Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

3.04.2011
niedziela

Totek polityczny

3 kwietnia 2011, niedziela,

Wydarzenia ostatnich dni nie są porywające. W politycznym totku podczas ostatniego weekendu padły następujące numery:

Jarosław Kaczyński szczuje przeciwko Ślązakom (a w domyśle i Kaszubom). Nic dziwnego, on musi stale podkręcać nastroje. Teraz dzieli Polaków wedle pochodzenia. Ma szczęście, że nie urodził się na Śląsku, nie czuje się Ślązakiem i Polakiem. Zabiega o głosy prawdziwych Polaków.   Nic dobrego z tego nie wynika.

Prokuratura  wreszcie wyeliminowała hipotezę zamachu w Smoleńsku. J.K. natychmiast to zakwestionował. Będzie podważał każde orzeczenie prokuratury, dopóki na jej czele nie staną niezależni prawnicy, tacy jak Ziobro albo Kempa. Ta druga pięknie się zachowała w Sejmie, pytając ministra Kwiatkowskiego, którą mafię popiera. Posłanka Kempa to Miss Elegancji,  Miss PiS.

„Ruch Przełomu Narodowego” z pod znaku Jerzego Roberta Nowaka przylgnął do Prawicy Rzeczpospolitej z pod znaku Marka Jurka. Szkoda Jurka. Dotychczas uważałem go za lepszego od J.R.N. Widocznie doszedł do wniosku, że na bezrybiu i rak ryba. (Rosjanie mają na to bardziej dosadne powiedzenie: „Na bezpticzju …” – kto zna, niech sobie dopowie).

Balcerowicz i Stępień (były przewodniczący TK) wnoszą o ujawnienie opinii biegłych prawników, którzy sporządzili ekspertyzy dla prezydenta w sprawie (nie)zgodności ustawy emerytalnej z Konstytucją. To węzeł gordyjski. Publikować –  źle, bo te opinie nie były przewidziane do publikacji. Nie publikować – też źle, bo swoboda dostępu do  informacji obowiązuje. Byłbym  jednak raczej ZA ujawnieniem, bo prezydent i tak podejmuje decyzję sam, bez względu na opinie, które powinien znać, ale odpowiedzialność ponosi głowa państwa.

Z weekendowych lektur pozostały mi w pamięci artykułu o dziwacznej Polsce w naszych teatrach i filmach.  Joanna Derkaczew (GW) opisuje bohaterów współczesnego teatru: „Pokryta czarną mazią Agnieszka Kwietniewska w amerykańskim mundurze jest zarazem Ślązakiem – górnikiem (a więc mniejszością etniczną i ofiarą prywatyzacji kopalń), kobietą, pomiatanym ‘czarnuchem’ i żołnierzem, o którego życiu i śmierci decydują politycy. (…) Tak czy inaczej – ma przechlapane”.

Kilka stron dalej filmowcy opowiadają o typowych bohaterach scenariuszy. Mówi Joanna Kos-Krauze: „Proboszcz pedofil, su rogatka i holocaustowy temacik”. Oto niektóre sylwetki i opinie: „Nowoczesny, wysportowany ksiądz homoseksualista, ewentualnie proboszcz pedofil, surogatki (bardzo modny ostatnio), mały chłopiec mądrala z postpegeerowskiej wsi, żywoty świętych (szeroko pojęta hagiografia walecznych biskupów)… tematy historyczne pisane na klęczkach „Ku Wskrzeszeniu Ducha Patriotycznego”. Konkursy na scenariusz filmu o ‘Solidarności’, Tyrmandzie, itd. Ocean osobliwości”.

Warto odnotować jeszcze opinie Agnieszki Holland, że mamy wspaniałą poezję i  groteskę, ale w naszej kulturze brak umiejętności opowiadania swojej historii. Faktycznie, dotychczas nie powstała żadna wielka powieść  na temat na temat Polski powojennej, aczkolwiek filmy powstawały, zwłaszcza filmy Wajdy oraz kino moralnego niepokoju. Teraz i z tym słabo, choć „Rewers” nie był zły.  W sumie jednak posucha.   Kameralne dziwactwa i wielkie produkcje ku pokrzepieniu serc. Może nowy tydzień przyniesie nowe wrażenia artystyczne, nie tylko wyskoki polityków.  Do zobaczenia na blogu. W rankingu miesięcznika Press na blogi dziennikarzy znaleźliśmy się na 5. miejscu. Gratuluję zwycięzcom, odsyłam na strony miesięcznika „Press” i pytam:  Co o tym sądzicie?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 202

Dodaj komentarz »
  1. Panie Passent!
    Czy Pan nie przesadza? „Doppelt haelt besser”, ale tyle razy to samo? Chce Pan ilością zastąpić jakość?

  2. Gratuluję panie Danielu wysokiego miejsca w rankingu blogów politycznych. Gratuluje oczywiście też całemu zespołowi blogujących dziennikarzy.
    Wracając do tematu. Oczywiście wiadomość o wykluczeniu zamachu jako powodu katastrofy smoleńskiej jest krzepiąca. Czas najwyższy by zamknąć ten nie mający sensu spiskowy wątek. Ale ciekawsze wydaje mi się rozpoczęcie dochodzenia w sprawie niedopełnienia obowiązków przy przygotowaniu wizyty przez urzędników z Kancelarii Prezydenta, Kancelarii Premiera, MSZ, MON, BOR i ambasady w Rosji. Mam nadzieję, że to dochodzenie będzie rzetelnie prowadzone i bez nacisków politycznych. Mam też nadzieję, że za urzędników nie wywiązujących się ze swych obowiązków odpowiedzialność polityczną poniosą ich szefowie.
    Oczywiście jestem za tym by ekspertyzy prawne dotyczące zgodności z Konstytucją zmian systemu emrytalnego były upublicznione.
    Pozdrawiam

  3. Bardzo zabawny i nowoczesny blog . Na piatym czy na szostym miejscu ? (jezeli dobrze policzylem) . Szkoda a wlasciwie to dobrze (dla mnie ), ze Jaco’ nie ma pojecia o jego istnieniu .

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Sporo razy się ten wpis powielił… Jak ktoś czegoś nie zrozumiał, może sobie przeczytać jeszcze raz 🙂
    Czy ktoś wie, co jest pticą na bezpticzju? Proszę napisać jakoś oględnie, może z wykropkowaniem nawet.

  6. Może by jednak Polityka zatrudniła informatyka z jakim takim doświadczeniem. Jest coraz gorzej.

  7. Masz ci los.Firma obsługująca WordPress potroiła felieton Passenta.Teraz życzliwi będą mogli mówic,że nie tylko się powtarza ale,że nawet potraja.

  8. A coś pan tyle razy wbił ten tekst?
    Pozdrawiam

  9. Pozdrawiam Pana Redaktora znad pięknych wąwozów, dolin, moren czołowych oraz iłów wśród których sączą się źródełka Łyny. Tam można spotkać przylaszczki, cytrynki – budzącą się przyrodę po zbyt długim śnie zimowym. Oraz różnych miłych i lubianych spacerowiczów.
    Jestem cichą czytelniczką, z rzadka piszącą. Tutaj wpadam by poczytać P. Passenta, Jasnego Gwinta i Wodnika 53 głownie).
    W domu, po kilkanaście stron dziennie Yannicka Haenel”a .
    Pozdrawiam blogowiczów i zapraszam na śliczną Warmię.

  10. Świetnie Panie Danielu!
    Psy szczekają a karawana idzie dalej. Kiedyś w „TAMTYM KABARECIE „POD EGIDĄ” ” śpiewano po takim „diktum”:
    – „/…/ ej raz i od nowa Polska Ludowa, Polska Ludowa/…/”.

    Dla mnie takie deja vu….. . Czyżbyśmy (za)wracali do tamtych mrocznych czasów?

    Pozdrawiam i podzielam…

  11. Co sądzę o rankingu miesięcznika Press na blogi dziennikarzy?

    – Nic nie sądzę, bo w internecie nie znajduję żadnej pełnej informacji o tym, kto ustawia, po co, wg. jakich kryteriów w ten cały ranking.

    Co sądzę w pozostałych tematach wpisu pt. „Totek”, w którym polityka przeplata się z kulturą?

    – Bełkot. Widocznie taka jest skłonność społeczeństwa, czy raczej jego orientacja kulturalno-polityczna. Powierzchniowość i subiektywizm – tak ująłbym tę grę. Do tego masowy nadmiar wolnego czasu, no bo jak zajmować się profesjonalnie czymkolwiek i zarabiać pieniądze, skoro kraj jest biedny, gospodarka sprywatyzowana za grosze, a państwo jest konserwatywne/neoliberalne/bezprawia/kościelne/nieokiełznane/kondominium/opresyjne … (niepotrzebne skreślić, zostawić jedną lub kilka możliwości, albo żadnej).

    * Czy Durczok rozmawiając z Palikotem w TVN 24 był pijany/trzeźwy?
    * Czy może był Ślązakiem (z solidarności)?
    * Czy premier Lepper mówiąc o swoim zaroście na barku i plecach mówił prawdę – tak/nie?
    * Czy polska lewica w osobie Grzegorza N. podważyła opinię prokuratury?
    * Czy Leszek Miller przylgnął do niej?
    * Czy jedyną elitą godną spotkania z premierem są szarpidruty?
    * Czy powieściopisarze wybiją się na elitę, której poparcie się traci?
    * Czy 5. blog III RP (dziennikarski) przybiera styl blogowiczki Klary2010 (Klara części 2-5 swego wpisu wklepała z nową treścią)?

    W polskim totku każdy zestaw numerów wygrywa, i wkrótce okazuje się, że zakład jest fałszywy, jak w wybitnym polskim filmie. Nie idzie o to, aby ktoś wygrał: górnicy, emeryci starego portfela, młodzież w drodze na Wyspy, rolnicy biedni czy bogaci, PiS czy PO. Ważny jest akt obstawiania numerów; z hazardem, ruletką, jednorękim bandytom, niewidzialną ręką rynku … nie ma nic wspólnego. Forma się liczy nie treść, ćwiczymy – raz, dwa, raz dwa, albo – raz, dwa, trzy, raz, dwa, trzy … Bełkot.

  12. Marit pisze:
    2011-04-03 o godz. 19:36
    „.. .. to i żopa sołowiej”, czy jakoś tak

  13. spod znaku, spod
    🙂
    pozdrawiam,

  14. AUREola, 19.46. Serdecznie pozdrawiam z także ślicznego wiosną Krakowa, z wdzięcznością, że jako jedna z niewielu dostrzegłaś moje pisarstwo. W Krakowie byle dalej od okien. Na szczęście rozkwitła wiosna i lepiej poświęcić czas na pracę w ogrodzie. Właśnie pękają pąki magnolii.

  15. To nie totek. Tu nie ma przypadkowości. Poza przypadkiem konglomeratu chorób.
    To jest zaplanowana akcja według zasady dziel i rządź.
    Ludzie się dziwią dlaczego tylu zwolenników ma siewca nienawiści.
    Bo to tak jest, jak gwałci się rozum: bez grzechu i dowoli.

    Przychodzi zmęczenie i gwałcicielowi wycina się jądra nienawiści.
    Przewiduję całopalenie Jarosława Kaczyńskiego w niedalekej przyszłości.

  16. @Marit
    W takich przypadkach niezastąpiony jest wujek Google, który podpowiada: „Na bezpticzju to i żopa sołowiej”. Nie zastąpi to jednak znajomości rosyjskego. 😉

  17. Marit pisze:
    2011-04-03 o godz. 19:36
    ….. i kułak szansonet 😉

  18. Nie tylko Gospodarz trojcu ljubit.

    Balcerowicz rowniez trzykrotnie sie obsunał.
    Pierwszy raz, kiedy przed debatą chamsko bluzgal na poglady przeciwnikow.
    Drugi raz na debacie z Rostowskim, kiedy jako były aktywista PZPR oskarzał go o socjalizm.( sic !)
    (Balcerowiczowi najwyraźniej poglady Korwina Mikkego rzuciły sie na mózg )
    Trzeci raz wczoraj, kiedy na konferencji prasowej nagle odkryl u siebie talenty prawnika konstytucjonalisty, mimo że nie ma pojecia o państwie i prawie. ( na studiach ekonomicznych był wprawdzie taki przedmiot, ale te komunistyczne miazmaty LB w calosci i celowo zapomniał !)
    No i oczywiście LB w kólko plotł ze nowa ustawa o OFE jest niekonstytucyjna, NIE PODAJAC ANI JEDNEGO ARGUMENTU !
    A marit informuję ze „na bezpticzu i *opa solowiej !

  19. Do Aureoli

    bardzo sie rozczulilem nad pozdrowieniami z nad moren i lak i z zaproszenia do slicznej Warmii. Ale trzeba sobie wyraznie powiedziec, Lyna plynie przez Warmie, ale wyplywa z Mazur. Warminska rzeka jest Pasleka. A wiec torche wiecej znajomosci geografii i podziekowania panu Passentowi za wyklad na temat slaskosci

  20. No to skończę to rosyjskie powiedzonko: na biespticzju i żopa sołowiej. Pozdrawiam

  21. „Z pod” znaku, Panie Redaktorze? Mnie uczono pisać „spod”. Mam w domu słownik Jodłowskiego i Taszyckiego z 1983 r. Nie słyszałem, żeby tymczasem coś się w tej kwestii zmieniło…
    A co prezesa, to podobał mi się dzisiejszy telefon do „Szkła kontaktowego”. Widz zapowiedział, że powie coś o prezesie, po czym przez blisko minutę milczał. Przypuszczam, że wielu domach działo się to, co u mnie: zaśmiewaliśmy się do łez.
    Niech obraża Ślązaków, Kaszubów, Mało- i Wielkopolan, a oni mu podziękują 23 października.

  22. Przepraszam za powielenie posta. Mea culpa. Mam nadzieję, że Redakcja wybawi mnie z kłopotu, bo sam nie umiem. Pozdrawiam, Pass

  23. merit
    Na besptichie i zopa solovei.

  24. staruszek (04-03 o godz. 20:55)

    To jest totek z całą probabilistyką, moim skromnym zdaniem. Jak nie JarKacz z Bliźniakiem, to wypadłby losowo Lepper z Giertychem, albo Ziobro z Mecierewiczem, albo Napieralski z Sierakowskim. Zaś grzechy nierozumności i nienawiści snuje się po równinie.

    Prokuratorskie orzeczenie, że był zamach, że jest ślad zamachu, byłby njusem w normalnie uformowanej krainie, ale „wyeliminowanie hipotezy” njusem się staje w polskim totku. Oczywiście można to wrzucić do tego samego wora z napisem PiS, gdzie – jak przewidujesz – wcześniej lub później znajdą się jądra prezesa. Ale co zrobić z „dochodzeniem w sprawie niedopełnienia obowiązków przy przygotowaniu wizyty przez urzędników z Kancelarii Prezydenta, Kancelarii Premiera, MSZ, MON, BOR i ambasady w Rosji”, jak to Kartka z P. ujął, co potwierdzają agencje informacyjne? Jak zakwalifikować, do jakiego wora wrzucić?

    Może do groteski? Wszak wspaniale się rozwija, jak twierdzi Agnieszka Holland. Jeszcze nie minął rok, nie minęło nawet 9 miesięcy, jak Jarosław Kaczyński nie został o włos (co prawda nie mały) wybrany na prezydenta. Czy jest jego przewinieniem, że się ubiegał. To jest polska gra liczbowa, polska ruletka, kaczyzm jest kolejnym numerem.

  25. Wyglada na to ze Totek to cala Polska,coz kiedys pilismy z rozpaczy ze w niewoli,dzis rozrabiamy.Brak w tym wszystkim logiki,pewnie trudno jej sie przebic przez te opary nienawisci to tego co inne lub nie znane.

  26. Jak TU działają popękane obrazki – to tylko próba czy warto pisać.

  27. Jurgi Filodendryta
    Na berypiu i rak rypie.

  28. Szanowny Panie Redaktorze,

    do dyscyplin sportowych, które padły w Pańskim totku ( 6+dodatkowa) muszę dodać jeszcze jedną: smoleński pomnik. Opiszę ją w telegraficznym skrócie.

    Czym innym jest upamiętnienie wydarzenia, a czym innym konkretnej osoby.

    Pomniki zbyt szybko postawione, zwłaszcza z powodów politycznych, często się później rozbiera.

    Są różne stopnie upamiętnienia. Pomnik, jako najwyższa forma pamięci często budził i budzi kontrowersje.

    Pierwsze z brzegu przykłady:

    1. Powstanie Warszawskie i gen. Bór-Komorowski.
    2. Desant 3 Dywizji I Armii WP i gen Berling.
    3. Stanisław Przybyszewski i Stanisław Wyspiański.
    4. Józef Piłsudski (czy powstał jakikolwiek jego pomnik w II RP?)
    5. Karol Świerczewski.

    To, że Lech Kaczyński zginął w wypadku lotniczym nie wystarczy, aby budować mu pomnik. Jego zasługi oceni historia. Być może przyszłe pokolenia nagrodzą je kiedyś pomnikiem.

    Ewentualny pomnik WSZYSTKICH ofiar katastrofy powinien powstać w najbardziej neutralnym miejscu, zdala od urzędów państwowych i parlamentu oraz bez żadnych odniesień do konkretnej religii. Może na Żoliborzu? Może w pobliżu Okęcia?

    Warto rozważyć referendum mieszkańców Warszawy w tej sprawie, choć w 50% frekwencję nie wierzę.

  29. Totek polityczny juz,
    w tle balwany gdzies,
    Kaczynski spiewa,
    swoja piesn.

    Maly bialy gdzies,
    Orzel,lub ten co lata ,
    Przerwa,Panie Prezesie?
    Gdzie lata?
    Wszedzie tylko nie nad Rosja,
    ale to bedzie ogranicznie,
    przestrzeni powietrznej.
    To niech lata w kosmosie.

    I tak pies wylecial w kosmos.

  30. P. Passent pisze:

    „W politycznym totku podczas ostatniego weekendu padły następujące numery:”
    Nastepnie wylicza:
    – „Jarosław Kaczyński szczuje przeciwko …”

    – „Prokuratura wreszcie wyeliminowała hipotezę zamachu w Smoleńsku”…

    – „Ruch Przełomu Narodowego” z pod znaku Jerzego Roberta Nowaka …”

    – … itd.

    Bardzo lubie takie wyliczanki i wdzieczny jestem tym, ktorzy mi je dostarczaja. Przebieram w nich i rozszerzam wybrane stosownie do moich zainteresowan. Niestety, znajduje na stronch internetowych z Polski mniej takich wyliczanek, niz by mi sie chcialo.
    Dziekuje, p.Passent.

  31. Taaak, Pani Agnieszka Holland, to naprawdę potrafi opowiadać swoje historie. Ostatnio, bardzo pięknie opowiedziała swoją historię o profesorze Grossie i jego „Złotych żniwach”. Byłem zachwycony jej „bezstronnością”.

  32. T.O.
    Zgadzam się z Tobą. Panie Danielu, to co Pan wypunktował jest śmiertelnie nudne, tak jak cała ta nasza pseudopolityka. Czy my się musimy pasjonować Nowakiem, czy przeszedł do Jurka czy nie? No! Spać z wrażenia po prostu nie mogę. Smoleńsk? Przewidywalny aż strach, jedynym zaskakującym jest Pan Prezes rozpoczynający walkę na kolejnym froncie – tym razem śląskim. Tutaj jestem rzeczywiście zaskakiwany: Biedronka, Śląsk.
    A te scenariusze? Taka jest w 90 % polska kultura, proszę spojrzeć, co jest oglądane w telewizorowni: tańce, idole, seriale. Już pisałem to wielokrotnie, że wyższą kulturą od wieków zajmuje się 5 – 10 % społeczeństwa.

  33. Nemer pisze: 2011-04-03 o godz. 16:14
    =======================

    >>>georges53 pisze:
    (…) Jeżeli Pan nie ma nic przeciwko…>>>

    Dziekuje, lepiej w dobrym towarzystwie…

    Przy okazji, polecam nowy (Grudz. ’10) film Johna Pilgera ” The War You Don’t See”. Dostepny w Amazon i EBay.
    Serdecznie pozdrawiam. georges53.

  34. Dobry link Ted.
    Polonia jest jednym z najbardziej zacofanych srodowisk w USA. Zaraz za amiszami. Oni sa zrodlem inspiracji dla Antka Macierewicza i w 80% glosuja na PIS.

  35. Powolutku pojawia się drugie dno konfliktu libijskiego. Szachownica geopolityczna…..
    http://www.psz.pl/tekst-3…..i-na-Libie

    Wiele ciekawych fragmentów, wśród nich ten:
    „Skutkiem długofalowym obecnej sytuacji pozostaje odpowiedź na pytanie o przyczynę zastanawiającego zachowania się Chin. O ile w przypadku wszystkich pozostałych wstrzymujących się od głosu istnieje logiczne wytłumaczenie geopolitycznego postępowania na głosowaniu w Radzie Bezpieczeństwa, co podkreślono już wyżej, to o tyle poparcie Chin pozostaje zagadką. W grę może tutaj wchodzić m.in. kwestia dania wolnej ręki temu mocarstwu w umocnieniu własnych interesów w Azji południowo-wschodniej, a przede wszystkim podziału stref wpływów na terenie kontynentu afrykańskiego. Oznaczać to może, że Chiny, za cenę wstrzymania się od sprzeciwu dla akcji amerykańskiej w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, mogły uzyskać od Stanów Zjednoczonych carte blanche na całym obszarze Afryki na południe od Sahary. To właśnie ten obszar może w przyszłości stanowić szeroką linię demarkacyjną wpływów obydwu mocarstw. ”

    A co poniektórzy naiwnie wierzą w jakąś demokrację , prawa człowieka, humanitaryzm……
    To nic osobistego, to tylko interesy mocarstw…….

  36. Balcerowicz już chyba 3 miesiące temu rozpoczął dyskusję o OFE od stwierdzenia, że rząd traktuje obywateli jak barany. Później również nie szczędził epitetów. Na koniec żalił się, że Rostowski potraktował go lekceważąco mówiąc mu po imieniu. Teraz żąda żeby prezydent legitymował się przed nim opiniami ekspertów. Arogancja jego nie ma granic.

  37. Duża w tej wysokiej lokacie zasługa sympatii Redaktora, ET i Sławomirskiego, dzielnie nakręcających statystykę.

  38. Szanowny Panie Slawomirski,
    zdaje sie Pan zapominac, ze to my jestesmy dziecmi (spadkobiercami) czasow zaprzeszlych; widze mimo wszystko roznice miedzy postawa np. Kuronia i Passenta. Widze rowniez, ze obaj sa (Kuron byl) porzadnymi ludzmi. Obaj podobnie postrzegali swiat, obaj szli roznymi drogami, chociaz w tym samy kierunku. Kuron jest jednak dla mnie bardziej wiarygodny, co nie znaczy ze Passent jest gorszy. Nie lewica jest dla mnie problemem, lecz prawicowosc niektorych lewicowcow. Passent jako osoba publiczna moze i powinienen byc postrzegany krytycznie. Nie widzialbym jednak problemu siedzenia z nim przy jednym stole, przy jednej misce i prowadzenia debaty o naszym, jego, Pana oraz drugich postrzeganiu swiata. Dla mnie ewentualny przeciwnik nigdy nie stanie sie wrogiem i mam nadzieje, ze Pan to rozumie. Iluminatorzy typu Stychowski sa po prostu malo interesujacy, poza tym maja jedno oko przyproszone i latwo nimi manipulowac.
    Pozdrawiam.
    ET

  39. To jest obraz dosc zalosny. Bardzo wielu Polakow w ogole tymi tematami sie nie zajmuje i zyja sobie swietnie. Oby tylko poszli glosowac.

  40. Cytat – „..pomnik kiczu – krasnal ze zniczem w ręku…”.

    Ten walczy ze wszystkich swoich sił intelektualnych tylko o te ok. 20-30% i nie chce więcej. On wie, że rządzić nie potrafi. On chce tylko krytykować. On nie chce z nikim dyskutować. On chce brać dobrą pensję bez podatku. Wszystko. Koniec.

    Są tacy. że krasnale zamiast stawiać w ogródku wolą je oglądać w TV, czytać o nich i tu i tam. To ich nakręca. To do nich krasnal kieruje swoje wypociny. I to działa. Tak działa.

