Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

4.08.2011
czwartek

Chamstwo wszędzie, co to będzie

4 sierpnia 2011, czwartek,

DYMISJA ministra,13 oficerów w tym trzech generałów,  wydaje się słuszna i na czasie. Nie jestem specjalistą, który może uzasadnić każdą dymisję osobno, ale katastrofa wymaga kroków radykalnych. Ktoś może zapytać – dlaczego tak późno? – ale gdyby dymisje posypały się wcześniej, przed raportem komisji Millera, wówczas padłby zarzut, że premier nie czekał na opinię ekspertów, dymisje są arbitralne itp. Warto pamiętać, że dymisje to najłatwiejsza i najbardziej efektowna decyzja. Najtrudniejsze – przed nami. Kiedy słyszę, jaka bieda panuje w wojsku, stare wysłużone samoloty,   źle opłacani piloci, to myślę, że to przecież rząd, a nie generałowie,  ograniczał wydatki na wojsko. Może PP. Tusk i Rostowski wyjaśnią, jakiej chcą armii – ubogiej, nie doszkolonej, nie wyposażonej, czy może małej, bez marynarki wojennej i tym podobnych luksusów. Tylko czy NATO „na to” pozwoli? Przydałaby się jakaś kompetentna  wypowiedź na ten temat z kół rządowych (co o tym myśli np. min Siemoniak) lub z Kancelarii Prezydenta. Dymisje – dymisjami, ale pieniędzy od tego nie przybędzie.

POSEŁ CZUMA, jako przewodniczący specjalnej komisji „naciskowej”, w projekcie sprawozdania uznał, że większości nacisków nie było. Jeżeli to jest prawda, to – po pierwsze – to dobra wiadomość, skoro nacisków nie było,  to radujmy się. Po drugie – mnie to trochę przypomina twierdzenie, że nie było także nacisków na załogę TU-154M. Obecność przełożonego w kabinie, zwierzchnik sił zbrojnych na pokładzie, uczestnicy uroczystości, którzy czekają w Katyniu – to wszystko mało? Po trzecie – jeżeli poseł Czuma ma rację i postąpił wbrew oskarżeniom, jakie jego partia wysuwała – to dobrze dla autorytetu specjalnych komisji sejmowych. Może to skłoni Platformę do przyjęcia raportu Komisji Kalisza ds. wyjaśnienia okoliczności tragicznej śmierci Barbary Blidy? A może to wszystko jest ukartowane przez przebiegłego Tuska – odpuścimy Kaczyńskiemu i Ziobrze za naciski, ale poprzemy raport w sprawie Blidy? Ja raczej skłaniam się ku temu, że poseł Czuma jest nieobliczalny, czasami (naciski) trafiam, czasami (zwolennik broni palnej) chybia.

ELŻBIETA KRUK, posłanka PiS,  znów pokazała, na co ją stać. Porównała komisję Millera do „komisji Nikołaja Burdenki”, powołanej przez Stalina do „wyjaśnienia” zbrodni katyńskiej, komisji, która m.in. zajęła się fałszowaniem dokumentów, żeby udowodnić winę niemiecką. To, co zrobiła pani Kruk, kwalifikuje się do oceny w najgorszych słowach, których  nie chcę na tym blogu używać. Wszystko powinno mieć swoje granice. I pomyśleć, że  PiS obsadziło tę osobę w IV.RP na stanowisku przewodniczącej KRRiTV. Wstyd. Powrót takich ludzi jak Kruk do władzy byłby nieszczęściem. Chamstwo w komisji sejmowej, chamstwo na Powązkach, na Jasnej Górze, pod Wawelem i na Krakowskim Przedmieściu. Popieram starania PP. Lisa, Sikorskiego, Żakowskiego, żeby nie pozostawać wobec tego biernym. Chamstwo w Internecie (w tym i na  moderowanym blogu), znajduje swoje przedłużenie nawet w parlamencie. To nie są żarty.

PS. Jola z Ostrołęki, Spokojny – dziękuję bardzo za dobre słowo w związku z ankietą pisma „Press”! Pozdrawiam!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 137

Dodaj komentarz »
  1. Once more:
    Wróciłem pamięcią do pierwszych tygodni po katastrofie rządowego samolotu w Smoleńsku. Napisałem tutaj wtedy, że 36 pułk po takiej tragedii należy rozformować (rozgonić wszystkich na cztery wiatry), co stało się ciałem dzisiaj.
    Premier stwierdził, że rządowi wystarczą dzierżawione samoloty cywilne, a do szybkiej komunikacji na terenie kraju wystarczą helikoptery. Z ust nam to wyjąłeś premierze, nieraz z przyjaciółmi w dyskusji dochodziliśmy do takich samych wniosków. Jesteśmy też ciekawi premierze, kiedy dotrze do ciebie prawda o tym, że będąc szefem rządu musisz zamieszkać z rodziną w służbowym mieszkaniu – wszak to co robisz, jest służbą. Skoro jesteśmy krajem na dorobku ( pardon, w budowie), nie wypada do pracy dojeżdżać taki szmat drogi i to samolotem. Kto wie, czy gdybyście wy wszyscy byli premierzy i prezydenci byli skazani na podróże drogami ( które teraz się dopiero buduje), to może już by było po czym jeździć. Być może z góry Polska wydawał się wam usiana drogami, co z poziomu wyżej wymienionych nie wygląda już tak dobrze.
    No i na koniec musisz wiedzieć, że nie wystarczy wyrzucić na pysk podwładnych odpowiedzialnych za niepowodzenia, bo jak czegoś wymagasz, musisz wiedzieć czy możesz. Dotyczy to właściwie wszystkich przełożonych na świecie, od tego się jest szefem, żeby wiedzieć czego nie można żądać od podwładnego ( ta lista jest znacznie krótsza i łatwo ją przyswoić).

  2. Ponieważ nie znam się na wojskowości przy okazji dzisiejszego felietonu Gospodarza chciałbym sie spytać fachowców, którzy tu pisują o następującą sprawę. Moim zdaniem jedynym uzasadnieniem dla istnienia polskiej armii jest wypełnianie przez nią roli kontyngentu NATOwskiego w ramach sojuszu gwarantującego nam bezpieczenstwo. Według danych podawanych przez media kontyngent w Afganistanie liczy około 3 tysięcy żołnierzy plus odwody w kraju. Z tego co rozumiem jest to maksymalna liczba wyszkolonych i wyposażonych żołnierzy, których możemy skierować do walki. Do Libii nasz rząd wysłać juz nie miał kogo, ponieważ pozostała część armii nie spełniała standardów NATOwskich. Wg Wiki stan ewidencyjny żołnierzy w Siłach Zbrojnych RP (na dzień 31 stycznia 2011 r.)wynosił
    Generałowie – 120
    Oficerowie (w tym generałowie) – 21 555
    Podoficerowie – 39 276
    Szeregowi – 36 501
    Służba nadterminowa – 103
    Kandydaci do zawodowej służby wojskowej (elewi, podchorążowie) – 2343
    Ogółem – 99 778
    Chciałbym się spytać, jak to jest możliwe, że stutysięczne siły zbrojne mogą wystawić do walki zaledwie kilka tysięcy żołnierzy. Przecież te kilka tysięcy żołnierzy wraz z zapleczem powinno tworzyć co najwyżej trzydziestotysięczną armię. Nie mogę się doszukać sensu w utrzymywaniu z kieszeni podatników postałych siedemdziesięciu tysięcy.
    Jak pisałem, ponieważ nie znam się na wojskowości bardzo bym prosił Szanownych Blogowiczów o wyjaśnienie mi tego nurtującego mnie problemu
    Pozdrawiam

  3. Czuma postąpił wprawdzie nie Po Obywatelsku ,
    ale za to Prawie i Sprawiedliwie .

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Widać nie miał oczu do patrzenia ani uszu do słuchania.

    No i wyłączył zdolność kojarzenia faktów

  6. 1. nie było nacisków na załogę – stwierdziła komisja Millera

    2. nie było nacisków – stwierdziła komisja d/s nacisków

    ——————————————————————–
    1. CZY ICH WSZYSTKICH POGIĘŁO ?

    2. czy to zaraźliwe ?

  7. .
    Czuma ogłosił, że nie było nacisków

    Ciekawe, jakie były naciski na Czumę ?

  8. Czyżby jakże słuszne wezwanie Wojciecha Cejrowskiego „wszyscy won!” miało się nareszcie w Polsce ziścić? Czy teraz przyjdzie kryska na prokuratorów, bezkarnych sędziów, urzędników państwa, na współczesne nietykalne błękitne kołnierzyki oraz inne święte krowy? Oby. Dotychczas obowiązywała tu bardzo dla nich komfortowa, absurdalna polityka grubej kreski. Mantra „nie wracajmy do tego, to już przeszłość, nie bądźmy małostkowi” zawsze brała górę.

    Przypomina się Aleksander Sołżenicyn. Kiedy któremuś ze zrehabilitowanych katorżników, zesłanych „za żywota” przez NKWD na standardowe 10, a później 25lat ciężkich robót na Kołymę przychodziło do głowy, aby upomnieć się o ukaranie ich smierszowskich katów, czy choćby ich publiczne napiętnowanie, słyszeli właśnie tę samą mantrę, jakby płynęła z tego samego źródła. Sołżenicyn pisze o wiecznym, sowieckim żądaniu karania Niemców, ale samo wspomnienie o zbrodniach bolszewików, którzy od Lenina do Stalina wymordowali 60 milionów ludzi, spotykało się zawsze w sowieckiej Rosji z dezaprobatą Organów, albo wręcz z jawną wrogością. Przytacza też ciekawy paradoks. Po wojnie do roku 1966 w Niemczech Zachodnich (NRF) skazano w procesach sądowych 86 tysięcy zbrodniarzy hitlerowskich. W Rosji sowieckiej, kary za dziesiątki milionów zamordowanych przez bolszewików doczekało się… zaledwie około 30 osób. Przy okazji wspomina pewien fenomen – po podziale Niemiec informacje o procesach hitlerowców docierały jedynie z NRF, natomiast z NRD hitlerowcy jakby nagle wyparowali, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Jeszcze parę lat wstecz wspólnie eksterminowali Słowian, palili w piecach krematoryjnych Żydów, a w momencie podziału, z NRD jakby kompletnie znikli – 18 milionów Niemców, a hitlerowców nie ma. Tylko dobrzy komuniści. Ale skądś trzeba było przecież pozyskać wybitnych fachowców do Stasi, samo NKWD to za mało, widać nie tylko Amerykanie byli tacy cwani, żeby z hitlerowców robić własnych agentów.

    Ilu post-bolszewików, stalinowskich oprawców zostało skazanych w Polsce? Ilu sędziów, prokuratorów, milicjanto-policjantów, urzędników państwa? Dziś procesy karne przeciwko nim nie mają już chyba sensu, wielu wykorkowało (choć ich scheda pozostała), ale wezwanie „wszyscy won”, ma sens jak najbardziej, to wciąż ogromna rzesza ludzi, którzy gorliwie służyli tamtemu systemowi i nigdy się go wewnętrznie nie zaparli. Mam nadzieję, że te dymisje zwiastują realizacje wojtkowego hasła. Co to będzie, ciekawe.

  9. Sumienie Czumy

    jest z gumy

    (PS. a ja mam na drugie Izydor

    Jan Izydor Sztaudynger)

  10. Dymisje na czasie…

    No tak trzeba z cala „surowoscia”….
    odciac sie od odpowiedzialnosci rzadu za rzadzenie.

    Biedny niesprawiedliwie (bo przeciez sam Tusk stwierdza, ze nie byl dpowiedzialny ?!…) Klich narzeka na brak kontrolii w wojsku – NA BRAK KONTROLII ! Za ktora jest odpowiedzialny nie odpowiedzialny minister.

    Pan passent jak zwykle „wie”, ze w samolocie byly naciski…no juz sama decyzja o locie jest nac iskiem bo oczekuje sie od pilota, ze nie tylko doleci ale i wyladuje…

    Z wyraznym wysilkiem Pan Passent probuje wycisnac pomyje z suchej szmaty.

    Najpierw dowodcy zgineli w Casie, ci co zostali w samolocie lecacym do Smolenska – a te ostatnie resztki za kare sie zwolni – i to cala „SUROWOSCIA”- PO bedzie cielo byle nie za gleboko…

    Co Czumy to juz jest caly redaktor Passent…
    Czuma:
    ” Raport liczy 100 stron. Szef komisji, Andrzej Czuma jeszcze przed dzisiejszym posiedzeniem zapowiadał, że raport w proponowanej przez niego wersji jest „całkowicie wolny od publicystyki polityczno-partyjnej”, co może „zmartwić media”…”

    A nasz redaktor sie…cieszy (ha ha ha).
    Andrzej Czuma powiedział, że NIE BYLO politycznych nacisków na CBA.

    „Rozradowany” te nowina nasz redaktor dodal (za Czume):
    „że WIEKSZOSCI nacisków nie było…”
    Wiec byly chociaz ich nie bylo…

    Oj ciezka robota ale zakonczona sukcesem.
    Towarzyszu DP gratulujemy – gietkiego piora jak zwykle po slusznej stronie!

    No jak zwykle w doborowym towarzystwie walczy sie z chamstwem – ale tylko tym nie w bialych rekawiczkach.
    Z Sokorskim laczy pewnie pana DP sympatia do neokonow i wlasnie to szlachetny bezkompromisowy boj z chamstwem – kiedys to byli robole z Solidarnosci…. a dzis Pani Kruk.
    Co za piekny triumwirat elegantarum – sam patrycjat:
    Lis, Sikorski i Passent… usmialem sie jak norka.

  11. Coroczny „ëlegancki” i perfidny felietonistyczny atak na Powstanie nie daje mi spokoju.
    Ale jest on przeciez logiczny z punktu widzenia zwolennikow wladzy sowieckiej.
    Mowi on wiecej o tych ludziach niz o samym powstaniu.

    A wiec tragedia byla rowniez Kampania Wrzesniowa bo z gory skazana na kleske – rozsadny i patriotyczny inaczej, gietkokregoslupowy oportunista i pragmatyk by „nie dopusci”do z gory skazanej na kleske walki i wojennych strat zalozyl by polska partie faszystowska i wywiesil odpowiednie sztandary i hasla witajace fuhrera.
    A jezeli byl za mlody by to zrobic mial jeszcze jedna szanse ze Stalinem…ktora jak wiemy „dzielnie i bezwglednie” dla swojego sumienia wykorzystal, przyjmujac wszystkie bolesne konsekwencje swojej bezkompromisowosci…

    A ci co gineli w walce?

    „Smierc frajerom”!

  12. Dziekuje za te kilka slow prawdy. Chamstwo panuje wszechwladnie w Polsce. OHYDA

  13. Po tym wszystkim ciśnie się pytanie co Pan Czuma ma za uszami i na ile kwity z ameryki lub inne? mają wpływ na kształt raporty komisji naciskowej.

  14. Popieram i dziękuje. Chamstwo nie powinno być bezkarne. Zastanawiam się tylko dlaczego PiS ma jeszcze takie poparcie. Pewnie jesteśmy jednak krajem w którym idioci to dominująca grupa w społeczeństwie. Mądrością narodu są podobno przysłowia. „Świnia wór drze i kwiczy” pasuje jak ulał do partii i wodza Kaczyńskiego. Nie widać jednak w mediach (poza Polityką) aby wyraźnie takie postępowanie napiętnowano.

  15. Parę drobnych uwag. W dzisiejszym wpisie pada stwierdzenie: „…katastrofa wymaga kroków radykalnych. Ktoś może zapytać – dlaczego tak późno? – ale gdyby dymisje posypały się wcześniej, przed raportem komisji Millera, wówczas padłby zarzut, że premier nie czekał na opinię ekspertów, dymisje są arbitralne.”

