Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

5.10.2011
środa

Wojna nieprzypadkowa

5 października 2011, środa,

Jarosław Kaczyński za wszelką cenę chce wygrać wybory – to zrozumiałe, ale żeby także za cenę stosunków polsko – niemieckich,  to już przesada.  Nie wystarczy mu już wojna polsko – polska, którą na zmianę roznieca i wygasza. Potrzebna  też jest wojna polsko – niemiecka, żeby ożywić nastroje antyniemieckie w Polsce, straszyć Niemcami, mobilizować elektorat narodowo – „patriotyczny”. „Patriotyczny” biorę w cudzysłów, bo prawdziwy patriotyzm powinien odwoływać się do rozumu, a nie tylko do instynktów. Insynuowanie, że Angela Merkel nie została kanclerzem na skutek zbiegu okoliczności, przypadkowo, że kto śmie w to wątpić  nie jest polskim dziennikarzem tylko niemieckim, wygrażanie Erice Steinbach, że nie zostanie wpuszczona do Polski (pomimo Schengen i swobody ruchu granicznego w UE) – wszystko to brednie, niestety, szkodliwe. Od kiedy to dziennikarz niemiecki jest gorszy od polskiego? Korespondentka „Tageszeitung” w Polsce, Gabrielle Lesser, jest na przykład znakomita. Prasa niemiecka – od „FAZ” do „Der Spiegel” – ma się czym pochwalić.

Wszystko to  zostało podchwycone przez media niemieckie, dotarło  do kanclerz Merkel i musi oznaczać, że gdyby na czele polskiego rządu stanął Kaczyński, to stosunki z naszym najważniejszym sojusznikiem w Europie uległyby pogorszeniu. Nie sądzę, żeby inni politycy z CDU/CSU wybaczyli to Kaczyńskiemu, a z SPD w ogóle nie jest mu po drodze. Wynajmowanie adwokata, który będzie pociągał do odpowiedzialności media dziennikarzy niemieckich za  nieprawdziwą interpretację słów prezesa, to farsa. Komorowski ma rację – Kaczyński powinien przeprosić, ale wątpię, żeby to zrobił. Na pewno nie przed wyborami.

Jarosław Kaczyński albo nie rozumie co mówi, albo wyżej stawia własny interes wyborczy od interesu Polski, który polega na dobrych, w miarę wzajemnych,  stosunkach z  RFN – i to zawsze, nie tylko teraz, przed ustalaniem budżetu Unii Europejskiej.  Dobre stosunki polsko – niemieckie ważniejsze są od ambicji prezesa PiS i jakiegokolwiek innego polityka. Kaczyński, do niedawna miły starszy pan, znów się miota, straszy Niemcami i niemieckimi mediami, rozstawia dziennikarzy po kątach. Zaczyna prowadzić politykę kadrową w TVN i ausgerechnet red. Sobieniowski ma się trzymać z daleka od kampanii czy od problematyki polsko-niemieckiej. Wygadując takie głupstwa, prezes Kaczyński potwierdza, że jest człowiekiem niepoważnym. Jeżeli dodać do tego, co mówiła o stosunkach polsko-niemieckich p. Fotyga (ekspansjonizm niemiecki), co prezes mówił o „zakamuflowanej opcji niemieckiej”, co obóz PiS ma do pokazania w stosunkach z Rosją, to wieje grozą. Pani Fotyga i pan Waszczykowski dobrze to wiedzą, ale bronią prezesa, bo ich los zależy od jego widzimisię. Więc Fotyga mówi, że prezes miał rację, a Waszczykowski, że to zostało powiedziane w ferworze kampanii i po wyborach zostanie zapomniane. A przecież  dobrą pamięć ma nie tylko prezes Kaczyński.

W stosunkach międzynarodowych wybór PiS oznaczałby dla Polski cofnięcie o kilka lat i w konsekwencji kilka lat chudych. „Media niemieckie” to synteza tego, co prezesowi nie służy – wolne media i odwieczny germański wróg.  A że wybór Angeli Merkel nie był przypadkowy? Za to wybór Bronisława Komorowskiego był. Kto jest wybrany przypadkowo, a kto nie – o tym decyduje prezes.

Apeluję więc do blogowiczów – głosujcie, i to nie przypadkowo!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 238

Dodaj komentarz »
  1. Jest pan bardzo oględny w ocenie tego szaleńca, jak go słusznie ocenił pan Leszek Miller. Zawsze mówiłem, że kurduple to wstrętni ludzie (mam około 190 cm. wzrostu). Pozdrawiam, Czesław R.:D

  2. Przykre jest to, że niemal 1/3 społeczeństwa myśli inaczej

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Jestem bardzo zadowolony z wypowiedzi Prezesa na temat kanclerz merkel. Ta wypowiedź powinna przywrócić pamięć tym, ktorych prezes ponownie uwiódł swą kolejną metamorfozą , a także spowodować ,ze obrażeni na rzeczywistość pójdą na wybory, chociażby z poczucia odpowiedzialności za Polskę. dalsze posunięcia Prezesa jak besztanie mediów oraz wynajęcia adwokata do walki z prasą w Niemczech też rokują bardzo dobrze.

  5. Cóż, wyglada to na jednostkę chorobową (ostry nawrót przypadłości). Wypada żałować, że przed kilku tygodniami sąd odstąpił od skierowania tego osobnika
    na specjalistyczne badania… Kłania się tow. Gomułka i jego niemieckie paranoje.

  6. Zagłosuje nieprzypadkowo na Janusza Palikota.
    Weteranom impotencji politycznej, ktorzy od 20 lat tocza syzyfowe zmagania nad naszymi głowami pragne goraco podziekowac. Wpasujcie sie w papucie i przestancie nam głowe zawracac.

  7. Warto zaznaczyć, że być może nie usłyszelibyśmy szerzej o tej „niemieckiej koncepcji prezesa”, gdyby nie jego rozmowa z Lisem w telewizji, (której pewnie długo jeszcze będzie żałował).
    Szczerze życzę przegranej Kaczyńskiemu, i ani mi się śni silić na obiektywność. Nie wchodzę w to, czy Lis w rozmowie z nim zachował się zgodnie z regułami dziennikarstwa. W końcu są ważniejsze rzeczy niż poprawność zawodowa, szczególnie wtedy, gdy chodzi o interes Polski. Zaraz po tej rozmowie pomyślałem sobie, że Lis skutecznie zdarł przedwyborczą maskę z prezesa i dzięki temu przypomniał telewidzom, jaki Kaczyński jest naprawdę, kiedy nie udaje. Rzeczywiście był przy tym agresywny, ale należało się to oszustowi, który konsekwentnie ucieka w demagogię od jednoznacznych odpowiedzi na naprawdę ważne pytania dotyczące Polski i konsekwentnie unika merytorycznych dyskusji politycznych.
    Również i w tej rozmowie „przyszły premier Polski” koncentrował się jedynie, na tym, żeby się nie dać przegadać dziennikarzowi, sam natomiast nie powiedział jak zwykle nic. Jedynym jego sukcesem było to, że z trudem potrafił jednak nazwać panienki, które figurują na jego bilbordzie wyborczym, ale jak na przyszłego premiera, to niewiele.
    Lis powiedział, to, co chciał powiedzieć, i co należało powiedzieć o Kaczyńskim, a ten nie potrafił odeprzeć przekonywująco ani jednego jego twierdzenia. Cały czas był w głębokiej defensywie i z trudem hamował wściekłość. No i nie zwietrzył w porę niebezpieczeństwa zapytany o tę swoją opinię na temat wyboru Angeli Merkel i nie zdołał sprytnie z tego wybrnąć.
    Swoją drogą Lis też był spięty, to fakt, ale przecież publiczne demaskowanie notorycznego kłamcy siłą rzeczy musi być stresujące. Nigdy go specjalnie nie lubiłem, ale po tym programie przyznaję, że wykonał dobrą robotę, może nie tyle jako dziennikarz, co jako Polak. I chwała mu za to, bo dzięki niemu prezes zadaje się strzelił sobie samobója.

  8. Demagogów należy traktować serio. Mówią to, co naprawdę myślą, a w sprzyjających okolicznościach gotowi są zrealizować swoje chore plany.

    List o eksterminacji.

    To jest ostatnie zdanie z artykulu na temat listu. Nie napisalem, czyj to list ani w jakiej sprawie. Podobno istnieje „prawo”, ktore tego zabrania. Moim zdaniem, durne prawo.

    To jest niezwykle aktualne zdanie. Paranoikow, oszustow, i innych nawiedzonych trzeba traktowac serio, jesli obsesyjnie pchaja sie do wladzy. Koszta moga byc zbyt duze.

  9. „wojna polsko-polska” – termin maskujacy awanturnictwo, prostactwo, hucpe i robienie z ludzi idiotow przez kierownikow 2 najwiekszych perii politycznych majacy na selu ukrycie braku racjonalych programow poprawy funkcjonowania kraju oraz pustke ideowa i intelektualna.

  10. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Komisja Europejska gromi rząd Donalda Tuska za blokowanie inwestycji (…) Komisarz Oettinger w odpowiedzi w imieniu KE napisał: (…) że Komisja Europejska nie pochwala sekwencji działań rządu Platformy Obywatelskiej” itd…
    O co i z kim walczysz ośle! Cała Europa martwi się tylko i wyłącznie o siebie i nie przebiera w słowach, bo to co powiedział Kaczyński, przy tym co powiedział Berlusconi, jest komplementem dla Merkel.”
    http://www.kontrowersje.net/tresc/pani_kochana_merkel_sie_obrazila_bydzie_wojna

    Post Christum
    Mysle, ze III WS z tego nie bedzie inaczej mowiac głosujcie i to nie przypadkowo!

  11. Ja już głosowałem korespondencyjnie na Zachodnim wybrzeżu Stanów, z tydzień temu i od tego czasu już do polskich mediów nie zaglądam (z wyjątkami dla Polityki), za duży jazgot wyborczy, kompletnie pozbawiony jakichkolwiek wartości poznawczych, taki sam zresztą jak tutaj w Stanach w podobnych okolicznościach, cieszę się resztką jesieni i tak w nastroju sezonu melancholijnie obserwuję co się z tym krajem i światem dzieje. Steve zmarł, jaka to wielka strata!

    P.S. Te zagraniczne wybory muszą sporo kosztować, konsulat w LA rozsyła materiały wyborcze Fed-Ex-em.

  12. Dla Jarosława Kaczyńskiego najwyższą wartością jest Jarosław Kaczyński. Na drugim miejscu WŁADZA. WŁADZA ZA WSZELKĄ CENĘ.
    W roku 2006, krótko po objęciu funkcji premiera, powiedział w wywiadzie, udzielonym paniom Olejnik i Kublik, że już wiele lat temu zaplanował, że będzie premierował ponad 30 lat.
    Sądzę, że udzielając wywiadu wierzył, że właśnie rozpoczyna te długie rządy. Miał władzę w rękach i … „ukradli mu ją”. Chce ją odzyskać. Odzyskac za wszelką cenę. I już nigdy nie oddać.

  13. Kaczynski to psychopata –>
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C5%9B%C4%87_dyssocjalna
    wypisz wymaluj Jjaroslaw

  14. Znalazłam tylko ten wywiad

    http://wyborcza.pl/1,79853,3147234.html?as=13&startsz=x

    wywiadu z okresu premierostwa nie potrafię znaleźć

  15. Kaczynski:
    „… kanclerstwo Angeli Merkel „nie było wynikiem czystego zbiegu o okoliczności”. Co to znaczy? – pytał Tomasz Lis. – Było wynikiem, że połączyły się dwie części Niemiec, pojawiły się napięcia i potrzebna była osoba ze wschodniej części Niemiec – odpowiedział prezes PiS…”

    A wiec Pan Passent oglasza wojne – czyli kolejnu atak histerii – bo gdyby Kaczynski napisal, ze kanclerstwo Angeli Merke BYLO wynikiem czystego przypadku… to wtedy zapanowalby pokoj!

    Wynika z tego , ze lepiej byc przypadkowym Kancelrzem…
    Przypadkowym kancerzem przypadkowego spoleczenstwo wtedy jest cacy!

    Fakt, ze kanclerz jest wybierany (co sugeruje Kaczynski) by odpowiedziec na zapotrzebowanie spoleczenstwa polaczonych Niemiec – To wypowiedzenie wojny naszemu sasiadowi.

    Takie i podobne bzury na zasadzie jak sie chce uderzyc do kij sie znajdziej mnoza sie u po stronie prorzadowych propagandzistow jak grzyby po deszczu. No i ta mrozaca krew w zylach wiesc o reakcji niemieckich mediow… BRRRRR! strach.

    Ciekawe czy Polacy przestrasza sie tak latwo…

    Po wyciekach z WikiLeak robic burze w szklance wody na podstawie niewinnego zdania to tak oczywista manipulacja, ze nalezy sie Panu Passentowi kolejna nagroda Press!

    A pretensje do mlodego Kopacza wygladaja jak niesmaczy donos i dasy obrazonej primadonny.

  16. Wybor Kaczynskiego to powrot do Gomulki !!!!!!!!!!! On zniszczy wszystko tak ciezko budowane stosunki z Niemcami i Rosjanami. To destruktor najwyzszej klasy. Doprowadzic on moze do KATASTROFY .

  17. „Insynuowanie, że Angela Merkel została kanclerzem na skutek zbiegu okoliczności, przypadkowo…”
    To jest chyba błądem ?

  18. Dwa ostatnie felietony Pana Daniela Passenta trzeba czytac razem.

    Z felietonu/donosu na mlodego dziennikarza Kopacza wylewa sie frustracja i rozgorycznie „zasluzonego” dziennikarza.
    „Jak to, co sie porobilo, co za czasy!?”

    Za tych minionych „dobrych czasow” nikt by sie nie mialby czelnosci(zwlaszcza mlokos) tknac zasluzonego dziennikarza – zasluzonego ciezka 40- sto-paroletnia haruwa na swieczniku… a jakby sie odwazyl to wystarczylby jeden telefon …!

    Dzisiaj czasy sa inne ale Pan Passent dalej sie zasluza i stara – no owszem daja nagrody ale co zrobic z tymi ‚wampirami”? – zadzwonic nie wypada – czasy sie zmienily – ale zawsze mozna sie dodatkowo zasluzyc i napisac felieton o wojennym zagrozeniu opozycji!
    Nawet jezeli jest to dety felieton – takie dzisiaj zapotrzebowanie i takie standardy – a elastycznym trzeba byc i sie jest po 60 latach gimnastyki.

    Dlaczego nie pisze sie artykulow o swojej wlasnej formacji, Panie redaktorze Passent? -tej, ktora dala ambasadorstwo?
    A no sie nie pisze bo ona ma male szanse na wladze a konfitury sa tam gdzie wladza.

    Im wiecej czytam panskich felietonow tym, jak Pan sam widzi, bardziej …doskonale swoj warsztat aluzji i pomowien.

  19. Moim skromnym zdaniem jest zupełnie obojętne, czy ktoś będzie głosował na PiS czy na PO, gdyż przy podobnym wyniku wyborczym najprawdopodobniej obie te partie utworzą koalicję rządową z premierem-figurantem a la Marcinkiewicz. Inna prawdopodobna możliwość to secesja około 30 posłow z PO do PiS i samodzielne rządy Kaczyńskiego.

    Lordjohn

  20. harowa oczywiscie

  21. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „My Kwaśniewskiego dobrze znamy z czasów działalności w Komsomole (…) Czy to jest możliwe? (…) też zna z komsomołu, w którym kanclerz Angela działała i to na szczytach enerdowskiej wersji komunistycznej młodzieżówki, będzie jakaś niepoważna obrażalska „kartoffelsalat”? ”

    Post Christum
    Mein Gott!? smiechu warte z tym Pressem – prawda?

  22. Jakiś czas powstrzymywałem się od dokonywania wpisów na blogach przy czym cały czas analizowałem udział TW publicznej i prywatnych a także wszelkich innych mediach w „agitacji” przedwyborczej.
    Tak, właśnie w agitacji a nie w relacji i bezstronnych ocenach.
    Nie tylko zresztą tylko ja tak sądzę – piałem o tym już dawno -, ale o dziwo
    wynika to również wynika z monitoringu Fundacji im. Stefana Batorego:

    http://wyborcza.pl/1,75248,10415786,Telewizje_nie_lubia_Napieralskiego.html

    Okazuje się, że wszystkie media połączyły sie w ataku na SLD i od dwóch lat na Napieralskiego każde z nich mając swojego faworyta.
    By jeszcze bardziej wpłynąć na wyniki wyborów od jakiegoś czasu faworyzowany jest bandyta polityczny Palikot – uchodzący w ich manipulacjach jako zbawca i obrońca narodu przed wrogim SLD –

    Mam nieprzeparte wrażenie, że ta długotrwała i atakująca ze wszystkich stron na SLD nagonka omamiła większość „ciemnego luda, który to kupił”.

    Ponoć to wszystko dzieje się w „demokratycznym” kraju rządzonym przez wpływowe media i biegnących na ich pasku polityków.

    Michnikowszczyzna, waleteroszwczyzna i solowszczyzna niestety wygra zbliżające się wybory a my jak zwykle zostaniemy z ręką w nocniku.

  23. PiS powinien wygrac. Wtedy walka na szczytach wladzy stanie sie bardziej intensywna. Prawicowo-klerykalny solidarny motloch szybciej sie wykrwawi. Tego wlasnie Polska potrzebuje. Uwolnic sie z epoki ciemnosci PO-PiS u i solidarnego lajdactwa. PO i PiS to to same bagno.
    Gospodarz oczywiscie pracuje dla PR PO. Co niestety kompromituje jego status jako dzeinnikarza. W polskim dziennikarstwie potrzebna jest pere-stojka.

  24. Jak się ma to wszysko do nawoływań o wolność słowa w jedną stronę. Nie pamiętam kto tak mówił: po wyborach zmienimy prawo tak, że dziennikarza, który krytycznie się wypowie o innym polityku nie będzie sądzony jedynie na drodze cywilnej z prywatnego pozwu. Jeśli prezydent czy premier jest obrażany to w porządku bo jest wolność słowa i nieskrępowane wyrażanie poglądów.

  25. Tak zwany Prezes żyje w piekle swojej wyobraźni, opanowanej przez kondominia, spiski, wrogów, układy, zdrady, ZOMO, etc. Ja mu życzę szybkiego przejścia na emeryturę od wszelkich zajęć publicznych i nowej pasji, np. uprawianie ogródka działkowego. To daje dużo satysfakcji i wycisza. Sprowadza na ziemię.

  26. Chcialbym prezesa okreslic bez poslugiwania sie epitetami, co jest trudne , aby moze bardziej merytoryczne.Ale prawde mowiac nie jestem psychiatra , a to ewidentnie ten przypadek. Wszyscy staraja sie rozwiklac zagadke zmiennosci, nieobliczalnosci , zaskakujacych zachowan czy wypowiedzi,
    Prosze wziac do reki pierwszy lepszy podrecznik medycyny i przeczytac sobie obiawy schizofrenii. Tu nie ma co roztrzasac. A na dodatek kompletny brak oglady no i lekki { to nie epitet a okreslenie fachowe} kretynizm.
    A my tu nad tym dywagujemy bez sensu.

  27. Ojciec Narodu Jarosław Kim Kaczynski.

  28. Powiedziec o PiS ,że puka w dno od spodu to tak jakby ich pochwalić. Cóż PO zbiera to co posiała – jej niemrawość gdy lepiono mit smoleński bedzie nagrodzona Trybunałem Stanu?

  29. Prezes cynicznie „puszcza oko” do sporej części starszych wyborców, dla których Niemcy (obok Rosji) były i pozostaną głównym wrogiem Polski. Myślę, że wszystko jest tutaj cyniczną grą i przebieranką, tak jak wcześniejsze wycofanie i wyciszenie prezesa w trakcie kampanii prezydenckiej. A patrząc tak zupełnie trzeźwo na to wszystko to Polska bez Niemiec cienko by przędła, Niemcy były, są i będą jednym z głównych filarów UE, a także, co szczególnie istotne, jednym z naszych czołowych partnerów handlowych. Zatem psucie sobie z nimi stosunków jest kompletnym idiotyzmem i przypomina wymachiwanie szabelką przed facetem lecącym w F-117… Po prostu Es lohnt sich nicht (to się nie opłaca).

  30. Przesadza Pan. Zainteresowanie w Niemczech polskimi sprawai jest w sumie śladowe, a Kaczyński – dla komentatorów, którzy się Polską zajmują to populista i oszołom, a takich teraz w całej Europie bez liku. Prezes gra na emocjach, to jego główna zaleta, ważna jest władza bez ograniczeń, dla niej zrobi wszystko. Jego wyznawcy przyjmą wszystko, a wierni pretorianie pięknie uzasadnią, wystarczy przeczytać komentarze w rzepie, pojawiło się się tam kilka lekko krytycznych wypowiedzi paru dziennikarzy. Walka idzie o tych niezdecydowanych, a to – statystycznie rzecz biorąc ludzie mało rozgarnieći i pójdą za tym kto ładnie zatańczy.

  31. lordjohn, jesteś kompletnym ignorantem politycznym i ślepym na dodatek. Powtarzasz bzdurę, że w demokracji to wszystko jedno na kogo się głosuje bo i tak będzie tak samo.

  32. Aha przy okazji, chyba rzeczywiście oddam głos na ugrupowanie Palikota. Po prostu mam już dość prawicowych fobii i wojenek oraz bez końca powtarzanego bogoojczyźnianego bełkotu weteranów solidarnościowej walki z PRL.

  33. Robert pisze
    2011-10-06 o godz. 01:07, ze teswkni za kultura z Mysiej…..

    ET

    do Ted pisze:
    2011-10-06 o godz. 00:53

    Problem polega na tym, ze Izrael jest chlopcem do bicia, rowniez à rebours.

  34. Dziwie sie piszacym o agresywnym dziennikarstwie; ONI. Kto napisze o czytelnikach ?

    ET

  35. Przykry dla wizerunku Polski „samobój” JarKacza jest w kontekście wyborczym korzystny, bo już wyklarował układankę koalicyjną – któż zechce (poza PSL oczywiście) wejść w koalicję z partaczem, którego kompleksy i fobie są tak silne, że uniemożliwiają utrzymanie neutralnej formy nawet w krótkim i nadzwyczaj ważnym okresie. W tej układance trochę nabruździł Napieralski poprzez infantylne trzymanie się krytyki Tuska jako lejtmotywu taktyki wyborczej SLD, ale Donald jest zbyt sprytnym politykiem, aby mimo to nie stawiać głupiego Grzesia wyżej od Palikota z jego „sadzić, palić, zalegalizować” i kretyńską książką o kolegach politykach. Tak więc niezależnie od wyniku PiS rysuje się prawie na 100% koalicja PO+PSL+ew.SLD; jeśli z SLD, to będziemy mieli dwóch wicepremierów, co zważywszy na zawartość ich głów wesoło się kojarzy: czy głowie szefa odpowiadają dwie …?
    Na głupawym tle kampanii pięknie wypadł wczoraj Prezydent w rozmowie z red.M.Olejnik. Ta ostatnia nie popisała się – plotkarska rutyna nie wyszła Monice na dobre.

    Przyłączam się do apelu Pana Redaktora – głosujmy! My, z żoną, już zagłosowaliśmy w trybie korespondencyjnym; zaklejone koperty zapewne już dotarły do naszego Konsulatu. „Zaiksowani” zostali przez nas: Pan Premier Donald Tusk i Pani Senator Barbara Borys-Damięcka. Na karcie senatorskiej obok p.B.Borys-Damięckiej i dwóch nieznanych mi facetów figuruje aktorka grająca gosposię proboszcza w serialu „Plebania”, prywatnie fanka JarKacza; kontrastowo zatem, i wesoło, się ułożyło: wybitna reżyserka (PO) – kuchta (PiS).

  36. Ktoz to jest ten wyploch ktory prowadzil wywiad z Komorowskim ? To ma byc polityczne dzeinnikarstwo? Co za obled ?

    Ubrala sie ta paniusia mini sukieneczke, usiadla przed prezydentem wilkiego kraju zielonej wyspy i przewijala nogami tak aby prezydent nie zobaczyl jej majtek !!! W agencji towarzyskiej to bym rozumial. Zadziwiajace jest stanowisko kierownictwa stacji. Brak poczucia elementarnych regul przyzwoitosci. Szokujacy przyklad braku profesjonalizmu.

    A prezydent wielkiego kraju zielonej wyspy mial byc bezpartynjy ale pracuje w kampanii dla PO. To rowneiz kompromitacja.

  37. Aby zostac kanclerzem, tzreba dobrnac na szczyt partii. Wymaga to oczywiscie ciezkiej pracy, kwalifikacji, zmudnej roboty partyjnej, poparcia dolow i partyjnej gory, lutu szczescia, czyli samo zycie. Tak naprawde, to Merkel zostala kanclerka przez potkniecie sie GS. Szefowa parti natomiast zostala, bo byla lepsza od jej partyjnych kolegow. Kohl zalatwil sie sam.

    ET

  38. Kaczynskim bym sie nie przejmowal; jest dosc znany. Szkoda, ze pan Passent nie wpsomina o blamazu Tuska podczas ostatniego szczytu w Wwie.

    En avant…
    Polska reakcja; czyli reagowanie na przeciwnika, szczegolnie przed kolejnymi wyborami.

    Wydawaloby sie, ze czlonkowie PiSu pogodzili sie z wynikami zblizajacych sie wyborow, spychajacymi ich do oslej lawki. Tak bylo przed kilkoma miesiacami. Okazalo sie, ze rzekome poparcie milionow staje sie poparciem realnym.

    Mamy wiec tu typowy przypadek kontredansu na politycznym parkiecie.Pozostaje pytanie, kiedy zacznie sie kolejny taniec „odbijany“ oraz kto zatanczy ostatniego walca. Na szczescie politycy maja mozliwosci tworzenia koalicji. Mysle, ze najciekawsza i najmniej oczekiwana bylaby duza koalicja miedzy PO i PiSem. Trudna jest rola PO przy widocznie rosnacym zadluzeniu panstwa. PO-ploch w PO wynika niejako z samozadowolenia politykow, nie tylko tej partii, lecz z pozornego braku opozycji, dotychczas. Dobry polityk liczy sie ze zdaniem opozycj, nawet tej z wlasnych szeregow. Politykom PO takie myslenie jest po prostu obce. W ten sposob PO sprawia wrazenie, ze lekcewazy nie tylko przeciwnikow politycznych (czesto przestawiajac ich jako wrogow, nie tylko wlasnej partii), PO lekcewazy jednoczesnie wlasny elektorat (stad zamysl o tancu odbijanym).

