Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

27.06.2011
poniedziałek

Grzmoty przed burzą

27 czerwca 2011, poniedziałek,

Raport komisji Millera został zakończony w terminie bardzo dogodnym (choć na taki raport pora nigdy nie jest odpowiednia). Do objęcia prezydencji europejskiej przez Polskę pozostało zaledwie kilka dni. Prezydencja jest wydarzeniem na tyle efektownym i wymownym, że nawet jeżeli rządowa machina PR nie będzie przesadzać, to i tak skupi ona na sobie znaczną część zainteresowania. Tusk, którego zdolność  przetrwania podziwiał dziś Marek Belka w TVN 24, będzie mógł przystąpić do prezydencji z ulgą, że ma „to” (czyli raport) już za sobą. Zapewne będzie musiał się liczyć z ostrym atakiem PiS, ale gniew opozycji to dla premiera zjawisko normalne. Zapewne także premier będzie musiał wyciągnąć przykre wnioski z raportu, może nawet jednego  i drugiego ministra zwolnić, ale rozstania to dla Donalda Tuska nic nadzwyczajnego. Najpierw postąpił lojalnie i nikogo nie usunął przed otrzymaniem raportu, teraz może kogoś zwolnić, no bo „to wynika z raportu”.

PiS na pewno będzie z raportu niezadowolony. Jedną czy drugą konkluzję może nawet poprze, ale ogólna wymowa będzie brzmiała: za mało, za późno, za bardzo pro-moskiewsko. Na wynik wyborów raport nie będzie miał większego wpływu. To jest drugi powód, dlaczego raport ukazuje się w terminie dla koalicji PO-PSL dogodnym: do wyborów pozostało całe lato i pół jesieni. Polacy wyjeżdżają na urlopy. Przez 4 miesiące nie da się utrzymać raportu w centrum uwagi. Ważne, że ceny żywności i benzyny już nie zwyżkują, a nawet zaczynają spadać.

Zanim raport zostanie opublikowany, mamy inne, mniejsze konflikty.  Krzysztof Bondaryk, szef ABW, wydaje się nie do obrony. Za zachowaniem go na obecnym stanowisku przemawia jego lojalność wobec premiera oraz fakt, że dużo wie. Przeciwko – kompromitujące wpadki finansowe, zdumiewająco wysoko odprawa z poprzedniego miejsca pracy oraz zdumiewająco niska cena używanego samochodu służbowego. Mówcie, co chcecie – ja bym od tego pana używanego samochodu nie kupił. Prawa może nie złamał, ale zaufania nie budzi.

Afera Rydzyka, czyli ojciec dyrektor mówi w Brukseli, że w Polsce panuje totalitaryzm, jest gorzej niż za komunizmu, od 1939 roku nie rządzą Polacy i temu podobne brednie. Czy min. Sikorski słusznie napisał notę do Watykanu –  nie wiem, może wystarczyło zaprosić na rozmowę nuncjusza. Ale jeżeli kilka dni wcześniej premier powiedział „A”, czyli, że nie będzie klękał przed księdzem, tylko w kościele, przed Panem Bogiem,   to teraz należało powiedzieć „B” i wykonać jakiś gest dezaprobaty dla o. Rydzyka i jego stronników w Episkopacie. Z punktu widzenia nadchodzących wyborów (a to jest dla PP.  Tuska i Sikorskiego najważniejsze) jest to kolejny ukłon pod adresem centro-lewicy. Na głosy środowisk radio-maryjnych Platforma i tak nie ma co liczyć. Jeśli są jeszcze głosy do złowienia, to wśród przeciwników  doktora-dyrektora, mających premierowi za złe nadmierną uległość wobec Episkopatu w takich sprawach jak związki partnerskie, in vitro i w ogóle pełzająca teokracja.

I wreszcie kwestia opinii psychiatrycznej na temat: czy Jarosław Kaczyński może uczestniczyć w rozprawie sądowej? W tej sprawie dziwi mnie opinia Stefana Niesiołowskiego i wszystkich, którzy uważają, że to jest dla prezesa PiS „upokarzające”. Czas najwyższy przestać traktować problemy zdrowia  psychicznego jak choroby wstydliwe, np. weneryczne, kiła, syfilis etc. W czasach, kiedy coraz więcej ludzi kulturalnych szuka porady u psychologów, a dobrzy psychiatrzy potrafią brać za wizytę prywatną 200-300 złotych, czas porzucić fałszywy wstyd. Przestańmy traktować problemy psychiczne jako wstydliwe,  a ludzi, którzy się z nimi borykają, jak trędowatych.

Teraz pozostaje czekać na  burzę smoleńską.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 223

Dodaj komentarz »
  1. Z tego co czytałem Prezes o zniesławienie jest oskarżany w trybie karnym z art 212 kk. To słynny artykuł tzw „kneblowy”. Nawet więc jeśli za „agenta-spiocha” zostanie skazany w kraju to Trybunał w Strasburgu zakwestionuje ten wyrok i RP będzie placić Prezesowi odszkodowanie. Trybunał w Strasburgu bowiem uchyla wszystkie wyroki przyjęte w procedurze karnej a dotyczące tłumienia wolności wypowiedzi. Zasądza sowite odszkodowania nawet terrorystom baskijskim skazanym np za lżenie króla Hiszpanii – odsiadującym wyroki za zamachy.
    Podobnie jak Gospodarz uważam, że nic wstydliwego nie ma w badaniach psychiatrycznych tym bardziej, że sąd za pomocą zaaplikowanych badań wykazuje troskę o Prezesa. Chodzi to, by przypadkiem nie ukrzywdzić cierpiącego tą rozprawą. Zastanawiam się czy na rozprawę Prezes nie będzie doprowadzany przez barczystych mężczyzn w kominiarkach – oczywiście w trosce o jego zdrowie. Ciekawi mnie też czy twarz Prezesa w informacjach procesowych – jeśli po badaniach do nich dojdzie – nie będzie zamazana w trosce o jego wizerunek i czy nie będziemy czytać o procesie Jarosława K – tym razem w trosce o jego personalia. Prezes nie powinien się przeciwko tym środkom buntowac, bo to przecież gwarancja jego praw. Pamietam zresztą, że w IVRP Prezesa bardzo dbano o te prawa i z podobną troską odnoszono się do podejrzanych oraz oskarżanych
    Pozdrawiam

  2. Mam nadzieję, że burza smoleńska przejdzie bokiem, jak to w lecie, gdy pioruny niekoniecznie walą w punkt, ale jakos go omijają. Zresztą większość „ziomali” ma już chyba dość sprawy smoleńskiej (zwłaszcza podczas wakacji).
    Z prawdziwą przyjemnością słuchałam dziś w TVN24 Marka Belki. Świetny fachowiec o międzynarodowym uznaniu, zdystansowany do „bieżączki” politycznej (byłem już premierem), wyważony w ocenach, z poczuciem humoru, również autoironicznym.
    Za mało hołubimy takich facetów! Przebijają sie pyskate, cyniczne miernoty namaszczone przez swoich partyjnych wodzów.
    Oczywiście, pod tym względem PIS jest nie do przebicia. I to jest tzw. pierwsza prawda wedle ks. Tschisnera.
    Drogi Gospoadarzu!
    Naprzykrzam się bezczelnie o odpowiedź na mój komentarz do pana poprzedniego wpisu dotyczący kondycji polskiego dziennikarstwa w ogóle.

  3. Maciek dzisiaj odszedl w cien,
    co daje slonce.
    Slowa zostaly tu,
    jak kometa co przeleciala,
    zostawiajac slad,
    co pozostal..

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A może wreszcie przestaniemy skupiać się na aspekcie odbioru spolecznego chorób w Polsce a porozmawiamy o aspekcie ustrojowym?Decyzja sądu jest próbą uczynienia z Polski państwa prawa, w którym sądy stoją na jego straży a nie politycy.Stąd oburzenie od prawa do lewa.Toż to zamach na bezkarność polityków gwarantowaną ich wplywem na wybory sędziów Trybunalów,istnieniem ministerstwa sprawiedliwości,immunitetem,partyjnymi dotacjami petryfikującymi uklad sil w Polsce.A może lektura Monteskiusza i konsekwencja we wprowadzaniu jego pomyslów, starych, ale nigdzie i nigdy nie wprowadzonych w życie.Przestaniemy wówczas narzekać na demokrację z powodów zasadniczych, a troskać się będziemy o duperele.

  6. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „I wreszcie kwestia opinii psychiatrycznej na temat: czy Jarosław Kaczyński może uczestniczyć w rozprawie sądowej? W tej sprawie dziwi mnie opinia Stefana Niesiołowskiego i wszystkich, którzy uważają, że to jest dla prezesa PiS „upokarzające”. „
    http://videos.arte.tv/de/videos/es_war_einmal_einer_flog_ueber_das_kuckucksnest_-3991632.html

    Post Christum.
    Na ja … (?)

  7. W tym totalitaryzmie ziarnko prawdy jest, bo UE czasem ze swoimi przepisami i dyrektywami przesadza. Mnie przez jakiś czas dotykały przepisy o redukcji głośności w odtwarzaczach mp3. W autobusie nie było mowy o usłyszeniu jakiejkolwiek melodii. No , ale to wszystko, żeby chronić mój słuch, ponoć. Musiałem zmieniać region na Amerykę północną, żeby cieszyć się pełną głośnością. Teraz na szczęście mam sprzęt, w którym to można wyłączyć. Podobny przypadek był z ślimakiem winniczkiem, który został uznany za rybę lądową. Moim zdaniem Unia Europejska jest potrzebna, ale wykonanie pozostawia wiele do życzenia.

    A jak chodzi o raport Komisji Milera to bardziej interesuje mnie reakcja PiS niż to co się w nim znajduje.

  8. No i co?Wystarczyło, jak się okazuje, tupnąć noga na ojca dyrektora i ojciec dyrektor przeprasza. Teraz, jak to słusznie napisał jakiś internauta, można poinformować ojca dyrektora, że odpowiednie służby finansowe skontrolują to i owo.
    A jeśli chodzi o badania pana prezesa, doktora Jarosława Kaczyńskiego. Przeczytałam na świeżo, co mówił o Kaczmarku. Normalny by tego nie wymyślił…

  9. W kwestii skargi na Rydzyka mam jedno spostrzeżenie: wyraźnie łatwiej pożalić się papieżowi, niż zadrzeć z episkopatem.

  10. wczoraj, do godziny 19.45 premier nie powiadomil redaktora Piotra Semki o swoim stosunku do tresci raportu, a przeciez redaktor wyraznie powiedzil ze tego oczekuje. Mozna sobie tylko wyobrazic, jak premier potraktuje oczekiwania mniej renomowanych dziennikarek, na przyklad Joanny Lichockiej albo Doroty Kani. W godzinach wieczornych red.Michalkiewicz dal do zrozumienia, ze raport Millera moze byc przetlumaczonym tekstem raportu MAK. Jezeli to prawda, to wcale nie dziwne sa slowa premiera, iz nie zamierza nic dopisywac do raportu, a wiec niejako umywa rece przed „dojsciem do prawdy”. A prawda jest taka, ze pojawily sie nowe sugestie o promieniach laserowych i skoncentrowanych falach elektromagnetycznych typu „ziemia – niebo – ziemia” – o co pytala pewna zakonnica na konferencji prasowej blizej nieznanego naukowca, podobno niezaleznego od PiS. Raport zawiera ponad 300 stron, czyli wiecej niz „Nad Niemnem” albo „Ulisses” – zatem nie wiadomo czy premier upora sie z nim do niedzieli, co obiecuje pan rzecznik Gras. A my do tego czasu podumajmy, jak to tzw. klasa polityczna (nie cala) i dziennikarze (nie wszyscy) przy wydatnej pomocy niektorych rodzin poszkodowanych, przemienili dyskusje o katastrofie i jej skutkach, w groteske.

  11. do TJ pisze:

    2011-06-27 o godz. 22:56

    Pana krytyka mialaby sens, gdyby Slawomirski uzyl skrotu dotyczacego kultury judeo-chrzescijanskiej. Redukowanie naszego bytu do kultury chrzescijansiej jest niedorzecznoscia i to zaakcentowal Slawomirski. Zaluje, ze Pan tego nie raczyl zauwazyc.
    Z powazaniem.
    ET

  12. do
    jasny gwint pisze:

    2011-06-27 o godz. 21:56

    Fakt, Polacy sie reprodukowali w czasach zaprzeszlych. Pozostaje pytanie; jaka mieli z tego (w tym) przyjemnosc.
    ET

  13. Politycy z dziennikarzami na plebani podczas swiatecznego festynu.

    Nie wiem czy obecny Papiez zdola sie oprzec kolejnym zarzutom dotyczacych biernosci przedstawicieli kosciola wobec „molestowania“ nieletnich, ktora to biernosc zauwazalna jest od konca lat dziewiedziesiatych (zadaje sobie pytanie; ktorego wieku?). Eufemistyczne opisywanie dotychczasowych przestepstw dokonywanych prze „urzednikow“ koscielnych jako tragiczny przypadek, staje sie niepowrotnie, dzieki pracy dociekliwych dziennikarek i dziennikarzy, po prostu niemozliwe. Watykan wiedzial (wie) o licznych ofiarach i powinien zostac pociagniety do odpowiedzialnosci z powodu „zaniechania“.

    W Polsce zaniechano dyskusje na temat pedofilii w ostatnich latach, bo seksualizm jest w naszym kraju tematem niechetnie poruszanym oraz czesto wstydliwym (przypominam sobie wywody magrud twierdzacej, ze mezczyzna nie jest w stanie zgwalcic kobiety).

    Zainteresowani pamietaja“wyrywkowe“ dyskusje w sprawie poznanskiej i przenoszenie jej na „zaplecze“ kosciola. Zdaje sobie sprawe, ze problem pedofilii dotyczny kazdego kosciola i czlonkow poszczegolnych gmin koscielnych, niezaleznie od ich wyznania. Z drugiej strony spychanie spolecznego (ze wzgledu na wielokrotnosc i wielosc miejsc) problemu jedynie na kosciol i szkoly jest nie tylko niedorzeczne, jest po prostu szukaniem ofiar obok. Powszechnie wiadomo bowiem, ze najczestsze przypadki pedofilii maja miejsce w rodzinie, rowniez w tzw. rodzinie normalnej (bez objawow alkoholizmu, narkomanii etc.). Wiadomo rowniez, ze owe dewiacje sa nieuleczalne, lecz poprzez ich zaleczenie (odpowiednia psychoterapie i kontrole spoleczna) mozna przypadki pedofilli w przyszlosci u poszczegolnych chorych wykluczyc (przypadki, nie samych chorych). Nie mowie tu bowiem o ich izolacji. Przeciwnie do obroncow kosciola twierdze, ze to nasze edukacyjne braki na plaszczyznie seksulanej sa przyczyna niewielkiej wykrywalnosci tego rodzaju przestepstw. Zwracam uwage na przestepstwa, bo same inklinacje nie sa i nie powinny byc karalne.

    Natomiast ich manifestowanie, owszem. Pozostaje pytanie rodem z kryminalistyki; na ile intensyfikacja kar, a nie scigania zwiekszy wykrywalnosc owych przestepstw. Mowienie w Polsce o panseksulaizmie jest wielka przesada. Nikomu z nas nie zaszkodzilyby dodatkowe lekcje z seksuologi (owa edukacja jest niezbedna na kazdym etapie postrzegania seksualnosci i naszej reakcji na drugich, poczawszy od dziecka). Niezaleznie od postawy krytycznej wobec przypadkow znanych z kosciola oraz prob zaniechania ze jego strony (wewnetrzne sledztwa za zamknietymi na zawsze drzwiami poza prokuratura), powinnismy zaczac, jak zwykle od postawy krytycznej wobec siebie.

    Podstawowa „kwestia bylaby proba odpowiedzi“ czy podobne przypadki nie sa nam znane z rodziny, sasiedztwa, klubu sportowego, choru , przedszkola, szkoly, kolonii letnich etc..Podobnie jak kosciol nie ma prawa rugowac problemu ze swojej przestrzenii, tak rowniez my jako suwerenni obywatele nie mozemy istniec na plaszczyznie rownoleglej i udawac, ze problem nas samych nie dotyczy. Podobnie jest z kazda inna anomalia spoleczna. Widoczne jest to codziennie w blogosferze, w ktorej wielu z nas ma trudnosci oddzielenia zdan prawdziwych od zdan „falszywych“. Wielu z nas posluguje sie sylogizmami dziwiac sie potem z powodu reakcji drugich. Poslugujemy sie czesto tematami zastepczymi uzywajac ich jako kola ratunkowego. Obecnie jest to kosciol, jutro bedzie to szkola, pojutrze redakcja jakiegokolwiek tygodnika. Takie postrzeganie problemu wyklucza nas z kregu odpowiedzialnych i prowowadzi bezposrednio do typowej dla konformistow postawy ONI.
    ET
    PS
    Nie mialem zamiaru relatywizowac przestepstw dokonanych na terenie kosciola, dokonanych przez jego pracownikow, chcialem poniekad nam przypomniec ze nie jestesmy ET funkcjonujacymi poza spolecznym obszarem, ktorego znaczaca czescia jest w Polsce wlasnie kosciol.

  14. Pierwszorzedny drugorzedny?
    Odp.
    C29

  15. Czeka nas ponownie karnawał Smoleński. Tych karnawałów było więcej. Pamiętamy rezultaty tego najbardziej hałaśliwego z 1980 roku. Dobry czas dla tzw dziennikarzy i wielu blogowiczów. Czas włączyć muzykę. Można koncert podwójny Brahmsa, Szkocką symfonię Mendelsohna, lub fantastyczną Berlioza.
    http://www.youtube.com/watch?v=yiZnQmzc1oU&feature=related

  16. Anytszambrowanie pseudolewicy………

    Dziwie sie dlaczego niektorzy blogujacy nie sa w stanie uwierzyc w antyoportunistow faktycznie istniejacych i zyjacych w PRLu. Czlonkow partii bylo niewielu w stosunku do calej populacji i o tym nie nalezy zapominac, jak to czynia niektorzy nostalgicy w blogosferze, wlacznie z naczelnymi felietonistami starego porzadku . Dziwie sie dlaczego pseudolewica mowi o oddaniu, a nie o straceniu wladzy przez owczesnych pryncypalow. Domniemam jednak, ze wynika to z owczesnej retoryki, otrzymali wladze z Moskwy i oddali ja, bo Moskwa przestala ich popierac. Tak prosta nie byla owa droga „odbierania“ wladzy. Przyczynili sie do jej odebrania w duzej mierze zachodnioniemieccy socjaldemokraci prowadzac polityke zmiekczania moskiewskiej hemisfery.

    Dziwie dlaczego postkomunistom przyczepia sie etykietki socjaldemokratow, dlaczego pseudolewicowcy kazda krytyke swojej pseudolewicowej postawy lub calkowitego braku wiarygodnosci (wierzyli w stary porzadek lub nie mieli godnosci) traktuja jako probe zwalczania lewicy jako takiej.

    Wiem jednak, ze gwarancja wiary w stary porzadek zostala jednostronnie zerwana na poczatku jego istnienia, po silowym zjednoczeniu sie socjalistow i „komunistow“. Zdaje sobie przy tym sprawe, ze oportunisci lub ich epigoni za wszelka cene probowac beda nadal, relatywizowac czasy zaprzeszle.

    Permanentni nostalgicy lub takich udajacy celem zdobycia paru glosow wyboczych wiecej w przyszlych wyborach, udaja lub w samozapatrzeniu staja sie rzekomymi „lewicowcami“ oraz podazaja wydrazonym przez rzekomych komunistow duktem do nikad. Przyszli z nikad i udaja sie w droge do nikad uzywajac kola ratunkowego pod nazwa leiwicy. Nie maja oni zadnej szansy na odegranie jakiejkolwiek roli liderow nawet na prosceniu politycznym.

    Lewica jest jednak konieczna w kazdym spoleczenstwie obywatelskim. Jest konieczna i ma miejsce nie tylko w opozycji. Wiekszosc z nas nalezy do grupy pracobiorcow i powinnismy sie zastanowic na naszym wspolnym losem oraz zajmowanym miejscu w socjalnej gospodarce rynkowej, dla ktorej nie ma obecnie alternatywy. Blogujacy natomiast udajac lewicowych protagonistow kategorycznie temu zaprzeczaja. Zaprzeczaja swoja postawa dzisiaj i w czasach zaprzeszlych. Nie potrafia sie oderwac od swoich idoli. Na tym polega problem kazdego sporu w blogosferze. Spieramy sie o konkretnych ludzi wymieniajac ciagle te same nazwiska; nie mamy natomiast zadnej wizji i planow na przyszlosc. Nie spieramy sie o programy i ich filozofie. Pozostajemy wiec i trwamy w tym pozornym sporze, z ktorego nic nie wynika, bo wynikac nie moze.

    Tak dlugo jak epigoni pseudokomuny ze swoja centralna figura swietego generala odbywaja pielgrzymki do nikad, bedziemy konfrontowani z wpisami i retoryka Lizakowych Ludzi. Oni po prostu nie chca lub nie sa w stanie uwierzyc, ze wiekszosc nie chciala miec nic wspolnego z poprzednim porzadkiem. Mimo ze byli mniejszoscia, imputuja nam swoja wiodaca role w przeszlosci. Gdy chodzi natomiast o przyszlosc, to zdaje sie na politykow UE. Wsrod nich sa rowniez politycy z Polski. Wierze rowniez, ze nie brak rozsadnych ludzi na polskiej prowincji. Jesli chodzi o postrzeganie przyszlosci, to zdaje sie na lekture filozofow i antropologow, bo nie wierze w dobre wrozki. Mozna sie ograniczyc do literatury.

    Samo czytanie oraz powtarzanie tresci kilku gazet codziennych, ciagle tych samych nic nie daje. Czytanie felietonu, ktory w Polsce przetrwal w formie sladowej poprawiloby nasza kondycje intelektualna, gdyby nie slady po przeszlosci przy braku sladow nowych. Pozostaja wiec filozofki i filozofowie.

    Blogosfera nas poniekad odrealnia. Jest w niej jednak miejsca na interakcje, czasem probuje takich zabiegow, czasem tworza sie tu aliancje, jest tez wiele miejsca na antypatie. Anonimowosc temu sprzyja, ruguje ona jednak resztki wiedzy, nawet wiedzy pozornej. Nie pomijalbym rowniez braku umiejetnosci. Kazdy chce sie jakos spelnic i dorywa sie doslownie do klawiatury sadzac, ze porywa sie „na pisanie“ lub co gorzej „na pisarzy“. Piszac o generowaniu wiedzy mam czesto na mysli nie przepisane lub wyczytane zdania z tych przyslowiowych dwu gazet codziennych, lecz tzw. zdrowy rozsadek. On czesto wystarczy.

    Wiedza jest niezbedna do zrozumienia niuansow, bez ktorego to zrozmienia mozna jednak zyc. Niezbedne do zycia jest wyczucie i szacunek dla pamieci spolecznej bez potrzeby zaslaniania sie szarocieniem. Niezbedne do zycia jest obcowanie ze sztuka, z muzyka etc. Szkoda, ze tak rzadko pojawiaja sie w blogoferze wpisy o sztuce etc..

    Coz, wszyscy chcielibysmy byc pieknymi, madrymi oraz ciagle mlodymi. Moze niektorym z nas sie to uda; spogladam na owe dazenia jednak sceptycznie. Nikt z nas tu obecnych nie zostanie dziennikarzem, politykiem i chyba dlatego tu sleczymy od lat.
    ET

  17. Tylko krotka uwaga:kila i syfilis to synonimy.Mysle,ze p.Gospodarz mial na mysli kile i rzezaczke.
    Calkowicie sie zgadzam,ze nalezy przestac traktowac choroby psychiczne czy kontakt z psychiatra jako cos wstydliwego,czy upokarzajacego.Oblicza sie ,ze prawie co trzeci czlowiek,przynajmniej w jakiejs fazie zycia,wymaga pomocy psychiatry.W leczeniu chorob psychicznych nastapil tez ogromny postep,zwlaszcza w farmakologii.

    Pozdrowienia,

    Artur.

  18. Szanowny Panie Redaktorze.

    Napisał Pan, że „Tusk (…) będzie mógł przystąpić do prezydencji z ulgą, że ma „to” (czyli raport) już za sobą”. Skąd przypuszczenie, że Tusk nie chce wykorzystać tej sprawy w kampanii wyborczej?

    IMO byłaby to dobra taktyka: wystarczy – przy okazji raportu – pokazywać Polakom te PIS-owskie brednie na temat katastrofy. Wczoraj oglądałem program „Dzień po dniu”, w którym TVN puścił nagrania wypowiedzi Świączkowskiego, agenta Tomka i innych uczestników spotkań organizowanych „w Polsce” przez GuPola (to taka prawacka gazetka), na których pobredzali o „zamachu, co się stało z 97 pasażerem” itp. TVN wyemitował te wypowiedzi bez komentarza(!), wyraźnie to zaznaczając. Stężenie głupoty jest tak wielkie, że nawet komentarz nie był potrzebny. Idealny wyborczy samograj.

    Jeśli chodzi o „aferę Rydzyka”, IMO zachowanie Tuska to nie jest tylko „kolejny ukłon pod adresem centro-lewicy”. Jest to zabieg pod przytłaczającą większość wyborców zgodnie z ideą: „głosując na PIS, głosujesz na Rydzyka” (podobnie jak kiedyś „na Samoobronę”) – wystarczy zmienić kolory na czarne:

    http://img.wiadomosci24.pl/g2/78/f7/d9/2742_1153781213_37ff_d.jpeg

  19. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    DP – „Czy min. Sikorski słusznie napisał notę do Watykanu – nie wiem”
    A to wielka szkoda, Gospodarzu. to nalezy do „dyplo-mentarza” – prawda?
    Na ja …
    http://www.kontrowersje.net/tresc/tusk_opublikuje_raport_w_czasie_wielkiej_plazy_znaczy_boi_sie

  20. Kartka z podróży pisze:
    2011-06-28 o godz. 00:11

    „Z tego co czytałem Prezes o zniesławienie jest oskarżany w trybie karnym z art 212 kk. To słynny artykuł tzw „kneblowy”. Nawet więc jeśli za „agenta-spiocha” zostanie skazany w kraju to Trybunał w Strasburgu zakwestionuje ten wyrok i RP będzie placić Prezesowi odszkodowanie.”

    Bzdury wypisujesz (o czym niżej), ale nawet jakby dotarło wreszcie do Strasburga za kilka lat, to co się pośmiejemy z badania psychiatrycznego Kaczyńskiego, to nasze. A on sam swoimi psychopatycznymi wypowiedziami zasłużył sobie na to jak nikt inny.

    „Trybunał w Strasburgu bowiem uchyla wszystkie wyroki przyjęte w procedurze karnej a dotyczące tłumienia wolności wypowiedzi.”

    Jest to nieprawdą. Po pierwsze, mylisz zniesławienie ze zniewagą. Po drugie, zgodnie z linią przyjętą przez trybunał, mniejsza ochrona przed krytyką (i w zasadzie tylko zniewagą) przysługuje politykom (ale już nie wszystkim osobom „publicznym”). Natomiast Kaczyński zniesławił prawnika, osobę już prywatną (było to długo po zakończeniu jego przygody z polityką, w lipcu 2008 r.), którą – na co powołuje się Kaczmarek – naraziło to na utratę zaufania potrzebnego dla wykonywanego przez niego zawodu/rodzaju działalności. To jest diametralnie inna sytuacja niż krytykowanie (wyzywanie) polityków.

