Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

11.08.2011
czwartek

Bunt mas

11 sierpnia 2011, czwartek,

Tylko jedno wspomnienie. Po raz pierwszy byłem w Londynie latem 1963 roku. Staliśmy z dziewczyną na chodniku, obok skrzyżowania ze światłami. Usiłowaliśmy znaleźć na planie miasta gdzie jesteśmy. Zajęło to chwilę. Kierowca samochodu, który zatrzymał się przy przejściu dla pieszych, żebyśmy mogli przejść, w pewnej chwili zapytał: „Sorry. Czy państwo zamierzają przejść, czy ja mogę przejechać?” tak kiedyś było w Londynie. Później, kiedy zapytaliśmy o drogę młodych ludzi, odpowiedzieli nam takim cockneyem, że niczego nie mogłem zrozumieć.

Wtedy po raz pierwszy zetknąłem się z tym, że istnieją dwie Wielkie Brytanie – wysoka i niska. Kiedy przez ostatnich kilka dni oglądałem w telewizji pożary w Londynie i w innych miastach, zacząłem się zastanawiać, jakie są przyczyny takiego zdziczenia. Jest ich wiele.

Anonimowość w wielkim mieście. Nikt nikogo nie zna, z zasłoniętą twarzą można wszystko, nawet kraść, rabować, podpalać. Kryzys tradycyjnej rodziny – rodzice wcześnie tracą kontrolę nad dziećmi, często mieszkają zagranicą, lub  w innym mieście. Kryzys tradycyjnego modelu wychowawczego – coraz więcej wolno, coraz większy liberalizm w domu, w szkole, w kolejce podziemnej, na ulicy. Kryzys autorytetów – władza, rodzina, pastor, ksiądz, szkoła – coraz mniej znaczą, są coraz mniej szanowane. Zanik więzi społecznych – co łączy młodych Polaków z Pakistańczykami, muzułmanów z chrześcijanami? Duże rozpiętości dochodów, rosyjscy miliarderzy kupują jachty i drużyny footbolowe, podczas gdy przybysze z Czarnej Afryki wegetują na marginesie. Kiedy góra lśni – na dole gromadzi się gniew  i niezadowolenie. Brak reprezentacji społeczno-politycznej zatomizowanej społeczności imigranckiej. Brak Martina Lutra Kinga czy Nelsona Mandeli, który byłby autorytetem dla białych i dla kolorowych, może nawet brak takiej organizacji jak Solidarność 30 lat temu. Kultura gwałtu , kult przemocy– w tabloidach, w telewizji, w Internecie, w filmach dla dzieci. Kibole jako bojówki. Gangi. Skinheadzi. Niedowład i związane ręce policji . Flash mob – nowoczesne środki komunikacji w rękach przestępców. Poszanowanie praw człowieka w ojczyźnie habeas corpus, a potrzeba energicznego działania policji i szybkiego, surowego karania winnych.

Ciekawe będą polityczne skutki wydarzeń w Wielkiej Brytanii. Nawrót sympatii konserwatywnych, typu ‘law and order’, wzmocnienie skrajnej prawicy (siły samoobrony w dzielnicach dostatku), czy też rozczarowanie do konserwatywnego premiera, burmistrza Londynu i rządu oraz policji. Tak czy owak – groza. Grecja, Hiszpania, Norwegia, kilka lat temu Francja, Niemcy, teraz Wielka Brytania – kolebka demokracji w sensie politycznym (nie egalitarnym), wszędzie widać bunt mas i  bezradność elit.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 232

Dodaj komentarz »
  1. Wśród przyczyn wydarzeń z jakimi mamy miejsce ostatnio, nie tylko w Wielkiej Brytani, wymienia Pan kulturę gwałtu i przemocy. Niestety jest to codzienność. Młodzi ludzie spędzają wiele czasu przy grach komputerowych, w których trup się ściele gęsto, gdzie wygrywa ten najsilniejszy. Nie lepiej jest w filmach najchętniej przez nich oglądanych.
    Jeśli w telewizji oglądaliby programy z udziałem polityków (przypuszczam, że rzadko to robią) to zobaczą ludzi wrogo do siebie nastawionych – nie niszczą się w sensie fizycznym, ale w warstwie słownej. Wniosek – liczy się tylko siła, słabi się nie liczą! Młodzież się szybko uczy, co widać na ulicach Londynu.

  2. Anita Prażmowska wie nieco więcej dlaczego oburzona młodzież demoluje Anglię. Niestety Pan Passent nie sięga głębiej do prawdziwych przyczyn protestu. Dotrze on i do Polski niebawem.
    http://wyborcza.pl/1,75477,10098091,Dlaczego_demoluja_Brytanie.html

  3. „Mechaniczna pomarańcza” się kłania…..
    Wydana chyba w latach 60?
    Autor pokazał jak w przyszłości młodzi będą walczyć z nudą….
    A najlepsi z nich wstąpią do policji, by bezkarnie spuszczać łomot INNYM. W majestacie prawa oczywiście……

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Bardzo ciekawa diagnoza przyczyn z ktora sie zgadzam.Ten bunt jest to poszykiwanie nowego wzorca w tym zainfekowanym swiecie,czesto wirtualnej rzeczywistosci ktora kreuja media w poszukiwaniu sensacji.

  6. Wspaniały wpis. Nic dodać, nic ująć

  7. Spokojnie Szanowny Panie Passent,
    to sie dopiero okaze skad i kto oraz w jakim stopniu bral udzial w zamieszkach londynskich. Kolejny raz powtarzam , ze problemem nie sa migranci, lecz nowy proletariat (prekariat). Poza tym w nowym jezyku nie ma mowy o kolorowych (od czegos nalezaloby zaczac Szanowny Panie Passent).
    Z powazaniem.
    ET

  8. ET pisze:
    2011-08-11 o godz. 15:32
    do
    Andrzej Falicz pisze:
    2011-08-11 o godz. 12:16
    „Moglbym tu Pana parafrazowac i twierdzic, ze do Europy weszlismy sami lub Europa nas wchlonela, bo nie bylo innego wyjscia. Faktycznie Niemcy poradzili sobie lepiej z przyslowiowa kreska, czy poradzili sobie optymalnie, twierdze ze nie. ”

    Mój komentarz

    Porównywanie transformacji w Niemczech i w Polsce i sugerowanie przez Falicza i innych, że była to matryca, wzór do powielenia w Polsce, mija się z rzeczywistością, a pokazuje, że były to dwa zupełnie odmienne procesy, zarówno pod względem przemian ustrojowych, gospodarczych, jak i tzw. lustracji.

    Niemcy Zachodnie, to była gotowa struktura ustrojowa i gospodarcza, która po prostu wchłonęła NRD. Ponad sześcdziesięciomilionowy kraj zaabsorbował 17 milionów nowych obywateli.

    Nie obyło się bez potknięć, ale finanse, zasady, normy, koncepcje były dostarczone przez Zachód. Urząd Gaucka był utworzony, podtrzymywany, finansowany, prowadzony w sposób autonomiczny, pod kontrolą zachodniej części nowego państwa, a przewaga materialna i ideologiczna nad ewentualnymi przeciwnikami i zakłócaczami była zbyt duża, aby mogło dojść do dezintegracji obranego systemy lustracji, wcielania norm i standardów na terenie byłej NRD.

    W Polsce nie było ani jednego ani drugiego. Różnica jakościowa kolosalna.

    Pzdr, TJ

  9. A na Kubie jest spokojnie.

  10. Panie Redaktorze gdyby Pan z tekstu wykreślił wszystko co mówi, że chodzi o Wielką Brytanię pewny byłbym, że chodzi o Polskę.
    „Kryzys tradycyjnego modelu wychowawczego – coraz więcej wolno, coraz większy liberalizm w domu, w szkole, w kolejce podziemnej, na ulicy. Kryzys autorytetów – władza, rodzina, pastor, ksiądz, szkoła – coraz mniej znaczą, są coraz mniej szanowane”. Wszystko co Pan ujął w tym akapicie pasuje do tego co dzieje się u nas. Jesteśmy bardzo blisko takiej sytuacji jaka jest w WB. Należy już teraz zacząć się bać.

  11. Panie Danielu, jeżeli staliście przed skrzyżowaniem ze światłami, to kierowca nie był zbyt inteligentny, światła regulują postępowanie.

  12. Hej hej,

    czytałem już podobny w tonie artykuł – w Rzepie, wyszedł spod pióra Marka Magierowskiego…

    Lewica zrównała z prawicą?

  13. Łomatko, ale konserwa się ulała!

    „upadek autorytetów”

    Ja tam widzę tylko upadek lewicy w Polsce: SLD szydzi z homoseksualizmu Biedronia a pan Passent ubolewa na „coraz większy liberalizm”(!).

  14. Szanowny Panie Passent, jeszcze tylko pytanie.

    Jakim cudem, jak i gdzie, dostrzegł pan „bunt mas i bezradność elit” w Norwegii?

    I co ma piernik do wiatraka czyli „bunt mas” do angielskiego bandytyzmu na ulicach Londynu? Przecież tam masy wyjątkowo szybko (i to nie te od „kolebki demokracji”, tylko imigranci tureccy, kurdyjscy czy hinduscy) zorganizowały się i poparły elity w przywracaniu porządku (masy same z siebie, za pan brat z elitami, wystąpiły przeciw chuliganerii!), przecież to było piękne.

    Jakoś nie pamiętam też, aby „kilka lat temu” w Niemczech miał miejsce „bunt mas”. Sprecyzuje pan, o co biega?

  15. Ja też byłem w Londynie i się nie wybieram. Mnie na przejściu dla pieszych przed Parlamentem autobus o mało głowy nie urwał. Nie w tę stronę patrzyłem (w lewą zamiast w prawą) – taka to jest brytyjska demokracja.

    Czy elity lewicowe z prawicowymi i tymi w środku się porozumieją na temat jak zaopiekować się masami? Pożyjemy, zobaczymy. Każda dekada przynosi nowe problemy. Być może teraz są one niebagatelne. Kryzys oczyszcza także głowy ze starego myślenia, byle nie było zbyt dużo walenia nimi o beton. Słyszy się, że to nie masy rewoltują tylko motłoch. Wielu mówi, że winna jest nierozwijana szkoła. W końcówce filmu „Królowa” (The Queen, 2006), królowa (Helen Mirren) pyta Tony’ego Blaira (Michael Sheen) w czasie przechadzki w pałacowych ogrodach, czym się teraz zajmie po zażegnaniu kryzysu po śmierci ks. Diany, rok jest 1997. Szkolnictwem, szczególnie w trudnych okolicach – odpowiada premier królowej.

  16. Prof. Prażmowska z LSE mówi m.in.:
    „Wszystkie obiekty sportowe są dziś odpłatne i żeby z nich korzystać, trzeba z góry uiścić opłatę członkowską. Gdyby nie były płatne, muskularni młodzi 15- czy 16-latkowie mogliby się wyżyć, grając np. w futbol”.

    Czy koszystanie z polskich orlików jest odpłatne?

  17. m_chimal pisze:
    2011-08-11 o godz. 18:08
    „Panie Redaktorze gdyby Pan z tekstu wykreślił wszystko co mówi, że chodzi o Wielką Brytanię pewny byłbym, że chodzi o Polskę.”

    Też byłoby śmieszne i nieprawdziwe.

  18. Ten który razem z Michnikiem, Balcerowiczem i Sachsem załatwił polską gospodarkę nie dotrzymuje słowa i nie kupił swojej kochance apartamentu w NY za sumę 50 milionów dolarów. Oj nieładnie panie Soros. Słowo dane kochance należy dotrzymywać. Co to dla pana 50 milionów? Berluskoni zawsze dotrzymuje słowa.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,10103446,Byla_dziewczyna_Sorosa_zada_od_niego_50_mln_dolarow_.html

  19. Jak zwykle, u nas -ludzi- każdy problem rozpoznajemy poprzez nadaktywne rozpraszanie POZNANIA- wszystkiego przez każdego…
    PRAWDA jest elementarna. Cywilizacja zachodnia , w cywilizacyjnym cyklu trwania każdego z podobnych eksperymentów- znajduje się w fazie schyłkowej. Na tym etapie, jak wszystko, którego czas się kończy, zaczyna wariować. Wartości spajające rzesze pojedyńczych osobników w jeden, prężny organizm się zużyły, nowe są do dupy, i zaczynają się najróżniejsze „degrengoladyzmy”…
    Ot i wszystko. Zachodnia odsłona cywilizacyjna się zużyła i wyczerpała. Nieuchronnie zbliża się czas dominacji cywilizacji pacyfiku ze wtrętami Południa. Dla nas , pozostaje szampan i godne przyjęcie takiej nieprzekraczalnej PRAWDY.

    Sebastian

    P.S. Fajnie się czytało o wielkich momentach w dziejach naszej cywilizacji…

  20. Pan Redaktor pisze:
    „Brak Martina Lutra Kinga czy Nelsona Mandeli, który byłby autorytetem dla białych i dla kolorowych, może nawet brak takiej organizacji jak Solidarność 30 lat temu. ”

    Szanowny panie Redaktorze,
    czy to przypadkiem nie Pan twierdzil w swoim ostatnim wpisie,
    ze nie potrzeba nam przywodcow, wizjonerow i mezow stanu?
    A dzisiaj czytam i czytam i oczom swoim uwierzyc nie moge.
    Czyzby doznal pan Redaktor olsnienia niczym sw. Pawel
    spadajac z konia?
    Jak tak dalej pojdzie, to jeszcze w najblizszych wyborach na
    Lige Polskich Rodzin Pan zaglosuje.
    (PiS ze wzgledu na panska osobista niechec do Prezesa szans chyba
    raczej nie ma)

  21. wiesiek59 pisze:

    2011-08-11 o godz. 16:34

    A najlepsi z nich wstąpią do policji, by bezkarnie spuszczać łomot INNYM. W majestacie prawa oczywiście……

    Niekoniecznie tak. Jakiś czas temu była głosna sprawa policjanta (bodaj z Rybnika) z sił prewencyjnych. Normalnie w czasie słuzby pilnował m.in. porządku an stadionach. W chwilach wolnych od pracy szedł na stadion i lał swoich kolegów „porządkowych”. Wychwycili go dopiero jacyś znajomi którzy przeglądali taśmy z wydarzeniami
    Dla niego była to taka forma pracy po godzinach

  22. Panie Redaktorze !
    Kultura neoliberalna (czy – neokonserwatywna – to to samo) ze swoimi wartościami „laisser faire” wpajana i stosowana od epoki R.Reagana i M.Thacher – czyli ponad 30 lat – zaczyna zbierać owoce swej edukacji i praktyki.
    Trzy zasadnicze pytania-dylematy (w kontekście wybuchu nienawiści, agresji, żądzy niszczenia, przemocy i pospolitej „chuliganerki” połączonej z kradzieżami na Wyspach Brytyjskich, a w kolejce stoją Portugalia, Francja – Grecja – to dziś norma, w Szwecji też dały znać o sobie podobne elementy i rozruchy były w stolicy „Tres Krones”):
    1/ Kto to powiedział – społeczeństwo ? Coś takiego nie istnieje, istnieją tylko wolne, pojedyncze jednostki.
    2/ Czy dewiza, iż tylko najbardziej operatywne podmioty/jednostki/osoby (w zależności od kontekstu i sytuacji) mają prawo do sukcesu „na rynku” nie jest niszczącą dla tkanki społecznej i stosunków interpersonalnych ?
    3/ Czy objaśnianie wszystkiego „rynkiem” i prawidłami rządzącymi nim nie jest forma dehumanizacji ?
    Pozdrawiam z Wrocławia
    Wodnik 53

    PS: Pozdrawiam „jasnego gwinta” – jak tam w Krakowie, bo we Wrocławiu wyszło słońce i zrobiło się nawet ciepło (co w tegoroczne lato jest niespotykanym doznaniem)

  23. Jakim cudem był Pan w 1963r w Londynie, kiedy były to mroczne lata terroru PRLowskiego? Przecież paszportów nie dawali.

  24. Ludzie władzy i pieniądza sądzili, że zdołają wepchnąć do supermarketów i przed telewizory wszystkich, którzy mogliby przeszkadzać w nieskrępowanym grabieniu bogactwa dla siebie. Sądzili (może jeszcze się łudzą), że wystarczy nakarmić i dostarczyć temu bydłu taniej rozrywki, co zamknie raz na zasze problem z butującymi się masami młodych. Wymagnia zmniejszono owszem, ale tylko dla biedoty, oni pokończą szkoły i dostaną dyplom, nawet gdy nie będą potrafili płynnie czytać, wystarczy im posługiwanie się elektronicznymi zabawkami, gdzie wszytko będzie w obrazkach, a przekaz zgodny z oczekiwaniami władców tego świata. Jakich więzi społecznych elit i podklasy pan oczekuje redaktorze, skoro nędznikom wyznaczono ścieżkę życia, która zaprowadzi ich na ulice, a z tamtąd do więzień. Czy sir Philip Green, doradca premiera Camerona ds. redukcji wydatków socjalnych, jest lepszy od tej bandy młodocianych rabusiów i wandali? Przecież ten szlachetny mąż opodatkowuje się z pośrednictwem swojej byłej żony w Monaco, on sobie odbiera podatki ( czyż nie tak powiedziała dziewczyna przyłapana na rabunku telewizora?).
    Ci wszyscy mądrale dobrze to zaplanowali, nie przewidzieli natomiast, że w dzisiejszych czasach nie da się ich świństw ukryć, co w czasach o którch pan marzy (?) było nie do pomyślenia. A jest właśnie tak, że dzisiaj nikt nie chowa nędzy i brudów rodziny w czterech ścianach, księdzu coraz częściej nie ujdzie płazem gwałt na dziecku, uczeń w szkole słucha nauczyciela hipokrtytę i wie, że ma do czyniena z teatrem, to dlaczego sam nie ma wziąć udziału w tym przedatawieniu, itd. Z takiej jatki młody człowiek nie wyjdzie cało, tym bardziej, że chce takiego życia jakie mu proponują za szklanym ekranem.
    Nie mogę zrozumieć dlaczego pan zestawia londyńską burdę z protestami hiszpańskiej młodzieży, rozczarowanego ludu Aten, masakrę Breivika w Norwegii. Jaki to ma wspólny mianownik ? Co złego robią młodzi ludzie na hiszpańskich placach. Jedno zdanko redatorze, jedno.

  25. Pozwolę sobie dodać jeszcze parę przykładów bandyckich rozróbek:
    Poznań 1956
    Gdańsk 1970
    Radom 1976
    I wszędzie tam motłoch palił i buntował się zamiast podnosić dobrobyt narodu. I wszędzie tam Pan Passent widział podobne przyczyny zamieszek. Jakoś dziwnie stał Pan za każdym razem po stronie organów represji. Jaka stałość poglądów.
    A może to jest tak, że przemoc wobec RZECZY (!!!) jest oznaką bezradności ludzi pozbawionych praw i perspektyw? Tak było zawsze w historii. I zawsze dorobkiewicze dostawali histerii ze strachu przed utratą majątku i widzieli pałę jako rozwiązanie. Tylko, że dzisiaj bezrobocie młodzieży w Anglii wynosi 20% a ponad połowa ma tylko prace dorywcze albo czasowe.
    Nie przyszło Panu do głowy, że to ciemna strona medalu liberalizmu? Liberalizmu, gdzie dla bogatych jest wszystko, a biedni są sami sobie winni (jakie to polskie). Na tym forum bogaci dorobkiewicze proponują tylko kary i wzięcie się do roboty, której brak.
    Czy nie przyszło Panu do głowy, iż twierdzenie, że najpierw trzeba dać bogatym, żeby mieli czym dzielić jest dokładnie tyle samo warte, co hasło, któremu Pan tyle lat hołdował, że wszyscy powinni mieć po równo. I w obu przypadkach NA PEWNO koniec będzie taki sam.
    Proszę pokazać bogatego, którzy ma dosyć pieniędzy. Nigdy. To można przerwać tylko siłą (dawniej) albo podatkami (mam nadzieję).
    Z poważaniem
    Vera

  26. „wszędzie widać bunt mas i bezradność elit”

    Elity wtedy są bezradne, kiedy nie mają przeciwnika w postaci przywódców buntu. Co mają począć z tą amorficzną masą?

  27. „Prawdziwe przyczyny protestu ” – kon by sie usmial .
    Mam nadzieje ze kazdy z tych bandytow i zlodziei bedzie mogl je spokojnie wyglosic przed sadem , jezeli bedzie mu sie podobalo ale niewiele to pomoze.

  28. Brytyjski aktor Sir Michael Caine (ongiś chodzący z niejakim Seanem Connery do tego samego urzędu po zasilek) powiedzial że nie życzy sobie Anglii z podzialami na klasy ale i też Anglii BEZ KLASY. I to im się uda. Podzialy na klasy można zlikwidować natomiast zdobycie klasy przez nowobogacka ferajne w Polsce jest nie możliwe. Przykladem zniszczenie willi „Julisin” w Konstancinie przez pomagierów (nie świętej pamięci !) Wejcherta. W Anglii premier który kupil „South Pavillon” po zmarlym Sir Johnie Gielgudzie i w ogrodzie zaledwie urzadzil kort do tenisa skompromitowal się nieśmiertelnie – a w Polsce !?? Banda tandeciarzy demoluje kraj bez obawy o konsekwencje. Polacy są tak zajęci tzw. „szara strefa” gospodarki ze nie będą się bawili w protesty – tym bardziej po śmierci Leppera (szyderczy krawat na okladce „POLITYKI” zdaje się potwierdzać tezę o politycznym mordzie) „Królu zloty” – ty coś wiesz !???

    PS.
    Hitem wypowiedzi tych nierobów powiedzonko że oto firma LEGO daje do dyspozycji w Danii limuzyny rządowi. Czy możemy sie zatem spodziewać billboardów wyborczych z facjatą tuska ulożoną z klocków LEGO wlaśnie !?

  29. Natura ludzka jest ulomna co zawdzieczamy pramatce Ewie. Ta ukradla jablko (czy fige) z drzewa wiadomosci zlego i dobrego i od tego czasu kradziez stala sie druga natura czlowieka. Aby powsciagnac ten naturalny ped potrzebny jest archaniol z mieczm ognistym albo co najmniej policjant z duzym „bananem”. Jesli kazdy kto siega po zakazane jablko naraza sie na zetkniecie z bananem to kregoslup moralny spoleczenstwa sie utwardza. Brak kary surowej i natychmiastowej jest gwarancja niepokojow bowiem pokusy sa wszedzie. Niestety zyjemy w spoleczenstwie permisywnym i wspolczujacym co powoduje, ze juz cale pokolenia wychowaly sie obecnie bez strachu przed kara. Kiedy wszystko wolno od kolebki po grob wtedy procesy pobudzania komercyjnego dominuja procesy hamowania. Nie ma jednak tego zlego, ktorego nie moga uleczyc stosowane powszechnie obozy pracy przymusowej i reedukacyjnej. Pamietajmy, ze „Praca czyni wolnym”.

  30. „Po raz pierwszy byłem w Londynie latem 1963 roku (…) Wtedy po raz pierwszy zetknąłem się z tym, że istnieją dwie Wielkie Brytanie – wysoka i niska.

    Ciekawe czy redaktor zauwazyl, ze w 1963 roku istnialy tez dwie Polski ta wysoka ktora z polskim paszportem mogla przejsc prze ulice w Londynie i tak niska ktorej paszportow w PRL zwyczajnie nie dawano.

    … just a thought.

  31. Nareszcie wyszła na jaw prawda od dawna skrywana. Państwa byłego bloku wschodniego wnoszą do zdziczałej Europy tak potrzebną kulturę , której tam próżno szukać. Ślub młodej pary , który mogliśmy podziwiać w telewizji HD był zapowiedzią tandety i blichtru tamtejszych „elit”. Młodzi ludzie, tak jak narody skolonizowane nie mają poczucia przynależności do miejsca w którym tylko mieszkają. To jest właśnie ta twarz globalizmu. Nie ma już w Europie tej klasy jaką kiedyś mieli ulicznicy : „boso ale w ostrogach”. Tak wyglądają młodzi ludzie po obróbce medialnej telewizji komercyjnych.

  32. Pieknie pieknie.
    Jeszcze z 5 lat i Pan Passent odkryje zalety tradycji, kosciola, rodziny, solidaryzmu spolecznego, sprawiedliwosci …
    Zacznie krytykowac atomizacje, oportunizm, kult pieniadza, falsz oficjalnego zycia spolecznego i politycznego,
    sztuczne atorytety

    No ale zarty na bok.

