Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

18.11.2011
piątek

Referat i dyskusja

18 listopada 2011, piątek,

Referat i dyskusja to były żelazne punkty porządku dziennego niezliczonych zebrań w czasie naszej młodości. Teraz to się nazywa „expose i debata”. (Notabene poseł Bury z PSL zabawnie akcentuje słowo expose  na drugą sylabę, „exPOse”, ale to jedyne, co zapamiętałem z jego głosu).

Referat premiera Tuska miał  jedną słabość: zbyt „księgowy” charakter. Zapowiadał długo oczekiwane cięcia i reformy, w tym zrównanie i przedłużenie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn oraz zdecydowaną politykę proeuropejską, ale zabrakło mi trochę szerszej wizji, ba, odrobiny emocji, wszystko było jakieś takie administracyjne, żadnej literatury. Żeby chociaż zapowiedział krew, pot i łzy! Zabrakło mi zaskoczenia, niespodzianki, czegoś porywającego. To przemówienie na pewno nie wejdzie  do antologii wielkich mów sejmowych.

Prezes Kaczyński też nie zaskoczył. Mówił – jak to on – bez kartki, ale może to dlatego, że zna swój repertuar na pamięć: „warto być Polakiem”, „ nie” dla euro, pakiet klimatyczny to jak przegrana wojna (teraz można wytargować więcej), nie zaciskać pasa, nie ograniczać konsumpcji, nie atakować polskiej  rodziny, zadbać o stracone pokolenie. Co robić? „Odnowić system podatkowy”, repolonizować polskie banki, sięgnąć do głębokich kieszeni, przygotować polski budżet, budować mieszkania dla mniej zarabiających, rozwiązać NFZ, wywindować uniwersytety na liście pekińskiej i uczonych  na liście filadelfijskiej, walczyć z korupcją, „bezczelnym uwłaszczaniem nomenklatury” itp. Normalny zestaw ogólników, demagogii i pobożnych życzeń, jaki przysługuje opozycji, ale prezes jest w formie, wszystko pamięta i kojarzy jak trzeba.

Prezes Kaczyński nie zapomniał o „hańbie smoleńskiej”, ani o wsi („atak na polską wieś”), zadbał o prawicę narodowo – katolicką, mówił o ”bezczelnych, brutalnych atakach na krzyż”  i o  „niebywałej prowokacji” skrajnej lewicy 11 listopada, upomniał się o wolność słowa, której nie ma  w głównym nurcie mediów, zachęcał do odwagi (?) w polityce zagranicznej, nie bać się silniejszych, potępił rząd za „niebywały serwilizm” wobec Rosji. Zapowiedział utworzenie centrum interwencyjnego pod kierownictwem Zofii Romaszewskiej, co jest nawiązaniem do podobnej  inicjatywy przed 1989 rokiem, a więc w ustroju „miękkiego totalitaryzmu”.  Za to wszystko Jarosław Kaczyński został nagrodzony owacją na stojąco przez posłów PIS. Posłanka Kempa w swoim wystąpieniu dodała  do tego trochę jadu i złośliwości pod adresem premiera Tuska („nikt się z panem nie liczy”, „jest pan w karcie dań”). W sumie, stary, dobry PiS, dawno nie słyszany, bo zajęty kolejną schizmą w swoich szeregach.

Przemówienie Kaczyńskiego było dokładnym przeciwieństwem referatu Donalda Tuska – dużo emocji i sloganów, mało liczb i konkretów, dużo krzyża i Polski, mało rachunków i detali. Tuskowi przydałaby się odrobina emocji, a Kaczyńskiemu – dobry księgowy, który by policzył, za co awansować uniwersytety i budować tanie mieszkania.

Poseł Palikot także mówił z temperamentem i bez kartki. Zwrócił  się do „Pani Marszałkini”. Zarzucił premierowi, że „nie ma pomysłu na Polskę”, jak pogonić „tłuste koty”, podnieść z kolan biednych o burzonych, jak budować kapitał ludzki, wzmacniać zaufanie społeczne, które jest w Polsce bardzo niskie („więź religijna nie tworzy więzi społecznej”), dać małym i  średnim przedsiębiorcom prawo do błędów, mniej restrykcji, , zlikwidować Senat i powiaty,  zmniejszyć liczbę posłów, połączyć ZUS i KRUS. Nie brakło złośliwości pod adresem Tuska: To nie jest rząd dla Polski,  tylko rząd dla Platformy, „skasował Schetynę – musiał dowartościować Gowina, funkcjonariusza kościoła katolickiego”.

W sumie Kaczyński i Palikot zapowiedzieli, że będą głosować przeciwko votum zaufania dla rządu, ale ich głosy były ciekawe, z temperamentem, bardziej przypominały publicystykę, może nawet felietony, ale dobrze że padły i były transmitowane na żywo – nie w żadnej konspiracji, ale w mediach głównego nurtu, w których podobno nie ma wolności słowa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 161

Dodaj komentarz »
  1. Panie Danielu.

    Rozwinął się pan pięknie o Kaczyńskim i Palikocie ale to nie ich blablania są dziś (ani jutro) ważne.Ocena expose w 5(pięciu)zdaniach?!A cóż to za nowy ,,trynd”wśród czołowych publicystów?Red.Szostakiewicz też nabrał wody w usta i pomnik Roniego sobie odsłania.Nie macie zdania?Czekacie co tłuszcza powie?No nie uwierzę w taką małostkowość,że 50% uzysk przeraził…

  2. No, zapomnial Pan redaktor, ze Kaczynski nazwal nihilistami wszystkich, ktorzy sa przeciwni krzyzowi w Sejmie, bo zapominaja o „chrzescijanskim systemie wartosci”, ktory jego zdaniem jest jedynym systemem na ktorym zbudowana jest Polska.
    Tu sa swieze kuplety dla nihilistow do spiewania pod prysznicem:
    Idzie przez ulicę
    krwawy nihilista,
    rękę w kieszeń wsadził
    i tak sobie śwista:

    Hej, wyrzutek ci ja
    własnego Narodu,
    całkiem mnie zatruły
    miazmaty Zachodu!

    Unia ma eurasie
    dla każdego głupka,
    a ja na gaz czekam,
    żeby wylazł z łupka…

    Merkel żre golonkę,
    Sarkozy fuagrasy,
    ja mam szóstkę dzieci,
    tylko nie mam kasy.

    Dzieci chcą laptoka
    i włażą na głowę…
    Zrobię sobie siódme –
    będzie becikowe!

    Szpitale się walą,
    jeździć po czym nie ma,
    cała gospodarka
    to jest jedna ściema.

    Z zachodu prą Niemcy,
    a ze wschodu Ruskie,
    a ja se spokojnie
    głosuję za Tuskiem.

    Zero moralności,
    ZOMO, nie patriota,
    polityczny kretyn,
    cymbał i idiota.

    Całkiem słusznie Prezes
    na mnie się wyzwierza:
    on odmawia pacierz,
    no a ja – pacierza.

    W końcu mnie powieszą
    i będą mieć rację:
    jakoś trzeba chronić
    wątłą demokrację…

    A autorka jest pewna Nisia z Blogu Bobika, istnej wylegarni nihilistow.

  3. A ja tak czekałem, że będzie coś o autostradach 🙁

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Znow prawie jak zwykle , troche tylko klasycznego czepiania sie jak nie kijem go (Tuska ) to…. a poza tym – ndnu.

  6. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Dzieki wytezonej i dwudziestoletniej pracy podobno polskich politykow Nasza Umeczona Ojczyzna jest czyms w rodzaju Generalnej Guberni (…) Jak w istocie wyglada status Polski najlepiej symbolizuje nowe logo PZPN – pozbawiony barw narodowych orzel wpisany w pilke futbolowke”
    http://bobolowisko.blogspot.com/2011/11/jak-zablocki-na-mydle.html

  7. Jeszcze były – w czasach młodości – pytania i odpowiedzi do referenta, tuż przed dyskusją. Zdaje mi się, że premier Tusk ma jeszcze posłom odpowiedzieć, zanim jutro przystąpią do głosowania nad wotum zaufania dla zgłoszonej Rady Ministrów. Konstytucja RP w kilku artykułach omawia wotum zaufania, ale o „expose” nie wspomina. Nota bene skąd się wziął ten dziwoląg, jakże popularny w mediach? Nie jest to nawet zapożyczenie z francuskiego, czy to nie pochodzi jeszcze z peerelu? Bo „debata” jeszcze ujdzie.

