Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

7.08.2011
niedziela

Tylko spokój

7 sierpnia 2011, niedziela,

Dowiedziałem się dzisiaj z Polskiego Radia, że Aleksander Smolar powiedział tygodnikowi „Wprost”, iż Donald Tusk „nie jest mężem stanu”. Jestem gotów się z tym zgodzić, jeśli za mężów stanu uznać Churchilla czy de Gaulle’a, ale gdzie profesor Smolar widzi dzisiaj mężów stanu? Obama? Merkel? Sarkozy? Putin? Berlusconi? Chyba czasy mężów stanu minęły, może nawet na szczęście minęły.

Dzisiaj przed politykami stoją inne wyzwania, przede wszystkim gospodarka, sprawy społeczne (w tym imigracja – patrz, co się dzisiaj dzieje w Londynie, we Francji, we Włoszech, w Norwegii), modernizacja (Rosja, Chiny), integracja Europy. Dzisiaj nikt nie rysuje na nowo mapy świata, nie ma takiej konieczności, żeby oferować „krew, pot i łzy”. Dlatego ja nie tęsknię do mężów stanu, wizjonerów, mężów opatrznościowych. W każdym razie Polska takich nie potrzebuje. Nie oznacza to, że triumwirat  Komorowski, Schetyna, Tusk nie mógłby być bardziej porywający, reprezentować większy format, wyższą kulturę, mieć coś z Aleksandra Gieysztora czy Władysława Bartoszewskiego.

Pewne cechy męża stanu Tusk jednak ma – to przede wszystkim dojrzałość, umiejętność skupiania  ludzi wokół siebie, a także  przewidywania skutków swoich działań. Tusk musi mieć ten szósty zmysł, skoro ani raport Millera, ani dymisja ministra Klicha, nie wpłynęły na spadek poparcia dla Platformy, a wręcz przeciwnie. Wedle najnowszych badań pracowni Homo Homini, której wyniki są na ogół pomyślne dla PiS, poparcie dla Platformy wzrosło od ostatnich badań o 3,7 punktów procentowych i wynosi 37 proc. Większość Polaków – zwolenników PO, SLD czy PSL – chyba nie tęskni do męża stanu, chce sprawnych, kompetentnych  administratorów,  którzy nie zawracają głowy.

Nie widzę pola do działania dla męża stanu. Tęsknotę za charyzmatycznym wizjonerem i mężem stanu zdradza natomiast ta część społeczeństwa, która popiera PiS i widzi męża stanu w prezesie Kaczyńskim. Są ludzie bezgranicznie prezesowi oddani, jak kiedyś Elżbieta Jakubiak, czy posłanka Kluzik-Rostkowska, które chyba jednak straciły wiarę w męża stanu. Nie dziwię im się.

Dziwię się natomiast temu, co dzieje się wokół śmierci Andrzeja Leppera. Wrzawa i spory polityczne, jakie wybuchły jeszcze przed pogrzebem, napawają smutkiem. Być może jestem naiwny, ale mam wrażenie, że Andrzej Lepper po prostu  nie mógł udźwignąć  tego wszystkiego, co się na niego zwaliło – choroba syna, własne problemy ze zdrowiem, procesy, długi, przegrana polityczna, prowokacje, upadek ze szczytów władzy – ile jeszcze może człowiek wytrzymać? Z obwinianiem innych osób, takich jak Andrzej Czuma (który nie jest moim faworytem), czy kół, które miałby reprezentować rzekomy zabójca, ponieważ Lepper miał zamiar poprzeć zeznania Jarosława Kaczyńskiego w sprawie afery gruntowej, wydają mi się co najmniej przedwczesne. Wygląda na to, że ktoś chce wykorzystać śmierć polityka do własnych celów.  Nie pierwszy to przypadek, ani nie ostatni. Wystarczy wspomnieć Smoleńsk.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 211

Dodaj komentarz »
  1. Jeszcze ciało Andrzeja Leppera nie ostygło, a już niejaki Sakiewicz sugeruje, że powiesili go jacyś przeciwnicy Kaczyńskiego. Słów mi brakuje.

  2. Mnie dziwi ze prokuratura jeszcze przed sekcja zwlok stwierdzila ze to samobojstwo.Cos jest na rzeczy,moze za duzo wiedzial i chcial ujawnic jakies fakty,to tylko spekulacje,ale,ABW powinna przejac sledztwo.

  3. tupet to Sakiewicz ma. Pisze też do elektoratu PiS który nie czyta ze zrozumieniem.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wszystko to było napisane aby koniecznie z Tuska zrobić męża stanu. To racja stanu POLITYKI. Nawet przywołanie niby profesora Bartoszewskiego nie pomoże. Także przyrównanie Tuska do Putina jest śmiechu warte. Pospolitość zawsze będzie pospolita i należało Smolara przeczytać bardziej dokładnie.

  6. Nasi szpiegomani nie przepuszcza zadnej okazji dla poderwania spleczenstwa do czynu. Kazda smierc jest do tego dobra, kazdy trup i kazda trumna. Robienie polityki na trumnach i truchlach to juz stara polska tradycja. W tyhc kregach. Mnie troche dziwi ten glupi upor, ale widocznie te 25 proc. elektoratu to bawi.

  7. Cytat:
    „Pewne cechy męża stanu Tusk jednak ma – to przede wszystkim dojrzałość, umiejętność skupiania ludzi wokół siebie, a także przewidywania skutków swoich działań.”

    To dużo, ale znaczenie ma może w kraju. Tusk zdaje się jednak więcej rozumieć ze spraw europejskich i światowych (kryzys!) niż mogłoby się to wydawać na pierwszy rzut oka. Ja cenię tych polskich polityków, którzy wiedzą, czym jest EU dla Europy, a tym samym dla Polski. Ale to historia – a nie pan Smolar – oceni, kto z nich był mężem stanu. Chociaż to dzisiaj śmiesznie bez znaczenia. Byle jak najmądrzej prowadzić nawę państwa w obliczu tych raf, które Pan, Redaktorze, po części wymienia: gospodarka i kryzys, imigracja i integracja, ale też nakreślenie nowych horyzontów dla Europy.

    Jeśli sobie ktoś wyobraża, że Kaczyński byłby choć w minimalnym stopniu w stanie podołać wobec tych wyzwań, nie rozumie, co tak właściwie dzieje się na świecie. Sądząc z jego wypowiedzi, nie jest on nawet tym zainteresowany. Jemu chodzi tylko o to, by swoich wrogów postawić przed trybunałem.

    Wybory w Polsce – jak długo partią pretendującą do rządów jest twór taki jak PiS – nie są taką zabawą jak wybory w innych krajach Europy. W Niemczech na przykład wybory to sprawa raczej sportowa: kto pierwszy u mety. Bo każdy niemiecki rząd robi politykę po prostu zgodną z racją stanu. W Polsce rządy PiSu wyglądały tak, że czy to polityka wewnętrzna czy zagraniczna zawsze to była polityka pisowska, a nie polska, i jako pisowska była też w świecie postrzegana. Świat jest lepiej w polskich układach zorientowany niż by się mogło w kraju wydawać. Świat polega na rządzie Tuska. Pytanie jest tylko, czy polskiemu wyborcy zależy na takiej pozycji Polski w świecie, jaką ma teraz, czy woli, by Polska została z jego własnej winy odsunięta znowu na daleki kraniec Europy.

    Podam jeden przykład unaoczniający problem. Kiedy szef partii Zielonych, Joschka Fischer, został ministrem spraw zagranicznych, poniektórzy koledzy partyjni cieszyli się, że w świat pójdzie „zielona” polityka zagraniczna. Joschka Fischer zdecydowanie odrzucił taką wizję uprawiania polityki, cytuję z pamięci: „Zaznaczam, że ja jako niemiecki minister spraw zagranicznych robię niemiecką politykę zagraniczną, nie „zieloną”.

    Dlatego niepokój przed wyborami w Polsce narasta, bo sondaże sondażami, ale frekwencja może okazać się zgubna.

  8. O, gdyby na takim stanowisku znalazł się Aleksander Smolar, wtedy byłby to naprawdę wielki monsz stanu!

  9. Panie Danielu !
    Czytam pana z wielu powodów, towarzyszy mi pan od 50 lat . Pańskie opinie sa w tych ostatnich latach (po 2005 roku ) , szczególnie dla mnie ważne , ponieważ z roku na rok zamniejszam zakres odbioru polskich mediów . Mieszkam na pograniczu polsko-niemieckim, dlatego korzystam z portu schronienia u Sasiadów- przed nawałnicami beszczelnego traktowania słuchacza bądź widza .

    Z Pozdrowieniem
    ps.
    Nawet Aleksander Smolar -klasyfikator , a ci Sakiewicze z Gazety Polskiej _kto to jest ? \Nie do wiary ,że w Polsce tacy ludzie jak Sakiewicz mogą mieć rynek odbiorcow , wolę być przekonany, iż mają marginalny obszar oddziaływania ,ot taka niszowa głupia gazetka .

  10. Oczywiscie najwazniejszy jest „spokoj” – tym bardziej, ze wszystko idzie „w dobrym kierunku” – np. jeszcze 10-20 lat i ludzie uwierza, ze Passent z Urbanem – wyrzucili sowietow z Polski… a wszystkiemu jest winny kosciol katolicki.

    Powoli jak w historii z gotowana zaba w spokoju podkrecac bedzie sie srube „krwii i potu”- bogatsi beda sie robic bogatsi – cala reszte bedzie musiala zacisnac pasa. Swoi obsadza co sie da – wszystko idzie w dobrym kierunku…
    Rossati i Sierakowska juz sa w „slusznej” partii – telewizja oswojona, propaganda ostroznego sukcesu w naszych rekach.
    Dlug rosnie ale kto go bedzie splacal?… byle bez zmian.

    po co mezowie stanu – po co zmiany/
    Szampan jest i na kawior starczy.

  11. Sprawa Polska trumnami stoi a wolność krzyżami się mierzy…….
    W tym naszym kraju powinna zapanować cisza- cmentarna…..
    Choc nawet na Powązkach jej nie było…..

    Do władzy chcą się dopchać nekrofile, którymi nie po drodze z żywymi.Kompletną perwersją jest dla mnie zabieranie głosu przez Mularczyka, czy Ziobrę w sprawie Leppera.
    W partii prawników powinni być prawnicy, nie ścierwojady.
    Ale jaki Pan, taki kram….

  12. Jakby w Unii Europejskiej było kilku mężów stanu, to dni UE by były policzone. Jeżeli członkowie Unii zdecydowali się respektować postanowienia Traktatu Lizbońskiego to tym samym zrezygnowali z bywania „mężem stanu”.
    To jest ta przewrotność gadania politykierów , którzy doskonale sobie zdają sprawę, że nie ma czegoś takiego jak suwerenność w UE , ale trąbią w mediach , że Polska nigdy nie była bardziej suwerenna w swej historii.
    Polska suwerenność obecnie jest mniejsza niż w PRL-u.

  13. Wszystko nam sie tak pieknie uklada – dokladnie jak zaplanowano.
    Mezowie stanu?
    A kto to taki? – przeciez i tak decyduja ci, ktorych nie widac – i tak trzymac.
    Bez zmian bez mieszania – jest tak ladnie – mety opadly na dno i zrobilo sie przyjemnie.
    A jakby co to zawsze mozna bedzie zwalic na „öbiektywne procesy globalizacyjne”….

  14. Pan Passent znowu jak w latach 80-ych sie martwi…

    „O nie, nie sądźcie, perswadowali z politowaniem eksperci z DTV, że gdyby „Solidarność” kiedyś doszła do władzy, oczywiście, nie dojdzie, bo społeczeństwo mamy mądre, ono wie i się na pewno nie da takim jałowym wichrzeniem otumanić, ale tak teoretycznie gdyby kiedyś doszła do władzy – to nie myślcie, że od tego przybędzie w sklepach towarów! O nie, nie przybędzie, i pociągi też nie będą kursować lepiej! Jest jak jest, może nie idealnie, ale ta władza się przynajmniej stara, coś tam zapewnia, mamy pewną stabilność i bezpieczeństwo, a ci, którzy podnoszą rękę na cały legalny porządek państwa, co mają do zaoferowania?
    ….
    Oczywiście, podobieństwa idą dalej i głębiej, retoryka to tylko naskórek. Podobny jest cały generalny układ państwa, które służy tylko utrzymaniu politycznej dominacji pewnej „klasy panującej”, zresztą do dziś mniej więcej tej samej, która jest w panującym porządku „ustawiona”, a dla reszty ma tylko albo kłamstwo, albo pogróżki – państwa kastowego, właściwie pozbawionego już motywacji ideologicznej (bo po stanie wojennym w komunizm to już nawet w KC prawie nikt nie wierzył), ale za to opartego na niezwykle silnych powiązaniach interesów grupowych, na rozmaitych Rysiach i Misiach, koncesjach i zezwoleniach, przymykaniu oczu, załatwianiu wzajemnych przysług.

    Państwa, które z braku żywej ideologii motywuje konieczność zachowania status quo mniejszym złem – budzeniem strachu ciemnej masy przed rewolucją, że rewolucja naruszyłaby tę malutką stabilizację, zagroziłaby pustymi półkami i zimnymi kaloryferami…’

    Rafal Ziemkiewicz

  15. Obarczanie czumy winą jest dosc zdumiewajace. Choc sam jestem zdumiony slepotą pana Czumy, ktory nie widzi tego, co widac golym okiem, to jednak wydaje mi sie przesadne wiązanie jego slepoty (czy glupoty) z decyzją denata.

    Ale jeszcze bardziej zdumiewająca i oburzająca wydaje mi sie nagła tęsknota pana Ziobro do sprawiedliwego rozliczenia konca czlowieka, ktorego tenze pan Ziobro gnoił nie tak dawno temu. Czy to nie jest zdumiewajace, ze jak tylko gdzies sie pokaze trumna, to czołowi politycy PiSu natychmiast na nią wskakują? Kim trzeba byc, zeby swojego własnego brata przerobic na kiełbasę wyborczą, albo trumnę swojego wroga na stopien własnej kariery? Kanalia to za malo. Hiena cmentarna to za malo. Jakie jeszcze okreslenie język polski oferuje dla opisania ludzi takich jak Kaczynski, Mularczyk, albo Ziobro?

  16. Lepper, ten syn PRL-u, PGR-u i PZPR-u powiesil sie gdy uslyszal ze S&P obnilyza ranking kredytowy USA. Jak tak bylo mozna!? Przeciez Moody’s dalej ufaja rzadowi USA. O Finch nie wspomne. RIP Ty wielki buntowniku i ratowniku malych ludzi! Symbolu disco-polo i polskiej wsi. Oredowniku Polski chamsko/populistyczno/lewicowej. Moralnemu wspadkobiercy Tyminskego i Pani „prezydentowej” Kwasniewskiej. Polska jest Ci wdzieczna ze pokazales Nam wszystkim lustro.

  17. Z definicji „racji stanu” wynika, że mężami stanu byli także Hitler i Stalin. Pierwszy, bo zlikwidował skutki Traktatu Wersalskiego, drugi, bo doprowadził ZSRR do uprzemysłowienia i wygrał wojnę. Broń nas Boże od mężów stanu!

  18. Wg Rafała Ziemkiewicza za śmiercią Leppera stały służby specjalne, a Jacek Żakowski uznaje go za kolejną po Blidzie ofiarę IV RP. Martwy Lepper okazuje się więc całkiem zgrabnym kijem do okładania przeciwników politycznych.

  19. Nic nie zmieniac!
    Nic nie zmieniac!

    Krzyczy Passent – jest dobrze…

    „Oto wskaźniki cudu gospodarczego na zielonej wyspie liberalnych oszołomów: Mamy dziś najdroższą w Unii benzynę, gaz, cenę metra kw. mieszkania i koszt jego utrzymania w relacji do zarobków. Mamy najniższy od ośmiu lat przyrost nowych ofert pracy i ponad 11-procentowe bezrobocie przy dużej emigracji. OFE tracą już kilka mld zł, a inwestorzy wycofują pieniądze z funduszy inwestycyjnych i giełdy. Według GUS 6 proc. Polaków, czyli ok. 2 mln, żyje w nędzy, a 17 proc. (ok. 6,5 mln osób) w niedostatku. W Polsce dobrze jest; jedziemy na wycieczkę do „idżiptu” (za chwilówkę z providenta) a pod blokiem (z czasów komuny) stoi nasza rodzinna duma: zdobycz zwieziona przez nielegalny komis pana wacka z niemieckiego szrota. W Polsce dobrze jest.”…

  20. Zastanawiam sie co stalo sie z polskimi politykami, badz co badz ludzmi i do tego mocno wierzacymi, ze nie potrafia wyciszyc sie nad zmarlym? Obojetne z jakiej opcji politycznej byl Pan Lepper, by przede wszystkim CZLOWIEKIEM. Wykorzystywanie Jego smierci do …”wlasnych” celow, jest i smutne i okrutne.
    Co sie z nami stalo?

  21. Sakiewicz wykorzystał Leppera, żeby do swojego programu nakręcić filmik o upadłym polityku, a na koniec jeszcze go pouczyć i upokorzyć ….

    http://www.youtube.com/watch?v=XygGI6qPE1U

    ostatnia minuta filmu – memento…

  22. Nie ma sie co dziwic reakcjom PISu …Przeciez ich najnowsze haslo wyborcze to „Po trupach do celu.”

  23. Aleksander Smolar powiedział tygodnikowi „Wprost”, iż Donald Tusk „nie jest mężem stanu”.

    Ciekawe, jakie kwalifikacje ma Aleksander Smolar, zeby wyrokowac, kto jest a kto nie jest mężem stanu? Czy istnieje jakis egzamin, po zaliczeniu ktorego student dostaje wpis do indeksu „mąż stanu, zaliczone”? Czy A.Smolar taki egzamin przeprowadza? Jesli tak, to chętnie przystąpię do takowego. Moze mi sie uda zaliczyc i potem będę wymieniany obok Piłsudskiego.

    A tak w ogole to mnie zadziwia skłonnosc niektorych intelektualistow, zeby wystawiac sądy, osądy, oraz laurki. Gdybym to ja udzielał wywiadu tygodnikowi „Wprost”, to pewnie powiedziałbym, iż Aleksander Smolar „nie jest intelektualistą”. Skoro jemu wolno osądzac innych, to czemu mi miałoby nie byc wolno? W ten sposob pokazałbym, ze jestem intelektualistą.

  24. A jednak TUSK jest mezem stanu. Potwierdzil to ORBAN publicznie. Tusk jest naszym asem w Europie Opanowal dobrze angielski i niemiecki a z polskim wychodzi mu doskonale. Aby tak dalej brawo.

  25. miki202!
    To jest charakterystyczne, że dla PiSowców wszystkiemu jest winien zawsze Tusk. A to PiS postanowił zniszczyć Leppera prowokacją, sfałszował dokumenty (i to do tego samorządowe, ale zwykły sołtys był sprytniejszy niż funkcjonariusze PiSu) i chciał go pogrążyć. Ale Lepper skądś się dowiedział o prowokacji i nie brał udziału w aferze. Co ma do tego PO?

  26. miki202 pisze:

    2011-08-07 o godz. 20:56
    Jeszcze ciało Andrzeja Leppera nie ostygło, a już niejaki Sakiewicz sugeruje, że powiesili go jacyś przeciwnicy Kaczyńskiego. Słów mi brakuje”

    A no brakuje…
    ale nie brakuje ich „äutorytetom”…’tym od „Spokoju”…

    Jacek Żakowski wykorzystał śmierć Andrzeja Leppera do snucia karkołomnej tezy. W TVP Info sugerował, że do tragicznej decyzji przewodniczącego Samoobrony doprowadziło CBA.

    Jak do mnie ta informacja dotarła o jego tragicznej śmierci, to nie pomyślałem sobie o Andrzeju Lepperze, tylko pomyślałem o Andrzeju Czumie. Jak się czuje Andrzej Czuma, który zaproponował raport zaprzeczający istnieniu nacisków.

    (…)

    Tu odchodzi człowiek, który był ofiarą tych nacisków, brutalnej prowokacji, zmontowanej od początku do końca, właśnie z wymuszaniem na funkcjonariuszach publicznych różnych działań. No, delikatnie mówiąc, na pograniczu prawa.

    W tym duchu Żakowski dywagował ze swoim doradcą prezydenta Komorowskiego, prof. Jerzym Osiatyńskim.

    Żakowski: – Zastanawiałem się jak dziś, jak teraz czuje się autor tej propozycji, jak jest ofiara śmiertelna. Załamanie się kariery Andrzeja Leppera, jego pogrążenie, jest w dużej mierze związane z aferą w ministerstwie rolnictwa, zmontowanej przez CBA. Jak pan myśli, co poseł Czuma czuje teraz?

    Osiatyński: – Trzeba by było być posłem Czumą. Ja nie chciałbym być w jego skórze teraz. Jest coś niezwykle niepokojącego w tym, że zaczynamy formułować ostre i dociekliwe wnioski z tych postępowań dopiero wtedy, gdy jest śmierć.

  27. Powiem krótko w sprawie Lepera:Po głosach PIS /Mularczyk,Czarnecki,Sakiewicz/ jakim trzeba być bydlecięm,aby wykorzystywać śmierć człowieka do celów politycznych opierając się na kłamstwie. Ludzie którzy szczycili się tym,że w chwili powolania Lepera na wicepremiera rzucili za nim służby specjalne i montowali przeciwko niemu mega prowokację opartę nawet o fałszowanie państwowej dokumentacji teraz powołują się,że Lepera zniszczyli ludzie którzy obecnie krytykują Kaczyńskiego. PIS to już nie partia to stado bydlaków.

  28. z tym „szóstym zmysłem” to Pan lekko przesadził panie Danielu. Premier dość umiejętnie dozuje swoją obecność w mediach, mówi na ogół tyle ile trzeba, zdarzyły mu się niefrasobliwe posunięcia personalne (dymisja min.Ćwiąkalskiego, awans Czumy, trzymanie Radziszewskiej nie wiadomo dlaczego i po co). Na utrzymywanie się niezłych notowań premiera i jego partii, najdzielniej pracuje pan prezes, jego Błaszczaki i Hoffmanowie – no i cała paleta gwiazd od pani Kempy po nieocenionego gawędziarza Rycha Czarneckiego. A jeszcze gdy do kompletu dodamy Karnowskich, Ziemkiewiczów, Semków, Lichockie, no i największego katolika ze wszystkich żyjących katolikow, Terlikowskiego – to mamy dość proste powody tego stanu.

  29. …a Falicz jest nie do zdarcia.

  30. Tusk? Kiedyś Jerzy Urban dość złośliwie oceniał Aleksandra Kwaśniewskiego jako „najwybitniejszego polskiego polityka, nie wybitnego, ale najwybitniejszego właśnie” (że przytoczę z pamięci, wiec na pewno niedokładnie).
    Co podobnego powiedziałbym o Donaldzie Tusku — nie wybitny, ale najwybitniejszy w naszej politycznej rzeczywistości końca pierwszej i początku drugiej dekady XXI wieku. Premier wypada świetnie na tle innych przywódców i działaczy. Bo kto jeszcze? Radosław Sikorski (IMHO, wciąż niedojrzały, ale bardzo zdolny)?
    Mam też wrażenie, że w polityce Donalda Tuska widać ślady pewnej wizji — przez Polskę przetacza się fala modernizacji, która zmienia nie tylko wygląd ‚miast i wsi’, ale także świadomość Polaków.

    ***

    Co do grania śmiercią Andrzeja Leppera — przykre to, ale bardzo przewidywalne.

  31. Pan Sakiewicz być może postępuje nieelegancko (!) ale jakże racjonalnie; przez ostatnie 1,5 roku jego GP żyła (a nawet rosła) z katastrofy smoleńskiej – podobnie, jak ND. I oto teraz to źródełko zaczęło wysychać. Są raporty, ludzie przestali się tak bardzo interesować, bo ileż można? Zapowiadało się na kryzys finansowy w firmie – jeszcze trochę można pożyć na kampanii wyborczej, jeszcze trochę zarobić na współpracy z PIS-em, na filmach, filmikach, wydawnictwach „drugiego obiegu” ale to już ostatki. I oto nadarzyła się okazja. Brzydko, ale przydatnie. Sakiewicz okazał się niezłym szefem firmy. A że firma szemrana? Taka mu się trafiła.

  32. Cytat:
    „Być może jestem naiwny, …” – itd itd i proszę mnie nie posadzac o złośliwe wyrwanie z kontekstu tego fragmentu.

    Juz parę razy chyba wytykałem redaktorowi to, co teraz sam o sobie napisał. Pisze o śmierci Andrzeja Leppera, ale można równie dobrze odnieść to do poprzednich akapitów, by nie rozszerzyć aby na całość twórczości felietonowo-publicystycznej naszego niedawnego laureata, bodajże.
    Ale nie tylko redaktor należy do tego szacownego grona. To tak na pocieszenie. A popisywanie o Tusku i gimnastyka wieczorna nad jego zaletami, doprawdy śmiech na sali.

    Jeżeli mogę wtrącić swoje zdanie chrześcijańskiego przedstawiciela Europy, to pan Smolar, bodajże jeden z guru polskiej rządzącej elity, daje do zrozumienia, ze prawie mąż, nie mąż stanu Tusk nadaje się do wymiany. To tyle.
    Idę na plażę. Piękna pogoda. Popatrzę na brzeg Normandii na horyzoncie.

  33. Antonius pisze antysemickie brednie………

    2011-08-07 o godz. 11:23

    ET

  34. Samobojstwo w Samoobronie?
    ….

  35. StefanP pisze:

    2011-08-08 o godz. 07:14
    Powiem krótko w sprawie Lepera:Po głosach PIS /Mularczyk,Czarnecki,Sakiewicz/ jakim trzeba być bydlecięm…”

    np.
    takim jak Zakowski, Osiatynski itp.