    Czy ktos zauwazyl, ze problemem nie jest okradanie sklepow (oj jak mozna) ale gniew a nawet wscieklosc, pogarda – to sa odruchy odrzuconych.
    To „bezsennsowne” kopanie latarni i rozwalanie lawki jest jedynie wynikiem.

    Cala grupa tzw.mlodych ludzi to jest „klopotliwa podklasa”.

    Jezeli chca pojezdzic na deskorolkach to najzupelniej OCZYWISTYM jest, ze jezeli przeszkadza to i irytuje staruszkow…. deskorolki zostana zakazane.
    Jezeli chca namalowac cos na pieknej czysciutkiej scianie to wsadzi sie ich do wiezienia.
    Oni nie maja glosu!
    Maja przejsc ten upierdliwy okres… i do roboty!
    Liczyc sie moga jedynie jako segment rynku….

  33. Proponuje obcinac rece dzieciakom, ktore rysuja gwozdziami nasze piekne autka.
    Albo wyjda gnoje na ulice by sie czegos dopominac!
    Jak wiemy dzieciu i ryby GLOSU NIE MAJA!
    MUSI BYC PORZADEK!
    Maja robic i lubic to co chca dorosli!

    Ostatnio na Antypodach staja sie modne osiedla dla ludzi 55 plus bez tego wrzasku dzieciakow i calego tego rozgardiaszu…

    Moze by ten caly klopotliwy i upierdliwy element naszej spolecznosci zamykac do czasu uporzadkowanej doroslosci w jakiegos rodzaju koloniach karnych gdzie uczono by ich musztry i scielenia lozka.

  34. do TJ pisze:

    2011-08-11 o godz. 17:19

    Szanowny TJ,
    w Niemczech na poczatku chodzilo o wiecej niz gruga kreska, mianowicie o zjednoczenie Niemiec. Tu odwage wykazal Kohl oraz jego wspolpracownicy. Nie bal sie po prostu ryzyka, zreszta sam niczego nie ryzykowal (chodzi o ryzyko przesuniecia w czasie „wchloniecia” NRD). Poza tym opozycja w Niemczech Wschodnich byla lepiej zorganizowana. Mimo straty czasu na marzenia o humanistycznym socjalizmie w calych Niemczech (marzyc jednak warto) przeprowadzili lustracje po zjednoczeniu. Zwrocil Pan uwage na fakt szczegolny. Urzad Gaucka byl i pozostaje autonomiczny. Wiele urzedow oraz instytucji czy fundacji panstwowych w Federacji Niemieckiej dziala (w miare) niezaleznie od rzadu. Mi nie chodzi o integracje polityczna czy gospodarcza, z tym Polska poradzila sobie dosc dobrze. Chodzi mi przede wszystkim o uwlaszczenie obywatelskie, na ktore ciagle jest zbyt malo miejsca w naszym kraju. Wiele rzeczy jest tajnych, wiele malo dostepnych etc.. Z dzisiejszej perspektywy patrzac, mozemy jednak zauwazyc, ze gruba kreska byla pomylka, bo Rosjanie byli wowczas slabi i tylko pozornie zainteresowani Europa Wschodnia, pozornie, bo faktycznie nie mieli szans na jej utrzymanie.
    Pozdrawiam.
    ET

  35. Szanowny Panie Passent,
    czasem czas dziala na nasza korzysc. Wystarczyloby poczekac i wowczas moglobyloby sie okazac, ze masy nie sa takie straszne oraz ze z masami maja czesto niewiele wspolnego. Problemy „socjalne”, o ktorych Pan wspomnia jednak istnieja i nie sa do rozwiazania przy pomocy policji. Nie sa tez do rozwiazania w ciagu kilku dni. Mysle, ze marsz na bogate dzielnice europejskich miast kiedys nastapi. Czy to jednak bedzie rewolucja?
    ET

  36. Pani Janino Nowicko ! 8-11-10.31

    …..poniewaz zniewolila mnie Pani swoimi przypadkami; „szkoda strzepic jezyka…” – co strzepic ? – jezyk ! (Biernik).

    Podobnie oniesmiela Pani slowotworstwo. Skoro dziala idiom „na zyznej glebie”, po co z „gleby” robic „podwaline” ?! Ani „zyzna”, ani „ukorzeniona….”

    A „masywne” (zamiast: masowe) srodki przekazu mialy rozsmieszyc czy dodac im masy ? Kula w plot, mimo oczywistego temperamentu i szczerych checi…

    Dlaczego „tabloid” to uszlachetnienie nazwy ? Byla bulwarowka i jest bulwarowka. Moze jeszcze nie „szmatlawiec”, bo to juz byloby raczej obrazliwe…

    Pani precyzyjny i ciekawy styl pisania omija dwuznaczniki, jak rozumiem. Skoro tak komplementujemy, osmiele sie poprosic o jednoznacznosc w zdaniu:

    „Wszystko jest na sprzedaż, podaż przerasta popyt, cena wszystkiego pada.”

    Nie nadazam: to podaz jest wieksza czy popyt ? Skoro zeszla Pani do poziomu blogu, moze nie od rzeczy byloby troche „lopatologii” dla maluczkich ?

    Jedno zlapalem – ze Chinczyki „wysadza sie”. W powietrze. Puenta madra i dalekowzroczna. I pieknie kontrastuje z „kultura dojutrkowania”.

    Nie doczekalem wpisu wczoraj i dlatego sie spozniam. Tusze, ze temperament podsunie Pani dalsze, wielce odkrywcze i interesujace spostrzezenia.

  37. Z niecierpliwoscia czekam na wpis n o w e j Krasandry.
    ET

  38. Coś się znowu skrypt zacina, mój post nie przeszedł… No to jeszcze raz, w wersji bardziej soft, może „mechanizm” jakoś przełknie.

    Lubię Angoli, więc chciałbym wspomóc życzliwą sugestią p. Camerona, gdyż człowiek ma ewidentne problemy – najpierw z podjęciem jakichkolwiek działań hamujących rozruchy w Londynie, a teraz z lokalizacją sprawców, do których krzyczy z telewizorów, że ich złapie. Fine, osobiście jestem za, i służę tipem: moim i nie tylko moim zdaniem powinien ich szukać na Wall Street, w City, a i o szwajcarskie góry też nie zawadziłoby zahaczyć, jednak bacząc, aby jakiegoś autentycznego Szwajcara przez przypadek nie nadwyrężyć. Najlepiej niech wszędzie tam wyśle brytyjskie bombowce oraz wojsko zamiast do Libii, Afganistanu itd., urządzi znowu chłopakom radochę kilkugodzinną „free fire zone” jak w Fallujah, a już nigdy nikt nie wznieci zamieszek w UK. Nigdzie w świecie Zachodu ich nie wznieci.

    Obawiam się, że nie wszyscy są zdania, iż mamy do czynienia ze spontanicznym buntem mas: “Britain’s Riots: Thuggery, Looting, Lawlessness… By the Ruling Class” (Brytyjskie rozruchy: Bandytyzm, Grabież, Bezprawie… Klasy Rządzącej) – taki tytuł dał swojemu artykułowi Finian Cunningham, korespondent Globalresearch w Irlandii.

    Financial Interests Behind the London Riots” (Za Londyńskimi Rozruchami Kryją Się Interesy Finansjery) – twierdzi z kolei w wywiadzie telewizyjnym Michael Ruppert.

    To nie wygląda nie na spontaniczny bunt mas nowej ery, a raczej na zaczątek starego, oklepanego, ale ewolucyjnego patentu: kiedyś rewolucyjno-francuskiego, potem rewolucyjno-bolszewickiego, hitlerowskiego, a teraz kapitalistyczno-neoliberalnego, polegającego na umyślnym podjudzaniu w „słusznej sprawie” ogłupionego, doprowadzonego do biedy pospólstwa, dla partykularnego zysku „elit”. Tyle, że w nowej, rynkowej wersji, np. z elementami marketingu bezpośredniego Blackberry – sprzętu tak „zajefajny”, że nawet sam James Bond pewnie nie potrafiłby złamać protokołu szyfrowania czatu, którym posługiwać się mieli masowo londyńscy gówniarze-balckberryści, choć ich nie tylko na ten sprzęt nie stać, ale nawet na chleb. To nic, że MI6 z CIA i Mosadem (jest jakaś różnica?) przysłuchują się rozmowom przez te telefony i czytają te czaty 24 godziny na dobę – w świat idzie wieść, że gadżet jest cool, więc jest nadzieja, że sprzedaż zaraz ruszy z kopyta. Cóż, business is business. Chińczycy robią wszelkie smartfony za frakcję ceny Blackberry, (i tak zarabiają na tym krocie) więc marketing musi obecnie być naprawdę żarliwy, a najlepiej ognisty, żeby przekonać klientów do zakupu. To oczywiście tylko drobna wartość dodana, gdyż główne zyski z demolki Londynu czerpią bankierzy oraz korporacje, handlarze bronią, biali i prawie biali nacjonaliści-rasiści (jeden czarny, dla zmyłki) oraz zamordyści, którym od dawna marzy się społeczeństwo globalne z obrożą na szyi, jak w Dogville u Larsa von Triera, a teraz także pozbawione wolnego Internetu, gdyż 175 gazet Murdocha, nawet z Reutersem Rotszylda do kupy, widać wszystkiego jeszcze nie potrafią załatwić.

    Gdyby Georges Brassens żył, mógłby śpiewać swą piosenkę „Śmierć za idee”, w Egipcie, w Tunezji, we Francji, w Hiszpanii itd., że: „łopot sztandarów to już dla niego tylko zwykły hałas, a stosów blask ciemniejszy niż piekielny mrok.” Dobrze, żeby ostatnia zwrotka znalazła dziś posłuch pośród tych, którzy wykonują czarną robotę w Libii, Afganistanie, Iraku, Pakistanie, Somalii itd.:

    „Mesjasze ofiar i apostołowie śmierci,
    możecie pierwsi iść – błogosławimy wam!
    Ruszajcie naprzód tam, gdzie święty płomień świeci,
    niech najpierw każdy z was spróbuje tego sam.
    My o przedwczesny zgon nie chcemy już się starać,
    kostucha pragnie już wyznaczać sama los
    i byle komu swych nie daje ostrzyć kos.
    Ponieśmy za idee śmierć, ale nie zaraz,
    śmierć tak ale nie zaraz.”

    Dziś odbył się pogrzeb Andrzeja Leppera. Lech Wałęsa nie zawiódł, przybył, jak należało. Witany był z życzliwością, zewsząd słychać było głosy uznania oraz aprobaty dla niego. Miał odwagę oraz charakter, jak zawsze, w przeciwieństwie do tych urzędniczych tchórzy, kunktatorów oraz hipokrytów. Przy okazji pokazał, że dla ludzi godnych szacunku, samodzielnych, to czas ma zawsze, pasuje mu.

  39. Ostatnio w BBC podano, że co 6 pastor w Holandii jest agnostykiem lub ateistą, a co ciekawsze to ci pastorzy pozostają w kościele ponieważ wierni w znacznej mierze podzielają te poglądy. Religia dawała jakiś wzorzec etyczny, ale on się załamał w dobie internetu, komórek i używek. Być może epoka informacyjna, kiedy wszystko wiadomo „on line” nie da się pogodzić z potężnym rozwarstwieniem na biednych i bogatych. Takich różnic jak obecnie nie było w przeszłości. Kiedy dowiadujemy się, że zarobki na Wall Street sięgają setek milionów dolarów rocznie to przestajemy rozumieć dlaczego ktoś nie może kupić notebooka choćby nic nie robił. Granice pomiędzy warstwami są obecnie nie do pokonania i to musi rodzi frustrację i bunt.

    Nie ma obecnie instytucji godnych zaufania:

    – kościół po skandalach pedofilskich i jawnie materialistycznych ciągotach (komisja majątkowa w Polsce) lub też w wersji hardcore z okolic Torunia ( akceptowalny dla pewnych grup dla innych odpychający)

    – banki z umowami zawierającymi dopiski drobnym drukiem i serwujące nam coraz to nowe „produkty”(?)

    – politycy faszerujący nas fałszywymi obietnicami

    – naukowcy biorący niebotyczne wsparcie od banków, sygnujący oszukańcze „produkty” bankowe czy notowania ratingowe

    – lekarze – wypisujący recepty długopisami „podarowanymi” przez koncerny farmaceutyczne i spędzający wakacje na koszt tych koncernów (nasz koszt)

    – DSK kandydat na prezydenta Francji gwałci pokojówkę

    – premier Włoch uprawia „bunga-bunga” i mówi, że Włochy do 2015 zrównoważą budżet ( bardzo „wiarygodne” )

    – na Bliskim Wschodzie rewolty przeciwko satrapom

    – każdy noworodek w USA rodzi się z długiem kilkudziesięciu tyś. dolarów, a mimo to USA nadal są b. wiarygodne („AA+”). Ciekawe dlaczego ekonomiści tak natarczywie powtarzają tę tezę. Co będzie gdy ta wiarygodność zmieni się w niewiarygodność. Tego nikt nie analizuje. Za trudne – zbyt wielka bańka mydlana.

  40. Mlodych polakow i pakistanczykow polaczylo rabowanie sklepow. Mnie i wielu mlodych pakistanczykow laczy nizgoda na przemoc i uzywanie jezyka typu kolorowi etc.
    Drogi panie, ta cala diagnoza to granda. Wiele osob ktore wzielo udzial w zamieszkach legitymuje sie biala skora , pracuje..

    Pozdrawiam

  41. jako glowna przyczyne „buntu” W.Brytanii uwazalbym brak mobilnosci i klasowy czy wrecz kastowy charakter tamtejszego spoleczenstwa.

    http://www2.lse.ac.uk/newsAndMedia/news/archives/2005/LSE_SuttonTrust_report.aspx
    ( Jo Blanden, Paul Gregg and Steve Machin found that social mobility in Britain – the way in which someone’s adult outcomes are related to their circumstances as a child – is lower than in Canada, Germany, Sweden, Norway, Denmark and Finland. And while the gap in opportunities between the rich and poor is similar in Britain and the US, in the US it is at least static, while in Britain it is getting wider.

    A careful comparison reveals that the USA and Britain are at the bottom with the lowest social mobility. Norway has the greatest social mobility, followed by Denmark, Sweden and Finland. Germany is around the middle of the two extremes, and Canada was found to be much more mobile than the UK
    ….
    Sir Peter Lampl, chairman of the Sutton Trust, said: ‚These findings are truly shocking. The results show that social mobility in Britain is much lower than in other advanced countries and is declining)

    Wedlug badan London School of Economics W.Brytania i USA ma najmniejsza mobilnosc spoleczna posrod krajow rozwinietych i W.Brytanii jest to tendencja poglebiajaca sie.
    Jakze daleko to od dawno przebrzmialego mitu o kraju szansy i legendzie o awansie od pucybuta do milionera.

    Mlody Anglik czy Amerykanin ma znacznie mniejsze szanse niz Niemiec nie mowiac o Skandynawach na to by rodzac sie w ubogiej rodzinie spolecznie awansowac.

    Najgorsze jest to, ze wszystkie wymienione przez Gospodarza bolaczki i poglebiajace sie tendencje wskazuja na to, ze Polska wybrala podobna zbankrutowana droge rozwoju co te dwa kraje – jest to kolejna „zasluga” naszej klasy politycznej i to w szczegolnosci ludzi wokol PO – chociazby propagowany mit o rozwoju kraju polegajacym na koncentrowaniu srodkow na centrach rozwojowych kosztem tzw. prowincji – przypomina to naiwna wiare w tzw trickle down effect – „jak sie najbogatsi wzbogaca to skapnie tez cos dla biedniejszych” – na naszych ioczach model skandynawski i niemiecki tryumfuje a anglosaski sypie sie z hukiem zarowno spolecznie jak i ekonomicznie.

  42. Andrzej Falicz pisze:
    2011-08-12 o godz. 09:10

    „Czy ktos zauwazyl, ze problemem nie jest okradanie sklepow (oj jak mozna) ale gniew a nawet wscieklosc, pogarda – to sa odruchy odrzuconych.
    To „bezsennsowne” kopanie latarni i rozwalanie lawki jest jedynie wynikiem.

    Cala grupa tzw.mlodych ludzi to jest „klopotliwa podklasa”.”

    Ha, ha, ha… Oto jak wygląda „kłopotliwa podklasa” (albo „bunt mas” – wg pana Passenta):

    „Tak też stało się z 19-letnią Laurą Johnson, która wyszła z aresztu w środę za poręczeniem finansowym rodziców. W jedną z nocy londyńskich zamieszek wyniosła ze zdemolowanego sklepu Comet w Charlton telewizory Toshiba i Goodmans, mikrofalówkę i telefony komórkowe warte w sumie 5 tys. funtów. Studentka anglistyki i italianistyki z University of Exeter woziła w swoim samochodzie rękawiczki, bandankę i kominiarkę, czyli rzeczy wykorzystywane przez londyńskich zadymiarzy i złodziei.

    Dlaczego dziewczyna kradła? Pochodzi z bogatego domu, ojciec jest szefem wielkiej firmy, a rodzice mają wart ponad milion funtów dom z kortem tenisowym w Orpington w hrabstwie Kent.”

    Więcej przykładów:
    http://wyborcza.pl/1,75477,10105959,Zlodzieje_i_meczennicy.html

    Pora już przyznać (bo fakty!), zajścia w Londynie to nie żaden „bunt mas” (czy „podklasy”), tylko najzwyczajniejsza chuliganeria i bandytyzm.

  43. W której kategorii „ludu antypisowskiego” wg. Freemana Państwo się widzicie?…

    http://zezem.salon24.pl/332649,lud-antypisowski

  44. Mam wrazenie, ze obserwujemy efekt 20 lat (co najmniej) hodowli cieplarnianej zafundowanej przez laburzystow. Zeby nie bylo watpliwosci, nigdy nie glosowalam na prawice i konserwatystow. Nie wierze w sprzeciwianie sie zmianom, bo zycie polega na zmianach.
    W Polsce to trudno pojac, ale tutaj sa rodziny (?) w ktorych nikt nie pracowal od 3 pokolen. Oni nie potrafia sobie wyobrazic wstawania rano o okreslonej godzinie i wykonywania powtarzalnych zadan przez 8 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu. Maja matki 14 – 16 lat starsze od siebie i sporo pol-rodzenstwa, kazde z innego ojca. Te kobiety traktuja dzieci jako zrodlo dochodu (zasilek spoleczny) i uwazaja ze czas im poswiecony jest czasem wyrwanym z balangowania w knajpie albo ogladania telenoweli. Jezeli dzieci rosna w domach bez milosci, widzac obcych facetow pioracych pijana matke, jak maja nauczyc sie poczucia szacunku i bezpieczenstwa? Wszelkie wiezy spoleczne sa przedluzeniem wiezow rodzinnych. Tych tutaj nie ma.
    To nie znaczy, ze usprawiedliwiam bandytyzm. Jestem przerazona, choc mieszkam w malym miasteczku z niskim wskaznikiem przestepstw.
    Duze miasta sa gorsze, bo tam sa cale dzielnice ludzi, ktorzy traktuja pomoc panstwa jako nalezny podatek.
    Maly przyklad – jestem psychiatra i pewnego dnia przyszedl do mnie mlody czlowiek, ktory chcial zaswiadczenia, ze nie moze pracowac. W trakcie wywiady okazalo sie, ze po prostu nienawidzi ludzi i ma ochote ich mordowac, gdy cos od niego chca. Kiedy niesmialo zasugerowalam prace w domu na wlasny rachunek, odparl ze zawsze pracuje sie dla kogos a on tego nie zniesie.
    To tak gwoli dodania paru faktow do dyskusji.

  45. Gruba kreska nie ma tu nic do rzeczy

    ET pisze:

    2011-08-12 o godz. 09:28
    do TJ pisze:

    2011-08-11 o godz. 17:19

    Szanowny TJ,
    „Poza tym opozycja w Niemczech Wschodnich byla lepiej zorganizowana. Mimo straty czasu na marzenia o humanistycznym socjalizmie w calych Niemczech (marzyc jednak warto) przeprowadzili lustracje po zjednoczeniu. Zwrocil Pan uwage na fakt szczegolny. Urzad Gaucka byl i pozostaje autonomiczny. Wiele urzedow oraz instytucji czy fundacji panstwowych w Federacji Niemieckiej dziala (w miare) niezaleznie od rzadu. Mi nie chodzi o integracje polityczna czy gospodarcza, z tym Polska poradzila sobie dosc dobrze. Chodzi mi przede wszystkim o uwlaszczenie obywatelskie, na ktore ciagle jest zbyt malo miejsca w naszym kraju. Wiele rzeczy jest tajnych, wiele malo dostepnych etc.. Z dzisiejszej perspektywy patrzac, mozemy jednak zauwazyc, ze gruba kreska byla pomylka, bo Rosjanie byli wowczas slabi i tylko pozornie zainteresowani Europa Wschodnia, pozornie, bo faktycznie nie mieli szans na jej utrzymanie.”

    Mój komentarz

    Z dzisiejszej perspektywy wszystko się wydaje inne, gruba kreska staje się drągiem, a Mazowiecki, to agent sowiecki (przerysowuję), Rosjanie byli słabi, a rządzący, to stare baby.

    Do dzisiaj idealiści wstecz pielęgnują utopię o gładkim uporządkowaniu kadr poprzez arbitralne posunięcia weryfikacyjne. To są projekcje marzeń, które są wyraźne w opisie werbalnym, lecz rzucone na tło społeczne są prawie nieczytelne. Brak koherencji pomiędzy podłożem i obrazem.

    Gdyby NRD była nadal samodzielnym państwem, to sprawy by się potoczyły tak, jak na to wskazuje historia demoludów po transformacji. Nic innego w tych warunkach nie dało by się zrealizować.

    Szumne hasło – wymiana elit (marzenie PiSu) to, jak by nie patrzeć – rewolucja, a co najmniej przewrót.

    Nagła wymiana zasobów ludzkich przynosi zawsze rezultaty nagłe, nieprzewidywalne i tymczasowe, jeśli nie jest to proces oparty na silnych inspiracjach źródłowych – społecznych.

    Jako przykład marnego źródła modernizacyjnego można podać historię z lustracją w kościele, instytucją bądź co bądź nadającą ton dużej części elektoratu.
    Zaczęło się od kilku wyciągniętych przez aktywistów lustracyjnych spraw, m.in. u kresu kampanii – sprawa biskupa Wielgusa.
    Skończyło się błyskawicznie. W kilka miesięcy potem odpowiednia komisja kościelna zebrała się, poobradowała, po czym ogłosiła oficjalny stricte bezczelny komunikat, że sprawa jest zamknięta.
    I co? Ktoś gębował, odprawiał msze za ojczyznę, demonstrował, modlił się pod pałacem biskupim, śpiewał „Boże coś Polskę” tam?

    W Polsce „uwłaszczenie obywatelskie” słabo idzie, ponieważ kraj nie miał za sobą znaczniejszych, zapadniętych w pamięć zbiorową doświadczeń funkcjonowania w demokracji, takich jak choćby Czechosłowacja oraz funkcjonowania jako państwo prawne, tak jak choćby Czechosłowacja i Węgry.

    Tu nic na siłę się nie da przepchnąć, jak niektórzy sądzą. Na przeszkodzie stoi ku temu brak doświadczenia, czyli kod społeczno-kulturowy, w którym elementy uspołecznienia, kooperacji społecznej są bardzo słabe.

    A słowa? Spływają po instytucjach pilnujących moralności jak woda po kaczce.

    Pzdr, TJ

  46. Dodatek dyskusyjny na wpis Gospodarza.
    Społeczeństwo, a życie owadów społecznych i ich ewolucja (wyłączając poglądy prof. M. Giertycha) w aglomeracjach, metropoliach i w środowisku i itp., prawdopodobnie ma wiele wspólnych punktów. Zasoby, a potrzeby i wymagania czasem przekraczają pewne granice i może wybuchnąć pewna forma buntu z różnymi skutkami.
    Mam cichą nadzieję, że polskie społeczeństwo jest bardzo dojrzałe, „po wielu przejściach” i nie pozwoli sobie na machanie i używanie klapki na muchy przez rządzącą elitę.
    Papierowa ekonomia i krętacze rynkowi typu: G. Soros jako przedstawiciel skrzydła jadowitych os zostanie zadeptany przez mrówki, …… ..
    PS. Polski bałagan (w wykonaniu szczególnie tzw. władzy) niewiele ma wspólnego z uregulowanym życiem owadów społecznych w czystej naturze, szkoda.