  41. Koniec Pierwszej Wojny i lata po 1918 byly cezura oraz czasem pustki kulturowej, w ktorej opis przeszlosci stal sie zbedny po wojennej tragedii, a na opis i definicje przyszlosci spoleczenstwo nie bylo przygotowane. Wracajac do postaw antysemickich w Polsce, to nie mialy one oczywiscie charakteru likwidacyjnego, nie zawsze jednak ograniczaly sie one do wykluczania. Obecnie, po 1989 roku, roku kolejnej cezury oraz zmian polityczno-spolecznych jestesmy czesto konfrontowani z kolejna pustka oraz brakiem politycznej wrazliwosci w jej wypelnianiu po zakonczeniu eksperymentu “realnego socjalizmu”. Dzisiejsi politycy przescigaja sie w uzywaniu atrybutow; narodowy, patriotyczny, polski , meczenski i powstanczy. Prowadzi to do uproszczen w narodowej pamieci spolecznej. Pamiec spoleczna nie powinna opierac sie na mitotworstwie. Gdy upiekszanie prawdy w czasach zaborow mialo sens, to kontynuowanie i pielegnowanie mitow narodowych nie pomniejsza naszej alienacji. Zatracamy w ten sposob zdolnosc rozumienia realnych warunkow bytu panstwowo-narodowego. Czesto mowimy o wyjatkowym polozeniu Polski, ktore od stuleci czyni z niej ofiare sasiadow. O tym, ze sasiedzi mieli rowniez pozytywny wplyw na nasz rozwoj i my na sasiadow, raczej zapominamy . Megalomanskie sa przy tym nasze oceny i samoocena.
    Ludwik Stomma napisal, ze chcielibysmy byc lubiani, doceniani i jest to poniekad naturalne. Nienaturalne jest, ze nasze argumenty sa czesto naiwne, w rodzaju; urodzilismy papieza, zwyciezylismy komunizm, wynalezlismy lampe naftowa. Poza tym Polakami byli Kostrowitzky, Batory, Chopin, Conrad, Kopernik, Wit Stwosz czy Matka Boska. Kazda krytyka takiej narodowej percepcji swiata jest naszym zdaniem postawa antypolonistyczna. Nie lubimy Niemcow, Rosjan, Amerykanow, Romow (Sinti nie znamy), Zydow, szczegolnie marzacych o wladzy globalnej, obecnych w wielu rzadach, bankach oraz przemysle rozrywkowym. Zapominamy jednoczesnie, ze prymarny antypolonizm obecny jest od czasu do czasu w felietonie, kabarecie oraz tzw. comedy. Zastanawiam sie, dlaczego bogactwo kojarzy na m sie z Zydami i odwrotnie. Patrzac na metraz sklepikow ma krakowskim Kazimierzu (oraz w innych miastach) tweirdze, ze ich wlasciciele do bogatych Krakowian nie nalezeli. Dotyczy to wiekszosci. Kazde uogolnienie wiec mniejszosci (byli tez bogaci Zydzi) jest nonsensem.
    Wymienone stereotypy swiadczace o naszej niezwyklosci sa smieszne i niebezpieczne, bo w historii Polski mity tworzyly czesto fakty historyczne.. Zapominamy, ze nasi rodacy sluzac w obcych, zaborczych armiach podbijali Balkany, Kaukaz, Azje i czynili to nie tylko pod przymusem.

  42. Do Kartka z podrozy z 2011-04-01 o godz. 15:31

    Zdaje sobie sprawe z roli emocji w blogosferze, lecz gdy zjawiska negatywne „staja“ sie osobiste, wypadaloby na nie zareagowac. Wiem rowniez, ze samoograniczanie sie do tekstu jest czesto niemozliwe i „popelniam“ przy tym rowniez ekskursje osobiste, obdarzajac piszacych roznymi atrybutami. Ograniczam sie jednak do gry slow, unikam natomiast gry z ludzmi, chociaz pozostawiam sobie wolne miejsce na mystifikacje, gdy staje sie konieczna lub jest trafna. Jestem rowniez przeciwnikiem cenzury i zgadzam sie na „wielokolorowosc“ naszych wpisow. Nie odstepuje jednak od krytyki tych, ktorzy krytyki wymagaja ( z mojej subiektywnej perspektywy). Zmeczenie ogarnia mnie czesto, lecz wydaje mi sie, ze blogosfera ma swoja dynamike i ten rodzaj dyskursu mi odpowiada; mimo pozorow, wielu piszacych godzi sie na interakcje i bierze w niej czynny udzial. Tak sie stalo, ze uczulony jestem na zjawiska noszace znamiona ksenofobii; wynika to prawdopodobnie z pracy z „obcymi“ i wsrod „obcych“, wynika to rowniez z wlasnych doswiadczen etc.. jest to jednak mniej wazne. Wazne jest jednak postrzeganie naszej rzeczywistosci i fokusowanie jej w strone spoleczenstwa obywatelskiego. Mozna to czynic jak Slawomirski lub ja. Mozna to czynic ja Ty, Jacobsky oraz wielu innych zacnych postaci obecnych w blogosferze. Nie szukam okolicznosci lagodzacych w ocenie wpsolpiszacych czy zjawisk, o ktorych piszemy. Zdecydowalem sie na wyjscie z szarocienia i tak pedze tym duktem. Doceniam jednak myslenie i wpisy drugich, chociaz przyznaje, ze krytyka jest latwiejsza.

  43. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    DP „sugestywnie” (?)
    „szczuje przeciwko Ślązakom (a w domyśle i Kaszubom)”

    (w domysle)
    Na ja … histiria nauczyla, ze na koncu poniosa „wilka”, inaczej mowiac, kto pod kim dolki – prawda?

  44. Szanowny Panie Redaktorze!
    Jestem stałą czytelniczką Panskich komentarzy i zawsze czekam z niecierpliwością na nowy wpis. Tym razem jednak nie o treści lecz o ortografii pisać zamierzam.
    Już wiele razy na różnych blogach (w tym również dzisiaj u Pana) spotkałam przyimek złożony „spod” pisany jako ” z pod”. Sprawdziłam w kilku słownikach i poradnikach ” ortograficznych, żeby się upewnić. Okazało się przy tym, ze forma ” z pod” w ogóle nie istnieje.
    Pozostaję z życzliwością i szacunkiem.
    Elżbieta A.

  45. @Kartka z podróży
    Na pewno my dwaj, protestowaliśmy w en passant przeciwko penalizacji dzieciaka z jednym skrętem w kieszeni. Napisałem kiedyś, że „mamy przerąbane”, kiedy Tusk twardo powiedział, że będzie za karaniem.
    Siła en passant została udowodniona! Czytają nas Kartko i liczą się z naszym głosem!

    Trochę pożartowałem w słoneczny ranek, ale 5 miejsce, bez względu na sposób obliczenia (ukłony dla TO), dodaje skrzydeł.

    Serdeczne pozdrowienia

  46. Szanowny Panie Danielu,

    Gratuluję świetnego felietonu primaaprilisowego. Mój narzeczony od razu odgadł, że to Pan jest autorem. Ja, niestety, dałam się nabrać 🙂

    Jedna uwaga a propos dzisiejszego tekstu. Pani Kempa nie jest prawnikiem. Skończyła administrację, a nie prawo, choć nieustannie się za prawnika podaje.

    Łączę pozdrowienia.

  47. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A propos „wraca nowe” (?)

    http://www.kontrowersje.net/tresc/slaskosc_jest_najwazniejsza_czyli_meller_wraca_na_salony_lewicowe_mlotki_popieraja ta tak li tylko am Rande sugestii w domysle

    Post Christum
    „Bruner” nie zemna te numery.

  48. Szanowny Panie Jacobsky,
    wbrew pozorom nie obawiam sie dlugich wpisow i wogole mnie takowe nie irytuja. Chetnie Pana czytam i zdaje sie Pan o tym wiedziec. Oczywiscie roznimy sie znacznie w postrzeganiu naszej rzeczywistosci, przynajmniej , jesli chodzi o perspektywe tegoz postrzegania. Wynika to znaszego wieku, doswiadczen, wyksztalcenia etc..Mysle, ze Pan spoglada na swiat z perspektywy obroncy biorac pod uwage wszelkie dostepne „okolicznosci lagodzace“. Taka postawa jest godna uwagi, lecz mi zupelnie obca. Staram sie bowiem postrzegac rzeczywistosc z pozycj oskarzyciela( antropologa), przy czym zapewniam Pana, ze daleko mi do roli sedziego, bo nigdy nie chodzilo mi o jakakolwiek kare. Staram sie li tylko o zwrocic uwage na problem, zjawisko, czlowieka etc.. Zdaje sobie sprawe, ze ocieram sie czesto o margines, z marginesem jestem jednak bardzo czesto konfrontowany, przynajmniej w blogosferze. W pracy zawodowej bowiem (Szwajcaria, Niemcy i Francja) nie spotkalem sie osobiscie w ciagu ostatnich trzydziestu lat ze zjawiskiem typu anty, rowniez nie spotkalem sie z antysemityzmem czy antypolonizmem. Mialem po prostu szczescie, bo zdaje sobie doskonale sprawe obecnosci antysemityzmu w innych populacjach. Wiem rowniez, ze nasi rodacy nie sa wszedzie postrzegani pozytywnie. Nie traktuje jednak tych zjawisk wymiennie, jakby jedno moglo usprawiedliwic drugie i vv. Zapewniam Pana, ze antysemityzm w wydaniu polskich narodowcow jest najbardziej dotkliwy. Tym bardziej, ze nikt nie patrzy nan krytycznie, nie mowiac o odpowiedzialnosci karnej.Wracajac do osobistych wspomnien, to jako ze cala moja rodzina pochodzi ze Lwowa, jasne jest moje postrzeganie swiata z pesrpektywy wielokulturowej. Wysiedlenie rodziny i zamieszkanie w robotniczej Lodzi, potem na Slasku (stad poniekad rozumiem Antoniusa, zreszta pracowalem na Slasku przed wyjazdem z Polski, pracowalem z ludzmi pozniejszej elity politycznej, wowczas jednak o tym nie wiedzialem) oraz zainteresowanie moich protoplastow polityka i ich czynna dzialnosc w zwiazach zawodowych przed 39, ich zaangazowanie polityczne pod 45 do 48, mialo znaczenie w mojej socjalizacji. Do tego doszedl wczesny kontakt z tzw. Zachodem i przejecie, poniekad naturalne lewicowego Mainstreamu owczesnych lat (francuskiego pokolenia 68). Dom rodzinny, to byly tematy polsko-rosyjskie, polsko-ukrainskie oraz oczywiscie uprzedzenia wobec Zydow. Zydzi dla mojej rodziny nie byli jednak zadna zjawa, byli sasiadami, kolegami ze szkoly, przedsiebiorcami… Jesli chodzi o Ukraincow, to rodzina jest podzielona, a szkoda (mam w rodzinie Ukraincow poprzez ozenek mojego wuja). Stanowili oni znaczny procent polskiej polulacji, o wiele wyzszy we Lwowie. Dlatego tez otrzymalem wychowanie interkulturalne, co mi pozniej ulatwilo zycie oraz przezycie wielu ciekawych sytuacji na obczyznie. Duza role odegrala znajomosc jezykow oraz swiadomosc niezbednego, solidnego wyksztalcenia, a nie pierwszych zarobionych pieniedzy i ich wielokrotnej wartosci w Polsce. Ciekawe bylo zderzenie z Polska po powrocie oraz studia w bierutowskim uniwersytecie. Mialem wiele szczescia, bo zostalo tam wowczas jeszcze wielu lwowskich profesorow i odczuwalem pewna z nimi (ich ze mna) solidarnosc, byli tez wsrod nich Zydzi. Byli tez ludzie organizujacy KOR, po 89 znane nazwiska. Mialem szczescie do porzadnych mistrzow. W marcu 68 roku bylem na praktyce w Warszawie przy czym mialem okazje do osobistej obserwacji rewolucji, z ktorej niewiele wtedy rozumialem. Dopiero po powrocie do domu wytlumaczono mi wiele aspektow tamtych miesiecy. Potem nie mialem trudnosci z krytycznym obserwowaniem dzialnosci naszych politycznych pryncypalow (bez pomocy partii, organizacji mlodziezowych i innych). Czytajac Pana wpis, widze roznice naszych doswiadczen wynikajaca z roznicy wieku. Oczywiscie nie mam zamiaru tej roznicy wartosciowac, roznica polega bowiem na sumie doswiadczen, a nie ich wartosci. Na przyklad moje paryskie doswiadczenia emigracyjne byly calkowicie inne. Odchodzilem od personalistow chrzescijanskich i przypadkowo nawiazalem kontakt (poprzez prace) z klerykami-robotnikami; wszyscy wowoczas komunzujacy, co utrudnialo nam komunikowanie sie. Potem udalem sie do Bretanii, gdzie bylem jednym Polakiem, nie mialem wiec kontaktow z narodowa prawica i wcale za nimi nie tesknilem. Duza (negatywna) zasluge miala w tym owczesna paryska YMCA. Narodowy jezyk nie byl nigdy moim jezykiem i nigdy sie takim nie stanie. Nie traktuje tez swojego zycia jako misji, przyznam sie Panu, ze wole hedonistyczne doswiadczenia od jakiejkolwie bezplodnej dysusji, nawet na najciekawszy spoleczno-polityczny temat. Przyklad troche na skroty, lecz prawdziwy. Poza tym jestem troche przekorny i lubie isc pod prad. Nie chodzi mi rowniez o nawracanie fanatykow, bo to jest wlasciwie niemozliwe. Lubie natomiast konfrontacje z tego typu postaciami. Wracajac do antysemityzmzu, to najlepiej wysluchac samych Zydow, wtedy wiele regul oraz definicji staje sie zbednymi. Zdaje sobie tez sprawe, ze utozsamianie krytyki polityki Izraela z antysemityzmem jest niedorzecznoscia. Interesuje mnie antysemityzm ukryty, nawet jesli jest nieswiadomy, ktory wybucha pod wplywem emocji, ba nawet prowokacji. Panu jako prawnikowi prowokacja jest z pewnoscia obca i tak jest dobrze. Zgadzam sie z Pana interpretacja dotyczaca wykladni i kryteriow, pod warunkiem, ze antysemityzm bedzie w Polsce scigany. Zreszta, jak wczesniej wspomnialem nie chodzi mi o jakakolwie kare. Chodzi o pamiec spoleczna i obywatelskie porozumienie, ktorych dzisiaj brak (nie tylko w blogosferze).
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Tak naprawde, to najwiecej o Polsce dowiedzialem sie z ksiazek Stalinskiego, czytanych w Instytucie Wschodnim berlinskiej biblioteki.

  49. do
    jasny gwint pisze:

    2011-04-04 o godz. 08:33

    Napisz kiedykolwiek, cokolwiek, o czymkolwiek i sprobuj swojego piora. Nie mialem nigdy okazji czytac Cie , chyba ze byly to wyrazy uczuc w ramach popierania sie w TWA.
    ET

  50. Elżbieta pisze:
    2011-04-04 o godz. 10:15

    Elzbieta poruszyla jakze wazny temat.

    Podczas gdy dyktator Donek Tusk, nie bedac bezposrednio wybranym terroryzuje 38 mln ludzi swoja ulomnoscia. Juz zabral 133 milionow lat z zycia polakow (38 ml razy 3.5 roku przy korycie) i dalej nie widac ani kierunku ani planu ani nadzieii na lepsza przyszlosc.

    A miala byc druga Irlandia. I dobrze ze nie ma. Ratowanie Irlandi okazuje sie bardzo kosztowne. Pochloneli juz $125 mld i skomla o nastepne $30 mld.
    To jeden z przykladow jaka miernota rzadzi naszym nieszczesnym krajem. Tusk nie wiedzial na czym polegal ‚sukcess’ Irlandii ale chcial kopiowac.

    Kazda dyktatura przynosi tylko zacofanie. Tak tez jest w Polsce.

    W PRL bylo latwiej zalozyc prywatny bizness niz obencie. Nie do wiary, nie z tej Ziemi ! Po 22 latach transformacji !!! Tak jest gdy dozywotnie kulty dyktatorow partyjnych decyduja o dozwolonym poziomie intelektu na kazdym szczeblu zarzadzania krajem.

    „W najnowszym prestiżowym rankingu Heritage Foundation Polska jest sklasyfikowana na 71 miejscu (na 183 kraje objęte rankingiem) na świecie pod względem wolności gospodarczej. Nasz kraj rządzony dziś przez ‘liberalną’ Platformę Obywatelską jest daleko w tyle nawet za takimi „potęgami” gospodarczymi, jak Gruzja, Bostwana, Urugwaj, Peru czy Kostaryka. Obiecywano nam drugą Irlandię, a ledwo wyprzedzamy Ugandę, Namibię, Kirgizję czy Paragwaj. Pod względem wolności dla biznesu jest jeszcze gorzej bo Polska zajmuje 105 miejsce, za przyjazność systemu podatkowego – 102.”

    http://www.ruchpoparciapalikota.pl/wiadomosci/25-krokow-jak-szybko-ograniczyc-biurokracje

  51. Trochę inaczej na poruszony przez Pana temat.

    Z dzisiejszych „Donosów”:

    O Warszawskich Spotkaniach Teatralnych

    W sobotniej GW pisze Joanna Derkaczew:
    Jesli na scenie mie ma aktorow, z glosnikow leci heavy metal, a Gustlik
    jest czarna kobieta, to znaczy ze jestes w polskim teatrze.
    Jeszcze niedawno ulubiencami polskiego teatru byli: gej, Zyd i
    sfrustrowany wandal z blokowiska.

  52. Pierwszy raz zgadzam sie z Mentorem. W istocie Polonia jest chora i zgodnie z zasada, ze ryba psuje sie od glowy nalezaloby rozwali Kongres Polonii i inne satelitarne organizacje. Czestokroc przychodzi wstydzic sie za pewne zajwiska czy nawet i osobistosci.

    Co do Totolotka politycznego – to raczej bylbym sklonny ku okresleniu bledne kolo w ktorym mieszaja sie czarownice, cudotworcy,mitomanii, ksenofobii i troche psychicznie niezrownowazonych. Po dluzszym kreceniu tego kola zaczyna wszelkimi szparami wyciekac cos bardzo smierdzacego , zatruwajacego srodowisko ( szeroko rozumiane ).

  53. stasieku pisze:
    2011-04-04 o godz. 10:19
    …”5 miejsce, (…), dodaje skrzydeł.”

    Przypomina mi się pewien „ranking” z dzieciństwa. W przedszkolu robiliśmy zawody siusiania na odległość. Zwycięzcę rozpierała duma!

  54. # georges53 pisze: 2011-04-04 o godz. 07:45
    =============

    …do Pana Nemera. ( supplement )

    …a w ogole to myslalem ze to ja jestem chamem na blogu. Jak cos sosistego przeczytam to az chce mi sie gryzc sciane i w takim stanie rozne kudłate mysli mnie nachodza.
    Ale takich wyzyn nawet ja nie siegam.

    Poza tym…
    Pan Red. Passent wymysla od chamow The Mentorowi…
    ( 2011-01-25 o godz. 22:41 – MENTOR: , (…) to zwykłe chamstwo. Ubolewam, że znalazło się na tym blogu.)

    … a Pana Strokosza akceptuje, a nawet mu dziekuje.

    Co sie dzieje…?
    Pozdrawiam. georges53.

  55. Geoges53 i Nemer!

    Dziekuje za krytyczne slowa pod moim adresem.jesetm wam wdzieczny niezmiernie, albowiem w istocie sprowokowany jednym z tutjejszych internatutow nieco odpuscilem hamulcom dobrego tonu i przyzwoitosci. Jednakowz chce zauwazyc, ze to ja – od samego poczatku – bylem przedmiotem dosc niewybrdenych atakow Mentora/Lizaka,/Gdeczyka. Nie bede tutaj przypominal jego form ataku w moja strone, bo i licytacja w tym wzgledzie jest zbyteczna.Inni internauci to zauwazyli i niec inaczej zareagowali niz Wy.
    Moj osobisty poglad na obecny porzadek polityczno-ekonomiczny w Polsce jest moim i wynika i z faktow, i obserwacji i analiz i wielu publikacji. Nie umiem na czarne mowic ze jest biale, szydze zaklamanie i obluda, dlatego wybaczcie, ale kazdy ma prawo do wyrazenia swojego pogladu mniej luba bardziej dosadnie.
    Obiecuje, ze na zaczepki i ataki Mentora reagowac nie bede i traktowac bede jego niczym zanieczyszczone powiterze – czyli otworze oknoa i przewietrze pomieszczenie.
    Nie mam za grosz cierpliwosci do ludzi, ktorzy tutaj intelektualnie sie wysilaja, szerzac informacje i dane wyrwane z pewnych kontesktow, przyprawiajac im swoj stronniczy komentarz. To jest bynajmniej absolutnie nieprofesjonalne szukanie sensacji tam, gdzie jej w istocie nie ma. Wiecej z tym czlowiekem – poniekad wczesnie slusznie nazwanym becwalem – polemizowac nie bede i nie bede reagowal na jego zaczepki i insynuacje nie mniej obrazliwe od moim uwag wprost .
    Z wyrazami szacunku i mimo wszystko sympatii!

  56. Niektórzy pogłębieni intelektualiści blogów e-Polityki mają za zle czerpanie wiedzy z gazet, radia i TV. A są tacy na blogu, co czytają tylko stare gazety.

    Pisują tu także Nauczyciele Narodu mające Amiszom za złe, że ich nie czytają.
    Amisze zajęci są bardzo dochodowymi uprawami roślin zmodyfikowanych genetycznie i produkcją mebli ala Ludwiki kolejne – nie nadążając z robotą.
    I owo dziwo mają klopot z brakiem bezrobocia. Takie zacofańce!

  57. ..znam wyniki TOTK na Slasku….przegra J.Kaczynski

  58. Na pytania dotyczace naszej polityki i braku alternatywy wobec polityki europejskiej odpowiedz jest prosta. Nie ma alternatywy wobec Europy. Kwestia zasadnicza, gdy brakuje pieniedzy na niezbedne reformy panstwa opiekunczego, bylaby Europejska Karta Socjalna postrzegana jako nadrzedny cel europejskiej wspolpracy wobaszarze polityki socjalnej.Zdaje sobie sprawe, ze obecnie ryzykujemy wynik ujemny, rowny podzial obciazen podatkowych czy rowny podzial swiadczen jest bowiem niemozliwy. Po prostu nie ma dla nich przyzwolenia spolecznego. Dlatego tez ewentualna unia (koalicja) PO i Lewicy majaca szanse na poparcie duzej czesci wyborcow powinna w przyszlosci te polityczna przestrzen „zagospodarowac“. Nie wiem jednak czy liberalne „skrzydlo“ PO byloby gotowe na podobne, jakze niezbedne reformy, szczegolnie podczas ciagle jeszcze aktualnego kryzysu i kolejnej konfrontacji z kryzysem w gospodarce finansowej. Oczywiscie taka konstelacja bylaby mozliwa i potrzebna; czy niezbedna, nie wiem. Podobnie byloby gdyby PiS zawarl wczesniej koalicje z PO. Prawdopodobnie obecny wplyw PO na polityke bylby sladowy. Na szczescie lub nieszczescie PO zorientowala sie dosc szybko jakie „zagrozenie“ stanowilby ow mezalians. Szczegolnie w przypadku mozliwej (niemozliwej) duzej koalicji z LPR oraz Samoobrona. Oczywiscie dzisiaj o mezaliansie mowy by nie bylo. Dzisiaj mowilibysmy o Kaczynskich jak o mezach stanu. Tak mozna dywagowac o polityce, jednak nie w ten sposob robi sie polityke. W blogosferze mamy raczej li tylko mniej lub bardziej nieudane komentarze dotyczace aliansow, ansow i mezalinasow politycznych dzisiaj i w przeszlosci. Czesto jednak jedziemy na gafe (ktrytykujac politykow z przyzwyczajenia) bez zadnej alternatywy. Tak pewnie bedzie i w Polsce na arenie (o scenie nie ma mowy) politycznej w najblizszej przyszlosci, chociaz widze wyrazna roznice miedzy konformizmem, a pragmatyzmem politycznym oraz konsumenckim. Pisze o tym, bo przypomnialy mi sie frakcje po 68 roku w Niemczech; paryskiej i toskanskiej w polityce i w zyciu o raz spojrzeniu na zycie. Moi przyjaciele wysmiewaja sie z posiadaczy Daimlerow, sami jezdza Saabami lub Volvo. Nie widze roznicy miedzy bronia produkowana przez Daimlera lub fme Saab czy Volvo. Dziwie sie natomiast obecnym w blogosferze przedoroslalym sentymentalistom, do ktorych zaliczam naszego gospodarza. Trudno jest z nim prowadzic jakakolwiek polemike czy dyspute. Jako nieomylny oraz chroniony swoja nieobecnoscia wynikajaca z koniecznosci liczenia wpisow calkowicie niedostepny. Moze po wymarzonym kolejnym milionie bedzie reagowal na wyemancypowanych blogujacych. Niezaleznie od tego czy nam sie to podoba, mlodzi ludzie , z natury bardziej niecierpliwi ulegaja procesowi emancypacji i raczej wczesniej dobiora sie do skory „nomenkleaturze“ spoleczno-politycznej; obecnie PO.

