Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

9.11.2011
środa

Kurtyna w górę

9 listopada 2011, środa,

MIECZYSŁAW F. RAKOWSKI zmarł trzy lata temu. W rocznicę śmierci twórcy naszego pisma, na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, spotkało się grono przyjaciół  Zmarłego, wśród nich były prezydent RP, Aleksander Kwaśniewski. Koledzy i współpracownicy MFR zapalili znicze i złożyli kwiaty, w tym od redakcji „Polityki”.

DONALD TUSK rozpoczął II akt rządów PO/PSL. Jeszcze nikt w III RP nie miał w swoich rękach takiej władzy, jak przywódca Platformy. Wiele osób, w tym prezydent Komorowski, zachęca go do śmiałych reform i życzy odwagi. Niektórzy mówią nawet, że teraz albo nigdy, Tusk ma szansę pokazania, że jest mężem stanu. Ja ostrożnie podchodzę do takich apeli („Bądź mężem stanu – popełnij samobójstwo!”). Zmiany są konieczne, ale roztropne, bo w czasach kryzysu ważna jest stabilizacja i zimna krew. Pierwszego dnia Tusk musiał przekonać 59 posłów PO, żeby głosowali na Wandę Nowicką (od Palikota), na stanowisko wicemarszałka Sejmu. Udało się.  Platforma jednomyślnie upoważniła Tuska do zawarcia (przedłużenia) koalicji z PSL. Tusk delikatnie dal ludowcom do zrozumienia, że w konkretnych sprawach będzie mógł stworzyć inną niż z PSL większość w Sejmie.

EWA KOPACZ została wybrana Marszałkiem Sejmu (300 głosów, poseł Kuchciński z PiS 150 głosów). Nie mogę się na razie przyzwyczaić do tego, że Ewa Kopacz nie jest  ministrem zdrowia, tylko marszałkiem. Była to trochę ostentacyjna decyzja Tusk, połączona z degradacją Schetyny (Za co? – Nigdy dokładnie nie objaśniono.). Chyba wolałbym dr Kopacz widzieć w ministerstwie, ale – jak już pisałem – w nowej roli da sobie radę, ma w Sejmie komfortową sytuację.

ANTONI MACIEREWICZ i spółka z PiS zrobili wszystko, żeby zanieczyścić inauguracyjne posiedzenie Sejmu. Brutalny atak na Ewę Kopacz był – jak słusznie powiedział Tadeusz Mazowiecki – nikczemny. Jeśli chcą „grać Smoleńskiem”, to mają do tego pełne prawo, ale nie w pierwszym dniu obrad nowego Sejmu, i w taki sposób.  Wstyd i hańba, bo to jest poza wszystkim banalizowanie tragedii, jej instrumentalizacja.

BRONISŁAW KOMOROWSKI wygłosił w Sejmie orędzie, precedensowe, bo w takich okolicznościach żaden prezydent tak jeszcze  nie postąpił, ale nie widzę w tym nic złego. Nie ma w tym nic złego, może to początek nowego obyczaju? W przemówieniu nie znalazłem niczego zdrożnego – prezydent ma prawo, a  może nawet obowiązek, wskazywać, gdzie przede wszystkim mają nastąpić zmiany, kierunki są dość oczywiste, wzywanie do odwagi – zrozumiałe, acz nie mogę oprzeć się refleksji, że łatwo dodawać odwagi, kiedy kto inny ryzykuje. Ale jednak niezupełnie   „kto inny”, bo Komorowski i Tusk poniekąd jadą na jednym wózku. Gdyby rząd potknął się na reformach, to beneficjentem byłby nie obecny prezydent, raczej ktoś z opozycji (Palikot? Kaczyński? Ziobro?).
KAZIMIERZ KUTZ, marszałek – senior Senatu wygłosił niekonwencjonalne przemówienie, które zgorszyło część obecnych, mówił o dominacji partii politycznych, o jałowym Senacie, o „nakręcanych” i zaprogramowanych członkach parlamentu. Odrobina skandalu w izbie refleksji i w starannie wyreżyserowanym spektaklu. Ja tam Kutza lubię.

GRZEGORZ SCHETYNA cichym bohaterem dnia. Nikt nie wie, jaki czeka go los. Tusk był wobec niego kurtuazyjny, ba, wręcz przyjazny, mówił o zgranym tandemie, jaki obaj stanowią, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Donald Tusk lubi dawkować napięcie, kiedy wszyscy czekają na jego decyzję. Siła spokoju ma swoje zalety, ale czasami jest drażniąca.  W każdym razie kurtyna poszła w górę, a spektakl zapowiada się pasjonujący.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 84

Dodaj komentarz »
  1. Trzy drobiazgi zauważone przez reportera sejmowego:

    1. Jeszcze nigdy nie było tak uśmiechniętej dymisji rządu
    (Paweł Graś)

    2. Premier Donald Tusk złożył dzisiaj dymisję rządu na ręce marszałka seniora Sejmu, ale informacja o tym przez dłuższą chwilę nie była podana do oficjalnej wiadomości. Zapytany o powody zwłoki Paweł Graś z PO oświadczył rozbrajająco: „Przecież napisałem na Twitterze”

    3. Zginęła… pierwsza sejmowa karta do głosowania.
    Zgubił ją… Tomasz Kaczmarek z PiS, lepiej znany jako agent Tomek.

  2. Jak to dobrze, ze jest kryzys, bo inaczej nie trzeba byloby dzialac roztropnie, nie zawracalby sobie glowy stabilizacja ani nie zachowywal zimnej krwi. Kryzysie, trwaj!

    Czytajac doniesienia odnosze wrazenie, ze schizma w PiSie sie rozszerza. Pos. Hofman twierdzi, ze chca sie zajmowac naprawde waznymi sprawami dla Polski i Polakow, czyli gospodarka i administracja, a nie jakimis dyrdymalami i happeningami, a tu pos. Macierewicz i spolka zanieczyszczaja przygotowanie do powaznych obrad. Jeszcze ich dyscyplinarnie nie potraktowali?

  3. DONALD TUSK – ma władzę ale czas rewolucyjnych zmian w Polsce już dawno się skończył, wszyscy ich chcą gdy mówi się o polityce, ale tak naprawdę wszyscy się ich boją. Premier to świetnie wyczuwa, w 2012 zobaczymy parę drobnych reform, będzie głośno przez tydzień, dwa, nic więcej… Dziś w polityce ryzyko nie jest w cenie, tylko ja chyba jednak czuje żal że nikt poważnych reform się nie podejmie, takiej władzy i położenia żaden premier IIIRP szybko mieć nie będzie… A premier zapowiadał już kilka razy, zmiany ale rozważne, co oznacza rozważne? żadne? kosmetyczne? wszystkich nigdy nie da się zadowolić, strach przed brakiem akceptacji ze strony wyborców zabija każdy dobry pomysł jeszcze w zarodku.

    EWA KOPACZ – nie bardzo rozumiem czemu akurat ona na to stanowisko, nie wierzę że w PO brakło zaufanych ludzie na to miejsce, efekt byłby ten sam, Schetyna upokorzony, dlaczego odsuwać ministra który już wszedł w ministerstwo i zaczął rozumieć jak ono działa, każdy nowy minister choćby nie wiem jak sprawny będzie potrzebował czasu na zrozumienie jak co działa… a ten czas to marnowanie okazji do zmian, o wielkich reformach nie wspomnę. Tusk wybrał rozgrywkę partyjną czy może ma jakiś plan o którym nikt nic nie wie, zbyt wysoko cenię go jako polityka by uznać że wybrał gry partyjne nad… dobro kraju? tu musi być jakiś pomysł, czy jestem naiwny wierząc w to…

    PIS – zagrał jak zwykle, brzydko, ale chyba był to też ukłon dla wiernych zwolenników partii, w związku z ostatnim zamieszaniem spowodowanym wyrzuceniem Ziobry i powoływaniem klubu… Trzeba przypomnieć kto pamięta o katastrofie, kto jest prawicą, kto ma coś do powiedzenia, pokaz siły… Szkoda że rzeczywiście zepsuli ten dzień a nie wnieśli nic nowego, padły te same teksty, które każdy śledzący politykę zna na pamięć…

    BRONISŁAW KOMOROWSKI – jako prezydent podoba mi się, pokazuje że mimo bliskości z PO nie jest tylko posłusznie wykonującym rozkazy, prowadzi samodzielną politykę, stara się to pokazać, wydaje mi się że po tym roku robi to lepiej i w sposób bardziej przemyślany.