    Zatem rząd chyba dostanie to wotum zaufania, aczkolwiek, jak wynika z oświadczeń opozycyjnych partii i klubów – niewielką liczbą głosów. Ale premier nie po to sklecił to przemówienie, aby przekonać posłów spoza koalicji, lecz aby udobruchać rynki obligacji rządowych i agencje ratingowe. Dlatego zanosił się buchalterią, szastał liczbami oraz kilkoma terminami, chociaż nie tak wieloma, co w tych niepewnych czasach jest zrozumiałe. Dziś na Wiejskiej nie było konkursu krasomówczego, lecz coś ważniejszego, praktycznego dla Polski. I nie zgadzam się z pos. Palikotem, że o „tłustych kotach” nic premier nie wspomniał, i o ich kiepskiej robocie, co najmniej 6 punktów daje się wyłowić nt. odchudzania i usprawniania administracji:
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,10668969,Premier_ideowo_przeciwko_biurokracji.html
    Poza tym pos. Palikot się myli, pani Marszałek nie jest z Małkini, lecz ze Skaryszewa. Zaś stwierdzenie, że „więź religijna nie tworzy więzi społecznej” jest oczywistą oczywistością, bo chodzi o to, że więź religijna ma tworzyć więź narodową, patriotyczną, a nie jakąś społeczną, czy inną przypadkową.

    Podobała mi się uwaga premiera, kontrowersyjna oczywiście, że rząd, czy powiedział – państwo polskie, nie jest od zmieniania obyczajowości. Nadaje się to na tezę wyjściową do dalszej dyskusji na lewicy, a może i w centrum -czy o zmianę obyczajów chodzi, czy procedur państwowych. Też mi się zdawało, że powinien premier coś hasłowego, duszę szczypiącego walnąć na wstępie i na zakończenie. Ale co? o edukacji, o szybkiej kolei – potem jak się z tego rozliczyć? O powstaniu i walce zbrojnej? A może po amerykańsku, o wysłaniu człowieka na księżyc i sprowadzeniu go bezpiecznie na ziemię?

    Jak się wsłuchać i wmyśleć, to premier przedstawił wizję moim zdaniem, starając się przy tym trafić do nie w ciemie bitych Polaków. Najpierw ich podszczypał, że im się udało jak nikomu w Europie, przeżyć, przepracować i wyjść na czoło w gospodarczym wyścigu w ciągu ostatnich czterech lat, że kraj jest liderem i to wiele długości. Potem powiedział, że tylko silni się liczą w tych zmaganiach z kryzysem i konkurentami. Tylko silni mają coś do powiedzenia, jeśli Polska ma przyjąć euro, to powinna mieć coś w tych sprawach do powiedzenia – to chyba przeczytałem poza „expose”. No i były dzisiaj dobre wiadomości z GUS, tj. z gospodarki, płace w przedsiębiorstwach wzrosły o 5,1 procent (r/r), czyli o ponad 1 procent realnie, zaś zatrudnienie o 2,5 procent, co jest kolejnym dobrym wynikiem i powodem do wzajemnych gratulacji i podziękowań.

    Skupmy się na gospodarności, zdaje się mówić premier do narodu, i na sprawności administracji, na cięciu tłuszczu z każdego kota jaki się nawinie – w ten sposób będziemy coraz silniejsi, ważniejsi, bardziej z siebie zadowoleni. A literaturę piękną, słodką poezje i przymilne fraszki zostawmy sobie do lektury w zaciszu domowym, w gronie najbliższych. Polska się zmienia. PiS powoli ale pewnie przechodzi w fazę, gdy mówi się o nich – stary, dobry, niezmienny i pogrążony w schizmach PiS. Polskę Tusk zmienia, nic już nie będzie przypominać czasów naszej młodości, nawet tej sprzed kilku lat.

  8. Ale jeśli red. Passentowi chodzi o to, aby oni się przerzucali cytatami z literatury, to to już było, pamiętamy jakim dyskursem dekonstrukcyjnym i zwyczajnym skrobaniem się po głowie o co prezesowi szło, gdy cytował Herberta „zdradzonych o świcie”, co zainicjował Tusk jakimś banalnym urywkiem, a prezes się mu odwzajemniał w trójnasób co najmniej. Już niech jeden nie rzuca Miłoszem, drugi Herbertem i Gajcą, trzeci Broniewskim, znów Prusem aby Sienkiewiczem odpowiedź uzyskać. Już niech prezes wali łopatologicznie – Smoleńsk, Filadelfia, Pekin, Kępa Polska, aby lud ciemny zrozumiał.

    „Oburzonych podnieść z kolan” – Palikot będzie kolejnym trybunem ludowym, po Leperze i Kaczyńskim. Do schizmy może nie dojdzie, ale część wyborców PiS pomaszeruje do niego. W sondzie POLITYKI na najlepsze wystąpienie Palikot ma połowę głosów, Tusk 1/3. Populizm i emocje górą. A może to są zdrowe i inteligentne emocje? Ekstremalne, jak to było kiedyś, gdy PiS zdobywał popularność, demagogiczne.

  9. Tusk wygłosił expose …. giełda zanurkowala!.

    Tylko KGHM starcilo ponad dwa miliardy…

    Zawsze mi sie wydawalo, ze premier w expose to jest wyznacza wizje i glowne kierunki na nastepne 4 lata.
    Ma spoleczenstwo zainspirowac dac wiare – tak robi glowny szef – to jest podrecznikowa oczywistosc.

    Ksiegowym jest przeciez minister finansow.

    Jezeli ani slowa o kulturze, edukacji, bezrobociu wsrod mlodych ale jest za to 300 zlotych dla policjantow to jest to tragiczne nieporozumienie a nie expose.

    Ktos z PR namowil Tuska na udawanie technokraty – bo takie czasy.

    Jedynie dal sygnal rynkom, ze cos tam pomajstruja tu i tam i poniewaz 20%, ktore wybiera PO lubi spokoj, „ewolucyjne zmiany malych kroczkow” i bezradnosc zwana rozwaga – to to ma wystarczyc.

    Nic tylko sie modlic i czekac albo zapisac sie do policji – byle szybciej

  10. @mag

    Memuarow nie czytalem, ale czytalem listy, ktore wymieniali miedzy soba Jarema Przybora i Agnieszka Osiecka.
    Czytajac je, czulem sie dowartosciowany. Nawet bierny udzial w zyciu tych wspanialych ludzi podnosi na duchu, ze nie jest zle z naszym gatunkiem.
    A co tam jakis axiom.
    Pozdrawiam
    LP

  11. Oczywiscie, ze wiekszasc „reform” jest konieczna i mowi sie o tych wszystkich wiekach emerytalnych, mundurowkach i krusach od niepamietnych czasow – no i znowu sie powiedzialo w expose.

    USTA PELNE ROBOTY!

    Nic sie nie zmienilo.
    Tak trzeba skrocic okres wydawania zezwolen na budowe.
    Tak trzeba otworzyc zamkniete zawody
    Tak administracja POWINNA byc efektywna
    Tak – niegornicy nie powinni miec przywilejow gornikow.
    .
    Toz to oczywiste i znane – zobaczymy jak pojdzie w praktyce z mundurowkami pomimo lapowki.
    Jak rolnik zamortyzuje konia w rachunkowosci…
    Jak pojdzie z administracja, jak z zezwoleniami – przeciez to nic nowego –
    nie ma jakiegos innego, nowego podejscia, ktore by dawalo wiare, ze cos ma sie zmienic.
    Po staremu sie przeciez NIE UDALO!
    Podatek placony…nie nie moi mili Polacy „nie wy bedziecie go placic”…tylko jacys pracodawcy… pewnie kosmici.

