Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

5.06.2011
niedziela

Kania kwitnie

5 czerwca 2011, niedziela,

W „Gazecie Polskiej” odezwała się dziennikarka, Dorota Kania, odsunięta z TVP (gdzie była gwiazdą Misji Specjalnej), a nawet z tygodnika „Wprost” za czasów życzliwego  PiS Stanisława Janeckiego – ideowego spadkobiercy Marka Króla. Kania musiała odejść, ponieważ prokuratura postawiła jej kompromitujący zarzut „powoływania się na wpływy w instytucji państwowej”. Zajmując się jako dziennikarka sprawą lobbysty, Marka Dochnala, który przebywał w areszcie, Kania pożyczyła od jego rodziny ćwierć miliona złotych, obiecując, że wstawi się za lobbystą i poprawi jego los. Chwaliła się, że zna premiera Jarosława Kaczyńskiego, ministra Sprawiedliwości Ziobrę, koordynatora służb min. Wassermanna i inne osobistości. Na to konto pożyczyła jeszcze pieniądze od adwokatki, która reprezentowała Dochnala.

Dwa lata temu „GW”,(14 maja 2009), zreferowała zarzuty postawione Kani. Prokuratura twierdzi, że  Kania „wywołała przekonanie Aleksandry Dochnal, żony Marka Dochnala, Barbary Pietrzyk, a także obrońców Dochnala (…) o swoich wpływach w instytucjach państwowych (…) wielokrotnie powołując się  na te wpływy, zwłaszcza na swoje związki z Prezydentem RP, Prezesem Rady Ministrów,  z ministrem Sprawiedliwości, z prokuratorem krajowym, z koordynatorem ds. służb specjalnych ora z przedstawicielami ABW, podjęła się pośrednictwa w załatwieniu sprawy uchylenia tymczasowego aresztowania wobec Marka Dochnala w zamian za korzyści majątkowe w łącznej kwocie 270 tys. zł”.

W czasach PiS, Kania była osoba wpływową, Ówczesne władze darzyły ją zaufaniem. Działała dwutorowo, w jednej roli rozmawiała z ministrem oraz z prokuratorem krajowym, a w drugiej, jako dziennikarka broniła Dochnala i doprowadziła do przeniesienia śledztw do Katowic. Gdy to nie pomogło, a nawet pogorszyło sytuację D., „zwróciła – jak twierdzi Prokuratura – zaciągniętą pożyczkę z rażącą zwłoką w ratach i nie z własnej inicjatywy, lecz po wielokrotnych zdecydowanych żądaniach”. Należy się domyślać, że odsetek i podatku  nie było.

Żona i teściowa Dochnala zeznały: „Wydzwaniała i  przychodziła do domu córki. Mówiła, że zna bardzo wpływowe osoby w rządzie”. (Bracia Kaczyńscy, Kaczmarek, Ziobro, Wassermann). „Mówiła, że od lat utrzymuje z nimi kontakty i ma zawsze wejście. (…) Córka nie wyobrażała sobie nie udzielić jej pomocy”. Aleksandra Dochnala: Kwestię pożyczek wiązała ze swoimi wpływami w ministerstwie. Kania wprost i bezpośrednio mówiła, że pomoże uwolnić mojego męża”. „Kilka razy p. Kania chwaliła się Córce, że idzie na wywiad z premierem (Kaczyńskim – Pass) i prezydentem oraz, że podczas  tych wywiadów znajdzie odpowiedni moment, by porozmawiać o naszej sprawie”.

Krótko mówiąc, kiedy red. Kania przychodziła do swoich rozmówców, wysoko usytuowanych w IV RP, to oni nie wiedzieli, w jakiej ona występuje roli – dziennikarki czy lobbystki, nie całkiem bezinteresownej.

Kania  wszystkiemu zaprzecza, twierdzi że sprawa jest polityczna. Ciekawe, kiedy i jaki zapadnie wyrok. Na razie Dorota Kania kwitnie w „Gazecie Polskiej” i lustruje, jak za swoich najlepszych czasów. Czeka ją proces. Ja mogę zaświadczyć, że kiedy lustrowała mnie – nie pytała o pieniądze.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 106

Dodaj komentarz »
  1. Jak strasznie obrzydliwe są te wszystkie osoby związane z IV RP. I my moglibyśmy dopuścić do tego, aby ten scenariusz się powtórzył? Ludzie – nigdy.

  2. Torlinie
    Obawiam się, że perypetie obyczajowo-polityczno-kryminalne Doroty Kani niewielki będą miały wpływ na wynik wyborczy. Ludu one raczej nie zajmują.
    Pozdrawiam

  3. Noi co z tego, ze brala lapowki?
    Najwazniejsze ze naalezy do obozu Moralnej Odnowy.
    Kurdemol! Czemu ja nie znalam Kaczynskich?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Kania ,chcialoby sie powiedziec a … z Kania,szkoda czasu i zdrowia.Panie Danielu tyle jest tematow w Torze naprawde zejdzmy na ziemie.

  6. I w ten oto prosty sposób jeden z ostanich chyba blogów, wartych czytania, zostanie rozwalony przez bojówkarzy, a własciwie bojówkarza-ideowca. A takie sa miłe im miejsca jak WP, Onet, że o sławetnym Fakcie nie wspomne. Szkoda , bardzo szkoda.

  7. Dziwi mnie tylko to ,że redaktor Passent czyta ” Gazetę Polską”

  8. Panie Redaktorze,

    Zadaje sie sobie pytanie (zreszta nie tylko ja), jak dlugo jeszcze bedziemy zmuszeni czytac na tym forum debilistyczne wpisy Slawomirskiego.
    Ten nie watpliwie chory czlowiek powinien byc raczej odeslany do specjalistycznej przychodni!
    Z powazaniem i podziekowaniem za caloksztalt pracy.
    Rudi

  9. Kwaśniewski budzi się ze snu mrzonek, baśni i naiwności i wyraża pretensje wobec „prezydenta swoich polaków” za wypinkowanie go z funkcji budowniczego demokracji. Nie tylko jego, wypinkowano i zmarginalizowano miliony Polaków, niestety także z pomocą Kwaśniewskiego, Millera i Cimoszewicza. Teraz wylewa żale w FAKCIE.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/kwasniewski-czuje-zal-do-komorowskiego,1,4409748,wiadomosc.html
    Powinien wiedzieć z kim miał do czynienia. Po przeczytaniu nowego materiału w PRZEGLĄDZIE o martyrologii Widackiego otworzy mu się obraz dna do jakiego ten lichy prezydent łącznie ze swoimi kumplami ze styropianu doprowadzili ten kraj. Opisywany przypadek śmierdzącej Kani traktować należy jako walający się śmieć w tym szambie.

  10. Rico sie dziwi, a ja nie. Znam takich ktorzy czytaja „Gazete Polska”. Jedni dla podniesienia swojego poziomu intelektualnego – a inni zeby kpic, osmieszac i szydzic w bialy dzien.

  11. Dear C29,

    ET narazie chyba ci przebaczyl. Wierze w to,

    bezapelacyjnie i do samego konca.

    Ale, masz juz nowego przeciwnika: LEG… czy cos tam.

    Greetings
    wulkan

  12. Szanowny Panie Redaktorze,

    A ja, bronie Kani. Dlaczego ? Kazdy orze jak moze.

    Biznes jest biznes. Naciagara ? No, troche tak.

    Ale nie Blachara !

    Pozdrowienia
    wulkan

  13. Panie Redaktorze. Pański wpis doskonale koresponduje z artykułem Heleny Kowalik w „Przeglądzie”. Tamże przewija się nazwisko red Kani i jej bardzo dwuznacznej roli w zaszczuwaniu prof Widackiego i powiązaniami z prominentami IV RP. Mechanizmy bezprawia w aparacie ścigania IV RP z uslugami takiego dziennikarstwa – to prawdziwe zagrożenie demokracji. Problem jak dotrzeć do świadomości tych, którzy mają ochotę zagłosować na „powtórkę z rozrywki”.Pozdrowienia.

  14. Z calym szacunkiem do „wit” !

    Wielka prosba do Ciebie. O kogo tu chodzi ?

    Kto chce rozbic PASSENT Corps ??

    Napisz, prosze cos wiecej.

    Pozdrowiena
    wulkan

  15. Bardzo podoba mi się Pan Sławomirski i jego wpisy.
    Czy „Sławomirski” jest tłumaczeniem z francuskiego nazwiska Tartuffe?

    PS
    Zastanawiam się, czy działalność PiS nie podlega paragrafom o delegalizacji. Chodzi mi o zakaz działalności partii komunistycznych i nazistowskich.

    Pytam się tak z czystej ciekawości, nie jestem naiwny. PO w końcu to bardziej cywilizowany PiS – zgodnie głosujący z PiS-em za CBA, za likwidacją WSI. Też ma brudne ręce, nie będzie więc karać za czyny do których przyłożył rękę.

  16. Nie czytam „Gazety Polskiej”, jak wszystkiego co „pachnie” szowinizmem. Pański dzisiejszy wpis wzbudził aktywność zawsze aktywnego „mędrca” Sławomirskiego – niemal połowa powierzchni komentatorskiej. Wypadałoby uczulić moderatorów na chwasty; niech pański ogródek będzie plewiony i nie zachwaszczany jakimiś kaniami – czy wart tracić czas na bzdury? Pozdrawiam.

  17. Witam,
    dajcie spokój Sławomirskiemu – to osobnik, ktorego zachwyca jedynie to co sam powie. Jeśli nie ma możliwości popisywać się publicznie staje się agresywny. Niepełnosprawnym trzeba pomagać!!
    Pozdrawiam.

  18. Szanowny Panie Redaktorze,
    pozwoli Pan że co do bieżącego felietonu odniosę się póżniej, ponieważ
    czas nagli (czeka mnie praca, pilna – bo na żądanie małżonki).
    „Przespać” jednak nie mogę ponownej erupcji gniota agro- melioracyjnego
    o nicku @Slawomirski. Otóż tenże gniot, uzurpuje sobie od dawna prawo
    do „jedynie słusznej oceny” Pańskiej działalności w słowie pisanym.
    Robi to w sposób parszywy, prymitywny i niezgodny z cywilizacyjnymi
    kanonami dyskusji na jakimkolwiek forum.
    Pisałem o tym wielokrotnie, pisali inni, ale stan umysłu (!?) tego osobnika,
    mimo wielokrotnych krytycznych (wobec niego) wypowiedzi blogerów,
    nie uległ zmianie i podejrzewam, nigdy nie ulegnie.
    Jest takie powiedzenie: „Tylko krowa nie zmienia zdania” (chodzi o
    rozpatrzenie w swoim mózgowiu – o ile takowe istnieje – wszelkich „za” i
    „przeciw”.
    W świetle wieloletniej działalności @ Slawomirskiego, można wysnuć
    kilka istotnych wniosków:
    – @Slawomirski to krowa (nigdy nie zmienia zdania).
    – @Slawomirski to krowa sfrustrowana (nigdy nie zmienia pastwiska –
    blog D.Passenta – bo tu czuje się bezpieczna).
    – @Slawomirski to krowa bezmleczna, nic nie warta z punktu widzenia
    i zysków przemysłu mleczarskiego („Krowa która dużo ryczy, mało
    mleka daje” – przysł. polskie).
    Można by tak jeszcze długo wymieniać, ale po co?
    Mam nieco inny pomysł: może Pan Redaktorze Passent, korzystając
    ze swoich oszczędności, znajomych, życzliwych przyjaciół wynajął by,
    wykupił pastwisko pełne zielonej trawy, z dala od Pańskiego bloga i
    może wtedy ta krowa @Slawomirski zajęłaby się li tylko przeżuwaniem
    i trawieniem zieloności, zamiast swoimi bezprodukcyjnymi rykami
    zawracać nam i Panu głowę (tudzież zaśmiecać blog)?
    Solennie obiecuję że solidarnie dołożę się do kosztów utrzymania
    weterynarza, a postronek i palik ograniczający zasięg krowy
    @Slawomirski, sfinansuję natychmiast na mój koszt własny.
    Może wtedy, na tym blogu zapanuje sielskość/anielskość, no i rzeczowa
    dyskusja?
    Co do drugiego trollklona, obiecuję solennie szybkie opracowanie
    właściwej technologi jego utylizacji, tudzież neutralizacji.
    Przekonany głęboko o tym że móc – to chcieć, przesyłam …

    Pozdrowionka.