    GRZEGORZ SCHETYNA – zapomniał chyba że nie rzuca się wyzwania zwycięzcy, to się zwyczajnie nie opłaca, ale Schetyna sprawny gabinetowy polityk i organizator ma dość bycia pionkiem, ambicja, nie on pierwszy może przez tę cechę mocno się sparzyć. Czy wytrzyma jeszcze kilka lat takiej sytuacji, nie dziś ale za dwa lata rebelia w PO może stać się realnym zagrożeniem, Schetyna liczy, każda szabla to większa ambicja…

    KAZIMIERZ KUTZ – płomienne przemówienia, nawet pełne prawdy to bez siły sprawczej tylko lament nad stanem obecnym, szkoda.

    Faktycznie kurtyna poszła w górę…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Kurtyna w górę

    „In the conversation reporters heard, French President Nicolas Sarkozy says he can’t stand Netanyahu and calls him a liar. Obama responds, through a French interpreter: “You are sick of him, but I have to work with him every day.”

    (Wshington Post)

    A teraz publicznosc moze bic brawo lub nie.

    baltazarsaldo

  6. Zgadzam się z Panem. Ataki kaczystów na panią Kopacz były żenujące. Jak długo będą eksploatować tematykę smoleńską, w taki sposób?
    Natomiast pan marszałek Kutz powiedział to, co wszyscy podzielają. Powiedział to w swoim stylu (który mnie odpowiada), a niektórych gorszy…
    Im więcej prawdy i otwartości w wypowiedziach polityków – tym lepiej.
    Nowy sejm nie powinien być nudny i oby stanowił dobre i odważne prawo.

  7. „W PO nie można przywiązywać się do stanowisk”

    Tak powiedzial dyktator dozywotni i absolutny PO Donek Tusk. Od momentu gdy solidarni zmienili znaczenie slowa solidarnosc porozumiewanie sie w jezyku polskim stracilo sens. Slowo ‚solidarnsc’ oznacza teraz zdrade.

  8. „Polityka ” Mieczysława F.Rakowskiego to był mój tygodnik . Przy tej okazji miło wspominam wszystkich dziennikarzy którzy stworzyli to wybitne pismo od 1960 roku..
    Przesyłam ukłony dla pana, panie Danielu zaczynałem od ostatniej strony tej dużej „płachty” .
    Ja też lubię Kazmierza Kutza . Przejechałem 600 km ,po to by oddać moj głos wyborcy na mojego ziomka .

  9. Rakowskiego wspominam jak najlepiej. Otwierając się na Europę i świat, trzeba było mieć wtedy wiele odwagi. „Polityką” zaczytywałem się od pierwszego numeru. Kutza szanuję. Ma rację – senat w dotychczasowej manierze to kruchta i wszystko na to wskazuje, że w tej poetyce zostanie. Dziwię się Cimoszewiczowi, choć wobec jego postawy… czuję sympatię.

  10. Zagladam tu od dawna i chcetnie czytam Pana wpisy.Pozdrawiam!

  11. Kurtyna poszła w górę, a życie toczy się dalej.
    Zło jako reakcja na zło i czy grozi nam w Polsce terroryzm? Więcej pod linkiem:
    http://obserwatorpolityczny.pl/index.php/2011/11/08/przeslanki-narodzin-terroryzmu-w-polsce/
    Teraz czekamy na sejmowe wystąpienie Donalda Tuska. Ciekawe, czy będzie krótsze od tego sprzed 4 lat?

  12. Wiele, wiele lat temu wyslalem saznisty i bardzo bojowo naiwny list do Polityki, w ktorum odwaznie pietnowalem zacofanie gomulkowskiej Polski. A byl to poczatek gierkowskiej „modernizacji”. Mialem wtedy jakies 20 lat i nie podobalo mi sie, ze po drogach wciaz petaja sie furmanki, rzeczywistosc jest beznadziejnie szara, w knajpach do wodki tylko mielony z buraczkami, a dla bogatszych brizol.
    Dostalem list od Mieczyslawa Rakowskiego, w ktorym odpowiadal on mi, ze tez zauwaza te braki, ale wyrazil optymistyczna nadzieje, ze teraz z Gierkiem wszystko idzie ku lepszemu. Faktycznie na pewien czas sklepy zapelnily sie towarami, kupilem sobie cieple, ladnie skrojone palto na zime, pojawila sie najpierw pepsicola, a zaraz za nia cocacola. A potem juz bylo tak, jakby Kartka juz wtedy prorokowal…
    Ale list od Mieczyslawa Rakowskiego pokazywalem wszystkim i bylem bardzo dumny, ze zostalem zauwazony przez Redaktora.
    Ten list mam wicaz w moim prywatnym archiwum

  13. MK. Cz. XIV
    „Dając zarys najogólniejszych faz rozwoju proletariatu, śledziliśmy przebieg mniej lub więcej utajonej wojny domowej w łonie istniejącego społeczeństwa, aż do punktu, kiedy wybucha ona otwartą rewolucją i kiedy proletariat, przez obalenie przemocą burżuazji, ugruntowuje swe panowanie.
    Wszelkie społeczeństwa dotychczasowe opierały się, jak widzieliśmy, na przeciwieństwie klas uciskających i klas uciskanych. Ale po to, by można było uciskać pewną klasę, trzeba zapewnić jej warunki, w których mogłaby ona wlec przynajmniej niewolniczy żywot. Chłop-poddany wydźwignął się w warunkach poddaństwa na członka gminy, podobnie jak drobnomieszczanin pod jarzmem feudalnego absolutyzmu na burżua. W przeciwieństwie do tego, współczesny robotnik, zamiast podnosić się wraz z postępem przemysłu, spychany jest coraz bardziej poniżej warunków istnienia swej własnej klasy. Robotnik staje się nędzarzem i pauperyzm rozwija się jeszcze szybciej niż ludność i bogactwo. Ujawnia się tu wyraźnie, że burżuazją jest niezdolna do pozostawania nadal klasą panującą społeczeństwa i do narzucania społeczeństwu warunków istnienia swej klasy jako normy regulującej. Jest ona niezdolna do panowania, gdyż jest niezdolna do zapewnienia swemu niewolnikowi egzystencji bodaj \%ramach jego niewolnictwa, gdyż jest zmuszona spychać go do takiego stanu, przy którym musi go żywić, zamiast być przezeń żywiona. Społeczeństwo nie może już istnieć pod jej panowaniem, to znaczy, – jej istnienie nie daje się nadal pogodzić ze społeczeństwem.
    Podstawowym warunkiem istnienia i panowania klasy burżuazji – jest nagromadzanie bogactwa w ręku osób prywatnych, tworzenie i pomnażanie kapitału; warunkiem istnienia kapitału jest praca najemna. Praca najemna opiera się wyłącznie na konkurencji robotników pomiędzy sobą. Postęp przemysłu, którego burżuazją jest bezwolnym i biernym nosicielem, stawia na miejsce izolacji robotników, wskutek konkurencji, ich rewolucyjne zespolenie za pomocą stowarzyszenia. Wraz z rozwojem wielkiego przemysłu usuwa? się przeto spod nóg burżuazji sama podstawa, na której wytwarza ona i przywłaszcza sobie produkty. Wytwarza ona przede wszystkim swoich własnych grabarzy. Jej zagłada i zwycięstwo proletariatu są jednakowo nieuniknione.”

  14. Teatr inauguracyjny odegrany jako-tako, powoli zaczyna się proza, która jak to bywa- jest przeważnie ez żadnego związku z inauguracyjnymi zaklinaniami naszych podświadomości.
    Premier Tusk, co by nie bajerował, i jak by tego ne dokonywał-sieie nie przeskoczy.
    W spokojnych czasach, jak widzieliśmy-każdy potrafi być premierem, nawet K. Marcinkiewicz/”Europa się wali, rozkracza-dukał wczoraj w „Faktach po faktach/ a nawet JK.
    Niestety, nasi politycy mają jedynie doświadczenie aparatczyków partyjnych, a z takim potencjałem można na Kryzys …tylko z motyką.
    Gospodarz ma rację, że na trudne czasy absolutnie niezbędny jest spokój, ale spokój nie oznacza postawy przeczekiwania. Kryzysy , oprócz zagrożeń niosą sobą wiele szans. Trzba jednak być przygotowanym/najlepiej doświadzenie menedźerskie/ do tego, aby te szanse błyskawicznie dostrzegać, rozumieć ich wartość i bez zastanawiania się -wdrażać instrumenty i irozwiązania, które pozwoliłyby je zagospodarować. Dodatkowym smaczkiem jest to, że takie nowatorskie/przeważnie/ nieszalonowe działania, to w czasach kryzysu- jest przeważnie ekwilibrystyką na styku ognia i wody, a to…
    Działacze partyjni , nie mają żanego przygotowania do działania w takich warunkach, więc panaprezydentowe nadzieje na podejmowanie wielkich wyzwań, można zachować w wiecznej pamięci, jako „pokarm dla ducha”.
    Najgorsze jest o, że na śmiałe, sensowne i adekwatne do wymogów Czasu idee i projekty, nasi działacze polityczni nie są aż tak przygotowani, że nie potrafią ich rozpoznać, kiedy kładzie się takowe na biurku, a z drugiej strony, rządy ostatnich lat-, nie wypracowały kapitału na „siedem chudych lat”, a nawet wprost przeciwnie, więc gdyby nawet sam Stwórca się zlitował i podsunął nam pakiet genialnych projektów, a nasze „Jaśki” były w stanie gotowości działania, to i tak nie byłoy za co, o myśmy żyli na krechę, inwestowaliśmy na spodziewane trudne czasy świątynie dla kiboli/EURO2012etc.