  21. Szanowny Panie Gospodarzu,

    napisał Pan:

    „I wreszcie kwestia opinii psychiatrycznej na temat: czy Jarosław Kaczyński może uczestniczyć w rozprawie sądowej? W tej sprawie dziwi mnie opinia Stefana Niesiołowskiego i wszystkich, którzy uważają, że to jest dla prezesa PiS „upokarzające”. Czas najwyższy przestać traktować problemy zdrowia psychicznego jak choroby wstydliwe, np. weneryczne, kiła, syfilis etc. W czasach, kiedy coraz więcej ludzi kulturalnych szuka porady u psychologów, a dobrzy psychiatrzy potrafią brać za wizytę prywatną 200-300 złotych, czas porzucić fałszywy wstyd. Przestańmy traktować problemy psychiczne jako wstydliwe, a ludzi, którzy się z nimi borykają, jak trędowatych. ‚
    ———————————————————————————

    1. Nie tylko poseł Niesiołowski, ale zdecydowana większość polityków ze wszystkich!!! partii, oceniła decyzję sądu „średnio”…
    2.Jeśli Pan NAWOŁUJE, że:”Czas najwyższy przestać traktować problemy zdrowia psychicznego jak choroby wstydliwe, np. weneryczne, kiła, syfilis etc”,oraz-” Przestańmy traktować problemy psychiczne jako wstydliwe, a ludzi, którzy się z nimi borykają, jak trędowatych. „- to dla Pana stygmatyzujący aspekt chorób psychicznych istnieje…
    3.Pańska wrzutka na podświadomość:” W czasach, kiedy coraz więcej ludzi kulturalnych szuka porady u psychologów, a dobrzy psychiatrzy potrafią brać za wizytę prywatną 200-300 złotych, czas porzucić fałszywy wstyd. „, w której kulturalni ludzie- szukają porady u psychologów, ale u psychiatrów , według Pańskiej dyplomatycznej , zręcznej składni-wcale nie muszą bywać, gdyż Pan nas tylko informuje o tym ile dobry psychiatra kasuje za prywatną wizytę.

    Przyznaję, że po przeczytaniu tej części Pańskiego dzisiejszego wpisu,mam mętlik typu- co jest grane?

    Pozdrawiam,Sebastian

  22. Opinia Stefana Niesiołowskiego na temat wpływu badań psychiatrycznych na Jarosława Kaczyńskiego jest dziwna?

    Panie redaktorze, po co ta ezopowa mowa? Jak najsłuszniej stwierdza pan, że choroby psychiczne nie powinny być uważane za wstydliwe. Ale jednocześnie pomija pan milczeniem sedno sprawy. Problem nie leży w tym, że Stefan Niesiołowski i inni uważają badania psychiatryczne za upokarzające dla prezesa PiS-u, tylko w tym, że ktoś w ogóle polecił je na Jarosławie Kaczyńskim przeprowadzić i że mnóstwo ludzi odbiera to polecenie jako powrót do komunistycznych metod rozprawiania się z opozycją. Pan sam to zresztą doskonale wie. W sumie nie dziwię się, że zrobił pan unik, bo jest to wyjątkowo brudna sprawa, której lepiej nie tykać, uważam jednak, że jak się nie chce szczerze o czymś pisać, to lepiej nie pisać wcale.

    W tym samym duchu przyłączam się też do szlachetnego apelu pana redaktora, by po ogłoszeniu uchwały o psychicznej chorobie prezesa w Dzienniku Ustaw, przestać go wreszcie traktować jak trędowatego. Niczym sobie na ten gest dobrej woli nie zasłużył, ale niech zobaczy, że porzuciliśmy fałszywy wstyd, który tak długo nie pozwalał nam uznać go za psychicznie chorego.

  23. Panie Redaktorze
    Czy Sikorski( a raczej rząd) miał racje skarżac sie na O.R. w Watykanie?
    No chyba tak skoro ten już przeprasza lepiej niż za czarownice i szambo ale jeszcze kreci chcąc być Richelieu
    Byłby nim gdyby te przeprosiny ogłosił po przyjeździe z Brukseli. Rzekłby, no poniosło mnie jak zwyczajnego grzesznego człowieka Wybaczcie rodacy nie chciałem was dotknąć ale tak do konca nie myślałem to wielki żal do rządu spowodował taka wypowiedź. Skutek byłby myśle o wiele wiekszy niż strata która spowodował swoim postepkiem Z grzechu pychy może sie i wyspowiada w konfesjonale ale przed rodakami których przeprosił sie z niego nie wyspowiadał
    przy okazji przeprosin powołuje sie na swa krzywde w zakresie geotermii gdzie jak powiada wielu obywateli chciałoby wykorzystac te szanse energetycznąTyle że wielu obywateli może to zrobić za zezwoleniem na własny koszt przy jakiejś dotacji unijnej czy z funduszu OŚ A on chce to zrobić za swoje 10 procent a najlepiej gdyby państwo sfinansowało całość). Mnie państwo daje 45 na solarną. To mam tez do brukseli jechać skoro żaden poseł sie nie poskarży w mym imieniu
    W kwestii psychiatry
    wszyscy niemal zgodnym chórem głosza to było niepotrzebne. specjaliści mówią że sedzia miał prawo ale nie powinien że jednoosobowy skład sedziowski nie powinien( ja myśle że nie powinien tylko wtedy gdyby nie było przesłanek- a jak czytałem jednego speca to mówił że to JK sam dał powody do takiej reakcji sądu)
    W minioną niedziele oglądałem Młodzież kontra Marek Wikiński.
    Tam padło o taką rzecz pytanie
    I Wikiński odpowiada że on nie widzi( jako prawnik) powodów aby sąd tak postąpił , tłumaczy jak to kazdy polityk zygzakiem. I nagle padają słowa . No bo wyobraźcie sobie że teraz to będzie praktyką nagminną bo każdy bedzie mógł być skierowany na badania( ile to przypadek JK zmieni w prawodawstwie polskim).–A do tej pory ci co byli tak „niesłusznie skierowani” to kto ich bronił? –I trzeba to zmienić by tak nie było( ja jeszcze zrozumiałem z wywodu że można było kazdego kierować tylko nie Persony). I to mówi prawnik zasiadający w ławach 12 lat który pewno miał pare skarg o to.
    I ja myśle że dla Prezesa jest to upokarzające Nie skierowanie (bo ono samo w sobie nie jest upokorzeniem) a to że fakt ten ogłoszono światu. On uważa że skostał juz ukarany

  24. Wielebny Rydzyk powiedzial szczera prawde. W Polsce widac wyrazna stopniowa faszyzacje zycia spoleczno -politycznego. Jest to zjawisko mierzalne i bezdyskusyjne patrz http://bobolowisko.blogspot.com/2011/06/entropia-wladzy.html . Inna sprawa, ze Ojciec Odkupiciel nie mial benefitu znajomosci moich obliczen wtedy gdy wypowiadal swoja opinie. Jest on jak widac dobrym obserwatorem polskiej rzeczywistosci.

  25. Szanowny Panie Slawomirski,
    oczywiscie nie chodzi mi o gradacje zla. Zlo pozostanie zawsze zlem. W sumie przyklad (braku) edukacji seksualnej jest przykladem kolejnym naszego oglupiania lub braku wyksztalcenia w czasach zaprzeszlych. Problem polega na tym, ze owo oglupianie nie bylo nawet zamierzone, wynikalo raczej z indolencji owczesnych pryncypalow. Wlasciwie powinienenem powiedziec, z glupoty. Ona bowiem ciagnie sie po dzien dzisiejszy za nami. U niektorych w blogosferze widoczne jest to wyraznie. Mam na mysli obu podstarzalych Panow, jednego emeryta, drugiego korzystajacego z opieki spolecznej w Hamburgu, ktorzy sie szczerze oburzyli na moje wpisy dotyczace skeuologii. Obaj pozostali prawdopodobnie na poziomie wczesnej Wislockiej.

    Pozdrawiam.
    ET

  26. czy Pana nie zastanowiło, że premier D. Tusk traktuje społeczeństwo jak idiotów?
    Dostał ponoć raport swojego podwładnego ministra Millera, ale nie upobliczni (smakowity neologizm) raportu, dopóki nie będzie miał tłumaczeń na rosyjski i angielski.
    Czy D. Tusk zna te języki, by sprawdzić prawidłowość tłumaczeń ?
    Zanim przeczytał, to zapowiedział, że nawet przecinka w raporcie Millera nie zmieni.
    Dla przeciętnego idioty jest jasne, że D. Tusk zaakceptował raport przed jego oficjalnym złożeniem. Minister Minister jest wszak poddanym D. Tuska, ten może ministra odwołać jednym podpisem.
    Swoimi działaniami D. Tusk utwierdza w przekonaniu, że lekceważy fakt śmierci Głowy Państtwa i kilkudziesięciu znamienitych osób publicznych.
    Należy przypuszczać, że gdyby Pan Prezydent pochodził z ferajny D. Tuska, to ten potrakowałby tę tragedię z należytą powagą.

  27. Zosienka 9.11
    Ja naiwniak (od ur.) myslalem , ze jest juz wystarczajaco smiesznie a bobola tymczasem dopiero sie rozkreca .
    ” Czas włączyć muzykę. ” i czekac az splynie na nas entropia Ducha Sw.

  28. Szanowny Panie Redaktorze !

    Ruszyly. SPOKOJ czy WOJNA oto jest pytanie. Chyba tylko Komenda Stoleczna

    Policji jest zadowolona kiedy jest mozliwosc zrobienia nadgodzin podczas

    marszow z pochodniami, przemieszczanaia sie namiotu i starc Taras vs. Krzyz.

    A, niech sobie chociaz niebiescy na tym skorzystaja i dostana extra-godziny.

    Niech sie juz probnie przygotowuja przed EURO 2O12. Cholera jak nie wyjdziemy

    z grupy za rok to sam rzuce butelka. Insp. KARCZYNSKI narazie dobrze wszystko

    to trzyma za morde. Ale najlepiej komentuje cale zdarzenia insp. SOKOLOWSKI.

    wulkan

  29. bobola pisze:

    2011-06-28 o godz. 11:49 i zapomina, ze jego wlasna niedorzecznosc (czyt. glupota) jest „niemierzalna”.

    ET

  30. tom pisze:

    2011-06-28 o godz. 13:02

    A ja myślę że w tym przypadku traktuje je całkiem poważnie. Przynajmniej mnie.
    Po pierwsze tłumaczenia pojdą gdzieś tam w świat a nie że ktos sie bedzie domyślał jak to przetłumaczą po wrzawie ogólnopolskiej.
    D. Tusk nie musi znać tych języków – a nawet gdyby znał to zapewniam Cie że tłumaczenie technicznych zwrotów oraz sprawne przełozenie jest domeną ludzi do tego powołanych. Organ władzy jakim jest np sąd mający w reku jakis testament tłumaczony z języka niemieckiego zajmuje sie tylko tłumaczeniem polskim a nie zgodnością z oryginałem
    I miałbym mu za złe gdyby tam chciał zmieniać przecinki,kropki czy słowa. Od tego była komisja . Gdyby miał poprawiać to moze lepiej gdyby sam napisał?
    w koncu na poprawkach można sie przejechać jak na …lub czasopisma
    Moim zdaniem berdzo rozsądny w tym przypadku gość ten nasz Premier

  31. Dla raportu nie było dobrej daty, awantura i wrzawa będzie, bo raport na pewno nie będzie odpowiadał Kaczyńskiemu. A jak jemu nie, to wszystkim biegającym po mediach PiS-owczykom też nie.
    Pan Sikorski postąpił słusznie, w końcu podobno mamy konkordat i jak widać ktoś o. Rydzykowi już dał po uszach. A tych krzyczących Hofmanów, że Sikorski ma przepraszać, trzeba zapytać kiedy Kaczyński przepraszał jak wciskał donosik Obamie czy wysyłał Fotygę z Macierewiczem do USA.
    Ja na miejscu sędziego też bym skierowała Pana Kaczyńskiego na badania. Wystarczy jeden dzień aby mieć wątpliwości co do zdrowia tego Pana. Mówi dziwne rzeczy potem gromada jego kolegów tłumaczy co Prezes miał na myśli, dziennikarze się prześcigają w komentowaniu itd. Na koniec procesu, przy ogłaszaniu wyroku, mogłoby się okazać, że ze względu na stan zdrowia nie powinien uczestniczyć w tym procesie i co wtedy???

  32. bobola pisze:

    2011-06-28 o godz. 11:49

    W Polsce widac wyrazna stopniowa faszyzacje zycia spoleczno -politycznego
    masz racje! tez mi sie te marsze z pochodniami tak dziwnie kojarzyły. A jak sie jeden poseł (ze szczecina bodaj)na łyso ogolił to całkiem już myślałem że nadejszła wiekopomna chwiła na oś rzym-berlin
    Dobrzem to zaobserwował bobola?

  33. Invinoveritas z godz. 10:45
    W tym tekście jest również kilka zdań o orzeczeniach strasburskich w sprawach z 212 kk. Przyznaję rację co do zniesławienia.
    http://www.rp.pl/artykul/661428.html
    Pozdrawiam

  34. (…)kompromitujące wpadki finansowe, zdumiewająco wysoko odprawa z poprzedniego miejsca pracy(…) :P?
    Zapewne taką odprawę wpisaną miał Bondaryk do kontraktu.
    Legalnego kontraktu. I skorzystał z zapisów legalnej umowy.
    Dlatego nie rozumiem oburzenia Gospodarza.
    Bo co, miał należną mu odprawę na imperium ojca R. scedować?
    Ale i tak rozporządziłby kasą, do której miał prawo…

  35. @jerzy 06/28 11:49

    Szanowny Kolega Bloger slusznie podniosl jeden z objawow faszyzacji zycia politycznego jaka sa, nieudolne zreszta, proby mobilizacji obozu sanacji spolecznej. Ja jednak mialem na mysli kwantyfikowalne zmiany w czasie entropii procesu wyborczego.

  36. ET pisze:
    2011-06-28 o godz. 09:29
    do
    jasny gwint pisze:
    2011-06-27 o godz. 21:56

    „Fakt, Polacy sie reprodukowali w czasach zaprzeszlych. Pozostaje pytanie; jaka mieli z tego (w tym) przyjemnosc.
    ET”

    @jasny gwincie, mimo że mi nie po drodze z Twoimi poglądami, pozwól
    że odpowiem trollklonowi:
    – po pierwsze orgazm.
    – po drugie zadowolenie z zadowolenia partnera/partnerki.
    – po trzecie dzieci (chciane czy też niechciane).
    – po czwarte alimenty, które w sposób bardzo wysublimowany,
    „łechtały” portfele tych reprodukujących się.
    – po piąte, poczucie dobrze spełnionego obowiązku wobec Ojczyzny!

    Czy ty @ET, jesteś akurat tym produktem, dającym poczucie dobrze
    spełnionego obowiązku – szczerze w to wątpię.
    Podobnie jak wielu blogerów na tym blogu.
    Może jesteś, a raczej na pewno, „nieszczęśliwym wypadkiem przy pracy”?
    No to gdzie , do cholery! było tamtejsze BHP?!

    Bez pozdrowionek.

  37. Kochany bobolona

    Jesli masz na mysli mysli kwantyfikowalne zmiany w czasie entropii procesu wyborczego to powinienes sprawic sobie klatke Farradaya, ktora chroni glowe przed wszelkiego rodzaju promieniowaniem. Jednego z moich kolegow, ktory mial podobne problemy z entropia procesu taka klatka ratowala przed promieniami , ktore na niego wysylali komunisci, dzieki czemu nigdy nie wstapil do PZPRu

  38. TJ pisze:
    2011-06-27 o godz. 22:56

    „Teoria wszystkiego
    Slawomirski pisze:
    2011-06-27 o godz. 17:38
    Szanowny Panie Antonius
    „Osmiesza sie Pan broniac kultury chrzescijanskiej ktora jest matka trzech totalitaryzmow(religijnego,nazistowskiego i komunistycznego).”

    Mój komentarz

    Sławomirski stworzył wreszcie teorię totalną, zupełną, teorię wszystkiego.

    W jednym zdaniu.” i dalej:
    „Raźniej żyć, nie trzeba mieć, teraz można być.
    Absolut istnieje, niech żyje S.!
    Czy jest tu miejsce na jakąkolwiek dyskusję?”

    Drogi @TeJocie, oczywiście że masz rację – na jakąkolwiek dyskusję
    miejsca tu nie ma – przecież wypowiedział się geniusz! Ave Cezar!
    Od dawna już odnoszę nieodparte wrażenie, że trollklon Slawomirski
    tak się już obmurzył, zamurzył i przykrył deklem wiedzy ponad ludzkiej,
    że tego po prostu nie zauważa.
    Siedzi jak ten nasz baśniowy król Popiel w murowanej wieży, i wierzy
    że to co powie jest wyrocznia dla bliżnich i świata.
    Wyrocznią jedyną i nieomylną!
    To, że przy okazji robi z siebie większego błazna, niż nim jest, jest dla
    niego absolutnie niezauważalne.
    Najlepsze z tego wszystkiego, to to że jego „murarz i tynkarz nadworny”,
    ściśle i z zapałem godnym lepszej sprawy, ostro mu w tym pomaga.
    Mowa oczywiście o drugim trollklonie, tym z Helvecji, o @ET.
    Wspólna murarka obu tych osobników, powinna być przykładem dla
    budowniczych autostrad w Polsce!
    Ba!, i nie tylko w Polsce!
    By się działo!

    Pozdrowionka.

  39. Drogi Redaktorze Passent,
    zatytułował Pan swój najnowszy felieton: „Grzmoty przed burzą”.
    Pańskie niezbywalne prawo autorskie! Zgadzam się!
    Mam jednak przeczucie, nieodparte wewnętrzne wołanie, że już
    niebawem napisz Pan kolejny felieton, tym razem zatytułowany:
    „Burze przed grzmotami”!

    Dlaczego tak uważam? Ano, jest to bardzo, bardzo prosta kalkulacja:
    burze wielorakie, o różnym stopniu rażenia będą się toczyć w naszej
    Ojczyżnie, w najbliższym czasie w sposób narastający lawinowo.
    To pewne jak 2 razy 2 jest cztery!
    Burzyć, burzować, burzochwalić będą w najbliższych miesiącach wszyscy,
    każda partia, partyjka, stronnictwo, Rząd, Sejm, senatorzy … etc., etc.
    A prawdziwe grzmoty, perturbacje i nawałnice, nastąpią trochę póżniej,
    kiedy nie będzie już nic do stracenia.
    Proszę przypomnieć sobie z historii Polski jak to chłopi szli z kosami, cepami na regularną armię i jakimi grzmotami, ta chłopska burza się
    kończyła.
    Proszę wspomnieć naszych „burzowych” szwoleżerów walących konno,
    jeno z szabelkami na niemieckie czołgi (świetnie pokazał to A.Wajda),
    grzmoty były zaraz potem!

    Drogi Redaktorze, jestem więcej niż pewny, że już za parę miesięcy
    napisze Pan taki felieton, pod wymienionym przeze mnie tytułem.
    Proszę jeszcze też pamiętać, o ja nieskromny!, że to ja pierwszy to
    Panu podpowiedziałem.

    Pozdrowionka.

  40. ET pisze:

    2011-06-28 o godz. 09:27
    do TJ pisze:

    2011-06-27 o godz. 22:56

    „Pana krytyka mialaby sens, gdyby Slawomirski uzyl skrotu dotyczacego kultury judeo-chrzescijanskiej. Redukowanie naszego bytu do kultury chrzescijansiej jest niedorzecznoscia i to zaakcentowal Slawomirski.”

    Mój komentarz

    Autor wybaczy, nie kumam. Myślę, że po tych skrótach i redukcjach miejsca na dyskusję nie ma. Chyba, że od rzeczy.

    Pzdr, TJ

  41. @lewy polak
    06/28 15:38
    Szanowny Kolega Bloger najwyrazniej nie wie o czym mowi. Ja jednak nie mam czasu na nadrabianie jego brakow w wyksztalceniu fizycznym. Przypominam jednak, ze entropia jest pojeciem teorii prawdopodobienstwa a kazde wybory sa procesem losowym.

  42. cynamon29 pisze:

    2011-06-28 o godz. 15:27

    No to gdzie , do cholery! było tamtejsze BHP?!

    w jednej z gazet(nie wiem czy to Weto było czy Szpilki) był krótko taki dział o seksualnych wypadkach przy pracy.
    Był opisany wypadek przy pracy kiedy to pracownica otrzymała za zadanie czyszczenie rury wewnątrz . Tak sie wsunęła do pasa co wykorzystał niecnie jeden z współpracowników. Efektem było dziecko a pracownica zgłosiła to jako wypadek przy pracy(zachodziły wszystkie wymagane czynniki) zgryz z tym był jak nie wiem co (podobno)
    Też pytam gdzie było BHP wtedy( a może to jeden z behapowców był – sprawcy wypadku nie wykryto)

  43. bobola pisze:

    2011-06-28 o godz. 16:31
    kazde wybory sa procesem losowym.

    fajnie jest podoba mi sie coraz bardziej
    Wybieram sie na spacer do tego samego parku losowo(myślałem że celowo)
    Górnicy wybierają ściane(eksploatacja ) losowo – pewnie jak zamachnie kombajnem co co na przenośnik spadnie to do wydobycia – reszta zostaje:-)

  44. Grzmoty przed burzą w Grecji jako żywo przypominają mi te z USA, kiedy to Government Sachs z Paulsonem i s-ką na czele z dnia na dzień wydmuchali USA za sprawą kongresmanów ogłupionych apokaliptyczną narracją a la „Wojna Światów”, zmuszając ich do podjęcia decyzji o finansowaniu prywatnych bankierów 700 miliardami $ należącymi do amerykańskich podatników, na dobry początek. Kosmici atakują! Już tu są, ratuj się, kto może! Ta sama katastroficzna retoryka szerzona jest dziś pośród greckich parlamentarzystów i jedynie ludzie protestujący na ulicach Aten z transparentami pomstującymi na szajkę Goldmana i s-ki, którzy nie dali się tak ogłupić tak, jak Amerykanie, zdają się rozumieć, że przyjęcie kolejnych pożyczek z zagranicznych banków, aby zaraz je oddać tym bankom w formie spłaty zaległego zadłużenia oraz załatać doraźnie kilka dziur niczego nie rozwiązuje, a jedynie pogłębia dług, natomiast wymuszany na nich pakiet prywatyzacyjny oznacza de facto początek rozbioru Grecji oraz postępującą, wieloletnią pauperyzację społeczeństwa, bez żadnych widoków na wyjście z kryzysu kiedykolwiek, i to wcale nie z winy Greków, a tych, co nie od dziś Greka udają (także Polaka, i nie tylko).

    Grecja jest członkiem UE od 1981r. i przez tych 30 lat podlegała kontroli unijnej, więc obciążanie dziś wyłącznie Grecji winą za to, co się tam teraz dzieje jest niedorzecznością. Stan obecny wynika z wieloletnich zaniedbań UE wobec swego państwa członkowskiego, toteż jeśli już ktoś koniecznie chce zamknąć oczy na pierwszoplanową, sabotażową rolę banksterów z City & Wall Street Co., którzy moim zdaniem programowo niszczą Grecję, i dążą do jej rozbioru, jako precedensu do wykorzystania w niedalekiej przyszłości także przeciwko innym państwom, to musi szukać i znaleźć winnych pośród unijnych komisarzy, konkretnych osób noszących konkretne nazwiska, wcale nie Greków.

    Jeśli rząd RP popierając dziś działania wrogiej Unii koterii przeciwko Grecji ma nadzieję, że Polska wobec dyktatu bankierskiego jest i będzie bezpieczna, to przypomni sobie opcje, albo przypatrzy się choćby obecnej cenie Franka w stosunku do Złotego i poda racjonalne, powtórzę racjonalne wytłumaczenie tak ogromnej aprecjacji Franka. Skoro więc Frank może się umacniać w stosunku do PLN w tak ogromnym stopniu kompletnie bez żadnej racjonalnej przyczyny, to równie dobrze polskie papiery dłużne mogą wkrótce otrzymać rating greckich – wystarczy jeden szwindel Goldmana, jak w tamtym przypadku i na nic zdadzą się wtedy protesty oraz w teorii słuszne wliczenia ekonomiczne, których żadne media na Zachodzie i tak nie opublikują, jak nie publikują dziś prawdziwych informacji z Libii, na przykład. Sławetne derywaty miały rating AAA.

    Postulaty społeczeństwa greckiego, aby uznać zadłużenie Grecji za nielegalne i całkowicie je anulować są moim zdaniem słuszne. Globalni bankierzy nie wypracowali uczciwie pieniędzy, które są w ich posiadaniu i którym zadłużają inne kraje – oni je ukradli, a jak to zrobili pisze np. Matt Taibbi w swych artykułach w magazynie Rolling Stone. Ludzie ciężko pracują na swój chleb, na szkoły dla dzieci, na swe domy, a oni po prostu kradną im pieniądze matematycznymi sztuczkami, karząc przy tym światu wierzyć, że wykonują jakąś rzeczywistą pracę, choć ich główną pracą jest kombinowanie, jak tu okraść innych.

    Europa powinna brać przykład z Greków, zamiast na nich bezmyślnie pomstować. Casus Grecji to kryzys, ale wg neoliberałów kryzys to przede wszystkim szansa, istnieje więc teraz szansa dla Europy oraz świata, aby raz na zawsze uwolnić się od wszechwładzy globalnej finansjery i zacząć nowy rozdział w historii człowieka, człowieka wolnego od zniewolenia długiem. Szczerze mówiąc, nie ma alternatywy, możemy jedynie odsuwać w czasie nieunikniony upadek naszej cywilizacji oraz panowanie globalnego totalitaryzmu, którego gębę już widać w oddali, widać ją dobrze w Egipcie nazywanym teraz demokracją, choć rządzonym przez wojskową juntę pod przewodnictwem szefa tamtejszej ubecji, widać w bombardowaniach Iraku, Afganistanu, Libii, widać ją także w świńskich grypach, i w prawdziwych zamachach terrorystycznych.

    Grecja jest w trudnej sytuacji, gdyż jej wrogowie jak zawsze obstawili dwie ewentualności: zarówno przyjęcie „reform”, jak i ich odrzucenie. Stworzyli warunki do wyboru pomiędzy dżumą a cholerą. Jeśli Grecja przyjmie „reformy” utraci niepodległość oraz majątek, a Grecy będą żyli latami w biedzie, zapewne aż do wybuchu wojny, natomiast precedens pozwoli finansjerze podjąć działania przeciwko kolejnym krajom; jeśli nie przyjmie, zrobione zostanie wszystko, aby Grecję zniszczyć i tylko wspólna mądrość społeczeństw Europy może zapobiec czyhającym na nie niebezpieczeństwom, a w efekcie zaprowadzić New World Order, lecz nie taki, jakiego oczekują z dawien dawna apologeci tego sloganu, którzy mam nadzieję, że się tym razem przeliczą i udławią własną chciwością.

    To naturalnie tylko moje prywatne opinie, mogę się mylić, jak każdy.

  45. Bardzo dobre, spokojne i wyważone wystąpienie Premiera Tuska w Sejmie.
    Ponownie prosi opozycję, aby pomogła w imię świetności Polski, dobrego
    zdania o Niej, tęże prezydencję przeprowadzić w sposób cywilizowany,
    spokojny, w imię dobrego interesu Polski, czyli prezydencji EU którą by
    zapamiętano jak najbardziej pozytywnie – przecież tu idzie o splendor,
    dobre zdanie o Narodzie, a nie o potarczki czysto polityczne!
    Ale nie! Wyłazi na trybunę sejmową taki płaski Płaszczak (a może
    Błaszczak?) i wali prawie jak Nikita Chruszczow swego czasu w siedzibie
    ONZ w Nowym Jorku, że Premier był miałki, spodziewać się można było
    więcej, że to, że śmo, że tamto!
    Pytam sam siebie, ale pytam również Was: jak można być tak ślepym
    z nienawiści, jak można tak sobie pogrywać Polską w tak ważnym
    momencie historycznym, ile jeszcze w imię partykularnych interesów
    sekty pseudopolitycznej można bezkarnie łgać w żywe oczy obywatelom
    i posłom?

    W piątek 1 lipca 2011 roku Polska jako kraj unijny przejmuje prezydencję
    Unią Europejską. Dla mnie jako starego opozycjonisty w latach komuny –
    rzecz w tamtych czasach niewyobrażalna!
    Jutro, to jest 29 czerwca 2011 roku, niejaki Macierewicz, pierwszy szkodnik Polski publikuje tzw. „Białą Księgę katastrofy smoleńskiej”.

    Sami powiedzcie kto tu jest patriotą?
    Znowu poczytamy o sztucznej mgle, gazach, laserach i zaburzeniach
    magnetycznych!
    Lubię science-fiction ale w wydaniu światowych autorów.
    W wydaniu domorosłego psychopaty, nie lubię wcale!