    Przypomnijmy tez kto tak naprawde zaszczuwal Leppera np.
    „Gazete Wyborcza”, która przez wiele miesięcy intensywnie zniesławiała go w związku z rzekomym gwałtem na Anecie K. − z którego to akurat zarzutu sąd go oczyścił.

    przypomnijmy sobie tez jak smierc kilkudziesieciu osob zastrzelonych [rzez szalenca uzyl Donald Tusk do cewlow walki z opozycja i masz Stefanie swoja odpowiedz.

  36. Pan Redaktor pisze:
    „Wygląda na to, że ktoś chce wykorzystać śmierć polityka do własnych celów. Nie pierwszy to przypadek, ani nie ostatni. Wystarczy wspomnieć Smoleńsk.”

    O sprawie pani Blidy pan Redaktor zapomnial?

  37. Tylko Spokoj
    jest dobrze, po co cos zmieniac…:

    „Michał Falzmann (28.10.1953 – 18.07.1991) – afera FOZZ

    Walerian Pańko (08.10.1941 – 07.10.1991) – afera FOZZ
    Janusz Zaporowski(? – 07.10.1991) – dyrektor
    Biura Informacyjnego Kancelarii Sejmu
    W przeciągu kilku miesięcy od wypadku zmarł zarówno kierowca Lancii, jak i policjanci, którzy jako pierwsi przybyli na miejsce wypadku.
    Jacek Sz. (?-1993) (potrzebne dane) – oskarżony w sprawie FOZZ

    Piotr Jaroszewicz (08.10.1909 – 01.09.1992) – zamordowany, premier PRL
    Alicja Solska−Jaroszewicz (1925 – 01.09.1992) – zamordowana
    Tadeusz Steć (01.09.1925 – 12.01.1993) – zamordowany
    Jerzy Fonkowicz (19.01.1922 – 07.10.1997) – zamordowany

    Marek Papała (04.09.1959 – 25.06.1998) – zamordowany, Komendant Główny Policji
    Ireneusz Sekuła (22.01.1943 – 29.04.2000) – samobójstwo (?), poseł na Sejm
    Jacek Dębski (06.04.1960 – 12.04.2001) – zamordowany, polityk, były minister sportu
    Jeremiasz Barański ps. Baranina (23.11.1945 – 07.05.2003) – samobójstwo w więzieniu, przestępca, jeden z przywódców gangu pruszkowskiego
    Marek Karp (02.07.1952 – 12.09.2004) – historyk, sowietolog, założyciel i wieloletni dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich
    Prokurator od mafii paliwowej strzela sobie w głowę
    Wojciech Franiewski (? – 2007) – samobójstwo w więzieniu
    Sławomir Kościuk (1956 – 04.04.2008) – samobójstwo w więzieniu
    Robert Pazik (1969 – 19.01.2009) – samobójstwo w więzieniu
    Kobieta oficer CBA powiesiła się ot tak sobie
    Grzegorz Michniewicz (1961 – 23.12.2009) – samobójstwo, Dyrektor Generalny Kancelarii Prezesa Rady Ministrów
    Stefan Zielonka (1957 – przed 27.04.2010) – samobójstwo (?), szyfrant, chorąży
    Nieznany mi z nazwiska bo nie podano oficer kontrwywiadu, który należał do Centrum Wsparcia Teleinformatycznego i Dowodzenia Marynarki Wojennej w Wejherowie (powieszony),
    Lech Kaczyński (18.06.1949 – 10.04.2010) – prezydent RP
    Ryszard Kaczorowski (26.11.1919 – 10.04.2010) – prezydent RP na uchodźstwie
    Franciszek Gągor (08.09.1951 – 10.04.2010) – generał, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego
    Tadeusz Buk (15.12.1960 – 10.04.2010) – generał dywizji, dowódca Wojsk Lądowych RP
    Andrzej Błasik (11.10.1962 – 10.04.2010) – generał broni, dowódca Sił Powietrznych RP
    Andrzej Karweta (11.06.1958 – 10.04.2010) – wiceadmirał, dowódca Marynarki Wojennej RP
    Włodzimierz Potasiński (31.07.1956 – 10.04.2010) – generał, dowódca Wojsk Specjalnych RP
    Bronisław Kwiatkowski (05.05.1950 – 10.04.2010) – generał broni, dowódca Operacyjnych Sił Zbrojnych RP
    Kazimierz Gilarski (07.05.1955 – 10.04.2010) – generał brygady, dowódca Garnizonu Warszawa
    Sławomir Skrzypek (10.05.1963 – 10.04.2010) – prezes Narodowego Banku Polskiego
    Władysław Stasiak (15.031966 – 10.04.2010) – szef Kancelarii Prezydenta RP
    Aleksander Szczygło (27.10.1963 – 10.04.2010) – szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego
    Janusz Kurtyka (13.08.1960 – 10.04.2010) – prezes Instytutu Pamięci Narodowej

    Dariusz Ratajczak (28.11.1962 – przed 11.06.2010) – samobójstwo (?), historyk i publicysta(Ja dzień wcześniej w godzinach późno popołudniowych między 17 -19 tam w tym miejscu parkowałem, na miejscu obok nic nie stało. Byliśmy w Karolince z Małżonką trochę sobie pochodzić. Mówiłem to prokuratorom lecz oni nasze oświadczenie jak i inne mieli przykazane mieć w dupie. Powiedziano wprost: to może źle odbić się na państwa zdrowiu i pana sprawie w tutejszym sądzie(sprawa przeciwko ubezpieczycielowi szpitala) więc ciągnie się ta sprawa już siódmy rok. W tym roku żadnej rozprawy, i trzeci już sędzia a mój adwokat niema na to wpływu )

    Andrzej Lepper (13.06.1954 – 05.08.2011) – samobójstwo, przewodniczący partii Samoobrona Rzeczpospolitej Polskiej oraz Związku Zawodowego Samoobrona – pytanie kto następny się „powiesi” lub strzeli sobie z 5 razy w brzuch i jeszcze zdąży list przed zejściem do żony, rodziny napisać jak niejaki rekordzista w tej do dziś dnia niepobitej dziedzinie niejaki ich człowiek Sekuła czy jak mu było na prawdę?
    Grzegorz Michniewicz. Pierwsza ofiara. Dyrektor generalny kancelarii premiera. Osoba mająca najwyższy status dostępu do informacji tajnych. Jego przełożonym był Tomasz Arabski. Zginął w tajemniczych okolicznościach 23 grudnia tego samego dnia kiedy do Polski powrócił Tupolew z remontu. Wedle oficjalnej wersji popełnił samobójstwo wieszając się na kablu. Wcześniej jednak nic nie wskazywało na taki jego stan. Tuż przed mniemanym samobójstwem dzwoni do żony umawiając się na następny dzień , wysyła esemesy do znajomych. Osoby które go znały zgodnie twierdzą że nie miał żadnych stanów depresyjnych ani skłonności samobójczych. Po jego śmierci w mediach, przecież tak żądnych sensacji, zapada zadziwiająca cisza.
    Biskup Mieczysław Cieślar. Druga ofiara. Ginie18 kwietnia w wypadku samochodowym. Miał być następcą ks. Adama Pilcha, pełniącego obowiązki Naczelnego Kapelana Ewangelickiego Wojska Polskiego, który poniósł śmierć w Smoleńsku. Biskup Mieczysław Cieślar był specjalistą od tematyki inwigilacji środowisk protestanckich przez SB. Wedle pewnych źródeł, po katastrofie odebrał telefon od ks. Pilcha. Po jego śmierci, tak niesamowitej gdy kilka dni po katastrofie ginie następca głównego kapelana wojskowego, zapada w mediach głucha cisza.
    Szyfrant Zielonka. Trzecia ofiara. Zwłoki w stanie rozkładu zostały wyłowione z Wisły 27 kwietnia. Rok wcześniej szyfrant Zielonka oficjalnie zaginął. Ciało było w stanie rozkładu ,dokumenty zaś przy nim idealnie zachowane. To była ważna osoba w polskim wywiadzie. Miał dostęp do najbardziej tajnych materiałów będących w posiadaniu polskiego rządu. Fachowiec, który szkolił innych, jeden z najlepszych w kraju. Doskonale znał kanały i sposoby przekazywania tajnych informacji. Mimo że sprawa winna była wzmóc najwyższą czujność organów państwowych i mimo że rozkład zwłok kolidował ze znakomicie zachowanymi dokumentami ? stwierdzono samobójstwo. Mainstreamowe media nie dociekały.
    Krzysztof Knyż operator ?Faktów? TVN. Czwarta ofiara. Pracował z W. Baterem. Wedle informacji podanej zdawkowo przez TVN umiera 2 czerwca. Niejasne krótkie komunikaty mówiły o chorobie. Prasa zagraniczna pisała iż został zamordowany we własnym mieszkaniu. Wedle pewnych źródeł sfilmował awaryjne lądowanie Tupolewa na smoleńskim lotnisku co miał na żywo pokazać kanał informacyjny. Faktem jest że materiały telewizyjne z pierwszych chwil, gdy nie było wiadomo jeszcze co się stało i tuż sprzed katastrofy zniknęły. O śmierci Knyża w mediach była i jest cisza.
    Profesor Marek Dulinicz. Wybitny polski archeolog. Piąta ofiara. Ginie w wypadku samochodowym w dniu 6 czerwca. Szef ekipy archeologów, która miała w czerwcu wyjechać do Smoleńska. Dulinicz był pomysłodawcą wyprawy, ale też osobą aktywną w staraniach o wyjazd.
    W tym miejscu wspomnę Państwu tylko jak wyglądał śmiertelny wypadek samochodowy Waleriana Pańki szefa Najwyższej Izby Kontroli z początku lat 90-tych. W oponach było wywierconych setki mikroskopijnych dziurek, które dopiero gdy samochód jechał z dużą prędkością tworzyły zawirowania skutkujące wpadnięciem w poślizg. Tego dnia kierowca prezesa Pańko jechał z szybkością 150/h. Tego nie mogli, nie potrafili wykonać zwykli gangsterzy. To wiedza zastrzeżona dla służb. Po śmierci prof. Dulinicza jak i we wcześniejszych wypadkach na ten temat zapada cisza
    Doktor Ratajczak. Szósta ofiara. Nie wiąże się go bezpośrednio z tragedią smoleńską, ale nie można jego osoby oddzielić od jej skutków. Zwłoki dr Dariusza Ratajczaka w stanie rozkładu znaleziono 11 czerwca 2010 w samochodzie zaparkowanym pod Centrum Handlowym Karolinka w Opolu. Świadkowie twierdzą że poprzedniego dnia samochodu na parkingu nie było. Komenda Miejska w Opolu Umorzyła śledztwo mimo że sami policjanci stwierdzili że śmierć nastąpiła 3-4 dni wcześniej. Doktor Ratajczak został wyrzucony z uczelni po opublikowaniu książki w której cytował niektórych autorów podważających część ustaleń dotyczących holocaustu. Poprzedzone to było nagonką rozpętaną przez opolską ?Gazetę wyborczą?. Wiąże się tę śmierć z działalnością ujętego niedługo potem agenta Mossadu. Faktem jest że po 10 kwietnia nastąpiło rozprzężenie rodzimych służb i wzmożona działalność agentury. Zaś śmierć Dariusza Ratajczaka wyraźnie wskazuje na działanie tzw. nieznanych sprawców. Na temat jego śmierci ? cisza.
    Minister w rządzie PiS Eugeniusz Wróbel. Siódma ofiara. Zaginął 15 października. Poćwiartowane zwłoki wyłowiono z Zalewu Rybnickiego. Wybitny ekspert od spraw lotniczych. Jeden z nielicznych o takiej wiedzy w Polsce. Wybitny specjalista od komputerowych systemów sterowania lotem samolotów. Specjalista od precyzyjnej nawigacji satelitarnej dla lotnictwa. Ekspert przepisów lotniczych krajowych i unijnych. Inicjator powstania Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego. W latach 1998- 2001 uczestniczy m.in. w opracowaniu projektu prawa lotniczego. To tylko niektóre z kompetencji i osiągnięć ministra Wróbla. Zostaje rzekomo zamordowany przez oszalałego syna. Rodzina min. Wróbla jest jednak rodzina wzorcową ? żadnych konfliktów. Syn nie zdradzający nigdy żadnych zaburzeń umysłowych początkowo przyznaje się do winy, potem wypiera się jej. Nie jest osadzony w areszcie i poddawany określonej prawem obserwacji psychiatrycznej jak to ma miejsce w wypadku morderstwa, tylko po jednej rozmowie z biegłym, który stwierdza jego całkowitą niepoczytalność, zostaje zamknięty w ośrodku dla umysłowo chorych. Podobno całkowicie niepoczytalny poćwiartował piłą zwłoki ojca, lecz w pokoju gdzie miało się to odbyć nie ma najmniejszych śladów makabrycznego czynu. Całkowicie niepoczytalny syn w sposób idealny, który byłby bardzo trudny dla osoby zrównoważonej, oczyszcza pokój. Minister Wróbel od początku mówił w prywatnych rozmowach że wrak w Siewiernym nie jest wrakiem Tupolewa którym lecieć miała nasza delegacja. Osobom dla które taka informacja o przekonaniu min. Wróbla zaskakuje i wątpią w nią dodajmy iż Antoni Macierewicz w niedawnym radiowym felietonie stwierdził iż samolot nie uderzył w ziemię i wygląda to tak jakby co najwyżej rozsypał się w powietrzu. Minister Wróbel był członkiem komisji Macierewicza. Te ohydne ćwiartowanie zwłok niektórzy uznają za ostrzeżenie: ?Widzicie, będziecie kwestionować oficjalne ustalenia katastrofy, skończycie jak minister Wróbel.? Po jego śmierci zapada cisza, o którą łatwiej tym bardziej że zostaje dokonany mord na Marku Rosiaku, pracowniku biura poselskiego w Łodzi. Niektórzy łączą te dwie śmierci twierdząc iż głośna śmierć Rosiaka miała odwrócić uwagę opinii publicznej od ministra Wróbla.”

  38. narciarz2
    Jakie jeszcze okreslenie język polski oferuje dla opisania ludzi takich jak Kaczynski, Mularczyk, albo Ziobro?

    Nie ma i proponuję, żeby nie było. Pis wystarczająco napsuł w naszym języku odwracając lub rozostrzając znaczenia. Jak dla mnie, wystarczy tych ‚półtorej’ roku i i ‚oczywistej oczywistości’.

  39. Pan Redaktor pisze:
    „Tusk musi mieć ten szósty zmysł, skoro ani raport Millera, ani dymisja ministra Klicha, nie wpłynęły na spadek poparcia dla Platformy, a wręcz przeciwnie.”

    Winiki sondazu opublikowane dzisiaj przez Onet.pl:

    PO – 6%
    PIS – 15%
    SLD 3%
    PSL – 1%
    PJN – 7%
    Ruch Palikota – 3%
    „inne ugrupowania” – 63%
    Moze byc jeszcze calkiem ciekawie (oczywiscie nie dla wszystkich)

  40. Ten mąż stanu charakteryzuje się „umiejętnością skupiania ludzi wokół siebie”. Oto trust mózgów tego męża; Gowin, Czuma, Niesiołowski, Sikorski, Arłukowicz, Kluzik, Zbychu, Rychu, Miro, Rosatti, Sierakowska. Same odpady wielopartyjne. Dodać należy jeszcze potężne siły IPN i kuźnię kadr NZS.

  41. Zgadzam się z Pana opinią, że aktualnie bardziej potrzebni nam są technokraci z charyzmą, a za takiego uważam Tuska, niż mężowie stanu. Mam jednak do zarzucenia Tuskowi, że nie zawsze umie dobierać sobie współpracowników, a jest to jedna z najważniejszych cech dobrego przywódcy. Łatwiej bowiem polec za ich błędy, niż za własne (najlepszym tego przykładem był Premier Miller). Pisząc o tym mam na myśli Pana Czumę. Jest on cholerykiem, który nie nadaje sie do pełnienia jakiejkolwiek funkcji publicznej. Olbrzymim błędem było mianowanie go na ministra sprawidliwości – pełnienie tej funkcji to gafa za gafą. Po tej porażce, przywrócono go na stanowisko przewodniczącego komisji naciskowej – wynik znamy!!!
    Sprawa Leppera. Trzeba być chorym na umyśle, żeby uwierzyć Panu Sakiewiczowi, że Lepper, którego Kaczyński chciał wsadzić do pudła będzie się zwierzał jego funowi. Zastanawiam się czym jeszcze może uszczęśliwić nas ten Pan.
    @falicz
    Jest Pan bardzo dobrze zorientowany w działaniach sił, które chcą zdestabilizować Polskę. Zakładam, że wie Pan kto będzie nastepną ofiarom – odwagi, niech Pan to opublikuje na tym blogu.

  42. Ku własnemu zdumieniu, ja też musiałem pochwalić dzisiaj premiera Tuska na swoim blogu, z tym, że nie w stylu „Tylko spokój”, lecz na melodię „Tisze jediesz, dalsze budiesz”, co zresztą na jedno wychodzi. W dodatku nie mając innego wyjścia, pochwaliłem również prezesa Kaczyńskiego. Koniec świata, jakby powiedział nieodżałowany pan Popiołek.

  43. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale gdyby więcej ad rem, a mniej o d.. Maryni?

    Wiadomość zaczerpnieta z mediów netowych:

    Roman Szełemej po uzyskaniu (po wstępnych przeliczeniu głosów) prezydentury Wałbrzycha powiedział w sztabie wyborczym:

    „Dziękuję również tysiącom wałbrzyszan, którzy zaufali mi i wybrali nowy etap dla Wałbrzycha. Przyjmuję ten wielki kredyt zaufania i zobowiązuję się do ciężkiej pracy na rzecz miasta i jego mieszkańców. Czekają nas trudne, ale konieczne zmiany.”

    Po czym wszyscy odśpiewali mu „sto lat” i wystrzeliły szampany. Długiego świętowania jednak nie było. Przed godziną pierwszą w nocy w sztabie nie było już ani nowego prezydenta Wałbrzycha, a większość jego współpracowników rozeszła się do domów.

    Mój krótki komentarz

    Gdyby więcej takich przykładów, mniej klęsk było by i upadów.

    Pzdr, TJ

  44. Do Andrzeja Falicza.
    Jeżeli dobrze pamiętam, to aferę rolną, aby zniszczyć Leppera wymyślił PIS z Ziobrą. Czy nie tak? A teraz są wielkimi obrońcami Leppera, po jego śmierci. Doprawdy bezczelność.

  45. @ET pisze:
    2011-08-08 o godz. 09:05

    ***Antonius pisze antysemickie brednie………***

    Bardzo się cieszę, że tak wybitny blogowicz czyta moje komentarze – ze wzruszenia trudno mi nawet pisać, drżą mi palce. Martwi mnie tylko, że nie wierzy mojemu dobroczyńcy, przyjacielowi i szefowi, z którym pracowałem i u którego mieszkałem przez wiele lat (za darmo). Wszystko co wiem o przedstawicielach „wybranego narodu” – poza kilkoma zgrzytami z Żydami w Polsce:
    1) Lata 40-te – „żydokomuna” młodzieżowa, która haniebnie rządziła żelazną ręką w szkole, posyłając do więzienia przyzwoitego historyka i uniemożliwiając mi dostanie się na studia.
    2) PRL – gdy „repatriant” z ZSRR (sam siebie określił „krasnyj fizyk”) – na drodze do Izraela, próbował mnie zgnoić na uczelni.
    4) Rektor uczelni, który sprowadził „krasnego fizyka” w ramach solidarności narodowej, późniejszy dyrektor muzeum żydowskiego w Warszawie, kulturalny i przyzwoity przełożony, świetnie grający w siatkówkę. W grze zespołowej najlepiej można ocenić mentalność człowieka. Otóż na boisku rektor był bardzo skromny, nie żądał przywilejów, choć miał prawo z powodu wzrostu i umiejętności.
    5) Następnym Żydem, którego spotkałem w życiu był profesor z elektroniki i fizyki współczesnej, wspaniały człowiek i wykładowca.
    6) „Last but not least” – spotkałem wspomnianego w blogu francuskiego profesora o polskich korzeniach, dzięki któremu poznałem bliżej mentalność tej grupy ludzi, uwarunkowania religijne, które niesamowicie utrudniają im życie. Gdy mnie odwiedzał, zlikwidowałem wszystkie wiszące krzyże w mieszkaniu i ustaliłem kompasem kierunek do Jerozolimy – o próbach prawie koszernego żywienia nawet nie wspominam. Ów profesor – z wyglądu kopia Artura Rubinsteina – był jak już wspomniałem, dobroczyńcą moim i mojej rodziny. Żywił mnie i udzielił miejsca w swoim domu, bo żałował moich pieniędzy na mieszkanie i wikt. Do absurdu doprowadził tę opiekę, gdy zaprosiłem kolegę z żoną do Paryża, to przyjął ich pod swój dach i żywił, abym nie wydawał swoich pieniędzy. Nie musiał tego robić, bo i tak współpraca była dla mnie niezwykle korzystna, ale był po prostu dobrym człowiekiem (no i nie biednym). Zgrzeszył bardzo, zapraszając mnie na święta religijne, choć też nie musiał. On pierwszy informował mnie co się działo w Polsce powojennej z Żydami. Nie bardo mu uwierzyłem, że AK wyłapywało i mordowało zbiegów z transportów do obozów śmierci, o czym pisał jakiś historyk francuski. Wiele lat później pytałem byłego Akowca o to i on to potwierdził!!! Pytałem, dlaczego mordowali tych, którzy uciekli przed śmiercią w obozie. Odpowiedź mnie zaszokowała: „Oni destabilizowali naszą sytuację, bo Niemcy ich szukali w lesie” .
    To można nazwać albo antysemityzmem, albo „polską rację stanu”, jak kto woli. Jeśli ja miałem ciągoty antysemickie z powodu przykrych przejść w Polsce, to wyparowały doszczętnie po 30 latach współpracy i współżycia pod jednym dachem z tą rodziną żydowską, która bardzo dużo dobrego dla nas uczyniła przez tyle lat. Zawsze wracałem z Francji samochodem uginającym się pod ciężarami podarunków – od skrzynek z winem do worka proszku do prania (20 kg), bo u nas niczego nie było. O zabawkach dla dzieci a później wnuka nie wspomnę. Jak mógłbym być antysemitą po spotkaniu takich ludzi? Doszedłem do prostego wniosku, że jest to naród jak każdy inny, ma prawo do życia i własnego państwa, ma tylko znacznie gorzej na diasporze antysemickiej – Francja może się tym pochwalić, jeśli próbuje żyć według surowych reguł religii, znacznie łatwiej katolikom omijać prawa boskie i ludzkie. Jeśli – drogi ET – z kontrowersyjnego cytatu mojego przyjaciela wyciągnąłeś taki wniosek o mnie – to jesteś w tak zwanym „mylnym błędzie”!
    Pozdrawiam!

  46. Ponizej krotki opis czesci lewicowej reprezentacji Polityki strzelajacej gole golej lewicy:
    “Po 1989 r. „Polityka” stała się spółdzielnią dziennikarska i łączyła lewicowość obyczajową i kulturową z liberalizmem gospodarczym. Rzekomi postkomunistyczni reformatorzy dzięki legendzie „pisma dla inteligencji” jak i wsparciu finansowemu sektora publicznego utrzymali pozycję pierwszego tygodnika politycznego III RP, przez moment zagrożoną przez „Wprost”. Legendy reformatorskiej i socjaldemokratycznej „Polityki” nie popsuło odkrycie agentów SB w redakcji jak Daniel Passent, Krzysztof Teodor Toeplitz, Kazimierz Koźniewski, Krzysztof Mroziewicz i Andrzej Garlicki”.

    Pozostaje pytanie czy ww opis jest rpawdziwy……
    ET
    PS
    Polecam lekture
    Leopolda Tyrmanda, “Fryzury Mieczysława Rakowskiego”, Kultura, nr 10/240 z 1967 r., Paryż).

  47. JERZY JEDLICKI pisze w PRZEGLĄDZIE recenzję z nowej książki BRONISŁAWA ŁAGOWSKIEGO. Parę cytatów Jedlickiego, tego który niedawno nazwał Polskę „cywilizacją podłości.” „Kiedy jednak przewracam jej stronice, przed oczami powstaje jakaś upiorna Rzeczpospolita, czwarta czy piąta, i nie rozpoznaję w niej kraju, w którym mieszkam. Jest to państwo rządzone samowładnie przez obóz solidarnościowy, zwany też POPiS-em, który zdobył pełnię władzy i zaprowadził niemal totalne rządy, z represyjnymi prawami, podglądaniem i podsłuchiwaniem porządnych obywateli, prześladowaniem na różne sposoby setek tysięcy ludzi, procesami politycznymi. Jest to dzisiaj – dowiadujemy się – najbardziej represyjny kraj w Europie, którym w dodatku rządzą wariaci, ignoranci i kłamcy” I dalej Jedlicki; „Gruntownie zakłamali historię najnowszą: jest ona bardziej partyjna niż była w PRL,> obóz solidarnościowy przypisał sobie całkowitą zasługę zmiany ustroju, która wszak była dziełem ekipy Jaruzelskiego i Kiszczaka z wydatną pomocą służby bezpieczeństwa. Solidarność która przechwyciła władzę, narzuciła krajowi kult przegranych powstań i mit Katynia, mający podsycać szczególnie jadowitą w wydaniu Gazety Wyborczej.” I jeszcze ostatni cytat. „Obóz Solidarnościowy doprowadził do ogłupienia Polaków, którzy chełpią się swoimi wadami narodowymi.” Książka Łągowskiego nosi tytuł „Symbole pożarły rzeczywistość
    A czołowy nagradzany publicysta karmi czytelników propagandowymi panegirykami o prymitywnym Tusku.