    Zastanawiam sie dlaczego Lizakowi Ludzie nie znosza wrecz osobiscie Kaczynskiego utozsamiajac go z cala, bylo nie bylo liczna partia. Partia i jej czlonkowie zredukowani do jednego czlowieka staja sie oczywiscie karykatura polityki. W rzeczy samej czlonkowie PISu przysluzyli sie niejako w kreacji takiego obrazu. LL nie potrafia jednak inaczej postrzegac swiata. Zapominaja przy tym o chroniacej ich Europie piszac bzdury o faszystowskich ekskursjach lub zamiarach tworzenia przestrzenii pozbawionej prawa. Zapominaja chetnie, ze prawo unijne stoi ponad prawem narodowym w wielu kwestiach spornych miedzy panstwem, a obywatelkami/obywatelami. Syndrom czychajacego wszedzie wroga nosimy na garbie z czasow zaprzeszlych zapominajac jednoczesnie, ze w przestrzenii politycznej spotykamy jedynie przeciwnikow, mimo ze chetnie mowimy o wrogach. Zauwazylem, ze caly polski mikrokosmos politycznyogranicza sie ciagle do pojedynczych postaci. Mainstream godny pozalowania, bo w ten sposob sami redukujemy swoja przestrzen spoleczna i polityczna. Karkolomne sa tlumaczenia niektorych iluminatorow dotyczace Niemiec, Francji oraz pozycji Polski, Polakow w tych krajach. Do niedawna wydawalo mi sie, ze dojrzalosc polityczna emigrantow obecnych w blogosferze jest bardziej wyrazna. Po pojawieniu sie epigonow generacji „Garbus“ zmienilem zdanie i przyznaje, ze przyszlo mi to z wielkim trudem, bo ciagle pojawiaja sie pseudokrytyczne glosy LL.
    ET

  59. Dziękuję wszystkim, którzy raczyli mi odpowiedzieć, za wszystkie „żopy” i „sołowieje”. Fajne powiedzonko.
    Jurgi filo coś tam, proszę, nie pouczaj mnie, bo jest mi przykro 🙁 Uczę się do dziś tego i owego języka i dziękuję za pomoc.

  60. Oczywiście wyrzucanie Balcerowiczowi, że „jako były aktywista PZPR oskarżał (Rostowskiego) o socjalizm” jest nieuprawnione. W latach 1980-81, w czasie tzw. wiosny Solidarności, gdy reżim wpadł na pomysł reformowania gospodarki socjalistycznej – rychło w czas, każdy instytut paranaukowoy z nazwą ekonomia lub zarządzanie w nazwie musiał uczestniczyć w jakiejś komisji d/s reformy. Wtedy komisja pod przew. Balcerowicza szła najdalej w postulatach urynkowienia i „odchodzenia od socjalizmu”, o wiele dalej niż którakolwiek inna – tak to pamiętam.

    Nie wydaje mi się, aby udało się udowodnić niekonstytucyjność tej ustawy. Jest ona zła, ale na ileż złych ustaw konstytucja RP pozwala. Nie podoba mi się sposób argumentowania Balcerowicza, powiedzmy – język jego ciała, za dużo jest w nim gestów ekonomicznego arystokraty, że tak powiem, gdy wszyscy zgrywają sankiulotów. Oprócz słusznej obrony (oryginalnej) reformy, podał Balcerowicz szereg sposobów naprawy finansów państwa. Red. Passent je wyliczał, wiele z nich uzanano za kroki niezbędne, inne za wymagające pewnej korekty, kilka dodano, wzmocniono inne. Jak na razie nic nie wskazuje na to, że dojdzie do realizacji choć jeden z nich. Za dużo hamulców jest w społeczeństwie, za dużo hamulcowych polityków i partii kręci się wokół niego. Wydaje się, że musi dojść do kryzysu greckiego, czy portugalskiego w Polsce. Inaczej nie da rady. Wtedy znów okaże się, że Balcerowicz szedł w dobrym kierunku, szedł najdalej, ale o kilka lat za wcześnie.

  61. Okazuje się, że ‚byczki’ wszyscy popełniamy; nawet ci, którzy geografię dobrze znają :). Aureola znad moren pozdrowienia śle.

  62. Jeszcze coś ciekawego…..
    http://www.psz.pl/tekst-3…..e-w-1994-r

    „Jedną z ciekawszych jest teoria wspomniana we wspomnieniach z ludobójstwa A. Kayitesi pt. „Jeszcze żyjemy”: (…) trudno nie dostrzec roli Jean-Christophe’a Mitteranda, syna prezydenta Francji, zwanego Papamadi, który w 1983 roku wpłynął na bieg historii z korzyścią dla Hutu, a to ze względu na bliskie kontakty, jakie utrzymywał ze swym ruandyjskim alter ego, Jean-Pierre Habyarimaną, również synem prezydenta. (9)”

    W Kigali lądują żołnierze Legii Cudzoziemskiej. Francuzi malowali sobie twarze na czarno, by przypominać Afrykanów, wraz z nimi toczyli walki z partyzantami Tutsi, organizowali szkolenia ruandyjskim żołnierzom i bojówką Hutu, które potem dokonały rzezi Tutsich. Rola Francji w ludobójstwie w Rwandzie jest jednym z najbardziej wstydliwych tematów dla tamtejszej polityki”

    Teraz miłujacy pokój Francuzi niosą „bratnią pomoc” Libii…..
    Ciekawe czy Sarkozy zapisze się podobnymi złotymi zgłoskami w historii…
    Strażacy którzy podpalają by się wykazać? , przedostatnia była chyba Gruzja, kto będzie następny?

  63. Niby nuda, a jest jednak coś porywającego, zadziwiającego i niepojętego pośród wydarzeń ostatnich dni – otóż NATO stał się właśnie organizacją jawnie terrorystyczną. Sojusz, w którym tak bardzo chcieliśmy uczestniczyć i do którego przyjęcie Polski ogłoszono wielkim sukcesem, wiekopomnym dziełem, okazał się niczym więcej, jak tylko bandą uzbrojonych po zęby, brutalnych terrorystów, która zgodnie z doktryną USA oraz głoszonymi werbalnie ideałami Europejczyków, powinna teraz sama siebie zbombardować. Te setki bombowców znad Libii, okręty wojenne z napędem atomowym, lotniskowce wielkie jak JFK, łodzie podwodne, nadwodne i cholera jeszcze wie co – cały ten pieprzony militarny złom, zgodnie z prawem powinien ruszyć teraz z kopyta na Francję, Wielką Brytanię, Włochy, USA i s-kę, aby realizować swe zapisane w dokumentach cele oraz strzec antyterrorystycznych rezolucji ONZ, które ewidentnie łamie.

    Oto co pisze dziś prof. Michel Chussodovsky w Global Research , na temat organizacji tworzących rebeliantów libijskich, wspieranych teraz w Libii przez USA/NATO, a kategoryzowanych przez ONZ jako „terrorystów, zagrażających bezpieczeństwu globalnemu i globalnej stabilności, poprzez używanie siły oraz swego ideologicznego sojuszu z Al-Kaidą oraz innymi brutalnymi organizacjami terrorystycznymi”:

    The Al Qaeda Network as an Instrument of US-NATO Intervention

    Both the LIFG as an entity as well as its individual members are categorized by the UN Security Council as terrorists. According to the US Treasury: „The Libyan Islamic Fighting Group threatens global safety and stability through the use of violence and its ideological alliance with al Qaida and other brutal terrorist organizations,” (Treasury Designates UK-Based Individuals, Entities Financing Al Qaida -Affiliated Libyan Islamic Fighting Group – US Fed News Service, February 8, 2006)

    Concepts are turned upside down. Both Washington and NATO, which claim to be waging a „War on Terrorism” are supporting a „pro-democracy movement” integrated by members of a terrorist organization.

    TVN24 donosi, że Brytyjczycy twierdzą dziś, iż operacja w Libii potrwa „co najmniej pół roku”. Fidel Castro już przed ponad miesiącem twierdził, że celem tej napaści jest okupacja Libii.

  64. Oj, tak bardzo chcialbym, aby moje zdanie rozleglo sie na cala Polske, ale jakie ja mam szanse, jezeli wpisuje sie jako 58 (nie uwzledniajac tych, ktorzy sa wlasnie werifikowani przez moderatorow), ze ktokolwiek jeszcze to przeczyta (no… poza moderatorem)?

    A chcialbym powiedziec, ze epitety cisnely mi sie na usta, gdy ogladalem przemowienie pana Kaczynskiego. Jaki on jest niedorzeczny, gdy posluguje sie argumentami o Powstancach Slaskich z lat 1919-22?
    Jakie ten pan widzi roznice miedzy Polakiem, Slazakiem, Zydem, Niemcem, Kaszubem, Romem etc. w epoce globalizacji?

    I: czy w Polsce nadal nazwac kogos Niemcem jest obraza? Czy on Polak jest lepszy od Niemca? Albo od Slazaka, ktorego dziad mowil po niemiecku. Albo od Polaka, ktory mieszka w Niemczech i uzywa obydwu jezykow? Najlepiej niech sie wszyscy zlustruja!

    Przeciez on chcial byc prezydentem wszystkich Polakow! Czy jezdzilby po swiecie? Przeciez wszedzie – poza Polska – bylby obcokrajowcem? Jak czulby sie: lepszy…, gorszy?

    25% poparcia! No brawo!

  65. ET z godz. 10:06
    Cieszę się, że napisałeś.
    Też mam taką swoją „misje”. Uczulony jestem na problematykę praw człowieka w relacjach panstwo – obywatele. Chodzi mi głównie o łamanie praw ludzkich przez panstwo. Staram się uczulać na to Blogowiczów pisaniem komentarzy. Wydaje mi się, że blog Polityki to własciwe forum, bo pismo poświęca temu teatowi wiele uwagi. Piotr Pytlakowski sporo o tym pisze. Niestety, też czuję się ze swymi poglądami osamotniony i troche przytłoczony powszechnym autorytaryzmem wspierającym naduzycia wladzy panstwowej. Ale nie ma się co zniechęcać – trzeba pisać nawet narażając się na docinki.
    Pozdrawiam

  66. http://wyborcza.pl/1,75475,9363497,Nie_boj_sie_czarnego_Gustlika.html

    Nawiasem mówiąc, ja nie krytykuję bełkotu. Dawniej rolnik szedł przez pole, skowronki mu donosiły prawdy o świecie, ogromna większość ludności tak sobie żyła. A teraz w „Global Research” jeden wrzask, w „Donosach” inne uproszczenie, wszystko się ze wszystkim łączy w skołatanej głowie, a głowa głowie nie równa, jednym się łączy prostoliniowu, drugim w 3D, jeszcze innym w strunowej przestrzeni o kilkunastu wymiarach …

  67. Stasieku z 10.19
    Nie jest to takie proste. Zmiana ustawy antynarkomańskiej de facto legalizuje dość powszechną, wcześniejszą praktykę odstępowania przez policję i prokuraturę od kierowania spraw gowniarzy złapanych ze skrętem na drogę sądową. Praktyka dowodziła, że policja dość uznaniowo podchodziła do wyłapywanych dzieciaków. W wielu przypadkach kończyło się na odebraniu prochów, zebraniu obciążających zeznan albo po prostu odstąpieniu od sprawy. Tak więc na stosowanie prawa wpływały przypadkowe okoliczności – np brak czasu na walkę z tak masowym zjawiskiem. Teraz po prostu zalegalizowano poprzednią – uznaniową – praktyke. Wbrew entuzjastycznym opiniom mediów nic sie nie zmieniło. Reguły stosowania tego prawa nadal są niejasne i będą sprzyjać naduzyciom – chocby na potrzeby statystyki.
    Pozdrawiam

  68. Telegraphick Observer
    Ciekawe wystąpienie Włodzimierza Cimoszewicza na temat niekonstytucyjności ostatnio dokonanych zmian w systemie emerytalnym. Ten wybitny polityk lewicy wygłosił je w czasie obrad Senatu. Warto przeczytać
    http://www.cimoszewicz.eu/index.php?option=com_content&task=view&id=190&Itemid=10
    Pozdrawiam

  69. Roman Strokosz pisze:
    2011-04-04 o godz. 12:41

    Co za belkot. Wcale sie nie dziwie ze yankesi bronia sie wizami.

    Strokosz ciagle nie odpowiedzial. Ile kosztowal by hamburger gdyby nie bylo w nim zapomogi ?

  70. Jeśli chodzi o polskie życie polityczne, to jestem zdecydowanym pesymistą. Albowiem pesymista twierdzi, że gorzej być nie może, a optymista go pociesza: „może, może”. Jeśli zaś chodzi o tematykę rusycystyczno-ornitologiczną, to inkryminowane powiedzonko brzmi: „на бесптичье (и) жопа соловей” (w transkrypcji: na bespticzje (i) żopa sołowiej”).

  71. @ET pisze:
    2011-04-04 o godz. 12:02

    Piszesz do Jacobsky’ego, ale doskonale rozumiem co piszesz. Nie miałem identycznej drogi poznania swiata, jest jednak dużo paraleli. Szczególnie ubawiły mnie twoje doświadczenia z komunistami francuskimi. Ja mógłbym tomy napisać na ten temat. Gdybym nie widział praktyki „socjalizmu” w Polsce przed wyjazdem do Francji, byłbym tam socjalistą lub komunistą jak większość inteligencji. Robotnicy mieli swoiste podejście. Taki drobiazg: Zachęcano do marszu 1 maja. Pytanie robotnika: „Zapłacicie? Jeśli nie, to nie idziemy”!

  72. Błąd! Oczywiście jestem OPTYMISTĄ.

  73. Zastanawia mnie dziki sprzeciw Balcerowicza przeciw zmianom w OFE i ZUS. Mówią, że jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze.

  74. Mentor 12.10
    Naogól powołujesz sie na wiarygodne zrodla i za to cię cenie.
    Nie dotykaj sie jednak Heritage Foundation.
    Jest to jeden z najbardziej reakcyjnych i zaklamanych, pseudonaukowych i ultraneoliberalnych siewców klamstwa.

  75. Kartka z podróży, 15.53. Ten Cimoszewicz to prawicowo lewicowy neoliberał. Na starość zbaraniał.

  76. Absolwencie, to latwo sprawdzic.

    „Stopień interwencji państwa w gospodarkę w porównaniu do roku
    1989 państwo jest dziś znacząco nieuzasadniony ograniczając tym samym swobodny rozwój przedsiębiorczości.

     W 1989 r. obowiązywało 135 zezwoleń na działalność gospodarczą, w 2007 r. już 215. Nowe dotyczą np. prowadzenia domu opieki, hodowli zwierząt laboratoryjnych, prowadzenia związku sportowego.

     W 1989 r. obowiązywały 53 dopuszczenia produktów, wyrobów i usług, w 2007 r. już 103, w tym dotyczące produktów biobójczych, obrotu roślinami i produktami rolnictwa ekologicznego.

     W 1989 r. limitowana była jedynie produkcja tytoniu, w 2007 r. limitów było już 20, w tym na takie produkty jak cukier, skrobia i mleko.

     W 1989 r. 96 profesji wymagało tzw. dopuszczenia do wykonywania zawodu, w 2007 już 140, w tym: doradca podatkowy, psycholog czy hydrolog.

     W 1989 r. zgłoszenia wymagały 4 rodzaje działalności, podczas gdy w 2007 r. już 52, w tym takie jak prowadzenie gospodarstwa rolnego, plantacji chmielu czy paczkowanie produktów.”

    http://www.ruchpoparciapalikota.pl/sites/default/files/Gospodarka%20jest%20najważniejsza.pdf

    Moj znajomy probowal zarejerstrowac firme uslugowa w tak powaznej dziedzinie jak koszenie trawy i odgarnianie sniegu. Po miesiacu zrezygnowal. A u mnie na wsi malych prostych firm nawet nie ma potrzeby rejerstrowac.

  77. Za glupia jestem,zeby moc twierdzic kto, z kim i dlaczego oraz w czyim glownie interesie.
    Natomiast ciesze sie ,ze calkiem niedawno inne panstwa nie dopuscily do tego, aby Francja w ramach bratniej pomocy dostarczyla niezbedne srodki do budowy elektrowni atomowej w Libii. Moge sobie wyobrazic, co z tej elektrowni zostaloby dzisiaj, zwlaszcza w swietle Fukushimy. Przeciez tam zadna z lokalnych stron konfliktu nie zawahalaby sie przed zbombardowaniem tejze.

    Mialam obiekcje, co do spontanicznosci demonstracji majacych w wielu krajach miejsce, dziwnym przypadkiem w piatki po wizycie w meczecie.

    Ze smutkiem obserwuje jaki jest wynik pokojowej walki o demokracje w Egipcie.

    Ogloszona po konsultacjach spolecznych, czyli referendum, nowa konstytucja ustala islam, jako obowiazujaca religie( w Egipcie zyje okolo 10% chrzescijan), a szariat( skierowany przeciwko kobietom) zostal uznany, jako podstawa systemu prawnego.
    W Egipcie istnieje kilkadziesiat organizacji kobiecych, w 2009 roku zostal ustalony parytet w parlamencie( wsrod 518 poslow byly 64 kobiety, niewiele, ale zawsze cos), w aktualnej komisji ustalajacej nowa konstytucje nie bylo ani jednej bialoglowy. Zadna z organizacji kobiecych nie odwazyla sie na protest czy chociazby glos sprzeciwu.
    80% spoleczenstwa domaga sie sie kary smierci za zdrade malzenska, a takze kary smierci dla apostatow.
    Religia w ostatnich latach zyskala na znaczeniu w Egipcie. W latach 70. ubieglego wieku kobiety w chustach byly rzadkoscia na ulicach. Przed paroma miesiacami juz wiekszosc kobiet nosila przynajmniej chusty, mnostwo bylo zakwefionych. Na chodzenie bez chust pozwalaly sobie przedstawicielki elit, chrzescijanki i cudzoziemki. Teraz chusty nosza rowniez chrzescijanki i cudzoziemnki. Czesciowo ze strachu przed molestowaniem seksualnym w miejscu pracy,na ulicach i w srodkach komunikacji miejskiej. Istnieje w internecie internetowa mapa Kairu, gdzie napastowane kobiety zaznaczaja miejsca napasci sksualnych. Ponoc z tego powodu zaczely chusty i kwefy nosic chrzescijanki i cudzoziemki.
    Teraz beda nosic wszystkie. Pare dni temu trzy kobiety, ktore odwazyly sie wyjsc na ulice zostaly ostrzyzone do golej skory w akompaniamencie okrzykow, ze nastepnym razem skutkiem braku chusty bedzie masakra.
    Zgodnie z badaniem Unicefu przeprowadzonym w 2008 r 90% Egipcjanek jest obrzezanych( w okrutny sposob okaleczonych przez wlasne matki zreszta).
    Aczkolwiek przy 30% analfabetyzmie calego spleczenstwa zaledwie 40% kobiet zalicza sie do tej kategorii. Teraz podejrzewam iz ten procent sie zwiekszy.
    Zaplecze logistyczne ostatniej rewolucji stanowily kobiety – widac ich bylo mnostwo na zdjeciach i filmach z placu Tahir. To one zainicjowaly sprzatanie placu po wygranej. A teraz zamilkly;-(.

    I tak wyglada zwyciestwo demokracji w Egipcie. Moim zdaniem jest to tragedia, z ktorej zapewne niewiele osob zdaje sobie w tym momencie sprawe. Nastepuje uwstecznienie. Jedyna szanse na minimum demokracji widze tylko wtedy, jezeli kobiety beda swiatle, beda mialy rowne prawa z mezczyznami i beda w stanie wychowywac dzieci w duchu innych wartosci niz szariat. A to zostalo im zabrane – i co znamienne, nawet najzagorzalsze bojowniczki organizacji kobiecych otulily sie milczeniem;-((.

    Zeby nie bylo, ja nie jestem zadna feministka, wrecz przeciwnie, niektorych to nawet nie lubie;-)

  78. Kartka z P. (04-04 o godz. 15:53)

    Podwójne dzięki, czytałem wystąpienie Cimoszewicza już wtedy, gdy podałeś stenogram z Senatu, teraz czytam po raz drugi. Cimoszewicz jest przede wszystkim prawnikiem, chyba w dużym stopniu konstytucjonalistą. Mam wrażenie, że od naruszenia zasady zaufania obywatela do państwa (bowiem ustawa powoduje, że ludzie coś tracą) do naruszenia konstytucji jest kawałek drogi. Ale absolutnie z wybitnym senatorem i ekspertem w jednej osobie nie będę się spierał. Robi on ponadto bezbłedne porównanie obligacji państwowych na koncie w OFE z zapisami w ZUS, szkoda że Balcerowicz tego nie zrobił w dyskusji z ministrem Rostowskim.

    Słusznie pisze Żakowski:
    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1514452,1,redaktorzy-z-rzadu-i-sejmu-czyli-politycy-artykuly-pisza.read
    że „po wielu miesiącach gigantycznej dyskusji” (którą on sam wielokrotnie i z zapałem socjalistycznego propagandzisty zamulał) „główni adwersarze – JR i LB – spotkali się na telewizyjnej debacie i żadna ze stron (…) nawet porządnie nie skomentowała argumentów drugiej”. Balcerowicz zdaje mi się założył, że argumenty Rostowskiego o „dnie” z obligacjami w OFE wcześniej już wystarczająco obalił w którymś artykule czy liście. Do tego nie pokazał jasno na czym polega socjalizm w tym podejściu do budżetu i emerytur. A najgorsze – nie wskazał na potrzebę reformy samych reguł OFE, w tym opłat. I teraz snują się „domysły” pt. jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Oczywiście. Mnie wiadomo, że zwolennikom zamknięcia OFE chodzi o możliwość lepszej waloryzacji na ich kontach w ZUS, nawet zanim się system ostatecznie zawali, za trzydzieści parę lat jak dobrze pójdzie.

    JŻ pisze też – „w sporze o OFE odbija się bowiem taki splot współzależnych problemów – od napięć budżetowych po kryzys demograficzny, model prywatyzacji, relacje międzypokoleniowe i wizję dalszego rozwoju”. Moim zdaniem spór ten nie jest wcale taki złożony. O kryzysie nie ma co dyskutować, trzeba się z nim pogodzić i znaleźć zabezpieczenia, nota bene one już zostały wbudowane w system emerytalny w 1997-9. Wiadomo też, jak unikać napięć budżetowych – czy jest do zaakceptowania podnoszenie podatku (z wyjątkiem obniżonej składki rentowej)? Czyż nie należy prywatyzować? Czyż wizja dalszego rozwoju nie powinna postawić na dynamizm systemu, a nie na zbyteczną opiekuńczość państwa? Wszak jej nadmiar doprowadził nad przepaść budżety Grecji, Portugalii i Hiszpanii (ta ostatnia z niej w dużym stopniu już się wycofała).

    Jedynie o relacjach międzypokoleniowych można bez końca. Czytając niektóre komentarze mam wrażenie, że popeerelowska inteligencja czuje się spauperyzowano (może i słusznie, ale przecież emerytury są w Polsce wysokie w stosunku do innych dochodów, a gospodarka rynkowa oferuje tylko taki rodzaj pracy, na jaki jest popyt), i w tym swoim rozgoryczeniu (zupełnie bezpodstawnym) oczekuje od młodego pokolenia, że będzie ono powielać ich starodawne poglądy na gospodarkę i społeczeństwo, a co najważniejsze – będzie harować na ich emeryturki. To dopiero jest nudziarstwo!

  79. Jest komentarz w GW o sPISieniu, czyli wywracaniu kota ogonem w dyskusjach polskich. Zawiera on takie zdanie o dawnej ustawie OFE:

    ” … teraz się okazało, jak bardzo kłamliwa była propaganda, która reformę o połowę obniżającą przyszłe emerytury prezentowała jako sposób na luksusową starość pod palmami”

    Niezłe spisienie, czyż nie? Nie podaję nazwiska autora, bo Stasieku się oburzy, ale z drugiej strony, jasno widać, że autor niejawnie posługuje się pojęciem stopy zastąpienia, tj. emerytura nawet po uwzględnieniu inflacji będzie o wiele wyższa niż obecnie, tylko stopa zastąpienia, czyli w relacji do przyszłych zarobków będzie równa połowie obecnej stopy. Ale czy o tym nie było wiadomo? I czy to wyklucza wyjazdy pod palmy? Przecież one nie będą drożeć w tempie wzrostu polskich płac. Oto demagogia i nierzetelne komentowanie, na którą wymyślono nowe słowo – sPiSienie. Idę o zakład, że nikt nie pofatyguje się sprostować tego komentarza w tym polskim totku-lotku.

