Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

21.06.2011
wtorek

Nigdy bym nie pomyślał

21 czerwca 2011, wtorek,

Jedną z nielicznych przyjemności, jakie przynosi obserwacja życia publicznego, jest poznawanie cudzych myśli, które potrafią być zaskakujące.

Monika Olejnik w „Kropce nad i” zapytała Ryszarda Kalisza, dlaczego – jego zdaniem – Platforma Obywatelska nie popiera jego wniosku, by PP. Kaczyńskiego i Ziobro postawić przed Trybunałem Stanu? Moją pierwszą myślą było, że Donald Tusk nie chce awantury, nie chce robić z prezesa – ofiary, nie chce nowej wojny, żeby sympatie rozłożyły się „pół na pół”. Woli ignorować PiS, tak jak to uczynił podczas niedawnej konwencji PO w Gdańsku.

Ale poseł Kalisz zaoferował inne wyjaśnienie: Platforma boi się, że w raporcie komisji Millera w sprawie katastrofy smoleńskiej może znaleźć się wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu dwóch ministrów Tuska (domyślam się, że chodzi o PP. Arabskiego i Klicha). Nie chce więc precedensu, że skoro przed TS mieliby trafić Kaczyński i Ziobro „za Blidę”, to również powinni się tam znaleźć Klich i Arabski „za Smoleńsk”.  Rozumowanie to mnie zaskoczyło, bo w ogóle nie przeszło mi przez myśl, ale brzmi całkiem rozsądnie. Możliwe zresztą, że wszystkie te przyczyny razem spowodują brak poparcia Platformy dla wniosku Kalisza. Tak czy owak – byłem zaskoczony jego komentarzem do decyzji PO (jeśli taka faktycznie zapadła).

Byłem także zaskoczony sugestią, że Kalisz jest przeciwnikiem parytetu, bo wyparł z pierwszego miejsca w Warszawie kobietę – Katarzynę Piekarską. Wszystko przeszło mi przez głowę. Że Kalisz kręci, udając, że nie ma z tym nic wspólnego, że Piekarska zachowała się z klasą, że partia (czytaj: Napieralski) ją do tego gestu zmusiła, ale że sprawa ma aspekt „parytetowy”, feministyczny – to nie przeszło mi przez myśl. Warto jednak od czasu do czasu śledzić media – można w nich znaleźć inny, zaskakujący,  punkt widzenia.

Oryginalny punkt widzenia zaoferował także pewien mój przyjaciel, którego zapytałem, po co Warszawie dwa  nowoczesne stadiony piłkarskie – Legia i Narodowy? Ten drugi, choć „tylko” na 55 tys. miejsc, góruje nad centrum miasta i trochę mnie razi, wizualnie przeszkadza. Mniejsza jednak o to, ale kto go utrzyma, co się będzie na nim działo przez okrągły rok po mistrzostwach Europy? Zdaniem mojego przyjaciela, stadion powinien znów  pełnić rolę jarmarku. Tym razem w eleganckich, kulturalnych, higienicznych warunkach, we przestronnych pomieszczeniach dla VIP, restauracje, toalety, ubikacje, łazienki, szatnie, WC, woda bieżąca ciepła i zimna, handel  pod okiem kamer i monitorów, co zwiększy bezpieczeństwo sprzedawców i kupujących  oraz ułatwi nadzór policyjny, bo wiadomo, że na targowiskach różnie bywa. Opłata targowiskowa pozwoli utrzymać stadion przez cały rok.  Żadna inna stolica w Europie nie będzie miała takiego jarmarku. Zamiast martwego giganta – stolicy przybędzie  tętniący życiem jarmark. A  piłkę  będzie można będzie kopać na Legii – mówi mój przyjaciel. Faktycznie – nigdy bym nie pomyślał.

Życzę przyjemnego, długiego weekendu, i do zobaczenia na najbardziej nowoczesnym targowisku w Europie!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 105

Dodaj komentarz »
  1. Ciekawa myśl Ryszarda Kalisza. Faktycznie postawienie przed Trybunałem Ziobry i jego mentora Prezesa mogłoby stworzyć precedens do zrobienia tego samego z Arabskim i Klichem. No ale z drugiej strony jeśli Prezes będzie chciał to zrobić to nie będzie patrzył na precedensy ale postawi przed Trybunałem całą czołówkę PO łącznie z Prezydentem Komorowskim i premierem Tuskiem. Tak więc ta zachowawczość Donalda Tuska sensu nie ma. Profesor Widacki jasno powiedział co z nimi będzie gdy Prezes wygra wybory. A Widacki wie co mówi.
    Co do stadionu to tak się skonczy jak przewiduje Gospodarza znajomy. Drogie to targowisko będzie. Chyba najdroższe na świecie.
    Pozdrawiam

  2. Wesołek z tego posła Kalisza, nawiasem mówiąc.

    Chociaż na koniec powiedział o strachu Tuska, że postawienie dwóch ministrów za Smoleńsk przed Trybunałem Stanu jest bzdurą. No to czego się ma Tusk bać? Poza tym, wniosek taki musi być przegłosowany znaczną liczbą głosów, co PiSowi nie daje najmniejszych szans. A min. Jasiński (min. skarbu w rządzie PiS) – podobno PO parło, aby jego oskarżyć w tym trybie o spowodowanie znacznych strat dla panstwa poprzez zaniechanie kilku prywatyzacji w doskonałym okresie boom lat 2005-07 (FOR szacuje wartość sprzedaży na 5 mld zł), a teraz się wycofało z nieco pokrętnym argumentem. Ploteczki, machlojki – polska polityka.

    Mnie jednak nadal odpowiada wersja początkowo – Tusk chce spokoju. Nie chce dać Kaczyńskiemu punktu zaczepienia do dyskusji o tym, jak PiS jest prześladowany. Niech opowiada swoje bzdety. Czy sąd zarzadzając badanie prezesa przez biegłego psychiatrę nie działa właśnie na jego zlecenie – nad tym bym się zastanawiał. Łamigłóweczki, pretekściki ….

    Faktycznie, sprawa ze Stadionem Narodowym jest dziwna, szczególnie z braku szczegółów. Mnie wyniosłość budowli się spodobała. Ale samo planowanie stadionów w Warszawie, w końcu służą one nie tylko piłkarzom. Wyścigu Pokoju z metą na stadionie już nie ma, Memoriały Kusocińskiego wędruje w tym roku do Szczecina it. Czy do nowego stadiony da się wprowadzić stragany targowiska? To po co było budować stadion. Śmieszno i kosztownie.

  3. Maszyny latające mistrza Leonarda

    Pan Redaktor poddał pod rozwagę tłumaczenia Kalisza o hipotetycznej możliwości „postawienia pod” TS ministrów Klicha i Arabskiego.

    Tutaj muszę zadać pytanie – jakie konkretne zarzuty złamania prawa można by postawić tym dwóm decydentom? Czegoś nie dopatrzyli, co było ich obowiązkiem zapisanym w prawie, złamali procedury administracyjne, niedopełniali obowiązków nadzorczych? Jakich?

    Czy Kalisz miał w rozmowie z Olejnik konkretne propozycje? Jest prawnikiem, więc stać go było na udzielenie wskazówek w miejsce upolitycznionych na modłę „wiem, ale nie powiem” wypowiedzi pod szkło.

    Moim zdaniem relatywnie łatwiej by było „postawić pod” TS premiera Tuska, bo PiS wysuwa całą litanię zarzutów prawnych, a adwokat pełnomocny (konkretnie nie pamiętam kogo reprezentuje) z Niemiec zgłosił konkretną skargę (zażaleniem powództwo?) do organów międzynarodowych na złamanie prawa przez premiera w postępowaniu w sprawie katastrofy smoleńskiej.

    Koronny zarzut dla Tuska, to zawarcie umowy międzynarodowej na gębę (telefonicznie ze stroną rosyjską reprezentowaną przez Miedwiediewa), nie ogłoszenie tego aktu w Monitorze Polskim oraz nie stosowanie się po zawarciu do tego paktu.

    Umowa ta, to rzekome „przekazanie śledztwa” Rosji. Nie przeszkadza tu PiSowi, że wypadek zdarzył się na terenie Rosji, prowadzenie dochodzeń wypadkowych jest uregulowane konwencją międzynarodową, której stronami są Polska i Rosja i że śledztwo w sprawie jest prowadzone przez polską prokuraturę, a MAK badał tylko tło, przebieg i przyczyny.

    Konstrukcje prawne PiSowców często są tak nowatorskie i zaskakujące, jak maszyny latające Leonarda da Vinci. Pobudzają wyobraźnię, ale wznieść się na tych latawcach złożonych z kijaszków się nie da.

    Pzdr, TJ

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Co tam stadion , prosze posluchac rozmowy Dominiki Wielowiejskiej z Beata Szydlo w TOKfm. Poityczna amatorszczyzna , „disco polo”, zenada i wstyd !!!
    PS.
    Pomysl ze stadionem bardzo dobry!!!

  6. „Zdaniem mojego przyjaciela, stadion powinien znów pełnić rolę jarmarku.”

    I tak pewnie się stanie a w podziemnych garażach będą warsztaty gdzie nieletni pilki do gry szyć będą. Chińczyk skanerem dresiarza zmierzy i dowolnych barwach klubowych dresik uszyje, do tego szaliczek z patriotycznem haslem „Tusk ty matole !” itp. …..Chcialem dalej pisać ale ręce opadają po przeczytaniu tego „newsa”. Z kim ten Passent się zadaje !??

  7. Do zobaczenia na Jarmarku „Europa” 😀

  8. Stadion Narodowy góruje nad centrum miasta?

    Tylko jeżeli przyjmiemy, że to centrum to Wisła. A i wtedy nie przysłania Zamku Królewskiego czy Starego Miasta. Stanowi raczej nową dominantę wschodniego brzegu rzeki

  9. Nasz niewatpliwie lewicowy gdy
    „to sie jeszcze oplacalo”
    Gospodarz
    nie moze sie uwolnic od publicystyki na poziomie:
    Jasiu, Zbysiu i Malgosia…
    Co sie komu oplaca i kto z kim spi…

    Lewicowosc „elegancka”czyli:
    jak pisze nasz byly pieszczoch komuny i „rewolucjonista”:
    w czystych i eleganckich warunkach.

    Pniew Danielu P.:
    kiedy panskie „lewicowe” serce ostatnio zaprowadzilo Pana dalej niz na raut albo tenisowy schmoozing..,. czy jak tam u Was…sie mowi.
    W sumie nie dobrze sie robi – Ksiaze felietonu!?

    Macie odpowiedz dlaczego jest syf.

  10. Dzień Dobry Panu Redaktorowi. Ale moje dwa wpisy czekają ‚kruca fux”od wczoraj od godziny 21.00. Życzę przyjemnego weekendu i udziału w procesji.
    Kiedyś pisałem, że blog traktowany jest „nesermater”.

  11. Takich „zaskakujących ” myśli, mózgi przedstawicieli naszego gatunku, produkują dziesiątki miliardów na minutę. Ewolucymie wykształciła się , u nas-ludzi taka właściwość, że bez ciągłego „bleblania” o czymkolwiek- czujemy się wewnętrznie martwi. Czasami , ktoś życzliwy, zatrzyma się nad czyimiś okruszkami takich fluktuacji intelektu i te przypadkowo skojarzone w gąszczu czyichś neuronów myśli- mają szanse jeszcze poszaleć na synapsach innych mózgów. Impulsy wygasną, świat pozostanie niezmieniony, a my będziemy żywić swoje emocje bezustannym generowaniem dowolnych myśli i skojarzeń, które dla generujących są ważne in statu nascendi, a dla innych za sprawą Losu Szczęścia- być może…

    Pozdrawiam,Sebastian

  12. Nie ma poparcia, bo jeszcze nie ma żadnego wniosku !!
    Za miesiąc odbędzie się głosowanie w komisji na temat kształtu końcowego jej raportu. Dopiero wtedy bedzie można mówic o wniosku, jeśli w ogóle zostanie przez komisję uchwalony…
    Po co bić pianę, kiedy tematu jeszcze nie ma. To takie typowe dla większości polskich pseudodziennikarzy. Tak pseudodziennikarzy, bo de facto sa to prowokatorzy, którzy stawiają sobie wydumane tezy i potem traktują je jak prawdę objawioną. Założę się, że gdy dojdzie do rzeczywistego procesu zbierania poparcia dla wniosku o TS dla JarKacza, to większość tych manipulantów będzie zajęta zupełnie innymi wymyślonymi naprędce „problemami”…

  13. Jezu, pan Andrzej Falicz wyszedl z hibernacji.
    Serdecznie ,pozdrawiam. Licze na ciekawe potyczki

  14. Spotkanie przy korycie. Dwóch prominentów „transferowego śmietnika politycznego” /M.Środa/, Gowin i Arłukowicz spotkało się wczoraj w krakowskiej kawiarni aby dyskutować o Polsce, a jakże. Dyskutowali jak pleban z wójtem. Gawiedź się radowała. Z pewnością będzie lepiej przy korycie, ale czy mądrzej?

  15. Partia śmietnika politycznego oskarżyła kiedyś byłego ministra PiSu, niejakiego Wojciecha Jasińskiego przed trybunałem stanu. Jak zwykle o przekręty. Szybko jednak oskarżenie wycofała gdy dowiedziała się, że tenże Jasiński jest wysokiej rangi prominentem OPUS DEI w Polsce. Ze strachu. i w popłochu.

  16. W czasie weekendu warto też poczytać artykuł Pani Solskiej o „pokoleniu 1500 złotych brutto” i pomyśleć o wyborach.
    http://www.polityka.pl/forum/1089103,polskie-biedapensje.thread
    Dla utrwalenie warto także przypomnieć kilka faktów;
    Oficjalnie dług Polski wynosi 778 miliardów złotych
    Obsługa długu, czyli same odsetki wyniosą w 2011, 38,5 miliarda złotych. Jest to kwota 6 razy więcej niż na ochronę zdrowia i aż 19 razy więcej niż na gospodarkę mieszkaniową.
    W ciągu ostatnich 20 lat przychody z prywatyzacji wyniosły prawie 124 miliardy złotych. Jest to 6 razy więcej niż wysokość zadłużenia. Skutkiem czego odprzemysłowiono kraj i wzbogacono spekulantów swoich i zagranicznych.
    I co zrobiono? Gdzie są drogi, szpitale, szkoły, kultura, mieszkania?
    Jak to powiedzieć, pieniądze przesrano.

  17. Korekta do mojego wpisu 10.02. Przychody z prywatyzacji są oczywiście 6 razy mniejsze od długu, a nie większe jak mi się napisało. Chciałoby się?

  18. Schmoozing – elegancja-Francja Falicza

    Andrzej Falicz pisze:
    2011-06-22 o godz. 09:08
    „Pniew Danielu P.:
    kiedy panskie „lewicowe” serce ostatnio zaprowadzilo Pana dalej niz na raut albo tenisowy schmoozing..,. czy jak tam u Was…sie mowi.
    W sumie nie dobrze sie robi – Ksiaze felietonu!?
    Macie odpowiedz dlaczego jest syf.”

    Mój komentarz

    PiSowcy – profesorstwo, poeci, zatroskani patrioci, szlachetni zeloci, niewinne dzieci, umiar, elegancja, kultura, tolerancja, a tu Falicz przywala z grubej rury, puszcza grube oko do swojej kultury – schmoozing.

    PiSowcy uważają, że ilekroć użyją zwrotów typu „starszy brat”, garbate nosy” lub „pachnie cebulą” to ichne otoczenie zawsze to właściwie odczyta i uzna za przejaw patriotycznego savoir vivre’u.

    Panie Falicz, to jest żałosne, także sugestia o „syfie” od którego „niedobrze się robi”.

    Skończyła się amunicja, czy emocje zaślepiają? A może sole trzeźwiące?

