Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

17.08.2011
środa

Politolog alarmuje

17 sierpnia 2011, środa,

Politolog z UW, Rafał Chwedoruk, bardzo się zaniepokoił, że wybory może wygrać Platforma, a wtedy będzie to koniec demokracji. Na łamach „Rzeczpospolitej” politolog bije na alarm. Jeśli zwycięży PO, to:
– wytworzy się „system partii dominującej”;
– grozi oligarchizacja życia społecznego;
– sojusz elit wokół partii rządzącej doprowadzi do osłabienia kontroli społecznej;
– problemy budżetowe Polski osłabią opozycję;
–  koncentracja zasobów zwiększy władzę partii rządzącej;
– zapanuje  klientelizm i „nieustanna  reelekcja” rządzących;
– gremia rządzące „łatwo mogą się spleść z prywatnym biznesem”;
– rządzący mogą wzniecać „panikę moralną”, np. w sprawie dopalaczy czy kiboli, żeby potem wystąpić w roli ich pogromcy;
– mogą rozbijać partie opozycyjne od wewnątrz;
– grozi nam dominacja jednej partii, jak w powojennych Włoszech, Japonii, czy – wcześniej – Meksyku, gdzie partie PRI rządziła kilkadziesiąt lat, itd. itp.

Krótko mówiąc – wygrana Platformy byłaby zagrożeniem dla demokracji. Zauważmy, że jest to dokładne odwrócenie poglądu zwolenników Platformy, że  zagrożenie demokracji to PiS.
Rafał Chwedoruk straszy Platformą, ale  nie wspomina, , że  poparcie dla PO wcale nie jest dużo większe niż dla PiS, że wynik wyborów wcale nie jest przesądzony, że nawet gdyby Platforma zwyciężyła, to będzie musiała rządzić w koalicji (nie wiadomo z kim), co znacznie ograniczy jej zgubny dla Polski wpływ. Niektóre hipotezy p. Chwedoruka, są tylko hipotezami (ośrodki decyzyjne łatwo „MOGĄ SIĘ SPLEŚĆ” (!) z prywatnym biznesem itp.), inne są bardziej poważne, ale dyskusyjne. Meksyk pod rządami PRI skończył nie gorzej niż większość Ameryki Łacińskiej, gdzie panowały gorsze dyktatury. Japonia pod rządami liberałów stała się „drugą Japonią”. Na temat Włoch można by dyskutować, ale po co, skoro wniosek autora jest jasny: Dość Platformy!

Politolog z Uniwersytetu Warszawskiego ostentacyjnie  zrzucił togę akademicką i założył kostium opozycji. Jego zdaniem PiS wykazał się klasą, godząc się na wybory w połowie kadencji, nawet SLD ma swoje zalety, bo zgodziło się na wyjaśnianie afery Rywina. Wszystko, byle nie Platforma.

Dobrze, że taki artykuł się ukazał, warto dmuchać na zimne, ale co w takiej sytuacji robić? Oczywiście – nie głosować na Platformę. Czy jednak ewentualny rząd Kaczyńskiego i Napieralskiego, albo Pawlaka, zapowiada się lepiej?    Jakie przewagi nad koalicją PO-PSL miała koalicja PiS-Samoobrona- LPR? Co robić, jeśli  Platforma nie oferuje świetlanej przyszłości, ale  niczego lepszego na horyzoncie nie widać? Na to, niestety, politolog nie odpowiada. Nie do końca wiadomo, czy artykuł p. Chwedoruka to analiza czy propaganda. Może blogowicze to ustalą.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 175

Dodaj komentarz »
  1. Daniel Passent
    Marna propaganda.
    Zachowanie niektórych utytułowanych naukowców zasmuca.
    Ale to samo (brak obiektywizmu) dotyczy większości dziennikarzy politycznych.
    Mam nadzieję, że nam, blogowiczom, nikt nie zarzuci stronniczości.
    Nam przecież nikt nie płaci za plecenie bzdur.
    Pozdrowienia

  2. Rafał Chwedoruk ma rację. Takie byłyby skutki zdecydowanej wygranej Platformy. Jeśli doszłoby do głosowania plebiscytowego na tę partię to wieloletnie konsekwencje polityczne o ktorych pisze politolog mamy jak w banku. Na szczęscie nic nie wskazuje na to, że partia ta wygra w sposób na tyle zdecydowany by rządzić samodzielnie. Sytuacja z poprzednich wyborów się nie powtórzy. Parlament najprawdopodobniej będzie zblokowany, z silną opozycją. Tak więc o przyszlości kraju nie będą decydowały interesy partyjne – w tym przypadku monopartii PO – ale kryzys wymuszający zmiany. Nawet przyspieszone wybory. Jednym słowem wszystko jedno kto będzie rządził. Jakikolwiek alians partyjny sklecony dla utworzenia rządu i tak sie będzie musiał podporządkować logice kryzysu.
    Pozdrawiam

  3. @Daniel Passent: „Nie do końca wiadomo, czy artykuł p. Chwedoruka to analiza czy propaganda.”

    Dlaczego nie do końca wiadomo??

    Jest to i analiza i propaganda. Dr Chwedoruk analizuje stosując metodę indukcji, a następnie proponuje (propaguje) przez implikację rozwiązanie polegające na głosowaniu na inną niż PO partię.

    Najpierw diagnoza a potem terapia.

    Czego tu „nie wiadomo”?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Z artykułu pana politologa wynika ,ze wolne wybory są zbędne , bo mogą spowodować ponowny groźny wybór PO. Demokracja jest tylko wtedy, gdy rządzi PIS. Najlepiej byłoby zapisać przewodnią rolę PIS w konstytucji.

  6. To świadczy niestety o polskich uniwersytetach, że ludzie zdolni do takiej głębokiej „analizy” tolerowani są na uczelniach. Czy w Polsce tak zawsze musi być? Jak nie marcowi docenci i ich następcy, to pisowska ciemnota. Naprawdę nie wiem, co gorsze. Z tamtymi ledwo co wytrzymałam, tego co się dzieje teaz nie zdzierżyłabym.

    Mam jednak takie dziwne przeczucie, że to ten sam typ człowieka – bezczelnie głosić ex katedra wierutne kłamstwa.

  7. Chwedoruk to nie politolog ale politruk PISu,bo to co przedstawil to czysta propaganda i straszak.Ja z niecierpilwoscia czekam na wybory do Senatu i wynik tych wyborow.

  8. Takiego profesora to mialem w szkole. Twierdzil, ze „…Slowacki wielkim poeta byl…”. Nazywal sie Bladaczka. Operowal aksjomatami, z ktorymi sie nie dyskutowalo. Nawet mi sie nie chce siegnac do oryginalnej publikacji. Ale fajnie, ze „Rzeczpospolita” jest na rynku; daremnie szukalem nowej wersji „Szpilek”, ale i tak nie znalazlem. Teraz to mieszanka autorow „Trybuny Ludu” z „Karuzela”. Takie pismo, jako ich autorzy.

  9. Odwrot od demokracji trwa juz od pewnego czasu (patrz http://bobolowisko.blogspot.com/2011/07/przyczynowosc-przypadek.html )
    co widac na wykresie entropii procesu elekcyjnego do polskiego parlamentu. Jest on konsekwencja uchwalonej jakis czas temu procedury wyborczej, ktora eliminuje mniej liczebne skladniki spektrum politycznego. W efekcie nastepuje koncentracja wladzy w rekach dwuch partii. Mamy rzady mniejszosciowe gdyz kazdy z glownych pradow politycznych ma poparcie tylko okolo 20% elektoratu. Wiekszosc populacji obdarzonej biernym prawem wyborczym nie znajduje na listach wyborczych nikogo wartego poparcia i wobec tego glosuje przeciw pozostajac w domu.

  10. Niekoniecznie należy głosować na platformę,
    bardzo umocnił mnie w tym przekonaniu ostatni felieton
    pana Łagowskiego w 33 numerze „przeglądu”.
    Autor dosadnie rozprawia się z „konfliktem Tusk vs Czuma” w
    świetle dramatycznych okoliczności odejścia Leppera.
    Konkluzje wszyscy znamy : nie było żadnych nacisków politycznych.
    Wysoce nieintuicyjne i bardzo „niesmaczne” podejście. Szyte wręcz popisowsku.
    Wynikiem takich obrad jest to, że mój i nie tylko mój głos staje się głosem
    do wykorzystania czyli de facto nieważnym.
    Nie będę głosował na mniejsze zło tylko dlatego, że Tusk jest wyższy.

  11. Co bardziej zdeterminowany politolog patrzy na byłego politologa Migalskiego, przelicza jego kasę, odbiera swoje grosze co miesiąc i kombinuje, kombinuje, kombinuje. Wszak pamiętajcie państwo, że listy PiS jeszcze niezamknięte.

  12. Znowu na nasze, blogowiczow, barki spada odpowiedzialnosc za kraj. Nie ma litosci, nie ma litosci. Gospodarz to normalny despota, ot co! Taki ciezar pakowac na nasze spracowane garby
    +
    Slonko nad Pacyfikiem pozwolilo sobie sie schowac za chmurami przedwieczornymi. No to i ja moge sobie pozwolic. Jest godzina 17:42 PDT. Na plazy pozostali czapel Harry z babciusia. Oboje nadzy, jako ze plaza jest dla nudystow. Prywatna, znaczy.

    Niezastapiony Ryba napisal pod poprzednim wpisem Pana JE Ambasadora (13:15):

    „Podzielam stanowisko Gospodarza blogu (ogłoszone na łamach Polityki w pierwszych dniach stanu wojennego), że każdy powinien mieszkać tam gdzie chce ( Pomyśleć,co by było z Gospodarzzem, gdyby za jego plecami nie stał ten najgorszy z komuchów, MFR).”

    Wbralem ten fragment dlatego, ze akurat bylem mimowolnym swiadkiem historii. O MFR chodzi. (Rybenka wie, w ktory stol uderzyc..) Otoz, chce zlozyc dzisiaj swiadectwo prawdzie. Historycznej zreszta. Najwyzszy czas na prawde prawdziwa. Na trzecia prawde ks. Tischnera przyjdzie inny najwyzszy czas.

    Chce potwierdzic wersje, podana kiedys przez Gospodarza, o jego decyzji powrotu do Ludowej Ojczyzny. Albowiem on mial propozycje ‘defection’, dania nogi, gdy byl poza granicami PRL. Wiele lat temu to bylo. Majac te propozycje przed soba, nasz stypendysta Fundacji Forda zadzwonil do MFR. Ten mial mu podobno wtedy odpowiedziec : Danielu, czys ty z wuja spadl?

    Po tej odpowiedzi szefa, JE Ambasador Passent (tytul zdobyty wiele lat pozniej po owych wydarzeniach), wpakowal do walizki to co mial do wpakowania. A.O. mogla w tej walizce byc albo nie byc. I wrocil do Kraju. Zywy, w przeciwienstwie do Warynskiego.

    To jest moje swiadectwo. Prawdzie historycznej dane. Najwyzszej Sile Sprawczej niech beda dzieki.

    PS. W sprawie twojej gorliwej obrony naszej Przeswietnej Magrud spuszczam zaslone milczenia. Niechze Przeswietna ma najpierw mozliwosc zabrania glosu w temacie. Jesli ma takowa potrzebe

  13. To smutne, ale wielu pseudonaukowców już nawet nie udaje obiektywizmu.
    Stali się zwykłymi propagandzistami partyjnymi…

  14. Mozna powiedziec jaki kraj, tacy politolodzy. Albo jaka nauka, tacy politolodzy. Platforma wlasnie to chce zmienic (kraj i nauke). No to chyba jasne czego boi sie ten pozal sie Panie Boze politolog. Zreszta publikowanie w Rzepie tez daje wiele do myslenia. Ja bym u nich nie publikowal nawet gdyby mi placili za to podwojnie. Po prostu nie mam zaufania do tej firmy.

  15. Sporo krytyki Chwedoruka w komentarzach na podstawie streszczenia. To może tekst Chwedoruka z Rzeczpospolitej. Zachęcam do przeczytania bo ciekawy
    http://www.rp.pl/artykul/9157,702564-Demokracja-fasadowa-w-Polsce-.html?p=1
    Pozdrawiam

  16. A blogerzy „en passant” z tytułami lub bez wciąż są „obiektywnymi komentatorami” rzeczywistości podszytymi strachem, że nie daj boże, ktoś mógłby jednak wyciągnąć ich teczki TW z jakichś archiwów, a wówczas dzieci oraz wnuki zadawałyby niewygodne pytania o przeszłość. Naukowość podszyta strachem jest antynaukowością, więc tylko z odważnymi naukowcami jak dr Chwedoruk ciut będziemy lepsi i odbijemy się od dna myśli peerelowskiej.
    Daniel Passent tytuły naukowe zachowuje jak widać dla swoich, więc Bartoszewski może być profesorem, choć nim nie jest, a Chwedoruk jest tylko politologiem, choć ma tytuł doktora i świat nauki go docenia…w odróżnieniu od propagandystów właśnie.

  17. Świński Kapitalizm. Pracownice krakowskiego TESCO /te za 1200 brutto/ obżerały się w ukrycie firmowymi bułeczkami. Zostały przyłapane i wyrzucone na zbitą mordę, dyscyplinarnie. Być może, że nie wolno tego robić i objadać się wstrętnymi bułeczkami TESCO, ale żeby tak od razu na zbity pysk wyrzucać jest możliwe tylko w świńskim kapitalizmie. Z pewnością to utuczone panie pójdą głosować na PO lub PiS, bo to wszystko jedno.
    http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,10131222,Zwolnieni_z_Tesco_za_zjadanie_bulek__A_gdzie_dowody_.html

  18. do zezem pisze:

    2011-08-17 o godz. 20:12

    „Problem” jest mi doskonale znany, rodzine jednego z nich znam osobiscie. Na szczescie czy na nieszczescie oni nie maja z polityka nic wspolnego. Tak napawde, to mnie wow zjawisko wogole nie irytuje (kariera zawodowa po karierze politycznej). Warto jednak na takie „dewiacje” zwracac uwage. Gratuluje mimo wszystko ostrego spojrzenia.
    Pozdrawiam.
    ET

  19. Jako gatunek, tak już mamy, że głównie skupiamy się na bezkrytycznym poznawaniu poznanego.
    Wiele „świętych bzdur” funkcjonuje sobie w najlepsze, bo my-istoty ludzkie kupujemy je wraz z opakowaniem, bez zaglądania do środka, kiedykolwiek…
    To, co nasze wytresowane umysły , jak na komendę , akceptują jako dobro nieomal fundamentalne- czyli tzdw. Demokrację- ze swojej prawdziwej istoty i kondycji- unieważnia wszelkie takie „szachy-machy” jak te w wykonaniu pana Rafała Chwedoruka oraz wszystkie chwedorukopochodne.
    System, którego nazwa tak ciepło w nas sięm zakodowała, to na dzień dzisiejszy, gdzie nie spojrzeć- wyłącznie czysta walka o władzę, za pomocą środków, które w innych dziedzinach byłyby bezwzględnie tępione , wręcz sądzone. W tzw demokracji, każda z „drużyn”, podczas wchodzenia do gry, nic innego nie robi tylko leci ze swoimi wyborcami w biznes „na wnuczka”. Zwykle są to same obiecanki bez pokrycia, co w innych dziedzinach życia nazwane zostałoby oszustwem- co jest wesoło przykrywane ajerem, że jakby co- to wyborcy nas rozliczą.
    Po czterech latch „korytkowania”, zabawa powtarza się z dokładnie takim samym skutkiem, a krytykowani są ci kandydaci na „dzieci demokracji”, którzy nie potrafili zaktualizować bajerów na aktualnego „wnuczka”…
    Przy takim systemie, który głównie rozwija u tych z doświadczeniem „demokratycznym”- zmysł postępującej cwaności i profesjonalnej klasy cynizmu.
    Kombinowanie o układankach koalicyjnych cz SLD, a zwłaszcza z PSL-em nie ma sensu, bo te partie wiedząc ,że póki co na liczącą się siłę nie urosną- przy ich doświadczeniu politycznym- po podpisaniu umowy koalicyjnej/obojętn ie z kim/ zaczynają już tylko chodzić na „lody” , często z pożyteczną tradycją pokoleniową, czyli – grają swoje i wszystko ,łącznie z tzw demokracją mają gdzieś…
    Ponieważ obecnie, w przededniu kryzysu światowego, kiedy wszyscy postdemokratyczni przywódcy, zajmują się wyącznie zaczarowywaniem ducha społeczeństw, aby te nie spanikowały, a nikt!!! nie ma pomysłu na obecne problemy gospodarczo-społeczne , cele i motywacje strategiczne naszych partii mogą być trochę… zaskakujące/?/
    W obliczu narastającego w kraju „klubu towarzyskiego” w naszych sprawach gospodarczych, kiedy to już przyznajemy się, że nie mamy pieniędzy na udział w EXPO 2012/wszystko wsysają „świątynie” dla kiboli wraz z infrastrukturą tworzoną pod nie/- a prognozy najsensowniejszych ekspertów ekonomicznych widzą w Polsce od 2013 roku , przyśpieszoną jazdę w dół- tylko stetryczały idiota , z emocjonalnych pobudek , walczyłby o zwycięstwo w najbliższych wyborach. Teraz , jest doskonała okazja, żeby swojego głównego rywala /tu: PO i PiS/ wpuścić na tę minę, zniszczyć go zupełnie w starciu z problemami i wówczas wrócić na szczyt w ciuszkach Zbawiciela…
    Dopiero wtedy, osiągniemy taki komfort, że nawet kiedy wyborcom będziemy mówić wprost, że obiecujemy wam złotwe góry , których wam nie damy nawet w postaci piaskowej makiety, tłumy zakrzykną patriotycznie: Racja! Racja! najważniejsza jest demokracja…!

    Sebastian

  20. We Francji bieda – http://www.stachurska.eu/?p=4381 . U nas dobrze, że są maile 🙂 i w ogóle internet.

  21. Ale przecież totalne „spsienie” (nie obrażając kundli wszelakich, bo te lubię i poważam) bardziej dotyczy tzw. dziennikarzy. Wśród wykonawców wszelkich zawodów znajdzie się paru jedynie słusznych i nieomylnych – no może wyznawców prezia jest tam więcej niż ustawa przewiduje – ale lenistwo umysłowe i totalne „spłaszczenie” myślenia pośród brylujacych w mediach znacznie przekracza nawet bardzo zawyżone normy. We wszelkich publikatorach istnieją chyba listy rozmówców w jednej i to bardzo krótkiej kopii. Dlatego jak ma być coś powiedziane o socjologii to widzimy i/lub słyszymy panią Staniszkis znaną w branży głównie z tego, że NIGDY nie postawiła trafnej prognozy albo pana Czarneckiego, wyznawcy kilku szefów, biorącego forsę za pracę w Brukseli gdzie go praktycznie nie znają …
    I też ci tzw. dziennikarze „podchwytując” kolejny temat starają się w nim dodać „swój” element tworząc kaskadę bzdur i nieprawdopodobieństw. Czemu więc Autor dziwi się występom jakiegoś politologa ?

  22. Kartko:
    Rafał Chwedoruk może by miał rację w 30%. A w 70% nie 🙂 Przecież mniej więcej połowa tych wniosków to bełkot, z reszty spora część odnosi się do zjawisk, które zachodzą i będą zachodzić niezależnie od wyniku wyborów.

    Therese:
    Nie wiem, na ile analiza Chwedoruka odpowiada jego naukowym kompetencjom. Z tego co widzę, naukowo zajmuje się on historią ruchów politycznych i społecznych, zwłaszcza socjalistycznych. Czyli przeszłością, a nie przyszłością. Owszem, przeszłość może dać wiele istotnych podpowiedzi, co do przyszłości, ale nikt nie bada kompetencji naukowych historyków (nawet politologów zajmujących się historią) mierząc sprawdzalność ich proroctw.

    adalbercie:
    Ależ, choć PO jest tu wyraźnie raczej lubiana niż odtrącana, to przecież nikt nikomu nie wydaje polecenia głosowania na nią.
    IMHO (zresztą nie tylko IM) siłą PO nie jest jakaś jej wielkość, czy geniusz przywódcy, ale słabość opozycji. Słabość nawet nie w poparciu wyborczym, ale słabość intelektualna. Łatwo krytykować PO, trudniej jednak wskazać, co zamiast PO (przy identycznych, jak dla krytyki, kryteriach oceny).

