Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

30.03.2011
środa

Interwencje duże i małe

30 marca 2011, środa,

 Chciałbym poruszyć dwie sprawy nie mające ze sobą nic wspólnego, ale które mnie nurtują.

 Sprawa pierwsza, to interwencja w Libii. Jest ona zapewne powodowana szlachetnymi intencjami (obrona ludności cywilnej itd), ale nietrudno zobaczyć, że ma w tym swój interes prezydent Sarkozy, premier W. Brytanii, a także Stany Zjednoczone, które są głównym aktorem na Bliskim Wschodzie i nie mogą przegapić rewolucji w krajach arabskich. Prezydent Obama powiedział, że USA będą interweniować nie tylko wtedy, kiedy zagrożone jest bezpośrednio ich bezpieczeństwo, ale również w obronie szerszych wartości. Rozumiem, że Stany Zjednoczone powinny popierać rewolucję w świecie arabskim, podobnie jak to czyniły w Europie Wschodniej. Natomiast wiara w to, że przy pomocy rakiet Tomahawk przyspieszy się demokratyzację w świecie arabskim, wydaje mi się cokolwiek naiwna. Operacja libijska od początku budzi wątpliwości, pisałem już  o tym i popieram stanowisko rządu polskiego, który trzyma się od niej trochę na dystans. Prezydent Obama pozostawił sobie szerokie pole do interpretacji co jest a co nie jest zagrożeniem wartości i uzasadniałoby interwencję. Interwencja w Libii wydaje się nie do końca przemyślana, jej cel nie jest jasny, niektórzy jej uczestnicy odpychali z siebie odpowiedzialność, która została na  nich wymuszona  poprzez przejęcie odpowiedzialności przez NATO. Końca tej interwencji nie widać, nie wiadomo, kim są siły rewolucyjne, które Zachód popiera. Libia została wybrana, jak ktoś powiedział, ze względów estetycznych – żołnierze NATO pozostają poza terytorium  Libii, prawdopodobieństwo ofiar w ludziach po stronie koalicji jest minimalne. Czy można zaprowadzić pokój wewnętrzny i pożądany rozwój wypadków w Libii bez okupacji? Czy okupacja byłaby lepszym wyjściem? Nie ma na nią przyzwolenia na Zachodzie, nie ma też żadnych gwarancji, że byłaby rozwiązaniem.  Dozbrajanie powstańców i niszczenie sił oficjalnych na pewno nie przyczynią się ochrony ludności cywilnej. Wynik wojny domowej jest niejasny, nie wiadomo, jak długo będzie trwała. Nie wiadomo kiedy Zachód osiągnie swój cel i kiedy ogłosi swoje zwycięstwo. W sumie – mętna interwencja, szalenie ryzykowna. 

 Sprawa druga, to bandytyzm na stadionach. Na naszym blogu jest wiele osób, które piszą z duża pewnością siebie, na wszystko mają receptę. Ciekaw jest, co myślą szanowni blogowicze, kiedy patrzą na relację ze stadionu w Kownie, i na wiele innych podobnych sytuacji. Wygląda na to, że wszyscy są bezradni, kluby sportowe są zależne od „kibiców”, policja boi się oskarżeń o brutalność, sędziowie mają związane ręce kodeksami, prokuratura ma trudności z ustaleniem winnych, a stadionowa dzicz szaleje. Co robić?

 PS. Na naszych antysemitów zawsze można liczyć. „Mareczek” pisze, że „narodek wybrany uważa gojów za bydło”, a „Daniel Passent trzyma ze swoimi nie z Polakami”. Nie wiem w jaki sposób takie poglądy trafiają na naszego bloga, chyba przez przeoczenie drogich moderatorek (-ów). Do „Mareczka” mam prośbę, żeby nie pojawiał się na tym blogu, a do moderatorów, żeby mu w tym pomogli. Będzie to drugi po Lizaku blogowicz, dla którego blog ten będzie zamknięty. I z tego samego powodu. Niektórzy blogowicze (np. Roman Strokosz) mają mi za złe zbytnią tolerancję. Nie podoba im się np., że toleruję bęcwała, który każdego dnia obsesyjnie pastwi się nade mną.  Staram się być tolerancyjny do maksimum, zwłaszcza  nie chcę bronić siebie metodami administracyjnymi, ale rasistom mówię – nie.

 ET pisze, że pan Passent wykonuje kolejny unik i nie chce zabrać głosu o Grossach. Odpowiadam: Moje stanowisko w sprawie antysemityzmu jest znane, o poprzednich książkach prof. Grossa i o jego zasługach pisałem, ale tej ostatniej książki nie czytałem,  nie uważam też, żeby był obowiązek jej komentowania. Wypowiedziało się już wiele mądrych osób, bardziej ode mnie kompetentnych, i to mi wystarczy. Sam skończyłem czytać świetną biografię Majakowskiego, a dziś w księgarni na Krakowskim Przedmieściu kupiłem książkę Mariusza Szczygła „Zrób sobie raj” i już się cieszę na lekturę.

PIOTR MODZELEWSKI – Dzięki za dobre słowo. Pozdrawiam!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 210

Dodaj komentarz »
  1. Pan Redaktor jest następnym widzącym wszędzie knowania obcych mocarstw. A wpadł może w Pana oko filmik z wielotysięcznej demonstracji poparcia dla państw zachodnich? A może Arabowie z Północnej Afryki chcą być tacy sami jak my? Trudne do wyobrażenia?
    A z kibolami Anglicy sobie dali radę.

  2. Bezradność wobec burd na stadionach doskonale podsumował Piotr Pytlakowski. Trudno coś ponad to dopowiedzieć.
    http://www.polityka.pl/kraj/opinie/1514502,1,wojna-rzadu-z-kibicami.read
    Panie Danielu „Zrób sobie raj” Szczygła to doskonala książka. Życzę przyjemnej lektury
    Pozdrawiam

  3. Polskie problemy widziane przez turystę z Chicgo

    Polska „LEDowa”
    Teraz mamy Polskę „LEDową” , a nie „ludową” , jak to dawniej bywało. „Ledową” – od ledowego światła, nowych ledowych lamp i ledowych monitorów telewizyjnych i komputerowych. W Polsce „ledowej” samochód z ledowymi światłami jest symbolem nowoczesności i zamożności. Ledowe światełka oświetlają domy na zamkniętych osiedlach ukrytych za szlabanami. Tak to dawni „solidarni”, którzy firmowali transformację, odgradzają się w tych zamkniętych siedlach od nowych „nieudaczników”. Szlabany i strażnicy na tych zamkniętych osiedlach dźwigają ciężar sumienia nowych elit.
    Bieda rośnie, a razem z nią rosną mury odgradzające strzeżone osiedla mieszkaniowe. W XXI wieku, w Europie środkowej, rosną nowe Bastylie wewnątrz miast, których mieszkańcy dwadzieścia lat temu takie mury burzyły? Nie ma różnicy między murem odgradzającym systemy polityczne, od muru odgradzającego biednych od bogatych. Zjawisko to jest w Polsce powszechne, jakby nikogo z rządzących nie raziło, a jest się o co martwić.
    Odwiedzam po raz kolejny Łódź, moje rodzinne miasto przeżywające trudne lata od początku zmian ustrojowych, które miały mu przynieść dobrobyt. Drogi w fatalnym stanie. Mój kolega twierdzi, że łódzka policja ma bardzo ułatwione zadanie w rozpoznawaniu pijanych kierowców na drodze. Pijak jedzie prosto nie zważając na dziury w drodze, trzeźwy kierowca robi na drodze slalom gigant omijając te dziury. Ogroma liczba domów, nawet tych świeżo odnowionych jest zamalowywana ordynarnymi napisami „kiboli”. Zjawisko to dawniej zupełnie marginalne przybiera formy zatrważającego obyczaju. Zachowanie kiboli idących w grupie asekurowanej przez policję , aby nie dopuścić do fizycznego starcia z taką samą grupą kiboli innej drużyny , powinno stać się powodem do poważnego zastanowienie się polityków. Awantury polskich kibiców na stadionie w Kownie wywołują spóźnione komentarze we wszystkich polskich mediach. Te kibolskie „manifestacje” są formą odreagowania kompleksów i poniżenia tych młodch ludzi. Oni manifestują kompleks odrzucenia. To już daleko wyszło poza ramy pospolitego huligaństwa. Ci młodzi ludzie bez szans na awans społeczny, pominięci przy dzieleniu się z nimi odpowiedzialnością za rozwój miasta, czy kraju, tworzą nieformalne kibolskie organizacje, zastępujące im rodzinę i poczucie przynależności do własnego narodu. Ich „popisy” za granicą Polski są powodem do wstydu, ale zjawisko to jest bardziej poważne niż nasz wstyd za te kibolskie ekscesy. To jest choroba bardziej poważna od „grypy” huligaństwa, którą przechodzi wielu młodych ludzi. To jest dramat wyobcowania się tych młodych ludzi i odrzucenia ich poza margines spraw, za które oni też powinni się czuć się odpowiedzialni.
    W wielkich salonach sklepowych oglądamy Polskę „ledową” wypełnioną zagranicznymi gadżetami, a na ulicach Łodzi spotykam znajomych przerażonych kolejnymi podwyżkami cen energii i żywności. Zbliża się czas wyborów, ale moi łódzcy znajomi zajęci są własnymi sprawami i własnymi długami. Zainteresowanie zbliżającą się rocznicą wypadku pod Smoleńskiem znikome. O wyborach również nie chcą rozmawiać, a problemy rodzinne i wspomnienia z młodości są podstawowym tematem każdej rozmowy.
    Zbliżamy się do półmetka, czyli do 22 rocznicy istnienia Polski niepodległej. PRL istniał 44 lata , nowa Polska zbliża się do 22 rocznicy istnienia. Czas na podsumowania. Miejmy nadzieję, że poważni badacze zabiorą się za podsumowanie dorobku i strat związanych z tym okresem. Ciekawe będą porównania, ile zbudowano mieszkań przez te 44 lata w PRL-u , a ile zbudowała nowa Polska przez te 22 lata? Ile zbudowano fabryk, hut i kopalń w tym okresie. Ile fabryk zamknięto, a ile sprzedano, ile zbudowano szkół dawniej, a ile tych szkół teraz zamknięto? Ile Polakom i Polsce pozostawiono tak oczekiwanej suwerenności?
    Jak spaceruję po tej zapomnianej przez polityków Łodzi, to serce ściska się ze smutku. Nawet piękny Port Łódź i Manufaktura nie przynosi pocieszenia dla strapionego serca. W śródmieściu dominuje stara eklektyczna zabudowa pamiętająca „ziemię obiecaną”, a teraz zapomnianą. Obrzeża miasta zabudowane PRL-owskimi blokami. Nie ma fabryk, nie ma pracy, brakuje też pomysłu na rozwój mojego rodzinnego miasta. Politycy polscy, zajęci globalnymi problemami obcych bankierów, zupełnie zapomnieli, że problemy zaczynają im się piętrzyć pod nosem. Czas jakby na świecie przyśpieszył, ale w Łodzi zwolnił.
    Łodź pozostaje w długim cieniu europejskiej Warszawy. Podróż samochodem z Łodzi do Warszawy trwa od 3,5 godziny do 5,5 godziny. Ja jechałem 3,5 godziny, co przy polskich cenach benzyny, 2 razy droższej niż w Chicago, budzi silne emocje i takie same komentarze.

    31 marca 2011
    http://www.wojciechborkowski.com

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Torlin

    Arabowie nie chcą być tacy sami jak my. Oni (a przynajmniej większość) chcą MIEĆ to co my, ale być tacy jak dotychczas. Po prostu w razie czego zamienią jedną dyktaturę na nową. A, dla równowagi, szeroko pojęty Zachód również ma swoje interesy, i prawa człowieka i interes tzw. „cywilów” jest na szarym końcu. Tyle, że Ameryka jest trochę ostrożniejsza. Przynajmniej tego się nauczyli. Prezydent – „Noblista” wciela tylko w życie wnioski z „Lessons learned”.

  6. Panie redaktorze oraz fani (in plus ,in minus „en passant”)
    Moj ostani komentarz pod pana poprzednim wpisem pozwolę sobie przytoczyć, bo dotyczy równiez „interwencji małych i dużych” (z pewnymi modyfikacjami).
    Wszystkim, którzy podniecają się dystrybucją książek „źle” widzianych oraz stanowiskiem Ogóloświatowego Związku Żydów w sprawie masy spadkowej do rewindykacji w Polsce, szczerze radzę ochłonąć. Zanim wyleje się kolejny potok żałow, złości i agresji.
    Z przykrością zauważam pojawienie się na portalu „Polityki” (do Sławomirskiego czy ET wszyscy już jakoś przywykli) nowych agresorów.
    Odbiera mi to ochote na jakiekolwiek zapasy słowne, bo czy warto walic się z koniem(końmi)?
    Ot, skiepściły się „nasze” blogi! A pójść nie ma dokąd – albo salon24, albo fronda, niezalezna.pl albo wpolityce.pl
    Dlaczego (moze z lenistwa a może ze swoistej pychy) pozwalamy na tak dużą asymetrię?
    Pisałam o tym parę dni temu – odzew był słabiutki. Przykładowo Kartka, Antonius, mw, Parker, Klara „gadają” głownie między sobą. Daj im Boze zdrowie. Niech się nie obrażą, ale marzy mi się – wiem, ze np. również Stasiekowi – ekspansja. Dlaczego nie moglibyśmy stworzyc portalu wspierającego „Politykę”?

    Pan redaktor tez nie zareagował, choc prosiłam o opinię na podstawie mojego pobieżnego oglądu blogosfery „w temacie” polityki.
    Wszystkich pozdrawiam, mag

  7. Dziwny jest ten świat i dziwna jest ta barbarzyńska napaść w biały dzień, a jeszcze dziwniejsza jest ta koalicja, ten kuriozalny triumwirat, który zdaje się mieć jakiś wspólny mianownik. Le Figaro, całkiem poważna gazeta francuska pisze parę dni temu o Sarkozym, że w latach 80. był ponoć agentem Mossadu… Menachem Wolfowicz Begin miał szukać popleczników we Francji u deGaulle’ystów, znalazł trzech, a czwartym miał podobno być Sarkozy. Barack Obama sam o sobie mówi osobie Baruch, a publiczność wspólnoty do której przemawia bije mu po tym za zrozumieniem brawo. Natomiast David Cameron, , cóż, nie jest tajemnicą, że prapradziadek Emile Levita, obywatelstwo UK dostał w 1871r.

    A w Londynie syjonistyczne logo Olimpiady 2012… Na dodatek 400.000USD kosztowało, jak pisze Money. Z godzina roboty dla grafika to przy tym może była…

    I jak tu nie wierzyć w teorie spiskowe…? Ee, nie ma co wierzyć, jest pewnie jak mówią, pokój pełen wartości niosą. Tylko jakich…?

  8. odnosnie sprawy pierwszej;
    pisze Pan: ” interwencja w Libii. Jest ona zapewne powodowana szlachetnymi intencjami (obrona ludności cywilnej itd),”
    Panie redaktorze czy Pan rzeczywiscie wierzy w to???,…………., co zostalo wyrezyserowane, NWO i globalizacja;

    sprawa druga: bandytyzm na stadionach,…….., do Euro 2012 bardzo blisko nie ma co za bardzo liczyc na sukcesy polskich kopaczy (ze z kims wygraja), ale nasi „kibice” dokopia wszystkim napewno, nasi chuligani juz sa lepsi od angielskich czy niemieckich;

  9. Szanowny panie redaktorze

    Interwencje duże i małe

    Moja interwencja jest najmniejsza.
    To indywidualny protest przeciwko takim ludziom jak pan.
    Nie zgadzam sie na Wielkie Zamazywanie.

    Slawomirski(dla pana becwal)

  10. Szanowny panie redaktorze

    Prosze pozostawic Libie osobom ktore nie zajmuja sie kopaniem pilki.

    Slawomirski

  11. Slawomirskiego można by spokojnie wywalić, naprawdę nudzi, bez niego przejasnieje na blogu.
    Ukazała się świetna książka o Karskim autorstwa mego kolegi – bezwstydnie polecam i pozdrawiam

  12. Szanowny panie redaktorze

    Pan i panskie pokolenie ponosicie wine za obecny antysemityzm w Polsce.
    Pamietam jak krytykowal pan MA za obsesyjne tropienie antysemityzmu.
    Wszyscy popelniliscie wielki blad w 89 roku odstepujac od samooczyszczenia. Teraz ma pan swojego Mareczka czy Wieska. Trzeba bylo zaczac od siebie i wymagac od innych. A tak to ma pan to na co pan zasluguje.

    Slawomirski

  13. Zgadzam sie calkowicie z ocena Szanownego Redaktora! Mamy do czynienia z proba reprywatyzacji zrodel ropy naftowej na Cyrenajce, ktorych prawymi wlascicielami byly wloskie i francuskie koncerny naftowe. Co prawda zagarniete dobro powinno wrocic do swoich wlascicieli ale Nasza Umeczona Ojczyzna nigdy zadnych posiadlosci naftowych w Libii nie miala a sami zainteresowani maja dosyc srodkow bojowych aby je odzyskac wlasnymi silami. Liga Morska i Kolonialna II RP planowala co prawda odzyskanie Madagaskaru ale wylacznie w celach emigracyjnych i krajoznawczych.
    Jesli chodzi o nadmiar temperamentu jaki przejawiaja uczestnicy imprez sportowych to nalezaloby sie moze zastanowic nad przyczynami, dla ktorych istnieje w nich tyle nie wyladowanej w pracy agresywnosci.
    Pamietajmy tez, ze zgodnie z zasadami marksizmu i slowami wielkiego Lenina istnieje antysemityzm dogmatyczny i antysemityzm tworczy. Wielki Czlowiek byl zwolennikiem tego ostatniego. Zgodnie z zasadami dialektyki mamy bowiem teze- antysemityzm oraz antyteze- filosemityzm. Wszystko co potrzeba to synteza , ktora nazwe diasemityzmem. Po jej osiagnieciu delikwent lubi pewnych semitow a innych tepi. Mareczek jako bloger poczatkujacy, na co wskazuje zdrobnialy pseudonim, jest dopiero na poczatku owej syntezy dialektycznej i nawet nie wie, ze goj (giaur po arabsku) to wlasnie bydlak.

  14. Redaktorze,
    Niewątpliwie interwencja w Libii jest ryzykowna, jej cele i metody ich osiągania „sojusznicy i partnerzy” uzgadniają w marszu. Kontrowersyjna jest arbitralność decyzji – dlaczego Libia, a nie np. Kongo, Wybrzeże Kości Słoniowej, gdzie notuje się (notowano) większą liczbę ofiar cywilnych, itd. Oczywiście decyduje praktyka geopolityczna: obalenie krwawego reżimu Kadafiego wydaje się możliwe z powietrza, bazy są niedaleko, co ułatwia operację. Ponadto jest to dla Europy region sąsiedzki i zaopatrujacy w ropę, last but not least – gwarancje USA dla Izraela. Czy własciwie wyważono ryzyko w stosunku do korzyści geopolitycznych? Tego nie wie nikt w tej chwili. Debata na ten temat w toku, wśród opinii publicznej i rządzących krajów arabskich, Europy i Płn. Ameryki.

    Groźba bandytyzmu na stadionach istnieje zawsze, 30-40 lat temu też istniała – ciekawe jakie zabezpieczenia stosowano w starożytnym Rzymie? Wygląda na to, że czas zastosować metody brytyjskie, ale jak wiadomo – jurysprudencja w kraju jest zacofana, zatem ich egzekucja niepewna, i czy aby akceptowana społecznie?

    Popieram (ostro-ostrzegawcze) potraktowanie blogowicza @Mareczka. Książki Grossa nie przeczytam, gdyż mnie ta historia nie pasjonuje, aczkolwiek najciekawsze są przeżycia jednostkowe, osobiste, jeszcze nie opisane, wrażenie jeszcze na papier nie przelane. Zachęcam Pana Redaktora do spisania swoich, czas najwyższy – moim skromnym zdaniem.

    Książkę „Zrób sobie raj” Szczygła niedawno poleciła mi pewna Czeszka, która po blisko 40 latach mieszkania w Polsce już się nie całkiem do czeskości poczuwa, z którą popijam piwo za każdym razem, gdy jestem w kraju, gadając o wydarzeniach krajowych i rodzinnych, bo jest moją powinowatą, oraz o naszych narodowych siłach i słabościach.

  15. @ jasny gwint pisze:
    2011-03-30 o godz. 20:47
    Skąd te informacje?
    Cyklon B to cyjanowodór HCN – bezbarwny i bezwonny gaz, którym nasycona jest np. granulowana ziemia okrzemkowa. Siarczan dimetylu – oleista ciecz o zapachu cebuli, trująca, ale mało przydatna do dezynsekcji.
    Skoro czyta pan tylko komentarze adresowane bezpośrednio do pana, to pewnie umknęła pańskiej uwadze informacja , że Cyklon B jest nadal produkowany w tych samych fabrykach w Niemczech (Cyanosil, Zedesa Blausäure) i Czechach (Uragan D2).

  16. @ Torlin pisze: 2011-03-30 o godz. 22:05

    polubiłem Twoja wiarę w Opatrzność Boska
    ale gdybyś miał trochę czasu zajrzyj do the Guardian archiwum i znajdź artykuł jak się robi kolorowe rewolucje.

    Koleżeństwo z KOR i S tez możesz się spytać o sponsorów albo poszukaj wystąpienie kanclerza Kohla w którym mówi na co przeznaczył tajne konta i kto komu je przekazywał

  17. Prezydent Obama mówiąc, że USA nie mogą prowadzić dwóch wojen na raz, zapowiedział zmianę polityki. Obietnicy dotrzymał. Teraz prowadzi trzy wojny. Strach pomyśleć, ile by ich prowadził, gdyby nie dostał pokojowej nagrody Nobla 🙄

  18. Szanowny Panie Redaktorze,
    Kiedy ponownie zobaczymy Pana w sopockim salonie Polityki?

  19. pretensje Pana do moderatora sa nieuzasadnione. Dzieki temu ze przepuszcza teksty Dyzurnego Becwala Kraju, reszta towarzystwa ma satysfakcje ze nie pije, nie bierze i nie cierpi na chroniczne rozwolnienie.

  20. Mam takie same odczucia co do Prezydenta Obamy. Myślę, że nie robi to ze względu „na ludność cywilną” tylko z biznesu.
    Drugim aspektem dlaczego wojska Amerykańskie tam są to ćwiczenia, testy nowego sprzętu. Zawód żołnierz ma walczyć a nie siedzieć w koszarach.

    Odnośnie kibiców. 5 lat nie byłem na żadnym meczu, nie mogę znieść widoku wyrywanych krzeseł. Niektórzy przy wejściu na stadion aż się gotują do walki, dokopania komuś. Dla mnie to jest wstyd! W polskich sądach powinno się znieść takie orzeczenie jakim jest „mała szkodliwość czynu”. Za te miliony „małych” szkód płacą wszyscy podatnicy.

  21. Szanowny Panie The Mentor.
    ====== pare stron do tylu ===========

    Z rozczarowaniem powitalem zakonczenie Pana ozywionej wymiany zdan z P.P Strokoszem i Klara dot dofinansowania amerykanskiego rolnictwa.

    Jak mozna nie pojmowac, ze jesli 40% dochodu farmera pochodzi z doplaty rzadowej, to o tyle wlasnie moze on obnizyc ceny swoich plonow, zeby wyjsc na tzw. swoje?
    To przechodzi moje pojecie.

    Ja akurat nie jestem moze dobrym punktem odniesienia, nie jestem ekonomista ( apage, apage… ), nawet Uniwersytetu nie widzialem od wewnatrz nigdy, ale sa na blogu aktywnie udzielajacy sie ekonomowie czy tez ekonomisci; niech wezma urlop od OFE i wytlumacza jak to NIE przeklada sie na 40% OBNIZKE ceny kazdego BigMaca, paczki cukru, swinskiego ochlapu i tortu weselnego.
    Czyli do dofinansowania calej populacji USA, dokladnie tak jak Pan pisze…

    Bo dla mnie jest to jasne ze SIE PRZEKLADA. … ale chetnie dalbym sie wyprowadzic z mylnego bledu… zamiast zwyczajowych wyzwisk Pana Strokosza…Ja, jako ignorant, bardzo chcialbym przeczytac takie wyjasnienie P.T. Experta…

    # klara2010 pisze: 2011-03-23 o godz. 04:06
    =========================

    >>> Rząd USA subsydiuje amerykańskie rolnictwo po to, żeby ono nie zginęło na konkurencyjnym rynku żywności.(…)
    Większość krajów rozwiniętych doinwestowuje swoje rolnictwo właśnie dlatego.>>>

    Te subwencje nie sluza WYROWNANIU SZANS; one sluza WYCIECIU KONKURENCJI. Nie fair, uczciwa konkurencja, a na tzw. “chamego”. Prawem „500 pound gorilla” – PYT. „Co robi 500- funtowy goryl?” ODP. „Co tylko mu sie podoba…”
    N.p. co australijski premier zawita do USA, tematem ZAWSZE sa subwencje rolicze i namawianie ich zeby przestali zachowywac sie jak dzieci a zaczeli jak dorosli – zgodnie z wlasnymi zreszta kazaniami.
    Ale te kazania sa dla ostatnich naiwnych tylko…

    Australijski rolnik produkuje taniej niz amerykanski, ale na rynek tak amerykanski jak i miedzynarodowy przebic sie nie moze. W supermarkecie mamy zywnosc amerykanska, a australijski farmer ledwie dyszy i pada.
    W Tvzji anonse do patriotow “Kupuj australijskie”, nalepki specjalne na lokalny produkt… Cyrk.

    Do tego wlasnie sluza subwencje rolnicze USA…Pani Klara ma bardzo cienkie pojecie.

    Ze tez zaden fachowiec sie nie wtracil dotychczas… zeby wytlumaczyc co subwencje rolnicze maja do czynienia z wolna konkurencja.

    ( tu dygresja luznie skojrzona…bardzo, bardzo luznie…)
    =============================
    ( przy okazji, Polska nigdy nie bedzie takim sojusznikiem Ameryki jak Australia jest. Prosze milosnikow US pomyslec…, jesli postulaty Australii USA ma w d..e, to gdzie ma ten sojusznik postulaty Polski…?

    n.p. w sprawie przyszlego gazu lupkowego. Na tych blogach przewaza mocarstwowy poglad, ze polski gaz lupkowy jest polski i bedzie sluzyl Ku Chwale Ojczyzny…
    To jest zludzenie…
    Ten gaz nie jest polski; on nalezy do tego kto wiecej zaplaci… To wlasnie jest globalizacja i Free Trade.

    Tak jak ropa wenezuelska NIE JEST wenezuelska, ani libijska nie jest libijska.
    Dlatego trzeba sie pozbyc Kaddafiego i Chaveza ( I Putina tez… Chodorowski na Prezydenta! ) Pretext sie znajdzie… to sie nazywa fachowo “plausible deniability”)

    Szanowny Panie Mentor,
    ( dalej uwagi natury ogolnej …)

    Dokopywanie Panu, zauwazylem, stalo sie na tych blogach, rozrywka masowa. Byc moze Pan zauwazyl, ze wsrod stada dokopujacych nigdy nie bylo mojego nicku; rozrywki masowe ngdy mnie, otoz, nie pociagaly…
    Co nie znaczy ze zawsze bym sie z Panem zgadzal; moze 50/50; moze nawet bezpieczniej bedzie stwierdzic , mniej niz polowa. Ale czytalem ( czas przeszly, bo obecnie jestem na wylocie… ) z zainteresowaniem.

    Przy okazji, na temat Pana ulubionego temtu dot. dyktatora Donka, niewybranego demokratycznie…
    Nic akurat to specjalnego… w Australli…

    ( W Australii demokracja jest omszala i wiekowa – kilkaset lat oddziedziczonej tradycji brytyjskiej i sto wlasnej, a nie jak polska, swieza, sezonowa i malo uzywana… )

    … mielismy premiera, wybranego w wyborach. Pewnegj ciemnej nocy, zebrala sie jaczejka ( nazywa sie to “caucus” , nie pochodzi z wyborow, jest ich chyba ze 30… ) i hocus pocus, rano mamy nowego premiera…
    Co to ma wspolnego z demokracja? Nie mnie sadzic…Nie moj pies, nie moje pchly.

    A co chrzescijanstwo ma wspolnego z Chrystusem, ( calkiem porzadnym czlowiekiem i marzycielem, ktory “chcial dobrze, ale mu nie wyszlo” – jak nie przymierzajac Gierkowi…czy Marxowi – UWAGA! Karlo, nie Groucho… ) ? Przeciez gdyby dzis zmartwychwstal, jaja by powyrywal tym glempom, glodziom, pieronkom, dziwiszom i derwiszom, a zaczaby od Wojtyly.

    A co Wolny Rynek ma do wolnego rynku? Wolna konkurencja…? Umowy Free Trade Agreement do free trade…? Smiechu warte…
    Pomoc Miedzynarodowa z pomoca…? Cywilizacja Bialego Czlowieka z cywilizacja…? Solidarnosc z solidarnoscia…?
    Przykladow mozna cytowac ad mortam defecatam…

    Pytanie jest… czy uzeranie sie z tym warte jest dodatkowych wrzodow na zoladku…?
    Pozdrawiam i wytrwalosci zycze.
    Georges53.

    P.S. …ale mnie rozwolnienie ( pozyczam od… Klary chyba…? ) dopadlo..

  22. Odwaga staniała a (bo) państwo zajmuje wszystkim tylko nie tym (do czego zostało powołane?) czym powinno – BEZPIECZEŃSTWEM.

  23. Swiatowy Kongres Zydow ma taki prestiz jak Swiatowy Zwiazek Legionistow pana Bukowskiego z Krakowa, albo Polski Zwiazek Hodowcow Golebi Pocztowych (przepraszam golebiarzy). Sikorski ma racje, ze tylko droga sadowa moze decydowac o odszkodowaniu dla Zyda, Polaka czy Eskimosa. Cwaniacy w rodzaju panow Singera, Laudera czy Pelaga dzielnie pracuja na rzecz szerzenia antysemityzmu – gdy chca zarobic na najwiekszej zbrodni w historii swiata, podobnie jak w mini skali ubogaca sie przecietny polski proboszcz na smierci Kowalskiego.

  24. Polska robi mądrze nie interweniując w Libii. Wystarczająco dużo kłopotów jest z Afganistanem. A swoją drogą, obserwując partyzantów strzelających Panu Bogu w okno, lepiej trzymać się z daleka od takich wojaków.

  25. Do interwencji nadaje się cała Afryka i część Azji. Nie wystarczy na to ani sił, ani środków. Poszczególne narody muszą do pewnych rozwiązań dojść SAME.
    Urządzanie komuś domu na siłę na ogół źle się kończy…..

    No i swoista schizofrenia, za setki miliardów sprzedaje się broń dyktatorom, a potem oczekuje przyzwoitego zachowania wobec własnych narodów…
    Nie prościej byłoby nie sprzedawać?
    Jak wiele konfliktów byłoby na dzidy i maczety? Utrzymywanie miejsc pracy w swoim przemyśle obronnym nie może być usprawiedliwieniem dla USA, Chin, Rosji, Francji, Szwajcarii, i wielu innych miłujących pokój krajów…

  26. abmiros pisze:
    2011-03-30 o godz. 21:42

    Nazwales mnie klamca. A wiec ‚klamcow’ jest znacznie wiecej.

    Niewygodne fakty
    http://kulturaenter.pl/historia-to-nie-szwedzki-stol/2010/12/
    „Mamy dziś często do czynienia z procesem instrumentalizacji tematu Sprawiedliwych, wyjmowania go z kontekstu oraz z zasłanianiem nimi bolesnej prawdy o Zagładzie. Jak podsumował w swoim wystąpieniu seminaryjnym Robert Szuchta, nauczyciel i pierwszy laureat Nagrody im. Ireny Sendlerowej: „ubocznym rezultatem wielu z akcji edukacyjnych dotyczących tematu Sprawiedliwych jest przekazanie młodym ludziom zafałszowanego obrazu historii, w którym Polacy w czasie wojny masowo pomagają Żydom. Tymczasem historia to nie stół szwedzki. Nie wolno wybierać z niej tylko najatrakcyjniejszych kąsków, zapominając o wszystkich pozostałych”.

    ……… Bardzo trudno podawać dane liczbowe w odniesieniu do tematyki Zagłady i obarczone są one dużą niepewnością[v], ale szacunki dotyczące polskich chrześcijan zaangażowanych w jakikolwiek sposób w pomoc., ………… Czyli w ratowanie (zydow) było zaangażowane maksymalnie 1-2% populacji. Reszta była albo bierna albo wrogo nastawiona.”

    Likwidacja getta w Szczebrzeszynie w 1942 r. we wspomnieniach Zygmunta Klukowskiego

    „25 III 1942
    Bardzo zaostrzył się kurs w stosunku do Żydów. Z różnych stron dochodzą wiadomości o wysiedlaniu ich na wschód.

    26 III 1942
    Ze wszystkich stron dochodzą wiadomości o niesłychanych gwałtach dokonywanych na Żydach. Koleją przewożą całe pociągi Żydów z Czechosłowacji, z Niemiec i ostatnio nawet z Belgii. U nas też wysiedlają Żydów z różnych miasteczek i miast i wiozą przeważnie gdzieś w okolice Bełżca. Słyszałem dziś opowiadanie o tym, co robili z Żydami w Lublinie. Trudno uwierzyć, że to była prawda.

    29 III 1942
    Żydzi wysyłają specjalnych posłańców aryjczyków na wywiady… Dziś wyprawiono posłańca do Bełżca, żeby się dowiedzieć co się tam dzieje. Żydzi w miasteczku są zupełnie zdezorientowani, nie wiedzą co robić, czy się ukrywać, czy siedzieć spokojnie i czekać.

    8 IV 1942
    Wśród Żydów straszne przygnębienie. Wiemy już teraz z całą pewnością, że codziennie przychodzi do Bełżca jeden pociąg od strony Lublina i jeden od Lwowa, po 20 kilka wagonów każdy. Tu Żydów wysadzają, zapędzają poza ogrodzenie z drutu kolczastego i zabijają.

    11 IV 1942
    Żydzi otrzymali wiadomość – a wywiad mają dobry – że dziś wywieziono Żydów z Chełma i po wyładowaniu ich w Bełżcu pusty pociąg, tzw. Judenzug, poszedł do Zamościa… U nas w miasteczku przerażenie nie do opisania… Wszyscy są przekonani, że lada dzień będzie tak samo i w Szczebrzeszynie.

