Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

25.08.2011
czwartek

Widmo debat

25 sierpnia 2011, czwartek,

Widmo krąży po Polsce – widmo debat. Nie wiem jak Państwu, ale mnie debat nie brakuje. Donald Tusk zręcznie wrzucił propozycję debat tuż przed wiecem wyborczym PiS w Sali Kongresowej, ale nie wiele dobrego z tego wyniknie. W wersji Platformy, miałyby to być debaty ministrów obecnego rządu z ich odpowiednikami w PiS. Niektórzy ministrowie Platformy są całkiem elokwentni, mam na myśli pp. Kwiatkowskiego (Sprawiedliwość), Rostowskiego (Finanse) i Sikorskiego (Sprawy Zagraniczne), dobrze daje sobie też radę Jerzy Miller (Sprawy Wewnętrzne). Kilka osób z PiS też jednak nie zapomina języka w buzi, mam na myśli zmobilizowaną w ostatniej chwili prof. Gilowską, bardzo wymowną, a także pp. Macierewicza i Ziobrę..

Mimo to nie jestem złakniony „debaty” Tusk – Gilowska, Fotyga – Sikorski, czy Miller – Macierewicz. Jedyną zaletę propozycji Tuska widzę w tym, że przypomina ona, iż alternatywą dla jego ministrów są takie postaci jak Macierewicz i Ziobro. Ale  żebym zaraz musiał ich słuchać – to przesada. Na mój gust, polityków w mediach jest dość, a nawet za dużo. Debaty, nawet na poziomie niedawnej (stosunkowo niepartyjnej)  dyskusji Balcerowicz – Rostowski, nie prowadzą do niczego. Niestety, za sprawą mediów i polityków, wszystko to jest jarmark, a na jarmarku królują przekupy.

Wiem, że to jest zawracanie Wisły kijem, bo przynajmniej od 1960 roku i słynnych debat Kennedy – Nixon, debaty stały się praktycznie obowiązkowe, żadna ze stron nie może się od nich wymigać. Dla mnie mają one jednak poważny minus: nie liczą się argumenty, ważniejsze od prawdy i racji stają się wygląd, zachowanie, szybki refleks, złośliwość, poczucie humoru i inne cechy drugorzędne. Oglądanie i słuchanie debaty ministrów od zwalczania korupcji, Pitera – Ziobro, nie jest moim marzeniem. Wiadomo, że będzie to tylko przerzucanie się oskarżeniami, wyrzutami, zarzutami i wymysłami.

Merytorycznie debaty nie wniosą niczego nowego. Co prezes Kaczyński myśli o premierze Tusku – słyszymy każdego dnia. Co Tusk myśli o IV RP – także dla nikogo nie jest tajemnicą. Ze względów pozamerytorycznych chętnie obejrzę debatę Fotyga – Sikorski, żeby jeszcze raz posłuchać, że nasze państwo jest kondominium, podnóżkiem i chłopcem na posyłki państw ościennych. Wiedziony owczym pędem obejrzę też debatę Tusk – Kaczyński, ale nie liczę na to, że czegoś się dowiem. Podobno debaty są ważne dla wyborców niezdecydowanych oraz takich, którzy nie wiedzą, czy wziąć udział w wyborach. Ja się do nich nie zaliczam. Na  pewno pójdę na wybory i wiem jak głosować. Dla takich wyborców, debaty to strata czasu..

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 109

Dodaj komentarz »
  1. Debaty i pisanie bzdur sa potrzebne w demokracji.

    baltazarsaldo

  2. Bo to jest uprawianie pop-polityki nie na użytek p. Redaktora i uczestników blogów „Polityki”. To impreza medialna dla tzw „szarego człowieka” tylko zamiast tańca na rurze albo okładania się pięściami przez p. Gołotę z innym panem, są średnio urodziwi politycy, których rozmowa (debata) po 10 minutach zamienia się w dwa równoległe i jednoczesne monologi. Program rozrywkowy nieśmieszny, jak współczesne kabarety i skierowany do tej samej widowni.

  3. Biorąc pod uwagę skutek debaty Balcerowicz vs. Rostowski, którą miałem okazję oglądać na żywo, to rzeczywiście debaty są niepotrzebne. Widać było jak na dłoni, że wszystko zostało już ustalone zanim odbyła się debata, a każda ze stron pozostała przy swoim zdaniu. Nie zabrakło za to różnego rodzaju uszczypliwości i docinek, chociaż poziom kultury obu adwersarzy był o niebo wyższy od tego jaki prezentują w podobnych debatach różni posłowie z prawa i lewa.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A mnie do łez rozśmieszył JarKacz propozycją „neutralnego gruntu” w centrum programowym PiS…
    Takiej bezczelności to nawet po nim się nie spodziewałem…

  6. Kilka tematów do debaty osiłków mózgowych POPiSu
    http://senyszyn.blog.onet.pl/

  7. Hipokryzja sięga dna. Gazeta Wyborcza rozmyśla jaka to będzie demokracja w wolnej Libii? Jakby nie była znana odpowiedź. Podobna jak w Iraku, Kosowie a może i w Afganistanie nie porównując do tej obskuranckiej nad Wisłą. Najlepiej aby w wyniku tej kryminalnej wojny rury z ropą od razu połączyły Libię z Waszyngtonem.

  8. Alez przecie nie bedzie ZADNEJ debaty! Bo Kaczynski zrobi wszystko, zeby nie bylo. Dla PiSu to bylby upadek totalny, bo oni sa beznadziejni.

  9. od dyktatury proletariatu do dyktatury chamstwa,
    ot co…

  10. Po co te debaty skoro wszyscy przeciwnicy PO wiedzą lepiej jak i co
    zrobić. Partie opozycyjne są przekonane że zdobędą rząd w tym kraju,
    dopiero wówczas będzie dobrze i cudownie. Naiwni są ci co w to wierzą
    i ci co na nich głosują, karty już rozdane. Skażeeniem wszystkich rządzących jest brak kontynuacji rządzenia,brak ciągłości i ulepszania
    tego co już zostało zrobione, wszystko w czmbuł i od nowa, my wiemy
    lepiej jak to ma być. 45 dni i już będzie widać czyje na wierzchu a czyje
    pod spodem.

  11. To jest traktowanie obywateli i wyborcow jak przyglupow, bo jesli zaproszenie padlo wpierw od premiera do opozycji o debaty, na gruncie neutralnym, czyli w tv, to nalezaloby odpowiedziec – tak lub nie. Prezes zas szybko odwrocil swego kota ogonem, urzadzil na szybko w pokoju obok swwego biura szumnie nazwane centrum programowe i to on zaprasza na debaty, do siebie. I jeszcze zarzuca politykom rzadzacej partii, ze to oni boja sie debat z jego ,,gabinetem cieni”! Nic, tylko usiasc i plakac ! Chyba, ze prezes nadal wierzy w haslo swego pretoriana, ze ,,ciemny lud to kupi”?

  12. Szanowny Gospodarzu,

    napisał Pan:
    ” nie liczą się argumenty, ważniejsze od prawdy i racji stają się wygląd, zachowanie, szybki refleks, złośliwość, poczucie humoru i inne cechy drugorzędne.”
    Pan, jako były dyplomata, zapewne doskonale wie, że w polityce „PRAWDA” I „RACJE”- są zazwyczajdokładnie takie jakie mają w danym momencie być. W danej sytuacji/tu-wybory/ PRAWDĄ i RACJAMI są tylko! te, które zapewnią zwycięstwo.W odróżnieniu od innych tego typu wartości, te są przynajmniej weryfikowalne/wynik wyborów/. Wielkie i czyste prawdy i racje , w dzisiejszej sytuacji globalnej nie istnieją .Wszędzie używa się dzisiaj ich surogatów, wyłącznie w celach uspokajających.
    Przy uwzględnieniu istnienia obecnie totalnego haosu w sferze wiedzy społeczno-ekonomicznej- wymienione przez Pana „cechy drugorzędnymi” pozostają jedynymi stygmatami, dzięki którym społeczeństwo jest w stanie zadecydować- komu powierzyć rządy. Takie czasy…

    Pozdrawiam,Sebastian

  13. w polityce nie liczy się,ani rzetelność,ani logika,a tylko duży szum. Nie ważne na jakim poziomie intelektualnym.To wszystko jest oparte na propagandzie tak jak w reklamie i handlu lub jak u magla. Taki poziom jest potrzebny sporej części społeczeństwa i dla nich jest ten cyrk. „………lud to kupi” prawda?

  14. Jasny Gwint 9.42

    Rzekles:

    „Najlepiej aby w wyniku tej kryminalnej wojny rury z ropą od razu połączyły Libię z Waszyngtonem.”

    In nomine Patris et Filii et Spiritus Sancti.Amen

  15. TJ 8-25 21.33

    Wydaje mi sie, ze co przytaczasz zapisane jest w Waszej Konstytucji(popraw, jesli nie). Znaczyloby, ze pani Rybinska moze lamac Konstytucje, jak jej sie zywnie podoba.

    Co by udowadnialo moja teze, ze: „Chamski, bezczelny i jawny rasizm w polskiej prasie jest nie do uwierzenia”.

    Czy to kraj wyjatkowy, czy pani Rybinska stanowi wyjatek ?

  16. Cóz debaty sa potrzebnie do wymiany poglądów, kazda taka debata powinna byc wazna i istotnia dla masy ludzie, DLA opinii publicznej,zeby miec jakies poglady polityczne, prawicowe czy lewicowe, obojetnie, zeby wyrazyc swoja osobowość, debaty sa potrzebnie w społeczenstwu, bo kraju sa trudnie problemy do rozwazania jak bezrobocie, czy wykluczenie spoleczne, cóz tu pisac PO to jest partia, która ma przed soba przyszłosc, cóz inwestycje to jest ostatnio modnie słowo, może inwestowac w siebe, swoje możliwosci i zdolności, cóz tu pisac troche psychologii w polityce się przyda, jak czytanie ksiązek się przyda, i kontrakt z kultura, oby dobry i skuteczny, który rozwija wyobraznie
    a polityk musi jakos wygladac, cóz polityka jest do ambitnych ludzi, który umieją myslec

  17. Debata ma sens wtedy (w mojej opinii) gdy dyskutanci są otwarci na argumenty strony przeciwnej, oraz gdy uznają racjonalne argumenty przeciwnika. Gdy ta elementarna zasada nie jest spełniona debata przeradza się w zwykły magiel z którego nie ma nawet uporządkowanej bielizny.

  18. Pamietam, ze w Victorii, w hallu i barze, zawsze staly bardzo eleganckie i ladne, i mlode panienki, ktore kazdemu mowily „Dobry Wieczor” a potem powtarzaly regulaminowo:

    „Od 18 do polnocy z kazdym kto chce !”

    Polska mantra co brzmi jak „Litwo ojczyzno moja !” Ale premier wymyslil…

  19. Po co szukać daleko tematów do dialogu, gdy one są pod nosem? Pan Smoczyński napisał kilka dni temu w POLITYCE znamienny esej na temat, kto zawinił kryzysowi ekonomicznemu. Świat wydaje się w stanie paraliżu, w szponach rynków finansowych, z którego nie widać wyjścia oprócz katastrofy, zniszczenia kapitalizmu w jego zdegenerowanej formie, o ile nie zniszczeniu świata. Świat przeżywał wiele nieszczęść, które kosztowały życia milionów istnień ludzkich. Hitler, Stalin i ich zbrodniczy ideolodzy, pierwszego Rosenberg, drogiego Trocki i inni. Za życie i nieszczęścia miliardów odpowiedzialni są współcześni zbrodniarze; Reagan i Thatcher z pomocą nienawidzących ludzi Hayeka i Fridmana. Owoce ich zbrodniczej idei zbiera świat w postaci bezrobocia, nędzy, wykluczenia, slumsów, głodu, śmierci dzieci i zacofania. Pan Smoczyński ślizga się po temacie, nie sięgając głębiej, w jego dalszy los i proces gnicia i rozpadu. A byłoby ciekawie. Pan Passent szuka tematów do dialogu. A tego pod ręką unika, gdyż jest zbyt trudny i niebezpieczny. Oto tekst Pana Smoczyńskiego. Właściwie niewiele nowego w porównaniu do tego co znaleźć można w przerażającej książce CITYBOYS.
    http://www.polityka.pl/swiat/analizy/1518642,1,zachod-w-kryzysie-ale-kto-zawinil.read

  20. Spór w stadzie, debata w społeczeństwie

    Debata wywodzi się z narad starszyzny (najczęściej z udziałem czarownika) oraz pojedynków słownych na oczach tłumu, czy rodziny, czyli kłótni.