    Zgoda, ale przecież przed raportem Millera był raport MAK, ogłoszony w styczniu, czyli już ponad pół roku temu. (O raporcie Macierewicza wspomnę tylko nawiasowo, żeby rozśmieszyć blogowisko.) Premier mając w ręku ten wcześniejszy raport nie musiał się obawiać posądzenia o arbitralność, a mimo to nikomu nie dał dymisji. Potwierdza to moją tezę, że dopiero raport Millera został przez wszystkich, nie wyłączając premiera, potraktowany poważnie. Premierowi się nie dziwię, że zaczyna wykonywać nerwowe ruchy. W końcu to on tym całym bałaganem zarządzał i nad jego głową też unosi się widmo dymisji. Ale czy widmo się zmaterializuje, zadecydują za kilka miesięcy wyborcy.

    Następne stwierdzenie (w kwestii nacisków na załogę TU-154M): „Obecność przełożonego w kabinie, zwierzchnik sił zbrojnych na pokładzie, uczestnicy uroczystości, którzy czekają w Katyniu – to wszystko mało?”

    Niestety mało. Przełożony powiedział w kabinie tylko dwa słowa: „sto metrów”. W dodatku były to jedyne słowa prawidłowo oddające sytuację samolotu. Wszyscy inni w samolocie i poza nim podawali błędne odczyty, że nie wspomnę o kontrolerach, którzy jak pijani płotu trzymali się frazy: „na kursie i na ścieżce”. To też niestety była forma nacisku, w dodatku zarejestrowana w czarnej skrzynce, czego o naciskach generała i prezydenta nie da się powiedzieć. Trudno darmo, sama obecność to za mało. Na pokładach samolotów bywali królowie i papieże, a samoloty jakoś nie spadały.

    I ostatni wątek. Elżbieta Kruk z PiS porównuje Millera do Burdenki, Radosław Sikorski z PO porównuje „niektóre partie” do siedliska Breivików. Uważam, że jest 1:1. Z tym, że Sikorski oczywiście chamem nie jest.

  16. Ja, Passent, Sikorski i Lis potepiamy chamstwo – no i jeszcze Zakowski -(niech mu bedzie)!
    My jestesmy najwiekszymi bojownikami w walce z chamstwem.
    a inni nie sa tacy kulturalni jak my 4-ej ( a wlasciwie pieciu – niech mu bedzie) poniewaz to my najbarrrrdziej potepiamy!
    Gdyby nie my to ten ciemny narod by chamstwa nie potepil – teraz zostalo jedynie MI i Passentowi wyjasniac co jest chamstwem a co nie – do wszystkiego sa potrzebni masom eksperci – a na chamstwie to my sie juz znamy.

  17. Kubatros tez potepia – to jest nas juz 6-sciu.
    Zaloze sie, ze: Wajda, Michnik potepia i Bartoszewski tez.
    A ci z PiS-u ?…. no wlasnie milcza.
    Pan Passent, Ja, Kubaros i tych 3-ech – reszta milczy – chamstwo jest wszedzie!

  18. Szambo w mowie i uczynku prowadzi do zjawiska, że mówiąc różnymi językami nie możemy się porozumieć, ani zrozumieć. Nie potrafimy poprawiać sytuacje publiczne, od biedy uśmierzamy ból. Koncentrowanie się na personaliach było jest uniwersalnym wyjściem, podobnie jak struktury dzielić bądź łączyć – to wszystko, choć obojętnie dla politycznie której strony. Strona kacza preferuje wierność, stąd stadne idiotyzmy w wystąpieniach przedstawicieli tej partii. Strona Donalda Tuska, o Boże… Pamiętam premiera lansującego faworyta Piskorskiego, kiedy to w eterze zwracał uwagę na codziennie wyprane jego włosy. Promując protegowanego Czumę podkreślał zamiłowanie pretendenta na ministerialny stołem do koszykówki. Żadnej charakterystyki, choćby przytomnej sugestii. Jest tego zacofania cena.
    Teraz rozwiązujemy problemy kadrowe w wojsku: winowaci pod ścianę! Z dnia na dzień nie rozwiąże młody człowiek z ambicjami. Przecież stare wiarusy, jednocząc się w podejrzanym losie, rozprowadzą ambicjonera. Reformy po staremu? To są procesy i e-systemy, trzeba mieć pieniądze i więcej niż przeciętnie oleju w rozumie. A co mówić o deficytowej przezorności i trwonieniu [kosztownego] czasu.
    Jest u polityków takie cuś?

  19. TJ pisze:
    2011-08-04 o godz. 22:08
    ————————————————————————————–
    Usmialem sie niezle… Zwlaszcza rano dobrze to robi….
    Ciekawe czy Ojciec S. udzieli rozgrzeszenia…

  20. Panie Redaktorze, dołączam do gratulacji z okazji uznania Pana za najlepszego felietonisty polskiej prasy. I pomyśleć, że Pana czytam już ponad pięćdziesiąt lat… Życzę stu lat życia i tyleż wyśmienitej formy. Pozdrawiam

  21. Powinno być oczywiście „felietonistę” Przepraszam

  22. Pisanie i gadanie, że minister Klich powinien podać się do dymisji lub zostać zdymisjonowany już po katastrofie CASY to …..takie sobie gadanie i pisanie. Jeśli pamięć mnie nie myli to CASA rozbiła się chyba 23 stycznia 2008 r. B. Klich ministrem ON został 16.11.2007 r. Wybaczcie Państwo ale w czasie tych niespełna 2,5 miesiaca ministerialnego urzędowania B. Klich ledwie zdążył rozeznać się w zawartosci biurka i ew. szafek w swoim gabinecie. Jeżeli za CASĘ ktoś odpowiada to poprzednicy min. Klicha na ministerialnym stołku. Tyle, że ich „zdymisjonowały” wybory 2007 r.
    Również nie uważam, że natychmiastowa dymisja po 10.04.2010 byłaby zasadna. Nastąpiłaby bowiem w czasie gdy wiedza o okolicznosciach i przyczynach tej katastrofy była praktycznie żadna. Dymisja w tamtym czasie oznaczałaby „przyznanie się do winy” z góry. Uważam natomiast, że dymisja B. Klicha w czasie w jakim nastąpiła była spóźniona. Wiedza o zaniedbaniach w szkoleniach i w organizacji tego lotu była dostępna już na przełomie 2010/2011. To był czas na dymisję. Zdawał sobie z tego sprawę min. Klich, który gdzieś tak wczesną wiosną w wywiadzie przeprowadzonym przez red. Paradowską w Poranku Radia TOK-FM, gęsto tłumaczył się, że wydawał polecenia, zarządzenia itp. i otrzymywał informacje od wojskowych,że wszystlko jest wdrożone i jednym słowem: o’kay. Pisałem wówczas na blogu Kleofasa, że B. Klich powinien zostać zdymisjonowany właśnie wtedy, za łatwowierność i naiwność oraz bezkrytyczną wiarę w to co mu na biurko kładziono. Natomiast dymisja B. Klicha w czasie w jakim nastąpiła, chociaż konieczna – sprawia wrażenie wymuszonej. W świetle raportu min. Millera, który potwierdził to co było już od dłuższego czasu wiadome inaczej po prostu się nie dalo.

  23. Były „człowiek PiS-u” pisał raport komisji naciskowej – podała już wczoraj TVN24.
    No to stwierdzenia jakich nacisków się Państwo spodziewaliscie ?

  24. DYMISJA
    Niech pan redaktor sobie przypomni, co gadał i robił Tusk and Co. wczesnej. Kogo chwalił (Klich) komu dawał ordery (szef BOR).
    Teatrzyk dla przedszkolaków, nie mówiąc o innych dorosłych, którzy podobnie reagują.

    POSEŁ CZUMA
    Zrobił to, co do niego należało i co w normalnych demokracjach jest regułą. W Polsce nie jest.
    Jest w niej aby demokracja?

    ELŻBIETA KRUK
    Ostre porównanie, a czy komisja Millera nie oceniała siebie samej?

    TO NIE SA ŻARTY
    Tak, dlatego trzeba koniecznie zewrzeć szeregi do klasowej walki.
    Podpowiem, ze na „pierwszy ogień” powinien pójść tygodnik UwazamRze. To jest bułka z masłem, bo prawie już jest po właściwej stronie mocy finansowej. To samo z Rzeczpospolita.
    Potem koniecznie Internet, a zwłaszcza w sieci.rp.pl i wPolityce.pl.
    Kto to widział, by mogły istnieć tak wsteczne, gadzie, ba pisowskie przecież portale.

  25. – Wreszcie chciałbym raportu, w którym stwierdzimy, że CBA miało znamiona policji partyjnej w latach 2005-2007 – oświadczył Brejza. Jak dodał, raport powinien być rzetelny, konkretny i dawać gwarancje, „że nigdy już w przyszłości nie dojdzie do upartyjnienia, upolitycznienia służb specjalnych w Polsce”.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,10063874,Poslowie_PO_i_SLD_zapowiadaja_poprawki_do_raportu.html

    Zdaje sie, że wnioski wyciągnięte przez Czumę będą jego zdaniem odrębnym, nie raportem o naciskach…….
    Świadczy to o jego inteligencji, logice i wiedzy prawniczej, że nikt się w komisji z nim nie zgadza?
    Czy można być AŻ TAK giętkim i dyspozycyjnym?

    Do tej pory myślałem, że w zaparte idą członkowie PiS. Ale to nie formalna przynależność, to formacja umysłowa…..

  26. Zastanawiam się dlaczego nic nie wiadomo o rozmowie braci Kaczyńskich. Dlaczego nie opublikowano nigdzie tej rozmowy? przecież trudno uwierzyć że była to tylko zdawkowa rozmowa o chorej Mamie! tak szczegółowo bada się różne wątki katastrofy, a tu cisza!

  27. Rano napisałem, że chamstwo szerzy się wszędzie. Jest cechą tej formacji. Kiedyś proponowano podawanie nogi zamiast ręki. I tak to trwa. Zastanawiałem się przy okazji czy przetrzymywanie wpisów przed cenzurą w czasie dochodzącym ostatnio do 20 godzin nie jest rodzajem chamstwa, oraz czy Sławomisrki nie czuje się na blogu coraz lepiej. Wpisu nie ma. Można zgadywać co się z nim stało?

  28. Chamstwo wszędzie…

    Co to będzie?

    Brnąć się będzie

    Z chamstwem. Nawet po kolędzie…

    Gnioty wszędzie i idioty

    Az sie zbiera na wymioty.

    Prukwa kręci papiloty

    Z lotu kruka -samoloty !

    Rozpędzili jedną zgraję

    Sto zgraj innych czadu daje

    Każdy komuś da popalić

    Zamiast myśleć – w leb go walic !

    Obędą się substytutem

    Opędzą sie prezia butem

    Doczekają do owacji

    W narodowej masturbacji.

    Po miesiacach wyjdzie śliczny

    bękart polski, polityczny.

    Tak co roku, z chamstwem w parze,

    Rządzą prezie i gówniarze.

  29. Wojsko:
    Rozpatrując każdą dziedzinę odpowiedzialności państwa można chyba dojść do podobnego wniosku — przydałoby się więcej pieniędzy, by zadania realizować profesjonalnie i na odpowiednim poziomie. Tego się nie da jednak pogodzić.
    Jak rozumiem, odpowiedź jest „dość prosta” — niewielka, profesjonalna armia, bardziej przewidziana jako składowa sił interwencyjnych NATO, niż samodzielna siła mająca bronić Polski. I w tym kierunku starania ministerstwa idą… Na taką armię też przydałoby się więcej pieniędzy, ale wydaje się, że są to wydatki, które są akceptowalne.
    Słyszę narzekania, że armia cierpi ze względu na system emerytalny (to z pieniędzy armii płaci się na emerytów wojskowych), oraz wciąż ponosi koszty przemian. W niektórych wypadkach, jak budowy korwety „Gawron” pojawiała się też kwestia ciągnących się inwestycji, które przez rozciągnięcie w czasie okazują się bardzo drogie. Niestety, trzeba bardzo odważnie rozdzielać to co przydatne i możliwe, od tego co tylko przydatne…

    Poseł Czuma:
    Wydaje się tyleż odważny i niezależny, co mało kompetentny. I wcale nie zaczęło się to od tego raportu.

    Naciski:
    Mam wrażenie, że i MAK i komisja Millera (choć w nieco mniejszym stopniu), dobierały kryteria w sposób dla siebie wygodny. Komisja Millera przyjęła za pewnik domysł, że lotnicy chcieli odejść na drugi krąg, a uznała za nie dość udowodnione naciski, jakby cechując się procesową ostrożnością. Jedno i drugie pomaga bronić ‚honoru munduru’; jednak, jednocześnie, należy te ustalenia traktować, jako może stronnicze, ale poważne.

    Przykład posłanki Kruk:
    Katastrofa smoleńska staje się dla pewnych kręgów formą religii. Może należy głęboko wierzących zrozumieć, absolutnie nie akceptując tego, co twierdzą?

  30. Masowe dymisje i rozwiązanie 36 Specpułku- to demonstracja prywaty i niekompetencji premiera. Karać dowódców i niszczyć pułk, za to, że nie mogli oni z braku środków realizować swoich zadań- to już działanie na szkodę państwa.
    Poseła SLD słusznie zauważył, że taką doraźnie polityczną decyzją , pan premier zniszczył wiele wartości, jakie ci dowódcy i pułk niewątpliwie posiadali. Działają z dobrą wolą dla interesu państwa- premier mógł zlecić audyt wtym pułku i zastosować rozsądną terapię. Tymczasem premier po dyktatorsku, wykonuje gest pod wybory, a zdezoriętowane społeczeństwo- brnie w to, bo co ma robić kiedy Frank/szwajcarski? dostał „zajoba”…
    Warto napomknąć tutaj, że po pierwtnej euforii, z powodu naszej prezydencji- nasza prezydencja ciągle trwa, a czas na WIELKIE zawołania z tego powodu – jakby co, to jeszcze się nie skończył. Po drodze , w słomianym zapędzie „połechtaliśmy trochę Ukrainę ,Białoruś i państewka kaukazkie, a Rosja spokojnie umacnia swoją pozycję, w tym roku ma nawet szansę na członkowstwo w Światowej Organizacji Handlu, i napewno spokojnie nadzoruje swoje strefy wpływów. Za nasze wschodnie zapędy, dała nam trochę po łapkach, z embargiem na warzywa, ale to tylko taki sąsiedzki „Pikuś”.
    Jeśli chodzi o tępienie chamstwa przez takich „dzentelmenów” jak np. pan Lis, którego odzywki do jego podwładnych zw Polsacie typu:”Coś ty się z ch… na głowy zamienił” kilka lat temu publikowały niektóre gazety. Pan minister po swoich „dorżniętych watahach, też nadaje się na sztandarowego strażnika przeciwko chamstwu…
    O pani Kruk, można powiedzieć to samo, co szanowny Gospodarz , z dyplomatyczną finezją powiedział ostatnio o lapsusach pana min.Sikorskiego- biedaczka po prostu „POŚPIESZYŁA SIĘ” i niech każdy samodzielnie znajduje interpretację takiego wytłumaczenia.
    Gdyby , ci najbardziej zdegustowani chamstwem , uczciwie uderzyli się we własne, często partyjne piersi- i zaczęli walkę z chamstwem u podstaw, czyli od siebie zaczynająć- to byłoby bardzo OK. A tak- robią PR_szum – „łapaj złodzieja” , i co na tym ugrają ti ich. Ciekawe, czy panu Lisowi nie zaczynają powracać ambicje polityczne?…

    Pozdrawiam,Sebastian

  31. Kartka z podróży pisze:
    2011-08-04 o godz. 23:51
    Generałowie – 120
    Szeregowi – 36 501
    Chciałbym się spytać, jak to jest możliwe, że stutysięczne siły zbrojne mogą wystawić do walki zaledwie kilka tysięcy żołnierzy.
    ————————————————————————————
    Wyjasnia to w pewnym sensie Ferenc Molnar w ksiazce „Chlopcy z Placu Broni”.