    Sebastian

    P.S.
    Tandem Tusk -Schetyna może być zgrany i zgrany. W jednym z tych przypadków zgranie=zużycie. Oczywiście przyjmuję do wiadomości z dobrą wiarą, że tandem ten jest „zgrany”…

  15. Axiom1, zastanawiałam się głęboko, czy jest sens polemizować z tobą, ponieważ mam wrażenie, że masz mózg chory z nienawiści do wszystkich i wszystkiego, a zwłaszcza do kobiet, i twoje wypowiedzi często gęsto są zwykłym bełkotem. Ale jednak odpowiem, może już ostatni raz, ponieważ z racji twojego obrzydliwego mizoginizmu postanawaim ignorować twoją osobę. Do rzeczy. Polityka jest taką dziedziną, w której o sukcesach często nie decyduje wykształcenie, ale kwalifikacje osobiste. I tak np. na czele niezależnych związków zawodowych stanął zwykły elektryk po zawodówce, zasłużonym działaczem niepodległościowym i politykiem był pianista, a lekarzy, co prawda niedoszłych, reprezentował nie kto inny, jak Józef Piłsudski. Dyskredytowanie kogokolwiek tylko dlatego, że nie jest prawnikiem, jest niepoważne. Jeśli jest się z czego cieszyć przy wyborze Ewy Kopacz na funkcję marszałka Sejmu to dlatego, że nareszcie przynależność do płci pięknej przestaje być barierą do osiągania najwyższych stanowisk w państwie. I dlatego jest to wydarzenie o znaczeniu historycznym. Czy się w tej roli Kopacz spełni – zobaczymy, ale należy jej dać szansę, a nie przekreślać z góry. I to jest moja ostatnia odpowiedź na twoje wpisy, cokolwiek jeszcze na mój temat napiszesz.

  16. Axiom 1!
    Przeczytaj sobie komentarze pod swoim adresem pod koniec poprzedniego wpisu Gospodarza i zastanów się nad nimi. Uważam, że powinieneś.

  17. Nie czytałem wypowiedzi profesora Kuźniara, uznając go za ślepą tubę militarysty amerykańskiego Sikorskiego, będąc jednocześnie na etacie doradcy Komorowskiego. Aż obudziło się sumienie i rozum Kuźniara i opublikował w GW artykuł pt ” Nieznośna lekkość zabijania” , poddając w nim totalnej krytyce brutalne wojny Zachodu przeciw Irakowi, Afganistanowi i Libii. Pisze mi.in. „Operacja libijska stała się prawdziwym świętem hipokryzji. Państwa które przez dziesięciolecia popierały stare reżimy Afryki Północnej, a samego Kaddafiego, jeśli nie całowały po rękach, to zapraszały do ustawiania namiotów w swoich ogrodach prezydenckich, nagle postanowiły przejść na stronę wolności i praw człowieka….Wojna w Afganistanie prowadzona jest tylko ze względów doktrynalnych, w celu oduczenia ‚barbarzyńców’ ich barbarzyńskich obyczajów….Nie możemy darować im,że ich narodowe ograniczenia przeszkadzają im zabijać więcej talibów, którzy ograniczają wprowadzenie naszego porządku…żywiołowe posługiwanie się NATO czy UE w odniesieniu do strategicznych czy energetycznych celów mocarstw poza Europą może prowadzić do pęknięcia w obu tych instytucjach.” Oby jak najszybciej. Każdy więc w końcu może zmądrzeć.

  18. Tuż za zachodnią granicą spotkali się wczoraj przywódcy kilku krajów europejskich aby celebrować otwarcie grubej rury gazowej łączącej Rosję z Niemcami. Rura skrzętnie omija śmierdzącą kupę znajdującą się na najkrótszej trasie przebiegu rur miedzy Europą a Rosją. Polscy ciemni przywódcy zajęci rozgrywkami partyjnymi i modłami nie mieli czasu ani ochoty aby chociaż kibicować i robić głupie miny po fakcie. Za niedługo położą drugą rurę i kolejna pobiegnie daleko przez kraje południa. A u nas zapowiadają podwyższenie cen gazu od stycznia o 20 procent ćmiąc ludzi propagandą i mirażami o gazie „głupkowym”.

  19. @Lewy Polak pisze:
    2011-11-09 o godz. 09:45

    Nie chwal się tak bardzo. Ja napisałem list do Gomułki! Wprawdzie mi nie odpisał, ale sprawę załatwił pozytywnie, a ja się tylko kilka razy pochwaliłem, szczególnie wtedy, gdy prasa podała, że była to udana interwencja prawnika, a ja byłem tylko amatorem w tej dziedzinie.

  20. Kurtyna w górę, czyli żenującego serialu trupy aktorskiej Tuska ciąg dalszy.

    Co robił Premier przez miesiąc od wyborów? Odpowiedź wydaje się prosta. Wkuwał na pamięć monolog, który wygłosił wczoraj z okazji Rady Krajowej PO. Publika przerywała na szczęście tylko krótkimi oklaskami, żeby broń Boże wątku nie zgubił. Będziemy silni, zwarci i gotowi – zapewniał DT, bo tego wymaga Ojczyzna. Jeżeli zobaczę, że korupcja nas na nowo dopadła, to sam będę namawiał wyborców, żeby na nas nie głosowali.

    Co mu ta korupcja strzeliła do łba, żadnych afer przecież nie było… – zastanawia się Daniel Passent.

    Żenująca była reakcja obu pań marszałków – dr Ewy łże-smoleńskiej i Wandy, co krzyża nie chciała. Dr Ewa wolała przemilczeć swoje wcześniejsze kłamstwa smoleńskie a Wanda, co krzyża nie chciała, nie umiała zdobyć się na odwagę, by swój stosunek do krzyża w Sejmie jednoznacznie i publicznie potwierdzić.

    Na proste pytania – dlaczego jedna kłamała, jakoby brała udział przy sekcjach zwłok ofiar katastrofy i przesiewała smoleńskę ziemię przekopaną na metr w głąb, a druga czy jest za czy przeciw krzyżowi w Sejmie – padły odpowiedzi w formie wymownego wstydliwego milczenia. Tyle jest warta dzielność jednej i odwaga drugiej, a prawdomówność obu.

    Pytań prostych, na które nie słychać żadnych odpowiedzi jest więcej. Zostawmy już te zapowiedzi trupy Tuska, że wrak TU wróci z czarnymi skrzynkami w październiku, bo ileż mozna się zajmować Smoleńskiem. Było, minęło. Kto teraz po wyborach miałby się stertą złomu przejmować, albo zachodzić w głowę, dlaczego i po co polscy specjaliści badali kupę złomu dopiero po opublikowaniu raportu Millera.

    Mam już dosyć tej ‚nekrofali’ smoleńskiej oznajmia z oburzeniem na żywo w Szkiełku wyborca PO, po czym duchowo przyłącza się do palenia zniczy na grobie MFR i przyrzeka sobie, że zamówi mszę w jego intencji. Polityka MFR warta mszy – myśli sobie i odmawia na klęczkach Pater noster i trzy zdrowaśki, uprzednio szczelnie zasłaniając okna, żeby nie dopuścić do obrazy uczuć niereligijnych sąsiada, który jak stał gdzie stało ZOMO, tak nadal tam stoi.

  21. MFR stanął na czele rządu i wprowadził doniosłe zmiany godne męża stanu:
    od tego czasu każdy Polak mógł otrzymać bez mitręgi paszport i podjąć działalność gospodarczą. Nawet Korwin-Mikke podkreśla w swoich felietonach doniosłość zasług MFR. Chcemy spokoju za wszelką cenę? OK. Alles kostet gelt. Kto zapłaci rachunek?

