Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

9.06.2011
czwartek

TRANSFERY – MNIEJSZE ZŁO

9 czerwca 2011, czwartek,

Jako osobnik, który wytrwał ponad 50 lat w związku partnerskim z „Polityką”, krzywo patrzę na wszelkiego rodzaju transfery. Dla mnie to jest kwestia elegancji. Tymczasem posłanka J.K.-R., która nie tak dawno była szefową kampanii prezydenckiej prezesa PiS, potem założyła własną partię, teraz jest obiektem zainteresowania Platformy oraz  PSL i jest całkiem prawdopodobne, że porzuci swoje własne PJN, skazane na porażkę, na rzecz kandydowania do Sejmu z ramienia skazanej na sukces Platformy .

Mnie się to nie podoba, ale „ja rozumie”, że każdy wybiera  mniejsze zło. Posłowie, politycy, którzy za pięć dwunasta przechodzą  do Platformy, kogoś za sobą zostawiają, nie oglądają się za siebie, tylko usiłują złapać koło ratunkowe. SDPL się rozpada, PJN się rozpada, ratuj się kto może, nie czas na solidarność, kiedy do wyborów pozostało kilka miesięcy. Platforma przyjmie do Sejmu Dariusza Rosatiego, pośrednio poprze do Senatu  niezależnego Marka Borowskiego (nie wystawiając w tym okręgu swojego kandydata). Szkoda, żeby tak świetni politycy pozostawali poza parlamentem. Nie sposób się z tym nie zgodzić.

I ja, choć hormonalnie jestem przeciwko transferom, muszę się z tymi transferami pogodzić, ponieważ w polityce cel uświęca środki. Nie lojalność wobec dawnych kolegów, nie pryncypia ideowe, ale cel, cel i jeszcze raz cel. A tym celem jest pokonanie Prawa i Sprawiedliwości, nie dopuszczenie PP. prezesa Kaczyńskiego, Ziobry, Kamińskiego, Brudzińskiego, Kempy, Błaszczaka, Hofmana i całego tego środowiska, do władzy. Tutaj zgadzam się z panią Kluzik-Rostkowską, że PiS  należy otoczyć kordonem sanitarnym. Im mocniejszy on będzie, tym lepiej. Zżymam się, że tym mniejszym złem jest Platforma, która czy to w sprawie likwidacji CBA czy IPN, akceptacji in vitro, rozdziału kościoła od państwa, mediów publicznych i w wielu innych sprawach nie spełnia moich oczekiwań, ale każde inne „zło” jest większe.  Pozostaje mniejsze zło – zaciskając zęby, pogodzić się z transferami. Z tym, że ja bym na Borowskiego i Rosatiego głosował, a na J.K.-R. – nie. Na szczęście nie mieszkam w Katowicach, ani w Rybniku…

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 140

Dodaj komentarz »
  1. Panie Danielu
    Pisze Pan – „A tym celem jest pokonanie Prawa i Sprawiedliwości, nie dopuszczenie PP. prezesa Kaczyńskiego, Ziobry, Kamińskiego, Brudzińskiego, Kempy, Błaszczaka, Hofmana i całego tego środowiska, do władzy.” I uważa Pan, że ten szczytny cel się osiągnie przestawiając Kluzikową „z kąta w kąt”. Przecież to jest obraza dla ludzkiej inteligencji. Mniejsza z tym, że to ośmiesza do reszty tę kobietę – zasłuzyła sobie na te kpiny. Ale to ośmiesza również PO. Współczuję wyborcom Platformy z okręgu rybnickiego. Ciekaw jestem ile ludzie jeszcze upokorzeń będą musieli znieść ze strachu przed pis-em.
    Pozdrawiam

  2. Który to już raz z rzędu wybierać musimy „mniejsze zło”? Nie Pan jeden, Panie Redaktorze, wolałby nie musieć zaciskać zębów przy oddawaniu głosu. Wygrałby na tym przewodniczący Napieralski, gdyby łaskawie zechciał przedstawić nam jakikolwiek lewicowy program, ale przede wszystkim – gdyby jasno wykluczył koalicję z partią Jarosława Kaczyńskiego, czego w ostatnim spotkaniu z Tomaszem Lisem zrobić nie chciał (desperackie „dlaczego mamy rozmawiać o koalicjach przed wyborami?” etc.) Po raz kolejny wyborcy lewicowi i centrolewicowi zagłosują więc na partię konserwatywno-liberalną ze strachu przed powrotem Czwartej, a obecność pp. Piniora, Borowskiego i Rosatiego na listach sprawić ma, że ich kac będzie nieco mniejszy. Swoją drogą, Donald Tusk po raz kolejny okazał się politykiem bardzo wysokiej klasy: to on, jako jeden z pierwszych, wskazał, że groźba (jakże egzotycznej) koalicji PiS-SLD jest realna i że głos oddany na SLD może być w rezultacie głosem na p. Kaczyńskiego. Jednocześnie wzmocnił nieco lewe skrzydło Platformy, co poskutkowało nieomal natychmiastowym, kilkopunktowym wzrostem poparcia (sondaż z wczorajszej „Wyborczej”). Polityczny majstersztyk.

  3. A ja myślę, że p. K-R, po prostu zasmakowała we fleszach aparatów reporterów, ma cos obiecane w Platformie i przyczyni sie do przejścia na „jasną stronę mocy” pewnego odsetka wyborców. Sama sobą niewiele reprezentuje (jako polityk) – jest o lata świetlne, podobnie jak p. Jakubiak, p. Fotyga i inne „damy” polskiej polityki w tyle za kobietą w rodzaju A. Merkel bądź H. Clinton… . nie wiem nawet po co p. Passent zajmuje sie tak marginalną osobą, która niczego nowatorskiego do życia Polski nie wprowadza…. . Na takich darmozjadach „jedziemy” już od 22 lat… . Czyż nie ?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Zgadzam się z Pańską opinią w sprawie transferów, szczególnie tych „medialnych”. Pani Kluzik-Rostkowskiej nie cenię szczególnie, choć na tle pozostałych kolegów z dawnej partii jawi się obecnie (właśnie – obecnie…) jako osoba o poglądach liberalnych. Zastanawiam się na co liczą ci ludzie, na niepamięć wyborców? Do niedawna jeszcze oddana wyznawczyni prezesa, broniąca go przed złym światem, dzisiaj nagle przejrzała na oczy? Dla mnie ta parada jest żenująca. Parada pod tytułem „jestem do wzięcia, kto zainteresowany?” Zgadzam się również z Pańska opinią w kwestii bardzo umiarkowanego entuzjazmu dla Platformy i podobnie jak Pan traktuję ją jako mniejsze zło. Boże broń przed powrotem wszelkiej egzotyki politycznej, która nie dość, że nas podatników kosztuje pieniądze to jeszcze czyni wielkie spustoszenia w i tak niezbyt światłych umysłach przeciętnych wyborców z wirtuozerią grając na naszych polskich kompleksach. Pozdrawiam autora i czekam na kolejne komentarze.

  6. Panie Danielu,

    Rzadko sie odzywam, bo zazwyczj zgadzam sie z Panem w wiekszym czy mniejszym stopniu. Tym razem jednak absolutnie sie z Panem nie zgadzam. W ramach wyboru mniejszego zla glosowalem na PO godzac sie na obecnosc w tej partii takiego np. p. Gowina, z ktorym zupelnie mi nie po drodze. Nie moge natomiast zadna miara tolerowc obecnosci JKR, ktora lgala w zywe oczy i jeszcze byla z tego dumna. Ja rozumiem, ze w czasie wyborow sprzedaje sie kielbase wyborcza. Jej kielbasa byla jednak zatruta jadem. Przyjmujac w swoje szeregi rozne odpady z innych partii PO zmienia sie z partii tolerancyjnej dla wielu pogladow w zwykly smietnik. Na smietnik zas, nawet pod grozba powrotu PIS glosowac nie bede. Juz raczej z rozpaczy zaglosuje na SLD albo wcale.

  7. Muszę przyznać władzom Platformy, że udaje im się przyciągnąć najlepszych polityków z innych partii:
    – Paweł Zalewski,
    – Radosław Sikorski
    – Bogdan Borusewicz,
    – Bartosz Arłukowicz,
    – Joanna Kluzik-Rostowska,
    – Dariusz Rosati

    I bardzo dobrze.
    Stanowią standardy zachowań i pracy nie do osiągnięcia na obecną chwilę przez PiS i SLD

  8. Panie Redaktorze, nie „każdy wybiera mniejsze zło”. Podoba mi się stwierdzenie A.Michnika, że „mniejsze zło” jest pojęciem pasującym do stanu wojennego, a dziś mamy po prostu jakąś tam normalność. Mnie ta normalność bardziej śmieszy niż złości. Czy Tusk, czy JarKacz, dla mojej emerytury bez różnicy. Jako Polak-emigrant kibicuję oczywiście platformersom, którzy są normalniejsi od wszystkich swoich swoich politycznych konkurentów, nie ośmieszają mojej Ojczyzny. Dylematu z głosowaniem nie mam, bo od 20 lat nie głosuję. Ale gdybym głosował, to w odróżnieniu od Pana już bardziej zagłosowałbym na Kluzikową niż Borowskiego i Rossatiego. Dlaczego? A no z prostej przyczyny – ta dziewczyna ma przynajmniej pasję (dokopania facetowi, który ją upokorzył), a tych panów determinuje narcystyczny mus krygowania się (komu to potrzebne?).
    Transfery, choć nieeleganckie (a elegancja przecież „wyszła z mody”!), są bardzo pożyteczne. Pozwalają polaryzować się jakościowo partiom, a dla nas kibiców są świetną zabawą. Oczywiście w tej zabawie należy zachować umiar. Mam zaufanie do inteligencji i poczucia humoru Tuska – na pewno nie przygarnie osobników pokrętnych i tępych. Formuła platformowa, to znaczy otwartość dla wszystkich przyzwoitych ludzi pragnących i umiejących robić coś pożytecznego nie tylko dla siebie, jest adekwatna do wyzwań przyszłości.

  9. Smutne te nasze wybory „mniejszego zła”. Platforma nie spełniła większości moich oczekiwań, jest moim zdaniem partią marną, strachliwą i oportunistyczną, a do tego bez jakiejkolwiek spójnej wizji na przyszłość, ale na tle oszalałego PiS-u jawi się jak wyspa spokoju na wzburzonym morzu. Do tego dochodzi PSL, który jak wszyscy wiedzą może z każdym, byle być u władzy i dalej konserwować polską wieś, no i opanowane przez młodych karierowiczów SLD (i tu uwaga do Szarego – Napieralski jest dla mnie ideowym lawirantem – kimś ulepionym według wałęsowskiej maksymy „jestem za a nawet przeciw”)

  10. niezemieszkiwanie w Katowicach albo w Rybniku nie gwarantuje osiagniecia stanu szczesliwosci. Jasne ze zwyciestwo „mniejszego zla”, to gwarancja ze nie wypowiemy wojny Rosji, a wspolpraca panstwa z kosciolem ulegnie dalszemu umocnieniu dla dobra RP i jej obywateli. Zwyciestwo PO to pewnosc, ze okolo 300 kilometrow drog bedzie wyasfaltowanych, a na niektorych szlakach PKP bedzie przywrocona szybkosc pociagow do tej jaka byla w II RP i w PRL. Okres po wyborach, bedzie jednoczesnie okresem przedwyborczym – dlatego nie nalezy sie spodziewac jakichs nierozwaznych dzialan ze strony przyszlego rzadu, – nawet wtedy, gdyby teki wicepremierow otrzymali panowie Pawlak i Napieralski.

  11. Jako, że nic nowego nie wymyślę w sprawie politycznych „transferów” –
    och jakżesz piłkarskie (za Tuskiem?) określenie – pozwolę sobie skopiwować swój wpis z bloga pani Paradowskiej.

    Zwykle zaglądam na blogi w czasie słuchania Poranka w TOK FM.

    Dzisiaj dał się w nim poznać niezwykle bezkompromisowy lewicowiec o nazwisku Józef Pinior zez Wrocławia.

    Bezkompromisowo też ocenił, że PO z których list zamierza startować zsmieniła kurs (bardziej niż SLD) na lewo.
    Do czegóż to bezkompromisowe dążenie do władzy (no i chyba pieniędzy) doprowadza.
    Łamie ludzi bardziej niż dawna bezpieka.

    Najlepiej oceniła to europoseł Joanna Senyszyn twierdząc:

    „W sprawach in vitro, liberalizacji aborcji, uznawania związków partnerskich, nauczycieli o orientacji homoseksualnej, PO idzie ręka w rękę z PiS. Czyżby istniała tajna wspólnota zakutych łbów, silniejsza od rzekomych różnic miedzy partią Tuska i Kaczyńskiego?”.

    Włąśnie tę wspólnotę zasilają członkowie SDPL, lewicowcy Pinior, Arłukowicz et cosortes.

    W ślad za Piniorem wołam: LEWICOWCY ŁĄCZCIE SIĘ POD WSPÓLNYM SZTANDAREM LEWAKÓW z PO!!!
    NA POHYBEL GOWINOM!!!

  12. Slawomirski pisze:

    2011-06-09 o godz. 16:55
    Sebastian pisze:

    2011-06-09 o godz. 14:17

    „Szanowny Panie Sebastianie

    Szkoda panskiego czasu na kwestionowanie kopernikanskiej metody poznawania swiata.”
    ——————————————————————-

    Szanowny Panie Sławomirski,

    Dziękuję. Ma Pan całkowitą rację. Ja od takich metod, od kilku lat dostaję alergii.
    Jestem pewien, że w ciągu , góra 10 lat- takie metody będą zajmowały wyłącznie zaszczytne pozycje w podręcznikach traktujących o historii nauki, a posługiwanie msię takimi, będzie dziejowym outsaiderstwem.

    Pozdrawiam,Sebastian

  13. A tym celem jest pokonanie Prawa i Sprawiedliwości, nie dopuszczenie PP. prezesa Kaczyńskiego, Ziobry, Kamińskiego, Brudzińskiego, Kempy, Błaszczaka, Hofmana i całego tego środowiska, do władzy.

    I tu panie Reaktorze jestesmy po tej samej stronie barykady.

  14. Te transfery dowodzą, że w III RP nie liczą się poglądy (nota bene: żeby się liczyły, trzeba je mieć – i to w miarę ustabilizowane), tylko przynależność do aktualnie nam panującej nomenklatury. Oczywiście demokratycznej, w odróżnieniu od totalitarnej. Łatwość przejścia z jednego arkusza styropianu na inny świadczy dobitnie o tym, że w zasadzie nie ma większych różnic między poszczególnymi ugrupowaniami „realnej demokracji” – to taka paralela do „realnego socjalizmu”. Z ogólnopolskiego politycznego sosu, burego jak jezuicki habit, nie wyłania się nic, co niosłoby zapowiedź jakichś istotnych przemian. PO chce, ale nie może, PiS bardziej chce niż może, PSL chce tylko tego, co może, SLD może tylko chcieć, PJN stanowi zaprzeczenie własnej nazwy – pozostaje jedynie Ruch Poparcia Palikota. Lepiej pewnie nie będzie, ale śmieszniej – tak.

  15. A to ciekawostka!
    Bawarska policja szkoli i udziela rad Ukraińcom przed EM 2012.

    http://www.gmx.net/themen/sport/fussball/international/907q9ia-bayerische-polizei-fuer-em-2012

    Moim zdaniem to wspaniały pomysł, uczyć się od tych którzy to już
    przerobili.
    I żaden fałszywy wstyd jest tu niepotrzebny.
    A może by tak i u nas?

    Pozdrowionka.

  16. Osobnik, który 50 lat wytrwał w POLITYCE nie dostrzega katastrofalnych zjawisk społecznych rujnujących nawet te pozory demokracji jakimi go ubogacono. Obojętny mu jest złowrogi akt Trybunału K. sankcjonujący rabunek dóbr społecznych przez chciwy kościół oraz manipulacje dokonywane przy nominacji prezesa Ministerstwa Prawdy, zwanego IPN. Wybrańcy narodu z partii cwaniaków, w czasie dyskusji w sejmie „zastanawiali się, czy Kamiński ma determinację, żeby zmienić wizerunek IPN, tak by przestał kojarzyć się z polowaniem na ludzi” . Tym pacanom nie przeszkadzał sam fakt istnienie tej haniebnej instytucji, im wystarczał fakt polowania na ludzi. Po 50 latach, żeby tego nie postrzegać i nie grzmieć? Smutne nastały czasy.

  17. Nasza polityka, dotarła do punktu, od którego zaczyna się wyłącznie bryndza!!!
    Transfery! Transfery!? Transfery? Nie sposób wsazać zwierzaka, które by się uśmiało słysząc to określenie-żeby iedactwa tym nie pohańbić.
    Nasi „transwerowcy”, to już nie politycy tylko indywidualne, walczące o swoje osobiste przetwanie spanikowani do bólu rozbitkowie. Wystarczy się wsłuchać w to co oni mówią.
    To już nie polityczne „ściemki” dla nas-naiwnych wyborców/ze względu na klasę naszych polityków- wszystkie na jedną modłę/- to już bezwiedne mantry- rozpaczliwe zaklinanie rzeczywistości.
    Personalne mechanizy popytu-podaży na styku wszelkich bytów politycznych-to miara rozkładu tych zużytych tworów, „miłościwie” nam panujących…
    Będzie, niestety , jak było i jest, bo owo „mniejsze zło” które jest naszym bożkiem- TO MY SAMI-NARÓD POLSKI. Czym różnią się w charakterze przekazy medialne z innych dziedzin naszego życia społecznego od przkazów z życia naszej polityki?
    Czy Doda, Kuba Wojewódzki, red. Olejnik, Jan Tomaszewski, Grzegorz Lato, Cezary Pazura itd. etc. nie mają tego miłego, polskiego ciepełka co nasi politycy?
    Musimy brać wszytko takim, jakie jest- bo to Polska właśnie! Właśnie, czy nie właśnie?
    Dylemat na naszą miarę. WE tym momencje, ja, jako pierwszy uderzam się w piersi, i czekam na 38 mln uderzeń po głowie…

    Pozdrawiam ,Sebastian

  18. Techniki przesłuchań ofiar CIA zatwierdzone przez prezydenta USA:
    -chwyt wymuszający uwagę
    -uderzenie przesłuchiwanym o ścianę
    -chwyt za twarz
    -policzkowanie
    -przetrzymywanie w ciasnych pomieszczeniach
    -pręgierz przy ścianie
    -pręgierz zwykły
    -pozbawienie snu
    -wpuszczanie owadów do ciasnego pomieszczenia
    -podtapianie
    -długotrwała nagość
    -manipulacje żywieniowe
    -uderzanie po brzuchu
    -oblewanie wodą
    -spryskiwanie wodą
    Według Steva Kostasa w dzisiejszej GW

  19. A propos wierności ideologicznej

    Pani K-R okazała się być polityczką obrotową, porzucającą środowiska, jeśli niewygodne, lecąca do świateł władzy. Tak twierdzą moralnie poprawni politolodzy. Formalnie mało można zarzucić takiemu rozumowaniu.