  32. Nie wiem czy na armię wydano dużo czy mało, na pewno zawsze będzie za mało. Ja tylko się zastanawiam, czy te kwoty, które popłynęły do wojska zostały wydane właściwie i gospodarnie. Ja planując swoje wydatki staram się planować i inwestować racjonalnie. Natomiast w moim miejscu pracy, instytucji ogromnej i raczej konserwatywnej, widzę miejsca gdzie wydatki są nadmierne a inne rzeczy niedoinwestowane. Przypuszczam, że długa wojna w Afganistanie spowodowała, że głównie tam inwestowano środki. Więcej, moim zdaniem część sprzętu zakupionego specjalnie dla Afganistanu tutaj w Polsce się nie przyda. Ja bym się raczej spodziewała jakiegoś ogólnego remanentu w wojsku. W sprzęcie, obiektach i ludziach. Sprawdzenie stanu faktycznego i plany na przyszłość, konsekwentnie realizowane.
    Pan Czuma wg. mnie skompromitował się kompletnie bo nawet z mało interesujących posiedzeń prowadzonej przez niego Komisji coś innego wynikało. To może nie był szantaż ale wiele rzeczy w IV RP nie funkcjonowało jak należy.
    Co do wszechobecnego chamstwa. Ja wypowiadam się gdzie mogę na ten temat ale moje słowo, słowo obywatela ginie i nie ma siły przebicia.
    Prostackie zachowanie posła w Sejmie nie tylko przechodzi bez słowa krytyki, więcej taki poseł jest później hołubiony przez stacje telewizyjne. Zapraszany do wywiadów itd. W rocznicę Powstania Warszawskiego grupa osób zachowała się po raz kolejny w sposób obrzydliwy. Spodziewałam się jakiejś totalnej dezaprobaty. I co ? Nic. Niechcący w TVN24 spotkałam rozmowę dwóch dziennikarzy i dowiedziałam się, że to byli wykluczeni sfrustrowani ludzie i mieli prawo.

  33. Gen. Blasik odczytywał wysokość niedokładnie

    W Raporcie pisze się, że gen Błasik jako jedyny czytał podczas zniżania wysokość z właściwego wysokościomierza – barometrycznego i uczynił to trzykrotnie, co kłóci się jaskrawo z podanymi tam faktami:

    str. 214

    „O godz. 6:40:26,5 Dowódca Sił Powietrznych powiedział: „Dwieście pięćdziesiąt
    metrów” (na wysokości 227 m na poziomem lotniska i 269 m RW, w odległości 3716 m od progu DS 26).”

    „O godz. 6:40:44,5 (98 m nad poziomem lotniska, 113 m wg RW, w odległości 2291 m od progu DS 26) Dowódca Sił Powietrznych powiedział: „100 metrów”.

    „O godz. 6:40:50,5 Dowódca Sił Powietrznych powiedział: „Nic nie widać”. Miało to miejsce 63 m nad poziomem lotniska, na wysokości 109 m wg RW i w odległości 1815 m od progu DS 26.”

    Z powyższego wynika, że Dowódca sił powietrznych dokonał nie 3-krotnego, a 2-krotnego odczytu i tylko raz prawie „trafił” we właściwą wysokość – w drugim przypadku.

    Wyciąganie wniosku, że gen, Błasik czytał wysokość z wysokościomierza barometrycznego, a nie RW (radiowyskościomierza) jest przedwczesne.

    Za trzecim razem mając przed sobą wysokościomierz ze wskazaniem niedozwolonej, tragicznie małej wysokości – 63 m, nie zareagował, nie przejął się tym, nawet nie skomentował, ograniczył się tylko do lakonicznego „nic nie widać”.

    Takie zachowanie wyraźnie wskazuje na styl pracy – lekkomyślność i lekceważenie wszelkiego ryzyka (Polnische Wirtschaft) zakorzeniony w całej jednostce wojskowej, nie tylko wśród pilotów.

    Nawigator podawał wysokości nie nad poziomem lotniska, lecz nad dnem jaru. Wygląda na to, ani członkowie załogi, ani gen Błasik, nie wiedzieli nic o jarze przed lotniskiem, ani nie dopuszczali możliwości, ze w okolicy nieznanego lotniska teren może być ukształtowany rozmaicie.

    Spokojnie czytali wysokość z niedopuszczalnego przyrządu – radiowysokościomierza. To się nazywa skrajna lekkomyślność – podchodzić do lądowania z Prezydentem na pokładzie w stylu na łapu capu.

    2) Za sytuację w lotnictwie wojskowym był odpowiedzialny jego dowódca gen. Błasik.

    Po katastrofie Casy (samolot ten rozbił się w niemal identycznych warunkach, jak Tu-154M w Smoleńsku) minister Klich wystawił wniosek o zwolnienie ze stanowiska dowódcy wojsk lotniczych gen. Błasika. Niestety, wniosek ten musiał być formalnie podpisany przez Prezydenta, co nie zostało spełnione. Na tym sprawa Casy się zakończyła.

    Niejednoznaczność przepisów konstytucji o roli „zwierzchnika sił zbrojnych” została wykorzystana. Minister obrony narodowej został obsadzony w roli petenta przez Kancelarię Prezydenta.

    Pzdr, TJ

  34. Jurek Cedro pisze:

    2011-08-05 o godz. 09:19

    Niestety mało. Przełożony powiedział w kabinie tylko dwa słowa: „sto metrów”. W dodatku były to jedyne słowa prawidłowo oddające sytuację samolotu. Wszyscy inni w samolocie i poza nim podawali błędne odczyty, że nie wspomnę o kontrolerach, którzy jak pijani płotu trzymali się frazy: „na kursie i na ścieżce”. To też niestety była forma nacisku, w dodatku zarejestrowana w czarnej skrzynce, czego o naciskach generała i prezydenta nie da się powiedzieć. Trudno darmo, sama obecność to za mało. Na pokładach samolotów bywali królowie i papieże, a samoloty jakoś nie spadały.

    a zarazem jak wiele
    Czy gen. Błasik był związany z lotem jako gość czy jako instruktor d/ s szkolenia( to a propos jego obecności w kabinie) . Komisja badając wypadki komunikacyjne zawsze bierze pod uwage obecność osób postronnych w kabinie motorniczego, kierowcy. W pojazdach tych są tabliczki o zakazie przebywania i rozmowy z prowadzącym . Obecność tych osób jest brana pod uwagę jako srodek rozpraszający prowadzącego i mogący w istotny sposób przyczynić sie do spowodowania wypadku.Wyjątkiem jest instruktor w aucie nauki jazdy
    Skąd generał miał jedynie prawidłowe odczyty- tu zwracam uwage iż jest różnica miedzy wskazaniem a odczytem- a inni WSZYSCY!!! błędne? Może too usprawiedliwienie jego obecności?Jedyny znający się?
    czy potwierdzenie kursu (nawet błedne) jest formą nacisku?
    Piszesz o obecności która nic nie powoduje w lotach samolotów– bo to jest normalne pasażer ma swoje miejsce i tyle.Sama obecność na pokładzie np terrorysty nie jest gwarancją że samolot zostanie uprowadzony. To zależy czy jest on w gorącej wodzie kąpany czy wyrachowany.
    Kiedys czytałem że Śp. Lech Kaczyński lubi by mu podawac pół szklanki herbaty- czy sądzisz że każdorazowo musi naciskać na personel by tak było? Wystarczy by raz nie było i o tym personel wie.
    Dla komisji, jakichś sadów rzecz jasna to zadne dowody – przecież nawet podsłuch jako nagrane słowo niejednokrotnie nie jest dowodem w sprawie mimo iż jest dowodem że tak było. Ponieważ nie ma bezpośrednich świadków toczy sie „proces” poszlakowy w którym oskarżanymi są „zamachowcy” jak i „zamachnięci” . Raport Millera moim zdaniem jest kompromisowy dla obu stron.Jednak obecność w kabinie osoby postronnej nie jest okolicznością łagodzącą

  35. @Kartko, w czasie działań wojennych (tych które znamy) w niejednej kompanii podczas bitwy dowodziło kilku oficerów. Dlatego kilku, ponieważ każdy kolejny zastępca dowódcy ( w wojsku zawsze taki jest), widząc martwego szefa wołał: ” na moją komendę” i tym samym stawał się oficerem ( jeśli nie dożył, nominowano go formalne pośmiertnie).
    W czasie pokoju wojsko pomne rzezi oficerów, ubezpiecza się na taką ewentualność i funduje nam podatnikom armię oficerów. Nie musimy się na to godzić, wszak armią formalnie dyrygują cywilni politycy i to do nich zanieśmy nasze wątpliwości. A tak na marginesie mam pytanie do ciebie, może gdzieś wyszperałeś: czy w polskiej armii „służy” kapelan w stopniu podoficera?

  36. najpierw Bog wsadzil palec w Islandia potem puscil baka w okolicy Smolenska … ciezka jest byc ateista.

    A propos chamstwa proponuje aforyzm Marie von Ebner-Eschenbach:
    „Mądry ustępuje głupiemu! Smutna to prawda; toruje ona głupocie drogę do opanowania świata.”

  37. Jakiś ukryty kod musi kryć się za tym, że tytuły niektórych wpisów Pana Redaktora pisane są w całości „drukowanymi” literami, czyli capsami. Normalnie, według obowiązujących w sieci regół, taki zabieg oznacza podniesienie głosu, krzyk. Czy Pan Redaktor tym samym krzyczy ?

    Jeśli tak to szkoda fatygi. Krzyk Pana Redaktora to wołanie na puszczy. Dziś można usprawiedliwić wszystko. Skoro można np. usprawiedliwić w majestacie habitu i Matki Boskiej użycie słowa sugerującego przynależność do najstarszego zawodu wobec nielubianej dziennikarki nielubianej przez bywalców Jasnej Góry sieci TV, to co tu dziwić się posłance Kruk, która przy okazji błysnęła znajomością historii, skoro wie jak nazywała się komisja stalinowska ? Chamstwo, jeśli wsparte wiedzą, staje się chwytem retorycznym dozwolonym w walce politycznej, i nie koniecznie chwytem poniżej paska. Na tym to wszystko polega moim zdaniem.

    Swoją drogą wielokrotne porównania działań pisowskich do mccarthyzmu, bolszewizmu czy faszyzmu jakoś uchodziły na sucho i nie przypominam sobie, żeby w tamtych czasach Pan Redaktor „wykrzykiwał” tytuły swoich wpisów.

  38. Andrzej Falicz pisze:
    2011-08-05 o godz. 05:52

    „Andrzej Czuma powiedział, że NIE BYLO politycznych nacisków na CBA.”

    Nieprawda. Czuma powiedział, że – choć były przesłanki – nie było dowodów na naciski (podstaw do ich stwierdzenia).

    „„Rozradowany” te nowina nasz redaktor dodal (za Czume):
    „że WIEKSZOSCI nacisków nie było…”
    Wiec byly chociaz ich nie bylo…”

    Nieprawda. Oczywiście, że naciski były i komisja to stwierdziła ale Czuma lawiruje, np.

    1. Czuma powiedział, że „jedyny ustalony przez komisję przypadek wymuszenia przekroczenia uprawnień dotyczy zachowania prok. Elżbiety Janickiej” ale Czumie wystarcza, że tą sprawą zajmuje się sąd dyscyplinarny dla prokuratorów.

    2. Podobnie Czuma opisuje inny nacisk: [Święczkowski] „wykazał się gruntowną nieznajomością ustawy o ABW, domagając się od poległych funkcjonariuszy ścigania mec. Wojciecha Brochwicza”. Ale tutaj „ten przypadek nie leży w zainteresowaniu komisji śledczej”.

    „Oj ciezka robota ale zakonczona sukcesem.
    Towarzyszu DP gratulujemy – gietkiego piora jak zwykle po slusznej stronie!”

    Nie, to tylko ty nie doczytałeś „o co chodzi” a mimo to robisz zarzuty (to chyba należy okreslić mianem „chamstwa intelektualnego”).

  39. …a czyż nie jest chamstwem wypominanie posłance Elżbiecie Kruk, że była kiedyś pijana?. Owszem, było to w miejscu pracy, ale nie miało żadnego wpływu na wykonywanie pracy posłanki, a ponadto sejm to przecież nie autostrada. Czepianie się posła Czumy, że niby coś mu padło na głowę, też podpada pod chamstwo. Trzeba wziąć pod uwagę, że grozi mu szóste miejsce na warszawskiej liście PO, a przecież każdy woli pierwsze, choćby z ramienia PiS, nawet w Garwolinie.

  40. Zauwazylem, ze Pan Passent ciagle teskni za salonem w polityce i Polityce.

    Ponizsze slowa syna marnotrawnego; czyli TJ(arosza) do ojca S; czyli skutecznie burzacego „wietrznie” spokojne dusze w blogosferze:

    ….7) Czytałem Politykę (w tym felietony TPPRowca Passenta) i Trybunę Ludu od deski do deski, ale proszę Ojca, innych mediów nie było, to skąd miał młody człowiek czerpać wiedzę o wydarzeniach?….

    Przy okazji sprostowanie; w Ossolineum oraz na katedrach (nie tylko ND) neofolologii byly dostepne inne media drukowane, w kiosku obo Nôtre Dame rowniez. Byly tez rozglosnie radiowe. Do radia wroce za chwile. Majac lat czternascie wiedzialem o Katyniu, Gorbaczow jako szef ZSRR o Katyniu niestety nie wiedzial, bo nie mial mediow do dyspozycji?

    Wiadomosc szczegolna; wjezdzajac wczoraj do Polski samochodem uslyszalem pierwsza wlaczajaca sie stacje? wlasnie Radio Maryja. Mocny nadajnik, mocny dyrektor, prawdziwy Polak, czlowiek sukcesu, przyciagajacy miliony ludzi. Przewaznie Polakow Sukcesu chwali sie na kazdej platformie, w blogosferze jednak pod prad, ani sladu pochwal. Wszyscy progresywnie myslacy, progresywnie dazacy do celu. Celem jest wynoszenie sie na wyzsza polke za niska cene. Coz, koniec lata i zaczynaja sie przeceny ojcow i synow. Pozostanie li tylko trawa n na podwieczorek.

    Wiadomosc dla Stychowskiego w imie starej sympatii; zgadzam sie tym razem calkowicie.

    Wiadmosc dla Slawomirskiego; w tej chwili swieci slonce w Berlinie i jest cieplo.

    Wiadomosci dla Pana Passenta; powinienien by wczesniej i skuteczniej reagowac na chamstwo w blogosferze.

    ET

    Dla zainteresowanych; o Panu Andrzeju W. pisze ciekawie Pan Andrzej Z.
    Warto przeczytac o kruszejacym pomniku, o ktorym sluch zaginie. Prawdopodobnie Pan Andrzej nie grzeszyl dobrym sluchem. Posluchem owszem.

