Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

12.06.2011
niedziela

Bomba w górę

12 czerwca 2011, niedziela,

W sobotę, 11 czerwca, rozpoczęła się już w pełni kampania wyborcza. Konwencja Platformy Obywatelskiej na Wybrzeżu robiła mieszane wrażenie.

PO stronie plusów zapisałbym rozmach, rozmiar i przemówienie Donalda Tuska. Moją uwagę zwróciła zapowiedź, że jego rząd nie będzie się kłaniał „bankierom, związkowcom ani księżom”, po czym nastąpiły oklaski. Tusk może tak mówić, ponieważ SLD zostawia bankierów i księży w spokoju, oddając pole Platformie.

PO stronie minusów – zmęczenie delegatów, oficjalna atmosfera, brak entuzjazmu, który potrafili wywołać tylko Schetyna (kiedy – całkiem słusznie – wspomniał nieżyjących działaczy PO) i Donald Tusk. Konwencja nie miała wcale charakteru programowego (takie było założenie, ale taka jest też rzeczywistość w polskiej polityce), za to niepotrzebnie była zdominowana przez transfery. Widok w pierwszym  rzędzie pani Kluzik-Rostkowskiej tak przyciągnął uwagę mediów, że o niczym innym się nie mówiło.

Co myślę o tym transferze – już pisałem: Nie podoba mi się,  nie wiem nawet, czy PO na tym zyska. Pozostałe transfery wydają się bardziej zrozumiałe, jeśli przyczynią  do budowy owego kordonu sanitarnego dookoła PiS. Czy PO skręca w lewo z powodu akcesu Rosatiego i Piniora? – wątpię. Platforma jest  dużym okrętem. Dwie lub trzy osoby więcej na lewej czy prawej burcie  niewiele zmienią. Na prawo od Platformy nie ma czego łowić, panuje tam niepodzielnie PiS. W centrum i na lewicy jest elektorat, zwłaszcza młody,  który PO może kokietować.

Spotkanie z młodzieżą PiS na Ursynowie (prezes plus młodzież) przebiegło chyba bez zgrzytów i niespodzianek. Prezes Kaczyński był trochę zagubiony w gorących rytmach muzyki  młodzieżowej. Wygłosił przemówienie dość banalne, takie, jakiego można było oczekiwać od szefa największej partii opozycyjnej: w Gdańsku zebrali się ludzie gnuśni, zmęczeni, którzy mają karki ugięte na Wschód i na Zachód. Źle się dzieje w państwie polskim. Przytoczył (z pamięci – brawo!) fragment piosenki o „Titanicu”, który tonął, a orkiestra (w Gdańsku na konwencji Platformy) grała do końca.

Porównanie Polski do tonącego statku jest może dobrym chwytem dla pozyskania ludzi niezadowolonych, wykluczonych, bezrobotnych i biednych, ale tak daleko odbiega od rzeczywistości „zielonej wyspy” i tego, co widać dookoła, że może nie wystarczyć. Obietnice, że rząd PiS zniesie opłaty za drugi kierunek studiów w uczelniach publicznych oraz przywróci zniżkę 51 proc. na środki komunikacji dla młodzieży uczącej na pewno zostaną odebrane pozytywnie. Czy będzie z czego te obietnice spełnić – to inna sprawa. Najwyżej odbierze si e komuś innemu.

Garstka działaczy PJN  miała swoją konferencję prasową. Nowy lider, eurodeputowany Paweł Kowal, ładnie i elegancko pożegnał Joannę Kluzik-Rostkowską. To się chwali. Pozostała część przemówienia (przede wszystkim wezwanie rządu do niepodnoszenia podatków) była standardowa. Widać wyraźnie,  że pod rządami PP. Jakubiak i Kowala PJN skręci w prawo. Próbuje to wykorzystać Marek Jurek, oferując koalicję prawicowego planktonu na prawo od PiS.

W sumie otwarcie kampanii nie przyniosło wiele nowego, ale obyło się bez brutalnych oskarżeń i chamskich ataków, co należy uznać za osiągnięcie. Zanosi się na pasjonujący wyścig. Poparcie dla PO wynosi  30+ (w porywach 40), PiS 20+, SLD 10+, PSL 5. Platforma  marzy, żeby otrzymać 44 proc. (to daje możliwość rządzenia samemu), SLD marzy, żeby dojść do władzy (wszystko jedno z kim), PiS chce ugrać jak najwięcej, żeby prezes miał swoją partię (już zapowiedział, że nie zrezygnuje, bez względu na wynik wyborów), a może nawet wygrać, czyli zdobyć najwięcej głosów. Trudno w to uwierzyć, ale tak wieszczy profesor Janusz Czapiński, autor kolejnych diagnoz społecznych. Oby się mylił.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 126

Dodaj komentarz »
  1. http://fakty.interia.pl/raport/wybory-parlamentarne-2011/ankiety/na-jakie-ugrupowanie-zaglosujesz-w-tegorocznych-wyborach/wyniki,19411

    I ta tendencja wbrew wiecom PO i fałszowaniu sondaży będzie się utrzymywać. Tylko fałszerstwo wyborcze może PO uratować. Czy się na to zdobędą? Środowiska Agory i Polityki tak podpowiadają, żeby przedłużyć swój niezasłużony byt. Młodzi ludzie mają serdecznie dość waszego pośrednictwa w polityce.

  2. Kampania wyborcza rozpoczęła się na dobre. Jakie będą te kolejne 4 miesiące. Jako wyborca chciałbym żeby odbyło się w jej trakcie jak najwięcej merytorycznych debat, w której każda z partii przedstawiłaby swój pomysł na Polskę oparty o konkretne działania. Ale chyba jestem zbyt naiwny… (oby nie).

  3. Plucie na PO i personalnie Tuska przed młodzieżą było wyjątkowo ohydnym „popisem” JarKacza. Pewnie ta młodzież z „dobrych domów” bez tego jest zwichnięta, ale trudno nie potępić owej „politycznej pedofilii”(cyt. z Nałęcza).
    Co do Kluzikowej jestem zdania, że Platforma może „dzięki” niej ciut stracić. Ale do wyborów jest na tyle daleko, że nieetyczne transfery będą mniej się liczyć od czekających nas jesiennych „smaczków”. Dlatego też prognozowanie dziś wyników wyborów jest pustosłowiem. Profesor Czapiński mnie zdumiewa – czyżby aż tak przestał wierzyć w Polaków?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A mnie się marzy, aby te cztery i pół miesiąca minęło jak oka mgnienie. A potme się marzy, aby wynki PO był 44 (lub lepiej).

    Z zapowiedzi premiera o niekłanianiu się rządu najbardziej mnie (w odróżnieniu od większości) ciekawi, czy spełnią obietnicę nie kłaniania się przed związkowcami. Bo pozostałe dwa są zwykłą retoryką towarzyszącą. Księżom się kłaniać nie będą, bo Komisja skończyła działalność. Bankierom będą płacić procenty za dług publiczny, bo pożyczki bezzwrotne narazie załatwia sobie Grecja.

    Red. Passent rozważa, czy się rozmarza, o zwrocie Platformy w lewo ku centrum, bo tam nieprzebrane głosy wyborcze szacowane na 25++ procent. Ale – arytmetycznie rzecz ujmując, jeden pozyskany przez PO wyborca PiS liczy się jak dwóch niezdecydowanych. Ale oni chyba wiedzą co robią i lepiej znają się na analizowaniu opinii publicznej i ayrtmetyce wyborczej. W każdym razie, subiektywnie patrząc, dałbym samodzielność rządzenia wreszcie jakiejś partii, bez wchodzenia w koalicje, bez kłaniania się koalicjantowi(-om), bez dreptania na krótkiej smyczy ciągłych sondaży. Niech się zwrócą Platformiarze w tę lub tamtą stronę. Trudno mi sobie wyobrazić, aby zaszkodzili tyle co SLD czy PiS.

  6. Myslalem,ze c29 jest dumny z siebie…..

  7. bo ja jestem za kibica … hej, bomba w górę

    http://www.youtube.com/watch?v=pa2eNbhpKlE

  8. >Trudno w to uwierzyć, ale tak wieszczy profesor Janusz Czapiński, autor kolejnych diagnoz społecznych. Oby się mylił.<
    Prof.Czapiński wieszczył też bardzo aktywnie tzw. autoteliczną wartość dyplomu magistra dla każdego. Dziś widać tragiczne skutki opartej na takich ekspertyzach polityki edukacyjnej zarówno dla Polski jak i magistrów-recepcjonistów[w najlepszym przypadku;-)]!!!
    Więc wartośc jego prognoz jest taka sobie i niech tak zostanie;-)

  9. Red. D. Wielowieyska o największym trasferze dwudziestolecia:

    http://wyborcza.pl/1,75968,9769383,Dlaczego_ten_transfer_uwiera.html

    Dwa spostrzeżenia odnośnie. PJN mówi rzeczy słuszne, acz niepopularne, np. o konieczności zniesienia przywilejów i podniesienia wieku emerytalnego – pisze DW. Jest ona wyznawcą wydawałoby się słusznej, wręcz nowatorskiej teorii, że (niektórzy) politycy powinni mówić co jest dobre i przegrywać wybory. Ale zdaje się, że lepsza jest teoria mówiąca, że jakaś partia wygrywa wybory, robi rzeczy słuszne, dobre i niepopularne i zostaje po 4 latach wymieniona, jeśli nie wymieciona z kretesem. To nawet nie teoria, taka była praktyka 20-lecia.

    Ale jest jescze lepsza teoria. Oto partia zaraz po wyborach wprowadza słuszne, choć bolesne w percepcji wyborców zmiany, czeka przez 3 lata na pozytywny ich efekt i po raz kolejny przekonuje wyborców do siebie. Tak się zdarzyło parę razy w historii (Thatcher, Reagan, Aznar). Czy taka metoda może wejść do polskiej praktyki politycznej?

  10. Bomby lecą także w dół. Libia wciąż jest bombardowana przez prywatny syndykat zbrodni, pod szyldem NATO.

    William Blum w swoim dzisiejszym artykule pisze o bombardowaniach:

    „Kiedy bombardowali Koreę, Wietnam, Laos, Kambodżę, El Salvador, Nikaraguę, nie mówiłem nic, ponieważ nie byłem komunistą.
    Kiedy bombardowali Chiny, Gwatemalę, Indonezję, Kubę oraz Kongo nie mówiłem nic, ponieważ nie wiedziałem o tym.
    Kiedy bombardowali Liban i Grenadę, nie powiedziałem nic, ponieważ nie rozumiałem tego.
    Kiedy zbombardowali Panamę nie powiedziałem nic, ponieważ nie byłem handlarzem narkotyków.
    Kiedy bombardowali Irak, Afganistan, Pakistan, Somalię oraz Jemen, nie mówiłem nic, ponieważ nie byłem terrorystą.
    Kiedy bombardowali Jugosławię oraz Libię dla przyczyn „humanitarnych”, nie powiedziałem nic, ponieważ brzmiało to tak honorowo.
    Potem zbombardowali mój dom i nie było nikogo, kto by się za mną ujął. Ale to naprawdę nie miało znaczenia. Byłem martwy.”

    W górę bomba idzie natomiast w Grecji, gdzie już dwunasty dzień trwają protesty społeczeństwa przed parlamentem w Atenach, a także w innych miastach, przeciwko rujnowaniu tego kraju przez sitwę globalnych banksterów, którzy po umyślnym wpędzeniu Grecji w długi, teraz z rozmysłem zastosowali pseudo-terapię błędnego, neoliberalnego koła: żądają, aby Grecja spłacała im dług (262mld USD), poprzez ponowne zadłużanie się u nich kolejnymi pożyczkami, na spłatę tegoż długu – a całe społeczeństwo ma cierpieć wskutek likwidacji sfery socjalnej, postępującej biedy oraz bezrobocia.

    Żadne media głównego nurtu nie informują o tych wydarzeniach, tak jakby 250 tysięcy osób protestujących na placu Syntagma w Atenach było tam normalnym standardem, niegodnym niczyjej uwagi.

    Przyczyna tak ostrej cenzury informacji mainstreamu jest dość łatwa do zidentyfikowania. Protesty w Grecji nie idą w kierunku preferowanym przez globalną finansjerę, posiadającą dziś całe masmedia, przeciwnie, uderzają w same meritum nieszczęść Grecji oraz wielu innych krajów świata – w oszukańcze zadłużenie zagraniczne. Protestujący żądają unieważnienia długów Grecji, wzorem Ekwadoru, gdzie prezydent Rafael Correa cztery lata temu uznał zadłużenie tego kraju za nielegalne. Zuch prezydent!

    Mam nadzieję, że Grecja osiągnie sukces, a to z kolei spowoduje efekt domina w krajach Europy, USA, Afryki, Azji. Unieważnienie długów to podstawowy warunek, aby świat wszedł na właściwe tory, dokonał radykalną reformę systemu monetarnego i zlikwidował raz na zawsze wszechwładzę prywatnych, bankierskich pasożytów, zintensyfikowaną w ostatnich 300 latach za sprawą ciemnoty Oświecenia. Enough is enough, jak mawiają za Oceanem.

    Grecja ma szansę na sukces, gdyż może czerpać ze swego historycznego dziedzictwa, z precedensu czasów starożytnych, kiedy Solon w obliczu analogicznego złodziejstwa lichwiarzy oraz ucisku długiem całej ludności wprowadził swe reformy, przede wszystkim zakazał wtedy lichwy pod karą śmierci oraz unieważnił wszystkie długi.

    Atak banksterów na Grecję, żeby zniszczyć kolebkę demokracji, był moim zdaniem błędem taktycznym, który będzie ich drogo kosztował, może nawet wszystko.

    Stanowisko Greków jest w pełni racjonalne, ostatni wielki kryzys rozpoczęty w USA pokazał jasno, że okradanie świata oszustwem derywatów, manipulacjami kursami akcji, kursami walut, cenami kontraktów, drukiem pustego pieniądza, oszukańczymi opcjami, intencjonalnym zadłużaniem innych krajów itd., wszystko to musi się skończyć, jak mówią w USA: enough is eneough.

    Wszystkie długi świata powinny zostać anulowane, a banki powinny zostać znacjonalizowane, powinny służyć odtąd dobru społeczeństwa poprzez obsługę transakcji finansowych oraz kredyt bez odsetek, dla rozwoju społeczeństw, a nie jak dzisiaj działać w celu oszukańczego gromadzenia kapitału świata w jednych rękach oraz umyślnego zniewalania i doprowadzania do ruiny zwykłych ludzi.

    Nie ma w tym żadnej niesprawiedliwości, ani zamachu na własność prywatną. Prywatne banki są pasożytami na ciele społeczeństw, okradają nas na różne sposoby: począwszy od tzw. „kreacji pieniądza”, kiedy z 100 dolarów depozytu tworzą legalnie, kompletnie nic nie robiąc poza dokonaniem zapisu księgowego 900 kredytu ($100 x oficjalny mnożnik kreacji = 9, daje $900), z tego 10% idzie na rezerwę, a 90% na dalszy kredyt, czyli $900 – 10% x mnożnik 9 = $8100 kredytu, które z kolei rozmnażają poprzez depozyt w innych bankach, więc $8100 x 9 – 10% = daje znowu $65610 kredytu, itd. Wszystko ze stu dolarów depozytu, legalnie i wszystko uznawane jest za pełnowartościowy pieniądz, choć zupełnie pusty, pozbawiony jakiegokolwiek pokrycia. Nie zawsze da się wyciągnąć tyle ze $100, ale i tak mnożenie pieniędzy z niczego przekracza wszelkie granice bezczelności, ni jest zwykłym złodziejstwem.

    Te „pieniądze”, a także te pochodzące z manipulacji finansowych na giełdach świata, z lichwy od kredytów, czy z egzotycznych „instrumentów finansowych” derywatów (wspartych bailoutami $700mld i $760mld), budowanych na bazie kredytów hipotecznych, globalni bankierzy pożyczają państwom, tworząc ich dług publiczny. Czyli tak naprawdę nie pożyczają nikomu nic i tyle samo im się należy. Podobnie z prywatnym długiem hipotecznym. Banki nie mają pieniędzy, które nam pożyczają pod hipotekę. Tworzą je dopiero w momencie podpisania przez nas umowy kredytowej. Dziwne, ale prawdziwe. W USA istnieje wyciszony, aczkolwiek dobrze znany bankierom precedens. Człowiek, którego bank chciał zlicytować za dług hipoteczny założył temu bankowi sprawę w sądzie i wykazał, że umowa z bankiem jest nieważna, oszukańcza ze strony banku, gdyż bank ten stosując powszechny na świecie mechanizm kredytowy, nie miał de facto pieniędzy, które jakoby temu człowiekowi pożyczył – stworzył je dopiero z niczego zapisem księgowym, w momencie podpisania umowy kredytowej.

    Życzę sukcesu Grecji oraz całemu światu w przebudowie aktualnego, złodziejskiego systemu.

    A oto dzisiejsze zdjęcie z TVN24, Libijki, spragnionej jak niemal wszyscy Libijczycy tej „wolności i demokracji”, którą niosą im na karabinach oraz głowicach bomb USA/GB/Francja.