  23. Bardzo sie ucieszylem na wiesc o artykule Pana Chwedoruka! Dlaczego? To proste , najbardziej nibezpieczni sa tacy, ktorzy pod przykrywka obiektywizmu naukowego graja tylko na jedna bramke. Teraz kiedy juz wiadomo po ktorej stronie stoi pan Chwedoruk,dolacza on de facto do grupy propagandzistow PiS-u a tym samym dołącza do grona innych znanych postaci takich jak pan Migalski czy pani Staniszkis. Kazdy ma prawo popierac kogo chce dobrze byloby jednak by nie ubierali swoich osobistych wyborow w akademicka toge bo kompromituje to tym samym ich naukowa rzetelnosc !
    Na marginesie teza ze wygrana PO doprowadzi do zagrozenia demokracji, jest tak absurdalna, ze az trudno mi sie do tego jakos powaznie odniesc!
    Rozumiem, ze premier John Howard rzadzacy przez 12lat Australia powinien juz dawno doprowadzic ten kraj do dyktatury.!!!??? Nie mowiac juz o rzadach Tony Blaira (10lat) Clintona (8 lat) czy tez Helmuta Kohla (16 lat!!!)

  24. W tym przypadku, nie ma co ustalać. Ciekawe tylko, z a i l e wygłasza się takie androny. A że PiS nie wygra, to i Chwedoruk wie, jest jednak coś ważniejszego, co go skłoniło do agitacji w kampanii wyborczej. Może w następnej wypowiedzi w RZepie, obnaży się?

  25. JE Ambasador Passent napisal:

    „Politolog z Uniwersytetu Warszawskiego ostentacyjnie zrzucił togę akademicką i założył kostium opozycji. … Wszystko, byle nie Platforma…
    Nie do końca wiadomo, czy artykuł p. Chwedoruka to analiza czy propaganda. Może blogowicze to ustalą.”

    Zrzucenie na blogowiczow takiej odpowiedzialnosci – ustalanie – jest nie fair. Ja osobiscie boje sie ustalac, czyli decydowac o tym, czy to analiza czy propaganda. Za duza odpowiedzialnosc, naprawde. Jesli juz az tak waznym sprawom poswiecany jest caly wpis wlasciciela i autora blogu, to uwazam, ze ustalenia i decyzje powinny byc podejmowane przez osoby kompetentne. A nie przez amatorow takich jak Kleofas, Ryba czy nawet ja, Orteq.

    Jesli zas chodzi o ‚Wszystko, byle nie Platforma’, to ja popieram. Czynie to z nawyku. Do tej por bowiemy, w caly ostatnim dwudziestoleciu, nie bylo jeszcze rzadu, ktoremu by dane bylo rzadzic przez dwie kadencje pod rzad. Uwazam, ze te zdrowa, i chyba jedyna jakiej zesmy sie dorobili, tradycje demokratyczna nalezy za wszelka cene podtrzymac.

    Dlatego opowiadam sie za glosowaniem na Palikota. Oraz na wszystkich jego 940 kandydatow, ktorych wystawia za wlasne pieniadze. Niech oni biora wladze w swoje madre, spracowane dlonie.

    Stolice Republiki Palikota oczywiscie bedzie nalezalo wtedy przeniesc do Bilgoraja. Tez jestem za.

  26. Nie przesadzałbym w piętnowaniu Pana Chwedoruka. Pracownicy naukowi też mają swoje sympatie polityczne. Każda partia ma grupę „naukowców”, na którą może liczyć. Nie od dzisiaj wiadomo, że jak się chce przywalić PO, względnie Tuskowi, to na Pana Chwedoruka można liczyć. Jak PO chce przywalić PIS-owi, to też wie, do kogo zwrócić się o pomoc. Tak zawsze było, jest i będzie.

  27. Szanowny Panie Redaktorze.
    Pisze Pan:
    „Politolog z UW, Rafał Chwedoruk, bardzo się zaniepokoił, że wybory może wygrać Platforma, a wtedy będzie to koniec demokracji”.

    IMO jest to skrót myślowy wypaczający poglądy Chwedoruka, ponieważ:

    1. Politolog napisał, że takie opinie (które Pan mu przypisuje) co prawda „pojawiły się” w „dyskusji publicznej” ale on sam dystansuje się od nich (są one dla niego „daleko idącą przesadą”):

    „W dyskusji publicznej pojawiły się ostatnio opinie wskazujące na realność zagrożenia demokracji w Polsce po najbliższych wyborach i ewentualnym utrwaleniu się władzy Platformy Obywatelskiej. Wydają się one być daleko idącą przesadą.” [dalej rozwija te różne „pojawiające się”, IMO bardziej lub mniej głupawe, teoretyczne obawy związane z wygraną PO].

    2. Co więcej, na zakończenie Chwedoruk wyraźnie mówi, co wg niego mogłoby spowodować zagrożenie/koniec demokracji (czyli powstanie „demokracji fasadowej”) – ograniczenia niżej wymienionych gwarancji równowagi w systemie partyjnym (ale nie wspomina, że byłyby one wynikiem wygranej PO, jak Pan to ujął, tylko ewentualnie dalszych zapędów rządów powyborczych):

    „Gwarantem minimalnej jakości demokracji i chwiejnej, ale jednak równowagi w systemie partyjnym, są: pięcioprzymiotnikowe prawo wyborcze do Sejmu (gwarantujące odzwierciedlenie różnorodności poglądów i interesów w społeczeństwie), pluralizm mediów (w tym zwłaszcza publicznych), wolność słowa, swoboda działania różnych organizacji obywatelskich i zwoływania manifestacji. Ograniczenia któregokolwiek z nich powinny być dla opinii publicznej, w szczególności zaś dla opozycji, sygnałem alarmowym.”

    3. Natomiast niewątpliwie tendencyjne (i po prostu głupawe, bo bezpodstawne) są wstawki odredakcyjne Rzepy, czyli:
    – TYTUŁ („Czy grozi nam demokracja fasadowa?”) – przekłamujący wypowiedź politologa, który wyraźnie stwierdza, że takie groźby są „daleko idącą przesadą” oraz
    – LEAD („W Polsce realny jest scenariusz wytworzenia się systemu partii dominującej. To zaś wpływałoby na jakość demokracji, zwłaszcza w zakresie tak fundamentalnych jej czynników jak np. równość polityczna – ostrzega politolog”) – która jest tzw. kwalifikowaną postacią prawdy, czyli g.. prawdą – jeszcze raz: Chwedoruk nie ostrzega, tylko bagatelizuje pojawiające się „obawy dot. wygranej PO” (są one wg niego „DALEKO IDĄCĄ PRZESADĄ”!).

    Jest to typowe dla Rzepy, że nawet w miarę rozsądne głosy ekspertów są przekłamywane przez „prawacko wzmożonych” łże-dziennikarzy/publicystów/redakcję polityczną (inny SKANDALICZNY przykład, to kłamliwe przedstawienie tekstu prof. Żylicza zopublikowanego w „Państwie i prawie”).
    ——-

    „Nie do końca wiadomo, czy artykuł p. Chwedoruka to analiza czy propaganda. Może blogowicze to ustalą.”

    Podsumowując: tekst napisany przez Chwedoruka można określić jako wysoce abstrakcyjna (mało prawdopodobna) analiza pojawiających się obaw (które są dla niego „DALEKO IDĄCĄ PRZESADĄ”), natomiast artykuł w postaci, w jakiej ukazał się w Rzepie (po jej zmianach/dodatkach redakcyjnych), to TYPOWA KŁAMLIWA PRAWACKA PROPAGANDA.

    PS
    Cytaty za kłamliwą Rzepą:
    http://www.rp.pl/artykul/702564.html?p=4

  28. APEL DO WSZYSTKICH KOMENTATORÓW!

    Przeczytajcie, co napisał (sam!) Chwedoruk a co dOdała mu Rzepa (tytuł, lead oraz śródtytuły) i nie ośmieszajcie się! On sam, prawackie bzdury o zagrożeniu demokracji zwycięstwem PO nazywa „daleko idącą przesadą”.

    PS
    W komentarzu powyżej dokładne objaśnienie.

  29. Na pytanie Pana Redaktora „Co robić” (jakże modne ostatnio) przynajmniej częściowa odpowiedź brzmi: czekać, a tymczasem nie robić głupstw.

    Może uzasadnię. Takie samo pytanie zadawaliśmy sobie w pierwszej połowie poprzedniego dziesięciolecia, gdy głowę podnieśli zdesperowani populiści i wynieśli na salony Samoobronę oraz wyznawcy spiskowo-ksenofobiczno-endeckich teorii z LPR. Wtedy pytania takie, były – jak się wydawało – tak samo ważne i prorokowały równie groźne nieszczęścia. Obie partie były jednoznacznie antyunijne. Wystarczyło kilka lat naszego członkostwa w UE by obie te partie popadły w niepamięć. Bo to pomyłka w sprawie antyunijności jest powodem ich marginalizacji a nie zjadanie ich jako przystawek przez prezesa Kaczyńskiego. To drugie to przecież tylko wymysł mediów. Nikt nie potrafi wskazać które konkretnie posunięcia „Wielkiego Stratega” powodowały zjadanie przystawek i jak to przebiegało. Natomiast rozczarowanie koncepcją „Unii zagrażającej Polakom” da się łatwo prześledzić w sondażach i powiązać to ze zmianą preferencji politycznych dawnego elektoratu Samoobrony i LPR.

    Dlatego trzeba czekać na takie, spektakularne rozczarowanie elektoratu. Musi ono być związane z upadkiem całego mitu. Przez całe lata 90. trwał mit, że prawica zreformowałaby kraj i ten stałby się kwitnącą gospodarką, ale nie może się ze sobą dogadać. Jak już się dogadała i kraj zreformowała (4 wielkie reformy AWS) mit padł i jego miejsce zajęło rozczarowanie. Tak samo było po wejściu do unii gdy padał mit zagrożenia ze strony UE. Dziś nie ma żadnych radykalnych zmian na scenie politycznej, bo – jak słusznie Pan zauważa – z punktu widzenia elektoratu nic się nie zmieni gdy zagłosuje on na tę czy inne partię. Tak będzie dopóki jakiś kolejny wielki mit nie upadnie. Katastrofa smoleńska nie zmieniła układu politycznego w Polsce bo nie była związana z upadkiem żadnego wielkiego mitu (świadomość naszego bałaganu organizacyjnego jest w elektoracie większa niż wśród rządzących). Również nastanie kryzysu nie oznacza upadku żadnego mitu (w kraju i tak jest powszechne przekonanie, że jest u nas źle). Dopiero klęska jakiegoś prawdziwie zakorzenionego w naszej świadomości przekonania będzie zapowiadać prawdziwą zmianę. Wtedy elektorat sięgnie po tego, kto jest pod ręką: PJN, Palikota, wszystko jedno kogo, byle kogoś nowego.

    Dlatego trzeba czekać.

  30. Naukowiec też człowiek; czasem mądry w liczeniu genów i bezdennie głupi przy kupowaniu chleba, albo wybieraniu posłów. Uniwersytet w Poznaniu dorobił się nawet 100 osobowego komitetu im l.kACZYŃSKIEGO – pisior w pisiora, a same profesory i docenty… (stylistyka zamierzona). A wydawało by się, że miasto ludzi racjonalnych, uczelnia to miejsce pracy dla myślących, a stopień naukowy obliguje. Trudno – przeżyliśmy Bismarcka, przeżyjemy i to.

  31. Kartko! (18-08-g.00:21)
    Nie jest wszystko jedno kto będzie rządził.
    Jaki wyobrażasz sobie alians partyjny z udziałem PIS, który – bedąc u władzy – „podporządkuje sie logice kryzysu”?
    Logika Prezesa jest specyficzna i jeśli czemus podporządkowana, to własnym „wizjom”. Podobnie jak pokrętna logika jego piewczyni, prof. Staniszkis i jej kolegi politologa, Rafała Chwedoruka.
    Wybacz, ale „program” zarówno PIS, jak i LSD sprowadza się do odsuniecia od władzy PO, a dalej sie zobaczy.
    Spodziewasz sie po obecnej opozycji czegoś w miarę sensownego?
    Na pewno wole, żeby – znając jej zasoby intelektualne i pomysły populistyczne – nie majstrowała przy gospodarce.
    Zresztą Prezes miałby co innego do roboty – wzmożenie powtórki z rozliczania winnych zaniechaniu budowy IV RP.
    Mówiąc obrazowo, rzecz cała sprowadza sie nie do różnicy między dżumą a cholera, a miedzy dżuma (PIS) a, powiedzmy, grypa(PO).
    Mając grypę, można kontynuwać to, co się zaczęło (jeżdżę po Polsce i widzę, że JEST w rozbudowie). Dżuma raczej wyklucza aktywność i często bywa śmiertelna.

  32. Sorki, nie LSD, ale SLD. Ot, podświadowe skojarzenie?

  33. Pani T. Kosowski wyraźnie tęskni za czystkami na uczelniach. Ale o demokracji zazwyczaj teoretyzuje jak się patrzy !

    Uff…. Nie ma limitu na to jak bardzo można się zapętlić.

  34. Dwanaście argumentów za używaniem papieru naszej firmy

    Zbiór argumentów za nie głosowaniem na PO wymyślonych przez politologa uniwersyteckiego, przytoczonych przez Redaktora, pod względem siły przekonywania, nośności intelektualnej, spójności jest na tym samym poziomie, co np. akcje reklamowe w rodzaju „dwanaście argumentów za stosowaniem naszego papieru”:

    1) Nasz papier posiada certyfikaty Światowej Agencji Papierów Zdrowotnych, Europejskiej Rady Ekologii Miejsc Ustronnych, Komitetu Spraw Trudnych UNESCO i jest produkowany w najnowocześniejszych wytwórniach będących pod stałym, pieczołowitym nadzorem sanitarno-epidemiologicznym sprawowanym przez najlepsze laboratoria w branży papierów specjalnych.

    2) Nasz papier jest subtelnie przyjazny dla skóry, jego miękkość głaszcze każde ciało.

    3) Nasz papier jako jedyny na rynku (nasz patent) jest zadrukowany umilającymi samotność aforyzmami i sentencjami pozwalającymi się rozluźnić, ułatwiający odpowiednim systemom organizmu naturalne zainicjowanie procesu.

    4) Nasz papier, to okazja, to efektywna abrazja, to szczelność i subtelność.

    5) Nasz papier, to poezja i finezja, to puchowość i delikatność, dla naszych organów przyjemność i zacność.

    6) Inne papiery, to szorstkość, kostropatość, monopol na bóle i dolegliwości, to bezczelność i obraza dla swojego i tego, który w przybytku tylko gości.
    Itd., itp.

    Niektórzy blogowicze racjonalizują swoje tęsknoty za „prawdziwą demokracją przedstawicielską” argumentując za powrotem systemu czysto proporcjonalnego bez progów wyborczych jako rzekomo najbardziej sprawiedliwego i umożliwiającego udział wszystkim siłom politycznym w procesach demokratycznych.

    Zapominają o niedawnych doświadczeniach, gdy w parlamencie zaroiło się od egzotycznych partii i takichże przywódców – inteligentnych, ale jajcarzy.

    W Polsce mamy jako tako (wstępnie) uporządkowany system elekcyjny i ustrój – demokracja parlamentarna, system rzadów kanclerski. System ma swoje reguły pisane i niepisane.
    Partie opozycyjne starają sie narzucić swoje zasady w kategorii „niepisane”.

    I oto podnoszą się głosy, że to nie tak, to trzeba zmienić, tworzy się monopol, cztery lata, za długo, niebezpieczne precedensy, itd.
    Wysuwane argumenty mają spory ładunek emocjonalny, lecz meritum w nich mało.

    Wydaje mi się, że my krajanie mamy skłonności do myślenia o rzeczywistości wyłącznie modelowego, idealistycznego, a nasza mentalność uznaje tylko demokrację wymarzoną, wyobrażeniową, niemal arkadyjską.

    Każde zacięcie, spór, każdy błąd legislacyjny, każda niewygodę obywatelską traktujemy jako dyskwalifikację systemu.

    Dla nas „prawdziwa” demokracja musi być absolutnie czysta, funkcjonująca gładko, dająca nam dużo, a mało od nas wymagająca, mówiąca tylko prawdę, a tolerująca nasze milczenie i bezradność, odgadująca i natychmiast hołubiąca nasze marzenia i bieżące zachcianki, traktująca nas wyrozumiale i z szacunkiem, nawet gdy palimy opony i czarny dym snuje się po obcych podwórkach i gdy krzyczymy „premier z prezydentem mają krew na rękach”.

    Stara prawda mówiąca, że „demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów tylko że lepszego nikt jeszcze nie wymyślił” jest dla Polaka zwykłą herezją.
    Co nam ktoś będzie ględził, że nie można. A właśnie, że można!

    Polak wierzy w ideały i i chce na nie czekać, lecz najlepsza metoda, jaka uznaje, jest stać, nic nie robić i narzekać.

    Rodzi się w ten sposób zapotrzebowanie na tanie argumentowanie, polityczne fantazjowanie w naukowej otoczce, w politologicznym warsztacie, gładkie jak sierść na foczce, oczywiste i powiewne, jak na sznurku z kijami kolorowe gacie.
    Rośnie popyt na taką twórczość, jaką omówił dla nas Redaktor w swoim wpisie.

    Przesadziłem oczywiście w opisie mentalności krajan, bo aż tak źle nie jest z nami.

    Pzdr, TJ

  35. …Politolog z Uniwersytetu Warszawskiego ostentacyjnie zrzucił togę akademicką i założył kostium opozycji… pisze Passent

    Czyli Bal Maskowy trwa…..

    ET

  36. POST SCRIPTUM
    do mojego komentarza z 2011-08-18 o godz. 11:47

    Rzeczywiście nie tylko redakcja Rzepy ale także sam Chwedoruk (pomimo jego dystansujących się wstępie i zakończeniu) okazuje się bardziej propagandystą a nie analitykiem – w treści artykułu, jak na bezstronnego obserwatora, za bardzo: naciąga fakty (1), kłamie (2), insynuuje (3) oraz wtyka ewidentne kurioza (4) w swojej argumentacji. Np.

    1.
    „po raz pierwszy utrwalona zostanie władza ugrupowania wspieranego bądź co najmniej życzliwie tolerowanego przez zdecydowaną większość elit społecznych, w tym () wielu hierarchów Kościoła”

    KaKa jako całość murem stoi za PIS, a odmienne są tylko wyjątki, więc pisanie o wspieraniu PO przez „wielu hierarchów Kościoła” to naciąganie faktów.

    2.
    „Prawo i Sprawiedliwość podczas sprawowania władzy zgodziło się w środku kadencji parlamentu na wcześniejsze wybory.”

    Nie „zgodziło się” (nie była to dobra wola), tylko zostało zmuszone do poparcia rozwiązania sejmu:
    – nie miało większości rządzącej (przystawki już nie głosowały razem) a z każdym miesiącem poparcie spadało…
    – bardzo niedoceniany fakt (o którym wiedzieć każde dziecko powinno a nie tylko politolog), PKW odrzuciła sprawozdanie finansowe za rok 2006 i PIS byłby pozbawiony subwencji budżetowych do końca kadencji – to oznaczałoby klapę partii:
    http://wyborcza.pl/dziennikarze/1,95984,4364057.html

    3.
    Kłamliwie insynuuje, że PO przekupiła Arłukowicza, aby ten działał na jej korzyść w komisji specjalnej (podczas gdy w rzeczywistości było całkowicie inaczej: Arłukowicz najbardziej dał się w kość PO i był wychwalany pod niebiosa przez pisowych zwolenników).
    „Zdumiewającym było przejście jednego z polityków z kręgu SLD do PO () głównie ze względu na fakt, iż jeszcze kilka miesięcy temu polityk ten był śledczym w komisji badającej ewentualną aferę w kręgach partii rządzącej i jej zaplecza.”

