Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

14.04.2011
czwartek

Prowokacje na medal

14 kwietnia 2011, czwartek,

Gdyby istniały mistrzostwa świata w prowokacjach, to moglibyśmy zająć wysokie miejsce.  Celem wszystkich tych prowokacji jest postawienie w trudnej sytuacji legalnej, demokratycznie wybranej władzy w Polsce. I są skuteczne.

Prowokacja pierwsza. Grupa osób, bez porozumienia z władzami Polski ani Rosji, udaje się do Smoleńska, zabiera ze sobą specjalnie wykonaną tablicę, w języku dla gospodarzy niezrozumiałym, a także  generator elektryczny oraz wiertarkę. W pobliżu miejsca katastrofy, miejsca na swój sposób świętego i newralgicznego, do kamienia położonego tam przez miejscowego gubernatora,  przytwierdza tablicę z napisem o treści spornej, bo mówiącego o zbrodni sowieckiego ludobójstwa w Katyniu. Autorzy prowokacji osiągają swój cel, jakim jest sabotowanie stosunków polsko – rosyjskich  i zakłopotanie władz polskich. Rosjanie kilkakrotnie podnoszą kwestię tablicy w kontaktach z polskim MSZ. Strona polska boi się jednak opozycji, nie traktuje rosyjskich skarg poważnie  i liczy, że jakoś to będzie. Nie może tablicy usunąć, gdyż (a) jej nie wieszała, (b) boi się oskarżeń w kraju, że ulega presji rosyjskiej, spadkobierców Stalina i Berii, nie rozumie odruchu serca, jakim kierowali się autorzy tablicy (Wdowy, Ruch Solidarni 2010, „a w domyśle – partia”). Rosjanie czekają do ostatniej chwili, bo ich prezydent, który po raz pierwszy przyjeżdża do Katynia, nie może złożyć wieńca pod taką tablicą. Cel prowokacji został osiągnięty – Komorowski, Miedwiediew postawieni w trudnej sytuacji, polski MSZ staje się celem ataków, bo mimo rosyjskich interwencji był sparaliżowany. Autorzy  mogą być zadowoleni.

Prowokacja druga. Eurodeputowani PiS urządzają w Parlamencie Europejskim wystawę dotyczącą Smoleńska. Podpisy pod zdjęciami są trudne do zaakceptowania dla Unii, która nie jest w stanie wojny propagandowej z Rosją. I znów autorzy prowokacji są górą: podnoszą bunt przeciwko cenzurze, wybuczają Jerzego Buzka, przewodniczącego Parlamentu, udało im się wyeksportować do Brukseli wojnę polsko-polską na rosyjskim tle. I ta prowokacja była pomyślana bardzo sprytnie. Gdyby wystawy nikt nie kwestionował, pokazałaby rosyjskie zbrodnie w Smoleńsku. Gdy wystawa została ocenzurowana – pokazano jak daleko sięgają macki Kremla.

Obie prowokacje były na medal. Inna sprawa, że mamy doświadczenie. „Wawel”, do którego nikt się  nie chce przyznać – już postawił część opinii na nogi. Uczynienie z miejsca przed pałacem prezydenckim w Warszawie, przed siedzibą obecnego prezydenta, miejsca kultu jego tragicznie zmarłego poprzednika, i comiesięczne tam obchody w dzień i w nocy, także nosi znamiona prowokacji. W każdym w tych trzech przypadków autorzy i wykonawcy mogą ubiegać się o medal. Rozdanie nagród w październiku.

Na trybunach będą siedzieli działacze Platformy, którzy jedyne, co potrafią zrobić – to milczeć. Liczą chyba na kontrast pomiędzy awanturnikami a sobą. Czy ciemny lud to kupi, czy to wystarczy – przekonamy się październiku.
PS. TORLIN, TOJA, SPOKOJNY, MAG, OBSERWATORKA – dziękuję za dobre słowo.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 351

Dodaj komentarz »
  1. Dobrze napisanie, Redaktorze.
    Prowokacje już trzy, dwie w ostatnim tygodniu.

    A działacze, posłowie i senatorowie Platformy – do roboty!

  2. stasieku (04-13 o godz. 17:57)

    … i Polska Marka Belki.
    Na naszym centrolewicowym blogu „obcy element” (nie wymieniam nicków) od czci i wiary odsądzali go, że w PZPR, że był na stypendium w Ameryce (czy Kanadzie?), że z imperialistami ramie w ramię w Iraku. W wywiadzie dla TVN-CNBC (dzisiaj 15:05-15:25) nastrój mój i wielu widzów w kraju Belka podładował.

    Prezes NBP Belka nie jest „jastrzębiem” polityki pieniężnej, co jest pojęciem wielce relatywnym, i uzasadnił to solidnymi argumentami. Obecny skok inflacji jest od strony podażowej, siłą rzeczy impuls ten jest krótkotrwały. Zaś nacisk popytowy, czyli ze strony wzrostu płac jest łagodzony przez dwa fakty. Tylko 8% pracowników sektora prywatnego jest w ZZ i ma siłę nacisku, zaś w sektorze państwowym wzrost płac zastopowano, poza tym na rynku pracy bezrobocie rośnie jak też zatrudnienie. A to zapewne dzięki dyskusji o emeryturach i reformach OFE, oraz oczywiście poprzedniej ustawy o emeryturach Tuska-Rostowskiego. Ludzie zdali sobie sprawę, że miraż wcześniejszej emeryturki około 55 lat i szuuuu na wakacje pod palemką można wsadzić między bajki i wrócić do roboty, albo jej poszukiwania. Oczywiście jest to okrutne dla niektórych „socjalistów”, w moim języku – leniuszków.

    Werdykt w wywiadzie z Belką dobrze mnie nastraja – efektu II rundy (wzrostu inflacji) nie będzie!

    p.s. TJ – grabula, dzięki za ocenę, jakże cenną dla mnie 😳

  3. Panie Spokojny (04-14 o godz. 15:34, poprzedni wątek),

    Miałem Pana za człowieka spokojniejszego, a pan po krakowsku zacija i maczetą wywija.
    Już dawniej zauważyłem, że coś w Panu jest pociągającego mężczyznę hetero (jak to ujmuje Stasieku).

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szkoda że nie mam skrzydeł. Fruwałbym nad lądowiskiem przy szpitalu na Banacha bo na peryferie mi się nie chce. Do dna mam jeszcze kawałek.
    Sir Jarka najwyraźniej szef dziś wyrzucił z pracy za ujawnienie łamania prawa pracy oraz prawa podatkowego i z braku zajęć zapłakuje się cudzą głupotą.
    Ma gadane, więc sobie poradzi. Musi tylko zmienić nick, bo ten Największy Wódz Polskiego Tysiąclecia konkurencji nie znosi, a Dzierżyński i Beria dali mu przykład jak ma zwyciężać.

    Współkomentatorzy chętnie nawiązują do oczarowania narodu niemieckiego Adolfem Hitlerem. Niejednokrotnie wskazywałem, że w dzisiejszej Polsce nie ma wyraźnych oznak nieprawdziwej polskości. Naczelny Teoretyk Narodowego Socjalizmu Prawdziwych Polaków zaniedbał przechwycić rękami Ziobry fabryki papierków lakmusowych. Co prawda nadruk na koszule i kurtki „Ta świnia już nic Polsce nie ukradnie” można masowo wytworzyć domowym sposobem, ale gorzej jest z paleniem. W Gazecie Wyborczej celulozy tyle co kot napłakał, sama łżechemia. Do mniej rozgarniętej części rodaków przemówiłby zapewne miarowy rytm podkutych butów na ulicy, ale podkówki to nosi teraz poza weteranami matuzalemowymi walki Ognia z komuną chyba tylko Janusz Korwin-Mikke. A ten też jest jedyny, niepodzielny i bardziej boski niż Marek Aureliusz. Młodzi Raportu nie czytają, bo Kurski siedzi w genalogii szwagra uzurpatorskiego półhrabka.

    I to w młodych jest Prezes pogrzebany. Londyńscy, berlińscy i czikagowscy bobbies łatwo poradzą sobie z tymi trzema plutonami młodych polskich faszystów wybijających o 8:14 rytm: „Jarek! Jarek! Jarek ponad wszystko.” Ci fałszywi sprzymierzeńcy Polski będą spieszyli się tymi swoimi brykami do tych swoich neoliberalnych biznesów, bo trzeba zarobić na dentystę, żonę, czesne i nie dać się zastąpić w pracy przez latynosa. Wybryki potomków podhalańskich górali to na krakowskich Bloniach, a nie w krajach gdzie się robi bez gadania.

    Ponoć Mozart potrafił rozpoznać strój dzwonu z ponad dwóch kilometrów. Ja ani słuchu takiego nie mam, ani nie potrafię odtworzyć oryginalnego brzmienia okrzyków przyniesionych mi cyfrowym torem sygnałowym telewizji. Jedyne co rozpoznałem to to, że echo kaczej prawdy miało mutację za wczesnego Gierka.

    Jestem przekonany, że JK sprzeda wszystko co głupi lud kupi, z wyjątkiem kandydatów na kardynałów. Ci we własnym interesie będą musieli JK powiedzieć: Roma causa, Jarek caput. Zastraszeni przez proboszczów Polacy nie mają odwagi wyrazić swego przekonania o oczywistości: JK boga w sercu nie ma.

    Albo babciu ja za ciebie krzyżyk przy kandydacie PO postawię, albo koniec z przekazami marnotrawionymi na Ojca. Jarek ci nawet lekkiej ziemi nie pożyczy.

  6. Niech się Pan trzyma Gospodarzu!
    Powtarzam życzenia urodzinowe dla Pana, a na życzenia nigdy za wcześnie. Nawet dwa tygodnie przed 28 kwietnia. Przede wszystkim zdrowia Panu życzę, bo resztę to Pan już ma. Ma Pan przy tym niesamowite poważanie u bardzo wielu ludzi, no i jest Pan spokojny, co mi bardzo odpowiada.
    Cenię Pana również za poczucie humoru i stały zdrowy rozsądek, który nigdy Pana nie opuszcza, a wiem to od 43 lat.
    100 lat z nami Panie Redaktorze Passent sobie życzę.
    Sobie, więc i Panu również, przy okazji.
    Oczywiście 100 lat w pełnym zdrowiu!
    Co do Jego Oczywistej Oczywistości Pana Prezesa Jarosława K., to może jak najmniej o nim i jego akolitach. Wszędzie jak najciszej o nich. Są przecież o wiele ważniejsze sprawy w naszym kraju. Przecież możecie, czołowi polscy publicyści zawrzeć swoistą umowę: o szaleńcach próbujących rozwalić demokrację w Polsce – MILCZYMY.
    Niepotrzebnie dawana uwaga temu całemu towarzystwu PiS i wywołanemu przez nich posmoleńskiemu zgiełkowi, tylko ich dowartościowuje. Ja był ich ignorował, banował lub przewijał, jak to robię od lat z wpisami trolla/trolli ET/Sławomirski z Pańskiego blogu.
    Serdecznie Pana pozdrawiam.

  7. Ten komentarz napisałem do poprzedniego wpisu a on z jakichś względów (wierzę, że technicznych) zniknął.
    Powtarzam.

    Do Kanadyjczyków i innych, za oceanem
    Wybaczcie, że nie adresuję po nicku, używam umownej ksywki, ale chcę na koniec tego longplaya (469 komentarzy!), zwierzyć się z czegoś osobistego.
    Otóż otwieram nałogowo komputer ok. godz. 15:00, aby przywitać się z Wami, czytając Wasze ranne komentarze.
    To jest uzależnienie, wierzcie mi.

    Mam temat do pogadania.
    Czy nie zauważyliście Panowie, że immunitet w Polsce zamiast służyć bezpieczeństwu politycznemu posłów, coraz częściej stanowi obronę przed odpowiedzialnością karną, cywilną czy chociażby moralną. Taki Kaczyński może wykorzystać dowolnego posła do łobuzerki, aby później dać mu miejsce na liście wyborczej. Nawet mogą się na to pisemnie umawiać!

    W dyskusji o ordynacji wyborczej słyszę strach przed zjawiskiem „Stokłosa, Gawronik” a nigdy nie padają nazwiska innych posłów-grandziarzy, którzy przynoszą wstyd Polsce, umocowani głównie lizaniem d*** szefowi.

    Tworzy się na naszych oczach jakaś kasta „świętych krów”, które „świadomie i w porozumieniu” z klerem, robią nam, SUWERENOWI, koło pióra.
    Nara

    Daniel Passent
    Temat wpisu pasuje do tematu „immunitet posła”, chociaż prowokacje tablicową wykonały wdowy, opłacane z kasy podatnika.
    Widocznie coś Pan mi nadał…

  8. Do listy trzeba jeszcze dodać „zapomnienie” wpisania się na listę do składania wieńca, „zapomnienie” legitymacji poselskich i wreszcie przełażenie przez barierki i rzucanie się na strażników (bo tych z legitymacjami ostatecznie wpuszczono i prowokacja spełzła by na niczym).

  9. Tak rzecz ujmę:

    Krzyczą „Gestapo” i krzyczą „Zdrajcy”,
    Znaki pokoju, msze i pomniki,
    Pobożne pieśni, miłość bliźniego,
    A w oczach obłęd i wzrok ich dziki.

    Idą z flagami i pięści wznoszą,
    Od nienawiści zamglone oczy,
    Jątrzą, jazgoczą, krzyczą i wrzeszczą,
    I piana z ust im ciągle się toczy.

    Dom podpalają, zostawią zgliszcza,
    Lecz to ich wcale już nie obchodzi,
    Wodza kochają i wodza wielbią,
    Jemu ufają, on budzi podziw.

    Nie czekaj gnuśnie i nie stój z boku,
    Bo losy kraju dzisiaj się ważą,
    Twej bezczynności i twej bierności
    Żadne w przyszłości słowa nie zmażą.

    Daj odpór wszystkim, co Polskę palą,
    I się nie cofaj przed hordą wrażą,
    W owczych przychodzą skórach te wilki
    I kraj ojczysty palić ci każą!

    Ty stań na progu, broń swego domu,
    Broń ziemi polskiej przed watahami,
    Co zniszczyć pragną myśl każdą wolną
    I pobrzękują wciąż różańcami!

  10. m^2 (04-14 o godz. 14:53, w poprzednim wątku)

    Panie m^2, czy Pan nie jest przewrażliwiony na swoim punkcie?
    Proszę przytoczyć moje słowa, że ja Pana podejrzewam o jakieś braki na ciele i umyśle.

    ”Gospodarka z 40 mld długu …”, ja nie wnikam ile przeciętnie na rok, faktycznie w 1980 było połowę tego, potem źli kapitaliści doliczali wysokie odsetki, bo stopy procentowe ostro wzrosły w walce z inflacją na zachodzie, czego nie przewidzieli ekonomiści-prymitywiści epoki Gierka, lecz liczyli, że dług się będzie dewaluował i spłacimy wszystko kilkoma milionami ton węgla. Ja nie wnikam skąd się wzięło 40 mld, ok?

    Ja twierdzę, że było ogromne zatrudnienie w relacji do eksportu, czy nawet potencjału eksportowego w walutach wymienialnych, żeby nawet procenty płacić, bo wynosił on najwyżej 1/6 długu. Teraz jest zupełnie inaczej. Nie będę szukał najnowszych liczb, ale eksport w stosunku do długu zagranicznego (external debt) jest jak 160:250, czyli circa 2/3. Jest czym obsługiwać i regulować.

    Natomiast 600 mld (zł, dol, rupii?) zakładam, że dolarów, czy nawet trzy razy tyle, jest wewnątrz kraju. X pożyczył Y, bank udzielił pożyczki hipotecznej z pieniędzy na depozytach, które też można policzyć jak dług. To jest kapitalizm, a nie gospodarka PRL z czarnym rynkiem, cinkciarzami, zakupem pralki na raty i przedpłaty na małego fiata. Ale na blogu są eksperci, którzy na podstawie innych, nie mainstreamowych źródeł inaczej panu wytłumaczą – oczywiście ironizuję miejscami w tym akapicie, ale przecież nie z Pana się naśmiewam, poza tym podaję w nim prawdę nie oczywistą dla nieekonomisty.

    Wyrazy szczerego i należnego szacunku

  11. KOREKTA: … było ogromnezadłużenie (na zachodzie i nawet na wschodzie) …

  12. Panie Redaktorze!
    Ostatnie Pana zdanie jest chyba fałszywe. Platformersi nie będą czekali na wręczenie nagród tylko zaczną „spieprzać” przed konsekwencjami wygrania wyborów przez prowokatorów, zostaliby „zdradzeni o świcie”.

  13. Zamiast prowokacji:
    Nie trzeba łez waszych, komplementów spóźnionych
    Waszej czerni, powagi, szkoda słów, nie ma co,
    dzisiaj chcemy zapomnieć wszystkie wasze androny,
    wasze żarty i kpiny wylewane na szkło.

    Bo pamięta poeta, zapamięta też naród
    wasze jady sączone bez ustanku, dzień w dzień.
    Bez szacunku dla funkcji, dla symbolu, sztandaru…
    Karlejecie pętaki, rośnie zaś jego cień!
    Czesław Miłosz

  14. Wczytuję się w ten opis medalowej konkurencji, słowa łechcą moje jezykowe podniebienie – wybuczają Jerzego Buzkapolskiego przewodniczącego PE, zdaje mi się), eksportują wojnę polsko-polską na rosyjskim tle, w pażdzierniku rozdanie nagród (konkursu na prowokacje i inne wyborcze zabiegi).

    Wyczuwam obawę, czy lud polski potrafi objąć to wszystko rozumem?

    Postawiłbym, nie chcę się czepiać, przepraszam autora, postawiłbym cudzysłów w – Czy „ciemny lud to kupi” – dowiemy się w październiku. Postawiłbym na to, że lud nie jest ciemny.

  15. Ukazał się nowy numer ZDANIA, pisma Stowarzyszenia KUŹNICA. Coraz bardziej doskonałe, zastępuje w dużym stopniu DZIŚ. Obszerny wywiad z Baumanem i długa lista wielu nowych znakomitych autorów. Ozdobione pięknymi wierszami Jacka Cygana.
    http://www.kuznica.org.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=35&Itemid=29

  16. Prowokacje PiS-u sa dla Rosji i UE w nalepszym przypadku upierdliwe i tak tez sa traktowane. Z reguly ignoruje sie je, ale przyprawiaja one tez Polsce paskudna i glupia gebe zagranica.
    Jesli rozsadni i powazni Polacy dalej beda sie chowac po katach przed hiper-patryjotami, w obawie oskarzenia o zdrade, to ta paskudna geba, moze stac sie ostatecznie wizerunkiem polski.
    A ci rozsadni jak zdrajcami byli, tak nimi pozostana. Pozostaje wiec tylko zyczyc im wiecej odwagi. W koncu nie maja nic do stracenia, a Polska bardzo duzo.

  17. Panie Danielu!
    Najsmutneisze, ze to nie są Mistrzowstwa Polski, ale – mówiąc bez fałszywej dumy – Świata.
    Przypominam misyjne występy Fotygi i Macierewicza w USA i Brukseli. Czy takie prowokacje nie podpadają przypadkiem pod zdradę stanu?
    I nikt nie woła – larum grają?!
    Czy Platforma, nie czekając na wybory jesienią, juz usadziła się na ławce rezerwowych?
    Jedyna Gronkiewicz-Waltz (z jajami) wali się z koniem na Krakowskim Przedmieściu.
    Czasem Gras się odszczeknie, słusznie przywali Niesiołowski. Ale gdzie siła sprawcza słów, gdzie egzekwowanie prawa choćby w przypadku ewidentnie chuligańskich wybryków kaczorowych kiboli z Traktu Królewskiego?
    Nie, nie ponoszą mnie emocje, wkurza mnie bezsilność obywatelki, a przy okazji mieszkanki Warszawy (patriotki bez przymiotnika).

  18. Panie Redaktorze
    pod koniec 2009 pisał Pan, że planuje prowadzić w następnym roku pamiętnik z uwagi na zapowiadający się wyjątkowo ciekawy czas. Myślę, że wydarzenia przerosły wszystko czego mogliśmy się spodziewać. Czy planuje Pan wydać niedługo refleksje z poprzedniego roku.
    Pański czytelnik od czasu „Pan Bóg przyjechał do Monachium”

  19. Prowokacja wtedy się udaje, gdy władza jest słaba lub, co gorsze, ma dokładnie takie same poglądy, jak prowokatorzy tylko jej nie wypada. Sądząc po tłumaczeniach MSZtu niewiele się chyba mylę.

    Ale najbardziej wkurza to, że pan Kaczyński i PiS cały starają się udowodnić światu, że Rosja to odpowiedzialny i poważny partner („No, proszę, oni nam wiertarką a my ich tylko grzecznie upominamy. Gdy już nie można było dłużej czekać i tablicę zmieniliśmy, to twierdzą, że mają moralne prawo ustawiać gdzie chcą i co chcą.”). Już widzę, że np. taka Kanclerz Merkel stara się pomóc nam przy kolejnym zatargu z Rosją i słyszy od takiego Ławrowa pytanie jakby się czuła gdyby kilku Rosjan przyjechało z wiertarką pod Reichstag. Czy pan Kaczyński nie rozumie, że swoją postawą dostarcza argumentów wszystkim tym, którzy będą chcieli na Polsce coś ugrać? To, co robi dla naszego kraju, to gorzej niż zbrodnia, to głupota.

    Inna sprawa, że ktoś tę politykę wbijania Polakom do głowy, że Rosja to dzicz i barbarzyństwo (a więc wszystko nam wolno) od lat w Polsce prowadzi. W Gazecie Wyborczej nie ma dnia, żebyśmy nie dowiadywali się co się tam wyprawia. Zupełnie, jakby swięcie wierzyli, że uda im się zaklinanie zmian pogody. I mają potem o czym pisać, że wredni Rosjanie otaczają nas szerokim łukiem (przez Bałtyk).

  20. No tak, prowokacja to chleb powszedni opozycji z PiS a i SLD też im
    czasami dopomaga. A te mamrasy z PO siedzą cicho i patrzą co będzie
    po październiku. Licho z PiSu nie śpi, aby patrzeć jak im zagrają na nosie
    gdy przed pałacem na Krakowskim powstanie świetlny pomnik. Nie na
    żoliborskim osiedlu gdzie wychowali się i mieszkali bracia Kaczyńscy, tam
    gdzie przypadkiem cztery lata jeden z nich popracował. A prezes i jego
    przyboczni będą co m-c pielgrzymować- dopuki im się nie znudzi.
    Pierwszy gardłowacz PiSu już ogłosił nadanie gazoportowi w budowie
    im byłego prezydenta, rządzący mówią że oni nic otym nie wiedzą ale oni
    już postanowili. To prowokacja czy rzeczywistość?

  21. do
    Jacobsky pisze:

    2011-04-14 o godz. 13:41

    W czasach zaprzeszlych Socjaldemokracja byla wrecz zabroniona; nazywano ich rewizjonistami.
    ET
    PS
    Dlatego tez niektorzy myla projekcje przemieszczona z projektowanie slepych kuchni.

  22. Szanowny Panie Passent,
    wyobrazam sobie, ze Pan nie moze sobie wyobrazic polityki bez „prowokacji”. Dziwi mnie rowniez tenor czasow zaprzeszlych (prowokacja). Mysle, ze polityka powinna byc skuteczna, nawet jesli dotyka marginesu. O prowokacji mowy byc nie moze,zreszta nie jest ona zabroniona.
    Z powazaniem.
    ET

  23. W czasach zaprzeszlych brak bylo medali i prowokacji. Prowokacja, jakkolwiek definiowana byla wowczas karana. Na szczescie czasy zaprzeszle mamy za soba; nawet jesli cena jest „koslawa” polityka opozycji. Tylko, kto kiedykolwiek zgadzal sie z opozycja?
    ET

  24. Geniusz ten Jarosław ,no po prostu Geniusz przez duże G….o
    Jeśli partia rządaca nie potrafi położyć propagandowo na łopatki takiego chorego faceta ,to autentycznie powinna zrezygnować z władzy tj. przegrać wybory jesienią 2011 .Być może POLSKA ,to taki kraj jak przewidywał dawno temu Bismarck ?!.
    ps.
    W poniedziałek pani Torańska w wieczornej rozmowie w Super Stacji z red. Janina Paradowską wspominała swoja rozmowe z Jaroslawem K. na początku lat 90-tych XXwieku i już wtedy zapisała , iż on zajmuje sie tylko kombinacjami , kreowniem konfliktów ,organizowaniem gry dla samej rozrywki , idei w tym żadnej ani koncepcji . Chyba dziś przeczytalem przestrogę blogowicza ,iż nie głupi naród 70 lat temu dal się zwieść ,a tu jeszcze blogosławieństwo Kościoła Katolickiego /
    No– Ho ho hooo…

  25. Platformie brakuje klarownego stanowiska zamiast tego jest nijakosc i bezbarwnosc.A PIS gra swoje od dawna,gra obrzydliwa i cyniczna gre ktora wywoluje emocje u pewnej grupy spoleczenstwa (ciemny lud).

  26. A prowokacja mecenasa Rogalskiego?
    http://wyborcza.pl/1,75968,9435450,Czego_nie_zdradzil_mecenas_Rogalski_.html

    On chyba też jest „w partii”?

  27. Szanowni oraz mniej szanowni (lub ci, ktorzy sie za takich uwazaja) blogujacy,

    prosze o zastanowienie sie nad nastepujacym faktem; otoz biorac czynny udzial w wolnych wyborach do parlamentu, samorzadu dokonujemy jednoczesnie wyboru opozycji, ktora jest koniecznoscia w demokracji, nawet jesli „kuleje“. Brak w polityce obecnego rzadu programu na jutro (ktory ogranicza sie do administrowania obywatelkami i obywatelami) oraz jego koalicyjnej czesci jest dosc wyrazny. Niewyrazna natomiast jest proba przemieszczania akcentu w polityce z neo na liberalna, na ktore nie ma obecnie spolecznego zapotrzebowania. Na szczescie w polityce mozliwe (rowniez konieczne) sa zmiany i dzisiejsza wiekszosc stanie sie kiedys mniejszoscia (jesli suwerenni wyborcy tak postanowia); wowczas krytyka opozycji stanie sie przyjemnoscia (przynajmniej dla niektorych teskniacych za czasami zaprzeszlymi). Wykluczajac jednak opozycje z politycznej przestrzenii wyklucuamy siebie samych jako aktywnie partycypujacych w tejze. Dlatego tez mysle, ze stygmatyzowanie werbalne kogokolwiek w polityce jest zabiegiem niedorzecznym, bo przy mozliwych zmianach czesto z podmiotu przechodzimy do obszaru przedmiotu i vv. Biorac udzial w wyborach „skazani jestesmy“ na dokonywanie ciaglych wyborow w przestrzenii parlamentarnej i pozaparlamentarnej. Zaluje, ze ani pan Passent, ani obecni w blogosferze nie zadaja sobie trudu, aby polemizowac oraz prowadzic debate o programach oraz ich (nie) realizacji. Wielu z nas ogranicza sie (Lizakowi Ludzie) do wzajemnej adoracji. Przeciwnika politycznego nie nalezy traktowac jak wroga, bo jak wpsomnialem wyzej, wybralismy sobie sami opozycje jaka obecnie mamy.

    ET
    PS
    Wybor (wymiana) obywateli przez rzad (ich plastelinozowanie) jest naszczescie niemozliwy; uwaga ta dotyczy LL teskniacymi za PRLem.

  28. Pierwsza litera alfabetu jest „A” jak architekt; i tak moznaby opisac czasy zaprzeszle poczawszy od architektonicznej kuchni konczac na Zalonach.
    ET
    PS
    Absolwent pisze i nic nie mowi, chociaz pisze na glos (lub dwa glosy jak na porzadnego kompozytora przystalo).

  29. Naiwny jest ten (czyt. pan Passent), ktory nie wie , ze w polityce liczy sie li tylko skutecznosc.
    ET

  30. No cóż, dobrze że Pan (ktoś 😉 pisze szczerze, sam się zastanawiam nad wyborami bo te pokażą jaki odsetek tego motłochu mamy w kraju, liczę, że za mały…. obecna władza troszkę mnie rozczarowuje nabieraniem wody w usta… oczekiwał bym jednak większych „jaj” u premiera… jednak jest coś co bardziej mnie jeszcze bardziej martwi. Seneka rzekł: czego nie zabrania prawo zabrania wstyd, mnie martwi to, że przybywa ludzi pozbawionych wstydu, prawo w nazwie jak widać to za mało, wstydu nie ma …

  31. Pan Redaktor raczył był zapomnieć o chwackich posłach, którzy ani policji ani jej barierek się nie ulękną.
    Wiadomo, posłom wolno więcej, bo to wybrańcy narodu.
    Inna bajka że raczej dlatego więcej chyba mogą, bo zachowują się i oczekuję by traktować ich jako dzieci specjalnej troski …
    &
    Druga strona „sporu” rzeczywiście gdzieś zadekowała się cichutko. Nie ma ich, chociaż przez moment wydawało się że próbują grać na społecznym poczuciu żalu obiecując pomniki i kolejne upamiętnienia.
    &
    Właściwie jednak to wina mediów że tak pompują sprawy które w rzeczywistości porywają tylko i wyłącznie grupkę prowokatorów jak ich nazywa Redaktor.
    Jak w tym dowcipie z Mleczki:
    „zrób cokolwiek, a ja to nakręcę” i tak karuzela i cyrk trwa nieprzerwanie. Tylko niestety chleb coraz droższy ….

  32. Pamiętacie psństwo taką anegdotkę B.Shaw’a : spotykają się dwie wdowy na cmentarzu. Właśnie odwiedziły śp. małżonków, przyniosły kwiaty. Teraz rozmawiają „I cóż, Moja Droga, czy odżałowała już Pani śmierć męża?” „Droga Pani Smith; odżałować? No tak, tak… Ale co to za ulga po tylu latach wiedzieć, gdzie i przy kim on spędza noce”!
    Plotka głosi, że co najmniej jedna z pań – tablicowych jest w sytuacji wielkiej ulgi – stała się „wdową narodową” osobą ze wszech miar godną szacunku i współczucia, zamiast porzuconą małżonką, którą mąż już lata temu zamienił na nowszy model , tylko nie zdążył urzędowo przyklepać. Druga z pań, ta, co to ma usta pełne frazesów o wstrząsie swojego syna, nie pamięta, że Zmarły zostawił także inne dzieci – a mówiąc dokładnie zostawił je wcześniej dla szparki-sekretarki. Jej teksty o „wzmożeniu moralnym” budzą mój żywiołowy bunt. Powie ktoś, że to prywatne brudy, prywatne życie. I niby prawda; tylko dlaczego kilkadziesiąt milionów ludzi ma co i rusz świecić oczami przez dwie nieutulone w żalu awanturnice?

  33. Zbrodnia katynska to jest jeden wielki przekret niemiecko-rosyjski.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_katy%C5%84ska

    Zaczelo sie od sekretnej umowy z 28 września 1939 roku, zobowiązującej Rzeszę Niemiecką i Związek Radziecki do wspólnego zwalczania wszelkich form polskiego oporu wobec okupacji.

    Nastepnie, Gestapo i NKWD przeprowadzily kilka konferencji w Zakopanem i Krakowie w sprawie metod zabijania, deportacji i skutecznego działania. Ukoronowaniem tych przygotowan byla decyzja o losie polskich jeńców w Katyniu, podjeta na jednej z konferencji Gestapo-NKWD w Krakowie. Nietrudno wydedukowac, ktory z okupantow byl cynglem a ktory pociagajacym za spust palcem. Stalin pieczolowicie wywiazywal sie z wszelkich umow z Hitlerem.

    Co nastapilo po hitlerowskiej napasci na Zwiazek Sowiecki 22 czerwca 1941 roku to tylko powarkiwania na siebie dwoch wspolnikow zbrodni. Teraz bedacych ze soba w stanie wojny. Najpierw jeden odkopywal groby i obwinial drugiego, potem byla zmiana i szpak dziobal bociana. Zaleznie od tego w czyje lapska wpadla akurat ziemia katynska.

    Co mnie pasjonuje to udzial w tym wszystkim naszych biednych rodakow. Naszego PCK, naszego rzadu emigracyjnego, naszych swiadkow i ekspertow. Zaproszonych przez hitlerowcow do Katynia na poczatku 1943 roku, do wziecia udzialu w tej hitlerowskiej pokazowce antysowieckiej. „Ujawniajacej” – tak jakby oni dopiero po raz pierwszy sie o tym sie dowiedzieli z wykopalisk – zbrodnie przeciwnika. Zbrodnia ta zostala dokonana przez Stalina zgodnie z umowa i poleceniem owczesnego wspolnika, Hitlera. I nasi nieszczesni rodacy musieli partycypowac w tym cyrku. Nie do konca rozumiejec co jest grane.

    Niektorzy do dzisiaj nie rozumieja.

  34. Wspolczesne targi i przepychanki o definicje ludobojstwa w odniesieniu do zbrodni katynskiej to nic innego jak dalsze ciagniecie tego samego przekretu niemiecko-rosyjskiego.

    Chodzi o podtrzymanie mitu, ze tam nie bylo wspolnej decyzji. Jesli okupanci mordowali opornych okupowanych, to czynili to we wlasnym zakresie. Nie bylo zmowy, nie bylo ludobojstwa. Byla zwyczajna zbrodnia pospolita na wielka skale. To wszystko. A jako taka, podlega przedawnieniu. Zadne dowody, filmowe czy inne, tej kooperacji dwoch okupantow, nie beda musialy byc wyciagane na swiatlo dzienne.

    Zarowno panu Putinowi, no niech bedzie ze i Miedwiediejewowi, jak i pani Merkel napewno bardziej pasuje takie podejscie do sprawy. W imie przyszlych korzysci. Bo oni dzisiaj sa znowu wspolnikami. Nieladnie by bylo, jakby wszyscy zaczeli nagle kwakac o tym, co juz raz wyniklo ze wspolpracy niemiecko-rosyjskiej.

  35. Co jest? Nasi znowu wcinaja?

  36. „W jego opinii narodem są tylko ci, którzy podzielają wizję PiS na Polskę. Sposób, w jaki Jarosław Kaczyński mówi o patriotyzmie, pozbawia mnie prawa nazywania siebie patriotą, tylko dlatego, że nie podzielam jego wizji państwa i mechanizmów rozwoju kraju. A trzeba zaznaczyć, że lider PiS wyklucza wszystkie możliwości pomyślnego rozwoju naszego kraju inne niż jego własny plan.

    Prezes PiS postrzega państwo jako opiekuna z karabinem na plecach. W jego opinii potrzebujemy silnego państwa, które powinno sprawować kontrolę nad wszystkimi wymiarami życia społecznego. Utworzenie przez PiS CBA było tego najlepszym dowodem.”

    http://www.rp.pl/artykul/642712.html

    Dyktat jest złym punktem wyjścia do dialogu, dyskusji, kompromisu.
    To JEST totalitaryzm.
    A pomagierzy, hunwejbini, sankilioci, akolici, zawsze się znajdą….
    Żyć nam przyszło w „ciekawych” czasach. Oby dożyć do NATURALNEGO kresu swych dni……

  37. Ps.
    Część z nas pamięta stary serial „Wojna domowa”
    i motyw muzyczny
    „wojna na gesty, wojna na słowa
    to jest po prostu
    wojna domowa”

    Na razie mamy ją na niskim stopniu intensywności- zimna wojnę.
    A czy przekształci się w gorąca- ja w Jugosławii, Rwandzie, jedynie od nas zależy…..
    Jak zwykle ludzie ludziom zgotują ten los, bo wojna jest przedłużeniem polityki. Polityka Chamberlaina się nie sprawdziła, dopiero Churchill postawił sprawę twardo. Oby Tusk nie podzielił losów Chamberlaina….

    Wiem, kraczę, a może jedynie „gęgam”?

  38. Szkoda, że „pudło” ma tylko trzy miejsca. Prowokacji pisu to starczy na zajęcie wszystkich miejsc punktowanych jak np. w pucharze skoków narciarskich. A propos skoków to mi się przypomniała wypowiedź Małysza, że nie rozumie jak można wyrażać ból po stracie kogoś kto umarł nie nad grobie. Prezes odpowiedział, że Małysz zna się na skokach, a nie na POLITYCE!!!?? To znaczy że marsze pamięci i wielka boleść po stracie brata (o innych ofiarach tam nie słychać a zginęli tak samo) jest POLITYKĄ, a nie żadną manifestacją żalu po zmarłym(ch). Dowodem obłudy i zakłamania jest krzyż, którego rzekomi obrońcy z takim poświęceniem bronili! Gdy znalazł się w kościele przestał być ważny. Pies z kulawą nogą – przepraszam żaden pis z kulawą i nie kulawą nogą tam nie zagląda. Pozdrawiam Autora

  39. „To jest kopia z pamięci podręcznej Google adresu http://wprost24.pl/ar/239422/Gen-Petelicki-Trybunal-Stanu-dla-Tuska-i-Klicha/. Zdjęcie przedstawia stan strony z 9 Kwi 2011 05:55:36 GMT. Aktualna strona może wyglądać inaczej.”

    http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:NiB_71XqSmsJ:wprost24.pl/ar/239422/Gen-Petelicki-Trybunal-Stanu-dla-Tuska-i-Klicha/+Wprost24.pl+petelicki&cd=5&hl=pl&ct=clnk&gl=pl&source=www.google.pl

    Czytajta, poki jeszcze jest w pamieci podrecznej Google.

    To co sie dzieje juz od dluzszego czasu w kraju, to jest jedna wielka prowokacja, ot, macie malutki przykladzik: usuniecie wywiadu z Petelickim we Wprost. Przykladow jest mase. Czy ustroj milosciwie nam POnujacy to demokraja? A ze to wsio sie rozsypie, jest jasne jak to, ze po cyferce III nastepuje cyferka IV.

  40. problem w tym, że wszystkie media walą właściwie do jednej bramki

    Nieliczne głosy rozsądku – jak pana, Redaktorze, pani red. Paradowskiej (była pierwsza !), Tersy Torańskiej giną w zgiełku …

    Skąd ten lud ma czerpać wiedzę ?
    A władza siedzi cicho w kącie…

  41. Czas jaki media poświęciły tak poważnemu atakowi na Polskę jakimi było odkręcenie tablic była potężna, w końcu napis zamocowało kilkadziesiąt, czasami nie do końca zrównoważonych osób, a media oczekują nowej wyprawy na Moskwę.

  42. Panie Redaktorze:

    Pisze Pan: „Na trybunach będą siedzieli działacze Platformy, którzy jedyne, co potrafią zrobić – to milczeć.”

    Ale co mają robic? Prof. Janusz Czapiński pisze (w „Rz”) i mówi (chyba w TOK FM?), że myślenie Kaczyńskiego i politykę PiS popiera około połowa Polaków. Profesor jest socjologiem i chyba jakieś podstawy do tego twierdzenia ma. Ja, obserwując po laicku lud, skłaniam się do jego wniosku.

    Wobec tego, jakikolwiek ruch Tuska i Platformy, który miałby mu przynieść zysk w postaci „odwojowania” części tych popierających PiS, spowoduje równoważną utratę podobnej części swych dotychczasowych zwolenników. No to ekonomiczniej chyba poczekać…

    Przy okazji, zauważyłem jak daleko od mentalności „ludu” są eksperci, choćby rzeczony prof. Czapiński. Pisze on w „Rz”, że pod (ewentualnymi) rządami PiS, Polska byłaby „państwem z karabinem na plecach”. Uważa to za odium, którego boją się wyborcy i stojąc przed taką perspektywą wybiorą każdego, tylko nie PiS.
    Tymczasem właśnie tego chcą Polacy, bo zupełnie INACZEJ rozumieją pojęcie „państwa z karabinem na plecach”. To dla nich nie państwo totalitarne (jak obawia się prof. Czapiński), ale państwo broniące ich, chroniące ich przed niebezpieczeństwami (takich potrzeb wyborców prof. Czapiński jest świadom, bo pisze o nich w „Rz”). Polacy wcale nie boją się totalitaryzmu, a w każdym razie nie bardziej niż wolności, która kojarzy im się z koniecznością dokonywania wyborów, z nierównościami, z „niesprawiedliwością”, z niebezpieczeństwami i temu podobnymi „przywarami” demokracji.

    Kto powiedział, że demokracji pragnie 50%+1 wyborców w Polsce?

  43. Czyż nie tak działają sekty?
    Oni są jakby przez kogoś sterowani. Przecież tak nie zachowują się normalni ludzie! Przed paronastoma minutami u Rymanowskiego była córka jednego z prominentnych posłów- ofiar katastrofy. Choćby zamiast mózgu miała w czaszce zaprogramowany chip. Oni wszyscy grają tę samą melodię. Prezes zaprogramowany, a reszta sklonowana.

  44. O tym jak Chińskie, Rosyjskie, Japońskie i Europejskie banki centralne finansując gigantyczny dług amerykański, w rzeczywistości finansują rozbudowę światowego pierścienia baz militarnych Imperium Dobra. Obudzą się gdy już będzie za późno.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=24267

  45. A propos tych narzekań na miałkość Tuska i Platformy:

    Dziś, w „GW” („Obamy pomysł na dług”), zdanie jednego z największych (dotychczas? ciągle jeszcze?) zwolenników Obamy, noblisty Paula Krugmana, który pisze w NYT:

    „Co się stało z Obamą? Gdzie jest inspirujący przywódca, którego wybieraliśmy? Kim jest ten bezbarwny, nieśmiały facet, który w żadnej sprawie nie ma konkretnego zdania?”

    Wypisz, wymaluj, nasi o Tusku….

  46. Obstrukcja w en passant
    Trwa chyba od 16:00, jakieś dziwactwo proceduralne, dowód chaosu organizacyjnego.

    Po wysłuchaniu w TVN 24
    1. rozmowy o nadużywaniu immunitetu (18:00)
    2. rozmowy z Lechem Wałęsa, który zdemolował Kaczyńskiego i PISland (19:25)
    3. 3 minut p. Kempy w „Kropce nad i” (cóż to za kobieta!?) (20:00)
    4. krytycznej audycji o różnych aspektach obecności kościoła we współczesnej Polsce (20:20)

    udzieliłem stacji chwilowego rozgrzeszenia i z nudów pogrzebałem w sieci.
    Kliknąłem Rzepę, a tam wybite:
    50 proc. badanych zamierza oddać swój głos na Platformę Obywatelską – wynika z najnowszego sondażu GfK Polonia dla „Rz”. To najwyższe poparcie dla partii Donalda Tuska w tym roku. O 4 pkt proc. większe niż w ostatnim sondażu.

    Potwierdza się nasza opinia o nędzy informacyjnej, o idiotyzmie sondaży, których wyników dyskutowanie przez dwie następne doby, wywraca flaki.

    Jarosław Kaczyński, do klasztoru
    PS
    Prosze wybaczyć, ale będę od czasu do czasu jechał stasiekoHamletem…

  47. Niestety kolejna prowokacja moze byc podpalenie Sejmu. Ale to dopiero kiedy Jaroslaw dojdzie do watlej wladzy np. w koalicji z SLD. Bo takie prowokacje wykonuje sie nie dla zdobycia wladzy, lecz dla jej zabsolutowania.

  48. Sławomirski, a ty jeszcze tu ?

  49. ET,

    ale blogowo-lizakowa lewica blogowa ma selektywna pamiec, dzieki czemu widzi system sowiecki jako naturalna emanacje europejskiej lewicowej, jako motor postepu na przestrzeni XX wieku. Blogowo-lizakowa lewica zapomina o Kominternie, o moskiewskim dogmatycznym pohukiwaniu na tzw. eurokomunizm, o klatwach rzucanych przez Kreml na ruchy lewicowe, na socjaldemokracje, ktore nie uznawaly przewodniej roli Zwiazku Radzieckiego oraz skupionego wokol obozu sil i postepu. I dlatego pisanie o peerelu jako czyms wyrastajacym ze zdrowej tradycji lewicy europejskiej jest czyms nieslychanym.

    Pozdrawiam

  50. Przepraszam zainteresowanych, że ich komentarze z godz. 16.30 czekały pięć godzin zanim pojawiły się na blogu. Przepraszam, ale to nie moja wina.

    REDA: Dziekuję za słowa zachęty. „Codziennika” nie prowadzę. Choć rok mamy b. ciekawy (aż nazbyt ciekawy), zaangażowałem się w inne przedsięwzięcie. Mam nadzieję, że z czasem ujrzy światło dzienne. Pozdrawiam.

  51. zdziwiona pisze:
    2011-04-14 o godz. 21:24
    Dziękuję za link, pozdrawiam, Nemer

  52. Nie uważam, że były to prowokacje na medal, a to dlatego, że cel prowokatorom udało się osiągnąć tylko połowicznie, albo i tyle nie. Udało się tylko w takim sensie, że pokazały to media, ale nic poza tym. Czy coś osiągnęli, nie, bo nikogo nie przekonali, ani nie zmusili do działania zgodnego z ich oczekiwaniami. Na okrzyki Polaków, że ruskie są złe i nas biją nikt już nie zważa. Co do wdów i ich tablicy, to też słyszałam taką wypowiedz w stylu, dobrze, że to tv pokazała niech ludzie wiedzą co się dzieje. No i się dowiedzieli, wdowy bezprawnie powiesiły tablicę, zgodnie z własnym uznaniem nie konsultując tego z nikim. Bo przecież Polacy są najmądrzejsi i dobrze wiedzą co gdzie i jak ma być. Prawo i ustalenia z innymi mają w nosie, i taki właśnie przekaz z tych prowokacji na medal popłynął w świat.

  53. @ antonius pisze: 2011-04-14 o godz. 16:57

    Znowu musze sie zgodzic. Nie winie mimistra Sikorskiego, tylko caly rzad. Wystarczylo przeciez powiadomic opinie publiczno o samowolnym umieszczeniu tablicy na smolenskim kamieniu oraz o tym, ze polski rzad nie ma z tym nic wspolnego. Dzis nie byloby sprawy.

    Z ciekawosci wstapilem na strone MSZ, ale tam o tym ani slowka.

    Czego rzad Tuska tak sie boi? Jak mozna tolerowac dwuwladze w panstwie? Czy PiS ma jakiekolwiek prawo prowadzic swoja wlasna polityke zagraniczna i czemu rzad na to zezwala? Jesli ma, to ja tez zaczne prowadzic swoja polityke zagraniczna w imieniu mojej rodziny i Polski. Podpisze uklad z Kadafim, ze wszyscy go tu popieraja i godnie podtrzymuje tradycje Pinocheta i Franco.

    Tusk i rzad – do roboty! Nie chodzi o to by zdlawic opozycje, ale na biezaco informowac spoleczenstwo o bezprawnych poczynaniach PiS-u. Do sadu brac, stawiac przed Komisje Etyki. Pozbawiac prawa praktykowania prawa (Ziobro). Nie udawac, ze nie odbywa sie aktywny zamach na demokracje. Istnieja srodki prawne zeby to uniemozliwic, tylko trzeba do nich siegnac.

  54. Tak sobie kalkuluję, gdy czytam Redakotora i Blogowiczów, że jest pewna zależność między taktyką Platformy i ciągle powracającym pytaniem – czy ciemny lud to kupi.

    Platforma nie ma klarownego stanowiska, programu i wizji propagandowej, bo nie wie co lud może kupić. Może lud jest nieprzewidywalny, bo tak pokazują badania opinii w różnych przekrojach. Pamiętam jak słynny prof. Czapiński przewidywał przed jesiennymi wyborami 2007, że Tusk ma marne szanse, bo lud jest rozkojarzony, emocjonalny i mitomański, że taka jest polska specyfika wyborcza, o ile dobrze pamiętam.

    Prawdę mówiąc, nie mogę pojąć, dlaczego kampania rozpoczyna się na tyle miesięcy wcześniej. Istna Ameryka, w żadnym innym (poważnym) kraju – poza Polska i USA – nie ma tak długiej kampani wyborczej. W Kanadzie 5 tygodni, w krajach europejskich czy Japonii niewiele dłużej. Może to media nakręcają taki stan napięcia i konfliktu zaczasu i na okrągło, aby nabić sobie oglądalność (o blogach POLITYKI nie wypada mi wspominać). Zapewne Kaczyńskiemu to też pomaga.

    Ale to nie służy wzrsotowi PKB w sensie ścisłym.

    I co na to zwykli ludzie, ile można wytrzymać w takim napięciu? O ile wiem, jest to jakaś fikcja ta długa kampania wyborcza, bo i tak wszysto rozstrzygnie się na ostatniej prostej (ale o tym też pisano na blogu en passant).

    @Grace (04-14, 17:13 w poprzednim wątku)

    Coś mi podpowiadało, że z Ciebie da się jakąś pozytywną energię wykrzesać. I prosze, doskonałe 3 punkty.

    Co do 2. o OFE: wiadomo, że przepisy nie pozwalają OFE inwestować więcej niż 40% funduszy w akcje i papiery dłużne spółek, co oczywiście wyklucza państwowe elektrownie, wody i sieci, oraz inne projekty infrastrukturowe. Natomiast banki, miedź, nafta, pzu, azoty, media, telekomunikacja, usługi i przemysł, wszystko co jest na giełdzie, czyli stanowi prywatne spółki, jest w ich zasięgu, ale nie więcej niż 2/5 całej puli. To ma się zmienić w ostatniej „reformie”, ale raczej na mniej, co wielu ekonomistów (i blogowiczów) krytykowało.