  80. TO 18.36
    Jak zwykle TO odwraca kota ogonem.
    Zarzut Jacka Ząkowskiego w znakomitym felietonie, w którym kolejny raz demaskuje klamstwa Balcerowcza, dotyczy FAKTU, ze przy wprowadzaniu OFE w 1999 (moim zdaniem antykonstytucyjnego !) NIKT nie żadał opublikowania raportów ekspertów – konstytucjonalistów.
    Od pewnego czasu Balcerowicz doznał nawiedzenia, ze jest ekspertem takze od Konstytucji, a nie tylko od rozwalania PGR -ów!
    Kiedy jednak to glosił w TV, nie podal ANI JEDNEGO ARGUMENTU PRAWNEGO na poparcie swych klamstw.
    Ale TO to „typ która tak ma”. Nigdy nie polemizuje uczciwie, bo nie byłby soba.
    Warto poczytać co redaktor Zdort pisze o Balcerowiczu i jego zaklamaniu w ostatniej Rzepie !

  81. Poza tym, ze Cimoszewicz ma racje – to jaka niespotykana wsrod naszych politykow kultura wypowiedzi.

    W moim odczuciu na prosty babski rozum wyglada to tak: pieniadze za obligacje uzyskane z OFE rzad przeznaczal natychmiast na biezace wyplaty emerytur przez ZUS.
    I sobie wykoncypowali mianowicie: po jakiego grzyba mamy placic te cholerne odsetki OFE( to brzmi znacznie lepiej niz „przyszlym emerytom” ,no i zaglusza ewentualne wyrzuty sumienia, jesli takie w ogole w tej populacji wystepuja, bo jest zdepersonalizowane), jezeli mozemy miec te kase za darmo.Przez te odsetki rosnie nam tylko czarna dziura budzetowa.
    A zeby nie byc narazonym na calkowita niekonstytucjonalnosc( ale tu sie moga zdziwic), to zostawili jednak minimalny procent w OFE, no bo w ten sposob nie pozbawiaja przyszlych emerytow mozliwosci oszczedzania poza ZUS.
    Innymi slowy – przyszly emeryt zostal okradziony z odsetek, na zachete pozwolono OFE czesc tej nedznej skladki inwestowac w akcje. Jak sie nie uda to OFE bedzie winne. Juz jest winne zreszta w ogolnej percepcji.
    A panstwo bedzie cacy – do czasu. Bo opowiesci o waloryzacji skladek w ZUS mozna wlozyc miedzy bajki. Silniejsze gospodarczo panstwa nie wytrzymuja bismarckowej renty i podwyzszaja wiek emerytalny, sukcesywnie zmniejszaja relacje emerytury do zarobkow, od wielu lat przyzwyczajaja spoleczenstwo do mysli, ze tak mniej wiecej od 2030 raczej utrzymanie dzisiejszego systemu nie bedzie mozliwe i jedynym wyjsciem bedzie renta w takiej samej wysokosci dla wszystkich, cos w rodzaju minimum socjalnego. I niby dlaczego w Polsce ma byc inaczej. Zdumiewa mnie ta niezachwiana wiara w ZUS przyszlych emerytow.

    Zalozenie z obligacjami bylo dobre – pod warunkiem, ze panstwo je wypuszcza po to, aby miec fundusze na inwestycje w niezbedne dalsze reformy, a nie po to aby przelewac z pustego w prozne.

    Innymi slowy – wlasnie teraz przyszli emeryci zostali wy….ni i jeszcze sie z tego ciesza. Zadziwiajace.

  82. Telegraphic Observer z godz. 18:36
    Też zauważyłem, żę JŻ ostatno, bez wzgledu na podejmowany temat, wplata w narrację nieoczekiwanie wątki antybalcerowiczowskie. Sprawia to czasem wrażenie jakby miał obsesję na tle profesora. Tym bardziej to dziwne, że sprawa OFE przecież jest zamknięta. Myslę więc, że JŻ ma wyrzuty sumienia. Czasem tak bywa w przypadku ludzi o wyraźnym autorytecie i zawodowej niezależności, że gdy zmuszeni są do dziennikarskiego uzasadnia spraw wątpliwych to potem czują potrzebę usprawiedliwiania się czy uzasadniania swych wcześniej mataczeń. To taka kompulsywna potrzeba oczyszczenia. Myslę, że po sprawie OFE to ona właśnie JŻ dokucza.
    Wkleiłem Ci link senatora Cimoszewicza, licząć, że Koledzy z Lewej Strony zerkną. Zadowolony jestem bo zerknęli. Mam nadzieję, że autorytet lewicowego premiera pozwolił, by mniej doktrynalnie i jednoznacznie popatrzyli na sprawę OFE. Chyba tak się stało sądzac po skierowanym do mnie komentarzu lidera Lewej Strony Jasnego Gwinta. W tych kilku szorstkich zdaniach wyczuwam nutę wątpliwości.
    Pozdrawiam serdecznie

  83. Najlepiej dać do ręki JK szabelkę, on sobie dobierze kilku podobnych (np. Ziobrę, Kurskiego, i tego… no… oszalałego Brudzinskiego, Hofmana i najwspanialszego z nich wszystkich: Antka M… o… i Kempę jeszcze!) i niech zasuwają na Moskwę odbierać co nasze! Powodzenia!

  84. Balcerowicza można zrozumieć – był wicepremierem w rządzie Buzka i współtwórcą tego systemu, czuje się więc za niego odpowiedzialny i trudno oczekiwać, że odetnie się od własnej koncepcji. Jednak w rzeczywistości przyjęty przez Polskę system emerytalny wcale nie jest warunkiem sine qua non istnienia zdrowego kapitalizmu. Gdyby tak było, już dawno mieliby go u siebie Amerykanie, Australijczycy, Duńczycy, Irlandczycy czy Kanadyjczycy – wymieniam tylko większe kraje z czołówki światowych rankingów przygotowywanych wedle indeksów wolności gospodarczej. Tymczasem ów system upodobały sobie głównie państwa Ameryki Łacińskiej, spośród których większość (może poza Chile) kojarzy się raczej z kapitalizmem nieco wynaturzonym.

    Błąd rozumowania, szkolny, co najwyżej gimnazjalny. Polski system emerytalny ma 2 cechy:
    (a) zdefiniowana składka (w dodatku wysoka, wyższa niż w Chile i Kanadzie, w Szwecji i Bułgarii),
    (b) 2/5 tej składki jest inwestowane przez prywatne OFE w obligacje skarbowe (6/25 całości składek) i w papiery spółek, przeważnie w akcje (4/25).

    W Kanadzie państwowy CPP też inwestuje w akcje, ale mniejsza o to. W Kanadzie, podobnie jak we wszystkich krajach rozwiniętych, jest wystarczająca ilość oszczędności prywatnych. W Chile ich nie było, więc skierowano te obowiązkowe składki na giełdę (12-13 % płacy). W Polsce akcje inwestowane przez OFE niepomiernie wzmocniły giełdę. I vice versa, przez kilka lat w okresie 2003-07 stopa zwrotu była 20-40% rocznie. Były to złote lata OFE, giełdy i polskiej gospodarki. Wygląda na to, że nie do powtórzenia.

    Tyle Zdort w Rzepie (m.in.) ma do napisania o Balcerowiczu. Ale ja uwielbiam te polskie totki i bełkotki.

  85. @telegraphic observer
    Zachęcony przez red. Mosza informacją o ciekawych danych statystycznych w dzisiejszym Dzienniku Gazecie Prawnej, wydałem całe 2,90zł i poczytałem o miliardach, które są przesyłane do Polski przez gastarbeiterów.
    16,9 mld zł w 2010 roku imponuje i istotnie poprawia „rachunek obrotów bieżących” Polski.
    Te rekordowe 20,4 mld zł w 2007 roku, może się wkrótce powtórzyć po otwarciu rynku w Niemczech i Austrii.

    Ale na stronie A3, Dziennik zamieszcza prognozy wzrostu PKB dla lat 2011 i 2012.
    Prognostami są Twoi koledzy po wykształceniu, główni ekonomiści najważniejszych banków.
    Trzech z nich mówi, że 2012 będzie gorszy od 2011 a czterech ma przeciwne zdanie. Nie nudziłbym tą obserwacją, gdyby różnice w prognozach dotyczyły kilku dziesiątych części punktów procentowych.
    Dwie optymistyczne prognozy wzrostu PKB na 2012, to 4,5% a dwie pesymistyczne to 3,6 i 3,7%. To jednak ogromna różnica, udowadniająca, że mógłbym, ja, emeryt-inżynier, wystąpić w tym gronie z własną prognozą.

    Dobrze, Drogi TO, że zabierasz głos unikając prognoz. Pewnie zdajesz sobie sprawę z ich ubóstwa, nawet jeśli mają być krótkoterminowe.

    Pozdrawiam serdecznie

    PS
    Wal po nazwisku, nie zważaj na moje ewentualne ”oburzenie”.
    Ja się Twojego oburzenia nie obawiam i wrzeszczę po nazwisku:
    Jarosław Kaczyński musi odejść jak najprędzej!
    Taki zuch jestem…

  86. Marlena
    Zwrócilem uwagę na niespotykaną jak na nasze standardy kulturę i precyzję wypowiedzi senatora Cimoszewicza. Mam do niego wiele szacunku, bo był dobrym premierem. To jedna z ważniejszych i bardziej wyrazistych postaci postaci polskiej lewicy współczesnej. Wcale się nie dziwię, że nie chce się dostosowywać do banału i mizerii partii Napieralskiego. Szkoda, że tak wyszlo z tą lewicą. Ludzie formatu Cimoszewicza bardzo potrzebni są temu krajowi – byliby jak znalazł na ciężkie czasy.
    Pozdrawiam

  87. jasny gwint 16:29

    Cimoszewicz wcale nie zbaraniał. On tylko powiedział to, co myśli (to ewenement u polityka; przypominasz sobie, co powiedział powodzianom jakieś 10 lat temu? Powiedział im – on, polityk! – to, co myślał).

    Teraz też mówi to, co myśli. A że myślenie ma nieco „zamglone” po krawędziach, nieostre, to tylko czyni go sympatyczniejszym przeciętnemu rodakowi. Dopóki nie jest premierem, oczywiście (Cimoszewicz, nie rodak….).

  88. Ze smutkiem przeczytałem w nowym NIE wywiad ktory z Grzegorzem Napieralskim przeprowadziła Iza Kosmala. Wywiad ma tytuł adekwatny do treści rozmowy – „Przywodca Ali i Oli”. Nie chcę się znęcać nad infantylnymi, złotymi myslami przewodniczącego. Wystarczy jedna, dotycząca dziwacznych zachowan przewodniczącego – „Żyjemy w czasach, może pani nie zauważyła, w których polityka stała się częścią popkultury”
    Na szczęscie nie wszedzie lewicowcy czują się gwiazdami popkultury. W niedzielę premier Hiszpanii, socjalista Jose Luis Rodriguez Zapatero złozył ważne oświadczenie. Poinformował, że nie zamierza brać udziału w nadchodzących wyborach. Rezygnuje też w najbliższym czasie z kierowania partią socjalistyczną. Premier Zapatero bez pomocy Unii Europejskiej, chroniąc socjalnie swój elektorat zbił deficyt budżetowy panstwa z 10 procent do 3,9. Niestety koszty polityczne reform były dotkliwie. Socjaliści zapłacili za nie drastycznym spadkiem poparcia. Premier Zapatero uznał, że bedzie obciążeniem dla swej partii w nadchodzących wyborach, więc socjalistów hiszpańskich poprowadzi do nich nowy lider.
    To budujące, że są jeszcze na tym świecie prawdziwi faceci a nie tylko pseudolewicowe gwiazdy popkultury.
    Historię przywodcy Hiszpanii Zapatero dedykuję również premierowi Donaldowi Tuskowi zwanemu „Donald bez Reform”
    Pozdrawiam

  89. Mnie z weekendowych lektur pozostał w pamięci artykuł w Aljazeerze, opublikowany po kolejnych żądaniach izraelskich, aby zakazać publikacji raportu ONZ sędziego Richarda Goldstone’a. Jest tam link do obszernego raportu Amnesty International, ze zdjęciami , dotyczący tego samego barbarzyństwa w Gazie, oto mały fragment o użyciu zakazanego białego fosforu, przeciwko ludności cywilnej (strona 37):

    Biały fosfor jest ekstremalnie niebezpieczny dla ludzi, ponieważ powoduje głębokie wżery wypalając mięśnie do kości, przy czym cały czas się pali, aż do chwili, kiedy zostanie pozbawiony tlenu. Może skażać inne części ciała, powodować rany, zatruwać i nieuleczalnie uszkadzać organy wewnętrzne. Osoby posiadające stosunkowo niewielkie poparzenia na 10-15% ciała normalnie by przeżyły, lecz poparzone białym fosforem częstokroć umierają.

    Sabah Abu Halima, matka 10-latki została poważnie ranna, straciła swego męża oraz czworo dzieci i siostrzenicę wskutek dewastującego ataku artylerii (izraelskiej) białym fosforem na jej dom rodzinny. Popołudniu 4 stycznia 2009r. była z rodziną w domu na terenie Sayafy, w północno-zachodniej Gazie, gdzie trzy pociski artyleryjskie z białym fosforem przebiły się przez dach do wnętrza domu. Powiedziała Amnesty International: ”Wszystko zaczęło się palić. Mój mąż oraz czworo moich dzieci spłonęli żywcem na moich oczach; moja mała dziewczynka, Shahed, moja jedyna córeczka, stopiła się w moich ramionach. Jak matka może musieć patrzyć jak jej dzieci płoną żywcem!? Nie mogłam ich uratować, nie mogłam im pomóc. Sama byłam w płomieniach. Teraz wciąż się cała palę, odczuwam ból dzień i noc, cierpię strasznie”.

  90. Czy mozna mowic o tragedii jako o czyms pozytywnym? Nie, nie sadze. Mozna jednak przeanalizowac strukture etniczna panstwa polskiego przez pryzmat konfliktow narodowosciowych, ktore zostaly „rozwiazane” przez II-ga wojne.Glownie ze strata dla Polakow. Ale po kolei: jaltanska amputacja wojewodztw wschodnich i forsowny transfer ludnosci polskiej na zachod spowodowal ze Polska nie ma juz mniejszosci slowianskich (ukraincy, bialorusini). A przynajmniej nie sa oni czynnikiem politycznym. Litwa, a w zasadzie Wilno to temat bardziej skomplikowany. Zostal tam ubogi element polski. Inteligencja i warstwy wyzsze przeniosly sie z Litwy do Polski (i na Zachod) po 45 i 56. Oczywiscie olbrzymii odsetek Polakow zostal wymordowany przez moskali, niemcow i samych litwinow.
    Przyloczenie terenow niemieckich (Prusy, Pomorze, Dolny Slask i czesc gornego) odbywaly sie przy jednoczesnym „transferze” ludnosci niemieckiej na zachod. Zreszta rowniez okres 45-47, 56- 58, 76-82 to kolejne fale opuszcanie polski przez niemcow, mazurow, slazakow i kaszubow. Nie bede wypowiadal sie na temat motywacji. Miala ona glownie podloze ekonomiczne. Stad tez nacje te nie emigrowaly do NRD tylko do RFN:)Sytuacja Slazakow przypomina wjec bardzo sytuacje Polakow na Litwie. Obje spolecznosci sa pozostaloscia systemow panstwowych juz nie istniejacych. Nie maja najwyzszego eszelonu spolecznego. Sa pozbawione warstwy przywodczej. Polacy na Litwie maja oczywiscie sponsora w postaci partii prawicowych w sasiedniej Polsce. Slazacy tego miec nie moga bo do granicy z Niemcami daleko, a samych Niemcow ta sprawa nie obchodzi. Berlin zajety jest asymilacja Turkow i Muzulmanow.

  91. Dzięki Kaczyńskiemu „młodzi wykształceni w historii i geografii” dowiedzą się gdzie żyją Ślązacy. Okazuje się, że na „Fejsbuku” i w redakcji Playboya. Istnieje cień szansy, że kiedyś dowiedzą się, że kraj w którym mieszkają nazywa się Polska i jego barwy narodowe mają kolor biały i czerwony.
    Meller jak się napali trawy to wpisze w rubryce narodowość Kaszub, żeby nikt mu nie odebrał programu w TVN i stanowiska w Playboyu…

    Agnieszka Holland ma w swoim dorobku tyle gniotów filmowych, że nie powinna uważać się za osobę kompetentną w wydawaniu milionów na produkcję filmową. Dostała już medal od Bul-Komorowskiego i razem z medalistką Odorowicz i medalistą Wajdą powinni wyjechać na długie wakacje, bo to dzięki nim polska kinematografia zdycha.

  92. Diaspora jest czujna! (Albo nie)

    Prosze sie uspokoic – gleboko oddychac – z powodu „szydla” Gwidona, ktore wyszlo pandora z wora.

    Wychodzi na to, ze KK + szmalcownicy podczas II WS nie mieli zbyt wielkiego pola do popisu, gdyby nawet chceli(?) – byli lepsi przynajmniej pod tym wzgledem(?)

    Pozostaje do wyjasnienia – historia kolem sie toczy – znikniecia gory faktow, akt spec. sluzb PRL-u, ktore zostaly w b. mglistym pospiechu „zutylizowane” i to wiadomo przez „opozycje”(?) na ja …

    Reszta jest li tylko slicza, bazarowy kicz w roznych swiatlo-cieniach urojeniem-chciejstwem-mrzonka, licza sie nagie fakty, a nie powiedzmy sliczne aby podniesc wartosc fonekiczu, bajformy interpretacji

    W taki wlasnie sposob, i nie inaczej przygotowywuje sie grunt-baze dla nastepnych „grassesow”.

    Ciekawostla jest jednak to, ze kicz tej formy ma szanse li tylko na moczniku z biuretem +/- 1

  93. Slawomirski pisze;

    Brzezinski to tez Polonia.

    Bzdura.
    To tylko jeden polonus.

  94. Piotr Zaremba, Klopotowki i Ziemkiewicz i inni intelektualisci z salonu-24 maja racje gdy przekonuja, ze bycie Niemcem nie jest wstydem. Nie jest takze wstydem bycie Zydem albo Tatarem. Kibice LKS i Resovii nie rozumieja, ze nie ma nic zlego w tym, ze ich przeciwnicy z Widzewa czy Stali Rzesow maluja na murach „Zydy”. Tu chodzi o prawde. Nie lekajmy sie prawdy. Wczoraj, prezes udal sie do kina „palladium” na swiatowa premiere filmu pani Gargas i pana Pospieszalskiego, wlasnie po to by przyblizyc sie do prawdy. Dawno temu byl kraj o nazwie Jugoslawia w ktorym ukrywano prawde o wieloetnicznosci i wielokulturowosci tego panstwa. Tchorzliwy marszalek Tito ukrywal prawde, ale po jego smierci znalezli sie poszukiwacze prawdy jak Franio Tiudman, Milosevic,Karadzic i inni. Bylo troche klopotow, ale w koncu prawda zwyciezyla.

  95. Dlatego jakiekolwiek relatywizowanie ciezaru naszej historii jest niedorzecznoscia sama w sobie. Dotyczy to rowniez konkretnych Polakow-Zydow, ktorzy znalezli “swoje” miejsce w aparacie wladzy zaraz po wojnie. Owa spoleczna pustka prowadzila czesto do konfliktow spoleczno-politycznych. Po wojnie nastapilo silowe industrializowanie Polski oraz urbanizowanie Polek i Polakow. Prowadzilo to do poglebiania sie procesu alienacji. Kultura obwatelska wyrastala powoli w swiadomosci postpanszczyznianskiej, w ktorej “kwitl” antysemityzm ludowy, wykorzystywany w celach politycznych w zaleznosci od potrzeb rodzimej mysli narodowej. Antysemityzm niemiecki i polski laczy natomiast jego antropologiczny opis.
    Powtarzam antysemityzm, nie zbrodnia i zaglada.
    Chodzi tu o ciagle obecne majaczenia w opisie natury Zydow oraz ich dzialan, cechujacych sie zawsze i wszedzie podstepem. Oczywiscie owe cechy sa mniej lub bardziej eufemistycznie krytycznie wyrazane czy tez bezkrytycznie wychwalane. Zydzi nie przyjechaliby do kraju, w ktorym grozilyby im pogromy. Charakter podobnych elukubracji prowadzacy do tego, ze zblizamy sie niebezpiecznie do granicy teorii spiskowych, mozna dostrzec rowniez w naszej blogosferze. Geneza konspiracjonizmu jest latwa do okreslenia; bierze sie on znikad, tak jak znikad biora sie jego autorki i autorzy. Podatna na takie irracjonalno-paranoidalne idee jest skrajna prawica, nieobce sa one rowniez lewicy. Bohaterami sa Zydzi, masoni, jezuici, Anglo-Sasi (USA), imperialisci i inni. Ponad podzialami kulturalnymi, spolecznymi i politycznymi odnajdujemy opisy historii, spoleczenstw, polityki, w ktorych dominuja spisek i rozwiazania polityczne tzw. sciagi-gotowce na kazdy problem. Czesto poczatkiem jakiegokolwiek konfliktu i jego rozwiazaniem sa wlasnie Zydzi lub lewicowcy (czy tez Zydzi o lewicowych pogladach). Tak zwani intelektualisci ubarwiaja je ironia, “samousmiechaniem” lub szczypta uogolnienia zblizajac sie do dyskursu majacego pozory filozofowania. Nie moze on jednak byc przerywany na przystanku“na zadanie” w zaleznosci od naszego nastroju politycznego. Taki stosunek do rzeczywistosci jest niezdrowy.
    Takie uogolnienia ocieraja sie o antysemityzm i ksenofobie. Antysemityzm jest trudny w racjonalnym postrzeganiu, gdy z religii przenoszone sa akcenty na rase. Gdy lek zamienia sie w niechec. Gdy koincydencja staje sie regula. Najbardziej ostra forma antysemityzmu jest nienawisc do Zydow i jednoczesne oskarzanie ich o spisek, chec opanowania swiata, dominacje nad narodami arabskimi, a nie np. pragnienie bezpieczenstwa i pokojowej egzystencji, co przeksztalca ich w pierwszoplanowych wrogow kazdego czlowieka. Zrzucanie winy na wszystkich Zydow za dzialanosc poszczegolnych rzadow izraelskich oraz wyrazanie przy kazdej okazji, jednostronnej krytyki Izraela swiadczy li tylko o przyproszeniu oczu. “Protokoly medrcow syjonu” odwoluja sie do paradygmatu oportunistycznej teorii trwajacego od tysiecy lat spisku. Zydzi kryja sie w kazdej organizacji i instytucji. Podporzadkowani sa swojej “centralnej” wladzy. Odnosza sukces. Sa oszczedni, majetni, solidarni etc.. Dziwi mnie rowniez niecierpliwosc moich interlokutorow piszacych o sytuacji w Palestynie i Izraelu, zapominajac calkowicie o roli Jordanii. Pozostalych krajow nekanych przez konflikty wewnetrzne i zewnetrzne nasi blogowi przodownicy intelektualni nie wymieniaja. Zapominamy przy tym czesto, ze Europa potrzebowala na tworzenie struktur obywatelskich prawie tysiaca lat.
    cdn

  96. Biorąc pod uwagę senatorskie tło, każde wystąpienie Cimoszewicza porównać można do któregoś Seneki. Jak powiadają, Cimoszewicz zawsze kojarzony jest z lewicą. Jeżeli jest to prawdą, to w pierwszym rzędzie powinien pochylić się nad losem milionów oszukanych przeszłych emerytów, którym przewiduje się emerytury w wysokości połowy dzisiaj wypłacanych. Niestety zajął się pozorowanym sporem pomiędzy upadającym w gigantycznym długu rządem a guru lumpen liberałów Balcerowiczem. Jako ówczesny premier, ekspert od powodzi, powinien znać kulisy i motywy wprowadzania przymusowego systemu OFE. Nie znał wtedy jeszcze publikacji naukowych na ten temat np. Orensteina, ale odpowiednie służby powinny mu donieść kto za tym stoi.

  97. Gdyby nie Kaczyński, Katyń, Smoleńsk lub bełkot medialnych wiedźm Olejnik lub Pochanke wolne media zamarły by bez tematów. Uciekają i są z premedytacją pomijane tematy o symptomach nadchodzących katastrof. Gorszych od hitleryzmu i komunizmu razem wziętych, bo niszczących strukturę tkanki społecznej, utrzymującej naród przy życiu dzisiaj i w przyszłości. Mam na myśli katastrofalny poziom nauki i edukacji zarysowany przez Wrocławskiego intelektualistę Rolanda Zarzyckiego w unikanym przez elity miesięczniku Le Monde Diplomatique. Radzę chwilę popracować i przeczytać załączony tekst. Da to okazję do oderwania od narzucanych tematów Kempy, Ziobry, Balcerowicza, Kaczyńskiego, holocaustu, pedofilii, Smoleńska lub beatyfikacji.
    http://www.monde-diplomatique.pl/index.php?id=1_5

  98. Trolloklon S 19.57
    Podejrzany w sprawie stalkingu Trolloklon S. pisze kolejną Walentynke do Klonotrolla ET !
    JEST PAN NAJLEPSZY !
    Mamo, chwalą nas !
    Kto ?
    My was, a oni nas !

