Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

1.08.2011
poniedziałek

Kaczyński i Sikorski

1 sierpnia 2011, poniedziałek,

W przeddzień ogłoszenia raportu komisji Jerzego Millera (skądinąd bardzo dobrego), ukazał się spot telewizyjny PiS poświęcony Marii i Lechowi Kaczyńskim, z komentarzem „Oni czekają na prawdę”. Powiedziałem od razu w radiu TOK FM, że to było okropne, mam na myśli wykorzystanie tragicznej śmierci brata i bratowej do dyskredytacji raportu i rządu, który za nim do pewnego stopnia stoi. W każdej innej chwili spot poświęcony parze prezydenckiej byłby jak najbardziej na miejscu. Zwłaszcza gdyby to było np. w rocznice katastrofy. Prawo i Sprawiedliwość ma pełne prawo powoływać się na jednego ze swoich twórców, prezydenta RP i jego małżonkę. Ale ogłoszenie takiego spotu  w przeddzień raportu wydaje mi się równie nie na miejscu  jak Wawel.

Z kolei w przeddzień rocznicy Powstania Warszawskiego,  na Twitterze pojawił się wpis Radosława Sikorskiego, że powinniśmy wyciągnąć lekcję z tej „katastrofy narodowej”. Merytorycznie nie widzę w tym wpisie niczego złego. Spór o Postanie trwa już ponad 60 lat i nigdy się nie zakończy. Sikorski ma prawo uważać je za katastrofę, podzielam ten pogląd. Czy minister musiał to pisać akurat w przeddzień obchodów jubileuszu – to inna sprawa. Sikorski jest zbyt doświadczonym politykiem, żeby nie wiedział, że PiS natychmiast wykorzysta tę okazję do ataku nie tylko na niego, ale i na Tuska. Niektórzy politycy Platformy, choćby Hanna Gronkiewicz Waltz, która – jako prezydent warszawy znalazła się w trudnej sytuacji – już się od tego odcięli. Jeżeli mimo to Radosław Sikorski tak postąpił, to albo się pospieszył (co mu się czasami zdarza, patrz „wataha”, albo „Ribbentrop – Mołotow”), albo buduje własny wizerunek, zwraca się do swojego elektoratu, inwestuje w swoją przyszłość. Kadencja prezydenta Komorowskiego kiedyś dobiegnie końca. W Platformie widać  dwóch kandydatów na jego następcę – Tuska i Sikorskiego. Premier Tusk nie bardzo będzie chciał wdawać się w dyskusje o Powstaniu. Więc może Sikorski nie tyle palnął, co dobrze wymierzył.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 152

Dodaj komentarz »
  1. Myślę, że nie ma się co doszukiwać jakiejś głębi w zapiskach ministra Sikorskiego na Twitterze. Mam wrażenie, że minister do środka komunikacji ma stosunek jak dziecko. Po prostu z radościa korzysta i chlapie co mu ślina na język przyniesie. Były juz jakieś aluzje o atrakcyjnej wiceminister, coś o polskich Breivikach no a teraz krotka refleksja o Powstaniu. Akurat podzielam pogląd ministra o Powstaniu ale nie sądze, by ten zapis był elementem jakiejś dalekowzrocznej strategii. Ot, tak mu sie zebrało na wpis… .
    Zresztą wpisy polityków na Twitterze bywają zaskakujące. Nowy szef MON Siemoniak na przykład w dniu desygnowania napisał – „serdecznie wszystkim dziekuję 🙂 „. Też dziecinne. Nie wiem skąd tyle radości z przejmowania tej stajni Augiasza. I to na kilka miesięcy.
    Pozdrawiam

  2. no tak… niezbyt wesole to POlowanie, a moze sie to i tragicznie skonczyc, gdy granica POmiedzy PALnieciem a CELnym strzalem jest zatarta, a na drwinie ze swietosci narodowych mozna spodziewac sie zbicia kapitalu POlitycznego.
    Nasuwa sie pytanie, czy nasz Gospodarz dokladnie wymierzyl…

    poza tym:
    walkabout, brawo za link (ten pod poprzednim wpisem Gospodarza!) Poza tym – slusznie prawisz, coraz wiekszej ilosci ludzi oczy sie otwieraja, a ci, ktorym sie nie otwieraja, coraz bardziej ida w zaparte, az do absurdu. Zobacz do czego doszlo przykladowo na blogu. Czy ktos tutaj z piszacych bierze na serio to, co sam pisze? Chyba tylko jeden jasny gwint mysli, ze tu na powaznie dyskusja sie toczy, co go od czasu do czasu napelnia pelna ekspresji frustracja.

    Walkabout, dolaczam sznureczek, http://lubczasopismo.salon24.pl/surveywatch/post/324441,jak-rybitzky-sondaze-robil-czyli-wpisz-pan-co-uwazasz

    A tu specjalnie dla jasnego gwinta cos pieknego na uspokojenie nerwow: http://www.youtube.com/watch?v=WKEbbvSnNQM&playnext=1&list=PLC39955CD65C261C8

    Abslolwent
    Abstrahujac juz od konkretnej postaci pisarza R., skoncentrujmy sie narazie tylko i wylacznie na zagadnieniu podejscia do rzeczy i konsekwencji w rozumowaniu. Zatem – absolwent – skoro tak ubolewasz nad jedna jedyna „stalinowska gnida”, i to jeszcze z czasow ZMPowskich, to dlaczego zamykasz oczy na mase stalinowskich POmiotow najrozniejszej masci, ktore plenia sie w III RP peczniejac jak banki, od ssania cudzej krwawicy? Ciekawe, jakiej szkoly absolwentem trzeba byc, zeby tego konsekwentnie nie zauwazac, dogladajac wylacznie jednego jedynego robaczka, podczas gdy cale zastepy robali gryza delikwenta w siedzenie.

  3. Tak, czy owak raczej popełnił falstart. Stara prawda – to gorsze, niż zbrodnia, to błąd. Nawet kiedy pisze prawdę i kiedy ma rację. Jest zdolny, ambitny, błyskotliwy i – chłopięco niedojrzały. W tym wieku i na tym stanowisku zaletą to nie jest i raczej źle rokuje.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Chciałoby się zapytać panie redaktorze, czy politycy PiS zachowali się kiedykolwiek „na miejscu”? Raport Millera wyciągnął w tamtą stronę dłoń, która zawisła w powietrzu.
    Sikorski jako niedyplomatyczny minister sytuuje się gdzieś tak o jeden stopień wyżej od poranionej damy, a później nie ma długo długo nic, aż wreszcie pojawiają się byli ministrowie, którym Radek nigdy nie dorówna.
    Wszyscy trzeźwo oceniający Powstanie Warszawskie są w głębokiej defenzywie, a rozkrzyczani „powstańcy” fundują reszcie obywateli kolejne niechciane święto narodowe. Fajnie jest być powstańcem w grach i zabawach fundowanych przez Muzeum PW.

  6. Zdarzają się osoby nawiedzone- paranormaliści, którzy wierzą w to, że pomiędzy niebem a Ziemią , istnieje tzw. Szara Strefa, w której dusze zmarłych śmiercią gwałtowną- potrafią utknąć i przez jaki.ś czas czekać w tej strefie na „pozbieranie się” i dopiero po dojściu do siebie/jako dusza/ dany delikwent ma możliwość „tunelem Moody’ego” popłynąć do nieba, czyli do krainy PRAWDY OSTATECZNEJ…
    Nie chciałym tutaj niczego paranormalnego sugerować, ale taka opcja , bez konkretnych odniesień personalnych – tu i ówdzie funkcjonuje…
    Jeśli chodzi o nieszablonowego w swojej dosłowności szefa naszej dyplomacji, to jego wpis-zawołanie:”powinniśmy wyciągnąć lekcję z tej „katastrofy narodowej”. poza formą , prócz zamętu niczego nie wnosi, czyli-zagrywa. Kto , jak kto, ale minister dyplomacji, powinien już prezentować etap świadomości, że coś takiego, jak lekcja z Historii- to bajer dla zaścianka, albo dla wyborców , których idolami są najczęściej banalni, frazesogłowi celebryci..
    A zupełnie pojąć nie mogę, na czym miałoby polegać „pośpieszenie się min .Sikorskiego z rzeczonymi „dorżniętymi watahami”, czy zupełnie niewyczutym politycznie /z punktu widzenia interesów Polski/ lapsusem z paktem „Ribentrop=Mołotow”. Czy, kiedy ja, „zaoferuję ” komuś bez zastanowienia się, w ramach gry o jakieś własne profity, że „dorżnę ” jego watahę”/ znajomych, rodzinę, kolegów etc./ to czy będzie to oznaczało, że właśnie z taką ofertą się pośpieszyłem, nie wyjaśniając o jakie pośpieszenie chodzi, to się o taką wersję nie przyczepi, bo napewno niepokuma o co chodzi…
    Pan Sikorski oczywiście, jak każdy polityk gra o siebie, jako demokratyczne dobro, i a bym tutaj lekko „zadenuncjował” w ramach… jego nadaktywność w płoszeniu za pomocą aparatu sprawiedliwości wszelkich „czepialskich” , zapewne po to, aby ich naśladowcy „wyciągnęli lekcję” na podobne przypadki wobec pana ministra.

    Pozdrawiam,Sebastian

  7. Czas rozpocząć dyskusję na temat powstań – może stanie się ona początkiem dojrzewania społeczeństwa. Zresztą głosy zdecydowanej krytyki były w Polsce zawsze słyszalne i to bynajmniej nie tylko ze strony wrogów AK.

    Słyszałam dzisiaj wypowiedzi pana Hofmana, coś tam mówił o obowiązku gloryfikacji powstania warszawskiego. Jakież to infantylne!

    A te burdy na Powązkach! Klimat zdaje się być jak krótko przez wybuchem walk bratobójczych…

  8. Alez ten spot wcale nie byl o parze prezydenckiej! Ten spot byl o Jaroslawie i o tym jaki paskudny jest ten narod z przewaga zdrajcow i tchorzy bez honoru. Nalezy sie uwaznie wsluchac i wszystko jest jasne. Zas Para Prezydencka sluzy tu jedynie za parawan, teatralna dekoracje, a moze tylko rekwizyt. Z pieknym i odkrywaczym ozdobnikiem na samym koncu: Polaczyla ich milosc silniejsza niz smierc…
    Trzeba miec serce z kamienia, zeby sie nie posikac ze smiechu.

  9. „albo buduje własny wizerunek, zwraca się do swojego elektoratu, inwestuje w swoją przyszłość”. Tu mnie Pan, Panie Redaktorze naprawdę zaskoczył. Nie pomyślałem o tym. To ma ręce i nogi.
    A z drugiej strony… (powtórzę swój wpis do blogu Pana Waldemara Kuczyńskiego)…
    Jestem warszawiakiem. Urodziłem się w 1951 roku, a więc kilka lat po Powstaniu. Moja Mama uczestniczyła w Powstaniu, ojciec był w tym czasie w Radomiu. I dwie sprawy chciałem poruszyć. Z jednej strony żyłem, wychowywałem się, dorastałem pod brzemieniem powstańczym, wiele lat po wojnie był to temat cały czas aktualny. Inaczej reagowała moja Mama. Milczeniem. Łzami w oczach. Nic nie można było z niej wycisnąć, żadnych wspomnień, opowieści o poszczególnych miejscach. Tylko te łzy. Nie płacz, tylko łzy w oczach.

  10. Sikorski dobrze wymierzył, i rzeczywiście nie bezcelowo. Także moment wybrał dobry – bo kiedyż mówić o Powstaniu, jeśli nie w jego rocznicę.
    Zaproszenie do wyciągania wniosków z „katastrofy narodowej” w rocznicę PW i w kontekście „Smoleńska” oraz kampanii wyborczej jest świetną „zaczepką” umożliwiającą rozpoznać płytko myślących we wszystkich opcjach politycznych. Niestety, dało się nabrać na tę zaczepkę sporo osób, o których mam dobre zdanie; m.in. prof.Bartoszewski.
    Słowo KATASTROFA nie przesądza o jakości jej przyczyn i tła. W tym konkretnym przypadku: 20.000 poległych powstańców, 200.000 zabitych mieszkańców, miasto obrócone w ruinę – czyż to nie KATASTROFA ?

  11. Powstanie to nie potrzebne ofiary,te 200 tys ludzi ktorzy zgineli w dobrej sprawie,to glupota.Odeszlo do wiecznosci tyle zdolnych ludzi,ktorzy mogliby przyczynic sie do tego zeby Polska byla inna.Dzisiaj mozna tylko hipotetycznie rozwazac,palac swieczke na grobach bohaterow.

  12. Bilans powstania
    Ogółem do niewoli niemieckiej poszło 11 668 powstańców wśród nich 5 generałów. Liczba zabitych i rannych żołnierzy AK wynosiła ok. 22 tys. , straty ludności cywilnej ok. 150 tys . Zniszczono ponad 42% budynków oraz prawie 93% budynków zabytkowych. 1 mln mieszkańców straciło swoje miejsce zamieszkania. Żadnego celu militarnego czy politycznego nie osiągnięto – czy to nie jest KATASTROFA ?????

  13. Pisanie o Kaczyńskim i Sikorskim to sakramencko nudne zajęcie. Nie przystoi nawet w wakacje. A ten jak go nazywają „Zdradek” był kiedyś filarem PiSu i zasilił szeregi PO na wyraźne polecenie mocodawców, aby był swoim ministrem spraw zagranicznych.

  14. Torlin, 07.42. Twoja mama był bardzo mądrą osobą, jak z tego widać. Niestety było takich bardzo mało. Oni znali prawdę.

  15. Sikorski nie jest bohaterem mojej bajki, moim zdaniem nie nadaje się na żadnego prezydenta, ciągle przypomina mi chłopczyka w krótkich spodenkach.

    Ale proszę zauważyć, że on jeden miał odwagę powiedzieć coś, czego w wolnej Polsce absolutnie nie można mówić: skrytykować powstanie. No i posypały się na niego gromy ze wszystkich stron, chociaż gdyby oceniać to na zimno, to ma chłop rację. Hekatomba ludności, zniszczenie miasta, nieosiągnięcie żadnego celu militarnego ani politycznego… Jeśli to nie wypełnia definicji katastrofy narodowej, to nie wiem, co ją wypełnia.

    Spot PiS-u i wypowiedzi nt. powstania łączy jedno: przekonanie, że HONOR jest ważniejszy niż cokolwiek innego na świecie.(Chociaż zupełnie nie rozumiem, na czym polegała honorowość śmierci w Smoleńsku, o której krzyczy spot PiS-u). Teraz, w wolnej Polsce, powinniśmy czcić naszych bohaterów, którzy polegli właśnie za honor i ojczyznę – ale powinniśmy też mieć odwagę powiedzieć, że cena była za wysoka, i że dowódcy powinni byli to przewidzieć, i że nie należało wywoływać powstania. Zamiast tego mamy nieznośne narodowe i patriotyczne zadęcie i ataki na jedynego człowieka, który delikatnie zwrócił uwagę na bezsens tej walki.

    Może dzieje się tak dlatego, że wciąż mamy żyjących powstańców i nawet przeciwnikom gloryfikowania tej klęski trudno patrzeć im w oczy i mówić wprost: To nie miało sensu.

  16. do Wlodek pisze:

    2011-08-02 o godz. 04:07

    Nikle skutki politycznego wychowania w Polityce; widoczne w w/w wpisie.
    ET

  17. Cytowane z pamieci; rozmowa przy stole z dr medycyny (na poziomie pod stolem): …wlasciwie Sikorski moglby byc dobrym prezydentem…niemozliwe, bo zona Sikorskiego jest Zydowka. Zona obecnego prezydenta rowniez trudna do zaakceptowania; zbyt korpuletna…
    W powyzszym przykladzie „slyszymy” wyraznie, ze mowa nie jest ciagle wolna od antysemityzmu, ksenofobii etc..
    ET

  18. Szczerze mówiąc, nie rozumiem zamieszania wokół wpisu ministra Sikorskiego. Nie jest to mój ulubieniec, ale napisał tylko rzecz najbardziej oczywistą — 200 tys. ofiar, to nawet nie licząc zniszczonego miasta, jest katastrofa narodowa. To nie jest kwestia dyskusyjna. We wpisie nie ma dyskusji o przyczynach, czy winnych; nie ma też odwołań do tego, co by było, gdyby powstania nie było — czyli nie mamy zarysowanej ani jednej kwestii, o którą spiera się w związku z powstaniem; samo wezwanie do refleksji wydaje się dość sztampowe — chyba jedyna rzecz, którą można by mu zarzucić. Jeśli ten wpis był zły, czy nietaktowny, to co byłoby politycznie taktowne? „Czcimy dzisiaj kolejną rocznicę wielkiego, moralnego sukcesu Polski i Polaków”? Może taktowne byłoby milczenie, ale czy dyrektor Jan Ołdakowski zamyka Muzeum Powstania Warszawskiego na 1 sierpnia, by nie burzyć nastroju milczącej refleksji?