    ET

  41. @ jerzy (13:10)

    Nie spieram się. Generał Błasik był w kabinie. A nie powinien ze względów regulaminowych. Naruszenie procedur oczywiste, świadczące o kiepskiej jakości państwowych służb. Minister Klich w imieniu premiera Tuska to tolerował i potem tłumaczył się jak 10-letni chłopczyk, że o niczym nie wiedział. Następna poruta. Nie chcę użyć słowa chamstwo, którym ktoś tutaj tak szczodrze szafuje, nie będę palcem pokazywał kto. Nota bene, co takiego zdarzyło się na Wawelu, żeby nazwać to chamstwem. Pogrzeb prezydenta? No, no, niektórzy rzeczywiście lubią sobie pójść na całego. Chyba że chodziło o billboard z zimnym Lechem. W takim razie zwracam honor.

  42. Pan Passent regularnie co 12 miesiecy pierze powstancze koszule zpominajac oczywiscie o eleganckich butach. Zejscie z salonowej drogi jest mozolne i trudne do zrealizowania. Jeszcze kilka lat i znajdza sie tacy, ktorzy powstancow beda nazywali terrorystami. Najgorzej, gdy z historykami rozmawiaja histerycy; gdy nie wiadomo kto jest kto.
    ET

  43. Szum w przestrzenii powietrznej; na drugi dzien po katastrofie S. wiadomo bylo kto i dlaczego. Blogujacy jak zwykle gaworzacy.
    ET

  44. …To, co zrobiła pani Kruk, kwalifikuje się do oceny w najgorszych słowach, których nie chcę na tym blogu używać. Wszystko powinno mieć swoje granice….

    Powyzsze slowa Pana Passenta nic nie znacza………………………….A nasi przdkowie walczyli o Europe bez granic. MOJ komentarz; bez slow.

    ET

  45. Szanowny Panie redaktorze, chciałbym napisać parę słów w (?) obronie pani posłanki Kruk. Otóż ludzie pijący alkohol w dużych ilościach przez dłuższy okres czasu, popadają w CHOROBĘ alkoholową. Wiąże się to ze zmianami (nieodwracalnymi w mózgu), po prostu tzw. szare komórki obumierają. Panią tą zamiast potępiać należy poddać leczeniu. Nie powinno się przywiązywać zbyt wielkiej wagi do słów wypowiedzianych przez osobę chorą.Dodałbym o ile pani Kruk jest wierzącą osobą to powinna GORĄCO się modlić o ZDROWIE bo w jej przypadku i wieku o ROZUM niestety jest już za(chyba) późno! Znam nie wiele osób, którym nałóg ów niezbyt zaszkodził W.Churchilla oraz nie skromnie pisząc mnie samego.
    P.S. Na zdrowie.

  46. Orteq pisze:

    2011-08-04 o godz. 08:58 , ze umie czytac. Treningi „Poczytaj mi mamo” nie wystarcza. Faceci w wieku powyzszego powinni jednak sami generowac wiedze. Niektorym wystarczy fakty, ze potrafia czytac, tylko czy ze zrozumieniem?
    Czy zez rozumieniem?

    ET

  47. ….Najtrudniejsze – przed nami. Kiedy słyszę, jaka bieda panuje w wojsku, stare wysłużone samoloty, źle opłacani piloci, to myślę, że to przecież rząd, a nie generałowie, ograniczał wydatki na wojsko…. pisze Pan Passent.

    Zadaje sobie pytanie, kiedy bylo inaczej? Pan Passent lubi generalow. Przeciez oni zgadzali sie z rzadowymi cieciami. Honorowi Generalowie
    pod(d)aja sie do dymisji. Generalowie bez honoru sa dymisjonowani lub „laduja” w sadzie jak ulubieniec Pana Passenta.

    Tak mozna przezyc ograniczajac cale nasze zycie do jednego lub dzisiaj juz kilku generalow czy tez do tzw. rzadu, z ktorym nam nie po drodze.

    ET

  48. Cóz Tu pisac dymisje moga byc bolesnie jak ministra Klicha, czy jego zastepstwo przed Tomasza Siemioka, cóz tu pisac premier Tusk lubi zaskakiwac, cóz Chamstwo jest wsiedzie to moze tyluł piosenki, gdzie jest sporo takich rzeczy kulturarnych, cóz tu pisac kultura powinna rozwijac człowieka, miec lepszy gust, a pani Kruk z KRRiT jest postacia dosyc orginialna, nietypowej na polskiej scenie politycznej, cóz w telewizji moze brakowac dobrej kultury, który uczy człowieka, ze od zycia trzeba coś wymagac, cóz tu pisac byc madrym i umiec życ sposób mądrze, cóz porzadku armi to jest to o co codzi, cóz tu pisac o polityka mozna wymaggac profesonalnej pracy, która mozna byc trudna do udzwigienia

  49. Śleper…
    Znasz strukturę armii ? Stosunek oficerów do podoficerów i szeregowych ?
    Widzę, że nie. Więc po co te teksty o „armii oficerów” za pieniądze podatników ?

  50. Andrzej Lepper nie żyje

    podobno od piątku – znaleziony dziś w swoim biurze

  51. Andrzej Lepper nie żyje , za dużo widział w tych Szymanach ? To był bardzo „wrażliwy” chłop , wręcz podręcznikowy kandydat na samobójcę ?
    Źle się dzieje w tej RP .

  52. Jedno słowo chciałam dorzucić do tematu wojska. Kiedy b. minister ON, Bogdan Klich, powiedział, że poza informacjami, które przekazywali mu generałowie, o sytuacji w jednostkach nie wiedział, przypomniała mi się afera sprzed półtora roku, tu w Niemczech (chodziło o ostrzelanie samochodu z paliwem pod Kunduzem w Afganistanie; analogiczna sprawa do Nangar Khel), kiedy to się okazało, że minister obrony Jung nie ma bladego pojęcia, co się w Afganistanie wydarzyło i że jedynymi zorientowanymi w ministerstwie są generałowie, którzy zresztą nigdy się nie kwapili szczegółowo informować ministrów, o tym co wiedzą. Minister musiał ustąpić, a nowy minister obrony, Guttenberg, chcąc wprowadzić nowe porządki żądał informacji i raportów i przez to, co wydawałoby się oczywiste, wywołał absolutne zadziwienie i poruszenie w ministerstwie. Czyli nie tylko w Polsce generałowie mają ministra-cywila za nic.

    Kiedy przeczytałam wczoraj o wnioskach pana Czumy, pierwsza myśl, która mi przyszła do głowy, czy on sam aby nie jest naciskany czy szantażowany albo korumpowany z powodu tych jakiś dziwnych historii z jego pokaźnymi długami w USA. Bo że niedozwolone naciski za rządów Kaczyńskiego były, wiedzą wszyscy. Wiedzą też główni zainteresowani, którzy wczoraj byli słowami Czumy absolutnie zadziwieni, tak bardzo, że pan Ziobro plótł trzy po trzy, a Kaczyński potrzebował 24 godzin na ochłonięcie, by właśnie zażądać… przeprosin od premiera. Ciekawam, czy Platforma się na tej historii nie wykopyrtnie. Uwielbiam takich mądralińskich jak Czuma.

    Tak jak wiadomo, że naciski na funkcjonariuszy państwowych były, tak nie ulega wątpliwości, że na pilotów były naciski, by lądować. Pośrednie, ale wyraźne.

    Co z tą rozmową telefoniczną Lecha z bratem kilkanaście minut przed katastrofą?

  53. Gratuluję p. Czumie! Prezes Kaczyński z zadowoleniem przyjmie go pod swoje skrzydła.Kto następny? Może p.Gowin?

  54. sorry za pomyłkę (w emocjach) – to wczoraj Andrzej Lepper powiesił się w swoim biurze.
    I sorry za szczerość – Lepper pozostanie dla mnie przykładem, że można ot tak wejść do polityki w gumiakach, poprzez burdy i łamanie prawa, przebijając się pięściami. Można drastycznie łamiąc standardy zachowania na mównicy sejmu zostać jego wicemarszałkiem (i to nie raz) a nawet mozna zostać wicepremierem. To, co wydawało się niemożliwe stało się możliwe.
    I tak go zapamiętam

  55. staq

    Strzelił sobie cztery razy w pierś i raz w głowę?

  56. ET pisze:

    2011-08-05 o godz. 15:53
    Z serii „bajki dla dorosłych”czyta ET
    „Wiadomosc szczegolna; wjezdzajac wczoraj do Polski samochodem uslyszalem pierwsza wlaczajaca sie stacje? wlasnie Radio Maryja.”

    witaj pielgrzymie

  57. Jurek Cedro pisze:

    2011-08-05 o godz. 15:58
    To nie sprawa służb tylko wymagań.
    nie wiem o co chodzi z Wawelem:-0 ale sprawa jest łudząco podobna do lotu na Smolensk. Jak to Konarski pisał w pieśni o MC – „musicie, musicie, musicie”

  58. Staq – dziś jest piątek. To dzisiaj A. Lepper popełnił i znaleziono go parę godzin później.

  59. ET pisze:

    2011-08-05 o godz. 16:03

    Powyzsze slowa Pana Passenta nic nie znacza………………………….A nasi przdkowie walczyli o Europe bez granic. MOJ komentarz; bez slow.

    Wywalczyli bezgraniczność? jak można wjechać do Polski(by słuchać RM) nie przekraczając granicy?jaki kraj w Unijnej Europie nie ma granic z sąsiednim? miasta mają granice?
    No rzeczywiście! byle dopalić czy dołożyć. brak słów

  60. Bardzo dziękuję za wyjaśnienia dotyczące funkcjonowania polskich sił zbrojnych. Aczkolwiek z przykrością stwierdzam, że nikt z Szanownych Blogowiczów mi nie wyjaśnił czemu stutysięczne siły zbrojne mogą wystawić do walki tylko 5-6 tysięcy wyćwiczonych i odpowiednio uzbrojonych żołnierzy. Zupelnie inaczej do swych sił zbrojnych podchodzą nasi przyjaciele Czesi. W praktycznym kraju po prostu zaczęto likwidować armię. Według analiz militarystów siły zbrojne naszych południowych sąsiadów są na najlepszej drodze do tego, by w 2020 roku utracić całkowitą zdolność bojową. Praskie rządy nie widząc militarnego zagrożenia lekceważą sobie obowiązki sojusznicze i skąpią z budżetu na wojsko. „Skąpią” to mało powiedziane – Czesi na swą armie przeznaczają najmniej pieniędzy spośród wszystkich członków NATO dokonując jej powolnej, niedostrzegalnej likwidacji. W 2015 roku kończy się ważność umowy o wynajmie szwedzkich samolotów bojowych, co specjalnie Czechów nie martwi, bo i tak dotychczasowa umowa nie pozwalała wykorzystywać ich w walce. Nasi sąsiedzi nie zawracają sobie również głowy systemem obrony przeciwrakietowej, który pochodzi jeszcze z czasów sowieckich i będzie stopniowo – z uwagi na wiek – demontowany. Zezłomowane zostaną również śmigłowce bojowe, wyłączone radary, zredukowane oddziały czołgów i transporterów bojowych. Jest też problem z utrzymaniem żołnierzy w liczbie około dwudziestu tysięcy. Na pewno likwidacji ulegnie kilka sztabów, korpus zbędnych oficerów, parę lotnisk i poligonów. Natomiast na sprzedaż ma iść doskonale wyposażone Centrum Ochrony Biologicznej w Techotinie. Jak napisałem proces znikania czeskiej armii ma trwać jeszcze dziewięć lat. Czeskie siły zbrojne w przyszłości najprawdopodobniej składać się będą z orkiestry wojskowej obsługującej nieliczne pogrzeby. Czego i naszej Udręczonej Ojczyźnie życzę
    Pozdrawiam

  61. Kartka z podróży pisze:
    2011-08-05 o godz. 20:00

    Nasi sąsiedzi likwidują armię, fakt, ale co przetarg to nowa afera…..
    Armia jest dojną krową dla kolejnych polityków.

  62. Andrzej Lepper. Kolejna ofiara reżimu.

  63. No to Jarosław K. może odetchnąć i przestać się bać.
    Dzieki śmierci Andrzeja Leppera, sprawa skandalicznego fałszywego oskarżenia w aferze gruntowej bedzie umorzona, a falszywe oskarżenia w prowokacji zwanej aferą seksualną równiez upadną i Lepper nie bedzie mógł wskazać kto manipulował tymi wszystkimi naciskami i oskarżeniami.
    Każdy może sobie samodzielnie wyciągnąć wnioski !
    Bardzo precyzyjnie zaszczuto człowieka, o ile rzeczywiście było to samobójstwo !
    Tylko dwóch polityków w Polsce potrafi przeprowadzić takie intrygi !

  64. kris pisze: 2011-08-05 o godz. 17:34
    To prawda @kris, na wojsku się nie znam, choć zanim ukończyłem 50 lat, przesłużyłem tam jako niezawodowy chorąży gdzieś tak około 3 lat. Wprawdzie większość w tej tzw. armii polskojęzycznej i tylko chyba jedne ćwiczenia w Najjaśniejszej. Sam widzisz, że nie mam kwalifikacji, więc byłbym rad gdyś mi objaśnił dlaczego mamy takie proporcji kadry oficerskiej (łącznie z generałami) w stosunku do podoficerów i szeregowców. Z tego co nam zaprezentował @Kartka wynika, że ta proporcja wynosi prawie 1:4, co jest dosyć dziwne i zagadkowe, tym bardziej że zdolność bojową posiada tylko kilka tysięcy żołnierzy, a reszta może brać udział tylko w defiladach. Co z tego wynika? Ano to, że armia zdolna do działań bojowych jest bardzo kosztowna i może sobie na nią pozwolić tylko bogaty kraj. Opcja pozwalająca traktować żołnierza jako mięso armatnie, nie jest już do przyjęcia w armiach NATO, więc koszty jego szkolenia i ochrony poszybowały pod niebiosa.
    Przypomniałem sobie pewien epizod z działań armii amerykańskiej podczas pierwszej wojny irackiej, dotyczący tego o czym piszę. Zdarzenie to miało miejsce na północy Iraku, gdzie do działań przeciw Kurdom wystąpiły oddziały armii tureckiej (podobno nieźle wyszkolonej i uzbrojonej) i jeden z tych oddziałów został wzięty do niewoli przez amerykańskich żołnierzy.
    Proponuję więc dyskusję nad tym jak mają wyglądać polskie siły zbrojne, a nie fantazjowanie o możliwościach, które są raczej bardzo ograniczone.

  65. Gratulacje i brawa dla Felietonisty nr 1 !

  66. Kartka z podróży pisze:

    2011-08-05 o godz. 20:00
    „Zupelnie inaczej do swych sił zbrojnych podchodzą nasi przyjaciele Czesi. W praktycznym kraju po prostu zaczęto likwidować armię.”

    Mój komentarz

    Jaki dokument czeski postanawia o likwidacji armii?
    To, że Czechy oszczędzają (trochę nie fair w stosunku do sojuszy) na armii, to jedna sprawa, a drugą sprawą jest, że nie maja zamiaru likwidować armii.
    Likwidacja armii, to ironiczna teza „jak tak dalej pójdzie”, postawiona w „Białej księdze” przygotowanej przez czeskich fachowców a dotyczącej stanu armii czeskiej.

    Pzdr, TJ

  67. @Kartka z podróży
    Nie jestem specjalistką ale, niestety, te informacje nie są aż takie dziwaczne.
    Jeśli w Afganistanie jest 3000 żołnierzy to musi ich być 10 000 (3 zmiany bo nikt po powrocie nie jest w stanie od razu zacząć przygotowań do wyjazdu). Powinien Pan też wiedzieć ze swojej ojczyzny USA, że obsługi jest więcej niż żołnierzy. W czasie II WS 60% żołnierzy USA nie oddało ani jednego strzału (zaopatrzenie). Chyba 40:60 bo kto będzie pilnował magazynów czy woził generałów. Dodatkowo, wyobraża Pan sobie polskie okręty podwodne (oba?) walczące w górach afgańskich? Obsługa F16 to też parę tysięcy ludzi.
    Poza tym: Oddziały specjalnie nie wchodzą chyba do ogólnej liczby bo są całkiem tajne. To samo zresztą z Niemcami, którym nie wolno strzelać, ale KSK działa wspólnie z Amerykanami i nikt nie wie, ilu ich jest i co robią.