  99. a jeszcze nie tak dawno chciał być Jarosław Kaczyński Prezydentem wszystkich Polaków.
    Ciągłe kłamstwa zaprowadzą go kiedyś do piekła.
    Ten człowiek ciągle dzieli naród.
    Ostatnio byłam na pielgrzymce z tymi jak siebie nazywają „prawdziwymi Polakami i katolikami” … co za obłudnicy, faryzeusze z nich.. Nawet po wyjsciu z mszy nie potrafią zachować się godnie. Szacunek dla drugiego człowieka jest im obcy. Nie chcę takiego wzoru prawdziwego Polaka.
    Wolę należeć do tych „nieprawdziwych ” ale otwartych na wszystkich Polaków.
    Pozdrawiam i gratuluję wyróżnienia.
    Ps. a co z Góralami .. czy Pan Prezes tez odważy się ich zaczepić? Może po wyborach bo Gorale dość licznie na niego głosują.

  100. jadwiga pisze:
    2011-04-05 o godz. 09:22

    Jeszcze niedawno Oleksy, Miller, byli przedstawicielami lewicy starszego pokolenia….

  101. Do Artur pisze
    2011-04-05 o godz. 02:24

    Z pierwsza czescia Twojego wpisu sie calkowicie zgadzam. Warto ten temat rozwinac.
    W drugiej czesci dotyczacej Slaska zapomniales wspomniec o motywacji politycznej i finansowej owczesnego polskiego rzadu (PRL), ktory czynnie sie przyczynil do “sprzedazy” 120.000 Slazakow, Kaszubow. Otoz rzad Brandta “wykupil” od Polski za miliony DM czesc obywateli, ktorych uznal za etnicznych Niemcow. Wbrew pozorom emigracja do DDR miala wczesniej miejsce, chociaz przyznam, ze byla sladowa i po zbudowaniu muru prawie zanikla. Motywacja emigrujacych byla rozna, chociaz musze przyznac (znajac dobrze te spolecznosc), ze motywy ekonomiczne przewazaly. Tylko nalezaloby przy tym zaznaczyc, ze ekonomia jest immanentna czescia polityki (teza aktualna po dzien dzisiejszy). Jesli chodzi o dofinansowywanie dzialnosci Niemcow w Polsce, to oczywiscie taka pomoc jest ciagle aktualna, chociaz jej wysokosc zostala zmniejszona podzczas rzadow SPD/Zielonych (Fischer). Niestety dzialacze mniejszosci niemieckiej okazali sie bardziej niemieccy , niz sami Niemcy (znane sa incydenty aliansu z dunskimi dzialaczami, filmy o dzialalnosci mniejszosci etc.). Chodzilo wowczas o silne prady skrajnie prawicowe wsrod niektorych przedstawicieli mniejszosci niemieckiej. Z mniejszoscia niemiecka w Polsce jest rowniez duzy problem ze wzgledu na niska znajomosc jezyka wsrod jej przedstawicieli. Brakuje po prostu liderow bedacych w stanie przekonac politykow niemieckich do koniecznosci wzmozenia wsparcia. Turcy przy tym nie stanowia zadnej przeszkody. Nawiasem mowiac nie chodzi o ich asymilacje. Chodzi oczywiscie o integracje obcokrajowcow w Niemczech (w tym Turkow), ktora wprawdzie kosztuje, lecz jest nieodzowna. Nie przeszkadzaona jednak w zadnym stopniu w pomocy Niemcom w Polsce. Slusznie jednak zauwazyles, ze nastapila zmiana paradygmatu w niemieckiej polityce wobec obcokrajowcow. Nie mniej jednak niemiecka mniejszosc w Polsce sama sie deprecjonowala w Niemczech nie mowiac o polskiej propagandzie antyniemieckiej na Mazurach oraz na Slasku w sprawie zabierania nieruchomosci Polakom. Dyskutowalismy o tym w blogosferze. Okazalo sie oczywiscie, ze spolecznosc polska jest niedoinformowana, a owczesny rzad wykorzystal zaniedbania i bledy PRLu, aby utrzymac narodowy Mainstream.
    ET

    Szanowny Panie Slawomirski,
    dziekuje za uznanie, ktore motywuje do dalszego pisania. Ciagle uwazam, ze mamy podobne cele i tesknoty. Tez mysle, ze ekskursje pana Passenta o tenorze fekaliowo-urynowym nie sa na jego poziomie. Moze on tego nie pisze wlasnym piorem? Moze mu pioro wiednie, eleganckie takie wycieczki jednak nie sa. Wblogosferze jest kilka zacnych postaci, z ktorymi warto prowadzic dialog, dyspute, wymiane informacji, jesli czas i zapal na to pozwalaja. Jak sie okazalo jest rowniez miejsce na wpisy bardzo sobiste. Wiele jest jednak osob, ktore nigdy niczego nie napisza, wiele nalezy do starej gardy i znajduje sie w ciaglej konfrontacji z „nowym“. Moje wspomnienia z PRLu nie sa ciekawe, chociaz moje dziecinstwo i mlodosc nie roznily sie od innych (poza wyjatkami przesladowania rodziny zaraz po wojnie-chodzilo o wpsolprace z AK). Poza tym nie o same wspomnienia i dziecinstwo tu chodzi. Chodzi mianowicie o to, co i jak – z nami poczynano oraz czy zdajemy sobie z tego sprawe. Mowienie bowiem o wesolym baraku jest nie tylko eufemizmem., lecz glupota lub przyproszeniem obu oczu. Aby odroznic dobro od zla wystarczy byc humanista, do tego nie jest dekalog niezbedny, chociaz jako taki nikomu jeszcze nie zaszkodzil. Mysle tez, ze sladowa znajomosc etyki wystarczy aby zyc i dac zyc drugim.
    Pzdrawiam.
    ET
    Miedzy 26-29.4 jestem w Krakowcu; nota bene na Wawelu.
    Nie wiem czy Pan sobie przypomina debate o raporcie sedziego Golstona, ktory on sam ponownie zrewidowal. Przypominam sobie okrzyki i krzyki “wietrznie” wczorajszych, ciagle jednak zniecierpliwionych krytykujacych Izrael. Otoz jak sie okazuje rewizji podlega tzw. masakra w Djenin w 2002 roku.Nowa ocena Hamasu zostal przedstawiona przez. Goldston’a, ktory przyznaje swoj blad dotyczacy roku 2002 oraz blad w ocenie izraelskiej ofensywy w Strefie Gazy przed dwoma laty. Mianowicie calkowicie relatywizuje stosunek Izraelczykow do Palestynczykow i vv. Pisalem kiedys o jednostronnej ocenie problemu wielostronego i braku strony dla Izraelczykow. Okazuje sie, ze moje spojrzenie bylo podobne do dzisiejszego zdana sedziego Goldstone’e. Slysze juz glosy wietrzacych spisek w UN. Szczegoly przeczyta Pan z pewnoscia w praise. Jesli nie, to sluze informacja dotyczaca zmiany oceny ciagnacego sie konfliktu. Krotko mowiac Izrael nie jest juz przedtsawiany jako agressor (chodzi o rok 2008), Hamas natomiast tak. Mozna sie z taka ocean spierac, zobaczymy co poweidza blogujacy po przeczytaniu meldunkow w prasie.

  102. Emerytow i rencistow oszukala polityka PRLu.
    ET

  103. odezwal sie futurolog o nazwisku Brudzinski, i twierdzi ze za 300 lat w elementarzu Falskiego bedzie mowa o braciach Kaczynskich, obok Ali i Asa. Byc moze to prawda, ale jak na razie kazde wystapienie pana Brudzinskiego i jego kolezanki Kempy to dowod, ze wszelkie dopalacze, butapren i inne swinstwa powinny byc zakazane.

  104. Niejaki Apsolwent jest absolwenten wlasnej projekcji.

  105. Absolwencie,
    „my was, a oni nas”???
    Cytowanie powiedzonek powinno mieć sens:
    Mamo, chwalą nas!
    Kto?
    Wy mnie, a ja – was!

  106. ET 8.39
    Najlepszy Trolloklon ET mędzi dlugo, nudnie i bez sensu, językiem Jadzi Staniszkis z okresu jej szczytowej miażdzycy. Koniecznie chce zostać entelektualystą w oczach klonotrolla S. i zaslużyc na kolejne caluski.
    Brzuch i ręka juz boli od przewijania.

  107. Wojciech Mazowiecki
    http://alfaomega.webnode.com/products/wojciech-mazowiecki-krotki-kurs-pomawiania/

    Jedyną metodą byłoby ciągłe sądzenie się z Naczelnym Insynuatorem….
    Ale kto ma czas, nerwy i pieniądze?
    A poza tym, czy warto udowadniać że nie jest się wielbłądem?

  108. Diaspora jest czujna! (Albo – nie )

    Nie chce dolewac oliwy do ognia „Wśród europejskiej elity coraz silniejsze staje się przekonanie”

    Wsrod europejskiej elity (?) … na ja

    To by wiele tlumaczylo z tym szczuciem na Slazakow i Kaszubow – prawda?
    http://zaprasza.net/A.php?article_id=31437

  109. telegraphic observer pisze:
    2011-04-04 o godz. 15:47

    … a jeszcze innym twardnieje głowa i robi się coraz bardziej kanciasta od karmienia sie tylko i wyłącznie jedyniesłuszną doktryną czrpaną z Wall Street Journal i tym podobnych.

    Ciekawe, że zarówno Balcerowicz, jak i Chussodovsky to profesorowie ekonomii. Komu oni dają te profesury, skoro jak pierwszy coś powie to trzeba niemal przyklęknąć, a jak drugi się odezwie to natychmiast wrzask. Ekonomia… jaka nauka, takie profesury ?

    Prawdę mówiąc to z dwojga złego wolę skowronki nad głową niż cegłowaciejących heroldów Nowego, Lepszego Świata (i Półświatka przy okazji).

    Pozdrawiam z pola (wiosenna orka, nawet na blogowym ugorze).

  110. Drogi Kartko z podróży zechciej proszę objaśnić mi jak to możliwe,że Zapatero,,chroniąc socjalnie swój elektorat(bez pomocy Unii)zbił deficyt budżetowy z 10% do 3,9%”i w konsekwencji tegoż,,socjaliści zapłacili drastycznym spadkiem poparcia”?Wiem również,że sprawy hiszpańskie leżą Ci na sercu,bywałeś też dłużej w tej krainie więc może mi przypomnisz czy socjaliści szli do władzy z hasłami zbicia tegoż deficytu?A może były to hasła głębokich cięć i zaciskania pasa bo mnie sie wydaje,że na Zapatero reformy wymusiła katastrofalna sytuacja a nie jego jakieś rzekome bohaterstwo.Realia Hiszpanii są mi dość odległe ale Ty pewnie wiesz jakie to siły,klęska socjalistów wyniesie do władzy i ile może za chwile zostać z jego wiekopomnych reform.O ile zresztą pamiętam to Twój niezłomny bohater przez większość kadencji reformował raczej sferę obyczajową(i za to mu chwała)ale ekonomi nie,aż do chwili jak za przeproszeniem głód zajrzał mu do d..y.A u nas,temu tchórzowi Tuskowi jakoś udało sie śliznąć bez głębokich reform po kryzysie i w dodatku wygląda na to,że pozostanie u władzy na druga kadencję.To może on nie taki tchórz a Zapatero nie taki gieroj?A jeszcze nie tak dawno sam Napiralski miał pełna gębę Jose Luisa… Pozdrawiam

  111. cóz do dotyczy filmow ostatnio ogladałam Ciekawy przypadek Benjamina Buttona dołaczyły do Vivy dwutygodniku, magazynu o gwiazdach, które jak gwiazdy sa pieknie, albo brzydkie, COZ tu pisac Slask to region polski, cała pewnoscią, ale mu sie nie chce o tym pisac, coz politycy Pisu czasami maja wypowiedzi kontrowersyjnie, zeby zamieszac w opinii publicznej swoja obecnoscia, swoja postawa, zeby istniec swodomości publicznej, byc zawsze obecni w zyciu publicznym, cóz Jarosław Kaczynski jest liderem partii, i podejmuje swiadomie decyzje, które maja czasami wpływ na zycie ludzkie, i wszystko co mam napisania na ten temat, cóz politycy Pisu czami budza u ludzi skrajnie emocje, nienawisc czy radosc, chyba tak sami jak politycy SLD, coz profesonalizm, fachowosc, opiniotwórca czy problemu ze społeczenstwem cóz niestety ludzie własnie maja problemu pojeciami, które wymieniłam, powiedziec cos logiczne o polityce czasami moze byc trudno, Cóz ty pisac byc politykiem bo moze byc treudno i po waznie ta role realizowac, polityka jako słuzba moze byc trudna
    a w telewizji, beda seriale, cóz tu pisac trudno fukcjonowac we społeczenstwie, bez dobrej kultury, jakiegos punkty odniesienia,
    Jaki był Jan Paweł II postac symboliczna, takze postac wazna dla naszego
    swiadomosci mkims jestesmy, cóz ty pisac to takze jest temat do seriali czy filmów byle dobrej, cóz kultura to jest zródło inspiracji to udanego życia
    Pozdrawiam serdecznie

  112. Piąte miejsce w rankingu to nie jest taki znowu banał na jaki wygląda. Niech się blogowicze nie pogniewają, ale ich zasługa w tym jest niewielka. Decydujące o pozycji są dobrze mierzone Passe-felietony – jeszcze żeby mi się udało Redaktora przekonać do konsensusu waszyngtońskiego, a dokładniej do tezy, że nie jest on wcale passe po wszystkich poprawkach i dostosowaniach po obu stronach: w ponadnarodowych instytucjach w Waszyngtonie i w krajach rozwijających się, nade wszystko Ameryki Łac. Ale to oddzielny temat na osobną okazję. W każdym razie linia blogu mi odpowiada, a o finezji bazy felietonowej aż szkoda się powtarzać. Zauważyłem, że blogowe wpisy robią się coraz lżejsze, unoszą się nad realnym kapitalizmem i demokracją polską, nabierają wysokości i dystansu do niej … mimo wszystkich pozorów nudy. Tak sobie wyobrażam wznosznie się nad pszenno-buraczaną równiną, spokojne i monotonne, z niespodziewanymi porywami, które mogą nadejść z dowolnej strony w najmniej spodzeiwanym momencie, zza gór i znad morza, ze wschodu i z zachodu nad otwartą równinę polską.

  113. Halen
    Zapatero rządzi drugą kadencję. Porządki kościelno obyczajowe robił w pierwszej. W drugiej, z powodu kryzysu, był zmuszony ciąć deficyt budżetowy. Tak o tym mówi w wywiadzie dla EL Pais -” …Mój rząd wprowadza reformy, które są konieczne, wymagają wysiłku i poświęceń. I które przyniosą owoce. Stopniowo osiągniemy stabilność, zdolność finansową i odzyskamy wzrost gospodarczy i wzrost zatrudnienia. Co najważniejsze, zreformujemy strukturę gospodarki Hiszpanii. W Hiszpanii do tej pory obniżyliśmy płace urzędników państwowych o 5 procent i nie zrewaloryzowaliśmy emerytur (z wyjątkiem najniższych). Reszta, jak redukcja inwestycji publicznych, reforma systemu płac czy emerytur to są absolutnie konieczne zmiany, które mają sprawić, że nasza gospodarka będzie bardziej konkurencyjna. Każdy lewicowy projekt zmian musi zmierzać do poprawy konkurencyjności gospodarki. Bo projekt lewicowy musi mieć na celu wytwarzanie większego bogactwa, konkurencyjności, innowacyjności. Różnica fundamentalna między lewicą i prawicą polega na zdolności do dzielenia tego bogactwa oraz usuwaniu przeszkód w tworzeniu równych szans. Ze wszystkich krajów euro Hiszpania jest bodaj jedynym, który nie obciął wydatków na edukację. W tym roku, mimo oszczędności, wydatki te sięgnęły rekordowego poziomu 5 procent PKB. Nie oszczędzamy na zdrowiu, nadal mamy 100-procentowo darmową publiczną służbę zdrowia. Dwa filary państwa socjalnego pozostały nienaruszone. Lewicę poznaje się też po opiece nad najbardziej dotkniętymi kryzysem, czyli bezrobotnymi. Myśmy w tym roku objęli pomocą 75 procent bezrobotnych, najwięcej w historii, chociaż bezrobocie utrzymuje się bardzo wysokie.”
    Jak widzisz chronił swój elektorat choć – jak każdy przywodca reformujący budżet – zapłacił polityczną cenę.
    Mogł tego nie robić jak Donald Tusk. Mogł pielegnować blisko dziesięcioprocentowy deficyt i liczyć na następną kadencję. Nasz wynosi nieomal dziewięć procent i poza skokiem na fundusze emerytalne nic się z nim nie robi.
    Pozdrawiam

  114. @stasieku

    Dlaczego niektóre dane statystyczne są ciekawe?
    – Bo można je interpretować dniami i nocami.

    Te transfery od polskich gastarbeiterów wyjaśniają słynną zagadkę równowagi polskiego bilansu płatniczego, tj. salda błędów i opuszczeń. Czyż nie? Pieniądze płyną do Polski, nie są zapłatą za wyeksportowany towar (w sensie ścisłym), ani za usługę (*), ani za zysk uzyskany z inwestycji bezpośredniej (*), więc muszą jakoś zostać zaksięgowane – nota bene, to jest właściwe rozwiązanie polskiej struktury zatrudnienia i krajowego wytwarzania. Porównanie Polski z Trucją się nasuwa (przy innej okazji), tyle że stopa wzrostu w Turcji jest o 5-6 pkt. proc. wyższa, a biedny, wg. MW – niezwykle inteligentny, minister Boni ręcę załamuje nad polską niemożnością przyspieszenia gospodarczego. MW, JG, A et al. wyznają bowiem przekonanie, że nie ważne jest czy Polaska będzie biedna czy bogata, istotne aby była socjalistyczna.

    Rozpiętość 0,9 pkt proc. w przewidywaniu stopy wzrostu PKB w roku, który skończy się za 20 miesięcy, nie jest wcale ogromną różnicą. Jak wiele jest czynników, które wpłynąć mogą, a ileż które faktycznie wpłyną, budżet hiszpański, eksport niemiecki, tektoniczny i polityczny spokój azjatycki … bo sytacja w Płn. Ameryce jest w miarę ustabilizowana na tym etapie, jak wszystko wskazuje. Rozumiem, ta predykcja jest brana pod uwagę w tworzeniu planu budżetu i potem jakoś wpływa na waloryzację emerytur starego portfela, etc. Niepewność jest faktem, ale czy musi zaraz wpływać na ciśnienie tętnicze?

    Jarosław Kaczyńskie już jest na odchodnym. Ale zauważ, jakie osiągnięcia propag(r)andziarskie ma Jacek Żakowski. Jak jego czytelnicy rzucili się na rewelacje o wyższych opłatach i niższych stopach zwrotu w Polsce w porównaniu z Chile. A teraz kolejna rewelacja, którą „zasłużonu redaktor” powtarza, że „przyszłe emerytury będą połową obecnie wypłacanaych”. Całe wyliczenie wynika z ulubionej przez Ciebie „stopy zastąpienia”, która ma spaść za 30-40 lat z ponad 50% do 30% ostatnio usyskanej płacy, czyli w relatywnie do znacznie wyższych przewidywanych zarobków w dalekiej przyszłości. Rozumiem i to, socjalistycznym dziadkom trzeba jakąś strawę podawać, stosowną do ich percepcyjnych możliwości.

    Zuch jesteś wielki, że odpowiadasz „odszczekującemu mędrcowi z T.O.”.

  115. @Jacobsky

    Wall Street Journal – ha! kiedyż to miałem go w ręku, nawet nie zaglądam na internetową stronę, faktycznie czasem Globe&Mail coś przedrukuje, ale coraz rzadziej z jakichś nieznanych mi powodów.

    Chussodovsky – a kto to? Porównanie z Balcerowiczem jest nieporadne. Czy Chussodovsky wyciągnął jakiś 40 milinowy kraj z pokomunistycznej zapaści? czy wprowadził rewelacyjną reformę emerytalną (która później została zepsuta – jeszcze nie do końca), czy sterował polityką monetarną obstając przy floating exchange rate i właściwych regulacjach sektora bankowego?

    Czy chcesz mi raczej powiedzieć, że kanadyjskie uniwersytety przechowują paranoików i zwykłych szaleńców na profesorskich posadach?
    – Przecież to wiadomo.

  116. @Kartka z P.

    Fascynujące jest porównanie Cimoszewicza z Napieralskim, nieprawdaż?

    W tej soczewce, w końcu ostrego konfliktu ideowego i politycznego, skupia się cała nędza polskiej lewicy. Wszak Cimoszewicza zarzuca młodzieży z SLD brak merytorycznego przygotowania do polityki i rządzenia, oraz skupienie się jedynie na politykierskich kruczkach i gierkach niskiego lotu.

  117. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „W maju ’89 roku idzie do Geremka. Potem wspólnie z Liptonem, który pracuje w Międzynarodowym Funduszu Walutowym, a jednocześnie w redakcji „Gazety Wyborczej” jadą do Kuronia. Kuroń mówi: „W porządku, zrozumiałem. Zrobimy to. Napiszcie plan”. Sachs obiecuje przesłać zapisy pomysłów w ciągu dwóch tygodni. Kuroń oponuje: „Nie! Potrzebujemy planu teraz”. Jadą do „Gazety Wyborczej”, gdzie jest komputer i do rana Lipton z Sachsem opracowują ”

    Wyglada na to, ze gladko poszlo – prawda?
    http://alexirin.wordpress.com/2011/03/28/polska-neokolonia/

  118. Kilka nowych pomysłów rządu Donalda Tuska na wydanie – jeszcze realnie nie zagarniętej – składki emerytalnej z OFE. Oczywiście, zgodnie z deklaracjami premiera, dzieje się to w ramach walki z deficytem budżetowym.
    http://wyborcza.pl/1,75968,9380628,Pozyczka_minister_Fedak.html
    Pozdrawiam

  119. @telegraphic observer
    Z Wikipedii:
    Na saldo rachunku obrotów bieżących składają się:
    • saldo wymiany towarów i usług z zagranicą, nazywane bilansem handlowym = (wartość eksportu towarów i usług) minus (wartość importu towarów i usług),
    • saldo transferów bieżących = prywatne i oficjalne transfery do kraju minus prywatne i oficjalne transfery z kraju
    • saldo dochodów
    • inne niesklasyfikowane obroty bieżące
    Nadwyżka na rachunku bieżącym zwiększa rezerwy walutowe kraju, deficyt powoduje zmniejszenie rezerw.

    Zakwalifikowałeś te kwoty transferów z zagranicy do „salda błędów i opuszczeń”, którego wysokość podawana oficjalnie przez GUS, dręczy mnie swoją zagadkowością. Wydaje mi się, że te ca 20 mld zł, to pieniądze zarejestrowane w transakcjach bankowych. One, te transfery prywatne przez banki, poprawiają saldo obrotów bieżących.
    Wg mnie, pojawiają się w Polsce dewizy przywiezione w kieszeni i sprzedane w kantorach albo schowane pod cegłą, na „czarną godzinę złotego.” Nie wiem jak ich wartość może być szacowana w statystyce.
    Nara
    PS
    Chciałem się dowiedzieć kto, na który miejscu w tym rankingu. Znalazłem dwie, różne listy (Polityka, Gazeta Wyb.).
    Daniel Passent jest albo piaty albo jedenasty. (??)