    Pozdrowionka.

  46. Na marginesie zarządzonych przez sąd badań psychiatrycznych prez. Kaczyńskiego pragnę przypomnieć artykuł z przed kilku lat z,zamieszczony w „Polityce”- omówienie książki amerykańskich naukowców pt. ” Paranoja polityczna” , która ukazała się w druku przed kilku laty.
    Rekomenduję biegłym psychiatrom zapoznanie się z tezami i wnioskami zawartymi w tej książce. Jakoś dziwnie wszystkie symptomy paranoi politycznej jak ulał pasują do sytuacji w naszym kraju. Kogo personalnie to dotyczy dowiemy się po przeczytaniu artykułu.

  47. Do P. @Kartka z podrozy
    ==================

    Szanowny Panie,

    Na nasze wspolne zniechecenie polecam…:

    „Gdy leżąc w łóżku czujesz się przygnieciony ciężarem smutnych
    myśli to przewróć się na drugi bok, a smutne myśli będą przygniecione tobą”

    ( ze zbioru „Mysli Ludzi Wielkich, Srednich, Malych (…) oraz Psa Fafika” – czasy srodkowego Gomolki ).

    Pomaga…?
    Pozdrawiam, Georges53.

  48. Gospodarz i niektórzy blogowicze słusznie zwrócili uwage, że pora przestać traktować badania psychiatryczne jako jednoznacznie stygmatyzujące osobę, której dotyczą.
    Dodam od siebie, że czas również na to, by nie kojarzyć takich badań (przez źle rozumianą delikatność) z opresją stosowaną w systemach totalitarnych.
    Między prezesem posługującym się agresywnym językiem nienawiści wobec swoich politycznych przeciwników (uzasadnionym jakoby ich straszliwymi przewinami – daruję sobie cytaty) a nieszczęsnym facetem, który po prostu poszedł dalej w agresji, strzelając w Łodzi do przypadkowego uosobienia swoich frustracji (wywołanych kaczyzmem/pisizmem) różnica – wbrew pozorom – jest niewielka. Obaj panowie zasłużyli na stosowne badania.
    Pragnę przypomnieć, że pewni znani w historii, chocby XX wieku, „prezesi” nie brudzili rąk bezpośrednią „realizacją” swoich chorych wizji. Od tego zawsze są podwykonawcy po obu stronach barykady.
    Uważam, ze warto zająć się – w majestacie prawa – „przypadkiem” JK, którego stan zdrowia psychicznego nie miałby tak duzego znaczenia, gdyby prezes był osobą prywatną. A nie jest.
    Niestety, jego widoczne gołym okiem (i słuchem) cechy paranoidalne – świadczą o tym jego niezliczone działania i wypowiedzi, które za każdym razem trzeba tłumaczyć z wolskiego na polski – budzą zaniepokojenie.
    Mogę nie zgadzać się z panami Tuskiem, Niesiołowskim, Komorowskim, Palikotem, czy „nawróconymi” z PJN, ale przynajmniej rozumiem ich przekaz.
    Nieprzystawalność języka uzywanego przez JK do opisu realu (a ten, jaki jest, każdy „normalny” widzi) budzi juz nie tylko niepokój, ale takze podejrzenie graniczące z pewnością, że real, jaki widzi prezes, ma słaby związek z rzeczywistością.

  49. Burzy smoleńskiej nie będzie

    Ogłoszenie raportu komisji Millera nie wznieci burzy porównywalnej z nagonką na prawdę, którą Prezes rozpętał zaraz po katastrofie i po raporcie MAK-u.

    Nie ta pora, ludzie zapominają, bieżączka absorbuje, a krajanie strasznie nie lubią, gdy ktoś się powtarza. To jest wada, ale w przypadku raportów zaleta, ponieważ nasza narodowa opieszałość każe nam mruczeć, burczeć, nudzić się, i dziwić – po co komu potrzebne dzielenie włosa na czworo, mamy po dziurki w nosie międlenia w kółko mgły, wybuchów, gazów nienośnych, zdjęć satelitarnych, bomb paliwowych i dobijania rannych.

    Ofensywa propagandowa PiSui kontra raport Millera ma raczej małe szanse u szerokiej publiczności. Żelazo kute na zimno jest już mało podatne.

    PiS może tu liczyć tylko na jakieś potknięcie Tuska. Najlepiej, gdyby miało wymiar moralnie obrzydliwy, np. pogoń w jakimś hotelu w piżamie za pokojówką-nagrodą, najlepiej niemiecką lub ruską albo nagranie na ziobrowy gwoźdź wyznania premiera przy szkle, że kasa już przelana na konto.

    Jeśli chodzi o sądową decyzję, co do badań stanu psychicznego Prezesa, to jak powiedział Przewodniczący Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego – Prezes jest sam sobie winien.

    1) Prezes PiSu wyraźnie zawiadamiał w swoim czasie opinię publiczną, że za decyzje o zmianie wizerunku w czasie kampanii wyborczej prezydenckiej i inne ważne posunięcia kampanijne nie odpowiada w pełni, nie był ich konsekwencji świadom, ponieważ był czasie kampanijnym pod wpływem silnych środków farmakologicznych.

    Prezes powinien był przed wygłoszeniem tego usprawiedliwienia mieć na uwadze, że silne środki stosuje się tylko w przypadkach poważnych dolegliwości, a ich przyjmowanie jest równoznaczne z zakazem udzielania się.

    2) Prezes został pozwany w sprawie szczególnej, a mianowicie pomówienia, zniesławienia polegającego na tym, że w 2008 roku wypowiedział słowa:

    ”Kaczmarek „to był po prostu człowiek drugiej strony, jak to niektórzy nazywają – taki śpioch”.
    – To jest nawiązanie do agenta śpiocha. Ktoś przez wiele lat nie wypełniał swojej funkcji, potem dostaje sygnał i zaczyna pracować jako agent – dodał. – Otóż on rzeczywiście bardzo zręcznie się wkupił w łaski naszego środowiska, parę rzeczywistych spraw załatwił, bo to bardzo sprawny i inteligentny człowiek, a następnie zaczął różnych układów bronić i dzięki temu różne śledztwa nagle się okazywały niemożliwe, choćby to paliwowe”

    Przypominam, że 8 lutego 2007 Kaczmarek został powołany na urząd Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. 14 marca 2007 otrzymał nominację na członka Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Z tego urzędu został odwołany 8 sierpnia 2007.

    W czasie pełnienia funkcji ministra wścibscy szperacze wynaleźli zwykłą informacje o członkostwie Kaczmarka w PZPR – to, czego nie zdołała odszukać armia śledczych, tarcza rządowa i inne tajne policje, które zwykle prześwietlają każdego kandydata na ministra.

    I teraz wyobraźcie sobie rząd PiSu, który miał odnowić kraj, zreformować ustrój, wymienić elity, wyplenić korupcje, wypalić mafie, a nie potrafił zidentyfikować agenta w swoich szeregach. Czy ten rząd był w ogóle zdolny do rządzenia?

    Prezes twardo oświadcza dziś, że jest gotów bronić swojej wypowiedzi (o agencie śpiochu) i ją udowodnić przed sądem pod warunkiem, że sprawa będzie utajniona.

    Tego typu oświadczenia stwarzają wątpliwości co do rzetelności wypowiedzi Prezesa, nie tylko u sędziów, ale i w opinii publicznej.

    Jakie dowody można przedstawić na działalność agenta, skoro podczas kadencji premiera Kaczyńskiego wszystkie policje i agencje bezpieczeństwa okazały się w tak ważnej sprawie, jak weryfikacja kandydata na ministra i członka Rady Bezpieczeństwa Narodowego całkowicie bezradne?

    Przeprosiny ojca Dyrektora, to wykręt. Pomijając arogancką warunkową formę typową dla salonowych polityków (jeśli ktoś mnie źle zrozumiał, to przepraszam), ksiądz Rydzyk nie ustosunkował się do swojego rasistowsko oświadczenia:

    „Tragedią Polski jest to, że od 1939 roku Polską nie rządzą Polacy – Nie chodzi tu o krew ani przynależność. Oni nie kochają po polsku, nie mają serca polskiego „.

    Ja osobiście dobrze zrozumiałem Ojca Dyrektora, a więc mnie te „warunkowe” przeprosiny nie dotyczą.

    „Polską nie rządzą Polacy”. Pytam księdza Rydzyka – co tu jest nie do zrozumienia lub do złego zrozumienia?

    Pzdr, TJ

  50. Slawomirski pisze:
    2011-06-28 o godz. 16:51

    TJ pisze:
    2011-06-28 o godz. 16:29

    „Szanowny Panie TJ
    Pan oczywiscie moze bronic kultury chrzescijanskiej. Pan nawet moze krytykowac kulture smierci. Nie zmieni to faktu ze wiekszosc ludzi na swiecie nie bedzie Pana rozumiec. Dla nich kultura chrzescijanska nie istnieje i nie znaja niecnych slow polskiego papieza. Pamietaja natomiast krucjaty, hitleryzm i stalinizm.
    Slawomirski”

    No! geniusz Slawomirskiego nie zna jednak ani dekla (o którym wcześniej
    pisałem), ani obmurówek tworzonych przez jego kumpla, najwyrażniej bez S. wiedzy!
    Cyt. z „gieniusia” do TJ:
    „Pamiętaj natomiast krucjaty, hitleryzm i stalinizm.”

    Stalinizm tworzony, rozwijany i powielany w imię chrześcijaństwa!
    Chłopie ! Odkrywasz nie tylko Nową Kaledonię, bijesz na pysk „Księgę
    Rekordów Guinnessa”, nowe intergalaktyczne światy – chłopie! ty po
    prostu bijesz wszystko na pysk!
    Na twój pysk.

    Bez pozdrowionek.

  51. Wnioski z tragedii Smoleńskiej pozwolą uniknąć podobnych tragedii w przyszłości.Mam prawo zakładać,że pominięcie w raporcie rosyjskim analizy porozumiena systemu pilot wieża, przyczyniło się do podobnej tragedii samolotu Federacji Rosyjskiej.Nie bardzo rozumiem dlaczego
    politycy tak niechętnie podejmują problematykę przestrzegania zasad
    bezpieczeństwa, kiedy na drogach rocznie ginie tysiące ludzi.Prawda,że nagrodą za przestrzeganie zasad bezpieczeństwa jest zdrowie i życie powinna, być utrwalana w świadomości od przedszkola.Wolimy łomot o życie poczęte zapomniając,że po poczęciu życie również stanowi wartość
    niezbywalną.

  52. Georges53
    Ja to stosuję od wielu lat – odkąd pamiętam. Ale bardzo się cieszę, że ta metoda funkcjonuje jako „Mysl….”
    Zaraz idę przygniatać.
    Pozdrawiam

  53. Marek, 17.46. Jest to jedyny rozsądny i ostrzegający głos na tym forum. Jak zwykle zostanie przemilczany lub co najwyżej wyszydzony. Sprawa ma głębokie podłoże częściowo tłumaczone argumentami zawartymi w linku
    http://globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=25302, który zaraz zostanie okrzyknięty teorią spiskową. A tok głębokiej dyskusji elit skupi się na Rydzyku, psychiatrach, Smoleńsku, Katyniu i co najwyżej Gowinie i Macierewiczu, do których dołączył dziś prostacki Rostkowski w wywiadzie w GW. Kolejny Gowin.

  54. MAG: Zgadzam się z uwagami o dziennikarzach, jakie zawarła Pani w komentarzu do mojego poprzedniego wpisu. Niestety, nie umiem wytłumaczyć, skąd wzięły sie takie głębokie podziały w świecie dziennikarskim po 1989 r. Przyczyn jest zapewne wiele, jak w katastrofie smoleńskiej. Niektóre podziały datują się z przed 1989 roku, inne są dziełem rewolucjonistów ostatniej godziny, jeszcze inne zawdzieczamy tym, którzy chcą naprawić swoje błędy młodości. Np. Jerzy Targalski, który jako wiceprezes w czasach K. Czabańskiego, czyścił Polskie Radio ze „złogów gomułkowskich”, 1 maja 1974 r. pisał w „Polityce” o proletariackich żródłach święta majowego. Chętnie bym przeczytał głębsze studium na ten temat, ale nie zamierzam go pisać. Pozdrawiam!

  55. mag pisze:

    2011-06-28 o godz. 19:25
    —————————
    Szanowna Mag,

    podzielam przekonania pani prof.Magdaleny Środy, że wszyscy!!! politycy to psychopaci, czyli świry. Dotykając przy uznaniu powyższego , tematu badań psychiatrycznych u polityków, ze względu na rangę zadań,jakimi zajmują się politycy- porozważać sens obowiązkowych badań psychiatrycznych u wszystkich kandydatów na najważniejsze stanowiska w państwie. Oczywiście, pozostająć w zgodzie z tym, co napisałem na wstępie- zwyczajnie, pozbawilibyśmy się wszelkich elit rządzących. W związku z tym , pozostają nam tylko rozważania od próżnego do pustego, w których możemy starać się zrozumieć ich/rządzących / inność, która jest , w takich przypadkach… talentem, do tej roboty.
    My -oywatele możemy bez końca idealizować o niektórych , niemiłych i niezrozumiałych dla nas przypadkach. Moglibyśmy jednak od czasu do czasu powściągnąć nasze ocenne zapędy, bo może się okazać, my tylko kogoś z NICH nie lubimy, ale niewiele rozumiemy z tego co dotyczy ich poczynań. JK, najzwyczajniej w świecie, jako superdoświadczony polityk, gra sobie lekko w politycznego „Piotrusia”. To co on wyprawia, to tylko elementarna sztuczka erystyczna , która polega na tym, że w grze społecznej- ten, kto jako pierwszy narzuca „dylematy” i „problemy”- zmusza swoich oponentów do żmudnego odkręcania kota ogonem.
    Ja też nie jestem z gliny JK, ale staram się w jego ocenie powściągać własne emocje, i zrozumieć jego dość jednowymiarowe cwaniactwo, które daje jemu stałe, pewne profity/poparcie/ tylko dlatego, że takie mamy aktualnie społeczeństwo. A on, dzięki dobremu rozumieniu polityki, wrzuca cynicznie, od niechcenia -” kawałki” z tej samej beczki, i bez większego wysiłku bawi się kosztem losów całego, naszego społeczeństwa.Ponieważ aktualny stan rzeczy jest u nas , jaki jest- musimy z tym płynąć przed siebie, za sojusznika mając już prawie tylko- nadzieję….

    Pozdrawiam,Sebastian

  56. W Argentynie burza pewnie na dobre – nieźle musiało grzmotnąć superprokuratora Międzynarodowego Trybunału Karnego Luisa Moreno-Ocampo, który, jak pisze TVN24 „wezwał bliskich współpracowników Muammara Kaddafiego, by aresztowali libijskiego przywódcę, gdyż w przeciwnym razie im samym grozi sąd.” Ocampo, nieboraku, jedź do Libii i sam go sobie aresztuj, ale przedtem wydaj jeszcze nakaz aresztowania pp. Camerona, Obamy oraz Sarkozyego, za bombardowania cywilów w Libii, a pierwszych dwóch także za Irak i Afganistan.

    Widać nie tylko p. Ocampo grzmotnęło; tęgo chyba grzmotnęło także natowskiego trepa, generała Charlesa Bouchard’a, który jako dowód wdzięczności Libijczyków za bombardowania ich kraju, zabijanie im żon i dzieci przez NATO, przedstawił dwa zdjęcia: na jednym na ulicy widać napis kredą „TNX NATO”, a na drugim na płaskim dachu budynku „THANK YOU”. Nie robię sobie wcale jaj i nic nie ściemniam – taki dowód przedstawił w kwaterze NATO w Neapolu, na TVN24 są są te zdjęcia. Tnx Bouchard, rozwiałeś wszelki wątpliwości co do poziomu intelektualnego natowskiej generalicji.

  57. TJ (19:26)

    „„Polską nie rządzą Polacy”. Pytam księdza Rydzyka – co tu jest nie do zrozumienia lub do złego zrozumienia?”

    Z szacunkiem, ale to ty, TeJocie, czegos tu nie rozumiesz. POLSKA NIGDY NIE RZADZILI POLACY!! Wiec ojcorydzykowe wybranie III RP jako tej Polski przez Polakow nie rzadzonej nie jest zadnym fenomenem. Zakrec palcem w powietrzu, pacnij nim w historie Pomrocznej, i masz, jak na tacy, Polske rzadzona przez nie-Polakow. Czyli przez tych, ktorzy nie sa „naszymi” Polakami. No bo jesli jacys Polacy, szczegolnie ci u sterow rzadow, nam nie odpowiadaja, to oznacza, iz oni sa nie-Polakami! Czy jest tak trudno to zrozumiec?

    Roznorodnosc pogladow, szczegolnie politycznych, ale nie tylko, to koncept obcy naszej kulturze. Tej narodowej. To znaczy, jesli kultura ktos uprze sie toto nazywac.

    Ja naprawde nie rozumiem, o co ta Polska walczyla. Walczac o jakas nikomu blizej nie znana demokracje..

  58. mag (19.25)

    „Między prezesem posługującym się agresywnym językiem nienawiści wobec swoich politycznych przeciwników (uzasadnionym jakoby ich straszliwymi przewinami – daruję sobie cytaty) a nieszczęsnym facetem, który po prostu poszedł dalej w agresji, strzelając w Łodzi do przypadkowego uosobienia swoich frustracji (wywołanych kaczyzmem/pisizmem) różnica – wbrew pozorom – jest niewielka. Obaj panowie zasłużyli na stosowne badania.”

    A no wlasnie. Tu jest pytanie siodme, kierowane do prezesa, w ramach tych w pelni unaukowionych badan :

    7. Ryszard C. zabójca z Łodzi, wołając „Chciałem zabić Kaczyńskiego”, Pana zdaniem miał na myśli:
    a/ Stefana Niesiołowskiego
    b/ Adama Michnika
    c/ Waldemara Kuczyńskiego
    d/ Bogusława Kaczyńskiego

    Przypominam, ze tylko jedna odpowiedz jest prawidlowa.

    Naukowcem formulujacym pytania do prezesa jest Krzysztof Feusette.

  59. Wiesz co, TJ? Jeszcze raz wroce do ciebie.

    Zacytowales Ojdyra : „Oni nie kochają po polsku” (19:26). I ani slowa komentarza. A ten cytat az sie dopraszal komentarza. I to namolnie! Wiec ja go dostarcze. W formie pytania:

    czy ktos moze wie co to znaczy ‚kochac po polsku’? Bo jesli tylko tak jak ojcowie KK to czynia to I dunno..

  60. Są dowody na to, że wieża z centralą w Moskwie naprowadziły samolot prezydencki na śmierć. Czarno na białym. Ukrywanie tychże przez Tuska, Millera i prokuratorów powinno zostać osądzone i ukarane. To zaciąży na całej prezydencji, kampanii wyborczej, stosunkach Polsko-rosyjskich i naszej historii przez następne lata.

  61. walkabout (08:34)

    Dowody na to, że samolot prezydencki byl naprowadzany na śmierć nie pochodza z wieży, z centralą w Moskwie, tylko z Zoliborza. Czarno na białym. To braciszek blizniak, ten co przezyl „cudem” te katastrofe, pchal ten lot na zatracenie. A czynil to wbrew pojednawczym umizgom Putina do Tuska 7-go kwietnia 2010 roku w sprawie Katynia.

    Tylko kompletni idioci moga sadzic, ze bat’ka Putin plazem by puscil kaczystowskie podchody przeciwko jego pojednawczej inicjatywie ze stycznia 2010. Czasu na zorganizowanie odpowiedniej akcji odwetowo-zapobiegawczej bylo mnogo. Nic mi nie wiadomo o ukrywaniu czegokolwiek przez Tuska, Millera i prokuratorów. Liczenie na ich osądzenie i ukaranie to tak jak liczenie na ukaranie kogos za zabojstwo JFK.

    Ale w temacie zaciążenia tej sprawy na całej naszej prezydencji, kampanii wyborczej, stosunkach Polsko-rosyjskich i naszej historii przez następne lata, to zgoda. Czyms te nasza, z mlekiem matki wyssana antyrorosyjskosc przeciez trzeba bylo na nowo podsycic. Wiec zesmy wyprodukowali parcie na Katyn. Po przeprosinach Putina. Rezultat byl przewidywalny na sto procent.

  62. Orteq pisze:

    2011-06-29 o godz. 08:07

    czy ktos moze wie co to znaczy ‘kochac po polsku’?

    Tak! Manuela Gretkowska i paru tutejszych blogowiczów;-)

  63. mag pisze:

    2011-06-28 o godz. 19:25

    i raczy zapominac (lub po prostu nie wie), ze u wiekszosci osob chorych lub majacych dolegliwosci natury psychologicznej (psychicznej) objawy sa zupelnie niewidoczne.

    Mag raczy zapominac, ze przed nia niektorzy wpadli na ten sam pomysl; badania, nastepnie izolowania obywatelek i obywateli uznanych za chorych psychicznie. W ten sposob usmiercono wielu ludzi w latach 33-36 w Niemczech. Dalsza historie znamy.

    Biorac pisanie Mag pod uwage musialbym miec pewnosc, ze jest ona zupelnie zdrowa. Zastanawiam sie, kto da mi taka gwarancje. Mag? Jej przyjaciele?

    Nie widze roznicy miedzy jezykiem Mag oraz jej Towarzystwa, a krytykowanym. Kolejna niedorzecznosc dorzecznej Mag?

    Niestety glupota ludzka jest nieograniczona. Przedstawiciele(ki) (przynajmneij niektorzy i niektore) naszego gatunku, owszem sa czesto ograniczeni, nad czym nie ubolewam. Bylo juz wielu chcacych ratowac Polske i swiat. Na szczescie o wielu juz zapomniano.

    ET

  64. mag pisze:

    2011-06-28 o godz. 19:25
    Obaj panowie zasłużyli na stosowne badania.
    Tak i to nie ulega wątpliwości. Tylko co dalej przebadamy uznamy za chorych i co(dobrze że niekiedy przed faktem)Zakładamy ze tu chodzi o odsunięcie JK co daje przyczynek do myślenia że to skryta działalność jego opozycji. A skoro popierali go aktywnie inni co z nimi?Tez przebadać?Na jakiej podstawie?
    Moim zdaniem te wszystkie badania sa po to by usunąć chorobe a nie jej przyczyny. Bo agresja taksówkarza w łodzi( jego niechęć do Pisu ) z czegoś sie bierze.Smiałe plany JK też skąds. Mają jakieś podłoże. Psychologowie z reguły doszukują sie trudnego dzieciństwa jakichś urazów. Przekazują nam efekt swoich badan i my to sru do szafy.
    A w życiorysach kandydatów na działaczy same chwalebne czyny. Gdyby ktos zwrócił uwage a ich włąściwe życie może byłoby mniej kłopotów.
    We wczorajszym K.W (powtórkowym)Wojewódzki zadaje pytanie Hołowni o istnienie Boga?
    gdzie był Bóg gdy był hitler czy Stalin. Hołownia mu mówi a co myślisz żeby stalina nie było to Bóg miał zabić jego rodzica?
    Ja zas To pytanie KW był przekornie odwrócił a gdzie my byliśmy kiedy oni dochodzili do władzy( od małego).
    Bo sukcesy i dobrobyt to nasza zasługa a wojny i bieda ? jak bóg na to może patrzeć i dopuścić do tego
    No i co z tego że na przykład orzeknie jakiś psychiatra lekkie ograniczenie u JK czy to jest podstawą do tego by go odsunąć? Jego pretorianie będą dalej za nim a wyborcy moze jeszcze bardziej bo przecież go skrzywdzono.
    Neron podobno był wariatem a zwolenników ilu?
    Cos w tym jest że psychiatra z czasem wariatem sie staje;-) Bo jak historia uczy muszą niezłymi psychologami być ci wariaci by tak długo wszystkich kołować. Mi sie czasem wydaje że oni w postepie naukowym są o dwa kroki przed psychiatrią. I że psychiatria nie uczy sie na nich tylko od nich

  65. do TJ pisze:

    2011-06-28 o godz. 16:29
    Rozumiem. Zdarza sie, powiedzial lekarz zabie (prosze nie brac tego doslownie). Chociaz wg Marksa moznabyloby rowniez „od” , analogicznie do pojmowania wpolnosci od i do czegos. Mowiac o kulturze chrzescijanskiej i traktujac ja jako stala zapomniana Pan o reformacji. Nie wspomina Pan o kulturze judeo-chrzescijanskiej. Kiedys pisalem o odchodzeniu od tego pojecia i redukowanie naszej kultury do chrzescijanskiej. O oswieceniu nie wspominam. Zgadzam sie ze Slawomirskim, ze wielu z nas korzystajac z reformacji oraz oswiecenia daje sobie doskonale rade bez chrzescijanstwa. Chrzescijanie zreformowani daja sobie rade bez katolicyzmu etc..
    ET

  66. Szanowny Panie Slawomirski,
    zgadzam sie, korzystajac z wolnosci slowa kazdy moze bredzic i mowic o czymkolwiek. Jesli cokolwiek krytykuje, to jezyk i mowe.
    Pozdrawiam.-
    ET

  67. Slawomirski pisze:

    2011-06-28 o godz. 21:54

    Pytanie: kto glupszy Rydzyk czy Sikorski?

    Pan chyba kupił sobie taki tytuł uważając ich za głupców

  68. Orteq pisze:

    2011-06-29 o godz. 01:10

    POLSKA NIGDY NIE RZADZILI POLACY!!
    wszystko zależy co to oznacza Polak – jaką definicje przyjmiemy
    Czy Chopin był Polakiem?(w wiekszości krajów europejskich narodowość miało sie po ojcu) Wielu mówi to najsłynniejszy Polak na swiecie
    Może jeśli ktoś deklaruje Polske jako Ojczyzne jest Polakiem?
    Wtedy bedziemy mówić czy rządzili Nią Polacy. Bo w każdym z nas jest jakaś cząstka innej nacji począwszy od Afganistanu a skonczywszy na Zimbabwe.
    Podobno jakiś historyk doszukał sie pochodzenia braci Kaczyńskich az u Mieszka I który ponoć miał w sumie 9 żon to po której oni są – np ze znanych po Odzie czy Dobrawie. Są to Polacy czy nie(juz pomijam krew domieszaną gdzieś po drodze)

  69. Kartka z podróży pisze:
    2011-06-28 o godz. 14:41
    „Może jeszcz to – przepraszam, bo bardzo długie
    http://www.hfhrpol.waw.pl/obserwatorium/images/konferencje/212/Paragraf%20212%20Wersja%20Elektr.pdf

    Dzięki, nie mogłem tego znaleźć. Ale:

    1. To dotyczy ochrony wolności słowa w odniesieniu do dziennikarzy (a wyżej pisaliśmy o Kaczyńskim, który dziennikarzem nie jest – to b. istotna różnica).

    2. Z tej publikacji też wynika, że orzecznictwo ETPC kieruje się na ochronę wypowiedzi (informacji, poglądów), które podpadają pod zniewagę a nie zniesławienie [czyli: pomówienie (nieprawdziwe informacje) + szkoda tym wywołana (poniżenie/utrata zaufania)]. Tu cytaty:
    „które obrażają, oburzają lub wprowadzają niepokój. Takie są wymagania pluralizmu i tolerancji, bez których demokracja nie istnieje”;
    „ochronie z perspektywy wolności słowa podlegają poglądy nie tylko pobłażliwe,
    delikatne w swej formie, ale również poglądy głęboko krytyczne, obraźliwe,
    nawet obrazoburcze czy budzące niepokój”

    3. Oraz nie można tracić z oczu:
    „podejście takie nie oznacza całkowitego zanegowania przez ETPC możliwości stosowania sankcji karnych [w tym więżienia – ja] wobec dziennikarzy. Wszak, jak wskazuje art. 10 Konwencji, korzystanie ze swobody wypowiedzi pociąga za sobą także obowiązki i odpowiedzialność.”