  19. Kania być może ma już tyle nałapanego, że teraz oczekuje kropelek zinteresowana sobą. Nieważne czy dobrze, czy źle, aby mówili.
    A trzeba też bojem rozpoznać, który z sędziów jest za wielkim zamazywaniem.
    Po wyroku Kania wypluje i poleci do Brukseli. Może tam trzeba kogoś odważnego do stwierdzenia, że Barroso odmówił podróży do Moskwy, żeby napluć na Lenina.

    Ja bym tym osobniczką się nie zajmował. Jeśli jest ruda, to napewno wredna.
    Jeśli jest czarna, to:
    „Większe skupiska kań czarnych widuje się nad wysypiskami śmieci … ”

    Redaktor Daniel Passent czyta „Gazetę Polską” z ciekawości, jak bardzo można się mijać z miłością bliźniego.

  20. Bezapelacyjnie i do samego konca pisze:
    2011-06-06 o godz. 10:17
    (czyli: WULKAN)
    „Dear C29,
    ET narazie chyba ci przebaczyl. Wierze w to,
    bezapelacyjnie i do samego konca.”

    Drogi WULKANIE, ponoć wiara czyni cuda, ale mimo Twojego mocnego
    przekonania, tudzież mojej głębokiej chęci, aby ten rzep w końcu
    odczepił się od mojego, nazwijmy to w przenośni „ogona” – nadzieje
    są raczej płonne.
    Są na tym świecie osobnicy którzy żyć nie mogą, funkcjonować także
    normalnie nie mogą, bez świadomości posiadania osobistego wroga,
    jakiejkolwiek jednostki, na którą mogą oni scedować swoją miałkość
    i frustrację. Jest to dla nich niesłychanie wygodne, ponieważ winni i
    niedobrzy są właśnie „ci ich” upatrzeni adwersarze.
    Jest to rodzaj wampiryzmu psychicznego, mający za zadanie doładowanie
    ich zboczonych „akumulatorów”, oraz utwierdzenie ich (poprzez
    samozachwyt) w chorym przeświadczeniu wzniosłego przesłania dla
    całej ludzkości.
    Prof. T.Stanisławski (niestety już nie żyjący) nazywał taki stan:
    „Mniemanologią stosowaną”. I miał rację.
    Taki osobnik jak już sobie coś „zamniema”, to choćby po trupach, po
    kościach i prochach bliżniego, prze do końca (specjalnie nie piszę że
    „do brzegu”, bo takie indywiduum nigdy brzegu nie widzi).
    Jest to rodzaj lotu ćmy na płomień świecy, przy maksymalnym
    wykorzystaniu wszelkich „kąszeń”, wszystkiego i wszystkich, na trasie
    tego lotu.
    Szczęściem wielkim tejże ćmy, jest to, że my tu wszyscy obecni na
    tym blogu, chcąc czy też nie chcąc, płomień tej świecy oddalamy.
    I tu rodzi się istotne pytanie: a może by tak ten płomień świecy
    pozostawić w stanie błogiego spoczynku?
    Może wtedy problem rozwiąże się sam, i to szybko?
    Pozostawiając Ciebie i siebie z tymi przemyśleniami, przesyłam …

    Pozdrowionka.

  21. W „Z biegiem lat, z biegiem dni” jest taka fajna scena. Goralka upila swego duzo mlodszego meza gorala. Patrzy na niego czule jak spi i mowi: A niech se pije, byle nie lotol po tych gorach”
    Prezes Kaczynski podobnie jest bardzo czuly i wyrozumialy wobec nieplacacych alimenty Dornow, Gosiewskich(pardon sw.pamieci Gosiewskich) pijanej Kruk, prokuratora Kryze, ktory skazywal niegdys opôzycjonistow: „A niech sobie pija; cudzoloza, kradna – mysli ten goralski strateg – byle nie lotali po tych gorach”

  22. Rudi!…wedle przepisow ZUS, rencisci I grupy sa pod ochrona. Ten pajac tez.

  23. Rudi, 905
    Co tam, specjalistyczna przychodnia! Zanim go przyjmą pewnie upłyną ze cztery miesiące, nie wiadomo co przez ten czas napisze i o kim. Od razu pogotowie z kaftanem. A jak z pogotowiem nie pojedzie to policje wezwać. I do psychuszki i w też w kaftan. Chociaż teraz w szpitalach są hotspoty. Z toaletami gorzej, ale na toalety Unia nie daje tylko na Internet. Ale na oddziałach ciężkich odpałów może nie ma innowacji, tylko jak zawsze kaftany, mokre prześcieradła, przeszkoleni sanitariusze i żadnych komputerów. Do psychuszki i niech siedzi, a nie się wałęsa po blogach.

  24. Janku Pe., a ten Widacki to kto? Profesor piszesz, ale z jakiego nadania? Bo o Kani już wszystko wiadomo.

  25. Interesuje mnie jedynie mianownik tego czego kania wyglada. Bylbym wdzieczny.
    (Na Kaszubach jeszcze wg. Juliana Krzyzanowskiego kanie sie scina.)

  26. No to juz jej pan chyba pomogl swoim bezinteresownym oswiadczeniem na koncu wpisu. 🙂

  27. Przychylam się do opinii @Kartki z podróży (2011-06-06, godz. 00:38).
    Wszelakie „perypetie” dziennikarzy, ciąże celebrytek, itp. bzdury „Ludu raczej nie zajmują” bo „lud” nie czyta. Nawet FAKTU. Chyba że pierwszą stronę wywieszaną na kioskach RUCH-u.
    Setki tysięcy wykluczonych czeka na poważne propozycje wyborcze.
    Przekonani zagłosują na PO (ci co im sie powiodło) lub PiS (stały, 20% elektorat). Pozostaje MILCZĄCY ŚRODEK. Kto go OBUDZI – wygra wybory.
    Na PO nie liczę, są zbyt pewni swoich dokonań.
    Wszyscy możemy sobie gdybać o „dopuszczeniu do tego, aby ten scenariusz się powtórzył” (powrót PiS w wersji XXXL) lub nie. W mojej opinii jesienią zdecydują WYKLUCZENI, ci których łodzie nie podniosły się z przypływem.
    Nie działają jeszcze TOŚ, a jesienią wkurzony i nieuświadomiony „lud” może pójść głosować, tak jak im np. JarKacz lub inny Rydzyk wskaże.
    Oświetlajmy zatem śmietniki!
    Pozdrawiam

  28. Przepraszam że tak, ale idzie o poprzedni wpis Gospodarza bloga i o
    komentarz niejakiego:
    @Legionnaire pisze:
    2011-06-05 o godz. 14:13
    Pisze on:
    „- a moze Cynamon to Passent a bacha to Urban”
    Odpowiadam:
    cynamon29, to nie Red. Passent, sam D.Passent może poświadczyć.
    Co do @bachy – bardzo ją lubię i mam najgłębsze przekonanie że to
    jednak nie Jerzy Urban (dowodów jednak nie posiadam).
    Pisze on też:
    „Swietnie to wszystko obrazuje jak znakomicie Polki i Polacy opanowali sztuke niszczenia blizniego bez skrupulow, bez najmniejszego obciazenia wlasnego sumienia, bezinteresownie …”
    Odpowiadam:
    hola, hola mój panie! To waść, w swoim komentarzu miał
    butę i czelność zarzucić Danielowi Passentowi brak honoru. Teraz w
    ogniu krytyki, opluwasz pan wszystkie Polki i Polaków, nazywając ich
    bardzo wulgarnie: „niszczącymi bliżniego swego bez najmniejszego
    obciążenia własnego sumienia, bezinteresownie …” .
    Radziłbym wejrzeć na początek we własne sumienie, a jak tego za
    mało, przeanalizować to co do tej pory waść napisał.
    Jest to, oczywiście wedle mego subiektywnego wejrzenia, stek bzdur i
    potężny ładunek jadu w kierunku zarówno Gospodarza tego bloga,
    jak i całej Nacji, która wedle pana jest trująca i zawistna.
    Najszybciej rozpoznaje to osobnik, taki jak pan, które te tematy już
    dawno werbalnie przerobił, nurza się w nich na co dzień i bez nich po
    prostu żyć nie może. Świetny przykład klaustrofobii i miłości własnej.
    Równie świetny przykład dla młodszego pokolenia.
    Wobec oczywistych i jednoznacznych objawów skrajności egocentrycznej
    w pana przypadku, braku zrozumienia dla innych i całkowitemu
    zanikowi empatii, tudzież brakowi podstawowych odruchów
    cywilizacyjnych, uważam naszą dyskusję za definitywnie zakończoną.

    (wyjątkowo i ostatnie) Pozdrowionka.
    P.S. Zawsze piszę słowa Pani, Pan z dużej litery – stara kindersztuba –
    ponieważ wyraża to mój szacunek dla interlokutora.
    W pańskim przypadku nie ma to zastosowania, ponieważ nie darzę
    pana szacunkiem. Myślę że jest to dla pana zrozumiałe.
    Jeśli nie, no cóż – są różne formy zboczeń …

  29. Panie Slawomirski

    Nie Pan Janusz chciałby, gdyż Pan Janusz jest pacyfistą z przekonania i mordem oraz mordercami się brzydzi, tylko Pan Janusz dziwi się takiemu brakowi konsekwencji najgłośniejszych w gębie demokracji świata: jankieskiej, angolskiej i żabiej, występujących dla zmylenia przeciwnika pod pseudonimem NATO, pod którym wymordowały one już do wczoraj 718 cywilów w Libii, 4067 osób raniły, w tym 433 ciężko.

    Skoro Libia jest bombardowana praktycznie bez żadnych potwierdzonych dowodów domniemanych ataków Kaddafiego na własny naród (który go nota bene popiera), a wręcz przeciwnie, istnieją miarodajne publikacje temu przeczące, a także wbrew rezolucji ONZ, nie dającej nikomu mandatu do bombardowań – to logicznie rzecz biorąc w przypadku ewidentnego mordowania manifestujących cywilów przez Izrael na granicy syryjskiej, rozstrzeliwania ich jak za Hitlera, reakcja tych najdemokratyczniejszych z demokratycznych, miłujących pokój demokracji świata, powinna być natychmiastowa oraz znacznie bardziej zdecydowana, niż w przypadku Libii. Stąd moje zdziwienie, i tyle.

  30. A ja myślalem ze trolloklon S juz uciekł do kraju, w którym nie obowiazuje ekstradycja do Polski, przerazony nieuchronnym skazaniem za stalking.Tymczasem nasza blogowa ameba intelektualna rzadzi sie i szarogęsi z jakąs nieprawdopodobną bezczelnością.
    Mam nadzeieję że jesl D. Passent nie zdobędzie sie na to, by nauczyć pantofelka rozumu, to kilka osób na tym blogu wystąpi z pozwem zbiorowym. Ja jestem gotów i

  31. Slawomirski,

    niektóre reakcje na Pańskie wpisy wyraźnie dowodzą jak bardzo potrzebna jest Pańska obecność na tym blogu.