    PS Nie słyszałem na kongresie PO odpowiedzi na moje pytania o Polskę, skierowane do premiera Tuska na stronie zapytajplatforme.pl, zgodnie z jego prośbą skierowaną do obywateli… Szkoda.

  11. Czy wstecznictwo intelektualne jest tozsame z wstecznictwem spolecznym?
    Niektorzy „purysci”, nie tylko jezykowi pomijaja obszary bakteriogenne martwiac sie o narodowa prokreacje. Zapominaja przy tym o bankach spermy oraz o dzieciach osieroconych czesto przez zyjacych „normalnie” nibyrodzicow.

    Zauwazylem, ze prowokacja (czesciej) lub luzne gaworzenie (rzadziej)odslaniaja ukryte purystyczne oblicza. Zdaje sobie sprawe, ze KK jest antymiejscem, dla wielu dostepnym li tylko na mapie. Miejscem jednak, w ktorym jest przynajmniej jedna biblioteka z pozycjami nie tylko klasycznymi. Szczerze mowiac nie zdziwilem sie perorowaniem o homoseksualizmie, gdy Lizakowi Ludzie przewaznie marza o czystosci ciala i duszy. Jesli na tym polega ich intelektualny dualizm, to niedaleko im do zycia rownoleglego.
    ET

  12. Ależ to potwornie nudne. Znowu o majtkach Kluzik i dołowaniu SLD.

  13. A co w galerii „u górników” robi Maliniak na 7 fotce ?

  14. Kaczyński ….”Przytoczył (z pamięci – brawo!) fragment piosenki o „Titanicu”, który tonął, a orkiestra (w Gdańsku na konwencji Platformy) grała do końca…”
    ==================
    Niesłychane, z pamięci !!! Przecież wiadomo, że on nigdy nie mówi z pamięci tylko wszystko czyta z kartki żeby nie było przykro wielkiemu przyjacielowi Passenta i sp. tj. prez. Komorowskiemu.

  15. Tym razem nie zgadzam sie z Gospodarzem. Zestawienie konwencji PO i sztucznego zlotu mlodych (?) PiSu (na zyczenie PiSu) pokazuje, ze PO chce pozyskac optymistow, otwartych na swiat, zadowolonych z tego, co do tej pory udalo sie zrobic. PiS zas szuka coraz bardziej zawiedzionych, rozgorycznych, zlych i wsieklych i zadnych zemsty. Ta roznica jest az nadto widoczna, a palacz jeszcze wegiel w nia sypie – czyli prezes, ktory wprost nazywa swoj elektorat zawiedzionym, zlym i pesymistycznym. Mysle, ze w te sobote dwa punkty zarobila PO i dwa, ale ujemne, PiS. O PJN chyba nie wrato nawet mowic i pisac… historia.

  16. Nie jest to dobry pomysł z tymi transferami politycznymi, ale cóż chyba
    tak musi być. PO to nie jest wyrazista partia, sprawia wrażenie chcących
    za wszelką cenę utrzymać się przy władzy i tak chyba się stanie. Wybiera
    i dobiera do siebie ludzi nie po to żeby modernizować swój program i go
    ulepszać ale po to żeby osłabić przeciwnika. Ci którzy odchodzą i przychodzą nawet nie ukrywają swoich motywów, bo to co mówią to tylko
    gadka szmatka dla mediów. Te 12 000 które zarabiają co miesiąc, często
    nic nie robiąc to jest prawdziwa motywacja. Wystarczy być, jak w tytule
    jednej z sztuk, oni są i się z tym dobrze mają. Chyba. Dlatego na wyborach oddam głos na inną partię, chociarz tamci zachowują się nie
    mniej cynicznie i w sposób nie całkowicie do zaakceptowania. Ech ta polityka i oni.

  17. I jeszcze jedno: co by Kaczynski teraz powiedzial, od razu rodzi sie pytanie czy mowi to „na prochach”. Mysle, ze to nie jest sprzyjajaca dla niego okolicznosc. Brniecie w pesymizm, cmetntaryzm, smolenszczyzne, „spuscizm po Lechu” tez mu odbiera elektorat wsrod ludzi, ktorzy po prostu chca sie dobrze czuc u siebie (czyli ok. 90 proc. spoleczenstwa). Patrze na kampanie Kaczynskiego i sie ciesze, bo to wyglada jak wejscie w slepa i ciemna uliczke. A za nim w podskokcah leca te wszystkie Brudzinskie, Hoffmany itp pisuary. Niech leca. Ciekawe czy PiS przetrzyma kolejna wyborcza porazke.

  18. Konwencja potwierdziła,że celem polityka jest byc politykiem.Piramida demokratyczna przybiera coraz bardziej kształt stromego prostopadłościanu ,w którym kolejne warstwy polityków centralnych i lokalnych opierają się odpowiednich warstwach urzędniczych,te na klienteli zależnej a na samym dole warstwa utrzymująca te towarzystwo.W zamiarze dramatyczne a rzeczywistości dosyc naiwne pytanie P.Kowala do D.Tuska „czy podniesie podatki po wyborach ?” jest pytaniem retorycznym.Każdy wygrywający wybory będzie musiał to uczynic.Warstwy górne nie oddadzą swojej wygodnej pozycji.Demokracja tego wymaga.

  19. Jest jeszcze ta opinia, niebanalna wprost, o transferze dwudziestolecia:

    http://wyborcza.pl/1,75968,9768245,Istnieje_zycie_poza_polityka.html

    I jak tu mieć jeden, niewzruszony pogląd na dzieje polityki polskiej.

  20. Nie na temat:
    Korzystając ze spadku zainteresowania Smoleńskiem (z dwóch, trzech niusów dziennie na dwa, trzy tygodniowo) skuszę się na wytykanie palcem.
    Otóż, grupa fundamentalistów Smoleńskich całkowicie pokrywa się z grupami fundamentalistów katolickich. Osoby mocno wierzące z obrazem Boga raczej starotestamentowym. Takiemu Bogu zdarza się karać nas tu i teraz za grzechy sprowadzając choroby, cierpienie i katastrofy. Więc dla wierzącego jak nie zamach to kara. Dalsze wnioski na własną odpowiedzialność.
    Na temat:
    Będąc młodym człowiekiem oburza mnie brak integralności prezesa i przekonanie, że jestem mu w tym podobny. Nieraz wyrażał pogardę dla łatwo dającej się manipulować młodzież, a teraz w swoim topornym stylu tym się zajmuje.
    Czy takie bezczelne uciekanie z tonącego okrętu, mimo przeciwnych zapewnień jest tak normalne, że nie rozmawia się o takim braku wiarygodności? I jak można takich ludzi do siebie przyjmować panie T?

  21. Nie chcę wchodzic w dyskusję na temat wyższości ontaryjskiej wiśni nad małopolską czereśnią, ale zdaje mi się, na podstawie lektury POLITYKI 24, ss. 56-7, że socjologom przydałby się zastrzyk wiedzy ekonomicznej. Socjolog bowiem wyobraża sobie, że model kapitalizmu dla danego kraju, czy to środkowoeuropejskiego, czy arabskiego, można wybrać sobie jak czereśnię z koszyka. Ok, bierzemy tę dojrzałą, dużą, z mała pestką (zapewne), z miękką skórką, soczystą, słodką, nierobaczywą, z łagodnie zakręconym ogonkiem – np. wersję Duńską, albo Słoweńską kapitalizmu z ludzką twarzą, z nieznacznymi nierównościami, z dynamizmem gospodarczym na małą skalę, bez oglądania się jak do tej dojrzałej i wysokiej konsumpcji, o wydajności pracy nie wspominając, doszło.

    Ludzie nie rozumieją, według jakich reguł im się naprawdę nie wiedzie, a inni są na górze. No, widać ich zdolności hermeneutyczne – jak twierdził filozof Gadamer – nie są wystarczająco ukształtowane. Po pierwsze, nie samą furą, skórą i komurą istota ludzka żyje. Wyższy standard materialny szczęścia nie musi przynosić. Po drugie, regułą jest to, że nie sam akt stworzenia mnie przez Stwórcę daję mi patent na dobrobyt. To jest efekt wyraźnego nie doczytania Ewangelii. Przypowieść i winnicy pańskiej trzeba lepeij zgłębić i inen przypowieści. Poza tym trzeba umieć się poruszać na rynku pracy, bo jest on częścią każdego kapitalizmu, tak jak jak ruchliwa ulica pełna pędzących pojazdów. Należy przechodzić na zielonym świetle, a sam fakt, że one nie tak są ustawione jak nam wygodnie nie jest powodem do wpadania w tzw. wykluczenie. Wykluczam ich, tych złodziei i wypasionych kierowców bmw i lexusa, z mojego życia, włażę wprost pod ich koła. Innymi słowa edukacja przez transformację, bo któż godziłby się na poniżenie powrotu do szkoły i dukania z elementarza ekonomii: Ala ma kota na punkcie zarabiania pieniędzy, a Ola nie ma zamiaru się poniżać i oddawać obcym wyzyskiwaczom każdego dnia, Beata też jest socjalistką, a Teresa walczy z biedą, która się rozszerza z każdym rokiem.

    Nie, nie ten elemelentarz miałem na myśli.

  22. Bardzo mnie ucieszyły oklaski, gdy Premier powiedział, że PO nie będzie klękać przed księżmi. Ciekawe jak długo w tym przekonaniu się utrzyma? Czy znikną „czarne sukienki” (jak mawia Palikot)z państwowych, całkowicie świeckich uroczystości?
    Za piękne, aby było prawdziwe, ale może? Rzeczywiście państwo odzyska swój świecki charakter? Pożyjemy, zobaczymy.
    Pozdrawiam

  23. Ma Pan rację, Panie Danielu, mogło być gorzej.
    W sumie P0 jako tako nas chroni przed upiorami. Wprawdzie to też katolicka prawica, lecz trzeba jej przyznać, że chociaż odpowiedzialna.

  24. Panie Danielu, przecież zniżki 51% na przejazdy komunikacyjne dla studentów przywróciła PO od stycznia 2011 roku!!! więc jeżeli prezes to obiecywał, to znaczy, że nie wie co się dzieje!

  25. Podobno konflikt z Kluzik-Rostkowską, Libickim i pozostałym z PJN (Jakubiak, Kowal) był spowodowany ustawą dot. mediów społecznych czyli m.in. Radia Maryja. Właśnie m.in, Jakubiak, Kowal się pod nią nie podpisali, nie zgadzali się aby ojcu dyrektorowi nakazywać traktowanie wszystkich partii sprawiedliwie. Po prostu Kowal, Jakubiak i pozostali, widocznie oprócz Kluzik wyszli szybko z PiS-u ale PiS z nich już nie. Oni nadal są bardzo blisko związani z PIS-em, z dziedzictwem L. Kaczyńskiego (Kowal nawet swoje dziecko nazwał na cześć prezydenta, czym się chwalił) i RM. Stali się liberałami, bo jak powiedziała Jakubiak w Polsat News, to „PO jest ich rywalem”. Widocznie ich celem jest odebranie głosów PO aby wzmocnic Kaczyńskiego. Wszyscy tak zachwalają to ugrupowanie, a oni moga zrobić złą robotę dla Polski. Pamiętajmy, że oni wprawę w przemalowywaniu twarzy, oceniając wybory prezydenckie, mają opanowaną do perfekcji. Skoro uchodzą za takich liberałów gospodarczych, wystarczy sprawdzić jak głosowali choćby ws. liberalnej ustawy emerytur pomostowych i to dwukrotnie. Może Kluzik zrozumiała, że im dalej tęskno do PiS- i się wycofała. Też nie podoba mi się to, że pojawiła się na konwencji, ale może nie podobał jej się kierunek w jakim chcą w PJN zmierzać…

  26. Dwa luźne spostrzeżenia:
    – sądząc po haśle i pierwszy ogólnikach, PSL chce zaoferować program cokolwiek lewicowy,
    – w ramach myślenia o przyszłości i likwidacji bezrobocia wśród młodych Kaczyński zaproponował między innymi zwiększenie liczby godzin historii w liceach. WTF?, że tak kolokwialnie powiem?

  27. Zastanawiam się dlaczego żadne media nie komentowały, nie pisały ani jednego słowa na temat Kongresu Nowej Prawicy, który odbył się w Warszawie, na który przyjechało ponad 2 tys. delegatów z całej Polski. A teraz jak partie (właściwie ludzie), którzy rządzą od 20 bez mała lat robią sobie zjazdy trąbią o tym wszystkie media.

  28. Do Lecha pod poprzednim tematem. Wybierałeś oczywiście SdRP a nie SDPL Borowskiego?

  29. Mysle, ze Szanowny Redaktor nieco przesadza z ta „zielona wyspa”. Jak sprawa wyglada naprawde mozna zobaczyc na planszach http://bobolowisko.blogspot.com/2011/02/o-aktualnym-stanie-naszej-umeczonej.html

  30. Jego Ekscelencja:

    „Widok w pierwszym rzędzie pani Kluzik-Rostkowskiej tak przyciągnął uwagę mediów, że o niczym innym się nie mówiło…Platforma jest dużym okrętem. Dwie lub trzy osoby więcej na lewej czy prawej burcie niewiele zmienią. Na prawo od Platformy nie ma czego łowić, panuje tam niepodzielnie PiS.”

    Moja Siermieznosc:

    Najpierw, w poprzednim wpisie, Jego Ekscelencja wyraza niesmak jakis z powodu transferu JK-R. ‚Dla mnie to jest kwestia elegancji.’ Teraz wybrzydza na ‚dwie lub trzy osoby więcej na lewej czy prawej burcie niewiele zmienią’. I na dodatek dodaje autorytatywnie: ‚Na prawo od Platformy nie ma czego łowić, panuje tam niepodzielnie PiS’.

    Otoz rzecz jest w tym, ze jest co lowic. Szczegolnie po tak długiej, pełowskiej nagonce. I po przygotowaniu ogniowym. Stworzenie PJN bylo sporym wyczynem, i wyłomem w PiSie, w tym przygotowaniu. Tzw. zwartosc szeregow PiSu to mit. Podobnie mitem jest niepodzielne panowanie na prawicy. Ono nie jest az takie nienaruszalne jak Pan Redaktor nam imputuje. Widzielismy to dosyc wyraznie na obrazku nabazgranym przez pania J K-R.

    W takiej sytuacji, kazde wyrwanie wlosa z prezesowego nosa powinno sie liczyc, i powinno byc oceniane na biezaco. Przeciez idzie o niedopuszczenie go do wladzy! Mowimy tu o kampanii wyborczej, do ktorej podobno bomba wlasnie poszla w gore. A w kampanii wyborczej odbywa sie ustawiczne liczenie szans naszych kontra szans przeciwnikow politycznych. Czyli liczenie mandatow do zdobycia, oraz glosow wyborcow. Kazdy mandat, kazdy glos sie liczy! Niedopuszczenie Kaczora do wladzy moze jedynie nastapic poprzez pokonanie PiSu w wolnych wyborach. Innej drogi nie wpisano do konstytucji RP.

    No, chyba ze znajdzie sie klusownik, ktory podejmie sie to stare, dzikie ptaszysko odstrzelic. Normalny sezon na to jest bowiem wciaz zamkniety..

  31. Panie Redaktorze,

    rzadko – prawie nigdy – komentuję Pańskie wpisy, ale teraz postanowiłem, że warto dorzucić kilka słów. Otoż – nie zgadzam się z Panem, co nie zdarza mi się często, że transfery po lewej stronie nic nie znaczą. Jest zupełnie inaczej – te transfery znaczą bardzo wiele. Wcześniej PO nie miała lewej flanki, nazywano tak Janusza Palikota (który jest raczej prowokatorem-happeningowcem niż lewicą), dziś nazywa się tak posłankę Kidawę-Błońską, której poglądy obiektywnie należałoby nazwać centrowymi.

    Po wyborach PO będzie miała Rossatiego, Arułkowicza, Piniora, Filemonowicza, Piskalskiego, pewnie dostanie się z jej list także kilku innych – mniej znanych – działaczy SDPL i SLD. Dzisięć, piętnaście lewicowych nazwisk to już całkiem dużo, szczególnie, jeśli dodamy do tego senatorów, którzy być może kandydować będą z błogosławieństwem PO: Cimoszewicza, Celińskiego, Borowskiego, etc.

    Panie Redaktorze, coś się zmienia – coś, co można nazwać powolną ewolucją PO z partii centroprawicowej (chadeckiej) do liberalnej. Po najbliższych wyborach głupio będzie pisać, że PiS i PO to „dwie takie same prawicowe partie”, skoro jedna ma w swoich szeregach Wróbel i Macierewicza, a druga – Rossatiego i Arułkowicza.

    Do tego wszystkiego pamiętać trzeba, że w PO słabnie frakcja konserwatywna (miejsce Gowina na krakowskiej liście). Mam wrażenie (nie wiem, na ile słuszne), że premier Tusk zawsze cieszył się Pańską sympatią, ale dziwię się, że tej – opisanej przeze mnie – ewolucji PO nie poświęcił Pan więcej miejsca.

  32. Zapowiadana przez PO i część dziennikarzy koalicja PiS-SLD istnieje od jakiegoś czasu. Tyle tylko, że wewnątrz PO. Arłukowicz, Rosati czy JKR to tylko uzupełnienie.