    Pracowac bedziecie dluzej za to poniewaz na rencie bedziecie zyli dwa razy krocej…do wyjdzie wam na miesiac wiecej! Co za ulga…Hurra!

    Wiadomo, ze duzo wieksze oszczednosci niz ciecia na internecie mozna zrobic proponujac gruntowna systemowa – czemu nie rozlozona na 4 lata reforma struktury i dzialania administracji – mozna korzystac z „obcych wzorow” tam sie rozchodza miliardy w ZUS-ach i srusach, senatach, powiatach niezliczonych, zdublowanych instytucjach.
    Przeciez Boni mogl przygotowac 4-letni albo nawet 8-letni program przemiany struktury administracji i panstwa – no ale jest tylko jeden Boni…
    Wydatki państwa wynosza ok. 700 mld zł. rocznie.
    Z czego minimum 20% rozchodzi sie gdzies na skutek niefektywnosci samego aparatu panstwowego.

    Co dalej z prywatyzacja – miala przyniesc efektywnosc, ktorej nie ma w publicznym zarzadzaniu – juz niemodna?
    Co z energetyka?
    Co z nauka ?
    Wszystko po staremu?

    Nowa sytuacja kryzysowa nie rzuca nowych wyzwan… nie pokazuje jakie panstwa maja przyszlosc na globalnych rynkach?

    Dalej po staremu jedynie zmiany po brzegach – bo co – bo rynki nie lubia rewolucji?

    „Rynk”i nie sa takie glupie i jak widac nie lubia Tuska i jego expose.
    Bo my wyborcy… eee tam zawracanie glowy i tak tylko 40% glosuje – zawsze te 20% bedzie glosowalo na PO -to jest wlasnie ekonomiczna baza elektoratu PO – pracownicy adminstracji wraz z rodzinami i bliskimi znajomymi.

    No i przyda sie mundurowka, damy po 300 zlotych – technokratyczny konkret…

  12. „….Henryka Bochniarz, szefowa Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”: Zabrakło mi podstawowej informacji – w jaki sposób wykreujemy wzrost gospodarczy. Oczywiście wszyscy rozumiemy, że jest kryzys, potrzebne są cięcia wydatków i podwyżki podatków. Ale czemu to ma służyć? Gdzie jest wizja państwa, do którego mamy dążyć? Dwadzieścia lat temu, kiedy zaczynaliśmy reformy gospodarcze, taką wizją było dogonienie państw Zachodu. A teraz?

    Premier obiecał przecież spełnienie waszych postulatów – reforma KRUS, emerytur mundurowych, górniczych, podwyższenie wieku emerytalnego.

    Ale reformy to jest kwestia świetlanej przyszłości, a konkretem na przyszły rok jest podwyżka składki rentowej dla przedsiębiorców o 2 proc.

    Premier tłumaczy, że przedsiębiorcy i tak nie inwestują, więc pieniądze leżałyby u nich na lokatach. Rolę inwestora musi przejąć państwo.

    Mnie to zdanie o lokatach bardzo zaniepokoiło. Trudno w ten sposób budować zaufanie obywateli do państwa. Przecież to, że polska gospodarka tak dobrze zniosła kryzys, to zasługa przede wszystkim przedsiębiorców. A w exposé nie było o tym ani słowa.

    Padły słowa o deregulacji.

    One padły także cztery lata temu. A co z tego zostało? Według raportu firmy doradczej Deloitte przedsiębiorcy co roku ponoszą koszty administracyjne rzędu 70 mld zł. Dlaczego rząd nie mówi o ich zmniejszeniu?

    Przedsiębiorcy potrzebują także lepszego prawa i w tej sprawie także nie ma żadnych konkretów.

    O co będziecie zabiegali w trakcie rozmów w Komisji Trójstronnej z rządem? O odwołanie planów podwyżki składki rentowej? O to, żeby zamiast niej podwyższyć składkę emerytalną, tak żeby dzięki niej ludzie przynajmniej mieli wyższe emerytury?

    Nie wiemy jeszcze, ale dialogu społecznego prawie nie ma. Przecież premier przedstawiał plany podwyżek jako już przesądzone, więc o czym mamy rozmawiać?…”

    No wlasnie – o czym may rozmawiac?

  13. P.Daniel Passent
    Referat i dyskusja
    Referat premiera Tuska miał jedną słabość: zbyt „księgowy” charakter.
    —————————————————————————————
    Takie czasy – moim zdaniem lepiej więcej księgowości niż Somosierry.
    A jak będzie , przyszłość pokaże.
    Janusz Palikot mnie rozczarował. Prezes nie.

  14. MK. Roz.II. Cz.VI
    „Na czym opiera się współczesna rodzina, rodzina burżuazyjna? Na kapitale, na dorobku prywatnym. Całkowicie rozwinięta, istnieje ona tylko dla burżuazji; ale jej uzupełnieniem jest przymusowy brak rodziny u proletariuszy, oraz prostytucja publiczna.
    Rodzina burżuazyjna zaniknie naturalnie wraz z zanikiem tego jej uzupełnienia, a jedno i drugie przestanie istnieć wraz z zanikiem kapitału.
    Zarzucacie nam, że chcemy znieść wyzysk dzieci przez rodziców? Przyznajemy się do tej zbrodni.
    Ale – powiadacie – najtkliwsze stosunki skazujemy na zagładę, gdy wychowanie domowe zastępujemy przez społeczne.
    A czy i o waszym wychowaniu nie decyduje społeczeństwo? Przez stosunki społeczne, w których się wasze wychowanie odbywa, przez mniej lub bardziej pośrednie czy bezpośrednie wtrącanie się społeczeństwa, za pomocą szkoły itd.? Komuniści nie wymyślili oddziaływania społeczeństwa na wychowanie; zmieniają oni tylko charakter tego oddziaływania, wyrywają wychowanie spod wpływu klasy panującej.
    Frazesy burżuazyjne o rodzinie i wychowaniu, o tkliwym stosunku między rodzicami a dziećmi stają się tym wstrętniejsze, im bardziej w wyniku rozwoju wielkiego przemysłu zerwane zostają wszelkie więzy rodzinne u proletariuszy, a dzieci stają się zwykłymi przedmiotami handlu i narzędziami pracy.
    Ale wy, komuniści, chcecie wprowadzić wspólność żon – » wrzeszczy nam chórem cała burżuazja.”

  15. Expose Tuska na nastepne 4 lata i 10 wyzwań jakie trzeba pod­jąć w per­spek­ty­wie 2030 roku wedlug raportu PO:

    – Wzrost i konkurencyjność
    – Sytu­acja demograficzna.
    – Wysoka aktyw­ność zawo­dowa oraz adap­ta­cyj­ność zaso­bów pracy
    – Odpo­wiedni poten­cjał infrastruktury
    – Bez­pie­czeń­stwo energetyczno-klimatyczne
    – Gospo­darka oparta na wie­dzy i roz­wój kapi­tału intelektualnego
    – Soli­dar­ność i spój­ność regionalna
    – Poprawa spój­no­ści społecznej
    – Sprawne pań­stwo
    – Wzrost kapi­tału spo­łecz­nego Pol­ski [Całość za Pol­ska 2030 s. 14].

    ?????

  16. Jurgen Habermas pisze; /GW/ „Europejskie elity polityczne panicznie zareagowały na pomysł Papandreu, by naród Grecki sam dokonał wyboru między dżuma a cholerą. Nic skuteczniej nie obnażą gramatycznej sytuacji klasy politycznej tyranizowanej przez rynki niż napuszone oburzenie szefostwa UE i MFW na niesubordynowanego kolegę z Aten.
    Odtwórcy głównych ról na scenie kryzysu Unii i euro szamocący się na sznurkach, za które pociąga przemysł finansowy, oburzają się na partnera, który odważył się zdemaskować marionetkowy charakter ich gry.”
    Na tym tle wczorajsze międlenie Tuska ograniczało się wyłącznie do uników, umizgów i wazeliny wobec agencji ratingowych Moody’s, Fitch lub Standard & Poor’s aby nie podpaść i nie narazić się bandzie oszustów i spekulantów. Na tym dziś polega rządzenie krajem i ćmienie ludzi o demokracji.
    Warto poczytać felieton Habermasa i dzisiejszej GW

  17. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „ e x P O s e ”

    Prezes Kaczyński też nie …
    Prezes Kaczyński nie zapomniał …
    Za to wszystko Jarosław Kaczyński …
    Przemówienie Kaczyńskiego było … a Kaczyńskiemu …
    W sumie Kaczyński …

    Panie Czarny-Danielu, domyslam sie, ze jedzie Pan z kartki – prawda?
    Brak oficjalnej budki suflera (?)
    Dokladnie w tym „top-twenty” Polska slysza to z gora przez 700-t lat (?)