    Dyskusję wokół wpisu odbieram jako niepokojącą, bo przecież jednocześnie padło wczoraj tyle głupstw, tyle że gloryfikujących powstanie — nie spotkały się one z jakąkolwiek publiczną odpowiedzią. To bardzo wyraźny obraz tego, co się dzieje od lat — rodzimej politycznej poprawności z jej asymetrią — mam wrażenie, że zobowiązuje się ludzi myślących, by nie ranili swym myśleniem bezmyślnych.

  19. Torlin 7.42

    Twoja Mama i moja Mama – niech to bedzie dla nich:

    http://www.youtube.com/watch?v=7qLNsIP2_eY

  20. Powstanie to nie katastrofa – to zbrodnia, jak określił generał Anders. Za Joanną Senyszyn uważam, że powinno się czcić pamięć ofiar, a nie datę początku spowodowanego bezmyślnym rozkazem. Kto nie widział płonącej Warszawy, a potem morza ruin i gruzów – ma okazję pomilczeć (to też słowa klasyka). Jeśli chodzi o ministra Sikorskiego to od dawna wiadomo, że narcystyczna, bufonowata i nastawiona na osobistą karierę natura.

  21. Może wołowymi literami napisać
    NIGDY WIĘCEJ NIEKOMPETENCJI?

    Niekompetentni byli dowódcy powstań, piloci, przywódcy polityczni II RP
    Cenę za ich niekompetencje ponosili zwykli ludzie. I z uporem maniaka na czele Polski stawiali kolejnych niekompetentnych…..

    Nasi Wieszczowie Narodowi nie spędzili na polach bitwy ani chwili, ale gloryfikowali bezsensowną śmierć Polaków, w cudzej sprawie- Napoleon, lub zrywach z góry skazanych na niepowodzenie- Listopadowe, Styczniowe….
    Tradycje umierania za przegrane sprawy posiadamy, życia i pracy dla kraju nieszczególnie. Romantyzm kosztował nas jako naród miliony istnień. Może czas na refleksję nad skutecznością takiej postawy.

  22. Powstanie przeżyłem jako dziecko w piwnicy. Z mojej licznej rodziny, rozproszonej po mieście w momencie wybuchu, w trakcie powstania nikt nie zginął, jedynie ciotka – uczestniczka – została ranna.
    Wyrastałem w romantyzmie odbudowy Warszawy i micie Powstania. Czytając „Pamiętniki żołnierzy batalionu Zośka” chodziłem po opisywanych w nich miejscach (a pełna jeszcze ruin Warszawa nie różniła się wiele od opisywanej – to uwaga dla tych, którzy późno urodzeni twierdzą, że do 89 roku o powstaniu niewiele było wiadomo).
    Z czasem jednak, w miarę docierania głębszych informacji, rozszerzania się perspektywy, zacząłem sobie uświadamiać tragizm a następnie bezsens powstania.
    Przerażający bezsens. Patriotyzm i heroizm uczestników, żywoty setek tysięcy ludzi (nie tylko zabitych), miasto – poświęcone i zmarnowane dla zaspokojenia czyichś ambicji, irracjonalnych politycznych gierek. Skrajna nieodpowiedzialność.
    Anglicy mają swoją Szarżę lekkiej brygady – ale traktują ją jako kuriozum a nie powód do chwały.
    Był to błąd. Niestety, błędy w czasie wojny mają tragiczne konsekwencje – ten był wyjątkowo tragiczny. Zwykle po popełnieniu błędu odpowiedzialni są odsuwani, odchodzą w niesławie dając innym szansę – u nas przechodzą do panteonu, mają swoje ulice.
    Czym – poza odpowiedzialnością za Powstanie – wyróżnił się Bór-Komorowski?
    A już marketing Powstania zawłaszczony przez polityczną opcję, kampanie, gry i zabawy („Moje zdjęcie z Powstania” – w kategorii aparatów cyfrowych), budzi mój głęboki niesmak.
    Rocznice Powstania powinno się obchodzić z flagami opuszczonymi do połowy masztu oraz pod hasłem Nigdy więcej!

  23. Zdziwiona, 23.59. Dzięki za troskliwość. Zmartwienia nie potrzebne. W zamian mam coś lepszego.
    http://www.youtube.com/watch?v=36vm2VoXuXA&feature=related

  24. Marit
    Nie chciałem tego pisać, bo to tanie, ale Twój wpis (pytanie o honor Smoleńska) sprowokował mnie.
    Spróbujmy „przetłumaczyć” Smoleńsk na Powstanie.
    Oto nieustraszony Prezydent, po sukcesie w Gruzji, bez względu na przeszkody, poprowadził naszych, aby Ruskim pokazać!
    I choć nie było warunków do lądowania (Ruskie stchórzyli i odlecieli), to nasi piloci (którzy polecą i na drzwiach od stodoły), postanowili pokazać, że mgła im nie straszna.
    Wszyscy zginęli. Ale próbowali! Mołojcy.
    Ot i Honor.
    A Prezydent zamiast utonąć w niepamięci – trafił na Wawel.

  25. Pan Sikorski jest ma duszę nastoletniego harcerza, więc zdarzają mu sie efekciarskie wypowiedzi – chociaż akurat w przypadku Narodowej Katastrofy ma w stu procentach rację. Gorzej z Panem Antonim, chłopcem o podobnych skłonnościach. Wczoraj na Cmentarzu Powązkowskim dał mały spektakl gdy celowo spózniony przedefilował tanecznym krokiem w stylu Bejarta podczas wycia syren z okazji 67 Rocznicy Dnia „W”. Nie wiadomo co z takim począć, naprawdę. Pojmać się nie da, aresztować nie ma za co, obezwładnić niby tak, ale narobiłby wrzasku pod niebiosa.

  26. Pan Redaktor pisze:
    „Kadencja prezydenta Komorowskiego kiedyś dobiegnie końca. ”

    Kadencja pana premiera Tuska juz dobiega.
    Na szczescie.

  27. Hmm nie rozumie czym w swojej wypowiedzi szef MSZ mialby sprowokowac dyzurne bojowki PiSu. Z tego co wiem powstanie warszawski sie niepowiodlo. Zginelo setki tysiecy ludzi i Polska ponad 40 lat byla pod jarzmem utopistow z pod gwiazdki kremlowskiej, tak wiec jest to katastrofa narodowa.

    Nie podzielam Pana optymizmu dotyczacego przyszlych kandydatow an Prezydenta RP.

  28. Hofman zaznaczył, że jego zdaniem Sikorski mówi rzeczy „niebezpieczne” zachęcając do „wyciągania wniosków” na przyszłość z Powstania. – Czyli co? Kolaboracja w przyszłości gdyby taka sytuacja się zdarzyła? – pytał Hofman. – Gdyby doktryna „nigdy więcej powstań” obowiązywała np. 100 lat wcześniej, nie byłoby niepodległej Rzeczypospolitej – dodał.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/akowcy-poprosili-kaczynskiego-o-ukaranie-szefa-msz,1,4810477,wiadomosc.html

    Czy pan Hofman jest głupszy niż ustawa przewiduje?
    Oczywiście że TRZEBA wyciągać wnioski z przeszłości
    OCZYWIŚCIE że powstania Listopadowe i Styczniowe były zbędnym upływem krwi, porywaniem się z motyką na słońce.
    Oczywistą sprawą również jest to, że Polska byłaby krajem samodzielnym- tak jak Czechy, Gruzja, Litwa. Wolność przyniosła im koniunktura polityczna, decyzje polityków podejmowane są w imieniu narodów w zaciszu gabinetów, nie na zbryzganych krwią ulicach.

    Ale nie potrafiący samodzielnie myśleć pan Hofman tego nie zrozumie. Myślenie abstrakcyjne jest wyższym stadium niż konkretno- obrazowe….

  29. Nie wiem czy jest powodem do chwały narodowej blisko 300.000 ofiar i Warszawa w gruzach. A efektów militarnych i politycznych zero. Doskonały przykład naszej narodowej nieodpowiedzialności. Gratuluję Panu Sikorskiemu odwagi , bo że podniesie się wrzask „patriotów” było ,w 100% pewne.

  30. Ostatni spot PISu wyemitowany tuż przed 1 sierpnia jest wyjatkowo niesmaczny własnie z powodu czasu emisji. Smoleńsk = Katyń=Powstanie Warszawskie? Taki ciąg skojarzeń to przecież paranoja!
    Ten spot raz jeszcze obnaża nekrofilską politykę PIS.
    Niepoprawny politycznie Bartoszewski miał śmiałość nazwać ją po imieniu i okrutnym paradoksem jest to, że tego PRAWDZIWEGO bohatera po raz kolejny gawiedź wybuczała na Powązkach. Odkąd pojawiają sie tam „prawdziwi” patrioci, przestałam w tym dniu odwiedzać groby moich bliskich (wujek Roman miał 20 lat, gdy zginął w poswtaniu, wujek Jurek – 16, przeżyła tylko moja mama). Chodziłam na Powazki regularnie wtedy, gdy w tłum wtapiali się SB-ecy i paliło się znicze pod nielegalnym pomnikiem katyńskim.
    Sikorski „palnął” na twiterze prawdę (nizależnie od tego, czy dorabiać jakąś filozofię do jego wypowiedzi, jak chce red. Passent). Ale ten ewentualny nietakt (że zrobił to akurat w przeddzień kolejnej rocznicy PW, a niby kiedy byłoby a propos?) jest niczym wobec cynicznej hucpy na Powazkach i kretyńskich wypowiedzi w powyższym kontekście Macierewicza czy Hofmana.

  31. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wypowiadajac sie na temat powstania warszawaskiego b. prosze nie zapominac o fakcie, ktory jest chetnie przemilczany, ze to wlasnie to a nie inne powstanie zatrzymalo front wschodni na 6-c miesiecy i to na calej szerokosci – to tak li tylko am Rande tzw. „szerokiego spojrzenia” p. ministra od spraw zagranicznych (?)

    Nowoczesny „szny” od barbiego to chyba troche malo aby wyjsc z piaskownicy na peryskopowa, co prawda byli i tacy ktorym zmiana fryzurki pomogla …
    No ale akurat ten numer – na wybiegu – jest juz zgrany – prawda?

    Post Christum.
    Cos mi sie mocno wydaje, ze p. RS cigkle w piaskownicy pomimo tylu drabin z roznego drewna.

  32. pan Daniel lubi żartować i robić z nas głupków. Nie ma dnia, aby nie umieścił krótkich, a idiotycznych wpisow (najczęściej zupelnie nie na temat), podpisuje się: „Sławomirski” – a potem oczekuje z sadystycznym uśmieszkiem na nasze reakcje. Prawie zawsze wspomina o TPPR, z ktorego prawdopodobnie go wyrzucili za rewizjonizm lub za niepłacenie składek – co świadczy o jego przesadnym mniemaniu o własnym poczuciu humoru. Nabija sobie punkty w klasyfikacji blogów, a internetowa gawiedż irytuje się że idiota o tym nazwisku istnieje naprawde. Nieładnie panie redaktorze.

  33. Absolwencie i Włodku!
    Zapraszam – zerknijcie pod poprzedni wpis Gospodarza, gdzie, pod sam koniec, zamieściłam posty do Was adresowane. Nie reaguję, widać, tak szybko na zmiany wpisów, jak przyslowiowy w tej materii Kartka. Swoją drogą, podziwiam jego czujność.

  34. Przeczytałem wszystkie komentarze, (oprócz wypocin moich ulubieńców) i jest chyba pełna zgodność zarówno w ocenie PW jak i pana Radka. Musiałbym się powtarzać Mam tylko uwagi do Wiesieka („prawie” 60).

    @wiesiek59 pisze:
    2011-08-02 o godz. 12:01

    Podkreśla bezdenną głupotę młodego pyszałka, bezczelnego straszliwie i ja się z nim w pełni zgadzam.
    Stawia jednak pytanie:
    Czy pan Hofman jest głupszy niż ustawa przewiduje?
    i nie zaznacza, czy ono ma charakter retoryczny, czy naprawdę oczekuje odpowiedzi i od kogo? Czyż ta ukryta odpowiedź nie jest dla niego „oczywistą oczywistością”?
    Bo dla mnie tak, a przecież nie uważam, abym był mądrzejszy od Wiesieka, szczególnie na starość, gdy świetność umysłu jest tylko wspomnieniem?
    A propos! Chwilowe osłabienie może być u mnie też spowodowane brakiem tabletek na poprawienie pracy mózgu, bo mój lekarz „ostatniego” kontaktu jest na urlopie. Chciałem nawet przerwać pisanie na blogach – ale nie wytrzymałem! Robię to resztkami sił. Pewnie Sławomirski powie – to widać! Nie dbam o to.
    Zaintrygowała mnie też uwaga o typach myślenia.

    Myślenie abstrakcyjne jest wyższym stadium niż konkretno- obrazowe…

    Wiem o tym, bo słuchałem w latach 50-tych w Miedzeszynie wspaniałych wykładów wybitnego pedagoga (Lecha), który wszystkich słuchaczy robił w konia specjalnie dobranymi eksperymentami, każąc przewidywać efekt końcowy działania. Nikt z pół setki kierowników szkół nie odpowiedział prawidłowo, tylko każdy myślał jak ów poseł, czyli jak małpa (pardon – konkretnie).

    Rodzina Naczelnych wykazuje obydwa rodzaje myślenia:

    Homo sapiens potrafi myśleć abstrakcyjnie, a
    małpy tylko konkretnie.

    To też nie jest niczym złym, bo wielu znanych mi „sapiących” też nie jest w stanie stosować tej wyższej formy myślenia, a zajmują wysokie stanowiska. Pół biedy, gdy prezentują się ładnie i dobierają sobie zastępców kompetentnych, dlatego nie powinno się tak od razu, bez badania psychiatrycznego wykluczyć pewnych polityków z grona tych sapiących. Nie wypowiadam się konkretnie, podając nazwiska, ale mam propozycję. Minister (eks) Klich będzie miał luzy, gdy nie wygra wyborów i mógłby po znajomości, tanio, pracować dla sejmu i przebadać najlepszych ….synów Narodu Polskiego. Będę jednak odważny i powiem, aby zaczął od najstarszych (Romaszewski, Bender) z wyłączeniem Bartoszewskiego, bo ten zachował niesamowitą sprawność umysłu i bezbłędną pamięć dawnych wydarzeń. Znalem tylko jednego człowieka, który był pewnie jeszcze lepszy pod tym względem, ale to ktoś z rodziny, więc nie wypada robić reklamy. Uchylę jednak rąbka tajemnicy – to był mój teść, niestety żona preferowała geny teściowej!

    PS

    Wiesiek podaje link do artykułu:

    „akowcy poprosili kaczyńskiego o ukaranie szefa msz”.

    Nie czytałem jeszcze, ale bardzo minie to ubawiło. „Normalny” akowiec (jeśli tacy są) jest już w takim wieku, że nie może być pewny iż dożyje wykonana kary, bo przed wyborami prezes może tylko opluć Radka, a cóż to za straszna kara? Dożyć mogą tylko specyficzni członkowie światowego związku żołnierzy AK, którzy ostatnich prawdziwych powstańców witali wczoraj w Muzeum PW, tzn. pan Ołdakowski. Jakiś czas temu, przy udanej zresztą próbie ratowania dwóch stanowisk, zabłysnął kłamstwem i nieznajomością historii. Zwróciłem mu na to uwagę mailowo i prosiłem o dane na temat jego fałszywego twierdzenia, polegającego m. in. na tym, że wykazał ignorancję w sprawie Goeringa, co ja mu udowodniłem na podstawie oryginalnych protokołów posiedzeń z Reichstagu. On mnie olał i nawet nie odpowiedział z amerykańska „f… off”, dlatego stracił mój szacunek.
    Myślałem, że historyk nie powinien pieprzyć takich głupot i przyjrzałem się jego danym. Nie jest historykiem, chwała Bogu, ale zaskoczyło mnie, że jest członkiem AK. Popatrzyłem na datę urodzenia i się zdumiałem. Nie wiedziałem, ze AK taaaak długo walczyło z faszystami niemieckimi i radzieckimi i to na całym świecie – i walczy do dziś! Podobno jest to możliwe.

  35. @ Feliks Stychowski: ja juz sporo bzdur sie naczytalem, ale Panska historyczna salwa, ” ze to wlasnie to a nie inne powstanie zatrzymalo front wschodni na 6-c miesiecy i to na calej szerokosci” to juz pobija wszelkie rekordy nonsensu. Proponuje sie zaprzjaznic z opiniaj, ze Rokossowskiemu i Żukowowi skoczyly sie tak jak i Szwedom pod Czestochowa poprostu … wikt i opierunek. W wymiarze taktyczny mozna uznac Panskie mniemanie tylko czesciowo za zasadna, w wymiarze strategicznym jest to nieuprawnione. Nawet gdyba Powstanie Warszawski sie powiodlo to by ten fakt absolutnie nie mial wplywu na ustalenia z Jalty.