    4.
    Inaczej jak kuriozum nie mozna określić:
    „niektóre z przepisów służących w Wielkiej Brytanii do walki z chuligaństwem zostały potem zastosowane w walce politycznej”

    A skoro opiera się na naciąganych, zakłamanych „faktach” i głupotach, to i wnioski nie mogą być poprawne (logika). Czyli taki z niego (niezależny politolog) jak z koziej d.. trąba. Przypomina innego „bezstronnego politologa” Migalskiego, który szybciutko okazał się kiepskim naukowcem i musiał szybciutko uciekał w politykę (już z otwartą przyłbicą) jako kandydat PIS.

    PS
    Poz tym, ten Chwedoruk rzuca się od ściany do ściany, teraz rozważa dominujące zwycięstwo PO a jeszcze kilka miesięcy temu wymądrzał się nad ewentualną porażką PO:

    „Dr Rafał Chwedoruk: – To [pojawienie sie premiera Tuska w mediach, gł. list opublikowany w GW – przyp. mój] próba opanowania chaosu, który Tusk pamięta z porażek KLD i UW. Nie chce tego po raz trzeci i stąd choćby usilna akcja przekonania wszystkich o zażegnaniu jego konfliktu ze Schetyną. Do tego mamy aktywność wokół sporu w OFE… Premier chce pokazać jakieś nowe otwarcie, przełom. Bardziej niż odpływu wyborców w sondażach boi się jednak reakcji znanych postaci. Celebryci i artyści, deklarując rozczarowanie PO, mogli zasiać niepokój w ich elektoracie. A ten mógłby uderzyć już nad urnami wyborczymi. W końcu w elektoracie PO grupa wyborców „letnich” była dość duża.”
    http://www.se.pl/wydarzenia/opinie/rafal-chwedoruk-rozgoryczenie-donalda-tuska_175536.html

  37. Redaktor rzetelnie streścił antyplatformerski artykuł Chwedoruka

    invinoveritas pisze:
    2011-08-18 o godz. 11:47
    „Podsumowując: tekst napisany przez Chwedoruka można określić jako wysoce abstrakcyjna (mało prawdopodobna) analiza pojawiających się obaw (które są dla niego „DALEKO IDĄCĄ PRZESADĄ”), natomiast artykuł w postaci, w jakiej ukazał się w Rzepie (po jej zmianach/dodatkach redakcyjnych), to TYPOWA KŁAMLIWA PRAWACKA PROPAGANDA.”

    Mój komentarz

    Raczej podzielam zdanie Redaktora, jego streszczenie dobrze oddaje istotę rozważań Chwedoruka nad zagrożeniami dla demokracji, które jak pisze „są realne” w przypadku zwycięstwa PO.

    Dywagacje Chwedoruka mają czysto propagandową i oskarżycielską wymowę. To nie jest bezstronna analiza, to propaganda ubrana w szaty naukowego obiektywizmu.

    Jako przykład przytaczam cytaty:

    „W Polsce realny jest scenariusz wytworzenia się systemu partii dominującej. Taki system cechowałaby trwała nierównowaga. W rezultacie zaczęłyby się zapewne pojawiać elementy oligarchizacji życia społecznego. Stan taki zaś wpływałby na jakość demokracji, zwłaszcza w zakresie tak fundamentalnych jej czynników jak np. równość polityczna.”

    „W przypadku zdecydowanego zwycięstwa PO w najbliższych wyborach, zwłaszcza takiego, które otworzyłoby drogę do zmiany konstytucji, będziemy mieli do czynienia z nową sytuacją w polskim systemie politycznym. Nie chodzi tu jednak tylko o pionierski po 1989 roku w Polsce fenomen reelekcji, ale o to, iż po raz pierwszy utrwalona zostanie władza ugrupowania wspieranego bądź co najmniej życzliwie tolerowanego przez zdecydowaną większość elit społecznych,”

    „To zaś osłabi mechanizmy kontroli społecznej, które, jak pokazują doświadczenia ostatnich lat i zjawiska typu afery hazardowej czy wałbrzyskiej, nie są po 2007 roku tak rygorystyczne jak wcześniej.”

    Mój komentarz c.d.

    Powyżej przytoczone wyjątki są reprezentatywne dla całego artykułu. Jest to niby mowa w obronie demokracji, a faktycznie przemówienie oskarżyciela posiłkowego PiSu – mowa oskarżycielska, w której oskarżoną jest PO – o przyszłe czyny.

    Autor artykułu przepuścił demokrację przez wyżymaczkę swojej argumentacji i woła – ludzie, patrzcie jakie to wszystko jest pokręcone, a może być jeszcze bardziej, gdy oskarżona chwyci nasze państwo w swoje łapy.

    Swoją drogą, to wyznawcy jedynie słusznej demokracji z Rzepy dolali do tego kubełek swojej czarnej farby.

    Pzdr, TJ

  38. mag pisze:

    2011-08-18 o godz. 12:57

    „Wybacz, ale „program” zarówno PIS, jak i LSD sprowadza się do odsuniecia od władzy PO, a dalej sie zobaczy”.
    wybacz ale niestety tak jest na całym swiecie: odsuniecie od władzy swojego konkurenta, a dalej? sie zobaczy co tam możemy, ile możemy na co nam pozwolą — tak jest w europie azji amerykach australii( na antarktydzie jeszcze nie)
    jak to mawiał pewnien „suweren” taki „trynd je”

  39. stasieku! halo, halo!
    Daj głos (bardziej konkretny) w sprawie TO, którego już gościłeś na warszawskiej ziemi.
    Wspomniałeś o ew. spotkaniu zainteresownanych tymże (spotkaniem) blogowiczów w Łazienkach w przyszłym tygodniu. Jeśli tak, to kiedy i gdzie (dokładnie)?

  40. Jestem takze zwolennikiem teorii mniejszego zla i uwazam, ze powrot PiS-u z Jaroslawem Kaczynskim na czele do wladzy, bylby nieszczesciem dla Polski.
    Mimo to niektore mysli cytowanego „naukowca“ maja dla mnie pewien urok.
    PO stalo sie partia wladzy. Sensem istnienia parti w demokracji jest chec przejecia i zachowania wladzy. Dobrze byloby jednak, gdyby za ta checia staly jeszcze jakies zamierzenia i cele polityczne. Takie, w rozpoczynajacej sie w Polsce kampanii wyborczej, trudno rozpoznac. Poczatek kampanii mial charakter historyczny i odnosil do wielorakich zaslug obecnego rzadu, o celach na przyszlosc bylo tam raczej niewiele.
    PO po przejeciu wladzy stalo sie partia bez profilu politycznego. Najlepszym dowodem tego jest latwosc z jaka PO absorbuje ostatnio politykow z prawa i z lewa. Czyzby ktos tu rzeczywiscie pracowal nad nowym Frontem Jednosci Narodu ? Czasami mozna by zaczac sie obawiac, ze Tusk bylby gotow przyjac do PO tez Ziobre i Kaczynskiego, jesli zglosiliby oni akces.
    W koncu to totumfacki Tuska bez pytania Rosji o zgode chcial ja na sile wciagnac na czlonka NATO.
    Czego chce PO, oczywiscie oprocz wladzy, to my tak naprawde nie wiemy. Niespodzianki sa wiec mozliwe, a nawet z gory zaprogramowane. My tylko wiemy czego chce Kaczynski i wiemy, ze tego raczej nie chcemy. Wszystko pozostaje wiec po staremu.
    Tusk to mniejsze zlo, ktorego najwiekszy atutem jest jego oponent Jaroslaw Kaczynski.
    Pozostaje tylko modlic sie i wybierac.

  41. Mag, oczywiście, że sobie wyobrażam każdy alians partyjny łącznie z powtórką IVRP tj pis plus jakieś zakąski – jak myslę inspirowanej modelem Orbanowskim. Niejednokrotnie o tym pisałem.
    Do tekstu Chwedoruka nie mam zamiaru wracać, bo większość jego tez była już omówiona na blogach przy okazji rozmaitych dyskusji. O sprawach na które zwraca uwagę Chwedoruk zresztą pisałem wyczerpująco.
    Część dyskutantów popada w zapał agitatorski i flekuje wyżej te tezy. Nie chcę się wdawać w tę dyskusję bo nie sądzę by ona kogokolwiek przekonała. Moim zdaniem w tych wyborach nie dojdzie do tak silnej mobilizacji elektoratu antypisowskiego i plebiscytowego głosowania na PO. Głosy będą rozproszone pomiędzy główne partie i jak pisalem wyżej parlament będzie tkwił w stagnacji. W najnowszym Przeglądzie jest ciekawy wywiad z politologiem Łukowskim z UW. Mówi – „Mamy teraz około 30 procent „protestującego”, niezdecydowanego elektoratu. Ale najwyżej 10 procent jest do zagospodarowania, bo pozostałe 20 procent jedynie demonstruje złość, ale zagłosuje na jedną z czterech partii obecnych w Sejmie (…) W tej chwili uważam za mało prawdopodobną zmianę układanki sejmowej i wejście do parlamentu np nowej siły. (…) Konserwacja obecnego układu po październikowych wyborach może się okazać początkiem zmiany”.
    Jestem podobnego zdania. Tak jak pisałem wcześniej parlament zostanie zakonserwowany a realną zmianę wymusi po wyborach kryzys – czyli jak sądzę ulica. To miałem nna mysli pisząc o „logice kryzysu”. A nasze nastawienie czy preferencje wyborcze nic do tego nie mają.
    Pozdrawiam

  42. Jakiemukolwiek rzadowi byloby dzisiaj trudno „majstrowac” przy gospodarce, czego niepotrzebnie obawia sie Mag…

    ET

  43. Ja osobiście mam rozdwojenie jaźni, o czym już pisałem gdzie indziej. Gdy patrzą na Amerykę jestem typowym wykształciuchem; zdecydowanie popieram prezydenta Obamę, we wszystkich wyborach do władz lokalnych i federalnych głosuję na Demokratów, opowiadam się za rozdziałem kościoła od państwa, prawem do aborcji w uzasadnionych przypadkach, emancypacją mniejszości seksualnych, rozsądną regulacją rynku i trzeźwym podejściem do kwestii podatków, świadczeń emerytalnych i ubezpieczeń zdrowotnych. W sposób typowy dla wykształciuchów reaguję też alergią na przesadne odwoływanie się do patriotyzmu i wartości chrześcijańskich.

    Ale gdy mentalnie przenoszę się mentalnie na grunt polski, natychmiast zmieniam się w typowego mohera i jak typowy moher, będący całkowitym przeciwieństwem polskiego wykształciucha, zdecydowanie nie trawię premiera Tuska i jego polityki, w wyborach parlamentarnych czy prezydenckich nigdy bym nie zagłosował na Platformę (co do wyborów samorządowych, nie zarzekam się, bo tam bardziej niż na partię głosuje się na człowieka), jestem też przeciwko pełnemu hipokryzji podejściu tej formacji do rynku, podatków, emerytur i ochrony zdrowia, a ponad wszystko nienawidzę jej próżniactwa i wyznawanej przez nią sondażowej teorii dziejów.

    Nie oznacza to, że w październiku tego roku automatycznie zagłosowałbym na PiS czy na SLD. Z Kaczyńskim i Ziobrą na czele, PiS lepiej niech nie liczy na moje poparcie, a udzielenie go przeze mnie Sojuszowi tzw. Lewicy Demokratycznej w ogóle jest nie do pomyślenia po kompromitacji, jaką było zdefraudowanie przez postkomunistów danej im od losu szansy zrehabilitowania się za PRL. Nie wiem na kogo bym głosował i czy w ogóle wziąłbym udział w wyborach, gdybym mieszkał w Polsce. Bez wahania zagłosowałbym na kogoś takiego jak Obama, ale ludzie formatu Obamy chyba jeszcze długo nie dojdą w Polsce do głosu, choć nie wątpię, że już dzisiaj snują się tam ulicami.

  44. Jakoś analizy Baumana, Kika, Markowskiego, są dla mnie bardziej przekonujące…

  45. Dotychczas p Chwedoruk nie wypowiadał się w tak jednoznaczny i nie
    obiektywny sposób. Takie dywagacje dla „Rz” bo takich od niego oczekiwali. Ale swoją wypowiedzią zwrócił uwagę na to co mogło by być
    gdyby doszło do wielokadencyjnych rządów monoparti. Nawet gdyby ta
    partia poprzez lata ewoluowała to może to być zagrorzeniem dla kraju takiego jak nasz. Skarzeniem naszych parti politycznych jest brak ciągłości
    polityki gospodarczo finansowej. Każdy kto wygrywa wybory zaczyna
    krytykować poprzedników i robić po swojemu, niby to lepiej. Jak na razie
    nie pojawia się zagrożenie o którym mówi p Chwedoruk. Czas pokarze.

  46. Ani to „analiza”, ani „propaganda” (w artykule Chwedoruka).

    To zwykła, zawodowa autoreklama; jako pracownik naukowy uniwersytetu socjolog-politolog jest nieznany, jako autor kontrowersyjnego artykułu w znanym dzienniku – jest b. znany. Jego nazwisko się powtarza i jest cytowane (39 razy na tym blogu do godz. 18:40!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!).

    Natomiast jeśli chodzi o treść tego, co on pisze, to nie ma to najmniejszego znaczenia. To tak, jakby napisać, że zimny sierpień tego roku może spowodować zaburzenia wegetacji roślin w obszarze śródziemnomorskim, a to z kolei zwiększy niechęć mieszkańców tamtejszych do imigrantów z Afryki, co spowoduje wzrost napięć w krajach para-muzułmański (???) – czyli że to zagraża demokracji (a może nie zagraża? kto to wie…)

  47. Analiza szanownego politologa czym głębsza tym bardziej mętna a w końcu bez sensu. Propagandowy bełkot

  48. @mag, 15:52
    Rzecz w tym, że TO ma napięty program i to On powinien coś zaproponować.
    Obaj mieszkamy przy Łazienkach – nie będzie to dla nas jakaś wyprawa.
    Jutro spróbuję nawiązać kontakt i może coś ustalimy.
    Cieszę się mag, że dałaś halo.
    staruszek chyba na wakacjach, Kartce pewnie nie będzie się chciało jechać z Wrocławia.
    Ale kiedy spotkamy się w trójeczkę, też będzie OK.
    Na razie!

  49. Każdy posiadacz resztek pamieci wie że Chwedoruk jest od dawna zwolennikiem SLD i jego atak na PO jest z pozycji lewicowych !
    A zatem po co kojarzyć go z PIS !!!!!
    Proponuje najpierw myśleć i kojarzyć, a potem pisac na blogu !
    No i uzywac Buerlecytyny !

  50. mw 18.45
    Chwedoruk jest od lat znany jako politolog, chociaż stosunkowo rzadko wystepował w telewizji, bo jako lewicowiec jest dyskryminowany.

  51. Filarem demokracji jest podobno wolna i niezależna prasa/media. Niestety trudno uświadczyć tej niezależności, bo często występujący w mediach dziennikarze tak są zrośnięci z partią, że mówią jak na masówce komunistycznej. W wielu przypadkach nie ma najmniejszych wątpliwości którą partię reprezentuje dany dziennikarz i z grubsza wiadomo co odpowie na każde pytanie. Czego filarem oni są – chyba dyktatury. Bo co by było gdyby ich patroni zdobyli władzę ? Przedsmak już mieliśmy w radiowej „Trójce” za rządów PIS i przystawek ( mam na myśli audycje propagandową od 15.00 do 16.00 wciśniętą w stacji dalekiej od polityki ), którą raz czy dwa słyszałem. (więcej nie mogłem – za dużo „obiektywizmu” ) . Często oglądam BBC i różnica w stosunku do naszych mediów jest widoczna jak słońce w pogodny dzień na niebie.

    Często doświadczam też boleśnie pseudonaukowego „obiektywizmu” w wykonaniu prof. Jadwigi Staniszkis. To można określić jako perfidne – naukowiec ( czyli ktoś od kogo oczekujemy obiektywizmu – „szkiełko i oko”) podaje słuchaczom/widzom zawoalowana propagandę partyjną. FEEE…

  52. Ale Chwedoruk chyba półoficjalnie Grzesiowi Umorusanemu Górnikowi doradzał. Więc jakieś banialuki musi pisać…

  53. Na miejscu ewentualnych przyszłych koalicjantów PiS-u mocno bym się zastanawiał. Jarek K. nie powiedział jeszcze ostatniego słowa…

  54. oczywiscie jest jasne ze przecietny Polak na wybory nie chodzi -chodza ci ktorzy sa w partiach, pracuja w budzetowce, jakies zwiazki zawodowe, dzinnikarzee zainteresowani wladza.
    Od 20 lat mamy wybor miedzy dzuma a cholera, ten sam cyrk ludzi prostych, prymitywnych, niemedilanych. Proste populistyczne partie webrbuja do wyborow kabareciarzy, muzykow, ludzi, ktorzy maja problemy z wlasnym zyciem – narkomanow. Madrzy dawno opuscili ten kraj – a te prosty konglomerat wykszatlcenia z prl i zazwyczaj sfalszowanej przeszlosci w opozycji – nie ma zamiaru dopuscic do wladzy ludzi z emiegracji lat 80, ktorych dorosle dzieci sa wyksztalcone zachodzie.
    Patrzac na to co nam od 20 lat buduja byli cinkciarze spod pewexow i amerykany z gdanska i warszawy -niestety ale osiagnelismy dno dziadostwa, jaki nie mozna porownac z jakimkolwiek okresem historii Polski.
    20 lat starczylo, aby ten wysoko uprzemyslowiony kraj zamienic na kraj rolniczy, kraj pol-analfabetow nie czytajacych ksiazek, na kraj produkujacy inzynierow na zachodni zmywak. Dzsiaj w polowie roku – nie ma juz pieniedzy na emeyrtury – nieudlny rzad grabi juz fundusze przenaczone na czarna godzine. Jaka widac partie czuja sie pewne, ze beda w wyborach miedzy soba decydowac jeszcze 100 lat o kraju, beda sie wymieniac te tuski, te kaczynskie w 4 letnim zenujacym cyrku. Rozwiazanie dla Polski lezy we wladzy lezacej na ulicy, jak w Londynie, Mardycie, Atenach.

  55. Kartko! tak naprawdę, różnimy się w szczegółach ocen. Jedyna i podstawowa rzecz, z która się nie zgadzam, to Twoje przeświadczenie, ze nieważne, kto bedzie rządził. Argumenty już przytoczyłam i nie chcę sie powtarzać.
    Dobranoc

  56. Jurek Cedro ( 16:51)

    „Ja osobiście mam rozdwojenie jaźni”

    Moim zdaniem, nie rozdwojenie jazni masz tylko syndrom Polonusa. Nie majacego cierpliwosci do krajowych oseskow robiacych demokracje. Ty, na dodatek, masz jeszcze chorobe lewicowosci. Ale tej juz amerykanskiej a nie polskiej.

    Przypadek trudny. Ale nie beznadziejny. Tak przynajmniej ja siebie postrzegam. Tez siedzac za bajorem, i to od czterdzistu lat. I wymadrzajac sie na tematy krajowe.

    Koledzy w kraju, podtatusiali juz jak ja, niezbyt wyrozumiale przyjmuja moje wybrzydzania. Na szczescie, ja niezbyt wyrozumiale przyjmuje ich antyki. Tym sposobem jestesmy kwita. Wiec mozemy sie rowno napic jak spotykamy co kilka lat.