    Obie formy wymiany opinii były mocno zrytualizowane.
    Przed naradą plemienną szałas był okadzany, a podjęcie decyzji w trakcie obrad kończyło się rytualnym np. potrójnym hawkh.
    Kłótnia musiała być widowiskowa i miała swoje reguły, bowiem zwycięstwo przyznawała widownia, która wiedziała czego się spodziewać, jakich epitetów i oskarżeń, ale w tym przypadku chodziło o wykonawstwo, premiowano szybkość reakcji, kwiecistość epitetów, przytomność umysłu.

    W miarę postępów cywilizacji, powstawania wyspecjalizowanego rolnictwa, rzemiosła, miast państw, czyli społeczności o coraz wyższym stopniu organizacji, rytuały się utrwalały, były instytucjonalizowane, narady poważne, a kłótnie najczęściej były spontaniczne, ale podlegające, luźnym bo luźnym, ale regułom.

    Niemniej częściowe pochodzenie debaty od kłótni zostawiło swój ślad w tej pierwszej, rytualną płynność, dowolność reguł, dowolność chwytów retorycznych, grę pod publiczkę.

    Polskie społeczeństwo jako nieco opóźnione w rozwoju cywilizacyjnym, nie szanujące twardych uregulowań (prawo), bardzo lubi rytuały, które pełnią rolę oczyszczającą, odczyniają złe duchy, dobruchają fatum, wygładzają sumienie, podtrzymują więź ze wspólnotą, a jednocześnie są łatwe, wygodne i przyjemne w stosowaniu i odbiorze, bo nie są tak „obowiązkowe” i niepodważalne jak reguły pisane, łatwiej je można naginać, modyfikować bez konsekwencji w postaci jakichś totalnych idiosynkrazji.

    Dzisiejsze debaty wyborcze muszą siłą rzeczy być skierowane na te elementy, poprzez które interlokutorzy są w stanie najłatwiej skomunikować się ze społeczeństwem, z wyborcą.

    A więc obraz twarzy, ubiór i zachowanie, które pokazują, że rozmówca szanuje widza – garnitur, krawat, fryzura, przyjazna mimika, przekonywująca gestykulacja, wszystko prosto po naradzie z politycznym deweloperem–stylistą.
    To są te elementy, które robią pierwsze wrażenie, a pierwsze wrażenie dla widzów patrzących na ludzi poprzez rytuały jest najważniejsze.

    Druga sprawa, to profil psychologiczny, który interlokutor chce przekazać społeczeństwu.

    Przykład z poprzedniej debaty.
    Kaczyński eksponuje godność, powagę, zaufanie, mowa wyważona (niezależnie od treści), mina skromna (trzepotanie rzęsami), duża doza pewności w wygłaszaniu sądów, nacisk na wartości bliskie obywatelom.

    Tusk, to szczerość i spontaniczność, chłopak-swojak, rezolutny, skromny, wygadany.

    Można tu podyskutować o słynnym filmie krążącym po różnych kanałach TV, a przedstawiającym chwyty polityków , a raczej ich coachów, mające oddziaływać efektywnie na podświadomość wyborcy.

    Nie będę daleki od prawdy, jeśli powiem, że meritum dyskusji w każdej tzw. debacie wyborczej (nie tylko u nas) ma dla olbrzymiej części widowni znaczenie drugorzędne, prawie żadne. Z jednego prostego powodu – znakomita większość ludzi nie interesuje się na tyle polityką, nie wgłębia w problemy ekonomiczne, aby obiektywnie ocenić propozycje dyskutujących. Widownia nie jest w stanie nadążyć za argumentami, odbiór jest chaotyczny, emocjonalny, cząstkowy.

    I z tego prostego powodu bardzo często jako meritum w debatach są serwowane obywatelom propozycje rozwiązywania ich bolączek i trosk chwytliwe, atrakcyjne, głaszczące ich dusze i chciwość, lecz niestety wykonalne tylko częściowo lub w ogóle nie do realizacji.

    A więc co publiczność robi? Gapi się na krawaty, marynary, uśmiechy, gesty, złośliwości, latające oczka, potknięcia, zmarszczone czółka, zająknięcia, itd., czyli te objawy, które są najłatwiejsze do rozszyfrowania.
    Problem w tym, że w sytuacji niewiedzy politycznej widowni są to sygnały, które zagłuszają, spychają na drugi plan meritum, sygnały które stają się w tym momencie dominujące w kompetencjach „interpersonalnych” widza (jeśli o takich można w ogóle mówić w przypadku przekazu jednostronnego – od ekranu do widza), bowiem są głęboko zakodowane w naturze ludzkiej i z braku laku, czyli zrozumiałego sedna dyskusji – dominują w odbiorze.

    Ludzie umieli odczytywać takie symptomy już na poziomie życia stadnego np. podczas kłótni i to na podstawie takich łatwo czytelnych objawów przyznawano zwycięstwo w sporach krzykaczom.
    Tak się też dzieje (częściowo!) dzisiaj, gdy kontakt widza z politykiem ogranicza się do obserwacji.

    Meritum z boku, widownia ma igrzysko.

    Czy jest możliwe wyeliminowanie pustych frazesów, głupich uśmiechów, podstępnych złośliwości i gadania po próżnicy ale z werwą i udawanym przekonaniem, z telewizyjnych debat polityków?

    Sądzę, ze całkowicie nie da się tego uniknąć, ale trzeba się starać, bowiem od dawna nie żyjemy w stadzie.

    Jedno jest pewne, w interesie polityka jest maksimum skuteczności, więc każdy będzie się starał promieniować tymi łatwo łowionymi sygnałami do niekompetentnej, co naturalne, w sprawach polityki szerokiej widowni.

    Odbiór debat u przeciętnego wyborcy, a odbiór w środowiskach z kompetencjami

    Ile procent widowni odbiera debaty polityczne wyłuskując z nich sedno? Może 10, może 15%, trudno powiedzieć, dużo zależy od kryteriów oceny „jakości odbioru”. Tutaj jest opole do popisu dla socjologów, lecz nie tych od słupków, a tych od kompetencji poznawczych.

    Z pewnością granica między rozumiejącymi, a nie kumającymi zupełnie jest bardzo szeroka, jest to raczej strefa niż linia podziału.

    Moim zdaniem największa odpowiedzialność, jeśli chodzi o niesienie w lud przekazu polityków, spada na media, na dziennikarzy. To od ich interpretacji od ich rzetelności, uczciwości, kompetencji zależy w jakim stopniu prawdziwy przekaz debaty rozprzestrzeni się, „wsiąknie” w tkankę społeczną.

    Pzdr, TJ

  21. Dziwię się wszystkim spodziewającym się edukacji od debat polityków zmagających się z założenia nie fair. Pan Redaktor, jak i wielu zwykłych obserwatorów sceny politycznej, doskonale wie, jaka jest jakość intelektualna i moralna aktorów owej sceny. Ale przecież w debatach przedwyborczych chodzi o to KTO KOMU DOKOPIE! We wstępnej rundzie tego „boksowania” wygrał JarKacz – ośmieszył tuskowe „zaproszenie do tańca”. Jakiż cymbał podpowiedział Donaldowi tak głupią wrzutkę, przecież dla tak cynicznego gracza, jakim jest JarKacz, tylko w to graj! Jeśli jednak taka gra się zaczęła, Donald powinien przyjąć po rycersku plebejską „sztuczkę” prostacko grającego konkurenta i wykazać przed wyborcami, że PiS-owska „jaskinia lwa” jest oślą budą.
    Sądzę, że debaty polityków nt. „Kogo wybrać” są mniej więcej tak racjonalne, jak rozpytywanie kelnera o świeżość serwowanego przezeń kotleta. Syte społeczeństwo woli kontynuację nawet kulawych rządów od ryzyka oddawania sterów w ręce zaklinaczy rzeczywistości. Platforma Obywatelska przyjęła dobrą filozofię wyborczą „placu w budowie, na którym dzieje się … jak to na budowie”. Czy nie lepsze to od tańców PSL, czarów SLD, kuglarstwa PiS ….. ?
    Patrzę na swój kraj z oddali i cieszę się, że dożyłem czasów, w których zaistniała możliwość zrzucenia masek i zobaczenia Rodaków takimi, jacy są. Jakże łatwiej się żyje, gdy się wie, na kogo warto tracić czas. I wcale nie płaczę z tego powodu, że ok. 1/3 moich rodaków to zgorzkniałe matoły. A nawet jeśli by oni przeforsowali „swoich”, to i tak najważniejsi będą rzetelni rzemieślnicy i handlowcy oraz terminowe dostawy towarów i usług; czyli daleko od parlamentu.
    Zapraszam na szczyptę śmiechu: http://adamjer.blog.onet.pl

  22. W temacie debat….
    Czy można dyskutować z aksjomatami, prawami fizycznymi, katastrofami naturalnymi?
    Tak samo nie można dyskutować z Prawdami Wiary i żarliwymi wyznawcami Prawdy Objawionej.
    WIARA NIE PODLEGA DYSKUSJI….
    Ostatnim objawieniem jest wszystkiemu winien Tusk….

    Polemiki z wyznawcami kultu Prezesa, obserwowane przeze mnie u Lisa, Olejnik, Kublik, wyglądały jak monolog. Powtarzanie mantry czy innego wyznania wiary. Żaden argument ani o włos nie odchylił poglądów wyznawców od jedynie słusznej interpretacji świata.
    Chociaż, po zmianie proszków Nieomylny Guru może dokonać kolejnej wolty w poglądach…..

  23. Autor słusznie stwierdza – wiem na kogo będę głosował więc debat nie potrzebuję. Ale dlaczego pisze, ze tylko debat. Nie potrzebuje całej kampanii wyborczej.

  24. TJ-cie, ty durniu

    Kleofas pisze:
    2011-08-26 o godz. 12:48
    TJ 8-25 21.33
    Wydaje mi sie, ze co przytaczasz zapisane jest w Waszej Konstytucji(popraw, jesli nie). Znaczyloby, ze pani Rybinska moze lamac Konstytucje, jak jej sie zywnie podoba.
    Co by udowadnialo moja teze, ze: „Chamski, bezczelny i jawny rasizm w polskiej prasie jest nie do uwierzenia”.
    Czy to kraj wyjatkowy, czy pani Rybinska stanowi wyjatek ?”

    Mój komentarz

    Konstytucja raczej dotyczy praw obywateli w Polsce i np. w art. 32, punkt 2 czytamy:

    „Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.”

    Ale konwencja ONZu, z której definicję dyskryminacji rasowej przytoczyłem pod poprzednim wpisem Redaktora, i którą Polska ratyfikowała, również obowiązuje, co rodzi następujący problem.

    Konwencja jest adresowana do władz państwa, które obowiązane są przestrzegać jej postanowień, a te dotyczą dyskryminacji, a raczej (w praktyce) nie wypowiedzi obywateli, nawet gdy te są w treści swojej dyskryminujące.

    Większość obywateli po prostu macha ręką na rasistowskie odzywki i wyrozumiale się uśmiecha, gdy usłyszy coś pod publiczkę, a sprawcy mogą zawsze liczyć na przekonanie swoich zwolenników i obywateli postronnych, że nie chodzi o jakieś wydziwianie typu rasizm, dyskryminacja, czy o tzw. „antysemityzm bez semitów” (popularny argument wśród prawych i sprawiedliwych), tylko o niezbywalną, najcenniejsza wartość w Polsce – wolność słowa.

    Nie za bardzo można liczyć na to, ze przeciętny obywatel odróżni wolność słowa od napaści dyskryminującej rasowo.

    Dla słabo kumających.

    Jeśli ktoś powie – TJ-cie, tu durniu, to po prostu częściową prawdę wyrazi.

    A jeśli ktoś zakrzyknie – TJ-cie, ty durny Polaku, to jest inna sprawa.

    Chyba dobrze wyjaśniłem?