    Ale przypatrzmy się poprzedniej partii i jej wodzowi – od pierwszego ekscentrycznego czynu, kiedy to najwierniejszy z wiernych wykołowany przez przybocznego pali kukłę głównego dumnie wypinając pierś w chmurze bolkowej trucizny i po latach twierdzi – ja nie paliłem.

    Przeskoczmy epokę i przypomnijmy ostatnie seksistowskie, od niechcenia wycedzone usprawiedliwienia – te panie wziąłem do kampanii, bo miały ładne buzie, a poza tym brałem prochy.

    A przyboczni Prezesa nie takie policzkowania odbierają i woda po gęsi.
    Coś w tym jest – otoczenie, to sam urok, oddalenie – kartofel, burok.

    Przy okazji sprawy transferów chciałbym zwrócić uwagę na pewną niekonsekwencję ideologiczną widoczną u niektórych blogowiczów.

    Jeszcze niedawno nosili na rękach lewicowego reformatora Zapatero. Ale dziś skonstatowali, ze zbiórki młodych na Puerta del Sol, to wiatr historii i już szykują kije na kapitalistyczny establishment, bez różnicy – w lewo, centrum, ku prawicy. Czy nie jest to rodzaj jakiegoś koniunkturalizmu?

    Pzdr, TJ

  20. Najwazniejsza jest kasa. Nie jest istotne, z której opcji politycznej. Dorabianie ideologi do czynności, które opisuje Pan redaktor, to czysta fikcja.
    pozdrawiam

  21. Nie można pokonywać ugodzonego ostrzegawczo przez Los zakonu PiS otwierając ramiona wyliniałej moralnie klaczy trojańskiej, p. Kluzik-Rostkowskiej – nikt, kto chce być zdrów nie połyka trucizny. Moim zdaniem p. Kluzik nigdy PiSu nie opuściła, PJN nie był żadną alternatywą dla PiS, a jedynie polisą na wypadek katastrofy oraz nieudolną próbą przejęcia przez PiS części elektoratu PO, za pomocą jeszcze jednego oszustwa. Jeśliby intryga powiodła się i PJN weszłaby do Sejmu, to jak w banku mielibyśmy koalicję PJN/PiS + SLD, głosującą zawsze tak samo. Na szczęście wyborcy nie dali się nabrać, w przeciwieństwie do polityków niestety, ewentualnie V Kolumna jest w PO tak silna, że zdołała jakimś cudem przekonać Premiera, iż czarne to białe, a białe czarne, albo ktoś zagroził, że otruje mu psa. Szkoda słów na p. Kluzik, ona już wykazała wszem i wobec co potrafi i jakie walory moralno-etyczne posiada w obfitości. Kto nie ma sklerozy, ten pamięta.

    I bez szklanej kuli widać, że PO nie przetrzyma kolejnej kadencji, o ile w ogóle wygra wybory, co nie jest wcale takie pewne, a z p. Kluzik jeszcze mniej. Rozpadnie się jak domek z kart, to jest koniec imperium PO, dziś najlepszego z najgorszych (w przeciwieństwie do tego większego, które jest najgorsze z najgorszych, choć tamto także upadnie, tyle że z hukiem). PO utraciła kontakt ze swymi wyborcami, działa im wbrew, ma silnych wrogów wewnętrznych oraz jeszcze silniejszych zewnętrznych. Jeśli nawet wybory wygra, to szybko władzę utraci na rzecz sprawdzonych i posłusznych, autentycznie zaangażowanych w sprawy cosa nostry PiS/SLD, najprawdopodobniej na skutek jakiejś zaaranżowanej z zewnątrz intrygi, legendy, wspartej „demokratycznymi protestami” na wezwanie kucharza-szaleńca, tudzież uciśnionego pederasty, może jakiś zdesperowany emeryt się podpali, albo prześladowany mały przedsiębiorca, i roznieci kontrolowany pożar a la Tunezja, Egipt, Libia, Syria, Hiszpania, Grecja, Portugalia, już powoli Francja, itd. Dziś Europa stała się tak wrażliwa przez knowania jej przeciwników oraz zdominowanie urzędów w UE, a także ataki banksterów na Euro, na Grecję, że destabilizuje ją nawet ogórek, zatruty tak jak nasze życie, tyle że na nas trucizna działa powoli. Do dziś nie można znaleźć ani źródła infekcji świńskiej grypy, ani bakterii od ogórków – nie występuje w przyrodzie, tak jak tamten wirus. Mutant. Laboratoryjny. Ogórek, hiszpański, nie ogórek, i nie hiszpański, kiełki fasoli, niemieckie, nie fasola, a opakowania, nie opakowania, a kiełki buraków, a może inne warzywa, itd. Chocholi taniec trwa i nikt nie wchodzi na scenę i nie wali durnego chochoła w pysk. Mają nas za kompletnych idiotów, to nic dziwnego, sądzą nas po sobie.

    Te pozornie słuszne, choć reżyserowane moim zdaniem protesty w Europie nie prowadzą do poprawy bytu zwykłych ludzi, do większej sprawiedliwości, choć tak się może z pozoru wydawać – a wprost do świata ogrodzonego drutem kolczastym, z łańcuchem na szyi, zduszonego pod żołdackim butem. Można się oburzyć i powiedzieć, że OK, Mubarak być może dawno już gryzie ziemię, a te zapowiedzi procesów to zwykły cyrk; może w Tunezji też hucpa, w Libii zbrodnia, w Syrii podobnie, w Jemenie; ale przecież młodzi Hiszpanie mają słuszne hasła, więc to autentyczny spontan. Żaden spontan niestety. To tylko systematyczne wzbudzanie masy krytycznej niezbędnej do eksplozji. Konstruktorzy bomby atomowej dobrze wiedzą, jak ta bomba działa, w końcu są konstruktorami. Potrzebują jedynie odpowiedniego surowca oraz energii początkowej, aby wywołać reakcję łańcuchową.

    Młodych, doprowadzonych do bezrobocia oraz głodnych, zubożałych ludzi najłatwiej wyprowadzić na ulicę – patent sprawdzony wielokrotnie w historii, działa tak skutecznie, że do dziś w wielu miejscach na świecie znajdziemy bez trudu corpus delicti: w paryskich katakumbach ponury ocean czaszek zgilotynowanych głów; w bolszewickich łagrach miliony pomordowanych, tak jak w niemieckich obozach koncentracyjnych. Niestety, pośród głów ściętych w Paryżu nie ma tych, które trzeba było wtedy ściąć, a to wielka szkoda, gdyż nie byłoby pewnie kolejnych tragedii: bolszewizmu oraz hitleryzmu, a teraz Bushyzmo-Cheneyizmo-Rumsfeldyzmu. Nie może ich tam być, gdyż to one te rewolucje zaplanowały i przeprowadziły cudzymi rękoma, pod szczytnymi hasłami, jak każdą inną rewolucję, albo agresywną wojnę.

    W USA szefem Pentagonu zostaje szef CIA. Co to może oznaczać? Że standardy CIA zapanują w armii USA, która miała dotąd swojego odpowiednika tej agencji. Robert Gates, ex-CIA (o ile w CIA jest w ogóle możliwe ex), jest sekretarzem stanu USA. W Financial Times bezczelnie strofuje swój (jego zdaniem) 51 stan za niesubordynację. Chce libijskiej krwi na naszych rękach, żeby nie było państw moralnie czystych. Polska staje okoniem, Polacy nie chcą mordować Libijczyków. A przecież plan musiał być taki dobry, zapewne przewidywał, że po wymianie siekierek na kijki w Egipcie i Tunezji, rękami NATO zmiecie się z powierzchni Ziemi wzór rzeczywistej demokracji – Libię. Potem Syrię, a następnie znienawidzone clou programu – Iran. Wtedy skończy się rozpoczęty niedawno Świt Odysei i w miejsce dzisiejszego bankruta za oceanem powstanie nowe imperium nad ciepłymi morzami – od Tunezji poprzez Egipt, Arabię Saudyjską, Irak, Iran, Afganistan, Pakistan po Indie, kontrolujące niemal całą ropę świata, niemal wszystkie pieniądze, kredyty, arsenały militarne, powstanie wg urojonej obietnicy, pielęgnowanej w sobie przez całe milenia.

    Dlaczego tak się może, chociaż nie musi stać? Sven Lindvist daje odpowiedź w pierwszym akapicie swej książki pt. Wytępić całe to bydło:
    „Wiesz już wystarczająco dużo. Ja też. To nie wiedzy nam brakuje. Brak nam odwagi, by zrozumieć to, co wiemy, i wyciągnąć z tego wnioski.”

    Prima aprilis! Ale Państwa nabrałem. Że dziś nie 1 kwietnia? So what? We wszystkich głównych mediach są obecnie publikowane jeszcze gorsze ściemy.

  22. Obywatelki i obywatele III RP!
    Zwracam się do Was w sprawach wagi najwyższej. Ojczyzna nasza usadowiona na coraz szerszej żelaznej, ale przerdzwiałej mocno platformie znalazła się nad przepaścią. Dorobek wielu pokoleń, wzniesiony z popiołów polski dom ulega ruinie. Struktury państwa przestają działać.

    Samoloty z najwyższymi władzami III RP rozbijają się w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach. Dotykają nas klęski żywiołowe. Wsie i miasteczka pozbawione są prądu na wiele tygodni. Ludność w walce z żywiołami nie może liczyć na pomoc państwa i wojska i zdana jest sama na siebie.

    Chaos i bałagan wkrada się na kluczowe dla kraju inwestycje. Drogi w kraju stały się nieprzejezdne, na ich poboczach zbieramy codziennie świeże żniwo trupów. Stare, wysłużone lokomotywy ledwo dyszą na zdewastowanych torowiskach. Najważniejsze planowe budowle w kraju są poważnie zagrożone. Euro 2012, przedmiot naszej wspólnej dumy i troski stoi pod znakiem zapytania.

    Stajemy się. jak już miało to miejsce w naszej bolesnej historii, państwem łatwego łupu dla innych i pośmiewiskiem Europy.

    Pielęgniarki, lekarze i dekarze pouciekali za granicę. Wykształcona za nasze państwowe pieniądze młodzież pomnaża bogactwo coraz bardziej zachłannych na nie krajów. Podwykonawcy naszych przyjaciół z CHRL wszczęli bunt, a górnicy grożą kolejnymi strajkami. Gospodarce zadawane są codziennie nowe ciosy. Wróg nie zawahał się użyć wobec nas nawet broni biologicznej w postaci śmiertelnej bakterii Coca-coli.

    Warunki życia przytłaczają ludzi coraz większym ciężarem. Coraz większą liczbę Polaków dotyka ubóstwo i staje im przed oczami widmo głodu. Przez każdy zakład pracy, przez wiele polskich domów, przebiegają linie bolesnych podziałów. Atmosfera niekończących się konfliktów, pisowskiej nienawiści — sieje spustoszenie psychiczne, kaleczy tradycje tolerancji.

    Wysiłki oszalałych nacjonalistów i faszystów, by przejąć od nas władzę wszelkimi sposobami, stały się dziś normą. Wciąga się do nich nawet młodzież akademicką KUL i angażuje Kościół. Na nic sie zdało otoczenie tych zuchwałych wichrzycieli i anarchistów szczelnym sanitarnym kordonem. Spełzły na niczym wezwania o opamiętanie, a liczne głosy trwogi i ostrzeżeń były głosem wołajacego na puszczy.

    Wczoraj wieczorem w wielu budynkach publicznych palono światło, lekceważąc wezwania rządu o oszczędność energii. Padają wezwania do fizycznej rozprawy z „czerwonymi”, „agentami byłych naszych służb” „pejsatymi”, z ludźmi o odmiennych poglądach. Kierowane są groźby pod adresem mniejszości seksualnych i narodowych, w tym tak ciężko doświadczony przez historię Naród Śląski. Mnożą się wypadki terroru, pogróżek i samosądów moralnych, a także bezpośredniej przemocy. W Łodzi doszło do bestialskiego mordu na tle politycznym.

    (przerwa na głębszą refleksję)

  23. @obserwatorko,
    co do JKR, to widzę, że na Śląsku spotkała się z dużym poparciem, jako ‚nasza krajanka, która przeciwstawiła się Kaczyńskiemu’. Że to wyrywkowe, pozbawione historii? Prawda. Ale nie o to chodzi w kalkulacjach jej przejęcia, a potem głosowania.

    ***

    Co do tematu samego — twierdzi się (wydaje mi się, że coś podobnego słyszałem w wypowiedzi Józefa Piniora), że polska polityka dzieli się na dwa obozy, z których jeden jest rozsądniejszy. To czyni te transfery bardziej zrozumiałymi. Tyle, że wolałbym, by partie w Polsce w ogóle były rozsądne i zachowanie zdrowego rozumu nie było głównym kryterium podziału między nimi. Wolałem już dawny podział na SLD i AWS, jako trochę bardziej twórczy i kreatywny, nawet jeśli on wydawał się nazbyt historyczny.

  24. @adamjer: miejmy nadzieję, że Tusk rzeczywiście „nie przygarnie osobników pokrętnych i tępych”, jak to zrobił w 2009, gdy na listach pojawił się m.in. Marian Krzaklewski. Chyba, że był to specyficzny przejaw jego „poczucia humoru”.
    @ff: to niestety prawda. Jedyne, czego Napieralski chce, to władza. Trudno mu się dziwić – ma za plecami partię wymizerowaną pobytem w opozycji i głodną stanowisk!
    @Sławomirski: pomimo swej zawikłanej historii (a może właśnie przez nią), „Polityka” jest zjawiskiem unikalnym na skalę światową i Pan Redaktor słusznie szczyci się tym, że współtworzył ją właściwie od początku.

  25. Joanno, ty moja maskotko

    Fragmenty wywiadu Prezesa dla Newsweeka

    To nie pan zaproponował Joannie Kluzik-Rostkowskiej, aby kierowała sztabem wyborczym?

    Nie.

    Więc kto jej zaoferował to stanowisko?

    Ktoś z partii wpadł na ten pomysł, a ja tylko na niego przystałem. Początkowo sądziłem, że Joanna będzie raczej tylko twarzą kampanii, bo jest rzeczywiście wyjątkowo urocza. Później ona zapragnęła być realnym szefem i na to też przystałem, choć byłem jej postawą zaskoczony. No i to nie była dobra decyzja, niemal od razu miała negatywne konsekwencje. Doszło do niedobrej sytuacji, błędu.

    Jakiego błędu?

    Nie będę o tym mówił publicznie. Choć zrozumiała swe pomyłki i wycofała się z nich, to pewien czas został stracony. A czas miał w tej kampanii ogromne znaczenie. Czy to jest moje oskarżenie, wypowiedzenie zaufania autorom kampanii? Nie. Robili, co mogli. Sądzę, że mogą odegrać pewną rolę w kolejnych kampaniach wyborczych. Oczywiście, jeśli przyjmą reguły partyjnej dyscypliny i zrozumieją swoje ograniczenia. Jeśli ktoś ma ogromny urok osobisty, to powinien występować w telewizji, ale niekoniecznie podejmować decyzje organizacyjne w kampanii.

    Wyjaśnienie

    Moi drodzy! O pewnych sprawach wiem, ale nie powiem.

    Ale nie powiedziałem, że Joanna ma niedopięte guziki, tylko, że buzia ładna i będzie się dobrze sprzedawać. A te GWniane media robią rwetes o jakimś seksizmie. Powariowane lewactwo.

    Pzdr, TJ

  26. Elegancja !? To jest cos wiecej;
    „J.M.: Dziś każdy jest paparazzim. (…) Pod Bałtykiem jakaś kobieta zapytała mnie, czy nie zostałbym ojcem jej dziecka. Chwilę potem reporterzy niemal poderżnęli mi gardło obiektywami. Przypadkowi przychodnie podchodzą, rzucają się, przystawiają mi komórkę do twarzy, wrzeszczą: „Ostatnie zdjęcie proszę”, „Widziałem wszystkie pana filmy, panie Hanks”. Nie mam pojęcia na czym polega to szaleństwo.”

  27. Baltyk to tylko kino w Lodzi

  28. Co do przejść, transferów, zmian orientacji politycznych:
    jednego czy drugiego polityka wcale nie trzeba lubić czy podziwiać
    za jego działania i jego ewentualne zasługi czy też wpadki.
    Ważne jest że pozostaje człowiekiem elastycznym, otwartym
    światopoglądowo.
    „Tylko krowa nie zmienia zdania” – prawda stara jak świat.
    Stara, ale jakże aktualna w dzisiejszych czasach.
    To że Poseł Arłukowicz zmienił barwy, nikogo nie powinno dziwić –
    przy takim plastusiu, narcyzie i karierowiczu jak Napieralski, mógł
    tylko stracić (całe SLD traci przez niego i się kompromituje).
    To że Joanna Kluzik-Rostkowska szuka nowych horyzontów, nowych
    wyzwań, też nie powinno nikogo dziwić – lepiej póżno, niż wcale.
    A czego dokona, co osiągnie, to czas pokaże.
    Ważne że chce być jeszcze obecna na scenie politycznej,
    ważne że wybrała najrozsądniejszą z partii ostatniego 20 – lecia.
    Czepiać się będziemy jak coś sknoci.
    Dajmy jej czas.

    Pozdrowionka.

  29. JGwint 10.22
    Gdzie sie podzialo przymusowe golenie ? Czy zastapiono je „wpuszczaniem owadów do ciasnego pomieszczenia „?

  30. (po przerwie na refleksję)

    Szeroko rozlewa się po kraju fala zuchwałych przestępstw gospodarczych, rabunków państwowej kasy i włamań. Masowo wyciekają zewsząd tajne informacje. Rosną milionowe fortuny rekinów podziemia gospodarczego, którzy wykorzystują cmentarze Naszych Zmarłych jako miejsce swoich knowań.

    Chaos i demoralizacja przybrały rozmiary klęski. Naród osiągnął granice wytrzymałości psychicznej. Wielu ludzi ogarnia rozpacz. Rozgoryczenie, zwątpienie i zniechęcenie przekroczyły dawno stan alarmowy. Już nie dni, lecz godziny przybliżają ogólnonarodową katastrofę. Uczciwość wymaga, aby postawić pytanie: Czy musiało do tego dojść?

    Obejmując urząd prezesa Rady Ministrów wierzyłem, że potrafimy się podźwignąć. Czy zrobiliśmy więc wszystko, aby zatrzymać spiralę kryzysu?

    Historia oceni nasze działania. Nie obeszło się bez potknięć i tąpnięć. Ciągle wyciągamy z nich wnioski. Oczyściliśmy pryncypialnie nasze szeregi z Rychów, Mirów i Zbychów. Pozbyliśmy się części V kolumny PISowskiej, która wokół rozpościera swe złowrogie macki.

