory samorządowe z wynikiem zaskakująco zdroworozsądkowym. Poziom mentalny wielu Polaków jest zasmucający. Czyżbyście nie umieli sobie wyobrazić, że polski przygłup wie, że Jarosław Kaczyński nie zamierza mu napełnić garka?

    Prosty Polak boi się oskarżenia i szantażu księdza z ambony. Ale ma swój rozumek i gdy będzie miał do wyboru między papieżem a Tadeuszem Rydzykiem wybierze tradycję. A na codzień będzie słuchał Radia Maryja. Wiele lat Polacy słuchali Gomułki. I nie zgłupieli.

    Ten pesymizm Panie i Panowie bierze się z tego, że polski przygłup nie słucha Waszych opisów ILSu, TAWSa itp, itd. Wieś w której mieszkał Mirek i jego pasażerowie jego busa nie oskarżyła Tuska i PO. Ta wieś ma do Was Inteligenci żal, że zajmujecie się butami Moniki Olejnik.

    Jak tak dalej pójdzie, to kiepski Napieralski zrobi sobie Pawlaka i Tuska wicepremierami. Przez Polskę przewala się olbrzymi strumień towarów w TIRach.
    A Wy nie słuchacie CB i polskiego kantry.

    Oj! Rozdziawicie gęby zajęci sobą i szaleńcami! I to niedługo!

  103. Cz tu pisac Aleksander Kwasniewski ma wypowiedzi równowazanie, nie mówi głupot, tylko przemyslanie wypowiedzi, Katastrofa pd Smoleńskiem, to temat do wielu debat, i artykułow prasowych, Polska to nie Rosja nie mamy problemu z demokracja, Posce jest wolność mediów i tylko nie chcemy, żeby ktoś obrazał nasza inteligencje, bo przecietny polak musi nad soba po pracowac, w świexcie, gdzie słyszy nowe wiadomości o świecie, w kraju gzie dużo ludzi, chce żyskiwac, a nie stracić, cz tu pisac premier Tusk chyba nie musi nic udawadniac społeczenstwu, cóz tu pisac ta katastrofę trzeba dokładnie wyjaśnic, i analizwac c na tym mozna zyskać plityczne, czy Pis, ktróra jest partia emocjonalną potrzeganych przed ludzi i takze na tej katastrfe mze zyskac Sld, która się zrobiła partią ambitną, cz moze na nowo się zastanowić się nad swoją lewicowością,
    cóz Aleksander Kwaśniewski nie jest głupim człowiekiem, tylko mądrym człowiekie, cóz teraz polityk także musi zauważyć społeczeństwo, jak poszczególnie decyzje polityczne jak to przyjmie społeczeństwo, które jest róznie, Plska ma inne kłoopty niz Rosja, Pska ma raczej problem z Balcerowiczem, cz głs ekomistów w tych czach jest wazny
    Pozdrawiam

  104. Therese Kosowski pisze:

    2011-02-04 o godz. 11:34
    =====================

    Szanowna Pani,
    czy Polska za czasów premierów: Mazowieckiego, Suchockiej ,Pawlaka, Buzka , Cimoszewicza, Marcinkiewicza- była w „Europie i na świecie?…

    Jeśli chodzi o premiera Tuska, to jego metoda trwania u władzy, polegająca na „frazesowaniu” , omijaniu poprzez nieogarnianie wszelkich prolemów oraz trwanie poprzez „przycupnięcie ” za murem obronnym tworzonym przez asurdalną lecz niezwykle wojowniczą w wystąpieniach medialnych panią Julię Piterę, oraz grzęznącą w naszej politycznej pulpie- miłą panią Małgorzatę Kidawę-Błońską..
    Szanowna Pani, my tutaj w kraju nie mamy prawdziwego pojęcia -jak się sprawy mają, a co dopiero mają widzieć obserwatorzy z zewnątrz? Z zewnątrz- widać głównie wyreżyserowane, wystudiowane gesty.
    Przyzna Pani, że kiedy nie wiadomo z czego się śmiać, bo wszystko toczy się „ruchami robaczkowymi”- to fakt obśmiewania, byłby kompromitujący dla obśmiewających/ jak w śmianiu się do sera/…
    Z moich obserwacji- osoby, która ma spory kontakt z gospodarczą rzeczywistością w najróżniejszych aspektach- to sprawy się „chyłkiem” rozłażą…Ale to tylko takie, moje odczucie. Obym się mylił …

    Pozdrawiam,Sebastian

  105. Sebastian pisze:

    2011-02-04 o godz. 13:36
    Therese Kosowski pisze:

    2011-02-04 o godz. 11:34
    =====================

    Szanowna Pani,

    bardzo przepraszam, w poprzednim moim wpisie powinno być:
    „czy Polska za czasów premierów: Mazowieckiego, Suchockiej ,Pawlaka, Buzka , Cimoszewicza, Marcinkiewicza- była w “Europie i na świecie?…OBŚMIEWANA..”

    Pozdrawiam,Sebastian

  106. Sebastian pisze:
    2011-02-04 o godz. 13:36
    Przepraszam, co to znaczy „metoda trwania u władzy (Tuska)”. Wydaje mi się, że został wybrany i to jakoś tak demokratycznie, chyba.

  107. Kiedyś już postanowiłem sobie, że na temat katastrofy smoleńskiej, nie będę zabierał głosu. Na którymś z forów napisałem, że „wylądowanie” Tu-154 obok pasa startowego przypomina mi wjazd do boksu garażowego, pewnej damy, której współpasażer otworzył uprzejmie bramę do boksu, ale ona „walnęła” w zamkniętą bramę sąsiedniego boksu…
    Tej mojej wypowiedzi nie zamieszczono, bo pewnie nie dawała szans na komentarze.
    Piloci Tu-154 nie widzieli, gdzie lądują, a przecież oczu im nikt nie zawiązał…
    Załoga JAK-a (ci, którym się udało) powinna zostać surowo ukarana za nieprzestrzeganie procedur. „Od rzemyczka, do koniczka…” – tak się zaczyna każde nieszczęście.
    My Polacy, mamy szczególny „dar” do omijania wszelkich reguł i procedur, a wszystko, w każdej sprawie zaczyna się „od rzemyczka…”
    Czeka nas wielka praca i to w każdej dziedzinie, aby wdrożyć wszystkie formacje i społeczeństwo do porządku.
    Nawet marszałek Niesiołowski nie może wyegzekwować 1 minutowych wystąpień w sejmie, bo zaraz znajdą się warchoły, którzy muszą „pluć” dłużej… i wykrzykują o zamachach na świętą wolność (szlachecką?)
    Co za cholerne towarzystwo…

  108. jerzy pisze:
    2011-02-04 o godz. 12:13

    Jezeli osoba ktora skoncentrowala cala wladze w kraju po przez cwaniactwo i manipulacje (Tusk nie zostal bezposrednio wybrany na zadno stanowisko publiczne) nie odpowiada za to co sie dzieje w kraju to kto jest odpowiedzialny?

    Wezmy 36 Pulk Lotnictwa Transprtowego. Juz od 8 miesiecy wiemy ze odbywaly sie tam fikcyjne szkolenia pilotow. Dowodztwo Pulku nie jest odpowiedzialne, minister obrony nie jest odpowiedzialny. A wiec dyktator Donek Tusk musi za to odpowiadac bo dalej juz tego wyslac nie mozna.

    Osoba ktora stawia sie w pozycji dyktatora kraju powinna sie do tego przygotowac zawodowo. Np, po przez zdobycie dyplomu na szczeblu MBA lub Doktoratu w zarzadzaniu. A my tu mamy miernote ktory z dyplomem historyka i brakiem jakiegokolwiek doswiadczenia zawodowego terroryzuje 38 mln ludzi swoja ulomnoscia. Brak doswiadczenia chociazby na szczeblu prowadzenia kafejki na rogu ulicy.

    Wez szefa kazdej wiekszej firmy prywatnej. Dla niego nie ma wytlumaczenia ze czegos co firma robila nie wiedzial. Prawo jest jasne za wszystko co firma robi on jest odpowiedzialny. Nie ma wytlumaczenia ze czegos nie wiedzial bo jego obowiazkiem bylo stworzyc system ktory by go informowal.

  109. Zastanawiam sie, co bardziej szkodzi; kochac slowo czy pastis (Pernod).
    ET

  110. @ TJ: pozostawmy kosciol w wiosce.

    Ja nie pisalm tylko i wylacznie o Egipcie i francuskich chlewach jaki sa nazywane Tunesia i Algeria. Ja ma na mysli caly bliski wschod jako zrodlo surowcow energetycznych; nota bene Egipt i jego kanal sueski jest strategicznie bardzo wazny. Wzamacnianie sie miedzynarodowki islamskiej poza Iranem, radykalizacja spoleczenstw w krajach arabskich
    w wyniku niesprawieliwosci socjalnej jest jak najbardziej legitymnym powode do interwecji militarnej. Irak to nie bylo nic innego jak napad rabunkowy. USA i paru ich lakai w tym niestety Polska napadlo suwerenny kraj aby go okrasc dlatego niema sie co dziwic, ze inne kraja szukaja mozliwowsci aby sie temu przeciwstawic np. a-bomba.

    Co do mechanizmow rynku surowcow naturalnych proponuje przeczytac autobiograficzna ksiazke Confessions of an Economic Hit Man od John Perkins.

  111. ….cóz Aleksander Kwaśniewski nie jest głupim człowiekiem, tylko mądrym człowiekie, cóz teraz polityk także musi zauważyć społeczeństwo, jak poszczególnie decyzje polityczne jak to przyjmie społeczeństwo, które jest róznie, Plska ma inne kłoopty niz Rosja, Pska ma raczej problem z Balcerowiczem, cz głs ekomistów w tych czach jest wazny….

    bez komentarza

    ET

  112. Zanudzasz z tymi wysokościomierzami. Dopowiem Ci jeszcze, że pilot ma swój komputerek i ogląda na ekranie to co mu się podoba. To znaczy to co chce. Czy mu się podoba to inna kwestia. Tego na filmie nie zobaczysz, bowiem tak wypasionego TU-154 jak numer boczny 101 nie było drugiego. To znaczy jest drugi, ale nie ma trzeciego. A teraz nie ma drugiego. To znaczy drugi jest, ale nie ma pierwszego.
    Co do sztucznej mgły to trzeba pamiętać, że jest to zawsze forma obrony a nie ataku. Nawet nie może być częścią jakiego ataku bo wprowadza element niewiadomy. A nuż pilot nie zechce podejść do lądowania.
    Generalnie atak z zewnątrz nie jest możliwy do wykonania, bo zostawia ślad. Za duże ryzyko a ja nie widzę żadnych współmiernych korzyści.
    Oczywiście zamachu wykluczyć nie można, ale taki zamach trzeba przygotować w Warszawie. Zapewne można nawet typować komu może zależeć na takim zamachu, szczególnie jeśli można zwalić na Rosjan.
    Gdy jakiś tydzień po katastrofie przeprowadzałem identyczny wywód to zakończyłem takim twierdzeniem, że można by się o tym przekonać, tylko trzeba sprawdzić na jaki obiekt była skierowana kamera TVP. To się akurat wyjaśniło podczas konferencji prasowej komisji Jerzego Millera gdy prezentował przelot IŁ-76./ Kamera była ustawiona dokładnie na to miejsce, gdzie TU-154 się rozbił.

  113. Olejnik zdetronizowana.
    „Przychodz Baba do …” Baby i mamy wydarzenie medialne.
    Olejnik przez lata specjalizowala sie w zakrzykiwaniu i niepozwalaniu w dojscia do glosu specjalnie do tego celu zaproszonym gosciom. Ot, taka konwencja medialna. W operze to sie dialogi nawet spiewa, to dlaczego w wywiadzie nie mozna z dialogu zrezygnowac.
    W wywiadzie z Kempa konfencja wywiadow Olejnik zostala zachowana, caly program ograniczyl sie do monologu. Nowosc polegala ale na tym, ze tym razem to nie Olejnik zakrzyczala swojego goscia, ale jej gosc (Kempa) zakrzyczala ja.
    Dla mnie wspaniale widowisko, wysmienite zlamanie konwencji, owocujace nowa forma medialna.
    Jesli zas chodzi o tresci programu, to musze sie przyznac, ze przy calym zachwycie nowatorska forma, uszly ona mojej uwagi.
    Zreszta nie mam zamiaru tutaj udawac, ze naleze do ludzi ktorzy przy lekturze „swierszczykow”, koncentruja sie na slowie pisanym.

  114. Jasny gwint – masz racje i Waldemar też ma rację i wielu, wielu innych też mają rację. Problem w tym, że decydenci wpisów na blogach raczej nie czytają. Na jesieni do sejmu będzie znów wybór między dżumą a cholerą. Biedny ten kraj,bo brak mu odpowiedzialnych rządzących, wiarygodnych mediów i rozsądnych obywateli, a z tego tylko wstyd i poruta. Uważam (przy dużej sympatii dla Rosjan)- jeżeli nie zamkną całkowicie dla polskich VIP-w lotniska w Smoleńsku- to są po prostu naiwniakami.A poważny temat na forum to biurokracja i arogancja urzędników od władzy sądowniczejdo szczebla gminnego, hydra duszącapolskę.

  115. Sebastian pisze:
    „czy Polska za czasów premierów: Mazowieckiego, Suchockiej ,Pawlaka, Buzka , Cimoszewicza, Marcinkiewicza- była w “Europie i na świecie?…”

    No, jakoś tam była. Mazowiecki to w ogóle wyjątkowa postać. Ale to były czasy, kiedy tak naprawdę nikt jeszcze Polski na serio nie brał. Za czasów prezydentury Wałęsy – świat taktownie milczał. Premierzy nie byli za bardzo postrzegani. W zasadzie Zachód oczekiwał, że Wschód powoli okrzepnie. (Trwa to jeszcze: odchylenia wyhadła wyborczego od jednej partii do opozycji we wschodniej Europie są ciągle jeszcze o wiele za silne.)

    Tak naprawdę Polskę zaczęto postrzegać dopiero od wkroczenia na scenę polityczną Kaczyńskich. Siłą rzeczy w sensie negatywnym. To, co ci dziwni ludkowie wyczyniali w Polsce i Europie, groziło powrotem starego wizerunku Polski, postrzeganej i opisywanej jako kraj ludzi nieodpowiedzialnych, kłótliwych, śmiesznych. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy w oczach Zachodu ponosili jednak wyborcy, którzy z wolnej woli wybrali takie karykatury polityczne. Bardzo mi przykro, ale tak było.

    Dopiero po wyborach w 2007 roku, kiedy wszyscy tu zobaczyli, że wyborcy serdecznie i zdecydowanie podziękowali politycznym awanturnikom i że premierem został człowiek nowoczesny, jak najbardziej kompatybilny z Zachodem, postrzeganie uległo pozytywnej przemianie. I to była tak naprawdę cezura w odbiorze Polski na Zachodzie. A wizerunek to nie jest sprawa błaha.

    To, co później jeszcze prezydent Kaczyński wyprawiał w Unii – to był śmiech na sali. Wtedy wszyscy Tuskowi tylko współczuli.

    Po katastrofie w Smoleńsku stwierdziłam, że ludzie tutaj doskonale orientowali się w wybrykach Kaczyńskiego. Szczegóły jego wyprawy do Gruzji były jak najbardziej znane. A sprawa przyczyn i winy nie jest dla nikogo szczególną zagadką.

    Więc jak Polska ma wreszcie premiera, który suchą nogą przeprowadza kraj przez kryzysy, który w najlepszym sensie potrafi współpracować z innymi przywódcami europejskimi, to trzeba to w kraju przynajmniej docenić.

    Sebastian pisze dalej:
    „my tutaj w kraju nie mamy prawdziwego pojęcia -jak się sprawy mają, a co dopiero mają widzieć obserwatorzy z zewnątrz? Z zewnątrz- widać głównie wyreżyserowane, wystudiowane gesty.”

    Nic podobnego! Zdziwiłbyś się, gdybyś wiedział, że ludzie ze sfer „politycznych” Zachodu są doskonale zorientowani.

  116. Nie przewidziałem, że streszczenie mojego komentarza znajdzie się w tytule nowego wpisu. A szkoda, bo gdybym przewidział, to na pewno nie zmarnowałbym okazji na banalne pytania o Wikileaks i Jaka-40, tylko zapytał o sprawy bardziej wszystkich obchodzące, na przykład o to, czy naprawdę warto popierać premiera, który najpierw nie brał się za reformy, bo przeszkadzał mu „nie jego” prezydent, a gdy już ma „swojego” prezydenta, też się nie bierze do niczego, bo w roku wyborczym mogłoby to doprowadzić do utraty siły reformatorskiej jego partii. Tak przynajmniej argumentuje na swoim blogu Waldemar Kuczyński, broniąc Tuska przed atakami ze strony jego dotychczasowych zwolenników.

    Czyli co? Można się spodziewać, że po reelekcji nasz premier ruszy z reformami pełną parą? Odpowiedź brzmi: owszem można, pod warunkiem, że w wyniku elekcji nie dozna uszczerbku jego potencja reformatorska i da capo al fine.