  22. Miało być święto demokracji a było nikczemne widowisko. A tak przy okazji
    może warto zapytać Pana Jarosława Kaczyńskiego dlaczego tuż po zaprzysiężeniu opuścił salę obrad i nie brał już tego dnia udziału w pracach sejmu. Któż on jest do licha ,że opuszcza miejsce pracy kiedy chce i jak chce. Może warto by go trochę zdyscyplinować?

  23. Janusz pisze:
    2011-11-08 o godz. 23:06 dosc prymarnie……
    ET

  24. Kurtyna poszła w górę – pojawili sie wreszcie nowi aktorzy, co do których ról i talentów za wcześnie się jeszcze odnosić.
    Spośrod starych zdążył się juz wybic na czoło niezawodny JK.
    Tyle, że nihil novi!
    W znanym sobie stylu deprecjonuje wyrok Sadu Najwyższego, bo nie jest po jego mysli.
    W tym samym stylu, ale jednak to novum, wprowadza pojęcie „wojny cywilizacyjnej”. Wychodzi na to, że nie podzielających pogladów Jarosława Zbawiciela (a jest ich juz chyba ponad 70 proc.) utożsamia z barbarią.
    Cała reszta światłych mysli przedstawiciela i obrońcy „cywilizacji” to „stare cymbały” na tę samą nutę.
    c.d. funeralizmu, czyli sprawa Smoleńska
    c.d. filozofii „białej flagi” (uleganie dyktatowi Niemiec i Francji) itd.itp.
    Acha – jeszcze jedno novum – wprowadzenie pojecia (nowy związek frazelogogiczny?) „ekspansja zdziczenia” (walka z krzyżem i słabnące poczucie patrotyzmu, wg. jedynie słusznej definicji pojęć, o których mowa).
    Zdumiewająca jest konsekwencja JK w autodestrukcji pogłebiającej sie z przegranej na przegraną. Przecież polityk, które chce wygrać, szuka nowych rozwiązań, a nie upiera się przy tych, które przyniosły mu porazki.
    Utwierdza mnie to w przekonaniu, że PIS (przynajmniej od 2007 r.) to osobliwy projekt jego twórcy na własny fundusz emerytalny oraz tych, co pozostana z nim aż do wyniesienia sztandaru.

  25. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Przy takich aktorach & „szuflerach” obecnej „cyganerii” najlepiej jest odczekac do opadniecia kurtyny podstawiajac kibitki na III akt.

  26. Kadett 11.58
    Kadet Biegler – intelektulana gwiazda Przygód Dobrego Wojaka Szwejka i tego blogu, zreferował nam poglady tzw twardego jadra PIS na bieżacą sytuację w kraju.
    Ale własciwie kto go o to prosił i pytał ?
    Pisowski beton znamy na pamięc, wiec na nic nowego nie liczymy

  27. staryusmiechniety 12.39
    Nie wiem czy zostałes poinformowany że czytanie lub słuchanie tego co ma do powiedzenia Kowin Mikke grozi smiercią lub szalenstwem z głupoty.
    Jeśli nie wierzysz, spytaj lekarza albo farmaceuty.
    PS. Nie gelt tylko geld, jak sie szprecha w obcym lengwidżu, to nie robi sie błędów !

  28. M.F.R – bardzo wiele dobrego Mu zawdzięczamy.

  29. Dwie uwagi. Pierwsza dotyczy obrzydliwego ataku posłów PiS na Ewę Kopacz. Po kabaretowym (nie pierwszym zresztą) występie Ludwika Dorna kolejne głosy pisowców były trudne do zniesienia. Ale jednocześnie pokazały, że PiS czeka już tylko zjazd. I to jest jedyna dobra wiadomość z tego ohydnego spektaklu. Uwaga druga dotyczy przemówienia D. Toska na posiedzeniu Rady Krajowej PO. Jego ostentacyjne uprzejmości pod adresem Schetyny – tak ja to widzę – wręcz potwierdzają silny konflikt między tymi politykami. Jeśli relacje między nimi są rzeczywiście przyjacielskie, to po co trzeba je tak mocno podkreślać? Pozdrawiam

  30. I jeszcze jedno. Też z nostalgią wspominam MF. Rakowskiego i jego „Politykę”. Już parę razy na tym blogu pisałem, że w PRL czytałem z przyjemnością dwa pisma: „Politykę” właśnie i „Tygodnik Powszechny”. I za to jestem wdzięczny ich Redaktorom – Rakowskiemu i Turowiczowi. Bywałem na spotkaniach autorskich dziennikarzy „Polityki”, m. in. M.F. Rakowskiego i A.K. Wróblewskiego. Mam także w swoich zbiorach list od MFR. Do dziś dziwię się, że do nieznanego sobie czytelnika pisał tak szczerze i odważnie. Przecież mógł brać pod uwagę, że ów czytelnik może być zwyczajnym kapusiem. Wspomniane tu pisma obok słuchania Wolnej Europy (z ogromnymi kłopotami – bo zagłuszarki) były jedynymi oknami na świeże wiadomości i myśli w dusznym PRL-u. Pozdrawiam

  31. Tworca Polityki byl KC PZPR. Pozostali byli odtworcami (czyt. listkami fogowymiczasow zaprzeszlych).

    ET

  32. M.F.R. niczego nie zawdzieczamy. Polecam lekture Tyrmanda na temat oraz wywiad z synami….oraz kartkowanie starych numerow Polityki.
    Niewdzieczny czytelnik Polityki.
    ET

  33. ebro pisze:

    2011-11-09 o godz. 16:27
    M.F.R – bardzo wiele dobrego Mu zawdzięczamy.

    Ja emigracje z Polski.

    baltazarsaldo

  34. Nie gelt tylko geld, jak sie szprecha w obcym lengwidżu, to nie robi sie błędów !

    NIe geld tylko Geld Absolwencie!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    ET

  35. Jesli chodzi o KM, to zupelnie zgadzam sie z Absolenten; nie do wiary, a jednak mozliwe.
    ET

  36. ….Kto zapłaci rachunek?…prosze Absolwenta o sprawdzenie poprawnosci powyzszego (starego usmiecnietego).
    ET

  37. staryuśmiechnięty pisze:

    2011-11-09 o godz. 12:39
    MFR stanął na czele rządu

    ktory lezal

    baltazarsaldo

  38. BRONISŁAW KOMOROWSKI wygłosił w Sejmie orędzie, precedensowe, bo w takich okolicznościach żaden prezydent tak jeszcze nie postąpił, ale nie widzę w tym nic złego. Nie ma w tym nic złego, może to początek nowego obyczaju? – pisze D. Passent.

    Precedensowe ono jak i naśladowcze zarazem. 28 listopada 1922 w dniu inauguracyjnego posiedzenia Sejmu Ustawodawczego I kadencji precedensowe przemówienie wyglosił Naczelnik Pastwa marszałek Józef Klemens Piłsudski. Nie byl on, co prawda, prezydentem wówczas, ale byl nim wybrany później. Wyboru Piłsudski nie przyjął. W dniu, w którym wygłaszał owo sejmowe precedensowe przemówienie pełnił jednak rolę większą niż obecna przypisywana głowie państwa polskiego.

    Doradca obecnego Prezydenta historyk prof. T. Nałęcz znał tę okoliczność z 28.11.1922 i poprzez jej powtórzenie chciał dodać swemu pryncypałowi powagi męża stanu równej Piłsudskiemu.

    Złośliwy premier K. Bartel zwykł cytować słowa piosenki ludowej w odniesieniu do ówczesnego prezydenta: „tyle znacy co Ignacy, a Ignacy g… znacy”. Doradcy historyczni obecnego Preydenta powinni ją znać.

  39. Lewy Polak pisze:

    2011-11-09 o godz. 09:45

    oklamal Pana wielki red actor

    baltazarsaldo

  40. @absolwencie

    Nie ma sie co goraczkowac. Ja kadetta nie czytam, sam sobie jestes winien bo jesli nie potrafisz sie sie powstrzymac przed lektura wpisow tego oszoloma, cisnienie Ci musi skoczyc. Facet puszcza baki i troche cuchnie na blogu. Pomyslec, ze ja swiadomie wybralem sobie nick LEWY POLAK, ze byc jak najdalej od smrodu, ktore ci PRAWI wydzielaja, a tu jeden taki sie placze.
    Ja zatykam nos i nie czytam, radze Ci, abys robil tak samo

  41. Szanowny Panie ET

    Jak Pan mysli co laczy polskich ateistow z nomenklatury?

    Chodzenie na groby.