    Wspierają nas dziś ci nawet ci, którzy wczoraj jeszcze zasilali szeregi wrogów państwa i ładu konstytucyjnego. W nasze szeregi wstępują kolejno odważni działacze państwowi różnych barw i odcieni politycznych.

    Nie pytamy ich skąd przychodzą, jeśli możemy liczyć na ich wsparcie w utrzymaniu władzy, w zapewnieniu błogiego spokoju w kraju i porozumienia narodowego. Rośnie dla nas poparcie wśród biskupów i księży patriotów, którym nie brakuje rozsądku naszego Wielkiego Rodaka – błogosławionego Sługi Bożego JPII.

    Przede wszystkim jednak minione 4 lata były dla nas czasem pracowitym, borykaniem się z ogromnymi trudnościami i wszechświatowym kryzysem oraz globalnym, niezależnym od nas wzrostem cen. W gospodarce globalnej coraz mniej od nas zależy, a silniejszy z o wiele słabszym przestał się w ogóle liczyć.

    Zmagaliśmy się przez ten czas z coraz lepiej zorganizowanym wrogiem wewnętrznym, który przejął na jakiś czas kilka najbardziej kluczowych instytucji państwa, by stworzyć z nich centra zaciekłego oporu i ośrodki budowania planów wywrócenia systemu.

    Niestety — gospodarkę narodową uczyniono areną walki politycznej. Rozmyślne torpedowanie szeroko zakrojonych rządowych reform i modernizacyjnych poczynań sprawiło, że efekty są niewspółmierne do włożonego wysiłku, do naszych ambitnych zamierzeń.

    Można odmówić nam umiejętności, ale wciąż szlifujemy je, ucząc się na własnych błędach. Nie można odmówić nam dobrej woli, umiaru, cierpliwości. Czasem było jej może aż zbyt wiele.

    Nie można nie dostrzec okazywanego przez rząd poszanowania umów społecznych. Dotrzymaliśmy nawet umów z ITI, a gdy trzeba było osobiście rozmawialiśmy z dwoma stoczniowcami, reprezentantami wszystkich dobrze życzacym nam stoczniowców. Inwestorów dla polskich stoczni szukaliśmy nawet w Katarze i na perskich jarmarkach.

    Szliśmy nawet dalej. Na przerwane wały powodziowe, na areny wielkich naszych budów, na tysiące orlików. Inicjatywa wielkiego porozumienia narodowego i zgody z naszymi sąsiadami zyskała poparcie milionów Polaków. Stworzyła szansę pogłębienia systemu ludowładztwa, rozszerzenia zakresu reform, szukania pojednania z Rosją i Niemcami, którzy dzisiaj traktują nas z takim samym szacunkiem, jak Rosja własnych obywateli.

    (przerwa na oklaski)

  31. Odnosze wrazenie, ze na polskiej scenie politycznej zaczyna sie samooczyszczenie z plew, kozlow ofiarnych, nieudacznikow i niczym prostytutki polityczne zmiennikow partryjnych.Zostawmy ten proces w spokoju i przygladajmy sie co sie z tego uksztaltuje.Przy okazji przekonamy sie w jakim kierunku pojda tendencje ideologiczne.
    Poki co powoli i mozolnie odradza sie Lewica, w centrum mamy lekki bigos ale za to prawica bedzie przechodzic ewolucje z ktorej powinna sie wylonic dominujaca prawicowa sila polityczna ( na dzien dzisiejszy posiadajaca w 60-ciu procentach wladze i poparcie).

  32. Trolllon S. 00.55
    TRrollklon S zapowiedział że bedzie chodził bez skarpetek. Szkoda. One trochę tłumiły ten aromat, który rozsiewał na blogu.

  33. (po przerwie na oklaski)

    Te nadzieje obecnie zawiodły. Przy wspólnym stole obrad zatroskanych o przyszłość Polski zabrakło nowego kierownictwa „Solidarności” i starego kierownictwa PiS. Prezes tej, pożal się Boże, partii od dawna jawnie głosił bojkot państwa, przerwany tylko na krótko wizytą Prezydenta USA, dla zmylenia opinii publicznej .

    Słowa działaczy PiS wypowiedziane w Radomiu, w Gdańsku i na Podhalu, na Pisowskich spędach partyjnych, odsłoniły bez reszty prawdziwe zamiary jej przywódczych kręgów. Zamiary te potwierdza w skali masowej codzienna praktyka, narastająca agresywność ekstremistów spod krzyża, jawne dążenie do jak nie podpalenia Polski pochodniami, to całkowitego rozbioru polskiej państwowości. Jak długo można czekać na otrzeźwienie?

    Jak długo ręka wyciągnięta do zgody i miłości ma się spotykać z zaciśniętą pięścią krzyżaków z Kr. Przedmieścia i Prezesa Kaczyńskiego, który podle wykorzystuje naiwność społeczną dla swych niecnych celów? Mówię to z ciężkim sercem, z ogromną goryczą. Jeszcze kilka lat temu myślałem o możliwości współdziałania z dzisiejszym najwiekszym wrogiem Polski, o sformowaniu z nim wspólnego rządu.

    Szybko jednak przekonałem się, że Kaczyński nie chciał się podzielić władzą, byśmy pomimo przegranych przez nas wyborów mogli ją w pełni sprawować, a cały aparat państwa chciał podporządkować sobie i wykorzystać go dla fali terroru, opresji, represji i eksterminacji urojonego wroga.

    Jak się szybko okazało, zaczęło się od karania pijanych cyklistów, co mogło się skończyć wiadomo jak, gdy wini się cyklistów. W naszym kraju mogło być inaczej. Powinno być inaczej. Dalsze trwanie obecnego stanu prowadziłoby nieuchronnie do katastrofy, do zupełnego chaosu, do nędzy i głodu.

    Gorace lato, deszczowa jesień i surowa zima mogłaby pomnożyć straty, pochłonąć liczne ofiary, dajac prwtekst do nowych mitów smoleńskich. Szczególnie wśród najsłabszych — tych, których od dawna i programowo chcemy chronić najbardziej, zapewniając im przede wszystkim w ramach obowiazków państwa szeroką pomoc ich rodzin. Gdzie ona nie starcza, albo rodzin nie ma, znajdują oni miejsce w ośrodkach dla bezdomnych, do tworzenia których nakłoniliśmy władze parafialne i liczne agencje i fundacje pozarządowe.

    W tej sytuacji bezczynność byłaby wobec narodu przestępstwem. Trzeba powiedzieć: dość! Trzeba zapobiec, zagrodzić drogę demontażu systemu, którą zapowiedzieli otwarcie przywódcy PiS. Musimy to oznajmić właśnie dziś, kiedy znana jest data najbliższych wyborów parlamentarnych. Tamta tragedia wyborcza 2005 roku powtórzyć się nie może. Nie wolno, nie mamy prawa dopuścić, aby wybory stały się iskrą, od której zapłonąć może cały kraj. Instynkt samozachowawczy narodu musi dojść do głosu. Awanturnikom trzeba skrępować ręce, zanim wtrącą ojczyznę w otchłań bratobójczej walki.

    (przerwa na feerię braw)

  34. Zastanawiam się co może być politycznie wabiącego dla elektoratu w postaci Kluzikowej. Nie da się ukryć, że nie jest to Evita Peron polskiej sceny politycznej. Tłumy na ulicach i placach – nawet gdyby się jakimś cudem zebrały – nie dostawać będą politycznego orgazmu na jej widok. Trudno Kluzikową uznać za lokomotywę wyborczą. Raczej jest jakimś niepokojąco telepiącym się na zakrętach wagonem doczepionym na siłę do końca składu. Ale czy można postać Kluzikowej uatrakcyjnić elektoratowi z okręgu rybnickiego. Myślę, że tak. Wystarczy tylko powtórzyć numer z poslanką Sawicką, który odbył sie przed poprzednimi wyborami parlamentarnymi. Przypomnę, że wówczas PO udalo się przekuć problemy Sawickiej z agentem Tomkiem na wyborcze zwycięstwo. Zrobiono z nieszczęsnej poslanki ofiarę uwiedzenia, porzucenia i wykorzystania rozczulając do łez elektorat kobiecy. Moje młode pracownice przychodziły wówczas do mnie i zwierzały się – „Panie Kartka, to każdą może spotkać. Rożnie bywa z mężczyznami na szkoleniach i kursach… Serce nie sługa, czasem się dziewczyna napije i ulegnie. A potem takie kłopoty!”. I to bym proponował zrobić z Kluzikową. Trzeba z niej zrobić ofiarę politycznego uwiedzenia i porzucenia przez Prezesa. Kluzikowa powinna elektorat rybnicki rozczulić, zmusić do łez. Ponieważ politycznie tego transferu nie da się wytłumaczyć trzeba to zrobić sentymentalnie – odwołując się do uczuć. To będzie wymagało zmiany jej wizerunku. Oczy muszą być podbite, twarz zapuchnięta od płaczu, jakieś buty na płaskim obcasie, workowata suknia, włosy w strąkach. Kluzikowa powinna budzic litość jak postacie z Heleny Mniszek. Może z gromadką dzieci powinna chodzić na wiece? Ufam, że Platforma sobie z tym problemem poradzi równie skutecznie jak z romansem posłanki Sawickiej i agenta Tomka.
    Pozdrawiam

  35. Slawomirski pisze:

    2011-06-10 o godz. 01:06

    Szanowny Panie Slawomirski,
    rozumiem, ze chodzenie bez skarpetek jest optymalnym rozwiazaniem, w lecie nawet czesto pozadanym. Wracajac do elegancji, to warto przypomniec sobie naszych ojcow i zauwazymy, ze krotkie skarpetki sa nieporozumieniem. Podobnie jest z kieliszkiem wina, jezykami (wowczas zauwazymy roznice mniedzy Deutsche, tak pisze o sobie C29, powinienen jednak napisac Deutscher) etc.. Pogoda w Szczecinie dopisuje, miasto nieciekawe. W blogosferze wieje pustka, ide wiec do ksiegarni,aby zaopatrzyc sie w lektury nadobowiazkowe.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Zmiana barw przypomniala mi Rakowskiego oraz wielokrotnie zmieniajace sie jego fryzury, o czym pisal kolorowo Tyrmand.

  36. (po przerwie na feerię braw)

    Obywatelki i obywatele!
    Wielki jest ciężar odpowiedzialności, jaka spada na mnie w tym dramatycznym momencie polskiej historii. Obowiązkiem moim jest wziąć tę odpowiedzialność — chodzi o przyszłość Polski, o którą moje pokolenie walczyło spędzając noce na styropianie, donosząc posiłki strajkującym stoczniowcom, roznosząc ulotki i malując kominy, tej Polski, której oddało najlepsze lata swego życia.

    Ogłaszam, że w dniu dzisiejszym ukonstytuowała się Cywilna Rada Ocalenia Narodowego. Prezydium Sejmu, w zgodzie z postanowieniami Konstytucji, wprowadziła dziś o północy stan nadzwyczajny na obszarze całego kraju. Chcę, aby wszyscy zrozumieli motywy i cele naszego działania.

    Nie zmierzamy do wojskowego zamachu, do wojskowej dyktatury. Naród ma w sobie dość siły, dość mądrości, aby rozwinąć sprawny, demokratyczny system platformianych rządów. W takim systemie siły zbrojne będą mogły pozostawać tam, gdzie jest ich miejsce — w Afganistanie, u boku naszych sprzymierzeńców.

    Żadnego z polskich problemów nie można na dłuższą metę rozwiązać przemocą. Cywilna Rada Ocalenia Narodowego nie zastępuje konstytucyjnych organów władzy. Jej jedynym zadaniem jest ochrona porządku prawnego w państwie, stworzenie gwarancji wykonawczych, które umożliwią przywrócenie ładu i dyscypliny. To ostatnia droga, aby zapoczątkować wychodzenie kraju z kryzysu, uratować państwo przed rozpadem.

    Komitet Obrony Kraju powołał pełnomocników-komisarzy cywilnych na wszystkich szczeblach administracji państwowej oraz w niektórych jednostkach gospodarczych pozostałych w ręku państwa, których jeszcze nie udało nam się do końca sprywatyzować. Pełnomocnicy-komisarze otrzymali prawo nadzorowania działalności organów administracji państwowej — od ministerstw do gmin.

    (przerwa na konsternację)

  37. Ocena partii oraz politykow z pozycji fotela TV jest niedorzeczna, bo gawozreniem nie zbudujemy spoleczenstwa obywatelskiego. Bierna postawa ja/my/oni dominuje w blogosferze.
    ET

  38. Zauwazylem u naczelnego „rcyklingowca”-absolwenta akademii recyklingu intelektualnego, ze mozna chodzic bez spodni, co nie jest problemem. Problemem jest natomiast poruszanie sie bez glowy, nawet jesli ma sie mokasyny z koziej lub krokodylej skory.
    ET

  39. Urzekające jest to wyznanie wierności tygodnikowi Polityka. Chciałbym poznać opinię dziennikarzy, którym nie dane było dostąpić zaszczytu bycia redaktorem Polityki przez pierwsze 30 lat tego jubileuszowego okresu, i bynajmniej nie dlatego, że byli oni kiepskimi dziennikarzami.

    Wierność w zwiazku przez pół wieku to piękna sprawa. Jeśli widziana z zewnątrz. Na intymne wyznania oraz na rachunek sumienia też kiedyś przyjdzie czas.

    Póki co gratuluję Dostojnemu Jubilatowi !

    I Jego Partnerce !

  40. „Kazde inne zlo jest wieksze”? PO jest zlem . Jak PIS. W sumie POPIS rozni sie niewiele.
    Podejrzewalam Pana o lewicowa wrazliwosc. Sadzilam, ze jest Pan zwolennikiem Polski laickiej, sprawiedliwej, inteligentnej i nowoczesnej. A Pan zadawala sie Platforma. Platforma cuchnaca mentalna przeszloscia. Platforma hipokryzji i niekompetencji. Platforma bedaca polityczna siostra PISu (biale rekawiczki niewiele zmieniaja).
    Mlodym Polakom proponuje Pan POPISowska Polske?
    Wielu z nich wybierze emigracje. I slusznie.

  41. To nie ma partii, której program zawiera likwidację CBA i IPN, akceptację in vitro (i refundowanie z NFZ), rozdział kościoła od państwa (konkordat won?), (naprawę) mediów publicznych i wiele (eleganckich projektów) w innych sprawach ?

    Wczoraj byłem w delikatesach „Kmicic” we wschodniej stronie miasta, sprzedawczyni powiedziała, że ma dla mnie eleganckie ozorki w galarecie, świeże, dopiero co przywieźli. To poproszę 10 deka, ale pani musi być z Krakowa, bo tam tak swobodnie używa się to kluczowe słowo. Nie trochę bliżej Katowic, odrzekła tajemniczo. Z Chrzanowa, strzeliłem i zgadłem, to poproszę jeszcze słoik chrzanu. Dobrze chociaż, że red. Passent nie mieszka w tamtych okolicach, ze swoją kwestią elegancji.

  42. (po przerwie na konsternację)

    Proklamacja Cywilnej Rady Ocalenia Narodowego oraz publikowane dziś dekrety określają szczegółowo normy publicznego porządku na okres trwania stanu wojennego. Cywilna Rada zostanie rozwiązana wówczas, gdy w kraju zapanują rządy prawa, gdy powstaną warunki do normalnego funkcjonowania naszej administracji oraz naszych ciał przedstawicielskich.

    W miarę stabilizowania się sytuacji wewnętrznej ograniczenia swobód w życiu publicznym będą zmniejszane lub uchylane. Niech nikt jednak nie liczy na słabość lub wahanie. W imię interesu narodowego, dokonano zapobiegawczo internowania grupy osób zagrażających bezpieczeństwu państwa. W grupie tej znajdują się ekstremalni działacze PiS oraz nielegalnych organizacji antypaństwowych.

    Na polecenie Cywilnej Rady internowano również kilkadziesiąt osób, na których ciąży osobista odpowiedzialność za doprowadzenie do głębokiego zadłużenia i kryzysu państwa, za sianie zamętu, za podżeganie przeciwko legalnej platformianej władzy. Zrezygnowaliśmy z internowania osób za nadużywanie stanowisk dla osobistych korzyści, gdyż w sposób zasadniczy osłabiło by to siłę naszych przedsięwzięć.

    Wśród osób tych znajdują się między innymi: Jadwiga Stamiszkas, Zdzisław Krasnolipny, Ryszard Legatka, Jan Pospiesznicki, Piotr Zajemba, Rafał Ziemiański, bracia Tarnowscy, i inni. Pełna lista będzie uzupełniana i zostanie opublikowana. Będziemy konsekwentnie oczyszczać polskie życie ze zła — bez względu na to, gdzie się ono rodzi.

    Cywilna Rada zapewni warunki do bezwzględnego zaostrzenia walki z przestępczością. Działalność przestępczych gangów stadionowych, rozpatrywana będzie przez sądy w trybie doraźnym. Osoby trudniące się spekulacją dopalaczami, czerpiące nielegalne zyski z hazardu, nie dzielące się nimi z naszymi przedstawicielami, naruszające normy współżycia społecznego będą ścigane i karane z całą surowością. Majątki zgromadzone w bezprawnej drodze ulegną konfiskacie.

    Osoby wciąż pozostające na stanowiskach kierowniczych, rekrutujące się z PiS lub przez nie wspierane, winne zaniedbań służbowych, marnotrawstwa i partykularyzmu, nadużywania władzy i bezdusznego stosunku do spraw obywateli, będą na wniosek pełnomocników-komisarzy cywilnych zwalniane ze stanowisk w trybie dyscyplinarnym.

    Trzeba przywrócić szacunek do ludzkiej pracy. Zapewnić poszanowanie prawa i porządku, trzeba zagwarantować bezpieczeństwo osobiste każdemu, kto chce spokojnie żyć i spokojnie pracować. Przepisy specjalnego dekretu przewidują darowanie i puszczenie w niepamięć niektórych przestępstw oraz wykroczeń przeciwko interesom państwa popełnionych wcześniej.

    Dajemy szansę powrotu byłym naszym działaczom partyjnym, jeżeli okażą nam lojalność i skruchę. Nie szukamy odwetu, kto bez złej woli dał się ponieść emocjom, uległ fałszywej inspiracji pisowskiej, może skorzystać z tej szansy.