  120. Telegraphick Observer
    I tak ci oszczędziłem szczegółów tego wywiadu. Kosmala go sprasowała po prostu.
    Przyznam Ci się, że mnie dobija taka chłopiecość, efebowatość tych politykow. Takie infantylne ograniczenie percepcji. Te milusie uśmieszki, żarciki…. . Popkultura – jak określa się Napieralski. Zresztą na nieszczęscie nasze nie tylko on.
    Cimoszewicz należy niestety do odchodzącej już grupy politykow z zasadami. On nigdy nie mizdrzył się do wyborców, nie trząsł z lęku o wladzę. Nie mielibyśmy dzisiejszych kłopotów gdyby ludzie tego pokroju nami rządzili – mimo, że mają lewicowe przekonania. Myślę, że Cimoszewicz by się nie bał zbić długu – nawet gdyby miał zapłacvić za to władzą.
    Pozdrawiam

  121. TO, 15.21. Jak zwykle opinie opierasz na mądrościach FOX. Te relatywnie wyższe zarobki przyszłych emerytów można porównać do zarobków klasy robotniczej raju na ziemi, które aktualnie relatywnie są niższe niż w roku 1979. Natomiast fantazję o „wyciągnięciu 40 milionowego kraju z postkomunistycznej zapaści” można z powodzeniem odnieść do wywodów Songa Hongbinga, cytowanych przeze mnie pod poprzednim felietonem.
    Oto co pisze Hongbing:
    „W procesie upadku krajów socjalistycznych w Europie Wschodniej Soros odegrał trudną do oszacowania rolę. W Polsce fundusz Sorosa istotnie przyczynił się do przejęcia władzy przez związek zawodowy Solidarność, a także wpływał na trzech kolejnych polskich prezydentów. Soros, wraz z profesorem Harvardu Jeffreyem Sachsem, a także poprzednim prezesem Rezerwy Federalnej Paulem Volckerem, wiceprezesem Citibanku Anno Rudingiem, wspólnie przyrządzili lekarstwo – „terapię wstrząsową”, którą zaaplikowali polskiej gospodarce. /tu trzeba dodać tubylczych kolaborantów; figuranta Balcerowicza, speca od tłumienia mediów Michnika i wielu innych/
    Dokonywanie korekty w strukturze branż przemysłowych jest równoznaczne z przeprowadzaniem rozległej operacji na makroekonomicznym porządku gospodarczym, ale symultaniczne, celowe duszenie polityki monetarnej oznacza odmowę podania pacjentowi krwi zaraz po przeprowadzonej operacji. W takiej sytuacji końcowym efektem jest całkowita dezintegracja gospodarcza, ostra recesja w sektorze wytwórczym, bezpośredni spadek poziomu życia. Przemysł upada, firmy są zamykane bądź bankrutują. Rzesza ludzi traci pracę, pojawiają się nagłe wstrząsy i konflikty społeczne. Wówczas międzynarodowi bankierzy, za pomocą planu „zamiana długów na udziały” podczas wielkiej wyprzedaży po zredukowanych cenach, przypominającej kaszel krwią chorej gospodarki, swobodnie dokonują zakupów najważniejszych aktywów danego kraju.
    Polska, Węgry, Rosja i Ukraina – wszystkie te państwa kolejno dotknęła utrata własnego majątku, co doprowadziło do tego, że od dwóch dekad ich gospodarki wciąż nie mogą odzyskać sił….
    W takiej sytuacji mamy do czynienia z pierwszym w dziejach przypadkiem, w którym grupa dość silnych państw stała się ofiarą zorganizowanego rabunku.

    TO jest dla Ciebie jednakże zbyt trudne.

  122. Zapomniał pan o bardzo ważnym wydarzeniu.

    Prokuratura uznała ze agenci ABW nie mataczyli w śledztwie p. Blidy.
    Nikt nie wytarł odcisków palców na broni, agentka nie myła rak i nie prała kurtki, agenci nie wymieniali się telefonami by nie można było ustalić kto i do kogo dzwonił itd itp.

    Czyli chronienie Kaczynskiego i Ziobrę przez premiera Tuska ciąg dalszy

  123. Stychowski 15.53
    Przez wiele miesiecy plotłes rozne bzdury, ale podanie tego linku i wypowiedz jednego z najwybitniejszych polskich uczonych Witolda Kieżuna sprawia ze klaniam się nisko !
    O tym wszystkim zreszta nieraz pisałem mna blogu, bo transformacyjne afery znam z pierwszej reki i z redakcji Gazety Wyborczej na ulicy Iwickiej ( dawne przedszkole), ale Michnik tak bardzo ogłupił polskie spoleczenstwo uporczywa propaganda i „mianowaniem” Balcerowicza do Nobla z ekonomii, ze juz myślalem iż prawda nigdy nie dotrze do opinii publicznej.
    Profesor Kowalik też dośc dokładnie potwierdzał to o czym mówi Kiezun, ale trzeba zeby dowiedziala sie o tym całaPolska, w wielkim nakladzie i we wszystkich mediach.

  124. @Jasny Gwint Szanowny!
    Tu AUREola znad Łyny, która to rzeka ma swój początek albo na Warmii albo na Mazurach (zależy, którą mapę się studiuje). Nie jest to takie ważne, bo uroda tych źródeł pozostaje nadal piękna.
    „Jasny gwint” to było kiedyś moje ulubione przekleństwo.
    Tak czy siak, nad tymi morenami czołowymi w otoczeniu iłów czyta się
    Le Monde Diplomatique. Tylko nie ma z kim o tym zagadać. Bo jest się w mniejszości, tym razem czytelniczej.

  125. Kartka 16.03
    Odkrylem Twoja tajemnice. Jako luzak – obiezyswiat nigdy nie zaplaciles nawet jednej zlotówki do ZUS i przez podstawione osoby inwestowales w OFE. Po przeczytaniu ksiazki Orensteina zdales sobie sprawę, ze jesteś bankrutem wyrolowanym na wszystkich azymutach.
    Zal mi ciebie, ale przynajmniej powinienes cicho siedziec, a nie pluć na Tuska i Fedak, bo nie masz sie czym chwalić.

  126. Dostanę raport – http://www.kph.org.pl/pl/allnews/15-kph/534-social-watch-2010-raport . Zadzwoniłam, poprosiłam, maila też napisałam. Dziś dostałam informację, że wyślą.

    Polecam: Markieting – http://www.stachurska.eu/?p=752

  127. Przyjmuje zaklad o milion dolarow (kanadyjskich) ze TO nigdy nie przeczyta wywiadu z Witoldem Kiezunem. ( link jest u Stychowskiego)
    Po przeczytaniu musialby popelnic seppuku !

  128. ANKIETA W TOKU
    (Co zrobić, aby społeczeństwo wygrało wojnę polsko-polską?)

    Józef Cyrankiewicz: Rękę podniesioną na władzę odrąbać.

    Władysław Gomułka: Naród ma pracować, a nie leżeć na piasku.

    Blogowicz jasny gwint: Święte słowa, święte słowa.

    Władysław Gomułka: Raz zdobytej władzy nie oddawać.

    Donald Tusk: Otóż to, należy prowadzić politykę, która zagwarantuje ciepłą wodę w kranie.

    Edward Gierek: Polak potrafi. Musimy w obrębie życia jednego pokolenia zbudować drugą Polskę.

    Jarosław Kaczyński: Komuch, ale jednak patriota. Z tym, że ja preferuję czwartą Rzeczpospolitą.

    Wojciech Jaruzelski: Nie słuchajcie małych, złych ludzi o uszkodzonej wyobraźni.

    Feministka Agnieszka Graff: Żeby wygrało społeczeństwo, trzeba zabić naród z jego emocjami.

    Kazimierz Kutz: Ooo, przepraszam! Śląski naród też?

    Daniel Olbrychski: Po prostu należy polityków PiS prać publicznie po mordzie.

    Janusz Palikot: Szkoda ręki. Jarosław Kaczyński i tak popełni samobójstwo.

    Blogowicz Kartka z podróży: Brawo! Co za dowcip, co za odwaga!!!

    Kazimierz Kutz: Śmierć samobójcza to wcale nie jest taka zła rzecz, jeśli człowiek ma się tak męczyć.

    Blogowicz Kartka z podróży: Chyba mam orgazm…

    Blogowicz the mentor: Trzeba uzdrowić gospodarkę. Friedman już umarł, niech Balcerowicz idzie jego śladem.

    Redaktor Passent: The mentor, ty chamie!!!

    Blogowicz the mentor: A co, a co, inni mogą, a ja nie mogę?!!!

    Redaktor Passent: Hm, hm…

    Blogowicz Jurek Cedro: Trzeba wyciąć w pień komuchów. I wpuszczać do knajpy Romów, przynajmniej wzrosną obroty.

    Andrzej Lepper: Ch… z Romami. Balcerowicz musi odejść.

    Blogowicz absolwent: Panie Andrzeju, jestem z panem.

    Leszek Miller: Ja też, ja też. Samoobrona to jest to.

    Redaktor Passent: Wiwat Miller, wiwat Balcerowicz, wiwat ekonomia!!

    Telegraphic Observer: Jeśli chodzi o ekonomię, to ja bla… bla… bla… bla… bla… bla… bla… bla… bla… bla… bla… bla… bla… bla… bla… bladego pojęcia nie mam o ekonomii.

    Socjolog Jarosław Markowski: Najlepiej podzielmy Polskę na dwie części.

    Blogowicz Kartka z podróży: Panie Markowski, kocham pana!!!

    Blogowicz mw: Ja też, ja też!!!

    Erika Steinbach: To ja biorę Mazury, Pomorze i Śląsk.

    Władimir Putin: Wolnego, wszystko co na wschód od Wisły jest nasze.

    Kazimierz Kutz: A Śląsk biorę ja.

    Pan Zagłoba: To weź pan jeszcze Niderlandy.

    Prezes Kaczyński z obłędem w oczach: Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród…

    Angela Merkel powiewając uchwałą Bundestagu o wypędzonych: Deutschland, Deutschland über alles…

    Jerzy Gorzelik, RAŚ: Jaki Deutschland, jaki Deutschland?! Górny Śląsk ponad wszystko!

    Prezydent… tfu, redaktor Szostkiewicz: Ich bin ein Górny Ślązak!

    Angela Merkel pokornieje i przerzuca się na trzecią zwrotkę: Einigkeit und Recht und Freiheit…

    Prezes Kaczyński wychodząc z zakupów: Opcji niemieckiej PiS mówi nie!

    Donald Tusk wchodząc do „Biedronki”: Mówić to sobie możecie. Zobaczymy, co na to powie prokurator.

    Prokuratura katowicka, odrzucając gorącego „kartofla” do Warszawy: Nie jesteśmy właściwą jednostką do zajmowania się tą sprawą.

  129. Kartko Jakoś tak nie chciało mi się odpowiadać ale po Twoim wpisie z godz:16:03 widzę ,że jednak muszę…Sugestie,że fantazje min.Fedak są propozycjami rządu Donalda Tuska są co najmniej nadużyciem żeby nie powiedzieć nie uczciwością z Twojej strony.Nigdy Cię o to nie podejrzewałem.Tak na marginesie deficyt budżetowy za 2010 wyniósł 45mld(z szacowanego 52)i stanowił7,8% PKB.Mimo,że nic się z tym nie robi jak autorytarnie twierdzisz to w tym roku ma byc zbity do 4% z hakiem a w przyszłym do 3,5% i nikt poważny narazie tego nie kwestionuje a wręcz przeciwnie.Dzięki za cytat z El Pais ale jeżeli to całość,,reformatorskich”dokonań drugiej kadencji Zapatero to czarno widzę Hiszpanie.Zbicie deficytu redukcją inwestycji publicznych(pieniądze wprawdzie zostają w budżecie ale generują bezrobocie i zmniejszają wpływy)i cięcie wynagrodzeń o 5% administracji(wydatków wprawdzie mniej ale podatków niestety też ,choć to jak gdyby jedna kieszeń a i mniejsza siła ,,administracyjnego konsumenta)są jeszcze gorsze niż Tuskowy wyższy Vat i roszady z OFE.Na pewno nie są też reformami a jedynie odsunięciem( i to raczej krótko trwałym)widma bankructwa,które zajrzało Zapatero prościutko w oczy.Podobnie z zamrożeniem re waloryzacji emerytur,które za chwilę odmrożą następcy.Pewnie to teraz ich najnośniejsze hasło.Nie podeprę się żadnymi wyliczeniami ale pewnie gdyby Tusk wstrzymał autostrady i stadiony to nie tylko zbił by deficyt do cirka 2% ale jeszcze na jakiś czas starczyło by mu na bezrobotne dla wszystkich którzy zeszli z tych budów.Wzmaganie konkurencyjności poprzez objęci zasiłkiem 75% bezrobotnych(w Hiszpanii to teraz coś koło 20% o ile dobrze kojarzę)niewątpliwie musi też zakończyć się wielkim sukcesem i to nie tylko dla budżetu.Nie będę dalej Cie dobijał i pokazywał,że bohaterski Zapatero jest prawie nagi, bo nie to jest sednem mojego sporu z Tobą.Szlag mnie po prostu trafia kiedy słyszę jak wszyscy mają gotowe recepty reform na wszystko(te pełne szuflady ustaw i projektów) i to taki jaśnisty,że niemal poleciałbym palić i mordować.Dziedzin życia,które nie zostały ujęte w ustawy i rozporzadzenia prawie już nie ma więc żeby jakoś uzasadnić swoją przydatność trzeba zmieniać(reformować)to co jest.I to najlepiej zupełnie bez refleksyjnie wywalając wszystko do góry nogami.Pisałem kiedyś,że zasadniczą słabością wszystkich radykalnych reform jest to,że są odpowiedzią na dziś i tylko w bardzo małym stopniu są skorelowane z warunkami w jakich przyjdzie im zafunkcjonować.Te natomiast są właściwie nie przewidywalne.Cała niemal Europa bije w tarabany:demografia,starzejemy się,trzeba podnieść wiek emerytalny.Przyznaję i ja początkowo dałem się na to nabrać aż zaświtało mi w zwoju,,no wszystko pięknie tylko skąd Europa weźmie nowe miejsca pracy dla tego przyszłego niżu jak nie zwolnia ich 65 letni?”I co z wydajnością takich starszych etatowców?Pewnie będziemy musieli ratować się emigrantami albo moze pomostówki?Tyko skoro tak, to po jaką cholerę podnosić ten próg? No chyba,że chodzi o kilkuletni oddech…Dobra,bo niesie mnie na manowce a konkluzji ni widu…Kartko,ja też mam sporo do Tuska,może nawet zbyt wiele i za łatwo mu wybaczam ale z tymi małymi kroczkami to przyznaje mu rację.Zmiany powolne i ewolucyjne zwykle okazują się trwalsze i bardziej skuteczne niż te rewolucyjne.Rozumiem też Twoje zniecierpliwienie ale niebywale drażni bez refleksyjność hasła,,reformy za wszelką cenę”zwłaszcza jeżeli tak jak dzisiaj zaczynasz walić poniżej pasa…Ukłony

  130. Halen
    Dzięki za wyczerpujący komentarz. Ale chyba nie jest tak źle z hiszpanskim budżetem skoro reformy Zapatero są dobrze przyjmowane przez rynki finansowe. Z tego co czytam hiszpańskie zabiegi reformatorskie zyskały akceptację i uznanie w Eurolandzie. A za rok, po przejęciu wladzy przez prawicę, będą kontynuowane – ona tego nie ukrywa. Wierzę w Hiszpanów – mają rozsądek i wybierają sensownych politykow.
    Minister Fedak jest członkiem gabinetu Donalda Tuska. Jej wplyw na jego decyzje jest niebagatelny. To ona była rzecznikiem przejęcia skladki OFE i składała deklarację o dobrowolności czyli de facto likwidacji OFE, więc nie widzę powodu by traktować jej publiczne wypowiedzi jako bredzenie. Ministrowie publicznie wypowiadają się w imieniu rządu. Takie są zasady. Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że tam każdy plecie co mu ślina na język przyniesie – Hall o laptopach dla dzieci, Fedak o dodatkowych swiadczeniach …. . Jak mam ufac ludziom, którzy nawet nie zdają sobie sprawy z bezsensu i nietaktowności swoich wypowiedzi. Przecież jasno premier mowił, że kładą łapę na składce w obliczu bankructwa. No to kto komu robi wodę z mózgu?
    Jestem tego samego zdania w stosunku do wiekszości tematow ktore poruszasz. Nie jeden komentarz poświęciłem rozpasanej biurokracji i dżunglii prawnej w tym kraju. Reformy budżetu mnie interesują, bo chcę przyjęcia euro do czego jest potrzebny zrównoważony budżet. Liczyłem, że Tusk coś z tym i innymi problemami zrobi. No ale przeliczylem się. Problem jest w tym, że kilka miesięcy temu przestałem ufać Donaldowi Tuskowi. Po prostu mu nie wierzę. Odbieram kierowane do mnie komunikaty z jego strony jako gierki i manipulacie. Oceniam, że to z czym mam doczynienia w jego wykonaniu jest dziecinadą dla naiwnych. Przestałem wierzyć, że mu zależy na jakiejkolwiek zmianie w tym kraju. Widzę w nim już tylko politycznego gracza, ktory chce dla siebie i swojej partii zyskać kolejne cztery wygodne lata. Tak się stało, że straciłem do niego zaufanie i nic tego nie zmieni. Po prostu zrozumiałem, że nigdy nie zamierzał wywiązać się ze swoich wyborczych zobowiązań, nie zamierzał dotrzymać umowy z elektoratem więc stracił dla mnie urok. Więc nie będę go tłumaczył i pisal na jego temat panegirykow. I nie będę – tak jak mi w chwilach szczerości sugeruje – popieral go ze strachu przed Kaczyńskim. Zawiódł mnie i gdzieś mam takie szantaże. Myśle, że to uczciwe postawienie sprawy.
    Pozdrawiam

  131. Absolwent
    Strzeliłeś z OFE jak kula w płot
    Pozdrawiam

  132. Sławomirski,

    przeszedłeś drogę krzyżową żeby wywindować ten blog na tak wysokie miejsce w rankingu.

  133. @Stychowski 15.33
    Dobry link. Dobra robota.
    Prof Kiezun potwierdza informacje z pamietnikow Jeffry Sach cytowane tu poprzednio. Plan gospodarczy dla Polski Sach napisal z Liptonem w ciagu 5 godzin. Dwa dni pozniej Walesa go podpisal. Obylo sie bez Sejmu.

    Ciagle nie wiem gdzie jest ta polska inteligencja. Co sie z nimi stalo ? Panie Passent czy zna pan kogos z tej kategorii ?

  134. @stasieku

    masz zupełną rację: niech za saldo błędów i opuszczeń wezmą się księgowi z NBP zanim kwota nie przekroczy ich możliwości i wyjaśnią skąd ona się bierze. Dalej idąc Twoim śladem czytelniczym otwieram POLITYKĘ 15, a w niej „Dawno podejrzewałem, że ten Gross jest Ślązakiem” – Sawka; „Prima aprilis trwa” – Passent; wreszcie członkowie konsylium nad stanem prezesa, czyli Janicki i Władyka dowodzą, że jesienne wybory odbędą się w dwóch Polskach, wyobrażasz sobie Stasieku – dwie Najjaśnijesze? Oba te suwerenne państwa mają już swoich przywódców, drugiemu państwu wara od nich. Nie wiem czy ONZ już wie o tym.

    Ale idąc tym tropem, to przecież o tym kim jesteśmy, o tym którymi Polakami jesteśmy całkiem oczywiście decyduje to co czytamy. I tu zaczynają się regionalizmy, powiem wręcz – jest to ponowne rozbicie dzielnicowe. Już nie chodzi mi o banalnych Ślązaków, Kaszubów, czy innych Niemców, Łomków i Tatarów, ale o naród podzielony na tych co potulnie i bezrefleskyjnie czytają POLITYKĘ i „Wyborczą”, oraz tych co czytają Le Monde Diplomatique, Global Research, czy Songa Hongbinga. Więc porównajmy takiego Baczyńskiego czy Michnika ze świeżutką Naomi Klein, albo z doświadczonym Witoldem Kieżunem. Nota bene, profesor Kieżun (ur. 1922) musi teraz przeżywać drugą młodość, bo skoro Cimoszewicz (ur. 1950) na starość zbaraniał, to o 28 lat starszemu Kieżunowi już nie raz musiało się coś takiego przytrafić i wyszedł z tego w takim stylu. Jest jeszcze dzielnica, nie wiem czy warmińsko-mazurska, czy małopolska, ale terytoria w sensie geograficznym nie są ważne – tam czytają Songa Hongbinga. Gdzież to ludzi nie poniesie w poszukiwaniu prawdy! Na sam koniec świata, może nawet na Madagaskar. I skąd oni tam za morzami wiedzą, że Soros wprowadził w Polsce stan wojenny, aby był zamęt i można było przejąć gospodarkę, a może Soros stał na czele związku Solidarność i mącił, a może był naczelnym POLITYKI, a potem został premierem, który nie chciał ratować kolebki tylko uparł się aby doprowadzić kraj na skraj hiperinflacji? Jak ten Soros mógł tak przyjechać i zamącić w obozie radzieckim? Stalin do tego by nie dopuścił.

    Stasieku, chłopięciem będąc i chodząc do szkoły (moich kolegów już Ci częściowo przedstawiłem) spędzałem 10 długich i nudnych miesięcy w stolicy na nauce, aby w czas wakacji zaznać radości i beztroski w jakiejś odległej dzielnicy kraju, zaznając rozkoszy dzikiego życia pod chmurką, gruszą, czy słomianą strzechą … i dlatego teraz nie dziwię się takim sentymentom, gdy się pojawiają na blogu. Tym bardziej jak się jest na emeryturze.

  135. marlena pisze:
    2011-04-04 o godz. 20:07

    „Zdumiewa wiara w ZUS”.
    ZUS ma deficyty rzedu 50 mld zl rocznie. Deficyt ten jest pokrywany z budzetu. ZUS nie jest winny ze ma deficyty. Politycy sa za to odpowiedzialni, stworzyli bezrobocie ZUS stracil skladki. W ciagu ostatnich 22 lat liczba pracujacych w Polsce spadla o 4 miliony ososb.
    ZUS stracil od tych 4 milionow okolo 800 mld zl zakladajac przeciatna pensje. Naprawa bezrobocia jest kluczem do naprawy emerytur.
    Juz tu widzac ze nie ma pieniedzy na OFE. OFE dostaje okolo 25 mld z budzetu. (pomijam ksiegowe manipulacje) OFE nie powinny nawet istniec.
    A wiara w ZUS jest uzasadniona. Z obecnych dochodow i z doplat z budzetu placa obecne emerytury. Nie ma w tym zadnego ryzyka.

  136. halen pisze:
    2011-04-05 o godz. 20:59
    „Tak na marginesie deficyt budżetowy za 2010 wyniósł 45mld (z szacowanego 52) i stanowił7,8%”

    To tyko tak zwane zadłużenie sektora rządowego. Istnieja jeszcze sektory samorządowe i sektor ubezpieczeń społecznych. W 2010 deficyt wynosil okoloo 100 mld zl. http://www.dlugpubliczny.org.pl/pl

    Miedzy I kwartalem 2007 i obecnie dlug publiczny wzrosl o okolo 310 mld zl. Wynosi obecnie 820 mld zl. Co potwierdza, dyktator Donek Tusk zadluza Polske w tepie 100 mld zl roczinie i tylko na przejedzenie.

  137. Slawomirski pisze;
    Trzeba przekonac Lizakowych Ludzi ze grzech pierworodny
    nie istnieje i ze zona nie musi byc dziewica.

    Slawomirski znowu cos ci sie pomieszalo i piszesz pod
    niewlasciwy adres.
    Nas nie trzeba przekonywac my to wiemy,lubimy grzeszyc
    a nie dziewice lubimy bardziej niz wlasne zony.
    Wszystko co jest grzechem dla kosciola,dla nas jest
    najwieksza przyjemnoscia.
    To przeslanie skieruj raczej do ksiedza dobrodzieja
    w swojej parafi.

  138. do Ryba pisze:

    2011-04-06 o godz. 00:36

    Poczekaj prosze na pierwsze wyroki sadow; rowniez sadu w Strasburgu.
    Becwal i przyjaciel Becwala.

  139. do Slawomirski pisze:

    2011-04-05 o godz. 23:17
    Tu nawet brakuje publicznosci, bo sie sama wygwizdala.
    Pozdrawiam.
    ET

  140. do
    Slawomirski pisze:

    2011-04-05 o godz. 22:19

    Nikt z piszacych w blogosferze nie posiada miliona; wiekszosc to bezrobotni lub emerytowani (nie zaslugujacy jednak na te nazwe).
    Pozdrawiam.
    ET

  141. „z pod znaku” … hmm.. Mnie się wydaje, że spod.

  142. @Kartka z podróży, 22:03
    Poruszasz w swoim komentarzu niezmiernie istotny, a w zasadzie prawie pomijany w dyskusjach politycznych warunek dla podtrzymania sympatii politycznej, jakim było, jest i będzie ZAUFANIE.
    Tak jak w związkach kobiety i mężczyzny albo w stosunkach międzypokoleniowych w rodzinie, polityk musi budzić zaufanie u swojego wyborcy.
    Ja też straciłem zaufanie dla Donalda Tuska. Odpuszczałem mu „winy zaniechania” do wyborów prezydenckich, które wygrał, jak chciał. Wybaczyłem Tuskowi nawet kandydata jakiego wylansował. „Wszystko dla dobra Ojczyzny!” tłumaczyłem sobie własną pobłażliwość, zakłamując rzeczywistość. A sam brzydzę się zakłamaniem często zauważanym u innych…

    Może coś w planach politycznych nie wyjść, może coś niezwykłego, nieprzewidywalnego się zdarzyć i trzeba wtedy obietnicę wyborczą zmodyfikować. Ale wygłaszanie expose pełne obietnic w którym są reformy nie do zaakceptowania przez koalicjanta, po podpisaniu porozumienia koalicyjnego, to jeden z niewybaczalnych przykładów nielojalności względem suwerena – wyborcy. Puszczanie oka do wyborcy „wicie, rozumicie, ten PSL” jest wstrętne, mnie wręcz obraża.