    Jednostronne myslenie, obecne rowniez w blogosferze, wykluczalo mozliwosc glosowania na PiS, w imie zasad „dobrego wychowania“ oraz „nie wypada“. Takie czysto estetyczne elementy w polityce malo mowia o etyce politycznej tejze oraz partii przeciwnikow (czyt. wrogow).

    Obserwujac polska scene polityczna nie godze sie, nawet we snie, na obecnosc na parkiecie w kolejnym politycznym tancu LPR lub LPRpodobnej „formacji“. Zakladajac, ze takie formacje z niezbednymi reformami nie maja nic wspolnego, wykluczam narodowe glosy i obecnosc partii narodowych w parlamencie. Biorac pod uwage wyborcow kontestujacych wybory jako takie, mozemy zauwac, ze PO spychana jest do kata. Mamy wiec do czynienia z osla lawka i politykami odstawianymi do kata. Kto wystapi wkrotce na parkiecie, dowiemy sie niestety dopiero po wyborach.

    PO-stepujmy wiec rozsadnie, bez niepotrzebnego POPiSywania sie przed wyborami, bo mozemy spotkac bylych przeciwnikow (czyt. wrogow) w jednym rzedzie, co mialoby wrecz pozory kurnika oraz grzedy. Dlatego tez zamiast grzedzic i ubolewac nad stanem “budzetowki” spierajmy sie jak umozliwic wyborcom przed i po wyboraz bezposrednie uczestnicwo w polityce.

    Ja sie wiec okazuje, nikt nie jest skazany w polityce, ani na sukces, ani na porazke. Politycy skazani sa bowiem na ciezka prace, ktora moglaby wykluczyc przynahmnie te ostatnia wersje.

    O skakankach tzw. lewicy dostajacej czkawki zamiast glosow wyborczych, nie wspominam, bo problem jest ogolnie wszem i wobec znany.

    Szkoda, ze nie mamy okazji obserwowac walki na programy, zastanawiac sie na mozliwymi koalicjami postrzegajac je pragmatycznie z szansa na wspolne dobro. Zapominamy, ze w polityce oraz w zyciu jest tylko jedna prawda i logika wyborcza; tworza ja wyborcy, o ktorych politycy nie racza pamietac, a wrecz o nich zapominaja. Wyborcy nie chca sluchac tego czego kazdy chetnie slucha (tak mysla niestety politycy). Wyborcy chcieliby, aby ich sluchano. Aby ich sluchali politycy.
    ET

  39. Nasz l’Incorruptible – naśladowca Maximilien de Robespierre chce wprowadzić culte de l’Être suprême oraz ” … trybunały ludowe i lustrację sędziów … ”

    Jedna inkarnacja Istoty Najwyższej już została osnuta w mgłę.

    Weźmie się od Dantona ukradzione przez niego: „Do zwycięstwa trzeba nam odwagi, odwagi i jeszcze raz odwagi.” i powierzy spopularyzowanie Warlikowskiemu (zaoszczędzi się na majtkach). Trybunał raz dwa rozpatrzy Sprawę Dantona. A Przybyszewska i Wajda niech się opowiedzą: za Najwyższą Prawdą, czy przeciwko mnie!

    W Szwecji wynajmie się adwokatów aby Akademia przestała kpić z Rymkiewicza.

    Kupcie kilka butelek Absolutu bo na trzeżwo trójca Lech-Jarosław-Alik za sucha.

  40. Kaczyński – w skutkach – nie rozumie, co mówi. W intencjach – jak najbardziej. Doskonale wie do kogo to mówi. Do swoich „hardkorowych” wyborców. Na final kampanii. Swoich „czynnych szatanów” trzymał przez jakiś czas na drugim planie. oni harcowali i pożerali niewiniątka, a szef uśmiechał się dobrotliwie niczym Joker . Jednak musial dac sygnał wprost od siebie. To znaczy, że się boi przegranej w wyborach. Stonowaniem i fałszywym usmieszkiem już zrobił co mógł by zwieść niezdecydowanych wyborców, ale w końcu musiał się przypomnieć jasnym komunikatem swoim talibom. Tak wiec wiedzial co robi. Świadomie, na zimno, cynicznie, w potwarczy – jak to on, caly on – standardowo robi. Bartoszewski, Stasiuk, Tokarczuk – to „opcja niemiecka”. Dziennikarze tez. I naukowcy. Architekci – to samo (Anna Fotyga ze swoistym, charakterystycznym wdziękiem to wylozyla). „I RP” jak na dloni, bez wątpliwosci. W przekazie werbalnym „opcja niemiecka” i „zakladnicy sukcesu Niemiec”, w przekazie psychologicznym – zdrajcy, podludzie.
    To wszystko w sosie „wartości chrzescijańskich”, „prawdziwego partiotyzmu”, „moralności”. Obrzydliwe. womitacyjne. i Niestety – prawdziwie polskie.

  41. karwoj8, 07.31. Mimo zmasowanego dyskredytowania Napieralskiego, w rankingu Gazety zdecydowanie przoduje wśród innych. Tak pod względem ocen pozytywnych jak i negatywnych. Tusk walczy o miejsce z Kowalem i Pawlakiem. Prawdy nie można ukryć i podłości mediów także. Zobaczymy w wyborach.

  42. NIGDY NIE SŁYSZAŁEM, aby niemieccy publicyści, politycy, czy zwykli ludzie nazywali pracę Schroedera dla Gazpromu „potężnym politycznym błędem”. Ale w Polsce, wczoraj i dzisiaj, do upadłego smaży się polityka na stosie, bo napisał dwa zdania w swojej książce – ” . . . nie sądzę, żeby kanclerstwo Merkel było wynikiem czystego zbiegu okoliczności”. „Nie będę jednak tego przeświadczenia rozwijał, zostawiam to politologom i historykom”. Ten brak relacji i symetrii utwierdza mnie w przekonaniu, że KACZYŃSKI MUSI WYGRAĆ WYBORY!

  43. Pan Passent niestety robi za cyngla. To wstyd i nie godzi się. Dla higieny politycznej byłoby korzystniej aby wybory wygrał PiS. W wariancie bratobójczej walki kombatantów przyspieszono by czas wzajemnego wyniszczenia i odejścia w niebyt złogów solidarnościowych. W wariancie koalicji, premierem rządu POPiS będzie Gowin z Ziobrą i Macierewiczem. Też dobrze.

  44. Panie Andrzej Falicz,
    Proszę ze swym kolegą red. Passentem swoją prywatną przeciw niemu wojnę prowadzić za pomocą e-maila lub telefonu. Blog jest forum publicznym przeznaczonym do dyskusji i wymiany poglądów w zakresie tematyki felietonów pana Passenta. Nieustanne pana zjadliwe ataki ad personam nic tu nie wnoszą a są żałosne same w sobie. Ujadanie stetryczałego starego piernika, za to, że pewnie pan Passent czterdzieści lat temu jakąś laskę sprzed nosa zawinął czy w awansie wyprzedził albo i zwykła zazdrość, że pan redaktor coś w życiu osiągnął a pan niekoniecznie, tak to wygląda, niestety. Frustrat pan jesteś i ględzisz jak potłuczony, skończ pan z zapychaniem tego forum tymi swoimi bzdetami.

  45. Ojej ! Przeciez Ropuch to samograj, co za sztuka pisac o Ropuchu, ze jest taki ohydny. Mnie bardziej zdumiewaja ci rozni Falicze, Orwelle i Levary, ktore w Ropuchu dostrzegaja piekno. W estetyce taki trend nazywa sie turpizmem

  46. Mecenas Stefan Hambura, ktrórego PIS wynajęło do walki w obronie czci Jarka Ropucha, to bardzo marny kauzyperda , który chyba nigdy nie wygrał zadnego procesu. Tym razem też pewnie sie skompromituje bo bezczelne insynuacje Ropucha są klasycznym zniesławieniem i sąd to uwzględni. Ale zawsze pcha sie na pierwsza linie.

  47. Czy red. D. Passent dobrze spisuje się w roli ‚Starucha’ dla legionistów platformowych? Czy ten wpis dobrze podgrzewa i organizuje przedwyborcze emocje zagorzałych kibiców i kiboli PO? Czy w sposób wystarczający wznieca okrzyki bojowe skierowane w stronę lidera przeciwnej, znienawidzonej drużyny?

    Chyba dobrze, sadząc po większosci pierwszych wpisów. Ponieważ wynik niedzielnego meczu jest wielce niepewny, należy zrobić wszystko, by kibice w niedzielę udali sie na mecz i nie zawiedli. Kibice, jak to kibice. Kierują się emocjami. Dla nich najgłupsza plotka formatu małego wróbla wraca wołem. Łykną wielki wołowy płat mięsa na surowo i bez popitki.

    Wojna niemiecko – polska? Jaka wojna? Pan Redaktor raczy sobie żartować, licząc na wyjatkowo krótką i selektywną pamięć kibiców z legii platformianej. Gdyby casus belli dla Niemców mogły być słowa polskich polityków, to już dawno po wypowiedziach platformianego ministra SZ Radka Sikorskiego o Nord Stream jako nowym pakcie Ribbentrop – Mołotow , czy o niemcach jako koniu trojańskim Rosji w NATO (Bukareszt 2008) powinniśmy mieć zamiast chmur jesiennych nad głowami – szwadrony Luftwaffe.

    Wojna to zaiste nieprzypadkowa. Tyle, że nie z Niemcami. To jest ciąg dalszy wojny Salonu z kaczyzmem z wykorzystaniem niemieckich kompleksów i dla odwrócenia bolesnej klęski na Lisim Polu.

  48. Falicz 7.07
    A jak myslisz że można nazwać to co wylewa sie z ciebie na ten blog z czestotliwością diarrhei ? Jak nazwać tą głupia tępą nienawiśc do Gospodarza, blogowiczów i reszty swiata która nie podziela twoich pogladów ?

    PS Twój warsztat pracy to szambo.

  49. lordjohn
    Nie ma Pan racji, milordzie. Te partie dzieli 6 lat wzajemnej nienawiści. W 2005, gdy jeszcze ich te lata (świetlne) nie dzieliły, też nie zdołały utworzyć koalicji. A w ogóle to nie lubię takiej, prawdziwej lub udawanej, ślepoty i zamykania oczy na różnice między PO i PiS. Twierdzenia, że między tymi partiami nie ma żadnych różnic. Są, i na dodatek nie tylko między nimi. Ten wieloletni konflikt jest obrazem różnic w społeczeństwie. Nie wierzę, że mógłby on tak długo się palić, gdyby nie stały za nim autentyczne różnice między wyborcami.

  50. Calpe pisze:
    2011-10-06 o godz. 10:17
    NIGDY NIE SŁYSZAŁEM, aby niemieccy publicyści, politycy, czy zwykli ludzie nazywali pracę Schroedera dla Gazpromu „potężnym politycznym błędem”.
    ————————————————————————————–
    Ja tez nie (slyszalem, czytalem). Inaczej: to nie blad, to znakomite pociagniecie z punktu widzenia interesow niemieckich. I ta rura co omija Polske i teraz tak denerwuje…

  51. Calpe pisze:
    2011-10-06 o godz. 10:17

    „NIGDY NIE SŁYSZAŁEM, aby niemieccy publicyści, politycy, czy zwykli ludzie nazywali pracę Schroedera dla Gazpromu „potężnym politycznym błędem”. Ale w Polsce, wczoraj i dzisiaj, do upadłego smaży się polityka na stosie, bo napisał dwa zdania w swojej książce…

    Ten brak relacji i symetrii utwierdza mnie w przekonaniu, że KACZYŃSKI MUSI WYGRAĆ WYBORY!”

    @Calpe

    Spróbuj proszę namalować tę os symetrii pomiędzy tymi dwoma osobami!!!

    Gerhard Schröder – Jarosław Kaczyński ??????

    he, he, he.

    …i choćby przyszło tysiąc atletów i każdy zjadłby tysiąc kotletów…

    Pozdro

    l.g.

  52. O, Panie Redaktorze:
    > „Patriotyczny” biorę w cudzysłów, bo prawdziwy patriotyzm powinien odwoływać się do rozumu, a nie tylko do instynktów.
    To może powinno być oczywiste, ale to właśnie główna oś wielu dyskusji (Powstanie Warszawskie, stan wojenny, polityka godnościowa, itp., itd.) jakie w Polsce się toczą.

    Co do prezesa Jarosława Kaczyńskiego — w gruncie rzeczy cieszę się, że się tak zachował. Cieszę się, bo nie można bezkarnie grać na tak różne elektoraty i tak cynicznie traktować politykę i wyborców. Mam za dobrą pamięć — pamiętam zwroty polityczne Kaczyńskiego w 2005, czy 2010, ale nie wszyscy pamiętają, czy może chcą pamiętać. A teraz proszę, przyłapany na głupocie i insynuacjach prezes nie potrafi się wiarygodnie wykręcić, tylko wplątuje się w nie coraz głębiej.

  53. Szanowny Panie @ telegraphic observer, do wpisu z 05.10.2011 r., spod poprzedniego artykułu Gospodarza.
    Dziękuję za pozdrowienia i zamieszczam kilka przedwyborczych refleksji, dla Pana, czującego przecież małopolskie klimaty. Pogoda może trochę obniżyć frekwencję, bo zapowiadają jej pogorszenie. Już dziś widać koniec pięknej złotej jesieni.
    Wędzenie kiełbasy wyborczej dla jeszcze niezdecydowanych – jeszcze trwa.
    Jestem spokojny o wyniki, bo jakość kandydatów – przynajmniej tu w Krakowie jest niezła. Niektórzy kandydaci mylą co prawda jeszcze rolę posła z funkcja radnego i obiecują załatwianie mnóstwa spraw lokalnych, ale są też tacy, co poprzez sprawy lokalne chcą porządkować przestrzeń publiczną w całym kraju.
    Stajemy się coraz bardziej zamożni i pora zadbać o ład i estetykę przestrzeni publicznej, co niekiedy razi w starym Krakowie, bo wszelakie budki z kebabem i krzykliwe reklamy tipsów w obrębie Starego Miasta, aż rażą swoim niechlujstwem. Właściciele tych „biznesów” jeszcze tego nie rozumieją, że reklama powinna być estetyczna, a wieki kamienic narzucają wręcz pewną powściągliwość. Taka lokalna walka z estetyką śmietnikową i kibolstwem w reklamie oraz dbałością o czystość, jest w interesie nas wszystkich, a i im się to przecież per saldo – opłaci. Oni tego jeszcze nie wiedzą, bo nikt im tego w rodzinie ani w parafii nie przekazywał, że ład, porządek i estetyka w naszym otoczeniu wpływają na nasze dobre samopoczucie – czyli zdrowie i coraz większe ilości coraz bogatszych turystów. Obiecywana przez jednego z kandydatów PO inicjatywa ustawodawcze, która ma poprawić piękno przestrzeni publicznej powinna temu dopomóc i taką kiełbasę wyborczą to ja kupuję.
    Szkoda, że poziom świadomości estetycznej wymaga aż ustawowych przymuszeń.
    Bo to oswajanie demokracji Szanowny Panie @ telegraphic observer wielu już opanowało, ale bardziej od strony przysługujących im uprawnień, niż obowiązków. Chodzi o taką korektę zachowań społecznych, żeby nikomu do głowy nie przychodziło np. zaatakowanie umundurowanego policjanta, parkowanie na trawnikach i pomiędzy drzewami oraz krzewami skwerów, co czynią znani osobiście mi „ekolodzy”, głośne przeklinanie na ulicach, śmiecenie i obrażanie czyichś uczuć religijnych pod pozorem wolności artystycznej, itp. działań. Skoro nie ma jeszcze takiej powszechnej świadomości, to należy temu odgórnie dopomóc.
    Chodzi tylko o proste odtworzenie przestrzegania przykazania: nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, i to jest zajęcie dla nas wszystkich na najbliższa kadencję. Tych którzy łamią te zasady jest zauważalna mniejszość, ale to działa jak z terrorystami. Nie musi ich być wielu – wystarczy że „terroryści” są i już wszystkie służby potężnych państw są w pogotowiu i na pełnych obrotach.
    Liczę na spokojne i konsekwentne współdziałanie rządzących i obywateli, co jest możliwe, jeśli zastosujemy się do słów Daniela Passenta: Apeluję więc do blogowiczów – głosujcie, i to nie przypadkowo!
    Na szczeblach lokalnych to współdziałanie już jest zauważalne. Ludzie chcą spokojnie mieszkać, czuć się bezpiecznie i mieć piękno w otoczeniu. Jest jeszcze ta „terrorystyczna” mniejszość, kilku-kilkunastu osiedlowych meneli i pseudoartystów, którzy nadużywając demokratycznych swobód, burzą pieczołowicie poukładany świat. Świat znudzonych, sytych i zadowolonych z siebie mieszczan. Bo o mieszczanienie naszego społeczeństwa tu chodzi.
    Ci mieszczaniejący mieszczanie powoli zaczynają rozumieć, że należy się również zainteresować najbliższym swoim otoczeniem, nie tylko gromadzeniem „dutków”, wyjazdami na atrakcyjne wczasy i wystrój mieszkania. Z kolei to zainteresowanie otoczeniem wymaga minimalnego współdziałania z sąsiadami i jakiejś samoorganizacji – we wspólnym interesie. Są tego efekty w postaci większego wpływu na reakcję odpowiednich służb i instytucji miejskich w Krakowie, a będzie jeszcze lepiej. Bo grupa jest bardziej skuteczna i może więcej niż jednostka.
    Te grupy mieszczaniejących mieszczan zauważają, że skoro płacą podatki (niekiedy spore), w tym na zasiłki dla meneli i ich rodzin, to nie mogą przecież opłacać tolerowania ich osiedlowego terroryzmu. Płacę, więc wymagam i ta świadomość wymagania ładu i spokoju zaczyna dominować. Ludzie coraz mniej obawiają się zadzwonić do służb porządkowych, gdy jest zakłócany ich spokój i ponosić potem konsekwencje „ciągania się” po komisariatach i sądach. Po prostu ze „zgłaszającym” idzie jeszcze kilku sąsiadów. To bardzo mocno działa na te instytucje, zwłaszcza na odpowiadających za nie polityków, więc strata czasu (a czas to w naszych środowiskach „pieniądz”) jest do zaakceptowania, bo spokój jest najważniejszy i tylko on umożliwia dalszy spokojny rozwój.
    Potrzeba jeszcze tylko determinacji władz, żeby zwiększały uprawnienia służb porządku i instytucji odpowiadających za ład komunikacyjny, urbanistyczny i ekologię w miastach.
    Wierzę, że przyszły rząd Donalda Tuska to zrobi, że nie odpuści narastającej i coraz groźniejszej fali brutalnego chamstwa wszelakich meneli i lumpów oraz ekspansji nowobogackich deweloperów budowlanych, którzy już sporo nagrzeszyli w pięknym Krakowie.
    Ich miejsce, wraz z ich śmieciową estetyką jest na śmietniku, a posiadane pieniądze – powinny być dobrze prześwietlone.
    Mają co prawda prawo dożycia, ale nie mogą narzucać swego stylu spokojnej większości. Chwasty niech sobie rosną, ale na poboczu – nie na środku miejskiej ulicy i niech nie zacznie obowiązywać ich krzykliwa i kiczowata estetyka.
    Media też powinny zmienić powoli front i zaprzestać propagowania ich ekscesów jako „formy swobodnej wypowiedzi”, co im się niby należy – bo mamy przecież demokrację.
    Pisałem już kiedyś o krakowskich maczeteros wśród kiboli, handlujących przy okazji narkotykami.
    Swoboda tej ich wypowiedzi sięgnęła do obcinania dłoni maczetą, których liczba dochodzi według lokalnej prasy do 5, z których 3 udąło się chirurgom ponownie przyszyć.
    Tego nie można już przecież dalej tolerować i to się powoli w Krakowie czyni.
    Co do tego obserwatora politycznego, to jakoś wpadłem na ten portal czytając na blogu En Passant wpis niejakiego krakauera, czyli wnioskuję, że jest to portal krakowski.
    Z moich obserwacji wynika, że pisują tam dosyć rozsądni i raczej młodzi ludzie, dlatego zdarzają się też im i wpadki. Skoro tacy są, to znaczy że sprawy mieszczanienia naszego krakowskiego mieszczaństwa idą w dobrym kierunku.
    Są do tego sprytni i dowcipni, jak z tym adresem: http://www.donaldnicniemogetusk.pl/.
    Widać ich solidne wykształcenie oraz że mają dobrze poukładane w głowach. W nich jest nadzieja, że w następnym kroku demokrację oswoją.
    Serdecznie Pana pozdrawiam
    Panie @ telegraphic observer.

  54. Kiedy kampania Tuska odwoluje sie do rozumu i stara sie byc technokratyczna i rzeczowa, to kampania Kaczynskiego odwoluje sie do serca i emocji. Na to, ze w wielu polskich sercach jest jak jest, najlepszym dowodem jest popularnosc Kaczynskiego w Polsce. Kaczynski nie jest tworca tych wszystkich anty-niemieckich i anty-rosyjskich resentymentow. On sie tylko stara je jak najlepiej obsluzyc i wykorzystac w swojej kampanii wyborczej.
    To, ze taka forma walki wyborczej moze zaowocowac w Polsce sukcesem, to nie tylko wstyd dla Prezesa.

  55. Panie redaktorze proszę to przeczytać .Zgroza

  56. Moim zdaniem jednak warto jest poświęcić chwilę czasu na pójście do lokalu wyborczego i oddanie głosu na jakąś partię i jej kandydata (nawet jeśli uważamy, że wybór ten jest zbyt mały), ponieważ musimy pamiętać, że jak my nie pójdziemy to inni podejmą decyzję za nas wybierając 560 parlamentarzystów. Znów ta część, która nie pójdzie głosować będzie narzekać przez kolejne 4 lata na całą naszą klasę polityczną, a przecież gdyby poszli mogliby przyczynić się do tego, że „wybrańcy narodu” byliby też ich wybrańcami . W jednym dniu decydujemy o tym jak będzie przez 1460 kolejnych. Wiem, trochę to górnolotne, ale prawdziwe.

  57. kadett,

    dziś pogrzeb kibola w Zielonej Górze. Uważaj, żeby nie stał się on zapowiedzią politycznego pogrzebu PiS z Kaczyńskim w pierwszej z trumien.

    Ostrożnie z porównaniami. Co jak co, ale tym razem Cie poniosło. Nerwy puszczają ?

    Pozdrawian

  58. @kadett

    Próżno się starasz dla wygranej swego idola Kaczyńskiego
    Przelatujesz pamięcią lata wstecz aby znaleść jakiegoś kibola z PO ale sam nie bardzo w to wierzysz.

    Jeżeli prezes największej partii opozycyjnej, REGULARNIE, wykorzystuje cynicznie politykę zagraniczną dla własnych korzyści to jest jego i twój upadek apologeto.

  59. Kaczynski mowi:
    „…kanclerstwo Angeli Merkel „nie było wynikiem czystego zbiegu o okoliczności…”

    Koledzy Pana Passenta podchwytuja:
    „…A co moze Stasi ja tam zainstalowalo…”

    Na tej podstawie Pan Passent pisze felieton:
    „Kaczynski skarza rzad niemiecki o wspolprace ze Stasi..”

    No i nareszcie mamy problem!
    A kto zawinil?
    Oczywiscie Kaczynski – przeciez sami slyszelismy…

    Greg pisze:
    2011-10-06 o godz. 10:23

    Panie Andrzej Falicz,
    „…. życiu osiągnął a pan niekoniecznie, tak to wygląda, niestety. Frustrat pan jesteś i ględzisz jak potłuczony, skończ pan z zapychaniem tego forum tymi swoimi bzdetami…”

    Kazdy ma swoje bzdety: Greg … ma swoje a Falicz swoje – kazdy zapycha na swoj rachunek.

    Swoja droga Greg (?) -jaki piekny niepretensjonalny pseudonim – prawie jak jakis Amerykanin a nie zwykly Andrzej albo Stachu… wstyd sie podpisywac wlasnym imieniem czy co?

    To co ja pisalem jest na temat felietonow to co pisze niejaki…Greg nie jest – wiec to on zapycha.

  60. Proszę sobie wyobrazić moi mili, że w 27 krajach UE premierami zostaje 27 Kaczyńskich, ministrami spraw zagranicznych 27 Fotyg, szefami służb specjalnych 27 Macierewiczów itd. Przecież nie da się spośród tych krajów wymienić choć jednego, który nie miał w przeszłości z najbliższym sąsiadem poważnych zatargów. Wchodząc w buty tzw. polityki godnościowej, w Europie rozpętałoby się prawdziwe piekło.

  61. Wywiad wyborczy Olejnik z Komorowskim. Gdyby zgolić mu wąsy i przyprawić cycki przypominałby Dodę. Relacja z jej procesu sądowego w sprawie Biblii stanowi pikantną i najlepszą pozycję w dzisiejszej Gazecie. I na kogo tu głosować?

  62. Zazwyczaj nie oglądam „gadających głów”. Na wyreżyserowaną rozmowę Rymanowskiego z Kaczyńskim poświęciłam kilka minut. Na rozmowę Lis- Kaczyński trafiłam przypadkiem. Nie wiem czy Lis zachował się profesjonalnie czy nie bo skupiłam się wyłącznie na Kaczyńskim. Myślę, że Kaczyński był przygotowany na taką samą rozmowę jak w TVN24 a miał kilka niemiłych momentów kiedy był dociskany i proszony o konkretną odpowiedź. I wtedy, ten nobliwy, uśmiechnięty Pan zmieniał się w zaciekłego pełnego nienawiści faceta. Ciekawy był również ten fragment rozmowy o „pseudokibicach”, niewinnych barankach tak straszliwie gnębionych. I co się okazuje, ci „pseudokibice” jeżdżący po kraju autobusem za Premierem są zmobilizowani przez PiS, który też płaci za wynajęcie autobusu. Obrażanie kobiet jest już taką normalną praktyką stosowaną przez Prezesa Kaczyńskiego, osoby, która w swoim snobistycznym mniemaniu uważa się za kogoś lepszego niż inni.

