Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

1.09.2011
czwartek

Spóźniony refleks

1 września 2011, czwartek,

Co prawda mam spóźniony refleks, ale lepiej późno niż wcale. Od rana wałkowana jest w mediach  nominacja gen. Waldemara Skrzypczaka na doradcę ministra Obrony. Popieram tych dziennikarzy, którzy  krytykują tę decyzję pp. Tuska i Siemoniaka. Generał, który będąc w czynnej służbie krytykował zwierzchność cywilną, mówił, że minister „ośmiesza armię”, nie powinien być w ten sposób nagrodzony, ba, z udziałem szefa rządu wynoszony na ołtarze. Gdyby premier Tusk doszedł do władzy dzisiaj, a do wczoraj był w opozycji, także nie powinien tego robić. Przecież generał Skrzypczak rzucał wyzwanie ministrowi Klichowi, kiedy ten był ministrem w rządzie Tuska. Ktoś powiedział, że obecna nominacja generała to „policzek dla Klicha” (który notabene kandyduje do Senatu!). Moim zdaniem – to więcej, to błąd Tuska, który samemu sobie pluje w kaszę. Awansuje generała, który buntował się przeciwko jego ministrowi! Gdyby jeszcze w ostatnich dniach wyszły na jaw jakieś skandaliczne afery z udziałem Klicha, czyli zaistniały nowe okoliczności – to może byłoby jakieś alibi, jakiś pretekst. Ale przecież nic takiego  nie zaszło, a jeszcze kilka dni temu Tusk na pożegnanie chwalił Klicha, trochę może grzecznościowo, ale jednak…. Nic, tylko błąd Donalda Tuska, podobny do lekkomyślnej dymisji ministra Ćwiąkalskiego z powodu samobójstwa w więzieniu.

Skoro już jestem przy głosie, to warto zwrócić uwagę na artykuł Piotra Skwiecińskiego w „Rz” (1.IX), pt. „Antykaczyzm skuteczny”. Jest tam kilka myśli rzadkich u publicysty prawicowego, który w IV RP był nawet szefem Polskiej Agencji Prasowej, czyli był człowiekiem zaufanym. Skwieciński przyznaje, że wbrew oczekiwaniom, Tusk „nie tylko przeżył, ale pozostaje głównym personalnym atutem PO”. Dalej przyznaje, że nastroje anty-pisowskie biorą się stąd, że „po prostu – większość Polaków nie chce narodowo-katolickiej rewolucji, którą wydaje się proponować ta partia”, dalej  „wizji Polski jako kraju niemalże okupowanego i ze smoleńskim mesjanizmem”, oraz „wojny narodowo-wyzwoleńczej z rządzącą Targowicą”.

Brawo, Pan Piotr! Co prawda wykazał spóźniony refleks, ale lepiej późno niż wcale. Niestety, konkluzja jego artykułu jest bardzo smutna: jedyną, ale długofalową szansą dla PiS wydaje się „totalne załamanie państwa i gospodarki”. To bardzo smutna perspektywa – partia, dla której jedynym ratunkiem jest katastrofa – to prawdziwe nieszczęście. Pozostaje jej tylko taktyka im gorzej – tym lepiej. Niestety, Piotr Skwieciński ma  rację także wtedy, kiedy pisze, że odrzucenie przez PiS propozycji debaty na równych z innymi partiami zasadach jest – w ramach przyjętej logiki – „konsekwentne i słuszne”. Skoro wszystkich innych uważa się za gorszych – nie ma co z nimi zasiadać do debaty. Mówiąc „nie”   debacie, PiS prezentuje się jako alternatywa obecnie rządzącego układu. Wszyscy inni to „oni”, z „nimi” nie będziemy debatować, nie ma z kim ani o czym.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 125

Dodaj komentarz »
  1. Ogromnej większości ludzi nazwiska Siemioniak i Skrzypczak nic nie mówią. Skrzypczak pewnie mówi trochę większej ilości, że wojskowy, ale kto pamięta co, gdzie i jak powiedział. Ale u wojskowych to nazwisko dużo znaczy, jest bardzo popularne i daje Platformie kilkadziesiąt tysięcy głosów, z rodzinami sto kilkadziesiąt, więcej w wyborach, co Tuska bardziej interesuje niż spóźniony refleks Gospodarza.

  2. Pani Justyna Pochanke zniesmaczyla mi wieczor. Fakty po Faktach. Ziobro, Wrobel i Wolek.

    Ta mloda osoba wiedzie sie w wywiadach obcesowo wobec indagowanych politykow i dziennikarzy. Nie nalezy, ale wytkne jej prymitywy temperament i improwizacje ad hoc. Nie zna podstaw wlasnej roboty; nie dopuszcza rozmowcy do glosu, przerywa mu w pol zdania, konczy jego zdanie, robi wtrety i dygresje nie na miejscu( a niby dowcipne), przez 80% wywiadu slychac ja a nie rozmowce. Do tego miny – nieustannie, natretnie, glupawo. Co drugie zdanie podkresla plusy TVN24 (wiemy, wiemy…). Wymusza na producencie programu swoje wlasne zdanie i opinie.

    Jaskrawym kontrastem jest pani Anita Werner. Bez zarzutu. Czy konkurencja, czy tez koneksje zmuszaja pania Pochanke do tych wybrykow przed kamera ?

    Z przeproszeniem Gospodarza Blogu, za wtret, polecam sie radom osluchanych i oczytanych polskich odbiorcow.

    Material porownawczy: Charlie Rose, Larry King, Barbara Walters w U.S. a takze Igor Janke, Jacek Zakowski, Michal Szuldrzynski w Polsce.

  3. Generał Skrzypczak nie został awansowany lecz WYKORZYSTANY jako doradca. I bardzo dobrze! Jego odważna krytyka w czasach Klicha, nieważne czy słuszna czy nie, nie powinna pozbawiać nas korzyści wynikających z eksploatacji mózgu generała.
    Piotr Skwieciński nie odkrywa Ameryki co „filozofii” PiS-u, natomiast z jego tłumaczeniem negatywnego stanowiska JarKacza wobec debat „face to face” się nie zgadzam. Buta skrzata wynika z jego małości – facet po prostu się boi i zgrywa się przed wyborcami na zasadzie: głupi to kupią.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Może gen. Skrzypczak jest receptą na nastroje w armii?

  6. Ja popieram Tuska w sprawie Skrzypczaka, bo okazało się, że jest to znakomity specjalista – który na dodatek miał rację. A takich nam brakuje.

  7. Kto nie jest z nami jest przeciwko nam.

  8. Pan Passent myli dwie rzeczy. Każdy obywatel, a tym bardziej żołnierz, czyli człowiek znający się na rzeczy, ma prawo krytykować sposób SPRAWOWANIA cywilnego nadzoru nad wojskiem. Jeśli ten nadzór jest prowadzony w sposób nieprawidłowy i nieskuteczny, następuje zmiana i dobrze pan Passent wie, że Klicha nie odwołano za jakiś konkretny skandal, ale za skandaliczny stan armii (do tego stanu dołożyły się zresztą wszystkie poprzednie ekipy, po szczegóły odsyłam pana Passenta do archiwalnych numerów periodyków poświęconych obronności). Dwa najgłośniejsze przykłady to katastrofy: CASA i Smoleńsk. To symptomy choroby trawiącej armię, które to symptomy Skrzypczak diagnozował i podawał recepty. A że nowy MON, p. Siemoniak, widzi sprawy podobnie, nic w tym dziwnego że wziął specjalistę o zgodnych poglądach na doradcę.
    I proszę, wystarczy wgłębić się nieco w szczegóły, chwilę pomyśleć i wszystkie powody do krytykowania decyzji przyjęcia gen. Skrzypczaka na doradcę MON znikają jak sen 🙂

  9. …Rytm życia chrześcijanina i muzułmanina jest inny…

    Powyzej stara historia Staruszka; przez religie do rasizmu.
    ET
    PS
    Niemcy nie zatrudniali nigdy Turkow jako pracownikow sezonowych.

  10. Jaki specjalista?
    Karierowicz o miłosnych zapędach.

  11. Można sobie darować los jakiegoś Skrzypczaka gdy polskiej armii /poza kompanią honorową/ praktycznie nie ma.
    Lepiej poświęcić chwilę na teksty zamieszczane u profesora Kołodki. Dotyczą spraw ważnych i unikanych przez wolne media. Oto jeden z nich. Poza kilkoma błędami literowymi święta prawda. Profesor Kołodko zaleca głosować na SLD albo na PSL.

    (1670.) Oszolomienie zachodem zdominowalo Polske i polakow. A pod ta przykrywka uksztaltowal sie system w ktorym nie wiecej niz 1000 osob pasozytuje na 38 milionach.
    To zarzady glownie bankow. W czym problem ? Na ‘Balance Sheet’ kazdego banku(raporcie majatkowym) widac to wyraznie. Kontrybucja akcjonariuszy z reguly nie przekracza 1% kapitalu ktorym banki zarzadzaja. Reszta nalezy do klientow czyli wszystkich polakow i instytucji ktore maja konta. Na poziomie kraju, 99% capitalu ktorym banki zarzadzaja nalezy wiec do wszystkich obywateli.
    Ale zarzady bankow zarzadzaja tym kapitalem z punktu widzenia wlasnego interesu. Co nie koniecznie pokrywa sie z interesem kraju. W Polsce 90% sektora finasowego znajduje sie pod kontola zagranicy. Kapital wypracowany przez polakow jest wiec do dyspozycji zagranicy.
    To jest jdna z glownych przyczyn braku rzeczywistego rozwoju kraju. Bo zauwazmy, jezeli PKB wznasta o 4% a dlug publiczny wzrasta o 14% to zaden rozwoj. Wzrasta rowniez poziom zadluzenia indywidualnych osob. Ten trend istnieje juz przez 22 lata.
    Np. co z tego ze PKB wzrosl o 3% w 2010 podczas gdy dlug publiczny poglebil sie o dodatkowe 111 mld zl (pomimo dotacji z Uni) a przecietny obywatel dalej sie zadluzyl. To tragedia z ktorej nie wielu zdaje sobie sprawe.
    Duza czesc kapitalu ktorym banki dysponuja jest po prostu marnowana. Firmy na gieldach sa jednym z glownych obiektow inwestycji . Za ponad 96% wartosci tranzakcji odpowiedzialne sa instytucje. Z kolei instytucje obracaja kapitalem zdeponowanym przez swoich klientow tzn wszystkich obywateli. To oszczednosci, skladki emerytalne, ubezpieczeniewe, medyczne,… itp, itp.
    Z kolei 98% tranzakcj na gieldach to obieg wtorny. Kapital w obiegu wtornym nie produkuje zadnych pozytywnych wartosci. Po prostu jest przelewany od jednego acjonariusza do drugiego. To skandaliczne marnotrastwo.
    Np na gieldzie Nowo-Yorskiej dzienne tranzakcje siegaja $160 mld z czego az %156 mld to obieg wtorny. To kikadziesiat trillionow dolarow kapitalu rocznie ktore nic pozytywnego nie produkuja dla UsA.
    A naplyw kapitalu na gieldzie wymusza inflacje akcji. Ceny akcji nie maja nic wspolnego z wartosciami firm. To utopia. Nigdy tak nie bylo i nie isnieje mechanizm by to kontrolowac. Banki sie tworza na gieldach. Np P/E dochodza nawet do 800, np Cisko w roku 2000. Kto jest w stanie kupowac takie akcje i czekac 800 lat na zwrot na taka inwestycje. ??? A tak bylo.
    Natomiast gdy zachodza kontrakcje, ta rzekoma wartosc akcji jest wyrzucana w bloto. A wiec byla sobie firm warta np milliard dolarow, słoń pierdnal w Bangladesz co spowodowalo panike i wartosc firmy spadla o 50%. Nie to nie jest ekonomia. To jest debilizm rodem z zachodu.

    Isnieje wiec szytuacja szczegolnego wyzysku gdy zarzady bankow i instytucji dysponuja kapitalem innych ludzi i obracaja nim tylko i wylacznie we wlasnym interesie. Tworzac sztuczne wartosci lub po prostu marnujac ten kapital.
    Wszystkie rynki tzw finasowe wymagaja reform. Produktywnosc kapitalu jest skandalicznie niska. To jedna z glownych przyczyn kryzysu.
    Kazda inwestycja kapitalowa powinna wykorzystywac mnoznik ekonomiczny. To musi byc wymuszone przez odpowiednie skonstruowane podatki. Istnieje wiec sposob na dramatyczna poprawe sytuacji. I jest to tani sposob. Wystarczy kilka aktow prawnych.

  12. Jestem spokojny o wyniki wyborow. PiS znowu przegra nawet jesli frekwencja bedzie dosc niska. To dzis partia niszowa ze wzgledu na poglady i sposob jej prowadzenia przez Kaczynskiego. Bedzie miala te 20-22 proc. bo wryla sie w mozgi tej czesci wyborcow. Wyborcow, co tu owijac w bawelne, gorszych intelektualnie i moralnie, ludzi szukajacych ujscia swych frustracji w fantazyjnych obietnicach poprawy ich bytu, podatnych na populizm i nacjonalizm. Za fale antysemityzmu na Podlasiu i zbeszczeszczenia pomnika zamordowanych przez Polakow-katolikow Zydow z Jedwanbego winie Kaczynskiego i jego PiS. Oni szerza nacjonalizm i populizm, takie wiec zbieraja zniwa. To dokladna powtorka z Breivika, tyle, ze bez broni palnej. To posrednio Jaroslaw Kaczynski podjudza do takich czynow. Kaczynski to ogromne zlo dla Polski. To najgorszy zdrajca interesow Polski, chowajacy sie z sloganami o milosci do Ojczyzny. Dlatego jest to postac obrzydliwa.

  13. Dziwię się, że nikt z redaktorów POLITYKI nie podjął na blogu zbezczeszczenia pomnika w Jedwabnem. A trzeba koniecznie! W tej sprawie nie mogę ochłonąć do tej pory. A autorytety milczą, szczególnie te kościelne. Po biskupie Stefanku, na którego diecezjalnym terenie leży Jedwabne, niczego się nie spodziewam, bo czego się spodziewać po admiratorze Radia Maryja, ale hierarchów kościelnych jest ponad stu. Czekam na Pańską opinię, Panie Redaktorze.

  14. – To my, generałowie, jesteśmy odpowiedzialni za to, czy żołnierze mają wyposażenie potrzebne na wojnę. My prosimy o broń, ale wszystko tonie w procedurach biurokratycznych. Decydują urzędnicy wojskowi, którzy front widzieli w filmie „9 kompania”. My jesteśmy stawiani pod pręgierzem przez przełożonych, którzy słuchają doradców mających mgliste pojęcie o szkoleniu i tkwią w schematach z lat 70. i 80. – powiedział generał.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6934367,Klich__Skrzypczak_nie_mial_zastrzezen__Gen__Skrzypczak_.html

    Jeżeli Skrzypczak poleciał za takie słowa, to proszę wybaczyć że nie zgodzę się ze zdaniem pana Redaktora.
    Stwierdził po prostu że król jest nagi.
    Jeżeli mamy w armii pięć uczelni wojskowych które mają wyszkolić rocznie pięciuset oficerów, ponad stu generałów, nieruchomości pozostałe po znacznie liczebniejszej armii, to nie dziwmy się że generuje to koszty gigantyczne i niepotrzebne.
    Jak wyglądał przekaz meldunków drogą służbową i wdrażanie zaleceń ujawniła katastrofa smoleńska……

  15. Szanowny Panie Redaktorze,
    to nie zdymisjowany minister obrony RP Klich, lekarz z wykształcenia, startuje w wyborach do Senatu.