    Pozdrawiam

  32. Staruszek pisze: „Ja bym tym osobniczką się nie zajmował. Jeśli jest ruda, to napewno wredna.” Troszku się pan zagolopował, panie Starszy. Jako osob(niczk)a ruda (z przewagą złotego i domieszką srebrnego) zdecydowanie protestuję przeciwko ocenianiu ludzi po kolorze czupryny. Po czynach sądzić, nie po owłosieniu! Pozostaję jednakowoż z wyrazami szacunku należnymi siwiźnie. Głos ludu

  33. Do Sławomirskiego:

    Możę szanowne sumienie tego blogu, oświeci mnie „w temacie” – jak i gdzie zostały uczczone ofiary puczu majowego w jego 85 rocznicę? Czy nasi „historycy”: Komorowski, prezydent i Tusk, premier zająknęli się choć jednym zdaniem na ten temat? Wszak zginęło prawie 400 Polaków! I nikt o nich nie pamięta?

    Czyż nie należy p. Sławomirski grać na larum? Toż pamięć historyczną nam wycinają! A może Pańska pamięć sięga tylko TPPRu?

  34. Oczywiście – piszę w oddzielnym tekście, by nie narazić na towarzystwo wymienione w poprzednim wpisie – sam Wielki Ojciec Pamięci Historycznej i jej Wielki Strażnik, Jarosław Kaczyński był zabył tę rocznicę… Dalej niż 1944r jego pamięć nie sięga?

  35. Zostawcie SLAWO . . w spokoju.
    On jak uslyszy slowo to albo przekreci albo schowa za cholewe

  36. Podobno PO chce przyjąć p. Poncyliusza z p. Kluzikową. Nie udał się na samym początku desant dwóch kobył trojańskich do PO, to teraz, po paru sztuczkach propagandowych próbują wcisnąć tam kobyłę wraz z osłem dla odmiany. Jak PO ich przyjmie, to na mój głos w wyborach niech nie liczą.

  37. Prymitywne odwracanie uwagi od tuskiej tandety i przejęcia polskich dróg przez chińskich budowlańców. Inżynier Karwowski i Maliniak za glowe się lapią a Kobieta Pracująca w grobie się przewraca DNO !!! Redaktorowi zaś marzy się postawienie p.Kani przed jakimś UB-eckim Trybunalem i pochowanie jej na torze na Slużewcu (?) gdzie żydokomuna swoje ofiary chowala np. Komandora Przybyszewskiego (obrońcę Helu w 1939r.)
    Nie z nami te numery chamy i szechtery – grubej kreski tym razem njet !

  38. cynamon29, absolwent, Rudi. Dajcie spokój Sławomirskiemu i temu drugiemu. Oni cieszą się specjalnymi względami Pana Redaktora i są nienaruszalni. Kiedyś doradzałem „azotoxem” lub po prostu CIACH. Nic nie skutkuje w imię fałszywie pojętej wolności słowa i demokracji. Mamy jej jak widać wszędzie i pełno.

  39. OJ Cynamon, Cynamon, malo ci bylo, teraz przez kilka miesiecy kolega ET bedzie donosil na ciebie, ze planujesz morderstwo. Jak mogles tak napisac:
    „Co do drugiego trollklona, obiecuję solennie szybkie opracowanie
    właściwej technologi jego utylizacji, tudzież neutralizacji”

    Co za beztroska! Boje sie o Ciebie, przyjacielu
    LP

  40. spokojny, 13.07. Dla uzupełnienia Twoich wywodów podaję za minister Fedak o istnieniu pokolenia 1500 zł brutto . Na razie nikt ich nie policzył, ale oni zadecydują o wyniku wyborów i o usunięciu w niebyt złogów Solidarności.

  41. Slawomirski pisze:

    2011-06-06 o godz. 05:32
    —————————–

    Szanowny Panie Sławomirski,

    w pełni akceptuję Pańskie przymrużenie oka, względem formy mojego wpisu. Jeśli chodzi o treść, w innych od blogowych okolicznościach- podjąłbym polemikę…

    Pozdrawiam, Sebastian

    P.S.
    Oczywiście, ma Pan świadomość, że wszystkie „kozy-trolloklony”/od „pochyłego” drzewa/, które Pana atakują- tym co mówią- opisują przedewszystkim …siebie.

  42. Jacobsky pisze:

    2011-06-06 o godz. 13:47
    ——————————-
    „Slawomirski,

    niektóre reakcje na Pańskie wpisy wyraźnie dowodzą jak bardzo potrzebna jest Pańska obecność na tym blogu.”
    ——————-

    Szanowny Jakobsky,

    świetna sentencja!!!
    Tak samo to odczuwałem, ale zabrakło mi weny na aż tak mistrzowskie lapidarium.

    Pozdrawiam,Sebastian

  43. Jak się okazuje, prywatna wojna red. Passenta z red. Kanią może być prowadzona z wykorzystaniem podobnego arsenału wojennego. Jak ty mnie teczką, to ja ciebie Dochnala żoneczką (oczywiście za Gaz Wyb, która – jak nie musimy się chyba przekonywać – zajmuje ‚nieodmiennie słuszne’ stanowisko w sprawie zawartości teczek). Widziała je Gaz Wyb oczami najważniejszymi nim inni mogli zobaczyć i co zobaczyła, zrazu odrzuciła. Tak, na wszelki wypadek. Dla ratowania później wykreowanych autorytetów moralnych III sortu RP, gdyby im się nie chciało po sądach włóczyć 20 lat.

  44. murator pisze:
    2011-06-06 o godz. 15:25

    Krótko i zwiężle:

    O, i następny nawiedzony.
    Jest woda święcona.
    Antyświęconej nie ma.

    Pozdrowionka.

  45. Dajcie państwo spokój Sławomirskiemu. Dzięki owej manierze wpisowej jest wszak łatwy do pominięcia. Ciemny lud to wszystko „kupi” na zasadzie :
    -Panie, wszyscy kradną, ale ONI się jeszcze przynajmniej wstydzą.
    Bo Polacy w masie są nieufni, nabzdyczeni i pewni swej moralnej i historycznej krzywdy – a krzywdzili ich wszyscy! Teraz też doznają krzywdy od Straży Leśnej co to dębczaka ściąć w lesie nie pozwoli, wnyki zabierze i jeszcze po sądach ciąga: przez Ochronę środowiska, co to łapie za podrzucanie śmieci i za wycinanie drzew na śródwodnych kępach. Krzywdzi urząd skarbowy i urząd pracy i szef w robocie, a najbardziej krzywdzu władza – bo powinna dawać, a się opiera. A władza od dawania jest i basta.
    p.Kania zawsze znajdzie tego, co jej jeść da. Ma po temu właściwe kwalifikacje.

  46. Sympatyczna Vox Populi!

    Poczytaj sobie o rudej i czarnej:

    http://supermozg.gazeta.pl/supermozg/1,102610,7144268,Kania_czarna__Milvus_migrans__Kania_ruda__Milvus_milvus_.html

    Lubię rudzielce.
    Jedna taka uśmiechnięta spotkana przed laty w Nalęczowie prześladuje mnie po nocach. Ach gdybym ja był młodszy dziewczyno.

    Być moze zaszydziłem niejasno. Pani Kania z panem Dochnalem postąpiła obrzydliwie. Dziwię się, że Panowie na znajomość z którymi powolywała się Pani Jania nie odcięli się publicznie.

    Jeślim niejasnym i nietrafnym szyderstwem uraził to wynagradzam Ci to fragmentem tresci hasła Wampir z Wikipedii:
    „W niektórych regionach wierzono także, iż potencjalnymi wąpierzami są ludzie rudzi, leworęczni, posiadający jedną zrośniętą brew …”

    Ja jestem postrzegany jako leworęczny, choć nie jestem. Tylko piszę lewą.

    Ty prezentujesz się jako wyabstrachowany element ludyczny, więc liczę na Twoją zabawną wyrozumiałość. Mam nadzieję, że nie jesteś bot lecz Homo Ludens. Jedną z najbardziej widocznych inytmnych części ciała kobiecego są włosy na głowie. Czy zdarza Ci się, że dzieci z twego otoczenia widzące Ciebie po raz pierwszy chcą brać Twe włosy w paluszki?

    Zabawmy się: kto to jest całoroczny rudy ksiądz?

    Ja Ciebie widze tak:

    http://www.kolibriexpeditions.com/birdingperu/blog/wp-content/uploads/2010/06/Purus-Jacamar-Galbalcyrhynchus-purusianus.jpg

    czyli zlotopiór kasztanowaty.

    Udobruchana? Usmiechnięta? Rozśpiewana?

    http://2.bp.blogspot.com/-c8P32AcOJN8/TbhZWVSCTVI/AAAAAAAAJCk/YgrSQGQwZ9s/s1600/Galbalcyrhynchus+purusianus.jpeg

  47. LEWY POLAK pisze:
    2011-06-06 o godz. 15:29

    Kochany Lewy Polaku,
    o „jego” najazdy na mnie, wcale się nie martwię.
    To jego wątroba i śledziona mają obciążenie. O obciążenie mózgowia
    tegoż osobnika też się nie martwię. Martwić się należy o to co
    istnieje werbalnie, fizycznie.
    W przypadku wyżej wymienionym, wszelkie zmartwienia idą w
    niwecz – jak można martwić się o pustkę?
    L.P., niezmiernie cieszę się że jesteś. Daj czasami „czadu” tym swoim
    fajnie ciętym językiem. Czekam na to z utęsknieniem.
    U „nas” się mówi że wszyscy we Francji „Leben wie Gott in Frankreich”.
    Napisz proszę czy to prawda (parę razy tam byłem, ale żyłem jak
    Polak/Deutsche we Francji), bo jakoś w tej całej układance brakuje mi
    Gotta. Szczególnie Karela Gotta (Zlate Liczko).
    Osobnikiem którego wymieniłeś wcale się nie przejmuj, jako i ja to
    czynię. Małe karły intelektualne, mają już to do siebie, że zamiast
    czynów odkrywczych, produkują czyny krzykacze – jak gawron, jak
    kawka, jak kania …
    Produkt głośny, a i zarazem totalnie bezwartościowy.

    Czekam na Twoją „wenę” – przecież potrafisz, i tęskno mi do tego.
    Wraz ze słońcem i upałem (+34 C) przesyłam…

    Pozdrowionka.

  48. Korekta: Nie Pani Jania a Pani Kania.

    A chcąc nie chcąc spotykamy się ze sterotypami krzywdzącymi.
    Hyperpoprawność polityczna nie pozwala mi tu ich wyliczać.
    Czy delikatny Głosie Ludu nie chodzi Ci po glowie, że praworęczny piszący lewą ręką jest fałszywy?

    A czy ty wiesz, że mam lewe oko przymrużone a lustra twierdzą, że prawe?

  49. Lustracja jako metoda uzdrawiania Polski

    Krótko

    Fundamentem ideologicznym PiSu jest teza o konieczności uzdrowienia kraju poprzez zburzenie tzw. układu i wymianę elit. W praktyce układ, to Gazeta Wyborcza z Michnikiem na czele, posłuszni podwykonawcy – prezydent, premier, Polityka, Wprost, itd.
    Oczywiście nadrzędnym dysponentem jest grupa Bilderberg, ale ta jest poza zasięgiem.

    Należy wobec tego odpowiedzieć sobie na pytanie – jakie praktyczne środki, narzędzia, terapie można sobie wyobrazić, dzięki którym to uzdrowienie Polski zajdzie?

    Wydaje mi się, że strumień odpowiedzi na to pytanie płynie stale z ust samego Prezesa, z jego przemówień wiecowych, wypowiedzi dla prasy, z jego bloga, z wystąpień sejmowych jego faktorów, z jego słynnej diagnozy wydanej w formie broszury, z której czerpiemy tak wykwintne cytaty, jak ten o Ślązakach.

    Jedną z wypróbowanych w praktyce (z wiadomymi skutkami) przez PiS metod jest tzw. lustracja, czyli odsunięcie od odpowiedzialnych stanowisk ludzi splamionych współpracą z aparatem bezpieczeństwa PRL.

    Oba wypróbowane przez PiS sposoby lustracyjne zostały w wykonaniu polityków PiSu u władzy kompletnie skopane, spartolone, unicestwione przez nieskuteczność.