  18. mag pisze:
    2011-11-18 o godz. 20:20
    „Lewy Polaku!
    Ech! Starsi panowie dwaj! Ech! Piwnica pod Baranami!”

    A moze chelw! Wasz salon to chlew. Wsrod samych swoich.

    Marit
    Gratuluje bystrosci. Nawet nie musialas sprawdzac!

  19. Oczywiscie Gospodarzu, polska terminologia powinna byc uzywana a nie zachodni chwast ‚expose’. Powszechny uzytek tego slowa ‚expose’ to jeszcze jeden z dowodow biednego stanu polskiego dziennikarstwa i jezyka.

    Przed uzytkiem tego slowa dziennikarska brac powinna chociaz sprawdzic co to oznacza. W jezyku angielskim jednym z znaczen slowa ‚expose’ jest obnazanie i pokazywanie golych jaj w obliczu zawstydzonej niewiasty.

    „reflexive verb reveal the body indecently: to uncover a part of the body, especially the genitals, in public in an indecent way”

    Co oczywiscie nie ma nic wspolnego z przemowieniem dyktatora Donka Tuska. Bo on przemawial. Nagich genitaliow nie pokazywal.

    W przemowieniu dyktatora Tuska nie bylo nic wartego debaty. Dobrze to okreslil Palikot. Dyktator Tusk nie ma planu dla Polski. nie wie co to jest plan dla Polski, nie wie po co chce rzadzic. Drobniutkie zamierzenia nawet jezeli zrealizowane nie beda mialy wplywu na 50-70 mld zl deficytow ktore Polske czekaja.

    Przedewszystkim dyktator Tusk nawet nie wspomnial o potrzebie ozywienia gospodarki i likwidacji bezrobocia. Polskiego problemu No.1

    Jest to zrozumiale, historyk ma prawo nie zdawac sobie z tego sprawy ale swoja osoba ustala on dozwolony poziom inteligencji na kazdym szczeblu zarzadzania krajem. Stad tacy a nie inni ministrowie.

    Polska potrzebuje ponad partyjna i ponad kadencyjna Rade Rozwoju Gospodarki w celu stworzenia warunkow rozwoju gospodarczego i likwidacji bezrobocia. Jest oczywiste ze rzad jest za glupi by sie tym zajac a od tego zalezy byc albo nie byc Polski. Pisze do Palikota by sie tym zajal. Zlikwidowac IPN powolac Rade Rozwoju Gospodarki.

  20. @Torlinie,
    drogi, w tym autostrady się w Polsce buduje (widziałem ostatnio sporo pięknych, nowych dróg!). Tragedią była dotąd kolej 🙁
    Ale widzę, że lista rzeczy, których Tusk nie powiedział rośnie sobie i rośnie… Spokojnie można do niej dopisać większość haseł Wikipedii 😀


    PS.
    Też na parę braków narzekam. Tym bardziej, że sugerują one pewien styl myślenia, bliski rodzimej poprawności politycznej lat 90-tych minionego stulecia. Ale staram się ograniczać swoje krytyki, skoro nie oczekiwaliśmy pobicia rekordu Fidela C.

  21. @axiom

    Nie mowi sie, ani nie pisze sie chelw, tylko chlew.

    A tak by the way, moze bys jednak podrapal sie po troche po czuprynie, albo lysinie i zastanowil sie:
    Czy ja dobrze czynie, jak wyzywam wszystkich od tumanow, szuji itp?
    Moze to jest brzydko i moze dobrze jakbym sie troche ukulturalnil ?

    Jak myslisz, sprobuj, napewno dasz rade, a wtedy wszyscy, nawet blogowe damy nie beda mogly wyjsc z podziwu: No patrzcie, patrzcie panstwo , jaki ten axiom sie zmienil, przestal uzywac plugawego jezyka !
    Pozdrawiam serdecznie
    LP

  22. dziwne pretensje do posłów PiS że opuścili salę obrad, bo w świetle tego o czym mówił prezes – a zwłaszcza poseł Mularczyk o wzmacnianiu policji i wojska przeciw opozycji – sama bym uciekła do oddziałów tworzonych przez panią Romaszewską, razem ze „Staruchem” gdy go tylko wypuszczą z aresztu.Teraz inaczej rozumiem niedawne błaganie pana Waszczykowskiego o niezabijanie i w ogóle o litość.

  23. Uderzyłam w stól,
    axiom1 (19-11-g.10:45) się odezwał z właściwym sobie wdziękiem:
    „wasz salon to chlew”.
    Gospodarzu! Uwolnij salon od TAKIEJ wolności słowa. Zbanuj wreszcie!

  24. Za moment nie bedzie o expose tylko o tym, ze poslowie PiS-u wyszli albo, ze Kaczynski rozmawial przez telefon…

    wszystko po staremu

  25. Falicz 05:44
    To KGHM sprzedało własne akcje na dołku i odkupi teraz jak wzrosną?Jak wyliczyłeś taką stratę giganta?
    Z czego wnioskujesz,że 30% wyborców,które nie głosowało na PO i pozostałe 50% nie lubi spokoju?

  26. Dziś rząd III.RP otrzymał votum zaufania wyłącznie od posłów koalicji rządzącej. Cała opozycja jest przeciwna polityce zaciskania pasa. Czy według nich słowo kryzys tak spowszedniało, że ich zwolennicy przestali wierzyć w istnienie zagrożenia? Że Polacy niczym Grecy traktują kryzys jako li tylko wymysł bankierów? Donald Tusk w swoim konkretnym i uczciwym exposé podał sposoby znośnego przeżycia kryzysu. Opowiadając się przeciwko nim, posłowie opozycyjni się skompromitowali tak etycznie, jak co do swego „chłopskiego pomyślunku”. Jak bowiem wyobrażają sobie oni wychodzenie z gigantycznego zadłużenia kraju, jeśli nie poprzez gremialne uczestnictwo w racjonalizacji wydatków? Zaufanie jest wstępem do twórczej współpracy. Jeśli nie ufa się rządowi zanim cokolwiek zrobił, to nie jemu lecz sobie wystawia się złe świadectwo.
    9.X.2011r. większość obywateli III.RP ponowiła swój wybór sprzed 4 lat. Postawiła na kontynuację spokojnego, ewolucyjnego rozwoju. Ów rozwój może być zahamowany europejskim kryzysem finansowym. Polska jako jedyny kraj UE nie wpadł dotąd w recesję, co jest niewątpliwą zasługą rządu PO+PSL z Jackiem Vincentem-Rostowskim jako ministrem finansów i Waldemarem Pawlakiem jako ministrem gospodarki. Premier pozostawił kierownictwa tych „antykryzysowych” resortów bez zmian. Również nie zmienił szefa dyplomacji, bo Radosław Sikorski świetnie uzupełnia duet prezydencko-premierowski w sytuowaniu Polski na godziwej pozycji w polityce międzynarodowej. Cóż zatem, u licha, przeszkadza opozycji? Nie trzeba wielkiego wysiłku umysłowego, aby odpowiedzieć sobie na to pytanie: oddalanie się nadziei na wygranie następnych wyborów. Mówiąc inaczej: opozycja jest pospolita – partykularna nawet w obliczu kryzysu.
    Nie trzeba znać się na niuansach polityki aby wiedzieć, że ministrowie konstytucyjni to stanowiska polityczne. Tak więc minister sprawiedliwości nie musi być prawnikiem, a minister sportu absolwentem AWF. Ministrowie realizują zadania (kierunki) wskazane przez premiera, a już detalami zajmują się odpowiedni fachowcy. Donald Tusk dał do zrozumienia, że powołanie na stanowisko ministerialne nie jest równoznaczne z podpisaniem umowy o pracę na czas nieokreślony bądź określony – coś nie tak, to „wylot”. Warto mu zaufać.