    W wyborach do Senatu 2011 startuje płk Klich, polski członek MAK, czyli komisji orzekającej o przyczynach katastrofy TU154M.
    Zdaje się, nadmiernie przejęty swoją rolą, w graniu której potrzebny był umiar i dyskrecja.

    Chyba to dobrze świadczy o b. ministrze, a trochę gorzej o pułkowniku.
    Obu panom przyda się spóźniony urlop.

    Pozdrawiam!

  16. Zdradzę Państwu wielką tajemnicę PiS. Otóż to są członkowie starożytnego plemienia, które mieszkało na terenach Polski jeszcze przed Polanami, aż dopiero za Piasta zostali podbici i zmarginalizowani. Dlatego, kiedy kilka lat temu doszli do władzy, i mianowali na jakiś resort swojego ministra, to mówili o ODZYSKIWANIU tego resortu. Oni chcą odzyskać tylko to co im się należy. (Dlatego też mniej przejmują się Śląskiem, który do nich nigdy nie należał, a o który walczyli z Niemcami.) Czekają aż wraża władza upadnie i będzie można zająć starożytne ziemie Polski.

    W TV pokazano protest Polaków na Litwie. Przyszli domagać się praw mniejszości w szkolnictwie. To pięknie. Ale przyszli z polskimi flagami. Ja na ich miejscu przyniósłbym flagi Litwy, kraju którego jestem obywatelem. Pan redaktor w TV poinformował nas też o oświadczeniu naszego MSZ, który „z uwagą przygląda się sytuacji”.
    Ciekawe, gdyby tak w opolskim zaprotestowali Niemcy, wywiesili niemieckie flagi, a MSZ Niemiec wydałoby oświadczenie, co by wtedy powiedziały nasze media i politycy?

  17. Wczoraj w Paryżu sępy dokonywały rozrywania padliny libijskiej. Nazwali się dla niepoznaki społecznością międzynarodową a w rzeczywistości są zgrają zbrodniczych rabusiów. Jak mówią, będą odbudowywać to co zburzyli i tworzyć demokrację. Nie mówią głośno o prawdziwych motywach napaści, czyli o ropie, gazie i miliardach zgarniętych z kont bankowych towarzysza od bunga bunga. Dla uroczystego zamknięcia tej podłej ceremonii ci „mężowie stanu” powinni poprosić papieża o modły i o wodę święconą.

  18. P. Passent
    Bardzo dobry i dalekowzroczny komentarz.
    Rację mają, co prawda, jak zwykle obie strony:
    Z punktu widzenia wyborów to neutralizacja przeciwnika. Dobre posunięcie.

    Z punktu widzenia państwa to całkowita nieudolność w dobieraniu kadr na zasadzie: kto głośniej ten ma większe szanse. To dalsze rozdmuchiwanie pieniactwa i krytykanctwa w kraju i kpiny z państwa. Załatwianie partyjnych interesów rządowymi stanowiskami. To zwykłe już tchórzostwo premiera, kolejny przykład ociekania miłością. Kto chce zrobić karierę wie teraz, że musi dużo i głośno wrzeszczeć.

    Nie mogę zaprzeczyć, że to drugie podejście jest mi bliższe i wcale nie uważam komentarza p. Passenta za spóźniony.

  19. Jasny Gwint ma rację ale przedmówcy również. Wykazali jasno, że gen. Skrzypczak mówił głośno to, co wyszło na jaw znacznie później i w końcu min. Klicha odwołano.

    Tezy głoszone przez prof. Kołodkę pokazują sedno przyczyn narastającego kryzysu. Śledzę te sprawy nie od dzisiaj. Zastanawiające jest jak niewielu dziennikarzy jest tym tematem zainteresowanych. Nie chce mi się wierzyć by media w tym kraju były tak bardzo stronnicze. Zamiast rozważać opodatkowanie banków (co zrobiono na Węgrzech), banków które w Polsce mają niespotykaną gdzie indziej rentowność i wprowadzenie niewielkiego podatku od obrotu giełdowego, milcząco zgadzamy się na podniesienie podatków osobistych i innych obciążeń, które dodatkowo zmniejszą popyt, i przyczynią się do narastania kryzysu.

    Pozdrawiam Gospodarza, którego felietony czytam od gazetowej wersji Tygodnika.

  20. Zgadzam się z Kleofasem, że pani Pochanke to nieporozumienie – jeden jazgot, nie wiadomo w ogóle co gość chciał powiedzieć. Zresztą z panią Olejnik podobnie – jedyną osobą która ją potrafi poskromić je st Aleksander Kwaśniewski.
    Ale może to dobrze?

  21. Pickard pisze:
    2011-09-02 o godz. 09:26

    „Klicha nie odwołano za jakiś konkretny skandal, ale za skandaliczny stan armii (do tego stanu dołożyły się zresztą wszystkie poprzednie ekipy, po szczegóły odsyłam pana Passenta do archiwalnych numerów periodyków poświęconych obronności).”

    Kłamiesz. Klicha odwołano w związku z rapotrem Millera (odpowiedzialnosć POLITYCZNA za nieprawidłowości wytknięte w tym raporcie związane z katastrofą smoleńską). Innych uwag Tusk nie miał i wypowiadał się pozytywnie o ministrze, co nie dziwi bo miał sukcesy.

    „Dwa najgłośniejsze przykłady to katastrofy: CASA i Smoleńsk.”

    Głupota podwójna:
    1) katastrofa CASA-y miała miejsce zaraz po objeciu ministerstwa przez Klicha i nie można go za nią winić w żadnym stopniu;
    2) obie katastrofy obciążają bezpośrednio wojskowych a nie ministra (który był wprowadzany w błąd co do wykonywania zaleceń raportu ws CASA).

    „To symptomy choroby trawiącej armię, które to symptomy Skrzypczak diagnozował i podawał recepty.”

    Ten fragment to symptom trawiącej twój mózg głupoty bo Skrzypczak w ogóle nie mówił o wojskach lotniczych (sam był od wojskowych) i nie o Polsce tylko o Afganistanie.

    „A że nowy MON, p. Siemoniak, widzi sprawy podobnie, nic w tym dziwnego że wziął specjalistę o zgodnych poglądach na doradcę.”

    Kłamiesz. Wykazał to sam Siemioniak dzisiaj rano w TOK FM potwierdzajac, że ma podobne poglądy DO POPRZEDNIKA (popiera je). A komentowania sprawy podważania cywilnego kierownictwa oraz innych zarzutów unikał (nie poparł ich).

    „I proszę, wystarczy wgłębić się nieco w szczegóły, chwilę pomyśleć…”

    Szkoda, że ci to nie wyszło.

  22. Ruchy kadrowe za czasów Klicha
    http://www.altair.com.pl/start-3441

    Armia ma dużo pieniędzy na zakupy. Tę działkę obsadzali „swoi” niekoniecznie kompetentni……

  23. Podobno generał Berling, oganiając się na próżno w czasie bitwy pod Lenino przed zbyt troszczącymi się o jego życie sztabowcami, wysunął w końcu żelazny argument:
    – Słyszeliście, żeby w jakiejś bitwie zginęlo kiedy 100% generałów?
    – Nie.
    – No więc ja stanowię 100% generałów. Idźcie do diabła. Nic mi nie będzie.
    Może to zmyślona przez komuchów legenda, ale jak uświadomię sobie, że armia III RP w czasie pokoju straciła w katastrofach dziesięciu generałów plus kilku pułkowników, od razu odechciewa mi się myśleć serio o polskim wojsku.

  24. rafal pisze: „kto nie jest z nami jest przeciwko nam”.

    A kto był przeciw nam, jest już z nami. Tak oto, ci co byli przeciwko nam nawet nie wiedzą jak bardzo się mylili. Jest to implantowana przez PO i zmodyfikowana wersja dornizmu:

    Ci, którzy są przeciwko nam, są z nami, tylko jeszcze o tym nie wiedzą.

    Tuszczyzna na oczach jak spodki red. Passenta jawi się jako zwykła popłuczyna po dornizmie.

  25. Populizm wiecznie żywy

    jasny gwint pisze:
    2011-09-02 o godz. 09:31

    „Lepiej poświęcić chwilę na teksty zamieszczane u profesora Kołodki. Dotyczą spraw ważnych i unikanych przez wolne media.

    (1670.) Oszolomienie zachodem zdominowalo Polske i polakow. A pod ta przykrywka uksztaltowal sie system w ktorym nie wiecej niz 1000 osob pasozytuje na 38 milionach.
    To zarzady glownie bankow.”

    „Nie to nie jest ekonomia. To jest debilizm rodem z zachodu.”

    „Kazda inwestycja kapitalowa powinna wykorzystywac mnoznik ekonomiczny. To musi byc wymuszone przez odpowiednie skonstruowane podatki. Istnieje wiec sposob na dramatyczna poprawe sytuacji. I jest to tani sposob. Wystarczy kilka aktow prawnych.”

    Mój komentarz

    W ostatnich słowach swego listu prof. Kołodko po płomiennym antyokcydentalistycznym wystąpieniu, obrzydzeniu enigmatycznego „zachodu” jako źródła nieszczęść Polaków podał rekordowy bajer – prostą receptę nie tylko na uzdrowienie gospodarki polskiej, lecz całego świata – wystarczy kilka aktów prawnych.

    Iście leninowskie myślenie – krytyczne, bezkompromisowe, zadaniowe, depczące ”kapitał”, kołyszące lud.

    Kołodko łudzi, bajeruje ludzi, namawia, tłumaczy od sasa do lasa, a z tego w przyszłości – polityczna kasa.
    Ma on doświadczenie, ministrem był rozsądnym, lecz w tym całym zamieszaniu stał się moim podsądnym.

    Pzdr, TJ

  26. invinoveritas pisze:
    2011-09-02 o godz. 11:22

    Nie, nie kłamię. Podałem wystarczająco dużo źródeł, napisałem też kto zafundował nam fatalny stan armii, do którego Klich jeszcze się dołożył. Dodam jeszcze, że mógłbyś się bardziej postarać z próbami zrozumienia, o czym się pisze, ale to chyba daremne – już sobie ułożyłeś wersję wydarzeń. Generał śmiał pokazywać, że król jest nagi! Jak on śmiał! 😉

    http://www.skrzypczak.blog.interia.pl/?id=2033104

    masz leniuchu, poczytaj sobie, Wiesiek59 podał ci jeszcze jeden przydatny link. Nie bardzo chce mi się wierzyć że przeczytasz, ale może komuś innemu, bardziej otwartemu na argumenty, się przyda.

  27. @invinoveritas

    http://www.skrzypczak.blog.interia.pl/?blogId=336700&dayID=13&monthID=06&yearID=2011

    tu masz kolejny dowód, jak niewiele wiesz o czym wypowiadał się Skrzypczak. Moja rada: mniej wina, więcej wiedzy 😛

  28. jasny gwint pisze:
    2011-09-02 o godz. 09:31
    @ TJ pisze:
    2011-09-02 o godz. 12:07 – piszesz o populizmie? To liberalny populizm nas wpędził w to szambo – rynki same się wyreguluja ,kontrola jest zła, podatki fe…giełda wspaniała. Toż to złodziej mówiący: zamki w drzwiach są złe, alarmy niepotrzebne, policje zlikwidować. Nasza sytuacja przpomina sytuację właściciela fabryki ,który za radą niepopulistów liberalnych zanosił wszystkie zyski zarobione na fabryce, potem jeszcze zadłużył się zanosił do kasyna – i grał ,grał aż się zgrał. I został bez fabryki i bez kasy. w tym przykładzie fabryka pełni rolę realnej gospodarki a giełda rolę kasyna. Co lepiej on nawet osobiście nie obstwawiał ale wynajęci przez niego kolesie bawili się za jego kasę. To czy wygrał (a jak wiadomo na końcu wygrywa zawsze kasyno) było bez znaczenia – oni brali prowizje za transakcje.
    I tak zrobiono : kolesie grali w kasynie zwanym giełdom bez opamiętania a swoje prowizje upychali bez podatku w rajach podatkowych. szczytem chamstwa ale miara ogłupienia propagandą neoliberalna było ratowanie owych zgranych graczy zwanych bankami naszymi składkami. Świat walczy z takimi zagwozdkami a my zastanawiamy sie debata tu czy tam ,był hel czy go nie było.
    Odnośnie generał Skrzypczaka – a czy w jego plutonie (gdy był porucznikiem Skrzypczakiem) , kompani(kpt.) itd było tak wzorowo? Wykonywano szkolenia od a do z. kotlet w stołówce miał 200g mięsa? Cała nasza armia jest jak nasz kraj – banda dorosłych facetów udających ,że coś robią, wydających rozkazy ale iekaw jestem ile z wniosków po katastrofie CASY wdrożono w 100% w rzeczywistości a ile pozostało słusznymi ale na papierze dowodami przyjęcia wniosków komisji? W końcu sam szef lotnictwa ZŁAMAŁ procedury podczas podchodzenia do lądowania w Smoleńsku.