  47. córka milionera – uczennica szkoły średniej, studentka baletu i lekarz.

    Ci powyzej to też uciemiężone, zbuntowane i odrzucone masy?

    PS. pamiętam jak w 1970 roku. moi kumple pojechali na wybrzeże, skąd wrócili obładowani, głownie, radiami tranzystorowymi. Dzisiaj mówią oni, że walczyli z wredną komuna. I niektórzy im wierzą.

  48. Warszawa – Londyn

    Przeciwnicy obecności krzyża przed pałacem nie stronili od happeningów i drwin. Do transparentu „Zburzyć pałac prezydencki – zasłania krzyż” przyczepili balony; puszczali bańki mydlane i przerzucali nadmuchiwaną piłkę. Niektórzy przyszli w maskach, kolorowych perukach czy z figurką mistrza Yoda z „Gwiezdnych Wojen” na głowie.
    Skandowali: „Tu jest Polska”, „Do kościoła”, „Przenieść pałac”, „Mohery do domu”, „Gdzie jest Jarek”. Transparenty głosiły: „Wykorzystanie krzyża do walki politycznej to dzieło szatana! Jarosławie Kaczyński opamiętaj się!”, „Żydokomuna pozdrawia”, „Krzyż do kościoła, Polska to kraj świecki, szanujmy konstytucję”, „Precz z krzyżami, na stos z mocherami (pisownia oryginalna – PAP)”, „Chcemy koło zamiast krzyża”, „Precz krzyżacy” i „Grunwald pamiętamy”. Nad głowami manifestantów można było dostrzec ukrzyżowanego pluszowego misia….
    byla to radosna manifestacja młodości i postepowych poglądów. Pewnie najbardziej postępowe i radosne było sikanie na zapalone pod krzyżem znicze.

    „Pod krzyżem jest fajny klimat”
    O sobie, o dylematach związanych z polityką i swoim stosunku do Kościoła opowiada „Gazecie” Dominik Taras, jeden z bohaterów kongresu Janusza Palikota. 22-letni kucharz, który skrzyknął w sierpniu kilka tysięcy ludzi, na nocny protest przeciwko obrońcom krzyża pod Pałacem Prezydenckim…

    Zwolennicy pozostawienia krzyża przed siedzibą prezydenta trzymali transparenty „Jeśli zapomnę o nich, Ty Boże na niebie zapomnij o mnie”. Miejscami powiewały państwowe flagi. W dłoniach niektórych widać było małe drewniane krzyżyki i różańce. Śpiewali hymn narodowy, pieśń „Boże, coś Polskę”, pieśni maryjne. Młody człowiek odegrał na trąbce „Rotę”, a potem „Marsz pierwszej Brygady”, inni śpiewali – „Jezu ufam Tobie”. Słychać było opinie – „Polska jest najważniejsza” i „Nie dajmy się sprowokować”.

  49. invinoveritas 2011-08-12 o godz. 10:40
    Doprawdy dziekuje .
    Czytajac te wszystkie „naukowe” wycyzelowane przez autorow komentarze nie wiadomo czy smiac sie czy otwierac cos na uspokojenie .
    Bunt mas ?? Norweski „neonazista” , ” religijny fundamentalista ” , czego to ludzie nie wymysla .
    Vera pisze: 2011-08-12 o godz. 00:1
    ” I zawsze dorobkiewicze dostawali histerii ze strachu przed utratą majątku i widzieli pałę jako rozwiązanie”
    Po namysle zrezygnowalem z pisania czegokolwiek , to raczej strata czasu

  50. Calkowita zgoda z p.Redaktorem. Chcialbym tylko jeszcze dodatkowo podkreslic wyjatkowa klasowosc angielskiego spoleczenstwa. Mysle, ze ta klasowosc i przywileje elit, jest cena ktora brytyjskie spoleczenstwo placi swoim elitom do dzis za najstarsza w Europie demokracje.
    Wyksztalcenie i wiedza dolnych grup spolecznych w Angli sa zastraszajaco niskie. Gwarantuje to angielski system szkolnictwa. Jest to dodatkowo jeszcze pielegnowane przez najwieksze prawdopodobnie na swiecie zageszczenie prasy brukowej. Sluzylo to zakonserwowaniu spolecznego status quo.
    W zindustrializowanej Wielkiej Brytani niski poziom wyksztalcenia nie byl przeszkoda w znalezieniu dobrze platnej pracy w przemysle. Angielscy robotnicy z duma mogli zaliczac sie do klasy sredniej swojego kraju. W ostatnich dwoch dziesiecioleciach Wielka Brytania najszybciej w calej Europie przeksztalcila sie z potegi przemyslowej w kraj post-industrialny. Dobrze platne miejsca pracy w przemysle staly sie rzadkoscia. Alternatywa do nich stalo sie bezrobocie, albo zle platne miejsca pracy w uslugach. Angielskie elity zarabily na koszt robotnikow miliardy na likwidacji i wyprzedazy rodzimego przemyslu. Ale czy mozna miec do kogos pretensje za to, ze woli 20% procent rendyty zamiast 3% ?
    Teraz 20% rendyty naleza do historii. Pozostaly zubozale spoleczenstwo i wzbogacone elity, oraz zadluzone panstwa z coraz wiekszymi konfliktami spolecznymi.
    Przed dwoma laty, kiedy panstwa ratowaly sektor finansowy, zadawano sobie juz pytanie;
    „Kto bedzie ratowal ratownikow ?“
    Teraz juz wiemy, ze nikt. Wszystko wskazuje na to, ze stoi przed nami okres gwaltownych przemian gospodarczych i spolecznych.

  51. Maj 2010
    Posłowie uchwalili ustawę o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Ustawa wprowadza zakaz stosowania kar cielesnych wobec dzieci…

  52. Sebastian,

    Twój tekst czytałem dwukrotnie.
    Dodam tylko, że zmierzch niektórych formacj, a także cywilizacji przybiera czasem charakter groteskowy co, w przypaku Europy, jak w soczewce skupia się na największym politycznym kabotynie, Berluskonim.

  53. do TJ pisze:

    2011-08-12 o godz. 11:31

    Szanowny TJ,
    Owszem, gruba kreska ma wiele do rzeczy. Interpretowanie faktow ich nie zmieni. Postawienie kolejnej grubej kreski (belki) w ramach interpretowania faktow, szukania ich przyczyn uspi obecnych politykow, co inercje jeszcze „poglebi”. Dlatego tez krytykowanie oraz apelowanie o spoleczenstwo obywatelskie ma sens. Tu rozumiem Falicza i Slawomirskiego.
    Pozdrawiam.
    ET

  54. TJ (11.31),

    Nie wiedziałem, że na tym blogu może któś tak zracjonalozować problem, tj. wyłączyć dopływ żółći i uruchomić szare komórki.

  55. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Andrzej Falicz pisze:
    2011-08-12 o godz. 10:36

    „Najgorsze jest to, ze wszystkie wymienione przez Gospodarza bolaczki i poglebiajace sie tendencje wskazuja na to, ze Polska wybrala podobna zbankrutowana droge rozwoju co te dwa kraje – jest to kolejna „zasluga” naszej klasy politycznej”

    „Umoczeni w tym syfie, odpowiadają, że faszyzm, ja mówię, że wstęp do normalności.” (?) http://www.kontrowersje.net/tresc/nic_mnie_nie_zdziwilo_we_wspolpracy_peerelowskiej_prokuratury_z_kgb

  56. Nie wiem czy pisanie u Pana ma sens, wycinanie komentarzy to tu jest norma pod pozorem błędu.
    W Anglii młodzi w wiekszosci ludzie skorzystali z okazji bezkarnego /pewnie części/ rabowania, podpalania, bicia i kradzieży.
    Doszukiwanie sie „drugiego dna” to pomysły „filozofów” pracujących na wierszówce.
    Zwolnieni z Tesco złodzieje, nad którymi się część komentatorów i ludzi użala, to bezmózgowcy podcinajacy gałąź na jakiej siedzą. Dać im okazje to tez pokażą co potrafią????

    Filozofowie oceniajacy rzeczy po fakcie „gruba kreska” to przykład jak „mały Jasio” widzi swiat i jak by go budował. Tylko że wirtualnie, bo decyzje i działania podejmowane są „w czasie” a nie po kilku latach i mają inny wymiar.
    Wiedzą to np. prawie wszyscy ministrowie skarbu, oskarżani przez domorosłych filozofów i znawców gospodarki o zaniżanie wartości sprzedanych fabryk itd.
    JERZY

  57. O tym jak upada mocarstwo. Radować się czy płakać?
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=25967

  58. Panie Danielu,

    Tą bezradność elit postrzegam jako bezradność Unii (szerzej opisałam to na swoim blogu: http://bez-pokory.blogspot.com/2011/08/europejsko-ale-nie-krajowo.html ), która powinna pomagać państwom członkowskim. Co prawda nie została powołana w tym celu, ale nie da się pogłębić integracji, jeśli na bieżąco nie będą rozwiązywane „oddolne” problemy.

    Pozdrawiam,
    http://www.bez-pokory.blogspot.com

  59. Kiedyś wspominał Pan o swojej nowej książce? Zamarła cisza, a mnie zżera ciekawość.

  60. Gruba kreska, to maczuga moralna na lemingów

    ET pisze:

    2011-08-12 o godz. 12:28
    do TJ pisze:

    2011-08-12 o godz. 11:31
    Owszem, gruba kreska ma wiele do rzeczy. Interpretowanie faktow ich nie zmieni. Postawienie kolejnej grubej kreski (belki) w ramach interpretowania faktow, szukania ich przyczyn uspi obecnych politykow, co inercje jeszcze „poglebi”. Dlatego tez krytykowanie oraz apelowanie o spoleczenstwo obywatelskie ma sens. Tu rozumiem Falicza i Slawomirskiego.”

    Mój komentarz

    Gruba kreska u wojujących publicystów zamienia się w uniwersalny argument i zaczepną, karzącą broń – maczugę moralną złożoną z rzekomych zaniechań, okolcowaną oskarżeniami o wiarołomność, jurgieltnictwo i agenturalność, poręczną łapką unieszkodliwiającym niezdrowo rozumujące lemingi (tak pisowcy określają niepisowców – przeważnie niepolaków).

    To są zasadnicze składniki tej broni i maja bardzo mało wspólnego z ideą naprawy, a bardzo dużo z ideą przejęcia władzy i sprawowania jej w sposób nie obywatelski, a autorytarny.

    Dlaczego autorytarny?

    Ano, jeżeli ktoś twierdzi, że umowa Okrągłego stołu była porozumieniem elit zawartym tylko w interesie elit, w dodatku zdradzonym przez jedną stronę i że „z tymi ludźmi już dawno należało zrobić porządek”, to tym samym daje nawet najsłabiej kumającym obywatelom do zrozumienia, że nadejdzie pora, gdy należy założyć żelazne rękawice i ująć w ręce żelazna miotłę.

    W tym wszystkim tkwi nieracjonalny dualizm – z jednej strony oferuje się obywatelom radykalny środek „odkręcający” Okrągły stół, „wymiatający” agenturę, mający poprzez te zmitologizowane czynności zabezpieczyć ich interesy i prawa, a z drugiej nie wspomina się, pomija, ze taki mechanizm „demontujący” możliwy jest do wprowadzenia tylko w sposób autorytarny.

    Niestety, tak to brzmi. Usprawiedliwianie takich zamiarów uzdrowienia społeczeństwa moralnymi argumentami w rodzaju klęski „grubej kreski” oraz krzywdy moralnej uczynionej narodowi pod Okrągłym stołem jest nie tylko oszukiwaniem ludu, ale także samooszukiwaniem się, pogrążaniem się w idealistycznych, utopijnych doktrynach, które mają tyle wspólnego z polityką, co pies sąsiada wyjący w nocy do księżyca z astronomią.

    Ubarwiłem troszkę wywód, by się lepiej czytało.

    A propos zamieszek w Wielkiej Brytanii.

    Wygasną. Rabuśnicy i podpalacze zostaną osądzeni (nie wszyscy, sito sprawiedliwości w takich przypadkach jest mocno dziurawe), problem zostanie podjęty, uwarunkowania przeanalizowane, środki podjęte, jak to nieraz bywało.

    Dziwi mnie jedno, oceny prezentowane na blogu – te dramatyzujące aż do histerii, zideologizowane do granicy zdrowego rozsądku ,określające wybryki jako masowy bunt, niemal wstęp do rewolucji światowej.

    Pzdr, TJ

  61. Czy „lud“ (czyt. obywatelki oraz obywatele) musi (musial) oddac wladze? Apel o demokracje bezposrednia.

    Wyemancypowani obywatele i obywatelki zdaja sobie oczywiscie sprawe, ze rzady probuja “rzadzic” poza parlamentem oraz poza “dolami” partyjnymi. Rzadzacy pryncypalowie w Europie proja utrzymac wladze z a wszelka cene, przy czm zapominaja o swoich wyborcach. Ba, zapominaja nawet o wlasnych celach, czesto zmieniajac zdanie. Deprymujacy jest fakt rozmydlania sie demokracji przy kazdorzowym praniu konstytucji (potrzeba odwolywnia sie do TK). Tzw. lud oraz czlonkowie parlamentu ich rzadko lub nieudolnie go reprezentujacy daja wolna reke rzadzacym. Pozostaje pytanie jak dlugo mozna w ten sposob rzadzic lub pozwalac soba rzadzic. Jak dlugo powstaje sie z politycznej spiaczki. Wielu dzisiejszym europejskim pryncypalom wydaje sie, ze mozolne porozumiewanie (szukanie kompromisow) sie z wyborcami mozna zredukowac na czas przed i zaraz po wyborach.

    Kryzys demokracji przedstawicielskiej staje sie faktem, przynajniej opuscil obszar ryzyka. Przyczyna tego stanu rzeczy nie jest jednak wylacznie zapewnienie sobie latwosci rzadzenia i utrzymanie wladzy przez rzadzacych za wszelka cene. Partie w swoim samozadowoleniu oraz samozapatrzeniu maja charakter insomniatyczny. Bez konsultacji z parlamentem i partiami przesuwa sie miliardy € celem ratowania krajow zadluzonych. Handel bronia podlegjacy zaslonie tajnosci odbywa sie poza domem poselskim. Narusza sie prawo ekologiczne. To tylko kilka przykladow indolencki rzadzacych. Niewielki procent wyborcow wierzy, ze ma wplyw na polityke biorac udzial w wyborach. Jesli sam udzial w wyborach ma byc postepem, to trudno sie dziwic, ze wyborcy krotko po wyborach ustepuja wybranym.

    Mysle, ze tylko ozywiona dzialalnosc (praca) partyjna od gminy przez regiony az do parlamentu i palacu prezydenckiego daje nam szanse na partycypowanie we wladzy. Chodzi oczywiscie o uczestnictwo bezposrednie, rowniez przy pomocy referendum. Tylko od nas zalezy czy przywrocimy sobie kawalek wladzy celem kreowania kawalka naszej wlasnej rzeczywistosci.

    W mojej bazylejskiej gminie sie to mimo wszytsko udaje.

    ET

    PS
    Mozna rowniez chowac piasek w glowe…ja czynia to niektore ryby.

  62. Kleofas pisze:
    2011-08-12 o godz. 09:34
    Pani Janino Nowicko
    —————————————————————————————–
    Waćpan sobie dworujesz z białogłowy. A toć widać, że ona z frakcyji zwaną
    „Wolską”.

  63. Do TJ pisze:
    2011-08-12 o godz. 15:56
    Szanowny TJ,
    chodzilo mi oczywiscie o gruba kreske w sensie figuratywnym, a nie o te po okraglym stole. Ona byla jednak poczatkiem i warto na nia spojrzec (spogladac) krytycznie. Zdaje sobie sprawe, ze uzywanie jej jako moralnej maczugi jest bezsensowne. Bezsensowne jest rowniez tlumaczenie faktow i wedrowanie od kreski do kreski. Dlatego tez apeluje o demokracje bezposrednia o glosy krytyczne. Daleko mi tez do wymierzania kary komukolwiek za cokolwiek. Staram sie w moim niedosycie intelektulnego dylentanta krytkowac stan rzeczy, stan samozapatrzenia wielu z nas, stan samozadowolenia wielu z nas. Nie jest mi tez po drodze krytykowanie dla samej krytyki, chociaz zaje sobie sprawe, ze nie zawsze udaje mi sie opuscic obszar ludyczny. Usmiecham sie wiec do Pana kodu kulturowego jako niezmiennej stalej. Wierze, ze ludzie sie ciagle emancypuja i nie obawiam sie kolejnych wyborow.
    Publicysci oplacani za wiersz nie sa moimi idolami i staram sie im o tym przypominac. Z kilkoma koresponduje od lat. Nie wierze, ze OS byl przemyslany i ustrojony z zamierzeniem czegoklwiek. Byl raczej platforma dotykania sie, podpatrywania niezamierzonych zamiarow drugiej strony. Zamiarem jednej bylo utrzymanie wladzy, zamiarem drugiej bylo ostrozne jej przejmowanie. Mial OS swoj czas i swoja dynamike. Nie byl sterowany przez nikogo. Oczywiscie byly rozne oczekiwania po roznych jego stronach (coz, jednak byl to stol okragly). Nie wierze jednak, ze strona ustepujca zdawala sobie sprawe z calkowitej kleski.
    Nie stol jest moim tematem czy problemem. Irytuje mnie latwe tlumaczenie wszystkiego. Gotowce na kazda czesc dnia i nocy. Pan rowniez to czyni wybierajac niektore akapity oraz poddajac je komentarzowi. Mi chodzi jednak o debate, a nie pojedyncze glosy. Ucieszylbym sie, gdybym mogl tu przeczytac o twrajacym sporze, a nie o trwajacej wojnie; etc…

    Polityczna dychotomia doporowadza czesto do utraty tchu. Prosze mi uwierzyc, ja naprawde mysle, ze spoleczenstwo uzdrowi sie samo.
    A propos zamieszek w Wielkiej Brytanii.
    Mam podobne zdanie. Pisze Pan slusznie o nieslusznym dramatyzowaniu sytuacji w GB. Piszac jednak o moich czy Falicza oraz Slawomirskiego probach opisu uwlaszczonych obywateli dramatyzuje (ubarwia) Pan niepotrzebnie. Czytalo sie jednak zgrabnie jak zwykle. Faktem jest, ze Pana pisanie zmusza do odpowiedzi.
    Pozdrawiam.
    ET

    PS
    Pozdrawiam rowniez Jacobsky’ego i Sebastiana. Dodaje otuchy, gdy dusze czasem podobnie zagraja.
    Za chwile jade na Uznam.

  64. Kleofas pisze:
    2011-08-12 o godz. 09:34

    Krytykuje Pan panie Kleofasie polszczyznę innych, nie stosując w swej pisowni polskich znaków… Jestem tym zniewolony a do tego mocno zniesmaczony. Choć z drugiej strony, toż to takie bardzo polskie postępowanie.

    Maciek „Skoool” Skulski

  65. Rozruchy w Londynie nie sa poczatkiem rewolucji swiatowej. Sa one jedynie kolejnym symptomem choroby cywilizacyjnej drazaca zachodnia kulture. Jedynym celem i gwarantem jej przetrwania stala sie rendyta. Na oltarzu tej rendyty musimy byc gotowi zlozyc w ofierze nie tylko nasz pokoj spoleczny, styl zycia i dobrobyt, ale nawet przyszlosc naszych dzieci.
    W koncu nie chodzi o nie mniej, jak o 20% rendyty dla naszych bankow. Kto przy perspektywie takiej rendyty nie jest gotow do ofiar, ten stawia sie sam na margines naszej cywilizacji.
    Jeszcze nigdy w historii naszej cywilizacji cel tak jednoznacznie uswiecal srodki.
    Zarty sie skonczyly. Czasy, kiedy rynki finansowedaly dawaly sie zadowolic bilionami podatnikow i niska stopa procentowa, albo kolejna „reorganizacja“ wyrzucajaca na bruk tysiace pracownikow, naleza do przeszlosci. Teraz gra toczy sie o bankructwo calych krajow.
    Mnie osobiscie pozostaje tylko zyczyc rynkom finansowym duzo sukcesu na ich drodze.
    System finansowy w obecnej formie i tak nie ma sensu i im predzej doprowadzi do swojej samozaglady, tym lepiej dla nas, zwyklych zjadaczy chleba.

  66. Policja w angielskim Birmingham, gdzie w tym tygodniu doszło do zamieszek, znalazła nowy sposób identyfikowania chuliganów: ich zdjęcia wyświetlane są na wielkim ekranie umieszczonym na furgonetce, która krąży po mieście. Odzew mieszkańców jest duży.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/nowy-sposob-identyfikowania-chiliganow,1,4820042,wiadomosc.html

    Czy widzicie Państwo taką akcję w Polsce? Jaki byłby oddźwięk społeczny?
    Kapusie, ubecja, współpraca z psami?
    Tam społeczeństwo będzie z policją współpracować, przy naszym poziomie nieufności, przypuszczam że byłoby to trudne….
    A na koniec, jak przy identyfikacji chuliganów stadionowych, głos zabraliby niektórzy politycy- popierając…chuliganów….

  67. Ryba pisze:

    2011-08-12 o godz. 12:27
    .
    „Dodam tylko, że zmierzch niektórych formacj, a także cywilizacji przybiera czasem charakter groteskowy co, w przypaku Europy, jak w soczewce skupia się na największym politycznym kabotynie, Berluskonim.”
    ———————————
    Szanowny Rybo’

    wykazałeś doskonałe czucie syntezy zagadnienia , które dotknięte „rozumem” urasta natychmiast do nieskończonych wymiarów. Jesteś artystą?
    Przykład tego kabotyna , obrazuje doskonale, ile warta jest jednostka znajdująca się w roli „przewodnika stada” kiedy wszystko się rozprzęga. Dzisiaj, w dobie rozkładu, kiedy liderzy nie mają żadnych hipnotyzujących masy argumentów, oprócz kilku doraźnych mantr dla rozpaczliwie wygłodzonych nadziei- u większości z nich można dostrzec resztki ich samych, po ujściu z nich „powietrza”.
    Coraz częściej przyłapuję się na tym, że oglądając wystąpienia wielu europejskich przywódców z „pokerzystą” Obamą też czasami- męczę się za nich i razem z nimi.
    W eksperyment z UE – gdzie na fali chwilowej koniunktury gospdarczej , rzucono na szalę produkty utopijnych mrzonek o stworzeniu jednego organizmu polityczno-gospodarczego ze „skostniałych ciotek” i „stetryczałych dziadków”/chodzi o państwa europejskie będące na zabetonowanych kulturowo i rozwojowo etapach/, za pomocą salonowo , wyitnie korupcjogennych biurokratów- nigdy nie potrafiłem uwierzyć, czemu na tym blogu dałem wyraz w przeszłości.
    Obawiam się, że nasz gatunek, nie osiągną jeszcze etapu, żeby móc skutecznie, świadomie , trwale a zwłaszcza długofalowo bezpiecznie -zapanować nad procesami
    organizowania całych społeczności w jeden sensowny organizm.
    Na niższych etapach rozwoju społeczeństw , czyni to za nas matka Natura. Kiedy jednak , nasz ludzki wkład w modyfikację naszego ludzkiego ekosytemu jest znaczny, zaczynamy gubić się wśród stworzonych przez siebie wspaniałych osiągnięciach.
    Dobrą etykietę dla tych osiągnięć robią elity społeczne, które się pławią w aktualnych umownościach dobrobytu. Nierozwiązalnym jednak problemem jest zapewnienie „pożywki”/materialnej i duchowej/ dla szerokich mas, które są tkanką podstawową dla każdego tworu społecznego…
    Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie osiąganie możliwie trzeźwych spojrzeń na taki twór jak społeczeństwo/ łącznie z relacjami między innymi społeczeństwami/ , z uwzględnianiem naszych jednostkowych w nim współistnieniu- to osiąganie dość szokowych emocji. Rodzi się mnóstwo pytań, ale mam też przekonanie, póki co,że każdy z nas musi się najpierw sam wśród takich emocji odnaleźć…

    Pozdrawiam,Sebastian

  68. Ma Pan racje, Redaktorze. Wszzyscy ci imigranci w Anglii – POlacy, muzulmanie, sikhowie, jmajczycy stanowia dla kraju ni lada prolem i prasa bije na alarm, slboeirmjsk pokazaly wydarzenia ostatnirgo tygoddnis kochaj oni i szanuja Zjednoczone Krolestwo znaczni bardzoej niz autochtoni, dajac im zly przyklad. Oo co [ize publicystka prawicowego, kmoneerwatywnego dziennika Daily Telegraph:

    http://www.telegraph.co.uk/news/uknews/law-and-order/8693558/Immigrants-love-this-country-more-than-we-do.html

    Zgroza. Kompletna zgroza.

