Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

17.11.2011
czwartek

Bomba w górę

17 listopada 2011, czwartek,

W piątek w południe Donald Tusk wygłosi expose. Jego treść, podobnie jak i skład nowego/starego  rządu, trzymana była w tajemnicy, ale jednak to i owo przeciekło. Wygląda na to, że premier zapowie pakiet reform,  cięć wydatków oraz sięgnie do kieszeni obywateli, ale stopniowo, krok po kroku, jak to jest w jego zwyczaju. Musi uspokoić opinię zagraniczną, inwestorów, agencje ratingowe, ale jednocześnie nie sięgać po środki drastyczne, żeby nie spłoszyć rynków i nie zakłócić spokoju w kraju.  Wiele ujawnił min. Rostowski – liczy się ze spowolnieniem tempa wzrostu, zapowiada stopniowe podwyższenie wieku emerytalnego, ograniczenie dodatków rodzinnych, likwidację wspólnego rozliczania podatku  przez  małżeństwa, likwidację tzw kosztów uzysku, z których korzystają m.in. autorzy, twórcy, dziennikarze, zmiany w systemie ubezpieczeń rolników, ewentualny wzrost podatków itp.

Na razie społeczeństwo jest cierpliwe, a opozycja tak zagubiona, że  rząd może liczyć na wyrozumiałość, przynajmniej do czasu. Tusk sprytnie przemilczał bolesne posunięcia w czasie kampanii wyborczej, ale trudno się dziwić. Odezwał się jednak prezydent Komorowski, który zaznaczył swój sprzeciw wobec oszczędzaniu na polityce rodzinnej. Moim zdaniem korekty sprzyjające dzietności są celowe, ale niekoniecznie w formie dodatków rodzinnych na pierwsze i drugie dziecko. Te pieniądze powinny iść na żłobki, przedszkola, a więc ułatwienia w wychowywaniu i edukacji, a  nie na wypłaty do kieszeni rodziców.  

Zmiany w składzie Rady Ministrów  nie będą tak rewelacyjne, jak oczekiwano. Koalicja pozostaje ta sama. Trzon rządu  ten sam (Pawlak, Rostowski, Sikorski, Siemoniak, Sawicki, Zdrojewski). Największe zmiany to rozwinięcie skrzydeł – lewicowy Bartosz Arłukowicz na „Zdrowie”, a konserwatywny Gowin na „Sprawiedliwość”. Ta ostatnia zmiana nie budzi mojego zachwytu (Gowin nie jest prawnikiem), ale może odsunięcie go od funkcji w Sejmie ułatwi przeprowadzenie zmian w sferze „nadbudowy” (dotyczących związków partnerskich, zapłodnienia in vitro i tego kalibru spraw). Swoją drogą ciekawe będzie obserwowanie  Jarosława Gowina w roli ministra, a więc człowieka dźwigającego odpowiedzialność. Jego pozycja, podobnie jak Arłukowicza wzrośnie. Na zagrożony odcinek transportu kandyduje zaufany premiera, Sławomir Nowak. Będzie miał łatwy dostęp do premiera, ale czy to wystarczające kwalifikacje? – Nie wiem. Niejasna jest  kandydatura Władysława Kosiniaka-Kamysza na ministra Pracy.  Trzydzieści lat to chyba nie jest wystarczający atut. Teoretycznie ten resort  to domena PSL, ale odpowiedzialność za pomyłkę spadnie na szefa rządu. Michał Boni jako minister administracji i cyfryzacji oraz Joanna Mucha jako minister Sportu nie powinni budzić emocji, choć na czele resortu sportu nie przypominam sobie nikogo tak dobrego jak Włodzimierz Reczek.

Tusk pozostaje niekwestionowanym arbitrem.  Grzegorza Schetynę przewiduje podobno na szefa Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu – stanowisko ważne, ale dla niego to ewidentny boczny tor. Pozwoli mu zdobyć doświadczenie w sprawach zagranicznych, co może mu w przyszłości pomóc w walce o wysokie stanowisko – jeżeli tę przyszłość będzie miał.

Tusk ponownie obejmuje władzę. Cztery lata temu miał przeciwko sobie silną opozycję, ale dobrą sytuację gospodarczą, teraz odwrotnie – w kraju „nie ma z kim przegrać”, przynajmniej do czasu ewentualnej katastrofy gospodarczej (odpukać!), ale widmo krąży po Europie. Kurs Tuska na dalszą integrację jest słuszny, bo kryzys minie, a Europa może nam uciec. Ale to,  co dzieje się w Europie, jest tak nieprzewidywalne, że cała zręczność Tuska może nie wystarczyć. Bomba poszła w górę, ale gonitwa rozgrywa się jak gdyby w ciemności – łatwo się potknąć.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 155

Dodaj komentarz »
  1. I znów początek gonitwy, bomba w górę – Tusk jest ostry jak źyletka rawa-lux, ale może przyjdzie jakiś fuks – można było tak zawodzić na początku kampanii wyborczej, choćby po konwencji Platformy w czerwcu, gdy Tusk wykluczył kłanianie się bankierom i związkowcom oraz klękanie przed księdzem.
    http://passent.blog.polityka.pl/2011/06/12/bomba-w-gore/

    Spór wywołał tym zdaniem, czy chodzi mu o konkretnego księdza (tego ojca z Torunia?), czy raczej ogólnie – o wszystkich księży i biskupów, zwracał przy tym uwagę na to, że chrześcijanin tak na prawdę klęka tylko przed Panem Bogiem. Może teraz się wyjaśni tajemnica tej frazy. A jak ktoś zdejmuje czapkę z głowy przechodząc przed kościołem, to czyni to przed Panem Bogiem, czy z jakichś innych przyziemnych powodów? Eh, to nie ma znaczenia, wszak Pan Bóg wszystko widzi i kontroluje – dlaczego on dopuścił do władzy ten właśnie rząd, za cóż tak karze Naród swój?

    ” Cztery lata temu (Tusk) miał przeciwko sobie silną opozycję, ale dobrą sytuację gospodarczą” – pisze red. Passent. Ale szybko, w ciągu kilku miesięcy, dobra sytuacja odwróciła się w całkiem złą, a potem kryzysową. Z kolei opozycja nabrała smoleńskiego „wiatru” w żagle („wiatr” biorę w cudzysłów, bo gdyby wiał, to by smoleńską mgłę rozwiał i Tusk miał czyste pole do popisu).

    ”Kurs Tuska na dalszą integrację” – domyślam się, że chodzi o plany przyjęcia waluty euro. Cóż tu więcej pisać – do zobaczenia, do usłyszenia, znów o tej krytycznej porze – w samo południe.
    http://www.youtube.com/watch?v=QKLvKZ6nIiA

  2. Gowin będzie musiał się pilnować, żeby nie pomylić funkcji ministra z ministrantem.

  3. Jako pacyfista jestem pokojowo nastawiony do wszystkich ludzi, ale wolałby, żeby ta bomba spadła jednak w dół – pro publico bono, co wynika z historii – wprost na okupowany przez neobolszewików lokal, w którym zagnieździła się mentalna scheda po masowych mordercach typu Lenin et consortes, pt. „Nowy Wspaniały Świat”, pewnie wg Huxlaya, więc już wiadomo, co nam tu gotują.

    Jak pisze prasa, wspomniana wyżej banda zajmuje ekskluzywny, historyczny lokal o powierzchni 1300m kw., w samym centrum Warszawy, wbrew woli prawowitego właściciela i właściwie na krzywy ryj, otrzymując jeszcze olbrzymie dotacje z pieniędzy publicznych na swój pseudointelektualny bełkot, z naszych pieniędzy. Najwybitniejsi komicy kpili tam niegdyś z PZPRowskich bolszewików, a dziś ich pogrobowcy śmieją się tam ich duchom w twarz. Chichot historii.

    Wiem, że nie spełniam aktualnych wymogów medialnych, każących zapominać o tym co działo się wczoraj, a nawet przed godziną i gonić za dzisiejszą „sensacją”, jednak chciałbym powrócić na moment do tych smutnych, acz istotnych wydarzeń z 11/11, kiedy to czerwoni terroryści, sprofanowali najważniejsze polskie święto narodowe.

    Policja znalazła tego dnia w siedzibie Krytyki Politycznej arsenał pałek, kastetów, noży, czarnych flag, hełmów, charakterystycznych czarnych czapek. Jest film w Internecie. Złapani za rękę sabotażyści – terroryści mówią: „to nie nasza ręka” i nic się dalej nie dzieje. Nikt uprawniony nie puszcza psów gończych za Sierakowskim, Szczuką i s-ką, nikt nie strzela do nich z ciężkich karabinów maszynowych z helikopterów, jak zwiewają zygzakiem w popłochu, nikt ich nie aresztuje za sabotaż państwa – bo otwartym sabotażem państwa było moim zdaniem organizowanie manifestacji obliczonej z góry na konfrontację, na zamieszki oraz chaos, i to w takim dniu. Nie oczekuję od władz działań adekwatnych do tych, jakie realizują w przypadku terrorystów – a to jest terroryzm – nasi sympatyczni sojusznicy, rozkładający się wygodnie w fotelach przed telebimem, aby oglądać egzekucję jak twierdzą terrorysty, live. Ale jakieś minimum choćby przyzwoitości powinno obowiązywać, i na dobry początek cała ekipa powinna zostać wykopana z tego lokalu na bruk, a potem już jak u Hitchcocka, akcja powinna nabierać tempa jak na rollercoasterze.

    W telewizorach mieliśmy możność oglądnięcia migawek (czasem trzęsącą się kamerą a la Libia) z tego haniebnego napadu, ale nikt dotąd nie pokazał rzeczywistego obrazu, mimo, że on istnieje, choćby ten, nakręcony przez jakiegoś amatora na miejscu, warto zainwestować kilka minut i dokładnie sobie obejrzeć:
    http://www.youtube.com/watch?v=VacYf1LDP-Q&feature=related

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Boni moglby spokojnie dostac ze polowe resortow – taka ma gadane.

    „Ludzie” ja pisal niedawno Pan Passent – ludzie i ludzie (ci sami) a mysli?

    MALO!

  6. ja tu zadnej bomby nie widze – najwyzej kapiszon.

  7. Cięcia, i to cięcia ostre, będą – oficjalne potwierdzenia co do tego jednak są coraz głośniejsze. Wczoraj takie potwierdzenie padło z ust wicepremiera Waldemara Pawlaka. – Część z tych informacji, które się pojawiły w mediach, jest bliska temu, co będzie w exposé. Niektóre zapowiedzi będą jeszcze bardziej radykalne – stwierdził wczoraj szef ludowców…

    Jest duzo gorzej niz jeszcze miesiac temu przed wyborami… niespodzianka jedynie dla PO.
    PO zapewnialo miesiac temu , ze wzrost bedzie 4% teraz przed expose.. agencje juz tna polski rating.
    Ciekawe ile da sie zwalic na Grekow!

    Oczywiscie beda ciecia wazne zeby dokladnie sie przypatrzec gdzie?
    Czy w rozdmuchanej biurokracji (prawie 100 tysiecy nowych – ludzi PO na bezpiecznych stanowiskach w ostatnie 4 lata) czy gdzie indziej.

    I najwazniejsze efektywnosc wydatkowania pieniedy publicznych!
    Od tego trzeba zaczac anie od ciec ciec ciec.

    Kto bedzie ministrem?

    Zadamy rzadow technokratow pod wodza JK Bieleckiego!
    Nie ma juz u nas nikogo kto by kiedys pracowal w Goldman Sachs?
    Chociaz Balcerowicza dorzucic on jest w 30-tce Rotshielda – ma kwalifikacje do rzadzenia kurnikiem prywislanskim.
    Mucha moze nie wystarczyc.

  8. bombą jest niby powołanie pana Gowina, ale nie będę sie powtarzać (blog p.Paradowskiej). Ma rację pan Falicz co do pana Boniego. A tak w ogóle, to premier może dosłownie wszystko, oprócz pozbawienia inż.Pawlaka stanowiska wicepremiera i unieważnienia jego uprawnień przeciwpożarowych. O wejściu do strefy euro w expose będzie mało albo wcale, bo już prawie nas przekonano (media i amatorzy-ekonomiści) że Grecja miałaby się całkiem dobrze gdyby miała drahmę.

  9. Wodnik53. Zgoda! „Skonsumowani” Barbera stanowią fundamentalne dzieło o degradacji cywilizacji. O zapędzaniu ludzi do marketów i do parafii. W Polsce dostępne od ponad dwóch lat. Wiele razy anonsowałem na blogu lub cytowałem fragmenty. Tutaj nikt nic nie czyta. Źródłem wiedzy jest Monika O. i TVN24. Pozdrawiam z Krakowa, skarbnicy kadr rządowych.

  10. Kazdy pies i kot mogli by byc w rzadzie dyktatora Donka Tuska. Bo przeciez kwalifikacje nie sa wymagane. Premier ktory nie ma doswiadczenia w prowadzeniu nawet kiosku Ruchu kwalifikacji nie rozroznia ani nie wymaga. Przeciez kazda osoba ktora cos soba reprezentuje i jest zdolna do pozytywnej kontrybucji dla kraju byla by zagrozeniem dla dyktatora.
    Tu nie rozumiem dlaczego Gospodarz wymaga kwalifikacji od Gowina. To oczywista dyskryminacja.

  11. @Cynamonie,
    Ciesze sie, ze wrociles. Zdaje sie , ze masz jakies klopoty zdrowotne. Mam nadzieje, ze idzie ku lepszemu.
    Pozdrawiam
    LP

  12. MK. Rozd.II. Cz. IV
    „W społeczeństwie burżuazyjnym praca żywa jest tylko środkiem do pomnażania pracy nagromadzonej. W społeczeństwie komunistycznym praca nagromadzona jest tylko środkiem do rozszerzania, bogacenia, polepszenia procesu życiowego robotników.
    W społeczeństwie burżuazyjnym przeszłość panuje zatem nad teraźniejszością, w społeczeństwie komunistycznym – teraźniejszość nad przeszłością. W społeczeństwie burżuazyjnym kapitał posiada samodzielność i indywidualność, podczas gdy pracująca jednostka jest pozbawiona samodzielności i indywidualności.
    I zniesienie tego oto stosunku burżuazja nazywa zniesieniem indywidualności i wolności! I słusznie. Tylko, że chodzi tu o zniesienie burżuazyjnej indywidualności, burżuazyjnej samodzielności i burżuazyjnej wolności.
    Przez wolność rozumiana jest w ramach dzisiejszych burżuazyjnych stosunków produkcji wolność handlu, wolność kupna i sprzedaży.
    Z chwilą wszakże, gdy upadnie handlarstwo, upadnie także wolne handlarstwo. Gadanina o wolnym handlarstwie, podobnie jak i wszystkie inne tyrady wolnościowe naszej burżuazji, ma w ogóle jakiś sens tylko w stosunku do handlarstwa skrępowanego, w stosunku do ujarzmionego mieszczanina średniowiecza, lecz nie w stosunku do komunistycznego zniesienia handlarstwa, zniesienia burżuazyjnych stosunków produkcji i samej burżuazji.
    Oburzacie się, że chcemy znieść własność prywatną. Ale w waszym dzisiejszym społeczeństwie własność prywatna jest zniesiona dla dziewięciu dziesiątych jego członków. Istnieje ona właśnie dzięki temu, że nie istnieje dla dziewięciu dziesiątych. Zarzucacie więc nam, że chcemy znieść własność, której niezbędnym warunkiem jest brak własności dla olbrzymiej większości społeczeństwa.
    Słowem, zarzucacie nam, że chcemy znieść waszą własność. Tego istotnie chcemy.
    Z chwilą, gdy ustaje możność przekształcenia pracy w kapitał, pieniądz, rentę gruntową, krótko mówiąc, w dającą się zmonopolizować potęgę społeczną, tj. z chwilą, gdy własność osobista nie może się już przeistoczyć we własność burżuazyjną, z tą chwilą – oświadczacie – jednostka ludzka zostaje zniesiona.”

  13. „Kobiety w rządzie tak, o ile są fachowcami” – płynie z ust polityków m. in. Pani Kidawy-Błońskiej i dziennikarzy (jedna z reporterek TVN24, nie pamiętam nazwiska, na stwierdzenie, że chyba nie będzie pięciu pań w rządzie, powiedziała: bo może nie liczy sie ilość, tylko jakosć)

    Mnie to diabelnie oburza. Bo nie słyszałam, by pozwalano sobie na takie kwestionowanie kompetencji w stosunku do mężczyzn.

    Choćby na przykładzie Jarosława Gowina. Ma być ministrem sprawiedliwosci. A czemu nie jurorem w Tańcu z Gwiazdami? Bez względu na zyski polityczne z tej nominacji co to za fachowiec od przestępczości? I czy ktos zadaje pytanie, czy on się do tego po prostu nadaje?

    Pozdrawiam

  14. Rozumiem, że sytuacja jest kryzysowa (kiedy jej u nas jej nie było), więc trzeba zaciskać pasa. Zgodzę się bez gadania jeżeli skutkami kryzysu obciążeni będziemy wszyscy. Obawiam się jednak, że Tusk wykorzysta słabą opozycję i rąbnie z grubej rury w podatki. Boję się, że p. Premier idąc po najmniejszej linii oporu dobierze się do moich podatków i zechce je zwiększyć. Z przecieków wynika iż zabierze np. możliwość wspólnego rozliczania małżonków, ulg na dzieci etc. Nic nie wskazuje na to by w jakikolwiek sposób ograniczyć finansowanie rolników, kościołów i kleru. Dlaczego do diabła skutki kryzysu mają ponosić tylko aktualni płatnicy podatku? Dlaczego rządzący tak strasznie boją się najmniejszych zatargów z klerem i , rolnikami i innymi świętymi krowami? Czy za cenę koalicji z PSL ciągle będzie płacił podatnik? Rolnik podobno biedny więc nie damy mu zrobić krzywdy, kler to samo, górnik przyjedzie z kilofem i też będzie pod ochroną? Pytam, czy Tusk nie widzi, że pomimo wchodzenia rolnikom i klerowi w tyłek, PSL na poparciu rolników ani PiS na poparciu kleru nie zyskał. Co im jeszcze potrzeba aby nareszcie zreformować parę durnowatych ustaw ciągnących zieloną wyspę w dół? Rząd działając w ten sposób doprowadzi do tego, że ulica dopiero opamięta kilku mądrali. Ale wtedy będzie już za późno, Jarek przejmie władzę jak nic i znowu o 6.oo rano będzie budzenie bez zamawiania. Reasumując, pozwolę sobie zacytować klasyka „ Tusku! Nie idź tą drogą!” . Jeżeli chodzi nowych ministrów to p. Gowin będzie raczej ministrantem niż ministrem.

  15. ..widze ze i panu udzielio sie ,,gdybanie,,.Dzienikarze to tacy zakulisowi sepece od wszystkiego,wszystkop wiedzacy,i maja sile niszczenia i nagradzania ( zalezy od gazety) Rzad jaki mamy to zobaczymy do tej pory wszyscy tylko mowili ze nic nie robil ale do ,,drugiej Grecji ,,nie dopuscil.

  16. Skandaliczne zakończenie „edukacji” społecznej Tuska w trakcie kampanii wyborczej, w szczególności skandal obsadzenia ministerstwa pracy płacy i spraw socjalnych. Wycofanie się z działań prospołecznych odbiera wszelką wiarygodność PO.

  17. Michał pisze:
    2011-11-17 o godz. 02:57
    +++++++++++++++++++++++

    panie Michale! Czy już w stepie szerokim, ktorego okiem sokolim… nie widzisz nic innego prócz zalewajacej cię od wewnątrz czerwieni??? Bleblasz coś od czapy -jaki to ma związek z wywodem gospodarza? Pisac każdy może – wiadomo, ale po co, jeśli nikt tego nie będzie przeczył? W swej krucjacie zmierzasz „przez zboże” do zaułka im. A.Falicza. Do Przewijalni.