    12 IV 1942
    Z Zamościa różnymi drogami dotarły do nas wiadomości, że działy się tam – jak to było do przewidzenia – straszne rzeczy. Wywieziono, jak mówią, około 2500 Żydów. Paruset zabito na miejscu… Wśród naszych Żydów nastrój wręcz paniczny.

    13 IV 1942
    Noc przeszła spokojnie, lecz panika wśród Żydów jeszcze bardziej się wzmogła. Od rana oczekiwali lada godzina zjawienia się żandarmów i gestapowców. Znaczna część Żydów gdzieś znikła – wyszła za miasto lub ukryła się nie wiadomo gdzie. Niektórzy gorączkowo coś wynosili, załatwiali jakieś swoje pilne sprawy. Na miasto wyległy wszelkie szumowiny, zjechało się sporo furmanek ze wsi i wszystko to niemal cały dzień stało w oczekiwaniu, kiedy można będzie przystąpić do rabunku. Z różnych stron dochodzą wiadomości o skandalicznym zachowaniu się części ludności polskiej i rabowaniu opuszczonych żydowskich mieszkań. Pod tym względem miasteczko nasze z pewnością nie będzie w tyle.

    8 V 1942
    Dziś przeżyliśmy okropny dzień. Nie mogę przyjść do siebie i ochłonąć z wrażenia… Około godziny 3 po południu zaczęło się w mieście istne piekło. Przyjechało z Zamościa paru uzbrojonych gestapowców. Najpierw zażądali stawienia się w ciągu godziny 100 Żydów do pracy, po czym przy pomocy miejscowej żandarmerii zaczęli wśród Żydów swą krwawą robotę. Strzały było słychać bez ustanku. Strzelano do ludzi jak do kaczek, zabijano też po mieszkaniach, bez wyboru, mężczyzn, kobiety i dzieci. Liczby zabitych i rannych niepodobna obliczyć ściśle. Z pewnością można powiedzieć jedynie to, że nie było ich mniej niż sto… Przed oczami wciąż widzę wóz z rzuconymi byle jak trupami zabitych. Żydówkę słaniającą się w niemej rozpaczy z nieżywym dzieckiem na ręku, na noszach przed szpitalem skrwawionych rannych, do których nie wolno mi było nawet podejść.

    9 V 1942
    Dziś o świcie niektórzy Żydzi zaczęli uciekać z miasta, inni stali na drogach i zatrzymywali ich żeby nie ściągnąć na siebie jeszcze większego nieszczęścia… Zachowanie się pewnej części ludności polskiej pozostawiało wiele do życzenia. Śmiano się, żartowano, wielu łazików poszło na tzw. „zatyły” czyli do dzielnicy żydowskiej, wypatrując czy nie da się czegoś rabować w opuszczonych domach.

    8 VIII 1942
    Dochodzi godzina 7 wieczór. Przez cały dzień od południa chodzą po mieście żandarmi, gestapowcy, żołnierze z Sonderdienstu, policjanci granatowi, woźni z magistratu, członkowie Judenratu, milicjanci żydowscy wyszukują po domach Żydów, wyciągają z rozmaitych kryjówek i pędzą do hali. Wygląd Żydów okropny, przeważnie w łachmanach, kobiety z małymi dziećmi na rękach. Na twarzach maluje się wprost zwierzęcy strach i beznadziejna rozpacz… Przed godziną 8 wieczór zaczęto wyprowadzać Żydów z hali. Niektórzy rzucili się do ucieczki, wszczęła się wówczas gęsta, bezładna strzelanina, m.in. wzdłuż naszej ulicy. Wśród ludności polskiej dość licznie zebranej na ulicach, powstał straszny popłoch, wszystko co żyje zaczęło uciekać co sił i chować się do domów. Wkrótce potem poprowadzono, a raczej popędzono, wszystkich Żydów w kierunku stacji kolejowej, trochę kobiet i niedołężnych starców jechało na końcu, na kilku furmankach. Ociągających się bito pałkami, batem itp. Widziałem wszystko na własne oczy – stałem na murze szpitalnym przy samej szosie. Było to tak wstrząsające, tak straszliwie nieludzkie, że trudno opisać.

    20 VIII 1942
    Rzadko przejdzie dzień, żeby nie zastrzelono kilku Żydów. Ludzie tak do tego przywykli, że już nie przejmują się tym tak jak przedtem.

    21 X 1942
    Od godziny 6 rano rozpoczęła się akcja przesiedlania Żydów, a właściwie likwidowania ich w Szczebrzeszynie. Przez cały dzień do zmroku, działy się niesamowite rzeczy. Uzbrojeni żandarmi, SS i policjanci granatowi uganiali się po mieście tropiąc i wyszukując Żydów. Spędzono ich na rynek i grupowano pod ratuszem. Wydobywano ich z najrozmaitszych kryjówek, rozbijano bramy, drzwi, wywalano okiennice, do niektórych piwnic i mieszkań wrzucano ręczne granaty. Strzelano z rewolwerów, karabinów i karabinów maszynowych ustawionych w różnych miejscach. Bito, kopano i w ogóle znęcano się w nieludzki sposób. O godzinie 3 wyprowadzono z miasta około 900 Żydów – mężczyzn, kobiet i dzieci. Popędzono ich pałkami, kolbami, cały czas strzelano. Tylko członkowie Judenratu i żydowskiej policji jechali na furmankach. Po wyprowadzeniu ich akcja jeszcze nie ustała. Łapano ukrywających się w dalszym ciągu. Obębniono na mieście, że za przechowywanie Żydów lub ich rzeczy grozi kara śmierci, z ujawnienie kryjówek żydowskich obiecywano specjalne nagrody. Złapanych Żydów rozstrzeliwano na miejscu, bez żadnego pardonu. Ludność polską zapędzono do grzebania zabitych. Ilu ich jest – trudno powiedzieć. Obliczają, że od 400 do 500.
    Nie potrafię opisać co się działo, trzeba mieć specjalne zdolności literackie, żeby dać należyty, prawdziwy obraz okrutnego barbarzyństwa Niemców. Nigdy nikomu nawet się nie śniło, że coś podobnego jest możliwe. Jestem wytrącony z równowagi, nie mogę sobie miejsca znaleźć, nie mogę nic robić.

    22X 1942
    Obcy żandarmi i SS-owcy wyjechali wczoraj. Dzisiaj działają nasi żandarmi i granatowi policjanci, którym kazano zabijać na miejscu każdego złapanego Żyda. Rozkaz ten wykonują bardzo gorliwie… W ogóle ludność polska nie zachowywała się poprawnie. Niektórzy brali bardzo czynny udział w tropieniu i wynajdywaniu Żydów. Wskazywali gdzie są ukryci Żydzi, chłopcy uganiali się nawet za małymi dziećmi żydowskimi, które policjanci zabijali na oczach wszystkich.

    23 X 1942
    Tymczasem w Szczebrzeszynie działało gestapo przy pomocy miejscowych żandarmów, granatowych policjantów i przy czynnym udziale niektórych obywateli miasta. Popisywał się też młody policjant z Sułowa, Matysiak. Woźny Skórzak nie mając karabinu ani rewolweru, siekierą rąbał głowy wyciąganych z kryjówek Żydów. Inni cywile z amatorstwa też gorliwie pomagali, wyszukiwali Żydów, pędzili ich do magistratu lub na posterunek, bili, kopali itp.

    26 X 1942
    Wczoraj, w niedzielę, przez cały dzień nieliczni cywile wyłapywali Żydów i odprowadzali ich do aresztu przy magistracie… I w dalszym ciągu tropiono wszędzie Żydów. Widziałem jak w pobliżu szpitala, w zabudowaniach znanych powroźników Dymów, wynaleziono i wyprowadzono 50 Żydów. Liczyliśmy gdy pędzono ich do aresztu. Tłum gawiedzi stał i przyglądał się. Niektórzy „z amatorstwa” pomagali: rozbijali dachy i ściany szukając Żydów, a potem bili ich pałkami… Ludność z otwieranych żydowskich domów rozchwytuje wszystko, co jest pod ręką, ludzie bezwstydnie dźwigają całe toboły z nędznym, żydowskim dobytkiem lub towarem z małych sklepików.

    26 XI 1942
    Chłopi w obawie przed represjami wyłapują Żydów po wsiach i przywożą do miasta albo nieraz wprost na miejscu zabijają. W ogóle w stosunku do Żydów zapanowało jakieś dziwne zezwierzęcenie. Jakaś psychoza ogarnęła ludzi, którzy za przykładem Niemców często nie widzą w Żydzie człowieka, lecz uważają go za jakieś szkodliwe zwierzę, które należy tępić wszelkimi sposobami, podobnie jak wściekłe psy, szczury itd.

    Źródło: Zygmunt Klukowski, „Dziennik z lat okupacji Zamojszczyzny”, wyd. LSW, Lublin, 1958; cyt za: Jan Tomasz Gross, „Upiorna dekada. Trzy esej o stereotypach na temat Żydów, Polaków, Niemców i komunistów. 1939-1948”, Kraków 1998, s. 53-57
    http://www.zydziwpolsce.edu.pl/biblioteka/zrodla/r3_4.html

    I tak sie dzialo w calej okupowanej Polsce !

  27. Co do kiboli, to mam taki sam poglad co do antysemitow. Roznica jedynie w wyborze celu do zniszczenia. Chodze na mecze futbolowe we Francji i cos takiego jest mi obce. Jakos tutaj nie ma takiej dziczy. A nie chodzi o to, ze na Zachodzie lepiej niz na Wschodzie, bo pamietam angielskich kiboli jeszcze gorszych od polskich. Sprawy w swych rekach maja organizatorzy imprez. Tutaj nie mozna wniesc na stadion plastykowej butelki z plastykowym kapslem (oczywiscie nie mozna rowniez wnosic zyletek czy kija besebolowego lub siekiery). Trzeba kapsel wyrzucic przy wejsciu. Sama butelka nic sie nie zrobi i latwo ja potem podniesc i wyrzucuc. Butelke zamknieta mozna wypelnic woda, rzucuc daleko itp… A to tylko datale i oczywiscie kiboli polskich butelki w ogole nie obchodza, a siekiery.
    Co do interwencji w Libii. W wielu punktach zgoda. Jednak mnie jako Polka meczy wizja Powstania Warszawskiego, ktoremu nikt nie pomogl. Powstanie w Bengazi doczekalo sie pomocy. To mi wystarcza zeby te interwencje popierac. W dodatku przez kilka dni przed nia obserwowalem wysilki Alaina Juppe i nie wierzylem zeby byly one rzeczywiscie szczere. Ot takie poruszenie jak zwykle i nic z tego nie wyniknie poza goloslowiem (ktore zreszta wyszlo z Brukseli). Tak myslac, po kilku dniach, gdy jednak intrewencje zaczeto MUSIALEM ja poprzec. Inaczej zaprzeczylbym sam sobie. Mam wiec nadzieje, ze Kadafi padnie i wyloni sie w Libii jakis prawie demokratyczny rzad. Troche to brzmi naiwnie, ale naiwna wydawala mi sie na poczatku sama wiara, ze tym razem Zachod pomoze Powstaniu Warszawskiemi , oj sorry, Bengazkiemu…
    A swoja droga smiesza mnie argumenty przeciw interwencji, ze ne wiadomo jka dlugo potrwa. Skad mozna wiedziec ile ma trwac? I wojna swiatowa miala trwac 5 tygodni, a potrawla 5 lat. Gdyby Zachow zapowiedzial, ze upora sie z Kadafim w 5 tygodni, to dopiero bym sie z nich smial.

  28. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1023303,title,Szaleniec-rzeznik-potwor—ten-psychopata-nie-odpusci,wid,13267050,wiadomosc.html

    „Pisał to jakiś głupiec. Przeczytałem tylko kilka słów „masakra, dyktator, krew, odpowiedzialność rządów arabskich” i wiedziałem, że to się nadaje do śmieci. To samo zrobiła pewnie połowa ludzi, którzy dostali ten świstek. Albo i więcej. To czcze gadanie, pusta gadka-szmatka. Rządy arabskie się boją. Te, które mają realną władzę i pieniądze: Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabia Saudyjska, Kuwejt nie mogą grać, jak chcą. Zawsze jest ktoś, kto pociąga za sznurki, w tym przypadku – jak i wielu, wielu innych – to USA. Od nich wszystko zależy. I żadne gadanie tu nie pomoże – uważa Mouhaimen.”

    „Egipt ma największą armię w świecie arabskim. W Libii mieszka tylko sześć milionów ludzi, co czwarty z nich jest Egipcjaninem. Powinni to zrobić chociażby ze względu na nich. Ale nie mogli – i dalej nie mogą. Dlaczego? Nie mogą ruszyć palcem bez błogosławieństwa Stanów Zjednoczonych. Nie starają się o nie specjalnie, bo znają Kadafiego; boją się, że skąpie libijskie ulice w egipskiej krwi. On jest nieobliczalny, nie ma rzeczy, której nie byłby w stanie zrobić – wyjaśnia.”

    Ciekawe spojrzenie z Tunezji na sąsiada…….

  29. Panie Danielu! Błagam niech Pan coś napisze, bo od wczoraj nie mogę wyjść ze zdumienia, że „Polityka” – było nie było – poważny tygodnik opinii, wydrukował ten straszny, żenujący paszkwil Jarosława Kaczyńskiego. Czy to jest żart primaaprilisowy? (pod „felietonem” widnieje data 1 kwietnia 2011), czy też redakcja „Polityki” kompletnie oszalała i w ramach źle pojętego pluralizmu postanowiła pozwolić prezesowi na wylewanie pomyj na swoich łamach? Jedyne co mnie ogarnia po wczorajszej lekturze to zniesmaczenie. Z poważaniem (jeszcze) wierny czytlenik

  30. Libia: cokolwiek zrobiłyby Stany (ale też Francja) byłoby krytykowane. Najgorszą rzeczą (z punktu widzenia Stanów, ale i Francji) byłoby ignorowanie arabskich rewolucji — i tak dostrzegam daleko idącą ich powściągliwość. Stany (i bliższa światu arabskiemu Francja) musiały postawić na jedną ze stron w konflikcie. Zrobiły to. Udzielają wsparcia, licząc, że wojnę lądową rozstrzygną sami Libijczycy.

    Nie twierdzę, że to operacja dobrze przemyślana — lepiej byłoby albo przeprowadzić ją wcześniej, albo w ogóle jej nie przeprowadzać; trochę za dużo tu kompromisów — same ataki z powietrza niekoniecznie rozstrzygną konflikt z wybranym przez Zachód skutkiem, a ewentualne niepowodzenie (w obaleniu Kadafiego, bo to już dzisiaj jest jedyną stawką chyba) będzie Zachód sporo kosztowało. Ale to do pewnego stopnia uwagi drugorzędne — konieczność zajęcia stanowiska była pilna, danych wywiadowczych brakowało, oczekiwanie i przemyśliwanie źle sprawie służyło. W przeciwieństwie do historyków piszących po latach, politycy muszą wybierać kierując się informacją niepełną, cząstkową, zgadując. Pozostaje teraz trzymać kciuki, by się koalicjantom udało.

    Demokratyzacja? To długa droga i jej tomahowkami się nie załatwi — to prawda. Ale nie samą demokratyzacją polityka żyje. Zresztą tomahowki jej nie przeszkadzają, a to już dużo.

    Jeśli chodzi o kiboli, to szeroka dyskusja biegnie na blogu red. Adama Szostkiewicza. Prywatnie zacząłbym od organizowania czasu po lekcjach, uczącej się młodzieży. Bo subkultura kibolska korzysta z nadmiaru czasu młodzieży. Przynajmniej tej młodzieży, pozbawionej większych ambicji.

    Co do antysemityzmu — dopóki nie miałem internetu nie doceniałem jego rozmiarów w Polsce. (Choć w prywatnych kontaktach jeszcze w PRL często spotykałem kultywowany światopogląd endecki.) Obawiam się, że antysemityzm będzie miał nową pożywkę w związku z toczącą się sprawą zwrotu majątków żydowskich, znajdujących się w polskich rękach.

  31. Od czasu interwencji i „pomocy” w Serbii i Iraku, mam raczej ostrożny stosunek do dywanowej demokracji. Zniszczone budynki, ofiary „akcji humanitarnej”, rozwalona infrastruktura – nie ma dyktatora i nie ma ani pokoju, ani demokracji (jest za to potworek Kosowa np). Arabowie nie chcą dotychczasowych rządów? W porządku. A czego chcą? Nie wiadomo, bo ta opozycja nie ma reprezentacji politycznej z odpowiednim zapleczem, nie ma struktur i nawet nie wiadomo, czy ma poparcie w narodzie.Nie są gotowi na demokrację typu zachodniego (my też kiepsko) i może nigdy nie będą, bo to inne podglebie kulturowe. I wtedy co? Kolejne rakiety w kolejne rządy? Oby NAO starczyło politycznej mądrości w przyszłości.
    A „kibole” – marzy mi się, że Policja wyznacza jakieś obszary niewielkie na uboczu, zamyka kordon, a na placu w środku kibole – ustawka – gigant (powiedzmy ze 3 x w sezonie) Niech się tłuką, jeżeli lubią. Firmy pogrzebowe będą miały żniwa, a my święty spokój. Natomiast ci, którym takie boisko nie wystarczy i mimo wszystko wcisną się na stadion? Cóż – jeszcze żyją specjaliści od „ścieżek zdrowia” – można się poradzić, popytać…

  32. Pogubiłem się w tych wątkach i chciałbym to jakoś podsumować aby móc zrozumieć

    Chyba wszyscy chcemy wysłać polskie zastępy kibiców do Libii aby spacyfikowały siły Kadafiego i opozycji.

    Jestem za, choć wydawało mi się, że nasi politycy mówili dotąd o plażach Egiptu i ostępach Gabonu.
    Podejrzewam że nasi kochani kibice nie odczują tej różnicy, są bardzo zapamiętali w swoich obowiązkach.

    Pozdrawiam

  33. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „a stadionowa dzicz szaleje. Co robić? – W takiej jesteśmy kupie…”

    http://bobolowisko.blogspot.com/2011/03/trumna-bieruta.html … i to wiadiomo przez kogo poczyniona – prawda?
    Ciekawe czy bede blogowe sprzeciwy & dasy

  34. Hello georges53 z bratniej Australii.
    Kondolencje z powodu nie udanego wystepu w Indiach. To dni zaloby w Australii ale trudno, takie jest zycie.

    Dzieki za twoj komentarz. Nie czuje sie zeby mnie tu ‚dokopywalo’ jakies stado krytykow. Jak wiemy w biznesie ‚gdy dwie osoby zawsze sie zgadzaja jedna z nich jest nie potrzebna’. Podobnie ten blog bylby nudny gdyby nie bylo roznic pogladowych. Tak jest w USA gdzie 16 agencji szpiegowskich czuwa by wszyscy obywatele mieli poglady zgodne z oczekiwaniami rezimu. Dlatego na blogach amerykanskich wieje nuda.

    Dlatego nawet nie dziwli mnie postawa Strokosza ktory sluzy rezimowi wspomagany przez naturalne wasalskie poddanstwo. Teraz wiem jak tacy ludzie cierpieli w PRL. Przez 45 lat mieli swe wasalskie ciagoty przytlumione i nie czuli sie wolni.

    Nie dziwmy sie wiec ze Strokosz, Klara i mniej zacni ekonomisci zza wielkiej wody jak Dr Nauk Ekonomicznych z Toronto demonstruja brak zrozumienia dla konsekwencji amerykanskich zapomog dla rolnictwa. Sygnal musi przyjsc z Bialego Domu i Komitetow Centralnych parti Republikanskiej i Demokratycznej. Dopiero wtedy beda wiedzieli jak maja myslec. Tak eventualnie bedzie bo Doha prowadzi do nikad i GATT upadnie.

    Polski system polityczny jest szarada nie z tej Ziemi. To PRL-owski system rozszerzony na wiecej partii. Dyktator Donek Tusk sprawuje wladze bez mandatu. Pozycje ktore okupuje wymanipulowal i wycwaniakowal. Ani nie posiada on niezbednych kwalifikacji. Jego ‚wybor’ w PO byl szarada i obelga dla cywilizacji. Historyka nikt zdrowy na umysle nie zatrudnil by do prowadzenia kafejki na rogu ulicy. W Polsce niestety 38 mln ludzi zaplaci za jego ulomnosc. A nie wybrac go nie mozna. Fakt ze w innych krajach istnieja podobne szarady nie usprawiedliwia polskigo systemu politycznego. Sa rowneiz inne kraje ktore sluza jako pozytywny wzor systemu politycznego jak Brytania. Ale wtedy politycy musieli by byc bezposrenio wybierani i roliczani przez wyborcow i tego wlasnie nie chca w polskiej ‚demokracji’.

  35. @the mentor pisze:
    2011-03-31 o godz. 07:49
    Fragmenty dziennika, który przytoczyłeś są wstrząsające. Tłuszcza, która uczestniczyła w tym koszmarze niczym nierożni się od kiboli. To jest podobna mentalność. Ktoś zauważył, że jest to połączenie prymitywizmu, z jakimś swoistym poczuciem odrzucenia i chęcią przynależenia do grupy, do silniejszego. Myślę, ze wielu z tych kiboli w atmosferze bezkarności przyłączyłaby się do hien. Wojna demoralizuje, a niektórym nie trzeba wiele, żeby osiągnąć w tym szybki awans. Zdaję sobie sprawę, ze takie postawy miały miejsce, tak jak teraz widzimy zachowania kiboli, czy innych łotrów, co nie znaczy, ze wszyscy jesteśmy kibolami i łobuzami. Opinia o nas w świat poszła dzięki kibolom, ale i w tym przypadku ja nie poczuwam się do współwiny. Całe życie aktywnie walczyłam z niesprawiedliwością i wszelkiego rodzaju generalizacja, również z antysemityzmem i dzisiaj tak samo będę walczyć z generalizowaniem dotyczącym Polaków, bo to tez jest wielka niesprawiedliwość. Pochodzę z bardzo szlachetnej rodziny, która zawsze pomagała potrzebującym, często ponad siły. W otoczeniu naszym tez nie było żadnych łotrów. Niestety w sprzyjających warunkach męty społeczne są najbardziej widoczne. Potwierdzają to wszystkie rewolucje i wojny. Przypominają mnie się opisy Wiktora Hugo, który się zastanawiał, skąd tyle koszmarnych postaci i w takich ilościach nagle powyłaziło na światło dzienne jak zaczęła się rewolucja.
    Mag Nie odpisałam Ci, przepraszam. Naprawie to niedługo Spędziłam ostatnio więcej czasu na blogu Pani Paradowskiej. Wpadnij tam czasem, zapraszam. Dzisiaj czytałam w kilku wpisach, ze ludzie wspominają Cię i żałują, ze tam ostatnio nie zaglądasz.
    Pozdrawiam serdecznie wszystkich i oferuje te piekne tulipany
    Tulips by: Araz B – Music by: Edith Piaf & Charles Aznavour
    http://www.youtube.com/watch?v=Xhv-ld1q-Ao&feature=related

  36. Chcę tylko krótko nie zgodzić z Panem w sprawie bandytyzmu na polskich stadionach. Uważam,że jest tu bardziej ogólny problem niewydolności polskiego wymiaru sprawiedliwości.Każdy,kto miał problem w wyegzekwowaniu czegokolwiek przy pomocy sądów polskich zdaje sobie sprawę ze skali problemu.Nie zgadzam się również ze zdaniem, że policja boi się zarzutów o brutalność. Policja jest brutalna w stosunku do zatrzymanych i funkcjonariusze mają poczucie absolutnej bezkarności. Problem w tym , że łatwo dać wycisk zatrzymanym w areszcie ale trudno się zmierzyć z takim problemem, kiedy pseudo kibiców jest na tyle sporo, że stanowią autentyczne zagrożenie. Nasza policja nie jest na to przygotowana. Pozdrawiam

  37. Mag 23.20 pisze.
    Zgadzam sie z twoim pogladem calkowicie. Coraz wiecej chamstwa, agresji, nienawisci w komentarzach internetowych.
    Ale piszesz tez, ze jest pare blogow, ktore zamknely sie w swoim srodowisku i nie wychylaja sie dalej.
    Zanim trafilam na blog Kartka, czytalam wiele innych. Rowniez blog tutejszego Gospodarza. I zanim sie nauczylam przewijac stale nicki ziejace prostactwem i chamstwem, troche trwalo. A wlasnie Kartka teksty, pomimo tego, ze z kims sie nie zgadzal, nigdy nie byly chamskie. I tak trafilam na jego blog. I wiele innych osob wybralo to, co proponowal Kartek w swoich tekstach. Nie zawsze jestesmy jednomyslni. Roznimy sie od siebie na szczescie. Ale nie ma tam jadow, obrazliwych slow, ponizania przeciwnika i innych zlych nastrojow.
    Sadze, ze tak jest rowniez na innych blogach, ktore wymienilas.
    Kazdy szuka swojego miejsca i osob z ktorymi sie rozumie.
    Trudno wymagac, zeby ktos z upodobaniem czytal obrazajace teksty i inwektywy pod wlasnym adresem. Jakis masochista chyba.
    A dlaczego zamykamy sie tylko w swoim kregu?
    Nie zamykamy sie! Z tego co wiem, Kartek przyjmuje wszystkich, pod warunkiem, ze bedzie sie przestrzegac choc minimum kultury osobistej i szacunku w obec innych.
    A dlaczego nie wychodzimy na zewnatrz, chocby do tutejszego Gospodarza?
    Po to, zeby byc oplutym, albo zwymyslanym?
    Oczywiscie, ze akurat blog pana Passenta nie tylko takich „osobnikow” ma za komentatorow. I dlatego czytam go z checia i bede to czynic dalej. Slawomirskiego i jemu podobnych przewijam i nawet okiem nie zaczepiam.
    Ale moze to wlasnie kazdy Gospodarz bloga powinien decydowac jakich komentatorow chce miec na swojej stronie? Nie ze wzgledu na poglady, ale wlasnie ze wzgledu na szacunek dla innych?
    Nikt nie broni Slawomirskiemu pisac tego co mysli, ale moze moglby znalezdz sobie inna „przystan” do plucia jadem?
    Fakt, ze wystawia tym tylko sobie swiadectwo .
    Ale czy gdyby jego zabraklo, to ten blog stracilby na wartosci?
    Napewno nie!
    Dlatego proponuje tepienie chamstwa i nienawisci w zarodku!
    Wlasnie administracyjnie i przez Gospodarzy blogow!
    Tak dlugo, jak w internecie bedzie na nich przyzwolenie, tak dlugo beda czuc sie bezkarni i w imie zle pojetej wolnosci slowa, beda sie panoszyc wszedzie.
    A swoja droga dziwi mnie co innego.
    Internet ze wzgledu na dzieci, jest pod kontrola (po czesci) jezeli chodzi o tresci erotyczne lub brutalne,.
    A dlaczego nie ze wzgledu na rozpelzajace sie chamstwo?!
    Ono jest znacznie grozniejsze dla maluczkich!

  38. @ Kecaj
    2011-03-31 godz 07:53

    „Jednak mnie jako Polka meczy wizja Powstania Warszawskiego, ktoremu nikt nie pomogl. Powstanie w Bengazi doczekalo sie pomocy.”

    zapewne jest roznica miedzy Powstaniem Warszawskim a tym co dzieje sie w Libbii, przede wszystkim Powstanie Warszawskie bylo skierowane przeciw okupantowi;
    a to co dzieje sie w Libii nie jest zadnym „powstaniem” tylko rebelia;
    rebelia sa skierowane przeciw wlasnym rzadom, a powstania przeciw obcym;
    i jeszcze jedno za ta „pomoc” napewno libijczycy zaplaca;
    ten kraj mial lepszy socjal niz Polska, a teraz zostanie cofniety w rozwoju tak jak Irak gdzie mialy byc WMD, zginely tysiace irakijczykow, lub Afghanistan „odpowiedzialny” za 9/11, wszedzie ta sama rezyseria nie bylaby mile widziana, musi byc cos nowego;

  39. Szanowny Panie Slawomirski,
    zastanawia mnie umilowanie Lizakowych Ludzi do insektow. Marzy im sie, prawdopodobnie snia o mozliwowsci rugowania niewygodnych przeciwnikow, uwazajac ich nieslusznie za wrogow. Na azotoks i jezyk „endokratow” Pan Passent raczyl nie reagowac.
    Pozdrawiam.
    ET

  40. Zosieńka 07:37

    „Ubogaca się”. Mmmm… doskonałe. Szczególnie tym kontekście. I z tym „się”. Zawsze podziwiam…

  41. dzięki za cytaty z Dziennikow, nigdy dość pisania o krzywdzie Żydów (nie mam żydowskiego pochodzenia, gdyby ktoś się martwil)

  42. Panie Redaktorze,

    ów „bęcwał” wcale nie pastwi się nad Panem. Ów „bęcwał” prawo do swojej włąsnej oceny całokształtu Pańskiego dorobku zawodowego i jego roli w okresie peerelu, podobnie jak tygodnika, w którym Pan pracuje do dziś, i do oceny jego byłego redaktora naczelnego. To wszystko stanowi pewną całość. Wczorajsza wrzutka z MFR w Gdańsku to przecież autentyk, prawda ? To nie aktor (np. Zygmunt Kęstowicz – z daleka podobny był do Rakowskiego), a więc to nie wynajęty aktor gra w klipie z jutuby przemawiającego członka PolitBuira, ale prawdziwy Rakowski mówi to, co mówi, mówi do sitka i do szkiełka. I dla potomności. Pan może mieć inną wizję własnej przeszłości, ale jako osoba w pewnym sensie publiczna powinien się Pan zgodzić z tym, że nie wszyscy będą dla Pana przyjaźni, zas nazywanie osób nastawionych nieprzychylnie „bęcwałami” jest po prostu niepotrzebne.

    Bardzo chwali się Panu tolerancja wzmiankowana w powyższym kontekście i to, że pomimo bezsensownych nawoływań ze strony niektórych wizytujących ten blog hunwejbinów, osoby nastawione nieprzychylnie do Pana mają szansę przedstawiać swoje stanowisko. I dlatego tym bardziej nie trzeba degradować tej tolerancji niepotrzebnymi epitetami. Może się mylę, ale ów „bęcwał” ostatnie, co czyni, to serwowanie Panu podobnych epitetów.

    Pozdrawiam serdecznie.

  43. ET pisze:
    2011-03-30 o godz. 12:29

    szanowny Panie ET,

    w pełni zgadzam się z pańskim wpisem zaadresowanym do mnie.

    Co do energetyki jądrowej mam podobne zdanie do Pańskiego. Ciekawe co zrobi Francja, kiedy jej elektrownie jądrowe dociągną do kresu ich życia technologicznego. Wygaszanie takich obiektów to nie to samo, co wygaszanie innych typów elektrowni albo zatrzymanie wiatraka. Myślę, że japoński przykład pokazuje jasno, że w rachunku zysków i strat wynikających z energetyki jądrowej naprawdę trzeba zarezerwować o wiele więcej miejsca dla strat, których hipoteka zacznie obciążać pokolenia, a wszystko na to wskazuje.

    Pozdrawiam.

  44. Red. Passent.
    ============

    >>>Do „Mareczka” mam prośbę, żeby nie pojawiał się na tym blogu,
    (…) ale rasistom mówię – nie. >>>

    I tak kolejny idol mojej mlodosci bites the dust… No coz, wszystko sie kiedys konczy…

    Powinien Pan przyjechac do Melbourne i poobserwowac… ja tu przyjechalem jako filosemita ( tak, tak, sam nie moge uwierzyc… ). Mam osobiste doswiadczenia, gdy zaczynalem byc traktowany jak pies ( o bydle nie wiem…) jak tylko moje nazwisko zostalo odczytane z karty kredytowej. Co nie przeszkadzalo sciagniecia pieniedzy z tej karty…
    jakby Pan to nazwal?

    Zna Pan Redaktor na pewno rezysera M., ktory okresla sie jako wielki przyjaciel Polakow; pisuje do Polski. Przedstawial tutaj swoj film wiele lat temu.Niech go Pan zapyta co ten przyjaciel Polski mowil do swojej zydowskiej widowni. I jaki owacje otrzymal…Ja bylem na sali…Niech mnie Pan Bog broni przed takimi przyjaciolmi…
    Bylby Pan zaskoczony.
    A moze… moze wcale nie bylby Pan zaskoczony…?
    Georges53.

  45. gdy ET adoruje Slawomirskiego, lub gdy Slawomirski zaleca sie do ET – to nigdy nie mam pewnosci kto jest na gorze, a kto na dole – lub odwrotnie.Nawet jezeli jest to jeden i ten sam, to samogwalt jest mimo wszystko forma milosci.A na to nie ma paragrafu, dzieki Bogu. Sciskam Was (albo jednego) serdecznie.

  46. the mentor pisze: 2011-03-31 o godz. 10:05
    ==================

    >>>Kondolencje z powodu nie udanego wystepu w Indiach. To dni zaloby w Australii >>>

    Kondolencje niepotrzebne; 30 lat i ciagle nie wiem o co w tym plancie chodzi.
    Pozdrawiam. Georges53.