  29. Cóz tu pisac spoty PO sa w telewizji, mówiace o inwestycjach i kulturze, która powinna byc istotnia dla ludzi, dla rozwoju czlowieka, który ma swoje potrzeby, cóz pzez potrzeby zycie robi się sensownie, tu jest jeszcze potrzebna mądra rozrywka w telewizji, cóz PO JEST PARTIA, którA MA przed soba przyszłosc, stawia na gospodarkę, na rozwój kraju, cóz tu pisac zmiany w moga wyjsc na dobre, cóz słycac w telewizji o kolejnyc dymisji Min, Klicha, cóz tu pisac oby wyszla na dobre ta zmiana, a debaty moze byc istotnie i waznie dla polskiej demokracji, która nie jest jeszcze doskanała, np. słaba frekwecja w wyborac, to nie jest dobrze, ze polacy mało się interesuja polityką i własnym losem, który może byc rózny, cóz oby było lepiej i bardziej sensownie życie polacy potrafiły prowadzic

  30. Pickard pisze:
    2011-09-02 o godz. 13:02
    Odnośnie fatalnego stanu armii (ale równie dobrze można zamienić armię na PKP,PKS) to sama sobie jest winna. Czyż to nie generałowie wściekle bronili sie przed redukcją armii? I tak mamy ,,za dużo wodzów a za mało Indian”. W latach 90-tych armia zjadła swoją modernizację trzymając szwejów w koszarach by kadra miała kim dowodzić.
    Dam przykład logiki WP (opieram się na słowach emerytowanego płk. WP): pod Poznaniem jest baza F-16. To lotnisko miało być oddane cywilom na nowe lotnisko dla Poznania (bo rozwój starego nie rokuje absolutnie na przyszłość) a baza wojskowa przeniesiona ,,do lasu” (Powidza?) .Ale…w Poznaniu jest dowódctwo korpusu lotniczego – a ,,każdy generał lubi mieć swoje zabawki pod bokiem”. Wyprowadzka do ,,lasu” a tu w Poznaniu tak wygodnie…I tak utopiliśmy kasę w lotnisko ,które i tak kiedyś (być może) trzeba ,,przesiedlić” a przy okazji miasto topi kasę w ,,nierozwojową” Ławicę.
    Jaka armia: popatrzmy na GROM: powinien być naszą dumą ale tak naprawde powinniśmy nie pamiętać ,że on jest. Wtedy to jest jednostak specjalna. Ale każdy jej dowódca musiał popajacować w mediach, a teraz wychodzi pospolity syf…to podobno elita, strach pomyśłeć co się dzieje w nie-elicie. Tak ,że nie ma co wieszać psów na biednym Klichu – tu nawet Napoleon by nie dał rady a co dopiero lekarz-psychiatra

  31. Z tego co podają media i inne źródła internetu, w tym sam gen. Skrzypczak na blogu wydaje mi się, że red. Passent się myli. Torlin i Pickard słusznie wskazują na fachowość generała i to, że spór nie jest o ograniczenie kontroli cywilnej nad armią, lecz o jej jakość, o to, aby cywilna biurokracja nie niszczyła siły bojowej armii.

  32. Czy postawy anty-muzulmanskie pomagaja w integracji?

    Oczywiscie nie. Tak jak nie kazda refleksja jest zastanawianiem sie nad problemem. Czesto mamy bowien doczynienia z odruchami (refleksami), ktore myslenie znacznie utrudniaja. Pytanie o zagrozeniu Europy przez fundamentalistow muzulmanskich staje sie pytaniem retorycznym, gdy konfrontowani jestesmy z zagrozeniem wychodzacym z postawy anty-muzulmanskiej. Krotko mowiac zagrozenie wychodzi z obszarow, w ktorych panuje rasizm i fanatyzm.

    Uwaga;

    Nie kazdy fundamentalista jest zacofanym czlowiekiem.Nie kazdy zacofany czlowiek mysli fundamentalnie (radykalnie, konserwatywnie).

    Mimo ze w zyciu codziennym konfrontowani jestesmy z pojedynczymi postawami czy dzialaniem anty, to nie moze byc mowy o pojedynczych osobnikach, ktorzy mysla anty. Przy czym nalezy uwazac, ze nie kazda krytyka Islamu, jego politycznego kierunku, obstawania przy archaicznym systemie, w ktorym kobieta nie odgrywa zadnej politycznej roli j e s t postawa anty.

    Dlatego warto walczyc z kazda postawa anty, gdy jest ona bezpodstawna. Podobnie jest z tabuizowaniem kazdej krytyki politycznego Islamu. W blogosferze pojwiaja sie czesto glosy nie slyszace roznicy miedzy religia, jej odlamem ortodoksyjnym, wiara i wierzacymi. Przykladem czesto powtarzanym jest frakcja Rydzyka czy utozsamianie wszystkich Zydow z rzadem Izraelskim oraz polityka tego rzadu (rozniaca sie znacznie podczas roznych rzadow). Jedyna stala kazdej polityki w Izraelu byla obawa przed “zepchnieciem Izraelczykow do Morza”.

    Przedstawianie spoleczenstwa interkulturalnego jako streotypu w postaci kiczu spoleczenstwa wieloreligijnego nie zatrzyma jego rozwoju, mimo nawolywan politykow siejacych niezrecznie panike lub pseudopolitykow siejacych nienawisc. Tym razem przeciw muzulmanom. Na szczescie nie wszyscy maja ochote na deformowanie jakiejkolwiek religii, nie wszyscy maja tez ochote na “wietrzne” milczenie, wynikajace z politycznego oportunizmu. Nic tez nie usprawiedliwi postaw anty-islamskich czy islamskiego rasizmu w “tolerancyjnej” Europie.

    PS
    Przyklad kanclerki Merkel (koniec multi kulti) byl dosc niefortunny, bo ona, a z pewnoscia jej partia trzydziesci lat (Merkel z przyczyn obiektywnych troche krocej) powtarzala, ze Niemcy nie sa i nie beda krajem imigracyjnym. Glosy powtarzane w kraju o znacznym procencie emigrantow w calej populacji. Glosy, ktore mieszaly integracje z asymilacja, ze poprzestane na jednym przykladzie, odbijaja sie od kazdej sciany. Od oportunistow jednak nie.

  33. … Za fale antysemityzmu na Podlasiu i zbeszczeszczenia pomnika zamordowanych przez Polakow-katolikow Zydow z Jedwanbego winie Kaczynskiego i jego PiS…

    POWYZEJ: kolejna niedorzecznosc w blogosferze. Podlascy antysemici (przynajmniej wielu z nich) sa starsi od K, chociaz K. im nie przeszkadza.

    ET

  34. Wiadomosc dla Lizakowych Ludzi….

    Dowiedzialem sie, ze Konsomolskaja Prawda jest pbecnie popularna bulwarowka. JG sie ucieszy.

  35. @Kleofas, ja też bywam zniesmaczony „popisami” żurnalistów zgrywających się na mentorów. Faktem jednak jest, że mało kto ma odwagę ucierać im nosa, a szkoda. IV. władzy, jak każdej władzy, też sodówka uderza do móżdżków.

  36. Na razie mój „spóźniony reflex”
    ”Dwupartyjność ideologicznie zbliżonych i pragmatycznie nastawionych partii jest najlepszym rozwiązaniem dla demokracji.”
    napisał wczoraj, o 21:01 telegraphic observer
    a ja, w ramach próby uzasadnienia tej opinii dodam, że „odległości ideologiczne” miedzy partiami politycznymi w cywilizowanym świecie zmalały, na naszych oczach prawie zanikają, po upadku ZSRR.
    System wolnorynkowy nie ma alternatywy, jest sprawa otwartą, jak tę wolność ograniczyć dla dobra rozwoju tak, jak ograniczono wolności obywatelskie dla ochrony przed terroryzmem.
    Społeczeństwa zakładają, że dla wprowadzenia tych ograniczeń niezbędna jest demokratyczna zgoda większości.
    I tu jest chyba pies pogrzebany. Nikt mnie nie pytał (ja tu występuję symbolicznie) czy zgodzę się na podsłuchiwanie moich rozmów i czy zdejmowanie butów na lotnisku uważam za stosowne.
    Pozdrowienia

  37. Kilka słów na temat cywilnego zwierzchnictwa nad wojskiem

    Jeśli chodzi o cywilną zwierzchność nad wojskiem, to zgadzam się w pełni z Redaktorem – wojskowi nie mają prawa jej kwestionować, nawet pośrednio.

    To jest jedna z zasad ustrojowych, która zdaje egzamin w licznych państwach zaawansowanych cywilizacyjnie, lecz niestety jest z gruntu odrzucana przez większość państw jako zasada niepraktyczna, ponieważ jakby wyklucza ewentualne zwierzchnictwo armii nad społeczeństwem (jeśli zajdzie taka potrzeba, a raczej pokusa).

    Takie zwierzchnictwo było często praktykowane w schyłkowym okresie Cesarstwa Rzymskiego, co się przyczyniało do postępującego chaosu, a współczesnymi przykładami są państwa muzułmańskie (Egipt, Syria, niedawna Turcja, niedawna Hiszpania, przedwojenna Polska po trosze (rola generalicji i zupactwa).

    Osobliwym osiągnięciem w tej dziedzinie było państwo rycerzy Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie – rządzone bezpośrednio przez zbrojnych i jednocześnie państwo kościelne podlegające nominalnie władzy papiestwa, co przekładało się na bonusy dla władzy niespotykane w zwykłych monarchiach.

    Generał Skrzypczak publicznie krytykował cywilne kierownictwo, co moim zdaniem w nowoczesnej demokracji nie powinno mieć miejsca, ale i kwestionował generalnie kompetencje cywilów oddelegowanych do „zarządzania” sprawami wojskowymi, co uważam za wyjątkowo naganne i niemądre. Gen. Skrzypczak tym samym podważał jedną z zasad ustrojowych naszego państwa.

    Przypomnijmy sobie tzw. obiad drawski z inicjatywy ówczesnego prezydenta zamieniony w cywilno-wojskową łomotaninę, w którą osobiście się zaangażował, co uważam za bardzo niemądre, niestosowne i moim zdaniem karalne, chociażby przez wyborców.

    Jeśli chodzi o przywrócenie do łask gen. Skrzypczaka bocznymi drzwiami (jako ważnego doradcę ministra), to pomimo wielu za i przeciw jestem troszeczkę za.
    Tylko troszeczkę, na próbę, aby dowiedzieć się, czy w Polsce jako kraju rodzącej się demokracji mechanizm konsensusu zadziała, przyjmie się, czy nie.

    Sprawa jest bardzo delikatna, bo z jednej strony pryncypia, zarówno etyczne, jak i polityczne, a z drugiej w sytuacji ciągłej szarpaniny z PiSem, tropienia sprawców, agentów, mamienia ludu o prawdziwej „Polsce, która tu jest” a szczególnie głoszenia, ”że to się już nie sklei”, kraj łaknie zgody i kompromisy realnie zawierane są potrzebne, chociażby dla zwykłego sprawdzenia, czy to zadziała.

    Jestem zwolennikiem zadziałania. Pomijam motywacje Tuska, jasną rzeczą dla mnie jest, że interes wyborczy był najważniejszym bodźcem, ale nie lekceważyłbym skutków praktycznych, o których wyżej wspomniałem.

    Pzdr, TJ

  38. Czas i miejsce w blogosferze oraz przyczynek do wzrostu

    Szanowny Sebastianie,
    spontanicznie (bezrefleksyjnie) zgadzam sie z Toba calkowicie. Po refleksji jednak dodam do wpisanej nam prokreacji oraz towarzyszacej jej iluzji „okruchy zycia“ (byl kiedys taki film) jako ludyczne uzupelnienie czy wypelnianie czasu obecnoscia w blogosferze czy gdziekolwiek. Do tego dochodzi praca bedaca czasem pasja lub zarabianiem na zycie, zwasze jednak wypelnikiem danego nam czasu. Rzadko uda sie w niej (blogosferze) cokolwiek podlagadac, obejrzec, przejrzec owszem tak. Jest to czesciej smutne, niz zabawne, bo nagie twarze bez oblicza sa zawsze smutne. Zgadzamy sie wiec calkowicie co do wlasnych bytow (niebytow) przy czym zachecam do uzywania elementow ludycznych nie tylko jako rozrywki, lecz jako niezbednych klockow w drodze do „poznania“. Pozostaje pytanie, czego?kogo? Nie zajmuje sie do glebi nasza kondycja. Nie zajmuje mnie los jako stala zapisana gdziekolwiek, bo w takie niezmienne po prostu nie wierze. Chodzi mi natomiast o te pare okruchow, tak po prostu.

    Waznym aspektem jest psychologizowanie rynku, szczegolnie w finansach, gdzie wydawaloby sie wszystko zostalo ulozone, wyliczone. Niestety tak nie jest. Faktem jest , ze czesto myslimy podobnie (czyt. tak samo). Takie deski ulatwiaja kontakty z drugimi. Mysle, ze mi sie to czesciowo u mnie na poludniu udaje. Wrocilo lato. Gratulacje odwzajemniam.
    Pozdrawiam.
    ET

  39. slawczan pisze:

    2011-09-02 o godz. 13:32
    jasny gwint pisze:
    2011-09-02 o godz. 09:31
    @ TJ pisze:
    2011-09-02 o godz. 12:07 – piszesz o populizmie? To liberalny populizm nas wpędził w to szambo – rynki same się wyreguluja ,kontrola jest zła, podatki fe…giełda wspaniała.”

    Mój komentarz

    Populizm Kołodki polega na tym, ze po pierwsze straszy obywateli polskich mitycznym „zachodem”, po drugie, że obiecuje obywatelom dramatyczną poprawę ich sytuacji poprzez tanie i łatwe rozwiązanie – „parę aktów prawnych”, zdając sobie dobrze sprawę jako ekonomista-praktyk, że w polityce (ekonomia w skali makro jest zawsze polityczna) tanie i łatwe rozwiązania nie istnieją (patrz np. po stronie winien – wyzysk i krzyczące nierówności społeczne w Chinach, bolesne reformy w Brazylii).

    Pzdr, TJ

  40. do Aga pisze:

    2011-09-02 o godz. 13:46

    coz…

    ET

  41. Daniel Passent
    A ja się Pana pytam, dokąd ma pójść konstruktywny krytykant, jak nie do mediów właśnie?
    Ma stanąć pod pałacem, na Krakowskim Przedmieściu?

    Ale przyznaję rację Verze, że to nie pierwszy ruch p. Tuska, neutralizujący przeciwnika.
    Czekam na oświadczenie rzecznika Grasia, w którym znajdę frazę:
    „Ksiądz Rydzyk, to prawdziwy patriota, ostrzegał Polaków przed Unią Europejską”
    Pozdrowienia
    PS
    W mediach spadają zyski (oglądalność, nakłady), więc wrzask się podniósł, że naród oczekuje na debaty. Mój naród ma gdzieś debaty, zna tych gości od wielu lat i niczego się po nich nie spodziewa.
    Polityka 36, na gruszce Palikota, zakpiła z RPP, a właśnie Palikot, gdzie może, obiecuje duże, niewygodne dla urzędujących, zmiany.
    Oj, nieładnie…

  42. @TJ, 12:07
    Też zauważyłem „leninowskie myślenie” u ekonomistów-polityków, nie tylko u prof. Kołodki.
    Być może ten leninizm wynika z ograniczeń czasowych/wydawniczych dla wypowiedzi.
    Oby…
    Ściskam serdecznie

  43. Skoro Szwajcarzy mogą, to czemu nie my?
    http://wyborcza.pl/1,75248,10210120,Szwajcarii_nie_stac_na_bunkry.html

    Oczywiście że możemy mieć atrapy. Ale jeżeli pilot myśliwca nie wylata 200 godzin rocznie, czołgista nie przejedzie powiedzmy 1000 kilometrów, snajper nie wystrzela 100 pocisków tygodniowo, artylerzysta, czy rakietowiec nie będzie strzelał, tylko ćwiczył działoczyny, to pozostanie nam jedynie kosztowna iluzja i wypasione biurka sztabowców.
    Przecież to wszystko można policzyć…..

    Ile nas kosztuje konserwacja czołgów, dział, samochodów, samolotów?
    Jako podchorąży rezerwy po kilku dniach praktyki w jednostce usłyszałem znamienne:
    „tam gdzie kończy się logika zaczyna się wojsko” i to trwa…..
    Curiosum było dla mnie posiadanie na stanie w plutonie stara 25 na przykład….Ale „sztuka się liczy” czy strzelanie amunicją z lat sześćdziesiątych , w latach osiemdziesiątych.