  27. Kilka słów na temat bycia w opozycji

    Jak zwykle reakcja ze strony opozycji była standardowa – nie, nie, nie zgadzamy się, będziemy bronić pokrzywdzonych, koncepcja premiera nie nadaje się dla Polski, jest technokratyczna, fałszywa, tymczasowa, pijarowa, pod agencje ratingowe, itd.

    W polityce polskiej obarczonej zaniechaniem, gnuśnoscią i lenistwem (rozbijanie się melexami na Cyprze, błądzenie po sejmie z dwumetrowym chuchem, dyskutowanie o dochodzienarodowym bez elementarnej znajomości pojęć) utarł się od lat zwyczaj kontrargumentacji łatwiutkiej, najprostszej, nie wymagającej wysiłku, zwyczajnej, populistycznej, zgrubnej i trywialnej, miłej sercu krajana.

    Weźmy taki termin jak dziura budżetowa. Od wynalezienia jej w polskich finansach przez Hausnera była ona odmieniana przez żuka i żabę, wiewiórki i wróbelki na wiele sposobów, wciskana jako wytrych do każdej dyskusji, wypisywana do opozycyjnych kajecików jako niezawodny oręż propagandowy, bezmyślnie, sztampowo stosowana gdzie się da i gdzie na da.

    Drugi uniwersalny termin – zielona wyspa. Od dwóch lat bezustannie, na okrągło międlony w wypowiedziach opozycji jako kolejny wytrych pijarowski, używany w szyderstwach, docinkach, kpinkach, politycznych debatach, poważnych przemówieniach tak często, że przestała cokolwiek znaczyć.

    Trzecie pojęcie – dług lub zadłużenie stało się bardziej rozciągliwe niż guma do majtek. Dług publiczny, zewnętrzny, deficyt budżetowy, zadłużenie wewnętrzne, przedsiebiorstw, skarbu państw, to wszystko – jeden neon z migającymi, rosnącymi w każdej sekundzie cyferkami.

    Bycie opozycji w Polsce jest bardzo łatwe. Każdy poseł posiadający odrobinę sprytu może zostać wzorcowym opozycjonistą, wystarczy przyswoić sobie parę au currant chwytów, bon motów i schlagwortów by zostać oficerem partii opozycyjnej, specjalistą od spraw harcownictwa.

    Jeśli spośród przemówień szefów partii opozycyjnych w ostatniej debacie na temat expose premiera publicyści wyróżniają raczej zdawkowe wystąpienie Palikota, bo odbyło się bez kartki i było emocjonalne, zaangażowane, retorycznie atrakcyjne, to jak wyglądały przemówienia pozostałych szefów?

    Nędzenie, wytarte frazesy, zlepki argumentów, żadnych kontrkoncepcji, zbiór narzekań, epitetów i pobożnych życzeń od sasa do lasa.

    Takie też po części było wystąpienie Palikota, tylko że w nim jako w jedynym dało się zauważyć jakieś ślady planu oracji, jakiś porządek myślowy.

    Mowy pozostałych liderów partyjnych, to była jedna sztampa, jak na przykładzie Prezesa zauważył Redaktor.

    Kończę, temat zbyt obszerny.

    Pzdr, TJ

    Jak zwykle reakcja ze strony opozycji była standardowa – nie, nie nie zgadzamy się, będziemy bronić pokrzywdzonych, koncepcja premiera nie nadaje się dla Polski, jest technokratyczna, fałszywa, tymczasowa, pijarowa, pod agencje ratingowe, itd.

    W polityce polskiej obarczonej zaniechaniem, gnuśnoscią i lenistwem (rozbijanie się melexami na Cyprze, błądzenie po sejmie z dwumetrowym chuchem,) utarł się od lat zwyczaj kontrargumentacji łatwiutkiej, najprostszej, nie wymagającej wysiłku, zwyczajnej, populistycznej, zgrubnej i trywialnej.

    Weźmy taki termin jak dziura budżetowa. Od wynalezienia jej w polskich finansach przez Hausnera była ona odmieniana przez żuka i żabę, wiewiórki i wróbelki na wiele sposobów, wciskana jako wytrych do każdej dyskusji, wypisywana do opozycyjnych kajecików jako niezawodny oręż propagandowy, bezmyślnie, sztampowo stosowana gdzie się da i gdzie na da.

    Drugi uniwersalny termin – zielona wyspa. Od dwóch lat bezustannie , w kółko międlony w wypowiedziach opozycji jako kolejny wytrych pijarowski, używany w szyderstwach, docinkach, kpinkach, politycznych debatach, poważnych przemówieniach tak często, że przestała cokolwiek znaczyć.

    Bycie opozycji w Polsce jest bardzo łatwe. Każdy poseł posiadający odrobinę sprytu może zostać wzorcowym opozycjonistą, wystarczy przyswoić sobie parę au currant chwytów, bon motów i schlagwortów by zostać oficerem partii opozycyjnej, specjalistą od spraw harcownictwa.

    Jeśli spośród przemówień szefów partii opozycyjnych w ostatniej debacie na temat expose premiera publicyści wyróżniają raczej zdawkowe wystąpienie Palikota, bo odbyło się bez kartki i było emocjonalne, zaangażowane, retorycznie atrakcyjne, to jak wyglądały przemówienia pozostałych szefów?

    Nędzenie, wytarte frazesy, zlepki argumentów, żadnych kontrkoncepcji, zbiór narzekań, epitetów i pobożnych życzeń od sasa do lasa.

    Takie też po części było wystąpienie Palikota, tylko że w nim jako w jedynym dało się zauważyć jakieś ślady planu oracji, jakieś uporządkowanie.

    Mowy pozostałych liderów partyjnych, to była jedna sztampa, jak na przykładzie Prezesa zauważył Redaktor.

    Kończę, temat zbyt obszerny.

    Pzdr, TJ

  28. no coz, jak sie dowiedzielismy, zwyciestwo PO zawdzieczaja szulerzy pospolitemu klamstwu w orwellowskim stylu – ze masowe bezrobocie to uwertura do wprowadzenia prrzywileju przymusu pracy do 80 roku zycia, ze zbankrutowana gospodarka, to przejscie sucha stopa przez europejski kryzys i pojawienie sie mesjasza w postaci niejakiego Dyzmy – Rustkowskiego.

    Tak ze w polskim oszustwie i cwaniactwie nihil novi – mam nadzieje ze rzad szulera i premiera masowego bezrobocia nie przetrwa pol roku.

    pozdrowienia

  29. adamjer pisze:
    2011-11-19 o godz. 14:19

    „..Jak bowiem wyobrażają sobie oni wychodzenie z gigantycznego zadłużenia kraju, jeśli nie poprzez gremialne uczestnictwo w racjonalizacji wydatków?..”

    No wlasnie racjonalizacja (!) wydatkow…

    No i by sie przydalo cos po stronie przychodow tez np. generowania rozwoju.
    I dlugoterminowej strategii wzrostu.
    Nie wiem czy Pan zauwazyl np. Palikot byl bardzo konkretny – podajac proste rozwiazania.
    Kunktatorstwo Tuska nie oplacilo sie -gielda poszla w dol – te „rynki” wiedza, ze potrzebna przynajmniej srednioterminowej wizji powaznej restrukturyzacji niefektywnego panstwa a nie jedynie kasowanie ulgi internetowej lub „skracanie”… spraw sadowych o 30 % (dlaczego nie o 32.5%…) lub amortyzacja konia na wsi
    To byly wszystko szczatkowe zabiegi ksiegowo-podatkowe a nie jakakolwiek spojna propozycja reform.

  30. halen pisze:
    2011-11-19 o godz. 13:28

    Falicz 05:44
    To KGHM sprzedało własne akcje na dołku i odkupi teraz jak wzrosną?Jak wyliczyłeś taką stratę giganta?
    Z czego wnioskujesz,że 30% wyborców,które nie głosowało na PO i pozostałe 50% nie lubi spokoju?..”