  47. cÓZ INTERWENCJA W Libii to sprawa wazna, dla swiatowej dyplomacji,
    która jest istotnia dla losów swiata, cóaz Kattafi to nawet ciekawa postac,
    W Libii jest isl am i jego dytaktyra, która moze nie byc bezpioeczna dla biezpieczenstwa swiata, Cóz tu pisac nie ma jak demokracja i swobody obywatelskie, które sa bezpi eczniwe w kraju gdzie jest wolnosc słowa,
    Cóz tu psac problem przemocy na stadionie to jest problem trudny, cóz piłka nozna budzi emocje, skrajnie emocje, złosc czy radosc u kazdego człowieka moze inne emocje, coz emocje moga sie pojawic rózne jak widzi mecz piłki noznej, Cóz przemoc na stradionach to sprawa trudna, i bolesna dla kibiców,
    wypowiadał Aleksander Kwasnieswki dla Faktów po Faktach bo jest to problem trudny, który trzeba rozwiazywac, cóz tu pisac moim zdaniem Aleksander Kwasniewski swoim autorytetem, który jest człowiekiem dojrzałyjm i doswiadczeniem nabytym to powiniem jego wykorzystac w celu rozwiazania problemów społecznych,w tych przemoc na stadionach
    cóz moze zostrzyc kary dla huliganów, bo piłka nozna powinna ludzi cieszyc, a nie wywoływac smutek
    Pozdrawiam serdecznie

  48. Na poczatku dziekuje za wpis kol.Slawomirski i musze przyznac koledze wiele racji.Postaram sie nie udzielac ani uwagi ani zadnej reakcji takie zero jakim jest MENTOR.
    A teraz do tematu.
    Agresja na Libie – bo tak to traktuje – kryje za soba przynajmniej kilka partykularnych interesow tak wiodacych krajow starej Europy jak i Stanow Zjednoczonych.
    Znowu – na wzor i podobienstwo poczatkow wojny w Iraku – posluzono sie wyprodukowana rezolucja Rady Bezpieczenstwa ONZ, by zalegalizowac interwencje w wewnetrzne sprawy niezaleznego panstwa. Nie bylo i nie ma zagrozenia dla zadnej ze stron ostrzeliwujacych Libie w dniu dzisiejszym, wiec co? A no wlasnie ROPA i zamrozone przez Kaddafiego srodki finansowe, proby sterowania OPEC oraz – no wlasnie to, o czym sie nie mowi a dzisiaj w Rosji spedza sen z powiek. Kontrakt na 2.5 miliarda dolarow na przezbrojenie armii libiijskiej , a pod tym kontrakltem krylo sie udostepnienie Libii instalacji zdolnych do uzbrojenia w tzw. taktyczna born nuklearna sredniego zasiegu.Uzgodnienia Kaddafiegio w Moskwie jesienia ubiegklego roku i sensacje, ktore stopniowo wyjawiane sa na podtsawie winformacji wywiadowczych kilku wywiadow, w tym chinskiego wskazuja, ze kraje starej Europy poczuly sie zagrone pod wieloma wzgledami ( nie tylko ekonomicznymi ).
    Stany Zjednoczone dopuscily do dzialan Prezydenat Obamy w sprzsecznosci z Konstytucja USA i dalszego narazenia finansow panstwowych na wydatki wynikajace z zagranicznych akcji militranych. Obama stara sie tlumaczyc zasadnosc dzialan ale jednak Kongres ocenia sprawe inaczej, czego dowodem jest w dniu dzisiejszym odrzucenie wnioskow Bialego Domu o wydzielenie okreslonych sum na okreslonej cele – bo ich nie ma i nie ma sensu strategicznego dla USA cala ta awantura libijska.
    Ku mojej satysfacki kolejny raz w krotkim okresie czasu Administracja Bialego Domu z lekka dostaje w cztery litery.
    Latwo zaczyna sie konflikt zbrojny i lekko deklaruje sie, ze potrwa on 90 dni. Rzeczywistosc bedzie brutalnym weryfikatorem, a ze cos sie juz nie tak dzieje jest fakt – opublikowany wczoraj w kilku znaczacych miejscach USA – ze CIA wyslala do Libii grupy do zadan specjalnych. Co to ma oznaczac? a no ze akcji powietrznych atakow nie przynosi rezultatow. zablokowanie kont Kaddafiego nie przynosi rezultatow, wiec trzeba dobrac sie do Kaddafiego innymi sposobami.
    Nie chce tego komentowac, bo tak jak orzynajmniej 64 % spolecznosci amerykanskiej jestem porzeciw tej akcji militarnej i dalszym w nia wciaganiu kolejny raz USA. CZas najwyzszy by administratorzy Bialego domu zrozumieli, ze nie mozna byc Policjantem Swiata, jesli wiekszosc tego swiata tego nie chce i robic to z podatkow placonych przez ludzi pracy.
    Kolejna porazka dyplomatyczna Obamy i nie moge ukryc tego, ze sie z tego powodu ciesze.

  49. To, co sie wydarzylo po raz drugi na Litwie z polskimi chuliganami to doskonala odpowiedz na artykul prezesa,,Warto byc Polakiem”.

  50. Szanowny Panie Redaktorze,

    Trudno, czytajac Pana artykoly, nie zajac stanowiska.
    Absolutnie sie z Panem zgadzam,co do Libji.
    Aczkolwiek, przyznam sie,na poczatku uwazalam te interwencje za sluszna,dzis nie widac swiatla w tunelu i cala ta interwencja robi sie nie jasna.
    Odnosnie drugiej sprawy to przyznam sie ze opadaj mi rece.
    Na calym swiecie jest antysmityzm i ok, nie wszedzie musza Zydzi byc kochani, nie sa oni narodem wybranym to doskonale wiemy i mozna wystarczajaco duzo znalesc zlodziei, bandytow i poprostu marnego zydowskiego elementu.
    Ale ten dziki ,wprost zwierzecy polski antysemitazm przeraza mnie!!!
    Co sie dzieje z polska edukacja???

    Pozdrawiam serdecznie
    Barbara

  51. Wkrotce zacznie sie nastepny sezon skomlenia o Katyniu. Juz po raz sidemdziesiaty pierwszy. Im wiecej czasu mija tym to skomlenie jest glosniejsze. Tak ze nawet ja to slysze za gorami i lasami, tysiace km od Polski.

    Znowu PO-PIS bedzie definiowal sylwetke polskiego patrioty. I znowu zbierze mi sie na wymioty. Niestety PO-PiS solidarnego miotu nic innego nie potrafi. A szkoda bo przeciez mieli szanse wybudowac druga Japonie, i druga Szwajcarie a nawet druga Irlandie a wyszlo gowno. Nawet na wakacje pod palmami niewielu stac pomimo ze Polska jest zielona wyspa. (najlepsi w Europie)

    Gospodarka juz na kolanach po 22 latach solidarnych deficytow, po przelajdaczeniu majatku narodowego i straty 5 milionow ludzi z powodu emigracji. Tylko w czasie IIWS Polska stracila wiecej osob.
    Nawet z Moldowej mniej ludzi ucieka. (procentowo)

    Na nie-szczescie PO-PiS ma Katyn co pomaga odwaracac uwage od swej nieudolnosci. W czym media pomagaja. Ale gdy jest mowa o zlym traktowaniu jencow wojennych, nie nalezy zapominac o obozach smierci Pilsudskiego. Bo to rownie wazne wydarzenie jak Katyn, moze wazniejsze bo ofiar bylo wiecej.

    W latach 1920-1921, 45 000 jencow Armi Czerwonej zostalo zamordowanych w Polsce.
    http://www.globoscope.ru/eng/content/articles/86/
    http://www.irekw.internetdsl.pl/cmentarz_tuchola/

    @Klara2010 10.27
    Nie, tych ludzi nie mozna porownywac z kibolami. To byli wasale. Polski wasal zawsze dobrze sie czuje i jest odwazny gdy ma Pan wlasciciela. Teraz jest przeciez podobnie. Polski wasal na amerykanskiej smyczy i z budy Nato awanturuje sie niemilosiernie. A w Afganistanie, Iraku, Czadzie i w Szczytnie-Szymany zbiera punkty na promocje.

  52. @spotmarker pisze:
    2011-03-31 o godz. 04:50

    ***Cyklon B to cyjanowodór HCN – bezbarwny i bezwonny gaz, którym nasycona jest np. granulowana ziemia okrzemkowa. ***

    Czy jesteście pewni, obywatelu, że „kwas pruski” nie pachnie? Wąchałeś kiedyś pestki śliwek lub wiśni – cudowny zapach migdałowy, po którym Monk nawet orientuje się, że otruto kogoś cyjankiem, który słabiej pachnie. Miałem do czynienia z cyjankiem potasu (galwanostegia).

  53. Naiwniaków, co to wierzą, że Arabowie chcą demokracji, odsyłam do 21 postulatów solidarnościowych, z których wynika, że chodziło o wprowadzenie komunizmu, a nie jakiegoś kapitalizmu z demokracją.
    Demokracja to miała być, co najwyżej, jeszcze bardziej socjalistyczna.
    A na marginesie, to wyszła z tego wszystkiego, wspaniała teokracja.
    To u nas. A co wyjdzie, ewentualnie, tam – nie trudno się domyślić.
    PS. Co do kiboli, to są ważniejsze sprawy z którymi sobie nie radzimy – i prawdopodobnie – nie poradzimy nigdy; szkoda czasu na kiboli.

  54. Szanowny Panie Passent,
    byloby o wiele latwiej prowadzic jakakolwiek debate w Pana blogu, gdyby Pan zajal stanowisko wobec zwolennikow azotoksu jako jedynego srodka przeciw wrogom (czyt. przeciwnikowm) w blogosferze. Byloby wowczas o wiele latwiej polemizowac z nimi w blogosferze. Jescze latwiej byloby, gdyby Pan zwalczal obecne w niej chamstwo oraz umilowanie do jezyka narodowodemokratycznego-„endokratycznego“ (mowiac wprost ; faszyzujacej mowy dekorowanej ulubionymi insektami). Tak pisza Pana zwolennicy i zwolenniczki (samodekretujaca sie elita politycznej lewicy w Polityce) oburzajac sie na moje krytyczne teksty. Niektorzy z nich nie potrafia odroznic Libanczykow od Libijczykow, zauwaza jednak wszedzie wrogow utozsamiajac ich z insektami, drudzy posuwaja sie do wspomnianego azotoksu, niezbednego do wyniszczenia; czego?kogo?. To ma miejsce w akademickim blogu, ktoremu Pan przewodzi i ponosi poniekad odpowiedzialnosc za jego tresc lub przynajmniej tenor ukazujacych sie tu wpisow. Zdaje sobie sprawe, ze wielu tu obecnych po prostu bredzi, wielu z nich prowadzi swoja wlasna, mala wojne przeciw wszystkiemu, co wydaje im sie byc obce. Roji sie tu od ksenofobow. Obecni sa rowniez faszyzujacy antysemici. Wiem jednoczesnie, ze z idioty (idiotki) idioty (idiotki) uczynic nie mozna, moze nawet nie nalezy, dlatego tez wielu z nich pozostawiam w spokoju. Pan jednak moglby wyraznie zaznaczyc swoja tu obecnosc zwracajac uwage na mowe i tenor wpisow. Moze obecni tu, majacy nadmiar wolnego czasu zaczeliby sie zastanawiac, przynajmniej nad tym co i o czym pisza.
    Z uwaga przeczytam Pana ksiazke, z uwaga czytam Pana wpisy, mimo ze sie czesto (przewaznie) nie zgadzamy. Nie mam tez zamiaru zakladac Towarzytswa Wzajemnej Adoracji, ktora obdarzaja sie empatyczni (empatyczne) blogujacy. W imie sympatii do ksiazek pozwole sobie Panu polecic ostatnia ksiazke Berggruen (wiem, ze Pan odwiedza berlinskie galerie i muzea, a on przyczynil sie do ich „uciekawienia“) Heinz Berggruen: Hauptweg und Nebenwege. Erinnerungen eines Kunstsammlers
    Frankfurt am Main: Fischer 2006 (8. Auflage), 262 Seiten
    Warte lektury sa rowniez wspomnienia Lanzmanna, ktory wbrew pozorom nie zrobil filmu o Polakach, lecz o pomordowanych Zydach. Jako ze nie tylko dusza, lecz rowniez cialem nalezy sie pieczolowicie zajmowac, polecam Panu jedna z restauracji Sary Wiener podczas Pana kolejnego pobytu w Berlinie. Ciekawa jest ta przy Chaussestrasse; vis-à-vis „Domu Brechta“..
    Z powazaniem.
    ET
    PS
    Gwoli przypomnienia; polecam rowniez Kondukt miesiecy RMG z 29 styczna 2011 (Polityka).

  55. Powtorzone za Ryszardem Markiem Gronskim (Polityka nr 5/2011

    Pisze on juz w styczniu o niepotrzebnej awanturze wokol Grossa. Esej „Zlote zniwa“ uznawany jest za paszkwil falszujacy obraz Polakow i Polek w dniach Holokaustu.

    Czy krytycy maja racje. Oczywiscie nie;Adolf Rudnicki diagnozowal zajwisko opisywane wlasnie przez Grossa….I w tym przypadku oburzenie bierze sie z wygodniejszej niewiedzy o tym, dlaczego po cudze-zyjacych jeszcze i zabitych-wyciagaly sie chwytne dlonie. „Polska bieda zazdroscila zydowskiej nedzy“.

    Tym , ktorzy nie lubia Grossa polecam za RMG prace doktorska Edmunda Dmitrowa „Niemcy i okupacja hitlerowska w oczach Polakow“. Cutuje on w niej pamietnik zwiedzajacego oboz szefa „Komisji Oswiecimskiej“. „ W poblizu naszej grupy zauwazylem paru mezczyzn grzebiacych w ziemi haczykami. Powoli zblizylem sie do nich i zauwazylem, ze sa zajeci wydlubywaniem rozmaitych drobiazgow jak; zegarki w szczatkach, koperty srebne i zlote luzem, jakies medaliony…“ A teraz Brzezinka w opartej o dokumenty relacji;..“Zwlaszcza na terenie tzw. dolow smierci prowadzona byla na szeroka skale dzialanosc rabunkowa, kopano „biedaszyby“, ale i budowano wielkie instalacje techniczne, zawiazywano przedsiebiorstwa eksploatacyjne. Przesiewano ziemie metr po metrze i plukano ja w pogoni za zlotem, ktore ukryte w ludzkich trzewiach przetrwalo spalenie“… Zlote zniwa-prowadzone na ulicy przez szmalcownikow-opisane sa w ksiazkach: Jana Grabowskiego o szantazach i Barbary Engelkind o donosach i donosicielach. Warto tu dodac szkic kazimierza Wyki, objasniajacy przyczyny naglego wzrostu zamoznosci wsi. Prostestujacy przeciw Grossowi nie dadza sie przekonac ani naukowa argmentacja, ani swiadectwami. Wiedza swoje. Wierza, ze zawsze bylismy ofiarami zmowy i spiskow. A przeciez nie bylibysmy nigdy zdolni do popelniania przpisywanych nam czynow.

    Kto wie, moze zacieklosc obrony swiadczy, ze wiele sie jednak zmienilo; pojawil sie wstyd, zrodzony ze wstydu zaprzeczenia. Tak pisal RMG w Polityce w styczniu 2011.

    Czy tak bylo naprawde watpia Zofie wystepujace jao Zosienki, Klary z Klarys powstale, watpia Lizakowi Ludzie. Rzetywistosc nie ma u nich zadnej szansy, ja mieszkajac w miescie ukrywajacym ksiazki medrcow Syjonu rowniez nie.
    ET
    PS
    Szanowny Panie Jacobsky,
    czy ciagle Pan sadzi, ze ja kreuje sie na kogokolwiek? Juz w styczniu zrobilem sobie kopie artykulu Ryszarda Marka Gronskiego; zdaje sobie bowiem sprawe, ze nie o wilki i krzyk z ich powodu tu chodzi. Wilki sa pozytecznymi zwierzetami. O wiele bardziej pozytecznymi od tzw, mysliwych. Krzyk o nic w naszym kraju, w ktorym nikt nie jest w stanie bronicz „wiecznie“ milczacych. W naszym kraju, w ktorym pelno jest „wietrzenie“ wczorajszych. Przypomnialy mi sie tu dwa zdania oznajmujace Grossa;
    Polacy mordowali Zydow.
    Polacy ratowali Zydow.
    Oba zdania sa oczywiscie sterepotypowo nieprawdziwe. Drugie jednak uznawane zawsze za prawdziwe.

  56. Wcale nie oburzam sie na felieton Kaczynskiego w Polityce. Sam sobie wytrącił argument z ręki ze go media nie drukuja. Na ogol omijam go szerokim lukiem ale artykul przeczytalam. Mentalnosc przedszkolaka walącego łopatką na oślep, warto bylo jeszcze raz doglebnie utwierdzic sie w przekonaniu co on sobą reprezentuje, czarno na białym. Przeciez sam sie ośmieszył.

  57. …Całe życie aktywnie walczyłam z niesprawiedliwością i wszelkiego rodzaju generalizacja, również z antysemityzmem i dzisiaj tak samo będę walczyć z generalizowaniem dotyczącym Polaków, bo to tez jest wielka niesprawiedliwość. Pochodzę z bardzo szlachetnej rodziny, która zawsze pomagała potrzebującym, często ponad siły…. pisze wychowana na lekturach VH.

  58. Szanowny Panie Slawomirski,
    niestety nie znam swieta w Landshut; znam natomiast swieto z okazji Wielkiej Nocy, ceremonia palenia kukly Zyda odbywa sie rokrocznie w miasteczku niedaleko Jaroslawia; dwa tysiace mieszkancow bodajze; Pruchnik.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Wczoraj przypomniano mi obok sali 600, ze w Azji podczas ostatniej wojny zamordowano 20 mln osob. Warto przypomniec sobie trybunal w Tokio. Wracajac do czasow zaprzeszlych (PRL), to nie mam zamiaru nikogo sadzic, jak kiedys wypomnial mi Pan Passent. Warto jednak osadzac (oceniac) nasze czyny i czyny naszych rodakow celem zachowania ich w naszej pamieci spolecznej.

  59. O Rakowskim i jego fryzurach ciekawie wypowiadal sie Tyrmand.
    ET

  60. Odnośnie pierwszego zagadnienia.Może by tak na Chiny w obronie ludności Tybetu?Epitety wszelkiego rodzaju cisną się same na usta.Cała demagogia uzasadniająca atak na Libię dowodzi, iż tzw. politycy(biznes) mają pozostałych ludzi za idiotów.Podobnie jak u nas w kraju.Gdzie te tuzy dziennikarstwa?Nie maja pojęcia o co idzie ,boją się, czy wszyscy już się sprzedali na czyjeś usługi?
    W Afganistanie CIA, wyszkoliło, uzbroiło przeciwko ZSSR.Podziękowano im 11.09.2001r.Obym był złym prorokiem…
    Jeżeli idzie o bandytów,którzy chcą uchodzić za kibiców mogę powiedziec tylko jedno.Słabe państwo,słabe sądownictwem.Stąd „kibole”,łapownictwo,afery(długo wymieniać),komedianckie komisje ds.spraw onych.Jeden sąd karze,inny uniewinnia na podstawie tych samych materiałów.Interpretacja,czy smród.

  61. Adalbert (2011-03-30 o godz. 22:21), zgadzam się z Twoimi spostrzeżeniami w całości. W tej Ledowej Polsce solidarnościowy etos wprowadził system polityczny rozpoznawany na świecie pod nazwą idiokracja. Zastanawiające jest, że stosunkowo wysoko wykształcone społeczeństwo pozwala sobie narzucać standardy rządzenia państwem rodem z czarnej groteski, bardziej uwikłanej niż w groteskach Franca Kafki. Różnica jest miedzy innymi w tym, że dzieje się to nie na scenie, a w realu. Większość społeczeństwa przygnieciona jest po prostu codzienną walką o byt i strachem przed utratą pracy i kolejno utratą zdrowia, mieszkania, a w konsekwencji dzieci i jakiejkolwiek przyszłości. Idiokratyczne władze, przy pomocy swych najróżnorodniejszych agend dyscyplinujących społeczeństwo, wykluczają tych tzw. Nieudaczników z tzw. „zdrowej tkanki społecznej”. Wszystkie te agendy, jak policja, prokuratura, sądownictwo i służby specjalne są silnie podporządkowane władzom tej idiokracji, a nie obowiązującemu prawu, konstytucji, czy najprostszym zasadom moralnym. To zniewolone, stłamszone społeczeństwo stanowi masę niewolniczą, z której nowe elity mogą wybierać łaskawie tych szczęśliwców, którzy mogą dla nich trochę popracować, za minimalne (najniższe w Europie) wynagrodzenie. To minimalne polskie wynagrodzenie jest niezgodne z Europejską Kartą Praw Podstawowych, dlatego rząd Jarosława Kaczyńskiego jak i rząd Donalda Tuska nie chciały jej podpisać i nie podpisały. Jeżeli sfrustrowani obywatele spróbują się zbuntować, nowe elity mają do dyspozycji swoje agendy porządkowe, które natychmiast przywołają buntowników do porządku stosując szeroki wachlarz środków przymusu, poczynając od ograniczeń praw obywatelskich ( dostępność służby zdrowia, kontrakty dla pielęgniarek, ograniczanie praw emerytalnych, itd.), podwyżek cen, podatków, a także indywidualnych kontroli i kar. Te idiokratyczne rządy kreują coraz większe masy obywateli wykluczonych, miedzy innymi kiboli, którzy nie mają już nic do stracenia, w stosunku do których środki przymusu mają ograniczone działanie. Dlatego mury wokół osiedli etosowych elit muszą rosnąć i będą rosły coraz wyżej, aby zabezpieczyć etosowe elity przed stworzonym przez nie motłochem i dziadostwem.

  62. @ Max z 2011-03-31 o godz. 10:53

    No pewnie, ze nie twierdze, ze Powstanie Warszawskie i rebelia w Bengazi to dokladnie to samo. Ale paraleli jest wiele. Dla mnie najwazniejsze jest to, ze sam nie wierzylem, ze Zachod sie rucszy w sprawie Libii. A jednak sie ruszyl. To tez roznica z PW, bo dowodcy Powstania wierzyli, ze ktos sie ruszy, a nikt sie nie ruszyl. Dlatego nie mozna tego wrzucac do worka z ropa, kasa i sam juz nie wiem czym. Nie moga tego robic Polacy, ktorzy bylli w takiej sytaucji i powinni docenic, ze „ktos sie ruszyl”.
    Ale sadze, ze tak myslacym jestem ostatnim Polakiem na Litwie…
    Nawet sie z tym juz pogodzilem. Bo Lepper, bo Kaczynski, bo inne jakies kreatury, o ktorych istnieniu w ogole nie chcialbym wiedziec…

  63. @mentor 03/31 07:45

    Szanowny Kolega Bloger przytacza interesujace raporty z okresow okupacji. Niewatpliwie nasz chwacki lud podazal niejednokrotnie za swoja natura. Tego typu obyczaje utrzymywaly sie zreszta takze za PRL mimo a moze wlasnie dlatego, ze istniejace wtedy wladze robily wiele aby te tendencje w traktowaniu mniejszosci zydowskiej, wykorzenic. Pamietajmy jednak, ze to nie polskie prymitywy byly duchem sprawczym opisanych ekscesow. Kto inny dzialal wedlug zasady „Ja wam rzucam mysl a wy go lapcie”. Moze by warto klasc wine na progu prawdziwego inicjatora. W koncu zdradziecka i niechetna panstwu polskiemu mniejszosc zydowska zyla w spokoju w II RP. Mimo niecheci religijnej kultywowanej przez Nasz Swiety Kosciol oraz licznych historycznych dowodow zdrady, ktore wystapily juz przed rokiem 1939 ale byly szczegolnie dotkliwe na terenach przywlaszczonych przez ZSRR.

  64. Antonius, 14:48
    masz rację, nie tylko Monk, ale i Miss Marple. Nie wiem, co mi kazało napisać bezwonny, kiedy wiadomo, że migdałowy. Może tylko fakt, że do Cyklonu B jako środek zapachowy (Riechstoff) dodawano chlor, aby zapewnić bezpieczeństwo stosującym ten ńrodek do dezynsekcji i deratyzacji.
    Może gdyby jasny gwint nie pisał o siarczanie dimetylu… 🙄

  65. @Kecaj
    2011-03-31 o godz. 17:25

    sorry Kecaj, Polska i PW & Libya to nie to samo;
    my po wojnie trafilismy pod dominacje sowiecka, nie trzeba zgadnac gdzie bedzie Libya po „ratowaniu cywilow”;
    tylko bogactwa nic wiecej, zobacz w ilu innych afrykanskich krajach sa prowadzone wojny i nikt palcem nie ruszy (chociazby Ivory Coast); ten kraj ma strategiczne znaczenie dla USA ze wzgledu na surowce;

    Pozdrawiam,

    Max

  66. Kecaj pisze:
    2011-03-31 o godz. 17:25

    Mnie to przypomina raczej Listopadowe…..
    Gówniarze zaczęli, a teraz szukają przywódców, broni, wsparcia, celu- poza obaleniem Kadafiego……
    Brak pomysłu po zwycięstwie, przygotowania do walki, totalna improwizacja.

  67. Drogi Panie Danielu P.,
    gratuluję super felietonu autorstwa Jarosława Wielce Zadufanego. Nabrałem się, stylistyka odtworzona genialnie. A pointa – b. zabawna.Dadaiści, tego by nawet pisiowcy nie wymyślili. Mistrzostwo, choć popieram Piłkarza z Kaszub.

  68. Nefernefer pisze:
    2011-03-31 o godz. 14:58

    naprawdę nic Ci nie mówi data 1kwietnia 2011 pod felietonem prezesa w Polityce?

  69. ET,

    dyskutowanie merytorycznie z ksiazka Grossa czy kogos innego na ten sam temat – nie mam z tym zadnych problemow.

    Antysemickie wycieczki, ktorepojawily sie na tym blogu nie powinny towarzyszyc tej dyskusji.

    Kwestia tego co jest, a co nie jest antysemityzmem to osobna historia. Wiele z wypowiedzi napietnowanych przez Pana w przeszlosci czy przez red. Passenta i innych ostatnio nosi znamiona antysemityzmu, ale niektore nie. I w tym sensie jest wskazanym wedlug mnie dozowanie oskarzen o antysemityzm oraz zarezerwowanie ich dla przypadkow na to zaslugujacych.

    Pozdrawiam

  70. Szanowny Panie ET

    Polecam wspomnienie z dalekiej przeszlosci:

    http://www.landshuter-hochzeit.de/

    Slawomirski

  71. Przeczytałem „Zrób sobie raj” z dużą przyjemnością i poczuciem pożytku. I od razu zapragnąłem znaleźć się w Pradze i szybko sobie to pragnienie zaspokoiłem. A tam to już zaspokajałem to pragnienie dosłowne w licznych hospodach, głównie w Vysehradzie i Żiżkovie.
    Ale też starałem się odwiedzić te miejsca, o których Mariusz Szczygieł pisze. I zazdroszczę Czechom tego poczucia wolności od różnych, zwłaszcza religijnych, tabu.
    Wbrew temu, przed czym ostrzegają różne przewodniki po mieście, nikt mnie jako cudzoziemca nie próbował w knajpce lub sklepie naciąć i w ciągu tygodnia zapomniałem o tym, że istnieje chamstwo, wulgarność, nienawiść i im podobne zjawiska. Oprzytomniałem dopiero, gdy w drodze powrotnej pociąg przekroczył granicę Polski i w Długopolu wsiadła młodzież gimnazjalna. Uświadomiłem sobie, że znów jestem w kraju. Katolików i patriotów.

  72. @Antonius

    Z tym bezwonnym kwasem pruskim jest podobnie jak z trującymi grzybami.
    Można je jeść, ale tylko raz:)

    A swoją drogą jak można określić woń cyjanowodoru? Ktoś wąchał?
    Powiadają, że do odjazdu wystarczy jeden wdech.

  73. Muszę przyznać sie do lekkiego zaszokowania.
    Ile jest w tym prawdy?
    http://nczas.home.pl/publicystyka/o-co-chodzi-w-libii/

    A w tym?
    http://www.bibula.com/?p=35538

    Jeżeli jest w tym choć trochę prawdy, to po DGSE spodziewałem się więcej finezji. Choć w sprawie „Rainbow Warriors” też się nie popisali…..

  74. @Grace.
    Polecam wypowiedź Rafała Kalukina pt.”Stąd do wieczności”zamieszczoną w ostatnim” Wprost”(28 marca-3 kwietnia 2011 Nr 13).Wielce pouczające.Z mafią można walczyć,lecz z takim systemem organizacji państwa?Bezsilność,lub…Ciarki po plecach mi przeszły.

  75. Akurat jestem w trakcie lektury książki Piotra Kuncewicza „Goj patrzy na Żyda”. Fascynująca lektura, aż szkoda czasu na śledzenie dyskusji blogowych. Polecam gorąco tym, co nie czytali.
    No to do następnego razu 🙂

  76. Całkowicie Pana popieram w sprawie niedopuszczania (eliminowania) łobuzerskich wpisów, w tym rasistowskich. Ale już widzę tych obrońców wolnosci dla których jest pan cenzorem (na pewno bolszewickim). Tak a propos to kilka dni temu w TOK FM słuchałem dyskusji o karze KRRiT dla TVN (za emitowanie programu o panienkach opowiadających o seksie z nieznajomymi w toaletach – opisałem to łagodnie). Kara moim zdaniem całkowicie zasłużona, jest prawo, są jakieś normy obyczajowe. Ale juz słyszę, że nie do końca, trzeba o tym mówić (o 15.30?!) itp. Najlepszy był jednak rzecznik TVN, który stwierdził, że zakazać takich programów to jak zakazać artykułów o zbrodni w Jedwabnem. Dobre, prawda?

  77. Bandytyzm na stadionach jest tylko drobnym elementem totalnego procesu schamienia społeczeństwa w czasie ostatnich 22 lat. Młode pokolenie w szczególności, czuje się tutaj jak w obcym kraju, pozbawione szans rozwoju osobowego, pracy, kariery i uczestnictwa w życiu społecznym i kulturalnym z perspektywą bezrobocia, marginalizacji, odrzucenia, emigracji lub głodowej emerytury. Ma fatalne wzorce, od pospolitego prezydenta, przygłupów w partiach i sejmie, panoszenia się biskupów i żadnych sukcesów w jakiejkolwiek dziedzinie sportu, nauki lub kultury. Żadnego powodu do dumy. Ludzie czują się wydziedziczeni i ograbieni z majątku narodowego, dorobku pokoleń, w kraju przypominającym kolonię i wysługującym się mocarstwu, łącznie z dostarczaniem mięsa armatniego w wojnach zaborczych za ropę. Ma tego wszystkiego świadomość więc wyładowuje się w sposób w jaki potrafi i do jakiego ma gotowe wzorce; chamstwem, rozbojem, bandytyzmem, narkotykami i erotyzmem. Potrafi czytać co piszą o niej inni, także o tym jak obrabowano ich bogaty kiedyś kraj na dorobku. Pisze o tym Chiński ekonomista Song Hongbing w książce pt. „Wojna o pieniądz”
    http://www.empik.com/wojna-o-pieniadz-hongbing-song,prod59120428,ksiazka-p
    Fragment dotyczący Polski warto przeczytać w całości i skonfrontować z kłamstwem sączonym przez wolne media i tuby propagandowe.
    Oto co pisze Hongbing:
    „W procesie upadku krajów socjalistycznych w Europie Wschodniej Soros odegrał trudną do oszacowania rolę. W Polsce fundusz Sorosa istotnie przyczynił się do przejęcia władzy przez związek zawodowy Solidarność, a także wpływał na trzech kolejnych polskich prezydentów. Soros, wraz z profesorem Harvardu Jeffreyem Sachsem, a także poprzednim prezesem Rezerwy Federalnej Paulem Volckerem, wiceprezesem Citibanku Anno Rudingiem, wspólnie przyrządzili lekarstwo – „terapię wstrząsową”, którą zaaplikowali polskiej gospodarce. /tu trzeba dodać tubylczych kolaborantów; figuranta Balcerowicza, speca od tłumienia mediów Michnika i wielu innych/
    Dokonywanie korekty w strukturze branż przemysłowych jest równoznaczne z przeprowadzaniem rozległej operacji na makroekonomicznym porządku gospodarczym, ale symultaniczne, celowe duszenie polityki monetarnej oznacza odmowę podania pacjentowi krwi zaraz po przeprowadzonej operacji. W takiej sytuacji końcowym efektem jest całkowita dezintegracja gospodarcza, ostra recesja w sektorze wytwórczym, bezpośredni spadek poziomu życia. Przemysł upada, firmy są zamykane bądź bankrutują. Rzesza ludzi traci pracę, pojawiają się nagłe wstrząsy i konflikty społeczne. Wówczas międzynarodowi bankierzy, za pomocą planu „zamiana długów na udziały” podczas wielkiej wyprzedaży po zredukowanych cenach, przypominającej kaszel krwią chorej gospodarki, swobodnie dokonują zakupów najważniejszych aktywów danego kraju.
    Polska, Węgry, Rosja i Ukraina – wszystkie te państwa kolejno dotknęła utrata własnego majątku, co doprowadziło do tego, że od dwóch dekad ich gospodarki wciąż nie mogą odzyskać sił….
    W takiej sytuacji mamy do czynienia z pierwszym w dziejach przypadkiem, w którym grupa dość silnych państw stała się ofiarą zorganizowanego rabunku.
    Takie niszczenie ludzi i krajów za pomocą wyrafinowanych bezkrwawych metod jest niewątpliwie najmocniejszym punktem strategii Sorosa. Ilustruje to prostą prawdę, że najskuteczniejszym sposobem unicestwienia danego kraju jest wprowadzenie w nim zamętu.”

  78. Libia: Chcialbym aby czas cie cofna, ale nie doktryna Prezydenta USA. Jak Warszawiacy cieszyli by sie gdyby RAF i US Airforce bombardowaly pozycje niemieckie w czasie Powstania przez dwa tygodnie chociaz. Ale to juz nie wazne…

    Sprawa bandytyzmu na stadionach: Jest to problem skomplikowany. O podlozu spolecznym, ekonomicznym i kulturowym. Mlodzi ludzie (zwlaszcza chlopcy) musza miec poczucie przynaleznosci grupowej. Kibicowanie daje tu pewna platforme. Duma z klubu, miasta, narodu. Ale jest roznica pomiedzy wspieraniem swego zespolu a bandytyzmem. Prawa lamac nie wolno. Nawet w imieniu zdrowej rywalizacji. Czym innym jest „ustawka” w lesie a czym innym bijatyka z policja w miescie. Na to przyzwolenia byc nie moze. Zreszta czlowieka krew zalewa jak na rok przed tak duza impreza jak ME nie ma gotowego zespolu i przegrywa sie z taka Litwa. „Zadymo Pjczyzno Moja” jak napisala GW.

  79. „Stadionowa dzicz” to wysoko obrazliwe. Troche refleksji:
    http://kleofas.blogspot.com/2011/03/gora-nasi.html
    To inny wymiar.

  80. Nie znam autora, którego cytuje the mentor, książka została wydana w 1958r., co prawda Stalin już 2 lata wcześniej wykorkował, jednak był to ciągle czas żydokomuny, a nie wolności słowa, więc niczego w pełni obiektywnego się nie spodziewam.