  117. „Wezmy 36 Pulk Lotnictwa Transprtowego. Juz od 8 miesiecy wiemy ze odbywaly sie tam fikcyjne szkolenia pilotow. Dowodztwo Pulku nie jest odpowiedzialne, minister obrony nie jest odpowiedzialny”

    Co ciekawsze fikcyjne loty instruktorskie w wykonaniu „pilotów-instruktorów” nie mających nawet uprawnienia do latania danym typem samolotu mianuje się „komisją do spraw wyjaśnienia przyczyn”. A później się nadziwić nie mogą, że Rosjanie „uwagi” komisji dołączają bez komentarza do akt. Chyba jako dowód rzeczowy 🙂

  118. Hanna pisze:

    2011-02-04 o godz. 13:48

    „Sebastian pisze:
    2011-02-04 o godz. 13:36
    Przepraszam, co to znaczy “metoda trwania u władzy (Tuska)”. Wydaje mi się, że został wybrany i to jakoś tak demokratycznie, chyba.”
    ==========================================

    Szanowna Hanno,

    mimo woli, Twój ulotny przytyk/ „Wydaje mi się, że został wybrany i to jakoś tak demokratycznie, chyba.”/, na obecnym etapie wyborów demokratycznych- można potraktować dosłownie, zwłaszcz z „chyba”…
    Wybory w dzisiejszych czasach- to zwykła, wyrobnicza strategia. Jedynki na listach -prawie zawsze wygrywają, a ktoś , kto potrafi zająć swoją osobą media- to już w ogóle przyrasta do swojego fotela w gabinetach władzy. Same wybory- to PR- wykonany na zlecenie kandydatów do władzy- przez fachowców od manipulowania masami, w który kandydaci wchodzą i uprawiają recytację do naszych podświadomości,jak w spotach reklamujących np. pigułki na wzdęcia/przeperaszam/.
    Kolejne kadencje, pozyskiwane, za pomocą PR-owskich zabiegów/ bez programów/, osiąga się poprzez uprawianie swojej działalności w strukturach władzy, tak, by niczym nie podpaść ,nam-niby demokratycznym wyborcom. Każde konkretne mierzenie się z problemami WPOST, grozi tym, że …może się coś nie udać, a wtedy… baj, baj ukochany stołeczku. Po co więc ryzykować z planowym, ambitnym działaniem, kiedy wystarczy nie podpaść i pilnować jedynki na listach.Trzeba tak działać, żeby nic /trudnego/ nie robić, ale, żeby nikt się w tym nie zorientował. Postawa trwania, sprzyja naszemu trwaniu…
    Już pojawiają się w mediach informacje o „jedynkach” na demokratycznych listach wyborczych, do najbliższych wyborów. Jak sądzisz, czy demokracja ma w tym jakiś udział?

    Pozdrawiam,Sebastian

  119. To się będzie nadawało.

    Minister Spraw Zagranicznych RP, mówi do Prezydenta sąsiedniego kraju: Panie prezydencie Łukaszenko, przegrywacie. Będziecie zmuszeni uciekać przed własnymi obywatelami, szukać schronienia w krajach o jeszcze niższych standardach, a w Mińsku trzeba będzie trzymać samolot odrzutowy w stałym pogotowiu gotowy do startu„.

    To się nazywa polityk, nieprawdaż? I jaka dżentelmeńska elegancja!

    Skoro tak mówi, widać, coś wie. Tylko skąd? Może jasnowidz?

  120. @Lewy Polak

    Czego ty oczekujesz od rzadu i premiera ? Wymien jak potrafisz.
    Na przyklad, jedno z dziennikarskich dzieci Polityki tak ocenilo premiera; ‚dobry bo spokojniejszy od Kaczynskiego, opanowany i nawet dowcipny’.

    Jezeli za takie zdolnosci Donek Tusk ma byc premierem to coz mozna sie spodziewac dla Polski ? Tu chodzi o przyszlosc 38 milionow ludzi.
    Niestety niewiele osob zdaje sobie z tego sprawe.

    To juz przez trzy lata ten historyk terroryzuje kraj swoja niewiedza i nieudolnoscia. Czas najwyzszy zaczac wymagac pracy i wynikow. Likwidacji bezrobocia, likwidacji deficytow, zmniejszenia dlugow, planu rozwoju dla Polski,…

    Dyktator Donek Tusk ma teraz pelnie wladzy i nadal demonstruje brak jakichkolwiek, najbardziej elemetarnych zdolnosci przywodczych. A o tym juz dawno wiemy. Tusk i Kaczynski to dwie strony tej samej monety.

  121. Janekp pisze:
    2011-02-04 o godz. 16:28
    „ Biedny ten kraj,bo brak mu odpowiedzialnych rządzących, wiarygodnych mediów i rozsądnych obywateli, a z tego tylko wstyd i poruta. Uważam (przy dużej sympatii dla Rosjan)- jeżeli nie zamkną całkowicie dla polskich VIP-w lotniska w Smoleńsku- to są po prostu naiwniakami.A poważny temat na forum to biurokracja i arogancja urzędników od władzy sądowniczejdo szczebla gminnego, hydra duszącapolskę.”

    Mój komentarz

    Powyższy tekst, to przykład typowego dla krajan jojczenia.

    Może Autor by zaprezentował jakieś swoje recepty, jakąś analizę, wywiódł z niej jakieś pytania do przemyślenia, przedstawił jakieś propozycje, które uchroniły by nasz „biedny kraj” przed „brakiem odpowiedzialnych rządzących, wiarygodnych mediów i rozsądnych obywateli” i zaoszczędziły by nam „wstydu i poruty”, a dodatkowo uwolniły od „hydry urzędników” duszącej Polskę”?

    Z narzekania da się ukręcić tylko następne narzekanie, nic więcej. Dokąd taki łańcuszek może zaprowadzić Polskę?

    Pzdr, TJ

  122. Janekp

    Na jesieni do sejmu będzie znów wybór między dżumą a cholerą.

    Zapomniałeś o lewicy.

    Polskiej lewicy…

  123. wraca temat p.t. „Balcerowicz” jako panaceum na nasze obecne i przyszle troski. Chodzi oczywiscie o nasze rozpasanie ktore doprowadzi ojczyzne do ruiny. Sam profesor moze nie dac rady, dlatego dobrze byloby aby mial do pomocy kogos w rodzaju pana Korwina-Mikke i feldkurata Otto Kata.

  124. jasne ze chodzi o Otto Katza! …pardon.

  125. Co do „en passant”:
    – tym czym była inwazja na Afganistan (w 1979 r) dla ZSRR i jego układu – czyli rozkładu od wewnątrz, implozji – tym dla tzw. Zachodu będzie inwazja na Irak (a Afganistan AD’2001 był tu tylko antraktem, wzmacniającym ów trend rozkładu). Tak po latach czy dekadach będą te obie kwestie rozpatrywane i porównywane.
    – Polska będąc w Układzie Warszawskim nie wzięła udziału w inwazji na Afganistan AD’1979. Mur Berliński i tak padł.
    – Polska będąc członkiem NATO wzięła udział w interwencji w Afganistanie i Iraku (XXI wiek). Cywilizacja Zachodu, czy to wszystko co utożsamiamy do tej pory z tą formacją, tez pada.
    – oba krachy odbyły się (odbywają się) bez naszego udziału (polski wkład w „awantury” afgańską bądź iracka jest symboliczny, mniej niż „zerowy”) . Bez względu więc czy w tym uczestniczymy czy nie. Duże zadęcie, małe pie….cie. To sobie należy uzmysłowić, że nie jesteśmy jakimkolwiek graczem na światowym orbis terrarum.
    – powstrzymajmy się tylko tu Panie Redaktorze od łatwych uogólnień: o uniwersaliach, o terroryzmie, o sojuszniczych zobowiązaniach, o utylitarnie pojętych korzyściach (jeśli chcemy w ogóle „prawić” o prawach człowieka, demokracji, wolności, swobodach obywatelskich i tego typu – z naszego, europejskiego i ponad-atlantyckiego, kulturowego punktu widzenia – słusznych, choć nie wszędzie możliwych i realnych – dyrdymałach)
    – właśnie TO (te problemy, a nie samolot w Smoleńsku) nadaje się dla b.dyplomaty i człowieka światowego, prowadzącego szacowny Blog, na poruszenie w ramach en passant.
    Pozdrawiam
    WODNIK53

  126. Biedny Tusk, ma juz tylko jednego obronce…

  127. Felieton znakomity!!! Zazdroszczę formy!!!

  128. Egipskie plagi
    Nareszcie mamy / nie do końca / chwile oddechu od spraw smoleńskich.
    Powstaje jednak do rozważenia pare pytań , a wśród nich
    -czy polska musi mieć Premiera
    -czy musi nim być Tusk
    Ostatnio komentarze są raczej na NIE.
    Wzorcem mogłoby być dla PIS -1 , PIS -2 i akolitow w tym prasy i komentatorów Leninowskie CO ROBIĆ.
    Prosze sprawdzic , jest tam dokładna instrukcja prawie dzień po dniu jak należy ROZKŁADAĆ PAŃSTWO.
    -podzielic społeczeństwo
    – ustalic że MY to ci dobrzy a reszta to kłamcy i oszuści
    -ignorować ustalone zwyczaje i normy -nie brac udziału w gremiach państwowych , urzedowych , nie zgłaszać sie do sądów i urzędów
    -wyszukane luki prawne rzeczywiste czy wymyślone interpretować tak jak nam jest to wygodne // białe nie jest biale – chyba ze za takie je MY uznamy//
    -racjonalne argumenty ogłaszać jak cos ewidentnie podłego antypolskiego
    -wyszukiwać luki pośliżnięcia medialne ludzi znanych by potem ich ośmieszyc i atakować wyolbrzymiając KATASTROFALNE BŁĘDY – patrz Lis , Olejnik , Miller.
    Czy racje ma Staruszek ? OBY MIAŁ
    Ja bym nie był tego tak pewny
    W tej ukladance brak jest stanowiska KK .
    Kto wie co nam za plecami szykuje katolicka spółka rządowo- urzędnicza.
    Możemy zostać bardzo zaskoczeni decyzjami w sprawach ekonomicznych
    Komisja Majątkowa , i sprawy związane z finansowaniem KK czy R M
    moga mieć zasadniczy wpływ na PŁYWY PARTYJNO – OSOBISTOŚCIOWE.
    Chciałbym wierzyć że będa one pro-polskie , pro-panstwowe .
    No cóż dobrze mieć przynajmniej nadzieję

  129. LEWY POLAK pisze: ( 13:06 )
    „Czym sie narazil Mentorowi jego kumpel z podworka, niejaki dyktator Donek, ze zieje do niego taka nienawiscia, ze nawet za dobra monete przyjmuje wrzaski Kempy u Olejnik.”

    Jest jeszcze jeden kumpel „Donka” – niejaki Felek (09:16)

    Bakersfield (14:11)
    Świetnie!
    Dobrze byłoby też: Jarosław Pisarionowicz K.

  130. Żona wróciła z zakupów w miasteczku mocno spóżniona.Napotykając mój wzrok pełen wyrzutów (obiad,obiad) powiedziala,że to przez demonstrację.
    Demonstrację w miasteczku.Na skwerze Jana Pawła II.Wiadomośc trafiła w nastrój .Czekając ,by stłumic narastający głód,oglądałem na CNN,BBC,EuroNews sceny z placu Tahrir.Opanowałem się jednak i nie zapytałem o ofiary.Okazało się,że demonstranci protestowali przeciwko decyzji władz lokalnych o likwidacji dwóch podstawówek.Rodzice i nauczyciele.
    Wspierani przez miejscową Solidarnośc.Podobno burmistrz stwierdził,że dzieci i pieniędzy za mało.
    Demonstranci mieli zdanie odmienne. Żonę sumienie ruszyło i nie czekała na zakończenie.
    Otóż uważam,że to się nadaje do en passant.Ta sprawa ma żywotne znaczenie dla kilkuset ludzi.
    Uważam także,że odwołanie czy też nie odwołanie
    Pana Klicha nie ma żadnego istotnego znaczenia,nawet dla tych co biją pianę na sali obrad.Korowody i podchody w sprawie definicji małżeństwa (dawno ustalonej) takoż.Wstyd o nich wspominac.Tym bardziej w en passant.

  131. Klich dalej będzie ministrem obrony, i nic wielkiego się nie stanie. Każdy może być ministrem obrony. Równie dobrze Gowin, Kempa, Macierewicz, Niesiołowski lub któryś z Kamińskich. Klichowi nic złego się nie stanie. Sitwa partyjna ściele mu już posadę senatora i w ten sposób stracimy kolejnego psychiatrę. A Klich jako psychiatra byłby bardziej przydatny, gdyż jak widzimy choćby z Sejmu zapotrzebowanie na tę specjalizację gwałtownie wzrasta.

  132. Indoor_prawdziwy zniechęcił mnie do podniecania się wysokościomierzami, a nie widzę bardzo ciekawego tematu do „en passant”, choć
    na ciekawą rzecz zwrócił uwagę „walkabout”, który pisze:

    ***Znalezione w sieci: „Dziesięć lat temu do lądowania na Siewiernym podchodził Ił-76. Na tym samym kursie co polski Tu-154M, czyli 259 stopni. Przed przyziemieniem, w dolinie położonej w obszarze podejścia, nagle pojawiła się gęsta mgła. Samolot się rozbił.***

    Proponuję rozbudować ten ciekawy wątek. Na pewno jest godny firmowania przez Pana Passenta. Mam kłopot z tymi kątami, które podaje walkabout (79 i 259). Jak przyłożyć kątomierz? Widziałem z góry lub z tarasów widokowych live, a w Google maps zdjęcia wielu lotnisk. Małe miały po jednym pasie startowym, duże klika i to skierowane różnie. W Siewiernyj spodziewam się jednej marnej płyty betonowej, na której można chyba lądować z jednej lub drugiej strony, a „bokiem” na pewno nie. Gdy nadlatuje samolot na dużej wysokości lub robi drugie i dalsze kręgi to chyba może zniżać się z jednej lub drugiej strony? Mówi się o lądowaniu z Zachodu lub Wschodu. Czy to ma związek z tymi kątami?
    Ił 76, który się rozbił, przeleciał podobno przez te same dolinki co TU 154M. Dawny MAK dopatrzył się dziury w powietrzu, gdy w dolince pojawiła się nagle mgła. Dziwne to zjawisko. Nie wierzę w dziury w powietrzu bez gwałtownych turbulencji podczas burzowej pogody. Przeżyłem to nad Dulles Airport, gdy nad Ziemią szalała straszna burza, łamała drzewa i zalała autostradę do lotniska, o piorunach nie wspomnę. Wtedy na dużej wysokości pojawiły się dziury, do których wpadał Jumbo-jet. Ryk silników i wrzaski pasażerów były prawie synchroniczne (z lekkim przesunięciem fazowym). W Smoleńsku przyszła mgła cicho i morderczo od dłuższego czasu, ale nie wydaje mi się, aby była dziurawa. Nie bardzo widzę, jakie zjawiska fizyczne miałyby doprowadzić do tych dziur bezpośrednio nad ziemią, ale nie da się tego wykluczyć. Pan Miller może to zbadać.
    Gdyby tak było to można zmodyfikować niektóre wnioski obu komisji i odciążyć nieco pilotów.
    Ja mam drobne wątpliwości, bo nurkowanie tupolewa było dopiero w tej małej dolince, gdzie odbyła się ta dziwna historia z dwoma odczytami „100 m” (lot wzdłuż stoku opadającego). Czyżby dziura powietrzna była tylko w tym miejscu? Mało prawdopodobne. Poza tym, czy dziura może samoczynnie zmienić na autopilocie szybkość zniżania? Podobno robi to pilot pokrętłem. Pamiętam, że wpadanie do dziury i ryk silników wyciągających z dołka były prawie równoczesne. Miałem wrażenie swobodnego spadku na dużą głębokość. Piloci KLM reagowali w ułamku sekundy, a od 100m do 100m w Smoleńsku było prawie 8 sekund i nikt nie mówił: „Uwaga, dziura”, ani nie zwiększył gwałtownie mocy silników. Pewnie dopiero zauważyli we mgle wznoszący się stok i brzózki i to wywołało reakcję.

