Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

24.06.2011
piątek

Dyżurny krzykacz

24 czerwca 2011, piątek,

Nie sądziłem, że kiedykolwiek wystąpię w obronie biskupa, a jednak…

W tygodniku  „Uważam Rze” pan Artur Bazak rozprawia się z biskupem Tadeuszem Pieronkiem. Wystarczy przeczytać tytuł „Rzecznik słusznej partii” (czyli Platformy), żeby wiedzieć o co chodzi. Autor przytacza  pod adresem biskupa szereg zarzutów, m.in. że zawsze dobrze żył z „Gazetą Wyborczą”, udzielał wywiadów „Gazecie”, zasiadał w Radzie Fundacji im. Stefana Batorego, cieszy się poparciem „prorządowych mediów”, ma „duży tupet graniczący z bezczelnością” (to zdaniem esbeka, do którego opinii dotarła nieoceniona Dorota Kania),  oraz inne grzechy.

Zatrzymam się tylko przy jednym grzechu biskupa, mianowicie niesłusznym (z punktu widzenia autora) stanowisku w sprawie katastrofy smoleńskiej. Zdaniem red. Bazaka, w latach poprzednich bp Pieronek zachowywał się rozmaicie, ale dopiero katastrofa smoleńska „ujawniła kto jest kim naprawdę”. To wtedy bp Pieronek zmienił się gwałtownie z niezależnego krytyka Kościoła i polityki, w „dyżurnego krzykacza, którego narracja tylko niekiedy różni się od retoryki Janusza Palikot czy Dominika Tarsa”.

Cóż takiego strasznego powiedział bp Pieronek? Oto słowo jego: „Owszem, 10 kwietnia zginęło prawie 100 osób, w dodatku poniosły śmierć w jednym momencie (… skróty red. Bazaka – Pass). Ale też trzeba pamiętać że to była katastrofa. Nie zamach. Katastrofa właśnie. (…) Taką przełomową datą był na przykład 30 sierpnia 1980 r., kiedy doszło do podpisania porozumień sierpniowych między rządząca partią komunistyczną a ‘Solidarnością’. To był przełom nie tylko na miarę krajową, ale wręcz europejską, który w konsekwencji doprowadził do demontażu ustroju komunistycznego w Europie Środkowej. Dlatego to data ważna i będzie ona się pojawiać na kartach podręczników do historii. 10 kwietnia 2010 r. takim dniem nie był”.

Z powodu takich banalnych i oczywistych słów, autor pamfletu na Pieronka ma do niego żal. A przecież, żeby nie wiem jak ubolewać nad tragedią smoleńską, trudno ją uznać za moment przełomowy w dziejach Polski i Europy. To, co powiedział biskup nt. porozumień sierpniowych jest oczywiste, podobnie jak wydarzeniem historycznym było obalenie muru berlińskiego.

Bp Pieronek nie jest moim faworytem, jego niektóre wypowiedzi, np. o „feministycznym betonie, który się nie zmieni nawet pod wpływem kwasu solnego”, czy odesłanie posłanki Senyszyn do „dojenia krów”, wystawia mu kiepskie świadectwo. Ale w tej sprawie – co jest, a co nie jest wydarzeniem epokowym – ma rację. Podobnie jak wtedy, kiedy powiedział, że „większość biskupów jest zadymiona PiS-em”.

Owszem, Pieronek grzeszy, ale nazywać go dyżurnym krzykaczem i wróżyć, że źle skończy, bo „dowala PiS” – to chyba przesada. Chyba, że na Sądzie Ostatecznym będą tylko trzy pytania: O stosunek do katastrofy smoleńskiej, do „Gazety Wyborczej” i do PiS. Przekonamy się na tamtym świecie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 137

Dodaj komentarz »
  1. Czytałem kilka numerów „Uważam Rze” i muszę przyznać, że to był jeden ze spokojniejszych i bardziej stonowanych artykułów. Bardziej ostry był artykuł Pospieszalskiego o homoseksualistach. taka chyba jest specyfika tego pisma, skupia ludzi o bardzo radykalnych poglądach. Chcą się uważać, za grupę wyklętych, których nikt nie rozumie i mieć świadomość, że tylko oni wiedzą co się naprawdę w kraju dzieje.

  2. Bp Pieronek – jak każdy uczestnik życia publicznego aktywny od wielu lat – miał wypowiedzi mądre i niemądre (albo nawet obraźliwe, jak o tych kundelkach szczekających). Nie można oczekiwać od człowieka w jego wieku i z jego drogą zawodową, liberalnych poglądów obyczajowych. A jednak ma ksiądz biskup odwagę głoszenia koniecznej modernizacji kraju, otwarcia na Europę, wyprowadzenia polityki z radiomaryjnych opłotków. Zawodowo już niczego w Episkopacie (czy szerzej – w kościele hierarchicznym) nie ugra ale upokorzeń nie zapomni. Ma coraz mniej przyjaciół – biskupów i intelektualistów kościelnych, bo nie ma już kościoła dawnego „Tygodnika powszechnego” – jedni poumierali, inni odeszli z instytucji, do głosu doszła „chłopska konserwa”. O oto Biskup Tadeusz samotnie może głosić swoje przekonania wiedząc, że nic od niego nie zależy ale i niczego nie mogą go pozbawić. Twardy, uparty zawodnik. I nie głupi. Żal, że tak nieliczni są biskupi jego pokroju.

  3. Panie Danielu!
    Daremne żale, próżny trud podejmować polemikę z kimś (czymś), kto (co) jest nieprzemakalny(e) na racjonalne argumenty. Dziwi mnie, jako dziennikarkę w stanie spoczynku, jedno – co się stało, że nasze środowisko jest tak absurdalnie podzielone? Nie chodzi o różnice poglądów, co zrozumiałe i wręcz niezbędne, ale sposób ich wyrażania i cały dziennikarski entourage. Większość dziennikarskiej stajni zdobywała szlify zawodowe już w wolnej Polsce, bez cenzury itd.itp.I co sie porobiło? Ich mentalność (wyjątki potwierdzją regułę)wydaje się nieodwracalnie skażona medialnym partyjniactwem nowego-starego typu. Z góry wiadomo, co może napisać/powiedzieć, jak porowadzi program (radiowy, telewizyjny) dany żurnalista, bo jest podwiązany pod określoną opcję. Nawet i to jestem skłonna zrozumieć. W końcu media w demokratycznym świecie tak funkcjonują. Ale podział dokonany przez prawicowców (Ziemkiewicza) na michnikowszczyzne i całą szlachetną, partiotyczną „resztę” (bagatela! Ta „reszta” to Rzepa, Uważam rze, Nasz Dziennik, Gazeta Polska, jednak Dziennik-Gazeta Finansowa i jednak Polska, o forach w rodzaju salon 24 czy wpolityce, które prowadzą dziennikarze – nie wspomnę) zbiera chore plony.
    Dziennikarze dokopują sobie z równym zapałem, jak ich polityczni poplecznicy. Zatracaja miarę, gdy bronią bzdurnych spraw lub narażają zdrowie (psychiczne), gdy z bzdurami walczą. A odbiorcom opadają szcżęki ze zdumienia lub zaciskają się ze złości.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Według mnie bp. Pieronek MYLI SIĘ, twierdząc, że „10 kwietnia 2010 r. nie był przełomową data”.

    Uważam, że to była data przełomowa, co pokaże dopiero czas (jest o wiele za wcześnie, aby „przełomowość” tej daty się ujawniła).
    Ta data stanowi cezurę w sposobie pojmowania nas samych przez siebie, myślenia o nas jako o społeczeństwie, ba, jako o narodzie.
    Przed 10 kwietnia 2010 uważaliśmy siebie (bezrefleksyjnie, nie zdając sobie sprawy tego, że tak właśnie uważamy), za twór zasadniczo jednolity, który w sytuacjach „ostatecznych” wzbija się ponad podziały. Więcej, uważaliśmy się za wybrańców w tym podzielonym świecie, za „naród” niepodzielony.
    Po 10 kwietnia 2010 wiemy już, że jesteśmy takim samym społeczeństwem jak większość: podzielonym fundamentalnie, stawiającym ten podział, te różnice między nami PONAD dobro wspólne i gotowi bronić tego, co nas różni KOSZTEM tego, co wspólne (jak najczęściej dzieje się na świecie; tylko nieliczne społeczeństwa i tylko niekiedy nie są tak w rzeczywistości podzielone).

    Pod pewnymi względami 10 kwietnia 2010 r. jest datą przełomową (i ujawnił oraz uświadomił nam, a także pomógł nam przekroczyć barierę i wejść w nowoczesność (populistyczną i demokratyczną, a więc zróżnicowaną ze względu na interes własny jednostki, a nie – jak dawniej – wspólnotowość kosztem interesu jednostki) – w podobny sposób jak Brytyjczykom ukazał się zupełnie na nowo ich stosunek do monarchii i do siebie samych w związku z reakcją monarchini na śmierć Diany i na reakcje społeczną na tę śmierć, a także na nowo zobaczyli stosunek monarchii do społeczeństwa i – po raz pierwszy – zależność monarchii od populistycznego „narodu” – co świetnie pokazuje nagrodzony Oscarami film „Królowa” (zapewne za kilkanaście lat, gdy „przegryziemy” ten problem, i my zrobimy ważny, jednocześnie prosty, film ukazujący fundamentalną wagę przełomowej daty katastrofy smoleńskiej, w nieobraźliwy sposób).

    To są daty przełomowe i dlatego nie zgadzam się z bp. Pieronkiem (ani z red. Passentem, który też chyba ma taki konserwatywny pogląd, że „nic takiego przełomowego się nie stało”).

  6. A czy Polska liberalna, centrolewicowa czy inaczej ta antypisowska, promodernizacyjna musi mieć swoich biskupów i księży? Bez nich już się nie da zmieniać tego kraju? Czy wizja demokratycznego, wolnościowego, proeuropejskiego kraju wymaga „święcenia”, podpierania się autorytetem „swoich” księży i biskupów? Bez kleru już się żyć nie da?
    Nie po drodze mi z biskupami, więc nie widzę powodu by się w bójki prawicowo – katolickie włączać i być adwokatem biskupów.
    Pozdrawiam

  7. Kto wiatr sieje, ten burzę zbiera. Pieronek haniebnie zachował się przy okazji pogrzebu profesora Deca : wywiad w Trójce z Moniką Olejnik.
    Nie współczuję Pieronkowi : taki sam zakłamany klerykał jak pozostali biskupi.

  8. Wziąłem do ręki zeszłotygodniowy numer tego tygodnika. I to mi wystarczyło, żeby wyrobić sobie o nim opinię i nie sięgać poń więcej. Na szczęście nie jestem dziennikarzem i mogę sobie na to pozwolić. Oczywiście i tam można było znaleźć filipiki pod adresem biskupa Pieronka.
    Ale to nic w zestawieniu z „felietonem” Waldemara Łysiaka, który ma za złe Stefanowi Bratkowskiemu, że ten w 2007 r. [!] poparł czyjś inny artykuł, bodaj Czuchnowskiego, w którym ten niepochlebnie napisał o Łysiaku. Ale to jeszcze nic. Otóż napisał on, że od psychiatrów wie, że ” pewni ludzie w starszym wieku idiocieją lub dziecinnieją”. I to tłumaczy taką a nie inna postawę Bratkowskiego.
    Samego Łysiaka za 6 lat, gdy osiągnie wiek autora „Najdłuższej wojny nowoczesnej Europy” z 2007 roku z pewnością to nie dotknie, gdyż – należy przypuszczać – do owych „pewnych ludzi” się nie zalicza.
    O poziomie satyry uprawianej w tym żenującym piśmidełku nie wspomnę. Po prostu, to, co ma być w nim poważne, jest śmieszne, a to co ma być śmieszne, jest zatrważająco głupie.

  9. Cynamonie!
    „Weszłam” na Kleofasa, ale zobaczyłam tylko, jak sobie pięknie ćwierkacie. Nie było dla mnie żadnej wiadomości.
    Mysle, że nie nadużyję goscinności Gospodarza, jeśli poproszę Cię o słow kilka na tym blogu, albo u red. Paradowskiej (tam się szybciej moderuje!).
    P.S. Jeeezu! jak pięknie. Właśnie leciutko popadało nad Żoliborzem, pachnie skoszoną trawą w moim miniogródku

  10. W ostatnich dniach nieoczekiwane powiewy świeżości choć na chwilę pozwoliły zapomnieć o zatęchłym fetorze życia politycznego – w każdym razie jeśli chodzi o mysl polityczną. Jakiś czas temu ciekawy „List do partii” Sierakowskiego przebił się przez marketingowe bleblanie tutejszej tzw „lewicy”. Niestety, klasyczna lewicowa narracja Sierakowskiego jak wszystko co nieznane i niespodziewane wywołała jedynie gniewne pomruki konserwatywnych komentatorów. Albo milczenie – to wygodne, bo najlepiej przemilczeć to co niewygodne.
    A dziś Polityka zaserwowała doskonały wywiad z prof. Agatą Bielik–Robson pt „Nie żyjemy w liberalnym raju”, który przeprowadził Jarosław Markowski. To znów próba opisu sytuacji polskiej z punktu widzenia liberalnego – jak się okazuje równie egzotycznego w tej krainie jak lewicowy. Bardzo inspirująca rozmowa i dla mnie ważna – wzmacniająca.
    Polecam ten wywiad
    http://www.polityka.pl/kraj/wywiady/1517004,1,wywiad-liberalizm-w-polsce-bez-szans.read
    Pozdrawiam

  11. cynamon29. 16.46. Wszystko byłoby dobrze gdybyś nie posługiwał się inwektywami. To dyskwalifikuje. Moje argumenty wobec tych panów opieram na:
    Ne przestrzeganiu Konstytucji w art 2 i 20.
    Upartyjnieniu TK
    Istnienia IPN jako organizacji terroru psychologicznego
    Wykluczeniu pokolenia rodaków żyjących i pracujących w PRL
    Służalczość wobec kościoła i mocarstwa
    Odprzemysłowienie i zadłużenie kraju bez szans na spłacenie
    Regres nauki, kultury, edukacji i służby zdrowia
    Regres mieszkaniowego budownictwa społecznego
    Skłócenie narodu
    …….
    …….
    Resztę możesz sobie dodać sam. I więcej kultury drugim razem.

  12. Panie Passent,

    małe „sprostowanie”, podobno Polacy, a ściślej politycy polscy, nie będą podlegać jurysdykcji Sądu Ostatecznego. Pan B. zamierza powołać dla nich Specjalną Komisję Śledczą pod przewodnictwem „posła” Iskarioty.

  13. I w sumie mam żal do redaktorów „Uważam rze…”, przez pierwsze numery miałem nadzieję, że mimo licznych nazwisk typu Semka, Ziemkiewicz, powstało prawdziwe prawicowe pismo na wysokim poziomie. Teraz to jest „Gazeta Polska” bis.

  14. Gospodarz niczym Roberto Carlos da Silva jest wszędzie i nieobca mu rola ani destruktywnego ofensora ani ofensywnego defensora. Przyłożyć PiS-owi można z każdej pozycji, nawet grając na pozycji lewego obrońcy biskupa Tadeusza Pieronka.

    Swoją ścieżką aż prosi się, żeby Partia Obłudy i Obłędu czym prędzej zagospodarowała politycznie świeckiego bp. Pieronka dla wzmocnienia silnego centrum, póki jeszcze nie został on mianowany duszpasterzem salonowców przez ‚Politykę’. Może by się w końcu biskup TP ustatkował i odnalazł na jakimś typowo świeckim stanowisku, skoro w Kościele nie ma dla niego od dawna stanowisk na miarę pastorała, mitry i pierścienia.

  15. Znakomita puenta, Panie Redaktorze:

    „Owszem, Pieronek grzeszy, ale nazywać go dyżurnym krzykaczem i wróżyć, że źle skończy, bo „dowala PiS” – to chyba przesada. Chyba, że na Sądzie Ostatecznym będą tylko trzy pytania: O stosunek do katastrofy smoleńskiej, do „Gazety Wyborczej” i do PiS. Przekonamy się na tamtym świecie.”

    :)))

  16. Szanowny Gospodarzu,

    gdyby nie chodziło o wypowiedź jakiegoś … publikującego w ” Uważam Rze”, to byłaby wzortcowa sytuacja typu:”jedna pani, drugiej pani…”.
    W przypadku osoby walczącej ze swoimi „druchami” z tego tygodnika o publiczne zaistnienie, Pan, jako doświadczony dziennikarz- spełnił najważniejsze marzenie tego pana- nagłośnił go Pan conieco…
    Wszyscy piszący dla tego pisma- na obecnym etapie- o niczym innym nie marzą, jak tylko o rozgłosie. Ponieważ w Polsce, jak Pan na 1000% doskonale to wie- obecnie nie liczą się żadne głębokie myśli, czy wartości, a liczy się wyłącznie prymitywny-byleby skuteczny, bez żadnych oporów i zahamowań ‚LANS”. Obawiam się, że wykonał Pan kawał dobrej roboty na rzecz…
    Biskup Pieronek, jako przedstawiciel średnio notowanego ostatnio polskiego KK- sam w sobie nie jest na chwilę obecną – zbyt świeżą falą nośną.
    Nasze „społeczne uszy” , bardzo stępiały ostatnio na ten kierunek. Taką smą społeczną nośność, możnaby uzyskać, odgrzewając dzisiaj wątki z tzw. „Afery Rywina”…
    Nawet największych fanatyków czy idiotów- powinno posądzać się o możliwą racjonalność, a nawet cwaność. Ocenianie ich jak leci, po najbardziej oczywistej linii odbioru- jmoże zakończyć się „katastrofą naiwności” własnej. Obstawiam wersję, że atak na biskupa Pieronka był skalkulowaną zagrywką mało zdolnego cynika, który z „braku laku” pojechał po betonie, czyli po niezbyt atrakcyjnym ale dość pewnym gruncie. A w takim przypadku- co się z tego rozniesie- będzie wyłącznie na plus piszącego/rozgłos/. Chyba, że Pan wierzy, że ten piszący w „Uważam Rze”- może być aż tak nieroztropny i nie potrafi ocenić banalnej wypowiedzi pana Pieronka… ?

    Pozdrawiam,Sebastian

  17. Ile prawdy w prawdzie… Dobrze byłoby wiedzieć, co w blisko stuosobowym plutonie biskupim się wyprawia. Organizacja odpowiedzialna za osiąganie najważniejszego z celów, a jest nim zbawienie, coraz częściej zajmuje się sobą. Hierarchowie są ludźmi ciężkich lotów, obłudne ćwiczących posłuszeństwo oraz z zamiłowaniem obżarstwo. Mam przeczucie, że purpuraci znudzeni są nie tylko sobą, mętniejącą ewangelizacją maluczkich również. Głoszona oferta, że cierpliwości – odkujemy się „tam”, nie wytrzymuje próby czasu. Oni w „to” nie wierzą, narybek nie wierzy, a moherowe babcie, które nie grzebią w Internecie, muszą, ponieważ nic wiarygodnego dla schyłkowych nie wymyślono. Przepływ informacji jest dziś tak intensywny, że w głowach wywyższonych, a jakże – polityków też, widoczna rozpierducha. To, co wygadują szefowie Kościoła nie jest już nakazem, żadną przestrogą, na pewno nie mądrością. Szkoda słów, od gadania po próżnicy robią mi się zajady.

  18. Podoba mi się pomysł nakręcenia filmu – dajmy mu tytuł „Prezydent. 10 kwietnia” (The President. 4/10). Słowo „przełom” jest oczywiście nieuprawnione, na określenie tej daty w historii narodu lepsze są: przesilenie, oczyszczenie, katharsis – jak w tragedii greckiej. Napiecie narastało przez bite 20 lat transformacji, skumulowało się w ostatnich tygodniach i dniach przed katastrofą, ludzie błagają – Panie prezydencie, niech pan nie jedzie. I na pierwszą wiadomość tłumy padają na kolana, wznoszą błagalnie ręce do nieba … teraz jest uspokojenie, przewartościowanie racji stron konfliktu politycznego i jest zupełnie inny rodzaj populizmu. Kojący, bez retoryki prowadzącej do wielkich uniesień.

    Pieronek z Passentem starają się też wyciszyć emocje, może to wyglądać na jakąś salonową, elitarną ciągotę. Chęć zapanowania nad zamętem spowodowanym masowymi emocjami. A to, że są z różnych kongregacji, wzmacnia ich racje.

  19. A mnie sie podoba fakt iz lewicowy publicysta… wyznacza granice grzechu
    cytuje:
    „Owszem, Pieronek grzeszy…”

    u Biskupa.

    Biskup, ktory nie tylko daje wywiady do Wybiorczej ale broniony jest przez D.Passenta jest juz chyba stracony… dla wiernych i kosciola.
    Trudno lepsza niedzwiedzia przysluge.

    Swoja droga z typowa dla siebie skromnoscia zalety i wady Pieronka wyznacza Gospodarz wedlug tego na ile opinie biskupa pokrywaja z jego opiniami.

    ” O mysli tak jak ja” – madry facet !

    A byc moze Pieronek bierze oceny Smolenska z tej samej szufladki CO DOJENIE.

    Ale podobno nie mozna sie podniesc za wlasne wlosy.

  20. Jaruta, 17.42. Trzeba się dobrze wsłuchiwać w Słowo Boże. Szczekającymi kundelkami rzucał inny pasterz, J. Glemp. Pieronek natomiast wzniósł się na inną wyżynę i zamiast palić na stosie mokrego drewna, Izabelę Jarugę chciał rozpuścić w kwasie solnym. Nie wiedział biedak, że kwas solny rozpuszcza co najwyżej kości, lepsze są inne kwasy, nie mówiąc o rozpuszczeniu duszy, gdyż na nią najlepszy jest kościół.