    (przerwa na aplauz)

  43. Wyjatkowo nie zgadzam sie z Cynamonem.

    Dla mnie Kluzik jest osoba odrazajaca. To co wyprawiala ona z Jakubiak, Poncyliuszem i Migalskim, kiedy przebrani za dzieci kwiaty, z kwiatami w ustach tanczyli, w ten prymitywny sposob probujac uczlowieczyc te obrzydliwa formacje, jest nie do wybaczenia.
    Ja moge zrozumiec,ze na poczatku mozna sie bylo nabrac na PIS,bo jakas sanacja , ktora on postulowal, mogla byc i wciaz jest potrzebna,chociaz od poczatku wydalo mi sie to podejrzane. Ale po tych wszszystkich wyczynach rzadu Kaczynskiego, Dorna, Ziobry, trzeba bylo byc na prawde ograniczonym albo niemoralnym, zeby nie widziec calkowitego braku zahamowan moralnych Kaczynskiego i jego otoczenia.
    Znam ludzi, ktorzy w okresie PRLu nalezeli do partii i z tego powodu maja jakiegos kaca moralnego. Sam nie nalezalem do partii, ale nie wiele brakowalo a bym do niej wstapil i nie rozumiem ludzi, ktorzy z tego powodu maja jakies wyrzuty sumienia, jesli nie czynili niczego zlego. Nigdy nie uwazalem, ze bycie czlonkiem PZPR to jakis dyshonor. Natomiast naleznie do PISu to haniebny obciach.
    Dlatego , Cynamonie, Kluzik , ktora tak skutecznie „opakowywala” Kaczora, ze nie wiele brakowalo, a Polacy by go kupili, powinna na zawsze odejsc z polityki. Fajnie, przeprosila nas za to,ze wciskala nam ten smierdzacy towar, ale ona w dalszym ciagu che byc w Sejmie.
    Tu nie ma zadnego porownania z casusem Arlukowicza. Mnie sie trensfery nie podobaja, zwlaszcza w wydaniu obiezyswiata Czarneckiego, , ale Arlukowicz niegdy nie usilowal nam sprzedac trucizny, a slodka Kluzik owszem

  44. Pan Redaktor pisze:
    „…..ponieważ w polityce cel uświęca środki. Nie lojalność wobec dawnych kolegów, nie pryncypia ideowe, ale cel, cel i jeszcze raz cel.”

    Szanowny panie Redaktorze,

    istnieje liczna grupa ludzi, dla ktorych celem jest doprowadzenie do
    znikniecia z przestrzeni publicznej Pana i Panu podobnych.
    Nie darze Pana zbytnia sympatia, ale mimo to nie zyczylbym Panu,
    aby ludzie ci, idac za panska rada, siegneli po adekwatne do celu srodki.

  45. Ciekawie tłumaczy dziwaczne transfery polityczne do PO Tomasz Lis. Twierdzi on, że tę strategię polityczną Donald Tusk wywiódł z praktyki legendarnej Partii Rewolucyjno Instytucjonalnej rządzącej przez 71 lat Meksykiem. Partido Revolucionario Institucional (PRI) tworzyła reżim, w którym państwo zlało się z partią – nie mającą skrajnej ideologii, nie niszczącą, która wciągała do władzy rozmaite grupy społeczne (transfery!). Cechowała się ideowym synkretyzmem, łącząc nacjonalizm, socjalizm, ideologie ludowe – nie stworzyła własnej ideologii. Ideologię zastąpiły niekontrolowana władza oraz ogromne środki finansowe. Meksykiem z ramienia tej partii rządzili prezydenci bez prawa reelekcji – przez sześć lat jak monarchowie absolutni. Ten model władzy nazywa się prezydenturą imperialną. Jako ostateczny arbiter prezydent godził interesy różnych grup społecznych i lokalnych kacyków, którzy w zamian za korzyści, prawa i udziały w rodzinie okazywali mu lojalność. Niektórzy określają ów model rządów jako Pax PRI-ista. Ów paternalistyczno-ludowy system, zwano potworem-filantropem albo dyktaturą doskonałą. Był to niezwykle skuteczny system rządów, który utrzymał się od rewolucji i wojny domowej aż do lat 70-tych ubiegłego wieku.
    Pod linkiem krótka historia tej partii.
    http://www.youtube.com/watch?v=Q_SY-L3UZV8&feature=related
    Pozdrawiam

  46. Oto przykład retoryki politycznej kaczyzmu:

    http://wyborcza.pl/1,75968,9761146,Sumienie_PiS.html

    Ewa Siedlecka trafia w sedno kaczyzmu. Doprowadzić do tego, że „nie będzie niczego”. Nie będzie kondominium, biznesowych powiązań korupcyjnych, autostrad, Euro 2012, waluty euro, ingerencji Unii w wewnętrzne sprawy polski, eksportu mięsa do Rosji, itd.

  47. Kartka z P. (06-10 o godz. 14:12)

    Joanna Kluzik-Rostkowska nie jest żoną pana Kluzika, zdaje mi się, więc nazywanie jej „Kluzikowa” jest niesmaczne, pardon, nie eleganckie. A może to utrata wyczucia języka polskiego i naleciałość czeskiego?

    Poza tym z jej prowadzeniem kampanii prezydenckiej prezesa PiS wiąże się kilka milionów głosów, które już prawdopodobnie nie padną na kandydatów tej partii. Nie jest to wyłączna jej zasługa, lecz także linii propagandowo-programowej prezesa Kaczyńskiego. Niemniej jej osoba symbolizuje te miliony głosów, może dwa miliony. Nie sympatyzuję z jej programem ideowym za bardzo, jedynie z jej krokiem politycznym polegającym na wsparciu przemieszczenia się, czy transferu tych wyborców od PiS do PO. Jest to jeden z ważniejszych transferów przedwyborczych, tak jak jasienią 2005 decydujące było zbliżenie A. Leppera do PiS. Ale moje widzenie jest na ogół zbyt pragmatyczne dla opiniotwórców w kraju.

  48. To jest jednak „prostytucja” polityczna , jakby na to nie patrzeć. Okazuje się , że można zmienić „wyznanie” w imię „służenia” narodowi ? Czy panowie „kpią , czy pytają o drogę” ?

  49. Ja i moja rodzina nie będziemy głosować na PO jeśli pani Kluzik-Rostkowska zostanie przyjeta do PO. Dobrze pamietam co mówiła rok temu na temat PO, prezydenta Komorowskiego i jak próbowała nam wmówic jak wspaniały jest Jarosław Kaczyński. Kordonem sanitarnym to PO powinna, przede wszystkim, otoczyć JKR bo PIS juz takim kordenem jest otoczone. Cel nie uświęca środków. Czy osoba prezentująca sobą 1% poparcia jest warta stracenia kilku procent wyborców?
    Jest nas wyborców w domu czworo. Część w związku z ewentualnym przyjęciem JKR do PO zostanie w domu i nie zagłosuje a część zagłosuje na SLD. W obu wypadkach wygrane będzie PiS.

  50. Panom Felietonistom strażnikom elegancji i demokracji (albo odwrotnie) oraz intensywnie komentującym te felietony polecam,jako okazję oderwania się od tych pasjonujących ,aczkolwiek całkowicie bezpłodnych rozważań,lekturę omawiającą skutki potencjalnego gigantycznego wyrzutu plazmy słonecznej
    spodziewanego około roku 2013.
    Takie erupcje znane są z historii cywilizacji przedindustrialnej.Prawdopodobieństwo takiego wydarzenia(wysokie) wynika z nieregularności
    obecnego cyklu słonecznego.Lektura ,w sposób popularny,prezentuje metody jakimi cywilizacja racjonalna zamierza obronic się przed tym kataklizmem.Napisałam „cywilizacja racjonalna” by podkreślic,że cywilizacja historyków (z akcentem na „o”),prawników (z akcentem na „a”) i felietonistów (bez akcentu) nie ma żadnych szans w tej mierze .Albowiem nie żadnej świadomości występowania zagrożenia i nie jest w stanie tego zrozumiec.Mentalnie,nasze elity i nie tylko elity, egzystują ciągle w świecie przedindustrialnym a zaczątki świata industrialnego,rozpadające się już niestety,pochodzą z ponurych czasów PRL.Cywilizowane montownie produktowe posadowione na rozpadającej się infrastrukturze nie zmieniają (niestety) tego stanu rzeczy.Konkurs, która z elit styropianowych jest bardziej „intelektualna inaczej” jest ponurą groteską.
    Pocieszeniem byc nie może tragedia wysoko cywilizowanej Japonii ani cierpienia BRD dotkniętej kataklizmem bakteryjnym. Poniżej link do wspomnianej lektury:
    http://www.popsci.com/technology/article/2011-06/what-predicted-2013-blast-sun-could-mean-us

  51. Jacaobsky, 15.12. Rzecz w tym, że Pan Redaktor pisał w dwóch różnych gazetach o tej samej nazwie. Pierwszej niezależnej o najwyższym poziomie kultury, dziennikarstwa i wpływie na opinię publiczną. Drugą typu towaru lub zamerykanizowanego słupa reklamowego, o lichym dziennikarstwie, kulturze słowa, dla ćwierć inteligentów, podporządkowanej obrzydłej doktrynie neoliberalnej, na służbie banków i oligarchów. Przedtem była jedyna teraz jedna z wielu byle jakich.

  52. @Szanowny Gospodarz, w ostatnim zdaniu, o Rybniku – to nie jest zmartwienie, są lokalni działacze. Proszę pamiętać, że o rzut kamieniem leżą Lyski. Kto czyta red. Dziadula, wie o jakim gnieździe os mowa.
    @kartka z podróży – Rybniczanie tzw, „starzy” są przyzwyczajeni do podśmiechujek,wszak w tym mieście jest spory zakład. Psychiatryczny. Docinków zawsze było wiele, przeważnie na to samo kopyto.
    @slwomirski; jak u diabła można być tak mono…
    .
    Pozdrawiam Wielkich Manipólatoróf – czasem można boki zrywać, obserwuję w milczeniu i podziwie, przeważnie z radochą.

  53. Telegraphick Observer 16,30
    Oczywiście masz rację. To, że nie lubię Joanny Kluzik – Rostowskiej nie upoważnia do tego by o niej mówić „Kluzikowa”. Przyznaję, że nie powinienem w tak nieelegancki sposób dawać wyrazu swej niechęci.
    Posłanka Kluzik -Rostowska w wyborach w w 2007 roku uzyskała 41 171 głosów na 117 716 oddanych w okręgu łódzkim na listę pis-owską. Myślę, że ten niezły wynik to nie tyle efekt jej wpływów w Łodzi co skutek „błogosławieństwa” Prezesa dla tej listy. Nie wiem czy magia Donalda Tuska podobnie zmobilizuje elektorat PO, któremu przyjdzie głosować na nią w okręgu Rybnik – raczej wątpię. Dla ludzi, którzy wspierają PO od ponad siedmiu lat ta kandydatura przecież jest niestrawna. A już całkiem niestrawna jest dla elektoratu pis-owskiego. Przecież ona nikogo stamtąd do głosowania na PO nie skłoni, bo dla nich poslanka Kluzik nie dość, że jest renegatem to na dokladkę będzie „zrzutkiem” z centrali. Jej okręg przecież jest w Łodzi. Dla mnie te kalkulacje transferowe są bezsensowne. Rozumiem, że się pozyskuje jakąś charyzmatyczną postać z dziesiątkami tysięcy zwolennikow, postać dotychczas niezależną od partii – np typu Kutz. Ale to przesuwanie rozmaitych frustratów i pionków jest po prostu żalosne. To nie polityka, to klecenie. To zasługuje co najwyżej na kpiny.

    Pozdrawiam

  54. @telegraphic observer, 16:30
    To na pewno nie jest warte rozważań z punktu widzenia herbertowskiego smaku, ten transfer.
    Ja się cieszę, bo gotów jestem na pakt z diabłem dla wyeliminowania z polityki tej sekty przyczepionej do sutanny Rydzyka.

    U p. Joanny kilkakrotnie widziałem ból w oczach, kiedy zmuszona była mówić głupstwa.
    Jesteśmy jak zwykle w mniejszości Drogi TO, ale znosimy to ze spokojem.
    Poczekajmy na kongres sobotni, na adres Szefa, na wydarzenia transferowe.
    Ciekawe będą komentarze.
    Serdecznie pozdrawiam

  55. Z tymi fochami na platforme to pan redaktor troche tak jak co niektorzy „murzyni” na Wojewodzkiego ze ich obraza a nie ze wysmiewa tych co ich naprawde obrazaja. Chce pan kordonu dla PiS a jednoczesnie zeby Platforma byla naiwnie szczera. Nie podoba mi sie wszystkie dzialania PO ale inaczej sie widocznie nie da. Niestety ale strategia malych kroczkow jest wymagana. Ludzi trzeba przyzwyczajac powoli bo zdezorientowani zaglosuja na oszolomow ktorzy tylko ladnie mowia.

  56. (po przerwie na aplauz)

    Obywatelki i obywatele!
    Żołnierz polski wiernie służył i służy Ojczyźnie. Zawsze na pierwszej linii, w każdej społecznej potrzebie. Również dziś pełni on z honorem oddaną służbę poza granicami kraju, na mocy naszych zobowiązań sojuszniczych, choć byli tacy, którzy chcieli go z tego honoru odrzeć.

    Nasz żołnierz ma czyste ręce, nie zna prywaty, lecz twardą służbę. Odwołanie się do pomocy wojska, gdy jego najlepsze oddziały stacjonują poza granicami kraju, byłoby błędem. W kraju zostały opustoszałe koszary i mienie wojskowe, które postaramy się szybko sprywatyzować.

    Wojsko nie może w zastąpić normalnych mechanizmów rozwiniętej platformianej demokracji. Demokrację można jednak wdrażać i rozwijać tylko w państwie silnym i praworządnym, pod rządami sprawdzonych demokratów i wedle najlepszych wzorców europejskich.

    Anarchia jest zaprzeczeniem, jest wrogiem demokracji. Jesteśmy tylko kroplą w strumieniu polskich dziejów. Składają się one nie tylko z chlubnych kart. Są w nich również karty ciemne: liberum veto, prywata, swary szlacheckie, powstania narodowe i krótkie rządy Kaczyńskich. W rezultacie — upadek i klęska.

    Ten tragiczny krąg trzeba kiedyś przerwać. Nie stać nas na kolejną powtórkę z historii. Pragniemy Polski wielkiej — wielkiej potęgą swych sąsiadów i innych członków Unii Europejskiej, dorobkiem, kulturą, formami życia społecznego, pozycją w Europie. Jedyną drogą do tego celu jest nasz program akceptowany przez społeczeństwo, stale wzbogacany doświadczeniem życia. Taką Polskę będziemy budować. Takiej Polski będziemy bronić. W tym dziele rola szczególna przypada ludziom PO.

    Mimo popełnionych błędów i gorzkich porażek PO w procesie historycznych przemian jest nadal siłą aktywną i twórczą. Aby skutecznie sprawować swą przewodnią misję, współpracować owocnie z sojuszniczymi siłami, opierać się musi na ludziach prawych, skromnych, odważnych i wypróbowanych (jak choćby bezpartyjny redaktor D. Passent – nestor patriotycznego dziennikarstwa i bezpartyjny T. Lis, którego programy ‘Co z tą Polską?’ obudziły sumienia wielu milionów Polaków).

    Jesteśmy pełni uznania za poparcie naukowców, prawników i ludzi wielu zawodów, którym nie jest obojętny ich własny interes, status społeczny i chęć zapewnienia dobrobytu ich dzieciom. Na takich, którzy w każdym środowisku zasłużą na miano bojowników o sprawiedliwość społeczną, o dobro kraju. To przede wszystkim rozstrzygnie o autorytecie naszej partii w społeczeństwie. To jest jej perspektywa.

    Będziemy oczyszczać wiecznie żywe źródła naszej idei z deformacji i wypaczeń. Chronić uniwersalne wartości liberalizmu, wzbogacając je stale o ponadnarodowe pierwiastki i tradycje. Na tej drodze liberalne ideały stawać się będą bliższe większości narodu, bezpartyjnym ludziom pracy, młodemu pokoleniu. A także zdrowemu, zwłaszcza temu otwartemu na świat i postęp, nurtowi PiS, który własnymi siłami i we własnym interesie odsunie od siebie proroków konfrontacji i kontrrewolucji. Tak pojmujemy ideę porozumienia narodowego. Podtrzymujemy ją.

    Szanujemy wielość światopoglądów. Szanujemy mniejszości, zwłaszcza gdy aspirują do roli społecznej należnej większości. Doceniamy, ale nie przeceniamy patriotyczne stanowisko części Kościoła. Istnieje nadrzędny cel, jednoczący wszystkich myślących, odpowiedzialnych Polaków: miłość Ojczyzny, konieczność umocnienia z takim trudem wywalczonej niepodległości, szacunek dla własnego państwa jako integralnej części UE. To najmocniejszy fundament i gwarancja prawdziwego porozumienia.

    (przerwa na wiwaty)

  57. zwrocono mi uwage, ze mam awersje do PO. To nieprawda, mimo ze posel Gowin jest bigotem, a marszalek Schetyna troche iluzjonista i troche miglancem. Wole jednak, by PO rzadzila sama niz w koalicji z PiSem. A koalicja taka to wcale nie iluzja. Wystarczy ze jakis medyk wstrzyknie prezesowi odpowiednie prochy po ktorych prezes wyda oswiadczenie p.t.” Bylo, minelo…teraz dla dobra Ojczyzny musimy isc razem”. Tylko pan Niesiolowski troche pomruczy, ale tylko troche i niezbt glosno. A co na to my?… a nic. My mozemy tylko pilnowac aby taki medyk sie nie znalazl.

  58. (po przerwie na wiwaty)

    Obywatelki i obywatele!
    Tak, jak nie ma odwrotu od liberalnego modernizmu, tak nie ma powrotu do błędnych metod i praktyk z okresu 2005-2007. Podjęte dziś kroki służą zachowaniu podstawowych przesłanek platformianej odnowy. Wszystkie doniosłe reformy będą kontynuowane w warunkach ładu, rzeczowej dyskusji i dyscypliny. Odnosi się to również do reformy gospodarczej.

    Nie chcę tym razem składać zbyt wielu obietnic, bo przed nami kolejny trudny okres. Po to, aby jutro mogło być lepiej, dziś trzeba uznać twarde realia, zrozumieć konieczność wyrzeczeń i przejściowych trudności. Jedno chciałbym osiągnąć — święty spokój. Jest to podstawowy warunek, od którego zacząć się powinna lepsza przyszłość.

    Jesteśmy krajem suwerennym na tyle, na ile można. Z tego kryzysu musimy wyjść o własnych siłach, nie oglądając się na wiernych sojuszników unijnych i braci Rosjan. Własnymi rękami musimy odsunąć zagrożenie. Historia nie przebaczyłaby obecnemu pokoleniu zaprzepaszczenia tej szansy. Musimy położyć kres dalszej degradacji, jakiej ulega międzynarodowa pozycja naszego państwa. 38-milionówy kraj w sercu Europy nie może pozostawać w nieskończoność w upokarzającej roli amerykańskiego petenta.