  70. Uwarzam, ze nalezy przebadac u psychiatry gospodarza.
    Tusk i Niesiolowski tez powinni byc przbadani.

    W ogole zamiast wyborow czy sadow powinni rzadzic psychiatrzy.
    Na czele jawiekszy psychiatra Z WYBORU… NO WLASNIE KOGO?
    Moze doktor G… albo inny znajmy z Saskiej Kepy

  71. Sebastianie! (z g. 00:14)
    Masz rację (przepraszam za brak nagłowka „szanowny panie”, ale akurat demokratyczna forma TY na blogach wydaje mi sie uprawniona).
    Chyba trochę demonizuję prezesa. On rzeczywiście gra w politycznego „Piotrusia” (a raczej narzuca tę grę innym). Przyznasz jednak, że jego osobliwy cynizm jest produktem osobowości paranoidalnej.
    Pozdrawiam, mag

  72. Orteq! (z g. 09:35)
    Właściwie wyręczyłeś mnie w odpowiedzi
    walkaboutowi.
    Dodam tylko, ze z ludźmi jego pokroju dyskusja jest daremna.
    Serdeczności, mag

  73. Invinoveritas z godz. 11:33
    Myślę, że odpowiedzialność za słowo można spokojnie egzekwować na drodze cywilnej. Groźba wypłaty sowitego odszkodowania skutecznie skłania do powściągliwości i odpowiedzialności w krytyce. Zdaję sobie sprawę z krajowych mankamentów procedury cywilnej np przewlekłości. Ale to nie upoważnia do „chodzenia na skróty”. Paragraf 212 budzi tak duże kontrowersje, jest tak instrumentalnie wykorzystywany przez ludzi władzy, że dla dobra sprawy (demokracji) moim zdaniem należałoby go po prostu zlikwidować.
    Taki mam pogląd na tę sprawę. Dzieki za podjęcie tematu i dyskusję.
    Pozdrawiam

  74. do
    jerzy pisze:

    2011-06-29 o godz. 10:52

    Redukowanie historii Niemiec i Zw. Radz. (33-45 i 17-45) do dwu postaci jest niedorzeczne, a przynajmniej ahistoryczne. Za H. i S. staly rzesze poplecznikow. W Niemczech byla to tzw. wiekszosc. W Zw. Radz. nie wiem. Stalin nie dzialal jednak sam.

    Podobnie ma sie z PiSem i rydzykiem.

    ET

  75. Andrzeja Fallicza to nawet badac nie trzeba, prawda?

  76. Andrzej Falicz to jest to. Mieszko I do bani. A Manuela Gretkowska wie co mowi. I tak dalel zyc. Oraz nie umierac.

  77. O badaniach psychiatrycznych w wiadomym kontekście, nieco przekornie.
    *
    Czytałem + słyszałem = wiem o wielu sprawach karnych, w których tzw. wariackie papiery ( czasem nazywane „żółtymi”) były oczekiwane przez oskarżonych jako łaska niebios zwalniająca z odpowiedzialności za cokolwiek – zwłaszcza zaś za słowa i czyny, gwarantująca bezkarność i w ogóle – zapewniająca spokojne życie aż po jego kres.
    A tu takie „larmo” jakby świat się walił.
    No i trzeba mieć na uwadze fakt, że nie poddanie oskarżonego badaniom psychiatrycznym – w przypadku wydania wyroku skazującego – jeżeli okoliczności sprawy i osobnicze właściwości oskarżonego uzasadniały powzięcie wątpliwości co do jego poczytalnosci – może stanowić istotny i ważny oraz na ogół – skuteczny zarzut skargi apelacyjnej powodującej uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania z poleceniem przeprowadzenia takich badań. 😉

  78. Co do zasadności badań psychiatrycznych pewnego obywatela…
    „Do grupy osobowości lub psychopatii paranoidalnej zaliczamy te osoby, które mają na ogół nieufny stosunek do otoczenia społecznego i które łatwo tworzą konstrukcje urojeniowe. Otoczenie społeczne jest dla tych ludzi zawsze tajemnicą; nigdy nie wiedzą, jakie w nim siły działają, jakie machinacje są dokonywane, mogąc im zaszkodzić. Analogicznie jak w schizofrenii, świat społeczny u nich dzieli się na „ja” i „oni”. Stosunek bezpośredni: „ja” – „ty”, „my” – „oni” jest u nich słabo wykształcony.
    Są to ludzie samotni, zdani tylko na siebie. W dzieciństwie i młodości niejednokrotnie brak im było kontaktów zabawowych. Stosunek do życia mają oni niejednokrotnie mechanistyczny. Wszystko rozgrywa się po trosze jak w teatrze lalek. W ich mniemaniu ludzie pociągani są niewidocznymi nitkami i jak ich się pociąga, tak się zachowują. Można na nich w różnoraki sposób wpływać, wywierać różnorodne naciski, tak, że w końcu postepują, jak chce człowiek od nich silniejszy i nimi sterujący. Człowiek ten stara się też odpowiednio wpływać na człowieka o paranoidalnych cechach osobowości, ale ten jest za mądry, by jego gry nie przejrzeć. Ten tajemniczy „On” jest źródłem niepokojów; nigdy nie wiadomo, co wymyśli, jaki nowy sposób znajdzie, by podejść naszego pacjenta. „On” chce go zniszczyć, skompromitować, a gdy urojenia są już bardziej usystematyzowane, działa na niego złymi siłami, złym spojrzeniem, truciznami, promieniami itp.
    U niektórych ludów, tzw. pierwotnych, ludzie dotychczas odczuwają paniczny lęk przed „złym” spojrzeniem. W czasie wojny czy walk religijnych, czy też politycznych wrogowie stopniowo tracą cechy ludzkie, tylko knują i przemyśliwają, jakby zaatakować i zniszczyć swoich przeciwników. Jest to typowy przykład urojeniowej projekcji, w której wlasne nastawienia uczuciowe wywołują deformację obrazu wroga. Istotą wypaczeń obrazu rzeczywistości, przede wszystkim społecznej, jakie obserwujemy u psychopatów paranoidalnych, a w mniejszym stopniu u ludzi z cechami osobowości paranoidalnej, jest fałszywy stosunek uczuciowy do otoczenia społecznego.
    Najczęściej pod fasadą urojeniową kryje się lęk przed ludźmi. Często patrzy się na nich w górę, jak w dzieciństwie, są oni znacznie potężniejsi, więcej mogą niż w rzeczywistości. Ich świat jest inny, oni więcej wiedzą, knują spiski, kierują ludźmi jak marionetkami.”

    „Nastawienie paranoidalne zwraca nam uwagę, jak ważne jest w stosunkach między ludźmi wzajemne zaufanie, jak trudno jest żyć z ludźmi, co do których nie czujemy się pewni. „

    „Ciekawe jest to, że dla paranoika liczą się tylko fakty. Na ogół nie stara się on wyjaśnić sylwetki psychologicznej człowieka, który jest jego rzekomym wrogiem, ale przytacza szereg faktów, które o jego wrogości mają świadczyć. Sposób rozumowania paranoika ma zawsze w sobie coś z procesu sądowego, liczą się tylko fakty. Często koncepcja życia i stosunków społecznych osoby z cechami paranoidalnymi ma wyraźny charakter faktograficzny; odnosi się w końcu wrażenie, że nie są to ludzie, ale marionetki, odpowiednio poruszane za pomocą tajnych nici. Każde wydarzenie jest odpowiednio zaaranżowane, przemyślane, zaplanowane. Nie ma tu miejsca dla przypadkowości, spontaniczności, działania ludzkich namiętności itp. Świat paranoika jest zimny, wszystko w nim z góry ukartowane. W świecie takim nie ma zjawisk przypadkowych, wszystko ma swoje przyczyny, wszystko jest z góry zaplanowane, wszystko łączy się w logiczną całość. Jeśli ktoś do takiego człowieka się uśmiecha, to ma w tym jakiś cel ukryty, jeśli spotka go jakaś przykrość, to jest dla niego oczywiste, iż stanowi on określony punkt w planie jego zniszczenia itp. Lęk nieraz zaostrza nasze widzenie świata, ale jest to jakby światło spolaryzowane, w którym wszystko widzi się w określony sposób, mianowicie jako groźbę dla własnej osoby. „

    Uwaga: wszelkie podobieństwa tego opisu do zachowania osób żyjących /a zwłaszcza znaczących w naszym życiu politycznym/ są niezamierzone. Ja jestem całkiem niewinny. To jest po prostu fragment rozdziału o paranojach z książki Antoni Kępiński „Psychopatie”, PZWL rok wydania 1977.

  79. # Kartka z podróży pisze: 2011-06-28 o godz. 21:52
    =======================
    >>>Georges53 (…) bardzo się cieszę, że ta metoda funkcjonuje jako „Mysl….” >>>

    Tak wyglada okladka; jedna z kilku ksiazek, jaka mi sie zmiescila do plecaka, na nowej drodze zycia… Duzo tam fajnych rzeczy, na rozne okazje zyciowe… Choc stare (wyd.’59 ), jednak niesmiertelne.

    http://allegro.pl/mysli-ludzi-wielkich-srednich-oraz-psa-fafika-i1683921392.html#gallery

    Niektore komentarze az prosza sie zeby przytoczyc taka np. mysl:
    „Trzeba miec te odwage, zeby zlapac byka za ogon i spojrzec mu prosto w oczy”.
    Pozdrawiam. Georges53.

  80. do
    Bacha pisze:

    2011-06-29 o godz. 12:58

    Bachy rowniez nie. Nie ma sensu. Domorosli psycholodzy rozmnazaja sie geometrycznie.
    ET

  81. ET pisze:

    2011-06-29 o godz. 12:47
    ??? jaka redukcja?jaka historia Niemiec czy RosjiZSSR anim słowa na ten temat

  82. mag pisze:

    2011-06-29 o godz. 12:13

    i bredzi o paranojach.

    ET

  83. Problematykę art.212 i 216 kodeksu karnego dostrzegacie Państwo tylko w kontekście krytyki władzy, jej przedstawicieli i polityków, – ich wypowiedzi i poczynań.
    A co w sytuacji gdy np. Iksiński powie o Igrekowskiej publicznie, że za pieniądze daje d…. na prawo i lewo – [(zniesławienie ( art.212)] lub gdy ten sam Iksiński o Igrekowskiej powie publicznie,że jest ona „zarażoną k…ą”. [(zniewaga – art.216 kk)].
    Czy takie wypowiedzi też skłonni byście Państwo rozpatrywać na gruncie „wolności słowa” ?
    Dla wyjaśnienia; w moim przykładzie Iksiński i Igrekowska to tzw. szarzy obywtele – najzupełniej prywatne osoby nie mające z władzą i polityką nic wspólnego.
    Właśnie z myślą o obronie dobrego imienia i godności tzw. szarego obywatela przede wszystkim te przepisy „wymyślono” i wprowadzono do kodeksu karnego idąc zresztą śladem przedwojennego kodeksu karnego
    ( tego z 1932 r) w którym były analogiczne przepisy (art.255 i 256).

  84. Wstyd mi, że żyję w kraju, gdzie płakano po Stalinie i księżnej Dianie, a własnego Prezydenta wybranego przez 8 257 468 obywateli Polski oraz elitę kraju, po tragicznej śmierci traktuje się gorzej niż zwierzęta odmawiając im pomników i uczciwego procesu winnych. Wystawcie sobie pomnik Blidy. Niech wam przypomina jak można honorowo uciec po swoich przestępstwach ze świata. Oczekiwać, że Klich, Sikorski, Tusk, Arabski czy Janicki postąpią podobnie jest czekaniem po próżnicy. Honor w/w osobnikom jest obcy.

  85. @Daniel Passent:

    Daniel Passent pisze:
    2011-06-28 o godz. 23:39
    MAG: Zgadzam się itd…

    Panie Redaktorze, naprawdę chyba obniża Pan standardy (piszę to z żalem, nie z ironią). Cóż jest takiego dziwnego, że p. Targalski czy ktoś inny zmienia się na lepsze? Targalski nie zerwał z komuna dziś, tylko wiele lat temu, w czasach kiedy Pan komunę wychwalał.

    Czy sugeruje Pan, że lepiej trwać konsekwentnie w popieraniu zła? Albo czy sugeruje Pan, że dawne popieranie zła odbiera prawo do krytyki tamtych lat?

    Gdyby tak było to np. Wisława Szymborska wciąż powinna wychwalać ludobójcę lub pisać listy do władz domagające się szybkiego pozabijania uwięzionych księży, co przecież czyniła.

    No, niech się Pan zastanowi i na przyszłość używa mniej infantylnych argumentów.

    P.S. Ja sam jestem byłym komuchem, który przejrzał w latach osiemdziesiątych.

  86. @ MAG:

    „Między prezesem posługującym się agresywnym językiem nienawiści wobec swoich politycznych przeciwników (uzasadnionym jakoby ich straszliwymi przewinami – daruję sobie cytaty) a nieszczęsnym facetem, który po prostu poszedł dalej w agresji, strzelając w Łodzi do przypadkowego uosobienia swoich frustracji (wywołanych kaczyzmem/pisizmem) różnica – wbrew pozorom – jest niewielka. Obaj panowie zasłużyli na stosowne badania.”

    Niewielka różnica, jasne. Jeden zamordował człowieka i poderżnął gardło drugiemu. Drugi stosuje retorykę, która się nie podoba MAG.

    Poziom takich dyskursów jest żenujący. Może nieco mniej niż profesora Niesiołowskiego: „on chciał zamordować mnie”, ale zawsze…

  87. ET pisze:

    2011-06-29 o godz. 10:53
    do TJ pisze:

    2011-06-28 o godz. 16:29
    „Rozumiem. Zdarza sie, powiedzial lekarz zabie (prosze nie brac tego doslownie). Chociaz wg Marksa moznabyloby rowniez „od” , analogicznie do pojmowania wpolnosci od i do czegos. Mowiac o kulturze chrzescijanskiej i traktujac ja jako stala zapomniana Pan o reformacji. Nie wspomina Pan o kulturze judeo-chrzescijanskiej.”

    Mój komentarz

    Aby zrozumieć, co pisze S. nie trzeba przywoływać filozofii, Marksa, ani historii cywilizacji.

    Raczyłem byłem złośliwie się wyrazić (bardzo łagodnie) o niedorzecznościach, które wypisuje pan S. wyprowadzając hitleryzm i stalinizm bezpośrednio z chrześcijaństwa i temu podobnych nonsensów ogłaszanych na zasadzie reguły, że każdy skutek ma swoją przyczynę, człowiek żyje aż do śmierci, a świat jest racjonalnie urządzony, bo słońce świeci w dzień, a księżyc w nocy, itd, itp.

    Autorze, wypowiedzi pana S. nie wiodą nas do poznania, tylko do upraszczania, trywializacji, banalizowania i zaciemniania.

    Pan S. jest niepotrzebnie nienasycony i nieprzejednany w aktywności blogowej na manowcach poznania.

    Jego gorliwa propaganda jednowymiarowego, dogmatycznego ateizmu oraz natrętne przypominanie o obowiązkowych zadaniach moralnych do odrobienia przez błądzących wskazuje na pewne niekonsekwencje, które powinny być jego i tylko jego prywatną sprawą.

    Pzdr, TJ

  88. „Psychopatie”, PZWL rok wydania 1977.

    Polecam jednak nowsze wydania; rowniez miedzynarodowe…..

    ET

  89. Głos z nieba:
    Nie lękajcie się raportu (białej księgi, t.1) Macierewicza! Jest 16:13. W tym czasie niezawodny Wielki Analityk (nazwa zapożyczona od Nemera) i Znawca Kodów Wszelkich TJ pod auspicjami Nieba przygotowuje właśnie swoją analizę raportu w edytorze tekstów. Kamień z serca spadnie wam po jej przeczytaniu.

    Wniosek z niej najważniejszy płynąć będzie miodem wprost na wasze skołatane serca – Macierewicz jest jednak 1. w kolejce do badań psychuszkowych przed tym Drugim.

  90. Piotr Ikonowicz: Większość przeciw prywatyzacji – http://www.stachurska.eu/?p=3445 .

  91. „Belfegor, czyli upiór Luwru”, któż nie pamięta tego francuskiego filmu?
    Dzisiaj na Foksal było Belfegorów dwóch: Jarkacz i Macierewicz.
    Pomagał im bardzo uczynnie „belfegorek” Hoffman, z nadzieją na jeszcze
    większą pozycję u boku prezia sekty nawiedzonych.
    Jak było, każdy kto chciał, widział i słyszał.

    To tylko fakty i cytaty za książką Cesare Lambroso „Geniusz i obłąkanie”,
    PWN Warszawa 1987:

    „Lud, przyzwyczajony do ograniczonej liczby wrażeń powszednich, nie
    może nie dziwić się nowym wrażeniom i nie uwielbiać – nadzwyczajnych.
    Uwielbienie jest, powiedziałbym, koniecznym skutkiem odruchu
    wywołanego przez potężny bodziec, jakim jest nowe wrażenie.”

    „Barbarzyńca przestrasza się z najbardziej błahego powodu, a od
    przestrachu do zabobonu – jeden tylko krok. Zabobony zaś, które najwięcej przyczyniają się do rozpowszechnienia obłąkania, znikają
    dopiero pod wpływem cywilizacji.”

    „Na Madagaskarze obłąkani są przedmiotem uwielbienia. w 1863 powstał tam obłęd epidemiczny, szaleńcy drżeli całym ciałem, bili każdego, kto się
    do nich zbliżał, doznawali halucynacji 9twierdzili na przykład, że widzieli
    zmarłą królową wychodzącą z grobu). Ponieważ król kazał ich szanować,
    więc zdarzało się, że żołnierze bili oficerów, podwładni – wyższych
    urzędników itd.”

    „Inni znowu, dotknięci teomanią lub manią wielkości, oznajmiają, że są natchnieni przez bóstwo, są opiekunami i władcami narodów itd. i w ten
    sposób zjednywają sobie opinię publiczną.”

    „… główną przyczyną jest ta okoliczność, że wielu obłąkanych okazuje
    siłę umysłu lub przynajmniej siłę woli wyższą aniżeli masy, które z
    łatwością dają się ujarzmiać.”

    No i teraz: „zgaduj -zgadula, w której ręce złota kula!”.
    O kim to pisze @cynamon29?
    Nagród nie będzie, ale ze zniecierpliwieniem czekam na rozwiązanie
    zagadki.

    Pozdrowionka.

  92. W pełni podzielam opinię dot. P. Bondaryka. Sam fakt powołania go na te stanowisko był zwyczajną hucpą. Jeżeli nie wystarczała mu wypracowana emerytura /chyba nie najniższa/ i poszedł w prywatny biznes to w tym momencie droga do administracji publicznej powinna być zamknięta

  93. mag pisze:

    2011-06-29 o godz. 12:13
    —————————–

    Droga Mag,

    oczywiście, że jego „osobliwy cynizm” to wzorcowa kalka osobowości paranoicznej/ na paranoidalną brakuje trochę konkretnych danych/. Takie jego barwy jak ksobność, egocentryzm i mania wielkości- to wskaźniki nie do odparcia.
    Problem w tym, że polityka przyciąga przyciąga do siebie głównie osoby paranoiczne, i my wyborcy prawie zawsze skazani jesteśmy na „Rosyjską ruletkę” w temacie- polityka, i pozostaje nam na jednych powybrzydzać, co przy zdrowym dystansie do naszych „elit politycznych” może stanowić lekką rozrywkę, a pozostałymi/ naszymi/ możemy podkarmiać nasze złudzenia na lepszą przyszłość. Wszystko i tak toczy się losowo, więc trzymanie na wodzy swoich relacji z polityką, może uchronić nas od rozwinięcia w sobie predyspozycji psychopatycznych, które są u każdego z nas taką postpierwotną „wkładką”…
    Ja , sam ze sobą , próbowałem porozważać o relacjach paranoja a profesjonalizm w odniesieniu do polityków. Czy z osobnika paranoicznego można poprzez wdrożenie u niego cech profesjonalisty- przyćmić tę jego wredną predyspozycję psychiczną?
    Czy wysokiej klasy profesjonalista- polityk, może tylko odgrywać paranoika, bo dostrzegł, że na takie jego wcielenie jest w konkretnej społeczności duże zapotrzebowanie? itd. etc.
    Na dzień dzisiejszy, jestem na etapie, gdzie zupełnie nie potrafię sobie wyobrazić autentycznego!!! polityka profesjonalisty. Taki to zawód, a my- biedne robaczki, które stanowią materię dla ich paranoichnych ambicji, wierząc W ISTNIENIE dobrych POLITYKÓW, jesteśmy tylko zbiorową , rozmarzoną materią ożywioną, która maniakalnie wtłacza się do klatki gdzie są „złudzenia wiedzy”, a aktualni paranoicy tylko na to czekają…

    Pozdrawiam,Sebastian

  94. ET pisze:
    2011-06-29 o godz. 13:57
    do
    Bacha pisze:
    2011-06-29 o godz. 12:58
    „Bachy rowniez nie. Nie ma sensu. Domorosli psycholodzy rozmnazaja sie geometrycznie.
    ET”

    ET pisze:
    2011-06-29 o godz. 14:02
    mag pisze:
    2011-06-29 o godz. 12:13
    „i bredzi o paranojach.
    ET”

    Najwyrażniej antyfeminista! Z zapałem wielkim, z sadystyczną wprost
    rozkoszą tępi nasze kobietki na blogu.
    A może on jest jednak tą dwustronną częścią roweru, tą która przenosi
    siłę mięśni ludzkich (nóg), na części mechaniczne roweru, tj. łańcuch,
    a póżniej koło, z reguły tyle?
    Bo że sam tylny jest – każdy widzi!

    Bez pozdrowionek.

  95. walkabout pisze
    „Wstyd mi, że żyję w kraju, gdzie płakano po Stalinie i księżnej Dianie, a własnego Prezydenta wybranego przez 8 257 468 obywateli Polski oraz elitę kraju, po tragicznej śmierci traktuje się gorzej niż zwierzęta odmawiając im pomników i uczciwego procesu winnych.” A mnie się jakoś nie chce płakać po człowieku, z którego winy zginęło 96 osób. Co? Nie widział mgły i nie mógł kazać zawrócić samolotu? Jeśli ktoś miał to zrobić, to właśnie on i jego przede wszystkim ta katastrofa obciąża. Bo wszyscy inni robili w gacie ze strachu przed nim i jego dąsami. Umarł tak, jak sprawował urząd – głupio, pociagając za soba tyle ofiar. I dlatego pochowalismy go na Wawelu. A procesy jeszcze się nie rozpoczęły, szanowny panie, bo winnych dopiero ustala prokuratura. I wybacz pan, ale od tego nie jest facet, co zna się na samolotach, bo puszczał w młodości latawce albo papierowe samolociki.

  96. Slawomirski pisze:

    2011-06-29 o godz. 17:17
    Szanowny Pan raczy zauwazyc ze to nie był spór polityczny ale wypowiedź szarej eminencji która jeszcze dzieki nie jest Richelieu
    Ponadto uważam iż Pan Sikorski przypomniał pokornemu słudze pana B.(którym sie ten fałszywiec mieni)jakim przykazaniem grzeszy według nie norm państwowych lecz jego wyznania
    Rydzyk pojechał tam jako kapłan nie jako prezes jakiejś partii skarżyć sie na pańską reke iż ta chlebusia mu nie chce dać(proszę sie zapoznać z faktem jak go w brukseli zapowiedziano. czy teraz bedzie mówił obywatel RP czy jakoś inaczej?
    Gdyby mówił o mnie mogłby posłużyć sie art kodeksu
    I tyle

  97. Slawomirski pisze:

    2011-06-29 o godz. 17:17
    Mówiąc o Alabamie jako swietnej Ameryce gdzie to nie bedzie sie mieszac świeckość z wyznaniem to może kogo tam Pan popyta czemu po przysiędze proszą tam o pomoć kogoś( nie pamietam zawsze o kogo chodzi bo mówia po ichniemu Manitou wspomóz czy jakoś tak
    a w sądzie z usunietą tablicą Biblia jest na podorędziu

  98. A WIELBICIELI BILDERBERG GROUP:

    http://www.commieblaster.com/nwo-cfr-bilderberg/index.html

    A jednak, tak podejrzewałem! Grupa Bildergerg to komuchy !
    Koło gospodyń wiejskich znowu zostało wystrychnięte na dudka.

    PS. Błagalny Apel do Blogu: Ograniczcie prywatne porachunki do minimum, to zła energia, strata cennego życia. Jeżeli już musimy wręcz – to oponenta boli mocniej satyra aniżeli zacisnięte zęby. Dobra jest przerwa na tenis, modlitwę lub romantyczne uniesienie (nawet w pojedynkę) .

  99. Skupię się na ostatnim akapicie.

    Donos na Polskę wręczył mąż stanu,
    Więc Targowica przez myśl przenika,
    Nagle olśnienie, że mąż to żaden,
    Lecz tylko pajac, który ma bzika.

    Bzika ma pajac, kuku na muniu
    I szajba jemu ciągle odbija,
    Bredzi i jątrzy, dzieli i rządzi,
    I z prawdą jasną wciąż się rozmija.

    Z pochodnią biega i fałsz wciąż szerzy,
    Ale mu wierzą, zań wznoszą modły,
    Bo nie chcą widzieć, co takie jasne,
    Że to jest kłamca i cwaniak podły!

  100. Kowalski nie kwestionowalby decyzji sądu, lecz im się poddal.Kaczyński kwestionuje przywolując znane z historii nadużycia.W sukurs pospieszyli pozostali politycy.Tok argumentacji sprytnie wykorzystuje skojarzenia z przeszlością, jest niczym innym jak odwolaniem się do fobii rozpowszechnionych wśród wyborców, stosowanym przez Prezesa na codzień.Czy znaczy to, że i jego dotyczą?Być może.Stosunkowo niedawno w ten sam sposób inny polityk w Niemczech podobnie zdobyl poparcie.Dopiero po 12 latach wysilek calego niemal świata zakończyl jego byt i praktyczne wykorzystywanie tych fobii.Czy rzeczywiście orzeczenie bieglego psychiatry ubezwlasnowolni i w ten sposób wylączy odpowiedzialność Prezesa za obudzone demony?I jaka będzie odpowiedzialność pozostalych polityków uczestniczących w kwestionowaniu sądowych decyzji?Czyżbyśmy wybrali nadobywateli?

  101. witamy pana Grzegorza Bronickiego w gronie bylych stalinowcow i ludzi w miare normalnych, jak w miare normalny jest nasz dyzurny sowizdrzal pan Slawomirski.

  102. mag (12:24)

    Ja sie za bardzo nie zniechecam daremnoscia dyskusji z ludźmi pokroju walkabouta. Jest on wyrazicielem opinii naszych oszolomow antyrosyjskich. A tych w Polsze mnogo. Mam podejrzenie, graniczace wrecz z pewnoscia, ze Rosjanom potrzebne jest to oszolomstwo polskie. No bo jak inaczej by mogli oni sobie tlumaczyc dowalanie nam przy kazdej, nawet najmniejszej, okazji?

    A tu wytlumaczenie tych naszych, niepojetych, zawilosci politycznych
    http://minister.blox.pl/2011/01/Uspiony-Agent.html

    „nie ma w Polsce drugiego człowieka, który by tak dużą nienawiścią obdarzał rodaków i tak źle życzył swojemu krajowi. Gdyby zgodzić się z twierdzeniem, że istnieje ktoś taki jak „pachołek Moskwy”, to na pewno Kaczyński swoimi zachowaniami zmierzającymi do destabilizacji życia w Polsce na takie określenie zasłużyłby w pierwszej kolejności.”