  63. Włodek: „Nie wchodzę w to, czy Lis w rozmowie z nim zachował się zgodnie z regułami dziennikarstwa”.
    Można to łatwo ocenić, wystarczy minimum dobrej woli i uczciwości.

    ABC dziennikarstwa, kiedy dziennikarz prowadzi wywiad:
    – nie jest stroną w sporze,
    – nie wyraża swoich opinii, może prezentować pojawiające się głosy w debacie, ale zaznaczając, że są to głosy w debacie a nie prawdy objawione, do tych poglądów może się odnieść zaproszony gość,
    – zachowuje się kulturalnie i szacunkiem wobec swojego rozmówcy, nawet wtedy gdy ma oni bardzo krytyczne zdanie,
    – kontroluje czas wypowiedzi zaproszonego gościa nie dopuszczając do przewlekłych monologów, ale daje zawsze możliwość odpowiedzenia na pytanie w kilku zdaniach, nie przerywa po dwóch słowach,
    – jeżeli nie zgadza się z zaprezentowanymi poglądami, to polemizować z nimi może po wywiadzie np. w komentarzach.

  64. Według komentatora dziennika „niemiecki problem” lidera PiS miał swój początek dwadzieścia lat temu, gdy z ramienia prezydenta Lecha Wałęsy został zaproszony do Bonn na spotkanie z kanclerzem Helmutem Kohlem. „Chodziło o założenie polskiej CDU. Wielki i ciężki kanclerz oraz mierzący 1,62 metra warszawski sekretarz stanu nie znaleźli jednak wspólnego języka. Jeszcze lata później Kaczyński denerwował się, że Kohl potraktował go protekcjonalnie” – przypomina „SZ”.
    http://swiat.newsweek.pl/kaczynski-ma-problem-z-niemcami–bo-kohl-byl-za-wysoki,83005,1,1.html

    Ot i cała tajemnica…..
    Urażona miłość własna i kompleksy….
    Jakoś pasuje mi to tłumaczenie. Wielu niskich wzrostem było wielkich duchem lub zostawało paranoikami.
    Wielkości ducha w tym przypadku nie widać, natomiast ośmiu ochroniarzy o czymś świadczy.

    Od następnych wyborów przydałyby się jednak badania psychiatryczne kandydatów na ważne stanowiska państwowe….

  65. Jarosław Kaczyński nie chce tych wyborów wygrać. Natomiast chce je niewielką różnicą przegrać i wprowadzić jak najwięcej posłów do sejmu. On doskonale wie, że nie ma żadnej zdolności koalicyjnej (być może z wyjątkiem części PO z Gowinem na czele), a zdobycie ponad 50% głosów jest dla PiS nieosiągalne. Stąd ten jego „wybryk”. On również wie, że nadchodzące lata będą najtrudniejsze po 1989r, w których może być w Polsce bardzo gorąco, kiedy entuzjazm Euro2012 wygaśnie i wszystko wokół niego. A do tyłków ludzie dobiorą się sprawującym aktualnie władzę.
    Zresztą, Tusk też się tego obawia i robi dobrą minę do złej gry.

  66. Kibole i trybunały ludowe przypominają mi Ucznia Czarnoksiężnika.

    Posprzątać trzeba. Tyle że gdy się jest inteligencikiem spoza podwórka, to miotły do ręki nie należy brać.

    Nie woda będzie się lała na ulicach … Panie Najdumniejszy Polaku.
    Trzeba było Gothego i Schiller studiować i pokochać.

    Za niewiele tygodni Polacy zaśpiewają Odę do radości … i to po niemiecku.
    Wódzowi trzeba będzie aplikować valium, a być może nawet kaftan.

  67. Jacobsky,
    nerwy to i owszem puszczaja, ale nie mnie. Ja na to przywalanie Kaczorowi niemiecką pałą parskam gromkim śmiechem. Czytać nie umiesz? Czy gorzej – nie rozumiesz – co czytasz?

    Biniarek,
    ja tu widzę, że jednozdaniowy cytacik z książki Kaczora zaczyna urastać do rozmiarów casus belli, a odbywa się to od momentu, w którym najpierw Newseek, a potem Lis usiłowali nieudolnie rozdymać, by Kaczora upaprać sosem niemco-ruso-foba. Tu nie idzie o to, co Kaczor powiedział, bo nic nie powiedział, a przynajmniej nic z tego nie wynika. Tutaj rozgrywa się scenariusz dla teatrzyka kukiełek rozpisany na role. Jedną z nich przyjął do odegrania red. Passent.

    W jego mniemaniu grozi nam wojna polsko – niemiecka. Jak nie militarna, to gospodarcza. Pan w to wierzysz, czy naiwnego udajesz? Red. Passent jest sprawdzony w roli straszaka Polaków. Kiedyś pisał, że ruskie wejdą i nas wszystkich pozabijają, a dzisiaj pisze, że Niemcy może i wejdą, albo i wyjdą, bo im Kaczor wojnę chce wypowiedzieć. Najbardziej tragikomiczne jest to, ze niektórzy w jedno i drugie wierzą. Czyli działa. I o to chodzi i o to chodzi!

  68. przepraszam, miało być Binarek

  69. Jeszcze kilka słów o agitacji TVP do pójścia na wybory.
    To co robi TVP Info, jest niekonsekwentne w stosunku do znanych osób namawiających do uczestnictwa w wyborach.
    Jak ktoś ma pójść na wybory, jeśli ten program rozpoczyna relacjonować dane spotkanie danej partii z wyborcami, by za chwilę przerwać relację i pokazywać coś mało ważnego nie mające nic wspólnego z wyborami? Przecież wielu potencjalnych wyborców wiedzę o kandydatach czerpie z telewizji. A może robienie z ludzi „stado baranów” jest misją nie tylko polityków ale i TVP?

  70. Panie Andrzeju Falicz

    Wprawdzie jest pan mniej monotonny i troche sprawniejszy intelektualnie od niejakiego Slawomirskiego, ale tupetu panu nie brakuje. W koncu jest pan gosciem i wprawdzie nie musi sie pan bez przewy usmiechac przymilnie do gospodarza, ale rzucanie obelg, puszczanie bakow i czkanie, to lekka przesada. Zalozmy, ze pan nie wytrzymal i raz lub dwa razy okazal swoja pogarde do gospodarza, czy to panu nie wystarczy ?
    Zarzeka sie pan , ze nie jest zwolennikiem PISu, a jednoczesnie reaguje pan z oburzeniemna na kazda krytyke panskiego idola Ropucha .
    Niby pan nie jest, a jest. Wiec jak to z panem ?
    Uprzejmie prosze o jasne przedstawienie panskiego stanowiska.
    LP

  71. oczywiscie „pogarde gospodarzowi” – wyszedl mi taki germanizm

  72. Wróg Najwyższego Dobra

    Andrzej Falicz pisze:
    2011-10-06 o godz. 13:09
    „To co ja pisalem jest na temat felietonow to co pisze niejaki…Greg nie jest – wiec to on zapycha.”
    Mój komentarz złośliwy

    Autorze, znów naciągasz. To co Ty piszesz, to jest jedno wielkie wielkie ad personam redaktora Passenta.

    Jest on w Twojej nie mam pomysłów-publicystyce czarnym ludem, czerwonym wuwuzele, fantazmatem, miazmatem, strachem na wróble, cyrografistą, szlabanem blokującym drogę do prawdy, istotą naznaczoną, oddzielną, wyobcowaną, niezgodną, niekompatybilną, heretykiem, chłopcem (panną) do bicia, marzanną, którą trzeba utopić, aby pozbyć się zeszłorocznych grzechów, bluźniercą, którego win żaden czyn nie jest w stanie odkupić, wytykasz mu te winy, ale w rzeczywistości komunikujesz, że TEGO się nie da wytłumaczyć i usprawiedliwić i dlatego też redaktor Passent jako nienaprawialny wróg Najwyższego Dobra powinien być strącony w otchłań.

    Redaktor jest tym dla Ciebie Autorze, czym dla Prezesa jest Tusk.

    Taką masz obsesję. Dlaczego nękasz nią blog?

    Pzdr, TJ

  73. Sądzę, podobnie jak @Andrzej, że JK odpuścił sobie te wybory czyszcząc najpierw swoje otoczenie z ludzi, którzy mogliby go z przegranej rozliczyć.

    Na plakatach pojawiają się jakies dwudziestolatki, sztab wyborczy składa się z ludzi całkowicie od prezesa zaleznych, na listach wyborczych zasłużonych działaczy zastępują akademicy i sympatycy, potencjalni delfini w Brukseli lub poza burtą.

    Przedsiębiorstwo rodzinne lepiej przeprowadzić przez wzburzone fale kryzysu poza linią ognia, a w cięzkich czasach krytyka rządzących znajdzie wielu słuchaczy. Nie trzeba nic robić.

    Tak odczytuję ostatnia prostą PiSu, prezes wystraszył się rosnących słupków:) Prawdopodobnie planuje zgarnąc całą pulę za rok, jak kurs Euro spowoduje przekroczenie 55% deficytu lub gdy ludzie wyjdą na ulice.

  74. Wódzowi trzeba będzie aplikować valium, a być może nawet kaftan. Kaftan zdarty przemocą z grzbietu blogowicza, w którym wyjatkowo mu do twarzy, że sie tak wyrażę. 😆

  75. @ absolwent pisze:
    2011-10-06 o godz. 10:44

    ***Mecenas Stefan Hambura, ktrórego PIS wynajęło do walki w obronie czci Jarka Ropucha, to bardzo marny kauzyperda , który chyba nigdy nie wygrał zadnego procesu. Tym razem też pewnie sie skompromituje bo bezczelne insynuacje Ropucha są klasycznym zniesławieniem i sąd to uwzględni. Ale zawsze pcha sie na pierwsza linie.***

    Nie wiem jak dobrze absolwent śledził karierę prawniczą „mecenasa”, bo ja mu wykazywałem wielokrotnie, że ma raczej blade pojęcie z dziedziny prawa, nie lepsze niż polscy prawnicy w stylu panów Kaczyńskich czy pani Gronkiewicz-Waltz. Zainteresowałem się jego genialnymi wnioskami na rzecz prezesa Polonii (Rodło), Marka Wójcickiego, z którym prowadziłem dysputy w prasie i Internecie. Niestety nie udało mi się wychować obu panów, tkwią w „mylnym błędzie”, drążą i ostatnio grożą państwu niemieckiemu „Strasburgiem”, co oczywiście wzbudza w Niemczech wielką sympatią do Polonii. Wskazałem im właściwą drogę, aby choć część uzasadnionych roszczeń załatwić, ale oni nie są reformowalni.

    Kilka informacji o działalności „sławnego” mecenasa – cytaty z Wikipedii i moje komentarze na bazie kontaktów z jego wypowiedziami w mediach.

    ***Zajmował się w imieniu mieszkających w Niemczech polskich rodziców (z mieszanych polsko-niemieckich małżeństw) walką z Jugendamtami, czyli urzędami ds. młodzieży, które odebrały im dzieci na rzecz niemieckiego współmałżonka. ***

    Wynik nieznany, ale z Jugendamtem szanse wygrania i tak nie są duże.

    ***W 2007 reprezentował Związek Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych […] Żądania wobec Niemiec nie odniosły sukcesów.
    W 2007 był pełnomocnikiem Anny Walentynowicz w wygranej sprawie przeciwko twórcom filmu Strajk w reżyserii Volkera Schlöndorffa […]***

    Wygrał więc choć jedną sprawę!

    ***W 2009 zwrócił się w imieniu najważniejszych polonijnych organizacji w Niemczech pisemnie do kanclerz Angeli Merkel w sprawie uchylenia hitlerowskiego rozporządzenia […]***

    Nie cytuję dalszej części zdania, bo jest błędna, niegodna prawnika. To może być błąd Wikipedysty.

    ***Apel w sprawie uchylenia hitlerowskiego rozporządzenia stanowił pierwszą od lat wspólną inicjatywę organizacji polonijnych w Niemczech.***

    To zdanie warto skomentować, bo sugeruje to, co prezes Wójcicki kłamliwie twierdził w polskiej prasie – „Polonia mówi jednym głosem”. Strasznie na mnie psioczył, gdy nie uwierzyłem. Niedawno temu cytowałem wspólne oświadczenie szeregu organizacji polonijnych z Hesji, gdzie mieszka pan prezes, które odcinają się zdecydowanie od pana prezesa i nie pozwalają mu na reprezentację ich organizacji, uważając jego działanie za szkodliwe dla harmonijnej współpracy polsko-niemieckiej, którą sobie cenią.
    I ten człowiek, też uzurpator, postawił na tego samego konia „prawniczego” jak inny prezes (Kaczyński).

    ***W kwietniu 2010 został pełnomocnikiem brata Stefana Melaka i syna Anny Walentynowicz – rodzin ofiar katastrofy polskiego Tu-154 w Smoleńsku. W lipcu 2010 złożył doniesienie do warszawskiej prokuratury, w związku z podejrzeniem działania przez Donalda Tuska i pełniącego obowiązki prezydenta Bronisława Komorowskiego na szkodę Rzeczpospolitej Polskiej poprzez rezygnację ze wspólnego polsko-rosyjskiego śledztwa w sprawie przyczyn smoleńskiej katastrofy.
    Znany z częstego udziału w programach TVP (zwłaszcza Warto rozmawiać), Radia Maryja, Telewizji Trwam. Publikuje w „Der Tagesspiegel”, „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, „Wprost”, „Naszym Dzienniku”, „Rzeczpospolitej i „Gazecie Polskiej”. Jest autorem i współautorem publikacji o tematyce prawniczej. Był prelegentem klubu „Gazety Polskiej”. ***

    Poprzedni cytat pokazuje wyraźnie, kim jest Stefan Hambura jako polityk, a pozostałe jako prawnik. Ma jedną, niezwykle istotną dla prawnika zaletę – wyczuwa gdzie może zarobić dużo szmalu!
    Dlatego chce dla Polonii wywalczyć odszkodowania za utracone mienie (ogromne), a procenciki dla niego w przypadku wygranej.
    Włączył się do katastrofy Smoleńskiej i tu też liczy na niezły profit.
    Nie rozumiem jednak jaka ma być jego aktualna rola – tu nie zarobi chyba wiele.
    Drugą zaletą jest fakt, że to zakamuflowana bardziej lub mniej opcja – dla jednych niemiecka, dla drugich polska, bo wybrał wolność z rodzicami, wyjeżdżając z Gliwic, więc pewnie zna oba języki, co mu ułatwia pracę i kontakty w obu państwach.

  76. TJ pisze:
    2011-10-06 o godz. 15:15

    Wróg Najwyższego Dobra

    Andrzej Falicz pisze:
    2011-10-06 o godz. 13:09
    „To co ja pisalem jest na temat felietonow to co pisze niejaki…Greg nie jest – wiec to on zapycha.”
    Mój komentarz złośliwy

    Autorze, znów naciągasz. To co Ty piszesz, to jest jedno wielkie wielkie ad personam redaktora Passenta.

    Jest on w Twojej nie mam pomysłów-publicystyce czarnym ludem, czerwonym wuwuzele, fantazmatem, miazmatem, strachem na wróble, cyrografistą, szlabanem blokującym drogę do prawdy, istotą naznaczoną, oddzielną, wyobcowaną, niezgodną, niekompatybilną, heretykiem, chłopcem (panną) do bicia, marzanną, którą trzeba utopić, aby pozbyć się zeszłorocznych grzechów, bluźniercą, którego win żaden czyn nie jest w stanie odkupić, wytykasz mu te winy, ale w rzeczywistości komunikujesz, że TEGO się nie da wytłumaczyć i usprawiedliwić i dlatego też redaktor Passent jako nienaprawialny wróg Najwyższego Dobra powinien być strącony w otchłań.,,,”

    Sam bym tego lepiej nie ujal!
    Panie TJ.

    Otoz moj gniew wynika z wielkiego rozczarowania Panem Passentem bo tak bym chcial go cenic… a robi wszystko zeby tak nie bylo.

    Co mozna powiedziec w wybitnym felietoniscie z kilkudziesiecioletnim doswiadczeniem, znajomoscia swiat itd jezeli pisze takie nadmuchane farmazony o wojnie polsko-niemieckiej na podstawie jednego zdania z ksiazki Kaczynskiego.
    Na pewno wie, ze sztucznie to nakreca i rozdmuchuje – na pewno wie, ze to manipulacja – ale pisze to pare dni przed wyborami – wiec manipuluje na uzytek konktretnej partii.
    To niezwykle rozczarowujace – czy nie swiadczy to przypadkiemo o braku szacunku do czytelnikow…?
    Chcialbym wierzyc, ze nie – ja czuje sie obrazony i zraniony gleboko jako czesty gosc na tym blogu.

    Czy na prawde jezeli redaktor az tak sie obawia Kaczynskiego i jest to taki zly kandydat na premiera Polski to trzeba wymyslac historie, ktorych nie ma – nie wystarczy wykazac „tych faktow” ,ktore swiadcza przeciwko – trzeba je stwarzac?
    T frazeologia o partii kiboli to straszenie wojna , katastrofie, slimakach, ktore je Kaczynski to przeciez nie jest wywazona felietonistyka dla inteligencji na miare tygodnika opinii, nagrody za najlepsze dziennikarstwo , wywiadow z Fallaci itd…

    Szanowny Lewy Polaku – kto moze rozwalic lepiej te fatalna klase polityczna niz Kaczynski?
    Przeciez on jest swietny podobno w rozwalaniu a chyba sie zgodzimy, ze trzeba uprzatnac te stajnie Augiasza i, ze na dluzsza mete tak byc nie moze.
    Jest cos takiego jak wprowadzanie zmian ( w teorii i praktyce zarzadzania) przez doprowadzenie do sytuacji kryzysowej…

    A poza tym lubie Kaczynskiego za to, ze jest niepokorny, zabawny, inteligentny, zadziorny i na pewno bysmy sie nie nudzili ani nie bylibysmy usypiani pijarowskim gledzeniem.

    Niech CBA wezmie sie do roboty niech pogoni te rozwalone wygodnie elity – ja nie mam nic przeciwko trojpolowce – obecnej wladzy arogancja uderza do glowy.

    Bawi mie i cieszy histeria elit – widocznie maja duzo za uszami!
    I chociaz to jest wystarczajacym powodem dla mnie.
    Za bardzo sie nadeli!

    Mam szczera nadzieje, ze Polacy okaza sie odporni na bullshit i na tyle przekorn i samodzielnii by dac elitom sroga nauczke po raz kolejny wlasnie dokladnie dlatego bo laduje sie w nich taka tepa propagande – po to by media zaczely traktowac ludzi na powaznie anie jak dzieci, ktore mozna zastraszyc, oglupic, przkupic , omamic czy uwiesc falszywym mizdrzeniem.

    Ja z natury kibicuje tym, ktorzy wydaja sie byc na slabszej pozycji.

    Od tak Panie Lwqy Polaku wyglada moj punkt widzenia – i chociaz mieszkam teraz w Riyadzie ja na pewno bede glosowal – kiedys jechalem 1500 kilometrow do Canbery by zaglosowac…

  77. Panie @wiesiek59, (godz.13.57) – całkowita zgoda z ostatnim zdaniem wpisu.
    Skoro od zwykłego kierowcy autokaru wymagane jest takie badanie (odpowiedzialność za życie ok. 50 osób), to od polityka, który chce odpowiadać za losy milionów Polaków – powinno się tego wymagać w trójnasób.

  78. Za niewiele tygodni Polacy zaśpiewają Odę do radości … i to po niemiecku.

    Będzie to finał uroczystej inauguracji wprowadzenia obowiązkowej nauki języka niemieckiego od poziomu przedszkoli. Niechętnym i opornym zafunduje się zbiorowe wyjazdy dokształcajace, połączone z wypoczynkiem przy zbiorach szparagów i odświeżaniu euopejskich domostw w pięknych dolinach Renu, Menu, Łaby i Werezy. Zdradzajacym objawy krztuszenia się przy nauce niemieckiego będzie podawany roztwór soli emskiej o stężeniu 40%. 😆

  79. W każdym razie niepisany, prawdopodobnie okazjonalny alians między kibolami i PiS-em to całkiem ciekawa sprawa.

    Politycy PiS odwiedzili „Starucha” w areszcie – podaje onet.pl.

    Ostania prosta, rzut na taśme… Albo na polityczną linę.

    Ale dla kadetta „Staruchem” jest Passent, zaś wezwania do niegłosowania na PiS – wezwaniami do kiboli, nawanych „legionistami platformowymi”.

    I słusznie, że Passent wzywa do niegłosowania na PiS. Ja też czynię to samo. Nie interesują mnie rządy partii, która podlizuje się do chuliganów, ale twardo zwie się partią prawa i sprawiedliwości.

  80. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Naja … ja tam nie wiem ale znam troche zycie (?)
    http://www.indymedia.org/de/2008/05/907316.shtml

    Ja tam nie wiem (?)

  81. Na piątym roku studiów miałem taki przedmiot – sztuka negocjacji. Nie byłem już wtedy na uczelni częstym gościem, bo zacząłem pracować w firmie X. Co prawda zrazu na 3/4 etatu i miałem jeden dzień wolny w tygodniu, niemniej w ten jeden dzień musiałem pozałatwiać wszystkie sprawy na uczelni. Tak więc tę sztukę negocjacji zaliczyłem gdzieś „w przelocie” na trójkę albo trzy plus.

    Gdy w firmie X po paru latach i paru awansach zostałem zastępcą dyrektora handlowego ds. sieci zagranicznych, zmierzyłem się z realnymi negocjacjami. Sztuka zamieniła się raczej na technikę czy może lepiej metodę. W pierwszym roku, gdy musiałem zapinać roczne kontrakty z supermarketami poszło całkiem nieźle, ale prawdziwym wyzwaniem był rok kolejny. Mój prezes ubzdurał sobie wtedy, że „sieci go zjadają, bo musi im dawać 20% rabatów od cen cennikowych i jak tak dalej pójdzie, to od na tych sieciach zdechnie”. Ten sam prezes za radą swojego syna wdrażał wtedy z całą mocą system dystrybucji bezpośredniej (van-selling), by obsługiwać sklepy detaliczne. Te „prawdziwie polskie sklepy” to miała być żyła złota, bo chętnie kupowały polskie produkty zadowalając się ok. 5% rabatem od cen cennikowych. Prezes w swej (trwającej około półtora roku) ciemnocie zapominał, że koszt dotarcia (transport) do supermarketów wynosił wtedy ok. 2-3% wartości obrotu, co przekładało się na takowy od cen cennikowych rabat a taki sam koszt dostaw do małych sklepów (nazywanych, przez nas, „sieciowców” kicimętami) stanowił ok. 20% wartości obrotu. Wynikało to i z wolumenu dostawy i z wartości średniej wrzutki do sklepu i z odległości, jakie trzeba było przemierzyć, by zrealizować dostawy. Tak naprawdę zatem totalny koszt obsługi van-sellingu był nieco droższy niż kanału sieciowego, ale rzecz jasna oba kanały sprzedaży były rentowne, choć nie tak jak niegdyś kanał hurtowy, który jednak pomińmy, bo to kanał wymierający w dystrybucji FMCG w Polsce. Nikt z „sieciowców” nie był zatem przeciwny rozwojowi tej droższej formy dystrybucji, ale lubiliśmy pokazywać, że to też droga sprawa, szczególnie, że prezes upodobał sobie swoje fobie mówiąc, że Niemcy i Francuzi z czasem nas wykończą.

    Jego fobie same w sobie nie były groźne, dopóki co miesiąc dostawał raporty o zyskach, biadał tylko sobie i nam, że sieci i tak nas kiedyś wykończą. Wszystko było ok, do czasu, gdy sprowadzało się do rozmów wewnętrznych w firmie. Był wrzesień albo październik, zbliżał się okres negocjowania kolejnych rocznych warunków handlowych a tu któregoś pięknego dnia nasz prezes udzielił wywiadu prasowego, w którym swoje żale wyeksplikował publicznie przytaczając liczby i procenty. Gdy zobaczyliśmy to „w handlu” powiedziałem tylko: „no to nam stary ustawił negocjacje roczne”. No i się zaczęło. Jedziemy do Carrefoura a tam pada pytanie: czy chcemy kończyć współpracę z dniem 31 grudnia czy może wcześniej? W Auchan nie chciano się z nami spotkać. W JMD śmiano się z nas po korytarzach prezentując takie warunki współpracy, że omal nie spadliśmy z krzeseł. Ta gehenna negocjacyjna trwała chyba z pół roku zanim osiągnęliśmy jakie takie efekty. Wyrzucono nas tylko z 2 sieci, do których po powtórnych negocjacjach udało nam się wrócić. O ile jednak w poprzednich latach polepszaliśmy sieciom warunki handlowe o nie więcej niż 0,5% rocznie, o tyle w tamtym roku dołożyliśmy prawie 2%. Oczywiście towar wrócił na półki, bo żaden poważny gracz chciał mieć nasz produkt na półce. Bo produkt miał markę, którą lubili klienci. Ale my jako organizacja musieliśmy zapłacić parę milionów złotych za wypróbowanie w praktyce tej konkretnej techniki negocjacyjnej.

    Pewnie wiecie już do czego zmierzam…

    Jak zobaczyłem Hofmana, który w „Kropce nad i” mówił, że swoimi wypowiedziami prezes Kaczyński „ustawia sobie Merkel”, przypomniała mi się sytuacja, którą opisałem powyżej. Pomyślałem, że chciałbym zobaczyć te negocjacje, ich przebieg i skutki w wykonaniu Kaczyńskiego w sprawie budżetu UE, do którego największym płatnikiem są Niemcy a największym beneficjentem – Polska. W takim przypadku powinienem oddać głos na „prawdziwie polskich patriotów” analogicznie do zaślepienia mojego prezesa „prawdziwie polskimi sklepami”. Jednak nie chcę, bo znam takie numery z autopsji.
    Mojemu byłemu prezesowi z czasem przeszło, ocknął się po roku, gdy zobaczył, ile zapłacił za swoją głupotę. W kolejnym roku wyniki były rzecz jasna lepsze, bo nie było „gnoju”, który sam wyrzucił no i bazę do porównania mieliśmy dobrą. Potem spokorniał, polubił się z marketami. Nauczył się na własnej kasie sztuki negocjacji. Firma X ma się świetnie.
    Jarosławowi Kaczyńskiemu raczej nie przejdzie tak łatwo. On nie umie swoich fobii okiełznać, on nie umie liczyć pieniędzy a własnych, jak mój były prezes, nie ma. Jak widać po znajomości negocjacji, nie za bardzo szanuje pieniądze publiczne. Jest przypadkiem niereformowalnym.