    @stasieku (04-14 o godz. 16:30)

    Od dzisiaj szlaban, nie licz na mnie przed godziną 19-tą (plus czas moderowania). Kiedyś, za lat wiele, wyrzucać mi będziesz, że Ci popołudnia psułem, a Ty mogłeś w tym czasie kolejną młodość przeżywać.
    Dobranoc

  55. Fałszywie postawiony problem wykluczania opozycji

    ET pisze:
    2011-04-14 o godz. 18:10

    1) „Wykluczajac jednak opozycje z politycznej przestrzenii wyklucuamy siebie samych jako aktywnie partycypujacych w tejze.”

    2) „Przeciwnika politycznego nie nalezy traktowac jak wroga, bo jak wpsomnialem wyzej, wybralismy sobie sami opozycje jaka obecnie mamy.”

    Mój komentarz

    Ad 1) Teza przy pewnych założeniach formalnie poprawna.

    W dzisiejszej polskiej sytuacji należałoby jednakże zapytać, jak liczyć się, układać z partnerem, który nie chce nim być.

    Otwarcie i głośno deklaruje, że w społeczeństwie polskim nastąpiło pęknięcie, a on jest po jednej, tej właściwej stronie, dzisiaj w opozycji wskutek niecnych machinacji polskojęzycznych, nagonki medialnej i zmowy okrągłostołowców (czerwoni, różowi plus katolewica plus inne hieny) z wrogami z zewnątrz, a rządzący aktualnie (wybrani również przez pomyłkę) powinni jako permanentni zdrajcy, kolaboranci natychmiast ustąpić i dać miejsce nam prawdziwym patriotom, obrońcom prawdy, jedynym posiadaczom idei dla Polski.

    Jak dawać radę takiej retoryce? Wykluczyć się, jak postuluje Autor?

    Ad 2) Przeciwnika politycznego w takiej sytyuacji trudno wybierać. On już się sam narzucił, on jest dany.
    Pisząc o swobodzie wyboru Autor ma na uwadze raczej sytuację komfortową dla rządzących, występującą w demokracjach ustabilizowanych. Nasz demokracja jest niemal in statu nascendi, w bardzo dynamicznym stanie.

    W Polsce mamy do czynienia z ekstremami, z sytuacjami granicznymi. Opozycja nie zamierza być partnerem, ani konkurentem, ona wyraźnie, głośno deklaruje, że jest wrogiem dla rządzących i zamierza nim pozostać aż do zwycięstwa. Robi sobie taki strajk głodowy wstrzymując się od demokracji aż do skutku. Do uwolnienia Polski spod władzy spiskowców.

    Sądzę, że dla tych zasadniczych powodów redaktor Passent wziął na warsztat prowokację jako zasadę działania niebywale szkodliwą dla kultury politycznej, niezwykle ryzykowną dla przyszłości w społeczeństwach chwiejnych (jak nasze polskie), destrukcyjną dla pozycji międzynarodowej Polski, itd., itd.

    Pzdr, TJ

  56. Slawomirski, nie wcinaj się, kiedy dorośli dyskutują. Jesteś strasznie upierdliwy, tylko nie ma ci kto tego powiedzieć. Jak ci się nudzi to przenieść się na forum „dziennika”, tam jest dla ciebie i tobie podobnych miejsce.

  57. OrtQ 19.11
    Gratuluje !
    Bardzo ładnie i z cicha pęk przekazałeś skrzydlatą myśl Prezesa o aktualnym kondominium Rusko- Niemieckim !
    A czy zameldowałes Prezesowi wykonanie zadania ?
    Gdybyś mógł nas poinformowac kiedy na Krakowskim ty i twoi koledzy pokażecie transparenty z pełna lista morderców: Tusk – Putin – Merkel ?

  58. Trolloklon S 21.33
    Trolloklony nie sa ludzmi. To nakręcone i pozbawiione szarych komórek maszynki do stalkingu.

  59. zdziwiona 21.44
    Nie martw się brakiem wywiadu z Petelickim. Już niedlugo Petelicki udzieli następnego, a potem jeszcze następnego, gdzie wyjawi STRASZLIWA PRAWDE O SMS – ACH – które czytała jego ciotka !!!.
    Potem w kolejnym wywiadzie zażąda dymisji całego Rzadu i jego banicji w następnym ogłosi, że od jutra zostanie Prezydentem IV RP !i powoła na Premiera Prezesa we własnej osobie !

  60. Wydaje mi sie, ze Szanowny Redaktor uzywa niewlasciwego okreslenia piszac o prowokacji „wdow”. Tresc tablicy, ktory mozne znalezc tutaj http://www.bibula.com/?p=35969 stwierdza tylko powszechnie znane fakty. Obecna demokratyczna Rosja nie jest kontynuatorka komunistycznego rezimu i nie jest tez odpowiedzialna za jego zbrodnie, ktorych ofiarami padali takze Rosjanie. Wina za ludobojstwo katynskie obciazyl rezim stalinowski juz Prez. B. Jelcyn. Bezczelni sa natomiast Rosjanie wspoczesni, ktorzy fakt morderstwa katynskiego chca wymazac ze swiadomosci swoich i obcych obywateli. Nie chodzi tu o prawnicze sformulowania ale o sam fakt zdradzieckiego wymordowania bezbronnych internowanych zolnierzy II R.P..

  61. Rosja to dla Polski kraj dziwny. Dla Niemcow mniej bo oni nade wszystko szukaja okazji do zrobienia interesow. A Rosja post-bolszewicko/feudalna to idealny material. Ropa i gaz a nie ludzie sa nawet dla samych Rosjan wazniejsze. Alkoholizm, aids, narkomania, papierosy,szybki zanik populacji — srednia wieku dla mezczyzn to 59 lat! A wszystko to w otoczeniu zgnilizny moralnej–nihilizm mlodziezy, beznadzieja doroslych, depresja starszych. Tesknota nie tylko za komuna ale nawet za Stalinem! Rosjanie w przeciwienstwie do Europejczykow toleruja, a nawet popieraja, piramide spoleczna. W kraju w ktorym ludzie umieraja na ulicach a dochod na jednego mieszkanca nie przekracza $9 tysiecy rocznie mieszka olbrzymia grupa miliarderow. Inwestuja w zagraniczne kluby sportowe i drogie nieruchomosci. Rosjan maja w dupie. W Polsce partie zadzace, ale rowniez opozycja doza do porawy bytu obywateli. W Rosji czlowiek to problem. Tak jak za komuny w Polsce.

  62. Jako ciekawostkę przesyłam felieton weekendowy z Dziennika Związkowego w Chicago.

    Bogactwo w gębie ?

    Mój znajomy, który dotychczas uchodził za biznesmena ustabilizowanego finansowo, zadzwonił do mnie z propozycją, odkupienia od niego osobistego komputera za okazyjną cenę 1 tys. dolarów. Podobno program zainstalowany w tym komputerze był wart więcej. Nie mogłem odkupić od niego tego znakomitego urządzenia, ponieważ sam nie „narzekam” na nadmiar gotówki. Zapytałem się go jednak niegrzecznie, co go zmusza do takiej decyzji? Odpowiedział, że potrzebuje pieniędzy na wstawienie sobie zęba, którego stracił, rozgryzając orzecha włoskiego. Wyjaśnił mi, że ten proces wstawienia sobie brakującego zęba jest znacznie droższy od tego wspaniałego komputera, ale aby zacząć ten zabieg u dentysty potrzebuje na początek 1 tys.dolarów. Ubezpieczenia podobno nie refendują takich zabiegów w całości. Wtedy uświadomiłem sobie jakie bogactwo mamy w gębie. Niektórzy z nas mają w gębie nawet po kilkadziesiąt komputerów. Natura szczodrze nas wyposażyła w takie „bogactwo”. Dentyści są równie bogaci, pobierając za koronki wysokie „komputerowe” sumy. Pamiętajmy o naszych zębach . Pielęgnujmy ten skarb.
    Pieniądze i odszkodowania są stałym tematem wystąpień rządowych i roszczeń sądowych. Jak informuje nas Gazeta.pl : „Będzie doniesienie do prokuratury przeciwko wydawcy tygodnika Angora, którzy w przedostatnim numerze na okładce umieścił dwóch Żydów stojących przed Pałacem Kultury i Nauki. W „chmurce” napisano: „Synu, to wszystko kiedyś będzie twoje”. A jednemu artykułowi w tym tygodniku nadano tytuł :”Co jeszcze mamy oddać Żydom? – To rysunek satyryczny odpowiada redakcja tygodnika” – koniec cytatu.
    Organizacja o nazwie „Otwarta Rzeczpospolita” uważa, że „ premier Donald Tusk, w imieniu polskiego rządu, powinien niezwłocznie potępić ten pozbawiony smaku i wrażliwości komunikat nienawiści eksponowany na okładce Angory, inspirowany stereotypami i prowokujący czytelnikow pisma do antysemityzmu”.
    Skandalem medialnym zakończyła się również wystawa „Prawda i pamięć” w Parlamencie Europejskim. Prawo i Sprawiedliwość zarzuciło przewodniczącemu Europarlamentu Jerzemu Buzkowi, że to on podjął decyzję o ocenzurowaniu wystawy poświęconej katastrofie smoleńskiej. Podpisy pod zdjęciami z tej katastrofy zostały zakryte, bo władze Parlamentu, czyli tak zwani kwestorzy, uznali, że są one zbyt kontrowersyjne i drastyczne. Rzecznik przewodniczącego Europarlamentu oświadczył, że ta sprawa nie leży w kompetencjach przewodniczągo Jerzego Buzka i że wszelkie decyzje dotyczące wystaw podejmują kwestorzy. Europoseł , pani prof. Lena Kolarska-Bobińska komentując skandal na własnym blogu, wyraża odmienną opinię o przyczynach zakrycia komentarzy pod zdjęciami, cytuję: „W przypadku wystawy „Prawda i pamięć” organizatorzy otrzymali zgodę na nią pokazując same zdjęcia. Pełne dossier planowanego wydarzenia / a więc zdjęcia z podpisami / zostało złożone już po przepisowym terminie. Kwestorzy, pewnie zaalarmowani tym, uznali, że nie jest to zgodne z parlamentarnym regulaminem”.
    A podpisy pod niektórymi zdjęciami były następujące :
    „Żaden inny polityk nie cieszył się takim oddaniem obywateli jak Lech Kaczyński”.
    „Według opinii znacznej części polskiego społeczeństwa profesor Lech Kaczyński był najwybitniejszym polskim politykiem po II wojnie światowej”.
    „Rosjanie zniszczyli wrak samolotu, który rozbił się pod smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku. Na zdjęciu widać oficera miażdżącego okna za pomocą łomu jednocześnie wykonującego radosne gesty w stronę kolegów”.
    ”Ciała ofiar katastrofy w Smoleńsku zostały rzucone przez Rosjan na fragmenty folii ułożonej na ziemi. Leżały w ten sposób na widoku, czekając na ułożenie ich do trumień”.
    „Takie działania stoją w rażącej sprzeczności z zasadami prowadzenia śledztw dotyczacych wypadków lotniczych w UE”.
    „Rosyjscy oficerowie przeszukiwali miejsce katastrofy poprzez wkładanie kijów w ziemię. Nic dziwnego, że po kilku miesiącach od tragedii polscy turyści znajdowali na miejscu katastrofy fragmenty ludzkich ciał i ważne urządzenia z samolotu. To poddaje w wątpliwość profesjonalizm i wiarygodność Rosji”.
    Te napisy zostały usunięte przez kwestorów z Parlamentu Europejskiego, a pani Lidia Geringer de Oedenberg – jedna z kwestorek – zanacza, że organizując wystawę eurposłowie PiS nie trzymali się procedur, a podpisy pod zdjęciami są „bardzo drastyczne”.
    Ocenę podpisów pod zdjęciami i pod rysunkami satyrycznymi pozostawiam czytelnikom.

    14 kwietnia 2011
    http://www.wojciechborkowski.com

  63. Poslowie Platformy w Sejmie parlamencie Europejskim i MSZ,zamiast siedziec cicho i przygladac sie kolejnej prowokacji awanturnikow wyslac w swiat.Libia ,Wybrzeze Kosci Sloniowej,Peru,Wenezuela i ine kraje,niech tam prowokuja zmiany demokratyczne.Co do tablicy to wina tez jest strona Rosyjsak ze na to pozwolila,celnicy nie widzeli co jest przewozone ,administaracja terenu tez nie widzala?

  64. Sądzę że mam prawo, pomimo żem za granicą, mieć opinię o tym co wypada a co nie stawiać na Krakowskim Przedmieściu, bo jest to przecież w dużej części miejsce narodowe, takie jak Wawel, chociaż obecnie chyba więcej.

    Ten Chrystus uginający się pod Krzyżem pod Kościołem, Mickiewicz na cokole, Zygmunt na kolumnie, Zamku bryła, Poniatowski na koniu, Stare Miasto, astrolabium Kopernika , etc. Perspektywy, widoki wryte głęboko w świadomości Polaków.

    Miejsce wyjątkowe. Zamknięte w pewnym sensie, dopełnione.

    Wizja tańczących tam co dzień trupów w postaci kolumn świetlnych włączanych każdego wieczora przeraża, to jakiś okrutny horror, sadomasochizm narodowy, gwałt na higienie psychicznej narodu. Gustaw Mickiewiczowski efektywnie, co wieczór wracający na świat jako upiór by ludziom przypominać swój okrutny los. Zmultiplikowany okropnie.

    Miejsce pomników cmentarnych jest na cmentarzach, nekropoliach, zawsze było od starożytnego Egiptu już, a nie w środku żywego miasta.

    Są tablice, dwie już, wystarczy, jak tylu innym z przeszłych Polaków pokoleń.

  65. Jarek ma gdzieś brata i inne ofiary,
    Jemu trzeba tylko do wyborów pary.
    Więc otwiera trumny i ciągle w nich grzebie,
    Szuka dziury w całym i znaków na niebie.

    Popierają herszta nabożne mohery,
    Jacyś nawiedzeni i inne cholery,
    Jacyś tam od krzyża, jacyś od różańca,
    Popiera tę hydrę każda durna franca.

    Więc herszt głowę wznosi, bredzi dyrdymały,
    Mikrus taki jeden, co duchem też mały.
    I podpala Polskę, i cieszą się głupi,
    Bo nie wiedzą wcale, że na nich się skrupi!

  66. MSZ III RP Sikorski przez ostatni rok był zajęty ustalaniem 19 kandydatów na prezydenta Białorusi (i jak biedny Luka miał wiedzieć który ma wygrać ?)

    Wiec w jego zastępstwie przy wdowach z tablica był konsul.
    Na prośby Rosjan o usuniecie tej tablicy Sikorski pokazał im gest Kozakiewicza

    Tak wiec czyja to była prowokacja ?
    Oto jest pytanie.

  67. @telegraphic observer (wpis z 2011-04-14, godz. 16:21)
    [ten tekst ma 472 słowa i 2833 znaki ze spacjami,więc jest prawie tak długi jak wpis Gospodarza: 452/2717, czyli zachowane zostały dobre obyczaje]
    Maczety kupowanej jako narzędzie rolnicze nie obowiązują przepisy o max. długości ostrza tzw. niebezpiecznych narzędzi. Dlatego są powszechnie wykorzystywane przez tzw. blokersów, przed którymi w „znanej mi firmie” ostrzegamy pracowników zamieszkujących „hotelowo” na krakowskich Azorach. Ostrzegamy ich również przed zbyt pochopnym korzystaniem z usług „agencji towarzyskich”, których tu pełno i to tuż obok szkół oraz kościołów. Te maczety oraz kije bejsbolowe(ach to zamiłowanie do sportu!) były ostatnio używane dla uspokojenia znanego przywódcy „kiboli” Cracovii przez „zwolenników Wisły”. Akurat w 3-cią rocznicę zabójstwa odwrotnego zabójstwa. Człowieka o ksywie Człowiek ostatecznie uspokojono w samo południe pośrodku innego blokowiska na Kurdwanowie, wrzucając go po zakończeniu prac rolniczych do kontenera na śmieci. Dotąd aresztowano 5-ciu osobników, ale Kraków to nie Mińsk na Białorusi i nie ma tak łatwo. W tym samym momencie jak te kończono te prace rolnicze na Wawelu Pan Prezydent Komorowski dekorował Orłem Białym zasłużonych twórców.
    Czyli „kibole” musieli mieć również dobre kontakty z informatorami wśród tzw. „służb”, bo ja o dekoracji na Wawelu to dowiedziałem się dopiero nazajutrz, a wiadomo że przyjazd Głowy Państwa koncentruje siły policji raczej na jego ochronie niż na zapewnieniu spokoju mieszkańcom. Tak to my się w tym Krakowie zabawiamy Panie T.O.
    Ale proszę przyjeżdżać do Krakowa bez obaw.
    Dziś, czyli 15kwietnia odchodzi na jakże zasłużoną emeryturę wieloletni Komendant Miejski Policji w Krakowie, więc może być już tylko lepiej.
    Zaczynał On swój szlak „bojowy” w tzw. ZOMO w 1981 roku we Wrocławiu (Psie Pole), gdzie pracując pod okiem obecnego Komendanta Głównego Policji miał spore osiągnięcia w konfrontacji z tamtejszą pomarańczową alternatywą . Tu w Krakowie jak widać nie było tak zabawnie.
    W mojej opinii, to zamiłowanie do maczet i innych narzędzi rolniczych wśród krakowskiej młodzieży przeszło na nich wprost od Jakuba Szli, co to piłą Panów rżnął podczas tzw. rabacji galicyjskiej w 1846 roku. W tym roku uroczystymi procesjami uczczono 145 rocznicę tamtych wydarzeń. Centrum tej rabacji, jak Panu wiadomo było m.in. w jakże przez nas ulubionej Dolinie Raby, gdzie w okolicach Gdowa jest nawet usypany kurhan „ku czci”. A ci „maczeteros” są w jakiejś tam linii potomkami tamtego Jakuba Szeli, bo obecna duża część mieszkańców Krakowa pochodzi z podkrakowskich wsi i miasteczek. Tak tu w Małopolsce kultywujemy pamięć historyczną. Praktycznie.
    @Absolwent
    Gdyby czytał Pan przypadkiem ten tekst Panie Absolwent , to proszę zapamiętać, że gdyby przyjechał Pan sprawdzać ilość apartamentów AD 2011 w blokach na osiedlu Azory, to na widok zakapturzonego młodzieńca od razu należy krzyczeć kibicuję Wiśle, naszej Wisełce kochanej kibicuję! Zachowa Pan wówczas Panie Absolwencie zdrowie oraz obie dłonie. Ci „azorscy maczeteros” nie są bezrobotni, oni „pracują” m.in. u takich gigantów jak zabity Człowiek.
    Serdecznie obu Panów pozdrawiam.

  68. Polskie skomlenie o Katyniu jest prowokacja, awanturnictwem i pokazem dyskryminacji wobec innch ofiar.

    Na teranach Rosji, Ukrainy i Bialorusi okupowanych przez nazistow w latach 1941-44 byly setki takich egzekucji. Okolo 2.25 mln osob zostalo rozstrzelanych. W tym okolo 450 tys polakow zamieszkujacych kresy wschodnie.

    Katynskie ofiary stanowia mniej niz 1% tamtych zbrodni. Ale tylko te 1% jest tematem nieustannego skomlenia ze strony polskiej. Jest to wiec prowokacja i demosntracja dyskryminacji wobec innych ofiar. Po prostu warcholskie awanturnictwo.
    http://activehistory.ca/2010/10/a-forgotten-story-the-race-against-time-to-unearth-the-holocaust-by-bullets-1941-1944/

    Do czego te oblakane polskie rzady daza? Chca zeby uznac tylko zbrodnie Katynska za ludobojstwo z pominieciem 2.25 mln innych ofiar? Czy to az tak wazne kto pociagnal cyngiel? W zaden sposob to nie jest mozliwe. Celem jest oczywiscie domaganie sie odszkodowan od obecnej Rosji. Gdyby nawet do tego doszlo, Rosja moze w podobny sposob domagac sie odszkodowan za 45 000 ofiar zbrodni Tucholskiej. http://www.globoscope.ru/eng/content/articles/86/

    Poza tym 750 tys polakow sluzylo w Wermacht na froncie wschodnim i okupowanych terrytoriach i brali udzial w tamtych zbrodniach. Polacy rowniez sluzyli w NKWD, i polacy rowniez tlumili powstanie warszawskie (bach-zalewski, kaminski). Nawet Hiszpania ma prawo domgac sie odszkodowan za rzez w Saragossie i kraje Afryki za pomaganie anglikom w tlumieniu powstan narodowowyzwolenczych. Tak sluzyla czesc armi Andersa.

  69. Cytata:
    „Gdyby istniały mistrzostwa świata w prowokacjach, to moglibyśmy zająć wysokie miejsce. Celem wszystkich tych prowokacji jest postawienie w trudnej sytuacji legalnej, demokratycznie wybranej władzy w Polsce. I są skuteczne.”

    Z drugim zdaniem się zgadzam, jak najbardziej. Zycze tym protestom, jak najlepiej i oby skuteczność ich była szybka, bezbolesna i na dłużej.

    Juz pisałem gdzieś indziej, nie będę podawał gdzie, bo mi zarzucają, ze się chwale, ale co mi tam:
    http://blog.rp.pl/feusette/2011/04/12/samolocik-i-mikrofon-%E2%80%93-zestaw-malego-dyplomaty/comment-page-2/#comment-22008

    Jak widac, kazdy widzi co innego.
    No i dlatego jest (nie)wesolo

  70. Trwa nieustanna hucpa PiS-u, przed lotniczą katastrofą też były nieustanne prowokacje i oszczerstwa.
    Buzek przeprasza i tłumaczy, że interweniował. Gowin mówi, żeby nie podejrzewać go o rusofilizm (z rusofobii nie tłumaczyłby się), przedstawiciele MSZ (!) tłumaczą: nie mogliśmy zapobiec zdjęciu tablicy.
    I wszyscy łącznie z Passentem piszą te same artykuły, od lat.
    Rzygać się chce.

  71. Pragnę zwrócić uwagę Państwa blogowiczów na jakże ciekawy artykuł Jerzego Kochanowskiego z 65 strony ostatniej POLITYKI nr 16 (2803) pt. „Filtry przeszłości”. Pisze on o zmieniającym się widzeniu wydarzeń historycznych przez różne środowiska, w przemijającym czasie. Autor cytuje ciekawe zdanie Kazimierza Brandysa, że „Przeszłość się dziedziczy w postaci wspólnej nieprawdy dla powszechnego użytku.”
    Powinniśmy o tym zdaniu pamiętać, spierając się o widzenie przeszłości i pamięć historyczną Polaków. Kolejne ekipy rządzących starają się bowiem nakłaniać historyków do jej kreatywnego wykorzystywania dla doraźnych celów.
    Pozdrawiam wszystkich.

  72. Kolejna idea kupiona przez „ciemny lud” to Pomnik Światła (już te pompatyczne nazwy wzbudzają sprzeciw, obrzydzenie lub śmiech). Uznany np. przez felietonistów w dzisiejszej Gazecie W. za oczywisty. Nie dyskutują, c z y w ogóle jakiś pomnik ma być, tylko j a k i i ew. g d z i e. Idea się zaszczepiła i w tych głowach. Jawna prowokacja PiSowska kupiona. Obok zbyt milczących PO-wców, kolejne prowokacje łykają media. I to wcale nie tylko te w oczywisty sposób liczące na zwycięstwo Prezesa.

  73. Groby Katynskie juz kilka razy byly rozkopywane
    i ponownie zakopywane.
    Rosjanie jeszcze raz powinni wszystko dokladnie wykopac
    zapakowac w skrzynie razem z krzyzami kamieniami
    tablicami i wyslac wszystko do Polskiej swietej ziemi
    i skonczyc ten caly cyrk.
    Polacy jak chca niech u siebie celebroja caly rok,jnaczej
    ta prowokacia nigdy sie nie skonczy.
    Co sie stalo z tym narodem,to jakis obled,paranoja
    debilizm, kompletne skretynienie Polskich elit.

  74. W politycznych gdybaniach można wprowadzić do obiegu medialnego kilka wytartych haseł i itd.
    Od ponad 30 lat były I Prezydent III RP W. Jaruzelski „prawdopodobnie” własnoręcznie wprowadził „wojenny stan”. Wg mnie był to majstersztyk, który przewyższył w praktyce teorię „Clausewitza”. W. Jaruzelski „uległ” dobrze przygotowanej prowokacji ze strony Rosji, po prostu dla tzw. dobra Polaków i Polski. Dzisiaj wiertaki i przykręcane tablice robione „chyłkiem” to komedia.
    Nie poniżam i tak żałosno-współczesnego eksterieru klasy politycznej, od 1989 roku w grających głowach politykach oleju nie przybyło.
    PS. Jest w trudnym okresie i walczy godnie. W tych ciężkich chwilach jestem z generałem W.J. od Polaków, ale to dla tej osoby cierpienie to taka pestka.

  75. Zwykły hurraoptymizm, i tyle. Gdzież naszym pokracznym, małym intrygantom, z zaledwie jednym brzydkim kaczorkiem, Machiavellim dla ubogich, stawać w szranki w mistrzostwach świata w prowokacjach z takimi tuzami, mistrzami, gigantami prowokacji i zakłamania jak USA, UK, Izrael, czy Francja Sarkozy’ego? Kto może przebić Busha, który – jak pisze Al Gore – już w dziesięć dni po nominacji na urząd prezydenta, a więc grubo przed atakiem na WTC rozpatrywał na posiedzeniu BBN scenariusz agresji na Irak, a następnego dnia po ataku na WTC oraz Pentagon zażądał od swych służb dowodów na związek Saddama Hussejna z Al-Kaidą, choć każdy wtedy wiedział, że to śmiertelni wrogowie? Kiedy otrzymał raport zgodny z prawdą, że związku kompletnie brak, co zresztą wydrukował na pierwszej stronie NYT, to padło stwierdzenie: „zła odpowiedź, napisać jeszcze raz”. Kto przebije tego wymachującego w ONZ lewą probówką, jakoby z wąglikiem? Kto sprosta podłej wielkości prowokatorów USA/UK, którzy rozpoczęli bombardowania Iraku, mimo, że nie miał on nic wspólnego z atakiem na WTC, ani żadnej broni masowego rażenia, czy biologicznej?

    Kto potrafi wysmażyć większą prowokację, niż barbarzyńska, złodziejska napaść na Libię bandy trojga, aby ograbić ten kraj z nafty, a przede wszystkim zniszczyć tamtejszy system bankowy, państwowy, niezależny, sprawny i efektywny, bezodsetkowy, oparty o Bank Centralny Libii? Komu udałoby się wmówić światu za pomocą zmasowanej propagandy w mediach mainstreamu, że bombardowania tego kraju są pokojowe i przeprowadza je jakoby NATO, podczas gdy członków owego europejskiego niestety gangu, pod zarządem amerykańsko/izraelskim jest dzisiaj 28 sztuk, natomiast agresorów zaledwie trzech, czterech, pod pełną kontrolą jednego, głównego, kopniętego herszta ze skrzywioną, patologiczną psychiką? Kto potrafiłby przekonać świat, że napaść na Libię nie jest agresją, i że „spontaniczni rebelianci libijscy” mieli czas oraz umiejętności, aby już pod koniec marca utworzyć samodzielnie alternatywny bank centralny, mający wkrótce zastąpić państwowy Bank Centralny Libii, bank porządny, stabilny, bogaty, niezadłużony, emitujący własne pieniądze, a nie jakiś tam prywatny FED, ze swoim nic niewartym papierem? Czy u nas pierwszą czynnością, jaką zrobiła Solidarność, zanim jeszcze zaczęła na dobre strajkować, było tajniackie utworzenie alternatywnego dla NBP banku centralnego oraz korporacji naftowej, a dokonali tego w tri miga wieśniacy z pasami z nabojami na szyjach? Gdzież nam do tej wrażej elity prowokatorów, hien cmentarnych i bękartów wojny?

    TVN pisze wczoraj: „Co wybuchło w Trypolisie? Nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że nic z eksplozji nie robił sobie Kaddafi, który wybrał się w tym samym czasie na wycieczkę po stolicy. Telewizja wyemitowała zdjęcia, na których widać Kaddafiego jeżdżącego po Trypolisie sportowym kabrioletem. Kaddafi na głowie miał zielony kapelusz safari, a jego oczy zakrywały okulary przeciwsłoneczne. Ubrany w czarną kurtkę przywódca Libii wznosił w górę zaciśnięte pięści i machał.”

    Lubię go coraz bardziej, na pewno nie jest większym zbrodniarzem niż inni, bo czyż Kaddafi zamordował ponad milion Irakijczyków, a okaleczył o wiele więcej? Wypędził z domów 4,5 miliona? A ile osób poczytuje sobie dziś za zaszczyt krwawy uścisk dłoni Busha, Obamy, Sarkozy’ego, Camerona, Blaire’a, Rumsfelda, Cheneya, Goldmana, Rotszylda i tych wszystkich innych, którzy są przyczyną oraz sprawcami wojen dla zysku? Co to się na tym świecie porobiło? Kaddafi stał się dziś jednym z najuczciwszych i najodważniejszych przywódców na horyzoncie oraz jedynym na świecie, który miał odwagę mówić w ONZ prawdę; Russia Today stała się chyba jedyną w miarę rzetelną stacja telewizyjną, natomiast UE stała się zbiorowiskiem zakłamanych polityków, kanalii oraz oszustów, wzorem USA zresztą (spokojnie, to nie jest mój autorski wniosek – Al Gore napisał), z kolei ONZ stała się żałosnym klownem bez nabiału, gdzie decyzje o bombardowaniu suwerennej Libii, wychwalanej pisemnie przez tą samą ONZ jeszcze przed chwilą, podejmują Gabon, z RPA do spółki. Majowie mogli mieć rację – jeśli z tymi wszystkim chamami u władzy, podżegaczami wojennymi, ludzkość przetrwa rok 2012 to będzie prawdziwy cud.

  76. Panie Danielu
    „Na trybunach będą siedzieli działacze Platformy, którzy jedyne, co potrafią zrobić – to milczeć”

    Tutaj jest Pan bardzo niesprawiedliwy
    W tym akurat przyapdku będę bronił rządu i prezydenta ponieważ to ich działania w ostatnim okresie przyczyniły się do normalizacji stosunków z Rosją i skoku wymiany towarowej.

  77. W wielu wpisach przewija się ten sam ton : obrzydliwe,agresywne,prowokacyjne zachowanie PiSu (i szerzej tzw. obozu posmolenskiego) kontra nijakość, ,,brak jaj” PO (pomijam tutaj merytoryczna ocene rządów PO). Problem w tym ,że PO jest normalna partią chadecka (czyli ze spora dozą hipokryzji) , podobne sa w Nieczech, NL czy Austrii. I zawsze jest tak ,że partia ,,legimitystyczna” werbalnie przegrywa z agresywniejszym kontrkandydatem. W normalnych warunkach to SLD pełniło by rolę opozycji ale u nas normalność to towar deficytowy – aparatczycy SLD odseparowani od koryta przez dłygich 6 lat są gotowi na wszystko by do niego wrócić (jeszcze nigdy od 1945 roku nie straciła ta klika kontaktu z państwowym żłobem na tak długo) a w opozycje bawić sie nie musza bo ktoś inny ich wyręcza.
    Wracając do głownej treści postu – zawsze demokracja jest na kiepskich(początkowo) pozycjach w starciu z agresywnym totalitaryzmem. Fuehrer mówił JA CHCĘ -WYKONAĆ – BOMBARDOWAĆ. A demokraci – dywagacje, narady,lęk przed wyborcami

  78. @ jasny gwint pisze: (wpis z 2011-04-14, godz. 21:54)
    I bardzo dobrze, że „Chińskie, Rosyjskie, Japońskie i Europejskie banki centralne […] finansują rozbudowę światowego pierścienia baz militarnych Imperium Dobra.” To tylko wzmacnia Światowy pokój. Wymienione kraje (za wyjątkiem Japonii?) to ewentualni główni przeciwnicy obecnego Mocarstwa Number 1. Wojna z nimi za ich pieniądze musi być chyba z nimi uprzednio skonsultowana.
    Pozdrawiam „ziomala”.

  79. Ted pisze:
    2011-04-15 o godz. 08:33

    Mysle identycznie
    Rosjanie powinni wykopac wszystkie katynskie groby w wyslac do Polski.

  80. „Na trybunach będą siedzieli działacze Platformy, którzy jedyne, co potrafią zrobić – to milczeć.”

    Jak reagować na prowokację ? Dać się sprowokować i zabrać głos, czy milczeć ?

  81. @Jacobsky (wpis z 2011-04-14, godz. 22:05)
    Nie wiem czy nadaję się z moimi poglądami do zaliczenia mnie do blogowo-lizakowej lewicy, ale protestuję.
    Kto dziś uważający się za przytomnego w Europie widzi system sowiecki jako naturalną emanację europejskiej lewicowości a nawet, jako motor postępu na przestrzeni XX wieku?. Toż nawet bardzo liczni eurokomuniści z Włoch i Francji przestali tak widzieć ZSRR po słynnym referacie Chruszczowa na XX zjeździe.
    Ale to było 55 lat temu!
    Jest czymś niesłychanym takie wciskanie blogowiczom dziecka do brzucha. I to na blogu Passenta!
    Co się z Panem dzieje Panie Jacobsky, może Pan wraca już do kraju?
    A może tylko ma Pan gorszy dzień?
    Pragnę Pana uprzedzić, że od lat nie ma już w gazetach setek ogłoszeń Powracającemu sprzedam.
    Kto tu żył przed ponad 20 laty wie o co chodzi.
    Dziś każdy jest skądś powracającym.
    Mimo wszystko ukłony.

  82. A tymczasem Pawlak „obrotowy” wyrzuca PO, ze „tłucze się z PIS bez opamiętania”. Chyba szykuje plan B na wypadek koalicji z PIS.
    Kto sie z kim tłucze i jak mocno?
    Niejaki poseł S. Pęka z PIS w rozmowie ze starszą panią, która mówi, że mimo niskiej emerytury przyniosła pod Pałac znicze i kwiaty, odpowiada
    -Jeszcze by się przydało jakieś MPi po ojcu, jakaś stara pepesza.
    – A właśnie, to bym załatwiła tu parę osób – mówi miła starsza pani.
    (filmik na stronie TVN24)

  83. pisze Pan:”Na trybunach będą siedzieli działacze Platformy, którzy jedyne, co potrafią zrobić – to milczeć. ” To Pańskie zdanie, zdanie Pawlaka i Napieralskiego jest odwrotne. Oni mowia, że to PO wzmaga te wojne z PiS bo im to na ręke. Jak widać nikomu to PO nie dogodzi. Jeżeli o mnie chodzi to zachowuja sie jak należy (z drobnymi wyjątkami) nie wchodząc w pyskówy z tymi nieuznającymi demokracji oszołomami. Każda reakcja PO wzbydzałaby tylko zwielokrotniona reakcję PiS a w naszym kraju jest tak dużo innych spraw niż okładanie się po przysłowiowych pyskach. Dziwi mnie jedynie brak reakcji niezależnej prokuratury na ewidentne łamanie praw Konstutucji, na antypanstwowe i antydemokratyczne wystapienia, na podjudzanie do czynow bezprawnych. Może to my, pełnoprawni obywatele tego państwa powinniśmy wystąpić w jego obronie czy to zgłoszeniem do śpiącej prokuratury łamania naszych praw wynikających z Konstytucji czy to kartką wyborczą.

  84. PiSowskie prowokacje są tak prymitywne jak cała ta formacja. Dziwi mnie łatwość, z jaką udaje się prowokatorom realizować swoje scenariusze. Nie wściekam się już na wszystkie owe hece – „ręce opadły”. Z brukselskiej hecy zapamiętam zapewne tylko głupie tłumaczenie się kwestorki, polskiej eurodeputowanej o pięknie brzmiącym arystokratycznym nazwisku, o ile się nie mylę reprezentującej SLD. Jeśli zdjęcia z katastrofy smoleńskiej nie odpowiadały stosownemu regulaminowi bądź miały „niepoprawne politycznie” podpisy, to albo nie należało w ogóle ich dopuścić do wywieszenia, albo już zostawić z podpisami jeśli się na czas nie umiało ruszyć d..y. Oczywiście ta heca jest bzdurą nie wartą większej uwagi – niech harcownicy harcują, a wyborcy jeśli mają olej w głowie niech zrobią swoje w jesieni.

  85. wilbiku,
    jest gorzej. I lepiej.

    Gorzej, bo jedną z technik jest sianie niepewności. Zauważ, że PiS nie mówi wprost o spisku. (Zresztą od początku dużą rolę grała propaganda szeptana.) Aby o nim mówić, musiałby określić kto, jak, i kiedy spisku dokonał. Stworzyć spójny przekaz. Nie, lepiej jest insynuować, ukrywać się za cytatami (jak przykład ze Zbigniewem Herbertem). I wystarczy sugerować, że są rzeczy niedopowiedziane, że, na przykład, nie można prowadzić śledztwa, bo nie ma oryginałów skrzynek. I nikt nie pyta, co te skrzynki miałyby do śledztwa wnieść. Albo zażądać by śledztwo nie obejmowało tych, którzy w katastrofie zginęli, bo to już przesłania wiele jej aspektów milczeniem.

    To działa. Spotykam ludzi, którzy mówią, „nie wiemy, co się stało, ale są wątpliwości, więc rząd i Ruscy ‚coś knują'”.

    Ale jest i lepiej. Bo to nie jest tak, że ‚wszyscy grają do jednej bramki’. Owszem, duża część mediów łapie się na takie patriotyczne szantaże, ale nie cała. I nie do końca.

    Powiedziałbym, że jest wręcz dużo lepiej — prowokacja Stowarzyszenia Katyń 2010 sprawiła, że publicznie zaczęto rozmawiać o (nie-)trafności określenia ‚ludobójstwo’. Ten spór wymusza więc edukację społeczną. Nie działa ona tak, jakbyśmy chcieli. Ale coś jednak zdziałać potrafi.

  86. Typowy przyklad medialnego oszczerstwa; 15-04-2011

    “Co drugi Polak chce oddać głos na PO”

    http://www.tvn24.pl/0,1699592,0,2,co-drugi-polak-chce-oddac-glos-na-po,wiadomosc.html

    Okolo 30% polakow jest ponizej wieku uprawniajacego do glosowania. A wiec z 38 mln obywateli tylko 26.6 mlm ma parawo glosu. Ponadto wiemy ze frekwencja wyborcza wacha sie w granicach 50% co wskazuje ze zaledwie 13.3 mln bedzie glosowac z czego 50% jak wynika z sondazu bedzie glosowac na PO a wiec jest ich tylko 6.65 mln. Co stnowi 17.5% polakow. (pomijam emigracje)

    Nie, co drugi polak nie chce glosowac na PO, prawie co szosty polak (5.71) chce glosowac na PO. Tylko to wynika z sondazu.

    Widac jak skandaliczne jest to klamstwo.

    Jednakze te 17.5% polakow jest w stanie wybrac (pomimo niskiej frekwencji) partie rzadzaca w ktorej dozywotni dyktator Donek Tusk zostal ‘wybrany’ . Przypomne, byl jedynym kandydatem, potecjalnych konkurentow wyrzucil z partii przed wyborami. Glosowala na niego tylko bliska klika, 850 slupow z posrod 45 000 czlonkow Platformy. Ponad 88% czlonkow Platformy nie mialo prawa glosu w tej farsie. Nie mieli prawa wybrac swego szefa ! Jakze jest mi ich zal.

    Zarowno rzad a szczegolnie dyktator Donek Tusk nie maja prawa reprezntowac Polski ani polakow. Ani sprzedawac wspolnego dobra w prywatyzacji. Pozycja premiera okupowana przez Donka Tuska jest nielegalna. Reforma systemu politycznego jest konieczna.

    Polska Komisja wyborcza ma obowiazek nie doposcic parti jak PO-PIS do wyborow. Powinny sie tam w partiach odbyc demokratyczne wybowy nadzorowane przez miedzynarodowe grono obserwatorow.

  87. Slawek z godz. 2011-04-15 o godz. 04:17

    Zmień, proszę imię pod którym tu się prezentujesz
    bo takie zasady obowiązuja na forach wszelakich, że nowoprzybyły nie może używać nicka użytego wcześniej na danym forum przez kogoś innego.

  88. Boże, jak dobrze usłyszeć taki głos, podpisuję się obydwoma rękami.
    Tylko dlaczego we wszystkich wiadomościach historia z tablicą przedstawiona była jako „skandal wywołany przez stronę rosyjską”?? Nie mogłam się nadziwić słuchając…

  89. cd.
    Izrael krytykuje wiekszosc (moj adersarz nic nowego nie odkryl; szkoda jednak, ze zapomina prymarnego cytatu o muchach rowniez w tej kwestii), Palestynczykom finansowo pomagala jedynie UE, pozostali, w tym kraje arabskie, chetnie zapominaja o bratniej pomocy. Utozsamianie Panstwa Izrael ze spolecznestwem izraelskim jest niedorzecznoscia sama w sobie. Niedorzecznoscia jest wrzucanie do jednego “worka” wielomilionowej dosc heterogennej, polaczonej religia spolecznosci. Zakladam, ze w Izraelu zyja rowniez ateisci. Poza tym 38 roznych nacji roznych wyznan. Sadze, ze obecny antysemityzm w Polsce nie ma nic wspolnego z polityka Izraela. Oczywiscie, ze nie mozna utozsamiac krytykow Izraela z antysemitami. Moim zdaniem nalezaloby w toczacych sie debatach o antysemityzmie oddzielic kwestie Holokaustu i antysemityzmu oraz rzekomego antypolonizmu.

    Fakt ukrywania antysemityzmu nie swiadczy o jego zaniku. Antysemici ulegaja rowniez pewnemu procesowi rozwoju i zmieniaja tenor swoich wypowiedzi. Dotyczy to rowniez kosciola. Zmian tych nie mozna jednak postrzegac jako zanik antysemityzmu. Mam nadzieje, ze w blogosferze swiadomosc odpowiedzialnosci za nasza przyszlosc bedzie nadal rosla. Mamy bowiem czesto do czynienia z dwoma negujacymi sie mitami; AK mordujaca Zydow i Zydzi w UB mordujacy Polakow. Moim zdaniem, dziesiatki lat po wojnie mozliwa jest rzetelna analiza tamtych czasow bez uciekania sie do relatywizowania losu Zydow polskich. Poza tym synowie oraz corki Zydow aktywnie dzialajacych w owczesnym aparacie bezpieczenstwa zaplacili adekwatna cene w swojej walce aby Polska byla Polska (KOR) wiezieniem i ponizeniem. Zaplacili tez proba pokazania prawdy: Mimo ze urodzeni ponad dwadziescia lat po smierci Stalina nie uciekaja od odpowiedzialnosci za zlo wyrzadzone przez ich protoplastow. Nie neguja koniecznosci poczucia odpowiedzialnosci.

    Przychodzi mi na mysl Canetti; “tylko ten kto jest w stanie poczuc wstyd, traktuje siebie powaznie”. Druga, pozytywna strona odslaniajaca szarocienie naszej przeszlosci broni sie sama i nie widze koniecznosci jej zaznaczania. Mowienie jednak o dzisiejszym antypolonizmie, gdy zajmujemy godne miejsce w strukturach europejskich jest przynajmniej nieporozumieniem. Porownujac przytoczone argumenty swiadczace o obecnym antysemityzmie w Polsce z potencjalnym i realnym antypolonizmem zaczynam sie zastanawiac, czy Polacy wychodza sobie na przeciw, czy przeciw.

    Wyobrazam sobie “przebranego za ortoksyjnego Zyda” autora artykulu o antypolonizmnie spacerujacego po Krakowie lub Warszawie oraz tego samego autora “przebranego za mnicha” spacerujacego po Jerozolimie.
    ET
    PS
    Majac klopoty ze snem widze w polsnie wszedzie w Polsce “Mlodziez Wszechizraelska” szykanujaca Polki i Polakow na ulicach polskich miast. Obudzony widze Mlodziez Wszechpolska, ciagle politycznie obecna w Polsce. Dlatego wazne byloby okreslenie miejsca i czasu wystepowania obu zjawisk goraco tu dyskutowanych w bogosferze.

  90. do Slawomirski pisze:

    2011-04-15 o godz. 02:00

    Szanowny Panie Slawomirski,
    w obcowaniu z opozycja jest wiele absurdu, podobnie jak w opozycji. Zmudna jest bowiem nauka demokracji, tolerancji, debaty z przeciwnikiem politycznym, a nie z wrogiem etc..
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Mam jednak pozytywna wiadomosc;
    „Krytyka polityczna” chetnie czytana przez obecnych w blogosferze „koncesjonowanych lewicowcow” finansowana jest przez prawicowe Ministerstwo Kultury.

  91. Potwierdza sie , ze mieszkam w bezpiecznej odleglosci .
    http://wyborcza.pl/1,75478,9431672,Sluchaczka_do_Radia_Maryja__Blagam_was__nie_podjudzajcie.html
    Rowniez od posla Piety . O prezesie tez jakos nie moge zapomniec .

  92. SympatykDP pisze 2011-04-15 o godz. 08:43
    i raczy zapominac, ze caly UW i PRL byly majsterstykiem, chociaz bez papierow mistrzowskich. Dlatego tez owe gmachy sie szybko zawalily.
    ET

  93. do wilbik pisze:

    2011-04-14 o godz. 22:00

    Ty rowniez tu? ; brak Ci slow? Twoje pisanie nie jest nawet anegdota, mimo ze chetnie zostalbys pierwszym persyflatorem blogosfery.
    ET

  94. esesz pisze 2011-04-14 o godz. 23:33 , ze chetnie czyta Slawomirskiego.
    Nie podaje przy tym kata, w ktorym byloby jego miejsce.
    ET

  95. Jacobsky, 22.05. Ta blogowa lewica pamięć ma bardzo dobrą. Pamięta setki zabitych przez sanację, Berezę Kartuską, nędzę i zacofanie, Wrzesień, Zaleszczyki, klęskę okupacji, Żołnierzy przeklętych, ruiny i zgliszcza, Powstanie, analfabetyzm i własną gigantyczna pracę przy odbudowie i budowie cywilizacji. Innych możliwości wówczas nie było. Przeczytaj załączony tekst, szczególnie na stronie 337. I daj sobie spokój.
    http://www.ossolineum.pl/images/2004_12_30_12_04_churchill.pdf

  96. do
    Slawomirski pisze:

    2011-04-14 o godz. 21:33

    Ladnie to Pan napisal. Gratuluje.
    Pozdrawiam.
    ET

  97. Z „ciemnym ludem” różnie bywa, zwłaszcza w Polsce. Prowokacje trzeba piętnować i zwalczać, a w międzyczasie może dzbanowi ucho się urwie? Ja w każdym razie mam taką nadzieję.

  98. Szanowny Panie Redaktorze

    Prowokacje to nie od dzisiaj występująca rzecz w polityce i nie tylko polskiej. Pełna zgoda co do interpretacji tych zdarzeń, tylko smutne są dla mnie tutaj dwie rzeczy, a mianowicie występuje duże prawdopodobieństwo, iż autorzy tych prowokacji w październikowym ogłoszeniu wyników otrzymają medal srebrny i nadal będą liczącą się siła na polskiej scenie politycznej. Druga żenująca i smutna sprawa to zachowanie polskich władz (mam tutaj na myśli MSZ) bo ja rozumie, że nie oni tam to powiesili, że nie zostało to z nimi skonsultowane, ale od czego właśnie jest to ministerstwo w takim razie ? Tablica i tak została zdjęta i to w atmosferze skandalu, więc moim zdaniem powinno to wcześniej uczynić MSZ, bądź nakazać to zrobić osobą, które tą tablice zawiesiły. Oczywiście informując o przyczynach prawnych takiej decyzji tzw. prowokatorów i resztę opinii publicznej. Ja nie wiem czy te rodziny robiły to z takim zamiarem i jestem daleki od wysuwania takich oskarżeń, bo w końcu to nie oni są przedstawicielami polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych i nie wszystko dla nich musi być jasne i oczywiste w delikatnych sprawach dyplomacji i stosunków międzynarodowych, bo od tego jest MSZ. Moim zdaniem lwią część odpowiedzialności za tzw. Sprawę tablicy ponosi MSZ.

  99. Marek, 08.54. Przeczytałem i popadłem w zadumę nad głębią klęski, zakłamania, pychy, zbrodni i agresji tzw demokracji zachodnich. Dla uzupełnienia radzę przeczytać Songa Hongbinga , „Wojna o Pieniądz”. Tak trzymać! Pozdrawiam

  100. spokojny,

    nie wiem, do jakiej lewicy Pan się zalicza i nie wnikam w to, a tym bardziej nie wciskam Panu niczego, do brzucha czy w inną część pańskiego ciała. Natomiast co jakis czas pojawiają sie na tym blogu głosy, w których albo miesza sie socjalistów europejskich z pro-moskiewskimi komunistami, zaś peerel czy w ogóle model sowiecki zalicza się do modeli lewicowych w europejskim tego słowa znaczeniu. Często też hołduje się piewcom takich poglądów. Proszę poczytać archiwa tego bloga, a dopiero potem kwestionować stan mego ducha i pomstować. Jeśli ktoś np. otwiera swoja wypowiedź wspomnieniem wielkości peerelu w przeciwieństwie do mizerii III RP, a potem dodatkowo, w tym samym wpisie zapowiada jako logiczna konsekwencję opozycji peerel-IIIRP nadejście się nowej lewicy europejskiej, do której przy okazji sam się zalicza ze swymi stalinowskimi poglądami na lewicowość, to ja mam prawo występować przeciwko takiemu nadużyciu. Jeśli Blogowicz „jasny gwint” pisze np, że „że socjalizm zbudowała POLSKA LEWICA w roku 1918„, to po pierwsze: to nie ta lewica zbudowała Polskę zwaną „socjalistyczną”, bo akurat z ta lewicą budowniczowie Polski „ludowej” nie chcieli rozmawiać, a jeśli już rozmawiali, to we właściwy dla siebie sposób, a po drugie: przedwojenni socjaliści optowali za ustrojem republiki demokratycznej, a nie za państwem dyktatury proletariatu, które nie ma nic wspólnego z demokracją oraz z tradycją europejską. Dodatkowo, w retoryce lizakowej lewicy blogowej właśnie model proletariacki stanowi ucieleśnienie postepu jako antytezy do dzisiejszego wstecznictwa. To wszystko jest w archiwach, Pani spokojny.