    Nie wolno nam nie dostrzegać, że znów odżywają szydercze opinie o „Rzeczypospolitej, co nierządem stoi”. Trzeba uczynić wszystko, by opinie takie trafiły do lamusa historii. W tym trudnym momencie zwracam się do naszych sojuszników i przyjaciół z TVN i innych zaprzyjaźnionych z nami mediów.

    Wielce sobie cenimy ich zaufanie oraz stałą pomoc. Sojusz polsko-niemiecki i nowe otwarcie z Rosją są i pozostaną kamieniem węgielnym polskiej racji stanu, gwarancją nienaruszalności naszych granic. Polska jest i będzie trwałym ogniwem NATO, niezawodnym członkiem europejskiej wspólnoty narodów.

    Zwracam się również do naszych partnerów w innych krajach, z którymi pragniemy rozwijać dobre, przyjazne stosunki. Zwracam się do przywódców Chin, by nie opuszczali naszych rozdroży w tych trudnych chwilach.

    Zwracam się do całej opinii światowej. Apelujemy o zrozumienie dla wyjątkowych warunków, jakie w Polsce powstały, dla nadzwyczajnych środków, jakie okazały się konieczne dla powstrzymania odradzającego się faszyzmu. Nasze działania nie zagrażają nikomu. Mają jeden cel: usunięcie zagrożeń wewnętrznych, a tym samym zapobieżenie niebezpieczeństwu dla pokoju i współpracy międzynarodowej.

    Zamierzamy dotrzymywać zawartych umów i porozumień. Pragniemy, aby słowo „Polska” budziło zawsze szacunek, sympatię w Europie i w świecie.

    (przerwa na głębokie uczucie ulgi)

  59. (po przerwie na głębokie uczucie ulgi)

    Polki i Polacy! Bracia i siostry!
    Zwracam się do Was wszystkich jako historyk, który pamięta dobrze okrucieństwo wojny polsko-kaczyńskiej. Niechaj w tym umęczonym kraju, który zaznał już tyle klęsk, tyle cierpień, nie popłynie ani jedna kropla polskiej krwi. Powstrzymajmy wspólnym wysiłkiem widmo wojny domowej. Nie wznośmy barykad tam, gdzie jest potrzebny most.

    Nie będziemy uprawiać polityki. Będziemy budować mosty. Tysiące mostów. Będziemy budować tysiące km dróg i autostrad prowadzących do porozumienia narodowego, jeżeli tylko uzyskamy wasze dalsze finansowe wsparcie i aprobatę na wyższe podatki.

    Zwracam się do Was, robotnicy polscy: wyrzeknijcie się dla dobra Europy Waszego niezbywalnego prawa do strajku na taki okres, jaki okaże się niezbędny dla przezwyciężenia najostrzejszych trudności. Musimy uczynić wszystko, aby owoce Waszej ciężkiej pracy nigdy już nie poszły na marne.

    Zwracam się do Was, bracia chłopi: nie pozwólcie rodakom przymierać głodem. Zadbajcie o polską ziemię, aby wszystkich nas mogła wyżywić, a nadwyżki płodów naszych pól i waszych rąk trafiały na europejskie stoły.

    Zwracam się do Was, obywatele starszych pokoleń: ocalcie od zapomnienia prawdę o trudnym czasie transformacji. Przekażcie ją swym synom i wnukom. Przekażcie im swój żarliwy patriotyzm, gotowość wyrzeczeń dla dobra ojczystego kraju.

    Zwracam się do Was, polskie matki, żony i siostry: dołóżcie wszelkich starań, aby w polskich rodzinach nie przelewano więcej łez.

    Zwracam się do młodych Polek i Polaków, okażcie obywatelską dojrzałość i głęboki namysł nad własną przyszłością, nad przyszłością ojczyzny. Wracajcie na łono Ojczyzny, wygnani z niej strachem przed faszyzmem.

    Zwracam się do Was nauczyciele, twórcy nauki i kultury, inżynierowie, lekarze, publicyści: niech na tym groźnym zakręcie naszej historii zwycięży rozum przeciw rozognionym emocjom, intelektualna wykładnia patriotyzmu przeciw zwodniczym mitom smoleńskim.

    Do Was się zwracam, moi towarzysze — dzielni druhowie z ‘Solidarności’, NZS, KLD, ROAD, UD, UW: bądźcie wierni ideałom Sierpnia! Od waszej dzisiejszej postawy zależy los kraju.

    Zwracam się do Was, funkcjonariusze tajnych i jawnych służb: strzeżcie państwa przed wrogiem, a ludzi pracy przed bezprawiem i przemocą.

    Zwracam się do wszystkich obywateli — nadeszła godzina ciężkiej próby. Próbie tej musimy sprostać, dowieść, że „Polski i UE jesteśmy warci”.

    Rodacy!
    Wobec całego narodu polskiego i wobec całego świata pragnę powtórzyć te nieśmiertelne słowa:
    Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy.

  60. Kadett 15.55
    Twój bełkot jest nie do wytrzymania. Wyprany totalnie z mikrosladów inteligencji i poczucia humoru. Wydaje ci sie ze parodiujesz przemówienia Gomółki lub deklaracje WRON, tymczasm to co piszesz, jest STO RAZY GŁUPSZE niz to co chcesz parodiować.
    A NIE MOŻESZ SIE WYNIEŚC DO SALON24 GDZIE TAKIE BREDNIE MOŻE BY DOSTAŁY NAWET HONORARIUM ?????????????
    W dodatku nie masz wyczucia miejsca. Swoje grafomańskie chrumkanie umieściłęś na blogu jednego z najwybitniejszych satyryków w historii polskiego kabaretu ( POD EGIDA).

  61. Zadziwia mnie u PT Blogowiczów silne przywiązanie do subiektywnych ocen w oglądzie sceny politycznej, unikanie szerszej perspektywy i głębi analizy.

    Oto mamy od 2-3 lat układ sił najbardziej zbliżony do monopartyjności w historii III RP. Dawniej dwie strony się przeciągały, po jednej – bliżej ku centrum UD/UW wykręcała ręce i manewrowała wśród prawicowych kanap partyjnych, po drugiej ku centrum wygladający politycy od Borowskiego i Kwaśniewskiego po Cimoszewicza i Belkę ciągneli post-PZPR. Teraz centrum sceny jest skonsolidowane, a jeśli nie całkiem, to do pełnej konsolidacji zmierza. Jest to zasługa Tuska, bo on utrzymuje środek ciężkości PO w samym centrum sceny. Ale niemało przyłożyli się też Kaczyński oraz Napieralski et consortes. Oni nie pchają się do centrum. JKR wciągnęła tam Kaczyńskiego w czerwcu 2010, i – co tu dużo mówić – osiągnęli spory sukces, ale on się tego wypiera i odżegnuje, ciekawe na jak długo, ale chyba powrotu do tej rzeki już nie ma.

    JKR niewiele różni się od Arłukowicza w tym, że ostro atakowała PO. Ale Platforma jest jak magnes, wciąga wszystko co z żelaza. JKR, której bronię jedynie jako bohaterki transferu politycznego, nie zmieniła ideologii, wszak do PiS i sojuszniczego Radia-M nie przystawała już od dawna. Gdy prezes JK ją skaperował do prowadzenia kampanii, to powaznie się obawiałem o wynik wyborów (aż do północy 4 lipca), bo wiadomo było, że kampania pójdzie o głosy wyborców ulokowanych pomiędzy PiS i PO. I to się sprawdziło. Teraz jest okazja PiS dobić, czyli sprowadzić do roli partyjki na peryferiach sceny, może nawet nie głównej partii opozycyjnej, co też jest moim marzeniem.

    Wydaje mi się, że głosy krytyczne wobec transferu JKR i jej samej biorą się z niepogodzenia się myślą o Platformie zdobywającej samodzielną większość w Sejmie. A to jest moje główne marzenie, albowiem wtedy doczekamy się wreszcie rozstrzygnięcia fundamentalnej kontrowersji: Czy PO = PiS?

  62. Slawomirski pisze:

    2011-06-10 o godz. 19:18
    ——————————-

    Szanowny Panie Sławomirski,

    ostatnio, w bilbordowych reklamch, ktoś wykorzystał cytat z Mrożka, a mianowicie:
    „jutro – to jest dzisiaj- tyle że jutro…”
    Pomimo, że cenię Pańsakie syntezujące puenty, to tego Mrożka dość dobrze adoptuję.
    Zbieżność tego Mrożka z moją skromną osobą, oczywiście- jest zupełnie przypadkowa, niezamierzona, acz niepusta…

    Pozdrawiam,Sebastian

  63. LEWY POLAK pisze:
    2011-06-10 o godz. 16:01

    Lewy Polaku, moją odpowiedż do Ciebie wycieli mi wyjątkowo
    pracowici (wtedy kiedy nie trzeba) moderatorzy.
    Jak się lenią 16 godzin to jest cacy.
    Jak ktoś napisze coś sensownego – budzą się jak psy Pavlova..
    Gratuluję logiki i inteligencji!!!
    PSS „Społem” z czasów komuny, to przy was pryszcz.

    Pozdrowionka.
    P.S. Zajrzyj do @Kleofasa, on jest zawsze gościnny, spróbuję to
    odtworzyć ok 21:30.

  64. kadett pisze:
    2011-06-10 o godz. 19:28

    @kadett, jeśli byłeś za długo na słońcu, to po prostu powiedz.
    Dzisiaj i wczoraj było szczególnie niebezpieczne, z powodu wybuchów
    i erupcji w koronie słonecznej.
    Mają się psuć komórki, sieci przesyłowe, GPS-y.
    Widzę że twój GPS już się przegrzał.

    Pozdrowionka.

  65. Oblec myśli Sławomirskiego w złote szaty haiku

    Mysli blogowego Seneki (pisownia oryginalna)

    Wszelkie referencje do czasu zaprzeszlego sa relatywizowaniem totalitaryzmu

    Zauważyłem ze można być starym i niedojrzałym.

    Wszyscy jestesmy konsumowani przez zycie. Jest to naturalny proces.

    Transfery – mniejsze zło, wieksze zlo – starcy bez godnosci

    Bledy mozna wykorzystac jako narzedzie do nauki.

    Jutro nie istnieje a co bedzie za 10 lat tym bardziej nie istnieje

    Na razie mamy to co jest ale w przyszlosci moze byc innaczej

    Mój komentarz

    Z tego by się dało jakąś serię niezłych haikopodobnych utworów ukręcić, np:

    Białe skarpetki opadają
    zasmucony nie poznam jutra

    Transfery zorały mą twarz
    lustro mądrzejsze niż szklarz

    lub

    Stoją wskazówki atomów zegara
    błąd nauki nikogo nie jara

    Pzdr, TJ

  66. Bogu dziękuję, że w PRL była „Polityka”, Rakowski, Passent, Radgowski, Krall, Drewnowski, Puzyna i inne wspaniałości. Chwała też Bogu, że „Polityka” trwa nadal i ma się dobrze.

  67. Absolwent, nie irytuj sie. Taki gosc, zamiast biegac nago po parku i pokazywac dzieciom ptaszka, lepiej niech klepie po klawiszach.

  68. adalbert.13 pisze:
    2011-06-10 o godz. 17:45
    jak u diabła można być tak mono…
    —————————————————————————
    …stereo – to musiałoby być inne studio…

  69. Również jak LEWY POLAK nie zgadzam się z Cynamonem29.

    Zeszłoroczne wyczyny Kluzik – Rostkowskiej zachwiały bezpieczeństwem Polski. To nie to samo co jakieś tam opowiastki Arłukowicza o Tusku i Platformie. Usilnych działań na rzecz sprowadzenia trzęsienia ziemi w kraju w żadnym razie nie można przyrównać do krytycznych uwag o PO. Zresztą, na marginesie, po padnięciu na kolana polityków PO przed Kluzik, wychodzi na to, że dawne opinie Arłukowicza o Platformie nie były pozbawione sensu.

    Platforma przyjmując w swoje szeregi osobę, dla której stabilność Polski nie jest istotna, daje wyborcom sygnał, że gwiżdże na bezpieczeństwo kraju.
    Nie wierzę w przemianę Kluzik. Nie wierzę, że nie wiedziała, jaki jest prezes, skoro znała go ponad 20 lat. Jeśli jest tak inteligentna, jak twierdzi sporo ludzi, musiała sobie zdawać sprawę z kim ma do czynienia. Mimo to z pełną premedytacją wciskała nam kit.

    Dla tych, którzy nie mieli okazji, polecam świetny tekst Waldemara Kuczyńskiego o transferze Kluzik:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kluzik-Rostkowska-dostanie-nagrode-za-dranstwo,wid,13491389,komentarz.html?ticaid=1c765&_ticrsn=5

  70. @absolwent
    Nie spazmuj, nie rozpaczaj! To, że świątynia ku czci Lenina na Rozbrat poszła pod młotek, to jeszcze nie koniec świata. Można się przepoczwarzyć. Bierz przykład z Księcia Kabaretu i wznoś teraz modły np. do Tuska. Najważniejszy jest św. spokój i dobra kalkulacja – na kogo postawić. Oczywiście, kosztem wyboru mniejszego zła.

  71. Szanowny Gospodarzu i przemili blogowicze.
    Jestem, jak ta przysłowiowa krowa, niezmieniająca poglądów. I to od 1990 roku. Początkowo to było SDPL, później SLD. Zawsze państwo socjalne. Nie socjalistyczne! Także zawsze państwo oddzielone od kościoła jakiegokolwiek, ale przede wszystkim katolickiego, który jest organizacją kryminogenną, czego dowiodła historia 2000 lat. Całe swoje życie miałem przede wszystkim na celu „pro publico bono” niezależnie jaka ideologia w państwie obowiązywała. Pieniądze jeżeli były, były przy okazji. Zakończyło się to dla mnie nieciekawie, gównie ze względu na ideologię PiS (IV RP) konsekwentnie wcielaną w nasze narodowe życie. Nie mam powodu do narzekania, bo cieszę się nadal dużym zaufaniem społecznym, a i ze względu na prawo, emerytura jaką wypracowałem nie należy do głodowych. Obecnie jestem już człowiekiem wolnym. Nie niezależnym, bo w naszym aktualnym bardziej zideologizowanym państwie niż było PRL SIC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!), nie ma wolności jednostki. Zakres wolności określa dla każdego z nas Polaków Hierarchiczny Kościół Katolicki. Jeżeli jesteś poza nim, lub nie uczestniczysz w jego życiu, NIE ISTNIEJESZ. Jak w II RP np. w Poznaniu nikt, kto nie był praktykującym katolikiem, nie mógł być nawet motorniczym w tramwaju, o ważniejszych stanowiskach nie wspominając. To powróciło. Zatem uważam , że najważniejszym dla nas problemem do rozwiązania jest przede wszystkim sekularyzacja państwa. Tego nie ma w programie żadna obecna partia. Nie wiem na ile szczere są deklaracje Palikota. Jestem jednak w stanie ducha takim, aby zawrzeć pakt z kimkolwiek, kto zapewni rozdział państwa od kościoła, a Watykańskiego przede wszystkim.
    Jeżeli już powiedziałem o niezmienności poglądów wiadomo, że niezwykle negatywnie oceniam transfery polityków, o czym szerzej pisałem na blogu J. Paradowskiej przy omawianiu sprawy „gwiazdora – celebryty” B. Arłukowicza. Poza tym dogi Panie Redaktorze, transfery uważam za największe zło. Jest to rak naszej polityki. Obecnie albo wcale w plebiscycie nie będę uczestniczył, po raz pierwszy w moim długim życiu, albo pójdę głosować na Ruch Poparcia Palikota.
    Pozdrawiam wszystkich i proszę o szczerą dyskusję na ten temat.

  72. Zosienka pisze:
    2011-06-10 o godz. 18:53

    Jak znam życie i medyków droga Zosieńko, zawsze znajdzie się odpowiedni na odpowiednią okazję. Jest to kwestia ceny i sumienia medyka. Tego nikt nie upilnuje, a społeczeństwo w szczególności. Sumienie może się zmieniać. Na przykład w zakładzie publicznym, gdzie jest stosowny sekretarz ideologiczny, pardon KAPELAN, „skrobanka” kłóci się z jego oceną moralna, w gabinecie już u tej samej pacjentki, ale za odpowiednią gażę, już niekoniecznie. Nawet Vice ministra mieliśmy takiego, który z takiej aberracji (chromosomalnej) jest znany.
    Pozdrawiam i proszę o więcej.

  73. Prosze mi podac przyklady krajow i rzadow, gdzie podobne (ekstremalne?)transfery sie zdarzaja. Z gory mowie, ze nie jest to pytanie niczym podszyte, nie wiem, wzbudzilo to moja ciekawosc i chcialabym wiedziec. Tu gdzie zamieszkuje (Polwysep Iberyjski) nie nic mi sie nie obilo o uszy-
    Osobiscie uwazam, ze nie powinny one miec miejsca. W moim wyidealizowanym swiecie polityk nie istnieje dla siebie, jest reprezentantem swoich wyborcow i przystrajanie sie w piorki innej formacji dla zapewnienia sobie bytu mu nie przystoi.

    Zmeczylo mnie juz zaciskanie zebow i glosowanie na mniejsze zlo, ktore zachowuje sie jak rozkapryszony bachor, a ja moge sie tylko bezsilnie przygladac. Moj kredyt zaufania dla formacji rzadzacej jest na wyczerpaniu.

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich blogowiczow, jak i Gospodarza

  74. w piórka, nie w „piórki”!

  75. zgadzam sie z Panem odnosnie pana Rossati, czy Borowskiego – to mi sie wydaje ok – i odpowiednie do wieku tych Panow -trudno ich naprawde widziec w partii przygupawego grzesia.
    Ale tych z PiS absolutnie nie – nie maja zadnych zaslug dla demokracji w kraju, nigdy nie przeprosili za wspolprace z populista i oszutwo wyborcze z premedytacja. A wiec o ile wszystkie rece na poklad, to tych akurat nie potrzeba. Co one wniosa ?? czyli co -gdy ktos kto glosowal na KLuzik w PiS – bedzie glosowal na Kluzik w PO ? czy na gosposie domowa Jakubiak ?
    nie robmy sobie jaj , gdyby tak bylo PJN trwalo by dalej a nazywa sie jakby Polska Jest Najwazniejsza – no chyba nie jest gdy sztandarowe postacie spierniczaja w podskokach gdzei sie tylko da.
    Wybory na jesien sa wygrane juz dzis, a Bog dopomoze nastepna kadencja zabierze do siebie juz tych starych i siwych capow, ktorzy chca w Polsce warunkow ukrainskich, lania sie po mordach i walki na szabelki z sasiadami.
    Tak nam dopomoz Bug !!
    pozdrowienia dla wszystkich

  76. Powtorze za Szanownym Gospodarzem: ja bym na Borowskiego i Rosatiego głosował(a), a na J.K.-R. – nie. Na szczęście nie mieszkam w Katowicach, ani w Rybniku…

    TO, rozumiem Twoj punkt widzenia, mnie tez chodzi o pelna wygrana PO, ale jak mysle o JKR, to slysze: Tusk, Tuskiem, Tuskowi, ….i wszystko zle w tym kontekscie.
    Nawet Prezes mial do niej pretensje, ze to jej strategia byla zeby pokazac go w kampanii z ludzka twarza i za to ja odeslal. Pozniejsze jej tlumaczenia, ze nie wiedziala, ze to bylo oszustwo, bylo dalszym ciagiem jej karierowiczowskiego oszustwa.