  33. Jest jeszcze ta opinia (listowna), mam wrażenie – najbliższa poglądom red. Passenta. Wg. niej transfer JKR nie był transferem 20-lecia. Był zwykłym transferem jakich wiele, ale transferowy polityk dopuścił się udziału w największym w 20-leciu kłamstwie wyborczym, jakim była kampania kandydata PiS na prezydenta:

    http://wyborcza.pl/1,75968,9770782,List_otwarty_do_premiera_Donalda_Tuska.html

    Wg. mnie, patrząc arystokratycznie tj. krytycznie na demokrację, zwracając uwagę na niemożność pojęcia niuansów polityki gospodarczej (np. w debacie Balcerowicz-Rostowski), społecznej i zagranicznej przez lud wyborczy, w każdej kampanii szerzone jest kłamstwo. Patrząc od strony wyborcy, politykom daje się mandat zaufania, wybiera się tych, którym najbardziej się ufa, że spełnią danego wyborcy najciemniejsze i najszczersze marzenia. Marzeniem wielu było, aby ktoś dowalił Komorowskiemu, a jak Kaczyński – uszminkowany przez JKR – nie wzbudzał obaw, to przecież nie jest niczyja winna, z wyjątkiem samego wyborcy. W teorii ekonomii rekordy popularności bije teoria o nierównym dostępie do informacji na rynku. W polityce jest podobnie, wyborcy mają nierówną wiedzę i możliwości jej analizowania, politycy miedzy sobą też dzielą się dostępem.

    Tusk też ściemnia, poza tym działa w określonych okolicznościach, ale czy to ma oznaczać, że jest „mniejszym złem”, jak wprowadzenie stanu wojennego przed 30 laty? Każdy racjonalny wybór polega na wyborze najlepszej z dostępnych alternatywnych opcji. Przeciwieństwem jest mazgajstwo. Być może JKR odpuści sobie politykę na Platformie, dla dobra obu stron, ale ze wstępnych sondaży wynika, że wyborcom ten przekręt transferowy 20-lecia na ogół nie przeszkadza. Ale polityka polska kryje jeszcze wiele zagadek.

  34. @telegraphic observer , z godz. 19:24.
    No, nieźle Panie @telegraphic observer , gratuluję publicystycznej lekkości bytu.
    Tekst socjologa Markiewicza (Polityka nr 24, str.56-57) poruszył również @TJ jak i @kadetta. Profesor socjologii to nie ekonomista ani praktyk życia gospodarczego.
    On tylko nam doradza lub chce doradzać Arabom.
    Co by nie powiedział lub napisał – mieści się to w publicystycznej normie.
    Ale refleksji nad wyborem modelu jak nie było tak i nie będzie.
    Fura, skóra i komóra.
    Pozdrawiam.

  35. Z socjologiem Smoczyńskim dyskutuje TJ (06-12 o godz. 16:44)

    Oczywiście wizja ustalania modelu kapitalizmu przy kolejnych okrągłych stołach, bo dlaczego nie miałby być 3. i .4, jest naiwnym idealizmem. Z ekonomicznej strony na to patrząc, model taki ma swoje uwarunkowania: kultura społeczna, struktura produkcyjna, związki zewnętrzne w tym polityczne. Np. model skandynawski sprawdza się tylko w Skandynawii, ale już nie w Grecji czy w Portugalii. W wielu krajach, Polska niewątpliwie do nich należy, wzrost nierówności dynamizuje gospodarkę, np. poprzez spłaszczenie PIT. To nie jakieś imperialne, czy finansowe lobby odrzucają opiekuńczy model, lecz skrzecząca ludzka natura powoduje, że staje się on obciążeniem, gdy nadmiernie jest rozbudowany. Poza tym Polska miała w latach 1992-3 (proponowany termin 2. Okrągłego Stołu) fatalną strukturę zatrudnienia i produkcji, którą należało zmienić. Teraz zapomniano architektowi tamtych przemian wszystkie jego ówczesne przewinienia. Obcenie nie jest w modzie mówić, że Balcerowicz popełnił wtedy błędy (pomijam blogową histeryczną mniejszość). Red. Passent uważa Balcerowicza za autorytet i dobroczyńcę, co najwyżej w ostatnich dyskusjach już się on zdezaukualizował, usztywnił, zamknął w wieży z kości słoniowej.

    Poza tym, TJ ma rację w kwestii metody dochodzenia do modelu. Przecież istnieją instytucje, partie, wybory, Sejm, komisja trójstronna, ZZ-ty – po co odwoływać się do instrumentu, którego w normalnych warunkach się nie stosuje. Bez przesady, jedne wybory czerwcowe, kontrolowane wystarczą, raz na 100 lat. Bo w 1992-3 ogromna większość była przeciw transformacji, przeciw inflacji i przeicw walce z inflacją, przeciw popiwkowi i otwarciu granic handlowych, przeciw monopolizacji, przeciw podwyżkom cen i zamrożeniu płac, przeciw zwiększaniu wydajności pracy i zmniejszaniu konsumpcji, przeciw temu, aby najważniejsza była gispodarka, przeciw pomijaniu człowieka. Bigos myśli ekonomicznej — jedni za skandynawskim modelem, inni za jugosłowiańskimi samorządami. I ten bigos miał być spożywany przy okrągłym stole? Tego w historii świata jeszcze nie było, bo model ekonomiczny ucierany jest w tyglu życia, teoria wychodzenia z komunizmu może miała już jakieś zręby, ale praktyka jej nie zweryfikowała.

    A poza tym, to co z KRUS i pochówkowym, co z inwestycjami infrastrukturowymi, z podatkami (w górę, czy w dół)? W roku 2011/2. A waluta euro? E, tam, najlepiej zasiąść do jakiegoś stołu i podebatować.

  36. Konwencja PO to pomieszanie z poplątaniem. Jedyny plus, zgadzam się z redaktorem, to rozmach i ilość osób, które udało się zgromadzić. Reszta źle zorganizowana. Miała to być rocznica, a w żadnym razie nią nie była. Wtrącone jakieś elementy kampanii wyborczej, z których nic nie wynikało. Chyba dlatego media kurczowo trzymały się tematu transferu JKR. Wałkowano to tyle razy, że aż się …… chciało. W kółko zadawane przez dziennikarzy te same nieistotne pytania. To, że politycy chcą zrobić nam wodę z mózgu wiadomo nie od dziś, ale dziennikarze przynajmniej mogliby próbować im w tym przeszkodzić.

    Spotkanie młodzieży PiS i przemówienie JK to nic nowego i odkrywczego. Szkoda było czasu, energii i pieniędzy na organizację tej imprezy. To był dzień jak co dzień z PiS i tyle. W zasadzie to chyba było spotkanie JK z młodzieżą bo o młodych jakoś mało się mówiło.

  37. Szanowny panie redaktorze, czy J.K.R. porównując się do Hilary Clinton nie poszła aby o jeden krok za daleko? Może nawet i o dwa!

  38. Nie mam zdania o decyzji Joanny Kluzik-Rostkowskiej. Że krytykowała PO i teraz na nią wchodzi? Arłukowicz uczynił podobnie. Zresztą, p. Joanna powołała się na przykład Hilary Clinton, wyjątkowo tu pasujący. Że chce zostać w polityce? Jeśli czuje, że może jeszcze coś zdziałać, to niech próbuje. Kompetencje ma. Widać w PJN, który tworzyła było jej za ciasno. Ktoś tu ładnie napisał, że część współtwórców PJN wyszło z PiS-u, ale PiS nie wyszedł z nich. Byli już tacy, co odeszli z PiS-u i wrócili. Kowal i Jalubiak zdają się zachowywać tak, jakby bali się spalić za sobą mosty.
    Podobała mi się mowa premiera. Zawarł w niej tylko jedną obietnicę: że rząd pod jego kierunkiem chce stworzyć warunki, żebyśmy wszyscy pracowali dla pomyślności osobistej i państwa. Nie obiecał nawet, że w kierowaniu nie popełni błędów. Tak sobie wyobrażam postawę męża stanu, który chce jednoczyć naród wokół szczytnych celów, a nie dzielić.
    Podobał mi się passus o niekłanianiu się księżom, związkowcom i bankierom. I tu chciałbym trzymać go za słowo. Niech z nimi rozmawia, ale jak partner z partnerem. Zdaje się, że ta deklaracja spotkała się z wyjątkowo żywym odzewem zebranych. Jakby na to czekali. I przy okazji wytrącił jeden z autów w ręce Janusza Palikota.
    A z mowy prezesa PiS (rzeczywiście, jakby ulatywała z niego para) jednego nie mogę pojąć. Jak można mieć zgięty kark w dwie przeciwne strony? Empiria i zdrowy rozsądek podpowiadają, że jeśli w jedną stronę się kłaniamy, to na drugą się wypinamy.W naszym położeniu geograficznym inaczej się nie da.

  39. spokojny, 13.15. Warto wrócić do spraw poważnych, czyli do małopolskich czereśni. Miałem kilka okazałych drzew czereśniowych, ale wszystkie poszły pod topór, gdy mimo stosowania przeróżnych środków ochronnych nie poradziłem sobie z nasionnicą trześniówką. Bardzo dorodne czereśnie zawierały w środku tłuste robaki budzące wstręt i obrzydzenie co najmniej takie jak obecny PIS i im bliscy z PO. Teraz, po niewczasie wiem wiele więcej, nawet jak śledzić rozwój owada i jak i kiedy go zwalczać. Ale niestety nie chce mi się już sadzić nowych czereśni i z powodzeniem przerzuciłem się na inne owoce.
    Wracając do meritum spraw poruszanych chciałem przywołać ważny fragment Twojego cytatu
    „Zaniechanie refleksji nad tym, jaki model kapitalizmu chcemy budować. Gdzieś na poziomie 1992-93 powinien był pojawić się drugi Okrągły Stół, który winien doprowadzić do akceptacji jakiejś wizji gospodarczej kraju. Większość dzisiejszych problemów w polityce bierze się stąd, że ludzie są niezadowoleni nie z tego, jak im się naprawdę wiedzie, ale dlatego że nie rozumieją, według jakich reguł gry oni są na dole, a ktoś inny na górze. Gdyby podjęto trud wyjaśnienia tych reguł, wielu problemów byśmy dzisiaj nie mieli”.
    Wydaje mi się, że ten drugi Okrągły Stół powinien postawić pytania przed narodem, o jak Polskę chodzi? Nie zapytano. A sprawę powierzono obcym służbom specjalnym i wynajętym „ekspertom” w rodzaju Sorosa, Sachsa, Balcerowicza i Michnika, którzy załatwili rzecz perfekcyjnie. Te reguły, o których wspominasz najlepiej rozumieją ci nazywani teraz „pokoleniem 1500 złotych brutto”. W ich cała nadzieja gdy wyjdą, jak na razie młodzież hiszpańska i zawładną miastami.

  40. Daniel Passent
    (To był tekst do poprzedniego wpisu, jak otworzyłem blog aby go wkleić, zauważyłem nowy wpis. Nic w nim nie zmieniam, bo właściwie pasuje i tu i tam)

    Trudno mi dyskutować z istotą wpisu, bowiem nie rozumiem ideologicznych rozterek obserwatorów życia politycznego w XXI wieku. Kiedy słyszę o jakichś lewicach, prawicach i słucham nabrzmiałego ideologią p. Kłopotka, robi mi się niedobrze. To są wg mnie tematy zastępcze, pusta gadanina, szukanie dziury w całym.
    Zarzucanie ludziom polityki, że wybierają najlepszego dla siebie pracodawcę – och, już słyszę krzyk, że to MY, SUWEREN, jesteśmy pracodawcą, a nie p. Tusk – pasuje do innego świata, świata, który przeminął i nie wróci.

    Premier Tusk walczy o czterdzieści kilka procent, aby rządzić samodzielnie, bez Pawlaka i Kłopotka. Ten krzyk moralny opozycji i pięknoduchów (proszę mi wybaczyć) jak zwykle oznacza, że premier uderzył boleśnie.
    Nawet prosty, niezdecydowany wyborca powie sobie: „cholera, jeśli znaczący politycy z innych partii a nawet przywódcy, popierają Platformę, to musi Platforma być OK”.

    I na koniec – to był główny powód dla napisania kilku słów – powoływał Pan w Loży prasowej fragment wystąpienia Tuska, jak za przeproszeniem p. Kaczyński, w innych okolicznościach. Tusk nie będzie klękał przed księdzem, (czytaj, Rydzykiem) a nie przed księżmi.
    Myślę, że Platformę w Łagiewnikach zobaczymy.

    Pozdrowienia

    PS
    Dziękuję za konsekwentne, odważne polemiki z „prawicowymi ludźmi mediów”.

  41. Jestem pozytywnie zaskoczona odporem mediów dla Joanny Kluzik-Rostkowskiej. (W ostatnich miesiącach wydawało się, że jej oszustwo wyborcze poszło w niepamięć. A jednak nie.) Ciekawa jestem na następne głosy. I ciekawam, czy rzeczywiście zostanie ona umieszczona na pierwszym miejscu na jakiejś liście wyborczej. Może jednak presja będzie na tyle duża, że JKR sama zrezygnuje.

  42. Z czereśni i wiśni wybieram pestki. Jedną – czreśniową – już strzeliłem w przymkniętą powiekę pod poprzednim wpisem. Teraz pora strzelić w zamknięte snem błogim powieki wiśniowego znawcy przypowieści o dzierżawcach winnic z Ewangelii, które pasują do obrazu polskiej transformacji jak pięść do oka.

    Tu nikt nikomu w dzierżawę niczego nie dawał. Wiśniowy znawca kpi sobie. Tutaj byli samodzierżawcy podzielili się władzą w taki sposób, że sami rozdzielili wśród swoich najlepsze winnice (w pierwszej kolejności instytucje bankowe i ubezpieczeniowe), potworzyli na mieniu państwowym spółki nomenklaturowe, które stało się ich mieniem po wprowadzeniu jednoosobowych spółek skarbu państwa, z partyjnych (też swoich, a jakże redakcji) potworzyli spółdzielnie, rozparcelowali co lepsze między siebie, a całą resztę wyprzedają do dziś.

    Co mógł zawłaszczyć rolnik z upadłego PGR – zardzewiałe widły, z którymi został, czy taczkę do gnojownicy? Z czego miał ubiegać się o dzierżawę PGR-owskich upadłych hektarów – z długów, które zaciągał gdzie bądź, gdy mu się zapomoga skończyła. Kto mu tu dawał jakie winnice w dzierżawę?

    Co mógł zawłaszczyć ślusarz z celowo doprowadzanej do upadłości fabryki, by ją potem przejąć za psi grosz – młotek, pilnik czy suwmiarkę?

    Jakie miał szanse syn rolnika z upadłego PGR i córki ślusarza z tamtej fabryki w starciu z synem byłego prominentnego KaCe-ka, który 1 mln nowych zł w jeden dzień zarabiał na przekrętach w nieruchomościach, które miały znamiona legalności. Wystarczyło mieć dobrze brzmiące nazwisko i budzić zaufanie, że nadwyżka pomiędzy ceną zakupu i natychmiastowej sprzedaży na rynku wtórnym wróci do tego, kto odpowiednio zaniżył cenę wyjściową. Niewiele można było udowodnić. Wolny rynek przecież decydował o cenie na rynku wtórnym.

    Bajki emigracyjne dobre są do usypiania wnucząt.

    PS
    (Pomyłkowo ten tekst trafił w przeszłość blogową, do której się nijak nie odnosił).

  43. Kredyty bez procentu, banki z pieniędzmi

    telegraphic observer pisze:
    2011-06-12 o godz. 19:24
    „zdaje mi się, na podstawie lektury POLITYKI 24, ss. 56-7, że socjologom przydałby się zastrzyk wiedzy ekonomicznej. Socjolog bowiem wyobraża sobie, że model kapitalizmu dla danego kraju, czy to środkowoeuropejskiego, czy arabskiego, można wybrać sobie jak czereśnię z koszyka. Ok, bierzemy tę dojrzałą, dużą, z mała pestką (zapewne), z miękką skórką, soczystą, słodką, nierobaczywą, z łagodnie zakręconym ogonkiem – np. wersję Duńską, albo Słoweńską kapitalizmu z ludzką twarzą, z nieznacznymi nierównościami, z dynamizmem gospodarczym na małą skalę, bez oglądania się jak do tej dojrzałej i wysokiej konsumpcji, o wydajności pracy nie wspominając, doszło”

    Mój komentarz

    Taka jest optyka socjologów – jednoparametrowa. Wybrać najlepszy ustrój tak jak się wybiera z koszyka najładniejszą czeresienkę.

    Podczas gdy społeczeństwo, to obok nurtu większościowego skupionego w przedziale, jak mówią statystycy – wokół mediany, wir poglądów, kłębowisko postaw, plątanina wolnego słowa.

    Co widać doskonale na blogu. Są tu badacze Protokołów, cykli pasożytniczych oszukującej rasy, jasnowidzowie-alterglobaliści, polityczni healerzy od wymiany elit i tym podobni dobrowolni emigranci z krainy common sense.