    P.S.
    On byl wielki red actor.

    baltazarsaldo

  42. Cóz tu pisac PO wygrało wybory, nawet duzo przewaga na Pisiem, coz tu pisac juz pisałam, ze to partia, która ma przed soba przyszłosci, coz tu pisac prezydent Komorowski pewnie chce reform, cóz tu pisac tu powinniem byc cały rzad determinowany w tym wszystkim, coz tu pisac Schetyna nie ma gdzie sie podział sie, cóz w jego miejsce jest w polityce,
    tylko w skutecznym sposób, ta polityka powinna byc prowadzona, a Kopacz jest juz marszałkiem sejmu coz gratuluje jej tej pozycji, mysle, ze zasłuzona, tylko pytanie czy nowy sejm bede skuteczny prowadzonych reform, czy ustaw, jak in-vitro, warto sie zastanowic sie nad rola lewicy w społeczenstwie, ustawy moga byc nawet moga byc groznym tematem społecznym,
    i budzia spore emocje, takze w wsród społeczenstwa

  43. Panie @kadett (2011-11-09, godz. 11:58) nie zgadzam się z Panem we wszystkim, ale podoba mi się ironia całego tekstu. Gratuluję i pozdrawiam!
    Panie @Jasny Gwincie, o rurze więcej pod linkiem: http://obserwatorpolityczny.pl/index.php/2011/11/07/rura-prawdy/
    Rosjanie i Niemcy również już dawno temu uruchomili bezpośrednią linię promową, żeby omijać Polskę. Współczesna technologia i duże zasoby naszych sąsiadów na to OMIJANIE POLSKI pozwalają. Czołgi nie są już potrzebne, żeby kwitła wymiana handlowa między Rosją a Niemcami.
    Pozdrawiam serdecznie obu Panów.

  44. Ha ha, …. ‚co prawda niedoszłych (lekarzy), reprezentował nie kto inny, jak Józef Piłsudski’.

    Tego jeszcze nie wiedzialem. Pilsudski zostal zlustrowany. Warto przeczytac. http://forum.o2.pl/temat.php?id_p=5061205

    Poziom otumaniena widoczny na tym blogu wiecej niz zdumiewa mnie. Ale przeciez to juz 22 lata wysilkow koalicji Rezim-KK-Media z naszym Gospodarzem walczacym na pierwszej lini frontu po stronie rezimu. Na tym blogu ofiary tej agresji sa widoczene. Na tle tych ofiar rezim wyglada inteligentinie.

    I to dlatego kazda niewykwalifikowana figura na stanowisku publicznym wzbudza tyle sympati. Nie wanze ile zniszczy, nie wazne ile ludzi ucierpi.

    Bo nie ma rozliczen.

    Zatrudnianie osob niewykwalifikowanych na wysokich stanowiskach publicznych jest oczywiscie kopiowane na wzor pierwszych lat po Revolucji Bolshewickej z 1917 roku. Z tym ze tamtych za nie wykonywanie obowiazku rozstrzeliwano. A w obecnej Polsce tepota tryjumfuje. Polak nawet nie rozroznia miedzy dobrem i zlem. Nieudacznicy sa dalej promowani. Dlatego elektryk imponuje bo obiecal 21 postulatow a wprowadzil przywileje dla burzuazji. Za to dostal medal a nawet kilka. Wiekszosc polskiego spolecznstwa o tym nie wie. Nawet gdy przeczytaja ten komentarz to i tak nie zrozumia.

    To jest narodowa tragedia. Paraliz, zaglada umyslow. Gehenna i Martyrologia.

    I jest to hipokryzja nie z tej Ziemi. Bo zaden ze zwolennikow rezimu nie powierzyl by Ewie Kopacz opieki nad wlasnym majatkiem ani na wypadek choroby nie dopuscilby historyka by na nim operowal.

    Nie wiem dlaczego ‚plec piekna’ ma oznaczac kobiety? To cos zupelnie nowego. Przezydent uzywal slowa ‚kaszaloty’.

  45. Szanowne i Szanowni, i Ty @stasieku, towarzyszu blogowy,

    Gdy kurtyna idzie w górę i ukazują się dekoracje, różne stoły, krzesła i inne rekwizyty wiszące na ścianach, strzelby na przykład, to już wiadomo co wypali w dalszych scenach przedstawienia. Wiadomo, że nie będzie zmian w konsensusie aborcyjnym, in vitro i związki partnerskie będą się wałkować, w te i we wte będą się łajać i epitetami przerzucać, Palikota zohydzać w Sejmie i po parafiach, z Niesiołowskiego i innych na prawym skrzydle wariatów robić, itd … a na dalszym planie będzie robota państwowa i gospodarcza, której mniej uwagi się poświeci w mediach, bo i po co, tematy te są za trudne, jak twierdzi red. Passent i ja mu wierzę, ja też lubię Kutza, szczególnie w młodszym wieku …

    Oto jednak inny redaktor POLITYKI (#46, s.16) pisze: Reformy – tak! Wielkie reformy – nie! Ostre zawołanie, ale jakże nie dokładne i niejsane, bo gdzie jest granica wielkości reform? Dalej zauważa, że od początku kryzysu (w 2008 roku) Polski wzrost jest największy w Unii – 10 procent. I dalej, jak przystało na znawcę najnowszej, poneoliberalnej ekonomii i krytyka wielkich reformatorów III RP pisze:
    „Podtrzymywania wzrostu przez utrzymanie popytu (więc także wydatków socjalnych) dziś”.

    Ha, czyżbyśmy oto mieli wykładnię poneoliberalnej, najnowszej ekonomii – popyt (zagregowany) rządzi wzrostem gospodarczym, a popyt najlepiej nakręcić wydatkami socjalnymi!? Ależ znamy tę śpiewkę, to jest mantra lewicowego neokeynesizmu, który przywalił był większość gospodarek europejskich, z czego nie wiadomo, kiedy się wykopią, spod zwałów długu publicznego i „słusznych” przyzwyczajeń opiekuńczych wśród ludności.

    Widzę przegrupowanie haseł i myśli w tej szkole ekonomicznej. Wzrost jest najważniejszy, zaś zdetronizowany socjał poleruje się jako mechanizm nakręcania tego wzrostu. Żałosne, do tego zestwia autor udział budżetu w PKB w różnych krajach, bez wnikania w podłoże, np. nowe i stare kraje UE, i rozpaczliwe.

    Jednoczęśnie jest wiele słusznych punktów w tej niewątpliwie eklektycznej ideologii: o wadze ratingów kredytu, o równowadze budżetu, o niemożności podnoszenia podatków, o wydłużeniu wieku emerytalnego, o kierunkach rozwoju infrastruktury – no bo kto ma decydować, skoro rynek naturalną koleją rzeczy jest wyłączony z tego procesu, o wydatkach na edukację, naukę i opiekę przedszkolną (wg. jakiego modelu, publicznego czy zindywidualizowanego) … Jest to sieczka tematów, pomysłów, kierunków, powiązań między nimi bez liku. I jest trafna metafora, moim zdaniem wiodąca, o wycinaniu tłuszczu (zbędnych wydatków publicznych) i budowaniu mięśni – czyli o dynamicznej i konkurencyjnej gospodarce, o Polsce jako tygrysie nowej Europy. Diabeł jak zawsze siedzi w detalach, które są trochę w tym artykule pt. „Przyczajona władza” bez ładu i związku z jego leitmotyvem. I leitmotyvem wielu dyskusji poprzedzających expose Tuska – jak doskoczyć do Europy (która nie stoi nad przepaścią, mimo wszystko).

  46. „Ja tam Kutza” też lubię. Nam, starszym panom, wolno więcej – obowiązuje tylko samodyscyplina etyczna, posłuszeństwo wobec Historii i Boga. W końcu powiedział prawdę, a że „kontrowersyjną”? Całe szczęście, że nie wszyscy muszą być „poprawni politycznie”. W Sejmie natomiast „piękny” początek nowemu klubowi dał duet Mularczyk-Kempa. Niech tak dalej grają – a czy czegoś mądrzejszego można się spodziewać po „dzieciach JarKacza” z endeckiego łoża?

  47. Torlin pisze:
    2011-11-09 o godz. 10:59
    Elementarne aksjomaty zycia, nauki i demokracji nie moga byc podwarzane przez ofiary propagandy narzuconej na kraj. Ofiary zyjace w strachu, pozbawione elementarnych praw a przedewszystkim prawa do uzywania mozgu.