  36. Jak wielu tutejszych Gosci, nie mam problemu z wypowiedzia Sikorskiego o „narodowej katastrofie”. Mam natomiast powazne watpliwosci w kwestii urzadzania co roku na Powazkach akademii politycznych. Bo politykom zawsze wychodzi kiczowato: te tony patetyczne, te pouczenia pod adresem wspoleczesnych, te napuszone komunaly z reprtuaru terenowego dzialacza wiadomej Partii.
    Politycy niechaj na Powazki przychodza, skladaja kwiatki, pochylaja glowy i twarze trzymaja na klodke. To nie jest wiec przedwyborczy. To jest cmentarz, na litosc boska! Chyba, ze sami uczestniczyli w Powstaniu Warszawskim.

  37. Marzenia tych co piszą o katastrofie Powstania zostaną spełnione gdy z polskich miast znikną nazwy ulic tych pseudo bohaterów, a właściwie przestępców typu Bora Komorowskiego, Okulickiego, Iranka-Osmęckiego, Jankowskiego, do których powinni dołączyć bohaterowie spod Zaleszczyk, Mościcki, Beck, Rydz o setki innych.

  38. Zadziwiające ,że najbardziej patriotyczni(czyt. agresywnie propisowscy) sa ci powstancy co znajdowali się w 1944 roku jeszcze w klejnotach swoich ojców albo obsrywali pieluchy. Sporo też jest takich powstańców jak Matka Dwóch Najlepszych Synów Narodu , która wzięła dział w walkach u rodziny na wsi z dala od Warszawy. Inna grupa są młodzieńcy ,którzy szczali w pieluchy za Jaruzela i nie dane im było posmakowac zomowskiej pały. To dla niech Prezes uroił powstańczą ofertę na XXIw – walkę z urojonymi okupantami z PO (a zasadzie ze wszystkimi z niePiSu). W końcu Jedyny Ocalały Najlepszy Syn Narodu także zasłynął jako niezwykle aktywny głęboko zaangażowany bojownik z sowiecką okupacją za późnego Gierka i Jaruzelskiego. Niestety ,nie tylko był głęboko zaangażowany ale także zakonspirowana i z tegoż powodu głowny cel jego nisczycielskich działań czyli tzw. komuna uznała za na tyle niegroznego ,że zdecydowała się go internować w godznie ,,W” jako trzeci sort. W sumie sam musiał się im zainternować. Nie to co kolaborujący z komuną lewcy z kapepowskiej żydokomuny czyli Kuronie ,Michniki ,Geremki+ agent Bolek – ci załatwili sobie internat od ręki klasy de lux…Dlatego dla naszego ,,premiera nieustającego” tak ważną rzeczą była edukacja historyczna gdyż tylko w ten sposób dał by radę zająć prominentne miejsce wśród czołowych obalaczy komuny (czyli brata swego) co też mu częściowo się udało o czym świadczy postawa otumanionego ludku pisowskiego + Ziemkiewicza, Wildsztajna i kilku innych ,,lumpeninteligentów”

  39. To po co ten Sikorski robił z siebie bohatera stając po stronie powstańców Afgańskich, dlaczego teraz nie staje po ich stronie ? Ta walka „wyzwoleńcza” , czy to w Azji , czy w Afryce północnej ma piętno poprawności politycznej . Raz jest słuszna , a raz nie. Sikorski zwolennik Murdocha i jego globalnej agresjii medialnej ma „instynkt” polityczny tej formacji. To oni ustalają co jest sensowne, a co jest naganne, co jest „watachą” , którą trzeba dorżnąć. Znakomity kandydat na prezydenta skolonizowanej Polski. Od ROP-u do Platformy i zawsze poprawny politycznej ? To fenomen tej formacji.

  40. Sikorski miała racje ale nie tego dnia. Polecam ksiązki o Powstaniu Jana Ciechanowskiego i Tomasza Łubieńskiego. Szczególnie rozmaitym hurra-patriotom.

  41. Dante Wihajster pisze:
    2011-08-02 o godz. 11:53

    Sprowokował, bo prawda w oczy kole…….
    Inteligentni uczą się na błędach własnych i cudzych. Widocznie z inteligencją Polaków jest coś nie tak. Nie nauczyliśmy się po kilku nieudanych powstaniach NIE SZAFOWAĆ własną krwią. Mądrzejsze od nas narody potrafiły czekać na sprzyjającą koniunkturę polityczną.
    Rymkiewiczom tego świata śniła się krew, pożoga, zgliszcza, nawet w roku 1989 To „uprawomacniało by” ich władzę.
    Bezkrwawe jej przejęcie spowodowało niedosyt.

    Feliks Stychowski pisze:
    2011-08-02 o godz. 12:29
    Przypuszczam, że masz pojęcie o logistyce? Pod Radzyminem unicestwiono kilka rosyjskich korpusów, odtworzenie stanów, zapasów amunicji i sprzętu trochę potrwało……

    „Na przełomie lipca i sierpnia 1944 roku pod Radzyminem rozegrała się jedna z największych bitew pancernych, w której brały udział jednostki 3 Korpusu Pancernego, 8 Gwardyjskiego Korpusu Pancernego i 16 Korpusu Pancernego sowieckiej 2 Armii Pancernej (2-й Танковой Армии) nacierającej od strony Lublina przez Dęblin oraz kilku dywizji pancernych wojsk niemieckich, a mianowicie: 1 Dywizji Spadochronowo-Pancernej „Hermann Göring”, 5 Dywizji Pancernej SS „Wiking”, 3 Dywizji Pancernej SS „Totenkopf” oraz 4 i 19 Dywizji Pancernej. Bitwa zakończyła się klęską armii sowieckiej, a miasto zostało prawie całe zniszczone. ”

    Dla ułatwienia-rosyjski korpus pancerny to około 1000 czołgów….
    A poza tym masz słuszność. Jaki interes miał Stalin w pomocy za wszelką cenę dla powstańców? Polityka nie jest dla idealistów.
    Obecnie masakruje się cywilów w Syrii. Widzisz żeby ktoś miał interes w pomocy dla nich? Róg Afryki głoduje. Ktoś załamuje ręce, poza nielicznymi organizacjami?
    Polityka to cyniczna gra……

  42. Zosienka pisze:

    2011-08-02 o godz. 12:46 , ze lubi Dostojewskiego….pozostaje pytanie czy go rozumie.
    ET

  43. Zastanawiam sie skad p. Passent wie, ze Wawel jest (byl) nie na miejscu. Proponuje wiec przeniesc Wawel na adekwatne miejsce. Do pomocy sluza czlonkowie(czlonkinie) Towarzystwa Wzajemnej Adoracji.
    ET

  44. Pamięć ofiar Powstania tak, świętowanie wybuchu Powstania nie. Że też jeszcza są amatorzy…

    Sprawy bieżące: Do Ministra Sprawiedliwości (2) – http://www.stachurska.eu/?p=4032

  45. PS.
    Feliksie…..
    Polecam tabelkę strat pod koniec opracowania……
    http://www.his.umk.pl/wydzial/studenci/kolanaukowe/sknmdoiuw/referaty/sowapanc.htm

    Straty sięgały od 50-90% stanu sprzętu……

  46. >Kartka z podróży pisze:
    „Myślę, że nie ma się co doszukiwać jakiejś głębi w zapiskach ministra Sikorskiego na Twitterze.”

    Nic dodać, nic ująć.

    >”Jeżeli mimo to Radosław Sikorski tak postąpił, to albo się pospieszył,[…] albo buduje własny wizerunek, zwraca się do swojego elektoratu, inwestuje w swoją przyszłość. ”

    Całą serią ‚wtop’ w swoich publicznych wystąpieniach?
    No to gratulujemy mu i strategii, i wizerunku, i poziomu przyszłych wyznawców.

  47. @ dziadek Ignacy pisze:
    2011-08-02 o godz. 11:10
    Dziadku nie ma co się kłopotać stanem pana Antoniego – należy stosować zasady radzieckiej psychiatrii – czyli przytakiwać. Odnosi się to także rzecz jasna do jego szefa także.
    Oni zwyczajnie zmagają sie z problemem ,że świat jest/powinien być taki jak urojenia w mojej głowie. Jeżeli czasem powiew rzeczywistści dostanie się do ich czerepów to automatyczne dazawuują go jako iluzję zgotowana im przez wszechobecną agenturę. Dlatego Jarosław nadal jest premierem, ma swój Naród, pan Antoni łapie agentów ,ujawnia kolejne monstrualne spiski ,spotyka się z najwyższymi dostojnikami w Waszyngtonie prosząc ich porady i wsparcie prawne. Martwi mnie tylko ,że spora część populacji mieszkającej na tym kawałku mapy ma tak silnę połączenie z tmi urojeniami. Ale to składam na destrukcyjną dla psychiki i logiki wszechobecność przedstawicieliczyli tzw. kapłanów dominującej korporacji świadczącej usługi religijne (def. działalności korporacji za arcb. Głódziem)

  48. Może się ten wpis wydać nie na miejscu.Osobiście zgadzam się i z wpisem i z datą jego wydrukowania.Ta data ma uzmysłowić jak bardzo złym pomysłem,było powstanie.Przecież min.Sikorski nie gani powstańców jako takich,to byli młodzi nieopierzeni ludzie,dla których rozkaz i fałszywie wpajany w tamtym okresie patriotyzm,były ważniejsze jak rozum.To dowództwo powstania tych młodziaków poprowadziło na śmierć,i nikt nie potrafi wytłumaczyć co ci AK-owscy kamikadze mięli na myśli,rozpętując tą masakrę Warszawy i Warszawiaków.I retoryczne pytanie,a kiedy min.Sikorski miał wyjść z tym tematem do społeczeństwa.Gdyby to zrobił w innym okresie,nazwano by go populistą, i niepoważnym politykiem.Choć i teraz nie mniej dostanie po kulach od „patriotów” z PiS.

  49. mag 13.00
    Wyobraź sobie że od kilkudziesieciu lat ZAWODOWO czytam ksiazki zarówno naukowe jak i literaturę piekną polską i swiatowa. Wiekszośc moich kolegów i przyjaciół zajmujue sie podobnymi sprawami. Wydaje mi się że ty także nalezysz do tej „frakcji? Ale nikt z moich znajomych nie jest zachwycony Rymkiewiczem. Być może jest to pierwszorzedny autor czwartorzedny i taki sam dramaturg, ale dla mnie nie istnieje, zwłaszcza po przeczytaniu recenzji z Wieszania i Kinderszenen.
    Wybacz zatem – Rymkiewicz jest artystycznym i politycznym grafomanem czego dowiódł ostatnimi Elegiami i Trenami, a o gustach raczej nie dyskutujmy, zwłasszcza publicznie.
    Z pozdrowieniami

  50. To była KATASTROFA, a gruzy z lat piećdziesiątych jeszcze pamiętam.
    W mojej rodzinie pamiętano o zabitych, zniszczonym miescie ale to nie był powód do radości świętowania, raczej zadumy i smutku.
    Moderator wyciął mój poprzedni wpis.
    Do Smoleńska się nie odniosę, to był tragiczny wypadek lotniczy.

  51. Generalnie rzecz biorąc nie uważam za wskazane i za pożyteczne dla właściwego wizerunku państwa, żeby urzędnik państwowy tej rangi co szef dyplomacji „ćwierkał”, i to z częstotliwością rozochoconej sikorki.

    Język dyplomacji ma się nijak do formuły tweetera. Z natury rzeczy jest to język na tyle wodolejski i rozwlekły, że sformułowania produkowane przy jego zastosowaniu nie mieszczą się w ciasnym gorsecie 144 znaków. Być może tweeterowe „wrzutki” Sikorskiego stanowią sposób na odreagowywanie dusznej, dyplomatycznej rzeczywistości pełnej protokolaryzmów, która to rzeczywistość musi uwierać jak gorset cowboyowatego ministra spraw zagranicznych. Gdzie mu klasą do swoich poprzedników na tym samy stanowisku…

    Czy ktoś może sobie wyobrazić „ćwierkających” jak nawiedzone wróbelki Gieremka lub Skubiszewskiego ?

    Pozdrawiam.

  52. Helena – tak, oczywiście, urządza się co roku owe bezsensowne polityczne akademie czcząc rocznicę narodowej klęski. I nikt się nie wyłamie, pójdzie prezydent i prez. Warszawy, i powiedzą przewidywalne do bólu rzeczy o ofierze i honorze, aby nie dać Pisowi pretekstu do krzyku o ich braku patriotyzmu. Bo PiS przyznał sobie monopol na patriotyzm i zawłaszczył język mówienia o ojczyźnie. I nikomu jeszcze nie udało się tego zakwestionować.

  53. I jeszcze – na tych akademiach „patrioci” wygwizdują polityków rządzących, ale także prawdziwych powstańców, oklaskują Kaczorra i Macierewicza, wydają obelżywe okrzyki… Faktycznie, w ten sposób bohaterowie Warszawy zostają uczczeni. Jest to tak żałosne, że … ręce i nogi się uginają.

  54. Korwin Mikke o „kretyńskich powstaniach”……
    http://www.youtube.com/watch?v=Fqb2oIzT8fw

    Moja ocena jest podobna…..
    Bóg już osądził, może o działaniu Bora- Komorowskiego i innych wypowie się HISTORIA.
    Oficerowie ponoszą odpowiedzialność za podwładnych.

  55. Kaczyński i Sikorski w jednym stali domu,
    Kaczyński na górze, Sikorski na dole …

    Dziwi mnie przewrotność red. Passenta. On sam od lat w wigilię rocznicy Powstania pisze na blogu to samo, co min. Sikorski na twiterze. Może chodzi o to, że co wolno redaktorowi to nie przystoi ministrowi w rządzie PO przed historycznymi wyborami w październiku br.

    Natomiast podzielam zdanie o raporcie Millera – że jest bardzo dobry. Dlatego, że nie wdaje się w ryzykowne wnioski o naciskach na pilotów. Każdy rozsądny czytelnik raportu (nierozsądnych niech polityczny szlag trafi) widzi, że lot do Katynia był dla potrzebny w kampani prezydenckiej Kaczyńskich, że lądowanie w Smoleńsku w tych warunkach tym samolotem (sprawnym technicznie) było niemożliwe, a jego próba skończyła się tragicznie. Bo dywagowanie, czy lądowali, czy tylko próbowali jest dzieleniem włosna na czworo. Chcieli ponad wszelkie granice ryzyka, szczególnie dla lotu samolotu prezydenckiego, wylądować zamiast odlecieć na lotnisko zapasowe i się spóźnić na ceremonię transmitowaną do kraju. Każdy widzi, że Kaczyński chce przykryć te oczywiste oczywistości jakie każdy wyciąga, chce dziwacznym sentymentalizmem całą sprawę obrócić w śmiech, chce odwrócić uwagę od bardzo dobrego raportu.

    Wg. mnie naczelnym winowajcą katastrofy 10 kwietnia 2010 jest obecny w kokpicie, a także przez cały czas przygotowań, szkoleń i organizacji lotu i spec-pułku dowódca wojsk lotniczych. Wszak on jeden najlepiej wiedział, jakich umiejętności można spodziewać się po załodze i że w tych warunkach szanse na uniknięcie katastrofy są zbyt małe, aby próbować, że to lądowanie przerasta załogę, jego załogę. Ten generał przypomina generała z sierpnia 1944. Też chwiejny, naciskany politycznie i pod ciężarem hasła „Bóg, Honor, Ojczyzna” (w polskim wydaniu). Gdy się czyta raport o dwóch naradach w komendzie głównej AK, to nie trzeba zbytnio się wmyślać, że decyzja o rozpoczęciu Powstania wisiała na włosku, że były przeróżne naciski z zewnętrznymi (moskiewskimi) włącznie, że informacje z frontu można było interpretować różnie, ale tylko jeśli było się nieukiem wojskowym, że w warunkach, gdy wódz jest słaby zadecydowała nachalność wcale nieprzypadkowa kilku oficerów. O co tu się jeszcze spierać (do us***nej śmierci)? Po co wchodzić w dyskusje? Te martyrologiczne obchody są po to, aby przykryć beznadzieję katastrofizmu w ideologii politycznej, na której bazuje PiS.

    Można się spierać o tezę, że bez Powstania nie byłoby „Solidarności”, i czy to dobrze, że ona tak powstała, czy źle, czy był to warunek koniecnzy dla upadku ZSRR i wolności dla Polski. Ale podobieństwo między decyzją Komendy Głównej AK i decyzją w kokpicie TU-154 jest widoczne, w sensie metody ich podejmowania. Dwie katastrofy, podobna metoda. Na to, zdaje mi się, wskazywać zamierza, czy choćby może, ten blogowy felieton.