  69. INVINOVERITAS dziwi się, że widzę w Norwegii bunt mas i bezradność elit. Tak – widzę. Dobrych kilka lat temu robiłem wywiad z premierem Norwegii, byłem w „tym” budynku. Już wtedy toczyła się gorąca dyskusja o imigrantach, zaczął ją m.in. pewien znany norweski sportowiec. Problem jest podobny w Norwegii i w innych krajach. A co do Niemiec, to nie pamięta Pan(i) rozruchów z udziałem imigrantów z Turcji? Może ja po prostu za dużo pamiętam?

    TELEGRAPHIC OBSERVER: Od kiedy korzystanie z Orlików jest płatne?

    EBRO: Książka rodzi się w bólach, już jest prawie napisana, ukaże się w IV kwartale. Nie omieszkam tego ogłosić, żeby potem przeczytać, ze wykorzystuję blog do celów prywatnych.

    KILKA OSÓB na blogu dziwi się, że byłem Londynie w 1963 roku, chociaż wtedy władza nie dawała paszportów. Nie wiem czy te wpisy wynikają z ignorancji czy ze złośliwości. Nie ma sensu odowiadać na takie uwagi. Zainteresowanym proponuję lekturę książki znanego historyka, prof. Marcina Kuli, „Bliżej Paryża niż Moskwy”, o współpracy naukowej historyków polskich i francuskich po II wojnie. Bardzo rzetelny opis m.in. sprawy paszportow, wiz, diet, podróży na Zachód. Jak ktoś nie ma cierpliwości do czytania książek, to niech zapozna się ze sprawozdaniami fundacji Forda i innych w Polsce. Warto.

    Pozdrawiam, gospodarz blogu.

  70. „Nawrót sympatii konserwatywnych, typu ‘law and order’, wzmocnienie skrajnej prawicy (siły samoobrony w dzielnicach dostatku), czy też rozczarowanie do konserwatywnego premiera, burmistrza Londynu i rządu oraz policji. Tak czy owak – groza.”
    Dla kogo groza? I z jakiego powodu? Czy wyegzekwowanie tego „prawa i porządku”, nawet przy pomocy prawicowych sił samoobrony to groza? Czy wymuszenie, nawet siłą przykazania ” nie kradnij” ( które bardzo mądrzy ludzie wymyślili tysiące lat temu po to, aby ludzie normalni mogli normalnie funkcjonować w tworzących się społeczeństwach ) to groza? Jesli przykazanie „nie kradnij” zostanie bez kary, to za jakiś czas bandy młodzieży wyjdą na ulice i zaczną lekceważyć przykazanie „nie zabijaj”. I dopiero wtedy będzie groza, a nie teraz. Dorabianie do tego co się stało w Londynie usprawiedliwień w rodzaju: brak perspektyw, wykształcenia, pracy to jawna krótkowzroczność i brak zdrowego rozsądku. W pewnym europejskim kraju, w dawnych latach za jakąkolwiek kradzież ucinano po prostu rękę. I jaki efekt? Ten kraj zaczął uchodzić za ten, w którym plaga złodziejstwa nie istniała. Mam na myśli oczywiście Szwecję. Czy brak perspektyw, wykształcenia, pracy itp. usprawiedliwia kradzież, podpalenia, pobicia i zabójstwa? Ci którzy tak myślą w jakimkolwiek stopniu są chorzy. Na mózg, jeśli go jeszcze mają. I tyle.

  71. Umów międzynarodowych należy bezwzględnie dotrzymywać. Tak się stało także w przypadku umowy z Białorusią i Polscy prokuratorzy mają rację. W tej sytuacji Łukaszenka dał po nosie Sikorskiemu. Pienienie, wściekłość i obelgi tego niepoważnego faceta powinny być wyprawiane przed lustrem. Dostrzegłby komizm swojej pajacowatej postaci.

  72. nie wiem czy jestem odosobniony w obserwacjach, ale sadze ze te wydarzenia w Londynie nie wbudzaja zadnych emocji, zadnych refleksji – a niech se tam troche pokrada ten chinski zlom, troche popala, to bedzie co odbudowywac. Temat ja sie szybko pojawia, tak szybko znika chocby i rabowali caly rok. Czy rzad WB tego chce ? chyba tak, boz nie ludzmy sie, gdyby wandale weszli do londynskiego City – Cameron uzylby aramt przeciwko mobowi ulicznemu bez dwoch zdan, a tak to robi sobie jaja, czy uzyc armatek wodnych ?
    W kazdym razie nawzajem juz okradajacy sie burzuje na gieldach, bankrustwo zsrr-ameryki, zbluajacy sie rozpad strefy euro, czy unii – to tematy jakies obojetne. Poprostu niech sie cos stanie. Jakies kolejne jajcarskie samobojstwo, jakies opierniczanie rzadu Polski wlasnej prokuraturyy, za to ze udziela pomocy miedzynarodowj w ramach podpisanych przez ten nieszczesny kraj umow.
    No bo tu panujejedyny polski konsensus -nawet bialoruski zlodziej kradnacy podatki, ale jak to jest zadymiarz – no to wicie i rozumiecie -my polscy amerykanie z pcimia – na to nie pozwolimy, aby nasza prokuratura kapowala na bialorus.
    Cyrk w zascianku, dobrze przynjamniej ze cotygodniowa maskara na drogach trzyma w napieciu, jak i postepy w budowie autostrad na euro 2012.
    pozdrowienia dla pana Passenta

  73. Helena

    Niezłe, bardzo dobre. Przeczytałem ten artykuł i muszę powiedzieć, że rewelacja. Nie spodziewałem się tak obiektywnego spojrzenia Brytyjki na kwestie emigrantów, którzy jak się okazuje, są tam większymi lokalnymi patriotami, niż sami Angole, ponadto w ich społeczności obowiązują wartości humanitarne, o których skrzywieni leberalizmo-libertynizmem oraz egoizmem, a także irrelevant-yzmem (nie wiem jak to po polsku napisać) Anglicy mogą jedynie pomarzyć. Chciałem nawet przytoczyć tu jakieś cytaty, ale musiałbym chyba cały artykuł – kto nie czytał, a zna angielski, ten powinien przeczytać, a ci co nie znają, niech poproszą o przetłumaczenie dzieci, wnuki, znajomych, ciotki, wujków, sąsiada, kogo mogą. Naprawdę warto. Ten artykuł zadaje kłam całej propagandzie anty-emigranckiej.

  74. Daniel Passent
    „Nawrót sympatii konserwatywnych, typu ‘law and order’, wzmocnienie skrajnej prawicy (siły samoobrony w dzielnicach dostatku), czy też rozczarowanie do konserwatywnego premiera, burmistrza Londynu i rządu oraz policji. Tak czy owak – groza.”

    Freudowskie omskniecie….

    GROZA ma na imie (!?):
    Prawo i porzadek…
    Jak jeszcze dojdzie do tego sprawiedliwosc, tradycja aptriotyzm to przyjdzie sie zastrzelic.
    Nasi straca wladze… a masy odzyskaja glos.

  75. Daniel Passent pisze:

    2011-08-12 o godz. 18:58
    INVINOVERITAS dziwi się, że widzę w Norwegii bunt mas i bezradność elit. Tak – widzę. Dobrych kilka lat temu robiłem wywiad z premierem Norwegii, byłem w „tym” budynku. Już wtedy toczyła się gorąca dyskusja o imigrantach,…”

    kolejne szydla wychodzace z worka.
    W Norwegi nie jest problemem psychopata i morderca (pewnie wyrazajacy gniew zwyczajnych…Norwegow wedlug Pana Passenta) ale imigranci… ( pewnie chodzi Panu Passentowi o muzulmanow…ovczywiscie)
    no i bunt mas w Norwegii (?…)
    – ja widzialem masy z kwiatami potwierdzajace poparcie i solidaryzujace sie z polityka rzadu Norwegii.
    Nigdzie nie widzialem chuliganow wybijacych szyby ale pelno sniadych twarzy wsrod uczestnikow politycznego obozu mlodych potomkow emigrantow – czujacych sie gospodarzami w swojej nowej, nabytej ojczyznie).
    No ale ja nie robilem wywiadu z premierem… to skad moge wiedziec.

    Wkladanie Norwegii i Wielkiej Brytanii do jednego worka to swiadome przeklamanie Passenta.

  76. REDAKTORZE PASSENT:
    Podano na blogu link do wywiadu z prof. Anitą Prażmowską z Londynu, która „wie więcej dlaczego oburzona młodzież demoluje Anglię i sięga głębiej do prawdziwych przyczyn protestu. Dotrze on (prostest) i do Polski niebawem” – wyrokuje blogowy czarnowidz. Więc ja buch, wywiad czytam, jest tam o opłatach za wejście na boisko w Anglii. Więc się pytam, czy w Polsce też tak jest, skoro protest jest jak w banku?

    Skoro nie jest, to może ktoś się pofatyguje i odwoła przedwczesny alarm. Tusk takim złym wizjonerem nie jest, sobie myślę.

  77. Helena pisze:

    2011-08-12 o godz. 18:53

    Pani Heleno – Swieta prawda.

    Artykul, ktory Pani polecila przypomnial mi pewna multi-kulti historie jaka miala miejsce w Australii swojego czasu.
    Bylo o tym jako to muzulmanie sie nie integruja i o kulturze judeo-chrzecijanskiej i o zagrozeniach etc.
    Otoz zawodnicy jednej z druzyn rugby jak zwykle po meczu dali ostro w szyje i w pijanym amoku zbiorowo wielokrotnie zgwalcili dziewczyne (podobno nie bylo to pierwszu raz) – warto tu przypomniec , ze byli to tzw. „true blue Ozzi”, takie nasze chlopaki – wzor dla mlodziezy itd.
    Jedyny zawodnik, ktory nie bral udzialu w zabawach, BEDAC DALEKIM od judeo-chrzescijanskiej tradycji, to muzulmanin, ktory ani z kolezkami sie nie nachlal ani nie gwalcil – taki obcy kulturowo wyrodek…
    i jak tu sie nie obawiac?

  78. Katastrofa pod Piotrkowem. Wykoleił się pociąg: są ranni, co najmniej jedna ofiara –
    Na miejsce katastrofy przyjechali premier Donald Tusk i minister zdrowia Ewa Kopacz. – Sytuacja rzeczywiście jest dramatyczna.
    Przy takim wydarzeniu to jest obowiązek minister zdrowia, żeby być na miejscu. Chciałbym też wszystkich zapewnić, że w tej chwili system ratownictwa działa sprawnie.

    Pani Minister zabrala ze soba na wszelki wypadek stetoskop
    premier Tusk uscisnal reke strazakowi.
    Na szczescie przyjechali na tyle pozno, ze nie zdolali rzadowa kawalkada utrudnic akcji ratowniczej

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80273,10109752.html?i=0

    http://kimjongillookingatthings.tumblr.com/page/2

  79. Wróciłem do śmierci Leppera.
    Również powtarzam się, ale trudno!

    Pochowaliśmy polityka wywodzącego się z ludu, który osiągnął pozycję własną pracą a nie z namaszczenia i osadzenia decyzjami mediów, klik i kamaryli.

    Teraz czas na chwilę refleksji.

    Nie tańczyłem na jeszcze ciepłym trupie Leppera jak pozwalali sobie: zawściekła feministka (zresztą jak się okazuje zupełnie nie znająca życiorysu zmarłego) prof(?) Środa, autor oszczerczych artykułów Marcin Kącki i inni ze środowiska GW, Polityki czy też TVN 24.
    Tańczyli wypominając jednocześnie PiSowi, że samobójstwo to używa do celów politycznych.
    Fakt, że brak choćby jednego sprzyjającego Lepperowi i Samoobronie medium czy też dziennikarza, jak sądzę, nie upoważniał nikogo z nich do dalszych ataków z pianą na pysku.
    Wszelkie zaś granice przekroczyła Monika Olejnik (nie porównam jej do słynnych kurtyzan), która ośmieliła się porównywać Leppera do Hitlera jak również do czerpania przez niego ze wzorów goebbelsowskich.
    By się zbytnio nie narazić posłużyła się przy tym opinią innego trupa.
    Trupa Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

    Hańba.

    W umysłach przeżartych chęcią zdobycia srebrników nawet przez moment nie pojawi się myśl, że przyczynili sie do śmierci Leppera.
    Wyrzuty sumienia?
    Czy ktoś wie co to jest?
    Niech środowisko GW, Polityki, „warszawki” i oszalałych feministek wie, że wielu obserwatorów zarzuca im zaszczuwanie, zresztą nie tylko Leppera.

    Kampanie nienawiści, preparowanych dowodów, oszczerczych artykułów, manipulowanych i jednostronnych wywiadów to sposób działania wszystkich tych których wymieniłem wcześniej.

    Obecnie na widelcu są kolejne obiekty do „odstrzelenia”.
    Jak pisałem wcześniej celami podobnie agresywnych i zmasowanych ataków stał się SLD i personalnie Grzegorz Napieralski.
    Do czego to doprowadzi?

  80. Szanowny Gospodarzu,

    polecam

    http://wp.me/pWbUS-1T9

    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  81. Wyraziłem wcześniej sceptyczny pogląd o diagnozie Redaktora odnośnie „Buntu mas”. To nie wypada aby filar publicystyki tak niedbale ślizgnął się po zjawisku, które wstrząsa dzisiejszym światem. Albo z niewiedzy albo jest zaczadzony malarycznym powietrzem dzisiejszej Polski tak trafnie przedstawianym przez przemilczanych i niewygodnych filozofów: Łagowskiego i Jedlickiego. Pan Passent znajdzie może czas na analizę ważnego eseju Piotra Burasa „Wnukowie Żelaznej Damy mówią: „Dość” w dzisiejszej GW. /tylko na papierze/ To bardzo ważny artykuł o świńskim Kapitalizmie napisany na podstawie ważnych wydanych w Anglii książek Normana, Huttona i Judta. Hutton pisząc z pozycji lewicowych mówi o „zranionym społeczeństwie”, „naruszeniu podstawowych zasad sprawiedliwości”. Sytuacja mieszkaniowa i system edukacji w Anglii przypominają polityczny apartheid i że ze społeczeństwem musi postępować się fair.
    Dwa świąteczne dni lepiej jest poświęcić na przemyślenia tez artykułu niż uprawianie różnego rodzaju magii lub guseł patriotyczno religijnych.

  82. Cóż, zdaje się, że wszędzie elity przestały, a w najlepszym wypadku przestają być elitami…

  83. Karwoj 7.17
    Nie byłem fanem Leppera ale Karwoj ma rację. Zaszczuła AL głownie Gazeta Wyborcza, szczególnie pismak Marcin Kacki, oraz Gang Trojga z PIS czyli Kaczynski, Ziobro i Kaminski z CBA.
    Obecnie GW rozpętuje szczucie na SLD i Napieralskiego w tak głupi i prymitywny sposób, że przechodzi w tej działalności ataki Kaczynskiego na Tuska !
    W ten sposób Gazeta Wyborcza staje sie czymś w rodzaju miksu Gazety Polskiej i Faktu.
    To po prostu haniebne, do czego doprowadziło ta gazetę prymitywne politykierstwo !

  84. W samej rzeczy nie nalezy robic tego co innym sie wytyka ale … wlasnie …
    Nie ma dnia ani nocy , zeby jakis niestrudzony DPB nie dal o sobie znac .
    Pisanie odpowiednich ale nie wysylanie , komentarzy do wpisow DPB przynosi jednak pewna „ulge” okazuje sie . Czas tez robi swoje. Wystarczy kilka minut (poczekac )

  85. W każdym kraju Europy i w niemal każdym kraju na świecie ktoś, kto zabijałby cywili, bombardowałby im domy, uznany zostałby za zbrodniarza i mordercę, trafiłby pod sąd i resztę życia spędziłby w więzieniu (w USA dostałby karę śmierci).

    Za przykładem USA oraz GB w Iraku zbrodniczy „sojusz” NATO właśnie to robi w Libii, morduje cywili i bombarduje im domy, niszczy infrastrukturę niezbędną do życia, w imię chorego szowinizmu wpływowej grupy rasistowskich szaleńców, ich zdaniem nadludzi. Głównodowodzący NATO, jego zleceniodawcy oraz ci, którzy bezpośrednio wydają rozkazy, znani przecież z imion i nazwisk, a także ci, którzy takie kryminalne rozkazy bezpośrednio wykonują, powinni teraz siedzieć w Hadze, oczekując na sprawiedliwy proces przed międzynarodowym trybunałem.

    Jeśli nawet przyjmiemy, że to przypadek – choć to absurd, ale jeśli – to pojęcie „collateral damage” musi odnosić się także do dowódców i do kierowników, a nie tylko do mięsa armatniego. Friendly fire nie może ich omijać. Spowodowali niewinną śmierć swoimi rozkazami, muszą ponieść pełne konsekwencje, jak każdy obywatel, jak każdy, kto zleca morderstwo.

    Oto jest dzieło NATO.

  86. Panie Redaktorze,

    upominałam się w 2007-8 roku o powszechną edukację emocjonalną i dziś przywołam sprawę nadmiernego napięcia emocjonalnego z jakim prawdopodobnie ci młodzi ludzie mają do czynienia, a które zneutralizować – że tak powiem – się musi jeśli nie konstruktywnie to destrukcyjnie. Wybór należy do „rządzących”. Polecam wypowiedzi:

    – Roberto Cobas Avivara – http://www.stachurska.eu/?p=4047 oraz
    – Piotra Ikonowicza – http://www.stachurska.eu/?p=3980

    Obawiam się że konserwatyści „drugiej prędkości” napięcia emocjonalnego mają wielki zapas (poziom agresji „w słowie” na to wskazuje) i on się w istniejących warunkach zmniejszać nie może, czy tu u nas, czy gdziekolwiek indziej. Trzeba zmienić warunki na przyjazne ludziom. Liczenie na cud jest dowodem na niekompetencję, czy jakoś tak.

  87. Janusz pisze:
    2011-08-13 o godz. 13:00

    Monopol na zabijanie od wieków ma Państwo. W jego imieniu decyzje podejmują jego przedstawiciele- królowie, prezydenci, premierzy, dyktatorzy.
    Jaki prosty podział się wyklarował- my jesteśmy Dobro, ONI zło.
    A w celu zwalczania zła dopuszczalne są wszelkie środki…….

    Stara jest zasada „zabić wszystkich, Bóg pozna swoich”
    Wszystko zależy od końca lufy, jesteśmy za, czy przed…..
    A każda wojna to taki intratny biznes.

  88. Janusz, Uzupełnienie o zabijaniu Libijczyków przez zbrodniarzy NATO.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=25966

  89. Komentarz dokuczający, wersja soft

    jasny gwint pisze:
    2011-08-13 o godz. 10:23
    „To nie wypada aby filar publicystyki tak niedbale ślizgnął się po zjawisku, które wstrząsa dzisiejszym światem. Albo z niewiedzy albo jest zaczadzony malarycznym powietrzem dzisiejszej Polski tak trafnie przedstawianym przez przemilczanych i niewygodnych filozofów: Łagowskiego i Jedlickiego. Pan Passent znajdzie może czas na analizę ważnego eseju Piotra Burasa „Wnukowie Żelaznej Damy mówią: „Dość” w dzisiejszej GW. /tylko na papierze/ To bardzo ważny artykuł o świńskim Kapitalizmie napisany na podstawie ważnych wydanych w Anglii książek Normana, Huttona i Judta.”

    „Dwa świąteczne dni lepiej jest poświęcić na przemyślenia tez artykułu niż uprawianie różnego rodzaju magii lub guseł patriotyczno religijnych.”

    Mój komentarz

    Szablon komentarza impertynenckiego, wersja soft:

    1) Wyrazić niepochlebną opinię o publicystyce Gospodarza „zaczadzonego malarycznym powietrzem dzisiejszej Polski”, z niewiedzy „ślizgającego się po zjawiskach”. Ignorancja i zniewolenie medialnym szumem.

    2) Zaraportować publikację zawierająca prawdę i tylko prawdę, np. artykuł prasowy o „świńskim kapitalizmie”, cokolwiek co polubił Autor.

    3) Protekcjonalnie zalecić uprawianie cnoty poznawania prawdy oraz odrzucenie, wyplenienie z siebie obrzydliwego dziedzictwa magii i guseł, którymi dwa razy w tygodniu Gospodarz usiłuje zarażać blogowiczów.

    Pzdr. TJ

  90. To już było : „Chleba i igrzysk” ! Chleb zastąpiły gadżety hi-fi, a igrzyska stale w cenie, adrenalina uderza do głowy. Dzieci nudzą się nie tylko w czasie deszczu.

  91. invinoveritas pisze:

    2011-08-11 o godz. 20:39

    Jak żyje się na księżycu ???

  92. ta pseudo analiza socjologiczna – straszny bełkot.

  93. wystarczyło czytać prasę.. brytyjski rząd przyciął socjal, co tu więcej pisać.

  94. @ wiesiek59

    Całkiem ciekawa zasada… Da się zastosować w praktyce do Wall Street & City? Ale oni nie wierzą w Boga, więc nawet jak ich rozpozna, to oni Jego nie; zresztą roboty za wiele by nie miał, chyba nawet w ogóle żadnej…

    @ jasny gwint

    NATO, psia ich mać. Pan Buzek powinien te zdjęcia zobaczyć, to także i jego dzieło – jako przewodniczący PE oficjalnie poparł napaść na Libię. Powinien je zobaczyć i pomyśleć, że tak mógłby wyglądać również jego dom, gdyby jakiś bandyta (przy poparciu jakiegoś innego Buzka) zbombardował go, jak tamte. Niewykluczone, że się jeszcze doczeka, jak tylko zaczną się żądania społeczeństwa, aby rząd RP w pełni kontrolował gaz łupkowy i obciążał podatkami firmy tzw. zagraniczne. Jeśli p. Buzek poprze te żądania, to być może zobaczy z Brukseli w telewizorze, jak SEALS po krótkim bombardowaniu lądują na jego posesji w pełnym rynsztunku w poszukiwaniu bin Ladena 2 Pierwszy krok do akceptacji zaoceanicznego bezprawia przez Europę już wykonał.

    Słyszałem właśnie w Trójce relację telefoniczną Marka Wałkuskiego z Waszyngtonu bodajże, w której piał on z zachwytu nad stanem gospodarki USA (całkiem na poważnie) i zapewniał w ekstazie, iż inwestorzy światowi mają niesamowite zaufanie do dolara USA (sic!), wszyscy chcą tego dolara kupować na gwałt, wręcz ustawiają się po niego w kolejce, i to na ochotnika.

    Pamiętam z Trójki sprzed paru lat, że jak jeszcze red. Wałkuski ze studia w Warszawie występował, to koledzy z radia nazywali go „wałek”. Myślę, że to za długa ksywka.

  95. Nic nie będę dodawał. Jako pierwszy skomentowałem stanowisko Pana Passenta dwa dni temu. Ale komentarz wyparował, więc szkoda czasu.

  96. Polecam:

    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/piotr-zuk-swobodne-mysli-wroclawia-20

    „Prawicowcy w misyjnym zapale są tak przejęci tropieniem spisków, że nie zauważają, iż sami się kompromitują. Nie trzeba im w tym pomagać.
    Słuchając tych bredni, pozostaje się zgodzić z opinią włoskiego noblisty Daria Fo, który stwierdził, że trudno wyobrazić sobie prawicowych inteligentów. A gdy czyta się komentarze i wypociny prawicowych mózgowców na ich stronach internetowych, [b] przypominają się słowa niezapomnianego prof. Marka Siemka, który uważał, że pojęcie prawicowy intelektualista to oksymoron. [/b]

  97. Panie Redaktorze – a może wędrówkę po „problemie” zacząć nie od „buntu mas” (Ortegi y Gaseta) ale od „buntu elit” (Ch.Lascha) ? Może to jest przyczyna dzisiejszego „buntu mas” ?
    Pozdrawiam i „zadaję” dylemat” (ważny i istotny w kontekście rozlewającej się bezmyślnej fali przemocy). Kto wie o co „biega” – niech myśli.
    Wodnik53

  98. Andrzej Falicz pisze:

    2011-08-13 o godz. 06:50
    Pewnie czytał teksty Falicza na blogu o tym jak giną ludzie w Polsce a rząd nic nie robi by to wyjaśnić. Może osobiście badał obręcze kół wagonu by znaleźć setki tysięcy mikroskopijnych peknięć?