  21. Kartka z podróży, 19.57. Godna podziwu jest Twoja twórcza i nowatorska inwencja lingwistyczna wyrażana w tak celnych frazach, jak np.
    „Zatęchły fetor życia politycznego” lub „marketingowe blablanie tutejszej lewicy”. Tak o Sierakowskim. To tak jakbyś zasłuchał się w piękne strofy Gretkowskiej o gazach jelitowych. Mnie zastanawia kiedy Ty człowieku masz na to wszystko czas. Kiedy śpisz lub czytasz cokolwiek, poza statystycznymi trzema stronami polskiej elity intelektualnej. Gdzie spojrzę na główne blogi POLITYKI, nie mówiąc o innych, wszędzie przebija Kartka, co kilka minut, po kilka na raz, raz po razie, na każdy temat, bez tematu mądrze i nie mądrze, różnie, czasem głupio lub z inwencją słowotwórczą jakiej trudno spotkać. Masowe i wycieńczające blogowanie, bardziej intensywne niż znanych trolli. Czasem chciałoby się coś mądrego poczytać. Co raz trudniej.

  22. „Chyba, że na Sądzie Ostatecznym będą tylko trzy pytania: O stosunek do katastrofy smoleńskiej, do „Gazety Wyborczej” i do PiS. Przekonamy się na tamtym świecie.”Puenta jest najlepsza.
    Rico

  23. Są w historii wydarzenia przełomowe i „przełomiki”. Każdy ma prawo do swojej oceny wydarzeń i dla niektórych katastrofa smoleńska może być czymś więcej niż „przełomik”. Biskup Pieronek niepotrzebnie drażni oszołomów. Lepiej byłoby, gdyby ten nietypowy duchowny katolicki krytykował to, co warto krytykować – np. kiepskie chrześcijaństwo większości chrześcijan. Bezsensowne są próby polemizowania z głupcami o zabetonowanych poglądach. Jestem imigrantem w państwie obfitującym w jeszcze bardziej zapiekłych rusofobów i antysemitów niż Polska. I z tej perspektywy moja Ojczyzna jawi mi się nie jako kraj „wojny polsko-polskiej”, lecz „teatr” z atrakcyjnym spektaklem o zgoła nienudnym repertuarze. Atrakcyjność zapewnia bogate skontrastowanie aktorów i widzów, a w akcję wciąga nieprzewidywalność jej efektów. Świetną przecież zabawą jest obserwowanie np. śmiertelnie poważnego JarKacza obwieszczającego „prawdziwym Polakom”, że TO ON dopiero wywiesi biało-czerwoną flagę, a w ślad za nim jeszcze poważniejszych Błaszczaków, Kemp, Kurskich czy innych Hofmanów i Brudzińskich, którzy jak papugi rozprowadzają po tłumach złotą myśl prezesa. A na tym tle jakże uroczo błyszczy ironia np. Janusza Głowackiego, który jednym grymasem pokazuje swój stosunek do kretyństwa; poza grymasami rzuca niekiedy literackie frazy w rodzaju: „dziwny jest ten kraj, w którym przed Pałacem Prezydenckim ledwo żywe staruszki śpiewają „Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy”. Toż to przecież SAMA RADOŚĆ !!! I niech sobie Pośpieszalscy i Ziemkiewicze & consortes pieprzą swoje androny – dzięki nim jest weselej.

  24. Panie Danielu po co właściwie dyskutować z dziennikarzami z Rzepy albo uważam rze i przydawać tym gazetkom rozgłosu??? Przecież wiadomo, że dla nich jedyni prawdziwi patrioci i chrześciajanie wśród biskupów i kleru to Rydzyk, Michalik czy Głódź. A Rydzyk po ostatnich wydarzeniach to zapewne bohater narodowy dla tych dziennikarzy. Każdy kto popiera PO jest dla nich nie do końca uczciwy, jest lemingiem, stał tam gdzie ZOMO (jak sam prezes powiedział), itd. Natomiast ci którzy głoszą linię PiS-u są prawdziwymi patriotami. Taki obraz przedstawiaja dziennikarze związani z Kaczyńskim. Nigdzie indziej nie ma tak wielkiej krytyki i obrażania ludzi związanych z PO i tak wielkiego uwielbienia i wywyższania ludzi związanych z PiS-em jak u dziennikarzy związanych z PiS-em. Im też udało się wmówić części narodu, ze to TVN, GW manipulują rzeczywistość (chociaż w tych mediach jest bardzo dużo krytyki pod adresem rządu) a oni są jedynymi (Wildstein, Ziemkiewicz, Lichocka inni z Rzepy, uważam rze i GP) którzy niosą prawdę (chociaż tam jest praktycznie tylko lanie pomyj na Tuska i PO i wynoszenie niemal na ołtarze Jarosława i jego partii). Panie Danielu przecież nikt tak świetnie nie manipuluje jak właśnie te środowiska, dlaczego więc przyjęło się, że one uchodzą za patriotyczne, a reszta to zdrajcy, bo sam prezes powiedział że ci którzy nie za nim to tam gdzie ZOMO…?

  25. Tzw. prawicowe media powinny byc zlikwidowane. Nie dlatego, ze przeszkadzaja rzadowi, jakiejs partii czy lobby. Po prostu za belkot, ktory wydaja. Tego nie da sie czytac. Np. kiedys otwieralem przynjamniej Rzepe. Teraz omijam ja szerokim lukiem. Po co zagracac sobie mozg bzdurami?

  26. Jasny Gwincie z g.10:05
    Wciąz mam w pamięci Twoje napomnienie powtórzone za św. Tomaszem, a skierowane do wypowiadających sie często i na każdy temat.
    OK, ale co Ci przeszkadza akurat Kartka, skoro „tak ma” i tak lubi. Można się z nią/nim nie zgadzać, ale nie gada/pisze od rzeczy. Kwalifikując ją/go na równi ze „znanymi trollami”, chyba jednak przesadzasz.

  27. Zamiast sosu grzybowego , rosolu czy innego grochu z kapusta ( problemy z lechtaczka zostawiajac ich wlasciciekom)

    http://www.youtube.com/watch?v=j6PpDQ6miBg&feature=related
    szczegolnie czesc 5.5

    Na niedzielny deser aud. Doobie Nights z ok Dnia Ojca 23. 06

  28. Kecaj – 13:19
    Coś ty taki radykalny? Wystarczy trochę poczekać i same się zlikwidują. Wystarczy, że nie będzie takich, co za gazetę lub czasopismo zapłacą żywą gotówką. I wystarczy.

  29. Katol atakujący katola mundurowego – bezcenne. Dla normalnych ludzi of kors.

  30. „Co dobre dla zachodu to dla“ POLSKI „za wczesne“.
    Biskup Pieronek uchodzi za jednego z intelektualnych przywodcow liberalnego skrzydla polskiego katolicyzmu. Polska jest ale obyczajowo krajem gleboko konserwatywnym, ktory pod wplywem Kosciola, odmawia swoim mniejszoscia wciaz jeszcze rownouprawnienia. Tylko na tym specyficznym tle biskup Pieronek moze uchodzic za liberala. Polski kosciol katolicki, w ktorym sie wychowalem, byl instytucja restrykcyjna, zyjaca z dyscyplinowania i napedzania strachu swoim wiernym.
    W „Pismie Swietym“ pisze, ze nasze czyny powinny wyplywac z „dobrego serca“. Ale skad je wziac jesli przewaza pycha i faryzejskie poczucie wyzszosci ?
    Z DOBREGO SERCA drodzy katolicy. Poprzeczka wisi bardzo wysoko, ale podobno poznanie jest pierwszy krokiem do poprawy.

  31. Jasny gwint z godz. 10:05
    Coś Ci się poplatało. Przeciwstawiłem wyraźnie świeżość Sierakowskiego „„Zatęchłemu fetorowi życia politycznego” i „marketingowemu blablaniu tutejszej lewicy”. Czytaj uważnie zamiast liczyć moj czas i dumać nade mna. Piszę sporo, ale wkrótce to sie skończy i odetchniesz z ulgą. Zapewniam.
    Pozdrawiam

  32. Wystarczajaco smiesznie ? (pisalem juz dwa dni temu )
    Ale to , ze sa ludzie w Polsce ktorych to nie bawi ( przeciez ktos tego …. gogusia zrobil europoslem) juz nie tak bardzo.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9843386,PiS_broni_o__Rydzyka__przed_startem_prezydencji_doniesie.html
    W rzeczywistosci jak zwykle chodzi o kase przeciw ktorej bardzo goraco jeszcze pare lat temu sie protestowalo.
    Oto moralnosc godna prawdziwego katolika .

  33. Kecaj
    przeszkadzają Ci prawicowe media, to ich nie czytaj/ogladaj. Tak jak ja, bo – mniejsza o poglady, ale są na dennym poziomie (szkoda „Rzepy”, ale cóż). Kto niby miałby je zlikwidować? Kiepsko u Ciebie z rozumieniem demokracji.

  34. Szanowny Gospodarzu,
    przeczytałem właśnie, iż polskie MSZ wystąpiło do Watykanu z notą , w której prosi o puczenie obywatela polskiego, niejakiego Rydzka Tadeusza.
    Tego nie było nawet za komuny. Jeżeli RP musi zwracać się do obcego państwa z prośbą o pouczenie własnego obywatela, to RP nie jest suwerennym państwem.
    Inną możliwością jest działanie MSZ na szkodę państwa polskiego.
    A może rząd tradycyjnie szuka kogoś, kto chciałby Polskę rozebrać?

    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  35. otago pisze:
    2011-06-25 o godz. 15:00

    W historii było już pewne ugrupowanie odwołujące się do obcych bagnetów, pieniędzy, autorytetów.
    Nazywało się TARGOWICA……
    Ciągłe skamlanie w Waszyngtonie, Watykanie, czy ostatnio Brukseli, świadczy o dziedzictwie kulturowym, a być może i genetycznej skazie wasalizmu.
    Zdumiewające, jak historia i pewne postawy psychologiczne lubią się powtarzać.

    Bardzo dobrym pomysłem jest nota dyplomatyczna do Watykanu. Tylko, jak Suchocka była w stanie ją przekazać? Poczucie obowiązku?
    A może po tylu latach już profesjonalizm?

  36. Stałe elementy gry PiSowskich drużyn

    Omawiając napastliwy felieton zamieszczony na łamach „Uważam Rze” Gospodarz dokonał drugoplanowo, przy okazji, przekroju przez taktykę propagandową tzw. narodowej prawicy (w kolejności według siły politycznej), tj. Ojca Dyrektora, pozostałej kościelnej prawicy, kierownictwa PiSu (jednoosobowego, bo reszta zarządu to rezonerzy) oraz akolitów z zaprzyjaźnionych mediów.

    1) Demaskacja

    Otóż jednym ze stałych elementów gry pisowskiej druzyny jest demaskacja, najlepiej niespodziewana.

    Demaskacja polega w pierwszym rzędzie na ujawnieniu współdziałania, czy tylko współmyślenia kamuflującego się polityka, publicysty, czy duchownego z jednym ze środowisk ludzi skażonych przewinieniami wobec narodu i przybranej ojczyzny, ludzi realizujących obcy interes, nie posiadających polskich serc, nie myślących po polsku.

    Zabieg demaskacji może mieć charakter indywidualny, jak z biskupem Pieronkiem, ale też może być w istocie totalny, pokazujący dla ogółu grozę zjawiska współpracy ze złem, jak tzw. lista Wildsteina.

    Zabieg może być zastosowany w stosunku do każdej osoby względem której pojawią się wątpliwości, podejrzenia o fascynację złem, o współpracę z nim, tajemne sygnały i przeczucia mówiące o złych zamiarach tego człowieka, itd., a najlepiej, jeśli te wszystkie podejrzenia są „potwierdzone” w dokumentacji teczkowej, choćby najbardziej szczątkowej i wieloznacznej, fabularyzowanej dla potrzeb służb.

    Nie ma świętych krów, nie ma wolności bez odpowiedzialności za grzechy, czyny, winy, myśli i zamiary, czy to obywatele biskupi, obcy etnicznie redaktorzy naczelni, wybrani przez nieporozumienie prezydenci, czy otumanieni przez Partię Obłudy i Politykę-ekspozyturę Bilederbergu publicyści, parlamentarzyści i wszelcy zausznicy.

    Wszyscy ci, którym wykazano współpracę, sprzymierzanie się, chwalenie, sprzyjanie kręgom skażonych grzechami przeciwko narodowi, są także skażeni.

    Albowiem zabronione jest dla prawych i sprawiedliwych wchodzenie na tereny zarażone bezbożną, zdradziecką interesownością, hucpiarstwem, geszefciarstwem, schmoozowaniem przy kanapkach z macy, na tereny z którymi kontakt deprecjonuje człowieka, czyni go wątpliwym moralnie, zamienia obywateli Polaków w jednostki, wobec których należy podjąć działania misyjne, wykluczyć kwarantannowo lub dla bezpieczeństwa napiętnować na stałe.

    2) Środowiska skażone, toksyczne, obce.

    Oto spis wypromowanych przez prawicę narodowo-kościelną stref skażonych:

    a) Gazeta Wyborcza.

    Kto udziela się w GW lub podziela zdanie jej naczelnego, staje się zaprzańcem, a w najlepszym przypadku błądzącym, otumanionym lemingiem.

    GW jest strefą brudną, zbeszczeszczoną przez interesowny management Michnika prowadzony w kierunku przejęcia kierownictwa nad mediami i umysłami Polaków oraz przez interesowną mściwość potomków przedwojennej KPP za doznane od antyokrągłostołowców obelgi, zniesławienia i upokorzenia, co publicyści Uważam Rze wraz z wielkim obozem prawdziwych patriotów nazywają budowanymi na prawdzie i sprawiedliwości oczywistymi oczywistościami i pożądanymi przez naród życzeniami.

    By uczynić swoje animozje bardziej przystępnymi dla ludu ci obrońcy prawdy, narodu i wiary w chwilach uniesień patriotycznych nie inaczej nazywają ten michnikowski gałganek, jak Gazeta Wybiórcza (np. zacny blogowicz, zwolennik kulturalnego i przyjaznego dialogu – K) lub bardziej przaśnie – g..no wyborcze.

    Nie należy pomijać udziału jaki wnosi do kampanii propagowania tej szyderczej nazwy chrześcijańska telewizja.

    W któryś weekend maja telewizja Trwam nadała program, w którym pewien gość pozwany przed sąd za jakieś niewymowne pisarstwo przez GW, przed kamerami użył kilkanaście razy, dobitnie, akcentująco, patrząc prosto w oczy operatora kamery hasło-klucz do jego niewinności – „g…o wyborcze”, podkreślając w co drugim zdaniu, że „wszyscy wiedzą, że to jest g..no wyborcze, a bo tak, a właśnie że tak”.

    Było to słyszalne dostatecznie wyraźnie aby przeciętny oglądacz mógł chwycić dżwięk słusznego szyderstwa, bowiem pikawki , które miały zagłuszyć nieprzyzwoity termin były zakładane pro forma, niby głuszące piszczadełka. lecz albo zbyt krótkie, albo spóźnione, albo słabowate.

    b) Fundacja Batorego – przechowalnia dla starszych braci.

    c) Polityka – sojusznik etniczny gazety wybiórczej.

    d) Kancelarie prezydenta i premiera. Pierwszy, to sprawca zamachu stanu w pierwszych minutach po katastrofie samolotu i wybrany pretendent przez nieporozumienie, drugi to współsprawca i naprzemian kremlowski kohabitant i sublokator Bundeskanzleramt.

    e) Wszelkie kręgi, koterie i salony liberalne, libertariańskie, liberalno-lewicowe, lewackie, putinowsko-merkelowskie, masońsko-unijne, właściwie cała scena polityczna na lewo od ściany na której rozpłaszcza się patriotyczna prawica.

    3) Psychologiczny efekt demaskacji.

    Jeśli okołopisowski propagandysta uzna, że jakiejś postaci należy przyłożyć, to broń Panie Boże nie wchodzi w grę krytyka, czy polemika, jakieś inteligenckie fanaberie w postaci kartezjańskiej, racjonalnej, nie krzywdzącej logiki argumentacji.
    To strata prądu, klawiatury i abonamentu.

    Należy poszukać haków w życiorysie i zdemaskować delikwenta.

    Najprostsza metoda demaskacji, to ujawnienie, że osobnik kontaktował się w przeszłości ze strefami zakazanymi dla ludzi uczciwych.

    Strefa zakazana, to lęgowisko grzechów przeciwko narodowi i wierze, to przeciwieństwo prawdy i dobroci, to skupisko ludzi nie mających polskiego serca i polskiego rozumu, to siedlisko chorób i nieszczęść przynoszonych przez obcych, to swoiste leprozorium, od którego należy się trzymać z daleka

    Jednym z głównych celów propagandy wykluczającej jest wykazanie łączności z takim terenem skażonym grzechem. I nie ma znaczenia, czy była lub jest to łączność prawdziwa, pozorna, jawna, ukryta, zamierzona, niezamierzona.

    Wykazanie koherentności działań weryfikowanego przez Uważam Rze osobnika z wylęgarnią obcych, szkodliwych dla naszego interesu narodowego idei i stylów jest równoznaczne z napiętnowaniem nieprawością, odebraniem serca i rozumu, czyli wykluczeniem osobnika ze zbioru ludzi uczciwych.

    Metoda stara jak świat. Zdemaskować, wyrazić oburzenie, poutyskiwać nad bezradnością jaką w sobie noszą uczciwi patrioci, oburzyć się na perfidię i geszefciarstwo intelektualne obcych.

    Schemat uniwersalny, należy tylko wstawić nazwisko – księdza biskupa, któregokolwiek redaktora naczelnego z poprzednim nazwiskiem, wnuka Wermachtu, bezbożnego Bronka, ministra męża Jabłońskiej, itd., itp.

    Ktokolwiek działa w obrębie wymienionych w punktach od (a) do (e) skażonych stref sam staje się nieczysty i chociaż by był niewiadomo jak gorliwym patriotą, to prawicowe kanapy go wywłaszczą z moralności, sfermentują na metanol, namaszczą szatańską sakrą, uczynią go wrogiem sprawiedliwych, nałożą błazeńską czapkę, strącą w otchłań pogardy.

    Omawiany przez Redaktora felieton jest klasycznym przykładem wyżej przedstawionej taktyki propagandowej – skazić delikwenta kontaktem ze środowiskiem obcym, nieczystym, antynarodowym, zdemaskować, a następnie po zdarciu maski wyrazić wzorcowe zniesmaczenie jego przewrotnymi, bezwstydnymi działaniami, zamiarami oraz perfidnym ukrywaniem przez lata prawdziwej twarzy przed narodem.

    Skąd my to znamy – i spadła maska, ukazało się prawdziwe oblicze, itd.

    Taktykę tę każdy zrozumie, każdy dziennikarz w mig się naumie, że demaskacja, to rzecz niezawodna, redakcji wygodna, z partią zgodna. Jak się zepniemy, to wszystkich sypniemy, wystarczy chcieć i móc, zostanie jeden – kochany, skromny, szczęśliwy, godny, mądry, nadobny, nasz wielki Jarosław – Polaków wódz.

    Pzdr, TJ

  37. Kecaj pisze:
    2011-06-25 o godz. 13:19

    Masz gwarancję, że prawicowcy czegokolwiek się dotkną, to spieprzą.
    Taki antyMidas…….
    Jak do tej pory reguła działa bezwzględnie.

    A co do antysalonowych dziennikarzy……
    Niejeden Semkopodobny chciałby znaleźć się w Salonie.
    Ale prostaków i chamów oraz prymitywów nie zapraszają…..
    Na sprawowanie „rządu dusz” trzeba sobie zasłużyć. Na bycie autorytetem też…

  38. Otago!
    A to dziwne połączenie Ipanemy z Szopenem, dla mnie kontrowersyjne
    http://www.youtube.com/watch?v=FvTpTM9s1H0&feature=related

  39. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    otago pisze:
    2011-06-25 o godz. 15:00

    „Oto moralnosc godna prawdziwego katolika.”

    ‘Jeżeli nie będziemy organizować takich konferencji, a wszystko będzie się odbywać w Unii Europejskiej tylko po myśli pewnych wpływowych środowisk – ” O mysli tak jak ja” – madry facet !” – czy rządzących, to zatracimy to, do czego zostaliśmy zobligowani przez wyborców, to znaczy reprezentowanie ich, ich interesów, potrzeb i racji” itd …

    Post Christum.
    Otego!, czujesz tego bluesa?

    Z drugiej strony komu ta geotermika tak naprawde moze przeszkadzac – co?
    Moze im ta „bomba energetyczna” z pomoca Wielkiego Zegarmistrza wypali (?)
    Domyslam sie, ze co niektorym byloby cholernie z pyszna, jest juz w drodze do gory …

  40. Gdy nie wiadomo, o co chodzi, to znaczy, że chodzi o pieniądze:

    W bieżącej Sondzie Polityki, na pytanie, czy Polska powinna pomóc finansowo Grecji, TYLKO 4% respondentów odpowiedziało „nie wiem”. To chyba najmniejszy odsetek „niewiedzących” w historii Sondy Polityki.

    Na portfelu znają się wszyscy.

  41. Kartko z podróży,
    znając Twoje zainteresowania proponuję – oczywiście, jeśli do tej pory nie obiło Ci się o uszy jeszcze – zajrzenie tutaj w obliczu wojny Sikorsko – Rydzykowej.
    Pozdrawiam, Nemer

  42. otago @ 13:37

    Profesjonalizm wywiadu niedościgniony.

    Chyląc czoła przed Geniuszem, jedyną rzeczą która mnie martwi – jest timing jego manifestu ogłoszonego 2 lata temu w Los Angeles. Nie zrobił tego nigdy w czasie regnum Morona W ani poprzedników. Dlaczego wybrał moment parę miesiecy po inauguracji Obamy – nie pojmuję. Jego fraza o okupacji Polski przez obce wojska nie zabrzmiała dojrzale. Zacząłem sie powaznie zastanawiać , czy obsesyjne reakcje Zimmermana nie sa przypadkiem objawem posuwających sie problemów zdrowotnych.
    W niecały rok poźniej – wprowadził w osłupienie swoich fanów w Londynie, przerywając koncert z powodu podejrzeń, że ktoś go nielegalnie nagrywa.
    Mam szczerą nadzieję, że to tylko złe moje zwidy i jest to niewinny zespół o nazwie GMIS *.