  56. dziwnie łatwo pomijamy rolę Rosji w wywołaniu powstania. W tamtych letnich miesiącach 1944 roku Sowieci parli na Berlin, dlatego logiczne jest że starali się to czynić jak najmniejszym kosztem – czyli idąc przez teren wcześniej oczyszczony z wroga. Czy mamy dowody na to, że Stalin nie podpuścił gen.Komorowskiego?. Z tego co wiemy, Stalin podczas rozmów z premierem Mikołajczykiem na Kremlu (8 sierpnia 1944) nie był zaskoczny wiadomością o wybuchu powstania w Warszawie. To daje do myślenia. Rosyjskie archiwa nie są teraz tak szczelne jak dawniej, dlatego warto wyslac do Moskwy jakiegoś wytrawnego szperacza aby pogrzebal w tamtejszych papierach. Może się okazać, że jakiś tajny szyfrogram Stalina do gen.Komorowskiego spokojnie sobie leży na regale. Mam nawet swojego kandydata na delegację, ale nie zdradzę kto to taki.

  57. Zosienka pisze:
    2011-08-02 o godz. 12:46
    —————————————————————————————-
    🙂 🙂 🙂

  58. Jeśli chodzi o krytyczne wypowiedzi o Powstaniu, do mnie najbardziej przemawia wypowiedź Czesława Miłosza, przytoczona na dzisiejszym portalu GW, a właściwie tylko pierwsze jej zdanie, bo następne już są mocno w stylu „Polskę trzeba przyłączyć do ZSRR, jako 17 republikę”, na co z taką furią zareagował Herbert. Niemniej, co wieszcz to wieszcz:

    „Powstanie było przedsięwzięciem karygodnie lekkomyślnym, jakkolwiek dwieście tysięcy trupów zawsze waży na szali i nie da się odgadnąć, jak legenda, przekształcając się, działa w ciągu następnych dziesięcioleci i stuleci. Być może, gdyby mi dano sposób, wysadziłbym ten kraj w powietrze, żeby matki nie opłakiwały już zabitych na barykadach siedemnastoletnich synów i córek, żeby trawa nie rosła na popiołach Treblinki, Majdanka i Oświęcimia, żeby na koszmarnych, zdeptanych wydmach przedmieścia nie rozlegał się dźwięk ustnej harmonijki pod karłowatą sosną. Bo jest gatunek litości, którego nie można udźwignąć, i wtedy wysadza się jej przedmiot w powietrze przynajmniej subiektywnie, tj. owłada nami jedno jedyne pragnienie: żeby nie patrzeć.”

    Natomiast przypadek Sikorskiego jest już chyba beznadziejny. Ledwo uporałem się z jego wcześniejszymi chlapnięciami na swoim blogu, Radek znowu puścił pawia. Chyba ktoś powinien za nim chodzić z przygotowanym plastrem do zalepienia ust i chować przed nim komórkę, a w razie czego wiązać. What a jerk!!!

  59. „Powinniśmy wyciągnąć lekcję z tej atastrofy narodowej”. Ja również merytorycznie nie widzę w tym nic złego. Ale pisząc te słowa w przeddzień
    67 rocznicy Sikorski doskonale wiedział, że po jego kiju koło mrowiska
    następnym przechodzącym będzie Prezydent Komorowski. To brzydki faul za przegrane prawybory w PO. Zresztą to nie pierwszy raz taka wypowiedź lub wpis przed ważnym wydarzeniem z udziałem Prezydenta.

  60. Drogi Qurquk, a czy mentalność zbrodniarzy, którzy wywołali PW nie kojarzy Ci się z mentalnością PiSo-wską? Powiem więcej, czyż taka właśnie tromtadracja narodowa nie doprowadziła wcześniej do wielu innych ciężkich klęsk, zwieńczonych zniknięciem Polski z mapy?
    A Sikorski to przebiegły gracz i podzielam podejrzenie Redaktora, że czuje czasy, a więc narastające przeświadczenie nowych pokoleń, że powstanie to była nieodpowiedzialna zbrodnia? Gadanie, że Sikorski to chłopczyk, którego ponosi, jest bzdurzeniem. Gdyby tak było nie byłby min. SZ, a o mało co prezydentem. Zimny, trzeźwy narcystyczny bezwzględny gracz.

  61. Mam pewne wątpliwości, co do prywatnych wpisów ministra w sieci. Jest urzędnikiem państwowym wysokiego szczebla i – podobnie jak dywagacje Rostowskiego o aborcji czy in vitro, wydają mi się nie na miejscu. Co innego gdyby był politykiem bez urzędu.
    Co do samej kwestii to oczywiście Sikorski ma rację. Samo wymienienie ofiar i strat jasno tego dowodzi. Obecna tabloidyzacja powstania, zabawy rekonstrukcyjne spasionych nastolatków, wszystko to urąga pamięci często bardzo młodych ludzi, którzy dali się porwać do bezsensownego boju, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji. Znam też stronę, do której kieruje wpis Sikorskiego. Kulisy powstania warszawskiego. Jest to – według opisu, dzieło byłych powstańców, którzy po wojnie znaleźli się w USA i Kanadzie. Poruszyła mnie jedna kwestia, w powstaniu nie zginął żaden z dowodzących generałów (a nominacji było kilka), nawet Monter, który żądał samobójczych ataków, sam jakoś nie kwapił się na pierwszą linię. Zupełnie też nie rozumiem, dlaczego przez 63 dni kontynuowano to szaleństwo. Powstanie na Pradze, trwało bardzo krótko i zostało poddane przez lokalnego dowódcę, straty były odpowiednio mniejsze.
    A swoja drogą to prawie 70 lat po powstaniu, jego głowni uczestniczy już nie żyją, pozostała garstka, która nie odgrywała w tym zdarzeniu żadnej poważnej roli, teraz jest parawanem do różnych działań politycznych, wszak najwybitniejsi powstańcy to Kaczyński i Macierewicz. Może już czas odłożyć tą kwestię do lamusa historii i zająć się dniem dzisiejszym.

  62. Polecam swietny tekst o PW zamieszczony na stronie racjonalista.pl.

  63. Minister Sikorski co innego mówił jako członek ROP, co innego jako członek PiS i co innego mówi jako członek Platformy. A może mówił to samo , tylko w innym języku ? Czy panowie sobie kpią , czy o drogę pytają ? Urzędnik państwowy niech pilnuje interesów Polski, a nie udaje literata .

  64. A niby dlaczego mamy czekać na jakieś specjalne okazję żeby nazwać
    coś tak jak o tym myślimy. Powstanie było tragedią miasta i jego mieszkańców, ponad 180 tyś ofiar w tak krótkim czasie. Nie często do
    czasopism przebijają się inne wersje o genezie powstania niż ta od lat nam
    wpajana. Chociarz co raz częściej. Takim już jesteśmy narodem, że klęski
    zrywów narodowych trzcimy i pamiętamy dłużej. Oddajemy chołd poleglym. słusznie, ale czy trzeba dorabiać do tego ideologię i przepychanki partyjne? W takim wydaniu czasem sama uroczystość schodzi na plan dalszy.

  65. Absolwencie!
    Dalibóg, nie jestem „zachwycona” Rymkiewiczem. Usiłowałam Ci tylko powiedzieć, że gdyby był grafomanem przez całe swoje pisarskie życie (a jednak nie był) byłoby mi łatwiej przełknąć jego szaleńczą metamorfozę. Tak sie składa, że znałam go równiez prywatnie na początku lat 80., wtedy gdy pisał np. Rozmowy Polaków latem… (może niedokładnie przytaczam tytuł) i do głowy by mi nie przyszło, co z niego „wyrośnie”. Ale, jak już wspomniałam, może dotknął go syndrom „nawróconego”. Stąd moja konkluzja – uchowaj nas Boże od takich neofitów i wieszczów.
    Pozdrawiam, licząc tym razem na pełne zrozumienie.

  66. Panie „Spikor” , jak „trzci” te klęski narodowe , to rzeczywiście jesteśmy wielkim narodem ?

  67. W mojej ocenie wypowiedź min. Sikorskiego o Powstaniu jest merytorycznie zasadna. Dyplomatycznie zaś – boć to „pierwszy” z polskich dyplomatów napisał – do d….., jak na dyplomatę.
    Tylko: czy min. Sikorski jest dyplomatą ? 🙂
    PS. Za koalicji SLD-PSL był taki minister – bodaj od „obrony”, którego „rzucono” na jakiś resort gospodarczy – bo chciał się sprawdzic.
    Czy z Sikorskim nie jest aby podobnie ?

  68. @Kartka z podróży
    To już ostatnia „kartka”, tym razem z Bielska-Białej.
    Stoimy w moim ulubionym hotelu „Papuga Park”, którego cztery gwiazdki biją na łeb te w Graz i Balatonfoldvar. Mam nareszcie Internet bezprzewodowy w pokoju, piszę ten tekst po kąpieli, w majtkach. Za SPA zrezygnowaliśmy, wygrzani i wykąpani w zasolonym morzu, w upalnej Chorwacji.

    Po drodze obejrzeliśmy z auta Budapeszt, „szału nie ma” – powiedział syn w dzielnicach pozahistorycznych. Auta starsze od widzianych w Warszawie (mówię o średniej). To jest wrażenie z przejazdu 90 minutowego, dla mnie przypomnienie kilku wizyt sprzed lat – zatem powierzchowne i nieobiektywne.

    Autostrada słowacka OK do Żylina.
    Jest zastanawiające, że ceny w punktach postojowych są ciągle w obu walutach.
    Ciekawy był koniec w Słowacji (nędzna, lokalna szosa) i początek Polski za Zwardoniem. Miałem uczucie dumy przez pierwsze kilometry w Polsce. Najpierw odcinek S, a potem trochę gorszy S, robi wrażenie po nędzy końcówki słowackiej. Potem do Żywca i B-Białej kiepsko, socjalistycznie, ale oznakowanie OK, typowe ronda, chodniki z kostki bauma.

    Mam włączony telewizor na „Szkle kontaktowym” i po miesiącu abstynencji telewizyjnej robi mi się smutno, kiedy rozpoznaję „klimaty”. Przed chwilą dowiedziałem się, że p. Tusk przeczytał Ciebie, Kartko i zwolnił min. Klicha.
    Proszę Cię więc „miarkuj Waść!”.

    Jutro w domu przejrzę archiwum „moich Ulubionych” i włączę się do remu.
    Dwa piwa Żywiec do kolacji zrobiły mi dobrze, dobranoc więc.

  69. @telegraphic observer, 16:45
    Nie mogłem się powstrzymać przed przeczytaniem nowego wpisu Daniela Passenta, bo to jest uzależnienie. Passent wie, że ma tysiące uzależnionych i to Mu daje dodatkowy power.

    Znalazłem Ciebie techniką Ctrl+F, spragniony tego „niepowtarzalnego spojrzenia z oddali” i muszę Ci przyznać, że się z Tobą zgadzam absolutnie.
    Tym nie mniej cieszę się z góry na myśl o naszych kłótniach niebawem.

    Ściskam w pasie!

  70. Tym ministrem, który „chciał sie sprawdzić” w gospodarce (w PGNiG-ie) był St. Dobrzański z PSL-u.

  71. Szanowny Panie Sławomirski!
    Przepraszam za użycie wobec Pana inwektyw we wczorajszym moim wpisie! Wiem, że na to nie ma usprawiedliwienia, a chociaż ja co prawda mam wyjaśnienie, to bym się nim pewnie jeszcze bardziej pogrążył, więc raczej zamilczę. Zapewniam Pana i innych tutaj piszących, że to się z mojej strony nigdy więcej nie powtórzy!
    Pozdrawiam
    Wlodek

  72. Zosienka 12.46
    TPPR jako malowana szafa (patrz wpisy Red. sprzed lat ale ilu juz nie pamietam ) to by nawet pasowalo .
    „robić z nas głupków”
    ” prawdopodobnie go wyrzucili za rewizjonizm lub za niepłacenie składek – co świadczy o jego przesadnym mniemaniu o własnym poczuciu humoru ”
    Dlaczego przesadnym ? Nie powiedzialbym. Pozdr.

  73. Wedlug mnie naczelnym winowajca katastrofy smolenskiej jest Lech Kaczynski. Dostal informacje, ze ladowanie w Smolensku jest niemozliwe i mial podac nazwe lotniska zapasowego. Nie podal i od tego sie zaczelo. To on swoim milczeniem uruchomil kostke domina, ktora doprowadzila do tragicznych konsekwencji. I chcialabym, aby wreszcie Tusk rzucil mu to w twarz. Tym bardziej, ze smierc brata jest przez JK wykorzystywana do bezpardonowej rozprawy z premierem i proby usuniecia go z polityki.

  74. o jasny gwint… rzeczywiscie imponujace:))) nielatwo to przebic, niemniej jednak mam dla Ciebie cos wspanialego…
    http://www.youtube.com/watch?v=LFF6FpTVszo

  75. Sir Sik0rski, szef dyplomacji zreszta, nie przymierzajac, strzelil i jak wypalil… to teraz musi sie gesto tlumaczyc namierzajac sie tym razem, nieco dokladniej, az z Afganistanu, skad – jak wiadomo – nikt w szac0nkach go nie wyprzedzi. I chociaz – jak palnal – poruszylo sie cale lowisko i zaszumialy knieje, trafiony zostal jeden tylko pan Bronek, prezydent, ktory dostal ataku bubulu. Ni maco, szacun!

  76. O apologecie Lenina szkoda gadać – jaki kuc jest, każdy widzi. ONI (niechaj im ziemia lekką będzie) na żadną prawdę czekać już nie mogą, gdyż ją dokładnie znają, i pewnie płaczą teraz nad przyszłym, pozaziemskim losem tego, który jako jedna z głównych praprzyczyn zafundował im tę tragiczną, ostatnią drogę, a dziś, zamiast posypać głowę popiołem, okazać skruchę, przytoczyć publiczności treść rozmowy z telefonu satelitarnego, wyrzec się pychy oraz zakłamania, i boso gnać do Częstochowy błagać o odpuszczenie win, bez skrupułów żeruje na ich śmierci, szarga nie tylko te źle ulokowane sarkofagi, krzyż, ale pluje także na groby oszukanych Powstańców Warszawskich, zamordowanych przez Stalina, Roosevelta oraz Churchilla, mając chyba nadzieję, że coś ugra dla siebie oraz dla „zakonu”, licząc pewnie jak każdy kryptoateusz na to, że Boga nie ma. Oby się zdziwił kiedy nadejdzie jego czas, a św. Piotr niechaj mu za przeproszeniem z dupy nogi powyrywa, jeśli takie odstępstwo od reguły byłoby po tamtej stronie raz na jakiś czas możliwe. Lenin o tym nie pisał, ale mimo wszystko nawet jako moim zdaniem pozorant powinien pamiętać, że omnia nuda et aperta sunt ante oculis Eius. Nic się nie ukryje.

    Co do p. Radosława, to i ja uważam, że on „inwestuje w przyszłość”. Apetyt na prezydenturę widać jeszcze nie przeszedł, nie zrozumiał lekcji, nie dotarło d niego, że w Polsce nie ma na prezydenturę żadnych szans, nikt go nie wybierze i nikt go na fotel nie wepchnie, choćby się z wysiłku… spocił. Niedoczekanie. Raz już znaleźli na niego metodę, natrzaskali mu wtedy linijką po rozpuszczonych łapach, organizując wzorem najlepszych (jeśli to właściwe słowo) zagranicznych spin doktorów szopkę – majstersztyk, komedię dell’arte zwaną prawyborami, przywołując przy tym patetyczne pustosłowie o demokracji. Poradzą sobie i raz kolejny. Właściwie szkoda chłopa, bo mógłby być z niego prawdziwy pożytek dla Polski, gdyby tylko zechciał się usamodzielnić.

    Mam pytanie za szekla, nie więcej. W tegorocznym Biennale w Wenecji biorą udział przedstawiciele wielu państw. Są różne pawilony narodowe, jak to przy tej okazji. Jest także pawilon polski. Pytanie brzmi: kto reprezentuje Polskę w polskim pawilonie na tej imprezie? „No przecież że jakiś Polak lub Polka” słyszę, „głupie pytanie”. Otóż nie. Polskę reprezentuje w Wenecji izraelska artystka Yael Bartana. Wg Los Angeles Times prezentuje tam trzy filmy wideo, dokumentujące (ponoć fikcyjny) ruch polityczny sprowadzenia do Polski 3 mln Żydów.