  18. Andrzej Falicz pisze:
    2011-11-16 o godz. 22:47
    Szanowny Panie Falicz,
    jesli miejsce urodzenia moze byc powodem do dumy, to musze moje pojecie dumy zrewidowac. Wracajac do Pana oznajmienia; w Polsce nie ma antysemitow, to prowadzi ono do kolejnego; antysemityzm bez antysemitow. Prosze przegladnac kanon lektur lub wybrac sie podczas Wielkiej Nocy na strone wschodnia kraju; w okolice Jaroslawia lib po prostu wlozyc jarmulke i pospacerowac sobie np. po Krakowie lub okolicach (po okolicach, jelsi jest Pan dobrze ubezpieczony). Tania jest duma z miejsca urodzenia czy z faktu samego urodzenia. Ponownie wracamy do jezyka oraz koniecznosci semantycznego wypelnienia paru liter (Polak). Nasuwa mi sie niemieckie poiedzenie; Rittenreiter; Reitenritter, prosze sobie wybrac jedno okreslenia na swoje pisanie.
    Z powazaniem.
    ET

  19. Jeśli rząd będzie tak „fachowy” jak się zanosi z zapowiedzi, to jakiekolwiek expose będzie czystym mieleniem powietrza…;-)

  20. omnes iusta eremus, że się tak wyrażę. no i można o tym pisać, tylko po co i dla kogo?
    I jeszcze ci opertuniści, Sikorski, Arłukowicz, etc., czyli większa radość z nawróconego…
    Choć Młodzi i tak to już dawno poznali, w tym żałosnym, dwulicowym wydaniu.

  21. …To co on pisze jest bardzo odległe od zdrowego oglądu naszych polskich spraw, więc zapewne pisze z oddali….

    Powyzsze zdanie akcentuje nasze polskie; imputuje, ze z oddali ( z poza polskiego naszego) jest pozbawione zdrowego ogladu. Skazywanie kogos na chorobe przy akcentowaniu polskiego, naszego, bliskiego jest nie tylko niesmaczne i niedorzeczne. Jest typowa postawa anty……

    ET

  22. Jesli trwajacy kryzys finansowy jest widmem, to czym bedzie przyszla recesja?

    ET

  23. Szara mysl dla narodowcow…….

    Gospodarka opisuje i definiuje poniekad spoleczenstwo, kultra natomiast okresla i definiuje narod…….

    Pozostaje pytanie o stosunek chamstwa do spolecznestwa oraz narodu. Wowczas relatywizuje sie duma narodowa. Krotko mowiac jakiekolwiek uogolnianie czy tez akcentowanie naszej dumy narodowej (czesto bez pokrycia) staje sie niedorzeczne, tak jak niedorzeczne jest poczucie wstydu (czesto bez pokrycia) bycia Polakiem czy Polka.

    ET

  24. ZDOLNOSC ODCZUWANIA ZASZCZYTU BYCIA POLAKIEM PRZY BRAKU ZDOLNOSCI POCZUCIA WSTYDU JEST SPRZECZNOSCIA SAMA W SOBIE.

    ET

  25. Michał piszesz jak potłuczony. Byłeś tam kiedyś? Widziałeś? Mieszkasz w Warszawie? Jak nie to się zamknij. Ok.
    Le madame to tez była dziupla terrorystów??? Tą samą nagonkę urządził ten co leży na Wawelu? Każdy powód dobry.

  26. Daniel Passenta awansował, to już chyba pewne, ma od jakiegoś czasu stały, cotygodniowy felieton.
    Szanowny Mistrzu, proszę przyjąć wyrazy zadowolenia, szczęścia prawie – nie waham się aż tak podlizać.
    Serdecznie gratuluję i wyrażam zgodę na rzucenie tej posady, dopiero po przekroczeniu granicy sędziwości dziennikarskiej, stu lat.

  27. Szanowny Sebastianie,
    masz racje. Jestem intelektualnym dyletantem (oczywiscie w pozytywnym znaczenu tego slowa). Ograniczam sie wiec do odkrywania, delektowania sie, co nie znaczy ze otaczajacy mnie swiat oraz ludzie sa mi obojetni. Nie zamykam sie w sobie, nie przesadzam rowniez z otwieraniem swojej duszy. Z Polski pozostal mi jezyk, wiec probuje zmagac sie z nim,a blogosfera daje takie mozliwosci. Mysle, ze ocieram sie tu o polski mainstream. Fakt, tempo zmian jest niezwykle, lecz jak kiedys wspomnialem, sa one jednak nic nieznaczace przy wielkosciach kosmicznych. Krotko mowiac, nas po prostu nie ma. Reszta to jest przyjemnosc gaworzenia. Spoleczna funkcja jezyka jest funckja najwazniesza, dlatego tu sleczymy. Sa oczywiscie inne przyjemnosci, o ktore sie rowniez ocieramy czy tez z nich korzystamy. Goraco namawiam, poki czas. Czas oraz hormony doprowadza do tego, ze pogodzimy sie z losem oraz ze staroscia czy nawet jej koncem. Do lat czterdziestu jestesmy niesmiertelni, potem nasz stosunek do trwania oraz przemjania (z akcentem na przemijanie) sie zmnienia. Cala reszta, to nasze tu gadanie jest dodawaniem sobie otuchy, wypelnianiem ogromniej, niepojetej kosmicznej pustki i tu nasze drogi sie krzyzuja. Zgadzam sie z Toba, ze dryfujemy nieuchronnie ku koncowi. Tak jest zaprogramowane nasze zycie, zycie kazdego z nas osobno. Taki jest chyba zapis calej ludzkosci, jako czastki calosci.
    Pozdrawiam.

    ET

    PS
    SJL pwiedzial kiedys ; ptriota idiota……

  28. Czy ministrem sprawiedliwości musi być prawnik ( o pośle Gowinie – okazjonalnie) ?
    Na stanowisku ministra sprawiedliwości ważniejsza jest znajomość problematyki funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości od posiadania formalnego, prawniczego wykształcenia. Posłużę się przykładem; uproszczonym ale jednak oddającym istotę tego o co mi chodzi..
    Weźmy pod uwagę np. sąd okręgowy. W strukturach organizacyjnych sądów okręgowych istnieją stanowiska dyrektorów (administracyjnych). Zaryzykuję stwierdzenie, że lepszą znajomość problematyki funkcjonowania takiego sądu pod względem organizacyjnym, finansowym i ogólnie rzecz traktując – materialnym ( a więc analogicznym jaki jest w sferze kompetencji ministra sprawiedliwości w odniesieniu do całego resortu) ma jego dyrektor administracyjny niż zatrudniony i orzekający w tym sądzie sędzia (niewątpliwie- prawnik). Dyrektorem administracyjnym sądu zaś niekoniecznie musi/może być prawnik, kandydat musi mieć jedynie wyższe wykształcenie magisterskie. Oczywiście – jeżeli kandydat jest prawnikiem – to tym lepiej ale wykształcenie prawnicze nie jest w tym przypadku warunkiem sine qua non.
    Analogicznie postrzegam rolę ministra. Minister nie musi być sędzią
    ( prokuratorem, adwokatem, notariuszem itd.) – powinien być sprawnym i fachowym menedżerem znającym problematykę funkcjonowania resortu.
    Teraz o pośle Gowinie….
    Wątpię aby pos. Gowin tą znajomosć posiadał. Dochodzi do tego wielokrotnie dokumentowana wypowiedziami i działaniami – jednostronność światopogladowa pana posła i jego klerykalizm, co w przypadku tego resortu i postulowanej konstytucyjnie bezstroności światopoglądowej państwa każe zastanawiać się nad trafnością jego kandydatury.

  29. Kilka słów o tzw. ‚demografii’ oraz ‚polityce prorodzinnej’. Prezydent w swoim wystąpieniu uznał, że dążenie do zwiększania liczebności Polaków jest celem strategicznym ‚nie podlegającym dyskusji’. Jak widzę Daniel Passent w zasadzie się z nim zgadza.

    Nie wiem dlaczego miałby to być dogmat, nie mniej uważam, że problem ten daleki jest od oczywistości. I właśnie gruntownej dyskusji wymaga.

    Takie myślenie, moim zdaniem jest całkowicie anachroniczne i miało sens kilka wieków temu, kiedy to Bóg miał zwyczaj stawać po stronie ‘liczniejszych batalionów’ i nacja liczniejsza mogła zbrojnie zdominować mniej liczną. Dzisiaj w aspekcie batalionów liczy się głównie ich wyszkolenie i wyposażenie, a nie liczebność, co pokazały manewry wojsk amerykańskich w Iraku i na Bałkanach.

    To samo dotyczy gospodarki. Liczna siła robocza (piękne określenie) nie gwarantuje wysokiego dochodu narodowego. Pracowników należy jeszcze dobrze zorganizować, wyszkolić i wyposażyć w odpowiednie narzędzia. Jeden szwedzki robotnik drogowy wyposażony w różne maszyny (które sam potrafi obsłużyć), ma większą produktywność niż 100 polskich wyposażonych w łopaty i jeden ‚Ostrówek’, co oglądam na własne oczy podróżując drogami szwedzkimi i naszymi.

    Ergo, nie wiem po co nam wiele dzieci w przyszłości, kiedy obecnie ok. 40% absolwentów wyższych uczelni nie ma pracy, a stopa bezrobocia wynosi ok. 12% i rośnie. Kiedy mamy całe pokolenia ‘rolników’, którzy są minimalnie produktywni i taki stan rzeczy podtrzymujemy i utrwalamy. Kiedy przeciętna wydajność Polaka, mierzona poziomem dochodu narodowego na głowę, jest ponad dwa razy mniejsza niż Niemca, czy (prawie) dwa razy – Czecha. Może najpierw pomyśleć i spróbować dobrze zagospodarować te dzieci, które już się urodziły i w nie inwestować a nie w te, które się jeszcze nie narodziły. Tak sobie myślę, ile to miejsc pracy można by wyposażyć za ‘becikowe’…

    Ostatnia sprawa. Jest nas na Ziemi coraz więcej. Jeśli w każdym kraju tamtejsze elity będą miały podobne poglądy jak nasze, to być może sprawdzi się ta wizja Stanisława Lema, w której ziemia stanie się kulą złożoną z ludzi i rozszerzającą się z prędkością światła.

  30. ..Tusk pozostaje niekwestionowanym arbitrem…pisze Passent. Czyli na Wschodzie bez zmian. Kaczynski, Tusk jako wodzowie….

    ET

  31. 27 stycznia 2012 roku, w dniu pamieci Holokaustu wyglosi przemowienie w Bundestagu krytyk literacki Marcel Reich-Ranicki. 91 letni MRR zostal zaproszony przez prezydenta niemieckiego parlamentu przy zdodzie wszytskich frakcji tegoz. MRR jest jednym z ostatnich swiadkow Warszawskiego Getta.

    Przy okazji nasuwa sie pytanie dotyczace stosunku; czyncow do ofiar (ktory jest jasny) oraz swiadkow wobec ofiar.

    ET

  32. Andrzej Falicz pisze:
    2011-11-17 o godz. 08:37 wczesniej, ze jest dumnym z faktu bycia Polakiem. Pozniej wysmiewa sie ze swoich kompatriotow. Czyzby byloby to poczucie wstydu? Ironia Falicza nie ma nic wspolnego z ironia. Sprobuje namowic Falicza do rzadzenia, bo wedlug niego najlepszym szefem Zakladu Pogrzebowego bylby zmarly.

    ET

  33. Jeśli wierzyć deklaracjom osób twierdzących, że w ich parafii obowiązuje bardziej bądź mniej oficjalny cennik usług, największych nakładów finansowych wymaga opłacenie uroczystości pogrzebowej (przeciętnie 792 zł, maksymalna wskazana kwota – 7000 zł) oraz ślubnej (przeciętnie 724 zł, maksymalna wskazana kwota – 3000 zł) – wynika z najnowszego sondażu CBOS.
    http://wiadomosci.wp.pl/title,7-tys-zl-za-pogrzeb-a-ile-zaplacisz-za-slub,wid,13994230,wiadomosc.html?ticaid=1d65d
    —————

    Nie ma to jak dobry, nieopodatkowany biznes…….

  34. Jiba pisze:
    2011-11-17 o godz. 10:22

    „Kobiety w rządzie tak, o ile są fachowcami” – płynie z ust polityków m. in. Pani Kidawy-Błońskiej i dziennikarzy
    Choćby na przykładzie Jarosława Gowina. Ma być ministrem sprawiedliwosci. A czemu nie jurorem w Tańcu z Gwiazdami? Bez względu na zyski polityczne z tej nominacji co to za fachowiec od przestępczości? I czy ktos zadaje pytanie, czy on się do tego po prostu nadaje? …”

    Przepraszam bardzo musze sie tu zgodzic z Panem Axiomem.

    Jakie kwalifikacje ma Mucha w sporcie…?
    Jakie ma historyk Tusk…jako glowny rzadzacy?
    Polonista Boni specjalista OD WSZYSTKIEGO A ZWLASZCZA OD CYFR…
    itd

    Dlaczego akurat Gowin ma sie na czymkolwiek znac? – przynajmniej ma doktorat z filozofii a nie jak nasz…prezydent gajowy, ktoremu ktos napisal prace magisterska.

    Poczekajmy i tak czeka nas rzad „fachowcow” i technokratow… jak sie wszystko zacznie sypac
    Premierem zostanie nasz najwiekszy bankowiec – specjalista od ekonomiki transportu morskiego…JK Bielecki.

    Wazne jest jaki kto jest „zasluzony” i KOGO gdzie zna a nie NA CZYM sie zna.

    Np. zeby zostac ambasadorem mozna byc poeta jak Bryll albo felietonista – ale juz jezeli chodzi o felietoniste to wazne jest komu sie przykadza.. a nie czy sie np. skonczylo szkole dyplomatyczna.

    Ambasador w Riyadzie skonczyl i to dobra…

    No to jak beda reformy czy tylko ciecia ?
    Bomba czy kapiszon ?

  35. ET pisze:
    2011-11-17 o godz. 12:55

    Panie ET niech sie Pan nie pcha!
    Miejsca dla specjalistow od polskiego antysemityzmu dawno zajete!
    – prosze sie ustawic w kolejce!

  36. Bomba w gore – Usta pelne roboty !

  37. Grecja.

    Malo kto mowi o innej stronie greckiego kryzysu.

    Otoz okolo 2000 biznesow greckich przenioslo sie w ostatnim czasie do pobliskiej Bulgarii. Glownie to obszarow przygranicznych.

    I jest to produkcja – od mebli po ciuchy, sery itd.

    Grecy stworzyli okolo 100 000 nowych miejsc pracy w Bulgarii.

    Wlasnie ogladalem w niemieckim dzienniku wywiady z paroma Grekami biznesmenami z Bulgarii – sa zachwyceni, inwestuja i optymistycznie patrza w przyszlosc…
    Nic dziwnego, ze Bulgaria znajduje sie wyzej na liscie wolnosci gospodarczej niz Polska.

    Ukraina, Bialorus …moze kiedys.

  38. Sprawa p. Gowina pokazuje wyraźnie, że polska demokracja jednak idzie do przodu. Nareszcie parę słów rozsądków, że polityka to nie handel cielęciną i do niej potrzebni są politycy a nie „fachowcy”, którzy co najwyżej mogą zająć stanowiska przy garach. Nie znoszę p. Gowina ale rzeczywiście żaden prawnik reformy sądownictwa nie potrafił zrobić a premier słusznie zauważył, że to dzisiaj najpoważniejszy hamulec rozwoju (potem urzędy i mundurki). Jeśli Gowinowi się to uda, zasłuży na pomnik. Poczekajmy 100 dni, to taki zwyczaj od 2000 lat.

    Gratuluję p. Passentowi uwagi o tym, że państwo nie powinno popierać produkcji ludzkiego mięsa (życie narodzone) tylko wytwarzanie człowieka. Do tego należy wychowanie i wykształcenie a nie rodzenie. Oby więcej takich uwag.

  39. Cytuję opinię Lexa (12:13), który w sposób niezwykle łagodny i kulturalny wyraził opinię o nowym ministrze sprawiedliwosci:

    ” Minister nie musi być sędzią ( prokuratorem, adwokatem, notariuszem itd.) – powinien być sprawnym i fachowym menedżerem znającym problematykę funkcjonowania resortu.
    Wątpię aby pos. Gowin tą znajomosć posiadał. Dochodzi do tego wielokrotnie dokumentowana wypowiedziami i działaniami – jednostronność światopogladowa pana posła i jego klerykalizm, co w przypadku tego resortu i postulowanej konstytucyjnie bezstroności światopoglądowej państwa każe zastanawiać się nad trafnością jego kandydatury”.

    Jest duże prawdopodobieństwo, że Gowin na tym stanowisku się skompromituje, ale może właśnie o to chodzi?

  40. P.S. Ciekawe, ilu mnie będzie pouczać, że dał nam przykład Bonaparte.

  41. Kilka bardzo ogólnych uwag na temat składu rządu

    1) Premier w kompletowaniu rządu, jak również i wytyczaniu jego polityki jest skrępowany wieloma warunkami brzegowymi – prawo, standardy funkcjonowania środowiska, w które wchodzi nowo mianowany minister (wrażliwość na zmiany, okazywanie lojalności, stosunek do mediów), układ sił wewnątrz partii, wpływ partnera koalicyjnego, baza selekcji ograniczona do partyjnych i ewentualnie ich zaufanych, co czyni bezwartościowymi kandydatury fachowców, naukowców, nawet z rangą i prestiżem, ale bez zaplecza.

    Tak że nie ma tak dobrze, jak sądzi większość obywateli – premier kiwnie głową lub machnie ręką i sprawa państwowa jest załatwiona.

    2) Zgadzam się z głosami przedmówców, że minister nie musi być detalicznym fachowcem w dziedzinie, która mu podlega. Powinien mieć przede wszystkim zdolności menadżerskie, a jako że zajmuje stanowisko polityczne, także zdolności przywódcze. Oraz powinien być jakoś tam wykształcony i posiadać IQ wyższe niż przeciętna nosicieli szabelek sejmowych.

    3) Charakterystyczną cechą Tuska jako polityka jest silny wpływ aproksymacji, z grubsza mówiąc – uśredniania wpływu wszystkich możliwych czynników na podejmowanie decyzji.

    Analizuje on wszystkie aspekty swoich zamierzeń – od słupków popularności, poprzez skutki polityczne posunięć oraz ich wpływ na układ sił i swoją pozycję przywódczą w partii, miesza to w swoim algorytmie aproksymacyjnym i po odczytaniu wydruku stosuje się do jego treści.

    Dla przykładu, tak został wyrzucony Schetyna z rządu na stanowisko marszałka, gdy Tusk po odwołaniu się do swojego algorytmu odczytał, że w sytuacji podbramkowej, niepewnej, nierozpoznanej (można było się spodziewać nowych podjazdów ze strony ówczesnego CBA), czynnikiem najważniejszym jest elektorat. Nie można było się narażać publice, bo ona nie analizuje, tylko wpatrzona w ekran TV albo dołuje, alby krzyczy huraa.

    Czynnik słupków po prostu wyautował Schetynę. A dalej już poszło, mechanizmy władzy dokonały reszty.

    Taka metoda postępowania przez uśrednianie ma swoje za i przeciw. Jest w dużym stopniu przewidywalna, lecz nie dla szerokiego elektoratu, ponieważ ludzi na ogół nie interesują szczegółowe uwarunkowania oraz układy polityczne na górze.

    Metoda ma jeden olbrzymi minus. Premier przestaje być przywódcą, politykiem, człowiekiem z wizją, tylko staje się (przesadzam) marionetką trendów, sługą mainstreamu, politykiem obdarzonym średniości prowizją, nieraz słuszną, często marną, lecz zawsze w miarę przewidywalną.

    Coś za coś. Proszę traktować powyższą wypowiedż nie jako moją najwyższą prawdę, tylko jako jeden z modeli rozumowania w temacie premierowania.

    Pzdr, TJ

  42. Sz. Panie Falicz,
    prosze mnie zle nie rozumiec, nie chodzilo o zmarlego Falicza, tylko o fachowca. Ach ten jezyk……..

    ET

  43. Jak premier Tusk sie wypowie, to wtedy zabiore swoj wazny glos. Narazie chcialbym napisac pare slow na temat pilki noznej(zainspirowany rozmowa z panem Listkiewiczem) i owego nieszczesnego logo.