  99. Niemcy celebrują dzisiaj 50 rocznicę budowy muru berlińskiego. Przy dźwięku, werbli, fanfar, wieńców i hymnów warto przypomnieć tym Niemcom, że gdyby nie Niemcy i ich charyzmatyczny przywódca nie byłoby muru ani 50 milionów ofiar. Mur był ceną ich klęski i symbolem pamięci swoich win. Nie obywa się przy tym od głębokiej hipokryzji, jakby tylko w Berlinie, a o murach zapomniano. Mur berliński był początkiem ery murów i od niego dopiero się zaczęło. Mamy kilku tysięcy kilometrowy mur między Imperium Dobra a Meksykiem w obronie demokracji. Buduje się potężny mur, wysokości 8 metrów oddzielający „demokrację” Izraela od Palestyńczyków, odbierając im przy tym ziemię, dostęp do wody, pracy i do rodzin. Izrael posądzany jest o ludobójstwo. W miastach wolnej i suwerennej Polski gęsto jest już od osiedli za murami, oddzielającymi bogatych od hołoty. Człowiek tam nie ma prawa wejścia. W wolnym kraju. Trzeba mieć nadzieję, że kiedyś te mury runą, runą jak śpiewa podejrzany poeta, z całym tym świńskim kapitalizmem i pseudo demokracją.

  100. W dzisiejszych wydarzeniach TVN wiele uwagi poświęcono wizycie premiera w wiosce nawiedzonej przez trąbę powietrzną, która zdemolowała domy i uprawy na kilkanaście milionów złotych. Nikt nie zadał mieszkającym tam ludziom pytania, czy ubezpieczyli swoje domostwa i uprawy. Pokazano jak jakiś mężczyzna z sąsiedniej wsi dobrał się do premiera i pół godziny tłumaczył mu swoje żale. Szkoda, że nie wiemy o co gościowi chodziło, bo pewnie moglibyśmy wyrobić sobie zdanie na ten temat, a pokazany przez TVN wycinek sprawiał wrażenie, że jest to jakiś wariat. A może o to chodziło? Na wizję przedostała się też migawka (kilka sekund) o wizycie Pawlaka w Bytomiu, gdzie pod jedną z dzielnic Kompania Węglowa w osobie kopalni Centrum-Bobrek eksploatuje węgiel. Na skutek tej rabunkowej eksploatacji ( termin znany z PRL) walą się budynki ( zamieszkiwane przez całkiem normalnych ludzi) i ulega dewastacji okoliczna infrastruktura ( drogi, wiadukt, wodociągi, kanalizacji i inne). Nie jest to bynajmniej kaprys natury ( tak jak w przypadku trąby powietrznej), tylko świadoma decyzja urzędników państwowych. Straty poniesione przez miasto Bytom sięgną kilkuset milionów złotych, a cisza jaka panuje nad tą tragedią ludzką ( w końcu ludzi się wygania z domostw) jest wprost nie do uwierzenia. Państwo polskie godzi się na rujnowanie tkanki miejskiej, z ludźmi tam mieszkającymi, bo komuś się ubzdurało nafedrować węgla. Otóż moi mili wiedzcie, że nawet Adolf Hitler nie odważył się sięgnąć po ten węgiel spod Bytomia, co władze PRL-u miały między pośladkami, a obecne mają w tym samym miejscu. Skoro kolejne rządy tak boli kilka wiosek potarganych przez wiatr ( nikt na to nie ma wpływu), a brak jest zainteresowania działaniami kolegów delegowanych do spółek skarbu państwa ( tu Kompania Węglowa), to może nasuwać się podejrzenie, że Śląsk jest ciągle uważany za część Niemiec i nie warto się tym przejmować. Dał wyraz temu podejrzeniu były premier Najjaśniejszej, więc apelujemy do was o uwolnienie nas z tej kolonialnej zależności, dość już nagrabiliście, oddajcie nam naszą autonomię !!!!!

  101. Teresa Jakubowska: 60.000 dzieci nie chodzi do szkoły – http://www.stachurska.eu/?p=3910

  102. .Łapówki za pasy. Prokuratura: rozmiary korupcji były ogromne –
    Szefowie katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w zamian za zawarcie kontraktów z prywatną firmą z Rudy Śląskiej wzięli 1,8 mln zł łapówek – twierdzą prokuratura i ABW.

    Dwa na trzy przetargi laduja w prokuraturze ten trzeci tez powinien…

    Takie elity… nie przejmujmy sie masami.

    TYLKO SPOKOJ!

  103. skoool 8-12 16.43

    Polskich znakow diaktrycznych nie uzywam, bo ich po prostu nie mam. Ciekawe dowiedziec sie, ze pisanie bez znakow „to takie bardzo polskie postepowanie”. Jesli ma Pan jakas szersza koncepcje na temat „polskiego postepowania”, bylbym rad uslyszec. Klaniam sie, Kleofas.

  104. zezem 8-12 16.36

    Co to jest „frakcja zwana Wolską”, bo nie wiem ?

  105. Filadelfia wprowadzila godzine policyjna dla ludzi ponizej 18 roku zycia.

    Dofinansowanie prywatnych bankow ze panstwowej kasy i godzina policyjna…

    Niech zyja wolny liberalny zachod!

  106. Mieszkam w Anglii już 8 lat i na każdym kroku widzę klasowosc tego społeczeństwa. Pracuje jako lekarz rodzinny i przez to mam kontakt ze wszystkimi grupami. Dzieci już od najmłodszego są zapisane do swojej klasy,bo mówią określonym akcentem i chodzą do szkół ze swojej klasy. Niestety a Anglii bardzo powszechne są szkoły prowadzone przez związki wyznaniowe i panuje w tym wielka dowolność. Młodzi ludzie w klasach „niskich” nawet nie aspiruja do lepszego wykształcenia, bo znają swoje miejsce. Nie maja pieniędzy,ale chcą mieć jak najwiecej dzieci,bo to im zapewnia dochód i nie musza chodzić do pracy. Wcale nie maja predyspozycji,żeby być rodzicami i dzieci ich nie interesują ale je maja żeby nie iść do pracy. Nie zajmują sie nimi i wola zając sie psem lub wyjść do pubu. Widać w nich dużo złości i wielka roszczeniowosc,gdy maja kontakt ze służba zdrowia.
    Do tego społeczeństwo angielskie lubuje sie we wszelakich protokolach, dochodzeniach i komisjach. To niestety doprowadza do nie podejmowania rzutkich decyzji co niestety było widać na początku zamieszek w Londynie. Wiele pielęgniarek czy policjantów odchodzi,bo nie może znieść wiecznej „obsługi klienta” niż prawdziwej pomocy udzielanej ludziom do czego sie ksztalcili.
    Jak na razie nie widzę,żadnych ruchów politycznych,które na poważnie chcą ograniczyć klasowosc tego społeczeństwa. Nie można sprowadzać tania sile robocza z całego byłego imperium i potem oczekiwać,ze ich dzieci bedą siedzieć w swojej klasie, ponizane i w zasadzie bez większych perespektyw. 9000 funtów za naukę niestety im nie pomoże,ale to zaostrzenie w Amerykę w tym kraju niestety pokutuje.

  107. @Śleper z godziny 22.39 ;
    Dobrze ,bardzo dobrze , że napisałeś ten komentarz , docieranie do polskiej swiadomości ,do polskiej opini publicznej jest naszym Ślazakow obowiązkiem ,ponieważ niezależnie od ustroju politycznego ( IIRP >PRL czy IIIRP )nierozumnie i szkodliwie gospodarzą . Potem wrzeszczą o niebywałej krzywdzie, jak im przypomina się opowieść o zegarku .
    No ,ale był w Bytomiu v-ce Pawlak ,a dziś ma byc premier Tusk , oczywiście nie mają te wizyty żadnego związku w parlamentarnymi wyborami.
    Przed chwilą zamieściłem swój komentarz u red. Janiny Paradowskiej .
    – zamiast flotylli dalekomorskich statkow rybackich i liczącej sie pozycji w świecie, mamy w morskim Szczecinie fajerwerki i radość ,że jest kolorowe strzelanko w takt muzyki .Wspaniałe widowisko ,rozpoczeli wczoraj Australijczycy ,ale to tylko zabawa i radocha .Kapitalnie do takich imprez nadają się Wały Chrobrego zbudowane w I polowie XX wieku za czasów burmistrza Hakena (taką nosiły nazwe do 1945 r. a dzis w mieście słusznie mamy duże rondo Hakena.).
    Z czegoś trzeba życ , koniecznie tworzyć ,produkować, łowić i przetwarzać ect .
    Pozdrawiam
    ps.
    Nawet red. Szostkiewicz zajmuje sie papryką ,widocznie sezon ogórkowy.

  108. Daniel Passent pisze:
    2011-08-12 o godz. 18:58
    „INVINOVERITAS dziwi się, że widzę w Norwegii bunt mas i bezradność elit. Tak – widzę. Dobrych kilka lat temu robiłem wywiad z premierem Norwegii, byłem w „tym” budynku. Już wtedy toczyła się gorąca dyskusja o imigrantach, zaczął ją m.in. pewien znany norweski sportowiec. Problem jest podobny w Norwegii i w innych krajach.”

    OK, dalej nie polemizuję, bo jeśli dyskutujący(!) znany norweski sportowiec i prawicowy świr Breivik to „bunt mas” w Norwegi, to najwyraźniej Pan Redaktor widzi to, co chce.

    „A co do Niemiec, to nie pamięta Pan(i) rozruchów z udziałem imigrantów z Turcji? Może ja po prostu za dużo pamiętam?”

    Zgadza się. Ma Pan Redaktor lepszą pamięć ode mnie. Ale to też nie był „bunt mas”.

    PODSUMOWUJĄC. Aby mówić o „buncie mas” (to brzmi jak rewolucja!), trzeba by wykazać klasowy charakter tych wydarzeń. A rzeczywistość jest tak, że we Francji, Niemczech czy ostatnio w Wielkiej Brytanii mamy do czynienia z rozruchami chuligańskimi i bandytyzmem WEWNĄTRZ „MASY”: biorący udział rozrabiają w swoich dzielnicach (City jest bezpieczne jak nigdy), niszczą własność swoich sąsiadów.

    Pod „bunt mas” możnaby na siłę podciągnąć wydarzenia w Grecji ale… jedna Grecja-jakółka wiosny nie czyni. No, i taki „bunt mas” to nawet w Polsce mieliśmy, w Słupsku w latach 90-tych.

    „Bunt mas” – to w Egipcie, Libii, Tunezji czy Syrii. A w Europie to co najwyżej wzmożenie rewolucyjne publicystów.

    PS
    Taki komentarz został już raz zniknięty. Wklejam ponownie (odtworzony z głowy) bo nie wiem czy zniknięcie było spowodowane czynnikiem/błędem pozaludzkim czy też jednak Pan Passent wziął się za cenzurę.

  109. Drogi Sebastianie! (12-08-g.17:35)
    Na marginesie Twoich uwag na temat esperymentu z UE (oceniasz go trzeźwo, więc surowo) chciałam tylko dodać tyleż banalną, co patetyczną refleksję:
    otóż kroi się nam chyba zmierzch cywilizacji.
    Zaczyna się zazwyczaj od drgawek, nerwowych skurczów i pozornie niezrozumiałych objawów agresji wszelkiego typu w społeczeństwach z jednej strony nasyconych wszelkimi dobrami tego świata, a z drugiej – dramatycznie podzielonych wewnętrznie. Nie wszyscy wszak mają dostęp do najlepszych konfitur, co rodzi frustrację itd. itp.
    Egalitaryzm jest utopia, jak świat światem, ale wciąż nie chcemy się z tym pogodzić. Podobnie, jak z konsekwencjami demokracji, ktora – choc miewa wredne oblicza – i tak jest najlepszym od starożytności pomysłem na życie społeczne.
    Kiedy nadejdą nowi Hunowie? I skąd przybędą? Czy ostanie się kamień na kamieniu?
    Może Cię to rozśmieszy, ale ostatnio czerpię otuchę (że nasza cywilizacja jeszcze nie „pierdyknie”) z programu w TV Wilde (Nationale Geographic), który pokazuje, że ludzie naprawdę potrafią ratować przyrodę, ida na to wielkie pieniądze. Może jeszcze uda się nam złapać równowagę, bo bez natury nie przetrwamy. Zaznaczam, nie jestem wegetarianką ani oszołomem ekologicznym. Wierzę w mądrość dwunastowiecznych mistyków (nawiązujących zresztą do myślicieli starożytnych), którzy „wiedzieli”, że człowiek jest wpisany w kosmos i jego stwórcę.

  110. W Syrii trwa rzeź. Przeciwników dyktatora Baszara Al-Asada wojsko zabija setkami. 
Ale światu znudziły się już arabskie rewolucje. Interwencji nie będzie.
    http://swiat.newsweek.pl/masakra-w-ramadanie-,80557,1,1.html

    Nasza humanitarna cywilizacja nie ma kasy i żołnierzy, by interweniować wszędzie….
    Asad był co prawda „naszym s..synem” ale być nim przestał.
    Nikt nie zabroni suwerennemu satrapie strzelać. Ale można pogrozić paluszkiem. W końcu będzie musiał kupić, zużytą broń i amunicję trzeba będzie czymś zastąpić.
    Na pewno producenci broni w Rosji, Chinach, USA, Holandii, Szwajcarii, się ucieszą. Może i nam coś skapnie?

    Sojusze się zmieniają, niezmienne są tylko interesy…..

  111. Szanowny Redaktorze

    Gratuluję zwycięstwa w rankingu.

    Serdeczności, magrud

  112. Wg naszego gospodarza przyczyny zamieszek w Londynie są następujące:

    „Kryzys tradycyjnej rodziny – rodzice wcześnie tracą kontrolę nad dziećmi, często mieszkają zagranicą, lub w innym mieście. Kryzys tradycyjnego modelu wychowawczego – coraz więcej wolno, coraz większy liberalizm w domu, w szkole, w kolejce podziemnej, na ulicy. Kryzys autorytetów – władza, rodzina, pastor, ksiądz, szkoła – coraz mniej znaczą, są coraz mniej szanowane. Zanik więzi społecznych – co łączy młodych Polaków z Pakistańczykami, muzułmanów z chrześcijanami? Duże rozpiętości dochodów, rosyjscy miliarderzy kupują jachty i drużyny footbolowe, podczas gdy przybysze z Czarnej Afryki wegetują na marginesie. Kiedy góra lśni – na dole gromadzi się gniew i niezadowolenie.”

    Mam z tą diagnozą pewien problem. Trudno się, bowiem nie zgodzić z wymienionymi przez autora bezpośrednimi przyczynami. Ale też nie sposób nie zauważyć, że same w sobie są objawem patologii.
    Dlatego też posiłkując się medyczną terminologią same zamieszki należałoby raczej uznać za ciężkie powikłania wywołane przez przewlekłą chorobę, której objawami są: kryzys rodziny, kryzys autorytetów, zanik więzi społecznych, duże rozpiętości dochodów itp..
    Ja rozumiem, że w Polsce A.D. 2011 lepiej się publicznie nie przyznawać, że zna się przyczynę i nazwę tej choroby. Niebezpiecznie jest nawet przed sobą samym się do tego przyznawać, bo jeszcze by nam się niechcący wyrwało, że „Balcerowicz musi odejść”.

  113. @Kleofas, 9:34,\; p. Janina Nowicka
    Podaję za: „Podręczny słownik frazeologiczny, pod redakcją Katarzyny Głowińskiej, rok wydania 2008, ISBN:978-83-7476-363-9, Langenscheidt”:

    (H. Sienkiewicz: W pustyni) ktoś strzępi sobie język (pot.) `ktoś mówi dużo, lecz niepotrzebnie, bezskutecznie coś tłumaczy`
    ○ Denerwują mnie ludzie, którzy w miesiąc po ukazaniu się mojej książki pytają się, kiedy ukaże się następna. Nie ma sensu strzępić sobie języka i tłumaczyć, ile czasu i wysiłku zajmuje napisanie dobrego kryminału.
    ○ Kościół mój widzę ogromny, doktorze, i, kiedy wygłaszam kazanie, nie będę sobie strzępił języka dla paru przygłuchych staruch.

    Szanowny Kleofasie, czytaj ducha, zmień czcionkę – a w ogóle, daj spokój.
    Pozdrawiam Państwa serdecznie

  114. i nagle zrobiły się zamieszki
    a policja coś nie za bardzo miała ochotę na łapanie prowodyrów/[prowokatorów?]
    i sprawa powiązań Murdocha z policja, spec służbami, politykami i premierami znikła z mediów

  115. jasny gwint pisze:

    2011-08-13 o godz. 21:17
    W miastach wolnej i suwerennej Polski gęsto jest już od osiedli za murami, oddzielającymi bogatych od hołoty. Człowiek tam nie ma prawa wejścia. W wolnym kraju.
    mieszakm na wsi w domu który wybudowałem,ogrodziłem parcelę od „hołoty” i „człowiek” nie ma tu wstępu. Bo budowałem dom a nie ogród zoologiczny gdzie moze mi każdy zaglądać przez okno do domu. Tak wygląda moja wolność i pojęcie demokracji. Mam prawo do tego czy musze scieżke rowerową przy swoim domu wybudować?Albo ogródek Jordana? Dodam że niedaleko wybudowano osiedle domków jednorodzinnych z monitoringiem i ochroną. Tak widzą swoją wolność . A jasny gwint moze nawet drzwi własnego domu nie zamykać- jego sprawa. tylko niech innym nie narzuca swojej woli że ma byc tak jak on widzi

  116. Akcja oczerniania Polski trwa. Burmistrz Reszla przygotowuje inscenizację spalenia kobiety na stosie, w 1811r. (TVN pisze, że w 1981r…)

    Na krytykę tego chorego pomysłu, przedstawioną przez p. Elżbietę Radziszewską odpowiada mętnie, że „historia nie zawsze jest dobra”. Zapomina jednak nieuk dodać, że w tamtym czasie Reszel był pod zaborem pruskim, w niemieckojęzycznej części Warmii, a podczas plebiscytu za Polską nie padł tam ani jeden głos.

    Niby zapomina, ale na „nawet dzidzi to widzi”, że to kolejny patent wymierzony w Polskę, w państwo bez stosów, jak pisał Janusz Tazbir. Prostaczy zamysł, że fama o stosach w Polsce pójdzie w świat tak, jak o polskich obozach koncentracyjnych jest dobrze czytelny. Znać mizernych autorów tego konceptu.

    Może masy mu się tam zbuntują w tym Raszelu, i wypieprzą go z synekury demokratycznym wyborem…

  117. wiesiek59. Więcej prawdy kto rzeczywiście gra w Syrii. Zawsze ci sami o to samo.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=25955

  118. MAGRUD: Dziękuję za dobre słowo!

    Z zainteresowaniem czytam komentarze nt. wydarzeń w Wielkiej Brytanii.
    Podobnie jak w każdej innej sprawie, mamy dwie interpretacje, prawicową i lewicową, obie „jedynie słuszne.

    Prawica wini rządy Partii Pracy, społeczeństwo opiekuńcze, słabe panstwo, tolerancję dla nierobów, wysokie zasiłki z byle powodów, tolerancję dla samotnych matek z dziećmi, małżeństw na słowo honoru, upadek rodziny, wiary i patriotyzmu.

    Lewica wini wolny rynek, wszechwładny materializm, traktowanie ludzi jako elementu kosztów, neoliberalizm, galopujący kapitalizm, system kastowy i klasowy, rozwarstwienie społeczne, obojętność wobec imigrantów oraz ich wyzysk.

    I bąź tu mądry.

    Pozdrawiam, gospodarz blogu

  119. Na co sie zdaja takie zdania?

    „KILKA OSÓB na blogu dziwi się, że byłem Londynie w 1963 roku, chociaż wtedy władza nie dawała paszportów. Nie wiem czy te wpisy wynikają z ignorancji czy ze złośliwości.”

    baltazarsaldo

  120. A mnie uczono, że nie mówi się „w miesiąc po”, tylko „miesiąc po”.

  121. Na znikanie komentarzy mam taką radę: po prostu kopiować zanim się wyśle komentarz (ctrl + c), a potem, w razie konieczności – wkleić (ctrl + v).

  122. Tak się jakoś wielość martwi, co to będzie z demokracja brytyjska, padło nawet słowo – groza. Redaktorowi Magierowskiemu napisałem, ze kraje na zachód od Odry nie są dla mięczaków. Panu Passentowi to tez powtórzę.

    A czy elit bezradność?
    Kiedyś może chciały za dobrze, teraz to dobrze pokazuje im język. No wiec przyszedł czas działań innych. A co najważniejsze działań, konkretnych i na temat – przemówienie Davida Camerona w parlamencie na nadzwyczajnej specjalnie pomimo wakacji zwołanej sesji http://www.bbc.co.uk/news/uk-politics-14492789

    W innych krajach przerabiają jeszcze to dobrze. Tu i teraz.
    Biedne te kraje, a jego elity bezradne.

  123. stasieku 18.01

    Przyklady sa nieadekwatne. Ale dam sobie spokoj. A Ty dalej mow „ktos strzepi sobie jezyka”, zamiast „jezyk”. I – na zdrowie.

    Dziekuje.

  124. Witaj @Magrud!
    Pani gratulacje dla Gospodarza dopiero teraz nadają Mu MOCY BLOGOWEJ i czynią Go prawdziwym Królem polskiego felietonu.
    Niech moc zawsze będzie z nami!
    Niech stale nam towarzyszy i zdrowiem otacza Gospodarza, @Magrud i blogowiczów En passant oraz ich bliskich.
    Jutro święto kościelne i święto wojska.
    Wszystkim ślę najlepsze życzenia.
    P.S. Tylko Bogdana Klicha mi żal …

  125. Supremacja Narodu polskiego jest az nader widoczna. Porzadek, spokoj, praca. Jak ktos ma problemy to wyjezdza. Gdy nie zgadza sie z panujaca formacja polityczna to glosuje na opozycje. W UK proletariat sie odezwal. White trash(bialy smiec) i kolorowi emigranci w natarciu. Bo ciecia budzetowe, bo policja brutalna, bo szans zyciowych nie ma, bo perspektyw brak, bo gielda sie wali, bo praca co prawda jest, ale stawka niska, bo nie ma polityki aymilicyjnej, bo szkoly dla dzieci proletarjackich nie maja pieniedzy, itd itc.

  126. Niejako w zastępstwie podsumowania dyskusji na temat zajść w Londynie proponuję przeczytanie tego tekstu: http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/GrantNaulicachLondynu/menuid-1.html
    Według mnie jest to diagnoza najbliższa prawdy.

  127. Adam 2222 upraszcza sprawę. Wygląda na to że, to znowu długie ręce staruszka Murdocha…
    A może współczesne społeczeństwo nie potrafi poradzić sobie z „niby” tolerancją. Teoretycznie w czasie rozmowy my tak jak Anglicy myślimy że jesteśmy tolerancyjni. dopóki ci „inni” nie pojawią sie w pobliżu. Eksperyment przeprowadzony przez uczniów jednego z LO pokazał że wystarczyło przebranie-jarmułka, chusta na głowie by dzieciaki zaczęły wzbudzać agresję u współziomków i „prawdziwych Polaków”. Cóż się dziwić Anglikom. Społeczeństwo o ogromnie rozwiniętym systemie pomocy socjalnej zaczyna burzyć się, dołączają chuliganie którzy dobra luksusowe oglądają tylko przez szybkę. A też by chcieli…
    A może by tak wyciągnąć wnioski dla nas- nie twórzmy bezmyślnego parasola ochronnego – dajmy wędkę, a nie rybę. Jeszcze można to zmienić. Zamiast zasiłków wysyłajmy ludzi na szkolenia i dajmy im wyżywienie dla nich i dzieci i nic poza tym…
    Radzę wpaść przed południem do supermarketu- pełen jest rencistów robiących zakupy. Widzę niejednokrotnie jak osoby z kartą rencisty kupują alkohol, papierosy -stać ich na to. Jednocześnie są rozgoryczeni że nie stać ich na luksus.
    Pomoc nie trafia tam gdzie naprawdę potrzeba. Nęka się na komisjach ZUS ludzi, którzy naprawdę nie mogą pracować, a jednocześnie przymyka się oczy na leni często pracujących na czarno.
    A tym innym… dajmy szansę na asymilację inaczej problemy dotkną nas już niedługo.

  128. lexmark53, podaj zrodlo gdzie napisane, ze za kradziez ucinano reke. Jedyne co wiem to, ze za bycie katolikiem byla w Szwecji kara smierci. I tego sie trzymaj.