    I na koniec Drogi Panie: wycieczki pod adresem mego miejsca zamieszkania nie wnoszą niczego do dyskusji. Moga one za to wskazywać, że to pan ma kolejny zły dzień jeśli chodzi o zasób dostepnych Panu argumentów. NIe pozostaje mi nic innego jak życzyć Panu powrotu do lepszej formy.

    Pozdrawiam

    PS. Żeby było śmiesznie, to ststem kazał mi wpisać kod 3PPS…

  101. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    • ET pisze:
    2011-04-14 o godz. 12:29

    Niezmiernie ciesze sie, ze sprawilem radosc ulga, ktora jak sie domyslam spadla jak kamien z …

    Niemniej bede wdzieczny – w imie dawnej sympatii – o wytlumaczenie-sprecyzowanie formy dotyczacej kolan z ktorych to niby mamy wstac-wac (?)
    Rozchodzi sie li tylko o to, abym w kacie w ktorym jestem nie bladzil …

    Reszta wlasciwie jest malo istotna, precyzujac, znam te farbe odblaskowa (?)

  102. absolwent (23.43, drugi raz),

    Orteq prawdopodobnie naczytał się moich tekstów, w których pisałem (w o parciu opracowanie prof. Salmonowicza), że definitywny (trzeci) rozbiór Polski nastąpił głównie w wyniku intryg Fryderyka Wielkiego przeciwko Polsce.
    Efekt był taki, że Prusy uszczkneły z tego tortu najlepszy kęsek, a Rosja wyciągała kasztany z ognia (powstania) panując na zrewoltowanymi Polakami.

    Grożnych analogi można się dopatrywać w zacieśniającej się współpracy pomiędzy tymi krajami, czemu Polska nieskutecznie przeciwdziała.
    Po kryzysie gruźińskim rozwściecziny minister Ławrow miał powiedzię na spotkanu ze studentami w Moskwie (za Wyborczą), że USA nie przeszkodzą Rosi i Niemcom zbudowanie nowego ukladu bezpieczeństwa w Europie.

  103. Panie Rdaktorze,

    jeśli przyjąć, że gra się tak jak na to pozwala przeciwnik, to PiS rozgrywa dokładnie według tej zasady. Niemoc Platformy może być zdumiewająca. Brak przeciwdziałana nadużyciom retorycznym mającym nieustannie miejsce w odniesieniu do tematu smoleńskiego, własna nieporadność w tym temacie, a dodatkowo ostatnie słupki popularności pokazujące, że PO traci poparcie na rzecz PiS – wszystko to może wskazywać, że wyciszona (albo zahukana) PO szykuje się mentalnie do koalicji z PiS-em. Bez wątpienia jest to sytuacja „win-win” dla PO, która w ten sposób utrzyma się u władzy, ale czy jest to wygrana dla Polski ?

    Osobiście nie sądzę.

    Pozdrawiam.

  104. jasny gwint,

    Może nie tyle masz dobrą pamięć, ile dobrą selektywnośc pamięci, a na tę ostatnią nie ma niestety lekarstwa.

    Pozdrawiam.

  105. @Jacobsky &@T.O.&stasieku
    [to jest tekst TYLKO dla CIERPLIWYCH, trochę zaszalałem z jego długością ( dziś mamy postny piątkowy obiad – soczewica, więc nie ma co się na niego spieszyć): 1443 słowa i 8662 znaki, licząc ze spacjami, czyli nie przekroczyłem długości ostatniego tekstu Pana Jacobsky’ego]
    Szanowni Panowie!
    Uporządkujmy poglądy.
    Nadal usiłujecie nadawać epitety inaczej myślącym i etykietować wprost lub pośrednio blogowiczów, którzy nie zgadzając się ściśle z Waszymi poglądami, nazywani są przez Was lizakowymi ludźmi lub blogowo-lizakową lewicą. Ale ze mnie lewica, gdyby to moi znajomi wiedzieli, że mnie możecie mieć na mysli, to brzuchy by im ze śmiechu popękały! Lewicowy krwiopijca ! Dobre!
    Ostatnio brawurowo Pan Jacobsky, wcisnął dziecko do tegoż brzucha wielu blogowiczom. Do mojego brzucha nie wcisnął, bo ja się akurat odchudzam.
    Mimo wszystko uważam Was Panowie za poważnych i jakże ciekawych rozmówców, dlatego do Was piszę.
    Panowie!
    Świat jest wielobarwny, nie czarno-biały.
    Kolorową telewizję to my tu mamy w Polsce od czasów Gierka!
    Dwaj pierwsi Panowie z mojej listy adresatów tego wpisu oraz niekiedy przezacny stasieku, lubicie stosować takie ubliżające występującym na tym blogu osobom uproszczenia. Nikt tu nie jest za powrotem PRL-u. Lizaka nie liczę, bo Go tu od dawna nie ma. Moim zdaniem nie ubliżacie takim działaniem tzw. lizakowym ludziom tylko zdrowemu rozsądkowi, no i trochę sobie samym.
    Ja na przykład uważam, że w 1989 roku III RP przejęła jakiś majątek. Nie wiadomo czyj on był i nie wiadomo od kogo, bo PRL to przecież była czarna dziura, o której wkrótce dowiemy się że jej wcale nie było. Tylko co z naszymi świadectwami szkolnymi i dyplomami sprzed 1989 roku? Spalić?
    Skoro był ten wspólny „majątek”, to trzeba go było biznesowo objąć i porządnie zagospodarować. Bezlitośnie, wręcz okrutnie przejąć ten majątek i jego okolice (np. spółdzielnie) i wszystko opodatkować, żeby dalej przynosiło zysk społeczeństwu oraz budżetowi. Nawet wynajmując zagranicznych zarządców na określony czas. Ale płacić im za całościowe skutki ich działania z wypracowanych zysków prowadzonych prywatyzacji. Za likwidację nic bym nie płacił, niechby się postarali. W końcu w biznesie jest element ryzyka, do czego byli przyzwyczajeni. Nie było efektów – nie ma kasy! Tak jak w OFE, płaciłbym ludziom w nich pracującym z wypracowanych przez fundusze zysków, nie z opłat. Opłaty to niech sobie pobiera panstwo, że pozwala im prowadzić działalność finansową.
    Inaczej mamy Panowie CZYSTY SOCJALIZM, nawet przy wprowadzaniu kapitalizmu. Sądzę że się w tym momencie zgodzi ze mną Pan stasieku, który wydaje mi się najrozsądniejszy z całej trójki adresatów mojego wpisu no i ma doświadczenie osobiste chyba z udziału w prywatyzacji , a potem w prowadzaniu zagranicznej firmy lub jej oddziału, w której był znaczącym menedżerem. Tak przynajmniej zrozumiałem z jego opisu.
    Jeśli w wyniku analizy okazałoby się, że niektóre z przejmowanych przedsiębiorstw, a może nawet ich większość należy zdecydowanie zlikwidować, to należało to zrobić, co też niekiedy słusznie się działo.
    W mojej opinii, posiadanej na podstawie wielu osobistych obserwacji wynika, że u podstaw wielu z tych likwidacji nie leżały względy merytoryczne, jak w poprzednio podawanych przez mnie uogólnionych przykładach , czy to FG (Fabryki Gwoździ) lub też FPG (Fabryki Prostowania Gwoździ).
    U podstaw wielu likwidacji leżała według mnie zaciekłość ideologiczna „prywatyzatorów”, żeby rozpieprzyć to całe posocjalistyczne badziewie oraz niekiedy oczekiwanie na tzw. korzyści osobiste, co też miało niekiedy miejsce. Za słowo na „r” przepraszam, bo takie wówczas frazy padały. Przy tym likwidując zakłady pracy, niekiedy – powtarzam, zupełnie niepotrzebnie, nie oglądano się zbytnio na skutki społeczne, co do dziś odbija się milionami wykluczonych bezrobotnych.
    Jednym słowem obie transformacje, ta z lat 40/50 i ta z lat 90-tych przyniosły Polsce niepotrzebne koszty lub też straty oraz skutki w postaci niepłacącej podatków rzeszy bezrobotnych. Co do tego, co było pośrodku tych lat 1945-1989 – nie ma pomiędzy nami sporu! Naprawdę nie ma.
    Mogą być tylko między nami różnice w nazywaniu poszczególnych zjawisk społeczno-ekonomicznych z czasów PRL-u, które w tym okresie miały przecież miejsce, bo system ewaluował, co warto przypominać. No i należy odróżniać głupi system społeczno-ekonomiczny od ciężko w nim pracujących ludzi, którzy tamtego ustroju przecież nie wprowadzali w Polsce.
    To jest nieeleganckie, zwłaszcza u tak inteligentnych ludzi, jak Panowie, że tego nie rozróżniacie.
    Przyczyną tego podwójnego zamieszania byli oczywiście Trzej Wielcy Panowie z Teheranu, Jałty i Poczdamu. Tak się podzielili Europą, że nam przypadło miejsce jako poligon eksperymentów ideologicznych na modłę jak u naszego Wschodniego Sąsiada i to przez całe 45 lat!
    Czyli 2/3 zasług albo i kosztów tego całego zamieszania są nam winni ówcześni przywódcy USA i Wielkiej Brytanii.
    Rozumiem ich, była wielka wojna, a takie stanowisko zajęli wobec Polski, bo tak im dyktowały ich narodowe lub mocarstwowe interesy .
    Dlatego patrząc dziś na poczynania przeróżnych wyzwolicieli Libii, patrzmy swego interesu narodowego. Jak na razie mamy jeszcze jako tako suwerenną Polskę, nie jesteśmy do końca w ZSRE (Związku Socjalistycznych Republik Europejskich).
    Dany kraj nie ma wiecznych przyjaciół czy też wrogów, ma zawsze jakieś swoje interesy, a one są zmienne. I tak ma być.
    I tego się trzymajmy, a nie podlizujmy niepotrzebnie i niekiedy zbyt ochoczo przeróżnym organizacjom czy też wielkim korporacjom międzynarodowym.
    Trzeba się cenić.
    Dlatego jeszcze raz bardzo Szanownych Panów proszę o odróżnianie w PRL-u nadbudowy ideologicznej i wynikającego z niego systemu społeczno-ekonomicznego ( żeby było po równo) – od żyjących i pracujących w nim LUDZI. Ludzie Ci bowiem nie mieli wyboru, a jak łatwo było wówczas opuścić najweselszy barak pośród krajów RWPG, to już Wy sami Panowie wiecie. Po prostu socjalizm do nich przyszedł, oni go do Polski nie zapraszali.
    Że jakaś część społeczeństwa dawała się ogłupić, to nic nowego.
    Dziś też około 20 procent społeczeństwa ulega zaczadzeniu wizjom jakże charyzmatycznego Prezesa Jarosława K. I temu zaczadzeniu nawet ludzie wykształceni ulegają.
    Cóż zatem porównywać kilkuletnie oddziaływanie jednego Prezesa Jarosława K. z planową i spójnie prowadzoną przez tysiące pracowników aparatu państwowo-partyjnego przez 45 lat pracą ideowo-polityczną!
    Jakiej jakości była ich praca? Oceniono ją odpowiednio w czerwcu 1989 roku.
    Dlatego jeszcze raz proszę: szanujcie Panowie LUDZI, bo to są Wasi rodacy, krewni i znajomi. A ustroju nie ma co się czepiać, tak jak zeszłorocznego śniegu. Nie warto. Chyba że ktoś złamał na nim nogę, jak np. „para” ET-Sławomirski, to co innego. Ale to są przecież bojownicy walki z komuną i okażmy należny szacunek ich ranom i bliznom.
    W ocenie ustroju PRL-u między Panami a mną naprawdę nie ma sporu.
    A Pan Szanowny Panie T.O. to naprawdę widzi mnie nadal wśród protestujących na najbliższym szczycie G-20?
    Może się Pan zdziwi, że pytam o taki drobiazg, ale mam dwa pytania:
    – po której stronie miałbym protestować?
    – osobiście, czy z moim kierowcą i ochraniarzami?
    Pytając o stronę, to byłbym gotów być raczej po stronie protestujących przeciwko jakże socjalistycznemu zasileniu miliardami dolarów upadających prywatnych systemów bankowych pieniędzmi podatników najbogatszych państw świata, ze Stanami Zjednoczonymi na czele. Zaciągających przy tym pożyczki na standardowy (tak sądzę) procent w tychże upadających bankach.
    Dopowiadając zwolennikom wszelakich czynów społecznych jak the mentor & Grace uważam, że był to rodzaj pańszczyzny, rodzaj bezgotówkowego świadczenia pracy na rzecz ideologicznego władcy.
    Skoro wykonywano te prace bez wynagrodzenia i bez umowy, to i trudno było potem wymagać od wykonawców (a były ich MILIONY) np. dawania gwarancji i ewentualnych napraw sfuszerowanych dzieł.
    Każdy ma pracować wydajnie w swoim zawodzie , zarabiać przy tym masę należnej mu kasy i płacić podatki. To z nich, jak i innych danin (np. CIT, VAT, akcyza, itp.) mają być dopiero opłacani fachowcy i firmy od budowy chodników czy dróg. Inaczej się nie da.
    Co innego, jak ktoś odczuwa silną potrzebę zagrabienia trawnika, skopania rabatki i posadzenia kwiatów koło domu, czy też posprzątania odcinka ulicy, jak np. MPO się spóźnia posprzątać po zimie lub o danej ulicy „zapomniało”.
    Proszę bardzo bracie Polaku: grab, zamiataj, myj i kop sobie w swoim otoczeniu, bylebyś nie uszczęśliwiał rodaków pokrzywionymi chodnikami, czy ulicami bez kanalizacji odpływowej.
    Takie mam poglądy na czyny społeczne, które w swoim źródle miały jakże szlachetną misję zrobienia czegoś dla potomnych.
    Co do tysięcy krakowskich mieszkań ze ślepymi kuchniami.
    Toż to spadek po magicznym myśleniu ideologicznym towarzysza Gomółki.
    Z kolei Szanowny Ryba pisze 2011-04-14 o godz. 17:19:
    „W jego zamierzeniu (La Corbusiuer’a) budownictwo, które zaprojektował było przeznaczone dla klasy robotniczej. Zrozumiałe więc jest, że uznano go za lewicowca.” Tak to już jest z tymi twórcami, jak im się pozwoli zanadto poszaleć, a do tego panuje sprzyjająca takim pomysłom ideologia. Tak też i poszaleli krakowscy architekci z osiedlem (blokowiskiem) na Azorach.
    Dlatego dobrze że powróciły czasy normalności.
    Dziś każdy może mieć co chce, byleby za to zapłacił.
    Może nawet mieć Apartamentowiec AD 2011 przerobiony z mieszkania ze ślepą kuchnią, jak ogłosił to Pan Absolwent.
    Wszystkich Panów serdecznie pozdrawiam.

  106. „Przydałaby się stara ‚pepesza'” mówi poseł (p)islamu. To już nie jest zabawa w słowa, to marzenia PiSu, a od marzeń do czynów tylko jeden krok. Uważam, że Państwo (P.O. I Rząd) posiada w tym powiedzeniu wspaniały argument zeby rozpocząć procedurę delegalizacji tej (P) islamskiej partii, bo potem może już być tylko za późno.

  107. Marek 08:54
    Do gigantow zaklamania dolaczyla przyznajaca pokojowa nagrode Nobla Norwegia. Jak donosza media juz bardzo dawno norweskim, samolotom nie udalo sie rzucic tak wiele bomb. Sa drwiace komentarze gratulujace rekordu. Pomoc niosa bratni lotnicy z Szwecji patrolujacy Libie i dostarczajacy danych do bohaterskiego ataku samolotow norweskich.
    Pelna paranoja. Swiat zwarjowal.

    http://www.dagbladet.no/2011/04/15/nyheter/utenriks/libya/nato/forsvaret/16202349/

  108. Marek ,jasny gwint
    Daje link do strony o bohaterskim ataku sil powietrznych Norwegi na Libie. Usmiechnieta twarz bohaterskiego przetstawiciela pilotow sama mowi za siebie

    http://www.dagbladet.no/2011/04/15/nyheter/utenriks/libya/nato/forsvaret/16203663/

  109. spokojny pisze:
    2011-04-15 o godz. 13:51
    —————————————————————————————-
    Przyznam,że nie przypuszczałem, wspominając pomysły tow. Wiesława w zakresie budownictwa,że wywołam pewne „zamieszanie”. Mógłybym przy okazji zapytać przekornie mając w pamięci twierdzenie p. absolwenta,czy w końcu powstało tylko kilka czy kilkaset (tysięcy?*) budynków ze ślepymi kuchniami…
    Mam podobne zdanie jak pan w sprawie przeprowadzanych wówczas czynów (od czynowników?) społecznych.

    * -GUS o tym w tamtych czasach nie wspominał. O tych ślepych kuchniach etc.

  110. spokojny pisze 2011-04-15 o godz. 13:51

    nie wiedzac, ze Lizakowi Ludzie nie byli i nadal nie sa zadna lewica; zaledwie ja probuja udawac, uzurpujac sobie prawo do wylacznosci bycia tzw. lewica. Krotko mowiac; nieudany samokomplement spokojnego.
    ET

  111. Cóz tu pisac zamiania tablic to rzecz niewłasciwa, i nie słuzna, moze wyjsc na złe jesli chodzi o nasze stosunki z Rosją, Cóz historia moze byc bleśnia dla naszego kraju, dla wiekszosci ludzi, historia narodu, nie waznie jakiego może byc bolesnia i trudna do prrzezycia, cóz Katyn mord w Katynu, jak kazde morderstwo to jest trudno do wytłumaczenia przecietniiemu człowiekowi, co się tam na prawde stało, cóz tu pisac jak idziec na wojne, to podnosic straty które materalnie czy p[o prostu ludzkie, zeby byc dobrym człowiekiem to takze zysk spsób filozoficzny, CXCóz tu pisac katastrofa wSmolensku pokazałanawet bezradnosc władz, bezradnosc ludzi jesli chodzi o zwykła smierc ludzka, która boli rodzinuy czy przyjaciól tych ofiar, cóz zginieło wielwe wybitnych ludzi, w którym trudno tak poprostu zastapic zwykłymi ludzmi, cóz t u pisac zycie człowieka moze byc kruche, Cóz a cenzura w Parlamencie Europejskim to
    niepowinna byc, a dobre stosunku z Rosja powinny pozostac dobrymi stosunkami, a lewica to postep obyczajowy i społeczny, cóz tu pisac skuteczne pomaganie ludza, rozwazywanie problemów społecznych to moze przez dobre instytucje, i programy społecznie, cóz tu pisac roZweiazanie spraw rodzin ogfiar smolenska które potrzebuja wsparcia,
    cóz tu pisac tu jest potrzeba ludzi, które nie maja problemóew ze społeczenstwem zeby skutecznie pomóc
    Pozdrawiam serdecznie

  112. do Feliks Stychowski pisze:

    2011-04-15 o godz. 13:29

    Pana kat jest prosty; 90°.
    Punkt widzenia rowniez.
    Pozdrawiam w imie dawnej sympatii.
    ET

  113. @spokojny, 13:51
    Szanowny Panie,

    Przeczytałem z uwagą 1443 słowa, napisane starannie, zrozumiale i pomysłowo edytowane.

    Pisze Pan miedzy innymi, że
    Dwaj pierwsi Panowie z mojej listy adresatów tego wpisu oraz niekiedy przezacny stasieku, lubicie stosować takie ubliżające występującym na tym blogu osobom uproszczenia

    i chwilkę dalej

    Moim zdaniem nie ubliżacie takim działaniem tzw. lizakowym ludziom tylko zdrowemu rozsądkowi, no i trochę sobie samym.</i

    Przyzna Pan, że czasownik „ubliżać”, to mocny czasownik,
    Proponuję następnym razem stosować już dość popularną metodę polemiki: cytat i komentarz.

    I jeszcze jeden fragment Pańskiego komentarza (oby się nie utrwalił)

    To jest nieeleganckie, zwłaszcza u tak inteligentnych ludzi, jak Panowie, że tego nie rozróżniacie.

    Jako człowiek inteligentny, cierpliwie czytam o zdradzie jałtańskiej, gwoździach i szacunku dla ludzi.
    Jest zwyczajem na blogach adresowanie niektórych prawd do szerokiego grona odbiorców mimo, że adresat jest nawet jeden i wiemy, że kuma. Przyjąłem tę formę dialogu z moim Przyjacielem TO, licząc, że jak ja Jemu walnę coś, co On mnie kiedyś powiedział, to przyjmie to ze zrozumieniem, ten upierdliwiec.
    Domyślam się, że w korespondencji one-to-one, zrezygnowałby Pan z rysu historycznego a na pewno z przypominania takiemu jak ja, staruchowi nad grobem, czasów PRL. Mieszkałem kilkanaście lat w M3 ze ślepą kuchnią, w jednym z wieżowców na Ścianie Wschodniej.

    Jest Pan, co by nie powiedzieć, ozdobą blogu, „cieszę się, że Pana czytam”.

    Serdecznie pozdrawiam

    PS
    Wcale się nie cieszę się, że wyróżnił mnie Pan pozytywnie w wymienionej grupce.

  114. Szanowny Gospodarzu,

    „Prowokacja”- to w przypadku jakichkolwiek , kojarzących się z takim mechamnizmem działań, w wykonaniu nadwiślańskiego narodu- może być tylko próbą zidentyfikowania nieidentyfikowalnego.
    Takie działanie, jak wymienione przez Pana „prowokacje”, to jak Polska długa i szeroka -NORMALNY STYL MYŚLENIA I DZIAŁANIA.
    Dodatek rodzimego kołtuństwa do żałosnych w stylu i sensie poczynań- tworzy takie abberacyjne, para…coś tam- inicjatywy i zachowania. Większość tego co obecnie dzieje się w naszym kraju, jest bezmyśnie wtórne do zidentyfikowanej poprawności z importu, podzielone przez klasę świadomości naszych aktywizujących się współziomków, co owocuje takimi głęboko zaściankowymi wykwitami…
    Odczytywanie tego wszystkiego, co się u nas dzieje, jest możliwe wyłącznie!!! intuicyjnie/na czucie/, a taki odczyt można przekazać wyłącznie komuś, kto odczuwa rzeczywistość tak samo, jak odczytujący.
    Bez specjalnego, przewodnika , wprowadzającego obserwatora naszych wydarzeń w prawdziwe mechanizmy, jakimi powodują się nasi nadaktywni rodacy, odczyty będą tyle samo warte, co próby odczytania zasad funkcjonowania hinduskich tradycjonalistów, przez Polaka tradycjonalistę…

    Pozdrawiam,Sebastian

  115. @spokojny
    Nie postawiłem jednej nierówności i edycja wyszła „jak zwykle”.
    Przepraszam, starość nie radość.

  116. @Jacobsky, 13:29
    Jadę od końca, myślałem, że jeszcze śpicie.

    Dyskusja nt lewicowości realnego socjalizmu, przekroczyłaby ramy bloga i dlatego unikam tego tematu jak ognia. Także rozważania nt lewicy i prawicy w Polsce współczesnej, przypomina dialog „o wyższości świąt (…)”.

    Jest paradoksem historii, że względny dobrobyt warstwy/klasy robotniczo-chłopskiej przyniósł kapitalizm.
    Ściskam
    PS
    Mnie raz wyszło w „obrazku” PZPR. Wpisałem z obojętnością. Czas leczy rany.

  117. 1705 pisze:
    2011-04-15 o godz. 14:09
    Amerykanie wycofują z Europy dwie z czterech brygad, ograniczają wydatki na zbrojenia. Europa musi zacząć dbać o bezpieczeństwo sama.
    Większość krajów europejskich wydaje na zbrojenia mniej niż 2% PKB
    armie europejskie NIGDY nie ćwiczyły dużymi formacjami.
    Iluzoryczna jest koordynacja działań, logistyki, co widać w Libii.
    Nagle , bez Wielkiego Brata, okazujemy się bezbronni……

    Teraz jest czas poligonu, weszliśmy w dorosłość…..

  118. „przytwierdza tablicę z napisem o treści spornej”?? Pan chyba inną tablicę widział Panie Passent, bo na tej pierwotnej nie ma ani jednego słowa nieprawdy, nie mówiąc już o obrażaniu Rosjan.

  119. Oczywiście, pisać każdy moze na kazdy temat.
    Ale zadumałam się nad popisami erudycyjnymi kochanych blogowiczów, którzy w wiekszości wprowadzają temary zastępcze obec wywołanego przez Gospodarza.
    Szczerze mówiąc, mało mnie obchodzi dzis, tu i teraz analiza PRL czy zakłamanie i upadek demokracji zachodnich.
    Martwi mnie, ze przymykamy oczy na dziejący się na naszych oczach demontaż naszego państwa przez tzw. opozycję przy zadziwiajacej bierności rządzących.
    Jeśli nawet te niby małe, pełzajace prowokacje (MPi, pepesza) na Krakowskim Przedmieściu), albo oświadczenia Brudzińskiego, że na razie Trybunał Stanu dla Tuska to moze nie, ale jak dojdziemy do władzy… uznajecie Państwo za mały pikuś i że nie warto sie tym przejmować, to moje gratulacje!
    Proponuję odrobic lekcje z historii.

  120. Przyklad opozycji pozaparlamentarnej celem ostudzenia natrojow oraz wszechobecnego leku Lizakowych Ludzi.

    Niejaki Jozef Fischer, syn wegierskich emigrantow, bez matury walczy z owczesna policja na ulicach Frankfurt/M. Nalezaloby przypomniec, ze owczesna niemiecka policja nie byla jeszcze przyjacielem i pomocnikiem kazdego obywatela. Budzila sie zaledwie po 68 roku, w ktorym stalo sie jasne, kto jest suwerenem panstwa i spoleczenstwa obywatelskiego.

    W przerwach w walce z policja zajmuje sie pisaniem ksiazek oraz dzialnoscia partyjna; jest wspolzalozycielem ruchu (obecnie partii) Zielonych. Dzielnie wspomagany przez „ulubienca“ blogujacych czerwonego Daniela C.B. zostaje pierwszym ministrem w Hesji, pozniej wicekanclerzem i dobrym ministrem spraw zagranicznych. Obecnie pozostaje w przerwach w wycieczkach do berlinskich salonow mezem swojej uroczej, mlodej zony. Czerwony Daniel dziala aktywnie w PE. Obaj byli czlonkami APO w Niemczech. Wniosek; opozycja,prowokacja pozaparlamentarna jest niezbedna i konieczna, aby spiacych politykow p-obudzic do dzialania w przestrzenii parlamantarnej, w mediach oraz poza parlamentem.
    ET

  121. Szanowny Panie Jacobsky,

    Lizakowi ludzie mysla, ze sa lewica, mysla tak, bo jak Pan slusznie zauwazyl, szwankuje im pamiec. O pamieci spolecznej nie maja zadnego pojecia, bo wiele pojec nie pojmuja lub sa one im zupelnie obce. Paradoksem jest, ze emigranci zmuszeni sa tlumaczyc znaczenie lub pomieszanie prostych pojec. Wlasciwie dzisiaj powinienem powiedziec, Polacy mieszkajacy poza granicami Polski. Moze wlasnie z dystansu nasze postrzeganie jest latwiejsze, chociaz znam w Polsce wielu zacnych, zaangazowanych ludzi. Nie znam natomiast nikogo z lewicowcow, ktorzy jak Magrud klaniaja sie i tesknia za polityka Leppera, nawet jesli byl skutecznym dzialaczem pozaparlamentarnym (tu chodzi jednak o jego dzialanosc w parlamencie).
    Jak wspomnialem wczesniej, w PRLu lewica (socjaldemokracja) byla wrecz zabroniona i zwalczana. PRL zwalczal rowniez jakiekolwiek tradycje probujac na sile tworzyc tradycje nowe; robotnicze; na sile industrializujac i urbanizujac Polske; przed 39, 2/3 populacji zamieszkiwalo tereny pozamiejskie. Chodzilo oczywiscie o pozory, ktorych nikt (oprocz Lizakowych Ludzi) nie bral powaznie. Robotnik natomiast byl w czasach zaprzeszlych symbolem „robola“ i traktowany byl niestety (nad tym ubolewam) conajmniej jak przeszkoda w drodze do „socjalizmu“. W partii robotniczej nie bylo wielu robotnikow, jesli nawet to li tylko jako maskotki. Caly PRL byl lewicowa maskotka z prawicowymi politykami pedzacymi do Pewexu po wino musujace (czesto cidre), mydelko fa i dlugopis bic. Prawicowe, anytprogresywne poglady maja obecni w blogosferze Lizakowi Ludzie. Nie wiem czy Panu wspominalem jak wymyslilem LL, przejezdzajac przez Jawor, przypomnial mi sie Hauptmann i piosenka Jaworowi Ludzie. Wierze jednak, ze polska lewica wroci do europejskich tradycji. Obecna, pelna sprzecznosci, chyba jeszcze nie. Historycznie patrzac na nasza przeszlosc, to PRL byl jednak epizodem, szkoda ze tak skutecznie oglupil nas i wylugowal z nas jakiejkolwiek progresywne teorie. Dlatego lewica , tylko mysli ze nia jest i zachowuje sie jak prawica. Z drugiej strony Mainstrem u sasiadow ulega zmianie w kierunku Zielonego, a my mozolnie probujemy (cwiczymy) rachunek pamieci (niepamieci) Czerwonego (wlasciwie Rozowego).
    Pozdrawiam.
    ET

  122. @Wojciech K.Borkowski pisze:
    2011-04-15 o godz. 04:10

    ***Będzie doniesienie do prokuratury przeciwko wydawcy tygodnika Angora***
    za okładkę i artykuł, któremu nadano tytuł :”Co jeszcze mamy oddać Żydom”?

    ***Organizacja o nazwie „Otwarta Rzeczpospolita” uważa, że „ premier Donald Tusk, w imieniu polskiego rządu, powinien niezwłocznie potępić ten pozbawiony smaku i wrażliwości komunikat nienawiści eksponowany na okładce Angory, inspirowany stereotypami i prowokujący czytelnikow pisma do antysemityzmu”.***

    Tak się składa, że nie jestem antysemitą, widziałem Angorę i czytałem artykuł. Nie wziął się z niczego ten rysunek satyryczny, jest bardzo dobry i adekwatny do sytuacji, świadczy tylko o tym, że karykaturzyści Angory śledzą newsy i zauważyli wezwanie do bojkotu Polski przez jednego z członków chyba Światowej Rady Żydów. Riposta celna i na miejscu i z „świętym” lub „sakralnym” antysemityzmem nie ma nic wspólnego. Gdyby Erika Steinbach domagała się zwrotu ziem zachodnich i się fotografowała na tle Wrocławskiego Ratusza (rodzice męża są z Dolnego Śląska), wtedy reakcja mediów byłaby ostrzejsza, a nie jest Żydówką.

    ***Skandalem medialnym zakończyła się również wystawa „Prawda i pamięć” w Parlamencie Europejskim.***

    To prawda, ale jest to tylko kompromitacja „Ziobrystów Czarneckich”! Jedynym błędem Buzka było wypieranie się, że nie ma z wystawami cokolwiek wspólnego – tu skłamał. Ta piękna blondyna, pani Lidia Geringer de Oedenberg – kwestorka, dokładnie wyjaśniła, dlaczego tak postąpiła i miała rację. Nawet w piaskownicy obowiązują pewne normy postępowania, niestety „nasi” reprezentanci są „akulturalni”. Pamiętam, jak popędzono kota tatusiowi „najdłuższego” polityka – Giertycha za idiotyzmy historyczne, obnażane w Brukseli.
    Moją opinię na temat treści zakrytych podpisów już wyraziłem, tylko nie pamiętam, na którym z „sąsiednich” blogów.

  123. Jacobsky, 13,49. Nic nie poradzę, że jesteś krętaczem, a od takich typów to lepiej z daleka.

  124. Wydaje mi się ze prowokacje nie były jednak na medal.
    1) Tablica została zdjęta a Prezydenci się spotkali
    2) Napisy na zdjęciach zostały zaklejone
    Trzecia prowokacja posłów PISu przed Pałacem również nie osiągnęła celu. Celem najprawdopodobniej było rozjuszenie tłumu w obronie posłów i jego niekontrolowany atak, którego efektem miała być tragedia.
    Kleska totalna głupoty i zakłamania. Chyba nadszedł czas aby zaczęli odpowiadać za prowokacje, ponieważ przez przypadek jakaś kolejna będzie na medal a wtedy będzie za późno

  125. zezem pisze:
    2011-04-15 o godz. 15:04

    Umknęło mi wcześniej.
    Rok temu ponad obserwowałem intensywną pracę firmy z Portugalii na budowie węzła drogowego w Polsce. Przez dwa miesiące palowano, zbrojono, betonowano.
    Po czym okazało się, że pomylono się o 12 metrów w lokalizacji i musiano powtórzyć proces od nowa, wyburzając poprzednią konstrukcję…..
    O czym to świadczy?

    Gomułka miał problem, przemieszczenia ludności. Zdaje się że przed wojną ponad 70% ludności mieszkało na wsi?
    Czy chata kryta słomą była lepsza od mieszkania ze ślepą kuchnią?
    W latach 70 jeździliśmy na „Rajdy Świętokrzyskie”- co roku.
    Chaty kryte słomą, wioski bez prądu, istniały nadal…..

    Można krytykować budownictwo i standardy za Gomułki i Gierka.
    Ale slamsy, czy fawele to nie były…..

  126. @Kartka z podróży
    Wyobraź sobie Drogi Kartko taką sytuację.
    stasieku zostaje Przewodniczącym Episkopatu i zwraca się do wiernych:
    „Bracia i Siostry! W roku beatyfikacji Jana Pawła II, zamiast pielgrzymowania do Częstochowy, zorganizujcie w swoim rejonie pielgrzymkę do lasów, naszego narodowego bogactwa. Tam, wyposażeni w przez siebie zakupione worki, pozbierajcie śmieci”

    Przeszedłbym do pozytywnej historii kościoła w Polsce, hę?
    PS
    To nie prowokacja, to przykład pragmatyzmu, tak potrzebnego kościołowi dla odzyskania sympatii.

  127. ET, 12.32. Zwykle przewijam twoje dzieła, ale przypadkiem zwróciłem uwagę na cytat Canettiego. Ten Żyd i Hiszpańskich korzeniach mimo stworzenia pięknego dzieła AUTO DA FE i zalukrowania swojej wielotomowej biografii był postacią mizerną, cyniczną w sumie podłą. Cytowanie tego typu postaci budzi podejrzenie.

  128. spokojny,

    proszę nie szafowac dowolnie czasownikami typu „ubliżać” i oskarżać tym samym o ubliżanie innym blogowiczon. Jesli ktoś dumnie oświadcza wszem i wobec (na blogu), że jego wpis spotkał się z pochlebną oceną ze strony guru peerelowskich nostalgików, czyli Lizaka alias Zygfryda Gderczyka (czy jakos tam), to nie bardzo rozumiem co jest ubliżającego w okresleniu „lizakowy człowiek”. No chyba że to Pan widzi w tym okresleniu jakiś poważny afront, a tym samym traktuje Pan okreslenie „lizakowy” jako bluzg. Bliższych wyjaśnień w tym temacie nie potrzebuję, ale też prosze nie czynić ze swoich fobii powszechnej normy.

    Zaręczam, że uzywanie przymiotników opisujących zwięźle czyjeś poglądy za pomocą terminów, które nie są obleżywe w sensie potocznym, a które jednocześnie są zrozumiałe dla większości wypowiadających się, w tym wypadku na blogu Passenta, nie stanowi żadnego wykroczenia, ani też nie świadczy o braku szacunku dla bliżniego – bliźniego, który sam też nie jest wolny od swobodnego stosowania własnej gamy okresleń, którym kontekstualnie stara sie on nadać dodatkowe znaczenia, często negatywne. Tak jest np. ze słowem-kluczem wielu wypowiedzi, czyli ze słowami na bazie „neo-libera-(ł), -(lny)”, a więc w czym problem ?

    To, czego każdy z nas oczekuje w odniesieniu do bliższej lub dalszej przyszłości stanowi temat na inną pogawędkę, na którą bynajmniej nie mam najmniejszej ochoty, zaś temat peerelu jest dla mnie wyczerpany.
    Panu jednak zyczę owocnych dyskusji, także na temat semantyki oraz związków frazeologicznych.

    Pozdrawiam.

  129. Jasny gwincie
    Kolejny raz w polemice ze mną wspominasz, że za PRL-u marnowałem czas na wyczekiwaniu Andersa na białym koniu (dyskusja pod poprzednim tematem)sugerując jakiś prawicowy, nacjonalistyczny charakter mego sprzeciwu wobec PRL. To nieprawda, bo akurat na moich dziecięcych i młodzieńczych latach zaciążyły bunty robotnicze. W grudniu 1970 roku byłem dzieckiem, ale pamietam koszmarny nastrój w domu i płacz mamy, która się dowiedziała o jatce na wybrzeżu. Kilka lat później (1976) znów bunty klasowe na podłożu socjalnym. W 80-81 roku juz byłem na uczelni w zrewoltowanym mieście fabrycznym więc robotniczy charakter tych protestów był dla mnie oczywisty. Jak również kilkuletni okres brutalnych zamieszek w okresie stanu wojennego. To były przecież wystąpienia klasowe przeciwko państwu i nomenklaturze. To, że były osłaniane przez kościół katolicki nie zmienia ich klasowego charakteru. Mnie zaintrygował i zainspirował liberalizm w połowie lat osiemdziesiątych gdy zorientowałem się, że propozycje PRL-owskiego establishmentu jak i klerykalnej „Solidarności” do niczego nie prowadzą – obie te drogi były dla mnie nie do przyjęcia. Tak więc nie powinieś kierować do mnie zarzutów o uleganiu mitom prawicowo-nacjonalistycznym. Z koncówki PRL wyniosłem przywiązanie do zasad lewicowo – wolnościowych czyli liberalnych. Tak jak Twoje życie w Tobie ugruntowało przekonania tak i moja młodość na nie wpłynęła. Powinieneś to przecież rozumieć.
    Pozdrawiam

  130. Obserwujemy tu process pelzajacej degeneracji co widac w komentarzach spokojnego na temat pracy spolecznej. Widac jak negatywnie na jednostke oddzialywuje dialog z kanadyjskim oblakamiem polskiego pochodzenia i ich papuga w starym kraju ktory podobno byl znaczacym sie menadzerem. Niestety jak widac nawet naturalny instynkt samoobrony zanika w takich dyskusjach.

    Spokojny nie znosi pracy spolecznej.
    Oczywiscie, za wszystko powinna byc zaplata. Chociazby zaplata kijem po grzbiecie. Widac ze tego spokojny nie dostal za to ze w czynie spolecznym spieprzyl droge.

    Niech to jednak nie zniecheca ludzi do pracy spolecznej.
    Obecnie widzimy jak mieszkancy Japoni wracali do swoich zniszczonych przez tsunami miast i pracowali nad usuwaniem zniszczen. Jedynym wynagrodzeniem za ta spoleczna prace jest posilek z wojskowego kotla. Podobnie zachowywali sie mieszkancy Nowego Orleanu po kataklizmie w 2005.

    Podobnie mialo to miejscze w zniszczonej wojna Polsce. I nawet wczesniej. Np, warszawiacy zglaszali sie na ochotnika do budowy okopow we wrzesniu 39. Bez zaplaty panie spokojny. Mozna by powiedzec po co, wojne i tak przegrali. A dla innych praca spoleczna jest opiekowanie sie nad osobami straszymi, samotnymi lub chorymi.
    Wysmiewanie sie z dobrej woli i wysilku tych ludzi jest skadalicznym lobuzerstwem.

    Widze ze wizja Polski pana spokojnego jest dosc ambitna. To kraj gdzie tonacemu nikt nie powinien podac reki bo bylaby to praca spoleczna. Choremu i biednemu powinno sie pozwolic zdechnac.
    Nie matrwic sie o pekniety rurociag, nie meldowac, nie usuwac skutkow dopoki platni funkcjonariusze nie przyjda. Nie dzwonic po straz pozarna jak sie dom pali. Pod zadnym pozorem nawet nie probowac kogos tam ratowac w plonacym domu no bo jakze spolecznie ! Ani nie oznakowac dziury na drodze no bo jakze, spolecznie ! Niech ze sasiad w nia wpadnie.
    jasny gwincie uwazaj, jezeli krakusy chca miec taka Polske to miej sie na bacznosci.

  131. @ Jacobsky (wpis z 2011-04-15, godz. 13:29)
    Rozumiem że odnosi się Pan do mego wczorajszego wpisu z godz. 09:33?
    Ale się porobiło!
    Do zarzutu o pro-moskiewski komunizm dojdzie mi jeszcze ANTYSEMITYZM, kojarzonym na tym blogu przez bohaterską „parę” jakże walecznych antykomunistów: ET-Sławomirski z ANTYIZRAELSKOŚCIĄ.
    Wracając ściśle mojego wczorajszego wpisu z godz. 09:33, bo do niego przecież Pan się odwołuję, informuję że nie czyniłem w nim wycieczki pod adresem Pańskiego miejsca zamieszkania, bo takie wycieczki rzeczywiście nie wnoszą niczego do dyskusji.
    Co więcej, nie wymieniłem nie tylko nazwy kraju Pańskiego zamieszkania, bo go naprawdę formalnie nie znam i jest mi w zasadzie obojętne jaki on naprawdę jest. Ale ja również nie wymieniłem nazw ŻADNEGO Z następujących KRAJÓW, jak np.: Izrael, USA, Francja, Niemcy, Słowacja, Rosja, Chiny Brazylia, Grecja czy też inny Honduras.
    Zatem ewentualne Pańskie pretensje o np. mój rzekomy ANTYSEMITYZM lub też np. ANTYAMERYKANIZM, są nieuzasadnione (co wykazałem) i głęboko mnie krzywdzące. Nigdy nie byłem ANTYSEMITYTĄ czy też nawet ANTYAMERYKANINEM.
    Powiem więcej. Nigdy nie zamierzam nimi być!
    Po prostu jako chrześcijanin (akurat lecą rekolekcje wielkopostne) KOCHAM WSZYSTKICH LUDZI, z moją żoną na czele, bo żona to też przecież Człowiek.
    Resztę moich poglądów wyłożyłem w moim dzisiejszym wpisie z godz. 13:51.
    W zasadzie poglądy na lewicę i lewicowość mam podobne jak Pan, Pan T.O. czy też Pan stasieku, a specjalnie piszę stasieku z małej litery, bo Pan stasieku tak lubi.
    A ja lubię wszystkich ludzi, więc zarówno lubię Pana stasieku, jak i Pana, Panie Jacobsky.
    Jedynym lewicowcem w rodzinie to był mój dziadek, do tego właściciel i majster firmy w II RP, który był w 1905 w PPS, przez co musiał do Niemiec uciekać. Ale wyuczył się tam fachu i przywiózł trochę kasy na rozkręcenie firmy, w której był zwykłym kapitalistycznym krwiopijcą dla swoich pracowników. Do tego dziadek chodził do kościoła tylko na Wielkanoc, żeby dać przykład wzorowego chrześcijańskiego ojca swoim 6-ciorgu dzieciom, mimo że co czwartek grywał z księdzem proboszczem w ówczesnego brydża, jakiegoś preferansa, czy coś takiego. Dodam, że posesja dziadka wraz z firmą bezpośrednio sąsiadowała z terenem kościelnym, gdzie stała Świątynia Pańska, plebania i budynki gospodarcze oraz sad. I tak jest do dzisiaj, mimo zawieruch dziejowych, ale tam mieszka już ktoś z dalszej dla mnie rodziny, którą czasami na odwiedzam. Niechętnie, bo to jest kongresówka, a ja już jestem prawie 100 procentowy Krakus.
    Ten sad jest o tyle ważny, że ja w dzieciństwie bywając u babci, Pani majstrowej , nigdy nie chodziłem kraść jabłek u księdza (taki lokalny zwrot był tam: chodzić kraść jabłka do księdza) z tego powodu, że nasze sady sąsiadowały i we wspólnym interesie było gonić wszelkich złodziei, co mi do dziś zostało.
    Dlatego chociażby z powodu jakże niewłaściwego pochodzenia klasowego moi rodzice (głównie mama, która była w i w AK, a potem w PSL Mikołajczyka) nie mogli należeć do żadnego ZMP czy PZPR, nawet jakby bardzo chcieli. Do tego epizody rodzinne z Zamkiem Lubelskim w 1944 roku. Po prostu babcia Pani majstrowa była z dosyć bogatej rodziny kupiecko-rzemieślniczej i spadkobierczynią dwu młynów oraz bodajże tartaku.
    Dla niej małżeństwo z dziadkiem było mezaliansem, ale czegóż to się nie robi dla miłości wnusiu, jak do mnie mawiała, a byłem jej najukochańszym wnuczkiem z czeredy 13-ga wnucząt. Jest to dla mnie bardzo ważne, żeby w takiej sytuacji nie mieszał mnie Pan z jakąkolwiek lewicowością.
    Po pierwsze moja najukochańsza babcia Śp. Pani majstrowa, tak do niej zawsze mówiono, nigdy by mi na lewicowość nie pozwoliła.
    Po drugie, jeśli takie Pana o mojej lewicowości mniemanie nadal się utrzyma, to Pani majstrowamoże, nawet z zaświatów spuścić na Pana jakieś nieszczęście, bo to bardzo zaradna kobieta była i na pewno rządzi teraz kawałkiem NIEBA, w którym na pewno jest. A ja byłem jej najukochańszym wnuczkiem (mamy to samo imię w wersji żeńskiej i męskiej), więc niech Pan uważa, gdyby się Panu znowu zachciało lewicowcem mnie nazwać.
    Ja i lewicowość! Ale jaja.
    Co innego szanować wszystkich ludzi i być wrażliwym na krzywdę ludzką. To jest według mnie chrześcijaństwo, nie lewicowość. Czy dla Pana Chrystus nie był przypadkiem komunistą, Panie Jacobsky?
    Przesyłam chrześcijańskie „Szczęść Boże”. Nie katolickie, tylko właśnie chrześcijańskie, bo nasz Polski katolicyzm jest dla mnie na wskroś pogański i nie ma nic wspólnego z prawdziwym chrześcijaństwem, którego naczelnym przykazaniem jest: miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Amen.

  132. wiesiek59 pisze:
    2011-04-15 o godz. 16:35
    —————————————————————————————
    Portugalia w Polsce… Znam lepsze przykłady m.in. z Niemiec gdzie buduje się mosty prowadzące do nikąd i z nikąd…
    Po drugie nie wylewam dziecka z kąpielą. Tym nie mniej czy pomysł budowania kuchni bez okien dla ludzi z chat krytymi słomą nie uważa pan w sumie za uwłaczający ( w sensie: a co tam, niech się cieszy ,że w ogóle ma)
    i bezmyślny (co szkodziło w końcu pomyśleć o kuchni ,może małej ale z dostępem światła dziennego).

  133. Do spokojnego z 13:51
    Zgadzam się z większością pańskiej wypowiedzi. Nie wiem tylko, na jakiej podstawie sugeruje pan, że pisałam o pracy społecznej, zastępującej pracę profesjonalistów? Taki skrót myślowy zwykle stosują wyśmiewacze lewicowości, zapominając, że na całym świecie walka o wszelkie idee odbywa się na zasadzie pracy społecznej dla większości ideowców. Zapomina pan również o wolontariacie, zachodniemu odpowiednikowi terminu pracy społecznej, który to chwalony jest powszechnie, a ostatnio w UK, stanowi podstawę ideologiczną partii rządzącej i jest wręcz ulubionym konikiem wielkiego konserwatysty Camerona. Jego idea „BIG SOCIETY” opiera się w całości na włączeniu pracy społecznej dla własnego środowiska obywatelskiego w system zarządzania krajem. Liczy przy tym, że uda mu się zaoszczędzić znaczne sumy w budżecie. Mało tego robiąc cięcia, zawsze tłumaczy, że powinno zadziałać „BIG SOCIETY” i uzupełnić społecznie, nieodpłatnie, te usługi, na które zabrakło pieniędzy z budżetu państwa. Tyle o konserwatystach.
    W dzisiejszej Polsce praca społeczna rzeczywiście może być uważana za objaw głupoty, po tym, jak budowane w czynie społecznym parki, place zabaw dla dzieci, czy szkoły na wsi zostały „Przewłaszczone”, jak to ładnie nazywa się złodziejstwo w Polsce, na tereny pod supermarkety, albo inne niezbędne gadżety dzisiejszych prominentnych kapitalistów.
    W Polsce nie będzie już więcej społeczników, czy wolontariuszy, jak pan woli, dopóki nie powróci zaufanie obywateli do państwa. Jak wynika z tego i innych blogów jest to w tej chwili sprawa w czasie bardzo odległa.