    Jak ja rozwiazuje kwestie futbolowa w mojej szkole ?
    Otoz: W mojej szkole w czasie tzw rekreacji tez maja miejsce pilkarskie rozgrywki.
    Wymyslilem nastepujacy eksperyment. Otoz naprzeciwko 6-7 chlopcow ustawia ekipe skladajaca sie z conajmniej 30 dziewczat( a jak sie da to i wiecej).
    Waleczne chlopaki robia co moga, drybluja, strzelaja, ale caly ich wysilek rozbija sie o mur dziewczecych nog. Dziewczynki zas specjalnie nie wysilaja sie, niektore wogole zapominaja, ze biora udzial w powaznym meczu; plotkuja, smieja sie, przytulaja do siebie.
    Od czasu do czasu ktoras zauwazy nadlatujaca pilke i krzyczy do kolezanki: Uwazaj !
    Chlopcy grzezna w tym dziewczecym tlumie, jak Napoleon w Rosji, ale od czasu do czasu udaje im sie wreszcie osiagnac cel i ogromnie sie wtedy ciesza.
    Najdziwniejsze, ze dziewczyny tez sie wtedy ciesza !!
    My, mezczyzni nigdy nie zrozumiemy kobiecej psychiki.

    Moze troche wyszlo mi nie na temat, ale w koncu bylo to o futbolu

  44. Pan Redaktor pisze:
    „ale jednocześnie nie sięgać po środki drastyczne, żeby nie spłoszyć rynków”

    Szanowny panie Redaktorze,
    z rynkami najlepiej poradzil sobie Putin.
    Jak jednego „rynka” wsadzil do klatki, to pozostale „rynki” zaraz
    polozyly po sobie urzy i podwinely ogony.
    (niektore przezornie bryknely zy granice)
    Poniewaz premier Tusk dba o dobre stosunki z Rosja, byc moze bedzie mial mozliwosc skorzystac z porad Putina w tej dziedzinie.

  45. Szanowny ET,

    Kazdemu sie zdarza powtarzac te same bon moty, facecje, ale ilez razy mozna. Kpiac sobie z Andrzeja Falicza poraz 29 zastosowales dowcipny argument, ze „najlepszym szefem Zakladu Pogrzebowego bylby zmarly.”
    Mnie to sie nawet Woody Allen znudzil, kiedy w entym filmie staral sie mnie olsnic tymi samymi kalamburami.
    Jak chcialem niegdys popdraznic mojego 5 letniego syna, ktory mi przyniosl jeden z tych kawalow: Polak, Ruski i Niemiec, to poraz ktorys tam opowiadalem mu skomprymowana wersje tego dowcipu:
    Polak, Ruski i Niemiec lecieli samolotem. Najpierw wyskoczyl Ruski, potem Niemiec, a Polak zostal i sie smial.
    Moj synek przestal mi znosic do domu tego typu dowcipy
    Z powazaniem
    LP

  46. Jeśli ministrem” obrony” nie może być wojskowy to czemu ministrem „sprawiedliwości” musi być prawnik?

  47. Genialne odkrycie Tuska :Eksperci są zbedni na stanowiskach ministrów !!!!!!! .
    Towarzysz Lenin głosił że kucharka może rzadzic panstwem, no i mamy filozofa Gowina na stanowisku ministra sprawiedliwości, ekonomistke Muchę Tusk rzucił na sport, a politologa Nowaka na transp;\ort..
    No bo wyszłoby na jaw że eksperci są od niego mądrzejsi i byloby jasne że KRÓL JEST NAGI.
    Zostaje tylko jedno pytanie: Czy ten genialny pomysł ogarnie wszystkie szczeble zarzadzania az do sołtysów i wójtów ?????????????????????

  48. Gowin ministrem sprawiedliwości to wielki skandal. Co byście napisali gdyby Kaczyński zrobił tym ministrem Macierewicza ?

  49. ET pisze:

    2011-11-17 o godz. 12:12
    —————————

    Szanowny ET,

    dziękuję za „wyłożenie czystej duszy na klawiaturę”.Dawno nie czytałem wypowiedzi ,tak uwolnionej od wszelkich obciążeń …

    Pozdrawiam,Sebastian

  50. To jak to jest panie Passent z tymi dziecmi. Naukowcy alarmuja, ze jest przeludnienie, praktycznie wszyscy sie z nimi zgadzaja, ale jakos w Polsce oficjalna opinia brzmi- wiecej dzieci.
    Moze wiecej dzieci w Polsce a mniej na swiecie ?, taka opinie jestem w stanie zrozumiec.
    A moze czas glosno powiedziec, mniej dzieci. Dzieci kosztuja olbrzymie pieniadze obecnie, olbrzymia ilosc energii, wiekszosci juz nie stac na posiadanie dzieci.
    Polski rasistowski KK i rasistowskie spoleczenstwo w swojej obludzie widzi jedynie swoje podworko. Wiecej naszych dzieci, mniej ich dzieci. Niech nasze dzieci panuja, im nas wiecej, tym jestesmy mocniejsi, mamy bowiem ten wlasciwy jzyk, kolor skory i cos tam jeszcze.

  51. Pożyjemy zobaczymy. Nie odbieram „z góry”nikomu powołanemu na urząd ministerialny prawa i wiedzy. To wszystko sie okaże w praniu.

    Przeczytałem wpis MICHAŁA, jeśli tyle wie co napisał to jest smutne, jak propaganda może spustoszyć mózgi i zdolność logicznego rozumowania.
    Mieszkam w Warszawie i mam wątpliwą przyjemność obserwowania wieloletnich wyczynów tzw patriotów kiboli, słusznych zwiazkowców, marszów smoleńskich /ludzie z całej Polski/ oraz każdego kto chce manifestować własnie w Warszawie. Pokażą to wszystkie prywatne i państwowe TV, opiszą panie i panowie żurnaliści a także skomentują to radiowcy. Aby interes szedł, trzeba coś krwawego, powodujacego zainteresowanie itd.
    To będzie przykre ale powiem, że mamy szansę życia w pokoju, budowania normalnego życia osobistego, nauki, wyjazdów zagranicznych oraz spełniania marzeń swoich rodziców i dziadków, ale widocznie brak wojny i śmierci powoduje że ilość idiotów stale się zwiększa. Podgrzewają zdolności bitewne pseudopatrioci i zwyczajni głupcy, a także cynicy.
    A potem MICHAŁ i inni młodzi ludzie żyja w urojonym świecie wojny i nienawiści „do innych” przy akceptacji tzw pismaków i nibypolityków.
    JERZY

  52. Jesteśmy obserwatorami a nie decydentami. Przypadek powierzena Jarosławowi Gowinowi kierowania resortem sprawiedliwości pokazuje naszą wstrzemięźliwość w stawianiu pytań: „dlaczego” oraz „po co”. Słuchałem wystąpienia kandydata na przyszłego premiera polskiego rządu. Zwracam uwagę na akcent doraźności naszego języka. Jarosław Gowin i Donald Tusk to są kandydaci. Nie ma jeszcze votum zaufania i zaprzysiężenia członków rządu.

    Donald Tusk wypowiedział się o przesłankach jakie kierowały nim w stosunku do objęcia teki ministra sprawiedliwości. @Lex o 12:13 rzeczowo i spokojnie opisał swój pogląd na zadania jakie zapewne niedługo staną przed Jarosławem Gowinem. Pragnę Koleżankom i Kolegom zwrócić uwagę, że w budzących Wasz niepokój kwestiach minister może tylko naciskać. Prawo ustanawia Sejm a tego prawa postanowienia realizują nominalnie niezawiśli prokuratorzy i sędziowie.

    @Lex pominął sferę mnie w kwesti obsady omawianego stanowiska bardziej interesującą. Chciałbym wiedzieć, czy Jarosław Gowin jest zniesmaczony wprowadzenie na scenę rozrywkową obyczaju palenia czarownic. Chciałbym wiedzieć czy Jarosław Gowin jest zwolennikiem zwiększenia wysiłku wymiaru sprawiedliwości na rzecz większej skuteczności ściągania alimentów.

    Czeka nas okres zwiększonej liczby urodzin dzieci z niechcianej ciąży oraz przerzucania kosztów i wysiłku opieki nad staruszkami obu płci na zewnętrzne wobec rodziny instytucje. Przykład małej komórki burzowej z Ludwikiem Dornem oraz Jarosławem Kaczyńskim jest tu znamienny.

    Ciekaw jestem czy w jakikolwiek sposób zostanie poruszona kwestia karania osób w sutannach za pedofilię inaczej niż przenoszeniem do innej parafii.
    Nominalna religijność obywateli USA oraz Irlandii nie uchroniła tamtejszych diecezji od mających poważne konsekwencje finansowe odszkodowań.

    Chciałbym usłyszeć od nowego ministra sprawiedliwości, że zawieranie umów śmieciowych o pracę jest niezgodne z miłosierdziem chrześcijańskim. Chciałbym aby nowy minister sprawiedliwości używał określenia sprawiedliwość społeczna wyraźnie je rozgraniczając od egzekwowania prawa ustanowinego przez Sejm.

    Polemiczne wypowiedzi w rodzaju: „Chrust podrożeje.” mnie nie śmieszą. Dotychczasowe pobieżne obserwacje działalności Jarosława Gowina utwierdzają mnie, że napotka zdecydowany opór prokuratorów, sędziów i adwokatów.

    Szekspir wieki temu w Hamlecie zadał pytanie swym wspólczesnym, czy mają jeszcze chęć przeciwstawiania się sprzedajnym sędziom. Gowin nie dorasta Szekspirowi do kolan. I zapewne szybko się przewróci. Ciekaw jestem czy Jarosław Gowin podda pod osąd społeczny pomysłu amnestii dla świerzo dojrzałych dziewcząt i chlopców otumanionych pierszymi chaustami marychy.
    Byłoby to mądrę przeciwstawienie się miłosiernego chrześcijanina prowokacji Dody o tworzeniu zasad postępowania prze staruszków odurzonych ziołami.

    Tak @Lex’e! Gowin jest człowiekiem dobrym. Czy mądrym i skutecznym?
    Też śmiem wątpić. Jeśli nie uznamy, że w krag zła przekraczamy ściągając w szkole, to ewentualne miłosierdzie ministra Jarosława Gowina jest będzie pustą demagogią.

    Za wcześnie jest na Sąd Ostateczny. Pragmatycy ustawili Jarosława Gowina na linie linoskoczka. Moim zdaniem szybko spadnie.

  53. Czaro, nie czaruj. Jakbyś nie rozumiał, że mniej dzieci to brak emerytury dla Ciebie. Nie będzie Ci tak wesoło, jak na 2 emerytów będzie pracował 1 człowiek. Jedno byłe dziecko.

    Mniej dzieci w Afryce? Jak najbardziej. Ich ogromnej dzietności nie wytrzymują tamtejsze gospodarki i ekosystemy.

    A może sprowadzać dzieci z Afryki? Też lepiej nie. One są inne. Nie wiem, jak ma się stosunek genów do wychowania, moim zdaniem zdecydowanie wygrywają geny.

    Ja tam najbardziej lubię własne dzieci 🙂

  54. Dr Skues pisze:
    2011-11-17 o godz. 12:16

    Jedynym celem polityki prorodzinnej jak na razie, jest zwiększenie ilości przyszłych PODATNIKÓW……
    Zapomina się przy tym że pracy nie starcza dla już żyjących.
    A proces ten będzie się wzmagał wraz z automatyzacją, technicznym uzbrojeniem pracy i eksportem miejsc pracy do krajów o mniejszych wymaganiach ekologicznych, płacowych, praw pracowniczych.

    No ale żeby ten problem rozwiązać, trzeba by dokonać przewrotu kopernikańskiego w mentalności polityków…..

  55. jerzy , godz. 16:55
    „widocznie brak wojny i śmierci powoduje że ilość idiotów stale się zwiększa. ”
    Nie widze innej mozliwosci jak tylko sie zgodzic. Szkoda , ze malo jest takich kierujacych sie rozsadkiem glosow. Pozdr.

  56. Nie rozumiem krytycznych głosów po mianowaniu Gowina, Muchy, Nowaka itd. na ministrów. Jak będziemy mieli 2 biliony euro długu, tak jak Włochy, to będziemy mogli sobie pozwolić na rząd fachowców.
    Nie ma już PRLu, a wciąż jest aktualny artykuł Mieczysława Rakowskiego „Dobry fachowiec, ale bezpartyjny”.

  57. andiboz pisze:
    2011-11-17 o godz. 14:05
    Jest duże prawdopodobieństwo, że Gowin na tym stanowisku się skompromituje, ale może właśnie o to chodzi?
    —————————————————————————————–
    Z jednej strony niezła teza. Z drugiej strony – co to da (p. Tuskowi)?

  58. andiboz pisze:
    2011-11-17 o godz. 14:05

    Cytuję opinię Lexa (12:13), który w sposób niezwykle łagodny i kulturalny wyraził opinię o nowym ministrze sprawiedliwosci:

    ” …– jednostronność światopogladowa pana posła i jego klerykalizm,…”

    Nie obwijajmy bawelne przeciez nie chodzi tu o jednostronnosc swiatopogladowa tylko o konkretn a jednostronnosc.

    Gdyby to byla ta DRUGA jednostronnosc to wtedy wszystko „byloby cacy”…

    Przypomina mi to dzisiejszy artykul na pierwszej stronie wybiorczej:
    wielkimi literami napisane w tytule :”wielkie zaskoczenie wyborem Gowina” a w srodku
    „ankieta” dla czytelnikow z pytaniem – co jest zaskoczeniem?
    … i ku zaskoczeniu zaskoczeniem jest Gowin – czyli jednak czytelnicy czytaja – przynajmniej tytuly.

    Panie ET,

    ja staram sie zrozumiec panskie fascynacje antysemityzmem – ja widze problem w generalnym braku tolerancji.

    Czym jest stwierdzenie, ze Polacy to plytki narod – to taka sama krzywdzaca genberalizacja jak stwierzenie, ze Zydzi sa falszywi bo maja kulturowo i zwyczajowo usankcjonowanieprzedmiotowe traktowanie Goim.
    A tu na blogo jedno jest OK a drugie to karygodny antysemityzm.

    Ci sami co uznaja antysemityzm za najwiekszego upiora nie maja nic przeciwko temu by robic krzywdzace generalizacje o Arabach lub lapac sie za kieszenie gdy do sklepu wchodzi gromada Romow ( zwanych czasem Cyganami).
    Albo moga nazwac zwolennikow PiS (miliony Polakow) ciemnymi moherami i nie maja problemow.

    Nie antysemityzm jest problemem ale generalny brak tolerancji Panie ET.
    Dlaczego sie Pan akurat antysemityzmu uczepil ?

    Generalnie jezeli czyjes interesy grupowe stoja w opozycji do polskich interesow – Polski jako panstwa i Polakow jako grupy narodowej o okreslonej historii, jezyku, tradycjach i symbolach – to wtedy trzeba to mowic glosno i okreslac jasno gdzie ten problem i konflikt sie znajduje niezaleznie od sila narzucanych tzw. norm poprawnosci.

    Udawanie, ze narody wraz ze swoja odrebnoscia nie istnieja to bynajmniej nie jest wyzszy stopien tolerancji – tylko jakas nierealistyczna poza.

  59. Andrzej Falicz pisze:
    2011-11-17 o godz. 13:56
    Grecja.
    Malo kto mowi o innej stronie greckiego kryzysu.
    Wlasnie ogladalem w niemieckim dzienniku….
    —————————————————————————————-
    Czy podano ,że specjaliści od podatków przypuszczają, iż ok. 250 mld Euro jest „zabunkrowanych”w bankach szwajcarskich. nawert jeżeli jest to bajka,to jakw każdej bajce tkwi nieco prawdy. Znaczyłoby to: Grek też potrafi. 😉

  60. Andrzej Falicz pisze:
    2011-11-17 o godz. 13:37
    Jakie kwalifikacje ma Mucha w sporcie…?
    Jakie ma historyk Tusk…jako glowny rzadzacy?
    Polonista Boni specjalista OD WSZYSTKIEGO A ZWLASZCZA OD CYFR…
    itd
    ————————————————————————————
    No właśnie. Taki Bernie Ecclestone swoją naukę zakończył w wieku 16 lat…
    Jaki z niego specjalista, skoro swego czasu sprzedawał warzywa…?

  61. Sebastian pisze:
    2011-11-17 o godz. 16:39
    Szanowny Sebastianie,
    prosze jednak moja wypowiedz traktowac jako Momenaufnahme.
    Pozdrawiam.
    ET

  62. ET pisze:
    2011-11-17 o godz. 11:42
    ZDOLNOSC ODCZUWANIA ZASZCZYTU BYCIA POLAKIEM PRZY BRAKU ZDOLNOSCI POCZUCIA WSTYDU JEST SPRZECZNOSCIA SAMA W SOBIE.
    ET pisze:
    2011-11-17 o godz. 12:51
    ….
    —————————————————————————————–
    Czy MRR ma się wstydzić i czego?.

  63. absolwent pisze
    2011-11-17 o godz. 16:23 i jednoczesnie przesadza, bo wedlug niego najlepszym szefem Zakladu Pogrzebowego bylby zmarly. Przeciez ministrowie sa do tworzenia ramy dzialania ich resortu. Prace polityczna wykonuja z sekeretarzami stanu (Viceministrami), a kwestiami fachowymi zajmuja sie fachowi urzednicy resortu oraz kupowani fachowcy pozaresortowi.
    ET

  64. Andrzej Falicz pisze:
    2011-11-17 o godz. 13:40
    Szanowny Panie Falicz,
    gwoli uspokojenia pragne Pana poinformowac, ze polski antysemityzm niczym sie nie rozni od rosyjskiego czy francuskiego oraz innych. Mam to szczescie, ze w kolejkach nigdy nie stalem i w dalszym ciagu nie zamierzam. Zamierzam natomiast Pana przekonac, ze warto sie wysilic na „chwile” poprawnosci oraz odpuscic niepotrzebne uogolnianie. Pan jest typowym Rittenreiter, a moglby Pan wiecej przy odrobinie wysilku. Piszac o braku antysemityzmu w Polsce dodaje Pan animuszu; np. pasazerom pociagu relacji Hamburg -Krakow, ktorzy przed Krakowem uzywaja chetnie i zwawo jezyka antysemickiego. Spotykam czesto takich osobnikow. Polecam Panu jednak pamietnik Henryka Grynberga. Zauwazy Pan, pasjonujaca lektura.Polecam Panu rowniez antysemicka lekture H. Grudzinskiego, ktory znajdowal sie na liscie lektur szkolnych, nie wiem czy go skreslono po odejsciu LPR.
    Z powazaniem.
    ET

  65. @ scramble

    OK, zaszczycę Cię odpowiedzią, adekwatną – bujaj się. A p. Andrzeja Falicza radzę nie przewijać, gdyż to jedna z ciekawszych postaci na tym blogu, czegoś się możesz nauczyć, jeśli możesz, co po twym „bleblaniu” wnosząc pewne wcale nie jest.

    @ andrzej

    Le Madame? To pewnie la Biedroń! Może i prawda, nie wnikam, choć le Grodzka to już na pewno. A ten co na Wawelu, jak was tam kazał queery kijami poobijać i na pysk wywalić, to przynajmniej jedną rzecz dobrze w życiu zrobił. Cóż, teraz wam musi być ciężko, bo trudno ozdobne piórka – wetknięte tu, i tam – utrzymać na wietrze, a i do peruk butapren potrzebny, ale co zrobić, taki los. Współczuję, lecz nie traćcie ducha, bo z chęcią przygarną was w jakimś ciepłym, przytulnym psychiatryku, tam będziecie u siebie. Czerwoną gwiazdę sobie na ścianie strzelicie do szczęścia, tylko sierpa to wam młoty, do rąk nie dadzą.

    @ jerzy

    Więcej wiem, więc się nie smuć – uszy do góry! A propaganda istotnie potrafi w głowach niektórym namieszać, nawet do tego stopnia, że człowiek widzi, a nie wierzy, prawda jerzy? O widzisz – poezja, natchnąłeś mnie literacko. Oglądnij sobie film, który zalinkowałem, a dopiero potem napisz komentarz, tylko dwa razy się zastanów zanim zaczniesz stukać w klawisze, żeby tym razem coś z sensem Ci tu wyszło, bo inaczej obciach bracie.

  66. Szanowni zwolennicy ekspertow. Zadajcie sobie pytanie, kto zapewni rzadowi polityczna wiekszosc oraz poszczegolnym politykom wiekszosc we wlasnej nawet frakcji. Polityka jest sztuka, ktorej nie znaja eksperci, tak jak politycy nie zawsze musza byc ekspertami. Moga sie jednak wzajemnie doskonale uzupelniac. Tak trudno to zrozumiec? Prosze blogujacych o dokonanie porownania z pozostalymi rzadami w UE. Nadaje sie do tego przyklad Berlusconiego, ktory (nie)odszedl). Pozostala mu wiekszosc glosow w drugiej izbie parlamentu, bez ktorej to wiekszosci powolani „eksperci” nic nie beda w stanie zrobic.