  129. magrud (17:08)
    „same zamieszki należałoby raczej uznać za ciężkie powikłania wywołane przez przewlekłą chorobę, której objawami są: kryzys rodziny, kryzys autorytetów, zanik więzi społecznych, duże rozpiętości dochodów itp..”
    Adam (19:10)
    „i nagle zrobiły się zamieszki a policja coś nie za bardzo miała ochotę na łapanie prowodyrów/[prowokatorów?] i sprawa powiązań Murdocha z policja, spec służbami, politykami i premierami znikła z mediów”

    Moze to i rzeczywiscie tylko wyzszy stopien konnej jazdy na capach, w tym Albionie. Te wypasione, napite i wynudzone mopsy przeszly w koncu od soccer houliganism do social unrest. Przewlekla choroba taka, bez nazwy wedle Margud. Czy jednak, z czasem, specjalisci od badan spolecznych nie znajda jakiejs lepszej nazwy na te rozruchy niz tylko chuliganstwo? Adam juz sie probuje do czegos dogrzebac..

    Nasze dawniejsze rozruchy, i rozbijane szyby, jakos zawsze znajdowaly i usprawiedliwienie i nazwe godna. Marzec, Grudzien. Inne takie tam. Pisane z duzej litery. I nikt nawet przez moment nie sluchal zadnych tam Gomulkow. Pieprzacych o chuliganach tlukacych okna wystawowe i pladrujacych sklepy. Tam zawsze wszystko bylo usprawiedliwione ‘slusznym protestem spolecznym’. Przeciwko nieludzkiej wladzy komuszej.

    Zaryzykuje taka teze. Dajcie Angolom np. komuszy dzisiaj rzad i zobaczycie, ze dokladnie te same ekscesy rozpuszczonej mlodziezy zostana momentalnie nazwane przez antykomuszy swiat „usprawiedliwionymi protestami mlodego pokolenia”. Prowodyrzy zas, niewatpliwie z despotyczna ochota polapani i osadzeni w zamordystycznym wiezieniu, stana sie miedzynarodowymi bohaterami. Z paczkami slanymi do wiezienia. I ze wsparciem finansowym, i innym, odpowiednich organizacji, agencji i innych sil demokratycznych wolnego swiata. Zawodowo walczacych z niedemokratycznymi dyktatorami i zamordystami.

    Wszystko byloby prostsze gdyby Zjednoczone Krolewstwo mialo komuszy rzad. Krolowa moglaby zostac ta sama.

  130. „Nauczyliśmy się właśnie [chodzi o kryzys finansowy], że wszelka polityka gospodarcza ma konsekwencje społeczne. Teraz musimy na nowo przyswoić odwrotną lekcję: że podstawy naszej gospodarczej prosperity mają społeczny charakter. Tym samym droga do silniejszej gospodarki wiedzie przez odnowę społeczeństwa”.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,76498,10107515,Wnukowie_Zelaznej_Damy_mowia_dosc__Chcemy_swiata_fair.html?as=3&startsz=x#ixzz1V4v8lEtH

    Ciekawy tekst, niektóre wyzwania czekają za chwilę i nasz kraj….

  131. Pan Premier znowu pokazał klasę.

    W piątek zgodnie w wytycznymi pi-aru nawiedził miejsce katastrofy kolejowej a następnie gospodarstwo poszkodowane kataklizmem pogodowym.
    Tam, niestety, naraził się na serię niewygodnych pytań i opinii na swój i swojego rządu temat.
    Oczywiście nie stało to się głownym tematem dnia, tygodnia… w mediach.

    Ale zaskutkowało jednym
    Pan Premier odwołał zapowiedzianą wcześniej na sobotę wizytę w Bytomiu.
    W walącym się w wyniku szkód górniczych Bytomiu.
    Przejęty wizytą był prezydent Koj, którego dopiero ta wieść ściągnęła z urlopu.

    Myślę, że wielka obawa ściskała mu serce bo Premier wcześniej zagrzmiał.

    Jak widać całkiem niepotrzebnie.
    Zagrzmiał, że nieudolne miasto za pieniądze otrzymane w ramach odszkodowań winno już dawno zbudować mieszkania dla rodzin ewakuowanych z domów grożących zawaleniem.
    Dobrze, że nie dodał, że w zasadzie każdy winien na tyle odłożyć, że mógłby sam zbudować sobie dom w innej okolicy.
    Samorządowcy a przede wszystkim mieszkańcy są oburzeni, aby nie powiedzieć że wściekli, decyzją o odwołaniu wizyty.
    Mieli wiele pytań!

    Na pewno w oficjalnej wersji przczyną zlekceważenia blisko 200 tysięcznej społeczności były niezbędne, pilne i ratujące Polskę działania.

    A w rzecztwistości?

    Albo pi-arowskie zalecenia, aby nie narażać się na krytykę,
    albo też – a właściwie NA PEWNO – z uwagi na obeność razem z abpe Głódziem na meczu Lechii Gdańsk w PGE Arena Gdańsk.
    Fakt – nie widziałem, aby przed nim klęczał!
    Na filmie widziałem niewątpliwy entuzjazm graniczący z ekstazą (euforią) po zdobyciu gola przez Lechię nie widziałem zaś miny po zdobyciu gola przez Cracowię.

    Żenada połączona z dziecięcą beztroską.

    Co prawda mówi się, że niektórzy mężczyźni nigdy nie dorośleją, ale myślę, że Premier całkiem dużego kraju winien spełnić dane słowo a nie ekscytować się piłką nożną.

    Po prostu mamy takiego „męża stanu” na jakiego sobie zasłużyliśmy!

  132. @es28
    Jestem przekonany, że autor pomylił światła z pasami, a nawet jeśli tego nie zrobił, to chyba mogę się domyślić o co chodzi.
    Ja spotkałem się z tym w Norwegii: zwiedzamy sobie Oslo z przyjaciółmi dużo gadamy, podchodzimy do pasów (bez świateł) gdzie z wolna toczy się jakieś Volvo i odruchowo zatrzymujemy się, dalej gadając w najlepsze, dopiero po dłuższychych kilkunastu sekundach, orientujemy się, że coś jest podejrzane bo gość stoi spokojnie przed pasami i czeka, z tego zo słyszałem w Anglii jest podobnie, ale palca lewej ręki nie dam, bo byłem w Londynie pół dnia i nie pamiętam… Ale to chyba przypadek krajów postprotestanckich z wysoką kulturą poszanowania prawa (przynajmniej w rzeczonej klasie nienajniższej jak widać) bo we Francji czy Włoszech już się raczej nie ustępuje, a jak się to zrobi to przechodzień przyjaźnie dziękuje gestem. Inna sprawa, że też nie wjeżdza się z impetem na pasy, na których idzie kobieta z wózkiem co w Polsce nie jest niczym niezwykłym…

  133. Teresa Stachurska pisze:
    2011-08-15 o godz. 10:39

    Stary mechanizm- monopol na
    -żywność
    -system operacyjny
    -rating
    -usługi finansowe
    -media
    -broń nowej generacji

    Daje władzę i zyski niewspółmierne do nakładów…..
    Oczywiście nie ma monopolu doskonałego, ale wystarczy ponad 50% jakiegoś rynku. Z mniejszymi konkurentami można się dogadać.

  134. Wiesiek59 godz. 8:59,

    czytałam ten tekst. Warto byłoby wkleić do komentarzy pod nim wypowiedź Orteq’a; ja nie mogę 😉

  135. Strzępam na samą myśl o dalszym ciągu dyskusji Stasieku z Kleofasem 😛
    Może czas odstąpić ❓

    karwoj8 pisze:
    2011-08-15 o godz. 09:00
    Ciekawi mnie, czy byłeś równie oburzony, kiedy to prezydent tysiąclecia wraz z bratem – bliźniakiem w wolnych od dźwigania Majestatu Rzeczypospolitej chwilach rozjeżdżali nadmorskie wydmy na ściśle odgrodzonym od gawiedzi terenie i to bynajmniej nie meleksami. To były quady a panowie chyba obaj nie mieli nawet karty rowerowej 😉
    Czy to aby na pewno byli mężowie stanu, na jakich zasłużyliśmy 😉

  136. Karwoj … i nie tylko!!!
    Wklejacie te same teksty w kilku blogach jednocześnie!
    Co to za obyczaj?
    Nie są to zazwyczaj teksty najwyższych lotów i nikt by nie stracił na tym, gdyby je przeczytał jeden raz, na jednym blogu.
    To jest zwyczajny spam.
    Proponuję wam bardziej się cenić i nie irytować bez potrzeby czytelników.

  137. Kleofas 0.03
    Nasz zamozwanczy Miodek i Bralczyk znowu wyłapuje literówki i wydaje mu sie, że jest na blogu ostateczna instancją w sprawach jezykoznastwa. Już był taki jeden jezykoznawca w historii. Nazywał sie Józef Wissarionowicz Dzugaszwili – inaczej Soso.
    Kiedy Kleofas nazywał sie Ozon, był grzeczny i pokorny. Odkąd mu odbiło, uważa że jest najmadrzejszy w całej wsi i kompromituje sie z każdym wpisem.

  138. Orteq (8.07)

    Przedostatni akapit Twojego wpisu godny bogowego Pultzera.

  139. mag pisze:

    2011-08-14 o godz. 11:07
    ——————————-
    Droga Mag,

    dotknęłaś kilka większych tematów, co jest zabójczym wyzwaniem, dla skompensowania w krótkim wpisie po kilka sensownych refleksji dla każdego z owych wątków.
    Pozwolę sobie zastosować starą sztuczkę, i mając Twój wpis w mojej głowie, kilka razy tą głową porządnie potrząsnę, i co z tego MIX-a wyjdzie- to sam jestem ciekaw…
    Po pierwsze, chciałbym tutaj upchać moje standardowe , nabyte przekonanie, że my wszyscy- ludzie, jesteśmy urodzonymi mistykami. Spektakularnie praktykujemy tę naszą właściwość, w sprawach związanych ze wszelimi religiami, gdzxie za prawdy „objawione” potrafimy posiekać wszystko , czego „Łaska Pańska” sobie tylko zarzyczy. Mniej spektakularnie , tę naszą właściwość zagospodarowują tzw. haryzmatyczni przywódcy. Wyjdzie taki przed tłum złożony z nas- ” popierniczy” trochę pod nasze pragnienia i obawy- a my już wiemy, że tylko ON…
    Jesdzcze mnie spektakularnie potrafimy „mistycyzować” w nauce, gdzie wokół wielu fałszywych bożków, jakimi są niektóre aktualne naukowe prawdy fundamentalne- potrafimy układać swoje całe! życiorysy, mając przy tym mistyczny power, że my- indywidualnie spełniamy się jako kwintesencja ludzkości…etc.
    Jeśli chodzi o tę naszą nieszczęsną DEMOKRAJĘ, to wszelkie złote myśli na jej temat, zwłaszcza tę główną, zdeszyfrowałbym na coś tak beznadziejnie prościutkiego jak to np: Nic lepszego od demokracji nie wymyślono?. A czy przynajmniej uczciwie próbowano? Czy przypadkiem, demokracja nie jest tak cwaną kurtyzaną, że uszczęśliwia każdego po jakimś kawałeczku i my już kontenci i rozleniwieni- prawie spokojnie sobie trwamy, a aktualne elity, którym demokracja jakby lepiej dogadzała- wmawiają nam-pozostałym- że od tej Pani nic lepszego nam się nie przytrafi…
    Pozatym, warto dopuścić do naszych świadomościm, że nasz ukochany gatuneczek, naprodukował już w sferze wszelkich Nadbudów tyle wartości, że działający jeszcze na niższych szczeblach mechanizm: burza mózgów- twórcze rozwiązania w skali makro nie działa, bo nasze umysły nie wyrfabiają z ogarnięciem problemów w w takiej skali.
    W przypadku np. światowego kryzysu, odbywa się już wyłącznie burza mózgów, która jest tak odjechana i nierealna, że się w ogole nie bilansije, tylko jest strictu burzą mózgów i tyle.
    Jeśli chodzi o możliwości maszych umysłów, to czy nasze zadufanie qw tym względzie można jakoś zmierzyć?
    Czy np, opanowanie w stopniu biegłym całej wyższej matematyki może być wskaźnikiem naszych wspaniałych możliwości umysłowych? W porównaniu np. z dziką kaczką lu kotem- wypadamy tutaj rewelacyjnie. A ponieważ nie mamy innych powszechnie poznanych odnośników, możmy tylko wnioskować, że jesteśmy fantastyczni. Zdarzają się jednak co jakiś czas wśród przedstawicieli gatunku ludzkiego takie „świnki”, które to, na czego opanowanie najwybitniejsi z nas poświęcają całe życie, oni z powodów naturalnych mają to ze zwykłego myślenia i wyobraźni wi to w stopniu znacznie przekraczającym to czego nauczyły się w ciągu wielu lat nasze Wielkie Kujony. Ci ostatni tych, których
    chrzcimy” jako geniuszów- przeważnie spychają poza oficjalny margines, żeby im nie zabrużdżały ich mozolnych osiągnięć?
    Jeśli życzliwe, wolne wnioski z ostatniego dopuścilibyśmy do swoich świadomości, to być może udałoby się nam-ludziom nawiązać większą współpracę z Panią Pokorą, z którą „mozoły” dochodzą znacznie wyżej, dalej i spokojniej…
    A co z klasycznymi mistykami?
    Mniej mistyczny banał mwi, że wszystko co jest- jest wpisane w Wszechświat, zarówno samo-jako-takie, jak i ze wszystkimi odniesieniami do WSZYSTKIEGO. Lekko polemiczne, na zasadzie konfrontacji indywidyalnych subiektywizmów może być fakt- czy dzieje się to z udziałem jakiejkolwiek świadomości wyższej, czy to Wszystko tylko tak ma…

    Pozdrawiam.Sebastian

  140. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    I bąź tu mądry (?)
    Domyslam sie, ze nie wiadomo o co sie rozchodzi – prawda?

    Andrzej Falicz pisze:
    2011-08-12 o godz. 10:36
    „Najgorsze jest to, ze wszystkie wymienione przez Gospodarza bolaczki i poglebiajace sie tendencje wskazuja na to, ze Polska wybrala podobna zbankrutowana droge rozwoju co te dwa kraje – jest to kolejna „zasluga” naszej klasy politycznej”

    http://www.faz.net/artikel/C30351/buergerliche-werte-ich-beginne-zu-glauben-dass-die-linke-recht-hat-30484461.html

  141. karwoj8, 09.00. W nowej książce Bronisława Łagowskiego pt „Symbole pożarły rzeczywistość” autor wielokrotnie powtarza, że najważniejszym prawem człowieka jest prawo do dobrego rządu. Niestety prawo to w Polsce spełnione być nie może, gdyż sami zainteresowani nie domagają się tego. Pisze o tym w recenzji książki Jerzy Jedlicki. Niestety pies z kulawą nogą nie zainteresował się tym niezmiernie ważnym artykułem. Może Tobie przyjdzie ochota z okazji rocznicy epokowego zwycięstwa, które zmieniło losy świata, więc zamieszczam po raz drugi.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/sceptyk-drapiezny

  142. Jak na zamówienie! Jest cały artykuł o Apolonii 😀
    A tu opinia;

    Prof. Jan Miodek, Uniwersytet Wrocławski: „Niech dzięki Apolonii dopełnia się szczęście komunikacyjne tekstów pisanych. Niech szlachetnie służy ona polskiemu piśmiennictwu”.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,87648,9908781,Apolonia_e_i_a.html?as=2&startsz=x#ixzz1V6HwhYA5

  143. Orzel i reszka.
    Wspomnienie dziecinstwa.

    „Podobnie jak w każdej innej sprawie, mamy dwie interpretacje, prawicową i lewicową, obie „jedynie słuszne.”

    baltazarsaldo

  144. Wiesiek59 godz. 11:19,

    taak.

    Jasny Gwint godz. 13:59,

    czytałam Jedlickiego i książkę Bronisława Łagowskiego dzięki Panu mam na stole 🙂

  145. ANCA_NELA
    Nie interesują mnie byli „prezydenci tysiąclecia” a interesuje mnie obecny Premier.
    Ponadto jak myślisz czy mam to samo pisać na różnych blogach innymi słowami?
    Jednym przeszkadza, że np. Treesa Stachurska podaje link do swojego komentarza ciebie zaś zniesmacza powtórzenie tekstu.
    I tak źle i tak niedobrze!

  146. Lucki (02:15)
    Wpisz np. w Google ” szwecja kradzież obcinanie ręki ” to się dowiesz.
    Zresztą wiem to nie z Google , tak dawno nie miałem do czynienia z literaturą historyczną, że precyzyjnie źródła nie podam. Jest to jednak faktem historycznym.

  147. Lucki ( 02:15)
    I tego się trzymam.

  148. śleper, 00.35, wiesiek59, 08.59. Gdyby Pan Passent przeczytał polecane teksty nie miałby problemu znalezienia przyczyn buntu oburzonych w Londynie. A tak przyszło mu błądzić po bezdrożach między lewicą a prawicą, lub gąszczu polskiej beznadziejności i niewiedzy POLITYKI.

  149. ANKA_NELA 11.45

    „Szkoda strzępić języka po daremnicy…” mowisz tak ? To oryginal, o to poszlo. Nie nerwujsia, nie nerwujsia, wiecy nie bedzie….

    Chyba, ze pojawi sie pamietnik zwiadowcy, co to bral jezyka. A potem go nieco „wystrzepil”, zeby ten mowil…

    Na te znakomite lody dalej latasz ? Pozdrawiam.

  150. Drogi Sebastianie!
    Najtrudniej nawiązać współpracę z Panią Pokorą. Może właśnie pogarda dla Niej jest najgroźniejsza, a fałszywych proroków bez liku?
    Mimo wszystko nie widzę alternatywy dla demokracji, choc to stara dziwka.
    Pozdrawiam, mag.

  151. Jasny Gwint, Wiesiek59, Teresa Stachurska
    Dzięki Waszej wymianie zdań sięgnęłam do „Przeglądu”. Teraz już na pewno poszukam książki Łagowskiego.
    Smutne, że zamiast takich ludzi lansuje sie dyżurne, intelektualne miernoty od lewa do prawa. Ja z kolei polecam (choc chyba nie muszę) publicystykę Cezarego Michalskiego

  152. ANCA_NELA 14.38

    Przeswietne ! A invokacja prof.Miodka prawie jak z ust matki chrzestnej polskiego okretu !

    Profesorom Welnie i Miodkowi wypada zyczyc, aby ich „ogonki” nigdy nie zawiodly.

  153. Kleofas – 17:34
    Dobre lody zawsze w porę 😀

  154. Gdzie są Anglicy? Czy są to czarne nastolatki demolujące i podpalające Londyn, czy też sfery wyższe, obsługujące imprezy w rodzaju ślubu księcia Williama i Kate? Gdzie się podziała postawa Anglików z czasów II wojny światowej i niemieckich bombardowań, którą podziwiał cały świat?

  155. Andrzej (18:41)

    „czarne nastolatki demolujące i podpalające Londyn”

    No to w koncu mamy prowodyrow. Widocznych jak ta visible minority. A Adam narzekal, ze policja ich szukac nawet nie chce. Po co policja ma ich szukac jesli ormo ruszylo do ataku?

    Taka przypowiesc. Prawie ze biblijna

    Jeden gentleman do drugiego:
    – Mam dobry dowcip. Ale uprzedzam, jest troche z gatunku ‚uprzedzonych rasowo’…
    Drugi gentleman przerywa obcesowo:
    – Hold it right there! Tylko dwoch rzeczy nie toleruje w zyciu. Pierwsza to sa wlasnie dowcipy z gatunku ‚uprzedzonych rasowo’. A druga to czarnuchy.

  156. Postanowilem sie zbuntowc przeciwko hipokryzji

    http://wzzw.wordpress.com/2011/06/07/tw-daniel-z-%E2%80%9Epolityki%E2%80%9D/

    baltazarsaldo

  157. Ivo z g. 10:05
    Na światła na przejściach dla pieszych ludzie w Polsce jednak reaguja, ale na pasach bez świateł panuje raczej wolna amerykanka. Zwłaszcza po pobytach na tzw. Zachodzie (nie tylko postprotestanckim) mam nawyk przepuszczania pieszych, gdy prowdzadzę samochód. Na ogól ludzie mi nie dowierzają i są zdziwieni, machają, że mam jechać.
    To chyba zaledwie mały przyczynek do naszego wzajemnego braku zaufania W OGÓLE albo przekonanie, ze racja leży zawsze po stronie „silniejszego”, czyli np. tego z samochodu.

  158. mag pisze:

    2011-08-15 o godz. 17:48
    —————————–
    Drog Mag,
    tak naprawdę, to my sami, praktycznie nic nie możemy, ani na nic nie mamy realnego wpływu.
    Zgodnie z modną i coraz bardziej aktualną teorią o samoorganizowaniu się Natury, gdzie nie wiadomo jeszcze jak, ale w niszach, gdzie entropia osiąga stany ujemne/przestaje niszczyć., z pojedyńczych elementów , samoorganizują się byty nadrzędne do tych składowych, przy których te małe – to tylko marny „Pikuś”.
    Tak z pojedyńczych komórek , powstały organizmy wielokomórkowe, z neuronów nasze mózzgi, a z nas- pojedyńczych ludzików powstają społeczeństwa, wręcz cała ludzkość. Jest to dla nas, jednostkowych ducho-mózgów- twór tak samo poznawalny jak dla pojedyńczego neuronika mózg. Coś tam nam świta, ale masze „łepetynki” naprawdę już nie wyrabiają z poruszaniem się w obecnym przeroście wiedzy i informacji, a co dopiero zx tym, co jest o generację wyżej…
    Społeczeństwa ewoluują sobie swoim trybem, i od czasu do czasu pchną sprawy o kawałeczek do przodu, to się wkomponuje w rozwijającą się nadrzędność i do następnego razu. To co może być po tej zdeprawowanej ladacznicy-przyjdzie samo, tylko nie w tempie naszych pojedyńczych Czasów. Jak nie w tej odsłonie cywilizacji, to w następnej, Naturze , w odróżnieniu od nas jest to zupełnie obojętne kiedy.
    Ja sobie nawet potrafię wyobrazić mniej więcej, co to może być, tylko nie widzę jak to ma się zrealizować. Zawsze o krok przed… wytłania mi się ta cholerna cykliczność w rozwoju każdej cywilizacji, które zapadają się pod ciężarem własnych osiągnięć, zwłaszcza kulturowych, które ją na pewnym etapie ograniczają w dalszym rozwoju.
    Taki przypadek dopada naszą cywilizację, która ma nieprzxekraczalny dla płynnego łagodnego przejścia- jak wejść w XXI wiek ze „skamielinami” dotychczasowego dorobku cywilizacyjnego, zwłaszcza kulturowego? Takie progi , dotychczas pokonywano za pomocą różnych „bum-bum”, Jak wwlec wypaloną Europę i wbrew pozorom zużyte, wypaczone mentalnie USA/ szacując odpowiednią dla nich miarą/- do wieku nowych wspaniałych wyzwań i obietnic, wieku , który potrzebuje iinych ludzi niż ta nasze… Takie prostolinijne myślenie jak to moje , ostatnie- to właśnie próbka tego balastu kulturowego, który betonuje nasze świadomości, a Natura w globalnej zabawie w inteligentny, świadomy gatunek i tak zrobi swoje, zanim ktokolwiek z nas- „pojedyńczaków” zdąży się zoriętować.To nie my- jednostki, jesteśmy wartością główną w tym ziemskim eksperymencie z dochowo-intelektualną fanaerią Natury- to nasz gatuneczek jest celem i oczkiem w głowie ewentualnego Stworzyciela…

    Pozdrawiam,Sebastian

  159. Taki duży ekonomiczny straszak….
    http://swiat.newsweek.pl/razem-na-zle-i-na-gorsze,80555,1,1.html

    Zmieniając nieco geografię
    „złapał Chińczyk Amerykanina, a Amerykanin za łeb trzyma”
    A co z nami? małymi żuczkami ekonomii?

  160. …„A co do Niemiec, to nie pamięta Pan(i) rozruchów z udziałem imigrantów z Turcji? Może ja po prostu za dużo pamiętam?”..

    Czyzby za duzu wina? Chodzi prawdopodobnie o demonstracje polityczne Kurdow….z Turcji.