  48. I jak tu nie mówić o deja vu.
    Przeglądając ostatnio wpisy redaktora (bo ich nie czytam, przyznaje się bez bicia, bo szkoda czasu, a mam już wyrobione oko, by znana i oklepana frazę przelecieć w mig) mam takie właśnie odczucia. I jeszcze ten cmentarz, i te znicze (po co, przecież to inna zupełnie tradycja, jeszcze się coś zapali).
    Czekam, aż wreszcie ktoś pójdzie do pierdla, jak za PRL-u. Wtedy to już historia zatoczy właściwe kolo. Oczywiście wg pana Michnika, Jaruzelskiego, Urbana, Rakowskiego, Kwaśniewskiego, Oleksego, Passenta, Millera …, uff długa lista, poprzestanę na tych wybitnych.

    Dziękować Bogu muszę, ze jestem w innej rzeczywistości, a już niedługo, jak ten panie nie przymierzając Rostowski minister, czy Sikorski ponoć kiedyś, będę członkiem byłego imperium z odpowiednimi papierami.

    I to jest właściwa odpowiedz, na (nie)właściwe pytanie.

  49. w Krakowie mamy ulice Pyjasa i Kuklińskiego. Temu ostatniemu zdrajcy i szpiegowi będą budować nawet pomnik łukowaty. Dlaczego brak ulicy Rakowskiego? Chyba nie ma kto wystąpić z braku odwagi lub oportunizmu. Może POLITYKA rozpocząć choćby promocję pomysłu.

  50. Jeszcze kilka słów o gazie. Jak Polska traci na znaczeniu w rejonie. A tyle pieprzą o trójkątach, sojuszach wschodnich lub wojnie o wyzwolenie Białorusi. A zimą będziemy marznąć.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,10618696,_Dagens_Nyheter___Przez_Gazociag_Polnocny_Polska_straci.html

  51. Noc krysztalowa w Breslau

    http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/56,35751,10609010,Noc_krysztalowa_we_Wroclawiu__ZDJECIA_ARCHIWALNE_.html

    Kto jest odpowiedzialny za eksterminacje zydow chrzescijanie czy Niemcy?

    baltazarsaldo

  52. Jeszcze niedawno nasz ZBAWCA chciał zakończyć wojnę polsko- polską.
    Zmienił proszki?

    Kaczyński: wybuchła wojna cywilizacyjna
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/kaczynski-wybuchla-wojna-cywilizacyjna,1,4902902,wiadomosc.html

    ————
    Muszę przyznać, genialna strategia na którą nie reagują- jak zwykle hierarchowie…….
    Ktoś włazi do ich ogródka, podbiera im symbole, głosi się obrońcą ich koncepcji życia, a oni ani me ani be, ani kukuryku……
    Czyżby umknął mi moment powstania kościoła Polsko- Narodowego, którego głową jest Kaczyński?
    Michalik i Polak oddają mecz walkowerem?

    KAŻDE nagłośnienie religii i jej układów z politykami skutkuje spadkiem akceptacji tychże przez wiernych. Im ciszej o Kościele i jego symbolach, tym lepiej dla kasy Kościoła.
    Panowie w fioletach nie dostrzegli tej prawidłowości?
    Krzyż jako symbol religijny niespecjalnie wadzi, jako polityczny- BARDZO!

  53. A swoją drogą, fascynujące jest że poseł Godson przez kilkanaście miesięcy jedynie piastując funkcję posła, zasłużył sobie w oczach wyborców na reelekcję…..
    Praca u podstaw, kontakt z wyborcami zaprocentowały.
    Może taka droga do kariery jest właściwsza?
    Rozpoznawalny dla środowiska lokalnego, nie przywieziony w teczce?

  54. absolwencie , 15:38

    – kadetta od dawna tylko przewijam ale sprawiłeś , że wróciłem i się przyjrzałem. Fakt. Nadal będę przewijał.
    Rozpaczliwa frustracja, miotanie obelg i kopanie po kostkach – współczuć biedakowi tak mizernego stanu, protestować czy pomijać?
    Ja pomijam, bo przeważnie mi się nie chce tracić czasu. Inni też.

    Ale ktoś musi wyrazić sprzeciw, bo milczenie może być wzięte za akceptację chamstwa .Dzięki , absolwencie, że Tobie się chce

  55. wiesiek59 pisze:
    2011-11-09 o godz. 19:23

    Godson po prostu byl na liscie wystarczajaco wysoko. Tak wysoko jak dyktator PO zadecydowal. Kazdy pies i kot rowniez bylby wybrany w ten sposob.

  56. happypolishman , 18:16

    zaczął z klasą: Przeglądając ostatnio wpisy redaktora(bo ich nie czytam, przyznaje się bez bicia, bo szkoda czasu )
    i skończył:
    I to jest właściwa odpowiedz, na (nie)właściwe pytanie

    Jakie pytanie? Nikt ci tu nie zadaje żadnych pytań.
    Ale skoro już się tu wcinasz to ja ci je zadam:

    Po cholerę tu przyłazisz , skoro nie czytasz ?
    na czym skończę , bo więcej szkoda mi dla ciebie czasu

    PS. absolwencie, lekcja odrobiona.

  57. jasny gwint pisze:
    2011-11-09 o godz. 18:24

    Nie wydaje mi sie zeby Rakowski zasluzyl na pomnik lub nazwe ulicy w Krakowie. Krakow po prostu oszalal. Macie juz tam pozostalosci po wielkim polskim prezydencie i marszalku. Polecam link jeszcze raz http://forum.o2.pl/temat.php?id_p=5061205

    I ty bys jeszcze chcial Rakowskiego, chocby pomnik. Nie, Krakow ani Rakowski na to nie zaluzyli. Rakowski nie zasluzyl by pamiec o nim honorowalo miasto ktore rowniez honoruje zdrajcow i warcholow.

    I pisze to pomimo ze Rakowski popelnil olbrzymi blad wdajac sie w pogawedki ze zdradziecka Solidarnoscia. A to jeszcze jeden z dowodow szkody wyrzadzonej przez czlowieka na nie odpowiednim stanowisku. Jako dzinnikarz Rakowski nie mial oczywiscie pojecia o prowadzeniu kraju. Nie powinien sie tego podejmowac. Za jego brak wizji i umiejetnosci przywodczych Polska dzis placi.

    I tak zawsze bedzie dopoki rozsadek i racjonalizm nie powroci. Dlatego tez historyk rowniez sie nie nadaje na premiera jak i dziennikarz.
    Krakow byl kiedys centrum polskiej kultury a teraz profesor zdobywa tam 10 razy mniej glosow of transeksualistki. Omijac z daleka.

  58. axiom1 pisze:
    2011-11-09 o godz. 17:52
    podwarzane przez ofiary …
    —————————————————————————————–
    Czy to „podwarzanie” to od wara czy od wagi? Oto jest pytanie.

  59. Dlaczego Donald Tusk nie schowa gdzies tej Pitery, wprawdzie nie jest ona tak koszmarna jak te pisowskie bialoglowy, ale z lotnoscia i szerokimi horyzontami, to u tej pani niedobrze. Kiedy Biedron zarzucil atakujacym Nowicka pisiorom, ze stosuja chwyty ponizej pasa, wywolalo to ryk smiechu wsrod zgromadzonych w Sejmie przedstawicieli elity narodu.
    He, he.. ! -rzeli ci wyrafinowani reprezentanci narodu

    Reakcja Pitery na ten wybuch radosci tych noworyszow byla zadna, natomiast stwierdzila stanowczo, ze nie zyczy sobie takich wystapien , w ktorych uzywa sie zwrot „ponizej pasa”. A przeciez jest to dopuszczalny kolokwializm, ktory zastepuje banalne „niedopuszczalne chwyty”, „nieuczciwe itp.
    Ale pani Pitera tez jak panowie, co to wiedza..he,he.he, co jest ponizej pasa, tez poszla tym tropem, tyle ,ze nie smiala sie ale oburzyla sie.
    Moze te panie: Radziszewska, Pitera sa w jakis sposob Tuskowi pozyteczne, ale po co je pokazywac ?

  60. jasny gwint
    2011-11-09 o godz. 18:28
    „Svenska Dagbladet” przypomina, że choć Szwecja nie jest zależna od rosyjskich surowców energetycznych, to w przypadku ewentualnej decyzji o rezygnacji z energii atomowej kraj mógłby zostać skazany na import energii z Rosji.
    —————————————————————————————-
    Jest takie powiedzenie, znane i panu: nie ma złego co by na dobre nie wyszło.
    Polska musi się „sprężyć” i pomyśleć o alternatywnych rozwiązaniach. Na (ewentualne)protesty niemieckie w sprawie budowy elektrowni atomowej trzeba z uśmiechem na ustach na takowe gwizdać i robić swoje. Tylko czy potrafimy i mamy takowe możliwości… I tu: dla chcącego nic trudnego.

  61. We wczorajszej wypowiedzi Antoniego Macierewicza pojawił się termin „kłamstwo smoleńskie”. Czyżby miał na myśli hipotezę zamachu?