    Wyborcom PiS mówię więc: można głosować na patriotów, ale nie powinno się popierać idiotów.

    TP

  82. Ex ministrowie MSZ zabierali już głos kilka lat temu.
    Teraz zabierają go znowu w zmniejszonej przez kres życia niektórych liczbie…
    http://www.tvn24.pl/12690,1719940,0,1,byli-szefowie-msz-pisza-list-ws-slow-kaczynskiego-o-merkel,wiadomosc.html

  83. Gdy PO obejmie ponownie wladze a najprawdopodobniej to sie zdarzy za wszystko co sie pozniej zdarzy a przede wszystkim nie wydarzy… i tego konsekwencje beda odpowiedzialni ci, ktorzy tak a nie inaczej wybrali.

    Juz sie nie moge doczekac zarowno blogu jak i felietonow za rok…

    Proponuje juz sie przygotowac na „obiektywne trudnosci”.

  84. Jeszcze jedno, –
    niezaleznie od tych wszystkich dziwacznych sondazy, ktore maja rozrzut plus minus 10% w obie strony, wszyscy raczej doskonale sobie zdaja sprawe, ze PiS nie moze tych wyborow wygrac – po prostu takie sa liczby.
    I dlatego
    najbardziej w tym wszystkim jest interesujacy zapal i nadgorliwosc zarowno dziennikarzy, felietonistow, „autorytetow” i tzw. „odpowiedzialnych Polakow” przekrzykujacych sie jeden przez drugiego w bojowym szale walki z zagrozeniem (iluzorycznym).
    I tym glosniej krzycza i bardziej chca sie zasluzyc im bardziej pewne jest zwyciestwo…
    Pewnie juz ZAJMUJA MIEJSCE W PRZYSZLEJ KOLEJCE PO NAGRODY.

  85. Jacobsky,
    czy ty masz jakieś dowody na to, że PiS chroni chuliganów? Za czasów PiS, to chuligani bali się policji, a ci osadzeni w więzieniach głosowali na PO, szukając u nich ratunku.
    Piotr Staruchowicz siedzi nie za kibolstwo stadionowe, a za ‚rozbój’ w przychodni lekarskiej. Przedmiotem kradzieży miała być torba z zawartością odzieży treningowej o wartości 460 zł. Ofiarą miał być były ultras Polonii W-wa, wykluczony z tego grona za donoszenie na policję na innych ultrasów. Obdukcji ofiary nie było – jak powiedziała rzecznik prokuratury po aresztowaniu Starucha, bo obrażenia „raczej nie były poważne”. Wątpliwy i zdaniem prawników niewspółmierny do czynu zarzut rozboju, zagrożony jest karą do 12 lat więzienia, ale pozwalał na zastosowanie aresztu tymczasowego.

    Nie zdziwi mnie, jak okaże się, że Staruch po 3 miesiącach zostanie zwolniony, a postawione mu zarzuty nie utrzymają się w sądzie. Starucha się demonizuje na użytek polityczny. Poczytaj sobie, Jacobsky, kto się podlizywał chuliganom stadionowym. Oj, zdziwisz się, drogi Jacobsky, swojej nieświadomości. Źródło wiarygodne – „cała prawda/24h” 😆
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/prezes-pis-szykuje-dla-polski-czarny-scenariusz,1,4302833,wiadomosc.html

  86. Panie Redaktorze, stwierdza pan, że „Wygadując takie głupstwa, prezes Kaczyński potwierdza, że jest człowiekiem niepoważnym”. Zastanawiam się, ile razy trzeba będzie jeszcze powtarzać tę oczywistą prawdę.
    Jest rzeczą niepojętą, jak można o JK myśleć w kategoriach „polityk” albo „człowiek poważny”. Wydaje mi się, że przebywając przez dłuższy czas w towarzystwie tego osobnika (a społeczeństwo polskie – chcąc nie chcąc – jest nieustannie na to narażone), zatraca się poczucie jak powinien zachowywać się człowiek poważny czy też odpowiedzialny polityk. Tylko to może tłumaczyć tych, którzy wciąż chcą na niego głosować.

  87. Pan Redaktor pisze:
    „Kaczyński, do niedawna miły starszy pan, znów się miota, straszy Niemcami……..”

    Szanowny panie Redaktorze,
    odnosze wrazenie, ze Kaczynski wcale nie musi Pana Niemcami straszyc.
    Pan sie ich przeciez i bez tego dostatecznie boi. Bo czym jak nie
    panicznym strachem wytlumaczyc mozna histeryczne reakcje Pana
    i wiekszosci panskich czytelnikow na to, co rzekomo mysli o pani
    Merkel pan Kaczynski.
    Panskie zachowanie przypomina mi moich tesciow, ktorzy po osiedleniu sie
    w Niemczech w koncu lat 80-tych bali sie we wlasnym mieszkaniu
    po godz.22 spuscic wode w kiblu, zeby przypadkiem halasem
    nie zirytowac swoich niemieckich sasiadow.
    Tesciom nawet specjalnie sie nie dziwie. wywodzili sie ze srodowiska, ktore
    od kilku pokolen bylo cwiczone przez prusakow niczym przyslowione koty w worku, ale czy „czolowemu polskiemu publicyscie” wypada wpadac
    w panike, zanim jeszcze zachodni sasiad zdazyl brew zmarszczyc?
    Na zakonczenie pragnalbym pana Redaktora nieco pocieszyc i uspokoic.
    Mysle, ze jesli nie doszlo do wojny z USA po dowcipie pana Sikorskiego
    na temat dziadka prezydenta Obamy to nie dojdzie tez do wojny
    z RFN z powodu jednego zdania pana Prezesa.

  88. Andrzej Falicz pisze:
    2011-10-06 o godz. 16:37
    A poza tym lubie Kaczynskiego za to, ze jest niepokorny, zabawny, inteligentny, zadziorny
    ————————————————————————————-
    Tego by się nie powstydził i śp. Jan Kaczmarek.

  89. Skończmy z psychoanalizą polityczną Kaczyńskiego. Przecież nikt normalny w pełni władz umysłowych nie poprze polityka w malignie!
    Ci wszyscy ,którzy tworzą wąska elitę pisowską nie są głupcami liczą na konfitury do ,których sami nie mogą się dostać bo za wysoko trzeba sięgać!
    To tylko i aż cała prawda

  90. hzw pisze:
    2011-10-06 o godz. 19:43

    Panie Redaktorze, stwierdza pan, że „Wygadując takie głupstwa, prezes Kaczyński potwierdza, że jest człowiekiem niepoważnym”. Zastanawiam się, ile razy trzeba będzie jeszcze powtarzać tę oczywistą prawdę….”

    No ile razy trzeba jak Pan mysli?

    Ale nigdy nie zaszkodzi pokazac sie, ze sie jest po tej lepszej stonie – moge sie zalozyc, ze lepiej sie Pan poczul.

    Smialo niech Pan sobie powtorzy jeszcze raz np.pod innym pseudonimem na tym blogu i bedzie Panow wiecej.

  91. To nie tylko jedno zdanie o Angeli

    Opinia Prezesa na temat Angeli Merkel, to nie tylko jedno zdanie, jak zdają się wmawiać uwarzam rze-obrońcy Prezesa masom partyjnym.

    1) „W książce „Polska naszych marzeń” prezes PiS napisał m.in., że nie sądzi, „żeby kanclerstwo Angeli Merkel było wynikiem czystego zbiegu okoliczności”. „Nie będę jednak tego przeświadczenia rozwijał, zostawiam to politologom i historykom” – napisał Kaczyński. Dopytywany o to w wywiadzie dla „Newsweeka”, powiedział: „Ona wie, co ja chcę przez to powiedzieć. Tyle wystarczy”.

    2) „W podobnym tonie napisany jest cały rozdział „Angela Merkel, czyli specjalne sąsiedztwo”. „Ważne jest, że od Polski Merkel chce przede wszystkim może miękkiego, ale jednak podporządkowania” – czytamy w książce. Prezes PiS wpomina m.in. swoje pierwsze spotkanie z Merkel, kiedy nie była jeszcze kanclerzem Niemiec, w restauracji Hawelka. Już wówczas wyczuł, że Merkel chce, by Polska miała takie samo stanowisko ws. wojny w Iraku jak Niemcy. „Polska miała robić to co Niemcy” – tego chciała Merkel, zdaniem Kaczyńskiego.”

    Mój komentarz

    A więc, to także insynuacje o polityce podporządkowania Polski Niemcom, czyli propagowanie surrealistycznej koncepcji kondominium niemiecko-rosyjskiego. Kupowanie poparcia elektoratu za udawaną wrogość kosztem reputacji państwa polskiego.

    Liczne i obszerne wypowiedzi Prezesa to nie są błahostki, których znaczenie można wykpić jako mniej więcej takie, które mają michałki na ostatnich stronach tabloidów, co usiłują czynić propisowcy.

    Na temat słów Prezesa o kanclerz Merkel zamieszczonych w jego książce wypowiedział się minister Westerwelle i w przeciwieństwie do Kaczyńskiego zajął postawę pojednawczą, jak przystało na odpowiedzialnego polityka:

    3) „W ocenie szefa niemieckiej dyplomacji, opinia prezesa PiS jest odosobniona. – Nie mam wątpliwości, że ogromna większość Polaków ceni sobie przyjaźń z Niemcami – powiedział Westerwelle podczas spotkania z reporterami, odnosząc się do fragmentów książki prezesa Prawa i Sprawiedliwości „Polska naszych marzeń”.

    4) Kanclerz Angela Merkel została poinformowana o słowach Jarosława Kaczyńskiego na swój temat – powiedział na konferencji prasowej rzecznik niemieckiego rządu Georg Streiter. Jednocześnie odmówił skomentowania wypowiedzi prezesa PiS.
    – Kanclerz federalna jest o wszystkim poinformowana – powiedział Streiter. – Pani kanclerz przykłada dużą wagę do przyjaznych stosunków z Polską – podkreślił rzecznik. Dodał, że o tym, jak dobre są to relacje, można było się przekonać w zeszły piątek podczas pobytu Merkel w Warszawie na szczycie Partnerstwa Wschodniego.”

    Mój komentarz, c.d.

    I znów Niemcy pokazują Polakom z prawej, jak zło dobrem zwyciężać.
    A Prezes doskonali profesję politycznego magika – jak nienawiść i fałszywą godność jako kruszec wyborczy Polakom spieniężać.

    Jego towarzysze stroją miny, palą głupa, głowy jak kominy, jajca, śmiechu kupa.

    Oj działo się będzie, gdy Prezes przybędzie i siędzie na Urzędzie.

    Zmruży oczy dobrotliwie, uśmiechnie się cnotliwie i rzeknie – byłem Ci wilkiem, będę barankiem, całuje Cię Angelo, jesteś porankiem, światłem dla mych oczu, zorzą przeuroczą, ambrozji dzbankiem, krynicą mądrości, ostoją radości, zawszeć będziemy ze sobą w zgodzie, o ukochany niemiecki narodzie, i tylko Erikę trzym od siebie z dala, niech się do mojej Angeli nie podwala, i pamiętaj o kasie – wiesz – terminowo, na zawsze Cię kocham, masz moje słowo.

    5) Na zakończenie zawzmiankuję o bredniach Prezesa, który twierdził, że Rostock ma być największym portem na Bałtyku, a on Prezes twierdzi, że Szczecin będzie takim:
    „Chcemy bronić swoich interesów. Wy chcecie, żeby Rostock był największym portem na Bałtyku, my chcemy, żeby największym portem był Szczecin i zrobimy wszystko, żeby był.”

    Otóż największymi portami na Bałtyku są Petersburg i Goteborg, a zespołowi Szczecin-Świnoujście także jest daleko dzisiaj do takich portów, jak Tallin, Windawa, Kłajpeda, Lubeka. Tu się Prezes zagalopował strasznie. Kto mu nadał te brednie?

    Prezes jeszcze raz dowiódł, że matura spłynęła po nim jak po gęsi woda.

    Pzdr, TJ

  92. Jacobsky 10.06 17.02

    I znow:

    „Nie interesują mnie rządy partii, która podlizuje się do chuliganów, ale twardo zwie się partią prawa i sprawiedliwości.”

    Poprawnie:

    -…podlizuje sie chuliganom.-

    Czym skorupka za mlodu nasiaknie….

  93. co
    „Andrzej Falicz pisze:”
    każdy widzi, tzn czyta. Krótko mówiąc: szanowny panie A.Falicz – pisać każdy może, to co chce i co mu moderator nie wytnie. Czytuję ten blog dość regularnie i równie regularnie totalnie olewam Pańskie wpisy. Zaciekawiło mnie dzisiejsze wyrwanie Pana do szczerej odpowiedzi. Niestety – czytanie ze zrozumieniem w parze w tym przypadku nie idzie. To o co Panu tak w ogóle chodzi?? Czy nie zdaje Pan sobie sprawy z tego, jak fragmentaryczne, niekompletne i urojone może być Pańskie zbudowane na tym, co zobaczy Pan i przeczyta przez internetowy lufcik wyobrażenie o dzisiejszej polskiej rzeczywistości, jak to rzeczywiście jest żyć „tu i teraz” w Polsce? Nie mam zamiaru stawać w obronie red.Passenta – nie ma przed czym. Niestety Pańska motywacja wygląda na mało przemyślane rozrabiactwo (cytuję:” Bawi mie i cieszy histeria elit – widocznie maja duzo za uszami! I chociaz to jest wystarczajacym powodem dla mnie. Za bardzo sie nadeli!” )- i nawet nie chodzi tu o Pańskie uwielbienie dla Kaczyńskiego ( a on nie jest nadęty?). A nie przyszło Panu do głowy, że prezes kaczystów – człowiek wg Pana tak inteligentny – w swej pogmatwanej strategiczno-patetycznej postawie wszystko ma zaplanowane, cynicznie obmyślane niczym warianty szachowej rozgrywki, a w grze o władzę posługuje się pełną gamą prestidigitatorskich sztuczek bo cel uświęca środki? Skąd może Pan wiedzieć, czy jego celem jest rzeczywiste sprawowanie władzy przez dłuższy okres (odpowiedzialność), czy raczej gra o to, co pozwoli mu jeszcze przez długi czas dowodzić silną, mędzącą i za nic nie odpowiadającą opozycją? Proszę mi wierzyć, że z perspektywy bliższej niż podglądanie Polski z Riyadu tak to właśnie coraz bardziej wygląda. Myślę, że nikt nie boi się miłego, czarującego i błyskotliwego starszego pana. Wiele zaś osób z tzw. doświadczeniem życiowym ma jednak coraz większe obawy, że Kaczyński popadł w nałóg gry o władzę i tylko to sie dla niego liczy. Pan i Pana poglądy – też nie. Gdyby zaś nie miał Pan innej możliwości intelektualnego kontaktu z macierzą niż obszczekiwanie tutaj red.Passenta i blogowiczów – trudno, można to zrozumieć, wybaczyć, pominąć Pański wpis i nic do Pana nie mieć, może tylko wypadałoby szacunek, jak dla każdej mniejszości.

  94. Zarówno felieton Gospodarza jak i dyskusja są dołujące. Mam pięćdziesiątkę z ogonkiem, zostało mi więc optymistycznie licząc jakieś piętnaście lat zycia. Gdy sobie wyobrażę, że przez te pietnaście lat co cztery lata w tym kompletnie otumanionym strachem kraju będę musiał czytać to samo żyć mi sie odechciewa. PO, pis, ich wielbiciele, dziennikarze są jak wyrok dozywocia. Beznadzieja. Nic tylko się zapić na smierć.
    Pozdrawiam desperacko

  95. Przeciez Kaczor jest szurniety nie od dzisiaj. To zwykly wariat. Wstyd, ze ktos tak pomylony moze dowodzic tak silna partia. Mam nadzieje, ze Polacy powiedza co sadza o tym szjabusie w wyborach.

  96. Po pierwsze: nie trawię Kaczyńskiego w żadnej postaci. Jako dowód zapraszam na polkomenty.pl
    Po drugie: drugiego tak wyrazistego polityka na polskiej scenie politycznej nie widzę.
    Po trzecie: czas Kaczyńskiego mija – wymierają miłośnicy katolickiej martyrologii.
    Po czwarte: ilość komentarzy świadczy o zdolnościach politycznych Jara K. – niech mówią co chcą, byle dobrze wymawiali imię i nazwisko.
    Po piąte: sayonara.

  97. Tomasz Piasecki pisze:
    2011-10-06 o godz. 18:40

    Tak jest. Kaczynski nie ma wizji nie potrafi ocenic skutkow swej dzialalnosci. Ale Tusk wcale nie jest lepszy. Tusk rowniez jest kanibalem ekonomicznym. Tak samo kazdy z partyjnych dyktatorow. Widac to w tej kampanii. Dyktatorzy walcza o koryto a zaden nie ma ani wizji ani planu dla Polski. Choc PO przekonywala ze potrafi wyzebrac 300 mld zl z Uni. Wiedza i nauka sa wrogami wladzy w Polsce.

    Rozwaz te sytuacje. Wiemy z WikiLeaks jak uporczywie Polska sie stara o amerykanskie rakiety na polskim terrytorium. Wiemy rowniez ze jest to akcja skierowana przeciwko Rosji.

    Jaki Polska ma miec z tego zysk ??? Nikt nie rozwazyl skutkow zainstalowania amerykanskich rakiet w Polsce. Nikt nie rozwaza posuniec Rosji. A przeciez jest oczywista oczywistoscia ze Rosja odpowie na amerykanskie rakiety w Polsce i wrocimy do stanu zimnej wojny w Europie Wschodniej. Nowego wyscigu zbrojen, ucieczke kapitalu, i zastoj rozowjowy. Pytaniem jest wiec po co nam te rakiety ???
    Polak nie widzi dalej niz koniec swojego nosa i nie musi sie nazywac Kaczynski. A Ameryce ozywiscie na reke stwarzac balagan poza swymi granicami.

    Historia w firmie X pokazuje popularne zjawisko w biznesie. Szefostwo nie ma pojecia o kosztach, nie rozroznia wydatkow od kosztow i nie jest w stanie zawierac zyskownych tranzakcji bo nie wiedza co jest zyskowne. Przypadek rzadzi zyskiem. Proponuje zapoznac sie z SAS ABM. To narzedzie gdy zainstalowane pozwala wiedziec co sie w firmie dzieje i co ile kosztuje. http://www.sas.com

  98. „Wygadując takie głupstwa, prezes Kaczyński potwierdza, że jest człowiekiem niepoważnym”

    Powtorzmy to jeszcze raz – tak na wszelki wypadek.
    Zobaczymy kto powtorzy najwiecej razy.
    Smialo!

  99. Kadett 19.39
    Jezeli Romaszewski i Kempa nie chronia bandyty jako członkowie władz PIS ( nie chuligana tylko bandyty Starucha) , to znaczy że prezs ich wyrzucił z PIS jako wspólników bandyty, nieprawdaż ?
    Natomiast dla mnie nie ulega watpliwości że TY BRONISZ tego bandyte.
    Uwazam ze to zupelnie wystarczy żeby sie wykopać z tego blogu. Tu nie ma miejsca dla obrońców bandytów.
    CHYBA ZE JESTES ADWOKATEM, ale i tak tu nie jest SAD !
    A zatem won !

  100. absolwent pisze:

    2011-10-06 o godz. 21:55

    „A zatem won !”

    I tym sposobem ideal wolnosci slowa na blogu siega bruku.

    baltazarsaldo

  101. Kartka z podróży pisze:

    2011-10-06 o godz. 21:25

    Szanowny Panie Kartka z podróży

    Ma Pan racje ze zniecheceniem do gatunku wychodowanego na osiagnieciach PRL-u.

    baltazarsaldo

  102. Falicz pisze 16.37
    „Lubie Kaczynskiego bo jest inteligentny i zadziorny……”
    Dzisiaj w wywiadzie w pociagu ten błyskotliwy idol Falicza powiedział:
    „-Mówiłem o Merkel, że nie została kanclerzem przypadkowo”
    „- Gdybym powiedział że została przypadkowo, to miałaby prawo sie obrazić”.
    ( przypominam że zdaniem JK Komorowski został prezydentem przypadkowo !!!!!!)
    To jest inteligencja, czy zwykłe chamstwo z Zoliborza ?
    Chyba Falicz marzy aby pozamieniać sie z Kaczynskim na łby ?
    Warsztat mu doskonali z kazdym dniem !

  103. Panie A.F., prezes JK zna tylko dwa uczucia: nienawisc, ktora obdarza rowno wszystkich swoich adwersarzy, i pogarde ktora laskawie okazuje wszystkim innym. Od Pana zalezy, w ktorej grupie Pan sie znajdzie.

  104. Kartka z podróży
    „PO, pis, ich wielbiciele, dziennikarze są jak wyrok dozywocia”.
    Co prawda to prawda.

  105. @wykidajło absolwent

    Bandytów z zakazem stadionowym to bronili skutecznie:
    pan poseł A. Halicki – szef mazowieckiej PO, wiceprzewodnicząca Klubu Parlamentarnego PO pani posłanka M. Kidawa-Błońska, radna warszawska z PO pani E. Malinowska – Grupińska, małżonka posła PO – R. Grupińskiego. To za ich wstawiennictwem cofnięto zakaz stadionowy m.in. R.Staruchowiczowi.
    Bronili ich, dopóki Staruchowicz nie wymyślił Tusku, matole!

    Ani pani posłanka Kempa z PiS, ani wicemarszałek Senatu pan Z. Romaszewski, który nie jest członkiem PiS, z tego co mi wiadomo, nie bronią bandytów. Senator Z. Romaszewski domagał się wyjaśnień w sprawie pobicia Staruchowicza po aresztowaniu, zaś posłanka Kempa słusznie uważa, że sprawa zatrzymania Staruchowicza wygladała tak, jakby po podejrzaną ś.p. B. Blidę wysłano na pochód 1 Majowy 2 kompanie GROM w pełnym rynsztunku i ma słuszne wątpliwości, czy rozbój jest właściwą kwalifikacją bójki w przychodni, po której nie ma śladów godnych obdukcji.

    Wykidajło absolwent natomiast, co wynika z jego pisaniny blogowej, broni niezmiennie czerwonych bandytów, sprawców mordów politycznych na zlecenie mocodawców z PZPR, których ściga pion śledczy IPN.

    Wyżej podpisany jest wrogiem bandytów i wykidajłów.

  106. Szanowny Gospodarzu,
    na dobranoc, nieco fantazji. Załóżmy, że można otaczającą nas (coraz bardziej) rzeczywistość interpretować nieco innaczej, niż jest to czynione w polskich mediach.
    Na początek nieco historii najnowaszej.
    Ruch oporu przeciw dominacji USA w Europie zaczął się wiele lat przed zmianą ustroju w Polsce. Chodzi przede wszystkim o gospodarkę, czyli dostawy dla NATO. Firmy europejskie chciały złamać monopol USA nie tylko w zakresie elektroniki. Stąd projekt Eurofighter, czyli samolot wielozadaniowy, bezpieczniejszy niż amerykańskie F…, znane jako latające trumny. Co z tego wyszło i ile to kosztowało, to inna sprawa.
    Opór dotyczył również samej struktury NATO i narzuconeego przez USA zwierzchnictwa sił tychże w Europie. Stąd oddziały francusko-niemieckie, niepodległe NATO.
    W tej sytuacji nagle pojawia się nowa Polska. Dzięki USA wstępujemy do NATO nie spełniwszy obowiazujących wymagań. Ówczesny prezydent L. Wałęsa chwalił się publicznie. ile settysięcy dolarów otrzymał od USA – słyszałem w radiu, wtedy jeszcze na długich falach, Warszawa I. Jego główny doradca (kierowca) też stał się dziwnie szybko bagaty.
    Za czasów prezydenta Kwaśniewskiego Polska jest wiernym sojusznikiem USA, choć leży w Europie, zostaje przyjęta do UE i jest w strukturach europejskich NATO. Te F-16, więzienia podejrzanych o członkowstwo Al-Kaidy,…
    Dalej zmienia się też niewiele. Walczymy w Iraku i w Afganistanie i – choć w przeciwieństwie np. do Niemiec, które w Iraku nie walczyły, ale z tamtejszych źródeł ropy korzystają – do całego interesu dopłacamy i nic z tego mieć nie będziemy.
    Wnioski: USA traktuje Polskę jak kraje, np. Środkowej Ameryki, czyli opłacają przywódców, by czynili po ich myśli. Podejrzewam, że niektórzy z polskich przywódców wypełniają zalecenia USA wręcz bez osobistych korzyści, przeświadczeni o ich prawie „boskiej” misji (pamiętam, że UNRA kojarzona była z darami z USA, choć to inicjatywa i działalność ONZ, jak sama nazwa wskazuje – United Nations Relief and Rehabilitation Administration, a USA dostarczały m.in. używaną odzież).
    Również większość działań pana Balcerowicza świadczy o tym, iż wierzy święcie w dawny amerykański model gospodarki. Jego prawo. Ale czy jest to rzeczywiście najlepsze dla kraju, który w XXI wieku usiłuje stanąć na nogi w centrum Europy?
    Działania pana Kaczyńskiego wyglądają w tej sytuacji jak złość, iż on nic z tego nie ma. Dlatego bije w piaskownicy wszystkich, szczególnie tych, o których wie, iż mu nie oddadzą. To taka katolicka miłość bliźniego w wersji polskiej. Do tego jego idol, czyli papież (przed którym przezydent RP służbowo klękał publicznie i całował go w tręke), jest Niemcem, a prezydent USA nie jest czystym aryjczykiem. Biedny Kaczyński! Nie opłaca mu się wygrać wybory więc chce chociaż zniszczyć ile się da (po mnie choćby potop).
    Podsumowanie: Nie mam dowodów, iż jest tak, jak opisałem. To tylko dywagacje na podstawie ogólnie znanych faktów. Jeżeli jednak rząd, wprowadza ustawę umożliwiającą mu zatajanie działań ekononmicznych, to chodzić może tylko o przekręt. Bo rząd jest przecież TYLKO oddelegowany do zarządzania wspólnym majatkiem. Nie ma prawa zatajać swych działań przed właścicielami przedsiębiorstwa, czyli obywatelami.
    Ale cóż, Wałęsa zapoczątkował psucie demokracji (jeden głos wystarczy do uznania ważności wyborów powszechnych – ewenement!) i kolejne rządy z powodzeniem je realizują.
    Dlatego wszelkie apele o „wyborze mniejszego zła” traktuję jako obłudę.
    Nieszczęście Polski polega na tym, iż aktualnie nikt nie chce jej „rozebrać”, czyli nie ma jej komu sprzedać. Biedne te dzisiejsze „elity”.
    W PRL nauczyłem się, iż rządowe nawoływanie do głosowania oznacza brak wyboru. I tak jest dzisiaj.
    Jako obywatel obcego państwa nie bedę głosować w niedzielę. Jako człowiek związany emocjonalnie z Polską, głosowałbym na Palikota. Z nadzieją, że przerwie pęd do niewolniczego poddania kraju: ZSRR, USA, Watykan,… Czy Polacy (którzy jeszcze w RP pozostali) rzeczywiście są takimi idiotami? PRECZ Z MARTYROLOGIĄ! Uczmy się na pozytywach, a nie na negatywach!
    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  107. Szanowny Panie Redaktorze.
    Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że głosowałem korespondencyjnie już tydzień temu. Oczywiście nie powiem na kogo, poniewaz podpisałem zobowiązanie, że głos został oddany w sposób tajny. Z prawa nie robi się żartów (jaj?) szczególnie, gdy dotyczy to najważniejszego prawa – obywatelskiego.
    Dzisiaj, ze stoickim spokojem obserwuję temperaturę bloga, która zwolna zbliża się do stanu wrzenia. Niezależnie od politycznej barwy głosów, wielorakiej argumentacji i, wstyd powiedzieć, głupoty (niemiecki, jako język wykładowy w przedszkolach!) – cieszy mnie ten rozgardiasz! Gdyby jeszcze przełożył się na frekwencję wyborczą, np. 75%.
    Spierajcie się, kłóćcie, marudźcie, dyskutujcie, a w niedzielę – walcie do urn!. To są najważniejsze wybory od 1989 roku!