    No i część rami jest do innych celów. Po prostu. A utrzymanie nawet zrębów jednostek w całym kraju kosztuje. Albo speców od mobilizacji. W kraju takim jak Polska armia 50000 ludzi miałaby 0 żołnierzy frontowych.
    Może się Pan obrazi, ale moja ojczyzna jest tam, gdzie dzisiaj dali lepszy obiad.
    Życzę tego, czego i Pan mnie

    @Sławomirski
    Czy dzisiaj jest Pan po stronie dobra (Pani Kruk) czy zła (p.Passent). I to nie w roku 1950 tylko TERAZ?
    Bez Pana blog jest smutny. Czekam.

  68. Czytajac niektore wpisy dotyczace najswiezszych wydarzen mozna sie upewnic , ze milczenie jest lepsze choc licho kusi bo jakies dziwne skojarzenia sie placza po glowie .

  69. Kartka z podróży pisze:
    2011-08-05 o godz. 20:00

    „Czeskie siły zbrojne w przyszłości najprawdopodobniej składać się będą z orkiestry wojskowej obsługującej nieliczne pogrzeby. Czego i naszej Udręczonej Ojczyźnie życzę”

    Jednego z tych nielicznych pogrzebów?

  70. Chamstwo jest tak samo uniwersalne i omnipotentne jak głupota. Kruk, Hofmann, Czuma etc – to klasa tzw. polityczna „kraiku” nad Wisłą. Jak mawiał dr Strosmajer (z „Nemocnicy na kraji mesta”) gdyby „głupota umiała fruwać, to pani/pan latał/a/ by jak gołębica !”.
    I to wszystko P.Redaktorze.
    Pzdr
    Wodnik53

  71. Andrzej Lepper. Zgroza. Żal. Właśnie Jacek Żakowski w TVP INFO pyta jak się czuje poseł Czuma. Wyrazy współczucia rodzinie.

  72. Bariera popytowa, mówi Instytut Rozwoju Gospodarczego SGH – http://www.stachurska.eu/?p=4174

  73. Jak rozumiem, sz.pan A. Falliczny za szczyt dobrego smaku uznaje gwizdanie i buczenie na cmentarrzach?

  74. „przez 3,5 roku prac komisji nie udało udowodnić się, że rządzący w latach 2005-2005 naciskali na służby, w tym na CBA. – Nie pozwolę, żeby komisja stała się lawetą do strzelania wobec jakiejkolwiek partii politycznej, w szczególności jeśli chodzi o PiS – mówił w końcowej przemowie Andrzej Czuma.

    Były minister sprawiedliwości napisał, że żaden z ówczesnych premierów i urzędników nie naruszył swoich kompetencji. – Komisja stwierdza, że działania byłych prezesów Rady Ministrów – Kazimierza Marcinkiewicza oraz Jarosława Kaczyńskiego, wszystkich byłych Komendantów Głównych Policji (…) oraz byłego szefa ABW Witolda Marczuka nie nasuwają – w badanym przez komisję zakresie – zastrzeżeń – czytamy w raporcie.

    Nie ma też podstaw by zarzucić naruszenie prawa byłemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze oraz byłemu szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu.

    Przypomnijmy, że komisja sejmowa zajmowała się tym, czy członkowie rządu Prawa i Sprawiedliwości nie wywierali bezprawnych nacisków na szefów policji, służb i prokuratorów, a także, czy służby te nie przekraczały swych uprawnień w celu inwigilowania członków rządu, polityków i dziennikarzy.
    Przewodniczący podkreślił, że działania komisji nie powinny kończyć się „ani miękkimi, ani ostrymi” konkluzjami, tylko uczciwymi.”

    Samobojstwo Leppera zbieglo sie z tym felietonem Passenta.

    Wydaje sie conajmniej niesmaczne, ze ludzie o tak kontrowersyjnych zyciorysach i dyskusyjnych conaimniej wyborach zyciowych daja sobie publiczne prawo do ustalania kanonow kultury.
    Nasz skompromitowany niezliczonymi przypadkami kolaboracji, prywaty i intelektualnej nieuczciwosci establiszment, do ktoregfo nalez rowniez niesmiertelni ponadustrojowi felietonisci i ambasadorowie „lewicowych „partii, o ktorych dosadnie wypowiedzial sie sam Oleksy.

    Wszystko mozna jezeli robi sie to z „kultura”i wbialych rekawiczkach…
    Tak to lewica przesiadla sie za gazikow, naganow i walonek do kulturalnych salonow – jedno zostalo: manipuilacja i prywata.

  75. Szanowny Panie @Kartko z podróży, do wpisu z 2011-08-05 o godz. 20:00
    Dziwi się Pan dlaczego jesteśmy w stanie jako Państwo TYLKO wystawiać liczący 6000 ludzi ludzi kontyngent wojskowy przy liczebności WP ok. 99 000 żołnierzy? Chciałby Pan więcej?
    Policzmy.
    To wynika z arytmetyki.
    Do składu kontyngentu potrzebni są głównie szeregowcy (tych mamy ok. 36 tys.) oraz podoficerowie – mamy ich w podobnej liczbie oraz trochę oficerów.
    Jak Pan sobie wybierze „chętnych” z tego zbioru, to może już być inaczej.
    Policzmy: 3000 szeregowych i 2000 podoficerów (dziś to żołnierze od kaprala do st. chorążego sztabowego) plus ok. 1000 oficerów, RAZEM 6000 ludzi do misji w Afganistanie (ok. 90% wysiłku), Iraku (5% wysiłku) i pozostałe 5% (Bałkany, Czady, Syrie, Namibie, Timory i inne światowe ogniska zapalne) w rytmie – co 6 miesięcy, co jest bardzo dla żołnierzy korzystne, gdyż ich tygodniowy czas służby nie może przekraczać 40 godzin.
    Te 40 godzin daje spore ilości „dni wolnych” do odebrania po powrocie z misji, co czyni zasadne użycie mnożnika liczebności MISJONARZY = 3.
    Powyższy kontyngent 6000 ludzi należy mnożyć razy 3 (jak wyżej), co daje 18 tysięcy ludzi „wyrywanych” ze stanu 80 000 żołnierzy WP co pół roku. To są właśnie Ci „wyćwiczeni i odpowiednio uzbrojeni żołnierze”.
    Stale jest zajętych 18 000 żołnierzy.
    18 tysięcy z około 80 000, bo tylu jest naprawdę ludzi do bojowego użycia. Reszta (ok. 19 000) to tzw. zaplecze, DOWÓDZTWA, kursy, akademie, tyły, LOGISTYKA, SKW, i inni wybitni „specjaliści”, po kilkumiesięcznych kursach dowodzenia lub wywiadu, którzy są nie do ruszenia, ze względu na „szczególny interes obrony Państwa”.
    Tego Pan KARTKO nie ugryzie i nie zrozumie jeśli nie był Pan HARCERZEM RP (w rozumieniu MACIEREWICZA lub Komorowskiego), a Ci nadają np. ton w dziedzinie aktualnego BEZPIECZEŃSTWA Sił Zbrojnych, z pominięciem o wiele większej sfery cywilnej, za którą odpowiada ABW, gdzie odprawiane są czary – niewidy, o które lepiej nie pytać, jeśli nie chce się „popełnić samobójstwa”.
    Po prostu jest jak jest i nie pytajmy o więcej.
    Kontroluje się łatwy do opanowania obszar wojskowy, pozostawiając na uboczu pozostałe 98% Państwa. Wyniki czujności są udokumentowane i nawet mucha nie ma gdzie usiąść.
    Dlaczego 6000 ludzi x 3?
    W okresie 6 miesięcy jeden „zestaw” wojska (w przybliżeniu – wspomniane 6000 żołnierzy) przygotowuje się do misji, przechodzi badania lekarskie, rodzi dzieci (to kobiety-żołnierze), choruje, odbywa kursy, zmienia garnizon, pełni służby, ćwiczenia, skacze ze spadochronem lub bez, itd. Drugi zestaw (6000) jest na misji niosąc WOLNOŚĆ i DEMOKRACJĘ, a trzeci po misji ODPOCZYWA, biorąc zaległe urlopy, pobyty w sanatoriach i ośrodkach rehabilitacji wojskowej.
    Jest to nowość w zwalczaniu tzw. „stresu bojowego”, co łącznie zawiera się od 2 do 3 miesięcy poza jednostką oraz 1-2 miesiące dostosowania się do NOWYCH warunków, przebycia dokładnych badań (żeby nie było pretensji). W tym czasie MISJONARZ musi znaleźć sobie NOWE miejsce służby odpowiadające jego kwalifikacjom i stopniowi wojskowemu, który w tym czasie często się zmienił.
    To samo dotyczy kilkuset żołnierzy zawodowych, którzy pełnią służbę w wielu instytucjach sojuszniczych w Europie i w USA, ale tu rotacje są co 3 lata i po powrocie żołnierze muszą od nowa szukać swego miejsca „w szyku”, bo byli 3 lata „poza nim” i ich stanowisko jest już zajęte.
    Dlatego jak Pan policzy stosunek liczb: 18 000 do 80 000, to daje to Panu większy współczynnik mobilności rotacyjnej WP niż US Army, która posiłkuje się do rotacji swoich sił na CAŁYM ŚWIECIE – Gwardią Narodową, nie liczoną globalnie do stanu US Army, US Navy czy US Air Force, bo to są siły jakiegoś STANU w USA i stanowią REZERWĘ.
    U nas taką Gwardią Narodową mają być niby NSR, czyli Narodowe Siły Rezerwowe w liczbie 20 000 żołnierzy.
    Ale to nie wypaliło.
    Czy to PATRIOTYZM w Narodzie za niski, czy profity za „gotowość” zbyt nikczemne – nie wiadomo?
    Nie ma 20 000 ludzi w NSR, czyli samooszukiwania Narodu ciąg dalszy trwa.

    W każdym razie cała nadzieja w takich osobach jak Pan, Panie Kartko!
    Jakby już nic nie potrafiłby Pan wojskowego z siebie wykrzesać, to przecież może Pan z mocnym drągiem iść w pierwszym szeregu NASZYCH WOJSK i mocno nim uderzając oraz tupiąc – spowodować detonację MIN, co ocali życie nacierającym za Panem naszym WOJAKOM.
    Tak robiono w Iranie, tylko poległy w takich okolicznościach (wojny z Irakiem) „saper” był uznawany za „męczennika”. Rodzina dostawała odpowiednie rekompensaty (bodajże 20 000 $), bo przecież nie wypadało, żeby dalej żyli w biedzie krewni „takiego bohatera”.
    U nas (w NATO) zalecane jest takim ochotnikom stosowanie ZATYCZEK do USZU, aby chwilowa głuchota, gdy mina wybuchnie, nie spowodowała utraty kontaktu z KIEROWNICTWEM, które ma zawsze rację, tak jak Nasz Wspólny Ulubieniec – Pan Premier Donald Tusk.
    I tym optymistycznym akcentem kończę i serdecznie Pana Kartko z podróży – pozdrawiam.
    P.S.
    Czesi są mądrzejsi od nas.
    Będziemy mogli porównywać się z nimi dopiero za ok. 40 lat.
    Radio Maryja i Prezes Kaczyński będą ISTNIEĆ nadal i ŻYĆ w Polsce, ale ich wpływ nie będzie już tak zauważalny, jak dziś.
    Za 40 lat – nie wcześniej.

  76. W ramach walki z chamstwem i smiercia Leppera, ktory wszedl na salony…w gumiakach co wielokrotnie [podkreslal Daniel Passent znany z niecheci do mas to znaczy tzw. chamow…

    Otoz co mowi Oleksy w chwili szczerosci o swoim wlasnym lewicowym srodowisku:
    „Politycy to barachło!
    „Oluś”, „mały krętacz””
    O: Teraz ze mną na solo nie wygrasz. Ja bardzo dużo czytam, odświeżam umysł i kur… będę jak brzytwa.

    O: Nie mów „wy”, bo ja nie jestem w żadnej grupie.
    G: Politycy!
    O: Politycy to jest barachło.

    G: A wracając do twojego przyjaciela Millera i Kwaśniewskiego, żeby tak razem ocenić. To są takie skończone żule…
    O: Teraz odkryłeś?
    G: …i takie chu.. i taka młodzieżówka.
    O: I obaj mnie zwalczali w różnych fazach.
    G: To nawet dobrze było, że cię zwalczali.”

    itd itd.

    Lewicy chodxi tylko o wladze i kase potwierdza jeden z liderow lewicy…,

    Teraz to srodowisko, o takich pogladach i takim jezyku broni kultury i atakuje chamstwo…

    Czy to nie przypomina strategii lapaj zlodzieja?

    I tak Pan passent reprezentuje srodowisko polskiej „lewicy”nie zaleznie od tego, ze jest to nazwa jedynie dla zmylenia i kryje oportunizm i prywate podlewane wielka doza cynizmu.

  77. Chamstwo wszedzie …jest i bylo:

    „Polska dyplomacja zmienia twarz. W ciągu ostatniego półrocza kierownicy polskiej polityki zagranicznej, prezydent Aleksander Kwaśniewski i minister Dariusz Rosati, wyznaczyli 13 nowych ambasadorów. Wielu z nich to ludzie dawnej nomenklatury komunistycznej: pochodzący z aparatu Komitetu Centralnego PZPR lub zajmujący dawniej stanowiska objęte nomenklaturą KC. Najnowszy przykład: Andrzej Załucki, b. instruktor KC, ma zostać ambasadorem w Rosji. Wcześniej nominację na ambasadora dostał Andrzej Bilik, starszy specjalista KC, w latach 80. szef naczelnej redakcji dzienników TV, najważniejszej machiny propagandowej PRL. Ambasadorem ma też zostać Daniel Passent, zawzięty krytyk zmian, które dokonały się w Polsce po 1989 r., wierne echo ostatniego premiera PRL Mieczysława F. Rakowskiego. (…) Dyplomacja, która do 1989 r. była »jedną ze służb specjalnych PRL« (określenie Bronisława Geremka), przekształciła się w służbę niepodległego państwa. Nominacje tandemu Kwaśniewski–Rosati dodają tej demokratycznej twarzy Polski zmarszczek PRL-u” – pisał w 1996 r. na łamach „Gazety Wyborczej” Edward Krzemień.

    A kto krzyczy najglosniej?

  78. Therese Kosowski pisze:
    2011-08-05 o godz. 18:17

    „Uwielbiam takich mądralińskich jak Czuma.”

    Jednym slowem Czuma teraz jest „arme Sau” bo nie wystawil przed pluton egzekucyjny Ziobry & Co. Ja natomiast wspominam KT (nie mylić z KFC) von und (wo)zu Guttenberga i jego występu w prasowanym moro w talkshow z Afganistanu wlaśnie. Podobnego cyrku w niem. TV nie bylo Gdyby jeszcze wtedy jego plagiat byl tematem w TV to facet ażeby ratować honor może sam zjadlby makowa slomę producentów opi…m.

    „Bo że niedozwolone naciski za rządów Kaczyńskiego były, wiedzą wszyscy.”

    Czekam na sprecyzowanie tej wiadomości Frau Kosowski – wszyscy tzn. kto ? Sformulowanie przypomina mi mendzenie Petry Gerster z niemieckiego programu ZDF -> „Alle Welt weiss dasss….”