    Chociaż nadal można się spotkać z osobliwą postawą krajan, w której nazwanie Polaka durniem jest dużego kalibru obrazą, ale wypowiedzenie takiej radykalnej opinii o obcych, np. Niemcach, jest w wielu przypadkach dopuszczalne, ponieważ „powszechnie wiadomo” i „wszyscy się chyba zgodzimy z tym”, że Niemcy są nie dość, że brzydcy, to ograniczeni, ślepo posłuszni, słabo kumający.
    A więc dlaczego nie mówić prawdy o nich?

    Proszę Niemców o wyrozumiałość, to nie jest mój pogląd, to opis pewnej postawy, pewnego ksenofobicznego patrzenia na świat, a nie tylko na Niemców. Dość częsty w Polsce, ale systematycznie zanikający.

    Pzdr, TJ

  25. Jeżeli tzw”debata” ma trwać 1 godzinę i być prowadzona przez 2 dziennikarzy, z których każdy trzyma stronę swojego dyskutanta, dyskusja przerywana co 10 min żeby zmienić temat, to lepiej nie tracić czasu. Ale, jeżeli debata będzie trwać tyle czasu żeby jasno wyłoniła się całość poglądów i sposobu myślenia uczestników i widz wyrobi sobie na tej podstawie zdanie o uczestnikach i o tym co sobą reprezentują, to niech debatują całą dobę – każdy z każdym. Niech gospodarze pozwolą formułować pytania rozmawiającym w ogniu dyskusji. To duzi chłopcy i dziewczynki – powinni umieć pytać samodzielnie!. Lepsze to będzie widowisko niż podawanie tych samych wiadomości co pół godziny, co prowadzi do przytępienia widza i słuchacza, czego efekty widać, słychać, a niedługo będziemy czuć (na własnej skórze i kieszeni).

  26. Skoro dyskusja o debacie to i ja mam swoje zdanie.
    Cyrku ciąg dalszy.
    Pokaz godny najlepszych cyrków Zimbabnwe, Mali i Korei Płn.
    Pan Premier z wyżyn swojego urzędu – na konferencji prasowej Prezesa Rady Ministrów – pięć godzin przed godziną zero (19.15) wezwał na debatę polityczną.
    Debatę polityczną wśród szefów największych partii przepowadzoną w studiach Polsatu a moderowaną przez niezwykle obiektywnego Jarosława Gugałę.
    Nie wiem czy wszyscy szefowie partii tę konferencję oglądali, ale wszyscy już ponoć o niej wiedzą, ale o dziwo nie wszyscy się z tym poleceniem – nakazem spotkania zgadzają.
    Do tej chwili nie mogę zrozumieć czy żadający spotkania wystąpił jako premier czy też jako szef PO, ale chyba i sam Tusk ma z tymn problem.
    Odmówili!
    Wiem co też teraz w obiektywnych mediach będzie się działo!
    Paski telewizyjne pożółkną i poczerwienieją.
    Grona ekspertów będą utyskiwały nad upadkiem obyczajów politycznych w SLD.
    Surmy i trąby medialne będą grzmiały:
    Pan Donald Tusk zaproponował debatę a Napieralski i Kaczyński stchórzyli.
    Stchórzyli bo przecież nie mogli być równoznacznymi postaciami z tą krynicą mądrości, erudycji i skomności.
    Jak mogli, kiedy Najjaśniejszy pochylił się nad maluczkimi i błądzącymi.
    Ja bym ich za to ukarał.
    Dlaczego odmówili wszak pięć godzin to wystarczający czas na przełożenie zaplanowanych spotkań, powrót do Stolicy i na przygotowanie sie do dyskusji.
    CYSORZ TO MA KLAWE ŻYCIE a słoma z butów mimo wszystko wychodzi.

    P.S.
    Jeśli prywatnie kogoś zapraszam to najpoierw sie go pytam czy termin mu odpowiada.
    Jak wiem takie niuanse obowiązują w kręgach ludzi mających minimun kultury.

  27. Depaty sa potrzebne ale nie przy tej ordynacji wyborczej do Sejmu,natomiast z checia zobaczylbym i posluchal co maja powiedzenia kandydaci do Senatu w okregach jednomandatowych , takie debaty nie musza sie odbywac w TV ale podczas spotkan z wyborcami w okregu wyborczym.
    Do Sejmu nie glosujemy na kandydatow ale na partie,a to nie to samo,bo partie nie musza zabiegac o dobrych kandydatow,moga wystawic konia z nr 1 na liscie wyborczej i tez przejdzie.

  28. PiS-owska debata o debacie ma na celu scementowanie wlasnego bloku wyborczego, tam nigdy niedojsc o tchorzowstwie PO i Tuska. Rownoczesnie stara sie ona calkowicie obrzydzic pozostalym wyborcom wybory i demokracje.
    Z braku zainteresowania Jaroslawa Kaczynskiego wyborcami niezdecydowanymi wynika, ze stawia on wszystko ma niska frekwencje wybrcza.
    Wedlug jego nie calkiem glupich obliczen, dla wiekszosci parlamentarnej nie jest konieczne poparcie wiekszosci spoleczenstwa, na ktore zreszta i tak nie ma sie szans.

  29. TJ pisze:
    2011-08-26 o godz. 13:55
    „Spór w stadzie, debata w społeczeństwie
    Debata wywodzi się z narad starszyzny (najczęściej z udziałem czarownika) oraz pojedynków słownych na oczach tłumu, czy rodziny, czyli kłótni.”

    ŻE CO?! Pominęły ci się tysiące lat, w czasie których ludzie odzwyczaili się od „debat” (z pomazańcem bożym się nie debatuje, tylko słucha).

    Współczesne debaty mają genezę ok. półwieczną i nie mają nic wspólnego z „naradami starszyzny”, nie ma sensu dorabiać legendy „w miarę postępów cywilizacji”.

  30. @karwoj8 pisze:
    2011-08-26 o godz. 17:21
    „Pan Premier z wyżyn swojego urzędu – na konferencji prasowej Prezesa Rady Ministrów – pięć godzin przed godziną zero (19.15) wezwał na debatę polityczną.”

    Łżesz. Premier Donald Tusk nie wezwał/zaprosił tylko PRZYJĄŁ zaproszenie na dzisiejszą debatę, natychmiast, na konferencji prasowej(!):

    „Dziennikarka Polsatu już na sam koniec konferencji, ”po tym jak została upoważniona przez swoich wydawców”, zaprosiła premiera do swojej stacji na dziś. Zaproszenie zostanie wysłane też do reszty przywódców partii.
    Jestem – odpowiedział krótko premier.”

    Kaczor tchórzy po raz kolejny („Najpierw program, potem debata w miejscach, gdzie można zapewnić neutralność mediów – prezes odpowiada na zaproszenie dziennikarza Polsatu”) a Napieralski po raz pierwszy

    @ALL – ALE NAJLEPSZA DEBATA W „CENTRUM PROGRAMOWYM TCHÓRZLIWEGO PIS”:

    „Janusz Palikot próbuje bezskutecznie dostać się do Centrum Programowego PiS-u. Tyle że drzwi są zamknięte. Polityk więc puka, dzwoni i woła: ”To ja, Janusz Palikot!”, ale nikt nie chce go wpuścić”

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,106884,10176483,_DZIEN_NA_ZYWO_.html

  31. Red. Passent, występujący w roli wiernego psa Pawłowa łapie jako kolejny w szeregach żurnalistów wrzutkę D. Tuska o debacie, z czego tworzy się debata o debacie jako typowy dla PO sposób odwracania uwagi od rzeczy najistotniejszych. Już na nic innego w mediach głównego nurtu czasu nie starcza.

    O czym tu debatować z partią, która wychodząc z inicjatywą debat nie przedstawiła dotąd swego programu wyborczego? – brzmi zasadnicze pytanie Panie Redaktorze.

    O czym PO chce debatować, jeżeli nie o kierunkach swej polityki po wyborach, które zwykle zawarte są w programie wyborczym? Zapewne o ‚zmorach IV RP’, które jak kto chce pamiętać, to pamięta, że wyłaniały się w takim samym stopniu z programów obu dziś zaciekle wojujących głównych konkurentów do władzy, nim PO nieznacznie przegrało w 2005 r.

    Pokaż Tusku program wyborczy, to porozmawiamy o nim, ale najpierw rozliczysz się w debatach rzetelnie z poprzedniego – taka powinna być najkrótsza odpowiedź zdrowej na umyśle opozycji powtarzana aż do znudzenia.

    Debaty polegające na wieszaniu kolejnych gruszek na wierzbie nie mają najmniejszego sensu, dopóki jeden czy drugi krętacz z Gdańska lękający się tych rozliczeń jak diabeł święconej wody („PiS chciałby nas przesłuchiwać w partyjnych kazamatach”) nie rozliczy się ze swego rekordowego wodolejstwa w expose i z 4 lat czekania na Godota z palcem wskazującym wiecznie skierowanym na innych.

    Ciepła woda w kranie – jako jedno z osiągnięć tego rządu – może być w Warszawie i okolicach wkrótce dużo droższa. Skargi Tusk każe pisać do tych, co ją będą dostarczać. Po polsku to oni mogą nie rozumieć.

  32. Bywalec 2 pisze:
    2011-08-26 o godz. 18:06
    Nic tak ludzi nie cementuje jak wiara…..w nieomylność Guru, na przykład.
    A i syndrom Masady się przydaje.
    Nasz Sienkiewiczowski Zbaraż się nie przyda, większość bohaterów przeżyła.

  33. Protokół dyplomatyczny przewiduje podobno wszystko. Ludzie dobrze wychowani wiedzą dodatkowo jak się zachować, mają poczucie stosowności.
    Jak w tym świetle odebrać zaproszenie ministrów konstytucyjnych na debatę do partyjnej organizacji?
    Dawałoby to od razu wrażenie służebności rządu w stosunku do opozycji.
    Pan gwiżdże, pieski się zbiegają…
    Czy resztki rozumu ocalały w PiS? Pewnych rzeczy się nie robi po prostu, szanując przeciwników politycznych…..
    No ale skoro Miarą Wszechrzeczy i arbitrem elegancji i dobrego wychowania jest Prezes, to wszystko jest możliwe. Przede wszystkim głupota.
    Taki AntyMidas po prostu……

  34. No i odbyła się mini debata, premier i zastępca kontra red Gugała.
    Nawet celne i istotne pytania padły z strony pracownika TV, rządzący
    powiedzieli to o czym wiemy od dawna. Robią co potrafią, mówią co
    powinni i tak to trwa. Ciekawe co na to sondażownie, jak to będzie z słupkami, jutro zobaczymy.

  35. kadett pisze:
    2011-08-26 o godz. 19:06

    „O czym tu debatować z partią, która wychodząc z inicjatywą debat nie przedstawiła dotąd swego programu wyborczego? – brzmi zasadnicze pytanie Panie Redaktorze.”

    Nie „zasadnicze pytanie” tylko najnowsza wymówka tchórzliwej Kaczki (wcześniej było: tylko w naszej norze zwanej Centrum, potem: niech się wytłumaczy z 4 lat).

    Naprawdę nie zauważasz, że powtarzając te brednie robisz z siebie debilka?

  36. kadett pisze:
    2011-08-26 o godz. 19:06

    „O czym PO chce debatować, jeżeli nie o kierunkach swej polityki po wyborach, które zwykle zawarte są w programie wyborczym?”

    PO to nawet nie musi debatować, PO REALIZUJE TO OD 4 LAT z sukcesami (np. Polska najlepsza w Europie czasów kryzysu – bo nie posłuchał „porad” kurdupli) – w tym czasie Kaczor i PIS siedzą i pierdzą w opozycyjne stołki.

    I z kim nie debatować – najtęższy umysł PIS-u (niejaka Szydło) dopiero co zrobiła z siebie głupa, nie wiedząc co to/ile PKB, bezrobocie, inflacja.

    „Zapewne o ‘zmorach IV RP’…”

    Nie trzeba! Polacy świetnie pamiętają tą chamsko-warcholską koalicję. I dlatego PIS nigdy nie wygra żadnych wyborów.

    „Tusku (…) najpierw rozliczysz się w debatach rzetelnie z poprzedniego – taka powinna być najkrótsza odpowiedź zdrowej na umyśle opozycji powtarzana aż do znudzenia.”

    1. Tusk zrobił to już pół roku temu, w obszernym liście opublikowanym w Gazecie Wyborczej. Przykro mi, że pisowskie tłuki są analfabetami funkcjonalnymi i nie zajarzyły.