    Jeden z takich emigrantów-proroków oświadcza tu na blogu, że już niezadługo uwolnimy się od banksterów, prezydenci zadłużonych krajów wydadzą deklaracje anulujące wszystkie długi, powstaną nowe banki, które będą udzielać moralnie słusznych kredytów bezprocentowych, ludzie zburzą złodziejskie, banksterskie instytucje, ich władcy się powystrzelają lub powywieszają, a inflacja, rynek z cenami, podażą, popytem i tym podobnymi pierdółami jako przeżytki przestaną obowiązywać w odrodzonych społeczeństwach.

    Co powiedział Najwyższy Czerwony Khmer Marek. Howgh.

    Ciekawe, ile osób mu wierzy. Sądzę, że co najmniej kilku. I to nie z prawicy.

    Pzdr, TJ

  44. Pulpa w górę! omba idzie w górę, kiedy do wyścigu startują rasowe i wytrenowane ogiery…
    Dla mnie z tego całego cyrku , jaki się odbył, na kolejnym zakręcie spirali dziejów społeczeństw, tutaj ,-detalicznie naszego, najciekawsze były telewizyjne zbliżenia ludzi, których coś spędziło na te konwulsyjne rytuały a’la Zombies.
    W ujęciach w szerokim planie- „wypasione tłumy” , których mnogość mogłaby sugerować zwartość wokół jakiejś wspólnej, nadrzędnej sprawy. W zbliżeniach, ja widziałem zagubionych, zdezorientowanych biedaków, którzy dzięki atawistycznym odruchom zebrali się w dwa stada, bo taka jest właściwość gatunków stadnych, ale tym razem , jakby nie „zaiskrzyło”. Takim spędom towarzyszą zazwyczaj uwalniane zbiorowe emocje. Dzięki temu, nawet kiedy jest idiotycznie, to i tak jest fajnie. Tym razem, indywidualne frustracje zebranych, spotęgowane jakby dużym zagubieniem, sprawiły, że prawie wszyscy zebrani, byli „zagubionymi w tłumie, nie byli ze sobą razem.
    To już nie polityka- to odruchy indywidualnych frustracji i zapobiegliwości.
    Jeśli choć część z tego co napisałem, nie jest moją fałszywą autokreacją, to w takiej sytuacji- mówienie jeszcze kiedykolwiek o Mniejszym Złu- będzie tylko echem rutyny czyjegoś umysłu.

    Pozdrawiam,Sebastian

  45. Przeciw Transferowi Kluzik – Rostkowskiej zaprotestował Waldemar Kuczyński. Napisał w tej sprawie list otwarty do premiera. To dobrze. Bardzo brakowało donośnego głosu w obronie przyzwoitości:
    http://wyborcza.pl/1,76842,9770782,List_otwarty_do_premiera_Donalda_Tuska.html

  46. W tej chwili walka o wladze w Polsce przypomina ring bokserski: 10 lat PO vs 10 lat PiS. Konwencja PO na 10 lecie i kontrrewolucja PiS Kaczynski z mlodzieza. A dzis Kaczynski na Lubelszczyznie znowu wyrzuca Tuskowi gre w pilke, czyli sport. Jak sie ma spotkanie Kaczynskiego z mlodzieza, krytykujacego Tuska za gre w pilke, po spotkaniu z mlodzieza, wsrod ktorej powinien wlasnie sport , nawet pilke, propagowac? Przypomina to co, panie Slawomirski? Umizgi pierwszych skeretarzy PZPR do mlodziezy. Troche to smieszne, bo prezes, typ antysportowca, wlasnie za sport najczesciej krytykuje Tuska. Wedlug polskiej tradycji, ktora tak chetnie wojuje prezes, zdrowy i mocny chlop to gruby i czerwony na twarzy. Chudy Tusk to cherlawy trampkarz, ktory nie ma sily dobrze grac w pilke. A czy musi? Przeciez tak uwielbiani przez polskich prawicowcow amerykanscy prezydenci dopoki moga, uprawiaja jogging, graja w golfa lub plywaja w domowym basenie. Natomiast polscy prawicowcy, zgodnie z tradycja staropolska siedza , pija i jedza tluste kielbasy, zeby byc rumianymi na twarzach, facetami przy tuszy, czyli okazami zdrowia wg polskiej tradycji.

  47. 11 – nie bedziesz klenkal przed ksiudzem, bankierem, zwiazkowcem

    http://img.naszemiasto.pl/grafika2/nowy/f8/f5/4bf28d6d530f5_o.jpg

    amen

  48. Wszystko zalezy od gospodarki. I PR-u PO. Sprawa stadionow, opoznienia z drogami na Euro 2012 to niewatpliwie embaras dla PO. Dobry zlot mlodzieszowki PiS. Bedzie 32 PO 24 PiS i 10 SLD. Wiesniacy z PSL beda w Sejmie. 5% gwarantowane.

  49. Panie Danielu
    pisze pan :
    W sumie otwarcie kampanii (…) obyło się bez brutalnych oskarżeń i chamskich ataków, co należy uznać za osiągnięcie.

    … czyżby ?

    Jar.Kacz. zaczął kongres PiS-u od stwierdzenia , że Donald Tusk „pobił rekord świata w ściemnianiu” a zakończył
    Tam obradują syci i gnuśni, z karkami zgiętymi na wschód i na zachód, …i wiedzący, że wszystko, co trzeba załatwiać, załatwia się przez znajomości. (sic!)
    Tylko przy nas odrzucona zostanie zasada, (…) : nieważne, co zostało wybudowane, nieważne jak zostało wybudowane. Ważne, że koledzy zarobili
    (no, tu już jest ordynarne pomówienie wprost!)

    Jeśli to nie jest brutalny atak i chamstwo – to co nim jest ?

    Czy Gospodarz nie uległ czasem powszechnemu przesunięcia granicy wrażliwości na pisowskie szarże ?
    Na tej zasadzie, że do łobuza i chama przykłada się inną miarkę?

    Przy okazji : komiczne jest to, że cały kongres był poświęcony Donaldowi Tuskowi. Cały ten” program dla młodych” to był w istocie program wylewania pomyjów na premiera.
    A ta zabawa w wystawianie mu ocen w rubryczki niby-indeksu – oczywiście jednomyślnie „ndst” – żenująca !

  50. Hymnem na wejście Prezesa na kongresie PiS-u był utwór zespołu Queen „We will rock you” . Z relacji :
    Ludzie wstają, klaszczą i przynajmniej przez minutę skandują z entuzjazmem: „Ja-ro-sław!”, „Ja-ro-sław!”.
    Prezes zajmuje swoje miejsce akurat, kiedy Freddy Mercury śpiewa „You got blood on yo’face, You big disgrace…”.

    Kompletna wtopa piarowska sztabu „Jarosława”-oto śpiew słynnego homoseksualsty uświetnia imprezę przeciwnika związków partnerskich .

    Chłopie, Ty tworzysz straszny hałas
    …, mówisz, że zostaniesz kiedyś kimś
    Masz błoto na twarzy
    Ty wielka hańbo
    Kopiąc przed sobą puszkę
    Śpiewasz

    „Poruszymy, poruszymy was
    Poruszymy, poruszymy was”

    Chłopie, …krzyczysz, że
    pewnego dnia zagarniesz cały świat
    Masz krew na twarzy, ty wielka hańbo
    Śpiewając wymachujesz nad głową sztandarem

    „Poruszymy, poruszymy was”
    Śpiewam
    „Poruszymy, poruszymy was”

    Chłopie, jesteś już stary i biedny
    Po twym wzroku widać, że chcesz już tylko spokoju
    Masz błoto na twarzy
    Ty wielka hańbo
    Ktoś w końcu postawi Cię na swoim miejscu

  51. @Cynamon

    Przeczytalem twoj wpis u Kleofasa. Zgadzam sie z Toba w 90%, ale w dalszym ciagu uwazam, ze Kluzik jest odrazajaca. Ale to juz moje subiektywne odczucie.
    Pozdrawiam

  52. wielkie halo wokol Kluzik, a moze sie okazac ze jej desperackie ostatnio poczynania maja podloze w zwyklej babskiej zawisci. W otoczeniu prezesa zawsze krecily sie kobiety, zwlaszcza panny. Wczoraj, 23 letnia dzialaczka PiS z Lodzi Sylwia Lugowska ujawnila, ze zostala uwiedziona przez prezesa. Zastrzega wprawdzie, ze uwiedzenie mialo charakter duchowy – ale wiadomo jakie sa ludzkie jezyki. Prezes nie lubi plotek, czego dowodem bylo odsuniecie nieco na bok poslanki Szczypinskiej gdy tylko zaczela dawac do zrozumienia mediom, ze nie jest wykluczone zalegalizowanie ich zwiazku. Ta mloda klepa sobie mysli, ze afiszowaniem uczuc zblizy prezesa do siebie – a tymczasem moze byc zupelnie odwrotnie, przy okazji wywolujac ferment na scenie politycznej czego wlasnie doswiadczamy.

  53. @aqa: też zauważyłem i śmiałem się z kontekstu „We will rock you”. W tego typu blamażach PiS się specjalizuje. Kiedyś wkleili twarze trójki polityków PO w naturalnej wielkości kartonowe postacie z filmu „Matrix”. Szkopuł polegał na tym, że cała trójka to były w tym filmie postacie pozytywne walczące ze złem 🙂

    Ale to są śmiesznostki. Natomiast sobotnia wtopa PO była dużo gorsza, jak by powiedział marszałek Niesiołowski „haniebna” i „obrzydliwa”. Chodzi mi o pośmiertne zaprzęgnięcie marszałka Macieja Płażyńskiego do politycznego rydwanu Tuska.

    Protestuje już rodzina. Ja (jako znajomy Maćka) również: tak się nie godzi – Płażyński niegdyś zdecydowanie odrzucił Tuska i PO na gruncie i programowym i etycznym i nie miał z nimi nic wspólnego.

  54. Aqa 3.43
    Już dawno nic mi nie sprawiło takiej frajdy jak „wejscie smoka” czyli Prezesa w rytmie We Will Rock You.
    I ten wspaniały tekst !
    Czy „Nasz Dziennik” albo „Gazeta Polska” nie mogły by „na ogólne życzenie opublikowac go na pierwszej stronie, razem ze zdjeciem JK w formacie A4 ???????

  55. @telegraphic observer z 2011-06-12 o godz. 21:21

    Zgadzając się generalnie z Pańskim tekstem pragnę dodać, że:
    – szermowanie pojęciem „mniejsze zło” jest kiepskim unikiem przed „podejrzeniem”, iż mimo wszystko ma się jednak sympatię do tego czegoś nowego, co jeszcze nie doczekało się formalnej nobilitacji „uczonych politologów” (póki co o platformersach mówi się, że jest to bezideowa partia li tylko władzy; chciałoby się zapytać: a któraż to partia jest ideowa i pozbawiona chęci władzy? chyba tylko niedojdy z kanapy Marka Jurka);
    – Waldemar Kuczyński, którego bardzo cenię za mądre i szczere obwieszczanie pisowskiego zagrożenia, chyba trochę przesadził z potępieniem casusu Kluzikowej. Pani ta, nie posiadając tak zwanej klasy, ale będąc „ekspertką od JarKacza” i ogarniętą wolą zemsty za doznane poniżenie od tegoż, będzie bardzo przydatna w kampanii wyborczej jako specjalistka od czarnej roboty p-ko byłemu idolowi. Rozpatrywanie transferów w kategoriach etyki jest naiwne – polityka nie jest w stanie być etyczną we wszystkich jej aspektach (jak najstarszy zawód świata, czego dobitnie dowodził m.in. „dziadek” Piłsudski).
    Pozdrawiam.

  56. TJ,

    Zapomniałeś dodać, że są tu także typowi jajogłowi (w skrócie TJ) ortodoksi, zwani przez bankierów nad bankierami użytecznymi idiotami, służący bezrefleksyjnie propagandzie jedynie słusznego modelu neoliberalnego, którego efekty właśnie rujnują świat, i to na ich szeroko zamkniętych oczach.

    Popyt z podażą, rynek, nie mają nic wspólnego z panującym aktualnie w świecie zachodu neoliberalnym globalizmem, gdzie handel oraz usługi są domeną monopolu zdemoralizowanej garstki wzbogaconych kosztem społeczeństw oszustów, których niewidzialna, wyćwiczona w złodziejstwie ręka sięga dziś niepostrzeżenie po portfele całych społeczeństw.

    Neoliberalizm jest wrogiem, a także zaprzeczeniem wolnego rynku, rozumianego jako źródło wolnego handlu oraz bogactwa narodów w podręcznikowym pojęciu Adama Smiths’a. Monopol korporacyjny wyklucza wszelką zdrową konkurencję, zabija indywidualną przedsiębiorczość, nieuchronnie tworzy wrogą demokracji plutokrację, zainteresowaną wyłącznie własnym interesem, sprzecznym z interesem ogółu i jest prostą drogą do totalitaryzmu kontrolującego świat we własnym interesie totalną inwigilacją, ogrodzeniami z drutu kolczastego, wiertarkami oraz bombardowaniami.

    Zamiast wolnego handlu służącego wszystkim, mamy obecnie masowe przemieszczanie po świecie całych gór podłej jakości towarów przez monopole – globalne korporacje, wspierane przez monopole – globalne banki, zbyt duże by mogły upaść, posługujące się dla zbytu tego całego badziewia gigantycznymi sieciami hipermarketów typu Wal Mart, antyrynkowymi, rujnującymi konkurencję, lokalny handel, powodującymi biedę oraz bezrobocie wszędzie, gdzie się pojawią, czyli wszędzie.

    Natomiast zbyt w innych dziedzinach monopoli korporacyjnych, typu koncerny farmaceutyczne itd., globalne banki, gwarantowany jest na poziomie bezpośredniego okradania budżetów państw. I tak wygląda twój ideał.

    Przy okazji, kilka zdjęć z Grecji. Do zdjęć z Libii nie podaję linku, gdyż są wyłącznie dla ludzi o silnych nerwach, ale jak ktoś koniecznie chce zobaczyć efekty pomocy humanitarnej NATO, może to zrobić na stronie http://www.globalresearch.ca odnajdując artykuł „Breaking News: PHOTOGRAPHIC EVIDENCE: NATO Bombed Libya’s Nasser University”

  57. Trust mózgów. Przez przypadek trafiłem na TVN a w nim na kanapę myślicieli, mężów stanu, twórców opinii publicznej narodu, wzorców taktu, dobrego wychowania i kultury. Audycja nosiła tytuł „kawa na ławę”. Na czele z gwiazdą chamskiej i brutalnej publicystyki Rymanowskim. Wystąpili;
    Niesiołowski – chamski demagog Platformy
    Kłopotek – jednostka głupoty PSL
    Jakubiak – gwiazda prymitywu intelektualnego
    Kalisz – gwiazda salonów warszawsko telewizyjnych, mówią że lewica
    Girzyński – katolicko narodowy demagog Smoleńsko-Katyński, PiS
    Wytrzymałem kilka minut dokąd nie skończyli prezentacji koloru swoich koszul, po czy w popłochu uciekłem.
    Należy chronić szczególnie młodzież

  58. a jednak nie opuszcza mnie uczucie obrzydzenia. na to co zrobiła Kluzik. Jeszcze przedwczoraj upychała wyborcom kielbasę z jadem, wczoraj rzuciła ta kiełbasą o beton i założyłą własną masarnię, a dziś ją też rzucila w diabły twierdząc, że zawsze tą starą kiełbasę zatrutą jadem, ktorą tak przymilnie zachwalała, niepomna, że naiwny klient się zatruje, chciała dać do utylizacji. a ponieważ nowy szef masarni nie chce tworzyć kordomu sanitarnego wokół śmierdzacej kiełbasy, Kluzik wskoczyła na platforme jadącą do kolejnej masarni. w czasie jazdy przez wies, zamiast siedzieć zapięta pasami, robi na pace dans, kręci tyłeczkiem, podwija spódniczkę i strzela oczkiem do gawiedzi przy drodze. Ta trująca kiełbasa, te zaklady masarskie, ten upał, ta rumiana dziewoja podkasana… womitować się chce do przydroznego rowu.

  59. aqa pisze:

    2011-06-13 o godz. 03:43
    ————————-
    absolwent pisze:

    2011-06-13 o godz. 10:06
    ———————–
    i tp.

    ————————————

    Szanowni Państwo,

    uprzejmie proponuję, aby przed wejściem w stan ubawienia, spróbować odnaleźć sens tego wejścia JK- z perspektywy korzystnej dla niego. Przy opanowaniu pierwszego oszołomienia własnym odczuwaniem rzeczonego tekstu, można łatwo znaleźć prawdziwą perfidię w wykorzystaniu tego szlagieru. Warto czasami wziąć pod rozwagę, że inni , nie są takimi kretynami, jakimi my ich widzimy, ponieważ nas wkurzają…

    Politycznie- zwolennik Mieszka I,
    Sebastian

  60. Znalazł by sobie JK jakąś kobitkę, od razu zacząłby widzieć świat w różowszych kolorach. A tak wszędzie tylko ruiny, jakiś wrak Titanica, depresja, obsesja, frustracja, negacja, larum i co tylko… Ale ponoć lekarze już się zainteresowali jego stanem psychicznym. Lepiej późno niż wcale.