  133. Jasny Gwincie
    Piszą, że ma być za dwa tygodnie odwoływany przez samego Donalda Tuska – po odczytaniu raportu o katastrofie. Tego po ktorym się mamy zapowietrzyć z wrażenia. Ma też byc ponoć odwolany minister Arabski. Za to minister Sikorski – trzeci ze strony rządu odpowiedzialny za przygotowanie lotu smolenskiego – ma przejść na miejsce odwołanego Klicha. Tak ludowcy tłumaczą swoj dzisiejszy akt prostytucji politycznej. Jeden Kłopotek tylko tak całkiem się nie oddał – tylko troszkę… .
    Tak więc zbierajmy siły na bolesne doświadczanie raportu. Już mnie ściska …
    Pozdrawiam

  134. Szanowny Panie Danielu!
    Na początku artykułu zamieszzca Pan rozważania swoje i innych osób na temat, czy premier Tusk powinien objąć przewodnictwo polskiej komisji do zbadania katastrofy smoleńskiej. A ja dziwię się, że powołał ją właśnie Premier i jej przewodniczącym uczynił ministra spraw wewnętrznych Millera, skoro zgodnie z art. 140 ust. 1 ustawy Prawo lotnicze „badanie wypadków i poważnych incydentów lotniczych w lotnictwie państwowym prowadzi Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego powoływana przez Ministra Obrony Narodowej w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw wewnętrznych”. A więc tę komisję powinni powołać obaj ww. ministrowie, a jeden z nich nie powinien być jej przewodniczącym, gdyż w państwie prawa minister nie powinien stawiać siebie na czele organu, który sam powołuje. I oczywiście taka komisja jest powołana zgodnie z Prawem lotniczym, i to ona powinna prowadzić to badanie, jeżeli uzna się, że wyniki badania tej katastrofy przez MAK są niewystarczające. A może są dwie komisje badania wypadków lotniczych lotnictwa państwowego: jedna powołana zgodnie z Prawem lotniczym a druga na podstawie jakiegoś okólnika Premiera. Być może są jakieś przepisy prawa, które do kompetencji premiera zaliczają powoływanie komisji specjalnych w nadzwyczajnych przypadkach nieszczęść, ale dla tych ogólnych przepisów ustawa Prawo lotnicze ma charakter lex specjalis i wyłącza stosowanie prawa ogólnego. Ale w RP, rzekomym państwie prawa, osoby stojące na czele centralnych organów państwa uważają, że są ponad prawem. Już niegdyś p. Bronisław Komorowski jako Marszałek Sejmu tolerował niezgodne z prawem piastowanie urzędu w administracji przez posła z PiS, a obecnie ten stan bezprawia w Sejmie, strażniku praw, toleruje obecny Marszałek. To obyczaje z czasów Polski Ludowej.
    Nie znalazłem na portalu internetowym Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego treści aktu jej powołania. Jeżeli więc jest prawdą, jak twierdzi W. Waszczykowski (członek PiS „nierejestrowany”), że w treści tego aktu, podobno zarządzenia Premiera, znajduje się stwierdzenie, że Komisja ta działa pod nadzorem premiera, to znaczy, że nie jest niezawisła w orzekaniu, ponieważ premier sprawując nadzór, ma prawo nie tylko kontrolować jej działanie, ale także w wyniku tej kontroli wydawać obowiązujące ją decyzje pokontrolne.
    Czyżby zasadniczym celem tej Komisji było udowodnienie, że nieodpowiedzialne wystąpienie premiera Tuska po otrzymaniu projektu raportu MAK, w którym stwierdził, że raport ten jest nie do przyjęcia przez niego, ponieważ całą winę i odpowiedzialność za wypadek raport przypisuje „stronie polskiej”, pomijając współwinę „strony rosyjskiej”. Świadczyło to, że polski Premier nie rozumie zasady i sensu badania wypadku lotniczego, które to działanie ma charakter techniczny a nie polityczny. Ta niemądra wypowiedź powstrzymała poprawę stosunków polsko-rosyjskich i stała się wodą na młyn „zamachowców” z PiS i z PiS – schizmy.
    Premier czterdziesto milionowego państwa powinien takie sprawy rozważać z udziałem kompetentnych doradców zanim wypowie się na ich temat publicznie.
    Przykład rosyjski powołania premiera Putina przez prezydenta Miedwiediwa nie ma znaczenia, ponieważ może rosyjskie prawo taką procedurę przewiduje, a jeżeli nie to działanie władz Rosji niezgodne z rosyjskim prawem nie upoważnia władz Polski do nieposzanowania prawa polskiego.
    Indoor_prawdziwy (2011-02-02, godz. 23:290 ma świętą rację pisząc: „najważniejsza jest JAKOŚĆ PSIAKOŚĆ. Jak jakością raport dorówna uwagom, to lepiej niech nie kończą. Po co się dalej ośmieszać.”. Od siebie dodaję, że jeżeli raport Komisji min. Millera będzie napisany w tym stylu jak publiczna prezentacja członka tej Komisji mjr pil. Roberta Benedicta, to ośmieszenie będzie jeszcze głębsze. Tak to jest, jeżeli ekspertyzy pisze się na zamówienie polityczne, w tym przypadku dla uzasadnienia nierozważnej wypowiedzi Premiera.

  135. Tak mi coś po głowie chodzi, że prezesowi PiS marzy się taki egipski wariant przeciwko rządowi i Prezydentowi. Podgrzewa atmosferę w każdą miesięcznicę i nic….

  136. Therese Kosowski pisze:

    2011-02-04 o godz. 17:47

    „Sebastian pisze:
    “czy Polska za czasów premierów: Mazowieckiego, Suchockiej ,Pawlaka, Buzka , Cimoszewicza, Marcinkiewicza- była w “Europie i na świecie?…”
    No, jakoś tam była…
    ==============================

    Szanowna Therese Kosowski,

    Chochlik sprawił, że nie napisałem słowa OBŚMIEWANA, była. Moderator rozdzielił moje sprostowanie od mojego wpisu o jeden „takt” i… cały Twój wysiłek w odpowiedzi na mój wpis był jakby trochę obok…

    Po Twoim:
    „Therese Kosowski pisze: 2011-02-04 o godz. 11:34

    Polacy, zdaje się, tak przywykli do (obcych) rządów zaborców, że nie są w stanie zrozumieć, kim dla Polski jest ktoś taki jak Donald Tusk. PIERWSZY RAZ, że Polska nie jest wyśmiewana w Europie czy na świecie. Naprawdę,PIERWSZY RAZ…”
    ===================================

    proponuję do wymienionych przezemnie premierów dorzucić Leszka Millera i z życzliwością w odczytaniu sensu mojego zapytania – odpowiedzieć precyzyjnie, o co bardzo Ciebie proszę. Jeśli zdecydujesz się na ustosunkowanie się do mojej prośby, to bardzo proszę jeszcze o napomnknięcie , co miałaś na myśli pisząc :”Nic podobnego! Zdziwiłbyś się, gdybyś wiedział, że ludzie ze sfer “politycznych” Zachodu są doskonale zorientowani.”. Oczywiście, proszę o utrzymanie kursu, w oszarze Twoich wpisów…

    Pozdrawiam,Sebastian

  137. Pytanie quasi filozoficzne: dlaczego w imię szeroko pojmowanej kultury demokratycznej łatwo usprawiedliwiamy zachowania amoralne? Rozumiem, że PO miała na poziomie idei wprowadzić rządy cywilizowane (w porównaniu z PiS), kulturalne, oparte na dysputach i uwzględniające zasady protokolarne. Sama głosowałam na Tuska, więc cały proces jest dla mnie ze wszech miar zrozumiały. Po czasie jednak nachodzi mnie pewna refleksja. Tusk kłamał odnośnie podatków i wielu innych rzeczy. To jest niemoralne, ale jakoś przechodzimy nad tym do porządku dziennego. Rosja, która z natury swej jest imperialna i nieco (w azjatyckim stylu) dzika, nie raz w historii dowiodła, że w ocenie własnej nie jest i nigdy nie będzie obiektywna. Niemniej w imię szeroko pojętych norm demokratycznej współpracy międzynarodowej bez zwątpienia ufamy rosyjskim diagnozom i wynikom dochodzenia. To wbrew rozsądkowi! Rozumiem, że najbardziej prawdopodobną alternatywą dla postępowania zgodnego z demokratycznym protokołem jest agresja i skrajny pisowski nacjonalizm. Dlaczego jednak wybieramy mniejsze zło? Dlaczego tak łatwo oddzielamy politykę od moralności? Dlaczego dla odmiany nie oddzielimy poglądów od oceny i nie spróbujemy spojrzeć na to, co się dzieje, z punktu widzenia moralności, etyki i zasad zdrowego rozsądku? Czy nie jesteśmy czasem świadkami pewnej społecznej degrengolady przeprowadzanej w imię protokołu?
    Być może moje uwagi brzmią naiwnie, a quasi filozoficzne pytanie imputuje całkowity brak wiedzy politycznej. Nie będę się z tym kłócić, bo jestem filologiem, a nie politologiem i wolę książki od obrad sejmu. Może jednak warto by się zastanowić nad tym jak łatwo dziś zapomina się o zasadach – tych cennych i podstawowych – o uczciwości, rozsądku i etyce?

  138. Ktos, moze Pan, Panie Redaktorze Passent, powinien zajac sie gleboka analiza poziomu dziennikarstwa TVN. Setki tysiecy mlodych ludzi wzoruja sie na tym co widza i slysza w TVN i TVN24. A to jest katastrofa !

  139. @Kropkozjad pisze:
    2011-02-04 o godz. 22:55

    Popieram w całej rozciągłości.

  140. Antoniusie!
    „***Znalezione w sieci: „Dziesięć lat temu do lądowania na Siewiernym podchodził Ił-76. Na tym samym kursie co polski Tu-154M, czyli 259 stopni. Przed przyziemieniem, w dolinie położonej w obszarze podejścia, nagle pojawiła się gęsta mgła. Samolot się rozbił.***

    Proponuję rozbudować ten ciekawy wątek.”

    Proponuję rozbudowę zacząć od sprawdzenia czy jest to w ogóle prawda. Z tego co mi wiadomo nawet najstarsi górale smoleńscy nie mogą ni cholerę takiego wypadku sobie przypomnieć. Kolejna PiS-o teoria ot co. Ale rozbudować możesz.

  141. ” Piloci KLM reagowali w ułamku sekundy, a od 100m do 100m w Smoleńsku było prawie 8 sekund i nikt nie mówił: “Uwaga, dziura”, ani nie zwiększył gwałtownie mocy silników. Pewnie dopiero zauważyli we mgle wznoszący się stok i brzózki i to wywołało reakcję.”
    Nie mówił „Uwaga, dziura” tylko powiedział „w normie”. Żeby tak powiedzieć to pierwszy pomiar musi pochodzi z jednego wysokościomierza, drugi zaś drugiego. Tak się składa, że rzeczywiście podczas pierwszej „100” ten barometryczny pokazał 100 metrów (radiowy tez, ale na raz można tylko patrzeć na jednego).
    Różnicę zaś można akceptować, jeśli zakłada się , że pierwszy jest fałszywy.
    Co do tego co jest pewne to nie musisz zgadywać, tylko są dane z parametrami lotów. Pilot reaguje na sygnał „niebezpieczna wysokość” ustawionego na 60 metrów. Widać gołym okiem.

  142. Doradzam zainteresowanym spokojnie w czasie weekendu przeczytać tekst Piotra Kuczyńskiego, który klarownie wyjaśnia kulisy wielkiego przekrętu OFE.
    A Balcerowicz niech się wreszcie weźmie do roboty i do nauki, i nie robi wody z mózgu.
    http://kuczynski.blogbank.pl/2011/02/04/nieporozumienia-w-dyskusji-o-systemie-emerytalnym/#comments

  143. p.Bacewicz!…nie tylko media, nie tylko!. Pani Kempa (bylo nie bylo, exwiceminister mowi do Olejnik: „…sprawy dotyczace dotyczenia tych spraw”, a prokurator generalny: „…za poltorej miesiaca”. Zreszta co trzeci DZIENNIKARZ czy polityk mowi podobnie.

  144. @Sebastiana

    Jeszcze raz postaram się Ci odpowiedzieć.
    Więc ten chochlik ;-)), o którym piszesz nie zmienia tu wiele. Owszem, Leszek Miller zdobył uznanie (mediów, polityków, zainteresowanych obywateli), kiedy twardo pertraktował warunki wstąpienia Polski do UE. To się podobało. Po wstąpieniu do UE Polska od początku była traktowana na równi z innymi.

    Ale po dojściu do władzy Kaczyńskich wydawało się, stary a wszystkim znany wizerunek Polski jednak się potwierdza. Dopiero Tusk zmienił ten trend.

    Myńlę, że dość jasno to napisałam.

    Zdania, szczególnie ostatniej części: „proszę jeszcze o napomnknięcie , co miałaś na myśli pisząc :”Nic podobnego! Zdziwiłbyś się, gdybyś wiedział, że ludzie ze sfer “politycznych” Zachodu są doskonale zorientowani.”. Oczywiście, proszę o utrzymanie kursu, w oszarze Twoich wpisów…” nie rozumiem.

    http://wyborcza.pl/1,86116,9052649,Bycie_Czechem_nie_jest_grzechem.html

  145. Zostałem słusznie zastopowany przez Sławka i już niczego nie „rozwinę” na temat katastrof, nawet gdy mi się kiszki skręcają na widok przeczytanych w internecie głupstw (deklaracja – daj Boże wytrzymać!).

  146. Anastazja pisze:
    2011-02-04 o godz. 23:09

    Takie zachowania określamy mianem „miesiączki psychicznej”

  147. Może to też się nada?

    Pan Hartman, lansowany ostatnimi czasy na medialną gwiazdę (choć jeszcze nie każą mu tańczyć, ani pruć na łyżwach), po swych autorytatywnych, choć pozbawionych racjonalnych argumentów wynurzeniach odnośnie in vitro, znowu chce robić za wyrocznię (nawet brodę niczym sam Marx zapuścił, pewnie by wyglądać na poważniejszego i mądrzejszego, niż jest w istocie), bowiem wysmarował obok artykuł zatytułowany „Ignorancja w służbie obłudy”. I wszystko byłoby OK, chłop ma prawo pisać, jak wszyscy, nie czepiałbym się w ogóle – gdyby nie treść. Po tytule wnioskowałem, że to będzie samokrytyka. Ale gdzież tam!

    Mądrala żali się, że etyka, która będzie w szkołach, jeśli będzie, to będzie etyka, tfu, katolicka! I że już jest! Jakże to charakterystyczne. Shylock u Szekspira szemrze sobie pod nosem w kierunku Antonia: „To chrześcijanin, więc go nienawidzę”. Dodaje „Lecz bardziej za to, że głupiec nikczemny pożyczki daje gratis, obniżając procent…” Ale to nie ma związku. Chyba.

    Pisze służbowo ubawiony, że „studenci myślą, że etyka to jakieś nauki moralne”. Wg niego nie! Etyka wg p. Hartmana jest subiektywna. Wnioskować można, że etyczny ze swego punktu widzenia jest zarówno chciwy lichwiarz Shylock, jak i Antonio z sercem na dłoni. Etyka to szerokie pojęcie, wg p. Hartmana.

    Stawia dość popularną gdzieniegdzie tezę: „Gdy ktoś uważa, że nikt nie jest lepszy od pozostałych i nie ma prawa oceniać innych, to pobrzmiewa w tym gotowość do rozgrzeszania się z góry niemal ze wszystkiego”. To jest jasne od wieków. Żadna tajemnica, że podobni p. Hartmanowi w ich mniemaniu są przecież lepsi od pozostałych, mogą i mają prawo osądzać każdego, więcej nawet mogą, mogą każdego dowolnie karać, np oblewając ołowiem.

    Ja bym p. Hartmana zgłosił do Nagrody Nobla, bo to wielki odkrywca, istny rewolucjonista myśli, można by rzec – twierdzi na przykład, że etyka nie wywodzi się z religii, a jest skutkiem „codziennego myślenia o dobrym i złym postępowaniu” (sic!). Dodaje, że wiele jest systemów i przekonań etycznych. Toż to geniusz. Sami Państwo pomyślcie, ilu z was przed wyjściem do roboty siada sobie na krześle i myśli uparcie, co to wczoraj zrobiliście dobrze, a co źle – oczywiście wg waszego indywidualnego systemu etycznego. Wszyscy tak robią – taki standard na swiecie.

    Mówi, że własne przekonania człowieka, są ważniejsze, i bardziej moralne, niż przestrzeganie reguł, „mających zagwarantować mu przyzwoitość i niewinność”. To jasne jak słońce, a przykładów pod ręką jest bez liku, choćby Hitler, Stalin, Pol Pot, czy Bush – wszyscy oni mieli silne, własne przekonania, i z pewnością nie przestrzegali reguł, pewnie dlatego, że, jak dowodzi dalej p. Hartman, „posłuszeństwo dogmatom i autorytetom w poszukiwaniu spokoju sumienia jest etyczną miernotą”. Oni miernotami raczej nie chcieli być, nie byli więc posłuszni dogmatom, to wyjątkowi moraliści.

    Do nauczania etyki nie wystarcza zdaniem p. Hartmana zwykłe, uniwersyteckie wykształcenie filozoficzne. Potrzebne są jeszcze kursy, tylko p. Hartman nie może się zdecydować, roczne, czy dwuletnie? Nie mówi też gdzie te kursy miałyby się odbywać, ale zakładam, że najlepiej w jakimś cieplejszym klimacie.

    Słowem, religia, szczególnie już, tfu, katolicka to zgroza, ale etyka, jeśli miałaby być oparta na jakimś fundamencie moralnym też jest do bani wg p. Hartmana, bowiem nie istnieją żadne „ogólnie przyjęte wartości”, jak twierdzi. Dla niego pewne nie.

    Obrazek zdobiący artykuł przedstawia księdza stojącego przed tablicą szkolną, trzymającego w ręce krzyż, który robi jednocześnie z literę w napisanym na tablicy słowie „etyka”. Bardzo nośne. Założę się, że p. Hartman, jako rycerz zakonu B’nai B’rith byłby szczęśliwy, gdyby temu księdzu wyrwać wraży krzyż z ręki, a w zamian wetknąć menorę.

    W jednym się zgodzę z p. Hartmanem: „hipokryzja, polegająca na rzekomej trosce Kościoła i państwa o etyczne wykształcenie młodzieży, uzyskała zadziwiającą nadbudowę. Owo drugie piętro obłudy polega na przewrotnym zastosowaniu idei liberalnej”

    To racja, zmieniłbym tylko w tym zdaniu wyrażenie „trosce Kościoła i państwa” na „p. Hartmana”.

  148. TJ wpis z 04.02. 18:1To co napisałem jest moją fotografią stanu rzeczy w kraju między Odrą i Bugiem. Jezeli trzecia część obywateli daje się uwieść „narracji” JK i AM to można mówić o rozsądku? Czy dwieście kilkadziesiąt milionów PLN za kilometr drogi szybkiego rochu to przejaw odpowiedzialnego wydawania publicznych pieniędzy i odpowiedzialnego rządzenia? Nie wracam już do roztrwonionego za grosze majątku narodowego. Dlaczego zdecydowana większość mediów unika jak ognia ruszenia tematów związanych z panoszeniem się funkcjonarjuszy kk i zakłamywaniem przestrzeni publicznej – to jest wiarygodność?
    Nia mnie chudopachołkowi podawać recepty na zatrzymanie tego pędu do samozagłady, ale trzeba słuchać mądrych ludzi ( a są i tacy) i mówić o tym tam gdzie można. A na koniec: w „słusznie minionych czasach” zrobiłem wszystko co możliwe, aby moje dzieci nie wyemigrowały z kraju Dziś wnukom radzę wyjechać jak najdalei od naszego domu wariatów.