    Autor oprócz tego, co jak pisze widział na własne oczy, podaje dużo ogólników, że „widziano”, „słyszano”, „otrzymano wiadomość”, „różnymi drogami dotarły wiadomości”, „jak mówią”, „dochodzą wiadomości”. Przeczy także logice, pisząc w jednym miejscu, że za wydanie Żyda była nagroda, a w drugim, że Polacy mordowali Żydów gratis, choć mogli dostać za to nagrodę. Rysuje obraz totalnej rzezi Żydów, a następnie pisze, że: „O godzinie 3 wyprowadzono z miasta około 900 Żydów – mężczyzn, kobiet i dzieci. Popędzono ich pałkami (kto ich popędzał? Polacy, Niemcy, policja żydowska? Ukraińcy?), kolbami, cały czas strzelano (kto strzelał?). Tylko członkowie Judenratu i żydowskiej policji jechali na furmankach.” Judenrat to temat wart rozwinięcia, skoro już tu sobie cytujemy, to przytoczę może niżej słowa w tej kwestii niekwestionowanego także dla Żydów autorytetu, p. Hannah Arendt.

    Zaufania nie budzi także stawianie Policji Polskiej (granatowej) w jednoznacznym, czarnym świetle, jako kolaborantów i morderców, co zupełnie nie odpowiada prawdzie, gdyż „granatowymi” stawali się w 1939r. wszyscy polscy przedwojenni policjanci automatycznie, pod groźbą hitlerowskiej kary śmierci. Nie był to więc żaden kolaboracyjny, krwiożerczy spontan, co więcej, wielu ludzi, także Żydów, zawdzięcza swe życie właśnie „granatowym”, choć i pośród nich zdarzały się kanalie, jak wszędzie.

    Jest jeszcze inny problem – nie wiemy, kim byli ci policjanci w Szczebrzeszynie, to tuż przy Ukrainie, niedaleko Lwowa, a tam, jak podaje choćby Wikipedia granatowi to Ukraińcy:

    „W 1940 roku w ośmiu wschodnich powiatach dystryktów lubelskiego i krakowskiego, a od 1941 roku także lwowskiego zostały utworzone oddziały Pomocniczej Policji Ukraińskiej. Składały się w całości z Ukraińców (część przeszła z PP; poza tym w kadrze oficerskiej było kilkudziesięciu oficerów niemieckiej policji i kilkunastu SS-manów) i na powierzonych im terenach pełniły te same funkcje co Polska Policja. Większa część kadry oficerskiej UPP była powiązana z nastawionymi antypolsko nacjonalistami ukraińskimi. W latach 1941-1944 na terenie Galicji (patrz też: rzeź wołyńska) funkcjonariusze UPP dokonali kilkuset kradzieży, podpaleń i zabójstw na ludności polskiej.”

    Nie twierdzę, że Autor kłamie, tym bardziej, że ma w życiorysie AK, a jego syn został zabity przez żydokomunę w 1953r., po procesie politycznym. Wszystko mogło się zdarzyć, to był czas patologicznych zwyrodnialców i niewyobrażalnego barbarzyństwa; dzisiaj podobne mechanizmy czynią z młodych amerykańskich, brytyjskich, czy izraelskich chłopców (tu także dziewcząt) morderców z zimną krwią, np. w Fallujah, czy w przypadku opisywanego przed paroma dniami Kill Team z Afganistanu, albo w Gazie. W Libii mamy już szerszą reprezentację.

    Każdy pamięta, jak na Wołyniu Ukraińcy roztrzaskiwali polskim dzieciakom głowy o ściany, rozbijali Polakom czaszki obuchami i ostrzami siekier, rozcinali ciężarnym kobietom brzuchy i wyrywali z nich nienarodzone jeszcze dzieci, które wrzucali do ognisk. Zbijali Polaków w drewnianych korytach z desek i rżnęli ich żywcem piłami na części (stary patent, już Wyspiański o tym pisał). Moim zdaniem to wszystko jest pokłosiem bolszewickiego, a więc żydowskiego niestety z pochodzenia ateizmu. Jak mówił Dostojewski (który nie był sam nadmiernie religijny), ustami jednego z Braci Karamazow „nie ma Boga, więc wszystko wolno”. Kogo więc winić?

    Faktów niewygodnych, wspominanych przez the mentora jest znacznie więcej. Nie starczyłoby tu miejsca dla opisu wyczynów policji żydowskiej, współpracującej równie chętnie z hitlerowcami, jak i z bolszewikami, kapo, czy morderstw politycznych żydokomuny.

    Obiecany fragment za chwilę, tyko odszukam.

  81. Jest przyjęta na blogu praktyka eliminowania wpisów wulgarnych, jadowitych, antysemickich… I jest ok. Ttrzeba się tych reguł trzymać. Ale przyłączam się do opinii Jacobky’ego z 18.58 w komentarzu do ET, że trzeba też zachować rozsądek i umiar. A przede wszystkim nie ma co naciskać, by eliminowano z dyskusji niemiłych nam oponentów. Swobodnej wymianie poglądów nie służą administracyjne ograniczenia. Nie twórzmy z blogu klubu wzajemnej adoracji.
    Pozdrawiam

  82. Już mam, oto i ten fragment, całość jest znacznie dłuższa. Można sobie kliknąć link na dole:

    „Wielokrotnie wysuwając donośne, choć nieprawdziwe, oskarżenia przeciw Polakom o rzekomo szeroko rozpowszechnioną kolaborację z Niemcami, Gross konsekwentnie milczy o dwóch bardzo wstydliwych kolaboracjach, w których uczestniczyły niektóre środowiska żydowskie. O kolaboracji dużej części Żydów z Sowietami w latach 1939-1941 (będę o niej szerzej pisał w następnym odcinku cyklu, poświęconym sporom o „żydokomunę”). I o kolaboracji Judenratów i żydowskiej policji z Niemcami, kolaboracji będącej swoistą żydowską „hańbą domową”. I to nie tylko w Polsce, ale również w wielu innych krajach okupowanej przez Niemców Europy.

    Ta kolaboracja części Żydów z Niemcami była tym bardziej szokująca i wstydliwa ze względu na społeczny charakter jej uczestników. W przeciwieństwie bowiem do Polaków, wśród których z Niemcami godzili się na ogół kolaborować głównie ludzie z marginesu społecznego, męty, wśród Żydów na kolaborację poszła duża część elit z tzw. Judenratów (rad żydowskich). Przypomnijmy tu, z jak ostrym potępieniem tej kolaboracji wystąpiła najsłynniejsza żydowska myślicielka XX wieku Hannah Arendt w książce „Eichmann w Jerozolimie” (Kraków 1987). Napisała tam m.in. (s. 151): „Dla Żydów rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w unicestwieniu własnego narodu, stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział całej historii”. Uległość Judenratów wobec nazistów oznaczała skrajną kompromitację żydowskich elit w państwach okupowanych przez III Rzeszę. Arend stwierdziła wprost: „O ile jednak członkowie rządów typu quislingowskiego pochodzili zazwyczaj z partii opozycyjnych, członkami rad żydowskich byli z reguły cieszący się uznaniem miejscowi przywódcy żydowscy, którym naziści nadawali ogromną władzę do chwili, gdy ich także deportowano” (tamże, s. 151). Arendt pisała, że bez pomocy Judenratów w zarejestrowaniu Żydów, zebraniu ich w gettach, a potem pomocy w skierowaniu do obozów zagłady zginęłoby dużo mniej Żydów. Niemcy mieliby bowiem dużo więcej kłopotów ze spisaniem i wyszukaniem Żydów. W różnych krajach okupowanej Europy powtarzał się ten sam perfidny schemat: funkcjonariusze żydowscy sporządzali wykazy imienne wraz z informacjami o majątku Żydów, zapewniali Niemcom pomoc w chwytaniu Żydów i ładowaniu ich do pociągów, które wiozły ich do obozów zagłady. Także w Polsce doszło do potwornego skompromitowania dużej części żydowskich elit poprzez ich uczestnictwo w Judenratach i posłuszne wykonywanie niemieckich rozkazów godzących w ich współrodaków. O tym wszystkim Gross milczy jak grób w swej książce pełnej tak wielu oszczerczych tyrad oskarżycielskich przeciw Polakom. Postarajmy się więc odświeżyć pamięć o sprawach tej kolaboracji Judenratów i żydowskiej policji, od lat tak gorliwie przemilczanej – wbrew prawdzie historycznej – przez różne wpływowe dziś w Polsce media i wydawnictwa. Żeby uniknąć zarzutów stronniczości, ograniczę się tu do podania przykładów wyłącznie w oparciu o autorów wywodzących się z żydowskich środowisk. Oto niektóre z nich. Żydowski autor Baruch Milch tak pisał w przejmującej relacji o losach Żydów na byłych wschodnich kresach Rzeczypospolitej (woj. lwowskie i tarnopolskie): „W każdym razie Judenrat stał się narzędziem w rękach gestapo do niszczenia Żydów, a jak sami członkowie później się wyrażali, są ‚Gestapem na ulicy żydowskiej’. Powołali Ordnungsdienst [służbę porządkową – J.R.N.] jako organ wykonawczy składający się z najgorszych elementów (…) w gruncie rzeczy Judenrat zaczął prowadzić politykę rabunkową w celu napełnienia własnych kieszeni, by tymi pieniędzmi przekupić władze i gestapo, ale tylko w celu zabezpieczenia losu swoich i najbliższej rodziny. Nie znam ani jednego wypadku, żeby Judenrat bezinteresownie pomógł któremuś Żydowi (…). Do wykonania swoich niecnych czynów, jak ściąganie ogromnych podatków i nałożonych kontrybucji, łapanie do łagrów i napadów na domy żydowskie, Judenraty używały swojej Ordnungsdienst, której dawali procent z łupu, a ci ludzie w liczbie dziesięciu-piętnastu napadali na ludzi, bijąc w okrutny sposób, niszcząc i rabując, cokolwiek się dało, i to ze straszną bezwzględnością” (Por. B. Milch: „Testament”, Warszawa 2001, s. 106-107).
    Pytanie, czemu Gross nawet jednym zdaniem nie wspomniał w swej przeznaczonej dla Amerykanów ponad 300-stronicowej książce o rabunkach na Żydach dokonywanych przez żydowską policję na zlecenie Judenratu? Czyż to kolejne przemilczenie nie jest jaskrawym dowodem braku u Grossa nawet cienia elementarnej uczciwości intelektualnej?
    W tejże książce Milcha czytamy na s. 126-127: „(…) Judenrat załatwił z tymi mordercami, że do trzech godzin dostarczy im żądane trzysta osób. Sami Żydzi musieli łapać i wydawać braci i siostry w ręce katów, którzy stali na placu folwarku, obok naszego mieszkania, i przyprowadzonych przyjęli pałkami albo nahajkami, a później wywieźli na rzeź do Bełżca (…) Judenratowcy i Ordnungsdienst, przy pomocy ukraińskiej policji i kilku Niemców, którym jeszcze zapłacono, by prędko pracowali, gonili po ulicach, jak wściekłe psy czy opętańcy, a pot się z nich lał strumieniami (…). Straszny to był widok, jak Żyd Żyda prowadził na śmierć (…)”.
    Szczególnie haniebną rolę w wysyłaniu własnych żydowskich rodaków na śmierć odegrał Chaim Rumkowski, prezes Rady Żydowskiej w Łodzi, „król” getta łódzkiego na usługach Niemców. Był on absolutnym władcą getta, w którym kursowały specjalne pieniądze „chaimki” i „rumki” oraz znaczki pocztowe z jego podobizną. Rumkowski urządził sobie harem w jednej willi i wciąż sprowadzał nowe piękne kobiety. W zamian za przyzwolenie Niemców na jego tyranię nad mieszkańcami getta arcygorliwie wykonywał wszystkie niemieckie rozkazy i wyekspediował olbrzymią większość swych poddanych do obozów zagłady. W końcu jednak i jego Niemcy wysłali do Oświęcimia. Podobno natychmiast padł ofiarą swych żydowskich współwięźniów, którzy nie zwlekając ani chwili, natychmiast po przywiezieniu go do obozu spalili go żywcem w obozowym piecu (Por. E. Reicher: „W ostrym świetle dnia. Dziennik żydowskiego lekarza 1939-1945”, oprac. R. Jabłońska, Londyn 1989, s. 29).

    Żydowscy policjanci okrutniejsi od Niemców
    Najsłynniejszy kronikarz warszawskiego getta Emanuel Ringelblum tak pisał o żydowskiej policji, która nawet jednym zdaniem nie została wspomniana w „naukowym dziele” Grossa: „Policja żydowska miała bardzo złą opinię jeszcze przed wysiedleniem. W przeciwieństwie do policji polskiej, która nie brała udziału w łapankach do obozu pracy, policja żydowska parała się tą ohydną robotą. Wyróżniała się również straszliwą korupcją i demoralizacją. Dno podłości osiągnęła ona jednak dopiero w czasie wysiedlenia. Nie padło ani jedno słowo protestu przeciwko odrażającej funkcji, polegającej na prowadzeniu swych braci na rzeź. Policja była duchowo przygotowana do tej brudnej roboty i dlatego gorliwie ją wykonała. Obecnie mózg sili się nad rozwiązaniem zagadki: jak to się stało, że Żydzi – przeważnie inteligenci, byli adwokaci (większość oficerów była przed wojną adwokatami) – sami przykładali rękę do zagłady swych braci. Jak doszło do tego, że Żydzi wlekli na wozach dzieci i kobiety, starców i chorych, wiedząc, że wszyscy idą na rzeź (…). Okrucieństwo policji żydowskiej było bardzo często większe niż Niemców, Ukraińców, Łotyszy [podkr. – J.R.N.]. Niejedna kryjówka została ‚nakryta’ przez policję żydowską, która zawsze chciała być plus catholique que le pape, by przypodobać się okupantowi. Ofiary, które znikły z oczu Niemca, wyłapywał policjant żydowski (…). Policja żydowska dała w ogóle dowody niezrozumiałej, dzikiej brutalności. Skąd taka wściekłość u naszych Żydów? Kiedy wyhodowaliśmy tyle setek zabójców, którzy na ulicach łapią dzieci, ciskają je na wozy i ciągną na Umschlag? Do powszechnych po prostu zjawisk należało, że ci zbójcy za ręce i nogi wrzucali kobiety na wozy (…). Każdy Żyd warszawski, każda kobieta i dziecko mogą przytoczyć tysiące faktów nieludzkiego okrucieństwa i wściekłości policji żydowskiej” (E. Ringelblum: „Kronika getta warszawskiego wrzesień 1939 – styczeń 1943”, Warszawa 1988, s. 426, 427, 428).

    Wydawali na śmierć rodziców
    Nader bezwzględne świadectwo na temat poczynań żydowskiej policji w Warszawie dostarczył Baruch Goldstein…” Reszta tutaj.

  83. Do Tow. Adalberta,

    Kochany PRL-owcu. Podsumowania czas. 22 lata po odzyskaniu niepodleglosci Polska jest/bedzie Prezydentem (rotacyjnym) Europy. To powod do dumy. Polska jest czlonkiem NATO. W tamtym roku Polska wyprzedzila Holandie pod wzgledem wielkosci gospodarki. Dochod na jednego mieszkanca skoczyl w gore o 400%. Sredni zarobek w Polsce to $1000 miesiecznie. W 89 roku to bylo jakies $24. Zreszta teraz mozna te pieniadze na cos wydac. Umieralnosc noworodkow zmniejszyla sie znacznie. Polacy zyja dluzej i sa coraz wyzsi (zwlaszcza w miastach).
    O liczbie samochodow, ruchu lotniczym nie wspomne. Adelbart, wracaj do kolejki.

  84. @vannelle pisze:
    2011-03-31 o godz. 19:37

    ***A swoją drogą jak można określić woń cyjanowodoru? Ktoś wąchał?
    Powiadają, że do odjazdu wystarczy jeden wdech.***

    Cyjanowodoru nie wąchałem, ale cyjanek potasu tak, choć ostrożnie. Miałem butlę 5-kilową, mogłem wytruć całe Opole, ale było mi żal współmieszkańców. Pilnowałem tylko jak oka w głowie cyjanek i magistrantkę, która musiała stosować ten cyjanek do galwanicznego pokrycia drutu platynowego srebrem. Wiedziałem, że jest po zawodzie miłosnym i bałem się czy go nie wykorzysta do niecnych celów.
    Jestem pewny, że chemicy wąchali, bo piszą o jego zapachu migdałowym.

  85. Autorstwo felietonu „Jaroslawa Kaczyńskiego” w papierowej „Polityce” zostanie wyjasnione jutro, 1 kwietnia, na stronach interetowych „P”, a także w niektórych innych mediach. Pozdrawiam!

  86. W kwestii libijskiej, do prezentacji jakimi nas karmią środki masowego przekazu najbardziej pasuje mi powiedzenie Orwella, które w wolnym tłumaczeniu można przedstawić jako stwierdzenia, że „język polityczny zostal zaprojektowany w taki sposób, by kłamstwa brzmiały wiarygodnie, a morderstwa chwalebnie”.

    Nie wnikając w to, co motywuje poszczególnych uczestników do tych działań, gdyż w każdym przypadku są to prawdopodobnie inne kwestie, to jednak niezbyt często mamy do czynienia z łańcuchem przyczynowo-skutkowym, w których dla ochrony cywilów niezależnego państwa, bez wypowiadania wojny, bombarduje się i ostrzeliwuje rakietami jego miasta, w których mieszkają ci sami cywile, których chce się chronić.

    W pierwszych 24 godzinach amerykańskie bombowce zrzuciły 45 dwutonowych bomb (nie licząc licznych sterowanych pocisków rakietowych) z tego wszystkie zawierały zubożony uran, gdyż on ułatwia penetrację umocnień. Uran ten ma tą niemiła cechę, że w chwili detonacji bomby około 70% uranu zamienia się w radioaktywne (promieniowanie alfa) tlenki uranu, które w formie mikroskopijnych cząsteczek rozchodzą się po okolicy. Niestety nie są one obojętne dla zdrowia i mają cechy rakotwórcze, co można łatwo już rejestrować w Bagdadzie, gdzie po podobnych zabiegach ochrony przed tyranem, promieniotwórczość wzrosła prawie 2000 razy w stosunku do pierwotnego stanu, zaś liczba chorób nowotworowych wielokrotnie. Na „pocieszenie” – połowiczny czas rozpadu w tym przypadku, to 4,5 biliona lat.

    Jeśli chodzi o wstrzemięźliwość naszego rządu, to raczej skłaniam się do poglądu, że zadecydowały tu względy finansowej niemocy, a nie jakieś inne natury moralnej.

  87. Małe sprostwowanie do wpisu
    połowiczny czas rozpadu w tym przypadku to nie 4,5 biliona, a 4,5 miliarda lat – przepraszam

  88. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    bobola pisze:
    2011-03-31 o godz. 18:03

    „Mimo niecheci religijnej kultywowanej przez Nasz Swiety Kosciol oraz licznych historycznych dowodow zdrady, ktore wystapily juz przed rokiem 1939 ale byly szczegolnie dotkliwe na terenach przywlaszczonych przez ZSRR.”

    Hallo AlienDoc.
    Dokopales sie w archiwach potsdamskich do historycznych materialow dotyczacych niuansow Powstania Warszawskiego?
    Znajac precyzyjnie-bezbledne metody uzyskiwania metali kolorowych dla Banku III Rzeszy i ich rzetelnosc dokumentowania zrodel + metodyki odzysku, mysle ze powinno cos byc.

  89. ET pisze:

    „2011-03-31 o godz. 15:12
    O Rakowskim i jego fryzurach ciekawie wypowiadal sie Tyrmand.”

    Szanowny Panie ET

    Fryzjer nabroil. Zalatwil Cyrankiewicza na cacy. Rakowskiemu dal kilka peruk. A Redaktora Passenta zostawil na pastwe losu.

    Slawomirski

  90. ANCA_NELA pisze:

    2011-03-31 o godz. 19:52

    „Goj patrzy na Żyda”. Fascynująca lektura

    Czy nie mozemy na siebie patrzec normalnie?

    Slawomirski

  91. ET pisze:

    2011-03-31 o godz. 15:00
    „…Całe życie aktywnie walczyłam

    Pochodzę z bardzo szlachetnej rodziny,”

    Ja tez.
    Wszyscy znacie Dreptaka.

    Slawomirski

  92. 22barbara pisze:

    2011-03-31 o godz. 14:25

    „Ale ten dziki ,wprost zwierzecy polski antysemitazm przeraza mnie!!!
    Co sie dzieje z polska edukacja???”

    Dziekuje.
    Sam bym tego lepiej nie powiedzial.

    Slawomirski

  93. Szanowny panie redaktorze

    Pisze pan:

    „Niektórzy blogowicze (np. Roman Strokosz) mają mi za złe zbytnią tolerancję. Nie podoba im się np., że toleruję bęcwała, ”

    Roman Strokosz pisze:

    2011-03-31 o godz. 14:11
    „Na poczatku dziekuje za wpis kol.Slawomirski i musze przyznac koledze wiele racji.”

    Pisanie wymaga wysilku.
    Prosze pisac prawde.

    Slawomirski

  94. bacha pisze:

    2011-03-31 o godz. 13:11

    Nie moge tchu zlapac.

    Slawomirski

  95. georges53 pisze:

    2011-03-31 o godz. 12:59

    „I tak kolejny idol mojej mlodosci bites the dust”

    Problem nie z idolami ale z idealizujacymi.

    Slawomirski

  96. Jacobsky pisze:

    2011-03-31 o godz. 12:35

    Szanowny Panie Jacobsky

    Dziekuje za slowa wsparcia.

    Slawomirski

  97. basmati pisze:

    2011-03-31 o godz. 12:20
    dzięki za cytaty z Dziennikow, nigdy dość pisania o krzywdzie Żydów (nie mam żydowskiego pochodzenia, gdyby ktoś się martwil)

    przyklad na wpis antysemicki

    Slawomirski

  98. baba pisze:

    2011-03-31 o godz. 10:46

    Babajaga pisze jagizmy jadem.

    Slawomirski

  99. Jak zwykle od samego rana słucham audycji w TOK FM.
    Dzisiaj w todze rzetelnego dziennikarza prowadzącego występuje red. Jacek Żakowski.
    Jako ten „mało manipulujący” dłuższą część swojej wypowiedzi poświęcił haniebnej roli wicemareszałka z SLD Jerzego Wenderlicha.
    Na czym polegało jego p-stwo?
    Otóż na tym, że on i pozostali marszałkowie sejmu przyznali sobie w 2011 r. nagrody. w znacznych wysokościach bo od 22 tys. do 50 tys. zł.
    Rzeczywiście, forma i wysokość nagród szokują!
    Ciekawi mnie jedynie dlaczego mister Żakowski w swym komentarzu – opartym na doniesieniu „Rz” – skonstruował swój akt oskarżenia na Wenderlichu (32 tys. zł) a nie np. na Schetynie (36 tys. sł). na Niesiołowskim i Kierzkowskiej (po 50 tys. zł) i Kuchcińskim (32 tys. zł).
    Nie wymienił zresztą nawet ich nazwisk i w ten sposób ten, który dostał najmniejszą dolę został głównym oskarżonym.
    Na dwowód przytaczam cytat z „Rz”:
    „„Super Express” obwieszcza: Bronisław Komorowski dał sobie 22 tys. zł.
    nagrody. Wiadomość radosna, dlaczego więc gazeta zilustrowała tej informację zdjęciem ze smutno-zatroskaną miną prezydenta? Tym bardziej, że dalsza część tekstu jest jeszcze bardziej radosna. Okazuje sie, że Bronisław Komorowski przyznał sobie te pieniądze w ostatnim dniu urzędowania jako marszałek. Takie tam nieduże wiano na nową drogę życia w Pałacu prezydenckim. Tym bardziej, że jego następca Grzegorz Schetyna dał sam sobie 36 tys. zł. Tyle, że w dwóch ratach. Niektórzy wicemarszałkowie, jak Ewa Kierzkowska z PSL i Stefan Niesiołowski, otrzymali jeszcze większe dodatkowe gratyfikacje, bo w sumie — w 2010 roku — po 50 tys. zł. Jerzy Wenderlich z SLD oraz Marek Kuchciński z PiS musieli się zadowolić 32 tys zł. każdy.”
    Starcza to za komentarz.

  100. KARWOJ czepia sie Jacka Zakowskiego jakby nie wiedzial ze Wenderlichowi mniej wolno. A w ogole to czepianie sie wynagrodzen poslow czy senatorow jest niesmaczne, bo przeciez ostatnio – jak slyszalam – nawet emeryci otrzymali podwyzki wynikajace z rewaloryzacji.Podobno poslowie przemysliwuja nad zwiekszeniem zasilkow pielegnacyjnych dla inwalidow I grupy. Warto tez zauwazyc, ze w dobie kryzysu swiatowego, niektorzy nasi parlamentarzysci postanowili nie korzystac z niektorych przyslugujacych im przywilejow, na przyklad ze znizkowych przejazdow tramwajami i autobusami miejskimi.

  101. @Gwidon pisze:
    2011-03-31 o godz. 20:54

    ***Nie znam autora, którego cytuje the mentor, książka została wydana w 1958r., co prawda Stalin już 2 lata wcześniej wykorkował, jednak był to ciągle czas żydokomuny, a nie wolności słowa, więc niczego w pełni obiektywnego się nie spodziewam.***

    Po człowieku, który nie „płakał” na wieść o śmierci Stalina –w 1953 roku tylko odsunął ten żal od siebie na kilka lat, też nie spodziewam się w pełni obiektywnego opisu „żydokomuny”, więc potraktuję jego komentarze jak moich dwóch ulubionych blogowiczów „scroll”.

  102. do Jacobsky pisze:

    2011-03-31 o godz. 18:58

    Antysemityzm ukryty, jawny, swiadomy, nieswiadomy nie przestaje byc antysemityzmem. Mowiac jowialnie; nie mozna byc troche w ciazy. Mnie interesuje antysemityzm ukryty, ktory ujawnia sie pod wplywem „uniesienia” emocjonalnego lub ten wg schematu; ja nie jestes anty, ale…Wszystkie kola ratunkowe lub jazda na gafe etc..Zdanie; przyznal sie, ze jest Zydem….
    ET

  103. Info dla „wietrznie” wczorajszych: nie ma sensu tlumaczenie (niwelowanie) jednego zla drugim zlem. Oba nie wykluczaja sie wzajemnie.
    ET

  104. Bill Maher, saryryk, komentator społeczno/polityczny, talk show host, na świetnej fali od kilku dobrych lat skomentował ciężko złośliwie Libię i Obamę takowoż:

    „It’s a very exiting time, THREE wars at once! Yes WE CAN, YES WE CAN!”

    co dość dobrze oddaje nastrój w kraju generalnie i szczególnie vis a vis Obamy którego zmiana retoryki po objęciu prezydentury i prowadzenie polityki mającej prawie nic wspólnego z tym co obiecywał do dzisiaj jest trudna do rozgryzienie dla większości ludzi w kraju.

    Zaczynam podejrzewać że to wynika z jego słabości psychicznej, dobry orator, ale słaby, mało siebie pewny polityk. Nie pomaga że poparcia ma niewiele, demokratyczna część społeczeństwa dokumentnie skonfundowana, prawica tak reakcyjnie prymitywna jak zawsze a nawet bardziej, nawet w domu własnym gdzie żona ciężka hetera, bez żadnego oparcia psychologicznego. Niełątwy kawał chleba ma ten człowiek.

    Powyższe nie zmienia faktu że jest to jednak polityk o głowę przerastający katastrofę jaką była poprzednia administracja Busha.

    Re niesławnej pamięci Bush Mniejszy, najlepszą rzeczą jaką kiedykolwiek ten człowiek zrobił to to że kompletnie zniknął z życia publicznego po 2000, jakby po ziemię kompletnie wpadł. Ze wstydu chyba za swoją prezydenturę. Stąd duże zaskoczenie że Sikorski z nim zdecydował się odczytywać listę dysydentów białoruskich. Niepokoi bo to sugeruję że Sikorski nie za bardzo czuje co się dzieje dzisiaj w polityce amerykańskiej.

  105. Niniejsze uwagi poswiecam specjalnie Absolwentowi oraz pozostalym ratujacym werbalnie swiat, nie tylko w blogosferze, lecz przy wschodzie i zachodzie slonca nie tylko na Bliskim i dalekim Wschodzie, ktory wielu z nas tak malo naprawde obchodzi.
    (uwagi po wczorajszym festiwalu srodowiska naturalnego w Berlinie)

    Nienaturalne zmiany klimatyczne oraz nagle zmiany pogody (prosze o odroznianie pogody od klimatu) maja niewatpliwy wplyw na katastrofy naturalne. Nie chodzi przy tym o „wybryki“ natury, lecz o katastrofy majace na nasze zycie znaczacy wplyw i pozostawiajace niewatpliwy slad w naszej kulturze. Ciekawe jest postrzeganie najwiekszych katastrof wlasnie w tym aspekcie. Wlasciwie mowienie o katastrofach naturalnych jest kolejnym nieporozumieniem wynikajacym z artykulowania zaledwie problemu, bo tylko czlowiek, ktory je przezyl lub je wywolal jest w stanie naprawde poznac zakres ich znaczenie oraz skutki. Natura jako taka przezyje w takiej lub innej formie. Niestety nie udaje sie nam sztuka przewidywania oraz rozpoznanie katastrof w odpowiednim czasie. Czlowiek jest wprawdzie w stanie wyliczyc jakosciowa i ilosciowa skale kosztow szkod w stosunku do PKB, nie potrafi jednak przekonac drugich do ponoszenia znikomych kosztow profilaktyki i tu nalezy szukac zrodla naszej ludzkiej niedoli, a nie spogladac wysoko w niebo. Nalezy przy tym pamietac, ze tylko niewielka czesc potencjalnych szkod byla dotychczas ubezpieczana. Mimo wzrostu ilosci polis, ubezpieczona byla ostatniej dekadzie (UE) mniej niz polowa obszarow, na ktorych owe szkody powstawaly. Podczas gdy wiemy, ze kazde zaklocenie Golstrom moze doprowadzic do ponownego zlodowacenia polnocnej hemisfery, to ignorujemy rokrocznie zaklocenia pogodowe, traktujac je jako igraszki natury wystepujace przeciez raz na kazde tysiac lub sto lat. Tak postrzegamy wybuchy wulkanow, ktore doprowadzaly niejednokrotnie do zniszczenia calych kultur w Europie i Ameryce Poludniowej (wspomne tu Pompeje i Herkulaneum, nastepnie upadek kultury Majow). Troche inaczej zachowujemy sie do czesciej wystepujacych trzesien ziemii. Trzesienie w Lizbonie malo niemaly wplyw na Oswiecenie; chodzilo wowczas o kwestie tzw. sil wyzszych lub sil natury. Dzieki Oswieceniu wyzwolilismy sie od rzekomej kary sil tzw. wyzszych kierowanych przez jedynego, najwyzszego. Kryzys gospodarczy na poczatku XX wieku po trzesieniu ziemii w USA czy Japonii postawil nas przed kwestia nie tylko fizyczna, lecz finansowa wplywu srodowiska na czlowieka oraz wplywu czlowieka na srodowisko. Podobnie bylo podczas powodzi w Holandii, w Hamburgu (1962 oraz 2002) oraz ostatnio podczas Tsunami. Niestety dopiero w obecnych czasach stawia sie czlowieka w centrum wydarzen, niekoniecznie jednak jako glowna przyczyne katastrofy, prawie zawsze jako indolenta w walce z jej skutkami. Rzadko mowimy dzisiaj o silach wyzszych oraz zlym losie. Czesto, zbyt czesto widzimy nature jako naszego wroga, rzadziej nas samych ingerujacych wrogo w nature. Rzadko widzimy czlowieka i jego mozliwosci, szczegolnie w domenie profilaktyki. Wiekszosc katastrof bylaby bowiem do unikniecia, gdyby czlowiek w pore staral sie im zapobiec. Katastrofa Tsunami byla przed wszystkim porazka sluzb informacyjnych. Przez stulecia ludzkosc zajmowala sie wymiarem boskim wszelkich katastrof. Faktycznie czlowiek byl jedynie konfrontowany ze zlem wynikajacym z ich naturalnosci. Nie wiem jednak czy brak szkod na Saharze podczas domniemanej tam powodzi nie mialby zadnego wplywu na nasze zycie w Europie. Oczywiscie, ze nie. Szczegolnie przy braku wody na pustyni. Jedno jest znaczace: podczas ostatniego dziesieciolecia podwoila sie liczba duzych katastrof naturalnych, szkody w sferze gospodarki narodowej w poszczegolnych krajach wzrosly przy tym szescokrotnie. O wiele wieksze wartosci byly naliczane naliczane i wyplacane w zakresie ubezpieczen. Problem katastrof naturalnych nalezy postrzegac w plaszczyznie socjoekonomicznej. W polowie obecnego wieku wzrosnie liczba ludnosci do ponad 9 mld. Rosna miasta o ponad milonowej liczbie mieszkancow. Wiekszosc z tych miast znajduje sie w tzw. Trzecim Swiecie, wiele z nich lezy w regionach szczegolnie zagrozonych (powodziami, wybuchami wulkanow oraz trzesieniami ziemii). Jako ze nasze srodowisko zmienia sie nieustannie pod wplywem dzialalnosci czlowieka; brak wody zdatnej do picia, brak zasobow rybnych, erozja ziem zdolnych pod uprawe, zmiany klimatu, staje sie bardziej niz problematyczny, a ewentualne ubezpieczenie strat w przyszlosci bedzie niemozliwe i nie ma to nic wspolnego z permanentnym kryzysem finansowym. Krotko mowiac, istniejace koncerny ubezbieczeniowe nie sa w stanie lub nie chca ubezpieczac potencjalnych strat na terenach zagrozonych. Oszacowanie wysokosci tychze szkod staje sie po prostu niemozliwe ze wzgledu na zlozonosc systemu „ziemia“. Sama kwestia czy zmiany klimatu maja miejsce nie jest wazna, wazniejsze jest, jak szybko owe zmiany zachodza i naruszaja niezbedna ekologiczna rownowage. Jedno jest pewne; katastrofy zwiazane ze zmiana pogody beda wystepowaly coraz czesciej. Katastrofy wynikajace ze zmiany klimatu (ocieplenia) zarejestruja dopiero nasze dzieci lub ich dzieci. Jako ze samo podwyzszanie wysokosci walow, bez poszerzenia polderow nie ma zadnego sensu, tak bezsensowne jest budowanie autostrad przyciagajacych i powiekszajacych ilosc uzytkownikow, bez zapewnienia alternatywnych, tanich, spolecznie dostepnych srodkow komunikacji. Dokonane wiercenia na Grenlandii i Antarktydzie umozliwiaja nam wszak ocene i sklad atmosfery w ciagu ostatnich 800.000 lat, nie jestesmy jednak przy tym w stanie ogarnac mentalnie takiego czasokresu. Niestety stwierdzamy przy tym, ze zawartosc CO2 w atmosferze przekracza granice wachan okresowych. Reszte pozostawiam wyobrazni i zdolnosciom szacunkowym czytajacych. Np. jednym z problemow ocieplenia moglby byc czasowy brak wody do chlodzenia temperatury w elektrowniach atomowych. Brak chlodnej wody mozemy jednak zniwelowac wlaczajac wielkie lodowki etc.. Tak napisza interlokutorzy. Przypominam, mimo ze obecnie zajmujemy sie raczej nadmiarem wody oraz powodziami, to w roku 2003 panujaca wowczas susza powodowala wysychanie takich rzek jak Dunaj, Rodan, Ren (wymienilem tylko kilka). Niezaleznie od tego czy cierpimy z powodu nadmiaru wody (powodzi) czy tez z powodu suszy potrzebujemy innej kultury umozliwiajacej profilaktyke oraz procedury szybkiego reagowania wobec katastrof, ktore ze wzgledu na pogode sa trudne do przewidzenia. Potrzebujemy innej kultury w postrzeganiu katastrof oraz innej kultury przy probach zwalczania ich skutkow.
    ET

    PS
    Krotko mowiac zyjemy w swiecie, w ktorym zludzenie staje sie rzeczywistoscia i odwrotnie. Oba zjawiska walcza o poszerzenie swojego semiotycznego obszaru, co oczywiscie powoduje splycenie obszaru naszej percepcji. W ten sposob tworzy sie miejsce na obszary, w ktorych dominuje fatum. Ono poniekad opisuje i tlumaczy spora czesc naszej rzeczywistosci. Kierujac sie racjonalnoscia probujemy oczywiscie hamowac ograniczanie wolnosci rozumu. Rugujemy przy tym emocje z naszego postrzegania przy pomocy wlasnie rozumu. Kwestia otwarta jest jednak czy i jak sie nam to udaje.