  134. mag
    2011-04-15 o godz. 16:08

    proszę bardzo: kręć korbą magla polskiej teraźniejszości, przestań się martwić za siebie i za innych, i zamist tego pisz na ten sam temat, co red. Passent. Pisz za siebie i za innych. Tylko napisz coś, czego jeszcze nie wiemy, coś czego nie można wyczytać w innych mediach. Napisz coś nowego, odkrywczego, please !!! Ja nie potrafię, a więc udziel lekcji poglądowej. Nie ma to jak uczyć się od lepszych, nawet historii.

    Ale przy okazji przestań czepiać się nas, maluczkich, którzy z braku nowatorskich idei na temat poruszony przez red. Passenta nie kontynuują tematu rzuconego przez prowadzącego blog. Twoje jęczenie zaczyna być troche męczące.

    Pozdrawiam.

  135. jasny gwint,

    „nic na to nie poradzę” – to wspaniale charakteryzuje postawę takich ludzi jak Ty.

    Pozdrawiam.

  136. ET pisze:

    2011-04-15 o godz. 16:09

    „Przyklad opozycji pozaparlamentarnej celem ostudzenia natrojow oraz wszechobecnego leku Lizakowych Ludzi.

    Wniosek; opozycja,prowokacja pozaparlamentarna jest niezbedna i konieczna, aby spiacych politykow p-obudzic do dzialania w przestrzenii parlamantarnej, w mediach oraz poza parlamentem.”

    Mój komentarz

    Proszę mi wybaczyć eksperyment myślowy. To tylko przykład nie mający nic do rzeczy, jeśli chodzi o moja ocenę ET.

    Co by się stało, gdyby zebrała się do kupy jakaś grupka na forum i w celach wyślizgania ET z tej agory lub chociaż jego zmądrzenia podjęła się metod „niezbędnych i koniecznych” i zaczęła głosić w sposób skoordynowany, że ET jest zamaskowanym kolaborantem LL, agentem syjonistycznym zapewne mających związki z Płynnym ołowiem, uśpionym współpracownikiem służb, których celem jest połączenie pod jednym berłem proletariuszy wszystkich krajów, agentem korporacji międzynarodowych, obrońcą, a kto wie, może i wspólnikiem tych, którzy mordowali polskich patriotów, ośmieszyć, zdemaskować, odsłonić prawdę, pokazać, jak się boi on i jemu podobni mu, wykrzyczeć, że pomścimy pamięć zdradzonych o świcie, zwyciężymy, natychmiast zdymisjonować ET, itd, itd.

    Sądzę, że wymyślona przeze mnie analogia jest dużo bliższa relacji PIS – władza niż działania „prowokatorów” pozaparlamentarnych w 68 roku prowadzące do przywiedzenia niemieckiej policji do służby narodowi.

    Nie wspominając o tym, ze 68 rok był zwieńczeniem procesów społecznych – splotu intensywnych tęsknot ultralewicowych wśród elit z potrzebą wyzwalania się społeczeństwa Zachodu z okowów tradycyjnych modeli funkcjonowania jednostki w społeczeństwie, hierarchii władzy, szablonów wychowawczych, itd.

    Pzdr, TJ

  137. @ stasieku , 15:39
    Bardzo dziękuję za ten wpis. Z tym ozdabianiem przeze mnie blogu to Pan lekko przesadził. Przecież ja jestem typowy facet z PRL-u. Mam wpojone, że u faceta „ozdobność” nie jest ważna. Liczy się tylko skuteczność, no i jakaś rzetelność. Serdecznie Pana pozdrawiam.

  138. Obserwując posunięcia władz a właściwie ich brak tak jak w.w.prowokacjach można faktycznie odnieść wrażenie że PO zależy na”dowiezienia zwycięstwa do mety”. Miejmy nadzieję że im się uda, chociaż nie tędy droga. Tak przy okazji można by porównać działania policji skierowane wobec 87-letniego staruszka i jego żony a te pod Pałacem. Poseł Giżyński po przeskoczeniu przez płot powinien być tak samo potraktowany jak ten staruszek!!!

  139. ET pisze:
    2011-04-15 o godz. 16:09
    ——————————————————————————————
    Panem Joschką Fischerem (Joschka Fischer) prominentnym działaczem Partii Zielonych nie wszyscy są zachwyceni. O jego motywach i sylwetce pisze znana i panu Jutta Dittfurth. Co do jego młodej, kolejnej żony nieco złośliwie:
    Geld macht sexy.

  140. ET,

    ja również liczę na odnowienie się polskiej lewicy w tradycji socjaldemokracji europejskiej. Taka siła jest niezbędna dla unowocześnienia społeczeństwa polskiego, przyzwyczajenia go do tolerancji oraz do dialogu. Ale przede wszystkim siła taka potrzebna jest obecnie jako przeciwwaga dla cieszącej się poparciem większości elektoratu prawicy wszelkiej maści, w tym częsci radykalnej, nacjonalistycznej, niezdolnej do kompromisu, uzurpującej sobie wyższość moralną nad innymi oraz wspartą przez kościół, jak również jako przeciwwaga dla epigonów peerelu oraz ideologii związanej z tym – jak Pan nazywa – epizodem w historii Polski.

    Pozdrawiam i zyczę udanego weekendu.

  141. Mnie tylko dziwi, że Warszawa (czyli jej mieszkańcy) milczy i pozwala zawłaszczać najbardziej reprezentacyjne miejsce toruńskiej dewocji. A skrzyknąć się, a pogonić świrów z oberświrem na czele! Gdzie jest ten facet od Facebooka? A fe! Wszyscy walą w Tuska, a co z resztą narodu, która ma już serdecznie dość terroru P(rezesa) i S(sługusów)? Milcząco zaprobowaliśmy to, co się wyprawia. Mamy to gdzieś, niech rząd się martwi. My sobie w ten rząd postrzelamy i… mamy czyste sumienie.

  142. Czeski humor lubię, ale najlepszą mieszanką jest sublimacja dwóch humorów: anglosaskiego i żydowskiego. Jak to połączymy, wychodzi Woody Allen. Angielski cynizm, arogancja, prowokacja, że się niby żartuje, ale trochę obraża [Janusz Majewski „Stary ma o czym opowiadać” POLITYKA 16]

    Panie Spokojny,
    Dwie sprawy. Moje etykietowanie nie dotyczy ludzi, rzadko używam frazy „lizakowi ludzie” (także dlatego, że wynosi obskurnego moim zdaniem b. blogowicza „en passant”, antysemitę i ordynusa), wolę „socjalistka” (magrud tak nazwała samą siebie), „neokomunista” – wydaje mi się, że doskonale oddaje poglądy kilku innych blogowiczów; dyskusyjne jest jedynie to, czy PRLem rządzili komuniści, ale to pikuś, możemy sobie darować. Ja tyle lat żyłem nie wiedzać, że jestem neoliberałem – i to jak żyłem. W ten sposób skrótowo etykietuję nie ludzi, lecz wyrażane przez nich poglądy, nawet węziej, wyrażane w tekstach opinie, które są chwilowymi reakcjami na inne opinie. Do tych moich skrótów należy „Pan Spokojny jako zadymiarz przeciw na G-20”, bo pewna pana opinia tak się kwalifikowała, w moim odbiorze. Uczciwy jestem i prostolinijny, z pólnocno-amerykańska się noszę, i to ujmuje mój nick blogowy. „Ubliżające uproszczenia” (UU) w sensie polskim są chlebem powszednim tutejszego dyskursu społecznego na blogach i nie tylko, nikt się za nie nie obraża (co innego ubliżenia na tle rasowym i etnicznym, te są traktowane inaczej niż w Polsce, bo z całą surowością), bo wiekszość rozumie ironie i głebiej ukryte sensy wypowiedzi. Np. słynne moje „pchły w polskich hotelach z Mariottem na czele”, nb. dziwki przyjęte zostały ze zrozumieniem, były właśnie takim UU. Wszak hotelarstwo w PRL stało nisko, nie da się ukryć, a ludzie podróżujący w tym świecie oczekują pewnego standardu, jakiejś odrobiny pewności w nieznanym im otoczeniu, jest oczywiście kwestia (drugorzędna) kto płacił za hotel i jedzenie, często rządy zachodnie, ale i tak jest doskonała propagandowa, silnie populistyczna symbolika – chłopcy z Mariotta. Wyśmiałem ją w dobrych intencjach, a ze zrozumieniem wyszło jak zawsze – albowiem wyszło szydło prowincjonalnych kompleksów z worka. Przykro mi z tego powodu. Nawet nie pamiętam, czy napisałem to świadomie, czy mimowolnie.

    Druga sprawa, która nie daje panu spokoju i ja to słyszę, to transformacja (szczególnie 1990-5), która rzekomo programowo niszczyła dorobek dobrych ludzi PRL. Oczywiście ludzie byli dobrzy, a ustrój była narzucony i niesprawdzony na laboratoryjnych zwierzątkach. Ale przecież w III RP mieli żyć też dobrzy, ci sami ludzie i trzeba było niezwłocznie, czy możliwie jak najszybciej przestawić gospodarkę nowe tory skierowane również na zachód, ale bez wycelowanej w niego lufy, że tak powiem. Polska prywatyzacja ogromnych murów i wielorakiego żelastwa, oraz solidarnościowych roszczeń przebiegała burzliwie, wielościeżkowo – używając właściwej terminologii, inaczej nieco niż u sąsiadów (pomijam b. NRD z wyjasnionych już względów). Boleśnie, z perspektywy widać teraz, że najboleśniej zraniono sentymenty przywiązania do danej fabryki, do danych maszyn, do kumpli ustawiaszy, brygadzistów i inżynierków. Była to szczególnego rodzaju i wielka zmiana organizacyjna, anglosasi nazywają ją relokacja. Marks zapewne powiedziałby – alienacja metodą brutalnego oderwania. Z kolei Anglosasi od biznesu twierdzą, że wartość firmy, szczególnie w warunkach silnych przewartosciowań, mierzy się nie podług zapisu księgowego, lecz gotówki zarabianej miesiąc w miesiąc (cash flow), a wprowadzono wtedy nową walutę w Polsce, tj. wymienialny złoty, z naciskiem na wymienialny. Może za szybko wprowadzon, ale nikt nie próbuje oszacować kosztu społecznego opóźniania tej wymienialności. Wiele napisano poważnych prac, również krytycznych, i tak nie opisano wszystkiego, bo to już nie istotne, drugi raz taka relokacja nie nastąpi, chyba że na Kubie, ale tam jest inny klimat. Ale ta relokacja nie była dyslokacją, gdyż efekt po 15, czy 20 latach jest całkiem dobry. Gdyby tak wtedy spojrzeć można było pod górę, sfilmować obecny świat, z bezrobotnymi i z tą masą samochodów na ulicach, to ludzie poszliby na to, pod tę górę, mam wrażenie. Ale co ja mam mówić za ludzi, sami mówią – czy obecnie strajkują oni tak, jak 15, i 20, i 25, i 30 lat temu?

    Pisze Pan ”… nawet wynajmując zagranicznych zarządców na określony czas … , przecież to zrobiono, jedną ze ścieżek były NFI. Nie będą przeciągał wywodu, nie byłem, nie widziałem, nie czułem, czytałem tylko w gazetach i książkach, oraz rozmowaiałem z kilkoma ludźmi. Moja opinia jest taka, że transformacja się udała i pacjent nie zmarł. A nawet ma się dobrze i coraz lepiej. Pan jest pewnym szczególnym przypadkiem, i ja nad przypadkowością tego świata szat rozdzierać nie będę, drogi Panie Spokojny. Pan w swych rozważaniach zakłada, ze każda fabryczka z PRL miała uzasadnienie ekonomiczne po wsze czasu (przejaskrawiam), a tu okazało się, że Polska nie ma kapitału finansowego, za to wiele kapitału zamrożonego po wsze czasy, na ogół bezużytecznie. Nie sztuka pożyczyć i zamrozić bez szansy na zarobienie. W tamtych czasach forsa, choć wymienialna (były ograniczenia tej wymienialności) jednak poddana inflacji rzędu 20-50% rocznie (w zależnosci od roku) była także lokowana w co innego niż fabryki PRL, i to była suwerenna decyzja posiadaczy tego kapitału, w każdym razie nikt nie chciał dać za nie tyle, ile opiewały księgi. Choćby nie wiem jak teoretycy „sprawiedliwej prywatyzacji” się natężali, to nie zmusiliby kapitalistów i nie wyciągnęliby księgowej ceny. Wszak te tematy były wałkowane, argumenty którymi się przerzucamy są wyświechtane, w języku tego blogu – wylizakowane, dajmy sobie spokój, to jest bezproduktywne, chyba, że pan chce zadymy w kraju. Ale zadyma do Pana mi nie pasuje. Mam w pamięci swojego ojca, absolwenta gimnazjum św. Jacka i UJ. Pan mi wyglądana na „Galileusza” – tak matka zbijała dwa słowa: Galicjusz i „geniusz”.

    Pozdrawiam po staropolsku z Toronto, jest słonecznie 4-5 st C, wietrznie i chłodne, ptaki ćwierkolą, zieleni daleko jeszcze do pękania
    (ca. 900/6000, bez porządnej korekty)

  143. @mag
    Problem jest w tym ze rezim nie ma mandatu a premier jest nielegalny. Farsa ‚wyborow’ w PO jest nie do zaakceptowania. A to wlasnie tamte partyjne wybory zadecydowaly kto bedzie premierem. Zaledwie co szosty polak glosowal by obecnie na PO.
    the mentor pisze:
    2011-04-15 o godz. 11:32

    A poza tym PO nie potrafi rzadzic co juz udowodnili w ciagu ostatnich 3.5 lat. Zarzadzanie to nie jest praca dla historyka.
    Zaluzmy ze jestes wlascicielka kafejki na rogu ulicy. Czy zatrudnila bys historyka by ci ja prowadzil ? Czy tolerowala bys 22 lata deficytow ? Jest wielkim nieporozumieniem ze historyk znajduje sie w pozycji zarzadzania krajem i gospodarka. Dlatego sa bierni a PIS szaleje.

  144. A mnie ciekawi kto placi panu spokojnemu za tak dlugie i czas chlonace komentarze. Przeciez on nie robi tego spolecznie.

  145. @ Jacobsky (wpis z 2011-04-15, godz. 16:40)
    Jednak widzę w tym określeniu lizakowi ludzie afront, a tym samym traktuję określenie „lizakowy” jako bluzg .
    Ja osobiście tak uważam, bo jeśli czytywało się kiedyś Lizaka, z którym się kompletnie nie zgadzałem, podejrzewając że za nickiem Lizak kryje się grupa studentów dziennikarstwa lub robiących sobie jaja. Uważałem, o czym pisałem na tym blogu, że jakiś dziennikarski „guru” mógł kazać w ramach ćwiczeń z blogami stworzyć studentom taką wyimaginowana postać typowego (i do tego wierzącego w system) działacza z PRL-u i ją „prowadzić”. Bo z wpisów Lizaka wychodzi krystalicznie czysty PRL-owski aparatczyk.
    Dlatego nazywanie w moim osobistym odczuciu, kogoś lizakowym ludziem jest obraźliwe, zwłaszcza jak się czytało wpisy Pana Gdeczyka, który okazał się realnym człowiekiem.
    Taki był system w PRL-u, a Pan Zygryd Gdeczyk jest jego żywą emanacją, jeśli chodzi o prezentowane przez niego poglądy i opinie. Nawet był w PRL-owskim stopniu „antysemicki” i lekko „pornograficzny”, co mnie do niego silnie zniechęciło. Ale to wszystko, w tym „gołe panienki” na jego blogu – mocno go tylko do minionego PRL-owskiego stylu uwiarygadnia.
    Dlatego etykietowanie ludzi, inaczej niż Pan akurat myślących nazwą lizakowi ludzie mnie osobiście drażni. Lizak był jeden, a ludzie to ludzie. Wobec takiego gremialnego i bezpodstawnego często ataku, nie tylko Pana na inaczej akurat myślących, ogłosiłem przed paru dniami solidarność z tak nazywaną grupą, chociaż większości poglądów tejże nie podzielam. Po prostu nie lubię polowania z nagonką i szczucia , bo czymże innym jest etykietowanie i wyodrębnianie jakiejś mniejszości.
    Przecież to są LUDZIE!, nie klony Lizaka!. Eksterminacja Żydów też zaczęła się od ich wyodrębniania i oznakowywania. Czy Pan tego nie czuje Panie Jacobsky?
    Jeśli nie, to pomyliłem się co do Pana zwykłej ludzkiej uczciwości i dalszą wymianę poglądów z Panem na wszelkie tematy uważam za bezcelową.

  146. Coś na bieżąco:

    Jakaś Kurtyka tablicę wiesza,
    Ktoś inny pyta, gdzie jest pepesza,
    Ten ma różaniec, tamten krzyż niesie,
    Ktoś złożył wieniec na skraju w lesie.

    Pieśni nabożne ciągle śpiewają,
    Swemu wodzowi serca oddają,
    Każdy z nich dobrze jest porąbany,
    Wyprał im mózgi prezes kochany.

    Łażą w amoku, łażą na prochach,
    Taka jest właśnie PiS-owska wiocha.
    I tym debilom nic nie pomoże,
    Bo z nimi będzie już tylko gorzej!

  147. Stefan Bratkowski pisze w Studiu Opinii
    http://alfaomega.webnode.com/products/stefan%20bratkowski%3a%20bez%20niedomowie%C5%84/

    Stefan Bratkowski, też ostrzega „Żeby nie było potem, że nikt nie mówił”.
    To nie jest PROWOKACJA!
    PS
    Dziękuję Wieśkowi59

  148. stasieku

    w POLITYCE 16 jeszcze mnie urzekły dwa wywiady: z J. Papandreu, premierem Grecji, sporo o przyczynach kryzysu, o „niesprawiedliwym globaliźmie”, oczywiście nieefektywny był rząd prawicowy, ale żadnego sięgnięcia do głębi problemu strukturalnej słabości i niekonkurencyjności gospodarki Grecji, która żyła ponad stan finansowana przez centrum Unii.

    W wywiadzie red. Solskiej z posłem Żelichowskim (PSL) fraszka na leniwych chłopów, a raczej na sceptycznych, „myślących i czekających rolników”. Zastanawiałem się, czy to nie jest „ubliżające uproszczenie” wobec tych, którzy żywią y bronią.

    Sawka (s. 110) rysuje dwóch rozzłoszczonych grubasów, nad nimi jakieś leninowskie portrety i popiersia, jeden mówi dobitnie – JAKA LEWICA?! JESTEM URODZONYM POSTKOMUNISTĄ.

    Ale wszystko dosadnością i celnością przebija zdjęcie z Krakowskiego Przedmieścia (strona 14).

    Buona sera a tutti –
    http://www.youtube.com/watch?v=CIkoQzXJszc

  149. Prowokacje z III RP
    Stęchły styropian
    Poszlacheckie warcholstwo ( możemy wieszać tablice WSZĘDZIE na wschód od Bugu . O wieszaniu w USA czy UE nawet nie myślimy . W ogóle to wszystko za Bugiem jest NASZE !
    Zachłanność Kk
    Szaleństwo PiS
    Sławomirski na blogu Passenta ( mała rzecz , ale denerwuje )

  150. Kartka 16:52

    Pozwól, że się wtrącę: „zasady lewicowo – wolnościowe czyli liberalne.”????

    To by należało jakoś sprecyzować. Zakresy znaczeniowe tych słów są tak szerokie, że ta zbitka pojęciowa, użyta przez Ciebie, jest tak nieokreślona… do niczego nie zobowiązuje….

    A rzeczywistość skrzeczy….

  151. Jesu !!!!!! Toż to jakaś groteska.
    Dwie nieutulone w żalu wdowy jadą (bez porozumienia z naszym MSZ i rosyjskimi władzami) zamontować tablice upamiętniającą ich ukochanych mężów. Napisu na tablicy oczywiście nikt nie zna. Panie są tak zmyślne, że mają nawet własne wiertarki. 🙂 Po zamocowaniu tablicy, przez nikogo nie niepokojone, wracają do kraju. Władze rosyjskie po przeczytaniu tablicy nie posiadają się ze zdumienia – okazało się, że zostali ludobójcami. Więc w te pędy ślą korespondencję dyplomatyczną do polskiego MSZ. Polskie MSZ ma to w dupie i bierze Rosjan na przetrzymanie nie chcąc się narażać na podgrzewanie naszego piekielnego kociołka. Ale zbliża się rocznica katastrofy. Więc polski i rosyjski prezydent umawiają się na złożenie kwiatków po nielegalnie zainstalowaną tablicą z treścią, na którą zupełnie się nie zgadzają Rosjanie. 🙂 Trwa gorączkowa wymiana not (jak rozumiem). Ponieważ Polacy wciąż nie kwapią się coś z tym fantem począć, to w przeddzień (a właściwie w przednoc) oficjalnych uroczystości pod samowolką tablicową dwóch wdów – Rosjanie legalnie podmieniają nielegalną tablicę na tablicę z treścią im odpowiadającą. 🙂 Tadam….. kwiaty, przemówienia. oklaski. Powrót polskiego prezydenta do kraju – i bomba. Ci parszywi Rosjanie zagrali nam na nielegalnej tablicy. Prezydent Komorowski mówi, że gdyby wiedział jak się sprawy mają to zadnych kwiatków by nie składał. Polskie MSZ twierdzi, że to nie jego sprawa tylko nieutulonych wdów. Wdowy mówią, że to skandal, żeby ich nielegalną tablicę Rosjanie potajemnie wymieniali na tablicę, którą One uznają za policzek wymierzony ich pamięci o „poległych” mężach. W Polsce rozpętuje się awantura, przy której Japonia z trzęsieniem ziemi i tsunami, to pryszczyk.

    I jak tu nie kochać tego kraju idiotów?

    Wszystkim komentatorom tego wariactwa dziękuję za zajady. Nawet naszemu Gospodarzowi.
    🙂 🙂
    🙂

  152. Dwie partie prawicowe które zawładnęły przestrzenią publiczną w Polsce (nie bez mocnego wsparcia medialnego i intelektualnej mizerii lewicy – cokolwiek by pod tym terminem rozumieć) są jak „dwa bliźniaki”, jak Scylla i Charybda. Żyją z siebie i się nawzajem „wspierają”. Mentalnie to ten sam „sort” – tylko jedni reprezentują styl „hard’, drudzy”soft”. Dlatego ci od „soft” nie umieją, nie potrafią, nie chcą, a może i myślą tak samo ale publicznie powiedzieć tego się wstydzą.
    Z PO i PiS-em jest jak u Homera w „Iliadzie”: „A liście jedne ku ziemi ten sam wiatr zamiata…… ”
    Mam w nosie – nie chadzam na żadne wybory !
    Pozdrawiam Blogowisko
    WODNIK53

  153. Jeśli ktoś ma wątpliwość o kim pisałem „blogowy motłoch”, proszę przeczytać cztery dzisiejsze komentarze z godz. 6:00, 9:12, 11:32, 16:53.
    To jest chamstwo m.in. obrażające nas, którzy mamy członków rodzin zamordowanych przez NKWD i pochowanych na wschodzie. Takich ordynarnych i prymitywnych komentarzy w poprzednich dniach i miesiącach jest więcej.

    Proszę Pana Redaktora Passenta o interwencję.

  154. @ the mentor (wpis z2011-04-15, godz. 16:53)
    Mamy okres przedwielkanocnych rekolekcji i rozważań. Dlatego bardzo delikatnie postaram się panu the mentor jednak odpowiedzieć.
    Po pierwsze: opisałem przypadek bezsensownego kopania rowu, nie budowy drogi w czynie społecznym. Taką społecznie wykonaną drogą to ja tylko jeżdżę. Koszmar podczas deszczu.
    Po drugie: nigdzie nie napisałem, że w czasie stanów wyższych konieczności jak powódź, pożar czy wojna wykluczam nieodpłatne działania zbiorowe, bo to są takie stany szczególne. Nawet są na to odpowiednie akty prawne, żeby wręcz przymuszać opornych, gdyby przypadkiem zatracili elementarne uczucia ludzkiej przyzwoitości. Takie prace przymusowo darmowe nazywane są świadczeniami rzeczowymi i każdy wójt może je na podstawie przepisów prawa – wyegzekwować. Zwolnieni z nich są tylko ludzie starzy i chorzy.
    Po trzecie: w większości przypadków nie ma takiej potrzeby, ale wobec firm, tę formę świadczeń rzeczowych (z wezwaniem na piśmie) stosuje się często, bo stanowią potem podstawę do ewentualnych roszczeń odszkodowawczych gdy wypożyczany z firmy sprzęt, np. inżynieryjny ulegnie uszkodzeniu. Widziałem co najmniej jedną utopioną koparkę, więc jest to ważne. Podobnie łatwiej wówczas rozliczać np. inne koszty, jak paliwa. Wiem coś o tym z czasów ostatniej powodzi, która trwała wiele dni, a paliwa operatorom koparek stacja paliw nie wyda za darmo, mamy kapitalizm. Czasy prac łopatami już powoli mijają. Mamy w Polsce coraz więcej mechanicznego sprzętu inżynieryjnego do usuwania skutków katastrof i klęsk żywiołowych. Zasada jest taka, że biegną ludzie, szybko jedzie sprzęt, a potem – niekiedy długo potem rozliczane są koszty, i to głównie wydatków na paliwo, żywność, nie na płacenie ludziom. Ja to osobiście przechodziłem ostatniego lata panie the mentor, więc proszę nie pisać bzdur i tak jak chyba pana guru Jacobsky, nie wciskać mi dziecka do brzucha.
    Co za epidemia z tym wciskanie dzieci do brzuchów. Mnie się da, bo ja się akurat odchudzam panie the mentor.
    Na zakończenie zacytuję pana jeszcze raz, żeby obiektywni czytelnicy bloga wyrobili sobie własne zdanie ma temat stylu, który pan uprawia, panie the mentor.
    Cytuję:” Oczywiście, za wszystko powinna być zapłata. Chociażby zapłata kijem po grzbiecie. Widać ze tego @spokojny nie dostał za to że w czynie społecznym spieprzył drogę.”
    Jeszcze raz powtórzę, nie robiłem nigdy żadnej drogi w czynie społecznym. Kopałem tylko (razem z innymi) ok. 2 kilometrowy rowek, który za dwa tygodnie i tak znalazł się w większym wykopie pod rury CO.
    Dlatego wobec takiego niesamowitego zbioru insynuacji, którymi mnie pan obdarował, pozwolę zakończyć wymianę z panem poglądów, przesyłając oczywiście chrześcijańskie Szcześć Boże.
    Bo tylko dobry Bóg jest jeszcze w stanie, w którym się pan aktualnie znajduje dopomóc, panie the mentor. Tylko dobry i miłosierny Bóg.

  155. Ted (04-15 o godz. 08:33)

    Czy nie uważa Pan, że się zagalopował w poszukiwaniu szybkiego i prostego rozwiązania?

    Przecież tylko grupa, mam nadzieję wąska, politycznych klakierów i awanturników prowokuje. Pana sprowokowali do wypowiedzi, którą, mam nadzieję, uzna Pan za niewłaściwą. Wszak to nie cały naród robi te hece. A może od PiSu przejął pan pojecie narodu jako ludzi popierających prezesa i program PiS? Czy proponuje pan przesiewać szczątki ludzkie w Katyniu z uwagi na ich narodowość? Czy nie przesiąka Pan przypadkiem tą samą nienawiścią? Jeśli tak, to ich prowokacja się udała.

  156. Ciekawa jestem jak glośno by Kaczyński i jego zgraja (używam tego słowa z historyczną świadomością) wrzeszczeli, gdyby Erika Steinbach przybyła o świcie do Wrocławia i w obecności niemieckiego konsula na ratuszu przybiła tablicę upamiętniającą okrutne wypędzenie Niemców ze Śląska, Pomorza itd. …

  157. Chciałem dziś posłuchać majestatu Rzeczpospolitej czyli wywiadu z moim prezydentem w TVN. W połowie każdego zdania szmatława hiena medialna przerywała wywód Prezydenta, a on starał się tę hienę przekrzyczeć. I nic nie słyszałem, także sam majestat ulotnił się i zobaczyłem prawdziwy obraz Rzeczpospolitej. Jedyne co zdołałem pojąć, to deklaracja Prezydenta, że istotą bytu Rzeczpospolitej jest wyjaśnienie sprawy katyńskiej. Czyli wszystko inne mają głęboko w d….. To zresztą widać wyraźnie. A ja wiedziałem kto dokonał mordu już w roku 1943.

  158. Siedzę sobie, popijąc piwko, co przydaje mi dystansu do kolejnych wpisów kolejnych blogowiczów (równiez tych moich ulubionych) i nic. Nic sie nie zmieniło od kilku godzin, gdy umieściłam swój zatroskany o ojczyznę komentarz.
    Czas płynie, Kaczor maszeruje, a wraz z nim jego gwardziści. Posłuchałam sobie i obejrzałam w różnych przekaziorach ICH przekazy do ludu polskiego, nagłaśniane przez „kwiaty” polskiego dziennikarstwa i …dolałam sobie piwka.
    Może zrozumiałby moja frustrację STARUSZEK, jeśli zechce sie odezwać.

  159. Właśnie obejrzałam Piaskiem po o oczach z Prezydentem i jestem pod wrażeniem. Nareszcie odważny polityk. Nie dał się zagadać bzdurnymi pytaniami, mówił o tym co ważne dla kraju, bez podlizywania się narodowi.

  160. @the mentor, 19.04
    Oczywiście że płacą mi CIA, KGB z Mosadem oraz inne zaplute karły reakcji.

  161. Kartka z podróży, 16.52. Przeżywałem wszystkie te zdarzenia dłużej i bardziej świadomie niż Ty. Cały okres PRL to z racji urodzenia mój okres. Także okres mojej młodości, studiów, pracy, sukcesów, nadziei i radości. Patrzę na to z długiej perspektywy, także z pozycji dzisiejszych dni i dzisiejszych fatalnych doświadczeń, wyzbytych złudzeń i utraconej nadziei. Dlatego okres Polski Ludowej widzę inaczej i absolutnie nie mogę pogodzić się z Twoją krańcową refleksją. Nie mogę pogodzić się z faktem jak to nazwano „obrabowanej biografii” mojej i pokoleń rodaków. Nie tylko ja tak myślę. Przywołam autorytety myślicieli, Walickiego, KTT, Łagowskiego lub Baumana. Polecam wywiad z nim w ostatnim ZDANIU.

  162. Mw
    A co tu wyjaśniać? Może powiniem to inaczej zapisać. Zasady lewicowo – liberalne czyli wolnościowe. Nie zmuszaj mnie do pisania elaboratów, bo po tylu miesiącach dyskusji chyba jasne jest dla Ciebie o co mi chodzi. To poniekąd aktualnie wyraża Palikot
    Pozdrawiam

  163. Zanosi się na koalicję SLD z PiSem.

    Skoro Scylla jest twardą skałą – hard, jak PiS; zaś Charybda chciwym i żarłocznym, wirowym otmętem – soft, jak PO; a mizernie inteligentny Owidiusz za radą wróżbitki Kirke trzyma się z dala od Charybdy i żegluje bliżej Scylli, gdzie traci co prawda kilku kamratów, ale ratuje okręt, sam od utopienia ratuje się schwyceniem figowego konaru …

    P.S. Faktycznie między Scyllą i Cahrybdą jest Platforma, ale może ja nie mam pojęcia o polskiej polityce wewnętrznej.

  164. mag (04-15 o godz. 21:05)

    Ja też popijam piwko, Pilsner Urquell, i zastanawiam się o co Ci/Pani chodzi.

    Wszyscy jesteśmy zatroskani, ja też, choć inaczej – z oddali. Różnice między Tobą/Panią a mną polega na ilości wyrwanych włosów z tego zatroskania. Uważam, że Polska dojrzała przez te 21 lat prawie, i „siła spokoju” nabrała mocy. Prezydent Wałęsa na Czarnym Lądzie, a tu – jak pisze Anastazja (21:08) prezydent Komorowski zalicza kolejne punkty. Zdaje mi się, że Platforma ma metodę na to szaleństwo. Metodę nie całkiem jeszcze sprawdzoną, ale ma.

  165. @telegraphic observer (wpis z 2011-04-15, godz. 19:01)
    Dziękuję za Pana bardzo ciekawy i pouczający (przynajmniej dla mnie) wpis. Pisze Pan m. in., że tyle lat żyłem nie wiedząc, że jestem neoliberałem. To mały pikuś wobec sytuacji Ludwiga van Beethovena. Był tak głuchy, że całe życie uważał się podobno za malarza.
    Pan chyba rzeczywiście mało lizakowoetykietuje, za wyjątkiem słynnego motłochu blogowego. Ale było, minęło – wymieniliśmy już znak pokoju. Może rzeczywiście jestem jakimś szczególnym przypadkiem. Lewicowym, albo raczej chrześcijańskim krwiopijcą chyba jestem. Dziwny splot.
    Doskonale rozumiem różnice pojęć zapis księgowy a wartość rynkowa zakładu pracy. Pisałem przecież o tym.
    Co do Pańskiego wpisu z godz. 20:20, to podziwiam skrupulatność (wpis o 16.53 mnie osobiście obrażał) i przyłączam się niestety do Pana prośby do Gospodarza blogu. Miałem nadzieję, że wymieniony blogowicz się kiedyś opamięta, ale tu tylko dobry Bóg może mu pomóc.
    Serdecznie Pana pozdrawiam.

  166. Kochana magiczko!
    Jestem, czytam, boję się być monotematyczny.
    Na czas opadania pianki przesyłam Ci obraz aparatu telefonicznego, z którego dzwoni się na chmurkę, na której siedzi Największy Polak W Tysiącleciu.
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/bf/ITU_07_2009_Giant_Phone_6037.jpg

    Jeśli odgłosy ptactwa szukającego ziarna nie drażnią Cię to samozwańczo zapraszam na http://www.kartkazpodrozy.eu/ gdzie polecam wczorajsza kartkę o znanym reżyserze. Zostaniesz przywitana gdakaniem i kukuryku mimo późnej pory.

    Rozścielę moim Paniom co nie co i wrócę tu z kufelkiem.

  167. Slawomirski pisze:
    2011-04-15 o godz. 18:58

    bardzo celnie ! Winszuje !

    I pozdrawiam.

  168. Anastastazjo, zacząłem oglądać ten wywiad z Prezydentem, niestety musiałem znowu użyć pilota.
    Dzielny redaktor na samym wstępie sypnął piaskiem po oczach prezydentowi zarzucając mu przewlekłe śledztwo polskiej prokuratury, łagodność w stosunku do Rosji i niedostarczenie do Polski złomu jaki pozostał po samolocie, który bohatersko rozbił się na rosyjskiej ziemi.
    Dalej nie słuchałem.
    Redaktor TVN zrobił na mnie wrażenie typowego przedstawiciela PiSu.
    Moja opinia opiera na kilku pierwszych minutach, więc może być niesprawiedliwa.

  169. spokojny pisze:
    2011-04-15 o godz. 20:37
    —————————————————————————————–
    Gratuluję spokoju ducha! Jednak wydaje mi się,że próżny pański trud.

  170. @mag

    W Polsce nie dzieje się nic szczególnego. Z EU i NATO ne żegnamy się, w € nie płacimy w sklepach. O czym tu pisać?
    Można, ale trzebaby przyłożyć się do myślenia o kwestiach poruszanych u Antymatrixa lub u Szalonych Naukowców pod dachem e-Polityki, lub mniej naukowo a uczciwie intelektualnie poruszać kwestie opisywane przez redaktor Solską. Dama ta pisze kokretnie o tym co nas Polaków boli, a jak nie boli to powinno.
    Zajmowanie się sprawami i ludźmi tak mnie w.k.u.r.w.i.ł.o, ze dla rorywki sprawdzam czy da się przechytrzyć Panią Moderator lub Pana Blokadę.
    Zazwyczaj muszę wpisać jakiś czteroznakowy ciąg na pożegnanie, a przecież komentarz mógłby kończyć się pytaniem jak nazywa się ten kot na miniaturce.
    Najbardziej znany kot w Polsce dowodzący, że szkolne koleżanki Ali, Oli i Asa nie dojrzeli nawet do spadania.
    Na dobranoc omownie przedstawię ideę prezentowaną przez Telemacha na jego blogu „Ogólna teoria wszystkiego” : nie odcinajmy się od niegrzecznych komentatorów blogowych o ile piszą rzeczy nie zakazane przez Kodek Karny.
    W przeciwnym wypadku popadniemy w monokulturę i bić będziemy na oślep.
    Blog Telemacha jest trudny. Przeczytałem go od jego poczatku. Uprzedzam, że nie jest to ani miejsce pogadanek popularnonaukowych ani namiastka pogwarek na imieninach u wujka. Gdy przelecisz tam kilka serii: wpis autorski + komentarze chwycisz ten cudowny klimat dystansu do rzeczywistości.

    Gdy zajrzysz jutro do Kartk z Podróży napiszę popołudniu do Ciebie z Daleka Napewno.

    Smacznych snów po piwie. Znasz słowackiego Złotego Bażanta?

  171. Te samochody to za młode są by mieć znaczenie – http://www.motofakty.pl/artykul/sredni_wiek_samochodu_w_polsce_to_14_lat.html . Średnio po ile? Po 1000 euro?, czy za dużo?

    Na paliwo też mało kto ma, ale musi do pracy dojechać, więc odejmie z innych priorytetowych wydatków. Tak to jest.

  172. panie danielu !juz zupelnie jakas miernota posel pieta wspomnial ,ze przydalaby sie pepesza .takie prowokacje juz byly w polsce i za ich przyczyna zginal najwybitniejszy prezydent narutowicz .czy to przypadek ,ze teraz mowi sie o pepeszy wsrod wspanialych katolikow w wielkim poscie ?moze ci faryzeusze uwazaja ,ze to taka chrzescijanska cnota zabijac przeciwnikow ?juz ta niedziela zepsula nam obchodzenie wielkiego postu ,a teraz -taki niby zart .jak kiedys ,gdy jaro kaczynski chodzil z pistoletem i „jak muche’ chcial zabic tuska ,bo ten tak malo byl religijny . CO DO DIABLA STAREGO DZIEJE SIE W TYM KRAJU I GDZIE JEST PROKURATURA ?dziennikarze tez powoli nasiakaja chamskim stosunkiem do przywodcow panstwa ,jak dzis piasecki do prezydenta komorowskiego .

  173. spokojny pisze:
    2011-04-15 o godz. 20:37

    Ten watek religijny jest nie potrzebny.
    Dobrze widze jak wazny byl ten row. Zostal pan straszliwie oszukany bo wykonal pan prace ktora mogly wykonac maszyny co pozniej zrobily.

    I co ?

    Trzeba isc do IPN i zlozyc zazalenie. Niech odzszukaja i oskarza tych menadzerow co nie umieli porzadnie palnowac i zniweczyli panska prace. No bo jak tak mozna ? niszczyc ludzki wysilek ! To przeciez byla zbrodnia komunistyczna warta scigania.

    Panie spokojny, czytalem panskie komentarze z zainteresowaniem. Ale w ostatnich dniach poddal sie pan wplywom elemetu destrukcyjnego i zlowieszczego operujacego z Kanady. Co widac w panskim stosunku do pracy spolecznej. Praca spoleczna to jedna z podstaw spoleczenstwa zorganizowaneo i ocywilizowanego. Tak jest na calym swiecie.
    Bez pracy spolecznej nie ma cywilizacji panie spokojny. Nie ma spoleczenstwa. Sa tylko bandy hien.

    Oczywiscie, nikt nie lubi widziec swojej pracy wyrzuconej w bloto. Ale czy ten nieszczesny row na waszawskiej Woli z lat 70-ch zasluguje na takie wrzaski ? Po co te kargulskie zacietrzewienie ? To incydent tak blachy ze wiecej niz smieszny.

    Rozwaz pan te sprawe. Budowa Huty Warszawa trwala okolo 10 lat. Koszt budowy takiej Huty w roku 1999 wynosilby okolo $3 mld. W stanie operacyjnym obiekt ten byl warty nawet wiecej. A sprzedano go za marne $30 mln. Kupujacy nawet nie zaplacil gotowka co bylo wymagane przez prawo.. Dodatkowo rzad umorzyl dlug tego obiektu co bylo bezprawne. Kupujacy zawsze przejmuje rowniez zobowiazania.

    To jeden z przykladow gigantycznej pogardy dla tysiecy ludzi ktorzy te Hute budowali i milionow polakow ktorzy ja finasowali.
    I to tylko jeden z przykladow. Podobnie stalo sie z Now Huta i z Huta Katowice.

    Czym jest wiec panski rowek na Woli z lat 70-ch. To wstyd panie spokojny marudzic o takich pierdolach. Niech pan spowaznieje.

  174. Telegraphic Observer 20.41

    Mozna nasadzic bykow w innych wpisach i to jest O.K. ale jak mozna nie doceniac talentu i intuicji Jaroslawa Kaczynskiego ? I jego, i Pani Kempy, i Pana Brudzinskiego ? Przeciez to jest Kampania ! Catch as catch can ! Technologie i metodologie wylozylem, i dziwie sie, ze Szanowny interlokutor nie ogarnia…..

  175. Klimaty ulubione przez Kaczora i jego wyznawców:
    http://www.youtube.com/watch?v=pbDy44TDtoE
    Konkretnie pierwsza część wideoclipu. Przyjemnego oglądania i słuchania starej dobrej muzy.

  176. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jestem niezmiernie wdzieczny za b. obficie precyzyjne wyjasnienie formuly wstawania – serio.
    Mimo to mam wrazenie – jestem nienasycony – ze rozmawiam ze spekulantem, ktory mysli li tylko o odbiciu sie.

    W sumie proste, znajac wczesniej kat padania – prawda?

    Post Christum
    I aby to zrozumiec, konieczne bylo studiowanie w Paryzu podstaw anarchii – rozumiem (?)

  177. Tel. Observer 20. 20
    Popieram bo jestem juz o krok od deklaracji , dopoki ten egz. bedzie tu tolerowany mnie tu nie bedzie . Tego rodzaju towarzystwo zupelnie mi nie odpowiada.
    Ponadto mam jeszcze dwoch kandydatow do kategorii bm . Praktycznie trudno znalezc jakis ich wpis bez epitetow , niezaleznie o czym pisza , nawet kiedy cytuja poetow . Pozdr.

  178. spokojny,

    skoro Pan nalega…

    kiedy byłem w szkole śrendniej, z racji na jędzę, jaka „uczyła” nas biologii, jednym z największych wyzwisk klasowych było nazwanie kogoś „biologiem”. Dzis, Drogi Panie, uczę biologii, jestem biologiem, i nie wstydzę się tego.

    Podobnie proszę potraktować określenie „lizakowy człowiek”, stać się jednym z nich, tak autentycznie, z krwi i kości, i dumnie nosić swoje lizakowstwo, a nie marudzić i stękać pod tym określeniem jak pod brzemieniem.

    W zyciu jak w biologii: trzeba ciągle ewoluować, czego serdecznie Panu życzę.

  179. @ 1705
    Świat rzeczywiście musiał zwariować. Norwegia, Szwecja – kto jeszcze zechce dołączyć do tego obłędnego danse macabre?

    @ jasny gwint
    Dziękuję za rekomendację, postaram się sięgnąć po Songa Hongbinga, jak tylko skończę bieżące lektury. Szczerze mówiąc, gdyby nie Ty, to nie kupiłbym Ala Gore’a – i wiele bym stracił, gdyż tak miażdżąca krytyka rządzących w USA z ust prezydenta, któremu ukradziono prezydenturę, to jednak coś zupełnie innego, niż artykuły i książki nawet najpoważniejszych autorów. Al Gore jest świadkiem degeneracji USA oglądającym ją od wewnątrz, to obraz smutny, ale nie do przecenienia ewenement.

    Przeczytałem właśnie dzisiejszy artykuł amerykańskiego kongresmana Denisa Kucinicha dla gazety The Observer, w którym pisze on o zadziwiającej koincydencji:
    „02 listopada 2010r., Francja oraz Wielka Brytania podpisały wzajemny traktat obronny, określający wspólne uczestnictwo w serii gier wojennych Southern Mistral, nakreślonych w tym bilateralnym porozumieniu. Southern Mistral przewidywał konwencjonalne ataki z powietrza, o dużym zasięgu, nazwane Southern Storm, przeciwko dyktaturze w fikcyjnym południowym kraju, nazwanym Southland. Ten wspólny militarny atak z powietrza był autoryzowany przez fikcyjną Radę Bezpieczeństwa ONZ. Połączone Operacje Powietrzne były zaplanowane na okres 21-25 marca 2011r.
    20 marca 2011 USA połączyły się z Francją oraz Wielką Brytanią we (rzeczywistym) wspólnym ataku z powietrza przeciwko Libii Kaddafiego, stosownie do rezolucji nr 1973 Rady Bezpieczeństw ONZ.”

    Odnosząc się do Libii Denis Kucinich nawiązuje do napaści na Irak i pisze tak: „Prezydent Bush oraz vice prezydent Cheney wywołali wojnę w oparciu o fałszywe przyczyny. Kosztowne kłamstwo. W imię ochrony ludności Iraku bombardowaliśmy ten kraj, najeżdżaliśmy, zmienialiśmy reżimy, i wciąż trwa tam karnawał śmierci.” „To krwawe przedsięwzięcie zaczyna brzmieć podobnie jak Irak: „Saddam zabijał swoich własnych ludzi i będzie ich zabijał, lub zabije nas, jeśli my nie dopadniemy go pierwsi” „Libia została zaatakowana, jak nam powiedziano, ponieważ Kaddafi rzekomo zabił 6000 swych własnych ludzi. Ale czy to prawda?”

    To, że jesteśmy świadkami tak wielkiej arogancji, pychy oraz bezczelności tych trzech barbarzyńskich rządów nie powinno nikogo dziwić po doświadczeniach irackich, czy afgańskich – może Francja wydaje się z pozoru nie pasować do tego szemranego towarzystwa, ale obecnie Francją rządzi swój człowiek, opisywany w prasie światowej wielokrotnie, więc jest to zupełnie inna Francja, niż ta za przewracającego się dziś w grobie prezydenta de Gaulle’a, który za swego życia nie dopuścił, aby jego kraj zhańbił się uczestnictwem w NATO. Nawet jeszcze Jacques Chirac, zapraszany do wspólnego ludobójstwa w Iraku, pokazał tym dwóm środkowy palec, przez co wskutek jadowitej propagandy antyfracuskiej ucierpiał srogo export wina (żab?) do USA, zmieniono także wtedy nawet nazwę popularnych w USA francuskich frytek na coś innego, już nawet nie pamiętam co.

    Może jednak dziwić to, że mimo iż słusznie nie uczestniczymy w tej agresywnej napaści, to jako członek NATO finansujemy z naszych własnych podatków każdą bombę zrzuconą na Libię. Miliony dolarów płacimy za zabijanie Libijczyków i okradanie ich kraju. To jest nie do przyjęcia. Minister Sikorski powinien wystąpić z żądaniem wyłączenia Polski z konieczności partycypacji w kosztach agresji na Libię, a Sejm RP powinien oficjalnie potępić agresorów. Tak nie może być, nie można chować głowy w piasek, ktoś musi dać przykład.

  180. Stasieku19.21
    Znow potwierdza sie , ze mieszkam w bezpiecznej odleglosci ale pewnie zbytnia naiwnosc to glupota.
    Napisalem jeszcze pare zdan ale przy probie dodania kom. zniknely. Sposob funkcjonowania tego bloga zaczyna mi dzialac na nerwy .

  181. Do the mentora
    2011-04-15 o godz. 22:54

    I to jest właśnie WŁAŚCIWA MIARA RZECZY.

  182. otago 00:12

    W pierwszych słowach – nasz moderator uwinął się dzisiaj aż do po północy. Dostrzegamy to i dziękujemy! Bóg zapłać!

    Człek jak człek, nie mam cienia złości do niego, ale niech sfolguje, wyluzuje, sam dla swojego dobrego samopoczucia. Sądzę, że dobrze jest od czasu do czasu nań nie reagować. Kontrolować się.
    Ogólnospołecznie sytuacja jest trudna, ale on przecież nie jest blisko Krakowskiego Przedmieścia.
    Pozdrawiam

  183. Kleofasie Drogi,
    Uważam, że stosowanie polskich znaczków (diakrytycznych) znacznie ułatwiłoby czytelnikowi, i uatrakcyjniło. To jest warunek sine qua non, że tak powiem, bez tego ani rusz. A przecież nie takie trudne do zrobienia.
    Miło mi, pozdrawiam

  184. spokojny (04-15 o godz. 21:52)

    A ja myślałem, że Beethoven to ten fagas Elizy, co mieszkała na drugim piętrze w bloku i nie dawała spać po nocach.

    Oczywiście o tych niekończących się Przekrętach Prywatyzacji i Reprywatyzacji nie pogadamy. Ja perferuję słabsze trunki – to raz, a na kruczkach prawa własności późnego peerelu i wczesnej III erpe nie mam bladego pojęcia. Gratuluję Panu osiągnięć w biznesie, gdybym nie był makroekonomicznym lekkoduchem obrosłym, jak kanadyjskie dzikie gęsi, w tłuszcz i piórka, to bym Panu ze szczerego serca zazdrościł. Może kiedyś zgłębimy któryś z podanych przez Pana tematów. Myślę, że Pan wie, że Pana rozumiem i że chętnie roztrząsnął bym nie jedno przekształcenie fabryki socjalistycznych gwoździ w coś innego, a nawet w niewiadomo co.