  103. @walkabout:
    Wstyd mi, że żyję w kraju, gdzie płakano po Stalinie i księżnej Dianie, a własnego Prezydenta wybranego przez 8 257 468 obywateli Polski oraz elitę kraju, po tragicznej śmierci traktuje się gorzej niż zwierzęta odmawiając im pomników i uczciwego procesu winnych.
    Po pierwsze, każdy publiczny płacz ma wiele ze słabości w przyjmowaniu propagandy. I ten po Stalinie (miałem szczęście nie być jego świadkiem) i ten po Dianie, czy po Lechu Kaczyńskim (bo płakano, a media także spiralę płaczu nieprzyzwoicie nakręcały).
    Po drugie, jaką elitę kraju? Kilka osób, spośród ofiar, ceniłem. Reszty nie chcę deprecjonować, ale co do ‚elity kraju’ mają zajmowane stanowiska polityczne? Bo czy coś innego, ‚elitarnego’, ofiary łączyło?
    Po trzecie, pomników nie stawia się ponad 99% obywateli. Czy są oni traktowani z tego powodu ‚gorzej niż zwierzęta’? Znaj proporcję, Mocium Panie.
    Po czwarte, pomniki i tablice pamiątkowe się stawia. Odmawia się konkretnym inicjatywom. I słusznie — nie każde upamiętnienie jest na miejscu. Powiedziałbym nawet więcej — ideałem jest odczekanie z pomnikami osób publicznych kilkudziesięciu lat od śmierci, bo dopiero taki dystans pozwala właściwie określić znaczenie.
    Po piąte, trudno o jakiś pokazowy proces winnych, skoro najbardziej winni zginęli w katastrofie.

  104. Niezauważony przeszedł wywiad z ministrem przybłędą niejakim liberałem Jackiem Rostowskim. Obskurant o krańcowych poglądach, wobec których idee Gowina lub Jurka stanowią istotny postęp wygłasza bałamutne i wsteczne poglądy na temat aborcji lub in vitro zbliżone do Rydzyka lub Michalika. Minister finansów w rządzie liberalnym mówi językiem zacofanego klechy i nikogo to nie razi ani nie wzrusza lub oburza. To już niebezpieczna anarchia i zaprzeczenie wszelkich kryteriów europejskości, nowoczesności lub cywilizacji. Jak taki tępy prostak angielski może być ministrem w rządzie i do tego mieniącym się liberalnym. Jedyną jego zasługą jest fucha tłumacza przy Sachsie w czasie narzucania Polsce obrzydłej doktryny neoliberalnej i sprowadzenia kraju na skraj katastrofy i wydziedziczenia ludzi z majątku narodowego. Jak słyszę staruje do sejmu w miejsce Nelly Rokiciny. Głosujcie na PO a wybieracie PiS.
    http://wyborcza.pl/1,75515,9855731,Rekiny_kraza_wokol_Platformy_Noego.html

  105. Drogi Sebastanie!
    Twój miniwykładzik na temat specyficznych przymiotów, jakimi (chyba) powinien odznaczac się polityk-zawodowiec jest trafiony w dziesiątkę. No i studzi zbędne emocje.
    W polityce, jak świat światem, aż się roi od rozmaitych dewiantów, no bo czy ktoś przy tzw. zdrowych zmysłach – zamiast wykonywać jakiś pożyteczny zawód i cieszyc się życiem – pragnie uszczęśliwiać innych, często na siłę?
    Co do JK, chyba go przeceniasz, zakładając, że on z premadytacją udaje paranoika. On tam ma.
    Polecam Ci wrzutkę
    Orteqa – ciekawy głos w sprawie „naszych niepojetych zawiłości politycznych”
    Pozdrawiam obu panów, mag

  106. Cynamonie
    oraz inni blogowicze, którym doskwiera pisarstwo ET.
    Po co wdawac się z nim w „polemiki”. Dawno to sobie odpuściłam, a i tak czytam co jakis czas pod swoim aresem (nie ja jedna, bo ET gardzi kobietami) powalający argument, ze jestem głupia. Tak po prostu.
    Jeśli moderatorowi to nie przeszkadza – OK. Mnie też.

  107. do
    Bacha pisze:

    Witam w gronie felczerek i felczerow blogosfery (moze hemisfery?)
    ET

  108. mag pisze:

    2011-06-30 o godz. 10:12

    powalający argument, ze jestem głupia. Tak po prostu.
    Jeśli moderatorowi to nie przeszkadza – OK. Mnie też.

    Ja myśle że jednak troche Ci doskwiera bo oceny innych mimo wszystko bolą (nie dokońca jest tak ze spływa jak po kaczce)
    Tyle ż by komuś zarzucić głupote trzeab to uzasadnić . samo tak sobie rzucenie ot głupi głupia jest typowym krzykiem „łapaj złodzieja ” gdzie tenze krzyczy pierwszy i najgłośniej
    I jako przykład przeczytaj powitanie dla @bachy. Ot Prezes(przeważnie pierwszy członek )tego stowarzyszenia koniecznie chce ją do swego grona przyjąć

  109. Mnie ciekawi odpowiedź na pytanie- dlaczego Macierewicz przezył?
    Pojechał pociągiem, nie był nawet na lotnisku.
    Wiedział wcześniej?

  110. mag pisze:

    2011-06-30 o godz. 10:12

    i pyta.

    Odpowiedz!

    Jaki „madry” czlowiek stawia diagnoze psychologiczna (chorobowa) na podstawie artykulow prasowych, programow TV, nie znajac czlowieka osobiscie bez dokonania niezbednej anamnezy. Na solidna anamneze potrzeba czasu i zgodny oraz checi badanego, aby postawic diagnoze weglug ICD10. Mag o tym nie wie, a ja wiem i nie jestemn przez to mizoginista.

    Tak nie zachowywali sie nawet felczerzy i felczerki w czasach zaprzeszlych. Prosze nie przypisywac mi mizoginizmzu, irytuje mnie jednak proznosc i glupota, czemu dalem wielokrotnie wyraz. Nie interesuje mnie czlonkostwo w Towarzystwie Wzajemnej Adoracji.

    ET

  111. do jerzy pisze:

    2011-06-30 o godz. 11:27

    Witam w grupie felczerek i felczerow; domoroslych psychologow.
    ET

  112. Oto madra wypowiedz Mag……………………..na odleglosc. Moje kolezanki psychlozki smialy sie popadajac w zazenowanie. Anamneza na odleglos; przyklad arogancji wlasnej i ignoirancji….

    …Niestety, jego widoczne gołym okiem (i słuchem) cechy paranoidalne – świadczą o tym jego niezliczone działania i wypowiedzi, które za każdym razem trzeba tłumaczyć z wolskiego na polski – budzą zaniepokojenie….

    Czy powyzsze jest madre czy chybione?????????????????

    ET

  113. @wieśku59:
    Zwróciłbym uwagę, że Antoni Macierewicz, jako likwidator WSI, miał dostęp do wielu tajnych dokumentów, a nawet więcej — do pracowników tych służb. Może go zwerbowali?

  114. mag pisze:

    2011-06-30 o godz. 10:06
    ——————————

    Droga Mag,
    jeszcze trochę, a zbliżymy się do sedna wszystkiego, jakim jest -istota człowieczeństwa.
    Wtedy, albo wpadniemy w pułaqpkę PIEKNYCH SKOJARZEŃ naszych bliskich aspośód dotychczasowych homo sapiens, albo… udamy się na wycieczkę przyrodnicz.ą do gatunków stadnych, zwanych ładniej społecznymi/ w tym/zwłaszcza do owadw- gdzie znajdziemy najprawdziwsze zwierciadło dla aktualnego stanu naszej ludzkiej wyjątkowości. Zobaczymy, że ciągle tkwimy w wariancied prymitywnej rywalizacji, a PIĘKNE OSIĄGNIĘCIA, to potrawa-surogat, dla naszych jaźni przedzierających się do zrozumienia i funkcjonowania w…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.
    Ja też jestem przekonany do tego, że JK tak ma. Nawet , jeśli byłoby kiedyś inaczej/w co wątpię, to po tylu latach w polityce można być już tylko homo-politicus’em.
    Dla mnie pokazowym przykładem przystosowawczej mocy polityki do swoich wymogów, jest pani posłanka Małgorzata Kidawa-Błońska, która pozostając nadal w swoim „opakowaniu”, miłej, prawej osoby- potrafi dla swojej partii wystąpić w obronie praktycznie wszystkiego. W skrócie- sprawy partii są absolutnie ponad nią samą.
    A o człowieczeństwie nie czuję się na siłach rozmawiać, bo mnie ten temat „zdrętwia”…

  115. @mag

    Ja i tak uwazam, ze ET jako mizoginista jest tylko niechetny polowie ludzkosci, bo gdyby byl mizantropem, to nawet by nie lubil Slawomirskiego

  116. @mag
    Pojadę Zosieńką.

    Słów: ciało, pierscień, ideał, jądro, grupa, warstwa nie powinien używać nikt, kto nie zdał egzaminu algebry.

    Ech Ty głupia!
    Ja bym się cieszyl ze zwonienia z adoracji!
    Całuję Ciebie w nos na odległość!

  117. ET pisze:
    2011-06-30 o godz. 13:51

    Słyszałeś coś może o sporządzaniu profili psychologicznych przestępców?
    Materiałów filmowych i dźwiękowych na temat pana K. jest sporo.
    I o tyle łatwiej sporządzić diagnozę……
    Diagnozy seryjnych zabójców bywają zadziwiająco trafne, pomimo znikomego zbioru danych.

    A koń jaki jest, każdy widzi…..

  118. Trochę nie wyszło. Zosieńka nie łyka liter.

  119. do jerzy pisze:

    2011-06-30 o godz. 11:27
    Ponizej, mam nadzieje adekwatne, uzasadnienie dla rozumiejacych inaczej.

    …Jaki „madry” czlowiek stawia diagnoze psychologiczna lub stwierdza jakakolwiek jednostke chorobowa na podstawie artykulow prasowych, programow TV, nie znajac czlowieka osobiscie bez dokonania niezbednej anamnezy?

    Na solidna anamneze potrzeba czasu i zgodny oraz checi badanego, aby postawic diagnoze weglug ICD10. Mag o tym nie wie, ja wiem niezaleznie od tego czy jestem lub nie, mizoginista. Nazwanie kogos mizoginista jest rowniez zatrzymaniem sie na przystanku na zadanie. Przeciwnikow politycznych nalezy krytykowac rzeczowo, wyklocac sie o programy etc..
    Idac duktem Mag nalezaloby przebadac osiem milionow+- wyborcow krytykowanego oraz pozostalych, w tym rowniez sama Mag. W ten sposob poruszamy sie w obszarze pelnym absurdu i glupoty wlasnie.

    Tak nie zachowywali sie nawet felczerzy i felczerki w czasach zaprzeszlych.

    ET

  120. Do Prezeza Klubu F i F wraz z przybudówkami
    Prosze Pana środowisko gdzie chcę przebywać wybieram ja?
    Zrozumiał Pan? Czy prościej jak do członka tego Klubu mam przemawiać?

  121. Jerzy (z g.11:27)
    Mnie to naprawdę nie boli (napastliwości ET), bo nie traktuje tego pana poważnie.
    Własnie kolejny raz popisał się elokwencją i erudycją, zarzucajac mi dla odmiany niestosowanie anamnezy ( chyba nie rozumie tego pojecia, ale lubi uzywać „słow obcych” z zasady, podobnie jak od czasu do czasu JK, równie bez sensu), nieznajomość ICD10( znowu musiał sie popisać) czyli miedzynarodowej kwalifikakcji chorób i problemów zdrowotnych. Na koniec dowiedziałam się, że jestem ignorantką i arogantką.
    A Ty, Jerzy, niepotrzebnie się „wyrwałeś”, bo juz zostałeś zaliczony do grupy felczerek(?!) i domorosłych przychologów.
    Stąd moja rada – konsekwetnie nie reagować na „zjawisko” ET
    Myślę, że ten pan dowartościowuje nieustannie swoje ego, „znęcając” się nad „oponentami „, kórych sam sobie wymyśla.

  122. Drogi Sebastianie!
    Akurat redaguję tłumaczenie z jęz. francuskiego bardzo interesującej książki „Wtajemniczenie w symbolikę romańską”.
    To my- homo sapiens- odbijamy sie w zwierciadle wszechświata na drodze ku doskonaleniu. Pomyśl tylko, ile już wieków upłynęło, a nam ciągle daleko!
    Pozdrawiam Cię i miłych mego sercu blogowiczów tą melancholijną reflesją i do zobaczenia po weekendzie. Jadę odetchnąć nad Narwią.

  123. do
    wiesiek59 pisze:

    2011-06-30 o godz. 15:11

    OK. Tylko tym zajmuja sie wykwalifikowani specjalisci. Kwota trafien nie jest jednak wysoka. Jesli Mag jest psycholozka, to jej uwierze.
    ET

  124. Szanowny Panie Slawomirski,
    nigdy nie wpadlbym na pomysl i nie napislabym, ze moi osobliwi krytycy i krytyczki nie lubia mezczyzn.
    Pozdrawiam.
    ET

  125. Mag i jej wielbiciele sa arogantami i ignorantami; w sporach politycznych uzywaja mianowicie argumentow apolitycznych. Totalny brak argumentow rzeczowych sklania mnie do …

    ET

  126. Info dla LP;

    Jestem mizantropem (Einzelgänger). Nie godze sie jednak na socjalizacje w towarzystwie wzajemnej adoracji, LP rowniez nie. Przykro mi i prosze o wyrozumialosc.

    ET

  127. No i sędzia się doigrał. Za to, że chciał wykazać się wobec Prezesa humanitaryzmem, zorientować się czy stan zdrowia pozwala odpowiadać z art 212 kk, stracił sprawę. Jak mawiają – „nie rób ludziom dobrze to nie będzie ci źle”. Albo – „kto ma miękkie serce musi miec twardą ….” Najwidoczniej środowisko sędziowskie liczy się z wyborczą wygraną pis.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9871887,NRA__Nadchodza_wybory__a_szef_opozycji_u_psychiatry_.html
    Pozdrawiam

  128. Szanowny panie Sławomirski – 2011.06.29 – 15,03
    Co tam Chrobry nad fosą! Proszę popatrzeć na TO!
    http://wroclaw.hydral.com.pl/foto/161/161212.jpg

  129. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Rzepa w amk,pap 30-06-2011, ostatnia aktualizacja 30-06-2011 11:22 podaje:
    :
    „Współodpowiedzialność za katastrofę smoleńską ponoszą według PiS: premier Donald Tusk i ministrowie: Radosław Sikorski, Jerzy Miller, Bogdan Klich, Ewa Kopacz, Tomasz Arabski i szef BOR gen. Mariusz Janicki (…) Rząd premiera Donalda Tuska okłamywał i wprowadzał w błąd opinię publiczną co do wielu aspektów katastrofy smoleńskiej – przekonywał Antoni Macierewicz podczas prezentacji drugiej części „białej księgi” … na ja (?)

    To juz nie sa grzmoty przed burza … o nie!
    Domyslam sie, ze tu sie wszyscy zgadzamy bez wzgledu na „kolor podniebienia, zrenic, …. + ”, -prawda?
    http://www.kontrowersje.net/tresc/96_ludzi_zabil_jeden_gowniarz_donald_tusk

    Post Christum.
    Ciekawe kiedy przewietrza mgle okrywajaca tajemnice likwidacji JF Kennediego.
    No ale JFK zginol z reki mafi, dlatego wszystko objete jest scisla tajemnica panstwowa z racji tzw. bezpieczenstwa narodowego – ciekawe jakiego narodu?

  130. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ‘No ale nie o tym wlasciwie chcialem pisac – mowic – Ostatnie doniesienia w dzienniku telewizyjnym oraz gazetach mowia o zaostrzaniu sie sytuacji w Grecji, ktora zostala praktycznie postawiona pod sciane przez bankierska miedzynarodowke. Pieniadze albo zycie!’ … itd.
    http://bobolowisko.blogspot.com/2011/06/jak-znalezc-wyjscie-z-sytuacji-bez.html

  131. Slawomirski pisze:

    2011-06-30 o godz. 16:54

    „Aby bylo smieszniej budowlani i architekci wszedzie wieszaja/montuja lustra”
    ——————————————————————————

    Szanowny Panie Sławomirski,

    „zwierciadła” Panu nie przeszły przaz klawiaturę, tylko „lustra”. Może i jest śmieszniej/!?/, ale „zdrętwiać” nie przestaje…

    Pozdrawiam, Sebastian

  132. Anca_Nela
    Uroczy ten monument. Styl „zapora przeciwczołgowa”
    Pozdrawiam

  133. mag,

    chciałoby się przeczytać jakąs anlityczną pracę o Twoim b. środowisku zawodowym.

    Osobiście oczekuję, ze pan Daniel Passent „przyłoży” swojej ręki do wnikliwego opracowania o tych, którzy wstrząsneli Europą w latach osiemdziesiątych ubw.

    Pozdrawiam

  134. ET pisze:

    2011-06-30 o godz. 15:40
    A jaki „mądry” czyni ocene na podstawie wypowiedzi na blogu??
    „Kto jest głupszy Rydzyk czy Sikorski”to ocena na podstawie czego? nie przypadkiem artykułów prasowych? chyba że sie znacie wszyscy

  135. Feliks Stychowski pisze:
    2011-06-30 o godz. 19:03
    „Post Christum.
    Ciekawe kiedy przewietrza mgle okrywajaca tajemnice likwidacji JF Kennediego.
    No ale JFK zginol z reki mafi, dlatego wszystko objete jest scisla tajemnica panstwowa z racji tzw. bezpieczenstwa narodowego – ciekawe jakiego narodu?”

    Szanowny Panie Feliksie,
    zginĄŁ a właściwie zszedł był z tego świata w sposób naturalny dla gangsterów i mafiozów. Nic w tym ani dziwnego ani nadzwyczajnego. Widać nie wywiązywał się ze swych zobowiązań wobec …, więc został „zwolniony” w naturalny dla tych środowisk sposób i tyle.
    Nie widzę żadnych analogii z katastrofą smoleńską.
    Pozdrawiam, Nemer

  136. mag pisze:

    2011-06-30 o godz. 17:09

    A Ty, Jerzy, niepotrzebnie się „wyrwałeś”, bo juz zostałeś zaliczony do grupy felczerek(?!) i domorosłych przychologów.
    Bendonc modom felczerkom
    Po wyjściu pacjenta rozeparła mię duma, że i na mej rubieży mogę rozwijać działalność dyk…dyd…dyktadyczną i ratować podupadłą moralę społeczną. Następnie rzuciłam się na czworaki i resztką wytoczonej przez pacjenta piany wyszorowałam mą przychodnię oraz zdezynfekowałam instrumenty operacyjne dla dobra nas wszystkich.
    tak że z niejednego chleba pieca pozjadłam

    dla Mag felczerka i domozrosła psychlejożka;-)

  137. ET pisze:

    2011-06-30 o godz. 17:41
    Jak w każdej dziedzinie nauki( co jako superwedukowany gościu powinien Pan wiedzieć)problemami zajmują sie i specjaliści i hobbyści czy miłośnicy. TaK z brzegu: ile obiektów astronomicznych odkryli zawodowcy a ile hobbyści
    Znane jest panu pojęcie”citizen journalism”? Jest gorsze od tego podstawowego?

  138. Dni kiedy Solidarność demonstruje w Warszawie przeciwko własnemu rządowi wywołują we mnie paroksyzmy szyderczego śmiechu i ubawu. Kumple demonstrują przeciw kumplom. Jest to rodzaj zabawy lub wyborczego pikniku niż rzeczywista walka o poprawę doli ludu. Temu ludowi demonstrującemu tam powodzi się nieźle. Herszci zarabiają nawet po 12 tysięcy, niektórzy mają limuzyny z szoferami, a wielu czeka na demokratyczny wybór do sejmu. W Warszawie widziano tysiące wesołych autobusów. Wszystkie prawdopodobnie wróciły bezpiecznie do domów i nie podzieliły losu fatalnej wyprawy samolotowej na piknik partyjny do Smoleńska. Trzeba cierpliwie poczekać na prawdziwą demonstrację, kiedy na ulice miast wyjdzie „pokolenie 1500 złotych brutto”. O nich dzisiaj nie upomniał się nikt.

  139. mag pisze:

    2011-06-30 o godz. 17:22

    „To my- homo sapiens- odbijamy sie w zwierciadle wszechświata na drodze ku doskonaleniu. Pomyśl tylko, ile już wieków upłynęło, a nam ciągle daleko!”
    —————————————————————————

    Droga Mag,

    ponieważ, każdy bieg zdarzeń/rozwój?/ , polega tylko na ciągłym przystosowywaniu się do wszelkiego rodzaju naszych potrzeb, zarówno prawdziwych, jak i urojonych, narzuconych nam, wmówionym etc. i warunków jakie wszystko nam funduje, więc JUTRO jest nieprzewidywalne. Każdy krok JUTRA , może być krokiem do przodu , ale z taką samą pewnością może być krokiem w dowolnym kierunku, z kierunkiem wstecz-włącznie.
    Dalej, będziemy wędrować, pomiędzy tym co znajduje się w ofercie Wszechświata, dla takich gatunków jak nasz, a tym co my sami w naszym losowym stawianiu kroków z tego uszczkniemy. Może się okazać, że z takich powodów, to co już osiągnęliśmy- to szczyt naszych możliwości i niewyobrażalny, ze względu bardzo długi ciąg korzystnych/jednak/ zdarzeń- sukces naszego gatunku.
    Ja, podczas takich weekendowych wypadów „nad Narew”- popadam czasami w melancholię, z powodu „Raju utraconego”. ..

    Pozdrawiam,Sebastian

  140. Kartka z podróży pisze:
    2011-06-30 o godz. 17:58

    No i @Kartka z podróży ma 100 procent racji!
    A tak niedawno pisałem o świętych krowach w Polsce.
    I co? niech mi ktoś powie że ich nie ma!
    Wpływy „ośmiornicy” pisuarów nie mają granic.

    Jak ktoś już wspomniał wcześniej: są obywatele i nad-obywatele.
    Biedny sędzia: chciał dobrze, a wyszło jak zawsze, czyli po polsku.

    Pozdrowionka.

  141. mag pisze:
    2011-06-30 o godz. 10:12

    Droga @mag, jeśli ty uważasz bazgroły intelektualne (sic!) ET i
    Slawomirskiego za (cyt. z Twojej wypowiedzi): „pisarstwo”, to ja jestem
    papież! Facet wylewa swoje frustracje (prawdopodobnie wynik ciężkiego
    syndromu dzieciństwa, wredna matka, jeszcze wredniejsza ciotka ta, co
    to za wredną matkę, była jeszcze wredniejsza!) miesza was z błotem,
    przy każdej nadarzającej się mu okazji (Ciebie @mag, @Bachę, @Zosieńkę
    etc., etc.),
    a Ty mu jeszcze dajesz błogosławieństwo na drogę!
    Wybacz ale nie pojmuję.
    Jakby taki ET czy Slawomirski wybili mi szybę, przeorali wbrew mojej
    wiedzy i woli mój trawnik, nie pozbieraliby się przed sądem – a wież mi,
    adwokatów mam przednich.
    A Ty co? Cyt. (lub prawie): „niech se gada, a co mi tam.”
    Na tej samej zasadzie funkcjonuje największa gangrena obecnej Polski,
    Jarkacz i jego sekta!
    Z tego: „niech se gada”, mogą przyjść takie konsekwencje, że Białoruś
    będzie przykładem do naśladowania, jako wzór cnót obywatelskich!

    @mag, jeszcze raz – Ty określasz imbecylne bazgroły ET jako pisarstwo,
    ja te bazgroły określam jako pisuarstwo, i to z najpodlejszego,
    najciemniejszego zakątka tej sekty!!!

    Pozdrowionka.

  142. Prezydencja w UE, a my jak zawsze kretyńskie problemy i dyskusje najlepiej niech się już urlopy dla parlamentarzystów zaczną, bo po powrocie trzeba będzie jednak z rzeczywistością się zmierzyć-Grecja i inne problemy to nie śmichy chichy ze związków partnerskich albo nowa wersja aborcji.

  143. sedziego Jablonskiego odsunieto od sprawy, i niech to bedzie nauczka dla innych ze nie mozna poddawac w watpliwosc stanu psychicznego najwazniejszego polskiego polityka, a tym samym narazac reputacje Polski na arenie miedzynarodowej. Niby sam prezes sprokurowal sprawe nierozwaznym wspominaniem o zazywaniu jakegos paskudztwa, ale sedzia liczyc sie ze skutkami swoich decyzji. Skutkami rowniez ekonomicznymi. Bo jezeli opinie bieglych bylyby dla prezesa niekorzystne, to zaraz pojawilyby sie zadania, aby kazda poslanka i posel PiS poddali sie takim badaniom. NFZ poszedlby z torbami, gdyby chcial refundowac koszty tych badan – tym bardziej, ze zaraz pojawilyby sie propozycje, aby badaniami objac rowniez czlonkow PiS w terenie, jako niegorszych od aktywu w stolicy.

  144. pardon! braklo slow: sedzia powinien liczyc sie ze skutkami (…)itd.

  145. @mag

    Masz racje, ze pan ET z luboscia uzywa trudnych slow, ktorych znaczenia do konca nie rozumie. Podobnie bylo z moja coreczka, ktora kiedy miala 4-5 lat, a byla podobnie jak pan ET osobka bardzo gadatliwa, uwielbiala szczegolnie slowa z zakresu medycyny takie jak chlorochinaldin, paracetamol, a nawet encyklopedie, ktora wprawdzie nie jest lekarstwem, ale i to slowo przez trudnosc wymowienia nabieralo dla coreczki jakiegos mistycznego wymiaru. Ale coreczka juz z tych dzieciecych fascyncji wyrosla i obecnie jako dojrzala kobieta fascynuje sie muzyka i poezja. A pan ET ciagle pozostaje na poziomie chlorochinaldinu

  146. Zaczne od banalu: Wszelkie skrajnosci sa niebezpieczne. Zdrowa demokracja, tzn taka, ktora podobnie jak zdrowy organizm podlega roznym dolegliwoscia, przeziebieniom, naduzyciom, nepotyzmowi, zyje dalej i daje zyc ludziom.
    Obejrzalem reportaz o dziewczynach Berlusconiego. Trzeba przyznac, ze sliczne to dziewczyny, i dzieki swej urodzie i pracowitosci robia kariere, zostaja deputowanymi do parlamentu a nawet ministrami. Napisalem dzieki „pracowitosci”, ale nie chodzi o pracowitosc intelektualna, zmudne studiowanie na uniwersytecie, zdobywanie roznych dyplomow master czy doktoratow. Po wielula latach takiej bezsensownej pracy, te mlode mniej lub bardziej atrakcyjne panie sa na bezrobociu. Natomiast te madrzejsze zaczynaja swoja polityczna kariere od pracy w jednym z nalezacych do Belusconiego lokalow tanczac przy rurze, potem jeden udany casting, co nigdy nie umknie sokolemu oku el cavaliero, potem zaproszenie na bunga bunga, headhunter przetestuje w lozku kwalifikacje przyszlej pani minister i jesli ta okaze sie kompetentna, nic nie staje na przeszkodzie.

    Inna skrajnosc.

    Dziewczyny Kaczynskiego. Sliczne to dziewczyny i dzieki swojej urodzie i pracowitosci robia kariere, zostaja poslankami, a nawet ministrami. Napisalem dzieki „pracowitosci”, ale nie chodzi o zwykla pracowitosc intelektualna, zmudne studiowanie na uniwersytecie, zdobywanie roznych dyplomow master czy doktoratow. Po wielu latach takiej bezsensownej pracy te panie rozne politolozki, menadzerki, europeistyczki znajduja sie na bezrobociu. Natomiast te madrzejsze zaczynaja swoja kariere polityczna od pracy w jednym z nalezacych do naszego el cavaliero lokalow. Nasz el cavaliero ma te przewage nad swoim wloskim homologiem, ze pozwala tanczy przy rurze rowniez przystojnym mlodym czlowiekopodobnym: Blaszczakowi, Hofmanowi.
    Kryterium Berlusconiego jako headhuntera to stopien satysfakcji, jakiej udzielila headhunterow potencjalna polityczka.
    Kryterium Prezesa jako headhuntera to stopien bezgranicznego oddania headhunterowi bez koniecznosci udania sie z nim do lozka.

    Ciekawe, ktora skrajnosc wolelibyscie wybrac: wloska rozwiazlosc przy rurze, czy polski zaklamany purytanizm z Kempa czy Wrobel bez rury.

    Na szczescie w rzadzacej partii sa madre, kompetentne, dobrze wyksztalcone kobiety takie jak Ewa Kopacz czy Walc-Gronkiewicz, ktore ani nie musialy tanczyc przy rurze ani byc testowane przez paranoika.