    *GMIS – German Media Influence Syndrom. Jest to patologiczny zespól objawiajacy sie widzeniem świata poprzez pryzmat wielkości oraz historycznej nobliwosci panstwa niemieckiego. Inne mocarstwa typu USA lub UK generalnie występuja w roli podłych kolonizatorów lub ludobójców.

    To proste jak katechizm, największe zbrodnie WW2 to oczywiście są :
    1. Hiroszima 2. Mord na Dreźnie 3. Może jakiś poslki obóz śmierci Auschwitz.
    Schemat ten jest powielany do granicy bólu.

    Systematyczne anty -amerykanska polityka mediów niemieckich to fakt, zwrociła na to pare miesiecy temu pani T. Kossowski na przykładzie Spiegla. Histeria ta łatwo sę sprzedaje w Polsce, gdzie dominacja medialna niemieckich koncernow siega 70% . Czy jestem w błedzie?

  43. jasny gwint pisze:
    2011-06-24 o godz. 19:59

    „cynamon29. 16.46. Wszystko byłoby dobrze gdybyś nie posługiwał się inwektywami. To dyskwalifikuje. Moje argumenty wobec tych panów opieram na:
    Ne przestrzeganiu Konstytucji w art 2 i 20. -cynamon29 ,z gadza się z
    Tobą, jasny gwincie!
    Upartyjnieniu TK – cynamon29, zgadza się z Tobą, jasny gwincie!
    Istnienia IPN jako organizacji terroru psychologicznego – gorzej!
    cynamon29 bardzo szeroko by to rozszerzył, w myśl Twego zamysłu!
    Wykluczeniu pokolenia rodaków żyjących i pracujących w PRL – i tu
    tez masz rację, cynamon29 jak najbardziej popiera!
    Służalczość wobec kościoła i mocarstwa – cynamon 29 popiera pierwsze,
    czyli „ukościołowanie się”, drugiego nie popiera – bo nie wie o jakie
    mocarstwo chodzi!
    Odprzemysłowienie i zadłużenie kraju bez szans na spłacenie – cynamon 29, absolutnie nie popiera, mało tego! żąda (inaczej- grzecznie prosi) od jasnego gwinta dokładnych kalkulacji ekonomicznych, bo inaczej jest to
    „szczekanie psów wokół karawany”!
    Regres nauki, kultury, edukacji i służby zdrowia – tu cynamon29 pozostanie
    pełen podziwu, do tego czego dokonano w ciągu ostatnich 20 lat po
    przełomie, a za ciąg ostatnich czterech lat, cynamon29 pozostanie pełnym
    szczerego podziwu!
    Regres mieszkaniowego budownictwa społecznego – cynamon29 nie
    bardzo rozumie pojęcia „budownictwo społeczne”. Czyli co? Ponownie
    pierwszomajowe czyny społeczne, gdzie „to co pobudowane”, w tymże
    czynie, wali się obywatelom na łeb po góra 3 latach?
    Skłócenie narodu – tu cynamon29 rozumie że, jakże osłoneczniony
    jasny gwint, uznaje że jego władcą i zawiadcą, jest cesarz Japonii.
    No cóż, wybór władcy to sprawa czysto indywidualna.
    …….
    Resztę możesz sobie dodać sam. I więcej kultury drugim razem.
    Cynamon 29 dodał sobie do Twoich ocen, oceny jakże własne.
    Pan sobie życzysz, pan masz!
    A co do kultury wypowiedzi …

    Najpierw poatrz na siebie, a dopiero póżniej na innych!

    Mimo wszystko …

    Pozdrowionka.
    P.S. pono tylko krowa nie zmienia zdania!
    Też bym przemyślał!

  44. Nemer z 19,54
    Dziękuję za link. Obserwuje tę sprawę z uwagą, bo podzielam skarżących „obawę, że władza może bez żadnych konskwencji uznać każdą niewygodną dla siebie, informację za informację niejawną i nawet sądy nie będą miały możliwości kontroli prawidłowości utajnienia informacji o działaniach organów publicznych.”. Nieraz zresztą pisałem o doprowadzonym do granic absurdu systemie utajniania informacji. Po za tym mnie po ludzku ciekawi co też się naprawdę kryje za ową „tarczą”.
    Wojna o jawność jest jak widać zażarta. Przy niej operetkowe utarczki Sikorski – Rydzyk to zabawy dzieci w piaskownicy. Co ciekawe tę twardą ale cichą walke z coraz bardziej totalizującym się państwem toczy zaledwie kilka organizacji pozarządowych przy wsparciu nielicznych tytułów prasowych, internetu i zagranicy. Publika w kraju jest wobec niej niechętnie obojętna, bo uwagę miłośnikow rządu skierowano umiejętnie na bezpieczne dla państwa tematy – np na postać mnicha z Torunia albo demonicznego Prezesa. Odwracaniu uwagi od istotnych problemów akurat temu rządowi nieźle wychodzi.
    Jeszcze raz dziękuję za link
    Pozdrawiam

  45. PRZEŁOMÓW na drodze Polski i Europy Środkowej od komunizmu do kapitalizmu było kilka: porozumienia sierpniowe, wybór Wojtyły na papieża … o większym i mniejszym znaczeniu. Katastrofa smoleńska jest co najwyżej przełomem dla Polski na drodze jej modernizacji.

    30 sierpnia 1980 roku wypaliłem ostatniego papierosa – to był dla mnie przełom (na polu siły woli i na drodze do lepszego zdrowia), ale niewątpliwym przełomem w rozumieniu dziejów były wydarzenia czerwca 1976. Dla mnie oczywista była konieczność podwyżek cen towarów konsumpcyjnych i znacznej obniżki stopy życiowej po okresie szaleństwa inwestycyjne-konsumpcyjnego poprzednich pięciu z górą lat. Siedzieliśmy w sporym gronie w ogródku kawiarni w Wilanowe, sobota, cudowne popołudnie, z głośnika dochodził głos premiera odwołującego podwyżki cen i rozprawiającego się werbalnie z „elementem chuligańskim”. Gdzieś w Polsce użyto siły, rozmyślałem, a my tu sobie wcinami lody, ciastka, popijamy piwko, i pytałem samego siebie – co dalej z cenami, popytem i równowagą rynkową? Czekały nas kolejki w sklepach, reglamentacje podstawowych towarów spozycia, oraz dalsze protesty i strajki, czyli długotrwały kryzys bez szans na rozwiązanie, może nawet w przeciągu 10-20 lat. Oto wszystkie napięcia gospodarki nakazowej uzewnętrzniły się, wylały na ulice i tory kolejowe na trasie Moskwa- Paryż, to wyglądało o wiele gorzej niż w grudniu 1970. Nie tak sobie kilka lat wcześniej wyobrażałem socjalizm, którego celem gospodarczym było „maksymalne zaspokojenie nieustannie rosnących potrzeb ludności” (tak stało w podręcznikach akademickich mojej specjalności). System ubezwłasnowolnił nas, odebrał całą masę swobód i w zamian miał zapewnić bezpieczeństwo ekonomiczne i beztroskę życia przy konsumpcji skromnej, relatywnie do Zachodniej Europy, ale stabilnej i stale poprawiającej się stopniowo. A tu nie było na to widoków. Był to dzień przełomu w mojej świadomości, 26 czerwca 1987 r.

  46. ups … 26 czerwca 1976

    łatwo wytłumaczyć mogę tę pomyłkę, 1976 i 1987 to daty urodzenia dwóch ważnych dla mnie osób (i teraz, która z nich jest ważniejsza???)

  47. Ryba pisze:
    2011-06-25 o godz. 20:59

    @Rybo! wielkie dzięki za o-„Świetlikowanie”.
    teraz jakoś zakumałem, z tzw. „głębin zapasów podświadomych”.
    Na pewno mi się o uszy obiło, gdzieś tkwiło, ale dopiero Ty jasnością
    objaśnienia, otworzyłeś „stary dekiel pamięci”.
    Jeszcze raz dzięki wielkie!
    Dialog o którym mówisz, a za ocenę dziękuję, najchętniej bym sobie
    zaoszczędził.
    Jak można się rozwijać, dialogując z nicością, z totalnym upadkiem intelektualnym i kulturowym?

    Pozdrowionka.
    P.S. cynamon29 też ryba, bo z 29 lutego! I co na to powiesz?

  48. Wykluczeniu pokolenia rodaków żyjących i pracujących w PRL
    cynamon29 (06-25 o godz. 20:52)

    Cynamonie, jak możesz przyjąć to oszczerstwo w gruncie rzeczy wobec tego kraju, które miota jasny gwint (06-24 o godz. 19:59)

    Nikogo nie wykluczono z tego pokolenia. Wszyscy otrzymują godziwe emerytury (na jakie obecną gospodarkę stać), nikogo nie szykanuje się. Generałowi Jaruzelskiemu daje się platformę do wykazania swoich racji – oczywiście półserio piszę. Nikomu ze zwykłych zjadaczy chleba za PRL krzywda się nie dzieje. A to, że na prominentów różnego sortu nie czekały ciepłe posadki, to taka jest natura nowego porządku ekonomicznego. Każdego według wartości jego pracy i wkładu w rozwój. Wykluczeni są jedynie ci, których PRL zostawił nalodzie, demoralizując ich i pozbawiając szansy na zdobycie godziwych kwalifikacji. A to, że szalone media narodowo-katolickie ujadają, to nie tylko na prominentów PRL, lecz także na innych solidaruchów.

    Ale prominenci dorabiają sobie wygodną ideologię. Oto wszystkie solidaruchy to jedna swołacz, bo obalili PRL kolaborując z CIA i Watykanem, a teraz niech się dożynają wzajemnie. I o czym to gadać?

  49. Drogi panie Redaktorze,

    Pan Pieronek byl podobno rektorem Papieskiej Akademii Teologicznej.
    Zadano mu kiedys pytanie, czy jest pieklo?
    On odpowiedzial tak: „Sam bym chcial wiedziec”.
    Pan Pieronek jest bardzo slabym teologiem, poniewaz powinien byl
    wiedziec, ze pojecie „pieklo” nie wystepuje w Biblii, czyli Pismie Swietym.

    SZEOL – to powszechny grob ludzkosci

    HADES – to jest grecki odpowiednik Szeolu

    TARTAR – miejsce czasowego uwiezienia demonow

    OTCHLAN – miejsce ostatecznego unicestwienia Szatana i demonow

    PIEKLO – ten termin nie wystepuje w Biblii, tym bardziej jako

    miejsce wiecznych mak ognistych, przez Boga, ktory jest miloscia.
    to jest absurd i calkowita niedorzecznosc.

    Pan Pieronek chyba powinien o tym wiedziec. Tak sadze.

    Pozdrowienia
    /wulkan/

  50. duende pisze:
    2011-06-25 o godz. 20:46

    @duende! po raz pierwszy jestem Tobie nieskończenie wdzięczny!
    Moja wiedza nie zahaczała aż tak daleko!
    Piszesz:

    „*GMIS – German Media Influence Syndrom. Jest to patologiczny zespól objawiajacy sie widzeniem świata poprzez pryzmat wielkości oraz historycznej nobliwosci panstwa niemieckiego. Inne mocarstwa typu USA lub UK generalnie występuja w roli podłych kolonizatorów lub ludobójców. ”

    Rację pełną masz, bo żyję w Germany od 27 lat.
    Znam ten syndrom i wedle mojego prywatnego poglądu, a nie jest
    odosobniony, Bundesrepublik Deutschland tylko straciło na takim podejściu
    do sprawy.
    A BRD, mogła w to stracone miejsce, bardzo wiele zyskać.

    Jeszcze lepszy przkład:
    ETMIS, czyż nie jest to przykład przerostu formy nad treścią?
    Albo: SlawomirskiMIS? Czyż nie to samo?
    Jak piszesz:
    ” patologiczny zespól objawiajacy sie widzeniem świata poprzez pryzmat wielkości …”

    Czy to nie pasuje jak ulał?

    Pozdrowionka.

  51. Totalizujące się państwo

    Kartka z podróży pisze:
    2011-06-25 o godz. 21:38
    „ Co ciekawe tę twardą ale cichą walke z coraz bardziej totalizującym się państwem toczy zaledwie kilka organizacji pozarządowych przy wsparciu nielicznych tytułów prasowych, internetu i zagranicy. Publika w kraju jest wobec niej niechętnie obojętna, bo uwagę miłośnikow rządu skierowano umiejętnie na bezpieczne dla państwa tematy – np na postać mnicha z Torunia albo demonicznego Prezesa. Odwracaniu uwagi od istotnych problemów akurat temu rządowi nieźle wychodzi.”

    Mój komentarz

    Jak wynika z wyrażonego przekonania Autora, jedna sprawa w postępowaniu sądowym – utajnienia przez rząd informacji o sposobie zapuszczenia tzw. tarczy antykorupcyjnej oraz „umiejętne odwrócenie uwagi publiki przez rząd” w stronę mnicha z Torunia oraz proroka katastrofy z Żoliborza całkowicie wyczerpują znamiona państwa „totalizującego się”.

    Właśnie mnich z Torunia położył na to nacisk, z tą różnicą, że uznał proces totalizacji za już dokonany. Autor jakby tego nie zauważył. Dlaczego Autor nie chce z nim dzielić przekonań?

    Złośliwie imputuję – najwyraźniej Autorowi bardzo spieszno do powszechnej niezgody, a może powszechnego protestu, buntu, zadania ciosu monopolistycznemu układowi mamiącemu ludzi głupstwami i pierdółkami odgrywanymi przez (chyba nakręcanych przez wszechwładny rząd) kościelnych magików i politycznych kuglarzy.

    Mam wrażenie, że ta skromnie uzasadniona teoria ma charakter przesadnie spiskowy – celowe działania, umiejętne odwracanie uwagi, system utajniania informacji, nawet sądy nie będą miały kontroli (ale jeszcze mają?), totalizujące się państwo. Kto, gdzie, kiedy?

    Pzdr, TJ

  52. W ogole jest super.
    Tylko te Rydzyki I PiS przeszkadza… to glowny temat i problem,,,
    Panu Passentowi sie podoba bo jak pisze Wybiorcza (tez znaja Polske glownie z telewizora)…:

    Polacy pokochali luksus i bogacą się na potęgę. … .
    Wydatki na dobra luksusowe w Polsce w roku ubiegłym przekroczyły 27 mld zł, a w ciągu najbliższych dwóch lat możliwy jest ich dalszy wzrost nawet o połowę. Polacy bogacą się w szybkim tempie, dobrze znają najważniejsze marki towarów luksusowych i są skłonni przeznaczać na ich zakup znaczną część swoich dochodów.”

    Tylko malkontenci i poipulisci przypominaja warszawskim elitom i lewicowym… publicystom, ze fakty sa rowniez takie:

    70% poniżej minimum socjalnego
    25% w nędzy
    50% niedożywionych dzieci.

    brawo PO – jeszcze jeden stadion, jeszcze jedno zdjecie na jego tle i kjupa kasy dla znajomkow.

  53. Najpierw było Rio de Janeiro,
    od niedawna Świebodzin (kilkakrotnie w pobliżu przejeżdżałem, i nic).
    Teraz mamy Peru, z ponoć najwyższą figurą Chrystusa.

    Rodzi się pytanie; czy człowiek, gatunek ludzki, zgłupiał już do cna,
    czy też ten proces dopiero nastąpi?!
    Podejrzewam że gdyby syn Józefa żył do dzisiaj, na tym ziemskim padole,
    wszelkich budowniczych, projektantów i inwestorów tego typu
    przedsięwzięć, pognałby dokładnie tak samo jak swego czasu kupców i
    handlarzy ze świątyni.
    Wierzący nie jestem, ale w zdrowy rozsądek wierzę bardzo głęboko.

    Pozdrowionka.

  54. mag pisze:
    2011-06-24 o godz. 18:32

    „Cynamonie!
    Weszłam” na Kleofasa, ale zobaczyłam tylko, jak sobie pięknie ćwierkacie. Nie było dla mnie żadnej wiadomości.”

    @mag, przy całej sympatii i szacunku do Ciebie – przejrzyj to jeszcze
    przynajmniej raz! Są tam wklejone odpowiedzi do Ciebie, te odpowiedzi
    które tu odrzucono!
    W innym przypadku, polecam bardzo popularne hasło tu w Niemczech:
    „Brille? – Fielmann!” (b.dobra i niedroga firma od okularów).

    Pozdrowionka.

  55. TJ z 23,17 pisze – „Jak wynika z wyrażonego przekonania Autora, jedna sprawa w postępowaniu sądowym – utajnienia przez rząd informacji o sposobie zapuszczenia tzw. tarczy antykorupcyjnej oraz „umiejętne odwrócenie uwagi publiki przez rząd” w stronę mnicha z Torunia oraz proroka katastrofy z Żoliborza całkowicie wyczerpują znamiona państwa „totalizującego się”.
    TJ najwyraźniej najwyraźniej pochłonięty bez reszty analizami politycznymi myśli Prezesa nie zauważył, że batalia toczona z rządem o wszechobecne utajnianie rozmaitych informacji przed opinią publiczną nie dotyczy tylko „zapuszczania tarczy antykorupcyjnej” ale również takich zdarzeń jak tolerowanie na terytorium RP tajnej katowni CIA w Kiejkutach co w pełni wyczerpuje znamiona totalitaryzacji państwowej. W tym przypadku dochodzenia dotyczące utajniania mają charakter międzynarodowy. Jak również rozwojowy i skupiający na rządzie RP uwagę opinii międzynarodowej o czym zresztą ze zrozumiałych powodow w kraju niewiele się mówi. Tak więc teza o jednej, drobnej sprawie dotyczącej utajniania jest nieuprawniona.
    Radziłbym więc na problem utajnień państwowych patrzeć w szerszej perspektywie. Pomocne mogą byc materiały Fundacji Helsińskiej, Amnestii Międzynarodowej, orzeczenia strasburskie czy materiały innych organów i organizacji pozarządowych zajmujących sie prawami człowieka. A jesli miałoby to sprawiać problem to proponuję ograniczyć się do swej komentatorskiej specjalizacji czyli wspomnianych wyżej egzegez myśli Prezesa i nie poruszania tematów wykraczających poza tę pasjonującą zresztą tematykę.
    Pozdrawiam

  56. Nie pisze prszypadkowo o „lewicowosci”Pana Passenta et consortes.
    Tu wlasnie jest pogrzebany pies polskiej rzeczywistosci politycznej.
    PiS jest partia lewicowa, lewicowy jest kosciol na poziomie parafii i malych biednych spolecznosci.
    Wsrod rozmodlonych robociarzy i zwiazkow zawodowych.
    Prawicowy jest Pan Passent , Miller, Rossati, Kolodko itp.
    Wszystko jest na odwyrtke niz sie wydaje.
    To PiS siega do pokrzywdzonych, zapomnianych i rozgoryczonych.
    „Lewice”bardziej interesuja prawa wielkomiejskich homoseksualistow niz dzieci z bylych PGR-ow.

    TAK BYLO I JEST OD ZAWSZE.
    Pan Passent reprezentuje „arystokracje” post-prl-owska ze swoja niechecia do „ludu”… do wiekszasci, do tego „motlochu”.
    Jego swiat to salony i tylko utrzymanie tej rzeczywistosci bez warunkow od „ustrojowych”jest tu wazne.
    Reszta to zaslona dymna.
    Nie da sie budowac normalnego kraju wykluczjac z niego 30% spoleczenstwa.
    Telegrafikowi wystarcza „chlodne fakty”i öbiektywnre wskazniki”tak jakby spoleczenstwo bylo ekonomiczna maszyna, w torej wystarczy tylko ustawic tryby i naoliwic – a tym czasem to caly skomplikowany uklad kulturowy i historyczny nie tylko ekonomiczny – bez wymiaru moralno etycznego niewiele da sie zrobic.
    Prawo i sprawiedli8wosc to nie populistyczne banialuki.

  57. Nie ma pan się kim zajmować tylko pasożytami Watykańskimi ?

    A jak tam z oblewaniem twarzy kobiety, kwasem, proponowanej przez „światłego” bp. Pieronka

  58. @ Sebastian pisze: 2011-06-24 o godz. 23:33
    @marika pisze: 2011-06-25 o godz. 12:35

    Wygląda na to ze media w III RP nalezą do jednego właściciela/właścicieli. Np. pro PO, GW, bez ustanie reklamuje pro PiS, Rzepę. Podobnie postępuje POLITYKA.
    W sprawach zagranicznych zaś maja takie same fobie anty Rosyjskie, Chińskie, Białoruskie itp

  59. @TJ

    Dzieki. Twoje wnikliwe analizy uwaznie czytam , gdyz porzadkuja one moje balaganiarske mysli na temat Prezesa , Pisu, kosciola.
    Z Kartka dalem sobie spokoj, on juz tak ma, ze cokolwiek by Tusk zrobil albo nie zrobil, to on zawsze bedzie zawiedziony:
    Tusk mu jako narzeczony-oszust naobiecywal, ze bedzie dobrym mezem, ze bedzie dobrze zarabial, naprawial w domu urzadzenia elektryczne, zajmie sie tapicerka i wymieni wyliniale obicia tapczanow. Tymczasem len nic nie robi, popija piwko i oglada tv. I wszelkie argumenty, ze Polska idzie do przodu, ze ten normalny rzad stara sie w miare mozliwosci finansowych cos zrobic i robi, do Kartki nie trafiaja, bo ten oszust naobiecywal, a teraz siedzi przed telewizorem i jedynym jego celem jest przekonanie malzonki Kartki, ze takie bezczynne siedzenie przed tv to jest korzystne dla ich dalszego wspolzycia, bo inaczej grozi apokalipsom Kartce, ze przyjdzie prezes i rozbije telewizor.