  57. PILNY Mail do P.Prof. J.Osiatynskiego – ALARM – GMO ustawa o nasiennictwie – http://www.stachurska.eu/?p=4427

  58. Blogowy politolog tez (to jakas epidemia) alarmuje
    „ Być może, że nie wolno tego robić i objadać się wstrętnymi bułeczkami TESCO, ale żeby tak od razu na zbity pysk wyrzucać jest możliwe tylko w świńskim kapitalizmie. „
    Kapitalizm swinski dlatego bo mozna sie obzerac jak ……
    `Socjalizm lepszy byl bo obezrec sie momentami bylo raczej trudno , chyba , ze sie pojechalo„do chlopa„ po swinie (tak naprawde po pol albo cwiartke ). Wtedy robil sie na pare dni, czy tygodni rownie swinski .
    Jak mozna sie objadac czyms co jest swinskie tzn chcialem napisac wstretne , a takze inne impertynenckie dyrdymaly( utuczone panie) pozostawie w spokoju .

  59. Przebierancow bylo wielu w historii Polski. Daleko im bylo do Machiavellego i doslownie i w przenosni.

    baltazarsaldo

  60. http://static.polityka.pl/_resource/res/path/49/7d/497d1eb1-3c86-491b-bc54-36164e69df7e_665x665

    Co to za roznica kto wygra wybory,polska prawdziwa wladza
    (monarchia absolutna) jest tu pod tym linkiem,reszta to kukielki pociagane za sznurki.

    Czas najwyzszy to zrozumiec.

  61. NIE WIEM DLACZEGO NAUCZYCIELI UNIWERSYTECKICH TRAKRUJE SIE JAK CHARYZMATYCZNUCH CELEBRYTOW???
    DOKTOR MENGELE TEZ BYL AKADEMIKIEM

  62. Rafał Chwedoruk ?. Kto to jest? Dzisiaj media podały, że partię postsolidarnościową POPiS naród poprze 79 procentami swoich wolnych głosów. Mało ważne, która uzyska więcej. System pozostanie bez zmian. Rządy będzie sprawował reakcyjny układ obskurantyzmu kościelno prawicowego opartego na zakłamanej bohaterskiej historii i mitach Katynia i Powstania Warszawskiego. Centrum władzy dalej pozostanie w Rzymie i w IPN a tzw rząd paraliżowany będzie przez światową finansjerę bankowo spekulacyjną, bez której woli ten „niezależny” zadłużony po uszy rząd nie uczyni kroku. Byłoby nawet barwniej gdyby tzw wybory wygrał PiS. Ciemna masa narodu i wolne media zyskałyby więcej sensacji, widowisk, amatorszczyzny, urozmaiconego języka inwektyw i innych obelg okraszonych śpiewami procesji i pielgrzymek. W sumie dużo zabawy.
    Polecam przyjrzeć się skrupulatnie obrazkowi na linku Ted 06.38. Kolorowo i czytelnie.

  63. mag, 22.42. Podoba mi się! Pozdrawiam

  64. Coraz bardziej odczuwam brak J.T.Stanisławskiego profesora i prekursora mniemanologii stosowanej.
    Kontynuatorzy ,pod różnymi szyldami,rozważający,
    przerażliwie nudno oraz w sposób przewidywalny i powtarzalny, wyższośc pierwszego nad drugim lub odwrotnie,do pięt mu nie dorastają.
    Wartości też te rozważania nie mają żadnej.Ani „zaspokojenia potrzeb pożyczkowych”,ani mocy do sieci ,ani kolei żelaznej poprawy przynieśc nie mogą.Lud nazywa to „strzępieniem gęby po próżnicy”.
    J.T.Stanisławski też strzępił ale ze znacznie większym wdziękiem.

  65. Codziennie giną dziesiątki ludzi w Iraku, Afganistanie, Gazie i w innych krajach okupowanych przez złowrogie Imperium. Przygotowują nową krwawą wojnę tym razem przeciwko Syrii. Z pewnością polskie mięso armatnie będzie się tam walać po pustyni.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=26043
    Im więcej ofiar brutalnych wojen zaborczych tym więcej objawów spazmów dogorywania, rozpadu, gnicia i trwonienie istnień ludzkich i ich dorobku.

  66. Napisalem byl (2011-08-18 o godz. 07:15):

    „Chce potwierdzic wersje, podana kiedys przez Gospodarza, o jego decyzji powrotu do Ludowej Ojczyzny. Albowiem on mial propozycje ‘defection’, dania nogi, gdy byl poza granicami PRL. Wiele lat temu to bylo. Majac te propozycje przed soba, nasz stypendysta Fundacji Forda zadzwonil do MFR. Ten mial mu podobno wtedy odpowiedziec : Danielu, czys ty z wuja spadl?”

    Dla tych co nie zalapali przypominam, ze wujem i wychowawca Gospodarza byl Jakub Prawin. General brygady. Utonal w Wisle, w nieszczesliwym wypadku, w 1957 roku.

    Ostatnio napatoczylem sie na historie zahaczajaca o wuja Daniela Passenta. Przypuszczam, ze Pan Redaktor ja zna. Jego czytelnicy niekoniecznie. Historia wydala mi sie ciekawa.

    W listopadzie 1945 pulkownik Prawin zostal skierowany do Berlina na stanowisko szefa Polskiej Misji Wojskowej w Berlinie. Na tym stanowisku w 1946 zostal mianowany generałem brygady. Z czasow dzialalnosci Misji Bolko Kliemek, Polak urodzony w Berlinie, w 2008 roku takie przytoczyl wspomnienia

    „Pierwszym szefem Misji Wojskowej był generał Jakub Prawin. Jako pułkownik walczył w pierwszej armii Wojska Polskiego. Kiedy Sowieci zagarnęli Prusy Wschodnie, początkowo Prawin został czymś w rodzaju wojewody na Warmii i Mazurach. Potem wysłali go do Berlina, gdzie miał utworzyć misję wojskową. Pracowali tam wtedy różni inni ludzie. Nawet i polscy berlińczycy, a więc de facto obywatele niemieccy, jak na przykład Zygmunt Wesołowski, którego rodzice przed wojną aktywnie działali w Związku Polaków w Niemczech. On sam musiał służyć w Wehrmachcie, stracił na wojnie rękę, a potem pracował w Misji jako portier.

    Moim najbliższym znajomym w Misji był taki porucznik, nazywał się Szwimming. W związku z nim i z Misją przydarzyła mi się kiedyś dość niezwykła historia.

    Zaczepił mnie znajomy Niemiec i zapytał, czy nie znam kogoś, kto by kupił samochód. I to jaki samochód – maybacha! Nie do wiary! To był przecież najlepszy samochód na świecie! W Niemczech w latach dwudziestych oznaczał status, najwyższy luksus, jeździli nim tylko prominenci, przemysłowcy, aktorzy i inne znakomitości. Nazistom nie podobał się taki luksus na pokaz, propagowali skromniejsze pojazdy. I Maybach wyszedł z mody, bo nie pasował do ideologii narodowego socjalizmu. Ten znajomy Niemiec pewnie przechował go w jakimś w garażu przez wszystkie te lata, no a teraz chciał go sprzedać. Zwróciłem się do mojego znajomego Szwimminga z Misji w sprawie tego samochodu, on porozmawiał z szefem i okazało się, że są zainteresowani.

    Zorganizowałem spotkanie z właścicielem. Trochę zarobiłem na tej transakcji. Niedużo, ale coś tam dostałem od właściciela za pośrednictwo. On sam zresztą chyba nie bardzo wiedział, jaką wartość miał samochód, bo sprzedał go bardzo tanio.

    Prawin kupił tego maybacha i wyjechał nim do Polski. Sam zawsze jeździł BMW, ale dalece nie takim okazałym. Do Berlina wrócił już bez samochodu. Potem dowiedziałem się, że podobno tym cackiem jeździł po Polsce ówczesny minister obrony narodowej marszałek Rola-Żymierski! Kto wie, może ten maybach stoi do dzisiaj w Polsce w jakimś muzeum?”

    A no wlasnie. Czy Gospodarz nie zechcialby uchylic rabka tej tajemnicy panstwowej? Jak ten maybach z wuja spadl i prze-padl?

  67. …20 lat starczylo, aby ten wysoko uprzemyslowiony kraj zamienic na kraj rolniczy, kraj pol-analfabetow nie czytajacych ksiazek, na kraj produkujacy inzynierow na zachodni zmywak…

    Kolejne brednie autorstwa Mag. Mag probuje nam imputowac, ze ona oczywiscie, widzac powyzszy „marazm”, jest lepsza.

    ET

  68. Kazde „odchodzace” pokolenie narzekalo na pokolenie poprzednie….

    ET

  69. Dziekuje Panu Passentowi za przedstawienie rajskiej dzialanosci Biur Paszportowych (czyt. UB/SB). Ociezali nie moglismy uniesc ilosci wydawanych paszportow. Pozostaje pytanie za jaka cene. Chetnie poznalbym cene Pana Passenta. Jeden z bylych premierow twierdzil, ze on otrzymujac paszport nie wspolpracowal z UB/SB, lecz z kontrwywiadem (brzmi ponoc szlachetniej), czyt. jednak z UB/SB.

    ET

  70. A rozwiązanie jest proste i powszechnie znane, głosuj na partie poza sejmowe a nie będziesz oszukiwany 🙂

  71. @mag, Kartka z podróży
    Rozmawiałem z TO przed chwilą.
    Proponujemy sobotę, 27 sierpnia, godz. 13:00, kawiarnia Na Rozdrożu, miejsce, które odwiedzał Kisiel.

    Kartko, masz zapewniony nocleg w zieleni, poza Warszawą. Bierzesz poranny pociąg do Warszawy w sobotę o świcie, spędzamy pół dnia razem, śpisz słodko u mnie, w niedzielę służę Ci za przewodnika – do wspólnego obiadu włącznie.
    Naprawdę warto!

    Serdeczne pozdrowienia, do zobaczenia!

  72. Zapomniałem dodać:
    znak rozpoznawczy, Polityka na stoliku

  73. Szanowny(a) mag ! (18-08-g.22:42)
    Bardzo proszę nie posługiwać się moim nickiem, którym od dawna podpisuje się na blogach Polityki.

  74. Ted (19-08-g.6:38)
    „Nasi okupanci” trzymaja się mocno, ale sekularyzacja społeczeństwa postępuje. Szkoda, że tak wolno. W jakimś momencie alians polityków z Koścołem przestanie sie tym pierwszym opłacac.
    Zdjęcie purpuratów – cudne!
    Mam nadzieje, że pomysł prof. Łętowskiej, jak odzyskiwać mienie „oddane” Kościołowi (chodzi przynajmniej o najbardziej rażące „przekręty” majątkowe kleru) chwyci.

  75. Politolog z UW napisał, co myśli. Jest to jego analiza, poparta wiedzą historyczną. Możemy mieć inne zdanie, ale czy tuman jeden z drugim (np. lekarz, piekarz, elektryk, wolny zawód, marketingowiec, czy informatyk) ma podstawy, by zarzucać doktorowi z UW brak kompetencji lub głupotę. Czy też może tuman jeden z drugim uważają, że czyjaś ocena jest dobra tylko wówczas, gdy zgodna jest z ich oceną?

  76. Chwedoruk pływający

    Po lekturze kilkunastu wypowiedzi Chwedoruka z ostatniego roku publikowanych głównie w Super Expresie kładę na klawiaturę następujące konkluzje:

    1)Chwedoruk nie jest ani lewicowy, ani prawicowy, jest politologiem pływającym.

    2) Jednego dnia wygłasza opinie sensowne i rzeczowe, innego naciągane.

    3) Leitmotivem jego licznych wypowiedzi jest silna niechęć do PO, przepowiadanie oligarchizacji systemu, monopolu decyzyjnego, generalnie – dedemokratyzacji Polski.

    Wielokrotnie, w różnych wariantach głosi tezę -„chodzi o kształt demokracji w Polsce. Jeżeli ambicje Platformy zostaną spełnione, będzie to dla demokracji bardzo niebezpieczne.”

    4) Cjwedoruk prezentuje ostatnio następujący szablon politologiczny – Platforma jako potencjalne zagrożenie dla demokracji, PIS jako normalna prawicowa partia, z wybitnym przywódcą, który wyciągnął wnioski z niepowodzeń w jednoczeniu się polskiej prawicy w ubiegłych dwóch dekadach.

    4) Nie może dziwić nikogo postępowanie redaktorów „Rz”, którzy po zapoznaniu się z niżej przytoczonym dictum Chwedoruka zaangażowali go na swój rachunek:

    “Jarosław Kaczyński charakteryzuje się miażdżącą przewagą intelektualną nad wszystkimi politykami polskiej prawicy znajdującymi się poza PO.”

    “…jest jedynym człowiekiem w ciągu ostatnich dwudziestu lat, któremu udało się stworzyć w miarę trwałą partię o charakterze prawicowym, partię zdolną do pogodzenia w sobie różnych nurtów ideowych prawicy.” [pochwała wygłoszona przed odejściem PJNowców, przyp. moje]

    Pzdr, TJ

  77. Stasieku
    Dziękuję serdecznie za zaproszenie ale akurat w najbliższy wtorek o świcie odpalam w zupełnie innym kierunku. Strasznie mi przykro, żałuję, ale nie mogę planów zmienic. Ale duchem będe z Wami.
    Pozdrawiam serdecznie

  78. Stasieku10.31
    Oto chwala swinskiemu kapitalizmowi i „wolnej”Polsce (te ptaszki to dlatego bo nawet na tym blogu mozna znalezc politologow ktorzy uwazaja , ze teraz dopiero utracilismy caly „dorobek” )
    Mozna sie „namowic ” w dowolnym miejscu w dow. porze i dow znakiem rozpoznawczym z pomoca dow. blogu bez zadnych (?) konsekwencji
    (?) z powodu byc moze konsekwencji ale wylacznie towarzyskich. Pozdr.
    Ps. Nie jestem pewny czy Polityka na stoliku spelni swoje zadanie , czyzby byla juz w wolnej Polsce teka rzadkoscia ?

  79. ” ośrodki decyzyjne łatwo „MOGĄ SIĘ SPLEŚĆ” (!) z prywatnym biznesem itp.), inne są bardziej poważne, ale dyskusyjne. …”

    A teraz to co niby jest?

    Bardzo mi sie podoba sekwencja felietonow.
    Najpierw:
    „Tylko Spokoj”
    to znaczy dobrze jest jak jest i nic nie zmieniajmy…

    potem:

    „Bunt Mas”

    wszystko sie wali i gospodarka i morale ale –
    patrz „Tylko Spokoj” -lepiej nic nie zmieniac… bo jest dobrze (przynajmniej Panu Redaktorowi)…

    A teraz „smieszny” politolog straszy,ze jak wygra PO to sie splecie z kapitalem – usmialem sie jak norka.

    W ogole Polska jest duzo zabawniejsza niz miejsce, w ktorym przyszlo mi przebywac…
    Pozdrowienia z Riyadhu.

  80. A tak zupelnie powaznie to czy przypadkiem nie chodzilo Chwedorukowi oto, ze PO jako bezideowa partia bedaca jedynie platforma dostawiona do koryta – stosujac rozne triki medialne na niewytrenowanych i oglupionych strachem przed PiS-em naszych drogich rodakach powinna dostac po tylku od wyborcow – by ja pogonic do roboty i zeby sobie przypomniala do czego ma sluzyc wladza i co to jest SLUZBA cywilna.
    (Służba cywilna – zespół urzędników administracji rządowej w Polsce. Służba cywilna działa w celu zapewnienia zawodowego, rzetelnego, bezstronnego i politycznie neutralnego wykonywania zadań państwa w urzędach administracji rządowej. Zwierzchnikiem korpusu służby cywilnej jest Prezes Rady Ministrów (art. 153 Konstytucji RP).) itd itd…

    Dla dobra Polski.

    Bo tendencja wladzy zwlaszcza naszej oportunistycznej i „nowoczesnej” jest jej wyjatkowo szybka degrengolada.
    W wielkiej platformie od morza do morza z pelnym spektrum ideowo- bezideowym juz dawno wewnetrzne rozgrywki sa duzo wazniejsze niz losy Polski.
    Patrz rejon lodzki…

  81. Orteg-
    piekna historia…

    Jak mawial Walesa punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
    Siedzac w latach 50-ych na kolanach wuja generala ze stalinowskiego – sowieckiego nadania prowadzacego z Berlina Maybacha… (prezent dla ministra – to czywiste…) Polska nie wygladal tak zle… i do dzisiaj PRL Pana Passenta jest tak slicznie subiektywny.
    Mlodosc formuje na cale zycie – bez urazy.

  82. Dlaczego powinno wygrac PO?
    Bo Polska potrzebuje:
    ” – Spokoju – odpowiedział Tomasz Lis. – W wypadku tego typu wystąpień nieważne, co się mówi, ale jak się mówi….” (na temat expose Tuska o sytuacji polskiej gospodarki)

    No i mamy odpowiedz na felieton Pana Passenta „Tylko Spokoj” …

    Nie wazne co sie robi
    Nie wazne co sie mowi

  83. Stasieku
    Bardzo się cieszę. Będę.
    Może do tego czasu staruszek sie odnajdzie?

  84. otago, Szanowny śledzienniku. „Świński kapitalizm” nie jest moim wymysłem. Sloganem tym posługiwali się Żydzi w Izraelu demonstrujący przeciw podwyżkom cen i warunkom życia. Jak podają obce źródła było ich 350 tysięcy.

  85. @otago, zakończył komentarz o 12:29, pytaniem:
    Ps. Nie jestem pewny czy Polityka na stoliku spełni swoje zadanie, czyżby była już w wolnej Polsce teka rzadkością?
    które wywołało u mnie pewną refleksję.

    Przed rewolucją ‘89, spotykałem na ulicy ludzi trzymających tę wielgachną, trudnoskładalną, czerwoną Politykę.
    Teraz ludzie trzymają telefony komórkowe.
    Serdecznie pozdrawiam

  86. @mag
    Ja też się cieszę.
    staruszek może się jeszcze odezwie.
    Kartka podziękował (do następnego Kartko!) a mieliśmy z TO ochotę przeprać Mu nieco mózg.
    Wyobrażasz sobie mag dwóch nieśmiałych państwowców kontra zdeterminowany anarchista.
    Ale by się działo! A piwa ile by wyszło…
    Do zobaczenia!

  87. stasieku
    Nie wiem, ile piwa NAM wyjdzie, bo ja – jak zauwazyłeś – wprawdzie anarchistka nie jestem, ale i niezbyt pokornego serca (jestem).
    Twoja słabość do Kartki objawiała się ostatnio relacjami, do niego adresowanymi, z Twoich wakacyjnych peregrynacji.
    Troche zazdrosna byłam, ale co tam…

  88. Zauwazylem, ze czlonkinie Towarzystwa Wzajemnej Adoracji (Lizakowi Ludzie) chetnie, niechetnie (z doza niecheci) psychologizuja o stanie dusz emigrantow obecnych w blogosferze. Mysle, ze dzisiejsza sytuacja bylych emigrantow moze byc postrzegana jako zwykla zmiana miejsca zamieszkania. Mozliwosc bezwizowego przemieszczania sie oraz srodki lokomocji, powszechny i szybki dostep do informacji zacieraja granice miedzy obecnym, a bylym miejscem zamieszkania.

    Domorosle psychologizowanie Lizakowych Ludzi traktuje natomiast jak zwykla projekcje. Zwyczajna kalke, ktora mozna zlosliwie przykladac, takze do zamieszkalych (pozostalych; pozostawionych) w kraju. Dlatego tez apeluje o rzeczowa dyskusje, jesli zajdzie taka potrzeba, na temat emigracji i emigrantow.

    Przy okazji zauwazylem wiele niedorzecznosci (stereotypow) powielanych w blogosferze na temat migrantow w Europie Zachodniej. Poczawszy od Pana Passenta, na Lizakowych Ludziach konczac, wszyscy powtarzali na glos maly podrecznik socjologi piszac o migrantach. Poczatkujacym antropologom polecam ksiazke pt. „Wykorzenieni“. Od niej bowiem zaczalem przed czterdziestu kilku laty swoja edukacje o migrantach.
    ET

  89. Kilkakrotnie pytalem Pana Passenta czy przy Lassenstrasse byla stolowka….

    ET

  90. …..i do dzisiaj PRL Pana Passenta jest tak slicznie subiektywny.