    Wiec nawiazujac do poczatkowego banalu twierdze, ze polska demokracja jest zdrowa, bo od czasu do czasu choruje ale nie wpada w skrajnosci

  147. Lewy Polak pisze:

    2011-07-01 o godz. 08:17
    @mag

    Gdybyś poczytał dokładniej jego wypowiedzi to wiedziałbyś że on nie pozostał na tej drodze. On na nią wszedł. Bo razem z Panem Sławomirskim odrzucili pseudoedukacje jką karmiono ich w kraju ojczystym i dopiero na obczyxnie zachłysneli sie nie tylko nowoczesnością nauki ale poglądów i wszystkiego co Wielki Swiat im rzucił do korytka. karmią sie tym do upadłego. No i czasem im sie odbije słowem nieprzetrawionym które dawniej wys łaliby ubogim(w słownictwo) krewnym do kraju a dziś czynią to za pomocą łącza.
    Mnie to przypomina taką scene w filmie o czasach kiedy jezyk francuski był w polsce jezykiem szlachty i państwa.
    bohaterka mówi tam z zazdrościa . Och jakiż to szcześliwy wspaniały kraj jest ta Francja. tam nawet biedak mówi po francusku
    w sumie nie wiem czy tą ICH wiedze mam absorbować czy apsorpcyjnie konsumować
    nieświadoma felczerkopsycholożka;-)

  148. Cynamonie
    Wiem, że pan ET jest z gatunku homo- pisens, więc nie traktuję go serio. To tak jabym miała za złe jakiemus np. ufoludowi , że coś brzydkiego mamrocze po swojemu pod moim adresem. Myśle, że Zosieńka czy Bacha maja podobne zdanie.
    Zauważ, że „pisarstwo” ujęłam w cudzysłów, a daję mu „krzyż na drogę”, bo jeszcze mi szyb nie wybił, a co miele ozorem , to jego, nie moje.
    Najwyżej mogę „polecieć” Ewą Szumańską, co mi przytomnie podsunął Jerzy, zaliczony przez ET do felczerów(ek).
    Będąc młodom felczerkom przyszed raz do mię pacjęt z kurkum… kurkunabułem na głowie.
    – Co panu jest – spytałam.
    -pani felczer – jest mnie ana… amazena.
    Prasłam go na leżanke, zdesynfekowałam nadmanganinum potasum i wyrżłam lansetem.
    Pacjęt wyszed na gumno jak nowy.
    Pozdro (wionka)

  149. Zanim zaczną grać fanfary i wznosić toasty szampana z okazji prezydencji, warto przeczytać doskonały komentarz Piotra Kuczyńskiego. Miny celebrujących bardzo zrzedną.
    http://kuczynski.blogbank.pl/2011/06/30/europejscy-podatnicy-ratuja-banki-nie-grecje/#comment-41792

  150. Niezależny Sąd Okręgowy w Warszawie ogłosił komunikat informujący, że Generał Wojciech Jaruzelski, sądzony za wielorakie ciężkie przestępstwa nie może uczestniczy w rozprawach ze względu na stan zdrowia i wiek /87 lat/. W ten sposób kończą się, na razie, zorganizowane państwowe procedery zemsty, odwetu, poniżania, zniesławiania, nękania i szykanowania, człowieka, symbolu losy Polaków w XX wieku, uznawanego przez przeważającą liczbę rodaków za bohatera. Chyba, że niezależny sąd lub IPN zarządzi dostarczania Generała na noszach.

  151. Gdy @mag moknie i marźnie nad rzeką, na której oprócz głosów ptaków będą rozbrzmiewały głosy zachodnio-europejskich miłośników mało skażonej natury, to my tu w oczekiwaniu na letnie burze poustawiajmy to co się przewrócilo.

    Dziękuję Ci @Jerzy za przywołanie pojęcia citizen journalism.
    Ani wylewny ET (jestem strasznym gadułą i mam do wylewnych lekką slabość),
    ani @mag nie prowadzą bloga En passant. Mimo zasiewania ziarna konkretnej uprawy w felietonie Gospodarza, większość komentarzy jest „nie na temat”.

    Daniel Passent jest po tylu latach publikowania wystarczająco biegły, aby do tego naszego gdakania znaleźć ładną deklarację: „Niech rozkwita tysiąc kwiatów”. (Liczby dokładnie nie pamietam.) Odczytałem w tej deklaracji zapach łąki. A jako były pasterz krówek na letnich wakacjach pamiętam, że na łące rosną również chwasty pomijane przez każdą żywinę. I dla dobra łąki tak ma być!

    Miałem okazję porozmawiać ostatnio o mojej taktyce pomijania przez przewijanie z mądrym człowiekiem zawodowo zajmującym się edycją tekstów. Ocenił takie moje zalecenia taktyczne dla innych komentatorów jako niegrzeczne. Korespondencyjnie podejmuję tu lekki spór w tej sprawie.

    Odskoczmy od kwestii trollowania. Otwarcie i bez łzawości przyznali nam się niektórzy współkomentatorzy blogów e-Polityki do traktowania pisania komentarzy jako jednej z form aktywności rozjaśniających mrok życia. Akurat ci piszą rzeczowo i zdobyli dla tego swego pisania spore uznanie. Być może my swoimi komentarzamy ubarwiamy ich łąki codzienności.

    Czy gdy @Antonius rozgada się adresując kawał swego tekstu do ślązaków, których historia mnie nie rozpala i nie rozumiem jej, więc postanawiam trochę przewinąć, to okazuję niegrzeczność?

    Gdy przywykli do wymiany krótkich zdań na czatach i „małych blogach” goście bloga e-Polityki szukają komentarzy odnoszących się do Rostowskiego, to są niegrzeczni w swym przewijaniu?

    Zderza tu się idea forum z prawem do głosu.

    Wszelkie odwołania do starożytnych demokracji przepływają przez nas lekko, łatwo i przyjaźnie. A oto czym zamyka swój komentarz @Jasny Gwint: „O nich dzisiaj nie upomniał się nikt.” W państwie demokracji ateńskiej żyło tysiące niewolników. Nie mieli prawa głosu, a ich wypowiedzi znają tylko hobbyści zainteresowani starożytnością. O ile na potrzeby chwili Jasnego Gwinta mogę traktować jako wyzwoleńca dzięki swej inteligencji promowanego na obywatela i na dziennikarza obywatelskiego, o tyle trudniej mi komentarzach innych koleżanek i kolegów odnaleźć wywazenie proporcji między potrzebą wypowiedzenia się, a potrzebą opowiedzenia się za jakimś dobrem publicznym.

    Jeśli na blogu e-Polityki znajduję ustawicznie teksty w mej wstepnej ocenie nie zwiększające dobra publicznego a jawnie autorytarne, to czy z czystym sumieniem mogę ZALECIĆ przewijanie autora/autorki?

    Z pewnością będę unikał ocen raniących cudzą dumę. Bedę starał się skupić na tekstach obiecujących coś ciekawego. Ale będę w sposób bezwzględny lekceważył teksty pseudointelektualisty używającego określenia Towarzystwo Wzajemnej Adoracji a zasługującego na wygwizdanie przez tłum na agorze.

    Tacy jesteśmy cacy, że dostajemy do ręki świadectwo dojrzałości oraz dyplomy uczelni przemilczjąc, a najczęściej: niewiedząc, że mówcy starożytni byli wygwizdywani. Ci ktorych mądrość do nas dotrwała i ci których głupota nie zasługiwała na pamięć potomnych. Ale to była agora i rzymski odpowiednik.

    A tu jest blog. Twór prawie liniowy. Nie wiem co równoległe w komentarzu pisze ktoś inny. Dowiemy się po tym jak moderator zmęczony banoawniem trolli łyknie trochę kawy.

    Jeden ze znajomych mi tylko z nicku blogerów obchodzi dziś 10-ą rocznicę początku blogowania. A więc on i my jesteśmy dopiero w podstawówce.

    I bardzo proszę, abyście wchodząc na ten blog, jak i na inne niełobuzerskie pamiętali, że się dopiero uczymy.

    Pouczanie nas przez @ET, łobuzowanie @Sławomirskiego, wesołe felietoniki @Cynamon(a)29 i @Lewego Polaka to jest folklor. Podobnie jak wypracowania @staruszka.

    My @mag nie uprawiamy doskonalenia gatuku homo sapiens, bo to robi niejawnie przywołany przez @Sebastiana samolubny gen. My tu rozmawiamy. I powinno nam być obojętne, że wariatka jeszcze tańczy. My tu zjawiamy się z nudy, ze smutku, z ciekawości i z podzielenia się dobrem. I to my musimy Kochana Mag pamiętać, że głupi też cierpią.

    Zjawiłem się na blogach e-Polityki z ciekawości, co spokojnie i krytycznie myślący mają do zaoferowania niezaradnym, skrzywdzonym przez historię oraz przez biologię. A zbyt często widzę zabawę wykształconych w d.u.p.n.i.a.k.a oraz grzeczne uwagi, że to pisze się prze ó.

    Nie zajmuj sie Droga @mag bólem istnienia Xa, gdy pomóc nie możesz.
    Zajmijmy się wspólnie tym, aby znie znając naszych twarzy inni przybyli nad Narew witali nas serdecznie i byli gotowi do pomocy.

    Po to Ciebie zapraszałem @mag w Aleję Przyjaciół. A pręgierz zostawmy innym.
    Zgryźliwi zwykle są bardziej nieszczęśliwi od nas.

    Miłych letnich przygód wszystkim życzę.

  152. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Nemer
    2011-06-30 o godz. 21:28

    Mnie interesuje sam fakt, ze raport dotyczacy likwidacji JFK „zniknal” w mgle pod kluczem na wiele lat i do dzisiaj nie zostal udostepniony otwierajac w ten sposob furtke do spekulacji – prawda?

    http://www.naszdziennik.pl/photo.php?pict=0bpo030.jpg&dat=20110630&id=po03.txt „Dogmatyczne przestrzeganie zasad nie może godzić w potrzeby, oczekiwania i interesy najwyżej usytuowanych w hierarchii państwowej osób”

    No ale mamy nie tylko tzw. „kryzys finansowy”, ktory byc moze w sposob niemajacy zadnych analogii wiele przyspieszy, sprecyzuje …

  153. do
    Jerzy
    Zycze Panu i sobie , abysmy osiagneli taki poziom (cj). W blogosferze Pana Passenta oscylujemy jednak na poziomie „Les duperelles”.
    ET

  154. jasny gwint pisze:
    2011-07-01 o godz. 10:06

    Nic nowego…..
    Za błędy władców płacili zawsze obywatele imperiów.
    Za błędy władców imperiów finansowych czy gospodarczych, płacić będą również ich obywatele……
    A rozpad każdego Imperium- starego czy nowego typu- zawsze był spektakularny i krwawy……

  155. Wczorajszego dnia, w drugim programie TV niemieckiej ZDF, miła
    niespodzianka.
    Pani moderator programu „Europa Heute” poświęciła prawie 10 minut
    sprawom Polski i nadchodzącej polskiej prezydencji w EU.
    Było ciepło o Nas, pokazano wiele osiągnięć Polski na arenie
    międzynarodowej, ale także wewnątrz Kraju.
    A najcieplejszym akcentem, i to był punkt ciężkości programu, było
    omówienie szczególnych sukcesów biznes woman w Polsce.
    Pokazano szereg przykładów sukcesów Polek w biznesie, polityce,
    gospodarce.
    Szczególną uwagę niemieckich dziennikarzy zwrócono na światowy
    sukces Pani Ireny Eris i jej pono bardzo dobrych kosmetyków (nie
    wiem bo ich nie używam).
    Pokazano też polską ulicę pełną pięknych młodych Polek, polskie plaże
    też w pełni „wyposażone” w polskie piękno itd., itd.
    Na zakończenie programu Pani moderator tak skonkludowała minione
    minuty „Europa Heute”:
    ” Już Kaiser Otto von Bismarck cenił sobie urodę i mądrość Polek.
    Do historii już przeszło jego słynne zdanie: \Polskiej armii nie musimy
    się obawiać. Ale polskich kobiet? O, tak!\. A że był wytrawnym
    znawcą kobiet – nic dodać, nic ująć!” .
    Tyle program.
    A ja to to wszystko dedykuję naszym kwiatuszkom na blogu, naszym
    kobietkom które tak uroczo rozbarwiają ten „passentowy kram”!

    Pozdrowionka.

  156. staruszek pisze:
    2011-07-01 o godz. 10:52

    „Zgryźliwi zwykle są bardziej nieszczęśliwi od nas.”

    Ot i mądra mądrością dogłębną, mądrość @staruszka, zamknięta w
    jednym krótkim zdaniu, perli się niczym kropla rosy we wschodzącym
    słońcu!
    Jak Ty to robisz @staruszku, że jednym krótkim „rzutem na taśmę”,
    wypełniasz cały blog słońcem?
    Daj nam tego słońca więcej !
    Pisz częściej.

    Pozdrowionka.

  157. Staruszku
    Chyba pominąłeś mój wpis do Cynamona, gdzie „bedąc młodą felczerką” odniosłam się bardzo wyrozumiale do ET (w przeciwieństwie do Cynamona). Zresztą to ET na mnie napada, chociaz się do niego nie zwracam.
    Pozwolę sobie zwrócić uwage, zacny Staruszku, że nadinterpreowujesz moje wypowiedzi i nie wiem dlaczego uważasz, ze zajmuje się czyimś bólem istnenia, a na dodatek przypisujesz mi chęć doskonalenia ludzkiego gatunku.
    Wymienialismy z Sebastianem uwagi, raczej w duchu ironicznym, niz smiertelnie serio, na temat homo sapiens i czegos co można nazwać doskonaleniem duchowym ( a o tym nauczali Ojcowie Kościoła, do czego „piłam”, pisząc ze akurat „siedzę” w śreniowieczu). Sebastian to zrozumiał, a Ty – wybacz – chyba nie.
    Co do Alei Przyjaciól – podrzuciłam Ci historię jej nazwy, mając nadzieję, że pociagniemy sympatyczny temat z dala od „bieżączki” politycznej.
    Napisałeś – „zostaw pręgierz innym”. Matka moja – to mnie zabolało! Albo jestem nie dość samokrytyczna i Ty masz rację. Albo „poleciałeś” o jeden most za daleko.
    Mimo deszczu jadę jutro nad Narew. Pozdrawiam

  158. staruszek pisze:

    2011-07-01 o godz. 10:52

    „My @mag nie uprawiamy doskonalenia gatuku homo sapiens, bo to robi niejawnie przywołany przez @Sebastiana samolubny gen.”
    —————————————————
    Szanowny Staruszku,

    jest jeszcze taka zasada, w myśl której nie odiera się innym – ich indywiduaonych odczuć napotkanych, czyichś myśli. Nakierowywanie innych na „prtawidłowy” odczyt innych wypowiedzi- to forma ligtowego , intelektualno-duchowego zniewalania.
    Każdy z nas jest inny… i to jest najpiękniejsze. To powinniśmy u siebie nawzajem szanować, wręcz hołubić.

    Rzeczony Sebastian, też rozmawia wyłącznie tutaj otym co”jedna pani z tamtym panem…”ale niezdarnie usiłuje popatrzeć na te „afery” z jednego z nadrzędnych kontekstów, akurat tutaj-gatunkowych. To tyle, i aż tyle…

    Pozdrawiam,Sebastian

  159. Szanowny TJ,

    pozwole sobie na na pare luznych uwag dotyczacych naszej kultury i jej miejsca w przestrzenii wiary czy wiary w przestrzenii kulturalnej. Zdaje sobie jednak sprawe, ze chrzescijanstwo nie ogranicza sie do katolicyzmu. Dlatego tez antycypujac prosze o tolerancje wobec moich skrotow. Warto byloby jednak kiedys ten temat zglebic, co mam nadzieje w przyszlosci uczynimy.

    Przypomnialem sobie jak absurdalne jest relatywizowanie rzeczywistosci w poszukiwaniu „glebszej“ prawdy przy pomocy argumentow czasu i przestrzenii. Oto przyklad ks. F. Wozniaka, ktory cieszy sie, ze urodzil sie w Polsce, bo na zachod od Polski musialby zdradzic swoje chrzescijanstwo na rzecz hitleryzmu. Na wschod od Polski upodlilby swoja wiare na rzecz bolszewizmu. Z laski Boga urodzil sie na swietej ziemi polskiej, nad ktora stalo juz w zenicie niczym nie zachmurzone Slonce naszego ducha, Jezus podany przez rece Maryji, strojnej w czestochowskie sukienki.

    Dominacja w narodzie polskim Polaka-katolika jako jedynego reprezentanta wyklucza wieloetnicznosc Polski oraz kultury polskiej. Dlatego wazne sa laickie aspekty pamieci w historii spolecznej naszego kraju. W ostatnich latach zmienil sie styl polityki zagranicznej i spolecznej w Polsce, nie zmienil sie natomiast jezyk resentymentu. Jezyk dyskryminacji. Swiadcza o tym wypowiedzi kardynala Glempa, Dziwisza, arcybiskupa Nycza, Jana Kurtyki, Pawla Lisiciego, Tomasza Terlikowskiego i Piotra Semki. Swiadcza o tym wpisy kilku obecnych w blogosfreze, nie zaleznie od tego czy czynia to swiadomie czy tez nie.

    Z jednym sie zgadzam, niepotrzebny jest nam rachunek sumienia oparty o jakakolwiek wiare.
    Nie zgadzam sie jednak, ze Polacy powinni sie obawiac postaw antypolskich. Zmiana pradygmatu postrzegania Polakow jako ofiary jest niewygodna prawda i trudna do uniesienia przez spoleczenstwo, opisywane dotychczas z heroicznych pozycji.

    Niezbedne jest odklamanie historii naszego kraju, zaklamanej przez 50 lat “realnego socjalizmu”, a dzisiaj przez “möchtegern” historykow, uslugodawcow prawicowej polityki. Marks mylnie sadzil, ze wyzwolone narody pozbeda sie nacjonalizmu (nie pomylil sie jednak w ocenie tzw. kapitalu). Nacjonalizm (patrzy ostatnie wpisy w blogosferze-Passent i LL) oraz ksenofobia potrzebuja realnego lub wirtualnego wroga: Zydzi (jako czesci kultury judeo-chrzescijanskiej) funkcjonuja po dzien dzisiejszy w kosciele katolickim jako “bogobojcy”.

    Zmienil sie sposob postrzegania Zydow Polskichw w Polsce w ciagu ostatnich dwu dziesiecioleci. Nie mowi sie dzisiaj o judeo-chrzescijanskich korzeniach Polski, lecz o tradycji lacinskiej.

    Tak dokonuje sie zmiana dyskursu i paradygmatu spolecznego oraz ustawienie w tym samym szeregu zydow oraz nie-chrzescijan., z socjalistami i „demokratami“.

    Zmiana paradygmatu spolecznego i narodowego oraz dominacja czystosci rasowej nadaly celowi, ktorym byla zaglada pewna spojnosc w realizowaniu niemieckiej doktryny narodowosocjalistycznej. Obecnie, niestety czesto sie o tym zapomina i przesuwa odpowiedzialnosc spoleczna na osobe wodza. Motyw eliminacyjny pokrywa sie niejako z chrzescijanskim porzadkiem moralnym, w ktorym Zydzi wystepuja jako jego wrogowie oraz ci, ktorzy zamordowali Chrystusa.

    Majac powyzsze na uwadze doczepilem sie do Pana krytyki Slawomirskiego, ktorego obecnosc w blogosferze budzi jednak niektorych z letargu. Rozumiem rowniez, ze skroty moga upraszczac poruszany problem, nie posadzalbym jednak Slawomirskiego o zamierzona trywialnosc. Sadze bowiem, ze sekularyzacja spoleczenstwa jest niezbedna. Nie mysle, ze chodzi mu o jednowymiarowy ateizm. Widze jednak, ze etyka zastepuje z powodzeniem dogmatyczna nauke kosciola. Jesli chodzi o estetyke, to ostatnie burzliwe lata w sztuce swiadcza, ze sztuka obywa sie bez kosciola.

    Nie znaczy to, ze odrzucam spadek kultury judeo-chrzescijanskiej, bo byloby to absurdalne. Ateista jestem jednak od 15 roku zycia. Pozwole sobie zauwazyc, ze w naukach spolecznych na obszarze kosciola (wiary) niewiele sie dzialo od czasu personalistow chrzescijanskich. Jesli jednak kosciol nawoluje, ba nakazuje bladzacym zejscie na „wlasciwa“ droge, to Slawomirski ma prawo temu zaprzeczac.

    Milo sie z Panem rozmawia i mam nadzieje, ze czesciowo przynajmniej zdolalem wytlumaczyc moje „doczepianie sie“. Jestem rowniez przekonany, ze wiara jest prywatna sprawa kazdego z nas. O Kulturze natomiast warto rozmawiac i prowadzic spory, co mam nadzieje uda sie nam rownioez w przyszlosci. Cenie kazda rozmowe z Panem, bo odbiega ona od popularnych tu „psykowek“ domoroslych psychologow i socjologow oraz zmusza do zastanowienia sie nad poruszanym problemem.
    Pozdrawiam.
    ET
    Nie zamierzam osiagnac pulapu idealu, mam nadzieje, ze Slawomirski rowniez nie.

  160. Ponizej pare przykladow jego cynomonowego jezyka, jezyka LL czyli TWA:

    Gdy krytykowalem faszystoidalny jezyk Cynamona29, to uznano mnie za donosiciela…
    Donosze wiec ponownie, ze nie znoszacy chamstwa Cynamon unosi sie ponad poziom Towarzystwa Wzajemnej Adoracji, ktorego czlokowie przejawijaja tendencje agresji przemieszczonej……

    Kazda krytyka jest jednak ciekawsza, niz nudne gaworzenie.

    A b s c h a u m (jezyk nazistow oraz zolnierzy z jednostek SS) uzyty tylko raz….
    D o b r e z b y l o b y p o w s a d z a c t y c h p a n o w d o w i e z n ia.”
    p a r c h e m
    T u m o r (czyt. rak jako jednostka chorobowa)
    T e r r o r y s ta
    s z c z u r k a – s z p i e g a
    o k r ó t k o c h r ą c z k a c h…
    ś l e d ż s t a r o z a k o n ny
    śledż izraelitański”
    Tel-Aviv śledż” lub “śledż jerozolimski”.
    mus jabłkowo-bananowy z rodzynkami o nazwie
    “słodka Strefa Gazy” , a popularną karpatkę przechrzciłbym na “kremowe
    Wzgórza Golan” !
    Dederowcy
    p a r c h e m
    s z c z u r k a – s z p i e g a
    o k r ó t k o c h r ą c z k a c h…
    Kiedyś, na takie “zjawisko”, bardzo pomocny był “A z o t o x”
    s z c z u r k o-s z p i c l i
    cdn.

  161. Pomidor? cd.
    t e r r o r y s t ą i r a s i s t ą…
    cynamon29 pisze:
    2010-12-21 o godz. 01:09
    Orteq pisze:
    2010-12-20 o godz. 21:46
    …..Chcesz być ofiarą papużek nierozłączek? Na własne życzenie?
    Kilku już było, nie dali rady temu towarzystwu wzajemnej adoracji.
    Ja już w ogóle nie reaguję na ten A b s c h a u m – strata czasu, ot co !
    Pozdrowionka….
    Moj komentarz; A b s c h a u m: tak okreslali nazisci nie tylko przeciwnikow politycznych, lecz rowniez jencow wojennych oraz pracownikow przymusowych.
    Nastepnie pisze cynamon29 uzywajac jezyka ludycznego i budzi jedynie niesmak
    cynamon29 pisze:
    2010-12-20 o godz. 19:19
    …Na “zaparte” najlepsza jest lewatywa. Najlepiej podwójna!!!..
    Bez pozdrowionek.
    cynamon29 pisze:
    2010-12-20 o godz. 20:29
    …“PiS wyciera sobie brudna gebe Polska od 5 lat. Dobrez byloby powsadzac tych panow do wieznia.”
    Przywódcom formacji paramilitarnej, o której wspomniałeś, doradzałbym
    zwrócenie się do administracji Helwetów w celu “urobienia” nowych gęb.
    Pozdrowionka….
    Zastanawiam sie skad sie bierze agresja u mojego przeciwnika (nie okreslam go jednak wrogiem). Prawdopodobnie jest to agresja przemieszczona

    Dalej nasz dzielny intelokutor cieszy sie z dobrego traktowania jego jestestwa w Niemczech:
    …A tak na marginesie: mimo że żyję w Niemczech od 26 lat, jakoś żaden
    z niskich prymitywów nie był i nie jest w stanie mnie obrazić, mówiąc do
    mnie “Du Pole” lub “Du Polake”. Jestem ponad to, bo schematów nie
    wytrzebi się w jednym pokoleniu.
    I jakoś nie czuję się p a r c h e m….innych parchem jednak nazywa…
    Niepowaznie i niepotrzebnie wysmiewa nasz interlokutor Romow:
    …W słowie Cygan nie widzę nic zdrożnego.
    Podobnie jak w słowie Szwab.
    I jedno i drugie to określenie nacji. To jak ja teraz mam mówić do Jacka Cygana?
    Jacek Rom?
    Głupio jakoś….

  162. cd, cynamonowej elegancji jezykowej…..

    Kolejna cynamonowa proba.
    …T u m o r (czyt. rak) poddaństwa wszelkim t e r r o r y s t o m, jest nam powszechnie obcy!
    Nie chcemy przeżywać tego jeszcze raz!
    Kolejny, niezasłużony raz!…

    Typowe dla narodowego jezyka; MY!
    Dalsza proba opisu typowego dla ND. Ponizsze (podobne) cytaty o tenorze charakterystycznym dla endokratow (prosze nie mylic z demokratami) widoczne byly w narodowej prasie polskiej w latach 33-39.
    …Mamy małego s z c z u r k a – s z p i e g a, który nas podgląda z sąsiedniego blogu Daniela Passenta i bezczelnie nas obgaduje, obsmarcza, degrengoladzi ! Ten szczurek to ufoludek zamieszkały w Helwecji, wzrostu haniebnego, o k r ó t k o c h r ą c z k a c h…
    …T u m o r poddaństwa wszelkim t e r r o r y s t o m, jest nam powszechnie obcy!
    Nie chcemy przeżywać tego jeszcze raz!
    Kolejny, niezasłużony raz!
    Liczę na Wasz odpór i przeciwstawienie się tym podłym i niecnym, obliczonym na ograniczenie naszej wolności, zakusom!…
    Powyzej proba naczelnego eseisty narodowej blogosfery. Ponizej niesmaczne zarty z poprawnosci politycznej.
    1. cynamon29 pisze:
    2010-12-19 o godz. 11:20
    A jak wam się to spodoba:
    przeglądając “Książkę kucharską” (wiadomo -idą Święta!) natrafiłem
    na danie (pyszne zresztą, bo moja mała żonka co roku na Wigilię robi)
    o nazwie “śledż po żydowsku”.
    Czy wedle poprawności politycznej, nowych zasad nowomowy powinienem
    te danie od zaraz nazywać “śledż starozakonny” czy może lepiej “śledż
    izraelitański” ? Można jeszcze zaproponować “Tel-Aviv śledż” lub “śledż
    jerozolimski”.
    Na deser proponuję mus jabłkowo-bananowy z rodzynkami o nazwie
    “słodka Strefa Gazy” , a popularną karpatkę przechrzciłbym na “kremowe
    Wzgórza Golan” !
    No i co Wy na to? I wilk syty, no i baranek nie beczy.
    Baranek boży.
    Pozdrowionka.

  163. cd. cynamonowej antymowy…
    1. cynamon29 pisze:
    2010-12-18 o godz. 19:30
    … Żyjąc 26 lat w tak multikulturalnym Państwie jak Niemcy (BRD przed
    tym cholernym połączeniem), okazuje się że najbardziej niedostosowaną
    grupą społeczną w tym kraju nie są Turcy, nie są Italiano, nie są Grecy
    czy Nigeryjczycy.
    Najbardziej niedostosowaną grupą w tym konglomeracie małych
    społeczeństw są byli (ehemalige) Dederowcy! Oni mają tylko i wyłącznie
    pretensje! Pretensje o wszystko i do wszystkich!
    Nie dość że “Bogaty Brat/Siostra” zaopiekowała się bankrutami, nie dość
    że pobudowała im cywilizowane drogi, a i wiele innych ciekawych rzeczy
    również, to ciągle im żle! Ale jak żle!
    W wyniku moich kontaktów zawodowych mam często kontakt z
    przedstawicielami tej “szczególnej nacji”. Początek kontaktu jest zawsze
    schematyczny: – Oh, gdyby nie Rząd BRD, bylibyśmy dziś martwi!
    Ale po drugim, trzecim “Schnapsie” wyłazi z “takiego” męczyból:
    Pozdrowionka.
    Powyzej wyrazny przyklad stygmatyzowania Niemcow ze wschodnich krajow zwiazkowych.