    ET

  67. ET pisze:
    2011-11-17 o godz. 19:15

    Szanowni zwolennicy ekspertow. Zadajcie sobie pytanie, kto zapewni rzadowi polityczna wiekszosc oraz poszczegolnym politykom wiekszosc we wlasnej nawet frakcji. Polityka jest sztuka,…’

    We Wloszech ani Grecji jak widac nie jest to potrzebne…

  68. Pojawiła się nowa, wyrazista osobowośc blogujaca – niejaki Michał, który dzielnie i dowcipnie daje odpór np. Andrzejowi, pisząc: „nie traćcie ducha, bo z chęcią przygarną was (?) w jakimś ciepłym, przytulnym psychiatryku(…) Gwiazdę Czerwoną sobie na ścianie strzelicie do szcęścia”itd.itp.
    No, po prostu miodzio!

  69. ET pisze:
    2011-11-17 o godz. 19:10

    Andrzej Falicz pisze:
    2011-11-17 o godz. 13:40
    Szanowny Panie Falicz,…

    Panie ET,

    Jezeli ktos mowi: „nie cygan Pan, powiedz prawde” – to nie znaczy, ze jest rasista.
    Jezeli ktos mowi: ” nie badz taki Zyd dorzuc sie do flaszki”… to nie jest zaraz antysemita.

    W Polsce Zydzi stanowili przez wieki odrebna (glownie z woli samych Zydow) i kulturowo i zwyczajowa mniejszasc ( i to pokazna mniejszosc).

    W sposob naturalny stali sie synonimem tych innych – a innym-obcym z naturalnych przyczyn ludzie nie ufaja (tamci mowia cos miedzy soba w niezrozumialy sposob, pomagaja glownie sobie nawzajem, nie mieszaja sie , nie zenia itd itd).
    Jezeli nalozyc na to obiektywne i odmienne usytuowanie Zydow w spoleczno-ekonomicznej strukturze Polski przez setki lat – swojego rodzaju nieufnosc faktycznie „Polacy wyssali z mlekiem matki”.

    Odnosi sie to tez do Niemcow i do Rosjan. Nawet wciaz Francuzow do Niemcow , Japonczykow do WSZYSTKICH!
    Indonezyjczykow do mniejszosci chinskiej itd.

    Dla mnie problemem istotnym jest jak ulozyc sobie wzajemne stosunki wlasnie z Niemcami, Rosjanami, Ukraincami i Czechami – przelamac wzajemna wiekowa nieufnosc – czesto uzasadniona doswiadczeniami historycznymi.

    Problem antysemityzmu na tle tych naprawde istotnych dla Polakow stosunkow miedzy-narodowych -wybaczy Pan – ale jest problemem egzotycznym i drugorzednym – sztucznie nadmuchiwanym.

    Malo mobilne z przyczyn obiektywnych w wiekszosci tradycyjnie nieufne w stosunku do obcych polskie spoleczenstwo bedzie sie otwierac (juz to sie dzieje) na odmiennosc i mam nadzieje, ze mozemy sie spodziewac wzajemnego szacunku dla naszej polskosci jaka oczekuje sie od nas w stosunku do innych. Mimo, ze elit nam tego wlasnego szacunku do polskosci i wlasnej historii, odmiennosci odmawiaja… byc dumnym z polskosci nie jest modne i nowoczesne…

    Narazie to nie potrafimy uszanowac nawet innosci wewnatrz wlasnego spoleczenstwa (patrz np. na obrzydliwe ataki w stosunku do tzw. „obroncow krzyza” Bogu ducha winnych gleboko byc moze fanatycznie wierzacych Polakow) wiec niespodziewajmy sie zbyt wiele od „ludu”… skoro „elity” sa tak malo tolerancyjne.

    Wyolbrzymianie „upiorow” antysemityzmu jest sztuczne i przez zaklocenie proporcji oddala nas od faktycznego generalnego problemu i przynosi (czasem mam wrazenie, ze celowo) odwrotne skutki.

  70. Andrzej Falicz pisze:
    2011-11-17 o godz. 13:37

    O 10.22 wiedziałam tylko o Gowinie. A później już było jasne wedle jakiego klucza rozdano posady w rządzie.

    Chciałam zwrócić uwagę na niezauważaną niestosowność wypowiedzi, że kobiety w rządzie tak – o ile są mądre. Nie słyszałam podobnych uwarunkowań w odniesieniu do mężczyzn.

    I ja byłabym za tym, by ci, którzy kierują resortami, znali się na tym, co robią. Bo będą trenować na mojej skórze. Jak chce mieć zaprojektowany dom to idę do architekta, a nie do dentysty. Moge co prawda zrobić odwrotnie, ale zdaje się, że skutki byłyby opłakane.

    Pozdrawiam

  71. Normalne jest, ze jedno podworko nawala sie z drugim, ze jedna ulica bije sie z druga.
    Jestes z Gornej to uwazaj na Balutach.
    Z Lnianej nie pokazuj sie na Kamiennej.
    Jak z Warszawy to generalnie wszedzie mozesz dostac w zeby.

    Pyry sa skape a Slazacy to „Szwaby”.

    Panie ET,
    niech Pan bierze nerwosol wybierajac sie w podroz pociagiem.
    Moze sie Pan nasluchac wiecej o tym ” jacy sa Kowalscy” niz jacy sa Zydzi – to rozne twarze tej samej ludzkiej przywary.
    Mimo calego tego gadania ludzie zwykle jednak zachowuja sie inaczej.
    No moze nie na granicy Izraelsko – Palestynskiej.

  72. Tusk pozostaje niekwestionowanym arbitrem. pisze Redaktor. Tu można zrywać boki ze śmiechu. Chyba miał na myśli arbitra elegancji i to w odniesieniu do swojej córki, która coraz częściej pokazuje pośladki lub inne gołe części dziewczęcego ciała. Podobnie jak ta Mucha od sportu, która w negliżu jest lepiej znana niż ubrania. Nawet smukłe kształty w ciąży stały się publiczna własnością. Nie wiadomo co ma w głowie, ale o tym lepiej wie niekwestionowany arbiter. Było kiedyś hasło, ” nie matura lecz chęć szczera, zrobi z ciebie oficera”. Brak mi rymu do ministra, ale może być coś takiego; ” nie matura lecz chęć bystra zrobi z ciebie ministra”. I mają nowy rząd złożony z ludzi w większości żółtodziobów, bez doświadczenia, bez pomysłu lub inwencji. Niektórzy o odrażającej proboszczowej reputacji, inni od tajemniczej cyfryzacji. Powinien jeszcze być mianowany minister od IPN i ceremoniału kościelno rządowego.

  73. Andrzej Falicz pisze:
    2011-11-17 o godz. 18:38
    andiboz pisze:
    2011-11-17 o godz. 14:05

    Generalnie jezeli czyjes interesy grupowe stoja w opozycji do polskich interesow – Polski jako panstwa i Polakow jako grupy narodowej o okreslonej historii, jezyku, tradycjach i symbolach – to wtedy trzeba to mowic glosno i okreslac jasno gdzie ten problem i konflikt sie znajduje niezaleznie od sila narzucanych tzw. norm poprawnosci.

    Mój prośbokomentarz

    Autorze, w kontekście dyskusji o mieszaniu antysemityzmu z nietolerancją, podaj konkretne egzemplifikacje – czyje interesy „grupowe” stoją w opozycji do interesów Polski, Polaków, narodu o określonej tradycji, etc.
    Bo nie odwołując się do konkretnych przykładów (sprzeczności interesów grupowych, nie indywidualnych) można tak smędzić bez końca.

    Pzdr, TJ

  74. UWAGA! UWAGA!
    W związku z licznymi głosami krytycznymi i niekorzystnymi wynikami sondaży, jutro rano odbędzie się ponowne losowanie ministerstw dla wymienionych dziś przez premiera kandydatów. Co dostanie Gowin? Jaki resort obejmie Nowak? Bukmacherzy przyjmują zakłady.

  75. Szanowny Panie Redaktorze, „dzietność” – słowo zaczerpnięte z terminologii bliskiej zootechnice (np. cielność) jest bardzo silnym atawizmem, bezkrytycznie powtarzanym. Jest nas, ludzi na Ziemi już zbyt dużo. Błędne jest także rozumowanie finansistów, ze wzrost populacji to zwiększenie liczby płatników podatków. To ma krótkie nogi: więcej podatników teraz to więcej emerytów w przyszłości, a to się nazywa sprzężenie zwrotne dodatnie.

  76. Jak widac porykujace i niestety niezbyt rozgarniete (pierwsze bez drugiego nie moze istniec wydaje sie ) bydelko (licze na d. wole moderatora a za kare napoczne malbeca , Famiglia B.)
    dotarlo na ten blog i to wcale nie z powodu bliskosci BN.
    Pomyslec , ze narzekalismy na Lizaka .

  77. Do Marit z 17.11 o godz. 17:47

    „(…) mniej dzieci to brak emerytury dla Ciebie. Nie będzie Ci tak wesoło, jak na 2 emerytów będzie pracował 1 człowiek. Jedno byłe dziecko.”

    Właściwie to nie bardzo wiadomo jaki wpływ na przyszłe emerytury będzie miała ilość dzieci rodzących się obecnie i w najbliższej przyszłości. Twierdzenie twoje zakłada prostą projekcję obecnego systemu w przyszłość i przyjmuje (nie wprost) jego niezmienność za 20 – 30 lat. Wiele jednak wskazuje na to, że system solidarnościowy właściwie dogorywa i będzie musiał być zastąpiony przez system bardziej zindywidualizowany i efektywny.

  78. Wykryto duplikat komentarza: wygląda na to, że już to powiedziano!

    Moj niewinny tekst najpierw nie wszedl, a potem mechaniczny moderator powtarza, ze ja sie powtarzam. Trudno; maszyny musza jeszcze ewoluowac, aby osiagnac poziom homo sapiens.
    Pozdrawiam cie maszyno i tak osiagnelas juz poziom znacznie przekraczajacy inteligencje pantofelka
    LP

  79. ET pisze:
    2011-11-17 o godz. 19:15
    To zjawisko, nominacje bez kwalifikacji, przyniosla bolshevicka rewolucja. To jest najszybsza droga zeby wszystko zniszczyc. Ministrowie ani premier nie sa odpowiedzialni za zniszczenia ktorych dokonuja. To sabotaz najwyzszego rzedu. Rzad jest wiec zagrozeniem dla kraju, staje sie wrogiem publicznym No.1. Nie ma sensu szukac bezpieczenstwa w Nato i niszczyc kraj samemu. Co tumanskie rzady ostatnich 22 lat robia konsekwentnie.

    Np w USA takie nominacje sa nie mozliwe. Prezydent wskazuje kandydatow a Kongress sprawdza ich kwalifikacje i eventualnie zatwierdza. W ZSRR za nie wywiazanie sie z obowiazkow rozstrzeliwano.

  80. Bardzo mi sie podoba imie Michal. Dlatego mam skrupuly, aby krytykowac kolege z blogu o takim imieniu. Wiec nie bede krytykowal, tylko blagal: Michale, smoki o trzech glowach nie istnieja, wlosy Jana Pawla Drugiego w niczym nie przyczynily sie do brawurowego ladowania kapitana Wrony.
    O tych wszystkich swietych, ktorych najpierw biurokracja watykanska wpisuje do swoich ksiag najpierw jako blogoslawionych, a potem kanonizowanych, pan Bog nigdy nie slyszal, tak jak nie ma pojecia, ze jego pelnomocnikiem na Ziemi jest Ojciec zwany swietym. Uwierz mi, mam osobisty kontakt z panem Bogiem i On sie bardzo zdziwil, jak Mu to wszystko opowiedzialem.

  81. Acha, jeszcze jedno, drogi Michale, ironia nie jest specjalnoscia ludzi, ktorzy wierza w smoki i krasnoludki. Pisz powaznie, bez podtekstow, a wtedy zastanowimy sie nad Twoim przypadkiem.
    Pozdrawiam
    LP

  82. Szanowny Gospodarzu,
    wkrótce po likwidacji komisji majątkowej, a tuż przed ostatnimi wyborami premier Tusk rzutem na taśmę przepchnął prawo do zatajania przed społeczeństwem spraw ekonomicznych według uznania. Większość społeczeństwa nie zareagowała na ten jawny gwałt na demokracji wybierając „mniejsze zło”. Po wyborach okazało się, że alternatywa w postaci Palikota znalazła jednak znaczące poparcie. W tej sytuacji nie dziwi mnie pan Gowin jako minister sprawiedliwości. Czarny brat w sukience ma zagwarantowany dobrobyt na kolejne cztery lata. W tym opłacane przez państwo posady wychowawczyń/-ców dzieci dla niewyżytych seksualnie (wymuszony celibat) ludzi obojga płci w sile wieku rozrodczego. Jak się wpuszcza wilki do owczarni …
    Po (wymuszonym) odejściu Berlusconiego określono czas jego rządów jako „immobilismus”, czyli nie wprowadzenie żadnych znaczących / istotnych reform pomimo posiadania wiekszości w parlamencie . A obiecywał. Czy mamy tu jakąś analogię do Tuska?
    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  83. jasny gwint pisze:

    2011-11-17 o godz. 22:27
    „Tusk pozostaje niekwestionowanym arbitrem. pisze Redaktor. Tu można zrywać boki ze śmiechu. Chyba miał na myśli arbitra elegancji i to w odniesieniu do swojej córki, która coraz częściej pokazuje pośladki lub inne gołe części dziewczęcego ciała. Podobnie jak ta Mucha od sportu, która w negliżu jest lepiej znana niż ubrania. Nawet smukłe kształty w ciąży stały się publiczna własnością. Nie wiadomo co ma w głowie, ale o tym lepiej wie niekwestionowany arbiter.”

    Mój komentarz złośliwy

    Obok kwestii pośladków, smukłych kształtów w ciąży pojawia sie problem „nie wiadomo, co ma w głowie”.
    Czy ktokolwiek wie, co miał w głowie Autor przekazując takie bzdety na blog?

    Pzdr, TJ

  84. TJ pisze:
    2011-11-17 o godz. 22:40

    Andrzej Falicz pisze:…Autorze, w kontekście dyskusji o mieszaniu antysemityzmu z nietolerancją, podaj konkretne egzemplifikacje – czyje interesy „grupowe” stoją w opozycji do interesów Polski, Polaków, narodu o określonej tradycji, etc…”

    Antysemityzm to przejaw generalnego braku tolerancji w stosunku do innych.
    Tolerancyjne spoleczenstwo W OGOLE nie moze byc antysemickie.
    Problem antysemityzmu w Polsce to historia – jest to antysemityzm bez Zydow.
    Ale zyjac w centrum Europy ( w duzej mierze bez granic) mamy inne anty- te rzeczywiscie istotne.

    Pieknie by bylo i bardzo bym chcial by sie tak stalo, zeby polski interes byl tozsamy z interesem UE – ojczyzny wielu narodow – to wspanialy, inspirujacy i idealistyczny projekt!
    To najwiekszy i najwazniejszy projekt budowany w tej chwili na swiecie – cos historycznie monumentalnego.

    Narody i panstwa moga miec drebne i sprzeczne interesy.

    Trzeba njpierw zdefiniowac polski interes.

    I pozniej na chlodno bez wplatywania sie w metafizyke ocenic gdzie ten polski interes jest w konflikcie z polityka innych panstw i narodow – i jak to rozwiazac.

    Trzeba byc otwartym w stosunku do sasiadow Niemcow ale polaczenie z Rosjai rurociagiem omijajcym Polske stoi w opozycji do interesow Polski i Polakow. Jest korzystne dla Niemiec a niekorzystne dla Polski.

    Atak na Iran i potencjalna wojna moze byc korzystna dla Izraela, ktory oficjalnie jest panstwem Zydow (jewish state) gdyz moze usunac zagrozenie dla izraelskiej supremacji na Bliskim Wschodzie – Izrael dazy do pozycji regionalnego lidera.
    Ale moze przyniesc bardzo niekorzystne skutki dla innych nacji rowniez dla Polski itd td.
    W rezultacie to polscy zolnierze moga ginac na skutek tego konfliktu.

    Amerykanie moga kalkulowac, ze w ich interesie jet szachowanie Rosji „wroga Polska” by traktujac nas jako instrument/pionek we wlasnej grze odpuszczac, przehandlowywac i manipulowac wbrew naszym zywotnym dobrosasiedzkim relacja z Rosjanami.

    Najlepszym przykladem moze dla byc potencjalnie PRL – mimo mojego zasdniczo krytycznego stosunku do PRL-u okres tzw. „nagonki antysemickiej” mozna wytlumaczyc rowniez w bardzo racjonalny sposob – rozbieznoscia interesow narodowych:
    swojego czasu komunistyczny blok popieral w swoich geopolitycznych kalkulacjach kraje arabskie – „nagonka antysemicka” Jaruzelskiego (w polskiej armii) mogla byc logiczna kontynuacja tego faktu, ze wielu polskich oficerow zydowskiego pochodzenia moglo miec problem w popieraniu krajow arabskich przeciw zydowskiemu panstwu Izrael. To wcale nie musial byc jakis metafizyczny antysemityzm ale konkretne przyczyny geopolitycznej rzeczywistosci PRL-u. Wladze nie mogly dopuscic do braku spojnosci ideologicznej jezeli chodzi o podstawowe priorytety polityczne.
    A polityka bloku byla wtedy polska polityka. Nie usprawiedliwiam ale obrazuje konsekwencje wynikajace z odrebnej tozsamosci i idacymi za nia odrebnymi interesami.

    Inaczej mowiac jezeli pewne grupy maja odrebna tozsamosc i stanowia np. narod to jest to z reguly zwiazane nie tylko z jezykiem i kultura ale z wlasnym interesem np.ekonomicznym.

    Jezeli zachowuje sie wewnetrzna autonomie i nieutozsamia sie z panstwem, w ktorym sie mieszka ale z ojczyzna duchowa, kulturowa to mozna korzystac ekonomicznie na rozbiciu panstwowosci gospodarza.
    Np mozna uzyskac duzo wieksze mozliwosci ekonomiczne bedac gosciem wielkiego imperium niz malego panstwa narodowego – jezeli jest sie gosciem i tu i tu to i tak nie wchodzi w gre pojecie lojalnosci bo istotna jest jedynie lojalnosc wewnatrz wlasnej grupy.

    To generalizacja ale nawet potencjalna podwojna lojalnosc o powaznym stopniu prawdopodobienstwa – skutkuje np. internowaniem Amerykanow japonskiego pochodzenia w czasie II WS.
    Na ile by sie to wrazliwcom i tolerantom nie podobalo jest to niestety zrozumiale posuniecie ze strony wladz ponoszacych odpowiedzialnosc za swoje panstwo narodowe ( w wypadku USA to jest bardziej skomplikowane tak jak kontrowersyjne pojecie narody amerykanskiego…).

  85. zezem pisze:
    2011-11-17 o godz. 18:53
    „Taki Bernie Ecclestone swoją naukę zakończył w wieku 16 lat…”
    I co to ma dowodzic? Jezeli w to wierzysz to wycofaj swoje dzieci ze szkoly, niech pozostana glupie.

    Twoj komentarz dowodzi oszolomienie zachodem. Byl sobie czyscibut i zostal milionerem. Nie mowia ze jeden na sto milionow. Bill Gates rowniez nie skonczyl szkoly. To rowniez twoj bohater i moj tez ale z innego powodu. Gates, we wczesnych latach Microsoftu, wynajal fachowca by prowadzil mu firme. O czym nie chcesz wiedziec bo podwaza to twoja wiare ze kazdy glupek nadaje sie na kazde stanowisko. Gates osobiscie przyznal ze gdyby mial zaczynac jeszcze raz na pewno nie osiagnal by podobnego sukcesu.