    Skoro już Izrael został wspomniany, to warto się zapoznać się z artykułem, który napisał ostatnio prof. James Petras dla kanadyjskiego portalu Global Research. Zaczyna mottem z Manifestu Andersa Behringa Breivika (tego z pierwszej strony Polityki): „Więc walczmy razem z Izraelem, z naszymi braćmi Syjonistami przeciw anty-syjonistom, przeciw wszystkim kulturowym marksistom/multikulturowcom”. Potem już jak u Hitchcocka, mały fragmencik na zachętę, z akapitu zatytułowanego „The Lone Assassin: A Fascist Superman Travels Faster than a Speeding Bullet Versus the Police Moving Slower than an Arthritic Turtle”, zapodam może po polsku:

    „Nie ma podstaw, aby akceptować początkowe twierdzenia Breivika, iż działał samotnie, z kilku dobrych powodów: po pierwsze, samochód z bombą, która zdewastowała centrum Oslo, był wysoce skomplikowaną bronią, wymagającą doświadczenia i koordynacji, umiejętności posiadanych przez rządowe służby specjalne, takie jak Mossad, który specjalizuje się w tego typu dewastujących bombach-samochodach. Amator jak Breivik, bez treningu z zakresu materiałów wybuchowych, przeważnie wysadza sam siebie w powietrze, lub brakuje mu umiejętności, aby podłączyć elektroniczne urządzenia czasowe, czy zdalne detonatory (jak udowodnili to ci niedoszli bomberzy „od buta”, „gaci”, czy z Times Square)… Media oraz liderzy NATO muszą postrzegać swych odbiorców jako pasywnych głupków, jeśli oczekują, że zdołają ich przekonać, iż Anders Behring Breivik dzałał samotnie.” Link do całego artykułu.

    Jeszcze tylko Putin o USA: „- Ten kraj żyje na kredyt, żyje ponad stan i część ciężaru wynikającego ze swoich problemów zrzuca na całą gospodarkę światową. Pasożytuje na gospodarce światowej, wykorzystując monopolistyczną sytuację dolara – oznajmił Putin na spotkaniu z prorządową młodzieżówką.” Ten przynajmniej zna się na ekonomii i gdyby patent z Frankiem dotyczył Rosji, to już pewnie dawno zamroziłby kurs na poziomie średniego z ostatnich 5 lat przed tym niczym nieuzasadnionym, pionowym wzrostem. W Polsce jest prawie milion kredytów we Frankach i pewnie po co najmniej 100.000CHF każdy, bo to kredyty hipoteczne. Ludzie spłacając już przed 6 lat na przykład, często po 4000-5000PLN miesięcznie, mają wciąż do spłacenia więcej Franków, niż pożyczyli. To jest zwykłe, chamskie złodziejstwo mafii banksterskiej, rząd nie powinien tego akceptować.

  77. mag (12:21)

    „Ostatni spot PISu wyemitowany tuż przed 1 sierpnia jest wyjatkowo niesmaczny własnie z powodu czasu emisji. Smoleńsk = Katyń=Powstanie Warszawskie? Taki ciąg skojarzeń to przecież paranoja! Ten spot raz jeszcze obnaża nekrofilską politykę PIS.”

    Magusiu, dlaczego paranoja? Z nekrofilska polityka PiS zgoda. Ale paranoja?

    Na blogu W. Kuczynskiego jeden wesolek tak sobie pozwolil:
    „Powstanie było niepotrzebnym aktem, gdyż Polska wtedy nie mogła być niepodległą.”

    A ja sie zapytuje: kto tu cos o jakiejs „potrzebie” mowi? Jesli nikt nie chce mowic o braku potrzeby powtarzania uroczystosci katynskich w kwietniu 2010 roku – wszyscy natomiast chetnie nawijaja o „bledach” kontrolerow – to skad raptem jakies tesknoty za „potrzeba” PW? Tam nie chodzilo o jakas pozytywna potrzebe, tylko o negatywne staniecie okoniem przeciwko aliantom. Zgodnie podazajacym do Berlina z dwoch przeciwleglych kierunkow, wschodu i zachodu. Oni mieli spisana umowe, w Teheranie jeszcze, ze za wszelka sile, i cene, musza pokonac najwiekszego zbrodniarza ludzkosci. Jak sie PW mialo wpisac w te umowe teheranska? Pozniej potwierdzona w Jalcie? Pelna niepodleglosc Polski byla wpisana w te cene. Niepelna niepodleglosc, PRL, wytargowano pozniej.

    Nijak sie PW mialo wpisywac w cokolwiek. Bo bylo to Powstanie tylko NA PRZEKOR wszystkiemu, co do tej pory zrobiono w marszu na Berlin. Mowienie, ze bylo „niepotrzebne” to tak jak mowienie, ze o, deszczyk pokropil, gdy ktos nam do miski z zacierka nacharkal.

    Zupelnie podobnie jest z mowieniem, ze dublowanie uroczystosci katynskich, tylko w trzy dni po sobie, bylo „niepotrzebne”. Przeciez najwyzszy juz czas, zeby sobie powiedziec, iz byl to kaczystowski akt stawania na drodze do porozumienia polsko-rosyjskiego. W okragle 70 lat po Katyniu. Dokladnie tak samo jak PW bylo aktem stawania na drodze do Berlina. Czy ktos choc 5 minut spedzil zastanawiajac sie jak mieli alianci beda podazac do celu zatkania flagi ZSSR na Reichstagu po uprzednim ZWYCIESTWIE Powstania Warszawskiego? Tam nikt z nikim nie rozmawial na ten temat! PW bylo sobie, Teheran sobie. Jak w bajce jakiej.

    No i czy ktos choc minute spedzil zastanawiajac sie, co pozostanie z Tusko-Putinowego „porozumienia” z 7 kwietnia? Po przemowieniu (niewygloszonym) sp. Lecha Kaczynskiego nt. „zadamy i domagamy” sie od Rosji tego, owego i jeszcze innego w sprawie „sledztwa” katynskiego? Sledztwa czego!? Po pojednaniu polsko-niemieckim 50 lat wczesniej zadni kaczysci nie odkrecali owego pojednania przemowieniami „zadajacymi i domagajacymi sie”.

    Jesli PW bylo do czegos „niepotrzebne” , to moglo to byc niepotrzebne tylko z jednego powodu. Bylo ono nieodpowiedzialnym aktem wyalienowanych ze spraw wielkiego swiata desperatow. Oni poszli na przekor wszystkim i wszystkiemu. Nawet temu, ze ktos do Berlina musial droge wywalczyc. Oni do tego cegielki nie dokladali najmniejszej. Wermacht daleki byl jeszcze do pokonania.

    Powstanie Warszawskie stanelo na tej drodze do Berlina. I jako takie, musialo byc z tej drogi zmiecione. Jak nikomu do niczego niepotrzebny smiec. Zeby bylo smieszniej, zmietli je hitlerowcy. Przez co Armia Czerwona mogla ich zmiesc. Na prostej juz drodze do Reichstagu.

    PW bylo najglupszym, najgorzej przygotowanym aktem walki o niepodleglosc. Jedynie wyprawa smolenska kaczystow mogla dorownac – i przewyzszyc! – te glupote i to zle przygotowanie. Tylko walka o niepodleglosc nijak sie nie chce wpisac w te nierownosc.

    Bo PW to byla walka o niepodleglosc. Ale wyprawa smolenska? Trzeba by sporo siana sobie dac, zeby to rownanie wyrow-nac. Wiec jakas tam racje jednak masz, Magusiu droga.

  78. A ja tam lubię ministra Sikorskiego

  79. @wiesiek59 pisze:
    2011-08-02 o godz. 15:11
    Dzieki za racjonalny post o tym jak bardzo Stalin musiał zatrzymywać swoje jednostki by Warszawie nie pomóc. Oczywiście twój głos bedzie uznany przez wielu za głos zaprzańca zmanipulowanego przez GW. To ,że taka jest prawda jak ty piszezsz – tym gorzej dla prawdy.
    Błędna ocena sytuacji przed powstaniem a wspólczesna gra polityczna bazująca na nieznajomości historii+rozhuśtane emocje, udawanie ,że Rosjanie mieli pomóc choć ABSOLUTNIE nie mieli w tym SWOJEGO interesu świadczy jak owa prawica patriotyczna pojmuje rzeczywistość – ciągle tak samo jak niektórzy dowódcy powstania – 95% to chciejstwo na podstawie wizji rzeczywistości urojonej we łbie tego i owego a może 5% rzetelnej wiedzy. To że Iranek-Osmecki po południu 31.08 przyniósł SPRAWDZONE informacje o o PRZYGOTOWANYM już kontrataku o którym piszesz nic nie znaczył przy zapale ówczesnego kaczyńsko-rymkiewiczów – L. Okulickego i ,,Montera”. Nasze chojraki chciały się bic choćby wszystko miało zakończyć się rzeką krwi…J. Ciechanowski ustalił to w wyniku wieloletnich badań NAUKOWYCH ,sam jako oficer i powstaniec na emigracji miał dostęp do wszystkich żyjących decydentów polskich. I ustalił – że to L. Okulicki ,,sterroryzował moralnie” KG AK. Owszem ich sytuacja była fatalna – jeden wróg w domu ,drugi u bram ,mało broni – przez całą wiosnę wysyłano broń Z Warszawy na wschód bo Akcji ,,Burza” w Warszawie być NIE MIAŁO. Dowodem na to ,że Rosjanie na początku sierpnia gonili resztką sił – bo od miesięcy pędzili nazistów ze wschodu – jest to ,że z trudem uchwycili i utrzymali przyczólki na Wiśle, doznali klęski pod Radzyminem i zastygli na pół roku przygotowując się do decydującego ciosu. Ich nadrzędnym celem było ZDOBYCIE BERLINA I ROZBICIE HITLEROWSKICH NIEMIEC. Polska była tylko drogą do celu ,zdobyczą do opanowania. To typowa polska megalomania każe nam mniemać ,że my jesteśmy tacy ważni ,że inni powinni się kręcić wokół naszych potrzeb. Ani alianci ani Rosjanie nie mieli interesu by się kłócić o nas . Reasumując – konieczność przygotowania się do DECYDUJĄCEGO SZTURMU,wyczerpanie walką po blisko 1000km pościgu+wiśienka w postaci wyrżnięcia przeciwnika rękoma drugego przeciwnika. Chyba tylko Wolacy by działali na przekór takiemu splotowi okoliczności OLEWAJĄC SWÓJ INTERES. Ale co tam – wiedza badania naukowe ustalenia. NAJWAŻNIEJSZE SĄ USTALENIA ETYCZNE – A JAKO ,ŻE PREZES MA NA TO MONOPOL WIĘC JASNE – należało się bić!!!.Teraz dopiero widze jakie szczęście mieliśmy ,że ta patologia nami nie rządziła w kwietniu 2010 – była by wojna z Rosją. Bo on na bieżąco wtedy ustalił ,że TO RUSCY (tylko ,ze nie był wtedy sobą w wyniku konsumpcji proszków psychotropowych więc nie wyartykułował tego)- a zaważywszy na ich sposób wartościowania – za taką zbrodnę trzeba by ODPOWIEDZIEĆ. Tu dochodzę do tego samego wniosku co napisała Janina Nowicka(
    2011-08-02 o godz. 17:19). Ale to też już ustalono :takie poglądy(odmenne od prezesich) może tylko głosić lewacka agentura sterowana przez KPP/GW/WSI/TVN – może mimochodem ujawniłem trochę zapomniany (zupełnie niesłusznie) prezesi ,,CZWOROKĄT” ?

  80. Slawomisrki,

    Proponuje aby zanim Pan wysle to co Pan napisal przeczytal przynajmniej piec razy (najlepiej na glos).
    dopiero wtedy zorintuje sie Pan jakie glupoty Pan wypisuje!

  81. Dana:

    „Urzędnik państwowy niech pilnuje interesów Polski, a nie udaje literata .”

    Z powazaniem, ale nie ma zgody. Urzednik panstwowy to zupelnie inne bydle niz polityk panstwowy. Urzednika mozna ustawiac tak jak sie chce, bo on z naszej reki je. Podczas gdy polityk, choc tez z naszej reki je, to musi mowic to co chce. Bo on musi wygrac nastepne wybory! Jesli udawanie literata ma mu do tego celu posluzyc, nic nam do tego.

    Na tym polega demokracja. Tak methinks.

  82. No wiecie! Godzina 10-ta prawie a moderatorzy „Polityki” wciaz w najlepsze w betach. Chlopcy! Oraz dziewczynki! Surmy zagraly juz kilka godzin temu. Wam nie?

    Jak tak dalej JE Ambasador bedzie traktowany przez jego wlasnych niewolnikow to ja nie wiem czy ktos sie czasem, gdzies, z jakiegos powodu nie pochlasta

  83. Katastrofa oczywiscie nie jest kolaboracja z sowietami i dozynanie AK-wskich resztek sanacyjnych…
    To trzezwy patriotyzm nagradzany wyjazdami na stypendia chociazby do „gniazda zgilego imperializmu…”.

    Powstanie co za absurdalny nie do zrozumienia dla wiecznych oportunistow
    zryw „niezdrowego patriotyzmu”.

    „Piekni dwudzïestoletni” daja swiadectwo prawdzie.

    Trudno uciec od wlasnej biografii.

  84. Mimo, iż jest się dziadkiem (np. Ignacym) nie zwlania to od myślenia. Gdyby Sikorski był niedojrzałym chłopczykiem to nie byłby min. SZ i o mało co prezydentem. Pan Sikorski ma mocną osobowość i jest przebiegłym politykiem, który wie, co czyni. On ma plan prezydencki, o co Redaktor słusznie go podejrzewa. On już wie, że klimat w kraju w kwestii PW przechyla sie ku jego ocenie wraz z szerzeniem się trzeźwego myślenia w nowym pokoleniu. Dziadku, to oczywiście wina przynależności do UE. PiSowskie myślenie w narodzie (dzięki któremu ponieśliliśmy wiele klęsk, łącznie ze zniknięciem Polski z mapy na 123 lata) dożywa swoich dni. Dlatego tak energicznie wierzga.

  85. Tragedia byla II Wojna Swiatowa i sowiecka okupacja – Powstanie bylo efektem II Wojny Swiatowej.
    Bez niej nie byloby Powstania a czego by nie bylo bez powstania mozemy jedynie zgadywac.
    Co zrobiliby sowieci i ich pomagierzy z idealistyczna i patriotyczna mlodzieza ? – na pewno nie wyslali by ich na stypendia do USA…
    Trudno mi uwierzyc , ze Baczynski zapisalby sie do ZMP albo latal jak Kolakowski z naganem by wykonywac rozkazy Berii.

  86. Jedynym pozytywnym rezultatem wyprawy do Smoleńska będzie wielka armia ekspertów od lotnictwa, pilotażu i katastrof lotniczych. Wielkie ilości zmarnowanego papieru i krotochwilnych konkluzji. Ktoś porównał domniemane przyczyny katastrofy do pijanego kierowcy, bez prawa jazdy i podstawowych umiejętności, we mgle, jadącego pod prąd z wrzeszczącą żoną na tylnym siedzeniu.
    Cała rzecz i niekończące się procedury, spory, magie, krętactwa i zaklęcia sprowadzają się do wrobienia Rosjan w cały ten bajzel i ukrycia podłej intencji wyprawy do Katynia śp. prezydenta tysiąclecia.

  87. Doszukiwanie sie prawdy o Powstaniu Warszawskim przypomian mi zmudna prace inwestygatywnych dziennikarzy Herbert E. Porsch i Iwona Schmidt w archiwach i muzeach w Holandi, USA, Szwajcari, Niemiec, Austri, Slowacji i Ukrainy, ktorzy odkryli z duza pewnoscia, ze holcaust ikona Anne Frank i filmstar Audrey Hepburn byly te same osoby. Anne Frank, jej siostra Margot i matka Edith Frank nie zmarly w 1945 w niemieckim obozie koncentracyjnym tylko wiele lat pozniej we wlasnych lozkach. Bibliografia obydwu dam jest prawie identyczna. Obywdie byly w tym samym wieku, obydwie byly w tym samym czasie w Amsterdamie. Czesc pasazy z dziennika AF pokrywja sie z bibliografia AH. Obydwie spotkaly sie z brytyjskim zolnierzem/wywiadowca (w miedzyczasie zidentyfikowny jako czlonek rodziny Frank). Obydwie maja identyczny ksztalt uszu, oczu i stomatologiczny schemat zebow … ale nie istnieje zadne zdjecia ani AF ani AH z lat 1943/44 i 1945. Sa tyko wczesniejsze albo pozniejsze.

    Miliony ludzi juz czytalo pamietniki(naleza do UNESCO swiatowego dziedzictwa) i historii Anny Frank, lub przynajmniej obejrzalo jeden z dwoch filmow. W wielu szkolach jest to nawet obowjaskowa lektura

    – latwo jest dzieciom wmawiac klamstwo jako prawde.