    Motłoch blogowy – użyłem tej lekkiej frazy bodaj dwa razy, einmal ist keinmal. A przedtem pisałem o spauperyzowanych postpeerelowskich inteligentach, o sankiulotach … dużo się napracowałem, aby wyszła z tego prowokacja. Czy się wstydzę? Chyba nie, szczerze mówiąc. Czy Don Kichot mógł się wstydzić? 😉

    Pozdrawiam serdecznie jak zawsze

  185. telegraphic observer;mylisz sie,nikt mnie nie sprowokowal
    a tym bardziej PiS.
    Ta cala heca trwa juz od 89r,uprawiaja to wszystkie rzady
    od prawa do lewa.
    Gdyby to chodzilo o pamiec to nalezalo by pamietac
    rowniez o pomordowanych Polakach przez Ukrajncow
    zwlaszcza na Wolyniu,tam zamordowano 20 razy wiecej niz w Katyniu,ale o tym panuje cisza.
    Katyn to Polska prowokacja i nalezy z tym skonczyc.
    Ja wiem ze za tym stoji KK i jego agentura w watykanie
    ale dlaczego Polacy daja soba manipulowac,gdzie Polska
    inteligecia,poco sklucac dwa narody slowianskie w imie
    obcych interesow.
    Czy rozbjianie przez watykan Jugoslawii niczego Polakow
    nie nauczylo.
    Polska dzisiaj to chory kraj,kraj kosciolow, krzyzy,muzeow
    grobuw,trupow i jch celebry.

  186. Sikorski nie zdal egazaminu.
    Powinien spowodowac usuniecie tej tablicy w dzien po jej umieszczeniu.
    Ta tablica to taka sama prowokacja Kaczynskiego jak ten „spontaniczny”
    krzyz harcerzy. Na tego psychopate trzeba bardzo uwazac.
    Wielu seryjnych psychopatycznych mordercow bylo osobami z wysokim IQ.

  187. the mentor; Polacy lubia prace spoleczna tylko dla kosciola
    i za Bog zaplac.
    Jnne prace spoleczne to dla nich czerwona komuna.

  188. Proponuję, aby w ślad za nazwaniem Gazoportu im. Lecha Kaczyńskiego, również Gazociąg Północny nazwać jego imieniem. Bardzo się do tego przysłużył.

  189. Tak do porannej kawy proponuje coś ku pokrzepieniu serc dla jednych, a materiał do kontry dla innych, chociaż z góry uprzedzam, ze nie będę reagował, gdyż po pierwsze, uważam, ze uwłaczało by to mojej inteligencji, a po drugie płynę na druga stronę Kanaku Angielskiego, by pobyt w kulturze francuskiej, potem zahaczę o Brukselę (jak, by nie było „stolyca”, nasza, europejska), by przez Spa, Luksemburg i Niemcy zaglądnąć do doliny Rodanu w Szwajcarii.
    http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/pelne-gacie-klasy-panujacej,1625600


    A tak a pro po. Szwajcaria, co to znaczy być Szwajcarem, czy raczej Francuzem, Niemcem, czy Włochem? Tak sobie myślę, ze ona to w sam raz dla redaktora Szostkiewicza i jemu podobnych jest chyba.

    Oni nie wiedza kim są, ale chcą być Europejczykami.
    O Jezu, ale Szwajcaria nie jest w Europie. To znaczy jest, ale niej jest, tzn nie jest w Unii Europejskiej, tzn jest be, czy cacy?

    Mnie sie juz wszystko pomieszalo. Maja chlopaki o czym deliberowac jednak. A niech im tam.

    Ja jadę na ten krotki urlop, jako Polski Slazak z Wysp Brytyjskich z Europy do Europy

  190. the mentor pisze:
    2011-04-15 o godz. 22:54

    podejrzewam, ze problem lezy w okresleniu „praca spoleczna”, kojarzy sie z PRLem, a co z PRLem to zle. Najlepiej uzywac „wolontariat” „wolontariusze”. Bez nich wiele organizacji dawno przestaloby istniec.
    Oprocz hut, podobnie „sprzedano” polskie cementownie., a o tym wiele sie nie pisze.

  191. @otago : 2011-04-16, godz. 00:12
    Bardzo się kiedyś wobec omawianego przypadku the mentor pomyliłem. Teraz przyznaję się do błędu. Liczyłem, że pozytywna opinia o jednym z jego wpisów zachęci go do zaprzestania chuligaństwa blogowego, które nadal uprawia.
    Są już tacy ludzie, którzy jak u kogoś zobaczą u zaatakowanego reakcję szokową spowodowaną brutalnym obrażeniem, pomówieniem , czy rzuconą potwarzą, to przeżywają swoisty orgazm i spełnienie. Internet im to ułatwia, bo pozwala takiemu indywiduum zachować anonimowość, gdyż są to najczęściej tchórzliwe GNOMY, skradające się w kapturze po ciemnych zaułkach, aby straszyć i denerwować zwykłych ludzi.
    Na tym blogu z kolei Gospodarz jest bardzo kulturalny, no i moim zdaniem zbyt delikatny. A to jest jego blog i to że nie reaguje czyni Go winnym zaniechania.
    A tu czasami przestaje być salon, czasami powraca PRL-owska budka z piwem z lat 60-tych. Pojawiają się przeróżni menele . Deklarowałem kiedyś, że wszystkich ludzi szanuję. Terminem menel wielu opatruje np. bezdomnych, wśród których są zarówno ludzie kulturalni jak i nieszczęśliwi. Ja ten termin menel pozostawiam tylko dla osoby, która nie tylko jest uciążliwa swoim zachowaniem dla otoczenia, ale może się również stać niebezpieczna. Jak sobie taki menel np. podpiję zanadto lub się naćpa to rozrabia na osiedlu, zaczepia ludzi, hamuje ruch uliczny i do tego bluzga i agresywnie odnosi się do innych ludzi, co widać że mu sprawia radość.
    Zawłaszcza w ten sposób dla siebie wspólny obszar wolności , która w tym momencie należy tylko do niego. Rozpatrywany przez nas przypadek menela blogowego spełnia te moje kryteria menelstwa . Dziwię się Szanownemu Gospodarzowi Elitarnego Bloga „En passant”, że nie zależy mu na jego poziomie, wszak sam uchodzi jak nie za Króla, to przynajmniej za Księcia felietonu w Polsce.
    Nie mając innego wyjścia, ja przewijam.
    Od lat przewijam:
    – ET – troll
    – Sławomirski – troll
    Teraz do przeze mnie przewijanych na tym blogu dochodzi:
    – the mentor menel i chuligan blogowy .
    Kandyduje na moje przewijanie Pan Jacobsky , trochę dziwna postać, ale bije z niego niechęć do innych, ocierająca się o pogardę.
    Pogarda jest zawsze na początku do eliminowania innych, po ich oczywiście uprzednim zaetykietowaniu.
    Panu radzę zrobić podobnie. Przewijać !
    Widuję Pana Panie otago na tym blogu od lat. Wpisy ma Pan krótkie i rzeczowe. Nie to co ja, który (z pewnych osobistych powodów) ostatnio się zanadto rozgadał. Ale jestem na tym blogu prawie 5 lat, więc mam chyba prawo do takiej erupcji wpisów.
    Bardzo Pana proszę, żeby Pan tu pozostał z nami. Proszę tych meneli i trolii przewijać i być z nami, ludźmi średnio kulturalnymi i średnio uwrażliwionymi na reakcje innych, co zakładam cechuje każdego normalnego człowieka, z pewnymi odchyleniami od tej średniej – co się każdemu zdaża. Mnie kiedyś też, ale było minęło.
    Zatem przewijajmy trolii, chuliganów i meneli blogowych oraz nie odpowiadajmy w żadnej mierze na ich zaczepki. To będzie trudne, ale musi zaistnieć jakaś blogowa samoobrona przed zalewających nas chamstwem i zdziczeniem obyczajów. Bo to co widujemy to jest więcej niż upadek, to zdziczenie obyczajów.
    Jest tego pełnio w polskiej polityce i show biznesie. Nie musi być na blogach POLITYKI , a szczególnie tym – Księcia polskiego felietonu, Daniela Passenta.
    Serdecznie Pana pozdrawiam. Niech Pan pozostanie z nami.

  192. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Prowokacja ma medal?, czy kompromitacja na medal? – lud pada na kolana, ale ma sie podniesc. Co bardziej gorliwi dotarli juz do odpowiednich cytatow i slusznie zrobili.

    „Problem polega jednak na tym, że w tym biednym kraju całokształt tworzą setki drobnych paranoi, których nie można lekceważyć, gdyż takim lekceważeniem utrwala się całokształt. Z oświadczeniem żony (…)Żyjemy w kraju, w którym skrajnie lewicowe środowiska popierają nacjonalistycznych separatystów (…) Z taką swobodą literacką żyje każdy zdrowy na umyśle czytelnik, autor, człowiek”
    http://www.kontrowersje.net/tresc/wdowa_po_herbercie_moze_sobie_dysponowac_kalesonami_nie_tworczoscia_i_przekonaniami_poety

    Post Christum
    Reasumujac strony medali do kupy, tam gdzie diabel nie moze …(?)
    A co dopiero dwie „baby” … ach jak przyjemnie kolysac sie wsrod fal – prawda?

  193. Pragnę zwrócić uwagę @Szanownych Państwa na kolejny ciekawy artykuł w POLITYCE nr 16 pt. Mediokracja Adama Krzemińskiego (str.34-36).
    W zakończeniu jego pogłębionej analizy roli mediów w naszym życiu stwierdza On, że media mogą też zacząć obnażać mechanizmy polityki i ignorować jej teatralną ofertę . Mogą demontować polityczne widowiska na rzecz wskazywania sedna spraw, co jednak wymaga kompetencji i czasu.
    Do stanięcia na czele koniecznych przemian w polskich mediach wzywam Księcia polskiego felietonu, Pana Daniela Passenta.
    Jak nie Pan, Panie Danielu, to kto?
    Jak nie teraz, to kiedy?
    Jutro Palmowa Niedziela, serdecznie wszystkich pozdrawiam w oczekiwaniu na to Święto.

  194. Czy ktoś może potwierdzić, czy rzeczywiście nasz polski konsul asystował przy pracy wiertarką i mocowaniu tablicy szalonych wdówek? Jestem przekonany, że taka wiadomość gdzieś w gazetach czy internecie mignęła, ale może było inaczej? Natomiast jeśli rzeczywiście konsul przy tym był, to w ten sposób prywatny wybryk dwóch idiotek został zaaprobowany przez urzędnika, który tam był w imieniu Państwa. To tak jakby policjant milcząco asystował przy przestępstwie. Więc jeśli z konsulem rzeczywiście tak było, to powinien on być natychmiast usunięty z posady. Zaraz po zawieszeniu tablicy. A jeśli tego nie zrobił Sikorski, to już tylko za to Tusk powinien zdymisjonować swego ministra. Ale żadnej dymisji nie było /i się nie zanosi/, a w ten sposób z wybryku dwóch idiotek zrobiła się sprawa wagi państwowej. Takie są koszty słabości, bojaźni naszego rządu.

  195. Panie spokojny, moj weekend jest zdominowany panskim stanowiskiem do pracy spolecznej.

    Przypomnial mi sie film, produkacja zachodnia a wiec dobra panie spokojny. Tego nie kwestionujemy bo jestesmy zachwyceni zachodem prawda ?
    Film pokazuje; transport wiezniow przyjezdza do obozu koncentracyjnego w czasie IIWS. Ludzie, polacy rodacy sa gnani, popedzani , bici i zmuszani do rozebrania sie przed wejsciem do komory gazowej. A w czasie tej rozbiorki dwoch rodakow polakow pobilo sie o zegarek. Az do krwi panie spokojny. Niemcy nie przerywali, obserwowali ze zdumieniem. Bo dwoch glupkow bilo sie o zegarek zaledwie chiwe przed zaglada. Tak nas widzi zagranica. Czym jest ten nieszczesny row ?

    I tak jest rowniez w obecnej Polsce. Destrukcyjny elment z Kanady dolewa benzyny do ognia podczas gdy Poska stoii na krawedzi zaglady po 22 latach neo-liberalnej zarazy.

    Daltego atakuja oni prace spoleczna w co jak dziecko dal sie pan wciagnac panie spokojny.

    Bo wyeliminowanie pracy spolecznej to przeciez wiekszy PKB. To daje szanse, bo przedluzy neo-liberalne marzenie, bo bedzie mozna zadluzyc sie nawet wiecej i przetrwac dluzej. A pozniej to nie nasza sprawa. Niech malolaty tona w dlugach. Niech maja smarkacze.

    Ale to rowniez zaglada spoleczenstwa i jego podstawowej komorki – rodziny.

    Zapytalem moja kobite czy powinnem placic za obiady ktore ona gotuje. Omalze dostalem po pysku. Ale po wytlumaczeniu ekonomicznego aspektu tego eksperymentu spokoj zrozumienie powrocily.

    W tym lezy neo liberalny problem. Gdyby rodziny zamiast gotowac (co jest praca spoleczna panie spokonjny) jadly u McDonalda polski PKB bylby zancznie wyzszy. Podobnie, patriotyczna posatawa neo liberalna byloby wynajecie opieki nad dziecmi. Byl by dodatkowy PIT, CIT i Vat panie spokojny. Po co je samemu wychowywac spolecznie ? Po co prac w domu jak mozna w pralni, po co sprzatac samemu jak mozna by kogos wynajac . A gdyby maluzonkowie placili sobie za seks !!! bylibysmy ‘najlepsi w Europie”, ‘zielona wyspa’. Dynamika rozwoju pozwolila by zadluzyc Polske o nastepne setki mld zl. Bylby dodatkowy PIT, CIT i VAT a na pewno nawet akcyza nie wspominajac o dynamice wzrostu PKB.

    Niestety panie spokojny zszedl pan do poziomu osoby ktora dostala 15 punktow za pochodzenie.

  196. Straszny jazgot na blogu podniósł ostatnio Telegrafic przeciwko motłochowi.
    Już myslałem ze wreszcie odważył sie powiedzieć prawde o trolloklonach S i ET ale to nie w jego stylu. Nie bedzie przecież atakował chłopaków ze swojej desantowej druzyny.
    Natomiast TO wystąpił jako reprezentant wdów Katyńskich oraz w roli ofiary, prześladowanej przez Mentora, stosując znaną narracje Prezesa i Kempy.
    Ale Mentor to w gruncie rzeczy tylko przeciwny biegun Telegrafica.
    Róznica polega na tym ze Mentor opiera sie na faktach i podaje źródła, a Telegrafic pisze z głowy, czyli z niczego

  197. Jacobsky (15-04-g.18:13)
    Po co te złośliwości?
    Przecież i Ty i inni blogowicze, łacznie z Gospodarzem nie odkrywają jakichś nieznanych lądów, raczej wyważają otwarte drzwi. Oczywiście nie powiedziałam nic odkrywczego, pisząc że pezłajacymi, uporczywymi prowokacjami posługuja się totalitaryści, więc warto uważać.
    Telegraphic Observer (15-04-g. 21:39)
    Ja nie rwę włosów, tylko drwię. Może za cienka była moja ironia, ale
    Staruszek pokapował

  198. A może redakcja POLITYKI wesprze Szanowne Wdowy w apelu, aby przy wszystkich pomnikach i grobach ofiar tej katastrofy na terenie Polski była ta fraza o „sowieckiej zbrodni ludobójstwa”. Jeśli już istnieją tablice bez tej frazy poinny być – w świetle dnia – zamienione. Taki przekaz będzie mocniejszy niż umieszczanie tablicy w języku polskim w Smoleńsku.

  199. Wracam ponownie do majestatu Rzeczpospolitej. Oto on w całym dostojeństwie z wąsami, http://wiadomosci.onet.pl/wideo/prezydent-to-ponad-moje-sily,9117953,1,klip.html#
    Majestat stwierdził , że głównym fundamentem istnienia III RP jest wyjaśnienie kwestii katyńskiej. Z dyskusji wynikało, że doszedł jeszcze Smoleńsk i pomniki. To tyle jak na dorobek 22 lecia. Uzasadnia to dorobek myśli, idei i kultury, używając ich terminologii, – złogów Solidarności. i tysięcy wzbogaconych kombatantów. A warto by zapytać gdzie tu człowiek, społeczeństwo, byt, praca, służba zdrowia, sprawiedliwość społeczna, edukacja i myśl o przyszłości. Tego nie ma, bo ich na to nie stać, zajęci są sobą, kłótniami o dostąp do koryta, władzy zaszczytów. Są nawet tacy co posądzają ich o faszyzm.
    http://alfaomega.webnode.com/products/stefan%20bratkowski%3a%20bez%20niedomowie%C5%84/

  200. Staruszku miły!
    Dzięki za linki – uśmiałam się. Pokrzepiłeś mnie dobrym słowem, jak piwkiem.
    Znam, a jakże – Złotego Bażanta, a czy Ty znasz piwa belgijskie. Ja uwielbiam, ale muszę jeździc aż do Brukseli, gdzie mieszka mój syn.
    Cudowny klimat dystansu do rzeczywistości i samego siebie odnalazłam ostatnio w „Zrób sobie raj” Mariusza Szczygła – rzecz o braciach Czechach.
    Czytałeś?

  201. WODNIK53. Czytam Twoje teksty u Szostkiewicza. Miałem okazje słuchać go w tym tygodniu na promocji książki Jana Woleńskiego w prężnie działającym w Krakowie Centrum Kultury Żydowskiej. Zwracała uwagę bardzo sceptyczna jego wypowiedź na temat antysemityzmu w Polsce w sytuacji, gdzie jak wynika z innych źródeł, a także z wypowiedzi Smolara wiele elit Izraela stara się o polskie paszporty na wszelki wypadek.
    Domyślam się, że niestety nie udało CI się zdobyć dzieła Marka Waldenberga o rozbiciu Jugosławii. Postaram się sam poczynić starania w Krakowie, od czasu do czasu spotykam także autora, więc może będzie okazja z samego źródła. Pozdrawiam, w Krakowie wraca wiosna, mam nadzieję, że dotarła także do Wrocławia

  202. „Kto kontroluje tę część Libii (a więc ma możliwość czerpania dochodów z eksploatacji tamtejszych surowców), ten w istocie rządzi całym krajem. Warto przy tym pamiętać, że wschodnia Libia – ta opanowana obecnie przez rebeliantów – jest z kolei niemal zupełnie pozbawiona złóż surowców węglowodorowych. W tym kontekście nie powinno dziwić, że Kadafi tak łatwo zaakceptował pokojowe propozycje Unii Afrykańskiej. Z jego perspektywy Cyrenajka (wschodnia część Libii) to pozbawiona strategicznego znaczenia, zacofana i w gruncie rzeczy nikomu niepotrzebna peryferyjna prowincja, której w zasadzie można się pozbyć, jeśli ma się kontrolę nad roponośnym centrum kraju.”
    http://konflikty.wp.pl/kat,126314,title,Bez-USA-Europa-moglaby-Kadafiemu-pomachac-skrzydlami,wid,13324237,wiadomosc.html

    Poligon lotniczy Libia……
    A na jaw wychodzi coraz większa wojskowa indolencja naszych sojuszników z NATO. Co oni wiedzą o zabijaniu?
    Ktoś nie odrobił lekcji z Machiavellego……
    O Sun-Tzu nie wspominając.

  203. telegraphic,

    nie narzekaj z powodu ociągania się moderatorów blogowych.
    Przecież wynagrodzenie, które otrzymują jest wręcz symboliczne w stosunku do męk jakie przeżywają w czasie trawienia przyrządzonych przez nas potraw.

  204. Marek & jasny gwint
    Zbyt jednostronnie oceniacie sytuacje w Libii. Pomijacie skutki dyktatury Kadaffeiego na kraje Europy Poludniowej. Pisalem tych skutkach co raczyliscie zignorowac . W waszych wywodach brak obiektywnej oceny.

    Jest nie do zaakceptowania by dyktator zlodziej rzadzil podczas gdy miliony obywateli uchodzcow Libii zalewa miasta Europy Poludniowej w poszukiwaniu podstaw zycia. Na koszt Europy. Europa juz zaabsorbowala wiekszosc z 5 milionow polskich emigrantow. Sa rowniez immigranci z innych czesci swiata. Togo nie mozna tolerowac w nieskonczonosc. Libia musi byc dla wszystkich libijczykow tak samo jak Polska dla wszystkich polakow.

    Pomijacie fakt ze to Kaddaffi umiedzynarodowil ten konflikt przez wynajecie 25 000 obcych najemnikow. Kaddaffi rowniez zastepuje wypedzonych libijczykow tania sila robocza z Afryki i Bangladesz. To Europa placila za skutki jego dyktatury i przez dziesieciolecia.

    Teraz intervencja NATO jest mniejszym zlem. I koniecznym zlem. Dyktatora ktory rozkazal lotnictwu bombardowac tlumy protestujacych trzeba usunac. Zadziwia mnie wasza solidarnosc z tak paskudnym typem. Ocenianym na 80 mld funtow.

    Rowniez opisujecie bzdury o rzkomym zlodziejstwie ropy. Widac ze nie macie problmu z Kaddaffim jako wlascicielem Libii i zasobow tego kraju. Niestety dajecie sie oszukiwac mediom.

    Mineralne zasoby kazdego kraju te znane i te jeszcze nie odkryte sa wlasnoscia wszystkich obywateli i do dyspozycji rzadu. Zandna osoba indywidualna i zadna firma nie jest wlascicielem zasobow mineralnych. Mylicie wlasnosc z prawem do wydobycia.

    Tak jest w USA, i tak jest w Kongo, Brytanii, RPA, Rosji, Australi i w Polsce. Rzady natomiast sprzedaja licencje wydobywcze. Licencje sa sprzedawane i maja warunki. Licencje trzeba rowniez odnawiac regularnie. Np za prawo do wydobywania 2 mld ton wegla w Afryce znana firma z Kanady zaplacila $300 mln. Firma ta ma obowiazek rozpoczac eksploatacje w ciagu 3 lat. Nie wywiazywanie siw z obowiazku grozi utrata licencji.

    Rzady wiec dostaja pieniazki za licencje i dostaja rowneiz zaplate za kazda tone (barylke) wydobytego mineralu. Jest to obliczane w powszechnie zaakceptowany sposob gdzie cena rynkowa mineralu jest rowniez uwzgledniona. Wydobyty mineral natomiast jest to dyspozycji firmy wydobywczej.

    Tak wiec nie ma mowy o jakiejs kradziezy ropy z Libii.
    Z drugiej strony przeanalizujcie raporty finasowe firm operujacych w Libii i gdzie indziej. Media buduja nienawisc do tych firm po przez sposob w jaki informuja o ich dzialalnosci. Np podaja ze BP uzyskalo iles tam mld dolarow zysku. Co przecietniak na ulicy interpretuje ‘ale kradna’.

    Ale w rapoprtach finasowych nie ma nic nadzwyczajnego. Te gigantyczne firmy musza miec oczywiscie dochody proporcjonalne do inwestycji. Zobacznie wiec jakie byly zyski na kazda akcje. Wtedy sie dowiecie ze jest to po prostu szara przecietnosc. Np Google zarabia wiecej.

    Niezaleznie kto bedzie rzadem w Libii, rezultatem nie moze byc zlodziejstwo o ktorym piszecie. Jedynym przywilejem nowego rzadu bedzie tylko decyzja komu sprzedac licencje bo poza zaplata inne fakty moga byc wziete pod uwage. Jednak nie zmienia to warunkow ekonomicznych. Rowniez nowy rzad nie zmieni warunkow juz istniejacych licencji.

  205. Witaj aqua! (15-04-g.22:46)
    Równiez zadaje sobie pytanie, „Co do diabła starego dzieje sie w tym kraju i gdzie jest prokuratura”. A no właśnie – Państwo utwierdza PIS w przekonaniu, ze jest słabe, bo co najwyżej sie odszczekuje i pozwala narzucać sobie „tematy” autorstwa Kaczora.
    Piasecki w rozmowie z Komorowskim zachowywał się jak arogancki gówniarz, ale prezydent potrafił go usadzić. Z kolei Olejnik z sadomasochistycznym zapałem co i rusz zaprasza do swojej Kropki Kempę. Po co? Dlaczego jej nie Oleje. Przeciez tym samym utwierdza te koszmarną babę w jej ważności.

  206. Polnische Wirtschaft się nie poddaje

    Wiadomość podana dziś przez media:

    Kompletnie pijanego kierowcę zatrzymali w piątek rano policjanci w Jaktorowie. W aucie jechało 17 zamiast 6 osób.”

    Kod społeczno-kulturowy jest silniejszy od wszelkich apeli, od wiedzy, od strachu, od instynktu samozachowawczego. To potężna moc, która jest głęboko zaimplementowana w społeczeństwie i z którą nie można wygrać postulowaniem przebudzenia narodu lub apelowaniem o rozsądek.

    Tylko systematyczna praca może sprawić, że przypadłość odparuje z naszych głów.
    Co robią partie, aby dać przykład takiej pracy?
    -Koncentrują swoje wysiłki wokół czystego, nagiego, skutecznego wyłącznie dla prywatnych interesów polityków i partykularnych interesów partii PRu.

    Jak nie teatrzyki i cyrki na ulicach, to triki w necie i stawanie na cycach. Fuj.

    Pzdr, TJ

  207. Spokojny,

    ostrożnie zapytam, ćzy nie razi Pana, że osoby, z którymi Pan życzy sobie podzielać „zdania” mają za niewidzialną połowę społeczeństwa Polski, chyba że po to by im przypiąć jająś łatę wyzuwającą – tak powiem – z braterstwa? Bo mnie bardzo…

  208. @mag
    Droga mag, czytam już trzeci głos zalecający Ci spokój. Przyjmij czwarty ode mnie.
    SPOKO. Też zalecam Pilsner Urquell.
    Moi przyjaciele Czesi mówili:” *****czku, to je prostie medisin” (czy coś takiego).
    Wytrawność, drugi smak, czystość – poezja. A jaki sny…
    Właśnie łyknąłem Twoje zdrowie.

  209. @otago, 02:06
    Proszę przed wklejeniem do ramki, odświeżyć łącze.
    Z pierwszego zdania zrozumiałem, że Stefan Bratkowski coś Panu przypomniał.
    Warto przypominać niektóre prawdy (vide TO o kapitalizmie) aby nie obniżać czujności.
    Z harcerskim czuj duch!

  210. @Dzisiejszy, 03:53
    Też mi brakowało w przykładach prowokacji wymienionych we wpisie, tej prowokacji kombi, jaką była afera z krzyżem na Krakowskim. Irytowała mnie powtarzana „spontaniczność” harcerskiego przedsięwzięcia.
    Wg mnie, w teście na IQ, Kaczyński by przepadł.
    Pozdrawiam

  211. @spokojny, 07:52
    Poczułem ulgę, kiedy czytałem Pańskie przyznanie się do błędu. Myślałem, że jest Pan nowicjuszem, to by trochę usprawiedliwiało „pozytywną opinię o jednym z jego wpisów”. Jednak z dalszej części komentarza wynika, że gości Pan na blogu już 5 lat. Ja mam 1,5 roczny staż, a ten osobnik daję się poznać już po tygodniu.
    Dziwne, ale lepiej późno niż wcale.

    „Mediokracja” Adama Krzemińskiego świetnie wpisuje się w naszą dyskusję na blogach Polityki. Pana apel do Księcia rozumiem, ale przyzna Pan, że Polityce daleko od tabloidu, że Polityka regularnie „obnaża mechanizmy polityki”.
    Książe Daniel Passent często obnaża „po nazwisku”, co u politycznego oportunisty jest objawem osiągnięcia wieku, w którym wsio ryba, „do historii publicystyki już przeszedłem” – sobie mówi i w klawiaturę bezkompromisowo wali. Ale nigdy nie przekracza tej delikatnej linii gniewu, która zwykle obniża wiarygodność.
    Panie Danielu, przynajmniej spokojny i stasieku „kochamy Pana”.

  212. @telegraphic observer
    Chciał mi przybliżyć okoliczności idealnej śmierci, wybrał łóżko i kobietę, zamiast kortu tenisowego. (patrz klip)

    On mnie zna, On wie, że z tym kortem to pic, że już nie te oczy, ale z kobietą – hohoho, hoho jak mówi nasz Prezydent, z kobietą można przed śmiercią pogadać o udanej transformacji w Polsce.

  213. Telegraphic Observer 2.43

    Szlo o „bykownie” w 20.41. Ponadto – D.P. wpuscil ludzi w powage, podczas kiedy delikwent robi sobie jaja i „glaszcze kota”. Za diaktryke dziekuje, gdzie trzeba poprawią, a na E.R. nie mam sily sie z tym pieprzyc.

    Zaskoczyla mnie naiwnosc pana Prezydenta i rzadu. Oni to wszystko komentuja na powaznie, to samo media i Blog. Wszystkie chwyty J.K. poszlyby do lamusa, gdyby zogniskowano krytyke na pomyslach PiS w kampanii wyborczej.

  214. spokojny,

    niech Pan spokojnie mnie przewija. Nie będę wierzgać. Tylko proszę nie zapomnieć o zasypce, żeby mi się siedzenie nie odparzyło.

    Drogi Panie, sądząc po Pańskim stosunku do otoczenia wyrażonym w ostatnich wpisach, weźmie Pan powyższe jako kolejny przejaw mojej pogardy. Droga wolna, jeśli tak niewiele trzeba aby poczuł się Pan wzgardzony. Ponieważ postawił mnie Pan jako kandydata do jedego szeregu z kimś, komu przypiął Pan łatkę chuligana i menela, a więc wzywam Pana do wykazania odwagi, jaka powinna cechować lizakowego człowieka. Proszę, aby Pan zaczął mnie ignorować/przewijać/olewać (niepotrzebne skreślić). Tylko proszę być konsekwentnym, niezłomnym w swym postanowieniu, jak prawdziwy człowiek lizakowy.

    Z mojej strony jest to ostatni wpis adresowany do Pana, gdyż nie chcę Pana więcej narażać na moje chamstwo, pogardę, menelstwo i chuligaństwo. Przy okazji gratuluję opanowania umiejętności posługiwania się tagami. Szkoda, że nie widzi Pan, iż co za dużo, to nie zdrowo.

    Żegnam.

  215. jasny gwint pisze:
    2011-04-16 o godz. 10:40 do WODNIKA53.
    „Domyślam się, że niestety nie udało CI się zdobyć dzieła Marka Waldenberga o rozbiciu Jugosławii. Postaram się sam poczynić starania w Krakowie, od czasu do czasu spotykam także autora, więc może będzie okazja z samego źródła.”

    Szanowny Jasny Gwincie,
    gdybyś miał okazję zdobyć o jeden egzemplarz więcej, dla mnie, to proszę Cię bardzo, „po każdej cenie”.
    Pozdrawiam, Nemer

  216. mag,

    pytanie o złośliwości najpierw skieruj do siebie. Blog to raczej wolna trybuna, i jeśli kilku blogowiczów zechce dyskutować o wdziękach Marysi, to jest to ich święte prawo.

    Już napisałem, że ja nie mam nic odkrywczego do powiedzenia na żaden temat, a więc czemu wymagasz ode mnie czegoś, czegi nie potrafię, a w dodatku przyznaję się do mojej ułomności ? To Ty masz za złe, że nie dyskutujemy na interesujący Ciebie temat, zadany w dodatku przez Passenta, a wię stąd ta prośba o rozniecenie ciekawym i odkrywczym wpisem przegasającego żaru dyskusji na główny temat. Wyżalanie się na innych nie należy do tej kategorii wypowiedzi. Może pod wieczór, po kolejnym spotkaniu z Pilsnerem wreszcie coś spłynie spod Twojej klawiatury ? Muza ma sukienkę krótką, ale fryzurę spienioną. Jak ten Pilsner, nie przymierzając.

    Traktuj proszę ten wpis jako zachętę do dalszego pisania na główny temat.

    Pozdrawiam serdecznie

  217. panowie Kwasniewski i Miller zapisali nas do tej nieszczesnej Unii, wiec musilelismy potem wybrac najbardziej bojowych i patriotycznych delegatow do Brukseli. No i mamy tam panow Czarneckiego, Ziobre, Kurskiego no i oczywiscie Wojciechowskiego (tego z Radomia). Dlatego wlasnie od dnia 1 maja 2004 roku, Polacy – jak nigdy dotychczas – nie nasluchali sie o „obronie narodowych interesow” i o „polskiej racji stanu”. Aby nie polegli w tej brukselskiej udrece, bedziemy chyba musieli ich wymienic na innych. A co do sztuki milczenia, to zarzut Pana Daniela wobec PO jest nieco wybiorczy. Te umiejetnosc inni tez opanowali do perfekcji. Tylko jeden posel sposrod 460 mial jakies „ale” przez 20 lat, w odniesieniu do owych 162 tysiecy hektarow.

  218. stasieku drogi!
    OK. Spoko. Myśle jednak, ze te głosy mnie napominające są przesadzone. Czy ja kogoś z blogowiczów obrażam? Jesli przynudzam w kwestii „troski o ojczyznę” zagrożoną kaczyzmem(choć nie piszę całych elaboratów, jak poniektórzy) to sorki. Mam tzw. temperament, co sie objawia emocjonalnym podejściem do emocjonujących mnie spraw, ale staram sie być rzeczowa,(sceptyczna jestem z zasady) i lubie sobie nieraz robic jaja, podobnie jak Zosieńka, co nie wszyscy „łapią”.
    Matko moja! Jaka piękna wiosna! Pod oknem (w miniogródku) zakwitły mi śliczne niebieskie kwiatki. Wstyd, ale nie wiem, jak się zwą.
    Ściskam, mag.

  219. Ted (04-16 o godz. 03:52)

    O, przepraszam. Pomyliłem się. Prezes nie prowokuje Pan. Pan pz łatwością przyłącza się do prezesa w wykorzystywaniu grobów do polityki, w ignorowaniu prawa pomorodowanych, wszystkich pomordowanych okazuje się, w pierwszej wypowiedzi było tylko o pomordowanych przez NKWD,. do spokojnego spoczynku i godnej pamięci o nich.
    Tak ja obieram Pana zachowanie.

  220. stasieku pisze:
    2011-04-16 o godz. 13:41

    czy przybliżając wizję idealnej śmierci telegraphic observer miał na myśli śmierć własną, czy też zejście znajdującej się w łóżku kobiety ?

  221. Jeszcze raz o źródłach nienawiści
    Ciągle żyje w Polsce kilkaset tysięcy ludzi, kiedyś związanych z PZPR, ale na tyle „szeregowych”, że nie załapali się w biznesie po 1989 roku. Pamiętamy, że dobrze wykształceni, znający języki i ustosunkowani członkowie partii, byli bardzo cennym nabytkiem firm zagranicznych, nowego biznesu w ogóle, i porobili niezłe kariery w nowej Polsce. O tych nie mówię, ci chwalą nowy ustrój, niechętnie wspominają przedrewolucyjne czasy, jest im dobrze.

    Wracam do tych kilkuset tysięcy szeregowych, niekoniecznie nieudaczników, często nieźle wykształconych, tylko obarczonych mniejszą siłą woli, głupszymi współmałżonkami, gorszym zdrowiem, itp.
    Przed 1989 rokiem, ta liczna grupa, słyszała od opozycji demokratycznej jakie to rozpasanie w tej „nomenklaturowej zgrai”, jakie to wille mają te komuchy, jakimi samochodami jeżdżą, ile państwo wydaje na ich opiekę zdrowotną i ośrodki wypoczynkowe.
    Co oni obserwują teraz.
    Gdzie ta skandynawska skromność, uczciwe konkursy, zanik korupcji, prawda i odpolitycznienie w mediach?
    Gdzie to wszystko? – sobie myślą, ciągle żyjąc skromnie, chociaż niewątpliwie lepiej.

    Drugi mąż p. K. nie wstydzi się po śmierci teściów kupować kolejne, luksusowe auto. Bezwstydnie szpanuje. Zagospodarowuje się w Warszawie – donosi prasa. Kancelarię organizuje w stolicy.
    Marta K., (podobno drugi rozwód w powietrzu), ciągle w kościele, faworytka dyr. Rydzyka, tego chrześcijanina wzorowego. Mina uduchowiona, w telewizji ciągle o jej traumie, tak jakbyśmy nie znali kulis życia rodzinnego Kaczyńskich. Ale zostawmy Kaczyńskich.

    Ta grupa patrzy na majątki polityków, ich domy, auta, a jednocześnie zna z gazet ich zarobki, porównuje ze swoimi i nie może zrozumieć skąd ci politycy to wszystko mają. Taki 10 tysięcznik, dobrze zarabiający inteligent, ma kilkuletnie auto, spłaca kredyt mieszkaniowy i boi się nędzy na stare lata.

    Zastanawiam się na kogo ta grupa będzie głosować. „Tej obłudy tyle dookoła”, myślą sobie ludzie, w końcu normalni zjadacze chleba. Przypominają sobie jak kiedyś niższy szczebel władzy bał się Pierwszego, jak było skromniej. Coś tam dało się ukręcić, ale to były jakieś dobra z przydziału, jakieś beneficja, które dziś wywołałyby ironiczny uśmiech.

    Czy oni w ogóle pójdą do urn?
    PS
    Zachęcam zainteresowanych wątkiem do odwiedzenia Internetu, gdzie można poczytać deklaracje majątkowe.
    Mam obrzydliwą cechę, rozbuchaną na starość, że całą, ale to całą działalność człowieka, kojarzę z zarabianiem pieniędzy.
    Są wyjątki, np. stary papież, Benedykt XVI.

  222. czytam Kucznaksiego, Passenta -wielu innych – kazdy widzi jakie ten kon totalitaryzmu i zamordyzmu jest – sprzeczny z Konstytucja RP, z prawem karnym -jednak kuriozalnie NIKT nie odwaza sie rozpoczac procedury delegalizacvji totalitarnej partii – tu pytanie czy nikt w kraju nie ma cywilnej odwagi zlozyc zazalenie do Trybunalu Stanu, czy brak jest rekojmi i znajomosci prawnej w ue?
    A moze tym wszystkim utyskiwaczom jest na reke antysystemowa, antydemokratyczna partyjka i jej satelity ? Zyja w koncu z tej pisaniny od prawa do lewa z totalitaryzmu, pochodni, Jaroslawie prowadz, bos ty Polska. Robicie se jaja z czytelnikow ?

  223. Ryba (04-16 o godz. 11:04)

    Ja nie narzekam na moderatorów blogowych. Ja ich chwaliłem i dziękowałem we wpisie o 02:40 (drugi akapit był na zupełnie inny temat, oczywiście), że puszczono komentarz otago z 0:12, czyli po północy. Nigdy nie narzekam na tempo moderowania, na „udogodnienia” dla wpisujących, na nic zupełnie, bo to jest nam dane od opatrzności, a w krótszej perspektywie – od POLITYKI. Ma ona w tym jakiś plan, jakieś płace, nie wnikam w to, bo to nie mój biznes. Jest to prywatnba spółka i chyba wie co robi.

    Na ogólniejszy temat, może bardziej bulwersujący. Z zasady i od bardzo długiego czasu nie popieram blogowicza Sławomirskiego, ignoruję go, nigdy nie odpowiad na jego teksty i mrugnięcia do mnie. Kiedyś kilkakrotnie namawiałem go do porzucenia ataków na red. Passenta, bezskutecznie, dałem spokój. Nie mam zdania, czy banować go, czy nie. Ale słowa w jego obronie, przeciw banowaniu nie powiem. ET jest mi zupełnie nieznany ostatnimi czasy, ale chyba nie atakuje red. Passenta jak ten drugi blogowicz. Jednego nie moe znieść, jak widzę skrajną agresję słowną w komentarzu totalnie ad personam, który nie zawiera meritum więcej niż 5%, raz za razem. Po prostu żal mi faceta, że się tak pastwi nad sobą. Przecież to musi niszczyć umysł i duszę.

    Rozumiem, że blog jest dla pewnego grona platformą propagowania tzw. niemainstreamowych, skrajnych poglądów, odbiegających od linii POLITYKI i tego bloga. Może powinni się oni przenieść gdzieś do innego czasopisma czy organizacji, założyć swój własny blog.

    Moje poglądy nie odbiegają od linii passentowej. Nie krytykuję go ani za wspieranie reżmiu PRL, ani za odejście od idei Rakowskiego. Jak mawia Stasieku – ja kocham Passenta. Wyrażam poglądy zbieżne z mainstreamem, a nie jak się podobno twierdzi – z FOX NEWS. Czytam normalne gazety liberalne, jestem normalnym spokojnym blogowiczem, niekiedy dającym się sprowokować na blogu. Postaram się, aby to się nie powtórzyło. Niech się inni chlastają sami, niezależnie od tego co ja o ich pisanienie myślę.
    Pozdrawiam

  224. od OPACZNOŚCI oczywiście (trudne słowo, rzadko uzywam)

  225. Mam pewne defekty psychiczne ( na szczęście nie wiele) niegodne człowieka wykształconego w PRL, gdzie państwo jeszcze dbało kulturę, bo nie była jeszcze zwykłym towarem, jak obecnie. Nie oceniam tego, tyko przypominam. Moje defekty to:
    1) nie cierpię baletu – po prostu nie porusza mojego wnętrza skakanie odzianych w trykoty gejów. Poza tym denerwuje mnie szuranie baletek po scenie i przeszkadza w słuchaniu pięknej muzyki, np. do „Jeziora Łabędziego” (w operze Berlińskiej). Widać nie odziedziczyłem tych genów po matce, która uwielbiała balet i smuciła się moim defektem.
    2) Z wierszy lubię tylko takie, jak Mariana Załuckiego, a z niemieckich Wilhelma Buscha. Nie trawiłem Mickiewicza, choć zdałem maturę z polskiego o „Dziadach” i moja polonistka zabroniła mi zdradzenie, że to ona uczyła mnie 4 lata i nie zdołała mi wszczepić bakcyla poezji.

    Oczywistą oczywistością jest więc fakt, że skoro olewałem wieszczów jak Mickieviciusa, tego Litwina oraz Słowackiego, to i się nie podniecałem Norwidem, Miłoszem lub Herbertem. Tego ostatniego nie znałem żadnego utworu, pozostałych musiałem, ale bez zachwytu.
    Dla celów patriotyczno – politycznych przełamałem jednak mój opór wewnętrzny i chciałem zgłębić cytat, który usłyszałem (widziałem?) w wykonaniu prezesa. Chciałem wiedzieć, czy ten świt tylko pasował do koncepcji prezesa, czy Herbert natchnął go głębiej i moje trwale. Spytałem więc pana Google’a o biedne istoty zdradzane po śniadaniu i skopiowałem cały wiersz na twardy dysk, aby go poznać, zrozumieć zamysł poety i cytującego prezesa. Wyniki moich starań są ambiwalentne. Nie wiem, czego chciał poeta od prezesa, zaś prezes od poety niestety wziął tylko kilka wyrazów zamiast cytować dopiero po analizie całego tekstu lub przynajmniej wielu fragmentów. Ja się teraz do tego przymierzam i fragmenty wiersza skomentuję „na gorąco” wstawiając moje myśli między strofy Zygmusia.

    ***ZBIGNIEW HERBERT ***
    Nie komentuję!
     
    ***Przesłanie Pana Cogito ***
    W tym miejscu przypomniałem sobie przeróbkę wypowiedzi pewnego filozofa: „Coito, ergo sum”. Patrzyłem ze smutkiem w lustro, ale też pomyślałem o sytuacji prezesa – „wyposażonego” tylko w kota. Los mamy podobny – chyba nie jesteśmy!
     
    ***idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
    wśród odwróconych plecami i obalonych w proch***

    Skojarzyłem to z apelem prezesa aby Prawi Polacy wstali z kolan, ale z interpretacją tego „prochu” miałem kłopoty. Czy prezesowi chodzi o prochy poległych, czy prochy skonsumowane w kampanii wyborczej?
     
    ***bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny ***

    Mam wrażenie, ze ten apel poety raczej nie był skierowany do prezesa.

    ***niech nie opuszcza ciebie twoje siostra Pogarda
    dla szpiclów katów tchórzy – oni wygrają
    pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
    a kornik napisze twój uładzony życiorys
     
    i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
    przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie ***

    Tu niestety albo poeta albo Mr Google zmylili mnie dokumentnie, bo według mnie jest tu błąd gramatyczny przy „Pogardzie”, ale widać prezes go nie zauważył i tryska tą „siostrą” jak studni artezyjska na wszystkich Nieprawych. Ja nie pójdę na jego pogrzeb, bo siedzę w wózku inwalidzkim, ale chętnie obejrzę pogrzeb.
     
    ***strzeż się jednak dumy niepotrzebnej
    oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
    powtarzaj: zostałem powołany – czyż nie było lepszych***

    Bardzo bym chciał, aby prezes wziął sobie do serca te słowa. Dalej jest jeszcze wiele mądrych zaleceń poety, ale zmęczył mnie ten kontakt z poezją, a może brzydzą rozważania o prezesie?
     

  226. @ the mentor

    Naczytałeś się idiotycznej propagandy, naoglądałeś bredni w telewizorze. Ten twój „dyktator” cieszy się niemal pełnym poparciem Libijczyków, którzy już od samego początku zaaranżowanych przez „oświecony Zachód”, „demokratycznych” rozruchów hord swych agentów, pracowników służb specjalnych, najemników, ogłupionych ciemniaków, żałosnych komandosów brytyjskich złapanych za uszy jak szczyle – na swej własnej, libijskiej ziemi wyrażali to w manifestacjach, przedstawianych w mediach zachodu, jako manifestacje przeciwko Kaddafiemu, mimo że każdy mógł tam zobaczyć na własne oczy atrybuty poparcia dla Kaddafigo, w postaci zielonych flag oraz jego portretów.

    Ten „dyktator” uzyskał niepodległość dla Libijczyków, wprowadził ustrój, który jest najbliższy na świecie prawdziwej demokracji – ani komunistyczny, ani kapitalistyczny, wypędził z własnego kraju mafię zagranicznych złodziei surowców, wprowadził państwową bankowość, bezodsetkową, która uniezależnia Libię od zniewalających i okradających cały świat lichwiarskich pożyczek pasożytów z globalnych karteli bankowych oraz dobrze służy rozwojowi libijskiego społeczeństwa. Bankowość zabezpieczoną nie ułamkowymi rezerwami frakcyjnymi, jak prywatne banki w USA, kreujące pieniądze kompletnie z niczego, czy w Europie, a 144 tonami czystego złota.

    Wprowadził niespotykane gdzie indziej, ogromne dotacje państwowe dla młodych małżeństw, bezpłatną edukację z pełnym finansowaniem studiów zagranicznych włącznie, bezpłatną służbę zdrowia na najwyższym poziomie, dotacje państwowe do samochodów, skutkiem czego auta tańsze są tam niż w Europie i każdy może sobie na nie pozwolić. Znacjonalizował koncerny naftowe, a zyski z ropy przeznaczył na rozwój kraju. Wybudował szkoły, szpitale, drogi, zlikwidował bezrobocie. Kosztem 33 miliardów dolarów poprowadził rurociąg długości 4000 km (GMMR – Great Man-Made River) z południa Libii na północ, który nie tylko gwarantuje krajowi dostatek słodkiej wody pitnej, ale także służy irygacji pustyni, przemienia ją w pola uprawne – rzecz bez precedensu w całej Afryce, na Bliskim Wschodzie, czy gdziekolwiek na świecie.

    Planował wprowadzenie wspólnej waluty dla całej Afryki – Zlotego Dinara i był już tego blisko, zjednoczył Afrykę Unią Afrykańską, jednoczył ją z państwami arabskimi, chciał rzetelnych rozliczeń międzynarodowych, prawdziwymi pieniędzmi, zamiast bezwartościowych dolarów USA, które są akceptowane na świecie jedynie dlatego, że słabsze państwo, które odmówi ich przyjęcia, nie będzie chciało trzymać rezerw walutowych w USD, albo poprosi o rozliczenia choćby w Euro, zostanie natychmiast zbombardowane, niczym Irak, ewentualnie CIA obali tamtejszy rząd „kolorową rewolucją” i zainstaluje własny, albo sitwa bankierska puści je z torbami spekulacją oraz manipulacją kursami walut.

    Praca w Libii stała się łakomym kąskiem dla setek firm zagranicznych, które zaczęły pełnić funkcję wykonawcy usług, dobrze opłacanego najemnika, bez prawa ingerencji w wewnętrzne sprawy Libii. Może Ci o tym zaświadczyć choćby i kilka setek tysięcy Polaków, którzy pracowali w Libii i chwalili sobie tę robotę niezmiernie, gdyż dzięki niej, mogli wybudować sobie w Polsce domy, kupić samochody, wykształcić dzieci, poprawić swój byt.

    W 2006r. nawet USA zdjęły z Libii gnębiące ją niczym Kubę, czy Irak sankcje, a w latach kolejnych ONZ wychwalała Libię na piśmie. Co nie przeszkodziło Kaddafiemu wygarnąć prawdę w oczy Obamie na forum ONZ, w 2009r., oraz uświadomić wszystkim członkom ONZ, że ta instytucja wymaga głębokich przemian, gdyż nie ma dziś absolutnie nic wspólnego z demokracją.