    Pierwsza nieudana próba, to lustracja zademonstrowana w sejmie przez odczytanie tzw. listy Macierewicza, podjętą a vista, w fatalnym momencie, na wariata.

    Drugie chybione podejście, to lustracja powszechna, którą egzekwowano w postaci oświadczeń lustracyjnych obowiązujących polityków piastujących różne funkcje, dyplomatów, urzędników oraz całe przekroje zawodowe uznane przez PiS za szczególnie wrażliwe na niemoralną współpracę – dziennikarzy i nauczycieli.

    Ta druga lustracja poniosła kompletne fiasko, ponieważ była zaprojektowana ustawowo przez jakichś niechlujnie wykatechezowanych ministrantów, a nie odpowiedzialnych prawodawców.

    Jakie są inne metody leczenia Polski poprzez wymianę elit oprócz lustracji?

    Rozglądam się wkoło i nie bardzo widzę, poza jedną – zdetronizowanie rządzących poprzez jakiś typ rewindykacyjnego ruchu społecznego, np. walczącego o prawdę, np. smoleńską, o odzyskanie Polski dla Polaków, o wkluczenie wykluczonych, itd.

    To są wszelako zbyt trudne propozycje dla PiSu. Potencjał partii zbyt mały, by ruszyć z posad bryłę świata.

    Na razie PiSowcy muszą się ograniczać do podjazdów typu – krew na rękach premiera, nie zabijajcie nas, biskup łajdak, Kl-R zdrajczyni, PO ręka w rękę z mafią i… cóż za niedopatrzenie – redaktorzy Polityki jednak nie byli w Workucie, a mówiłem, że są bez honoru?

    Pzdr, TJ

  50. O ciemnej, bezkrytycznej masie ludzi głosujących na PO. Do przemyślenia dla rozsądnych na blogu
    http://pod.lupa.salon24.pl/313306,narod-tuska-ciemna-masa-bezkrytyczna-pelna-fantyzmu

  51. jasny gwint pisze:
    2011-06-06 o godz. 15:29

    @jasny gwincie, mimo że mi nie całkiem z Tobą po drodze, szanuję i
    uważnie czytam Twoje opinie. Raz jest reszka, raz orzełek.
    Mój rodowód jest też z „ruchów robotniczych”, nie mniej jednak czasy
    się zmieniają i czas „przenicować podszewkę”.
    Co do rzeczonego osobnika: gdyby ktoś w swoim, bardzo właściwym
    czasie powstrzymał Nikitę Chruszczowa przed zasiewaniem ziem
    ukraińskich kukurydzą, w oczekiwaniu na pszenicę i owies, nie byłoby
    „Głodu ukraińskiego”, a co za tym idzie – milionowych ofiar wśród
    ludności cywilnej Ukrainy.
    To samo się tyczy osobnika o którym piszesz – im szybciej przestanie
    trzaskać obuwiem o ten blog (vide Nikita na Forum ONZ), tym szybciej
    będziemy mogli wymieniać poglądy i myśli, nawet skrajne, w sposób
    cywilizowany.
    Dotyczy to też dokładnie jego papużki-nierozłączki – bez siebie nawzajem
    istnieć nie potrafią. A co wtedy, gdy ich rozdzielą?
    Zgroza myśleć, a jak już pomyślałeś – to zgroza patrzeć.
    Przemyśl to proszę, zanim odpowiesz.

    Pozdrowionka.

  52. TJ pisze:
    2011-06-06 o godz. 17:13

    do katastrofy smoleńskiej także doszło w efekcie lustracji i konieczności wymiany wszystkich skażonych „komuną”. Zatem niechlujstwo i partaczenie wykluczyło z życia śmietankę zasłużonych PiS-amanów. Ot taka ironia losu. I ona niech będzie nauczką dla pozostałych „sterowców” ze styropianu.
    Pozdrawiam.

  53. TJ!
    Całkowicie się z Tobą zgadzam. I najgorsze jest to, że skopali lustrację tylko z powodów politycznych. Bo ważniejsze było dowalenie aktualnym przeciwnikom politycznym, niż wyłapanie prawdziwych funkcjonariuszy UB i SB. Pokazali światu plotki w rodzaju Damięckiego, a szefów departamentów, oficerów śledczych nie, te najgorsze kanalie są anonimowe, bezpieczne, nikt nie pokazuje ich twarzy.
    A ich poziom dyskusji widać w komentarzu niejakiego walkabouta. Nie będę się odnosił, szkoda klawiatury.

  54. Nie wiem, czy niektóre wpisy na tym blogu (np. sławomirski) nie są od dziś objęte ściganiem, oczywiście ze względu na ich liczbę

  55. @Jacobsky, @Sebastian !!!
    Tak Was cenię, a Wy bawicie się w mały sadyzm!
    Tak nie można, choćby ze względu na współobywateli.
    Czy inni , oprócz tych „dwu rzeczonych”, są Wam aż tak obojętni?
    Odrzucać pragnienia, marzenia i samokreacje, w imię „poprawności”
    blogowej dewiantów, to zwykły zakłam.
    Chcecie w tym tkwić?, czy wolicie prawdę?
    Zapytas, z tych naiwnych raczej.

    Pozdrowionka.

  56. walkabout pisze:

    2011-06-06 o godz. 17:37
    O ciemnej, bezkrytycznej masie ludzi głosujących na PO. Do przemyślenia dla rozsądnych na blogu
    http://pod.lupa.salon24.pl/313306,narod-tuska-ciemna-masa-bezkrytyczna-pelna-fantyzmu

    Mój komentarz

    Autorze, przestudiowałem, przenicowałem swoje poglądy, ciemne zakamarki, fobie i… nie udało się – pozostałem nierozsądnym, bazkrytycznym, pełnym fanatyzmu ziarenkiem w ciemnej PO-masie.

    Może jeszcze cóś, jakąś odezwę Prezesa, wykład V-Prezesa. No sam nie wiem. Waham się.

    Pzdr, TJ

    Pzdr, TJ

  57. jasny gwint : o pokoleniu 1500 zł brutto

    Armia wykluczonych nie jest patentem Solidarnosci, ani wynalazkiem czasów wspołczesnych.

    Moja francuska kuzynka, z wykształcenia prawnik, z „prawidłowym” aktem urodzenia, akcentem oraz nazwiskiem – od 3 lat pracuje za 1300 euro miesiecznie. Podobnie zarabia jej mąż, też prawnik, urodzony poza granicami Francji (Kamerun – ot pech!).
    Obydwoje zasilaja statystyki oficjalnie zatrudnionych, nieoficjalnie nowe pokolenie unijnych Les Misérables.

    Siegam pamiecia do lat 70-tych, kiedy pensje 3600 zł były złotym standartem PRLu. Nawet bez wydawania 1/3 na gacie w kolorze indigo lub gadget z Pewexu, utrzymanie sie na powierzchni wody po 10tym było dla wiekszości ekwilibrystycznym wyczynem. Wiekszości – która nie jezdziła na saksy, nie pracowała w MO, nie potrafiła brać/ dawać w łapę lub nie miała wstępu do przybytku „Konsumy”.

    W pełni rozumiem powagę sytuacji, ekonomiczne swoiste limbo w którym zostali zawieszeni niektórzy obywatele RP. Nie widze, nie słyszę natomiast żadnego mądrego argumentu jak zło wyrugować . Roszczeniami, strajkami, kosami czy kamieniami ?

    Nieprzypadkowo, kraje z długoletnią tradycją dyktatur mają wieksza skłonność do malkontenctawa, marudzenia na świat przy wódce, winie, gyros czy tapas. Odwiedziłem niedawno B Aires, zaliczając koniecznie słynny Casa Rosa. Niesamowity brud i chaos panujący wokól pałacu prezydenckiego jest wynikiem ok 800 demonstracji rocznie. Demonstracje sa o wszystko: podwyżki płac, obniżki cen, srodowisko, prawa gejów, faveli oraz pingwinów z Patagonii. Armatki wodne oraz żandarmi pracuja przy Casa Rosa 24/7.

    Podobnie emocjonalnie podchodzą Grecy i Hiszpanie gdzie tradycje silnego rządu wyćwiczyły odruch roszczeniowy : wiecej wina, wakacji oraz emerytur. W sposób przedziwny nie chcą zauwazyć, ze leczenie korupcji byłboby pierwszym krokiem narodowego katharsis. Nie słyszałem nigdy demonstracjach w Grecji przeciwko oszustom podatkowym. W ub. roku zdjecia satelitarne Aten ujawniły 17 tysiecy basenow, zarejestrowanych jest tylko 324.

    Z Polski do Aten nie tak daleko, a bohaterka Kania – to pewnie obiekt podziwu wielu rodakow.

  58. Swiat polskiej polityki i mediow od glebi i korzeni jest obrzydliwy.Zasieg, przestrzen swobod i ich forma konsumpcji stanowia wprost proporcjonalnie o poziomie kultury narodowej niestety i chyba dalej w tym temacie lepiej bedzie milczec.

  59. Kochany Staruszku! jasne, że udobruchana! Potrójnie! Mogę być złotopiórem kasztanowatym – ptaszę cudne. A ja też tak nie całkiem serio 😉 Pozdrawiam!

  60. IV RP nie musi powracać Panie Redaktorze. ona cały czas trwa w głowach ….. Przecież ci co ja tworzyli dziś rządzą w najlepsze i (pewnie będą rządzić po jesiennych wyborach). Kruk krukowi oka nie wykole, a styropian cementuje „ponad-podziałami”. Przepływy „siły poselsko-senatorskiej” z jednej asocjacji do drugiej o tym świadczą dobitnie.
    Jeśli nie chce się egzekwować prawa wobec tych którzy rządząc tego prawa jawnie i po chamsku nadużywali to po co ten dym ?
    Na koniec „coś” z Kotarbińskiego: „Móc zapobiec cudzemu nieszczęściu a nie zapobiec, to tyle co zadać nieszczęście”
    Pzdr.
    WODNIK53

  61. ukrainiec pisze:
    2011-06-06 o godz. 11:22
    Niepełnosprawnym trzeba pomagać!!
    Slawomirski pisze:
    2011-06-06 o godz. 17:15
    Szydzenie z niepelnosprawnych bylo popularne wsrod nazistow.
    —————————————————————————————–

    Czyżby pan był niepełnosprawny?
    Szydzenie? Tu chodzi o pomoc.

  62. cynamon29 pisze:

    2011-06-06 o godz. 19:57
    ——————————-
    Szanowny Cynamonie 29,

    wszyscy, łącznie z ludźmi niewykształconymi – posiadamy mniej więcej taki sam potencjał intelektualno-emocjonalno-duchowy.
    Kaźdy z nas ma zarówno wspaniałe, jak i kompromitujące momenty. Posiłkowanie się mądrościami i wiedzą naytą, nieprzeżutą przez własne indywidualne jestestwo, tworzy tylko!!! akademickie ,syntetyczne twory, nic więcej.
    Sądzę, że jednym z pierwszych kroków naszego społecznościowego współistnienia, powinno być pozytywne otwarcie się na innych.
    Nasze zwodnicze emocjonalno.ści zapętlają nas na odbiór innych , a wtedy słyszymy, widzimy etc. tylko to co chcemy/proces nieświadomy / usłyszeć , zobaczyć, etc. tak jak tego życzą sobie nasze – bardziej pierwotne od ośrodków odpowiadających za bezwdględne procesy myślowe- ośrodki emocjonalne. Wystarczy u innych doszukiwać się w pierwszej kolejności tego co wnoszą pozytywnego,a negatywne problemy interpersonalne same gdzieś się zapodzieją.
    Tak naprawdę/min. na 100%/ – to ja do wszystkich z tutaj blogujących mam w znacznej przewadze , przedewszystkim sympatię i wdzięczność za poznawcze odsłanianie swoich prawdziwych wnętrz. Czasmi pozwalam sobie na , może niezbyt sympatyczne wypowiedzi, ale dbam o to , żeby dotyczyły one wyłącznie jakiegoś meritum, a nie osoby…

    Pozdrawiam,Sebastian

  63. Slawomirski pisze:

    2011-06-06 o godz. 21:58
    ——————————-
    Szanowny Panie Sławomirski,

    dziękuję za wrażliwą i ciepłą metaforę.
    Żeby , choć odrobinę , morał Pańskiej historyjki- skazić nadzieją na optymizm, pozwolę sobie wtrącić małą racjonalizację w stylu: kózkom, które w pierwszej przymiarce nie dają mleka- można pomóc wydorośleć…Bez jakiegokolwiek wartościowania „kózek” , z nami włącznie, pozwolę soie zaryzykować, że większość z tych „niemlecznych” , blokuje swoje „gruczoły” w ramach lękowych odruchów obronnych. Ot, cały mechanizm stadnego „krakania”- pod obowiązujące koniunktury.
    Przeważnie, w każdym TU i TERAZ- nasze ośrodki przetrwalnicze „zaczarowują ” nas na coś, czego w innym TU i TERAZ- nie ma w nas nawet na lekarstwo…

    Pozdrawiam,Sebastian

  64. ehh, passent, passent…

    zebys ty jeszcze
    gotowac umial…..