  108. Wojna polsko-niemiecka zostala juz dawno przegrana w momencie gdy Polska przystapila do Unii europejskiej. Kaczynscy mieli w tym swoj niechlubny udzial i tej odpowiedzialnosci nikt z nich nie zdejmie. Teraz linia frontu rosyjsko-niemieckiego przesunela sie w zasadzie na dawna linie Ribbentrop-Molotow i walka trwa o resztki dystryktu Ostland (czyli Bialorus) i o dystrykt Ukraina. Troche lepsza znajomosc historii nigdy by nie zawadzila gdyz ta lubi sie powtarzac. Chwilowo Niemcy i ich wszyscy zachodnio-europejscy pomagierzy z czasow II WS stosuja ofensywe ekonomiczna podkupujac elity krajow podbitych zamiast ich likwidacji. Ale predzej czy pozniej Rosja przejdzie do kontrataku i ten moze byc nie-finansowy. Wtedy tarcza rakietowa moze byc przydatna.

  109. Kleofas,

    fajnie, że czytasz moje wpisy.

    A więc: pouczasz mnie pisząc „czym skorupka za mlodu nasiaknie” ?

    A może za miodu ? A może „nasiknie” ? Trudno wyczuć…

    Ciągle chińska klawiatura w użyciu ?

  110. kadett,

    każdy głos się liczy, nawet kibolski, a więc nie kombinuj jak koń pod górkę, bo chyba trochę się zapętliłeś.

    Do zobaczenia przy urnie !

    Kibol anty-pisowski 😉

  111. scrambler pisze:
    2011-10-06 o godz. 21:10

    Owszem jestem w Arabii saudyjskiej ale dopiero co (pare miesiecy temu) bylem przez dwa lata w Polsce i przezylem w niej ponad 30 lat w tym 7 po 1989 roku – byc moze Panie Scramble z daleko widac wiecej- nie pomyslal Pan o tym.

    Niestety niezaleznie od ruchu pomstujacych na Kaczynskiego nie przylacze sie zgodnie z zasada, ktorej ja nie stosuje.
    Jak rzekla jedna mucha
    „zryjmy gowno – miliony much nie moga sie mylic…!”

    Ja uwazam dokladnie odwrotnie.
    A setkli przykladow naciaganej i manipulowanej propagandy (obsesyjnej) anty PiS-wskiej jezeli o mnie chodzi daje mi duzo do myslenia.

    Pan Passent jest dla mnie w tym wypadku jedynie reprezentantem jednego z wielu (bardzo wielu) typowych przedstawicieli dosyc topornej propagandy – a poniewaz sa to ludzie inteligentni wiec moge jedynie myslec, ze gra sie tu ocos zupelnie innego.

    A jak przygnebiajaca „jednomyslnasc” zapanowala na tym blogu prosze przeczytac wiekszasc wpisow powyzej. Brzmia jak krytyka imperializmu na zebranich partyjnych z lat 50-tych…
    Wlaza sobie na plecy – to odpychajace.

    Mozecie byc spokojni Tusk wygra … bedzie „super”.

  112. Qba, 00.48. Wygląda to wszystko na ponurą prawdę. Rzeczywistość ukrywana jest jeszcze gorsza. Ponownie ludzi zapędzono do głosowania na mniejsze zło i ponownie wybiorą nadzorców amerykańskich interesów. Powinno się to wszystko olać z góry na dół.

  113. Kartka z podróży, 21.25. Czemuś taki zdołowany? Jesteś jeszcze młody, żyjesz w kraju wolnym i suwerennym, masz wolne media i paszport w szufladzie, więc czego jeszcze chcesz?

  114. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Andrzej Falicz pisze:
    2011-10-07 o godz. 07:28

    „Pan Passent jest dla mnie w tym wypadku jedynie reprezentantem jednego z wielu (bardzo wielu) typowych przedstawicieli dosyc topornej propagandy – a poniewaz sa to ludzie inteligentni wiec moge jedynie myslec, ze gra sie tu ocos zupelnie innego.”

    ‘Lepszej ilustracji niż społeczna akcja pilnowania prawidłowości przebiegu wyborów znaleźć nie można? Przeciętny propagandzista na pewno nie wziąłby się za temat tak ostro’ – przypadkowe przemilczenie (?)

    Rozumiem, ze nie wiadomo o co chodz – prawda?
    http://www.kontrowersje.net/tresc/obejrzalem_wiadomosci_tvp1_ale_mimo_wszystko_pojde_na_wybory.

    Ps.
    Wyjete z sieci brodek ::: wt., 04.10.2011 – 11:05 „Przepraszam Gospodarza, że nie na temat, ale na portalu Karnowskich pojawiła się opracowanie, które zwaliło mnie z nóg i nie mogę wstać. Jest to opracowanie Przemysława Śleszyńskiego, dr hab., prof. PAN, dotyczące głosów nieważnych w wyborach samorządowych w 2010 r. Zwróćcie uwagę na mapę pokazującą „Odsetek głosów nieważnych w wyborach samorządowych 2010 do sejmików wojewódzkich wskutek postawienia więcej niż jednego znaku „X”. To mówi samo za siebie:

  115. Na pewno zapamiętam, zanim poznam wyniki wyborów
    Opinię Daniela Passenta w en passant, „Wojna nieprzypadkowa”
    Jarosław Kaczyński za wszelką cenę chce wygrać wybory – to zrozumiałe, ale żeby także za cenę stosunków polsko – niemieckich, to już przesada.

    Przekonanie Janiny Paradowskiej, zamieszczone w Polityce 41 na str 21
    „To nie znaczy, że tych wyborów wygrać nie chce (Kaczyński dop. sta), o co wielu polityków i komentatorów go podejrzewa. Chce. I chce stworzyć jakiś rząd.”

    Deklarację pp Bugaja i Rokity, że nie pójdą na wybory.

    Prognoz wyborczych Bartosza Węglarczyka i Jerzego Bralczyka odpowiednio:
    PO, PIS, SLD, PSL, RP
    35, 37, 7, 6, 5,
    31, 32, 10, 7, 5,

    Swojej prognozy
    38, 27, 10, 7, 6,

    Wrzasku w różnych mediach, że
    Lis przegrał z Kaczyńskim ! (debatę w TVP2 ??!!)

    Oglądam bosko piękną Anę w walce ze zdumiewająco odmienioną i w końcu ślicznie ubraną Agnieszką, więc kończę przedwyborczą wyliczankę.
    Pewnie jeszcze coś mi się przypomni, czego nie zapomnę.

    Pozdrawiam

  116. Jacobsky,
    wynik wyborczy jest niemal przesądzony i odzwierciedlał będzie obecne w społeczeństwie podziały i emocje polityczne. Emocje w granicach RP wystudzi niesprzyjająca spacerom do urn pogoda. Moja pracownia badań i analiz twierdzi, że PO straci w sejmie ok. 8% z dotychczasowej liczby mandatów, PiS jako jedyne ugrupowanie może zyskać, lecz nie na tyle jednak, by przejąć stery samodzielnie. Powyborcza sytuacja będzie bliska patowej. Do Sejmu swych pachołków partyjnych wprowadzą: PiS, PO, SLD, PSL, RP w porządku liczebnym, odpowiadajacym takiej kolejności. PJN zabraknie niewiele. Nic dobrego zatem z tego nie wyłoni się, bo nie może, przez co nie wykluczałbym, że główne przesilenie polityczne będzie miało miejsce nie przy urnach wyborczych.

    Nie pomyl kart! 1 ma PiS i tak zostanie.

  117. Rozbój, to zabór mienia przemocą

    kadett pisze:
    2011-10-07 o godz. 00:10
    „Senator Z. Romaszewski domagał się wyjaśnień w sprawie pobicia Staruchowicza po aresztowaniu, zaś posłanka Kempa słusznie uważa, że sprawa zatrzymania Staruchowicza wygladała tak, jakby po podejrzaną ś.p. B. Blidę wysłano na pochód 1 Majowy 2 kompanie GROM w pełnym rynsztunku i ma słuszne wątpliwości, czy rozbój jest właściwą kwalifikacją bójki w przychodni, po której nie ma śladów godnych obdukcji.

    Mój komentarz

    Autor wraz z posłanką Kępą wciska kit blogowi, że do rozboju konieczna jest obdukcja. Jest to potoczne rozumienie rozboju – bójka, pobicie i obrabowanie.
    Otóż sprawa się ma prościej od zarania.

    Rozbój to kradzież połączona z użyciem przemocy wobec osoby lub groźbą natychmiastowego jej użycia albo dokonana poprzez doprowadzenie człowieka do stanu nieprzytomności lub bezbronności. Na równi z tym należy traktować sytuację, w której pokrzywdzony pod wpływem takiej groźby natychmiast wydaje przedmiot sprawcy.

    Rozbój stanowi przestępstwo niezależnie od wartości ukradzionego mienia.

    Po co te łzy nad Staruchem?

    Pzdr, TJ

  118. Uważam, że nawet wątpiący zagłosują nieprzypadkowo.
    Żale do Tuska i jego ekipy o zmarnowanie szans są wołaniem o danie PO kolejnej szansy. No bo jak nie PO, to kto?
    Oni (PO) chyba zdają sobie sprawę z własnych zaniedbań i zaniechań.
    Tak przynajmniej odebrałem artykuł na coraz bardziej znanym portalu obserwator polityczny. Polecam tekst pod linkiem: http://obserwatorpolityczny.pl/?p=1226.
    Panie @Andrzeju Falicz (wpis: z 2011-10-07, godz. 07:28) – nie chodzi o to żeby było „super”, bo w to nikt nie wierzy.
    Chodzi o to, żeby nie było gwałtownego krachu, bo to że wejdziemy w kryzys – to pewne. Pytanie tylko: jak w niego wejdziemy, ile to potrwa i jakie są sposoby na wyjście z niego. Po prostu chodzi minimalizację strat.
    Obserwując w swoim otoczeniu zachowania zwykłych ludzi i zwyczajnych biznesmenów (średnia półka), to widzę krzątaninę wokół własnych spraw oraz dużą elastyczność w dostosowywaniu się do zmiennych warunków.
    Dlatego patrzę z optymizmem w przyszłość i POzdrawiam.

  119. gabrielle lesser?
    na bezrybiu i rak ryba.

  120. Podziwiam wielu blogujacych nie dlatego, ze maja zbyt wiele czasu, lecz rowniez dlatego, ze chca sie nim z drugimi dzielic.

    ET

  121. Dzień 8 października 2011 r. przejdzie do historii. Tego pamiętnego dnia 5 byłych ministrów SZ RP (Władysław Bartoszewski, Włodzimierz Cimoszewicz, Andrzej Olechowski, Dariusz Rosati oraz Adam Rotfeld) złożyło przypadkowej Kanclerzycy A. Merkel (Die Kanzlerin) należny jej hołd lenny, zapewniajacy ją o ich lojalnosci i oddaniu.

    W hołdzie lennym nie mówi się nic o anulowaniu skutków hołdu pruskiego z 1525 r. i zwrocie Prus Książęcych, gdyż te od 2004 r., jak zauważa słusznie prof. bobola, już wcześniej zostały inkorporowane na mocy odrębnego traktatu zjednoczeniowego. Hołd lenny był tylko formalnym i uroczystym potwierdzeniem wcześniej zaistniałej i utrwalajacej się obecnie zależności.

  122. do SPIOCH-a i Innych

    ja juz tez zaglosowalam kilka dni temu, alez to kapitalne uczucie, gdy w garnku jeszcze wrze a ja(my), jestesmy juz zadowoleni z uff-oddanego glosu!
    Kamien z serca!Zycze Panstwu tego uczucia, to juz niedlugo!
    Pozdrawiam Blogerow i Gospodarza

  123. baltazarsaldo 22.04
    Idee wolności słowa na blogu sprowadzili do parodii troll Sławomirski wraz ze swoim wujkiem z Workuty oraz jego klon ET, aka Winien i Ma
    Obecnie jego dzieło kontynuuje przebieraniec baltazarsaldo.
    Całkiem jak w dowcipie z Polesia: „Wot swynia, sama worek drze i sama kwiczy !”

  124. errata: 6 października 2011 przejdzie do historii…

  125. scrambler pisze:
    2011-10-06 o godz. 21:10

    co
    „Andrzej Falicz pisze:”każdy widzi, tzn czyta.

    Ja nie 😀
    Pozdrawiam.

  126. BRAWO PASSENT > BRZYDLIWY KACZOR I PiS W PIGUŁCE !!!

  127. JarKacz ma całkowitą rację stwierdzając, że Angela Merkel nie została kanclerzem na skutek zbiegu okoliczności, przypadkowo. Utrzymywanie że było inaczej byłoby obraźliwe zarówno dla samej Merkel, jak i dla Niemców, bo sugerowałoby, że kanclerzy w Niemczech losuje papuga kataryniarza.
    Istota problemu polega na mistrzowskim opanowaniu przez Kaczyńskiego sztuki prymitywnych insynuacji. Swoje opinie podaje w taki sposób, aby rozhuśtać wyobraźnię czytelnika dośc wysoko, aby mógł on zobaczyć więcej niż normalny plan polityczny, którym kierują się politycy, aby wybrać przywódcę swojego kraju. JarKacz jest z natury „knujem”, a więc takich samych motywów doszukuje się u innych.

  128. Andrzej Falicz pisze:

    2011-10-07 o godz. 07:28
    scrambler pisze:
    2011-10-06 o godz. 21:10

    „Pan Passent jest dla mnie w tym wypadku jedynie reprezentantem jednego z wielu (bardzo wielu) typowych przedstawicieli dosyc topornej propagandy – a poniewaz sa to ludzie inteligentni wiec moge jedynie myslec, ze gra sie tu ocos zupelnie innego.”

    Mój komnetarz

    Taka sobie insynuacyjka ze szkoły PiSu. Że zacytuję Prezesa o „Andżeli” -„ona wie, co ja chcę przez to powiedzieć. Tyle wystarczy.”

    Że zapytam – o co tu idzie gra? Cha, cha, ha!

    Pzdr, TJ

  129. Żona przyniosła Gazetę Wyborczą, a tam na pierwszej stronie prognoza GW
    PO 39,5
    PIS 29,1
    RP 10,3
    SLD 9,2
    PSL 8,7
    A niedawno pisali, że wybory wygra PIS!?
    Gdzie analitycy, gdzie specjaliści – co czytać, aby wierzyć w to, co napisane?

    Idę do Internetu a tam:
    Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, z badań zamawianych przez Platformę Obywatelską wynika, że wyprzedza ona PiS o 9 punktów procentowych. Gazeta przytacza też opinię „wpływowego polityka PO”, który twierdzi, że po wyborach konflikt Grzegorza Schetyny i Donalda Tuska wybuchnie ze zdwojoną siłą.

    Mamo, socorro!

  130. Karolina walczy jak lew z Włoszką.
    Grozą wieje…Liczyłem na półfinał polski.

    Przypominam wyniki 2007
    Frekwencja 53,88%
    PO 41,5
    PIS 32,1
    SLD 13,2
    PSL 8,9

    5:4 dla Włoszki w 3 secie. Będzie serwować Karolina.
    Jest szansa na powrót. Ale nerwy…

  131. Znowu cenzura, pewnie słownikowe wyrażenia się nie podobają. Niech więc zatem będzie „gej”, czy jak tam, albo „homoseksualista”. Spróbujmy jeszcze raz – w imię demokracji, liberte, egalite & fraternite und so weiter.

    Nie mogę się zgodzić – moim zdaniem p. Jarosław bardzo dobrze wie, co mówi, a własnego interesu to on nie stawia ani wyżej, ani niżej, albowiem wg powszechnej wiedzy nie stawia go i nie wykorzystuje zupełnie, przynajmniej zgodnie z przeznaczeniem (abstrahuję od ewentualnych projektów ad hoc realizowanych metodą na Adama Słodowego). Konsekwencje przewidzieli już dawno Zyga Freud, C. G. Jung oraz Wilhelm Reich. To się musiało tak skończyć – megalomanią maskującą kompleksy, nienawiścią do świata, agresją, wyzuciem z uczuć wyższych (jeśli je kiedykolwiek miał) oraz tendencjami bolszewicko-faszystowskimi, co na jedno wychodzi.

    Nie czynię mu z tego powodu żadnego wyrzutu, raczej współczuję, ale koń, jak każdy, musi widzieć, jaki jest.

    Czy on nie wie co mówi? Ależ wie, bardzo dobrze wie, w końcu musiał się tego wszystkiego, co mu przekazała kierująca nim moim zdaniem opcja „niemiecka” nauczyć na pamięć, więc słowa zna, aczkolwiek zgodzę się, że ich znaczenie niekoniecznie, a już konsekwencje to zupełnie nie. Czego jednak wymagać od tego biednego, nieskomplikowanego, skołowanego człowieka, któremu zapewne jak innym szkodnikom wmówiono, że jest geniuszem wprost z geniuszy, a on ze strachu przed podejrzewaną intuicyjnie gorzką prawdą i jej konsekwencjami, nie potrafi odrzucić tego ewidentnego kłamstwa oraz socjotechnicznego nadużycia, woląc łudzić się łechcącą mu perwersyjnie hiperegoistyczną próżność mrzonką.

    Jak już wygra wybory (tfu, na psa urok!) za sprawą tych, którzy sterują tą nieprzypadkową przecież wojną, to będzie mógł zawrzeć koalicję z równymi sobie tuzami intelektu, etyki oraz moralności, z potężniejącej w sondażowniach z dnia na dzień frakcji Palikota, który przyszłość kraju i narodu chce złożyć w ręce swych największych frontmanów, twarzy kampanii, czyli: transwestyty, homoseksualisty oraz mopa.

    Kto ma uwierzyć w to, że dwucyfrowy procentowo elektorat w Polsce pragnie popełnić zbiorowe samobójstwo, popierając Stanisława Palikota? Kto miałby być u niego ministrem finansów? Kto premierem? Kto ministrem edukacji? C’mon!

  132. Mój 20 letni syn mawia:
    „Te kobiety, to są bardzo skomplikowane istoty”
    Niegłupie dziecko – to ma po ojcu.
    Karolina przegrała.

  133. @Levar pisze:
    2011-10-06 o godz. 19:56

    ***Panskie zachowanie przypomina mi moich tesciow, ktorzy po osiedleniu się w Niemczech w koncu lat 80-tych bali sie we wlasnym mieszkaniu po godz.22 spuscic wode w kiblu, zeby przypadkiem halasemnie zirytowac swoich niemieckich sasiadow.***

    Mam wrażenie, że Levar niezbyt dobrze się orientuje w „temacie”, podkładając interpretację podprogowego strachu przed odwiecznym wrogiem, wobec którego jego teściowie „wywiesili białą flagę i chodzili na kolanach” , co nie jest wskazane np. u kurdupli, bo wtedy ich w ogóle nie widać z ziemi.
    W budynkach wielorodzinnych sami Niemcy wobec siebie utrzymują reżim bardzo ostry, jeśli chodzi o stosunki sąsiedzkie i niewyobrażalna jest np. kąpiel po godzinie 22.00 – sąsiedzi natychmiast zareagują na hałasy z łazienki. Jeśli przybysz z Polski nie chce się przystosować, to musi wybudować sobie domek i wtedy hulaj dusza.
    Trochę humoru a propos! Moje dzieci (córka + zięć) mają zwyczaj kąpania się wtedy, gdy my idziemy spać (po Szkle Kontaktowym). Robili to samo, gdy nocowali u krewnych Niemców – i więcej ich nie zapraszano!

    *** Mysle, ze jesli nie doszlo do wojny z USA po dowcipie pana Sikorskiego na temat dziadka prezydenta Obamy to nie dojdzie tez do wojny z RFN z powodu jednego zdania pana Prezesa***

    To chyba prawda, ale nie trzeba wojny do gospodarczego i politycznego wykończenia państwa, wystarczą zwykłe reakcje na chamstwo sąsiada – nawet chłodne „désinteressement”.

    @Tomasz Piasecki pisze:
    2011-10-06 o godz. 18:40
    …dużo i mądrze, a nawet zrozumiale. Bardo podoba mi się ostatnia rada speca od negocjacji, ale uogólniłbym ten apel do wszystkich potencjalnych wyborców.

    ***Wyborcom PiS mówię więc: można głosować na patriotów, ale nie powinno się popierać idiotów.***

    Ale jak tu bezbłędnie poznać, kto jest idiotą – poza kilkoma ewidentnymi przypadkami, gdzie wykształcenie medyczne nie jest niezbędne. Tusk powiedziałby swoje o tym koniu, którego wszyscy oglądają – i widzą!!!

    Mam konkretny przykład. Co mam sądzić o Panu Korwinie-Mikke?
    Bardzo lubię jego felietony, czasem prezentuje mądre myśli, ale cieszę się, że naród nie pozwala mu na realizację wszystkich jego pomysłów.

  134. Zdecydowanie bede glosowal na
    Katarzyne Lenart

    http://news.ninemsn.com.au/world/8356991/would-be-polish-lawmaker-in-hot-water-over-strip-video

    jest duzo bardziej przekonywujaca niz Tusk razem z Kaczynskim

  135. kadett,

    w tej kwestii mam podobne zdanie do Ciebie. Zdanie to wyraziłem kilka dni temu u red. Szostkiewicza:

    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2011/10/01/po-hakach-do-celu/#comment-161190

    Co nie zmienia postaci rzeczy, że PiS nie jest dla mnie opcją, którą biorę pod uwagę.

    Pozdrawiam

  136. Za chwilę poznamy nazwisko laureata nagrody Nobla z ekonomii.

    Przed chwilą w CNBC, prof. Paweł Dembiński zażartował, aby wstrzymać w tym roku przyznanie tej nagrody.
    Ja to piszę poważnie. Spory noblistów-ekonomistów, stawiają każdą nominację, a tym bardziej nagrodę, pod znakiem zapytania.

  137. Panie TJ,
    Piotr Staruchowicz, podejrzany z zeznania złożonego przez innego ultrasa Polonii W-wa, którego wiarygodność może być taka sama, jak wiarygodność wtyczki policyjnej, odbywa karę aresztu z kawalifikacji art. 280 k.k. (rozbój). Mnie przy tym zdarzeniu nie było, zakładam, że i TJ nie brał udziału w tej bójce i nie da glowy, że prawdą jest, co zeznała rzekoma ofiara rozboju.

    Nie znam szczegółów, ale zakres obławy policyjnej z udziałem setek policjantów, antyterrorystów i zgrupowania wozów pancernych na jednego Starucha 1.08.2011, akurat gdy kibice w spokoju oddawali hołd PW ’44 to polityczny cyrk Tuska na kółkach (taki tuskobus). W Magdalence w 2003 r., przy likwidowaniu uzbrojonych po zęby bandziorów i mafiosów, którzy zaminowali ogród i willę, siły policyjne były znacznie, znacznie skromniejsze. Mamy więc znaczny postęp za rządów Tuska i powód do dumy.

    Poczekajmy, zobaczymy. Jeżeli moc zarzutów będzie podobna do tych stawianych IV RP, z których żaden nie utrzymał się w sądzie, a wiele postepowań zostało umorzonych z braku dowodów, mimo czujności prok. Zalewskiego pilnujacego pilnie interesów jedynie słusznej partii w prokuraturze, to będzie klops z królika. I Pan go będziesz jadł.

    Staruch to nie aniołek przecież, ale ofiara jakby z tej samej gliny ulepiona. Różnica taka, że ofiara rzekoma glinom wcześniej donosiła na kolesiów.
    Jestem przekonany, że gdyby Staruch nie wymyślił Tusku, matole! to jeszcze raz Halicki z gromadą, przyszliby mu z pomocą w potrzebie.

  138. TJ pisze:
    2011-10-07 o godz. 12:36

    Taka sobie insynuacyjka ze szkoły PiSu. Że zacytuję Prezesa o „Andżeli” -”ona wie, co ja chcę przez to powiedzieć. Tyle wystarczy.”

    Że zapytam – o co tu idzie gra? Cha, cha, ha!