    Szczegolnie jego tlumaczenie (czy niechec tlumaczenia) o wyjazdach na Zachod wlatach 60…

    ET

  91. Orteq (23:25): „Ty, na dodatek, masz jeszcze chorobe lewicowosci.”

    Diagnoza niestety słuszna. Przyjechałem do Ameryki na gotowe i po naszemu zaraz przyjąłem postawę roszczeniową. Daj mi to (pracę), daj mi tamto (świadczenia zdrowotne). Z czym walczyłem, usiłując zostać Republikaninem, stawiającym na pełną samodzielność państwa i jednostki. Niestety w ostatnich dekadach Partię Republikańską opanowało oszołomstwo i żadną miarą nie jestem w stanie jej pokochać. Póki co, trzymam się więc Demokratów.

  92. ET pisze:

    2011-08-19 o godz. 10:12

    Tutaj jest odpowiedz:

    baltazarsaldo pisze:

    2011-08-15 o godz. 19:16

    baltazarsaldo

  93. zetus pisze:

    2011-08-18 o godz. 21:45

    Dziennikarz pracuje cale swoje zycie na wiarygodnosc. Tego wymaga profesjonalizm.

    baltazarsaldo

  94. Jurek Cedro pisze:

    2011-08-18 o godz. 16:51

    Obama zawodzi i zwodzi.

    baltazarsaldo

  95. Szanowny ET
    Ma pan pretensje do blogowiczów o etykietkowanie, a raczej zbyt, pana zdaniem, uproszczone opinie na temat naszych rodaków żyjących na emigracji. OK. Sporo w tym racji. Proszę jednak zwrócić uwagę na drugą stronę medalu.
    Czy etykietkowanie przez pana swoich adwersarzy jako lizakowych ludzi jest w porządku? Czy to nie zniechęca do dyskutowania z panem na serio o czymkolwiek? Przeciez pan też idzie na skróty, posługując się, na dodatek, określeniem, które ma złe konotacje.
    Warto od czasu do czasu uderzyc się we własne piersi.
    Pozdrawiam

  96. Polska potrzebuje paradygmatu rozwoju… na przed wyborami i po wyborach !
    Problemy społeczno-gospodarcze kraju przekraczają możliwości percepcji przeciętnego obywatela. Ich źródła mają charakter strukturalny, ściśle związany ze sposobem funkcjonowania państwa opartym na obowiązującej międzypokoleniowej umowie społecznej. W wyniku funkcjonowania państwa w okresie przejściowych reform ostatnich 20 lat, doszło do zaburzenia łańcucha odtwarzania pokoleń, ponieważ w wyniku zmian kulturowo-ekonomicznych posiadanie dziecka w Polsce A.D. 2011, przynajmniej w mieście jest wyzwaniem i złożonym problemem. Co gorsza, kraj nasz jest dawcą żywych organów dla Europy, eksportuje stale b. duże ilości przeważnie młodych ludzi jako pracowników nisko kwalifikowanych do bogatych gospodarek zachodniej UE. Generalnie od momentu wejścia Polski do Wspólnoty, straciliśmy miasto równoważne Warszawie. Mowa tu o około 2 – 3 mln ludzi, przeważnie młodych, zdolnych do pracy, potrzebujących mieszkań, samochodów, internetu, komórek, tabletów i wszystkiego tego co napędza wzrost gospodarczy, zwłaszcza tak ukochane przez Ministra finansów Vat i akcyzę … Niestety ten potencjał został zmarnowany, a na zachodzie nawet podczas kryzysu żyje się lepiej niż u nas w okresie minionej prosperity. nic się nie da poradzić na odwieczne prawo ekonomiczne zauważone już przez Kopernika.
    Nasz problem polega na tym, że wymienione powyżej czynniki, jak również inne, których nie da się wymienić bez rozmycia przekazu artykułu (jest ich zbyt wiele i są gatunkowo odmienne), nie są w żaden sposób antycypowane. Polska potrzebuje p a r a d y g m a t u rozwoju, może być nim oparcie ekonomiki kraju o gaz łupkowy, może być nim postawienie na gospodarkę tradycyjną, na wysokogatunkowe rolnictwo, bio-paliwa, lub inne (najlepiej powiązane) koncepcje. Niestety nasz kraj rozwija się jedynie jako Nebenland, czyli kraj sąsiedni, którego gospodarka i społeczeństwo podporządkowują się dominującemu sąsiadowi … którego winą nie jest to że jest większy, lepszy, lepiej zorganizowany i bardziej pracowity. Oczywiście w ten sposób można się dobrze i dynamicznie rozwijać, podczepienie polskiego wagoniku do niemieckiej a szerzej unijnej lokomotywki daje pożądane rezultaty. Jednakże w ten sposób można się rozwijać jedynie do pewnego pułapu, jego limes kreślą używane samochody z Niemiec, gorsze płace za prostsze płace, stałe uzależnienie (brak dywersyfikacji handlu zagranicznego) itd. Innymi słowy, nie będzie możliwości dogonienia poziomu i potencjału na zachodzie (per capita), albowiem jesteśmy jedynie gospodarką „nadążną” i substytucyjną. Nie posiadamy własnych marek, technologii, instytutów, produktów… Wszystkie te i inne czynniki, powodują, że nasz kraj nie wie w jaki sposób się rozwijać – tak, aby maksymalizować korzyści.
    Niestety zbliżające się wybory i oczekiwany okres wyrzeczeń w kolejnej kadencji, źle wróżą dla ustalenia paradygmatu. Straciliśmy rok na zabetonowanie sporu na prawicy sceny politycznej, ze względu na głupi wypadek pod Smoleńskiem i jego konsekwencje. A skoro nie ma w kraju nawet świadomości potrzeby ustalenia paradygmatu, to trudno szukać pola do politycznej dyskusji w temacie … na tym polega nasz dramat. niestety przy tabloidyzacji życia publicznego, nie ma od tego odwrotu. Ciekawe czy to tak przypadkiem? Czy też, ma to jakiś głębszy sens np. Generalgovernament/Mitteleuropy? zwał jak zwał …
    Powodzenia Polsko!

  97. 18:17 Janina Ochojska zdegustowana dzisiejszym zachowaniem posłów w Sejmie w trakcie głosowania nad ustawą rozwojową:

    „Podczas omawiania i głosowania poprawek do ustawy, posłowie czytali ‚Fakt’, ‚Gazetę Wyborczą’ i ‚Głos Nauczycielski’, odbierali maile, grali na komórkach. Podczas pracy komisji wychodzili na korytarz porozmawiać przez telefon albo z kolegami. (…) Nie wszyscy wiedzieli, za czym głosują, bo nie byli obecni. Jeden z nich pobył chwilę, a potem sobie poszedł (wpisał się na listę)”

    Mój komentarz

    Pani Janino,

    Nie tylko posłowie są jacy tacy, to my jesteśmy jak wolni ptacy, gdy da się trochę nam wolności, to korzystamy do szpiku kości i kto nie kiep to swoje wi – Polak dowolność ma we krwi, łatwiej mu w sejmie ipodem się bawić niż własną naturę na lepsze sprawić.

    Pzdr, TJ

  98. stasieku pisze:

    2011-08-19 o godz. 15:53
    „Kartka podziękował (do następnego Kartko!) a mieliśmy z TO ochotę przeprać Mu nieco mózg.
    Wyobrażasz sobie mag dwóch nieśmiałych państwowców kontra zdeterminowany anarchista.
    Ale by się działo! A piwa ile by wyszło…”
    —————————————

    Szanowny Stasieku,

    jeśli TO- to tylko” Absolwent” na takie przepierki, też z Warszawy…
    Pozdrawiam,Sebastian

  99. >Jakie przewagi nad koalicją PO-PSL miała koalicja PiS-Samoobrona- LPR? <
    Podstawową – była pod drobiazgową kontrolą mediów;-)
    Tymczasem PO opanowała właściwie wszystkie "władze" łącznie z czwartą. I część (duża!) tej partii myśli(i działa!) na zasadzie "nam więcej wolno".A Tusk, zajęty równowagą w partii nie reaguje(vide Grabarczyk, Hall, Klich, Gronkiewicz Waltz…………………………………….) 😉

  100. krakauer 18.21
    Po prostu bredzisz. nie masz pojecia o niczym, ani o stanie polskiej gospodarki, ani o gazie łupkowym, a do tego wydaje ci sie że stawiasz jakiś powazny problem o paradygmacie rozwoju.
    Polemika z toba to gorzej niż strata czasu – to samobójstwo intelektualne.

    Walkabout 18.22

    Matka kurka oszalał jakis rok temu, albo trochę poźniej i nie mogę zrozumieć dlaczego rodzina , a konkretnie zona, nie zamkneła go w szpitalu dla czubków.
    Ale mogę zrozumiec bez trudu ze tobie jego bełkot sie podoba.

  101. Andrzej Falicz (13:11)

    „Jak mawial Walesa punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Siedzac w latach 50-ych na kolanach wuja generala ze stalinowskiego – sowieckiego nadania…”

    Czy mysmy sie juz kiedys nie spotkali przy tym samym temacie? Bo zabrzmiales tak jakos swojsko.

    Tyle ci powiem. Przeczytaj ty, biedaku, o Jakubie Prawinie, chociazby w Wiki. Zobacz kiedy, gdzie i w jakich jezykach ten czlowiek byl ksztalcony i na kogo. Oraz jakie funkcje w niepodleglej Polsce pelnil juz w latach 20-tych ubieglego wieku.

    Po 45-tym, on sluzyl Polsce, owszem, z nadania sowieckiego. Czynil tak jednak dlatego, ze innego nadania Polska wtedy miec nie mogla. Gdyby nadanie bylo inne, Prawin tez by krow pasc nie poszedl, z jego przygotowaniem. I ze znajomoscia jezykow.

    Przeczytales? To teraz rabnij sie ta swoja pozolkla – od zolci – lepetyna w przyzbe, z ktorej nadajesz, juz od lat, te same pier..ly.

    No i wez tu cos napisz ciekawego. Wesolki blogowe zaraz to podchwyca i w swoja zapyziala mamalyge propagandowa obroca. Nim ty zdazysz wyrzec pochwalony

  102. Trzynaście lat rządów labourzystów w Wielkiej Brytanii jakoś nie doprowadziły do petryfikacji i dominacji, długoletnie rządy lewicy we Francji też nie. Nawet rządy bliźniaków, z których jeden był prezydentem a drugi premierem (spotykane chyba tylko w jakichś bantustanach czy kacyk-stanach) nie były zagrożeniem dla demokracji.
    Czuję, że pan politolog zapatrzył się w innego politologa, dziś europosła, i obiecuje sobie euromandat z poręki PiS-u za 3 lata.
    Wprawdzie nie wypada kogoś posądzać o kunktatorstwo, ale trudno uwierzyć, żeby człowiek z doktoratem pisał takie bzdury, bo wynikają mu one z analizy politologicznej. Chyba, że ten geniusz wypracował jakąś oryginalną, nieznaną dotąd metodę wnioskowania.

  103. Autorytet napisał niedawno:
    „Są największymi żyjącymi autorytetami myśli humanistycznej i liberalnej”

    Jak lekki przygłup chcaiałbym zacząć bałwochwalstwo od mozłiwości rażenia sceptyków „cyframi” wagi, wzrostu i rozmiaru brody.

    Jakie są więc te „cyfry” wielkości? E do potegi mcekwadrat?

  104. dyktatura ? kapitalizm w zagrozeniu ?

    kto to powiedzial ze gospodarka musi stale rosnac ? od konca wojny gospodarki krajow zachodnich tylko rosna, a wiec jak dlugo moga rosnac ? to jest podstawowy blad kapitalizmu – musi rosnac. Czy napewno ? Czy musimy nazywac podlych spekulantow aze inwestorami ? a co to ciolki inwewstuja ? buduja jakie fabryki dlugotrawle miejsca pracy ? dzisieszy inwestor to taki sam dziad,jak facio – grajacy w wyscigi koni, czy totolotka – obraca wirtualnymi papierami,ktorych nawet nie widzi na oczy.

    Ot taki soros – opuszczony przez wszystkich stary dziad z miliardami, za ktore moze kupic cala ziemie? leciec na ksiezyc? kupic se mloda dzewczyne ? Co taki pan zbudowal w zyciu poza ograbieniem innych z ich emerytur,opieki zdrowotnej, rent, zwiekszeia kosztow utrzymania? Tym bardziej nie widzi zrujnowanych miejsc pracy i calych panstw.

    Pisac mozna duzo o odlaczeniu wirtualnego zycia hazardzistow,od realnej gospodarki. To tyle, gospodarki juz nie musza rosac, to co kiedys bylo porzadaniem wielu pokolen -dzisaj dom, auto, nawet samolot,czy wlasny helikopter jest w zasiegu kazdego zjadacza chleba.

    Swiat zmalal, jest syty -a wiec dla kogo tan wzrost ?? Jeden madry czlowiek zaskoczyl mnie pewnym stwierdzenie,gdy rozmawialismyo cenach benzyny, ten stwierdzil ze dla niego temat nie istnieje -on tankuje zawsze tylko za 100 eu na miesiac.

    siemanko i podro

  105. jasny gwint
    2011-08-19 o godz. 14:46
    Szanowny sledziennik to co prawda nie to co torontonski buc np. , ale dobre i to (zdaje mi sie , galicyjskie ale moze nie , wszystko jedno ). Darowanemu koniowi …
    Serdecznie dziekuje .

  106. @absolwent
    Matka Kurka jak kopał Kaczyńskich zgodnie z własnym przekonaniem, które akurat było po mysli salonu to był ok. Teraz gdy kopie i słusznie kopie Tuska i jego nieudaczników to jest wariatem, czubkiem i najchętniej zamknęliby go miłośnicy „demokracji wg. pułkownika Putina” do zakładu psychiatrycznego…Iluż poetów, pisarzy i wolnomyślicieli tak zniszczono. Tego chcesz?

  107. No i znowu odezwał się mag, ktory posługuje się moim nickiem. Zwykle (sprawdziłam na dwóch blogach) uaktywnia sie o g.22 z minutami.
    Ci co mnie kojarzą, wiedzą ze nigdy nie pozdrawiam w stylu siemanko i pozdro.
    A kysz!!! Zmień fałszywy magu nick

  108. Do absolwenta … jesteś agentem wpływu czy jedynie z tych co nie wiedzą że nie wiedzą ?

  109. TJ 18.47

    Rozne parlamenty w roznych krajach maja nieco inny protokol. Dzis bardzo sensownie pokazali sie poslowie w temacie Szkoly Orlat w Deblinie. Byly tez wystapienia beznadziejnie slabe, wrecz zalosne.

    Dzieki internetowi mozna ogladac na zywo. Po prawej stronie sejmowego ekranu byla zawsze agenda. Dzis byl skandal – zupelnie inne nazwiska, inna kolejnosc. Nie wiadomo bylo kto kiedy mowi. Chcialbym wiedziec, kto odpowiada za jakosc transmisji i prezentacje na internecie ?

    Z zainteresowaniem ogladalem posla Adama Szejnfelda. Doskonale mowi i bardzo poprawnie. Bardzo przypomina naszego Joe Biden. Tak stylem (lubi zartowac i robi dygresje) jak i zwartym sensownym przekazem. Ciekaw jestem czy inni podzielaja te opinie ?

    Wielkie dywagacje odbyly sie nad okresleniem „time sharing” dla stanu posiadania lokalu w strefach turystycznych czy innych. Okazuje sie, ze nie moze byc po polsku (?!) Dlaczego nie zaproszono Bralczyka czy Miodka do obrad ? Dlaczego nie bylo field research ? Bardzo smieszne. Kiedys mowilo sie „Podnajem”, ale teraz widocznie jest to zbyt proste….

    Widac, ze polski parlament „dociera” jeszcze swoj modus vivendi i nalezy zyczyc powodzenia.

  110. jasny gwint
    2011-08-19 o godz. 14:46
    Zeby pewnej watpliwej blogowej tradycji nie stalo sie za dosc (za to innej – L’esprit de l’escalier owszem ), nie napisze , ze „swinski kapitalizm ” w ustach Zydow nabiera dodatkowego wydaje sie znaczenia , poniewaz na poczatku chodzilo przeciez o buleczki i zupelnie nie wazne jest ile ich bylo.

  111. Panie Danielu,
    najczystsza propaganda i to slabych lotow jak na czlowieka z UW.
    Pozdrowienia

  112. Orteq,

    Wez sobie na wstrzymanie -zolc to Tobie odbija;

    Jakub Prawin:
    Syn zawiadowcy stacji kolejowej, ukończył gimnazjum w Tarnowie. Pod wpływem nauczycieli gimnazjum stał się socjalistą. W 1920 uniknął poboru do wojska i przedostał się do Wiednia. Tam ukończył studia prawnicze (uzyskał tytuł doktora nauk prawnych), a także studia w Wyższej Szkole Handlu Zagranicznego w Wiedniu. Studiował równolegle biologię i antropologię. W Wiedniu związał się z ruchem komunistycznym – Związkiem Młodzieży Komunistycznej. Interesował się muzyką. Grał na skrzypkach i fortepianie.

    Po powrocie do Polski w 1928 (skorzystał z amnestii), pracował w firmach ubezpieczeniowych, we włoskiej firmie handlowej jako przedstawiciel na Polskę. Bronił praw związków zawodowych. W 1931 wstąpił do Komunistycznej Partii Polski. Od 1935 był więziony w Berezie Kartuskiej za działalność wywrotową. We wrześniu 1939 uciekając przed Niemcami trafił do Lwowa, gdzie działał na rzecz komunistów. Przyjęty do WKP(b) z zaliczeniem stażu w KPP.”

    „piekny”zyciorys uciekl bo nie chcial walczyc ze stalinowska Rosja…. a potem zapisal sie do partii, ktora de facto byla agentura obcego strasznego nieludzkiego panstwa za co go bardzo slusznie wsadzono do pierdla.
    jakie byly plany jego wodza co do Polski pokazal Katyn.

    Puknij sieczlowieku w glowe.
    Jezyki znal?
    PolPot studiowal na French School of Electronics and Computer Science… i co z tego.
    Niktjakosnie buduje pomnikow generalowi Philippe Pétain za kolaboracjez Niemcami wVichy – tyz nie mial wyboru?…

  113. http://static.polityka.pl/_resource/res/path/c5/5e/c55e28d5-f5ec-49f8-8f95-347f101592c6_665x665

    mag; nadzieja dodra rzecz problem jednak w tym ze ci nasi
    okupanci jusz ponad 1000 lat okupacji maja sie bardzo dobrzez wyjatkiem krotkiego okresu PRL-u i nic nie wskazuje na to ze cos sie w tej materii zmieni.
    Oglupiale spoleczenstwo nic nie rozumie a ci rozumieja
    kturych jest niewielu albo sa zastraszeni albo akceptuja ten
    stan zeczy dzieki ktoremu moga zajstniec.
    Wszystkie zmiany ktore zachodzily w Polsce na przestrzeni wiekow zawsze byly wymuszone i przychodzily z zewnatrz.
    W Polsce nigdy nie bylo niema i nie bedzie takiej sily ktora byla by w stanie co kolwiek w tym kierunku zmienic.

    jasny gwincie; ja tez uwazam ze dobrze by bylo aby wybory
    wygral PiS w mysl chasla ukutego przez prawicowych
    klerykalow z Solidarnosci z okresu stanu wojennego ze
    im gozej tym lepiej.
    W dniu wyborow nalezy pozostac w domu albo jsc na wodke jak nie zamkna knajp.
    Niema na kogo glosowac,trzeba im dac czytelny sygnal ze ma sie jch wszystkich gleboko w d…. moze znajdzie sie ktos kiedys odpowiedni kto bedzie chcial zagospodarowac ten nie glosujacy elektorat to wtedy tak.