    Wiele Państw chciałoby mieć takiego dyktatora z przywódcę, szczególnie, gdyby nie był on przez 42 lata nieustannie zagrożony zamachami „demokratycznego świata”, z amerykańskimi nalotami bombowymi w 1986r. włącznie oraz ciągłymi próbami wrogiego przejęcia jego kraju.

    Twoja argumentacja o rządach afrykańskich, bliskowschodnich i innych, które mają jakoby administrować surowcami swych obywateli, dla ich dobra i pełnego pożytku jest z Księżyca, lub wprost ze snu, nawet nie chcę tego komentować, bo musiałbym Cię urazić.

  227. spokojny pisze: 2011-04-16 o godz. 07:52

    @spokojny :
    ” ET -troll
    Sławomirski – troll
    the mentor -chuligan blogowy …”

    zgoda, wielokrotnie to już podnoszono to na tym blogu ..
    ale przy okazji nie rozpędzaj się proszę i nie ładuj do tego wora @Jacobscy`ego ! Stanowczo protestuję !
    To niesprawiedliwe i nieładne.
    Radzę po prostu spokojnie przeczytać jego wpisy raz jeszcze… I nie zacietrzewiać się zbyt pochopnie ….

  228. Nigdy nie darzyłem sympatią Pana Sikorskiego, ale resztki szacunku straciłem dla niego ostatnio. Już zarzynanie watah było trochę mało dyplomatyczne, ale ta historia z tablicą „czarnych wdów” pokazała, że nie ma zupełnie kręgosłupa moralnego ani podstawowego wychowania na dyplomatę. Zacytuję pana Radka za portalem TVN24:
    Rosja też zarzuca sobie brak wrażliwości
    Jedyne co możemy sobie zarzucić to to, że ze współczucia, z takiego szacunku dla żałoby próbowaliśmy przekonać władze rosyjskie, aby sprawę (tablicy – red.) odłożyć do momentu uzgodnienia kształtu pomnika – mówi minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, komentując zamieszanie ze zmianą tablicy na pamiątkowym obelisku w Smoleńsku.***

    Ja do pana ministra mam kilka pytań:
    1) Czy pan minister kłamie, czy został okłamywany przez swoich podwładnych?
    2) Czy konsul zawiadomił go natychmiast o prowokacji wdów?
    3) Jakie polecenia wydał konsulowi?
    4) Jeśli konsul zaniechał zawiadomienia przełożonego o tak istotnym fakcie, grożącym poważnymi kłopotami dyplomatycznymi, to czy już go zwolnił, czy kiedy zamierza?
    5) Jakie ma zamiary wobec pracowników MSZ, którzy nie reagowali od listopada na monity Rosjan?
    6) Czy zamierza złożyć rezygnację z powodu rażącej niekompetencji w tak ważnej sprawie?

    Podkreśla, że strona rosyjska „też ma sobie do zarzucenia niską wrażliwość w tej sprawie”.

    Nie bardzo widzę, na czym polega ta niewrażliwość, czy za długo czekali?
    ***Sikorski twierdzi, że lepiej byłoby dla obu stron, gdyby tablica nie została zdemontowana tuż przed spotkaniem prezydentów Polski i Rosji. Można było potem pomnikiem zastąpić tę tablicę i wszyscy mogli być tym zadowoleni***
    Czy chciał , aby filmowano Miedwiediewa przed napisem „ludobójstwo”. On by to bardzo docenił.
    ***Zapewnił, że ta sprawa jest kwestią do dyskusji, w której są różne racje, ale jak stwierdził „na pewno nie można tego rozstrzygnąć przy pomocy wiertarki i samowolnie powieszonej tablicy”.***
    A należało, jeśli się chciało być delikatnym. Bo normalny człowiek z duszą rosyjską nie bawiłby się śrubokrętem, a młotem pneumatycznym.

  229. stasieku pisze: 2011-04-16 o godz. 13:35

    „Wg mnie, w teście na IQ, Kaczyński by przepadł.”

    IQ jest jednym z elementów wiary niedouczonych inteligentów.
    Dzisiejsi potomkowie australijskich Aborygenów zapewne mieliby IQ poniżej średniej. A to oni są podporą farmerów będących często potomkami skazańców z Wielkiej Brytanii.

    Swego czasu gdy awiacja była w powijakach i nie istniało GPS jeden z lotników został zmuszony wylądować na odludnej plaży. Umarłby biedaczysko, gdyby nie koczownicy, którzy metodą usta-usta napoili odwodnionego pechowca. Gdy ten wspaniały przedstawiciel rozwiniętej cywilizacji doszedł do siebie, koczownicy pokazali mu. że był otoczony roślinami kojącymi pragnienie i głód.

    Kraje rozwinięte dysponują nieinwazyjnymi medycznymi środkami rozpoznającymi tygodniową ciążę, choroby, guzy mózgu. Jeszcze długo nie będziemy potrafili rozpoznać wszechstronnie zdolności człowieka.

    Test IQ jest mitem. Znam ludzi, którym w PRL nadano kategorię „człkowicie niezdolny do służby wojskowej” prawidlowych anatomicznie i fizjologicznie, którzy z członków komisji poborowej potrafili zrobić idiotów i znakomicie radzili sobie z życiem i z sobą. Wystarczyło udawać niedorozwiniętego umysłowo wobec rozpznającego środowisko młodych dzielnicowego oraz stworzyć odpowiedni spektakl przed komisją poborową. Bardzo łatwo przychodzi nam uważać odmieńców za głupszych. I to jest cecha biolgiczna.

    Poprzedziłem główną część mego komentarza krytyką stwierdzenia, przy którym
    stasieku być może nie obstawał. Bo IQ JK jest mało ważne. JK jest i może być groźny. Myśl o tym, że to my tylko tę groźbę wyczuwamy jest wyrazem umysłowego lenistwa.

    Jarosław Kaczyński różni się od przywódcy jakobinów i przywódcy bolszewików.
    Edmund Wnuk-Lipiński pisząc esej o groźbie jaką niesie w sobie aktywność JK nie spojrzał w kalendarz. Jak to wskazał jeden z komentatorów powyżej jutro Niedziela Palmowa. Wrócą, a może już wróciły, na pierwszy plan publicznej sfery dźwięków w Europie słowa: „Ja jestem prawdą.”

    W chrześcijańskiej Europie obserwującej rosnącą samoświadomość społeczeństw islamskich nie może być miejsca i czasu na nowego mesjasza. JK czyniąc dążenie do prawdy przewodnią swą ideą i sugerując, że on jest depozytariuszem tej prawdy zakłóca politykę głównych hierarchów chrześcijańskich. Watykan pamięta uśmiercanie księży w republikańskim gniewie Hiszpanów w 1936-m roku.

    Popieranie polityki JK przez polskich biskupów nie zostało skarcone, aby nie zakłocić przygotowań do beatyfikacji JPII. Po nieudanych wojażach BXVI po świecie pasterze kościoła katolickiego będą w szczególny sposób chronić postulowaną Apostolskiemu Kościłowi Powszechnemu wierność Polaków.

    Nie może być tak, aby obciążony domniemaną tolerancją władz PRLu Jarosław Kaczyński obalał katechetę Bronisława Komorowskiego. Młyny Watykanu mielą powoli. Interes chrześcijaństwa według mnie zwycięży nad dywizjami starców oraz staruszek skandujących słowa gniewu.

    Gdy Jarosław Kaczyński mówi o prawdzie, to błądzi.
    Do Rzymu wybiera się mniej Polaków niż się spodziewano.
    Na rocznicę katastrofy smoleńskiej do Warszawy przyjechało mniej kaczystów niż się wódz spodziewał.

    Gdy z progiem stoją Indie i Chiny oraz Al-Kaida, to JK musi być zakneblowany.
    Tysiące wściekłych Libijczyków na peryferiach Rzymu, a oni mają się cackać ze staruszkiem głoszącym, że on jest prawdą i drogą?

    Tak się migotliwością cywilizowanego świata Panie i Panowie oczarowali, że nie pamiętacie o powolności życia. Nowy człowiek na pierwszy krzyk czeka 9 miesięcy. SMSem przyspieszyć sie tego nie da. Islam poczuł smak internetu.
    Watykan poczuł zagrożenie. Co tam będzie mu bruździł mały żoliborski pikuś.

  230. Teresa Stachurska (04-16 o godz. 12:41)

    Zapytam ostrożnie i ja. Czy jako rzeczniczka „niewidzialnej części społeczeństwa” nie widzi Pani potrzeby porozumienia między częściami społeczeństwa? Między zamożnymi i ubogimi, między przedsiębiorcami i pracownikami. Między lepiej i gorzej wykształocnymi Polakami. Dla dobra obu stron, wszystkich stron, dla dobra kraju. Taki dialog jest możliwy w wielu krajach mimo oczywistych różnic poglądów politycznych i sytuacji materialnej.
    Czy może nie dostrzega Pani możliwości tskiego dialogu w Polsce?

    Twierdzi Pani, że nie dostrzegam(y) i nie sympatyzujemy z losem najbardziej dotkniętych i najsłabszych. Na jakiej podstawia zajmuje Pani takie wyniosłe moralne stanowisko? Np. czy zna Pani na tyle moje poglądy, aby bez żadnej wątpliwości tak twierdzić?

    Mam wrażenie, że momentami wręcz skupia się Pani na ideologicznym przesłaniu, na idei nieuniknionej walki klasowej. Ubogim i potrzebującym walka klasowa (czy jak to nazwać) wcale nie pomoże, moim skromnym zdaniem.

  231. Teoretyczne podstawy PiSu postawy

    Jeden z głównych ideologów toruńskich ksiądz Bartnik wspiera akcje Prezesa PiSu i wyznawców następującymi pouczeniami:

    Cytat 1

    „Jakkolwiek od tysiącleci trwa walka o władzę, nieraz bratobójcza, to jednak, jeśli ta władza jest zła, jeśli ma na celu tylko rozkosz władania ludźmi, a nie dobro wspólne, to jest to wielka tragedia społeczna. U nas budzi się lęk, co będzie się działo tuż przed wyborami jesiennymi, skoro już teraz partia źle rządząca organizuje wszystkie siły, nie tylko swoje, ale i państwowe, instytucjonalne i medialne, często niepewne co do legalności, żeby utrzymać się przy władzy, choćby po trupach w sensie metaforycznym.”

    Mój komentarz

    Proszę zwrócić uwagę na styl. Autor nie wskazuje na konkretnych ludzi lecz wyraźnie mówi, że coś złego dzieje się „u nas”. Fraza „u nas budzi się lęk” i jej dalsze dopełnienie ze szczególnie jadowitym politycznie zwrotem „wszystkie siły…często niepewne co do legalności” doskonale ilustrują metodę argumentacji.

    Zwracam uwagę także na metodę z użyciem ochronnego zwrotu „w sensie”. Zdanie

    „utrzymać się przy władzy, choćby po trupach w sensie metaforycznym”

    jest neutralne, nie nawiązuje bezpośrednio do konkretnych ludzi, lecz przenośnia w nim zawarta jest niemal siekierą ciosana – przesłanie trafia bez pudła do najbardziej opornych umysłów – oni – władza po trupach.

    Przychodzą na myśl słowa Prezesa, który wykorzystał podobny wybieg słowny gdy o katastrofie smoleńskiej opowiadał jako o zbrodni w sensie potocznym:

    „Nie mam żadnych dowodów, że przestępstwo miało miejsce. Ale w sensie potocznym o zbrodni mówi się gdy doszło do nagannego, odrażającego zdarzenia – w takim wypadku jest to słowo adekwatne, ale nie w sensie prawnym.”

    Cytat 2

    „Ale jeśli walczy się o władzę tylko dla niej samej, dla samej pychy władzy i odrywa się ją od najwyższych wartości i od Boga, co łączy się zwykle z deptaniem przeciwników i niszczeniem kraju, to dzieje się wtedy bardzo ciężkie zło społeczne i ogromne nieszczęście. Z taką postawą katolik nie może się jednoczyć, wręcz odwrotnie – musi społeczeństwo przed nią ratować.”

    Mój komentarz

    Jak się okazuje, czyny, które mylnie nazywa redaktor Passent i liczni blogowicze prowokacjami, w ujęciu ks. Bartnika są ratowaniem społeczeństwa przed abnegatami i bezbożnikami, którzy odrywają władzę od najwyższych wartości i od Boga, depczą przeciwników, szerzą zło społeczne (co to jest?), niszczą kraj.

    Wystarczy kilka wysokich słów i PO trzyma gębę w ciup, marnieje w cykorii, a PiSowi rośnie, Prezes chodzi w glorii.

    Pzdr, TJ

  232. @mag
    http://passent.blog.polityka.pl/2011/04/14/prowokacje-na-medal/#comment-200905
    oraz wpis z2011-04-15 o godz. 21:05
    -droga @mag, śledzę Twoje wpisy i je popieram !
    (no, może wolę białe wino od jasnego piwa)
    Mnie też bardzo niepokoi ta bezmyślna nagonka medialna , której mało kto się przeciwstawia , a którą hurmem uprawiają te najbardziej oglądane i słuchane media!
    I te państwowe i t prywatne – czyniąc ogromną szkodę ludziom, którzy ufają w tak podsuwaną papkę .
    Mnie także brak reakcji na CORAZ BARDZIEJ bezczelne i cyniczne łamanie prawa .
    Jestem przekonana, ze większości tu obecnych też.
    Więc nie myśl, że jeśli zaraz nie pojawiają się komentarze, to nikt tu twoich poglądów nie popiera.
    Po prostu – ja się często zadowalam tym, że ktoś już ujął to tak dobrze w słowa, że nie mam nic do dodania – i jadę dalej (przesyłając tej osobie swoją myśl z uznaniem )

    PS. ad @mag z 2011-04-16 o godz. 11:56
    nie jestem co prawda osobą o czerwonym nicku aga z 2011-04-15 o godz. 22:46 , ale się z tym wpisem też zgadzam !

    PS. @spokojny, nie mogę pozostać spokojna na twoje zrównywanie Jacobsky-ego z @mendorem (the mentorem) i innymi trollami…. Pojeeeechałeś…. o wiele za daleko. Bura !

  233. Moim zdaniem sprawa jest jednoczesnie prosta oraz skomplikowana. Prosta o tyle, ze mamy do czynienia z kartoflem, ktorego nalezaloby traktowac odpowiednio. Skomplikowana o tyle, ze dzialalnosc kartofla eksploatuje mit zalozycielski Solidarnosci zbudowany dziesiatki lat temu. Ten mit wgryzl sie w swiadomosc spoleczenstwa i nie da sie go latwo wykorzenic. Grzech zalozycielski PiSu jest tym samym, co mit zalozycielski Solidarnosci, tylko pociagniety o krok dalej. Cala klasa polityczna „S” opiera sie na tym samym micie. Trudno jest klasie politycznej „S” powiedziec „stop, ani kroku dalej”. Skoro uczyniono jeden, dwa, a potem trzy kroki, to dlaczego „stop” ma byc przy czwartym?

    A konkretnie, przypomnijmy sobie lata ’80. Wtedy w modzie bylo negowanie prawowitosci wladz PRLu. Sam to oczywiscie robilem. Mowilismy, ze byly to wladze obce, narzucone z zewnatrz, i bez legitymacji moralnej do rzadzenia. Paranoja doszla do tego, ze jesli ktokolwiek z „S” chcial z wladzami wspolpracowac albo sie ukladac, automatycznie zostawal zdrajca i „zaprzancem”, mowiac po dzisiejszemu. W „S” przezywali wylacznie radykalowie. Ta niemoznosc wypracowania kompromisu doprowadzila do wiadomego rozwiazania.

    Ta sama postawa wyplynela po roku 1989. Powiedziano „platni zdrajcy, pacholki Rosji” i to byla kontynuacja postaw z roku 80/81. (Podlosc polegala na tym, kto to powiedzial.) Generalow ciagano po sadach, funkcjonariuszom hurtem odebrano emerytury. Powolano IPN do tropienia kazdego starszego niz 40 lat. Sprawiedliwosc dziejowa, jak powiedza przedstawiciele zwyciezcow. Ale zwyciezcy w swojej bezdennej glupocie nie zauwazyli, ze w ten sposob podcieli galaz, na ktorej sami siedza. Teraz ta galaz trzeszczy, a niedlugo byc moze sie zlamie.

    Podcinanie galezi polegalo na tym, ze zarowno w latach 80/81, jak tez pozniej zostala utrwalona negacja wobec legalnych organow legalnego panstwa. Jakie ono bylo, takie bylo, ale bylo wlasne. I to zostalo zakwestionowane w imie walki politycznej. To sie wydawalo skuteczne, logiczne, i psychologicznie zrozumiale.

    Jak sie okazalo, taka postawa doprowadzila do co najmniej dwu katastrof, a teraz prowadzi do kolejnej. Pierwsza katastrofa to byl stan wojenny, wprowadzony z powodu niemoznosci wypracowania kompromisu. Druga katastrofa nastapila pod Smolenskiem, gdzie rozbil sie samolot prowadzony przez niekompetentnych pilotow, bo kompetentnych wyrzucono z powodu ich przynaleznosci do PZPR. Trzecia katastrofa to bedzie przejecie rzadow w kraju przez paranoikow i neo-faszystow.

    Wspolnym mianownikiem tych katastrof jest negacja, odrzucenie kompromisu, odrzucenie regul niewygodnych dla siebie samego, i przemianowanie konkurentow na wrogow. Na krotka mete to jest wygodne, gdy ktos jest w opozycji. Ale zamienia sie w przeklenstwo po zdobyciu wladzy. Raz uruchomionego procesu negacji nie da sie latwo zatrzymac, kiedy jest to wygodne po przejeciu wladzy. Ten proces trwa i sie rozwija, niszczac podstawy sprawowania wladzy solidarnosciowej. Podobnie, jak kiedys niszczyl podstawy sprawowania wladzy komunistycznej.

    Kto sieje wiatr, ten zbiera burze. Solidarnosciowa opozycja siala wiatr przeciwko swoim przeciwnikom w latach ’80. Teraz zbiera burze, gdy sama znalazla sie na ich miejscu.

    Zabraklo wyobrazni, zeby sobie postawic pytanie „co bedzie, gdy my bedziemy na waszym miejscu”. Teraz przyszedl czas zaplacenia ceny za brak zmyslu panstwowosci. Glupota jest kontynuowana. Kazdy, kto sugeruje, ze PRL nie byla wlasnym krajem i ze wolno bylo robic wszystko, zeby z nim walczyc, legitymizuje kaczystow, ktorzy mowia to samo w odniesieniu do obecnego kraju.

  234. Podstawowym pojęciem w polityce jest KOMPROMIS!!!
    Zdaje się że nie do wszystkich to dociera.
    Totalna negacja postępowania przeciwnika politycznego nie pozostawia miejsca na negocjacje.
    To fanatyzm, nie polityka.
    Religia, nie dialog.
    Czy na dogmatach można coś zbudować?

  235. @narciarz2, 18:38
    Trafna obserwacja narciarzu2.
    Udane małżeństwo jest przykładem kompromisu, właściwie permanentnych kompromisów.
    Dlaczego ten szkodnik Jarkacz musi iść do klasztoru.
    Do miłego!

  236. Panie Danielu – trafny tekst

    Prowokacja to drugie imię Jarosława i jego ekipy. A całe bagno przed pałacem to co innego jak nie prowokacja ?

    Zafajdana Namiotowa Autonomia Posmoleńska 🙂

    Może warto jednak przeanalizować pomysł z wykorzystaniem planetoidy celem wysłania tego towarzystwa poza układ słoneczny ?

    http://nocri.blox.pl/2011/04/Kosmiczna-podroz-Solidarnych-2010.html

  237. @staruszek, 18:10
    Masz rację staruszku w tym, że nawiązując do IQ, chciałem jedynie powtórzyć swoją obrazoburczą opinię, że J. Kaczyńskiego inteligencja jest mitem. Dowodów jego głupoty na blogach jest mnóstwo. Ale głupich w Polsce jest bezlik a wzmocnieni niegłupimi cynikami, mogą dać głupiemu siłę i mogą być groźni.
    Od oceny testu IQ w ogóle, się uchylę, bo za mało miejsca na blogu dla tej kwestii.
    Cieszę się, że Cię czytam i ciągle się zastanawiam (przepraszam) „who the fuck is staruszek?”

  238. @telegraphic observer, 16:14
    Oszalałeś z tą korektą.
    OPATRZNOŚĆ (np. boska) pasuje, ale „opaczność” ? Coś od „opaczny”, (błędny, niestosowny) ?
    Coś Ci się chyba po*****ło, Ty Czyściochu językowy…
    Ściskam Cię podwójnie za wyznanie miłości do Passenta. On tego bardzo potrzebuje.
    Tak mamy, my starzy. Ciągle chcemy miłości a przynajmniej udawania.
    Do następnego!

  239. @Jacobsky, 15:48
    Wojna w Libii, Jarkacz u wrót, a ja ryczę ze śmiechu. Łzy mam w oczach, ja to widzę, znaczy się telegraphic z ta panią. Opatrzności, zlituj się nad nami!
    Jak Pan spokojny mógł się obrazić na Jacobskiego?
    Ściskam

  240. antonius pisze: 2011-04-16 o godz. 17:56

    -popieram ! Mnie też to gnębi

    może ktoś zada wreszcie te pytania !?

  241. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    merc
    2011-04-16 o godz. 16:11 pisze:

    „jednak kuriozalnie NIKT nie odwaza sie rozpoczac procedury delegalizacvji totalitarnej partii – tu pytanie czy nikt w kraju nie ma cywilnej odwagi zlozyc zazalenie do Trybunalu Stanu, czy brak jest rekojmi i znajomosci prawnej w ue? (…) bos ty Polska. Robicie se jaja z czytelnikow ?”

    Co prawda merc pisze, waznym jest czy ma +/- % racje.
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=nScqhFduwDw

    cd> http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=QJDjv29BNdM#at=43

  242. @mag, spokojny
    Widzicie Państwo, że z Jacobskym nie ma żartów. Pióro cięte a konkretne – „stawałem” z Nim wielokrotnie, ale w moim przypadku, umocniło to przyjaźń blogową.

    mag, Kwiatuszku, mnie nigdy nie przynudzasz, a sądzę, że nie jestem wyjątkiem. Was, kobiet, jest za mało na politycznym blogu i to bardzo za mało.
    Dlatego każdy Wasz komentarz czytam dwa razy i przytulam internetowo Autorkę.

    Miłej Niedzieli Palmowej życzę!

  243. stasieku (04-16 o godz. 13:41)
    Jacobsky (04-16 o godz. 15:48)

    Nie miałem niczyjej śmierci na myśli, chciałem przedstawić blogowiczom jak się wymawia „buonasera”. A już na pewno o swojej śmierci nie myślę, bo mam kilka kobiet na kosztownym utrzymaniu (tylko bez daleko idących skojarzeń, proszę).

    A przede wszystkim chodziło mi o wymazanie bardzo niechlubnej o mnie opinii krążącej po blogach, że ja tylko mogę o OFE.

  244. Jacobsky

    Należy się panu szacunek, za zaangażowanie, z jakim prowadzi pan polemiki.
    Przepraszam, że na tekst z 2011.04.13 godz.17.10 odpowiadam dopiero teraz, ale w tygodniu nie starcza mi czasu na dłuższe wypowiedzi, a pański tekst takiej wymaga z dwóch ważkich powodów.
    Po pierwsze z szacunku dla jego autora. Po drugie, dlatego, że dotyka sedna zwycięskiej, czyli oficjalnej ideologii III / IV RP, a zatem czegoś na wskroś teraźniejszego.

    Bardzo proszę nie traktować osobiście, mojej riposty. Nie jest wymierzona ani w Pana, ani w nikogo spośród blogowiczów. I nie o rację tu chodzi tylko o zrozumienie i wzajemny szacunek.
    Słusznie wytknął mi Pan błąd z tym jabłkiem. Chodziło, oczywiście o „balcerowiczowskie” ciastko.

    Kończąc przydługi wstęp,dodam tylko, że mam pełną świadomość ułomności ludzkiej natury. Nie oczekuję raju na ziemi, ani idealnych systemów, narzucanych przez krwawe czy aksamitne rewolucje. Cenię ciągłość ( straszna konserwatystka ze mnie). Harmonia, także społeczna, to dla mnie sytuacja, w której siły pozostają w równowadze. Trwanie w takim stanie wymaga mistrzowskiej ekwilibrystyki. Nieustannego intelektualnego wysiłku. Wyklucza wszelkie dogmaty. A zwłaszcza te panujące.
    A takie właśnie odnajduję w pańskim tekście. Omówię je po kolei.

    Dogmat 1, czyli wyższa konieczność.
    Cytuję:”Niemożność zjedzenia i jednocześnie dalszego posiadania ciastka oznacza w odniesieniu do naszej dyskusji, że kiedy socjalizm peerelowski zajechał się do szczętu (a nie łagodniał, jak Pani sugeruje w swoim wpisie), nie było możliwym wprowadzenie systemu rynkowego przy jednoczesnym zachowaniu tego, za czym dziś wzdychają nostalgicy postpeerelowscy: pomnikowej gospodarki dającej nie wiele więcej ponad tzw. pełne zatrudnienie plus osłona socjalna, a wszystko bez liczenia się z realnymi kosztami, w tym kosztami społecznymi utrzymania zbankrutowanego systemu.”

    Żeby sfalsyfikować ten dogmat wystarczy użyć przykładu Słowenii. To przykład empiryczny.
    Co zaś się tyczy „pozytywnej” weryfikacji tego przekonania, to jest ona niewykonalna. Gdyż czas ludzki biegnie liniowo i nie da się go cofnąć. A jednak w tym, co było splotem licznych nakładających się na siebie zbiegów okoliczności i najczęściej irracjonalnych działań ludzkich, upatrujemy zazwyczaj działania wyższej KONIECZNOŚCI. Łatwość, z jaką przyjmujemy tę wiarę wynika z typowego dla większości ludzi magicznego sposobu postrzegania rzeczywistości. W takiej optyce wszystko, co się stało, stać się musiało. Było konieczne, gdyż się zdarzyło. Logicznym, ani tym bardziej naukowym takie rozumowanie nie jest, ale ten, kto się nim posługuje, zyskuje pewność kosmicznego ładu i jako jego cząstka może czuć się bezpiecznym dzieckiem Historii, któremu pozostaje tylko odgadnąć jej wyroki i podporządkować się im.
    Dodam tylko, że taka wizja historii jest oryginalnym pomysłem chrześcijaństwa, zlaicyzowanym przez Hegla i jego naśladowcę Marksa.
    Reasumując, łatwo sfalsyfikować dogmat pierwszy ( nie tylko Słowenia jest przecież jego zaprzeczeniem), nie sposób go udowodnić. Ergo, człowiek racjonalny nie powinien się nim posługiwać.

    Dogmat 2, czyli wolny wybór społeczeństwa.
    Cytuję: „ (…) przemiany z 1989 były przejawem woli większości społeczeństwa (…).”.
    To twierdzenie nie jest prawdziwe. O ile polityczne zwycięstwo obozu „Solidarności” zyskało taką aprobatę, to już reforma ustroju gospodarczego a la Balcerowicz została odrzucona od razu w 1990r. ( w wyborach prezydenckich zwycięski Wałęsa totalnie ją krytykował) i jest powszechnie kontestowana do dziś.
    Przypomnę tylko, że Sejm I kadencji pracował nad nią po cichu, bez społecznych konsultacji i publicznej debaty. Zaś Ci, którzy zarówno jej założenia, jak i skutki kwestionowali, zostali propagandowo wykluczeni z rodziny homo sapiens i zaliczeni do gatunku homo sovieticus.
    Historia wyborów po 1989r. jest najlepszym dowodem na fałszywość dogmatu nr2. Poza specyficznymi wyborami w 2007r. większość głosów trafiała do partii kwestionujących w swoim programie, bądź w retoryce darwinizm społeczny i realnie istniejący ład gospodarczy.
    Nie mogło być inaczej, kiedy pamięta się, jaki był program „Solidarności” w 1980r.
    ( 21 postulatów, których treść sprowadzała się do hasła – Więcej równości i jeszcze więcej socjalizmu!) To za takim programem opowiedziała się większość Polaków głosując na ludzi Wałęsy w wyborach 1989r.

    Dogmat 3, czyli przypadkowe społeczeństwo lub homo sovieticus.
    Cytuję:
    „ Generalnie rzecz biorąc ( PRL –dopisek mój) był to obraz katastrofy pod względem więzi społecznych, percepcji bliźniego, systemu motywacji oraz chęci do poświęceń.”
    „Owszem, zawsze można dywagować, że możliwym było dokonać więcej na przestrzeni ostatnich 20 lat. Dokonano dokładnie tyle, ile dało się dokonać ze społeczeństwem polskim w stanie, w jakim zostało ono odziedziczone po poprzedniej epoce, i przy szybkości, z jaką społeczeństwo to ewoluuje w sensie postaw, otwartości, gotowości do podejmowania wyzwań.”
    Generalnie rzecz biorąc, to jest dokładnie odwrotnie, co większość ludzi kwituje w miarę poprawnym politycznie twierdzeniem, że ustrój w PRL był zły, ale ludzie byli lepsi niż teraz. Proszą zwrócić uwagę, że nie mówi się, że wtedy ludzie byli dobrzy. 0Znaczy to tyle, że przemiany po 1989 r. uczyniły nas gorszymi.
    O ile publiczne odżegnywanie się i potępianie PRL stało się zwyczajową formułką, to faktyczne, prywatne, żeby nie powiedzieć intymne oceny PRL są mocno zróżnicowane, i podlegają sporym emocjonalnym wahaniom bardziej w zależności od okoliczności niż od statusu osoby.
    Szkoda, ze nie słyszałeś komentarzy rodziców tegorocznych maturzystów pod adresem zreformowanej antypeerelowsko szkoły. Wszyscy się dziś dziwimy, jak wielkie mieliśmy szczęście ucząc się w PRL.
    Dogmat nr.3 sprowadza się w istocie do insynuacji, że gdyby nie przypadkowe zsowietyzowane społeczeństwo odziedziczone po PRL, to bylibyśmy już w raju,albo w jego okolicach.
    Zdarza się, więc często, iż za wszystko, co złe w gospodarce i finansach III RP obwinia się związki zawodowe i chciwych pracowników. 0Zważywszy, że poziom uzwiąskowienia, jak i ochrony praw pracowniczych należy u nas do najniższych w Europie, długością tygodnia pracy ustępujemy tylko Koreańczykom, a w wyścigu o najniższe koszty pracy stale wygrywa z nami w UE tylko Rumunia i Bułgaria, to narzekanie na przypadkowe społeczeństwo jest czystym szyderstwem.
    Zadbano, natomiast w ciągu ostatnich 20 lat o to, by znacząco obniżyć poziom zaufania społecznego. By odrzucić ludzi od obywatelskiej aktywności, by wmówić im, że istnieją indywidualne możliwości rozwiązywania zbiorowych problemów i tylko te są godne pochwały.
    I tak jedni mają czas, ale nie mają środków, by angażować się politycznie, drudzy, czasu nie mają, a do tego, mają za wiele do stracenia, by się polityką zajmować. Dzięki temu ludzie tacy jak Jarkacz czy Rymanowski, za milczącym przyzwoleniem Tuska demolują nam państwo.
    Co jest tym bardziej niebezpieczne, że z roku na rok nasze państwo staje się coraz bardziej opresyjne. Właśnie „GW” ujawniła, że 1/3 wszystkich europejskich nakazów aresztowania produkuje Polska. Więźniów tez mamy najwięcej. I stale zaostrzamy kary.

    Tyle o dogmatach, które mają nas zniewolić i napiętnować. Ile są warte merytorycznie każdy widzi. I oboje wiemy, że stoi za nimi jedynie argument ekonomicznej i politycznej siły, a nie jakaś tam sprawiedliwość, czy konieczność dziejowa. Podobnie było w PRL. Wtedy straszono nas nędzą IIRP i niemieckim nacjonalizmem. Teraz straszy się nędzą PRL i nacjonalizmem rosyjskim. PRL rozprawiła się z bolączkami IIRP tworząc przy okazji gospodarkę niedoboru. Teraz IIIRP zapełniła puste półki, kosztem restytucji bolączek II RP i innych oryginalnych problemów.
    Tak wtedy, jak i teraz krytyków współczesności obdarza się mianem rewizjonistów. Nihil novi su sol.
    I tak od ściany do ściany. Jest tylko teza i antyteza. Heglowska dialekyka.
    A gdzie tak potrzebna synteza? Równowaga? Ciągłość?

    Najśmieszniejsze jest natomiast to, ze pretekstem do naszego sporu była krytyczna ocena transformacji wyrażona przez @Spokojnego. Ubolewał on nad deproduktywizacją kraju wynikającą z celowego niszczeniem „badziewia” po PRL i żądał rozliczenia winnych.
    Napisałam wtedy, że koronnym alibi owych winnych jest mit o totalnym bakructwie PRL, więc nie da się rozliczyć i naprawić błędów transformacji bez obalenia tego mitu.
    Sam przyznajesz mi rację, kiedy piszesz:
    „Przypominam też, że po to dokonano przemian systemowych po 1989 roku, żeby nie było powrotu do czasów peerelu, co oznacza, że okres ten jest i będzie analizowanym krytycznie, nawet jeśli się to komuś nie podoba, a zwłaszcza nie podoba się tym, którzy emocjonalnie zbankrutowali wraz z peerelem.”
    W tym cały problem. Zmian dokonano nie po to, by było lepiej , tylko po to by jak najdalej uciec od PRL. I to właśnie krytykuję, bo jaki cel , taki efekt.

  245. stasieku (04-16 o godz. 16:00)

    Co tyż prowda to prowda!

    Ale zadzwoniłem do Dede (mój kolega z ogólniaka, który nienawidzi Tuska) i przytoczyłem mu Twoją opowieść, koncentrując się na pani Marcie K.

    Co Ty wiesz, co tu się dzieje w kraju, powiedział mi w pierwszych słowach, tyle wiesz, co jakiś oszołom blogowy (przepraszam, ale cutuję dokładnie) ci powie, poza tym oni wszyscy są tacy sami.

    Ale jedni sa gorsi w twoim mniemaniu, odparłem gorzko zmierzając ku końcowi rozmowy.

    Wszyscy tacy sami, tacy sami, tacy sami, …

  246. Tym razem bardo krótko. Gdy słyszałem pana Kowala w rozmowie z „panem” Wernerem, to obawiałem się kolejnego udaru, gdy słyszałem starą śpiewkę pisowców, że wszyscy – sądy, politycy, dyplomatołki – w swym działaniu mają stosować polską rację stanu – cokolwiek to znaczy, nie zważając ani na prawdę ani na obowiązujące prawo. To jest takie… tu wyraz niecenzuralny…, że szlag mnie trafia. W państwie prawa poseł zachęca do nieposzanowania prawa – to po jaką cholerę istnieje sejm, jeśli wyniki jego prac są nieważne?

  247. Marek pisze:
    2011-04-16 o godz. 17:00
    Odnosnie praw rzadzacych ekspoatacja mineralow, bez przesady nie mogl bys mnie urazic.
    A o Kaddaffim masz racje. Zrobil bardzo duzo dla Libii. W Afryce jednak nigdy nie byl idolem ani w innych krajach arabskich.
    W Libii maja go juz od dawna dosyc. Pownien odejsc juz 20 lat temu.
    Jego zaslugi dla Libii nie daja mu prawa do dozywotniej dyktatury. Ani prawa do zawlaszczenia calego kraju dla siebie i swej rodziny.
    Nie wymieniles wszystkich jego ‚zaslug’, np PanAm lot 103 w 1988.

  248. narciarz2 (04-16 o godz. 18:38)

    A kto podważa niewątpliwe osiągnięcia III RP, solidarnościowo-postkomuszej republiki demokratycznej i wolnorynkowej ten …
    „legitymizuje kaczystow, ktorzy mowia to samo w odniesieniu do obecnego kraju”.

  249. wiesiek59,

    kompromisu nie będzie, skoro spora część społeczeństwa nie zalicza się do kategorii, którą nazywa się w skrócie społeczeństwem obywatelskim, podatnym na kompromis. Długo by rozwodzić się nad tym dlaczego tak jest w przypadku Polski, ale po przyczyny trzeba chyba sięgnąć do wydarzeń europejskich z wieku XVI i później, kiedy pod wpływem Reformacji, w społeczeństwach poddanym temu procesowi, musiała zajść zmiana polegająca na nauczeniu się współżycia z innym (w tym wypadku: z wierzącym inaczej), a wszystko w ramach tego samego narodu. Reformacja ominęła Polskę, i pomimo tolerancji religijnej, jaka cechowała nasz kraj przed rozbiorami, model wzorcowy Polaka nierozłącznie związany był z wiarą katolicką. Model ten ugruntowały zabory, gdzie tożsamość religijna tym bardziej zlała się w jedno z tożsamością narodową, co pielęgnowane jest do dziś przez kościół oraz przeważającą część polityków.

    Oczywiście powyższy wywód pełen jest uproszczeń. W końcu w 1989 osiągnięto kompromis, ale też kompromis ten został osiągnięty przy udziale i pod auspicjami gwaranta utrwalonej idei polskości. Poza tym dziś porozumienia z 1989 roku są podważane przez środowiska mieniące być strażnikami polskości, i którym legitymacji dla roli strażników udziela kościół. Jednym słowem klincz. Dodatkowo, katastrofa smoleńska zradykalizowała ten odłam prawicy, doprowadziła do niemal fanatycznej wizji świata, w której to wizji każdy nie wierzący w jedyną interpretację katastrofy jest nie-Polakiem, jest wrogiem, jest moralnym zerem, itp. Z fanatykami nie ma porozumienia, nie ma kompromisu. PiS zręcznie eksploatuje określony sektor społeczeństwa, w którym pokutuje tradycyjna wizja polskości, skąd wywodzi się symbolika krzyża (oczywiście krzyż jest tylko i wyłącznie katolicki, a więc z definicji – polski), na trwale zawłaszczona przez smoleńskich fanatyków.

    Muszę przyznać, że na tym tle postawa polityków PO zadziwia mnie coraz bardziej. Wczoraj wyczytałem zajawkę wywiadu z Komorowskim, w którym prezydent miał rzekomo oświadczyć, że „to jest ponad moje siły i moją wytrzymałość„, w odniesieniu do zeszłotygodniowego paroksyzmu smoleńskiego w wykonaniu PiS, i do skandalicznych pomówień o zdradę, itp. Moim zdaniem prezydent nie powinien okazywać (nawet werbalnie) słabości w podobnej sytuacji, nie powinien obnażać się publicznie, gdyż w zakres jego władzy oraz działania wpisane jest podejmowanie decyzji w sytuacjach po stokroć poważniejszych niż manifestacje oszołomów oraz słuchanie ich bełkotu. Być może postawa neutralna jako taka ma w PO jakieś uzasadnienie strategiczne, ale należy za wszelką cenę unikać strzelania sobie w piętę tak, jak to uczynił Komorowski, bo w ten sposób gra on tylko do ręki fanatyków: zobaczcie ! prezydent jest słaby w takiej sytuacji, co będzie w momencie prawdziwego zagrożenia ?

    Źle się dzieje, ale to jeszcze nie jest koniec świata. Rozumiem, choć nie podzielam taktyki PO, że obecnie nie ma co wdawać się w dyskusję z PiS-em, ale z drugiej strony z fanatykami po prostu nie da się prowadzić dyskusji. Z fanatykami trzeba walczyć (politycznie), czyli jeśli już otwiera się publicznie buzię, to robić z tego lepszy użytek niż jęczenie, że coś jest ponad siły.

    Pozdrawiam.

  250. mag,

    nie gniewaj się na mnie za poprzednie wpisy. Jak widzisz (wpis 2011-04-16 o godz. 20:17) staram się jak mogę, aby powiedzieć coś mądrego na temat. I to bez sięgania po piwo !

    Pozdrawiam.

  251. PO do roboty, bo prześpicie wybory
    Dziękuje za wspaniały artykuł

  252. Szanowny Panie@ stasieku (wpis z 2011-04-16, godz. 13:35 )

    Dziękuję za wpis. Do błędu co do oceny the mentor nadal się przyznaję.
    Tak napisałem, a chcę być rzetelny.
    Ale z tym moim niby brakiem rozeznania to nie jest do końca tak jak Pan myśli.
    Ja tego pana znam na blogu od dawna, ale raz jednym zdaniem o pedofilii ekonomicznej jakoś mnie ujął czy też dopasował mi ten zwrot do czegoś.
    Podejście mam do ludzi takie raczej chrześcijańskie i czasami liczę na cud. Nie za bardzo liczyłem tu na niego w tym przypadku, ale skoro obecnie Kościół (przynajmniej krakowski) czeka na kolejny, bo polepszyłoby to warunki najbliższej beatyfikacji, to i ja mogłem w ten stan oczekiwania na cud wejść.
    Ohydny jego zwrot porównujący wypowiedzi blogowicza do przemowy Goebbelsa nastroił moją czujność, a przekora kazała dać mu szansę, chwaląc w zasadzie za to jedno zdanie. Okazało się, że to zdanie to dla the mentora takie ziarno, które się nawet i ślepej kurze trafia, a moja pochwała była taką zanętą. To termin wzięty z wędkarstwa, a ja liczyłem że on to kupi i lekko się poprawi. Teraz męczy mnie o jakiś kopany przeze mnie przed laty rowek na warszawskiej Woli oraz prezentuje poglądy skrajnie lewackie, bliskie pomysłom wspólnych żon, na co niektórzy liczyli w początkach władzy radzieckiej w Rosji. Użył nawet opinii swojej żony jako argumentu w dyskusji ze mną, której już jednak z tym panem nie podejmę.
    Co do Pana Passenta, to nie rezygnowałbym z jego wkładu w naprawę mediów.
    Ma wszystkie warunki, by stanąć na czele ruchu ich odnowy. Tylko podstawowym warunkiem jest, żeby tej odnowy i naprawy chcieli sami władcy mediów w Polsce, a więc w większości tzw. podmioty zagraniczne. Gdy ten dość trudny warunek będzie spełniony, przedsięwzięcie ma sens. A Passent cieszy się dużym szacunkiem, uznaniem środowiska dziennikarskiego i czytelników oraz jest niezależny.
    A dlaczego niby nie chciałby chcieć Panie stasieku?
    Pozostawiłby po latach w pamięci społeczeństwa o wiele więcej niż dotąd dokonał. Piszę po latach , bo to praca na lata, a Pan Daniel do takiej akcji posiada niezbędny temperament, no i liczę że i zdrowie też.
    Do tego jest ustosunkowany w środowisku.
    Potrzebny jest tylko organ założycielski lub ośrodek krystalizacji i tu liczę na na cud i ewentualnie redakcję POLITYKI . Jest ona mi coś winna, bo kupiłem jak oceniam przez 43 lata, ponad 2000 jej numerów, co daje sporą kwotę.

    @Teresa Stachurska wpis z 2011-04-16, godz. 12:41

    Ostrożnie Pani odpowiadam, bo staram się po chrześcijańsku chować wszelkie urazy (słynny drugi policzek) wobec wszystkich ludzi.
    Tych którzy jawnie gardzą innymi z niewiadomych mi przyczyn staram się omijać. Na mojej liście przewijanych jest już 3-4 blogerów. Pani
    krótki wpis wymaga jednak dłuższej odpowiedzi, którą jeszcze przygotowuję.
    Chcę w niej poszerzyć swoje wypowiedzi o ocenę dziwnej mani wyższości zagranicznych (tak przynajmniej podają) blogerów, prezentowanej tu wobec krajowców, którzy dopominają się minimalnego i elementarnego szacunku dla przegranych na transformacji. Skoro są już ludźmi wykluczonymi i ubogimi, to nie trzeba do tego jeszcze nimi pogardzać, że sami sobie wini, że nieudaczniki, nieuki i w ogóle komuchy przebrzydłe.
    Podejmuję próby wyjaśnienia przyczyn tego wykluczenia milionów Polaków i pytam, czy musiało ich być tak wielu?
    Bo Pani lepiej ode mnie wie jak dużo jest biedy w Polsce.
    A tu pełen pogardy atak i etykietowanie! Atak na adwokatów wykluczonych, ale z pogardą dla nich samych w tle.
    Wynika on z prostej chęci uzyskania przewagi własnych osiągnięć życiowych z krajowcami, nazywanych zbiorowo hotosovieticus , z którymi najlepiej się porównywać, gdy są rzuceni na tzw. glebę i leżą płasko.
    Oczywistą oczywistością jest, że stojący
    nawet, kurdupel jest zawsze wyższy od wysokiego np. człowieka z PRL-u, gdy ten ostatni leży. I oto w tym całym etykietowaniu i epatowaniu pogardą chodzi. Chodzi im o uzyskanie przewagi i jej utrzymanie w postaci swoistego (a niby za co – pytam?) podziwu, że tacy zaradni, tacy bogaci i nie skalani kontaktem z przebrzydłym ustrojem.
    Nawet na tym blogu nie można zapytać się dokładniej o te przyczyny niepotrzebnie wysokich kosztów transformacji, bo zaraz staje się człowiek komuchem lub lizakowym ludziem.
    Według mnie uzyskanie odpowiedzi, nawet po latach, przywróciłoby przynajmniej części z tych przegranych ich godność, bo dowiedzieliby się że nie tylko oni sami są winni losowi, który ich spotkał, a socjalizmu do Polski w 1944 roku nie wprowadzano na ich prośbę. Piszę części wykluczonych, mając na myśli tych jeszcze żyjących.
    Postaram się Pani kiedyś obszerniej odpowiedzieć, tak porządnie , czyli ponad 1000 słów, o ile mnie Pani El-Ka nie zgani – bo jest Pani prawdziwie sprawiedliwym człowiekiem na tym blogu.
    Robi Pani wiele dobrego dla innych ludzi, biednych i wykluczonych, co ja bardzo szanuję.
    Oboje Państwa serdecznie pozdrawiam.

  253. narciarz2 pisze:
    2011-04-16 o godz. 18:38

    przyznam sie, ze lepiej bym tego nie napisal…

  254. antonius,

    gratuluję i popieram Twoje stanowisko w sprawie Sikorskiego.
    Kilka dni temu na blogu Waldemara Kuczyńskiego napisałem, ze za jedo zaniechania należy mu się spektakularna dymisja.
    Nie wykluczone też, że ten polityk o bardzo elastycznym kręgosłupie przygotowuje sobie grunt do lagodnego lądowania, a nawet powrotu do swojej pierwszej oblubienicy.

    Pozdrawiam

  255. @”Jasny gwincie” z dn. 16.04.2011 h; 10.40.
    Nie – ta pozycja jest „nie do dostania”. I nikt nie chce jej zamówić. No, wolny rynek jest, a jego „ręka” kreuje to na co jest zapotrzebowanie. Właśnie jest zapotrzebowanie, ale nikt nie chce dodrukować tej książki. Może ktoś z mędrców ekonomii, twardych komilitonów Friedmana i Hayeka, mi to wytłumaczy, dlaczego w tym jednostkowym wypadku „niewidzialna ręka rynku” nie działa ?
    Będę więc „jasny gwincie” w razie czego zobowiązany serdecznie za książkę M.Waldenberga.
    O wyroku na Gotowinę (i innego katolicko-chorwackiego zbrodniarza – nazwiska nie pomnę), „heroja” Hrvatska, prasa w Polsce pisze „niechętnie” i mało – nie przypomina nikt owej hucpy i zachwytów jakie często ci sami dziennikarze (?) czynili gdy Chorwaci wypędzali z Krajiny Serbów. Piszę o tym u „Szostkiewicza” – dzięki za zauważenie „jasny gwincie” (bo nikt więcej tego nie raczył był zauważyć, nikt nie chce tego skomentować – to odwraca niejako cały „mistycyzm” i entourage stworzony wokół rozpadu Jugosławii; źli, szatańscy, godni potępienia Serbowie i „lelije” czyste, orleańskie: Chorwaci, Bośniacy, Kosowarzy etc.).
    We Wrocławiu też wiosna – i lewica wykonuje, albo próbuje przynajmniej wykonać, jakieś ruchy: na razie na poziomie intelektualnej – widać ożywienie. M.in. tworzą się kluby dyskusyjne, salony (np. b.ciekawe Stowarzyszenie Wiedzy Obywatelskiej senator Berny i prof. Latajki – ciekawe konsylia raz w miesiącu, przyjeżdżają ciekawi ludzie, dyskusje ożywione); dziś bylem na panelu w PPS-ie – gdzie dyskutowano – i to z różnych stron lewicy o dolnośląskim stole lewicowym (byli m.in. J.Pinior – legenda „S”, M.Dyduch – z SLD, M.Syska z Krytyki Politycznej). Coś się dzieje – co prawda nie to co Wasza krakowska „Kuźnica”, ale lepszy rydz niż nic.
    Pozdrawiam serdecznie
    WODNIK53

  256. Czy na dogmatach można coś zbudować?

    Mozna. Inkwizycje oraz dyktature.

  257. Ad rem – „jasny gwincie”:
    We Wrocławiu w połowie czerwca ma być słynny David Ost – ten od „Klęski Solidarności”. Będę na pewno.