    2. Nie mamy zdrowej na umyśle opozycji, mamy PIS/Kaczki, które sądy chcą badać psychiatrycznie.

    Dalej chrzanisz już całkowicie niekonkretnie (wiadomo, jako ciemny, pisowski lud kupiłeś), więc olewam tą resztę.

  37. Tusk stchórzył przed z Palikotem.
    Odmówił z nim debaty w Polsacie.
    Ale spoko – pan redaktor Passent zaraz znajdzie jakieś usprawiedliwienie dla Tuska.
    Ciekawe jakie.

  38. Coś w tym jest, że późnym latem 2011 roku jakiekolwiek rozmowy polityczne czy debaty nie budzą najmniejszego zainteresowania publiki, która ma uzasadnione przekonanie, że wszystko już powiedziano i dyskusje nie mają jakiegokolwiek sensu. Myślę, że ten olewający nastrój można też przenieść na wybory, które podobnie jak debaty nie budzą krztyny zainteresowania ani emocji. Wszystko już było – zdaje się mówić tzw opinia publiczna. Jasne, że ten higieniczny akt wyborczy odbędzie się siłą przywyczajenia – jak ranne odkaszlnięcie po ciężko przespanej nocy. Zawsze będzie lżej oddychać. No ale jasne jest, że te wybory to jajcarska formalność – podobnie jak pseudo debaty. Chyba powoli dociera do ludzi, że tym razem ten organizowany przez państwo rytualny lifting państwa nie ma najmniejszego znaczenia. I na prawdziwe debaty przyjdzie czas po wyborach. Niekoniecznie zresztą organizowanych przez państwo i wyborczej scenografii.
    Pozdrawiam

  39. Kultura kontra instynkty i emocje

    Współczesne debaty mają genezę ok. półwieczną i nie mają nic wspólnego z „naradami starszyzny”, nie ma sensu dorabiać legendy „w miarę postępów cywilizacji”.

    Mój komentarz

    Autorze, masz rację, jeśli chodzi o język, filozofię, sens życia i wiarę.
    Natomiast odruchy, instynkty, emocje mają rodowód dużo starszy i trzymają się do dziś mocno w ludzkich głowach.

    Przepraszam, że będę przez chwilę wulgarny – erotyka dzisiejsza jest wyrafinowana, unaukowiona, przebadana, świadoma, zakorzeniona i wiele jeszcze można by przypisać pod tym względem nowożytnej i nowoczesnej epoce, lecz istota tej prokreacyjnej dziedziny pozostała dokładnie taka sama, jak przed milionem lat, tylko obyczaj wypracowano bardziej elegancki.

    Upraszczając – kultura i cywilizacja nas uczłowieczyła, ale walka, może nie tyle walka, co konfrontacja rozumu z instynktami, emocjami będzie jeszcze długo trwała.

    Twoja wypowiedź Autorze definitywnie jakby wskazuje na to, że kultura już wygrała (w szerokim pojęciu dziejów człowieka), konfrontacja została zakończona. Z czym trudno się zgodzić. To by było zbyt proste.

    Gdyby tak było, to psychoanalitycy, psychologowie społeczni, behawioryści, antropolodzy, wszelkiego rodzaju doradcy wizerunkowi poszli by z torbami już dziś.

    Na koniec o rytuałach. Autor wyraża głęboki sceptycyzm wobec i dystans co do tezy o związku współczesnych widowisk, czy imprez (a taka jest każda publiczna debata) z praktykami rytualnymi pierwotnego człowieka.

    A niech Autor przypomni sobie działania obrońców krzyża przedpałacowego. To było widowisko.

    Na jaka płaszczyznę sprowadził ich działania naczelny inspirator, aby były najskuteczniejsze?

    Oczywiście, konfrontację sprowadził na grunt rytualny. I co sie stało? – I to się stało, że wszelkie władze i policje nie były w stanie, nie śmiały, wszyscy byli przez długie tygodnie bezradni wobec kilkudziesięciu dosłownie ludzi.

    Ale to nie ludzie pokazali swoją siłę, tylko rytuały. Obrońcy krzyża przedpałacowego pokazali, jak wielką moc w Polsce maja dobrze zaprojektowane i wdrożone działania rytualne.

    Wszystko, co napisałem powyżej nie oznacza, ze jestem zwolennikiem kroczącej rytualizacji życia społecznego, grania na emocjach, podkręcania instynktów i cynicznego wykorzystywania ludzkich słabości, nadzei i oczekiwań.

    Oczywistą rzeczą jest, że dzisiejsza debata, to nie narada plemienna w okadzonym namiocie, nie ten język, nie te problemy, nie to społeczeństwo, nie ta cywilizacja.

    Niemniej należy sobie zdawać sprawę z faktu, że politycy pomysłowi i żądni będą stale próbowali sięgać nawet w tak uporządkowanych, zestandaryzowanych widowiskach, jak debaty publiczne, do środków wyrazu które będą apelować bardziej do instynktów i emocji niż pragmatycznego, racjonalnego myślenia o państwie i gospodarce.

    Pzdr, TJ

  40. Tj w swym wpisie (2011-08-26, godz. 15:51) przypomina przepis art. 32 ust. 2 Konstytucji zakazujący dyskryminacji. Pozawalam sobie wkleić fragment mojego komentarza, zamieszczonego na blogu red. Paradowskiej (2011-08-26, godz. 21:04):
    „PO, zachęcona sondażami, na które być może wpływa, szykuje się do ponad pięćdziesięcioprocentowej reprezentacji w obu izbach parlamentu. Ta partia już pozwala sobie na DYSKRYMINACJĘ innych partii (PJN, PSL i SLD), startujących w nadchodzących wyporach, proponując debatę o przyszłości Polski tylko PiS-owi. Polska Konstytucja w art. 32 ust. 2 zakazuje dyskryminowania kogokolwiek. Wprawdzie prawnicy-konstytucjonaliści z pewnością uznają, że zakaz ten jest adresowany do organów państwa, ale partie polityczne, nie będąc nimi, są jednak strukturami naszej państwowości, i powinny unikać dyskryminowania nie tylko jednostek ale także innych partii politycznych i organizacji społecznych. Ów słuszny przepis konstytucyjny, nawet jeżeli nie jest obowiązujący dla partii politycznych, to stanowi wyraźną wskazówkę etyczną dla działalności politycznej. Ale etyka takiego działania nie jest popularna w obu tych siostrzanych partiach.”
    Sadzę, że jeżeli już miałaby być zorganizowana debata, to powinni być do niej zaproszeni przedstawiciele wszystkich partii startujących w wyborach, a powinna ona być przeprowadzona w telewizji publicznej. Sposób jej przeprowadzenia powinien być uzgodniony z partiami, które będą w niej uczestniczyć. Nie może ona być krótka, bo stanie się parodią debaty.

  41. Potwierdzam.
    Śladmi Kisela Na Rozdrożu. Sobota 2011.08.27 13:00

  42. „To co nas podzieliło – to się już nie sklei,
    Nie można oddać Polski w ręce Jej złodziei”

    Debatować ze swoloczą i „fajfusiarzami” z Czerskiej której mecenas (Rogowski) obrażal Autora tych wersów na sali sądowej !?? Pan masz male rybki w glowie, Pan jesteś zmęczony i potrzebujesz odpoczynku !

    „Historio komuny! Stara prostytutko! Nie licz, że w Narodzie pamięć mamy krótką!”
    Ile glosów tym razem zostanie unieważnionych !??
    1500000 ? 2000000 ? 2500000 ?

  43. Polska wielkim placem budowy….
    Pozdrawiam wszystkich, ktorzy mieli okazje zetknac sie osobiscie z rzeczywistoscia polskiej branzy budowlanej od 1989 roku.

    Czy ktos z blogerow lacznie z redaktorem zna osobiscie wszechobecna w okresie „transformacji” zasade 10%… za zlecenie ?

    Albo ilosc przetargow konczacych sie zarzutami prokuratorskimi?

    Polecam.
    Warto czasem oprocz ogladania telwizji poznac prawdziwe zycie.
    Czesto mam wrazenie, ze Pan Passent pisze o Polsce wirtualnej – gazetow-telewizyjnej.
    No ale tak miedzy Bogiem a Prawda to skad Pan Redaktor ma ja znac?
    Przeciez nie zalozy kaloszy i kasku…

    Wystarcza wizyty w telewizyjnych studiach.

    Co tez widac po powyzszym felietonie debatujacym na temat debaty…

    Felietony jak ten przypominaja (przy zachowaniu proporcji) recenzje Lema z nigdy nienapisanych ksiazek.

  44. W upalny dzień gdy mózg paruje można pomarzyć o debacie, w której udział wezmą gwiazdy kultury i intelektu. Przychodzą mi dziś na myśl takie potęgi mózgowe jak; Gowin, Kłopotek, Pieronek, Schetyna, Girzyński, Rosatti, Hofman, Borowski, Jurek, Sellin, Wildstein, Tusk, Marcinkiewicz, Macierewicz, Balcerowicz i kilku innych. Dla ozdoby można by dodać panie Olejnikową i Paradowską. I widzę radość na Olimpie. Marzy mi się także jakiś amerykański „dron”, przy pomocy którego budują demokrację tu i ówdzie, przeważnie jednak tam gdzie czuć ropę.

  45. Rzeczywiście na blogach Polityki istnieje woność słowa.
    Wolność słowa dla zwolenników PO.
    Zostałem tutaj i na blogu Paradowskiej, a także w gazecie wielokrotnie wycięty mimo, że nie używałem wulgaryzmów i nikogo nie pomawiałem.
    Gratuluję.

  46. ermin „dyskryminacja rasowa” oznacza rozróżnianie, wykluczanie, restrykcje lub preferencje na podstawie rasy, koloru, urodzenia, albo narodowego lub etnicznego pochodzenia, które maja na celu lub powodują niweczenie, umniejszanie uznania, cieszenia się z lub wykonywania, na równych zasadach, praw ludzkich i podstawowych wolności w polityce, ekonomii, w sferze socjalnej, kulturalnej, lub jakiejkolwiek innej dziedzinie życia publicznego.[19]

  47. Może i in vino veritas, ale z pewnością nie w jabolu CIN-CIN. Po nim język twardnieje jak Palikotowy cep, walący teraz z lubością i z całej mocy w Tuska. Uważaj zatem invinoveritas z kogo bierzesz przykład, by drugi koniec cepa się w tobie nie obudził… bo może cię mocno słaba główka zaboleć.

  48. @TJ pisze:
    termin „dyskryminacja rasowa” oznacza rozróżnianie, wykluczanie, restrykcje lub preferencje na podstawie rasy, koloru, urodzenia, albo narodowego lub etnicznego pochodzenia, które maja na celu lub powodują niweczenie, umniejszanie uznania, cieszenia się z lub wykonywania, na równych zasadach, praw ludzkich i podstawowych wolności w polityce, ekonomii, w sferze socjalnej, kulturalnej, lub jakiejkolwiek innej dziedzinie życia publicznego.[19]
    TJcie mimo ze powolujesz sie na autorytet ONZtu, nie bardzo moge sie zgodzic z tak szeroko przyjeta definicja rasizmu: nie kazda ksenofobia jest rasizmem, nie kazde nasmiewanie sie z innych jest rasizmem(np.smianie sie z Pepikow)Pod tak szeroko rozumiana definicje molibysmy podciagnac wszelkie partykularyzmy, fobie, ktorymi sie zywia mieszkancy Radomia wobec mieszkancow Kielc, czy Slupska do Koszalina,walki miedzypodworkowe, w ktorych jako szczeniak uczestniczylem, obecne zadymy szalikowcow Legii, czy Cracovii, czy zwykle awantury jakie tocza sasiedzi o miejsce parkowania samochodu.
    Nie kazda kpina z innego, a nawet agresja musi byc rasistowska.
    Pozdrawiam
    LP

  49. Andrzej Falicz pisze:

    2011-08-27 o godz. 08:22
    Podejrzewam ze zarówno Redaktor jak i Blogowicze nieraz otrzymali propozycje wykonania usługi bez Vatu. Tam mniej spraw prokuratorskich- trudniej o dowody.
    Ponadto jak widac zarzuty i sprawy jakoś nie odstraszają tych od 10%wiec ich ilośc — spora– świadczy o skali zjawiska w sferze przemysłu( i nie tylko)ale i równoczenie o zajmowaniu się problemem ze strony prokuratur.
    Zrozumiałem z wpisu – A.F. sugeruje że budowy i przetargi są źródłem łapówek. Pewno w taki sam sposób jak użytkowanie dróg jest źródłem wypadków.