  48. …Andrzej Falicz…
    …teraz podobna liste nalezy sporzadzic dla okresu miedzywojennego…a nastepnie dla Rzeczpospolitej Obojga Narodow…jestem pewien ze obie beda rownie dlugie…

  49. Antonius 2011-08-08 o godz. 11:47
    pisze kolejne niedorzecznosci uwazajac, ze wsrod Zydow nie ma dyzurnych „idiotow”………reszte prosze dodac w zaleznosci od tego, co komu wyroslo. Uwazajac zdanie przyjaciela (prawdopodobnie zle zrozumiana anegdote, opowiedziana przy stole) za stala antropologiczna czy socjologiczna popelnia kolejna niedorzecznosc.

    Uogolniajac bowiem pojedyncze doswiadczenia wpadamy w pulapke postaw anty, niezaleznie od poruszanego tematu. Dlatego tez opieranie sie na pojedynczych doswiadczeniach oraz ich uogolnianie jest powielaniem „bredzenia” drugich.
    Sciaga dla Antoniusa;
    Moim przyjacielem jest Macierewicz i jego koledzy (to jest li tylko zalozenie); opierajac sie na ich postrzeganiu swiata, postrzeganiu polskiej realnosci, mam tej realnosci wykrzywiony obraz. Tak ma sie nasze postrzeganie swiata, gdy wrzucamy pojedyncze przyklady do jednego worka, w zaleznosci od potrzeb(?).
    ET

  50. …obóz solidarnościowy przypisał sobie całkowitą zasługę zmiany ustroju, która wszak była dziełem ekipy Jaruzelskiego i Kiszczaka…

    Powyzej kolejne brednie w blogosferze. Zastanawiam sie od kiedy ww psiadali niezaleznosc polityczna. Jesli przegrana walka polityczna moze byc dzielem czegokolwiek, to polityczne (gospodarcza ruina) gruzy sa dzielem najdoskonalszym, najdoskonalszych, bo ww.

    ET

  51. Panie jasny gwincie!
    Narzekano na spodlenie narodu w czasie rządów tzw. „komuny”.
    A co się dziasiaj dzieje, po 22 latach tzw. III RP?
    Rządy salonów sączących wszechobecną indoktrynację.
    Indoktrynację skutkującą tym, że np. w Wałbrzychu ponownie wybrano przedstawiciela partii oszustów wyborczych, partii wyprowadzającej pieniądze ze spółek miejskch, partii bezkarności aferzystówe hazardowych, partii wspierającej p-czą działalność polityków z bratniej
    partii.
    Panuje powszechna zgoda dla nierówności wobec prawa, na deptanie godności człowieka – słynne więzienie w Krakowie i wcale nieprzypadkowe i do chwili obecnej nie ukarane powodowanie tam śmierci.
    Panuje powszechna zgoda, aby każdy po swojemu interpretował – jasne i jednoznaczne – przepisy prawa.
    A słynny i awansowany prokurator Wełna?
    Niszczących myślących inaczej bądź niewygodnych – vide Jakubowska, Ostrowska, Lepper itp.itd.
    Rządy tych samych – wspartych kościołem – w dwóch osobach dla niepoznaki kłócących się o duperele.
    Rządy ludzi bez żenady kradnących mienie wielkiej wartości pod pozorem „prywatyzacji” i „przetargów” i potrzebnych do tego ignorantów.
    Krew się burzy i być może znajdzie sie kolejny trybun, który oświeci „ciemny lud”.
    A wtedy???

  52. bacha pisze:
    2011-08-08 o godz. 08:14

    …a Falicz jest nie do zdarcia.
    ………………………………………….
    bo to taki, przepraszam, mól blogowy
    trza przewijać:-)

  53. Niemąż stanu- premier Tusk- to mistrz uników. Przy jego kwalifikacjach, oraz jego rozwoju psychologicznym- ta metoda , jest dla niego jedynym wariantem trwania u władzy. Jeśli więc , ostatnio , pokazał i „zainspirował ” kilka bardziej konkretnych działań, do których można zaliczyć akcję z podwójnym unikiem, czyli – rozbrajający wyrok pana Czumy w sprawie nacisków etc.-to może oznaczać, że pan premier przygotowuje jakieś ważniejsze uniki od tych , których ostanio pounika.
    Cepologicznie dedukuję, że w obliczu masakrycznego czasu po wyborach/”pasztet” z EURO 2012 z „wariującą „Ukrauną i naszym opoźnieniami budowlanymi w tle/ , z rozpędzającym się światowym kryzysem gospodarczym etc. – pan premier może planować superunik – oddając powyborcze rarytasy władzy- wyposwzczonemu Kaczyńskiemu. Jeśli Kaczyński da się złapać na powalczenie i wygra z PiS-em wybory- to on ędzie ugotowany. Jeśli wybory wygra Tusk i PO- to będzie ich koniec…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S Mąż stanu- to tylko wyidealizowana etykieta, której nikt , jak dotąd nie spełnił., aq już napewno nie ów mąż , który na okrągło był w stanie…pod wpływem, , a mówiono na niego Churchil.

  54. POPiS pożarł kraj

    jasny gwint pisze:

    2011-08-08 o godz. 14:14
    ” I jeszcze ostatni cytat. „Obóz Solidarnościowy doprowadził do ogłupienia Polaków, którzy chełpią się swoimi wadami narodowymi.” Książka Łągowskiego nosi tytuł „Symbole pożarły rzeczywistość.
    A czołowy nagradzany publicysta karmi czytelników propagandowymi panegirykami o prymitywnym Tusku.”

    Mój komentarz

    Autor omawianej książeczki stara się być jadowity, dźwięczny i dosadny, pracowity, wymowny, ślęczny i paradny, a zdanie powyższe napisane przez życzliwego recenzenta świadczy o tym, że mechanizm projekcji prymitywizmu w stronę przeciwnika politycznego jest nie do zdarcia.

    Wynalazek uniwersalny, nie nowy, zawsze na podorędziu gdy do „Polityki” nie ma się głowy.

    Pzdr, TJ

  55. Czytam blogi rzadko i niechętnie. Między innymi dlatego, żeby nie stykać się z kimś takim, jak obficie tu parskający Andrzej Fallicz.

  56. Torlin (06:14)

    „Co ma do tego PO?”

    Torlinie, tys jest dzidzius prawdziwy. To ty nigdy nie slyszales o POPiSie? Lepper zostal uwalony, owszem, przez Genialnego Stratega PiSu. Ale czy ty naprawde myslisz, ze by mu sie to udalo bez wspołpracy z Peło?

    Powiem wiecej. Czym tobie, i wam, chlopcy, oczy pozarastaly? Tam przeciez szlo o wyeliminowanie z polskiej polityki, sluszne zreszta, tego knajackiego tworu niby politycznego, jakim byla SO. Bzdura Romka Giertycha, LPR, tez za wiele nie odbiegala od tych kocmoluchow po-pegieerowskich. Ale tam przynajmniej Romek po anglijsku zasuwal. I to jak!

    To g..no jakos trzeba bylo wypchac z izby (Sejmem zwanej) do chlewa.

    Smierc Leppera to nieublagana konsekwencja owych rozgrywek niby politycznych III- IV RP. To taki tragiczny POPiS naszych umiejetnosci demokratycznych. A tego to nikt, ale to naprawde nikt, nigdy nam nie odbierze

  57. Biedny Falicz się męczy a ja i tak nie będę głosował na PiS.

  58. Tylko spokój może nas uratować – zdaje się mówić red. Passent – przed mężem stanu jak Kaczyński. Czasu trzeba, a nitki w aferze naciskowej poprują i zaprowadzą nas do kłębka. Tylko spokój …

    Dlaczego PiSowska część społeczeństwa tęskni za charyzmatycznym „mężem stanu” pokroju de Gaulle czy Churchilla?
    Bo dla nich teraz jest wojna, bo wojna zmieni wszystko, przesunie granice, wywróci mocarstwa, zrobi nędzarzy i bogaczy, byle tylko ją wygrali, pod flagą biało czerwoną. Tylko muszą być Silni …

  59. Pierwsze kryterium wyborcze jest dla PiS druzgocące.

    http://www.gazetawroclawska.pl/fakty24/436497,walbrzych-szelemej-wygral-w-pierwszej-turze-zdjecia-film,id,t.html

    A jeszcze wczoraj można było zobaczyć, jak grono wzruszonych do głębi kobiet otaczało wizytującego Wałbrzych prezesa PiS ciasnym kołem, ktoś próbował się bezskutecznie przebić przez ten rozentuzjazmowany tłum, aby dotknąć choć skraju rękawa tego męża opatrznościowego. Pani dość już wiekowa, stojąca najbliżej wołała załamującym się głosem; Kochamy Pana! Uwielbiamy! Wielbimy!!! Jednym słowem wszystko wskazywało na to, że prezydentem Wałbrzycha, miasta zbiedniałego, pozbawionego perspektyw, gdzie zdesperowani ludzie drążą bieda szyby nie może być nikt inny, jak tylko i jedynie kandydat PiS-u.
    A tu kiszka z grochem 🙁
    I cały wyborczy program będzie trzeba wymyślić od nowa, bo jeszcze ten Lepper się dołożył ze swoim samobójstwem nie w porę.
    Wszyscy pisowscy głowacze głowią si e teraz… jak to wszystko przekuć na sukces ❓

  60. Nie tylko prof. Smolar ma kłopot z zakwalifikowaniem premiera Donalda Tuska. Oto pada ostrzeżenie przed „kunktatorską pokusą kupowania politycznego spokoju i unikania oskarżeń o mściwość za cenę bezkarności władzy, która upadła pod ciężarem własnych nieprawości”:
    http://wyborcza.pl/1,75968,10079534,Szlachetnosc_i_przyzwolenie.html

    Oto Donald Tusk jest „łagodny i wielkoduszny nawet wobec najgroźniejszych i najbrutalniejszych politycznych rywali. W zdziczałym i zbrutalizowanym świecie polskiej polityki jest to niezwykle cenne”.

    Zatem pytanie nie jest o to, czy Donald Tusk jest mężem stanu, ale czego powinni Polacy oczekiwać od męża stanu, dzikości (oczy same nie wystarczą) i odwagi w walce z wrogami, bezwzględności i żądzy zemsty, czy raczej właśnie bycia Tuskiem?

  61. No i tak a dzisiaj p. Slawomirski pisuje pod pseudonimem Falicz.
    Szkoda tylko ze styl i zawartosc intelektualna jest ta sama (tak samo zerowa)
    Pozdrawiam

  62. ANCA_NELA (18:53)

    „ten Lepper się dołożył ze swoim samobójstwem nie w porę. Wszyscy pisowscy głowacze głowią si e teraz… jak to wszystko przekuć na sukces”

    Nic prostszego. Trzeba zrobic dokladnie to co zrobiono wiele, wiele razy w historii ludzkosci. Przemieniajac wino w wode, przekuwajac lemiesze na armaty. No i na koniec, swietujac upadle powstania jako zwyciestwa. A spadajace samoloty jako zwyciestwo zjednoczonego narodu nad faszyzmem sowieckim.

    Zawsze trzeba wyciagac lekcje z historii. Za darmo zupelnie. No jak to mowia w obcych jezykach, you only get what you pay for

  63. Podobny w treści do Pana Passentowego felietonu wpis o mężach stanu napisałem na blogu Simplement Eliza. Dodałem też, że przypuszczalnie za życia de Gaulle’a, Churchilla czy Kennedy’ego nie mawiało się o nich, że byli mężami stanu. Nabierali oni tytułu do tego określenia dopiero z perspektywy czasu, gdy trwałości nabierały ich dzieła lub zaczęły przynosić pozytywne rezultaty.
    Poza tym „mężostwo stanu” rodzi się w dramatycznych godzinach próby, jak wojna lub inny konflikt międzynarodowy lub wewnętrzny, zmiana systemu politycznego lub katastrofa. Na szczęście, mimo powodzi lub burz, a nawet katastrofy smoleńskiej, nie były to wydarzenia tej miary, żeby wychodząc z nich stawało się mężem stanu.
    Ale sposób sprawowania przez Donalda Tuska urzędu szefa rządu, uprawiania polityki w kraju i na świecie, godne znoszenie zachowań opozycji, zdolności oratorskie pozwalają sądzić, że jest to polityk nieprzeciętnej miary.

  64. TJ, 15.31. Niezupełnie, to nie autor książki a znany filozof, opozycjonista i działacz Solidarności tak ocenia swoimi słowami dzieło Łagowskiego. Opisuje katastrofalny stan zrujnowanego przez Solidarność kraju i społeczeństwa. Zamieściłem tylko niewielkie cytaty. W całości recenzja Jedlickiego wygląda przerażająco. Najpierw przeczytaj książkę i recenzję a później pleć brednie.

  65. Jasny gwint,

    Szanowny Panie, dobrze, że Pan zamieszcza na tym blogu tak cenne i trafne uwagi wybitnych ludzi. Zresztą Pańskie przemyślenia też są celne i jak zawsze odważne. To dlatego tu zaglądam, aby przeczytać Pańskie komentarze, z którymi najczęściej się zgadzam. Jak choćby z oceną premiera Tuska. Mąż stanu? A brudna afera z Jarucką, która wyeliminowała Cimoszewicza z wyborów prezydenckich? A zgodne głosowania z PiS-em przy tworzeniu represyjnej IV RP?
    Przykłdy można mnożyć, ale jak widać to nie zmienia uwielbienia Tuska przez publicystów „Polityki”i GW.
    Pana Leppera żal i jest to kolejna ofiara PO-PiS -owego państwa.

  66. telegraphic observer pisze:
    2011-08-08 o godz. 19:08

    Poruszyles istote problemu, nad ktora Redaktor nie zastanowil sie i przeszedl do porzadku dziennego pytajac, jezeli nie Tusk to kto jest dzisiaj mezem stanu: Obama, Merkel ??? Pytanie wazne jest to, jakie cechy osobowe, postawa, kompetencje zdaniem Polakow czynia z polityka meza stanu.

    Rozumiem, ze Redaktorowi Passentowi nie imponuje Obama i Merkel bardziej niz Tusk, bo ‚pewne cechy męża stanu Tusk jednak ma’: umiejetnosc wyczucia, jakie dzialania sondazowym Polakom podobaja sie, a jakie nie. To istotnie duzo, bo jest to cecha skutecznego polityka.

    Problem w tym, ze Tusk nie pokazuje spoleczenstwu wizji kraju w dluzszej perspektywie, co moim zdaniem przekresla go jako meza stanu (przynajmniej na razie). Wydaje sie, ze jest on dobry w dryblowaniu miedzy podrzednymi wydarzeniami jakimi zyja media i opozycja (np. Smolensk), natomiast ma on klopoty w przyjmowaniu i dawaniu ‚dluzszych podan’. Zagral kunktatorsko z PiSem w sprawie naciskow, ale czy Polacy znowu ulegna smolenskiej mgle, ktora w wyniku smierci A. Leppera rozpuszcza PiS, aby przykryc swoj udzial w samobojstwie tego zniszczonego przez nich polityka?

    I czy Tusk potraktuje ta smierc jako memento dla prowadzonej przez siebie polityki przyzwalania PiSowi na podmywanie fundamentow demokratycznego, czyli silnego panstwa?

  67. Mężem stanu nazywa pan preztdenta Francji i premiera Angli, po takiej
    zawierusze światowej im było nieco łatwiej. Te kraje wtedy rządziły 1/2
    świata. A i też kosztem innych krajów mogli się wypromować. Dla świętego
    spokoju oddali we władanie Stalinowi połowę Europy. Dzisiej nie ma
    zapotrzebowania na mężów stanu, potrzeba sprytnych i cynicznych pragmatyków którym, może się udać przejść przez kolejną rafę albo i nie.
    Trumnami w tym kraju grało się od zawsze, śmierć szefa Samoobronu też
    jest do tego wykorzystywana, szczególnie przez tych [poprawnych] z PiSu.

  68. PiS wymyslil afere gruntowa?

    Dobre sobie:

    „Dwa i pół roku więzienia dla Ryby, grzywna dla K. Sąd uznał, że CBA legalnie zdobyło dowody przeciwko nim

    Afera gruntowa jednak była
    Takie kary wymierzył Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia oskarżonym o płatną protekcję w aferze gruntowej, w wyniku której w 2007 r. upadła koalicja PiS, Samoobrony i LPR. Grzywna, jaką sąd wymierzył Andrzejowi K., zostanie w większości przeliczona na półroczny okres, jaki spędził w areszcie. Do zapłacenia pozostanie mu 300 zł grzywny i 7 tys. zł kosztów sądowych.

    – Sąd badał sprawę tzw. afery gruntowej tylko w zakresie płatnej protekcji oskarżonych Ryby i K., bo tylko do tego był uprawniony – zaznaczyła przewodnicząca sędzia Dorota Radlińska. I wyjaśniła, że aby uznać sprawcę za winnego tego przestępstwa, wystarczy, by powoływał się na wpływy w instytucji państwowej i podjął się załatwienia sprawy za łapówkę. – Nie trzeba naprawdę mieć wpływów ani nawet rozpocząć załatwiania sprawy – podkreśliła.

    A co do tego, że Piotr Ryba, były dziennikarz związany z Samoobroną, i Andrzej K., prawnik, powoływali się na wpływy w kierowanym przez Andrzeja Leppera Ministerstwie Rolnictwa i podjęli się załatwienia za 2,7 mln zł łapówki odrolnienia ziemi na Mazurach, sąd nie miał wątpliwości.

    Czy mam przypomniec nagonke Wyborczej na Leppera?

  69. zadumany pisze:

    2011-08-08 o godz. 17:40
    Biedny Falicz się męczy a ja i tak nie będę głosował na PiS.”

    Glosuj na Donka albo Napieralskiego z Millerem i nie udawaj zadumanego…

  70. Moim zdaniem Obama nie jest mężem stanu, to doskonale wypromowany produkt marketingowy made in multi kulti, za męża stanu od biedy można uznać Putina, jest skuteczny, czy nam sie to podoba czy nie

  71. 2011-08-08 o godz. 21:41
    TJ, 15.31. „Najpierw przeczytaj książkę i recenzję a później pleć brednie.”

    Mój komentarz

    Umiaru życzę. Rozdawanie kuksańców i kopniaków na prawo i lewo to taktyka prowadząca do izolacji (na własne życzenie).

    Pzdr, TJ

  72. pstragpotokowy pisze:

    2011-08-08 o godz. 14:29
    …Andrzej Falicz…
    …teraz podobna liste nalezy sporzadzic dla okresu miedzywojennego…a nastepnie dla Rzeczpospolitej Obojga Narodow…jestem pewien ze obie beda rownie dlugie…’

    Oczywiscie oczywiscie jest nazupelniej super i TYLKO SPOKOJ…

    ZAMORDOWANY PRTEMIER, ZAMORDOWANY GLOWNY KOMENDANT POLICJI,
    Zamordowany minister.
    Smierc calego dowodctwa armii, samobojstwa prokuratorow, poslowie strzelajacy sobie 5 razy w brzuch itd.
    To przeciez normalka i jest dobrze TYLKO SPOKOJ.
    I nie grzebac za bardzo… grill i do edziptu.

    PTy chyba mieszkasz gdzies na Antypodach obecnie – czy to jest norma w kraju demokratycznym (Australia, Nowa Zelandia – to znasz) – czy my juz sie w Polsce mamy tak bac naszych doswiadczen historycznych od Hitlera przez Stalina, ze wszystko kupimy i TYLKO SPOKOJ – afera normalna sprawa, samobojstwo, morderstwo – normalne.
    Wszystko normalne – i jest dobrze? Nic nie zmieniac…

    Bardzo male wymagania.

  73. Marc (21:53),
    problem w tym, że nie całkiem zgadzam się z tym co napisałem.

    Bo w większości są to cytaty wycięte z artykułu J. Żakowskiego, który dramatycznie sprawę stawia i też nie daje pewnej odpowiedzi. Sam jestem za podejściem red. Passenta, który jednak się zastanawia. Najpierw sądzi on, że niszczenie polityków, jeden drugiego, jest w demokracji normą. Oczywiście wolałby on, aby wykonywano tę czynność w rękawiczkach i bez chamstwa. Ale czy Polska dorosła, zmądrzała na tyle, aby ocenić już dawno, że ani Lepper, ani Kaczyński nie powinni zawitać, a już na pewno przetrwać w polityce krajowej z takimi metodami (każdy z nich ze swoimi). Tusk też ma co nieco na swoim koncie. To wyborcy powinni przejrzeć na oczy i wykopać Kaczyńskiego, a nie jakieś komisje, prokuratury i dochodzenia, bo one przecież i tak nie przekonają żelaznego elektoratu PiS.

    W następnym kroku rozumowania, Passent stawia Tuskowi zupełnie inne zadania. Nie ma potrzeby wizjonerstwa, potu i łez; wystarczy siła przewidywalności i spokoju, małe kroczki modernizacyjne naprzód. Przy tym chciałby, aby ta ekipa była bardziej porywajaca intelektualnie i w ogóle (jak Gieysztor i Bartoszewski). Ale pozostaje Passent realistą-minimalistą. I tak jest o wiele lepiej od jakiejkolwiek alternatywy, więc radujmy się tym, czym mamy. Kiedyś padało zgrane określenie – zło konieczne. Teraz pyta red. Passent, czy jest ktoś lepszy od Tuska? – nie widzę, nie słyszę …

  74. Każdy okres ma swój wzorzec męża stanu. Churchill byłby fatalnym mężem stanu w dzisiejszych czasach. Zresztą bardzo szybko został odsunięty od władzy we własnym kraju krótko po zakończeniu wojny. Dzisiejsze czasy wymagają nowych wzorców i chyba Pan Smolar tego nie rozumie. Tusk kiedyś może taką ocenę otrzyma. Zrywanie pępowiny z nieszczęsną cierpiącą Polską, mentalnie i fizycznie, jest ciągle wyzwaniem dla nas wszystkich. Wierzę ze Tusk nam w tym może pomóc, bo nikogo o podobnych kwalifikacjach na razie nie widzę Proszę o nazwiska nieodkrytych kandydatów mężów stanu, jeśli ktoś się ma odmienne zdanie.

  75. „Najpierw przeczytaj książkę i recenzję a później pleć brednie. ”
    Wniosek; jedno i drugie nie wyklucza trzeciego byc moze nawet powoduje.
    To tylko z nudow W. Sadzie .
    A ! bylbym zapomnial, jedyny maz stanu to Putin reszta to liche miernoty . Miedwiediew to musi sie jeszcze sporo uczyc. Dawniej to owszem byli , taki np. …..

  76. Smolar wyjaśnia dlaczego nie uważa Tuska za męża stanu. Tak to ujmuje GW w skrócie z wywiadu Smolara dla Wprost
    „…prezes Fundacji im. Stefana Batorego, ma też Tuskowi sporo do zarzucenia. – Już wtedy miałem poczucie, że on przemawiał tylko jako uczestnik żałoby narodowej (po katastrofie smoleńskiej). Natomiast nie występował jako przywódca, nie odpowiadał na destabilizujące słowa, często pełne nienawiści, które padały również ze strony najwyższych duchownych – analizuje. – Zabrakło takiej elementarnej odwagi, godności władzy – stwierdza. Innym zarzutem Smolara pod adresem szefa Platformy jest to, że premier „nigdy nie zwraca się do obywateli”. – Nie przemawia do narodu, on odpowiada na pytania dziennikarzy. Polityk powinien zwracać się też bezpośrednio, twarzą w twarz do społeczeństwa, żeby wyjaśnić sprawy podstawowe, nadać sens wydarzeniom i obranej polityce – wyjaśnia. Dalej publicysta wyjaśnia, dlaczego nigdy „nie przyszłoby mu nawet do głowy nazywanie Donalda Tuska mężem stanu”. Według Smolara tego określenia godni są bardzo nieliczni politycy, którzy swoje decyzje uzależniają tylko i wyłącznie od tego, co sami uważają za najważniejsze dla długofalowego interesu narodu. – Nie kieruje się krótkim okresem i nie kieruje się sondażami. Nawet wbrew społeczeństwu…”
    Uważam oceny Smolara za uzasadnione. Niejednokrotnie zresztą o tym pisałem. Jasne, że można się obyć bez polityka o cechach męża stanu. Można nawet sobie chwalić brak wyrazu i przeciętność przywodcy. Tylko po co wypisywać pod adresem przeciętniaka takie peany jakie mam okazję czytać – równiez na tym blogu
    Pozdrawiam

  77. Portal o.net donosi, że wg pana Sakowicza A. Lepper popełnił samobójstwo z obawy, że go – jako niewygodnego świadka – zabiją.
    Gdybym sam tego nie widział, nie uwierzyłbym.

  78. @ Andrzej Falicz pisze:2011-08-07 o godz. 22:21
    bez POLITYKI M.F. Rakowskiego i jego redaktorów, którzy przez lata uświadamiali średni i wysoki management ze oni robią za friko (za pensje można było na Zachodzie kupić kilka kaw) to święte Geremki, Kuronie z Mazowieckimi zamiatali by włosy u fryzjera.

    @ Andrzej Falicz pisze:2011-08-07 o godz. 23:27
    towarów jest więcej ale mniej kartek na żywność i co czwarte dziecko w III RP jest głodne

    Poza tym sporo racji

    Co do Leppera, to 130 procesów sadowych wytoczonych mu przez demokratów z KOR, S przy współudziale PSL i SLD, nagonka mediów, prokuratorów, sędziów i sąd kapturowy premiera Tuska mogłyby załamać najsilniejszego.

    Ale akcja słusznych ciennikarzy wyśmiewająca jedną z możliwych przyczyn, morderstwo, powoduje ze trzeba się zastanowić jak daleko Tusk się może posunąć.

  79. Niby tylko spokój, ale jak tu spokój zachować, kiedy koszerny Frank dochodzi właśnie do 4,00 Złotych, kompletnie bez zdania racji, wbrew prawom logiki oraz ekonomii?