    Niemniej niesamowite jest to, ze swiatowej slawy aktorka Audrey Hepburn, wlascicielka wielu nominacji i nagrod, nawet jako ambasador UNICEF-u, wiedzac, ze Anne Frank to ona to klamstow bez skrupulow podtrzymywala. Prawdopodobnie Mr. Frank chcial historie pamietnikow AF zfilmowac i Audrey Hepburn mialaby grac role glowna. Kuriozalna jest tez wypowiedz SS-oficera Karl Josef Silberbauer, ktory aresztowal rodzine Frnak w Amsterdamie “ to byla bardzo ladna dzeiwczynka” … zanim zmienil pracodawce z Gestapo na BND.

    Poddwanie pod watpliwosc tych pamietnikow i tej calej histori pociaga za soba konsekwencje sadowe np. w 2010 w Bazel. Dzieki bogu jak narazie za Smolensk czy Powstanie Warszawskie narazie nikt nie konczy pod pregiezem.

  88. Skupiliście się na Sikorskim i idiotycznych komentarzach do jego wpisu. I jakoś tak po cichutku nie napiętnowaliście mocno i głośno chamstwa, które rozlewa się na Powązkach nie tylko przy okazji rocznic Powstania Warszawskiego ale i innych uroczystości. O ile dyskusja, na pewnym poziomie jest wskazana to chamstwo na pewno nie. Jasna Góra za sprawą Kaczyńskich, Rydzyka itd stała się miejscem manifestacji politycznych i antypaństwowych i takim miejscem stają się Powązki.

  89. Zdziwiona, 00.58. To wzruszające. Mam jej płytę z rosyjskimi piosenkami i często odtwarzam. Ona jest tam dalej gwiazdą, niestety coraz bardziej zaćmioną przez urabianą w kraju psychozę nienawiści do wszystkiego co rosyjskie, łącznie z jej wspaniałą kulturą. Mieliśmy tam kiedyś duże wzięcie, popularność i podziw rujnowane przez dzisiejszych prymitywnych kulturowszczyków solidarnościowych.

  90. Przypomina mi się wpadka Cimoszewicza, który ofiarom powodzi w 1997 roku zwrócił uwagę, że należało sie ubezpieczyć. Prawdę powiedział? Oczywiście że tak! A jednak musiał się potem kajać i tlumaczyć z tych słów. Z Sikorskim jest podobnie – to co napisał, jest świętą prawdą, tyle tylko, że polityk, zanim coś powie, choćby i świętą prawdę – powininien się najpierw ze 100 razy zastanowić.
    Co do oceny powstania, wydaje mi się, że najcelniej ujął to Paweł Jasienica: powstanie warszawskie militarnie było wymierzone przeciw Niemcom, politycznie – przeciw Sowietom, demonstracyjnie – przeciw Anglosasom, faktycznie – przeciw Polsce.

  91. Dante Wihajster pisze:

    2011-08-03 o godz. 10:48 i twierdzi, ze postrzega swiat teologicznie; wierzy w kazde pisane slowo, nawet jesli jest niedorzeczne.
    ET

  92. Diaspora jest cztujna! (Albo – nie)

    slawczan pisze:
    2011-08-03 o godz. 09:09

    „Ich nadrzędnym celem było ZDOBYCIE BERLINA I ROZBICIE HITLEROWSKICH NIEMIEC ”

    Ciekawe skad otwarty niedosyt Stalina w Podstamie, ze doszli li tylko do Elby w Berlinie (?)

    Post Christum
    Znajac Stalina & Co. na 100% mysleli o b. malym cypelku w Hiszpani.

  93. do Slawomirski pisze:

    2011-08-02 o godz. 18:10
    Dobrze, ze nie wolnomularstwo; zalamalbym sie; czlonkowie mojej lozy rowniez.
    Pozdrawiam.
    ET

  94. Gratuluje,Szanowny Panie Redaktorze,pierwszego miejsca w rankingu gazety Press na najlepszego felietonistę! Nagroda w 100% zasłużona!

  95. Baczyński, jak sugeruje Andrzej Falicz
    być może, nie zapisałby się do ZMP. Ale nigdy się tego nie dowiemy. Dwudziestolatkowie, którzy szli do powstania, mieli świadomość/przeczucie? że idą na stos. Dlatego tak wstrząsające sa wiersze Baczyńskiego, ale i jego rówieśnika Borowskiego („zostanie po nas złom żelazny i głuchy drwiący śmiech pokoleń.”) Tyle, że ten drugi uszedł z wojny cało. Ale, na ile cało? Skoro dołaczyl do chóru tzw. pryszczatych i uwikłany w nową komunistyczną wiarę popełnił samobójstwo.
    O kilka lat młodszy od nich Konwicki jako smarkacz – partyzant na Wileńszczyźnie w 1944 przeszedł przyspieszony kurs dojrzewania do opadania łusek z oczu. Nie dziwię się, że jego pierwsza powojenna powieść „Rojsty” jest tak pełna goryczy, a zarazem podszyta nadzieją na życie w nowych realiach. A Woroszylski, Kołakowski i inni? Staram się ich po prostu zrozumieć i nie stawiać absurdalnych zarzutów, że skoro „splamili się za młodu ukaszeniem heglowskim”, to są automatycznie gorsi. Od kogo? Od nawiedzonego, nieco młodszego od nich „wieszcza” Rymkiewicza, genetycznych patriotow z PIS, ktorzy ani prochu nie powąchali z racji metryki urodzenia, ani z komuną nie zawalczyli?

  96. Teresa Jakubowska: Już w 2009 roku zatrzymano na granicy Szwecji transport polskiej kukurydzy zanieczyszczonej ziarnami GMO – http://www.stachurska.eu/?p=4087

  97. Skoro mowa o wypowiedziach i wolnosci slowa, wlasnie zostalo udzielone absolutorium w tej sprawie.

    „… znany ksiądz Stanisław Małkowski, mówiąc o tym incydencie i „prostytuowaniu” się dziennikarzy, parafrazuje Pieśń Konfederatów Barskich: – Nigdy z kur… nie będę w aliansach.”
    i dalej
    „Ks. dr Bolesław Karcz, prezes stowarzyszenia, w rozmowie z Onet.pl nie kryje, że wydźwięk słów ks. Małkowskiego jest bardzo ostry. Radzi jednak spojrzeć na słowa o „kurw…” jako na pewną figurę słowną. – To licentia poetica w wersji hard, która nie powinna się zdarzać, ale wobec dzisiejszego języka polityków i dziennikarzy udziela się niemal wszystkim – mówi ks. Karcz.”

  98. Lex pisze:

    2011-08-02 o godz. 22:35
    tak to było kuriozum w stylu PRl-owskiego bonzy poszukiwany barejowski(bajerowski) „Dobrowolski”(sic)
    a stanowisko było strategiczne –PSE gdzie „stasek” chciał sie sprawdzić
    Tyle ze jak czytuję ten blog to moze było to słuszne ? bo weźmy takiego Sławomirskiego ktory też chciał sie sprawdzic w PRL ale mu nie dano szansy, czmychnąl z kraju i teraz sarkastycznym „mugolem” pozuje. A mogł zmienić ten kraj do Ppoznania conajmniej

  99. Hanno! (z g. 9:49)
    Masz 100% racji.
    Sacrum zrównało sie z profanum, zarówno na Jasnej Górze, jak i na Powązkach (o Wawelu nie wspominając).
    Neoendecja w III RP ma sie lepiej niż endecja w II RP. Niesłychanie poprawni politycznie politycy i takież media pietnują jak najbardziej sensowny i jak najbardziej na czasie (bo z okaji kolejnej rocznicy PW) wpis Sikorskiego na tweeterze, a przymykają oko na żałosną awanturę na Powązkach, za którą odpowiadają genetyczni patrioci na czele z ich guru Jarosławem.
    Taka to i nasza demokracja: gwizdać i buczeć każdy może, jeden lepiej, drugi gorzej.
    A ten „trynd” dzielnie wspiera wieszcz Rymkiewicz, gdy powiada: „Musi to na Rusi”. Wspiera go zacne grono pisarzy, dziennikarzy i artystów, któremu ani w głowie bronić prawa do swobody wypowiedzi pani Magdaleny Środy. Ona nie jest z ich bajki, jest więc be!

  100. Andrzej Falicz pisze:

    2011-08-03 o godz. 10:05
    jakoś tak jest że z okupantem waklczy sie nie tylkoz bronią w eku bohatera grając. czemu to od zajecia Warszawy przez Niemców wcześniej takiego zrywu nie było? wtedy byłoby to bohaterstwo w całej rozciągłości. Ale przez lat Warszawa walczyła z kotwica i żólwiem na murach. A jak „wyzwolenie” było ante portas sojuszniczo poderwała sie do walki z okupantem.
    Po wojnie (jak kto wie a kto nie chce to i nie będzie wiedział)za drugiej okupacji walka była przez kilka lat taka sama jak po ’39 w Warszawie a powstanie przeciw tej okupacji ajk kto wie nastapiło w najbardziej sprzyjających okolicznościach i było udane( co większośc zwolenników tego wcześniejszego sierpniowego ma za złe że komus sie moze udać a im nie)

  101. Andrzej Falicz pisze:

    2011-08-03 o godz. 10:11

    Bez niej nie byloby Powstania a czego by nie bylo bez powstania mozemy jedynie zgadywac.
    W jednym nic nie musimy zgadywac . Cały naród nie MUSIAŁBY!!!!! odbudowywać swojej stolicy- cegłami z wiadomych cegielni. nie musiałby haraczu dawac tylko budowałby własne otoczenie lepiej lub gorzej socjalistycznie czy nie ale dla siebie

  102. meczy juz mnie ta sprawa, jak wszystkich, dosc juz tych raportow, ktore i tak nic nie zmienia. W swiat poszedl jeden raport – rosjski MAK, pijan general, ktory wywieral naciski -raport w stylu rosyjskim, ale uznany miedzynarodowo. Kogo obchodzi na swiecie raport Millera, Maciarewicza ?
    dla mnie osobiscie jak postronnego obserwatora -jest jasne, z ta katastrofa wygralo dziadostwo, zacofanie. Ciagle sobie zadaje pytanie, czy na tym lotnisku nawet przy slonecznej pogodzie londowalby kanclerz Merkel, czy prezydnet Sarkozy ?
    czy te budy osrane przez golebie, powiazane sznurkiem i drutem instalacje i po-zsrr infrastruktura nie ublizaly randze wizyt miedzynarodowych w zachodnim wymiarze ?
    Byc moze tak jest ze to dziadostwo w smolensku, jest dla naszych czyms normalnym, czym swojskim, bo w takim marazimie poprostu zyja. Egzystencja w osranych barakach – ale tam ktos poslal prezydneta RP. Mimo ze sie do Rosji wpraszal i jako zagorzaly wrog Rosjan powinien jednak wybrac cos lepszego niz smolenskie blota i wojskowe po-zssr ugor lotnisko. Sami sobie winni.

    podrowienia dla gospodarza bloga

  103. To co jest – przynajmniej dla mnie – najciekawsze, to to ze wiekszosc wpisow z maniakalnym uporem nie dotyczy, czy wrecz unika mysli p. Passenta: mozna i trzeba dyskutowac o Powstaniu i je ocenic, ale NIE TERAZ, NIE 1 VIII!
    Trzeba miec szacunek i wspolczucie dla zmarlych. Oni byli poza polityka.
    I tyle.

  104. Najbardziej podoba mi się opinia gen. Andersa o wybuchu powstania i jego dowódcach, w krótkich żołnierskich słowach powiedział co myśli, nie były to słowa zbyt przyzwoite. Trudno Andersa chyba nazwać komunistą!

  105. …Ciekawe skad otwarty niedosyt Stalina w Podstamie, ze doszli li tylko do Elby w Berlinie (?)…

    Piszacemu powyzsze cos sie po….platalo..
    ET

  106. @vlad pisze:
    2011-08-03 o godz. 13:55

    Dobrze, że zakończyłeś komentarz rozsądnie. Prezydenta nikt inny nie potrafiłby posłać dokądkolwiek – oprócz jednej osoby, której psychicznie podlegał.

  107. Nareszcie poszli po rozum do glowy. Niech lata rejsowym, tanio i bezpiecznie. Wystarczy wykupic jedynke i dopchnac borowikami plus fagasy. Zeby mu wstyd nie bylo, rozreklamowac, ze Polska jest nowoczesnym, demokratycznym krajem, wrogow nie ma i nikt sie tu nie zamachuje.

    Caly ten pulk 36. zlikwidowac, ruskie Migi i Su sprzedac do opylania – zdjac fortune z budzetu. Zostana F16 potrzebne dla NATO i wystarczy. Armia tez, poza potrzebami eksportowymi, tym razem nie „w kamasze” – w gumiaki i na budowe. Generalicja – do rewii, razem z orkiestra. Zamiast kompanii honorowej – stado panienek z kwiatkami, cheerleaders (same na siebie zarobia…). Oszczednosci w budzecie bylyby kolosalne, awantury rzadowe, sejmowe i medialne by zdechly.

    A dla PiS i PO zbudowac tania arene do walki w blocie i niech sie napierdzielaja.

  108. Szanowny Pan @Daniel Passent
    Panie Redaktorze, serdecznie gratuluję pierwszego miejsca w pierwszym rankingu felietonistów prasowych opublikowanym przez miesięcznik „Press”(08/11).
    Od dawna jest Pan Mistrzem tego gatunku – a dla mnie i wielu innych – od zawsze.
    Pierwszy ranking tę znaną prawdę tylko potwierdza.
    Życzę utrzymania wysokiej formy zawodowej, zdrowia i niech szczęście otacza Pana, Pańską rodzinę oraz Fundację „Okularnicy”.
    Wszystkiego najlepszego i 100 lat z nami – na łamach „Polityki” i na Pana blogu!
    Spokojny, pod czereśnią w dolinie Raby.

  109. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET … nie, nie nic sie nie po…platalo, wszystko jest Fino-Fino.

  110. A ja … Potsdam?
    Naja – sorry

  111. Pan Sikorski absolutnie mial racje. To byla tragedia. Mowie to jako syn oficera AK z W-wy. Ojciec wielokrotnie wspominalo o ostrych sporach wsrod dowodcow formacji nt. Powstania. Nie bylo broni,nie wierzono Sowietom, ze pomoga. Zas Niemcy byli uzbrojeni „po zeby”, lacznie z czolgami, a armia Anderas dalkeo. Sam gen. Anders nazwal zresztą powstanie „zbrodnia”.
    Szkoda tez, ze „milosnicy” legendy Powstania o tym nie pamietaja, jak i o tym, ze ludnosc miasta podczas kapitulacji zlorzeczyla powstancom. Ale lepiej podkrecac mit „zwycieskiej kleski” i zawlaszczac go dla celow paryjnych czy politycznych. Wspolczuje powstancom, ze zostali wciagnieci w te nikczemna partyjna i polityczna gre.

  112. …moje domniemanie, że to Stalin namówił gen.Bora-Komorowskiego do wszczęcia powstania, tylko z pozoru wygląda idiotycznie. Oto jeden z blogowiczów (pieszczotliwie nazwany przez pana Daniela, bęcwałem) potwierdził to dziś, o 19.51.

  113. Stasieku, dzięki za ostatnią kartkę. Cieszę się, że szczęśliwie dojechałeś
    Pozdrawiam

  114. Slawomirski pisze:
    2011-08-03 o godz. 19:26

    Obsesje trzeba LECZYĆ!!!
    Spojrzyj do lustra, porównaj swój dorobek z Passentem, zacznij wartościować, zhierarchizuj…….
    A potem udaj się do lekarza, może być Klich- pewno wróci do zawodu……

  115. Ładna klatka, tak na pierwszy rzut oka to chyba model a la „Guantanamo”, w każdym razie ta estetyka. Ręka choreografa też jakby znajoma. Ciekawe kiedy telewizje świata pokażą w takich klatkach delikwentów odpowiedzialnych za obecny kryzys, za wojny dla zysku w XXIw., za grabież budżetów państw, za zniewolenie kredytami udzielonymi pieniędzmi wytworzonymi z niczego (out of thin air), za śmierć oraz niedolę milionów ludzi na całym świecie, za wtłaczanie ludziom do głów medialnej sieczki – tych wszystkich Goldmanów, Bushów, Rumsfeldów, Cheneyów, Murdochów, ich popleczników oraz panów.

    Pan Sikorski ma rację twierdząc, że powinniśmy wyciągać lekcje z katastrof narodowych. Amerykańska szkoła – tego samego zdania jest 1500 Architektów i Inżynierów dla Prawdy o 9/11 z USA, którzy na pierwszy tydzień września zaplanowali dystrybucję swego właśnie ukończonego po długich, wnikliwych, fachowych badaniach dokumentu filmowego, w którym wyjaśniają ten brutalny akt terroru, skierowany przeciwko amerykańskiemu społeczeństwu, i nie tylko, taka lekcja będzie. Zwiastun, całkiem interesujący, jest dostępny na ich stronie internetowej. Oni też czekają na prawdę.