  149. Uzupełnię, wyczerpujacy i rzeczowy wywód Kropkozjada.
    Ta ekipa od samego poczatku, pokazała swój nonszalancki, stosunek do prawa, nawołując do jego nieprzestrzegania, poprzez niepłacenie abonamentu RTV. To nawet trudno skomentować. Najgorsze jest to, że ten trend się utrzymuje.
    PS. Pewien pisowski senator obrazowo to wyjaśnił. Na pytanie, czy aby nie nawołuje do łamania prawa odparł: to ja stanowię prawo;
    Nie on jeden, zdaje się tak to pojmuje. ONI są prawem.

  150. Therese Kosowski pisze:

    2011-02-05 o godz. 11:24
    —————————–
    Szanowna Therese Kosowski,

    zacznę od końca:
    uwzględniając naszą dotychczasową, krótką wymianę myśli podczas której pozwoliłem sobie powiedzieć:”… my tutaj w kraju nie mamy prawdziwego pojęcia -jak się sprawy mają, a co dopiero mają widzieć obserwatorzy z zewnątrz? Z zewnątrz- widać głównie wyreżyserowane, wystudiowane gesty…”
    Najzwyczajniej w świecie ,chciałem sią dowiedzieć, w jakich sprawach z polskiej polityki” ludzie ze sfer “politycznych” Zachodu są doskonale zorientowani…”, za które tak cenią premiera Tuska…?Dookreślenie: ” Oczywiście, proszę o utrzymanie kursu, w obszarze Twoich wpisów…”- oznacza właśnie kontekst z dobrą opinią premiera Tuska u owych ludzi.
    Wdzięczny byłbym za jeden konkretny oraz istotny przykład, na poparcie Twojej tezy
    Przypominam, że brzmi ona :”PIERWSZY raz, że Polska nie jest wyśmiewana w Europie czy na świecie. Naprawdę, PIERWSZY raz! „, na co ja przedstawiłem kontrargument :”Przyzna Pani, że kiedy nie wiadomo z czego się śmiać, bo wszystko toczy się “ruchami robaczkowymi”- to fakt obśmiewania, byłby kompromitujący dla obśmiewających/ jak w śmianiu się do sera/…”W między czasie uzyskałem u Ciebie potwierdzenie, że za rządów Leszka Millera Polska na pewno nie była obśmiewana na Zachodzie, więc Tusk nie jest już pod tym względem PIERWSZYM…
    Jestem bardzo otwarty, na wszelkie rzeczowe, pozytywne opinie o rządzeniu ekipy premiera Tuska. W końcu – ja mam tu swoje życie…

    Podsumowując, podzielę się z Tobą, moim czuciem podobnych problemów, jakie poruszyliśmy, które dotyczą Polski.
    W mojej ocenie, Zachód- ma „pod skórą” zakodowane widzenie Polski i Polaków jako kraju i narodu …trochę dziwnego, który jest na początkowym etapie budowania prawdziwego szacunku dla siebie. Niewiele potrzeba, aby nas obśmiewać i traktować lekceważąco-pobłażliwie, nawet arogancko /np . Chirak :”Polska straciła okazję żeby siedzieć cicho.” /.
    Prezydent Bush jr. często był groteskowy, Berlusconi, nie mniej. Gdyby polski prezydent, czy premier. popełniał takie „lapsusy” zachodnie media i tzw. opinia publiczna- wdeptałyby go w ziemię.
    Sam w ubiegłym roku w jednej z niemieckich firm , prezentowałem pewien nowatorski produkt technologiczny. Oczywiście na „dzień dobry” doskonała poprawność obyczajowa, 100% otwartość, pełna kultura…
    Po podaniu pierwszych, kluczowych parametrów, zebrani wybuchnęli śmiechem.
    Kiedy im odeszło, zapytałem niespeszony- „Co ja przegapiłem, żeby też się pośmiać?” Oni na to, jeden przez drugiego: „Takich absurdów ‚parametry/ oni w życiu nie słyszeli, cha. cha., cha…”
    -„Dlaczego absurdów?” zapytałem
    -„Bo mu doskonale wiemy na co Was Polaków stać. Przecież takich parametrów, jakie wymieniłeś- to nawet my, nie będziemy mieć za dziesięć lat, cha, cha, cha…”

    Wtedy , uruchomiłem modelowy proces i spokojnie poszedłem na bok popić kawę.
    Kiedy sobie popatrzyli , z wesołej rubaszności, przeszli na formę – rażącej naduprzejmości.
    Ciekawostką jest to, że w Polsce za rządów obecnej ekipy- projekt duchowo wsparła tylko jedna, młoda urzędniczka…

    Pozdrawiam, Sebastian

  151. Pytanie techniczne,
    Czy naprawdę
    nikomu tutaj nie przeszkadza to, że nie ma możliwości, komentowania danego wpisu bezpośrednio pod tym wpisem? Czy dla komentujących tutaj nie ma znaczenia, że ich komentarz do wpisu w pierwszej dziesiątce, znajduje się na miejscu 120-tym? Z przykrością stwierdzam, że Polak całkiem dobrze czuje się w bałaganie, bo to jest zwykły bałagan i indolencja organizatorów tego bloga. Nie tylko tego zresztą, bo tak jest chyba na wszystkich blogach Polityki. I chyba nic się nie zmieni bo nikt się o zmianę nie upomina.

  152. No to se pan go broń i całego tego nierządu. Ja dziękuję, postoję. Ale nie pij pan z rozpaczy, na pisuar też głosu nie oddam. To zbyt żałosna alternatywa. Ale cóż jaki kraj – taki wybór: między cholerą a syfilisem.

  153. „Jestem już chyba ostatnim obrońcą Donalda Tuska, ale – co tam – jeszcze go pobronię”. Panie Redaktorze, jakim tam ostatnim? Jest ich wielu, ja też! Oczywiście błędów przypisywać premierowi można dużo, ale jego przeciwnikom jeszcze więcej. Ów zarzut, że nie stanął na czele polskiej komisji „smoleńskiej” jest śmieszny – Polska to nie Rosja, tam liczy się propaganda bardziej niż w Polsce; Tusk postąpił rzetelnie desygnując do tej roboty odpowiedniego ministra, który nie tylko firmuje ale i rzeczywiście haruje.
    Donald Tusk jest dla Polski wielkim szczęściem. Dlaczego? Bo nie widać poza nim w PO nikogo o tak silnych nerwach i zdolnościach do trzymania kursu na normalność. A „osobowości” z innych partii? Już ich nie ma, została mizeria, o której szkoda gadać.

  154. adamjer pisze:
    2011-02-05 o godz. 14:37

    „Donald Tusk jest dla Polski wielkim szczęściem. Dlaczego? Bo nie widać poza nim w PO nikogo o tak silnych nerwach i zdolnościach do trzymania kursu na normalność. A “osobowości” z innych partii? Już ich nie ma, została mizeria, o której szkoda gadać.”

    Rece opadaja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Gdzie twoja inteligencja ???????????
    Bo Donek Tusk pozbywa sie wszelkiej konkurencji. Gdybys byl zagrozeniem dla jego kultu jednostki to bys wylecial,… i tyle !

    Zaledwie dwa dni temu Donek przypomnial o tym Schetynie.

  155. I to się powinno chyba nadać.

    Na stronie Michaela Moore’a pod zdjęciami młodych Egipcjan jest wielki nagłówek ” Who We’ve Killed” (kogo zabiliśmy)

    W mediach co rusz podnoszona jest kwestia, że 80 milionowy Egipt otrzymuje od podatników USA 1,5mld dolarów rocznie (i tak dwa razy mniej niż kilkumilionowy Izrael). Jednak nikt nie mówi, że to pieniądze nie na pomoc dla Egipcjan, a na utrzymanie aparatu represji, nadzorowanego przez CIOSAD, a mającego trzymać ich w ubóstwie za twarz. Potomkowie faraonów się znaleźli.

    To dzięki temu 1,5 miliarda zamordowano tam w trakcie obecnych demonstracji 33 osoby, do dziś, więc pytanie/stwierdzenie Amerykanina – Who We’ve killed – jest jak najbardziej na miejscu.

    Podobne pytanie możemy sobie zadać tu w Polsce, patrząc na zdjęcia ofiar w Iraku, czy w Afganistanie. Trudno byłoby przejrzeć fotografie wszystkich, którzy także dzięki nam zginęli.

    Panie Prezydencie Komorowski, głosowałem na Pana i popieram ten rząd, ale bądź Pan poważny, co z Pana obietnicą wyborczą, wycofania naszych żołnierzy z Afganistanu?

  156. Sebastian pisze:
    „W mojej ocenie, Zachód- ma “pod skórą” zakodowane widzenie Polski i Polaków jako kraju i narodu …trochę dziwnego…”

    No właśnie, chociaż to zbyt łagodnie powiedziane. A Tusk właśnie z tą jego kompatybilnością do Zachodu – a o to ważne – przełamał ten wizerunek definitywnie.

    Jak już wspomniałam, sama akcesja do Unii Europejskiej była tą czarodziejską różdżką przenoszącą Polskę z dzikiego wschodu do Europy. Kaczyńskim jednak udało ten pozytywny trend zatrzymać. Jak już wspomniałam, nie im przypisawano winę, ale polskiemu wyborcy.

    Sebastianie, myślę, że temat już jest wyczerpany.

  157. jasny gwint 10:40

    Przeczytałem wpis na blogu PK, do którego link podałeś.

    Zgadzam się z większością (wszystkimi?) tłumaczeniami „nieporozumień”.

    Ale problem w tym, że taka zgoda (czy jej brak) zależy od kilku najbardziej podstawowych założeń, jakie każdy z nas przyjął w którymś momencie (momentach) życia. Nawet niewiele mają one wspólnego z ekonomią, te nasze osobiste założenia. Ani nawet z matematyką czy logiką. To są wręcz przedwerbalne nastawienia związane z najbardziej podstawowym rozumieniem tego, jak funkcjonuje świat, jak rozumiemy społeczeństwo i swoje w nim miejsce.

    Czy uważamy, że najważniejsza jest autonomia jednostki, czy dobro wspólne?
    Czy uważamy, że przyszłość da się racjonalnie przewidzieć na podstawie doświadczeń przeszłości, i w jakim stopniu, czy też nie?
    Czy bardziej skłaniamy się ku egalitaryzmowi, czy elitarności?
    Czy mamy mniej czy więcej?
    Czy jesteśmy intelektualnie i fizycznie lepiej „wyposażeni” czy gorzej?
    Czy w życiu dotychczas nam się raczej powodziło, czy raczej mieliśmy pecha?

    I z tego punktu widzenia oceniamy argumenty. Wobec tego raz bardziej będą nam pasowały argumenty PK, a raz LB. Raz Rybińskiego, a raz Bratkowskiego. Raz Tuska a raz Kaczyńskiego. Bez względu na to czy są one logiczne, zgodne z matematyką itp. Dlatego to takie trudne. Nie tylko w Polsce zresztą.

  158. „Jestem już chyba ostatnim obrońcą Donalda Tuska, ale – co tam – jeszcze go pobronię.”

    Jeszcze raz odniosę się do tych słów. Panie Redaktorze słowa te emanują głęboki pesymizm, pesymizm, który sprawę, za którą się Pan ujmuje, właściwie pogrąża.

    Myślę, że jednak trzeba będzie jeszcze trochę powalczyć, czyli wykazać, że Tusk jest naprawdę OK.

  159. @ Kartka z podróży

    Dopiero teraz „natkłem się” na pana notkę do mnie:

    „Jurek Cedro
    Ponieważ Mucha mi się podoba jako kobieta a zarazem jedna z nielicznych sensownych postaci w PO pozwolę sobie zamieścić całość jej rozważań o znudzonych staruszkach i chorych biodrach…”

    Otóż ja nie zarzucałem Musze, że jest brzydka i nie może się podobać, tylko że brzydka była jej wypowiedź o starszych ludziach. Mimo sprostowań, brzydotę języka Muchy dostrzegło nawet kierownictwo PO, skoro zdjęło ją z numeru jeden na lublińskich listach wyborczych.

    @ antonius

    Podobny problem ze spóźnionym natknięciem się na notkę do mnie. Stwierdza pan, że ciąganie pilotów Jaka-40 po komisjach teoretycznie jest hipokryzją, ale że to samo powinno spotkać żyjących pilotów Tu-154 w dniu 7 kwietnia. Też jestem tego zdania, ale obawiam się, że pomysł taki nie znalazłby uznania ani w oczach Tuska, ani Putina – za dużo by się tam mogło znaleźć kompromitujacych materiałów do badań porównawczych, uderzających w bylejakość obu rządów.

  160. „Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny. Ideologia tych panów to jest to, żeby w Polsce zapanował socjalizm z ludzką twarzą. To jest widmo dla mnie zupełnie nie do zniesienia – no, jak jest potwór, to powinien mieć twarz potwora. Ja nie wytrzymuję takich hybryd; ja uciekam przez okno z krzykiem.”

    – Zbigniew Herbert

    P.S. Link do filmiku w którym to śp. Z.Herbert osobiście wypowiada te słowa
    http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=7zNEbvYKSxI

    Oś Moskwa – PIS ? To się nazywa odlot!!

  161. Jurek Cedro
    Myślę, że wyrwane z kontekstu słowa Muchy byly tylko pretekstem do usunięcia jej z pierwszego miejsca na lubelskiej liscie PO.
    Pozdrawiam

  162. dziadek Ignacy
    A w „cudzysłowiu” prawie wszyscy.
    Pozdrowienia

  163. Po co ze wstrętem głosować na PO, mieć jakieś odruchy wymiotne, kiedy można z dziką rozkoszą zagłosować na SLD i Napieralskiego, na PiS i Kaczyńskiego, na PSL i Kłopotka albo na PJN i Jakubiak.
    Gorszy wybór?
    Trzeba się zdecydować. Jest do wyboru cała plejada partii od lewa po centrum i prawicę. Ja reaguję ze wstrętem ale na to narzekanie, że nie ma w czym wybierać. Jak ktoś nie lubi spokoju może wybrać niepokój. Jego sprawa. A jak nie może się zdecydować, pozostać w domu.

  164. Czy wy sie kiedys opamietacie?? Mam pytanie?Czy gdyby nie zginal w tej katastrofie nijaki Kaczynski,dalej mielibyscie jezorami o tym wydarzeniu??Moja babcia nieboszczka powiedziala by „na litosc boska miejciez boga w sercu”Ja przyjmuje to inaczej.Zlorzyliscie trupa na Wawelu.Czyz to nie wystarczy??Chyba nie ,bo moj ojciec ciagle majaczy o Sikorskim!Ilez mozna???Polska kaszana gora!!Slonecznosci !!

  165. wypracowanie pana MICHALA o pogladach pana prof.Hartmana jest dowodem niezwyklej pracowitosci pana MICHALA. Tym bardziej, ze pisany byl w niedziele i to na dodatek w obiadowej porze.

  166. AD „Blogowiczów zachęcam do nadsyłania uwag w stylu „to się nadaje do en passant” ”
    No więc proszę: mieszkam w lubuskiem, wino w dyskoncie w ZG kosztuje 12 pln, a to samo albo lepsze za Odrą 1.50-1.90 euro. Kto za tym stoi?
    I niech mi nikt nie insynuuje, że tanie i brak mi wyrobienia, bo mu brzydko odpiszę. Pozdrowienia dla DP. PS Smoleńska mam dosyć.

  167. HAMILTON: Dzięki za dobre słowo! Komplement od takiego mistrza felietonu jak Pan, to duża satysfakcja. Ale gdzie Pan się podziewa, dlaczego Pan nie pisze? Brak mi Panskich tekstów. I cieszę się ze spotkania na blogu. Do zobaczenia w realu lub w wirtualu!

  168. ANCA_NELA
    2011-02-05 o godz. 12:53

    „Miesiaczka psychiczna ” – To sie nadaje. Pozdr.

  169. Wielce Szanowny Panie Danielu,

    Mamy wieczorny zwyczaj, z mezem, czytania do poduszki. Po raz drugi zabralismy sie za Pana CODZIENNIK. Czytamy z najwieksza przyjemnoscia podziwiajac trafnosc i aktualnosc pana ocen, a takze poczucie humoru.

    Mamy nadzieje, ze moze wkrotce pojawi sie ciag dalszy. Prosilam Pana o to tu na Pana blogu natychmiast po pierwszym czytaniu. Ale to drugie, jest nawet lepsze.

    Prosze, blagam nie sprawic nam zawodu, bo pana CODZIENNIK to tez wspaniala lekcja wspolczesnej historii.

    NIECH PAN PISZE DLA POTOMNOSCI, jestem pewna ze bedzie wdzieczna tak jak ja kiedy wezme nastepny tom CODZIENNIKA do reki.

  170. Therese Kosowski pisze:

    2011-02-05 o godz. 15:14
    —————————–
    Szanowna Therese Kosowski,

    dla pełnego wyczerpania tematu, pozwolę sobie , na kilka luźnych uwag:
    1.mentalności narodów , nie zmienia się z dnia na dzień. Dopóki nasi imigranci w krajach europejskich, na wstępie każdej niomal rozmowy o ich relacjach z europejskimi tubylcami powtarzają, że „nie mają żadnych kompleksów jako Polacy”, a owi tubylcy na wstępie zapewniają, że nie mają do Polaków żadnych uprzedzeń, to jak twierdzi mądrość ludowa -„niewinny się nie tłumaczy”…
    2.w relacjach między narodami, nie ma spraw załatwionych definitywnie
    3.Kaczyńscy- to nie moja bajka , ale to nie byli kompletni debile, którzy we wszystkim byli tylko śmieszni i głupi. Śmiem twierdzić, że w ciągou 3-5lat , Europa się przekona, że w rozumieniu polityki, zwłaszcza moskiewskiej oni akurat mieli sporo racji.
    Tamten czas , minął bezpowrotnie, ustawienia figur na szachownicy zmieniły się, i np.nasze obecne wciąganie Europy w wyzwolenie Białorusi- może okazać się już nie śmieszne, tylko , logiką dziejów – nieciekawe,etc…
    Koniec. Kropka. Dziękuję za rozmowę

    Pozdrawiam,Sebastian

  171. Kartka z podróży (17:08): „Myślę, że wyrwane z kontekstu słowa Muchy byly tylko pretekstem do usunięcia jej z pierwszego miejsca na lubelskiej liscie PO.”