  60. Kartka z podróży pisze:
    2011-06-26 o godz. 00:49
    „ A jesli miałoby to sprawiać problem to proponuję ograniczyć się do swej komentatorskiej specjalizacji czyli wspomnianych wyżej egzegez myśli Prezesa i nie poruszania tematów wykraczających poza tę pasjonującą zresztą tematykę.”

    Mój komentarz

    Dziękuję za przekierowanie, zresztą bardzo eleganckie – subtelne przypuszczenie i delikatna sugestia, tylko troszeczkę paralelna do staropolskiego „pilnuj szewcze kopyta”.

    Sądzę, że emocje nie są dobrym doradcą.

    Pzdr, TJ

  61. Lewy Polak pisze:

    2011-06-26 o godz. 08:43
    @TJ

    „Tusk mu jako narzeczony-oszust naobiecywal, ze bedzie dobrym mezem, ze bedzie dobrze zarabial, naprawial w domu urzadzenia elektryczne, zajmie sie tapicerka i wymieni wyliniale obicia tapczanow. Tymczasem len nic nie robi, popija piwko i oglada tv. I wszelkie argumenty…”

    Mój komentarz

    Celna metafora – narzeczony okazał się oszustem, leń popija piwko.

    Taka jest dokładnie linia propagandy PiSu. Z jednej strony ogłupianie elektoratu, akcenty antyinteligenckie, rugowanie obiecankami biedy, a z drugiej faryzejskie oburzenie, że Redaktor DP nie zaznał życia w upadłych PGR-ach i wśród rozmodlonych robotników, co nieustannie praktykuje Prezes. W przemówieniach do ludności i spożywając niedzielny rosół w domu zwykłych obywateli.

    Pzdr, TJ

  62. Trzeba pamietac, ze przyczyny mordu czy katastrofy smolenskiej nie zostaly jeszcze ustalone. Ekscelencja pospieszyl sie wiec nieco ze swoimi uwagami. Rzecz jasna sam fakt byl nam zeslany jako ostrzezenie przez Najwyzszego co do drogi jaka podaza obecnie Nasza Umeczona Ojczyzna. Zastanowmy sie wiec czy nasza pro-unijna i pro-rosyjska polityka jest istotnie aprobowana w Niebiesiech. Gniew Pana jest bowiem straszny jak tego dowodza przygody Izraelitow zanotowane w Pismie.

  63. Adam 2222 pisze:

    2011-06-26 o godz. 04:26
    ——————————-

    w moim przeświadczeniu- nasz kraj osiągnął etap tzw. „kociego burdelu”, gdzie wszyscy się pogubili, pozapętlali etc, każdy gra swoje tak, żeby się specjalnie nikomu nie narazić i nie stracić swojego miejsca na przetrwanie- przy korycie Wszechpotężnej Celebry. Dla nas- zindywidualizowanych subiektywnie przedstawicieli mas społecznych/ punkt widzenia oglądaczy słupków badań społecznych/- poza mrówczym spełnianiem się w neozniewolonym stadzie- nic już chyba nie jest takie, jakim wytresowano nas to cokolwiek widzieć.
    Obecnie, sprawy nasze, toczą się pod dyktando nieświadomej niczego -wypadkowej wszystkich spraw, i nie ma żadnej siły, która usiłowałaby zająć się kotwicą.
    Ta nasza wypadkowa dziania się wszyskich naszych spraw, jest oczywiście głęboko „spokrewniona” z sytuacją europejską, światową… Praktycznie, jesteśmy w sytuacji, gdzie nie mamy szans na sensowną inicjatywę odrodzeniową. Osoby, które na chwilę i losowo znalazły się na pozycjach powszechnie uważanych za decydenckie/w tym media/ praktycznie nie mają ani potencjału, ani szans na sensowne dynamiczne
    działania. To sytuacja stwarza z nich takich gderliwych ślizgaczy, a Przypadek zrządił że to akurat oni są naszymi liderami, bo na takich dotychczas było nas stać.
    Ludzie mediów natomiast, z bliska- to przeważnie biedaczyska, które dramatycznie walczą w takiej dryfującej sytuacji o przetrwanie. Co mają mówić, co mają pisać by nie wypaść z gry? W grę wchodzi tylko „papka dla mas” przyprawiana do wymiotności tymi samymi, zużytymi przyprawami…
    Takie warości, jak korupcja, układowość, sprzedajność etc. to wtórne imponerabilia w funkcjonowaniu gatunków społecznych. Są jak oddychanie.
    Ja żyję z przekonaniem, że niestety, przyszło nam żyć w etapie schyłkowym naszej zachodniej cywilizacji, która będzie stawać się coraz mniej wydolna, sensowna i sterowna. Każde królestwo ma swój kres- jak to napisał prof. Norman Davies…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.
    Kiedy czytam informację, że nasze MSZ skarży się na polskiego obywatela , który żyje i działa w Polsce- do Watykanu, to psychicznie zmieniam się w jednokomórkowca.

  64. cynamon29, 20.52, Mimo obskurantyzmu musiałeś się zgodzić z podstawowymi zarzutami, które jednakże rozsadzają demokratyczne fundamenty państwa. Co do innych, to albo jesteś nieoczytany lub udajesz Greka. Odnośnie długu odsyłam do źródłowego artykułu Dariusza Zalegi w czerwcowym LMD. http://www.monde-diplomatique.pl/
    Adam Michnik napisał w ostatnich numerach GW wielki esej na temat jednego z bohaterów walki o demokrację, Karola Modzelewskiego pt. „Karol z krainy rogatych dusz”. / link jeszcze niedostępny/ . Ten znamienity intelektualista, wywodzący się jak większość bojowników z komuną, z czerwonej burżuazji, często pochodzenia Żydowskiego potrafił jako jeden z niewielu zachować trzeźwość i umiar w ocenie rzeczywistości. Czego Michnik nie potrafi. Modzelewski tak określa kraj, w którym chciałby żyć;
    1. Nie chciałby żyć w Polsce „wielkich nierówności społecznych, zdominowanej przez gospodarkę rynkową, bez ludzkiej twarzy. Nie chciałby Polski, która wyrzeka się troski o biednych, poniżonych, wykluczonych. Polski, która porzuciła etyczne zasady solidarności.
    2. Nie chciałby Polski, rządzonej autokratycznie, także gdyby to był dyktat oświeconych reformatorów.
    3. Nie chciałby Polski budowanej na wykluczeniach i dyskryminacjach także religijnych. Polski budowanej na filozofii mściwego odwetu wobec kogokolwiek, która nie jest wspólna dla wszystkich, lecz tylko dla niektórych.
    4. Nie chciałby Polski budowanej na wrogości do innych narodów, zwłaszcza do sąsiadów.
    Zachęcam lepiej dyskutuj z Modzelewskim niż ze mną i zachęć także do tego Twojego złośliwego i natrętnego stronnika z Kanady.

  65. cynamon29 pisze:

    2011-06-25 o godz. 23:41

    Podejrzewam że gdyby syn Józefa żył do dzisiaj,
    Pewnie jakiś syn Józefa żyje(nawet ich od groma)
    ten o którym pisze że pogonił kupców(a znasz to pewnie z jakiegoś opisu) nie był synem Józefa( fakt z tego samego opisu)
    Ja myśle że jak ktoś chce to niech sobie buduje. Jeśli grupa ludzi zbierze sie i chce stadionu w Warszawie niech go buduje ale niech nie mówią że to narodowy i ja mam na to dać też( nie odczuwam potrzeby mania;-)stadionu tam gdzie nie mieszkam i nie będe z niego korzystał
    To samo jest z tymi pomnikami oraz innymi budowlami – dostaną pozwolenie? no niech budują ale za swoje i sympatyków
    Podobny problem jest z ostatnimi wydarzeniami
    Geotermia w Toruniu
    A to dlaczego państwo miało sponsorować tą rzecz gdy mnie dopłaca sie do solarnej instalacji 45% i to z Banku a nie z skarbu państwa
    No i jeszcze jeden zgrzyt oczywiście walory estetyczne budowli malą wiele do rzeczy( odpada chyba chińska iluminacja krzyża na Giewoncie pomysłu pana Skorupy)

  66. Lewy Polak z godz. 08:43
    Piszesz w kontekście mego komentarza dotyczącego patologicznego systemu utajniania informacji przez to państwo – „on (Kartka)juz tak ma, ze cokolwiek by Tusk zrobil albo nie zrobil, to on zawsze bedzię zawiedziony”
    Chciałby Cię więc spytać co Donald Tusk zrobił z powszechną praktyką utajniania, którą odziedziczył po IVRP. Co zrobił abym nie czuł się zawiedziony? Z tego co czytam wynika, że tego ponurego okresu naszej najnowszej historii, między innymi z powodu utajniania rozmaitych działań reżimu Prezesa, rozliczyć nie można. Na to utajnianie skarżą się np znawcy tej epoki – Widacki i Kalisz. Wybacz, ale śmieszne jest wieszanie psów na IV RP przy równoczesnym blokowaniu za pomocą utajniania jakichkolwiek rozliczeń tego ponurego okresu.
    Problem, który podobnie jak TJ z powodów propagandowych bagatelizujesz i ośmieszasz jest poważny, bo dotyka samej istoty demokracji. Jest na tyle poważny, że Polityka poświęciła mu kilka sążnistych artykułów. Dodam, że Polityka choć wspiera ten rząd to w poczuciu elementarnej przyzwoitości krytycznie wypomina mu takie fundamentalne zaniechania. Mam wątpliwości czy praktykowane przez Ciebie i TJ „zaglaskiwanie” rządzących w kontekście takich realiów politycznych naprawdę im pomaga czy raczej szkodzi.
    Pod linkiem artykuł Piotra Pytlakowskiego „Tajemnice państwowych tajemnic. Gęba na kłódkę”
    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1510150,1,tajemnice-panstwowych-tajemnic.read
    Pozdrawiam

  67. Bobola uznal , ze nie jest jednak wystarczajaco smiesznie i byc moze ma racje dlatego „wyszukalem ” (tak naprawde sam sie znalazl) dodatek do niedzielnego deseru
    http://deser.pl/deser/51,111857,9837763.html?i=8
    „Okazało się, że jest to Paweł Hajncel, jeden z dwóch mężczyzn którzy podczas beatyfikacji Jana Pawła II trzymali transparent ”To nie jest mój ojciec”.”

  68. Wyszlo na to , ze jest to deser na deser ale czego sie nie robi dla Szan . Blogowian

  69. bobola, na milosc boska!…nie pieprz!

  70. A teraz trochę megalomanii. Kilka felietonów blogowych wstecz pytałem, czy minister Sikorski zapomniał o umowie międzynarodowej zwanej konkordatem i apelowałem do gospodarza, ażeby coś w tej materii poradził jako były dyplomata. Czy rzeczywiście szepnął pan słówko porady ministrowi Sikorskiemu?
    Teraz przydałby się doradca dla ministra finansów, bo dyscyplinowanie kleru kasą, byłoby o wiele skuteczniejsze. Sprowadziłoby tych świętych mężów do pozycji, o której tak pięknie prawią, czyli na kolana.
    Pozdrawiam

  71. PiS lubi łomotaninę, boi się prawdy

    „ Domagamy się natychmiastowego wycofania skandalicznej noty dyplomatycznej i zaprzestania administracyjnego tłumienia wolności słowa w Polsce – zażądali Sobecka, Kowalski i Kraska.”

    „W pełni podzielamy opinie wyrażone w wypowiedzi o. dr. Tadeusza Rydzyka, oddają one smutną prawdę o rzeczywistości w Polsce – oświadczyli przedstawiciele PiS.”

    „- To jest po prostu głupie działanie. Nie mam innego słowa. To, co powiedział o. Rydzyk jest po prostu prawdą. Generalnie mamy do czynienia z próbą zamknięcia ust wszystkim, którzy myślą trochę inaczej i wyrażają się trochę inaczej niż obecnie rządząca ekipa. To jest prawdziwy problem. To jest naprawdę problem demokracji w Polsce – powiedziała m.in. Fotyga.”

    Mój komentarz

    Parlamentarzyści PiSu:

    „W pełni podzielamy opinie wyrażone w wypowiedzi o. dr. Tadeusza Rydzyka”.

    Była minister spraw zagranicznych, kandydatka oficjalna PiSu na to stanowisko:

    „to, co powiedział o. Rydzyk jest po prostu prawdą”.

    I żaden działacz PiSu jakoś nie wspomina sedna sprawy – następujących słów księdza:

    „Tragedią Polski jest to, że od 1939 roku Polską nie rządzą Polacy – dodał. – Nie chodzi tu o krew, ani przynależność. Oni nie kochają po polsku, nie mają serca polskiego”

    Żaden działacz PiSu nie zauważa, że ta wypowiedź dotyczy także rządów PiSu, poniewaz o. Rydzyk nie uczynił żadnego zastrzeżenia co do „tragicznego dla Polski” rządzenia i współrzadzenia przez dzisiejszych członków PiSu, wczorajszych PC i innych działaczy narodowej prawicy.

    PiSowscy obrońcy prawdy wiją się, skręcają, wyślizgują, kluczą, palą głupa, rżną idiotów, byle tylko ominąć niewygodną, rasistowską, achrześcijańską, teologicznie niewytłumaczalną frazę, która wyszła z ust katolickiego duchownego i która jest gwoździem jego brukselskiej wypowiedzi.

    Pzdr, TJ

  72. Przerazajacy upadek obyczajow w Polsce.
    Kiedys najwazniejszym przykazaniem Polaka na obczyznie bylo: „Polska jest matka nasza. O Matce nie mowi sie zle“.
    A co dzieje sie teraz ?
    Ojciec Dyrektor nadaje w Brukseli na Polske, ze jest krajem totalitarnym. Szef MSZ Radek Sikorski nadaje na Ojca Dyrektora do Watykanu. Prezes Kaczynski wysyla wici ze skarga na Polski Rzad do Waszyngtonu. Polskie brudy prane sa bezwstydnie na arenie miedzynarodowej.
    I to wszystko tylko po to aby wykazac, ze Tusk jest rusko-niemieckim, Ojciec Dyrektor watykanskim, a Radek angielskim agentem .
    Ach jakie to polskie, az prosi sie aby za klasykiem powiedziec; „A to jest Polska wlasnie“!!!

  73. jasny gwint pisze:
    2011-06-26 o godz. 10:58

    O jakim Ty obskurantyżmie mówisz, nie za bardzo wiem.Ale OK!
    Każdy widzi, jak mu na to okulary (ba! soczewki) pozwalają.
    Dobrze że cytujesz A.Michnika i jego esej o „wielkim’ Karolu
    Modzelewskim – postać jakich mało w polskim panteonie zasług dla
    tego Narodu.
    Gdybyś jednak zajrzał w jego życiorys (a pewnie nie zajrzałeś), to byś
    wiedział, że był i w PZPR, i w ZMS i… jednak potrafił zmienić zdanie
    o tym, co się w tamtejszej Polsce wyrabiało.
    Wraz z Jackiem Kuroniem w 1964 został wydalony z PZPR i obszczanym
    jako „antypolski element wywrotowy”.
    Gdybyś jednak zajrzał głębiej, posłużył się nawet lupą czy lunetą,
    zauważyłbyś że K.Modzelewski nigdy nie wchodził do tej samej rzeki.
    Zawsze był indywidualistą, a jego zasługi dla obalenia komuny w Polsce,
    są wręcz nie ocenialne.
    I tutaj (obaj my), różnimy się w ocenie otaczającej nas rzeczywistości:
    Ty włazisz wciąż do tej samej rzeki (w Twoim mniemaniu), a ja zawsze
    do rzeki innej, ponieważ woda nie stoi w miejscu – zwłaszcza w rzece.
    Twój stygmatyzm pojmowania rzeczywistości, następujących nowych
    trendów w przemianach świata, lokuje Ciebie na pozycji konserwatywnego
    marudy, co to by chciał, ale jednak nie może.
    Ględzenie o równości i sprawiedliwości społecznej w Twoim wydaniu,
    to jak pisanie pobożnych karteczek przez stare panny, w nadziei o
    otrzymaniu „tego jednego! jedynego!”, czyli księcia z bajki!
    Bajki są fajne, bardzo edukacyjne do pewnego wieku, ale jak sobie
    nie zdasz sprawy że normalne życie to nie bajka i nie koncert życzeń,
    to dalej będziesz tkwił w tej swojej stałej rzece.
    Na mieliżnie, która stale się powiększa.

    Pozdrowionka.
    P.S. wytłumacz mi proszę, kto to jest: „złośliwy i natrętny stronnik z Kanady”, ponieważ nic o tym nie wiem.

  74. bobola pisze:
    2011-06-26 o godz. 10:58

    Kochani! bą-bola jak zwykle bąboli od rzeczy!
    Nawiedzonym jest, a przekaz nam przez niego darowany w ramach
    łaski pańskiej, pochodzi wprost z, jak on to mówi: „Niebiesiech”.
    Częstotliwości nie znam, dlategom nie nawiedzony.

    Pozdrowionka.

  75. @cynamon29,

    nie znam za dobrze rodzinnych koligacji Nazarejczyka, ale wydaje mi się że Józef Zimmermann był jedynie jego ojczymem.
    Co się Jezusów; świebodzińskiego, riodejaneirowskiego i limskiego tyczy, wcale bym się nie zdziwił, gdyby okazało się, że czekają oni jedynie na pojawienie sie jeszcze dwóch kolegów słusznej wielokości, aby się skrzyknąć i na długie lata zdominować NBL.

    PS
    Powiedz znajomemu, który chciał otwierać biznes w Trzebiatowie, że drogowcy z suszarką zrobili Was lekko w ….. „przeciągneli przez kakao”. Przekroczenie dozwolonej prędkości o 11-20 km/h na terytorium Pomorza Tylnego kosztuje 100-200 PLN, dopiero w przedziale 31-40 km/h uiszcza się 200-300 zł
    Kto wie, może gdyby odzyskał, to co przepłacił, zdecydowałby się jednak na tę meblową inwestycję? Było nie było, w dzisiejszych czasach 25 euro to jednak Vielmann!

  76. Ogladalem w TV Trwam rozmowe z Czarneckim i Pieknym Zbysiem.
    Stoja za Ojcem Dyrektorem jak Zawisza. W skardze szefa MSW Radka Sikorskiego na Ojca Dyrektora do Watykanu, widza kolejny dowod na totalitaryzm obecnego systemu politycznego w Polsce. Dwa systemy totalitarne, polski i watykanski, jednocza sie przeciwko wolnosci slowa i prawdziwemu demokracie, jakim jest Ojciec Dyrektor.

  77. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    z dystansu pisze:
    2011-06-26 o godz. 13:41

    „Przerazajacy upadek obyczajow w Polsce”
    http://www.portal.polscott.com/?p=40553

  78. min.Sikorski postapil logicznie bo dobrze wie, ze skarga na generala nie moze byc adresowana do Michalika, Nycza, Dziwisza czy innych porucznikow. No moze tylko moglby skarzyc sie Leszkowi Slawojowi, ale ten chlopski syn ma identyczne poglady i tez jest generalem. Watykan oczywiscie moze wiele, ale nie w tej sprawie. Wspolczuje tylko pani ambasodor Suchockiej ktora wbrew swej woli bedzie musiala zaniesc te papiery Benedyktowi.

  79. @Kartka godz. 12:00

    Piszesz: „Co zrobił abym nie czuł się zawiedziony? Z tego co czytam wynika, że tego ponurego okresu naszej najnowszej historii, między innymi z powodu utajniania rozmaitych działań reżimu Prezesa, rozliczyć nie można. Na to utajnianie skarżą się np znawcy tej epoki – Widacki i Kalisz. Wybacz, ale śmieszne jest wieszanie psów na IV RP przy równoczesnym blokowaniu za pomocą utajniania jakichkolwiek rozliczeń tego ponurego okresu.”

    A nie moglbys spojrzec na to inaczej ? Ze Tusk odpowiedzialny za rzadzenie panstwem, majac na glowie cala mase problemow, po prostu nie chce sie kopac z koniem, gdyz zna sile kleru. Przeciez on jest odpowiedzialny za sluzbe zdrowia,szkolnictwo, nauke, dyplomacje…itd. Wprawdzie ma od tych spraw odpowiednich ministrow, ale on za to wszystko jest odpowiedzialny. Unika polemiki z Prezesem, Szkodnikiem Tysiaclecia, z drugim Szkodnikiem Ojdyrem.
    Ty chyba Kartko nie rozumiesz, ze w Polsce jednak jest demokracja i Tusk musi sie liczyc z ta armia moherow i innych oszolomow, bo oni glosuja i z tym obciazeniem pchac sprawy do przodu, liczac sie ta sila, musi pewne rzeczy przemilczac, a nawet oklamywac tych glupcow.
    No ale Ty znowu wybierasz sobie plame na wizerunku Tuska „utajnianie rozmaitych dzialan Prezesa”. Powiedz, co tu jest do utajniania, przeciez jaki byl i jaki jest Prezes , kazdy widzi. Naprawde jest to jakis sekret ?
    Przypomina mi to troche sekrety Dona Browna, ktory pisze, ze kosciol , sfalszowal prawdziwy zyciorys Chrystusa, ale , ze istnieje okrutnie przesladowany(jego czlonkowie sa mordowani) przez kosciol tajny zakon, ktory prawde przekazuje z pokolonia na pokolenie i ta tajna prawda polegajac na tym, ze Chrystus ozenil sie z Maria Magdalena i splodzil z nia protoplaste Merowingow jest znana ostatniemu przedstawicielowi tego zakonu prawdy i kosciol go intensywnie poszukuje, zeby go tez zabic i zeby prawda nigdy nie ujrzala dziennego swiatla. I te „tajemnice” Don Brown opublikowal w tysicach egzemplarzy, a mimo to kosciol poszukuje tego jedynego nosiciela prawdy, a Dona Browna i jego Code da Vinci ma w d..ie
    Temu Tuskowi rzeczywiscie nie chce sie ujawnic prawdy, wiec woli ja utajnic i spokojnie popijac piwko przed telewizorem. Zeby chociaz wzial sie za tapicerke. Ale gdzie tam !
    Pozdrawiam
    LP

  80. Ja bym tam wsłuchał się w głos bobolowych Niebios.
    Gniewają się One na władze polskie nie-polskie za „prounijną i prorosyjską politykę”. Stęsknione są, mam wrażenie, licznego kontyngentem młodych dorodnych Polaków, od dawien dawna wyczekiwanym.