  61. Sebastian 11.14
    Chyba przerastasz nas tu wszystkich na blogu swoim pojmowaniem świata.
    Najgorsze jednak ( i chyba potrzebni są tu specjaliści) że Twoje pojmowanie świata przerasta także Ciebie.
    Od pewnego czasu dochodzę do wniosku, że twoje wpisy dowodzą iż powinienieneś natychmiast, albo jeszcze szybciej, zacząc sie leczyć na nogi. Na inne czesci ciała jest juz za późno.

  62. @aga
    A ja jeszcze zapamiętałem coś o „brudnej koszuli” u p. Tuska w ustach tego szkodnika.
    Donald Tusk chociaż nie wymienia nazwisk przeciwników w nieprzyjaznej konotacji.
    Prezes i jego akolici ciągle wycierają sobie gęby nazwiskiem premiera. To ma niby obrzydzić wyborcy Platformę.

    Z tym „We will rock you” ci marni ludzi dali ciała.

    aguniu, pozdrawiam with love…

  63. absolwent pisze:

    2011-06-13 o godz. 11:54
    ——————————
    Szanowny Absolwencie,

    bardzo Tobie dziękuję, za tyle informacji podanych na tacy, zwłaszcza tych nie o mnie.
    Miło się obcuje z takim osobami jak Ty. Oprócz tego, że człowiek sporo pozna, to jeszcze załapie porcję optymizmu zaprawionego wysublimowanym poczuciem humoru.
    Jeszcze raz serdeczne dzięki,

    Sebastian

  64. Podano informacje, że największa agresywne mocarstwo świata będzie stacjonować swoje wojska ma terytorium, jak powiadają niepodległego i suwerennego kraju, Polsce. Ten kraj ma swoją konstytucję, prawa, przepisy, parlament i nikt nikogo nie pytał o zdanie czy wolno. Jakim więc prawem? A może by tak referendum, parlament, kościół? Czy to kolejna zmowa Sikorskiego z Clintonową? Znowu przeciwko Rosji.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9774106,Podpisano_memorandum_ws__obecnosci_Sil_Powietrznych.html

  65. glos ludu pisze:

    Znalazl by sobie JK jakas kobitke.

    Jego kobitka ZZ pracuje teraz w Europarlamecie
    i stad ta depresja i frustracja.

  66. Wyjatkowo ta kampania wyborcza nie wyzwala zadnych szczegolnych emocji.Moze w koncu przestal;ismy wierzyc w cuda?
    Proces transformacji na polskiej scenie politycznej trwa.Masz udzial w tej transformacji jest wazny, acz nie decydujacy.Pytanie nasuwa sie jedbno. Ile pokolen jkeszcze trzeba do zakonczenia transformacji? Nam chyba tro szczescie nie grozi!

  67. Prokurator Pasionek wywołuje sztuczną mgłę

    Jak oświadczył dziennikarzom V-Prezes Ziobro, spotykał się on z prokuratorem Pasionkiem i rozmawiali o katastrofie smoleńskiej, ale o czym dokładnie – nie pamięta.

    Pasionek zaś rozmawiał z przedstawicielami ambasady amerykańskiej, prosił oficjalnie Amerykanów o pomoc w sprawie wyjaśnienia wątków zamachowych, szczególnie o odpowiedzi na pytania, czy możliwe było elektroniczne zakłócenie sterowania samolotem z ukrytych urządzeń na ziemi oraz „rozpylanie sztucznej mgły”.

    Tym samym kompromitował nie tylko polskie organa śledcze, ale siebie, Polskę i przyjacioł z PiSu, którzy z pewnością w rozmowach słyszeli od niego sugestie i z pewnością komunikowali mu swoje podejrzenia o elektronicznym zamachu oraz „sztucznej mgle”.

    W głowie się nie mieści, że wysoki urzędnik prokuratury w tak niesłychanie ważnej sprawie nie zwrócił się przedtem do krajowych fachowców z prośba o opinię, nie wypytał ich, nie skonfrontował tych swoich zamachowych podejrzeń z realiami dzisiejszej techniki.

    Gdyby tylko chciał, mógłby uzyskać od szeregu niezależnych ośrodków krajowych na piśmie opinie jawne lub tajne, z wszelkimi pieczątkami i podpisami, czy było technicznie możliwe w Smoleńsku wykonanie zamachu z „rozpyleniem sztucznej mgły” lub zakłóceniem sterowania samolotu.

    Zwracanie się bezpośrednio da Amerykanów w tej sprawie i to kanałami dyplomatycznymi i tajnymi świadczy o gigantycznym infantyliźmie politycznym prokuratora Pasionka i jego namawiaczy – kolegów z PiSu. Taki infantylizm w wieku dorosłym można nazywać różnie – obsesją, nadmierną podejrzliwością, spiskowym światopoglądem, chorobliwą konfabulacją, ufologią, itd, ale najwłaściwszym określeniami byłoby – głupota, nieodpowiedzialność, szkodnictwo.

    Pzdr, TJ

  68. jasny gwincie; nie panikuj,niech sobie podpisuja.

    W Polsce wojsk amerykanskich,gazu lupkowego i elektrowni
    atomowych nie bedzie,to wszystko pic na wode.
    Tu jest rozgrywka polityczna miedzy USA a Rosja i jeden
    drugiego straszy.
    Polska to mniej niz pionek na szachownicy swiata.
    Wczesniej czy pozniej polskie prawicowe ,,elity” wyjda
    na durniow,jak to juz wczesniej bywalo.

  69. @ jasny gwint

    Popieram pomysł referendum w sprawie ewentualnego stacjonowania w Polsce amerykańskich wojsk. Podpis min. Klicha bez konsultacji społecznej to moim skromnym zdaniem zdrada stanu.

    W TVN24 piszą, że „Część detali zostanie jeszcze dopracowana dopiero w przyszłym roku.” Z tego wynika, że umowa została podpisana w ciemno, bez uzgodnienia szczegółów, możliwa więc będzie dowolna interpretacja jej zapisów przez stronę amerykańską, i jak znam życie, ta interpretacja będzie tak szeroka i tak daleka od intencji Polski, jak w przypadku mandatu ONZ do kontroli lotów nad Libią.

    Prawo Marphy’ego mówi, że jeśli coś może się zdarzyć, zdarzy się na pewno. Jeśli pozostawiamy Amerykanom choćby minimalne pole do interpretacji, wykorzystają to przeciwko nam tak szybko, jak tylko ich partykularny interes będzie tego wymagał, choćby był sprzeczny z naszym, a nawet godził w nas bezpośrednio.

    Ministerstwo powinno podać do wiadomości publicznej treść tej umowy.

  70. Cóz tu pisac moze PO szuka nowych sposobów na istnienie, na nowe życie nawet na nowy program bardziej lewicowy, cóz nowy ludzie w PO to ładnie obrazuje, cóz tu pisac Joanna Kluzik-Rostkowska w PO brzmi ciekawie i interesujaco jak pisanie poezji, która moze byc trudna do odbioru przed przecietniego czytelnika, cóz POjest partia, która ma przyszłosc przed soba, cóz polityka jest dla ludzi niezaleznych, i swobodnie myslacych, swiadomych
    swojego istnienia

  71. Do blogowych mięczaków kapitalizmu polskiego nie docierają fakty.

    Polska gospodarka od 21 lat rozwija się najszybciej w Europie, jest w grupie najszybciej rozwijających się na świecie.
    Jednocześnie nierówności dochodów nie odbiegają od średniej europejskiej, o Rosji, Chinach, Ameryce Łac. i USA nie wspominając. Francja szczycąca się równością i rozwiniętą opiekuńczością ma nieco wyższy index Gini niż Polska, inne duże gospodarki jak Wlk. Brytania, Włochy i Hiszpania rejestrują większe rozpiętości niż Polska. Jedynie Niemcy i Skandynawia mają mniejsze, co wynika z ich kultury, społecznego modelu i etyki pracy. Przy tym III RP odziedziczyła ogromne bezrobocie ukryte (szacowane na 30-50%) w mastodontach socjalistycznego przemysłu i na wsi. Do tego musiała przeorientować kierunek handlu z RWPG na zachodni i to bez znacznych inwestycji kapitału zagr. jak w Czechach i na Węgrzech (licząc na głowe mieszkańca 5-10 krotnie wyższych niż w Polsce). fakty są nieubłaganie, pokazują wybitne osiągnięcia pracowitych Polaków.

    Ale mięczaki bajdurzą na blogu, wyławiają perełki podobnego bajdurzenia w mediach – ponawiam radę dla mięczaków: jeśli was tak to wszystko mierzi, jeśli chcecie debatować i przebierać w modelach,
    wyjedźcie po prostu w Bieszczady!

  72. Absolwent pedologii przeniosl sie na filologie….
    ET

  73. Szanowny Panie Slawomirski,
    niestety nie czytam Ganczaka, polemizuje czasem z nim po jego artykulach w Newsweeku. Pisze czesto niedorzecznie o Niemcach. Jesli chodzi o ostatnia ksiazke, to o wielu filmowcach od zawsze bylo wiadomo; kiedys pisalem o Piwowskim i jego wyprawie po Lambrette. Ja jezdzilem „wiatka”, potem dorobilem sie Vespy. Mam kolegow na filmowce; racuja jako tzw. dydaktycy. Zajmowalem sie kiedys powaznie filmem i sadze, ze znam troche ten prowincjonalny mikrokosmos. Dzisiaj jezdze rowerem, chociaz chodzi mi po glowie Saab 9,3 cabrio. Bedac w Szczecinie, kupilem druga czesc Uchodzcow Grynberga, znakomita ksiazka, kupilem rowniez ostatnia ksiazke Hanny Krall oraz ostatnia ksiazke Gretkowskiej. Polecam jej wywiad w ostatniej Polityce. Po jego lekturze powinismy sie wyprowadzic z blogu. Po Gretkowskiej bowiem nie mamy nic do dodania o naszej pierwszej ojczyznie. Wiadomo, ze w panstwie policyjnym jakim byla PRL bylo wielu pracownikow oraz jeszcze wiecej wspolpracownikow. Dzisiaj mowia, ze nikomu nie zaszkodzili legitymujac stary porzadek. Bezsensowne tlumaczenie.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Ksiazki otrzyma Pan przez Amazon

  74. …..globalne korporacje, wspierane przez monopole – globalne banki, zbyt duże by mogły upaść, posługujące się dla zbytu tego całego badziewia gigantycznymi sieciami hipermarketów typu Wal Mart, antyrynkowymi, rujnującymi konkurencję, lokalny handel, powodującymi biedę oraz bezrobocie wszędzie, gdzie się pojawią, czyli wszędzie….

    Pisze powyzej blogowy iluminator zaprzeczajac sobie w jednym zdaniu. Krytykowane slusznie przez Wielkiego Iluminatora neoliberalne Instytuty i filiale pracuja wiec przeciw sobie powodujac wszedzie (bedac wszedzie) bezrobocie i biede. Skazuja sie bowiem per se na brak wyzyskiwanych. Poplatalo sie Iliminatorowi. Zapomnial on bowiem, ze w Europie nikt nigdy nie stawial na liberalizm bez mozliwowci regulacyjnych rynku. Od czasu potkniecia sie na rynku finansowym z pewnoscia nie.
    ET
    Wszedzie, znaczy nigdzie.

    ET

  75. Moją uwagę zwrócił rozmach z jakim zorganizowano konwencję w Gdańsku. W świetle informacji prasowych ilość uczestników wyniosła od 12, 5 do 15 tysięcy. To bardzo dużo – to chyba największa impreza partyjno – państwowa zorganizowana w ostatnim ćwierćwieczu dla nomenklatury rządzącej krajem. To zarazem trudne logistycznie zadanie – kilkaset autobusów, kilka pociągów… . Ściągnięcie tych ludzi wymagało również przygotowania psychologicznego. Większość członków partii rządzącej jest bowiem po 50 – tce i cięzko jest ich skłonić do poświęcenia soboty na – powiedzmy to sobie szczerze – idiotyczne machanie balonikami. A jednak sie udało! Lojalność grupowa i lęk o własną przyszłość (wyborczy październik) zwycięzyły nad indywidualnym egoizmem. W efekcie Polacy mieli okazję znów, po latach, przeżyć wraz ze swoją nomenklaturą budzące nadzieję na przyszlość widowisko polityczne. Jestem pod wrażeniem talentów reżyserskich ludzi z ekipy Donalda Tuska. W tym przypadku pieniądze podatników nie zostały zmarnowane. Niewątpliwie ten spektakl będący symbolem współczesnej RP – w każdym razie tej jej częsci, ktora się miewa nieźle – udał się nadspodziewanie.
    Pozdrawiam

  76. Znalezione w sieci:

    „Według danych PIT za rok 2009 spośród 25 milionów podatników zaledwie 1 milion osiągał zarobki netto powyżej 3000 zł miesięcznie. A najczęściej osiągana płaca netto w 2010 r. wynosiła 1530 zł. Połowa rodzin w naszym kraju ma kłopoty z płaceniem czynszu. Dwie trzecie społeczeństwa nie może sobie pozwolić nawet na siedem dni urlopu poza miejscem zamieszkania. Co czwarty pracownik jest zatrudniony na tzw. umowy śmieciowe (o dzieło i zlecenia). Jest to więc praca dorywcza nie dająca możliwości korzystania z płatnych zwolnień chorobowych, urlopów czy perspektywy jakiegokolwiek świadczenia emerytalnego. Na siedem milionów polskich dzieci aż dwa miliony cierpią z powodu biedy i niedożywienia. Nie waloryzowane od 2006 roku progi dochodowe uprawniające do korzystania z pomocy społecznej sprawiły, że rośnie liczba osób potrzebujących takiej pomocy, choć drastycznie maleje liczba osób do niej uprawnionych. Po to, by związać koniec z końcem aż 7,3 proc. wszystkich zatrudnionych podejmuje dodatkowa pracę. Byłoby ich więcej gdyby nie fakt, że pracownicy zmuszani są do pracy dłuższej niż ustawowe 8 godzin dziennie. Wśród wszystkich krajów OECD Polska zajmuje 3. miejsce pod względem rocznego, przeciętnego czasu pracy w przeliczeniu na jednego pracownika. W 2009 roku statystyczny Polak przepracował 2 015 godzin rocznie, ustępując jedynie Koreańczykom (z Korei Płd) – 2074 godzin i nieznacznie Rosjanom -2016 . 31% badanych deklaruje pracę 7 dni w tygodniu, a w sumie 44% twierdzi, że pracuje sześć albo siedem dni w tygodniu. Według raportu „Ubóstwo i wykluczenie społeczne” przygotowanego przez sieć Anti-Poverty Network i Social Watch problem ubóstwa w różnym stopniu może dotyczyć ok. 13 mln osób. Blisko jedna trzecia osób, które otrzymują pomoc społeczną, pracuje. Co szósty zatrudniony w Polsce należy do „working poor” to jest pracujących biedaków, którym pensja nie wystarcza na życie. Z ubóstwem wiąże się problem wykluczenia społecznego. Szacuje się, że może dotyczyć nawet 42 proc. społeczeństwa, ale w zależności od grupy przybiera różne formy. Czasami to utrudniony dostęp do edukacji, opieki zdrowotnej, jak w wypadku osób ubogich. Czasami wykluczenie powoduje brak mieszkania albo złe warunki mieszkaniowe. Co piąta polska rodzina mieszka w zagrzybionych mieszkaniach wybudowanych przed II wojną światową. Co piąte mieszkanie nie jest wyposażone w wannę lub prysznic czy toaletę.

    Prawie połowa Polaków (49 proc.) mieszka w przeludnionych mieszkaniach – wynika z danych unijnego urzędu statystycznego Eurostat. 17% osób zadłużonych w bankach pożycza na zaspokojenie bieżących potrzeb życiowych. To są bankrutujące gospodarstwa domowe. Do tego dochodzi trudna do oszacowania, ale pokaźna liczba rodzin zadłużających się, z powody braku bankowej zdolności kredytowej u lichwiarzy typu Provident. Problem zadłużenia staje się w coraz większym stopniu wynikiem biedy, narastającego kryzysu społecznego, a coraz mniej chęci życia ponad stan. Zadłużając się ludzie odsuwają tylko w czasie moment katastrofy, egzekucji komorniczej z dochodów, czy eksmisji.”

    No wiec jak, szanowni Panstwo:
    „zielona wyspa” czy moze jednak raczej „Titanic”?
    A moze po prostu zwykle dziadostwo?

  77. TO, 15.38. Twardzielu z wolnego świata, mastodoncie rozumu bujasz w obłokach i kłamiesz. Przeczytaj tekst Levara 19.13 i znikaj.

  78. Wyjatkowo zgadzam sie z Jasnym Gwintem i Markiem. Wojska USA, mimo blagan polskiego rzadu, nie powinny stacjonowac w Polsce. Powiem wiecej, mam nadziej, ze USA wycofaja wszystkie swe wojska z Europy, a takze opuszcza NATO. My, amerykanscy podatnicy, zapewniajc bezpieczenstwo Europie, placimy tez za europejskie bezpieczenstwo socjalne, 4-6 tygodniowe urlopy, etc. Mowil o tym niedawno sekretarz Gates. A wy, panowie, J.G i M. sprawcie, by was rzad przestal ponizac sie i mendzic o koniecznej obecnosci wojsk USA w Polsce. Nikt w Ameryce nie jest tym zainteresowany. Glosujcie wiec panowie na SLD.