    Pozdrawiam WODNIK53

  258. narciarz2, 18.38. To tylko część ponurej prawdy. Było znacznie gorzej. W roku 80 jako dyrektor średniej firmy zachęcałem wszystkich do wstąpienia do Solidarności. Wstąpili prawie wszyscy. Szczególnie zależało mi na ludziach mądrych, bacząc aby do nowej struktury nie dostały się elementy zdemoralizowane i podłe. Niestety większość po krótkim czasie dała sobie spokój, uciekła gdzie pieprz rośnie widząc od samego początku przewagę elementu zdegenerowanego, agresywnego i głupiego, I tak trwa do dziś. Buduje się natomiast mit o walce, bohaterstwie, demokracji autorytetach moralnych, etosie, uczciwości lub innych bzdurach. Przeważa podłość, prymitywizm, kłamstwo, prostactwo, zemsta, odwet i zachłanność władzy i forsy poparta fałszywą religijnością i tchórzostwem przed klechami. Należy wspierać ich dokąd się nie wytłuką nawzajem i nie znikną z powierzchni ziemi bez śladu. Bywaj częściej.

  259. antonius, 17.56. Podzielam opinię o Sikorskim. Oprócz Gowina jest to najbardziej obrzydliwa i oślizła postać w tej sitwie sprawującej władzę. Przynosi same szkody i służy właściwe obcemu mocarstwu, przez którego agendy został wyznaczony na fuchę ministra w podbitym kraju.

  260. Jak rzucić bumerangiem tak, aby ten wrócił do właściciela ?
    No kto wie ?
    Ja wiem i dlatego po urlopie „oczyszczającym”, ze złogów brudu psychicznego, wracam jak ten bumerang.
    Tu ukłony najgłębsze w kierunku @staruszka z 2011-04-16 o godz. 18:10.
    Dzięki wielkie za tych Aborygenów! Wtedy, gdy to rzekomo cywilizowani
    więżniowie zasiedlali Australię, niosąc wątpliwy kaganek oświaty, rzekomo
    prymitywnym ludom, to właśnie Aborygeni mieli większe IQ niżeli ci
    koloniści. I tak zostało po dzień dzisiejszy.
    Pokażcie mi białego Australijczyka, który lepiej od tubylca rzuci
    bumerangiem ? W kwestii bumeranga Aborygeni biją osiedleńczą watahę
    na łeb, na szyję !
    Podejrzewam że w wielu innych dziedzinach, również.
    Jeszcze raz dzięki wielkie , staruszku !

    xxx

    Drogi Panie Redaktorze Passent,
    tzw. Świat opiera się na nędzy. To ona jest siłą napędową, opoką i
    szańcem nie do pokonania. Ona, ta nędza.
    Jej, tej nędzy, najpodlejszym rodzajem jest nędza ludzka.
    Ta ludzka nędza, dzień po dniu, rok po roku, stulecie po stuleciu jest
    siłą napędową pomyłki doświadczenia genetycznego zwanego ludzkością.
    Nędza to żródło sukcesów i upadków, powodzenia i degrengolady, alfą i
    omegę skupiny zwanej ludzkością. Jest też w tym całym mechaniżmie
    nędzy ludzkiej jeden paradoks. Jest to nędza uczuć człowieka do drugiego
    człowieka. O dziwo, w tej „szufladzie” nędz wszelakich, akurat ta
    mała/duża przegródka, cieszy się największym powodzeniem!
    Jest motorem napędowym wszelakich działań człowieka !
    Spójrzcie wstecz, wglądnijcie w minione historie ludzi, krajów, kontynentów – gdzie nie spojrzysz – nędza ! Napęd wszelkich rewolucji,
    podbojów, zagarnięć i zagrabień, a ponad głowami wielki sztandar
    ludzkich uczuć – sztandar ludzkiej nędzy uczuć!
    Nie inaczej jest z prowokacjami . One nie biorą się znikąd, nie spadają
    z nieba, nie są dowożone ciężarówkami. Absolutnie nie!
    One wynikają z nędzy uczuć ludzkich homo sapiens(?) XXI wieku względem drugiego homo sapiens(?). Nędza powoduje to, że to co powinno
    już dawno się rozpaść, zniknąć z powierzchni ziemi, mocno się okopało,
    zapewniło sobie dopływ wody i powietrza i ma się w najlepsze !
    Świat to dramat rozgrywający się na jawie, a my maluczcy, chcąc czy nie
    chcąc bierzemy udział w tym spektaklu. Spektaklu nędzy.
    Wciąż rozglądamy się w poszukiwaniu przewodniego światła – z taką samą
    nadzieją, z jaką oczekujemy kolejnego dnia.
    Dnia – w szponach naszej ukochanej nędzy uczuć ludzkich!

    Pozdrowionka.

    PS: @mag, @aqa i inni przyjaciele na blogu: byłem, jestem i mam
    nadzieję że jeszcze jakiś czas będę – serdecznie Was pozdrawiam!
    Wrogów i adwersarzy (łc. adversarius ) nie pozdrawiam wcale – jeszcze
    bym został bęcwałem. A poco mi to ?
    PPS: @aqa – masz rację! @spokojny z lekka przesadził. @ Jakobsky jest
    owszem czasami kontrowersyjny, ale w jego komentarzach „widać,
    słychać i czuć” kulturę osobistą i, ja bym to nazwał: poszanowanie miejsca
    i „kontrahentów”, czego u znanych nam trolli ewidentnie brak.

  261. staruszek pisze:
    2011-04-16 o godz. 18:10

    Masz rację Staruszku. 30 lat mieszkam w centrum jednego z największych miast Polski. I pierwszy raz widzę taki obrazek- wieczorem pod mymi oknami przeszła procesja. Tak ze 100 osób, kazdy w dłoniach ognik, wielki krzyż, 3 nagłośnienia, na końcu migocacy radiowóz.To droga krzyzowa która dotychczas dreptała w kosciele a w koncówce PRLu odważała się po jego dziedzińcu. Nigdy przez miasto i to tak długą trasą. Nawet w Boże Ciało tedy nie chadzają. To rzeczywiście przekrycie Kaczyńskiego Teraz on moze już pochodnie wyrzucić, przecież nie będzie urządzał cywilnej drogi krzyżowej

  262. antonius 17:56

    Oczywiście masz racje. Jak dla mnie, to trochę pajacowaty minister jest, ale może dlatego, że od rządu PiS-u swoją wielką karierę zaczynał ?
    Zawalił sprawę, a teraz zgania na wiertarkę…

  263. Z zaciekawieniem czytam potyczki słowne między mentorem i spokojnym dotyczące czynów społecznych. Staję po stronie mentora i popieram jego argumenty. Uważam, że czyny społeczne (w których również brałem udział, chociaż wtedy patrzyłem na nie bez jakiegoś entuzjazmu),pozwalały ludziom się integrować, przy okazji wykonywano sporo potrzebnej pracy. Ktoś napisał, że dziś owe czyny społeczne zastąpił w nazwie wolontariat. Nic bardziej mylnego. Czyn spoeczny był akcją zbiorową, wolontariat jest akcją indywidualną, który wyklucza integrowanie się ludzi.
    Nie będę pisał o absurdach spokojnego na temat czynów … ale podam jeden przykład. Dziś Japończycy przeżywają tragiczne skutki trzęsień ziemi i tsunami. Obserwujemy spontaniczność ich społeczeństwa w usuwaniu skutków owych tragicznych wydarzeń. Jestem przekonany, że gdyby dziś podobne tragedie spotkały Polskę obserwowalibyśmy bierność ludzi. Zresztą, zeszłoroczne powodzie ową bierność tv pokazały. Japonia ze skutkami trzęsień poradzi sobie w kilkanaście miesięcy, Polska jeszcze sobie nie poradziła z powodzią 1997r, a o zeszłorocznej nie wspomnę.
    Natomiast z mentorem nie zgadzam się co do interwencji NATO w Libii z prostego powodu. NATO jest ponoć paktem z doktryną obronną (ja akurat w to nie wierzę) a Libia nie należy do tego paktu, więc nie interwencja zwłaszcza USA, W Brytanii nie ma na celu przynieść wolność Libijczykom (ponoć spory ich odsetek popiera obecnego przywódcę), lecz przejąć kontrolę nad polami naftowymi. A to, ze z ramienia ONZ? A czy ta organizacja próbowała innych metod np negocjacji? Przynajmniej ja o żadnej nie slyszałem. Od razu zastosowano metodę z amerykańskich filmów akcji. A może Hollywood maczał w tym palce?
    A tak nawiasem mówiąc, z większością opinii mentora zgadzam się, aczkolwiek jakiś czas temu na każdy jego wpis patrzyłem krytycznym okiem. Albo mentor inaczej zaczął patrzeć na niedawną historię, albo mylę go z kimś innym.
    I jeszcze slowo do wpisu spokojnego, zawierającego w treści, „kogo należy przewijać. Uważam, ze spokojny miał złe momenty (czyżby śniadanie nie strawne?) i już czegoś takiego nie napisze. Kogo ja mam przewijać, to ja zadecyduję, a nie ktoś z sz. p. komentatorów.

  264. Czy nie czas juz skonczyc z tym awanturnictwem politycznym, czy na te generalnie wybryki glupoty nie ma zadnego paragrafu, mam nadzieje ze polscy wyborcy nie dadza sie omamic tymi niskimi argumentami chuliganstwa politycznego i dadza temu wyraz swoim glosem, i tyle.
    Z powazaniem

  265. telegraphic observer;
    Nic nie zrozumiales z tego co napisalem,nasza dalsza rozmowa niema sensu.
    Moje zachowanie mozesz odbierac jak chcesz,nasze mozgi
    na jnnej pracuja czestotliwosci, zegnam.

  266. Podalem link do dobrego komentarza na blogu Piotra
    Gadzinowskiego na temat tablic smolenskich.
    Z niewiadomych wzgledow jednak sie nie ukazal.

  267. Czy to Libijski nalot czy rekolekcje Bartnika?
    P. spokojny zalał nas wszystkich //no może PRAWIE WSZYSTKICH// potokiem swej chrześciańskiej dobroci serca //łącznie ze swą żona co tez jest człowiekiem//Boję się co się stanie jak minie okres pobłażliwośći p. spokojnego , może spokojnym być przestanie.
    A tak przy okazji to bywając za kanałem co parę kroków spotykałem sklepiki z napisem CHARITY.Obsługiwali je ludzie //czasem upośledzeni i emeryci// podobno za friko. Jakoś mi nie wyglądali na komunistów.
    Uważali że jest to ICH obowiązek wobec kraju ,społeczeństwa , miasta , sąsiadów-DUTY – dziwni ludzie , prawda?
    Co do prawicowości i odwrotnie to p. niekonfliktowy powinien wraz ze Sławomirskim założyć stowarzyszenie byłych właścicieli młynów , folwarków , kamienic i t p. – jako rekomendację może złożyć zaświadczenie że serce ma niekoniecznie po lewej stronie. Starsza generacja chyba by mu wybaczyła – pytanie tylko czy CI STARSI akceptowali np zbiórkę na zakup uzbrojenia w 39?
    Zarzucają tu blogowiczowi GWINTOWANIE więc może wyjaśnijmy -gwintowanie to precyzyjna czynność techniczna i nie należy jej lekceważyc – no chyba że nie wie się co to jest gwint i JASNY GWINT.
    Co do wiadomej TABLICY to miałbym nieśmiałe zapytanie – czemu to Polska ma swą powagą osłaniać działania nawiedzonych osób .
    Polska powinna ogłosić że czynności naruszające prawo poza granicami kraju będą ścigane przy udziale PAŃSTWA POLSKIEGO /celowo dużą/
    Jeśli ktoś za swą podporę moralną ma kota to powinien pamiętać co się stało z najbardziej znanym kotem z historii – KOTEM Z CHESIRE- zaczął znikać kot a potem zniknął i uśmiech.
    Staruszkowi przyznaję że ŻOLIBORSKI PIKUŚ przebił czarnego wdowca
    Wdowom Smoleńskim //tym czarnym// chciałbym przypomnieć to co juz pisałem.
    Otóż jeśli nie zgadza się Wam waga , wzrost czy inne parametry to prosze pamiętać że część cielesności Waszych zmarłych można było wlewać do trumien , analiza każdego atomu też nie rozstrzygnęła by przynależności.
    To tyle w ramach rozliczania grzechów niekoniecznie własnych – bo od cudzych to są lepsi specjaliści . Ukłony

  268. the mentor;jak wiesz w wiekszosci z tym co piszesz
    z toba sie zgadzam.
    Ala jezeli chodzi o Libije to Marek i jasny gwint maja racje.
    O jle to co piszesz o Kaddafim ma jakis sens,to o tyle jest
    nie zrozumiale,dlaczego jedno zlo chcesz zastapic jeszcze
    wiekszym zlem.Dlaczego stajesz w jednym szeregu
    z USA i zachodwm ktorych tak bardzo nie lubisz.
    W Libij zachodowi chodzi tylko i wylacznie o rope nie
    demokracje,to bedzie powtorka jak z Polskiej Solidarnosci
    tyle ze krwawej.W Libij sprawy potocza sie tak jak sie potocza,ale uwazaj zebys potem nie musial sie tego wstydzic co tu teraz wypisujesz.

  269. Szanowni Państwo @wilbik & aqa!
    Trochę namieszałem i postaram się odpowiedzieć na uwagi z wpisu Pana @wilbik z 2011-04-16, godz. 17:55 oraz uwag skierowanych do mnie przez Panią @aqa, 2011-04-16, godz. 18:15.
    Wyszło nieładnie, gdyż zamieściłem zdanie do Pana Jacobsky’ego pod „listą” blogerów, którzy się większości na tym blogu źle kojarzą, za co serdecznie Państwa i wszystkich którzy odebrali to podobnie – PRZEPRASZAM .
    Jeszcze raz powtarzam, że nie było moim zamiarem „zrównywania Pana Jacobsky-ego z @mendorem (the mentorem) i innymi trollami …”
    Nasz spór trwa już parę dni i poniżej moje merytoryczne zastrzeżenia do prezentowanych przez Pana Jacobsky’ego opinii, które staram się wyłożyć poniżej jasno i dokładnie.
    Pan @Jacobsky często wyzywał ogólnie zaetykietyzowaną grupę osób od Lizakowych Ludzi (L-L), co dla mnie jest obrazą, zamiast wskazać konkretnego Pana JG, z którym się nie zgadzał i który może i lubi PRL, ale zapewne nie jest stalinistą. W mojej opinii nim na pewno nie jest, choć jest bardzo kategoryczny w swoich sądach
    Tylko że „lubienie PRL-u” nie jest jeszcze zbrodnią, bo na to lubienie składa się wiele przyczyn, chociażby fakt, że się w nim żyło, kształciło i pracowało oraz było młodym. To że przyszło niektórym z nas żyć akurat w Polsce w latach 1945-89, to nie była wina L-L, tak ja nikt nie ma wpływu w jakiej rodzinie przyjdzie na świat.
    Każdy ma prawo do wspomnień i nostalgii za młodością, a gdy się to komuś nie podoba, to przecież może takie wspomnienia przewijać.
    Samo takie grupowanie jakże różnych osób w kontener z napisem Lizakowi –Ludzie jest już uwłaczające i ja to odbieram jako bluzg bo porównywanie kogokolwiek do prymitywnego aparatczyka PRL-u jest bardzo hańbiące. Taka praktyka przynosi w mojej opinii hańbę raczej zapisywaczowi ludzi do poszczególnych gatunków przyrodniczych, niż zapisywanym.
    Przecież specjalista od oceny na blogu co jest antysemityzmem, ET lub Sławomirski powtarzał, że nadawanie wszelakich negatywnych konotacji Żydom jako zbiorowości – nim dopiero jest.
    Z wartościowaniem jednostek jakiejś narodowości lub wyznania, jest już inaczej. Istotne jest, w tym całym moim przydługim już sporze z Panem @Jacobsky’m, to grupowanie ludzi w „gatunki i rodzaje”, jak u Darwina.
    Potem jest łatwiej znieważać, a w efekcie końcowym nawet wykluczać poza nawias i marginalizować inaczej myślących, co najmniej jako głupków. No bo skoro mile wspominają czasy PRL-u, to muszą być głupkami.
    Ja osobiście tego okresu mile nie wspominam, ale dobrze wspominam swoje życie, które w tamtym okresie akurat trwało.
    Jak to pogodzić?
    Człowiek cywilizowany odróżnia opakowanie od zawartości paczki. Osobnik kulturalny powinien umieć odróżnić warunki zewnętrzne istniejące niezależnie od woli danego człowieka, mimo że się z nimi niekiedy całkowicie nie zgadza, bo zostały mu po prostu narzucone – od zachowania tego tego człowieka w danym mu otoczeniu.
    Brak odwagi Pana @Jacobsky’ego we wskazaniu poglądów u konkretnego dyskutanta i przenoszenie ich na grupę osób o poglądach niekiedy lub tylko czasami zbieżnymi ze wskazanym Panem JG, jest nieuprawnione. Przypomina to jakże prostackie i bolszewickie piętnowanie i wyzywanie przeciwników od kułaków, podżegaczy wojennych czy innych zaplutych karłów reakcji.
    Polska to nie obszary azjatyckiej w swej istocie Rosji, gdzie łatwo wbijano na pal za byle co. My Polacy uważamy się przecież za osoby z kręgów kultury zachodniej, gdzie obowiązują inne zasady, uwzględniające JEDNOSTKĘ i odróżniające JĄ od ZBIOROWOŚCI. Stąd chyba niezgoda w polskim społeczeństwie na tamten narzucony system, a przynajmniej niechęć do niego i łatwość akceptacji zmiany ustrojowej.
    Że ktoś tęskni za PRL-em? Niech sobie tęskni, to już jest wolny kraj, zwłaszcza jak był w nim promiennym działaczem partyjnym, państwowym czy gospodarczym z nadań nomenklaturowych.
    Nie używamy zwrotu „prawa społeczeństw”, tylko prawa człowieka. Prawa całego społeczeństwa jako narodu zorganizowanego w Państwo zawarte są w jego aktach prawnych, z Konstytucją na czele, a prawa człowieka to zupełnie co innego.
    Dziwny jest przy tym jeszcze brak podpisania Karty Praw przez rządzących akurat w Polsce liberałów .
    Czyżby powracał duch Mirosława Dzielskiego, z którym w paru sprawach też się nie zgadzałem? Ale to było prawie 30 lat temu.
    Zacytuję z czym: „Dla Mirosława Dzielskiego jako liberała najważniejszą sprawą było zdobycie wolności. Nie utożsamiał jej jednak z ustrojem demokratycznym, uważał, bowiem, iż demokracja może ograniczać wolność, najpierw należy zdobyć wolność w sferze gospodarczej, aby potem wolnymi krokami wprowadzić ustrój demokratyczny.”
    Rozróżnianie JEDNOSTKI od ZBIOROWOŚCI to elementarz polskiego kodu kulturowego (ukłony dla Pana @TJ), którego Pan @Jacobsky widocznie nie czytał. Nie widzieć poszczególnych ludzi, jako autonomiczne i niepowtarzalne byty a nie jako element czy składnik grupy, który musi mieć wszystkie jej typowe cechy – jest niegodne humanisty z naszego kręgu kulturowego. Tylko w bolszewickiej Rosji czy nazistowskich Niemczech zbiorowość była wszystkim, jednostka niczym.
    Chyba że chodziło o jednostkę wodza, wówczas zaczynała obowiązywać inna klasyfikacja tego gatunku przyrodniczego.
    Być może takie widzenie przez Pana @Jacobsky’ego świata wynika z uprawianego zawodu biologa, gdzie jest m.in. mowa „O pochodzeniu gatunków”.
    Tylko ludzie to nie rośliny czy zwierzęta.
    Ludzie to coś więcej, o czym zapewne wie Pan @Jacobsky.
    I nie kierują mną tu żadne fobie, tylko zniesmaczenie stale prowadzoną nagonką na inaczej myślących, do tego zawsze grupowanych jako L-L, mające ich ośmieszyć, obdarzyć epitetem typu homosovieticus lub komuch, mimo że mogli nimi nie być lub nimi nigdy nie byli, niekiedy wręcz przeciwnie.
    Teraz w toczonej swobodnie dyskusji prezentują niekiedy wrażliwość oraz wyczulenie na ludzką krzywdę, co jest od razu kwalifikowane jako
    lewicowość.
    Według mnie takie myślenie nastawione na troskę o bliźniego może mieć równie dobrze korzenie chrześcijańskie .
    Wystarczy tylko przeczytać w Wikipedii hasło Mirosław Dzielski , a okaże się, że podział na tylko ateistycznych komuchów i nieokreślonych religijnie liberałów jest bardzo dużym uproszczeniem rzeczywistości, chociaż jakże ułatwia prowadzenie walki z postkomunistycznymi wiatrakami .
    O uczciwości intelektualnej Pana @Jacobsky’ego niech świadczy poniższy cytat z jego wypowiedzi do mnie:
    „Podobnie proszę potraktować określenie „lizakowy człowiek”, stać się jednym z nich, tak autentycznie, z krwi i kości, i dumnie nosić swoje lizakowstwo, a nie marudzić i stękać pod tym określeniem jak pod brzemieniem.
    W życiu jak w biologii: trzeba ciągle ewoluować, czego serdecznie Panu życzę.”

    Powyższy wpis Pan @Jacobsky opublikował po moim proteście i uwagach, które przytoczę:
    „Jednak widzę w tym określeniu lizakowi ludzie afront, a tym samym traktuję określenie „lizakowy” jako bluzg . Ja osobiście tak uważam, bo jeśli czytywało się kiedyś Lizaka, z którym się kompletnie nie zgadzałem” […], który prezentował sobą […] „postać typowego (i do tego wierzącego w system) działacza z PRL-u” […] „Bo z wpisów Lizaka wychodzi krystalicznie czysty PRL-owski aparatczyk”.
    Uważam, że stosowana przez Pana @Jacobsky’ego metoda prowadzenia polemik jest dokładnym zastosowaniem hasła „co nie jest wyraźnie zabronione jest dozwolone”.
    Na powyższe przedkładam dłuższy cytat z jego wpisu do mnie:
    „Zaręczam, że używanie przymiotników opisujących zwięźle czyjeś poglądy za pomocą terminów, które nie są obelżywe w sensie potocznym [tu wtrącę, że przypomina mi to frazę naszego czołowego Maga III/IV RP, Pana Jarosława K. o zbrodni w sensie potocznym ], a które jednocześnie są zrozumiałe dla większości wypowiadających się, w tym wypadku na blogu Passenta, nie stanowi żadnego wykroczenia, ani też nie świadczy o braku szacunku dla bliźniego – bliźniego, który sam też nie jest wolny od swobodnego stosowania własnej gamy określeń, którym kontekstualnie stara sie on nadać dodatkowe znaczenia, często negatywne.”
    Taki to sprytny polemista z tego Pana @Jacobsky’ego.

    Co do uwag Szanownych Państwa @wilbik&aqa to macie trochę racji.
    Wyszło niezręcznie z powodu umieszczenia Nicka Pana Jacobsky’ego w tekście do Pana @otago, gdzie wymieniem blogowiczów, których przewijam – trolii ET i Sławomirskiego oraz blogowicza, którego będę przewijał – wyraźnie wskazanego z Nicka i dokładnie opisanego jako menela blogowego the mentor.
    Rzeczywiście, być może niefortunnie akurat w tym wpisie poniżej tej wyliczanki trolli i menela niepotrzebnie zamieściłem dalej następujący tekst, cyt.:
    „Kandyduje na moje przewijanie Pan Jacobsky, trochę dziwna postać, ale bije z niego niechęć do innych, ocierająca się o pogardę. Pogarda jest zawsze na początku do eliminowania innych, po ich oczywiście uprzednim zaetykietowaniu.” – gdzie nic nowego o mojej negatywnej ocenie „etykietowania” nie piszę.
    Piszę wprost i precyzuję o co mam pretensję i do kogo, bez uników i wyzywania kogokolwiek grupowo, jak np. przebrzydłe liberały-aferały, czy też jeszcze gorzej. To według mnie nie po chrześcijańsku, więc tego nie robię.
    Nad uczynioną niezręcznością głęboko ubolewam, zwłaszcza że na moim blogowym pudle w zawodach o tytuł Mister bloga En passaant zawsze znajdował się Pan @Jacobsky, obok takich tuzów blogu jak Panowie T.O & TJ.
    Bo kto jest Miss bloga En passaant , to od lata wiadomo.
    Spowodowało to następującą reakcję Pana @Jacobsky’ego, cytuję: „Z mojej strony jest to ostatni wpis adresowany do Pana, gdyż nie chcę Pana więcej narażać na moje chamstwo, pogardę, menelstwo i chuligaństwo.”

    Uroczyście zatem oświadczam, że mimo ujawnionych różnic w polemikach z Panem @Jacobsky’m, nigdy nie uważałem go za: chama, menela i chuligana , i którym nigdy nie zamierzałem i nie zamierzam pogardzać. Wręcz przeciwnie, mimo prowadzonego z nim sporu nadal Go szanuję i podziwiam. Dlatego wyrażam żal, że nie zamierza już ze mną dyskutować, żegnając się z moją osobą. Szkoda.

  270. Przepraszam blogowiczów, ale znowu to ja, temi ręcami zepsułem formatowanie tekstu w blogu „En passsant”. Pochwały Pana @Jacobsky’ego, że umiejętnie posługuję się tagami były przedwczesne. Moze żeczywiście, co za duzo to nie zdrowo.
    Przepraszam wszystkich.
    Może Administrator blogów POLITYKI coś na to poradzi?
    Ja wiem, że przyczyną jest zawsze postawienie ukośnika „/” w niewłasciym miejscu. Zamiast poprawnego zapisu odwołania końca innefo formatu jak obok,”„, formatowany tekst „rozwala” następująca NIEWŁAŚCIWA sekwencja znaków: „

  271. @Andrzej (wpis z 2011-04-16, godz. 23:06)
    Może powinienem tylko napisać że, cyt.: „Nie mając innego wyjścia, ja przewijam.[…]
    Może nie powinienem zachęcać Pana (@otago), cyt.:
    „Panu radzę zrobić podobnie. Przewijać! […] Proszę tych meneli i trolii przewijać i być z nami, […] Zatem przewijajmy trolii, chuliganów i meneli blogowych oraz nie odpowiadajmy w żadnej mierze na ich zaczepki. […]
    Może nawet ma Pan rację?
    Ale przecież adresat mojego wpisu Pan ( @otago ) nie musi zastosować się do moich sugestii. Pozdrawiam.

  272. Ted & Andrzej
    W sprawie Libii istnaly dwie opcje. 1) Nic nie robic, Kaddaffi zarznal by kilka dziesiat tysiecy, rzadzil i kradl dalej. 2) Pomoc rebeliantom i wymusic zmiany.
    Ja stawiam na mniejsze zlo. A o formalnosci czy Nato czy US maja prawo czy nie, czy je lamia czy nie, nie sa az tak wazne. Zapominacie ze w czasie takiej debaty gina ludzie. Ignorujecie skutki dyktatury Kadaffiego na Europe.

    W Brytani, kilka miesiecy temu utopil sie w fontannie miejskiej 5 letni chlopak podczas gdy dwoch policjatow dyskutowalo czy ich warunki pracy przewiduja udzielanie pomocy w takich sytuacjach.
    Woda miala 1 metr glebokosci ale policjantow uniewinniono by nie mieli kursu nauki plywania.

  273. spokojny pisze:
    2011-04-17 o godz. 06:25

    Typowy przklad. Spokojny zostal opluty ale mowi ze deszcz pada.

  274. panie Spokojny!
    Spoko. Po co się pan wciąż tlumaczy i przeprasza. Lista „nie naszych” na blogach Polityki, którą pan utworzył, jest jednak swoistym obciachem .(Sławomirski i ET są kategorią samą w sobie). Ale dlaczego czepiać się np. Jakobskiego? (też zalazł mi trochę za skórę). Jest w nim coś z maczo, zwłaszcza w stosunku do kobiet, które są tu w mniejszości. Dopóki jednak rozmawiamy „na argumenty”, nie mam pretensji.

  275. spokojny, 06.25. Nie jestem w stanie nadążyć w śledzeniu Twojej wzmożonej wiosennej aktywności twórczej ale zauważyłem drobną wzmiankę i posądzenie posądzenie mnie co najmniej o miłość do PRL. Prawda jest taka, że jak większość Polaków ustroju tego szczerze nie lubiłem i pragnąłem jego zmiany nie bardzo wyobrażając sobie sposób w jaki mogło to nastąpić. Mogłem spiskować i stać się zgorzkniałym śledziennikiem lub wybrać wolność jak wielu ujadających tutaj. Dano nam szansę i nadzieję na rozwój, budowanie, postęp, naukę, kulturę, edukację i cywilizację. Kto chciał to mógł, jeszcze mu pomagano. Budowano i tworzono tak jak to tylko Polak potrafił i do czego był zdolny. Był to jedyny i może ostatni okres w historii Polski, w którym człowiek mógł tworzyć i realizować siebie samego. Państwo tworzyło i stworzyło na miarę możliwości, talentów i umiejętności. Patrząc z perspektywy, jest to stracona historia, zniweczenie dorobku, osobowości, ambicji, talentów i nadziei. Zbudowano społeczeństwo nienawidzących się ludzi bez szans, bez nadziei, bezpieczeństwa socjalnego w atmosferze strachu przed utratą pracy, przed kościołem i aparatem terroru psychicznego IPN. Pozostawiono wyłączny wybór mniejszego zła i obawy przed faszyzmem Solidarnościowego PiSu. Wielu ludzi mimo zmasowanej propagandy kłamstwa, zohydzenia i wyszydzania z sentymentem wspomina te czasy. Ja także.

  276. happypolishman:)))

    dzieki za swietny link! http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/pelne-gacie-klasy-panujacej,1625600 Warty polecenia raz jeszcze!

  277. @jasny gwint pisze:
    2011-04-16 o godz. 21:34

    Piszesz (o Sikorskim):

    ***Oprócz Gowina jest to najbardziej obrzydliwa i oślizła postać w tej sitwie sprawującej władzę.***

    Dziękuję za przypomnienie cech tego faryzeusza G., który w judaszowej słodkości delikatnych wypowiedzi ma tylko jednego konkurenta – pana Antoniego M. Gdzie tam pogromcy watahy przypisać taki kunszt! Wojskowych onuc były minister wojny nie jest godzien mu założyć, czy butów sznurować. Dawno temu lubiłem Gowina za spokój w wypowiedziach. Dopiero gdy zastanawiałem się nad treścią wypowiedzi, przestałem go szanować. Do afery tablicowej też dołożył swoje trzy grosze i to niezbyt logicznie.

  278. Przejrzałem ostatni dzień na blogu i aż mnie zaszokowało !
    Ciekawe, pełne argumentów teksty, kilka naprawdę znakomitych, jak np Magrud z 20.07 i rozsadne dywagacje spokojnego.
    Potem jeszcze raz wszystko przeczytałem i widzę że STAŁ SIE CUD !
    NIE MA BEŁKOTU i STALKINGU TROLLOKLONÓW !
    Wystarczyło pozbyć sie insektów oraz roztoczy i wszyscy ODETCHNELI !

  279. Zabanowanie Slawomirskiego, coz to da, jest to, jak sadze, postac wirtualna, emanacja ET-ego. Poza tym wyjatkowosc tych postaci polega na tym, ze sa niespotykanie upierdliwi w swojej monotematycznosci, bo jesli chodzi o wypisywanie bzdetow, to byloby wiecej kandydatow do analogicznego potraktowania.

    ET, niestety, musze Cie rozczarowac… starajac sie byc uzytecznym idete, przekraczasz miarke do tego stopnia, ze zjawisko to zostalo zauwazone i opisane na tym blogu z uzyciem takich okreslen jak cymbalstwo alt. becwalstwo. Jednym slowem, Szanowny Panie, tak doglebnie osmieszasz dzielo, w ktore sie zaangazowlazles, ze Twoje gorace pragnienia o zalapaniu sie du towarzysTFU pozostana w sferze niedusciglych za…machUFF.

  280. W jednym nie zgadzam się z autorem, a to w tym, gdy mówi o spadkobiercach Stalina i Berii. Gdyby to byli ich spadkobiercy, to tych tablicowców dawno by nie było, bo to teren wojskowy i są tam tablice ostrzegawcze „uwaga strzelaja.

  281. Co może mała, dobrze zorganizowana grupa

    telegraphic observer pisze:
    2011-04-16 o godz. 22:29
    A tu interesujące przepowiednie snuje socjolog:
    http://www.polityka.pl/kraj/wywiady/1514976,1,rozmowa-socjolog-o-strategii-jaroslawa-kaczynskiego.read

    Cytat z wyżej zalinkowanego wywiadu z prof. Wnukiem-Lipińskim:

    „Lekceważenie tego, co chce skonstruować Jarosław Kaczyński jest błędem. Przypomnijmy sobie – odwołując się do pewnej analogii historycznej, choć innej niż ta, do której wielu nawiązuje patrząc na płonące pochodnie – jak przebiegała rewolucja lutowa w 1917 roku w Rosji. Ta wierzgająca kobyła została osiodłana i w końcu ujeżdżona przez nie więcej niż 10 tys. bolszewików. Mała, dobrze zorganizowana grupa kwestionująca prawomocność procedur demokratycznych, może być poważnym problemem w demokracji.”

    Mój komentarz

    Dla mnie cytat przytoczony powyżej, to clou wypowiedzi socjologa.

    Analogię tę można podważać na wszelkie sposoby, bo sytuacja w Rosji była inna, rząd tymczasowy nijaki, wojna, przepaściste społeczne nierówności, społeczeństwo niemal kastowe, itd., lecz jak pokazuje historia, reguła o sile i skuteczności małej, dobrze zorganizowanej grupy wielokrotnie się sprawdziła, w wielu bardzo różniących się ustrojach, (np. Grupa trojga, ile lat trzęsła Chinami i nawiasem mówiąc dlaczego w tempie ekspresowym rozsypała się w proch).

    Co można powiedzieć o PiSie?

    Po pierwsze nie jest to dobrze zorganizowana grupa, a zlepek skupiony wokół wodza. W warunkach polskich taki typ formacji jest równie skuteczny, jak dobrze zorganizowana siła.

    Po drugie jej ideologia, to nie żadna spójna formalnie teoria jaką dysponowali bolszewicy , a:

    – zlepek sformułowanych w katastroficznej manierze hipotez podsuwanych przez fundamentalistów z KK oraz oddziedziczonych po dawnych endekach, zaborowych i z międzywojnia;

    – chwytliwe hasła skopiowane od narodowej (także narodowosocjalistycznej) lewicy, w tym ksenofobiczne (np. te o polskojęzycznych);

    – koncypowane na bieżąco, ad hoc (a przez to wahliwe, zmienne) przez wodza i jego otoczenie hasła mobilizujące społeczeństwo do wojny wyzwoleńczej, mieszanka gróźb, obiecanek, pomówień, insynuacji. Wszystko to formułowane w języku nienawiści, podlane populistycznym sosem sprawiedliwości dziejowej.

    Wydawałoby się, że normalna demokracja powinna łatwo sobie poradzić z puczystowskimi groźbami i zapowiedziami rokoszu rzucanymi w lud przez działaczy tej małej grupy.
    Ale czy my jesteśmy normalną demokracja już?

    Niemniej jednak, jak wskazał słusznie jacobsky, gdy prezydent państwa obwieszcza, że „nie ma już do tego wszystkiego siły”, to tak jakby dodawał skrzydeł tej źle zorganizowanej, ale spoistej, wyposażonej w ideologię wrogości, małej, ale zdecydowanej grupie.

    Pzdr, TJ

  282. the mentor pisze:
    2011-04-17 o godz. 09:57
    W sprawie Syrii istnieje tylko jedna opcja- nic nie robić……
    Nie wiesz przypadkiem dlaczego?
    Ja wiem- „to NASZ s…syn”……
    Masz odpowiedź w tym wywiadzie:

    „- Syrią włada tajna policja; doliczyłem się chyba siedmiu jej gałęzi. Każdy tajniak jeździ starym peugeotem z przyciemnianymi szybami, a zza paska od spodni wystaje mu pistolet. Wszędzie jest wojsko, któremu wolno wszystko. Wartością egzystencji wielu Syryjczyków jest więc święty spokój. Sądzę, że z dzisiejszych demonstracji w moim kraju niewiele wyniknie.”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75477,9449376,Syria_wybuchnie__kiedy_zabraknie_konfliktu_z_Izraelem.html#ixzz1JmBzaUYm

    Jest tak wiele krajów które można by uszczęśliwić, że zabrakłoby bomb w magazynach. Wybór pomiędzy chlebem a armatami jest w dzisiejszych czasach trudny dla demokratycznych rządów…..
    Uszczęśliwienie Chin, czy Rosji, w ogóle nie wchodzi w rachubę.

  283. Szanowny Panie Redaktorze,

    Popieram akcję @Sokojnego, by wydłużyć obchody urodzinowe.
    Sto lat, Drogi Gospodarzu! Sto lat blogu „En passant”.

  284. stasieku (04-16, 19:00 i dalsze)

    Beczka śmiechu ten blog – Jacobsky kiedyś ze mną wojował zarzucając mi dogmatyczność wręcz religijna, a teraz jego zagoniono do rogu „dogmatyków” i dostaje tzw. łupu cupu góra-dół-góra-dół. Jaka to ulga, że istnieje jeszcze pozablogowa rzeczywistość, w której nie trzeba miać żadnych poglądów, nie mówiąc o ich bronieniu. Np. taka:

    „Márai z wielką wrażliwością opisuje zwierzęta, które mają zdolność współczucia. Jednak kiedy pisze o kobietach, wrażliwość znika, zastępuje ją czysta mizoginia” – to z recencji p. Sobolewskiej w POLITYCE.

    Innej podejście stosuje wybitny znawca tematu:
    http://wyborcza.pl/1,75248,9398464,Jerzy_Pilch_udlawiony_z_milosci.html

    „Polskie dziewczyny – fantastyczne przecież, lotne, piękne, błyskotliwe – są w sytuacji strasznej: mają w zdecydowanej większości przypadków do czynienia z sytymi debilami”.

  285. Pan spokojny zachowuje sie niespokojnie. Co mnie nie dziwi. To jeden z elementow polskiej transformacji. Juz wiemy ze ‚solidarnosc’ oznacza zdrade i ta sama ‚solidarnosc’, proletariacki zwiazek zawodowy wywalczyl przywileje dla burzuazji. Slowa nabieraja przeciwnego znaczenia. Tak wiec niespokojne zachowawanie pana spokojnego nie zadziwa.

    Pan niespokojny poinformaowal blogowisko o liscie swoich wrogow. Zrozumiale bo bez wroga niestety zyc trudno. Na wyzszym szczeblu wroga zrobiono z Rosji bo rzadzic by sie nie dalo. Pan niespokojny rowniez judzi i podzega by inni szli jego sladami czym przypomina charakterystki pradziwej polskosci.

    A ja, no coz wspolczuje panu niespokojnemu ze nie dostal zaplaty za udzial w czynie spolecznym 35 lat temu. Droga zostala spieprzona o czym pan niespokojny nas poinformowal ale zaplata ciegle sie nalezala. Chociazby kilka kijow po grzbiecie.

    Dalo by to podstawe by starac sie obecnie o rente kombatancka a moze nawet na kombatanctwie zrobic kariere polityczna. Rozumiem wiec krzywde ktorej pan niespokojny doznal. Wspolczuje.

    Mam nadzieje ze moje wspoczucie pozwoli panu niespokojnemu skreslic mnie z listy jego wrogow. Pozatym przeciez nadchodza swieta tzw wielkiej nocy. To okres w ktorym podobno cuda sie zdarzaja.

  286. Droga aqa! (16-04-g.18:15)
    Po pierwsze wolę czerwone wino od białego, potem dłuuugo nic i dopiero piwo.
    Ja też śledzę Twoje wpisy i je popieram, co nie ma nic wspólnego z towarzystwem wzajemnej adoracji.
    Chyba zrobię sobie urlop od wszelkich blogów (tutejszych), bo… (dokończ co mam w domyśle).
    Pozdrawiam, Mag.

  287. stasieku

    Nie twierdzę przecież, że nie wyjdzie z kontrą z tego narożnika. Ja bym wyszedł, nawet wiem gdzie był ją ulokował. Lecz ta młócka robi się nudna, jak na nią patrzę z boku. Chyba najgorsza jest praca nóg. Każdy stoi na swojej pozycji, żadnego wyczucia dystansu, tylko młóci – a ja się zgadzam z tym, na 150 procent, a z tym nie mam o czym mówić, bo mózg mam na częstotliwość. No tak, mózg jako machina prądotwórcza. U boksera bloggera pewnie tak musi być.

    Jak czytam Pilcha, błysk jego reakcji na pytanie i to skupienie się na sobie, czyli na mnie też, przy okazji na Miłoszu, to faktycznie inne mam prądy w głowie. Tam koneser frazy – „nie znaczy, że piewcy okularnicy o iksowatych nogach bluźnią Bogu”, tu pada dla jasności wypowiedzi – „pedofilia ekonomiczna”. Żeby nie przytoczyć gorszych. Ale mozna dowiedzieć się o jakiejś nieznanej książce do przeczytania, albo zapoznania pobieżnego. Rozmieszono mnie kiedyś na blogu, jak dorabiano gębę w raczej mało oryginalny sposób twierdząc, że czytam 3 książki na rok, słownie trzy, a ja miałem wtedy dwadzieścia parę w stosie przy łóżku z samych pożyczonych z biblioteki, kilka dolarów kar za spóźnienie na debicie. Można sobie słowa przypomnieć – „komiliton” choćby.

    Śniło mi się, czy półśniło któregoś czarnego jeszcze poranka, że biorę udział w teleturnieju, strasznie krevvski było to teleturniej, bo nie cztery wybory dawali z możliwością zadzwonienia do przyjaciela po pomoc, lecz trzeba było samemu wymyśleć prawidłową odpowiedź, oczywiście gruba forsa wchodziła w grę, i pomyliłem epikureizm z empiriokrytycyzmem, poszedłem na skrót myślowy, czy co, częstotliwość miałem jeszcze wieczorną w głowie?

    Jakby płatki śniegu wirowały w powietrzu. Bardzo pojedyncze. Zimny poranek, ptaki drą się, m.in. o jedzenie. Samo przewijanie tego bloga to jatka, kilkanaście jatek. Co ludzi ciagnie do tego jednego miejsca?

  288. ET, Slawomirski,

    zapomniałem dodać wczoraj, że jest mi bardzo przyjemnie, iż niektórzy stawiają mnie w jednym szeregu z Panami. Proszę mi wybaczyć to zaniedbanie grzecznościowe.

    Pozdrawiam

  289. Temat, pod którym teraz dyskutujemy, jest na tyle poważny, że można by na jakiś czas ograniczyć poboczne wątki i spróbować dokonać jego pogłębionej analizy.
    Słusznie @mag podnosi larum. Bo to nie Jarkacz jest głównym problemem.
    Jest on tylko jedną z wielu jego personifikacji, choć trzeba przyznać, że w omawianej kategorii najwybitniejszą.

    @Zdziwiona zamiesciła link do wywiadu z gen.Petelickim, który koniecznie trzeba przeczytać i przemyśleć, gdyż osadza on omawiane prowokacje na twardym gruncie real politic.
    Pisałam już rok temu, że nasza klasa polityczna nie jest zdolna do rozliczenia katastrofy Smoleńskiej, a tym samym do naprawy państwa.
    Ta katastrofa kompromituje przecież paradygmaty zarówno PiS, jak i PO.
    Jest w tym samym stopniu rezultatem pisowskiego czyszczenia państwa z wrażego peerelowskiego dziedzictwa, jak i wynikiem neoliberalnej wizji taniego państwa kierowanego przez medialną wydmuszkę – premiera Tuska. W tym samym stopniu kompromituje też ideologię krzewioną przez ostatnie 20 lat przez medialne elity.
    A dwie satelickie parie SLD i PSL są na tyle słabe kadrowo, że nie odważą się podważyć obowiązujących paradygmatów.

    Narciarz2
    2011-04-16 o godz. 18:38

    Trafna diagnoza.

  290. za onet.pl:

    Przewodniczący Ludowego Frontu Wybrzeża Kości Słoniowej (FPI), partii której przywódcą był aresztowany niedano były prezydent Laurent Gbagbo, wezwał w sobotę zwolenników i aktywistów tego ugrupowania do złożenia broni oraz do pojednania narodowego.

    A teraz wyobraźmy sobie sytuację, w której Kaczyński zostaje odsunięty od życia publicznego (nie mylić z aresztowaniem). A potem wyobraźmy sobie podobne wezwanie ze strony Brudzińskiego, Hoffmana czy Kempy….

    A mówią, że to Europejczycy cywilizyją Afrykę.

  291. wilbik, aqa, cynamon29 (witam po przerwie),

    doceniam Wasze interwencje i dziękuję za wyrażone opinie. Generalnie rzecz biorąc bardzo szkodliwą jest każda próba ostentacyjnego wykluczania kogokolwiek z dyskusji blogowej, a już tym bardziej obnoszenie się ze swoją polityką przewijania przy jednoczesnym czynieniu z tej polityki czegoś w rodzaju cnoty. Każdy z nas kogoś przewija, co oznacza, że ignoruje tego kogoś, ale po co pisać na ten temat sążniste komentarze ? W końcu ignorowanie przeradza się w rodzaj pogardy kiedy rozprawia się szumnie i kolorowo pod względem używanych przymiotników o motywacjach stojących za niechęcią do danegi blogowicza. Wystarczy po prostu przewijać i nie wdawać się w dyskuje, do czego szczerze zachęcam zniesmaczonych moimi wpisami. Proste jak konstrukcja cepa, wydajne, oszczędne i skuteczne.

    Pozdrawiam

  292. Daniel Passent
    Marzy mi się, że pewnego wieczoru, w telewizyjnej audycji o dużej oglądalności, powie Pan z szerokim uśmiechem, bardzo spokojnym tonem, z tym passentowskim ciepłem w oczach, do któregoś z cyngli PIS, kiedyś kumpla, albo do polityka PIS:
    „Pańska wiedza o świecie jest tak wstrząsająco powierzchowna, że czuję się zawstydzony słuchając tego co Pan mówi”.
    PS
    To jest lekko przerobiona wypowiedź prof. Z. Brzezińskiego w audycji „Morning Joe”, w MSNBC, którą zaadresował do dziennikarza-rozmówcy.
    (Za felietonem B. Węglarczyka, „Wysokie Obcasy Extra”)

  293. Insynuacyjne wynurzenia pani Jadwigi dobrze ilustrują metodę PiSu

    Ostatnie wypowiedzi prof. Staniszkis o Platformie:

    1) „PO to po prostu nieudolna partia władzy, która używa tylko samych prostackich technik stabilizowania, czyli wróg, konflikt jako sposób stabilizowania. Platforma jest równocześnie za frajerska w rządzeniu”

    Mój komentarz

    Platforma, tak się składa, w obliczu brutalnych, rokoszowych demonstracji jest partią, która najczęściej chowa głowę w piasek.
    Ale szacownej pani politolog to nie przeszkadza w przypisywaniu jej konfliktu jako metody stabilizowania oraz dorzucenia kolokwialnych epitecików w rodzaju „Platforma jest frajerska”.

    Medialne mechanizmy nastawione na oglądalność wszystko to powielą, rozcytują na wsze strony. To pewne, jak woda na młyn po deszczu.

    2) Profesorka następująco ocenia postawę Tuska związaną z akcesem Polski do tzw. paktu stabilizacyjnego euro:

    „PO nie jest w stanie »zobaczyć« sytuacji Polski i krajów postkomunistycznych na tle reszty Europy w kategoriach teoretycznych.”

    Na pytanie – a jeżeli Donald Tusk, podejmując decyzję o Euro Plus, widział tę sytuację, odpowiada -To się nadaje do Trybunału Stanu”.

    Mój komentarz

    Te dwa cytaciki demonstrują w stanie czystym PiSowską metodę propagandową – jeden używa do złagodzenia wypowiedzi o zbrodni słów „w sensie potocznym” – posiłkowych, łagodzących prawnie, ale nie osłabiających siły pomówienia, a druga paniusia posługuje się innym równie skutecznym zwrotem, jak przystało na myślicielkę – „w kategoriach teoretycznych” również nie osłabiających siły insynuacji oraz wypowiedzianej groźby – „To się nadaje do Trybunału Stanu”

    Metoda PiSowska, to insynuacje, pomówienia, frajerskie pyskówy, fałszywe racje, zacietrzewienia, wzniosłe dekoracje, myśli potężne jak z głowy mrówy, cegły wciskane za stówy, hasła strzelane z procy, bałagan myślowy, multum ad-hocy.
    Wierszyk powyższy jest podobnie byle jaki, jak wywody pani Staniszkis.

    Na koniec refleksja. Słuchając zaklęć PiSowskich propagandzistów nabieram głębokiego przeświadczenia, iż przekonani są oni, że świat i jego obraz w ideologii partyjnej są w zasadzie w 99 % ze sobą zgodne, resztę zostawiają Stwórcy

    Pzdr, TJ

  294. Czym głośniej narzekamy, tym bardziej nas olewają ludzie odpowiedzialni za reputację blogów Polityki.
    Przykłady z en passant:
    1. Paczka ca 40 komentarzy, wpisanych po 19:00, ukazuje się ok 9:30 następnego dnia (dzisiaj)
    2. Stan z 9:30 utrzymuje się na razie do 15:00.
    Trudno polemizować, gdy traci się skojarzenia a ich odświeżanie jest jednak czynnością upokarzającą.
    PS
    Podczas wklejania do ramki tego „jęku”, zauważyłem, że stan z 9:30 wszedł.
    UFF…

  295. @Ted , @Marek, @the mentor, @ jasny gwint i inni , zainteresowani Libią

    polecam artykuł napisany wprost STAMTĄD
    przez bezpośredniego świadka

    http://wyborcza.pl/1,76842,9402220,Jak_jeden_Zyd_pograzyl_cala_Libie.html

    PS. @spokojny- dzięki za wypowiedź- ulżyło mi , tym bardziej, że z uwagą czytam twoje wpisy, a niekiedy je sobie cenię
    @the mentor , 09:59 – nikt @spokojnego nie opluł ! Idź i nie judź więcej !