    W USA plastikowa zgroza, horror dla ubogich – jeden plusik sobie odjęli i udają teraz głupków, że to ma jakiekolwiek znaczenie dla tego kraju i FEDu, czyli dla prywatnych bankierów, którzy sami siebie powołali aktem stworzonym zresztą własnoręcznie w 1910r. na wyspie Jakyll, i sami odtąd drukują pieniądze, potem pożyczają je podległemu sobie rządowi na procent, a jak chcą sobie przypomnieć, jak wygląda prawdziwy pieniądz, będący efektem ciężkiej pracy, to bez skrępowania sięgają swymi złodziejskimi łapami do kieszeni amerykańskiego społeczeństwa, do tamtejszego budżetu, ale nie tylko, gdyż z równą przyjemnością zapuszczają już jawnie łapy do kieszeni innych „demokratycznych” krajów. O wyspie Jackyll (między innymi) przypomina p. Song Hongbing w interesującej książce polecanej tu przez jasnego gwinta – „Wojna o Pieniądz”. Jest już w sprzedaży druga część. Na pewno ciekawa. Można kupić w Empiku. Po chińsku. Nie znalazła dotąd wydawcy na wolnym Zachodzie, ani w wolnej Polsce…

    Niby to tylko żałosny trik z tym plusikiem, jednak już teraz światu można wciskać ciemnotę, mającą „uzasadniać” ordynarne manipulacje na giełdach. A potem jest płacz i zgrzytanie zębów, że świat niedobry, nienawiścią pała, a gdzie się obrócić to antysemityzm. Chociaż dziś, jak można sądzić po lekturze wolnych światowych mediów (są takie), wzorem obowiązujących teraz wszędzie targetów rodzi się „antysemityzm” bezpieczny, wybiórczy, skierowany precyzyjnie nie na Bogu ducha winną nację, a wyłącznie na grupę docelową, na pasożytniczy, banksterski kartel, i to nie na byle pionki, a na samych szefów wszystkich szefów.

    Ziemia im się widać pali pod nogami, gdyż zdają się robić, co mogą, aby narody szybko złapać za pysk globalnie zsynchronizowanym aparatem ucisku, i doprowadzić je wprost do kolejnej wojny, która, jak chyba mniemają, ma im pozwolić zachować głowy na karkach oraz radość z władzy oraz (ukradzionego) bogactwa. Teraz Londyn płonie. Niby nie cały, ale z przekazu mainstreamu nikt tego nie wykoncypuje – w telewizorach nic, tylko ogień, musi płonie cały, a może nawet cała Wielka Brytania? Breivik im nie wypalił, no to może Londyn? Trzeba szukać alternatywy, gdyż w Norwegii klops, cała robota na marne, a bezprawne prawa potrzebne jak łóżko, na gwałt. Premier Jens Stoltenberg wykręcił im nie lada numer, zamiast – jak się zapewne spodziewali – natychmiast wprowadzić antydemokratyczne restrykcje w całym kraju, a norweskie F16 wysłać z Libii wprost nad Syrię dając innym krajom przykład potwierdzający słuszność teorii odruchów warunkowych Pawłowa, on zachował zimną krew, i wbrew nadziejom tych, którzy za tą rzezią moim zdaniem stoją ogłosił, że Norwegia nie da się zastraszyć i będzie teraz jeszcze bardziej demokratyczna. W międzyczasie świt odysei przechodzi już w późne popołudnie, i zmierza ku wieczorowi, a Iran wciąż czeka… Ale może nie mam racji, mogę się mylić, może to dobrzy ludzie, cnotliwi altruiści, nie mają i nigdy nie mieli nic wspólnego z wojnami, rewolucjami, zamieszkami, szczuciem jednych ludzi na drugich. Może.

    W TVN24 p. Sianecki jako argument przeciw śp. Andrzejowi Lepperowi podaje jego słowa, że p. Morozowski „powinien dostać w papę”. Ludzie, nie dajmy się zwariować! Przecież to jest argument za.

    Andrzej Lepper miał rację (niech mu ziemia lekką będzie) – Balcerowicz musi odejść. Co się ujawni w telewizorze, to potwierdzi tę tezę. Dzisiaj publicznie okazał pogardę niemal milionowi Polaków, kredytobiorcom nabranym z premedytacją na Franka. Nie ma dla nich współczucie, na biednego nie trafiło – mówi między wierszami – można ich bezkarnie łupić, odzierać z dobytku i z oszczędności, aż sczezną. „Nie są najbardziej upośledzeni” – może i nie, to kwestia punktu odniesienia, jeśli w nim postawimy p. Balcerowicza i wykluczymy aspekt finansowy, to na pewno nie są najbardziej upośledzeni, on jest zwycięzcą.

    Natomiast p. Ziobro z tym drugim od ekspresowych kwitów z IPN na sędziów Trybunału, będą teraz walczyli o prawo i sprawiedliwość dla powieszonego Andrzeja Leppera. Czy są jakieś granice podłości oraz bezczelności? Chyba nie.

  80. Sudan w Polsce,ogledziny zwlok po trzech dniach,karnista,profesor wypowiada sie jasno po 48 godzinach nie mozna wykryc pewnych substancji.Wiec co to jest Bialorus,Chiny czy Polska? Ktos nas wyborcow robi w balona.

  81. Nie mezowie, nie zony mezow, lecz parlament mowi naszym glosem, chyba ze cierpimy na chroniczne zapalenie aparatu artykulujacego nasz(e) glos.
    ET

  82. Marek 1.53
    W tym bezczelnym tabloidzie nie tylko Morozowski powinien dostać w papę jak twierdził Lepper. W pierwszej kolejności widzę gwiazdę TVN24 Rymanowskiwego, a niektóre panie redaktorki tez demonstrowały głupotę chamstwo i agresje.

  83. Andrzej Falicz pisze:

    2011-08-08 o godz. 22:48
    Moze ogłosisz jakąś listę na której będzie śmierć gen Sikorskiego. Bo sprawa została utajniona niedawno na kolejne 50 lat

  84. Po kolejnym powrocie na blog Falicz już zupełnie goni w piętke.Manipuluje trupami i bredzi na poziomie starej ciotki z Gazety Polskiej czyli Sakiewicza. Najbardziej podobała mi sie opowieśc o podziurawionej milionami małych dziurek oponie z samochodu Panki która to opona popsyła sie właśnie wtedy kiedy samochód przejeżdzał pod wiaduktem. Wszystko to prawda, tyle ze nie chodziło o opone ale o prezerwatywy, które zdaniem licznych biskupów posiadaja miliony dziurek przez które przenika AIDS !
    Drugi trup supereksperta PIS od katastrof lotniczych pana Wróbla pocwiartowanego przez synka, jest dowodem na działalnośc FSB i Tuska którzy w ten sposób pokazali narodowi co czeka tych co nie uwierzą w bombe helowa. Oczywiście synek który wskazał gdzie leża ćwiartki był absolutnie niewinny.
    Za chwilę Falicz do ofiar Tuska dołaczy tą babcie która zabiła dwoje wnucząt !
    Czas zaprosić do blogu psychiatre.
    Na stały etat !

  85. Andrzej Falicz pisze:

    2011-08-08 o godz. 22:48

    Bardzo male wymagania.
    W pewnym kraju w pewnym mieście z 50 lat temu zastrzelono bardzo ważnego człowieka. Czy wyjaśniono to ?albo już dano temu spokój?

  86. Dziś o 14.00 prezydent Komorowski ma dumnie złożyć swój podpis pod „ustawą antyspreadową”. Kto mu naplótł takich banialuk, że to cokolwiek rozwiązuje? Nie wiadomo. Chłop jednak bohatersko walczy, niczym Lenin z Berią o dobro klasy robotniczej, albo raczej Donkiszot z wiatrakami, bo ten nie wiedział co robi, a tamci owszem.

    Po pierwsze kredyty można spłacać w walucie już od dawna, i to p. Prezydent powinien wiedzieć, a po drugie, jeśli teraz wszyscy zechcą spłacać kredyty Frankami, niemal milion kredytobiorców, to wzrośnie popyt w kantorach, a tym samym kurs, będzie także dogodne uzasadnienie dla dalszego windowania ceny tej waluty w stosunku do PLN, winnym natomiast okaże się nie jak wszyscy teraz słusznie kombinują cyniczny, bankierski kartel złodziei, a sam p. Prezydent. Taka kusa sztuczka. Pieniądze i tak trafią w te same ręce, gdyż na najwyższym poziomie największymi sieciami kantorów zarządzają ci sami ludzie, a nieuchronny, celowy brak Franka w kantorach wymusi gros spłat w Złotych, ze spreadami oraz dodatkowymi prowizjami.

  87. andi, były krajan pisze:

    2011-08-09 o godz. 00:52
    podobną rewelacje mi SE przysłał na pocztę.
    Myśle że taki sposób postepowania to kamien milowy w nauce zwanej psychologią.
    Myślę że takie rozumowanie należy wprowadzić w wojsku. ile niecelnych pocisków wroga sie zaoszczędzi
    A i cywilów też. Jakąż frajdę moze sprawić psikus sprawiony pani z kosą . Zamachuje sie na mnie a ja myk i ją uprzedzam

  88. Waldemar g. 21.59
    Nie można nazywać Gazety Polskiej niszową, czyli bez znaczenia. Tego typu gazeta to pożywka dla fanatyków, czego przykładem jest tragedia w Norwegii. Nie należy przechodzić do porządku dziennego obok takich ekstremistów jakim jest Sakiewicz i jemu podobnych.
    Panie redaktorze spokój to dobra rzecz, tylko nie święty spokój lub nawet flegma, czy zaniechanie w działaniu, jaki prezentuje obecny rząd.
    pozdrawiam

  89. „Tusk musi mieć ten szósty zmysł, skoro ani raport Millera, ani dymisja ministra Klicha, nie wpłynęły na spadek poparcia dla Platformy, a wręcz przeciwnie” Ma pan racje – ten szósty zmysł nazywa się TVN 24 , Tok FM, Gazeta Wyborcza, Polityka, Wprost i TVP 🙂

    Pan Tusk jest takim samym mężem stanu jak Pan i inni z ww mediów dziennikarzami 😀

  90. Andrzej Falicz pisze:

    2011-08-08 o godz. 22:16
    zadumany pisze:

    2011-08-08 o godz. 17:40
    Biedny Falicz się męczy a ja i tak nie będę głosował na PiS…”

    To jest wlasnie najgrozniejsze w tym wszystkim.
    Krytykujacemu beznadziejny rzad zarzuca sie, ze jest PiS-wcem…

    Czy mozna niezgadzac sie z ta niby jedyna mozliwa opcja – tym rakiem na bezrybiu w postaci PO?
    Pan Passent i wiekszosc ludzi mediow sugeruje, ze PO to najlepsze co Polska moze miec – dla mnie to tragiczne ubezwlasnowolnienie Polakow jako wyborcow.
    Nie jestesmy skazani PiS-em na PO – to jedynie medialna manipulacja – jak dlugo mozna na niej jechac?

    Nie wolno bronic za wszelka cene beznadziejnej wladzy marnujacej energie Polakow i historyczna dla naszego kraju dziejowa szanse.
    ROLA PRAWDZIWYCH MEDIOW I PRAWDZIWYCH AUTENTYCZNYCH PUBLICYSTOW (JAKIM NIE WYDAJE SIE PAN PASSENT) JEST WALENIE W TE WLADZE BEZ LITOSCI.
    A nie DE FACTO oportunistyczne i wazeliniarskie przymilanie sie.

  91. Andrzej Falicz pisze:
    2011-08-08 o godz. 22:14

    „PiS wymyslil afere gruntowa?”

    Oczywiście, że sobie wymyślił, Kaczyński sam to przyznał! A sama afera polegała na szukaniu haków na Leppera i nasłania na niego CBA. Poniżej inne twoje kłamstwa/manipulacje:

    1
    „Dwa i pół roku więzienia dla Ryby, grzywna dla K.”

    24 maja 2010 Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił wyroki skazujące Piotra Rybę i Andrzeja Kryszyńskiego, kierując sprawę do ponownego rozpoznania przez sąd niższej instancji.
    Choć to mało znaczace, bo afera nie polegała na ich płatnej protekcji, tylko na szukaniu haków na Leppera i nasłania na niego CBA (przez PIS).

    2
    „Sąd uznał, że CBA legalnie zdobyło dowody przeciwko nim”

    6 października 2009 w związku z aferą gruntową prokurator Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie postawił Szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu zarzuty m.in. przekroczenia uprawnień i popełnienia przestępstw przeciwko wiarygodności dokumentów. Akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany we wrześniu 2010 do sądu. Piotr Ryba i Andrzej Lepper otrzymali status osób pokrzywdzonych.
    Czyli Kamiński jest OSKARŻONYM o rozpetanie afery gruntowej.

    Również Kaczyński jest OSKRŻONYM w pobocznej, ale bezpośrednio związanej, aferze przeciekowej.

  92. Andrzej Falicz pisze:
    2011-08-09 o godz. 11:59

    „To jest wlasnie najgrozniejsze w tym wszystkim.
    Krytykujacemu beznadziejny rzad zarzuca sie, ze jest PiS-wcem…”

    Całkowity brak logiki: jeśli krytykuje się „beznadziejny rząd”, to jednocześnie krytykuje się PIS bo pis własnie tworzył wszystkie beznadziejne rządy (Marcinkiewicza i Kaczyńskiego).

    „Nie wolno bronic za wszelka cene beznadziejnej wladzy marnujacej energie Polakow i historyczna dla naszego kraju dziejowa szanse.”

    Obudź się! Chamsko-warcholskiej (jak sami się określili) koalicji Polacy dali kopa już CZTERY LATA TEMU!

    „ROLA PRAWDZIWYCH MEDIOW I PRAWDZIWYCH AUTENTYCZNYCH PUBLICYSTOW (JAKIM NIE WYDAJE SIE PAN PASSENT) JEST WALENIE W TE WLADZE BEZ LITOSCI”

    Co za głupota! Rolą mediów jest informowanie – w tym o głupocie, beznadziejności, niekompetencji, pazerności, szkodliwości, korupcji, zakłamaniu POLITYKÓW (wszystkich, czy u władzy czy nie). A tak się składa, że tymi cechami charakteryzuje się głównie właśnie PIS i Kaczyński osobiście, czy akurat rządzą czy są w opozycji. Stąd najwięcej o nich słychać.

    I dobrze!

    PS
    Mało tego, nie tylko media. Kaczyński wygaduje takie brednie, że nawet sądy chcą go BADAĆ PSYCHIATRYCZNIE!

  93. jerzy pisze:

    2011-08-09 o godz. 11:16
    Andrzej Falicz pisze:

    2011-08-08 o godz. 22:48

    Bardzo male wymagania.
    W pewnym kraju w pewnym mieście z 50 lat temu zastrzelono bardzo ważnego człowieka. Czy wyjaśniono to ?albo już dano temu spokój?…”

    No i u nas teraz tez bija murzynow…
    Z tego wynika, ze Tusk i PO sa swietne?

    Absolwent
    np. uwaza, ze jezeli w dwoch wypadkach ginie ponad polowa dowodztwa polskiej armii to stojacy za tym balagan jest wynikiem rozbiorow i przyjecia chrztu tysiac lat temu a od rzadzacych nie nalezy wymagac rzadzenia – bo jezeli sie to robi to jest sie goniacym w pietke rozmodlonym ksenofobem i zakutym moherem.
    Kto tu zglupial?

  94. Lewicy polskiej nie pozostało nic innego jak ekscytowanie sie książeczkami napisanymi przez swoich własnych intelektualistów, dziś już niemal w randze symboli. Tym samym lewica pożera w jakimiś sensie sama siebie, sfrustrowana własną niemocą programową. Z pewnością aktywny po piórze Łagowski napisze jeszcze nie jedną książeczkę z soczyście lewicową analizą niedostępnej w tej chwili dla lewicy sfery rządzenia krajem, ale dokąd ten sam Łagowski lub ktoś inny z łona lewicy nie napisze książeczki z realnym i atrakcyjnym programem politycznym, to polskiej lewicy nie pozostanie nic innego jak niezdrowe ekscytowanie się, i to tym, co najświatlejsi jej przedstawiciele (również na tym blogu) i tak już wiedzą.

  95. Andrzeju Faliczu:
    O większości Twojej listy się nie wypowiadam (swoje o niej sądząc), ale Eugeniusza Wróbla poznałem osobiście. Powiem tylko tyle, że choć znał się na językach niskiego poziomu i angażował w zarządzanie lotnictwem, to nie znał się ani na komputerowych systemów sterowania lotem samolotów ani na precyzyjnej nawigacji satelitarnej dla lotnictwa.

  96. invinoveritas,

    Falicz wraca na ten blog przed każdym ważnym sprawdzianem politycznym. To jego odcinek frontu ideologicznego. Nie ma co się burzyć tym, co wypisuje Falicz, ale punktować go celnie i rzeczowo, tak jak uczyniłeś to w swoich ostatnich wpisach.

    Po kolejnych wyborach przegranych przez PiS Falicz popisze sobie jeszcze tydzień lub dwa, a potem zniknie, aż do następnego ważnego wydarzenia politycznego. Taka dola harcownika.

    Pozdrawiam

  97. ziołolipa pisze:
    2011-08-09 o godz. 11:49

    Waldemar g. 21.59
    Nie można nazywać Gazety Polskiej niszową, czyli bez znaczenia. Tego typu gazeta to pożywka dla fanatyków, czego przykładem jest tragedia w Norwegii. Nie należy przechodzić do porządku dziennego obok takich ekstremistów jakim jest Sakiewicz i jemu podobnych.

    jest taki gosc – dominik taras, ksywka „rambo”. schizofrenik.
    prosze spojrzec na fotografie. fajny karabin:

    http://lh3.ggpht.com/_TiJS2U_FYT8/TF4KGOVQ7MI/AAAAAAAAABY/1H4R7TKQ7uA/grono_76768382.jpg

    TO JEST potencjany Breivik

  98. Pan Passent nie wierzy w zony stanu; nawet odmiennego? Dlatego wola o mezow stanu; nawet byle jakiego.
    ET

  99. Nie są mi potrzebni mężowie czy żony stanu. Wystarczy mi premier i prezydent za którego zachowania i wypowiedzi nie bedę się musiał wstydzić. Premier Tusk nie jest moim ideałem, ale doceniam jego działania, zachowania i sposób bycia, zwłaszcza po tych dwóch co ukradli ksieżyc. To wtedy mielismy do czynienia z pozorantami naprawiania ładu społecznego. Polacy mają zdrowe podejście do rzeczywistości i poza grupą „notorycznie podejrzliwych i spiskowców” trzeźwo oceniają nasz kraj. Mogłoby być lepiej, ale jest nie najgorzej. Interesuje mnie gospodarka, zaopatrzenie, zdrowie i poziom życia.
    Nie widzę polityków obecnej opozycji realnie propagujących konkretne rozwiazania gospodarcze i jednocześnie wskazujacych sposób działania.
    Oni maja jedno żle zrobione /jak by zrobili nie powiedzą/ kraj w ruinie itd.
    Czy oni na pewno żyja w Polsce?
    JERZY

  100. Angeli Merkel przyznać tytuł „męża stanu”, a Panowi J.K. na pocieszenie tytuł „Matki Polki”, przecież to synonim najprawdziwszego Polaka/Polki. Jestem za.

  101. Jacobsky pisze:

    2011-08-09 o godz. 13:19
    Lewicy polskiej nie pozostało nic innego jak ekscytowanie sie książeczkami napisanymi przez swoich własnych intelektualistów, dziś już niemal w randze symboli. Tym samym lewica pożera w jakimiś sensie sama siebie, sfrustrowana własną niemocą programową. Z pewnością aktywny po piórze Łagowski napisze jeszcze nie jedną książeczkę z soczyście lewicową analizą niedostępnej w tej chwili dla lewicy sfery rządzenia krajem, ale dokąd ten sam Łagowski lub ktoś inny z łona lewicy nie napisze książeczki z realnym i atrakcyjnym programem politycznym, to polskiej lewicy nie pozostanie nic innego jak niezdrowe ekscytowanie się, i to tym, co najświatlejsi jej przedstawiciele (również na tym blogu) i tak już wiedzą.”

    Mój komentarz

    Idem.

    Pzdr, TJ

  102. Ile ludzi ginie w Polsce w wypadkach komunikacyjnych i samobójstwach

    Dla siejących histerię PiSowych propagandzistów przyda się uzmyslowienie, ile ludzi ginie rocznie na wskutek samobójstw i na drogach.

    Otóż przeciętnie od 1990 roku co roku popełnia smobójstwo około 4500 osób. Wskaźnik samobójstw w więzieniach jest znacznie wyższy.
    Na drogach co rocznie ginie około 5000 osób.

    Łatwo wyliczyć zgrubną liczbę ofiar za statnie 20 lat, któru to okres uwzględnia Falicz w soich wyliczanlkach „dziwnych” śmierci – będzie to okołoło 90 000 ludzi, którzy odebrali życie oraz 100 000 śmiertelnych ofiar wypadków drogowych.

    Nie sa to liczby dokładne, ale chodzi o rząd wielkości. Razem 190 000 tysięcy ofiar przez 20 lat.

    Falicz chce przekonać blog, że samobójstwa i wypadki w wyższych sferach są tak rzadkie, że niemożliwe i każde należy przeswietlić i otrzymać jedynie słuszny wynik – morderstwo.

    Nie wystarczy mu badanie koronerskie i zmknięcie inwestygacji orzeczenim o przyczynie.
    To musi być jedna, jedyna przyczyna. Tylko dlatego, że to dla Falicza jest „dziwne”.

    Swoją droga, to hipoteza z tymi mikrootworkami w oponach, zaaranżowanymi przez służby specjalne i powodującymi poślizg na poduszcze powietrznej jest niesamowicie oryginalna, równa hipotezie helowej lub zestrzeleniu samolotu Tu-154M przez pocisk typu cruise.

    Ciekawe, że Falicz pamięta o potrzebie modernizacji kraju o narzędziach postępu, które czekają w PiSie by aplikować je do uzdrowienia Polski i poprowadzenia jej na drogę ku nowoczesności, a z drugiej strony wypisuje na blogu, traktuje z całą popwagą hipotezy – androny o mikrootworkach w gumie oraz o rozłożeniu się ciała, a nierozłożeniu papieru.

    To „dziwne”, to należy dokładnie zbadać, prześwietlić, kto za tym stoi. Pan Falicz …. nie wiem co pisze, ale my informujemy, oni kłamią (niezależna.pl).

    Pzdr, TJ

  103. Jakobsky, 13.19. Jedlicki nie omieszkał napisał także coś o takich jak Ty. „Po czerwonej komunistycznej utopii zapanowała w Polsce czarna utopia, w której znowu niżsi oceniają wyższych, głupi mądrych.” A ta „książeczka” liczy sobie około 700 stron.

  104. Falicz 13.08
    Gdyby absolwent uważał to co mu sugeruje Falicz, to z rozpaczy by sie obwiesił.
    Natomiast absolwent w rzeczywistości uwaza, że mohery z Faliczem na czele wiedzą że całe kierownictwo polskiego wojska przezyło katastrofy. Niestety Tusk wraz z Putinem dobili ich z broni krótkiej.
    Tą wiedzą mohery bohatersko dzielą sie z narodem, mimo że grozi im poćwiartowanie i wrzucenie do jeziora !

  105. jasny gwint (16:27),

    Twój wpis adresowany do mnie to w ramach programu wyborczego lewicy ?

    Od czegoś trzeba zacząć. Ty zaczynasz jak potrafisz najlepiej. Ciekawe jak skończysz…

    Pozdrawiam serdecznie

  106. Marek pisze:

    2011-08-09 o godz. 11:24
    Cóś mi sie zdaje że kredytobiorce szlag trafia że dał sie wykiwać?
    otóż za zwyżkę cen franków w kantorach nie będzie odpowiadał Prezydent a najnormalniej w świecie przerost popytu. I głupim byłby własciciel kantoru gdyby sprzedawał franki po cenie bez zysku. To prawo działa niezależnie od panstwa, ustroju czy religii. No chyba że nazywanie koszernym franka ma na celu podniesienie jego sprzedazy tak jak to Bialystoker Vodka koszerną była z certyfikatem rabina
    przypominam że w PRL było ciekawe zjawisko gdzie duży fiat ze sporym przebiegiem osiągał wyższą cene na giełdzie niż nowy w sklepie fabrycznym. I chciałbym widzieć posiadacza takiego fiata (Marka i innych) ktory sprzedałby swoje cacko ponizej ceny fabrycznej. Wręcz odwrotnie pretensje miano do socjalistycznej fabryki że nie sjest w stanie zaspokoic żądzy fanów tak jak to kapitaliści chciwi robią.

    PS Czy jen jest także koszerny?

  107. Andrzej Falicz pisze:

    2011-08-09 o godz. 11:59

    ROLA PRAWDZIWYCH MEDIOW I PRAWDZIWYCH AUTENTYCZNYCH PUBLICYSTOW (JAKIM NIE WYDAJE SIE PAN PASSENT) JEST WALENIE W TE WLADZE BEZ LITOSCI.
    W odróżnieniu od A Falicza ja uważam że rząd jest od rządzenia a nie chłopcem do bicia – co większośc stara sie wprowadzić w swej zarozumiałości. a powinien to a powinien tamto a jednemu to pasuje a drugiemu co innego. Jeżeli pozwala sie na wybryki stadionowe – winien rząd jeśli ten rząd robi wszystko by te ekscesy nawet drastycznymi środkami ograniczyć to na przekór jednoczmy sie z kibolami ot tak po prostu by nie być z rządem I walmy walmy walmy. My urodzeni bokserzy( stąd sympatia do A.L.? który walił w rząd póki w nim nie był)

  108. Marek pisze:
    2011-08-09 o godz. 01:53
    okazał pogardę niemal milionowi Polaków, kredytobiorcom nabranym z premedytacją na Franka
    —————————————————————————————–
    Pytania dwa:
    1. Gdyby dzisiaj frank szwajcarski (dlaczego nazywany przez pana koszernym?) kosztował 40gr ,czy pisałby pan o tym lub chwalił „Wujka Dobrą Radę”?
    2. Kto kazał brać kredyty we frankach? Był przymus?