  62. JK dzisiaj na konferencji prasowej udowodnił, że nie widzi różnicy między emerytowanym kolejarzem a emerytowanym prokuratorem; nawiasem mówiąc daj Boże każdemu kolejarzowi taką emeryturę.

  63. axiom1 (9-11-g.20:14)
    Oj, przegiąłeś znowu ostro. Wypisujesz brednie (najczęściej w kółko te same), ale twój komentarz na temat posła Godsona) jest nie tylko kretyński, ale i niegodziwy. Cyt.: „każdy pies i kot równiez byłby wybrany w ten sposób” (bo „umocowany wysoko na liście, jak dyktator PO zadecydował”)
    Nie wiem jak zdecyduja Gospodarze blogów Polityki (zachwaszczasz różne), ale – moim zdaniem – miarka sie przebrała.
    axion1-do zbanowania!

  64. ET pisze:
    2011-11-09 o godz. 17:02
    NIe geld tylko Geld Absolwencie!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    i
    ET pisze:
    2011-11-09 o godz. 16:58
    listkami fogowymiczasow zaprzeszlych
    —————————————————————————————-
    Proszę być bardziej wyrozumiałym dla innych mając na uwadze własne niedociągnięcia.

  65. Dwa pytania
    Pierwsze primo to – co będzie jak skończy się M K ? warto wiedzieć co nas jeszcze czeka.
    Drugie primo – czy zgodnym z prawem i moralnym jest PRZEKAZYWANIE GŁOSÓW WYBORCÓW , zrzekanie się na rzecz kogoś innego na liście partyjnej.
    Ja nie imputuję że to handel ale jakiś fetorek w powietrzu się roznosi.
    Przy okazji Czesławowi z sympatią
    Cep to
    – dzierżak
    – wiązadło albo jarzmo
    – bijak
    życzę skutecznego używania przez prawe albo lewe ramię do wyboru bo widzę że słomy Pan nie będziesz młócił
    uklony

  66. baltazarsaldo pisze:
    2011-11-09 o godz. 17:02
    M.F.R – bardzo wiele dobrego Mu zawdzięczamy.

    Ja emigracje z Polski.
    —————————————————————————————
    Czy to dobrze czy źle się stało? W końcu stał pan stosunkowo niedawno przed przyjemnym dylematem jakiego SUV-a kupić za 60 tys. dolców.
    A propos, w końcu na jaką markę pan się zdecydował?

  67. ET 17.06
    Jeżeli w kolejnym wcieleniu chcesz zostać Kleofasem 2.0 -wolna droga. Poprawiaj kogo chcesz i kompromituj sie jak „HEROSY”
    Pozdrowienia dla trolloklonasów: baltazara i Slawomirskiego.

  68. Biedroń ver Pitera w Kropce.
    Z jednej strony inteligentny, z jasną twarzą, młody poseł, a z drugiej wiedźmowata, agresywna posłanka w średnim wieku, używająca w dyskusji argumentów, które, mam nadzieję, skreślają ją u p. Tuska, jako osobę zniechęcającą do Platformy. Pani Pitera nie wejdzie już do sejmu nawet z jedynki! Będę zdumiony, kiedy p. Tusk utrzyma ja w rządzie.

    Drodzy Kanadyjczycy, taki teatr trzeba oglądać live, to są niepowtarzalne momenty „upadku posła”.
    To samo z p. Niesiołowskim. To, co wygadywał na aktualne tematy, forma, w jakiej próbował tłumaczyć wstydliwą dla PO sytuację po głosowaniu na p. Nowicką, skreśli go u wielu wyborców.

    Janusz Palikot ma kilku świetnych, wykształconych i kulturalnych ludzi. Czekam na nowe odkrycia w tej grupce Ruchu spokojniej, bo już piątka orłów, to więcej niż ma teraz PIS.
    A p. Kotliński dostał naganę, p. Olejnik przeproszona i obdarowana bukietem.

  69. Czas zimowy
    Już któryś dzień beztroski w Dziale IT Polityki. Internet podobno jest przyszłością mediów.
    W ubiegłym sezonie to samo niedbalstwo z czasem.
    WSTYD

  70. „Ale ktoś musi wyrazić sprzeciw, bo milczenie może być wzięte za akceptację chamstwa ”

    Wyrazam sprzeciw !

  71. Panie spokojny,
    cóż ja mam Panu odpowiedzieć, odwzajemniając pozdrowienia, że prawda niemiła uszom nie przestaje być prawdą? Ironią, którą Pan zwąchał, karmi się często prawda, obłuda zaś ją niechybnie zabija. Proszę jednak nie przyjmować tego zbyt osobiście, to temat ledwie na nieobowiązkową refleksję nabożną. Przyznam otwarcie, że nie piszę tu po to, by się ze mną zgadzać. Grzeszę, ale nie aż taką naiwnością, Panie spokojny.

  72. W interesie PO-PISu jest radykalizacja zachowań RP.
    Publika lubi czasami jajca, ale też ceni powagę, kiedy ta jest niezbędna. Jeśli RP będzie ciągle „królem zdarzeń jedynie bulwersujących”, straci poparcie.
    Januszu Palikocie, uważaj!
    PS
    Wiem, ze JP to wie, ale piszę w ramach grafomanii.

  73. Jasny Gwincie!
    Nic nie będziemy marznąć, bo mamy nie tylko nitki gazociągu do Niemiec, ale wybudowano też nowy z Czech. Spokojnie.
    ————-
    A do Axioma to szkoda, że w ogóle się odzywałem.
    ————–
    Spokojny!
    Po Tobie nie spodziewałem się takiego pesymizmu. Rosjanie i Niemcy chcieli handlować ponad naszymi głowami – ich sprawa i ich interes. Naprawdę, rozwój Polski nie polega na tym, że jakaś szwedzka gazeta stwierdzi, że Polska straci na znaczeniu. To tylko od nas zależy.

  74. jasny gwint pisze:

    2011-11-09 o godz. 18:24

    Ja chodzilem do szkoly podstawowej im.Marcelego Nowotki. Przykro wspominam patrona i patronat nad szkola.

    baltazarsaldo

  75. jasny gwint pisze:
    2011-11-09 o godz. 11:18

    ”Rura skrzętnie omija śmierdzącą kupę znajdującą się na najkrótszej trasie przebiegu rur miedzy Europą a Rosją. Polscy ciemni przywódcy zajęci rozgrywkami partyjnymi i modłami nie mieli czasu ani ochoty aby chociaż kibicować i robić głupie miny po fakcie.”

    Przyznasz jednak, ze w sprawie rury to PiSuary a nie PO sa winni porazce politycznej, a przede wszystkim ekonomicznej tej ”kupy” zwanej Polska. Wina PO jest natomiast, ze nie robi nic, aby wyleczyc sie z antyrosyjskiej fobii.

  76. happypolishman pisze:
    2011-11-09 o godz. 18:16

    ”I jak tu nie mówić o deja vu.” Na twoja francuszczyzne odpowiem angielszczyzna: you are bulshitting, sir.

  77. z satysfakcją zauważyłam, że ogromna większość naszych posłów wbrew obiegowym opiniom o ich ponuractwie, to całkiem weseli i pogodni osobnicy. Już samo tylko pojawienie się na mównicy posła Biedronia wywołało uśmiechy, a gdy Biedroń zaczął na temat chwytów poniżej pasa, to większośc (wraz z premierem) turlała się ze śmiechu. Dobrze że wraz z Biedroniem nie pojawił się jakiś poseł Murzyn, bo wtedy sytuacja byłaby nie do opanowania i trzeba by ogłosić przerwę. A tak w ogóle, to pokazywanie Biedronia w telewizji może grozić naszym dzieciom zmianą orientacji – że nie wspomnę o posłach siedzących blisko Biedronia w izbie tak zwanej niższej naszego parlamentu.

  78. MFR, normalny syn zarządcy i pracownika państwowego gospodarstwa rolnego.
    Minęło tylko 3 lata i pozostała wielka pustka w „Polityce”, a szwadrony współczesnych polityków i dziennikarzy to taki nijaki obraz.
    Myśl Rakowskiego była bardzo prosta i zrozumiała, taka emocjonalno-przyjazna, swojska.
    PS. Zabrakło redaktora, a tu bomba: rurociągi omijają Szczecin, socjaldemokracja dogorywa w objęciach Palikota i itd. Po prostu pustka.

  79. Nie wspomniał pan, panie Danielu o haniebnym zachowaniu wszystkich posłow w reakcji na wystąpienie p. Roberta Biedronia. Gdzie my jesteśmy? Czy w Europie, czy w jakiść zaścianku! Przykro było patrzeć na to i słuchać śmiechu całej sali łaczie z Panem Premierem. Pozdrawiam K.