    O Japonii nie pisze, bo przez nastepne lata naczytamy sie jeszcze.

  106. 1. Dojrzala wiara Daniela Passenta lub czary mary umykajace z „szapoklaka“
    Z ciekawoscia (nie smiem pisac, ze z magrudowym zdziwieniem) przyczytalem wywiad Pana Passenta z przedstawicielem kroliczarni. Jednak nie ochrona zwierzat mnie w tym wywiadzie poruszyla. Stwierdzilem mianowicie, ze Pan Passent, jak wiekszosc probujacych sie poruszac w blogosferze telogicznie postrzega otaczajaca nas rzeczywistosc. Z obruszeniem stwierdzil nasz „gospodarz“, ze nie wierzyl w komunizm, wierzyl bowiem w swoich PRLowskich latach w socjalizm (podobnie twierdzil ulubiony przez Pana Passenta general). Zawsze myslalem, ze chodzi o polityczne przekonania, zamiary, sprawe oraz w zaangazowanie, nie tylko bierne. Mialem jednak okazje dowiedziec sie, ze chodzilo rowniez o wiare. Wiare w czasach, w ktorych komunizm nie zawsze byl postrzegany jako zaraza. Przypomne tu tylko francuskich socjalistow kohabitujacych z komunistami. Nie nalezy zapominac o aktywnych komunistach niemieckich, oczywiscie w Niemczech zachodnich, po wschodniej stronie Laby wierzono bowiem „tylko“ w socjalizm. W PRL socializm, socjaldemokracja kojarzyla sie owczesnym pryncypalom z dekadencja, socjalizm byl nie tylko niemile widziany, byl zabroniony. Wobec tego nalezaloby pogratulowac Panu Passentowi, jesli nie dzialalnosci, to przynamniej opozycyjnej wiary; pozostaje pytanie, w co?. Krotko mowiac, Pan Passent znajdowal sie w ciaglym stanie opozycji, zawsze myslalem, ze w stanie dyspozycji. Mimo wszystko owa postawa; pracowac dla komunistow, wierzyc w socalizm w porownaniu do antyzielonych harcow Absolwenta jest postawwa poniekad dzisiaj zrozumiala. Paradoks Pana Passenta polega jednak na tym, ze artykulujac swoja socjalistyczna wiare staje sie jednoczesnie niewiarygodny lub przynajmniej postpolityczny. Psuje w ten sposob „robote“ dzisiejszym lewicowcom, a daje pare bialych kroliczkow pseudolewicowym “filozofiom”, obecnym w blogosferze.
    PS
    Zastanawiam sie jak udaje sie zdejmowac cylinder pelen kroliczkow.

  107. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Gwidon pisze:
    2011-03-31 o godz. 21:05

    „W różnych krajach okupowanej Europy powtarzał się ten sam perfidny schemat:”

    A propos tzw. schematow.
    Np. w Austrii pozycja ksiegarska „Strach” autorstwa Grossa sprzedala sie +/- 17 000 razy – mozna powiedziec, „pozycja ma wziecie” (?)
    Ma swoja „zelazna klyjentele” z zasadami na ktora G zawsze moze liczyc – to b. wazny aspek widowiskowy (Won) wiekszej calosci dotyczacy tzw. „roszczen nowojorskich” – prawda?

    Post Christum
    Pecunia non olet. Pekunia cieszy. Oder?

  108. Kolejna wiosna moze byc kolejnym pretekstem do zabawy w „teatr cieni“. Zdaje sobie sprawe z prawa felietonisty do pisania o odcieniach naszej polityki, politykow oraz naszej historii. Otoz Daniel Passent poslugujacy sie od lat roznymi “logosami” ulega urodzie szarocienia miedzy bialym i czarnym. Ulega czarowi “slowa pisanego” zapominajac, ze kazdy z nas (bez pomocy gospodarza oraz samozwanczych pseudolewicowych blogujacych) jest w stanie stwierdzic ewentualna przewage bialego czy czarnego jakiejkolwiek postawy, jakiegokolwiek zjawiska bez potrzeby podpierania sie kolem ratunkowym. Tzw. szara strefa (sfera) naszej dzialanosci lub aktywnosci spolecznej czy politycznej nie kwalifikuje nas wprawdzie do postepowania prokuratorskiego, ustawia nas jednak wyraznie po jednej stronie cienia (daltonisci pozostaja stojac na skrzyzowaniu), niezaleznie od tego, czy jestesmy significant lub signifié. Uleganie czarowi szarocienia jest kokieteria ze strony Daniela Passenta lub niemoznoscia, moze niechecia powodujaca brak stanowiska w opisie naszej przeszlosci pod pretekstem szukania zlotego srodka. W ten wlasnie sposob pozostaniemy na nastepne lata na rozdrozu miedzy czarnym i bialym. Wbrew zalozeniu Daniela Passenta jestesmy zawsze odpowiedzialni moralnie oraz politycznie za nasze miejsce nawet pomiedzy tymi skrajnymi kolorami. Ludzkie tesknoty za zlotym srodkiem utrudniaja lub wykluczaja poniekad zajecie jakiegokolwiek stanowiska w ocenie naszej historii. Stwierdzamy wszakze prawie zawsze, ze zdanie oznajmujace z pozytywna konotacja, nas dotyczaca jest zdaniem prawdziwym. Gdy konotacja jest negatywna udajemy sie w daleka droge celem poszukiwania kontekstu i okolicznosci lagodzacych. DP profesjonalnie “lawiruje” miedzy skrajnymi postaciami znajdujac w kazdej cos pozytywnego. Prowadzi to jednak do kompletnego zamazania ewentualnego problemu, chyba ze mamy zamiar kontynuowac nasze pisanie w stylu; les duperelles. DP wpada w pulapke niedorzecznosci w poszukiwania szarocieni przeciwstawiajac dobre i zle, biale i czarne jednoczesnie ( z akcentem na jednoczesnie). Prowadzi to do kolejnej sprzecznosci pod pozorem koniecznosci pelnego opisu. O wiele jasniejsze byloby opisanie/przedstawienie poszczegolnych postaci, zdarzen historycznych analizujac obie strony cienia (biala i czarna) oddzielnie. Sladem felietonisty/gospodarza postepuja obecni wblogosferze i jest to widoczne prawie w kazdym sporze (najbardziej widoczne w debacie o antysemityzmie i antyplonizmie). Ewidentny infantylizm takich zamierzen prowadzi nieuchronnie do pseudodyskusji o problemach, ktore moim zdaniem nalezaloby badac i dyskutowac jak wspomnialem wyzej, oddzielnie. Pisanie o tzw. glebszej prawdzie relatywizuje prawde, jakakolwiek by nie byla. Faktow nie da sie zmienic, mozna oczywiscie badac ich przyczyny i jest to niejako koniecznoscia, chociaz moim zdaniem o wiele wazniejsza jest analiza oraz ocena moralna lub prawna ich skutkow. Rzadko bowiem znajomosc przyczyny wyklucza skutek (pedagodzy spoleczni ciagle w to wierza i prawdopodobnie maja racje w swojej wierze). Szukanie na sile okolicznosci lagodzacych ma sens w postepowaniu sadowym przy orzekaniu wyroku. Nie zwalnia to nas jednak od odpowiedzialnosci, niezaleznie od tego czy dzialalismy dobrowolnie lub pod czynnym czy biernym przymusem. Ciesze sie, ze DP zauwaza mozliwosc korzystania z prawa laski po orzeczeniu winy. Mimo wszystko fokusowanie naszej historii i jej protagonistow wylacznie na problem mozliwosci skorzystania z laski prowadzi do nikad. DP uwierzyl w slowo pisanie i jak wielu z nas uzywa je jako kolo ratunkowe w opisie naszej rzeczywistosci politycznej. W ten sposob wracamy do naszych baranow (proces ten prawdopodobnie sie nigdy nie skonczyl). Dlatego tez niezbedne jest traktowanie podobnych zjawisk osobno. Wykluczymy w ten sposob zagrozenie jednostronnego postrzeganiem swiata. Oscylowanie przy zlotym srodku troche z lewa, troche z prawa ma moze sens w sztuce (chociaz nikt dokladnie nie wie, gdzie on sie znajduje), w polityce i w historii prowadzi natomiast do gubienia faktow w kontrapunktowym szarocieniu. Prowadzi to bowiem do ich wykluczenia, co utrudnia znacznie ich niezbedna ocenie. Osad prawny ze zrozumieniem prowadzi do porozumienia. Samo zrozumienie wyklucza natomiast niezbedny osad prawny.
    ET
    PS
    Tekst ten dedykuje Jacobsky’emu

  109. dla Jacobsky’ego celem zrozumienia w droze do porozumienia…
    Ustawianie antysemityzmu antypolonizmu w jednym szeregu imputuje, ze jedno zjawisko wynika z drugiego. Nie postrzegam tu jednak zadnego zwiazku przyczynowo-skutkowego. Podczas gdy antypolnizm ukazuje sie li tylko bladzacym profesorom dorabiajacych wierszowka, to antysemityzm jest ciagle obecny w naszej rzeczywistosci, nawet przy sladowej ilosci Zydow. Wielu z nas ma natomiast permanentne klopoty z percepcja antypostawy jaka jest nacjonalizm, szowinizm, ksenofobia i antysemityzm w Polsce. Percepcja ta jest zaklocona u rycerzy wysmiewajacych bezzwiednie polityczna poprawnosc. Nie znaczy to bynajmniej, ze oni wszyscy sa antysemitami. Otwarte jest natomiast pytanie czy wszyscy sa humanistami. Ze stereotypami mozna i nalezy polemizowac bez uciekania do definicji antypolonizmu. Jak wazny jest nasz krytyczny stosunek do antysemityzmu swiadcza mury polskich miast i miasteczek, “sluchowiska” Radia Maryja, kazania ksiezy, czy biskupow, wypowiedzi czolowych polskich politykow, ksiazki z wydawnictwami antysemickimi, przykoscielne ksiegarnie lub cmentarze zydowskie. Warto tez porozmawiac z pracownikami TSKZ o ich samopoczuciu, przy braku poczucia wlasnego bezpieczenstwa. W familijnych dyskusjach czesto powtarzane jest zdanie- nie jestem antysemita, ale …. Potem zaczynaja sie zdania podwojnie zlozone, uzywane wlasciwie jako kolo ratunkowe. Temat rownouprawnienia po prostu irytuje i stad niedocenianie lub przecenianie Zydow oraz ich roli w naszych czasach. Brak jest rowniez Zydow i ich kultury w polskich podrecznikach szkolnych z historii. Przetrwala ona li tylko w polskich ksiazkach kucharskich, o czym kucharze/ kucharki amatorzy/amatorki czesto nie wiedza.
    Historia Zydow polskich byla traktowana w czasach powojennych czysto instrumentalnie. Ludzie wiedzieli “swoje”, wszystkiemu winna byla “zydokomuna”. Dzisiaj ludzie nadal wiedza swoje; patrz uwagi powyzej i ponizej. Pozostaje do wyjasnienia kwestia roli dzisiejszego kosciola katolickiego w postrzeganiu Zydow. Pytanie sluszne, bo mozemy szukac na nie odpowiedzi w kosciele Rydzyka lub koscieleTisznera. Temat ciagle ten sam od ponad szesciedzieciu lat. Temat wykluczenia, emigracji i wypedzenia jest ciagle aktualny. Po dojsciu nazistow do wladzyw Niemczech antysemityzm stal sie niejako aksjomatem kultury w wielu krajach europejskich. Aksjomatem tym poslugiwala sie rowniez grupa ”narodowcow” w Polsce przedwojennej, “wspomagana” skutecznie przez kosciol katolicki. Antymodernizm i antysemityzm tworza tu niespojna pare, ze wzgledu na wplyw Zydow w uprzemyslowieniu i ubankowieniu, ktore lamaly owczesne spoleczne struktury.
    Najprostsza definicje antysemityzmu znajdziemy u W. Adorno. Chodzi o opis Zydow, wlasnie Zydow, a nie konkretnego Zyda, publicysty zydowskiego, polityka izraelskiego, czy dzialacza ugrupowania syjonistycznego, kolegi z pracy, sasiada etc..

  110. Adalbert, Grace, Tak trzymać! Pozdrawiam

  111. A kuku! Prima Aprilis!

    Przejrzałem pobieżnie ŻART PRIMAAPRILISOWY polskiego państwa, tzn. arkusz spisowy. W zasadzie nie jest trudny do wypełnienia, są jednak istotne pułapki. RAŚ organizuje dla mało rozgarniętych Ślązaków poradnie, w których można się dowiedzieć, jak zadeklarować nieistniejącą według Warszawy „narodowość śląską”. Trochę mnie boli ten brak wiary w inteligencję moich „pobratymców”, bo sposób jest banalny – skorzystać z rubryki „inna”. Niby jestem wykształciuchem, umiem czytać (na ogół ze zrozumieniem) i pisać, nawet lubię mówić prawdę, a kłamstwa stosuję tylko według nauki mojego ojca:
    „Można kłamać, ale tak, aby się kłamstwo z prawdą pokryło”.
    To tylko z pozoru jest nielogiczne, stosowałem tę metodę tam, gdzie to było konieczne, np. w rozmowach z celnikami. Gdy mnie pytali o to w jakich ilościach mam alkohol lub inne używki, zawsze odpowiadałem zgodnie z moim odczuciem: „Nie dużo”. Nie pytano mnie o to czy jakiś mi nieznany limit został przekroczony, wtedy miałbym dylemat.
    Podaję punkty arkusza, które uważam za nieprzemyślane. Jeśli nie zostaną poprawione, to na „złość babci” wypełnię je, zapominając o moich polskich korzeniach.

    13 Pytanie o obywatelstwo
    Zmusza się do kłamstwa miliony osób posiadających – być może nielegalnie – więcej obywatelstw. Znam pana, który ma 3 obywatelstwa (francuskie, szwajcarskie i izraelskie – wszędzie jest u siebie). Gdyby przypadkowo był u mnie, co miałby wpisać? Dużo Ślązaków ma dwa obywatelstwa jak minister Sikorski kiedyś, a może jeszcze dziś?

    14b Przynależność do różnych grup
    Zmusza się wszystkich autochtonów ze Śląska albo do kłamstwa, albo do tego, że nie mogą odpowiedzieć poprawnie, bo nikt z mojego pokolenia nie potrafi ocenić w procentach własnej „polskości” lub „niemieckości”. Ja wpisałbym oba i to byłaby prawda „nie-tisznerowska”, ale nie ma możliwości technicznej.

    Uwaga dodatkowa: W dalszym punkcie można podać dwa języki oprócz polskiego, ale „odczuć” nie wolno posiadać więcej niż jedno, to jest paranoja, „gadać” można, „odczuwać” nie”!!!

    Już kiedyś na blogu wspomniałem o idiotycznych pytaniach, stawianych dzieciom, np.: „Którą ciocię kochasz najbardziej”? Moja mała córeczka odpowiedziała po chwili zastanowienia: „A można wymienić kilka”? Fachowcy opracowujący arkusz mają widać IQ znacznie niższe od mojej maleńkiej córeczki.

  112. Bodajże Zosienka wspomniała tu, iż niektórzy parlamentarzyści honorowo nie korzystają z przysługującego im przywileju niepłacenia za korzystanie z dóbr powszechnie odpłatnych.
    Zajrzałem do cennika biletów wstępu do grobów królewskich na Wawelu. Jeśli to tam pochowano parę prezydencką, bilet normalny kosztowałby brata 12PLN. Czy jako poseł miałby odwiedziny za darmo? Ulgi dla posłów w cenniku nie przewidziano. Problem czysto hipotetyczny, bo on tam się nie wybiera. A jeśli już – jest to jedyna rzecz robiona i utrzymywana w tajemnicy.
    Okazuje się przy tym, że prezes PiSu jest jedną z kilku osób, które nie mogą zwyczajowo odwiedzić miejsca wiecznego spoczynku swych najbliższych w dniu Wszystkich Świętych. 1 listopada Wawel jest oficjalnie zamknięty. Ale od czego jest drugi grobowiec na Powązkach! Może i zdobyłbym się na czysto ludzkie współczucie, gdyby prezes akurat teraz w telewizji nie ogłaszał swego raportu o stanie RP.
    Posłuchawszy go chwilę jestem za. Antykoncepcją, aborcją, sterylizacją, eutanazją i karą śmierci na dokładkę. Ostatni punkt programu zdaje się pasowałby do programu braci kaczyńskich. Cała reszta, na szczęście, do niczego. Uciekła mi duża litera, ale niech tam, nie będę poprawiał.

  113. Polak niby glupi, ale Bog madry. Nawet nie widza jak im Bozia kolo dupy robi. Te Mistrzostwa dadza im wiecej niz snia w najskrytszych marzeniach.

    Image ! Zadne sumy na public relations nie dalyby takiego efektu. Biceps polskiego kibola zawojuje swiat. Biceps i kunszt rozroby. Te zagramaniczne mdlawe reportery posikaja sie z radosci majac pod reka i w obiektywie polskie scenki rodzajowe. A to dziadek wiszacy z galezi pod stadionem, a to beznoga kaleka w panicznem galopie do parkingu, a to trybuny w ogniu, tudziez – grupki sierotek oplakujacych tatusiow poleglych w roznych sektorach.

    Powstana nowe technologie, systemy filozoficzne, historia swiata wzbogaci sie o nurt Bij na Wesolo, ktory przeniknie do calej Europy i obu Ameryk. Nareszcie nieudane proby Brazylii i Anglii znajda wykladnie w czynach, ktore przejda do historii.

    Historycznie, jak siegam pamiecia, byly juz zrywy wolnosciowe Stadionowych Gladiatorow wczesniej. Rozne rzady probowaly to ujarzmic. Bestialski komunizm kazal zabierac na dziesiec dni odosobnienia przywodcow ze stadionu na Luznikach, za brzydkie rzekomo okrzyki jak „Mudak !’, „Sudila – Mudila !”, „Sudila na Mylo!”czy „Nu i zajebis’ ty !” do mamuski z dziecieciem na reku. Za pierwszy raz bylo 10 dni, za kolejny – zeslanie bez prawa powrotu do Stolicy przez 6 miesiecy a dalej – Syberia. Szybko Luzniki zamienily sie w piknik rodzinny, pachnacy „duchami” Krasnaja Moskwa i trzezwy do obrzydzenia. Niestety proletariat i Kibice okazali sie sie byc bezsilni wobec komunistycznych represji. Albo umundurowany, albo po cywilnemu (gdziez te czasy !) stupajka zabieral ze stadionu. Bez wyjasnien, bez urzedniczej biurokracji. Trzeba bylo pozniej szukac delikwenta w Biurze Rzeczy Ukaranych. Dopoki nie wyszedl byl „rzecza”, przedmiotem i tak z nim sie obchodzono. Niestety. przyszla Demokracja i kumunistom ukrecila leb.

    Zaraza demokratyczna przeniosla sie do Polski i tez zrobila swoje. Z cholernej Rosji sie przeniosla, nie z USA, ktore o niej trabia. Trabia o niej ale u siebie dyskryminuja. Te Demokracje. Na stadionie, na ulicy, w Waszyngtonie czy innem Pipidowku, alkoholu i innych pozytecznych atrybutow wolnosci jak maczety, kastety, noze i paly nie wpuszczaja na stadion, nie pozwalaja golnac sobie w parku lub innym publicznym miejscu, odbieraja prawo jazdy (nawet senatorom !) a niepokornych zabieraja w kilka sekund. Bez czczych dywagacji. Wyrecytuja mu szybko jego prawa (?!) i – do pudla. Tak uciskaja narod, ze stadiony spiewaja, zra hamburgery, popijaja piwkiem, ale nikt sie nie wychyli. Nawet na ulicy nie mozna podstawic nogi babci, kopnac staruszka, ba – nawet papierka nie wolno rzucic. Ujarzmiony narod. Bezwolny.

    Miejmy nadzieje, ze Polska zrodzona z „Bij, zabij !”, „Kupa mosci panowie !”, „Chlop zywemu nie przepusci”, „Za Lojczyzne !”, „Na Kowno !”, z lwowskich nieletnich Orlat i dziesieciolatkow w chelmach palacych Tygrysy i Pantery, ostanie sie przy tradycji i Duchu Narodu. Ze Rycerze Stadionowi z Bydgoszczy, Poznania i Warszawy opra sie podstepnym manewrom Rzadu i nie pozwola ! Nie pozwola w imie Wolnosci. W imie Praw Kibola i Chuligana. Nie po to wypracowalismy nareszcie „Zlota Wolnosc”, zeby ja teraz tracic. Ze duma Ojczyzny – Menel i Cham z orczykiem w garsci, przejdzie do chlubnych kart Narodowej Tradycji. I zadne matactwa Sejmu, Premiera czy Prezydenta nie podwaza bezprzykladnego bohaterstwa tych 50-u z Kowna czy 40-u z Lazienkowskiej. Nie takie juz nam podskakiwali !

    Kwitnij menelska Ojczyzno, nies chwale polskiego Stadionu i Ulicy przez morza i oceany, rozslawiaj imie Cwaniaka i Podolaka wszedzie, gdzie jeszcze sa narody uciemiezone dyktatura demokracji i tzw praworzadnosci !

    I w taki oto sposob Dobry Bog wynagrodzi Polakom krzywdy zaznane od Cywilizacji. Oby nam sie !….

  114. @ET pisze:
    2011-04-01 o godz. 09:46

    Od dłuższego czasu nie czytałem komentarzy ET, tyko szybko przewijałem myszką. Zauważyłem jednak pewną zmianę. Komentarze ET stają się coraz dłuższe – to się zauważa przy przewijaniu. Pomyślałem sobie, że rozwijając myśli może wyrażać lepiej swoje poglądy, być może będzie można o czymś z nim dyskutować, bo Slawomirski nadal „kapie” krótkie komentarze, za to z liczne i z „bonmotami”, więc szybko przewijam.
    O dziwo! Zadałem sobie trud i uważnie przeczytałem komentarz – chyba chwilowo ostatni – i zgadzam się praktycznie z wszystkim co napisał o antysemityzmie, bo na temat „antypolonizmu” Grossa nie mogę się wypowiadać, bo nie czytałem jego książek i nie przeczytam.

    O tym, jak się zachowało AK wobec Żydów, którzy uciekli z transportów – zostali przez AK błyskawicznie zamordowani – już pisałem. Najpierw pokazał mi przyjaciel, „błogosławionej pamięci”, książkę historyka w 1974 roku, potem zweryfikowałem niewiarygodne informacje u źródła, tzn. u nieco starszego przyjaciela z AK, który mi wyjaśnił, że to była konieczność taktyczna, bo ci uciekiniery „destabilizowali” sytuację, gdyż Niemcy mogli ich szukać w lesie, który tak ukochała AK. Argument logiczny, czy jednak pasujący do powszechnie deklarowanego humanitaryzmu bohaterów podziemia? Niech IPN to rozstrzygnie. Nie dziwię się jednak, że Izrael nie udekorował AK medalem… nie pamiętam nazwy (sprawiedliwych?).

    W wolnych chwilach może przeczytam wcześniejsze komentarze ET. W czasach „słusznie minionych” normalną sprawą było oficjalne i ostre potępienie autorów książek, niedostępnych w Polsce w ogóle (np. Archipelag Gułag), pamiętam jak strasznie „naród” bluźnił i potępiał Sołżenicyna, a nikt tego nie czytał. Ja czytałem (we Francji), nie potępiam autora, stwierdzam tylko, że niepotrzebnie czytałem, bo ogólnie wiedziałem wszystko, a szczegóły nie były dla mnie istotne.

  115. Fakt ukrywania antysemityzmu nie swiadczy o jego zaniku. Antysemici ulegaja rowniez pewnemu procesowi rozwoju i zmieniaja tenor swoich wypowiedzi. Dotyczy to rowniez kosciola. Zmian tych nie mozna jednak postrzegac jako zanik antysemityzmu. Mam nadzieje, ze w blogosferze swiadomosc odpowiedzialnosci za nasza przyszlosc bedzie nadal rosla. Mamy bowiem czesto do czynienia z dwoma negujacymi sie mitami; AK mordujaca Zydow i Zydzi w UB mordujacy Polakow. Moim zdaniem, dziesiatki lat po wojnie mozliwa jest rzetelna analiza tamtych czasow bez uciekania sie do relatywizowania losu Zydow polskich. Poza tym synowie oraz corki Zydow aktywnie dzialajacych w owczesnym aparacie bezpieczenstwa zaplacili adekwatna cene w swojej walce aby Polska byla Polska (KOR) wiezieniem i ponizeniem. Zaplacili tez proba pokazania prawdy: Mimo ze urodzeni ponad dwadziescia lat po smierci Stalina nie uciekaja od odpowiedzialnosci za zlo wyrzadzone przez ich protoplastow. Nie neguja koniecznosci poczucia odpowiedzialnosci.

  116. #Slawomirski pisze: 2011-04-01 o godz. 02:27
    =========================

    >>>georges53 pisze: >>>

    Szanowny Panie Slawomirski,
    Prosilem juz Pana, zeby odwracal Pan swoje Sokole Oko od mojego nicku ze wstretem. Przykro mi ze Pan nie rozumie po polsku.
    Czyzby to dlatego, ze studiowal Pan jezyk ojczysty w Workucie…?

    Natomiast jestem gorzko rozczarowany ze Pan… faiIed [ omieszkal…?] napietnowac moj wpis jako antysemicki.
    A ja tak sie staralem…

    Jeszcze raz.dla pewnosci.. Sokole Oko – moj nick – keep away…
    Georges53.

  117. Szanowny Panie Redaktorze Seniorze!

    W ramach wiosennych sanacji variów proponuję tego Lista z Siedzenia potraktować anantopodonem. Co ja się wdrapnę na ten diapazon to on real mi dołuje amputując naiwość. W ramach Waszeci jurysdykcji przytwierdź go Gospodarzu do pręgierza miłości do panujących przynajmniej do godziny XXIV.
    Jeśli by się filut biesił to zasądź Wasza Miłość mu karę dodatkową studium systemu rozpisane na 116 aspektów aksjologii beretowej.
    Listowej epistolografi mówimy basta wciąż!
    Wyrozumiałym mięczakom powiedzmy fon i morferm!

    Z uszanowaniem dla Mecenasa Przedsionka – Matuzalem.

  118. Artur pisze:
    2011-03-31 o godz. 21:09
    “Do Tow. Adalberta,
    Kochany PRL-owcu. Podsumowania czas. jest/bedzie Prezydentem (rotacyjnym) Europy. To powod do dumy. Polska jest czlonkiem NATO. W tamtym roku Polska wyprzedzila Holandie pod wzgledem wielkosci gospodarki. Dochod na jednego mieszkanca skoczyl w gore o 400%. Sredni zarobek w Polsce to $1000 miesiecznie. W 89 roku to bylo jakies $24. Zreszta teraz mozna te pieniadze na cos wydac. Umieralnosc noworodkow zmniejszyla sie znacznie. Polacy zyja dluzej i sa coraz wyzsi (zwlaszcza w miastach). O liczbie samochodow, ruchu lotniczym nie wspomne. Adelbart, wracaj do kolejki.”

    Zeby taki komentarz napisac treba byc produktem medialnym i rowniez mamy tu doczynienia z istniemiem dziwnego zjawiska. Z zewnatrz widac wszystko lepiej i dokladniej niz wewnatrz w Polsce. Im dalej od Polski tym lepiej wszystko widac. To effekt oslony medialnej.

    Pokazuje to “Dramatyczne ubóstwo”
    http://www.monitor-ekonomiczny.pl/s17/Artykuły/a162/Dramatyczne_ubóstwo.html

    Przykladem jest stanowisko UE w pelni zatroskanej polska bieda podczas gdy w Polsce nikogo to nie interesuje. Politycy i rzad nic na ten temat nie wiedza. Szmatlawe media nie informuja a skundlone dziennikarstwo kaja i podlizuje sie rezimowi podczas gdy 63% spoleczenstwa dotknietych bieda nie ma prawa glosu ktory sie liczy, jest wykastrowana politycznie i zignorowana.

    Nie dziwie sie czytajac komentarze productow medialnych jak ten od warcholka Artura ktory rowniez w typowym polskim stylu musi (a jakze) wydusic z siebie kilka bluzgow pod adresem wroga z Chicago ktory podzielil sie z nami swymi obserwacjami’. Bo przeciez warcholem byc mozna.

    A nic nie wyglada tak piekne worcholku Arturku. Odpowiem ci w tej samej kolejosci;
    “22 lata po odzyskaniu niepodleglosci Polska”
    Jakiej niepodleglosci ? To 22 lata deficytow i przlajdaczania majatku narodowego. To 22 lata pedofili ekonomicznej.

    “Polska jest czlonkiem NATO”
    Polska jest tylko kundlem w Nato i bantustanem w UE.

    “W tamtym roku Polska wyprzedzila Holandie pod wzgledem wielkosci gospodarki”
    Nie warcholku, Polska nikogo nie wyprzedila. Gospodarka holenderska nalezy do holendrow. Gospodarka w Polsce w za duzej czesci nalezy do obcokrajowcow.

    “Dochod na jednego mieszkanca skoczyl w gore o 400%”
    A koszty utrzymania skoczyly jeszcze bardziej.

    “Sredni zarobek w Polsce to $1000 miesiecznie. W 89 roku to bylo jakies $24”
    Zachod przestal bojkotowac zlotego w 1990 i zloty stal sie wymienialny. To byla decyzja polityczna i nie jest to zadnym osiagnieciem gospodarczym. Gdyby swiat zadecydowal bojkotowac dolara, dolar bylby warty tyle samo co PRL-owska zlotowka
    W 1990 polski PKB zapadl sie o 35%, inflacja osiagnela 653% i pojawilo sie 2 milionowe bezrobocie. W takich wrunkach nie bylo gruntu na umocnienie zlotego. Wrecz przciwnie, co dowodzi ze wymienialnosc byla polityczna decyzja.

    “Umieralnosc noworodkow zmniejszyla sie znacznie”
    Polska stracila 5 milionow ludzi po 1989. Tylko w czasie IIWS Polska stracila wiecej obywateli.

    “O liczbie samochodow, ruchu lotniczym nie wspomne”
    Ani nie wspominasz o dlugach.

    Przescietny zarobek brutto w Polsce w 2010 byl 3450 zl.
    Czy stac mnie na kupno samochodu – Nie
    Czy stac mnie na kupno mieszkania lub domu – Nie
    Czy stac mnie na urlop pod palmami w cieplym kraju – Nie
    Czy stac mnie wyslac dziecko na Uniwersytet – Nie
    Stac mnie tylko na wodke i zagryche. Takie same ambicje dla polakow w Generalnej Guberni mial Adolf Hitler.

  119. @ antonius

    Rzeczywiście jest pomyłka – Stalin kopnął w kalendarz w 1953r., a nie w 56. jak niechcący napisałem, ale to kompletnie nic nie zmienia. Płacz sobie po nim do dziś, jak masz ochotę, ja nie zamierzam. Opis może Ci się nie podobać, nawet p. Hannah Arendt możesz nazwać antysemitką, jeśli wola – nie jesteś jedyny, który wolałby nie wiedzieć, nie widzieć, nie słyszeć, nie czytać, nie burzyć z takim trudem zakłamanego obrazu rzeczywistości.

  120. 9.11 Trolloklon ET
    Czy ty w zyciu choidziles do jakiejs szkoły ponad podstawowej ?
    Czytając twój tekst, ktory najbardziej przypomina monolog wewnetrzny Molly Bloom z Ulissesa Joyca’ lub opis podrozy Jerofiejewa z Moickwa – Pietuszki mam spore watpliwosci.
    Tekst nie ma poczatku ani konca, zawiera jedynie bezsensowny belkot na tematy środowiskowe, ale wogóle nie wiadomo o co autorowi chodzi. (podobnie zreszta jak w innych tekstach ww publikowanych w nieco poźniejszych godzinach)
    Stawiam wiec jedyne pytanie na ktore oczekuje NATYCHMIASTOWEJ odpowiedzi :
    Czy tojest Prima Aprilis ?
    I drugie:
    Czego sie nalykales i czego naniuchales ?
    W przyszlosci nie zycze sobie dedykowania żadnych tekstow wykazuajacych objawy spozycia i naduzycia .
    A najlepiej innych tez.