  79. Pani Kruk pokazala ze choc brzoza duza,
    to mala:)
    Dzieci powinny pytac -mamo a skad sie biora poslowie??

  80. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Chamstwo wszedzie, co to bedzie …. ciekawy aspekt dotyczacy CO2
    (Uwaga! Achtung! Wniemanie! Program jest 5 czesciowy )
    http://www.youtube.com/watch?v=l8rn_MsfiYc

  81. Kompetentny ten Czuma, głupi czy szantażowany, to sprawa jego i jego formacji, został wytypowany przez nią na szefa ważnej komisji i właśnie nam oznajmił, że nie ma powodów, aby znowu głosować na „mniejsze zło” i wybierać PO.
    IV RP była OK, więc to co w niej przeżywaliśmy i obserwowaliśmy, było tylko PO-wskim piarem, propagandą mającą na celu obrzydzenie nam PiS-u dla celów wyborczych.
    Coś mi się wydaje, Platformo, że poseł Czuma właśnie wbił ostatni gwóźdź do twojej trumny.

  82. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Dante Wihajster pisze:
    2011-08-02 o godz. 14:17
    „ja juz sporo bzdur sie naczytalem” itd

    Chamstwo wszedzie, co to bedzie?, …. ciekawy aspekt dotyczacy „ Powstanie zahamowało więc na przeszło pięć miesięcy dynamizm „parcia na Berlin (… ) Roosevelt, w bezpośrednim nocnym spotkaniu „twarzą w twarz” ze Stalinem w ambasadzie sowieckiej w Teheranie w 1943 roku, uzgodnił przekazanie Polski w strefę wpływów sowieckich oraz wytyczenie wschodniej granicy Polski na linii Bugu. Była to akceptacja umowy Hitler – Stalin (Ribbentrop – Mołotow) z roku 1939 zagarnięcia przez ZSRS wschodniej części Polski”
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110805&typ=my&id=my03.txt

    Post Christum.
    Przeprasz, bo zapomnialem … to gdzie w USA p. R. Sikorski zajmowak wazne stanowisko?
    No bo to, ze byl protegowanym – tak, tak tego z naganem wykonujacego rozkazy Berii – to juz wiemy.

  83. Pisze Pan „to przecież rząd, a nie generałowie, ograniczał wydatki na wojsko”. Ale przecież to nie rząd fałszował raporty. Gdyby generałowie i pułkownicy zamiast pisać, że „radzą sobie” napisali, że większość pilotów nie ma prawa latać bo brakuje pieniędzy na szkolenia i naloty to sytuacja była by klarowna. A tak – skoro wojsko radzi sobie przy mniejszych środkach to można dalej ciąć.

  84. Czyżby trybun ludowy Andrzej Lepper komuś się naraził, że musiał zginąć w stylu KGB, tak żeby wszyscy myśleli, że „umier samoubijstwom”…

    http://www.youtube.com/watch?v=RqRx32fCyCg&feature=player_embedded

  85. Z „muratorem” nie dyskutuję. Pytanie o śmierć Leppera w świetle wystąpienia mądrego pana Czumy postawić trzeba. Polecam wywiad Żakowskiego z Andrzejem Lepperem z 2007 roku:
    http://www.polityka.pl/kraj/225840,1,wywiad-zakowskiego-z-lepperem—sierpien-2007.read

  86. Poseł Czuma jak zwykle okazał się kompetentny inaczej.

  87. Jak do mnie ta informacja dotarła o jego tragicznej śmierci, to nie pomyślałem sobie o Andrzeju Lepperze, tylko pomyślałem o Andrzeju Czumie. Jak się czuje Andrzej Czuma, który zaproponował raport zaprzeczający istnieniu nacisków – mówił w TVP Info Jacek Żakowski.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,10073250,Andrzej_Lepper_nie_zyje__Zakowski___To_ofiara_naciskow_.html

    Cóż, wypada się zgodzić. Poseł Czuma ma jedną zaletę- BMW….

  88. Hasło p. Cejrowskiego „wszyscy won” (mam nadzieję, że rychło przerodzi się w demokratyczne działanie społeczeństwa) powinno dotyczyć także obcych agentów, cynicznych lobbystów działających przeciw Polsce, a ulokowanych w rządach już postkomunistycznych (z recydywą), około tych rządów, a także w komisjach sejmowych.

    Dziś pierwszym, niekwestionowanym moim zdaniem pretendentem do wywalenia na zbity pysk z wszelkiej działalności w strukturach władzy w Polsce jest niewątpliwie p. Czuma, jak pokazuje wynik jego „pracy”, stojący w jawnej sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem oraz z powszechnie znanymi faktami, choćby tymi wspominanymi przez śp. Andrzeja Leppera w wywiadzie dla Jacka Żakowskiego, zamieszczonym dla przypomnienia w Polityce.

    Co to za kraj, w którym niewygodni świadkowie, albo konkurenci polityczni znajdywani są martwi, powieszeni w więziennych celach, czy we własnych gabinetach?

    Andrzej Lepper był jednym z najwartościowszych ludzi w polskiej polityce. Pierwszy poznał się na Balcerowiczu, pierwszy odkrył prawdę o więzieniach CIA w Polsce. Wiele jeszcze mogliśmy się od niego wkrótce dowiedzieć. Niech spoczywa w spokoju, jednak jego prześladowcy i być może mordercy niechaj nigdy go nie zaznają.

  89. Cenzura w Polityce zaczyna przypominać stare, dobre czasy. Idzie neobolszewizm, dużymi krokami. Cenzuruje się tu już nawet Isaaka Bashevisa Singera. Redaktor Tym o nim pisze, huczy o antysemityzmie, więc przytoczyłem kilka cytatów tego świetnego autora piszącego w jidisz, niestety cenzura je usunęła. Nie spodobały się, a przecież to słowa samego Pisarza, o którym prawi rozgorączkowany p. Tym:

    „(…) my, Żydzi, nie mamy przyszłości w diasporze. Nie tylko Hitler – cały świat był gotów rozszarpać nas na strzępy. Miałeś rację, kiedy napisałeś, że współcześni Żydzi mają w sobie element samobójczy. Taki Żyd nie umie żyć bez antysemityzmu – jeśli go nie ma, gotów jest go stworzyć. Musi krwawić za całą ludzkość – walczyć z reakcjonistami, martwić się o Chińczyków, Mandżurów, Rosjan, nietykalnych w Indiach i Murzynów w Ameryce. Głosi rewolucję, a jednocześnie pragnie dla siebie wszelkich przywilejów kapitalistycznych. Usiłuje zniszczyć nacjonalizm w innych ludziach, ale sam szczyci tym że należy do narodu Wybranego. Jak takie plemię może istnieć wśród obcych?”

    „Dla nich wszyscy ludzie to naziści, a ich życie to wieczna Treblinka”

    „Żyd współczesny nie może żyć bez antysemityzmu. Jeśli antysemityzm gdzieś nie istnieje, on go stworzy.”

    Chamstwo wszędzie, co to będzie…

  90. W natloku wydarzeń nie podano czy sztandar 36 pulku dostal się w ręce wroga (tj. wisi w kantynie Konrad Adenauer Stiftung u którego cyca wisial Bogdan Klich) czy też uratowany zostal schowany przez pilotów u jakiejś pobożnej babiny w stoliku na maszyne do szycia. Bardzo możliwe sądząc z tempa rozwalania Wojska Polskiego przez tuskich tandeciarzy !!!

    PS.1
    Udalo się napisać bez używania najgorszych slów !!!

    PS.2
    Therese Kosowski pisze:
    2011-08-06 o godz. 10:42

    Też nie dyskutuję tylko odpowiadam – podając oczywiste fakty z niemieckiego telewizyjno-prasowego landszaftu (latwe do sprawdzenia). No i czekam nada kim są ci „wszyscy” których naciskali przeklinani w Niemczech „Katchinsky Brüder” – Oh, Bitte, Bitte !!!

  91. jerzy pisze:
    2011-08-05 o godz. 10:01
    TJ pisze:
    2011-08-04 o godz. 22:08
    „Oj synu marnotrawny jak Cię przyjąc na łono skoro grzeszki ukrywasz.
    A kto wybierał Sejm w 99,99 %(ten ułamek to wiadomo kto to). Nieładnie grzeszyc a potem skrywać to za zasłona niepamieci
    Widze że nie bedzie rozgrzeszenia jak rachunek sumienia pobieżnie urządzony a żal za grzechy przekorny
    No chyba że jakaś słuszna pokuta bedzie?
    Miserere mei, domine S., in beneficio
    Dołączam sie do próśb”

    Mój komentarz – Nasza pokorna prośba

    Ojcze S., my Twój gres, wysłuchaj nas jeszcze raz
    Pusto wokoło, pot rosi czoła
    Czas bystra rzeka, a Ojciec czeka
    Niech Ojcec pyta – „ile razy?”
    Przyjmiemy wszystkie Prawdy nakazy
    Jako swych rodzin delegowani
    chcemy być – „ile?” zapytani
    Klęczymy w ciszy i pokorze.
    Oj, liczne przewiny. Czy Ojciec może?

    Pzdr, TJ

  92. Ulegajac pokusie (diabelskiej ?) mozna by napisac , ze tytul zmienil lekko swoj sens od wczoraj a ryzykujac i pamietajac co mozna bylo przeczytac na tym blogu pare lat temu – stracil na aktualnosci .
    Nie jestem jednak pewny czy pisanie czegos takiego nie mogloby byc odczytane jako jego potwierdzenie , czyli
    -„to nie sa zarty” , wiec znow milczenie jest lepsze.
    Moze nalezalo by tylko zalowac , ze za czasow Prem. Buzka (?) i nie tylko (nie pamietam kto byl wtedy min. sprawiedliwosci ) prawo nie bylo traktowane z nalezytym szacunkiem w pewnych sytuacjach . Moze w sumie „wyszlo by to na zdrowie” .
    Ale to tylko zwykle gdybanie „co by bylo…”

  93. Marek pisze; „jednak jego prześladowcy i być może mordercy”.Mamy drugi Smoleńsk.

  94. Obok sezonowego wysypu owoców i warzyw mamy teraz wysyp teorii na temat śmierci Leppera. Szykuje się długi i obfity sezon. Wystarczy wspomnieć sprawę śmierci Pyjasa. Z niecierpliwością czekam na pojawienie się na blagach ekspertów od medycyny sądowej i od kryminalistyki. Przez skórę czuję, że będą to ci sami eksperci, którzy jeszcze do wczoraj wypowiadali się obficie na temat dynamiki lotu i spadania samolotu, wytrzymałości materiałowej w zetknięciu z brzozą, a także w kwestii procedur w kokpicie.

    Eksperci blogowi – NA START !!!

  95. Serdecznie dziekuję za wyjaśnienia dotyczące moich wątpliwości związanych z polskimi silami zbrojnymi. Chciałem tylko zauważyć, że nie chodziło mi o zwiększenie sily bojowej naszej stutysięcznej armii. Wolałbym po prostu by dostosowano do tych kilku tysięcy zdolnych do walki żołnierzy monstrualne, kilkudziesięciotysięczne tabory. No ale jak rozumiem nic się nie da z tym zrobić.
    TJ, dziekuję za wyjaśnienie, że nasi południowi sąsiedzi a zarazem sojusznicy mimo iż coraz mniej z budżetu przeznaczają na armię nie zamierzają jej likwidować. To budzi moją ulgę i poczucie bezpieczeństwa – tym większe, że mieszkam przy czeskiej granicy.
    Therese Kosowski, naszej Ojczyźnie życzę dziarsko grającej na pogrzebach orkiestry wojskowej
    Pozdrawiam

  96. Chamstwo wszędzie, co to będzie… We Wrocławiu była dziś piękna pogoda, ale już gdzieś od godziny samoloty prują niebo w tę i z powrotem pozostawiając za sobą gęste, białe smugi aerozolowe, które wcale nie znikają, jak zwykłe smugi kondensacyjne, a rozszerzając się powoli tworzą chmury. Słońce znika za nimi, robi się ponuro. Na TVN24 najwyraźniej antycypując piszą już, że w całej Polsce leje, jednak we Wrocławiu wcale dziś nie lało, wręcz przeciwnie, choć pewnie wkrótce to się zmieni, tyle że nie za sprawą natury, a człowieka. Co się tu dzieje, do cholery? Czy demokratyczny rząd ma coś do powiedzenia społeczeństwu w tej sprawie?

    Do niedawna ludzi opowiadających o smugach chemicznych uważano za zwolenników teorii spiskowych (tak jak miliony wątpiących w oficjalną wersję WTC, Breivika, czy w samobójstwo Andrzeja Leppera), lecz trafiłem właśnie w Internecie na film o tych smugach (z polskimi napisami) i muszę powiedzieć, że nie wygląda to dobrze: http://www.youtube.com/watch?v=A6o8TGQ5s4A

    Chamstwo wszędzie? Co to będzie?

  97. Antoni Macierewicz wystąpi do FBI o wszczęcie śledztwa w sprawie „samobójstwa” Andrzeja Leppera. FBI – ku zdziwieniu wszystkich (w tym samego Macierewicza) powiadomi iż rozpatrzy wniosek. Z uwagi na krawaty Samoobrony, a konkretnie z uwagi na ich fragmentaryczne podobieństwo z Gwiazdzistym Sztandarem (poskładanym w ten sposób, że nie widać gwiazdek), FBI uważa, iż śledztwo można potraktować jako dochodzenie w sprawie obywatela USA. Równolegle Macierewicz zamówił śledztwo u rosyjskiej FSB. Tak dla zasady, żeby móc potem odrzucić w całości i hukiem jego wnioski. Mec. Rogalski, wezwany w trybie pilnym z wakacji w Jastarnii, wnioskuje o zbadanie miejsca znalezienia ciała Leppera na okoliczność obecości Helu. Prof. Staniszkis wróży zdecydowaną wygraną Jarosława Kaczyńskiego, zwłaszcza teraz, w obliczu dramatu, jaki dotyka rodzinę Lepperów oraz Samoobronę, natomiast prof. Zybertowic ogłasza definitywny koniec III RP oraz układu wraz z odejściem szefa Samoobrony. Kuria krakowska tym razem postanowiła czasowo zamurować wejście do krypty wawelskiej, a przy okazji również usta niektórym hierarchom.

    Na blog Passenta wraca Piotr Kraczkowski.

    Pozdrawiam

  98. Redaktor Żakowski zasugerował, że Andrzej Lepper mógł odebrać sobie życie po wypowiedzi Andrzeja Czumy w sprawie nacisków. Mnie też taka myśl zaświtała w głowie. Być może miał nadzieję, że zostanie pokazane jak przygotowano na niego haka w postaci afery rolnej.
    Nigdy nie byłam zwolenniczką Leppera, a wręcz przeciwnie, ale w tym wypadku był chyba niewinny.

  99. Wczoraj obejrzałam krótki program Tomasza Sekielskiego o tragicznie zmarłym Andrzeju Lepperze. Potwierdził tym programem swój bezwzględny cynizm. Po prostu ścierwojad i tyle.
    Ciekawe wypowiedzi dziś w Studiu Opinii. Chyba komentatorzy piszący na tym forum mają trochę większą wiedzę, niż przeciętny blogowicz. Czytam i jest mi smutno i przykro.
    Kulisy kuchni i polityki kryją takie okropności, że może nie trzeba tam zaglądać?