    ET

    Badz tu madry gdy gminy angielskie redukuja wydakti na prace z mlodzieza, rowniez z migrantami, a zwiekszaja sumy na finansowanie akcji policyjnych… kto tu jest madry? W tensposob to czy sie kolejna nibydebata o nibyproblemach, ktorych nikt z nas nie bylyby w stanie rozwiazac.

    ET

  161. Redaktor Passent

    Dużą radość sprawiła mi pańska odpowiedź. Dziękuję.
    Nie wiem, czy socjologia Zygmunta Baumana ma jakiś polityczny zamysł, choć z pewnością polityczne płyną z niej wnioski. Ci młodzi plądrujący i podpalający sklepy na ulicach Londynu, to przecież z dużym prawdopodobieństwem już drugie pokolenie owych baumanowskich „ludzi odpadów”, których produkuje kapitalistyczna „modernizacja”. I nawet, jeśli, jak to ma miejsce w Wielkiej Brytanii, państwo zapewni im wikt i dach nad głową ( socjal), to nie uśmierzy to ich frustracji zrodzonej z wykluczenia, z poczucia zbędności i społecznej bezwartościowości. Kultura, reguły, zasady, szacunek, to są atrybuty wspólnoty, z której ci młodzi ludzie są trwale wykluczeni, podobnie jak ich rodzice.
    Ten pedagogiczny liberalizm, który ich kształtował mogą odbierać jako przejaw obojętności i pewnie mają rację. Nikt od nich niczego nie wymagał, niczego na serio nie uczył, bo nikt od nich niczego nie oczekuje. Jedyną formą ekspresji dla takich ludzi może być tylko destrukcja wzorem Herostratosa, który przeszedł do historii dzięki spaleniu świątyni Artemidy. Ale oni nie mają wygórowanych ambicji greckiego szewca, ani inteligencji, pieniędzy i politycznej obsesji wczorajszego Norwega. Nie, oni mogą, co najwyżej, w sprzyjających okolicznościach zamieniać się w anonimowy i niszczycielski motłoch. Tak marny los przypadł im w udziale.
    Reasumując, w wielkim oczywiście uproszczeniu, bazą dla tego typu zamieszek, jest wykorzenienie. Wykorzenienie, jako uboczny efekt wszelkich gwałtownych przemian. W tym konkretnym przypadku, rewolucji neoliberalnej, która zniszczyła kulturę industrialną. Pamiętajmy, co działo się za rządów Margaret Tatcher, jakie burdy urządzano np. na stadionach.
    Z analogicznymi zjawiskami mieliśmy do czynienia także w PRL-u. Poznań, Radom, Wybrzeże itp. To również były efekty rewolucji, tyle, że industrialnej.
    Chodzi tylko o to by stan wykorzenienia nie ciągnął się przez pokolenia. Dlatego nie można zaakceptować polityki, która produkuje ludzi pozostających trwale poza wspólnotą.
    I to jest nie prawicowy, czy lewicowy, ale ludzki punkt widzenia. Kwestia sumienia. Dobra i zła

    Z wyrazami szacunku, magrud

  162. Spokojny,

    Witaj!
    Mam nadzieję, że wszystko już jest O.K.

  163. ANCA_NELA 18.09

    Lody dobre i na czasie. Pierwsze jakie jadlem to „vanilla” i do tej pory gustu nie zmienilem. Wszystkie czekoladowe, truskawkowe, wisniowe, pistachio, odpadaja. Vanilla, w kubeczku, 3 scoops, wygodne do samochodu – to jest to ! Pierwsze jadlem „z roweru”, z kreconej beczki, od pani Karaluchowej i tak mi zostalo. Zupelnie jak jezyk. Zadne slowniki, madrale i adwersarze nie zdolaly mi go postrzepic. Chodzi gladko i sprawnie, bo pani Karaluchowa wiedziala jak to krecic i dawala najlepsze surowce.

    Podaje Ci gorace ananasy z czekolada, na zamrozonych vanilla icecream, zamiast postrzepionych pozdrowien. Kleofas.

  164. Mag 19.34

    Pozwol, ze Ci doloze z moich wspomnien.

    Jakies 20 lat temu diabel mnie podkusil, zebym pojechal samochodem do ZSRR. Moj cicero, bystry jak iskra pietnastolatek, siedzial obok cholernie wazny, ze zachodnia bryka jedzie. Ze stu co najmniej barwnych wspmnien wybralem dla Ciebie skrzyzowania w Odessie. Wytresowany na obcej ziemi, stawalem przed kazda grupa u kraweznika, nie tylko gdzie swiatla. Szczesliwa geba mojego cicero i moj wypasiony pysk nie wiadomo czemu wywolywaly raczej nieprzychylne reakcje przechodniow. A to zniecierpliwieni pokazywali mi zebym jechal i dupy nie zawracal, a to pokazywali „Kozakiewicza”, a to wrecz agresywnie chcieli kopnac zderzak. Zauwazylem, ze Alosza tez patrzyl na mnie z podelba.

    -Ja shto to ne tak delaju ?

    -Ty bros’ izdevatsa nad liud’mi…Oni s raboty, im domoi speshno.

    -Tak, ja ih propuskaiu !

    -Ne pizdi, diadia, oni ved’ prekrasno znajut, shto v moment kogda voidut na asfalt, ty – na gaz i pojehali !

    Podobne zachowania szoferakow widzialem jeszcze w Moskwie, kilka lat temu. Pocieszalem sie, ze pewno w Polsce tak juz nie jest. Az tu – Twoj komentarz !

    Cham chamem pozostanie na wieki wiekow, amen.

  165. Ryba ( 13:01)

    „Orteq (8.07) Przedostatni akapit Twojego wpisu godny bogowego Pultzera.”

    A od ktorego boga ten Pultzer sie wywodzi? Jak od Zeusa to biore. Gdybys chcial poczta go znowu przeslac to informuje o zmianie adresu. Nie na Berdyczow juz slac tylko do Sambora. Przenioslem sie po efemerycznym pojawieniu sie Mesjasza w Samborze. Czekam na …No wlasnie, na co to ja czekam? Z moja pamiecia jest zupelnie jak z efemerydami. Czy fantomami. Raz jest, raz nie ma. A wnuki maja ucieche. Bo nigdy nie pamietam za co to mialem je pogonic a za co dac pociagnac z jointa. Marycha z BC swietna jest.

  166. Wygląda na to, że dzisiejsi studenci są nieco bardziej od przeciętnego Polaka – jak mówimy – darwinistyczni. Częściej akceptują reguły bezwzględnej rywalizacji. Raczej np. zgadzają się z takim twierdzeniem: „Jeśli ktoś posiada władzę, to powinien ja wykorzystywać, by osiągnąć swoje cele, nie patrząc na to, co z tego mają inni”. Albo: „Jeśli trzeba być mściwym i bezlitosnym, aby osiągnąć swoje cele, to się powinno tak postępować”. Wreszcie: „Pieniądze, bogactwo, luksus – to jest to, co się w życiu naprawdę liczy”. „Żyjemy w świecie, który nie zna litości. Czasami trzeba się zachowywać bezwzględnie”.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75515,9970435,Swiat_to_dzungla.html#ixzz1VAi0jqqK

    Coś o nas….
    Za lat kilka byli studenci zajmą odpowiedzialne stanowiska, za lat kilkanaście dokona się zmiana pokoleniowa we władzach politycznych.
    Z tych badań wynika, że do władzy dopuścimy bardzo bezwzględne postacie.
    Darwinizm dojrzeje, czy będzie czekać nas powtórka z Londynu na ulicach naszych miast?

  167. Dlaczego jesz to, co jesz – http://www.stachurska.eu/?p=4360 , grunt to „dobra” organizacja, czy jakoś tak.

  168. Kleofas pisze:
    2011-08-14 o godz. 07:04
    Polskich znakow diaktrycznych nie uzywam, bo ich po prostu nie mam.
    i
    Kleofas pisze:
    2011-08-14 o godz. 07:12
    Co to jest „frakcja zwana Wolską”, bo nie wiem ?
    —————————————————————————————-
    ad1. Kiedyś już pisałem na tym forum,że system opracyjny „Windows” pozwala „wykrzesać” litery praktycznie w dowolnym języku (niezależnie , gdzie kupiono komputer/laptop),a więc i polskim też. Nie chcę się więc powtarzać. Osobiście nie przeszkadza mi zbytnio , gdy owych znaków ktoś inny niewiedzący o tym , nie używa.
    ad2. To była pewna aluzja. Skrótowo: Polska/Wolska. Może to już coś panu powie.

  169. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Domyslam sie, ze sie rozumiemy – prawda?
    http://www.kontrowersje.net/tresc/kod_kulturowy_rasy_panow

  170. Kleofasie (16-08-g.2:46)
    Ty mi pouczającą opowiastkę o przygodach samochodowych z Rosji (niewiele sie tam zmieniło), ja Ci o polskich kierowcach – facetach garść niemiłych refleksji. ZAWSZE albo prawie zawsze MUSZĄ mieć rację w „starciach” z kierowcami kobietami. To jest dopiero seksizm!
    Tak sie składa, że jedyne „stłuczki”, jakie mi sie w Polsce zdarzyły, były z winy rodzimych macho, co z wściekłościa musieli przyznać.
    Nie mówiąc o tym, że nie znoszą, gdy ich wyprzedza kierowca kobieta. Choć dotąd się wlekli, natychmiast przyspieszają.
    Co do lodów, gorąco Ci polecam, jak będziesz w Polsce, te z firmy Grycan. Niesamowity wybór smaków i super jakość. Moje najulubieńsze to cynamonowe( bez dodatków)w warszawskiej Arkadii

  171. Narodek ruchliwy a niesposobny sie przemieszczac:

    http://www.tvn24.pl/-1,1714135,0,1,zadamy-podwyzek-w-dobrze-prosperujacej-firmie,wiadomosc.html

    Rozpedzic w cholere i jezdzic wolami !

  172. do Feliks Stychowski pisze:

    2011-08-16 o godz. 12:28

    Brednie powtarzane w blogosferze nie przestana byc bredniami.

    ET

  173. …Z analogicznymi zjawiskami mieliśmy do czynienia także w PRL-u. Poznań, Radom, Wybrzeże itp. To również były efekty rewolucji, tyle, że industrialnej…

    Powyzsze napisala Magrud: nie wiem jednak czy wie , co napisala.

    ET

  174. …Andrzej Falicz o 9:10 brał inne tabletki niż o 9:16?

  175. Nasienia i mechanizmy zamieszek mozna lepej zrozumiec zyjac kolo mnie na Ealingu lub czytajac ksiazke Rusko-Niemieckiej pisarki, urodzona w Polsce, Svetlany Savrasovej MASZ TYLKO DZIADKA, LENINA i BOGA.
    Czytajac te ksiazke,nie wiem czy sie smiac czy plakac.
    Ogarniaja mnie rozne uczucia i pytania ,jak to jest ,ze niektorzy ludzie potrafia uchwycic tak wnikliwie i z takim poczuciem humoru ,sprawy ktore w zasadzie czesto sa smutne a nawet tragiczne. Duzo sie slyszy w telewizj i gazetach o problemach mlodych Polakow w Wielkiej Brytani bez wiekszego zrozumienia czy wglembienia sie w podstawy tych problemow .Autorka ze swoim rosyjskim sercem potrafila to ujac w tak poruszajacy sposob .Z doswiadczeniem tlumacza dla policji brytyjskiej widziala co sie dzieje i starala sie zrozumiec sytuacje ktora ja bardzo przygnebiala i wprowadzala w stresy. Jestesmy rowniesz wprowadzeni w swiat osobistego zycia autorki malzenstwa,zlamanego serca i pracy.Jako mieszkanka Wielkiej Brytani ponad 40 lat nie udalo mi siedo tej pory przeczytac ksiazkio o wspolczesnej emigracji ktora by na mnie zrobila wrazenie i tyle poruszyla uczuc.Dzienki poczuciu humoru ksiazka nie wprowadza nas w depresje ale zachenca do dalszego czytania, jestesmy w stanie przelknac wiele prawd o mlodej emigracji.
    http://www.nowyczas.co.uk/all.php?gr=3
    http://www.wydawnictworytm.pl/index.php?s=karta&id=500&k=&idd_1=133

    http://www.opinia.co.uk/index.php?option=com_content&view=article&id=612:masz-tylko-dziadka-lenina-i-boga-ksiazka-svetlany-savrasovej&catid=15:literatura&Itemid=158

  176. mag 13.00

    To Ty mnie Ptaszyno na samobojstwo wodzisz ?! Sa kraje, gdzie nie odwazylbym sie dotknac kierownicy: Rosja, Polska, Chiny, Italia, Anglia. Teraz w kolejnosci manier: chamstwo, glupota, totalny brak jakichkolwiek regul, Autostrada del Sole -160/h noca w deszczu z tylna lapa na dashboard i – andiamo, porca Madonna !

    Seksizmu za kolkiem oduczyla mnie Ania, co to tatus srubkami pod Palacem handlowal. Z Intraco na Pl.Konstytucji – kto pierwszy. Ona VW ja P-125. Dym z opon, wrzaski ludzi na pasach, melicja zanim sie ruszyla, juz bylismy na mecie. Wygrala. Bardzo dawno to bylo i od bardzo dawna, bardzo szanuje Damy za kolkiem.

    Lzy wzruszenia wywoluja Twoje zale o seksizmie w Polsce. Chociaz rozrozniaja. Tu – nie ma roznicy. „Nimfetka” w Armii laduje na grzbiet plecak, w lape M-16 i ryje w blocie 4 mile rowno z chlopami. Albo marszobieg 20 mil. Sika sie w gatki, prysznice bywa ze razem, dieta ta sama. Trele morele z gozdzikami w celofanie, slinieniem dloni, Swietem Kobiet, ustepowaniem miejsca – forget it ! Za pomoc przy wysiadaniu z samochodu, gladziutko mozna po mordzie oberwac – you think I am a cripple or what ?!

    Wystarczy mala uwaga o urodzie, wygladzie, gotowaniu czy praniu i natychmiast etykieta na leb – sexist ! To nie Rosja, gdzie „naczalnik” poklepuje po zadku urzedniczke i wszystkim paniom mowi na „ty”.

    Czas pomaga. Kiedy kierowcow bedzie 50/50 dominacja facetow zdechnie. Do tego czasu – naucz sie klac, bluzgac jak dorozkaz – im gorzej tym lepiej, natychmiast uszanowanie panienka zyskasz !

    Dziekuje za rekomendacje, ale prozne twe wysilki, niewiasto, wierny swej Wanilii jestem po grob !

  177. @mag pisze:
    2011-08-15 o godz. 19:34

    Sposób traktowania kodeksu drogowego jest w różnych krajach różny. Nigdzie nie widziałem takiej wolnoamerykanki kierowców jak w Rzymie. W trzecim dniu też się dostosowałem. Mieszkałem przy via Marc Antonio Colonna – prostej jak drut i bardzo szerokiej ulicy – od pomnika Gaeibaldiego do Sądu na Piazza Colonna, ale organizacja ruchu była niezwykle oryginalna. Wielopasmowa ulica na odcinku około kilometra kilkakrotnie zmieniała charakter, m. in. od jednokierunkowej w jedną stronę do jednokierunkowej w drugą stronę. Napotykając znak zakazu wjazdu próbowałem postąpić logicznie: Pojechałem w prawo, następną uliczka w lewo i chcę skręcić następny raz w lewo, aby powrócić do Colonna za odcinkiem zakazanym i tu jest zakaz skrętu w lewo! Należało jechać dalej przy pierwszym skręcie, bo wtedy wolno było później skręcić. Paranoja kompletna. Było wyjście stosowane przez tubylców (zewnętrzny pas dla autobusów i taksówek). Do końca pobytu udawałem taksówkę! Tragedią był wyjazd z Wiecznego Miasta. Opracowałem dokładnie trasę na podstawie planu miasta i próbuję przejechać Fiume Tevere pierwszym mostem, a tu – jednokierunkowy w drugą stronę. Zgłupiałem i próbowałem różnie, ale kompletnie się zgubiłem. Do tego miałem 3 kobiety w samochodzie (żona, córka i siostra) i każda z nich miała inną koncepcję jazdy na kolejnych skrzyżowaniach. Gdy po dwóch godzinach widziałem Stadio Olympico, odetchnąłem z ulgą, to było już blisko do obwodnicy, otaczającej Rzym z daleka (Grande Annulario?).

    Zupełnie innych manier nabrałem jako pieszy w Paryżu. Mój drugi dzień! Czekam na szefa na placu niedaleko Rue Monge, gdzie mieściło się biuro płatnika stypendium. Szef się spóźnił z godzinę i ja obserwowałem zachowania pieszych na skrzyżowaniu. Obok mnie stoi flic i robi to samo. Światło czerwone, a strumień pieszych przechodzi skrzyżowanie – policjant nic! Drugie światło czerwone – to samo. O zielonym nie wspominam, bo to oczywiste, że passanci przechodzą. Po godzinie zrozumiałem trik i się dostosowałem. Kłopot miałem tylko na Concorde – tam jest tyle ulic, z których grozi niebezpieczeństwo, że jest prawie jak w Londynie, gdzie zawsze żona ratowała mnie od wpadania pod samochody. Są bycze napisy na ziemi, niby tyle rozumiałem (keep left or right), ale byłem niepewny do końca. Dobrze, że byłem tam bez samochodu, który czekał we Francji na nasz powrót.

    Trzecia obserwacja była w Niemczech. Jest wąska uliczka obok domu towarowego Karstadt, praktycznie nieuczęszczana. Staruszek próbował przejść przy czerwonym świetle. Natychmiast wyskakuje z tłumu „kupujących” dwóch tajniaków i staruszka za frak. Czy go zabili, czy tylko ukarali, tego nie wiem, bo wsadzili go do samochodu.
    Ja już poczekałem na zielone!

  178. @magrud, 2011-08-16, godz. 01:14
    Dziękuję, wszystko u mnie już jest O.K.
    Zwiedziliśmy właśnie Stolicę, teraz Południowe Mazowsze i potem Lubelszczyznę. Jest pięknie.
    Wszędzie jest pięknie.
    Serdecznie pozdrawiam.

  179. MARGUD twierdzi, ze polscy robotnicy w Radomiu 1976 roku, Gdansku 1970 i 1980 protestowali przeciw wprowadzaniu maszyn parowych do manufaktur, w ktorych pracowali.

    Ow prostest (Magrud nazywa go rewolucja industrialna) zostal nagrodzony przez wladze z czasow “zaprzaszlych” tancem miedzy palkami ZOMO.

    Krasandra Nowicka zniknela z blogosfery; pojawila sie natomiast orakujaca niedorzecznosci MAGRUD. Czegoz ci Lizakowi Ludzie nie wymysla……………………..

    ET

  180. …Z analogicznymi zjawiskami mieliśmy do czynienia także w PRL-u. Poznań, Radom, Wybrzeże itp. To również były efekty rewolucji, tyle, że industrialnej….

    Powyzej przyklad zaklamywania historii polskiej przez Lizakowych Ludzi. Powyzsze slowa pochodza od MAGRUD.

    ET

  181. ET (13:29)

    „…Z analogicznymi zjawiskami mieliśmy do czynienia także w PRL-u. Poznań, Radom, Wybrzeże itp. To również były efekty rewolucji, tyle, że industrialnej…
    Powyzsze napisala Magrud: nie wiem jednak czy wie , co napisala.”

    Ona dokladnie wie co napisala. Ona nawet wie z kogo to zerżnela. Bo oto jaka profanacja sie zdarzyla na tym blogu troche wczesniej. Z jej, Margud, przyczyny zreszta:

    „Orteq (2011-08-15 o godz. 08:07)
    Moze to i rzeczywiscie tylko wyzszy stopien konnej jazdy na capach, w tym Albionie. Te wypasione, napite i wynudzone mopsy przeszly w koncu od soccer houliganism do social unrest. Przewlekla choroba taka, bez nazwy wedle Margud. Czy jednak, z czasem, specjalisci od badan spolecznych nie znajda jakiejs lepszej nazwy na te rozruchy niz tylko chuliganstwo? Adam juz sie probuje do czegos dogrzebac..

    Nasze dawniejsze rozruchy, i rozbijane szyby, jakos zawsze znajdowaly i usprawiedliwienie i nazwe godna. Marzec, Grudzien. Inne takie tam. Pisane z duzej litery. I nikt nawet przez moment nie sluchal zadnych tam Gomulkow. Pieprzacych o chuliganach tlukacych okna wystawowe i pladrujacych sklepy. Tam zawsze wszystko bylo usprawiedliwione ‘slusznym protestem spolecznym’. Przeciwko nieludzkiej wladzy komuszej.”

    Ten wesolek jeszcze i taki paragraf popelnil. Zauwazony przez Rybe. On teze zaryzykowal!

    „Zaryzykuje taka teze. Dajcie Angolom np. komuszy dzisiaj rzad i zobaczycie, ze dokladnie te same ekscesy rozpuszczonej mlodziezy zostana momentalnie nazwane przez antykomuszy swiat „usprawiedliwionymi protestami mlodego pokolenia”. Prowodyrzy zas, niewatpliwie z despotyczna ochota polapani i osadzeni w zamordystycznym wiezieniu, stana sie miedzynarodowymi bohaterami. Z paczkami slanymi do wiezienia. I ze wsparciem finansowym, i innym, odpowiednich organizacji, agencji i innych sil demokratycznych wolnego swiata. Zawodowo walczacych z niedemokratycznymi dyktatorami i zamordystami.

    Wszystko byloby prostsze gdyby Zjednoczone Krolewstwo mialo komuszy rzad. Krolowa moglaby zostac ta sama.”

    Magrud, do boju! Tego ostatniego jeszcze chyba nie strawestowalas. Strawestuj i Gospodarzowe zauwazenie masz jak reke w nocniku.

  182. „Zdaniem Leszka Miętka, maszynista nie ponosił winy za tę tragedię i miał prawo na tym odcinku jechać z prędkością 120 kilometrów na godzinę. Natomiast powinien zwolnić ze względu na to, że droga przebiegu została skierowana na tor boczny – dodał.”

    Cytat z wirtualnej prasy dotyczący katastrofy k. Piotrkowa Trybunalskiego.

    —————————————————————————————
    Czy powyższe należy interpretować na zasadzie : jestem za ,a nawet przeciw… ?

  183. Antonius pisze:
    2011-08-16 o godz. 14:50
    – Nigdzie nie widziałem takiej wolnoamerykanki kierowców jak w Rzymie.
    – Zupełnie innych manier nabrałem jako pieszy w Paryżu.
    —————————————————————————————-
    -Mogę się pochwalić, że za Neapolem (okolice już Wezuwiusza) miałem jeszcze „lepsze” przygody.
    Jak np. na ulicy jednokierunkowej była cała „masa” pojazdów jadących z przeciwnego kierunku. W tunelu wyprzedzanie na zakręcie, widoczność ograniczona do ok. 50-70m. Na skrzyżowaniu ze światłem czerwonym w moim kierunku, tylko ja stałem…
    O pewnych różnicach w sferze mentalnej.
    – Byłem świadkiem takiego pytania w Grenoble ze strony młodej Francuzki: czy to prawda,że jak w Niemczech pieszy widzi dla siebie czerwone światło to stoi, MIMO że jezdnią nic nie jedzie z obu kierunków.
    W Paryżu swego czasu zostałem poinformowany, że owszem, przy czerwonych światłach można przechodzić. Na własną odpowiedzialność. Ot co.

  184. ET (16:32)

    „przyklad zaklamywania historii polskiej”

    Wychodzi, ze mus jest powazniej nieco napisac na temat rozruchow. Oraz na temat zaklamywania historii polskiej.

    Nasza najnowsza historia jest tak zaklamana, ze nawet Magrud nie umie wyjsc poza ramy tego zaklamania. Nawet ona nie odwazy sie prawdy napisac temu oseskowi, ET. A prawda jest tak prosta jak ostatni krawat sp. Andrzeja Leppera.

    Magrud oczywiscie ma prawie 100 procent racji, piszac:
    ‚To również były efekty rewolucji, tyle, że industrialnej’.

    Mowa jest o polskim Poznaniu, Marcu, Grudniu, Radomiu. I o wszystkich innych rozruchach z czasow PRL-u. Kazdy Symbol pisany z duzej litery, z wiadomego wzgledu. No bo to przeciez sa to symbole naszej nieublaganej walki z komuna! Duza litera musi byc.

    Jesli do kogos nie dotarlo jeszcze co sie wydarzylo w Polsce po wojnie. Chociaz nie tylko lizakowi ludzie o tym przypominali. I przypominali.