    Pzdr, TJ

  19. Ryszard Kalisz wydaje sie przejmowac w swoje rece stery i manewry calej SLD, bowiem cienki Bolek Napieralski juz dawno sie pogubil w tym, co jest dla niego najwazniejsza dla dobra lewicowego pospulstwa.
    Smierc polityczna Jaroslawa KAczynskiego wydaje sie byc pewna, wiec dlaczego nie dokopac mu i jego Zoombi Ziobrze bo i wilk bedzie syty i owca cala, czyli SLD urosnie w wyniku wyborow do rangi czarnego konia dyktujacego warunki na rynku politycznego smietnika.
    Donald Tusk kolejny raz zaprezentowal swoje daleko idace kunktatorstwo rozumiejac, iz legislacyjne procedury w Polsce i tak nie doprowadza KAczynskiego i Ziobre przed oblicze Trybunalu przed wyborami, wiec pospiechu nie ma.Kto wie! moze po wyborach gra o Trybunal dla wspomnianych bedzie dla PO bardziej istotnym , bowiem moze sie okazac, ze consensus polityczny z SLD na kolejne 4-y lata wladzy bedzie nader cennym.
    Odrzucam sprawe Arabskiego i Klicha i calej sprawy smolenskiej, bo juz raczej pewnym jest to, ze raport obarczy odpowiedzialnoscia owczesna administracje palacu prezydenckiego plus pilotow i polaskocze odpowiedzialnoscia zespol nawigacji i bliskiego naprowadzania lotniska w Smolensku ( tylko tak by niedzwiedzia zza wschodnie granicy zbytnio nie rozdraznic).
    Stadion NArodowy! Alez oczywiscie bedzie to kolejny, bardziej nowoczesny przytulek dla handlarzy bublami,szulerni i innych mniej lub bardziej czarnych biznesow, tylko co miasto z tego bedzie miao? Podatki? Oplatty ajencyjne? Och chcialbym w to uwierzyc, ale jakos nie moge. Wole jednak stadion Legii tylko bez kiboli

  20. „rece za lud walczace, lud sam poobcina”

  21. Po dotychczasowych komentarzach widac , ze „powinien” Pan raczej napisac
    „To sie w pale nie miesci”

  22. Wciąż żywe – jak Lenin – problemy par homoseksualnych i parytetu, formalnie niezależne, wbrew pozorom są ściśle związane, tylko nie wszyscy widzą tego sznurka, lub tej pętelki, którą można zadławić wiele ważnych spraw.
    Nie pamiętałem, gdzie się zetknąłem wcześniej z panią Manuelą Gretkowska, nie czytałem też jej wstrząsających wyobraźnię dzieł. Zapytałem Google’a, aby nie wyjść na kompletnego ignoranta w tak ważnych, „gównianych” sprawach i faktycznie mną wstrząsnęła lista dzieł pani G., ich tytuły i zapładniające fantazję okładki książek. Nie zapamiętałem całego wyboru dzieł, ani tytułów, ale kilka tak: „Sceny z życia pozamałżeńskiego” oraz „Miłość po polsku”. Wiem, że zainteresowania pani G. (dziwne skojarzenie literowe z tym g…) nie kończą się na Polsce, bo napisała „Europejkę”. Zupełnie przypadkowo trafiłem przy tym na videoclip: „Manuela vs Nelly” i wysłuchałem część, nie doszedłem jednak do rzekomo celnej riposty pani G., o której jest tam wzmianka. Absolutnie wystarczyło mi to co usłyszałem na temat nosicieli cywilizacji (AIDS?) do tak zaściankowego kraju, gdzie jeszcze niektórzy „po Bożemu” płodzą dzieci i albo mają takie orgazmy jak cywilizowani geje, albo ich to nawet męczy, bo według Lutra są zobowiązani do czegoś tam.
    Ci nosiciele kultury (to już moja lekka modyfikacja) to amerykańscy geje, którzy jak Cyryl i Metody kiedyś (słowa pani G.), obecnie noszą do Polski nową cywilizację, zdaniem pani G.. Nie rozwijam tego wątku, chcę tylko jedno powiedzieć. Intelekt pani Nelly nigdy nie był przeze mnie oceniony zbyt wysoko, ale w tej rozmowie była znakomita, nawet wybaczyłem jej złe opanowanie języka ojczystego, tzn. niemieckiego, gdy nie zrozumiała Monachijskiej aluzji z „Arschlochem” pana Rokity – specjalizacją w literaturze pięknej (i zapachowej) pani Manueli G..
    Arschloch i gó… to bracia (siostry?) syjamscy, rozdzieleni operacyjnie, czasem z wielkimi trudnościami a nawet bólem. Starszym ludziom nie muszę tego bliżej tłumaczyć, niemowlaki nie mają takich problemów, ale zapachowo są skromniejsi z powodu prostego żywienia.

    Zainteresował mnie cytat z komentarza pod poprzednim wpisem gospodarza:

    ***Manuela Gretkowska […] Jej odkryciem na polu relacji damsko-męskich, jeśli mogę dorzucić do „mężczyzny spierdolonego przez Boga”, jest ta konstatacja – „Mężczyzna to nieskomplikowane urządzenie – ma tylko jedną dźwignię” … w odróżnieniu od wielce i niezrozumiale skomplikowanej kobiety.***

    To z ust feministki, która dąży do zrównania płci w „Gendermainstreamingu”?

    Po pierwsze: Wykazuje brak logiki lub tzw. logikę kobiecą. Albo nie ma różnic płci, albo są, trzeba się na coś zdecydować – tertium non datur !!!

    Po drugie i dalsze: Skoro natura stworzyła (dla wierzących Bóg) mężczyzn tak beznadziejnie prostych i prostolinijnych – tylko jedna wajcha, prawie jak automatyczna skrzynia biegów w moim autku, a kobiety tak skomplikowane, że nawet one siebie nie rozumieją, to widać Stwórca przeznaczył im różne zadania i priorytety, a więc nie ma mowy o „zglajchszaltowaniu” płci, ani o sensowności jakichkolwiek parytetów.
    Gdy widzę wyraz „parytet” w jakimkolwiek uregulowaniu prawnym to wiem, że jest w nim jawna lub ukryta dyskryminacja, seksistowsko-rasistowskie ciągoty.
    Stany Zjednoczone w idiotycznym dążeniu do „political correctness” (przynajmniej na pokaz) już przerabiały ten problem. Wprowadzono „parytety” lub podobne zalecenia przy zatrudnieniach w sektorze państwowym, które preferowały osoby bardziej „opalone”, lub „niedomyte”, jak mówi tow. Rydzyk. Już mają za swoje! Upadek białej cywilizacji, stwierdzony przez posła polskiego sejmu. Nie znam statystyk, ale pewnie za parę lat, gdy czarnych, lub brązowych (Latynosów) oraz mieszańców będzie większość, potomkowie Europejczyków będą mogli walczyć o równouprawnienie, jak Niemcy z Mahometanami, gdy im zbrzydnie szariat, który tam wnet będzie obowiązywał. Fortuna kołem się toczy.

    Mam awersję do wszelkiej hipokryzji, lubię uczciwe stawianie spraw. Śmieszy mnie logika tych feministek, które żądają absolutnie tych samych praw jakie mają mężczyźni, ale z zachowaniem wszystkich przywilejów, nawet drobnych, zwyczajowych hołdów wobec kobiet, które są wymagane z dobrej kindersztuby. Maja wielki żal i absmak, kiedy mężczyzna pierwszy usiądzie przy stole, nie pocałuje w w rączki, lub nie przyniesie kwiatka do domu w Dzień Kobiet. Albo rybka, albo akwarium!

    Również w polityce żądanie zapełnienia sejmu istotami żeńskimi o intelekcie Nelly i ogładzie Kempy lub Wróbel przeraża mnie. Jest tyle mądrych kobiet, które nie pchają się do polityki, bo uważają, że ich rola polega na czym innym i spełniają się zarówno jako podpora rodziny, jak i w zawodach, gdzie te „komplikacje” w budowie fizycznej i mentalnej odmienności mają rację bytu. Taki prosty, głupi przykład. Mierzi mnie widok kobiet lejących się po mordzie i silikonowych piersiach, jak w serialu „Prosto w serce”, gdzie ładna Mucha przestała mi się podobać. Niech ma kobieta astmę jak pani Kluzik i norweskie biegaczki i szuka spełnienia w bieganiu po śniegu, ale boksem niech niszczą swe facjaty mężczyźni, bo przepisy nie zezwalają na uszkodzenia tej jedynej, cennej (jeśli nie jest zablokowana) dźwigni, którą można sterować mężczyznami.
    Kończę cytatem gospodarza, który stanowił „…trąbę słonia, podobną do dżdżownicy…”, która była uzasadnieniem umieszczenia na blogu moich refleksji, gdy nawet „tęczowy Ryszard” nie kocha parytetów, a konkurentka raczej nadaje się na „polityczkę”:

    ***Byłem także zaskoczony sugestią, że Kalisz jest przeciwnikiem parytetu, bo wyparł z pierwszego miejsca w Warszawie kobietę – Katarzynę Piekarską. Wszystko przeszło mi przez głowę. Że Kalisz kręci, udając, że nie ma z tym nic wspólnego, że Piekarska zachowała się z klasą, że partia (czytaj: Napieralski) ją do tego gestu zmusiła, ale że sprawa ma aspekt „parytetowy”, feministyczny – to nie przeszło mi przez myśl.***

    PS
    Jestem nieszczęśnikiem, któremu pojawiają się często skojarzenia z bardzo dawnymi przeżyciami. Gdy czytałem tytuły publikacji Manueli G., to przypomniałem sobie też istotne dzieło z tej dziedziny.
    Zamiast nauk przedślubnych nasz akademicki pasterz dusz zalecił nam obojgu przestudiowanie broszurki pt.
    „Udział żony w praktykach onanistycznych męża”.
    Niestety nie mogłem tej książki znaleźć i ubolewam nad faktem, że nie wiem do dziś, do czego żona była zobowiązana przez katolickiego pisarza w temacie „robienia mi dobrze”, a znamy się ponad pół wieku, „chodziliśmy” i pobraliśmy się, a teraz próbujemy dotrwać do diamentowych godów – nadal nie wiem, jakie mam prawa, chyba zacznę o nie walczyć!

  23. Panie Sławomirski,
    blogowe wyroki lewicowych rewolucyjnych trybunałów na szczęście nie mają takich skutków, jak te niegdysiejsze i rzeczywiste. Naszym tu ‚Lewicowcom’, jak nie trudno zauważyć, ciągle w głowie ferowanie wyroków w imieniu ludu. Powody trafiania przed trybunał mogą być różne, ale zawsze leżą dość blisko skarpetek Z.K., które dzisiaj mają nieprzyjemną woń.

  24. @teza Ryszarda Kalisza, że w raporcie komisji Millera w sprawie katastrofy smoleńskiej może znaleźć się wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu dwóch ministrów Tuska (domyślam się, że chodzi o PP. Arabskiego i Klicha).
    Owszem, postawienie ministra i premiera przed TS jest nie tylko szansą na wykreowanie męczenników (co jest pierwszą myślą), ale także przypomnieniem o takiej możliwości, którą można wykorzystać przeciwko innym politykom w Polsce — a to już uderza w całą klasę polityczną. I takiego podtekstu reakcji Donalda Tuska także bym się doszukiwał. Ale akurat w tej, smoleńskiej sprawie? Nie… nie sądzę…

    @sugestia, że Kalisz jest przeciwnikiem parytetu, bo wyparł z pierwszego miejsca w Warszawie kobietę – Katarzynę Piekarską.
    Też nie sądzę, aczkolwiek przykład jest dobry — ‚silny’ kandydat-mężczyzna, spycha na trudniejszą pozycję kandydatkę. To powinien być impuls do przemyślenia funkcjonowania parytetów w partiach politycznych. (Z naciskiem na ‚w’ — wydaje się, że to dobra regulacja prawna; ale że w walce o miejsca na listach łatwo o niej zapominamy. Także zapominają jej zwolennicy.)

    @zdanie […], [że] stadion powinien znów pełnić rolę jarmarku.
    Jest jakiś szał budowania stadionów, który wykracza poza Euro 2012. Nie popadałbym jednak już w tak pesymistyczne rozwiązania — jest jeszcze wciąż czas, by Stadion Narodowy wykorzystać dla sportu i rozrywki.

  25. Antonius pisze:

    2011-06-22 o godz. 12:08

    „”Zamiast nauk przedślubnych nasz akademicki pasterz dusz zalecił nam obojgu przestudiowanie broszurki pt.
    „Udział żony w praktykach onanistycznych męża”.
    Niestety nie mogłem tej książki znaleźć „”
    I tak masz szczęście że nie potraktowano lektury jako obowiązkowej a jedynie zalecanej no i dostałeś ten ślub

    wnioskuję też że rozumiesz M>G> w temacie tej dźwigni;-)
    Pewno temu mężczyźnie dźwignie sie przy czytaniu. Babcia mawiała że to z przejedzenia czy obrzydzenia. Ale któż to tak napradwę wie mimo iż naprawde nie jest to skomplikowane> może tam i MG kiedyś to dźwignięcie opisze

  26. Kalisz rozstrzelal Monike Olejnik. Juz drugi ostatnio raz mila Pani Redaktor udaje, ze nie wie, dla podkrecenia widza, albo w rzeczy samej nie wie.

    Jesli adwokat sklada oswiadczenie, gwarantuje jego prawdziwosc. Inaczej – samobojca. Mimo kilkunastu zapwnien R.K., ze decyzja od przesunieciu na pierwsze miejsce byla bez jego wiedzy, pani Olejnik dalej pytala o to samo. Znow i znow. Krecila czas wywiadu gwoli uciechy publiki. Dobre, ostre zestawienie profesjonalizmu z gledzeniem dzienikarza.

    Zaskakuje bazarowa iscie ekwilibrystyka z ust red.Passenta:

    „Wszystko przeszło mi przez głowę. Że Kalisz kręci, udając, że nie ma z tym nic wspólnego…”

    Mecenas Kalisz nie krecil. Mecenas Kalisz mowil prawde (jak wyzej) i oczekiwalbym nieco szacunku dla Adwokata od P.T. Dziennikarza.

    Rozbrajajaco naiwne jest tez rozwazanie Stadionu Narodowego:

    „…ale kto go utrzyma, co się będzie na nim działo przez okrągły rok po mistrzostwach Europy?” Doprawdy ? Wszyscy o tym mowia, wiedza, ze bylo Targowisko – bedzie Targowisko, ale Pan Redaktor potrzebowal „oryginalnego pomyslu pewnego przyjaciela” zeby o tym pomyslec. Przyznaje, podziw budzi dbalosc Autora o zwykle sracze. Az trzy definicje wymyslil (Jego przyjaciel) na ten przybytek: toalety, ubikacje, WC. Jest przy tym pan Passent zaskoczony odkrywczym pomyslem Przyjaciela, ze nowy stadion bedzie mial: ” eleganckie, kulturalne (!), higieniczne warunki” ! To jest prawdziwe odkrycie. Nowy stadion i takie rewelacje…

    Te wszystkie delicje fajdania i kultury dotycza jedynie VIP (czyli -Very Imprtant Persons) „…we przestronnych pomieszczeniach”. A szaraki, jak ja ? Pod plotem na Kepie ? Czekam na specjalny Komitet ukladajacy liste VIP tudziez liczne Komisje Sejmowe do weryfikacji miejsc na listach i skladu uprzywilejowanych.

    I – rzecz niespotykana i nieznana na polskim zadupiu – „…handel pod okiem kamer i monitorów, co zwiększy bezpieczeństwo sprzedawców i kupujących oraz ułatwi nadzór policyjny, bo wiadomo, że na targowiskach różnie bywa”. Same nowosci i rewelacje ! Zwlaszcza, ze „na targowiskach roznie bywa”…

    Nie wspomne o tym, ze ” Żadna inna stolica w Europie nie będzie miała takiego jarmarku”, jak stoi napisane. Nie mam bowiem ani czasu, ani ochoty zwiedzac stadionow i sraczy europejskich dla odniesienia do nich Narodowych Kibli i Narodowego Targowiska w Warszawie. Wierze Panu Redaktorowi.

    A co z tym uswieconym przybytkiem zrobi przez rok warszawski tlumek…. to juz temat dla nowych felietonow.

  27. Kalisz bredzi, mówiąc:
    „Platforma boi się, że w raporcie komisji Millera w sprawie katastrofy smoleńskiej może znaleźć się wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu dwóch ministrów Tuska”.