  100. Tusk przebiegły jest, ale na chama mi nie wygląda. Chamstwo = ordynarność, prostactwo, nieokrzesane. Niewątpliwie był Tusk ordynarny jak o zacnych słuchaczkach Radia Maryja wyraził się – moherowe berety („moherowa koalicja”). Ale to było b. dawno i zdaje mi się, że przeprosił. Natomiast prostactwa nie można mu przypisać. Z rozwiązaniem 36. specpułku czekał, aż odpowiedni raport zostanie mu przedstawiony (i przetłumaczony), aby nie narazić się na zarzut grubiaństwa i popędliwości. Nie chce też zrażać i wystraszyć funkcjonariuszy IV RP, różnych prokuratorów i b. nomenklatury PiS w resortach siłowych. Przyszłych wyroków wyborców nie da się przewidzieć z pewnością. Dlatego poseł Czuma, przewodniczący od nacisków, jest taki ostrożny, wręcz obliczalny, w ferowaniu wyroków.

    Tak więc, CHAMSTWO nie jest WSZĘDZIE, ale i tak nie wiadomo CO TO BĘDZIE.

  101. Leppera wspomina Mariusz Kamiński (PiS):

    Prywatnie bardzo lubiliśmy się z Andrzejem. To był wspaniały przyjaciel na codzień, w życiu prywatnym. Zawsze dla przyjaciół robił więcej niż potrzeba i ufał bliskim. Na przykład nie było dnia, żeby Andrzej nie podzielił się ze mną dowcipem, jaki ktoś inny nadesłał Mu na mejla. Andrzej zaraz forłardował go do mnie – to miłe i rozczulające, ale przecież nie musiał tego robić, bo przecież mieliśmy w Biurze Jego meile na podlądzie….

    Nie musiał, i pewnie wiedział o tym, ale i tak przesyłał…

    [po chwili, zdławionym głosem] Nie musiał….

  102. A co z naszą polską zasadą, ze o zmarłych należy mówić albo dobrze, albo wcale?

  103. Kartka z podróży pisze:
    2011-08-06 o godz. 18:24

    „…przeznaczają na armię nie zamierzają jej likwidować. To budzi moją ulgę i poczucie bezpieczeństwa – tym większe, że mieszkam przy czeskiej granicy.”

    Myślisz, że armia w czeska razie czego pospieszy Ci na pomoc?

  104. Michał pisze:
    2011-08-06 o godz. 19:33

    „…lecz trafiłem właśnie w Internecie na film o tych smugach (z polskimi napisami) i muszę powiedzieć, że nie wygląda to dobrze.”

    Kto to są ci ONI? Pewnie UFO-ludki.

    Ciekawam też, kto takie bzdury tłumaczy na polski.

  105. Torlin

    Chciałbyś.

  106. Właśnie zajrzałam do Studia Krytyki. I muszę powiedzieć, że się całkowicie zgadzam.

    Piotr Rachtan pisze: „Myślę, że Andrzej Lepper powiesił się, bo Andrzej Czuma litościwie i po chrześcijańsku wybaczył swoim przeciwnikom, ale zapomniał o ich ofiarach.”

    Nie ma takiego chrześcijaństwa, to czysta głupota, niewybaczalna.

  107. „kartka z podrozy” potwierdza w tekscie fakt, ze nie zna sie na wojskowosci.Otoz w przytoczonej wyliczance pomija liczbe kapelanow „sluzacych” w naszej armii. A wlasnie w tym zawarta jest przeogromna sila naszej armii.

  108. ANCA_NELA pisze: godz. 22:38
    Wczoraj obejrzałam krótki program Tomasza Sekielskiego o tragicznie zmarłym Andrzeju Lepperze. Potwierdził tym programem swój bezwzględny cynizm. Po prostu ścierwojad i tyle

    racja- dobrze to określiłaś. Cóż mozna powiedzieć innego oglądając , jak „Pan Redaktor Telewizyjny” flekuje upadłego polityka w taki sposób , tak jak to zrobił w swojej audycji- cynicznie go wykorzystując
    http://www.youtube.com/watch?v=XygGI6qPE1U
    (link podaję za wieskiem59)

    ostatnia minuta w świetle ostatnich dni wtrząsająca

  109. Wypowiedział się Zbigniew Ziobro.
    Wyraził przekonanie, że należy koniecznie wszcząć drobiazgowe śledztwo, aby ujawnić prawdziwe przyczyny samobójczej śmierci Andrzeja Leppera.
    Można tylko, za Łazuką w filmie Barei „Nie ma róży bez ognia” powtórzyć;
    Nie lubię chamstwa! I tyle.

  110. Wczoraj obejrzałem i wysłuchałem wrażliwej lewicowo prof. Magdaleny Środy.
    Jak to człowiek z wyżyn intelektualnych a przy tym czuły na krzwdę i los człowieka wypowiadała się o zmarłym Andrzeju Lepperze.

    O większą pogardę a i chamstwo w wyrażaniu myśli można jedynie posądzić wypowiadających się (niektórych) na Salonie 24.

    Nie byłem i nie jestem zwolennikiem polityki Leppera, który w prostych, nieraz mocnych słowach zachęcał do walki o swoje prawa „ciemny lud”.
    I lud (szczególnie z marginesu życia społecznego po działaniach naprawczych gospodarki spcjalistycznej przeprowadzonych przez Balcerowoicza) go rozumiał.
    Rozumiał a przy tym nienawidził „wielkiego konstruktora” który gardził dwoma mln ludzi – pracowników rolnych – z PGRów i małych gospodarstw rolnych.

    Tym pani Środa niczym nie pomogła a Lepper tak!

    Dla pani Środy – którą niegdyś rozumiałem, a która obecnie w swym parciu na szkło prezentuje specyficzny styl ubierania a także i myśli – Lepper był i jest gorszy od Kaczyńskich – „żoliborskiej inteligencji”.

    Myślę, że pani Środa nie wywodzi się ani z arystoktacji ani też z inteligencji i dlatego z nuworyszowskim zapałem pluje na być może równego jej stanem.

    Nic też dla niej nie znaczy powaga śmierci, która jednocześnie przypomina a przemijaniu zarówno szczytnych idei jak i niskich haseł.
    Myślę, że to wczorajsze wystąpienie nobilitowało Środę do specyficznego salonu jakim jest „warszawka”.

    Żałko!

  111. telegraphic obs. Z tym chamstwem w Polsce nie jest wcale tak beznadziejnie. Idzie ku dobremu, jak cała Polaka idzie w tłumnych pielgrzymkach do Częstochowy. Drogi zapełniły się rozmodlonymi i rozśpiewanymi pątnikami wznoszącymi modły i pienia na cześć i chwałę. To bardzo optymistyczne, wbrew wszelkim sarkastycznym przepowiedniom liberałów lub komunistów. W publicznym radiu ksiądz rankiem z entuzjazmem informował internetowej formie sprawowania pielgrzymki. Można razem modlić się w intencji lub w dziękczynieniu. Ja modliłem się za duszę Andrzeja Leppera, za miliardy ofiar neoliberalizmu, za dusze amerykańskich komandosów, którzy poszli czwórkami do nieba w Afganistanie oraz za szybki upadek imperium.

  112. @Efka napisała: „A co z naszą polską zasadą, ze o zmarłych należy mówić albo dobrze, albo wcale?”

    Nic z tą zasadą. Jest głupia. Zupełnie nie odnosi się do osób publicznych.

    Teraz zastosuję argumentum ad Hitlerum: czy zgodnie z tą zasadą o Hitlerze też nic złego nie należałoby mówić?

    Ponoć zasada jest pochodzenia żydowskiego. Nad grobem chama i łajdaka stoją żałobnicy. Zgodnie z ichnim żydowskim obyczajem grobu nie można zasypać, dopóki czegoś dobrego się o nieboszczyku nie powie. Wszyscy milczą. W końcu ktoś mówi cicho: „Lubił placki ziemniaczane…”

    To tylko anegdota. Nie odnosi się oczywiście do tragicznej śmierci Leppera. Jednak oczywiście, podobnie jak w przypadku wcześniejszej śmierci Kaczyńskiego, analizy są wskazane i będą przeprowadzane, niezależnie od jakichś bezsensownych zasad.

  113. Okazuje się, że jednych zmarłych nie można tknąć słowem przez lata po śmierci, a drugich jeszcze przed pogrzebem można rozdeptać

    Ziemkiewicz o Lepperze:

    „No i przede wszystkim, że był to, mówiąc najprościej, polityczny bandzior. I że właśnie jako bandzior odniósł swój prawdziwy sukces.”

    „Andrzej Lepper naprawdę zmienił Polskę i polską politykę. Nauczył wszystkich jej uczestników, że wygrywa ten, kto nie ma żadnych skrupułów, że przeciwników się nie pokonuje, ale miażdży. Dowiódł, że wyborcy nie cenią sobie grzecznej paplaniny − chcą brutalnych obelg, odzierania z godności, deptania, gnojenia. I to się opłaca, to punktuje. Dowiódł i nauczył tego wszystkich innych.”

    Mój komentarz

    Drugi akapit, to trzon filozofi politycznej pewnego przywódcy opozycyjnego. Ściągnął od Samoobrony przed jej zmiażdżeniem.

    Pzdr, TJ

  114. 2011-08-05 o godz. 23:42
    Jak rozumiem, sz.pan A. Falliczny za szczyt dobrego smaku uznaje gwizdanie i buczenie na cmentarrzach?”

    No coz mozna byc chamem atakujacym chamstwo…chamstwo polega nie tylko na buczeniu – czasem rownie a moze bardziej obrzydliwe jest wlazenie w d… bez wazeliny i falszywa poprawnosc polityczna.

    Kiedys lewica kojarzyla sie z prostymi meskimi slowami i nie obwijaniem w bawelne – dzisiaj to uszmikowani publicysci pijacy francuskiego szampana wietrzacy skad nadchodzi… wiatr historii i gdzie sa konfitury.
    Jak zakowski z Lisem dadsza haslo to przelewa sie fala kulturalnego salonowego oburzenia jakby sterowanego pilotem.

    A tak naprawde to ludzie jezyka i typu Oleksego.
    Lepper byl przynajmniej swoj, czegos bronil, byl autentyczny.

    rzygac sie chce widzac falszywych prorokow ina sile kreowane „äutorytety” z zafalszowanymi zyciorysami.

    Fallliczny to bylo chamstwo czy dowcip?
    Ja pisze podpisujac sie swoim nazwiskiem a ty dowcipnisiu… jak gnojek obrazasz kogos chowajac sie za pseudonimem „kulturalnie” oburzasz sie na buczacych…, – niedobrze sie robi.

  115. karwoj8 – też oglądałam fragmenty programu „Babilon” /całości nie widziałam/ i mam podobne odczucia. Nie tylko pani prof. Środa popisała się pogardą dla chama, co to wszedł na salony. Inne panie lepsze nie były.
    No i nie mogę nijak być obiektywną! Razi mnie i zniesmacza takie odbijanie się od kogoś, kto nie odda, bo nie może.
    Andrzej Lepper – cokolwiek by nie sądzić o jego osobliwej karierze, był człowiekiem prostym. Dla niego TAK znaczyło TAK, zaś NIE znaczyło NIE.
    Nie potrafił przewidzieć i przeciwstawić się dworskim grom i cynizmowi, choć z jego wypowiedzi – kiedy już przemyślał swój upadek – wynika, że wyciągnął właściwe wnioski. Pewnie jednak liczył na to, że raport komisji Czumy przywróci mu utraconą cześć. Bo ona dla prostego chłopa jest ważna. Bardziej, niż się wytwornym i bezwzględnym cynikom wydaje.

  116. @Janusz pisze:
    2011-08-06 o godz. 12:56

    ***Taki Żyd nie umie żyć bez antysemityzmu – jeśli go nie ma, gotów jest go stworzyć. ***

    Miałem starszego przyjaciela, już jest „błogosławionej pamięci”. Zawsze mi mówił, że

    największymi antysemitami są sami Żydzi.

    Uzasadniał mi to na przykładach z Francji i Polski, z której się wywodził (aus dem Städtele Belz). Wyemigrował krótko przed wojną i przeżył ją we Francji, rodzina zginęła w Polsce. Jedną z przyczyn wrogości otoczenia wobec Żydów było jego zdaniem ostentacyjne kłucie w oczy bliźnim bogactwem, oraz pchanie się do władzy na stanowiska polityczne – samobójcze – gdy nie-Żydzi nie chcieli sobie brudzić rąk. W Polsce myślał o SB i wysokich władzach partyjnych, we Francji wskazał mi ministrów, którzy musieli podejmować niepopularne decyzje, wywołujące wrogość ludu.

  117. Therese Kosowski

    Gdybyś obejrzała ten film z uwagą i zrozumieniem, to wiedziałabyś, że autorami są panowie: G. Edward Griffin, Michael J. Murphy oraz Paul Wittenberger, natomiast tłumaczenie wykonał p. Wojciech Partyka – są napisy, wystarczy umieć czytać.

    Jednak do zrozumienia trzeba samodzielności – ludzie działający od lat na bazie instynktu stadnego (walczący niby z niesprawiedliwością, a tak naprawdę broniący za wszelką cenę i wszelkimi środkami swego uprzywilejowania, uciskający innych – czysty darwinizm), kwestionujący wszystko a priori, zupełnie nie wgłębiając się w rzecz, albo nawet jej nie znając, nie wiedzą, co to samodzielność, gdyż tworzą jeden bezrefleksyjny organizm, którym zawiaduje bardzo mała głowa, a oni są tylko powolnymi tej głowie rękoma, nogami oraz językami, którymi plotą trzy po trzy.

    Odnośnie UFO-ludków, to coś w tym jest istotnie, gdyż ONI mają o sobie absurdalne, chore mniemanie, wprost nie z tej ziemi.

    Jeśli natomiast chciałabyś zweryfikować empirycznie same zjawisko, to
    starczy, że uniesiesz głowę w pogodny dzień, przed wieczorem.

  118. Jacobsky pisze:

    2011-08-06 o godz. 20:07
    Podobno przed kamerami wystapi Pan Waszczykowski . Na razie trwaja spory co do treści oświadczenia. Czy ma sie identyfikować przez pamieć na była koalicję i apelowac Nie zabijajcie NAS. Albo po prostu ma oświadczyć Nie zabijajcie WAS co media w wiadomych rękach odczytają jako prośbę pytajną

  119. Therese Kosowski z godz. 23:33
    „Myślisz, że armia w czeska razie czego pospieszy Ci na pomoc?”. Ależ skąd, to ja w razie czego pospieszę przez góry, bu oddać się pod opiekę czeskiej armii
    Pozdrawiam

  120. Od kilku dni lament na blogach Polityki, że naciskowa komisja Czumy nie wykryła politycznych nacisków na biurokrację państwową. A mówiąc precyzyjnie, że Czuma nie znalazł dowodów na takie naciski. Zastanawiam się dlaczego teza o braku nacisków tak bulwersuje Blogowiczów. Oczywiście z punktu widzenia psychologii „propanstwowców” wygodne jest tłumaczenie, że biurokraci z resortów siłowych panstwa nadużywali wladzy bo byli terroryzowani przez swych z gruntu złych, politycznych szefów – że wywlekali ludzi no świcie z domów, trzymali latami w zagrzybiałych aresztach, skazywali na podstawie sfabrykowanych dowodów, puszczali z torbami, rujnowali życie tylko z powodu panicznego lęku przed swymi przełożonymi. No ale czy nie prawdziwsze i bardziej intelektualnie pobudzające jest stwierdzenie, że biurokraci te wszystkie łajdactwa robili tylko dlatego bo chcieli – tak jak wynika z konkluzji raportu Czumy. Czy inaczej, dokonywali tych nadużyć władzy tylko dlatego, że był do nich dobry polityczny klimat w którym się mogli realizować zawodowo. Po prostu domyślali się oczekiwań swych przełożonych i z pasją je spełniali. Że nikt do niczego ich nie musiał zmuszać jak się sugeruje w infantylnych interpretacjach IVRP. Nie rozumiem psychicznego oporu Blogowiczów przed przyjęciem do wiadomości sprawdzonej psychologicznie tezy, że kadry biurokratyczne RP przypominają uczestników eksperymentu więziennego Zimbardo. Owszem, to trudna prawda no ale jak mawiał klasyk „prawda nas wyzwoli”
    Pozdrawiam

  121. Tak się już porobiło że prostackie ordynarne zachowanie posła w sejmie nie tylko przechodzą bez słowa krytyki, więcej taki poseł jest później hołubiony przez stacje telewizyjne, czym bardziej pyskaty i głośniejszy poseł np Kempa. tym większy budzi strach w konkurentach a stacje TV chętniej zapraszają go do wywiadów. Jest większa szansa na zwiększenie oglądalności programu dzięki pyskówką

  122. Andrzej Falicz pisze:

    2011-08-07 o godz. 11:17
    Może my i z innego świata jesteśmy ale dla mnie chamstwo to m in ordynarność grubiaństwo czy nieokrzesanie( tu szanowny Blogowicz ma racje że chamem jest ten z 2011-08-05 o godz. 23:42 – na równi niemal z tymi cmentarnymi). natomiast lizusowatoś czy wazeliniarstwo dla mnie to żadne chamstwo. Ot cecha niepochlebna ale z dwojga złego wolałbym być wazeliniarzem niż chamem. Wazeliniarz schlebia kobiecie a cham ją leje

  123. „Czemu protestowaliśmy? Kredyty trzeba było spłacać. Woda z pobliskiej Wieprzy wylała, wszystko zgniło. „

  124. TJ pisze:
    2011-08-07 o godz. 11:06
    —————————————————————————————–
    Tu inny fragment pana Rafała:
    http://www.polityka.pl/kultura/aktualnoscikulturalne/1517984,1,zboczona-historia-ksiazek.read
    Strona 1 (cierpliwości, doczyta się pan)
    Zrezygnowałem z cytatu, gdyż mimo ,że zamieszczony tekst jest w „Polityce” to może się TU nie ukazać (mam już doświadczenie z tzw. moderacją).