  109. ET pisze:
    2011-08-08 o godz. 14:58
    Uogolniajac bowiem pojedyncze doswiadczenia wpadamy w pulapke postaw anty, niezaleznie od poruszanego tematu. Dlatego tez opieranie sie na pojedynczych doswiadczeniach oraz ich uogolnianie jest powielaniem „bredzenia” drugich.
    —————————————————————————————–
    To nie całkiem tak. Słynne jabłko Netwona było doświadczeniem pojedynczym,dające początek nauce (i prawu) o grawitacji. O anty-grawitacji też można by,ale sądzę ,że wypowie się na ten temat pański adwersarz.

  110. PS. oczywiście Newtona

  111. Andrzej Falicz pisze:

    2011-08-09 o godz. 13:08

    No i u nas teraz tez bija murzynow…
    Z tego wynika, ze Tusk i PO sa swietne?
    a czy gdziekolwiek tak pisałem?
    jakoś tak mi sie wydaje sam nie wiem czy słusznie że te wszystkie śmierci sa bardzo rozciągniete w cZasie i jesli ktokolwiek miałby to załatwiać to pewno nie TUSk i Po. A tak hop siup i już masz kogoś na tacy. ciekawi mnie dalczego wymieniłes jaroszewiczów a już Olszowskiego nie to było a normalna śmierć? Bo mieszasz takie normalne z podejrzanymi. Może Ci wolno nie wiem to kwestia spojrzenia. Wyobraź sobie że nagle umierasz i Twoi bliscy sugerują że zostałeś zamordowany bo po serii Twoich mhm apeli i gromów na rządy stałeś sie zagrożeniem. Pytam sie jakim?
    piszesz tam O szyfrancie Zielonce. nie przyszło Ci do głowy że dla takiego gościa tajemnica to rzecz warta głowy? A jeśli zdradził? kary śmierci formalnie nie ma…. Zołnierz za zdrade odpowiada głową. Wyobraź sobie polityka dopuszczonego do najwyższych tajemnic( które być może stanowią o Twoim życiu) który zaczyna chlapać. To co skazać go? N a dożywocie? a pamiętniki napisze mu Żakowski czy Sakiewicz.
    Moim idolem nie jest JK ale stwierdzam że niedopuszczenie do pewnych tajemnic państwowych wicepremiera AL było jak najsłuszniejszym posunięciem. I nie widzę powodu by media i naród miały na oślep walić w rząd JK czy DT
    Oceniać oceniać oceniać
    chociaż jak to pewnie znasz że szkół niekiedy jest niesprawiedliwe

  112. ET pisze:

    2011-08-09 o godz. 13:43
    Pan Passent nie wierzy w zony stanu; nawet odmiennego? Dlatego wola o mezow stanu; nawet byle jakiego.
    ET

    ja zaś ma wrażenie (nieodparte zresztą) Ze ET ma trzy stany skupienia- w opozycji do czwartego

  113. jerzy pisze:

    2011-08-09 o godz. 14:22
    No tak jakbym sam powiedział 😉

  114. TJ pisze:

    2011-08-09 o godz. 16:23

    O tych milionach dziurek Falicz ma racje -taki jest niestety urok gumy mniej ma tych dziurek ebonit ale na tym jeździc sie raczej nie da(nie wspominam o szybkości). Tu apel do Pana F. przekrój Pan oponkę swego cacka i pod mikroskop- nie musi Pan wierzyć
    kwestia rozłożenia sie ciała a nierozłozenie sie papieru.
    To świadczy o tym że człowiek nie spożywał nadmiernie konserwantów( do czego papier niestety jest zmuszany)

  115. Tylko Spokoj?

    Jak sie ma na oczach calego narodu cyniczna, skorumpowana, blazenska hucpe, to o jakim mozna mowic spokoju.Oni tak mowiac prawde wszyscy maja kraj w dupie a lieruja sie jedynie okreslonymi partykularnymi celami, a te uswiecaja srodki ( oczywiscie kosztem narodu ).
    Na poczatku kampanii wyborczej coraz wyrazniej wodac z jaka zaraza mamy do czynienia . To juz nie wirus IV RP. To coas na zlosliwy rak, a koniec nastepuje, jak sie pojawiaja przerzuty.

  116. Naród, który definiuje się tylko poprzez swoją historię i kulturę, a nie polityczną chęć przynależności do wspólnoty obywateli, jest w XXI wieku anachronizmem. Nie jest to tylko niemiecka lekcja. W naszym polskim sporze o Śląsk także tylko pozornie chodzi o kwestie konstytucyjno-prawne, autonomię regionalną lub stosunek do tradycji niemieckiej. Głównym pytaniem jest to, jak widzimy nas samych. Czy chcemy bronić fortecy kulturowo-narodowej jednorodności – czy też jesteśmy w stanie dostrzec, że to wcale nie w niej leży prawdziwa siła narodu? Czy i my nie musimy wymyślić się na nowo?

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,97738,10070906,Europa_czasow_kulturkampfu__Kto_jest_Niemcem.html?as=2&startsz=x#ixzz1UYSUXDdt

    Polecam, błyskotliwy tekst……
    Pewne dyskusje jeszcze co prawda przed nami, ale sąsiedzi wyznaczają trend, który dotrze kiedyś i do nas…..

  117. Tusk, mąż stanu. Bo zdechnę. Taki sam dojutrkowicz, jak Schroeder, Chirac, Berlusconi, Zapatero. Panie Redaktorze, proszę troszkę przyjrzeć się Sarkoziemu, żeby nie pisać głupot. Akurat to jet mąż stanu, ale u pana francuski raczej skromny, co jest okolicznościa łagodzącą, lecz w niewielkim stopniu. Mowię, myśleć głowę, a nie na siłę pisać, bo tłum czeka wygłodniałych grafomanów, żeby dawać dowody swej mądrości (inaczej).

  118. TJ, 22.20. Zamiast pastwić się nad nieudanym moim kalamburem językowym, lepiej pomyśleć nad opiniami wyrażonymi przez Jedlickiego przy okazji recenzowania dzieła Łagowskiego /w Twojej opinii książeczki/. Winieneś wiedzieć i przekazać swojemu przemądrzałemu koleżce z za Atlantyku, że zarówno Łagowski jak i Jedlicki nie wiele mają wspólnego z lewicą. Są największymi żyjącymi autorytetami myśli humanistycznej i liberalnej, a ich opinie powinny być traktowane serio. Niestety nie bardzo jest jeszcze przez kogo. Jedlicki pisze mi.in „Środowiska akademickie doświadczyły takiego zniewolenia umysłów jakiego nie było w PRL”. I dalej; ” W mentalności polskiej, dokonuje się regres do sarmatyzmu i upadek do poziomu wtórnego barbarzyństwa.” I jeszcze dalej o mężu stanu Passenta tym razem; „Platforma niczym nie odróżnia się od PIS, a rząd Tuska prezentuje się równie odpychająco jak w retoryce Kaczyńskiego lub Ziobry i ma rzekomo być uznany za owoc trzeźwego *realizmu politycznego*.”
    Razem to wszystko wzięte obrzydza i uzasadnia tytuł dzieła że „Symbole pożerają rzeczywistość.

  119. Donald Tusk nie ma żadnych cech męża stanu.

  120. Z pewną nieśmiałością chciałabym zauważyć, że absurdem jest obrażanie się na rzeczywistość polityczną, społeczną czy międzynarodową. Rzeczywistość w kraju można zmieniać – do tego służą wybory, wywieranie nacisku na rządzących (demokracja wypracowała takie narzędzia) dobre spełnianie funkcji kontrolnych przez media. Takie zmiany nigdy nie mogą być ani szybkie, ani bezkosztowe. Na dodatek trzeba brać pod uwagę uwarunkowania międzynarodowe, stan gospodarki w UE, USA, pośrednio w skali globalnej. Obojętne jak będzie nazywał się szef rządu i jakie literki będzie nosiło jego ugrupowanie, problemy zawsze są te same. Nie pamiętam już kto powiedział, że czasy pokoju i stabilizacji nie potrzebują mężów stanu. Ilekroć sytuacja tego wymagała, taka osobowość zawsze się znalazła. Jak do tej pory, w ostatnim półwieczu, może tylko gen. JaRUZELSKI postąpił jak mąż stanu oddając władzę.

  121. invinoveritas pisze:

    2011-08-09 o godz. 12:59

    piszac o waleniu we wladze mialem na mysli bezwzgledna krytyke.
    Ja tak widze role mediow.
    Wydaje mi sie, ze skupianie sie na krytyce opozycji jest de facto prorzadowa (akualnej wladzy) propaganda.

    Wymienione smierci nie maja sluzyc dyskusji na temat mikrodziurek i pojedynczych przypadkow – nie maja atakowac Tuska i PO ale maja cos powiedziec o czasach po 1989 – ja uwazam, ze nawolywanie do SPOKOJU jest przyzwoleniem na bylejakosc.
    Ja uwazam, ze to 20-lecie zostalo przez klase polityczna w imie prywaty, partykularnych interesow i tego wlasnie „spokoju”, ktory Passent chwali zmarnowane.
    Akurat teraz marnuje je PO i to w wyjatkow perfidny sposob.
    O piS-ie sie w ogole nie wypowiadam.
    Jezeli ktos atakuje Sakiewicza to dziwne, ze nie widzi Zakowskiego….widocznie nie jest obiektywny.

  122. @ zezem

    Na dwa pytania, trzy odpowiedzi:

    1. Gdyby babcia była dziadkiem, to miałaby wąsy.

    2. Ten frank jest tak szwajcarski, jak Lenin, Goldman albo Rotszyld. Szwajcarzy mają tyle do Franka, co Bretończycy do fasolki po bretońsku, a Grecy do ryby po grecku. Oni mogą sobie tam wiercić dziury w serze, malować krowy na fioletowo, składać zegarki, ratrakować stoki itd., ale do Franka im nic.

    3. Przymus był. Propaganda była tak silna, barwy tak różowe, zapewnienia bankierów tak przekonujące, że trzeba by idioty, aby nie wszedł wtedy we Franki. Ludzie uczciwi nie myślą kategoriami oszustów, nie zakładają, że oto jakiś wysztyftowany, niezmiernie jak się przedstawia kompetentny ekspert, „doradca” bankowy to dewiant, i że umyślnie, z premedytacją nagina ich siłą swojego kłamliwego języka, aby schylili się po mydło.

    @ jerzy

    Głupim to jest ten, który w swej ignorancji mniema, iż istnieją dziś jakieś reguły biznesu globalnej finansjery, że działa „rynek” i jego niewidzialna ręka oraz że odbywa się to wg jakichś praw, ekonomicznych zasad. Jedyną zasadą globalnej mafii bankierskiej jest dziś kompletny brak zasad, a prawem bezprawie. Wolna amerykanka (oczywiście tylko w stosunku do gojów).

    Widzisz jerzy, rzecz w tym, że ten twój Fiat-Frank, wychodząc z fabryki jest wart w najlepszym razie połowę tego, co dziś, a jego aktualna cena zupełnie nie jest zależna od popytu, tylko wynika ze programowej spekulacji, jako metody złodziejstwa, rozmyślnej pauperyzacji społeczeństw. Komu potrzebne są jakieś tam Franki, jakiegoś mikroskopijnego kraiku? Kto nimi płaci i za co? Za ropę? Za gaz? Za metale? Za zboże? Za import z Chin? Za broń w Afryce? Za krwawe diamenty? Frank to tylko wehikuł do okradania ludzi.

    Jen nie jest koszerny, Renbinbi też nie. Frank jest.

  123. Same udane „kalambury ”
    „Jedlicki nie omieszkał ‚napisał’ także coś o takich jak Ty. ”
    Zawarty w tym zdaniu „lepperowski nastroj ” litosciwie pomine .
    Lepiej bylo napisac – „Jedlicki nie mieszkal ale napisal ” .
    Wg M.S.J.P. -kalambur – gra slow oparta na dwuznacznosci wyrazow i identycznosci lub podobienstwie ich brzmienia . (np . przejsc sie po linie )
    I tak czytamy i pleciemy, pleciemy i czytamy.
    Zeby poslugiwac sie kalamburami trzeba jeszcze czytac i to chyba sporo , a na razie trudno „trzeba ” plesc ( dokladniej chcem ale nie muszem)

  124. pewny jestem, ze temat spokoju nie predko zniknie z lamow i rozwazan „äutorytetow”.
    Wiadomo ida wybory…
    Wiec warto to przeanalizowac i dogrzebac sie o co tu naprawde chodzi.
    Nawolywanie o sPOkoj jest naprawde obawa przed zmianami i aprobata status quo – i tylko oto tu chodzi.
    Przepraszam ale straszenie PiS-em nie dziala przynajmniej na mnie – to cyniczna manipulacja majaca sprowadzic dyskusje o przyszlosci Polski do sztucznego dylematu i odruchow Pawlowa.

    Widac to np. na tym blogu – wiekszasc inteligentnych bylo nie bylo uczestnikow dalo sie wmontowac w te prymitywna tak naprawde dychotomie.

    Dlaczego Passent nie chce zmian, DLACZEGO UWAZA, ZE TO CO MAMY JEST NAJLEPSZYM NA CO ZASLUGUJEMY?

    Czy naprawde skazani jestesmy na Zbychow, Rychow, Donkow, Arabskich – na caly ten medialny i PR-owski pic, na pol milionowa teraz ale wciaz rosnaca armie duszacego gospodarke etatyzmu (citek, wujkow, kuzynow), na niby dzialania na niby zmiany na niby postep.
    Od srodka (wiem bo tam bylem) polityka obecna to walka frankcji o stolki to wykrawanie czegos dla siebie i dla swoich, to bezwzgledna walka po trupach o wlasny interes.

    A „wyrocznia”post-prl-owskiej inteligencji „wychowanej”na Polityce PISZE DLA NICH:
    TAK JEST DOBRZE
    LEPIEJ BYC NIE MOZE.

    Wiec skoro jest dobrze to wlasnie tak powinno byc jak jest – wszystko mozna cynicznie zwalic n a polski charakter.
    „Äutorytety”oglosily wielka amnestie.
    To dobrze byc post-politycznym politykiem bez misji, wizji.
    Tak dalej trzeba a nawet nalezy bo to nowoczesnie….
    „maz stanu”- jeszcze bedzie cos chcial zmieniac – a przeciez lepiej cicho cichutenko, zamiesc brudy pod dywan, jak mety opadna na dno to nawet moze wydawac sie ladnie.

    A tym czasem Polska jest w okresie wielkiej historycznej transformacji, SZANSY i globalnych dziejowych wyzwan – my mamy sie cieszyc, ze dla wlasnych zadowolonych tylkow wolimy mala stabilizacje i swietujemy wykrojone ukladami i lokciami wlasne prywatne male krolewstwa bylejakosci.

    Jakie szanse zostaly stracone pewnie nie dowiemy sie nigdy, malo tego lepiej nie pytac – jest dobrze
    byle spokojnie…

  125. …Andrzej Falicz…
    …Generalowie Zagorski, Rozwadowski, Malczewski i Jazwinski byli przesladowani za wiernosc Konstytucji i legalnemu rzadowi…los Zagorskiego jest do dzis nieznany, smierc Rozwadowskiego wyjatkowo kontrowersyjna…Generalowie Gagor, Blasik i inni zgineli w WYPADKU KOMUNIKACYJNYM…roznica chyba jest oczywista?…
    …nie bede tu porownywal samobojstwa trzykrotnego premiera Walerego Slawka z samobojstwem „chwilowego” wicepremiera Andrzeja Leppera…chociaz i tu roznice sa dosc oczywiste…
    …czy kazde samobojstwo i kazdy wypadek obciaza aktualnie rzadzacych?…

  126. wiesiek59 pisze:

    2011-08-09 o godz. 19:45

    Dzieki – faktycznie dobry artykul

    a zdanie:
    „”Naród, który definiuje się tylko poprzez swoją historię i kulturę, a nie polityczną chęć przynależności do wspólnoty obywateli, jest w XXI wieku anachronizmem…”
    – Wielokrotnie w roznych wersjach probowalem przedstawic piszac na tym blogu o jednym z podstawowych aktualnych konfliktow determinujacych globalna polityke (automatycznie w sposob mniej lub bardziej bezposredni rowniez polska).

  127. Janina Nowicka (20:37)

    „Tusk, mąż stanu. Bo zdechnę. Taki sam dojutrkowicz, jak Schroeder, Chirac, Berlusconi, Zapatero. Panie Redaktorze, proszę troszkę przyjrzeć się Sarkoziemu, żeby nie pisać głupot.”

    Czy ci inni „mezowie stanu”, wymienieni przez Szanowna Pania, tez wystepuja w krotkich spodenkach? Rozumiem, ze Sarkozy raczej nie..

    JE Ambasador Passent dopatrzyl sie tylko ‚pewnych cech’ męża stanu u premieraTuska”: (1) dojrzałość, (2) umiejętność skupiania ludzi wokół siebie, a także (3) przewidywania skutków swoich działań. No i jeszcze (4) Tusk musi mieć ten szósty zmysł. Ale tak w ogole to JE nie promuje Tuska na zadnego tam meza stanu. Prosze wiec sie co nieco zrelaksowac. Droga pani Janino.

    Nikt nie ma monopolu na pisanie glupot

  128. @ wiesiek59 (19:45)

    Mnie się zdaje, że polska lekcja była trochę inna niż niemiecka. U nas nikt nie dzielił mieszkańców Europy na naród panów i podludzi. Jeśli Niemcy chcą się uporać z tym dziedzictwem i teraz trochę lepiej traktować swoje mniejszości narodowe, chwała im za to. My na ułożenie się z Ukraińcami, Białorusinami, Litwinami i Żydami mieliśmy chyba jednak trochę za mało czasu – dwudziestolecie międzywojenne to nawet mniej niż okres III RP. A w tej chwili „dzięki” Hitlerowi i Stalinowi układać się jest nie bardzo z kim.

    Obawiam się, że autor linkowanego przez Ciebie artykułu lekko majaczy twierdząc, że popadamy w anachronizm, broniąc fortecy kulturowo-narodowej jednorodności (pięć wielkich słów i sześć głupstw, bo piszący sam wierzy w to, co pisze).

    Kto broni? Ślązacy doznali dużo krzywd od komunistów, ale kto teraz nastaje na ich odrębność kulturową? Cośmy takiego uczynili w ciągu ostatnich dwudziestu dwóch, żeby koniecznie wymyślać się na nowo? Poprzez co niby mamy się definiować? Mnie się zdaje, że jesteśmy całkiem nieźle zdefiniowani. Język polski panuje tam gdzie panowanie innego języka byłoby bezprzedmiotowe. Tam gdzie ma to choćby śladowy sens, stawiamy obcojęzyczne znaki drogowe, umożliwiamy funkcjonowanie obcojęzycznych szkół, przyznajemy na to dotacje finansowe. W Sejmie niemiecka mniejszość ma swoich przedstawicieli. Nikt przeciwko żadnemu z tych przywilejów nie protestuje. Wprost przeciwnie, są one udzielane z uprzedzającą życzliwością. Samorządowość jeszcze bardziej stabilizuje ten układ.

    Co jeszcze mamy nieźle zdefiniowane? Śmiem twierdzić, że mamy bardzo nieźle zdefiniowane granice. Dał je nam Stalin, ale szczerze mówiąc, tak estetycznie wytyczonych granic jeszcze nigdy nie mieliśmy. Ich kształt raduje moje oczy niemal tak jak heksagonalny kształ granic francuskich i naprawdę nie bardzo mnie cieszy, że Ślązacy postanowili wymyśleć Polskę na nowo i zaczynają przy jej kształcie majstrować.

  129. w ciągu ostatnich dwudziestu dwóch lat

  130. Po „Ale tak w ogole to JE nie promuje Tuska na zadnego tam meza stanu” prosze wstawic: „Powiedzialbym, jest wrecz przeciwnie. Tusk nie rzuca sie Passentowi w oczy jako maz stanu”

  131. Janina Nowicka 8-9 20.37

    Otoz – olsnila mnie Pani tym „dojutrkowiczem”, brawo ! Jesli to wlasny neologizm, gratulacje podwojne.

    Dalej juz nie tak pieknie, wykretasy sa naciagane i malo pocieszne. A „glupoty” obrazaja, tak sie nie mowi.

  132. Janina Nowicka pisze chwalac meza Sarko, ze zdechnie. Taki maz jak autorka wpisu

    2011-08-09 o godz. 20:37

    ET

  133. do zezem pisze:

    2011-08-09 o godz. 18:04

    Madre, tylko przyjaciej A. , ani A. sam, nie sa ani jablkiem, ani N. Prosze nie udawac, ze Pan nie wie jaka wartosc ma pojedyncze (czesto oparte na anegdocie) zdanie oznajmujace w socjologii; mianowicie zadna.
    ET

  134. pstragpotokowy pisze:

    2011-08-10 o godz. 02:00
    …Andrzej Falicz…’

    Znowu wracamy do tego samego ” poniewaz przewrot majowy to teraz itd”.
    Owszem dowodctwo armii zginelo w dwoch wypadkach komunikacyjnych ale na skutek burdelu, za ktory sa odpowiedzialne rzady po 1989 a zwlaszcza panujacy w czasie obu katastrof.
    Jezeli chodzi o premiera to mialem akurat na mysli Jaroszewicza a nie Leppera.
    Nie chce porownywac okresu sanacji gdy po naszej (dopiero co wyzwolonej ojczyzny) wschodniej granicy dyszalo potworne azjatyckie monstrum sowietow i Stalina.
    Jest bardzo wiele nigdy nie wyjasnionych smierci samobojstw itd, nie wyjasnionych afer, spraw – to wszystko dzieje sie w innej rzeczywistosci niz przed II WS to jest XX i XXI wiek w sercu Europy – przypomina to Ukraine i Rosje bardziej niz UE.

    A my mamy sie cieszyc i siedziec spokojnie na dupie, nic lepszego od tego co mamy nam sie nie nalezy… – bo Kaczynski itd.

  135. Jurek Cedro pisze:
    2011-08-10 o godz. 09:01

    Wymowę tekstu odczytałem zdecydowanie inaczej…..
    Państwo narodowe było postępem w stosunku do atawizmów plemiennych, ale w wieku XIX……
    Przywiązanie do suwerenności narodowej, prerogatyw krajowych, blokuje scalanie się Europy.
    W moim przekonaniu system federacyjny ze wszelką możliwą unifikacją praw, byłby zdecydowanie lepszy niż narodowe szowinizmy.
    Władza fascynuje polityków, mnożenie podziałów bądź ich utrwalanie, to stara metoda przynosząca głosy wyborcze.
    Pytanie w naszym, czy ich interesie jest konserwowanie państw narodowych?

    Od ścisłej federacji do unii droga daleka, ale warto w imieniu wnuków zacząć iść w tym kierunku juz teraz…..

  136. 21 lipca nieznany inwestor postawił 850 mln dol. na to, że rating największej gospodarki na świecie, czyli USA, zostanie obniżony z poziomu AAA do AA+. Stawka była oceniana w stosunku 1:10, a obniżka stała się rzeczywistością w ub. weekend. Według „Daily Mail” i części ekonomistów przewidującym graczem mógł być znany spekulant George Soros, który ogłosił niedawno, że odchodzi na emeryturę.
    http://www.tvn24.pl/-1,1713478,0,1,spekulacja-stulecia-kto-zarobil-miliardy-na-obnizce-ratingu-usa,wiadomosc.html

    Kto zarobił ponad 7 miliardów?
    Od dawna twierdzę, że gospodarka świata zmieniła się w ruletkę, kasę jak zwykle trzyma bank……
    Tym razem ktoś sporo postawił i wygrał.
    Stracili jak zwykle ludzie, w Polsce z giełdy wyparowało 25 miliardów zł….

  137. Pieprzone kasyno: „21 lipca nieznany inwestor postawił 850 mln dol. na to, że rating największej gospodarki na świecie, czyli USA, zostanie obniżony z poziomu AAA do AA+. Stawka była oceniana w stosunku 1:10, a obniżka stała się rzeczywistością w ub. weekend. Według „Daily Mail” i części ekonomistów przewidującym graczem mógł być znany spekulant George Soros”

    Ja zamiast Sorosa obstawiam koterię zrzeszającą Larrego Silversteina – 1:100

  138. wiesiek59

    Sorry, to czysty przypadek, nie chciałem Cię dublować 😉

  139. polecam:

    http://photoshoplooter.tumblr.com/

    Spokoj w Londynie

  140. Wpisałem się tylko raz 09.08.2011 o godz 14,22 ale jest także inny blogowicz „jerzy” który zasypuje blog licznymi wpisami.

    Wzorem dawnego zastrzeżenia ” za długi mojego męża nie odpowiadam”
    oświadczam, że swoje wpisy podpisuję JERZY i tylko za ponoszę odpowiedzialność przed innymi blogowiczami/autor bloga i moderator mają moje dane/ .
    JERZY

  141. Spokoj prowadzi do politycznej inercji. Spoleczny pokoj zalezy od polityki socjalnej oraz edukacji spoleczenstwa.

    Czyli nie multi kulti jest problemem, lecz nieadekwatna polityka socjalna i edukacyjna.

    Upadek starego porzadku nie skonczyl sie w 189 roku. Pozostaje pytanie czy lewica w nowych strukturach ma szanse na realizowanie swoich celow. W Starej Europie mainsream jest wyraznie lewicowy, w krajach Nowej Europy natomiast wyrazny jest mainstream konserwatywno-liberalny (z krotkimi przerwami), co jest zaskoczeniem dla kazdego pracobiorcy w starej czesci Europy.

    Socjalisci oraz Socjademokraci powinni starac sie realizowac mysl spoleczenstwa „solidarnosci“, ktorego celem jest rownosc i wolnosc obywatelek i obywateli. Minimum, do ktorego nalezaloby dazyc jest conajmniej rownosc szans tychze. Nie ma przy tym znaczenia, ze w Europie Wschodniej owe idee zostaly „opacznie“ zrozumiane (interpretowane) przez politycznych pryncypalow w czasach, na szczescie juz zaprzeszlych. Wazna jest przy tym lewicowa tozsamosc i cele, ktorych nie udalo sie zniszczyc (pomijam tu „wietrznie“ wczorajszych, opierajacych swa lewicowa mysl na betonie).