    Pomijając to, że nie ma winy tych ministrów, ten raport NIE MOŻE zawierać takich wniosków. On jest od wyjasnienia przyczyn katastrofy i ewentualnego opracowania zaleceń zapobiegających wypadkom w przyszłości. Tylko.

  28. Wniosek posła i mecenasa R.Kalisza o postawienie twórców IV RP przed Trybunałem Stanu, choć nieformalny bo dopiero projektowany (!), ma już wiele interpretacji. Premier Tusk mógł nie reagować na ów – ponownie podkreślam – projekt , ale słusznie uznał za stosowne dać ciut po nosie SLD za przedwyborczą nadgorliwość i PiS-owskim tuzom za „humor” z trumną w tle. Nie zdziwię się, gdy Tusk po zwycięskich wyborach będzie za Trybunałem dla wrogów III RP.
    Pana Kalisza lubię za nietuzinkową inteligencję i rubaszne (bez wulgaryzmów) poczucie humoru. W odnośnej „Kropce nad i” pięknie stawiał na miejsce red. Monikę Olejnik, która w zderzeniu z wytrawnym mecenasem wypadła bardzo blado.

  29. Kto by się przejmował wiecznie upojonym swoją wielkością celebrytą i Gargantuą Polskiej Lewicy, który w poszukiwaniu pewnych zaproszeń do studiów RTV dla zaspokojenia rozdętego brzucha (bywa, że częstują tam bezą i kawą) i równie rozdętego ego przez całą nadchodzącą kadencję Sejmu, gotów by pewnie niejeden wniosek trybunalsko-hucpiarski spłodzić po ponad trzy lata trwających poszukiwaniach szczelnie zakrytej ‚nagiej prawdy o IV RP’?

    Nawet ten, co Ma Tole doszedł do tego w mig, gdy inni lubią drążyć w mule, a nuż dodrążą się do trzeciego dna…

    Stadion Narodowy ma przyszłość użytkową. O to akurat bym się nie martwił. Jak tak dalej pójdzie, to Nasza Narodowa Platforma Obciachowa może nie pomieścić w gdańskiej Arenie cyrkowej wszystkich swoich zwolenników, którzy unikają, jak mogą, bezrobocia na partyjnym wikcie, opłacanym suto z budżetu państwa. Narodowy będzie jak znalazł, żeby w 2012 r. po raz pierwszy ten, co Ma Tole w asyście cyborga z PSL usłyszał chóralne i gromkie „Plon niesiemy, plon!”

    Czas najwyższy wrócić do dobrej obywatelskiej tradycji składania okresowych stadionowych meldunków ukochanemu Przywódcy Naszej Platformy Obłędu i Obłudy. Niechaj każdy z nas już dziś pomyśli, jaki meldunek przyjdzie mu złożyć i jaki przyniesie plon.

  30. „Człowiek żyje w świecie idei. Każdy fenomen jest tak złożony, że człowiek nie jest w stanie zrozumieć go w całości. Wyodrębnia więc pewne cechy danego zjawiska tworząc nową ideę, a potem przedstawia ideę jakimś symbolem, słowem lub symbolem matematycznym. Ludzkie działania są niemal całkowicie reakcją na symbole. Kiedy myślimy, pozwalamy symbolom działać na inne symbole w pewien ustalony sposób – zgodnie z zasadami logiki lub matematyki. Jeśli symbole zostały wyodrębnione tak, że pod względem budowy są podobne do fenomenu, który reprezentują i jeśli działania na symbolach są podobne do budowy i porządku działań tego fenomenu w rzeczywistym świecie, jesteśmy psychicznie zdrowi. Jeśli nasze logiczno-matematyczne lub słowne symbole zostały źle dobrane, nie jesteśmy psychicznie zdrowi.”
    – Robert A. Heinlein –

    Tak to funkcjonuje Redaktorze Passent, także i w polskim społeczeństwie.
    Rozdmuchana od stuleci symbolika w różnych grupach społecznych tego
    Narodu, powoduje że także w pierwszym dziesięcioleciu XXI wieku,
    mamy nieodpartą chęć (narodową) na symboliczne happeningi które
    mają za zadanie wzmocnić narodowego ducha Polaków.
    Tu ziszcza się i realizuje jakże butne hasło, masujące nasze narodowe
    ego, nasz pawi ogon: „Polak potrafi!”
    Polska wpadła w jakiś wir, tornado budowania stadionów potrzebnych i
    niepotrzebnych też! Już niebawem okaże się że ta „nadprodukcja” będzie
    leżała odłogiem, nikomu nie potrzebna.
    A koszty utrzymania tej infrastruktury obciążą i tak już spustoszoną
    kieszeń podatnika.
    Miast inwestować w żłobki i przedszkola, mające zachęcić młodych ludzi
    do prokreacji większej ilości dzieci, inwestuje się w stadiony które już za chwilę będą świeciły pustkami.
    Miast inwestować w przyszłego płatnika naszych rent i emerytur (czyli
    dzisiejsze dzieciaki, a jutrzejszych płatników składek emerytalnych),
    budujemy w Polsce całą masę betonowych monstrów na które nie pójdzie
    ani dzisiejszy, ani jutrzejszy emeryt, bo go na to nie stać zarówno dziś,
    jak i tym bardziej w przyszłości.
    Gdzieś, w pogoni za sukcesem za wszelką cenę, za wygłaskanym pawim
    ogonem, Polacy zatracili zdrowy rozsądek, wyobrażnię i instynkt
    samozachowawczy. Jest to rodzaj nieprzemyślanego hurraoptymizmu,
    bez realnego spojrzenia w nadchodzącą przyszłość.
    „Po mnie – choćby potop!”, hasło znane od wieków.
    Hasło, którego realizację (obok inwestycji jak najbardziej słusznych)
    obserwuje się obecnie w Polsce.
    Jak potop, to może lepiej w miejsce zbędnych stadionów, budować
    lepiej tamy?
    Może się mniej wtedy podtopimy?

    Pozdrowionka.

  31. Ależ Mag prześliczna (06-21 g. 15:18)
    – do duszy Twej się zwracam – bez echa, piszesz, bez echa się odbiła opowieść o wyprawie do wyszkowskiego powiatu. A kto na blogu wyciął te słowa:
    I co ja mam robić? Jechać do kraju, wynająć samochód, przejechać się do Wyszogrodu i za Wyszków, a może aż na samo południe kraju do Małopolski, czy jeszcze gdzieś. (TO 06-19 g. 20:31)

    Oczywiście Polska jest wszędzie, ma liczne oblicza i przeróżnych amatorów. Jedni idą na koncert pianistyczny do Parku (bo mają blisko), inne jadą dalej na wschód, bo tam inaczej. Planowałem przyjechać w dniach 17 czerwca do 5 lipca, ale nie ułożyło się. Planowałem zobaczyć Boże Ciało, „Króla Rogera” i inaugurację polskiej prezydencji. Oraz najmilsze okolice. Stąd mój melancholijny nastrój w tych dniach. A swary … zawsze mozna zostawić innym.

    „Bomba w górze, jedno wielkie złodziejstwo” – to taki splot skojarzeń ironicznych. W cytacie była bomba, red. P. pisał o bombie w górze wyścigu wyborczego, a przecież jest to z Wyścigów na Służewcu, a tam złodziejstwo, jednocześnie skąd ci ludzie w emailu od mojego b. dobrego znajomka mają pieniądze, kto im płaci takie apanaże i za co – ironicznie, bo pytania takie cisnąć się moga naszym „lewicowym” braciom blogowym – te knajpy warszawskie, gdy 15 procent Polaków żyje w nędzy, a ich dzieci głodują …

    Tak jest, Czechowicz ma trochę racji, że tak powiem, bo lato polskie jest jedyne, niesie jedyny rodzaj szczęścia, dla każdego inny, tylko dla tych co je przeżyli raz i drugi …

    Właśnie, noc świętojańską też miałem w planie, mam kuzyna Jana. Eh ..
    Dzięki. Całuję lica Twej duszyczki, niech się ona raduje i tym

  32. Slawomirski pisze:
    2011-06-22 o godz. 00:20
    cynamon29 pisze:
    2011-06-20 o godz. 22:48
    „Szanowny Panie cynamon29
    W tej sprawie niechodzi o skarpety ani o to kto w nich nie chodzil.
    Chodzi tu o upodlenie czlowieka w systemie totalitarnym.

    Slawomirski”

    Otóż to! Byłem wielokrotnie upodlany za czasów komuny i komuchów,
    ale nawet w czasie internowania nikt nie tylko nie zwracał uwagi na
    moje skarpety, ale nawet mi ich nie odebrał.
    „Skarpeciarskie” miętolenie tematu jest nie tylko uciążliwe dla odbiorcy,
    ale i niesmaczne z punktu widzenia każdego estety – a za takiego się
    uważam.

    Bez pozdrowionek.

  33. Antoniusie
    Pogubiłem się w Pańskim wpisie. Nie wiem dlaczego nieodparcie kojarzy mi się on z zasłyszaną kiedyś złośliwostką objaśniającą różnicę między kurą, a kobietą. Ponoć różnią się ilością zwojów mózgowych. Pointy (jeśli Pan nie zna, zapewniam, że jest wredna) nie przytoczę, bo nie chcę tłumaczyć się przed podziwianymi przeze mnie paniami bywającymi na blogach Polityki.
    Kleofasie
    Wszystko stanie się jasne, gdy pojawi się cennik:
    Toaleta 10 euro
    Ubikacja 5 PLN
    WC 10 USD
    Poza tym – nudy.

  34. Pojawiają się tu refleksje w rodzaju: Kalisz zakasował Olejnik, Kępa zdemolowała Olejnik, Olejnik ośmieszyła Nelly, Olejnik przy X-ie wypadła blado… Albo odwrotnie. Nie ważne: kto kogo – ważne, że przystajemy na taką metodologię, że dziennikarz wyzywa polityka na pojedynek a my mamy orzec kto wygrał, przegrał, zremisowywał… Dziennikarz zawsze – nawet wobec takich gigantów intelektu jak wyżej wymienieni i niewymienieni – powinien się starać o parę innych ważniejszych rzeczy, niż własna wygrana; ma wypaść dobrze, ale niekoniecznie przez „dokopywanie przeciwnikowi” czyli: zaproszonemu rozmówcy. Niestety, panie Olejnik i Pochanke (choć nie tylko one) tak śpieszą do „zwycięstwa”, że nie mają już czasu na… wysłuchanie odpowiedzi, na swoje pytania; nie gardzą też (zwłaszcza Olejnik) stosowaniem min, gestów i tonacji dających do myślenia co myślą o przeciwniku. Jeżeli poddamy się tej poetyce, tylko je utwierdzimy w metodzie – to będą zapraszać już nie tylko Nelly, ale jeszcze łatwiejszych do pokonania „przeciwników”…
    Żeby nie było zarzutu o parytety (napastuję tu tylko kobiety!) dodam, że jeszcze niżej cenię męskich kolegów owych pań. One przynajmniej druzgocą jednostki, natomiast oni wolą popełniać mordy zbiorowe i dobierają sobie całe grupy kłopotków, nie wysilając się nawet na żadną walkę – tylko ich szczują na siebie.

  35. Marek pisze: i nie wie. co pisze……

    2011-06-21 o godz. 19:04

    Nigdy bym nie pomyslal, ze nie wie rzeczy calkiem prostej, znanej od lat. Delikwentow oraz potencjalnych delikwentow nie odstrasza zadna kara. Jedynie co im przeszkadza, co mozliwosc wykrycia, zapobiegania przestepstwa. O karze nie ymsla, o fakcie „przylapania” owszem.
    ET

  36. Zalamalem sie wsteczna retoryka Antoniusa krzyzujacego sie z Rydzykiem. Jego mentes przejmuje sie zapachem skarpet i sera szwajcarskiego; skad biara sie u niego takie traumatyczne zapachowe skojarzenia w czasach odleglych od ixi i zwyklego sarego mydla ( ciagle najlepsze). Stad, skad u Antoniusa niechec do seksu i jawny mizoginizm.

    Warto bylo wiec poruszyc temat Gretkowskiej. Nastepna obnazona twarz bez wyrazu. Mentor i mentes idacy w parze gender i parytetu.

    ET

  37. Moim zdaniem to trochę bezsensowny pomysł. Proces pewnie przeciągnie się na wiele lat, a za to zapłacą podatnicy. Nie lubię pana Kaczyńskiego, ale sądzę, że takie oskarżenia dodają mu siły w oczach jego wyborców i w oczach ludzi, którzy nie wiedzą na kogo głosować. teraz to on staje się ofiarą innych partii, które próbują go usunąć ze sceny.

  38. ET pisze:
    2011-06-22 o godz. 16:36

    Poziom PRL-owskiego PeGeeRu osobniku ET, rozwój gwarantowany,
    w buraki cukrowe, rzepak i kukurydzę.
    W skarpetach czy też bez, słoma z gumiaków sterczy!
    Czy używasz może podwiązek?

    Bez pozdrowionek.

  39. ET pisze:
    2011-06-22 o godz. 16:36

    P.S. Bełbem zapomniał: poziom @antoniusa a twój @ET, to tak jak porównać
    Mont Everest z głębinami Pacyfiku.
    Mrocznymi głębinami.

    Bez pozdrowionek.

  40. @Andrzej Falicz,

    Daniel Passent był i jest taki lewicowy, jak Ryszard Kalisz szczupły.

  41. Po co w Warszawie wznosi się dwa stadiony? To proste, by wykazać wyższość „stolycy”. Inne miasta musiały stadiony na Euro 2012 zbudować za swoje pieniądze, a Warszawie zafundowano stadion na Euro 2012 z pieniędzy wszystkich Polaków i nazwano go Narodowym. Zaś miejskie pieniądze na stadion prywatnej Legii! Takie coś mogło się zdarzy tylko w polskiej „stolycy”. Co na to CBŚ, CBA i jak tam ich jeszcze zwał?

  42. mag pisze:
    2011-06-21 o godz. 20:18
    Ależ droga @mag, to nie jest tak – oprócz wielu wymienionych (przez
    Ciebie), wielu wspiera i popiera Twoje wypowiedzi i przemyślenia!
    To że nie wszyscy w porę reagują, to wyłącznie li tylko wina Daniela
    Passenta!
    Wielokroć już miałem „na kanwie” odpowiedż do Ciebie, atu łup (jak w
    słynnych już łupkach) – nowy wpis Gospodarza.
    Następuje rozdwojenie jażni, włącza się „Pomysłowy Dobromir” i jedziemy
    z nowym tematem.
    Zważ proszę że wpis z 19.06.2011, godz. 23:27 o Maxie Ehrmanie i jego
    „Desiderata of Happines” był przeznaczony głównie dla Ciebie i miał za
    zadanie podtrzymać Ciebie na duchu.
    Oj, moja Pani, coś mi się zdaje że idziesz w marazm duchowy!
    I dowiedz się że nie warto, bo życie jest tylko jedno!
    Jak tu:
    http://www.youtube.com/watch?v=r4p8qxGbpOk

    Pozdrowionka.

  43. Drodzy panowie – Kartko, TO, TJ, mw, stasieku!
    Zdominowaliście na tyle przestrzeń blogową (ET i Sławomirski to osobna kategoria, dla mnie przynajmniej, do przewijania), że trudno przebić się z jakąś myslą. Po prostu rozmawiacie prawie wyłącznie miedzy sobą, olewając, na ogół, innych.
    Boże broń, nie roszczę sobie pretensji do „bycia w peletonie”, ale nieraz oczekuję odpowiedzi, a raczej o duperelach nie piszę i zapewniam, że nie domagam się uznania na blogach tzw. parytetu.
    Moja serdeczna skarga nie odnosi się do komentujących akurat ten wpis Gospodarza. Zamieszczam ją w tym miejscu, bo wpis jest „świeży” i pewnie będzie jakiś czas odwiedzany.
    Pozdrawiam
    P.S. Z niepojetych powodów ostatnio czekałam na moderację prawie 24h

  44. TO z g.15:01
    Zanim przeczytałam Twoją odpowiedź, wysmarowałam skargę ogólną, m.in. pod Twoim adresem. Czyli zawinił moderator, który przysypia. Ale na serio – uzbierało się sporo tych moich żalów.
    Co do knajp warszwskich i gdziekolwiek w Polsce, nie przesadzaj, zestawiając to na jednym oddechu z procentowym wyliczeniem, ilu Polaków żyje w nędzy (skąd wiesz, że 15 proc, a nie np. 20?) Czy znasz stosowne zestawienia w odniesieniu do innych krajów?
    Żeby posiedzieć w kawiarnianym ogródku latem nad piwkiem czy lodami, nie trzeba być Twoim znajomym z Brukseli.
    A złodzieje są wszędzie, nie tylko na warszawskim Służewcu (uważaj, proszę, na skróty myślowe, bo Twoje skojarzenia nie każdy musi „chwytać”).
    Zapraszam na drinka albo lanczyk w warszawskiej knajpce (no, moze nie zaraz u Gesslerowej), jak będziesz w Warszawie.
    Serdeczności

  45. Panie slawomirski.
    Z calym szacunkiem dla siwych wlosow, pozwole sobie zazyczyc aby Pan juz przestal z tymi skarpetami. Co prawda nie musze, i generalnie nie czytam Panskich komentarzy, ale jednak wyraz „skarpety” zawsze wylazi na wierzch jak tylko przegladam wpisy. Dziekuje.