  114. Panie Redaktorze, pisze Pan: „Dobrze, że taki artykuł się ukazał…Nie do końca wiadomo, czy artykuł p. Chwedoruka to analiza czy propaganda.”
    1) Jeżeli to dobrze, iż poważna niby gazeta drukuje kretyństwa, to proszę ów fakt uzasadnić.
    2) Nie analiza lecz kiepska propaganda. Autor oczywiście wierzy w to, co napisał, bo jest idiotą. Jak większość zresztą politologów (czego nie muszę udowadniać – robią to za mnie chwedorukopodobne rzesze impotentów intelektualnych wspierających genialnego JarKacza).

  115. Szanowny @krakauer (wpis z 2011-08-19, godz. 23:52).
    @Absolwent jest tu starym blogowiczem. Prawdopodobnie miał gorszy dzień.
    To nie jest zły człowiek, tylko chyba dziennikarz.
    Emocje poniosły Pana @Absolwenta niepotrzebnie, bo piszesz @krakauerze sensownie, a On nie odniósł się do meritum Twojej wypowiedzi. Może przemyśli swoją opinię.
    Jeszcze raz proszę wszystkich na blogu: JEST PIĘKNE LATO, cieszmy się nim a nie obrzucajmy inwektywami.
    Obu Panów serdecznie pozdrawiam.

  116. Gazeta Świąteczna w kilku publikacjach zapowiada katastrofalny kryzys i upadek kapitalizmu. Andrzej Lubowski opisuje jak amerykańscy oszuści bankowi „robili robotę boga”, a Nouriel Roubini powraca do Marksa dowodząc, „że globalizacja, dzika spekulacja i to, że kapitał zgarnia gros dochodów z pracy i gwałtownie się bogaci, może doprowadzić do samozniszczenia kapitalizmu.” Same dobre wieści szczególnie przed wyborami i zapowiedź, że ta propagandowa zielona wyspa zanurzy się w swoim bagnie.

  117. Panie Redaktorze, jest na początku internetowego wydania Polityki artykuł p. Adama Krzemińskiego „Z układem przez wieki”. Na dole przycisk „DSKUSJA (0)”. Więc będę pierwszym Niestety, DYSKUSJA jest zablokowana. Nie ma możliwości dodania swego wpisu.

    Więc dodaję na PANA STRONIE

    Tego typu artykuł to chyba juz po linii 11/9. No i p. Krzemiński napisał to co mógł. Cytat:

    „Mistrzowie poszlakowej scholastyki wywodzą, że zarówno prezydent Roosevelt wiedział, że Japończycy zaatakują Pearl Harbor, jak George W. Bush, że Al-Kaida zaatakuje 11 września 2001 r. Jednak obaj nie zapobiegli katastrofie, by Amerykanie mieli motywację do wojny. Bez jednoznacznych dowodów takich tez niepodobna wszakże zweryfikować. ”

    koniec cytatu

    Pan Krzemiński nie jest uczciwym dziennikarzem. Z pewnością wie, że porównywanie Pearl Harbour z 11/9 jest NADUŻYCIEM.

    W kwestii 11/9 tylko jedno pytanie:

    Dlaczego władze USA dotychczas nie upublicznily nagrań z Pentagonu ? Skoro podstawowy zarzut tzw. teorii spiskowych jest taki, że 11/9 w Pentagon nie uderzył samolot tylko rakieta, upublicznienie tych zapisów byłoby rozwiązaniem logicznym. W rzeczywistości juz w KILKA MINUT po zamachu władze zarekwirowały wszystkie nagrania z okolic Pentagonu. CZEGO SIĘ WŁĄDZE BOJĄ. PRZECIEŻ UJAWNIENIE NAGRAŃ BYŁOBY WIELKIM CIOSEM W TEORIE SPISKOWE. Chyba że …

    Rozumie Pan Panie Redaktorze Krzemiński dlaczego łaczenie Pearl Harbour z 11/9 jest naduzyciem.

    A co na to p. Red Passent ? Myslę, że nic …

    Pewnie moj wpis w ogóle sie nie ukaże.

  118. mag pisze: 
    2011-08-19 o godz. 22:40
    „Czy musimy nazywac podlych spekulantow aze inwestorami ? a co to ciolki inwewstuja ? buduja jakie fabryki dlugotrawle miejsca pracy ? dzisieszy inwestor to taki sam dziad,jak facio – grajacy w wyscigi koni, czy totolotka – obraca wirtualnymi papierami,ktorych nawet nie widzi na oczy.

    Do „tego” (tej) Mag,
    wydaje mi się, że nieco przeginasz. Dla Ciebie spekulant, to osobnik podły. A czymże on się różni od sklepikarza z mojej wsi, który jedzie na giełdę do Bronisz, kupuje pomidory po złotówce za kilogram a sprzedaje u siebie w sklepiku po 3,50? Jest podły czy nie?

    Jeśli dzisiaj np. różnica między ceną różnego rodzaju ropy wynosi blisko 27 baksów a dwa lata temu była 0, to gdy tę drogą, dziś za 109 baksów sprzedaż a tę za 82 baksów kupisz klikając sobie myszką zamiast studiować wypociny blogowe i za jakiś czas zarobisz gdy różnica się zniweluje, bo musi (przynajmniej częściowo), to rozumiem, że będziesz „podłym” spekulantem tak?
    Dobrze, niech Ci będzie. Ale ja pozostanę przy innym rozumieniu „podłości” w gospodarce i polityce.

    Dla mnie podłością w polityce jest np. zmiana nazwy projektu ustawy, z której zniknęło pojęcie GMO a pojawiło się słowo „nasiennictwo” (taki eufemizm dla „ciemnego ludu” GMO-nasiennictwo) by ten „ciemny lud” łatwiej ją kupił a dalej to, że niby chłopska partia głosuje za nią, czyli za niszczeniem rodzimego rolnictwa i eksportu polskich płodów rolnych. Głosują za nią też senatorowie z tytułami doktora prawa! – choć Prezydent RP ustami swych prawnych i ekonomicznych doradców (czy też swojej bandy przydupasów – jak kto woli) głosi, ze ta ustawa to bubel prawny po czym ogłasza, że może ją jednak podpisze!?
    To jest to polityczna schizofrenia, kretynizm czy brak siły w opieraniu się „dobru” spływającemu ze strony Monsanto?

    Dlaczego Schetyna taki oburzony na Prezydenta za to? Takie to akurat pilne? A nie pilna jest ustawa śmieciowa, której brak i chęci jej wdrożenia przez Rząd będzie skutkować 200 tysiącami Euro dziennie kar i to już niebawem?
    To nie jest podłość polityczna i gospodarcza by naszymi podatkami zapychać kieszenie gangu śmieciowego? Myślisz może, że to wszystko dzieje się darmo i bezinteresownie?

    Już naprawdę rzygać się chce jak się patrzy na to skorumpowane wiejskie bydło (albo z Wiejskiej – jak kto woli), które ze mnie, z Ciebie głupków usiłuje robić.

    A teraz ad rem – Czy Chwedoruk ma rację widząc zagrożenie w sprawowaniu władzy przez określoną monopartię, czy nie?
    Dla naszego Gospodarza i grona blogowych mądrali jest politycznym propagandzistą. Tylko pogratulować trafności politycznych analiz – nieprawdaż?

    Pozdrawiam, Nemer

  119. krakauer 23.52
    Oczywiście że jestem agentem wpływu -mam nadzieję że dzieki moim wpływom przestaniesz pisać bzdury, o paradygmacie gazu łupkowego, z zadęciem na zatroskanego mysliciela polityczno gospodarczego.

  120. walkabout 23.31
    Kiedy Matka kurka kopał Kaczyńskich, używał argumentów i ironii, ale Tobie sie to jakos nie podobało. Kiedy kopie Tuska, używa tylko histerycznych wrzasków. Nic dziwnego że Tobie sie to podoba. Na całym świecie chorych psychicznie sie leczy, tylko w Polsce stoją oni pod namiotem na Krakowskim Przedmieściu i gonią w piętkę.

  121. mag!

    ” … w Łazienkach w przyszłym tygodniu … ”

    Przyjmuję propozycję. Wyciszyłem się trochę w sobie i nie bylo mnie widać.

    Pozdrawiam serdecznie i będe śledził rozwój …

  122. mag, stasieku, kartka

    ” … sobotę, 27 sierpnia, godz. 13:00, kawiarnia Na Rozdrożu … ”

    popieram, wybieram się, śłedzę czy w ramach przeciwdziałania ET nie skieruje patrolu Inspekcji Sanitarnej już w czwartek aby stwierdzić, że personel kawiarni ma florę bakteryjną zminarelizowaną w PRLu.

  123. nemer (19-08-g.09:42) oraz moderator (który mam nadzieję – nie śpi)
    Może ten „inny” mag Ci odpowie.
    Ja mam już dosyć czyjegos podszywania sie pod mój nick, którym posłguję się na blogach Polityki od dawna.
    MODERATORZE! Co Ty na to?!

  124. mag pisze:
    2011-08-20 o godz. 11:10

    Szanowna Mag,
    współczuję. Miałem to samo, gdy pojawił się jakiś „nemer” ale był kulturalny i po mojej usilnej prośbie zaprzestał używać tego nick’u za co jestem mu szczerze wdzięczny.
    Może i Tobie się uda coś uzgodnić?
    Pozdrawiam, życząc powodzenia, Nemer.

  125. Absolwencie, być może … Dulce et decorum est pro patria mori, ale … „Celem wojny nie jest umrzeć za ojczyznę, tylko sprawić by tamci skurwiele zginęli za swoją.” G. C. Patton – pamiętaj o tym… no chyba że działasz z niskich pobudek

  126. PiS najlepiej pokazał swoją „klasę” w czasie pamiętnych kłótni Kaczyńskiego z Lepperem. Można też wspomnieć chroniczne obrażanie się na wszystkich dookoła, włączając w to Merkel i Sarkozy’ego, ś.p. Lecha Kaczyńskiego, poczynania Ziobry jako ministra sprawiedliwości, itp., itd. Życzę wybitnemu naukowcowi, p. Chwedorukowi, dalszego dobrego samopoczucia. A sobie życzę wysokiej wygranej PO.

  127. „Winda ruszyła w dół” to tytuł wywiadu w GW socjologa niemieckiego Heitmeyera na temat postępującej degradacji młodzieży w opanowanych przez doktrynę neoliberalną, targanych permanentnym kryzysem krajach zachodnich. Rozruchy w Anglii ocenia jako „próbę powiedzenia My tu jeszcze jesteśmy ! To nie demonstracja polityczna, lecz walka o życie – nie o byt, ale tylko o miejsce w społeczeństwie”. Kiedyś winda jechała do góry i dzięki niej także w Polsce awansowały dwa pokolenia polaków. Teraz lina się urwała i winda leci w przepaść. O tym pisze mądry socjolog niemiecki. A nas karmi się międleniem o wypocinach lichego filozofa przez czołowego publicystę niegdyś dobrego tygodnika.

  128. Argumenty , nie trafiaja, jak dla mnie wystarczy uzasadnienie w druku sejmowym o odwolanie rzadu J, Kaczynskiego. Pod tym uzasadnieniem podpisal sie PIS bez zastrzezen. Przypomnijmy sobie i dajmy spokoj debatom o wyzszosci…:)
    UZASADNIENIE
    Od dwóch lat, od chwili objęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość, Pol‐ską wstrząsają narastające kryzysy polityczne, mające swe źródła w jakości koali‐cji rządzącej i sposobie sprawowania przez nią rządów. Nie ma miesiąca, żeby opinia publiczna – nie tylko krajowa, ale i europejska oraz światowa – nie dowia‐dywała się o niekompetencji, skandalach i korupcji, których źródła tkwią w ukła‐dzie rządzącym.
    Wczoraj, tj. 9 lipca 2007 r. ‐ w związku z podejrzeniem o korupcję, zdymisjo‐nowano wicepremiera i ministra rolnictwa. Musiano też zdymisjonować ministra sportu, w związku z korupcją jego podwładnych. Przedwczoraj staliśmy się wszyscy świadkami skandalu, jaki wywołał toruński zakonnik ‐ o. Tadeusz Ry‐dzyk, obrażając Głowę Państwa. Jego media są swoistym konfesjonałem dla pol‐skiego premiera i ministrów, a on sam ‐ rodzajem guru dla partii rządzących. Nie spotkało się to z żadną reakcją pierwszych osób w państwie.
    Nie tak dawno sejmowa komisja stała się miejscem kolejnej kompromitacji ministra spraw zagranicznych, który ‐ co się nie zdarzyło nigdy dotąd ‐ odmówił posłom informacji o rezultatach szczytu Unii Europejskiej. Samo spotkanie pre‐mierów państw UE w Brukseli dostarczyło ‐ i polskiej, i międzynarodowej ‐ opinii publicznej, dowodów na niekompetencję polskich władz i fałszywe pojmowanie interesu państwowego. Autorytet Polski wystawiono na szwank i kompromitację. To nie jedyny przykład działań w polityce zagranicznej, które przynoszą Polsce szkodę i ujmę. Bez mała rok temu Sejm stał się miejscem bezprzykładnej korupcji politycznej, ujawnionej przez media, która nie spotkała się z żadnymi konse‐kwencjami politycznymi czy karnymi.
    To tylko kilka z licznych przykładów moralnej i politycznej degrengolady rządzących. Państwo w niepokojący sposób traci zdolność rozwiązywania pro‐blemów społecznych.
    Od wielu tygodni trwa ciężki kryzys w służbie zdrowia, którego skutkiem są protesty lekarzy i pielęgniarek. Psuciu ulega system edukacji. Państwo stało się represyjne i wrogie swoim obywatelom. Coraz gorszej jakości prawo, stanowione jest na użytek celów partyjnych, często ideologicznych, a instytucje prawne pod‐porządkowywane są rządzącej partii. W ten sposób złamano jedną z zasadni‐czych podstaw demokracji – trójpodział władzy. Państwo zostało politycznie za‐właszczone i przestało mieć charakter obywatelski.
    Skutki polityki obecnej koalicji demolują świadomość społeczną, są niszczące dla materii społecznej i dla państwa; cofają nas cywilizacyjnie.
    Sytuacja, w jakiej znalazła się Polska ‐ w wyniku polityki obecnej koalicji, za‐graża naszej zdolności do realizacji międzynarodowych umów i zobowiązań, ja‐kie wzięliśmy na siebie. Jest wśród nich Euro 2012.
    Wnioskodawcy są przekonani, że zahamowanie narastającego kryzysu może nastąpić wyłącznie w wyniku skrócenia kadencji Sejmu i rozpisania nowych wy‐borów parlamentarnych.
    Nic dodac nic ujac.

  129. jasny gwint pisze:

    2011-08-20 o godz. 12:58
    „Winda ruszyła w dół”
    Mój złośliwy komentarz

    Winda za chwilę uderzy w dno.
    Autorze, czy jesteście gotowi, komitety rewolucyjne skompletowane, listy sporządzone, trybunały poinstruowane, filozofowie zmobilizowani, manifesty wydrukowane?

    Pzdr, TJ

  130. Zorientowanych w świecie komentatorów politycznych proszę o podanie:

    ile teraz zarabia sie juanów za jeden post skierowany przeciw Imperium?

  131. stasieku pisze: 2011-08-18 o godz. 00:07

    Stajesz się przyjacielu niedbały. Odrzucam Twoje „Nam” i zostaje:

    „przecież nikt nie płaci za plecenie bzdur.”

    Och naiwny! Naiwny!

    Polecam:

    http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/troll_control_14233

  132. spokojny 9.04
    To nie jest ważne jaki jest mój zawód.Ważne jest to, że krakauer posługuje sie banałami, a nie ma pogłebionej wiedzy o polskiej gospodarce. O ile w czasach „słusznie minionych”, polska gospodarka była gospodarka autarkiczną i surowcowa, o tyle obecnie oparta jest na całkowitej dominacji obcego kapitału , technologii i finansów ( banki). Niemniej ,jak w kazdym kraju dawnego RWPG, istnieje szereg nisz rożnego typu we wszystkich branżach, w ktorych rozwija sie produkcja oparta na polskiej mysli technicznej o bardzo wysokiej jakości.
    Natomiast oparcie polskiego paradygmatu rozwojowego na gazie lupkowym, eksploatowanym przez zagraniczne korporacje, byłoby najwiekszą tragedią jaka moglaby sie nam zdarzyć, a przykładów takich skutków jest wiele na całym swiecie.

  133. @staruszek, 15:05
    Umówmy się staruszku, że pomyślałem o „Nas”.
    OK?
    Do zobaczenia!

  134. jasny gwint pisze:
    2011-08-20 o godz. 12:58
    Kiedyś winda jechała do góry i dzięki niej także w Polsce awansowały dwa pokolenia polaków.
    —————————————————————————————–
    Kiedyś… ale KIEDY? I dlaczego przestała jechać do góry? Co to za sprawstwo zahamowało?

  135. TJ pisze:
    2011-08-18 o godz. 14:38
    „Raczej podzielam zdanie Redaktora, jego streszczenie dobrze oddaje istotę rozważań Chwedoruka nad zagrożeniami dla demokracji, które jak pisze „są realne” w przypadku zwycięstwa PO.

    Dywagacje Chwedoruka mają czysto propagandową i oskarżycielską wymowę. To nie jest bezstronna analiza, to propaganda ubrana w szaty naukowego obiektywizmu.”

    Tak. Po zastanowieniu zmieniłem zdanie i napisałem to już w komentarzu z 2011-08-18 o godz. 14:30:
    „Rzeczywiście nie tylko redakcja Rzepy ale także sam Chwedoruk (pomimo jego dystansujących się wstępie i zakończeniu) okazuje się bardziej propagandystą a nie analitykiem – w treści artykułu, jak na bezstronnego obserwatora, za bardzo: naciąga fakty (1), kłamie (2), insynuuje (3) oraz wtyka ewidentne kurioza (4) w swojej argumentacji. Np…” itd.

  136. Windziarze są wśród nas….

    Windy mają to do siebie, że jeżdżą z dołu do góry i z góry na dół. Czy to tak trudno zrozumieć.

    Swoją drogą najlepszym symbolem tego „kiedyś” były zepsute windy blokowe z naklejoną na drzwiach kartką „Nieczynne”. I tak przez dwa pokolenia…

  137. towarzycho czy to z PO czy z PiS lub ich klony doprowadza Polskę do bankructwa. Premier Tusk w ciągu trzech lat zwiększył zadłużenie o 30% tj, o 320 mld. Czyli już czas pogonić ich od koryta.

    Gadanie o demokracji to mydlenie oczu.

  138. W odpowiedzi na wpis „Politolog alarmuje”, zamieściłem na swoim blogu wpis na nutę „politolog triumfuje”, pod tytułem „Oznaki słabości”. Ludziom lewicy o słabych nerwach nie polecam. Brrr!!!

  139. zezem pisze:

    2011-08-20 o godz. 16:19
    @j.g. pisze o czasie kiedyśmy wieżowce budowali i windą awans wiesz-owcom i ich mężom awans zapewniali z nadania. a teraz jedni na kolanach drudzy płazem a jeszcze inni dryblingiem. Tak w windzie sie nie da(tym bardziej że windziarzy brak po awansach z poprzedneij epoki) . Więc przestała puste przebiegi miewać

  140. ” To nie demonstracja polityczna, lecz walka o życie – nie o byt, ale tylko o miejsce w społeczeństwie ”.
    Madrzy socjologowie , politolodzy , mezowie stanu itp , czy tez
    glupi socjologowie, politolodzy , mezowie stanu itp – nie widac roznicy. Belkot i irytujace dorabianie jakis wydumanych teorii ,bla bla bla tyle , ze placone zapewne od wiersza.
    Dobrze choc , ze angielscy sedziowie sa zbyt zajeci zeby czytac to wszystko .
    Miedzy nami blogowiczami , jaka jest roznica miedzy bytem a miejscem w spoleczenstwie, przeciez jedno skutkuje drugim i odwrotnie dosc scisle .