    Ponizej wolanie o pomoc z atrybtami przypominajacymi faszyzujacy jezyk endokratow (Narodowych Demokratow:
    1. cynamon29 pisze:
    2010-12-22 o godz. 00:11
    Mamy małego s z c z u r k a – s z p i e g a, który nas podgląda z sąsiedniego blogu Daniela Passenta i bezczelnie nas obgaduje, o b s m a r c z a, degrengoladzi ! Ten s z c z u r e k to ufoludek zamieszkały w Helwecji, wzrostu haniebnego, o k r ó t k i c h r ą c z k a c h,
    Dalej posuwa sie cynamon29 do srodkow chemicznych:
    …Kiedyś, na takie “zjawisko”, bardzo pomocny był “A z o t o x”, ale w dobie
    dbałości o środowisko naturalne, ów środek został wycofany z obiegu
    i użytku (wedle mnie – w pełni chwalebnie).

  164. cd wywodow niewinnego wesolka?
    Proponowana opcja małych s z c z u r k o-s z p i c l i, jest według mnie nie do
    przyjęcia!
    ….Mając na uwadze, jakże potępienia godne zajścia na Białorusi, pałowanie
    oponentów obecnej “władzy”, zamykanie ludzi bez wyroku po więzieniach, kpiny z wolności ludzkiej, jestem pełen obaw o nasze dalsze prawa na
    egzystujących dotąd pokojowych i humanistycznych blogach….
    …T u m o r (rak jako choroba przyp. moj) poddaństwa wszelkim terrorystom, jest nam powszechnie obcy!
    Nie chcemy przeżywać tego jeszcze raz!
    Kolejny, niezasłużony raz!
    Liczę na Wasz odpór i przeciwstawienie się tym podłym i niecnym, obliczonym na ograniczenie naszej wolności, zakusom!…
    Ponizej ostrzega cynamon29 przed zaraza terrorysta i rasita:
    1. cynamon29 pisze:
    2010-12-22 o godz. 13:03
    Oho, z a r a z a helwecka się rozszerza !
    Troll już się nie mieści w ramach swej nienawiści na blogu D.Passenta
    i szuka nowych przestrzeni cyjankalowania i cykutą poczęstunków…
    1. cynamon29 pisze:
    2010-12-22 o godz. 16:21
    …Na obydwu blogach mam wystarczająco wielu świadków na to
    kto jest tu t e r r o r y s t ą i r a s i s t ą…. Napotkaj najbliższe lustro i się przyjrzyj!

  165. Uzupelnienie cynamonowej mowy bez jezyka…

    cynamon29 pisze:

    2011-07-01 o godz. 00:02
    mag pisze:
    2011-06-30 o godz. 10:12

    Droga @mag, jeśli ty uważasz bazgroły intelektualne (sic!) ET i
    Slawomirskiego za (cyt. z Twojej wypowiedzi): „pisarstwo”, to ja jestem
    papież! Facet wylewa swoje frustracje (prawdopodobnie wynik ciężkiego
    syndromu dzieciństwa, wredna matka, jeszcze wredniejsza ciotka ta, co
    to za wredną matkę, była jeszcze wredniejsza!) miesza was z błotem,
    przy każdej nadarzającej się mu okazji (Ciebie @mag, @Bachę, @Zosieńkę
    etc., etc.),
    a Ty mu jeszcze dajesz błogosławieństwo na drogę!
    Wybacz ale nie pojmuję.
    Jakby taki ET czy Slawomirski wybili mi szybę, przeorali wbrew mojej
    wiedzy i woli mój trawnik, nie pozbieraliby się przed sądem – a wież mi,
    adwokatów mam przednich.
    A Ty co? Cyt. (lub prawie): „niech se gada, a co mi tam.”
    Na tej samej zasadzie funkcjonuje największa gangrena obecnej Polski,
    Jarkacz i jego sekta!
    Z tego: „niech se gada”, mogą przyjść takie konsekwencje, że Białoruś
    będzie przykładem do naśladowania, jako wzór cnót obywatelskich!

    @mag, jeszcze raz – Ty określasz imbecylne bazgroły ET jako pisarstwo,
    ja te bazgroły określam jako pisuarstwo, i to z najpodlejszego,
    najciemniejszego zakątka tej sekty!!!

    Pozdrowionka.

  166. mag pisze:
    2011-07-01 o godz. 09:49

    „Cynamonie
    Wiem, że pan ET jest z gatunku homo- pisens, więc nie traktuję go serio.”

    Mag! Coś fantastycznego te Twoje określenie: „homo – pisens”!
    Koniecznie bym to opatentował prawami autorskimi.
    Myślę szczerze że to twój pomysł, ponieważ wcześniej tego określenia
    nigdy nie spotkałem.
    Piszesz także że będąc młodom felczerkom zadziałałaś lansetem,
    a : „Pacjęt wyszed na gumno jak nowy.”

    A może na niektórych szkoda tego „lansetu”?
    Bo pacjent na to „gumno” nie zasługuje?
    No, chyba że słoszyłaś przysiengiem felczerskom – wtedy rosumiem!

    Pozdrowionka.

  167. Cynamonie

    Pragne jako Twoj przyjaciel uprzedzic Twoich wrogow(uprzedzic w sensie powiedziec pierwszy, a nie ostrzec), ze Bismarck nie byl Kaiserem tylko kanzlerzem. Uwazam taka oszybke za zupelnie nieistotna, ale znajac Twoich malostkowych wrogow, to jestem pewny ze jechaliby na Tobie jak na lysej kobyle. Sa tu takie orly, ktore wprawdzie niewiele maja do powiedzenia, ale jak dopadna u kogos blad, to dopiero maja ucieche, bo nabrali poczucia swej wyzszosci
    Pozdrawiam
    LP

  168. Widzę że „bibliotekarz” helwecki znowu się sprężył i znarowił!
    Dzięki wielkie za zapał kolekcjonerski, ale dlaczego akurat moja literatura
    stała się twą pasją, chucią i fascynacją – doprawdy nie wiem!
    Dziękuję za reklamę ET!
    Resztę przekażę moim wydawcom na dowód mojej popularności.
    Na pewno podniosą mi garze!

    Bez pozdrowionek.

  169. Am się walnął! Mowa o „gażach” ocywiście

  170. No i masz drogi Staruszku Dyndało, czego chciałeś.
    Napisałeś w swej dobroci serca, że ET jest „wylewny”, a że sam jesteś gadułą, masz do wylewnych słabość.
    Nie trzeba było długo czekać. Właśnie ET „wylał” z siebie potoki – czego? Odpowiedz sobie sam. Dla odmiany uczepił Twojego ulubionego Cynamona.

  171. @cynamon29,

    jeśli niemiecka TV twierdzi, że pan Bismarck był cesarzem, to jej zachwyt nad polskimi dziewojami może też być lekko „naciągany”(?)

  172. Bogobojstwo, motyw eliminacyjny

    ET pisze:
    2011-07-01 o godz. 13:05
    „Szanowny TJ,”

    Odniosę się do kilku broniących pana S. fragmentów:

    1) Pisze ET: „Z jednym się zgadzam, niepotrzebny jest nam rachunek sumienia oparty o jakakolwiek wiare.”

    Mój komentarz.

    Pierwsza osoba liczby mnogiej sugeruje, że Autor głosi coś w imieniu zbiorowości, przypuszczalnie polskiej. Nadinterpretacja.

    Rachunek sumienia czyni dużo ludzi, ale najczęściej ci, którzy wyznają jakąś wiarę. Wobec tego ateiści nie powinni w tym uczestniczyć. Ale też i nie powinni nawoływać „nas” do odrzucenia, nie powinni traktować tego w kategoriach społecznie uciążliwej, staromodnej, reliktowej czynności od której się sami wyzwolili.

    Ogłaszając zasadę odrzucenia rachunku sumienia opartego o wiarę dokonują wykluczenia znaczącej części społeczeństwa w Polsce, a może i większości.

    Po drugie, ateiści nie są w stanie dokonać takiego rachunku, ponieważ z definicji nie tylko nie mają sumienia podlegającego rachowaniu, ale też i z definicji nie są i nie maja zamiaru być obciążeni grzechami.

    Rachunek sumienia dotyczy sumienia i grzechów. Ateiści, to pierwsze zredukowali do pewnego szczątkowego organu w swoim ego, a problem grzechu kwitują po prostu śmiechem.

    2) Pisze ET: „Żydzi (jako czesci kultury judeo-chrzescijanskiej) funkcjonuja po dzien dzisiejszy w kosciele katolickim jako “bogobojcy”.

    Mój komentarz

    Twierdzenie, jeśli chodzi o KK dzisiejszy, mocno naciągane. Jeden obraz w Sandomierzu, reliktowy obyczaj kolędniczy na południu kraju, czy wypowiedzi do filmu Shoah łapane 30 lat temu gdzieś na ryneczkach byłych sztetli są dowodami wyrywkowymi, lecz nie masowymi, a przede wszystkim nie doktrynalnymi. Inaczej byśmy się nie doczekali nigdy wizyty JPII w synagodze (dwóch wizyt).

    3)„Zmiana paradygmatu spolecznego i narodowego oraz dominacja czystosci rasowej nadaly celowi, ktorym byla zaglada pewna spojnosc w realizowaniu niemieckiej doktryny narodowosocjalistycznej. Obecnie, niestety czesto sie o tym zapomina i przesuwa odpowiedzialnosc spoleczna na osobe wodza. Motyw eliminacyjny pokrywa sie niejako z chrzescijanskim porzadkiem moralnym, w ktorym Zydzi wystepuja jako jego wrogowie oraz ci, ktorzy zamordowali Chrystusa.”

    Mój komentarz

    Żonglowanie „motywem eliminacyjnym”, pojęciem raczej z zakresu postępowania kryminalistycznego niż dotyczacym procesów kulturowych, jest sprawą bardzo delikatną, a pisanie o „pokrywaniu się motywu z chrześcijańskim porządkiem moralnym” jest nadużyciem i pleceniem bata na chrześcijan z gołosłownych hipotez.

    U Hitlera motyw eliminacyjny miał postać paranoi, u Stalina również, ale był silnie wspierany przez rewolucyjna taktykę marksistów-leninistów, którzy otwarcie głosili konieczność stosowania terroru. Terror był integralną częścią ich programu, dla niepoznaki nazwany Komisją nadzwyczajną do walki ze spekulantami.

    Stalin tylko kierował go w odpowiednią dla siebie stronę. Usuwał ze swojego otoczenia wrogów (w jego mniemaniu żydowskich), aż do końca żywota swego starał się eliminować rewolucyjnymi metodami ukrytych wrogów narodu radzieckiego – judejczyków (zabójstwo szefa organizacji żydowskiej, proces lekarzy kremlowskich).

    Myślę, że bardzo to odległe jest od odwetu za bogobojstwo i polegające na pozornych, mitycznych „motywach eliminacyjnych” występujących, jak pisze Autor, „w chrześcijańskim porządku moralnym”.

    Stalin by się szczerze uśmiał z takiej ideologii, a Hitler jako uczciwy poganin kazał by dla przykładu rozstrzelać jej głosiciela, by pokazać, że bogobojstwo, to zabobon i że ma gdzieś czarnych i cały ten ich cyrk, po czym udał by się do Bayreuth aby kolejny raz odsłuchać ulubioną „Walkirię”.

    Nie było w czasach nowożytnych bardziej gorliwych pogan na ziemi niż Hitler i Stalin. Jakżeż oni mogli być spadkobiercami ideologii chrześcijańskiej?

    Pan S. publikując masowo swoje nie trzymające się kupy skróty myślowe, jak np. ten o wywiedzeniu hitleryzmu i stalinizmu bezpośrednio z chrześcijaństwa, zawsze będzie narażony na zarzuty powierzchowności, banału, tworzenia jałowych, nonsensownych bon motów i schlagwortów, wcinania się w filozofię od d..y strony (przepraszam za wyrażenie).

    Pzdr, TJ

  173. Mag jak zwykle myli signifiant z signifié. Szkoda, ze jej iluminacja jest skierowana w jedna strone (wlasna).
    ET

  174. Cynamonowi wydaje sie, ze znajdzie wydawcow; czego?
    ET

  175. Dziekuje Cynamonowi za bibliotekarza, to juz jest postep w stosunku do faszystowskiego Abschaum….ciagle czekam na korekte.
    ET

  176. ET pisze:
    2011-07-01 o godz. 16:43

    „Dziekuje Cynamonowi za bibliotekarza, to juz jest postep w stosunku do faszystowskiego Abschaum….ciagle czekam na korekte.
    ET”

    Się doczekasz, jak mi stado kaktusów wyrośnie, w miejscu które tylko
    ja potrafię sobie wyobrazić!
    Wracaj do swojej pożal się boże „biblioteki” i zbieraj haki na
    każdego z nas.
    Przecież to twoje powołanie, sens bytu i oddychania – panie hakowy.
    Kiedyś, z tymi hakami miałbyś szansę na PKP, ale oni to dzisiaj jakoś
    zautomatyzowali – wagony same się zahaczają.
    A podanie o przyjęcie do „kadry kaczora” już napisałeś?
    Jarkacz, Kamiński, Ziobro, Macierewicz, Kępa, Brudziński – oni tam
    wszyscy czekają na ciebie z otwartymi rękami!

    Bez pozdrowionek.

  177. Lewy Polak pisze:
    2011-07-01 o godz. 15:05
    Klopfer pisze:
    2011-07-01 o godz. 15:29

    Jam tylko cytował, tak było.
    A że sam się nie zastanowiłem, to połowa winy spada na mnie!
    Mea (halbe!) Culpa.

    Pozdrowionka.

  178. Gdyby pojechac j. gwintem mozna by napisac , ze kilkudniowa wizyta pary darmozjadow bedzie kosztowac (z ok. Can.Day ) kan podatnikow 2 mln dol z okladem.
    Zwykla niklowana moneta wybita z tej okazji kosztuje 26 cd dol ( o zlotych i srebrnych lepiej …) Pomyslec , ze sa „poddani ” ktorzy to …… kupia .
    To sie robi nudne ale po malbecu za te pieniadze mozna by cmoknac nie jeden raz .

  179. Cynamonie! Tak mnie dzisiaj jakoś „natchło” i faktycznie wymyśliłam tego homo-pisensa.
    Już myślałam, że ET, skoro znowu Cie dopadł, to da mi spokój. Ależ skąd – tym razem elegancko wypuścił racę erudycji „w temacie” strukturalizmu, którą chciał mnie ośplepić/porazić.
    P.S. Wspomniałeś o programie niemieckiej TV „Europa Heute.” prezentujacym Polske tuż przed prezydencją. Miód na moje serce.
    Pomyśl, jakie to dziwaczne i niedorzeczne, że najgorzej i najniesprawiedliwiej potrafimy mówic sami o sobie. Jak, nie daj Boze, coś sie nam udaje, to zaraz słychać, no tak, ALE… albo lekceważace phi – to TYLKO pijar.

  180. mag pisze:
    2011-07-01 o godz. 17:50
    „Pomyśl, jakie to dziwaczne i niedorzeczne, że najgorzej i najniesprawiedliwiej potrafimy mówic sami o sobie. Jak, nie daj Boze, coś sie nam udaje, to zaraz słychać, no tak, ALE… albo lekceważace phi – to TYLKO pijar.”

    Droga Mag, tylko niektórzy, tylko niektórzy, z reguły ci sfrustrowani,
    nijacy (jak na przykład „haken -bibliotekarz” ET), albo nienawidzący
    bliżnich swoich (jak niejaki Slawomirski) bo im, i tylko im było pod tzw.
    „górkę”.
    Pewnie! Zarówno Tobie Mag, jak i mnie, służący nosili tornistry do szkoły!
    A takie dwa trollklony same musiały swoje tornistry nosić .
    Rozpacz i współczucie mnie rozdziera na takie „diktum”!

    No ale sama widzisz jak to rzutuje na póżniejszy rozwój szarej substancji
    w okolicach czaszki: Ty, ja, @Lewy Polak, @staruszek, @antonius, @TJ,
    inne dziewczyny z blogu też pogodne i … wielu, wielu innych, pogodni,
    jacyś normalni, a ci co to ich już żółć od dzieciństwa zżerała – napuszeni,
    patrzący bykiem, strzelający cyjankali i cykutą.
    Ja tam wolę „Flower Power” zamiast „War Power” i jeszcze lubię „Make
    Love, Not War!”.
    A tu taki mały dodateczek, do nadchodzących pozdrowionek:

    http://www.youtube.com/watch?v=Wos-dDxpJlQ

    Pozdrowionka.

  181. Slawomirski pisze:
    2011-07-01 o godz. 18:50

    „Najgorszy przedstawiciel gatunku ludzkiego uczeszczal do szkoly katolickiej a pierwsza komunie odebral w Lizu.”

    Chyba w Linzu jeśli już.
    A były już wtedy szkoły nazistowskie, do których mógłby ten „najgorszy
    przedstawiciel gatunku ludzkiego” uczęszczać, bez stresu i zahamowań?
    Oj, Slawomirski! Twoja demagogia sięga już orbity Plutona.
    A trzyma się to razem kupy jak … owsiki!

    Bez pozdrowionek.

  182. @mag
    @Sebastian

    Przepraszam, jeśli Was dotknąłem przykro.

    Zajrzałem do swego wpisu. Zacytuję siebie:

    „My @mag nie uprawiamy doskonalenia gatuku homo sapiens, bo to robi niejawnie przywołany przez @Sebastiana samolubny gen.”

    Ktoś, kto wcześniejszych komentarzy nie czytał, mógłby przypisać Wam obojgu MOJE słowa przeczytawszy cytowane zdanie. Powinieniem się z tym liczyć.
    Przepraszam.

    @Sebastian napisał, to co napisał. Mnie to tak się skojarzyło.
    Pisząc o gatunku homo sapiens pośrednio nawiązywałem do @Cynamon29 i jego ostrych ataków mówiących o szkodliwych owadach i chwastach.

    A że oba obszary pojęciowe „samolubny gen” i „gatunek ludzki” wystąpiły w Waszych kwestiach dialogowych, to ja zmyśliłem?

    Obaj Panowie: ET i Sławomirski tak z wielu z nas irytujący nie naruszają prawa.
    Moja ocena komentarzy tych dwóch współkomentatorów jest taka: mamy wsyscy trzej różne prawa. Gospodarz może zbanować każdego z nas.

    Dopóki ET i Sławomirski nie zostaną zbanowani powinniśmy im okazywać minimum szacunku. Ostra polemika, ostrą polemiką, a rozsądek rozsądkiem.
    Nie będę NIKOGO bronił przed ET i Sławomirskim bronił. Siebie również.
    Napiszę otwarcie: oni mnie nudzą.

    Mając 12 lat omal nie zabiłem chuligana szkolnego.
    On wcześniej omal mnie nie oślepił. Pobiegłem za nim z jakimś młotkiem. Zobaczyłem jego zwierzęcy strach w oczach.
    Kłaniał mi się głęboko przez ponad 40 lat, aż przeprowadziłem się dalej.

    Dopóki z kwestii osób dramatu nie wynika sięganie po strzelbę na ścianie,
    dopóty to co TU się dzieje jest rzeczywistością przedstawioną a nie prawdziwą wojną. Jeśli ktoś dostanie manii aby Cię bandycko obrażać @mag, być może zmienie swój pacyfizm na szaleństwo ataku rakietowego z Wagnerem z megafonu.

    Teraz proszę po raz kolejny Ciebie Mag i Cynamona: przewijajcie.
    Macie wystarczająco dużo do powiedzenia na ważniejsze tematy.
    Pamietajcie, że okradziony jest zamieszany w kradzież roweru.
    A w swym oburzeniu zawieracie duże ładunki naiwności.

    Za ekranem jest Gospodarz bloga. To jego blog.

    Uszanujmy starania Gospodarza o ciekawe teksty.

    Z wyrazami szacunku – bez dyndania.

  183. Wielce mówiące freudowskie przejęzyczenie pana K………

    „- My nie chcemy przeszkadzać. Nie chcemy, by nasza prezydencja nie zakończyła się kompromitacją.”
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9880792,Kaczynski__Nie_chcemy__by_nasza_prezydencja_zakonczyla.html

    Czy z tego wynika że dołożą wszelkich starań, by kompromitacją się zakończyła? Pytanie jedynie PiSu, czy Polski?
    I gdzie jest ten osławiany patriotyzm?
    Przecież to nie USA gdzie to co dobre dla G.M miało być dobre dla Stanów….
    Założenie że to co jest złe dla Polski jest dobre dla PiS, nie jest patriotyzmem a egoizmem. To samo myśleli chłopcy z Targowicy.
    Interes własny ponad wszystko…..

  184. Ilość w jakość, psiakość – jakoś nie przechodzi. Coraz mniej do czytania, coraz więcej do przewinięcia. Wprawdzie to nieeleganckie, ale mój czas i cierpliwość mają swój konkretny wymiar. Dobre chęci też.
    Chyba trzeba przeczekać.

  185. Slawomirski pisze:

    2011-07-01 o godz. 18:50

    „Szanowny Panie TJ
    Coz z tego ze pisze Pan duzo gdy pisze Pan nieprawde.
    Najgorszy przedstawiciel gatunku ludzkiego uczeszczal do szkoly katolickiej a pierwsza komunie odebral w Lizu.”

    Mój komentarz

    Stalin uczęszczał jakiś czas do seminarium duchownego. I co z tego?

    Czy chrzest przeszkodził ludziom bardzo chcącym zostać ateistami w ich transformacji?

    Hitler i Stalin (wraz ze współpracownikami) stworzyli świeckie kulty i szerzyli je siłą, co ich kwalifikuje do klasy pogan, czyli „wierzących inaczej”.

    Wywodzenie hitleryzmu i stalinizmu od chrześcijaństwa, to przykład myślenia szablonowego, ślepego. Nie ma nic tu do rzeczy, czy Hitler i Stalin dostąpili sakramentów, czy nie.

    Sławomirski ma się za misjonarza, który przystępując do nowego świeckiego kultu został wywyższony i przyjął na siebie obowiązek szerzenia dostąpionej przez siebie na blogu wiary w niewiarę oraz nowej moralności, której praktykowanie sprowadza się do dokopywania innym, przede wszystkim Gospodarzowi.

    Powiem jasno. Jak wynika z bardzo wielu wypowiedzi blogowiczów, taka postawa jest nie tylko śmieszna, ale i rodząca wiele uciążliwości dla blogu ale jak wynika z tenoru jego notatek blogowych, najwyraźniej zapewniająca mu wiele pewności siebie w wypowiadaniu niebywałych nonsensów i ferowaniu niezbadanych wyroków.

    Ostatni mój komentarz na ten temat.

    Pzdr, TJ

  186. Slawomirski pisze:
    2011-07-01 o godz. 20:46

    „Polecam siedzenie przed wylaczonym telewizorem.
    Slawomirski ”

    Und vice versa. Radziłbym też wyłączyć monitor i computer.
    Wielu by odetchnęło z prawdziwie nieskrywaną ulgą .

    Bez pozdrowionek.

  187. Chyba od wielu miesiecy nie było na tym blogu tyle bredni co teraz !
    Zawdzieczamy to dwóm zidiociałym trolloklonom: Slawomirskiemu i ET !
    Mam tego dosyć !
    Czy tych dwu smieciarzy umysłowych nie można skierowac do właściwego dla nich miejsca ?.
    Niech sobie tam bełkoca do woli, bo mnie juz palce bola od przewijania

  188. I na zakończenie jakże miłego dnia.
    Hej, „haken- bibliotekarz” ET, poczytaj sobie i to w wersji niemieckiej, co
    naprawdę znaczy słowo „Abschaum”.
    Nawet starożytni Grecy to wiedzieli, a ty jakoś nie bardzo kumasz.
    Widocznie twoja miłość do nazizmu (ukrywana pod deklem antysemityzmu) już tak cię zaślepiła, że sam nie wiesz co piszesz.
    A jak nie wiesz, to proszę bardzo:

    „Abschaum entsteht beim Kochen eiweißhaltiger Zutaten in Flüssigkeiten, z. B. bei der Zubereitung von Fleischbrühe oder Hülsenfrüchten. Er besteht aus Eiweiß, das aus den Zellen ausgetreten ist, und bildet sich vor allem zu Anfang des Kochvorgangs. Er ist zunächst weißlich und wird zunehmend grau, da er Schwebstoffe aus der Flüssigkeit an sich bindet. Ist das Eiweiß im Abschaum vollständig geronnen, flockt er aus und kann die Flüssigkeit trüben. Um das zu vermeiden, muss er wiederholt mit einem Schaumlöffel abgeschöpft werden.
    Weitere Begriffsverwendung [Bearbeiten]

    Seit dem 15. Jahrhundert wird der Begriff Abschaum auch umgangssprachlich übertragen für „schlechte, ausgestoßene Menschen“, „Pöbel“ verwendet.
    Die Redewendung „Abschaum der Welt“ ist die Übersetzung aus dem 1. Brief an die Korinther des Apostels Paulus. Sie bezieht sich auf die Apostel, die von der Welt verachtet werden. Im altgriechischen Originaltext heißt es: περικαθάρματα τοῦ κόσμου – perikatharmata tou kosmou”

    Zadowolony?niedouczony!
    Aha, gdzie ty tu widzisz nazizm?
    Oj, fobie i manie prześladowcze mają przy tobie b. dobrze!

    Bez pozdrowionek

  189. staruszek pisze:

    2011-07-01 o godz. 20:40
    ——————————-

    Szanowny Staruszku,

    jeśli chodzi o mnie, to ja czasami pewnie wbrew moim propozycjom formalnym/pisanie/ – cały jestem wyłącznie!!! przy wartościach merytorycznych.
    Ja się nie obrażam za cokolwiek, za ostrą nawet, a sensowną krytykę , najlepiej gdyby merytoryczną- zawsze!!! jestem wdzięczny etc.
    Twój wrażliwy i kulturalny stosunek do innych blogowiczów- napawa mnie otuchą, gdyż jestem na etapie rozpoznawania więzów społecznych , które tworzą naród.
    Niczego we tym temacie jeszcze nie definiuję, staram się zrozumieć i uchwycić przyczółki dla tego poznania…

    Pozostaję z sympatią i szacunkiem,
    Sebastian

  190. Lewy Polak pisze: 2011-07-01 o godz. 15:05
    =====================
    [UWAGA. To jest wpis czysto personalny, jak przystalo na blogowego chama. Pozostali bywalcy…
    PRZEWIJAC, PRZEWIJAC …]

    >>>Cynamonie Pragne jako Twoj przyjaciel uprzedzic (…)Sa tu takie orly, (…) jak dopadna u kogos blad, to dopiero maja ucieche, bo nabrali poczucia swej wyzszosci. >>>

    Rzeczywiscie, zaswiadczam, sa tacy; sam to odczulem na wlasnej rodzonej skorze.
    Dwoch ich bylo… nie pamietam juz nickow… czyzby to byl @Mahler…? czyzby to byl @Wagner…? Nawet @Hitler jakos zostal w to zamieszany…
    Lepiej ode mnie, wiedzieli co mialem na mysli, lepiej niz ja sam(*)…
    I nie omieszkali mi tego przekazac ze swoim wrodzonym osobistym wdziekiem, troska i bezpretensjonalnoscia…

    Dziekuje za ten samokrytyczny wpis…
    Pozdrawiam, blagajac o wiecej. Jako resident cham mam wiele do nadrobienia…
    Georges53

    P.S. (*) przynajmnej tak im sie wydawalo, w ich niepodwazalnej wielkosci…
    P.S.2 jak to bylo (…?) „…wylaz, nie boj sie…ona juz spi…” Ah … ten lekki jak piorko francuski dowcip… na poziomie rozporka…
    Teraz rozumiem z jakiego poziomu Pan krytykowal moj…
    Ah, Douce France…

  191. Szanowna @ANCA_NELA (2011-07-01 o godz. 21:01).
    W pełni zgadzam się z Pani opinią „Coraz mniej do czytania, coraz więcej do przewinięcia.” Przeczekajmy. Pozdrawiam.