  80. Tusk mężem stanu?

    Trudna sprawa. Nie w Polsce, nie teraz. Dynamika kontradykcji w narodzie, chwiejność sojuszy w polityce, cechy charakterystyczne dla społeczeństw raczkujących w demokracji nie pozwoliły by na to (gdyby nawet Tusk zechciał, gdyby miał predyspozycje, wizję i siły).

    Siły w ostateczności można wykrzesać, wizję wymodzić jakąś, predyspozycje zamarkować, ale szczerze patrząc na to Redaktora marzenie o mężu stanu powiem – takim się trzeba urodzić.

    Tusk programowo, w osobistych przekonaniach nigdy nie sytuował (i chyba tego nie przewiduje) siebie jako kogoś w rodzaju pomazańca, zesłanego przez niebiosa, czy przeznaczenie, wodza, człowieka z misją dziejową, wybrańca prowadzącego społeczeństwo ku wizjonerskim celom.

    On się urodził liberałem i pozostanie nim, chociaż w ostatnich latach ekonomia kryzysu przeplastelinowała go na liberalnego wędrownika utwierdzonego na dwóch nogach – ekonomicznej i socjalnej – pragmatyka, socjalnego wyrozumialca, świadomego praktyka ekonomii politycznej (z punktu widzenia szefa rządu, a nie ministra finansów)

    Tusk stał się w tekstach wielu publicystów takim papierowym dyktatorem. Przez zbieg okoliczności.

    Otóż przez lata całe klasa polityczna i elektorat żaliły się do siebie, że w Polsce buzuje bogate (w afery, wojny podjazdowe) i różnorodne życie polityczne, ale jakoś nie mogą się w nim wykrystalizować główne nurty, które by wyłoniły układ dwu, czy nawet trzypartyjny, który pozwoliłby realizować długofalową politykę, wdrażać długodystansowe projekty, tworzyć nowe tradycje, modele działania.

    Przez lata całe w polityce wrzało, bulgotało, aferzało, złączało się, rozłączało i w zasadzie nic takiego pożądanego, jednoczącego się nie działo.

    I oto, gdy nadszedł ten wyczekiwany moment krystalizacji – u władzy jest jako tako stabilna koalicja na drugą kadencję, to natychmiast zaczęło się polskie kręcenie nosami, buczenie, kapryszenie, zniechęcanie do polityki i w ogóle malkontenctwo.

    Z jednej strony – Tusk dyktator, zabetonowana scena, Kutz z obrzydzeniem krzyczy o pasku partyjnym i żąda dyskusji na wysokim poziomie abstrakcji (sic!), z drugiej – główny szef opozycji podważa po raz któryś publicznie wyrok najwyższej instancji sądowej twierdząc, że wyrok nie jest prawny, a „zwyczajowy”.

    Jak sobie obywatele Polacy (i polskojęzyczni) wyobrażają demokrację? Jako bal, na który są wszyscy zaproszeni, orkiestra gra kawałki na prztyknięcie palcem, gospodarze w ukłonach, goście w uśmiechach, a menu, to wyłącznie dania patriotyczne, wyłącznie z narodowej kuchni (karp po żydowsku, dorsz po grecku, pierogi ruskie, barszcz ukraiński) podawane z przyjaznym uśmiechem na złotych tacach, że tak się wyrażę?

    Nie ma tak. Pachołkowie czekają na korytarzu na niesfornych, wierzyciele ślą przez gońców ponaglenia, cesarscy dopominają się o jakiś wkład własny, a dworscy za szybami ino czekają na moment obkładając wszystkich tych cwaniaków wiązkami – aby im się, itd.

    Wracając do Tuska
    Jako były „liberał ekonomiczny” nie ma on wizji w sensie narodowo-patriotycznym, tej oczekiwanej przez tradycyjny elektorat wypatrujący zbawiciela, ojca narodu, jak w Białorusi – bat’kę.

    Jak najmniej państwa, rynek głównym regulatorem – to były podstawowe założenia wizji jego pierwszej partii – KLD.
    Dziś Tusk i jego partyjni koledzy po kilkunastu latach praktyki, zaznając funkcjonowania w rzeczywistej ekonomii, która okazała się być polityczna, daleko odeszli od tych założeń.

    Pytanie podstawowe, co w tej kilkunastoletniej wędrówce nowego odnaleźli, co by mogło na nowo zrekonstruować ich wizję? To jest pytanie.

    Wydaje mi się, że dzisiaj, gdy Tusk głosi potrzebę konsolidacji, ostrzega przed sytuacją podbramkową, gdzie liczy się przede wszystkim technika, manipulacja, spryt, nikt poważnie nie myśli o dalszej przyszłości, tej na 15- 20 lat naprzód. Z wyjątkiem jednej osoby – Michała Boniego. A szkoda!

    Na tym kończę, temat zbyt obszerny, a słyszę już dzwonek.

    Pzdr, TJ

  81. Prasa zagraniczna rozpisuje się z zachwytem o wielkim sukcesie nowego polskiego rządu. Czołówki największych dzienników donoszą: Donald Tusk daje przykład całej Europie! Wielka odpowiedzialność Donalda Tuska! Dał nam przykład Donald Tusk! Donald Tusk jeszcze nie zaczął rządzić rządem, a już przyspiesza! (Przyspiesza formowanie rządu).

    Ciekawe, jak zareaguje red. T. Wołek, który jeszcze wczoraj chwalił D. Tuska za rozwagę i namysł z jakimi podchodzi do układanki koalicyjno-gabinetowej. Tydzień w tę, czy w tę nie ma żadnego znaczenia – powiedział T. Wołek o terminie ostatecznego przedstawienia składu gabinetu. Nie docenił był w porę osobistej odpowiedzialności D. Tuska przed Bogiem i historią. Takie przyspieszenie, że nawet red. T. Wołek nie nadąża.

  82. Czego nie mogę do dziś darować Polityce, to tego że po śmierci Mieczysława Rakowskiego nie poświęciła mu okładki.
    Nie tylko Pan, ale i wielu czytelników „w pewnym wieku” pamiętają dobrze kim był Mieczysław Rakowski i czym była Polityka w tamtych czasach.
    Ostatnio dowiedziałem się, że na Węgrzech nazwisko Rakowski było dobrze znane, a nawet uzyte jako pseudonim pisarski dysydentów – co najlepiej świadczy o jego znaczeniu.

  83. baltazarsaldo pisze godz 17:02.
    M.F.R- bardzo wiele dobrego Mu zawdzieczamy.
    Ja emigracje z Polski.

    Slawomirski nie tylko to, Rosjanom zawdzieczasz przyjazd
    do Wroclawia ,,komunistom” darmowe studia a Rakowskiemu
    emigracje z Polski.
    Wlasciwie to wszystko zawdzieczasz tym ktorych tak bardzo nie lubisz.Ale mnie to nie dziwi,to specyficzna prawdziwa
    Polska mentalnosc nie spotykana gdzie indziej.
    Prawdziwy Polak zawsze gryzie reke ta ktora mu najwiecej
    w zyciu pomogla.
    Kim ty bys dzisiaj bez nich wszystkich byl,napewno
    klepal bys biede gdzies na kresach wschodnich
    a o Ameryce moglbys tylko pomarzyc.
    Wstyd mi za ciebie,czasami warto jest milczec.

  84. kania pisze:
    2011-11-09 o godz. 20:18

    A widzisz, jednak czytasz. Dlatego od czasu do czasu cie podenerwuje.
    A co do pytania. Jak pomyślisz, to sobie odpowiesz.
    To wyższa szkoła jazdy, jednak.

  85. Niesiołowski o Wandzie Nowickiej: „odrażająca postać”. Rozumiem, że p.Niesiołowskiemu nie podoba się działalność czołowej polskiej feministki, ale, na litość boską, on to mówi o kobiecie!. Na dokładkę nie podoba mu się ten „ciągły uśmieszek” posła Biedronia. Ot, galanteria pana posła i profesora zarazem. W podobnym duchu i tonie we wczorajszej „Kropce nad i” krzyczała (bo nie mówiła) inna „twarz” PO p. Julia Pitera. Zresztą zbiorowy rechot posłów Platformy, w tym premiera, po słowach Biedronia o ciosach poniżej pasa są najlepszą ilustracją ich kultury osobistej i politycznej. Przyznaję, że to było dla mnie największe zaskoczenie pierwszego posiedzenia Sejmu, bo przecież do chamskich występów posłów PiS powinienem był już się przyzwyczaić. Pozdrawiam

css.php