    Pozdrawiam wszystkich

    Ps. przepraszam za brak ogonkow, ale OO przestal u mnie dzialac, a na dodatek pisze jedna reka, bo druga zlamana.

  77. Mokotowskie pianino (wylacznie falszywe tony) , czy jaruckie papiery ??
    Z dwojga zlego wybralbym dzieci w wieku szkolnym , i na szczescie mieszkam duzo dalej niz Rybnik czy Katowice , co jednak w rzeczywistosci wcale nie zmienia w istony sposob sytuacji .
    Jak sie pomysli o szescio -cyfrowych apanazach (rocznych) naszych „reprezentantow” , ich zaangazowanie i determinacja staja sie zrozumiale.

  78. Pomylic Zoliborz z Mokotowem mozna chyba tylko z pomoca malbeca . (Don’t cry for me…)

  79. stasieku (06-10 o godz. 18:21)

    Druhu, widzę, że Ci blogowanie nie służy.
    Hej, sformułuje to inaczej, służy ci lepiej coś innego niż blogowanie. Ale zauważ, że polska maniera polega na wyrażaniu swego bólu. No chyba, że się człek wysławia a la Wojewódzki.

    Bycie w mniejszości było moją ambicją od kołyski, ale bez popadania w arystokratyzm, nad czym czuwała moja matka (nie będę wchodził w szczegóły tej relacji). W każdym razie, jak wkroczyłem w realny PRL, co następić musi nieodwołalnie po latach beztroskiego dzieciństwa i upojnej młodości, te wszystkie doświadczenia i edukacje straciły na znaczeniu, straciły sens. Choć części nabrały mocy – chciałem być w możliwie najmniejszej mniejszości, stroniłem od ludzi, głównie tych z PRL, głównie tych z reżimu lub z solidarności, ciężko było się tak ustawić w nowym świecie, zawsze się taki napatoczył. Ale teraz, gdy nastała wolność … najsympatyczniej jest być po prostu w mniejszości.

    Kilka dni temu napisałem notkę ale Ci jej nie wysłałem, a Ty wracasz do tematu. Oto jej najważniejszy fragment:

    Jesienią 2005, po wyborach, gdy najpierw w Niemczech spisywano i negocjowano detale kilkuset stronicowej umowy koalicyjnej CDU-CSU-SPD, gdy Tusk i Rokita (s)potykali się z prezesem Kaczyńskim, aby stworzyć rząd POPiSu, napisałem byłem opowiastkę blogową o tym, jak się prawdziwie i po polsku umowy koalicyjne zawiera.

    „Przychodzi Prezes do Ojca Dyrektora, aby podpisać umowę koalicyjną. Jedna kartka papieru, na niej dwa słowa: ZATOPIĆ PLATFORMĘ, i dwa podpisy umawiających się stron”.

  80. Polecam w piątkowej „Wyborczej” wywiad o transferach z Hanną Gronkiewicz-Waltz. Nie cenię zbytnio jej intelektu, ale w tym wywiadzie doszła, na przykładach, do rozsądnych i pragmatycznych wniosków
    1. Elektorat nie jest przywiązany do transferowanego – zmiana barw to praktycznie zmiana „wagi” polityka.
    2.Jedynka u takiego polityka nie jest wcale gwarancją sukcesu – jest rozpoznawalny, a jednocześnie elektorat nowej partii wcale nie musi go chcieć.Więc jeśli stary zawiedzie…

  81. W kwestii mniejszego zła się nie zgadzam! Owszem nie powinien wygrać PiS,ale na pewno nie dzięki głosom oddanym na PO.Są jeszcze inne partie!
    PiS z PO nie wygra – najważniejsze są „języczki uwagi”. PO (jej działacze) są już i tak wystarczająco rozbestwieni rolą „jedynego obrońcy przed PiS”!!!

  82. Na Borowskiego nie zagłosuję nigdy! To jemu zawdzięczają warszawiacy i ustawę warszawską, która dała królewską władzę L.Kaczyńskiemu i same rządy Kaczyńskiego w mieście. Na dodatek, jak już sprezentował miastu tę ustawę, to podał miasto Kaczyńskiemu na tacy! Borowski był politykiem, który mógł z Kaczyńskim wygrać. Uchylił się od walki, a w efekcie kontrkandydatem Lecha K. stał się pozbawiony szans outsider Balicki!

  83. Kadet 21.54
    Oprócz głupoty tekstów masz jeszcze swoja prywatną. Pozatem uzywasz niewłaściwych teczek, albo ze starości w głowie ci cie wszystko miesza. Swiatynia na Rozbrat i organizacja z nią zwiazana interesuje mnie jeszcze mniej niż Twoj grafomanski dorobek.
    Patrzac jednak obiektywnie, jako ludzie Prezesa jesteście na wymarciu, a SLD juz niedługo bedzie miał wieksze wsparcie.

  84. Czytając komentarze natknąłem się na krytykę nazywania p.JKR Kluzikową. A niby dlaczego należy być śmiertelnie poważnym i eleganckim wobec krętaczy traktujących nas jak idiotów („ciemny lud”). @Lewy Polak słusznie przypomniał: ” Dla mnie Kluzik jest osobą odrażającą. To co wyprawiała ona z Jakubiak, Poncyliuszem i Migalskim, kiedy przebrani za dzieci kwiaty, z kwiatami w ustach tańczyli, w ten prymitywny sposob próbując uczłowieczyć tę obrzydliwą formację, jest nie do wybaczenia.” Ja dodam, że owo „uczłowieczanie tej obrzydliwej formacji” działo się w czasie żałoby posmoleńskiej!!! Czy ci, dla których rzekomo Polska jest najważniejsza też byli wtedy na proszkach, czy raczej są genetycznie „psychiczni”?
    Kluzikową prawdopodobnie dziś będziemy oglądać wśród platformersów. Jej przeciągnięcie do PO jest świetnym taktycznie pociągnięciem Tuska w kontekście walki z JarKaczem (gdzie diabeł nie potrafi, tam babę pośle!). Nie sądzę, aby Tusk po wygraniu wyborów powierzył jej tekę ministerialną (choć nie wykluczone, że ma obiecaną). W tej chwili chodzi o totalne osłabienie konkurentów przez m.in. wykazanie, kim w istocie jest ta żałosna ferajna pisowsko-pejotenowska.

  85. Telegraphic Observer, 6/10, 1630
    Może jest. O ile je widzą.

  86. @TJ

    Zapomniales o najglebszej mysli Slawomirskiego. Posluchaj, posluchaj:

    „Czlowiek rodzi sie, zyje i umiera.” Howgh

  87. Lech, 22.06. Takie to wszystko proste i takie beznadziejne w rzeczywistości. Dla mnie te latające kundle także budzą obrzydzenie.
    Pozdrawiam i życzę wytrwałości

  88. Towarzyszu Wieslawie,

    Czy chodzi o Bug z Narwia ?

  89. @Kadett

    Masz swoja wizje swiata, jakies poglady i to trzeba uszanowac, ale absolwent ma racje proszac cie zebys nie dowcipkowal, bo dostaje sie od tego alergii. Humor to nie twoja domena. A w ogole to powinienes sie nauczyc zwiezlosci, a nie pisac rozwlekle. Domyslam sie, ze piszac te sazniste teksty jak biblijny Bog za klazdym razem stwierdzasz, ze to takie dobre, ale pomysl o innych. Bierz przyklad ze Slawomirskiego, mistrza krotkiej frazy.

    Pozdrawiam
    LP

    Ps Ale tym muzeum Lenina to przywaliles absolwentowi, chyba sie takiej riposty nie spodziewal. Musiales sie nie zle usmiac

  90. Dano,
    prostytucja polityczna pobrzmiewa mi moralnością socjalistyczną.
    Albo prostytucja, albo nie.
    Czy w imię służenia narodowi nie można zmienić wyznania?
    Precedensy były.
    I nie każdy jest Redaktorem Gospodarzem, który od ponad pół wieku pisze pod jednym (ale zgódźmy się, że nie tym samym) sztandarem.
    Pytanie, czy w imię czegokolwiek można pisać pod sztandarem.
    Bezzasadne – jak widać można.

  91. cynamon29,
    o to szło, żeby szarpnęło. Efekt zamierzony został osiągnięty najprostszym, z możliwych zabiegiem, którego kanwą jest historyczne przemówienia gen. Jaruzelskiego.

    Bo to wszystko już było, cynamonie. Dzisiaj wraca echem tamtych strachów, łajdackich kłamstw, ideologicznych nadużyć i tamtych histerycznych spazmów.

    „Ojczyzna nad przepaścią” „demontaż systemu”, „zagrożenie bytu państwa”, „listy proskrypcyjne” „polowanie na czerwonych”, „wojna domowa”, „destabilizacja”, „zamach na władzę”. Dobrze zatem pamięć niektórym odświeżyć dla prostego wykazania kabaretowości ‚powtórki z rozrywki’.

    Różnica polega jedynie na tym, że dzisiaj już za cholerę nie wypada czołgów na ulicę wyprowadzać i przez to więcej trzeba się natrudzić dla skutecznego uczorcenia przeciwnika.

    Wtedy D. Passent widział b. poważne zagrożenie dla interesów tych, z którymi trzymał i poparł ‚mniejsze zło’. Dzisiaj robi to samo.

    Zasadnicze pytania w demokracji: czy możemy mieć różne, a nawet przeciwstawne interesy? ileż to musi się zmienić, żeby w interesach nic się nie zmieniło?

  92. Wszystkie rece na poklad, ojczyzna w niebezpieczenstwie, Kaczynski nadchodzi. Kocentracja wszystkich lepszych demokratycznych politykow w jednej rzadowej parti, nie przyczyni sie napewno do powstania znaczacej „normalnej“ demokratycznej opozycji. Jej brak doprowadzil faktycznie do zamarcia polskiej sceny politycznej. Walki polityczne w Polsce tocza sie z reguly na nieistotnych dla zycia spolecznego polach. Sytuacja ta byla dotychczas wygodna dla PO, ktora czula sie nia zwolniona z dzialania. Ale co jest dobre dla PO, nie musi byc automatycznie dobre dla Polski.

  93. Normalne państwo według aktywistów PiSu

    Oto fragmenty oświadczenia przybudówki PiSu Solidarni 2010 w sprawie odsunięcia od śledztwa smoleńskiego prokuratora Marka Pasionka:

    ”Jesteśmy zaniepokojeni informacjami, iż prokurator który czynił starania w wyjaśnieniu przyczyn katastrofy i pociągnięcia do odpowiedzialności Ministra Obrony Narodowej oraz szefa kancelarii Premiera – został odsunięty od polskiego śledztwa smoleńskiego. W naszym głębokim przekonaniu prokurator ten realizował interes państwa polskiego, ale i realizował treść naszego pierwszego postulatu.

    Właściwe śledztwo zostało, już w pierwszych dniach po katastrofie, przekazane stronie rosyjskiej, która do dzisiaj nie zwróciła Polsce dwóch głównych dowodów w sprawie. Gdy jednak Pasionek zwrócił się o pomoc do strony amerykańskiej, został za to ukarany. To kolejny urzędnik państwowy, po Mariuszu Kamińskim,którego spotykają konsekwencje za próbę wyegzekwowania odpowiedzialności politycznej od rządu Donalda Tuska.

    Rzeczywistość ta daleka jest od celu naszych dążeń – normalnego państwa”

    Mój komentarz

    Kilka zdań i trzy błędne założenia o zasadniczej wadze pokazujące, jak PiS instrumentalnie postrzega taki ważny organ państwa jak prokuraturę.

    1) W przekonaniu autorów oświadczenia prokurator Pasionek realizował interes państwa polskiego, ponieważ „czynił starania w wyjaśnieniu przyczyn katastrofy i pociągnięcia do odpowiedzialności Ministra Obrony Narodowej oraz szefa kancelarii Premiera”.
    Czy „pociągnięcie do odpowiedzialności”, jest równoznaczne z „realizowaniem interesu państwa”?

    2) W osądzie autorów oświadczenia prokurator „realizował treść naszego postulatu”.
    Otóż prokurator w śledztwie nie ma żadnego obowiązku, ani prawnego, ani moralnego, ani obywatelskiego, brać pod uwagę postulatów takich gremiów jak stowarzyszenia, czy partie.

    3) W śledztwie nadzorowanym przez prokuratora Pasionka Amerykanie nie byli żadną „stroną”. Nie miał prawa do nich się zwracać.

    4) Solidarni oświadczają, że Pasionka „spotykają konsekwencje za próbę wyegzekwowania odpowiedzialności politycznej od rządu Donalda Tuska”.

    Zadaniem prokuratury nie jest i nie może być egzekwowanie odpowiedzialności politycznej.
    Prokurator strzeże praworządności oraz czuwa nad ściganiem przestępstw. W okresie zajmowania stanowiska prokurator nie może należeć do partii politycznej ani brać udziału w żadnej działalności politycznej.

    Polityka, prawo, odpowiedzialność polityczna, prawna, interes państwa, rola prokuratury, obowiązki prokuratorów, to wszystko jest w wyobraźni PiSowców dokładnie zmieszane, wymienne ze sobą, hasłowe do tego stopnia, ze musi paść pytanie – co jest najważniejsze?

    PiS zawsze odpowie górnolotnie, jak w powyższym oświadczeniu – interes państwa. I tym wytrychem partia rozbraja każdą trudność prawną, interpretuje konstytucję, unieważnia umowy, przepisy, porozumienia przez przyłożenie do nich magicznej formułki, którą objaśnić potrafią prawidłowo tylko obrońcy prawdy, prawdziwi Polacy – prawi i sprawiedliwi.

    Można by teoretycznie przypuścić, że i nieraz piloci lądowali wbrew przepisom o ruchu powietrznym, ale „w interesie państwa”.

    Co oznacza „interes państwa”, gdzie został zdefiniowany? Jeśli ma obowiązywać prokuratorów jako wytyczna w śledztwie, to czy jest to pojęcie prawne, konstytucyjne?

    Pzdr, TJ

  94. TJ pisze:
    2011-06-10 o godz. 20:58
    ————————————————————————————
    Seneka przewraca się w grobie 🙂

  95. Wartosc redaktora Passenta jest w jego bledach. Nauczanie ich unikanie jest obowiazkiem myslacej osoby.
    —————————————————————————————
    Przykład:
    a) kłopotów z poprawnym formułowaniem zdania po polsku,
    b) megalomanii

  96. …a jednak stalo sie!. Joanna Kluzik – Rostkowska przybyla na konwencje PO!. Na razie wszystko przebiega normalnie, i nie odnotowano ani jednego przypadku wzajemnego poturbowania sie reportera przez reportera. Dla tych ktorzy wyjechali za miasto albo do hipermarketow, ma byc wieczorem retransmisja.

  97. Prawy do Lewego z 10:04

    A gdzieżby mi w głowie było wysilać się. 80-90% to oryginał przemówienia gen. Ślepowrona z 13.12.1981. Dopisaną resztę trzeba mi było tylko utrzymać w odpowiedniej frazie i stylistyce i podać w odcinkach. Wtedy miało być niezwykle dramatycznie, wzniośle i patriotycznie, a dzisiaj absolwent, cynamon i Lewy Polak twierdzą słusznie, że to ledwie żałosny kabaret. 😆

  98. Slawomirski pisze:

    2011-06-10 o godz. 18:25
    Szanowny Panie Slawomirski,
    polecam wywiad z Gretkowska w ostatniej Polityce; tam jest wszystko od a przez c do s przez l i p etc..
    Pozdrawiamk.
    ET

  99. Slawomirski pisze:
    2011-06-10 o godz. 21:00

    Zadałem pytanie, otrzymałem odpowiedź. Dziękuje.
    Ale zostawmy to… Proszę.

  100. Dla wzmocnienia prawej nóżki Platformy Jedności Narodowej stoi już w kolejce b. wicepremier b. min. mec. wszechpolski Pan R. Giertych (przyjaciel i zausznik min. Sikorskiego). Nie należy wzgardzić wsparciem b. posła LPR – Pana W. Wierzejskiego. Gdyby okazało się za mało, można zaprosić jeszcze na platformę Prezesa TVP – Pana mec. G. Farfała. Pomiędzy nimi dobrze prezentowałby się b. min. mec. J. Kaczmarek. Łączy ich jeden, bardzo pożądany na platformie element nośny – chęć wzięcia odwetu na tym faszyście Kaczorze.

  101. Lech,

    dziś zjazd partii Racja PL, tam sekularyzacja ma wysoką lokatę. Pamięta Pan: „Bogatemu więcej brakuje” Teresy Jakubowskiej?

  102. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A1)
    „I ja, choć hormonalnie jestem przeciwko transferom, muszę się z tymi transferami pogodzić, ponieważ w polityce cel uświęca środki. Nie lojalność wobec dawnych kolegów, nie pryncypia ideowe, ale cel, cel i jeszcze raz cel. A tym celem jest pokonanie Prawa i Sprawiedliwości,“

    A2)
    „Sa nimi solidarnosc rasowa oraz sklonnosc do zdrady politycznej i oszustw finansowych skierowanych przeciwko populacji gospodarzy. Sprzyja temu” …

    „Orle bialy” jak daleko jest 98,6°F od wrzenia?
    http://bobolowisko.blogspot.com/2011/06/entropia-czyli-jak-mierzyc-degradacja.html

  103. Sławomirski i Czerwona Książeczka

    Lewy Polak pisze:

    2011-06-11 o godz. 09:45
    @TJ

    Zapomniales o najglebszej mysli Slawomirskiego. Posluchaj, posluchaj:

    „Czlowiek rodzi sie, zyje i umiera.” Howgh

    Mój komentarz

    Wspaniałe, filozoficzna głębia, bezpośredniość, szczerość, adekwatność, prostota, a jednocześnie propagandowa nośność, to podstawowe atuty pana S.

    Jego sentencje odpowiednio nagłośnione, marketingowo oprawione, mogą stać się poważną konkurencją dla Czerwonej Książeczki, która zyskuje coraz większe przebicia na aukcjach curiosów.

    Albo? Kto wie, czy gdyby IPN poważnie się zakręcił wokół Autora, nie wyszedłby z tego jakiś podręcznik metafizyki dla lustratorów? Demaskatorom przydała by się szczypta filozofii.

    zezem pisze:

    2011-06-11 o godz. 13:39
    TJ pisze:
    2011-06-10 o godz. 20:58
    ————————————————————————————
    Seneka przewraca się w grobie

    Mój komentarz

    A Stanisław Jerzy Lec w swoim gryzie paznokcie w bezsilności.