    Zasługą Sikorskiego było pozbycie się z armii oficerów nie spełniających wymogów fizycznej sprawności. Ilu z wyższych oficerów nie spełnia innych kryteriów- na przykład znajomości języka?

    „Minister Koziej uznał, że nie może pozostać na stanowisku w sytuacji, gdy nie została przyjęta cała jego koncepcja zmiany systemu dowodzenia Wojskiem Polskim. Podkreślam +cała+, bo wszystko to co było istotne i mieściło się w porządku konstytucyjnym, zostało uwzględnione w projektach aktów prawnych przygotowywanych w resorcie” – powiedział Sikorski

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,76842,3509155.html#ixzz1Wno5OiZT
    Czy Koziej i jego diagnoza sprzed lat, różnią się znacząco od diagnozy Skrzypczaka?

  44. Pan Piotr Skwierciński wciska taki sam kit, jak „podnóżkowi” JK, w sytuacjach dla ludzi godnych, czyli nas-cywilów politycznych- nie nadających się do obrony.
    Takie robienie prostych głupków, ze wszystkich zainteresowanych , jest cxałkowicie niestrawne. Zamiast przeprosin , za swoje wcześniejsze „zaszczyty” i „nieprzegapienia okazji, żeby siedzieć cicho”/J.Ch./- bezczelna „ewolucyjna” ściema, oparta o zbezczeszczoną do bólu u naszych oficjeli/polityka,media/ zasadę, że „tylko winny się tłumaczy”, bez bawienia się w takie drobiazgi , czy jest się czymś obciążonym , czy nie. Tresura nasobywateli, za pomcą najprostrzych operatorów , do manipulowania naszymi podświadomościami kwitnie na całego.
    A my, „głupie stado”- pokiwajmy główkami, i dalej spierajmy się o namiastki wartości i racji, które – nam się wydaje- mają jeszcze jakąkolwiek wartość…

    Pozdrawiam,Sebastian

  45. @bianka, Kleofas
    Oprócz p. Kwaśniewskiego wyliczę kilka nazwisk, „niewygodnych” dla wywiadujących dam.
    PP M. Belka, W. Czarzasty, R. Kwiatkowski, A. Urbański, J. Kurski – i na tych zakończę wyliczankę.
    To widocznie jest coś w charakterze, epizodzie dziennikarskim w życiu, albo „kupka dolarów do biodra” na koncie.
    Pamiętam, Lech Wałęsa też shardział po tym słynnym milionie od MGM (jeśli nie mylę sponsora).
    Justyna Pochanke musi odejść!
    PS
    Kiedy oglądam Pierse’a Morgana, następcę L. Kinga, widzę jego ciepłe oczy, taką życzliwość dla gościa na twarzy, refleks sytuacyjny – zastanawiam się czy taki styl wywiadowania jest opatentowany.
    Kleofasie, go to Polsat!

  46. TJ pisze:
    2011-09-02 o godz. 15:21

    „Generał Skrzypczak publicznie krytykował cywilne kierownictwo, co moim zdaniem w nowoczesnej demokracji nie powinno mieć miejsca, ale i kwestionował generalnie kompetencje cywilów oddelegowanych do „zarządzania” sprawami wojskowymi”

    Znaczy, jeśli przełożony źle zarządza, nie mogę pominąć „drogi służbowej” i zgłosić się do suzerena urzędników cywilnych, czyli społeczeństwa? Czyż nie TAKA właśnie postawa to zaprzeczenie demokracji?

    Skrzypczak nie dokonał wojskowego zamachu stanu, na litość bogów!!!!

    On tylko głośno powiedział o tym, o czym sam wspominasz: O NIEKOMPETENCJI urzędników będących cywilnymi zwierzchnikami wojska.
    Uważam, że było, jest i będzie to obowiązkiem każdego żołnierza w demokratycznym państwie, ale też każdego urzędnika czy innego funkcjonariusza publicznego. Jeśli ma dowody, że przełożony postępuje niekompetentnie albo nieetycznie, to ma nie „wykonywać rozkazy” (faszyzm się kłania) tylko się drzeć publicznie że źle się dzieje! Tylko to pozwoli zachować demokrację i wolność.

    Dziwi mnie, że tylu inteligentnym ludziom sprawia trudność zrozumienie tak prostej sprawy 🙁

  47. „Polityka 36, na gruszce Palikota, zakpiła z RPP, a właśnie Palikot, gdzie może, obiecuje duże, niewygodne dla urzędujących, zmiany”stasieku 15:37.

    Co takiego Palikot „obiecuje”? Czego lud nie dostrzega jakoś.
    Niewygodne dla „urzędujących”? Może większość wyborców stanowią urzędujący, albo się po prostu nie rozumie obiecanek Palikota z uwagi na rażącą formę, czyli – z Palikotem Polak nie porozmawia jak z Polakiem???

  48. Z kolei 98% tranzakcj na gieldach to obieg wtorny. Kapital w obiegu wtornym nie produkuje zadnych pozytywnych wartosci. Po prostu jest przelewany od jednego acjonariusza do drugiego. To skandaliczne marnotrastwo.
    Np na gieldzie Nowo-Yorskiej dzienne tranzakcje siegaja $160 mld z czego az %156 mld to obieg wtorny. To kikadziesiat trillionow dolarow kapitalu rocznie ktore nic pozytywnego nie produkuja dla UsA.
    A naplyw kapitalu na gieldzie wymusza inflacje akcji. Ceny akcji nie maja nic wspolnego z wartosciami firm. To utopia.

    Co za analfabeta to pisał!
    (skoro już „myślenie” po leninowsku jest tematem na blogu).

    Po pierwsze – TRANSAKCJE.
    Po drugie – NOWOJORSKIEJ.
    Po trzecie, to obrót wtórny ustala na bieżąco cenę akcji, głównie w oparciu o aktualne dywidendy, a nade wszystko o ich spodziewany strumień w przyszłości, czyli stan firmy, dynamikę rynku na którym ona sprzedaje, czyli zarabia, i ogólny stan gospodarki, pieniądza, etc. Napływ kapitału na giełdę nie wymusza inflacji akcji, lecz nakręca nowe emisje. Skąd giełda wie że średnia wartość akcji winna spaść? Ano ze spodziewanego spadku przewidywań wzrostu gospodarczego i popytu konsumpcyjnego bądź inwestycyjnego. Wszystko to równoważy ogólna cena kapitału, czyli stopy procentowe z lokat w różnych terminach. Czyli rynek obligacji, dzisiaj na przykład indeksy giełdowe tracą, zyskuje złoto i obligacje, głównie najpewniejsze tj. rządowe. Wszystko w reakcji na statystyczną informację rządu o słabym zatrudnianiu w sektorze prywatnym w USA. Kapitał nagle odpływa z giełdy, mamy dzień deflacji wartości akcji …

    Populizm populizmem, ale straszy i poraża debilizm ekonomiczny ten populizm wzniecający po obu stronach: (a) piszącego te brednie, które na tym blogu znajduję nie po raz pierwszy, oraz (b) czytających, dla których są one objawieniem.

  49. Spóźniony refleks

    Czas robi swoje.

    baltazarsaldo

  50. Co do redaktora Skwiecinskiego, jest to bardzo rozsądny moim zdaniem komentarz ujmujący sedno sprawy. Ani Tusk, ani Kaczyński nie są w stanie spowodować zmian w Polsce z przyczyn przez niego opisanych http://blog.rp.pl/skwiecinski/2011/08/31/antykaczyzm-skuteczny/
    To, dla mnie przynajmniej, jest jasne od momentu, gdy zacząłem się interesować sytuacja polityczna w Polsce, czyli od zimy zeszłego roku.

    I zgadzam się z obawami redaktora Skwiecinskiego. Gdy opcja Tuska się „zabetonuje” będzie bardzo trudno coś zmienić, ale jasne, ze zawsze się da. Jarosław Kaczyński niestety „przespał” swoja szanse, ujmując to przesadnym może skrótem, a może po prostu inaczej nie potrafi, jak również pisze redaktor.

    Jedyna szansa na jakakolwiek zmianę w kraju, to nowe siły polityczne nie związane ani z jedna, ani z druga strona obecnego konfliktu ani z żadną inna obecna na bieżącym politycznym rynku.
    Kiedy wejdą one w światła jupiterów? Nie wiem, ale jeszcze w to wierze.
    Na razie są na uniwersytetach lub na emigracji, tej wewnętrznej tez, w kraju.

  51. Bardzo rzadko bywam na pana blogu, ale zwabiło mnie hasło o spóźnionym refleksie. To niespóźniony refleks, to bardzo mylna interpretacja sloganu o cywilnym nadzorze nad Wojskiem. Może to w założeniu i dobre i słuszne, jakby odbiera rządzącej partii jej zbrojne ramię, kierowane czasami przeciwko podłym przeciwnikom w rodzaju rozjuszonej klasy robotniczej, walczącej o chleb i pracę!!
    Szanowny panie Redaktorze, gen Skrzypczak (i nie tylko, bo i obecny Szef BBN-u, a jeszcze wcześniej i gen Wilecki, niedoszły prezydent RP z jednoprocentowym poparciem) krytykowali nie cywilny nadzór nad Wojskiem. Z tym można się zgodzić, bo chodziło o odseparowanie Armii od polityki, ale o zakres wchodzenia bez butów w nieznany teren.
    Chodziło i chodzi o zakres (nazwijmy to po imieniu) wtrącania się cywila, często ignoranta w rodzaju Szeremietiewa czy Szczygły w sprawy wewnętrzne Wojska, czyli w jego strukturę organizacyjną, organizację dowodzenia i wymaganego wyposażenia, spowodowanego wymogami współczesnego pola walki a także stosowny do tych wymogów cykl i program szkolenia.
    Zdanie, akurat tego generała, nie odpowiadało ani św.p. Szczygle ani panu Klichowi, co właściwie było powodem pożegnania się ze służbą. Mam nadzieję, że rady pana gen. Skrzypaczka (po bardzo aktualnych doświadczeniach z pola walki ) będzie brał pod uwagę, tak Zwierzchnik SZ, jak i minister ON (a po drodze i Premier Tusk). W tej sprawie, rzeczywiście ma pan rację, panie Redaktorze, bo to, co pan napisał w sprawie gen. Skrzypaczka, to kula w płot.
    Trudno dyskutować z panem @Admajerem (7.11 dnia 2.09), bo z jego wpisu, dotyczącego gen. Skryzpczaka, nic nie wynika. Co innego @Torlin (7.33 dnia 2.09), który pisze o znakomitym specjaliście, co jeszcze w dodatku miał rację! Moim zdaniem (dodam) w pełnym zakresie.
    P.s. @Marzena (9.28 dnia 2.09), przykładem karierowicza, jest gen. Jaruzelski i w stosunku do niego należy przykładać miarkę, a dziewczynki każdy lubi i nie ma w tym niczego dziwnego. Przepraszam za najście, Czesław R.

  52. @telegraphic observer, wczoraj, 19:14
    Dlaczego zacząłeś Politykę 36 od strony 88!
    Nie lubisz ciągle Jacka Żakowskiego? Przecież Jacek tylko sprawozdaje!
    Od jakiegoś czasu (wieku), wiedziałem, że w zawodzie polityka selekcja kadr jest negatywna, ale naiwnie wierzyłem, że nauka stanowi gwarancję rozwoju ludzkości.
    Po przeczytaniu sprawozdania z czterodniowej debaty najzdolniejszych ekonomistów świata, „przetkanych” noblistami, zacząłem się bać. Jeszcze do tego dzisiejszy spadek na giełdach…
    Jeden z uczonych mówił, że rozwój niektórych usług w USA, dał mocarstwu przewagę w stosunku do Europy, jeśli chodzi o bezrobocie, a więc dynamikę PKB. Mam wątpliwości
    Moi znajomi w USA opowiadają, że w ich osiedlu większość niepracujących pań, zamawia najdrobniejsze usługi, nawet herbatę ktoś donosi podczas tee-party.
    Te panie się lenią, spędzają czas przed lustrem, naturalne znamiona starości skłaniają te panie do wizyty u psychologa. To też, podobnie jak zyski organizacji finansowych z wirtualnych transakcji (podatek od zysków kapitałowych) zwiększa PKB.
    A przecież rozwój (patrz Chiny, kiedyś Japonia) pochodzi z pracy, najlepiej niskopłatnej, do której się przychodzi z zagęszczonego mieszkania, do którego się wraca, aby cos skromnego zjeść i się przespać, a nie oglądać zmarszczki.

  53. A ja Panie Redaktorze popieram decyzję Tuska o powołaniu gen. Skrzypczaka na doradcę min. obrony. Człowiek , który zrezygnował z kariery wojskowej aby móc swobodnie wypowiedzieć swoje zdanie o sporej ilości problemów w armi uczynił to chyba dlatego, że te problemy dostrzegał . A wojsko zamyka usta krytyce z wewnątrz.
    I mogą one być na tyle poważne, że warte są pewnego poświęcenia.
    Tusk chyba wie dobrze, że to nie grono chwalców i pochlebców pomoże dogłębnie zreformować wojsko ale raczej krytyk jakim jest generał .
    A to czy to jest policzek w twarz ministra Klicha tak naprawdę figę mnie obchodzi i nie widzę powodu aby dbać o dobre samopoczucie ministra jesli istnieje problem. Co nie umniejsza znacznych zaslug w/w ministra w reformowaniu armi ale każda reforma pozostawia znaczne niedoróbki wychodzące w codziennym działaniu i dobrze, że premier chce wiedzieć co i gdzie zostało spaprane.

  54. B. negatywne artykuły były kilka lat temu n.t. p. gen. Skrzypczaka. Wyjątkowo kochliwy. Obiecywał wielu kobietom małżeństwo, mając żonę. W końcu te kobiety napisały do NIE Urbana. Redakcja przeprowadziła dziennikarskie śledztwo i to się potwierdziło.

  55. Jan pisze:
    2011-09-02 o godz. 20:38

    I co z tego wynika?
    Libido nie zawsze jest determinantą działania…..
    Może starczało mu energii na wiele pól działania?
    Jak Napoleonowi na przykład……
    Co ma seks do fachowości?

  56. Jan pisze:
    2011-09-02 o godz. 20:38

    „B. negatywne artykuły były kilka lat temu n.t. p. gen. Skrzypczaka.”

    Były i okazały się nieprawdą. Skrzypczak o ile wiem wygrał z NIE proces. Ale nawet gdyby, jakie by to miało znaczenie dla jego opinii o złej sytuacji w wojsku? Żadnego.

    Polecam blog pana Skrzypczaka, można się na nim osobiście zapoznać z jego wypowiedziami, a nie dorabiać sobie bajeczki:
    http://www.skrzypczak.blog.interia.pl/?id=2033104 najlepiej zacząć od począku, czyli listopada 2010, nie ma wcale dużo wpisów.