  79. @ ET

    A Ty jak zwykle z innej planety. Postaram się wyłożyć sens tego zdania złożonego w kilku prostszych – taki gest przyjaźni międzygalaktycznej, specjalnie dla Ciebie.

    Syndykat globalnych banków, korporacji oraz hipermarketów „działając wspólnie i w porozumieniu” wciska światu góry szmelcu, mydła i powidła, ale także artykuły pierwszej potrzeby, miernej zresztą jakości. Globalne hipermarkety, będące ostatnim ogniwem tego syndykatu wciskają to całe badziewie klientom, w nieustającej „wyjątkowej promocji”, w swoich „parkach i galeriach handlowych” – świeże powietrze i pełna kultura, intelektualna atmosfera.

    Wszędzie gdzie się pojawią, a pojawiają się dosłownie wszędzie, rujnują lokalny handel, a więc także całą okoliczną społeczność, gdyż: sklepikarz plajtuje, dostawca sklepikarza nie jest już potrzebny – plajtuje, drobny producent nie może sprzedać w sklepie sklepikarza – też plajtuje, lokalny zakład wulkanizacyjny nie jest potrzebny dostawcy – plajtuje, itd. Teraz słuchaj: oni wszyscy splajtowali, nie mają sałaty, zostali goli, smutni, z długami i bez roboty. Nie kupią u lokalnego piekarza chleba, w warzywniaku pomidorów, nie pójdą do lokalnego fryzjera, nie wypożyczą sobie na sobotę pornola (np. tego co wtedy oglądała Clintonowa) w lokalnej wypożyczalni DVD – wszystkich rujnuje hipermarket, który na dodatek nie płaci podatków.

    Jenak sam hipermarket kwitnie, gdyż wspomniany wyżej syndykat stworzył za pomocą propagandy medialnej nowy rodzaj religii, i teraz zamiast do Częstochowy skołowane pielgrzymki wyznawców kościoła powszechnej szczęśliwości czekającej na nich w koszu z napisem „wszystko po 5 zł” ciągną nieustającym sznurem do hipermarketów, wydając tam swoje ostatnie pieniądze na rzeczy, których w ca. 99% zupełnie nie potrzebują.

    Teraz jasne, że ciemne?

  80. Kartka z podróży pisze:

    2011-06-13 o godz. 17:18
    „Większość członków partii rządzącej jest bowiem po 50 – tce i cięzko jest ich skłonić do poświęcenia soboty na – powiedzmy to sobie szczerze – idiotyczne machanie balonikami. A jednak sie udało! Lojalność grupowa i lęk o własną przyszłość (wyborczy październik) zwycięzyły nad indywidualnym egoizmem.”
    ———————————————————

    Szanowny „Kartko z Podróży”

    trochę wcześniej pisałem o tym samym co Ty- tylko rozminęliśmy się w puentach.
    Czy Twoim zdaniem „lęk o własną przyszłość” ima się z „lojalnością grupawą” , oraz czy może on uzasadniać „zwycięstwo nad własnym egoizmem”?
    Raczej jestem skłonny „lękiem o własną przyszłość” uzasadniać tworzenie się w nas – ludziach- naszychch zwyczajnych , ludzkich egoizmów. W innym przypadku, powinniśmy wierzyć, że całe to towarzystwo, poświęciło się , aby” pomachać idiotycznie balonikami”- przedewszystkim dla, naszego-współobywateli , wspólnego dobra. Już usiłuję , pamiętając migawki z tych imprez, cieszyć się z tego, że ci wszyscy „zalęknieni o własną przyszłość” połączyli się we wspólnej , prospołecznej idei. Pytanie- Jakiej idei? Czy -żeby się ze swoimi lękami „załapać” na jakąś tratwę,jak zdeterminowana w walce o swoje pani Kluzik-Rostkowska, czy żeby poświęcić się dla dobra ogółu? itd.
    Jest mi bardzo przykro, ale ja widziałem głównie osoby baaardzo letnio „lojalnych grupowo. Najczęściej dostrzegałem osoby „czujne” emocjonalnie, wyalienowane z instynktów stadnych, przeważnie- samotników w tłumie, jak to wcześniej pozwoliłem sobie określić. Oczywiście , wszystkie quasi-metafory użyte w powyższym tekście, „rozgrzeszamy” życzliwie – wyłącznie na użytek opisywanego spekulacyjnie zjazdu.

    Pozdrawiam,Sebastian

  81. Propaganda w każdym calu słuszna

    Propaganda prawicowej lewicy jest

    triumfalistyczna – „No wiec jak, szanowni Panstwo: „zielona wyspa” czy moze jednak raczej „Titanic”? A moze po prostu zwykle dziadostwo?”;

    autorytatywna – „Teraz jasne, że ciemne?”;

    i wreszcie dla wyczerpania definicji propagandy zupełnej jest

    brutalna, wykluczająca – „TO, 15.38. Twardzielu z wolnego świata, mastodoncie rozumu bujasz w obłokach i kłamiesz. Przeczytaj tekst Levara 19.13 i znikaj”.

    Pzdr, TJ

  82. Ze specjalną dedykacją dla wiśniowego Ewangelisty tylko z uwagi na to, że być może nie wszystkie numery ‚Polityki’ docierają do delikatesów „Kmicic’. Przypuszczalnie numery o numerach mają szczególne trudności z dotarciem do Czytelników ‚Kmicica’.

    Oto opowiadanie z całkiem oficjalnego obiegu o tym, ‚jak hartowała się stal’, czyli o jakże trudnych i skomplikowanych procesach nauki przetrwania w ekstremalnych warunkach dżungli transformacji.

    Opowiadanie nosi zapożyczony tytuł
    Odarpi syn Egigwy

    Wiele innych i podobnych – na specjalne życzenie klientów ‚Kmicica’

  83. Ziobro i Kaczyński przed Trybunał Stanu za śmierć Blidy. A gdzie reszta? Gdzie Wałęsa z Milczanwskim za prowokację z Olinem? Gdzie Miller za wojny w Iraku i Afganistanie i za brak reakcji na prowokację Michnika z Rywinem? Gdzie Tusk za Jarucką i Cimoszewicza. Gdzie Sikorski i Klich za sprowadzenie obcych wojsk na Polską ziemię. Gdzie Buzek i Balcerowicz za katastrofalne reformy i oddanie losu emerytów w ręce obcych prywatnych spekulantów finansowych.

  84. Propagandysta PO nazwie ‚triumfalizmem’ pytanie:

    „No wiec jak, szanowni Panstwo: „zielona wyspa” czy moze jednak raczej „Titanic”? A moze po prostu zwykle dziadostwo?”

    Gdyby nie był propagandystą a tylko hurraoptymistą, to nazwał by je katastrofalizmem. Gdyby był realistą – realizmem. Ale nie jest.

  85. „Sylwia Ługowska – „Angelina Jolie” PiS-u.”

    A ktory to , to ten Fredi pani kochana ??

  86. Do Marka
    Podobne lamiglowki przerabialem przed 43 laty, gdy krytykowano nowo otwarte centra handlowe na obrzezach Paryza. Dzisiaj, podstarzale nadal sluza klientom. Rownolegle rozwijaja sie rozne inicjatywy malych przedsiebiorcow przy pomocy izby handlowej. Dwa razy w tygodniu ide na targ bio i kupuje towar bezposrednio od dostawcy. Mieszkajac w centrum miasta hodze po zarowki do fachowca elektryka, tacy jeszcze sa i nadal beda. Nie podaje wiecej przykladow, bo to nie ma sensu. Jednostronna krytyka w blogosferze jest rowniez niedorzeczna, bo nie zmienimy naszych umilowan do swiecidelek za 1€ w jednym pokoleniu. W globalnym handlu nalezaloby zwrocic uwage na ochrone konsumenta; w Europie ona dziala, chyba ze ktos jest na porady odporny, bo lubi kolorowo i tanio. Tanie jest jednak przewaznie drogie; pocznajac od skarpetek na kapeluszu konczac.
    ET
    PS
    Jestem z tego swiata; et to spojnik miedzy Winien i Ma. Potem bedzie juz tylko Saldo mortale. Zycze wiecej humoru i rozsadnego, pozbawionego katastrofizmu, spojrzenia na swiat. Swiat agresywnego marketingu istnieje od ponad czterdziestu lat i wielu przezylo mimo wszystko.

  87. Dwa dni Pfingsten w Niemczech. Pełna laba, ale pracowita.
    Właśnie w tych dniach, jak i każdego roku wcześniej, odbywają się
    „Kunst Offen” – dni otwartych drzwi wszelkich pracowni artystycznych
    w Mecklemburg-Vorpommern i Brandenburgii.

    Pierwszy dzień, niedziela: odwiedzam z małżonką starych przyjaciół
    w Ueckermunde nad Zalewem Szczecińskim.
    Jest to „Kulturspeicher” w Ueckermunde (żona przedstawia tu swoją
    nową, unikatową kolekcję odzieży dziecięcej).
    Inicjatywa miasta Ueckermunde i zapaleńców, którzy w budynku starego
    spichlerza (w czasach DDR ruina) stworzyli niepowtarzalne ambiente,
    łącząc rękodzieło artystyczne regionu, ze współczesną sztuką – także
    tego regionu. Obecnie w „Galerie unter Dachgeschoss” można obejrzeć
    wystawę fotograficzną „Plattenbausterben”. Ciekawy aspekt i przyczynek
    do tak chętnie stawianych w czasach Honeckera osiedli z tzw. „wielkiej
    płyty”. Osiedla mary, osiedla świecące pustką, bo nikt w nich mieszkać
    nie chce! Też polski akcent, ponieważ wiele z tych „budynków” postawiono
    z płyt betonowych produkowanych swego czasu w „Gryfbecie” w Szczecinie. Obejrzeć można pod: http://www.speicher-ueckermuende.de
    Też bardzo ciekawa ceramika robiona na miejscu, we własnej pracowni.

    Po południu przejazd do Torgelow, gdzie w ramach „Kunst Offen”
    odbywa się Ritterturnier (Turniej Rycerski). Wrażenia niesamowite!
    Zbudowano całą średniowieczną wioskę ze wszystkimi możliwymi
    stanowiskami pracy ówczesnych rzemieślników, a oni pokazują na
    żywo, przed oczyma odwiedzających swoją pracę (tak jak onegdaj
    bywało). Pełen odlot w całkowite średniowiecze!
    No i rycerze – tłuką się na pieszo i na koniach w sposób tak prawdziwy,
    że aż trudno uwierzyć że nikt naprawdę nie ginie! Prawdziwy podziw dla
    zapaleńców z całym sercem zaangażowanych w ten „fantasyland”.
    Dla zainteresowanych: http://www.ukranenland.de
    W całym tym średniowiecznym performance, biorą też udział polskie
    drużyny z pobliskiego Szczecina i Wolina. Komitywa zupełna!
    Najciekawsze, że w ten średniowieczny geszeft zaangażowane są całe
    rodziny – od bobasa 3-letniego, po babcię i dziadka!

    Poniedziałek, jedziemy do znanego na całym świecie (dosłownie!)
    Schloss Brollin. Oddalony ok. 7 km od miasteczka Pasewalk, były
    folwark i własność dawnych hrabiów, po latach straszliwego upadku
    w czasach DDR-u, ale również zaraz po połączeniu Niemiec, stał się
    dzisiaj prawdziwym centrum kultury, szczególnie teatralnej we
    współczesnym tego słowa pojęciu. Obok bardzo mocnej pielęgnacji
    związków ze stroną polską (Teatr „Kana” w Szczecinie, Akademia Sztuki
    w Szczecinie oraz inne podmioty polskie), Schloss Brollin gości
    współczesnych artystów z całego świata: z USA, Japonii, Meksyku,
    Brazylii etc., etc.
    Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że przy minimalnych dotacjach
    rządu BRD (ci przędą cienko), inicjatywa tego projektu sama się
    finansuje. Warto zobaczyć, a można też pomieszkać, bo pokoje
    gościnne czekają na chętnych!
    Dla zainteresowanych: http://www.broellin.de

    Jeszcze krótkie odwiedziny – dosłownie kilometr od granicy niemiecko-
    polskiej u mistrza ceramiki, starego berlińczyka i przyjaciela w Linken
    (przejście graniczne Lubieszyn) H.J.Lawrenza, rodowitego szczecinianina
    sprzed Drugiej Wojny Światowej, byłego reżysera i producenta TV DDR,
    którego za czasów Honeckera „wywalono na zbity pysk” z tejże, za
    głoszenie pacyfizmu i krytykę sovietów.
    Człowiek złoty, spokojny, bardzo życzliwy i bardzo mocno związany z
    artystami z Polski. Ma on też wraz z małżonką dwie galerie ceramiki w
    Berlinie, woli jednak ciszę i spokój okolicznych lasów – stąd jego obecność
    tutaj, na pograniczu.

    No i to by było na tyle, ponieważ podejrzewam że i tak Was zanudziłem,
    nie będę już opisywał drogi powrotnej (m.in. przez Schloss Krugsdorf
    Golf Resort pod Pasewalk).
    Było superfajnie!
    Ahoj przygodo, przygodo – ahoj!!!

    Pozdrowionka.

  88. Wyjasnilo(?) sie dlaczego zupa byla za slona.

    http://deser.pl/deser/51,111858,9773956.html?i=3

  89. Podroze jednak ksztalca….szkoda, ze Cynamon29 ukarany prekariatem rzadko podrozuje.

    Ponizej opis Niemcow ze wschodnich Krajow Zwiazkowych, widzianych cynamonowymi oczami lub jak kto woli Lizakowych Ludzi….

    1. cynamon29 pisze:
    2010-12-18 o godz. 19:30
    … Żyjąc 26 lat w tak multikulturalnym Państwie jak Niemcy (BRD przed
    tym cholernym połączeniem), okazuje się że najbardziej niedostosowaną
    grupą społeczną w tym kraju nie są Turcy, nie są Italiano, nie są Grecy
    czy Nigeryjczycy.
    Najbardziej niedostosowaną grupą w tym konglomeracie małych
    społeczeństw są byli (ehemalige) Dederowcy! Oni mają tylko i wyłącznie
    pretensje! Pretensje o wszystko i do wszystkich!
    Nie dość że “Bogaty Brat/Siostra” zaopiekowała się bankrutami, nie dość
    że pobudowała im cywilizowane drogi, a i wiele innych ciekawych rzeczy
    również, to ciągle im żle! Ale jak żle!
    W wyniku moich kontaktów zawodowych mam często kontakt z
    przedstawicielami tej “szczególnej nacji”. Początek kontaktu jest zawsze
    schematyczny: – Oh, gdyby nie Rząd BRD, bylibyśmy dziś martwi!
    Ale po drugim, trzecim “Schnapsie” wyłazi z “takiego” męczyból:
    Pozdrowionka.

    Powyzej wyrazny przyklad stygmatyzowania Niemcow ze wschodnich Krajow Zwiazkowych.

    ET

    PS
    Zastanawiam sie, kiedy Cynamon29 zawita do krainy ratio.
    Podobnie ma sie rzecz z pisankami Marka, ktory zdaje sie niedoceniac przezornosci konsumentow. Oni bowien przeciwnie do niego mieli desc czasu, aby sie wyemancypowac, czego Markowi rowniez zycze. Nie zycze mu natomiast przepisywania starych lewackich agitek w blogosferze, niosa za soba zapach….

  90. A teraz odpowiedzi (wedle czasu komentarza):

    @Konopielka, 12.06. 2011, godz. 00:33 pyta:
    „Czy to znaczy, że wilki już latać bedom? E.Redliński, KONOPIELKA”
    Odpowiadam:
    Bedom – współczesna genetyka, nie takie cuda jest w
    stanie poczynić .

    @Lech, 12.o6.2011, godz.8:55 prosi o:
    „… wyjaśnij, w czym dostrzegasz jej (J.K.-R.) genialny węch polityczny?”
    Odpowiadam:
    nigdy i nigdzie nie napisałem, że dostrzegam „genialny zmysł polityczny”
    Joanny Kluzik-Rostkowskiej. Napisałem natomiast tak:
    „…wystąpienie tejże na Zjeżdzie PO i póżniejsze jej wypowiedzi
    dla dziennikarzy „czemu i dlaczego” to zrobiła, w pełni potwierdzają to
    że jest kobietą/politykiem niezwykle inteligentnym i wartościowym.
    A już jej wyznanie że startuje z list PO tylko i wyłącznie po to, aby nie
    dopuścić Jarkacza i Pisuarów do władzy, podbiło moje serce do końca.”
    Drogi Lechu, genialny zmysł polityczny to ja postrzegam u Premiera
    Donalda Tuska – to jak gra w szachy – najpierw rozstawia się strategiczne
    figury, zaraz po tych manewrach, następuje uderzenie.
    Szach-mat!

    @jasny gwint,12.06.2011, godz. 10:37
    Odpowiadam:
    Żyję bez zachłyśnięć – a więc się mylisz.

    @E.T., 12.06.2011, godz. 17:07
    Odpowiadam:
    Dobrze myślałeś! Bardzo dobrze!
    Aż dziw że cię na to stać.