  50. @staruszek

    Jest mi niezmiernie przykro , ze nie moge sie stawic(to juz za dwie godziny), bo juz jestem w pracy. Mimo emerytalnego wieku(wkrotce 66 lat) wciaz pracuje, zeby uzyskac taka emeryture za ktora bedzie mnie stac na chleb i wino. Pozdrawiam sympatyczna bande:Ciebie,mag, stasieku kogo tam jeszcze.
    Dawno nie czytalem Waszych wpisow, zreszta sam ponad miesiac nie mialem dostepu do internetu.
    Wielka przyjemnosc sprawiloby mi „debatowanie” z mag na temat przeczytanych lektur. Bylbym Ci zobowiazany, gdybys przekazal mag , ze w czasie wakacji przeczytalem znakomite biografie: Roniker o Korczaku, Domoslawskiego o Kapuscinskim i Franaszka o Miloszu(Ta ostatnia genialna)
    Pozdrawiam z zalem
    LP
    Na blogu Adama Szostkiewicza buszuje jakis mag rasista. Moze mag zmodyfikowalaby swoj nick i nazywala sie Lewa Mag, byloby mi do niej blizej

  51. Proste pytanie do skompromitowanego współobywatela,/i> TJ?

    A zachowanie drugiej strony pod Pałacem Namiestnikowskim, tej sikającej na znicze pod symbolem krzyża z puszek po piwie, tych Tarasopodobnych, którymi zachwycał się tak nasz Gospodarz nie wdający się w szczegóły, było wtedy rytualne czy tylko urynalne?

  52. W polityce, jak w handlu, musi byc kontrakt. Gdyby byl, nie byloby awantur. Kontrakt na Debaty. Kto z kim, kiedy, gdzie, tematy i tematy do uzupelnienia.

    Przerazenie ogarnia, ze nikt o tym nie pomyslal.

    Wszystko jest kontraktem. Tam, gdzie wiecej niz jeden dziala, musi byc kontrakt. To slowo nie padlo ani w media, ani na Blogu.

    Tak jak latali bez Procedury (pisalem), tak teraz nie maja Kontraktu na Debate. I stad ten chaos.

  53. murator pisze:

    2011-08-27 o godz. 03:05
    „To co nas podzieliło – to się już nie sklei,
    Nie można oddać Polski w ręce Jej złodziei”

    Debatować ze swoloczą i „fajfusiarzami” z Czerskiej której mecenas (Rogowski) obrażal Autora tych wersów na sali sądowej !?? Pan masz male rybki w glowie, Pan jesteś zmęczony i potrzebujesz odpoczynku !

    „Historio komuny! Stara prostytutko! Nie licz, że w Narodzie pamięć mamy krótką!”
    Ile glosów tym razem zostanie unieważnionych !??
    1500000 ? 2000000 ? 2500000 ?”

    Mój komentarz

    Autorze, grasz na emocjach konstruując podstępną aluzję w formie pytania – „ile głosów tym razem zostanie unieważnionych !?? 1500000 ? 2000000 ? 2500000 ?”.

    Liczby te były po wyborach prezydenckich nagłaśniane przez niektóre tuby przeciwne Komorowskiemu – prezydentowi jakoby wyłonionemu w sfałszowanych przez „oddzielonych od Polski złodziei”.

    Dla wzajemnego podkręcania się podawano liczby – 2 mln, 1,5 mln głosów nieważnych, a niektórzy z nich zaklinali się, że widzieli na własne oczy, jak wywożono ciężarówkami głosy do przemielenia.

    W ostatnich wyborach prezydenckich w Polsce, w II turze oddano łącznie 17 050 417 głosów, w tym 197 396 nieważnych, co stanowi 1,16 % głosów.

    PIS jako partia rzekomo poszkodowana jakoś nie znalazła poza gęboleniem swoich krwi żądnych zwolenników najmarniejszego dowodu na „2 miliony sfałszowanych głosów”.

    Radykalni aż do nienawiści myśliciele uważają, że wystarczającym dowodem jest brak dowodów. Brak dowodów, to ukrywanie prawdy.

    Propagandowe perpetum mobile. Samo się napędza.

    Pzdr, TJ

  54. Lewy Polak pisze:

    2011-08-27 o godz. 10:35
    „TJcie mimo ze powolujesz sie na autorytet ONZtu”

    Mój komentarz

    Raczej nie chodziło mi o autorytet ONZu, tylko o dotyczącą dyskryminacji rasowej treść konwencji międzynarodowej do której przystąpiła także Polska.

    Wskazałem także na trudności praktyczne o których wspominasz. Konwencja przede wszystkim obowiązuje państwo i jego obywateli w działaniach, które reguluje (zabrania lub nakazuje, klasyfikuje, ocenia) prawo.

    Nie łatwo jest przełożyć tak skomplikowane zagadnienie, jak dyskryminacja rasowa, na rutynowe interpretacje, określić ich zakres, wypracować praktykę.

    W USA dojrzewanie społeczeństwa do zniesienia oficjalnego rasizmu (wstęp tylko dla białych, itd.) zajęła kilkadziesiąt lat.

    Nie sądzę, żeby wyczyn dziennikarki Rz „można by prawnie (ściśle, precedensowo, powtarzalnie) zakwalifikować do „dyskryminacji rasowej”.
    Niemniej jednak, jak wspomniał chyba Kleofas, np. w USA wewnętrzny porządek w korporacjach umożliwia taką kwalifikację i w przypadkach występów takich jak mowa z ekranu redaktorki Rzepy po prostu odbywa się rug i pretensje można mieć tylko do siebie.

    Moim zdaniem tu istnieje głęboka różnica pomiędzy USA a Polską. Nasz kraj jest stosunkowo jednolity etnicznie i wyznaniowo, a w USA koegzystuje ileś tam wyznań, kultur imigranckich i tradycji. W trosce o utrzymanie kraju w całości przewidujące władze musiały zadbać o podparcie prawne tej różnorodności i dostosować do niej przepisy eliminując przede wszystkim dyskryminację.

    Pzdr, TJ

  55. Czy debaty są potrzebne?
    Ależ jak najbardziej.
    W pierwszym rzędzie startującym w wyborach. Ile czasu reklamowego !!! poza czasem przyznanym. A czy jakby to było w limicie chętnie by debatowali?
    Mediom bo nawet późno po debacie echa jak grają tak grają.
    Części elektoratu- do zachwytu nad finezją „naszych” i kompletnej kompromitacji „ich”
    Mamy kilka stadionów na euro. Trzeba ustalić kolejkę ligową i niech się potykają na murawie. Wierni kibice(kibole również) dopingują śpiewami zapiewaniem, gwizdami i całą wolnością słowa drużyny własne jak i gości. Akredytowani komentatorzy przekazuja do stacji obraz z boiska po swojemu. Sędzia jest tylko od kartek i fauli. Medale fair play nie będą przyznawane. Gloria victis do lamusa.
    We are champions krzyk dziwaków( z czeskiego) niesie się daleko poza korony stadionu.
    No i „PO rządzi” „PIS rządzi” ‘ „SLD rządzi” na murach i transparentach

  56. kadett pisze:

    2011-08-27 o godz. 10:54
    Proste pytanie do skompromitowanego współobywatela,/i> TJ?

    „A zachowanie drugiej strony pod Pałacem Namiestnikowskim, tej sikającej na znicze pod symbolem krzyża z puszek po piwie, tych Tarasopodobnych, którymi zachwycał się tak nasz Gospodarz nie wdający się w szczegóły, było wtedy rytualne czy tylko urynalne?”

    Mój komentarz

    Zachowanie ludzi sikających na znicze było jak najbardziej rytualne. To był jeden rytuał kontra drugi rytuał.

    Najlepszym dowodem na to jest gwałtowna i długotrwała reakcja obrońców. Niby zwykły sik, który gdyby był wykonany pod jakimś murkiem lub drzewkiem zostałby obłożony karą porządkową, w przypadku miejsca rytualnego staje się czynem bezczeszczącym, obrażającym, zasługującym na obłożenie anatemą. Sądzę, że właśnie o to chodziło sikającym. O rytualne skażenie obrońców.

    Czynności fizjologiczne wypróżniania się oraz inne czynności takie, jak np. kopulacja z kobietą wroga, w ewolucji gatunku ludzkiego zostały utrwalone w skomplikowanym systemie nerwowym charakteryzującym homo sapiens jako najbardziej efektywne narzędzia bezczeszczenia, obrazy, prowokacji, czyli tych czynności, które zwykle są wstępem do wojny, a także konsekwencją wojny (jeżeli było to zwycięstwo), a wojna dla naszych przodków to styl życia, to cel uświęcający środki, to możliwość sławy i chwały, bogactwa, różnorodności genetycznej (rozsiewania genów) w postaci kontaktu z żywym towarem.

    Chociaż w ostatnim przypadku – kopulacji, czynność ta w tradycji niektórych plemion mogła być zezwolona przez właściciela kobiety (żony) i wtedy była uważana za dowód największego zaufania i przyjaźni.

    Pzdr, TJ

  57. Czy w skład dyskryminacji za przekonania wchodzi stwierdzenie
    „im wolno mniej”????

    Żaden przechył nie jest dobry, bo można nabrać burtą wody.
    Mniej było wolno Lewicy, wyzwanie od komuchów czy ZOMO jest normą w naszej polityce, o Kościele wolno mówić tylko na kolanach…
    Jeżeli od jakiejś reguły jest zbyt wiele wyjątków, to przestaje być ona regułą obowiązującą.

    Ruchy polityczne mają tendencję do zawłaszczania cudzego dorobku- symboli, pomysłów, idei. Najgorsze są stare pomysły na uszczęśliwianie na siłę bliźnich pod nowymi szyldami.
    Nie będzie jedności moralno- politycznej, jednej wykładni interesu narodowego, jednego wykładnika moralności.
    Niech przynajmniej PRAWO będzie jednakowe dla wszystkich……

    Choć po komisji Czumy jego postrzeganie przez jej członków jest niesamowicie rozbieżne…….

  58. Nadzialem sie ( zn. to , ze przypadkowo ) na teledysk PSL. Nie dziwota , ze budzi takie emocje. Chcialoby sie zakrzyknac ;
    Autor ! autor ! autor !
    Mozna sobie tylko wyobrazic jaka bedzie reszta .
    Komentarzy do niego nie czuje sie na silach komentowac .
    Na szczescie mam sie czym ratowac ( F. Sch. i swiezo przywieziony z Q . pinot n. (” De la chev. n.” – po naszemu czarna koza (!) , o dziwo))

  59. Skoro jest mowa o „Polsce w budowie” to dołączę naszą nową specjalizację-
    slumsy……
    http://wyborcza.pl/1,87648,10157142,Rosna_nowe_getta.html

    Ciekawe ilu z mieszkańców tych kontenerów podpisało się kiedyś pod hasłem
    „o taką Polskę walczymy”…….?????

  60. Radykalni aż do nienawiści myśliciele uważają, że wystarczającym dowodem jest brak dowodów. Brak dowodów, to ukrywanie prawdy. – pisze skompromitowany współobywatel TJ.

    Dowodów brak? Dowodów na fałszerstwa wyborcze PO jest aż nadto i nie trzeba od razu ubierać je w „radykalizm aż do nienawiści”. Leżą na stole, razem obok nożyc, które podskakują (z nienawiści do prawdy?).

    A na co była posłanka PO Sawicka potrzebowała lewej kasy od Tomka? Czy nie na kupowanie głosów wyborczych? A co się stało w Wałbrzychu? Czy to nie rozwiązana tam PO wiodła tam swoje dolce vita i kręciła swoje słodkie lody wyborcze? A czyja kasa sypana była hojnie do skarbonki PO? Czy nie Sobiesiaków, którzy nalegali potem na ich zwrot ‚biznesowy’ w sprzyjającym Sobiesiakom ustawodawstwie? A skąd się wzięło w urnie w Brukseli, gdzie PO wygrało wybory, więcej głosów niż kart wyborczych wydano? Krasnoludki z PiS dosypały je platformie?