  46. A propos Kalisza to najmądrzej napisała kataryna:

    http://wsieci.rp.pl/opinie/kataryna/Jak-Kaczor-Blide-wykluczal

    A propos stadionów.
    Anglicy na zbudowany na Olimpiadę 2012 Stadion Olimpijski zorganizowali przetarg zimą i wygrał go West Ham United. Gdyby pani Gronkiewicz-Waltz nie zbudowała stadionu prezentu za 500mln dla ITI lecz poczekała na wybudowanie Narodowego to w Warszawie na Narodowym grałaby Legia z Polonią na zmianę tak jak Milan z Interem, jak Roma z Lazio, Bayern z TSV 1860…ale trzeba mysleć, a nie kraść publiczne pieniądze.
    Teraz rozwiązaniem byłoby powołanie prywatnej III drużyny piłkarskiej w Warszawie, która kupiłaby licencję na grę w Ekstraklasie albo dzierżawienie stadionu Narodowego Polonii.

  47. Klopfer pisze:
    2011-06-22 o godz. 17:27
    „@Andrzej Falicz,
    Daniel Passent był i jest taki lewicowy, jak Ryszard Kalisz szczupły.”

    Brawo @Klopfer!!! Aleś trafnie „zastukał”!
    Dozgonne serdeczności i …
    Bardzo serdeczne …

    Pozdrowionka.

  48. Mag (18:01, 18:45)

    Ty czekałaś 24h, a dla mnie to były wieki. Ale nie wieszajmy moderatora … (przecież on nie Cygan).

    Skąd wiem, że 15 proc, a nie 20? Z rocznika GUS. I z blogowego nasłuchu. „W nędzy”, na granicy upadku – relatywne to. Mnie na blogach, jak może zauważyłaś, pociągają dwie sprawy konfliktujące i co ciekawe, magicznie ze sobą powiązane.

    (1) arytmetyka vs. ortografia – w sensie takim, że błąd w liczbach nie przekreśla wypowiedzi tak mocno jak błąd w ‚rz’ i ‚ó’. Tyle o formie, albowiem merytorycznie mam wrażene, że

    (2) Polacy po traumie PRL-u i z jeszcze poprzednio nabytych przyzwyczajeń z wielką rezerwą podchodzą do różnic w uposażeniu materialnym, co onegdaj etykietowano „wszyscy mamy równe żoładki”. Wydaje mi się, że ten nawyk myślowy utrudnia posuwanie się do przodu i produkuje nadmiar żółci w relacjach między Polakami, a także wobec innych nacji. Właśnie sprawdzam ceny w AleGloria – niczego sobie. Poprzednio dowiedziałem się w gminie Długosiodło, że odbywają się tam mistrzostwa dziennikarzy w grzybobraniu. A Ty przecież jesteś dziennikarką, musisz być co najmniej wicemistrzynią.

    W sprawie (braku) reakcji na swoje blogokomentarze, to zdaje mi się, że jesteś leciuchno, ale to ciupeńkę przewrażliwiona. Po pierwsze zwykłą niemożnością jest odpowiedzieć na wszystkie wątki, co dopiero ciągnąć je do konkluzji jakiejś, więc strach czasem je zaczynać. Czyż nie? Po drugie, nie ma mowy o peletonie – Ty jesteś jednoosobowa grupa pościgowa, co się niedawno urwała z peletonu, a my, w grupie ściganej, wyglądamy Cię i każdego Twego wpisu na każdym blogowym zjeździe, podjeździe i innym zakręcie. Ja (forget the other guys 😉 ) czytam Cię zawsze, wszak kilka naszych upodobań, może nawet nie tylko politycznych, jest zbieżnych. Wszak namawiałem Cię do składania relacji z wypadów. Okolice nad Narwią są wielką atrakcją turystyki kwalifikowanej przecież, ten Rząśnik z satelity wygląda jak jakaś rozgwiazda na piachu, z krótkimi drogami wyprowadzonymi w kilka stron. Jak tam dojechać? Kiedyś odwiedzałem Brok w tym rejonie, a jeszcze wcześniej Węgrów.

    Pytasz, czy znam zestawienia z innych krajów odnośnie ubóstwa. He, tu nasze upodobania są rozbieżne – pamiętam, jak się obruszyłaś na moje przynudzanie o ekonomii – i co z tego?

    Bo na blogu trzeba stosować strategie i taktyki. Jedna z nich to rzucić, ale nie wpleść, jakąś ordynarnie kąśliwą frazą. Wtedy na pewno ktoś się odezwie, choćby stasieku (też nie byle kto) … la la la laaaa
    Po jakimś czasie, przekonasz się, bierze się blog zabawowo, bo inaczej wychodzi tylko drętwa propaganda, albo suchy wykład ex catedra. TJ coraz częściej robi sobie rymowanki-hasanki.

    Czy masz jeszcze jakieś życzenia oprócz skarg i zażaleń w swej księdze?
    Do zobaczenia w Warszawie

  49. @mag

    Zawsze poszukuje i Ciebie tak jak Zosienki i innych madrych pan i czytam wasze teksty. Ale tak jak pisze Cynamon : albo zawali moderator albo refleks albo brak czasu(bo ja mimo mojego zaawansowanego wieku jeszcze pracuje zeby uzyskac jakas godziwa emeryture, ktora i tak bedzie dosc skromna)
    Na blogu u pani Paradowskiej odbyla sie dyskusja na temat kochajacych inaczej.Udzial wzieli: antonius,Czeslaw,Anca_Nela,mrumru i ja. Jak sie domyslasz okopaly sie dwa obozy i razily zza walow estetycznymi, racjonalnymi, prawnymi, biologicznymi i jakimis tam jeszcze argumentami.
    Mnie bardziej odposiadala nasza wymiana zdan na temat poezji, ale przeciez nie sama poezja czlowiek zyje. Wiec zejde na ziemie i ciagle pod wplywem dyskusji dotyczacej cielesnej strony milosci, opowiem ci taka prawdziwa i troche smutna historie:
    „Po hucznym weselu pan mlody z panna mloda udali sie do lozka. Panna mloda jest nienasycona. Kochaja sie raz, drugi raz , potem trzeci i czwarty. Wreszcie panna zasypia, a pan mlody wymyka sie do ubikacji. Dlugo go nie ma pani budzi sie maca poduszki, a tam nie ma nikogo. Wiec wstaje i kierujac sie swiatlem podchodzi do ubikacji i widzi swojego lubego jak nachylony zaglada w swoje podbrzusze i szepce: No, wylaz , nie boj sie, ona spi !
    Pozdrawiam serdecznie
    Ps. A na drinka tez bys mnie zaprosila, czy to tylko TO ma takie przywileje ?

  50. mag pisze:

    2011-06-21 o godz. 20:18
    Telagraphiku miły! (z g. 15:18)
    „Ja smętna? Ależ skąd! Tak się jednak składa, że gdy napiszę coś optymistycznego o ojczyźnie, zauważy to najwyżej lewy polak, albo stasieku, w porywach staruszek lub antonius. Raz jeden pochwalił mnie sam Gospodarz blogu.
    Przemknęła np. bez echa moja liryczna opowieść (acz trochę reporterska) o gminie Długosiodło ( m.in.fantastycznym targu tamże), okolicznych tubylcach również z gminy Rząśnik nad Narwią.”

    Mój komentarz

    Dołączam się do:
    „cynamon29 pisze:
    2011-06-22 o godz. 17:54”

    Przyznaję, że śledzę z dużą uwagą, co pisze @mag. Reportaż o gospodarności w gminie przeczytałem z dużym zainteresowaniem jako pogodną i bezpretensjonalną opowieść o ludziach, którym się chce, odtrutkę dla hałaśliwego, totalnego i bezmyślnego pesymizmu, jaki usiłują szerzyć skrajni na tym blogu.

    Komentarze tych hałaśliwych, to literki, wytarte hasełka, wpisy mag, to słowa, znaczenia, idee.

    Pzdr, TJ

  51. @mag, 18:01
    Droga mag, często nie odpisuję bezpośrednio, ale daję znać, ze czytałem.
    Już dawno zauważyłem, że TO jest mistrzem w dawaniu cynków „hej, czytałem ciebie!”. Wystarczy słowo, zapożyczony pogaj, czasami „krzywe cytowanie” aby dodać pieprzu – ot, takie drobne „kuku”
    To samo w swoich oryginalnych formą komentarzach wyczuwam u staruszka. (pozdrawiam Panów najcieplej)

    To jest fajne, przyznasz mag.
    Świadomość, że ktoś, na kim nam zależy, nas czyta, dodaje sił i pomaga w walce z lenistwem.

    Wyliczyłaś kilka nicków, których nosiciele dominują dyskusję. stasieku w tym towarzystwie czuje się znakomicie i byłby zachwycony gdybyś Droga mag była z nami.

    O spotkaniu wakacyjnym blogerów, w Warszawie, w sierpniu – wrześniu, myślimy z TO od kilku miesięcy.
    Zdaję sobie sprawę, że termin zależy od dostępności Zagranicznych. My, w Warszawie, możemy się skrzyknąć w oka mżiku.
    Kartkę zapraszałem, gościnę obiecywałem. Wszystko jest aktualne. We wtorek, 5 lipca, wyjeżdżam z Polski i wracam około 15 sierpnia. Mam 11” booklet Nokii, SIM kartę dwóch providerów na przypadek braku tradycyjnego dostępu do Internetu. Strona Polityki to ca 80kB a 100kB to 3-4zł w Orange/T-mobile, więc będę podglądał blogi. Zresztą najprościej kupić tubylczą kartę i hasać po Internecie bez kosztów roamingu.

    Pozdrawiam Cię mag najcieplej, pisz często i szczerze.

  52. mag, 18.01. Doradzam następujący sposób. Stworzyłem sobie listę tych piszących, którzy nie przestrzegają przesłania modlitwy Św Tomasza. Niestety ale dołączyłem także do niej Reaktora. Oto jej brzmienie;
    Panie zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
    I bez namysłu i emocji przeskakuję. Działa niezawodnie.

  53. Mag z godz. 18:01
    Ale Ty lubisz pisać o Prezesie i jego ludziach a ja już nie mam siły. Jestem nasycony Prezesem jak gąbka octem siedmiu złodziei – już nie mogę. Chętnie wymienię poglądy ale na jakiś inny temat. Wiesz, w najnowszej Polityce jest optymistyczny tekst Adama Krzemińskiego „Kościół odchodzi, sacrum powraca” o kościele niemieckim. Bardzo ciekawa rzecz – warta dyskusji. Trochę o feminiźmie, poszukiwaniu metafizyki poza religijnymi instytucjami… Naprawdę fajnie się czyta. No i co najważniejsze nie dołuje
    Pozdrawiam

  54. Mag, ah Mag.
    Jeszcze jedno – co sądzisz o Gretkowskiej literaturze? Czytałaś może, zachwyciła Cię, zniesmaczyła, zanudziła i zasnęłaś od niej?
    To przecież jest temat, który musisz pociągnąć – guys czekają na to, inaczej nie dadzą Ci doszlusować do grupki z cynamonem ciągle na przedzie. Co to było, że stasieku chciał się utwierdzić w swym przekonaniu?
    Że fabuła wyssana z palca jest super maścią i miksturą dla starca?

    p.s. oczywiście miało być – ex cathedra, oraz
    w sensie tym (a nie – w sensie takim).

  55. Lista reform dla Polski prof. Rybińskiego

    Oto propozycje reform dla Polski wysunięte przez wybijającego się w antyPO-wskim pijarze Prof. Rybińskiego:

    „Polska potrzebuje wielu reform na raz i to bardzo pilnie.

    Trzeba pilnie ograniczyć wydatki socjalne, które trafią do ludzi, którzy nie są biedni, trzeba zmienić przepisy żeby nie były wrogie tylko przyjazne dla firm, trzeba zmienić sposób uczenia dzieci i młodzieży, żeby zamiast ładować dzieciom wiedzę do głowy szkoły odkrywały w nich talenty.

    Trzeba odchudzić administrację, gdzie zatrudniono 120 tysięcy ludzi w minionych pięciu latach, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na inwestycje w wiedzę i innowacje na styku biznesu i nauki, czyli bizuki. Bo to bizuka a nie gaz łupkowy jest przyszłością naszego kraju.

    Trzeba zamienić ulgi, z których korzystają głównie bogaci na taki, które promują badania i innowacje i promują 3 i 4 dziecko w rodzinach, które mają środki na wychowanie tych dzieci.

    Moja lista tego trzeba jest bardzo długa.”

    Mój komentarz

    Przedestylujmy:

    a) ograniczyć wydatki socjalne;

    b) zmienić przepisy, by były przyjazne dla firm;

    c) zmienić sposób uczenia dzieci i młodzieży, odkrywać talenty;

    d) odchudzić administrację, zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na inwestycje w wiedzę i innowacje;

    e) zamienić ulgi dla bogatych na promowanie innowacji i 3-4-te dziecko w rodzinie.

    e) Moja lista jest bardzo długa.

    Rybiński natychmiast na premiera! Ciąć socjal, zmienić przepisy, zmienić nauczanie, odchudzić administrację, zamienić ulgi na innowacje, wyrzucić wszystko, co uwiera.

    Populizm i życzeniowość poganiane komunałami o innowacjach i zmianie przepisów i nauczania na lepsze, a wszystko to posypane ziarenkami pragmatyzmu.

    Jeśli po wygłoszonej tyradzie składającej się z pretensji do rządu, narzekań i typowego jojczenia o Polsce jako o tonącym (w długach) Tytaniku, jeden z najbardziej „perspektywicznych” w polskiej ekonomii strategów prezentuje na poważnie taki program jak wyżej, to co możemy pomyśleć o poziomie polskiej ekonomii?

    Ani słowa o swoich pomysłach na bezrobocie, długi, inflację, ratingi Polski jako emitenta i dłużnika, nic o walucie, o obronie przed wpływem zawirowań na rynkach finansowych, itd.
    Zda się, że Rybiński autarkista nie wierzy w zieloną, ale uznaje, że Polska, to samotna wyspa.

    Ekonomia Rybińskiego jest elastyczna, koniunkturalna, wszechstronna, banalna, prawicowo-lewicowa, czyli polityczna.

    Pzdr, TJ

  56. Ktos tu wszedzie widzi PiS i garbate nosy panie TJ pobudka.

    Jezeli publicystyka Ksiecia felietonu sprowadza zycie polityczne Polski do mialkich prowicjonalnych plotek:
    co zbychu powiedzial jasiowi i co na to basia (ciagle tych samych osob od dziesiatkow lat) zdala od prawdziwie istotnych spraw milionow ludzi i przyszlosci Polski
    to jak ma byc w kraju dobrze?
    Ksiaze tak mysli to co dopiero dworacy… kto kogo wygryzie i kto kogo i za ile.

    Perfumowanie smrodliwego ludu czyli „ëlegancki” jarmark, ktory sni sie Panu Danielowi to typowy odruch salonowego lewicowca.
    To jest wlasnie ta poza, ktora szkodzi powstaniu prawdziwej realnej lewicy.
    Schmoozing o ile sie nie myle to slowo poznalem dzieki felietonowi Pana Passenta wykazujacego jak na wrazliwego lewicowca przystalo wyzszosc tenisa na chamska plebejska pilka nozna…
    Ja jedynie moge sie domyslac, ze takich slow (co Pan Passent sam potwierdza) uzywa sie w wyzszych sferach lewicowych… na salonach.