    (BTW : jak kiedyś pisałam- mam wrażenie jakiejś twojej dychtomii – jakiegoś rodzaju dr Jekylla (wypowiadającego się sensownie) i Mr Hyde`a – (plującego jadem – Mr Hyde występuje niestety częściej, szkoda…)

  296. Dyskusja na tym blogu przypomina mi czasami grającą (fałszującą) orkiestrę na TITANICU. Gospodarz ostrzega, że okręt tonie, a na blogu spory o historię jego budowy, TITANICA oczywiście. Nikt nie zauważa, że w niby demokratycznym państwie, nie działają demokratyczne mechanizmy przywracania porządku prawnego. Prezydent deklaruje, że nie ma na to siły, jakby chciał powiedzieć, że nic się nie da zrobić, co jest oczywistą nieprawdą. Wygląda na to, że obie opcje – rządząca i zaciekle z nią walcząca są jedną opcją polityczną, wyznającą tę samą ideologię. W zasadzie mają te same poglądy na wszystkie obecnie sporne sprawy, dlatego Rząd i Prezydent nie reagują na wybryki chuligaństwa politycznego zgodnie z obowiązującym prawem. Dziwnie wyciszony jest również Prokurator Generalny. Zachowuje się jakby był po dużej dawce środków znieczulających. Ciekawe, kto mu je zaaplikował? A może przeszkadzają mu jego PIS-owskie sympatie? Wszyscy ci panowie traktują Polskę, jako swoją własność, mając KONSTYTUCJĘ i OBYWATELI za nic. Najlepsze, co mogłoby Polskę spotkać, to aby obie te frakcje zniknęły ze sceny politycznej w wyniku najbliższych wyborów. I oby się tak stało!!!

  297. @ Daniel Passent: Od własnej natury się nie ucieknie. Dla Pana postawienie tablicy i zorganizowanie wystawy to są: „Prowokacje wobec legalnie wybranej władzy”.

    Dla mnie to są przejawy korzystanie z wolności wypowiedzi.

    Ot i co: Pan zastraszony mentalny niewolnik, ja odważny człowiek wolny.

  298. @magrud –
    ta „medialna wydmuszka – premier Tusk” robi, co może ciężko pracując, żeby to państwo jakoś funkcjonowało w tym zalewie patologicznej nienawiści, judzenia albo – jak w twoim wykonaniu – wybrzydzania…
    To wybrzydzanie i grymaszenie jest takie łatwe…

    Nie wiem, KTO i JAK mógłby obecnie lepiej sprostać takiej ANORMALNIE ciężkiej sytuacji , pogłębionej przez anormalne zjawiska przyrody i ekonomii – jak gdyby się wszystko sprzysięgło !

    A przecież to państwo (NASZE państwo !) funkcjonuje – w tych okolicznościach – niezgorzej …
    Uważam, że NASZEMU rządowi i NASZEMU premierowi , w obecnych czasach tym bardziej , oprócz (słusznej) krytyki należy się WSPARCIE !

  299. Zastanawia mnie „pastwienie się” Jacobky’ego i TJ nad biednym prezydentem, reprezentującym przecież majestat RP, za jego słowa – „nie mam już do tego wszystkiego siły”.

    Popularność prezydenta rosła przez te kilka miesięcy urzędowania, a było on miękkie wobec awantur PiS, choć kilka razy dał znać, że ma pewną przewagę, że jest możliwe stwardnienie jego postawy, m.in. w końcu usunął „harcerski” krzyż sprzed urzędu, innym razem zagroził, że nie ugnie się pod naciskami, gdy przyjdzie do wyznaczania premiera w niejasnej sytuacji po wyborach. Ale poza tym urzęduje w stylu Kwaśniewskiego. To sprawdzony już model, demokracja polska zna dobre przykłady, okazuje się. Zdaje mi się, że jest w polska mentalności, czy tradycji politycznej, może z XVI wieku, ale chyba jeszcze wcześniejszej, że politykę uprawia się w sposób miękki – wersja soft.

    Nie mam też pewności, czy za polską nieskorość do negocjowania między sobą winić należy brak społeczeństwa obywatelskiego („spora część się doń nie zalicza”). Wydaje mi się, że transformacja niosąc gwałtowne zmiany, dyslokacje ekonomiczne, klasowe i Bóg wie jeszcze jakie, nota bene po 45 latach zamrożenia myśli i praktyki politycznej (i wszelkiej innej) przez doktrynę marksistowską, po przemianach niezbędnych, przeważnie modernizacyjnych i bywało, że bolesnych, uzmysłowiła Polakom siłę polityki. Tzn. decyzje polityczne, wywalczenie sobie czegoś metodą politycznego nacisku, często wbrew regułom (którym?) ustawiały całe grupy, górników, chłopów, mundurowych, nauczycieli, elity nauki i kultury, itd. Więc wszyscy walczą ze wszystkimi o swoje. M.in. metodą masowej propagandy, w tym propagandy blogowej – najłatwiej dostępnej. Łagodną i niełagodną perswazją można coś osiągnąć – myślą sobie obywatele blogowicze. Czyż to nie jest społeczeństwo obywatelskie – a la Polacca?

    Argumenty się leją na łamy jak fale tsunami, ich twórcy sami sobie zaprzeczają – walka polityczna, nieustająca kampania wyborcza, w tym widzę największą różnicę między Polską a Kanadą.

  300. @telegraphic observer, 13:05
    Definiuje miłość Jerzy Pilch, którego czytamy i kochamy.
    ”Jak nie można bez siebie żyć. Po prostu. To jest miłość”.,
    albo dalej:
    ” Agnieszka Osiecka opowiadała: Póki go kochałam, to tak cudownie poprawiał włosy. Nagle patrzę: Jezu, jak on głupio poprawia te włosy!
    i te kawałki z Miłosza…
    Ale mi zrobiłeś frajdę, to naprawdę poruszający wywiad.

  301. Stasieku z godz. 15:01
    Doświadczyłem zdarzenia o którym marzysz. Po wojnie gruzińsko rosyjskiej Daniel Passent brał udział w rozmowie na ten temat – nie pamietam niestety stacji telewizyjnej(chyba tvn 24). Jego oponentem był dziennikarz z ówczesnego Wprost (też nie pamietam nazwiska). Człowiek z Wprost oczywiście doznał słowotoku bredząc propagandowe głupoty o tym jak to Rosja zdradziecko zaatakowala Gruzinow. Passent milczał czekając na przerwę w monologu. I w momencie gdy jego rozmówca tę przerwę zrobił by zaczerpnąc oddechu Passent niewinnie zapytał – „Czy mógłby pan przedstawić jakieś dowody na to iż Rosja była agresorem”. To był koniec dyskusji. Ta forma zamknięcia definitywnego zamkniecia tematu zrobiła na mnie tak duże wrażenie i sprawiła mi tyle przyjemności, że ją pamietam mimo upływu lat
    Pozdrawiam

  302. TJ (04-17 o godz. 15:20)

    STANISZKIS = MAGRUD
    (oczywiście nie osoby, lecz ich poglądy i metody argumentowania)

  303. mag,

    ja maczo ? A może to Pani zachowuje się jak rozdygotana gimnazjalistka ?

    Bu !

  304. Jacobsky –
    popieram twój apel do blogowiczów o rozumną (jak rozumiem) tolerancję.
    OK, ale – wybacz – moje miłosierdzie nie ogarnia osób perwersyjnie napastliwych, które „żywią się ” zwyczajnie sianiem zamętu. Wierzę, że potrafisz je odróznić od tej całej (nie małej) reszty.
    Cynamonie29 – witaj!
    Brakowało mi Twoich wariackich (w najlepszym sensie tego słowa) komentarzy. Dzisiaj pójdę spać spokojnie, bo na tym blogu czuwają ludzie naznaczeni odrobiną szleństwa. Nie ma to jak dystans do świata i samych siebie. Nawet jeśli- ogólnie rzecz biorąc – nie jest poprawny politycznie i w każdy inny sposób.

  305. Grace (04-17 o godz. 15:25)

    Rząd, prezydent … prokuratura niech się zajmą chuligaństwem. Tym pospolitym, na stadionach, na drogach publicznych.

    Chuligaństwem politycznym zajmą się wyborcy, inaczej zrobi się dyktatura.

  306. TJ pisze: 2011-04-17 o godz. 15:20

    -szacun
    świetna analiza

  307. Szanowny Panie @ jasny gwint (wpis z 2011-04-17, godz. 11:00)
    Rzeczywiście jakieś „wzmożenie” mnie dopadło, ale skoro Oddziałowy zezwolił mi używać notebooka, nie wiedząc że mam w nim WiFi – jako swoistego brulionu do przygotowania swojej linii obrony oraz w ramach rekompensaty za brak odbiornika TV w „pomieszczeniu”, to „robię co mogę” dopóki Wysoki Sąd nie ustali w środę 20 kwietnia wysokości poręczenia majątkowego za moje zwolnienie. Adwokat zapewnia że to prawie pewne w takiej sprawie jak moja. Do tego niesprawdzenia posiadania przeze mnie dostępu do Internetu dopomogło mi moje odchudzanie, którego nie przerywam. Pamięta Pan śmierć Claudiu Crulica w krakowskim „pensjonacie” z powodu ostentacyjnej jego głodówki przed 3-ma laty? To spowodowało, że traktują mnie dosyć poprawnie, jak zobaczyli dostarczoną im dokumentację CLO z Krakowa, że się naprawdę odchudzam i przerywanie kuracji byłoby szkodliwe dla mojego zdrowia. Więc jest pięknie, pielęgniarka zagląda co 2 godziny, lekarz co 6-8, a oddziałowi w swoim rytmie i mam tylko jednego współlokatora w dosyć przyjemnym (jak na Monte) pomieszczeniu para-szpitalnym tutejszego ZK. Gdy to całe „nieporozumienie prawne” ze mną wyjaśni się, przestanę „nękać blog En passant” nadmierną aktywnością, bo będę miał co innego do roboty.
    Mając sporo czasu dokonałem analizy liczby wpisów. Ze mną nie jest jeszcze tak źle. Do momentu ukazania się Pańskiego wpisu w Palmową Niedzielę ok. 15.20 na ogólną liczbę 290 wpisów: 25 popełnił Pan @T.O., potem 18 @spokojny, dalej 17 @stasieku, potem tylko 16 wpisów @ET i drobne 12 Pan @Sławomirski. Czyli mam drugie miejsce!
    Pozostali mieli gorsze wyniki.
    Ale to jest pikuś, szczególnie moje przegadane nic nie warte wpisy są niczym, wobec jednego jedynego przepięknego co do zwięzłości i klarowności wywodu, wpisu @Pani Magrud do Pana @J. z dnia 2011-04-16, godz. 20:07.
    Jaka szkoda że bywa ona na tym blogu tak rzadko.
    Zdaję sobie sprawę, że może przesadzam ale nie lubię jak jest prowadzona na kogokolwiek nagonka. Odruchowo staję po jego stronie. W odpowiedzi parze blogerów co do mojego sporu z Panem @J., Pański stosunek do PRL-u pozwoliłem sobie określić następująco, cyt.:
    „Pan @J. często wyzywał […]grupę osób […] zamiast wskazać konkretnego Pana JG, z którym się nie zgadzał i który może i lubi PRL, ale zapewne nie jest stalinistą. W mojej opinii nim na pewno nie jest, choć jest bardzo kategoryczny w swoich sądach.”
    I tylko tyle o Panu, Panie @Jasny Gwint (albo Gwincie, jeśli odmienia się nicki blogowe przez przypadki).
    Czyli użyłem trybu warunkowego, że „może i lubi Pan”, czyli nie zaszufladkowałem Pana do końca, bo tego nie wiem, a jest Pan bardzo ciekawym uczestnikiem tego blogu, z którym nawet spierać się jest przyjemnie.
    Co do reszty, to w zasadzie nasze stanowiska i opinie zbiegają się, sądząc po Pana ostatnich wpisach. Niekiedy inaczej je wyrażamy, ale każdy z nas ma inny zasób doświadczeń i inny temperament. Pan już chyba nie pracuje zawodowo, a ja jeszcze parę lat pobiegam sobie w wyścigu szczurów. Tylko niech się wyjaśnią te nieporozumienia prawne wokół mojej osoby. Na szczęście jest tu również dobra opieka duszpasterska, więc tylko „żyć – nie umierać”.
    Serdecznie Pana Pozdrawiam Panie Jasny Gwincie!
    Jest Pan ważnym (przynajmniej dla mnie) uczestnikiem dyskusji na tym blogu.

  308. aqa pisze:
    2011-04-17 o godz. 15:35
    Przypomnę stare hasło:
    „ani DIXAN, ani OMO, nie wypierze tak jak ZOMO”……..

  309. @ aqa

    Zaprawdę powiadam Ci, jestem niemal zdruzgotany, przygniotłaś mnie bowiem ciężarem obiektywizmu twych światłych źródeł informacji. Czuję się zobowiązany, więc w rewanżu, jako wyraz wdzięczności za tak porażające oświecenie pozwolę sobie podpowiedzieć Ci jeszcze kilka źródeł, abyś mogła już ostatecznie rozprawić się z tymi, co tu pozwalają sobie bezczelnie na krytykę ideału nowego, wspaniałego świata, reprezentowanego także przez Wyborczą. Voia: źródło pierwsze – czerwony pic – nic, źródło drugie, źródło trzecie – podejrzewam miód na serce Slawomirskiego.

    Przy okazji, powiedz z łaski swojej p. Michnikowi, żeby nie rżnął głupka i niech puści wreszcie film Inside Job w cenzurującej kino w Polsce sieci izraelskich multipleksów, przejętej niedawno dla zmyłki przez Agorę. Prawdziwa cnota krytyk się nie boi – niech się nie lękają.

  310. stasieku i Staruszku (en block)!
    Zwracam sie właśnie do Was, jako nielicznych gentlemanów na blogach Polityki (prosze innych panów o wybaczenie z powodu ich niewymienienia) o przynajmniej jedną pozytywną/radosną? refleksję „na dzień dzisiejszy”.
    Moja prośba jest, oczywiście, naiwna, ale po panach spodziewam się poważnego potraktowania tematu, bez sprowadzania mnie do parteru. Gospodarz napisał o prowokacjach politycznych tu i teraz. Naiwnie mam nadzieję, że zostaną ukrócone. Czy się mylę?

  311. Proszę :

    „Waltrus pisze:
    Kwiecień 16, 2011 o 22:34

    Podam przykład wykluczenia na własnym przykładzie.Specjalnie podaję nazwy firm i nazwiska.Pracowałem w firmie ochroniarskiej Ekotrade.Umowę miałem do 31.04 br. Dopóki podlegaliśmy pod Wrocław wszystko było ok.W/g instrukcji stanowiskowej obsada placówki była trzyosobowa.Ale pewnego dnia otwarto w Wałbrzychu oddział w którym zatrudniono różne odpady milicyjne z firmy Impel i Gołębiowskiego zrobiono dyrektorem a gówniarę z odchyłkami na punkcie dyscypliny niejaką Cieślak jakimś tam koordynatorem.Wszyscy trzej jesteśmy po 50-tce i dobrze wiemy jak zachować się w pracy na której nam zależało.Niestety chora ambicja Gołębiewskiego na zatrudnienie swoich spowodowała że wsadził nam czwartego człowieka czym ukradł nam po 300-400 złotych.Interwencje u Gołębiowskiego nic nie dawały więc zadzwoniłem do dyrektora Koronowskiego z Wrocławia.Odpowiedż Koronowskiego była taka że z dniem 19.02.br. zostałem zwolniony w myśl art.30 par.1 ust 2 KP.A więc i we Wrocławiu nie trafiłem na inteligentnego dyrektora.Zgłosiłem się do PUP Wałbrzych by się zarejestrować i załapać na zasiłek gdyż przepracowałem ponad 20 miesięcy.Zasiłku jednak nie dostałem bo do lipca 2010 roku pracowałem na 1/4 etatu. Zgłosiłem się więc do MOPS-u gdzie załapałem się na zapomogę w kwocie 30 złotych przez dwa miesiące.Tak w tym pięknym kraju postępują t/z biznesmeni a nasi wszechwiedzący posłowie ustalają prawo bo przecież oni wiedzą najlepiej co uszczęśliwi zwykłego obywatela. Najnowszy przykład to uchwalenie w ekspresowym tempie wypłaty po 250000 rodzinom ofiar ze Smoleńska jednocześnie zabierając po 2000 z zasiłku pogrzebowego dla pozostałych .Tak nasze państwo dba o swoich obywateli.Patriotyzmem gęby wycierają sobie ci co mają władzę i pieniądze.Pozdrawiam.”

    30 zł na miesiąc 😕 🙁 Jak to możliwe że takie decyzje są do pomyślenia i stosowania?

    TO,

    nie wiem jak w Kanadzie (może Pan nas doinformować, prawda?), ale w Europie najniższe wynagrodenie wynosi 60 % średniego. Brutto. Pani Fedak na dziwne rzeczy sobie pozwala jeśli uważa że w Polsce można miliony ludzi akurat tak dotkliwie dyskryminować, by nawet na skromne utrzymanie nie mieli mimo pracy, często wyczerpującej czy to fizycznie, czy to psychicznie, czy po równo.

    Spokojny – 16.04. godz. 20:33,

    proszę więc by Pan kontynuował stosownie do deklaracji. Będę zobowiązana.

    Zainteresowanym: Niedobór cholesterolu groźny dla życia – http://www.stachurska.eu/?p=1546

  312. jasny gwint pisze:
    2011-04-17 o godz. 11:00
    Prawda jest taka, że jak większość Polaków ustroju tego szczerze nie lubiłem i pragnąłem jego zmiany
    i dalej
    Dano nam szansę i nadzieję na rozwój, budowanie, postęp, naukę, kulturę, edukację i cywilizację. Kto chciał to mógł, jeszcze mu pomagano. Budowano i tworzono tak jak to tylko Polak potrafił i do czego był zdolny. Był to jedyny i może ostatni okres w historii Polski, w którym człowiek mógł tworzyć i realizować siebie samego. Państwo tworzyło i stworzyło na miarę możliwości, talentów i umiejętności. Patrząc z perspektywy, jest to stracona historia, zniweczenie dorobku, osobowości, ambicji, talentów i nadziei.
    —————————————————————————————–
    To w końcu jak? Nie lubił pan ustroju ,który jako jedyny dawał panu możliwość samookreślenia się? I kto go w końcu zniszczył? Oni? Czy amerykańska stonka na spadochronach?

  313. @Grace: „Wygląda na to, że obie opcje – rządząca i zaciekle z nią walcząca są jedną opcją polityczną, wyznającą tę samą ideologię.”

    Trzeba zwrocic uwage na wspolne korzenie i na wspolne podstawy aksjologiczne calego ruchu „S”. Taka podstawa jest moim zdaniem negacja i zakwestionowanie rownych praw przeciwnika, czyli slynne „wam wolno mniej”. To zdanie, choc wypowiedziane w dobrej wierze i przez osobe, ktora trudno podejrzewac o zla wole, oddaje sposob myslenia, ktory dzieli zamiast laczyc. PiS tylko doprowadzil to myslenie do karykatury, oraz zwrocil je przeciwko swoim aktualnym przeciwnikom w sposob, ktory budzi zdumienie i obrzydzenie. W moim wczesniejszym komentarzu ja tez chcialem zwrocic uwage, ze ten styl byl i jest ugruntowany w calym obozie „S”.

    Moim zdaniem, stad miedzy innymi bierze sie slaba spoleczna odpowiedz na ekscesy. „S” wmowila ludziom, poczynajac od lat 80/81, ze istnieja obywatele czysci oraz obywatele skazeni. Teraz zbieramy zatrute owoce takiego sposobu myslenia.

  314. telegraphic observer,

    nie mam nic przeciwko stylowi prezydentury a la Kwaśniewski – przeciwnie ! Popieram taki styl w całej rozciągłości, cieszę się z jego dokonań, o których wspominasz, i dlatego uważam, że Komorowski jak najbardziej nadaje się na sprawowany urząd. Jednak moje uznanie dla Komorowskiego nie oznacza bynajmniej, że nie jest to człowiek wolny od kiksów w swoim postępowaniu, zaś zwracanie uwagi na potknięcia prezydenckie nie stanowi jeszcze pastwienia się nad Komorowskim. W sytuacji obecnego napięcia politycznego jeknięcie, że coś jest ponad siły jest moim zdaniem niestosowne, choć oczywiście bardzo ludzkie z punktu widzenia. To samo można wyrazić inaczej, w sposób mniej osłabiający dla reprezentowanego urzędu.

    Masz rację, jest to społeczeństwo obywatelskie po polsku. Z całym dobrodziejstwem inwentarza, a więc nie ma co się dziwić, że codziennośc jest taka, jaka jest.

    Pozdrawiam.

  315. aqa pisze:
    2011-04-17 o godz. 15:35
    „Uważam, że NASZEMU rządowi i NASZEMU premierowi , w obecnych czasach tym bardziej , oprócz (słusznej) krytyki należy się WSPARCIE !”

    W pełni popieram.
    Tylko zrzędzić, to i za komuny potrafiliśmy.

    Pozdrowionka.

  316. Głęboko humanitarnym i przepojonym miłością bliźniego polecam”


    W związku z tym kolejnym napięciem między Włochami a Francją na tle imigrantów, MSZ w Rzymie wydało notę protestacyjną przeciwko jednostronnej blokadzie ruchu kolejowego, wprowadzonej przez Paryż. Włoski resort dyplomacji zażądał natychmiastowych wyjaśnień od strony francuskiej, a zatrzymanie kursowania pociągów uznał za nielegalne i sprzeczne z unijnymi zasadami.”
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9451159,Francja_zablokowala_pociagi_z_Wloch__zeby_nie_wpuscic.html

    „prawo prawem a sprawiedliwość ma być po naszej stronie” w europejskim wydaniu starych demokracji…..
    Egoizm jest immanentną cechą człowieka, a Państwo propagujecie szlachetne złudzenia co do solidarności międzyludzkiej.
    Znając realne reguły gry, prościej się do nich dostosować?

    Kurdom i Libańczykom też roztaczano miraże, przed ich szlachetną śmiercią w imię interesów geopolitycznych……
    C.D.N………

  317. Poprawka:
    Libii nie Libanu…….

  318. he mentor pisze:
    2011-04-17 o godz. 09:57
    Bo widzisz, problem jest inny. Dopóki NATO (głównie USA) nie zrobi porządku w Izraelu i okolicy, a tam również giną ludzie i to w bestialski sposób, to interwencje USA w innych krajach uważam nie za „uwolnienie obywateli owego kraju z ucisku”, lecz zacel przejęcia kontroli nad danym bogactwem naturalnych danego kraju (Libia, Irak – ropa). Ponoć Białorusini i Koreańczycy z pólnocy również są uciskani, wielu mieszkańców państw afrykańskich (tych bez bogactw naturalnych) również. Dlaczego NATO nie próbuje obywateli tych państw uwolnić zspod jarzma ucisku i nie wprowadzi tam demokracji? Bo tam nie ma ani ropy naftowej ani innych strategicznych pierwiastkow.

    I jeszcze zdanie o „tęsknocie za PRL”.
    PR nie wróci i za samym systemem nikt nie tęskni, natomiast było tam wiele pozytywnych rzeczy, które po 1989r wrzucono do jednego wora z jego zgnilizną i kazano ten okres traktować jako czarną dziurę w historii Polski. Z mojej strony na takie traktowanie niedawnej polskiej historii zgody być nie może, zwłaszcza że więcej pozytywów dla społeczeństwa przyniósł PRL niż tzw „wolna Polska”.
    Gdybym miał krótko opisać oba okresy powiedziałbym tak:
    PRL to dość mocna konstrukcja chociaż trochę zdewastowana, albo niezadnbana, III RP to monstrum na glinianych nogach w ładnym opakowaniu.

  319. No właśnie. Jasny gwint to właściwie opisał.

  320. A teraz „prowokacja z Pułtuska”.
    Byłem tam w sobotę i kupiłem Tygodnik Pułtuski. A tam na pierwszej stronie
    dwie fotografie z miejscowego cmentarza żołnierzy radzieckich (ponad 16 tys.
    poległych i zmarłych) z niedwuznacznym komentarzem odredakcyjnym, że
    może należałoby zastanowić się nad zmianą treści tych tablic.
    Głupota PT. Redakcji czy tylko niepodpisanego autora tekstu ?

  321. Cynamon&aqa
    Absolutnie popieram Wasze poparcie. Bez jaj.

  322. Szanowny Redaktorze i dyskutanci, PO nie może nic zrobić wobec prowokacji, bo nawet gdy nic nie robi, unika starcia i tak oskarżana jest o brutalną walkę z PiS. Media, i pomniejsze partie na czele z PSL cały czas twierdzą, że PiS z PO zajadle walczą i brutalizują politykę. Może mam wadę wzroku i słuchu także, nie widzę zaciekłosci ze strony PO, a raczej bezaradność, a prowokacje i zaciekłe ataki, oraz ordynarne oskarżenia wykonywane są przez PIS nieustannie. Jakakolwiek odpowiedź PO traktowana jest przez media jako bezpardonowa walka z PiS.

  323. Andrzej pisze:
    2011-04-17 o godz. 19:28
    Swiat nie jest idelany. Wszystkiego nie mozna na raz naprawic. Teraz naprawiana jest Libia a pozniej moze inne kraje. Moze Polska rowniez zostanie naprawiona. NATO powinno rowniez interweniowac w Polsce. Przeciez nie mozna tolewrowac rezimu ktory sam siebie wybiera i wypedzil juz 5 mln ludzi na emigracje. Prognozy wskazuja ze w ciagu nstepnych 15 lat dodatkowe 7 milionow polakow wyemigruje. Zaden kraj na swiecie nie stacil tyle ludnosci w czasach pokoju.

    W sprawie Izraela nie masz racji. Zrodlem konfliktu sa palestynskie kobiety ktrore rodza po 9 dzieci na glowe. Tak jest 9 dzieci na glowe kazdej palestynskiej kobiety. W Israelu jest 1.8 dziecka na rodzine. To jest zrodlem konfliktu. Nato nic tam nie osiagnie. Firmy antykoncepcyjne tak.

  324. Spokojny;

    Przeczytałam twój wpis z godz.16.31 i oniemiałam.
    Czyżby naprawdę Cię aresztowali? Tak mi przykro.
    Tak, czy siak, jestem z Tobą. Daj znać, gdybyś potrzebował pomocy.
    A na adwokatów uważaj! Interes klienta to dla nich Pikuś.
    Zaniepokojona, magrud

  325. Jacobsky(17-04-g.16:01)
    Ja- „rozdygotana gimnalazjalistka”? Co Ci, bracie blogowy, odwaliło?
    Bronię Cię przed wykluczeniem z tej małej spoleczności przez niektórych blogowiczów (przeleć kolejne wpisy), a Ty mi robisz takie „cóś”?
    Niepojęte! Obraziłeś się za „maczo”? Tym samym potwierdzasz, że nim jesteś. Przynajmniej w stosunku do kobiet.

  326. @telegraphic observer
    Inside Job
    Po lekturze weekendowej prasy i Internetu, przypomniałem sobie o tym filmie.
    Syna, przygotowującego się właśnie do poniedziałkowego kolokwium w informatyki krew zalała, ale uległ widząc determinację w oczach ojca.
    W technice P2P zaciągnął film (katalog torrentów, ca 15min), osobno napisy, AllPlayera, jeszcze coś i to wszystko, w jakości HD waży 700MB.
    Obejrzałem film w pozycji leżącej, w spokoju i ciszy rodzinnej, na dużym, rodzinnym ekranie.

    TEN FILM MUSISZ OBEJRZEĆ!
    I to w domu, spokojnie, zatrzymując projekcję przy wykresach, słowem traktując film jak dokument, który wymaga weryfikacji. To trudny film, pełen pojęć z dziedziny współczesnej technologii finansowej.
    W tym filmie są przesłuchania, historie ustaw, lobbingu – to jest zrobione perfekcyjnie.

    Wiesz, że jestem wrogiem teorii spiskowych, ale w Warszawie jest jeden seans w jednym kinie.
    Można powiedzieć „ludziom to zwisa”, sala pusta. OK, zgadzam się, można. Ale wątpliwość pozostaje.
    Historia Gordona Gekko (świetny M. Douglas) z dwóch filmów o Wall Street, to mały pikuś, to pryszcz, Drogi TO.

    Dobranoc
    PS
    Przerażony raportem spokojnego o naszej obecności w ostatnim wpisie en passant, sprawdziłem dane techniką Ctrl+F, i donoszę, że w 338 komentarzach Twoich było 31, moich 21 a 52 komentarze stanowią 15,4%.
    Musimy chyba opanować emocje i dać od siebie odpocząć.

  327. A awantura ze zniczami i kwiatami.Przecież widać na zdjęciu że stoją setki takich samych kupionych hurtem a apel aby układać tulipany na ulicy a potem awantura że sprzątnięto zdeptane kwiaty.A skoki przez barierkę aby to telewizja pokazała .Pewnie można było przejść 2 kroki dalej pokazać legitymację i wejść Nawet bym się założyła że też był wytypowania do prowokowania straży aby można było wrzeszczeć Zomo

  328. Do narciarza 2 z 18:03
    Wydaje mi się, że nie zostałam dobrze zrozumiana. Chodzi mi o to, że Rząd i opozycja walcząca, czyli PIS, mają to samo zdanie na temat wszystkich ostatnich awantur politycznych ( katastrofa smoleńska, krzyże, raport MAK, tablice), tylko Rządowi nie wypada się do tego przyznać, ze względu na poprawność polityczną, dlatego pozwala opozycji na te harce polityczne i udaje, że nic się nie da zrobić. Chciałabym się mylić w tym względzie.

  329. @mag, 16:57
    Pytasz mnie i staruszka, Droga mag, czy zostaną ukrócone prowokacje polityczne.
    Jeśli założymy, że temu pojęciu odpowiadają dwa wydarzenia wymienione przez Daniela Passenta
    1. Tablica smoleńska
    2. Wystawa w europarlamencie.
    i dodamy dwa od stasieku
    3. Wawel
    4. Krzyż na Krakowskim
    to przynajmniej można się jeszcze spodziewać prowokacji związanej z raportem Millera.

    Jeśli wprowadzimy pojęcie „prowokacyjek”, tj zachowań PISlamistów i ich cyngli (jakieś niby przecieki), które będą wywoływały kurz w mediach, to przygotuj się na ich obecność permanentną, do wyborów.

    Polecam analizy TJ, szczególnie tę, o niebezpiecznym potencjale wrzaskliwych, fanatycznych grupek.
    Ten przykład bolszewików z rewolucji rosyjskiej nie jest jedyny.

    Śpij słodko Droga mag, pomyśl o słońcu w nadchodzącym tygodniu, dobranoc.

  330. @magrud, 21:31
    Szanowna magrud, chyba Pan Pikuś.
    Ja już Panu spokojnemu przyszykowałem paczkę.
    Jak ją otworzy, to nie będzie chciał wyjść z ciupy.
    Ukłony

  331. mag,

    … a Ty udowadniasz swoim wpisem, że naprawdę reagujesz jak egzaltowana gimnazjalistka.

    No to teraz już wszystko wiemy o sobie. Myślę, że wystarczy, nie uważasz ?

    Pozdrawiam

  332. magrud,

    w odpowiedzi….

    Żeby sfalsyfikować ten dogmat wystarczy użyć przykładu Słowenii. To przykład empiryczny.

    Z drugiej strony, żeby potwierdzić tzw. dogmat jeden wystarczy podać przykłady innych krajów socjalistycznych inaczej niż Słowenia. Poprzednio ktoś zabawił sie w porównywanie polskiej transformacji z enerdowską. Wydaje mi się, że Słowenia również nie koniecznie nadaje się do porównań z Polską. Punkt wyjścia obydwu krajów był zdecydowanie różny. Dla przykładu: podstawową cechą jugosławiańskiego systemu socjalistycznego było oparcie gospodarki i państwa na rozbudowanym samorządzie. W ślad za tym poszło decentralizowanie planowania i coraz większe otwarcie gospodarki na mechanizmy rynkowe. Nawet istniejąca od dawna wymienialność waluty jugosłowiańskiej czyni posługiwanie się Słowenią jako przykładem do porównań z Polską socjalistyczną chwytem dość ryzykownym, ale to Pani wybór. Wygląda na to, że możliwości manewru w Polsce i na Słowenii były inne, choć w obydwu krajach reformy miały na celu to samo: walkę z inflacją, transformację gospodarki oraz uzdrawianie finansów państwa. Skutki społeczne reform w obydwu krajach nie musiały być podobne, np z uwagi na odmienną strukturę zatrudnienia oraz przemysłu. Proszę nie zapominać, że Słowenia nie była gospodarczo uzależniona od ZSRR tak, jak Polska była uzależniona od ZSRR. Zapaść gospodarcza tego kraju plus światowa recesja z lat 1990-1992 pogłębiły stopień trudności przemian oraz ich bolesność w Polsce.

    Dogmat 2, czyli wolny wybór społeczeństwa.
”(…) przemiany z 1989 były przejawem woli większości społeczeństwa (…).”.
To twierdzenie nie jest prawdziwe. O ile polityczne zwycięstwo obozu „Solidarności” zyskało taką aprobatę, to już reforma ustroju gospodarczego a la Balcerowicz została odrzucona od razu w 1990r. ( w wyborach prezydenckich zwycięski Wałęsa totalnie ją krytykował) i jest powszechnie kontestowana do dziś.
    Nie zgodzę się z Panią. Wypada przypomnieć, że pakiet reform Balcerowicza został uchwalony przez Sejm w grudniu 1989 roku, i podpisany przez ówczesnego prezydenta Wojciecha Jaruzelskiego. Zarówno ówczesny Sejm (nawet jeśli zwany kontraktowym), jak i prezydent byli wyposażeni w daleko szerszą legitymacją do sprawowania władzy niż np. organy władzy decydujące o funkcjonowaniu peerelu. Proszę nie dysponować tą legitymacją prawną według swego uznania, a dodatkowo nie wspierać tego arbitralnymi stwierdzeniami, że reformy Balcerowicza są kontestowane „powszechnie”. Zgoda, jak każda z wielkich refom ekonomicznych, tak i dokonania z okresu transformacji są i będą krytykowane, ale proszę nie kolorować kontestacji określeniami typu „powszechnie”, bo to nie odzwierciedla stanu rzeczywistego.

    Przypomnę tylko, że Sejm I kadencji pracował nad nią po cichu, bez społecznych konsultacji i publicznej debaty.

    Pozwolę sobie zauważyć, że w czerwcu 1989 roku, kiedy urządzony wybory do Sejmu, obywatele dokładnie wiedzieli na co i na kogo głosują, po raz pierwszy mieli wybór, zaś frekwencja w tych wyborach była najwyższa ze wszystkich dotychczas zarejestrowanych od 1989 roku (przez 1989 frekwencja zawsze wynosiła ponad 90%).Konsultacja odbyła się skoro miała miejsce kampania wyborcza, zwolennicy kontynuacji systemu socjalistycznego mieli okazję zagłosować na swoich kandydatów. Z wiadomym skutkiem. Czy Sejm pracował po cichu czy głośno, to inna sprawa, ale komisja pracująca nad pakietem ustaw nie miała obowiązku odwoływać się do konsultacji społecznej, skoro tego nie nakazywało prawo. Może Pani czynić zarzut z braku konsultacji, ale moim zdaniem jest to zarzut pozorny, skoro rzecz dzieje się w Polsce – kraju, gdzie prawo stanowione jest przez wybrany do tego celu parlament, dzieje się to w procesie legislacyjnym o określonych ramach, nie nakazujących konsultacji. Fakt, że Wałęsa totalnie skrytykował ustawy akurat nie wnosi nic nowego do całej historii, zważywszy na temperament Przewodniczącego oraz jego zachowanie się jako polityka w tamtym okresie. O ile Wałęsa krytykował, o tyle inni nie krytykowali. Na szczęście Wałęsa jako prezydent albo nie mógł zdziałać zbyt wiele aby zaszkodzić reformom, albo raczej zajął się on czymś innym niż polityka gospodarcza, i dzięki temu nie utrudnił i tak już złożonego procesu transformacji gospodarki polskiej. Dziwne doprawdy jest Pani rozumowanie, tym bardziej, że wychodzi ono spod klawiatury byłej posłanki na Sejm. Historia Pani kariery sejmowej jest bardzo bogata, chylę przed nią czoła, ale też zapytam, czy w ramach swej pracy w komisjach oraz w podkomisjach domagała się Pani ciągłych konsultacji społecznych oraz debaty publicznej ? Rozumiem, że nie każda ze spraw, którą zajmowała się Pani jako posłanka wymagała tego typu podejścia, ale też przez te cztery lata pełnienia mandatu poselskiego miała Pani okazję zapoznać się z faktem, że szerokie konsultacje społeczne oraz debaty nie koniecznie towarzyszą wszystkim ważnym aktom prawnym stanowionym przez Sejm. Dlaczego wymaga Pani konsultacji od swoich poprzedników, którzy działali w pewnej określonej rzeczywistości, daleko bardziej złożonej niż lata 1993 – 1997 ? Powie Pani być może, że sytuacja z lat 1989-90 nie usprawiedliwiała pospiechu oraz braku szerokiego procesu konsultacyjnego w tak ważnej kwestii jak transformacja gospodarcza. Dla Pani być może nie usprawiedliwiała, dla podejmujących decyzje, i to tym razem po raz pierwszy od 45 lat z nadania społecznego – uzasadniała. O to możemy się spierać w nieskończoność, a więc niech każde z nas pozostanie przy swoim. Ja nie przekonam Pani, a Pani nie przekona mnie.

    Poza specyficznymi wyborami w 2007r. większość głosów trafiała do partii kwestionujących w swoim programie, bądź w retoryce darwinizm społeczny i realnie istniejący ład gospodarczy.
    Czy napewno ? Nawet dwukrotne rządy lewicy nic nie zmieniły lub zmieniły niewiele z zakresu reform Balcerowicza. Dlaczego wybory z 2007 były specyficzne ? Bo przedterminowe ? Nie bardzo rozumiem. Poza tym nie nazywałbym reform gospodarczych przejawem darwinizmu społecznego. Przecież Polska to nie jest jungla. Osłony społeczne istnieją, co najwyżej są one na miarę wydolności płatniczej państwa. Niektórzy mówią, że ponad miarę, ale to jest inna historia.

    Dogmat 3, czyli przypadkowe społeczeństwo lub homo sovieticus.
    Po pierwsze: nigdzie nie użyłem terminu homo sovieticus. We wspomnianym przeze mnie opracowaniu Iłowieckiego również nie padło takie stwierdzenie. Iłowiecki pisze o Polakach, a nie o ludziach radzieckich czy o Polakach zsowietyzowanych, a więc proszę nie dodawać niepotrzebnie od siebie czegoś, co jest niepotrzebne. Opracowanie powstało na podstawie badań socjologicznych prowadzonych przez różne uniwersyteckie placówki badawcze, którym daleka jest nomenklatura typu homo sovieticus.
    Proszą zwrócić uwagę, że nie mówi się, że wtedy ludzie byli dobrzy. Znaczy to tyle, że przemiany po 1989 r. uczyniły nas gorszymi.
    Znaczy to tyle, że 20 lat to nawet nie jedna generacja w społeczeństwie, a więc trudno jest powiedzieć zdecydowanie co takiego uczyniły przemiany, i czego nie uczyniły. A mowa jest tutaj o zjawiskach z pogranicza socjologii oraz psychologii, gdzie procesy dokonują się z określoną szybkością, a postawy nie zmieniają się z dnia na dzień, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Znowu: oczekuje Pani od III RP, żeby w dwukrotnie krótszym okresie czasu dokonała czegoś, czego peerel nie zdołał dokonać przez 45 lat. Dlaczego ?
    Dogmat nr.3 sprowadza się w istocie do insynuacji, że gdyby nie przypadkowe zsowietyzowane społeczeństwo odziedziczone po PRL, to bylibyśmy już w raju,albo w jego okolicach.
    Nie, proszę Pani. Nie sprowadza się do tego. Jeśli już, to zakres cech, zjawisk oraz procesów opisujących stan społeczeństwa polskiego u schyłku peerelu odzwierciedla rzeczywistą niemoc systemu peerelowskiego jeśli chodzi o budowanie nowoczesnego społeczeństwa, ulepszenie go w porównianiu z poprzednim okresem. A zamierzania te były oficjalnym celem oraz propagandowym osiągnięciem państwa socjalistycznego.
    Zadbano, natomiast w ciągu ostatnich 20 lat o to, by znacząco obniżyć poziom zaufania społecznego. By odrzucić ludzi od obywatelskiej aktywności, by wmówić im, że istnieją indywidualne możliwości rozwiązywania zbiorowych problemów i tylko te są godne pochwały.

    Żeby odpowiedzieć krótko na Pani zarzuty: poziom zaufania społecznego był już katastrofalnie niski przed rokiem 1989. Można wiele zarzucać III RP, ale na pewno nie to, że za sprawą obecnego systemu obniżono poziom zaufania społecznego. Można co najwyżej zarzucać, że zrobiono niewiele, aby ten poziom stale podnosić. Nie wiem co Pani rozumie pod pojęciem „indywidualnego rozwiązywania zbiorowych problemów”. Przedtem stosowano metodę zbiorowego rozwiązywania problemów indywidualnych, zbiorowego rozwiązywanie problemów zbiorowych – też nic nie osiągnięto. W mechanizm rządzenia na ogól wpisany jest ten oto element, że ktoś podejmuje decyzje, które dotyczą problemów zbiorowych. Nie ma w tym nic złego pod warunkiem, że zasady podejmowania decyzji są jasne, oparte na demokratycznie ustanowionych przepisach prawa, i zgodne z tym, co kiedyś nazywano zasadami współżycia społecznego. Aktywność obywatelska chyba aż tak bardzo nie zamarła w dzisiejszych czasach, skoro – i patrząc obiektywnie – wciąż pojawiają się nowe inicjatywy oddolne dotyczące spraw interesujących daną grupę obywateli. Fakt, że nazbyt często dotyczą one krzyża czy papieża nie powinien przesłaniać faktu, że są to przejawy aktywności obywatelskiej (w końcu wierzący to też obywatele).

    Na zakończenie: nie chcę przepisywać słowa i tak już wydrukowanego, a więc podam Pani namiar na książkę, w której znajduje się opracowanie Iłowieckiego:
    „Białe plamy”
    z serii „Reporterska Aukcja Zdarzeń
    Oficyna Literatów „Rój”
    Warszawa 1989
    ISBN 83-85049-3

    Tekst Iłowieckiego nosi tytuł „W cieniu na wulkanie”

    Pozdrawiam Panią serdecznie i dziękuję za dyskusję. Nawet jeśli dzieli nas różnica poglądów, to jednoczenie oboje pokazujemy, że dialog nawet w takiej sytuacji jest możliwy oraz pomocy dla wzajemnego zrozumienia.

  333. magrud (20.07),

    elegancka i merytoryczna replika.

    Pozdrawiam

  334. stasieku 22.19
    Zaimponowałes mi poszukiwaniem prawdy i obejrzeniem filmu Inside Job. Obejrzyj jeszcze Schock Doctrine, rózne filmu Michaela Moore np Capitalizm My Love oraz przeczytaj np ksiazkę Samina Amira – Wirus Liberalizmu, Johna Bogle „Dośc”, Stiglitza Globalizację i oczywiście Doktryne szoku, Naomi Klein .
    I uważaj na tych którzy chca zrobić z ciebie durnia !
    Z pozdrowieniami

  335. Już było tak sympatycznie ALE ROZTOCZE ZNOWY WLAZŁY NA BLOG
    o 19. 46 i 20. O4 !
    Gdyby na tym blogu moderatorem była HGW, to by raz na zawsze POSPRZĄTAŁA !

  336. spokojny;

    Skoncz Wacpan,wstydu oszczedz.

  337. mariuszet pisze:
    2011-04-17 o godz. 20:37

    U mnie dokładnie tak samo, czasami muszę się uszczypnąć, żeby sprawdzić, czy nie śnię. W mediach przedstawiają konflikt polityczny jako symetryczny, a ja go tak nie widzę. Ale pocieszę Cię i siebie. W ubiegłym tygodniu przeczytałem w GW o badaniach naukowców w Anglii, gdzie naukowo stwierdzono, że mózgi konserwatystów i labourzystów różnią się. Wnioskuję z tego, że to co dla mnie jet oczywiste dla innych nie musi być „oczywistą oczywistością” – po prostu nasze mózgi inaczej pracują… Inna logika 🙂

  338. Telegraphic Obs. (17-04-g.15:20)
    Masz rację. Staniszkis =Magrud. Bardzo mnie ta pani rocczarowała (pierwsza – już b. dawno). Zapewniali mnie niektórzy blogowicze o wyjątowości Magrud (te race intelektu itp.).

  339. narciarz2 pisze:
    2011-04-16 o godz. 18:38

    Bardzo trafne to było. Tylko, że oni (PIS) idą dalej i teraz w prasie i mediach oswoili metodę kłamstwa, zafałszowań, prowokacji, insynuacji i pomówień, że tego już się nie da odwrócić. Mimo analiz językowych w prasie – nie widać skutecznej metody obrony przed tą „nowomową” , a ten sposób prowadzenia sporu staje się wszechobecny w wykonaniu partii „prawdy o katastrofie”. Cieszy jedynie to, że część publicystów dojrzała zagrożenia i zmieniła front: wymienię jako przykład Tomasza Wołka (kiedyś gość Pinocheta).

  340. mag pisze:

    2011-04-18 o godz. 09:33
    Telegraphic Obs. (17-04-g.15:20)
    Masz rację. Staniszkis =Magrud. Bardzo mnie ta pani rocczarowała (pierwsza – już b. dawno). Zapewniali mnie niektórzy blogowicze o wyjątowości Magrud (te race intelektu itp.).

    —————————————

    Szanowna Pani!

    Zachęcam do większej samodzielności i rzetelności w myśleniu i ocenach.

    Proszę sięgnąć do wpisów Magrud w archiwum bloga. Zauważy Pani bez trudu że Magrud nigdy nie pisze o byle czym, jej wpisy są istotne, dotyczą ważkich problemów społecznych , politycznych i moralnych, napisane są świetną polszczyzną i zawsze z szacunkiem dla adwersarza. Życzyłabym sobie aby intelektualne i moralne standardy które Magrud prezentuje w swoich wpisach stały się standardami dyskusji na tym blogu.

  341. @ Ted pisze:2011-04-18 o godz. 01:04

    Słusznie Pan prawi Panie@Ted!
    Słusznie i sprawiedliwie.
    Proponuję tego typa paskudnego po prostu przewijać.
    A siana nie lubię.
    Ukłony

  342. @mag ,09:33
    jakie race intelektu ? magrud ?

    nie sugeruj się wyrokami beznadziejnie zakochanych (@spokojny, Adam2222) -oni jak Temida mają opaskę na oczach
    bardziej wierzyłbym tym panom :

    @Jacobsky:
    – magrud nie ma słuchu absolutnego, a więc czasem kiksuje, spiewa dyszkantem, zaś jeśli chodzi o niuanse, to fortissimo stanowi jedyny, jaki zdaje się funkcjonować u magrud.

    falsetowe fortissimo zagłuszy wszystko inne, w tym zdolność do trzeźwej analizy. Pani zdaje się upijać własnymi słowami, które jeśli ładnie brzmią, to tym gorzej dla faktów, które mogłyby przeczyć Pani twierdzeniom. (…)
    życzę [jej] sukcesów w budowaniu nowego, wspaniałego świata, zwłaszcza stawiając go na zmurszałym fundamencie.

    @stasieku :
    Ilość ironii jaką Pan [Jacobsky] zastosował w polemice z p. magrud jest nieproporcjonalna do głupstw, które ta Dama, piękną polszczyzną, czasami pisze.

    @staq
    magrudzenie„-[słowo] dowcipne i celnie oddające ducha wywodów pani @magrud.

  343. Sandro!
    Nie widzę powodu, żebyś występowała w roli adwokata między mna a panią magrud. Jesteśmy dużymi dziewczynkami i pewnie sie dogadamy. Notabene, wysłałam do niej osobny wpis i mam nadzieję, że mi odpowie.
    Nie widzę równiez powodu, żebyś mnie, Sandro, dyscyplinowała i zarzucała mi brak samodzielnego myślenia.
    Z całym szcunkiem dla magrud, nie muszę znać jej dorobku na blogach Polityki trzy lata wstecz. Sama bywam tu zaledwie od kilku miesięcy i reaguję na bieżąco.
    Pozdrawiam z nadzieją na zrozumienie, mag.

  344. Panie redaktorze – co dokładnie znaczy słowo „wybuczać”? Pojawiło się ono w zdaniu „podnoszą bunt przeciwko cenzurze, wybuczają Jerzego Buzka”.

css.php