    TJ o tych i innych przypadkach nie słyszał, czy to tylko wynik stałego pro-platformerskiego oszołomienia? Polska – jak pisze A. Falicz – jest przeżarta korupcją, partyjniactwem, nepotyzmem i warcholstwem Sobiesiaków, sypiących nie tylko lewą kasę wyborczą, żeby krzywdy nie doznali, starających się wepchnąć swoje dziatki do spiżarni spółek skarbu państwa, bo nie ma to jak św. spokój zgrai Sobiesiaków, zdolnych do wielu innych bezeceństw. To jest cała armia społecznej zgnilizny moralnej – przymykających łaskawe oko na lepkie łapki dr. G., na zorganizowanych szubrawców, mafiosów szemranego biznesu, wspierających się klanów, byłych esbeków i innego tałatajstwa, tego układu, który konstytuuje III RP, niewidocznego dla zwykłego obywatela gołym okiem, ale wspierającego i liczącego dzisiaj na względy PO, jak Polska długa i szeroka – od wyciągów narciarskich aż po sopockie działki pod hotele. Platforma ich nie zawiedzie.

  61. Karwoj.
    Nie przeginaj. Po takim wpisie z godziny 17:21 z komputera w Korei Północnej albo w Zimbabwe już byś słoneczka nie zobaczył.
    Poza tym Tusk nie ma żadnego obowiązku spotykać się z każdym, kto mu się naprasza.
    Każda partia ma prawo do swojej taktyki wyborczej, a debaty nie są jedynym środkiem autopromocji.
    I nie płacz, kiedy Cię wycinają. Mnie też czasem wycinają lub się nie wkleja, mimo to larum mi nie w głowie i żalu nie czuję. Jestem tylko gościem przechodnim, więc jeśli ktoś chce ze mną gadać, gada, nie zechce, może olać. Jak w knajpie przy barze. Tak samo dobre miejsce do plotek jak blog Daniela Passenta.

  62. TJ, dziękuję za odpowiedź. Wychodzi zatem na to, że D. Passent niemal piał z zachwytu nad rytualnym barbarzyństwem Tarasopodobnych antykrzyżowców. Dzisiaj Tarasy wspierają prowokatora z Biłgoraja, wtedy nadwornego błazna jaśnie nam panującego Donalda I, dopóki był mu ten szyderca politycznie przydatny.

  63. Skończyłem właśnie wywiad Żakowskiego , jak zwykle świetny, z byłym doradcą Luli. Może tak powinno się robić politykę dla ludzi?
    My niestety idziemy w odwrotnym kierunku.
    Budujemy slumsy i wykluczamy ludzi zamiast odwrotnie.
    Cóż, Brazylia jest wielka i niezagospodarowana. W Europie każda piędź ziemi ma swego właściciela.
    Ale konsumować muszą wszyscy….

    Dzięki posunięciom Luli ile miliardów wymknęło się z „lepkich łapek”
    finansjery i wielkich korporacji…….
    a ilu ludziom przywrócił godność i sens życia?

  64. Andrzej Falicz pisze:
    2011-08-27 o godz. 08:22

    „Czy ktos z blogerow lacznie z redaktorem zna osobiscie wszechobecna w okresie „transformacji” zasade 10%… za zlecenie ?”

    Chyba u ciebie w rodzinie, he, he.

    Ale rzeczywiście wystapiły przekręty – prawie 40 proc „za zlecenie”, za tzw. IV RP: pisowski dziadostwo jak dorwało się do władzy zrywało już zawarte kontrakty na budowę dróg (PIS to jedyna partia Z UJEMNYM SALDEM ZBUDOWANYCH DRÓG!). Potem sądy to odkręcały ale – była hossa – koszty budowlane wzrastały szokująco.

    Tak PIS marnotrawił publiczne pieniądze… Ale to się już nie powtórzy 🙂

  65. merator,

    wszystkie głosy zostaną unieważnione. Zamiast wyborów będzie zamach stanu, a Tusk ogłosi się dyktatorem i królem Polski, razem z Chrystusem (po prawicy Tuska). To Ty nie wiedziałeś o tym ????

    Radzę już dziś zejść do podziemia i zamurować się tam w oczekiwaniu na nadejście jutrzenki wolności, prawa i sprawiedliwości.

  66. Ciekawe, że dokąd urzędował w nim Kaczyński, to pałac przy Krakowski Przedmieściu był Pałacem Prezydenckim. A teraz, we wPiSie kadetta na powrót staje się Pałacem Namiestnikowskim…

  67. kadett pisze:

    2011-08-27 o godz. 13:54
    Radykalni aż do nienawiści myśliciele uważają, że wystarczającym dowodem jest brak dowodów. Brak dowodów, to ukrywanie prawdy. – pisze skompromitowany współobywatel TJ.

    Dowodów brak? Dowodów na fałszerstwa wyborcze PO jest aż nadto”

    Mój komentarz

    Autor ekscytuje się na temat ogólnego szajsu spowodowanego przez mityczny układ, czyli zbacza z tematu w kierunku jałowego narzekania.

    Pisałem o tym, że PiS nie ma najmarniejszego dowodu na 2 mln nieważnych głosów oddanych rzekomo w ostatnich wyborach prezydenckich.
    Pisałem o tym w kontekście prób powiadamiania społeczeństwa przez zwolenników przerabiania plotek na fakty jakoby te 2 mln głosów miały świadczyć o fałszowaniu wyborów prezydenckich.

    Moja wypowiedź tyczyła konkretu – ilości nieważnych głosów w wyborach prezydenckich, a konkretnie pytania – na podstawie jakiego źródła przytoczona została przez @muratora ta liczba?

    Autorze, poza tym nie przypisuj i nie przenoś grzechów i niecnych czynów do miejsc i na ludzi najwygodniejszych dla Twojej argumentacji, nie szafuj zbitkami słownymi oskarżających o wszystko wszystkich niewygodnych, tylko wejdź, jeśli już zabrałeś głos, w temat ilości nieważnych głosów w ostatnich wyborach prezydenckich i zakończ go jakąś konkluzją.

    Pzdr. TJ

  68. jerzy pisze:
    2011-08-27 o godz. 10:47

    Andrzej Falicz pisze:

    Zrozumiałem z wpisu – A.F. sugeruje że budowy i przetargi są źródłem łapówek. Pewno w taki sam sposób jak użytkowanie dróg jest źródłem wypadków….”

    Nie, tego nie to sugeruje.
    Wydaje mi sie jednak zabawne, ze haslo kampanii PO to wlasnie plac budowy… biorac pod uwage, ze tam jest wlasnie najwieksza korupcja i marnotrastwo.

    Takie freudowskie omskniecie PO.
    Pytanie:
    Kto bierze te 10%?

  69. @kadett

    Gdybys ty byl na miejscu Sawickiej tez bys ulegl feromenom agenta Tomka, jesli czytales „Pachnidlo” albo widziles oparty na tym czytadle film to zrozumialbys, ze nic sie nie oprze zapachowi, pieknym oczom i i bukietom roz oplacanym z kasy CBA. Tez bys mial takie maslane oczy jak Sawicka.
    I co, oskarzalbys wtedy Tuska, ze cie nie dopilnowal. Chlopie na zmysly nie ma rady. Oj co to bedzie sie dzialo, jesli agent Tomek dostanie sie do Sejmu, Sodoma i Gomora. Taki Lyzwa czy sw.pamieci Lepper to amatorzy, agent Tomek rozprawiczy nawet Napieralskiego, a przy okazji przekaze STWORKOWI odpowiednie informacje na temat najskrytszych mysli pana Grzesia

  70. Spotkali się trzej: TO, Stasieku i Staruszek.

    Spotkanie zakończyło się czytaniem ławki i krótkim przyjrzeniem się pani opalającej się leżąc na grzbiecie z nogami w bocianiej pozycji.

    Dużo słów zużyliśmy na stwierdzenie, że przed półwiekiem takie bezeceństwa były zabronione. Otoczenie ładne. Pogoda piękna. Kelnerzy z klasą wyjechali zarabiać według stawek brytyjskich i był tylko taki co chyba nie wiedział co to cru. Wino było czilijskie. Cudów nie było. Było odświeżające bycie razem.
    Mag nie bylo, a przecież była – wirtualnie.

    Staruszek i Stasieku skrytykowali TO za spaczenie córki Brahmsem i ukrywanie istnienia Dody. No prawie.

    Specjalnie piszę niejasno. Abyście żałowali. A mag magicznie znikła.
    Bo nie zastapi już …

    Kabaret Starszych Panów – Bez Ciebie
    http://www.youtube.com/watch?v=rKsL_3xUgpk&feature=related

  71. Debata będzie – między Tuskiem i Kaczyńskim, mniej więcej tydzień przed wyborami, jak nakazuje tradycja. O jej wyniku zadecydują walory obu delikwentów, takie jak dykcja, prezencja i zdolność udzielenia odpowiedzi na pytanie: po czemu dzisiaj jest pietruszka. I słusznie, bo poglądy polityczne obu panów i ich opinie o sobie nawzajem wszyscy doskonale znają. „Gazeta Wyborcza”, jak zwykle będzie zdania, że debatę wygrał Tusk, „Gazeta Polska”, że Kaczyński, a „Polityka” swoim zwyczajem opowie się za mniejszym złem. Co powiedzą wyborcy, przekonamy się już za 43 dni. Jeśli dobrze policzyłem…

  72. Krótki raport dot. spotkania telegraphic observer, staruszek, stasieku
    Nie przyszła mag, w pewnym sensie spirytus movens całej akcji.
    Dlaczego?
    Wersja syna, (jemy obiad, trochę dzielę się wrażeniami, atmosfera radosna):

    „tato, mag przyszła punktualnie, tylko z ukrycia zlustrowała ogródek, zobaczyła trzech staruchów i poszła do Mac Donalda”.

    Pozdrowienia

  73. Dowód procesowy spotkania trzech bez czwartej na rondzie.

    Element sztuki dla tych co mogą postać.
    Także tak przejawia się interregnum baumanowskie – no nie?

    http://csw.art.pl/new/2004program/0910cale_pl.html

  74. Stasieku pytał jaką mam misję.

    No więc pokazuję: niekiedy trzeba klęknąć, aby przeczytać, co jest pod spodem.

    http://www.csw.art.pl/new/program99/9956pl_p.html

  75. Andrzej Falicz pisze:

    2011-08-27 o godz. 17:03
    Proponuje wejść w skład doradców haseł jakiejkolwiek partii starającej sie o władze i odwrotnie zaproponować burzenie bo to mniej i zabawne i niekorupcyjne

    kto bierze?
    skąd to pytanie piszącego o mnóstwie spraw o korupcje?
    Na mieście mówią że zgoda buduje

  76. Jacobsky,
    Drugi raz piszę, bo dyżurnemu cenzorowi coś się nie spodobało. Nie będę zgadywał – co, bo trzeci raz pisać odpowiedzi nie mam zamiaru.

    Pałac, o którym wspominasz, gdy był zamieszkiwany przez prezydentów, zwany mógł być prezydenckim. Obecny prezydent, przyzwyczajony do zacisza Ruskiej Budy, woli lokum mniej okazałe i na uboczu, w którym nie straszy duch poprzednika.

    Obecny klasycystyczny wygląd niegdyś barokowego pałacu to rezultat jego przebudowy na potrzeby siedziby namiestnika carskiego na pocz. XIX w. Nazwa historycznie utrwalona i dzisiaj właściwa – Pałac Namiestnikowski, siedziba Kancelarii Prezydenta RP.

  77. Szanowny TJ, towarzystwo z Rozdroża wysoko oceniło Pana komentarze, o czym z przyjemnością zawiadamiam. Ta ocena jest tym bardziej wartościowa, że oceniający są zdecydowanie różni.
    I to jest fajne na blogach Polityki.
    Serdecznie pozdrawiam

    staruszku, niby truizmy, ale warto je czytać co jakiś czas.
    A ten płynie wartko po czterdziestce…
    Ściskam

  78. Lewy Polak pisze:

    2011-08-27 o godz. 17:16
    Myślisz że agent Tomek będzie Anastazją P.? 😉
    I dlatego biblijnie niewierny?