  121. Autokorekta!
    Wycofuję zarzuty wobec punktu 13. Jest ten arkusz napisany tak drobnym drukiem, że nie zauważyłem końcówki „i inne”.
    Sorry!
    Umieściłem przyznanie się do winy na innym blogu – starość nie radość.

  122. Tematyka zydowska nie schodzi z tego blogu i zauwazam pewna relatywnosc dtopnia podniecenia, kezaltacji tym tematem szczegolnie u tych blogowiczy, z ktorych emanuje ( nie nazwe to antysemityzmem ) czysta niechec do Zydow,
    Mlocenie tego tematu w zwiazku z powyzszym uwazam za bezsensowne,Najwazniejsze, ze inspiratorzy tego zamieszania troche sobie ulzyli i jest dobrze.

    Polska pilka nozna, kibole, reprezentacj jest czyms w rodzaju lustrzanym odbiciem polskiej rzeczywistosci, a to mafijnosci, kumoterstwa, cwaniactwa, cynizmu i chamstwa. Z takimi atutami to my daleko nie zajedziemy na Mistrrzostwach Europy.Chyba lepiej oszczedzic sobie wstydu i z uwagi na zly stan zdrowia polskiej kopanej i PZPN oglosilbym ze reprezentacja nie wezmie duzalu w Euro 2012.

    Zbliza sie fenomen katastrofy z 10-go kwietnia 2010. Krakowskie Przedmiescie zamieni sie na Smolenski Bulwar Zniczowy, a w Krakowie u asrkofagu nikogo nie bedzie. Do Katynia poleca Ci i tamci i spotkanie na szczycie wraz ze szczytowaniem sie odbeda, no bo przeciez dobre relacje najwazniejsze – fajnie jest!.

    A ja sie che zapytac gdzie jest godnosc narodowa? Chyba gdzies ktos pod nosem odpowiada – a pies jej morde lizal !
    To wszystko zaczyna sprzyjac tworzeniu sie kotla nietolerancji agesji, anarchii i jesli do tego kotla ktos wrzuci jeszcze chwytliwe przez tlum – zgodnie z teoria psychozy tlumu – problemy ekonomiczne, drozyzne, to mamy prog, ktorego przekroczenie moze wzniecic trudne do opanowania niepokoje spoleczne – a to chyba Polsce i Polakom akurat jest najmniej potrzebne.
    Dobrze by bylo by moherowe towarzystwo wzielo krzyzyki w swe rece i pomodlilo sie za duszyczki, PiSofuriaci pojechali do Krakowa i na Powazki a reszta towarzystwa DO ROBOTY!
    Wszystko to poki co pachnie bardzo nieladnie

    Kol.Slawomirski !

    Zauwazam, ze lizakowa banda na tym blogu poszerza sie nieco o jegomosci z przedsionka inteligencji.Istotnie nie ma co na nich zwracac uwage i ignorowac ich wypociny i radosna tworczosc, a chamstwu przecistwaic sie trzeba ignorancja, usmiechem i czasami milczeniem.
    Dziekuje za mile slowa i Pozdrawiam.

  123. Szanowny Panie Slawomirski,

    ponizsze jest cytatem wpisu KLARY.

    ET pisze:

    2011-03-31 o godz. 15:00
    …Całe życie aktywnie walczyłam z niesprawiedliwością i wszelkiego rodzaju generalizacja, również z antysemityzmem i dzisiaj tak samo będę walczyć z generalizowaniem dotyczącym Polaków, bo to tez jest wielka niesprawiedliwość. Pochodzę z bardzo szlachetnej rodziny, która zawsze pomagała potrzebującym, często ponad siły…. pisze wychowana na lekturach VH.

  124. do
    Kartka z podróży pisze:

    2011-03-31 o godz. 20:57

    Przypomnij sobie prosze tenor wpisow cynamona29 i Twoj brak reakcji na nie.
    ET

  125. …Interwencja w Libii wydaje się nie do końca przemyślana, jej cel nie jest jasny, niektórzy jej uczestnicy odpychali z siebie odpowiedzialność, która została na nich wymuszona poprzez przejęcie odpowiedzialności przez NATO. Końca tej interwencji nie widać, nie wiadomo, kim są siły rewolucyjne, które Zachód popiera…pisze pan Passent.

    Interesuje mnie zdanie pana Passenta o zwiazku przyczynowo skutkowym miedzy polityka realna, a politykja moralna wobec dyktatorow dotknietych obecnie „rewolucja”.
    ET

  126. Kecaj pisze,… ze dowodcy Powsatania Warszawskiego liczyli na to,ze ktos sie ruszy, ktos pomoze…
    Tak sie zlozylo ze mieszkajac w Wiedniu, robie analize Powstania Warszawskiego, a konkretnie miesiace jakie towarzyszyly przed wybuchem Powstania Warszawskiego.
    Tragedia Powstania Warszawskiego bylo to, ze Rzad w Londynie, jak i rowniez dowodztwo AK doskonale wiedzielo, ze nie dostana wystarczajacej pomocy ani od zachodnich Aliantow ani od Stalina.
    Aliantom termin powstania krzyzowal sie z ich planami militarnymi na zachodzie, nie chcieli tez zadzierac ze Stalinem, ktorego potrzebowali, a Stalin, poprostu nie chcial powstancom pomoc.
    Ale o tym wiedzial premier rzadu na emigracji Mikolajczyk, ktory odbyl bezposrednie rozmowy ze Stalinem i Molotowem w Moskwie.
    Nie wspominam juz o wewnetrznych sporach w dowodztwie AK.
    Porownywanie walk w Libij z Powstaniem Warszawskim nie jest tak do konca wlasciwe, w moich oczach, ale moge sie mylic.
    Ja nie widze paraleji
    Pozdrawiam

    Barbara

  127. Gdyby dyktator Donek Tusk prowadzil kafejke na rogu ulicy (na co nawet nie posiada on kwalifikacji) musialby co najmniej raz w roku meldowac o swych osiagnieciach. To jest swiatowy standard. Kazda organizacja i kazdy obywatel musi co najmniej raz w roku meldowac o swych osiagniecaiach i porazkach i swym stanie finansowym.

    Jest wiec rzecza nadzwyczajna ze rzad dyktatora Donka Tuska wcale nie musi nic meldowac ani z niczego sie rozliczac. Jest trowniez nadzwyczajne ze media przyjely az tak anty-patriotyczna postawe i nie domagaja sie zadnych informacji na temat stanu kraju ani oczywiscie nie informuja spoleczenstwa.

    Polskie media nie zamieszczaja nawet 1/100 informacji na temat pracy rzadu w porownaniu z mediami USA. A Bloomberg poszedl nawet dalej, poszli do sadu by zdobyc informacje i poinformwac obywateli. Bo taka jest ich rola i powinnosc.

    Wedle powyzszego niedawno opublikowany raport PIS o stanie kraju wydaje sie byc krokiem w dobrym kierunku ale glownie dlatego ze taki raport powstal. Jest jednak oczywiste ze opozycja nie powinna tego robic bo z wiadomych powodow nie moga byc obiektywni.

    Rzad dyktatora Donka Tuska powinien byc zmuszony po przez nakaz sadowy by co najmniej raz w roku przedstawic formalny raport ze swej dzialalnosci a media powinny komentowac i prowadzic publiczna debate nad stanem kraju. Firma audiotorska powinna zajmowac sie weryfikacja i opiniowaniem zawartosci takiego raportu.

    A tu nic z tych rzeczy. Typowa dyktatura bez rozliczen.

    To jest haniebne ze przecietny obywatel nie wie nic co rzad robi, do czego rzad zmierza i jakie wyniki osiaga. Media nie wykonuja nawet najbardziej elementarnych obowiazkow. Nawet zatwierdzony juz budzet 2011 nie zostal w calosci opublikowany !!! Nie bylo zadenj publicznej detaty !!!

    Media – to skandaliczna postawa i wstyd. Co widac rowniez w Polityce,.. dyktator Donek Tusk najlepszy, … bo Kaczynski bylby gorszy, PO najlepsze, bo PIS bylby gorszy, itp, itd,…. i wstyd media.

  128. Roman Strokosz pisze:
    2011-04-01 o godz. 14:09

    Oh,… Strokosz, rece juz dawno opadly. Gdybys ty sie chlopie chociaz wzorowal na FoxNews,…. byloby mniej belkotu, wiecej informacji.

    Jednakze ciekawa jest twoja uwaga na temat ‚lizakowej bandy’. Zajrzalem tam kilka dni temu i widzialm (5-8 miesiecy temu) Strokosza. 90% komnetarzy pochodzilo od Strokosza. Coz sie wiec stalo, przyjazn z antysemita sie skoczyla ?

    To zrozumiale, wszystko ma swoj koniec. Pewnego dnia rowniez skonczya sie zapomogi zywnosciowe dla obywateli USA. Bedzie trza placic cala cene. Trza juz zaczac oszczedzac.

  129. Gwidon pisze:
    2011-04-01 o godz. 12:38

    Drogi Gwidonie! „A(I)mputujesz” mi zbyt duży zachwyt „Generalissimusem”. Ceniłem „wysoko” jego dokonania naukowe w językoznawstwie – choć jego dzieł nie czytałem, ale uwierzyłem na słowo. Poza tym zdałem (jak wszyscy nauczyciele) obowiązkowy egzamin z historii WKPB i tam pisze, ze Stalin był wspaniałym człowiekiem. Może uwierzyłem? Nie pamiętam! Za to pamiętam bardzo dobrze łzy rozpaczy u wykładowcy, który studiował w Moskwie, gdy czytano nam referat Chruszczowa po XX zjeździe, w którym Nikita suchej nitki na nim nie zostawił.
    Sądzę, że każdy satrapa znajdzie takich zwolenników, którzy będą po nim płakali. Ja raczej jestem uodporniony i nawet nie płakałem po prezydencie tysiąclecia. Było mi żal wielu innych z tej setki Smoleńskiej. Zakpiłem sobie leciutko, a potraktowałeś to poważnie. Pardon!

  130. ET z 14.17
    Staram się nie wchodzić w personalne konflikty. Staram się choć czasem to niemożliwe. W trakcie polemik, ktore prowadzę nie zawsze grają rolę argumenty ale też „psychiczna chemia” – osobista, czasem nieuzasadniona niechęć. Czasem jest mi z tego powodu przykro – zarówno z powodu ataków, których doświadczam jak moich emocjonalnych reakcji. Czasem mi głupio bo też nie jestem w porządku. Ale nie da się tego uniknąć. I trzeba takie sprawy załatwiać samemu. Czasem trzeba po prostu ustąpić.
    Włączam się gdy z konfliktów personalnych wyciągane są wnioski ogolne – te najbardziej niebezpieczne, na przykład postulowanie cenzury czyli wykluczenie ludzi z dyskusji – zatkanie im ust. Choć przyznaję, że jestem już coraz bardziej tym zmęczony.
    Pozdrawiam

  131. Gwidonie!
    Tym razem przeczytałem uważne dalsze akapity i następny komentarz (pobieżnie). Nie mogę się odnieść do cudzych obserwacji, bazuję na swoich kontaktach z Żydami oraz na relacjach wiarygodnych świadków, którzy nie mieli powodów oszukiwania mnie, szczególnie w przypadku, kiedy im to nie przynosiło chluby, jak mordowanie Żydów przez AK. Gdy czytałem francuską książkę o tym, to nie uwierzyłem. Pomyślałem: „Ot, znów propaganda”! Podczas imienin w standardowym zespole przyjaciół zagadnąłem najstarszego, byłego AK-owca i on mi to potwierdził!
    Pierwszych Żydów w moim życiu spotkałem niedaleko Nysy zimą 1945, gdy ich pędzono jak bydło przy 30-stopniowym mrozie z Auschwitz na Zachód. Co chwilę słyszałem strzał a później widziałem leżące trupy wzdłuż drogi.
    Po wojnie miałem przeprawę z młodzieżówką „żydokomuny”, raczej niemiłe wspomnienia. Wiele lat później miałem wspaniałych wykładowców na studiach i takich współpracowników o cechach typowo ludzkich, jak niekompetencja, zawiść itp., które też obserwuję u „Prawych Polaków” obecnie, a więc normalka! Moim największym dobroczyńcą był polski Żyd, francuski profesor, dzięki któremu poznałem mentalność „starszych braci w wierze”, ich zalety i wady oraz kompleksy. Chyba mogę o sobie powiedzieć, że nie jestem antysemitą. Wielu Polaków nie może tego o sobie powiedzieć (uczciwie). Nawet bardzo przyzwoici ludzie czasem lekceważąco wyrażają się o „Ickach” lub Mońkach”, nawet na tym blogu spotkałem pogardliwe „Hozenduft”.

  132. Faszystowscy alianci osi bombardują Libię nie tylko dlatego, że Kaddafi nie chce pozwolić na grabież libijskiej ropy amerykańsko/brytyjsko/francuskim złodziejom (co na jedno dziś wychodzi, gdyż rzeczywiste rządy sprawują tam obecnie ci sami ludzie), przez co Libia zostałaby ponownie doprowadzona do statusu kolonialnego pariasa, ale także dlatego, że wraży im arabski system kredytów bez odsetek, będący koszmarnym snem dla każdego zachodniego bankiera, mógłby w wypadku dalszych sukcesów Libii (pomimo embarga) zainspirować społeczeństwa Zachodu do refleksji i zastanowienia się, dlaczego właściwie finansują i tolerują u siebie bandę finansowych oszustów, pasożytów, bankierów, żerujących ich kosztem.

    Embargo na rzetelny przekaz medialny z Libii obowiązuje dziś tak samo ścisłe, jak do niedawna na rzetelny przekaz z Chin, dopóki było o możliwe, bowiem utrapieniem żarłocznego, neoliberalnego kapitalizmu, posiadającego całe media zachodu, jest także sukces socjalny wspólny Chinom oraz Libii, dzięki socjalistycznej redystrybucji majątku narodowego (proszę nie mylić z komunistyczną, która nic nie daje, a tylko kradnie, tak samo jak kapitalizm neoliberalny, balcerowiczowski).

    Libia jest członkiem Unii Afrykańskiej zrzeszającej 53 państwa Afryki, państwa te sprzeciwiły się ostatniej żałosnej rezolucji niby-ONZ (uchwalonej głosami Gabonu, RPA i s-ki), zezwalającej na zakaz lotów nad Libią, co w praktyce zostało wykorzystane przez aliantów osi do prowadzenia swych bezprawnych, barbarzyńskich bombardowań oraz działań militarnych na libijskiej ziemi, za pomocą komandosów i służb specjalnych.

    Libia wspiera także alternatywne dla amerykańskich (udających światowe) instytucje finansowe, jak Afrykański Fundusz Monetarny, czy Afrykański Bank Centralny.

    Kaddafi, który funkcję prezydenta Unii Afrykańskiej pełnił w okresie 2009-2010, jako człowiek jednoczący Afrykę i świat arabski stoi też na przeszkodzie do rozpoczęcia bombardowań Iranu przez Izrael, a potem starym sposobem wciągnięcia w tę wojnę USA, co jak nietrudno przewidzieć zakończyłoby się zrzuceniem całego ciężaru oraz odpowiedzialności fizycznej, a także moralnej na NATO, czego doświadczamy właśnie w Libii.

    Kaddafi pewnie i jest tyranem, pewnie nie ma czystszych rąk, niż inni, choć jeśli spytać przeciętnego człowieka z Europy, albo z USA co konkretnie ma przeciwko Kaddafiemu, to powie to, co usłyszał w mediach, czyli nic poza propagandą – wie, że jest zły, bo jest zły i że z pewnością jest szaleńcem, gdyż dziwnie się ubiera. Jednak przebranego o wiele dziwniej na platformie transwestytę nazwie przyjaźnie gejem, a jak ktoś podda w wątpliwość jego zdrowy rozsądek, to zostanie okrzyknięty homofobem. Co światlejsi jedynie napomkną o zamachach na dyskotekę w Berlinie oraz na samolot nad Lockerbie, co jak wykazują np. ostatnio ujawniane w prasie fakty, było raczej prowokacją rezydujących w Europie służb specjalnych, i to wcale nie libijskich. Jeśli Kaddafi jest rzeczywiście prawdziwym tyranem, to w dużej mierze dzięki Zachodowi, który od 40 lat chce go bezskutecznie jak dotąd zamordować, niczym Fidela Castro. Trzeba by się także zastanowić, czy tyranem jest ktoś, kto bezpardonowo walczy we własnym kraju z obcymi szpiegami oraz prowokatorami próbującymi dokonać przewrotu i przejąć władzę (nad ropą). Jeśli tak, to chyba każdy przywódca jest tyranem. Z tego, co wiem, Kaddafi nie napadł ani na Wietnam, Irak, na Afganistan, Pakistan itd. Nie wymordował ostatnio milionów ludzi. Kto jest więc godnym potępienia tyranem? Tak tylko pytam, retorycznie, wcale nie z ciekawości.

  133. Panie Redaktorze !

    Od czasu kiedy czlowiek zszedl z drzewa, zaczal walczyc. Ludzie uwielbiaja
    cyrk, i malpy tez. Hooligans realizuja sie w ten sposob. To jest zastrzyk
    adrenaliny i tak sie wlasnie bawimy. Ludzie z nizin spolecznych nie moga
    bez tego zyc. Tak bylo /rzymskie cyrki/, tak sie dzieje, i tak sie bedzie dziac.
    Jednak mecze pilkarskie w dzisiejszej Europie nie moga przypominac walk
    gladiatorow, poniewaz tak stanowi obecne prawo. Oni musza opusic stadiony
    do EURO 2O12, i w trakcie ich trwania. Pozniej zapewne wroca. Chyba, ze cos
    ktos wymysli i zablokuje urzadzanie czegos na ksztalt Bitwy pod Grunwaldem.
    Na stadionach to sie nie moze juz wiecej zdarzyc. To nie jest normalne !!!

    Greetings
    /wulkan/

  134. Interwencja Zachodu w Libii od poczatku byla dla mnie dolewaniem oliwy do ognia i podsycaniem wtedy juz dogasajacego konfliktu.
    Mandat ONZ przewidywal utworzenie nad Libia strefy zakazu ruchu powietrznego. Mialo to uchronic przeciwnikow Kadafiego przed jego atakami z powietrza. Stalo sie jednak dla Nato, albo przynajmniej dla jego zaangazowanej w Libii czesc, czekiem in blanco do usuniecia dyktatora. To, ze nie uda to sie tylko za pomoca atakow powietrznych, bylo od poczatku jasne. Dlatego wbrew woli szefa NATO Rasmussena i wielu czlonkow Paktu, Francja, Anglia i USA zamierzaja dozbrajac libijskich rewolucjonistow. Mamy tu do czynienia z typowa dla NATO, bezrefleksyjna afganizacja libijskiego konfliktu. Demokratyczne zamiary i pryncypia libijskich rewolucjonistow sa rownie enigmatyczne, jak te afganskich muchadzedinow . Pozwoli to z cala pewnoscia NATO
    za kilka lat obudzic sie w Libii, rownie gleboko z reka w nocniku, jak to juz mialo miejsce w Afganistanie.
    Jesli jeszcze do tego dodac, ze NATO-wskim probom obalenia Kadafiego towarzyszy rownolegle zwawy handel ropom i gazem, prowadzone z nim, to otwieraja sie przed nami prawdziwe otchlanie obludy europejskiej polityki.
    Kibole
    Jak dlugo wladze PZPN i prezesi klubow pilkarskich beda uwazali, ze na kibolach mozna wiecej zarobic, jak na normalnych kibicach, tak dlugo kibole beda rzadzic w polskich stadionach.

  135. Gwidon pisze:

    2011-04-01 o godz. 12:38

    „nie jesteś jedyny, który wolałby nie wiedzieć, nie widzieć, nie słyszeć, nie czytać, nie burzyć z takim trudem zakłamanego obrazu rzeczywistości.”

    Dobre zdanie.

    Slawomirski

  136. absolwent pisze:

    2011-04-01 o godz. 13:38

    Szanowny Panie absolwent

    Z okazji 1 kwietnia dedykuje Panu zart.

    Przychodzi baba do lekarza i mowi: pies mnie pogryzl.
    Lekarz pyta: gdzie?
    Baba: za rogiem przy poczcie.

    Slawomirski

  137. georges53 pisze:

    2011-04-01 o godz. 11:55

    Jurek ambiwalentnie przytloczony powaga zapomia o zartach.

    Slawomirski

  138. Szanowny panie redaktorze

    Widze wiele podobienstwa miedzy panem a Jaroslawem Kaczynskim.
    Moze sie myle, moze zartuje (dzisiaj pierwszy kwietnia) ,a moze pisze prawde.

    Slawomirski

  139. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET pisze:
    2011-04-01 o godz. 11:51

    „aktywnie dzialajacych w owczesnym aparacie bezpieczenstwa zaplacili adekwatna cene w swojej walce aby Polska byla Polska (KOR) wiezieniem i ponizeniem. Zaplacili tez proba pokazania prawdy:” (?)

    Na ja … niby tak mogloby to wygladac na „malowanym obrazku” dla potomnych, gdyby nie fakt powaznego uszczuplenia-wymiecenia przez czolowke KOR-u(?), nota bene „zgodnie z prawem” archiwow sluzb spec. PRL-u.

    Domyslam sie, ze fonetycznie ow fakt mozna wytlumaczyc, gdyby nie ten cien(?) (szarocien, o ktorym tyle jest pisane) ktorego w zaden sposob nie da sie przeskoczyc – no bo jak? – prawda?

    Post Christum
    Ciekawe skad to niespodziewanie zawyzone cisnienie w naczyniach wiencowych na „dachu” http://portalwiedzy.onet.pl/43614,1,1,1,galeria.html

  140. Szanowny Panie Redaktorze
    Na temat interwencji w Libii w mediach powiedziano już chyba wszystko. Śledząc doniesienia z Libii na początku byłem za przyłączeniem się Polski do tej interwencji, lecz z biegiem czasu i wysłuchaniu różnych opinii ekspertów wypowiadających się w mediach zmieniłem mój pogląd na ten temat. Uważam, że rząd na razie postępuje racjonalnie nie angażując się w tę misje, i podoba mi się także idea z zaangażowaniem polski w pomoc humanitarną dla Libijczyków. Tylko w tej kwestii zastanawia mnie jedno czy ta pomoc, aby na pewno trafi do tych, którzy jej tak naprawdę potrzebują, czy po raz kolejny jej lwia cześć nie dostanie się w nie powołane ręce.
    A co do bandytyzmu na stadionach i po za nimi. Wedle mojej opinii tu jest potrzebna współpraca wielu instytucji i to na różnych szczeblach, bo sprawa ta wymaga szczególnego trybu postępowania. Jeśli parlament, prokuratura, sądy, policja, kluby piłkarskie i wreszcie kibice będą oglądali się każdy na kogo innego i liczyli, że problem rozwiąże ktoś inny za nich samych, to ten stan może trwać jeszcze przez lata. Dlatego jestem przekonany, że współpraca i dobra wola wszystkich wyżej wymienionych może jedynie przynieść zamierzony skutek.

  141. Karwoj, ty ciesz się, że Schetyna i pozostali członkowie prezydium nie przyznali sobie po 150 tys. zł, a mogli! Cóż to by była za kwota porównując ją do całego budżetu państwa! Ty wiesz jakie diety i nagrody otrzymują prezydia parlamentów Niemiec, a zwłaszcza USA?!

  142. Mam prośbę do pt Blogowiska :
    czy nie można by ograniczyć rozmiarów publikowanych tu elaboratów? Czytać jeszcze nie zapomnieliśmy i link do ciekawych materiałów czy lektur wystarczy. Dysertacji habilitacyjnej raczej się w komentarzach blogowych nie ogłasza. Pięć, sześć tych samych w kółeczko osób traktuje blog DP, JP i ASz jak prywatne szpalty publicystyczne. co szalenie utrudnia dyskusję i wymianę myśli.

  143. Panie Danielu!
    Gratulacje, gratulacje- co to znaczy swietne pioro i poczucie humoru! Serdeczne gratulacje za pomysl i wykonanie zartu primaprilisowego.Brawo!
    pozdrawiam

  144. Feliks Stychowski pisze:

    2011-04-01 o godz. 18:43

    Szanowny Panie Feliks Stychowski

    Slusznie krytykuje Pan ET za konfabulacje. Bajki koncza sie happyenedm.
    Zycie pisze rozne scenariusze. A szachrajstwo jest wszedzie.

    Slawomirski

  145. Bywalec2 pisze:

    2011-04-01 o godz. 16:27
    Interwencja Zachodu w Libii od poczatku byla dla mnie dolewaniem oliwy do ognia

    pisze oswiecony

    Slawomirski

  146. Marek pisze:

    2011-04-01 o godz. 15:47
    Faszystowscy alianci osi bombardują Libię

    antyfaszysta by tak nie napisal

    Slawomirski

  147. Zdanie o polskich stadionowych chuliganach.
    Czasem mam wrażenie, że istotną część tych band stanowią przedstawiciele polskiego prawa i władz. Gdyby było inaczej, problem chuligaństwa na polskich stadionach i w czasie meczów wyjazdowych repr. Polski, by nie istniał. Już dawno byłby rozwiązany. Tylko najpierw trzeba „chcieć”, a komuś zależy, aby ten stan trwał.

  148. antonius pisze:

    2011-04-01 o godz. 15:47

    Chyba mogę o sobie powiedzieć, że nie jestem antysemitą. Wielu Polaków nie może tego o sobie powiedzieć (uczciwie).

    Dziekuje za szczerosc.

    Slawomirski

  149. Warto być – cytat z JK
    Powtarzany tam wielokrotnie z nadzieją że jak się coś obrzuca choćby błotem to jakaś cząstka się przyklei.
    Ja nie komentuję reszty – bo po co? -zostane przy WARTO BYC.
    Warto być dokładnym .
    Wyspiański na swoje szczęscie nie dożył bolszewizmu // + 1907//o czym mógłby pamiętać Gwidon z 20 44.
    Powstanie nie wybuchło dlatego żeby KTOŚ pomógł //niby kto? brygada spadochronowa rozwalona pod Arnheim// albo bombowiec z Włoch na resztkach zasięgu ? No może wujaszek JO po likwidacji AK w Wilnie i Lwowie.
    Więc dlaczego?
    DLATEGO -ŻE CO POMYŚLĄ O NAS INNI- jeśli powstanie nie wybuchnie.
    I wybuchło.Zawsze ważne było CO INNI POMYŚLĄ.
    Jak to powiązać z Libią a chyba tak że w Warszawie nie strzelano do słońca bo naczalstwo powstania zagwarantowało po parę pocisków na karabin czy pistolet. W Libii strzelają teraz chyba do naszych bocianów bo obserwuje sie opóżnienie przylotów tych ptaków , powód jakiś musi być.
    Co do wielkiego dyskursu ŻLI POLACY – WSPANIALI POLACY ,POMAGALI- MORDOWALI chciałbym zwrócić uwagę na jeden fakt.
    Jeśli tak żle było żydom w Polsce to czemu Polska po odzyskaniu niepodległości posiadała w swych granicach najwyższy procent ludności żydowskiej.Gdyby klimat im nie odpowiadał to chyba ten inteligentny naród //to nie szyderstwo// znalazłby inne miejsce w Europie lub poza nią
    Może warto by zacząć od tego faktu ,potem nie ubliżając poczuciu patriotyzmu zastanowić się czemu nie następował proces asymilacji i tak idąc krok po kroku wyjaśnić powody tragedii.
    Może wtedy łatwiej byłoby zrozumieć przyczyny i skutki i to zarówno TYM MĄDRYM JAK I POZOSTAŁYM.
    Zaczałem od J K i na nim skończyć wypada
    Otóż miałbym pytanie do ;szanownego prezesa; kiedy w ramach //warto być kulturalnym// namówi swych zwolenników by sprzątali po sobie na Krakowskim ?
    Cywilizowani ludzie nawet po swym psie sprzątają jeżeli ten nabrudzi – czyżby Pana to nie obowiązywało?
    Sprzątnął Pan kiedyś po sobie czy jeszcze gnija tam kwiaty i wieńce zostawione tam za pański poduszczeniem w roku ubiegłym
    Pozbierał ktoś resztki po pańskich zniczach
    No chyba ze uważa Pan że ma Pan prawem kaduka obowiązek zaśmiecania tego kraju
    A prawda – OD SPRZĄTANIA TO SĄ INNI -jeżeli sprzątną to tym gorzej dla nich. Nic dodać nic ująć.
    lICZĄ SIĘ CZYNY I PO CZYNACH ICH POZNACIE – Te słowa mają 2000 lat

  150. ET pisze:

    2011-04-01 o godz. 11:51

    Szanowny Panie ET

    Pan Feliks Stychowski slusznie krytykuje Pana za polewanie lukrem naszej najnowszej historii. Zli ludzie czesto pozostali zlymi a ich dzieci nie ma co do tego mieszac.

    Slawomirski

  151. „Zrobienie sobie raju” powinno (?) polegac na tym by byc wierzacym ale nie praktykujacym (cos na ksztalt tego o czym byl pewien serial z F. Pieczka w roli glownej , nie pamietam juz tytulu )
    a nie odwrotnie , jak to ma miejsce w Polsce. ( Byc praktykujacym ale nie wierzacym ) Moze dlatego w Polsce jest takie „pieklo na ziemi ”
    Pisalem juz o tym pare chyba juz miesiecy temu.
    Moja obecnosc tutaj tylko z ok. 1 kwietnia . Jaco’ zasluguje na szacunek mimo swojej niepokaznej postury.

  152. Szanowny Panie Redaktorze,

    na dzisiejszej konferencji prasowej prezes Kaczyński rzucił myśl, którą wszyscy komentatorzy potraktowali jak nieszkodliwą brednię.
    „Miękkie podbrzusze i to bardzo miękkie, i bardzo duże, ma Radosław Sikorski. Mam nadzieję, że któregoś dnia społeczeństwo je zobaczy.”
    W języku prezesa oznacza to – ni mniej, ni więcej – że są na ministra haki i niedługo zostaną zaprezentowane. Ciekawe: jakie? i kiedy?

    PS. Gratulacje za pyszny felieton!

  153. Bum !

    (Wszystkich Blogowiczów przepraszam z góry za ten przydługi wpis.)

    Drogi Panie ET,

    przyznam szczerze, że antysemityzmu „nauczyłem” się kiedy wyjechałem z Polski. Nauczyłem się w sensie zwracania uwagi na to zjawisko, które w moim prywatnym otoczeniu, w którym się wychowałem nie istniało, podobnie jak nie istniał temat Żydów jako taki. Również nie istniał temat nie wiem… Litwinów, Hiszpanów, Portugalczyków, Boliwijczyków… nie sposób wymienić wszystkich. Mówiło się sporo o Ukraińcach, ale to normalne, skoro rodzina pochodzi z kresów południowych. Owszem, ze wspominek pamiętam, że właścicielką kamienicy na Łyczakowskiej była Żydówka, ale to był chyba jedyny kontekst w którym pojawili się Żydzi. Dom był raczej ateistyczny, a więc tradycyjne ukrzyżowanie Jezusa przez Żydów również nie mogło oddziaływać na mój światopogląd. Do czego zmierzam: Żydzi oraz stosunki polsko-żydowskie nie stanowiły bazy atmosfery historycznej w domu, w którym się wychowałem, nie kształtowały one mego sposobu myślenia, choć oczywiście wiedziałem dlaczego w Warszawie stoi pomnik Bohaterów Getta, co to jest Auschwitz czy Treblinka, i wiele znałem innych podstawowych, powiedzmy że szkolnych elementów wiedzy o Żydach w Polsce. Nie było dookoła mnie nikogo, kto sygnalizował w taki czy inny sposób pochodzenie żydowskie. Dopiero na studiach poznałem Żydów, którzy nie mieli oporów z przyznawaniem się do swej narodowości. W 1968 roku miałem zaledwie parę lat i po prostu nie jestem w stanie pamiętać wydarzeń związanych z tym rokiem. Nawet Sierpień 1980 – okres, który świetnie pamiętam (w końcu byłem w klasie maturalnej), nie zmienił niczego w tym błogim stanie nieświadomości jeśli chodzi o relacje polsko-żydowskie, no może poza zarejestrowaniem pojawienia się tworu pod nazwą Zjednoczenie Patriotyczne „Grunwald” – organizacji, która musiała wtedy wypełniać znamiona antysemityzmu, skoro dziś wymienia się „Grunwald” w tym właśnie kontekście. Zresztą w moim otoczeniu „Grunwald” traktowano jako kuriozum, ekspozyturę partyjną, a więc już chociażby przez ten fakt nikt w moim otoczeniu nie utożsamiał się ze Zjednoczeniem. Jak powiedziałem, dla mnie antysemityzm wtedy nie istniał, był czymś przeźroczystym, a więc nie potrafiłem go wydobyć z nacjonalistycznej retoryki tego typu organizacji, retoryki, w którą zresztą nie wczytywałem się z wyżej wymienionych przyczyn.

    Jak Pan widzi, za młodu byłem prawiczkiem jeśli chodzi o antysemityzm: nie stykałem się z nim świadomie, nie znałem jego retoryki, a więc być może dlatego antysemityzm dla mnie nie istniał. I być może dlatego np. nie reagowałem (odpowiednio ?) na kursujące między nami, spekulantami lat 80-tych teksty typu „Kochajmy się jak bracia, liczmy się jak Żydzi”. Dziś, bogatszy w doświadczenie własne, i stosując do tego zwrotu Pański poziom wyczulenia na antysemityzm, dostrzegam ukryty podtekst i wiele innych elementów istotnych z punktu detekcji antysemityzmu, choć osobiście nie jestem przekonany, że sam zwrot jest antysemicki. To dopiero wtedy, kiedy zetknąłem się z częścią powinowatych mieszkających zagranicą, zaczął się mój proces przyspieszonej indoktrynacji antysemickiej, przy którym bredzenia Filipskiego i jego „Grunwaldu” to były naprawdę bajki na dobranoc. Czego tam nie było w tej indoktrynacji ! Mędrcy Syjonu na spółkę z Trójboczną Wspólnotą Panowania, Zeszyty Towarzystwa im. Romana Dmowskiego przemieszane z „Rycerzem Niepokalanej” i z „dziełami” Konecznego – słowem wszystko, co ultranarodowo-katolicka prawica emigracyjna potrafiła z siebie wydzielić, i to w pigułce. Jeśli powiem, że dane mi było poznać osobiście Jędrzeja Giertycha, to uwierzy mi Pan ? Mnie, nawet nie ochrzczonego, acz dorosłego i mówiącego po polsku zaprezentowano kato-endeckiemu guru z Londynu !