    To tylko propaganda zachodu. Sukces jednostki wychwalaja ponand porazke setek milionow. Tylko glupcy to kupuja. Przeciez wiadomo ze miliony innych marzyly o sukcesie Ecclestone. I sie nie udalo pomimo ze zdobywali kwalifikacje. To nie tylko kwestia ‚copyrights’.
    Nie kazdy zaplacilby $44 mln lapowki za swoj sukces. Ecclestone zaplacil i przyznal sie w niemieckim sadzie. Oczekuje teraz na wyrok.

    Tylko osoby niewykwalifikowane sa w stanie popierac rownie niewykwalifikowanych na wysokich stanowiskach publicznych. A to jest forma terroryzmu bo wszscy za to placa. Popierajac tumana na stanowisku publicznym terroryzujesz sasiada. Tuman na wysokim stanowisku publicznym jest wrogiem publicznym. Takie sa realia.

  86. Gowin do rzadu. Kosciol Katolicki zdobywa pierwszy prawdziwy przyczulek w rzadzie.

  87. Blogowa szuja (@21.49) chce byc na tym blogu cenzorem. Nastepny blogowicz juz sie jej nie podoba. W jej ‚salonach’ wsrod samych swoich w chlewie wymog jednomyslnosci jest oczywiscie norma. I tam w chlewie jednomyslnosci nalezy sie spodziewac. A tu na blogu im wiecej opini tym lepiej.

  88. MK. Roz.II. Cz. V
    „Przyznajecie zatem, że przez jednostkę ludzką rozumiecie jedynie burżua, burżuazyjnego posiadacza i nikogo więcej. A taka jednostka istotnie ma być zniesiona.
    Komunizm nie odbiera nikomu władzy przywłaszczania sobie produktów społecznych, odbiera jedynie władzę ujarzmiania cudzej pracy za pomocą tego przywłaszczania.
    Wysuwano zarzut, że ze zniesieniem własności prywatnej ustanie wszelka działalność i zapanuje powszechne próżniactwo.
    W takim razie społeczeństwo burżuazyjne musiałoby od dawna zginąć wskutek lenistwa; tu bowiem, ci, którzy pracują, nie dorabiają się niczego, ci zaś, którzy się dorabiają, nie pracują. Całe to rozumowanie sprowadza się do tautologii, że nie będzie już pracy najemnej, skoro nie będzie kapitału.
    Wszystkie zarzuty, skierowane przeciw komunistycznemu sposobowi przywłaszczania i wytwarzania produktów materialnych, przeniesione zostały również na przywłaszczanie i wytwarzanie produktów duchowych. Podobnie, jak likwidacja własności klasowej jest dla burżua jednoznaczna z likwidacją samej produkcji, tak likwidacja wykształcenia klasowego jest dlań jednoznaczna z likwidacją wszelkiego w ogóle wykształcenia.
    To wykształcenie, którego utratę burżua opłakuje, jest dla olbrzymiej większości wykształceniem do spełniania roli maszyny.
    Ale nie sprzeczajcie się z nami, ujmując na miarę waszych burżuazyjnych pojęć o wolności, wykształceniu, prawie itp. sprawę zniesienia własności burżuazyjnej. Same wasze idee są wytworem burżuazyjnych stosunków produkcji i własności, podobnie jak wasze prawo jest tylko podniesioną do godności ustawy wolą waszej klasy, wolą, której treść określają materialne warunki istnienia waszej klasy.
    Ze wszystkimi poprzednio panującymi, już unicestwionymi klasami podzielacie stronniczy pogląd, który zamienia wasze stosunki produkcji i własności – historycznie wytwarzane i przemijające z biegiem produkcji – w wieczne prawa przyrody i rozumu. Co zdolni jesteście zrozumieć w stosunku do własności antycznej, co zdolni jesteście zrozumieć w stosunku do własności feudalnej, tego nie możecie zrozumieć, gdy mowa o własności burżuazyjnej.
    Zniesienie rodziny! Nawet skrajni radykałowie oburzają się na ten haniebny zamiar komunistów”

  89. 85 letni generał Czesław Kiszczak był inspiratorem, organizatorem i wykonawcą demokratycznych przemian ustrojowych w Polsce. Powinien dożywać swoich dni z godnością, otoczony szacunkiem i zaszczytami. Popełnił błąd w ocenie, jakim mściwym nieudacznikom władzę przekazał. Od 15 lat ciągany jest do sądów, dręczony, okłamywany i 5 razy uniewinniany z braku winy. Mściwe gnidy szykują kolejne procesy, kolejne szykany i udręki. I tak będzie do us…śmierci, aż znajdzie się sąd Gowina i skaże Generała na dożywocie. I dopełni się chrześcijańskie miłosierdzie miłości bliźniego i odpuszczenie win jako i my odpuszczamy.
    A Tusk dalej pozostanie niekwestionowanym arbitrem.
    PS. TJ, 09.54. Czy widziałeś kiedyś ministra, który o względy arbitra zabiegał przy pomocy publicznych streap teasów?

  90. W mediach zaczynają chwalić premiera Tuska. W obecnym rozdaniu rządowym, eksperci zaczynają dostrzegać jego dojrzałość polityczną, chwaląc go, za bardzo zręczne porozdzielanie między frakcje platformianych „ziorystów”.
    W zasadzie , komentuje się głównie te personalne aspekty, kończąc ich oceny standardowym;”po owocach ich poznamy”…
    W takich sprawach , jak nazwanie przez premiera tego zestawu rządowego-„zfderzakami”- trwa tylko powtarzanie tego zwrotu, z prościutkim ojaśnieniem, co oznacza być „zderzakiem”.
    Ja, po takiej „zderzakowej” retoryce pana premiera, czuję się bardzo średnio i niepewnie, bo taka postawa szefga ekipy na starcie, oznacza coś w rodzaju rosyjskiej ruletki.
    Można wyobrazić sobie inwestorów jakiegoś biznesu, którym główny dyrektor oświadcza, że ich pieniędzmi będzie zarządzała wybrana przez niego ekipa-„zderzaków”, a kiedy ci sobie nie poradzą on znajdzie następnych „zderzaków”…
    „Zderzaki”- to na moje- czysty PR, który na trudne czasy brzmi baaaardzo niepewnie.

    Sebastian

  91. @ LEWY POLAK

    A mnie się z kolei nick LEWY POLAK bardzo podoba, więc krytyka sympatycznego skądinąd Kolegi z bloga z mojej strony absolutnie wykluczona, mowy nie ma – może tylko co do argumentacji miałbym wątpliwości, aliści, jako że sam Autor w swym niku już sprytnie ukrył był samoocenę własnych argumentów, to nawet słowem w tej kwestii nie pisnę.

    Co do „acha” drogi LEWY POLAKU – to bardzo miło że się „zastanowicie” – wiecie rozumiecie – ale w smoki, o których piszę radzę jednak uwierzyć, bo kiedyś ziejąc swym bolszewickim czerwonym ogniem, zasilanym z kapitalistycznej bankierskiej kasy, mogą i Tobie (mimo nicku) to i owo nadpalić.

  92. ET pisze:

    2011-11-17 o godz. 18:56

    „prosze jednak moja wypowiedz traktowac jako Momenaufnahme.”
    ——————————————–

    Szanowny ET,

    jeśli w krórtkich, wolnych wpisach dostrzegamy perłę, to przeważnie ze względu na uchwycenie tego „Momentaufnahme”. Rozum i czucie- to dopiero jest to…

    Pozdrawiam,Sebastian

  93. Andrzej Falicz pisze
    2011-11-17 o godz. 22:18, ze poprawnosc jest nam narzucana i dlatego nie nalezy jej brac powaznie.

    Polecam Faliczowi rozwiazanie problemu od srodka; tzn. od siebie. Sasiedzkie niesnaski mozna bagatelizowac, gdy jednak chodzi o religie, narody, grupy oraz jakiekolwiek spoleczne wykluczanie, to problem jest powazny. Nie wiem dlaczego Falicz traktuje to co jest generalne za normalne i nie wymagajace wysilku poprawnosci. Tak jego karnacja…….

    ET

  94. …Wyolbrzymianie „upiorow” antysemityzmu jest sztuczne i przez zaklocenie proporcji oddala nas od faktycznego generalnego problemu i przynosi (czasem mam wrazenie, ze celowo) odwrotne skutki….

    Nie wierze, ze Falicz jest antysemita, uzywa jednak antysemickiej argumentacji i nic na to nie poradze; czyt. powyzsze faliczowe.

    ET

  95. do Andrzej Falicz pisze:
    2011-11-17 o godz. 18:38

    Szanowny Panie Falicz,
    gdyby Pan czytal moje wpisy, moglby Pan zauwazy, ze potepiam kazde uogolnienie dotyczace narodow, religii etc..Zwracam jednak szczegolna uwage na Zydow, bo oni sa dla ksenofobow, dla osobnikow nietolerancyjnych Ersatzem i okazja do agresywnych wypowiedzi. Antysemickie wypowiedzi sa praktycznie bezkarne oraz spolecznie akceptowane. Pana bagtelizowanie problemu to spoleczne przyzwolenie poszerza.

    z powazaniem.
    ET

  96. Dywagacje na temat populizmu stale mieszanego z popularnoscia. Probe opisu owego melanzu dedykuje Faliczowi….

    Populizm zmusza kazda demokracje do wielkiego wysilku. Mimo,.ze populizm nie ma nic wspolnego z popularnoscia, to partie populistyczne przyciagaja coraz wiecej wyborcow. Retoryka tych partii jest dosc prosta. Sugeruja one proste i szybkie rozwiazania zlozonych problemow, rozniecaja dyskurs w obszarach emocjonalnych unikajac przy tym konkretnych politycznych prob.

    Krytykuja skutki modernizacji, skutki globalizacji oraz pelniace wladze elity. Dyskurs partii populistycznych odrzuca wszystko, co obce, podkresla natomiast to co jest narodowe. Przy czym postrzegaja one Europe z dystansu. Swiadczy to poniekad o kryzysie zaufania wobec partii bedacych obecnie lub wczesniej u wladzy. Nalezaloby sie wiec zastanowic czy owe, populistyczne partiesa partiami czystego protestu lub czy ich znaczenie jest tylko chwilowe. Kwestia zasadnicza jest czy stanowia one powazne zagrozenie dla demokracji. Nastepna wazna kwestia byloby ich znaczenie w procesie integracyjnym Europy oraz reakcja sil demokratycznych w dobie ciagle jeszcze istniejacego kryzysu gospodarczego i finansowego. Europejski oraz polski populizm obecny jest w kazdej partii poczawszy od partii nadodowo-prawicowych, konczac na partiach lewicowych oscylujacych poza socjaldemokracja.

    Populizm korzysta z wlasnej dychotomiczneuj konstrukcji; MY na dole i ONI na gorze okraszajac ja kolejnymi stereotypami w zaleznosci od doraznych potrzeb. Populisci posluguja sie prosta metoda krytykujac kazdy sposob gospodarczej dystrybucji, dominacje poszczegolnych partii oraz integracje i m i g r a n t o w . Moim zdaniem nie nalezy demonizowac partii polpulistycznych, lecz podejmowac debate na poruszane prze nie tematy. W ten sposob demagodzy traca podstawe swojego werbalnego dzialania, ktore z polityka niewiele ma wspolnego.

    Niezaleznie od tego musimy zdawac sobie sprawe z faktu, ze populizm jest produktem ubocznym modernizacji spoleczenstwa . Populisci maja oczywiscie remedium na kazda spoleczna fobie. Jednoczesnie jednak posluguja sie elementem strachu mowiac o obcokrajowcach np. zabierajacym miejsca pracy oraz np. chciwych menedzerach, ktorzy osobiscie odpowiadaja za obecny kryzys.

    Dominuje syndrom ONI wspomagany teoriami spiskowymi lub tematami zastepczymi (Palestyna, Izrael etc.). Populisci posluguja sie suprasegmentalnymi elementami jezyka krytykujac przejecie narodowych kompetencji poprzez systemy supranarodowe. Czesto wystarczy proste haslo; Oni na gorze zawiedli swoich wyborcow. Dlatego tez nalezy polityke podczas kazdej debaty, nie tylko przedwyborczej, potencjalnym wyborcom ciagle od nowa i bez znuzenia tlumaczyc nie tracac z pola widzenia ryzyka autopopulizmu. Media moga przy tym pelnic role katalizatora populizmu lub tez skutecznego hamulca.

    Otwarta pozostaje kwestia demokracji bezposredniej i jej waznego instrumentu, ktorym jest referendum. Nie ma bowiem pewnosci, ze demokracje mozna bezposrednio importowac, aby zachowac rownowage miedzy “rzadzacymi”, a “rzadzonymi”. Na plaszczyznie europejskiej mozna permanentnie rzadac zmiejszenia biurokracji, zwiekszenia kompetencji parlamentu oraz wiecej demokracji z dobrym skutkiem. Ujawnia sie on w postaci wiekszej ilosci glosow wyborczych. Powolywanie sie jednak na proste oraz szybkie rozwiazania utrudnia w znacznym stopniu procesy demokratyczne., bo ruguje wyborcow z procesow politycznych.

    Krotko mowiac (Panie Falicz) ponadupraszczanie, redukowanie zlozonosci problemow przy ich jednostronnym postrzeganiu ogranicza sie do ponownego stawiania tez, ktore nie opuszczaja granic hipotezy. Wydawaloby sie, ze populizm moze byc skuteczny, bo wyklucza jednoczesnie prawice i lewice z dzialanosci politycznej, wyklucza on jednak debate spoleczna, nieodzowna dispute spoleczna, zacierajac granice miedzy poszczegolnymi partiami, co poszerza z kolei szeregi sceptykow politycznych, w tym rowniez eurosceptykow. Dlatego wazne jest, aby socjalne kompetencje pozostaly w rekach poszczegolnych europejskich panstw. Nie widze potrzeby rozdrabniania sie w “rozwiazywaniu” tysiecy drobnych problemow, co niechybnie prowadzi do utraty europejskiej politycznej wizji.
    ET

    Uwaga dla D. PASSENTA: przejmujac sie nieporzebnie propaganda nazistowska powinienen posprzatac na wlasnym “lewicowym” dworze; oto cytat jednego z paziow:

    jasny gwint pisze:
    2010-04-09 o godz. 14:01
    Jakiś bęcwał pojawił się na blogu. Niestety ten bęcwał, mimo ostrzeżenia dalej grasuje. Kiedyś w takich przypadkach pomagało DDT lub Azotox.

  97. Obserwujac blogosfere staje sie swiadkiem zmagan blogujacych w wyborach miedzy dyskiem i kula. Od czasow Magellana wiemy jednak, ze zyjemy raczej na globie (nie utozsamialbym jednak dziury z kula, chociaz obie moga byc okragle). Dlatego tez korzystajac z kolejnych zdobyczy, kolejnych odkrywcow z wieksza lub mniejsza ochota podskakujemy sobie w blogosferze, wypisujac wieksze lub mniejsze nonsensy. Oczywiscie kazdy wpis opatrzony jest (jak ranny w porzadnym lazarecie) adekwatna polityczna lub spoleczna etykietka. W ten sposob redukujamy nasza przestrzen percepcyjna do lokalnego kwadratu targowiska. Nadaje to poniekad naszym wpisom cechy folklorystycznego szarocienia. Chetnie twierdzimy, ze chodzi tu (nam) o targowisko mysli. Bylby to zacny cel godny wpisow wspolblogujacych.

    Niestety mamy tu czesto, bardzo czesto z targowiskiem bezmyslnosci. Redukujemy swoje postrzeganie bowiem do kilku osob z przestrzenii politycznej, ograniczajac siebie i nasza rzeczywistosc do tych kilku, ciagle wymienianych postaci. Rzadko natomiast pojawiaja sie wpisy o programach, celach politycznych lub spolecznych.

    Prawie nigdy nie pojawiaja sie wpisy o mozliwosciach oraz srodkach niezbednych do ewentulanego osiagniecia owych celow. Blogujacy sadza w regularnych odstepach, ze samo uzurpowanie sobie prawa do wylacznosci bycia lewicowcem lub polityczno-ekonomicznym fachowcem po prawej stronie zupelnie wystarczy do adekwatnego opisu tejze rzeczywistosci. Nie widza natomiast postepujacego odstepu miedzy swoim postrzeganiem swiata, a samym nowoczesnym swiatem (czy dlatego nie znosza poprawnosci?).

    Niestety musze stwierdzic, ze przeciwnie do oczekiwan piszacych, zatrzymujemy sie w miejscu i „dreptamy“ z wielka ochota w swiecie politycznych plotek. Nie byloby w tym nic niedorzecznego, gdyby niektorzy cierpliwie i pracowicie piszacy nie traktowali tego swojego pisania zbyt powazanie oraz nie utozsamiali go z powolaniem dziennikarskim lub powolaniem sie na sily wyzsze jak to czyni Mag i pozostala czesc Lizakowego Towarzystwa Wzajemnej Adoracji.

    Wracajac jednak do naszych baranow i problemu kuli, to mozliwosci i ograniczenia wynikajace z globalizacji przestrzenii kieruja nas bezposrednio do zajmowania sie swiatem wewnetrznym, zewnetrzny jest dla nas bowiem niezrozumialy, zbyt skomplikowany. Konsumujemy wiec codzienna prase, pracowicie przypominamy sobie prace sredniowiecznych klerkow i solennie przyprawiamy nasze wpisy atrybutami, ktore nam sie udalo w danej chwili wylowic na wspomnianym targowisku „mysli“ (przypomina mi sie SJL), nadajac im posmak przewaznie anty.

    Nie udalo mi sie w ciagu kilku lat zauwazyc postawy pro. Idac duktem anty podazamy, ograniczeni w czasie i przestrzenii ku niedokladnie okreslonemu celowi, czesto uderzajac glowa w sciane Mainstream. Przestajemy po prostu odrozniac atrybuty tego, co jest wokol nas od tego, co jest w nas. Zatracamy kompetencje widzenia tego, co jest nasze. Nie znoszac obcych, powolujemy sie jednak na obce autorytety.

    Gubimy sie w opisywaniu architektury nowego swiata nie tylko podczas ostatnich dwadziestu lat. Z owym problemem konfrontowani jestesmy od podrozy Magellana. Zniecierpliwieni probujemy otrzasnac sie “z myslenia figuratywnego” przy czym jednoczesnie wykluczamy myslenie globalne. Poruszamy sie permanentnie na osi MY vs ONI . Masowa wyobraznia w globalnym swiecie daje nam zludzenie rownosci, co prawie zawsze imputuje koniecznosc mozliwie sprawiedliwego podzialu dobr w kolorowym kulistym swiecie wirtualnym.

    Problem zaczyna sie wtedy, gdy zewnetrzny swiat ograniczony jest li tylko fo gamy kolorow, podczas gdy wewnatrz brakuje srodkow na przejscie do dialektyki podmiotu. MY natomiast pozostajemy nietykalni, to swiat wokol nas powinienen sie zmieniac. Jednoczesnie nie zdajemy sobie sprawy z faktu, ze nie tylko natura plata nam figle (nalezaloby jednak potrafic zauwazyc roznice miedzy pogoda, a klimatem), lecz rowniez otaczajace nas obiekty nabieraja cech podmiotowych.

    W ten sosob pozbawieni wiary w tzw. sile wyzsza stajemy sie coraz bardziej samotni i agresywni wobec wszystkiego, co nam sie wydaje inne, obce. Nie zdajemy sobie sprawy z zagrozenia, ktore niesie ciagle dazenie do wlasnego upodmiotowiania sie, ktore z kolei spycha drugich do roli li tylko przedmiotu. Jednoczesnie teskinmy ciagle za niezbednym regulowaniem naszej rzeczywistosci. Kierujac sie wlasnymi (przez nas samych stworzonymi) dogmatami jestesmy w stanie zaakceptowac czasy nowe. Niestety nieumiejetnosc akceptacji siebie niesie za soba nieumiejetnosc akceptacji drugich, co nas wszystkich spycha do miejsca w trzecim szeregu w tym kulistym nowym swiecie

    Stajemy sie o prostu irracjonalni w postrzeganiu siebie i otaczajacej nas rzeczywistosci. Zadowalamy sie poniekad atrapami, cyzelujemy nowe bozki lub polerujemy te juz istniejace. Tego rodzaju narracja opisujaca nasz swiat prowadzi nas bezposrednio do ukladu zakmnietego, stajemy sie autystami. Obecnosc w blogosferze rzuca na nas jedynie cien, co przeslania nam kryzys wewnetrzny. Zamrozonym marksistom nieodrozniajacych tego, co marksowskie od tego, co marksistowskie nie wystarczy humanistyczny moralizm, humanitaryzm, rozum. Zniewoleni teologicznie, czcza slowo pisane oraz powoluja sie ze zmiennym upodobaniem na wyczytane i z trudem zrozumiane argumenty felietonistow.