  141. Kto nie oglądał wczoraj wywiadu Profesora Kołodki może przeczytać przez niego samego przygotowana relację. Mądre słowa.
    “Prof. Grzegorz Kołodko ostro atakuje rząd obwiniając go, że zamiast o ludzi, dba o rynki. – Robienie wrażenia, że losy Polaków zależą od chaotycznych procesów na rynkach to mydlenie oczu – powiedział w “Faktach po Faktach”. Według byłego ministra finansów, po wyborach okaże się, że sytuacja gospodarcza Polski jest dużo gorsza niż ta, którą obecnie rysuje rząd.

    Zdaniem prof. Kołodki, obecna sytuacja na świecie to nie kolejna fala kryzysu, ale strukturalne, historyczne przesunięcia. – To czas zamętu, kiedy następują tektoniczne przesunięcia w gospodarce światowej – powiedział. Zauważył, że bogaty Zachód, do którego aspiruje także Polska, żył i żyje mocno ponad stan. – Finansował swój przedmuchany standard życia na koszt innych, czyli wyłaniających się rynków, traktowanych instrumentalnie. Ta epoka się kończy i nie może się skończyć w sposób łagodny – dodał profesor.

    Robienie wrażenia, że losy Polaków zależą od chaotycznych procesów na rynkach to mydlenie oczu. Rząd zrzuca wszystko na rynki i zrobi to także po wyborach.

    Profesor zachęca do zadawania mu pytań na Facebooku
    Skrytykował również sposób pokazywania zagadnień finansowych przez media. – W telewizji chodzi, by pokazać, że nasze życie zależy od spontanicznych notowań na rynkach, że rynki rządzą procesami gospodarczymi. A to polityka powinna wpływać na to, co dzieje się na rynkach – powiedział. Jak podkreślał, trzeba troszczyć się o ludzi, a nie rynki, a “jeśli polityka Tuska ma satysfakcjonować rynki, a nie polskie społeczeństwo, to jest stawianie wszystkiego na głowie”.

    Rząd zrzuci winę na resztę świata?

    Jego zdaniem w Polsce brakuje troski o to, jak można poprawić sytuację. – Robienie wrażenia, że losy Polaków zależą od chaotycznych procesów na rynkach to mydlenie oczu. Rząd zrzuca wszystko na rynki i zrobi to także po wyborach – uważa Kołodko.

    Jak zaznacza, już w październiku okaże się, że sytuacja finansowa Polski jest dużo gorsza niż się mówi, a wina za to zostanie zrzucona na “resztę świata”. Według profesora, zapewnianie o niezłej kondycji Polski to chwyt przedwyborczy, bo nasza sytuacja finansowa jest trudna. Kołodko przypomniał też, że zaraz po wygranej Bronisława Komorowskiego w wyborach rząd podniósł podatek VAT.

    “Prezydencja przechodzi nam między palcami”
    Co zatem czeka Polskę w przyszłości? Zdaniem b. ministra finansów będzie to dalsze rozwarstwienie w sytuacji materialnej Polaków, a tempo wzrostu gospodarczego pójdzie w dół.

    Co zatem należy zrobić? Jak powiedział Kołodko, trzeba zmniejszyć uzależnienie od gospodarki niemieckiej i lepiej wykorzystać okres naszej prezydencji w UE. – Polska prezydencja przechodzi nam miedzy palcami. Mówi się o europejskim rządzie bez Polski. Byłoby wstyd, gdyby takie inicjatywy wychodziły za polskiej prezydencji, bo to oznaczałoby, że Polska stała się trochę prowincjonalne – wyjaśnił.
    Na koniec zaprosił internautów do dyskusji i zadawania pytań na jego profilu na Facebooku.”

  142. Aaron pisze:
    2011-08-20 o godz. 03:42

    Panie Danielu,
    najczystsza propaganda i to slabych lotow jak na czlowieka z UW.
    Pozdrowienia

    A dlaczego UW ma byc pod tym wzgledem lepsza uczelnia niz UJ, pod ktorego auspicjami wyszedl taki knot naukowy, przy tym niski pod wzgledem moralnym, jak poprawiony zyciorys L. Walesy?

  143. TJ, 14.09. Wpierw przeczytaj wywiad a potem zastanów się i nie pleć złośliwych bzdur.

  144. invinoveritas pisze:

    2011-08-20 o godz. 17:34
    TJ pisze:
    2011-08-18 o godz. 14:38

    Mój komentarz

    Wydaje mi się, że Chwedoruk próbuje swoimi wypowiedziami zaprezentować się na wszystkich skrzydłach, przyciągnąć uwagę jako potencjalny doradca, ekspert.

    Raz jest obiektywny do szpiku kości, pokazuje, że jego analizy są wiarygodne, innym razem się blanszuje, stroi pod konkretne oczekiwania i wtedy pokazuje, że jest elastyczny, zatroskany, ideowy, innym słowy się stronniczo prezentuje, kokietuje to w lewym, to w prawym kierunku, z czego powstaje populistyczna papka do kupienia przez potrzebujących.

    Chyba to jest najważniejszym źródłem pewnych niespójności, a nawet bzdur w jego wypowiedziach.

    Z pewnością na swój użytek facet całkiem przytomnie ocenia sytuację na scenie politycznej. Wydaje mi się, że ma bardzo czuły zmysł analityczny.

    Pzdr, TJ

  145. Niemiecki miliarder Goetz Werner proponuje dochód gwarantowany – http://www.stachurska.eu/?p=370 . I tenże dochód gwarantowany właśnie pojawił się na plakatach wyborczych w berlińskich wyborach – https://lh4.googleusercontent.com/-N_7dSagqbwQ/TlAHejXB8CI/AAAAAAAAEDA/ZTXYdZzVuGw/DSCN1547.JPG .

  146. Nie tegom oczekiwał od czołowego publicysty i niezależnego (?) komentatora polskiego – ułomnego (właśnie m.in. dzięki dominacji P0 i jej pseudo – politycznego konfliktu z Pisem, ochoczo podgrzewanego przez „platformersów”)- życia publicznego. Czy w takim razie tylko czołobitność, uniżoność, klakierstwo i serwilizm wobec rządzącego obozu ma mieć rację bytu ? Panie Redaktorze – czy Pan już się zapisał do adherentów i komilitonów „partii władzy” jaką bez wątpienia jest P0 ?
    A tak nawiasem mówiąc – śmiesznym jest polska „przypadłość’ rzesz dziennikarsko-publicystycznych wytykania Rosji niedostatków tamtejszej demokracji – Jedna Rosja to typowa „partia władzy” ze swoimi przywarami i ułomnościami – a chwalenie (jednoczesne) podobnego w swym wymiarze anty-demokratycznego systemu jedyno-władztwa i „partio-władztwa” w Polsce preferowanego przez P0 (ale w wersji „light”). Zresztą tzw. „partie władzy” mają te samo – bez względu na system, czasy, epokę czy kulturę – cechy wspólne: AKP (dzisiejsza Turcja), Jedna Rosja (Fed.Rosyjska), kolejne klony politycznego bytu „pięknego Silvio – bunga-bunga” (Italia), ruch peronistowski w Argentynie, „falangistowska” partia gen. Franco czy rzeczywistość polityczna XX wiecznego Meksyku (Partia Rewolucyjno-instytucjonalna): niech uczestnicy tego Blogu sami dopiszą te cechy wspólne – są łatwe i czytelne.
    Podsumowując – nie zgadzam się absolutnie z krytyką dr.Chwedoruka i argumentacją stosowana przez red.D.Passenta. Czy ma być jak mawiał kanclerz Francji M.de la Hospital (za Henryka II, w XVI w.): „jedna wiara, jedno prawo, jeden król” ?
    Taki pełzający serwilizm wobec obozu władzy jest najgorszym zagrożeniem demokracji i wolności słowa, pluralizmu i swobód wszelakich i otwartości myślenia. Od tego się zazwyczaj zaczyna …..
    I jeszcze jedno P.Redaktorze – czy każdy krytyk P0 jest od razu klasyfikowany musi być jako „zwolennik” PiS-u ? Przecież to jawna nie prawda i manipulacja, właśnie sprzyjająca tej akurat „partii władzy”, która dyskurs publiczny w Polsce chce sprowadzić właśnie do tej płaszczyzny.
    A to jest metoda pokraczna, nie-demokratyczna i w sumie – anty demokratyczna, woluntarystyczna bo „trzebiąca” pluralizm, tak potrzebny w tym „dzikim i ciemnym” koniec końcem – narodzie.
    Pzdr.
    Wodnik 53

    PS: W kontekście prowadzonej tu dyskusji polecam wywiad J.Żakowskiego z prof. Chantal Mouffet (książka „Koniec”) pt.”Pochwała rożnicy”.

  147. W czas wyborów październikowych „jadę do Czech na piwo” !!!! Mam to w nosie – przypinam sobie żółwia (jak „Solidaruchy” w latach 1982-84) i postępuje w myśl hasła „im gorzej tym lepiej” bo kija ma dwa końce (zawsze). Czyli jak mawiał Jasienica: „J…ł was pies” – bo PiS i P0 to te same klony, tego samego sposobu myślenia i widzenia świata. To ta sama Polska: IPN-owska, zaściankowa, „myśliwska i ziemiańska” (Prezydent -sarmata i jego myślenie o historii ….) czyli bywsza…. To te same urojenia nt.komunizmu, historii, spraw społecznych i światopoglądu. to klęczenie przed „katabasami’ i Watykanem, pielgrzymki, powstania, „kasztanka” i wódz „na białym koniu”, żupan, „bigosowanie” i kontusz !
    To ta sama Polska tylko w wersjach hard i light.
    Więc dlatego mowie za Jasienicą ……..
    Pzdr – ale dla otwartych i „kosmopolitów”, bo tylko rozpływanie się tzw. „polskości” w światowym tyglu pomoże temu społeczeństwu wyrwać się z XIX wiecznego marazmu mentalnego.
    Wodnik53

  148. @wodnik53
    Ja zostanę i zagłosuję na Palikota;-)

  149. Jacobsky

    I tradycja, i jakosc, i piloci jedni z najlepszych a ten cholerny pech ich dopadl. Na wlasne nieszczescie ludzie wynalezli to swinstwo i teraz codziennie ktos ginie. To juz nie polski burdel ani ruski „raspizdiaj”, przyzwoita maszyna, arktyczny pilot i tez nieszczescie.

    Widzisz, mialem racje, ze odcialem sie od tej ruletki. Tobie tez radze. Pozdrawiam i wspolczuje.

  150. Jacobsky, 17.39.
    Nudziarze są wśród nas.
    Myślałem, że wyniosłeś się razem ze Sławomirskim lub poszedłeś po rozum do głowy. Powróciłeś z tymi samymi prymitywnymi złośliwościami. „Jakiegoś mnie panie boże stworzył, takiego mnie masz”

  151. Szanowny Panie @Wodniku53 (wpisy z 2011-08-20, godz. 22:30 i 22:45)
    Zgadzam się z Pana opiniami wyrażonymi w ww. tekstach, za wyjątkiem „ucieczki do Czech” na piwo, bo jako patriota – wolę krajowego Żywca.
    Jako zwolennik Partii Umiarkowanego Postępu w Granicach Prawa będę głosował na PO.
    Zgadzam się z pytaniem Gospodarza blogu En passant: „Co robić, jeśli Platforma nie oferuje świetlanej przyszłości, ale niczego lepszego na horyzoncie nie widać?”.
    Wśród masy populistycznych obietnic przedwyborczych, których „głupi lud już chyba nie kupi”, może nawet przebić się ugrupowanie lub polityk, który będzie głosił proste hasło: niczego Wam nie obiecuję i słowa dotrzymam!
    Wracam właśnie z urlopowej podróży po Mazowszu i Lubelszczyźnie, w mojej opinii: serca lub rdzenia naszego Państwa.
    Rozmawiałem z wieloma ludźmi i powoli sobie oglądałem co się zmieniło. Jestem zadowolony z tego co widziałem, a nie było mnie w tych rejonach 7 lat.
    To znaczy jest dalej wiele do zrobienia, ale zmiany na lepsze są widoczne.
    Tym „ktosiem”, co to zrobił byli zwykli ludzie, którym od 4 lat coraz mniej przeszkadzano, tak jak w tym powiedzeniu Szwejka, że „gdyby nam Sztab Generalny nie przeszkadzał – tobyśmy tę wojnę wygrali”.
    Zmiany są w wielu sferach: np. w Urzędzie Skarbowym i to z dala od Stolicy można już uzyskać (od niedawna) swój numer NIP – tylko po okazaniu dowodu osobistego! Bez żadnych pism proszalnych i długiego oczekiwania oraz tłumaczenia się”po co?”. Jak jest się w podróży i z dala od domu, a ten NIP jest nagle potrzebny – to olbrzymi postęp.
    Tylko w 5 minut! Europa!
    Sporządzenie aktu notarialnego po 48 minutach, w czym ok. 5 minut to telefony pana Rejenta do Sądu dla potwierdzenia dokumentów, czyli: EUROPA nr 2!
    Wygląd wsi i miasteczek – budujący postęp, tylko czasami w małych sklepikach mają zaledwie 2-3 butelki Żywca, ale to wynika z lokalnych upodobań do innych smaków. Nie każdy musi lubić brunetki, są też zwolennicy blondynek.
    Drogi: olśniewające odcinki tras szybkiego ruchu przeplatane drogami znanymi sprzed lat. Pokazuje to jak będzie lub jak może być i nasuwają się pytania: dlaczego tych starych dróg jeszcze nie zmodernizowano?
    Interpretacja odpowiedzi zależy czy jest się zwolennikiem szklanki w połowie pełnej, czy pustej. Ja zaliczam się do zwolenników tej pierwszej i nie oglądam TV.
    Rozczarowanie powrotem następuje już przy wjeździe do Krakowa, gdzie od 9 lat panuje raczej niż rządzi – zwolennik lewicy, której w zasadzie nie ma, nie licząc tej kawiorowej.
    Podzielam większość Pana poglądów na wiele spraw Panie @Wodniku53, tylko brakuje mi w nich optymistycznych propozycji na przyszłość.
    Usiłował to zrobić wcześniej @krakauer, ale Go @absolwent chyba niepotrzebnie zgromił za niefortunny zwrot nt. „paradygmatu rozwojowego na gazie łupkowym, eksploatowanym przez zagraniczne korporacje”. @krakauer (chyba młody człowiek) poprzedził go przecież słowem: może.
    Wpis @krakauera sugeruje na blogu En passant , gdzie przeważa około 60-cio letnia młodzież z kraju i zagranicy, że jest przecież jeszcze jakaś przyszłość.
    Brakuje nam tego myślenia o przyszłości Polski jako kraju, który nie musi stać się ostatnim ogniwem łańcucha konsumenckiego Unii Europejskiej oraz dostawcą dla krajów UE – młodej siły roboczej, a to usiłował nam zaprezentować @krakauer , którego przy okazji pozdrawiam.
    Na zakończenie przydługiego wpisu zacytuję @Lizaka, jako klasyka, którego tu niekiedy używa się jako etykietki:
    [http://passent.blog.polityka.pl/2009/07/31/agresja-historyczna/#comment-119996]
    […] Istnieje u nas swoista mistyka władzy. Wyjątkowo trudno jest zrozumieć Polakom, że władza a w szczególności polityczna jest funkcja społeczną w jego interesie okresowo spełnianą.[…]
    Proponowałem już kiedyś odejście od tej mistyki władzy, bo wybieramy przecież tylko przedstawicieli zarządu korporacji o nazwie Rzeczypospolita Polska do zarządzania naszymi pieniędzmi na okres 4 lat.
    Nic więcej.
    Poprzez gry i zabawy które uprawia bezkarnie rząd wraz z opozycją, nie ponosząc przy tym żadnych osobistych skutków finansowych za te swoje igrce – jesteśmy tu, gdzie jesteśmy, a moglibyśmy być trochę dalej.
    Można powiedzieć że tracimy czas – najcenniejszy czynnik w naszym życiu, ale należy przy tym być racjonalnym w ocenie.
    Będę głosował na PO, bo jest to dla mnie mniejsze zło oraz przekonanie, że inne ugrupowania bardziej by ten dany nam czas – zmarnowały.
    Czy mój wybór będzie słuszny, przekonam się gdzieś w listopadzie.
    Jeśli Premier Donald Tusk po wygranych wyborach (w co wierzę), postawi na czele MON Bogdana Klicha, będę pewny że jest racjonalny i że dobrze obstawiłem w gonitwie, jaką są najbliższe wybory.
    Serdecznie Gospodarza i wymienionych Panów – pozdrawiam.

  152. Kleofas pisze:

    2011-08-19 o godz. 23:52
    TJ 18.47

    „Rozne parlamenty w roznych krajach maja nieco inny protokol”

    Mój komentarz

    Z jednej strony posłowie, to wybrańcy ludu, a więc luzują, gdy można, (a można stale, bowiem panuje wśród krajan idealistyczne przekonanie, że poseł jako osoba samo stanowiąca nie podlega normom obejmującym zwykłych obywateli), fałszują podpisy, bo „tak wszyscy robią”, kręcą o swoich krętactwach, bo ludzi mało interesuje praca parlmentu (a po co to komu?), a drobne przewinienia w Polsce, to pierdółki, którymi nie warto sie zajmować .

    Przykład reakcji społecznej – gdy pracownicy Tesco podjadają z półek, to prominentni obywatele z oburzeniem potępiają wyzyskiwaczy za prześladowania biednych.

    Dużo bliższe jest mi przekonanie, że poseł jest wynajętym obywatelem do określonej roboty niż, że jest to charyzmatyczny, z powodu swojego mandatu uidealniony, nietykalny, nadzwyczajny przedstawiciel, któremu należą się nadzwyczajne prawa dla ochrony jego nadzwyczajnych pełnomocnictw – tak jak myśli duża część ludu.

    Z drugiej astrony od posłów należy dużo więcej wymagać, niż od przeciętnego obywatela i gdy widzę szwędającego sie parlamentarzystę lub „wyłączonego” od tych „nudów”, co na sali, lub opuszczającego demonstracyjnie salę podczas debaty z udziałem rządu, bo „jest uczulony na klimatyzację”, to wydaje mi się wtedy, że on kpi z zasad i wobec mnie w żywe oczy.
    Nóż w kieszeni się otwiera. Piękny, nośny przykład dla otoczenia, i następnych pokoleń.

    Wydaje się, że tej samoświadomości nie ma duża część posłów jako ludzi wychowanych w kraju zacofanym cywilizacyjnie, w którym dowolność postępowania (brak planu B) w dużym stopniu dyktuje bieg wypadków.

    Przesadzam, ale wystarczająco dużo prawdy jest w tym jest by się zastanawiać nad zadaniem dla szkół – uspołeczniającym, socjalizującym wychowaniem przyszłych pokoleń.

    Iloraz inteligencji, tytuły naukowe, czy umiejętność poprawnego wysławiania się, nie mają tu nic do rzeczy.

    Pzdr, TJ

  153. jasny gwint,

    o nie, Drogi Przyjacielu ! Nie zostawię Cię w potrzebie !

    A potrzeby masz wielkie…

    Z windziarsko-nudziarskim pozdrowieniem 😉

  154. TJ 11.14

    Nie, zeby rzucac sie na TJ, ale – jak tu wszyscy, plecie bez ladu i skladu. Co przypuszcza, podaje jako pewnik. Ze poslowie „falszuja podpisy” – czy ma na to dowod ?!

    Dalej wywodzi, ze: „panuje wśród krajan idealistyczne przekonanie, że poseł jako osoba samo stanowiąca nie podlega normom obejmującym zwykłych obywateli”. Skad on wie co mysla krajanie ?

    I co to jest „osoba samostanowiaca” ?

    Calego wywodu milego TJ opartego na supozycjach nie da sie czytac. Naiwnie gorszy sie „szwędajacym sie parlamentarzystą” i mu dobrze, mimo ze „szwenda” jak „menda” – EN. W amerykanskim kongresie tez laza, rozprawiaja, przeszkadzaja speaker’owi i jakos nikt sie nie oburza; przyzwyczaili sie przez ponad dwiescie lat. W brytyjskim nie bardzo moga bo by sie na zbity leb powywracali na tych „pieterkach”. Za to „dumowe” mordobicie u Rosjan czy Ukraincow – chlebek z maselkiem…. Dla ulzenia – letnie panie poslanki swieca golizna jak na plazy. Rzecz nie w tym, ze obnazona. Ze – paskudna. Szczegolow oszczedze, bo pisze przed sniadaniem.