  65. Szanowny ceptec: Pan Jan Widacki jest profesorem prawa UJ, adwokatem, posłem, a na dodatek pisze świetne felietony w „Przeglądzie”. Polecam.

  66. Cynamonie

    Kiedy poraz pierwszy wszedlem na blog, bylo duzo latwiej. Na blogach rzadzili Lewar, Piotr Kraczkowski, Kleofas, Andrzej Falicz, no i oczywiscie niesmiertelni Et i Slawomirski. Nie trudno bylo wtedy blyszczec.
    A potem pojawila sie Zosienka, bylo to prawdziwe wejscie smoka, coup de foudre, zakochalem sie. Pozniej zaczytywalem sie w barokowych wpisach Staruszka, madrych, pogodnych i dowcipnych Antoniusa, blyskotliwych, ale niestety rzadkich raindoga alias(prawdopodobnie) Dr.Hardy (z kropka po r), madrych pan Mag,Aqua,Klara 2010(ta ktora wywoluje alergie u Jean-Paula).
    Mam takie podejrzenie,ze ciazy na mnie przeklenstwo Slawomirskiego. Otoz zwrocil mi on niegdys uwage, ze jezeli bede pisal madrze i ciekawie , to on mnie pochwali. Niestety w miedzy czasie ja napisalem, ze Slawomirski pisze bezsensowne rzeczy, ktorych sam nie rozumie. Wtedy Slawomirski sie wkurzyl i nazwal mnie starym komuchem. Wyglada na to, ze przeklenstwo Slawomirskiego jest gorsze od przeklenstwa faraona, bo od tego czasu jakbym stracil wene.
    Ostatnio Zosienka zasugerowala mi, bym staral sie o posade profesora na Harvardzie. W pierwszej chwili poczulem sie dumny, ale nagle, znajac Zosienke, stalem sie nieufny: Jakze to ?! Sprawdzilem moje ostatnie teksty i nie znalazlem w nich nic rewelacyjnego. Doszedlem wiec do wniosku,ze wg Zosienki nazywanie kogos profesorem Harvardu jest obelga, ze moje dywagacje zaczynaja sie staczac do poziomu wyrafinowanych przemyslen Eta.

    Pytasz jak we Francji.
    Odpowiem: dobre wino ; coraz bardziej zagraza mi alkoholizm, bo ja bardzo lubie wino.
    W czasie ferii wiosennych( a tych we Francji nie brakuje – 18 tygodni wakacji) wybralem sie na pielgrzymke trasa do Compostelli. Bardzo fajna przygoda. Pieszo przeszedlem od Le Puy do Biarritz przez caly Masyw Centralny. Spotykalem bardzo ciekawych ludzi z calego swiata: Australii, Niemiec, Teksasu . Byla tam rowniez Polka, ktora dzien zaczynala od modlitwy w czyjejs intencji. Kiedys zabraklo jej weny, bo juz pomodlila sie za wszystkich przyjaciol, rodzine itd. Podsunalem jej wiec jej mysl, aby pomodlila sie za kogos, kogo najbardziej nie lubi. Zaczela sie zastanawiac, ale nie mogla sie zdecydowac. Wtedy perfidnie podsunalem jej Kaczynskiego.
    – O nie ! – zawolala – Tylko nie on !
    -Jak to nie, a dlaczego, jesli jestes katoliczka, to powinnas sie pomodlic za najwiekszego wg ciebie grzesznika. I tak zrobila.
    Nadmieniam, ze mimo iz zwiedzilem przepiekne koscioly, klasztory i kaplice, nie przestalem byc agnostykiem i wydaje mi sie, ze wiekszosc pielgrzymuje tak jak ja, aby dotknac tej malo znanej, przepieknej czesci Francji.
    Ostrzegam, jezeli do pielgrzymowania potrzebujesz pielgrzymiego kija,zaopatrz sie w niego juz w Niemczech, bo w Le Puy taki kij kosztuje 10 euro. Ja wedrowalem bez kija.
    To tyle wiesci z Francji.
    Pozdrawiam
    LP

  67. deuende, 20.43. Myślę, że przytoczone prze Ciebie argumenty pochodzą wprost z dzieł IPN. PRL to był INNY kraj a nie gorszy kraj i nie można w żaden sposób porównywać z dzisiejszą rzeczywistością. Hasło brzmiało, że będzie inaczej. i jest inaczej. Kiedyś budowano tysiące wielkich i skomplikowanych fabryk, hut, stoczni, rafinerii i zakładów chemicznych. Dziś nie mogą poradzić sobie z budową prymitywnych technicznie autostrad, a fabryki sprzedano za bezcen lub porastają chwastami Balcerowicza. Modelowych wzorcem dzisiejszej firmy jest opisany w GW przykład PAŻP, który w tytule brzmi ” W PAŻP procuje żona i siostra prezesa, dwie córki i zięć dyrektora jednego, syn innego dyrektora, żona i zięć kolejnego, córka kierownika działu, synowa głównego księgowego…..”
    Tako jest dzisiaj Polska, nepotyzmu, kumpli, kolesi i mafii. W tej firmie średnie zarobki wynoszą 15,2 tys. Co wobec „pokolenia 1500 złotych brutto” wygląda szyderczo.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,9738498,_Gazeta_Wyborcza___Agencja_mocno_rodzinna.html

  68. a nie wytrzymałem! po kani się jedzie a w codzienniku ramię w ramię z lwem…to się nazywa hipokryzja

  69. czemu niewygodne linki są tutaj blokowane w kolebce liberalizmu i wolności słowa

  70. Na stronie http://www.zapytajplatformę.pl dalej klops – jak utknęła w sobotę po szumnych zapowiedziach władzy łaknącej jakoby kontaktu z wyborcami niczym kania dżdżu (albo sałaty) i wychodzącej do obywatela naprzeciw tyłem do przodu, tak do dzisiaj ani drgnie. Min. Sikorski niestrudzenie „serdecznie zachęca do zadawania pytań o Polskę” wprost z filmu opublikowanego tamże, aliści jak dotąd żadne nowe pytania się nie pojawiają, ani nawet stare. Może to jakiś happening p. Sikorskiego? Niechby w takim razie zlecił jeszcze poustawianie po miastach okrągłych segregatorów, żeby wyborcy mogli tam sobie wrzucać pytania do rządu sformułowane na piśmie, z takim samym skutkiem.

    Czarno widzę los PO pod kampanijnym przywództwem p. Sikorskiego. Nie chciałbym być niesprawiedliwy, albo wieszczyć bez optymizmu, jednak o ile dobrze pamiętam, ten człowiek, jeszcze nigdy nic pozytywnego dla kraju nie wygrał, raczej wręcz przeciwnie: wikła nas w sojusze ze złoczyńcami z NATO, oczekującymi, że będziemy mordować niewinnych ludzi dla zysku globalnych gangsterów oraz psychopatów; podpisuje służalcze, antypolskie umowy rakietowe z USA; ponownie sprowadza nieszczęście obcych wojsk do Polski; zachęca zagraniczne firmy do żerowania na polskim gazie łupkowym, naszym kosztem i wbrew naszemu interesowi; entuzjastycznie uznaje wyrwane Serbii Kosowo w naszym imieniu, lecz wbrew naszej woli, podobnie uznaje w imieniu powagi RP rzezimieszków w Libii za partnerów do rozmów; udaje głupka w kwestii ataku Gruzji na Rosję, czy teraz w sprawie wyrolowanych Chińczyków od pasztetu, którzy niby dali plamę. A co mieli zrobić, kiedy złodziejska mafia „polskiego” lobby drogowo-surowcowego w zmowie sparaliżowała im pracę, gdyż wiedziała, że wykonany przez Chińczyków kontrakt oznacza rychły koniec ich wieloletniej bonanzy na koszt polskiego podatnika.

    Skąd więc nadzieja na sukces tym razem? To ciężka robota takie prowadzenie kampanii. Co prawda kwalifikacje etyczne może mieć nie gorsze, niż p. Kluzikowa, która łgała jak z nut podczas kampanii Kaczyńskiego i patrząc wszystkim prosto w oczy bez śladu skrępowania, czy zażenowania przedstawiała publiczności osobliwą inkarnację fałszu, będącą konglomeratem wizerunków Johny’ego 11 palców, przyjaciela Moskali, wyluzowanego gandzią ćpuna oraz podrabianego okularnika. Jednak, co tu ukrywać, ona kłamstwem posługuje się jakby to było jej naturalne środowisko, podczas gdy on zawsze mija się z prawdą niezgrabnie, niby trzyma się scenariusza, „legendy”, tak jak się od niego wymaga, jednak kłamstwo z jego ust brzmi nieszczerze, jakby jakaś resztka sumienia nie pozwalała mu osiągnąć takiej perfekcji, jaką mają w tej kwestii p. Kluzik, Jakubiak, Kępa, czy sam Kaczyński.

    Sam czyni szkody, a potem narzeka, że dzieci za nim krzyczą na ulicach„Zdradek”.

    Oczywiści wszystko to tylko moje prywatne opinie.

  71. Lewy Polak z godz. 09:22
    Dzieki za relację z camino – z Le Puy do Biarritz. Akurat tego odcinka nie znam, ale wiele dobrego o nim słyszałem. Lecz byłem niedaleko, bo z Santiago wracałem camino Norte do Irun. Tak więc odcinek z Le Puy do Biarritz jesze przede mną.
    Buen Camino

  72. W nanowszym Przeglądzie wywiad z profesorem Widackim pt „Człowiek, który wygrał z IV RP”. W treści przewija się również Dorota Kania. Ale wywiad nie tylko poświęcony jest piramidalnym prowokacjom politycznym organizowanym przez Prezesa i jego stronników w okresie sprawowania przez nich wladzy. Profesor mówi również o zaniechaniach ekipy Tuska dotyczących rozliczenia okresu IVRP. Chodzi głównie o utrzymywanie w stanie bezkarności ludzi z aparatu przymusu państwa – prokuratorów, funkcjonariuszy rozmaitych służb…. . Gorzko Widacki konczy rozmowę z Robertem Walenciakiem. Mówi – „Jeżeli pis wygra wybory, PO na własnej skórze przekona się, jakie popełniła błędy. Będą do mamra szli czwórkami, jak żołnierze z Westerplatte do nieba”
    Pozdrawiam

  73. Lewy Polaku!

    Nie owijaj mnie w kokon baroku z puttami i obfitościami dam.
    Jam też ze wspólczesnej rąbanki i tak Ciebie pogonię piechurze, że nie dążysz.
    No i warty jest rozważenia płodozmian winny.

    http://www.youtube.com/watch?v=XVCD-KwpoLk

    Twoja wzmianka o „pielgrzymke trasa do Compostelli” zadaje kłam autorowi blogu o podtytule „Scieżki camino …” Uskarża się, że bije swoimi Kartkami w mur niezrozumienia, a tu masz: Lewy Polak założył buty caminado.