  116. Wg najnowszego trendu , wychowani na Bratnym powinni raczej siedziec cicho (bo o wychowanych na Baczynskim chyba trudno mowic ) co niniejszym czynie .
    O wychowaniu na legendzie i wieloletnim milczeniu matki i ojca nie ma co pisac.

  117. A co powiedziec Jac’o kiedy nadejdzie pora ? Nalezaloby cos powiedziec , moze jednak milczenie jest lepsze.

  118. Lex pisze: 2011-08-02 o godz. 23:08
    Tym ministrem, który „chciał sie sprawdzić” w gospodarce (w PGNiG-ie) był St. Dobrzański z PSL-u.

    Tak jest, Lexie, stąd ten słynny zwrot brzmi dokładnie „bo Staszek chce się sprawdzić w biznesie ” (powiedział Wiesław Kaczmarek).

    No i się sprawdził. Od 2001 przez 5 lat był prezesem Polskich Sieci Elektroenergetycznych (energetyką zajmuje się nadal jako doradca). Obecnie prowadzi deweloperkę licznych farm wiatrowych i lobbowaniem na ich rzecz. Występuje czasem u red. Mosza w porannym TOK.FM (audycja EKG)
    przed „biznesem”był on – historyk z wykształcenia- ministrem obrony narodowej (za Oleksego i Cimoszewicza) .
    Nadal jest członkiem PSL. Ale też i Ordynackiej

  119. Mam sześcioletniego wnuka, miłośnika wszelkiej broni. Z racji opieki nad nim obserwuję „wojenne” poczynania jego i kolegów na podwórku. I tsk przychodzi mi na myśl, że te dzieci z chęcią latałyby po barykadach, absolutnie nie bacząc na niebezpieczeństwo. Więc wykorzystanie tego zapału do przygody bardzo młodych ludzi a wręcz dzieci uważam za niemoralne.
    Prawdziwie piekło przeżywali najbliżsi tych dzieciaków.
    Zgadzam się z Radkiem Sikorskim.
    A ci co teraz tak „upamiętniają” różne historyczne rocznice, robią to po to żeby się pokazać, rozdać ulotki albo kogoś wygwizdać. Nie wierzę w to przeżywanie Katynia po tylu latach. Mord polskich oficerów w Katyniu to tylko tło dla rozpoczęcia walki o prezydenturę. Ten samolot musiał wylądować.

  120. w świetle wypowiedzi niektórych blogowiczów o ewidentnej winie Ruskich za klęskę Powstania, coraz bardziej staje się oczywiste dlaczego na polach Gunwaldu pomagali nam Litwini, Czesi, Łemkowie a nawet Tatarzy, a nie odnotowano żadnego wsparcia ze strony Sowietów.

  121. Slawomirski (19:40)

    „Nadal propaguje pan sowiecka wersje PW zwalajac wine na powstancow a nie na armie sowiecka stojaca po drugiej stronie Wisly.”

    Szanowny Panie SlaBomirski,

    To nie tak. Widze, ze Pan za wiele nie czyta. A jesli juz, to raczej WYBIORCZO. Nigdy nie slyszal Szanowny Pan co niejaki Jacek Jekiel ze Szczecina napisal wczoraj bodajze?

    „Winę za los ludnosci Warszawy ponosza przede wszystkim ci ktorzy je sprawili a wiec
    – oddzialy niemieckie,
    – pacyfikujace miasto wspierajace oddzialy rosyjskie i ukrainskie w sluzbie niemieckiej oraz
    – bezczynne armie sowieckie, zwlaszcza od wrzesnia 1944 r.”

    A wiec, dopiero na trzecim miejscu stoi wina sowiecka. Trzeba wiecej czytac, Panie S.

  122. Szanowny Panie SlaBomirski

    Jacek Jekiel ze Szczecina popelnil jeszcze takie bluznierstwo:

    „W tym kontekscie proba desantu na przyczólku czerniakowskim oddzialow armii gen. Zygmunta Berlinga nie powinna byc traktowana jako stalinowski kaprys wodza lecz jako przyklad determinacji częci polskiej kadry dowódczej 1 Armii Polskiej.”

    Za cos ten Berling jednak musial poleciec ze stanowiska glownodowodzacego 1 Armia Polska. Kaprys wodza, owszem, mogl byc, ale w zupelnie innym kierunku szedl. Czyli, upadl nastepny mit o Stalinie, przyjacielu Poliaczkow.

    Zeby tylko p. Jekiel nie pomyslal, ze to on pierwszy takie herezje glosi. Bo byli juz inni przed nim, oj byli

  123. Klonotroll S 19.26 ,19.40, 19.51
    Wrzaski i bezczelne wyzwiska stalkera Slawomirskiego pod adresem D. Passenta przybrały na sile.
    Czy to zaostrzenie stanu zdrowia, czy dotarło do niego wreszcie że odsiadka 3 latr w wiezieniu za stalking jest nieuchronna ?
    Chce zostać męczennikiem ?
    A może by sie pochlastał, albo sfajczył ?

  124. do
    Slawomirski pisze:

    2011-08-03 o godz. 18:58

    Szanowny Panie Slawomirski,
    przeczytalem wlasnie rodzaj spowiedzi Grynberga (ostatnia ksiazka), ktory rowniez potknal sie podpisujac deklaracje wspolpracy z UB. Jego pisanie mogloby byc dobrym przykladem postrzegania walsnej przeszlosci.

    Czlonkowie TWA i LL nie sa w stanie odroznic libertynizmu od libertinage, a o wolych myslicielach nie wogole mowy, b o z kim? Po LL i TWA nalezaloby zamknac drzwi i „posprzatac”. Wielu z nich wali glowa w sciane i udaje, ze im to wcale nie przeszkadza.
    Pozdrawiam z pociagu do Berlina. Jutro zawitam na Wolinie.
    ET

  125. do Feliks Stychowski pisze:

    2011-08-03 o godz. 20:16

    U mnie tylko fino, prosto z Panamy. Zreszta pogoda jest niesprzyjajaca.
    W imie dawnej sympatii.
    ET

  126. @schwarzer peter:
    Mówisz, że nie należy oceniać powstania warszawskiego 1 VIII? Jestem za! Zamknąć tego dnia Muzeum PW, bo jego forma urąga powadze ofiar i zakazać politykom chwalić bohaterstwo powstańców!

    Powtórzę to co pisałem — nazwanie powstania „katastrofą” jest oczywiste, równie oczywiste, jak określenie postawy ginących powstańców „bohaterstwem”. Problem polega na tym, że ‚szacunek dla kombatantów’ zmienia się w zakłamywanie powstania od dobrych paru lat. Można wskazać na korzenie tego zakłamywania, bo mamy tu i romantyczną tradycję, która pyta o patriotyczne hasła, nie pyta racjonalną analizę, mamy pamięć polityczną, skierowaną przeciwko niechęci PRL do powstania, mamy też leczenie nieczystego sumienia, próbę przydania wartości ofiarności z roku 1944, a wreszcie polityczną grę na wyzyskanie tego wszystkiego.
    Powstanie skończyło się, jak się skończyło — nie o nie już dziś chodzi, dzisiaj chodzi o kształtowanie Polski w przyszłości. O to, czy pierwszeństwo w wychowaniu młodych pokoleń i kształtowaniu polskiej polityki mają mieć rozum i odpowiedzialność, czy romantyzm i puste hasła.

  127. Slawomirski (19:51)

    „Sowieci popelnili wiele zbrodni na narodzie polskim. Dlaczego przemilcza pan Powstanie Warszawskie jako jedna z nich?”

    Plyta sie Szanownemu Panu zaciela czy jak? Ciagle to samo: PW to zbrodnia sowiecka i tylko sowiecka. To nikt nigdy Szanownemu Panu nie doniosl, ze rozkaz do wybuchu Powstania nasi czterej boharerscy przywodcy wydali BEZ JAKICHKOLWIEK PROB KOORDYNACJI dzialan z Armia Czerwona? Tej zaparkowanej na prawym brzegu Wisly? Czy moze chcialby Szanowny Pan pospekulowac dlaczego owych prob koordynacji nie poczyniono? Czy tez wystarczy Panu swiadomosc, iz Stalin swoje wiedzial. W zwiazku z czym przez 63 dni na dupie siedzial. Bo tylko w ten sposob mogl sie wywiazac z zobowiazan teheranskich dojscia do Berlina. PW to byla kloda rzucona pod nogi tym, co musieli do tego Berlina dojsc.

  128. Uważam, że PW powinnismy obchodzić dwa razy w roku. W rocznicę wybuchu – aby uczcić umiłowanie/entuzjazm mieszkańców Warszawy dla wolności. Główne uroczystości – wg mnie – powinny być jednak w rocznicę podpisania kapitulacji, aby uczcić pamięć ponad 200 tys. ofiar ale też bohaterstwo walczących, które uszanowali nawet hitlerowcy.

    Obecnie, w trakcie dyskusji nad raportem min. Millera przychodzą mi refleksje ile jest analogii w tych dwóch narodowych katastrofach.

    PS Zacytowane przez „Pana Wojtka” słowa Jasienicy najkrócej i najtrafniej ujmują cały problem.

  129. adam44 pisze:

    2011-08-03 o godz. 21:06
    —————————-

    Adamie 44,

    w naszym-ludzkim rozwoju już tak jest, że powinniśmy szanować WSZYSTKIE nasze doświadzenia/u-naszego narodu/- jako najcenniejszą skarbnicę naszej wiedzy rozwojowej. Żadne , nawet najiteligentniejsze teoretyzowania,, nie zastąpią tego, czego doświadczyliśmy. Proste ocenne”bieganie” rozumem po takich zdarzeniach jak PW- to tylko rozmienianie PRAWDY na drobne, niekoniecznie wartościowe kawałki. Dświadczenie PW, ze wszystkimi skarbami powstałymi na skutek tego doświadczenia- zostawiły w nas głębokie osady, które mogą w przyszłości niejeden raz być naszymi wyjątkowymi atutami. Takie osady odpowstaniowe na nasz temat, powstały również w innych narodach. Spotyka się czasami opinie, że w roku 1980 Sowieci do nas nie weszli , bo Polacy to naród wojowników, i gdyby weszli- mieliby dopiero problem.
    Jeśli chodzi o reakicje mieszkańców Warszawy na powstańców, po upadku powstania- to każda ludność jużtak ma. Kiedy nasi zwyciężają- to euforia, kiedy przegrywają- wiadomo…
    Kiedy pojawia się moment historyczny, w którym liczy się tylko walka- to ta ludność w ogóle się nie liczy, a o przyszłości narodu decydują ludzie, którzy są genetycznie predysponowani do podjęcia walki na śmierć i życie. Ludność Krakowa, na Legiony Piłsudskiego też patrzyła baaaaardzo niechętnie, ale udało się więc po odzyskaniu przez Polskę niepodległości jakoś ich „przełknęła”. Ludność Warszawy w roku 1920, kiedy odgłosy broni wojsk Sowieckich yło już słychać w Warszawie – balowała w najlepsze po knajpach, teatrach etc. Wtedy Polskę i Zachd uratowało pospolite ruszenie, młodych, często dzieci – mieszkańców Warszawy i okolic, którzy mimo beznadziejnego uzbrojenia, dzięki niezłomnemu hartowi ducha- wnieśli nieproporcjonalnie wielki do swoich możliwości wkład w zatrzymanie marszu bolszewików na Zachód…
    Warto, w swoich rozważaniach przyjąć też pozytywną wersję motywacji dowódców powstania. Mogli oni słusznie kalkulować, że Niemcy, w obliczu pewnej przegrane, zechcą choćby „dla picu”- odpuścić soie i tak przegraną bitwę o Warszawę/z czekającymi na swoje Sowietami/, i tym samym pozwolić na usankcjonowanie się kłopotliwego dla Sowietów i Zachodu /przymus tarć w pertratacjach z Sojuzem/ antysowieckiego rządu w Warszawie. Niemcy przegrały w tym momencie szanse na związanie Stalina problemami z ich państwem-przedmurzem, czyli Polską. Churchil , stary pijaczna/ na trzeźwo nie funkcjonował w ogóle/ tępił powstańców, bo nie chciał dopuścić do sytuacji, kiedy niezależna Polska- czyli ppartner, za swoje wszystkie zasługi w czasie II wojny, mogłaby domagać się pełnoprawnego uczestnictwa we wszystkich rokowaniach powojennych. Nasi emigracyjni , bohaterscy patrioci tyopu Anders- byli tylko „wisiorkami” w przestrzeni okołochurchilowskiej- i mogli czuć się zaszczyceni tym, że się z nim o sprawach trochę pogadało. Partnerami wodzów Zachodu- to oni z racji swojej ulotności/brak pokrycia w państwie i narodzie/ – to oni być nie mogli. Kiedy czytam opinie niektórych blogowiczów powołujących si na opinie Churchila, to … słabnę.
    Jestem więc przekonany, że nasze Powstani Warszawskie- idiotycznie spaprali bezmyśni żołdacy niemieccy, a my , niezależnie od naszych polityków, którzy na czele z panem min, Sikorskim- odzywają się wyłącznie instrumentalnie, co brane serio i dosłownie ogłupia nas-Polaków i niszczy cenne, bo prawdziwe skarby w postaci =osadów realnego doświadczenia.
    Oby nie, ale jak mamy w hipotetycznej przyszłości zachować się jako obywatele w podobnej sytuacji? Tak jak obywatele Warszawy w roku 1920 i 1944, czy czekać na wyroki ewentualnych oprawców. Czy lepiej zginąć w walce/ przynajmniej próbowałe/ czy pogodzić się z egzekucją?
    W końcu, czy nie włączenie Polski jako republiki ZSRR- też nie dałoby się zapisać po stronie plusów tego powstania?
    Najlepiej jest , kiedy mało się ocenia a tylko pamięta o takich wydarzeniach. Osady takich doświadczeń tkwią na stałe w naszej zbiorowej podświadomości, i w odpowiednich momentach- będą naszą skarnicą…

    Pozdrawiam,Seastian

  130. ze doszli li tylko do Elby w Berlinie (?)…

    Powyzej cd poplatania.
    ET

  131. Wielu mędrców wypowiada się tutaj z entuzjazmem o sukcesach neoliberalnej doktryny. Zamieszczam link do artykułu mówiącego coś zasadniczo różnego. Wręcz przewiduje katastrofę razem z klęską wielkiego mocarstwa. Nareszcie!
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=12517
    Ne jestem pewien czy artykuł ten dotrze jeszcze do adresatów, jako że blog Passenta zamarł prawie do 20 godzin. Bajzel podobny do 36 pułku.

  132. Przeciwko szkoleniom w bazie Vanderberg wystąpiła fundacja Military Religious Freedom, która przekazała broszurkę portalowi Truth-out.org. Ale nie protestowała dlatego, że myśl chrześcijańska jest wykorzystywana do uzasadnienia bombardowań atomowych. Fundacja nie zajmuje się w ogóle zagadnieniem, czy chrześcijaństwo dopuszcza broń atomową, czy nie.

    – Nie atakujemy niczyich przekonań religijnych – mówi prezes fundacji Mikey Weinstein. – Przypominamy tylko, że w USA oddzielamy religię od państwa, w odróżnieniu od niektórych innych krajów świata.

    Liberałom chodzi więc tylko o złamaną zasadę rozdziału religii od państwa.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75477,10061102,Jezus_kocha_atomowki_.html#ixzz1U3sXs5sl

    W USA porządek, a u nas?

  133. Do spikora.Wywaliłeś bracie tekst godny pierwszoklasisty Każda linijka a w niej błąd.Na pewno potrafisz mówić,fonetyka twoja nie różni się od twojej pisowni.Zawsze zaglądaj do poprawnej polszczyzny i słownika gramatycznego.

  134. Dla przypomnienia- z czasów gdy dyskusja była gorąca- 370 postów
    Lizak……
    http://passent.blog.polityka.pl/2009/07/31/agresja-historyczna/#comment-119833

    Poza grafomanią miewał wartościowe teksty.
    Przez kilka ostatnich lat przerobiliśmy chyba wszystkie aspekty?

  135. jasny gwint pisze:
    2011-08-03 o godz. 10:13

    Rozsądny głos o 10-tym kwietnia ub.roku. Brawo. Podpisuje się pod tym obiema rekami.

  136. Jeśli chodzi o wypowiedź min. Sikorskiego na Twitterze, to był jeden z jego wyskoków, które są dla niego zawsze pokusą – błysnąć oryginalnym stosunkiem do rzeczywistości wybierając najaktualniejszy z palety bieżących tematów.