    Po expose ogolna wartosc KGHM w pare godzin spadla prawie o 4 miliardy.
    Na PO glosowalo 40% z 47% uprawnionych czyli okolo 19% popiera PO.

  31. PAK,

    kolej też się modernizuje, i to dość szybko. Z tym że różnica pomiędzy autostradami o koleją właśnie polega na charakterze inwestycji:

    autostrady buduje się od podstaw, kolej modernizuje się na bazie istniejącej do tej pory infrastruktury. Sieć szybkiej kolei (tzw. Y) jest w fazie zaawansowanego planowania.

    Mamy to jeszcze z czasów gierkowskich: cieszy nas to, co jest budowane, nie obchodzi to, co jest modernizowane.

    Pozdrawiam

  32. Andrzej Falicz,

    dopiero teraz zwróciłem uwagę na dwa Twoje wpisy, które sprawiły mi satyfakcję, a nawet wesołość.
    Pierwszy wpis dotyczył giganta naszego biznesu, Kulczyka. Nawiązywał on do artykółu Gazety Wyborczej o metodach funkcjonowania tego sztukmistrza z Poznania. Z łagodnego, napisanego na zamówienie tekstu zręcznie uchwyciłeś ten ‚czar pośrednictwa’, który bez kosztów własnych dał mu fortunę (Szkoda, że nie zająleś się także p. Bochniarz).
    Jeżeli ktoś zyskał za frico, to ktoś musiał stracić. No kto?

    Inn wpis dotyczył naszego ‚strategicznego’ sojusznika zza Wielkiej Wody.
    i jego wyrafinowanej dyplomacji, która zrodziła jego potęgę.
    Przypomnę więc, że rzecz dotyczy Twojej drugiej ojczyzny, Australii, ktora wiele zyskała na rozwoju handlu z Chinami. Nasz sojusznik reprezentowany przez Czarną Perłę (oznaczoną nagrodą Nobla) dostrzegł to i upatrzył sobie możliwość ukręcenia interesu.
    Polega on na tym, że amerykanie sprzedadzą uzbrojenie i zainstalują bazę w Północnej Australii na koszt australijskich beneficjentów w handlu z Chinami, po to by bronic ich, nieobytych w sztuce wyrafinowanej dyplomacji, przed Chinczykami.

    Coś mi to przypomina interes z Polakami i sławny offset do głównego przedmiotu sprzedaży, samolotów F – 16, który dziwnym trafem nie stał się przedmiotem dowcipów.

    axiom 1 (11.11),

    dopiero po Twoim wpisie zrozumiałem dlaczego nastąpił tak duży wysyp komentarzy blogowiczek na temat expose Premiera.

  33. Lewy Polaku nie pisze się „szuji” tylko „szui”.

  34. TJ (14.34),

    trochę przestraszyłem się Twojego podwójnego wpisu, bo pomyślałem sobie, że masz w tym jakiś ukryty cel, ktorego nie jestem w stanie się dopatrzeć.

    Zgadzając się z większościa przytoczonych przez Ciebie argumentów o roli polskiej opozycji, pozwolę sobie na nieśmiałą uwagę, że niejaki Jarosław Kaczyński zrócił uwagę na fakt, że Platforma Obywatelska zafundowała nam zbliżającą się się smutę swoją niefrasobliwością w minionej kadencji Sejmu.

    Jest to chyba jakaś wada genetyczna jej lidera, bo w 2004 roku tenże lider cynicznie olał cały pakiet ustaw reformujących polską gospodarkę (reformy Hausnera).

  35. Smutni członkowie”Solidarnych Ziobrów” zapowiedziały iedaczyska, że tuż po wyborach, na samą zimę, będą w wolnych chwilach od poselskiej, opozycyjnej laby, jeździć po Polsce, i zaklinać „wiadomych” czyli PiSowskich wyborców, żeby przeszli na ich stronę w liczbie większej niż ilość wyborców np.PO, bo ich poza kotem na punkcie zwycięstwa nic już nie obchodzi. Pan Ziobro , powagę tego Wielkiego Planu, potwierdził potrząsając kilka razy przed kamerami- mimowolnymi piąsteczkami-co w przekazie miało yć odebrane jako MOC.
    Oczywiście wyborcy już z wypiekami…, a zapowiadane zimowe wyprawy Ziobrowych bohaterów- biedaczysk to oczywiście najpiękniejszy pokaz ideowej/tylko zwycięstwo/ solidarności z fatalnymi graczami/wyraną miało być przejęcie PiS-u z rąk JK/ , którzy swoją klasę szlifowali w teoretycznie bardzo rozwojowym Europarlamencie.
    Swoją drogą, jeśli pominiemy różnice detaliczne, to Europarlament jakby posłów z innych krajów UE- infekował podobnym „wirusem trafności i skuteczności ” w działaniu/…/
    A nasze ekspose itepe…? I wzlecieć się nie da, i jeszcze trzeba będzie trochę pożyć…

    Sebastian

  36. Rząd bardzo chętnie wyciąga ręce po 100 złotych (ulga internetowa,trochę ponad 300 mln rocznie), po tysiące od jednej osoby miesięcznie już nie (50% dochodu wolna od podatku) Słowa rządu „cóż to za pieniądze”

  37. @adamjer (godz. 14:19)
    Napisał Pan bardzo ważne zdanie: „Zaufanie jest wstępem do twórczej współpracy. Jeśli nie ufa się rządowi zanim cokolwiek zrobił, to nie jemu lecz sobie wystawia się złe świadectwo.”
    Opozycja ma wyznaczoną rolę recenzenta i kontrolera poczynań rządu w naszym imieniu i za to im płacimy.
    Opozycja jest liczna i zróżnicowana, co powinno zapewnić jej wysoką skuteczność w dokładnym i wnikliwym wypełnianiu ww. funkcji.
    Współpraca opozycji z rządem? Ależ tak, jako recenzentów, kontrolerów i projektantów poważnych rozwiązań alternatywnych.
    O wielkości opozycji będzie też świadczyć, czy potrafi się zjednoczyć, mimo zaszłości i sporów pomiędzy poszczególnymi „kanapami i jednym tapczanem” w przypadku ważnych, a błędnie przygotowanych przez rząd.
    Uciekanie w tematy zastępcze, boje, spory, utarczki i zasłony dymne typu: spór o przysłowiowe stężenie helu pod Smoleńskiem – jest wymigiwaniem się od rzetelnej pracy nad ustawami, nudnymi danymi makroekonomicznym czy żmudnymi przygotowaniami lepszych dla kraju rozwiązań.
    A zaplecze intelektualne i finansowe mają spore, a rząd nie jest nieomylny.
    Tylko niepokojące jest to, że nie tylko opozycja, ale i Premier wraz z otaczającymi go „historykami ze styropianu” lepiej czuje się na polu „walk zastępczych” , bo tu im lepiej zabłysnąć i nie trzeba zbyt wiele wiedzieć ani się wysilać. Wystarczy wieloletnia „wiecowa” praktyka,
    Czy Premier musiał zaczepiać PiS pomówieniem o wspieranie kiboli w dniu 11 listopada na początku swojej drugiej kadencji? Według mnie nie musiał, bo to jest temat do wyjaśnienia dla policmajstra z komisariatu na Wilczej i Sądu Rejonowego.
    Sprawdzianem odpowiedzialności Premiera za „sprawy kraju” będzie jego reakcja na dalszy ciąg tej sprawy.
    Ja uważam, że Premier powinien zignorować Prezesa Kaczyńskiego, bo to jest jego kolejna zadyma. Jeśli się Premier da w nią wkręcić i uwikłać, to znaczy że nie jest z nami Polakami szczery. Okaże się wówczas, że nie zależy mu na rozwoju kraju i uniknięciu kryzysu, tylko na walce z niedoszłym (kiedyś) partnerem z PO-PiS. Tym samym potwierdzi, że PO to w rzeczywistości taki PO-Light.
    Oni muszą ze sobą współpracować merytorycznie. Jak rząd i odpowiedzialna również za kraj – opozycja.
    Ale do tego potrzebne jest ZAUFANIE, które musi opierać się na szczerości, bo jednym z warunków skutecznej współpracy jest szczerość, a np. Donald Tusk wczoraj nie był z nami do końca szczery.
    Co premier mógłby powiedzieć i dlaczego prawdopodobnie tego w swoim wystąpieniu nie zawarł?
    Więcej pod linkiem: http://obserwatorpolityczny.pl/index.php/2011/11/19/tuskologia-stosowana/
    Pozdrawiam wszystkich.