  192. Wieśku!
    Ja oczywiście nie pamiętam dokładnie tekstu, ale cała sytuacja zapadła mi głęboko w pamięć. W latach sześćdziesiątych przejeżdżaliśmy pociągiem przez – zdaje się – Łapy i na dworcu ukazał się nam napis o tym, że Polska jest w sojuszu ze Związkiem Radzieckim, a przeciw imperializmowi niemieckiemu. W pewnym momencie ojciec zaczął się dusić ze śmiechu, zacząłem się wczytywać w biały tekst na czerwonej szmacie i zorientowałem się, że twórca hasła, tak jak Kaczyński, poplątał się we własnych zaprzeczeniach (a może to wziął z angielskiego; „You never give me your money” – „Nigdy NIE dajesz mi swoich pieniędzy”, gdzie słówko „never” w angielszczyźnie jest przeczeniem, a w polskim nie) i wyszło z tego, że Polska jest za rewizjonizmem, przeciw granicy na Odrze i Nysie.

  193. „- My nie chcemy przeszkadzać. Nie chcemy, by nasza prezydencja nie zakończyła się kompromitacją.”– powiedział Prezes Kaczyński w linkowanym przez wieśka 59 artykule.
    Prezes powiedział prawdę ( przecież Prezes mówi prawdę, tylko prawdę i całą prawdę).
    Duplex negatio – affirmat głosi jedno z praw logiki klasycznej.
    I to, niewątpliwie – jak ekspert od logicznego formułowania wypowiedzi –
    Prezes Kaczyński miał na mysli.
    I wcale się nie „przejęzyczył”. 😉

  194. A mnie w wypowiedzi prezesa spodobało się określenie „nasz prezydencja” 😉 Czy to nie świadczy o jakimś poczuciu przynależności do tego fatalnego rządu i tych zaprzańców, stojących tam, gdzie ZOMO?
    Na ten zaś temat pięknie się w swoim czasie wypowiedział Maciej Zembaty…
    Pewnie, że my stoimy tam, gdzie kiedyś stało ZOMO! Przecież ich wypchnęliśmy!!!
    Może to być, że sam Prezes też doszedł do takiego wniosku?

  195. Miało być „nasza prezydencja” ❗ To oczywiste!

  196. ANCA_NELA pisze:

    2011-07-01 o godz. 21:01
    ——————-
    spokojny pisze:

    2011-07-02 o godz. 07:26
    —————————

    Szanowni ANCO-NELU ,SPOKOJNY,

    gdybyście , nie zważając na cokolwiek, zaczęli umieszczać tutaj własne, kreatywne wpisy, to mogłoby to, ewentualnie poprawić -jakościowe statystyki bloga.
    Blog- to nie gazt- to formuła aktywna. Wszyscy jego uczestnicy odpowiadają za jego jakość.

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.
    „Szlachetny człowiek wymaga od siebie …”
    /Konfucjusz/

  197. Ładny koncert unijny przygotowali pp. Wojewódzki z Materną w Warszawie, całkiem udany, a pomysł dwiema scenami rewelacyjny. Co prawda trochę plew przeleciało przez sito wraz z artystycznym ziarnem, zarówno w trakcie wideoprezentacji, jak i na scenie, lecz ogólne wrażenie jak dla mnie bardzo dobre, mimo tak ponurej pogody.

    Na co najmniej trzykrotny bis zasługiwała Kapela ze Wsi Warszawa, która jako jedna odniosła się ze sceny, w świetle kamer, do degenerującego dziś UE meritum i wystąpiła przeciw unii złodziei-bankierów tudzież innych pasożytów i oszustów; poparła natomiast unię społeczeństw, a także walczącą ze stadem żarłocznych sępów Grecję oraz będącą na celowniku antyunijnego kartelu spod ciemnej gwiazdy Hiszpanię. Jestem przekonany, że Kapela ze Wsi Warszawa podczas koncertu przed PE otrzymałaby nie 29 standing ovations jak ostatnio rekordzista p. Netanjahu w Kongresie USA, lecz co najmniej ze 35 Ładnie i całkiem a propos bombardowań Libii przez USA/GB/ Francję zaśpiewała także Dolores O’Riordan – kawałek nienowy, ale wciąż aktualny, niestety.

  198. Drogi Panie Redaktorze !

    U mnie mozna juz przyjmowac zaklady na WYBORY Jesien 2O11.

    PO – 45

    PiS – 35

    SLD – 1O

    PSL – 5

    JP-Pal – 5

    Rest – O

    Zycze duzo szczescia w kojejnym typowaniu

    /wulkan/

  199. Prezydencja, to kampania wyborcza „liberałów” Platformy. Jedyną korzyść z przynależności do Unii mają polskie kobiety, które mogą robić skrobanki za granicą i polscy młodzi ludzie mogący znaleźć jakąkolwiek pracę na obczyźnie.
    Reszta to pic na wodę.

  200. ANCA_NELA, 21.01. Spełniły się marzenia i Pan Passent wreszcie jest wśród samych swoich. A mówiliśmy?

  201. Slawomirski pisze: 2011-07-01 o godz. 22:17

    „Jakie sa panskie powody aby milczec na temat przeszlosci redaktora Passenta?”

    Lata temu byłem świadkiem rozprawy sądowej w kwestiach rozliczeń rodzinnych.
    Zostałem pouczony, że mogę wypowiedzieć się lecz nie spontanicznie. Jestem wystarczająco stary aby bez obaw o swą przyszłość wyjawić znamienny element mej biografii: urodziłem się w okupowanej Warszawie 22 lipca 1944.

    Już po wyściu z łona matki rozlepiałem po drugiej stronie frontu plakaty z Manifestem Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Fanatycy takie trudne do wyobrażenia rzeczy mogą robić tuż po pierwszym okrzyku życia. Jak każde dziecko przepadam za słodyczami i dlatego fabrykę kojarzoną z Emilem Wedlem pragnąłem z sobą związać. Szło dobrze. Oto niejawne doniesienie o zawijaniu przeze mnie karmelków odnalezione w Wikipedi:
    „Już 10 listopada 1944 roku fabrykę opuściła pierwsza partia słodyczy – 80 kg paczka karmelków nadziewanych z ręcznie napędzanej maszyny Manag, którą wysłano do Lublina do dyspozycji PKWN.”
    Wreszcie udało się i fabrykę nazwano „22 Lipca”

    Przez długie lata z okazji rocznicy moich urodzin obywatele państwa uznawanego przez większość państw świata mieli dzień wolny od pracy.
    Gdy zmieniła się sytuacja polityczna, zmienino kalendarz polityczny i dzień 22 lipca zastąpiono dniem 11 listopada. Fabryka słodyczy wróćiła do nazwy będącej znakiem towarowym E. Wedel. Trzeba bylo pochować rodziców i leża teraz jakby w objęciach Pana Emila na Mlynarskiej.

    Trzeba było coś zrobić z przeszłością mieszkańców Polski. Niechcianych obywateli Związku Radzieckiego różnych narodowości a takich samych mundurów odesłano na wschód. Wyrzucono na bruk pracowników Mysiej (dla niezorientowanych: Urzędu Kontroli Publikacji i Widowisk). Szał zrywania z przeszłością nie ogarnął Dyspozycji Mocy do której też wchodzi się z Mysiej.

    Ale zgodnie z wielowiekową dyrektywą o akronimie TKM ({autocenzura}) moc przeszła w ręce prawdziwych nieutopistów. Zajęty byłem bitami i bajtami, więc nie uchwyciłem czy wolnomularza Mariana Falskiego zastąpiono dzieciom Ojcem Wergiliuszem. Bezpośrednio mnie to nie dotyczy. Może Ala ma jeszcze Asa, ale być może w 2012 Ola będzie miała Alika. Wszystko się zmienia.

    Względny spokój, swobodę poruszania się i prawa obywatelskie nie zostały mi odebrane po historycznym 4 grudnia, gdy to Pani Joanna ogłosiła koniec komunizmu w Polsce. To według Pana Antoniego jest świadome zagranie agentki KGB, dla osłabienia ducha walki z pozostałościami komunizmu. Walka o wypłukanie komunizmu zawarta w programie politycznym Prawdziwych Polaków jest rozpisana na lata. Są miliony osób do obrobienia. W porządku alfabetycznym to jako stary komuch jestem po ruskim nielegale. Więc uzdrawianie Narodu w tym porządku pozostawia mi duża partię czasu na przeciwdziałanie realizacji programu politycznego przesiąkniętego ogromną chęcią zemsty.

    Gdyby chciało się wysłuchać wszytkich korzystających z dnia 22 lipca jako wolnego od pracy w roli świadków oskarżenia zbrodni komunizmu polskiego w jakiś humanitarny sposób, to należałoby zacząć od stających nad grobem.
    Stan mego zdrowia polepszył się i według kryterium wymierania znów przesuwam się na koniec.

    Oczywiście sędzia może zburzyć dowolny porządek. Mogę być wezwany do natychmiastowego złożenia wyjaśnień w sprawie przemilczenia mego zbrodni Daniela Passenta.

    Jednak jako przebiegły komuch wnoszę o odsunięcie o sprawy sędziego Sławomirskiego.

    Jednocześnie zgłaszam wniosek obywatelski o uchwalenie powszechnego podatku w wysokości 1/3 dochodu z przeznaczeniem na zwiększenie budżetu Instytutu Pamięci Narodowej. Siedziba centrali tego Instytutu mieści się w budynku centrali Robotniczej Spółdzielni Wydawnicze Prasa Książka Ruch.

    Wnoszę jednocześnie o wysunięcie na pozycję pierwszą rozpatrzenia zbrodni komunistycznej zarządcom Spóldzielni Ruch za zatruwanie Narodu wydawaniem pisma Świerszczyk. To wydawnictwo antynarodowe wyrządziło więcej szkód niż blogier staruszek. Zajmowanie się konkretnymi agentami międzynarodówki komunistycznej zaśmiecającymi blogi e-Polityki, świadczy o zaniechaniu przez Pana, Panie Sławomirski misji historycznej. Do czynu!

    A na Passenta nie pluję, bo go lubię. No i pamiętam, że obaj utrwalaliśmy życie w Polsce zamiast przekształcać rodaków w obwiesi.

    Nie liczę na to aby Panu, Panie Sławomirski przeszło.
    Ale proszę łaskawie aby się Pan ode mnie odspamił.
    Za mały i za wredny jestem.

    Mie interesuje przyszłość mego 3-letniego uroczego kuzyna,
    a nie szept aniołów śmierci. Ja jestem nawóz pod historię.
    A w mej ocenie ma Pan zatrute ziarno.

  202. Przed gmachem przedwojennego Sejmu Śląskiego (gdzie dziś mieszczą się urzędy wojewódzki i marszałkowski oraz siedziba sejmiku) na Kaczyńskiego czekała grupa aktywistów RAŚ z koszulkami. Na nich ziemniak nazwany jest „zakamuflowaną oberibą” (kalarepą), ogórek „zakamuflowaną tomatą” (pomidorem), a marchewka „zakamuflowanym sznitlochem” (szczypiorkiem).

  203. Slawomirski pisze:
    2011-07-01 o godz. 22:17

    Szanowny Pan szczuropolak- Sławomirski mógłby już przestać bawić się w zdartą płytę.
    Czytać hadko…..

    Nieładnie jest pluć na ziemię która cię wykarmiła, współobywateli którzy cię otaczali i Gospodarza który miał wpływ na twoje poglądy….
    Po raz n-ty nie chwalisz się swymi dokonaniami.
    Ile spalonych komitetów, czołgów, skór ZOMOwców przed łóżkiem, uszu milicjantów, skalpów partyjniaków?
    Sny o potędze intelektualnej, to też już zmierzchła przeszłość……

  204. Dzien Dobry sie z Panstwem !

    Zaczelo lac, to zaczalem przegladac Blog. Zeby Was podbechtac, wylapuje idiotyzmy.

    1. P.T. Staruszek pisze:”…urodziłem się w okupowanej Warszawie 22 lipca 1944.

    Już po wyściu z łona matki rozlepiałem po drugiej stronie frontu plakaty z Manifestem Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego.”

    2. Jasny Gwint sumuje: „Jedyną korzyść z przynależności do Unii mają polskie kobiety, które mogą robić skrobanki za granicą i polscy młodzi ludzie mogący znaleźć jakąkolwiek pracę na obczyźnie.”

    3. Sebastian odkrywa: „Blog- to nie gazt- to formuła aktywna. Wszyscy jego uczestnicy odpowiadają za jego jakość.”

    4. Torlin tlomaczy jezyki: „You never give me your money” – „Nigdy NIE dajesz mi swoich pieniędzy”, gdzie słówko „never” w angielszczyźnie jest przeczeniem, a w polskim nie.”

    5.Slawomirski: „Wiem ze nawiedzil Pana geniusz polskiej parazytologii. Zapewniam Pana ze nie jest to temat do dyskusji. Ja wole byc sam niz w kupie z Panem.” – wariat albo swinia…

    Do widzenia sie z Panstwem !

  205. Burzy smoleńskiej już nie będzie. Ludziom się przejadło. JarKacz zaczyna chyba rozumieć, że na śmierci brata nie zbije już politycznego kapitału. Zabiera się za ospałych pretorian, którzy są znudzeni do obrzydzenia martyrologiczną retoryką i obowiązkiem robienia z siebie idiotów. Ale ja i tak nie dam się nabrać. Jestem równie nienawracalny jak zwolennicy JarKacza. Amen.

  206. Passent i Slawomirski
    Znudzilo sie juz mi przewijanie a i palec starl sie do zywego .
    Z Gospodarzem blogu nigdy na poprzek nie mialem a wrecz przeciwnie , gdyz pozwala na swym poletku umieszczac wytwory czleka „poczciwego”
    Widac taka juz Jego natura a samo nazwisko zawiera w sobie PAS oznaczajace wg mego rozumku rezygnacje, REZYGNACJE Z AGRESJI.
    Co do drugiego czlonu tytulu to nasuwa mi sie analogia PIS i SLAWOMIRSKI albo Slawomirski i pis.
    Przekladajac z polskiego na nasze nazwisko /przypuszczam ze raczej nick czy ksywka/ wybrano celowo by wyslawialo pokoj.
    Pamietam ze w historii juz zdarzaly sie obietnice iz – BEDZIEMY TAK DLUGO WALCZYC O POKOJ AZ KAMIEN NA KAMIENIU NIE ZOSTANIE – i nie zostal.
    Jak o SWOJE prawo i swoja sprawiedliwosc walczy PIS i jego szef kazdemu chyba wiadomo.
    Jak robi to Slawopokojowiec tez widzimy .
    Rozumiem ze nic nie dzieje sie bez przyczyny , mysle ze Passent w swej ciemnej biografii ukrywa fakt skreslenia Slawomirskiego z wycieczki do Moskwy czy Leningradu z TPPR po telewizor kolorowy a juz co najmniej po kaloryfery.
    Nie wykluczam tez ze lobuz poderwal dziewczyne albo nie zaprosil na parapetowke.
    Znajac odrobine polskie realia , jestem pewien ze nawet w Watykanie maja pakiet donosow na Passenta.
    Tylko moj palec mowi PAS…
    Tak szybko skora sie nie regeneruje , byc moze ktos zna program wyplukujacy mul z bloga.
    Bede wdzieczny za pomoc.
    Uklony

  207. Sebastian – 10:52
    Wybacz Sebastianie! Moim zdaniem na tym blogu kreatywnych jest aż nadto. To ja sobie od czasu do czasu coś skomentuję, bez pretensji do kreatywności. Na własny rachunek i według własnego widzimisię 🙂

  208. Kleofas pisze: 2011-07-02 o godz. 15:46
    wylapuje idiotyzmy.
    1. P.T. Staruszek pisze:”…

    Polecam hasło „Mowa pozornie zależna” w Wikipedii.
    Dla osób nie będących idiotami:

    krew mnie zalewa na stwierdzenia w duchu: kto nie spluwał przechodząc obok lokalnego komitetu PZPR, nie jest prawdziwym Polakiem.

    Postawy takie wykpiwam doprowadzając opis sytuacji do absurdu.

    Idiotyzm charakteryzuje się IQ w skali Wechslera: 20 – 34.

    Ja mam IQ ciut niżej niż Doda, noszę majtki i nie uważam słowa idiotyzm.
    Staram się nie używać słów wytrychów.

    Miłej niedzieli!

  209. Kleofas pisze:

    2011-07-02 o godz. 15:46
    —————————-

    Szanowny Kleofasie,

    gdyby nie ta wredna literówka to z „gazt” mogłaby być „gazeta”.
    A mnie pozostaje tylko przeprosić za moje niechlujstwo, przepraszam.

    Sebastian

  210. Szanowna ANCO-NELU,

    jeśli to:”ANCA_NELA pisze: 2011-07-01 o godz. 21:01″- to na rozum- już nie to:”

    „ANCA_NELA pisze: 2011-07-02 o godz. 18:42″…
    Ale jeśli już to:”ANCA_NELA pisze: 2011-07-02 o godz. 18:42″- to co z kolei z tym::”ANCA_NELA pisze: 2011-07-01 o godz. 21:01″…
    No bo jeśli to:”ANCA_NELA pisze: 2011-07-02 o godz. 18:42″ i to::”ANCA_NELA pisze: 2011-07-01 o godz. 21:01”- to musi być w tym ukryta jakaś anegdota ! Różnie to bywa …

    Pozdrawiam,Sebastian

  211. Red. Grzegorz Rzeczkowski publikuje ksiedza profesora Szostka, ktory nie umi po polsku:

    „W efekcie bardziej skupiamy się na własnym indywidualnym dobru, niż na dobru wspólnym.”

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/kraj/wywiady/1517400,2,wywiad-o-lojalnosci-transferach-i-etyce-w-polityce.read#ixzz1QysdAGOT

    Prosze ksiedza przewielebnego, jesli jest „dobro” to Ksiadz grzmi z ambony o „dobrze” (wspolnym, utraconym, uzyskanym itp). Podobnie jak o „zebrze” Adama. Nie o „zebru”.

    A Panu Rzeczkowskiemu naleza sie waly w Redakcji. Na pierwsza strone taki blad ?!

    Dla naszego wspolnego dobra i zeby nam bylo dobrze, oddajmy temu dobru co papieskie. Nic „papieskiego” tu nie ma, bo jest absolutne, pewne i rozpowszechnione kurewstwo (odmieniac jak „dobro”).

    Szanowny Autor przywodzi, ze:

    „….Zaś w przypadku polityków, o których rozmawiamy, mamy do czynienia z nagłymi i radykalnymi zmianami barw politycznych, przy czym nie wiążą się one z jakimikolwiek zmianami poglądów tych, którzy te barwy zmieniają.”

    A przedtem, ze:

    „….w USA, gdzie te różnice są mocno utrwalone, takich ruchów raczej nie ma. Trudno sobie wyobrazić, by któryś ze znanych republikanów stał się nagle i w krótkim czasie jednym z liderów Partii Demokratycznej.”

    Faktycznie, nie ma. Czyli wraca nasze znane „kurewstwo”. Przepisuja sie z partii do partii, bo drapia sie w gore po lepsze pieniadze, zaszczyty, koneksje i co tam jeszcze mozna uzyskac. A buzie maluja w inne kolory, nowa fryzura, peruka, atrybuty dobieraja do nowego wcielenia. Za to wiecej Maja ! Miec ! – haslo dorobkiewiczow, nowobogackich, co wyjezdzaja na grzbiecie mas.

    Rosati anemicznie wyglada przy Rotfeldzie i mlodych, wyksztalconych. Arlukowicz najpewniej slabo ciagnie jako pediatra, i roboty duzo, i odpowiedzialnosc lekarza, i zaklecie Hipokratesa, a w Sejmie moze sobie bezkarnie pohasac. O ile dwaj dzentelmeni z tej trojki graja wyksztalceniem i prezencja, Pani Kluzik nie ma czym. Podobnie jak poslanki Kempa i Kwiecien. Pchaja sie jednak, bo co ci „powiatowi” wiedza o wielkim swiecie, wybiora.

    Pozyc, uzyc, skorzystac, zachachmecic co sie da. I – tyle. Jesli Ksiadz Dobrodziej szczerze i powaznie trzyma sie swego poslannictwa, odejsc by wypadalo od karier politycznych. Darwin i porobstwo. Na czym sie skupic ? Na ogolnym dobrze ?

  212. wiesiek59 pisze:
    2011-07-02 o godz. 14:39

    (do @Slawomirskiego)

    „Sny o potędze intelektualnej, to też już zmierzchła przeszłość……”

    Drogi @wieśku59, to też zaprzeszłość, jak to uwielbia określać ten
    trollklon, to też zaprzepaść – jak ja bym to określił.
    Jednego nie rozumiem – jak taki rzep, taka „gnida dworska” (cytat ze
    znanego serialu, nie mój), taka degrengolada społeczna, pasierb
    carycy Katarzyny, obwieś kulturalny i intelektualny, wraz ze swoją
    papużką- nierozłączką z Helwecjii, niejakim ET, może tak długo
    egzystować na tym blogu???!!!
    Pan Gospodarz ma pewnie jakiś zamysł względem tych trucizn, tedy
    prosiłbym w imieniu wielu blogerów o olśnienie naszych, jakże miernych
    umysłów.
    Tumaczenie o demokracji wypowiedzi na pewno nie wystarczy.
    Pączki u Bliklego smakują zawsze.
    Te dwa „pączki” u Pana, Redaktorze Passent, powodują odruch wymiotny,
    nie tylko mój!

    Pozdrowionka.

  213. @Georges godz.3:36

    Przejawiasz Zorzu wszystkie cechy trolla: glupote, msciwosc i brak poczucia humoru, chociaz w tym ostatnim przypadku starasz sie jak mozesz, ale twoja ironia jest okropnie ciezka. Juz nie pamietam o co miedzy nami poszlo, ale dlugo wzbieralo w tobie i nagle , jak w tym kawale z sekatorem, wzburzenie osiagnelo apogeum i ni w piec ni w dziewiec, zaatakowales mnie.
    Nie bede ci wiecej odpowiadal i tak zaszczycilem cie piszac te slowa. Ale od czasu do czasu bede cie czytac, nie jestem tak wyniosly zeby przewijac trolli. W koncu to tez sa boze stworzenia i warto sie czasami nad nimi pochylic

  214. Sebastian – 22:10
    Skoro już wpadłeś na trop ukrytej anegdoty, która musi w tym być, to ją opowiem. Nie ma co dłużej ukrywać.
    ;
    W filharmonii – nie mylić z fisharmonią! – w pierwszym rzędzie, naprzeciw instrumentów dętych siedzi VIP, zaproszony „na okoliczność” i uświetnia…
    Najbardziej frapuje go puzonista, obserwuje jego grę z coraz większą niecierpliwością……. wreszcie nie wytrzymuje, zrywa się z fotela i krzyczy do grającego; Panie! Przecież to się wreszcie musi dać wyrwać!!!
    Pozdrawiam cię w bardzo zimny i bardzo deszczowy poranek.
    Uśmiechnij się! Zagadka rozwiązana! Prawda, jakie to proste?

  215. Lewica stara się przypomnieć grupie sprawującej władzę, kto doprowadził kraj do Unii Europejskiej. Padają nazwiska Leszka Millera, Cimoszewicza i Kwaśniewskiego. Mówią, że uzurpatorzy starają się ich ” wygumkować”. Nie tylko zresztą w tym temacie przebiega wygumkowywanie.
    Skutecznie przeciw gumkowaniu walczą dawni bohaterowie scen, wielcy polscy aktorzy. Kiedyś marzyli aby zagrać Hamleta. Dziś marzą aby zagrać w reklamie majtek, podpasek i co najwyżej banku. Aktorki marzą o pokazaniu cycek. To im tylko pozostało. Na otarcie łez pozostaje prezydencja.

  216. Kleofas tylko bąknął o idiotyzmach, a wszyscy „oskarżeni” rzucili się tłumaczyć, co mieli na myśli. Wszystkie te punkty to było czepianie się szczegółów.

  217. Z zaciekwaieniem obserwuję coraz bardziej agresywne „nawalanki”, toczone pomiędzy blogowiczami- Polakami na emigracji.
    Nie czuję się na siłach analizować tego fenomenu, tymniemniej…
    Najbardziej interesuje mnie w tym zjawisku fakt- czy , ci inteligentni ludzie, znajdą jakąś drogę do pojednania i zapomienia wszystkiego!!! co dotychczas im się we wzajemnych relacjach przydarzyło agresywnego, czy będą kontynuować swoje niekończące się staropolskie , jednoaktowe dramaty?
    A może by tak, mądrą, choć w niektórych kręgach żle zakodowaną-GRUBĄ KRECHĘ, a potem Alleluja i do przodu!

    Pozdrawiam,Sebastian

  218. „Atrakcyjność opozycji polega na mówieniu prawdy i proponowaniu lepszych rozwiązań politycznych i ekonomicznych od tych, które realizuje
    władza”

    Niestety, nie ma aktualnie partii opozycyjnej, która spełniała by powyższe warunki.

    To że PiS jest obecnie najsilniejszą partia opozycyjną niestety nie oznacza, że stanowi alternatywę dla partii rządzącej.
    PiS uznaje tylko swoją „prawdę”, a populizmem i radykalizmem przebija wszystkich. Poczytajcie ich program (tylko cały…) – bezsens typu

    zmniejszenie podatków i zwiększenie wydatków + bzdety o „patriotycznej” gospodarce rynkowej – jednym słowem każdy znajdzie coś dla siebie,

    ale CAŁOŚĆ WZAJEMNIE SPRZECZNA (jeśli to nie jest populizm – to co nim jest….).
    Do tego dochodzi zacietrzewienie i brak jakichkolwiek hamulców (pisowcom wszystko wolno – bo oni to czyste dobro…).
    Ja nie kocham PO ale na widok pis mam odruch wymiotny – czyli nie mam żadnego wyboru , muszę głosować na po, bo nie chciałbym, aby pis
    zrealizował wszystkie swoje „obietnice” (los Grecji albo Białorusi mi się nie uśmiecha)

    Co do możliwości zmian :

    Kaczyński tak naprawdę zabetonował scenę polityczną:
    1) Okreslając (za swoich rzadów) dotacje dla partii (partie będące w sejmie mają miażdżąca przewagę nad innymi – to jak tu ma powstać

    jakaś alternatywa…)
    2) zbierając radykalny i roszczeniowy elektorat (tzw. „prawdziwych i jedynych patriotów”). Daje mu to pozycję wiecznego opozycjonisty
    będącego na utrzymaniu państwa, które tak opluwa , ale od którego kasę ciągnie aż miło. Ma dzięki temu te 20-30% poparcia, ale baz żadnych szans na jego zwiększenie.
    Ponadto kaczyński po tylu zmianach poglądów jest politykiem całkowicie NIEWIARYGODNYM – potrafi obiecać wszystko i nie dotrzymać niczego.
    Powyższe 2 czynniki powodują,że faktycznie PO nie ma z kim przegrać, ponieważ :
    – nie ma szans na sukces jakiejś nowej formacji (patrz punkt 1-szy )
    – jedyny warunek utrzymania się przy władzy to bycie sympatyczniejszym i rozsądniejszym od pis (a to żadna trudność – patrz punkt 2-gi)

  219. ANCA_NELA pisze:

    2011-07-03 o godz. 09:46
    —————————-

    ANCO-NELU,

    rzeczywiście, kiedy się już wie , że filharmonia, to nie jest fisharmonia- to wszystko staje się prościzną i łatwizną.
    Od momentu, kiedy wszystko!!! pokumałem- samo mnie się uśmiecha. Mam jednak nadzieję, że do poniedziałku mi to przejdzie, bo nie jako nieponourak- nie mogę się znajomym pokazać. Gotowi zacząć na mojej kanwie tworzyć własne anegdoty…

    Pozdrawiam,Sebastian

css.php