    Oglądałem „Tatarak” na youtubie.

  81. jasny gwint @ 10:58

    200%zgoda, postulaty o wykluczonych są trafne, głosuję 4 razy TAK.

    Nieodparcie nasuwa mi się pomysł napisania czterech zwrotek muzyki do tekstu Modzelewskiego. Dylemat jest tylko, gdzie to wysłac : na
    festiwal „Soli Deo” w Biłgoraju czy też na festiwal w Zielone Górze, aka Gruenberg ?

  82. Szanowny Panie Slawomirski,
    week-end sie niestety konczy. Brednie w glogosferze sa jednak bez konca. Szczegolnie „grzeszy”, przynajmniej brakiem konsekwencji Naczelny Prekariusz Republiki Federalnej. Otoz ten przedstawiciel polskiego prekariatu w Niemczech sadzil, ze zalozy Nowy Proletariat, niestety bez skutku. Drugorzedny w pierwszym rzedzie korzystajacych z pomocy socjalnej ma u mnie specjalna ulge dla czytajacych inaczej. Nie wspominam o milosci oraz o szczerym oburzeniu tegoz po tym jak sobie uswiadomil wiare w niedorzecznosc seksuologow opisujacych nasza biologie w czasach zaprzeszlych. Nie spodziewalem sie, ze jego wlasna ulomnosc moze go tak dotknac.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Jeszcze tydzie pracy i udaje sie na urlop, tym razem nad polska czesc Baltyku. Zaluje szczerze, ze nie ma miejsca dla prekariuszy w ostatnim rzedzie w lozy, chyba ze na grzedzie. Ow prekariusz nienawidzi szczerze wszystkiego z wyzszej polki.

    Zgadzam sie z opinia Australijczyka: W blogosferze nie ma lewicowcow, tak jak w Polsce nie ma lewicy.

  83. Cynamonie,
    jeśli w przyszłości zostaniesz „wymachany” z szosy przez facia z „suszarką” żądaj – stanowczo i koniecznie – okazywania za każdym razem aktualnego świadectwa potwierdzajacego ważnosć legalizacji „ustroistwa”. Nasi „chłopcy radarowcy” bowiem nagminnie zapominają o legalizacji „suszarek” a brak aktualnej legalizacji powoduje, że moga sobie suszarkę i mandat wsadzić tam gdzie wiesz a ja rozumiem. 😉

  84. Panie Redaktorze,
    Proszę sobie jeszcze raz przeczytać artykuł, który Pan krytykuje. Oto jeden cytat zaraz z pierwszego akapitu (początek artykułu!):
    Biskupa Pieronka trudno jednoznacznie zakwalifikować do jakiegoś nurtu w polskim episkopacie. Wielu nadawało mu etykietki „liberała”, „postępowca” czy ” katolicyzmu otwartego”. Padały także inne niewybredne określenia, których tu przytaczać nie będę. Ale nawet wtedy, kiedy przyznawał (BISKUP PIERONEK!- moje wtrącenie) , że „zawsze dobrze żył z <> ” (nawet poświęcił drukarnię Agory w Tychach) i głosił otwarcie, że największym problemem polskiego Kościoła jest Radio Maryja, powiedzenie, że bp Pieronek to człowiek „Gazety” , nie byłoby prawdą.
    Koniec cytatu. Dalej jest ocena autora, że ” (…) afiliacje środowiskowe i towarzyskie(…) sytuują go raczej po stronie nurtu nazwanego niegdyś przez Jarosława Gowina „katolicyzmem otwartym”.
    W wielu zasadniczych sprawach dotyczących wiary i moralności stoi twardo na stanowisku Kościoła , choć zawsze jednocześnie podkreśla, że żyjemy w pluralistycznym społeczeństwie, w którym chrześcijanin jest powołany do dawania świadectwa swojej wierze, ale nie może jej narzucać siłą, a porządek prawny nie może być prostym odwzorowaniem wartości i norm katolickich. Dlatego jest konsekwentnym głosicielem separacji państwa od Kościoła”.

    Dalej jest opinia autora na temat ostatnich wypowiedzi biskupa, do której, jak mam nadzieję, autor póki co jeszcze ma prawo. Natomiast Pan, Redaktorze napisał:
    „. Autor przytacza pod adresem biskupa szereg zarzutów, m.in. że zawsze dobrze żył z „Gazetą Wyborczą”, udzielał wywiadów „Gazecie”, zasiadał w Radzie Fundacji im. Stefana Batorego, cieszy się poparciem „prorządowych mediów”, ma „duży tupet graniczący z bezczelnością” (to zdaniem esbeka, do którego opinii dotarła nieoceniona Dorota Kania), oraz inne grzechy.” Nawet sam cytat z dokumentów , przeczytany w tekście Uważam Rze daje zupełnie inne światło na biskupa niż „wrzutka” w Pana „bigosowym” zdaniu.
    Zastanawiam się, gdzie Pana rzetelność?…..
    Pozdrawiam

  85. Wybacz Lewy Polaku, ale ja już naprawdę nie wiem czy naiwność czy cynizm skłania Cię do tego, by w taki taki sposób odpowiadać na moje komentarze. Z tego co sobie przypominam nie rozruchy głodowe, klęski żywiołowe, dno ekonomicznego kryzysu czy groźby wojny z sąsiadami wpłynęły na to, że w sposób plebiscytowy, pokazowy Polacy pozbawili Prezesa władzy. Przesłanką do spektakularnego wywalenia go do opozycyjnej poczekalni było bezwstydne nadużywanie przez niego władzy państwowej do niszczenia ludzi za pomocą służb specjalnych, prokuratur, sądów, biurokracji, podsłuchów, starych akt, tajemnic rozmaitych i innych narzędzi rdzenia siłowego państwa. Donald Tusk zaś otrzymał od społeczeństwa władzę za obietnicę, że zrobi z tym siłowym rdzeniem państwa w sposób zdecydowany porządek. I nie wywiązał się z tej obietnicy mimo iż czyszczenie z gnoju tej „stajni Augiasza” jest stosunkowo proste i tanie. Wystarczy bowiem zmusić aparat państwowy (podległy mu!!!)do przestrzegania międzynarodowych umów, norm i standardów. Nie budowa gminnych boisk powinna być priorytetem jego rządów tylko cywilizowanie państwa, którym zarządzał – do tego się przecież zobowiązał.
    Więc nie wybieram jakiś „plam” na wizerunku Tuska tylko piszę o jego podstawowych, fundamentalnych zobowiązaniach wyborczych. Mam do tego pełne prawo widząc jak faceci umaczani po pachy w afery IVRP śmieją się bezczelni ludziom prosto w twarz czekając na zmianę politycznej koniunktury. Mam do tego prawo widząc jak chronione i pielęgnowane są mechanizmy przemocy IVRP. I infantylnymi żarcikami mnie tego prawa nie pozbawisz. Będę przypominał o niedotrzymanych obietnicach tej ekipy. Choćby dlatego, że w tym stanie państwa koszmar IVRP po prostu może się powtórzyć.
    Pozdrawiam

  86. Nie mogłam się oprzeć, by nie przytoczyć jeszcze jednego cytatu:
    Po długim, charakteryzującym biskupa cytacie z akt, autor pisze tak:
    ” Trzeba tu wyraźnie zaznaczyć, że mimo usilnych zabiegów komunistycznej bezpieki w latach 60. ks. Pieronek nie dał się złamać i nie poszedł na współpracę z komunistycznym wywiadem w Watykanie.
    Ten szczególny krytycyzm wymierzony w Kościół przysporzył mu wielu wrogów. Ale trzeba też uczciwie przyznać, był miejscami ożywczy i słuszny. Tak jak wtedy, gdy bp Pieronek odnosił się krytycznie do „dworskości” i oderwania od rzeczywistości wielu biskupów”.
    Itd…..
    Gdzie tu pamflet, jak raczył Pan Redaktor nazwać artykuł???? Że np. zdanie na temat wypowiedzi dot. katastrofy zbulwersowało pana Bazaka, a Pan , Panie Redaktorze podziela opinię biskupa? Może jeszcze trzeba nasłać służby na nieprawomyślnego redaktora? Jak wywloką o 6. rano to może i takich „bzdur” pisać nie będzie? 😉 A co z demokracją i wolnością słowa?….. A może boli sukces wydawniczy nowego periodyka?

  87. ZASŁYSZANE

    Przychodzi premier do sędziego.

    – Czym mogę służyć? – pyta sędzia.

    – Jest taka sprawa… – przystępuje do rzeczy premier.

    Następnego dnia zjawia się prezes, a sędzia na jego widok:

    – Psychiatra piętro wyżej.

    Za tydzień do psychiatry udaje się sam sędzia.

    – Co pana sprowadza?

    – Panie doktorze, upadłem na głowę i teraz ludzie mówią, że jestem świnia.

    – Ludzie jak zwykle przesadzają. Nie każde bydlę jest świnią.

  88. Lewy Polak pisze:
    2011-06-26 o godz. 16:14

    Lewy Polaku, aż Ty się jeżysz i rozputlasz!
    @Kartka ma swój pryzmat spojrzenia, a Ty się nerwolisz!
    Co byś nie napisał do @Kartki, i tak zostanie przez niego odrzucone,
    bom „on sobie sam sterem, żeglarzem, okrętem”!
    Żegluje sobie na tym blogu niczym latający holender, a racje kogokolwiek
    traktuje jak rafy, które należy omijać.
    Stopień samozadowolenia @Kartki z produktów własnych na tym blogu,
    nie daje Tobie @L.P. żadnych szans na odciągnięcie go od zamiaru,
    przekonywania dalej o swoich racjach i pretensjach, o tym, że świat w
    ogóle istnieje, i samokreacji siebie jako osobnika który wie najlepiej,
    jak ten Świat po „ichniemu” naprawić!
    Szkoda tylko, że do tej pory nie podał recepty na to, jak to zrobić.
    A recepty akceptuje każda apteka.
    Nawet ta.

    Pozdrowionka.

  89. Ja tam myśle że te słowa Rydzyka były celowo powiedziane. Bo mu w gruncie rzeczy nie chodzi o pieniążki na geotermie od rządu.
    To jest (jak „Szczęki 2” i inne filmy kasowe) hasło wyborczep.t. „Zatopić Platformę”. Się uda- a taki zamysł,to przecież rządzić będzie nie SLD a PiS i to prawdopodobnie samodzielnie. Bedzie kasa na geotermie i nie tylko.
    A Watykan odpowie notą( której tekstu nie poznamy ani o co biega tyle że była odpowiedź) i tak sie piłka bedzie toczyc . Do której bramki wpadnie zobaczymy jesienią.
    DZiwi(chociaż rozumiem polityczność) stanowisko PIS wyrazone przez posłow – przecież rydzyk tez mówił między innymi o ich rządach jako totalitarnych więc jeśli sie z tym zgadzają to świadomie starając sie o wygraną w wyborach chcą ponownie wprowadzić taką formę ustroju do Polski – a tu już jest sankcja karna.
    Rydzyk im rzekł no dobra dobra już mnie nie całucie porekach muszę i was napomnieć grzesznicy jak syna marnotrawnego.
    Rydzyk mówił o tym że To tragedia Polski iż nie rządza nią od ’39 Polacy. A czemu w takim razie Jego formacja wprowadziła jednego z niepolaków(prezydent też rządzi krajem – mimo wszystko) na Wawel ten symbol polskości( no może i obcokrajowców zasłuzonych tez tam można kłaść niech bedzie). Albo tak albo siak byle na nasze było
    Tam bym rządowi proponował by taką informacje w lud wpuścił uciszy moze PiS> Cel uświęca śroki niech stosują obie strony. Może niech ogłoszą hasło „odebrać pisarzom piora to skończą jak Ikar” dla równowagi zatopienia.A watykan moze coś tam nakaże rydzykowi który postąpi jak w przypadku „szamba” i „czarownicy” który dalej niech poprowadzi ludek do boju.
    I jak tu rzec o ludziach dla których nagle opinia „Economist”jest ważna i bedą udowadniać że wadliwa demokracja to totalitaryzm zapominając o tym że człowiek z wadą serca jest dalej człowiekiem

  90. Cynamon29
    Istotnie, dobrze to ująłeś – żegluje sobie jak Latający Holender. Ładna metafora.
    A jeśli chodzi o recepty. Może Ty mi odpowiesz. Bądź mym lekarzem proszę. Jak to się dzieje, że Rząd Federalny podsłuchuje Niemców 40 razy mniej niż RP Polaków? Pytałem kiedyś o to Therese Kosowsky ale niestety nie umiała mi odpowiedzieć i dyplomatycznie zboczyła na temat zaborów i dziedzictwa historycznego.
    Może Lewy Polak by odpowiedział czemu Sarkozy jest tak powściągliwy w podsłuchiwaniu Francuzów. Niby może podsłuchiwać a nie chce. To tutaj jest trudno zrozumiałe.
    Jak te rządy to robią? Byłbym wdzięczny za poradę i receptę.
    Pozdrawiam

  91. Kartko z P.

    Czy czytałeś tę opinię o „Liście do partii”?
    http://wyborcza.pl/1,75515,9844085,Lamenty_Slawomira_Sierakowskiego.html

    Kilka punktów z powyższej krytyki padło już na POLITYKI blogi:
    – że demokracje nie są idealne;
    – dlaczego Sierakowski nie przyłączy się dla skuteczności przeprowadzenia swojej koncepcji do „kartelowej” SLD, tylko lamentuje?
    – albo ten fragment o „dominacji imperatywu wzrostu gospodarczego”:

    „Krytyka Polityczna” z wielką nadzieję witała przed trzema laty globalny kryzys finansowy (…) „Kapitalizm, przynajmniej w obecnej formie (nazywanej przez lewicę neoliberalizmem) jest martwy. Zbudujemy nowy system. Niech żyje polityka!”

    Tymczasem w wyniku kryzysu „neoliberalne” pryncypia nabrały jeszcze większego znaczenia.

    – Tnijmy wydatki państwa, ograniczajmy dług publiczny, prywatyzujmy i zachowujmy się rozsądnie, by nie wystraszyć rynków finansowych – zalecają doradcy, a politycy rad tych się słuchają.

    Oczywiście to nie oznacza pochwały rządu Tuska (2007-11), to jest oczekiwanie wobec niego na lata 2011-5. Po prostu okazuje się, że „skrajna lecwica” z LMD włącznie lamentuje i biadoli bez sensu, a Ty im bezkrytycznie dowierzasz w swej anty Tuskowej, nadal dla mnie niezrozumiałej krucjacie.
    Pozdrawiam

  92. @jerzy pisze:
    2011-06-26 o godz. 18:55

    *** …”odebrać pisarzom piora to skończą jak Ikar” ***

    Piszesz dość mądrze i tego nie skomentuję, ale fałszujesz mitologię, a tego nie wolno robić. Nikt Ikarowi nie zabrał piórek, same spadły gdy wosk się stopił, bo podleciał za blisko Słońca Peru. To się może zdarzyć nawet w obecnej rzeczywistości, że ktoś sobie skrzydełka poparzy w jupiterach TV.

  93. cynamon29, 14.08. Nic nowego oprócz wmawiania mi żydowskiej choroby. Można dyskutować tylko nad twierdzeniem, że Modzelewski jest „postacią jakich mało w polskim panteonie zasług dla tego Narodu”. Trochę zawikłane, ale rozumiem. To że należał do PZPR i ZMS nie stanowi żadnej zasługi. Do organizacji tych należały dziesiątki milionów Polaków i żądnych zasług im się nie przypisuje, wręcz przeciwnie, są tępieni, lżeni i wyśmiewani. List do partii napisany razem z Kuroniem w 1964 roku był w tej konkretnej sytuacji w kraju i poza nim czynem lekkomyślnym, nierozważnym, który za wyjątkiem więzienia nie mógł przyczynić się do jakichkolwiek zmian i nawet o minutę nie przyspieszył zmian dokonanych w roku 1989 przez ówczesne kierownictwo partyjne. Zmiany dokonały się w realnie zaistniałych okolicznościach w ZSRR i USA. Modzelewskiego należy cenić za dorobek naukowy i za odważne głoszenie poglądów o mitologii i wynaturzeniach dnia dzisiejszego. A bohaterów tamtych czasów można wyliczać w milionach. Wszystko się czyni aby ich znieważyć i wymazać z historii. Ale przyjdzie na nich pora.

  94. Ojciec Rydzyk nie mógł sobie wymarzyć bardziej medialnej wyprawy, gdyby nie ta szopka z notą o wizycie nikt by nie pamiętał już następnego dnia.
    Ktoś widzial te tlumy wyksztalconych imigrantow, ktorzy maja podobno zastapic emigracje Polakow do UE i zapasc demograficzna? Nie wydaja sie istniec poza marzeniami niektórych publicystów.

    Do przemyslenia:
    – Polska ma kilka milionow potencjalnych re-emigrantow. Dlaczego nie chce sie ich sciagnac? I skoro powrot do Polski jest dla Polakow nieatrakcyjny, to co niby mialoby sciagnac nie-Polakow? Najbardziej zagmatwane przepisy w UE i urzednicy, ktorzy mowia wylacznie po polsku z wyjatkiem jednego oddzialu US w Warszawie?
    – Zalegalizowani imigranci spoza EU automatycznie nabeda prawo osiedlenia sie w innych krajach UE. I wyjada. Polska jest dla nich przystankiem.
    – Integracja emigrantow zawsze stanowi problem. Ocena koegzystencji z duza mniejszoscia Zydow do lat 1960. ciagle budzi wielkie kontrowersje i w Polsce i w Izraelu. Trzeba ogromnej naiwnosci, by pomijac temat integracji mniejszosci.

    Widze, ze rosnie kolejny mit: Polska zyska na imigrantach. Wczesniej profity miala polska kolonia w okupowanej prowincji Iraku itp. Bardzo pobiezna analiza pokazuje, ze to marzenia scietej glowy.

  95. Szanowny Kartko z podróży,

    i dobrze Ci tak. Kiedyś, na tym blogu, gdy wyraziłem rozczarowanie tuskizmem, choć nie wprost, wywnętrzyłeś się nade mną, że prezentuję zakamuflowaną opcje propisowską i co? – co Ci pisze teraz Lewy Polak? – a to na przykład:
    „Ty chyba Kartko nie rozumiesz, ze w Polsce jednak jest demokracja i Tusk musi się liczyć z ta armia moherów i innych oszłomów, bo oni głosuja i z tym obciażeniem pchać sprawy do przodu, liczac sie ta sila, musi pewne rzeczy przemilczac, a nawet oklamywac tych glupcow.”

    Rozumiesz? – ten cały pic od kastrowania pedofilów i bzdety dopalaczowe, kity, że zamknięcie stadionów to walka z bandyckim kibolstwem a nie ukaranie ITI za brak dostatecznej wdzięczności a kibiców poznanskich, to była po prostu okazja na podlizanie się adresatowi transparentu rowiniętego na całą trybunę na tym stadionie z tekstem: „Szechter przeproś za ojca i brata” itd. itd. to były po prostu konieczności okłamywania „tych głupców” moherowych – jak to Ci LP prawi.
    Może zatrybisz to wreszcie, że każde kłamstwo i pic wynikający z tuskizmu jest usprawiedliwiony.

    A oto wykwit argumentacji i zdolności czołowego analityka tegoż bloga:
    „PiSowscy obrońcy prawdy wiją się, skręcają, wyślizgują, kluczą, palą głupa, rżną idiotów, byle tylko ominąć niewygodną, rasistowską, achrześcijańską, teologicznie niewytłumaczalną frazę, która wyszła z ust katolickiego duchownego i która jest gwoździem jego brukselskiej wypowiedzi.”

    Kogo obchodzi powód wizyty Rydzyka w Brukseli? Nie może obchodzić, bo by się jeszcze ktoś dopatrzył, że w dziedzinie geotermii mamy w stosunku do Niemiec nieprawdopodobne zaniedbania, głównie ze strony rządzących. Przecież ten „ciemny lud” nie może przed wyborami wiedzieć, że będzie płacił za CO2-cieplarnianą hucpę srogie kary a można by się tego ustrzec, gdyby skorzystać z tego samego w co inwestują Niemcy a mamy trzy razy więcej zasobów niż oni.
    No to co się robi? – skarżypyta Radek śle donos na bezczelnego klechę do B16, byłego skauta z Hitlerjugend i afera na wszystkie meRdia i meNdia.

    A że kiedyś okaże się, że rezultatem jest tylko zimna czteroliterowa część ciała każdego tubylca , to kogo to?
    Rząd się przecież podgrzeje.

    Na dodatek Donald Tusk ośmielił się rzec, że nie będzie klękania przed księdzem. No to ma – jak Donek Tadziowi tak Tadzio Donkowi – a „w jednym stoją domu”.

    A tajemnice, jak to tajemnice, jeden taki szef od tajemnic z Kancelarii Premiera już się był obwiesił zdaje się, czy może kabel od samozwijającego się odkurzacza dokonał zadzierzgnięcia, kto to wie? – przeca to tajemnica, no nie?

    Pozdrawiam, Nemer

  96. Do @Adam2222,
    ===============

    Spotkalem Pana ostatnio na Forum ( pod chinskimi autostradami )…
    Co Pan tam tak narozrabial…? Ojca Pan im harmonia zadusil, ze tak Pana bezlitosnie wycinaja…?
    Ciekawosc mnie gryzie…
    Pozdrawiam, Georges53.