    A sednem stosunku Skrzypczaka do cywilnej kontroli nad wojskiem jest fragment wypowiedzi (http://marucha.wordpress.com/2010/05/21/wywiad-z-gen-skrzypczakiem/ to całość):
    „Politycy nie rozumieją, na czym polega cywilna kontrola nad armią…
    – Oni mylą mieszanie się w dowodzenie z cywilną kontrolą nad nią. Może niech ci panowie przyjrzą się, jak realizowana jest ta kontrola np. w Wielkiej Brytanii. Przede wszystkim musimy sobie publicznie odpowiedzieć na pytanie, jaką armię chcemy mieć i jakie ma ona cele osiągnąć.”
    i
    „kierowanie się przez polityków własnymi sympatiami i antypatiami, a nie rozsądkiem. To właśnie prowadzi do upadku armii. Politycy nie słuchają już żołnierzy. Żyją w swoim świecie, między poszczególnymi sztabami, w zupełnym oderwaniu od wojskowych realiów. To jest największe nieszczęście. Oni nawet nie wiedzą, co naprawdę dzieje się w armii. Niestety, także mianowani przez polityków dowódcy nie identyfikują się z armią, tylko z politykami.”

    Trudno odmówić mu słuszności, a jeszcze trudniej prawa do takich wypowiedzi. Cywilna kontrola nad armią nie może być bez nadzoru.

  57. wrona wronie oka nie wydziobie

  58. p.s.
    polecam wszystkim wpis o skrzypczaku w wiki,
    ubawilem sie po pachy,he,he…

  59. @RobertK nie chce wierzyć w stronniczość mediów.
    Ale z treści jego wpisu wynika, że widzi tę stronniczość.
    I co taki człowiek ma zrobić, kiedy zapoznane fakty, przeczą wierze w niezależność mediów, czyli w kłamstwo tysiąc razy nawiedzające jego uszy?
    Wyjścia są dwa. Odciąć się od rzeczywistości i dalej wierzyć, albo zaufać poznaniu i porzucić wiarę.
    W pierwszym przypadku czeka go frustracja, w drugim gniew i otwarty nóż w kieszeni..
    Z tego dylematu nie ma, niestety, bezpiecznego wyjścia.

  60. Jasny Gwint,

    Według danych przezentowanych dziś w TVN 24 zyski banków w ostatnim roku wzrosły o 37%. Dzięki obniżce CIT dokonanej przez rząd L.Millera zapłącą zaledwie 19% podatku od tych bajońskich sum. Reszta trafi do zagranicznych właścicieli. To m.in. dlatego nasz bilans płatniczy jest stale ujemny, a dług publiczny rośnie i rośnie.

  61. Ekonomiczne Taplary XXI wieku czyli blogowa demonizacja instytucji giełdy.

    Najbardziej obiektywny sposób wyceny wartości firm oraz towarów jaki do tej pory ludzkość wymysliła jest tu stale obszczekiwany. Cześciowo, jest to przejaw naiwnej głupoty, częściowo nastalgią za giełdą tworzoną przez cinkciarzy pod Pewexem. Albo ceną kiełbachy ustalona przez 5 Plenum KC PZPR.

    Niewdzięcznicy. Zamiast podziekowac spekulantom za ” liquidity” dające szansę kupienia/ sprzedania akcji lub towaru w ciagu 1 sekundy – słyszę nienawistne jęki. Albo zdziwienie, że PE ratio akcji za wysokie.

    Wysokie lub nie, nie ma znaczenia. Cena reprezentuje wszystkie znane nam fakty, plotki, przypuszczenia i prognozy. Jest czysto psychologicznym tworem stawiającym na przyszłosć, rzadko spoglądającym w tylne lusterko. Cena włożonej pracy, cementu lub ludzkiego potu ma trzeciorzedne znaczenie.

    Ku ironii losu płaczek blogowych: giełdy towarowe chronią konsumenta (m.in. was!) przed spekulacją wielkich producentów płodów rolnych oraz minerałów. Czyli giełda jest dobra. Cisnienie tworzone poprzez drobnych oraz duzych spekulantów nie pozwala wielkim producentom manipulować rynkiem. Spekulant spełnia tu role pozytecznej bakterii żerujacej w układzie trawiennym ale w sumie pozytecznej dla organizmu.

    Atak na sens giełdy, krwiobiegu wolnego rynku oraz mieszanie pojęć z neoliberalizmem (poza Polska, rzadko używany termin) to przykład chaosu myślowego. Ostatnia dekada naduzyć na Wall Street oraz w Europie jest dokładnym zaprzeczeniem kapitalizmu ale wielu z was nigdy tego głośno nie powie.

    Walcie głową o sciane az do skutku, każdemu po równo.

  62. @stasieku 09-02 o godz. 20:15

    Masz rację, materiały niektórych redaktorów POLITYKI, tzw. sprawozdawców (język jest giętki), strachem napawają, a już jak się je czyta na wysokości trzydziestu sześciu tysięcy stóp, nic tylko rzucić się do wyjścia awaryjnego, złapią wtedy człowieka, skują jak terrorystę, do Guantanamo ześlą – lepiej nie czytać.

    Wątpliwości trudniej przegnać. Po pierwsze, wątpliwości wobec czego, że popularność handlowa usług w USA przyczynia się do ruchu na rynku pracy, czy że to nie jest w zgodzie z polskim inteligenckim poczuciem przyzwoitości. W jednym nie ma różnicy z USA, w maksymie – starość nie radość – w jej pierwszej jej części. No bo jak jest z – młodość nie uciecha?

    Skoro tak, to inwestuj w papiery chińskie lub ukraińskie, albo w nieruchomości polskie. A czy podatek od spadku nie napełnia Cię strachem?

  63. „W tej sytuacji jedyną – ale długofalową – szansą dla PiS wydaje się totalne załamanie państwa i gospodarki” – pisze Skwieciński dając dowód szybkiego refleksu. Dla PiS i innych krańcowych kontestatorów polityki krajowej jedny szansa mieści się w słowach – im gorzej, tym lepiej, a najlepiej katastrofa. W tym dla różnych socjalistycznych nostalgików. Ale jeśli przyjdzie totalne załamanie państwa i gospodarki, to przecież nie nagle, ni z tego ni z owego, i wtedy PiS oraz „socjalizm” i tak nie przejdą, pojawią się przecież lepsze alternatywy.

  64. PIRS pisze:
    2011-09-02 o godz. 10:14
    Ciekawe, gdyby tak w opolskim zaprotestowali Niemcy, wywiesili niemieckie flagi, a MSZ Niemiec wydałoby oświadczenie, co by wtedy powiedziały nasze media i politycy?
    —————————————————————————————–
    Oj, byłoby, było.

  65. Coraz częściej daje się słyszeć hasło o wykoszeniu partyjnych aparatczyków umieszczonych na tzw jedynkach list do głosowania. Lansuje się hasło; GŁOSUJ BEZ OBCIACHU, SPUŚĆ JEDYNKĘ DO PIACHU . W ten prosty sposób można się z Sejmu pozbyć różnych niedouczonych darmozjadów, szkodników, pasożytów i kombatantów, kolesiów, wujków prezesa i bohaterów ostatniej potyczki. Różnych Gowinów, Macierewiczów, Dornów, Borusewiczów lub Kłopotków i całej zgrai tępaków. Na ich miejsce w Sejmie mogą znaleźć się światli ludzie typu Jana Hartmana, umieszczonego przez fuhrerów na odległych pozycjach. Profesora miałem okazję spotkać wczoraj na uroczystości organizowanej przez Kuźnicę krakowską poświęconą pamięci wielkiego lekarza profesora Juliana Aleksandrowicza. Dobrze, że lewica pamięta o wielkich polakach, humanistach i bohaterach. Głosujmy więc BEZ OBCIACHU!

  66. Tuskowi i innym historykom można złożyć gratulacje z okazji wielkich sukcesów „wunder teamu” odnoszonych przez ofiary polskiego sportu niepodległego na mistrzostwach świata w lekkiej atletyce w Korei. Wstyd i kompromitacja. Nazywają to także bajzelm.

  67. Jeden z przykladow tranzakcji na gieldach;
    Bank Inwestycyjny kupuje i sprzedaje te sama akcje kilka tysiecy razy jednego dnia. Celem jest nadanie tredu wzrostu ceny akcji zeby zlapac frajerow ktorzy zaczna kupowac. Ggy tepo kupowania przez frajerow zacznie spadac Bank Inwestycyjny pierwszy sprzedaje.

    Tak sie ‚zarabia’ pieniadze ? Bez pokrycia w masie towarowej. Dzialalnosc tego typu uwiazuje setki miliardow dolarow ktore nic pozytecznego nie produkuja. Warto podkreslic ze sa to pieniadze klientow. Bankow Inwestycyjnych i tzw Asset Managers jest tysiace. Tak instytucje finansowe wykorzystuja kapital swych klientow dla swych wlasnych debilnych zagrywek. Produktywnosc kapitalu jest skandaliczna. Nawet jezeli banki zarobia to frajerzy straca.

    Jaki pozytek ma z tego kraj? Jak to wplywa na PKB, na bezrobocie??? na inflacje ?. Za skutki takiej dzialalnosci obywatel placi.

    10-15 lat temu za taka dzialalnosc byly kary wiezienia (tzw front running). Ale obecnie jest przeciez ‚wolnosc’. A gdy sie nie uda i zagrozi bankrupcja wtedy podatkowicz ratuje banki. Wtedy socjalizm jest dobry.

  68. Pan Skwieciński też w tym samym tekście napisał:

    Wreszcie należy odnotować, że trwałym efektem tej kampanii może być przekształcenie PO w coś w rodzaju ugrupowania o charakterze ogólnoestablishmentowym. Ku temu zmierza Tusk przez politykę absorpcji rozmaitych postaci z prawej (Kluzik, Libicki) i przede wszystkim lewej (Arłukowicz, Rosati, Pisalski, Gintowt-Dziewałtowski) strony sceny.
    To perspektywa groźna. Nie dla PiS, któremu taka linia sporu wpisuje się w wizję świata i propagandowo służy, ale dla kraju. Bo oznaczałoby uwiąd i tak słabych mechanizmów wzajemnej kontroli w ramach elit. Musiałoby to zaowocować wzrostem poczucia bezkarności tychże elit. Czemu trudno byłoby się dziwić w sytuacji, w której cała Polska zaczęłaby funkcjonować według wzorca symbolizowanego przez 40. piętro hotelu Marriott w momencie, gdy spotykali się tam Krauze z Kaczmarkiem.
    Efektem byłaby zapewne ekspansja korupcji na skalę, którą trzeba by określić widowiskową – gdyby nie to, że można wątpić, czy byłoby jakiekolwiek widowisko. Bo połączone elity potrafiłyby przecież kontrolować ogromną większość mediów…
    Trudno nie odczuwać strachu przed taką perspektywą.

    Pan Redaktor ma rację:
    „Brawo, Pan Piotr!” Tylko czemu mam wrażenie, że Pan Redaktor wybrał pasujące mu cytaty skrzętnie pomijając puentę?

  69. ET pisze:

    2011-09-02 o godz. 15:34
    —————————-

    Szanowny ET,

    „Okruchy życia” to dla pojedyńczych , ludzkich bystów- samo sedno ich egzystencji. Ze względu na straszliwie determinujący nasze pojedyńcze świadomości Czas, który wlokąc nas ze sobą, „zabawia” się z nami w ciągłe odciąganie nas od tego, co właśnie zdobyliśmy- doraźne „okruchy życia ” są naszymi całymi światami, ze wszystkimi uzasadnieniami NAS na teraz i na nasze zawsze…
    Poznawanie /rozpoznawanie blogowych , czyichś ujawnień siebie, dzięki czemu, poprzez porównywania i dopasowywania możemy dzięki pokornej świadomości poznawczej naszych własnych „okruchów”, w naszych wirtualnych egzystencjach – poznając innych -poznawać siebie samych. Sądzę, że jak we wszystkich relacjach, ostatecznie dla każdego z nast, wszystko zaczyna i kończy się na nas samych…
    Jeśli chodzi o poznanie , na poziomie możliwie najogólniejszym, to w świetle świadomości stwarzanej przez kolejne odkrycia naukowe, coraz bardziej możemy dopuszczać do siebie, że rozpoznawalny przez nas Wszechświat- w ogóle istnieje wbrew zasadom naszej logiki. Uwzględniając znane nam obecnie parametry fizyczne „budujące” Wszechświat/stała grawitacyjna itp./ szanse na powstanie czegoś takiego, jak to nasze, są bliskie zera. Takie dziwo, jak rozwój naszych ludzkich świadomości i inteligencji, które uzbrajają nas do zagospodarowywania tego co jest możliwe/niejako dane/ może upoważniać nas do wnioskowania o istnieniu jakiegoś Wielkiego Kodu- bez dociekania jego natury,póki co.
    Pytanie wredne, może nas wciągać do sięgania w głąb tego- co jest nam dane/narazie teoretycznie/. Jeśli podążając tym tropem, znajdziemy jakąś wersją „fiction”, która potrafi pokazać nam możliwy cel i sens takiego bardziej ogólnego poznania, to możemy
    poczuć się w eksperymencie z nami samymi potwornie oszukanymi i potraktowanymi…
    Nasze doraźne, płynne stany świadomości, które zamykają nas w naszych kolejnych „okruchach życia”, możemy swobodnie uznać za naszą przetrwalniczą , nic nie znaczącą papkę. Warto tutaj nadmienić, że poznawanie sensownych wyższych możliwości i sensów, nie musi być dla nas obecnych przyjemne. Poznawanie nieosiągalnego, zwłaszcza skokowo atrakcyjniejszego, może być w większości przypadków- zaczynem na tragedię odświadomościową…
    W takiej sytuacji, całkowicie popieram cieszenie się z pięknej pogody, życie na łonie, oraz zabawę w układanki w harmonijną całość ze Wszyskim, swoich „okruchów życia”.

    Pozdrawiam,Sebastian

  70. Ilu ludzi w przeszłości napiętnowano w naszym kraju za
    „szarganie świętości”?

    Miłosz, Gross, biskupi- za wybaczamy i prosimy o wybaczenie, Drzewiecki- za dziki kraj, teraz trafiło na Skrzypczaka.
    Jakoś nie lubimy prawdy o sobie. Jesteśmy doskonali, bez skazy.
    Krakowska hipokryzja Dulskich rozciągnięta do granic narodowego aksjomatu.
    A prawda? Zabić posłańca przynoszącego złe wieści….

    Koziej i Skrzypczak nie są godni nosić munduru, to go zdjęli.
    Ci co byli godni, leżą na cmentarzach. Nawet jeżeli przyczynili się własną niekompetencją i nierzetelnością raportów do własnej śmierci.
    No ale martwy bohater, to na pewno bohater a nie głupiec.