    @Slawomirski, 12.06.2011, godz. 18:10
    Odpowiadam (acz, niechętnie):
    Odpowiedzi brak.
    Ręce już długo opadały w twoim przypadku, opadały, opadały,
    aż opadły całkiem.
    Czy będziesz mi płacił rentę chorobową? Dożywotnio?
    W razie potrzeby podam ci adres Deutsche Rentenversicherung.

    @ Lewy Polak, 13.06.2011, godz. 8:25
    Odpowiadam:
    Kochany Lewy Polaku, cieszę się że dotarłeś do @Kleofasa (prawda że
    dusza człowiek?!).
    Nie mówię, że rzeczona Joanna K.-R. nie jest odrażająca, choćby za
    (pożal się boże!) kampanię Jarkacza na Prezydenta RP. Pewnie jest,
    ale… Lewy Polaku, jak wejdziesz do chlewa, to świnie są też brudne,
    utytłane, i jak Ty to mówisz -„odrażające”!
    Ale póżniej: różowa szyneczka. kabanosy, „Krakowska” już takie odrażające nie są. Prawda?
    I tylko o to mi chodziło – pogardzam „jej” postępowaniem w czasie
    kampanii wyborczej, łaskawie podziwiam porzucenie Jarkacza i jego
    sekty, a wystąpienie z list PO w nadchodzących wyborach, uważam za genialne posunięcie Premiera Donalda Tuska i „zdrowość mózgowia”
    poseł Joanny. Ot, i wszystko.

    @Marek, 13.06.2011, godz. 23:01
    Odpowiadam, a może inaczej: wspieram!
    Marku, musisz się uzbroić w wiele worków suszonego grochu!
    Ścianę już znalazłeś! Gratuluję i życzę cierpliwości, w rzucaniem tymże
    grochem w zdobytą już betonową ścianę, tudzież stalowych nerwów w
    tychże poczynaniach, życzę Tobie też!

    Wszystkim wielkie serdeczności (z wyjątkiem „tych” dwóch – ale oni o
    tym dobrze wiedzą), oraz …

    Pozdrowionka.

  91. kadett pisze:
    2011-06-14 o godz. 11:21
    Odarpi syn Egigwy raz jeszcze
    —————————————————————————————
    Nic zaskakującego. Albo inaczej :nihil novi

  92. Zielona Wyspa czy raczej Titanic?

    Napewno Polska to jeszcze nie QE II: tylko 60 % gospodarstw domowych posiada samochód os., 52% odtwarzacz disków (dvd), 90% telefon komórkowy, 17% zestaw kina domowego, 23% tv nowej generacji (lcd, plazma), 10% wideokamera, 62% komputer ososbisty, 13% zmywarkę do naczyń, 90% automatyczną pralkę. Ale w roku 1989 w porównaniu była dziurawą łajbą ciągnącą do dna. Jest Polska „zieloną wyspą”, bo przez te lata rozwijała się najszybciej ze wszystkich krajów Europy i im głosniej blogowi mazgaje i malkontenci będą wrzeszczeć – KŁAMSTWO! KŁAMSTWO! tym bardziej ten fakt dynamizmu polskiej gospodarki i spozycia indywidualnego będzie walił po oczach. Chocby w latach 2000-2008 konsumpcja wzrostła o 35% (w cenach stałych).

    Jeśli ktoś chce zatopić Polskę jak Titanica, co już nie raz w historii tego kraju się warcholstwu przydarzyło, to się nie uda. Propaganda totalnej dezinformacji jest łatwa do rozpoznania i obalenia. Demokracja zwycięży nad radiomaryjnym autorytaryzmem i leninowskim utopizmem. Czy blogowicz JG (lub jego towarzysze) ma jakiś pozytywny program poza powrotem do gospodarki PRL? Pytam, bo może ma 😉

  93. ET pisze:
    2011-06-14 o godz. 14:17

    Szczekasz i kąsasz jak ratlerek. Kynolodzy już dawno udowodnili, że takie ratlerki robią to ze strachu (często przy tym sikają).
    No cóż, mały piesek bez znaczenia ma prawo się bać.

    Bez pozdrowionek.

  94. Levar pisze:
    2011-06-13 o godz. 19:13
    „Co piąta polska rodzina mieszka w zagrzybionych mieszkaniach wybudowanych przed II wojną światową.”

    Mój komentarz

    Autor powyżej cytuje komentarze z raportu „Ubóstwo i wykluczenie społeczne” Anti-Poverty Network i Social Watch.

    Jest to zbiór artykułów o problemach wykluczenia w Polsce – materialnego, prawnego, sieciowego, mieszkaniowego, zdrowotnego, o bezdomności, polityce społecznej, itd.

    Wszystkie te problemy są rozważane w Raporcie w odniesieniu do poziomów wykluczenia zdefiniowanych przez agendy UE, czyli relatywnie dla Polski wysokich.

    Ale. Gdyby ktoś jeszcze nie przyjmował do wiadomości, że Polska na tle takich krajów, jak Holandia, RFN, kraje skandynawskie była i pozostanie jakiś czas krajem biednym, zacofanym cywilizacyjnie, nie posiadającym wypracowanej skutecznej polityki społecznej, a właściwie bez takiej polityki, to ten raport może go przekonać. Tak niestety będzie jeszcze nie krótko.

    Komentarze krążą w sieci, a jeden od drugiego odpisuje, to co mu najbardziej pasuje.

    Może Autor by się potrudził i wskazał, gdzie w tym raporcie jest podana wiadomość, że „Co piąta polska rodzina mieszka w zagrzybionych mieszkaniach wybudowanych przed II wojną światową”.

    Czy wszystkie mieszkania wybudowane przed wojną są zagrzybione, czy tylko niektóre? Ile jest tych zagrzybionych? 100 %?

    Pzdr, TJ

  95. Czy koniecznie trzeba grac w pomidora?
    Chyba juz z tej rozrywki zesmy wyrosli.
    A moze i nie – czytajac niektore wypowiedzi to krotkie majtki potrzebne sa nie tylko na plazy,
    tylko ze krotkomajtkowicze powinni miec dluzsza pamiec.

  96. Dobrze T.O., że jesteś. Dziękuję. Pozdrawiam.

  97. TO 16.49
    Przestań wreszcze bełkotac i traktować nas jak głupków. Jak zdarta płyta uprawiasz PROWOKACYJNA propagandę sukcesu, przy której Szczepański TV jest szczytem obiektywizmu. Pod moim sprywatyzowanym domem stoja najnowsze Porsche i Jaguary nowych właścicieli mieszkań, a obok nich rozpadające sie Polonezy. Połowa prywatnych mieszkań jest w standardzie A+++ po superremontach, a reszta ma stare okna i 10 procent mieszkańców – głownie emerytów i z rodzin wielodzietnych nie płaci regularnie czynszu .
    Czy do cholery myslisz że bedziesz nam z Toronto wciskał kit, bo nie wiemy gdzie i za ile zyjemy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  98. Szanowny Panie @T.O., godz.16:49
    Trzeba żyć w tym kraju, tu płacić podatki, bo dopiero wówczas ma się prawo od głosowania i zabierania poważnego głosu w dyskusji na tematy życia w Polsce.
    Tu nie chodzi o chęć powrotu kogokolwiek do jakichkolwiek utopii, tylko o uczciwe wyjaśnienie ludziom w Polsce co i dlaczego się stało. W mojej opinii: ani Titanic ani zielona wyspa.
    Ma Pan Panie @T.O.rację ze swymi makroekonomicznymi statystykami wzrostu i rację ma również @Levar, we wczorajszym wpisie z godz. 19.13, gdzie podał kogo ten wzrost ominął.
    Suma ogólnego wzrostu według mnie jest niewielka, gdyż dotyczy tylko około 30-40 % społeczeństwa. Tylu tylko zyskało na transformacji (w różnych obszarach) i ich dotyczą optymistyczne dane z „tabelek” Pana @T.O..
    W mojej opinii 35-45 % społeczeństwa jakoś sobie radzi, od pożyczki do pożyczki i na minimum potrzeb.
    Pozostałe 15-35% (w różnych aspektach życia) –jest na granicy nędzy, lub poza nią.
    Trzeba widzieć LUDZI, nie tabelki Szanowny Panie @T.O.
    W Bieszczady się już nie wybieram, bo tam trzeba mieć agregat elektryczny, żeby jakoś funkcjonować (lodówka, TV, komputer), butle z gazem oraz zestawy anten do komunikacji. WC typu „sławojka” na świeżym powietrzu, ale ogólnie jest tam pięknie.
    Na polskiej transformacji na pewno zyskały zagraniczne banki i korporacje (oraz przy okazji wspomniane ok. 40 % społeczeństwa), inaczej nie naciskałyby na Zachodnie rządy i fundacje (np. Sorosa), żeby opłacać koszty transformacji i wysiłki Pana Sachsa (przeprosił) oraz Brygad z Mariotta oraz polskich użytecznych idiotów, jak np. Balcerowicz i Michnik (obaj nie przeprosili).
    A Pan Panie @T.O., czy aby nie ma osobistego udziału w polskich przekształceniach?
    Bilans końcowy 20-lecia jest marny, bo wzrost objął tylko mniejszą część społeczeństwa, pozostawiając większość poza nim. Niektórych ominął całkowicie.
    Pokuszę się o tezę, że ogólna ilość bogactwa narodowego jest po dwudziestu latach podobna jak w 1989 roku razy 3-5% procentowy wzrost, liczony jako procent składany oraz efekty nieuchronnego postępu technologicznego (np. informatyka). Owoce tego wzrostu dokonały tylko alokacji.
    Kosztem dolnych 40-50 procent, 30-40 „górnych” wzbogaciło się.
    Pozostałe 20 procent jest poza grą.
    Nie pomijajmy zbawiennej roli zagranicznych wyjazdów zarobkowych na bilans polskich rodzin oraz dotacji z UE, głównie na rozwój infrastruktury.
    Jak to wszystko rzetelnie uwzględnimy, to ta zieloność blednie.
    Ale mamy sezon przedwyborczy i w spokoju powinniśmy zmierzać do sukcesu PO.
    Nie ma już w PO haseł by żyło się lepiej, bo wiadomo komu miało być lepiej. Czy PO wygra na tyle, żeby samodzielnie rządzić? Nie sadzę i nie życzę tego tej partii. Już teraz niektórzy z jej prominentnych członków są bliscy uznania swojej nieomylności, czym bluźnią, bo NIEOMYLNOŚĆ jest zarezerwowana tylko dla Ojca Świętego, aktualnie Niemca, Benedykta XVI.
    Przegrani na transformacji i młode pokolenie 1500 zł brutto powoli zdają sobie sprawę ze swojej sytuacji.
    Ich zachowanie podczas jesiennych wyborów jest zagadką. Ale ta przegrana i milcząca większość społeczeństwa, może akurat na czas wyborów obudzić się, tak jak było to 4 czerwca 1989 roku.
    Może to dla nich ostatnia SZANSA?
    Pozdrawiam wszystkich i proszę nie obrażajmy się nawzajem.

  99. Sebastian z godz. 23:58
    Witaj Sebastianie
    Zainspirowała mnie twoja metafora o „załapywaniu się ” uczestników konwencji na „jakąś tratwę,jak zdeterminowana w walce o swoje pani Kluzik-Rostkowska”. Myslę, że masz dużo racji istotnie można popatrzeć na ten zjazd partyjny metaforycznie – jak Theodore Gericcault zwany „malarzem koni i wariatów”. Tak to wówczas wygląda
    http://cudaswiata.archeowiesci.com/wp-content/uploads/2008/09/theodore_gericault_-_le_radeau_de_la_meduse.jpg?w=604
    Pozdrawiam

  100. ‚Napewno Polska’ to na pewno nie to samo źródło słowotwórcze, co ‚Natenczas Wojski’, hociasz liho wie…

  101. spokojny pisze:
    2011-06-14 o godz. 19:38

    „…Nie ma już w PO haseł by żyło się lepiej, bo wiadomo komu miało być lepiej. Czy PO wygra na tyle, żeby samodzielnie rządzić? Nie sadzę i nie życzę tego tej partii…”

    Drogi @spokojny, a jak nie oni to kto?
    Widzisz jakąś alternatywę?
    Rozsądną alternatywę.

    Pozdrowionka.

  102. @spokojny pisze:
    2011-06-14 o godz. 19:38

    „…Nie ma już w PO haseł by żyło się lepiej, bo wiadomo komu miało być lepiej. Czy PO wygra na tyle, żeby samodzielnie rządzić? Nie sadzę i nie życzę tego tej psartii…”

    Drogi @spokojny, a jak nie oni to kto?
    Widzisz jakąś alternatywę?
    Rozsądną alternatywę.

    Pozdrowionka.

  103. Slawomirski pisze:
    2011-06-14 o godz. 19:55

    oto wysiłek godny „giganta” intelektu: najważniejsze są skarpetki!!!
    Podobne to do tego, co już wcześniej zauważył @Lewy Polak: szczyt
    intelektu jednostki, Slawomirskim zwanej:

    „Człowiek rodzi się, żyje i umiera.” Howgh!

    W skarpetkach czy też bez skarpetek, „gieniusiu” Slawomirski?
    Uściślenie tego detalu, pozwoli zarówno mnie, jak i innym, na
    odpowiednie przygotowanie się do ceremonii.
    P.S.
    Czy mogą to być skarpetki darowane przez TPPR lub UNR-ę?

    Bez pozdrowionek.

  104. Kilka punktów (na więcej czas nie pozwala):

    1. optymistyczne dane z „tabelek” Pana @T.O.

    To są dane z tabeli polskiego Głównego Urzędu Statystycznego zwanego GUS-em.

    2. W mojej opinii 35-45 % społeczeństwa jakoś sobie radzi, od pożyczki do pożyczki i na minimum potrzeb.

    Minimum potrzeb – jak wiadomo, tzecz względna, szczególnie wśród Polaków. Dziesięć lat temu, „w mojej opinii” – porównywalnie, „dających sobie radę” było 15-20 procent. Bowiem ta liczba wzrasta, jest to liczebność tzw. klasy średniej i to ona tworzy legion PO. Ta liczba będzie wzrastać, o ile propaganda klęski i niemożności nie zwycięży. „Zwycięstow’ na blogu en passant się nie liczy.
    W latach 1995-2008 realne dochody gospodarstw domowych do dyspozycji wzrosły o prawie 50 procent, czyli ponad 3% rok w rok. W tym czasie konsumpcja (ceny realne) wzrosła o 80 procent.

    3. Pozostałe 15-35% (w różnych aspektach życia) –jest na granicy nędzy, lub poza nią.

    Też względna ta „granica nędzy”. Ja większość swojego życia spędziłem na „granicy nędzy” i poniżej i prawdę powiedziawszy, nie żałuję. Wg. GUS poniżej „relatywną granicą ubóstwa” było 17,3% gospodarstw domowych,
    poniżej ustawowej – 8,3%, poniżej minimum egzystencji – 5,7%. Te statystyki są podobne dla zamożniejszych krajów. Polska nie jest siedliskiem niespotykanych nierówności społecznych. Wybijcie to sobie z głów.

    4. Trzeba widzieć LUDZI, nie tabelki Szanowny Panie @T.O.

    Oprócz milionów ludzi „ujętych” w statystycznych tabelach (moje wypaczenie zawodowe) oglądam pojedynczych ludzi, znam sytuację materialną i spożycie ok. 30 uczciwie i normalnie (w moim rozumieniu) pracujących rodzin w różnym wieku (przeważnie z Warszawy i okolic) oraz emerytów. Większość z tych osób, może nawet wszyscy, zarabiają powyżej 3000 zł/mies. netto (zakładam 4200 zł brutto). Znam też emeryta z ca. 7000-8000 zł/mies brutto, ale on się b. zasłużył w PRL.

    5. A Pan Panie @T.O., czy aby nie ma osobistego udziału w polskich przekształceniach?

    To zależy co Pan Spokojny ode mnie chce – pieniędzy, przeprosin, czy jeszcze cóś? 😉

  105. 6. Nie pomijajmy zbawiennej roli zagranicznych wyjazdów zarobkowych na bilans polskich rodzin …

    Jest to forma eksportu usług, skoro gospodarki w kraju nie można urządzić bardziej liberalnie, sprywatyzować reszty, znieść niepotrzebnych regulacji, które dławią inicjatywę, np. kosztownej ustawy o ZZ, itd. i eksportować bardziej złożone produkty i w większych ilościach, Tak robiły inne kraje na dorobku, np. Irlandczycy przed 30 laty. Polska jest na dorobku. W takiej sytuacji zostawił ją PRL.

    7. (… nie pomijajmy) <i)oraz dotacji z UE, głównie na rozwój infrastruktury.

    Oczywiście korzystajmy, pamietajmy, ze to dopiero 6-7 lat tego wsparcia. Pamiętajmy też, że bez wyklinanych reform Balcerowicza, bez „złodziejskiej prywatyzacji”, wejście do UE byłoby niemozliwe.

    8. Ale ta przegrana i milcząca większość społeczeństwa, może akurat na czas wyborów obudzić się, tak jak było to 4 czerwca 1989 roku.
    Może to dla nich ostatnia SZANSA?