  97. Ciekawy felieton ale ja wole blondynki ,dosc tej polityki i biskupow,to wszystko jeste bezbarwne i sztuczne.Panie Danielu niech Pan napisze o kobietach z charakterem,bo w nich jest seks:)

  98. Kartka z podróży pisze: 2011-06-26 o godz. 17:50
    ==========================

    >>> Wybacz Lewy Polaku, ale ja już naprawdę nie wiem czy [to] naiwność czy cynizm (…)
    Donald Tusk (…) otrzymał od społeczeństwa władzę za obietnicę, że zrobi z tym (…) zdecydowany porządek. I nie wywiązał się z tej obietnicy…>>>

    Dedykuje P. @Kartka z podrozy; RE: dluga i ciagle bezowocna kampania…

    „Klaskaniem mając obrzękłe prawice,
    Znudzony pieśnią lud wołał o czyny (…)”
    A tu g..no!
    Demiurg Narodowy.
    ==============
    Czyzby to Wagner…?
    Czyzby to Mahler…?

    P.P @Torlina i @Lewego Polaka prosze pilnie o wyprowadzenie mnie z mylnego bledu.
    Coz ja bym poczal bez Waszego IMPUTU…? Tkwilbym w mroku na zawsze…

    Serdecznie pozdrawiam P. @Kartka z podrozy.
    Pozostalych Panow pozdrawiam osobno…
    Georges53.

  99. Oj nieladnie @Kartko
    Posadzasz mnie albo o cynizm, albo o naiwnosc. No coz w ten sposob podkreslasz, ze Ty nie jestes ani naiwny ani cyniczny. A ja Cie po prostu zapytalem: Jak Donald Tusk moze utajniac cos co jest jawne i oczywiste ?
    Jak zwykle przyjmujesz wyzszosciowa, metapozycje a nie ustosunkowujesz sie do argumentow. No coz, wydaje Ci sie, ze lepiej widzisz swiat, ze TY, jak to juz napisales, niczego nie wolisz, tylko na chlodno opisujesz rzeczywistosc. Szczesliwy z Ciebie czlowiek, bo ja broniac Tuska mam duzo watpliwosci, bo swiat jest bardziej skomplikowany niz to sie wydaje doktrynerom Robespierrom.
    Ale jak to juz napisala @mag, nie ciagnijmy tego tematu bo to nie ma sensu
    Pozdrawiam
    LP

  100. Hej to znowu ja, Wasz wesoly „antysemita”..
    =================================
    ( UWAGA Nie mylic z antysemita! )

    Do rozwazenia Niezlomnym Badaczom…

    Trzymam oto w reku biografie Jerry Seinfelda. na str. 176 ( wkladka fotograficzna )
    „…long relationship with (…) model Susan McNabb, but (…) the fact that she wasn’t Jewish, made marriage out of the question”
    dalej na stronie 226
    ” I will never marry someone who’s not jewish”
    ( Tlumaczenie: „… dlugie ‚narzeczenstwo?’ z modelka (…) ale malzenstwo bylo nie do pomyslenia , bo ona nie byla Zydowka…”
    „… Nigdy bym sie nie ozenil z nie-Zydowka…” ).

    Do rozwazenia jest mysl… Co by bylo gdybym ja powiedzial, ze …” moze ona i nadaje sie na wygodny materac, ale przeciez niedo pomyslenia zebym sie zenil z Zydowka…? ”
    Dopiero dali by mi na poty… Hi.hi…

    Prosze o opiniie Badaczy-Expertow.
    Taki mam dylemat na dzien dzisiejszy.
    Georges53

  101. Hej to znowu ja, Wasz wesoly „antysemita”..
    ======== Odslona druga =========================
    ( UWAGA Nie mylic z antysemita! )

    Tydzien (teraz juz pare tygodni ) temu na sasiednim blogu ozywiona dyskusja toczyla sie nt. roznic kulturowych i cywilizacyjnych miedzy nami ( Wami…?) a islamem. Wlasnie obejrzalem TVdoco, i tak mi sie skojarzylo…

    Scena: grupa amerykanskich zolnierzy wpada do irackiego domu i depce zabloconymi buciorami czysta podloge. Kamera koncentruje sie na twarzy irackiej kobiety ktora patrzy na te zablocona podloge i na nich…
    Jej wyraz twarzy jest bezczenny. BEZCENNY.

    Nie jestem sam taki odkrywczy; ta sama mysl musiala przyjsc to glowy operatorowi ( boby nie trzymal tak dlugo ujecia… ) i edytorowi/rezyserowi/ producentowi ( boby nie wyexponowali tak tej sceny – bez komentarza, zreszta…).

    Wiec maja Panstwo racje P. P. @Antonius i @Klara i @ANCA_NELA ( Pomijam reszte, bo nie mam sily… ); rzeczywiscie sa roznice kulturowe…

    Rowniez kojarzy mi sie na ten temat news sprzed kilku lat. Scena: Grupa zolnierzy ( z tych „naszych” oczywiscie… ), bardzo sie stara wejsc do irackiego domu. Kopia wiec ( standard operating procedure… ) w te drzwi i kopia z dziesiec razy, ale drzwi oporne… A miedzy nimi wlascicielka domu, wreszcie sie zbiera na odwage, wyciaga miedzi nimi reke, naciska klamke i… CUD! CUD PRAWDZIWY! drzwi sie same otwieraja!
    Ku zaskoczeniu forpoczty Cywilizacji…

    Wiec maja Panstwo racje P. P. @Antonius i @Klara i @ANCA_NELA; rzeczywiscie sa roznice kulturowe…

    Widzialem te roznice kulturowa w twarzy tej kobiety.

    Pozdrawiam P.T. Obroncow Cywilizacji Zachodniej…
    Georges53.

    P.S. …chyba nie „antysemityzm” ( przepraszam za blad ) tym razem a moje drugie hobby – antyamerykanizm… ale dzisiejszymi czasy to naprawde trudno odroznic…

  102. @Kartko
    Ten rzad podsluchuje bo juz jest taki ciekawski. Ciekawe skad ty masz takie informacje. CZyzbys tez byl taki ciekawski i podsluchiwal nasz rzad 40 razy wiecej niz to robi Cynamon w stosunku do rzadu niemieckiego.

  103. Acha, Kartko, ja nie wiem dlaczego Sarkozy nie podsluchuje swoich rodakow. Moze nie jest ciekawski, a moze ja nie jestem ciekawski, a on rzeczywiscie podsluchuje albo nie podsluchuje. Kto wie ?

  104. Szanowny Nemer

    Wystrzelalem sie do ostatniego naboju. Ale chcialbym znac Twoje zdanie. Na prawde uwazasz jak Kartka, ze polityk, ktory nie dotrzymuje slowa, bo naobiecal jak pan mlody swojej lubej, a poptem okazalo sie, ze skrzeczaca rzeczywistosc nie pozwala mu na spelnienie wielu obietnic, ze taki polityk powinien odejsc ?
    Churchil uczciwie obiecal rodakom: krew, lzy i pot, ale ten sam Churchil pozwolil Niemcom zbombardowac Coventry i nie ostrzegl mieszkancow tego miasta mimo, ze wiedzial o planach Niemcow, ale nie chcial aby Niemcy sie domyslili, ze ich enigma zostala rozszyfrowana.
    Mozesz uznac moje porownanie za demagogiczne, ale jak inaczej mozna prowadzic skuteczna polityke z tym nawiedzonym narodem ? Politycy wszedzie klamia. Tylko w jakim celu ?
    Pozdrawiam
    LP

  105. Pan Orenstein stara się nieco lawirować i kręcić w stosunki do treści jego książki i wywiadów. Fakt pozostaje jednakże faktem, że największe oszustwo dwudziestolecia, OFE dokonano z inspiracji i pomocą sfer finansowych USA w celu zgarnięcia łatwego i wielkiego zysku. Nazwanie w wywiadzie Balcerowicza teoretykiem i człowiekiem idei zakrawa na kpinę z rozsądku. Kto dożyje zobaczy rezultaty w roku 2014 gdy duża grupa szczęśliwych seniorów przejdzie na emeryturę. Za 400 złotych.
    http://www.polityka.pl/rynek/ekonomia/1517006,2,wywiad-ekonomista-prof-mitchell-a-orenstein-o-polskim-systemie-emerytalnym.read

  106. jasny gwint pisze:
    2011-06-27 o godz. 09:40

    Największym przekrętem będzie odwrócona hipoteka.
    W skali masowej, po pewnym czasie właścicielem wszystkiego będą instytucje finansowe.
    Czy będzie się to czymś różnić od niewolnictwa?
    Właściciele wszystkiego niekoniecznie muszą być za wszystko odpowiedzialni….

  107. Antonius pisze:

    2011-06-26 o godz. 20:30

    ale fałszujesz mitologię, a tego nie wolno robić. Nikt Ikarowi nie zabrał piórek,
    Nie ośmieliłbym sie na fałszowanie jakiegokolwiek podania bajki czy papirusów lub zwojów.
    Ja tak rozumiem to przesłanie o Ikarze. Że to bogowie (a konkretnie Helios) odebrali mu piórka(skrzydła)za to że ośmielił sie zbliżyć do nich( to było jego zamysłem w końcu).
    Podobna sytuacja zachodzi gdzie starodawni żeglarze podczas burzy wylewali beczki oliwy w morze by udobruchać Posejdona, Neptuna( a wcale nie jak to określano -wygładzić fale). Może zbytnio przejmowałem sie w szkole zapytaniem co poeta chce nam przez to powiedzieć?;-)
    Za to traktuje jako fałszowanie potocznie czesto określanie Polski przed 89 jako komunistycznej, czy określanie Jezusa Żydem oraz wiele innych „uproszczeń” stosowanych jak czytam i słysze codziennie co nie oznacza że mam sztywne reguły odbioru
    W kwestii tych jupiterów , lecących uważam za ciemy( kawałowe ćmy)od „ściemy” Mają jednak na tyle instynktu że rzadko której tragedia sie przydarzy. A na marginesie to zauwazyły jak im sie skrzą skrzydełka w tym świetle i stąd każdy chce lśnić blaskiem ksieżyca swojego Słońca.
    bardziej o tych ich wyskoków podoba sie moment (rzadko pokazywany) kiedy przed wystąpieniem ważnego jakiejkolwiek partii turlają taką d…ą( określenie pewnego pana który cos wieksze od wielkiego tak nazywał)tablicę z logo partii. Wtedy widac zaangażowanie;-)

  108. @georges53 pisze:
    2011-06-27 o godz. 05:59

    ***Scena: grupa amerykanskich zolnierzy wpada do irackiego domu i depce zabloconymi buciorami czysta podloge. Kamera koncentruje sie na twarzy irackiej kobiety ktora patrzy na te zablocona podloge i na nich…
    Jej wyraz twarzy jest bezczenny. […]
    Wiec maja Panstwo racje P. P. @Antonius i @Klara i @ANCA_NELA ( Pomijam reszte, bo nie mam sily… ); rzeczywiscie sa roznice kulturowe… […]
    Wiec maja Panstwo racje P. P. @Antonius i @Klara i @ANCA_NELA; rzeczywiscie sa roznice kulturowe…
    Widzialem te roznice kulturowa w twarzy tej kobiety.***

    Nie bardzo miałem ochoty pokłócić się z Georgem, ale tyle razy przywołany też chciałem podać różnice i podobieństwa kulturowe. Zacznę od podobieństw.

    Rok 1945, styczeń, Szpindlerowy Młyn. Kapral niemiecki ma kwaterę u starszych „Sudetek”. Gdy wchodzi do domu i idzie do pokoju na górze, staruszka bez żadnego słowa (jak „islamka”), ale również z bezcennym wyrazem twarzy, idzie za nim i wyciera schody, każdy potencjalny ślad jego butów. Przypominam, czysty śnieg, jak to w Karkonoszach, kapral wytarł buty na nie zliczonej liczbie szmat od samego wejścia. (To podobieństwo kulturowe, u dobrej gospodyni na Śląsku byłoby tak samo!).

    Teraz przechodzę do różnic kulturowych – i powtórzę opis działania – kulturotwórczy – rodziny islamskiej od 20 lat w Niemczech, pomagającej dorosłemu członkowi rodziny w gwałceniu nieletniej. Gdy ta nie chce stosunku analnego, rodzina trzyma ją i bije w głowę tak długo, aż dziewczę wyjąc z bólu, otwiera nieopacznie usta, co „narzeczony” wykorzystuje do stosunku oralnego – to chyba różnica kulturowa, bo z mojej rodziny nie przypominam sobie takiego współdziałania członków wspólnoty wyznaniowej.

    PS
    Fotografa przy tym nie było, a sąd był bardo łaskawy, drobny wyrok w „zawiasach”, bo to biedny członek grupy islamskiej z „multikulti” wzbogacający w ten sposób kulturę chrześcijańską.

  109. georges53 pisze:

    2011-06-27 o godz. 05:59
    Tam się nie znam na kulturoznawstwie (jestem po innym kierunku)Ale widziałem też jak bracia w wierze(tej kobiety pewno) weszli(wlecieli)bez pukania przez szyby do takich dwóch dużych wieżowców(mówią co prawda że to nie oni)kilku wjechało samochodami do budynków publicznych (bez klamkowania drzwiami )ambasad, inni to nawet metrem chcieli jechać. Różnice kulturowe to rodzaj broni(już zanika – dostawa jest od dealerów wroga)sposobu ataku itp.
    Nie znam sie od sposobów prowadzenia wojen wiem że nie ma różnicy w charakterach po obu stronach. Mówie to o żołnierzach którzy pewno wywodzą sie z dobrych domów( moze jeden w metrze był synem tej kobiety z podłogą?). Cywile są podobno inni . Ale nie daj bóg jak mi wróg zajdzie za skóre to i ja cywil sie zemszczę. Byłem zdania że jak nie idziesz na wojne to ona przyjdzie do ciebie, ale jestem też zdania że jak idziesz na wojne ona też przyjdzie do ciebie. Dotyczy to zawsze obydwu stron. A co ma kultura do prowadzenia wojny?. Wojna to od stuleci zabijanie niekoniecznie drugiego żołnierza gwałty, rozboje przemoc. I ponadto jest różnica miedzy ogładą (którą każdy z domu wynosi a niekoniecznie do innego wnosi) a dorobkiem naukowym,materialnym,intelektualnym, sposobem życiai.t.p.
    czy też żywymi organizmami(kultury drożdży)

  110. Ojciec Rydzyk jest super, tylko to jedno zdanie

    Nemer pisze:
    2011-06-26 o godz. 22:07

    „A oto wykwit argumentacji i zdolności czołowego analityka tegoż bloga:
    „PiSowscy obrońcy prawdy wiją się, skręcają, wyślizgują, kluczą, palą głupa, rżną idiotów, byle tylko ominąć niewygodną, rasistowską, achrześcijańską, teologicznie niewytłumaczalną frazę, która wyszła z ust katolickiego duchownego i która jest gwoździem jego brukselskiej wypowiedzi.”
    Kogo obchodzi powód wizyty Rydzyka w Brukseli?”

    Mój komentarz

    Jest to kolejny w długiej serii, setny komentarz, gdzie zwolennicy prawdy i sprawiedliwości kluczą, palą głupa, itd. omijając szerokim łukiem clou wypowiedzi ojca Rydzyka:

    „Tragedią Polski jest to, że od 1939 roku Polską nie rządzą Polacy – dodał. – Nie chodzi tu o krew, ani przynależność. Oni nie kochają po polsku, nie mają serca polskiego.”

    Co w tym jest niewygodnego, że nie włączają oni tego cytatu do argumentacji?

    Pułapka samooskarżenia o spowodowanie tragedii Polski przez „niepolskie” rządy PC, PiSu i wpółrządzenie „niepolskich” prawych i sprawiedliwych Polską?

    Bo przecież ze słów księdza Rydzyka-polityka jednoznacznie wynika, że były premier Marcinkiewicz nie jest Polakiem, były premier Kaczyński Jarosław nie jest Polakiem, były premier Olszewski nim nie jest, była minister rządząca dyplomacją – Anna Fatyga tez nie, itd. Lista jest bardzo długa.
    Wszyscy rządzili, współrządzili Polską po 1939 roku, bo np. 2005 nastąpił po 1939, 2006 też, 2007 również – lata rządów PiSu.

    Parlamentarzyści PISu wykrzykują – prawda, to jest prawda – o geotermii, o zimnych tyłkach Polaków, o podsłuchach i kneblowaniu opozycji. Tylko te trzy wyżej zacytowane zdania nie podlegają egzegezie, pozostają nietknięte, święte.

    Propaganda PiSu używa także pokrętnych argumentów, jak stawianie pytania – kogo ta wypowiedź na świecie rozjątrzyła, czy oburzyła? Sprytne.

    Otóż ta wypowiedź nie była skierowana do świata, tylko do nas, z Brukseli w stronę Polski.
    Była to prowokacja polityczna wysoce niestosowna w ustach duchownego, działanie zabronione przez władze kościelne, co potwierdził publicznie Jan Paweł II jako obowiązującą zasadę wszystkich duchownych KK – nie angażowanie się w politykę.

    Ponieważ wypowiedź miała charakter polityczny, stronniczy i agresywny (kierownik PiSu uwielbia agresję słowną, z jednym wyjątkiem – nie na PiS i Prezesa), w Polsce doczekała się reakcji, w PiSie niekompletnej, z pominięciem rasistowskiego sedna sprawy, w rządzie merytorycznej.
    Stąd nota do Watykanu, która niby ma być śmieszna.

    Watykan nie wiesza, nie rozstrzeliwuje, nie knebluje, może co najwyżej upomnieć. Dotychczas administracja rządowa i samorządowa w Polsce nie była w stanie znaleźć instancji zwierzchniej zakonnika Redemptorystów w kraju, więc poszukano w jedynym pozostałym miejscu – w papiestwie.

    Ojciec Dyrektor swoją nieodpowiedzialną wypowiedzią uczynił niedźwiedzią przysługę Kościołowi, Partii i narodowi.

    Pzdr, TJ

  111. Nemer (26.06 o 22:07) po raz nie wiem już który daje dowody, że potrafi angażować ‘chłodne oko’ i rozróżnić nie tylko geotermię od geometrii wyborczej, ale i w samej geometrii nie próbuje spłaszczać koła (miłośników PO) do kwadratu platformy, ani wyoblać kantów kwadratu platformy do bezkanciastych rozmiarów koła z zachowaniem powierzchni obu figur.
    A trzeba mi przyznać, że to należy do rzadkości na tym blogu.

    Nemera wpis b. mnie uradował (podobnie jak wiele innych trzeźwych głosów Blogowiczów), bo widać, że jeszcze Polska nie zginęła od szaleju PO.

  112. Do Slawomirski pisze:
    2011-06-27 o godz. 03:20
    Szanowny Panie Slawomirski,
    Jeszcze tydzien pracy i zaczne moja ponowna przygode z Baltykiem. Ostatnio bylem przed laty w Grodnie (bardzo ciekawe miejsce oraz towarzystwo; od malego ministerialnego urzednika po ministra). Wowczas rzadzila SLD, to mialem sposobnosc poznania niektorych owczesnych pryncypalow z bliska przy obiedzie.
    Obecnie wracam w okolice Gdanska, gdzie ostatnie wakacje spedzalem majac chyba osiemnascie lat. Rowniez pamietam zapach sosonowych lasow oraz piszczacy, prawie bialy piasek na wyspie Sobieszewskiej (nie bylo wtedy jeszcze Portu Polnocnego). Pamietam “Sopot Wyscigi” iwystepy dobrych jazzmanow czy owczesnych beatnikow. Podobne lasy znalazlem chwile pozniej nad Atlantykiem (Pornic lub Croisic), dobra muzyke nad Morzem Srodziemnym.
    Mieszkajac przez lata w Berlinie odwiedzalem kiedys czesciej Polske (ba, bardzo czesto, szczegolnie po otwarciu granic). Obecnie ciagnie mnie przy okazji na wyspe Uznam, lecz po niemieckiej stronie. Miedzyzdroje sa po prostu nudne i zatloczone; ile mozna odzywiac sie nostalgia? Przepiekna jest rowniez wyspa Rugia, na ktora wybieram sie na kilka dni w sierpniu.
    Na Gdansk sie jednak ciesze obecnie najbardziej. Dwa tygodnie “nicnierobienia”. Chociaz bedac w towarzystwie historyczki sztuki (rodzina) nie bedzie to latwe, bo okolice przeciekawe. Jak Panu pisalem nie znam zupelnie drugiej polkuli i chyba juz nie poznam. Nie znam rowniez zupelnie wschodniej czesci Polski, co powoli nadrabiam. Poznalem juz Lublin bedac tam wielokrotnie sluzbowo. Na reszte przyjdzie czas. Za mlodu gnalo mnie do Francji, co tez mile wspominam. Francje odlozylem oczywiscie na wrzesien, aby przedluzyc sobie lato.

    Polecam lecture o Bobkowskim w ostatniej Polityce. Pisalem o nim wielokrotnie. Jest on po dzien dziesiejszy najleppszym polskim diachronista. Jego ksiazka Szkice Piorkiem czyta sie szybko dajac wiele wpsolprzezytych wraz z autorem wrazen. Polecam goraco. Sadze, ze jest on nawet lepszy od Tyrmanda. Przy okazji pozna Pan poski mikrokosmos Polakow we Francji podczas ostatniej wojny. Francja przepieknie opisana.
    W blogosferze susza, dlatego milcze.
    Pozdrawiam.
    ET

  113. Cały kraj, od premiera po ostatniego mohera zajmuje się klechą, nazywanym ojcem, czasem dyrektorem lub doktorem. Rząd ze strachu. Wszystko to dla odwrócenia uwagi o spraw zasadniczych budowania i umacniania potęgi, wpływu i znaczenia kościoła. Trzeba znać kulisy cichej ale skutecznej pracy OPUS DEI m.in poprzez budowę ośrodków edukacji i indoktrynacji profesjonalnych kadr zarządzających państwem, finansami i biznesem. Jeden potężny znajduje się tuż pod stolicą w Józefowie. TO groźniejsze od Rydzyka. Przejeżdżając mimo wstąpiłem onegdaj do budowanego o rzut kamieniem od centrum biznesu religijnego w Łagiewnikach, Centrum JPII „nie lękajcie się”. Gigantyczna budowla na wzniesieniu dominującym nad Krakowem i Wawelem pnie się w górę do niebotycznej wysokości. Na budowie panuje wzorowy porządek w odróżnieniu od bałaganu na Tuskowych autostradach. Dolna część przyziemia już pracuje wykończona z niebywałym przepychem, gdzie można zobaczyć najbardziej kosztowne rodzaje marmurów i kamieni szlachetnych jakich świat cały nie widział. Wszytko na chwałę Bożą i hasła „nie lękajcie się”, na razie.