  79. Prawy do Lewego,
    tryb warunkowy nie ma sensu. „Gdyby” stanowczo nie wchodzi w grę. Sawickiej oczy maślane robiły się na widok kasy i przy okazji marzeń o kręceniu lodów na przekształceniach własnościowych szpitali. Po co do Sawickiej z pachnidłami??? Pecunia non olet.

  80. karwoj8 pisze:
    2011-08-27 o godz. 20:00
    „O to za co mam szlaban:
    http://kuczyn.com/2011/08/15/arcb-dziega-pasterz-pis-owskich-dusz/#comment-113901

    To twój pierwszy ban/sran za głupotę?

  81. Stasieku!
    Daj synowi 5 PLN. Niech jutro zagra w Lotto.
    Wygrane 2,25 mln PLN netto niech przeznaczy na podróż do USA.
    Weżmiecie mag z sobą aby mu wytlumaczyła to co widzi.
    Bo najwyrażniej działa socjologicznie i psychologicznie uzasadnione odcinanie się mlodego pędu od drzewa. I Niech syn złoży kwaiaty na grobie dziadka http://pl.wikipedia.org/wiki/John_W._Mauchly

  82. Witam Panstwa.
    Jesli opozycja bedzie miala tak beznadziejnego rzecznika , tak aroganckiego i zwyczajnie chamskiego- ma murowana przegrana(cale zreszta szczescie).Tupet „mlodego” to bulka z maselkiem w poronaniu do dotyczasowych dokonan odwiecznego bulteria(ratlerka?)J.Kurskiego(widac dobra pensja europosla skutecznie lagodzi obyczaje).Kazda wypowiedz A.Hofmana, drwiacy usmieszek, przymruzone oczeta- pozwala zapomniec o stronie merytorycznej ewentualnych roznic programowych i zmusza do skonstatowania roznic pomiedzy „inteligencja z Zoliborza” i ta „podworkowa”…za przywodcami obu zawsnionych obozow.
    tak czy inaczej wstyd – poziom debaty -bez debaty,zlosliwosci,plycizna argumentow,jak wygladamy w oczach innych….?

  83. kadett pisze:
    2011-08-27 o godz. 13:54 Dowodów brak? Dowodów na fałszerstwa wyborcze PO jest aż nadto i nie trzeba od razu ubierać je w „radykalizm aż do nienawiści”.

    O Danke,Danke – dzięki wpisowi nie muszę dodawać od siebie. Dodam tylko:

    Zobaczyć spoconego Chlebowskiego – BEZCENNE !!!

    Wiedzieć co powiedzial tusk o Czumie WARTE KAŻDEJ CENY !!!

    TJ pisze:
    2011-08-27 o godz. 17:00 na podstawie jakiego źródła przytoczona została przez @muratora ta liczba?

    Tak sobie z kapelusza te liczby wziąlem ! Jak w LOTTO – może być bingo albo szajs. Widzę że trafilem !!!
    Pzdr.

  84. Znow okazalo sie , ze nie mozna ufac zabojadom .
    ” De la chevre noire” to raczej czarna owca , czyli wina Tuska , czyli b.s. , czyli kompot , czyli tandeta i kicz jak ten „teledysk ” PSL
    Gdzie mu tam do chocby tylko „gestosci ” , o kolorze zapachu i gladkosci nie wspominajac , podandyjskiego malbeca .
    Dobrze , ze Jac’o tego nie widzial , nie slyszal i nie probowal.
    Ale F. Sch. – jak zwykle , teraz i za sto lat (i na wieki wiekow a.) – czeka na Jac’o .

  85. invinoveritas pisze:
    2011-08-27 o godz. 14:42

    Andrzej Falicz pisze:
    2011-08-27 o godz. 08:22

    „Czy ktos z blogerow lacznie z redaktorem zna osobiscie wszechobecna w okresie „transformacji” zasade 10%… za zlecenie ?”

    Chyba u ciebie w rodzinie, he, he.

    Ale rzeczywiście wystapiły przekręty – prawie 40 proc „za zlecenie”, za tzw. IV RP: pisowski dziadostwo jak dorwało się do władzy zrywało…”

    Itd.

    Invinoveritas,

    Posiedz u mamy na kolanach – moze pomoze
    i odstaw to wino chociaz na jeden dzien

    -wyrazne objawy delirki – wszedzie PiS i Kaczynski.

  86. Acha!
    Podałem link do zbanowanego tekstu – nie po to by nim epatować – ale by co bardziej doświadczeni blogerzy wskazali mi zamieszczone tam drastyczne sformułowania, wulgaryzmy itp. itd.
    Wreszcie by chociaż – z dobroci serca – schematyczbie przedstawili mi czemu ma odpowiadać komentarz by nie został wycięty.
    Chciałbym sie też dowiedzieć czy ironia i szyderstwo z rządzących, z „czwartej” władzy to jest to zło którego nie wolno ujawniać?

  87. karwoj8
    Widzę, że nie odpuszczasz i domagasz się na wszystkich blogach odpowiedzi na swoje pytanie. Nie będę się powtarzała:
    http://paradowska.blog.polityka.pl/2011/08/26/kadry-sa-najwazniejsze/#comment-87077

  88. jerzy pisze:
    2011-08-27 o godz. 21:19

    Andrzej Falicz pisze:

    2011-08-27 o godz. 17:03
    Proponuje wejść w skład doradców haseł jakiejkolwiek partii starającej sie o władze i odwrotnie zaproponować burzenie bo to mniej i zabawne i niekorupcyjne…’

    Mozna zawsze wybierac.
    Moze byc np. „Spokoj Przede Wszystkim” inaczej mowiac – inaczej sie nie da – brali, biora i beda brac – wazne, ze nasi.
    Albo probowac to zmienic.
    Jak tak dalej pojdzie to uwierze, ze to dzieki korupcji sie buduje…
    a walka z nia to prosta droga do…dyktatury.

    Kto patrzy wladzy na rece?
    Przeciez nie redaktor Passent lub Szostkiewicz ich interesuje tylko opozycja …

  89. murator pisze:

    TJ pisze:
    2011-08-27 o godz. 17:00 na podstawie jakiego źródła przytoczona została przez @muratora ta liczba?

    Tak sobie z kapelusza te liczby wziąlem ! Jak w LOTTO – może być bingo albo szajs. Widzę że trafilem !!!

    Mój komentarz

    Trza było tak od razu, a nie rozciągać dyskusję na 99 innych problemów, które, jak wynika z przyjętej konwencji, są losowo prawdopodobne, jak te nieważne głosy.

    Coś tam słyszałem, lecz nie za wiele, jakieś dzwony, czy cóś, w jakimś kościele.

    Pzdr, TJ

  90. kadett,

    Pałac mógł być zamieszkiwany przez Kaczyńskiego II-go, ale z oczywistych nie jest. I raczej już nie będzie. Na szczęście dla Kaczyńskiego, który nawet z Krakowskiego na Żoliborz nie może samemu pojechać, a Pierwsza Dama zawsze na podorędziu, w kieszeni spodni lub płaszcza. Może obecny prezydent woli Ruską Budę, ale za to poprzedni wolał gruziński schron przeciwlotniczy, a pilot samolotu prezydenckiego musiał pokazywać swemu szacownemu pasażerowi kto tu chodzi po ziemi, odmawiając lądowania pod ruskim obstrzałem.

    Przyzwyczaj się kadett do przebywania w mniejszości, bo nawet jeśli chodzi o Komorowskiego, to zdecydowana większość Polaków dobrze go ocenia jako prezydenta. Przy czym te 40%, które go ocenia źle to wciąż ilość respondentów, o jakiej PiS może pomarzyć jeśli chodzi o intencje wyborcze.

  91. stasieku pisze:

    2011-08-27 o godz. 21:22
    „Szanowny TJ, towarzystwo z Rozdroża wysoko oceniło Pana komentarze, o czym z przyjemnością zawiadamiam. Ta ocena jest tym bardziej wartościowa, że oceniający są zdecydowanie różni.
    I to jest fajne na blogach Polityki.”

    Mój komentarz nieco żartobliwy

    Dziękuję za krzepiące słowa.
    Wyżej wznoszę sztandar prawdy i sprawiedliwości.
    Ku uciesze przyjaciół i wrogów złości ?
    -Nie, z pewnością nie.
    W służbie rozsądku i roztropności?
    – Lepiej.
    Jak sprzęgnąć ego z communitas, czy mamy wyższości kłaniać się w pas?

    -Któż mi to powie, jak nie wy blogowicze mili, komentatorzy przygodni i stali, którzy w nie jednym miejscu byli, z wielu kociołków zupkę siorbali, niejednej przygody doświadczyli, z niejednej opresji się wybawili.
    Zgodni, niezgodni, treściwi, ekstrawertyczni i wstrzemięźliwi, weterani, nowicjusze, wolni strzelcy, zawodowcy, rezydenci, przygód łowcy, powierzchowni i podspodni, wątpiący i wierzący, różnorodni.

    Pzdr, TJ

  92. To była największa prowokacja ostatnich lat, mająca na celu utrącenie premiera. Boleję, że odłamek tej politycznej awantury uderzył w moją osobę. Ironią losu jest, że to mnie czepiają się dziennikarze, a Mariusz Kamiński mający zarzuty prokuratorskie jest warszawskim liderem PiS. Były szef CBA powinien trafić nie na listy wyborcze PiS, lecz na salę sądową – dodał.
    Czy ówczesnemu szefowi CBA demokratyczna wolna Polska pomyliła się z Białorusią? Jedno jest pewne, dyspozycyjni politycznie nominaci nie powinni stać na czele służb specjalnych w wolnej Polsce.
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/to-byla-najwieksza-prowokacja-ostatnich-lat-celem-,1,4832022,wiadomosc.html

    Nic dodać, nic ująć…..
    Jak w rosyjskiej anegdocie
    -czy on ukradł, czy jemu ukradli, wystarczy do dyskredytacji że był zamieszany w kradzież zegarka.

    Skoro obrzucanie błotem przeciwnika daje takie wspaniałe efekty, dlaczego politycy PO nie stosują tej metody?
    Pewnie dlatego, że wychowali się na podwórkach, a tam ceniono
    „honorowych łobuzów”
    Chlebowski czekał na wyrok krótko, politycy SLD na uniewinnienie czekali kilka lat. Cóż, prawo jest równe dla wszystkich….

  93. Karwoj8 8-28-7.59

    Moze usuniecie slow: „Ale jak się ma kłamstwo we krwi…” pozwoli na publikacje. Ponadto, zredukowanie epitetow moze pomoc.

  94. Jacobsky,
    z tego, co piszesz o wyprawie L. Kaczyńskiego do Gruzji, widać, że informacje masz dalekie od prawdy, mocno intencyjne politycznie, za to z „pierwszej ręki” (GW). Cóż ja na to mogę poradzić, że są tacy, co chłoną liche kłamstwa i tanią propagandę antykaczyńską jak gąbka wodę? Zachęcam do lektury przecieków z Wiki. Tam dowiesz się m. in. co Sikorski naprawdę uważał w sprawie wyprawy LK do Gruzji i jak to ma się do kitu, który mediom sprzedawał potem razem z PO i jej poputczykami.

    PS
    Wiem o prezydentach, których w wózku wozili, bo nie mogli sami chodzić i nie byli to przywódcy Togo czy Albanii, bynajmniej.

  95. Jacobsky 8-28-11.37

    Zwaz, ze to Clintonowa bujala, ze byla „pod ostrzalem” w misji. Gdyby to byl Bill i stanal pod drzewkiem, to Twoja (mowiona) wersja mialaby pelne uzasadnienie…

  96. Komentarz o 22:32 zaadresowany do mnie, napisał inny stasieku, albo jeden z uczestników spotkania na Rozdrożu. Kogo podejrzewam, nie powiem.
    Pozdrowienia.
    PS
    Gruboskórność p. Hofmana, reakcja Kaczyńskiego, to kolejne dowody, że PIS nie chce władzy. Chce dobrych posad dla swoich i trybuny dla mendzenia. Wypowiedzi p. Grasia o zagrożeniu PISem to ściema niskiego lotu.
    Mówienie, że JarKacz czeka na wybory 2015 lub przyspieszone, to jakiś obłęd.