    Pzdr, TJ’

    Poniewaz Pan wymaga cierpliwego tlumczania – to specjalnie dla Pana
    (Tez prostymi slowami):

    Toporna propaganda i tanie chwyty sa dla topornych i prostych ludzi i dlatego Pan Passent takich a nie innych argumentow uzywa (typu slimaki ,ktore je Kaczynski albo wojna polsko-niemiecka) by trafic jak widac skutecznie do kiboli Tuska.
    Przeciez Pan Passent nie piszwe dla niezdecydowanych tylko dla tych , ktorzy nienawidza Kaczynskiego – wiec nie chodzi o przekonywanie kogokolwiek tylko o wspolny rechot i pokazywanie, ze ma sie sluszne opinie!
    A chodzi tu nie oto, ze PO Polsce szkodzi czy nie tylko oto, z w obecnej swojej postaci Polska pod rzadami PO jest bardzo sympatycznym krajem dla osob pasozytujacych na koplesiowo-etatystyczno-partyjniackim panstwie.
    Boja sie potencjalnych zmian dlatego status quo jest najwazniejsze – to ta walka o spokoj.
    A trzeba rowniez sie wykazac jak najglosniej, ze popiera sie PO bo wszystko wskazuje, ze na 99% wygra.
    Latwiej i korzystniej jest popierac gorliwie potencjalnego zwyciesce.

    To nie aluzyjka ani insynuacja tylko prosta jak swinski ogon diagnoza – powinien Pan zrozumiec.

  139. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A propos tzw. spoleczenstwa obywatelskieg „ Davos 1995: „Meine Herren, sie alle sind nun der Kontrolle der internationalen Finanzmärkte unterworfen “
    http://www.handelsblatt.com/politik/deutschland/die-banken-beissen-die-hand-die-sie-fuettert/4695826.html

  140. Kartka z podróży pisze: 2011-10-06 o godz. 21:25

    ” Nic tylko się zapić na smierć.
    Pozdrawiam desperacko”

    Nie zaprosisz do picia?
    Ty się wyzwolisz a nam zdrowia życzysz w tej chorobie trwającego życia?

    Zarówno większość dziennikarzy, jak i większość blogowiczów gotowa jest koncentrować swoją uwagę na hucpie.

    Tymczasem te miliony głosujące na PiS chcą prawa i sprawiedliwości.
    Bardzo często sami będąc na bakier z prawem i niesprawiedliwie traktując bliżnich. Nie udało się odzyskać z mafii pruszkowskiej więcej niż na jedno piwo.

    Aby ufundować kolejne pomniki brata Jarosław Kaczyński gotów jest sięgnąć – według mnie byłby to jego pierwszy gest jako premiera – do kieszeni Kowalskiego.

    Kilka lat temu ogłądałem w TV opwieść o chłopie co miał stłuczkę zawinioną samochodową. Straszył swą ofiarę zmorami wyjącymi na pobliskim bagnie.
    Główną rolę powierzono Kobuszewskiemu. Spektakl kończył się sceną, w której ten zacofany chłop dogląda ze swym wspólnikiem księdzem automatycznej wytwórni wódki sterowanej komputerowo.

    Szybciej chłop utopi Kaczyńskiego w bagnie niż cokolwiek mu odda.

    Gdy Premier Kaczyński wyśle brygadę do chłopa to na karty polskiej historii zapisze sie epigon Szeli.

    Z obaw o rezygnację ze szkoły, elewom wykładano:
    – Nie zastanawiaj się.
    – Nie komnbinuj.
    – Ja jestem od myślenia.
    – Ty masz ich rozpieprzyć.

    W ZSRR takich jak jeden z obecnych kandydatów na premiera leczono w psychiatrykach. On to wie i dlatego chce, aby to on decydował do ilu mórz mają spływać jego pomyje. On wie jak skończyło Słońce Karpat.

    Gwiazda Żoliborza myli się licząc na posłuszeństwo kmiotka, żyjącego tam gdzie piaski i karaski.

    Pewnemu współkomentatorowi szariatowa prohibicja zaszkodziła i po robocie siada do klawiatury, bo do haremu go nie wpuszczają. Nic tylko zamęczyć innych blogerów na śmierć.

    Poczekaj Kartko trochę. Steve Jobs brał udział w tym abyś po życiu w cieni zaistniał w ślinie niechetnych Ci blogerów. Sądzę, że jest na blogach co najmniej kilku blogerów, którzy za Feorowiczem powtórzą: „Tak, ale …”

    Żeby zobaczyć te kilka lekko pochylonych czół i lekkich uśmiechów uznania warto żyć. I nie strasz. Wierzę w wymianę pokoleń i zwycięstwo postępu nad pucowaniem nagrobka Chrobrego.

    Czuj duch i pij Zlatego Bażanta.

  141. Przepraszam Pana Panie Jacku Fedorowiczu za połknięcie spółgłoski.

  142. @Kartko, pisać każdy może, co wcale nie znaczy, że jest w tych „analizach” ziarnko prawdy. Dzisiaj, podobnie jak za PRL-u, wychodzę na miasto i już wiem jak jest, co przybyło, czego dalej nie ma i jak zachowują się obywatele.
    Nie widzę w oczach przechodniów paniki ( w ostatnim czasie była panika cukrowa, ale zrobili zapasy i teraz mają słodko), ci co mają coś do roboty wyraźnie się gdzieś spieszą, a ci bez zajęcia stoją w bramach, siedzą na skwerkach i jest im cholernie źle, co można wnioskować z podniesionych głosów, komentujących „wydarzenia” w mediach.
    Nie brakuje takich komentatorów jak „wnikliwy” badacz historii @bobola, lubią się straszyć i bać, a nie mają na bilet do kina, gdzie pewnie zaspokoili by potrzebę przeżycia horroru.
    Pozdrawiam

  143. Zaburzenia mozgow w Pisie. Obawiajac sie, ze nastapia falszerstwa przez dorzucanie krzyzykow na pozostalych listach ,wpadli na pomysl, zeby po zakresleniu kratki na liscie pisu, pozostale listy pokryc stearyna, smalcem, marmolada, albo olejem rzepakowym. W ten sposob pokryty jedna z tych substancji papier nie przyjmie dorzuconego krzyzyka i falszerstwo sie nie uda .

  144. Niebawem nowe wybory prezydenckie w USA – stawiam na Michaela Moore’a, mam nadzieję, że wystartuje, wygrałby na pewno. Warto zobaczyć jego przedwczorajsze wystąpienie w NY pośród ludzi kolejny dzień protestujących na Wall Street, tworzących spontaniczny, oddolny ruch obywatelski Occupy Wall Street, błyskawicznie przekształcający się w Occupy Everything, a skrzętnie przemilczany przez media w Polsce (bo nie polskie przecież).

    Fragment z Michaela spod Wall Street: “Ludzie z ostatnich pięter tego budynku, szczególnie wy Goldman Sachs, są odpowiedzialni za rujnowanie życia milionom ludzi, setkom milionów ludzi na tej planecie.” Warto go odwiedzić na http://www.michaelmoore.com , a także przeczytać jego nową książkę „Here Comes Trouble”, dostępną w Europie na http://www.amazon.co.uk

    W Los Angeles natomiast grupa 10 osób spośród protestujących w tym mieście, tworzących ruch Occupy LA, przyszła do Bank of America z własnoręcznie wykonanym, dużym czekiem na 673 miliardy USD, żądając wydania w zamian gotówki. Jednak zamiast otrzymania sałaty zastali aresztowani. To bardzo dziwne, ponieważ prywatni bankierzy z Wall Street takie same, wytworzone przez siebie pieniądze wymieniają na prawdziwe bez żadnego problemu, i to na całym świecie, także w Polsce, udzielając tu tą lewą kasą kredytów, na spłatę których ludzie tyrają ponad siły, lub „inwestując” ją w „prywatyzowane” tu przedsiębiorstwa, pewnie także w gaz łupkowy, w zakłady lotnicze, w polskie papiery wartościowe itd.

    Wydaje się, że to wojna nieprzypadkowa, będąca początkiem zbiorów z zasianego na świecie przez Wall Street, zgniłego ziarna.

    Na Kaczora szkoda klawiatury.

  145. Zastanawiam sie o co tak naprawde chodzi z tymi kibolami i kibicami. Po pierwsze kibiców piłki nożnej , czyli jedynej dyscypliony sportowej gdzie koncentruje sie frakacj bandycko- chuligtanska w Polsce jest kilka milionów, w porywach może nawet 10, ale w wiekszości są to kibice telewizyjni których przeraza bandytyzm i wulgarnośc na stadionach piłki nożnej. Inni kibice, np skoków narciarskich czy siatkówki, lekkoatletyki itd nie są srogowiskiem kryminogennym i raczej nim się nie stana.Natomiast wsród kibiców piłkarskich grupa bandycka równiez nie stanowi wiekszości, chociaz nawet dośc spokojni ludzie na meczu lubia sobie chóralnie cos powrzeszczeć lub pośpiewać.
    Prpoblem polega na tym że nieliczna, licząca może najwyżej kilkanaśce tysiecy w skali kraju grupa chuliganów i bandytów kiedy juz wejdzie na stadion narzuca swój styl zachowania wszystkim widzom i za to odpowiedzialne sa kluby i tzw spikerzy stadionowi – zapiewajły.
    Jednak zakaz stadionowy dla grupy przestepczej może być bez trudu wyegzekwowany w skali naszego kraju podobnie jak sie to stało w Anglii , ale trzeba przypomnieć ze nie wszystkie kraje poszły jej sladem bo nie było takiej potrzeby.
    Ale w Polsce jest inaczej, wiec musimy dokładnie skopiowac rozwiązania angielskie, bo hodowla zaplecza dla bandytów i przestepczości zorganizowanej, której miejscem stały sie stadiony piłkarskie, musi być raz na zawsze zakończona. I jednocześnie politycy oraz pożyteczni idioci powinni sie zając czymś innym niż bezczelne domaganie sie wolności słowa i tolerancji dla bandytów.

  146. Prezes jak Łukaszenka – a o co chodzi?

    „Podczas dzisiejszej konferencji prasowej dla rosyjskich mediów Łukaszenka jeszcze raz potwierdził, że nie rozumie, co się wokół dzieje. Stwierdził, że tak naprawdę to kryzysu na Białorusi nie ma i ani on, ani rząd nie będzie posypywał głowy popiołem z powodu dewaluacji i braku waluty na rynku.”

    Mój komentarz

    W kraju inflacja, brak dewiz, banki ledwo zipią, ceny szybują, a ojciec narodu niewzruszenie pyta – jaki kryzys?

    Wypisz, wymaluj, kropka w kropkę drugi przypadek – nawypisywałem głupstw i niegodziwości o Angeli i jej pazernej na Polskę ojczyźnie, media narobiły rabanu, a Ja Prezes niewzruszony – nie ma sprawy.

    Czy wszyscy wodzowie tak mają?

    Czy Prezes już poradził Prezydentowi sąsiadowi wynajęcie kancelarii adwokackiej w Polsce, iżby trochę miedzi przysporzyła z polskojęzycznych mediów nadpolitycznie prawiących o rządach dozgonnego magister populi?

    Pzdr, TJ

  147. Kadett 13.26
    Twoje rozkoszne baśnie o setkach policjantów, którzy w wozach pancernych zaatakowali kiboli Patriotów chcących uczcić Powstanie Warszawskie, doprowadziły mnie do łez. Ponieważ im nie wyszło, pare tygodni później ci sami Patrioci poszli na mecz dzieci Polonia – Legia i tez uczcili Powstanie.
    Znasz takie hasło Media Market „Nie dla idiotów” ?
    Chyba pomylił ci sie „target”: twojej bredni.

  148. Polska – Europa – Polska – Europa i z powrotem…..

    Model europejskiej wspolnoty zalezy w duzym stopniu od solidarnosci i sily jej czlonkow. Europa nie ma szans na jakiekolwiek dzialanie w czasach kryzysu i recesji bez wzmozonej wspolpracy. Mowienie przy tym o dominacj tzw. Krajow Starej Europy jest kolejna niedorzecznoscia; wystarczy przyklad Slowacji. Europa musi pogodzic jednak cechy liberalnego panstwa prawa z socjalna gospodarka rynkowa oraz supranarodowa integracja krajow czlonkowskich.

    Problem polega na tym, ze wiele krajow czlonkowskich wykazuje zmeczenie w dazeniu do ww integracji. Dlatego tez niezbedna bylaby otwarta debata dotyczaca perspektywy UE. Jak daleko moze oraz jak daleko powinna Europa utrzymac kierunek solidarnosciowy. Jakie nowe reguly sa niezbedne, aby w sytuacji kryzysowej moc zacytowac slowa St. Ex. (…oboje razem w tym samym kierunku…).

    ET

  149. bobola pisze:
    2011-10-07 o godz. 02:41

    Wpis Boboli swiadczy o tym, ze PiS jest niezbedny, aby ludzie bobolopodobni nie czuli sie zagubieni.

    ET

  150. Oczywiscie, ze Merkel nie zostala kanclerka przypadkowo. Wiiara w przypadek w poityce siwadczy o glebokiej nieznajomosci tejze.

    ET

  151. Jacobsky,
    przeczytałem wzmiankowany wpis. Nie znalazłem w nim nic, co zbliża nasze poglądy na przyszle wyniki wyborcze. Za najciekawszy fragment uznałem ten:

    „W tej sytuacji nie dziwię się Kaczyńskiemu, że nie pali się on do debaty. Palikot zwalnia go od tego obowiązku, skoro Palikotowi nikt nie proponuje debaty – debaty, na którą renegat z PO w tej chwili zasługuje jako reprezentant poważnej siły politycznej.”

    Jacobsky, bądźże poważny, kiedy trzeba. Jakaż to powaga kryje się za Palikotem, czyżby ta, że ciągnie za sobą tych, którzy ze swojego aars robią problem wagi politycznej?

  152. Polityczna przyszlosc nalezy do politycznych piratow; znowu kolejny (po Zielonych) przyklad idzie z Niemiec…

    ET

  153. @staruszek, 13:32
    Chyba musimy założyć fundację „Na ratunek Kartce”. Uwielbiam grzebać się w Kartki mękach, jeśli dotyczą wyborów politycznych i reformy OFE.
    Chwilowo nieobecny, państwowiec, TO ma na Kartkę, anarchistę, zdumiewający wpływ. Trzeba Go do zarządu fundacji.

    Zafascynował mnie w Twoim komentarzu fragment
    „automatycznej wytwórni wódki sterowanej komputerowo”
    Żebyś wiedział, że są takie wytwórnie.

    Pozdrawiam najserdeczniej.
    PS1
    Zamiast Absoluta polecam Ci staruszku Finlandię. Mówili mi fachowcy, ze czyściejsza.

  154. TJ pisze:
    2011-10-07 o godz. 14:49

    Obaj Ojcowie Narodów już tak mają, że nieczęsto sami chodzą na zakupy…
    Od tego mają ludzi….
    A i prywatnych zaskórniaków otrzymanych za służbę Narodowi dość sporo posiadają- prywatnie.

  155. @wykidajło absolwent,
    nie marnuj czasu. Lepiej pilnuj, żeby przypadkiem nie wszedł kto bez krawatu (czerwonego) na salę. I pamiętaj o obowiazyujących zasadach – lorneta i galareta! albo do każdej sety śledź na zmianę z jajkiem po japońsku. Kto się nie stosuje – za pierzę i na powietrze świeże! 😆

  156. kadett pisze:
    2011-10-07 o godz. 13:26
    Panie TJ,
    Piotr Staruchowicz, podejrzany z zeznania złożonego przez innego ultrasa Polonii W-wa, którego wiarygodność może być taka sama, jak wiarygodność wtyczki policyjnej, odbywa karę aresztu z kawalifikacji art. 280 k.k. (rozbój). Mnie przy tym zdarzeniu nie było, zakładam, że i TJ nie brał udziału w tej bójce i nie da glowy, że prawdą jest, co zeznała rzekoma ofiara rozboju.”

    Mój komentarz

    Autorze, Staruch nie został osadzony w areszcie za pobicie, tylko za rozbój.

    Moim zdaniem Staruch miał pecha. Nie zdawał sobie sprawy, że nawet szefowi kibiców nie wszystko wolno w stosunku do drugiego kibica, zupełnie zlekceważył paragraf o rozboju.

    Po prostu uważał, że uczynił rzecz niewinną. Jego świadomość prawna nie przewidziała takiego casusu. Rozbój wcale nie musi się wiązać z pobiciem.

    Areszt tymczasowy został nałożony przez sąd po przedłożeniu dowodów przez prokuraturę i po odwołaniu się przez adwokatów Starucha potwierdzony przez wyższą instancję.

    Autor demonstruje wiarę w najprostszą interpretację – to jest nieprawda, bo wiarygodność świadka jest wątpliwa.

    Fakt, że nas przy wydarzeniu nie było, nie może stanowić podstawy do orzekania o winie, czy niewinności. To orzeknie sąd. Na razie Staruch jest formalnie podejrzanym.

    Nieznajomość prawa przez kogokolwiek nie może go rozgrzeszać z czynów przestępczych.

    Pzdr, TJ

  157. Przeglądam właśnie lokalną prasę elektroniczną, a tu p. Marian Kociniak nabija się z „mężów zaufania”, podczas gdy p. Rewiński z kolei z p. Kociniaka – wszystko to furda, gdyż pies zupełnie nie tutaj leży. W komisjach można sobie nadzorować oraz liczyć do woli, a wyborczy szacher-macher jeśli się zdarzy, co zresztą b. prawdopodobne (tyle że przeciw PO), to nie w komisjach, a w systemie liczącym głosy, opracowanym o ile dobrze pamiętam jeszcze przez firmę niedawnego banity p. Krauzego – i tam należałoby moim zdaniem postawić straże informatycznych mężów zaufania, tam liczyć i sprawdzać, w tym systemie.

  158. Antonius pisze:
    2011-10-07 o godz. 13:14
    „Jeśli przybysz z Polski nie chce się przystosować, to musi wybudować sobie domek i wtedy hulaj dusza.”

    Szanowny Panie,
    Dlatego wlasnie kilkanascie lat temu wybudowalem sobie domek.
    Z osobnym mieszkaniem dla tesciowej ( tesc niestety nie doczekal)
    Teraz moja dusza hula a tesciowa moze spuszczac wode, kiedy jej sie podoba.
    Mnie osobiscie to nie przeszkadza, bo,(jak pan z pewnoscia juz mial okazje
    zauwazyc) jestem niespotykanie tolerancyjny czlowiek.

  159. Pytanie nie na temat (ale nie mam pojęcia gdzie się z nim udać)

    Kim jest dama pik z ostatniej okładki POLITYKI?

  160. kadett,

    powaznej w tym sensie, że partia Palikota może uzyskać zdolność koalicyjną niegorszą od PSL.

    Pozd względem błazenady, to Palikot może się uczyć od Kaczyńskiego. Palikot to wesoły błazen, Kaczyński – błazen o posępnym obliczu.

    Pozdrawiam.

  161. TJ,
    kota ogonem odwracanie to TeJota spécialité de la maison. Nie bądź pan taki wyrywny hop do przodu. Zarzut zarzutem, co z niego zostanie, okaże się. Sąd przystal na zastosowanie aresztu dla Starucha nie dlatego, że osądzał współmierność kwalifikacji prokuratora do czynu, bo w ogóle się tym nie zajmował, ale dlatego, że policja obstawała przy jego kłamstwie w sprawie miejsca zamieszkania. Pod podanym adresem zameldowania (prawd. rodziców) Staruch nie mieszka od jakiegoś czasu. Areszt ograniczył w rozumieniu sądu możliwość ukrywania się przed wymiarem sprawiedliwości, czego Staruch do tej pory nie stosował, wręcz przeciwnie – sam zglaszał się na policję. I dakj an spokój z tym staruchem, czas zająć się innym staruszkiem albo średnio starszym Kaczorem. Ostatnie to już godziny przed ciszą. Teraz spróbujcie TJ znaleźć jaką analogię do Pol Pota.

  162. Panie Falicz
    Nieladna insynuacja i wcale nie taka, jak pan dowcipnie pisze: prosta jak swinski ogon. Pisze pan:

    „A trzeba rowniez sie wykazac jak najglosniej, ze popiera sie PO bo wszystko wskazuje, ze na 99% wygra.
    Latwiej i korzystniej jest popierac gorliwie potencjalnego zwyciesce.

    To nie aluzyjka ani insynuacja tylko prosta jak swinski ogon diagnoza – powinien Pan zrozumiec.”

    Po pierwsze wcale nie jest pewne, ze PO wygra na 99%. Po drugie nie moze pan zrozumiec tego, ze ci co popieraja PO to nie sa to zadni oportunisci, ktorzy wola byc ze zwyciezca, ale ludzie , ktorzy wola glosowac na kogos normalnego, nawet jesli ten normalny nie jest doskonaly, niz na szalonego, szkodliwego swira i jego nie lepszych pomagierow.
    Wciaz mnie to zdumiewa, ze czlowiek dosc inteligentny, jak pan, uwaza Kaczynskiego za osobe szczera, inteligentna itp. Przeciez to oszust, klamca, ale na szczescie jest on rowniez nieograniczenie glupi.
    Chyba nie ma pan moralnego wyczucia w ocenianiu ludzi, a przeciez podlosc tego czlowieka jest, jak to pan barwnie napisal, prosta jak swinski ogon.

  163. Rzucam GW jak niecierpliwe dziecko, aby się z Państwem podzielić dwoma fragmentami z rozmowy, z Jerzym Pilchem.(str. 4)

    GW
    „Ufa pan Palikotowi?”
    JP
    „Ludziom trawionym straszliwą ambicją ufać nie należy.”

    i dalej, pod koniec rozmowy, w wątku o onych „co unieważniają historię najnowszą i ogłoszą nową, swoją…”
    Jerzy Pilch mówi:
    „Niby człowiek niczego się nie boi, ale jednak niech Pan Bóg broni”

    Szanowny Panie Jerzy, proszę częściej w dużych nakładach.
    Serdeczne pozdrowienia!

  164. Śleper!

    Dziękuję za przypomnienie Kartce z Podróży, że jeszcze nie stracił praw obywatelskich. Zapewne z tego skorzysta chociaż aktualnie sprawia wrażenie dryfu między grzbietami fal.

    Cieszy mnie łagodność z jaką odnajdujesz w różnorodnych komentarzach pustkę. Jest taki współczesny wytwór malarstwa drogo wyceniany przez marszandów z piewielonym wielokrotnie obrazem puszki. Skleroza mnie trocheńku zablokowała i pozwala tylko stwierdzić, że z pozoru był to miesięczny zapas zupy pomidorowej. Z pozoru. Bo dokładna analiza przez znawców światowego malarstwa wykryła oszustwo: puszki są puste. Tak nas ufnych cwaniaki robią w bambuko. Kismet.

    absolwencie!

    Aż serce roście poznając Twe możliwości rozpatrzenia jakiejś kwestii społecznej bez oblania jej fontanną ekspresji! Tekst o kibicach jest imponująco rozsądny!
    Podliżę się: mądry tekst. Kłopot w tym – i z tym ma także lekki kłopot Kartka – że jakikolwiek nacisk ze strony rządzącego peło na cierpiących na ADHD i/lub manie prześladowcze powoduje natychmiastowe oskarżenia o wykluczanie.

    Bo widzisz absolwencie, to jest tak.
    Okaże się, że nie wpuszczeni na stadion do gry w piłkę nożną okażą się zwolennikami Prawa i Sprawiedliwości i w ich obronie Witold Waszczykowski krzyknie: „Nie zabijajcie nas!” i złoży w znienawidzonym Sztrasburgu skargę na Państwo Polskie. Wszystkie reprezentacje grają, a wygrywają Niemcy. Wiadomo kto za tym stoi, ale tego nie napiszę.

    Gratuluję. Popieram propozycję naśladowania rozwiązania brytyjskiego.
    Badź ostry i zdecydowany w swym pisaniu. I tak konstruktywny jak w/w.
    Szacunek.

  165. kadett pisze:

    2011-10-07 o godz. 16:03
    „TJ, kota ogonem odwracanie to TeJota spécialité de la maison. Nie bądź pan taki wyrywny hop do przodu. Zarzut zarzutem, co z niego zostanie, okaże się. Sąd przystal na zastosowanie aresztu dla Starucha nie dlatego, że osądzał współmierność kwalifikacji prokuratora do czynu, bo w ogóle się tym nie zajmował, ale dlatego, że policja obstawała przy jego kłamstwie w sprawie miejsca zamieszkania.”

    Mój komentarz

    Wiadomości agencyjne

    „Jak poinformował rzecznik sądu Wojciech Małek, skład orzekający podzielił argumenty sądu pierwszej instancji, że jedynie tymczasowe aresztowanie zapewni właściwy tok postępowania w tej sprawie. Zachodziło podejrzenie, że podejrzany może utrudniać postępowanie i będzie mataczył.

    Sąd okręgowy – jak powiedział Małek – uwzględnił również argument sądu pierwszej instancji, że zebrane dowody wskazują, iż jest duże prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanego „Staruchowi” czynu.”

    Autorze, proszę nie mącić.

    Sady nie „osądzały współmierności kwalifikacji prokuratora do czynu”, jak napisałeś, tylko oceniły, jak to zwykle bywa, materiał dowodowy, po czym uznały, że jest wystarczający aby zatrzymanego osadzić w areszcie.

    PiS robi z tego aresztowania sprawę polityczną szkodząc niebywale swojej reputacji jako partii prawa i sprawiedliwości. A klakierzy bezmyślnie powtarzają głupawe argumenty propagandzistów.

    Pzdr, TJ

  166. Jak zwykle trafione.

  167. Janusz 14.21
    Michael Moore był największą zgryzotą polskiego mainstreamu. Ilośc bezczelnych kłamstw oskarżen i insynuacji pod jego adresem nie miała końca. Poniewaz udało mu sie udowodnić ponad wszelka watpliwośc że Dablju Bush jest kretynem i kumplem rodziny Bin Ladena z Arabii Saudyjskiej Gazeta Wyborcza łgała w żywe oczy i pieniła się na jego temat. Ale na koniec wszystkie zarzuty z wszystkich filmów i ksiązek sie potwierdziły .
    Mam nadzieję że teraz kolejny raz mu sie uda.
    PS reportaż z Wall Street znakomity !