  114. Zaluje szczerze, ze nie ma miejsca dla prekariuszy w ostatnim rzedzie w lozy, chyba ze na grzedzie. Ow prekariusz nienawidzi szczerze wszystkiego z wyzszej polki.

    Zgadzam sie z opinia Australijczyka: W blogosferze nie ma lewicowcow, tak jak w Polsce nie ma lewicy.

  115. 1. Dywagacje miedzy klecha i panem.
    Zastanawiam sie czy czlowiek i blogosfera pozostaja nadal w dialektycznej zaleznosci podmiotowo-przedmiotowej. Uznajac komputer za przedmiot codziennego uzytku stawiamy sie poniekad na pozycji pana traktujac uzywany przedmiot wlasciwie jak pokornego sluge. Pokora komputera wiernie wykonujacego nasze polecenia nabiera wrecz cech wystepujacych w relacjach „sado-maso“.
    Nasze panowanie nad przedmiotem jest (z naszego punktu widzenia) nieograniczone. Zarowno czas jak i przestrzen nie odgrywaja tutaj zadnej znaczacej roli. Owo otwarcie w czasie i przestrzenii stwarza pozory nieograniczonej wolnosci. Tak wiec ulegamy powszechnemu zludzeniu, ze komputer oraz blogosfera nam li tylko sluza, umozliwiajac dostep do drugich, do informacji oraz do informacji o drugich etc.. Zajmujemy wiec pozycje pana lub wladcy traktujac przedmiot jak naszego sluge.
    Zapominamy przy tym jednak, ze komputer zbiera przy okazji informacje o nas samych, co prowadzi bezposrednio do postawienia kwesti ochrony danych osobowych (pseudonim i kody jej nie gwarantuja) oraz wplywu przedmiotu na podmiot, przy znacznym niwelowaniu naszej podmiotowosci. Bladzac w blogosferze pozwalamy oraz wrecz umozliwiamy zbieranie informacji, ktore w kazdej chwili, odpowiednio przetworzone przy pomocy algorytmow, moga byc wykorzystane do zmiany wspomnianej wyzej dialektycznej relacji na przedmiotowo-podmiotowa, przy czym komputer i blogosfera staja sie podmiotem, a my zajmujemy dotychczasowa pozycje przedmiotu. W ten sposob z pana i wladcy stajemy sie chcac nie chcac niewolnikami w rzeczy samej oraz rzeczy samej. Dlatego tez nie widze potrzeby rugania blogujacych, „zamulajacych“ (wg niektorych) blogosfere. Fakt znalezienia sie w sieci (doslownie w sieci) czyni z nas nie tylko niewolnikow tejze , uniemozliwia nam rownoczesnie odpowiedz na otwarte pytanie, kto jest kim w relacji sado-maso-sado-maso.
    ET
    PS
    Zastanawiam sie, kto jest w blogosferze dyzurnym odzwiernym?

  116. Wracajac do naszych baranow. Czyli przyczynek do wspamialej Gretkowskiej.

    O poziomie naszej edukacji seksulanej (stanowiacej wazna czesc edukacji ogolnej) w PRLu swiadczyla wystawa „Kobiecosc i meskosc w sztuce Europy Wschodniej“. Symbolem polskiej i wschodniosasiedzkiej seksualnosci oraz edukacji w tym obszarze, w latach powojennym, jej poczatkiem poczatkiem i koncem zarazem byl b r a t e r s k i
    p o c a l u n e k moskiewskich pryncypalow udajacych sie na wizytacje po Europie Wschodniej.

    W czasach zaprzeszlych dominowala estetyka zdefiniowana przez towarzyszy radzieckich z owym pocalunkiem jako znaczacym predykatem tamtych czasow. W socjalrealizmie malo bylo miejsca na seks (plec). Kobiety w chustkach, mezczyzni w kombinezonach. Nie wspominam o okresie zimowo-kufajkowym, bo ani klimat wschodnio-europejski, ani owczesna moda, brak mieszkan nie sprzyjaly praktycznej edukacji seksualnej.

    Kobiety w swoim przebraniu upodabnialy sie do mezczyzn, ci z kolei tracili (pocili) swoje partnerskie atrybuty przy piecach hutniczych. Do tego dochodzily fobie z powodu calkowitego braku skutecznej antykoncepcji. Krotko mowiac, nie bylo po wojnie miejsca w Europie Wschodniej na plciowosc. Calkowity brak edukacji w tak waznym obszarze dla przyszlosci ludzkosci i jej zdrowia psychicznego cechowal czasy zaprzeszle. Seks (plciowosc) skrzetnie ukrywano.

    Dominowala socjalistyczna, l e w i c o w a (a)moralnosc, wlasciwie pozbawiajaca nas mozliwosci uczenia sie oraz poznawania wlasnego ciala oraz plci oraz ciala i plci drugich. Amoralnosc bylaby wlasciwym okresleniem opisujacym czasy zaprzeszle. Po dominujacej pruderii nastapila gierkowa odwilz umozliwiajaca nam (wybralem sie wowczas specjalnie do Krakowa na wystawe w pieknym palacu w centrum miasta) obejrzenie kilku aktow plci odmiennej (ciekawe okreslenie).

    Wyrazny byl jednak brak aktow meskich, bo to przekraczalo granice postrzegania sztuki. Waznym “momentem” w naszej aseksualnej edukacji bylo specjalne wydanie Literatury na swiecie (kupilem na Lubelskiej w Warszawie przeplacajac wielokrotnie). Wczesniej zdjecia w itd (redaktorem byl Kwasniewski bodajze) oraz Panoramie , chetnie kupowane “w teczkach” przez przedstawicieli stacjonujacej w Polsce przyjaznej nam radzieckiej armii wyzwolenczej(Brzeg, Legnica). Potem byly juz li tylko momenty w programach kabaretowych. Zastanawiam sie, dlaczego akt kobiecy uwazalo sie wtedy (pewnie po dzien dzisiejszy) za bardziej wysublimowany oraz godny pokazania.

    Cialo bylo tabuizowane, homoseksulalizm, trawestyci byli nie tylko wysmiewani, byli ofiarami szykan i przesladowan. Pozostaje pytanie czy byl to przyczynek do ksenofobii czy reakcja ksenofobiczna wynikajaca z braku znajomosci rzeczy, braku edukacji i kultury seksulanej. Wladza w latach powojennych zaborczo traktowala kwestie naszej seksualnosci. Kiedys pisalem o Sekwencji sw. Eulalii i zaznaczonym tam (IX wiek) dualizmie ciala i duszy. Niestety nie moge napisac o powojennych prynycypalach (bez zasad) politycznych, ze nie ograniczali nam naszego zycia plciowego, redukujac je do indywidualizmu (o dualizmie nie bylo przez cale lata mowy). Ow indywidualizm prowadzil podobno do slepoty.

    Kolonijni pedofile nie byli jednak odprowadzani do prokuratury, bo “cisza” wokol plci (seksu) byla najwazniejsza. “Zagospodarowano” wprawdzie, jak pisaly wielbicielki Lizaka (Lizakowe Siostry),, tzw. Ziemie Zachodnie, zatrzymujac nasza edukacje seksualna na Wschodzie. Na szczescie sztuka niejako antycypuje nasze zycie i dodaje mu niezbednego uroku, rowniez w tej plaszczyznie.

    Zastanawiam sie, dlaczego nikogo z blogowych pseudolewicowcow nie dziwi pruderia oraz zaklamanie czasow zaprzeszlych w kwestiach seksu, obecne po dzien dzisiejszy(dominuje tu niejaki prekariusz posypany cynamonem29 rugujac mnie za jego nieznajomosc rzeczy I braku odrozniaja istniejacych lub nie orgazmow).

    Polska i Europa Wschodnia sa aseksulane i pozbawione erotyki, rzadko widocznej (pokazywanej) w sztuce przez kolejne lata az po rok 89. Rzeczywistosc pozostaje daleko w tyle za sztuka. Przypominam sobie dywagacje bylego ministra kultury czy edukacji na temat edukacji seksualnej. Dlaczego dominuje Mainstream beretowy wykluczajacy nasza seksualnosc z zycia. spolecznego. Widoczny jest problem naszej seksualnoci rowniez w blogosferze. Coz, wystawa i sztuka moga byc kolejnym przyczynkiem do kolejnej dyskusji na kolejny temat bez niezpieczenstwa wykolejenia sie (PKP likwiduje linie kolejowe).

    Kraj, w ktorym feminizm jest okresleniem obrazliwym, homoseksulalizm uwazany za zboczenie, pedofilia pojeciem obcym, nieobecnym w rodzinie, a “wszechobecnym” w kosciele (bronie tu kosciol) postrzegana jest jako problem trzech liter ONI, jest krajem pustyni seksulanej. Trwajaca dyskusja o koscielnych pedofilach (samo okreslenie “molestowanie” jest eufemizmem) jest typowa dla naszej pruderyjnej mentalnosci. My nie mamy z tym nic wspolnego. Winni sa rewolucjonisci z 68 roku, gdyz byl to ruch (przynajmnej w USA) wyraznie polityczny, okreslani poblazliwie jako dzieci kwiaty, winny jest celibat (powinienen byc zniesiony z innych wzgledow), winne sa sprywatyzowane – sprzedane media (media bez czytelniczek i czytelnikow nie moglyby zaistniec), winni sa drudzy oraz klerycy, jakby oni przychodzili do kosciola prosto z nieba .

    My natomiast oczyszczeni pudrem pruderii ostatnich 60 lat udajemy slepych i gluchych nasladujac oczywiscie kosciol, ktory chetnie “zalatwilby” swoj i nasz problem za zamknietymi drzwiami.
    ET
    PS
    Prosze nie pisac kontrowersyjnych komentarzy o Europie Zachodniej, do 1960 roku bylo podobnie.

  117. LEWY POLAK pisze:
    2011-06-27 o godz. 08:48
    „Ale chcialbym znac Twoje zdanie. Na prawde uwazasz jak Kartka, ze polityk, ktory nie dotrzymuje slowa, bo naobiecal jak pan mlody swojej lubej, a poptem okazalo sie, ze skrzeczaca rzeczywistosc nie pozwala mu na spelnienie wielu obietnic, ze taki polityk powinien odejsc ?
    Churchil uczciwie obiecal rodakom: krew, lzy i pot, ale ten sam Churchil pozwolil Niemcom zbombardowac Coventry i nie ostrzegl mieszkancow tego miasta mimo, ze wiedzial o planach Niemcow, ale nie chcial aby Niemcy sie domyslili, ze ich enigma zostala rozszyfrowana.
    Mozesz uznac moje porownanie za demagogiczne, ale jak inaczej mozna prowadzic skuteczna polityke z tym nawiedzonym narodem ? Politycy wszedzie klamia. Tylko w jakim celu ?”

    Szanowny Lewy Polaku,

    co do polityków, to ja nie mam złudzeń. Przykład z Churchil’em jest porównywalny z F.D. Roosevelt’em, który podobno wiedząc o planowanym ataku Japończyków na Pearl Harbor spowodował, że nie zostały podjęte odpowiednie kroki, by amerykańska flota mogła się skuteczniej bronić. Miał po prostu w tym polityczny interes, argument wobec Amerykanów by ci zaakceptowali przystąpienie USA do wojny. OK. Takich przykładów można znaleźć wiele.

    Pytanie moje brzmi, co mamy z tego, że kłamstwa, bzdury, oszukańcze obietnice wybaczamy politykom-hipokrytom.
    Co Ty i ja mamy teraz z tego, że przechodzimy nad tym do porządku dziennego poza jednym – Kaczor nie wróci do władzy. A co się tak bardzo zmieniło?
    – Czy sądy od rejonowych po najwyższy i TK zaprzestały wydawania wyroków na polityczne zamówienie?
    – Czym usprawiedliwisz inwigilację co dziesiątego podatnika, w skali niespotykanej w cywilizowanym świecie przez kilkanaście represyjno-opresyjnych służb?
    – Czym uzasadnisz 80 tysięczny wzrost armii urzędniczego wrzodu za kadencji rządu Tuska? – Czy czujesz się przez to bardziej komfortowo jako obywatel, czy wzrosła przez to opresyjność i dokuczliwość tych darmozjadów usiłujących uzasadnić potrzebę swego istnienia? (ja np. wybudowałem sobie lepiankę na piaszczystej działeczce, posadziłem drzewka i krzaczki i wysiałem trawę a teraz łażą naokoło niej, fotografują i pilnują, czy nie zabetonowałem za dużo trawnika na podjazd pod wiatę, czy nie wyciąłem jakiegoś krzaka czy drzewka bez ich zgody, to jakiś horror jest i to na każdym kroku).

    Pytam Cię, po co Tuskowi i członkom jego rządu mandaty poselskie? – Czy to tak realizowany jest trójpodział władzy?

    Nie wiem, na jakiej podstawie Rydzyk mówi o totalitaryzmie tego naszego państwa, bo mnie jego argumentacja nie obchodzi, to jest zadanie dla analityków w rodzaju TJ-a, ja bowiem uważam Rydzyka za łotra spod ciemnej gwiazdy, tylko, ze on ma rację! – i to boli Szanowny Lewy Polaku.

    Ja oczekuję, że w normalnym, moim państwie realny będzie trójpodział władzy, która teraz jest i będzie za chwilę ciągle fikcją, bo to szef administracji wyznaczy tych, którzy zasiądą w parlamencie i osiągną najprawdopodobniej większość stanowiącą prawo dla wygody dobroczyńcy, który dał im stołek a nie dla mnie obywatela, który jest coraz bardziej osamotniony w codziennym zmaganiu się z totalitarnym państwem.

    Grożenie kaczystanem, to dla mnie za mało, bym tę inwazję krętków bladych mnie otaczających , które mnie przed tym kaczystanem podobno bronią, akceptował – bo ja muszę się przed nimi bronić na co dzień bowiem kręcą się wokół mnie coraz bliżej i bliżej.

    Pytam Cię, co się dzieje z ustawą śmieciową?, co z prawem geologicznym regulującym (np. jak w Norwegii) wydobywanie kopalin i udzielanie na to licencji?- co geotermią? – co z bandyckim prawem spadkowym pozwalającym wierzycielom-gangsterom odzieranie ludzi ze środków do życia i majątku, co z kompromitująca liczbą przegrywanych spraw przez RP w Trybunale Sprawiedliwości w Strasburgu?
    Wiesz coś? – czy wystarczają ci pierdy donaldo-radkowe okołogrzybkowe?

    Mnie nie wystarczają i na rzygi mnie zbiera gdy wysłuchuję w debilnych meRdiach i czytam w poważnych niby periodykach albo u blogowych autorytetów pierdoły np. o trafności doboru spódniczki w grochy na odwłoku damy podającej dłoń laureatowi pokojowej nagrody Nobla na spotkaniu u Bula-Komorowskiego.

    Usatysfakcjonowany odpowiedzią?

    Pozdrawiam, Nemer

  118. TJ pisze:
    2011-06-27 o godz. 11:35
    „Ojciec Rydzyk jest super, tylko to jedno zdanie”

    Szanowny TJ-u,
    proszę mnie nie ustawiać w gronie piso i grzybolubów a następnie walić we mnie jak w bęben, bo to nietrafne jest.

    I co z tego, że np. uzgodnimy, że Rydzyk szkodnikiem jest i basta. Czy to pomoże w kwestii rozwoju geotermii, której największym szkodnikiem jest administracja państwowa (w tym pisowska, bo to za Jarosława Kaczyńskiego premierowania Zyta Gilowska wymyśliła akcyzę od geotermii) ?

    A skoro już wymieniamy opinie o szkodnikach, to kto więcej szkód narobił, były Prezydent Lech Kaczyński podpisując Traktat Lizboński na warunkach gorszych niż Niemcy a nie musiał tego robić, bo było już po orzeczeniu niemieckiego TK, czy jakiś klecha hochsztapler, który miał okazję wystąpić na konferencji prasowej.
    Analityku Szanowny – co bardziej świadczy o narastaniu totalitaryzmu w Polsce i Polskę kompromituje, to rydzykowe ględzenie, czy liczba przegrywanych przez tuskową administrację spraw przed Trybunałem Sprawiedliwości?
    Do kogo w tej sprawie Radek raporty śle i listy pisze skarżąc się na kolejnego szkodnika polskiego państwa?
    Proszę mi wskazać, gdzie w tym całym wałkowaniu tego jednego rydzykowego zdania i radkowej akcji dyplomatycznej jest nasz interes, obywateli tego państwa.

    Pozdrzwiam, Nemer

  119. Telegraphic Observer z godz. 20:12
    Jaka antytuskowa krucjata? Niech coś zrobi z praworządnością, prawami człowieka to bedę peany piał na jego cześć.
    Oczywiście Gadomskiego czytałem. W końcu jakaś sensowna dyskusja. Wolałbym mieć lewicowców na placach niż Kaczyńskiego w opozycji. Podoba mi się ta wymiana myśli. Podoba mi się ten krytycyzm. Podoba mi się, że ta dyskusja wykracza poza dotychczasową – siedmioletnią już – konwencję.
    Sierakowski, Krytyka Polityczna – „Wykluczonych społecznie od bezradnej lewicy przejmują populiści, napędzając sztucznie pozostałe konflikty społeczne (od aborcji po imigrantów), albo organizując zupełnie nowe jak polskie spory o układ czy Smoleńsk. Można dzięki temu udawać, że różnice, a zatem pluralizm wciąż istnieją, ale to tylko kłótnie, które nie prowadzą do rozwiązania żadnych problemów społecznych i same stają się problemem społecznym, który ściąga całą uwagę mediów a za nimi wyborców. Dzięki temu kartel może trwać u władzy i udawać, że prowadzi demokratyczny spór o prawdziwe stawki, a różnice nie tylko nie zniknęły, ale są wręcz cywilizacyjne!”
    Gadomski, Gazeta Wyborcza – „Nie żyjemy – wbrew lamentowi Sławomira Sierakowskiego w jakiejś wypaczonej, zdeformowanej demokracji. Przeciwnie. Kontrola mediów nad demokratycznymi politykami jest silniejsza niż kiedykolwiek, choć wciąż niedoskonała. Ale sama demokracja zawsze daje powody by ją krytykować. Demokratyczni politycy podlizują się wyborcom, których tak naprawdę lekceważą. Nie mają odwagi podejmować trudnych lecz koniecznych decyzji, zawsze myślą o najbliższych wyborach. I myślą też o tym, co zrobią, gdy przegrają wybory, co wystawia ich na pokusę korupcji. Ale ten mało estetyczny i nie zawsze moralny system zapewnia ludziom wolność, bezpieczeństwo i warunki do dobrobytu. Podważanie wartości demokracji – jak to czyni Sierakowski – to igranie z ogniem.”
    Profesor Bielik – Robson, Przegląd Polityczny – „Mam czasem wrażenie, że PO istotnie bywa partią liberalną, ale tylko w tym słabym tego projektu sensie. Pokój społeczny jest tu postawiony jako najwyższe dobro. Nie wywołuje się konfliktów, nie zauważa się istniejących różnic. Jest jakaś niewiarygodna umiejętność tej partii do prześlizgania się między wszystkimi konfliktami, które powinny zostać przedyskutowane. A to wszystko w poczuciu, że jak znowu zaczniemy o czymś rozmawiać, to rozpętamy piekło. Problem w tym jednak, że to piekło już jest. Nie ma co udawać, że go nie ma. Nie ma co odwracać oczu i zaklinać rzeczywistości, która w Polsce jest właśnie do gruntu piekielna…
    Pozdrawiam z piekielnej do gruntu rzeczywistości

  120. Lewy Polak pisze podając przyklad wiarołomności polityków – „Churchil pozwolil Niemcom zbombardowac Coventry i nie ostrzegl mieszkancow tego miasta mimo, ze wiedzial o planach Niemcow, ale nie chcial aby Niemcy sie domyslili, ze ich enigma zostala rozszyfrowana.” Jasne, widzę w tym konkretny interes polityczny.
    Ale jaki interes ma Donald Tusk w biciu rekordu Europy w ilości przegranych spraw w Strasburgu? Jaki może mieć interes strażnik budżetu w wypłacaniu milionów złotych i euro ofiarom swej wlasnej śledczo – sądowej biurokracji?
    Amnestia Międzynarodowa rekomenduje Premierowi jako szefowi Prezydencji 6 celów dotyczących przestrzegania praw człowieka w polityce unijnej. Niestety, guzik z tego wyjdzie, bo najpierw, żeby się nie narażać na śmieszność, te cele musialby Premier zrealizować we własnym kraju.
    Wczoraj ciekawa dyskusja z Nemerem o rekordach tzw aresztu wydobywczego. Dziś w Angorze tekst o rekordziście – 12 lat, 3 miesiące, 9 dni w areszcie bez wyroku sądowego. Facet wyszedł tylko dlatego, że złapano przestępcę, który przyznał się do przypisywanego mu czynu.
    A tu Rydzyk straszy!
    Pozdrawiam

  121. Nemer pisze:
    2011-06-27 o godz. 15:19

    Ho,Ho! Nemerze, ostro ale trzeba przyznać rzeczowo.
    Jedno jest jednak pewne: to o czym Ty piszesz, to na pewno nie wina
    @Lewego Polaka, ani moja ani nawet Twoja.
    Na pewno też, to nie jest wina Gospodarza D.Passenta.
    Pewnie mi zaraz zripostujesz: „Nikt niewinny! – wszyscy święci!”
    parafrazując słowa znanej piosenki, ale tak naprawdę to musisz też
    przyznać że Polska wchodzi dopiero na „dywany demokracji”.
    To szansa bodaj pierwsza od 80 lat, aby ta demokracja na dobre się
    w Polsce rozgościła, o zakorzenieniu już nie wspomnę.
    Nie wymagaj aby „od razu Kraków zbudowano”, popatrz na grecką
    demokrację znaną od tysiącleci, przez ile błędów ona przeszła, przez
    ile poturbowań z juntą wojskową włącznie! I co? I dalej kuleje, ulega
    przemianom, a spokój społeczny tam na dziś jest nie do pozazdroszczenia.
    Rozumiąc Twoje zniecierpliwienie, radzę odczekać, dać czas i szansę
    bodaj najbardziej rzeczowemu i konstruktywnemu Rządowi w erze
    Nowej Polski, pozwolić mu działać nadal, i nawet popełniać nowe błędy:
    „tylko ten nie popełnia błędów, który nic nie robi lub jest martwy”.
    Ani ta obecna Władza nie jest martwa, ani po niej nie nastąpi nowe
    „naczalstwo” pozbawione zdolności popełniania błędów, oby nie jeszcze
    większych niż te obecne.
    To sobie proszę, wybij z głowy.
    Doskonałość, to cecha dana bogom – a popatrz, wglądając w mitologie
    całego Świata, od zarania dziejów – ile bzdur, błędów, durnych decyzji,
    zbrodni, ci rzekomo „doskonali” bogowie popełnili!
    Nie bądż lepszy od pralki! Ona za Ciebie i tak lepiej wypierze!
    Kończąc tym optymistycznym niewątpliwie akcentem,
    przesyłam …

    Pozdrowionka.