  57. Portretowanie zycia politycznego Polski jako telewizyjnych przedstawien maszkaronow swietnie sie wpisuje w teorie, ze przyszlosc Polski zalezec bedzie od kilku stadionow za grube miliardy.

    Gra pozorow i personalizacja polityki jest zrodlem syfu.

    Felieton Pana Passenta swietnie ilustruje intelektualna milakosc „perfumowania smrodliwego jarmarku” – budowanie fikcji, ktora zastapic ma realne dzialania i problemy.
    zamiast przedszkoli dostaniemy papke o zlym Kaczynskim albo pyskowke telewizyjna pani zootechnik z najtlustszym politykiem RP.

  58. TJ pisze:

    2011-06-22 o godz. 22:45
    Lista reform dla Polski prof. Rybińskiego

    Oto propozycje reform dla Polski wysunięte przez wybijającego się w antyPO-wskim pijarze Prof. Rybińskiego:…”

    Panie TJ a Pan dalej swoje;
    „poniewaz Rybinski ma czelnosc nie zachwycac sie PO wiec jest groznym PiS-owcem A MOZE NAWET KRYPTO-PRO-RYDZYKIEM…” domyslam sie, ze jest antysemita i nacjonalistycznym wszechpolakiem…

    Ta zabawa jest juz nudna.
    Podzielmy, zanatagonizujmy, stworzmy fikcyjne dylematy, albo swiatli PO-paprancy albo sredniowieczne PiS-iory

    Rybinski populistyczny?

    Za to Tusk nie – ale sie usmialem.
    Wlasnie go ogladalem jak rozmawia o pilce noznej z malymi dziecmi – przypadkowo w poblizu bylo kilka kamer…

    Fakty sa nastepujace – Polska wedlug ponadustrojowych pieszczochow wladzy idzie w dobrym kierunku jak dlugo nie brakuje szampana i kawioru – reszte sie przypudruje i poperfumuje i nawet jarmark bedzie elegancki… no ostatecznie wybuduje sie dla gawiedzi pare stadionow gdzie w ramach przewalania miliardow skapnie cos i dla swoich.

  59. A jak się podobał gość dzisiejszej, środowej „kropki nad i”?

    Śmieszny w swej autopromocji, czyż nie? Większość była ciekawe, o Grecji, o maratonie, w jednym miejscu palnął, ale w rozmowie z takim karabinem maszynowaym tak niski wskaźnik wręcz zachwyca. Nie podobała mi się nachalna propaganda anty Tuskowa, po prostu nie trzymał się kupy argument, że Tusk NZDURNIE chwaląc się „zieloną wyspą” (tylko prof. Kołodko może się chwalić) niejako zobligował Polskę do pomocy dla Grecji, a taki cwaniak Cameron się nie chwalił i mógł się wypiąć. Cienko, ale „to jest temat na inną rozmowę” – jak powtarzał profesor. Ale z wieloma propozycjami trudno się kłócić. „Spready” w bankach można poddać ograniczeniom, ale słusznie – nie należało wiele lat temu pozwalać zwykłym ludziom zaciągającym dług hipoteczny na korzystanie z innych walut niż złoty i robić z nich quasi spekulantów walutowych. Ale co jest warte życie bez spekulacji? Na własny rachunek, temat rozdmuchany. Polityka zabezpieczeń ze strony państwa powinna najpierw zająć się biednymi.

  60. TJ (06-22 o godz. 22:45)

    Ja bym tak redukująco punktów prof. Rybińskiego nie destylował.

    Np. on nie proponuje (pilnie) ograniczyć wszystkich wydatków socjalnych, lecz tylko te, które zupełnie niepotrzebnie trafiają do bogatych. Zapewno idzie o dywanową zapomogę KRUS – ile to pieniędzy dałoby się bez szwanku dla „socjału” ująć z wydatków budżetu? gdzie jeszcze?

    To jest zadziwiajace, jak prof. Kołodko i TJ biadolą nad deficytem, ile to szkół i szpitali możnaby finansować za koszty obsługi rosnącego długu, a gdy dokładnie to samo podnosi prof. Rybiński i niektórzy blogowicze, to sens jest zupełnie odwrotny. Niepojęte dla mnie.

    Wg. mnie oceniać poszczególne propozycje można po rozpatrzeniu detali, liczba za nimi stojącymi, ułożeniu podług rozmiarów, wysiłku, ryzyka, czasu na ich wprowadzenie, etc. Poza tym najważniejszym kryterium jest możliwość wpływania rządu. Np. co on może bezpośrednio zrobić z bezrobociem. Obniżyć zasiłki i płacę minimalną – niewykonalne. Pozostają rozproszone działania długofalowe, m.in. edukacja, przyciąganie inwestycji zagranicznych, ułatwienia dla firm. Dług publiczny i debt rating zależy od zmniejszenia wydatków, których? Chyba tych niepotrzebnych. Inflacja jest całkowicie w gestii NBP/RPP i jest obecnie ceną płacono za „gołębie” obawy prezesa Belki o wzrost gospodarczy, tj. (nie)schładzanie i o zatrudninie – coś za coś, jak to w ekonomii bywa.

    Jaki związek ma lista Rybińskiego z autarkią, czyli samowystarczalnością gospodarczą, izolacją w handlu zagr.?
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Autarkia_(ekonomia)
    Mi taka generalizująca ocena, nawet jeśli miałaby głębszy sens, pachnie Nikiforem. Nawiasem mówiąc, co złego jeśli jakieś podejście do problemu gospodarki jest elastyczne i wszechstronne?

    Zaś pytanie: … co możemy pomyśleć o poziomie polskiej ekonomii? jest owszem – prowokujące, ale dla kogo?
    A myślcie sobie, co wam się żywnie podoba, drogie TJ-y.

  61. @Andrzej Falicz

    Szanowny panie Andrzeju ciesze sie, ze wybudzil sie pan z tej prawie rocznej spiaczki. Odzyskal pan wigor i jak za dawnych czasow przed wypadkiem, ktory spowodowal panska hibernacje, znow pan wierzga i napada na Gospodarza wyzywajac go od lewicowych ksieciow.
    Panie Andrzeju w ciagu tego roku,ktory pan przespal, wiele sie w Polsce zmienilo, nie tylko buduje sie bezsensowne stadiony, ale Polacy zbudowali w tym czasie duzo domow, kraj wypieknial, Polska bedzie przewodzic Europie. Jak sie pan w tym wszystkim rozezna, to niech pan napisze cos konkretnego, bo nie ma sensu wracac do zeszlorocznych sniegow. Dobrze chociaz, ze nie napada pan prezydenta Moscickiego, albo margrabiego Wielopolskiego.
    A co slychac w Australii, czy bardzo sie zmieniala po roku ?
    Pozdrawiam
    LP

  62. Profesorowi Rybińskiemu i nie tylko jemu łatwo ogłaszać różnego rodzaju „programy naprawcze”. Oni nie rządzą – za nic nie odpowiadają.
    Coś w tym jednak musi być, że wszyscy politycy, którzy nami rządzili co innego mówili aplikując do władzy – co innego robili zderzywszy się z możliwościami i wizją odpowiedzialności (choćby politycznej) za „jakość” rządzenia. I – jak sądzę – nie byli z założenia i zamiaru – politycznymi kanciarzami.
    Ciekawe co zrobiłby ze swoim programem i co z niego zrealizowałby prof.Rybiński gdyby został np. Premierem.,
    Jak to napisał ongiś jeden z fraszkopisarzy ( J.I Sztaudynger ?) – „…i tak to nas – biednych ludzi rzeczywistość ze snu budzi

  63. To nie z Jana Izydora Sz. cytat: to z Boy’a.
    Oj, pamięć nie ta, już nie ta. 🙁

  64. Mili moi!
    Dziękuję za odzew, odpowiadam w dwóch ratach.
    Kartko
    Nie jestem sadomaso i bardzo nie lubię pisać o prezesie and cons. Chyba, ze wyjątkowo przygnębi mnie jego „intelektualny bełkot”, jakiego dopuścił w nadmiarze podczas ostatniej konwencji.
    Tekst Kamińskiego faktycznie bardzo ciekawy. Mam podobne odczucia, gdy chodzi o kosciól we Francji. Miałam okazję przyjrzec się temu bliżej i naprawdę zazdrościłam mieszkańcom podparyskiego miasteczka ich autentycznej wspólnoty, widocznej nie tylko podczas mszy. A wszystko skromnie, bezpretensjonalnie.
    Pamietam takie klimaty jeszcze w latach 90. w warszawskich kościołach (lata 80 to temat odrębny, bo kościól przygarniał wtedy wszystkich w ramach walki z komuną. Obawiam sie, ze wróca nieprędko (takie klimaty).
    TJ i Cynamonie
    Cieszę się, ze też dostrzegacie jasne punkty na mapie Polski (dosłownie i metaforycznie)
    jasny gwincie
    dzieki za przypomnienie przestrogi św. Tomasza. Staram się mieć ją na uwadze, dlatego nie piszę na każdy temat. Pozdrawiam ciepło
    TO
    Gretkowska jest po prostu niezłą pisarką (wyżej cenię Olgę Tokarczuk, skoro już mowa o paniach). Czytałam prawie wszystko, co napisała, choc najlepsze wydają mi się jej wczesne książki (My zdies’ emigranty czy Podręcznik do ludzi). Odkąd stworzyła tandem, również literacki, ze swoim partnerem, Piotrem Pietuchą (Polka, Sceny z życia małżeńskiego) drażni mnie jej egzaltowany ekshibicjonizm. Feminizm w jej wydaniu (łącznie z autorskim projektem Partii Kobiet) zanadto płcią zalatuje.
    Żeby dotrzeć do opisywanych przeze mnie okolic, najlepiej dojechać świetna drogą szybkiego ruchu na Białystok i skręcić do Wyszkowa, a tam kierowac się już lokalnymi szoskami na Rząśnik – Lubiel (po drodze jest Ochudno i Porządzie).
    Do zobaczenia na Mazowszu.

  65. Lewy Polaku
    Nie dołączyłam do chórku dyskutantów na temat „kochających inaczej”, bo juz samo to określenie budzi we mnie sprzeciw – wszystko trywializuje i sprowadza do fizjologii. Miłość, jaką odczuwają do siebie partnerzy homo, w niczym przecież nie ustępuje tej „normalnej”, a strona fizyczna wydaje sie drugorzędna wobec tego, ze też cierpią, tęsknią, łączy ich wzajemne zrozumienie i przywiązanie. Wczoraj obejrzałam po raz drugi świetny/piekny film o gejach „Samotny mężczyzna” z Colinem Firthem w roli głownej (grał króla w „Jak zostać królem”). Gorąco polecam.
    A na koniec wierszyk-zgadywanka (fragment) z życzeniami spokojności i letniości:
    Weź piołunu małowiele
    i sierpniowe dwie niedziele
    zazula, zazula, zazula, maj.
    Weź powodzie i roztopy,
    czarnolasy i okopy,
    połóż to wszystko na serce,
    a zrobi ci się goręcej (…)
    stesieku
    Bardzo chętnie dołączę do wakacyjnego spotkania blogowiczów. Czekam na info.
    Powyższy wierszyk adresuje rowniez do Ciebie „na spokojność i letniość”.

  66. Lewy Polaku
    gratuluję riposty na smętne brednie Andrzeja Falicza. Wyręczyłeś mnie.

  67. telegraphic observer pisze:
    2011-06-23 o godz. 05:33
    TJ (06-22 o godz. 22:45)
    „Ja bym tak redukująco punktów prof. Rybińskiego nie destylował.
    Np. on nie proponuje (pilnie) ograniczyć wszystkich wydatków socjalnych, lecz tylko te, które zupełnie niepotrzebnie trafiają do bogatych. Zapewno idzie o dywanową zapomogę KRUS”

    Mój komentarz

    Mój destylat, to zwykłe streszczenie punkt po punkcie propozycji Rybińskiego. Zawsze można zasugerować redukcję, bo przyczepić się można do każdego słowa.

    Jeśli chodzi o cięcia wydatków socjalnych, to wielu jest odważnych i racjonalnie kalkulujących, tylko dlaczego dotychczas ta na pierwszym miejscu wymieniona operacja jakoś nie może ruszyć z miejsca, ha?

    Jakie są przyczyny? Czy premier nie obiecywał, że tego typu przedsięwzięć przed wyborami nie podejmie?

    Czy trzeba tłumaczyć dlaczego socjal jest łatwym kąskiem dla ekonomisty, a kością w gardle dla polityka?

    Samo podniesienie o jeden procencik VATu niemal doprowadziło do knockdownu rząd, a tu TO podpowiada – chyba trzeba ciąć KRUS.
    Jest to sprawa oczywista, tylko dlaczego ta oczywistość dotychczas się nie ziściła.

    Jest faktem, ze Rybiński w wywiadzie dla onetu znęcał się nad rządem za długi dla samego znęcania.
    Moim zdaniem, jeśli ktoś nie podaje tła, uwarunkowań oddziedziczonych, okoliczności teraźniejszych, nie proponuje skutecznych recept na dzisiaj, nie wspomina o żadnych racjonalnych, wykonalnych politycznie rozwiązaniach poza odległymi, długofalowymi, bardzo celowymi, jak nowe ukierunkowanie szkolnictwa, lecz w najlepszym przypadku przynoszącymi efekt w perspektywie 20-50 lat, to jest to demagogia, propagandowa hasanina po bezpiecznych tematach oraz zaklinanie rzeczywistości obiecankami co do przyszłości, leczenie pacjenta przez zamawianie.

    Jeśli chodzi o sporny autarkizm, to Rybiński nie zaprezentował myślenia autarkicznego, tylko pozostawił obszerny temat który w skrócie można nazwać – Polska a świat – odłogiem leżący. To chciałem zasugerować.

    I sądzę, że taka ekskluzywność tematyczna, to konieczność polityczna – niewygodne tematy w propagandzie są zwykle omijane.
    Dla przykładu – Rybińskiemu nie przeszło przez usta słowo KRUS – najpilniejszy temat do załatwienia.

    Czy naukowiec wynajęty do doradzania partii politycznej może być obiektywny?

    To, co niemiłe dla elektoratu jest szkodliwe dla partii, jest krepujące dla naukowca. Tu leży przyczyna wybiórczości tematycznej Rybińskiego.

    Pzdr, TJ

  68. Wyjątkowo udało mi się wczoraj wieczorem oglądać światowej sławy ekonomistę, intelektualistę i długodystansowca Profesora Grzegorza Kołodkę. Nie dał się przekrzyczeć jadowitej M.O. i z szyderstwem wypowiadał się na temat zielonej wyspy, niewypału propagandowego partii śmietnika politycznego. Doskonale z tezami Profesora współgra idea wypowiadana przez Stephane Hessela , który pisze w swojej sławnej książęce; „Politycy, ekonomiści, intelektualiści i ogół społeczeństwa nie powinni się wycofywać ani zastraszać aktualnej międzynarodowej dyktaturze rynków finansowych, która zagraża pokojowi i demokracji.”

  69. Nie zdziwię się jeśli Ryszarda Kalisza to pierwsze miejsce na liście będzie kosztować stratą wielu potencjalnych poparć wyborców.

    Także w sprawie wyborów: Postęp, humanizm, świeckie państwo – http://www.stachurska.eu/?p=3343 .

  70. @Lewy Polak;

    „…, Polska bedzie przewodzic Europie.”

    Strach się bać!