    Zapotrzebowanie na polityke konserwatywno-liberalna jest mniejsze, na taka polityke jest po prostu coraz mniej miejsca. Konserwatystom brakuje „przeciwnika“ w Europie Wschodniej, ktorym mogliby straszyc wyemancypowane spoleczenstwo. Postulaty rodzinno-patriotyczno-chrzescijanskie nie przekonuja wiekszosci obwatelek i obywateli w Starej Europie. Obszar polityki konserwatywno-katolickiej sie wyraznie kurczy (w Polsce struktura polityczna stoi obecnie na glowie, bo alternatywa tejze jest dominujaca partia konserwatywno-liberalna, przy slabej lewicy).

    Kwestia wyborow do parlamentu jest podobna we wszystkich obszarach spolecznych w calej Europie. Na dyskurs ideologiczny jest male zapotrzebowanie. Wyborcy zaintersowani sa raczej rozwiazaniami pragmatycznymi. Dlatego tez czesc partii konserwatywnych ma szanse na dalsze polityczne istnienie tylko, gdy podejmie niezbedne reformy samych partii oraz ich programow. Pozostaje pytanie, jak dlugo.

    Obywatelki oraz obywatele oczekuja ochrony spolecznej (socjalnej), oczekuja tez konkretnej orientacji politycznej przy rozwiazywaniu ciagle obecnego kryzysu. Caly system finasowo-gospodarczy oscyluje na granicy recesji. Czas ideologii konserwatywnej skonczyl sie z Zimna Wojna. Dlatego nawolywanie do spokoju nie wystarczy, aby zatrzymac konieczne reformy partii konserwatywnych oraz niezbedne reformy spoleczne. Hasla sa gotowe; partycypacja obywatelek oraz obywateli czy rownosc szans etc.. Brakuje jednak chetnych do ich realizacji.

    Moze haslo “Egipt jest wszedzie?” bedzie zacheta dla niektorych politycznie aktywnych.

    ET

    PS
    Swiat sie burzy, a Pan Passent marzy o spokoju oraz tzw. mezach stanu (odmiennego?)

  142. Andrzej Falicz pisze:

    2011-08-10 o godz. 00:56
    „Wiec warto to przeanalizowac i dogrzebac sie o co tu naprawde chodzi.
    Nawolywanie o sPOkoj jest naprawde obawa przed zmianami i aprobata status quo – i tylko oto tu chodzi.
    Przepraszam ale straszenie PiS-em nie dziala przynajmniej na mnie – to cyniczna manipulacja majaca sprowadzic dyskusje o przyszlosci Polski do sztucznego dylematu i odruchow Pawlowa.

    Widac to np. na tym blogu – wiekszasc inteligentnych bylo nie bylo uczestnikow dalo sie wmontowac w te prymitywna tak naprawde dychotomie.”

    Mój komentarz

    Autorze, ratuj nas z tej dychotomii, pisz o tragicznej kratotomii, ratuj z tonącej łodzi, dogrzeb się o co chodzi, pisz, jeszcze więcej pisz, nagroda czeka w PiS.

    Pzdr, TJ

  143. ET pisze:
    2011-08-10 o godz. 10:23
    …. ma pojedyncze (czesto oparte na anegdocie) zdanie oznajmujace w socjologii…
    ————————————————————————————–
    To juz bardziej precyzyjne okreslenie.

    Co do opinii o Sarko, to podzielam panska opinie.

  144. Marek pisze:
    2011-08-10 o godz. 00:12
    -Propaganda była tak silna, barwy tak różowe, zapewnienia bankierów tak przekonujące, że trzeba by idioty, aby nie wszedł wtedy we Franki.

    Głupim to jest ten, który w swej ignorancji mniema, iż istnieją dziś jakieś reguły biznesu globalnej finansjery, że działa „rynek” i jego niewidzialna ręka oraz że odbywa się to wg jakichś praw, ekonomicznych zasad. Jedyną zasadą globalnej mafii bankierskiej jest dziś kompletny brak zasad, a prawem bezprawie.
    —————————————————————————————
    To w koncu jak? Uczciwi kupili czy glupi ignoranci. Na cos trzeba sie zdecydowac.
    Kiedys pytalem takiego „wysztyftowanego” w banku jak ocenia dalszy rozwoj papierow wartosciowych . Odpowiedz:”Panie,jakbym to wiedzial, to bym tu nie siedzial”.

  145. Spryciarze, ubeków wtedy pochowali.
    http://deser.pl/deser/51,111858,10008176.html?i=0

  146. @ zezem

    Akapit o głupim był do jerzego – widać oko się omsknęło, ale rozumiem przypadłość i nie mam pretensji, przecież nie będę wytykał wielbłądowi, że ma garb, w końcu taka jego natura 😉

    Świat jest dziś poszatkowany, edukacja ściśle ukierunkowana, wycinkowa, niepozwalająca łączyć elementów w całość: jak fizyk – to taki, albo owaki, a jak lekarz to od tego, albo od owego; kształci się specjalistów z wąskich dziedzin, czasy Leonarda da Vinci dawno już minęły. Teraz człowiek masowy (jak niegdyś homo sovieticut, tak dziś homo neoliberaus) potencjalnie niegłupi, ma z reguły dostateczną orientację jedynie w swej specjalności, i sam prawie nic nie jest temu winien, gdyż to system edukacji pozbawił go wiedzy, a walka o byt czasu na jej uzupełnienie – ten system tak działa, programowo, uczy wycinków oraz rzeczy zbędnych i zniewala. Dlatego nie można powiedzieć, że ci wszyscy ludzie, którzy zostali nacięci na koszerne Franki, są ignorantami. Oni po prostu nie przywykli do oszustwa. Choć w wąskiej dziedzinie finansów zapewne ignorantami są, i dlatego właśnie polegali na tych wysztyftowanych doradcach.

    Problem w tym, że ci doradcy także są ignorantami, i mimo że mają eksperckie wizytówki, a może nawet papiery, to nie mieli zapewne zielonego pojęcia, co się kroi zarówno w kwestii opcji, jak i kredytów we Frankach, a ich jedyną motywacją do działania przeciwko innym ludziom był wyłącznie partykularny zysk. Co tam wysztyftowani, przecież nawet pośród wybitnych zdawać by się mogło autorytetów ekonomicznych ze świecą szukać takich, którzy gotowi są przyznać, że czarne to czarne, a białe to białe, ale nawet nie ze złej woli, oni tego nie rozumieją, nie mogą rozumieć, ponieważ kierują się wiedzą zdobytą na studiach, regułami, które w realnym świecie-kasynie nie obowiązują – tu w pokera gra się znaczonymi kartami, jednoręcy bandyci są odpowiednio zaprogramowani, a hamulec ruletki dzierży pod stołem zachęcający publiczność do obstawiania krupier. Tu się nie inwestuje, tu się gra. Jest też powszechna ignorancja w kwestii „nowoczesnych”, oszukańczych wynalazków, „instrumentów finansowych”, jak piętrowej konstrukcji egzotyczne derywaty, oparte na kryminalnej osobowości twórcy-zleceniodawcy, długu hipotecznym oraz na matematyce. Jeśli oglądałeś film Michaela Moore’a Capitalism a Love Story (jest polska wersja), to widziałeś tam maklerów, a także profesorów ekonomii, którzy nie mieli pojęcia, czym są derywaty. Ekonomiści tacy jak Balcerowicz do dziś dadzą sobie pokroić w plasterki za to, że ekonomia to sprawna nauka, a nie szwindel. On ma zresztą dużo racji, tyle że w teorii, a my żyjemy w realu.

  147. telegraphic observer pisze:
    2011-08-08 o godz. 23:18

    Wydaje mi sie, ze w swej dobrodusznej postawie przyzwalania Tusk miesza dwie rozne sprawy.

    Pierwsza, to skonczyc to dotychczasowe bledne kolo mlodej polskiej demokracji, jakim bylo wykanczanie politykow opozycyjnych przez partie rzadzaca. I w tej sprawie zgadzam sie z cywilizowanym podejsciem premiera.

    Natomiast uwazam, ze zle robi dla demokracji i Polski, jezeli pod jego okiem wychodza takie knoty, jak kilkuletni owoc sejmowej komisji do spraw naciskow, bo podmywaja wiare wyborcow w system demokratyczny, ktory ma bronic panstwa przed antykonstytucyjnymi dzialaniami PiSu, czy kazdej innej partii w przyszlosci, na ktore przmknal oko Tusk. Czyzby zgodnie z zasada, ze kruk krukowi oka nie wykole? Czy sadzisz, ze po takim obrocie sprawy pojdzie wiecej Polakow glosowac? Ja watpie.

  148. do zezem pisze:

    2011-08-10 o godz. 12:19

    Naiwne jest bowiem szukanie tzw. mezow stanu, co z zonami? Naiwne jest rowniez powolywanie sie na obywateli dyzurnych, niezaleznie od ich miejsca zamieszkania i wiary. Dla mnie polityka zaczyna sie w gminie i konczy w Brukseli. U nas wszyscy „rzucaja” okiem li tylko na Wwe.
    ET

  149. Marek pisze:
    2011-08-10 o godz. 14:28
    Akapit o głupim był do jerzego – widać oko się omsknęło, ale rozumiem przypadłość i nie mam pretensji, przecież nie będę wytykał wielbłądowi, że ma garb, w końcu taka jego natura.
    ————————————————————————————–
    Znakiem tego nie powinienem tego czytac . Mea culpa 😉
    Co do wielbladow sa jedno i dwugarbne.
    A z bankami jak z polityka. Garstka obiecuje, reszta wierzy ,ze tak bedzie.

  150. Marc (08-10 o godz. 14:36)

    „Wykańczanie polityków opozycyjnych przez partie rzadzaca” ma, zdaje mi się, długą historię, i to nie sięgającą PRL. I była to rola pozytywna, w jakimś sensie, bo w b. młodej polskiej demokracji 15-20 lat temu partie opozycyjne były niepotrzebnym rozrabiactwem z kanapy. Obecnie jest ta czynność nie potrzebna, PO jej nie potrzebuje, bo ma wyklinany PR i wyższą szkołę politycznej jazdy, ale PiS miał tę skłonność.
    (I tu się zgadzamy).

    Wiesiek59 na blogu A.Szostkiewicza podaje ten link:
    http://www.gazeta.tv/plej/0,0.html#film=76023_10086238
    co jest przyczynkiem do przestudiowania całej sprawy „skłonności do wykańczania polityków”. Czuma sugeruje, że nie da się, po wieloletnim studiowaniu dokumentów i przesłuchiwania świadków pociągnąć tamtego rządu przed Trybunał. Nie ma wystarczających dowodów. Czy jest Czuma wiarygodny tutaj? Odpowiedź leży w detalach i w odczuciach obserwatorów. Może Czuma naciąga, a może ma sporo racji – nie mam podstaw do rozstrzygania.

    Bowiem publika (wyborcy) i dziennikarze winni sięgnąć od czasu do czasu pod powierzchnię. Czuma twierdzi, raczej przekonująco, że otoczenie Leppera było korupcyjne. I sąd tak orzekł, zdaje mi się. Więc dlaczego Kaczyński i jego minister nie mieli „skorzystać” z takiej okazji. Robili to nieudolnie, na co wskazuje Czuma. I to jest sedno, czego publiczność i dziennikarze nie zawsze dostrzegają. Rządy 2005-7 były okrutne w retoryce, ale w działaniu były przeważnie wielce nieudolne. Obecny jest nieco sprawniejszy, ale z jaką miłością mówi do wszystkich.
    Czyż nie?

  151. Tusk mężem stanu?

    Mąż stanu, to pojęcie dziewiętnasto- i dwudziestowieczne. Kojarzy się najczęściej z racją stanu, a ta z grą interesów, współzawodnictwem, rywalizacją, czyli stanem gorącym, który staje się co chwila wrzącym, a jak historia wykazuje, wojna była nieuchronnym wyjściem z każdej trudnej, zapętlonej sytuacji, punktem przejścia od starej do nowej stabilizacji.

    Każde współzawodniczenie między państwami, czy stronami wewnątrz państwa miało swoje zakończenie albo w podporządkowaniu się jednej ze stron przy uświadomieniu sobie przewagi przeciwnika albo na starciu zbrojnym (wojny, tumulty, konfederacje, rokosze, rabacje).

    Taka była praktyka w starożytnym świecie, jak i nowożytnym. Współczesność, a ściślej mówiąc dwie wojny światowe, przyniosła, zesłała na Europę nieśmiałą ideę – filozofię polityczną mówiącą o pokoju jako stanie być może trwałym.

    Czasy mężów stanu skończyły się w Europie gdzieś tak w latach 50-tych i 60-tych (Churchill, Schuman, de Gasperi, Spaak), gdy rozpoczęto wcielanie w życie idei jednoczenia się Europy, najpierw w związku obronnym, potem gospodarczym ( na początku celnym) oraz politycznym.

    Idzie to jak po grudzie, bo przeszłość dała nam tylko przykłady jednoczenia się przy jedynej opcji – jeden władca, jeden ośrodek decyzyjny, autonomia ozdobą.
    Lecz stale błądząc się odnajdujemy. To jest ewolucja.

    Tusk jest politykiem-praktykiem, dojrzewał w starciach, w biegu. Ewoluował od niemal twardogłowego ekonomicznego liberała do wyrozumiałego, centrowego, a także nieco populistycznego (co w Polsce jest dzisiaj nieodzowne) pragmatyka.

    Podobnie, jak Millerowi (i poprzednim innym premierom) praktyka na szczycie dała mu wycisk. Dopiero na Urzędzie Prezesa Rady Ministrów uświadomił sobie, jak wielką władzę ma w rękach i jednocześnie, jak mało może premier. Materia polityczna posiada jedną paskudną właściwość – opór.

    To najważniejsza nauka, którą odebrał w polityce.

    Dużym osiągnięciem Tuska jest zdezawuowanie paskudnej zasady szerzonej przez prawicę – jeśliś wróg, to do grobu. Zaprosił do współpracy wielu dawnych ostrych konkurentów i o dziwo, w takim kraju jak nasz, w którym ludzie kłócą się latami o pietruszkę i zwykli są obrażać się śmiertelnie przy byle okazji, ta metoda wypaliła.

    Dobrą taktyką Tuska jest pragmatyczne reagowanie w sytuacjach nadzwyczajnych, a takich i to największego kalibru miał kilka. To jest też sukces społeczny. Obywatele zaczynają szanować państwo.

    W dziedzinie polityki zagranicznej Tusk z jednej strony stawia sprawy jasno, z drugiej strony preferuje sekwencję – najpierw obłaskawianie, a potem stawianie się.

    Dobry polityk, to jest ten, który potrafi przewidzieć przyszłość, a w niej układy, konstelacje, stany ekonomiczne, słabe i mocne punkty, itd.

    Dziś ważnym wyzwaniem jest globalny kryzys oraz wywołane nim lokalne kryzysy w państwach strefy euro.

    Europa dwóch prędkości może się przyoblec w praktykę. Tupanie nic nie da. Należy kombinować jak do tego podejść, jak nie dać się wykukać, jak zachęcić indywidualistów do współdziałania i co poświęcić w opłacalnym rozrachunku. Głowa na pewno rozboli premierowi od frasunku.

    Niech myśli.

    Pzdr, TJ

  152. Czy postawy anty-muzulmanskie pomagaja w integracji?

    Oczywiscie nie. Tak jak nie kazda refleksja jest zastanawianiem sie nad problemem. Czesto mamy bowien doczynienia z odruchami (refleksami), ktore myslenie znacznie utrudniaja. Pytanie o zagrozeniu Europy przez fundamentalistow muzulmanskich staje sie pytaniem retorycznym, gdy konfrontowani jestesmy z zagrozeniem wychodzacym z postawy anty-muzulmanskiej. Krotko mowiac zagrozenie wychodzi z obszarow, w ktorych panuje rasizm i fanatyzm.

    Uwaga;

    Nie kazdy fundamentalista jest zacofanym czlowiekiem.Nie kazdy zacofany czlowiek mysli fundamentalnie (radykalnie, konserwatywnie).

    Mimo ze w zyciu codziennym konfrontowani jestesmy z pojedynczymi postawami czy dzialaniem anty, to nie moze byc mowy o pojedynczych osobnikach, ktorzy mysla anty. Przy czym nalezy uwazac, ze nie kazda krytyka Islamu, jego politycznego kierunku, obstawania przy archaicznym systemie, w ktorym kobieta nie odgrywa zadnej politycznej roli j e s t postawa anty.

    Dlatego warto walczyc z kazda postawa anty, gdy jest ona bezpodstawna. Podobnie jest z tabuizowaniem kazdej krytyki politycznego Islamu. W blogosferze pojwiaja sie czesto glosy nie slyszace roznicy miedzy religia, jej odlamem ortodoksyjnym, wiara i wierzacymi. Przykladem czesto powtarzanym jest frakcja Rydzyka czy utozsamianie wszystkich Zydow z rzadem Izraelskim oraz polityka tego rzadu (rozniaca sie znacznie podczas roznych rzadow). Jedyna stala kazdej polityki w Izraelu byla obawa przed “zepchnieciem Izraelczykow do Morza”.

    Przedstawianie spoleczenstwa interkulturalnego jako streotypu w postaci kiczu spoleczenstwa wieloreligijnego nie zatrzyma jego rozwoju, mimo nawolywan politykow siejacych niezrecznie panike lub pseudopolitykow siejacych nienawisc. Tym razem przeciw muzulmanom. Na szczescie nie wszyscy maja ochote na deformowanie jakiejkolwiek religii, nie wszyscy maja tez ochote na “wietrzne” milczenie, wynikajace z politycznego oportunizmu. Nic tez nie usprawiedliwi postaw anty-islamskich czy islamskiego rasizmu w “tolerancyjnej” Europie.

    PS
    Przyklad kanclerki Merkel (koniec multi kulti) byl dosc niefortunny, bo ona, a z pewnoscia jej partia trzydziesci lat (Merkel z przyczyn obiektywnych troche krocej) powtarzala, ze Niemcy nie sa i nie beda krajem imigracyjnym. Glosy powtarzane w kraju o znacznym procencie emigrantow w calej populacji. Glosy, ktore mieszaly integracje z asymilacja, ze poprzestane na jednym przykladzie, odbijaja sie od kazdej sciany. Od oportunistow jednak nie.

  153. Ignorant czy glupi krytykuje „koszerne” pieniadze. Jeden i drugi; oraz trzeci; ignorant, glupi i antysemita naduzywajac mowy czy jezyka.
    Zauwazylem w blgosferze; szkoda tylko ze wiekszosc tej mowy nie slyszy.
    ET

  154. No, dobrze, towarzysze. Przepraszam Pana Redaktora i wszystkich, którzy uważają, że też zasłużyli na przeprosiny za mój niewyparzony organ mowy. Do rzeczy, czyli Tuska-dojutrkowicza. Toż to polityk „formatu europejskiego”. To taki format, którego myśli krążą przez cały rok wokół zmajstrowania takiego budżetu, żeby pozwolił przetrwac do następnego budżetu, a budżety z czterech (pięciu) lat pozwoliły załapac sie na majstrowanie budżetów przez następną kadencję. Potem trzeba jeszcze budżety „sprzedać”. Do tego celu najmuje sie najbieglejszych majstrów od malowania i wciskania tłumowi, czyli wyborcom wizerunku dojutrkowicza. I broń Boże, dojutrowicz nie może się brać za rozwiązywanie problemów rzeczywistych, które grożą wysypaniem się gospodarki, rozruchami na wielka skalę, czy chociażby chuligaństwem stadionowym. Bo wicie, rozumicie, rzucą się nas, jak zaczniemy tworzyć ustawy, wyposażać policję w prawo do samoobrony, działka wodne, kule plastykowe. W razie czego kategorycznie potępimy i obiecamy stanowczo rozprawę. Inaczej, dorobią nam gębę. Lepiej, wicie, zamknąć stadiony, jak już zaczną się draki, a ciemny lud – jak powiada klasyk – to kupi. I mamy dwa punkty do przodu w sondażach. I tacy dojutrkowicze rządzą Europą od lat. Jak myślicie, skąd się biorą te wszystkie klęski – kryzysy finansowe, rozruchy, jak w UK? Euro na grobem? Toczą się wojny trzydziestoletnie? Szaleją zarazy: dżumy, cholery? A chociażby zaraza ziemniaczana? Susze wysuszyły Europę? Powodzie zatopiły? Głód wymorzył całe połacie? Nic takiego. Więc co? Ano politycy dojutrkowicze. (Dwóch najcudniejszych klasykow to Chirac i Schroeder, co złamali zasade nieprzekraczania 3 proc. deficytu). „Nie widzieli”, że Grecy oszukali wspólnym wysiłkiem rządu, prezydenta, premiera i parlamentu resztę towarzystwa i „spełnili” warunki konwergencji, a potem „nie widzieli”, że jak już Grecy dorwali się do euro i kredytów i uznali, że piekła nie ma. Bo podstawowa zasada dojutrkowicza, to nikomu się nie narażać, kto może się odwinąć, a jedynie od czasu do czasu wykończyć jakiegoś widowiskowego kożła ofiarnego, np. 36 pułk specjalny. Ech, dziełko by się skrobnęło bez wysiłku o samozagładzie cywilizacji euroatlantyckiej przez kulturę dojutrkowania, co „nie widzi”, że np nacierają inne cywilizacje, głodne, mściwe, mające własnych krwawych bogów. Ale chyba szkoda talentu.

  155. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET – pisze

    „Dla mnie polityka zaczyna sie w gminie i konczy w Brukseli. U nas wszyscy „rzucaja” okiem li tylko na Wwe.”

    Slicznie jest a bedzie jeszcze sliczniej – tylko spokoj – Dow Jones Ind. do 1-go marca do dzisiaj zjechal w dol o 2,72 uncji Au, to jest wiecej niz 25%.
    A propos Wwy? http://bobolowisko.blogspot.com/2011/07/co-jest-zmienne-co-stale-czyli.html

    Post Christum.
    Roznymi kanalami dochadza sluchy, ze cala czolowka z PO slicznie sie „zaopatrzyla” w tzw. kredyty oparte na CHF (?)
    Ciekawe, ciekawe – prawda? … czy bada klekac przed bankierami.

  156. Janina Nowicka: Pani Janino, proszę nie żałowac talentu, bo Pani wpis jest ciekawy i z temperamentem. Tak trzymać!
    Pozdrawiam, gospodarz blogu.

  157. Pelna zgoda z Gospodarzem nt. p. Janiny. Ja juz rozpoczalem proces oczekiwania na jej dzielko. A talent nie mydlo, droga pani Janino. Jakby co, odrosnie. Jak krogulcze paznokcie u diablika. Tego co był w wódce na dnie u pani Twardowskiej. Mefistofeles mu, zdaje sie, bylo. Do dzis czmycha przez dziurke od klucza. No bo aby jak najdalej od wdziekow i talentow pani Twardowskiej byc!

    Zycze sukcesow. I na nastepne Pani wejscie na blog z utesknieniem czekam

  158. TJ pisze:
    2011-08-10 o godz. 16:10

    Świetnie spuentowane!!

  159. telegraphic observer pisze:
    2011-08-10 o godz. 16:04

    You’ve got it! 😉

  160. Cóż dziwnego w tym, że kraj katolicki ma rząd z hasłem „aby do jutro” na sztandarze, zwanym tutaj, przepraszam Pana Redaktora i wszystkich bogu ducha winnych blogowiczów, zwanym DOJURTO … shax … DOJUTRGOW … cholerka … DOJUTRKOWICZOWSKIM.

    Po pierwsze, Konstytucja uznaje nadrzędność ustaw budżetowych nad innymi, gdy idzie o wotum zaufania dla rządu. Ale najważniejsze jest to, że do spraw wielkich, narodowych, historycznych i wiecznych inna instytucja jest powołana. Co prawda jest ona rozdzielona ustawowo od władzy cesarskiej … pardon, od państwa, ale przecież każdy przedszkolak już wie o prymacie prawa naturalnego nad stanowionym. Więc rząd i prezes RM nie muszą się martwić, czy Polska ma być tak czy siaka, np. katolicka czy komunistyczna, albo z innej sekty. Rząd i premier jest od tego, aby się Polska zieleniła jako wyspa, czy inna forma geograficzna, aby była bogata, choć może też być biedna. To są sprawy przemijające i doczesne, z rozwiązaniem wielu z nich można poczekać nawet do pojutrza. I lud to rozumie. Co gorsze, nie rozumie tego prof. Smolar. Ale czy ktoś na blogu, oprócz (relegowanego, zdaje mi się) Sławomirskiego wątpi w wyższość przesłania redaktora Passenta nad wywodami profesora Smolara. No proszę się wyhylić!

  161. Tematem następnego spotu PiS-u bedzie:

    ” Prawo i Sprawiedliwość- pod osobistym kierownictwem Pana Preezesa Jarosława Kaczyńskiego- obrońcy Andrzeja Leppera przed IV RP „

  162. Jak podejść do teorii i nadciągającej praktyki Europy dwóch prędkości? – zastanawia się TJ.

    Ano, trzeba się odpowiednio rozpędzić. Wdziać strój obcisły, aerodynamiczny i pedałować co sił. Do tego – odpowiednie żywienie.
    Minister Rostowski, jeszcze jeden dojutrkowicz zdaje mi się, już redukuje deficyt jak może. Żeby jeszcze ludność przekonać do waluty euro w kolejnych latach. Ale czy do tego trzeba zakładać koszulkę „męża stanu”?