  168. gadfly pisze:

    2011-10-07 o godz. 12:29
    „Istota problemu polega na mistrzowskim opanowaniu przez Kaczyńskiego sztuki prymitywnych insynuacji.”

    Szanowny Panie,
    do opanowania rzeczy prymitywnych nie potrzeba mistrzostwa.
    No wiec jak to jest z tym Kaczynskim?
    Mistrz, czy prymityw?

  169. Jakiś kandydat na posła z PiS-u radzi głosującym mazać kartki wyborcze stearyną, aby nie dało się dostawić kolejnego krzyżyka unieważniającego głos.
    Powstaje pytanie: czy mazane świeczką (najlepiej oczywiście gromnicą z Torunia) karty są jeszcze ważne?
    Bo wyborcy PiS mogą sami się unieważnić przy pomocy owej stearyny…

  170. @Levar pisze:
    2011-10-07 o godz. 15:51

    Krótka historia o spuszczaniu wody!

    Opisałem zwyczaje dzieci – kąpiel koło północy. Piec gazowy huczy, woda szumi, ale nam to nie przeszkadza – my na dole, oni na górze, we własnym domu. W Niemczech nawet domek jednorodzinny nie ochroni ani przed wścibstwem sąsiadów, ani przed donosem do policji. Walczą nawet o honor „Gartenzwergów”, a co dopiero np. głośna muzyka. Mam sąsiada, gdzie młodzież „testuje” megawatowe wzmacniacze akustyczne, a szeryfowie są bezsilni, chłopcy przerywają na chwilę a potem od nowa. Nie można siedzieć latem na tarasie. To byłoby niemożliwe w Niemczech. Gdybyśmy żyli na Dzikim Zachodzie to strzelałbym bez żenady.

  171. LEWY POLAK pisze:
    2011-10-07 o godz. 16:08

    Panie Falicz
    Nieladna insynuacja i wcale nie taka, jak pan dowcipnie pisze: prosta jak swinski ogon. Pisze pan:

    ….
    Po pierwsze wcale nie jest pewne, ze PO wygra na 99%. Po drugie nie moze pan zrozumiec tego, ze ci co popieraja PO to nie sa to zadni oportunisci, ktorzy wola byc ze zwyciezca, ale ludzie , ktorzy wola glosowac na kogos normalnego, …”

    To nie takie proste Szanowny Panie Polaku – gdyby to chodzilo jedynie o popieranie kogos normalnego – jezeli „ma sie racje” to nie trzeba ublizac swojemu przeciwnikowi ani nie trzeba zmyslac argumentow przeciwko niemu mozna …normalnie.
    Jezeli zaczyna sie robic to nienormalnie wszystko zaczyna sie komplikowac.

    Uwazam, ze argumenty stosowane w stosunku do Kaczynskiego to w duzej mierze demagogia, wyolbrzymianie, przeklamanie, populizm i mnostwo chamstwa – mniejsze zlo i usprawiedliwia zla jakim jest po prostu falsz – moge po raz kolejny wymienic i cytowac wiele wypowiedzi powyzej.
    To glosowanie na normalnego i troska o Polske staja sie rownie gorzkim lekarstwem jak choroba…

    Trudno stwierdzic czy prymitywnym chamem jest ten od „gdzie stoi zomo” czy ci „od dorzynania watahy”…

    Jezeli czytam 20 wypowiedzi jedna po drugiej podkreslajacych, ze autor tez uwaza, ze „Kaczynski jest porabany” tyle,ze kolejny bloger chce to powiedziec bardziej dobitnie niz poprzedni to jedynym wytlumaczeniem dla mnie jest chec dopisania sie do listy po „slusznej stronie” bo co wlsciwie wnosi niezliczona ilosc felietonow pisanych przez „wybitnych” felietonistow…piszacych pod jedno kopyto o tym, ze Kaczynski wywoluje wojne polsko-niemiecka?…
    Po co to robia?
    Przeciez nic nowego oni nie pisza jeden po drugim – jedynym wytlumaczeniem moze byc obawa, ze ktos pomysli, ze za malo sa gorliwi… ze „Szostkiewicz bardziej dolozyl” – to ja tez musze… nie moge byc gorszy itd.
    Jest to niesmaczne.

  172. mniejsze zlo NIE usprawiedliwia zla jakim jest falsz

    (zjadlo mi lterke)

  173. Staruszek groźniejszy od średnio starszego Kaczora!

    Pierwsze primo: Jarosław Kaczyński jest młodszy ode mnie o blisko 5 lat.
    Ja jestem urodzony 1944.07.22. Jarosław Kaczyński pisze drugi Manifest Wyzwolenia Narodowego. Ja wyszedłem z łona matki w Warszawie z pierwszym w zębach. Dzięki temu wyznaniu Pan Antoni dopisze mnie jako dwudziestego pierwszego i prokuratorom IPN ulży. Bo tak naprawdę to ja ludzki gość jestem i wzywam: łaski dla mego propagatora kadeta! On nawet Jasnego Gwinta jest gotów namówić, że zdrajca wartości jest gorszy od imperialisty!

    To że ja Ci kadecie zagrażam bardziej niż Jarosław Kaczyński, to jest oczywiste.
    Dla niego to jesteś gnój pod historię. Tyle, że jego obłuda nie pozwala mu nazywać rzeczy po imieniu. Twoje poglądy i sympatia lub atnypatia dla JK nie mają znaczenia. Jako blogier e-Polityki masz jak w banku zaliczenie do puli, którą mają się zająć trybunały ludowe. Rzecz zacznie się śmiesznie jak na staruszki i staruszków przystało: członkowie komisji wyborczej nie oddadzą czlonkom Korpusu Obrony Wyborów krzeseł, co dowiedzie pogardę tych sługusów peło dla wartości. Wartości nadrzędności nienawiści i pogardy wobec inaczej myślących niż Wódz.

    Jeszcze nikt mnie tak publicznie nie wywyższył jak Ty kadecie!
    Dozgonne wdzięki!

    PS.
    Panie Rymkiewicz!
    Mnie proszę powiesić na latarni bezwartościowych a fałszywych podoficerów!

  174. Nieco masochistycznie odwiedziłam przed chwilą salon.24.
    I raz jeszcze poraziła mnie pewność, że owi „niezależni” to specyficzna odmiana gatunku ludzkiego, czyli homo pisens.
    W myśl obowiązującego, za sprawą ich wodza, dogmatu, tam gdzie jest czarne, widzą białe i na odwrót.
    Dla nich fakty czy racjonalne argumenty to „opary absurdu”. Natomiast racjonalna jest niezachwiana i ślepa wiara w wodza..
    Ten socjologiczno-psychologiczny fenomen, do pewnego stopnia nawet fizjologiczny (w żadnej innej partii nie ma aż tylu odpychającxych fizjonomii, a jednak przyciągają ludzi typu homo pisens) pozwala mi jednak dość optymistycznie patrzeć w przyszłość.
    Nawet jeśli wygrają o włos, nie dogadają się z homo sapiensami co do utworzenia rządu, bo zwyczajnie nie potrafią!
    Tak nam dopomóż Bóg.
    P.S. Miałam zamilknąć na czas kampanii, ale nie „strzymałam” pod sam jej koniec.
    Pozdrawiam wszystkich i życzę racjonalnych wyborów.

  175. Szanowni Blogowicze, którzy odnotowaliście moją desperacka chęć zapicia się na śmierć z powodu kilkudziesięcioletniej perspektywy znoszenia państwa PO – pis, u
    A głównie ty Staruszku, który mój ból rozumiesz .
    Zbliża się cisza wyborcza, którą szanuje. Przestańmy więc agitować, strzępić ozory za jakimiś partiami. Pogadajmy przez te dwa dni o realnych problemach a nie propagandowej sieczce, którą ogłupiaja nas media. Może porozmawiamy o życiu, gdy te błazny w gajerkach będą eksponować upudrowane buźki do kamer telewizyjnych? Szlag by ich trafił!
    Pozdrawiam

  176. W tej ustawce wyborczej obie zwalczające się bratnie partie zaniechały stosowania nagonki antykomunistycznej. Albo komunistów już nie ma, albo wystarcza im ich filar ideowy IPN.

  177. absolwent, 17.28. Natomiast w Rosji pokazano dziś gigantyczną rakietę ANGAR zdolną trafić celnie w każdy punkt na globie. To najbardziej optymistyczna wiadomość w ostatnim roku.

  178. Marit 17.41

    Pytasz o swieczki z zakonu. O gromnice z Torunia. Czy moga byc uzywane ? Karrrrmelitanki Bose moglyby zapewne uzyczyc ze swych zapasow, wypadaloby jednakowoz sprawdzic jak duze sa to zapasy, w jakiej czesci zuzyte (swieczki tez) i czy gromnice, ktore wymieniasz, moga byc w dowolnej srednicy ? Popieram ! Niech sie Siostry podziela swym szczesciem przy Wyborach.

    Za Twoja sugestia, w ten sposob mozna byloby sie „uniewaznic” nawet na wybory w 2021.

  179. Szanowny redaktorze Polityki

    Ilu ludzi stracilo zycia aby w Polsce mogly sie odbyc wolne wybory?

    baltazarsaldo

  180. Kartka z podróży pisze:
    2011-10-06 o godz. 21:25
    Zarówno felieton Gospodarza jak i dyskusja są dołujące. Mam pięćdziesiątkę z ogonkiem, zostało mi więc optymistycznie licząc jakieś piętnaście lat zycia. Gdy sobie wyobrażę, że przez te pietnaście lat co cztery lata w tym kompletnie otumanionym strachem kraju będę musiał czytać to samo żyć mi sie odechciewa. PO, pis, ich wielbiciele, dziennikarze są jak wyrok dozywocia. Beznadzieja. Nic tylko się zapić na smierć.
    Pozdrawiam desperacko

    Mam ten sam problem ( z wiekiem też). Dłonie z klawiatury same spadają, idę do lodówki po Heinekena i znikam stąd. Pozdrawiam.

  181. kadett pisze:
    2011-10-07 o godz. 13:26

    Nie znam szczegółów, ale zakres obławy policyjnej z udziałem setek policjantów, antyterrorystów i zgrupowania wozów pancernych na jednego Starucha 1.08.2011, akurat gdy kibice w spokoju oddawali hołd PW ’44 to polityczny cyrk Tuska

    Należy przy tym dodać, że pan Piotr Staruchowicz zajmował się zagrzewaniem zgromadzonych do patriotycznego śpiewu, co dodatkowo dodaje pikanterii całej sprawie.
    http://pilkarskiekomentarze.com/wp-content/uploads/2011/04/staruch.jpeg

  182. jasny gwint pisze:

    2011-10-07 o godz. 20:09
    W tej ustawce wyborczej obie zwalczające się bratnie partie zaniechały stosowania nagonki antykomunistycznej

    Mój komentarz

    Świetna obserwacja o braku nagonki. Konkluzja nasuwa się sama. Brak realnych podmiotów, chociaz w 24 ekstremalnych i niezależnych salonach dają do wiwatu swoim czerwonym wrogom.

    Te partie, to są partie, bratnie były w realnym socjaliźmie.

    Pzdr, TJ

  183. Łukaszenka:

    Jego zdaniem motywy polskiej polityki wobec jego kraju wynikają z faktu, że „Białorusini zabrali im (Polakom) ziemie”. Dodał przy tym, że nie rozumie, dlaczego Niemcy „wojują przeciw” Białorusi. – Czego im brakuje? Oni jeszcze za minioną wojnę się nie usprawiedliwili – wskazał.”

    Mój komentarz

    Gdzie na takie plewy ludzie jeszcze dają się nabierać?

    Pzdr, TJ

  184. jasny gwint , upadłeś na głowę , Po I PIS to bratnie partie? To, że obie wyłoniły się z ruchu obywatelskiego Solidarność to nie znaczy że są podobne, czy bratnie. Przywódcy tych partii znają się od lat i są diametralnie różni i mają zupełnie inne zapatrywania polityczne, a przywódcy decydują o partii. Kaczyński swą partie budował od lat i przyciągał do siebie skrajnych prawicowców. Tusk zaczął skręcać e strunę liberalną , a potem w centrową. Kaczyńskiemu nie podoba się demokracja i często przywołuje Piłsudskiego który też demokracji nie trawił. Kaczyński dąży do przejęcia władzy tak jak udało to sie Piłsudskiemu , ale nie ma poparcia w armii i liczy że uda mu sie to uzyskać kiwając wyborców i grając na ich uczuciach. Dlatego mimo że wstawił brata na Prezydenta nie utrzymał władzy przez 4 lata i rozwalił koalicje które zawiązał. Wchodząc w koalicję z Kaczyńskim można jedynie stracić czego doświadczył Lepper i Giertych. Tusk i Pawlak zbyt dobrze zna Kaczyńskiego by ryzykować i dlatego PSL po raz pierwszy nie wszedł w koalicję z wygraną partią. Wygląda że tej Polskiej polityki zupełnie nie rozumiesz

  185. Mag!
    Witaj i zdystansuj się wobec wyborów i retoryki gwardii PiSu.
    Zachowaj siły i energię na dalsze dni, proszę.

    Kartko!
    TJ!
    Stasieku!
    Wielu innych rzeczowo piszących!

    W 1980-m roku okazało się że cały aparat śledzenia opozycji był głuchy.
    Trzea było osłabienia ZSRR i następnej dekady, aby uzmyslowić sobie, że państwo to nie jest twór, którego silnikami są partyjni aktywiści. Gdy dochodzi do kryzysu, trzeba usiąść i z wielkim trudem znajdować cząstkowe rozwiązania.
    Rozwiązania całkowitego teoria nie przewiduje, co potwierdził kryzys kubański.

    Trzeba będzie nagrywać co ulica krzyczy mniej lub bardziej wyraźniej – zwykle niejasno. Kto spodziewałby się rok temu protestu amerykanów wobec elity? Kto spodziewał się wiosny arabskiej. Kto spodziewał się, że w ciagu ostatnich godzin światowe giełdy ożywi hossa?

    Prawie wszyscy cywilizowani ludzie po czterdziestce chodząc do szkoły nie wiedzieli co to Internet i opcje giełdowe. Sądzę, że nie doceniacie Masajów z komórkami w ręku. Demokracja taka z jakiej dumna była polska szlachta umarła. Dziś nie ma ciemnoty, którą można lekceważyć. A Wy myślicie i piszecie jak Chłopcy z Placu Broni. Wiosna w Polsce Was z tego wyleczy. Obyśmy z Kartką nie musieli odbierać uznania za trafne proroctwa jej temperatury.

  186. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Ostatnia akcja pod tytułem: „Wszyscy jesteśmy Niemcami” w moim najgłębszym odczuciu rozstrzygnęła wynik wyborów (…) Drugiej kadencji nie da się kreatywnie zaksięgować, dług już przekroczył 55% PKB, stąd te rozpaczliwe wyprzedaże koordynowane z NBP. Następnych 300 miliardów na utrzymanie Zielonej Wyspy Rostowski nie wyczaruje. Rząd będzie musiał narobić kolejnych głupot, z podnoszeniem podatków na czele, kasowaniem OFE, podnoszeniem składki rentowej”
    http://kontrowersje.net/tresc/co_po_wyborach_minister_cyfryzacji_palikot_i_premier_donald_tusk

    Post Christum
    Naja … widzialy galy co braly – prawda?

  187. Ameryka musi nadal przewodzić światu i militarnie dominować nad nim – takie przekonanie wyraził czołowy kandydat Republikanów do nomnacji prezydenckiej, były gubernator Massachusetts, Mitt Romney.

    W swoim pierwszym przemówieniu poświęconym polityce zagranicznej, wygłoszonym w znanym college’u wojskowym The Citadel w Karolinie Południowej, Romney wyraził przekonanie, że Stany Zjednoczone powinny zwiększać wydatki na obronę i angażować się militarnie tam, gdzie wymagają tego ich interesy, jeśli trzeba nawet bez mandatu ONZ
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/ameryka-musi-nadal-przewodzic-swiatu,1,4874267,wiadomosc.html

    Hmm…….
    Ciekawych polityków ma nasz sojusznik……
    Zdaje się, że będziemy mogli jak dawniej Szwajcarzy, sprzedawać dużo najemników……
    Kibole by się nadali?
    Eksport problemu z korzyścią dla wszystkich.
    Staruch zostałby kapralem, czy oficerem?

  188. @Staruszku, to co ciebie cieszy, mnie zaczyna martwić, powoli zaczynam się nie rozpoznawać w pisanych tu i ówdzie postach. Gdzieś się stępił mój kozik, wiadro z gnojówką się wylało, pozostały tylko westchnienia. Nie chce mi się agitować i rozliczać, bać się nie boję, za mało zostało (tak niegdyś się mówiło w wojsku przed wyjściem do cywila). Młody nie jestem, więc PREZES nie mnie kusi obietnicą zabrania tym, co akurat teraz mają, ażeby dać „młodym, zdolnym”. Z tą młodością może by się i dało coś zrobić, przypudrować gębę, wciągnąć resztki brzucha odchudzonego 1%VAT-u, ale ze zdolnością już krucho, a niebieskich pastylek PREZES nie obiecał refundować.
    Pozdrawiam

  189. Wyjaśniam uradowanemu / przejętego trwogą (niepotrz. potem proszę skreślić).
    Zestawienie starucha (przez małe ‚s’) ze staruszkiem we wpisie z 16:03 miało cel podwójny. Trzeba jednak przywołać cytat w wersji poprawionej, żeby widzieć, czego wyjaśnienie dotyczy.

    „I daj pan spokój z tym staruchem, czas zająć się innym staruszkiem albo średnio starszym Kaczorem.

    Pierwszy cel polegał na odróżnieniu zgrubionej formy (augmentativum) od zdrobnionej (deminutivum) i wyróżnieniu zdrobnionej, skierowaniu na nią życzliwej uwagi, wywołaniu do niej empatii poprzez jej wytłuszczenie z jednoczesną zachętą do odrzucenia antypatii dla formy zgrubionej tego samego rzeczownika ‚starzec’. ‚Staruszek’ jako forma zdrobniona sygnalizuje bowiem emocje pozytywne, kojarzone zwykle z ciepłem, serdecznością, otwartością, przychylnością, może i miłością nawet, gdy w formie zdrobnionej zwracamy się do kogoś. Bo, jak się komuś rzekło, kto kochać pragnie, ten zrozumie nawet tych, którzy nie rozumieją samych siebie.

    Cel drugi ubocznym był w zamyśle, ale zamierzonym i zupełnie świadomym. Miał zwrócić mimochodem uwagę na piszącego tu człowieka pod przybranym imieniem w formie zdrobnionej, sugerującej, że za imieniem tym kryje się człowiek sympatyczny, epatujący radością życia i optymizmem i sam sympatii oczekujący. W żadnej mierze nie pokrywa się to jednak z tym, co ten człowiek pisze i jak pisze, szczególnie, gdy pisze o nielubianych przez siebie politykach, co z przykrością stwierdzam.

    Z jego pisania wyłania się wtedy apokaliptyczne czarnowidztwo, nieufność, defetyzm, zwątpienie, przesadne demonizowanie urojonego przeciwnika, sianie w stosunku do niego ziarna nienawiści. Za tę jego przewrotność (za wyraźny kontrast, dysonans, pomiędzy przybranym imieniem w formie zdrobnionej a treścią jaką ono niesie) dotyka go przez to z mojej strony ironia, kpina i delikatne szyderstwo, pozbawione wszak znamion jakiejkolwiek wrogości i chęci eksterminacji, o którą staruszek ów wydaje się zabiegać, ustawiając się notorycznie w roli pewnej ofiary przyszłych swych katów.

    A teraz można sobie niepotrzebne z początku wpisu wykreślić, po uprzednim przeanalizowaniu, czy jest powód do radości, czy raczej do trwogi nieustającej, które psychologicznie wykluczają się, gdy nie chce się uchodzić za dzwon Zygmunta.

  190. Cisza… no, dobrze. Opowiem nie na temat.

    W stanie NY jest taka stacja radiowa wxxi.org. Dzis jest Jom Kipur, wiec stacja transmitowala msze. (Jesli „msza” to jest wlasciwa nazwa.) Wysluchalem kazania. W kazaniu rabin opowiedzial, ze w Upstate New York (czyli polnocnej czesci stanu NY, gdzie mieszkam) buddysta, katolik, oraz rabin spotkali niedzwiedzia. Postanowili go nawrocic na swoja wiare. Po jakims czasie dziennikarze spisali ich wrazenia. Z lekka pokaleczony buddysta opowiadal, jak przemawial do niedzwiedzia na temat lagodnosci i medytacji. Katolik mial reke i noge w gipsie. Rzucil sie na niedzwiedzia i ciagnal go do strumienia, zeby go zanurzyc w wodzie i ochrzcic. Zanim mu sie to udalo, niedzwiedz polamal mu to i owo. Po zanurzeniu w wodzie niedzwiedz zlagodnial. Rabin lezal na lozku caly zakuty w gips. Na pytania
    dziennikarzy powiedzial „chyba nie nalezalo zaczynac od obrzezania..”.

    Sam slyszalem. Nie zmyslam. Czy mozecie sobie Panstwo wyobrazic biskupa mowiacego cos takiego do wiernych w kazaniu?

    Czy mozecie sobie wyobrazic Polske, w ktorej takie kazanie nie prowadziloby do zamieszek?

    Zycze Wam i sobie, zebyscie po wyborach obudzili sie w takiej Polsce.

    Pozdrawiam,
    N2

  191. Panie Passent,

    Okolo 1981 roku napisalem do Pana prywatny list (pelen rozpaczy). Teraz pewnie bym sie go wstydzil ale wowczas byl Pan dla mnie jednym z nielicznym swiatelek na ciemnym firnamencie…

    Teraz zmienilem swiatopoglad – przeksztalcilem sie z lewicowego liberala na liabertariana i dobrze mi sie wiedzie, ale niestety za granica naszego kraju.
    Byc moze powroce do Polski na starosc, a moze nie?

    Czytam Pana artykuly na internecie od czasu do czasu i jak ten latarnik nie moge sie oderwac od nich.

    Zycie jest bardziej skomplikowne, niz sie to wydaje wielu ludziom. Panie Passent, pisz Pan te swoje artykuly i nie ogladaj sie na negatywne komentarze. Swiat nie jest binarny – moze okazac sie , ze stary konserwatysta zgadza sie z Panem czesciej niz lewicowy liberal…

    Pozdrawiam,

  192. Narciarz2 6.46

    Stanal mi zegarek. Spostrzeglem witryne pelna zegarkow. – Czy pan moglby go naprawic ?- Bardzo przepraszam, ale my sie tym nie zajmujemy….- To co robicie ? – Obrzezanie ! – To po co te zegarki na wystawie ?! – A ma pan lepszy pomysl ?

  193. Jasny gwint napisał:. Natomiast w Rosji pokazano dziś gigantyczną rakietę ANGAR zdolną trafić celnie w każdy punkt na globie. To najbardziej optymistyczna wiadomość w ostatnim roku.

    „Wiesz – powiada – w Magnitogorsku
    Dziś ruszają dwa wielkie piece”
    – pisał w 1935 czy coś koło tego nasz poeta Wł. Broniewski więziony przez sanacyjną władzę, bo nawet w więzieniu pańskiej Polski potrafił cieszyć się z sukcesów ojczyzny światowego proletariatu.

    Jasny gwint też potrafi. Ja jakoś nie.

  194. kadecie!

    Ja go nie lubię, bo on nie lubi milionów, które ja lubię.
    Sugestie o kaftanie, który ze mnie trzeba zerwać zderzy z prawdą historia.
    Nienawiść Jarosława Kaczyńskiego dotyczy rzesz dla których ja nie istnieję.

    A swoją drogą jak trzeba Ci dopiec, aby Twe pisanie nadawało się do czytania!

  195. narciarz2 pisze:
    2011-10-08 o godz. 06:46 …

    Narciarzu chyba niedoceniasz Polski.

    jedno jest pewne, ze w tej „zacofanej” Polsce nikt nie bedzie podkladal bomb pod kliniki antyaborcyjne – wiec daj sobie spokoj z tymi zamieszkami – masz duzo blizej do ciemnogrodu w Ameryce.

    Dla mnie byloby ciekawsze co by sie stalo gdyby ten dowcip opowiedzial w Ameryce ksiadz a nie rabin… chyba by jego kosciol poszedl z torbami.

  196. Dla Zachodu nieudane zaangażowanie w operację afgańską może mieć jeszcze inne negatywne konsekwencje. Chodzi o swoiste wewnętrzne „wypalenie” NATO, które z misji w Afganistanie próbowało uczynić remedium na trapiące Sojusz problemy z samookreśleniem się w nowej, po-zimnowojennej rzeczywistości. Wszystko wskazuje na to, że próba ta zakończyła się fiaskiem, a NATO może po klęsce afgańskiej wejść w fazę przyśpieszonego rozkładu od wewnątrz. Długofalowe skutki tego procesu dla bezpieczeństwa międzynarodowego Polski oraz innych państw Europy Środkowej i Wschodniej mogą być niestety katastrofalne.
    http://konflikty.wp.pl/title,Ta-porazka-moze-powaznie-zagrozic-Polsce,wid,13872666,wiadomosc.html

    Coś system nam się wali…..
    Albo masło, albo armaty?
    To w ramach ciszy wyborczej.

  197. „nasz poeta Wł. Broniewski więziony przez sanacyjną władzę, bo nawet w więzieniu pańskiej Polski potrafił cieszyć się z sukcesów ojczyzny światowego proletariatu. ”
    Moja pokuta za trzykrotnego „Menuchina” zakonczona no bo gdybym tego nie przeczytal , gdyby mnie to ominelo , bylo by to za wiele ( a to tylko trzy razy ce , czyli kogo to obchodzi t.n. , idac po zoliborskiej bandzie )

  198. Masaj z komórką wyrechotany przez los

    staruszek pisze:
    2011-10-07 o godz. 22:29
    „Mag!
    Witaj i zdystansuj się wobec wyborów i retoryki gwardii PiSu.
    Zachowaj siły i energię na dalsze dni, proszę.
    Kartko!
    TJ!
    Stasieku!
    Wielu innych rzeczowo piszących!
    W 1980-m roku okazało się że cały aparat śledzenia opozycji był głuchy.