    A prawdziwym powodem usunięcia Muchy z pierwszego miejsca było niby co? Niekompetencja? Nadmiar kompetencji? Pozytywny stosunek posłanki do czarujących prowokacji Palikota? Kablowanie partyjnych sekretów PiS-owi? Wypowiada się pan jak ktoś głęboko wprowadzony w zakulisowe sprawy. Proszę więc nam wyjawić, komu i czym mogła się narazić ta „jedna z nielicznych sensownych postaci w PO”. Chyba że uchylenie rąbka tajemnicy stwarza jakieś zagrożenie dla pańskiej osoby. Wtedy oczywiście proszę niczego nie wyjawiać.

  172. Sojusz PIS – Moskwa , jest to zaiste godne nagrody Nobla .Minister Sikorski to zaprawdę polityk wielkiego formaciku i kulturki . Mityczna demokracja ku mojemu ubolewaniu w Polsce staje się coraz bardziej mitem niż rzeczywistością . Szanowny Michale , niewiele zrozumiałeś .

  173. Therese Kosowski,
    popieram Twój apel o obronę premiera.
    Przeżyliśmy kryzys, powodzie, katastrofę smoleńską. Myślę, że w trudnych warunkach Tusk sobie poradził. Teraz staje przed rządem zrównoważenie budżetu, czego nikt wcześniej nie robił, tylko wszystkie rządy się radośnie zadłużały (przypominam, że razem z nami). Trochę zaczyna nam po tym wszystkim brakować nadziei. Stąd pretensje do rządu, do premiera. Mimo wszystko nie wyobrażam sobie, kto mógłby ten rząd i tego premiera zastąpić.
    Życzę wszystkim więcej nadziei i pozdrawiam serdecznie.

    http://wyborcza.pl/1,75515,9051132,Bo_muchy_mialy_nadzieje.html

  174. Kartka z podróży. U Szostkiewicza piszesz, /10.45/ że wstręt do PRL ujawniałeś nie chodząc do wyborów. W różny sposób niechęć ludzie ujawniali, jedni jak np niejaka Ewa Berberyusz nie płaciła za przejazdy tramwajem, inni wybierali wolność i uciekali na zachód. Dziesiątki milionów Polaków zachowywało się normalnie, rodziło się, uczyło, pracowało, budowało kariery, uprawiali sztukę i swoje pasje. Kochali się i tworzyli udane rodziny. Dlaczego nie poszedłeś tą droga, tylko pasje swoje wyładowałeś hodując wstręt, przez tyle lat. Wiele lat straciłeś i o tyle będziesz krócej żył. Natomiast teraz bez wstrętu pójdziesz głosować i każą Ci wybierać nominatów partyjnych, już naznaczonych przez kamaryle, podobnie jak w moim przypadku w Krakowie na Gowina, Rasia, Klicha i kilku innych zgranych i paskudnych aparatczyków, zaklepanych wcześniej z biskupem. Czy w tym przypadku, będąc wreszcie we własnym domu będziesz odczuwał wstręt, czy pójdziesz jak baran bezwolny wybrać już wybranych? Ubolewam.

  175. Demokracja w polskim wydaniu to mit i tylko mit .
    jasny gwint pisze:
    Czytaj Kartkę z podróży uważniej . Naprawdę warto .Pozdrawiam .

  176. Jurek Cedro
    Nie jestem wprowadzony w problemy organizacyjne lubelskiej PO. Po prostu prasa informuje, że w obliczu spadku nastrojów spolecznych jedynki na listach PO zaczęły nabierać dużo wiekszego niz zazwyczaj znaczenia. Media sporo uwagi poświęcają grom personalnym wokół obsady jedynek w różnych regionach. W kontekście tych gier właśnie widze problem Muchy, znudzonych staruszkow w przychodniach oraz leczenia schorzeń stawów biodrowych.
    Pozdrawiam

  177. Jasny Gwincie
    Wyrwaleś moj komentarz z kontekstu. Dyskusja u Adama Szostkiewicza dotyczy tego czy ludzie głosując na PO czują wstręt czy nie. Ja czułem się przymuszony szantażem do głosowania w wyborach prezydenckich na kandydata PO z powodu Kaczyńskiego. Więc wspomniałem, że zrobiłem to ze wstrętem. No i pewien Blogowicz mnie upomniał, że należy głosować na PO bez uczucia wstrętu, bo „w PRL-u, wstrętu do reżimu nie można było okazywać, za ignorowanie głosowań traciło się pracę, a żyło się rzeczywiście szaro i bez możliwości emigrowania”.
    No to mu odpisałem zgodnie z prawdą, że „wstręt do PRL okazywałem, nie głosowałem i nikt mnie nie wyrzucał z pracy. Gdybym się uparł to bym wyemigrowal jak setki tysięcy moich rodakow.”
    Tak więc wstręt do PRL-u wystapił jedynie jako wspomnienie. Teraz tego uczucia już nie pielęgnuję w sobie.
    Pozdrawiam

  178. To się nadaje do en passant:

    były wysoki urzędnik gabinetu chińskiego ministra spraw zagranicznych, a obecnie szef chińskiego stowarzyszenia poszukiwaczy UFO, Sun Shili, zadeklarował, że kosmici są wśród nas.

    Cos w tym musi być skoro taka deklaracja wychodzi z Chin. Dziś wszystko, co wychodzi z Chin ma ogromną wartość, z którą trzeba się liczyć.

    A więc – i to moim zdaniem nadaje się do en passant:

    czy UFO są wśród nas ?

  179. Nie podoba mi sie pomysl:* to sie nadaje do en passant””- to jak zadanie „na temat”….wole zdac sie na inteligencje i inwencje autora blogu.

  180. Gwidon: twoj zadany p. Passentowi temat o Michaelu Moore, nadaje sie raczej na blog: fuckamerica.com lub : brainfart.com, na ktorych to blogach chyba dosc czesto bywasz…

  181. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Marit
    2011-02-05 o godz. 21:26 pisze

    „Mimo wszystko nie wyobrażam sobie, kto mógłby ten rząd i tego premiera zastąpić.“

    Post Christum
    Synu Bozy, przyjmij prosze w poczet swojej wyobrazni fakt; cmentarze wypelnione sa po brzegi niezastapionymi.

  182. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Trudno powiedziec czy sie nadaje na en passant – chyba nie.
    Wlasnie dlatego warto zerknac aby wiedziec (?)

    „To ciekawe, bo podczas ostatniej kampanii wyborczej Bronisław Komorowski deklarował, że (…) To się nie może już więcej powtórzyć i się nie powtórzy (…) Pewnie w Kancelarii Prezydenta zorientowali się”
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110205&typ=po&id=po01.txt

    Post Christum.
    To i tak dobrze, ze sie zorietowali. Ostatecznie maja tylo 1-a strefe czasu w przeciwienstwie do innego tandemu wladzy.
    Na ja … dojrzalosc jest piekna – prawda?

  183. Zosienko,
    panu Michalowi latwo jest byc pracowitym, poniewaz taka prac sprawia mu ogromna przyjemnosc. Ilez on sie usmial , nie mogl nacieszyc piszac te ironiczne komentarze, przywalajac temu etycznemu solipsyscie Hartmanowi. Swoj zjadliwy tekst przeczytal juz ze sto razy i za kazdym razem lektura wywolywala na jego twarzy szatanski usmiech, szczegolnie wtedy kiedy bezlitosnie porownal Hartmana do Hitlera. To byl dopiero majstersztyk !
    Pan Michal zjawia sie okresowo na niniejszym blogu i za kazdym razem wywoluje intelektualny ferment, bezpardonowo atakujac tych ktorzy nie uznaja wyzszosci katolicyzmu nad niekatolicyzmem

  184. Co się nadaje do en passant – oj, kusi Pan, Gospodarzu… Od razu pojawia się tyle apetycznych tematów, do omówienia przez Pana i na blogu. Na przykład (zacznę od najweselszego)
    1. Los wózka golfowego w śródziemnomorskim kurorcie, i co z tego wynikło;
    2. Możejki, Wikileaks, Kancelaria. Jak to było z naszą sztandarową inwestycją pt. Możejki, forsowaną – niestety skutecznie – przez Lecha K.? Ostatnio Wikileaks ujawniły nazwisko wrednego złośliwca, który sprawił, że dopływ ropy wysechł. Gnębi mnie tylko pytanie, jak to się stało, ze takiego finału – dość oczywistego, skoro sprzątnęliśmy Możejki dużym kosztem Ruskim sprzed nosa – nie przewidział nikt z doradców z Kancelarii, zatrudniającej blisko tysiąc osób, nikt z BBN, gdzie przecież zasiadali sami najwyższej klasy eksperci? Chętnie bym przeczytała rzeczową analizę kosztów i strat, jakie pociągnął za sobą ten zakup – i ew. o tym, czy i jak to rzutuje na ceny paliwa na naszych stacjach benzynowych.
    3. I jeszcze jeden temat – tamten lot do Tbilisi. Wiem, wiem, wszyscy mamy dosyć Smoleńska, ale…
    Ale ostatnio dość dużo można było przeczytać o konflikcie między LK a kapitanem Pietruczukiem na trasie tamego lotu. Zresztą w wersji PiS konfliktu absolutnie niegroźnego, bo podczas międzylądowania na ziemi – nikt przecież Pietruczuka za sterami, w powietrzu za łokieć nie szarpał.
    Ja mam trochę inne pytanie: skąd się wziął pomysł tamtego lotu? I czy pobiliśmy wtedy rekord liczby głów państw na pokładzie jednego samolotu – rekord do odnotowania w księdze Guinnessa?
    Sam Jarosław Kaczyński kilkakrotnie wspominał, że potrzebna była interwencja Amerykanów, aby kancelaria premiera dała wtedy samolot. No i szczęśliwie w końcu dała. Tak tylko sobie myślę, jak inaczej wyglądałby obraz tamtej wojny z Gruzją, gdyby ten samolot z rekordem Guinnessa na pokładzie spadł. Czy to nie temat do en passant: „Jak kapitan Pietruczuk mimowoli zmienił bieg historii”?

  185. Coś na świecie zaczyna nareszcie dziać się pozytywnego. Arabowie wyrzucają popieranych przez USA satrapów. 80 procent Egipcjan nienawidzi amerykanów i dzielnie walczą z ich ciemięzcą Mubarakiem, dając dobry przykład dla krajów sąsiednich. I zaczyna się z Jemenie, Jordanii i przyjdzie do Arabii Saudyjskiej, Iraku i Kuwejtu. Zakończą w ten sposób ludobójstwo i aparthaid w Palestynie. Dabliu Bush stchórzył i nie pojedzie do Szwajcarii gdzie grożą mu aresztowaniem i sądem za tortury i znęcanie się nad więźniami w Iraku i w Szymanach. Wreszcie przestępcy zaczynają się bać. Na te i inne tematy pisze Artur Domosławski w sobotniej GW dramatyczny felieton, recenzję pt. „Rewolta zranionej pamięci”. Niedostępna jeszcze w elektronicznej wersji. Pisze o wielkiej winie ludobójstwa, niewolnictwa, wyzysku, grabieży i ciemiężenia przez wieki ludów południa przez tzw chrześcijańskie demokracje zachodnie. Ludy te coraz bardziej domagają się rekompensaty. Domosławski staję się jedynym w Polsce dziennikarzem odważnym i wrażliwym na ludzką krzywdę. Nie robi on za murzyna i nie pisze książek na zlecenie mężów stanu.

  186. dzis do „en passant” jak najbardziej nadaje sie glos bp Stanislawa Budzika wzywajacy Europe do obrony wolnosci religijnej. Zbliza sie oto czas polskiej prezydencji w UE, zatem apel biskupa winien byc cenna wskazowka dla naszego prezydenta i dla rzadu, od czego mianowicie winna Polska zaczynac swoje przewodnictwo w Unii. Zwlaszcza teraz gdy pojawilo sie zagrozenie ze strony Egipcjan i Tunezyjczykow, a jednoczesnie tutejsi lewacy i bezboznicy nie ustaja w atakach na naszych duchownych i na nasze wartosci.

  187. do en passant nadaje sie tez mytos o tworzeniu prawdziwej demokracji przez rewolucyje feudalnego protetariatu. Mytos gdyz w 1917 roku w Rosji demokratyczny rzad zostal przez fanatyczna, autorytatywna mniejszac zniszczony. W Polsce paru przepojonych romantyzmem utopisotw prubowalo na podstawie sprzecznego sam w sobie, nienaukowego marxizmu-leninizmu budowac socjalizm z ludzka twaza; efekty sa nam znane.

    Niezaleznie od tego jak oceniam filozofie Marxa teraz ponad 100 lat pozniej jego przestarzale i romatyczne tezy mozna poronawac do powiesci Charles Dickens i Angli w 19 wieku.

  188. Dano mi brutalnie do zrozumienia, że nikt na blogach „Polityki” nie interesuje się moimi rozważaniami na temat urządzenia kokpitu TU 154M i rozmieszczania wysokościomierzy, a to takie ciekawe! Przyjąłem to do wiadomości i zastosowania i poczekam z dalszymi uwagami na czas po opublikowaniu raportu Millera i zaprzestaniu walk ulicznych i ciszy po strzałach obrońców czci i honoru prawdziwych winowajców katastrofy.

    Mam dla gospodarza dwa tematy, które według mnie znakomicie pasują do „en passant”:
    1) parytet we wszelkich władzach,
    2) uzależniające działanie „prochów”.
    Oba tematy są polityczne.

    Ad 1) Zacznę od moich odczuć w związku z propozycjami, aby coraz więcej kobiet rządziło krajem, bo w rodzinach ten fakt hegemonii kobiet („kuda” nam do parytetu!) chyba u nikogo nie budzi wątpliwości, a co dopiero sprzeciwu. Polecam każdemu (p)osłowi odrobinę wysiłku intelektualnego – niech sobie wyobrazi sejm, w którym swe jadaczki rozedrze 460/2 posłanek typu Beata K. oraz „dużo” imion B. lub prezentuje produkty swej wyjątkowej inteligencji posłanka Nelly R., przemiłą mieszanką trójkolorową (językowo). Jeśli każdy sobie wyobrazi taką apokalipsę, wtedy inaczej spojrzy na ustawy „priorytetowe”. Nie jestem przeciwny dużemu udziałowi kobiet w rządzeniu, ale bardzo mało kobiet się do tego nadaje. To wie każdy, który miał zaszczyt mieć szefa – kobietę. Ich działanie jest bardzo odmienne od męskiego. Mężczyźni bywają próżni, chamscy, nieraz mocno ograniczeni, ale są przewidywalni, nie ulegają tak szybko emocjom jak przedstawicielki płci pięknej. Znani mi parlamentariusze są tak łatwi do rozpracowania, że aż dziw. Panowie G. i B. z PiS’u na dowolne pytanie dziennikarza (np. o pogodę podczas skoków narciarskich), niezmiennie odpowiadają, że rząd Tuska jest do d… itd. , B. jeszcze dokłada „ruskie trumny”. Pan W. – sztandarowa postać lewicy – podobnie wekslował zawsze i natychmiast na plucie na Ziobrę. Mój ulubieniec, marszałek N., też robi co może, ale to mnie przynajmniej bawi, trafia w mój styl. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak i kogo zapluje jadem pani K. czy pani W., choć ta ostatnia przynajmniej dręczy głównie najbliższych kolegów w komisjach.
    Marzy mi się sejm, w którym zasiadałyby takie kobiety z klasą, jak Pani Ewa K., wdowa po „poległym” faktycznie na służbie mężu, a ciarki mnie przechodzą gdy słyszę wdowę (a właściwie grzesznicę – nałożnicę według prawa kanonicznego) św. pamięci posła G., który swoim działaniem przeciw pilotom sam sobie wykopał grób. Nawet nie mam pretensji do pewnej posłanki, która nie zaleca, aby mi lekarze wstawili „tytanowego p…” (na koszt podatników), bo jest naprawdę urodziwa, co pozwoliłoby mi oglądać z przyjemnością telewizję publiczną (obrady sejmu), bo mam taki przycisk na pilocie („mute”?), który pozwala na oszczędzanie nerwów.
    Jeśli temat zostanie zaakceptowany przez gospodarza, to koledzy mogą go rozwinąć.
    Dla zachęty przypomnę ocenę przydatności kobiet na stanowiskach w wykonaniu doktora Strosmajera: „Gdyby głupota miała skrzydła to pofruwałaby pani niczym gołębica” (przemiły Milos Kopecky do żony Havla) w serialu o „Nemocnice…”.

    Ad 2) Pojęcie prochów jest nieostre i rozciągliwe. Wpływ prochów w sensie „drugs” poznał naród polski podczas kampanii wyborczej. Trochę chemii i z jadowitej kobry kandydat stał się jagnięciem, z tak miłym, czystym i miękkim futerkiem, że trudno było wytrzymać przed telewizorem, bo chciało się przytulić i pokochać. Odstawienie prochów pozwoliło na odrodzenie się „Kobry Królewskiej” (sic! -Wawel!), która podobno potrafi pluć dalej jadem niż długość jej imponującego cielska. Jej umiejętność to pikuś w porównaniu z możliwościami człowieka, którego jad dochodzi nie tylko z Żoliborza na Wiejską i Krakowskie Przedmieście (to stosunkowo blisko), ale może być „poniesion” metodą pośrednią (F+M) za ocean, zatruwając biedne umysły Polaków na uchodźstwie. Możliwe, że pomyliłem gatunki węży plujących, ale marszałek N. może to skorygować – owady też bywają kąśliwe i jadowite.