    Jeszcze w sprawie obrony ciułania punktów, w tym przypadku sondażowych. Wiadomo, że bez wygrania wyborów nie ma nic. Siedzi się na sali, robi brzydkie i coraz głupsze miny, buczy, albo rzuca jakąś kąśliwą (ale nic nie znaczącą) uwagę, w końcu macha się ręką i wychodzi, aby w telewizorze nie kłuł w oczy obraz siedziącej w ławach opozycji. Krótko mówiąc, kto ciuła punkty, tu dwa, tam pół, tam jeszcze kilka, ten wygrywa. Na walce o cywilizację euroatlantycką można stracić, w najlepszym wypadku w niej się zakałapućkać i stracić czas.

    Bo to, że jest kryzys, że Grecja się wścieka a Londyn płonie wynika z przywiązania do wielkich idei. Grecję przyjęto do strefy euro dla dobra idei europejskiej jedności, solidarności i wspaniałomyślności. Anglia padła z przywiązania do koncepcji City jako centrum finansowego świata i nowa idea „Wielkiego społeczęnstwa” psu na buty się zdała. Nie rozpatrywano w tym amoku skutków praktycznych, robiono zbyt duże kroki nie bacząc na to, jak śmiesznie wyglądają one z boku. A już najgorsze jest nawoływanie do krucjaty przeciw krwawemu zagrożeniu. Nie dajmy się spanikować, tylko spokój nas uratuje, ale nie „święty spokój”.

    (wychylić)

  163. Andrzej Falicz pisze:
    2011-08-09 o godz. 22:35

    „piszac o waleniu we wladze mialem na mysli bezwzgledna krytyke.”

    Nie! Ty pisałeś o względnej (skierowanej w rządzących) krytyce. To ja pisałem o bezwzględnej (skierowanej wobec całej polityki, bez wskazywania, wyznaczania kryteriów – w kogo). I dalej znowu zaczynasz tak własnie relatywizować (względność):

    „Wydaje mi sie, ze skupianie sie na krytyce opozycji jest de facto prorzadowa (akualnej wladzy) propaganda.”

    Powiedz to mediom w Republice Waimarskiej, że trzeba szczekać TYLKO na władzę a krytyka Hitlera i spółki to propaganda.

    „Wymienione smierci nie maja sluzyc dyskusji na temat mikrodziurek i pojedynczych przypadkow – nie maja atakowac Tuska i PO ale maja cos powiedziec o czasach po 1989 – ja uwazam, ze nawolywanie do SPOKOJU jest przyzwoleniem na bylejakosc.”

    Wymieniłeś jakieś z tyłka powyciągane, niczym ze sobą nie powiązane, przykłady – nie idzie tego skomentować.
    Ale pochylę się nad tobą i dla przykładu: samobójstwa. Stosując twój tok „myślenia”, wychodzi na to, że „nawolywanie do SPOKOJU, które jest przyzwoleniem na bylejakosc” jest o wiele większe (niż w Polsce) w: Szwajcarii, Finlandii, Japonii, Korei Płd, Belgii, itp (i drastycznie wyższe, niż w postsowieckim otoczeniu) – tu masz statystyki:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Statystyka_samob%C3%B3jstw_w_r%C3%B3%C5%BCnych_krajach

    Widzisz już jak w tym punkcie się ośmieszyłeś, czy mam tłumaczyć?

    „Ja uwazam, ze to 20-lecie zostalo przez klase polityczna w imie prywaty, partykularnych interesow i tego wlasnie „spokoju”, ktory Passent chwali zmarnowane.”

    I tym „uważaniem” udowadniasz, że jesteś głupszy nawet od polskiej wikipedii – nawet ona wie, że np.:
    „Wzrost PKB per capita w Polsce w latach 1992–2002 należał według OECD do najwyższych na świecie i wyniósł 216%, z poziomu 4994 dolarów w 1992 do 10 800 dolarów w 2002 według parytetu siły nabywczej”
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Gospodarka_Polski

    NIGDY W HISTORII PolsKA nie miała takiej prosperity pod względem gospodarczym, społecznym czy cywilizacyjnym, POD KAŻDYM WZGLĘDEM – jak za III RP. Tylko osoba o wyjątkowo poważnie upośledzonym intelekcie może pisać o „zmarnowanym 20-leciu”.

    „Jezeli ktos atakuje Sakiewicza to dziwne, ze nie widzi Zakowskiego….widocznie nie jest obiektywny.”

    Nie ma tu żadnej równowagi! Sakiewicz to „spiski, zamachy, kondominia, zdrady, itp” – nie mieści się w normalnym (nie-kretyni) spektrum politycznym. Żakowski jest normalnym publicystą politycznym o lewicowych poglądach. Zaś Sakiewicz to „spiski, zamachy, kondominia, zdrady, itp” – nie mieści się on w normalnym spektrum politycznym, które wyznacza rozum, logika, zdrowy rozsądek.

  164. Marek pisze:

    2011-08-10 o godz. 00:12
    tam nie wiem kto głupszy ten co wziął czy ten co nie wziął. można przejśc do innych określen nie głupi a chytry dwa razy traci.
    . Pytasz kto potrzebuje franka jakiegoś mikroskopijnego kraiku? NO TYYYY! bo musisz swój kredyt w frankach mizernego kraju a nie silnej złotówki gospodarczej potęgi spłacać. rozumijesz jak panikarz i piszesz tłumaczysz jak panikarz . Mnie kurs franka zwisa bo nie musze spłacac „Taniego kredytu” jak Ty( zwis ten nie jest do konca bo wysoka cena kasy tego mikroskopijnego kraiku ma wpływ na mój byt jako olbrzyma gospodarczej potęgi)
    Ech miałem jeszcze cos napisać ale przeczytałem co tam Zez-owi piszesz o przymusie. Te argumenty trafiły mi do przekonania że szkoda mojego czasu na cierpliwe tłumaczenie. Jak to w jakimś filmie ktoś powiedział „Pic to trza umić” ja ci powiem „Interesy to trza umić robić” a nie polegac na misięzdaniu. Spłacaj i pilnie oglądaj reklamy telewizyjne. Tam Majewski teraz przekonuje.

  165. Pisząc o Tusku, czy jest mężem stanu, czy nim nie jest, oraz PO, czy zbawi Polskę czy też nie, proponowałbym, aby brać poprawkę na fakt, że PiS pozostawił strąconą poprzeczkę (nawet nie zawieszoną na najniższym szczeblu). Gdyby nie lata 2005-2007 (rząd PiS-LPR-Samoobrona), i gdyby Tuska i jego rząd porównywać do poprzedników sprzed 2005r, dziś Tusk byłby premierem byłym, a PO może miałaby kilkuprocentowe poparcie.

  166. jerzy pisze:

    2011-08-10 o godz. 11:48
    Pisałem do gospodarza z zapytaniem jak to jest możliwe by tak było
    Ps. Moje dane też mają

  167. @Janina Nowicka pisze:
    2011-08-10 o godz. 17:22

    „Do rzeczy, czyli Tuska-dojutrkowicza.”

    W porównaniu do kaczego poprzednika, który nie dojutrkował nawet do połowy kadencji, to wieeelki postęp.

    „To taki format, którego myśli krążą przez cały rok wokół zmajstrowania takiego budżetu, żeby pozwolił przetrwac do następnego budżetu, a budżety z czterech (pięciu) lat pozwoliły załapac sie na majstrowanie budżetów przez następną kadencję.”

    Ale o co ci chodzi? Budżety mają być dwuletnie czy półroczne? A kadencje 16-letnie?

    „Potem trzeba jeszcze budżety „sprzedać”. Do tego celu najmuje sie najbieglejszych majstrów od malowania i wciskania tłumowi, czyli wyborcom wizerunku dojutrkowicza.”

    Nie wiem czy łżesz jak bura suka (Ludwik Dorn pewnie by tak powiedział) czy jesteś ślepa ale rządy PO mają b. słaby PR – np.: opozycji udało się przeciętnemu Polakowi wcisnąć, że jest źle z budową autostrad pomimo, że rząd PO ma na koncie więcej niż wszystkie poprzednie rządy.
    Tylko żeby to zauważyć, to trzeba pomyśleć a nie kupować jak reszta ciemnego luda kaczych bredni „Tusk nic nie robi, tylko PR”.

    „I broń Boże, dojutrowicz nie może się brać za rozwiązywanie problemów rzeczywistych, które grożą wysypaniem się gospodarki, rozruchami na wielka skalę, czy chociażby chuligaństwem stadionowym…”

    Dałaś wielki kwantyfikator, więc wystarczy jeden przykład aby wykazać twoją głupotę: rząd PO zreformował „wcześniejsze emerytury” – problem z którym nie mogły sobie poradzić ani rządy SLD ani PIS. I pewnie mundurówki też by załatwił, gdyby nie szkodnik Lech K. na stołku prezydenta.

  168. Janina Nowicka pisze:
    2011-08-09 o godz. 20:37

    „Tusk, mąż stanu.”

    Pewnie nie, ale jest tego bliżej niż jakikolwielk polski polityk rządzący od 20 lat.

    „Bo zdechnę.”

    A zdychaj, kogo to obchodzi.

    „Taki sam dojutrkowicz, jak Schroeder, Chirac, Berlusconi, Zapatero. Panie Redaktorze, proszę troszkę przyjrzeć się Sarkoziemu, żeby nie pisać głupot. Akurat to jet mąż stanu…”

    Dasz jakieś uzasadnienie, czym się różni ten ostatni od pozostałych, że on jest (a oni nie) mężem stanu? Co go odróżnia (poza ciągłymi aferami, Bettencourt, Clearstream, itd)?

    PS
    „Ech, dziełko by się skrobnęło bez wysiłku o samozagładzie cywilizacji euroatlantyckiej przez kulturę dojutrkowania, co „nie widzi”, że np nacierają inne cywilizacje, głodne, mściwe, mające własnych krwawych bogów. Ale chyba szkoda talentu.”

    Ech, ten brak dziełka to czyba nie tyle szkoda (brak?) talentu tylko pustka w głowie bo jednak w książce (w odróżnieniu od krótkich komentarzy blogowych) należałoby jakieś uzasadnienia podawac… A najlepiej takie trzymające się kupy.

  169. TJ pisze:

    Mój komentarz

    Autorze, ratuj nas z tej dychotomii, pisz o tragicznej kratotomii, ratuj z tonącej łodzi, dogrzeb się o co chodzi, pisz, jeszcze więcej pisz, nagroda czeka w PiS.

    Pzdr, TJ”

    Dobrze juz dobrze wez gleboki oddech- tylko spokoj – zly Kaczynski Cie nie zje, a Ziobro nie zaaresztuje – obroni Cie Donek.
    Jest dobrze a bedzie jeszcze lepiej – TYLKO SPOKOJ.

  170. Nareszcie udany kalambur (nawet bardzo)
    „Spryciarze, ubeków wtedy pochowali.”

  171. @ jerzy

    No i znowu te kompleksy – ja rozumiem, że to przykre, może nawet w niektórych sytuacjach kompromitujące, ale nie musisz się tu publicznie tłumaczyć, że twój zwis to nie jest taki znowu do końca. Sameś sobie winien – jakbyś jadł ogóry, to byś miał do góry, a tak bracie, skumbrie w tomacie, chcieliście zwis, no to go macie, skumbrie w tomacie, pstrąg.

  172. invinoveritas pisze:

    2011-08-10 o godz. 21:28
    Andrzej Falicz pisze:
    2011-08-09 o godz. 22:35

    „Są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyki. …”
    Mark Twain

    Straszny internetowy medrek jestes i do tego agresywny.
    Janina ma pustke w glowie a falicz jest glupszy itd.

    Uwielbiasz statystyki… wiec moge sobie ciebie wyobrazic.
    Polskie rzady zdecydonawanie marnuja niezwykla historyczna koniukture jaka mamy przez ostatnie 20 lat.
    Cierpia na tym bardzo konkretni polacy i to idacy w miliony.

    Oto okres mniej wiecej, ktorym sie tak zachwycasz 1992-2002

    „Raport Głównego Urzędu Statystycznego – Zatrważające ubóstwo
    Blisko 5 milionów Polaków żyje w skrajnym ubóstwie – wynika z
    (styczen 2005)
    zatrważającego raportu Głównego Urzędu Statystycznego. 4-osobowa rodzina znajdująca się w takim położeniu ma na swoje miesięczne utrzymanie mniej niż 960 zł, czyli najwyżej 8 zł dziennie na osobę.

    Pojedyncza osoba, która żyje w skrajnym ubóstwie, to taka, której miesięczne dochody wynoszą maksymalnie 350 zł, czyli 11 zł na dzień.

    Prawie 7,7 mln rodaków mieszka w rodzinach, które na swoje wydatki mają mniej niż wynosi tzw. ustawowa granica ubóstwa. Została ona wyznaczona dla 4-osobowej rodziny na mniej niż 1226 zł miesięcznie, czyli co najwyżej 10 zł na członka rodziny dziennie.

    – O kilku milionach Polaków, którzy nie mają za co przeżyć, media i politycy najczęściej milczą, zajmując się sprawami trzecio- lub czwartorzędnymi. To jest nie tylko fatalne, ale wręcz tragiczne – mówi prof. Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Polityki Socjalnej, znawca zagadnień dotyczących rynku pracy, zwłaszcza bezrobocia. Zwraca uwagę, że szybkie powiększanie się liczby Polaków żyjących w nędzy będzie miało ogromny wpływ na losy kraju w przyszłości. Nasz rozmówca przypomina, że dzieci z rodzin zagrożonych biologicznie są z reguły skazane na gorszą przyszłość. Ubóstwo przyczynia się też do wzrostu przestępczości.

    Aby uzmysłowić sobie dramatyczną sytuację milionów rodzin, podajmy kilka innych danych. 23 miliony obywateli naszego kraju (60 proc.) ma na przeżycie mniej, niż wynosi minimum socjalne, czyli poniżej granicy określającej sferę niedostatku i ostrzegającej przed ubóstwem.

    Tragizm polega również na tym, że od 1996 roku stale rośnie liczba osób, którym grozi biologiczne wyniszczenie. W ciągu tylko jednego 2003 roku o 1 procent, czyli o ok. 385 tys. zwiększyła się liczba osób żyjących w skrajnym ubóstwie. Dla porównania: w 1996 r. poniżej minimum egzystencji znajdowało się 4,3 proc. Polaków, podczas gdy rok temu – 12 proc….

    Powiększające się zróżnicowanie w dochodach ludności spowodowało, że liczba osób uzyskujących dochody na poziomie minimum socjalnego zwiększyła się z 7,8 mln w 1991r do ponad 22,5 mln w 2003r.

    a dzisiaj:

    Jak pokazują najnowsze badania GUS prawie ¼ polskiego społeczeństwa żyje w biedzie. Okazuje się, że od dwóch lat 2,2 mln Polaków żyje w skrajnej nędzy, a 6,5 mln w niedostatku. Dla tych ludzi dzień codzienny to walka o przetrwanie ich rodzin.

    Z opublikowanych danych GUS wynika, że „od dwóch lat nie ma istotnych zmian w zasięgu ubóstwa w Polsce” i jest to tym bardziej niepokojące, bo gospodarka się rozwija piszą autorzy raportu. Ekspert twierdzi – „W tym czasie bezrobocie, zatrudnienie i dochody rodzin utrzymują się jednak na zbliżonym poziomie” – tłumaczy Dziennikowi Gazecie Prawnej prof. Stanisława Golinowska z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

    I teraz to co w 100% zalezy od rzadzacych i co w najwiekszym stopniu decyduje o ekonomicznym powodzeniu danego kraju i spoleczenstwa:
    Latwosc prowadzenia dzialanosci gospodarczej czyli to co jak najbardziej zalezy od wladzy – Polska jest wedlug klasyfikacji The World Bank (2010) na 70 miejscu za Bialorusia, Gana, Czarnogora, Rwanda itd.
    Jezeli chodzi np. olatwosc zalozenia firmy jestesmy na 113 miejscu na 183 kraje w kklasyfikacji za Mongolia… gdy np. Bulgaria jest 43.
    Jezeli chodzi o pozwolenia na budowe to mamy honorowe 164 miejsce jezeli chodzi o biurokratyczne utrudnienia – 20-te OD KONCA ! za Nigeria…

    Te cale Twoje dochody na glowe mieszkanca (na ile sa bzdurne) to inna sprawa.
    Ale np. Chiny zwiekszyly w ciagu ostatnich 20 lat dochod na glowe mieszkanca w PPP 10 razy – 1000% .

    Taka bogata Irlandia w okresie, o ktorym piszesz 1992-2002 miala ponad 200% wzrost dochodu na glowe mieszkanca.

    http://www.indexmundi.com/china/gdp_per_capita_(ppp).html
    http://www.indexmundi.com/facts/
    http://www.doingbusiness.org/rankings

  173. invinoveritas

    poniewaz tak bardzo sie lubujesz w statystykach…
    Niezaleznie jak bzdurne sa wnioski wyciagane z wyjatkowo watpliwych wynikow to np. jezeli chodzi o porownanie wzrostu dochodu mieszkanca w Polsce w okresie 2 lat rzadow PiS-… TO WYCHODZI ON NA TYM SAMYM POZIOMIE CO obecne 4 LATA PO…czyli 2 razy lepiej.

    Jezeli wezmiesz pod uwage, ze w Polsce wspolczynnik Giniego jest wyzszy niz srednia europejska i wzrosl bardziej niz w innych krajach bylego bloku sowieckiego to wyjdzie, (z okolo 0.2 do okolo 0.35 obecnie) ze dla zdecydowanej wiekszosci ludzi (80%) ten wzrost dochodow jest znacznie mniej odczuwalny niz wynika to ze statystyki.
    Inne kraje typu Czechy moga w zdecydowany sposob stwierdzic, z obalenia komunizmu skorzystalo proporcjonalnie znacznie wiecej obywateli niz Polakow.Inaczej mowic postapiono tam w sposob bardziej etyczny i zrobily to elity polityczne zgodnie
    Utylitarna etyka Benthama: „Jak najwięcej szczęścia dla jak największej liczby ludzi.

    przy okazji wszystkie te poskomunistyczne kraje i ich rzadzace elity stworzyly korzystniejsze warunki dla indywidualnej dzialanosci gospodarczej.
    Czyli byly nie tylko bardziej sprawiedliwe w sensie spolecznym ale bardziej liberalne z punktu widzenia wolnosci gospodarczej.

    ZROBILY to ELITY POLITYCZNE.
    We wszystkich tych krajach obalono komune bez wielkich i bohaterskich autorytetow typu Michnik i Mazowiecki i w zdecydowanej wiekszosci potrafiono sie rozliczyc z przeszloscia znacznie lepiej niz w Polsce…

    Acha jak statystyk, czy mozesz mi poodac staystyki samobojstw i nie wyjasnionych zabojstw wsrod politykow i waznych dostojnikow panstwowych?
    Jak tam wypada Polska?
    O ile jest „lepsza”od Belgii…?

    I jeszcze jedno – proponuje odjac od wzrostu dochodu wzrost zadluzenia… i zobaczyc ile tego PRAWDZIWEGO wzrostu zostanie…

  174. Ponawiam wpis bo uważam to za konieczne.
    Takie nazwiska z GW jak Ewa Siedlecka, Wojciech Szacki, Agnieszka Kublik coś Wam mówią?
    Tak, tak!
    Są to wynajęte pistolety wyborcze PO.
    Czy znacie nazwiska Janina Paradowska, Joanna Solska?
    Tak, tak!
    Są to pistolety wyborcze PO.
    Czy znacie nazwiska z redakcji TVN 24?
    Tak, tak!
    Są to pistolety wyborcze PO.
    Czy znacie…
    Już od dłuższego czasu trwają bezprzykładne ataki na SLD gdy tymczasem PiS traktowany jest jako gorszy, ale jednak BRAT PO.
    SLD kłamliwie zarzuca się brak programu kiedy jako jedyna – spośród wszystkich większych partii a w tym rządzącej i hołubionej – sukcesywnie jego części ogłasza.
    Zarzuca się (mając od niedawna za swych bohaterów panią Nowicką i pana Biedronia) umieszczenie ich nazwisk poza pierwsza trójką na listach wyborczych.
    Wyklinają – plując – za to, że tylko 5 kobiet jest na pierwszym, gdy tymczasem prawie połowa na drugim miejscu list SLD.
    Przypominam, że nie jest obowiązkiem umieszczanie kobiet na jakimkolwiek miejscu listy wyborczej.
    Traktują przy tym wyborców jak matołów głosujących automatycznie na pierwszych na liście.
    Dlaczego tych z trzecich czy czwartych miejsc nie czynią – jak Tuska i PO –zbawcami narodu i wtedy te kandydatury na pewno by przeszły.
    Zarzucają również umieszczenie na pierwszym miejscu listy – działacz Zielonych pan Szwed – bo na drugim jest jakiś znany działacz SLD???

    Czyli i tak źle i tak niedobrze.
    Zapraszają do studia przeciwników SLD celem uzyskania opinii o tej partii zresztą ochoczo się do tych opinii przyłączając.

    Uważam, że nie jest to dziennikarstwo tylko partyjno-dziadowska, nie mającą nic wspólnego z demokracją, agitacja.

    Jeszcze dwa, trzy miesiące temu usiłowała (warszawka) utrzymać pozory bezstronności natomiast od kilku dni (czy od ogłoszenia terminu wyborów?) zajadłość i częstotliwość ataków wzrosła niepomiernie.
    Tylko dziasiaj w „wybiórczej” ukazału się trzy paszkwile antyeseldowskie.
    Być może więcej, ale nie zauważyłem.
    Dzisiaj w TOK FM Paradowskiej głównym tematem krytyka i plucie na SLD i Napieralskiego.
    Przypominam, że tak było wczoraj i wcześniej.
    Śladem dobrze rozpoznanym na przykładzie Samoobrony a także ostatnich rządów SLD 2001 – 2005 następuje dyskredytowanie i obrzucanie błotem, stosowanie czarnego pi-aru wobec SLD.
    Brakuje tylko Jaruckiej, Krawczyk et consortes.
    Włączany jest słynny OBOP.
    Przypominam, że dwa dni przed wyborami prezydenckim dawał w GW Napieralskiemu 2-3% szans.
    A jaki był realny wynik?
    Wygląda to na skoordynowane (czy znowu z udziałem służb?) działania zmierzające do zniszczenia partii.
    W ataku na SLD – jaka twierdzi Paradowska – „harmonii nigdy dość w tym skłóconym świecie”.

  175. Andrzej Falicz pisze:
    2011-08-11 o godz. 05:28
    We wszystkich tych krajach obalono komune bez wielkich i bohaterskich autorytetow typu Michnik i Mazowiecki
    —————————————————————————————–
    No proszę! Rację mają ci ,że Prezesa przy tym nie było.

  176. Andrzej Falicz pisze:
    2011-08-10 o godz. 23:21
    zly Kaczynski Cie nie zje, a Ziobro nie zaaresztuje – obroni Cie Donek.
    —————————————————————————————–
    Donek… chyba chodzi o premiera Donalda Tuska. A jaką ksywkę mają p.p. Kaczyński i Ziobro?

  177. karwoj8 pisze:
    2011-08-08 o godz. 15:26

    Zgadzam się z Tobą, jasnym gwintem, anną i J. Nowicką także. Od zawsze głosuję, nawet działałem, w SLD. Teraz trudno zachować mi równowagę ducha i wiarę w mądrość społeczna, szczególnie w kontekście dzieła prof. B. Łagowskiego. Krótko i zwięźle wyłożyła kawę na ławę J. Nowicka. Lud jest ciemny, jak mówił klasyk, i wszystko kupi co zmanipulują media. Lud się nie uczy, nie czyta, nie docieka… tylko konsumuje to co my do korytka rządzący podrzucą. W korytku być musi strawa… dla mnie. A jeżeli stary, chory i wykluczony dopchać się nie może, to już tylko jego zmartwienie.
    Pozdrawiam

  178. Daniel Passent pisze
    Janina Nowicka: Pani Janino, proszę nie żałowac talentu, bo Pani wpis jest ciekawy i z temperamentem. Tak trzymać!
    Pozdrawiam, gospodarz blogu.

    Szkoda strzępić języka po daremnicy, czego chyba dowiódł bojówkarz invi… coś tam (z bojówki internetowej PO?), ale na wniosek Pana Redaktora dodam ze trzy zdania. Kultura dojutrkowania nie bierze się przecież z niczego. Rozkwita bujnie na ukorzenionej podwalinie skrzyżowania gospodarki rynkowej z demokracją liberalną, wypozażoną w przenajświętszą zasadę wolności słowa, czyli dyktaturę środków masywnego przykazu. Wszystko jest na sprzedaż, podaż przerasta popyt, cena wszystkiego pada. Obsuwa się gwałtownie poziom obyczajowy, moralny, kulturalny i umysłowy oraz jakości uprawiania polityki. Szmatłace, zwane nobliwie tabloidami, wskazują premierów. Co im pozostaje? Dojutrkowanie. Wskutek zapętlenia ideologicznego przepadły Cesarstwa Rzymskie, Osmańskie, do samozagłady doprowadziło się Imperium Radzieckie. Teraz pilnując świetego ognia, ku samozagładzie ruszyła cywilizacja euroatlantycka. Co po niej będzie? Chińska, o ile Chińczycy nie wysadzą się wcześniej w powietrze.


  179. We wszystkich tych krajach obalono komune bez wielkich i bohaterskich autorytetow typu Michnik i Mazowiecki ….

    Powyzsze zdanie jest nieprawdziwe………………..

    ET

  180. Falicz liczy podobnie jak kiedys pryncypalowie czasow zaprzeszlych; 100% z jednej lyzki ryzu na dwie lyzki ryzu….

    Zapomina przy tym dodac, ze ludzie umieraja na ulicach….