  97. Najbardziej współczuje odważnemu, który spróbuje debatować z p. Kempą, te babsko zagada każdego, nie ważne czy ma coś do powiedzenia, czy nie, to i tak nawija na całego. Tej „wybitnej” posłance ulegli tuzi polskiego dziennikarstwa, a większośc polityków boi sie jak ognia

  98. Andrzej Falicz pisze:
    2011-08-28 o godz. 09:00

    1. Mozna zawsze wybierac.
    Moze byc np. „Spokoj Przede Wszystkim” inaczej mowiac – inaczej sie nie da – brali, biora i beda brac – wazne, ze nasi.
    Albo probowac to zmienic.
    Jak tak dalej pojdzie to uwierze, ze to dzieki korupcji sie buduje…
    a walka z nia to prosta droga do…dyktatury.
    Kto patrzy wladzy na rece?
    Przeciez nie redaktor Passent lub Szostkiewicz ich interesuje tylko opozycja …
    Spokój przede wszystkim? No tu byłbym za . Bo nerwowe gorączkowe ruchy są przy łapaniu przestępców niewskazane. Wykrzykiwanie „złodzieje” „malwersanci”(patrz A.L. ) potwierdza powiedzenie że najgłosniej krzyczy złodziej.
    Te „synonimy” których używasz w zdaniu są logiczne bardzo ciekawe i godne profesorów językowych .Spokój oznacza zaniechanie- znaczy ze biorą i będą oraz że jak biorą to nasi Gratuluje logiki
    „Albo próbowac to zmienić?”
    Czy oznacza to że coś się robi czy nic?
    Kto ma próbowac coś zmienić? Ma być badanie z urzędu każdej budowy czy tam nie zachodzi korupcja/ Czy dalej prokurator ma na wniosek lub po dowiedzeniu się o rzeczy wszczynąć dochodzenie. Czy sądy( z wniosku że na wszystkich budowach biorą) mają byc bezlitosne i na podstawie donosu karać a nie na podstawie dowodów? Najlepiej profilaktycznie wszystkich budowlańców, pozamykac i wtedy korupcja tam zaniknie. Może podasz sposób walki z tym zjawiskiem ? – w społeczeństwie które uważa korupcję jedną za złą a druga za dobrą

    Jak tak dalej pojdzie to uwierze, ze to dzieki korupcji sie buduje
    To takie poważniejsze myśli? Czy małego Jasia?
    Znam przedsiębiorstwo w którym donos do prokuratury na Dyrektora złożyła załoga( Zw zaw) była to mała afera paliwowa. I wcale nie z powodu samej korupcji a zpowodu gorszej jakości paliwa i nieudolności dyra- a korupcja była najmocniejszym argumentem. Argumenty o nieudolności były dla ówczesnego rządu nie do przyjęcia ale na fali walki z korupcją już dało się. Czy walka z korupcją jest lepszym rządzeniem od walki z nieudolnością? Może bardziej pokazowe
    Walka z korupcja może być drogą do dyktatury jeśli walczy się z nią w specyficzny sposób. Bo jak się zgadzamy jest ona wszędzie a nie tylko w obozie przeciwnika czy niechcianego sojusznika( wtedy nabiera innego znaczenia). We własnych szeregach możemy ją znalexć tylko wtedy gdy ktoś jest niewygodny

    Kto patrzy wladzy na rece?
    Samo patrzenie niczego nie zmienia. Można tylko okulary zmieniać na mocniejsze.
    Roztrząsanie wykrytych spraw ”jojczenie” nad dużą ilością spraw które się toczą nic tu nie zmienią . Się wie się donosi a nie wygraża pieścią że inni nic nie robią ( a może nie wiedzą że na oczach AF. Właśnie wręczono łapówkę za autostrade słońca). Bo wiedza to pewność a nie mniemanie.
    Redaktorzy pewno piszą co chcą a nie klasówki na temat(chociaż mogą). Wiec dlaczego pretensje iż nie są wywiadowcami. Mają pisać że Tusk to złodziej? By zadowolić A.F.? . MOżemy się nie zgadzać z ich przekonaniami ich myśleniem ale nie wolno nam tego w nich zmieniać

  99. Poskaczmy sobie trochę po sztubacku po blogach dla zabawy.

    Zniżmy z naszych niebiańskich wyżyn się do orłów blogowych.

    W Ołomuńcu na Fiszplacu …

    I sam Cesarz wszystkich nas pochwalił

    Jak my byli pod Przemyślem

    Tam Czerniowce były tyż, tam Czerniowce były tyż

    Jak my poszli do ataku

    W 1940 jako dalekie echo Wielkiej Smuty ZSRR postanowił rozprawić się z pojmanymi przedstawicielami munduru polskiego. Wcześniej Голодомор pochłonął około 6 mln ofiar. Z zachodu docierało do nas hasło „kłamstwo katyńskie”, ale trzeba było poczekać aż do Jelcyna aby rozmiar zbrodni po rewolucji radzieckiej do nas dotarł. Karmiono nas w szkole barbarzyństwem Bohuna i bohaterstwem broniącgo cywilizacji Skrzetuskiego. O wielowiekowej eksploatacji ziem ruskich przez polską szlachtę milczano. Historia nauczana w PRLu nie robiła tajemnicy z żywego ośrodka lwowskiego w powojennym Wrocławiu. Ale to, że Stefan Banach był przez pewien czas radzieckim komisarzem ludowym we Lwowie i nałogowym pijakiem, to ukrywano. To, że Poalków we Lwowie było tylko połowa – też.

    Bo bezrolny parobek, któremu dano 3 ha w reformie rolnej miał miastowym dawać świnię i za dużo nie wymagać. I tak rok po roku, utrwalała się dyktatura ciemniaków wyśmiewana przez bywalca kawiarni Na Rozdrożu. Obywatel to było zwierzę produkcyjne do utwierdzania kilkudziesięciu dywizji pancernych na wschód od Łaby mające dymiący autobus do dyspozycji przed pierwszą zmianą i po niej. Nie było inwaldów, nie było wózków z dziećmi. Była Kalinka.

    Gdy w zachodniej Eurpoie powoli wcielano współpracę zagraniczną państw, w Układzie Warszawskim żelazną ręką pokazywano, że uczciwie pracujący jest idiotą. Wystarczyło nauczyć się bełkotu o sprzecznościach nieantagonistycznych i innych nieznanych starożytnym pojęć.

    I zwolennikom PiS udało się wmówić, że jeśli ktoś się czegoś dorobił to ukradł.
    Ta filozofia doprowadziła do stanu modlitwy do Świętej Panienki przez kwadrans i przez pozostały czas tygodnia modlitwy do Świętej Okazji. Nic dziwnego, że tak kształtowany naród musi być obsługiwany przez 400 tys. urzędników i tysiące podsłuchiwaczy i śledczych. I gdy zwycięży PiS trzeba będzie nowy legion gwardii dowodzącej, że POwiec chodzi w kradzionych butach.

    Aby się chłop nie buntował, zażąda się o Merkel aby dała mu więcej.
    Dlaczego? A nie wystarczy, że Polski Naród Jest Wybrany A Szczegóły Rozumie Prezes? Po co ci to głupcze? Skoro nie możesz zrozumieć Pani Kempy i Pani Staniszkis co napewno Hofmana nie zrozumiesz. Masz babo rodzić żołnierzyków, dzięki którym odzyskamy Czerniowce, Smoleńsk i Niemen. A wy chłopy możecie sobie pośpiewać „W Ołomuńcu na Fiszplacu”. Bo TKM.

  100. staruszek
    2011-08-28 o godz. 19:47
    Rzeczywiscie , cos chyba pamietam (jak przez mgle)
    „W Ołomuńcu na Fiszplacu …” ale to chyba bylo bez kropek , (w kazdym razie ja zadnych kropek nie pamietam )
    Spiewal to zawsze pewien moj przyjaciel ( nie widzialem go juz tyle lat , ze byc moze jest juz bylym , ale ducha nie tracmy !) gdy dno bylo juz wyraznie widoczne .
    „Nie wystarczy robić pozy i zjeść rosół z mieszkańcami wsi, trzeba jeszcze to środowisko rozumieć ” W.P.
    Do pazdziernika bedzie jeszcze sporo zabawy to pewne. Pozdrawiam

  101. staruszek 19.47

    „Zniżmy z naszych niebiańskich wyżyn się do orłów blogowych. ”

    Bylbym zobowiazany gdyby mogl Pan odrobine jasniej , bo czuje sie troche zkolowany .

  102. Dziś rano nieopacznie ośmieliłem się skrytykować i wyszydzić Tuska za otwarcie nieczynnego mostu i pustego stadionu we Wrocławiu. Uczynił to w żałosnej pogoni za swoimi odszczepionymi braćmi, od których różni się tylko oceną Smoleńska i wyborem biskupa, przed którym klęka. Sądzę, że wpis obrażający politycznego sponsora uraził dysponentów POLITYKI. Więc mój komentarz brutalnie wyleciał. Było mi przykro i byłem zdziwiony brakiem pamięci i zrozumienia gdy sami byli sekowani przez własną cenzurę w dobrych dla siebie czasach gdy „proletariusze wszystkich krajów……” Tak to się facetom odmieniło.

  103. Panie Passent, tak jak pan nie jestem zlakniony debaty Tusk -Gilowska.
    A u licha dlaczego premier Tusk ma debatowac z jakas Gilowska, ktora 5 lat temu usunal z PO za korupcje rodzinna.
    NIe wiem czy „prezesa” wyslal pan juz do Tworek, czy zostawil go pan sobie do debaty?

  104. Podziwiam pana za swietne pioro i wrodzona lewicowosc.
    Wspolczuje panu niesmaku popierania Napieralskiego, wyjatkowego buraka lewicy, ktory kiepsko mowi po polsku, podobnie jak prezes PIS.
    Napieralski z rozdawaniem jablek i zbieraniem grzybow powinien startowc z list PSL.

  105. Andrzej Falicz pisze:
    2011-08-28 o godz. 07:26
    „wszedzie PiS i Kaczynski.”

    Nie wszędzie, ale nie da się ukryć, ze jeszcze długo będziemy sprzątać po IV RP (TK, NIK, drogi, zalew chamstwa/nienawiści w mediach, itp).

  106. jasny gwint pisze:
    2011-08-28 o godz. 21:28
    „Dziś rano nieopacznie ośmieliłem się skrytykować i wyszydzić Tuska za otwarcie nieczynnego mostu…”

    Nie czytałem tego, ale najwyraźniej zrobiłeś z siebie ….piiip…. Bo Tusk nic tam nie otwierał, tylko zwiedzał zbudowany most. Wiec zdaje się nieopatrznie wyszydziłeś przez siebie wymyślone brednie.

  107. kadett pisze:
    2011-08-28 o godz. 14:34
    „Jacobsky,
    z tego, co piszesz o wyprawie L. Kaczyńskiego do Gruzji, widać, że informacje masz dalekie od prawdy, mocno intencyjne politycznie, za to z „pierwszej ręki” (GW).”

    Łżesz. Wyborcza opierała się na dokumantach jak najbardziej z pierwszej ręki. I publikowała je, np. notatka Pietruczuka:
    http://bi.gazeta.pl/im/3/9193/m9193303.pdf

    Albo ten wywiad z pilotem, zwyzywanym od „tchórza”:
    http://wyborcza.pl/1,87648,9337581,__Tchorz___zabolal_mnie_najbardziej.html

    Zaś robienie idioty z małego polskiego prezydenta przez Sakaszwilego potwierdziała choćby analiza ABW (pamiętasz, kolejna pisowska oferma – Kownacki ma sprawę w sądzie, bo zrobił przeciek do Rzepy).

    PS
    Możesz sobie pobredzać, że nic cię nie przekona, że białe jest białe ale… nic to nie zmieni w ocenie idioten-wycieczki do Gruzji, sprawa zbyt dobrze opisana i oczywista.

    I nie zmienią tego nie tylko twoje bredzące komentarze ale nawet – zgodna z twoją – opinia Adama Michnika (nawet Michnik czasem się myli):
    http://wyborcza.pl/1,101421,5676687,Adam_Michnik__Polska_zdala_gruzinski_egzamin.html?as=2&startsz=x

  108. @staruszek
    Siedzimy z TO loptop w laptop i myślimy o truizmach Jenny Holzer.
    Ja wybrałem banalny truizm „śmiech przynosi ulgę”.
    Nara

css.php