  125. Lepper- to współczesny polski Danton. Ponieważ w „panta rei” -„płyną” tylko zewnętrzne otoczki WSZYSTKIEGO , to można powiedzieć ‚ że kalka sedna sprawy jest u obu trybunów dokładnie taka sama.
    Po takiej konstatacji, można historię naszego Dantona-Leppera, podsumować komunałowym- w naszym gatunku bez zmian…
    Jeśli chodzi o wkład Leppera w nasze życie społeczno-polityczne, to ja oceniam je jako znaczące. Sama jego osobista historia- będzie znaczącym elementem na odświerzenie naszej- oywateli i osób, którzy już marzą o zarządzaniu naszą społeczną energią- świadomości istoty polityki. Przeżyć to „na własnych oczach”- to bezcenne.
    Wszelkie negatyne epizody , których był sprawcą, z góry jemu odpuszczam, bo więcej w tym było „piany”… a także na tle… wypada całkiem znośnie.
    Śpij w spokoju Panie Andrzeju…Teraz czekamy na to co pokaża nam ci co rządzą dzisiaj, a zwłaszcza ci, co będą rządzić jutro- czyli po wyborach. Pańska misja wypełniła się do końca…

    Pozdrawiam,Sebastian

  126. ANCA_NELA pisze:

    2011-08-07 o godz. 11:21

    „Dla niego TAK znaczyło TAK, zaś NIE znaczyło NIE”.
    i dlatego NIE oznaczało niemożliwość zgwałcenia prostytutki.
    Tu „prosty” Andrzej pokazał swoje współczujące oblicze i dobre serce Kalego.
    P.S.
    Ja tylko powtórze za tym prostym ludem który dał przysłowie
    „Jakie życie taka śmierć”

  127. Michał pisze:

    2011-08-07 o godz. 11:44

    Jeśli natomiast chciałabyś zweryfikować empirycznie same zjawisko, to
    starczy, że uniesiesz głowę w pogodny dzień, przed wieczorem.

    I dostrzeżesz wtedy że smuga kondensacyjna znika szybciej lub wolniej . A „doświadczalnie” zależy to od wilgotności( stopnia nasycenia wilgocią) powietrza w której owa smuga sie znajduje.A widoczność jest spowodowana różnicą temp. pary wodnej i temp. otoczenia jak w kuchni kiedy czajnik wodę gotuje

  128. Michał pisze:
    2011-08-07 o godz. 11:44

    Ależ mnie nie chodziło o nazwiska! Kim są ci ludzie, co wiesz o nich? To, co oni opowiadają jest tak niekonkretne, tak mgliste, wszystko w trybie przypuszczającym, że przypomina mi bardzo teorie spiskowe pana Macierewicza – spekulacje, przypuszczenia i oskarżenia i żadnych konkretów, żadnych dowodów. Takich teorii i teoryjek są tysiące, nie przejmuj się nimi.

    P. S. Zerknij, proszę, na tytuł wpisu, może jednak coś do Ciebie dotrze…

  129. Miło było słyszeć Pana w radiowej Jedynce. A przede wszystkim informacji o tym, że okrzyknięto Pana najlepszym polskim felietonistą. Wielkie brawa !

  130. Fragment „Muzeum psow ” Jonathana Carrolla w tlum. P. Kwiatkowskiego
    „Wszystko w naszym zyciu to nasza robota (…) Tylko nie chcemy przyjac do wiadomosci i pogodzic sie z faktem, ze to wszystko to nasza robota.
    (..)pewna kobieta, ktora znam poszla do samoobslugowej restauracji . Dostala posilek i postawila tace z talerzami na jednym ze stolikow , ale zapomniala przyniesc sobie cos do picia , wiec zostawila tace , wziela troche drobnych pieniedzy i poszla. Kiedy wrocila jakis tlusty Murzyn siedzial na jej miejscu i jadl jaj lunch !Siedzial sobie z usmiechem na twarzy i w najlepsze pochlanial jej posilek !Wiec kobieta rozzloszczona siada , przysuwa sobie swoja tace przez cala szerokosc stolu i zaczyna jesc. Ale ten wariat nie rezygnuje . Wciaz sie usmiechajac , wyciaga reke po jej zupe. A potem zabiera jej salatke ! Doprowadza ja to do szewskiej pasji . Nagle czuje , ze musi pojsc do toalety . Kiedy wraca , dzieki Bogu faceta juz nie ma , ale nie ma tez tacy z jej jedzeniem i torebki ! A wiec teraz ukradl jej pieniadze ! Podbiega do kasy i mowi: „Czy nie widziala pani jak ten wielki Murzyn wychodzil ?Zjadl moj lunch i ukradl mi torebke !” A kasjerka odpowiada :”Zadzwonimy na policje. Gdzie pani siedziala ?” „”Tam”- Odwraca sie i wskazuje na swoj stolik . Tylko nie moze sie powstrzymac od krzyku , widzac , ze na stoliku obok tego przy ktorym siedziala z tym zlym Murzynem , jest taca z jej lunchem i jej torebka na krzesle.
    -Jak to ? (…)
    – Ta kobieta usiadla przy niewlasciwym stoliku ! To ona zjadla lunch tego faceta , a nie odwrotnie.
    -A on jej na to pozwolil ! Byl bardzo przyjacielski i usmiechal sie przez caly czas , kiedy zabierala mu jego jedzenie , Fanny.
    Ludzkosc zachowuje sie tak jak ta kobieta :zawsze chce obwinic kogos za swoje niepowodzenia .Dlatego Szatan istnieje Stworzylismy go , bo tak nam bylo wygodnie . A potem czasami naprawde nie mamy nikogo innego pod reka , wiec cala wine zwalamy na Pana Boga . Ale Bog jest jak ten Murzyn ; smieje sie do nas , kiedy zjadamy mu lunch , ale nam w tym nie przeszkadza. „

  131. Otworzcie sobie ten link — http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/pelne-gacie-klasy-panujacej,1625600,2789 Ziemkiewicz pisze: „a wy macie pełne gacie, a wy macie pełne gacie”… I słusznie się robicie ze strachu, powiem wam. Bo przecież cała wasza pozycja, posady, pensje, prestiż, wszystko to wyłącznie z oddania tej rządzącej bandzie Rysiów, Mirów i ich przypleczników. A ta banda siedzi na narastającej kupie długów jak na tykającej bombie. A ten naród, którym tak gardzicie, niby wciąż się daje rolować w każdą stronę (…) jak wyjdzie, i jak nagle pogoni Donka z całą jego ferajną, to co z wami będzie? Słusznie się tego boicie, tak powiem, bo jest nadzieja, że tym razem Polacy już tacy głupi się nie okażą, i żadnej „grubej kreski”-bis nie będzie”

  132. Ferdynand Wspanialy pisze:

    2011-08-07 o godz. 18:36
    „Otworzcie sobie ten link — http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/pelne-gacie-klasy-panujacej,1625600,2789 Ziemkiewicz pisze:”

    Mój komentarz

    Jako puentę proponuję wysłuchać protest songu z niedawnej demonstracji Solidarności w Warszawie (na rozpoczęcie prezydencji unijnej), gdzie bard nowego ładu Paweł Kukiz dokonał podobnego wynalazku, jak Sierakowski – zaśpiewał o świniach z czterech partii (łącznie z PiSem).

    Co najłatwiej krajanom wychodzi, to narzekanie, zniechęcanie, od uczestnictwa ludzi odciąganie i pod pozorem poważnej naprawy czynienie z polityki pysznej zabawy, kpinki, łajanki, spiskowe łatki, wzniosy, popisy, pułapki, zapadki, dla vox populi uciecha, radocha, a w czynie, myśleniu kompletna wiocha.

    Tak mi się powiedziało.

    Pzdr, TJ

  133. @ jerzy

    Czajnik? Sam jesteś czajnik, przepraszam, ale na taki dictum muszę to powiedzieć – ciołku.

    @ Therese Kosowski

    Rasa – biała, wzrost – wysocy, wykształcenie – wyższe, n-ry butów – 44, 45, 44

    Nie mamy wspólnej płaszczyzny porozumienia. Prosiłem przecież, żebyś zanim wypowiesz opinię, najpierw była uprzejma zobaczyć ten film. Są tam fakty, podane czarno na białym, wyniki badań, opinie specjalistów naukowców, kongresmenów, więc czego więcej potrzebujesz, aby uznać że czarne jest czarne? Zezwolenia cadyka?

  134. Aby się świątecznie odchamić wybrałam się z przyjaciółką na koncert białoruskiego zespołu „Morfe Acoustic Band”. Trochę miałyśmy obaw, czy nie posłuchamy czastuszek, ale okazało się, że zespół jest świetny!
    Grali nowocześnie, awangardowo i brawurowo 😀
    Nie słyszało się folku tylko bardzo energetyczną muzykę z pogranicza jazzu, bardzo nowocześnie brzmiącą. No i okazało się już kolejny raz, że obecne syntezatory marszczone zupełnie nie przypominają dawnych harmoszek. Teraz to są instrumenty ogromnie skomplikowane, dające tak niezwykłe efekty brzmieniowe, że trudno uwierzyć.
    Obejrzałyśmy także ekspozycję fotografii „z życia pomnika Aleksandra Fredry”, jego drogę ze Lwowa do Wrocławia i liczne uroczystości, których bywał główną postacią. Bo ten pomnik tak bardzo wrósł w tradycję Wrocławia, że postać pana hrabiego jest jakby żywym uczestnikiem ważnych wydarzeń kulturalny. Przedstawiono mu także postacie Juliusza Słowackiego i Fryderyka Chopina zanim je dowieziono na przygotowane w innych punktach miasta cokoły. Pan hrabia na cokole, goście na platformach ciężarówek – atmosfera prawie rodzinna.
    Odetchnęłam odrobinką kultury. Dosyć chamstwa!!!

  135. TJ pisze:

    2011-08-07 o godz. 20:53

    Jest

    dla vox populi uciecha, radocha,

    Ma być

    a demos się bawi, krzyki, radocha

    Pzdr, TJ

  136. Ferdynand 18.36
    Mylisz sie Pan.
    Mnie sie wydaje, że to Ziemkiewicz ma pełne gacie, bo kiedy Pis po raz kolejny padnie jak kawka, to RAZ wyleci z wszystkich kilkudzisieciu chałtur, na których ta nedzna *enda żeruje.

  137. Powtaram się!
    Takie nazwiska z GW jak Ewa Siedlecka, Wojciech Szacki, Agnieszka Kublik coś Wam mówią?
    Tak, tak!
    Są to wynajęte pistolety wyborcze PO.
    Cay znacie nazwiska Janina Paradowska, Joanna Solska?
    Tak, tak!
    Są to pistolety wyborcze PO.
    Czy znacie nazwiska z redakcji TVN 24?
    Tak, tak!
    Są to pistolety wyborcze PO.
    Czy znacie…
    Już od dłuższego czasu trwają bezprzykładne ataki na SLD gdy tymczasem PiS traktowany jest jako gorszy, ale jednak BRAT PO.
    SLD kłamliwie zarzuca się brak programu kiedy jako jedyna – spośród wszystkich większych partii a w tym rządzącej i hołubionej – sukcesywnie jego części ogłasza.
    Zarzuca się (mając od niedawna za swych bohaterów panią Nowicką i pana Biedronia) umieszczenie ich nazwisk poza pierwsza trójką na listach wyborczych.
    Wyklinają plując za to, że tylko 5 kobiet jest na pierwszym, gdy tymczasem prawie połowa na drugim miejscu list.
    Przypominam, że nie jest obowiązkiem umieszczanie kobiet na jakimkolwiek miescu listy wyborczej.
    Traktują przy tym wyborców jak matołów głosujących automatycznie na pierwszych na liście.
    Dlaczego tych z trzecich czy czwartych miejsc nie czynią – jak Tuska i PO – zbawcami narodu i wtedy te kandydatury na pewno by przeszły.
    Zarzucają również umieszczenie na pierwszym miejscu listy – jak działacza Zielonych pana Szweda – bo na drugim jest jakiś znany działacz SLD???
    Jak
    Czyli i tak źle i tak niedobrze.
    Zapraszają do studia przeciwników SLD celem uzyskania opinii o tej partii zresztą ochoczo się do tych opinii przyłączając.
    Uważam, że nie jest to dziennikarstwo tylko partyjno-dziadowska, nie mającą nic wspólnego z demokracją, agitacja.
    Jeszcze dwa, trzy miesiące temu usiłowała (warszawka) utrzymać pozory bezstronności natomiast od kilku dni (czy od ogłoszenia terminu wyborów?) zajadłość i częstotliwość ataków wzrosła niepomiernie.
    Tylko dziasiaj w „wybiórczej” ukazału się trzy paszkwile antyeseldowskie.
    Być może więcej, ale nie zauważyłem.
    Dzisiaj w TOK FM Paradowskiej głównym tematem krytyka i plucie na SLD i Napieralskiego.
    Przypominam, że tak było wczoraj i wcześniej.
    Śladem dobrze rozpoznanym na przykładzie Samoobrony a także ostatnich rządów SLD 2001 – 2005 następuje dyskredytowanie i obrzucanie błotem, stosowanie czarnego pi-aru wobec SLD.
    Brakuje tylko Jaruckiej, Krawczyk et consortes.
    Włączany jest słynny OBOP.
    Przypominam, że dwa dni przed wyborami prezydenckim dawał w GW Napieralskiemu 2-3% szans.
    A jaki był realny wynik?
    Wygląda to na skoordynowane (czy znowu z udziałem służb?) działania zmierzające do zniszczenia partii.
    W ataku na SLD – jaka twierdzi Paradowska – „harmonii nigdy dość w tym skłóconym świecie”.

css.php