    Pzdr, TJ

  104. Odsunięcie PiS-owskiego sługusa – prok. M. Pasionka od nadzorowania śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej trzeba uznać za wszech miar słuszne posunięcie naszej niezależnej prokuratury. Nie można dopuścić do tego, by za głupotę polskich pilotów odpowiedzialność miał ponosić Allahowi ducha winny Arabski minister albo minister Defensywy Narodowej.

    Nasza Niezależna Prokuratura wykazała nareszcie, że nie będzie poddawać się dyktatowi byle nomadów z namiotu z Kr. Przedmieścia, na co trafnie wskazuje nasz niezależny komentator – TJ. Niezależność swą polska prokuratura do końca potwierdzi, gdy jej ocena zdarzeń i przyczyn będzie zgodna z ustaleniami niezależnego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego. Trzeba tylko, by nasi niezależni prokuratorzy przekonali MAK do kilku szczegółów. Chociażby do tego, że odpowiedzialność za szkolenia pilotów i inne duperele w polskiej armii odpowiadał prezydent jako zwierzchnik polskich sił zbrojnych, a nie Arabski minister.

  105. Świetne wystąpienie Arłukowicza. „Przemawia niczym prezydent USA” – komentarz w Wyborczej.
    W SLD Napieralskiego nigdy by nie miał szans tak zaistnieć.

  106. 10 lat Platformy Obywatelskiej.
    Oglądałem z wielkim zadowoleniem i nie ukrywam, z wielką satysfakcją
    całe wydarzenie na żywo.
    Świetne wypowiedzi polityków PO, brawurowe i jakże skromne
    przemówienie Premiera Donalda Tuska.
    Z takimi pomysłami, z taki podejściem i otwartością na wszystkich
    Polaków (bez względu na wiarę i poglądy polityczne), mam pewność że
    Platforma Obywatelska wygra jesienne wybory lekką ręką.
    Trzeba być niesamowitym kołtunem, zakłamańcem i człowiekiem bardzo
    złej woli, aby im tego nie życzyć.
    Ja cieszę się podwójnie, ponieważ mieszkając od lat w BRD, mam w
    dalszym ciągu powód do dumy z działań polskiego Rządu, powód do
    nie wstydzenia się za „kartofle”, które na szczęście raz na zawsze
    zostały odsunięte od władzy.
    Ja to już wiem dzisiaj i mocno wierzę w rozsądek moich Rodaków,
    w ich parcie na sukces Polski na arenie międzynarodowej, a przede
    wszystkim w to że i dla siebie chcą jak najlepiej.
    To można osiągnąć tylko wtedy, gdy u sterów władzy zasiadają fachowcy,
    ludzie naprawdę kulturalni, inteligentni i otwarci na sukces.
    Biadolenie, wstecznictwo i czarnowidztwo „pigmejskiej” opozycji, nie tylko
    zatrzymałoby rozwój Polski, ale cofnęłoby ją w narożnik Europy (ten
    ciemny jak przysłowiowa tabaka w rogu).
    Polska, nadchodząca prezydencja w EU, udowodni dzięki takim ludziom
    jak D.Tusk and Co., że słowa Polak/Polska będą wymawiane z dumą i podziwem.Bardzo dobrze, dalej i więcej tak Panie i Panowie!

    Pozdrowionka.
    P.S. szczególnie do @Lewego Polaka: po pierwsze mam nadzieję że
    czytałeś moją do Ciebie odpowiedż u @Kleofasa (kleofas.blogspot.com)
    i zrozumiałeś moje intencje oraz tzw. węch polityczny w sprawie J.K.-R.
    Po drugie: wystąpienie tejże na Zjeżdzie PO i póżniejsze jej wypowiedzi
    dla dziennikarzy „czemu i dlaczego” to zrobiła, w pełni potwierdzają to
    że jest kobietą/politykiem niezwykle inteligentnym i wartościowym.
    A już jej wyznanie że startuje z list PO tylko i wyłącznie po to, aby nie
    dopuścić Jarkacza i Pisuarów do władzy, podbiło moje serce do końca.
    Każdy kto zwalcza te kuriozum pseudopolitycznę, tę sektę nadludzi,
    jest natychmiast moim przyjacielem.

  107. …ska(z.o.o.) jest najwazniejsza!

  108. Kartka z podróży 10.06.2011. g.00.02 Nie przypominam sobie by ktokolwiek wypominał PiS- owi to, że przygarnął Ryszarda Czarneckiego i umożliwił mu bycie twarzą PiS. Dla mnie to zwykłe polityczne zero, dla którego cel /zdobywanie kasy małym wysiłkiek/ uświęca środki. Media są ciekawe jego wypowiedzi, Kaczyńskimu kadzi zapewniając sobie nietykalność i o to chodzi. Nie rozumiem więc dlaczego wiesza się psy na Kluzikowej. Jestem daleki od stawiania jej na równi z Czrneckim bo byłaby to dla niego nobilitacja. Pani Joannie życzę dojścia szybko do siebie i sukcesów w polityce. Platworma zasadniczo nie różni się wiele od PiS-u.

  109. Transatlantyk Polska pod białoczerwoną banderą pruje fale – podoba mi się ta ostatnia metafora prezesa JK – orkiestra gra, pary tańczą, palacze dorzucają do kotłów, ale coraz mniej, aby nie przegrzać (gospodarki), załoga się pręży, kapitan w białej koszuli … w oddali góra lodowa, która może rozpruć transatlantyk i posłać go na dno, czubek zand wody wystaje oczywiście, w lodzie wyrypany ledwo widoczne litery: P i S.

    Kapitanie uważaj, ster lewo na burt.

  110. Poprawiło mi się: Wynagrodzenia głupcze – http://www.stachurska.eu/?p=3176

  111. Konradowa Wallenrodowa.
    Musiało się od paru ścian poodbijać zanim dotarło do mnie i pojąłem o co chodzi ( dalej o spekulowanym transferze pani J-K-R do PO i nie tylko o transferze).
    Kreowanie fałszywego wizerunku Prezesa w minionej kampanii prezydenckiej to była przemyślana i z całą przebiegłością ( na jaką może się tylko zdobyć kobieta wobec obiektu swej niechęci ) zrealizowana perfekcyjnie przez panią Joannę akcja dywersyjno-sabotażowo- negliżująca, – mająca na celu totalne zdyskredytowanie polityczne Jarosława Kaczyńskiego i pokazanie go jako człowieka i polityka, którego stan psychiczny jakby nieco odbiegał od normy i przez to – niewiarygodnego. Akcja zaplanowana w szczegółach przez póki co – nieznanych z nazwiska – „macherów” od politycznego PR-u – i wykonana przez panią Joannę K-R przy pomocy przez nie do końca świadomych ról jakie grają, panów: Poncyliusza i Migalskiego i panią Jakubiak, która do tej pory jakby nie wiedziała o co chodziło i chodzi.
    Także i późniejsze założenie PJN-u mieściło się w tej strategii; chodziło o odciągnięcie od PiS-u cokolwiek mniej radykalnych polityków i wyborców.
    Wyszło jak wyszło, z Prezesa również ale to co wyszło ani PiS-owi ani Prezesowi specjalnie nie zaszkodziło. Wprawdzie wybory przegrał/wygrał ale wpływy polityczne zachował i gra nadal „pierwsze skrzypce” ku zgryzocie „platformianych”. Pani Joannie – i owszem, zaszkodziło gdyż wyszło na to, że kobita została na lodzie, a żyć trzeba. Żyje się zaś także za pieniądze. Na poselskie widoki marne, senatorskie chyba też, bo skołowani wyborcy mogą poważnie potraktować zarzuty niegodziwości czy nieuczciwości. No to jasne jest skąd te propozycje posad w Kancelariach, zwłaszcza o Prezydencką chodzi bo – niezależnie od wyniku wyborów parlamentarnych – posada na jakieś 3 i pół roku pewna.
    Starania więc muszą zostać nagrodzone choć efekty nie do końca oczekiwane. Przecież, pani Joanna K – R tak od początku była „naszym” (tj. PO) człowiekiem w PiS-ie, takim Konradem Wallenrodem, właśnie.

  112. Jak dla mnie to przejście to żenada, z własnego ugrupowania którego była założycielką do wrogiego do niedawna ugrupowania z którym walczyła

  113. Co mi sie podoba u Prezesa to nieposkromiona bezczelność. Jemu sie od pewnego czasu wydaje że jest całkowicie ponad prawem i gdy kradnie wrzeszczy Łapaj Złodzieja !
    Zamiast zgłosic sie do Prokuratury z donosem na siebie iz wprowadził własnego szpiega i zdrajcę stanu do PG i wykorzystywał go w interesie swoje partii, a własciwie w celu obalenia legalnego rządu, to on jeszcze występuje w obronie swego agenta.
    I niech mi nikt nie wciska KITU że USA to sojusznicy. Sa powszechnie znane fakty, że sądy USA skazywały obuwateli USA na długoletnie wyroki za szpiegostwo na rzecz sojuszniczego Izraela.
    Czu ktos z obecnych na blogu prawników może wytłumaczyć dlaczego Prezes jeszcze nie został wezwany do Prokuratury ?

  114. Tego się nie spodziewałem – jawny antysemityzm na rocznicy PO, i to pośród tylu… zagranicznych gości. Z mlekiem matki pewnie wyssany: „Nie będziemy się kłaniali bankierom!” mówi Premier.

    Ja go mimo wszystko wciąż lubię i dobrze mu życzę, więc radzę serdecznie jak przyjacielowi, lepiej niech od razu przeprosi. Położy się przed kamerami krzyżem (im na złość), i zaraz przeprosi, bo ten, co to wiadomo, głuchy nie jest, i oczy ma dookoła głowy – już byli tacy, którzy kłaniać mu się nie chcieli, a nawet odebrali mu możliwość drukowania pieniędzy i zaczęli drukować swoje własne, rządowe, zamiast płacić lichwiarskie odsetki za nic – chociażby Abraham Lincoln, czy John Kennedy. Pierwszy przez to nie dooglądał spektaklu do końca, a drugi nie dokończył przejażdżki kabrioletem.

    Jedno mnie ucieszyło, mianowicie deklaracja publiczna Premiera, że PO co prawda przed księdzem też nie uklęknie (ciekawe zestawienie, i ciekawe przed którym?), ale za to może uklęknąć i nisko się pokłonić przed wyborcami, jako tymi, którzy na PO głosowali, więc dali im pracę. To także o mnie chodzi, więc ze swej strony zapraszam w soboty po południu, będę gotów na przyjmowanie pokłonów na klęczkach od PO. Skoro ani na realizację obietnic wyborczych nie mogę liczyć, ani na politykę zgodną z moją wolą, to niech już będzie to klęczenie – utrwali mi się, a im przypomni, żem suweren i że to oni dla mnie są, a nie ja dla nich.

    W międzyczasie pederaści z lesbijkami oraz transwestytami obwieszczają przez megafony w Warszawie, iż „adoptują cały świat”. Trwoga zapanowała w okolicy. Ja sobie wypraszam.

    A ta w tej czerwonej marynarze, z tą swą moralnością na opak już lepiej do pracy burdelu by się nadała (w księgowości) niż do PO. Znowu łgała jak z nut, jednak fałsz i zła wola natychmiast wylazły jej z podświadomości na zewnątrz, jak tylko zaatakowała rodzinę w imię spóźnionego o ca. 100 lat feminizmu i wykonała paralelę do tej biedaczki, nienawidzącej całego świata od czasu, jak została nieopacznie poparzona podstępnie rozżarzonym cygarem.

  115. Partia Oszustów została wzmocniona eskadrą latających świń. Powstaje zbieranina odpadów i wyrzutków bez pomysłu, zasad i idei. Ideą jest koryto i forsa. Lewicowiec Rosatti przypomina swoją córkę z zasadami, a jeżeli ktoś słyszał jedno mądre zdanie tej JKR, to wyznaczam nagrodę. Poczekamy do 2014 roku gdy „pokolenie 1500 złotych brutto” zacznie zasłużoną emeryturę za 600 złotych.

  116. Lewy Polak 10.04
    Jakie muzeum, jakiego Lenina, jaki kadett, w co przywalił ?
    Proszę o szczegóły – tez sie chcę uśmiac, ale obawiam sie, że po prostu Ci sie pomieszała wódka z zakąską.

  117. M_chimal z godz. 18:15
    Przepraszam, ale nie wiem o co chodzi z tym Czarneckim. Uważam pis za sprawę zamkniętą, temat wyczerpany i o pis-ie po prostu nie piszę, bo to jałowe zajęcie. Już nie ma o czym pisać. Wszystko już napisałem o pis-ie i nie mam nic do dodania.
    Ja mam pis gdzieś.
    Pozdrawiam

  118. Jak donosi agencja PAPa dziś na największej arenie w Gdańsku odbyła się uroczysta feta z okazji 10 lecia Cyrku Mąta Pytona. Występy cyrkowców obserwowała szczelnie wypełniająca arenę publiczność, która wyjątkowo gorącymi brawami nagradzała indywidualne i zbiorowe występy z udziałem tresowanych osłów.

    Widzom siedzącym najdalej od centrum wydarzeń w arenie wydawało się, że dobrze zaprezentowała się małpa w czymś czerwonym. Potem jednak wyjaśniło się, że nie była to żadna małpa, lecz honorowy gość fety z całkiem świeżym angażem cyrkowym.

    Specjalne pozdrowienia z Włoch za pośrednictwem łączy satelitarnych przesłała cyrkowcom trupy Mąta Pytona była deputowana do tamtejszego parlamentu – Ilona Staller Cicciolina, która wyraziła głęboki żal, że nie mogła osobiście fety uświetnić swoją obecnością, ale zapewniła, że „też dobrze by się czuła w tym towarzystwie”.

  119. Prymat cywilizacji białego człowieka nad kulturami „ludów kolorowych” – Żydów, Cyganów, mahometan

    Pan Feliks podlinkował rozważania Boboli na temat jak w tytule wyżej, Cytuję fragment tych rozważań, czyli ideologicznej dysputy elitarysty Boboli z samym sobą:

    „Owa asymilacja nie zmienila jednak glownych cech typowych dla imigracji zydowskiej gdziekolwiek by ona nie byla. Sa nimi solidarnosc rasowa oraz sklonnosc do zdrady politycznej i oszustw finansowych skierowanych przeciwko populacji gospodarzy. Sprzyja temu doglebna znajomosc psychologii gospodarzy oraz, wykuta przez wieki, technika manipulacji. Ta zas ulatwiona jest obecnie opanowaniem przez srodowiska zydowskie srodkow masowego przekazu w postaci gazet i telewizji, szkolnictwa a takze produkcji filmowej. Dzieki temu ma ona praktycznie monopol na formowanie swiadomosci spolecznej populacji gospodarzy i ksztaltowanie go w takim kierunku jaki jest dogodny dla interesow sub-populacji pasozyta.”

    Mój komentarz

    Obrońco cywilizacji łacińskiej, nie męcz się, to już było n razy wymyślone, a bardzo niedawno przerobione na praktykę nad którą czuwał Rosenberg z Eichmannem.

    A propos modelu ładu społecznego w postaci analogii do zachowania wody w temp. od 0 do 100 stopni Celsjusza, to jest bardzo nieścisły, bo pomija współistnienie fazy ciekłej i gazowej w zakresie tych temperatur.

    Woda zawsze paruje na granicy faz ciecz/gaz do granicy nasycenia i w powietrzu mamy zawsze frakcję pary wodnej o ściśle określonym ciśnieniu cząstkowym.

    Mówimy, że powietrze stykające się z wodą ma ściśle określoną wilgotność w określonej temperaturze (punkt nasycenia) a wrzenie, to ino uruchomienie parowania w całej objętości cieczy zależne od ciśnienia. Nie musimy gotować wody, by wyparowała w całości, należy tylko poczekać – sama „wyschnie”.

    Ale nie to jest problemem.

    Dziękuję za objaśnienie, czym jest „zdrowy antysemityzm”.

    Rozważania o kulturze białej rasy i ludach kolorowych są bardziej żenujące niż myśli Hitlera na temat ras wyłożone w „Mein Kampf”. Ale Hitler był szaleńcem. A Bobola z panem Feliksem?
    Ku-klux-klan?

    Pzdr, TJ

  120. cynamon29 (17:34) pisze:

    „Polska, nadchodząca prezydencja w EU, udowodni dzięki takim ludziom
    jak D.Tusk and Co., że słowa Polak/Polska będą wymawiane z dumą i podziwem.Bardzo dobrze, dalej i więcej tak Panie i Panowie!”

    „Czy to znaczy, że wilki już latać bedom?!” E. Redliński, KONOPIELKA

  121. absolwent (2o.18),

    Odpowiedź na pytanie:

    według mnie te pociotki Solidarności nie mają instynktu państwowego. Oni cały czas robią sobie z rządzenia hucpę. Większość decyzji politycznych zapada w przerwie meczu piłkarskiego, a po jego zakończeniu toczą się ucieszne rozmowy przy piwie z pachnącą golonką U Kubickiego (jeżeli mecz jest rozgrywany w Gdańsku).
    Dalej problemem zajmuje się już pijarowiec Ostałowski (nie wiem czy poprawnie napisałem nazwisko) i problem więdnie, chyba, że się sam rozwiąże.

    Groźba Donalda Tuska wypowiedziana pod adresem bankierów i księży jest nieprzemyślanym pomysłem Tuska, który nagłaśniany może wyrządzić więcej złego niż dobrego. Wypowiedź Premiera ma na celu pozyskanie elektoratu zbulwersowanego znanymi skandalami w Komisji Majątkowej i bezczelnym panoszeniu się finansjery na rynku krajowym.

    Pod adresem PO i Premiera pojawiły się zarzuty, że nie spełnił obietnic, tj. nie doprowadził do uchwalenia ustaw, które zapowiadał w swoim expose.
    Proszę się tym nie martwić, lecz cieszyć, bowiem większość z ustwowych planów Platformy, to krok w kierunku neoliberalnego dzikiego kapitalizmu.
    Jednak, gdy pojawia się okazja to, przykładowo, pani minister Kopacz potrafiła przepchnąć tzw. ustawy zdrowotne, a w tym skrywaną wstydliwie prywatyzację szpitali (patrz wypowiedzi Sawickiej do agenta Tomka, a także wycofywanie w okresie kampanii wyborczej 2005 r. z programów wyborczych zapisów o prywatyzacji służby zdrowia). Społeczeństwo jeszcze nie doświadczyło „dobrodziejstwa” prywatyzacji a la Platforma. Można się spodziewać, że miejskie służby porządkowe z rana usuwać będą z ulicy trupy bezdomnych i starych ludzi.