    ET

  181. My-obywatele- z natury swojej oglądamy naszą rzeczywistość wyłącznie atrapowo, a nasz społeczny ogląd naszej rzeczywistości to tylko wypadkowa naszych złud i doświadczeń pochodzących od naszych przyziemnych egzystencji.
    Tymcvzasem, nasz naród, jest jaki jest, i co by kto nie powiedział, nasze sprawy zawsze~!!! potoczą się na poziomie naszej aktualnej, wypadkowej wartości, jako narodu.
    Nasze ble, ble ble… specu, specu. specu… wszystkich efektów naszych społecznych zachowań – w ostatecznym ilansie, nie zmieni ani na jotę. Na danym etapie rozwoju społecznego, w doraźnej perspektywie-co byśmy w trudzie nie yczyniali- zawsze wyjdzie na to samo-TACY AKTUALNIE JESTEŚMY!!!
    Ja czekam z niecierpliwością na wybory, z powodu… pana Palikota.
    Dla mnie, jeśli uda się jemu w tej naszej „bryndzy” politycznej zaistnieć w sejmie z RUCHEM POPARCIA PALIKOTA , czyli jego samego-zakręconego- to Ojciec Dyrektor, chyba z zawiści zgaśnie…

    Pozdrawiam,Sebastian

  182. Janina Nowicka pisze:

    2011-08-10 o godz. 17:22

    ze (udaje) wie jak „uratpowac” Polske, ba nawet Europe. Gratuluje samoswiadomosci i optymizmu.
    ET

  183. do
    Feliks Stychowski pisze:

    2011-08-10 o godz. 17:42

    Dlatego wkladam fino i jade na Hel.

    ET

  184. Wczorajsza Nowicka pisze kolejne niedorzecznosci……..

    …rzucą się nas, jak zaczniemy tworzyć ustawy, wyposażać policję w prawo do samoobrony, działka wodne, kule plastykowe….

    …To taki format, którego myśli krążą przez cały rok wokół zmajstrowania takiego budżetu, żeby pozwolił przetrwac do następnego budżetu, a budżety z czterech (pięciu) lat pozwoliły załapac sie na majstrowanie budżetów przez następną kadencję. Potem trzeba jeszcze budżety „sprzedać”….

    Powyzej Nowicka dalekowzroczna…..

    …. I tacy dojutrkowicze rządzą Europą od lat. Jak myślicie, skąd się biorą te wszystkie klęski – kryzysy finansowe, rozruchy, jak w UK? Euro na grobem?…

    Powyzej Nowicka udaje, ze potrafi….

    …..(Dwóch najcudniejszych klasykow to Chirac i Schroeder, co złamali zasade nieprzekraczania 3 proc. deficytu). „Nie widzieli”, że Grecy oszukali wspólnym wysiłkiem rządu, prezydenta, premiera i parlamentu resztę towarzystwa i „spełnili” warunki konwergencji, a potem „nie widzieli”, że jak już Grecy dorwali się do euro i kredytów i uznali, że piekła nie ma….

    Powyzej Nowicka informuje, ze czyta „Die Zeit”.

    …Bo podstawowa zasada dojutrkowicza, to nikomu się nie narażać, kto może się odwinąć, a jedynie od czasu do czasu wykończyć jakiegoś widowiskowego kożła ofiarnego, np. 36 pułk specjalny….

    Powyzej Nowicka udaje, ze niczego sie nie boi….

    ET

  185. …”ja uwazam, ze nawolywanie do SPOKOJU jest przyzwoleniem na bylejakosc.”…

    Powyzej, piekne zdanie z blogosfery.

    ET

  186. Andrzej Falicz pisze:

    2011-08-11 o godz. 05:28
    invinoveritas

    „ZROBILY to ELITY POLITYCZNE.”

    Mój komentarz

    I tak kółko się zamknęło. Powracamy do mantry „wymiana elit”.

    PiSowscy ideolodzy jako elita elit nie stawiają narodowi lekkich zadań. Jak strzelać, to z grubej rury. Wszyscy do wymiany.

    A w pierwszym rzędzie ci, którzy już się narządzili. Jak powiedział na wyjeździe w Nowej Moskwie Wielki Dyrektor – wszyscy oni niepolacy byli.

    Dla WGazety zsyp na śmieci, dla Michnika gruba klatka, dla PISelity dużo dzieci, dla narodu – tatka czekaj latka.

    Pzdr, TJ

  187. TVN24 za PAP donosi z Londynu. „Morderstwo z premedytacją. Zamordowani samochodem. Kierowca pojazdu celowo zjechał z drogi i ze znaczną prędkością staranował ludzi.” Zamordował trzy osoby.

    Jak w Egipcie, ta sama szkoła.

  188. Werbalna Reakcja – Umberto Eco na przyszlosc spoleczenstwa wielokulturowego…

    Europa stanie sie w ciagu nastepnych 30 lat kolorowym kontynentem, na ktorym migranci, starajacy sie o azyl znajda swoje miejsce.

    Takie przemiany maja jednak swoja cene. Europa nie moze sie izolowac. Ba, nie ma nawet takich mozliwosci prawno-techniczno-organizacyjnych. Pozostaje kwestia wysokosci i formy ceny do zaplacenia. Obecnie znajdujemy sie w fazie przejsciowej, w ktorej forma i wysokosc ceny sa jeszcze mozliwe do okreslenia.

    Czy pesymizm autora powinnismy dzielic wpadajac w inercje? Czy powinnismy sie aktywnie wlaczac w polityke imigracyjna i jak? Czy nadzieja ma cechy kategorii aktywne postawy?

    Demagogiczni krytycy nowej Europy (w tym Polski) sadza nadal, ze zjednoczenie (czyt. uwolnienie ) krajow wschodniej czesci kontynentu po 1989 odbylo sie w ramach letnich obnizek cen i chetnie krytykuja tzw. mezow stanu, zapominjac przy tym o parlamentach, trybunalach konstytucyjnych etc.. Zmieniaja przy tym skore zamieniajac zaimek osobowy z ONI na ON. Kontynuuja przy tym stara tradycje nowomowy. Problemem byl i jest zawsze ON, a nie mainstream poltyki neoliberalnej. My natomiast bylismy li tylko biernymi, niewinnymi, oglupionymi uczestnikami. ON, oczywiscie po fakcie, w czasie powstawania problemow winni sa jednak ONI. I tak werbalizujemy nasza rzeczywistosc, udajac ze ja rozumiemy. W blogosferze pojawila sie Nowicka z gotowymi receptami. Gratuluje szczerze.

    Postawy antymuzulmanskie nabieraja cech resentymentu, czy slusznie? Czy Al Qaida ma bezposredni wplyw na nieletnich migrantow w niektorych dzielnicach Berlina, Paryza czy Londynu? Oczywiscie, ze nie. Wiekszosc mlodych ludzi urodzonych w ww miastach tam sie socjalizowala etc.. Czy jestesmy dzisiaj konfrontowani z islamofobia? Czy polityka “appeasementu” umozliwi Europejczykom przetrwanie jako federacji narodow? Ile jest demagogii w postawach antyislamskich?

    Ile jest demagogii w postawach, ktore je krytykuja?

    ET
    PS
    Niestety na wiekszosc postawionych pytan nie potrafie odpowiedziec. Licze jednak na Nowicka, gaga-demagoga z pierwszy szeregow; czego? Kogo?

  189. ET pisze:

    2011-08-11 o godz. 10:37

    We wszystkich tych krajach obalono komune bez wielkich i bohaterskich autorytetow typu Michnik i Mazowiecki ….

    Powyzsze zdanie jest nieprawdziwe………………..’

    ET – oczywiscie jest to skrot myslowy.
    Ale we wszystkich krajach bloku sowieckiego komunizm sie rozpadl.
    Czy byli tam dzielni i bohaterscy dzis rozwaleni w Mercedesach 600 kombatanci czy ich nie bylo.
    po prostu sie rozpadl i ja nie bede oddawal co rano poklonow wyzwolicielom w postaci (skrot myslowy) Adama Michnika, ktory to wyzwolenie przypieczetowal pocalunkiem z jezyczkiem z szefem tajnych sluzb komunistycznych.
    Jestem jednym z chamskiej masy i byc moze Adas ma prawo przeleciec przez archiwa bezpieki a ja i miliony innych chamow nie mamy bo jak malpy z brzytwa bysmy sobie zrobili krzywde – Adas mnie uratowal.
    Niemcy sobie dali rade bez Adasia (skrot myslowy) – i przezyli prawde o swojej historii.
    Czechom wlasnie minal okres karencji dla komuchow i przetrwali… chyba w lepszej formie niz w naszym kurniku urzadzonym przez autorytety…

    Ten wspolczynnik Giniego w polsce duzo mowi.
    Mamy rozpanoszona biurokracje, ktora urosla z 150 tysiecy do pol miliona przez 20 lat wolnosci i dalej rosnie.
    I jednoczesnie mamy najwieksze utrudnienia w prowadzeniu dzialalnosci gospodarczej i jednoczesnie najwiecej (chyba obok Rosji i Ukrainy) bogaczy.
    Wiec wcale nie chodzilo o prawdziwy wolny rynek tylko stworzenie warunkow do przejecia tym razem ekonomicznej czyli najwazniejszej wladzy przez panstwowo-prywatna hybryde.
    Udalo sie…!
    I teraz ma byc spokojnie i nie wolno majstrowac bo sie panom Passentom w takiej Polsce podoba.

    No i oczywiscie nie mamy innego wyjscia jedynie uwierzyc, ze albo PO albo PiS… I LEPIEJ ZA DUZO NIE OCZEKIWAC BO JAKO POLACY JESTESMY Z NATURY BYLEJACY (Chamy latajace na wrotach od stodoly, ktorzy tylko dlatego nie wyjechali na stypendia do USA w latach 60 -ych bo zamiast sie uczyc i byc zdolnymi – chlalismy) – wiec cieszmy sie, ze nie jest gorzej powtarza nam w kolko przedstawiciel establiszmentu Passent i inni.

  190. Trzy zdania, za trzy grosze. Tak mowily babcie i ciotki wielkich rodzin przed ich upadkiem. Swiat sie konczyl, swiat sie jednak nie skonczyl, rodziny istnieja nadal.

    „Orakuje” nasza n o w a przewodniczka po Europie jej koniec, trawiac przeczytanie gazety poranne.

    ET

  191. Trochę więcej prawdy o „oburzonej” młodzieży angielskiej. Nazwano ją tu motłochem, ale prawda leży głębiej, w zakamarkach zbrodniczej doktryny neoliberalnej i banków.
    http://wyborcza.pl/1,75477,10098091,Dlaczego_demoluja_Brytanie.html
    Polecam książkę o kulisach londyńskie City pt. „City boys”. Piorunująca i dokładnie tłumaczącą degenerację systemu.

  192. Janina Nowicka pisze:

    2011-08-11 o godz. 10:31
    Daniel Passent pisze
    Janina Nowicka: Pani Janino, proszę nie żałowac talentu, bo Pani wpis jest ciekawy i z temperamentem. Tak trzymać!
    Pozdrawiam, gospodarz blogu.

    „Obsuwa się gwałtownie poziom obyczajowy, moralny, kulturalny i umysłowy oraz jakości uprawiania polityki. Szmatłace, zwane nobliwie tabloidami, wskazują premierów. Co im pozostaje? Dojutrkowanie. Wskutek zapętlenia ideologicznego przepadły Cesarstwa Rzymskie, Osmańskie, do samozagłady doprowadziło się Imperium Radzieckie. Teraz pilnując świetego ognia, ku samozagładzie ruszyła cywilizacja euroatlantycka.”

    Mój komentarz

    Czy Autorka nie wpada w zamaskowane historiozofią jojczenie?

    Pzdr, TJ

  193. Toczące się w obecnie procesy osób zatrzymanych za udział w londyńskich zadymach pozwalają powoli skonstruować portret uczestników starć z policją i demolek. Wśród stających przed sądami są nie tylko imigranci czy wykluczeni, ale również studenci uniwersytetów, dzieci zamożnych kupców i przedsiębiorców, a nawet urzednik jednej z instytucji oświatowych. W domniemanym, choć z pewnością słusznym buncie przeciwko elitom społeczeństwa brytyjskiego uczestniczą same elity ?

    Przedstawiając sprawę w ten sposób można rzeczywiście wnioskować, że rewolucja mająca ruszyć z posad bryłę zgniłegi świata zatacza coraz szersze kręgi społeczne, jak na prawdziwą rewolucję przystało.

    Tylko czy takie wnioskowanie ma rzeczywiście sens ?

  194. Janina Nowicka,

    Ognisty gniew bije z Twoich wpisów. Nie napisałaś (bo zpewne nie wiesz, że taktyka rządzenia krajem wylansowanego przez PO męża stanu) opiera się na grze zwanej cymbergajem, której nasz bohater był mistrzem w okresie leniwych studenckich lat. To się utrwaliło w mentalności Premiera.
    Z większością Twoich wywodów trudno się nie zgodzić, ale my piszący od lat na blogu Pana Redaktora, jesteśmy przez niego oszlifowani i wyrażamy się zwykle wyrafinowanym językiem używanym przez podwładnych Cesarza, których kunszt językowy dla potomności przekazał genialnie Ryszard Kapuścinski.

  195. Biedna SLD ! Ostrzelana przez cyngle maści, z Paradowską na czele !

    No jasne ! To wszystko wina cyngli, że SLD nie może – no po prostu nie może ! – przebić się do elektoratu…

    Przypomina się piosenka, którą śpiewa Stefan Friedman, w której znajduje się taki oto passus:

    (mocno sepleniąc w tym fragmencie tekstu)
    To wsystko maphia, to wsystko mapha
    ze na spikera nie psyjęli mnie do radia

    SLD winna jest sama swojej własnej niedoli politycznej. Myślenie kategoriami stonki, którą mieli zrzucić amerykańscy imperialiści wiecznie żywe.

    Namierzeni przez dziennikarskie cyngle – łaczcie się !

  196. Daniel Passent,

    czy byłby Pan uprzejmy zachęcić po raz kolejny Janinę Nowicką do napisania kolejnej homilii, skoro ma Pan taki przemożny wpływ na Jej prozę (żeby nie powiedzieć patronat duchowy …) ?

    Pozdrawiam serdecznie

  197. do TJ pisze:

    2011-08-11 o godz. 13:01
    Janina Nowicka pisze:

    Mój komentarz

    Czy Autorka nie wpada w zamaskowane historiozofią jojczenie?

    Pzdr, TJ

    Dopisuje sie i podpisuje pod Pana komentarzem.

    Pozdrawiam ET

  198. do
    Sebastian pisze:

    2011-08-11 o godz. 10:56

    Ciekawe spostrzezenia; warto sie pod nimi podpisac, co niniejszym czynie.
    Pozdrawiam.

    ET

  199. do
    Andrzej Falicz pisze:

    2011-08-11 o godz. 12:16

    Patrzac na nasza najnowsza historie z takiej perspektywy trudno sie z Panem nie zgodzic. Ani kombatanci, ani byli pryncypalowie nie zawalili systemu z czasow zaprzeszlych. On sie rozpadl po prostu sam. Fakt. Porownujac jednak bylych pryncypalow, ulubiencow naszego redaktora; Gorbaczowa, Jaruzelskiego, Kiszczaka czy bylego szefa Polityki, do bylych oponentow, to oni (byli pryncypalowie) oczywiscie nie chcieli obalic systemu, lecz go „zmienic“ zapewniajac sobie dalsza egzystencje w tym irrealnym socjalizmie zwanym komunizmem. Na szczescie to sie im nie udalo, bo udac sie nie moglo. Smieje sie, gdy „przytrzepiaja“ sobie etykietki z wyprzedazy socjaldemokratow. Przeciwnie do bylych oponentow ryzykujacych zycie, ktorym za to chwala. Wielu z oponentow zycie stracilo, ze wspomne tu tylko zabitych podczas ataku Rosjan (Gorbaczow sie klania) na wieze TV w Wilnie.

    Zgadzam sie z Panem oczywiscie co do do grubej kreski, chociaz gwoli szczerosci; patrzac na nasza historie z dziesiejszej perspektywy, jestesmy o wiele bardziej doswiadczeni i postrzegamy gruba kreske bardziej krytycznie. Wowczac balismy sie samych siebie i oczywiscie stacjonujacych w Polsce Rosjan, co wcale owczesnych liderow w niczym nie usprawiedliwia. Nie przeszkadzaja mi jednak w tym Mercedesy, dobre skad inad samochody oraz siedzacy w nich byli kombatanci. Przeszkadzaja mi jednak ich proby zawlaszczania naszej historii i robienie idiotow z przeciwnikow politycznych, czynienie z nich po prostu wrogow. Dlatego tez czesto oponuje, gdy krytykuje sie slepo obecna opozycje (innej nie ma) gwoli samej krytyki oraz przybijania sobie stempla przynaleznosci do grupy tych lepszych. Ci lepsi natomiast to, chcac nie chcac samozwanczy neoliberalowie zapewniajacy spokoj Passentowi. Trudno sie zorientowac w tym galimatiasie. Krotko mowiac potrzebna bylyby mocna lewica, ktorej nie ma i dlugo nie bedzie. Kwasniewski i Miller byli chwilowa pomylka historyczna. Moglbym tu Pana parafrazowac i twierdzic, ze do Europy weszlismy sami lub Europa nas wchlonela, bo nie bylo innego wyjscia. Faktycznie Niemcy poradzili sobie lepiej z przyslowiowa kreska, czy poradzili sobie optymalnie, twierdze ze nie. Wracajac do naszych baranow, to mnie nikt nie uratowal, ratowalem sie oraz uratowalem sie w koncu sam.

    Nie zgadzam sie z Panem w kwestii wolnego rynku, ktorego tak naprawde nie ma nigdzie. Jestem za pokojem spolecznym, dlatego tez nie krytykuje przepelnionego sektora panstwowego. W czasach kryzysowych jest to jedna z opcji na przetrwanie. Nie wierze, ze byli kombatanci, dzisiejsi pryncypalowie byly tacy madrzy, aby zawlaszczyc sobie tzw. rynek. Fakt ze on kuleje wynika raczej z braku doswiadczenia oraz tempa zmian. Wynika tez z globalnej koniuktury. Zgadzam sie z Panem, ze Passent uzywa jako odzywki kolejnego zludzenia w postaci spokoju, majac chyba jednak na mysli pokoj spoleczny.

    Ja widze mimo wszystko szklanke wody do polowy pelna i tu, lecz tylko tu sie roznimy. Nie znaczy to jednak, ze nie zadaje sobie zadnych pytan. Nie mam tez zadnej sciagi na gotowe odpowiedzi jak nasza n o w a „kolezanka“ Nowicka. Zdaje sobie przy tym sprawe, ze uzywajac skroty myslowe czy wlasny kod jezykowy skazani jstesmy na nieporozumienia.

    Dlatego tez dziekuje za wyjasnienie, bo okazuje sie , ze mamy wiele stycznych w tym naszym postrzeganiu swiata. Tak malo, a tak wiele.

    ET
    PS
    Mmo wszystko mam o nas (Polakach) lepsze zdanie.

  200. do
    Jacobsky pisze:

    2011-08-11 o godz. 13:58

    Wielu czlonkow SLD ciagle mysli, ze nalezaloby zmienic elektorat.
    Pozdrawiam.
    ET

  201. do Jacobsky pisze:

    2011-08-11 o godz. 14:04
    Daniel Passent,

    czy byłby Pan uprzejmy zachęcić po raz kolejny Janinę Nowicką do napisania kolejnej homilii, skoro ma Pan taki przemożny wpływ na Jej prozę (żeby nie powiedzieć patronat duchowy …) ?

    Dalaczam sie do apelu. Moze nas Pan Passent wpolnie z Pania Nowicka uratuja przed koncem swiata.

    Pozdrawiam.
    ET

  202. do
    Jacobsky pisze:

    2011-08-11 o godz. 13:19

    Z tego co slysze, okaze sie prawdopodobnie, ze „Londyn” z rewolucja nie ma nic wspolnego. Nie wykluczam jednak w przyszlosci marszu biednych, niewyksztalconych przedstawicieli obecnego prekariatu na na tzw. bogatych.
    Pozdrawiam.
    ET

  203. Janina Nowicka pisze:
    2011-08-09 o godz. 20:37
    „Panie Redaktorze, proszę troszkę przyjrzeć się Sarkoziemu, żeby nie pisać głupot. Akurat to jet mąż stanu, ale u pana francuski raczej skromny, co jest okolicznościa łagodzącą, lecz w niewielkim stopniu.”

    Nowicka, śmieją się z ciebie i z twojego Sarko-męża stanu nawet sami Francuzi (też nie znają języka?). Wyobraź sobie, że oni za większego męża stanu uważają… kobietę (bo działania antykryzysowe to przecież wyzwanie dla męża stanu):

    „największym zaufaniem Francuzów cieszy się w warunkach kryzysu kanclerz Niemiec Angela Merkel i jej rząd – 46 proc. () Jedynie 33 proc. ankietowanych doceniło efektywność działań antykryzysowych prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego.”
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,10102010,W_kryzysie_Francuzi_bardziej_ufaja_Merkel_niz_Sarkozy_emu.html

    Słyszysz to gromkie BUCHACHA? To właśnie Francuzi z ciebie polewają 🙂

    Janina Nowicka pisze:
    2011-08-11 o godz. 10:31
    „Szkoda strzępić języka po daremnicy, czego chyba dowiódł bojówkarz invi… coś tam (z bojówki internetowej PO?)”

    Może nie najgrzeczniejszy, ale za to metrytoryczny (prawdopodobnie nie rozumiesz słówka „bojówkarz” – sprawdź sobie w słowniku).

    „…ale na wniosek Pana Redaktora dodam ze trzy zdania.”

    Szkoda, że znowy antyintelektualny (nielogiczny) bełkot bez żadnego uzasadnienia.

    „Rozkwita bujnie na ukorzenionej podwalinie skrzyżowania gospodarki rynkowej z demokracją liberalną, wypozażoną w przenajświętszą zasadę wolności słowa, czyli dyktaturę środków masywnego przykazu.”

    Czyli wolisz (realnego) króla-srula, autorytaryzm, komunizm albo faszyzm (bo chyba sama niczego nowego nie wymyśliłaś, skoro nawet argumentacji nie jesteś w stanie podać)? Hmm… No, to nie męcz się w liberalnej demokracji i spadaj stąd, na świecie znajdziesz przynajmniej te trzy pierwsze formy ustroju.

  204. Marek pisze:

    2011-08-11 o godz. 00:31
    No i dałeś popis. Jak udowodnic że masz racje gratuluję. Tyle ze to Ci nie pomoże. Płacić za błedy trzeba a jak sie śmiałeś z wydrwigroszy a teraz wygrazasz tak teraz w podobnie kulturalny sposób dyskutujesz o swej wyższości. nie martqw sie bedzie czas to coś moze znowu zrozumiesz

  205. ET pisze:

    2011-08-11 o godz. 14:47
    —————————-

    Szanowny ET,

    podpis przyjęto , skonsumowano, samopoczucie drgnęło lekko ku górze…

    Dzięki i Pozdrowienia,
    Sebastian

  206. ET,

    ja też nie wykluczam, ale jeszcze za wcześnie, jeszcze się nie śpieszmy. W Londynie nie widać transparentów i sztandarów na ulicy. Zamiast tego powiewają na wietrze metki przyczepione do zrabowanych ekskluzywnych towarów.

    Aksamitna rewolucja, qoui … ?

    Pozdrawiam serdecznie

  207. Możni Panowie! Machacie szabelkami (bez potrzeby) pod Grunwaldem, bronicie twierdzy kłodzkiej albo produkujecie pseudo-replikę cudu nad Wisłą. Strasznie się nadwyrężacie! Koszta ponosicie niebywałe. Na zbrojne i imprezy. Miliardy. Wielce w tym nadęci jesteście. I w waszej bezdennej durnocie bez końca ograniczeni. Telewizyja pokaże…
    Ale wasze dzieci głodują na ulicy! Szkoły i przedszkola się z powodu nędzy likwiduje. Wasze szabelki dobre w łokciu – ale nie w kroku!
    Wasze kobiety dzieci nie rodzą.
    Najbardziej zawsze są nadęci : eunuchy i impotenci…
    Wy Rycerze! Którzy trzepiecie konia w sroczu – bo nie stać was w rozumie, aby dziewczę poderwać – musicie się „pod grunwaldem” we waszej męskości zatwierdzić? Wstyd! Hańba! Okropność!
    Idźcie dalej na pielgrzymki czystości, bawcie się nadal Waszym Patr-idiotyzmem i nadstawiajcie nadal wasze kupry sukienkowym…
    Ale, My Kobiety Polskie, my Wam – Idiotom, waszej przepitej progenitury – produkować nie będziemy. A wasze miękie fiuty sprzedawajcie nadal w Londynie.
    A, jeśli nie wiecie, kim naprawde jesteście… to poczytajcie sobie Mrożka, albo Redlińskiego…
    A to my, tylko durne baby…
    Ale naszego kwiatu – to pół światu… tylko nie dla was…chamy…

  208. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/popisztuka/579251,niebezpieczenstwa-onanizmu-czyli-rzecz-o-specyficznej-formie-rekodziela.html

    je-basia pisze : podoba mi sie Basiu to co napisalas
    pozwol ze dla uzupelnienia dolacze jeszcze ten link.

    Pozdrawiam Ted.

  209. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET pisze:
    2011-08-12 o godz. 12:28

    „Dlatego tez krytykowanie oraz apelowanie o spoleczenstwo obywatelskie ma sens. Tu rozumiem Falicza i Slawomirskiego.“

    ET ja ich tez rozumiem, problem mam z czyms innym w tzw. „spoleczenstwie obywalelskim” o ktorym Wasc czesto-gesto wspominasz.

    Jak to pogodzic z wypowiedzia-stwierdzeniem-deklaracja (jade z rekawa): „Najwazniejsze jest to abysmy my natym wyszli najlepiej” < wypowiedz-s-d jest gdzies w „katakumbach” blogowiska.

    Post Christum:
    Rozumiem, ze mowa – przyplyw emocji? – byla o tzw.
    spoleczenstwie „oby-walelskim” – prawda?
    To tak li tylko am Rande przyproszonej sympatii …

css.php