  71. @duende 12h01

    Nie jestem ekonomista, ale mam chyba zdrowy rozsadek i dlatego co do gieldy mam takie samo zdanie jak ty. Tyle, ze nie potrafilbym tego tak jasno i syntetycznie wyeksplikowac.
    Dzieki i pozdrawiam

  72. telegraphic observer,

    z tegoroczych wakacji, jakie spędziłem w Europie podzielę się z Tobą taką oto refleksją: dobrze jest skrócić o kilka dni pobyt w Polsce i wygospodarowane w ten sposób kilka dni spędzić wszystko jedno gdzie, byle poza Polską i polskim piekiełkiem, gdzieś gdzie jest ładnie, czysto, spokojnie i nie trzeba żyć miejscową polityką, choćby z uwagi na barierę językową. W tym roku zrobiłem właśnie w ten sposób – efekt gwarantowany, komplikacha z punktu widzenia biletu lotniczego żadna, bo skoro leciałeś przez Amsterdam, to zawsze w drodze powrotnej można tam (czy gdzie indziej) przerwać czasowo lot i spędzić kilka spokojnych dni w bliższej lub dalszej okolicy miasta, w któym wypada przesiadka w drodze powrotnej.

    Nie mam nic p-ko wakacjom w Polsce, ale z reguły są to pobyty bardzo intensywne fizycznie, fizjologicznie (obiążenie dla wątroby…), emocjonalnie i intelektualnie. W zeszłym roku wróciłem do pracy z marszu, po dwutygodniowym pobycie w Polsce (gorący sierpień: m.in. zadymy pod krzyżem) i byłem padnięty. W tym roku kilka buforowych dni spędzonych między Polską i Kanadą podziałały jak balsam.

    Pozdrawiam

  73. Obywatele polscy zamieszkali za granica i nie majacy waznego paszportu zostali pozbawieni praw wyborczych rozporzadzeniem, ktore jest sprzeczne z Konstytucja RP. Rozporzadzenie na stronie Ministerstawa Spraw Zagranicznych stanowi, ze: „Obywatele polscy, przebywający w dniu wyborów za granicą, będą mogli wziąć udział w głosowaniu, jeżeli posiadają ważny polski paszport”. Natomiast Konstytucja stwierdza, ze:

    Art. 34.
    Obywatel polski nie może utracić obywatelstwa polskiego, chyba że sam się go zrzeknie.

    Art. 62.

    1. Obywatel polski ma prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania Prezydenta Rzeczypospolitej, posłów, senatorów i przedstawicieli do organów samorządu terytorialnego, jeżeli najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat.

    2. Prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania nie przysługuje osobom, które prawomocnym orzeczeniem sądowym są ubezwłasnowolnione lub pozbawione praw publicznych albo wyborczych.

  74. Chcialem poslac moj wpis do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Okazuje sie, ze na stronie Ministerstwa nie ma adresu e-mailu. Nie ma takze mozliwosci wpisania komentarza albo wyslania wiadomosci.

    Skandal. Dziadostwo. Arogancja polskiej wladzy. Okazuje sie po raz kolejny, ze polskie wladze oglaszaja, ale nie dostarczaja obywatelowi mozliwosci poslania odpowiedzi. Komunistyczna mentalnosc. A szefem tego bajzlu jest wlasciciel „strefy zdekomunizowanej”.

  75. Oczywiście wysokość CIT wymaga dyskusji – a może obniżyć ten podatek? wszak w Polsce jest jednym z wyższych w regionie, i nieco poniżej średniej w UE. Oczywiście należy debatować (pardon za wyrażenie) o przyczynach deficytów: budżetów państwa i płatności całej gospodarki, oraz o metodach ich redukcji. Ale stwierdzenie, że „z powodu obniżki CIT nasz bilans płatniczy jest stale ujemny, a dług publiczny rośnie i rośnie” jest populistyczną demagogią. Bo na te bilanse składa się wiele pozycji, a niski CIT jest dobry, bo przyciąga firmy z kapitałem i know-how. Demagogia ze złej woli, czy nieuctwa?

  76. Napisalem do Sejmu. Jesli Administrator pozwoli, to chcialbym tu zamiescic kopie do wiadomosci publicznej.

    To: Radoslaw.Sikorski@sejm.pl, Kazimierz.Kutz@sejm.pl, Donald.Tusk@sejm.pl, Ryszard.Kalisz@sejm.pl, Joanna.Kluzik-Rostkowska@sejm.pl, Malgorzata.Kidawa-Blonska@sejm.pl, Grzegorz.Schetyna@sejm.pl

    Szanowny Panie Posle, Pani Posel:

    Obywatele polscy zamieszkali za granica i nie majacy waznego paszportu zostali pozbawieni praw wyborczych rozporzadzeniem, ktore jest sprzeczne z Konstytucja RP. Rozporzadzenie na stronie Ministerstawa Spraw Zagranicznych stanowi, ze: „Obywatele polscy, przebywający w dniu wyborów za granicą, będą mogli wziąć udział w głosowaniu, jeżeli posiadają ważny polski paszport”.
    .
    Natomiast Konstytucja stwierdza, ze:
    Art. 34.
    Obywatel polski nie może utracić obywatelstwa polskiego, chyba że sam się go zrzeknie.
    .
    Art. 62.
    1. Obywatel polski ma prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania Prezydenta Rzeczypospolitej, posłów, senatorów i przedstawicieli do organów samorządu terytorialnego, jeżeli najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat.
    .
    2. Prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania nie przysługuje osobom, które prawomocnym orzeczeniem sądowym są ubezwłasnowolnione lub pozbawione praw publicznych albo wyborczych.
    .
    Konkluzja: Nic mi nie wiadomo o tym, abym zostal pozbawiony praw jakims prawomocnym wyrokiem sadu. Wiec jakim prawem zostalem pozbawiony praw wyborczych w nadchodzacych wyborach? Akt wykonawczy, jakim jest instrukcja wyborcza, nie powinien byc w jawnej sprzecznosci z Konstytucja.
    .
    Uprzejmie prosze Pania Posel (Pana Posla) o wyjasnienie tej sprawy oraz o spowodowanie, aby obywatele polscy nie byli pozbawieni praw wyborczych w sposob niezgodny z Konstytucja RP.
    .
    Z powazaniem,
    Wojtek Skulski

  77. @ narciarz2 (16:03)

    Bez ważnego prawa jazdy nie można prowadzić samochodu, choć jeździć się niewątpliwie umie. Bez ważnego paszportu nie można głosować, choć niewątpliwie jest się Polakiem. Oburzenie Pana jest zrozumiałe, znam ten ból, ale czy rzeczywiście uzasadnione?

  78. Dostałam mailem:

    „Witaj,

    Jak przystalo na prawdziwa demokracje nowy polski KODEKS WYBORCZY przewiduje, ze prawo do darmowych debat telewizyjnych w telewizji publicznej maja tylko partie, ktore otrzymuja gigantyczne miliony z naszych podatkow i dlatego mogly zarejestrowac listy we wszystkich 41 okregach.

    Palikot nie ma prawa do debaty darmowej w telewizji publicznej bo nie zarejestrowal list w 2 okregach, PPP w 3 okr. Wyjatkowo w podobnej sytuacji jest PSL (39 okregow). Pozostali co maja 19, 20 czy 8 okregow – tym bardziej odpadaja z darmowych debat w tv publicznej.

    A oto fragment kodeksu:

    Art. 120. § 1. Telewizja Polska Spółka Akcyjna, zwana dalej „Telewizją Polską”, ma obowiązek przeprowadzenia debat pomiędzy przedstawicielami tych komitetów wyborczych w wyborach do Sejmu lub w wyborach do Parlamentu Europejskiego w Rzeczypospolitej Polskiej, które zarejestrowały swoje listy kandydatów we wszystkich okręgach wyborczych, a w przypadku wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej – pomiędzy kandydatami. Czas debat nie jest wliczany do czasu antenowego, o którym mowa w art. 117 i art. 119.

    § 2. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji określi w drodze rozporządzenia, po zasięgnięciu opinii Zarządu Telewizji Polskiej, szczegółowe zasady i tryb przeprowadzenia debat, o których mowa w § 1, w tym czas trwania debat i program ogólnokrajowy, w którym debaty będą przeprowadzane, sposób przygotowania i emisji debat, oraz sposób upowszechnienia informacji o terminie emisji debat – tak, aby zapewnić poszanowanie zasady równości w prezentowaniu stanowisk i opinii uczestników debaty.

    Teresa Jakubowska”

  79. narciarzu!
    Rozumiem twoje rozżalenie, ale nie bardzo rozumiem, czemu po prostu nie uaktualnisz swego paszportu.
    Czy to takie skomplikowane?
    Pytam, bo nie znam realiów i „drogi służbowej” prowadzącej do takiego wyniku.

  80. LEWY POLAK @ 14:35

    Dziekuję za wsparcie, ja próbuję naszym rozżalonym i wykluczonym pomóc słowem.

    Nie wiem czy zauważyłeś, ale kilku „rozżalonych” z ep przyznało się do wpadek na giełdzie. Czyli sami próbowali bez pracy ( fe!) przecwanić innych …. Następny logiczny krok po wpadce – to włożenie szat Matki Teresy… no i nawoływanie do szturmu kosynierów na bank. Od hipokryzji racz nas chronić Panie.

    Pozdrawiam.

  81. narciarz2 pisze:

    2011-09-03 o godz. 16:56
    Mój komentarz

    Atak na konstytucję jest chybiony.

    Konstytucja przyznaje prawa wyborcze, ale nie zajmuje się szczegółami.

    Pzdr, TJ

  82. Jurek Cedro pisze:
    2011-09-03 o godz. 19:45

    Niet bumagi , niet czieławieka?
    To dość stare rozwiązanie i niezbyt demokratyczne.
    Oczipować ludzkość, żeby nie zdarzały się jednostki bez przynależności……
    A może po prostu zadowolić się OŚWIADCZENIEM obywatela?
    Takie to trudne mentalnie?

  83. Jurek Cedro pisze:
    „Bez ważnego paszportu nie można głosować, choć niewątpliwie jest się Polakiem. Oburzenie Pana jest zrozumiałe, znam ten ból, ale czy rzeczywiście uzasadnione?”

    Istota tej sprawy to nie jest moje oburzenie. Oburzony to ja jestem na co innego. Na to mianowicie, ze w celu przedluzenia paszportu musze osobiscie pojechac do Nowego Jorku (godzina lotu odrzutowcem albo szesc godzin w samochodzie), ale nie moge tego zalatwic w Chicago, dokad leci sie albo jedzie dokladnie tyle samo. Co za balwan wymyslil, ze paszport drukowany tak czy inaczej w Polsce mozna przedluzyc w jednym miejscu, ale w drugim juz nie? To mnie oburza, bo to jest biurokratyczny bezwlad i obojetnosc.

    Natomiast w przypadku pozbawienia mnie prawa do glosowania ja sie nie tyle oburzam, ile raczej pytam o podstawe prawna rozporzadzenia, ktore wyglada na jawnie sprzeczne z litera Konstytucji. Czy rzeczywiscie tak jest, ze Ustawa zasadnicza to jest swistek papieru, do ktorego przepisy wykonawcze moga byc takie, jak sie komu akurat podoba?

    Prosze zauwazyc, ze w bardzo wielu miejscach Konstytucja RP deleguje szczegoly do ustaw nizszego rzedu. Niedawno pisal o tym Ernest Skalski w Studiu Opinii. Prosze sobie przeczytac Konstytucje. Ilosc takich miejsc jest zdumiewajaca. To pokazuje, ze tworcy Konstytucji RP nie traktuja jej powaznie. Konstytucja mowi „w zasadzie masz prawa, chyba ze Sejm uchwali inaczej”. Jednakze w tym akurat miejscu nie ma takiego zastrzezenia. Prawa wyborcze przysluguja bezwarunkowo, chyba ze zostana komus odebrane przez sad.

    To nie jest sprawa ani oburzenia, ani porownywania z prawem jazdy. Prawo wyborcze jest jednym z kilku fundamentalnych praw demokracji. To fundamentalne prawo zostalo odebrane pewnej liczbie obywateli, i nawet nie wiadomo, na jakiej podstawie. To jest delikt konstytucyjny, a nie sprawa czyjegos gustu.

  84. Jesli Administrator pozwoli, to zamieszczam kopie e-mailu wyslanego do Prezydenta RP.

    Szanowny Panie Prezydencie:

    Zwracam sie do Pana Prezydenta jako do straznika Konstytucji RP.

    Obywatele polscy zamieszkali za granicą i nie mający waznego paszportu zostali pozbawieni praw wyborczych rozporządzeniem, ktore jest sprzeczne z literą Konstytucji RP. Rozporządzenie na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych stanowi, ze: „Obywatele polscy, przebywający w dniu wyborów za granicą, będą mogli wziąć udział w głosowaniu, jeżeli posiadają ważny polski paszport”.
    .
    Natomiast Konstytucja stwierdza, ze:
    .
    Art. 34.
    Obywatel polski nie może utracić obywatelstwa polskiego, chyba że sam się go zrzeknie.
    .
    Art. 62.
    1. Obywatel polski ma prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania Prezydenta Rzeczypospolitej, posłów, senatorów i przedstawicieli do organów samorządu terytorialnego, jeżeli najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat.
    .
    2. Prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania nie przysługuje osobom, które prawomocnym orzeczeniem sądowym są ubezwłasnowolnione lub pozbawione praw publicznych albo wyborczych.
    .
    Zwracam uwage, ze nic mi nie wiadomo o tym, abym został pozbawiony praw wyborczych jakims prawomocnym wyrokiem sądu. Wiec jakim prawem zostałem pozbawiony mozliwosci głosowania w nadchodzących wyborach? Akty wykonawcze, jakimi jest instrukcja wyborcza albo informacja Ministerstwa Spraw Zagranicznych, nie powinny byc w jawnej sprzecznosci z Konstytucją RP.
    .
    Zwracam się do Pana Prezydenta z prosbą, aby Pan Prezydent przyjrzał sie tej sprawie i spowodował przywrocenie praw wyborczych obywatelom polskim bez względu na waznosc paszportu. Paszport, nawet niewazny, powinien stanowic wystarczający dowod bycia obywatelem Polski, a co za tym idzie, posiadania praw wyborczych gwarantowanych przez Konstytucję RP.

    Z powazaniem,
    Wojtek Skulski

    Kopia do:
    Radoslaw.Sikorski@sejm.pl, Kazimierz.Kutz@sejm.pl, Donald.Tusk@sejm.pl, Ryszard.Kalisz@sejm.pl, Joanna.Kluzik-Rostkowska@sejm.pl, Malgorzata.Kidawa-Blonska@sejm.pl, Grzegorz.Schetyna@sejm.pl

  85. Istota demokracji polega na tym, ze wybranym reprezentantom mozna i trzeba zawracac glowe swoimi problemami. Co tez uczynilem. Namawiam innych blogowiczow, aby czynili podobnie.