    Ostatnio doszła do mnie wieść (może to plotka?), że po odstawieniu prochów „chemicznych” prezes zamarzył o repatriacji prochów cmentarnych i umieszczaniu ich w gigantycznym grobowcu pod patronatem prawdziwych patriotów. Nie wiem tylko, czy z Wawelu zostaną dołączone te najważniejsze (być może rosyjskiego generała – a przynajmniej jego spodnie). Pomysł jest ciekawy, ale nawet dla najbogatszego kraju finansowo niewykonalny. Prochy milionów Polaków – i to od wieków – są rozrzucone na całej kuli ziemskiej. Samo odszukiwanie, identyfikacja i rejestracja to przedsięwzięcie logistyczne niemożliwe do wykonania, już nie mówiąc o reszcie. W IPN należałoby dodatkowo zatrudnić miliony urzędników, którzy zbadaliby wartość historyczną każdego prochu i orzekali czy jest godny repatriacji. Sprawy sądowe, odwoławcze od rodzin o wzgardzonych prochach przodków zatkałyby wszystkie sądy na świecie na kilka wieków, bo część spraw wyszłaby z Polski do Strasburga i do żydowskich kancelarii w Nowym Yorku i Chicago. Katastrofa!!!

    Dla miłośników repatriacji prochów zmarłych mam propozycję: Dajcie spokój zmarłym, wierzycie przecież, że zmartwychwstaną w celu prezentacji na Sądzie Ostatecznym, niezależnie od miejsca pochówku, a zajmujcie się żywymi Polakami, chociażby z Kazachstanu, którzy chcą być repatriowani, bo znaleźli się tam wbrew ich woli. Dla przykładu prezes mógłby zaofiarować jednej rodzinie pobyt w swoim mieszkaniu, na pewno polubią Alika! Przykład pójdzie z góry i za swoim guru wszyscy „biedni” posłowie i europosłowie z PiS’u przyjmą po jednej rodzinie. Wtedy Tusk z PO będą musieli pójść ich śladem, lewica skomentuje to życzliwie, a ja się złamię i pójdę na następne wybory i oddam swój głos na prezesa najlepszej, najbardziej ludzkiej i patriotycznej partii. Nie wiem, czy mam już pompować koła wózka inwalidzkiego, aby się dostać do lokalu wyborczego, czy mam nadal olewać wybory ??? (co czynię od nieudanych wyborów Mazowieckiego).

  189. Errata! Nie „dużo imion B.” lecz W.

  190. @ ajw

    Dziękuję za rekomendację, ale nie chadzam byle gdzie. Staram się także unikać sporów z adwersarzami, u którym nadzieja na percepcję oraz akceptację rzeczowych argumentów jest mierna. Jednak, choć w pierwszej kwestii jestem zależny jedynie od swej własnej woli, to w drugiej, chcąc nie chcąc, wywoływany do tablicy, bywa, że czynię niekiedy wyjątki.

    Temat z Michaela Moore’a uważam za istotny z dwóch co najmniej powodów – po pierwsze, to Amerykanin z krwi i kości, w pełni standardowy, co widać i po posturze i po bejsbolówce, przy tym człowiek mądry, błyskotliwy, niezmiernie odważny i oddany swemu krajowi patriota, więc zarzucać mu anty amerykańskość może jedynie ignorant, z wypranym przypadkowo, lub rozmyślnie mózgiem.

    A po drugie, temat dotyczy nas (może nie Ciebie), ale nas Polaków bezpośrednio, gdyż to w naszym imieniu, każdego z nas, rząd RP utrzymuje wojsko polskie w Afganistanie. Jeśli jesteśmy krajem demokratycznym, to śmierć oraz niedola tych wszystkich ludzi w Iraku, w Afganistanie oraz w innych krajach, gdzie brutalną, agresywną przemoc wspieramy będąc w NATO, jest także nasza winą.

    Właśnie czytałem, że Mubarak to wg administracji USA „dobry człowiek, dobry przyjaciel i sojusznik USA”. Musi zostać. Takie przyszły do USA dyrektywy. To już nie jest nawet hipokryzja, ale niesamowita wprost bezczelność, żeby rozkazywać innemu krajowi, kto może tam rządzić, a kto nie, i z gębą pełną frazesów o demokracji podejmować w biały dzień antydemokratyczne decyzje w obcym państwie, wspierając „przyjaciół”, za których się ma zwykłych łotrów i bandytów. Coż, similis simili gaudet.

    Jeśli NATO zostanie wykorzystane do stłumienia powstania w Egipcie, to będziemy dodatkowo współwinni takim barbarzyńskim zbrodniom, jak ta, spowodowana przez kierowcę vana, należącego do ambasady USA w Kairze.

  191. Kiedyś za komuny były listy do Pana Rumiana np. w ktorej kieszeni Cyrankiewicz nosił grzebień, albo zjadłem barszcz odbija mi się jajami (Rumian : dziwne mi sie odbija ustami) lub też czy Pałac Kultuty to szpeci (ja tam nie wiem odpowiada Rumian, ja mam żonę i dzieci). Warto pisać jak nawołuje autor ‘en passant’ , ale dalsze grzebanie w tzw. aferze czy też katostrofie smoleńskiej jest niepoważne, gdybanie i dalej gdybanie i ujadanie, zamęt dookoła coś się dzieje , mendzenie z którego chleba nie ma i nie będzie, będziez natenczas dalszy bardak. Miał rację Tusk Donald ,ze nie stanął na czele komisji i , teraz dalsze gdybanie czy komisja pracuje za wolno czy za szybko, przecie to nie jakaś fabryka gigant czy piekarnia. Ludzie opamietajcie się i dajcie sobie raz na reszcie z tym spokój. Starczy juz tych pieniędzy z kieszeni podatnika, bo to co już miało byc wyjaśnione to zostało. Sami się dalej kompromitujemy i ośmieszamy. Według Kaczyńskiego Jarosława mamy juz dwóch winnych tj Tusk i Putin, teraz Kaczyński Jarosław wskazuje indywidualnie kto jeszcze winien. Dziwne tylko,że wdowa po papieżu siedzi cicho z tym Wawelem, może o to chodzi by dalej wyjaśniać, ale wg Kaczyńskiego Jarosława nie wiadomo kto tam lezy, może dlatego powołano dodatkowo inny grób na Powązkach w Warszawie.
    Proponowałbym bym Panu więcej się zając sprawami bardziej konkretnymi m.in. Polacy zagranicą (jest przecież prawie 2 lub tez prawie 2.5 mln) młodych ludzi w Europie, problem ich rodzin w Polsce, za chwilę czeka nas następny exodus do RFN (bezrobocie w Polsce rośnie), polskie społęczęństwo za kilka lat w świetle pogłebiajacej się integracji, czy w wyniku exodusu Polaków nie grozi na fala Azjatów jako tania siła robocza. Co dalej na Bliskim Wsch. W świetle ostatnich ‘rewolucji’ czy nie jest to wymierzone w Izrael ? A jeżeli tak to jak to pogodzić. Dalsze spirale zbrojeń ? Pacyfikacja izraela i ponowny exodus Żydów ?
    Panie Passant bardzo Pana proszę o zaniechanie dalszego tego pisania o Smoleńsku bo warte to funta kłaków , dalsze pisanie, a było to li jedynie lekkomyślność i brawura, która doprowadziła do tragedii, brak odpowiedzialnośc i brakposzanowania norm bezpieczeństwa, czyli głupota. Niby ludzie z górnej półki, wykształceni i co tu oczekiwać od szarego obywatela ?

  192. Zosieńko!
    Przecierałam oczy ze zdumienia, czytając, że „tutejsi lewacy i bezbożnicy nie ustają w atakach na naszych duchownych i nasze wartości.” Dlaczego kwestionujesz prawo do krytykowania ludzi, którzy przypisują sobie z racji bycia jakoby „bliżej pana Boga” monopol na nieomylność?
    Wybacz, ale to ja czuję się wielokroć atakowana przez wielu, niestety, zbyt wielu „pasterzy”, którzy bynajmniej nie głoszą miłości bliźniego, nie wiedzą co to wybaczenie. Grzesząc pychą, nieposkromioną chciwością (pewnie coś słyszałaś o przekrętach niesławnej Komisji Majątkowej), mają jednocześnie usta pełne banałów i frazesów właśnie na temat tzw. wartości chrześcijańskich, bo te chyba miałaś na myśli. Jeśli strzegą tychże wartości, to głownie w dziedzinie prokreacji i wszystkiego co z tym związane (poczynając od zakazu stosowania kondomów na proteście przeciw in vitro kończąc). Mylą głoszenie słowa bożego, ignorując to, że każdy ma wolną wolę i własne sumienie, z misją polityczną, do jakiej się poczuwają, czy to jako funcjonariusze Watykanu, czy sympatycy okreslonej polskiej partii. Chcą również stanowić w Polsce prawo, a kto się temu sprzceiwia, nawet jesli uważa się za katolika jest automatycznie stygmatyzowany jako przeciwnik Kościoła i „naszej wiary”.

  193. Tak jasny gwincie (dn. 6.02.2011. h 1016.) – tekst Domosławskiego jest szczególnie znamienny w tej całej sytuacji. Tak jak książki: Żakowskiego – „Koniec” i A.Gore „Zamach na rozum” (które ostatnio przeczytałem).
    No i Kołodki „Świat na wyciągnięcie myśli”.
    Pozdrawiam – u nas już powiew wiosny we Wrocławiu, wiatr ale „teplota” (jak mówią bracia Czesi).
    WODNIK53

  194. Drogi panie Danielu!
    Zacznę od lania miodu na pańskie serce. Jestem od zawsze fanką pana tekstów. Wybaczyłam to, że w stanie wojennym pozostał pan w zespole „Polityki”, do czego niewątpliwie przyczynił się „Codziennik”. Czekam, podobnie jak jedna z blogowiczek, na ciąg dalszy. Pana rozsądek i umiar polemiczny podszyte cienką ironią są jak powiew świeżego powietrza, pozwalają mi zdystansować się do absurdów naszej codzienności.
    I na koniec prośba. O ile ma pan na to wpływ, usilnie proszę (chyba w imieniu wielu blogowiczów) sprawić, by układ komentarzy na poszczególych blogach „Polityki” pozwalał na lepsza komunikację wewnętrzną (pod danym wpisem: opcja – odpowiedz).
    Pozdrawiam

  195. Szkoda , ze G W Bush nie „poszedl w slady” Polanskiego .To by sie nadawalo .

  196. Mila „mag”! Ty nie przecieraj oczu ze zdumienia, jeno sluchaj uwaznie slowa bozego gloszonego przez naszych przewodnikow duchowych w osobach biskupow, zwlaszcza Michalika i Leszka Slawoja…a juz szczegolnie przez radiosluchaczy od ojca Tadeusza.

  197. Kartka z podróży (22:21): „Nie jestem wprowadzony w problemy organizacyjne lubelskiej PO. Po prostu prasa informuje, że w obliczu spadku nastrojów spolecznych jedynki na listach PO zaczęły nabierać dużo wiekszego niz zazwyczaj znaczenia. Media sporo uwagi poświęcają grom personalnym wokół obsady jedynek w różnych regionach. W kontekście tych gier właśnie widze problem Muchy, znudzonych staruszkow w przychodniach oraz leczenia schorzeń stawów biodrowych.”

    Prasa po prostu informuje… Hm. Zajrzyjmy zatem do prasy.

    „Rzeczpospolita” w dniu 29 lutego informuje: „Znamy jedynki list wyborczych PO… Według nieoficjalnych informacji pierwsze miejsce w okręgu lubelskim ma przypaść kobiecie, prawdopodobnie będzie to posłanka Joanna Mucha.”

    Ale Kartka z podróży zdaje się nie czytuje „Rzeczpospolitej”. Jednak to samo, słowo w słowo, pisze GW w publikacji z 31 stycznia, a 17 stycznia, pod wielkim zdjęciem Muchy, donosi dowcipnie: „Sexmisja kobiet Platformy”, mając na myśli walkę kobiet z tej formacji o 50-procentowy parytet na listach wyborczych.

    Centralnej GW wtóruje lubelska GW (też ze zdjęciem Muchy): „Jedynkę powinna dostać Joanna Mucha. Jest popularna, medialna, merytorycznie świetnie przygotowana i udziela się społecznie… Muchę przed czterema laty poparło ponad 21 tysięcy osób. Teraz ten wynik może być lepszy, a jeśli PiS znów postawi na Elżbietę Kruk, to Asia będzie dla niej bardzo dobrą konkurencją.”

    Niestety kilka dni później, a tak się składa, że jest to krótko po tajnej wypowiedzi Muchy dla organu PO, z którego nastąpił wyciek (taka nasza mała afera Wikileaks), prasa radykalnie zmienia ton w odniesieniu do Muchy. Jest to zmiana niemalże z „och Mucha, ach Mucha” na „Mucha musi odejść”.

    GW na przykład stwierdza jednoznacznie: „Mucha nie dostanie jedynki na liście PO. Z powodu wywiadu”. Lecz Kartka z podróży widocznie nie czytuje również GW. Cóż, na to nie ma już rady. Niechaj więc zostanie przy swoim zdaniu.

  198. Errata do postu z godz.„Rzeczpospolita” w dniu 29 lutego informuje 14:57

    Jest: Rzeczpospolita” w dniu 29 lutego informuje
    Powinno być: Rzeczpospolita” w dniu 29 stycznia informuje

  199. coście z Tą Polską zrobili – to się nadaje na en Passant.

    Czytam i ogladam ; w miejscu URSUSa staną mieszkania
    i kilkanascie zdjęć i zdjęcia akumulatorowni w Stoczni -miejsca pracy
    naszego Lecha ( Jemu te wózki akumulatorowe już niepotzrebne ) i tak chodze po tej prowincji i patrzę na tę Polskę po PRLowską od której się dystansuje kilku tutaj chwaląc sie swoim wstretem do PRLu .
    Ja deklaruje tutaj ,że nigdy takiego wstretu nie czułem i nie demonstrowałem ,podobnie jak do III RP i II a nawet IVtej.
    Bo to przecież Polska była tylko tak ja nazywali Ci którym sie wydawało że prowadzic kraj jest łatwo . A tymczasem widać po URSUSie i po innych budowlach niezbędnych kiedys dla rozwoju kraju ,jego obywateli ,dla pracy dlachleba dla ludu -tak było .
    Dziś moi wielcy tego bloga ,więc tak chodzę i ogladam i nadziwic się nie mogę że ze wsi znikneły te URSUSy ,a za nimi krówki ,koniki ,gąski ,
    kaczki (bez urazy i skojażeń) ,barny i wszelka gadzina .Poszczekuja tylko psy na zagrodach i poza tym cisza ,tylko światła w oknach że tam jakś duszyczka jest .
    Kiedys mówiło sie że chłop zywi i broni ,tak sie mówiło o polskiej wsi .
    zaprawde powiadam Wam ,ze i to diabli wzieli wraz z URSUSem i stocznią
    wieś (przynajmniej ta małoplska) nie stoi dziś pracą na roli i napewno tej roli nie uprawia ,nie chowa świniaka ,krówki ,kury nawet -dziś ma to w sklepie -naprawdę .
    Obym nie był złym prorokiem ,ale zaprawdę powiadam Wam ze to sie źle dla nas skończy ;wytarczy że nastapi jakies zawirowanie w tym zapyziałym świecie i nasze nieróbstwo skończy sie dramatem ,bo nie wiem kto będzie zainteresowny dostarczeniem zywnosci z Azji i europy di jakiejs tam Koziej Wólki pod Krakowem .
    Mam okazję jazdy prze przyzakładowe kiedyś osiedle do pzredszkola z wnukiem i widzę że o godz 6.30 pali e w tych blokach po kilka swiateł w oknach reszta spokojnie spi ,podobnie jest na wioskach sami emeryci ,rencisci i niepracująca reszta .
    A Wy rozpisujecie sie o katastrofie jaakiegoś samolotu ,jak by to był koniec świata i Polski a to tylko zwykły i niepotrzebny i tragiczny wypadek.
    A katastrofa to jest to co opisuję ,a napewno zapowiedź katastrofy jaka nas Polaków niechybnie czeka .
    O politycznych waśniach ,draństwie ,zaprzaństwie – o tym się nie wypowiadam ;wystarczająco Wy to opisujecie ,Wy Warszawka i Wy z polskich wielkich miast -wystarczy.

  200. @antonius 12:16

    Wspaniale ! Fizyk, a deklasuje wszystkich(lacznie ze mna) udzielajacych sie na blogu humanistow. Pisze jak Bulhakow !!!

  201. Wypadek Kubicy
    Znowu tragedia – aż się boję komentarzy.
    Co to znaczy, że Kubica miał w kontrakcie pozwolenie na rajdy?
    Jakieś przekleństwo nad nami.

  202. Jurek Cedro
    Dziękuje za potwierdzenie stosownymi cytatami z prasy mego domyslu, że powodem prawdopodobnej utraty przez Muchę „jedynki” na liście są gry polityczne. Właśnie temu słuzyło nagłośnienie wyrwanych z kontekstu zdań z wywiadu ktorego Mucha udzieliła wewnątrzpartyjnej gazecie PO. Lęk o „jedynkę” był powodem jej nagłych i niezrozumiałych sprostowań.
    Pozdrawiam

  203. Panie Redaktorze,
    Piszę na Pańskim blogu drugi raz a czytam Pana i cenię pióro od zawsze za umiar i delikatny żart. Dziś czytam Pana felieton w „Polityce” i boleję wraz z Panem nad poziomem wypowiedzi dziennikarzy i polityków. Wydaje się czasem, że ma się do czynienia z kopiami byłego p. Prezydenta, /o którym fama głosiła, że nie zna znaczenia wyrazów których używa – on zaś na to: „powiedz pan famie niech mnie pocałuje w d… i vice versa” przepraszam-/.
    Tym bardziej mi żal, że ten styl przejmują nawet tacy ludzie, jak felietonista ze strony obok, który albo nie rozumie albo udaje że nie wie jak w naszym pięknym kraju wygląda rzeczywistość i w jakim celu powstaje ustawa. I doprawdy sądzę, że nie ma dziś dla naszego kraju nic ważniejszego niż próba walki z kolesiostwem i nepotyzmem. To może przywrócić ludziom wiarę w Państwo i da nadzieję na lepsze elity.
    A nawiasem, po takiej pisaninie nie musi się z Basią rozwodzić – ona po prostu go zostawi.