    Dla moich powinowatych antysemityzm i bogobojny ultra-katolicyzm maryjny stanowiły chleb powszedni, od rana do nocy, 7/7, przez cały rok. Nie sądzę, żebym dał się im zwariować, choć może mi się tylko tak wydaje. Na ogół jednak tak już mam, że kiedy ktoś próbuje mnie czymś karmić niczym gęś na wątróbki strasburskie, to efekt tego zabiegu jest odwrotny. Chyba zwariować się nie dałem, a przy okazji poznałem co to jest antysemityzm w wydaniu polskim (hitlerowski antysemityzm znałem już dobrze z uwagi na moje zainteresowanie tym okresem w historii Niemiec: właśnie przedzieram się przez najnowszą biografię Himmlera, napisana przez Petera Longereicha). Poznałem i zacząłem rozpoznawać antysemityzm, choć nie stałem się zelotą jeśli chodzi o przeciwdziałanie temu zjawisku wtedy. Nie, nie stałem się nim z uwagi na wiele czynników. Wyznaję: nie sprzeciwiałem się aktywnie, czynem i słowem ideologii wyznawanej przez moich powinowatych. Ja ich po prostu uprzejmie słuchałem, a potem, kiedy nadszedł stosowny moment, zerwałem z nimi kontakt, gdyż ich manicheistyczna i antysemicka wizja świata zupełnie mi nie leżała. Nie, ja nie mam zacięcia misyjnego, Drogi Panie ET, a więc misje wśród fanatyków tym bardziej mnie nie pociągają, nawet w sprawie tak istotnej jak antysemityzm. Biję się w piersi z tego powodu jeśli potrzeba.

    Piszę powyższe dlatego, że z uwagi na moje doświadczenie życiowe jeśli chodzi o antysemityzm, to nie mogę polegać moim wewnętrznym systemie detekcji tego zjawiska, choć oczywiście nie mam żadnych problemów z systemem detekcji dobra i zła. Antysemityzm to zjawisko złożone jeśli chodzi o jego opis i znamiona, a w związku z tym posługuję się definicją antysemityzmu. Stanowi ona dla mnie coś w rodzaju przepisu kodeksu. Tych definicji jest zresztą wiele. Na przykład:

    L’antisémitisme (originellement écrit anti-sémitisme) est le nom donné de nos jours à la discrimination, l’hostilité ou les préjugés à l’encontre des Juifs ainsi que les rumeurs répandues à leur sujet.

    Antisemitism (also spelled anti-semitism or anti-Semitism) is prejudice against or hostility towards Jews often rooted in hatred of their ethnic background, culture, and/or religion. In its extreme form, it „attributes to the Jews an exceptional position among all other civilizations, defames them as an inferior group and denies their being part of the nation[s]” in which they reside.

    Antysemityzm – antyspołeczne uprzedzenie, nienawiść, wrogość i dyskryminacja Żydów oraz osób pochodzenia żydowskiego, postrzeganych jako grupa religijna, etniczna lub rasowa (…) wrogość wobec Żydów jako grupy wyznaniowej lub etnicznej; też: teoria uzasadniająca taką postawę. (…) Antysemityzm jest bezpodstawną, irracjonalną niechęcią, uprzedzeniem, nienawiścią, a nawet wrogością i dyskryminacją osób pochodzenia żydowskiego. Żydzi w tej postawie postrzegani są nie tylko jako grupa religijna, ale także etniczna i rasowa.

    Te definicje stanowią dla mnie punkt wyjścia. Analiza danej wypowiedzi, aby doprowadzić do oskarżeń o antysemityzm, musi pozwolić odszukać powyższe elementy w tejże wypowiedzi, a to nie zawsze jest możliwe. Jak Pan być może pamięta, mam podstawowe wykształcenie prawnicze, i z tej racji przyjąłem jako sposób analizy doszukiwanie się znamion określonych w definicji w danej wypowiedzi, a nie w nieodgadnionej obiektywnie intencji autora, w ukrytych lub domniemanych elementach, które nie są jasne, i co do zaistnienia których każdy będzie mieć własne zdanie. Tak to działa w prawie. Prokurator często ma odmienne zdanie co do interpretacji zdarzenia niż obrona, i od tego jest sąd, żeby rozstrzygać spór na podstawie wypełnienia lub niewypełnienia znamion zarzucanego czynu.

    Oczywiście powyższe definicje można uznać za zbyt ogólne (moim zdaniem nie są). I dlatego pozwalam sobie przytoczyć glosę do powyższych definicji, glosę zaczerpniętą ze źródła, co do którego nie można mieć wątpliwości: European Forum on Atisemitism. Oto ona, a także rozwinięcie tej definicji:

    Antysemityzm to postrzeganie Żydów, które może się wyrażać jako nienawiść wobec nich. Antysemityzm może przejawiać się zarówno w słowach jak i w czynach wobec Żydów lub osób, które nie są Żydami, oraz ich własności, a także przeciw instytucjom i obiektom religijnym społeczności żydowskiej.

    Ponadto takie przejawy nienawiści mogą uderzać w Państwo Izrael rozumiane jako wspólnota żydowska. Antysemityzm polega często na oskarżaniu  Żydów o wyrządzanie krzywdy ludzkości poprzez spiskowanie, a także na obwinianiu Żydów za wszelkie niepowodzenia.

    Antysemityzm wyrażany bywa w mowie, piśmie, formach wizualnych, działaniu; posługuje się złowieszczymi stereotypami, przypisując Żydom negatywne cechy.

    Współczesne przejawy antysemityzmu w życiu publicznym, mediach, szkołach, miejscach pracy, w sferze religijnej mogą (biorąc pod uwagę ogólny kontekst) polegać na przykład, ale nie wyłącznie, na:

        * nawoływaniu do zabijania lub krzywdzenia Żydów w imię radykalnej ideologii lub ekstremistycznych poglądów religijnych; pomocy w takich aktach lub usprawiedliwianiu ich;
        * wyrażaniu kłamliwych, odmawiających człowieczeństwa, demonizujących, opartych na stereotypach opinii o Żydach lub ich zbiorowej władzy, zwłaszcza choć nie tylko w postaci mitu o międzynarodowym  spisku żydowskim lub o kontroli przez Żydów mediów, gospodarki, rządu lub innych społecznych instytucji;
        * oskarżaniu Żydów jako narodu o bycie odpowiedzialnym za  realne lub wyimaginowane wykroczenia, popełnione przez jedną osobę lub grupę Żydów, czy nawet za czyny popełnione przez nie-Żydów;
        * negowaniu faktu, rozmiaru i metod (np. komór gazowych) lub zamysłu ludobójstwa ludności żydowskiej, przeprowadzonego przez niemieckich narodowych socjalistów i ich wspólników podczas Drugiej Wojny Światowej;
        * oskarżaniu Żydów jako narodu lub Izraela jako państwa o wymyślenie Holokaustu lub jego wyolbrzymianie;
        * oskarżaniu Żydów jako obywateli o bycie bardziej lojalnym wobec Państwa Izrael lub też wobec rzekomych międzynarodowych interesów żydowskich niż wobec swojego kraju;

    Przykłady możliwych przejawów antysemityzmu wobec Państwa Izrael (należy wziąć pod uwagę kontekst):

        * odbieranie Żydom prawa do samostanowienia, np. poprzez wyrażanie poglądu, że istnienie Państwa Izrael jest przedsięwzięciem rasistowskim.
        * stosowanie podwójnej miary poprzez wymaganie od Izraela zachowania, którego nie oczekuje się od żadnego innego państwa demokratycznego.
        * wykorzystywanie  symboli i stylistyki, kojarzonych z klasycznym antysemityzmem (np. oskarżenie o bogobójstwo: spowodowanie śmierci Jezusa, legenda o rytualnym spożywaniu krwi chrześcijańskich dzieci) w charakterystyce Państwa Izrael lub Izraelczyków.
        * porównywanie współczesnej polityki Państwa Izrael z polityką nazistów.
        * obwinianie Żydów jako ogółu za czyny Państwa Izrael.

    Jednakże krytyka Państwa Izrael podobna do takiej, jaką stosuje się wobec innych państw, nie może być  uznana za antysemityzm.

    Antysemicki czyn uznawany jest za przestępstwo, gdy tak definiuje go prawo (np. negowanie istnienia Holocaustu lub rozpowszechnianie materiałów antysemickich w niektórych krajach).

    (http://www.european-forum-on-antisemitism.org/working-definition-of-antisemitism/polski-polish/)

    Jeśli przy swoich ocenach stosuje Pan te właśnie kryteria, to zwracam honor i zdaje się na 100% na pańskie doświadczenie w aplikacji powyższych kryteriów. Z tym, że moim skromnym zdaniem definicję tę, podobnie jak jej rozwinięcia, powinno się stosować w w oparciu o wykładnię zawężającą, tak jak stosuje się przepisy kodeksu karnego w krajach praworządnych. Interpretacja rozszerzająca prowadzi do wynaturzeń, nawet w kwestii tak ważnej jak antysemityzm.

    Z pewnością wrócimy jeszcze do tego tematu. Na dziś wystarczy.

    Pozdrawiam i przepraszam raz jeszcze za ten długi wpis.

  154. Kaczynski napisal reka Passenta coz komitiwa p……..ta,jedyne co mozna dodac to po przecinku iloraz dody.Kropka,przecinek,poczucie humoru,usmiech zamiast honoru:)

  155. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Koncepcja wojny sprawiedliwej, ktora zastosowano w Libii, budzi stare pytanie : Czy wojna jest sprawiedliwa? A jezeli tak, to jest przeciwko komu? (…) Wojna obronna byla dla wiekszosci jedyna forma prwanie uzasadnionej wojny.
    http://www.zeit.de/politik/2011-04/libyen-gerechtigkeit-krieg

  156. Gratulacje dla Gospodarza za super numer pierwszo-kwietniowy. Klasa!

    (obrazki amerykańskie)

    Rozbawił mnie jak większość Polaków Kaczyński z tymi jego zakupami. Tak z ciekawości sprawdziłem lokalną Biedronkę (sieć WinCo na zachodnim wybrzeżu,na skalę amerykańską jednak, parę tysięcy m2 na sklep, nie te chude circa 100 m2 Biedronek).

    Wyszło jak w Biedronce, ok 37zł. Z tym jednak że jakość tego w najtańszym asortymencie potworna, chleb nie do jedzenie, stara waciata klasyka amerykańska, ziemniaki straszne jakieś, a kurczaki to jakieś strasznie rozrośnięte, farmakologicznie napompowane genetyczne mutanty chyba.

    Na drugim biegunie – sieć Whole Foods z trzy razy więcej, znana pieszczotliwie tutaj jako Whole Wallet, snobistyczna strasznie, Coca Coli ani Pepsi nie mają w asortymencie bo to „niezdrowe” – gdzie ten koszyk Kaczyńskiego to około 70 – 100 zł czyli sporo więcej niż na tym osiedlowym w Warszawie. Ale jakoś znacznie wyższa podejrzewam.

    Proszę np spojrzeć tutaj, ich lada z serami, absolutnie niewiarygodny asortyment super fantastycznych serów francuskich i innych europejskich, jakich w polskich sklepach ze świeczką by szukać. I to po dobrych cenach 100-200 zł/kg, co mniej więcej tyle ile kosztuje trzeciorzędna importowana masówka pretendująca do ekskluzywności jaką widać w Piotrze i Pawle, Alma, etc. Chleb też mają porównywalny do tych z francuskich boulangeries. Niewiarygodne jaki postęp ten kraj zrobił kulinarnie w ostatnim dwudziestoleciu.

  157. Korekcja z cenami, mają okazyjnie przeceny, na przykład jak widać na tym zdjęciu powyżej, Morbier 80zł/kg czy Comté za 67zł/kg, i to oba oryginały francuskie tkzw Appellation d’origine contrôlée a nie jakieś nie AOC podróbki.

  158. O tym jak zniszczono i zgnojono pamięć Tygodnika Powszechnego pisze dziś w Gazecie Profesor Andrzej Romanowski. Przykład znamienny i pouczający, w sumie ponury, szkoda tylko, że na podobny temat o upadku i zgnojeniu POLITYKI brak będzie autora. Tymczasem na naszych oczach przebiega podobny proces upadku blogu zasłużonego publicysty. Przeglądając kilka innych blogów, także tych POLITYKI nie znajduję przykładu aby forum wymiany myśli zostało opanowane przez grupę dywersantów i zamieniło go w śmierdzący śmietnik budzący zniechęcenie i odrazę. Dziwi fakt, że od dłuższego czasu zwracane uwagi i prośby do Redaktora nie znajdują poza mętnymi tłumaczeniami, żadnego skutku. Mógłby skorzystać chociażby z przykładu wzorowego blogu Piotra Kuczyńskiego gdzie obowiązuje zasada CIACH. Inaczej postępuje Waldemar Kuczyński. Pan Passent jest niereformowalny, także nieudolny lub tchórzliwie wyznający fałszywą doktrynę o wolności słowa. Obowiązuje ona powyżej pewnego minimum kultury i odpowiedzialności, poniżej którego wkrada się pospolity burdel.

  159. Trolloklon S 17.06
    Na ostatnich 50 wpisow 90 procent to belkocik dwu trolloklonów Slawomirskiego i ET.
    Czy ktos (w czynie społecznym oczywiscie) nie mogłby im dac po lapach tak mocno, aby mogli dotykac klawiatury tylko nosem ?
    Odpoczelibysmy chociaz na chwilę od tego badziewia.

  160. Jacobsky pisze:
    2011-04-02 o godz. 00:54

    Bardzo dlugi komentarz, zastanawiam sie po co. Sparwa jest bezdyskusyjna. Ja nie mieszkam w Polsce. Ale gdy odwiedzam dostrzegam bez trudow ze nienawisc do zydow jest bardzo powszechna, oczywista i wzrasta. Podobnie jak rusofobia. Niektorzy mowia jak za czasow sanacji. Tamta sanacyjna nienawisc byla podbudawa do zbrodniczych orgii opisywanych przez Klukowskiego.

    Rzad nie reaguje na antysemityzm ani na rusofobie. A to jedno z podstawowych zadan rzadu. Niedawno dyktator Donek Tusk powiedzial ze ‚on nie bedzie mowil polakom jacy maja byc’. Oczywiste, bo Donek Tusk nie jest zadnym przywodca, jest cwaniakiem i manipulatorem ktory wyludzil wladze. O przywodztwie on nie ma pojecia.

    Mnie nigdy nie interesowalo kto pochodzi z jakiej nacji. Dziwie sie jednak osobom pochodzenia zydowskiego, osobom starszym i doswiadczonym w Polsce ze brak im odwagi i toleruja rosnacy antysemityzm. A nawet popieraja prymitywna holote ktora zabetonowal sie we wladzy i zeruje na antynarodowosciowych nienawisciach. Az sytuacja wymknie sie spod kontroli. A holoty tej nie mozna nie wybrac. Wybieraja sie sami.

    Demokratyzacja kraju jest niezbedna. Tylko demokacja umozliwia najlepszym ludziom zajmowanie odpowiedzialnych stanowisk co jest niezbedne dla rozwoju kraju. Dyktor Donek Tusk zabral juz ponad 133 milionow lat z zycia polakow. Prowadzi on Polske do nikad a antynarodowosciowe nienawisci okupuja polskie mozgi. To jedna z metod odwracania uwagi od nieudolnosci rzadu w czym media asystuja.

  161. Coś zamiast prima aprlis.

    Rekiny finansjery podzieliły 22 mld USD
    MD

    Magazyn AR podsumował ubiegłoroczne zarobki zarządzających z funduszy hedgingowych. 25 najlepiej zarabiających podzieliło między siebie 22 mld USD, informuje na swojej stronie internetowej Reuters.

    Na szczycie listy jest John Paulson, który zarobił 4,9 mld USD. AR zwraca uwagę, że w 2010 roku pobił on własny rekord z 2007 roku, kiedy jego roczne zarobki sięgnęły 3,7 mld USD. W pierwszej piątce znaleźli się także Ray Dalio z Bridgewater Associates (3,1 mld USD), Jim Simons z Renaissance Technologies (2,5 mld USD), David Tepper z Appaloosa Management (2,2 mld USD) i Steve Cohen z SAC Capital Advisors (1,2 mld USD).

    AR podaje, że 2010 rok był dla zarządzających gorszy pod względem zarobków, bo ich łączna kwota dla 25 pierwszych z listy spadła o 13 proc. Ubiegły rok był jednak trzecim najlepszym odkąd magazyn prowadzi takie zestawienie, czyli od 2001 roku.

    Reuters przypomina, że zarządzający funduszami hedgingowymi zwykle pobierają opłatę wysokości 2 proc. powierzonych pieniędzy, co w przypadku np. 10 mld USD oznacza 200 mln USD. W dobrych latach pobierają także 20 proc. lub więcej wypracowanego zysku. W ubiegłym roku fundusze hedgingowe osiągnęły średnio 7 proc. zysk, uwzględniając odliczenie opłat za zarządzanie.

    MD, reuters.com

  162. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Slawomirski
    2011-04-01 o godz. 20:39

    Nie wychodze z zalozenia abym krytykowal, technicznie punktowal ET, ustawiajac go do „narozniaka” aby w zaciszu przeprowadzic te-ta-te na cztery nogi zapraszajac do tanga – prosi sie (?)

    Jezeli juz to chce li tylko delikatnie za sygnalizowac aby do wszystkich bez wyjatku „malowanych obrazkow” stosowac te sama palete farb + ogladac „dzielo” ztego samego kata-czasu-pogoty itp. aby uniknac efektow roznej liminescencji, ktora ma miejsce w przyrodzie np. u kolorowych motyli.

    Oczywiscie wyluskanie golego faktu „adekwatnej farbki? ” jest ruchem szlachetnym, jak u I-go sekretarza PZPR, pozostawia jednak posmak szaro-cienia, ktory moze(nie musi) uniemozliwic regatowanie na 1-a boje.

    Bardzo lubie akweny baltyckie, sa mi bliskie serca – reszte dopasujemy, odnowimy, wzbogacimy inteligientnym sumptem – moze byc bardzo jazzowo-sympatycznie +& – prawda?

    Post Christum.
    Chciec to „muc” uwierzyc. Przyjdzie czas, przyjdzie rada(?)
    A propos … to periodycznie-falowe fukanie w roznych kierunkach z namiarem na Gwodona 2011-03-31 o godz. 21:05 za II WS jest wyjatkowo dyskusyjne – prawda?, aby nie nazwac tego po imieniu.

  163. jasny gwint pisze:
    2011-04-02 o godz. 09:07
    jasny gwincie nie narzekaj. Dzieki blogowi w takiej wlasnie formie wiemy ze polonia jest jednym z najbardziej zacofanych srodowisk w USA. Toz za amiszami. To oni sa zrodlem inspiracji dla Antka Macierewicza dlatego tak czesto Antek ich odwiedza.
    To bardzo biedni ludzie i musimy im wspolczuc. Juz od 90 lat korzystaja z zapomogi zywnosciowej. Maja jednak lepszy model demokracji bo wybieraja politykow bezposrednio. Jednak nasi biedni rodacy za oceanem nie potrafia swiecic pozytywnym przykladem w starym kraju. Solidaryzuja sie z dozywotnimi kultami dyktatorow i systemem politycznym w Polsce ktory bylby nie do pomyslenia w USA. Ci ludze sa wiec rowniez zagrozeniem dla amerykanskiej demokracji.
    Gdyby nie zamieszczali swych komentrzy tutaj nawet bysmy o tym nie wiedzieli.

  164. antonius,

    czy pisząc o AK w tak generalizującym kontekscie ma Pan na myśli Armię Krajową czy Afrika Korps ?

    Pozdrawiam

  165. „Według portalu organizacje Hamas i Hezbollah otrzymały od Libijczyków gazy bojowe oraz pociski artyleryjskie i moździerzowe zdolne przenosić tego rodzaju środki chemiczne. Dowódcy rebeliantów zarobili na tej transakcji kilka milionów dolarów pochodzących z Teheranu. Transporty z bronią, pod eskortą terrorystów i oficerów irańskich, wysłane zostały z Libii do Sudanu. Stamtąd przerzucone mają zostać do Strefy Gazy i do Libanu. Debka pisze, że niektóre z pocisków mogą być też wystrzeliwane z samolotów bezzałogowych. ”
    http://www.psz.pl/tekst-37430/Libijscy-rebelianci-sprzedali-bron-chemiczna-Hamasowi-i-Hezbollahowi

    Może być bardzo nieciekawie…..

  166. onet.pl donosi:

    Islandzki wulkan Eyjafjoell, który przed rokiem sparaliżował ruch lotniczy w Europie, obecnie jest w stanie uśpienia. Wzmożoną aktywność na Islandii wykazuje za to drugi co do wielości wulkan Bardarbunga – informują islandzcy naukowcy.

    Islandzki ? A może raczej włoski ?

  167. @ wesiek59

    Skoro to rebelianci w Libii sprzedają tę broń, to znaczy, że USA/GB/Francja zbroją Hamas. Więcej nawet znaczy, gdyż jeśli dobrze rozumiem, to tyle, że „alianci (osi)” dostarczają broń Hamasowi pod eskortą terrorystów oraz oficerów irańskich. A skoro dowódcy rebelii zarobili na tym kilka milionów dolarów, to to z kolei znaczy, że o te miliony papieru wzbogaciły się… służby specjalne „aliantów (osi)”. Słowem, business as usual.

    Swoją drogą, trzeba mieć naprawdę niezły rzut, żeby przerzucić broń z Sudanu do Gazy, a i całkiem spore umiejętności, żeby wystrzelić rakietę z samolotu bezzałogowego, nie posiadając takiego samolotu.

    Mogliby już lepiej napisać swoje zawoalowane wezwanie znacznie krócej: „bomb Gaza!”

    W tym szaleństwie może jednak być metoda – być może wkrótce „alianci” dojdą do wniosku, że trzeba zbombardować Wall Street…

    @ Slawomirski

    A jednak napisał…

  168. Właśnie przeczytałem w TVN24, że NATO bombarduje w Libii rebeliantów… Idzie noc, ulubiona pora na bombardowania, ciemność w każdym aspekcie to ich żywioł (jaki charakter, taki żywioł). Ciekawe czy starczy im paliwa do Wall Street i z powrotem?

  169. wg 07.17
    Wstrząsające wiadomosci podaleś nam w swoim tekscie.
    Slinka mi cieknie non stop, gdy słysze o tych cudownych serach, w dodatku opatrzonych marką appelacion d’originee controlle !!!!
    Juz nigdy w zyciu nie wezme do geby nic bez takiego swiadectwa i w dodatku sie nie przyznam że kiedykolwiek w mialem w ustach kawałek sfalszowanego krowiego oscypka albo twarożek Bieluch.
    Nie przeżyłbym po prostu takiej hańby !

  170. Marek pisze:
    2011-04-02 o godz. 15:34

    Albo- zakładając oczywiście prawdziwość informacji, jest to coś w rodzaju afery Iran-Contras, zarobią Służby…….
    Albo prywatna inicjatywa chcących się ustawić „powstańców”…
    Obstawiam tę drugą opcję.

    Natomiast na Bliskim Wschodzie może zrobić się NAPRAWDĘ gorąco…..
    Fanatyków z bombami gazowymi tylko brakowało.
    Gorsza byłaby już tylko „brudna bomba”….

  171. @Jacobsky pisze:
    2011-04-02 o godz. 12:47

    ***…czy pisząc o AK w tak generalizującym kontekscie ma Pan na myśli Armię Krajową czy Afrika Korps ?***

    Ten skrót bywa często powodem nieporozumień. Już gdzieś opisałem dyskusję patrioty polskiego, szefa warsztatów, z kowalem, Ślązakiem. Gdy szef się chwalił, że walczył w AK, to kowal mówił – ja też! Oburzony szef: „Ty, w AK​? Niemożliwe!” Św. pamięci Nalewaja (kowal) mówi; „Oczywiście byłem, u Rommmla w Afrika Korps”.
    Gdy szef się chwalił Stalingradem, to Nalewaja oczywiście też tam był – u Paulusa! Tak naprawdę to faktycznie był w niemieckim wojsku, jak każdy w miarę zdrowy Ślązak z Opolszczyzny, ale na którym froncie to tylko on wiedział i informację wziął do grobu.
    Jeśli pisałem o „stabilizowaniu” sytuacji w lesie przez likwidację Żydów, to nie myślałem o Tobruku i kolumnie czołgów Rommla, tylko o lasach polskich, gdzie spędzał część swej młodości znajomy, który potwierdził „kłamstwa” francuskiego historyka. Proszę się domyślić, co oznaczał skrót AK w moim tekście, a jeśli nie da Pan rady to sugeruję zwrócić się do CWS’u (Centrala Wyjaśniania Skrótów) – w PRL działała sprawnie.
    Nichts für ungut!
    Pozdrawiam.

  172. No i wchodzimy w drugą fazę paranoi pieniaczej Jarosława K.
    Bedzie udowadnial ze Tusk z Komorowskim (i Putinem który się do nich przylaczył )
    urzadzili zamach !
    Czy w Polsce nie ma ani jednego uczciwego i kompetentnego psychiatry.
    Doktor exminister Balicki przeciez ma uprawnienia !
    Klich chyba tez !
    Zamiast komisji śledczej jest KONIECZNIE potrzebna komisja lekarska !

  173. 19.34, 2.04.2011 Ostatni komunikat z Rady Politycznej PIS:

    To zbrodnia ze Zbigniew Ziobro nie jest juz Prokuratorem Generalnym, tylko jakiś Seremet, agent KGB, FSB i Anodiny !
    Gdyby zył general Franco, to by im wszystkim pokazał !

  174. LOLO, WG, OBSERWATORKA: Dziękuję za dobre słowo po felietonie „Dadaiści” w Polityce. Pozdrawiam, Gospodarz Bloga

  175. antonius,

    ponieważ wyjaśnił mi Pan kwestię używanego przez Pana skrótu AK, ponieważ opiera Pan swoje uogólnienia co do Armii Krajowej na relacji jednego znajomego, który walczył w Armii Krajowej (i której to relacji bynajmniej nie neguję), ponieważ w domyśle przeciętnego odbiorcy historii Armia Krajowa to Polacy, i ponieważ Pan zna przedwojenną rzeczywistość śląską po stronie niemieckiej, a więc proszę coś opowiedzieć o stosunku Ślązaków jako pełnoprawnych obywateli Rzeszy do ludności żydowskiej, w tym stosunku po wejściu w życie Ustaw Norymberskich, po tzw. Nocy Kryształowej, której echa pobrzmiewały również w Opolu i w Gliwicach, o losie Żydów śląskich po zamieszkałych po stronie polskiej po zajęciu tej części Górnego Śląska przez Niemców w 1939 roku. Proszę mnie uświadomić co do liczby Żydów uratowanych przez Ślązaków, co powinno mieć jakieś odzwierciedlenie w liczbie medali przyznanych Ślązakom za ratowanie Żydów, medali, których nazwy nie może Pan sobie przypomnieć pisząc o AK.

    Będę wdzięczny za jakiekolwiek informacje w tym temacie. O Polakach wiemy już wszystko.

    Pozdrawiam

  176. Hey absolwent, don’t get your knickers in a knot, istnieją, chce się czy nie, „finer things in life” i do nich należą sery francuskie, włoskie, niemieckie, ich wędliny i trochę innych rzeczy. Inaczej lumpex vs butiki (sp?)

    Stany z dwadzieścia lat temu to był świat przemysłowo produkowanych serów w olbrzymich ilościach, tanich, zesterylizowanych, które przypominały paszę przemysłową niż jakikolwiek ser w znaczeniu francuskim czy włoskim a nawet czasami mniej, sławny tkzw American Cheese do dzisiaj straszący na półkach amerykańskich sklepów nie miał nic do czynienia z mlekiem, czysta chemia to była i jest. Jak erzatz kawa, czy miód sztuczny.

    Inaczej była to monokultura „żółtego sera” która dzięki Bogu odchodzi w przeszłość w Stanach, a w Polsce dalej wydaje się mieć dobrze. Jak była w Polsce monokultura „żołtego sera” tak jest.

    Dlaczego tak jest to nie wiem jako że w na przykład pieczywo polskie zawsze było klasy świetnej, światowej, o jakiej Amerykanie mogli tylko pomarzyć 20 lat temu jakby wiedzieli że istnieje. Czy chociażby polskie masło, amerykańskie lokalne do dzisiaj „unfit for human cunsumption” takie paskudztwo, muszę kupować import irlandzki Kerrygold, gdzieś 2-3 razy droższy niż lokalny produkt.

    Co do cen, zawsze mnie zaskakują w Polsce, dużo wyższa półka niż ta w Stanach. Czasami szokująco wyższa, Lipton Tea np 100 torebek $2.3 na Amazon amerykańskim, $5 (15 zł) najtaniej w Polsce. W porównaniu z USA nie mam problemu, oni mieli 200 lat by stworzyć efektywny system rynkowy, wytworzyć świetną kadrę handlowców, skutkiem tego rynek jest super efficient i ceny niskie.

    Ale nie rozumiem zupełnie dlaczego ceny w reszcie Europy chociaż wyższe od amerykańskich są generalnie niższe od polskich. Coś ten polski kapitalizm nie najlepiej się rozwinął skoro taki inefficient.

    Inaczej wygląda on na kapitalizm kelegów królika i z tym trzeba by było coś zrobić bo skutki dla szerokiego społeczeństwa nie ciekawe jak widać po cenach.

  177. Felieton prezesa PiS pióra Gospodarza naszego bloga spowodował dwie ważne rzeczy. Po pierwsze chyba wreszcie zakończył bezsensowną zimną wojnę między PiS-em i „Polityką”. Po drugie sprawił, że Gospodarz naszego bloga nie musi już wiecznie drżeć z obawy o utratę pracy w „Polityce”, bo czeka na niego równorzędne stanowisko w koncernie prasowym PiS-u, gdzie jest wysoko ceniony za poczucie humoru. Pięć lat pozornej orki na ugorze, nie poszło na marne. Permanentne olewania Gospodarza bloga przez PiS okazało się tylko optycznym złudzeniem i wyszło na to, że „En passant” to jest jednak to, nawet w oczach ciemnogrodu.

    Po takim sukcesie Gospodarz bloga pewnie udziela teraz licznych wywiadów. By skrócić oczekiwanie na nie, linkuję wywiad sprzed roku, udzielony przez autora „En passant” miesięcznikowi „Playboy”. Miłej lektury.
    http://wywiadowcy.pl/daniel-passent/

  178. @Jacobsky pisze:
    2011-04-02 o godz. 20:51
    Wszystko co wiem o Żydach napisałem w różnych miejscach, m. in. Gwidonowi.

    antonius pisze:
    2011-04-01 o godz. 15:47

    Miałem wrażenie, że moja wypowiedź nie była generalizowaniem. Książka francuskiego historyka pewnie tak, ale nie interesowałem się tym zbytnio, tylko nie dyskutowałem z szefem z Bełza, bo uważałem, że to bzdury. Rozmawiałem z jedynym członkiem AK, którego znałem, nie jestem IPN’em z miliardowym budżetem, aby prowadzić badania. Podobnie nie jestem w stanie powiedzieć niczego, lub prawie, na temat relacji Ślązak-żyd. Byłem dzieckiem i gdy mogłem już cokolwiek zaobserwować, to u nas nie było ani jednego Żyda. Mogę tylko przypuszczać, że biedni byli w obozach, a bogaci w USA. Moja ciotka służyła we Wrocławiu u byłych właścicieli Domu Towarowego – oni zdążyli uciec do Ameryki i ciotce przysyłali paczki do jej śmierci.
    Wspomniałem, że widziałem pochód więźniów w 1945 roku. Nie wiedziałem wtedy, czy to są Żydzi, teraz tak przypuszczam. Jeśli Pan naprawdę chce wiedzieć coś na temat wspomnianych relacji, to polecam redaktora Polloka z internetowej Silesii, on zajmuje się historią Śląska, ja mogę się wypowiadać kompetentnie w sprawach praw fizyki, dlatego mądrzyłem się na temat katastrofy Smoleńskiej i reaktorów jądrowych. To co tu piszę to nie eseje historyczne, a luźne wspomnienia „świadka dziejów”.

  179. PS
    Przeczytałem jeszcze raz uważnie Pański tekst. Wnioskuję, że tak naprawdę nie łaknie Pan informacji z mojej strony, a jest to raczej przekąsem pisane, aby mi dokuczyć. Mogę się odwdzięczyć drobnym przeczeniem Pańskiego twierdzenia, że o Polakach już wszystko wiadomo. Proszę zapytać Grossa, czy nie ma czegoś w zapasie.

  180. Drogi Mentor,

    Pozdrawiam i prosze o troche kultury. Czy nazywanie kogos PRL-owcem lub PZPR-owcem tak bardzo Cie zabolalo? Nie ponosze odpowiedzialnosci za Twoje bledy zyciowe. A co do meritum mego wpisu:“Umieralnosc noworodkow zmniejszyla sie znacznie” Twoja ryposta: „Polska stracila 5 milionow ludzi po 1989. Tylko w czasie IIWS Polska stracila wiecej obywateli”

    Czlowieku, przeciez ja pisalem o umieralnosci noworodkow a nie o dobrowolnej emigracji. Zreszta Tobie rowniez przydal by sie tymczasowi wyjazd na Zachod (Niemcy otwieraja granice!), skoro nie stac Cie ani na samochod ani na mieszkanie. Proponuje natychmiastowe podreperowanie domowego budzetu. Musisz byc bardzo sfrustrowanym czlowiekiem skoro nie widzisz olbrzymiego skoku cywilizacyjnego ktory dokonal sie w Polsce po upadku komunizmu. Jezeli polska gospodarka bedzie rozwijala sie tak preznie jak obecnie, to w ciagu dekady Kraj bedzie konkurowal z Portugalia, Gracja a moze nawet z Hiszpania jezeli chodzi o standard zycia.
    Wiem ze jest jeszcze duzo do zrobienia. Widze to z bliska i z daleka.
    Ale trendy ogolne sa pozytywne.