  86. http://wolnemedia.net/gospodarka/kto-nami-rzadzi/

    axiom1 godz.10:40, podoba mi sie to co napisales na temat
    gieldy i sposobu jej funkcionowania,nikt dotychczas tak rzeczowo tego nie ujol.
    Dla uzupelnienia mozna jeszcze dolaczyc ten link.

  87. Jacobsky,

    dzięki za wakacyjną refleksję, zupełnie słuszną, ale nierealną w moim przypadku. Kiedyś, 20 lat temu, właśnie tak rozplanowałem swoje wakacje w kraju, pierwsze po Wyjechaniu. Najpierw do Amsterdamu, a po kilku dniach pędziłem autobahnem do ojczyzny jak na skrzydłach, a tam polska droga … zaś z powrotem przez Paryż, a w Rosji był pucz w tym czasie. Dostało mi się wtedy od rodziny za brak przywiązania, że przecież kiedyś jeszcze zdążę odwiedzić Londyny i Madryty, jak oni pomrą. Te dwa kierunki: Warszawa i reszta Europy czy świata są rodzielne. Tym razem polityki polskiej miałem co kot napłakał, więcej ekonomii – jak to może być, że 40 procent PKB w USA wytwarza sektor finansowy (sic!), albo drugi temat – wskaźnik GINIego, wg. Zakowskiego w Polsce wynosi 39 i w ciągu raptem 5 lat wzrósł z poziomu 32. Myślisz, że mnie to wszystko wzrusza i podnieca? A niech sobie plotą. Najbardziej mnie wzruszył film o Żydach na Brooklynie, i co o nich Czarni mówią. Otóż zdaje mi się, że Polak posiadł tę orientacje w świecie, choć nie był na Brooklynie, czy gdziekolwiek w Ameryce, to jednak wie z doniesień z gminy (żydowskiej) jak tam życie płynie.

    Tak jest, tym razem przyjechałem dla rodziny do Warszawy. I miałem sporo wrażeń, byłem na koncertach Chopin i jego Europa, w muzeach, na wystawach, kilka ciekawych spotkań odbyłem, w tym ze słynnym blogowiczem staruszkiem w kawiarni Rozdroże, to może człowieka zmożyć. Uwielbiam takie podróżowanie. Odpocząć mogę w domu, wyspać się, poleniuchować., teraz akurat są trzy dni laby. Ale jak podróżuję, to liczy się tylko adrenalina i oderwanie od spokojnej monotonii domu w Toronto. W gruncie rzeczy, nie narzekam na ten styl.

    Pozdrawiam

  88. Jurek Credo 19:45
    Moim zdaniem uzasadnione. Polacy głosując posługują się najczęściej dowodem osobistym, nie paszportem. Chyba jest sprzeczne z prawem pozbawianie obywateli polskich prawa do głosowania z powodu upływu daty ważności paszportu, choć legitymują się przecież dowodem osobistym..

  89. Włoski filozof GIanni Vattimo udziela rewelacyjnego wywiadu w świątecznej GW. Sam tytuł „Rewolucja u bram” mówi za siebie. Pisze o powrocie lewicy do władzy w Europie, która „jest w tej chwili agencją wielkich banków, niczym innym”. Ocenie także Włoską scenę polityczną, która według filozofa została zdominowana przez jedną partię, która dzieli się na dwa człony. Obie dzielą się interesami i udziałami, idee nie odgrywają w ich działalności żadnej roli. Wypisz wymaluj POPiS.

  90. Prorok zbrodniczego neoliberalizmu August von Hayek tak definiuje pojęcie sprawiedliwości społecznej; „dominująca wiara w sprawiedliwość społeczną jest obecnie prawdopodobnie najgorszym zagrożeniem dla większości innych wartości wolnej cywilizacji”. Cywilizacja w szponach neoliberalizmu rzeczywiście stała się wolna, ale tylko dla prywatnych banków lub do tego co eufemistycznie nazywane jest „rynkami finansowymi”. To tajemnicze określenie służy do ukrycia przed ludźmi prawdziwych motywów i realiów władzy pieniądza we współczesnym świecie. Wymiar i skutki tej doktryny są gorsze niż znanych despotów Hitlera lub Stalina, którzy nigdy nie odważyli się do wygłaszania tak nieludzkich definicji o jaką pokusił się Hayek. Każdy z nich odpowiadał za śmierć tylko kilkudziesięciu milionów ludzi. Na Hayeku ciążą miliardy, bezrobotnych, głodnych, w slamsach, zmarłych dzieci i ofiar HIV, bez wody, bez szkoły, bez opieki zdrowotnej, za dolara dziennie, wykluczonych. na przemiał. Zbrodnia niebywała w historii ludzkości, wytrenowana w Chile z pomocą Pinocheta i wdrożona skutecznie przez dwoje despotów; Thatcher i Reagana.
    Kto się kryje pod pojęciem „rynków finansowych”?
    Prywatne mafijno spekulacyjne organizacje:
    Rezerwa Federalna, /FED/, instytucja prywatna wielkich banków amerykańskich.
    Agencja ratingowe: Fitch, Standard&Poors, Moody
    Niezależni audytorzy; Deloittle, KPMG, Ernst&Young, PricewaterhouseCoopers.
    W rękach tych oszustów znalazł się świat wpędzany w niekończące się kryzysy i katastrofy gospodarcze, zniewalające rządy, ustroje i cywilizacje. Dobrze, że nadchodzi koniec. Będzie on jednakże powolny i spowoduje wiele cierpień, wojen, grabieży i zniewolenia. Warto jednakże pamiętać co miał do powiedzenia prorok na temat sprawiedliwości społecznej.

  91. @ narciarz2, wiesiek 59, ewkas

    Z nieprzedłużonym paszportem byłyby zdolne głosować osoby pozbawione w międzyczasie praw publicznych lub wyborczych oraz ubezwłasnownione prawomocnym orzeczeniem sądu lub Trybunału Stanu. Pewnie dlatego prawodawcy zdecydowali się na wymóg posiadania ważnego paszportu.

    Z drugiej strony osób nieposiadających w/w praw jest stosunkowo mało i ewentualne nadużycia nie zaważyłyby na wynikach powszechnych wyborów. Dlaczego by więc nie przymknąć oka?

    Otóż dlatego, że z trzeciej strony prawodawca nie może pozwolić sobie na wprowadzanie do przepisów chaosu, choćby w bardzo ograniczonym zakresie, i musi tworzyć prawo uniwersalne, czyli nie dopuszczające wyjątków.

    Lecz z czwartej strony warto jednak szukać alternatywnego wyjścia. Teraz na zmianę przepisów jest już chyba za późno, ale w przyszłości można by wprowadzić zasadę, że obok paszportów i dowodów dopuszczalne byłoby okazanie komisji wyborczej świadectwa urodzenia. W USA na przykład jest ono najmocniejszym dowodem na posiadanie amerykańskiego obywatelstwa. Jednocześnie bywa tam używane jako dowód tożsamości. Świadectwo urodzenia posiada poza tym tę zaletę, że raz wydane traci ważność dopiero w momencie wydania aktu zgonu, czyli nie wymaga odnawiania. Szkopuł w tym, że nie ma na nim fotografii właściciela. Ale okazane wraz z nieważnym nawet paszportem powinno dostarczyć wystarczającej podstawy do dopuszczenia okaziciela do wyborów.

    EWKAS – Problem w tym, że w USA tylko najnowsza emigracja ma jeszcze polskie dowody osobiste. Starsza ma albo przestarzałe, albo nie ma wcale.

  92. Nie ma czegos takiego jak lewica czy prawica. To dziewietnastowieczne pojecia. Wtedy lewicowosc i prawicowosc oceniano w stosunku do kapitalu i miejsc pracy.
    Wlasciciele kapitalu, pracodawcy byli prawicowcami a proletariat byl lweica. Obecnie taki podzial jest absurdalny.

    Dzisiej proletariat i wszyscy ludzie parcy wytwarzaja ponad 90% kapitalu. Kapital to ich skladki oszczednosciowe, ubezpieczeniowe, emerytalne, inwestycyjne, zdrowotne i konta w bankach.

    Ale zarzady prywatnych instytucji finansowych zarzadzaja tym kapitalem tylko i wylacznie dla swego wlasnego interesu, marnujac duza czesc a reszta tkwi w tzw wirtualnej wartosci nie produkujac niczego dla kraju.

    Kapital nie pracuje dla swych wlascicieli. W tym tkwi zrodlo obecnej niesprawiedliwosci. Jest to rowniez glownym zrodlem kryzysu. To trzeba naprawic. Kapital musi pracowac dla swych wlascicieli nie dla cwaniakow.

    Dlatego spolecznstwo nie musi zebrac i domagac sie pomocy socjalnej. Spoleczenstwo powinno domagac sie zakonczenia ery wyzysku przez cwaniakow tj zarzady prywatnych instytucji finansowych. Spoleczenstwo ma prawo sie spodziewac aby kapital ktory wytwarzaja zaczal pracowac dla nich.
    Wtedy dyskusja o pomocy spolecznej bedzie zbedna.

  93. „Nikt juz nie potrafi tak nazwac lenistwem tej wady, gdyz dzisiaj wrocila do swojego pierwotnego znaczenia: strachu przed pustka, apatia, smutkiem. Nie samotni eremici doznaja jej ukaszen, ale wielomilionowe masy. Doskonaly reakcjonista powiedzialby, ze dla ich dobra powinno sie bylo trzymac je w niedostatku i analfabetyzmie, tak zeby bicz elementarnej potrzeby zostawial im krotkie chwile odpoczynku, ale nie rozmyslan, i zeby uchronily sie od wplywu polinteligentow poslugujacych sie slowem drukowanym. Stalo sie inaczej i choc model zmienia sie zaleznie od kraju i ustroju, w ogolnych zarysach zostaje ten sam, tj. pojawil sie czlowiek przecietny umiejacy pisac, czytac, poslugiwac sie motocyklem czy samochodem tudziez nie przygotowany do duchowego wysilku i podlegly wladzy polinteligentow, ladujacych mu glowe podrobionymi wartosciami…
    Na razie trwa era znieprawiania umyslow, co moze byc nieunikniona cena, placona za otwarcie dostepu wielu ludzkim istotom, nie tylko , jak dawniej, z waskiej warstwy uprzywilejowanych. Dostepu do czego ? Nie do „kultury” – ta w najlepszym razie przypomina szczelnie zamkniety zelazny kufer, do ktorego zapomniano dostarczyc klucza…”
    Czeslaw Milosz – „Ogrod nauk”
    Nasladujac Wieska59 siegnalem po cytat, a moglbym ten blog zalac cytatami z Milosza, poniewaz caly „Ogrod nauk” jest godny przepisania.

    Pozwole sobie ku uwadze niektorych blogowiczow tylko na jedno wlasne(czy aby na pewno wlasne ?) uogolnienie: Istota ludzka nauczyla sie pisac i czytac, dobrze by bylo, gdyby nauczyla sie teraz rowniez myslec

  94. ewkas 6.51

    narciarz 2 9-3 16.56

    Jedno slowo „wazny”. To znaczy paszport nie przeterminowany. Wystarczylo zwrocic na to uwage zamiast smarowac elaboraty do „wszystkich swietych”.

  95. Wojtek Skulski

    narciarz2 00.33

    Mozna rowniez pisac „na Berdyczow”. Rzad stara sie trzymac aktualna ewidencje obywateli. Do spraw spadkowych, dochodzeniowych i stu innych. Skoro rzad ma taka procedure to na jaka cholere „stawac okoniem” ? Chyba, zeby sobie popisac…

  96. narciarz2 00.10

    A o Poczcie Szanowny Pan slyszal ? I po co te wywody o samolocie, odleglosciach itp ? Niezla zabawa z tym paszportem !

  97. wiesiek59 23.04

    Bylo ogloszenie: „Rutynowany, naoczny, solidny swiadek do wynajecia.Tanio.”

    Ten dawal oswiadczenia i zaswiadczenia na lewo i na prawo. Moze to by pomoglo ? Zwlaszcza mentalnie….

  98. Staruszek zapytany w czasie pamiętnego spotkania w sobotę w kawiarni Rozdroże o swoją misję na blogach POLITYKI odpowiedział skromnie, że chce ukazać konieczność nierówności między ludźmi. Opisywał ogrom różnic intelektulanych – a to mól książkowy, pomyślałem i próbowałem jego myśli sprowadzić na grunt dysproporcji w dochodach na bazie klasowych podziałów, i na wynikających stąd zawiści i „niesprawiedliwości”, ale się nie dał wciągnąć. I tak dyskusja straciła na ostrości, więc bleblaliśmy o tych nierównościach, co jest nawet ciekawym, żeby nie powiedzieć – odwiecznym tematem, aż zaczęliśmy się przerzucać maksymami zapamiętanymi z lektur, w czym staruszek przewyższał mnie i stasieku, aż doszło do czytania maksym z ławek przed Pałacem Ujazdowskim. Wtedy z usta staruszka padła słynna obserwacja życia – patrzcie jak ona podgięła nogę. Nie ważne było, że dziewczyna leżąca na trawie jest faktycznie dziewczątkiem, że przyjechała na rowerze, który stał obok przytroczony do latarni, że trawę skoszono dawno temu, że ona miała beżową sukienkę spod której wystawała biała bielizna, że dziewczyna spała, a cień dawał starodrzew wkoło, bo było upalnie. Ważne było, wręcz wiodące, jak ona podgięła nogę, co oczywiście było widoczne, nawet wskazywało na wielką gibkość jej ciała, ale nikomu nie przyszłoby do głowy, że to jest sedno sprawy. Tylko staruszkowi przyszło. I tak już zostanie w mojej pamięci.

  99. Z piątej zaś strony pozbawiony praw posiadacz zawsze ważnego świadectwa urodzenia i tak nie powinien być dopuszczony do głosowania. Pozostawałoby niby wyjście szóste, a właściwie pierwsze, proponowane przez wieśka59 – zadowolić się OŚWIADCZENIEM obywatela, ale to jest równoznaczne z przymknięciem oka na nadużycia.

    Jednym słowem klops.

    Dlatego obawiam się, że posiadania ważnego paszportu w głosowaniu zagranicą nie przeskoczymy.

  100. Pickard pisze:
    2011-09-02 o godz. 13:02

    „invinoveritas pisze:
    2011-09-02 o godz. 11:22
    Nie, nie kłamię. Podałem wystarczająco dużo źródeł…”

    Bzdura! Nie podałeś ani jednego źródła swoim komentarzu, który komentowałem. To JA PODAŁEM ŹRÓDŁO (wywiad Paradowskiej z Siemionakiem).

    A teraz idź się naucz komentować w necie, czyli wklejać cytaty do których się odnosisz. Bo ci bełkot wychodzi (nie wiadomo co, do czego), którego nie da się komentować.

  101. Dla wszystkich dobrych i niedobrych (tzw. „fuj!”) znajomych taka
    malo wazna informacyjka: cynamon29 wroci do was niebawem.
    Tymczasem jest zajety okolicami Jeziora Bodenskiego ale przesyla
    wszystkim blogerom tego blogu, a juz szczegolnie Gospodarzowi
    Danielowi Passentowi gorace …

    Pozdrowionka.