    A ze pan minister Rostowski musial sie akurat „odlac”, rzecz ludzka i nie warta piora szanownego TJ. Lepiej bylo mu wyjsc niz robic chlupot na sejmowej podlodze.

    Drogi TJ-u, ten Sejm ma dopiero dwadziescia latek – malolat prawie. Maniery poslow sa czasem naganne ale – takie posly jacy ich wyborcy. Codziennie poslowie lataja po redakcjach, telewizjach i rozglosniach pchajac pod oczy swoj przasny, niesprawny jezyk, swoje gminne maniery, glupote nieskazona – idz, glosuj, agituj, zaloz partie „Stylowy posel” albo „Apetyczna poslanka” i zaplodnij spoleczenstwo. Niech wybiora lepszych !

    Dziekuje Ci za danie mi sposobnosci popisac o Sejmie. Zgadzam sie z Toba, ale – usmiechnij sie !

  155. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    wit pisze:
    2011-08-20 o godz. 14:04

    „Nie tak dawno sejmowa komisja stała się miejscem kolejnej kompromitacji ministra spraw zagranicznych, który – co się nie zdarzyło nigdy dotąd – odmówił posłom informacji o rezultatach szczytu Unii Europejskiej”

    Ten element pewnego standardu wyraznie daje do zrozumienia gdzie konczy sie polityka i zaczyna PO. To „tylko spokoj” Europejczykow drugiej predkosci – prawda?

  156. @kleofas
    >Drogi TJ-u, ten Sejm ma dopiero dwadziescia latek – malolat prawie. <
    Druga RP trwała krócej niż ten Sejm, który ma już 22 lata;-)

  157. Społeczność międzynarodowa dobija Kadaffiego. Giną setki lub tysiące niewinnych ludzi i niszczony jest dobytek kraju. W imię interesu NATO i amerykańskiej nafty. Niedługo dobiorą się do innych. O prawdzie można się dowiedzieć z linku.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=26084

  158. Kleofas pisze:

    2011-08-21 o godz. 15:15
    TJ 11.14

    „Nie, zeby rzucac sie na TJ, ale – jak tu wszyscy, plecie bez ladu i skladu. Co przypuszcza, podaje jako pewnik. Ze poslowie „falszuja podpisy” – czy ma na to dowod ?! ”

    Mój komentarz

    Generalnie, to dowodów na swobodny stosunek parlamentarzystów do obowiązków w Sejmie jest multum. Przytaczam pierwsze z brzegu:

    1) Przewodniczący komisji konstytucyjnej (czyż może być ważniejsza od niej komisja?) Kwaśniewski swojego czasu publicznie potwierdzał, że nawet na najważniejszych posiedzeniach, gdy trzeba głosować, nie można zebrać kworum oraz dawał do zrozumienia, że podpisy są , posłowie byli, lecz gdzieś wybyli.

    2) Niedawna drobna akcja TVNu, gdzie w ciągu niecałej godziny kamery zarejestrowały, jak posłowie (także europarlamentarzyści) fałszują swoją obecność kładąc podpisy na liście obecności wyłożonej na zewnątrz sali posiedzeń i za te podpisy, najwidoczniej jest to traktowane w Sejmie jako normalka, ci ustawodawcy, kreatorzy prawa wzięli bezprawne diety.

    Potem się gęsto tłumaczyli, ale sprawa się rozmyła. Obyczaj aranżowania drobnych krętactw jest powszechniejszy niż nam się wydaje.

    Jest to przykład polskiej tradycji – tolerowania różnego rodzaju drobnych przewinień, naruszeń, przekroczeń, czyli ogólna tolerancja dla łamania norm i zasad, którą się cieszy całe nasze społeczeństwo – towarzystwo wzajemnej wyrozumiałości.

    Oczywiście posłowie są z nas i nie za bardzo odstają mentalnością, stosunkiem do prawa od przeciętnej społecznej.
    Ale powtórzę raz jeszcze – od posłów należy wymagać dużo więcej, bo oni są jak by nie było liderami i ich przykład może być zarówno najbardziej budujący, jak i najbardziej rujnujący zaufanie obywateli do państwa.

    3) TV kilka lat temu ujawniła nieprawne pobieranie diet przez posłów nieobecnych w Sejmie, m.in. posła Prezesa, który po interwencji TV napisał “usprawiedliwienie” nieobecności sam dla siebie (załatwiał ważne sprawy). Inni posłowie również to uczynili i tym samym wszyscy uznali, że im się należy, że są na prawie, że zupełnie legalnie przysługuje im dieta, ponieważ są “usprawiedliwieni”. Czy tacy ludzie są w stanie „uzdrowić” Polskę, jak deklarują stale?

    4) Obecność w sejmie posła Dorna z chuchem na kilka metrów, szwendanie się (dziękuję za zwrócenie uwagi na pisownię) posła PSL wokół budynku sejmowego w stanie kompletnego upojenia też świadczą o dużej tolerancji otoczenia dla słabości ludzkich oraz luźnego stosunku posłów do reputacji parlamentu polskiego.

    4) Najważniejszy argument.
    Jakość uchwalanego prawa przez parlament świadczy o bardzo pozornym przykładaniu się do obowiązków parlamentarzystów w komisjach.

    Nieraz bywa tak, że tylko jeden poseł pisze całą ustawę, a pozostałych to nie interesuje (z powodu nawału interesów i okazji, które czekają poza salą posiedzeń). Niektórych nie stać nawet na to, aby nawet pobieżnie zapoznać się z głosowanymi na komisjach przepisami. Nie mówię o posłach na sali głównej, którzy korzystają ze „ściąg”, tylko o posłach „pracujących” w komisjach – „procedujących”, jak to kiedyś egzotycznie się wyraziła pani posłanka Danuta.

    Między innymi z tego powodu (nie wypowiedzianego głośno – lekceważenia przez posłów swoich obowiązków) nieraz wysuwa się argumenty, że senat jest potrzebny, bo jego rolą jest naprawa błędów w ustawach. Ostatnio taka rolę przejmuje prezydent.

    Jedna instancja stanowiąca i dwie kontrolujące. Jałowa robota. Jak w jakimś państwie króla Ubu.

    Pzdr, TJ

  159. Profesor J. Hartman startuje z listy SLD w Krakowie.
    Mówił o tym dzisiaj w TVN24.
    Nie przeszkadza mu niedojrzały Napieralski bez charyzmy.
    Swojej decyzji bronił z pasją w dyskusji w studio z udziałem polityka po przejściach, prof. P. Śpiewaka.
    To niepojęte.
    Ciekawe co na to red. Passent.
    Zapewne uzna że prof. Hartman oszalał.

  160. TJ 21.13

    No, to mi otworzyles oczy. Nie przypuszczalem, ze Sejm Rzeczypospolitej sklada sie z obibokow, malwersantow, alkoholikow, falszerzy, bumelantow, kretaczy i zlodziei, co probujesz udowodnic.

    Jest to, wedlug Ciebie, polski obyczaj i tradycja. Piszesz dalej, ze:

    „Oczywiście posłowie są z nas i nie za bardzo odstają mentalnością, stosunkiem do prawa od przeciętnej społecznej.”

    Czyli – taki jest Narod ?

    O polskim prawie piszesz, ze:

    „Jakość uchwalanego prawa przez parlament świadczy o bardzo pozornym przykładaniu się do obowiązków parlamentarzystów w komisjach.”

    Czyli – takie jest Prawo ?

    Moglbym tylko marzyc, ze nasz Kongres poddano tak wnikliwej ocenie. Pominales uwagi o nieco frywolnych czasem kreacjach pan poslanek. Czy mam uwazac, ze je akceptujesz ?

    Mysle, ze to akurat jest dobre – odswieza i uatrakcyjnia obraz sali a to przeciez w niczym nie szkodzi.

    Jestem totalnie zaskoczony Twoja ocena. Zwyczajnie mnie zamurowalo. Kiedy jest kolejna sesja ? Obejrze dokladnie.

    Serdecznie pozdrawiam i dziekuje.

  161. TJ pisze:
    2011-08-21 o godz. 21:13
    ————————————————————————————–
    Ktos na jednym blogow napisal slusznie, ze w zasadzie chodzi o kase.
    A reszta…. No wlasnie, jak pan pisze , to pozory.

  162. Jurek Cedro (2011-08-19 o godz. 16:38)

    „Orteq (23:25): „Ty, na dodatek, masz jeszcze chorobe lewicowosci.”
    Diagnoza niestety słuszna…w ostatnich dekadach Partię Republikańską opanowało oszołomstwo i żadną miarą nie jestem w stanie jej pokochać. Póki co, trzymam się więc Demokratów.”

    Przepraszam za opoznienie w odpowiedzi. Lato, jego schylek juz. A plaza nudystyczna (dla babci, dziadzia i czapela Harry’ego, wiecej nikogo nie ma bo stoi tablica: „Private property. Trespassers will be prosecuted”) kusi. Stad opoznienie.

    Zeby lepiej zrozumiec to ‚poki co’, zajrzalem do blogu „Jerzol”. A tam uderzyles na alarm: „zaczynam na serio się niepokoić o losy wyborów i sam mam ochotę zaśpiewać: Boże chroń Tuska i Polskę.””

    No, jak juz tak spiewasz, to czemu nie pojsc na calego i nie zaspiewac: Boze chron POPiS i Polske. Koniecznie z dodatkiem posmolenskim: Ojczyzne wolna racz nam wrocic, Panie.

    Jak juz znowu jestesmy przy Smolensku

    Państwo Putinowie wyjeżdżają na weekend na dacze. W połowie drogi
    Ludmiła pyta Władimira:
    – Pamiętałeś, żeby gaz wyłączyć?
    – Paliaczkom? Kanieszna, kanieszna.
    Rano na drugi dzien, juz na daczy, Ludmila zaglada do swiezo dostarczonej gazety, a tam na czolowce: „Premier Putin wylaczyl gaz Ukrainie.” Przy sniadaniu z sarkazmem do Wolodii
    – Ty nawet gazu nie potafisz wylaczyc jak nalezy. Miales wylaczyc Paliaczkom, a wylaczyles Ukraincom.
    Putin z kamienna twarza:
    – W ostatniej chwili zmienilem zdanie. Paliaczkom wylacze ILS w Smolensku.

  163. Odważny i mądry profesor Hartman będzie posłem SLD. Decyzja godna podziwu i poparcia. Więcej takich a znikną z horyzontu kościelno solidarnościowe złogi różnych Niesiołowskich, Gowinów, Kłopotków i dziesiątki innych, którzy nie załapali się na wyprawę smoleńską i zatruwają życie polakom. Wstrętną „zgagę” będą odczuwać dziennikarskie cyngle POLITYKI i GW zaangażowane w brutalną kampanie zniesławiania SLD i gloryfikowania partii cyników Tuska i Platformy.

  164. Andrzej Falicz (2011-08-20 o godz. 06:03)

    „Puknij sieczlowieku w glowe. Jezyki znal? PolPot studiowal na French School of Electronics and Computer Science… i co z tego. Nikt jakos nie buduje pomnikow generalowi Philippe Pétain za kolaboracje z Niemcami wVichy – tyz nie mial wyboru?…”

    No to sie pukam. I pytam: a o jaki pomnik sie rozchodzi? Kto tu buduje jakis pomnik komu? Przeciez nie Prawinowi! Natomiast wybudowano kilka, po 89-tym, dosyc smiesznych. Np. ten
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/ogien-ktory-dzieli

    Pomnik „Ogniowi” odsloniety zostal przez sp. Prezydenta Kaczynskiego. To tak tytulem wyjasnienia.

    Twoje porownanie Prawina z Pétainem zasadza sie na solidnej podstawie: oba nazwiska zaczynaja sie na litere „P”. Innych podstaw do takiego porownania nie ma.

    Daj se siana. Sieczki osly nie lubieja

  165. A jesli o „Ogniu” mowa

    Umiera narkoman i Św. Piotr z Panem Bogiem zastanawiają się, gdzie go posłać. Św. Piotr mówi, że powinien iść do piekła za to, że zmarnował życie, a Pan Bóg mówi, że w końcu nie był złym człowiekiem i nie należy mu się więcej. W końcu postanowili dać mu wybór. Postawili go przed dwoma oknami. W jednym było widać cudowne sielankowe życie, pełno aniołków… jednym słowem różowe życie. W drugim widać ogromne, niekończące się pole marihuany. Narkoman tak się ucieszył na ten widok, że o nic więcej nie pytając wskoczył w drugie okno. Jak już się znalazł na miejscu, szybko skręcił największego skręta, jakiego tylko potrafił i nerwowo zaczął szukać zapałek. Po kilku nerwowych godzinach dostrzegł w oddali jakąś siedzącą postać. Wielce uradowany podbiegł i z zachwytem wykrzyczał:
    – Stary daj ognia!!!
    Ten się powoli odwrócił i rzekł:
    – Przyjacielu, jak tu byłby ogień, to to byłby Raj.

  166. Zapewne uzna że prof. Hartman oszalał.

    Kleofas pisze:

    2011-08-22 o godz. 01:35
    TJ 21.13

    No, to mi otworzyles oczy. Nie przypuszczalem, ze Sejm Rzeczypospolitej sklada sie z obibokow, malwersantow, alkoholikow, falszerzy, bumelantow, kretaczy i zlodziei, co probujesz udowodnic.”

    Mój komentarz

    Użyję, jak to posłowie lubią w swoich mowach wtrącać, bardziej kolokwialnego języka.

    Autor stosuje przemożne w przypadku blogowych dyskusji będące w junctum chwyty retoryczne – jeden polegajacy na paleniu nieświadomego, drugi na generalizowaniu przytaczanych przeze mnie argumentów ad absurdum, by zyskać teren do dalszego zapętlania dyskusji poprzez moje ewentualne tłumaczenia, że sejm nie jest bandą próżniaków, itd, itp.

    Autorze, doceniam Twoje pomysły, dlatego z mojej strony OT.
    Parole, parole.

    Pzdr, TJ

  167. jasny gwint pisze:

    2011-08-22 o godz. 09:16
    ——————————
    Szanowny Jasny Gwincie,

    idzie bieda, a to dla klechistanu -„czas urodzaju”.
    Na 1000% ,żadna siła nie spowoduje dziś masowego wysypu „Hartmanów”.
    Odważny gest pana profesora, będzie więc raczej zrealizowaniem emocji, które grodziły się w jakimś niszowym saloniku przy np. kawie, niż znakiem tego, że coś drgnęło.
    Procesy społeczne to jednak i wyłącznie ruchy masowe. Nasze społeczeństwo jest ciągle na przedwczesnym etapie budzenia się naszej społecznej świadomości. WE tej fazie, w jakiej mu- Polacy tkwimy obecnie- normą są rozproszone , zalążkowe inicjatywy, z łanowatymv Palikotem włącznie.Jak to już jest- nadzieją na prawdziwą „Nową falę” może być nadchodzący kryzys gospodarczy. Minimalny dobrobyt-usypia postawy prowspólnotowe- bieda z automatu tworzy z jednostek -społeczność/walczącą/.
    Pytanie: czy kryzys wywoła dostatecznie silne „tsunami”, które zmiecie również zatruwane na okoliczność „słowem bożym” zdesperowane masy i włączy ich do jednej, narodowej drużyny?
    Jeśli klechistan nie przegra tej próby, to pogłębi swoje wpływy na dłuuuuugie lata…

    Pozdrawiam,Sebastian

  168. jasny gwint,

    odważny profesor H. będzie jak narazie kandydatem na posła z listy SLD. Przypominam, że czasy się zmieniły. Znalezienie się na liście ukochanej partii już nie oznacza automatycznie zostania posłem do Sejmu. Tę windę już rozebrano pomimo, że wiernie służyła niektórym (nie chce pisać „wybranym”, bo to nie pasuje do kontekstu demokracji socjalistycznej), wiernie służyła, i to przez dwa pokolenia.

    Pozdrawiam serdecznie

  169. Przyczynek do mentalności krajan

    Internetowa sonda na onecie.pl z zapytaniem jakie powinny być ograniczenia prędkości na polskich autostradach, przyniosła na dzisiejszy dzień następujące wyniki:

    100 km/godz – 4 %;
    120 km/godz – 9 %;
    130 km/godz – 12 %;
    140 km/godz – 31 %
    bez ograniczeń – 44 %

    Wyniki te pokazują, jakie wyobrażenie o sobie i swoim miejscu w społeczeństwie ma bardzo duża część obywateli kierowców – 44 %. Na nic rażące statystyki wypadków drogowych, przodownictwo w Europie, na nic straszenie, my wiemy lepiej.

    Wszystkie wypadki, które się zdarzyły, to wina rządu. Nie budują dobrych dróg, te które są, generują wypadki. Obowiązkiem państwa jest dostarczenie sprawnej drogi, reszta należy do kierowcy – tak zdaje się myśleć te 44 %. Jam jest 44!

    Infantylizm obywatelski 44 % krajan polega na tym, że bardziej wierzą oni w siebie niż w zorganizowane w państwo społeczeństwo. To ca ja robię, to ja wiem, a to co robi państwo, a czort jego znajet o co chodzi tym złodziejom politykom.

    Ewentualnych polemistów proszę o nie podawanie przykładu Niemiec. Mówmy i martwmy się o nas.

    Nie muszę dodawać, że jak zwykle troszkę przerysowuję. Jednak sądzę, że w przypadku problemu wypadków drogowych jest to celowe, bowiem do krajan mało co dociera, gdy się mówi – obywatelu jedź ostrożnie, proszę uważać na śliskie jezdnie, jutro będą opady, itd.

    Pzdr, TJ

  170. TJ 10.07

    Szkoda, ze sie nie udalo. Celentano bardzo lubie i jego Parole, jak piszesz, przesylam z podziekowaniem i wyrazami sympatii:

    http://www.youtube.com/watch?v=HweU-Nc__HE

  171. Stasieku, T.O.!
    Akurat ma weekend pracujący, a tak się chciałem z Wami zobaczyć. No trudno! Do następnego razu!
    Ps. Ale czy propaństwowców nie byłoby za dużo?
    Ps. To niewiarygodne, jak moje drogi rozeszły się z Kartką.

  172. Kleofas pisze:

    2011-08-22 o godz. 14:41
    TJ 10.07

    Szkoda, ze sie nie udalo. Celentano bardzo lubie i jego Parole, jak piszesz, przesylam z podziekowaniem i wyrazami sympatii:

    http://www.youtube.com/watch?v=HweU-Nc__HE

    Mój komentarz

    Dziękuję za link. Posłuchałem Andriano Celentano i przy okazji obejrzałem i wsłuchałem sie w klip z Dalidą zamieszczony obok.
    O ile to pierwsze wykonanie bylo raczej rozrywkowe, pokazowe, ludyczne, miłe i radosne, to te drugie z Dalidą, to był koncert, jej interpretacja, opowieść, emocje, energia, prześliczny głos brzmią mi jeszcze w uszach gdy to piszę. To wykonanie nic nie stracilo ze swojej mocy przez kilkadziesiąt lat.

    Pzdr, TJ

  173. jasny gwint pisze:
    2011-08-21 o godz. 21:02
    „Społeczność międzynarodowa dobija Kadaffiego. Giną setki lub tysiące niewinnych ludzi i niszczony jest dobytek kraju. W imię interesu NATO i amerykańskiej nafty. Niedługo dobiorą się do innych.”

    Hi, hi, hi… Znasz jeszcze jakieś dowcipasy?

  174. Tak naprawdę jazda zacznie się gdy upadnie Kadaffi, w tych rejonach demokracja słabo się sprawdza, a jak rozpocznie się totalna wojna domowa + terroryzm alkaidy, to jeszcze zatęsknimy za pułkownikiem

css.php