    Różni nas Kartko sposób w jakim wyrażamy swoje rozczarowanie. Ja jestem typem państwowca, mam więc całą masę argumentów (może też zakłamanych, nie wiem), aby zarzuty adresowane do D. Tuska stawiać ostrożnie. Ciągle szukam dla premiera jakiegoś usprawiedliwienia.

    Mam na usprawiedliwienie D. Tuska koronny argument. Gdyby był karierowiczem, stanąłby do wyborów prezydenckich i 10 lat przygotowywałby się do kariery międzynarodowej.
    Nawet opanowałby kilka języków.
    A jak blisko z Juraty…

    Pozdrowienia

  143. cd
    Pamietamy natomiast, opisujac “wystepki” Zydow o trwajacym tysiace lat “spisku” oraz konflikcie. Podobnie jest z krytyka Izraela, czesto niezbedna i sluszna. Zapominamy przy tym, ze Izrael jest jedyna “demokracja”na Bliskim Wschodzie. Zapominamy rowniez, ze polityka rzadu izraelskiego, popierana wprawdzie przez uzyskana wiekszosc w Knesecie, krytykowana jest przez mniejszosc, ktora moze stanowic prawie polowe populacji. Problem wielostronnie zlozony postrzegamy przewaznie jednostronnie. Niepodzielnie dyskutujemy na temat sprzecznosci zlozonych problemow polityczno-spolecznych bladzac w blogosferze do nikad. Pytania zasadnicze o konlikt arabsko-arabski, palestynsko-palestynski, izraelsko-izraelski etc. pozostaja bez odpowiedzi. Podobnie jest przy dyskusjach o lewicowej Europie. Mowimy wprawdzie o wybranych prawicowych rzadach, zapominajac o drugiej polowie spoleczenstwa. Pomijamy spoleczno-polityczny mainstream. Jest to typowe dla myslenia “wykluczajacego”. Natomiast irracjonalna niechec do Zydow prawie nigdy nie wynikala z osobistego doswiadczenia, lecz niejako ze stereotypowej niecheci. Podobnie w dzisiejszej Polsce, obecny jest antysemityzm przy nieobecnych Zydach. Oczywiscie niedorzecznoscia byloby mowienie, ze wszyscy Polacy sa antysemitami. Mozna jednak analizowac skale zjawiska. Irracjonalne postawy prowadza czesto do irracjonalnych dzialan. Blogujacy czesto uzywaja kola ratunkowego w postaci bylego zydowskiego przyjaciela z dzieciecego podworka lub placu zabaw. Kolem ratunkowym moze byc rowniez polityka Izraela lub tesciowa, co nabiera cech humoru rodzinnego. Jakkolwiek wiara nie zawsze jest podstawa okreslenia bytu zydowskiego, to dla wielu wazna jest ilosc przodkow, ktorzy byli jej wyznawcami. Takie perwersyjne kalkulacje mialy miejsce w polskiej polityce po 1989 roku.
    Zapominamy przy tym wlasna historie, mianowicie fakty, ze spiskowe podejrzenia doprowadzily do wyniszczenia Zydow, wyniszczenie poprzedzila izolacja i wykluczanie z danej spolecznosci. Zmiana paradygmatu spolecznego i narodowego oraz dominacja czystosci rasowej nadaly celowi, ktorym byla zaglada pewna spojnosc w realizowaniu niemieckiej doktryny narodowosocjalistycznej. Obecnie, niestety czesto sie o tym zapomina i przesuwa odpowiedzialnosc spoleczna na osobe wodza. Podobnie jest w opisach czasow stalinowskich. Tak reagujemy przy opisywaniu naszej historii powojennej. Nasuwa mi sie tu przyklad Jaruzelskiego i nasze oraz jego stanowisko wobec stanu wojennego. Debaty takie sa bezsensowne, bo powoduja zaniki pamieci przy analizie czasow przed i po stanie wojennym. Motyw eliminacyjny pokrywa sie niejako z chrzescijanskim porzadkiem moralnym, w ktorym Zydzi wystepuja jako jego wrogowie oraz ci, ktorzy zamordowali Chrystusa. Istotne jest przy tym, ze sam antysemityzm nie tylko opisuje Zydow, jest on rowniez nosicielem informacji o antysemitach, z czego antysemici rzadko zdaja sobie sprawe. Tendencje eliminowania Zydow z zycia spolecznego byly (sa) obecne w naszym postrzeganiu swiata. Postulaty masowej emigracji byly wyraznym wariantem antysemityzmu eliminacyjnego. Nie mozna rowniez twierdzic, ze los Zydow w Polsce byl spolecznie obojetny. Najchetniej widzianoby ich poza granicami kraju. Podobnie myslano po ostatniej wojnie, gdy nie chodzilo juz o 10%, lecz o 1 %. populacji. Mowienie przy tym o dominacji Zydow w polskiej polityce po wojnie oraz o antypolonizmie jest conajmniej niedorzecznoscia. Stereotyp dominacji politycznej Zydow funkcjonuje i nikomu nie przyjdzie do glowy (oka), aby to po prostu sprawdzic.
    cdn

  144. Pseudoliteratom oraz pseudokrytykom piszacych o Glowackim i Kosinskim polecam serdecznie lecture sztuki teatralnej Pawla Sali oraz Czeslawa Czaplinskiego pt. “Przejscia nie ma”. Warto przeczytac, aby nieco sie dowiedziec o “autofikcji” etc.. Przy okazji warto siegnac po lecture Sartre’a ; moze poczawszy od “Pieklo to inni”.
    ET

    Czytajac wpisy dotyczace zakupow Kaczynskiego na osiedlu zastanawiam sie, dlaczego nikt z piszacych nie zauwazyl na zdjeciu bulki w worku nylonowym. Kazdy wie, ze pieczywo w plastiku “poci” sie i traci na jakosci, ktora zreszta jest dosc marna /biedna rzeka. Przez kilka lat staralem sie przekonac wlasciciela bistro “Pod Aniolem” – szkoda, ze juz nie istnieje, aby stosowal torebki papierowe, pieczwo wowczas oddycha i zachowuje swiezosc, jesli ja posiadalo (udalo mi sie w koncu). Poza tym na papierze mozna wydrukowac ciekawa reklame etc.. Watpiacych zapewnian, ze papier wcale nie musi byc drozszy od plastiku, z pewnoscia jest przyjaznieszy dla srodowiska naturalnego.
    ET

  145. A zatem the mentor, skoro wg Ciebie ZUS dostaje z budzetu 50 miliardow rocznie, a OFE z tegoz samego budzetu dostaje tych miliardow 25, to dlaczego Twoim zdaniem akurat OFE powinno przestac istniec?

    I moim zdaniem OFE nie dostaje z budzetu nic, tylko pozycza budzetowi pieniadze obywateli, ktorzy te pieniadze ulokowali w OFE( byc moze na nienajlepszych warunkach finansowych, ale te mozna negocjowac w taki czy inny sposob). I ktore to pieniadze budzet przekazuje natychmiast do ZUS na wyplaty biezace emerytur.
    Innymi slowy ZUS jest bankrutem.

    Czy w swoich wyliczankach odnosnie tych 50 mld rocznie przekazywanych do ZUS przez budzet uwzgledniles te 25 mld z OFE? Czy nalezy je jeszcze dodac do tych 50-ciu?
    I co sie kryje za tymi 25mld „dawanymi” do OFE? Koszt roczny oprocentowania, jakie ponosi panstwo za pieniadze, ktore mu pozyczaja obywatele? Chyba nie, bo wtedy wyszlyby jakies astronomiczne sumy lokowane rokrocznie w OFE.

    Oswiec mnie prosze pieknie.

  146. do
    Kartka z podróży pisze:

    2011-04-04 o godz. 15:37

    Budowanie spolecznestwa obywatelskiego jest b. dlugim procesem. Nie sadze, ze dozyje.
    Pozdrawiam i zachecam do pisania, bo masz sprawne pioro.
    ET

  147. Stasieku
    Dzięki za zrozumienie. W dyskusjach często umyka ten problerm tak jakby wartość, którą jest zaufanie była jakąś sprawą wstydliwą. A moim zdaniem to jest fundament jakichkolwiek relacji międzyludzkich – również relacji z politykami.
    Pozdrawiam

  148. Ładna analiza Krzemińskiego
    http://wyborcza.pl/0,107323.html

  149. ET pisze;

    Nikt z piszacych w blogosferze nie posiada miliona;
    wiekszosc to bezrobotni lub emerytowani (nie zaslugujacy
    jednak na te nazwe)

    Osadzasz wszystkich wedlug siebie,myslisz zyczeniowo
    i brak ci wyobrazni,pozostajesz ciagle w szaro-cieniu.
    Sa tacy co maja,milion w dzisiejszym swiecie zwlaszcza
    w bogatych krajach to mala suma.
    Wiem dla ciebie jest to granica nie do przekroczenia.

  150. Trollokloin S 23.17
    Trolloklon S oddalby zycie zeby wygladac jak Charlie Sheen.
    Drugie zycie oddalby, zeby udalo mu sie popatrzec z bliska na Anne Bancroft. Niestety zyje w jakiejś zapyziałej wiosce ze starą, otluszczona i pomarszczoną żona i juz nic mu sie pieknego w zyciu nie przytrafi, więc pisze idiotyczne teksty na blogu i podlizuje sie trolloklonowi – entelektualyscie ET.
    Smutne jest zycie Trolloklona S, ktory reszte zycia spedzi blisko kibla w zapuszczonej celi wieziennej, po wyroku za stalking

  151. Kartka 22.05
    Napisz w takim razie ile odlozyłes w OFE, ile w ZUS a ile w Avivie albo pod siennikiem ?
    Nie musisz podawac Peselu. Uwierze ci na slowo.

  152. We wspolczesnym swiecie mediow, w ktorym dominuja obrazy czesto tworzace imanentna, autonomiczna sile mozemy tylko pozornie lub w ograniczony sposob poruszac sie w kierunku realnych obszarow. Swiat medialny dostarcza nam bowiem obrazy z zewnatrz, co z kolei redukuje nasza zdolnosc do ich wewnetrzenego tworzenia. Obrazy te traktujemy po niejakim czasie jako wlasne, mimo ze sa one faktycznie czescia swiata fikcji. Poruszajac sie z trudem w takiej dla nas nowej estetycznej rzeczywistosci nie jestesmy w stanie odroznic jej od prawdy oraz sztuki. Krotko mowiac zyjemy w swiecie, w ktorym zludzenie staje sie rzeczywistoscia i odwrotnie. Oba zjawiska walcza o poszerzenie swojego semiotycznego obszaru, co oczywiscie powoduje splycenie obszaru naszej percepcji. W ten sposob tworzy sie miejsce na obszary, w ktorych dominuje fatum. Ono poniekad opisuje i tlumaczy spora czesc naszej rzeczywistosci. Kierujac sie racjonalnoscia probujemy oczywiscie hamowac ograniczanie wolnosci rozumu. Rugujemy przy tym emocje towarzyszace naszej percepcji. Kwestia otwarta jest jednak czy i jak sie nam to udaje. Konfrontowani jestesmy bowiem na codzien ze zjawiskami przypadkoymi, mniej lub bardziej „szczesliwymi“, ktore wywoluja napiecie, leki potegujace nasza slabosc (slabostki). Wobec tego postulujemy chetnie racjonalnosc, samoopanowanie jako centralne i w miare stale obiekty naszej etyki czy estetyki. Stoa towarzyszy nam od starozytnosci i przydaje sie oczywiscie w sytuacjach kryzysowych. Wspolczesna antropologia nie widzi juz sprzecznosci w dualizmie zmyslowosci, rozumu oraz ciala. I tak zachowujemy sie od tysiacy lat, gdy boski swiat traci swoja sile i znaczenie. Nierozwiazywalny problem chrzescijanskiej wolnosci woli i niezbednego pragmatyzmu nie otwiera nam jednak drogi poza nasza rzeczywistosc. Dlaczego godzimy sie na obecnosc fatum w naszym zyciu, jako czesc boskiego planu. Wydaje mi sie, ze fatum ulatwia nam zaakceptowanie stanu obecnego i nieznanego stanu przyszlego. Jednak jedynym powaznym kryterium, ktorym mozemy sie poslugiwac jest przeszlosc. Czerpiac wiedze z przeszlosci mozemy minimalizowac stale konflikty wynikajace z powyzej opisanego dualizmu i ksztaltowac obecna rzeczywistosc, wbrew lekowi, kryzysowi i grozacej, badz obecnej katastrofie. Zdajemy sobie oczywiscie rowniez sprawe z tego, ze swiat, w ktorym przyszlo nam zyc nie jest z gory opisany, ze bardzo wiele zalezy li tylko od nas samych. Dlaczego wiec godzimy sie jednoczesnie na obecnosc „nadbytu“ w naszym bycie. Dlaczego byt jest mniej wazny od bycia? Wiemy bowiem, ze nie ma znaku rownosci miedzy fatum jako sily boskiej i sila rozumu. Dlatego pytamy sie permenentnie czy nie jestesmy w stanie uniknac naszego losu oraz czy nie mamy wplywu na nasza przyszlosc. Nie jestesmy jednak w stanie okreslic na ile kierujac naszym losem zmieniamy losowo nasza przyszlosc, pamietajac przy tym, ze bez przeszlosci nie ma przyszlosci. Niezaleznie od tego czy wierzymy w nasza boskosc i boskosc otaczajacego nas swiata jestesmy czesto w stanie go zmieniac. Jesli wiara jest wyzsza forma wiedzy, to mamy ulatwione zadanie w kazdej konfrontacji z silami nam niesprzyjajacymi. Jesli natomiast wiedza jest kolejna forma wiary, to nie pozostaje nam nic innego, jak pogodzic sie z przeszloscia, terazniejszoscia i oczekujaca nas przyszloscia. Owa droga powoduje jednak totalna inercje. Inercja z kolei hamuje postep. Otwarte pozostaje pytanie, jak my ow postep zdefiniujemy, na jaki postep sie godzimy, jaki odrzucamy. Owe kwestie czynia nas jednak suwerenem wlasnego losu, mimo wielu zmiennych w naszym zyciu. Nie ma wiec zadnego sensu powolywanie sie na teologiczne opisy apokalipsy, mimo pociagajacej ezoterycznej sily obu testamentow. Z drugiej strony wspolczesna teologia uczy nas (mimo przekladania wiary nad rozum), ze rozsadne postrzeganie swiata nie wypelni naszych tesknot za konformistycznymi rozwiazaniami. Jednoczesnie sami zauwazamy, ze brak jasnosci w etyce i polityce prowadzi prosto do dualistycznych , czesto ze soba sprzecznych poczynan. Sila nadzieji pomaga nam bowiem kreowac nowe obrazy pelne fikcji lub oczekiwan niemozliwych do spelnienia. W ten sposob tworzymy dwie rozne frakcje spoleczne No Future in Future now. Gdy chetnie mowimy o polityce historycznej, zapominamy czesto o filozofii historycznej oraz o wynikajacej z takiego postrzegania naszego czasu i przestrzenii, etyki. Do tego dochodza kategorie jak poczatek i koniec, ktore uzupelniaja poniekad nasza wielowymiarowa racjonalnosc oraz nasze wielowymiarowe myslenie. Negujemy wobec tego z cala slusznoscia prawde absolutna oraz poruszamy sie miedzy manipulacja a wyobraznia, przez co pozbawiamy sie elementow stalych lub mozliwych do ustalenia. Wybieramy sobie dowolnie, w zaleznosci od sytuacji, punkty okreslajace granice naszej prawdy. Niezaleznie od tego cechuje nas nadal postepowy optymizm, graniczacy niemal z sacrum.
    ET

  153. ET,

    przeczytałem Pański spis. Odpowiem nań niebawem.

    Pozdrawiam.

  154. telegraphic observer,

    oczywiście, że nie ma w historii wielu profesorów ekonomii , którzy wyciągnęli z bagna 40-milionowy naród.

    Z tym, że w ekonomii to nie jest akurat jedyne kryterium wielkości naukowej, prawda ? Pokaż mi wśród Noblistów z ekonomii tych, którzy, jak Balcerowicz, wyciągali za uszy z bagna inne kraje. Nie ma ich wielu. A Noble przyznawane są co roku. A więc kiedy Nobel dla Balcerowicza ?

    Z pewnością nie każdy profesor ekonomii musi być Noblistą, podobnie jak nie każdemu profesorowi ekonomii będzie dane wyciągać kogokolwiek z bagna za uszy, a juz tym bardziej wyciągać narody.

    Chyba każdy uniwersytet, nie tylko kandyjski, oddaje do dyspozycji chętnych wydział ekonomii w pełnej obsadzie. Moim zdaniem jest przesadą nazywanie uczących tam profesorów szaleńcami i paranoikami, ale to są Twoje słowa, które proponujesz zastosowac do luminarzy nauk ekonomicznych.

    W sumie mogę zrozumieć takie podejście. Jaka materia, tacy profesorowie.

    Pozdrawiam.

  155. Absolwent
    Pewnie nie uwierzysz ale w moim przypadku obrona tych nieszczęsnych prywatnych funduszy jest tylko kwestią zasad. Podobnie jak w przypadku innych tematów, które podejmuję.
    Pozdrawiam

  156. Kartka z podróży pisze:
    2011-04-06 o godz. 12:58

    Problem w tym, że one nie są prywatne.
    Jak widać, w każdym momencie mogą być znacjonalizowane, bądź sprywatyzowane…….
    I to jest problem. Bezkarność aktualnie rządzącej ekipy.
    Czy za 20 lat im się nie odmieni?
    Zaufanie to krucha sprawa…….

    Pomimo tego że byłem zwolennikiem OFE, u Szostkiewicza przekonaliście mnie co do iluzoryczności gwarancji.

  157. absolwent pisze:

    2011-04-06 o godz. 11:11
    i udaje gorszego niz jest. Absolwencie, przeciez Ty udajesz, bo piszesz ponizej Twojego poziomu.
    ET

  158. do
    Ted pisze:

    2011-04-06 o godz. 10:51

    Trafiles i rozszyfrowales mnie. Gratuluje. Chodzi jednak o posiadanie miliona przez ktoregos z nas, obecnych u Passenta.
    ET
    PS
    Nie staraj sie, bo dokuczliwy tenor Ci wogole nie wychodzi. Napisz cokolwiek, cos rozsadnego, napisz z glowy, to chetnie odpowiem. Tym razem jednak za brak odpowiedzi dziekuje.

  159. W dzisiejszej Polityce ciekawy tekt Warzyńca Smoczyńskiego „Kolonio, wykup metropolię”. Polecam
    Pozdrawiam

  160. Ogrodnik pisze:
    2011-04-04 o godz. 08:30

    Nie zgadzam się! Balcerowicz ma argumenty które logicznie przedstawia i dla mnie jest sensownym, kulturalnym człowiekiem. W opozycji Rostowski zachowywał się odrażająco, żadnych argumentów ( sorry 1. Mamy za duże zadłużenie i musimy je zmniejszyć kosztem Waszych oszczędności). Bo chyba nie jest argumentem w dyskusji:
    „Leszku, to Ty tego nie wiesz ?”
    A do tego ciągłe zakrzykiwanie oponenta przez Rostowskiego. Bee… 🙁

  161. Jacobsky

    o ile mi wiadomo, nagrodę Nobla w ekonomi przyznaje się za badanie i teorie, a nie za wyciąganie narodów z bagna gospodarczego. Za to drugie dostaje się inne nagrody i ordery, w tym Order Orła Białego. Nie jestem fanem Balcerowicza, uważam jego styl za kostyczny i niezbyt produktywny w sensie propagandowym, ale jego pomysły, na tym etapie wcale nie oryginalne jak najbardziej popieram.

    Z Balcerowiczem problem ma wściekła „lewica” blogowa, która nie toleruje tych propozycji i tego podejście do obecnych napięć w polskiej gospodarce i otoczeniu społecznym, emerytalnym, etc. Zamiast merytorycznych argumentów zalewają blog bezsensownymi tekstami i starają się zdyskredytować samą osobę – atak ad personam. Typowo pisowsko-lewackie insyunacyjne podejście do dyskursu.

    Śmieszy mnie tekst z Sorosem, wiadomo, guru finansowych machlojek, pogromcy Banku Anglii, etc. Tutaj wyrasta na pogromcę Polski, która niewinnie wychodząc sobie z komunizmu, bo tak założył słynny noblista Gorbaczew, została zaatakowana przez CIA i ich pachołków … i podobne fantasmagorie. Przypomina mi się sztuka teatralna „Narty Ojca Świętego”, gdy w końcowej „wielkiej improwizacji” jeden z aktorów relacjonuje mecz piłkarski, drużyna polska gra o wszystko z radziecką, ogrywa ją bo na każdej pozycji jest nasz Ojciec Święty, w pomocy wystawia pilki, w ataku przewrotką strzela niesamowite gole, w obronie ratuje nas przed niechybną utratą bramki, reszta graczy stoi jak słupy, nieważni asystenci, o wygranej decyduje on, nasz papież. Podobna narracja jest z Sorosem i jego przybocznymi, Sachsem i Liptonem (o ile nie pomyliłem nazwisk), oni rozgrywają, doprowadzają kraj nad przepaść, aby go uratować dla siebie. Nad wszystkim jak duch święty unosi się opowiastka Naomi Klein – ach, co za piękna bajdurka.

    Więc ten Chusso jest narwańcem, czy neurotykiem, jemu to służy i jak się wmyśleć, to służy także akademickiemu klimatowi i dociekaniom o co w tym wszystkim chodzi. Wszak skrajności są nawozem, fermentem, z tego wszystkiego coś wyrasta, a czy to trafi do obiegu okazać się może dopiero po latach. Póki co mamy w ostatnich miesiącach krytykę niedawnej fali interwencjonizmu na modłę keynesowską, a nawet rozbujałej opiekuńczości państwa, która poprzedziła ostatni kryzys i do niego walnie się przyczyniła, o czym przypomina nam artykuł wskazany przez Teda (04-06 o godz. 08:46):
    http://www.polityka.pl/rynek/ekonomia/1514512,1,kazdy-z-nas-zaplaci-za-dlug-publiczny.read

  162. ANKIETY ciąg dalszy

    Blogowicz telegraphic observer: Cóż, jeśli o ekonomię chodzi, to ja nadal twierdzę, że bla… bla… bla… bla… bla… bla… bladego pojęcia nie mam o ekonomii.

    Socjolog Jarosław Markowski: Najlepiej podzielmy Polskę na dwie części.

    Kazimierz Kutz: To ja biorę Śląsk.

    Adam Michnik: Ja na Śląsk patrzę oczami Kazika.

    Jerzy Gorzelik: Górny Śląsk ponad wszystko!

    Donald Tusk, zacierając rączki: To zakładamy koalicję!

    Bronisław Komorowski: Nie rozumiem tego pomysłu. Uruchamiacie złe moce.

    Kazimierz Kutz: Prezydent Komorowski jest ignorantem.

    Jerzy Gorzelik: O!

    Jarosław Kaczyński wychodząc z zakupów: A ja opcji niemieckiej mówię nie!

    Donald Tusk wchodząc do „Biedronki”: Mówić to sobie możesz. Zobaczymy, co na to powie prokurator.

    Redaktor Szostkiewicz: Wszyscy jesteśmy Ślązakami!

    Bronisław Komorowski: Hm, hm…

    Rafał Ziemkiewicz: Panowie, puknijcie się w głowy, póki czas.

    Prokuratura katowicka, odrzucając gorącego „kartofla” do Warszawy: Nie jesteśmy właściwą jednostką do zajmowania się tą sprawą.

    Donald Tusk, trochę zawstydzony: No dobrze, z prokuraturą nie wyszło. Ale prezes Kaczyński niepotrzebnie namieszał. W jednym ma tylko rację: że państwo polskie powinno zachować swoją integralność.

    Jarosław Kaczyński: OK, Ślązacy już odfajkowani. Teraz kolej naaa…

  163. Wiesiek59
    Właśnie o to mi chodzi. Dziś fundusz, jutro lokata bankowa… . Gdzieś wszystko maja – tak jest im najlatwiej. Smoczyński w polecanym wyżej przeze mnie tekście pisze o Portugalii – „…majstrowanie przy systemi emerytalnym nie jest oznaką dobrych rządów. By ratować budżet premier Jose Socrates przejął w grudniu prywatne składki emerytalne pracowników koncernu Portugal Telecom. Nawet tak desperacki krok nie pomógł jednak sprowadzic deficytu do planowanych 7 procent – w ubiegły czwartek urząd statystyczny w Lizbonie skorygował go w górę, do 8,6 procent PKB”
    Niestety całość tekstu jest jeszcze niedostępna w internecie.