    Co prawda Porto jest bardziej na poludnie, ale nie obawiaj się zapuścić jeszcze dalej. Tam nawet fado jest skoczne:

    uma casa portuguesa amalia rodrigues

    http://www.youtube.com/watch?v=DHbpnEZ1Bvc&feature=fvwrel

    Ciekawych spotkań z pątnikami! A duża ta Twa muszla Jakubowa?

    Pisz relacje z drogi!

  74. Jasny Gwint 9.45

    Znam Polske z publikacji w internecie, ale intuicyjnie czuje,ze masz duzo racji.Ze pisze,zadzialalo sprzedawanie stoczni i cyrk z ta A-2.Nie do pojecia co sie u Was dzieje.Wszedzie knoca,ale Polska wyglada mi nader jaskrawo.Masz tu pelne moje poparcie.Pozdrawiam.Kleofas.

  75. @LEWY POLAK pisze:
    2011-06-07 o godz. 09:22

    Nie martw się propozycją objęcia profesury na Harvardzie, to pewnie niezła fucha. Dziewczyny super! A w jakiej specjalności?
    Nie potrzebują tam przypadkiem miłośnika wysokościomierzy i halo wokół Słońca, wysłanego jako przyjazny znak polskim pielgrzymom przez „Błogosławionego” w Fatimie? Nie odmówiłbym!
    Skoro niepełnosprawni ruchowo mogą być w rządzie RFN (Schäuble), niepełnosprawni umysłowo w wielu parlamentach i rządach świata (dla bezpieczeństwa nie podaję nazwisk), to dlaczego nie ja w Harvardzie na wózku?
    A propos! Podziwiam Cię za odwagę i wytrwałość, za pielgrzymkę do la Compostella. Widziałem kiedyś film z takiej pielgrzymki – działo się dużo ciekawych rzeczy po drodze. Wtedy, kiedy ja miałem szansę na zwiedzanie tego sanktuarium, nie wiedziałem o jego istnieniu i ominęliśmy je w drodze z Biarritz do Coimbry (tam byłem służbowo na uniwersytecie). Po powrocie do domu mój starszy brat mi dopiero uświadomił, że za jednym zamachem mogliśmy zaliczyć Lourdes, La Compostella i Fatimę. W Fatimie halo nie było obecne, ale już pod wieczór umiałem zdrowaśkę po portugalsku, jedyny cud! Teraz już za późno. Może wybiorę się na Górę św. Anny? (18 km). Drogę znam, bo jako młodzieniec targałem ciężką figurę św. Mikołaja pieszo na tę górę, teraz Peugeocikiem byłoby łatwiej, tylko te cholerne schody!

    PS
    Co do uwag blogowiczów – czy traktować je jako uznanie czy kpiny, to nie przejąłbym się tym. Gdy ktoś porównał moją twórczość do dzieł Bułhakowa, też nie wiedziałem, czy się cieszyć, czy obrazić. Po rozmowie z córką, fanką Bułhakowa, doszedłem do wniosku, że była to jednak mimo wszystko pochwała (choć nie przepadam za Małgorzatami, a Mistrzem nie czuję się w żadnej dziedzinie, najlepsze wyniki uzyskałem w cymbergaju – mistrzostwo uczelni!).
    Kiedyś koleżanka wpisała mi wierszyk do zeszytu (z fizyki? nie pamiętam). Zachował się w mej pamięci tylko koniec: … precz nie zepchną tego życia fale, kto umie chociaż jedną rzecz, lecz umie doskonale”.

  76. <Strach – clou programu IV RP

    Torlin pisze:
    2011-06-06 o godz. 19:44
    TJ!
    ”Całkowicie się z Tobą zgadzam. I najgorsze jest to, że skopali lustrację tylko z powodów politycznych. Bo ważniejsze było dowalenie aktualnym przeciwnikom politycznym, niż wyłapanie prawdziwych funkcjonariuszy UB i SB. Pokazali światu plotki w rodzaju Damięckiego, a szefów departamentów, oficerów śledczych nie, te najgorsze kanalie są anonimowe, bezpieczne, nikt nie pokazuje ich twarzy.”

    Mój komentarz

    Prezes ma taka endecką, autorytarna przywarę – traktuje on organa ścigania, organa porządkowe, wszelkie egzekwujące prawo organa państwowe, w tym organa lustracyjne, jak organa zastraszania, a prawo jako bicz Boży.

    Wielokrotnie demonstrował te ideę wypowiadając swoją ulubioną sentencję, że niewinni nie mają czego się bać. A więc winni bać się powinni.

    Nadużywając tej sentencji Prezes powiadamia społeczeństwo, a szczególnie polityków, że strach, obawa przed karą jest najskuteczniejszym i najsłuszniejszym czynnikiem dyscyplinującym społeczeństwo, pożytecznym dla rządzących, pomocnym objawem (na złodzieju czapka gore) w identyfikacji różnego rodzaju sprawców, agentów, zdrajców, przekręciarzy, ludzi skażonych współpracą, moralnie raz zawsze napiętnowanych, jak mawia Prezes – „zdekonstruowanych”.

    Tak się składa, że są to najczęściej polityczni wrogowie Prezesa.

    Cóż to by była za lustracja, gdyby dotyczyła tylko funkcjonariuszy. Przecież wiadomo, że wykonywali oni (mniej lub bardziej gorliwie) swoją pracę, ale byli tylko trybikami. Co innego ludzie, którzy zajmują pozycje na listach sporządzonych przez tych strażników komunizmu. Tu leży sedno problemu.

    Funkcjonariuszy można tylko zweryfikować, a obywateli należy zlustrować. Dwa różne zadania dla rządzących. Funkcjonariuszy tylko garstka, a obywateli całe państwo. Jak ich zdyscyplinować, jak przesiać?

    Tylko poprzez strach. Jedni się będą bać, bo są papiery, inni będą gryźć paznokcie, bo papiery mogą się znaleźć.

    Prezes odkrył niesamowicie skuteczny mechanizm. Działający na wszystkich. To jest to.

    Lustracja ma być środkiem zastraszania, narzędziem politycznej eliminacji poprzez kompromitację, batem na tych figurujących w papierach i jednocześnie skutecznym narzędziem zastraszania nieskompromitowanych, bo każdy ma cos za uszami, to kwestia pogrzebania w papierach.

    Jak widać i słychać było, falanga PiSu dwukrotnie w III RP podjęła próbę wdrażania wykoncypowanych prze Prezesa mechanizmów dyscyplinowania społeczeństwa, a przede wszystkim klasy politycznej, poprzez strach.
    Dwukrotnie nie wyszło.

    Ale Prezes, jak go znam, nie spocznie. Nosi w sobie bolesny niedosyt. Nie zaspokoi go ani poniewieranie towarzyszami partyjnymi, ni groźne pomruki tłumów na wiecach w stronę rządzących ani pogróżki w stylu – jutrom premierem.

    Tusk się kuli, mruży wilcze oczy, mamrocze usprawiedliwienia, ale nie spada ze stołka. Michnik go przyspawał?

    Jeśli zdarzy się okazja, nowa próba zapuszczenia mechanizmów zastraszania i wykorzystania „słusznej moralnie” nienawiści zostanie podjęta.

    Prezes z przerwami, ale konsekwentnie podtrzymuje ideę IV RP jako gotową do wdrożenia.
    Oczywiście w imię uzdrowienia Polski, pro publico bono, jakże by inaczej.

    Pzdr, TJ

  77. W Zakopanem , miescie glownem
    baca bace ….

  78. @cynamon29 pisze:
    2011-06-06 o godz. 16:52

    Drobna uwaga!
    W tym „życiu we Francji” nie chodzi o Karela Gotta, tylko o „Herrgott’a”, który definiuje styl życia we Francji.
    Pozdrawiam!

  79. cynamon29

    niczego nie odrzucam, a tym bardziej nikogo. Z mego prywatnego ponktu widzenia poglądy, z którymi nie zgadzam się nie koniecznie muszą stanowić dewiacje, a więc tym bardziej nie widzę powodów, żeby zamykać usta głoszącym je tutaj czy gdzieś indziej. Obiektywnie nie również nie widzę niczego dewiacyjnego w poglądach Sławomirskiego czy ET.

    Ale nie dziwię się, że po 22 latach pluralizm opinii wciąż może przeszkadzać i popychać do domagania się banicji lub innych form ignorowania dla głoszących poglądy, które innym są nie w smak. Popychanie najsłabszych jeśli chodzi o akceptację dla pluralizmu do publicznego zadeklarowania takiej właśnie postawy wobec mających odmienne zdanie stanowi jedną z największych zalet obecności Slawomirskiego czy ET na tym blogu.

    Pozdrawiam

  80. Czy ten wpis Gospodarza jest dla Polityki czy dla Faktu ?
    Ma wrazeni, ze czytam plotki i recepty wrozek.

  81. Agent M. człowiekiem roku

    Marek pisze:
    2011-06-07 o godz. 11:37
    „Na stronie http://www.zapytajplatformę.pl dalej klops – jak utknęła w sobotę po szumnych zapowiedziach władzy łaknącej jakoby kontaktu z wyborcami niczym kania dżdżu (albo sałaty) i wychodzącej do obywatela naprzeciw tyłem do przodu, tak do dzisiaj ani drgnie”

    „Czarno widzę los PO pod kampanijnym przywództwem p. Sikorskiego. Nie chciałbym być niesprawiedliwy, albo wieszczyć bez optymizmu, jednak o ile dobrze pamiętam, ten człowiek, jeszcze nigdy nic pozytywnego dla kraju nie wygrał, raczej wręcz przeciwnie: wikła nas w sojusze ze złoczyńcami z NATO, oczekującymi, że będziemy mordować niewinnych ludzi dla zysku globalnych gangsterów oraz psychopatów; podpisuje służalcze, antypolskie umowy rakietowe z USA; ponownie sprowadza nieszczęście obcych wojsk do Polski; zachęca zagraniczne firmy do żerowania na polskim gazie łupkowym, naszym kosztem i wbrew naszemu interesowi; entuzjastycznie uznaje wyrwane Serbii Kosowo w naszym imieniu, lecz wbrew naszej woli, podobnie uznaje w imieniu powagi RP rzezimieszków w Libii za partnerów do rozmów; udaje głupka w kwestii ataku Gruzji na Rosję, czy teraz w sprawie wyrolowanych Chińczyków od pasztetu, którzy niby dali plamę”, itd, itp.

    Mój komentarz

    Po jakie licho Autor pcha się na stronę uruchomioną przez Sikorskiego ze swoją retoryką?

    Przecież odpowiedzi na wszystkie postawione pytania już zna i usilnie to znawstwo propaguje na blogu DP.

    Sikorski zdemaskowany!

    Agent M. człowiekiem roku.

    Pzdr, TJ

  82. Trybun Jednooki – TJ (jawnie deklarujący swe zaślepenie) przedstawia 06.06 17:13 wysiłki lustracyjne po 1989 w sposób celowo wykoślawiony i przez to daleki od prawdy, za to zgodny z linią polityczną tej cześci sceny politycznej , dla której kontynuacja strategii prof. Geremka pacta sund servanda stała się dla niej kwestią być albo nie być.

    1.
    Polska jest niechlubnym wyjątkiem w gronie państw ‚nowej demokracji’. Tu siły przeciwników lustracji, kojarzone słusznie z okrągłym stołem, w przeciwieństwie do innych państw, wykazały się wyjątkową determinacją w chronieniu rozległej pajęczyny byłej agentury PRL. Szczególną pasją w spełnianiu roli parasola ochronnego nad nią wykazała się GWyb – wielka orędowniczka zbiorowej amnezji Polaków i zabetonowania tajnych archiwów policji politycznych PRL. Dobrze przy tym odnotować, że GW dobrze wspierała jako ich tuba propagandowa kolejno: ROAD, UD, KLD, UW i obecną spadkobierczynię swych ideowych poprzedniczek – PO.