    W ten sposob poruszamy sie miedzy megalomanami i megalopatami. Posiadanie umiejetnosci samodzielnego myslenia jest niezrozumialym dla wiekszosci dobrem. Dobrem trudnym do zaakceptowania. Miesza nam sie bowiem kulisty swiat judeochrzescijanski z lacinskochrzescijanskim oraz dyskowym, pozornie plaskim swiatem starogreckim. Swiat trzeci i czwarty ida w zapomnienie.
    ET
    Napisane po kolejnej lekturze antropologa Marca Augé.

  98. A tak w ogole Panie TJ,
    po co ja sie probuje madrowac i kombinowac (jak widac ciezko i nieudolnie mi to idzie bo to nie jest temat na blog gdzie lepszy od piora jest cep) –

    Niech Pan sobie przeczyta (wierze, ze po raz kolejny)
    „Ziemie Obiecana”
    tam wszystko jest przez naszego genialnego pisarza pieknie przedstawione.

    Reymont opisal tamta Polske bez gorsetu politycznej poprawnosci i dlatego tez podobno najlepszy nasz film powojennej nie dostal naleznego mu Oskara.

  99. Proby tlumaczenia jakiegokolwiek stanowiska politycznego, spolecznego, ekonomicznego oraz „podpieranie“ ich narodowoscia, religia, pochodzeniem spolecznym etc. maja zawsze posmak postawy anty. Jesli chodzi o Zydow, to maja nie tylko posmak, one sa antysemickie i generuja jednoczesnie podobne postawy dotychczas lub zawczas ukryte oraz ukrywane. Jest to jedyny plus takiej gimnastyki intelektualnej. Przeciwstawianie wyznawco religii, narodow, pochodzenia spolecznego w opisie zjawiska braku tolerancji jest politycznym bladzeniem w brunatnym szarocieniu oraz typowa postawa anty. Nie ma Izraelitow arabskiego pochodzenia, sa arabscy Izraelczycy. Wielu z nich szuka schronienia przed konfliktem po „niewlasciwej“ stronie (izraelskiej). Wielu z nich narazonych jest na szykany obu stron. Jak wielokrotnie wspominalem, jednostronne postrzeganie zlozonego konliktu wileu stron jest niedorzeczne. Uzaleznianie problemu obywatelskiej lojalnosci wobec panstwa od religii, pochodzenia, narodowosci wyklucza mozliwosc istnienia panstwa wielokulturowego i wielonarodowego. Jest to zmudny process, czesto niemozliwy do zalatwienia dekretem czy kolejna rezolucja UN. Szkoda jednak czasu na szukanie przykladow odleglych w przestrzenii, wystarczy spojrzec na polskie media drukowane i doznamy iluminacji w konfrontacji z cala paleta postaw anty (antyekologicznej, antywegetarianskiej, antykobiecej, antyseksulanej, antypoprawnosci politycznej etc.). Zastanawiam sie nad reakcjami naszych rodakow zaprawionych w gimnastycznych bojach o tolerancje i wielokulturowosc przy nasilonej fail imigracyjnejh siegajacej w przyszlosci 15% populacji. Warto spojrzec poza Odre i zauwazyc jak nasi sasiedzi blizsi i dalsi sobie z tym problemem radza (lub nie).
    Przyczyny polskiego antysemityzmu sa irracjonalne, dlatego ich szukanie jest bladzeniem narodowym duktem. Wystarczy troche wrazliwosci spolecznej oraz politycznej, aby te zjawiska zauwazyc. Wychodzenie z zalozenia, ze brak przyczyn ma natychmiastowy wplyw na skutki oraz zmiany spoleczne i polityczne jest bladzeniem lub wykluczaniem wspomnianej irracjonalnosci w postrzeganiu problematyki antysemityzmu. Bladzac tym duktem wychodzimy z zalozenia, ze w kraju o sladowej ilosci Zydow nie moze wystepowac antysemityzm per se. Ciesze sie, ze Polska zmienia sie na lepsze i nie mam zadnych watpliwosci oraz trudnosci w postrzeganiu tych zmian. Nie obawiam sie rowniez surowej pryncypialnosci, bo tylko ja zachowujac oscylujemy sie po stronie MA.
    ET
    PS
    Wlasnie poprawnosc polityczna oraz postawy humanistyczne uniosa nas w przyszlosc. Ignorujac lub wykluczajac ich niezbedna koniecznosc oddalamy sie lub pozostajemy w przeszlosci (podobaja mi sie te moje dwa ostatnie zdania, dlatego dedykuje je Faliczowi)

  100. Ustawianie antysemityzmu antypolonizmu w jednym szeregu imputuje, ze jedno zjawisko wynika z drugiego. Nie postrzegam tu jednak zadnego zwiazku przyczynowo-skutkowego. Podczas gdy antypolnizm ukazuje sie li tylko bladzacym profesorom dorabiajacych wierszowka, to antysemityzm jest ciagle obecny w naszej rzeczywistosci, nawet przy sladowej ilosci Zydow. Wielu z nas ma natomiast permanentne klopoty z percepcja antypostawy jaka jest nacjonalizm, szowinizm, ksenofobia i antysemityzm w Polsce. Percepcja ta jest zaklocona u rycerzy wysmiewajacych bezzwiednie polityczna poprawnosc.
    Nie znaczy to bynajmniej, ze oni wszyscy sa antysemitami. Otwarte jest natomiast pytanie czy wszyscy sa humanistami. Ze stereotypami mozna i nalezy polemizowac bez uciekania do definicji antypolonizmu. Jak wazny jest nasz krytyczny stosunek do antysemityzmu swiadcza mury polskich miast i miasteczek, “sluchowiska” Radia Maryja, kazania ksiezy, czy biskupow, wypowiedzi czolowych polskich politykow, ksiazki z wydawnictwami antysemickimi, przykoscielne ksiegarnie lub cmentarze zydowskie. Warto tez porozmawiac z pracownikami TSKZ o ich samopoczuciu, przy braku poczucia wlasnego bezpieczenstwa. W familijnych dyskusjach czesto powtarzane jest zdanie- nie jestem antysemita, ale …. Potem zaczynaja sie zdania podwojnie zlozone, uzywane wlasciwie jako kolo ratunkowe. Temat rownouprawnienia po prostu irytuje i stad niedocenianie lub p r z e c e n i a n i e Zydow oraz ich roli w naszych czasach. Brak jest rowniez Zydow i ich kultury w polskich podrecznikach szkolnych z historii. Przetrwala ona li tylko w polskich ksiazkach kucharskich, o czym kucharze/ kucharki amatorzy/amatorki czesto nie wiedza.
    Historia Zydow polskich byla traktowana jest czysto instrumentalnie. Ludzie wiedzieli “swoje”, wszystkiemu winna byla “zydokomuna”. Dzisiaj ludzie nadal wiedza swoje; patrz uwagi powyzej i ponizej. Pozostaje do wyjasnienia kwestia roli dzisiejszego kosciola katolickiego w postrzeganiu Zydow. Pytanie sluszne, bo mozemy szukac na nie odpowiedzi w kosciele Rydzyka lub koscieleTisznera. Temat ciagle ten sam od ponad szesciedzieciu lat. Temat wykluczenia, emigracji i wypedzenia jest ciagle aktualny. Po dojsciu nazistow do wladzyw Niemczech antysemityzm stal sie niejako aksjomatem kultury w wielu krajach europejskich. Aksjomatem tym poslugiwala sie rowniez grupa ”narodowcow” w Polsce przedwojennej, “wspomagana” skutecznie przez kosciol katolicki. Antymodernizm i antysemityzm tworza tu niespojna pare, ze wzgledu na wplyw Zydow w uprzemyslowieniu i ubankowieniu, ktore lamaly owczesne spoleczne struktury.
    cdn.
    ET

  101. …Antysemityzm to przejaw generalnego braku tolerancji w stosunku do innych…

    Powyzsze zdanie jest typowa proba (nawet jesli nieswiadoma, Panie Falicz) bagatelizowania postawy anty wobec Zydow, nie wobec ludzi, bo Zydow nie uznawano za ludzi. Tak jak dzisiaj polskich Zydow nie uznaje sie czesto za Polakow.

    ET

  102. Dr Skues,
    zgoda, ten system się kończy. Jak naprawdę będzie wyglądać odkładanie na emeryturę w przyszłości – trudno powiedzieć. Automatyzacja załatwi kwestię pracy. Redystrybucja dochodów – to prawdziwa zagwozdka, bo chyba nie jesteśmy Indiotami od Lema, gdzie w końcu ludzie zdecydowali się poddać Dobrowolnemu Upowszechniaczowi Porządku Absolutnego, bo nie wiedzieli, co robić z nadprodukcją i brakiem popytu.

    Ale twierdzić z dezynwolturą, że dzieci są nam już niepotrzebne, to lekka przesada. Nawet jak odłożysz masę pieniędzy, to się nimi na starość nie najesz. A ile obywateli i w jakim wieku będzie potrzebował kraj w przyszłości, to można się pytać chyba tylko wróżki. I do tego dostosować swoje decyzje prokreacyjne.

    Przypominam, że u nas na 1 kobietę przypada coś koło 1,3 dziecka, więc nie bardzo jest z czego schodzić.

  103. Ja w sprawie logo na koszulkach naszych pilkarzy.
    Dlaczego Zwiazek Pilki Polskiej nie konsultowal tego z legalnym demokratycznym reprezentantem kiboli panem Staruchem. Dlaczego pan Romaszewski, ktory niedawno zostal odznaczony orderem Bialego Orla, a ktory w szlachetnym rozpedzie jako byly korowiec, postanowil bronic robotnika Starucha, nie zostal w tym zakresie skonsultowany.

  104. Zagranica z uwaga sledzi tzw. orlogate. Rozmawiajac przy piwie z przypadkowym Francuzem wyluszczylem mu nasze problemy. Wtedy ten tuman(dzieki axiomie) zapytal mnie dlaczego nasz orzel ma dwie glowy. Musialem mu wyjasniec ze w przeciwienstwie do carskiego czy habsburskiego, nasz orzel nie jest zadnym przyrodniczym dziwolagiem

  105. Acha. Podobno jacys spryciarze robia interes produkujac w piwnicach koszulki z orlami, a PZPN nie ma z tego zadnej korzysci, jak kosciol, ktory patrzy z zawiscia na tych cwaniakow, ktorzy w piwnicach tlocza medaliki na nielegalnie przemycanych z Zachodu sztancach i sprzedaja je w jasnogorskich straganach nie placac ani pitu, ani vatu, ani dziesieciny

  106. Jasny Gwint
    Klasyczny przyklad zrobienia z kozla ogrodnika.
    Ale co tu sie dziwic, kiedy klasyczny lobizm juz nie wystarcza dla „uratowania swiata”, odpowiedzialnym nie pozostaje nic innego, jak bezposrednio siegnac powladze. Czego sie nie robi dla ratowania ludzkosci.

  107. – Gdzie jest orzel ? wolaja zrozpaczeni kibice

  108. LEWY POLAK pisze:
    2011-11-18 o godz. 09:27

    ***O tych wszystkich swietych, ktorych najpierw biurokracja watykanska wpisuje do swoich ksiag najpierw jako blogoslawionych, a potem kanonizowanych, pan Bog nigdy nie slyszal, tak jak nie ma pojecia, ze jego pelnomocnikiem na Ziemi jest Ojciec zwany swietym. Uwierz mi, mam osobisty kontakt z panem Bogiem i On sie bardzo zdziwil, jak Mu to wszystko opowiedzialem.***

    Zazwyczaj zgadzam się z „Lewymi Polakami”, ale tu przesadziłeś. Również z tym plagiatem HGW i Natankiem w dziedzinie komunikacji i bezpośrednich kontaktów.

    1) Skoro Pan Bóg jest „wszechwiedzący”, to wie też o wszystkich przekrętach swoich sługusów.

    2) Tym bardziej zna tych, którzy za życia dobrze mu służyli, aż taki zapominalski nie jest!

    3) Wręcz przeciwnie! Jest bardzo pamiętliwy.

    Nie wierze w połączenie światłowodowe Natanka z Bogiem – tak długi kabel uległby zerwaniu pod wpływem własnego ciężaru. Tak się działo nieraz przy kładzeniu kabli podmorskich, a to tylko tysiące kilometrów. Do nieba musi być dalej, bo zbyt szybko napełniłoby się chętnymi przy dużej łatwiźnie.

    Wiadomo, że Jakub miał drabinę, ale jak się musiał namordować!
    Schoenberg napisał nowoczesny utwór muzyczny (Die Jakobsleiter), który mnie przyprawił o rozstrój nerwowy przy próbie wysłuchania. Może zakończenie było strawne, ale nie doczekałem.
    Ja miałem dosyć po kilkuset schodach na Notre Dame.

    Połączenie radiowe jest mało prawdopodobne, bo natężenie fal zmniejsza się z kwadratem odległości, nawet laserowo byłyby kłopoty – to pokazały próby uzyskania odbicia od powierzchni księżyca (nie pamiętam, czy naprawdę były czy to pochodzi od „Lemowatych” pisarzy).

    Co zostało?

    Połączenie przez myśli, które mogą penetrować nawet dalekie galaktyki. Tak prawdopodobnie HGW ustalała punkty procentowe z trzecią postacią potrójnego Boga, to nawet pasuje do Jego nazwy – „spiritus” – i nie miałem tu koniecznie na myśli, że HGW była kompletnie pijana, gdy udzielała wywiadu na ten temat.

    Odkryj nam rozwiązanie techniczne Twoich kontaktów, wtedy uwierzę!

  109. http://www.youtube.com/watch?v=mKpXNxOQWME&NR=1

    Do axiom1;

    Zgadzam sie z toba to co piszesz na temat Polskiego rzadu
    ale czy widzisz kogos na stanowisku premiera lub prezydenta ktory moglby co kolwiek zrobic w tym oglupialym
    klerykalnym spoleczenstwie?Byles w wojsku to napewno wierz ze najlepszy general nic nie zrobi jak nie bedzie mial dorze wyszkolonych zolnierzy.
    Kosciol katolicki zabronil aborcji,ograniczyl do minimum
    badania prenandalne kobiet.
    Z tego powodu w Polsce co roku rodzi sie okolo 7000 tysiecy
    dzieci kalekich albo niesprawnych umyslowo z tendencja
    zwyzkowa z roku na rok,to przeciez jakas paranoja.
    Czy taki kraj moze miec jakakolwiek przyszlosc?
    Kosciol katolicki w Polsce jest jak rak zginie wtedy kiedy umrze cialo,Polacy na wlasne zyczenie niech sie pograza
    w biedzie marazmie i glupocie.
    Dopoki w Polsce bedzie dominowal kosciol nieda sie nic
    zrobic (zmienic) wszystko z gory bedzie skazane
    na porazke.
    Nie ma takiej sily w Polsce i nie bedzie ktora mogla by ten stan zmienic ale zmiany beda,zostana wymuszone
    przyjda z zewnatrz ale potrzebny jest czas.
    Nas to nie dotyczy,wiec nie angazuj sie w to za bardzo
    szkoda energii,napij sie lepiej dobrej Rosyjskiej wodki
    polecam Smirnoff black.
    Idz do nocnych klubow albo na Thai massage to dobrze
    robi i poprawia samo poczucie,nie stresuj sie zycie jest
    za krotkie zeby sie zajmowac takimi pierdolami jak
    Polski rzad.
    Pozdrawiam Ted.

  110. @jasny gwint pisze:
    2011-11-17 o godz. 22:27

    Zainteresowałeś mnie tymi pięknymi kształtami ciążowymi pięknej karateczki i mordowałem Google’a, aby nasycić moją wyblakłą wyobraźnię. Przeglądałem 75 stron zdjęć bardzo różnych, ale nie znalazłem ciążowego. Były fotki perwersyjne, jak Mucha obok Oleksego lub Palikota, ale to nie ma związku z artyzmem. Zaczynam przypuszczać, że pomyliły ci się Muchy, bo „Madzia” z „M jak miłość”. lub „Prosto… poniżej pasa…” była faktycznie w ciąży i mogla ten fakt wykorzystać piarowo.

  111. Choć po zmianach ustrojowych w 1989 r. władze nazywają obecną Polskę bezpośrednią kontynuatorką Polski międzywojennej, nie zmienia to faktu, że Polska dzisiejsza jest zupełnie niepodobna do Polski sprzed 1 września 1939 r. Dowodzą tego dawne publikacje GUS, które pokazują, czym był istotnie tamten kraj. W 1931 r. spośród 32,1 mln ówczesnych mieszkańców ponad 10 mln za język ojczysty uznało inny język niż polski.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/biale-plamy-ii-rp
    —————

    Interesujące spojrzenie na przeszłość.
    Szczególnie jeżeli chodzi o nasze polskie interesy narodowe.
    Gloryfikacja dawnych czasów nijak się ma do tamtejszej codzienności…..

  112. @Michal

    Prosilem, nie ironizuj, to nie Twoja domena. Pisz powaznie, a ja zobacze, czy cos sie z Twojej pisaniny da uratowac. Postaram sie byc bardzo wyrozumialy.
    Zyczliwy
    LP

  113. Brak obywatelskiego i politycznego nadzoru nad polityką gospodarczą tak zdemoralizował sektor finansowy i duży biznes, że jakiekolwiek pytanie społeczeństwa o opinię w sprawach decyzji ekonomicznych tzw. rynki światowe uznają za nieodpowiedzialność. Propozycja rządu greckiego, aby wreszcie spytać obywateli o zgodę na dalsze cięcia, wywołała oburzenie elit finansowych. Jak to? Pytać ludzi, czy mają ochotę mniej zarabiać i finansować z własnej kieszeni straty banków? Reakcja świata biznesu pokazuje, jak mocno zdegenerował się obecny system polityczny.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/piotr-zuk-swobodne-mysli-wroclawia-30
    ———————-

    No właśnie, pytać ludzi?
    Lepiej w trosce o własne fundusze wyborcze łasić się do oligarchów finansowych, których nikt nie wybierał.
    Za chwilę zresztą, dzieci tychże odziedziczą pozycję i władzę związaną z pieniędzmi. I zacznie to przypominać stary dobry feudalizm……

    Ps.
    „jak się urodziłeś w biednej rodzinie, to trudno
    jak się biednie ożeniłeś , toś głupiec”
    Będzie to preferowaną normą?

  114. @antoniusie

    Ja jestem, jak to sie gornolotnie mowi, humanista, wiec nie zawracaj mi glowy z jakimis duperelami, kablami, swiatlowodami i laserami.
    A o telepatii ty slyszal.
    Wprawdzie nieskonczona jest wiedza, dobroc i milosc pana Boga, ale rowniez nieskonczona jest ilosc kretactw popelnianych przez czlowieka. Poskarzyl mi sie, ze On juz sie w tym wszystkim gubi i sam nie wie, czy uznac czy tez nie uznac Benedykta za swego namiestnika. Powiedzial rowniez, ze zajrzy do rejestru swietych i moze czegos soe dowie.

  115. Przykład Falicza na opozycję interesów grupowych w stosunku do polskich interesów

    Andrzej Falicz pisze:
    2011-11-18 o godz. 09:58
    TJ pisze:
    2011-11-17 o godz. 22:40

    Mój komentarz

    Autorze, w jednym z poprzednich komentarzy napisałeś w kontekście dyskusji o antysemityzmie:

    „Generalnie jezeli czyjes interesy grupowe stoja w opozycji do polskich interesow – Polski jako panstwa i Polakow jako grupy narodowej o okreslonej historii, jezyku, tradycjach i symbolach – to wtedy trzeba to mowic glosno i okreslac jasno gdzie ten problem i konflikt sie znajduje niezaleznie od sila narzucanych tzw. norm poprawnosci.
    Udawanie, ze narody wraz ze swoja odrebnoscia nie istnieja to bynajmniej nie jest wyzszy stopien tolerancji – tylko jakas nierealistyczna poza.”

    Prosiłem o przykład „opozycji interesów grupowych do Polskich interesów”.

    Odczytałem komentarz zaadresowany do mnie i nie dostrzegłem żadnego exemplum na konflikt interesów grupowych z narodowymi.