    Nie wiem jak nazwać myślenie, że po sprzedaniu kolegom korporacyjnym mienia szpitalnego po niewygórowanych cenach (to polska praktyka) majątku szpitalnego zacznie on być rentowny, skoro obecnie nie jest, a przecież po ograniczeniu finansowania przez Państwo służby zdrowia ma ona być dla właścicieli zyskowną działalnością. Kto więc na ten interes wyłoży olbrzymie pieniądze?

    Gdy się spojrzy na działania tego rządu, to jego najważniejsze poczynania zakończyły się porażkami (nawet specjalne stosunki Tuska z Angelą Merkel ochłodły, gdy poszło o poważny interes państwowy).
    Jedynie rozgardiasz międzypartyjny (słabość opozycji) powoduje, że wszystko co się jakoś toczy rząd umiejętnie sprzedaje jako sukces, a jego liczne zaniechania rozmywają się w polskiej bylejakości.

  122. @Absolwent 21:42

    Pomylily mi sie blogi i odpowiedzialem ci u Szostkiewicza

  123. cynamon29 pisze:
    2011-06-11 o godz. 17:34
    Ja także organicznie nie znoszę PiS-amanów uważając ich za partie quasi-faszystowską. Jednak nie zgadzam się z Twoją wypowiedzią w kilku punktach. Najważniejszy z nich to ocena Pani Joanny K-R. Wyjaśnij w czym dostrzegasz jej genialny węch polityczny? W wielokrotnej zdradzie i nielojalności. Zdziwisz się, gdy Ci napiszę, że nie o zdradę i nielojalność wobec prezesa J. Kaczyńskiego chodzi, lecz o zdradę wyborców. SUWERENA, który na te wyżyny ją wyniósł. Nie jest dla mnie żadnym usprawiedliwieniem fakt, że nie cenie wysoko tych wyborców, lecz z tego powodu nie będę przyznawał rację i zachwycał się Konradem Wallenrodem w spódnicy. Jaką masz pewność, że będzie lojalna wobec ewentualnych wyborców z PO, których Ty cenisz i popierasz. Ja nie mam takiej pewności. Nie wierzę tym ludziom, sprzedajnym, zdradzieckim już nie tylko wobec swoich przełożonych i SUWERENA, ale wobec OJCZYZNY. Następny prokurator kuklińskopodony nam się objawił zdradzając tajemnice prowadzonego śledztwa obcemu mocarstwu, w ocenie aż 56% Polaków nam nieprzyjaznemu. Przecież to jawna Targowica. Z takimi osobnikami chcesz budować stabilne państwo prawa. Jakie prawa zbudujesz przy pomocy kompletnego bezprawia i to przez ludzi beż żadnych zasad. Kto tak chorym organizmem będzie się zachwycał. Czyżby Twoje zaślepienie było tak duże, że nie dostrzegasz faktów. Z faktami nie można dyskutować. One są nieodwracalne. Nawet próba ich re-definiowania post, odwracanie jak kota ogonem, co jest nagminnie czynione przez naszych polityków i media, nic nie da. One [fakty] jak przysłowiowe szydło i tak wyjdą z worka.
    Pozdrawiam

  124. P. S.
    mam pytanie w związku z Pana wypowiedziami
    „Jutro nie istnieje a co bedzie za 10 lat tym bardziej nie istnieje”
    „To troska o przyszlosc.”
    Jak można sie troszczyć o coś co nie istnieje
    Panu tylko oksymorony (czyli na nasze dupy wołowe) w głowie by maluczkich pouczać?

  125. cynamon29, 17.34. pisze;
    „Świetne wypowiedzi polityków PO, brawurowe i jakże skromne
    przemówienie Premiera Donalda Tuska.”
    Zachłysnąłeś się bracie. To chyba początki demencji. Czy to tak dawno Tusk przy użyciu Jaruckiej w podłej prowokacji wyborczej zmienił bieg historii ostatnich lat? Bezkarnie. Puść w ruch wyobraźnię i zobaczysz kraj bez Kaczyńskich, Ziobry, PiS, Smoleńska, IPN, Komisji Majątkowej, hazardu, Gowina, Sikorskiego, Rostkowskiej, rosnącej fali bezrobotnej młodzieży i „populacji 1500 złotych brutto”.

  126. Lech, 08.5. Pięknie napisane! Zwracam uwagą tylko na tych, jak ich nazywasz SUWERENÓW. Któż to taki? Czy to nie ci ustawieni przez sitwy partyjne na kanapach kumple i pociotki drogą przetargów, intryg lub przekupstwa. Jedynka lub dwójka na liście daje murowane miejsce w sejmie lub senacie. W ten sposób chyba dla szyderstwa nazywasz ich suwerenami. Raczej sługusami lub pachołkami.

  127. „To przypomina dziennikarzy Trybuny Ludu, którzy ciągle chodzili pijani, bo opisywali inną rzeczywistość niż ta rzeczywista” (S.Z.)
    Niejasne jest tylko czy pili bo gryzlo jch sumienie , czy tez rzeczywistosc zmieniala sie pod wplywem .
    Gdyby blogowy ekspert od tamtych czasow ( i systemu ) JG chcialby pomoc w tej kwestii bylbym zobowiazany , jak zwykle.

  128. „Chcial pomoc ” fuj!

  129. Powtórzę za Gospodarzem spod małopolskiej czereśni, że każde inne „zło” (niż PO) – jest większe.
    To właśnie jesienią przed nami, lecz później powinniśmy przeanalizować minione 22 lata, czy nie da się jeszcze czegoś naprawić, przynajmniej czegoś lepiej ludziom wytłumaczyć.
    Ciekawie wypowiada się na temat naszej transformacji socjolog Radosław Karkowski w rozmowie z W.Smoczyńskim pt. „Co poradzić Arabom” z ostatniej POLITYKI (str.56-57).
    Powtórzę zakończenie tej rozmowy:
    „Zaniechanie refleksji nad tym, jaki model kapitalizmu chcemy budować. Gdzieś na poziomie 1992-93 powinien był pojawić się drugi Okrągły Stół, który winien doprowadzić do akceptacji jakiejś wizji gospodarczej kraju. Większość dzisiejszych problemów w polityce bierze się stąd, że ludzie są niezadowoleni nie z tego, jak im się naprawdę wiedzie, ale dlatego że nie rozumieją, według jakich reguł gry oni są na dole, a ktoś inny na górze. Gdyby podjęto trud wyjaśnienia tych reguł, wielu problemów byśmy dzisiaj nie mieli”.
    I dalej jakże rozsądnie prawi profesor Radosław Markowski: „Problem w tym, że należało starać się za wszelką cenę zahamować wzrost nierówności, a przede wszystkim podjąć trud tłumaczenia skąd one się biorą?
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

  130. Jasny gwint, że też ludzie nie wiedzą !
    SUWEREN to NARÓD, a nie sługusy i pachołki.

  131. jasny gwint pisze:
    2011-06-12 o godz. 10:48
    Wiem mój drogi, że jesteś przekorny i zadziorny. Poza tym masz uporządkowany świat i fantastyczne przemyślenia. Wiem także jak są układane listy wyborcze. Mogłem to obserwować, Zarówno przed festiwalem „Solidarności” jak po nim. Ot tak mi się w życiu poszczęściło. Mam za to porównania. Dawniej bardzo pilnowano aby nie było na nich ludzi znikąd. Wchodzili ludzie przygotowani do służby państwowej. Oczywiście dla propagandy było zawsze kilku trybunów ludowych, ale to był margines. No a obecnie jest jak piszesz. Ciotki i pociotki ludzi, których do władzy wyniosła „Solidarność”. SUWEREN to dla mnie Ty, ja i nam podobnych 40 – 50% społeczeństwa, które z nałogu chodzi do każdych wyborów i usiłuje wybrać mniejsze zło. Słowa SUWEREN nigdy nie rozumiem i nie używam przewrotnie przez szacunek do rodaków. To słowo jest dla mnie najważniejsze i dlatego tak dramatycznie źle odbieram wszelkie transfery, będące kpiną z narodu typu: „ciemny lud to kupi” (Jacek Kurski). Panie Jacku K. kupuje, bo nie ma wyboru. Jednak już niedługo. Lud ciemny nie jest. To dzięki niemu, przy odrobinie pieniędzy z UE, mamy obecny plac budowy w całej Polsce i łagodniejszy przebieg kryzysy. Do czasu!. Lud jest przedsiębiorczy, inteligentny, tylko nadal jeszcze stłamszony. Dawniej przez uniformizujący autorytarny system i KK, obecnie przez KK i na nowo coraz bardziej stający się autorytarnym system. Jasny Gwincie, wyjdzie na to, że obaj jesteśmy złogami komuny, lub wręcz ubekami. Obaj wiemy, że tak nie jest. Ot żyjemy długo i wnikliwie wszystko obserwujemy mając olbrzymie i niezwykle ścisłe kontakty na co dzień z „ciemnym ludem”, który ufając nam jest szczery w swoich wypowiedziach, nawet tych od serca.
    I to byłoby na tyle. Pozdrawiam. .

  132. Politykom wizje są niepotrzebne

    spokojny pisze:

    2011-06-12 o godz. 13:15
    „To właśnie jesienią przed nami, lecz później powinniśmy przeanalizować minione 22 lata, czy nie da się jeszcze czegoś naprawić, przynajmniej czegoś lepiej ludziom wytłumaczyć.
    Ciekawie wypowiada się na temat naszej transformacji socjolog Radosław Karkowski w rozmowie z W.Smoczyńskim pt. „Co poradzić Arabom” z ostatniej POLITYKI (str.56-57).
    Powtórzę zakończenie tej rozmowy:
    „Zaniechanie refleksji nad tym, jaki model kapitalizmu chcemy budować. Gdzieś na poziomie 1992-93 powinien był pojawić się drugi Okrągły Stół, który winien doprowadzić do akceptacji jakiejś wizji gospodarczej kraju.”

    Mój komentarz

    Smoczyńskiego wizja ustalania modelu kapitalizmu przy okrągłym stole jest nierealistyczna. Nie da się projektować przyszłości, tworzyć obowiązujących wizji, koncepcji, filozofii rozwoju przy okrągłym stole.

    Przeszkód jest wiele, ale najważniejsza to ta, że modeli wymyślonych, np. na jakiejś konferencji, czy wypracowanych na zlecenie przez jakiś instytut, a tym bardziej wypracowanych (siłą rzeczy na zasadzie konsensusu między wybranymi, czyli przedstawicielskiego) przy okrągłym stole nie da się wprowadzać w życie na zasadzie – punkt 1, punkt 2 , itd., tak jak np. technologii produkcji skarpet.

    Najprościej tłumacząc takie kategorie i podmioty, jak społeczeństwo ze swoimi tradycjami, obyczajami, doświadczeniami, wyzwania przyszłości, otoczenie międzynarodowe, czyli geopolityka i sto innych wnoszą do realizacji taką mnogość zmiennych, że każda próba wcielania w życie projektu porządkującego społeczeństwo grzęźnie w nieprzewidzianych trudnościach, staje się zwykle technokratycznym marzeniem.

    Z tych powodów politycy, ekonomiści, społecznicy, myśliciele-państwowcy, naukowcy wszelkich specjalności są w stanie tylko metodą prób i błędów kultywować ogólną wizję rozwoju starając się ją stale udokładniać w stronę „plusów dodatnich”.

    Jedna rzecz w polityce polskiej jest bardzo istotna – żadna partia aspirująca do udziału we władzy nie posiada, ani nie usiłuje stworzyć spójnej (przynajmniej formalnie, teoretycznie) wizji rozwoju państwa, instytucji społecznych, mechanizmów ekonomicznych, itd.

    Wszystkie projekty, które partie przedstawiają, to są tylko zbiory, zlepki ogólnikowych postulatów, życzeń poprawy, naprawy, uzdrowienia, pogonienia obcych, wsadzenia kilku do więzienia, itp. cząstkowych działań, pomysłów często rażących nieziemskim idealizmem i naiwnością.

    Partyjni kandydaci w kampaniach wyborczych jak jeden mąż krzyczą – nie chcemy bezrobocia, ma być sprawiedliwie, precz z kryzysem, naprawić finanse, mało wykluczonych, nie chcemy afer, prawo ma być dura lex, itd, itd.

    Ale czy rzeczywistość się układa gdziekolwiek wg postulatów wyborczych?

    Materia społeczna, to takie kapryśne podłoże przed którym każdy krawiec (polityk, ekonomista, socjolog, teoretyk państwa i prawa, historyk idei) staje bezradny.

    Żadnej dalszej przyszłości nie jesteśmy w stanie zrealizować na naszą zaprojektowaną przy stole modłę. Możemy co najwyżej kroić i wnosić stale poprawki, uzupełnienia, udoskonalenia, itd. Gonić króliczka?
    Ale i to dobre.

    Co nie znaczy, że nie należy planować, przewidywać, konstruować koncepcji rozwoju, dyskutować wizji, zmagać się teoretycznie z przyszłością.

    Odnoszę takie wrażenie, ze smutkiem konstatuję, że naszej klasie politycznej poważne projekty, wizje, projekty nie są potrzebne, ponieważ jak można zaobserwować, bardzo często jej partykularna interesowność (która jest cechą naturalną) zyskuje przewagę w konfrontacji ze stanem społeczeństwa, w połączeniu ze słabą kontrolą społeczną, której zadaniem ma być mitygowanie polityków i prostowanie ich ścieżek.

    Niedostateczne sprzężenie zwrotne suweren / władza wynikające z braku tradycji, złych doświadczeń historycznych oraz charakterystycznego dla „świeżych” społeczeństw infantylizmu wyborczego (wrzuciłem kartkę, dalej to nie moja broszka) oraz nikła świadomość obywatelska wyborców pozwalają politykom kombinować i brykać.

    Stąd mamy dużo wodzenia za nos przez chytrych wybrańców najwyższego teoretycznie decydenta, czyli suwerena.

    A propos, ilu mamy w Polsce wybitnych, solidnych teoretyków państwa, historyków idei? Kto poważa tych, którzy są? Niektórzy na emigracji.

    Uważam, że 20 lat dla rozwoju, to dużo i mało. Dla zmiany mentalności, to niezbyt dużo, dla posunięcia różnych spraw do przodu, wystarczająco dużo, żeby można to było zauważyć.

    Pzdr, TJ

  133. Nie od dzisiaj wiadomo, że rozdarcie między coraz słabszym echem sacrum a dudniącym profanum i długotrwałe oddziaływanie profanum wiąże się z powolnym uleganiem mu i poddawaniem się jego intelektualnym ‚urokom’.

    Nie pozostaje to, oczywiście, bez wpływu na formę aksjologiczną rozdartego. Stąd bierze się jego zasadniczy i coraz większy kłopot z odróżnieniem dobra od zła wskutek rozmagnesowania busoli wartości.

    Wybór ‚mniejszego zła’ pozostaje w takim wypadku jedynym najwyższym kryterium aksjologicznym, bo ogranicza się on jedynie do sfery zdominowanej przez zło i poza nią nie wykracza. Sfera dobra w tym wypadku jest wyłączona z postrzegania, niedostrzegalna, pomijana.

  134. Radosław Markowski to ten sam, który miał publicystyczny plan podziału Polski wzdłuż Wisły na PO-wską (nowoczesną, otwartą) i PiSowską (wsteczną i ksenofoficzną) nie jest żadnym socjologiem. Jest politologiem z głową od dawna wpatrzoną w jedną polityczną stronę, jak w ołtarz.

    Radosław Markowski, prof. WSPS w Warszawie specjalizuje się w porównawczych naukach politycznych i tzw. socjologii polityki. Nie od dzisiaj plecie on niestworzone rzeczy, które przystoją ‚zapleczu’ naukowemu i politycznemu PO.

    Nim R. Markowski weźmie się za tłumaczenie przyczyn niezadowolenia szerokich mas czujących dzisiaj wykluczenie, niechby raczej wytłumaczył fenomen GW i Michnika, jeśli potrafi. Niech wytłumaczy ten niebywały fenomen transformacji, żeby dojść do tego, co się z czego bierze.

    Niechby wytłumaczył sobie, a potem dopiero innym jak to możliwe, że trybun ludowy ‚Solidarności’, o niewątpliwie lewicowych poglądach, żarliwy obrońca robotników z Radomia, po kilkunastu latach, z gazety ‚Solidarnosci’, która mu się trafia jak ślepej kurze ziarno siewne, czyni tubę propagandową – raczej bezkrytyczną, niż krytyczną wobec zmian, niedostrzegającą gorzkich owoców transformacji, stawiającą nie tylko na ich nieuchronność, ale i nacechowaną ideologicznym doktrynerstwem.

    Niech wytłumaczy, jak to jest, gdy wczorajszy obrońca robotników staje się obrońcą interesów największego koncernu medialnego, którego zachłanność na wielkie korporacyjne zyski i bezwzględna walka o wpływy z postkomunistami o miliardy stała się przyczyną afery Rywina. Jak to zdoła wytłumaczyć, wiele wytłumaczy jako politolog i znawca socjologii polityki, co się z czego bierze.

  135. Diaspora jest czujna!

    TJ pisze:
    2011-06-11 o godz. 23:11

    „nie męcz się, to już było razy wymyślone”

    Mysle ze tak, na tym odcinku mamy zblizone poglady, z tym ze ja wiem dokladnie kto i kiedy to zdefiniowal-sprecyzowal i przelal na papier. Moge tylko potwierdzic, ze Bobola pisze o sprawach b. powaznych, wystepujacych – niestety – periodycznie.

    Post Christum.
    Eichmann byl li tylko nieistotna rzezwa „plotka“ systemu.

  136. PiS zawiesił bardzo nisko poprzeczkę, mówiąc terminem skoku wzwyż, więc PO nie musi sięstarać, zwłaszcza że po swojej stronie ma przychylność zdecydowanej większości mediów, które „palcem wskazują” Polakom na kogo maja głosować. Protestuję przeciwko takiej demokracji.

  137. ewaks, 13.37. Oczywiście masz rację, zagalopowałem się. Ale istota sprawy pozostaje bez zmian niezależnie kto jest suwerenem.

  138. Dziwilabym sie, gdyby do PO zostala przyjeta p. Jakubiak lub p. Brudzinski, natomiast z p. Kluzik-Roskowską nie mam takich klopotow. Nigdy nie ziala nienawiscia, nie pamietam kompromitujacych ja zdarzen (moze poza przynaleznoscia partyjna:), byla b dobrym ministrem w rzadzie PiS (duzo duzo lepsza niz obecna pani minister). Jesli chce pracowac dalej, dajmy jej szanse. Troche ciazy na niej przynaleznosc do partii ksenofobow i mscicieli, ale przeciez wlasnie z niej sie wydostala. To chyba dobrze, a nie zle?

  139. Rada dla zwolenników PO z okręgu rybnickiego, którym nie podobają się takie transfery – głosujcie na innych kandydatów. To jest jedyny sposób, aby szary obywatel w jakimś stopniu mógł kształtować partię

css.php