    2. Przeświadczenie Michnika o szkodliwości lustracji miało swoje polityczne zakorzenienie i stało się na dłużej fundamentem towarzyszącej mu idei, by z pomocą ‚reformatorskiego’ odłamu w PZPR zaprowadzić w Polsce trwały system polityczny, stanowiacy skuteczną zaporę degradujacą prawicę, która miała być teraz utożsamiana niemal z faszyzmem i jego najgorszymi nazistowskimi skutkami. Polak – katolik, tradycjonalista, przywiązany do tradycji, historii i symboliki narodowej miał być wedle tej idei na trwale zaopatrzony w piętno wstecznika i ciemnogrodziana, miał być wrogiem Polski myszników. W celach propagandowych miał przypisaną rolę kuli u nogi Polski rzekomo rozpędzonej do światłej i cywilizowanej Europy pod sztandarami mysznikowej demokracji. Wedle tej koncepcji i w atmosferze celowo podsycanej przez GW, wszyscy wspierajacy lustrację, stawali się z wyroku GW mścicielami i wampirami żądnymi morza krwi prawie niewinnych baranków.

    3. W takiej scenerii, przesyconej histerią antylustracyjną, wszystkie próby lustracyjne, niezależnie od źródła swego pochodzenia i sprawności, z jaka je wszczynano, spotykały się ze zdecydowaną reakcją jej przeciwników, reakcją wyprowadzaną także na forum europejskie (np. Geremek dla Le Mond), by stworzyć tam fałszywe wrażenie, że lustracja to jedyne zagrożenie dla już utrwalonego systemu sił „demokracji, modernizacji i postępu” w Polsce, że to próba dintojry politycznej i odwetu „ciemnych antydemokratycznych sił.” W ten oto sposób były zbir esbecki i jego wierny sługa – agent stawali się ofiarami „nowych bolszewików” i zyskiwali wżznych sprzymierzeńców.

    4. Trybun Jednooki (TJ), w swym partyjniackim zacietrzewieniu, dopuszcza się celowo manipalacji, wiedzac, że w tym określonym środowisku podobnych jemu zaślepieńców, znajdzie ona łatwiutki i bezkrytyczny poklask. Próbuje przeto banalizować program konkurentów i karykaturalnie zawężać go do wytrzebienia Polski z ‚nie-Polaków’. Wypisz – wymaluj próbuje odwracać kocura ogonem. Boć przecież to w myśl idei mysznikowych Polska będzie normalnieć w miarę jak maleć tu będzie liczba tzw. „prawdziwych Polaków”. Przy czym „prawdziwy Polak” niezwykle pojemny to Tworek-stworek (raz ten od krzyża, innym – tylko od krzyżyka, raz od muzeum PW bez hekatomby powstania, ale przede wszystkim ten, który jest strażnikiem sprecyzowanego systemu wartości i nie godzi się na małżeństwa jednopłciowe), ma tu powab czytelnej, lewacko-europejskiej, wstydliwej i anachronicznej etykiety.

    5. Lustracja w Polsce była torpedowana w myśl konkretnego zamysłu politycznego obozu skupionego wokół Michnika. To nie nieudolność w jej przeprowadzeniu jest powodem, że nie była ona możliwa w czasie najbardziej dla niej odpowiednim – pookrągłostołowym. To wytężone i skoncentrowane siły jej przeciwników, skupionych wokół Michnika sprawiły, że idea lustracyjna była delegalizowana już w sferze zamiarów politycznych. O tym, jak spory o jej historię nie są ledwo jałowe, niech świadczy to, że ostatnia ustawa lustracyjna za rządów PiS, zaskarżona przez SLD do TK, podzieliła tam 11 sprawiedliwych konstytucjonalistów na tyle, że 9 z nich przedstawiło do wyroku zdania odrębne. W myśl tego wyroku, który stępił ostrze lustracyjne autorów ustawy, np. nauczyciel czy też wykładowca w szkole prywatnej może być byłym agentem, a ten, który uczy w państwowej już być nie może!!! A dziennikarz na służbie publicznej nie powinien być lustrowany, bo to ograniczyć może jego wolność słowa… Interesujące…

  83. LEWY POLAK pisze:
    2011-06-07 o godz. 09:22

    Dziękuję za obszerną odpowiedż.
    Zobacz jak jesteś tutaj potrzebny, jedna Twoja wypowiedż, a jaki
    oddżwięk! Nie tylko ja się cieszę, ale i: @staruszek, @antonius, a i
    @Kartka z podróży też się ucieszyła.
    Co do @Zosieńki: niepotrzebnie szukasz jakiegoś podtekstu w jej
    poradzie względem Harvardu. Ja myślę że Zosieńka mówiła to
    (pisała) całkiem na poważnie. Przecież z tzw. „całokształtu” wymiany
    myśli z nią, widać że ona Ciebie lubi.
    Jeśli tylko masz kwalifikacje i chęć nauczania tam na Harvardzie,
    to nie „pękaj”, zabieraj „d…pę w troki” i jazda na harvardzką katedrę.
    Szczerze Ci życzę sukcesów w tym posunięciu, a poza tym to jakaś
    potężna odmiana. No i przygoda życiowa klasy „Lux”.
    A ile tych przygód nam jeszcze zostało do przeżycia?
    Jeszcze raz – wal tam chłopie czym prędzej!
    Klątwą „faraona od siedmiu boleści”, czyli trollklona Slawomirskiego,
    w ogóle się nie przejmuj. On Tobie do pięt nie dorasta, nie mówiąc już
    o tym że pustka kosmiczna, którą on reprezentuje, nie jest w stanie
    jakiejkolwiek klątwy rzucić.
    Posłuchaj mnie maluczkiego, posłuchaj też naprawdę „wielkich” tego
    bloga, a wyjdzie Ci to tylko na zdrowie, zarówno fizyczne jak i
    psychiczne. Vive la vie!
    Zazdroszczę Tobie tych wędrówek – niestety w tym roku muszę
    spauzować. No może jesienią coś się jeszcze nadarzy, ale Tobie
    kibicuję.

    Pozdrowionka.

  84. antonius pisze:
    2011-06-07 o godz. 13:26

    Antoniusie, niestety nie zrozumiałeś moich kpiarskich intencji, ale
    miło że mnie jeszcze poczytujesz.
    Zresztą, dla niektórych Karel Gott to dosłownie Herrgott.
    Jedno jest jednak pewne że, znana swego czasu aktorka polska
    Irena Karel, na pewno nie jest siostrą Karela Gotta (uwaga, znowu
    kpiarstwo).

    Pozdrowionka.

  85. Antoniusie,
    Lubie dobra kpine, nawet jesli ona mnie dotyczy, a Zosienka jest mistrzynia w kpieniu sobie z wszystkiego co zywe. Drazni mnie natomiast toporna ironia. Niestety ci, ktorzy ja stosuja, nie maja pojecia, ze nie sa dowcipni, tacy szczesciarze.
    To ja cie porownalem do Bulhakowa, po prostu kolejny twoj tekst tak mi sie spodobal, ze nie wiedzialem jak to okazac i akurat wpadl mi do glowy Bulhakow, a przeciez mogl byc Joyce, albo jakis inny pisarz ktory w moim osobistym rankingu stoi wysoko.
    Piszesz, ze podziwiasz mnie za wytrwalosc i odwage. Na prawde przesadzasz ani jedno ani drugie, po prostu lubie wedrowac.
    Ale to ja podziwiam cie za pogode ducha, humor, madrosc, w czym ci nie przeszkadza twoje inwalidztwo.

  86. Cynamonie, Harvard to nie byla podpucha, to moglo byc calkiem inne byle co, na przyklad Cambridge albo Yale – ale Harvard bardziej pasuje do czegos, co dla Polaka stanowi cos nieosiagalnego, gdzie najlatwiej jest podobno Zydom, dzieki wiadomym koneksjom. U Lewego Polaka podziwiam francuszczyzne, jako wielka wielbicielka tego miejsca w Europie i w kulturze. Nie wiedzialam ze tam ostatnio bawil, polecilabym mu Perigord Noire, doline Dordogne, cala Akwitanie i Gaskonie – oczywiscie pieszo, jak to lubi koniecznie. Winnice nad Gironde takze. Uklony.

  87. Lechu!
    Nous avons toute la vie, pour nous amuser,
    nous aurons toute la mort, pour nous reposer”.

  88. Errata!
    Nie Lechu, a Lewy coś tam!

  89. Jacobsky pisze:
    2011-06-07 o godz. 13:31

    Ależ drogi Jacobsky, ja nie odbieram – podobnie jak Ty – prawa do
    odmienności zdania. Świat jest długi i szeroki, a internet tak pojemny,
    że starczy miejsca dla każdego.
    W mojej ocenie trollklonów wyrażam li tylko mój niesmak, obrzydzenie
    i krytykę na sposób w jaki się ONI wyrażają.
    Powiedz mi dlaczego Ty potrafisz pisać swoje przemyślenia w sposób
    kulturalny, przystępny dla każdego i jesteś chętnie czytany, bez
    posądzania o stalking, a ci dwaj aroganccy „ment-rcy’ są negowani
    prawie przez każdego obecnego na tym blogu?
    Ich górnolotny, a zarazem trujący ton każdej ich wypowiedzi,
    krytykowanie wszystkiego i wszystkich, zakrawa na jakąś obłędną
    megalomanię. Momentami też na zwykłe chamstwo pseudointelektualne.
    Wytłumacz mi proszę, dlaczego ja (a i inni blogerzy również) musimy
    te chamstwo, z pokornie pochyloną głową tolerować?
    Powtarzam raz jeszcze: wymiana, w sposób kulturalny, nawet najbardziej
    skrajnych poglądów, jest przeze mnie bardzo pozytywnie postrzegana,
    ale musi mieć to „ręce i nogi”, swoistą kindersztubę świadczącą o tym
    że wypowiadający jakąś myśl bloger, poprzez swoją kulturę wypowiedzi
    zaświadcza że szanuje swoich interlokutorów i adwersarzy.
    Tymczasem ci dwaj, poprzez arogancję swoich wpisów, mówią nam
    wszystkim:
    „Spadać małe robaczki, to my geniusze mamy tu ostatnie słowo i to
    jedynie słuszne słowo. Robaczki, gardzimy wami.”
    Tak ja odbieram te dwie papużki-nierozłączki, towarzystwo wzajemnej
    adoracji, dwuosobowy „Lion Club” nadludzi, którzy mają w dalekim
    poszanowaniu to, że na tym blogu są inni bardzo mądrzy ludzie mający
    o wiele więcej sensownego do powiedzenia, niżeli te dwie tokujące
    papużki.
    Tylko o to, i aż oto mi chodzi – szanuj blogera swego, jak siebie samego.
    Ot, i to wszystko!

    Pozdrowionka.

  90. NIK zapalil czerwone swiatelko.
    Mistrzostwa Europy w pilce noznej w Polsce w 2012 roku sa zagrozone.
    Polska zbliza sie ze stoickim spokojem do swojej kolejnej katastrofy. Ale i czym sie tu denerwowac, skoro winni juz dawno ustaleni ?
    Tym razem Chinczyk sie nam podlozyl. Polska, jak ten „Kon Trojanski“,otwarla Chinczykom serca i wrota do Europy, a Chinczyk nie chce placic.
    Niegotowe stadiony sie juz wala, hotele nie, bo ich na szczescie nie ma, autostrad tez nie ma. Jedyna duma to Polska kolej i polskie PORTY LOTNICZE. Na tym tle wiadomosci docierajace do nas z przygotowan na Ukrainie, naszego strategicznego sojusznika, sa wrecz optymistyczne.
    Pewno Chinczykow tam nie bylo i kompromitowac trzeba sie na wlasny rachunek.