  71. Telegraphic Observer do TJ z godz. 05:33
    Pisze Telegraphick – „…To jest zadziwiajace, jak prof. Kołodko i TJ biadolą nad deficytem, ile to szkół i szpitali możnaby finansować za koszty obsługi rosnącego długu, a gdy dokładnie to samo podnosi prof. Rybiński i niektórzy blogowicze, to sens jest zupełnie odwrotny. Niepojęte dla mnie…” Ja ten powszechny w tzw debacie publicznej relatywizm pojmuję. Od dawna zauważam, że te same, tragiczne w skutkach działania polityczne są wychwalane i uzasadniane jeśli podejmują je „nasi” i wdeptywane w ziemię jesli podejmują je „obcy” czyli wrogowie polityczni. Co ciekawe, ów relatywizm ocen będący wynikiem amoku politycznego przez samych relatywistów uzasadniany jest jakoby plemienną plemienną mentalnością społeczną czy kodami kulturowymi nie pozwalającymi społeczności spojrzeć na zjawisko społeczne czy ekonomiczne z dystansu. Relatywiści tłumaczac zgubne zjawiska kodami kulturowymi jakby nie zdawali sobie sprawy, że sami są żywą ilustracją owych kodów. Tylko tym można wytłumaczyć to, że rujnujący życie tej społeczności deficyt budżetowy jest według nich pożądany gdy tworzą go ich wybrańcy, „nasi” natomiast godny napiętnowania gdy przyczyniają się do niego ich wrogowie czyli „obcy”.
    Zresztą nie odnosi się to tylko do konkretu jakim jest dług publiczny, który sen spędza z powiek Telegraphickowi. Równolegle toczyła się na blogu Janiny Paradowskiej dyskusja na temat wolności słowa wywołana przez blogowych homofobów. Tradycyjnie już padały argumenty, że objawiana na ulicach ekspresja erotyczna środowisk homoseksualnych narusza ich wolność, bo muszą znosić bolesne i nie do udźwignięcia uczucie obrzydzenia, ktore pogarsza im komfort życia. Oczywiście przemycano postulaty, by z tym obrzydlistwem zrobić porządek. Nie zdziwiło by mnie to gdyby owe homofobiczne poglądy formułowali związani z prawicową ekstremą pis-owską. No ale byli to komentatorzy ostentacyjnie sympatyzujący z liberalnym rządem. Trudno się zresztą dziwić, bo rząd ten zabiegając o elekcję puszcza oko do homofobów. Ale całym tym objawieni seksualnych traum jeden argument trafił mi do przekonania. Otóż napisano, że sprawy intymne powinny być otoczone dyskrecją. Zgadzam się z tym, też bowiem uważam, że uprawiając seks ludzie powinni skupiać się na sobie a nie odczuciach ich publiczności. Sprawy intymne ewidentnie powinny być chronione przed postronnymi – równiez prawnie. Tyle tylko, że upublicznianie seksu nie sprowadza się do parad gejowskich. Formami życia erotycznego są również listy milosne, rozmowy telefoniczne, ustronne randki… . To również powinno być dyskrecjonalnie chronione. No ale czy jest? Dziś głównym tematem do dyskusji podanym przez Politykę jest artykuł Marka Henzlera „Permanentna inwigilacja, czyli co wiedzą o nas inni. Państwo państwa śledzi”
    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1516758,1,permanentna-inwigilacja-czyli-co-wiedza-o-nas-inni.read
    Tekst jest opisem koszmarnego społeczenstwa orwellowskiego kontrolowanego przez panstwo – w tym przypadku przez liberalny rząd Donalda Tuska. W skali bezprecedensowej na tle europejskim namierzani są ludzie, kontrolowane są listy, rozmowy telefoniczne – w tym również intymne. Wyhodowaliśmy sobie po prostu zastępy podglądaczy. No ale Blogowiczów chrzaniących morały o potrzebie zachowania poufności życia intymnego jakoś nie bulwersuje, że rząd zagląda im do łóżek. Nie chcą patrzeć na seks na ławce, ale nie mają nic przeciwko temu by jakiś biurokrata ślinił się czytając ich intymną korespondencję. Zastanawiam się dlaczego. Bo to ich rząd? „Nasi” mogą podglądać tak jak mogą zadłużać? Ciekaw jestem ile byłoby wrzasku gdyby na tego typu praktykach złapano Prezesa. Przecież wladza Prezesa upadła też dzieki powszechnym podsluchom. Ot, kody kulturowe i mentalność plemienna…
    Pozdrawiam

  72. Panie Lewy Polaku
    WLASNIE WROCILEM PO 2 LATACH W POLSCE.
    Mialem okazje budujac nowe centrum Lodzi zobaczyc polska polityke od podszewki.
    Chwalony przez Pana Passenta pragmnatyzm i „nowoczesna” post-idewosc PO to z reguly nic innego jak podsiebiernosc, prywata, nepotyzm, kumoterstwo, mialkosc.

    Pragmatyzm byl byc moze zaleta dla ponadustrojowych pieszczochow wladzy ostatniego stulecia ale dla kraju w okresie historycznej szansy i tranformacji to za malo – to tragicznie za malo.

    Nie mozna skutecznie pelnic sluzby SLUZBY publicznej i bez poczucia misji – byc platforma dostawiona do koryta to za malo.

    Niestety winie w duzej mierze ludzi takich jak Pan Passent

    Na moich oczach zniszczono byc moze bezpowrotnie historyczna szanse drugiego DO NIEDAWNA pod wzgledem wielkosci miasta w Polsce – wszystko wydawalo sie wazne ale nie to co wazne.

    Tak jak telewizor Pana Passenta…

  73. Ojciec Dyrektor: Polską nie rządzą Polacy

    Ksiądz Rydzyk goszcząc w Brukseli na seminarium o energii geotermalnej zorganizowanym przez PiS oddał strzał z grubej rury:

    „To, co jest w Polsce, to jest dramat, draństwo najdelikatniej mówiąc, to jak niecywilizowany kraj – powiedział w rozmowie z PAP po seminarium o. Rydzyk. – Tragedią Polski jest to, że od 1939 roku Polską nie rządzą Polacy – dodał. – Nie chodzi tu o krew, ani przynależność. Oni nie kochają po polsku, nie mają serca polskiego”

    Dlaczego z grubej rury? Z następujących powodów:

    a) Jest to wypowiedź nijak mająca się do konkretnej tematyki seminarium.

    b) Jest to wypowiedź polityczna.

    c) Jest to wypowiedź stronnicza w stronę PiSu, wpisująca się w totalnie negatywistyczną propagandę tej partii.

    d) Jest to wypowiedź rasistowska stygmatyzująca „obcych” w Polsce, odbierająca moralną legitymację do rządzenia ludzom PO

    e)Jest to wypowiedź definiująca obcość jako „brak serca” czyli w polskich kategoriach kulturowych pozbawiająca INNYCH, ONYCH czci i godności, ich upadlająca (ludzie bez serca, to inaczej mówiąc ludzie bez sumienia), wyłączająca ich ze wspólnoty ludzi uczciwych.

    Swoja drogą, to jaką zaściankową trzeba mieć główkę, aby rozpuszczać po Brukseli takie głupoty.

    Wypowiedź Rydzyka ilustruje głębszy problem. A mianowicie PiS wykorzystuje ksenofobię oraz pojmowany ksenofobicznie patriotyzm (jako izolującą odrębność od obcych), w każdej swojej kampanii wyborczej.

    Najłatwiejszym obiektem do manipulacji, upostaciowania ksenofobii byli i są Żydzi jako że w kulturze polskiej istnieje szereg negatywnych stereotypów, szczególnie w języku, którymi można stosunkowo łatwo grać w walce o świadomość ludu.

    Tu powstaje dylemat. W dzisiejszych czasach niestosownym się stało używanie tych stereotypów wprost. No jakoś tak niezręcznie wołać „Żydzi do Palestyny” lub „Żydzi oszukują i kradną” więc propagandziści zmuszeni są do wybierania dróg okrężnych – spadkobiercy KPP, potomkowie ubeków, ludzie o podwójnej lojalności, precz z międzynarodowym banksterstwem, itp.

    Najpopularniejszym terminem mającym w Polsce charakter piętnujący, wykluczający jest „niepolak”. Ten dziwoląg językowy jest pewnym ersatzem, eleganckim synonimem, obejściem słowa „obcy”, a w Polsce (wbrew jednoznaczności logicznej typu negacja – nie A) nie dotyczy wszystkich obcych, tylko tych szczególnych – Żydów.
    Pochodnymi chwytami semantycznymi są hasła: „tu jest Polska”, „będzie znów nad nami powiewała biało-czerwona flaga”, itp.

    Jednym z nielicznych wyjątków jest Thusk – kuzyn Angeli, wnuk ochotnika z Wermachtu, podwórkowy trampkarz. Wszyscy prawowici wiedzą, że to maskujący się, ale od dawna rozszyfrowany niepolak.

    I jakby Ojciec Dyrektor się nie zaklinał i wypierał, to jego wyznawcy w luźnych rozmowach zawsze bezbłędnie interpretują ten kulawy termin – niepolacy – chodzi o Żydów i Niemca. Plus opcje niemieckie ze Śląska.
    To siedzi w kulturze. A duchowny KK z tego korzysta pełnymi garściami.

    Pytany na konferencji prasowej w Sejmie o komentarz do słów Rydzyka w Brukseli Przewodniczący Błaszczak powiedział:

    „Kiedy popatrzymy na to, co się w naszym kraju dzieje, możemy odnieść wrażenie, że demokracja jest fasadowa (…) Jest bardzo wiele dowodów skłaniających nas do przekonania, że mamy w Polsce grupę ludzi, którzy mogą wszystko i grupę ludzi, którzy nie mogą nic, którzy za swoje przekonania i poglądy są dyskryminowani”.

    Jakoś o rządach niepolaków obywatel poseł nie wspomniał.

    Minister Sikorski powinien podjąć inicjatywę interwencji w papiestwie. Nie może tak być, że pod hasłem wolności słowa ksiądz-niepolityk-wolny elektron może grać państwu polskiemu na nosie.

    Pzdr, TJ

  74. Panie Falicz: czy moglby Pan wyjasnic co sie stalo i dlaczego z tym projektem w Lodzi. Jako Lodzermenscha, bardzo mnie to interesuje…

  75. Rozmowa o ksiązkach ze Sławomirem Sierakowskim, za sprawą „kartelu” popularnym na blogu.
    Aleksandra Klich (GW) pyta –
    „Jakie książki poleciłbyś polskim politykom?
    Sierakowski- Politycy Platformy mogliby poczytać coś o liberalizmie, politycy PiS o konserwatyzmie, a politycy SLD o socjaldemokracji. Wszyscy byliby nieźle tą lekturą zaskoczeni.”
    Całość wywiadu pod linkiem
    http://wyborcza.pl/1,115412,9826035,Sierakowski__Nie_jest_daleko_od_Karola_Maya_do_Karola.html
    Pozdrawiam

  76. Deficytu i długu nie zwalczy się żartami, przekorą, kontrabandą intelektualną, kpiną ani buntem

    Kartka z podróży pisze:
    2011-06-23 o godz. 12:43
    „Telegraphic Observer do TJ z godz. 05:33
    ”Relatywiści tłumaczac zgubne zjawiska kodami kulturowymi jakby nie zdawali sobie sprawy, że sami są żywą ilustracją owych kodów. Tylko tym można wytłumaczyć to, że rujnujący życie tej społecznośc

    Kartka z podróży pisze:
    2011-06-23 o godz. 12:43
    „Telegraphic Observer do TJ z godz. 05:33
    ”Relatywiści tłumaczac zgubne zjawiska kodami kulturowymi jakby nie zdawali sobie sprawy, że sami są żywą ilustracją owych kodów. Tylko tym można wytłumaczyć to, że rujnujący życie tej społeczności deficyt budżetowy jest według nich pożądany gdy tworzą go ich wybrańcy, „nasi” natomiast godny napiętnowania gdy przyczyniają się do niego ich wrogowie czyli „obcy”.

    Mój komentarz

    Tak źle ze mną jeszcze nie jest bym dla dobra „swoich„ wpadał w skrajny relatywizm.

    Przypisywanie deficytu budżetowego bezpośrednio kodowi społeczno-kulturowemu jest absurdalne, przypomina to mi to inną skrajność – „holistyczne” interpretowanie przez marksistów-leninistów, a i dziś przez z lekka dogmatycznych lewicowców, procesów społecznych walką klas oraz akceptację „buntów” w kategoriach estetyczno-erotycznych i alterglobalistycznych.

    Kartko, przypisujesz TO-wi i TJ-towi rozumowanie, które jest przez Ciebie „ustawione” („deficyt jest pożądany, gdy tworzą go nasi wybrańcy” – cha, cha).

    Niejednokrotnie pisali TO i TJ o tym, że wszelkie głębokie deficyty i trudno spłacalne długi są groźne dla gospodarki, dla państwa, dla perspektyw rozwojowych, itd. Nie sądzę, byś nie był tego świadom. To ekonomiczny elementarz.

    Jeśli nie, to powtarzam za siebie, dzisiejszy deficyty i długi gospodarki Polskiej są niekorzystne dla naszej przyszłości, są obciążeniem i ryzykiem.

    Ale miejmy na uwadze, co się dzieje, gdy walkę podejmuje się z nimi „na wariata”, vide wydarzenia w niektórych krajach południa Europy.

    Jestem przeciwnikiem rozwiązywania problemów drogą przekornego wnioskowania i wykpiwania.

    Pzdr, TJ

  77. @mag

    Głaszczę swą pamięć o Tobie dwie próżności pieszcząc jednocześnie.
    Łaskiś pełna swym istnieniem na blogu i niech anieli hymn na Twoją chwałę śpiewają.

    A z uwagi na przesilenie dnia będzie ubywać więc pisz częściej dla przeciwdziałaniom smutasom co to w podskokach chcą ugryźć @zosienkę.

    @Kartka zwrócił Ci uwagę na jeden z dwóch ciekawych materiałów w Polityce.
    Ja polecam ten drugi o zwiedzaniu kościołów.

    A lato będzie ciekawe. Ci co uciekali przed zamętem w kraju, bedą teraz kontrolowani czy strój kąpielowy ma imprimatur toruńskie. Fajne draki będą!
    Oczko puszczam i do poczytania.

  78. TJ, Kartka z P.

    Mam tę nieskromną nadzieję, iż wyjaśniłem po części ekonomiczną stronę dyskursu z Tuskiem, Rybińskim, Rostowskim, Bonim, Balcerowiczem i resztą watahy rozsądku, w kwestiach jak rząd może wpłynąć, co z czym się wiąże makroekonomicznie, etc.

    Casus prof. Rybińskiego, który mianował się głównym ekonomistą opozycyjnej partii-meteora PJN, a przedtem bezpartyjnego prof. Balcerowicza, zaś w dyskusji o OFE także pp. Rosatiego, Orłowskiego i de facto min. Boniego (w rządzie a nawet w opozycji do niego) jest oczywiście polityczny. I wg. mnie, to jest dobre. Oto jest opozycja socjalna, min. Fedak z PSL, PiS i SLD, która ciągnie scenę polityczną w jedną strone, oraz jest opozycja wolności ekonomicznej, redykcji deficytu metodami niepodatkowymi i dynamizmu modernizacyjnego w gospodarce i aparacie państwowym, która jest po to aby dyskurs, jego tematy i akcenty, przeciągnąć w drugą strone. A niech retoryczna woda leje się do polskiego Titanica (oczywiście woda Rybińskiego, a nie Falicza). Przecież ataki falangi kaczyzmu nie powstrzymają nas od rzeczowej krytyki obecnej polityki gospodarczej w obecnym układzie w Sejmie. Jeśli wszystko takie oczywiste (reforma KRUS, becikowego, itd), to powtarzajmy to, aby była jasność i nie było niespodzianek po wyborach. Zaś obecny układ w Sejmie trzeba zmienić, przecież w niewielkim stopniu. Mam przemożne wrażenie, że Tusk przekonał wahających się wyborców prosocjalnych, że cięcia na socjalu będą spokojne i racjonalne, nie będą godzić w jego sensowne i konieczne elementy, nie będą zwiększać nierówności ekonomicznych, że dynamizm z opiekuńczością da się pogodzić w nowym kształcie polityki społ-gosp.

    TJ: w poprzednim blogowym wątku wyjaśniłem jak infacja wystąpiła w czasach pieniądza kruszcowego po hiszpańskim podboju Ameryki, czyli nie było „obsunięcia TJ w definicji inflacji”.

  79. @mag, 11:23
    „Samotnego mężczyznę” widziałem kilka dni wcześniej, głęboki, doskonale grany film, z urzekającą ścieżką dźwiękową i pięknymi zdjęciami.
    Colin Firth to miłość mojej żony – aż jestem zazdrosny.