  38. Padlo na blogu nazwisko Habermasa, jako czlonka politycznych elit. Nic bardziej mylnego. Juergena Habermas jest filozofem i socjologiem o miedzynarodowej slawie, ale niestety Niemcem. Przedewszystkim jest on jednak prawdziwym przekonanym Europejczykiem, ktorego wszystkim przemysleniom u gruntu lezy troska o przyszlosc naszego malego kontynentu. Jest on urodzony w 1929 roku, a wiec bylo mu dane jako dziecko osobiscie przezyc katastrofe drugiej wojny swiatowej.
    Wielokrotnie pisalem juz na blogu, ze powstanie UE nie bylo efektem demokratycznych procesow, ale wrecz przeciwnie, bylo skutkiem odwaznych decyzji elit politycznych, ktore wyciagnely wnioski z dwoch wojen swiatowych na europejskim kontynecie. Bez tych decyzji, ktorym u podstaw lezy proba przezwyciezenie historycznie nagromadzonej niecheci, a nawet nienawisci dzielacych narody Europy, nie byloby dzisiaj UE.
    Obecna sytucja w Europie wymaga od elit politycznych i intelektualnych podobnych wizjonerskich projektow. Poprostu nie mamy czasu na budowanie w Europie demokratycznych instytucji, ktore potem podejma sie dalszej koniecznej w dobie kryzysu poglebionej integracji europejskiej.
    Unia Europejska w obecnej formie nie ma dostatecznych mechanizmow ani demokratycznej legitymacji, aby podolac temu zadaniu. Z tad bierze sie idea Unii dwoch predkosci, czyli najpierw integracja tych krajow, ktore sa do tej integracji gotowe, a potem budowa demokratycznych strukur odpowiadajacych stopniowi integracji. Nie jest to proces latwy. Stoi mu na drodze wiele narodowych przeszkod, ktore wymagaja pokonania.
    Na czele tego procesu musza stac dwa najwazniejsze kraje UE; Niemcy i Francja. Mozna tu pisac o hegemonizmie, ale bez porozumienia miedzy tymi krajami i bez tych krajow nie da sie w UE nic zrobic.
    Chcialbym tutaj przywolac jeden z najbardziej zwiazanych z Unia Europejska, najbardziej widoczny dla zwyklych obywateli Unii projektow europejskich, jakim jest Europa bez granic. Traktat z Schengen, ktory dal poczatek temu procesowi, nie byl efektem inicjatywy UE, ale efektem bilateralnych umow miedzy Francja, Niemcami i krajami Beneluxu. Dopiero atrakcyjnosc tego bilateralnego projektu, uczynilo z niego europejska rzeczywistosc. Pod naciskiem rynkow finansowych potrzebne sa w UE podobne inicjatywy. W pierwszej kolejnosci potrzebna jest w strefie Euro unia fiskalna i socjalna. Rownoczesne przeprowadzenie jej we wszystkich krajach Unii jest utopia. Tutaj znowu potrzeba awangardy, ktora pociagnie za soba reszte.
    Integracja europejska jest jedyna szansa naszego kontynentu na zachowanie jego pozycji w zglobalizowanym swiecie.
    Jaka jest w tym wszystkim rola polskiego rzadu. Mozna to nazwac tak jak Tusk „silna Polska”, albo poprostu dostosowaniem Polski do standartow obowiazujacych w europejskiej czolowce. Tylko nowoczesna i dobrze zarzadzana Polska bedzie atrakcyjnym parnerem dla swoich sasiadow i tylko glos takiej Polski bedzie sie liczyl w Europie.

  39. Drogi Gospodarzu!
    Nie oczekiwałam, tak jak Pan, ani emocji, ani literatury w expose premiera. A tym bardziej jakiegoś wielkiego projektu dla Polski. Akurat tego Pan nie napisał dosłownie, ale mozna podłożyć takie słowa pod pretensję o brak „czegoś porywajacego”.
    Powtórzę to, co napisałam pod Pana poprzednim wpisem w odpowiedzi na komentarz Andrzeja Falicza.
    Tenże pan miał za złe, że Tusk nie przedstawił projektu dla Polski na 4 lata.
    Całościowego, detalicznego? Czy byłoby to odpowiedzialne, gdy cała Europa trzeszczy w szwach i nic nie jest przewidywalne?
    Juz był taki „Wielki Projekt Polska”, czy jakoś tak, autorstwa PIS.
    Bla, bla, bla.
    Wizja, o która dopominają się różni publicyści, mniej czy bardziej krytykujący premiera, kojarzy mie sie raczej z czymś w rodzaju „teatr mój widzę ogromny”.
    Tymczasem teatr jest, jaki jest. I najpilniejszym zadaniem rządu jest dbanie o to, by – póki co – się nie zawalił.