    Prawie wszyscy cywilizowani ludzie po czterdziestce chodząc do szkoły nie wiedzieli co to Internet i opcje giełdowe. Sądzę, że nie doceniacie Masajów z komórkami w ręku. Demokracja taka z jakiej dumna była polska szlachta umarła. Dziś nie ma ciemnoty, którą można lekceważyć. A Wy myślicie i piszecie jak Chłopcy z Placu Broni. Wiosna w Polsce Was z tego wyleczy. Obyśmy z Kartką nie musieli odbierać uznania za trafne proroctwa jej temperatury”

    Mój komentarz

    Procesów społecznych nie da się lepić, jak ceramikę na kole garncarskim, lecz można spowolnić, zatamować, itd., patrz Stalin, który zablokował (rewolucję, jak twierdził Trocki) w imię autorytarnego (jednoosobowego) sposobu introdukcji idealnego rozwiązania, patrz Hitler, który wręcz przeciwnie, wykorzystał odpór i napór dla introdukcji podobnego systemu.

    Tak się złożyło, ze udało się im wstrzelić w moment i zawrócić bieg wypadków w swoją stronę. Mao i Czang przez lata byli w oscylacji poparcia, aż pewnego dnia dla jednego Chiny stanęły otworem, dla drugiego pozostał Taiwan. Towarzyszowi Mao się udało.

    W dziesiątkach innych procesów, w dziesiątkach krajów przeznaczenie okazało zimną obojętność. W każdym z nich objawiali się jak to zwykle bywa różni Jankowie Muzykanci, Mazepy i Jakuby Szele oraz odnalezione księżne – córki władców, rozumni i bywało, że charyzmatyczni przewodnicy, lecz zawsze się okazywało, że choć się wydawało, że stoją na czele, to los igra z nimi i procesy na drobny pył miele.

    Wygasły zanim zapłonęły, spaliły na panewce, obróciły się wniwecz, podziały się wbrew woli, dążeniom, słusznym racjom, wszelkim wzmożeniom, teoriom, koteriom, kracjom.
    Masaj z komórką może równie dobrze dać się we znaki, jak i być wyrechotany przez los.

    Ludzie są bezradni, ale wciąż niezrażeni. Każda próba, to tylko jedna próba, a nasza niemoc to potęga prawdopodobieństwa.

    I choć ubraliśmy ją w pewniki i twierdzenia, to trapią nas stale te same dylematy, jesteśmy bezbronni jak w dniu stworzenia.

    Tęsknimy za buntem, czekamy na Powstanie, Przewrót, Odmianę, na wyzwolenie spod władzy rachunku prawdopodobieństwa. Rzadkie wygrane łudzą nas, że to możliwe.

    Pzdr, TJ

  199. narciarz2
    2011-10-08 o godz. 06:46
    Wiedzialem od razu , ze ta pokuta to byl raczej glupi pomysl

  200. jasny gwint,

    jedna rakieta mocarstwa nie czyni…

    Ludzi post-radzieckich (Putin i s-ka) stać mniej więcej na tyle: na jedną rakietę.

    Pozdrawiam

  201. Czeslaw 10.06 00.14

    Piszesz:

    „Jest pan bardzo oględny w ocenie tego szaleńca, jak go słusznie ocenił pan Leszek Miller. Zawsze mówiłem, że kurduple to wstrętni ludzie (mam około 190 cm. wzrostu). Pozdrawiam, Czesław R.:D”

    Jako pilot starych MIGow wiesz, ze wtedy preferowano niski wzrost pilotow z uwagi na pojemnosc kabiny. Jakos nie byli „kurduplami i wstretnymi ludzmi”. Nie znajdziesz w prasie, lub TV amerykanskiej zadnych uwag o cechach zewnetrznych postaci. Pisanie o tym jest w moralnym kodeksie kraju. Nikt kto sie szanuje tego nie robi. Podobnie jest chyba w Europie.

    Twoje uwagi dowodza, ze moje pisanie o prostactwie i braku kultury w Polsce na http://kleofas.blogspot.com/ nie jest pozbawione racji. Oczywiscie nie zachwycam sie postacia, ochrzcilem go Prezio Malosolny w:

    http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=443613479470150483&postID=5259412145909816777

    ale – expressis verbis nie bylo.

    Jezyk to nie tylko klawiatura i diaktryka, co dedykuje Jacobskiemu. Ale – zeby o tym mowic, trzeba miec zgodnosc dobrej woli i wzajemne zrozumienie. O tym juz Tobie decydowac, nie mnie.

    Z pozdrowieniami, Kleofas.

  202. Wsrod dzikiego bydla jezeli jedno padnie, pozostale sie tym nie przejmuja. Polskie stosunki spoleczne zeszly juz ponizej tego poziomu. Przykladem jest paprykarz ktory zaytal sie jak zyc za 1000 zl miesiecznie i mieszkanka Kutna ktora sie poskarzyla ze zyje za zaledwie 5 zl na dzien na glowe rodziny. W obu wypadkach media zajely sie szukaniem na nich hakow. By dalej dobic te ofiary polskiej biedy. Takich osob jest 70% wsrod polakow, obywateli zielonej wyspy. Stosunki spoleczne zanizylu sie juz poninizej poziomu nie-zainteresowania czyli poziomu dzikiego bydla. Weszly na poziom dobijania ofiar w czym media odgrywaja przewodnia role. Oto Polska jakze nie solidarna!

    I nagle (wczoraj) jakze przyjmenie bylo czytac ze dla odmiany pies uratowal 3.5 letniego chlopca.

    Ciekawia mnie opinie przedstawicieli nauk spolecznych.

  203. TJ z godz. 12:36
    Piekny, mądry, egzystencjalny komentarz. Lecz w tym egzystencjalnym nastroju głęboko pesymistyczny. Nie odbieraj ludziom nadziei na zmianę losu. Nie odbieraj im prawa do radości z buntu. Na wartość życia, moim zdaniem, składają się tylko takie ekstatyczne chwile. Reszta to smetne czekanie na nie.
    Pozdrawiam

  204. Polskie babie lato mija, więc warto z powiewem arktycznego powietrza wrzucić jutro wyborczą kartkę, a nie narzekać lub gdybać.
    Młodzi idą, a ja z nimi do wyborczych lokali i tak będę trzymać do godz. 21, a ranek i następne 4 lata może jakoś przeżyję z kacem lub bez tej „cholery”, ale po oddaniu ważnego głosu.
    Trzymam kciuki za frekwencję.

  205. Henryk Lewandowski: Minimalne wynagrodzenie, a koszty utrzymania polskiej rodziny pracowniczej – http://www.stachurska.eu/?p=5162

  206. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Do Mariusza Pilisa na Facebooku: To jest dobre … tak trzymac.

  207. Marit, 10.17. Ta Rosyjska rakieta Angar ma znaczenie symboliczne. Przez ponad pół wieku świat uniknął wojny dzięki tzw równowadze strachu. Obie strony posiadały mniej więcej po równo rakiet i bomb i po równo się siebie bały. Gdy upadł Sojuz, równowaga została zachwiana na korzyść mocarstwa, które okazało się zachłanne, agresywne i zbrodnicze. Bezkarnie wywołuje wojny, /Irak, Afganistan, Serbia, Libia, Jemen i Pakistan/ grabieże i zbrodnie wtłaczając miliardy ludzi w nędzę i beznadzieję. Zbrodnicze mocarstwo posiada 1500 baz militarnych rozrzuconych na cały świecie, okrążających Rosję, wydaje na zbrojenia tyle ile kolejnych 65 krajów. Każda próba przeciwstawienia się bandytyzmowi warta jest poparcia i powinna budzić optymizm na całym świecie. W tym sensie rakieta Angar jest symbolem świadczącym także o technologicznych możliwościach Rosji. Tak samo jak dymiące piece w Magnitogorsku były poetycką metaforą wielkiego poety, humanisty przepowiadające potęgę zdolną do zniszczenia potęgi Niemieckiej.

  208. Do axiom1 (dzisiaj, 15:11)- proszę nie opowiadać bzdur. Jest w Polsce dużo ludzi biednych, ale dochody dużej liczby osób są wyższe (często dużo wyższe) od tych tzw. oficjalnych. A to z powodu zatajania, m.in. praca na czarno w kraju lub za granicą. Pozdrawiam blogowiczów, zachęcam do pójścia na wybory.

  209. Dla tych co boją się Rosji, uspokajająca wiadomość….
    http://wyborcza.pl/1,75477,10432160,Rosji_brakuje_miesa_armatniego.html

  210. Baltazar się chyba myli. Tan „jedna trzecia” nie myśli tylko się prymitywnie emocjonuje. Byłaby to tylko ich sprawa gdyby nie fakt, że maja oni zdolność głosowania, co jest fatalnym następstwem coraz silniej degradującej się demokracji.

  211. „I o Janie myślałem jeszcze,
    I gdzie Rzym, gdzie Krym, a gdzie Polska.
    I płonęłły w śledczym areszcie
    Wielkie piece Magnitogorska”

    Nasz wielki poeta mógł być usprawiedliwiony, bo o zbrodniach Sowietów wieści przedostawały się do Europy raczej nieliczne. Mógł wierzyć, że oto mamy wreszcie na globie państwo, gdzie realizuje się zasady równości, wolności, sprawiedliwości.

    Ja też w to wierzyłam. Miałam wtedy 15 lat.
    Teraz wiem, że nie ma na świecie państwa, które byłoby dla wszystkich sprawiedliwe. Nie jest nim mocarstwo, które zwyciężyło zimną wojnę. Tym bardziej nie jest nim kraj, który te zmagania przegrał. He, he, nie bądźmy naiwni. Nie mamy już 15 lat. Wiemy, czym była dla swoich sąsiadów Rosja, w tej liczbie dla Polski. Równowaga odzyskiwana na korzyść Rosji nie jest dla Polaków dobrą wiadomością.

  212. Dzień dobry, słoneczny, wyborczy!
    Zastanawiacie się Państwo (przynajmniej niektórzy), dlaczego milczy, w gorących dniach przedwyborczych, nasz znakomity bloger telegraphic observer.
    Poruszyłem ten temat podczas wieczornej, sobotniej kolacji, kiedy podsumowywaliśmy w rodzinie kampanię.
    Moja T., kobieta czująca znakomicie tango polityczne, ceniąca zaangażowanie obywatelskie TO, Jego poczucie sprawiedliwości społecznej, rzuciła bez wahania:
    „Wyjechał pewnie telegraphic do któregoś z miast amerykańskich i protestuje przeciwko bezeceństwu bankierów”.

    To „bezeceństwo” podobało mi się szczególnie.

    Do zobaczenia przy urnach!

  213. „Izrael chce pokoju z państwem palestyńskim, ale Palestyńczycy chcą państwa bez pokoju” – ocenił Beniamin Netanjahu w rozmowie z dziennikiem „Jerusalem Post” po powrocie z wrześniowej sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Trudno wyobrazić sobie bardziej szczere wyłożenie racji Izraelczyków w dyskusji na temat uznania przez ONZ niepodległej Palestyny.
    http://www.psz.pl/tekst-39480/Lukasz-Kobeszko-Niepodleglosa-nie-za-wszelka-cene

    Wychodząc poza nasz grajdołek polityczny….
    Stwierdzenie pełne implikacji….

  214. jasny gwint,
    Twój optymizm jest chyba trochę przedwczesny. Prace nad Angarą „trochę” się opóźniają. Pierwszy próbny start przewidziany na przełom 2010/2011r juz został przełożony na 2013r. I czy przypadkiem te przełożenie nie wynika z – być może – bardzo wczesnego niedawno przeprowadzonego testu.
    http://konflikty.wp.pl/title,Rosyjska-rakieta-spadla-na-baze-nieudana-proba,wid,13836307,wiadomosc.html
    Krótko mówiąc, raczej w najbliższym czasie nie grozi, aby Rosja osiągnęła przewagę militarną na świecie. I to jest ta optymistyczna, choć dla Ciebie bardzo przykra wiadomość.

  215. I jeszcze jedna „optymistyczna” wiadomość dla jasnego gwinta. czyli reaktywacja rosyjskiego promu kosmicznego
    http://www.tvn24.pl/12691,1714632,0,1,potiomkinowskie-pokazy-polowiczny-prom-kosmiczny,wiadomosc.html
    Niech się człowiek cieszy.

  216. optymistyczna wiadomość dla pesymistów!. Pacjent Słupski Andrzej ma się coraz lepiej!. Tak podała agencja TASS.

  217. W montrealskim konsulacie panowała raczej senna atmosfera. W dużej sali reprezentacyjnej przy jednej ścianie dwie kabiny, stolik komisji po przeciwnej stronie, no i samotna urna zamykająca ten trójkąt, w którym mąż zaufania bardziej skupiony był na zawartości gazety niż na budowaniu zaufania do urny i do jej zawartości. Ciekawe ile osób skorzystało z wciąż przysługującego prawa do głosowania dla tych, którzy mieszkają zagranicą. Chyba niewiele.

    Na szczęście dopisała pogoda: słońce i 25 C. Prawdziwie indiańskie lato !

  218. Czy hasło „emeryci do urn!” jest agitacją wyborczą?

    Chyba nie, to bardziej program polityczny, więc nie wchodzi w kolizję z zaordynowaną odgórnie obywatelstwu ciszą, obowiązującą w czasie realizacji bezprawnego prawa do demokratycznego uczestnictwa w niedemokratycznych wyborach, na podstawionych w blokach startowych zawodników.

    Wiecha słuchałem wczoraj, Zbigniew Buczkowski czyta na płycie, a tam taki przypadek: żona chce kupić za komuny amerykankę, to jej wielkie marzenie, na to mąż powiada „a po ci ta podżegaczka wojenna?” i że „amerykanka ma automat”.

  219. Panie Danielu, czyś Pan to oglądał?!!! Czy zgodzi się Pan, że to był mecz stulecia? Wreszcie Agnieszka pokazała swój geniusz. I to z jaką przeciwniczką!!! Nie pamiętam kiedy byłem tak poruszony. Co mi tam jakieś wybory? Chyba obejrzę raczej powtórkę…Sciskam!!!

  220. wiesiek59 pisze:
    2011-10-09 o godz. 12:10

    „Izrael chce pokoju z państwem palestyńskim, ale Palestyńczycy chcą państwa bez pokoju” – ocenił Beniamin Netanjahu …”

    Palestynczycy chca tego co Izrael juz ma czyli panstwa – Izrael ma panstwo bez pokoju.
    Duzo latwiej i sprawiedliwiej moglyby negocjowac ze soba 2 panstwa niz panstwo z „terenami”…

    Poniewaz przedluzanie „negocjacji” o kolejne 20 lat doprowadzi do calkowitej kolonizacji Palestyny (krok po kroku) Palestynczycy chca zmienic sytuacje i licza na organizacje ponadnarodowe – bo aktualny rozjemca nie jest bezstronny – USA w sposob oczywisty popiera racje Izraela a tu potrzebny jest kompromis.

    Nie wiem co dokladnie powiedzial Natanyahu ale czy przypomnial sobie, ze jego pradawne nazwisko, dajace mu starozytne prawo do palestynskiej ziemi (mowil o tym w ONZ) to Milejkowski?…

  221. Potem wygłosiła emocjonalną tyradę przeciw hipokryzji mułłów: – Jeśli mufti chce coś zrobić na chwałę islamu dlaczego nie zajmie się łapownictwem, rozbojami, złodziejstwem i zabójstwami dokonywanymi w imię islamu? Jest wiele rzeczy o których można mówić. Dlaczego Veena Malik? Bo jest kobietą? Bo stanowi łatwy cel? Czy nosiłam krótsze sukienki niż inne pakistańskie aktorki występujące przede mną w indyjskiej telewizji? A co z mułłami, którzy gwałcą w meczetach dzieci oddawane im na naukę?

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,10435918,Ona_jedna_wyzwala_islamskich_mullow.html#ixzz1aIOFqgox

    Zdaje się że problemy z wścibskością duchownych mamy nie tylko my…..
    Zawsze znajdą się tacy którzy wiedzą lepiej, będą usilować naginać świat do własnych wyobrażeń.
    Kapłaństwo jak na razie jest ponadczasowe i uniwersalne w swych działaniach, bez względu na religię.
    Zachowania przedstawicieli, też…..
    Kasa i młode ciała….
    I oczywiście mieszanie się do polityki……

  222. walkabout 10:14
    No widzisz. A gdyby skończył, toby żył…

  223. bib, 16:21
    To było niesamowite!
    Jak zachować trzeźwość do 21:00?

  224. @bib, 16:21
    Agnieszka w pierwszym, krytycznym momencie była przy siatce, miała otwarty kort na forhendzie Niemki, a zagrała na jej bekhend, który ta odebrała i wygrała punkt.
    Wtedy pomyślałem KONIEC. A właściwie „Jezus, Maria, koniec!”

    Brytyjscy sprawozdawcy pieli z zachwytu, a mnie przychodzi do głowy, (mimo emerytury ciągle ta „dyferencjacja”), że Agnieszkę wyróżnia dziecinna twarzyczka, brak zacięcia, który kiedyś mnie denerwował a teraz oczarowuje.

    Och, jak dobrze, że mamy tytle polskich nazwisk w tenisie światowym. Zazdrościłem Chorwatom gwiazd tenisa, Chorwacji pięknych kobiet a teraz coraz więcej nazwisk na „ski”.

    Jeszcze 2godz. 42 minuty do końca wyborów

  225. Zarzadzono „cisze wyborcza”, ale RadioZet powtorzylo swoj Siodmy Dzien Tygodnia z 2 pazdziernika. Z prominentami partyjnymi i opiniami do Wyborow. To jak to jest ? Cisza czy nie ? Moze liczyli na duza ogladalnosc golizny i sceny karczemne z panem Hofmanem, ktory jako dobrze wychowany mlodzieniec odstawil pusta szklanke po soku pod sciane. Na podloge.

    Dwie damy partycypowaly, jedna palaszowala sniadanko non stop, druga pokazywala co ma, ile ma i stopien zuzycia, a obie plotkowaly o Preziu i pannie Szczypinskiej wtracajac wazkie pytanie: „Czy prezydent jest falszywa hrabia (?)”. Przedyskutowali opcje wyborcze, obrobili wszystkich i rozstali sie w swietnych nastrojach.

    Glosowanie zaczelo sie o 7-ej. Wlaczylem radio – cisza. O osmej – cisza. Cisza w TVN24 i w Gazecie. Dopiero kolo poludnia pojawily sie komunikaty wyborcze. Tak sie przejeli, ze spali do poludnia. I tak cisza byla i jej nie bylo. Jak komu wygodniej. Poczytalem, posluchalem i obejrzalem tuziny relacji o ludziach na Brooklyn Bridge, jako ze u nas media traktuja powaznie, co mowia. Na polskie Wybory spuscilem wode.

  226. Andrzej Falicz pisze:
    2011-10-09 o godz. 16:45

    A w czyim interesie byłby ten pokój?
    Poszczególnych przywódców dziesiątek palestyńskich milicji?
    W przypadku pokoju straciliby sponsorów……
    Sam Arafat dorobił się prywatnie ponad 40 milionów $ na walce o wolność.
    Iran i Syria, oraz parę innych krajów, będą walczyć o wolność Palestyny do ostatniego…..Palestyńczyka……

    Chyba że ci wybiorą, pozbawią wpływów, rozbroją, swoich przywódców miejscowych społeczności i wybiorą bardziej rozsądnych.
    Albo ci nierozsądni zostaną wyeliminowani fizycznie, za pomocą rakiet, snajperów, zdrady.
    Zbyt wiele w Palestynie pieniędzy, idei, broni, sprzecznych międzynarodowych interesów……
    Mięso armatnie jest tanie w tamtym rejonie świata, tańsze niż życie ludzkie.

    Izrael również na pokoju straci. Zabraknie pretekstu do apartheidu….
    Masada ma swoich zwolenników.
    Kraj przeznaczający 50% PKB na obronę i policję, nie powinien istnieć.
    A jednak stał się cud, istnieje….
    A ile firm istnieje jedynie dzięki kontraktom z armią?

    Nie bądź jak dziecko we mgle…
    To proza życia, to tylko interesy…
    A życie ludzkie? Zza biurek wygląda to jak statystyka.

  227. maciek, 22.09. Te bratnie partie, które obie odwołują się do obywatelskiego ruchu Solidarności, z ruchem tym nie mają nic wspólnego. To był obywatelski ruch, do którego sam należałem, o prospołecznym obliczu, skierowanym ku ludziom. Bez pytania i zgody, podstępem przekształcił się w jego karykaturę, a dwie bratnie partie, pozorujące walkę są hydrą dwugłową dbającą jedynie o interesy kapitału, obcych banków, kolonistów i oligarchów. Obie głosuje za tymi samymi antyspołecznymi ustawami, opierają się na IPN, fałszowaniu historii i odwecie. Różni je tylko Smoleńsk i nazwisko biskupa, przed którym klękają.
    Sędziwy poeta, który przeżył wojnę i wszystkie opresyjne systemy tak charakteryzuje owoc tych bratnich partii.
    „Polityka zmieniła się w kicz,
    miłość w pornografię,
    muzyka w hałas,
    sport w prostytucję,
    religia w naukę,
    nauka w wiarę.”

  228. Ciekawostka……
    http://tech.wp.pl/kat,130034,title,Pancerny-mul-nowe-uzbrojenie-amerykanskich-zolnierzy,wid,13863710,wiadomosc.html

    „Wojny klonów” Spilberga zaczynają się urzeczywistniać?
    Ewentualnie Robocop przed nami…..

  229. jasny gwint, ja tez jak większość w Polsce zapisałem się do Solidarności , ale w niej nie działałem tak jak większość. Znam doskonale z autopsji ten okres. Najbardziej zawiedli się ci co liczyli że po uzyskaniu niepodległości Polska od razu stanie się krajem doskonałym i będzie błyskawicznie i wg ich pragnień rozwijać. To że to utopia nie muszę dodawać. Zawsze po przemianach nawet tych nierewolucyjnych ludzie którzy się do zmiany przyczynili dojdą do głosy i zaczną rywalizować między sobą. Natychmiast się okazało że ludzie to nie aniołki i ci wygrywający nową Polskę jakoś tak moralnie wcale nie wyprzedzają tych z PRL, jednak zaszła zasadnicza zmiana powstałe demokracja i nie można już przechwycić całej władzy. Twoja ukochana lewica dość szybko dostała się z powrotem do rządzenia Polską i konflikty wewnętrzne ją rozwaliły. Walka o władzę wewnątrz lewicy zakończyła się katastrofą dla ugrupowania. Wykorzystały to rywalizujące z nią partie i dobiły ja aferą Rywina – aferą typowo polityczną. Uzyskały dzięki temu szansę walki władzę. Właśnie zupełnie inne poglądy przywódców spowodowały, że walka zaczęła przebiegać w sposó który zaskoczył Polaków i ich podzielił. Zwróć uwagę, że po wycofaniu sie Cimoszewicza przestano w ogóle atakować SLD tak jakby ono zupełnie przestało się liczyć na scenie politycznej. Ta walka zaczęła odbudowywać SLD, ale niestety postawiono na fatalnego przywódce Napieralskiego który zaczął usuwać wszystkich zagrażających mu ludzi by nie stracić władzy co oczywiście wywołało wewnętrzne problemy i zaczęło zniechęcać wyborców tego ugrupowania. I tak zamiast wykorzystać nadarzającą się okazję i wrócić do gry SLD zaczęło się plątać gdzieś na poziomie partii Pawlaka. Działacze okazali się ślepi lub zbyt pazerni na korzyści i zamiast zmienić przywódcę liczyli chyba na cud. Palikot to wykorzystał i zaproponował bardziej lewicowy program od SLD i pokazał lepszy show.
    Dlatego zamiast się gniewać na demokracje w Polsce lepiej realnie oceniać dlaczego stało się jak się stało.

  230. Tani tannat ( ale za to urugwajski ) bedzie w sam raz by utwierdzic sie w przekonaniu , ze nawet perfekcyjna znajomosc polskiego ale wylacznie jego zoliborskiej wersji („spieprzaj dziadu!” , „nie rozumie pan polskiego ?” , albo jakos tak)
    nie jest i nie bedzie lepsza od tylko dobrej (moze bardzo dobrej) znajomosci polskiego z jednoczesna znajomoscia (jakas tam ) niemieckiego (dziadek z Wermachtu) a moze nawet angielskiego , (kto wie ) .
    Jak juz pisalem trzy jezyki w takim Amsterdamie np to jest juz cos (holenderski to jednak cos na kszalt europejskiego hinskiego , ale wszystko jest mozliwe ( jak twierdzi J.Palikot )

  231. Wszystkie dostępne opcje są dla mnie równie kuriozalne/szkodliwe. Czy nieuczestnictwo to była prosta decyzja? Absolutnie nie – długo się zastanawiałem, czy nie poprzeć pewnego człowieka, którego osobiście poznałem. Fajny, prężny, przyzwoity i uczciwy. Tylko, że niestety, ów człowiek kandyduje z listy partii, której program kompletnie mi nie odpowiada. A czyją linię programową by ów człowiek realizował, jeśli nie swojej partii? Długo też myślałem nad wyborem ów „mniejszego zła”. Tyle, że dwie partie, których mógłbym być potencjalnym wyborcą, okazały się niegodne zaufania bądź zapełnione nieudacznymi ludźmi (bynajmniej, nie mówie o SLD ), którym nie powierzyłbym kierowania kiosku, a co dopiero mówić o kraju.

    De facto byłem (i jestem, dopóki nie pojawi się nowa formacja, tudzież nie dojdzie do zasadniczych ruchów personalnych w obrębie już istniejących) pozbawiony wyboru. Bo znajduję się w sytuacji kiedy nie ma dla mnie wyboru mniejszego zła, jest już tylko duże i jeszcze większe. W takiej sytuacji wolę nie przykładać swojej ręki do żadnego. Wyborcy nic nie musieli wybaczać D.Tuskowi który ujął ich ponadczasową,nieprzemijającą miłością jak również zapewnieniem załatwienia w Unii następnych 300 miliardów pożyczki .
    Natomiast prezes J.Kaczyński zachowuje się średnio odpowiedzialnie żądając od rządu wyjaśnienia i wskazania winnych którzy przyczynili się do kompromitującej przed cywilizowanym światem tragedii smoleńskiej i chcąc wciągąc w to cały świat.

css.php