    Wracam do zieleni, dosiana trawa wzeszła.
    Pozdrawiam

  80. Ojciec dyrektor Rydzyk, który jest rzeczywistym prymasem Polski powiedział;
    „Nie wiem, gdzie ja żyję, bo w czasach komunizmu nie mieliśmy takich problemów jak teraz. To jest totalitaryzm, ja nie żartuję”.
    I tu ojciec ma rację i nie żartuje. W czasach „komunizmu” rzeczywiście kościół nie miał takich problemów jak teraz. Był więcej kościołem, dla wiernych a nie organizacją polityczną lub spekulującą gruntami wyłudzonymi od państwa. Księża byli lepiej wykształceni o nastawieniu charytatywnym i bardziej skłonni do otwartej dyskusji intelektualnej. Teraz wystarcza poczytać wywiad Pieronka i odnosi się wrażenia obecności w piekle.

  81. Mój komentarz odnośnie rekordu pobitego właśnie przez Franka nie przeszedł. Pewnie nie spodobało się moje pozdrowienie dla „szwajcarskich” bankierów stojących za szulerstwem Frankiem, w ich dawnym języku. Może inny komentarz przejdzie przez cenzurę Polityki.

    Nigdy bym nie przypuszczał, że premier RP zechce przeprowadzać „test na solidarność sojuszniczą” z USA, za pomocą czynnego wspierania masowego mordowania niewinnych ludzi, poprzez kontynuację uczestnictwa Wojska Polskiego (wbrew woli obywateli RP) w agresywnej napaści na Afganistan, aż do roku 2014, i że zechce zwodzić społeczeństwo przed wyborami głupawymi twierdzeniami, że Polska nie „zostanie w Afganistanie ani jeden dzień dłużej, niż to jest konieczne”, przyjmując najwyraźniej za konieczne pozostanie tam do r. 2014, czyli do daty ogłoszonej właśnie dla picu przez Baracka Obamę, którego wiarygodność jest zerowa, gdyż wybory wygrał oszukując swych wyborców, iż zakończenie wojny w Afganistanie jest dla niego priorytetem (w rzeczywistości ją eskalował), i jeszcze niedawno ogłaszał wycofanie wojsk amerykańskich z Afganistanu w r. 2011

    Wg sondażu Polityki 84% głosujących oczekuje natychmiastowego wycofania Polski z Afganistanu. Na co czeka rząd? Na jeszcze więcej krwi przelanej tam z naszym udziałem? Jeśli tak, to niech premier z prezydentem wyślą do Afganistanu swoich synów, aby wykazać swą determinację odnośnie „solidarności sojuszniczej” .

  82. Do tej pory myślałem że tzw. „święte krowy” to wiara i tradycja Indii.
    Jak rzesz się myliłem! Okrutnie myliłem!
    Okazuje się że dawna ojczyzna świętych krów udzieliła Polsce licencji
    (chyba tajnej, bo nikt o niej nie słyszał, nie pisał), na mocy której mnożą się u nas święte krowy na potęgę!
    Pierwsza święta krowa – Jarkacz – plecie co mu ślina (po odpowiednich
    medykamentach) na język przyniesie, plecie o kondominium, o zdradzie
    narodowej, o tajnym pakcie Premier Tusk/ Premier Putin, o gazach w
    Smoleńsku, o utracie niepodległości, o … plecie bzdury i obraża honor
    polskich obywateli bez końca, i co? Ano nic! Jarkacz świętą krową!!!
    Cieszmy się gawiedzi, świętość to nie byle co!
    Pomijam już pomniejsze „święte krowy” typu Macierewicz. Fotyga,
    Błaszczak ( albo jak kto woli Płaszczak, z tych płaściutkich na milimetr),
    Hoffman, Ziobro,… etc., etc.
    Obfitość tego nowego gatunku (świętych krów) obrodziła w Polsce, w
    ostatnich latach do woli, ponad przeciętnie, w nadmiarze!
    Najnowsza, ale wcale nie nowa święta krowa, to niejaki obywatel Rydzyk
    przez niektórych maluczkich, ojcem zwany (czyim ojcem, to wielki znak
    zapytania).
    Otóż tenże osobnik zdobył transport do Bruxeli, aby za pomocą
    eurodeputowanych pisuarów (co to z polskiego podatku żrą, i to obficie!)
    dostać się na forum dyskusyjne i tam ni z gruchy, ni z pietruchy pluć,
    szczać i wymiotować na swoją Ojczyznę!
    Paranoja sięga zenitu!
    Gruby, obślizły kapłan spod ciemnej gwiazdy, donosi na kraj w którym
    się urodził, wychował, wypasł swoje brzuszysko, jeżdzi „Maybachem” w
    czasie kiedy zwykli zjadacze chleba, jego bracia w wierze chrześcijańskiej
    ledwo wiążą koniec z końcem!
    Mało tego, tenże rzekomy kapłan powiada na forum europejskim, że
    za komuny miałby więcej wolności, że Polska obecna to totalitaryzm!!!
    Mając sobie za nic prawo polskie (odmowa zapłacenia prawomocnie
    zasądzonej grzywny, chyba 3,5 tysiąca PLN), sam domaga się praw
    świętej krowy, obywatela ponad innymi obywatelami!
    Do tego pluje i wymiotuje na Ojczyznę, której „moherowi” biedacy
    swoimi datkami, ofiarami stworzyli pośrednio i bezpośrednio jego imperium kłamstwa i obłudy!
    Tupetu temu księżulkowi od siedmiu boleści nie brakuje, to trzeba
    przyznać.
    Rodzi się jednak pytanie: skoro małemu pijaczkowi za jazdę po pijaku
    na rowerze, przysługuje z paragrafu XYZ kara dwóch lat więzienia (on
    nie obraża Polski i Polaków), to co przysługuje takiemu robakowi dusz
    ojczystych, gangrenie sumienia polskiego, za jego antypolską
    działalność?
    Jest ktoś, kto mi na to odpowie?
    A może, jako że to święta krowa, przysługuje takiemu (tfuj!) Rydzykowi
    prosta obora, najlepiej z ogrzewaniem podłogowym, żeby tych swoich
    czarcich kopytek czasem nie odmroził?
    Na chętnych z takim obiektem czekam.
    Transport zapewnię sam.
    Z radochą wielką !!!

    Pozdrowionka.

  83. TJ z 17,07
    Dziękuję za jasne i dobitne stwierdzenie – „… powtarzam za siebie, dzisiejszy deficyty i długi gospodarki Polskiej są niekorzystne dla naszej przyszłości, są obciążeniem i ryzykiem.” O to mi wlaśnie chodziło. O jasne zadeklarowanie się, jak pisze Telegraphick, po stronie „opozycji wolności ekonomicznej, redykcji deficytu metodami niepodatkowymi i dynamizmu modernizacyjnego w gospodarce i aparacie państwowym”. Nawet jeśli jest to opozycja wobec polityki rządu Donalda Tuska. Idea likwidacja deficytu budżetowego powinna bowiem łączyć ludzi o rozmaitych poglądach i sympatiach partyjnych. Podobnie zresztą jak ochrona praw człowieka zagrożonych przez autorytarną biurokrację. Warto szukać sojuszników do obrony tych pryncypiów. Moim zdaniem takie fundamentalne sprawy powinny głównie określać nasz stosunek do często zagmatwanej, zakłamanej i nieczytelnej bieżącej polityki.
    Pozdrawiam

  84. Panowie Sławomirski i ET
    Wypisujecie oceany bzdur na dowolny temat – błagam – zostawcie w spokoju chociaż Gretkowską z jej łechtaczkami. Rajcujecie się tym równie obrzydliwie, jak niedawno jakimiś śmierdzącymi skarpetami.
    Coraz częściej myślę, że jesteście dwa w jednym, czyli monstrum, które prowadzi samo ze sobą absurdalny dialog, nienawistny wobec całego świata.

  85. Andrzej Falicz (24-06-g.12:57)
    Czy pana zdaniem szanse Łodzi pogrzebał osobiście red. Passent wraz z PO? (zdaje się pan to sugerować).
    Słyszałam z wielu źródeł – również z dala od „Polityki”, że to, w ostatnich latach, głównie „zasługa” byłego prezydenta miasta, p. Kropiwickiego (bynajmniej nie z PO), który odszedł w niesławie.

  86. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Panie Danielu, ja naprawde nie chce byc upierdliwym … ja to rozumiem http://www.arte.tv/de/Die-Welt-verstehen/Folter—Made-in-USA/3900098.html tak jak i rozumielem dlaczego odpuszczono Hansowi-Martinowi Globke.
    Mnie li tylko zadziwiala szeroka + bardzo czytelna kooperacja (?) – cest la vie – prawda?

  87. Cynamonie

    Masz w 200% racje, ale co to da, tylko nam adrenalina skacze. Ile razy mozna powtarzac, ze g..no jest g..no. Jak narazie ojciec Grzyb dzieki Maryji zawsze dziewicy jest jest nieobalalny i zebysmy nie wiem jak wybrzydzali na tego obslizglego kleche, to nic nie poradzimy, jak dlugo beda te bezmyslne mohery za nim stac i falszywie nucic: mudmysie.

  88. Cynamon napisał:
    Obfitość tego nowego gatunku (świętych krów) obrodziła w Polsce, w
    ostatnich latach do woli, ponad przeciętnie, w nadmiarze!

    A wołowina nie chce byc tańsza ! Mimo nadmiernej podaży(świętych) krów.;)
    *
    Carlo Goldoni napisał ongiś – grywaną po dzisiejsze dni – komedię: „Sługa dwóch panów”.
    Ilu „panom” słuzy ks. Rydzyk ? Policzmy (kolejność zamierzona):
    1. samemu sobie,
    2. szefowi – generałowi zakonu redemptorystów,
    3. papieżowi,
    4. Panu Bogu ?
    Sztuka Goldoniego jest śmieszna. „Wyczyny” Ojca Dyrektora – jakby mniej.

  89. „zostawcie w spokoju chociaż Gretkowską z jej łechtaczkami. ”

    Oczywiscie mozna by ten „temat ” pociagnac ( przez chwile nawet …) Nie tylko ten – od p. Manueli do Ojca Dyr. ( tzw. zrydzolenia tylko czesci na szczescie , Polakow w Kanadzie ) .
    Mysle jednak , ze jest juz wystarczajaco smiesznie .

  90. A jednak, „punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia”. Od miejsca kleczenia tez.

  91. W kolejności:
    LEWY POLAK pisze:
    2011-06-24 o godz. 10:12

    Druhu w walce jedyny i niepowtarzalny: nie ma takiej opcji na całym
    świecie, że bydło intelektualne, rozumowe, narzuca swoje racje całemu
    społeczeństwu! Od tego jest aparat państwowy, przepisy prawne, kodeks
    postępowania cywilnego i karnego, aby takie bydło „przekierować” na
    odpowiednie pastwiska, nawet te ze „szwedzkimi firankami” ( tak mówią
    u mnie w Niemczech na kraty więzienne – „Schwedische Gardinen”).
    Wtedy miałyby rację „moherowe” zdrowaśki i jak to pięknie piszesz:
    „mudmysie”!

    Lex pisze:
    2011-06-24 o godz. 12:00

    Druhu drugi, wcale nie gorszy od @L.P., bojowniku na
    http://www.kleofas.blogspot.com świetna sztuka Goldoniego, obnaża hipokryzję
    społeczną i zakłamanie. Ubaw przedni, dla każdego!
    Co do obywatela Rydzyka (bo takim w pierwszej kolejności jest), nie
    nazywałbym go ojcem, ale raczej ojczymem i macochą w jednym.
    To „pijawa”, która dla własnego ego i korzyści majątkowych, wyssie krew
    oraz inne soki ciał ludzkich, byle wyjść na swoje!
    Jak już wyżej wspomniałem – gdzie realizacja prawa polskiego?
    Podam przykład:
    Parę tygodni temu byłem w Trzebiatowie, prawie nad Bałykiem, w woj.
    zachodniopomorskim, z kolegą Niemcem, on prowadził samochód.
    Przy wyjeżdzie z tego miasteczka zatrzymała nas polska policja.
    Przekroczyliśmy dozwoloną prędkość o rzekome 11 km/h, namierzone
    tzw. „suszarką”, czyli pistoletem radarowym.
    Mój kolega Niemiec zażądał od tychże policjantów dowodu drukowanego
    tego pomiaru (zdjęcie, wydruk pomiaru prędkości, paragon lub cholera
    wie co jeszcze), zażądał rzeczy całkowicie normalnej w przypadku takiego zdarzenia w Europie Zachodniej – przewinienie, równa się dowód.
    Jakież było moje zdumienie, kiedy to polski policjant poinformował nas
    że „Suszarka” ma certyfikat państwowy, nie drukuje niczego (czyli
    ewidentny brak dowodu przewinienia!), a od oceny są ci dwaj policjanci,
    bo są na służbie i „widzieli” na ekraniku suszarki tą rzekomą prędkość!
    Brzmiało to miej/więcej tak: „Ustawodawca (!?) przewidział takie zdarzenia i obciążył nas, stróży prawa (!?) certyfikatem umożliwiającym
    nam (policjantom) natychmiastowe egzekwowanie należności za takie
    wykroczenia.”
    Koniec, kropka!
    Ale nie całkiem …
    Kolega powiedział że bez dowodu wykroczenia, czyli zdjęcia, wydruku
    fiskalnego nie zapłaci mandatu (250,00 PLN!).
    Na to „przedstawiciel prawa” (pożal się boże!) zapytał czy kolega Niemiec
    ma stały meldunek w Polsce. Ten odparł że nie.
    No to się zaczęło!!!
    Obaj panowie policjanci oświadczyli krótko i zwięzłowato, że w takim
    przypadku, nie zapłacenia „od ręki”, czyli gotówką, mają obowiązek takiego delikwenta jak mój kolega Niemiec, odstawić ciupasem do
    aresztu śledczego (zdaje się że w Goleniowie) gdzie po około trzech dniach odbędzie się rozprawa przed Sądem Grodzkim !
    To że kolega Niemiec chciał budować w Trzebiatowie (bo już nie chce!)
    fabrykę mebli i market budowlany, nic ich nie obchodziło!

    I tu wracam do sedna sprawy: prawo obowiązuje wszystkich, w równym stopniu, w odpowiedniej proporcji do prawnego wykroczenia. Pewnik.

    Ale czy wszystkich? Dlaczego prawo nie obowiązuje obywatela Rydzyka
    który jet obywatelem Polski, a „z nadania” chce za drobne wykroczenie
    drogowe karać tak dotkliwie obcokrajowców, mających (do czasu) chęć
    inwestowania w tym Kraju?
    Zagadka „Trójkąta Bermudzkiego”, to przy polskim prawie prawie pryszcz!

    @mag, kochana! zajrzyj proszę do @Kleofasa, bo moje wszelkie odpowiedzi do Ciebie znikają w „czeluściach akt znikomych” tutejszych
    moderatorów.

    Wam wszystkim ogromne serdeczności i …

    Pozdrowionka.
    P.S. Zapłaciliśmy gotówką. Kolega Niemiec nie trafił do aresztu
    śledczego. Dostaliśmy tzw. dowód wpłaty – bez żadnej pieczątki,
    ino podpis jakowyś był.
    P.S.2: Do Trzebiatowa więcej nie pojadę.
    Innym też nie radzę!

  92. Głos z królestwa Ubu w sprawie niepolskości rządu i prezydenta, czyli wypiski z PiSowej wygódki

    Oto głos sympatyka partii sprawiedliwych w dyskusji nad polskością rządzących.

    „Korzenie niemieckie Tuska sugerują, że Premierem Polski może być Niemiec dbający o interesy naszego zachodniego sąsiada. Również co do polskości prezydenta jest dużo rożnych opinii , na niezależnych portalach można przeczytać o rosyjskim pochodzeniu Prezydenta Komorowskiego.

    Czyżby Prezydentem Polski był Rosjanin? Polityka zagraniczna obu panów jest wyraźnie pro rosyjska i niemiecka ale na pewno nie pro polska. Mam wrażenie ze od 4 lat PO robi wszystko aby utworzyć kołchoz w rodzaju dawnego ZSRR tj. Unia Europejska z Rosją w jednym… w tedy ranga naszego kraju (którego ranga w UE od ponad roku spadła do poziomu województwa) spadła by tym enigmatycznym kołchozie do rangi powiatu.”