    Tam byla reforma rolna. Odbudowa kraju ze niesamowitych zniszczen wojennych. Uprzemyslowienie na niespospotykana skale. Przemieszczenie ludnosci nie tylko na tzw. ziemie odzyskane. Tam bylo przemieszczenie ludnosci, przede wszystkim, ze wsi do miast.

    Industrializacja, tak, Magrud. Ale nie tylko. Taki calkowity przewrot w zyciu kraju nie mogl byc sielanka. On musial owocowac rozruchami. Szczegolnie jesli amatorskie wladze komusze nie umialy sobie z tym wszystkim poradzic.

    I to tylko taki byl aspekt „antykomunistyczny” rozruchow peerelowskich. Bo wladze, komunistyczne akurat, nie radzily sobie z „industrializacja” pani Magrud.

    Konserwatywne wladze premiera Camerona, gdyby nad Wisla osadzone po 45 roku, dokladnie tak samo nieudolnie by sobie radzily ze spolecznym niezadowoleniem wtedy u nas, jak teraz radza u siebie. Roznica jest tylko taka, ze dzisiejszy tzw. wolny swiat nie jest urzadzony na antykonserwatyzm. Wolny, powojenny swiat byl calkowicie urzadzony na antykomunizm. Jak by Kleofas powiedzial: to robi roznice.

    No i dobrze.

  185. Kleofasie miły!
    Przestałam już dawno być niewiniątkiem na DRODZE. Mówię „brzydkie wyrazy po wiele razy”, ale i tak ich nie słychać, gdy szyba zakmnięta z powodu klimy. Mam inny patent – ze słodką miną całuję się w zwiniętą pięść (natomiast nie pokazuję środkowego palca). Działa. Na facetów. Widocznie kobiety rzadko to robią.

  186. Antoniusie!
    jeszcze „w temacie” motoryzacji i jej praktykowania. Co do Włoch i Francji mam podobne doswiadczenia. W Albionie nie byłam.
    Skandynawia czy Niemcy traca swoje tradycyjne wartości tzw. ładu społecznego i przyrodzonego jakoby legalizmu równiez na jezdniach. Multi kulti sie kłania? Każdy jedzie jak chce i może, zgodnie z własnym temperamentem i tradycją?
    Ot, taka wieżyczka Babel na drogach.

  187. Daily Telegraph pisze;
    The criminality in our streets cannot be dissociated from the moral disintegration in the highest ranks of modern British society. The last two decades have seen a terrifying decline in standards among the British governing elite. It has become acceptable for our politicians to lie and to cheat. An almost universal culture of selfishness and greed has grown up.

  188. mag z 14.40

    Korekta: dorozkarz !

    Bo jeszcze by mi sie dostalo….

  189. „Masses are asses” mowi sie w starym porzekadle. W przypadku Londynu – bardzo wlasciwe. I – jaki bunt ? Bunt byl wokol Bastylii, wokol Pugaczowa, w Bostonie w 1968, tam gdzie byly hasla polityczne o chleb lub prawa obywatelskie. Tu – raczej zwykla lobuzerka, chuliganeria, wyzwolona latem, wakacjami, apoteoza pornografii i agresywnej muzyki, niekontrolowany odruch tlumu. I dlatego juz nastepnego dnia wzieli sie do sprzatania. Silna lapa policji, albo pozamykane stadiony, momentalnie otrzezwily „buntownikow”.

    Z zainteresowaniem sledze dyskusje i uczone wywody siegajace starozytnosci. Ba, nawet wytaczajace wlasne teorie o tym, dlaczego Johny lub Peter tlukli wystawy i rabowali gume do zucia….Co drugi wynosil telewizor, albo pralke, albo pudla zywnosci.

    Demoralizacja powszechna idaca krok w krok ze swobodami demokratycznymi i z zakazem kar cielesnych wobec rozbrykanych malolatow.

    Solidne pranie od rana, zeby wiedzial jak caly dzien chodzic a potem za raczke i do kosciolka. Wdraza elementy dobra i zla od zarania zasrancow.

    Grupa nieformalna rosla w Polsce skrajnie inaczej niz w Anglii. O ile tu – bohaterszczyzna, z butelkami na czolgi, honor ulicznika, cwaniactwo i harde „zastaw sie a postaw sie”swiecilo triumfy przez pokolenia, tam – od malego uczy sie donosicielstwa, zasady „patrz swego”, rozumnego wartosciowania i kakulowania korzysci, egoizmu.

    Uwarunkowania socjalne i polityczne sa nieporownywalne i naciagane analogie „warte sa psu na bude”.

  190. Faktycznie, sprawdziłem dzisiaj. Wstęp na Orliki jest darmowy.

  191. Ale zapomniałem jak się gra, kiwką jeszcze mi wychodziła ale przerzut do Dede był nieprecyzyjny.

  192. Nieee, to Dede jest strasznie wolny.

  193. Kleofas (22:46)

    Boj sie Belzebuba, Kleofasku. Co ty smarujesz? Widze, ze nie znales cytatu jasnego gwinta ( 21:14) z Daily Telegraph:

    „The criminality in our streets cannot be dissociated from the moral disintegration in the highest ranks of modern British society. The last two decades have seen a terrifying decline in standards among the British governing elite. It has become acceptable for our politicians to lie and to cheat. An almost universal culture of selfishness and greed has grown up.”

    Nie czujesz tego bluesa? Nic do ciebie nie dociera? Przeciez te wszystkie ‚bail out’ bankow, te biliony wywalane przez twojego prezia Obame (i przez jego przydupasow w krajach sprzymierzonych) na upadajace firmy i banki, musialo miec jakies reperkusje. Ktos tam musial to ODCIERPIEC NA WLASNEJ DUPIE. Ta ryba psujaca sie od glowy to nie tylko madrosc ludowa. To je zwyklo prowda!

    Niezbadane sa glebie ululania ululanych przez ulunianie ululuwajacych ululanych. To ile to juz lat ciebie te ulewacze hamerykanskie ululaja? Bos mi zabrzmial jak calkowicie ululany. O Chomskym, i o jego „Manufacturing consent” cos kiedys moze slyszales? Warto tam jeszcze raz zajrzec. Wszystko jest jak bylo.

    Z jedna poprawka: doszla komputeryzacja wraz digitalizacja dla uprzywilejowanych. Czy tobie zdarzylo sie kiedys pomyslec, jaka przepasc dzieli mlodych „middle class” Brytanow od tych ich kolegow, najczesciej imigrantow, ktorzy swoja edukacje technologiczna zakonczyli na nauczeniu sie uzywania cell phone? To jest Grand Cannion, Kleofasku!

    Oraz wyzsza szkola konnej jazdy na capach dla tych, co sie ustawili na pozycjach obudzenia sie z reka w nocniku. Ty, wyglada, trwasz w tych blokach niewzruszenie. Twoje

    „bohaterszczyzna, z butelkami na czolgi, honor ulicznika, cwaniactwo i harde „zastaw sie a postaw sie”swiecilo triumfy przez pokolenia”

    taka myszka traci, ze az boli.

    A nie lepiej by bylo wrocic na Targowek? Tam wciaz mozesz poudawac jakis styl i jakis szpan. A w Hameryce? Gowno mozesz poudawac. Tu cie wyczuja przy pierwszym otwarciu japy. Chociazby z akcentu.

  194. …kryzys rodziny, autorytetow, kultura przemocy i gry komputerowe…oraz telewizja…no to ja sie w takim razie zapytowywuje…w jakie gry komputerowe grywali pozniejsi straznicy z Auschwitz?…i ktory program telewizyjny ogladali czlonkowie Batalionow Specjalnych?…moze ktos bedzie wiedzial?…

  195. Orteq 1.38

    Dziekuje za ciekawy obrazek myslenia, z uwaga: To jest The Daily Telegraph. Raczej bulwarowka, daleka od The Economist, The Times czy The Guardian. W jednym szeregu, albo nizej Global Research itp.

    Ponadto, pisze sie: The Grand Canyon nie „Grand Cannion”.

    Ale – przemyslenia i sugestie sa dalece interesujace. Zwlaszcza w sprawie Targowka, choc blizej by mi bylo na Powisle.

    Wiecej refleksji i doglebnych przemyslen, doprawionych rdzenna warszawska gwara, bedzie radosc czytac.

    Serdecznie pozdrawiam. Kleofas.

  196. pstragpotokowy
    2011-08-17 o godz. 09:28
    Wydaje mi sie , ze umknal Sz.Panu Dzingis Han m. in.

  197. @zezem pisze: 2011-08-16 o godz. 18:35

    ***O pewnych różnicach w sferze mentalnej. […] czy to prawda, że jak w Niemczech pieszy widzi dla siebie czerwone światło to stoi, MIMO że jezdnią nic nie jedzie z obu kierunków.
    W Paryżu swego czasu zostałem poinformowany, że owszem, przy czerwonych światłach można przechodzić. Na własną odpowiedzialność. Ot co.***

    Opisze Ci polską historię, zabawniejszą. Moja sąsiadka, cudowna kobieta, z trudem zrobiła prawo jazdy i wybrała się z koleżanką do centrum miasta. Na skrzyżowaniu jest czerwone światło i ona podjeżdżając dodaje gazu. Koleżanka krzyczy: „Basiu, czerwone”! A Basia na to: „Właśnie, gdy byłam pieszo i miałam czerwone, to musiałam stać a auta jechały – to i ja teraz mogę jechać”! Ot, kobieca logika!

    Na szczęście nie było wypadku, ale przez jakiś czas nas lojalnie informowała, że wybiera się do centrum i radzi nam uważać na jej samochód.

  198. Orteq,

    zainteresował mnie Twój niezwykle brutalny atak pod adresem magrud.
    Rzuciłem okiem na Twój tekst i tekst magrud i stwierdzam, że nie masz żadnych podstaw żeby rzucać takie oszczerstwa.
    Różnice w waszych tekstach są znaczące i dotyczą nie tylko meritum sprawy, ale także zastosowanych narzędzi poznawczych, stylu i klasy (którą się ma z urodzenia).
    Twój wpis, posiada znamiona choroby emigracyjnej stąd jego niebywała ostrość (zerżneła, ręka w nocniku), a ponadto wyczuwa się, ze napisany został pod wpływem …, co jest zrozumiałe,gdy dotyczy mieszkającego na odludziu kanadyjczyka.
    Jeden z akapitów, wykazujący hipokryzję elit pochwaliłem z literówką.
    Myslę, że jako chłopak z fantazją,godną Podlasia,rozumiesz swój nietakt, co wykazałeś już w kolejnym umiarkowanym wpisie.
    Jeżeli chodziło Ci o zaistnienu na blogu, to swoich pięciu minut nie miałeś,
    więc, niestety pozostaje jedynie skrucha.

    Niepokoi mnie niezwykła agresja naszych rodaków, ktorzy wybrali inną ojczyznę. Choroba emigracyjna powoduje, ze starają się oni za wszelką cenę udowodnic, że mieli rację opuszczając stary kraj.

    Podzielam stanowisko Gospodarza blogu (ogłoszone na łamach Polityki w pierwszych dniach stanu wojennego), że każdy powinien mieszkać tam gdzie chce ( Pomyśleć,co by było z Gospodarzzem, gdyby za jego plecami nie stał ten najgorszy z komuchów, MFR).

    Agresja spowodowana kompleksami niewątpliwie dała o sobie znać kiedy blogowicz ET (sam nazywający się Bęcwałem) opluwa krajan, którzy cięzko pracowali w zniszczonym wojną kraju aby sfinansować mu darmowe studia, za co ten Bęcwał nazywa ich lizakowymi ludzmi.
    Jednostkowe chamstwo w zbiorowościach społecznych, to statystycznie rzezc normalna. Rzecz jednak w tym, że kilku zakompleksionych durniów blogowych powtarza ten bełkot uciekiniera dowrtościowując się z urazów psychicznych spowodowanych wyborem nowej drogi życia na obczzyźnie.

    Tak trzymać!

  199. otago pisze:

    2011-08-17 o godz. 10:47
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,10125891,Anglia__Cztery_lata_za_zachecanie_do_rozruchow_na.html
    Bardzo teoretycznnie;polskim sadom zabraloby to pawnie miesiace albo i lata.

    Mój komentarz

    Jako państwo prawne jesteśmy dość daleko w tyle za Wielką Brytanią, choć jakoś staramy się gonić.
    Najważniejsze dla naszych miar i zamiarów są – mentalność ludzi, świadomość obywatelska, kultura prawna, stosunek obywateli do państwa. Te czynniki, to ołowiane buty, które hamują nasza pogoń.

    Proszę w kontekście wyroków brytyjskich przypomnieć sobie wrzask obrońców prawa i sprawiedliwości, gdy Sikorski rzucił propozycję walki z internetowymi groźbami, co ja mówię – walki, moderowania tylko, pilnowania porządku.

    Co? Obrońcy zagrzmiali – o 6 rano będą wtargiwać do mieszkać, bo jakiś młodzian „się wygłupił” i popisał sobie o strzelaniu do premiera, czy prezydenta?

    Wolność słowa, rzecz święta – przelało się przez cały kraj po zaściankach, dworkachz i agrodach, a szlachta zakrzyknęła jednogłośnie – vivat liberum veto, non possumus!

    Daleka droga przed nami, lecz musimy nią podążać. Przydałoby się odkleić PiSowskie ołowiane podeszwy z butów państwa prawnego – to całe sprzedawanie ludowi pieczonego powietrza – międlenie, pitolenie, rojenie, ględzenie o silnym państwie poprzez silny sam z siebie rząd, wymianie elit, niepolakach, agenturze, która hamuje, etc., przez lebiegi przyklejone do KK, głoszące wszem i wobec spóźnioną o wiek cały filozofię interpretującą świat na sposób zaborowo-martyrologiczny, konserwujące 19-wieczny paradygmat państwa,

    Pzdr, TJ

  200. Antonius pisze:
    2011-08-17 o godz. 12:57
    Opisze Ci polską historię, zabawniejszą.
    ————————————————————————————–
    Brzmi jak anegdota,ale wierze. Dobre!

  201. Orteg 18.48 -krytykuje !.
    A mnie już mierzi to ciagłe PRLu opluwanie ;
    a było jak było II RP zrobiła wiele aby PRLowi nie było łatwo i nam ,reszte zrobili ci którzy tę piekna ,te potężna ,tę jedyna w swoim rodzaju,te za która do dzis wielu teskni i daje za wzór- II RP rozpirzyli .
    I piszesz Oretegu-siu że amatorskie władze komusz sobie z tym czyw owym nie radzły – ano nie radziły ; a skąd one u diabła miały wziąć kadry dzisiejszej III i IV RP , a skąd miliardy Euro lub Dolców i takich fachowców od industraializacji jak Tusk ,kaczyński , Buzek ,|Kszaklewski czy tez specjalistów od wojska takich jak Błasik ,Klich Kaczyński I-szy czy tez macierewicz ; ze o innych zamilczę – odpowiedzcie mi moi mili ,dyzurni opluwacze .A skad miały byc wtedy maszyny budwlane ,inzynierowie od industrializacji ???????????? ,.
    Tak tak Ci i inni to sa dopiero spece od industrializacji ,którzy Polske zdeinduistrowali ,a niedługo po tej nieudolnej komuszej kamień na kamieniu nie zostanie .
    I tearz najwazniejsze pytanie ;gdzie O\ni sa dzisiaj – i moze na tym swkończe aby sobie nie dokuczać .
    Magrud jak wiesz ccos tam budowała i znha sie na tym w przeciwieństwie do Was dyzurnych, zakłamywaczy historii .
    Szkoda słów !!!

  202. Kleofas 10.55
    Expert od wszystkiego Kleofas, nadal popisuje sie na blogu, nie rozróżniając dzienników od tygodników i informuje nas, że dziennik The Times jest na poziomie tygodnika The Economist. Otóz jest on w mylnym błedzie, gdyz The Times ( którego mutacja w Polsce nazywa sie „Polska”) to szmatławiec kupiony przez pana Murdocha, a pan Murdoch nie wydaje innych gazet jak szmatłąwce.

  203. Mam problem z „kobiecą logiką”. O „męskiej logice” mogłabym też prawić bez końca.
    Jedna Basia to nie przykład „kobiecej logiki” lub jej braku. Durna baba po prostu, tak samo, jak durnych facetów jest bez liku.

  204. Moja znajoma wyjechała kiedyś z dużą prędkością z podporządkowanej na główną szosę. Z trudem wyhamowała tuż przed panem jadącym też dość prędko, ale za to prawidłowo. Pan też wyhamował i stanęli tak zderzak w zderzak… Pan nerwowo odkręcał szybkę, pani jeszcze szybciej i zanim pan zdążył coś wygłosić – ona wrzasnęła pełnym głosem; „Wiem, wiem!!! Jestem głupia pipa!!!” I tu pana zatkało, rozłożył ręce w bezradnym geście i się rozjechali.

  205. Alicja pisze:
    2011-08-17 o godz. 16:51
    ————————————————————————————
    Proszę o przykłady „męskiej logiki”. Pośmiejemy się wspólnie.

  206. @zezem pisze:
    2011-08-17 o godz. 13:57

    Możesz śmiało wierzyć. Ojciec mi mówił, że można kłamać, ale tak, aby się kłamstwo z prawdą pokryło. Gdy byłem bardzo młody uważałem to za bzdurę, ale sam nieraz już z tego skorzystałem. W tym przypadku jest to pierwsza Tisznerowska prawda, nie ta trzecia. Zażartowałem z „kobiecą logiką” i pani blogowiczka zareagowała – niepotrzebnie. Moja sąsiadka była naprawdę miłą i niegłupią kobietą – jest polonistką, więc technicznie może trochę zacofana, ale poza tym kobieta z klasą o nieprzeciętnej urodzie. Mieszkaliśmy wiele lat drzwi w drzwi bez zgrzytów. Maż był znanym radiowcem, a później w lokalnej telewizji.

  207. „pan Murdoch nie wydaje innych gazet jak szmatłąwce”

    Zdanie konesera spod kiosku Ruch.

    baltazarsaldo

  208. „Podzielam stanowisko Gospodarza blogu (ogłoszone na łamach Polityki w pierwszych dniach stanu wojennego), że każdy powinien mieszkać tam gdzie chce”

    Jednoznaczny kontekst skazujacy innaczej myslacych na banicje.

    baltazarsaldo

  209. Magrud budowala teknoty za samoobrona…
    ET

  210. Komentarz do postpolitycznego wokolomagrudzenia;

    Brak komentarza.

    ET

    PS
    Pamietam jednak wywody Magrud wokol Holokaustu; Magrud twierdzila bowiem, ze Zydzi sami sprowokowali zaglade.

  211. Nic podobno tak nie demoralizuje jak władza. Poniżej o tych co wywodzili się z mas (kiedyś nawet się buntowali) i co porabiają dzisiaj. Dedykując m.in. p. @ ET
    http://programm.ard.de/TV/daserste/ard-exclusiv–rot-gruen-macht-kasse/eid_281066679523764#top

  212. Słynny telegraphic observer w Warszawie!
    Przyjechał na 2 tygodnie, jest bardzo zajęty sprawami rodzinnymi, ale wygospodarował wolny wieczór dla stasieku’ów, spotkaliśmy się wczoraj u mnie, obgadaliśmy sprawy po łebkach, TO świeżutki o pierwszej w nocy tłumaczył mi zawiłości derywat i nie zauważył, że mnie się strefa czasowa nie zmieniła.
    Zgodnie z obietnicą (sądzę, że nie była to jedyna przyczyna dla której przyleciał do Polski) otworzyłem 15letnią The Balvenie – oj zacny to płyn, ma 47,8% vol., kolor przeziębionego moczu, a smak…

    TO przyszedł z liliami dla mojej T., a w młodzieżowym plecaku (kolory Hilfigera) miał 3 gościńce oryginalne, Kanadą zapachniało w dwóch trzecich, choć nie żywicą.
    1. Crown Royal (reserve), Blended Canadian Whisky
    2. Pudełko słynnych czekoladek belgijskich Guylian
    3. Powieść Margaret Atwood „Kocie oko”, z dedykacją w subjuntivo „abyśmy poczuli zapach(…)”

    Musieliśmy oczywiście pogadać o blogach Polityki, o Gospodarzach, o Komentatorach. Zrobiliśmy też test „na podszywanie się”. Zostawiam szczegóły techniczne a podzielę się konkluzją.
    Można się podszywać, można pisać pod trzema nickami – konsultowałem przed chwila sprawę z córką, inżynierem od komputerów. Tylko fora, na których trzeba się rejestrować i logować, gwarantują ochronę nicka. Serwery Polityki nie sprawdzają koniunkcji „nick” * ”adres @”

    Nasza gromadka blogowa utrzymuje jednak pewna dyscyplinę, nie powiem klasę, skoro przypadki podszycia zdarzają się rzadko.
    Pisanie jednego autora pod różnymi nickami to już inna sprawa. Nie chce mi się o niej gadać.

    Pamiętam kilka osób, na pewno mag, staruszek, myślało o spotkaniu w drugiej połowie sierpnia.
    Zapuszczam więc sondę, proponując następny tydzień (TO będzie wolniejszy).
    Łazienki, staw u podnóża Belwederu, to chyba dobre miejsce.

    Serdeczne pozdrowienia

  213. z prowincji (14:01)

    Wszystko niby pieknie ladnie a tu takaja niepryjatnost’:

    „Orteg 18.48 -krytykuje !….Magrud jak wiesz ccos tam budowała i znha sie na tym w przeciwieństwie do Was dyzurnych, zakłamywaczy historii. Szkoda słów !!!”

    Przepraszam, czy to napewno do mnie? Przeciez to ja nawrzucałem zakłamywaczom historii!! Something poj..łoś szanowne(mu)/(j)?

    PS. Rybie (13:15) pewnie trzeba bedzie odpowiewdziec specjalnym telegramem. Kiedys.. Dzis slonko grzeje

  214. Coś o Polakach, optymistycznego.
    http://wyborcza.pl/1,95892,10127196,Moj_polsko_brytyjski_manifest___list.html

    POLECAM SZCZEGÓLNIE BYWAJĄCYM TU SZCZUROPOLAKOM…….

  215. Aa, niech jeszcze to walne zanim gatki sciagne. Plaza nasza jest dla nudystow albowiem. Dziadzio (ja) z babciusia sie nudystujom. Czapel Harry stanowi zainteresowana publike

    Kleofas (10:55)

    „Orteq 1.38 Dziekuje za ciekawy obrazek myslenia, z uwaga: To jest The Daily Telegraph. Raczej bulwarowka, daleka od The Economist, The Times czy The Guardian. W jednym szeregu, albo nizej Global Research itp.
    Ponadto, pisze sie: The Grand Canyon nie „Grand Cannion”….)

    Dziekuje za uwage. W szczegolnosci zas, za poprawienie na The Grand Canyon. To opuszczenie ‚The’, no, no. Oczen balszaja aszibka. Sam Canyon napisal mi sie prawidlowo, jakims cudem, u W. Kuczynskiego. Bez twojej interwencji!

    W sprawie bulwarowek, i takich tam innych twoich pierdol zauroczeniowych szmatlawcami Ruperta Murdocha, to ci juz absolwent (16:05 ) odpowiedzial. Poendzojuj, po hamerykansku, te jego odpowiedz. Moja zas sie nie przejmuj. Jak to Ryba napisal: jam jest zakomleksiony emigrant. Dowartosciuwajacy sie. Takiego tylko przewinac. I koniec.

    Sam nie wiem dlaczego ja ciebie nie przewinalem. Przeciez tez sie dowartosciowujesz jak sto mefistofili. Dekujac sie u wujka Baracka, zamiast budowac Kraj Ojczysty dla Narodu Wybranego Nie Wiadomo Do Czego.

    Poczekaj ty, poczekaj, Rybenka i na ciebie bicz z piasku (sopockiego) jeszcze ukreci

  216. Zapomniałem, że mój laptop zapamiętał wczorajsze eksperymenty i mój komentarz wyszedł pod eksperymentalnym nickiem „observer tele”.
    Czuję się nieswojo.

  217. Szanowny @stasieku (2011-08-17 o godz. 23:57)
    Pozwolę sobie na wystąpienie w imieniu kilku blogowiczów i odpowiem:
    wybaczamy i po chrześcijańsku prosimy o wybaczenie, bo sami też nie jesteśmy bez grzechu. Spotyka się Pan z zacnym @T.O.
    Serdecznie obu Panów, wraz z rodzinami pozdrawiam z pogranicza Mazowsza i Lubelszczyzny.

  218. To wszystko co Pan opisał w większości można tez przypisać Polsce, wystarczy mała iskra.

css.php