  91. Lewactwo niszczy wartości

    kadett pisze:

    2011-06-07 o godz. 14:29
    Mój komentarz

    Z wypowiedzi Autora wynika, że główną potęgą, siłą sprawczą w Polsce jest GW z demiurgiem Michnikiem na czele, a życiodajną pożywką dla G.Wnianych sił wstecznych, torpedujących lustrację, usiłujących zniszczyć resztki zdrowej tkanki społecznej ustawami in-witro i propagowaniem małżeństw nie mieszanych są otumanieni zachodnim lewactwem, nie rozumiejący NASZEGO systemu wartości platformerzy i ich zaczadzony partyjno-rządowym pijarem elektorat.

    Niezły wariant teorii spiskowo-podobnej.

    Nic PiSowi nie wychodzi, więc na społeczeństwo smrodzi, nie na swoje, tylko obce – wkradnięte się w łaski białych czarne lewackie owce.

    Pzdr, TJ

  92. Zosienka pisze:
    2011-06-07 o godz. 15:48

    Zosieńko, przy całym szacunku dla Ciebie – ależ Lewy Polak już od
    dawna mieszka w tejże Francji i tam pracuje jako nauczyciel ( jaki,
    akademicki czy nie akademicki – nie wiem).
    Coś, nasza Ty kochana, musiałaś przeoczyć lub przespać.
    Za potwierdzenie „powagi” Twojej wypowiedzi o Harvardzie – bardzo
    dziękuję.
    Myślę że ucieszy to też bardzo Lewego Polaka.
    Vive la France!
    Vive la Pologne!
    Vive Zosieńka!

    Pozdrowionka.

  93. Lewy Polaku!
    Tylko proszę nie Joyce, to za wysokie progi. Już wolę Bułhakowa, bo przynajmniej wszystko zrozumiałem. Widzisz jaką mam sklerozę. Zapomniałem, kto mnie tak wyróżnił.

    Zosieńka Ci proponuje ciekawe strony Francji, a ja dodam Camargue wiosną, coś wspaniałego, niezapomniane wrażenie. Byłem tam kilka razy, ale raz ze wspaniałym przewodnikiem, koleżanką ze zjazdu fizyków plazmy, która zna i kocha tę krainę i zawiozła nas tam, gdzie normalny turysta nigdy nie dojdzie, poza tym była oblatana w faunie i florze tej krainy. Była albo z Marsylii albo z Toulon, już nie pamiętam.

  94. jasny gwint @ 09:45 : „Taka jest dzisiaj Polska, nepotyzmu, kumpli, kolesi i mafii.”

    Drogi jasny,

    Czy raczysz zauważyć skąd te brzydkie trendy sie wzięły? Czy lata 60-70te spędziłeś na Madagaskarze, czy nie widziałeś kolesiów załatwiających posady, studia dla synka, telefon czy talony na goovno? Czy doprawdy nepotyzm /korupcja zostały zrzucone z samolotów CIA w 1990 ?

    Obserwacja blogowej tzw. quasi lewicy ( lewicy byłoby komplementem ) prowadzi do smutnej konkluzji: wasze górnolotne wypowiedzi to z reguły zasłona dymna waszej chorej, rozdwojonej oraz zazdrosnej jażni.
    Przyklaskujecie chorym psychicznie (pewne nicki zaczynające sie na M), pozwalając na rozlewanie moczu nacjonalizmu bądź dialektycznego kretynizmu.

    Entuzjastycznie traktujecie goscia nielegalnie walącego artykuły z więzienia.
    Dosłownie jeden (!!) bloger zauważa , że facet przecwania , oszukuje wymiar sprawiedliwosci, reszta milczy albo wrzeszczy : Brawo Kuraś, dobra robota!

    Niebolacja, kolizja a teraz degeneracja – to faktycznie smutne, niemniej …
    Jasny, błagam, obudź się ! Stać cie na znacznie więcej, ojczyzna nas wciąż potrzebuje. Trzymam kciuki i pozdrawiam.

    Z poważąniem,

    Tener Duende

  95. A to znasz Antoniusie:

    Si la jeunesse savait, si la viellesse pouvait.

    Starsi Panowie spiewali,ze juz wiecej nie beda mogli pic herbatki. Jaki ja bylem glupi, kiedy bylem mlody, a teraz za pozno

  96. cynamon29 pisze:

    2011-06-07 o godz. 16:08
    —————————
    Szanowny Cynamonie 29,

    z całym szacunkiem, ale kultura osobista, jest naszym orężem , który broni nas samych przed naszym łatwym irytowaniem się, ubraną w epitety furią, poczuciem misji etc.
    Kultura osobista jast cicha i pokorna, i świetnie włada ZŁOTYM MILCZENIEM.
    Ta nasza właściwość, pozwala nam, powściągnąć się przed nadmierną ekspansją naszego ego, ponad sytuację i podział ról.
    Dzięki niej, wszyscy którzy obcują z osboą posiadającą tą cechę, mogą czuć się wolni wenętrznie , i dowartościowani w obcowaniu z kimś takim.
    Osoba kulturalna- nigdy nie pomyli osoliwego/niekoniecznie głupiego/’ poczucia humoru z prymitywną agresją, zawsze odnajdzie to drugie prawdziwe dno…

    Itd. etc….

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.
    Czy możesz , z ręką na sercu, oceniając np. ogólnie kreatywny wkład zwaśnionych na zabój blogowiczów, kto jest agresorem pierwotnym i kto się kim żywi?

  97. Budowa autostrad, Euro, reformy, itd. Ba… w Polsce nawet kryzys finansowy się nie udał…
    ————————————————————————————–
    To nie moje stwierdzenie,ale podoba mi się.

  98. Nie czytałem komentarzy/za dużo/ więc moja wypowiedź może być
    podobna do innych. Jak słyszę słowa Kania,IV RP i nieżyjących i żyjacych
    polityków to wcale się nie dziwię że tak postąpiła. Bogaty człowiek a dla
    takich jeden dzień poza biznesem to ogromne straty. A taka pani redaktor
    doskonale o tym wiedziała i z tego skorzystała, okazja jak cholera. Przy takich stosunkach towarzysko medialno politycznych miała prawo liczyć że
    się uda. Nie udało się. I gdzie znalazła przytulisko? W Gazecie Polskiej bo
    tylko w tej tubie PiS mogli jej pomuc w spłacie długu finansowego, bo dług
    honorowy jest ciągle do odrobienia, nie wiem czy go kiedykolwiek spłaci.

  99. duende pisze:
    2011-06-06 o godz. 20:43
    —————————————————————————————–
    Ciekawie będzie w Portugalii, gdzie partia socjalistyczna przegrała z kretesem
    wybory,a lud pracujący miast i wsi wybrał i powitał…partię neo-liberalną, która też nie ma innego wyboru jak zaciskać pasa.

  100. cynamon29, 16.08. Tylko się nie czepiaj Lions Clubu. A Jacobsky jak zwykle plecie bzdury, na które lepiej nie reagować. Wiele razy na tych robaczków proponowałem azotox. Nie działa bo są pod ochroną Redaktora Passenta.

  101. Jeśli Trybun Jednooki TJ wie coś więcej w jakiejś sprawie spiskowo-podobnej Michnika, niechby się nią tu podzielił szczerze, jak na wyznawcę religii obywatelskiej księdza Sowy przystało, albo – jeśli nie wie, a jedynie imputuje nieudolnie zamiłowanie do teoretyzowania spiskowego innym – zechciałby założyć na przyszłość monokl i doszukać się z jego pomocą teorii spiskowych w czytanych tekstach.

    Z mego tekstu wynika jasno przecież, że Michnik nie spiskował skrycie, ale otwarcie głosił swoje poglądy powściągające lustrację i nawet sprawa Ketmana niewiele zmieniła w jego poglądach na ten temat.

    Byli współpracownicy i niegdysiejsi przyjaciele Michnika – dzisiaj w wachlarzu od lewej do prawej – zgodnym głosem zeznają, że bez żalu się z nim rozstali, rozpoznając w AM nie w czas maniakalne polityczne zapędy i manipulatorską chęć wysługiwania się nimi (redaktorami) jak chłop sochą dla przeorywania umysłów na michnikową modłę. Czyżby to byli kolejni agenci Kaczora..? Aż wierzyć się nie chce dokąd mogą prowadzić te pokręcone kwaszystowskie nitki…

  102. Panie Passent,
    ciekawy artykuł o Pana przeszłości w dzisiejszej „Niezależnej”.
    Jestem z młodej generacji i czasami dopiero teraz otwieram oczy kogo czytałem. GOOD BYE JOHNNY (albo „Daniel”)

  103. @Lewy Polak pisze:
    2011-06-07 o godz. 19:32

    ***Si la jeunesse savait, si la viellesse pouvait.***

    Nie znałem, ale doskonale rozumiem! Utkwił mi w pamięci plakat Caisse d’Epargne z wiewiórką:

    „La retraite se prepare jeune”!

    Niestety zlekceważyłem to mądre zdanie i mam małą „retraite”.

    ***Starsi Panowie spiewali,ze juz wiecej nie beda mogli pic herbatki. Jaki ja bylem glupi, kiedy bylem mlody, a teraz za pozno***

    Nieprawda! Pij Dillmah, dobrze robi!

  104. cynamon29,

    ostatnimi rzeczami, jakie można zarzucić Slawomirskiemu i ET to brak kultury oraz tzw stalking.

    Pozdrawiam

  105. Slawomirski pisze:

    2011-06-07 o godz. 19:56
    Sebastian pisze:

    2011-06-06 o godz. 23:03

    Szanowny Panie Sebastianie

    Brak istnienia absolutu jest dla mnie od wielu lat sprawa oczywista.
    Tu i teraz uformowalo mnie i staram sie tym podzielic aby tamci i tam nabrali tolerancji dla „innosci”. Gdybym nie mial dla nich odrobiny sympatii to bym podgladal ptaki w wolnych chwilach. Jestem tez beneficjantem w tych interakcjach.

    Slawomirski

    ————————————-

    Szanowny Panie Sławomirski,

    ja dokładnie tak Pana odbieram. i w pełni popieram taką postwę. oprócz jednego-czego nie potrafię zrozumieć- Pańskiej pewności braku absolutu …
    Ja jestem na etapie, kiedy zaczyna powoli do naszej ludzkiej natury, rozochoconej pierwszymi!!! sukcesami docierać świadamość- jak niewiele nasz gatunek poznał istotę naszego wszechświata , ze wszystkimi jego aspektami.
    Posiadać pewność czegokolwiek niepoznanego, na obecnym etapie poznania naszej cywilizacji- to dla mnie intrygujący fenomen. Ale jeśli jest Pan tego pewny- to pozostaje mnie tę Pańską pewność rzeczy uszanować. W końcu sam też mam kilka „sciencxe -fictionów” w swoim krótkim dorobku, za które, jak narazie jestem tylko obśmiewany i lekceważony/ pomimo dowodów doświadczalnych/. Mam tak skrajne doświadczenia z oporem otwierania się innych osób na to co przekracza poznane- uświęcone akademizmem, że niejako z obowiązku Panu wierzę.

    Pozdrawiam,Sebastian

  106. To się nazywa obrotna kobitka, potrafi zakręcić się za własnym biznesem

  107. Jakobsky @14:12, teorię popieram i dodam, że:

    Dziś prawdziwych wasali już nie ma,
    bo czy warto po świecie się tłuc,
    pełna miska, wódka i poemat,
    zamiast Marksa co zrywał się z płuc.

    Dawne życie poszło w dal,
    dziś na zimę ciepły szal,
    tylko koni, tylko koni,
    tylko koni, tylko koni żal…

    Wszystko pasuje, jedynie alegorie końskie ciężko w analizu się łaczą. Może to sentymentalny żal wasala za furmanką, a może to łzy za zwietrzałym libido.
    ?

css.php