    Jako temat zastępczy został w Twoim komentarzu przedstawiony problem tzw. czystek antysemickich w wojsku, która to kwestia została przez Ciebie przewałkowana wg wzorca zaczerpniętego z gadzinówek typu „Żołnierz wolności”, cytuję:

    „nagonka antysemicka” Jaruzelskiego (w polskiej armii) mogla byc logiczna kontynuacja tego faktu, ze wielu polskich oficerow zydowskiego pochodzenia moglo miec problem w popieraniu krajow arabskich przeciw zydowskiemu panstwu Izrael. To wcale nie musial byc jakis metafizyczny antysemityzm ale konkretne przyczyny geopolitycznej rzeczywistosci PRL-u. Wladze nie mogly dopuscic do braku spojnosci ideologicznej jezeli chodzi o podstawowe priorytety polityczne.
    A polityka bloku byla wtedy polska polityka. Nie usprawiedliwiam ale obrazuje konsekwencje wynikajace z odrebnej tozsamosci i idacymi za nia odrebnymi interesami.”

    Mój komentarz, c.d.

    1) Sformułowanie Autora – „wielu polskich oficerów żydowskiego pochodzenia mogło mieć problem” nie pozostawia cienia wątpliwości – wina była po stronie oficerów żydowskiego pochodzenia.

    Okazuje się, że oficerowie żydowskiego pochodzenia mieli problem, który stał się problemem Polski i Polaków.
    Czy to był prywatny problem oficerów, czy może zawiązano jakąś grupę oficerską, aby promować interes grupowy w wojsku i w ten sposób generować opozycję do polskich interesów?

    2) Cytat: „Władze nie mogły dopuścic braku spojnosci ideologicznej”

    Co ma problem spójności ideologicznej z żydowskim pochodzeniem?

    3) Cytat: „konsekwencje wynikające z odrębnej tożsamości i idacymi za nia odrebnymi interesami.”

    Czy z pochodzenia żydowskiego (odrębna tożsamość) wynikały jakieś odrębne interesy w wojsku? Jakie?

    Moje pytanie ironiczne – czy nie lepiej by było zastosować internowanie oficerów? Posiedzieli by trochę w odosobnieniu i wszystko rozeszłoby się po kościach.

    Pytanie podsumowujące

    Autorze, czy oficerowie pochodzenia żydowskiego w LWP, to była grupa, która „miała interesy grupowe stojące w opozycji do polskich interesów – Polski jako państwa i Polaków jako grupy narodowej o określonej historii, języku, tradycjach i symbolach”?
    Czy to jest ten konkretny przykład sprzeczności o który prosiłem?

    Pzdr, TJ

  116. Et 19 00
    Napisałeś Trolloklonasie w ciagu ostatniej doby chyba z 500 kompletnie idiotycznych tekstówe i kompletnie zamuliłes blog ale najgłupszy był ten że dyrektiorem zakładu pogrzebowegfo powinien być zmarły.
    Chciałem ci poradzic żebyś najpierw myślał, a potem pisał, ale przypomniałem sobie że ty NIGDY nie myslisz, tytlko zawsze bleblasz i ciągle wylewa sie z ciebie ta cieknąca bzdurami pseudopublicystyka, głownie i w kółko o antysemityzmie.
    Czy nie mógłbyś wreszcie dac nam od siebie odpocząć ?
    A pozatem nie masz zielonego pojecia jak funkcjonuja polskie ministerstwa i jakie osoby mianowane są w nich ekspertami i doradcami. Jako były urzednik stwierdzam że nagromadzenie kretynów jest tam znacznie wyższe niż średnia krajowa.
    Jezeli wiec nie chcesz żeby ministrami, wójtami i sołtysami, byli ludzie wykształceni i kompetentni, bo „personel” za nich zrobi robotę, to jestes przedstaicielem durniów którzy zawsze i wszedzie sie wypowiadaja o tym na czym sie nie znają.

  117. do Andrzej Falicz pisze:
    2011-11-17 o godz. 21:27

    Pan sadzi, ze niepotrzebne; o Wloszech juz pisalem (wiekszosc B. w drugiej izbie parlamentu). O Grecji Pan raczyl zapomniec, ze to ciagle ci sami kolesie ze studiow; przepraszam, ze sciagam Pana styl…..
    Nigdzie na siwecie nie ma rzadu ekspertow; polityke robia politycy, a eksperci im pomagaja (sluza politykom); trudne?. Dla przykladu; jeden z najlepszych ministrow ds zagranicznych; Joschka Fischer; bezmatury. Premier najwiekszego Landu w Niemczech NRW (18 mln mieszk.) bez matury rzadzil przez cale lata. Zastapil go dziennikarz, jego uczen. Premier zostal pozniej prezydentem Niemiec (JR). Albo Pan malo wie, lub udaje, ze nic nie wie ; Niemiec? Przpraszam, ze oposzczam sciezke poprawnosci? Naiwne jest myslenie, ze mozna rzadzic bedac li tylko ekspertem przy braku poparcia towarzyszy partyjnych. Ach Panie Falicz, dzwonia gdzies… za sciana (nie chcialem powoedziec z zascianka). Wiem, ze Pan podaza prosta droga, skad jednak te prymarne odruchy.
    Z powazaniem.
    ET

  118. Nasz przemiły axiom był łaskaw napisać:

    Blogowa szuja (@21.49) chce byc na tym blogu cenzorem. Nastepny blogowicz juz sie jej nie podoba. W jej ‘salonach’ wsrod samych swoich w chlewie wymog jednomyslnosci jest oczywiscie norma. I tam w chlewie jednomyslnosci nalezy sie spodziewac. A tu na blogu im wiecej opini tym lepiej.

    Nawet mi się nie chce sprawdzać kto jest niby tą „blogową szują”. @axiom sam sobie wystawia świadectwo. Chyba jednak @mag miała rację, fajnie jest poczytać trochę folkloru, ale czyste chamstwo – po co nam ono? Temu blogowiczowi brakuje kindersztuby. Popieram wniosek @mag o zbanowanie tego miłego komentatora.

  119. Ponownie pojawily sie w blogosferze glosy dotyczace Izraela oraz konfliktu tegoz z Palestyna. Pozwole sobie wiec na kolejna uwage; problem polega na tym, ze Izrael nie ma jednego partnera do podjecia negocjacji celem zawarcia porozumienia/pokoju, ma natomiast wielu przeciwnikow. Wynika to z faktu, ze pozorny konflikt dwustronny jest konfliktem wielostronnym. Politycznie i terytorialnie „podzieleni“ Palestynczycy nie sa obecnie w stanie podjac jakichkolwiek negocjacji. Nie sa rowniez gotowi na jakiekolwiek rokowania. Dotyczy do poniekad obecnego izraelskiego rzadu. Palestynczycy uzaleznieni finansowo od UE, gospodarczo od Izraela ulegaja rowniez presji politycznej „sasiadow“ – dzisiaj szczegolnie Iranu, Jordanii, Libanu oraz Syrii (porzadek alfabetyczny z akcentem na Syrie i Iran). Wazna kwestia jest sytuacja gospodarcza w Palestynie i wynikajace z niej calkowite uzaleznienie od drugich

    Dlatego jednostronne propozycje rozwiazania konfliktu sa zupelnie bezsensowne, bo nie uwzgledniaja potrzeby „utrzymania“ Palestyny w przyszlosci. Europejczycy (UE) finansujacy dotychczas Palestyne nie zgodza sie na rozwiazanie jednostronne majac na uwadze przyklad Kosowa. Uwazam, ze dla sasiadow Palestyny i samych Palestynczykow (czyt. ich „reprezentantow“) utrzymanie status quo jest dosc „wygodne“, co czyni problem czasowo nierozwiazalnym. Nie znaczy to jednak, ze oba narody sa z tego stanu rzeczy zadowolone. Nalezy przy tym zaznaczyc, ze w „demokratycznym“ Izraelu owe glosy sa slyszalne, a w autorytarnych krajach sasiedzkich i politycznie podzielonej Palestynie przewaza tenor niewiele majcy wspolnego z polityka mediacyjna.
    ET

  120. Dywagacje miedzy klecha i panem.
    Zastanawiam sie czy czlowiek i blogosfera pozostaja nadal w dialektycznej zaleznosci podmiotowo-przedmiotowej. Uznajac komputer za przedmiot codziennego uzytku stawiamy sie poniekad na pozycji pana traktujac uzywany przedmiot wlasciwie jak pokornego sluge. Pokora komputera wiernie wykonujacego nasze polecenia nabiera wrecz cech wystepujacych w relacjach „sado-maso“. Nasze panowanie nad przedmiotem jest (z naszego punktu widzenia) nieograniczone. Zarowno czas jak i przestrzen nie odgrywaja tutaj zadnej znaczacej roli. Owo otwarcie w czasie i przestrzeni stwarza pozory nieograniczonej wolnosci. Ta wiec ulegamy powszechnemu zludzeniu, ze komputer oraz blogosfera nam li tylko sluza, umozliwiajac dostep do drugich, do informacji oraz do informacji o drugich etc.. Zajmujemy wiec pozycje pana lub wladcy traktujac przedmiot jak naszego sluge. Zapominamy przy tym jednak, ze komputer zbiera przy okazji informacje o nas samych, co prowadzi bezposrednio do postawienia kwesti ochrony danych osobowych (pseudonim i kody jej nie gwarantuja) oraz wplywu przedmiotu na podmiot, przy znacznym niwelowaniu naszej podmiotowosci. Bladzac w blogosferze pozwalamy oraz wrecz umozliwiamy zbieranie informacji, ktore w kazdej chwili, odpowiednio przetworzone przy pomocy algorytmow, moga byc wykorzystane do zmiany wspomnianej wyzej dialektycznej relacji na przedmiotowo-podmiotowa, przy czym komputer i blogosfera staja sie podmiotem, a my zajmujemy dotychczasowa pozycje przedmiotu. W ten sposob z pana i wladcy stajemy sie chcac nie chcac niewolnikami w rzeczy samej oraz rzeczy samej. Dlatego tez nie widze potrzeby rugania blogujacych, „zamulajacych“ (wg niektorych) blogosfere. Fakt znalezienia sie w sieci (doslownie w sieci) czyni z nas nie tylko niewolnikow tejze , uniemozliwia nam rownoczesnie odpowiedz na otwarte pytanie, kto jest kim w relacji sado-maso-sado-maso.
    ET
    PS
    Przepraszam, ze nie jestem w stanie sprawic, aby wyksztalceni ludzie zostali wybrani przez lud…..ze nie jestem w stanie dac gwarancji dobrych rzadow w rekach ekspertow. Przepraszam, ze niejaki Absolwent jako byly urzednik panstwowy poruszal sie wsrod idiotow…..tak daleko jednak nie myslalem…..Talko dlaczego on pisze n a m
    (lm)

  121. ET pisze:
    2011-11-18 o godz. 15:32

    Panie ET oczywiscie, ze ma Pan racje i ja dokladnie wazam jak Pan – bylem sarkastyczny i nabijalem sie.

    Eksperci to moga pomagac politykom – polityke powinni robic politycy i to najlepiej wybrani przez narod

  122. Pracy ubywa, a liczby obowiązkowych lat pracy przybywa. Moim zdaniem jest to skazywanie ludzi na śmierć głodową, przynajmniej tych, którzy – jak ja – nie mają szans na emeryturę po mężu/żonie (a trzeba było przyjmować oświadczyny!). Na razie siedzę na garnuszku rodziców i mam nadzieję, że te parę lat jeszcze pożyją, ale co będzie potem? Już dziś nie mam szans na pracę, bo jeśli takowa jest, to tylko dla młodych (dynamicznych, ambitnych, marzących o karierze etc). No ale jak ludzie z głodu poumierają, to przynajmniej finansowy kłopot dla państwa będzie mniejszy i może o to chodzi. Już dziś zresztą państwo elegancko wypięło się na bezrobotnych, oferując opiekę medyczną w pakiecie z zakazem podejmowania jakiejkolwiek pracy dorywczej (a jeść trzeba). Argumenty ekonomiczne to jedno, rozumiem, ale chyba przyjdzie się powiesić. A jak to wykazał niedawno staruszek na blogu red. Szostkiewicza, a tym kraju nawet bałwany mają ochotę się wieszać. Pozdrawiam cokolwiek wisielczo.

  123. TJ pisze:
    2011-11-18 o godz. 14:31

    Panie TJ ja dokladnie napisalem to co napisalem ja jestem Polakiem Australijczykiem gdyby Australia posrednio wypowiedziala wojne Polsce to sam bym zrezygnowal z armii australijskiem, gdybym w niej sluzyl.

    Nie bylo „wina” oficerow pochodzenia zydowskiego to, ze byli Zydami to byl fakt.
    W momencie gdy Polska prowadzila polityke wroga panstwu Zydow mialo to tym wieksze logiczne konsekwencje dla tych oficerow im bardziej czuli lojalnosc do swojego panstwa – panstwa Zydow.

    Inny przyklad to z „Ziemi Obiecanej” – Zydzi trzymali ze swoimi i to naturalne – Po co Morycowi ten Polak…?
    To samo Niemcy – w interesie Polski bylo tworzenie polskiego kapitalu dla Zydow przede wszystkim zachowanie go dla siebie i robienie interesow wsrod swoich.
    Nie przypadkowo jedna z podstawowych pierwotnych zasad zydowskich mowila o tym, ze nie wolno pozyczac swoim na procent ale mozna bez problemu na procent pozyczac Gojom.
    Dlatego, ze pozyczki czesto prowadzily do spirali zadluzeniowej i bankructwa – swoim sie tego nie zyczylo.

    Nie demonizuje tego i rozumiem, ze jak w Australii zacznie pracowac w jakims urzedzie paru Pakistanczykow to w ciagu 10 lat polowa tego urzedu bedzie pochodzenia pakistanskiego – podobnie bylo z irlandzkimi policjantami w NJ.
    To jest konkurencja!

    Nie udawajmy, ze nie bylo czesto realnego konfliktu miedzy Polakami a polskimi Zydami i to, ze Polacy byli wstretni a Zydzi cacy.

    I ze niechec do drugiej nacji musi brac sie jedynie z ciemnoty i obskuranckiego rasizmu – 700 lat to bylo wystarczajaco duzo zeby sie poznac – mozna pokojowo i z respektem koegzystowac ale nie trzeba sie zmuszac do wzajemnej POWSZECHNEJ milosci.
    Ja np. generalnie wole Brazylijczykow od Chinczykow -no coz mam nadzieje, ze moge.
    Znam sporo zarowno jednych i drugich itakie mam referencje wybory.
    Malo tego – mam prawo czuc nawet niechec w stosunku do pewnych kultur.

  124. 1. absolwent napisal
    2011-11-18 o godz. 14:53
    Napisałeś Trolloklonasie w ciagu ostatniej doby chyba z 500 kompletnie idiotycznych tekstówe i kompletnie zamuliłes blog ale najgłupszy był ten że dyrektiorem zakładu pogrzebowegfo powinien być zmarły.
    Chciałem ci poradzic żebyś najpierw myślał, a potem pisał, ale przypomniałem sobie że ty NIGDY nie myslisz, tytlko zawsze bleblasz i ciągle wylewa sie z ciebie ta cieknąca bzdurami pseudopublicystyka, głownie i w kółko o antysemityzmie.
    Czy nie mógłbyś wreszcie dac nam od siebie odpocząć ?
    A pozatem nie masz zielonego pojecia jak funkcjonuja polskie ministerstwa i jakie osoby mianowane są w nich ekspertami i doradcami. Jako były urzednik stwierdzam że nagromadzenie kretynów jest tam znacznie wyższe niż średnia krajowa.
    Jezeli wiec nie chcesz żeby ministrami, wójtami i sołtysami, byli ludzie wykształceni i kompetentni, bo „personel” za nich zrobi robotę, to jestes przedstaicielem durniów którzy zawsze i wszedzie sie wypowiadaja o tym na czym sie nie znają.

    Moj komentarz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Dlaczego 500 wpisow, a nie 700, gdy ich liczba jest tak czy owak przez Ciebie dowolnie interpretowana?

    Najglupszy tekst jako odpowiedz na niedorzeczne argumenty o politykach ekspertach, ktorych nie ma, bo ich nikt nie chce wybierac, bo eksperci nie pala sie do ciezkiej politycznej, codziennej „roboty“.

    Co ma zmarly dyrektor zakladu pogrzebowego do antysemityzmu?

    Kto to sa ONI; piszesz NAM.

    Nie czytaj moich wpisow, nie bedziesz zmeczony. Pomysl wiec rugujac bezmyslnosc drugich.

    Dlaczego antycypowanie stanu optymalnego ma byc dowodem braku pojecia? Dlaczego porownujesz to ze stanem obecnym?

    Wspolczuje wspolobecnosci wsrod urzedniczych kretynow. Pracowalem kiedys w CUJiMie przy Elektoralnej i spotkalem tam ciekawych oraz madrych ludzi.

    Nie wiedzialem, ze fachowi urzednicy panstwowi moga byc uwazani za personel.

    Radze wiec przemilemu Absolwentowi nie “trzepiac” sie, lecz wzbogacic ekipe madrych urzednikow lub zaczac robic polityke i budowac demokratyczne spoleczenstwo cywilne.

    Nigdzie i nigdy nie napisalem, ze chce, aby ministrami, wojtami oraz soltysami byli ludzie niewyksztalceni oraz niekompetetni.

    Mimo wszystko przepraszam Absolwenta za nadwyzke kretynow. Nic na to nie poradze. Na szczescie wyeliminuje ich czas lub wyborcy.

    Obecni politycy i duza czesc tzw. ekspertow, to epigoni czasow zaprzeszlych, dlatego tez blagam Absolwenta tychze czasow o odrobine cierpliwosci, w polityce i historii tak niezbednej.

    ET

  125. „ta Mucha od sportu, która w negliżu jest lepiej znana niż ubrania. Nawet smukłe kształty w ciąży stały się publiczna własnością. Nie wiadomo co ma w głowie,”
    „nie matura lecz chęć szczera, zrobi z ciebie oficera”. Brak mi rymu do ministra, ”

    Wydaje sie , ze to nie jedyny niedobor . Ale zeby „zrobic ” z kogos blogera potrzeba jeszcze mniej .
    Tak samo wystarczy nazywac sie Mucha (imie zupelnie nieistotne ) i byc w ciazy , zeby myslec m…ca bo tam wiadomo co jest a w glowie ….coz kto to moze wiedziec ?
    Zwracam uwage mniej uwaznym blogowiczkom na moj … chyba nie potrzebnie , przepraszam
    http://en.wikipedia.org/wiki/Anna_Mucha
    http://en.wikipedia.org/wiki/Joanna_Mucha

  126. axiom1 pisze:
    2011-11-18 o godz. 10:17
    —————————————————————————————
    Waćpan nie zrozumiał aluzji. Poza tym pleciesz pan trzy po trzy. Ale widocznie tak musi być.

  127. Palikot w Sejmie _ czapki z glow!
    Rozjechal i wypunktowal Tuska bez litosci!

    dal mnostwo ciekawych i odwaznych propozycji – wykazal mialkosc PO i jejh pomysl na „wladze dla wladzy”.
    BRAWO!

    Kaczynski tez mial sluszne momenty.
    Mlodzi, edukacja, walka o swoje w UE.

    Expose fatalne – calkowity brak pomyslu i wzji – to przykre.
    To nie byl „Projekt” dla Polski na nastepne 4 lata!?
    KLAPA!

  128. Antonius, 13.42. Zdjęcia streap teaserki minister od sportu można łatwo znaleźć. http://www.google.pl/search?q=mucha+w+ci%C4%85%C5%BCy&hl=pl&client=firefox-a&hs=KHm&rls=org.mozilla:pl:official&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=wnzGTqCSBozHtAaXvuD7Bg&ved=0CHUQsAQ&biw=1422&bih=680 Poszukaj także na stronach Playboja. Jest to chyba pierwszy przypadek w świecie, że rozbierająca się baba zostaje ministrem i to państwa bogobojnie katolickiego. Była kiedyś we Włoszech taka Cikkolina, ale tylko posłem.
    Rzecz jednakże w czym innym niż gołe wdzięki kobiece lub jałowe mowy premiera ćmiące ludzi o reformach, które są niczym innym jak zabezpieczeniem interesów tzw „rynków finansowych”, czyli interesów garstki spekulantów.
    Byłem wczoraj na wielkiej wystawie przemysłowej w Sosnowcu, Silesia Expo lub coś w tym rodzaju. Kilkuset wystawców pokazuje automaty, roboty i inne skomplikowane maszyny i urządzenia wysokich technologii. I ani jednego polskiego, wszystko obce. Gdyby nawet jakieś taczki z gwizdkiem lub hulajnogę z dzwonkiem. Nic! Jest to rzeczywisty obraz spustoszenia jakiego dokonała ta ekipa ze streapteaserką dla dekoracji.