  164. Kartko z P.

    Los Portugalii służyć może do porównań, a nawet przewidywań, co się może Polsce przydarzyć. Jedna jest wielka różnica. Polska nie wyszła do strefy euro, czyli pod parasol ECB we Frankfurcie, pod którym bez żadnych ograniczeń fiskalnych można było korzystać z niskich stóp procentowych. Wyobrażasz sobie, Polska przyjmuje euro, robi się eldorado i rozpasanie konsumpcyjne i w budownictwie, a potem piękny krach. I tu znów się urywają podobieństwa, bo Polska nie ma zamorskiej, zamożnej, byłej kolonii, polskojęzycznej. Już lepiej niech ona ciągnie sama ten swój siermiężny wóz.

    Równie, jeśli nie bardziej ciekawe sa artykuły red. Solskiej i prof. Orłowskiego. Ręce precz od związkowców, brudne neoliberalne ręce – zakrzykną socjaliści narodowi i marksistowscy jednym głosem. Ciekawe, że słynne z czasów prezesury Balcerowicza schładzanie, czyli podnoszenie stopy procentowej NBP w gaszeniu inflacji nie wzbudza już takich emocji jak kiedyś. RPP w tym tygodniu stanęła na wysokości zadania.

    A co tam piszą w Le Monde Diplomatique? W Global Research?

  165. Nasza rodzina nie czyta dzienników, a z tygodników tylko Angorę. Ubawiłem się setnie, gdy oglądałem stronę tytułową aktualnego numeru i rzucał się w oczy tytuł – na całą stronę:

    CO JESZCZE MAMY ODDAĆ ŻYDOM?

    Drobniejszym drukiem informacja uzupełniająca:
    Żądania siegają już ponad 60 miliardów dolarów.

    Na obrazie jest dwóch panów – ortodoksyjnych „braci w wierze”, starszy z jarmułką, młodszy w odpowiednim kapeluszu. W dymku jest napis: „Synu, to wszystko kiedyś będzie twoje”, a patrzą na Pałac Kultury im. Wissarionowicza Dżugaszwili – dar narodów Związku Radzieckiego dla nas, ludzi PRL’u.

    Naszły mnie jednak refleksje „historiozoficzne”. Może i nie ma takiego wyrazu, ale skoro prezes tworzy neologizmy to i ja mam na razie jeszcze takie prawo (zakamuflowana opcja). Gdzie widzę element historyczny? To oddawanie , bez względu jak się toczyły dzieje, to próba zawracania koła historii, co według mnie jest przedsięwzięciem idiotycznym.

    Po pierwsze primo:

    Jak kręcić, to koło w całości, a nie wybierać szczebelki pozytywne dla wybranej grupy ludzi.
    Oddać wszystko:
    Poległemu Kaczyńskiemu hołd, Śląskowi autonomię i kwitnący przemysł oraz zadowolonych w miarę ludzi, Żydom majątki, moim teściom z za Buga też to co tam tracili itd.

    Jest taki piękny dowcip o demokracji. W „Bolszoj Teatrze” siedzi pijak i czuje potrzebę. W demokracji wszystko wolno, więc leje z balkonu na pewnego pana. Gdy ten narzekał, usłyszał o zasadach demokracji. „Poniał” i powiedział: Jak demokracja to demokracja – to „pa wsiech polewaj”.

    Drugie primo:

    Jak daleko w czasie kręcić to koło w tył i kto ma prawo zatrzymać ten ruch? Znam takich, którzy chętnie pokręciliby do połowy roku pańskiego 1939, oj jak by to było fajnie! A jeśli pokręcić jeszcze dalej? Zabrakło mi czasu, chęci i fantazji więc na tym poprzestanę – na razie!

  166. @telegraphic observer
    Od kilku dni jakiś szał na giełdach!
    Zarobiłem kilka procent, na buty wiosenne starczy.
    What is going on, my friend?

  167. Drobne uzupełnienie:
    Z gazetą nie ma sensu dyskutować, ale tym panom, taksującym lubieżnie (uwaga, element antysemityzmu) Pałac Kultury mogę śmiało powiedzieć:

    „Niedoczekanie wasze!!!”

    Zanim polskie sądy wydadzą wyroki, cała Polska, łącznie z Pałacami będzie własnością Chińczyków, a tym nawet Izrael nie podskoczy ze swoim arsenałem jądrowym.

  168. @telegraphic observer, 14:25
    Lipton kojarzy się z herbatą. Nie mogłeś się pomylić.
    Powiem Ci szczerze, ze ja już nawet nie otwieram linków dot. OFE.
    Już po ptakach, szkoda czasu, jeśli poważnie traktujemy siłę blogów Polityki.
    Nara

  169. Dla tych majaczących mędrców z Kanady warto przypomnieć drogę ich guru Balcerowicza do Nobla. Będąc tzw sfrustrowanym adiunktem na SGPiS, który z trudem wypocił doktorat z ekonomii politycznej socjalizmu, bohater zajmował się pisaniem konspektów na WUML i tekstów do poradnika agitatora. W początku przełomu wpływowi koledzy rekomendowali go Sorosowi do odegrania wspólnie z Sachsem roli słupa w tzw terapii szokowej. Rolę innego słupa w stosunku do mediów odgrywał skutecznie Michnik. Później kariera potoczyła się wartko. Korzystając z murzynów, niektórych ważnych postaci z POLITYKI o inicjałach JB szybko zrobił habilitację, a o profesurę martwił się już Belweder i Soros. Kilku spin doktorów dorobiło gest palcowy mędrca i głupi uśmiech debila. Być może, że Soros będzie na tyle mocny aby rozmiękczyć akademia norweską. Wszystko możliwe na tym świecie. Korzystałem m.in z raportu:
    http://www.network54.com/Forum/155335/thread/1025834278/last-1074669196/

  170. Kartka 12.58
    W moim przypadku też chodzi mi o zasady. Ani ja, ani moja zona, ani mój syn, ani synowa, ani wnuki nie mamy nic wspolnego z OFE. Nie moge jednak zniesc tego koszmarnego zakłamania naszej transformacji które tak pieknie opisał Witold Kiezun, rocznik 1922. Chociaz stary, ale uczciwy, w odroznieniu od chytruska z Toronto,który NIGDY nie przeczyta jego wywiadu i myśli że po cwaniacku załatwi go generacyjnie !.
    Jak czegoś nie było w TVN24 to to cos nie istnieje ????
    Ale czym jest TO jako jednostka wobec powaznych naukowców ?
    Odpowiedział na to pytanie juz Majakowski.
    Mam cytować ?

  171. Kliknąłem link zapodany przez Feliksa Stychowskiego, a rekomendowany dodatkowo przez absolwenta, przeczytałem wywiad z prof. Witoldem Kieżunem, obejrzałem film, i oto co chciałbym powiedzieć:

    Panie Balcerowicz, zbieraj się Pan słupie, przekroczyłeś limit czasowy już wielokrotnie, a sam najlepiej wiesz, co musisz. Ty po ulicach powinieneś bracie chodzić jak ci mafiozi z migawek sądowych – z marynarą naciągniętą na głowę. Ale nie myśl, żem Ci wróg, masz tu w prezencie ode mnie Andreę Bocelli na pociechę , z fajna laską na dodatek, to sobie posłuchasz i popatrzysz zarazem. Tylko bardzo Cię proszę, nie zaniedbuj się, pamiętaj o refrenie.

  172. Jurek Cedro 14.31
    Nareszcie ci sie dowcip wyostrzył.
    Wprawdzie zrzynasz z „demotywatorów „ale pracuj dalej.
    Z pozdrowieniami.

  173. TO 14.25
    TO rznie glupa na maksa.
    Udaje ze nie zna nazwisk Liptona, Sorosa i Sachsa. Może ma jakies świadectwo lekarskie o zaburzeniach, jako asa w rekawie ???
    Za chwile powie, że nie wie jak sie nazywaja Balcerowicz i Rostowski.
    Polecam Buerlecytyne i żeńszenia !

  174. absolwencie

    Ja juz sie nie udzielam na blogu, ale czytam od czasu do czasu i twoje wpisy wprowadzaja mnie w doskonaly humor, jestes znakomity obok Zosienki, dziadka Ignacego, antoniusa i niestety sw.pamieci Cynamona (a moze jeszcze sie pojawi)

  175. ET 13.34
    Trollooklon ET pisze:
    Przeciez Ty piszesz ponizej Twojego poziomu.
    Rzeczywiscie.
    Poniżej mojego poziomu, ale powyżej Twojego.
    Trudno – taka karma.

  176. Kartko,

    przerazenie mnie ogarnelo, jak przeczytalam dzisiaj uzasadnienie prokuratury w sprawie sterylizacji przeprowadzonej profilaktycznie na slynnej matce malej Rozy.
    I zeby bylo straszniej podpisala sie pod umorzeniem sledztwa kobieta prokurator.
    (…) Stan zdrowia pokrzywdzonej wskazywał na to, że w przypadku kolejnej ciąży mogłoby dojść do bardzo dużych powikłań. (…) Absolutnie nie możemy mówić, że nastąpiło tutaj takie działanie, które skutkowało pozbawieniem zdolności płodzenia i było jakimś umyślnym, celowym działaniem przez lekarza, który prowadził operację – dodała prokurator Mazur-Prus.

    O czym ona rozmawia?? – od kiedy sterylizacja nie pozbawia zdolnosci plodzenia?
    Kartko, bijmy wspolnie w tarabany, tylko powiedz mi gdzie sie bije z najlepszym skutkiem.
    Facebooka omijam z daleka, a on ma chyba w dzisiejszej rzeczywistosci najwieksza moc sprawcza.

  177. @Slawomirski & @ET

    Na koncie mam ponad milion HUF.
    Cudzych nie liczyłem.

  178. marlena pisze:
    2011-04-06 o godz. 09:15

    „A zatem the mentor, skoro wg Ciebie ZUS dostaje z budzetu 50 miliardow rocznie, a OFE z tegoz samego budzetu dostaje tych miliardow 25, to dlaczego Twoim zdaniem akurat OFE powinno przestac istniec?”

    ZUS ma obowiazek placic emerytury. Zobowiazania sa wieksze od przychodow. W takiej nie ma mowy o inwestowaniu. To tak jakbys poszla do banku, pozyczyla pieniazki zeby zainwestowac na konto oszczednosciowe w tym banku. Czy to ma sens ?

    Gdyby przychody ZUS przewyzszaly zobowiazania mozna by nadwyzke inwestowac. Ale dlaczego ZUS mialby to roboc. Kazdy moze inwestowac sobie sam a nadwyzka z ZUS gdyby istniala powinna byc przeznaczona na podwyzki juz istniejacych emerytur.

    ZUS natomiast musi istniec bo wszyscy pracujacy placa skladki do ZUS.

    „I moim zdaniem OFE nie dostaje z budzetu nic, tylko pozycza budzetowi pieniadze obywateli, ktorzy te pieniadze ulokowali w OFE( byc moze na nienajlepszych warunkach finansowych, ale te mozna negocjowac w taki czy inny sposob). I ktore to pieniadze budzet przekazuje natychmiast do ZUS na wyplaty biezace emerytur. Innymi slowy ZUS jest bankrutem. ”

    Kompletny nonsens. Rezim pozycza by placi emerytury. Czesc tych pozyczek dostaje OFE i rezim zmusza OFE do kupowania rezimowego papieru. To jest pranie pieniedzy. W biznesie takie schematy sa przestepstwem.

    ZUS natomiast nie moze byc bankrutem. Politycy pozbawili ZUS skladek od 4 milionow ludzi juz przez 22 lata. To jest przyczyna deficytow ZUS i dlatego ZUS dostaje dofinasowanie z budzetu.

    ” Czy w swoich wyliczankach odnosnie tych 50 mld rocznie przekazywanych do ZUS przez budzet uwzgledniles te 25 mld z OFE? Czy nalezy je jeszcze dodac do tych 50-ciu?
    I co sie kryje za tymi 25mld „dawanymi” do OFE? Koszt roczny oprocentowania, jakie ponosi panstwo za pieniadze, ktore mu pozyczaja obywatele? Chyba nie, bo wtedy wyszlyby jakies astronomiczne sumy lokowane rokrocznie w OFE. ”

    „Oswiec mnie prosze pieknie.”

    Oswiecam pieknie.

    Cytuje jeden z moich poprzednich komentarzy.
    „Jakiekolwiek spekulacje i marzenia o tzw II i III filarze emerytur to utopia. To obrzydliwa propaganda i zaklamanie wladzy. To oszustwo 22 lat rzadow solidarnego miotu. Przeciez to jest oczywiste ze kazdy potrzebuje chleb przed margaryna. Nikt nie kupi benzyny nie majac samochodu. Prawda ?

    W ten sam sposob nalezy patrzec na te tak zwane filary II i III. W kraju ktorego nie stac na placenie podstawowych emerytur nie ma miejsca na zadne filary – to wymysl amerykanskiego kolonialisty i polskiego wasala. Wiemy ze USAiD byl sponsorem wprowadzenia OFE w Polsce (i kilkunastu innych krajach)

    Realia sa gorzkie ale to sa realia i zadna propaganda ich nie zmieni.
    W Polsce jest 7.3 miliona emerytow a tylko 13.5 miliona pracujacych. Dodatkowe 2.3 miliony bezrobotnych !!!
    O jakich inwestycjach tu mowa w tzw filarach II i III gdy ZUS regularnie kazdego roku ma dziesiatki miliardow zl deficytu ?
    W 2008 ZUS mial 53.2 mld zl deficytu.

    Skad wiec maja sie wziasc fundusze na inwestycje w filarach II i III. Tylko od podatkowicza oczywiscie. Ale podatkowicz nie ma, zaciagane sa wiec dlugi na konto przyszych pokolen co jest forma ekonomicznej pedofili.

    Polecam zapoznac sie z finansami ZUS, wydatki i dcochody w 2008
    http://www.zus.pl/files/english.pdf
    Strony 24-26

    Polecam zapoznac sie z rozchodami budzetu panstwa w tym samym roku 2008. http://www.dlugpubliczny.org.pl/pl/ile-panstwo-wydaje;id-2
    Rozwin ‘ochrona socjalna’ – emerytury 119.89 mld zl

    Widac oczywista oczywistosc.
    W 2008, dochod ZUS wynosil 136 mld zl
    Z czego 82.7 mld zl ze skladek, 33.3 mld zl z budzetu plus dodatkowe
    19.9 mld zl refund za OFE rowniez z budzetu.

    W 2008 ZUS dostal 53.2 mld zl z dofinasowania z budzetu. (33.3+19.9)

    Podobnie jak kazdego roku po 1989 ZUS dostawal dofinasowania. To cena reform Balcerowicza (1990) ktore spowodowaly milionowe bezrobocie. W 1989 liczba poracujacych w Polsce wynsola 17.5 miliona. Obecnie 13.5 mln. A wiec ZUS stracil skladki od 4 milionow ludzi a rzad stracil podatki.

    W 2008 zobowiazania ZUS wynosily 135.6 mld zl
    Spawdzajac z drugiej strony, po stronie wydatkow budzetu panstwa w tym samym 2008 widzimy ze emerytury dostaly 119.85 mld zl. (brak dalszych szczegolow)
    Z czego 53.2 mld zl poszlo do ZUS a wiec 66.65 mld zl poszlo do OFE ?. (119.85-53.2) Brak dalszych szczgolow.

    Skladka OFE jak wiemy jest 37.4% co zbiera ZUS (7.3/19.5*100%)
    Co pozostawia ZUS z 62.6% funduszu emerytalnego.
    A wiec caly wklad w systemie emerytalnym w 2008 (ZUS + OFE) = 136+66.65=202.65 mld zl
    Z czego OFE trzymaly 66.65/202.65 = 32.88%

    Sprawdzenie;
    32.88% vs 37.4% roznica 4.52% – dwa rozne zrodla cytowane, zaokraglanie, pomijalem male liczby,….. Moze ktos ma lepsze dane.

    Dopoki wiec podatkowicz po przez budzet dofinansowuje emerytury nie ma miejsca na zadne OFE na zadne II i III filary. To utopia, debilizm wladzy, to degeneracja umyslowa.

    Pomijam wysokosc samych emerytur z ktorych zyc sie nawet nie da. Gdyby emerytury musialy zapewnic minimum socjalne Polska juz dawno byla by bankrutem.

    Tylko w kraju gdzie historyk jest szczytem dozwolonej inteligencji na kazdym szczeblu zarzadzania cos takiego jest mozliwe.

    Z tych 66.65 mld zl ktore OFE otrzymaly w 2008, 7%, 4.66 mld zl zostalo zuzyte na ich administracje. A jakie gwarancje OFE daja – ZADNYCH.

    OFE nalezy zlikwidowac natychmiast.
    Problemem No1 Polski jest bezrobocie. Pomyslna walka z bezrobociem zlikwiduje deficyty ZUS i znikna problemy budzetowe.

    ZUS powinien operowac poza budzetem, stac na wlasnych nogach, osiagac minimalne nadwyzki dochodow nad rozchodami. Obowiazkiem rzadu jest do tego doprowadzic. To jest mozliwe. Trzeba to najpierw rozpoznac.
    Ale na to potrzeba rzadu fachowcow. Niestety takich nie ma juz od 22 lat. Rzadzenie nie jest praca dla historykow. To tez trzeba rozpoznac.”

  179. Balcerowicz zajmował się pisaniem konspektów na WUML i tekstów do poradnika agitatora. – pisze jasny gwint

    Dla Lizakowych Ludzi chyba nie ma lepszej rekomendacji niż WUML, a więc w czym problem ?

  180. Antoniusie,
    a to Pan zna? Też a propos:
    Pod ambasadą ZSRR demonstracja pod hasłem “Oddajcie nam Lwów i Kijów!”
    Na co ambasador: “kijów wam damy, ale lwów sobie sami nałapcie!”

  181. @stasieku

    Lipton cup a soup – takie hasło przypięło się kiedyś do mnie, ale od czasu jak kupuję Barszcz Czerwony Instant z Winiar, to straciłem pewność siebie co do Liptona. A już wśród znanych ekonomistów nie ma takowego – Michael Lipton jest od reform rolnych w III świecie. A Kieżuna ani Klein na pewno wśród nich nie ma, on jest prawnikiem i prof. zarządzania, ona dziennikarką. Natomiast prof. Kieżun jest aktywistą PiS, współpracownikiem IPN, otwarcie popierał Lecha Kaczyńskiego w wyborach 2005 r. Cytowany przez wściekłych socjalistów tekst o nieprawym powstaniu III RP wskazuje na to, że jest on PiSmakiem. Przykro mi się zrobiło, bo znałem go z pewnego studium doktorskiego PAN – dawno temu.

    I tak socjaliści marksiści wchodzą w sojusz z narodowymi, jedni drugim materiały podrzucają. Do czego to doszło! – jak mawiał Kisiel.

    Coraz większego nabieram przekonania, że lewackiemu skrzydłu SLD jest najbliżej do idealogi PiS. Sam Napieralski chętnie wskoczyłby na fotel premiera oddawszy Kaczyńskiemu prawdziwe resorty władzy. Im wszystkim marzy się eliminacja Tuska, Boniego, Rostowskiego. Zaś Fedak z frakcją PSL też by się przyłączyła (JŻ byłby w siódmym niebie). Oj, po cienkim lodzie stąpa Tusk.

    p.s. Jeśli masz letnie buty, to nie kupuj teraz drugich. Poczekaj do przyszłego sezonu, inflacja ich nie tknie. Kupuj bulion (oczywiście nie od Liptona).
    http://en.wikipedia.org/wiki/File:Gold_bullion_2.jpg

  182. Stwierdzenie bylo jeszcze prostsze:
    „Nikt z piszacych w blogosferze nie posiada miliona; wiekszosc to bezrobotni lub emerytowani”
    Ja jestem za głupi aby Pana zrozumieć Szanowny Panie Slawomirski.
    Dla mnie dużo to jest alef zero.

    O posiadaniu HUF kłamałem. Mam równowartość w złotówkach na koncie.
    Cieniutka moja aluzyjka o liczeniu pieniędzy obecnych na blogu nie została Przez Pana zrozumiana. Pańskie źródło zbliżone do Echalon jest niewiarygodne.
    W blogosferze piszą także miliarderzy. Proszę nie zasmucać mnie swoją biedą.
    Ja jestem egoistyczna podła kutwa i wszelkie biedniactwo(!) skrolluję.

  183. Jacobsky

    Tzw. lizakowi ludzie się sPiSili. Ich marny byt w wolnej Polsce uderzył ich po świadomości.

  184. @Lewy Polak – Drogi Przyjacielu!

    Artretyzm dłoni można łagodzić jedzeniem dziczyzny, a tej na blogach jest hej! hej! Dobrze jest, że przynajmniej wzrok Ci się nie załamał. Gdybyś zmarł, to daj cynk abym wiedział kiedy zapłakać.

    Ja dla poprawienia samopoczucia czytam kilka innych blogów.
    Jeśli lubisz wierszykujących to polecam Blog Bobika. Trudne ale ciekawe rzeczy pisze Antymatrix. Zajrzyj na Studio Opinii – nieprzyzwoicie poważnych.
    Mam nadzieję, że tutejsze spsiałe blogi zastąpiłeś zdrowymi radościami życia.

    Pozdrawiam serdecznie.

  185. the mentor pisze:
    „ZUS powinien operowac poza budzetem, stac na wlasnych nogach, osiagac minimalne nadwyzki dochodow nad rozchodami. Obowiazkiem rzadu jest do tego doprowadzic. To jest mozliwe. Trzeba to najpierw rozpoznac”

    Dziekuje pieknie za oswiecenie. Odniose sie do powyzszego cytatu. Zgadzam sie absolutnie z Toba the mentorze co do pierwszego zdania. Mam niejakie watpliwosci co do tego w jaki sposob rzad powinien do tego doprowadzic. Mnie sie nasuwa jedyne skuteczne rozwiazanie:
    Nalezy natychmiast odstrzelic wszystkich emerytow i czesc bedacych w okresie przedemerytalnym( trzeba by dokladnie wyliczyc ile rocznikow musialaby objac), do tego jakas polowe rencistow, bo i tak mamy ich nieproporcjonalnie duzo i nie ma co ich zalowac, bo przeciez niektorzy wcale, a wiekszosc przez znaczna czesc swojego zycia nie placila zadnych skladek do ZUS. A tym samym i bezrobocie sie znacznie zmniejszy, bo zwolnia sie etaty.

    Tylko ktos musialby to dokladnie wyliczyc, z cala pewnoscia nie historyk i nie min.Kapica, bo on ma klopoty z wyliczaniem zwyklych procentow.

    Chyba ze masz the mentorze mniej drastyczna recepte? Tusze ze masz, bo jadro glownego problemu rozpoznales bezblednie.

    Pozostaje z szacunkiem

  186. Stał się cud pewnego razu ŁOJ
    dziad przemówił do obrazu ŁOJ
    a obraz doń ani słowa ŁOJ
    taka była ich rozmowa ŁOJ JOJ JOJ JOJ
    Taka to krespondencja z obecnym systemem , pytanie tylko czy Wam się nie zatka kosz ze śmieciami przez nas wysyłanymi?

  187. ja tylko powiem ,ze SPOD PISZE SIE TAK JAK NAPISALAM . z reszta sie zgadzam .nie tylko prezydent bledy robi -ha ha ha !

  188. absolwent pisze do mnie o 16:36: „Nareszcie ci sie dowcip wyostrzył.”

    Bo tym razem uwzględniłem tylko telegraphica, a ciebie nie?
    Sorki. O sobie zawsze możesz poczytać tu:

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,645,97481398,97481398,blog.html

  189. do
    absolwent pisze:

    2011-04-06 o godz. 16:47

    Uciecha jest jednak ponad miare……
    ET

  190. Cedro 23.56
    Juruś, mój ty poeto z Czestochowy, myslałem ze stać cię na wiecej i ze jesteś lepiej poinformowany.
    Ale staraj się młody, to w przyszłości ciebie zrecenzuję

  191. Prokuratorskie orzeczenie, że był to zamach, że jest ślad zamachu, byłby niusem w normalnie uformowanej krainie, ale „wyeliminowanie hipotezy” niusem się staje w polskich mediach. Oczywiście można to wrzucić do tego samego wora z napisem PiS, gdzie – jak przewidujesz – wcześniej lub później znajdą się ludzie Pisu. Ale co zrobić z „dochodzeniem w sprawie niedopełnienia obowiązków przy przygotowaniu wizyty przez urzędników z Kancelarii Prezydenta, Kancelarii Premiera, MSZ, MON, BOR i ambasady w Rosji”,

css.php