  122. Ja przy poruszaniu sprawy niespełnienia obietnic wyborczych przez Tuska daję podobny przykład.
    Dobrze zarabiający chłopak obiecuje w czerwcu swojej dziewczynie wyjazd na Martynikę w październiku. W lipcu traci pracę, ma kredyt na mieszkanie, zaczynają się olbrzymie kłopoty, a dziewczyna – „obiecałeś”!
    A na pytania Nemera już tyle razy była dawana odpowiedź, a on jak ta mantra, na okrągło o tym samym.
    Bo po prostu trzeba być obiektywnym, a nie atakować dla samego ataku. Ja zwolennikiem PO nie jestem i też mi się wiele działań tego rządu nie podoba. Ale nie pokrywam swoich komentarzy nienawiścią i demagogią.
    A Georges robi z siebie (trzy kropki). Pomylili się mu kompozytorzy i żeby chociaż umiał z otwartą twarzą powiedzieć: „Sorry, pomyliłem się”. Ale nie! Będzie teraz robił aluzje, dokuczał, przypominał.

  123. Adrian Grzemski pisze: 2011-06-24 o godz. 16:52
    „Chcą się uważać, za grupę wyklętych, których nikt nie rozumie i mieć świadomość, że tylko oni wiedzą co się naprawdę w kraju dzieje.”

    Cos w tym jest, a przybiera to niekiedy dziwaczne formy, np. Rzplita wyciela wlasnie ten wpis:

    Piotr Kraczkowski pisze: Twój komentarz oczekuje na moderację. 27 cze 2011 o 17:12
    **No, a np. liczni zydowscy poeci, np. B. Lesmian, „Krol Asoka”:
    http://www.piotr-kraczkowski.de/asoka.htm
    Wielu wybitnych zydowskich naukowcow, artystow, prawnikow, lekarzy, inzynierow, zolnierzy, robotnikow, rolnikow, kupcow itd. wspolbudowalo Polske wraz z katolikami. Kto nie rozumie tego wspanialego wiersza, napisanego przepiekna, wzbogacajaca jezyk o nowe slowa polszczyzna, ten takze nie pojmuje wkladu zydowskich obywateli Polski w jej rozwoj, ale to nie znaczy, ze tego wkladu nie bylo.**

    http://blog.rp.pl/weiss/2011/06/26/z-tesknoty-za-swiatem-ktorego-nie-ma/comment-page-1/#comment-6934

    I to przy okazji ciekawego wydarzenia kulturalnego jakim jest Festiwal Kultury Zydowskiej w Krakowie

  124. Radek Sikorski oczekuje od Watykanu.
    Ale czego wlasciwie Radek oczekuje, ze Watykan przyzna sie do Ojca Dyrektora ?
    Ale jak tu sie przyznac, przeciez to oznaczaloby odebranie prawdziwym Polakom ostatniego patryjoty. Czy nie lepiej aby Ojciec Dyrektor pozostal nasz, jednorazowy, orginalny, polski.
    Polska ma przeciez tak malo rzeczywiscie orginalnych produktow i osobowosci, ktore sa w stanie przyczynic sie do popularyzacji Polski na arenie miedzynarodowej,

  125. Kilka uwag na temat rządów totalitarnych

    Często blogowicze w swoich wypowiedziach używają terminów dotyczących państwa totalitarnego, które przy braku uprzedniej generalnej definicji rządów totalitarnych można bardzo różnie interpretować – niejednoznacznie, wątpliwie, na wiarę, propagandowo, co wprowadza zamęt w dyskusji, prowadzi do utraty wątków, rozmemłania wypowiedzi na wszystkie strony.

    W największym skrócie, najbardziej złowrogim, totalitaryzm, to ein volk ein reich ein führer.

    Inna pigułka streszczająca totalitaryzm, to jedna partia będąca „przewodnią siłą narodu”, posiadająca niekadencyjną (nie podlegająca przerwaniu oraz nie poddaną odpowiedzialności prawnej i elekcyjnej) wszechwładzę chronioną przez policję polityczną i inne instytucje kontrolujące myśli i słowa oraz czyny obywateli, chronioną fasadowymi mechanizmami od wyborów powszechnych, poprzez konsultacje partyjne i wiece do różnych limitowanych zgromadzeń typu zjazdy kultury, spontaniczne demonstracje poparcia, publiczne „wolne” dyskusje prowadzone przez dobranych pozorantów.

    A więc, jedna partia o nieprzerwanej władzy, zawarowanej we wskazaniach ideologii, brak jakichkolwiek swobodnych mechanizmów wyborczych, praktyczny brak aktywności obywatelskiej, czyli brak nielicencjonowanych organizacji pozarządowych, otwarte i ukryte tłumienie wolności słowa (urząd cenzury prewencyjnej), terrorystyczny system policyjny.

    I najważniejsze – prawo jako instrument rządzenia. Prawo w ustrojach totalitarnych jest tylko tam precyzyjne, gdzie jest odległe od polityki, czyli prawie nigdzie.

    Wszystkie akty prawne są zaopatrywane w wieloznaczne, dające w ważnych okolicznościach rządzącym prawo interpretacji klauzule typu „w interesie społecznym” lub „we wszystkich innych przypadkach decyduje odpowiedni organ”, itd.
    Co prowadzi nieuchronnie do obniżenia rangi prawa, eliminacji trzeciego filaru władzy (sądownictwa) z modelu ustrojowego, uczynienia z konstytucji martwej litery prawa.

    Z trzech filarów władzy pozostaje tylko jeden – władza wykonawcza, która praktycznie wchłania pozostałe dwa.

    Stosowane są: terror i ludobójstwo.

    Jeśli ktoś ma na myśli inny łagodniejszy model totalitaryzmu, to niech przed użyciem słów totalitaryzacja Polski, totalitarne rządy, totalitarne metody, itp. zechciałby w skrócie jakoś umiejscowić semantycznie swoje terminy i podać jakiego modelu totalitaryzmu dotyczą.

    Wydaje mi się, że część komentatorów nie stara się odróżnić totalitaryzmu od autorytaryzmu, a poszukując słabych punktów w demokracji, wszelkie błędy, czy niedoskonałości ustrojowe przypisuje hurtowo mitycznemu „totalitaryzmowi”. Prowadzi to do absurdów typu – nie mogę wyciąć drzewa na działce, bo totalitarna władza zabrania.

    Obywatele komentatorzy, proszę jaśniej.

    Pzdr, TJ

  126. Red Alert!: Jolly Antysemite, village idiot Georges53 is back!
    Widzialem na innym kanale TV podobna sytuacje opisana przez wesolego antysemite….Poranek w Bagdadzie…do budynku zbliza sie oddzial Marines….dowodca wydaje rozkaz cichym glosem: „zdejmijcie buty”…- puka do drzwi, otwiera cudownei urody Irakijka; „troche podobna do Renaty Berger” – mowi szeregowy, Joe Kowalski, „Salem Aleikum, czy to mieszkanie pana Achmeda Ansari, czlonka AL-Kaidy?”…kamera pokazuje podloge domu przypominajaca podloge chlewu rolnika z wschodnioeuropejskiego kraju bylego koalicjanta USA..- „Tak”, odpowiada kobieta, „ale meza nie ma, jest w pracy”…- „ach to najmocniej przepraszamy, prosze pozdrowic malzonka i poprosic go, by do nas zadzwonil, w wolnym czasie”…oddzial ozuwa buty i oddala sie…

  127. Nie wiem – dramat to czy szczęście, że nasze zainteresowanie polityką sprowadza się właściwie do kwestii: cóż też tam dziś któryś świr nabełkotał. Pewnie – jak zwykle – poniekąd jedno i drugie; szczęście, że nie ma prawdziwych dramatów – dramat, że nie znajdujemy ciekawszych tematów do publicznej czy choćby tylko blogowej debaty…
    Jako wciąż jeszcze prowadzący działalność gospodarczą i na co dzień nękany przez „system” (lub jego brak) – łatwiej bym znalazł zapał do blogistyki, gdyby zachęcano nas do rozmowy o prawdziwych podziałach społecznych w dzisiejszej Polsce. Polacy wcale bowiem nie są podzieleni na PIS i anty-PIS, lecz na tych, którzy tworzą produkt narodowy wraz z tymi, którzy im pomagają oraz na tych, co na nich pasożytują – mniej lub bardziej świadomie.
    Nie czas, nie miejsce i nie ma we mnie tyle okrucieństwa, by wyłuszczać tu bliżej tę niesłychanie odkrywczą systematykę. Piszę, by zasygnalizować obecność i niegasnącą niechęć do roztrząsania dyrdymałów. Ale czytać czytam…

  128. ajw pisze:

    2011-06-27 o godz. 20:13

    „zdejmijcie buty”…- puka do drzwi, otwiera cudownei urody Irakijka;

    Uj coś pokreciłeś scenariusz
    nawet meczet gdzie bez butów trzeba ma bramy ale dla wiernych i zwiedzających otwarte. wiec musiał to być Raj bo tam trzeba pukać a i boso raczej jak do meczetu.Ale skoro raj to i hurysa a nie Irakijka no i mnogo ich ma być ponadto . A niewierni nie są tam wpuszczani. Bajki nam tu jakieś opowiadasz. albo co.;-)

  129. TJ z 20,11
    Przyjmuje Twoją uwagę. Tak jak radzisz będe pisal o autorytarnych rządach RP. Istotnie, symptomy totalitaryzmu czy „pełźnięcie totalitaryzmu” jeszcze nie totalitaryzm.
    Pozdrawiam

  130. TJ pisze:
    2011-06-27 o godz. 20:11
    „Często blogowicze w swoich wypowiedziach używają terminów dotyczących państwa totalitarnego, które przy braku uprzedniej generalnej definicji rządów totalitarnych można bardzo różnie interpretować – niejednoznacznie, wątpliwie, na wiarę, propagandowo, co wprowadza zamęt w dyskusji, prowadzi do utraty wątków, rozmemłania wypowiedzi na wszystkie strony. …
    Jeśli ktoś ma na myśli inny łagodniejszy model totalitaryzmu, to niech przed użyciem słów totalitaryzacja Polski, totalitarne rządy, totalitarne metody, itp. zechciałby w skrócie jakoś umiejscowić semantycznie swoje terminy i podać jakiego modelu totalitaryzmu dotyczą.
    Wydaje mi się, że część komentatorów nie stara się odróżnić totalitaryzmu od autorytaryzmu, a poszukując słabych punktów w demokracji, wszelkie błędy, czy niedoskonałości ustrojowe przypisuje hurtowo mitycznemu „totalitaryzmowi”. Prowadzi to do absurdów typu – nie mogę wyciąć drzewa na działce, bo totalitarna władza zabrania.
    Obywatele komentatorzy, proszę jaśniej.
    Pzdr, TJ „

    Tak tak, te uwagi – myślę sobie, pod moim adresem – przyjąłem, przemyślałem i składam samokrytykę, jestem głupi jak but z lewej nogi i mam wszy jak ruskie czołgi, bo totalitaryzm w dzisiejszym wydaniu nastąpi dopiero wtedy jak władza wykonawcza wyposażona w następne pół miliona urzędników będzie wydawać (za opłatą oczywiście) zezwolenia czy bony na defekację a sołtys jako jedyny niezależny urzędnik (bo pochodzący z demokratycznego wyboru) w asyście weterynarza będzie czipował nie tylko psy i koty ale ich właścicieli też, OK?.
    Teraz jest jaśniej?

    Pzpr, Nemer

  131. ET, 15.01. Jak zwykle coś Ci się ćmi na temat PRL i życia seksualnego rodaków w tym czasie. Były inne obyczaje jak w całej Europie, nie mówiąc już o purytanizmie w imperium zaoceanicznym trwającym do dziś. Jakoś Polacy sobie radzili sądząc po wielkim przyroście naturalnym. Masz na tym tle jakąś obsesje wynikającą chyba z niewyżycia w tym czasie, co skutecznie nadrabiasz teraz na blogu.

  132. Jak tu się dziwić Rydzykowi, gdy w głupim Krakowie mamy kolejną paranoję.
    Głowa boli.
    http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,9853873,Msza_w_Krakowie_za_amerykanskiego_prezydenta.html

  133. cynamon29 pisze:
    2011-06-27 o godz. 17:30
    „Ho,Ho! Nemerze, ostro ale trzeba przyznać rzeczowo.
    Jedno jest jednak pewne: to o czym Ty piszesz, to na pewno nie wina
    @Lewego Polaka, ani moja ani nawet Twoja.”

    Szanowny Cynamonie,
    ja tu z nikim nie chcę kopii kruszyć ale nie jest prawdą to co piszesz, bo to jest wina i moja i Lewego Polaka i każdego z nas, który od czasu rządu Rakowskiego-Wilczka pozwalał na to, by to nasze państwo dzień po dniu zmieniało się w coraz bardziej wrogie obywatelowi.
    Na co Ty mi każesz czekać? Wbrew temu co piszesz to państwo i funkcjonujący w nim system polityczny degeneruje się z roku na rok a nie rozwija jak twierdzisz. To państwo jest z roku na rok coraz bardziej wrogie obywatelowi.
    Czy ty wiesz np., że jeśli w państwowym szpitalu zostaniesz zarażony żółtaczką wszczepienną, to pół roku czekasz na wizytę u hepatologa a potem w trzyletniej kolejce po lek?

    Ja nie optuję za demokracją ateńską ani nawet za JOW, bo nie wiadomo co by przyniósł ale dlaczego nie spróbować rozwiązań np. sprawdzonych za Odrą, które znasz. Ja już jestem wiekowy i coraz bardziej bezradny ale tacy bezradni są też dzisiaj ludzie młodzi i wykształceni, cały czas w stresie, ze śmieciowymi umowami o pracę, zniewolniczeni kredytami na dach nad głową, w pogoni za groszem.

    Tłumaczysz porażki władzy wykonawczej prawem do robienia błędów. OK, to zrób bilans i wymień mi jakiś pakiet sukcesów poza „Orlikami” debilnym marnowaniem publicznego grosza na dwa stadiony w Warszawie.
    Ja widzę, że HGW stara się coś po sobie zostawić choć mam tak wiele przeciwko niej.
    Jaki jest końcowy rezultat Tusko-Merklowego tańca na rurze, wiesz coś?
    Widzę światełko w tunelu rządowym np. w postaci min. Bieńkowskiej, jedynej kobiety w rządzie, która nie wzywała Boga do pomocy ale co więcej? – oświeć mnie Cynamonie.
    Może z dystansu widzisz lepiej, bo inaczej. Ja kiedyś z dystansu także inaczej nieco zacząłem postrzegać swój Kraj i miałem powody do małych radości z dostrzeżenia niewidzialnego na miejscu.
    Pokaż mi, z czego mam się cieszyć i radować. Podaj powody, by krew przestała mi się w żółć przemieniać a będę Ci wdzięczny.

    Pozdrawiam, Nemer

  134. Teoria wszystkiego

    Slawomirski pisze:

    2011-06-27 o godz. 17:38
    Szanowny Panie Antonius

    „Osmiesza sie Pan broniac kultury chrzescijanskiej ktora jest matka trzech totalitaryzmow(religijnego,nazistowskiego i komunistycznego).”

    Mój komentarz

    Sławomirski stworzył wreszcie teorię totalną, zupełną, teorię wszystkiego.

    W jednym zdaniu.

    Porażony blaskiem jego epokowej idei odkładam jako syn marnotrawny na bok klawiaturę. Powrotu nie będzie, listów do Ojca również.

    Mur Sławomirskiego jest absolutny, wreszcie świat został uporządkowany, filozof ten rozpołowił świat, jednym sztychem swojej myśli oddzielił zło od dobra, pokazał ludowi wstęp do prawdy absolutnej.

    Raźniej żyć, nie trzeba mieć, teraz można być.

    Absolut istnieje, niech żyje S.!

    Czy jest tu miejsce na jakąkolwiek dyskusję?

    Pzdr, TJ

  135. Nemer pisze:
    2011-06-27 o godz. 16:06

    TJ pisze:
    2011-06-27 o godz. 11:35

    Drogi @Nemerze, nakręcasz się do poziomu bąka!
    Nikt nie mówi że nie są popełniane błędy, już to wcześniej wyłożyłem że
    „ten nie popełnia błędów który nic nie robi, lub jest martwy.”
    Zacietrzewiasz się jak ta kuropatwa, nadymasz jak ten paw, tylko po to
    ażeby podnieść sobie ciśnienie, a nam powiedzieć: „hola Panowie! veto!”.
    Ani ci „hola Panowie” tego ie zaakceptują, ani Tobie na zdrowiu się nie
    polepszy.
    Dawno, dawno temu, odpowiednie służby do spraw owadów, po
    dogłębnych i rzetelnych badaniach, orzekły że taki bąk, przy swojej
    wadze i niestety zbyt małych skrzydełkach, aby tą wagę udżwignąć,
    nie jest w stanie latać, unieść się w powietrze!
    Sromotny błąd tychże naukowców, polegał na tym że żaden z nich, tego
    bąka o tym odkryciu nie powiadomił!
    Ani bąk, ani jego żona bączyca, ani jego dzieci bączuszki nic o tym
    wiekopomnym odkryciu nie wiedzą!
    Nie wiedzą i dalej latają: Pan bąk. Pani bączyca i dziatki potomne
    namnożone w międzyczasie do potęg wielorakich (czyli:bączuszki)!

    A Ty się dziwisz, że w obecnej Polsce coś funkcjonuje wbrew prawom
    prostej logiki?!
    Zaiste, zadziwiasz mnie!
    Logika to nie wszystko, jest jeszcze mocne przeświadczenie wiary
    (nie w sensie religijnym, um Gottes Willen!), ale wiary w to że to co się
    czyni dla Narodu, prędzej czy póżniej, wyda plon.
    I na to czekaj, a nie na jakieś pierduchy – rozpierduchy!

    Pozdrowionka.

  136. Jesssuuussssieee nassareński!!!!

    Piotr Kraczkowski pisze:
    2011-06-27 o godz. 18:42

    się objawił!!!

    Popatrzcie moi kochani adwersarze i rycerze na tym blogu:

    czyż Polska, to nie kraj cudów bezustannych!

    Pozdrowionka.

  137. „Rudy Kaszubie, obejrzyj film na YouTubie” – kibole w PiSowskim klubie

    W klubie Palladium odbył się pokaz filmu „Kibol”. Uczestniczyły tłumy widzów.

    Bardzo ładne, eleganckie podziękowania:

    „Piotr Staruchowicz ps. „Staruch” podziękował w imieniu kibiców twórcom, producentom filmu i wszystkim tym, którzy w dzisiejszych czasach nie boją się otwarcie mówić prawdy. – Jak powiedział kiedyś ks. Jerzy Popiełuszko – zło zaczyna się od zakładania pęt prawdzie „

    Szczytne nawiązanie do wartości:

    ” Andrzej Wernic, uczestnik Powstania Warszawskiego do kibiców:. – Chciałem wam serdecznie podziękować za tradycję historyczną , ideały i wartości, które prezentujecie – mówił Wernic. – Dziękuję za to, że pamiętacie nie tylko o sporcie, ale o Polsce, tradycji i wartościach. Do zobaczenia 1 sierpnia na Powązkach – zakończył Wernic.

    Mój komentarz

    Piotr Staruchowicz pojechał Popiełuszką, a uczestnik Powstania ideałami i wartościami”

    Lecz kod społeczno-kulturowy jest silniejszy od wszelkich napomnień, pouczen i fałszywych interpretacji. Kod ten, to cała prawda o faworytach PiSu.

    – Rudy Kaszubie, obejrzyj film na YouTubie – skandowała rozbawiona publiczność po zakończeniu projekcji filmu „Kibol”.

    Pzdr, TJ

  138. Miałam nieprzyjemność poznać pana Bazaka osobiście. Kawał kanalii. Plotkarz, cham i głupiec. Teraz podnosi łeb.

css.php