    Mój komentarz

    Jeśli ktoś miał wątpliwości, co do poczytalności Ojca Dyrektora, to niech będzie świadomy – on ma elektorat, nie ważne z jakiej ziemi, istotne, że on jest z niemi, on ich popiera, im przewodzi, oni dają mu siłę, gdy rozum zawodzi.

    Pzdr, TJ

  93. @cynamon29 pisze:
    2011-06-23 o godz. 21:25

    ***Najnowsza, ale wcale nie nowa święta krowa, to niejaki obywatel Rydzyk. Gruby, obślizły kapłan spod ciemnej gwiazdy, donosi na kraj w którym się urodził, wychował, wypasł swoje brzuszysko, jeżdzi „Maybachem” w czasie kiedy zwykli zjadacze chleba, jego bracia w wierze chrześcijańskiej ledwo wiążą koniec z końcem!
    Do tego pluje i wymiotuje na Ojczyznę, której „moherowi” biedacy swoimi datkami, ofiarami stworzyli pośrednio i bezpośrednio jego imperium kłamstwa i obłudy!***

    To taki ekstrakt myśli „cynamonowych”, chyba wystarczający do scharakteryzowania ob. R. Tak się składa, że w tym temacie mogę coś powiedzieć i św. Tomasz się nie obrazi. Mało kto tyle wie o Rydzyku, jak nasza rodzina. Mój brat potrafi udokumentować jego drogę „krzyżową” od szmuglowania starych aut z Niemiec do Maybacha i reszty imperium, tzn. głównie początki tej kariery do momentu, w którym brat nie mógł już więcej słuchać polityki w Radiu Maryja i przerzucił się na Radio Horeb, faktycznie katolickie radio, gdzie jest jeszcze głoszone słowo Boże, a nie polityka i rasizm.
    Początki ojca R. właśnie datują się z okresu, kiedy z Niemiec szmuglował auta do „posług religijnych” i na tym się dorabiał. Widząc jego zaangażowanie w sprawie mediów katolickich (nikt nie przypuszczał, że wnet tak zmieni się profil) podarowano mu nawet używany wóz transmisyjny. Ludzie na ogół sądzą, że dorobił się takiej fortuny i zaplecza technicznego którego nikt nie ma w Polsce i Kazachstanie, z tych wdowich grosików moherowych fanów. Te datki też „przejublował” jak i dolary Polonii, o których czytałem na blogach, ale tymi polskimi milionami przecież uratował stocznie (ale chyba nie polskie?). Fachowcy od przestępczości zorganizowanej wskazują jednak na inne prawdopodobne źródła jego bogactwa.

    W dawnych czasach, kiedy mieliśmy z żoną różne telewizory, oglądałem regularnie programy publicystyczne z satelity (Astra). Był wywiad z prokuratorem generalnym Włoch, który oskarżał włoskie Radio Maria o pranie brudnych pieniędzy mafii. Tu mi się wyłania z podświadomości nazwisko obywatela, który się „Dziwi”. To samo twierdził o niemieckim Radiu Maria, ściśle powiązanym z włoskim radiem (krewni zarządzali).
    O polskim Radiu Maryja prokurator wypowiedział się tak, że jest przekonany, iż ten proceder prania pieniędzy mafii też występuje, sprawa jest rozwojowa i szuka dowodów. Jeśli ktoś sądzi, że nikt nie rusza ojca R., gdyż jest taki porządny i pobożny, to jest w „mylnym błędzie”. Nikt, nawet nasz papież nie był w stanie go utemperować, bo za nim stoi prawdopodobnie potężne lobby, które swoje interesy chroni dobrze i on nie ma czego się bać. Wszelkie nieśmiałe próby znormalnienia stosunków kończyły się smutno dla osób próbujących tej sztuki. Pisali o pewnej dziwnej rzeczy. Jego przełożony, szef zakonu w Polsce żywił nieodpłatnie cały sztab pracowników Radia M. Gdy nieśmiało zaproponował, aby wreszcie zaczęto płacić za przysługę, jego szefowe z Rzymu odwołali go ze stanowiska.
    O. R. nie jest zwykłą świętą krową, a nadzwyczajną, z ogonem i dójkami w Rzymie lub okolicy – pysk tej krowy, na szczęście dla słuchaczy, jest w Polsce… no czasem w Brukseli!
    Polskim biskupom odpowiada jego działanie i nigdy na poważnie nie próbowali go wychować, wręcz przeciwnie! Wspierają go, bo rządzi kilkoma milionami moherów, gotowych wrzucać do urn takie kartki jak każe guru – to potężna broń, której się bali, boją i będą się bali wszyscy politycy, od lewa do prawa i od góry do dołu.
    Narzekamy tak na paskudnych Niemców – odwiecznych wrogów. Trzeba było wziąć z nich przykład, gdy wody geotermalne w Toruniu były jeszcze zimne, a Rydzyk lekceważył „zaproszenia” prokuratora na przesłuchane w sprawie przekrętów. Nikt nie poparł prokuratora, ten się pewnie wyspowiadał i cisza, sza! Nawet nikt nie pyta o miliony, które znikły.
    Gdy Niemcy dowiedzieli się od tego włoskiego prokuratora o iście katolickiej działalności Rada Maria (coś o myciu rąk lub nóg jest w nakazach religii..?) zebrali się biskupi i bezlitośnie zlikwidowali to źródło prawdopodobnych przestępstw.
    Przyroda nie znosi próżni i w chatce bawarskiej (podobno w stodole) powstało nowe, katolickie Radio Horeb. Organizował je i prowadzi prawdziwy ksiądz, Pater Kocher, który dobrze zna Rydzyka i odcina się jednoznacznie od linii preferowanej w „zaprzyjaźnionym” radiu w Toruniu.

  94. Kuźnia przodujących kadr. Dziś tuż po północy TVP Info zapowiada film o sławnych kominiarzach i czyścicielach okien w Spółdzielni Świetlik w Gdańsku. Tusk, Płażyński /śp/i JK Bielecki stworzyli firmę aby móc zarabiać i dyskutować o idei, jak powiadają. Mieli wiadro, ścierkę i lewe ręce do roboty. Na przekrętach w spółdzielni zarobili niezłą forsą, ale o idei najlepiej świadczą rezultaty i kariery poszczególnych udziałowców. Gdyby takich spółdzielni mieliśmy więcej bylibyśmy potęgą światową, a tak mamy prawie 800 miliardów przejedzonego długu i rozpędzone wszystkie spółdzielnie. Wiedzieli jak tam się sprawy mają i nauka nie poszła w las. Film pokażą w ramach kampanii wyborczej partii śmietnika politycznego.

  95. do Lex pisze:
    2011-06-24 o godz. 12:00
    Polscy i pozostali kierowcy, przynajmniej ciezarowek, placa rowniez w Niemczech gotowka, czesto sumy zawrotne, czesto slusznie, niestety. Kwestia legalizacji owych pistoletow przed polski Urzad jakosci i Miar niestety nie jest wyjasniona i tu sie zgadzamy. Wladza (jakakolwiek, gdziekolwiek – a w Austrii czy We Wloszech oraz we Francji jest rowniez zle) otrzymuje wladze w postaci takich insygniow wlasnie.
    ET

  96. jasny gwint pisze:
    2011-06-24 o godz. 16:09

    „Kuźnia przodujących kadr. Dziś tuż po północy TVP Info zapowiada film o sławnych kominiarzach i czyścicielach okien w Spółdzielni Świetlik w Gdańsku. Tusk, Płażyński /śp/i JK Bielecki stworzyli firmę aby móc zarabiać i dyskutować o idei, jak powiadają. Mieli wiadro, ścierkę i lewe ręce do roboty. Na przekrętach w spółdzielni zarobili niezłą forsą, ale o idei najlepiej świadczą rezultaty i kariery poszczególnych udziałowców. ”

    Oj ! gwint to ty może i jesteś, ale na pewno nie jasny!
    Raczej ten gwint pokręcony, co to do niczego nie pasuje.
    Filmu jeszcze nie wyświetlono, a taki „rycerz oburęczny”, albo może
    „rycerz gwintowany” już prorokuje!
    Jasnowidz jakowyś zaiste.
    Szaman i czarownik opluwania wszystkiego co mu nie pasuje.
    Gwincie pokrętny, czy słyszałeś kiedyś o pojęciu „mania prześladowcza”?
    Jesteś najbardziej przykładnym wzorem tej, było nie było, ale jednak
    choroby.
    Tu objaśnienie, o ile w ogóle do ciebie dotrze:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Mania

    Ale się nie martw, rozwój lecznictwa w Polsce na pewno już niebawem,
    zapewni ci zwalczanie tej, jak rzesz ohydnej choroby!
    Pozostań optymistą.
    Gute Besserung!

    Bez pozdrowionek.
    P.S. Kaftan bezpieczeństwa mogę ci przysłać w ramach akcji pomocy
    „Caritas”. Podaj tylko adres.

  97. do mag pisze:

    2011-06-24 o godz. 00:05

    Zdaje sobie sprawe, ze nalezysz do grupy czytajacych (czatujacych)inaczej. Nie znam Gretkowskiej i nie pisalem o zadnych lechtaczkach.
    Zwrocilem jedynie uwage na jej wywiad w Polityce, za ktory ja cenie.

    Gdybys czytala ze zrozumieniem, mialabys szanse zauwazyc jak sie roznimy ze Slawomirskim. Nie przeszkadza nam to jednak cenic sie, lubic sie i wymeniac poglady. Cenie Slawomirskiego za konsekwencje. On jest autentyczny w przeciwienstwie do Twojego kregu Lizakowych Ludzi w cynamonowym towarzystwie.

    O smiedrdzacych skarpetkach pisal prymitywnie Twoj menti Cynamon29. Prosze wiec o zwrocenie sie do niego o pomoc.

    Zapewniam Cie rowniez, ze cenie i kocham ludzi. Irytuje mnie li tylko glupota, Twoja rowniez. Irytytuje mnie ksenofobia chec wykluczania drugich etc.. Temu daje wyraz w moim pisaniu. Polecam sie.

    Wracajac do nurtujacego Cie tematu lechtaczki, to proponuje Ci udzielanie porad cynamonowym towarzyszom, ktorzy ciagle jeszcze wierza w orgazm pochwowy. Starczy?

    Z brak odpowiedzi dziekuje.

    ET

  98. do
    Slawomirski pisze:

    2011-06-23 o godz. 17:20
    mag pisze:

    2011-06-23 o godz. 11:07

    „Feminizm w jej wydaniu (łącznie z autorskim projektem Partii Kobiet) zanadto płcią zalatuje.”

    mag sugeruje bezplciowy feminizm i sucha wode w mozgu

    Szanbiwny Panie Slawomirski,
    Mag po prostu nie wie, co oraz oczym pisze. Jej pisanie jest prymarna projekcja „samizdaztek” z PCK. Ona sama promieniuje samozadawalaniem sie (kiedys mowiono samogwalt; oczywiscie intelektualny). Zapatrzona w siebie czatuje nas nas wypisujac bzdury, kotere przeczytala inaczej.

    Pozdrawiam. Za chwile udaje sie do term sprawiona sobie zabawka na stare lata.

    ET

  99. ….Feminizm w jej wydaniu (łącznie z autorskim projektem Partii Kobiet) zanadto płcią zalatuje….

    pisze wstecznie myslaca Mag…pleca warkocze….polecam lektire Liebesleben…z warkoczem na okladce. Mag mizoginistka?

    ….Poziom PRL-owskiego PeGeeRu osobniku ET, rozwój gwarantowany,
    w buraki cukrowe, rzepak i kukurydzę.
    W skarpetach czy też bez, słoma z gumiaków sterczy!
    Czy używasz może podwiązek?…

    Zapytuje mnie Cynamon; odpowiedz….
    Podwiazek uzywal moj ojciec, jak wszyscy ze starej galicyjsko-pruskiej lozy ; stad moje deski…herbu Ci jednak nie podam.

    Ja nosze Falke Airport do kolan, jak nalezy. Na stopie welna, gora bawelniana. Melanz jak we Wiedniu. Cynamon natomiast kleczy wsrod prekariuszy bedac ich naczelnym. Coz, das Leben ist Hartz. Wiesci dla Mag…i w Paryzu….KC.

    ET

  100. ET pisze:
    2011-06-24 o godz. 16:44

    „do Lex pisze:
    2011-06-24 o godz. 12:00
    Polscy i pozostali kierowcy, przynajmniej ciezarowek, placa rowniez w Niemczech gotowka, czesto sumy zawrotne, czesto slusznie, niestety. Kwestia legalizacji owych pistoletow przed polski Urzad jakosci i Miar niestety nie jest wyjasniona i tu sie zgadzamy. Wladza (jakakolwiek, gdziekolwiek – a w Austrii czy We Wloszech oraz we Francji jest rowniez zle) otrzymuje wladze w postaci takich insygniow wlasnie.
    ET”

    He!? Czy ktoś „go” rozumie w tym komentarzu, w stosunku do wypowiedzi
    @Lexa z 12:00?
    A może za dużo absynthu i czerep się robi rubaszny?!
    Słoneczko zaszkodziło?
    Kontroli się nie ma?
    Zwieracze puściły?

    Bez pozdrowionek.

  101. Co pisze estata Cynamon…

    ….Otóż to! Byłem wielokrotnie upodlany za czasów komuny i komuchów,
    ale nawet w czasie internowania nikt nie tylko nie zwracał uwagi na
    moje skarpety, ale nawet mi ich nie odebrał.
    „Skarpeciarskie” miętolenie tematu jest nie tylko uciążliwe dla odbiorcy,
    ale i niesmaczne z punktu widzenia każdego estety – a za takiego się
    uważam….

    Nie mam czasu na szukanie cytacow jego estetycznych wpsisow; zapamietalem jednak jeden szczegolny wyraz, za ktory jeszcze nie przeprosil; Abschaum… Jest to wyraz ze slownicwta owczesnych i dzisiejszych nazistow.

    Strata czasu na estete Cynamona z brakujaca glowa testy.

    ET

  102. Cynamon 29, jasny gwint,

    przez krótki okres uczestniczyłem w postępowaniu likwidacyjnym Świetlika.

    Pozdrowionka

  103. ET pisze:
    2011-06-24 o godz. 17:14
    do mag pisze:
    ET pisze:
    2011-06-24 o godz. 17:22
    do
    Slawomirski pisze:

    Panie Danielu, takiego chama jeszcze u Pana nie było!
    Jako uczestnik tego blogu, zaznaczam: demokratyczny!!!!! ,takiego chamstwa sobie nie życzę, podobnie jak wielu innych uczestników tego forum! „Zadokowaliśmy” tu u Pana, ponieważ Pański dorobek i poziom
    dziennikarskiej wypowiedzi, stanowi pewien najwyższy pułap publicystyki.
    I co?! Helwecki cham i jego kumpel upodlają te forum!
    To Pańskie podwórko Panie Passent i porządek na nim świadczy o Panu!
    „Herbarz kultury helweckiej” się popisuje najbardziej niewybrednymi obelgami w stosunku do KOBIETY, a Pan i Pańscy , gospodin pamiluj!, pseudo moderatorzy nie reagujecie?!
    Jeszcze to puszczacie w obieg blogu?!
    Ot kultura, ot dżentelmeństwo, ot …
    Ale tu już ugryzę się w język!

    Bez pozdrowionek, bo obszczylmurskiego chamstwa nie cierpię!
    I tolerować nie będę!

  104. Ryba pisze:
    2011-06-24 o godz. 18:13

    @Rybo, bardzo proszę! opisz szerzej, bo jakoś hasła „Świetlik” nie
    kojarzę.
    Ty wiesz, jam na emigracji z dawna .

    Pozdrowionka.

  105. Cynamon 29,

    Świetlik to legendarna Spółdzielnia, którą w stanie wojennym dowodził Maciej Płażyński. Pracował w niej także premier Donald Tusk.

    P. S.

    Coraz częściej z uznaniem przyglądam się Twoim dialogom z ET

    Ukłony

css.php