  204. Coraz częściej sięgam po WPROST. Z drugie ręki, wiec o tydzień do tyłu. Gazeta nowa, świeża, urozmaicona, wielu nowych autorów i własne ich przemyślenia. Daleko wyprzedziła stęchłą i zarozumiałą POLITYKĘ. Widać, że redaktor naczelny pilnuje interesu, a nie robi za murzyna pisząc książki dla ojców pomylonych reform. Magdalena Środa poucza tamże jak sobie radzić bez państwa. Oto kilka porad i konkluzji: „Tak czy siak, państwo czy to w rękach PiS, czy PO /która najchętniej nie robiła by nic/ jest jedynie emanacją aktorskich potrzeb polityków i sprowadza się do marnego spektaklu na użytek mediów i kolejnych wyborów. Co w takiej sytuacji mają robić porzuceni przez państwo obywatele? Jak sobie radzić bez państwa?” pyta autorka i pisze dalej; „Państwowe programy w szkołach uczą, jak przegrywać powstania, kochać katechetę i dyskryminować kobiety.” a działalność kulturową państwa ograniczą do okadzania szczątków Tu 154, które zostaną złożone do narodowego grobu w centrum miasta, oraz sprzedaży rozlicznych pamiątek okołobeatyfikacyjnych.”
    z prowincji, 16.09. Pozdrowienia. Najważniejsze, że ma ku wiośnie.

  205. Samosierra , 44 , Smolensk , sanki z dziecmi za samochodem , 18 osob w busie , teraz Kubica , czy to sie w cos uklada ? Czy do czegos sie nadaje ? (razem albo osobno?)
    Byc moze do niczego bo w gdzies w Indiach tez jezdza np na dachach pociagow zapominajac , ze po drodze sa wiadukty i tunele.

  206. DP
    Czy czuje sie Pan rzeczywiscie odosobniomym i ostatnim obronca politycznego mainstreamu w Polsce ? Od dziesiecioleci cenie Pana gietkie pioro i nie tylko, ale tyle odwagi cywilnej naprawde nie oczekiwalem.

  207. Szanowny panie redaktorze

    Egipskie ciemnosci oraz historyczna katarakta odbieraja panu prawo do komentowania prodemokratycznych zmian. Pan i panscy znajomi z Polityki Rakowskiego byliscie i jestescie antydemokratyczni. Uzywacie nadal jezyka niszczacego porozumienie. Jestescie zepsuci totalitaryzmem i nie chcecie sie wyleczyc z tej przypadlosci. Uzurpujecie sobie prawo do glosu w sprawach w ktorych glosu nie macie.

    P.S.
    W Arizonie bylo zimno tylko drzewa pokryte pomaranczami i cytrynami przypominaly o cieplym klimacie.

    Slawomirski

  208. jasny gwint pisze:

    2011-02-04 o godz. 10:25
    Nareszcie ludy arabskie wystąpiły przeciwko kolonizatorom i własnych ciemiężcom. To wielka chwila w ich historii. Należy ich wspierać i życzyć zwycięstwa.

    slowa politruka wytresowanego na Polityce Rakowskiego

    Slawomirski

  209. jasny gwint, 18:25
    Pamiętam Pana zwierzenie, że nie czyta Pan od lat Polityki. Ja, jakoś uzależniony, czytam, ale z coraz mniejszym zapałem.
    50% tekstu przerzucam, ale winię za to swoją starość, zmianę zainteresowań, zapotrzebowania, Internet, itp.
    Co byśmy nie mówili, nakład ciągle największy, choć Wprost ze swoimi 140 tys dyszy na plecach.

    Wprost się przyjemnie czyta. Robota DTP wzorowa, dużo wywiadów z ciekawymi ludźmi. Zespół Wprost wydaje się lepiej poinformowany. Kiedyś nikt nie mógł konkurować w dziedzinie zakulisowych informacji z Polityką.

    Polityka zdaje się brzydzić zjawiskiem tabloidyzacji mediów. Zacytuję więc slogan moich dzieci: „tato, do nas trafia przekaz w konwencji klipu. Jak coś długiego, łopatologicznego, czujemy rozdrażnienie”.

    A nawiązując do felietonu prof. Środy, nie po raz pierwszy osoba publiczna, lecz nie zawodowy polityk, zwraca uwagę na pewną beznadzieję polityczną w Polsce ostatnich lat. Ja dzielę środowiska polityczne na prokościelne i udające obojętność religijną. Tych drugich jest na lekarstwo, nie znajdują ciągle odzewu społecznego na swoje nieśmiałe kontestacje trudno, musimy się z tym pogodzić.
    Na ulice ostatnio ludzie wychodzą z kościoła.
    Pozdrowienia

  210. @stasieku pisze:
    2011-02-06 o godz. 16:53

    ***Wypadek Kubicy
    Znowu tragedia – aż się boję komentarzy.***

    Ta straszna informacja dotyka chyba większość Polaków, ale mnie szczególnie, mentalnie. Ten wypadek skończy prawdopodobnie wspaniałą karierę Kubicy, nawet jak się wygrzebie to już nie wróci do takiej formy jak było. Moja kariera zawodowa nie jest porównywalna z jego, ale skończyła się 8 lat temu również na pięknym wybrzeżu Ligurii w szpitalu Santa Corona w Petra Ligure, nie zapomnę tego do końca mych dni. Podejrzewam, że moja lekarka jeszcze żyje, ale jest już na emeryturze. Szpital i całe otoczenie są piękne, to jest najlepszy zespół szpitalny Ligurii, ale nawet nie chce oglądać zdjęć w Google’u. Ja mu życzę powrotu do zdrowia, ja już nigdy nie będę chodził bez balkonika lub rolatora. Jedyną frajdę miałem przy powrocie. Firma ubezpieczeniowa repatriowała mnie małym odrzutowcem do Wrocławia, tylko ja, lekarz i pilot. Niestety nie był to TU154M, więc nie widziałem jego wspaniałych wysokościomierzy – ani Alp, bo popsuła się pogoda od północy Włoch.

  211. Kartka z podróży (17:15)

    Proszę mi nie dziękować, tylko w końcu odpowiedzieć: Czyje niby gry polityczne są powodem pozbawienia Muchy numeru jeden na liście wyborczej? Komu zawdzięczamy nagłośnienie wyrwanych z kontekstu słów posłanki PO? Dotąd twierdził pan, że słowa te były TYLKO PRETEKSTEM do usunięcia Muchy z pierwszego miejsca, teraz pan twierdzi – tak jak ja od początku – że były POWODEM. Proszę więc nie kręcić, tylko się zdecydować, czyje twierdzenie uważa pan za własne: moje czy swoje?

    P.S. Niefortunne słowa Muchy bynajmniej nie zostały wyrwane z kontekstu. Kontekst jest prosty. Mucha jest młoda, zdrowa i podoba się Kartce. Ale Kartka może być pewien, że nadejdzie taki dzień, kiedy Mucha nie będzie już dla rozrywki pozować do zdjęć w rynsztunku Angeliny Jolie, a zacznie się co dwa tygodnie rozbierać u lekarza. Ten dzień jest jeszcze niewyobrażalnie odległy, ale Mucha ma go jak w banku i wtedy inaczej zaśpiewa.

    Warto przy tym dodać, że Angelinie Jolie w przeciwieństwie do Muchy nie wyrywają się freudowskie pomyłki typu „starzy ludzie chodzą do lekarza dla rozrywki”. Ona jeździ do najbiedniejszych regionów świata i pomaga ludziom.

  212. otago pisze:

    2011-02-06 o godz. 18:38

    Tak, układa się w jedną całość, której jednym z mianowników jest słowo głupota.

  213. @Lewy Polak pisze:
    2011-02-06 o godz. 16:22
    ***@antonius 12:16
    Wspaniale ! Fizyk, (…) Pisze jak Bulhakow !!!***

    Przed chwila przeczytałem powyższą, krótką recenzję mojej propozycji tematów do „en passant”. Do końca nie wiem, czy kolega „Lewy Polak” mnie pochwalił czy wręcz przeciwnie, czy mam się obrazić, czy cieszyć. Nie mogę mieć pretensji do przezwiska „fizyk”, bo sam nieopatrznie się do tej profesji przyznałem w związku z katastrofą. Jednak co z tym Bułhakowem? Nawet go niezbyt lubiłem, „Mistrza i Małgorzaty” nie trawiłem, więc zwróciłem się z zapytaniem do córki , która uwielbia tego autora. Wspomniała coś o „ewangelicznej części”, a ja nie mam zielonego pojęcia o czym mówi, bo jestem bezbożnikiem i powinienem na blogu Szostkiewicza pastwić się nad „biskupstwem” polskim.

  214. Szanowny Panie Redaktorze!Zasady bezpieczeństwa są apolityczne i nie znają granic.Natomiast ich przestrzeganie jest gwarancją, poza klęskami żywiołowymi,życia i zdrowia.Opinia publiczna nie szuka przyczyn katastrofy,które są oczywiste,szuka winnych.I tutaj winnymi nie mogą być Polacy udający się do bastionu patriotyzmu na ziemi rosyjskiej.A fakt,że w tym bastionie przebywał niedawno Premier Putin jeży włosy na głowie.
    Wspólnego hołdu Pomordowanym z polskim Premierem się nie zauważa.
    Lata walki o prawdę o Katyniu gromnym piętnem wyciskają się na historii
    naszych narodów.Tylko nie możemy zapomnieć,że PRL i ZSRR to już odległa przeszłość Premier Tusk nie włączajacy się w targ o winnych, może dać poczatek nowej przyszłości.Chociażby dlatego wart jest obrony i poparcia.Jest jednym z nielicznych polityków, który patrzą dalej i szerzej niż antyrosyjscy klakierzy przemysłu zbrojenioweo zaprzyjaźnionego supermocarstwa.

  215. Henryk pisze:

    2011-02-06 o godz. 20:18

    To znaczy, który Tusk jest prawdziwy i szczery? Ten, który jest premierem, czy ten, który jeszcze kilka lat temu, wspólnie z Kaczyńskimi rywalizowali, który z nich jest większym rusofobem (rok 2005, prezydencka kampania wyborcza, debata w programie u red Lisa)?

  216. Jurek Cedro
    Przykro mi ale nie mogę się z Panem zgodzić. Nie ma znaczenia czy użyjemy określeń „pretekst” czy „powod”. Mucha powiedziała prawdę. Nie powinno się wszczepiać protez stawu biodrowego ludziom, którzy i tak – mimo operacji – nie będą już chodzić. Nie powinno sie wszczepiać protez tylko po to by wykonać za wszelką cenę zakontraktaktowane usługi. To jest absurd i to wynikało z kontekstu jej wypowiedzi. Jest też prawdą, że przychodnie lekarskie bywają okupowane przez znudzonych staruszków. Znam takich ludzi – bywalców przychodni, bo też – niestety, muszę czasem tam bywać. Tak więc moim zdaniem prawdziwe słowa Muchy nagłosniono, nadano im zupelnie inna wymowę i wykorzystano, by pozbawić ją „jedynki”. To typowa partyjna gra. Nie ma sensu doszukiwanie się w usunięciu jej z pierwszego miejsca na liście jakiś oznak „wrazliwości społecznej” PO. Partie kierują się obsadzając listy tylko kryterium skuteczności. Na PO nie głosują przecież znudzeni staruszkowie z przychodni ani pensjonariusze domów pomocy społecznej z chorymi stawami biodrowymi. Stwierdzenia Muchy mlodego i prężnego elektoratu PO nie powinny bulwersować. No chyba, że w tej kampanii PO ma zamiar odwoływać się do elektoratu schorowanych i przewrażliwionych na swym tle staruszków… . W takim przypadku jestem gotów uznać za niezbędne wywalenie Muchy z „jedynki”
    Pozdrawiam

  217. @Jurek Cedro pisze:
    2011-02-06 o godz. 14:57
    o posłance Musze i jej wypowiedzi na temat rozrywek starych ludzi.

    Już się wypowiedziałem na ten temat, ale chciałbym coś dodać, do niewątpliwie słusznych uwag Cedro na temat przemijania życia a tym samym poglądów na temat zdrowia. Nie dla każdego chodzenie po lekarzach to rozrywka, ma jednak rację posłanka z tym, że bardzo drogie operacje ludzi starych, bez cienia widocznego uzdrowienia człowieka, powinny być głęboko przemyślane. Nie słyszałem całej rozmowy tylko o tytanowym biodrze dla 85-letniego pacjenta, który już nigdy i tak nie będzie chodził. Ja jestem trochę młodszy, ale wiem, że nigdy nie będę chodził, więc ani tytan ani platyna nie są w stanie mnie uszczęśliwić. Ktoś dodał jeszcze złośliwie tytanowy…tu muszę uważać, bo jak napiszę naukową nazwę członka męskiego to komentarz zniknie bez śladu. Gdybym uwierzył w jego działanie to kto wie? Zapłaciłbym jednak z własnej kieszeni, za takie pieniądze można pomóc kilku osobom młodszym, ratując im życie.

    Jak czasem bezsensowne bywa poświęcenie oszczędności na drogie zabiegi medyczne, widziałem na przykładzie żony kolegi. Cierpiała wiele lat na chorobę kręgosłupa, który się praktycznie rozsypywał. Przeszła szereg daremnych operacji. Lekarze nie potrafili zdiagnozować jej choroby, leczyli objawowo – rozwala się kręgosłup – wstawmy metal. Był wybór: Z NFZ stalowy, prywatnie tytanowy. Po założeniu żelaznego badania NMRem są nie możliwe. Kolega sprzedał prawie nowy samochód i zapłacił kilkanaście tysięcy za tytanowy. Żona niedługo po operacji zmarła, ale już lekarzy wiedzieli na jaką chorobę, bardzo rzadką, wirusową. Czy było warto wydać cenę nowego fiacika, gdy nawet już tomografii NMR nie zrobiono, tylko męczono kobietę krótko przed śmiercią? Ja myślę, że o takie przypadki chodziło Pani Musze. Nie interesują mnie intrygi „platfusowe” w Lublinie, to nie moja bajka.

    PS do sprawy Kubicy
    Przed chwilą odżyły bardzo złe wspomnienia żony z Petra Ligure, gdy widziała w TV kościółek szpitalny i izbę przyjęć, ja nie widziałem szpitala z zewnątrz.

  218. Temat leczenia wiekowych pacjentów jest wciąż aktualny, już od wielu dziesiątek lat. Pamiętam, jak mnie wzburzyła na jakichś rodzinnych imieninach uwaga, rzucona przez młodego lekarza, adepta WAM. Otóż powiedział on dokładnie to samo, co posłanka Mucha, tylko innymi słowami, dobitniej. Starym ludziom nie należało wypisywać recept na droższe leki ani przeprowadzać specjalistycznych zabiegów. Taka była – niepisana oczywiście, ale jasna dyrektywa.
    A działo się pewnie z 50 lat temu.
    Ten lekarz zresztą był dobrym lekarzem i bardzo sympatycznym człowiekiem, ale już od kilku lat nie żyje.
    A tu jak było, tak jest.
    Posłanka Mucha powiedziała szczerze coś, co i tak wszyscy wiedzą.
    Czy ktoś ma jakieś złudzenia?

    #
    Cud! pomyliłam kod i nie skasowało mi tekstu, tylko odesłało na poprzednią stronę 😆

  219. Nie są to dobre wiadomości:
    1-Nie żyje geniusz gitary Gary Moore

    Dzisiaj 22:54, aktualizacja: 2011-02-06 23:01:18
    Słynny gitarzysta i wokalista rockowy zmarł w pokoju hotelowym w Hiszpanii. Pochodzący z Belfastu członek legendarnej grupy Thin Lizzy miał 58 lat.
    Gary Moore w 2009 r. / Fot. nymf, domena publicznaTragiczną informację potwierdził menadżer Thin Lizzy, Adam Parsson. Na razie nie wiadomo co było przyczyną śmierci.

    2- Zmarł Romuald Czystaw, były wokalista „Budki Suflera”

    2010-09-30 19:24, aktualizacja: 2010-10-02 13:22:51
    Dzisiaj w Warszawie w wieku 60 lat zmarł Romuald Czystaw – polski piosenkarz rockowy, wokalista zespołu Budka Suflera w latach 1978-1982.

    A przecież grali i śpiewali dla nas.
    Abraham kompletuje niezłą kapelę: Hendrix, Joplin, Morisson, Nalepa,
    Kubasińska, Rusowicz, Niemen, no i teraz Czystaw.
    Tu można posłuchać:

    http://www.wiadomosci24.pl/artykul/nie_zyje_geniusz_gitary_gary_moore_181020.html

    Pozdrowionka.

  220. Kartka z podróży,

    znam panią lat 86-7, która z obu zniszczonych stawów biodrowych z pięć lat temu miała zoperowany (endoproteza) jeden. Zadowolona z zoperowanego chodzi niewiele, o kuli, bo ten niezoperowany bardzo ją boli. Może i Panu zdarzy się taka sytuacja?

    Wykluczenia ponadto mają to do siebie, że jak się dopuści ich możliwość, to dziedzina w której da się ich użyć łatwo się znajdzie. Jednemu się odmówi prawa do endoprotezy, drugiemu dachu nad głową, trzecim prawa do pensji z której da się opłacić żywność, rachunki i np edukację by fach zmienić, że o zwyczajnej gazecie i książce nie wspomnę.