    Tak już ma Radosław. Wypowiedź nie w porę, niedyplomatyczna, niepowściągliwa – to są moje zastrzeżenia względem ministra każdego, a szczególnie spraw zagranicznych.
    Sikorski powinien jednak się trzy razy zastanowić zanim coś spektakularnego chlapnie.

    Jeśli chodzi o meritum, to zgadzam się. Tylko forma i pora nieadekwatne. Powstańcom należy się szacunek, pamiętającym respekt, choćby poprzez nie wzniecanie w rocznicę sporów przez ministra aktualnie urzędującego.

    Post factum łatwo się ocenia PW. Dziś dużo wiemy. Takiej szerokiej wiedzy nie mieli rozkazodawcy. Przeważyła formacja romantycznopodobna i polski narodowy egocentryzm błędnie interpretujący zagadnienie „Polska w oczach świata”, co się źle skończyło.

    Wnioski dla nas, tych wiedzących, formują się same. Pierwszy wniosek -jeśli nie wiesz, to interpretuj niewiedzę jako ważny czynnik ryzyka, czyli nie wszczynaj złożonych i masowych przedsięwzięć podlegających temu ryzyku.

    Podobieństwo katastrofy smoleńskiej i PW rzuca się w oczy.

    Posłaniec w kabinie komunikuje, że „jeszcze nie podjęto decyzji co dalej robimy”, a już w chwilę potem lecąc we mgle, „na automacie”, będąc w krańcowo niebezpiecznej sytuacji – 39,4 m nad poziomem lotniska nie posiadającego zdolnego do współpracy z automatycznym pilotem oprzyrządowania, zgromadzeni w kabinie interpretowali milczeniem tragiczną niewiedzę na swoją korzyść – a dowódca statku powietrznego spokojnie wydaje komendę „Odchodzimy na drugie zajście”, czyli do ponownej próby lądowania!

    Taka logika zmusza do rozwiązania 36 pułku. Tu całą infrastrukturę procedur, szkoleń, egzaminów, pozwoleń należy budować od podstaw.
    Jak dotychczas sprawa katastrofy jest transparentna. To jest dobry krok do przodu w państwie.

    Pzdr, TJ

  137. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET w imie dwanej sympatii

    „Ich nadrzędnym celem było ZDOBYCIE BERLINA” …

    Gdyby tak bylo po-winni swoje „wedki” zostawic nad Spreewa – prawda? Sowieci juz wtedy mysleli globalnie, inaczej mowiac system zaczal sie walic nie od smierci Wissarionowitscha a od likwidacji (bo bez sadu) http://de.wikipedia.org/w/index.php?title=Datei:MarshalBeria.jpg&filetimestamp=20090306153301

    Reszta to tzw. przepychanka i wypracowywanie pozycji zamiatajac ogonem pod dywan.
    Mysle, ze Falicz precyzyjnie to ujol piszac:

    „Tragedia byla II Wojna Swiatowa i sowiecka okupacja – Powstanie bylo efektem II Wojny Swiatowej.
    Bez niej nie byloby Powstania a czego by nie bylo bez powstania mozemy jedynie zgadywac.
    Co zrobiliby sowieci i ich pomagierzy z idealistyczna i patriotyczna mlodzieza ? – na pewno nie wyslali by ich na stypendia do USA…
    Trudno mi uwierzyc , ze Baczynski zapisalby sie do ZMP albo latal jak Kolakowski z naganem by wykonywac rozkazy Berii”

  138. stasieku (2011-08-02; 22:44, 23:01)

    Witajcie (dla niezoriejntowanych, stasieku w podróż, z której wysłał kilka kartek na blog, udał się w towarzystwie) na ojczystej ziemi Marszałkowsko-Ujazdowskiej. Wkrótce naocznie sprawdzę, czyś wypoczął, ale wszystko wskazuje na to, że wielce.

    Wg. mnie red. Passent się mota między dwoma stanowiskami, gdyż nad każdym felietonem się zastanawia przez dwa tygodnie, wpadł więc w taką rutynę. Jedno stanowisko jest wyważone, zdystansowane, czyli należy dać powstańcom kwiatki i modlitwę, jaką kto umie powiedzieć, a tym co przeżyli chwilę wytchnienia (od nadgrobnej polityki) i czas na uronienie łezki za tych, co odeszli wtedy na wstępie swego życia.

    Drugie, rzecz jasna – przeciwne stanowisko, jest pod napięciem. Oto „Kaczyński rządził od konfliktu do konfliktu, a Tusk rządzi od uniku do uniku”. Krew się leje Kaczyńskiemu ze łba i karku, pochyla się, rusza, szarżuje, jeden poeta (wałkowany tutaj przez przesławną @mag z @absolwentem) porównał był Kaczyńskiego do tura, ale to zwykła milanowska przenośnia i przesada. Mnie się ta sytuacja kojarzy z hiszpańskim sportem, jednym z trzech, które uznawał Hemingway (obok wyścigów samochodowych i wspinaczki alpejsko-himalajskiej). Oto Tusk jako matador muletą potrząsa, Kaczyński niekiedy się waha, ogląda na boki, ale w końcu rusza, już ma Tuska dźgnąć lewym albo prawym rogiem w śledzionę i powalić na ziemię i rozdeptać w pył, ale w ostatniej chwili Tusk robi unik, a tłum na trybunach wyje. A potem pikador na koniu, Niesiołowski, albo pieszy banderillero, Sikorski, wbijają Kaczyńskiemu coś w plechy, niech krwawi, niech się otrząsa wierzgając głową i nogami, niech mu krew zalewa ślipia, niech kolana mu słabną, wtedy Tusk zimną stal gotuje. Czy trafi w to miejsce, w które ma trafić, w które musi trafić, za pierwszym razem, aby dostać w nagrodę uszy Kaczyńskiego w noc 9 października?

    Bo niezależny pierwszorzędny felietonista powinniem mieć (co najmniej) dwa stanowiska na każdą okazję. Czy to wybory, czy to powstanie, czy inne narodowe horrendum.

  139. Slawomirski pisze 2011-08-02 o godz. 06:31:” wszyscy czekamy na prawde: Piotr Wlodarski o Andrzeju Wajdzie
    http://www.youtube.com/watch?v=dBuZaEDAc_g&feature=related
    Gratuluje, Panie Slawomirski, swietny link Pan podal!

    Druga sprawa, a wlasciwie pierwsza i najwazniejsza: brawo za slowa o Powstaniu Warszawskim. Co poniektorzy chcieliby zamazac granice miedzy katami a ofiarami, ale nie uda im sie, bo to przechodzi wszelkie granice. Brawo, Panie Slawomirski, za sensowny poglad i logiczne wypowiedzi w sprawie Powstania Warszawskiego!

    A tutaj link do artykulu „Sikorski przelicytowal”:
    http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=113267

  140. Gdyby min. Sikorski napisał co napisał o sensie Powstania Warszawskiego np. dziś lub jutro, pies z kulawą nogą nawet by tego nie zauważył. Min. Sikorski jest zbyt doświadczonym politykiem, żeby napisać to w momencie, w którym jego zdanie wzbudzi dyskusję.
    Niestety, nie wzbudziło. Powstanie Warszawskie to dziś taka sama kapliczka, jak bł. Jan Paweł II. Tylko klękać i się modlić, ale broń Boże, nie myśleć i nic kontrowersyjnego nie powiedzieć.
    Dziwne, że doświadczony dziennikarz nie chce tego zrozumieć, albo udaje, że nie rozumie.

  141. Do Ojca S.

    1) Miałem krewnych pracujących dla organów bezpieczeństwa.

    2) Miałem w rodzinie ludzi trunkowych, a jeden był gwałtownikiem.

    3) Miałem w rodzinie ludzi mniej inteligentnych.

    4) 99 % mojej rodziny, to wierzący, nie zdający sobie sprawy z tego, że absolut nie istnieje.

    5) Moi krewni współpracowali.

    6) Ja współpracowałem, ale bez przekonania. Sadziłem początkowo, że dadzą się oszukać, ale nie udało się. Chodziłem do kina na filmy Wajdy i wciągałem innych w niesłuszną bezzasadna dyskusję o jego „patriotyzmie”.

    7) Czytałem Politykę (w tym felietony TPPRowca Passenta) i Trybunę Ludu od deski do deski, ale proszę Ojca, innych mediów nie było, to skąd miał młody człowiek czerpać wiedzę o wydarzeniach?

    VIII) Gdy miałem 18 lat kpiłem z powstań i lubiłem czerwone krawaty.

    9) Maszerowałem na pochodach 1-majowych i krzyczałem „niech żyje”, z kilku pochodów się wykręciłem ale miałem wyrzuty sumienia, że oni idą, a ja nie.

    10) Więcej win w mojej rodzinie nie pamiętam.

    11) Dziś żałuję za to wszystko i zwracam się z pokorną prośbą do Ojca o wyjednanie przebaczenia dla mnie i moich krewnych u Wielkiej Bing-Bang, Jedynej Kosmicznej Idei Przyrody Ożywionej i Nieożywionej, a jej królestwo niech będzie wieczne.

    Pzdr, TJ

  142. Piszę nie na temat, ponieważ wróciłem pamięcią do pierwszych tygodni po katastrofie rządowego samolotu w Smoleńsku. Napisałem tutaj wtedy, że 36 pułk po takiej tragedii należy rozformować (rozgonić wszystkich na cztery wiatry), co stało się ciałem dzisiaj.
    Premier stwierdził, że rządowi wystarczą dzierżawione samoloty cywilne, a do szybkiej komunikacji na terenie kraju wystarczą helikoptery. Z ust nam to wyjąłeś premierze, nieraz z przyjaciółmi w dyskusji dochodziliśmy do takich samych wniosków. Jesteśmy też ciekawi premierze, kiedy dotrze do ciebie prawda o tym, że będąc szefem rządu musisz zamieszkać z rodziną w służbowym mieszkaniu – wszak to co robisz, jest służbą. Skoro jesteśmy krajem na dorobku ( pardon, w budowie), nie wypada do pracy dojeżdżać taki szmat drogi i to samolotem. Kto wie, czy gdybyście wy wszyscy byli premierzy i prezydenci byli skazani na podróże drogami ( które teraz się dopiero buduje), to może już by było po czym jeździć. Być może z góry Polska wydawał się wam usiana drogami, co z poziomu wyżej wymienionych nie wygląda już tak dobrze.
    No i na koniec musisz wiedzieć, że nie wystarczy wyrzucić na pysk podwładnych odpowiedzialnych za niepowodzenia, bo jak czegoś wymagasz, musisz wiedzieć czy możesz. Dotyczy to właściwie wszystkich przełożonych na świecie, od tego się jest szefem, żeby wiedzieć czego nie można żądać od podwładnego ( ta lista jest znacznie krótsza i łatwo ją przyswoić).

  143. Furmanka PiS

    Oflagowana jak się patrzy- narodowo. Pędzi wstecz, do tyłu się cofa. Spokojnie! Wiem doskonale , że to nielogiczne. Pan Jarosław nie wie.I kolebie się ta furmanka po Polsce z duża prędkością wspak. Lejce dzierży w swoich niespracowanych dłoniach pan prezes i na kufajce skrzydła ma jakby husarskie, ale kurze. Pełno go wszędzie, wszędzie za dużo.Jak zawieje, to wzuwa Pan Jarosław gumofilce po Leperze, a pan poseł Czarnecki pompuje, nadyma dosłownie drewniane koła. Brudziński, albo Błaszczyk strzelą z bata i znowu aż się ugina,aż trzeszczy drabiniasty wóz od pędu, ale więcej jeszcze od relikwi prezesa. Czego to Pan Jarosław nie ukrył pod słomą. Papież wystaje, sączy się krew wszystkich powstańców, dymi ogon tupolewa.Wszystko Jego, tylko Jego, bo On Jedyny Prawdziwy .I pędzi to wstecz po autostradzie, aż wysiadają elektroniczne systemy opłat.
    Znój jest po pachy. Chuda szkapa Samoobrony i LPR-u znarowiła się w 2007, poniosło konia i słuch o nim zaginął. Teraz, od lat furmankę premiera ciągną umysłowe rumaki prezesa. A to Kurski, a to Ziobro, a to Macierewicz. Rwą z kopyta, aż się dyszel dymi.
    Pan Antoni- najczarniejszy koń prezesa- pracowity jak koń jest i od konia skromniejszy. Jak raz pociągnął z kałuży na lotnisku, to do dzisiaj nic go nie zatrzyma. Aż, jak już mówiłem, dyszel się dymi.Po drogach, kanałami i podziemnie pędzi furmanka PiS z prędkością ciemności ciągle do tyłu. Trzęsie się od pieśni takich jak; „Boże coś Polskę…”, „Nie rzucim ziemi…””PiS żywemu nie przepuści..”itd. PiS nie przepuszcza też umarłym, PiS w ogóle nie przepuszcza żadnej okazji. PiS nie przepuszcza też bez okazji. Taki już jest.
    Szalony rajd prezesa transmitowany jest od lat na żywo. Całe gazety, telewizje i wybrane rozgłośnie porwał pęd prezesa.Jakby „Wyścig Pokoju” trwał latami i to codziennie. Jakby codziennie Szurkowski , albo Szozda bili pompką Ruskiego.Kto pamięta, potwierdzi, że B. Tuszyński był przy tych ekspertach bardzo spokojnym, pozbawionym wręcz emocji sprawozdawcą.
    Dzień w dzień dojeżdża peleton, a wieczorem, czasami po nocach furmanka PiS. I codziennie bliski obłędu od speedu prezes wygłasza zdyszany;
    ” To wina Tuska „.

    pozdrawiam, tymczasem

  144. Przypominam Szanownym Kolegom, ze duze straty w ludnosci cywilnej oraz w majatku jakie poniosla Warszawa nie byly dzielem powstancow. Byly to represje zastosowane przez Ukraincow i Bialorusinow z ROA I RONA a takze zolniezy niemieckich w odwecie za Powstanie i na rozkaz Wielkiego Wodza Narodu Niemieckiego oraz jego generalow. Co do celowosci i celu PW to napisalem o tym osobno :http://bobolowisko.blogspot.com/2011/08/hasla-wiecznie-zywe.html .

  145. Brawo, Panie Sławomirski, jestem zdziwiona od urodzenia, bo wszyscy czekamy na prawdę o Wajdzie, a druga sprawa, a właściwie pierwsza, to zamazanie tych granic, bo to przechodzi wszelkie granice i nie uda im się. A jeśli chcecie mieć własne zdanie o Sikorskim, to przeczytajcie to, co pisze radiomaryjałamaneprzezartykuły.
    Amen.

  146. zdziwiona

    Ne ma czego gratulować, p. Włodarski to wybitna miernota, której szczytowym osiągnięciem w filmie jest epizod mężczyzny w klozecie u p. Pasikowskiego, w Krollu. Wygląda na to, że został celnie obsadzony. Nawet nie można o nim powiedzieć, że do pięt nie dorasta i nigdy nie dorośnie p. Andrzejowi Wajdzie, gdyż same zestawienie go z p. Wajdą byłoby dla p. Andrzeja uwłaczające.

    To tylko kolejna, nędzna agitka na zlecenie, skierowana przeciwko polskim autorytetom, z dobrze znanej serii z tych wszystkich Zygzaków, Domosławskich (ten przynajmniej ma sumienie, nagrody nie odebrał, no i szkoda go, bo niegłupi) oraz s-ki. Trzeba naprawdę kompletnego abnegata, aby kwestionował wielkość filmów p. Wajdy oraz jego patriotyzm.

    Jedyne, co p. Włodarski może, to p. Andrzejowi Wajdzie nadmuchać.

  147. zdziwiona pisze:
    2011-08-04 o godz. 21:05
    ————————————————————————————-
    Po 9.10.2011. bedzie jeszcze bardziej dziwniej. Gwarantowane.

  148. TJ pisze:

    2011-08-04 o godz. 22:08
    Oj synu marnotrawny jak Cię przyjąc na łono skoro grzeszki ukrywasz.
    A kto wybierał Sejm w 99,99 %(ten ułamek to wiadomo kto to). Nieładnie grzeszyc a potem skrywać to za zasłona niepamieci
    Widze że nie bedzie rozgrzeszenia jak rachunek sumienia pobieżnie urządzony a żal za grzechy przekorny
    No chyba że jakaś słuszna pokuta bedzie?
    Miserere mei, domine S., in beneficio
    Dołączam sie do próśb

  149. Dla zainteresowanych; o Panu Andrzeju W. pisze ciekawie Pan Andrzej Z.
    Warto przeczytac o kruszejacym pomniku, o ktorym sluch zaginie. Prawdopodobnie Pan Andrzej nie grzeszyl dobrym sluchem. Posluchem owszem.

    ET

css.php