    PS. zaiste powiadam Wam – ciekawym jest tropienie helweckich
    pudernic ( oczywiscie w granicach zdrowego rozsadku !).

  102. Panie Danielu, kwestia poza tematem ale ważna. Czy mógłby Pan odnieść się do wywiadu zamieszczonego we wrześniowym Pressie? Redakcja postąpiła nieetycznie, to jasne, ale proszę napisać na ile to są Pańskie słowa, na ile nie.

  103. @ Telegraficzny obserwator (sic!), staruszek (sic!) i stasieku,

    Zuzanna i starcy. Ach jak ona podwija tę nogę!

    http://picasaweb.google.com/lh/photo/TMTb4b-1njlKMj3RQ_Rbkw

    Sorki, ale tak mnie się jakoś niechcący skojarzyło.

  104. podwija, podgina, wsio rawno

  105. Sorki, obie naraz są tu:

    http://www.pepiniera.pl/galeria/zuzanna-i-starcy-4241.html

    A jednak co na żywo, to na żywo, zwłaszcza w Warszawie, hahahahahahaha

  106. jasny gwint pisze:

    2011-09-04 o godz. 10:29
    „Dobrze, że nadchodzi koniec. Będzie on jednakże powolny i spowoduje wiele cierpień, wojen, grabieży i zniewolenia. Warto jednakże pamiętać co miał do powiedzenia prorok na temat sprawiedliwości społecznej.”

    Mój komentarz złośliwy

    Gdzie można sie zapisać do Was? Też czekam na koniec. Jakieś pewne siedlisko, schronik dla KC (troche sztabek złota na cele rewolucji) by się przydało. Mogę sprzątać, ulotki roznosić, agitować, jeśli Pierwszy się zgodzi. Będę studiował Prawdę.

    Pzdr, TJ

  107. Mikado pisze:
    2011-09-04 o godz. 17:56
    „Panie Danielu, kwestia poza tematem ale ważna. Czy mógłby Pan odnieść się do wywiadu zamieszczonego we wrześniowym Pressie? Redakcja postąpiła nieetycznie, to jasne, ale proszę napisać na ile to są Pańskie słowa, na ile nie.”

    No, ale chyba był autoryzowany?

    Bo, jak rozumiem, o tym:
    http://www.press.pl/press/pokaz.php?id=2506

  108. Kleofas pisze: 2011-09-04 o godz. 14:03 narciarz2 00.10

    „A o Poczcie Szanowny Pan slyszal ? I po co te wywody o samolocie, odleglosciach itp ? Niezla zabawa z tym paszportem !

    Prosze bardzo. Informacja ze strony konsulatu RP w Nowym Jorku: „ZŁOŻENIE WNIOSKU O WYDANIE PASZPORTU ORAZ ODBIÓR PASZPORTU NASTĘPUJE OSOBIŚCIE. Nie jest możliwe korzystanie z pośrednictwa osób trzecich ani nadesłanie pocztą.”

    Jesli idzie o waznosc paszportu, to prosze bardzo. Tamze napisano: „Paszport jest ważny przez 10 lat od daty jego wydania.”

    Warunkiem udzialu w glosowaniu jest waznosc paszportu. Innymi slowy, przez dziesiec lat wolno mi glosowac, a potem juz nie. Natomiast Kostytucja nie przewiduje przedawnienia prawa do glosowania.

    To co napisalem, to nie jest „atak”, ani tym bardziej „atak na konstutucje”, jak to napisal ktos powyzej. To jest tylko i wylacznie upomnienie sie o moje konstytucyjne prawa, ktore urzedniczym rozporzadzeniem zostaly mi odebrane.

    Jesli Panstwo jestescie obywatelami naprawde, a nie tylko na papierze, to logika mojego rozumowania powinna byc oczywista. Ktos mi odbiera konstytucyjne prawa. Mam prawo w tej sprawie pisac do Sejmu i do Prezydenta. Bylbym palantem, a nie obywatelem, gdybym tego nie zrobil.

    A co wladze zrobia w tej sprawie? To jest ciekawe pytanie i test na obywatelskosc polskich wladz.

    @Cedro:

    posiadacz waznego pasportu tez moze byc pozbawiony praw wyrokiem sądu. Waznosc paszportu nie stanowi dowodu, ze ktos w miedzyczasie nie zostal pozbawiony praw. Wiec lege artis oprocz waznego pasportu potrzebne jest zaswiadczenie sadu, ze posiadacz w miedzyczasie nie dostal wyroku. Dopiero to byloby zabezpieczeniem.

    Oprocz paszportu potrzebny jest PESEL. Ten akurat mam. Wiec konsul moglby sie dowiedziec z komputera, czy aby nie jestem zbrodniarzem. Ale to konsulowi nie wystarcza. Potrzebny jest jeszcze aktualny stempelek. Konstytucja nic nie mowi o aktualnych stempelkach. Wrecz przeciwnie, Konstytucja jasno stwierdza, ze ani obywatelstwa ani moich praw nie moge utracic.

    Pytanie jest takie. Utracic nie moge, ale czy moge ich zostac pozbawiony?

  109. Jurek Cedro pisze:
    2011-09-04 o godz. 10:48

    Moim prywatnym zdaniem wykryłeś lukę prawną.
    Cały szkopuł leży w tym że nasze Państwo nie ma ZAUFANIA do obywatela.
    Z wzajemnością zresztą. Ktoś pisał o kapitale społecznym i jego niskiej wartości w naszym kraju.
    Wywołałeś ważki temat.
    Komisja Palikota usiłowała coś z tym zrobić. Niestety, zadziałało prawo Parkinsona, żadna instytucja nie pozbawi się swoich wpływów z własnej woli.
    Ile tysięcy urzędników straciłoby pracę gdyby nie trzeba było wydawać zaświadczeń?

    Czytając ostatnio jakiś kryminał zdumiałem się mocą przysięgi w sądach USA- „i będę mówił prawdę, całą prawdę i tylko prawdę”……
    Kara za udowodnione krzywoprzysięstwo jest tak wysoka, że nawet zatwardziali przestępcy wahają się przed nią.
    A u nas? Kogo skazały sądy za mijanie się z prawdą?
    Już to wystarczyłoby za wiele etatów. Oświadczasz, kłamiesz- 10 lat odsiadki bezwzględnej. I wszystko…..

  110. To wszystko „przelewanie z próżnego w puste” – na całym świecie żyją obok siebie, w jednym państwie (obojętnie w którym) dwa narody, dwa społeczeństwa (tylko pozornie nazywające się jednym narodem; Francuzami, Amerykanami, Polakami, Brazylijczykami, Hindusami, Rosjanami, Hiszpanami, Australijczykami, Indonezyjczykami, Kazachami, Azerami, Nigeryjczykami itd. itp.). Jaka to klasyfikacja – wszyscy doskonale wiedzą (wg norm i zasad promowanych m.in. przez przywołanego wcześniej przez @”jasnego gwinta” „Wielebnego” – wg jego bezkrytycznych apologetów i hagiografów obecnych także na tym blogu i powszechnych w naszym kraju – von Hayeka): to rodzaj uwielbienia i czci religijnej oddawanej tzw. „szkole chicagowskiej” oraz jej twórcom przez wyznawców tej teorii (nie tylko ekonomicznej).
    I jak mówiła M.Thacher; „…coś takiego jak społeczeństwo nie istnieje – istnieją tylko wolne, przedsiębiorcze jednostki”: no i stąd „IDZIE WSZYSTKO” co współcześnie się dzieje ……
    Ale to co się dzieje na całym świecie – Hiszpania, Grecja, Francja, kraje arabskie i północnoafrykańskie (Egipt, Syria, Tunezja, Libia, Maroko, Jordania, Algieria, Bahrajn, Ar.Saudyjska), Chile, stan Wisconsin (USA) dziś Izrael – świadczy, iż ten system jest już „trupem” i tylko zależy od tego jak szybko ów paradygmat zostanie przez społeczność światowa odesłany do lamusa, jaki będzie „upadek” tej cywilizacji: „tyci”, średni, katastrofalny czy totalny……..
    Pozdro
    Wodnik 53

  111. telegraphic observer,

    jakiś czas temu udało mi się okiełznać zachłanność rodziny, która słusznie, czy też nie słusznie rozumowała podobnie do Twoich krewnych: „po świecie, to ty się jeszcze najeździsz jak my pomrzemy”. Problem w tym, że i ja po woli zbliżam się do wieku, w którym wszystko jest możliwe (np. za dwa lata osiągnę wiek, w którym zawał powalił mego ojca), pozostała przy życiu rodzina trzyma się całkiem nieźle, z czego oczywiście bardzo się cieszę, ale co wróżyło utrzymanie imperatywu maksymalizacji czasu pobytu w Polsce i zostawienia sobie turystyki po Europie na potem. W przełamaniu imperatywu pomogły również rosnące ceny za bilety, przy których trudno jest ot tak sobie latać przez Atlantyk kiedy tylko dusza zapragnie, przez co trzeba maksymizować każdą okazję pobytu w Europie, która na Polsce sie nie kończy

    Prawdę mówiąc to od polskiej adrenaliny wolę po stokroć prowansalską melatoninę czy holenderską serotoninę.

    Pozdrawiam

  112. telegraphic observer pisze:

    2011-09-04 o godz. 14:30
    ————————–

    Szanowny TO,Staruszku i Stasieku,
    przepraszam bardzo, że trochę napocznę Waszą sielankę, ale jesteście już na tyle dojrzali i inteligentni, żeby wiedzieć, iż po Waszym prywatnym spotkaniu, Wasze wzajemne komplementowanie się nawzajem na tym blogu- trąca trochę niesmakiem .
    Blog, to blog, gdzie wartością napiętnowanej czasami anonimowości i obcości, jet względna niezależność poglądów i ocen. Koleżeńskie , wzajemne komplementowanie się nawzajem- łamie te reguły. Kumoterstwo, które ma nawet sporo sympatycznych odcieni, umniejsza Waszej wiarygodności w wypowiedziach o sobie, a zwłaszcza w przypadkach, kiedy „dedykujecie” sobie subiektywne laurki…

    Seastian

  113. @ narciarz2

    Nie chcę się wykłócać, ale jak ktoś zostaje wyrokiem sądu pozbawiony praw, to chyba paszport mu się konfiskuje, a nawet jak wyjętemu spod prawa uda się paszportu nie zwrócić, to po wygaśnięciu terminu ważności, nowego już nie dostanie. Poza tym czy urzędnicy w lonsulatach, gdzie odbywaja sie wybory, nie screenują w konsulatach paszportów, żeby wyhaczyć tych nieboraków?

    Ponadto nikt nikogowy praw i obywatelstwa nie pozbawia. Jeśli się wystąpi o paszport, to sie go na pewno dostanie. Trzeba jednak kupic ten los, a nie tylko narzekac na pana Boga. I wreszcie obywatel ma nie tylko prawa, ale i obowiązki; między innymi obowiązek odnawiania paszportu, jeśli chce w nieskrepowany sposób korzystac z przysługujących mu praw i obywatelstwa.

    @ wiesiek59
    A wskaż mi kraj, który ma ZAUFANIE do obywatela.

  114. Poza tym czy urzędnicy w konsulatach, gdzie odbywaja się wybory, nie screenują paszportów, żeby wyhaczyć tych nieboraków?

  115. Narciarz2

    Dziekuje i przepraszam, ze sprawilem klopot. Zalatwiam paszport poczta, przedluzam poczta i.t.p. Myslalem, ze w Polsce jest tak samo.

    Pozdrowienia

  116. Sebastian pisze: 2011-09-04 o godz. 21:43
    ” … trąca trochę niesmakiem … ”

    Przyjmuję krytykę do wiadomości i wykonania.
    Ze swych odwołań do spotkania nas trzech pamiętam jedynie stwierdzenie, że Stasieku mi zaiponował. W mej pamięci nie ma innych chylących ku intymności prywatnej rozmowy. Zatem niewiele będę musiał zmieniać.
    Stasieku zadał mi pytanie – na potrzeby chwili tak to zinterpretuję – o sens mego bywania na blogu. Materia tej kwestii jest publiczna, a forma grzeczna i nie dziecinna. Odpowiedziałem według mnie wystarczająco szeroko nie akcentując nadto prywatnej niechęci lub sympatii.

    Oczywiście do „parole” bloga pasuje lepiej zdanie: „… głupka nazwę glupkiem …”
    ale ja chyba niewłaściwe wina pijam.

  117. invinoveritas pisze:
    2011-09-04 o godz. 19:02

    No, ale chyba był autoryzowany?

    Bo, jak rozumiem, o tym:
    http://www.press.pl/press/pokaz.php?id=2506

    Tak, o tym. Press wydrukował wywiad bez autoryzacji, bo jak twierdzą w toku autoryzacji Pan Daniel wprowadził zmiany całkowicie wypaczające treść rozmowy.

  118. @Cedro:
    „obywatel ma nie tylko prawa, ale i obowiązki; między innymi obowiązek odnawiania paszportu, jeśli chce w nieskrepowany sposób korzystac z przysługujących mu praw i obywatelstwa.”

    To jest Twoje zdanie. Ja sie moge zgodzic albo nie. Natomiast cala sprawa polega na tym, czy Konstytucja gwarantuje mi prawa, ktore wladze respektuja? Czy tez moze wladze tez kieruja sie swoim zdaniem na temat obowiazkow obywatela? Co prawda nic takiego nie ma w Kostytucji w tym akurat miejscu, ale pan Zdzisiu uwaza, ze obywatel sie nie postaral. No to my mu pokazemy. Dopiszemy „i wazny paszport” do przepisow wykonawczych. Niech sie obywatele staraja, jesli chca glosowac.

  119. Prawa wyborcze a utrata ważności paszportu – moim zdaniem – to nie problem „pozbawienia” praw a ustalenia tożsamości uprawnionego a temu celowi służą w oficjalnym „obrocie prawnym/urzędowym” : dowód osobisty i paszport.
    Kodeks wyborczy zresztą wymaga „dokumentu stwierdzajacego tożsamosć osoby” – nie precyzując o jaki to dokument chodzi. Odpowiedzi należy szukać w ustawie o dowodach osobistych i w ustawie o dokumentach paszportowych.
    Brak ważnego urzędowego dokumentu potwierdzajacego tożsamość nie tyle pozbawia prawa ( w tym przypadku: czynnego prawa wyborczego) ile uniemożliwia skorzystanie z niego. To jednak – mimo wszystko – nie to samo, chociaż skutek – taki sam.
    Również w krajowym obrocie prawnym brak ważnego dowodu osobistego uniemożliwia skorzystanie z wielu uprawnień i załatwienie wielu spraw tzw. urzędowych dla których niezbędne jest ustalenie tożsamości osoby.
    Dura lex sed (jednak) lex.

  120. narciarz2 (18:44): „Niech sie obywatele staraja, jesli chca glosowac.”

    Tak jest Narciarzu, o swoje prawa trzeba walczyć.

css.php