  129. Wreszcie mamy ciecia w systemie emerytalnym, ograniczenie przywilejow branzowych, reformy w Krusie, oraz stopniowe przesuniecie wieku emerytalnego do 67 lat, kropla goryczy w tych reformach jest podniesienie o 2% skladki emerytalnej pracodawcow. Ale wszystkiego tez nie mozna miec. Na temat sytemu zdrowia ani slowa, pewno dr. Kopacz juz wszystko porobila. O podatkach tez niewiele, ale co sie tu dziwic w kraju , ktory na miesiac przed koncem roku stac na trzy warianty budzretu. Znajac zdolnosci Ministra Rostkowskiego, nie sa to napewno ostatnie trzy warianty.
    Na temat Polskiej polityki zagranicznej Premier stracil zaledwie kilka zdan, oddajac to niewdzieczne zadanie swojemu Radkowi Sikorskiemu. W Europie dwoch predkosci, w ktorej Polska coraz bardziej laduje na peryferiach Unii nie da sie wiele ugrac. Niech sie wiec nasz ukochany Radek kompromituje.
    W sumie wywazone wystapienie, w kwesti emerytalnej nawet odwazne. Tam gdzie chodzi o ciecia i oszczednosci ostanie slowo napewno jeszcze nie zostalo powiedziane

  130. Jak wam sie podobalo expose?

    Taka wizja –
    Ani slowa o:
    edukacji,
    bezrobociu wsrod mlodych
    najnizszym poziomie aktywnosci zawodowej w Europie
    kulturze oraz
    sluzbie zdrowia.

    Mamy wyjsc z kryzysu cieciami i…
    PO 300 ZL DLA POLICJI…

    coz trzeba wiecej.

  131. Jasny gwincie,
    ta Mucha z linku to chyba nie ta Mucha „rządowa” . Mucha Musze nie równa choć obie …. daj panie Boże wszystkim paniom.
    Ktoś przytomnie wcześniej zauważył, że Joanna (nowa minister od sportu) to nie Anna – aktorka i celebrytka.

  132. Marit pisze:
    2011-11-18 o godz. 15:54

    W Kabarecie starszych Panow Kwiatkowska wymysla Golasowi

    Szuja namowil,natrul i nabujal
    Dziecku kazal mowic prosze wuja
    Zrobil dziecko,potem znikl
    Szuja falsz i ruja

    Dalej nie pamietam

    Ale Golas tak sie Kwiatkowskiej odgryzal

    A co, a co , a co ja ci takiego zrobilem
    Takie sliczne dzieciatko

    A nasza blogowa szuja, tez , ze sie tak wyraze, zachowuje sie niezbyt comme il faut.
    Zwracam sie z uprzejma prosba do naszego blogowego szuji axioma, zeby sie nie przezywal, bo to nieladnie

    Marit, nic wiecej nie moge zrobic, decyzja nalezy do pana Passenta.

    Pozdrawiam Marit,mag i wszystkie blogowe damy
    LP

  133. Jasny gwint
    Niestety wszystko ci sie po- kić- kało .Nie ta Mucha , inne imie i wogóle co cie obchodza stripteasy aktorki z serialu, a nie posłanki , skoro zajmujesz sie poliytyka.
    Cała puenta wpisu do śmietnika !
    A propos, czesto ci sie myla osoby i nazwiska ?
    Sprawdz czy nie warto sie udac do okulisty albo inego lekarza.
    Pozdrowienia

  134. et 17.19
    Piszac NAM mam na mysli nieszczesnych blogowiczów, którzy juz dostaja skurczów palca od przewijania kilometrów twoich wpisów. Czy jak jesteś w towarzystwie, to tez pleciesz przz 24 godziny non stop, nie dając nikomu dojśc do słowa ?
    Moim ulubionym bohaterem jest Benia Krzyk z opowiadan Babla. „On mówi mało, ale mówi smacznie i chce sie żeby on cos jeszcze powiedział” . Ty jestes jego absolutnym zaprzeczeniem.
    Przepraszam za te 500 wpisówe. Gdyby liczyć od pocxzatku razem z Winien , Mam i Slawomirskim wyszłoby kilkanascie tysiecy !.

  135. Rasizm urósł do rangi interesu państwowego

    Andrzej Falicz pisze:

    2011-11-18 o godz. 16:51
    TJ pisze:
    2011-11-18 o godz. 14:31
    „Panie TJ ja dokladnie napisalem to co napisalem ja jestem Polakiem Australijczykiem gdyby Australia posrednio wypowiedziala wojne Polsce to sam bym zrezygnowal z armii australijskiem, gdybym w niej sluzyl.
    Nie bylo „wina” oficerow pochodzenia zydowskiego to, ze byli Zydami to byl fakt.
    W momencie gdy Polska prowadzila polityke wroga panstwu Zydow mialo to tym wieksze logiczne konsekwencje dla tych oficerow im bardziej czuli lojalnosc do swojego panstwa – panstwa Zydow.”

    Mój komentarz

    Autorze, nie było winą tych oficerów, że byli Żydami, ta fakt – dumnie podkreślasz ścisłość swojego wywodu, lecz że ci oficerowie zostali sczyszczeni z wojska właśnie dlatego, że byli Żydami, którym arbitralnie przypisano wrogie intencje wynikające z ich pochodzenia, czyli zastosowano klasyczną rasistowską argumentację, to już jakoś tak postanowiłeś uprzejmie przemilczeć.

    Polska nie była w stanie wojny z Izraelem, oficerom nie zarzucano żadnego spisku, ani wrogich działań w postaci kontaktów z obcą agenturą, czy czegoś w tym rodzaju.

    Po prostu, dla uzasadnienia ich eliminacji (z kaprysu schyłkowego Gomułki i pod wpływem układu sił w KC) nie było innego wyjścia, jak tylko przykleić im etykietki syjonistów, czytaj – obcy element, co zostało odebrane w Europie, niestety jako nagonka antysemicka, a co dzisiaj jest szeroko aprobowane przez prawdziwych Polaków i apologetów Gomułki jako pompatyczne sformułowanie – jedynie słuszne posunięcie likwidujące konflikt interesów „żydowskich gości” w wojsku z interesem państwem i narodu polskiego.

    Rasizm urósł do rangi interesu państwowego.

    Pzdr, TJ

  136. Rząd PO II kadencji wg graffiti na jednym z „murów” Wrocławia (super-hiper, adekwatnie w 156 % dla „wyglądu” tej „skupiny” !!!) brzmi:

    POLSKA ZJEDNOCZONA PLATFORMA OBYWATELSKA
    (czyli – „pa mojemu”; od Arłukowicza przez Muchę po Gowina)

    Z uszanowaniem dla takiego „Rządu”.

    Wodnik 53

  137. jasny gwint pisze:
    2011-11-18 o godz. 18:03
    Gdyby nawet jakieś taczki z gwizdkiem lub hulajnogę z dzwonkiem.
    —————————————————————————————
    No to tradycji stało się zadość. Na Targach Poznańskich w 1982 też były pokazane nasze osiągnięcia. Rok później było też „wesoło”.

  138. absolwent pisze:
    2011-11-18 o godz. 18:43
    A propos, czesto ci sie myla osoby i nazwiska ?
    —————————————————————————————-
    W straszym wieku tak bywa…

  139. Andrzej Falicz (18-11-g.17:41)
    Piszesz : expose fatalne, bo nic nie było na temat edukacji, kultury, slużby zdrowia, bezrobocia, dodam – Smoleńska, gdybym była prezesem, itd. itp. Gdyby było, Tusk przemawiałby trzy razy dłużej i tez by za to oberwał (jak cztery lata temu).
    Expose chyba nie jest od gadania na temat wszystkich dziedzin życia, w których to i owo trzeba zmienić czy ulepszyc, lecz od wyznaczenia celów strategicznych rządu.
    Marzy ci sie projekt dla Polski na cztery lata, podczas gdy cała Europa trzszeczy w szwach i nic nie jest przwidywalne.
    Juz był taki „wielki projekt Polska” czy jakoś tam, autorstwa PIS w roli konstruktywnej opozycji. Klasyczne bla, bla, bla.
    Z kolei wizja, której się domagasz ( nie ty jeden) kojarzy mi sie z czymś w rodzaju: „Teatr mój widze ogromny”.
    Tymaczsem teatr jest, jaki jest. I najpilniejszym zadaniem rządu jest dbanie o to, żeby sie nie zawalił.

  140. Andrzej Falicz pisze:
    2011-11-18 o godz. 17:41
    Palikot w Sejmie _ czapki z glow!Kaczynski tez mial sluszne momenty.
    ————————————————————————————–
    Szkoda,że ciemny lud wybrał inyczej. Co to za wspaniały byłby tandem!
    Prezes i p. Janusz P.!
    Było też tam (w Sejmie) pytanie: gdzie te trzy milioony mieszkań… 😉

  141. Jak tu odróżnić te muchy? Obie piękne, młode i w ciąży.
    Ta rządowa Mucha trochę jakby poważniejsza i nie wyciera się po plejbojach. To Asia, a nie Ania.

  142. Lewy Polaku!
    Ech! Starsi panowie dwaj! Ech! Piwnica pod Baranami!
    Co sie z nami porobiło, Lewusie, w tej wolnej, słusznie kapitalistycznej i europejskiej Polsce?
    Tylko czekam, jak po tym moim westchnieniu dowali mi jakaś blogowa „szuja”. Piszę w cudzysłowie, bo ja nikogo tak nie ochrzciłam. Tak wredna i niekulturalna to nie jestem.
    Czytałeś „Memuary” mistrza Przybory?

  143. Jezus Maria, Matko Boska, Tusk chce opodatkowac kosciol.
    Beda palic opony w kosciolach

  144. @ 18:03

    Co w dawnych dobrych czasach robił oficer który pie..nął przy paniach ?

    PS. Dziwisz sie , skąd spustoszenia technologiczne w PL ? Ano z lat apoteozy tępoty.
    Lat oszukiwania się fikcyjnymi doktoratami, badaniami naukowymi bez celu , popychanymi pracami magisterskimi o doopie marynie. Wszystko pod czujnym okiem Partii. Pamiętasz te piękne czasy?

  145. Orkiestra Dęta zaczęła grać. Bez ładu i składu (ni ładu i. ……), premier scalający, historyk-technokrata ruszył batutą. Batuta wypadła, więc zapoczątkował uderzaniem smyczka po pulpicie, zabrakło kalafonii w poprzedniej kadencji i włosie struchlałe pękło. Opozycja ruszyła, fagoty i puzony zagrały, a czynelami uderzył z lewicującej lewitacji Janusz Palikot. Prawdopodobnie „RP” będzie przynosił otrzeźwienie przez najbliższe 4 lata, może będzie interesująco.
    PS. Wyzwania na najbliższe lata to bardzo wysoka poprzeczka dla polskiej demokracji, a z tzw. różnymi odmianami kryzysu żyjemy od 1945r i itd. Premier w expose nic nie obiecał, nawet Jankom Muzykantom darmowej kanapki na drugie śniadanie zabiera!.
    Dróg przybywa, oszczędności rosną, PKB pikuje, czyli sielanka. Mijanka z rzeczwistością to dobra taktyka. Kryzys górą.

  146. absolwent, 18.43. Anna to Anna, Mucha to Mucha. Więc Anna Mucha minister. Do tego pełno jej w internecie. Nie znam żadnych szczegółów wyróżniających muchy, rozmiarów biustu, ud,nóg i innych narządów. A okładka w Playboyu to niczego sobie, w sam raz na ministra. Jeżeli się pomyliłem, to istotnie wpadka.

  147. Palikot zabierając głos w dyskusji o expose premiera leje z trybuny populizm na głowy posłów, a ci klaszczą i rechocą

    Palikot rozpoczął naukowo – od postulatów wzmocnienia państwa poprzez pomnażanie kapitału społecznego zaufania.
    Zbitkę słowną „kapitał społeczny zaufania” wymodził chyba mówca na minutę przed zabraniem głosu by zaimponować posłom znajomością nowoczesnych pojęć w socjologii.

    Kapitał społeczny jest na ogół definiowany jako sieć powiązań społecznych (rodzinnych, zawodowych, towarzyskich) dzięki której efektywniej są wykorzystywane czynniki ekonomiczne i lepiej, sprawniej funkcjonuje społeczeństwo.
    Zaufanie zaś jest to postawa wpływająca na kapitał społeczny lecz nie będąca jego składnikiem.

    Palikot nakreślił następującą wizję budowania w Polsce „kapitału społecznego zaufania”:

    1) Zmusić należy urzędników (i to jest wg Palikota proste jak świński ogon, łatwe jak puszczanie baniek mydlanych), by nie tylko wymagali zaświadczeń, ale by przede wszystkim służyli obywatelowi.
    Innymi słowy szef Ruchu Palikota przekonywał posłów, że kapitał społeczny można po prostu wymusić.

    2) Zmienić model kształcenia z promowania sukcesu indywidualnego na wychowanie społeczne.
    Na ogół zgadzam się z tym.

    3) Zaniechać kontynuacji polityki delegalizacji wszystkiego, co wpadnie pod rękę rządowi i co powoduje spadek kapitału społecznego zaufania – zaniechać delegalizacji słabych narkotyków, zaniechać karania rowerzystów po dwóch piwach (?), itd. Pco to wszystko, to niszczy zaufanie społeczne – przekonywał mówca.

    Postulaty ekonomiczne:

    1) Uszczelnić politykę transferów finansowych (Co to jest polityka transferów finansowych, przyp. moje), bo jesteśmy w Polsce, a nie na posiedzeniu Międzynarodowego Funduszu Walutowego – przemówił vox populi. A uzyskane pieniądze dać biednym (???).

    2) Dać ludziom prowadzącym firmy „prawo do błędu” (???).
    Co to jest prawo do błędu? – Ano kilkumiesięczne moratorium na podatki oraz zgłoszenie do urzędu egzekwującego oświadczenia o własnej interpretacji prawa i niekaralność w przypadku niewłaściwości tej interpretacji.

    3) Wprowadzić podatek od operacji finansowych, często fikcyjnych. (jak można wprowadzić podatek od fikcyjnych operacji?). Polska z tego nic nie ma – grzmiała Janusz – szef Ruchu Palikota.

    Po czym mówca zawiesił głos i podsumował – to są przykłady, jak uzyskać pieniądze na rzecz ludzi biednych (jakoś tak o średnich nie wspomniał, cały czas wałkował biednych), których energia da nam wzrost (????).

    4) Następnie mówca zapostulował – niech będą niskie czynsze, ludzie będą chętniej płacili i zwiększy to mobilność siły roboczej, a tym samym bezrobocie.

    5) Gadanie premiera o likwidacji ulg, jest czcze. Ulgi są dla bogatych, przez ich likwidację nikomu nic nie przybędzie – dodał.

    6) Wytknął premierowi, że wzrost gospodarczy nie trafia dla najbiedniejszych.

    7) Wyszydził niemoc premiera, który nie wie skąd wziąć pieniądz na transfery dla biednych i zaproponował – zlikwidować Senat, zredukować sejm, zlikwidować powiaty, zlikwidować Urzędy Wojewódzkie, które niepotrzebnie dublują Urzędy Marszałkowskie województw, zlikwidować różne agencje państwowe.

    8) Na koniec Palikot do Tuska – reaguje pan by tylko przetrwać. To nie jest rząd dla Polski. Skasował pan Schetynę i musiał pan dowartościować Gowina (głęboki aprobujący rechot na sali).
    I podsumował jak trefniś – Wszystko jedno czy Mucha jest od transportu, czy sportu (głośny rechot), a Gowin jest funkcjonariuszem KK. Nie poprzemy tego rządu.

    Takiej dawki populizmu, janosikowej troski o biednych, propozycji wziętych z kapelusza, taniej retoryki ekonomicznej, amatorszczyzny socjologicznej i zwykłej nieuprzejmości nie często się ma możliwość wysłuchać w polskim sejmie od poważnego przewodniczącego poważnej, lewicowej, reformatorskiej partii.

    Pzdr, TJ

  148. @@jasny gwint pisze:
    2011-11-18 o godz. 18:03

    Dziękuję za link do pięknych zdjęć Muchy. Miałem rację. Popier…itd. różne muszyska. Na zdjęciach jest Madzia, ukochana jednego z Mroczków, a nie ministerka.

  149. @LEWY POLAK pisze:
    2011-11-18 o godz. 14:29
    Słyszał o telepatii! Kabel optyczny to nie duperelki, bez niego nie miałbym DOLBY 5.1

  150. Klasyfikacja
    Żył sobie w Czechach taki mądry mnich co wymyślił KLASYFIKACJĘ.
    Wg niego w zależności od zapylenia groszki były białe czerwone albo ani takie ani inne.
    Blogowicze również podlegają podobnym prawidłom i dlatego niektórych ciągnie do chlewa a drugich do kretyństwa.
    Nie ma się co dziwić.
    Zawsze przecież SWÓJ DO SWEGO CIĄGNIE.
    Jeśli nie towarzystwa to przynajmniej otoczenia.
    Miałem okazję oglądać porządne chlewiki ale tam pensjonariusze nie mieszali GGGG -a ale robili swoje w kąciku i było czysto.Jeśli jakiś KIERNOZ robił bałagan to pozostałe prosięta jakoś mu to mu z głowy wybiły.
    A co do kretyństwa w jakimś BYŁYM URZĘDZIE to chciałbym zapytać szanownego Pana – czy poziom kretyństwa wzrósł , zatrzymał się na tym samym poziomie czy opadł kiedy Pan się stamtąd WYABSOLWENTOWAŁ ?
    ukłony.

  151. jasny gwint
    Gdybyś sobie popatrzył w telewizor zamiast do jakiegoś świerszczyka to nie pisałbyś takich andronów i to wielokrotnie o posłance Musze.
    Nie bardzo jednak rozumiem, czemu lektura tych świerszczyków i oglądanie fotek gołych bab daje ci nieodparty impuls do wypowiadania się w blogu red. Passenta, gdzie jednak dyskusja dotyczy trochę innej sfery zainteresowań.
    Chyba blogi pomyliłeś niestety zresztą bynajmniej.

  152. Zgadzam się z TJ i innymi, którzy piszą w podobnym tonie. Np. Lewy Polak.

    Tylko w bajkach rządy wyglądają tak, że król mówi co robić a dworzanie bez szemrania wykonują jego rozkazy. A są oni oczywiście fachowcami w swoich dziedzinach.

    W życiu jednak jest inaczej. Rząd to grupa osób pod przywództwem lidera – premiera, który musi się dobrze nagłówkowa, żeby ta grupa faktycznie robiła to, co on by chciał, żeby robiła. I żeby poszczególni członkowie tej grupy nie oglądali się na swoje własne poglądy w danej sprawie i interesy w danej sytuacji.

    Polityka to umiejętność przeobrażania w czyny i fakty własnych poglądów i przekonań, poprzez umiejętne wykorzystywanie posiadanego poparcia, do przełamywania oporu przekonań innych i wdrażanie ich w życie, wbrew oporom biurokratycznych struktur.

    Wie o tym każdy, komu się kiedykolwiek zdarzyło przewodzić grupie ludzi Opór jest nieunikniony nawet wtedy, gdy chodzi o najbliższych kolegów.

    Dlatego pozwólmy robić premierowi swoje. Jeżeli on uważa, że taki skład rady ministrów umożliwi mu skuteczne rządzenie, a może nawet i zaszczyt przejścia do historii, to pewnie ma w tym jakieś racje. A co do fachowości, to faktycznie są od tego są eksperci.

  153. jasny gwint pisze:
    2011-11-18 o godz. 21:37

    Panie Jasny Gwint – wpadka sympatyczna i nie majaca zadnego realnego znaczenia dla „losow Polski”
    i jedna i druga Mucha to jedynie mucha.
    Chociaz atrakcyjna.

css.php