  221. Teresa Stachurska
    Dyskusja dotyczy tego fragmentu wypowiedzi Muchy –
    „…Redakcja – A może jednak warto edukować społeczeństwo tak, by było skłonne przyjąć takie rozwiązania, jak w systemie singapurskim? Bo to by rozwiązało problemy, o których Pani mówi i zarazem ułatwiło życie pacjentom. Teraz np. w związku z limitami mieszkańcy Warszawy na operację usunięcia zaćmy jeżdżą do Kalisza.
    Mucha – To kolejny przykład braku i zarazem potrzeby monitoringu. Znam dyrektora szpitala, który jest w stanie załatwić sobie w NFZ kontrakt na wykonywanie operacji biodra na tak wysokim poziomie, że nie może go
    przerobić. W związku z tym zamierza zwozić ludzi z domu spokojnej starości, bo tam właściwie każdy kwalifikuje się na operację biodra. Tylko jaki jest sens wykonywania takiej operacji u 85-latka, który nie chodzi i nie będzie chodzić, bo się nie zrehabilituje? Nie chciałabym wyjść na kogoś, kto w czambuł potępia polskich lekarzy. Są wspaniali, ale system niestety skłania do poszukiwania nieetycznych rozwiązań…”
    Lekarz o którym mówi posłanka po prostu bez względu na skutek operacji chce wykonać kontrakt.
    Pozdrawiam

  222. @Teresa Stachurska pisze: 2011-02-07 o godz. 11:21

    Podała Pani klasyczny przykład potwierdzający „nasze” uwagi na temat kosztów społecznych leczenia geriatrycznego. „Diapazon” możliwości jest szeroki – od eutanazji nie przydatnych starców w społeczeństwach nowoczesnych, do brutalnej zagłady ułomnych dzieci w Sparcie. Wszyscy decydenci mają argumenty za i przeciw, społeczeństwo też.

    Przykład tej pani, która po jednej endoprotezie już chodzi a po następnej fruwałaby jak gołębica pokazuje, że nie ma dobrych, sztywnych reguł, a każdy przypadek nie tylko z nazwy jest indywidualny. Matka znajomej w wieku około setki złamała biodro – złamanie i po-złamaniowe powikłania są najczęstszą przyczyną szybkiego zgonu starszych ludzi (w mojej rodzinie trzy osoby – matka, teściowa i ojciec).
    Tym niemniej zastanowiłbym się nad celowością pokrycia kosztów przez NFZ tytanowego członka dla mnie, choć bardzo dobrze wiem, coby to było za błogosławieństwo dla staruszka, kochającego żonę.

  223. Kartka z podróży (21:51): „Mucha powiedziała prawdę.”

    Wyciąga pan te słowa jak króliki z kapelusza. Najpierw twierdził pan, że to co mówiła Mucha to tylko PRETEKST, potem że POWÓD, teraz twierdzi pan, że to PRAWDA.

    Co jeszcze pan wymyśli?

  224. Życie ma być chronione od urodzenia aż do naturalnej śmierci. Wydawałoby się, że to prawda najprostsza z prostych.
    A w praktyce za każdą cenę ratuje się dzieci nienarodzone, nie mające szans na samodzielne życie. Są pieniądze na utrzymanie tych dzieci przy życiu, ale tylko do chwili szczęśliwego opuszczenia szpitala. Potem to już sprawa rodziców, którzy samotnie, latami podejmują bardziej lub mniej skuteczne próby uzyskania jakichś funduszy na drogie operacje, na sprzęt rehabilitacyjny, sami popadają w długi, wysyłają żebracze apele poprzez wszystkie, dostępne media. Nie mogą sobie pozwolić na kolejne dziecko, bo ich po prostu na to nie stać. I nikt się nie ma odwagi zapytać, czemu nie stosuje się zasady; „Niech się dzieje wola nieba”?

    A człowiek ma ograniczoną gwarancję „na życie” i odejść musi. Nie wiele w takim przypadku mogą zdziałać pieniądze. Żyje się „odtąd – dotąd” i ani kroku dalej. Latem pożegnałam sąsiadkę, która zmarła po półtorarocznych zmaganiach z chorobą, której najtężsi specjaliści i profesorowie nie zdiagnozowali nieomal do ostatniej chwili. Pani była majętna, nie liczyła się z kosztami a specjaliści od wszelkich przypadków chorobowych podawali ją sobie jak w łańcuszku św. Antoniego.
    Myślę sobie, że gdyby nie była tak hojna, to diagnoza byłaby postawiona wcześniej i nie wycierpiałaby tyle, ile wycierpiała.

    Do zastosowania endoprotezy trzeba mieć jednak kości w wymaganym stanie. Przy zaawansowanej osteoporozie takich zabiegów się robić nie powinno. Ale faktycznie, po takiej operacji życie zmienia się nie do poznania. Ta sąsiadka miała tytanową, na której śmigała jak fryga kilkanaście lat.

  225. Nie rozumiem Państwa. Dzięki drugiej endoprotezie kobieta jw byłaby samodzielna ruchowo, gdy dziś nie jest. Ktoś kto nie wie ile lat jeszcze ona będzie nóg potrzebować nie może decydować, że ma unikając dojmującego bólu zaprzestać chodzenia. Co w zamian? Dadzą jej pomoc, która będzie ją nosić do kąpieli, czy na krzesło?

    Domyślam się, że w normalnym kraju jest to nie do pomyślenia. My chyba normalni nie jesteśmy, skoro tak się rozbujały u nas wszelkiej maści wykluczenia.

  226. Jurek Cedro
    Lubię wyciągać słowa jak kroliki z kapelusza. Ładnego Pan zwrotu uzył. To wyciaganie słów jak królików z kapelusza czy raczej cylindra mnie bawi.
    Pozdrawiam

  227. antonius pisze:
    2011-02-07 o godz. 13:35
    Okazało się, że zgubiłem wątek najistotniejszy. Pisałem o około 100-letniej, sprawnej fizycznie i umysłowo kobiecie, która złamała biodro i nie skończyłem myśli. Lekarze zadziałali i biegała dalej jak młódka. Również ta pani po pierwszej endoprotezie powinna dostać drugą, bo to nawet byłoby tańsze , gdyby była samodzielna i nie potrzebowałaby pomocy. W przypadku pozytywnej opinii lekarzy nie powinno się patrzeć na wiek.
    Odnośnie małych dzieci z wrodzonymi ułomnościami nieuleczalnymi naprawdę nie wiem co należałoby uczynić. Podziwiam rodziców, ale nie wiem, czy jest bardzo moralne, przedłużać im na siłę takie życie kosztem reszty rodziny. Bardzo fałszywie brzmią mi w uszach słowa kleru, jak bardzo święte jest życie „napoczęte”, a dziećmi porzuconymi mało kto się przejmuje, takimi chorymi też. Rodzice muszą żebrać, jeśli chcą spełniać chrześcijański obowiązek.

  228. Teresa Stachurska – 11:21
    Nie wspomniałaś wcześniej, że twojej znajomej odmówiono wykonania zabiegu na drugą nogę. Może były jakieś powody np. stan kości, a może pani nie starała się o drugi zabieg, lub wyznaczono jej odległy termin.
    Te akurat operacje przeprowadza się u ludzi w wieku mocno dojrzałym, więc nie mógł to chyba być powód?
    Mam koleżankę, która na ten zabieg się właśnie decyduje – ma wyznaczony termin – i wiem, że wobec stanu jej zdrowia lekarze są podzieleni w opiniach; operować, czy też nie.
    Nie należy z każdego przypadku wyciągać wyłącznie negatywnych wniosków.

    A mój zaprzyjaźniony lekarz i cała rodzina są poinformowani, że w razie utraty przeze mnie zdolności do życia o własnych siłach nie zgadzam się na podłączanie mnie do jakiejkolwiek aparatury podtrzymującej funkcje życiowe. Wystarczająco się napatrzyłam.

  229. ANCA-NELA,

    akurat odwiedziła mnie koleżanka, która rok temu z mężem i dzieckiem ewakuowała się do Anglii. Pośród innych spraw organizacyjnych trafiła i do przychodni w pobliżu swego miejsca zamieszkania, uważała że ze względu na dziecko powinna wiedzieć co i jak. Tam po pierwsze od razu zapytano jak dawno miała robione badania (dwa lata temu) i czy chce mieć aktualne. Zapytała o cenę i tu zaskoczenie – za darmo. Potem (od lat ma kłopoty z kręgosłupem) zapytano ją czy chce skorzystać z rehabilitacji. Czy ona chce! Znowu pytanie o cenę i znowu informacja że bezpłatnie, a dni i godziny, na które ma możliwość zdążyć ma też sama określić – można do 19:00. Tutaj jakiś czas też chodziła się rehabilitować, ale bezpłatnie się nie dało. Inni – tzw opieka zdrowotna – nie chcieli.

    Znajoma mogła być operowana na ten staw. Jest w fajnej kondycji i osteoporozy nie ma. O osteoporozę człowiek się musi specjalnie postarać długo „odpowiednio” jadając.

  230. Kartka z podróży (23:03): „Lubię wyciągać słowa jak kroliki z kapelusza.”

    Oto szczere wyznanie wiary. Mucha nie siada.

  231. # Teresa Stachurska pisze:
    2011-02-08 o godz. 10:33

    *** O osteoporozę człowiek się musi specjalnie postarać długo “odpowiednio” jadając.***

    Muszę Panią zmartwić, to jest „Tisznerowska” prawda.

  232. Teresa Stachurska
    Nie mam pojęcia, czy się zdziwić, czy roześmiać, ale chyba jednak to drugie.
    Porównaj sobie proszę majątek kraju, co się przez wieki bogacił na koloniach i ma najpiękniejsze trawniki w całym świecie, że o polach golfowych nie wspomnę; z naszym biednym krajem wciąż na dorobku, co kilkadziesiąt lat rujnowanym przez kolejne wojny i okupacje.
    Idąc za twoim tokiem myślenia to pewnie w Emiratach Arabskich mają jeszcze lepiej – nie mają emigrantów na karku.

  233. ANCA-NELA,

    wg wzoru jest że ten się śmieje, kto się ostatni śmieje? Powodzenia życzę.

    Antonius,

    cóż Panu mogę powiedzieć… Mówią, że szukajcie a znajdziecie?

  234. Może się przyda: W kwestii kompetencji społecznych – http://www.stachurska.eu/?p=71

  235. Teresa Stachurska pisze:
    2011-02-08 o godz. 19:10
    ***… Mówią, że szukajcie a znajdziecie?***

    Nawet nie muszę szukać. Całe życie jadałem tak, że wszystko mi nawala od momentu, kiedy przekroczyłem magiczną granicę 100 kg żywej wagi. Po OZT zjechałem do 80 kg i przez rok miałem bardzo paskudną dietę trzustkową. Wszystko mi nawala a osteoporozy ani śladu! Zbadałem! Moje przeciwieństwo to koleżanka, która głodowała całe życie, miała mordercze diety (np. kostka – 1 cm sześcienny żółtego sera „zamiast” śniadania itd.), a kości jak rzeszoto. Będąc w szpitalu wyśliznęła się i połamała resztę. Niby nie dużo przypadków, ale dla mnie wystarczy.
    PS
    O tym jak polskie prawo „promuje” staruszków napiszę za chwilę.

  236. Rozgorzała dyskusja na temat wypowiedzi posłanki Muchy, młodej, pięknej i być może zdrowej kobiety, która pewnie zapomniała, iż też kiedyś może będzie staruszką’ W aktualnej Angorze strasznie ją gnoją, a powiedziała przecież to co wiele ludzi myśli o staruszkach, którzy przeszkadzają młodym, prężnym członkom społeczeństwa – chcą emerytur, nie wiadomo po co i kto ma na nie zapracować, marzy im się opieka medyczna aż po grób, czyli „od napoczęcia po kryskę na Matyska”. Przypuszczam, że ustawodawca reguluje te zachcianki, choć jeszcze się tym nie zainteresowałem bliżej. W dziedzinie ochrony zdrowia oprócz ustaw i zarządzeń królują zwyczaje, niezbyt korzystne dla staruszków, szczególnie gdy staruszek jest dodatkowo niepełnosprawny. Niby podlega wzmożonej ochronie, ale znów praktyka odbiega od teorii, ale i ta jest niespójna, działając na niekorzyść inwalidy. Nie chcąc być „nagowyrazowym” (gołosłownym) opiszę mój przypadek.

    Ja miałem kłopoty zdrowotne wyłącznie w czasie urlopów. Będąc w Tyrolu miałem udar krwotoczny, prawostronny. Byłem dwa tygodnie w najbardziej nowoczesnym szpitalu Europy w Kufstein. Rehabilitacja dość szybka, po 2 miesiącach jeździłem do pracy normalnym samochodem.
    Jedyna różnica – karta parkingowa dla niepełnosprawnych. Podczas pobytu w pobliżu San Remo nastąpił drugi udar, bardzo ciężki, lewostronny. Tu uwaga zabawna!
    Udar zakończył prawie moje życie, a nieodwołalnie karierę zawodową. Leżałem w Centro Ospidaliere Santa Corona w Petra Ligure, gdzie młody rodak Kubica zakończył swoją karierę rajdowca. Pierwszy raz widziałem ten szpital z zewnątrz, żona doznała prawie szoku, gdy widziała izbę przyjęć i kościółek. Trochę mnie wkurza, że wszyscy piszą w mediach „Pietra”, a to jest błąd. Jest to faktycznie najlepszy szpital na wybrzeżu Ligurii. Minęło 9 lat i nie potrafię stać samodzielnie i chodzić bez rolatora. Osiem lat widziałem świat tylko przez okna mego mieszkania, poza „wycieczkami” wózek + taksówka do przychodni lekarskich lub szpitali. Lewa noga nie nadaje się do obsługi sprzęgła, podarowałem auto wnukowi. Zasugerowano mi wyjście, które pozwoli na choć ograniczoną ale jednak mobilność – auto przystosowane specjalnie, albo z automatyczną skrzynią biegów. Żona była przeciwna pomysłowi, ale pojechaliśmy do specjalisty z Medycyny Pracy i przeszedłem prywatnie pełny test psychofizyczny na kierowcę zawodowego. Poza lewą nogą zdałem lepiej, zdaniem doktorki, niż kierowcy zawodowi w moim wieku. Po takim dictum żona się złamała i zgodziła na dalsze kroki w kierunku mobilności.

    Tu zaczynają się moje refleksje prawnicze. Niepełnosprawny obywatel ma prawdopodobnie prawo do nabycia na koszt NFZ pojazdu przystosowanego do jego potrzeb. Nie znam tego z Google’a tylko z obserwacji. Córka sąsiadki, młoda kobieta po paskudnym wypadku (ciężarówka wpadła na chodnik i zmiażdżyła jej co nieco) dwukrotnie otrzymała już samochody (nowe) z NFZ. Ja nawet nie wygłupiłem się złożeniem podania, bo już nie jestem w wieku produkcyjnym, czyli ludzki szmelc. Zebrałem oszczędności całego życia i kupiłem powypadkowy Peugeocik z automatem, odpicowałem i dołożyłem naprawę skrzyni (1500) oraz dodałem czujnik parkowania (900) – cenna rzecz dla staruszków. Pytałem (odpłatnie) w Urzędzie Skarbowym w Bielsku, czy mogę sobie to odpisać z dochodu – choć tyle! Odpowiedź była negatywna i to w całości. Ani naprawa szkód po wypadku (blachy) ani skrzyni biegów, ani czujnika nie wolno mi odpisać, choć w zasadzie mam prawo do mobilności jak każdy obywatel. Uzasadnienie było cudowne.
    „Nie można wykluczyć, że to auto, ta skrzynia i ten czujnik mogą również być wykorzystane przez osoby zdrowe”.
    Żona ma prawo jazdy od dawna, ale w swym życiu przejechała około 50 km i nie ma mowy aby wsiadła za kierownicę. Po tych uwagach fachowców od interpretacji prawa podatkowego (tylko kilka urzędów w Polsce ma takie prawo) zacząłem się czuć nieswojo, wytłumaczę dlaczego. Rok wcześniej odpisałem od „dochodu” z ZUS’u zakup uchwytów nad wanną, które wykorzystuję przy gramoleniu się na siedzisko na wannie, aby żona mogła zasłużyć na dodatek pielęgnacyjny (181 zł). A co będzie, jeśli żona dotknie tych uchwytów lub usiądzie na siedzisku, bo wanna jest symboliczna, mikroskopijna? Zostawi odcisk linii papilarnych, przyjdzie policja skarbowa (anonim podglądacza) i zamkną mnie do więzienia za przestępstwo zaniechania – nie zabroniłem żonie kąpieli w naszej wspólnej łazience. Gdy gdzieś jadę teraz moim autkiem to jestem spokojny, nie odpisałem wydatku od dochodu.

  237. Antonius,

    moja koleżanka (nie domyślając się osteoporozy, skądże…) wskutek potknięcia się na chodniku złamała sobie staw biodrowy. Jakoś przy niemałym i wszechstronnym zaangażowaniu rodziny stanęła na nogi już uświadomiona, że złamania grożą jej nieustannie. Poradziła sobie.

    Sposób na ostoporozę to – jeśli pamiętam szczegóły – kolagen (nóżki wieprzowe, żółtka) w towarzystwie wapna (żółty ser może być) i witaminy C. Oczywiście w stosownych ilościach, bo nadmiar (jak to nadmiar) szkodzi nie mniej niż niedobór. Ja też się ratowałam zmianami na talerzu, z dusznicy bolesnej i chyba w ostatniej już chwili. I też nie na chybił trafił, oczywiście. Przy okazji naprawiło mi się jeszcze kilka problemów zdrowotnych. Mam zamiar u siebie trochę na ten temat pisać.

    Polecam – http://www.dr-kwasniewski.pl/

css.php