    Dygresja: Ca sie stalo z Japonia? Gdzie sa blogowicze ktorzy tak nie dawno zachwycali sie „Japonskim porzadkiem i organizacja” po tragicznym trzesieniu ziemi? Okazuje sie ze od Polakow Japonczycy roznia sie az za natto. W Polsce ludzie narzekaja na wladze bo uwazaja ze to ona odpowiedzialna jest za zorganizowanie pomocy w okresie kataklizmow. Zreszta rzad jest wybierany w Polsce demoktratycznie, a Polacy maja olbrzymie poczucie wolnosci i prywatnosci w zyciu osobistym. W Japonii, ktora jest wyrafinowanym krajem o bardzo wysokiej kulturze materialnej isnieje system wartosci o podlozu czysto feudalnym. Czyli Pan ma racje. Niech napromieniowanie wynosi 3000% normy, ale co z tego? Tak widocznie ma byc. A my badzmy cicho. Jak nasze dzieci zaczna umierac na raka, to zorganizujemy dostojny, ale skromny pogrzeb. O nic nie bedziemy sie pytac. Tak mialo byc. Szogan czy premier wiedza lepiej. Krytyka wladzy nie przystoi.
    Dobrze ze czlowiek jest Polakiem!

  181. Them Mentor!

    Wszystko jedno Mentor, Menda, Gdeczyk, Lizak czy jeszcze inny pedrak zachowaj sobie zrodla informacji typu FOX CNN HLN BBC i inne i dopatruje sie tam tego, co Ciebie baranie interesuje tylko wez przy okazji do reki pare podrecznikow i naucz sie coskolwiek wlasciwie interpretowac.
    Ops zapomnialem, ze jestes samouczkiem w jezykiu angoelskim, wioec wez sobie przystojna zgrabna tlumaczke i zejdz ze mnie.
    Od wieklu wielu lat amerytkanie oszczedzaja i zawsze cos z tego maja.
    Zasadyt wolnego rynku widze ciemniaku sa zupelnie obce, konkurencja rynbkowa i suysydia zradaowe ich wzjaemny zwiaze sa zbyt skompliokowane dla Ciebie abys mogl zrozumiec, wiec piszesz jedno i to samo i ostatnie. Jesli ktos zwroci sie do mnie o informacje gospodarcze nie wywodzace sie z mediow a ze zrodel najbardziejk miarodajnych, ja jemu je dam bez komentarza a ku przemysleniu.
    Ten Blog nie zajmuje sie wewnetrznymi sprawami USA i stabnem gospodarki i poziomem zycia obywateli USA.To [polski blog polityczny i tylko takie prymitywy lizakowe jak Ty wnosza tutaj zupelnie nikomu niep[otrzebnie nieprzyjemna atymosfere. Chocby cwiercinteligent by juz zrozumial przeczytawszy szereg kryutycznych uwag pod swoim adresem, by nieco uspokoic sie, zmienic ton lub zupelnie odejsc z tego blogu i worcic na swoj wlasny.Ale widac ze i z cwiercinteligenca Mentor ma ;problem.
    Ksenofobiczny baranizm ideologiczny bylego komuniaki, antysemityzm i antyamerykanizm zaslonil Twe chory oczy i chyba jasno sie wyrazilem gdzie i jak gleboko mam Twoje prymitywne uagi

  182. wg 21.55
    Takiego snoba jak ty jeszcze na tym blogu nie było .Napisz koniecznie jakis essay o luksusowych papierach toaletowych, bo wprawdzie niedawno byly na ten temat informacje, ze najlepsze sa w Almie, ale ciagle nie jestesmy jeszcze wystarczajaco doinformowani !
    A o tym ze masowe zarcie w USA jest parszywe i mowi sie o nim nie „fast food” ale „junk food”, to wiedza nawet male dzieci.

  183. mw I jeszcze jedno:
    Probowalem tych wszystkich europejskich smakolykow: serow i wedlin ,od Atlantyku po Ural ,bo owszem, lubie zjeśc.Jezeli wiec twierdzisz ze w Polsce nadal panuje „kultura zołtego sera” to nie masz zielonego pojecia ani o serach, ani o wedlinach, ani o dobrym jedzeniu w ogole i w szczególe.
    Pewnie kupujesz jadlo w slynnych delikatesach Biedronka ?

  184. wg pisze:
    2011-04-02 o godz. 21:55

    „W porównaniu z USA nie mam problemu, oni mieli 200 lat by stworzyć efektywny system rynkowy, wytworzyć świetną kadrę handlowców, skutkiem tego rynek jest super efficient i ceny niskie.
    Ale nie rozumiem zupełnie dlaczego ceny w reszcie Europy chociaż wyższe od amerykańskich są generalnie niższe od polskich. Coś ten polski kapitalizm nie najlepiej się rozwinął skoro taki inefficient. ”

    I ty rowniez nie wiesz !!!

    W kazdym dolarze dochodu amerykanskiego farmera, 38 centow pochodzi z zapomogi od rzadu federalnego. Stad niskie ceny zywnosci.

    Jest to najwiekszy i najdluzszy program dozywiania ludnosci bo juz od 1922 ktorym cale 308 mln obywateli jest objeta.

    W EU jest podobnie. Az 42% budzetu UE (57 mld Euro) jest przenzaczone na zapomogi dla farmerow. Zachodnich warto dodac. Polski rolnik jako obywatel drugiej kategorii w UE nie otrzymuje takiej samej zapomogi jak jego zachodni odpowiednik.

    Stad niskie ceny zywnosci rowniez w Europie Zachodniej.

    Tak dziala „efektywny system rynkowy i świetna kadra handlowców”

    Nie rozumiem jak mozna tych elemetarnych rzeczy nie wiedziec ???

  185. Strokosz jest bankiem informacji !

    „Jesli ktos zwroci sie do mnie o informacje gospodarcze nie wywodzace sie z mediow a ze zrodel najbardziej miarodajnych, ja jemu je dam bez komentarza a ku przemysleniu.”

    Chetnie skorzystam.

    Ile kosztowalby hamburger gdyby nie bylo w nim zapomogi ?

  186. Pan Slawomirski…
    ===========
    … z tym swoim poszukiwaniem jedynej najprawdziwszej prawdy przypomina mi tego cierpiacego Artyste, ktory jeczal:
    – … chcialbym stworzyc cos WIELKIEGO…
    … CZYSTEGO…
    … i PRAWDZIWEGO…

    Az ktos bardziej trzezwy doradzil mu:

    – Niech Pan sobie umyje slonia, Wtedy bedzie Pan mial cos WIELKIEGO, CZYSTEGO i PRAWDZIWEGO.

    Panie Slawomirski! Niechze Pan sobie umyje slonia, na rany Chrystusa…

    Z powazaniem, georges53.

  187. Artur pisze:
    2011-04-03 o godz. 00:20
    A wiec potrafisz bez wyzwisk. Brawo.
    22 lata deficytow swiadczy o braku postepu. Polska gospodarka nie jest w stanie sama siebie utrzymac. Jak mozez tego nie zrozumiec nawet po 22 latach?

    Nie przedstawiles zadnych danych w sprawie smiertelnosci noworodkow. Ja zrocilem uwage ze noworodek ktorego zycie uratowano pozniej emigruje bo w kraju zyc sie nie da.

    Ja nie musze wyjezdzac do Niemiec na roboty. A skoro o tym wspomniales ,…. Polska stala sie bantustanem Europy Zachodniej. Nazwa ‚bantustan’ pochodzi z rasistowskiej bylej RPA (i innych koloni brytyjskich), byly to terrytoria gdzie nadwyzka taniej sily roboczej wegetowala. Gdy byla praca w RPA zatrudniali tania sile robocza z bantustanow, gdy praca sie skonczyla, odsylali z powrotem do bantustanu.

    Polska jest takim bantustanem w Europie. Powstalym na ochotnika bo wladza nie ma lepszych pomyslow. Zrodlem taniej sily roboczej i teraz to widdac. Niemcy potrzebuja rak do brudnej roboty i otwieraja swoj rynek pracy dla Polski. Polski wasal wylse tam 400 tys swoich obywateli. A pomyslec w czasie okupacji ludzi takich zbierano w lapankach. Gdy sie sytuacja ekonomiczna pogorszy, polska tania sila robocza powroci do polskiego bantustanu. Taka jest rola Polski w Europie. Widac teraz jaki glupi byl Hitler. Przeciez mozna to bylo osiagnac bez wojny.

    O Japoni za wczesnie dyskutowac. 400 tys ludzi przesiedlonych, pomoc jest dostarczana sprawnie. A za elektrownie rozliczenia na pewno beda. Panstwo juz przejelo operatora Tokyo Electric. Wiemy, odbywaly sie tam falszywe kontrole, bagatelizowali ryzyko, oszczedzali,… Przestarzale technologie,… itp. To widac jak debilnym pomyslem jest prywatyzacja wszystkiego.

    Wracajac do obserwacji rodaka z Chicago. W pelni sie z nim zgadzam. W kilku wiekszych miastach przybylo troche budynkow malych zakladow przemyslowych. Sa to glownie obiekty obcych korporacji ktore po 45 latach sankcji i wrogosci wobec nas wkroczyly. To normalne.
    To nie jest swiadectwem rozwoju Polski. To swiadectwo uzalezniania sie od obcego kapitalu. W malych miejscowosciach czas sie zatrzymal. Zabladzilem kiedys w wiosce Lipniki kolo Warki. Tam jest jesze Polska sanacyjna. I takich miejscowosci jest tysiace.

  188. # Roman Strokosz pisze: 2011-04-03 o godz. 00:49
    =====================

    (miedzy innymi…)
    >>>Them Mentor!
    …co Ciebie baranie interesuje …
    ….widze ciemniaku …
    …Chocby cwiercinteligent by juz zrozumial…
    …Ksenofobiczny baranizm ideologiczny bylego komuniaki, antysemityzm i antyamerykanizm zaslonil Twe chory oczy…
    …Twoje prymitywne uagi
    >>>

    Ah, jak przyjemnie w towarzystwie prawdziwego intelektualisty…
    Prawdziwa duchowa uczta…
    Dziekuje serdecznie Panu Strokoszowi za otwarcie mi ócz….
    Georges53.

    P.S. hi, hi hi, az mnie zebra rozbolaly….

  189. the mentor;pyta ile kosztowalby hamburger gdyby nie
    bylo w nim zapomogi.
    Niewiem czy Roman ci odpowie,ale ja sprobuje go wyreczyc.
    Gdyby nie doplaty nie bylo by McDonalda ani jego hamburgerow,zbankrutowaly by na calym swiecie a tak
    maja sie bardzo dobrze.

  190. @ Zezowaty

    Wiem, wiem, pisałem tylko, że patent stary – za Wyspiańskiego musiał już mieć brodę po kolana. Osobiście nie postawiłbym wiele na tezę, iż Wyspiański nie poznał choćby teoretycznych uroków bolszewizmu. Trzeba by w takim razie założyć, że w 1917r. stał się cud, a to nie mogło się wydarzyć w zgodzie z bolszewicką ideologią.

    Jak pamiętamy, dnia 9 kwietnia roku pamiętnego 1917r. wyekspediowana została ze Szwajcarii w zaplombowanym wagonie (sic!) tajna przesyłka, docelowo do Rosji, zawierająca wewnątrz Lenina (potomka Mojsze Blanka oraz Izraela Blanka) z Nadjeżdą Krupską do kompletu, tudzież czeredką pomniejszych bolszewików. Czyżby ta słynniejsza na całym świecie niż Humphrey Bogart z Ingrid Bergman dwójka uradziła ze sobą po drodze w żargonie, że to Lenin zrobi rewolucję w październiku tymi ręcami, solo, ot tak, zakrzyknie urraaa i ruszy w pierjod nie gniotsja nic i nie łamiotsja, niezniszczalny, niczym Wańka Wstańka? Zastrzeli potem z zimną krwią cara wraz całą z rodziną (jak izraelscy żołnierze uczestników Flotylli Wolności, co obecnie chcą chyba powtórzyć) i że odtąd, co najmniej aż do upadku ZSRR zapanuje na dobre (chociaż na złe właściwie) sowiecki bolszewizm, będący początkiem idei globalizmu dla wybranych; podczas gdy on, Lenin, zakończywszy swe dzieło na bezdechu będzie się potem całe dekady bezwstydnie wylegiwał w mauzoleum? Czyżby jego krzyk nocą z 6 na 7 listopada miał taką moc, że zmienił nagle wszystkich Rosjan w bolszewików, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki? Komisarze żydowscy wyposażeni w precyzyjne plany działania pospadali mu od tego krzyku z Nieba (z piekła wyszli raczej), i ruszyli wespół z ciemnym, rozpitym uprzednio w szynkach i zrujnowanym lichwą ludem mordować, grabić, truć i palić oraz budować gułagi? Czy skutek nie ma swej przyczyny? Czy Hirshel Marx z Engelsem nie urodzili się ca. 100 lat wcześniej, a ćwierć wieku przed ich narodzinami nie było Rewolucji Francuskiej? Nie było wielkich finansistów wspierających bolszewizm, z UK, Francji, USA, ani desantów bolszewików do Rosji z żydowskiej Mekki – Nowego Jorku, jak słynny p. Applebaum na przykład?

    A na twoje pytanie dotyczące funkcjonowania Żydów w Polsce na początku ubiegłego wieku i nie tylko odpowiada raport amerykańskiej komisji rządowej z tamtego czasu, p. Morgenthau oraz kpt. Wright’a.

    Jacobsky pokpiwa sobie z Protokołów Mędrców Syjonu, wydanych drukiem w Rosji chyba w 1905r. A ja chciałbym uprzejmie spytać Jacobsky’ego, co to go lubię i nie omijam – czy te protokoły był uprzejmy przeczytać? Czy zestawił ich treść z wydarzeniami, które działy się na przestrzeni choćby ubiegłego stulecia w różnych dziedzinach życia, a i dzieją się cały czas w dopiero co napoczętym? Bo jeśli nie, to radzę z serca przeczytać, lecz oryginalny tekst, a nie komentarze, a wtedy śmiech może przemienić się w poruszającą i dość smutną konstatację, objaśniającą przyczyny wielu skutków – kompletnie niezależnie od tego, czy potrafimy wskazać palcem autora tych Protokołów, czy nie.

    @ antonius

    Nie posądzam Cię o złą wolę, lubię czytać co piszesz (choć nie zawsze się zgadzam), i wierzę w twe osobiste doświadczenia, ale musisz chyba przyznać, że generalizowanie na temat AK oparte na lekturze zaledwie jednej książki francuskiej nieznanego autora oraz na pogawędce podczas imieninowego jublu jest tak samo ryzykowne, jak generalizowanie na temat wszystkich ludzi uważających się za Żydów, na podstawie zachowań zaledwie marginesu, żydowskich podżegaczy wojennych z kompleksu polityczno-militarno-przemysłowo- finansowego.

  191. Artur
    „Zreszta rzad jest wybierany w Polsce demoktratycznie, a Polacy maja olbrzymie poczucie wolnosci i prywatnosci w zyciu osobistym”. Dobre!!!

  192. Artur
    Reszta też niezłe. Widać gołym okiem, że właściwą stronę swojego ciała trzymasz od strony budżetowego koryta, dlatego musisz walczyć słowem, aby sytuacja w kraju zmierzała we właściwym kierunku. Czyli według ciebie Polska idzie we właściwym kierunku. W II połowie XVIII wieku też tak uważano.

  193. antonius,

    dokuczyć ? Och nie, Drogi Panie. Ponieważ tak silnie podkreśla Pan tutaj (i obok) swoją śląskość oraz zakorzenioną opolskość, ponieważ w kwestii stosunków polsko-żydowskich i polskiego antysemityzmu zajmuje Pan takie inne stanowisko – stanowisko, którego echa pobrzmiewają między innymi w wypowiedziach zamieszczonych pod obecnym wpisem red. Passenta, i ponieważ ze wszyskich przypowieści o charakterze uniwersalnym bardzo zapadła mi w pamięć ta, w której wzywa się jako pierwszych do rzucenia kamieniem tych, którzy są bez winy, dlatego pytam Pana jak Pan, jako przedstawiciel narodu śląskiego widzi stosunki śląsko-żydowskie na przestrzeni lat, o których tutaj dyskutujemy. Jestem Polakiem, któremu dorabia sie antysemicką gębę z definicji, dlatego, że jestem Polakiem, i kamieniami rzucają we mnie Francuzi, Amerykanie, a teraz Pan, Ślązak z krwi i kości dołącza się do tego zbiegowiska, kamień w ręku. Kolejny, bo już kilka Pan rzucił. Jeśli Ślązacy są bez winy w kwestii ich stosunku do Żydów, to proszę bardzo. Pierwszy sprawiedliwy wśród narodów świata, bo tego samego nie sposób powiedzieć o Francuzach czy Amerykanach w kwestii antysemityzmu oraz conajmniej bierności wobec zagłady.

    Przy czym nie występuję przeciwko uniwersalnemu prawu do dociekania prawdy historycznej. Jednak moim zdaniem będzie bardziej sprawiedliwie wśród narodów świata, jeśli każdy najpierw będzie się bić spektakularnie we własną pierś, a dopiero po gruntownym i uczciwym jej wyklepaniu zabierze się za bicie w cudze piersi. Każdy za wyjątkiem Żydów, którzy w kwestii antysemickiej czy w kwestii holokaustu stanowią stronę poszkodowaną. Bardzo sobie cenię francuskich historyków oraz ich zacięcie w doszukiwaniu się prawdy historycznej, a także rozumiem przychylne przyjęcie we Francji wielu opracowań na tematy zagłady Żydów. Za wyjątkiem opracowań na temat udziału własnego. Kiedy nie tak dawno wnuk szefa gabinet Lavala opublikował opracowanie na temat swojego dziadka – architekta i koordynatora akcji wyłapywania i deportacji Żydów, przez całkiem sporą część opinii publicznej przeszedł pomruk niezadowolenia, zaś autor stał się obiektem szykan, tak za stronu części własnej rodziny, jak i prawicy narodowej. Słyszałem w radiu wywiad z autorem. Z wywiadu wynikało, że napisanie i opublikowanie tej książki we Francji było aktem odwagi. Dużo mniej odwagi trzeba o pisaniu na temat polskiego antysemityzmu.

    Być może mniej odwagi ze strony rodowitego Ślązaka potrzeba do wypowiadania się o polskim antysemityzmie niż o antysemityźmie Ślązaków. Czy może mi Pan zagwarantować, że kiedy w 1938 roku rabin synagogi opolskiej umierał oblany benzyną, to wśód sprawców oraz wśród zgromadzonych na miejscu obserwatorów nie było żadnego Ślązaka ?

    Wrócę jeszcze do tego tematu, bo skoro bicie się w cudze piersi jest tak poqszechne i darmowe, to czemu i ja nie mam skorzystać z tej okazji.

    A więc tym czasem.

  194. Oczywiscie Ted, bez zapomogi dla farmerow amerykanskich MacDonald by nie istnial a Strokosz spowadzal by paczki zywnosciowe z Polski. Moze nawet z Koreii Polnocnej i Etiopii.

    Ale wolny rynek amerykanski oparty jest nie tylko na zapomogach dla farmerow. Kilka dni temu sad amerykanski ‘wykryl’ ze Boeing otrzymuje nielegalne zapomogi. Zawsze otrzymywal, podobnie jak Airbus w Europie.

    Wiekszosc wielkich firm amerykanskich dostaje zapomogi w Ameryce, w roznych formach. Np oil korporacje maja nizsze stopy podatkowe, Istnieja tzw ‘tax breaks’ obnizki podatkowe w zamian za zatrudnianie pracownikow. O obnizkach podatkow przez Busha nie zapominajmy. Nie zapominajmy o wielkiej akcji pomocy dla amerykanskich bankow i dla korporacji samochodowych. Ale najwiekszym przekretem jest pozwolenie amerykanskim korporacjom meldowac zyski w rajach podatkowych.
    W ten sposob unikaja podatkow w USA i dzieki temu sa jakze konkurencyjni. Dlatego inwestorzy z calego swiata pchaja sie na NYSE co przyczynia sie do inflacji akcji. Co rowniez jest forma rabunku swiata.

    Nie jest wiec niespodzianka ze biedne kraje karaibow sa czwartym najwiekszym inwestorem w USA.

    I wszystkie te ulgi i zapomogi kosztem deficytu (10.5% of PKB w tym roku) na konta przyszlych pokolen, tych co sie jeszcze nie urodzili. Bo takich najlatwiej wycwaniakowac i oszukac. To jest zjawisko pedofili ekonomicznej, bardzo paskudnego zboczenia.

  195. Jacobski 13.33
    Lamiac „obietnice zlozona ” Jaco’ ( jak na katolika drugiej kategorii przystalo ) i majac nadzieje , ze sie nigdy o tym nie dowie (nie bede sie golil przez tydzien) pojawiam sie niestety (dla siebie ) znow na tym opanowanym przez blogoli (blogole – kibole dla mnie to samo ) blogu aby podziekowac i pogratulowac Sz. Panu wpisu.
    Wiele lat temu (dlatego nie pomne juz tytulu) zdarzylo mi sie przeczytac powiesc o dziejach francuskiego Zyda (chyba malarza o ile pamietam) Wynikalo z niej jasno jak to Gestapo we Francji nie musialo kiwac palcem .
    Cala robote niezbedna do wywiezienia tysiecy Zydow do ob . konc. wykonala z radosna ochota policja francuska z przykladnym zaangazowaniem obywateli . Przyszlo to im z tym wieksza latwoscia , ze Zydzi we Francji nie nalezeli w swej wiekszosci do ubogiej warstwy spolecznej wiec bylo co szabrowac.
    W Holandii bylo podobnie . (Bohater mial przyjaciol czy tez czesc rodziny w Amsterdamie)
    Moim skromnym zdaniem przydalby sie jakis francuski Gross. Pozdr.

  196. mag pisze:
    2011-03-30 o godz. 23:26

    We wszystkim co zamieściłaś w tym wpisie masz rację. Spsiały blogi POLITYKI, spsiała sama POLITYKA. Istotnie nigdzie nie ma merytorycznej dyskusji. Droga Mag, pozostaje tylko założenie osobnego bloga. Pluralistycznego. Na wszelkie tematy dotyczące naszego życia społecznego. Tego czy Ślązakom należy się autonomia, czy nie także. Moim zdaniem tak. Podobnie Kaszubom i innym mniejszościom w naszym kraju. Nawet Tatarom, którzy od tylu lat dzielnie z nami dzielili swój los i zrobili dla nas (Polaków) bardzo wiele, nawet wówczas, gdy poniżani w w swojej wierze przez prawdziwych Polaków, odgryzali się im (prawdziwym Polakom) drobna uszczypliwością cytuję: „to co, wasz Jezusik wam nie pomógł?” Na tym blogu znajdziesz wiele osób, które pod taką akcją podpisaliby się z ochotą. Sądzę, że swoją osobowością przyciągnęłabyś wielu i miała wiele sensownych wpisów.

  197. Felieton J Kaczyńskiego
    dla tych co nie ogladali –

    http://www.tvn24.pl/2423478,28378,0,0,1,wideo.html

  198. @Jacobsky pisze:
    2011-04-03 o godz. 13:33

    Szanowny Panie!
    Przyjemnie mi się z Panem „rozmawia”, ale jestem z góry bez szans! Wymaga Pan ode mnie ustosunkowania się do wypadku z benzyną drogiego rabina Opolskiego w 1938 roku. Miałem wtedy 5 lat i bawiłem się kulkami, jeśli Pan wie jak to wygląda: Dołek, kulki rozrzucone i paluszkami posuwa się je w kierunku dołka. Bogatsze dzieci miały piękne, błyszczące szklane kulki, ja gliniane. Z tej perspektywy mój udział w dyskusji o relacjach śląsko-żydowskich to paranoja! Mogę coś powiedzieć o śląskich Żydach, laureatach Nagrody Nobla z fizyki lub chemii, choć o nich słyszałem więcej dopiero 20 lat temu, gdy organizowano wystawę, poświęconą śląskim noblistom.
    Mogę tylko zdradzić Panu, co mi powiedział mój szef i przyjaciel – polski Żyd, francuski profesor fizyki: „Najgorszymi antysemitami są sami Żydzi!”. Uzasadniał mi to przekonywająco. Chełpią się bogactwem co wzbudza zawiść i nienawiść mniej zamożnych i pchają się na stanowiska polityczne, gdzie obrywają za wszystkie niepopularne decyzje rządów. I jakże miał rację! W Polsce panuje przekonanie, że UB i SB to głównie paskudni Żydzi, choć statystyki mówią o kilku procentach. Przypomnę Panu pierwszy anons w satyrycznym czasopiśmie w roku, gdy Gomułka zaczął walkę z syjonizmem: „Przyjmę każdą posadę po syjoniście!”
    Powiada Pan – niesłusznie – że to ja uważam Polaków za antysemitów. Są nimi, czasem nawet podświadomie, ale wiem, że Francuzi nie są lepsi. Mój profesor przebywał we Francji od 1939 roku, czuł się Francuzem, a wystarczyło najdrobniejsze nieporozumienie np. zawodowe i usłyszał uszczypliwe uwagi o swoich „korzeniach” i uświadomiono mu, że jest ledwie tolerowany. Najłagodniejszą frazą, która słyszałem to „La soupe est bonne!” – przygadanie, że żyje na koszt Francuzów. Ja nawet nie potępiałem za bardzo młodzieży francuskiej w Obserwatorium Paryskim, gdzie cała szarża miała charakterystyczne nazwiska, rozpoznawalne, monolit władzy. Ja wyglądem nieco może przypominam urodę semicką, w niemieckiej szkole sklasyfikowano mnie jako „Ostische Rasse” i pierwszy napotkany astronom zapytał mnie: „Kiedy Pan był ostatni raz w Izraelu?” Ja tam jeszcze nie byłem wcale – i nie będę, niestety. Nawet wciągano mnie do bożnicy na kadisz i zakładano rzemienie modlitewne, tylko szef mnie uratował (mówił im, że to goj).
    Podam Panu dwa przypadki polskiego antysemityzmu – chyba ekstremalne:
    1) Mój szwagier, ś. p., urodzony w żydowskim miasteczku Zagłębia, którego rodzina wyjechała do pracy do Francji, gdy on miał 2 lata. W całym swoim życiu spotkał tylko jednego Żyda, mojego przyjaciela, który go gościł tydzień w Paryżu i to po królewsku. Mimo to był najzagorzalszym antysemitą jakiego znałem. Gdy ktoś mu się nie podobał w TV to natychmiast orzekł, że to Żyd, miał intuicję niczym Macierewicz. Skąd się to wzięło? Z mlekiem matki, jak to orzekł Icchak Shamir, były obywatel polski.
    2) Mój profesor, wspaniały człowiek o szerokich horyzontach, tolerancyjny i życzliwy wobec wszystkich ludzi, pochodzący z kresów. Studiował i pracował we Lwowie. Gdy miałem polecieć pierwszy raz do Paryża, obawiałem się, że nie poznam przyszłego szefa. Wtedy mój mentor powiedział mi tak: „Nie ma obawy, pozna go Pan. Wie Pan, to taki mały „hosenduft”. Nigdy bym nie przypuszczał, że usłyszę coś takiego. Mógł mi powiedzieć, że przypomina Rubinsteina i też poznałbym bez trudu. Taka odrobina lekceważenia to niestety też antysemityzm.

  199. georges53 pisze:
    2011-04-03 o godz. 10:25
    co Roman Strokosz pisze: 2011-04-03 o godz. 00:49

    Szanowny Panie Georges53

    Jeżeli Pan nie ma nic przeciwko, to pozwolę sobie uzupełnić o następujące cytaty z Pana Strokosza, oto one:

    „To Wy macie problemow bez liku w swoim nadwislanym kraiku.”
    .. ..Kazda Sroka chwali swoje gniazdo, nie weic Pan czyni to dalej tak skutecznie i dumnie i zobaczymy, za jaki czas w jakim bedzie dreptal Pan gownie !”

    Ponieważ uważam ten tekst za ziejący niechęcią i pogardą do mego Kraju, (dla niego „nadwiślańskiego kraiku”)omijam jego wpisy jak psie gówno na chodniku i to co ma do powiedzenia mam tam gdzie Hubal miał rozkazy „Grabicy”.

    Pozdrawiam, Nemer

  200. @ Slawomirski

    Duszna hipokryzja.

  201. antonius pisze:
    2011-04-03 o godz. 16:09

    O stosunku Francuzów do INNYCH najlepiej świadczy opis w klasyce literatury „Łuk triumfalny”
    Remarque’a…….

    Szkoda, że to zapomniana lektura.

  202. antionius,

    dzięki wymianie z Panem dokopałem się do kilku prac na dyskutowany przez nas temat. Jedna z nich powinna Pana szczególnie zainteresować:

    Nationalism on the Margins: Silesians between Germany and Poland, 1848-1945
    napisana jako część całości badań doktoranckich historyka z Harvardu, Brendana Jeffrey’a Karcha.

    Praca o tyle ciekawa, że jej autor opisuje zjawiska śląskie na przykładzie dystryktu opolskiego i miasta Opole. Jest to praca solidnie udokumentowana (jak na doktorat na Harvardzie przystało), w oparciu o dostępne archiwa (lista ich jest długa). To praca rozległa, ale czytam ją z ogromnym zainteresowaniem i z nadzieją, że wreszcie uda mi się coś zrozumieć z tej śląskiej historii.

    Oczywiście, że nie jest Pan w stanie odpowiedzieć na zadane przeze mnie pytanie, bo nie o odpowiedź chodzi, ale o coś, co czyni, że w jednym narodzie, w jednej grupie politycznej znajdzie się Karskich i AK-owców, którzy popełnili wspomniane przez Pana czyny. Podobnie wśród Ślązaków znajdzie się takich ludzi jak Franciszek Bul (więziony w Buchenwaldzie za działalność narodową polska wśród Ślązaków poczuwających się do polskości) i Max Wieschalla, lokalny szef SA i czołowy mówca opolskiej NSDAP na początku lat 30-tych.

    Przykładów antysemitów mam aż nadto wokół siebie: polskiego („wszystkiemu winne Żydy”), quebeckiego („maudit Juif et Anglais”), rosyjskiego („Jewrejskaja swołocz”) itp. Nie spotkałem jeszcze antysemityzmu azjatyckiego.

    Może kiedyś.

    Pozdrawiam.

  203. http://www.portalhodowcy.pl/hodowca-bydla/131-numer-122009/1307-dotacje-rolnicze-w-stanach-zjednoczonych

    the mentor; te zapomogi i doplaty w USA to oczywista
    oczywistosc,jak mawial prawicowo klerykalny prezes Kaczynski.
    Ale ciekawe jest to czy Roman absolwent uczelni amerykanskiej tego nie wie?czy tylko udaje ze nie wie.
    Oto jest pytanie.

  204. @Jacobsky pisze:
    2011-04-03 o godz. 22:53

    Cieszy mnie, że nie muszę już odpowiadać na pytania o sprawy, w których jestem mniej więcej tak kompetentny jak prezes w „temacie” Ślązaków i Kaszubów.
    „On the other hand”, jak mawiał Tewje mleczarz, mogę humorystycznie powiedzieć, że prezes ma wspaniałą intuicję, podejrzewając Górnoślązaków o „zakamuflowaną opcję niemiecką”, a co gorzej narodowo-socjalistyczną jak jego partia PiS (w skrócie „Polska dla Polaków”).
    Skąd takie przypuszczenie? Porządkując dokumenty dawno zmarłego ojca, naczelnika gminy Kuschnitzka, obecnie dzielnicy Kędzierzyna, znalazłem komplet kartek do głosowania na wszystkich szczeblach – od Rady Gminy do Reichstagu w marcu 1933 roku, z wynikami wyborów, naniesionymi ręką ojca. Chcę zwrócić uwagę na dwa fakty:

    1) „Polenliste” (chyba numer 14?) : Głosów za: 0 i to wszędzie tam, gdzie byli kandydaci. Wygrała w Kuschnitzka NSDAP, a ojcowskie Centrum przegrało. Ojciec nie mógł już „rządzić” efektywnie wioską, bo hitlerowcy zdominowali Radę Gminy. Nie było to tragedią, bo kilka miesięcy później gmina przestała istnieć – włączona do Kandrzina (ówczesna nazwa Kędzierzyna). Ja się urodziłem już w mieście – 3 dni po włączeniu.

    2) Na liście wyborczej do Reichstagu w Regencji Opole, były takie nazwiska, jak Adolf Hitler i inne znane „osobistości” (na pewno Panu też) z NSDAP. Widać Adolfek miał zaufanie do swoich Opolan i teraz jesteśmy politycznie niepewni. Dawano mi to do zrozumienia przez ostatnich 66 lat, dlatego nie zaskoczył mnie Pan prezes wcale.

    Chce Pan jeszcze coś wesołego – analogie między działaniem Hitlera w latach 30-tych (i trochę wcześniej) a obecną „pracą od podstaw” prezesa?
    Hitler zrobił pucz – nieudany – zamknięto go na dwa lata i napisał dzieło swego życia o „stanie państwa” pod tytułem „Mein Kampf”, potem wyszedł z ciupy, poczekał trochę na światowy kryzys i doszedł do władzy – po trupach, wrogów i przyjaciół, którzy mu utorowali drogę do władzy.

    A co robi prezes? Tak jak wspomniany poprzednik, organizuje marsze z pochodniami i hasłami antypaństwowymi i po trupach (rodziny i przyjaciół) zmierza do obalenia aktualnej władzy, a kryzys ekonomiczny trwa! Napisał nawet „Mój Kampf” czyli raport o stanie państwa. Niestety władza jest tak słaba, że nawet nie opóźnia zwycięskiego marszu, zamykając go na dwa lata – c’est la vie!

    Myślę, że pod tym wpisem będzie to ostatni komentarz, którego i tak nikt nie przeczyta, więc satyra musi być, choć gorzka i być może profetyczna.

  205. Geoges 53, Nemer, Mentor

    Jednemu wolno drugiemu nie wolno. Typowa polska sprawiedliwosc motlochu.
    Kiedy mowisz prawde, w oczach szczypie i zaczynasz jeden z drugim wypinac sie wyrazeniem swoich udczuc itp, fanaberycznych zjawisk.
    No coz! Na slepote jeszcze nie wynaleziono zlotego srodka a naiwnosc i zaklamanie mozna jeszcze jakos wyleczyc , tylko trzeba najnormalnie w swiecie chciec.
    Wam jednak przychodzi to z trudem – widocznie czegos brakuje lub IQ jest nie w tych widelkach.

css.php