    Może ostatnia, może szansa … ale na co? Na następny Plan Balcerowicza, który nastąpić musiał po 4 VI 1989? Pisałem już o tym, przyrównywać można wszystko ze wszystkim, Panie Spokojny, ale trzeba wiedzieć po co się to robi. Jeżeli jest jakaś sensowna alternatywa, a nie jakaś wyidealizowana bez pojęcia o jej przystawaniu do rzeczywistości nie tylko ekonomicznej, ale i społecznej, to proszę ją przedstawić. 4 VI 1989 taka alternatywa instniała, ja ją widziałem, żyłem wtedy w niej, znałem ją dość dobrze i podobała mi się, wyborcy w kraju żyli nadzieją i co najmniej połową się nie zawiodła. Tak mówią sondaże, i są to sondaże ludzi, a nie wieprzy czy wilków w Bieszczadach. Pańska i kumpli wizja społecznego niezadowolenia w kraju jest urojeniem. To nie jest rok 1989. Polska żyje zupełnie inną nadzieją. Pisze się tu o dwóch poziomach materialnego statusu – porsche i odrapana okna. Tak jest, przejście z postpeerelowskiej proletariacko-inteligenckiej klasy do klasy średniej III RP wymaga wysiłku, ale za ten wysiłek dostaje się nagrodę. Nie wiem czego Pan (i kumple) nie może pojąć?

  106. No nie, Absolwencie, jest to znakomity argument. Trafiający w sedno. W sam środek sedna. Można powiedzieć, w dziesiątkę samego środka centrum sedna. Nikt ci kitu nie będzie wciskał z Toronto. A co Ty – okno? I to jeszcze starego typu?
    Więc się Ciebie pytam, te jaguary i porszaki (pewnie przesadzasz, są to pewnie BMW i Audi, ale niech Ci będzie) to są ukradzione? Właściciele są złodziejami? Nielegalnie prowadzą interesy? Bo w takiej otoczce to podajesz. Jak ma BMW – murowanie albo złodziej, albo bandyta. A ten z polonezem? Biedny, ale uczciwy. I ten z BMW powinien dać mu to BMW, a co? Tamtemu się nie należy? On też chce.
    Można powiedzieć – niech zarobi. Łatwo powiedzieć, ale to trzeba mieć pomysł, ile to wysiłku, chodzenia, starania się, bez urlopu, od rana do wieczora, tak jak pracuje większość właścicieli mikroprzedsiębiorstw, prowadzenie księgowości, użeranie się z urzędem podatkowym, a i kontrolę naślą. A po co? Państwo ma dać, a my jak Kiepscy, z buteleczką przed telewizorem, jak wypijemy jeszcze jedną, to się gwoździem pokaże złodziejowi, co się robi z takim samochodem.

  107. spokojny, 19.38. W bardzo delikatny sposób przedstawiłeś temu Panu TO z za oceanu kilka dosadnych argumentów o dzisiejszym szczęściu Polaków. Można dodać jeszcze wiele, ale w tym przypadku szkoda wysiłku. Wczoraj wieczorem na jego arogancki i szyderczy wybryk pozwoliłem sobie zareagować w sposób identyczny i tymi samymi słowami jak to czyni on sam. Wyszło brutalnie.
    Zadziwia mnie tylko Twoje bezgraniczne zaufanie i poparcie dla PO. Nie dostrzegasz, że to wszystko to samo co PiS, z tego samego zgniłego korzenia. Olać głosowanie to także wybór.

  108. telegraphic observer godz. 16:49

    „Napewno Polska to jeszcze nie QE II: tylko 60 % gospodarstw domowych posiada samochód os., 52% odtwarzacz disków (dvd), 90% telefon komórkowy, 17% zestaw kina domowego, 23% tv nowej generacji (lcd, plazma), 10% wideokamera, 62% komputer ososbisty, 13% zmywarkę do naczyń, 90% automatyczną pralkę. Ale w roku 1989 w porównaniu była dziurawą łajbą ciągnącą do dna”.
    To prawda, lecz jest jedno „ale”
    Napisz jaki odsetek Polaków posiada nowy samochód osobowy, bowiem dziś nie jest problemem kupić stare auto za cenę, za którą kiedyś kupowało się radioodbiornik średniej jakości. Jest to wynikiem otwarcia granic, a nie wzbogacenia się społeczeństwa.
    Jeśli chodzi o sprzęt elektroniczny, tu mnie położyłeś… ze śmiechu. Odtwarzacz dvd dziś kosztuje mniej niż zatankowanie średniej wielkości samochodu osobowego, telefony komórkowe również, inny sprzęt elektroniczny kupisz za najniższą pensję (nawet pokolenie 1500 zł moze kupić nowy telewizor). Przyczyną nie jest zielona wyspa. Przyczyną jest to, że Chińczyk wytwarza te urządzenia w przeliczeniu na złotówkę za grosze, no i to, że w latach 90-tych (nie wiem czy Pan zauważył przez świat przetoczyła się technologiczna rewolucja, która dotknęła również Białoruś, Koreę Płn., Kubę, W-y Wielkanocne, czy inny koniec świata. Dziś zapewne małpy w ZOO mogą mieć telefon komórkowy i nie dlatego, że jesteśmy zieloną wyspą.
    Ale nie zauważyłeś jednego. Towar codziennego użytku jest coraz marniejszej jakości (zauważyłem ostatnio pewną prawidłowość. Po podwyżce VAT zniknęły produkty lepszej jakości, a na ich miejsce weszły towary , które kiedyś były średniej jakości. Oczywiście sprzedawane po cenach towarów, które zniknęły z półek.) i dotyczy to przede wszystkim urządzeń elektronicznych, o których piszesz. Nawet elementy plastikowe łamią się jak wysuszona glina, co kiedyś było nie do pomyślenia (wiem o czym piszę bo mam z tym na codzień do czynienia).
    Dziś tak postrzegam nasz kraj. Niebrzydki twór na glinianych nogach, albo na wierzchu różowa skóra, a pod skórą gangrena.

  109. Polska sie rozwija i modernizuje i komentarze nie maja na to wplywu:) Pewnie moglaby sie rozwijac szybciej i lepiej gdyby pragmatyzm zagoscil na dobre wsrod politykow i wyborcow,na razie dorazne cele polityczne biora gore nad rozumem,a przeciez moze byc romantycznie i praktycznie:)

  110. I jeszcze jedno pytanie do T.O.
    Proszę mi wyjaśnić, dlaczego Polacy tak mocno garną się aby pracować w t.zw. „budżetówce”, zwłaszcza, że jest ona ze wszystkich stron traktowana jak najgorsze zło? Czy obserwator z Kanady ma jakąś teorię (a może wiedzę?) na ten temat? I proszę mi nie próbować pisać, że tak nie jest.

  111. Pan Spokojny ma rację.

    Ma rację, gdy twierdzi, że całe nieporozumienie nad urną wyborczą bierze się z niewiedzy. Ludzie nie wiedzą, skąd innym lepiej się powodzi.

    Nie tłumaczona im tego przez 22 lata? Nie wyjaśniano?
    Ależ tłumaczono, ale oni nie chcieli słuchać. Bowiem różnica bierze się z odrzucenia tej nauki. Ktoś kto zainteresował się, przełamał odziedziczone z peerelu uprzedzenia, ten się wzbogacił – jak mówi Pan Spokojny – on wiąże koniec z końcem.

    Mnie praktycznie cała ta heca interesować nie powinna. Ale w perspektywie tych kilku miesięcy kampanii wyborczej, a także kilku i kilkunastu lat widzę możliwość absurdalnego wydarzenia. Oto kraj nie jakiś Egipt pogrążony w biedzie i niemocy, czy Grecja z Hiszpanią, gdzie boleśnie trzeba ciąć wydatki, lecz Polska, gdzie spożycie nieustannie rośnie, zarobki realnie pną się w górę, nierówności nie są wcale wyższe niż w reszcie UE, do tego wytłumaczalne niewątpliwą biedą mas tzw. rolniczych, ten kraj wychodzi na ulice, ci wyborcy odrzucają rządzącą partie centrową nie mając zupełnie żadnej dla niej alternatywy. To byłyby jaja na cały świat, na całe stulecie.

    W POLITYCE 25 J. Solska pod znamiennym tytułem „Polskie biedapensje” coś nam objaśnia, zamawiam więc, Nexto.pl się zawiesiło i nie przysyła „linków do pobrania”, ciekawa sprawa skąd te pensje takie biedne. PITy za wysokie, obciązenia winduja koszt pracy, może państwo za drogie lub marnotrawne, może regulacje na rynku pracy przeszkadzają więcej zarabiać. A może inwestycje i konusmpcja zbiorowa pożerają zbyt dużo z konsumpcji indywidualnej???

  112. ajw @ 22:24

    Ja również propozycją JG & M jestem zachwycony: czym prędzej Polska wypisze sie z NATO – tym lepiej. Ten genialny postulat objąć powinien również UE.

    W ramach patriotycznych uniesień, w przeszłosci wysyłałem regularne donacje charytatywne do Polski. Zaprzestałem 4 lata temu: arogancja dużej części tej społeczności zniewala oraz niszczy najlepsze intencje.

  113. Hiszpania, Grecja, Portugalia też się rozwijały dopóki otrzymywały pieniądze unijne. Polska pewnego dnia przestanie być „otrzymującym, a zacznie być „wpłacającym” i jeszcze trzeba będzie spłacać ogromne kredyty zaciągane dziś przez samorządy (i nie tylko), żeby otrzymać dotację z UE. I co wtedy? Czy po nas choćby potop?

  114. Andrzej pisze:

    2011-06-14 o godz. 21:52
    telegraphic observer godz. 16:49

    „Nawet elementy plastikowe łamią się jak wysuszona glina, co kiedyś było nie do pomyślenia (wiem o czym piszę bo mam z tym na codzień do czynienia).
    Dziś tak postrzegam nasz kraj. Niebrzydki twór na glinianych nogach, albo na wierzchu różowa skóra, a pod skórą gangrena.”

    Mój komentarz

    Krajanie w jednej specjalności są chyba najlepsi na świecie. Wygraliby na luzie, z ręcami w kieszeniach każdy konkurs narzekania.

    Pzdr, TJ

  115. Andrzej (06-14 o godz. 21:52)

    Jak sobie wyobrażasz ten kraj, na solidnych nogach i zdrowe tkanki pod skórą? – głowię się nad tym od kilku godzin, internetowe źródła przeglądam, w kilku książkach o makro i mikro ekonomii szperam. Jakąś, cholerka, musisz mieć wizję.

    Eh, ryzyk fizyk, polecę tym, co mi przychodzi do głowy. Więc wszyscy rzecz jasna pracują na państwowym, każda firma ma po trzydzieści związków, bo jakby można było zmarnować taką możliwość zarobku na związkowych etatach i pobudzenia popytu w gospodarce, rzecz jasna – na koszt firmy. Produkcja leci z plastiku jak stal, taniocha oczywiście, konkuruje z chińszczyzną, a tam gdzie nie, to ciach – cło zaporowe, cena co prawda w górę, ale zarobki jeszcze szybciej, inflacja zero, budżet w równowadze, emeryturki rosną, składka zdrowotna też, bo czymś tych felczerów trzeba kupić, wszystko hula jak ta lala … a nie tam te balcerowiczowe mrzonki książkowe stare jak świat … bankierzy w skarpetkach zjeżdżają na tą ich wall street, cud gospodarczy a la Polacca.

  116. ET

    Obawiam się, że w Europie ochrona konsumenta także nie działa zbyt dobrze, wystarczy przyjrzeć się liczbom, a one mówią, że w niezagrożonej twoim zdaniem hipermarketami Francji (nota bene ojczyźnie europejskich hipermarktów, z sieciami znanymi także w Polsce: Geant, Carrefour, Auchan, E. Leclerc, Intermarche) jeszcze w r. 1960 udział sklepów o powierzchni do 120 m2 w obrotach tamtejszego handlu detalicznego wynosił 98,5% podczas gdy obecnie jest to już tylko 50% – połowę francuskiego handlu detalicznego pożarły już hipermarkety, mimo że są rzeczywiście lokowane na obrzeżach miast, albo przy autostradach.

    W Polsce dynamika rozwoju hipermarketów jest tak duża, że na przestrzeni zaledwie 10 lat do 2009r. powstało ich u nas 236, licząc wyłącznie spożywcze, czyli średnio 23 z hakiem rocznie. Istna plaga. Jadąc 15 km do centrum Wrocławia mijam po drodze 7 hipermarketów spożywczych. Kiedy powstał pierwszy hipermarket we Wrocławiu – niemiecki HIT, zwiastujący przyszłe problemy, Wrocławianie przywitali go hasłem: „Nastąpiła nowa era, na zakupy do Hit-lera”.

    Skoro już jestem przy Niemcach, to przeczytałem wczoraj, że uznali libijskich rebeliantów za reprezentację Libii. Dlaczego nie uznali za taką reprezentację CIA, MI6, DGSE, czy od razu Mosadu? Nie wiadomo. Powiedzieli także, iż „Niemcom bliski jest ten sam cel – Libia bez Kadafiego”. Jak to się czasy zmieniają, jeszcze niedawno bliższe im były inne cele: Europa bez Słowian, Cyganów, Żydów, a teraz zadowalają się Kaddafim. Wariant minimum, na początek. Już sobie na rozgrzewkę popalili trochę ludzi w Afganistanie przy tej cysternie. Pewnie zapachniało im melancholią.

    Z naszego podwórka – zachwycił mnie dzisiaj p. Kwaśniewski w Kropce nad I. Dobrze mówił o p. Kluzik, ale widać było w jego oczach autentyczny strach przed decyzją prezydenta Komorowskiego o zwolnieniu go wraz z p. Millerem z tajemnicy państwowej w sprawie więzień CIA (gratulacje dla p. Skolimowskiego za Essential Killing – świetny film). Mam nadzieję, że prezydent Komorowski nie przestraszył się dzisiejszej zawoalowanej groźby p. Kwaśniewskiego, skierowanej wyraźnie do niego, choć między wierszami – żeby nie zwalniał z tejtajemnicy, gdyż sam także może zostać kiedyś postawiony przed Trybunałem Stanu za przedłużanie misji wojskowej w Afganistanie.

    @ ajw

    Wyjątkowo zgadzam się z całym pierwszym zdaniem wpisu ajw’a. Z drugim także. Z trzecim już zupełnie nie. Natomiast głosowanie na PZPR, tfu, SLD odpada.

  117. @Cynamon godz.14:23

    Rozowa szyneczka z pupci pani Kluzik jakos nie moze mi przejsc przez przelyk. Chyba mam problemy z przelykiem.
    Pozdrowienia dla wielkodusznego lakomczucha
    LP

  118. Po stronie minusów stawia pan zmęczenie uczestników i oficjalną atmosferę. Byłem w Gdańsku, ale, mimo że jechałem prawie 10 godzin, nie czułem zmęczenia i nie widziałem go u innych, a atmosfera była wspaniała jak na imprezie u sympatycznych przyjaciół.

  119. ..szanuje pana bardzo,ale nie zgadzam sie z panem .W polityce wszystko jest mozliwe oby tylko nie szkodzila to Polsce.Pozdrawiam,lubie i szanuje pania Kluzik ,moze to bedzie czas przygaszania pochodni nazistow z PIS.

  120. Andrzej, 21.52. Warto pamiętać także, że na tej zielonej zaśmieconej wyspie na każde 6 rejestrowanych samochodów tylko jeden jest nowy. Za pięć stów można kupić przyzwoitą furę i poszpanować, poszaleć prosto w drzewo.

  121. Lewy Polak pisze:
    2011-06-15 o godz. 07:53

    No, tu masz rację – ja bym też nie przełknął.
    Ale tą ze świńskiej pupci, przełykam chętnie i ze smakiem.
    Polędwiczkę też. A z pupy wołowej to najbardziej lubię steki (medium),
    no i tatara (o rany! już raz o nim wspomniałem swego czasu na
    blogu red. Szostkiewicza – rozpętałem wtedy sporą burzę.)
    Zajrzyj koniecznie do @Kleofasa, on zaprasza Ciebie bardzo ciepło
    na swój blog. Byłoby ciekawie.

    Pozdrowionka.

  122. @ ajw

    Jeszcze z trzecim zdaniem twego wpisu się zgadzam. A wy, amerykańscy podatnicy płacicie nie za bezpieczeństwo Europy, a za nieustanne wojny waszego (?) rządu, w każdym razie USA – oto lista waszych płatności, kliknij sobie, żebyś wiedział na co idą twoje podatki.

    @ TO

    Jeśli naprawdę nigdy nie słyszałeś o korzystnej dla społeczeństwa alternatywie dla aktualnego systemu, spróbuj przeczytać na początek choćby ten artykuł: „Representation Without Representation” Prywatni bankierzy rzeczywiście powinni zostać puszczeni w skarpetkach, albo i bez nich.

  123. „Za pięć stów można kupić przyzwoitą furę ”

    Dlaczego wiec Sz. Rodacy wciaz narzekaja ? Gdzie indziej (gdzie za piec stow mozna miec tylko kupe zlomu ) „przyzwoita fura ” za piec stow pozostaje tylko marzeniem.

css.php