  40. Padlo na blogu nazwisko Habermasa, jako czlonka politycznych elit. Nic bardziej mylnego. Juergena Habermas jest filozofem i socjologiem o miedzynarodowej slawie, ale niestety Niemcem. Przedewszystkim jest on jednak prawdziwym przekonanym Europej Padlo na blogu nazwisko Habermasa, jako czlonka politycznych elit. Nic bardziej mylnego. Juergena Habermas jest filozofem i socjologiem o miedzynarodowej slawie, ale niestety Niemcem. Przedewszystkim jest on jednak prawdziwym przekonanym Europejczykiem, ktorego wszystkim przemysleniom u gruntu lezy troska o przyszlosc naszego malego kontynentu. Jest on urodzony w 1929 roku, a wiec bylo mu dane jako dziecko osobiscie przezyc katastrofe drugiej wojny swiatowej.
    Wielokrotnie pisalem juz na blogu, ze powstanie UE nie bylo efektem demokratycznych procesow, ale wrecz przeciwnie, bylo skutkiem odwaznych decyzji elit politycznych, ktore wyciagnely wnioski z dwoch wojen swiatowych na europejskim kontynecie. Bez tych decyzji, ktorym u podstaw lezy proba przezwyciezenie historycznie nagromadzonej niecheci, a nawet nienawisci dzielacych narody Europy, nie byloby dzisiaj UE.
    Obecna sytucja w Europie wymaga od elit politycznych i intelektualnych podobnych wizjonerskich projektow. Poprostu nie mamy czasu na budowanie w Europie demokratycznych instytucji, ktore potem podejma sie dalszej koniecznej w dobie kryzysu poglebionej integracji europejskiej.
    Unia Europejska w obecnej formie nie ma dostatecznych mechanizmow ani demokratycznej legitymacji, aby podolac temu zadaniu. Z tad bierze sie idea Unii dwoch predkosci, czyli najpierw integracja tych krajow, ktore sa do tej integracji gotowe, a potem budowa demokratycznych strukur odpowiadajacych stopniowi integracji. Nie jest to proces latwy. Stoi mu na drodze wiele narodowych przeszkod, ktore wymagaja pokonania.
    Na czele tego procesu musza stac dwa najwazniejsze kraje UE; Niemcy i Francja. Mozna tu pisac o hegemonizmie, ale bez porozumienia miedzy tymi krajami i bez tych krajow nie da sie w UE nic zrobic.
    Chcialbym tutaj przywolac jeden z najbardziej zwiazanych z Unia Europejska, najbardziej widoczny dla zwyklych obywateli Unii projektow europejskich, jakim jest Europa bez granic. Traktat z Schengen, ktory dal poczatek temu procesowi, nie byl efektem inicjatywy UE, ale efektem bilateralnych umow miedzy Francja, Niemcami i krajami Beneluxu. Dopiero atrakcyjnosc tego bilateralnego projektu, uczynilo z niego europejska rzeczywistosc. Pod naciskiem rynkow finansowych potrzebne sa w UE podobne inicjatywy. W pierwszej kolejnosci potrzebna jest w strefie Euro unia fiskalna i socjalna. Rownoczesne przeprowadzenie jej we wszystkich krajach Unii jest utopia. Tutaj znowu potrzeba awangardy, ktora pociagnie za soba reszte.
    Integracja europejska jest jedyna szansa naszego kontynentu na zachowanie jego pozycji w zglobalizowanym swiecie.
    Jaka jest w tym wszystkim rola polskiego rzadu. Mozna to nazwac tak jak Tusk „silna Polska”, albo poprostu dostosowaniem Polski do standartow obowiazujacych w europejskiej czolowce. Tylko nowoczesna i dobrze zarzadzana Polska bedzie atrakcyjnym parnerem dla swoich sasiadow i tylko glos takiej Polski bedzie sie liczyl w Europie.czykiem, ktorego wszystkim przemysleniom u gruntu lezy troska o przyszlosc naszego malego kontynentu. Jest on urodzony w 1929 roku, a wiec bylo mu dane jako dziecko osobiscie przezyc katastrofe drugiej wojny swiatowej.
    Wielokrotnie pisalem juz na blogu, ze powstanie UE nie bylo efektem demokratycznych procesow, ale wrecz przeciwnie, bylo skutkiem odwaznych decyzji elit politycznych, ktore wyciagnely wnioski z dwoch wojen swiatowych na europejskim kontynecie. Bez tych decyzji, ktorym u podstaw lezy proba przezwyciezenie historycznie nagromadzonej niecheci, a nawet nienawisci dzielacych narody Europy, nie byloby dzisiaj UE.
    Obecna sytucja w Europie wymaga od elit politycznych i intelektualnych podobnych wizjonerskich projektow. Poprostu nie mamy czasu na budowanie w Europie demokratycznych instytucji, ktore potem podejma sie dalszej koniecznej w dobie kryzysu poglebionej integracji europejskiej.
    Unia Europejska w obecnej formie nie ma dostatecznych mechanizmow ani demokratycznej legitymacji, aby podolac temu zadaniu. Z tad bierze sie idea Unii dwoch predkosci, czyli najpierw integracja tych krajow, ktore sa do tej integracji gotowe, a potem budowa demokratycznych strukur odpowiadajacych stopniowi integracji. Nie jest to proces latwy. Stoi mu na drodze wiele narodowych przeszkod, ktore wymagaja pokonania.
    Na czele tego procesu musza stac dwa najwazniejsze kraje UE; Niemcy i Francja. Mozna tu pisac o hegemonizmie, ale bez porozumienia miedzy tymi krajami i bez tych krajow nie da sie w UE nic zrobic.
    Chcialbym tutaj przywolac jeden z najbardziej zwiazanych z Unia Europejska, najbardziej widoczny dla zwyklych obywateli Unii projektow europejskich, jakim jest Europa bez granic. Traktat z Schengen, ktory dal poczatek temu procesowi, nie byl efektem inicjatywy UE, ale efektem bilateralnych umow miedzy Francja, Niemcami i krajami Beneluxu. Dopiero atrakcyjnosc tego bilateralnego projektu, uczynilo z niego europejska rzeczywistosc. Pod naciskiem rynkow finansowych potrzebne sa w UE podobne inicjatywy. W pierwszej kolejnosci potrzebna jest w strefie Euro unia fiskalna i socjalna. Rownoczesne przeprowadzenie jej we wszystkich krajach Unii jest utopia. Tutaj znowu potrzeba awangardy, ktora pociagnie za soba reszte.
    Integracja europejska jest jedyna szansa naszego kontynentu na zachowanie jego pozycji w zglobalizowanym swiecie.
    Jaka jest w tym wszystkim rola polskiego rzadu. Mozna to nazwac tak jak Tusk „silna Polska”, albo poprostu dostosowaniem Polski do standartow obowiazujacych w europejskiej czolowce. Tylko nowoczesna i dobrze zarzadzana Polska bedzie atrakcyjnym parnerem dla swoich sasiadow i tylko glos takiej Polski bedzie sie liczyl w Europie.

  41. Ja się ciągle zastanawiam, dlaczego akurat ten blog przyciąga taką ilość nawiedzonych!

  42. PAKu!
    Powiem Ci, że strasznie żałuję, że odsunęli budowę tej literki „Y” kolei dużych prędkości Warszawa – Łódź – Wrocław – Poznań. Połączenie Warszawa – Wrocław, zarówno kolejowe, jak i drogowe, przyprawia o atak serca.

  43. Podoba mi się inicjatywa Palikota i likwidacji szpiegowskiej agencji kościoła w rządzie jaka pełnią funkcjonariusze OPUS DEI. Główni wymieniani szpiedzy to Gowin, Arabski i Sikorski. Ten ostatni pracuje chyba nie tylko dla kościoła. Szpiegowskie centrum w Polsce znajduje się w Józefowie. Szpiegów niestety jest znacznie więcej. Bardziej znani to; Jurek, Walendziak, Sellin i wielu innych.

  44. Jako księgowy zdecydowanie popieram przemówienie Premiera.
    Społeczeństwu, w tym mediom, brakuje wiedzy księgowej i często wierzą w rozmaite bajki i manny z nieba.
    Kaczyński, Palikot i Miller (ten cytował Norwida) mówili do Tuska, Tusk do narodu i inwestorów.

    Zapowiedź oszczędności i likwidacji ulg jest potrzebna, bo będą potrzebne jeszcze większe oszczędności. Wtedy Premier będzie mógł powiedzieć, że wybrał właściwy kierunek, nie został zaskoczony sytuacją, a jedynie koryguje program oszczędnościowy.

  45. To skandal żeby Gowin był ministrem sprawiedliwości.

  46. Nic z wpisu Gospodarza nie rozumiem poza tym, że expose wygłosił chyba Premier Kaczyński, który zasłużył sobie aż na 3 akapity. Przewodniczący Tusk – zaledwie na jeden, w dodatku o jego brakach w znajomości literatury, co nie od dziś przecież wiadomo.

  47. Pozostaje jeszcze pytanie; Co Polska bedzie miala z tych wszystkich reform i prob dostosowania sie do strefy Euro, jesli ta cala strefa sie rozleci ?
    W tym wypadku jest jak z praktykowanym chrzescjanizmem. Nawet jesli Pana Boga nie ma, to i tak jest sie po pewnej stronie.
    Przystosowana do strefy Euro i zreformowana polska gospodarka napewno bedzie lepiej przygotowana do samodzielnego bytu w wszechswiecie globalizmu.
    Z polskiej perspektywy bezpieczniej jednak jest sie modlic, a przedewszystkim czynic wszystko, dla zachowania Euro i Uni Europejskiej.

  48. ..Palikot ,wali cepem wszystko i wszstkich do czasu ,J.Kaczynski stara zdarta plyta slychaja go juz tylko zakochani po uszy pisowcy i rydzykowcy do czasu,
    pan premier co on biedny ma mowic ,bedzie duzo obiecywal a nie wyjdzie dostanie po uszach,a tak musi byc dobrze i koniec z boza pomoca i blogoslawienstwem Polskce uda sie przetrwac,bo kosciol katolicki juz swoje nachapal…

  49. karwoj8 pisze:
    2011-11-19 o godz. 16:22
    Slusznie, sprawdzilem i masz racje
    Pozdrowienia
    LP

  50. Falicz 15:38
    Dane,które przytaczasz znam i ich nie kwestionuję.Nie udzielasz mi jednak odpowiedzi na pytania, które Ci zadałem.Powtórzę:Jak KGHM straciła na expose premiera 2 miliardy zł?Ja twierdzę,że nie straciła ani złotówki.I drugie:Z czego wnosisz,że pozostałe 81% uprawnionych do głosowania(w tym 52% tych co nie poszli do urn),którzy nie głosowali na PO nie ceni sobie spokoju?

  51. „Nic nie jest takim jakim się wydaje” – takie motto jednego z felietonów red Szostkiewicza.Wiem,że to inny bloger i ,że nie jest comme il faut,posługiwac sie tym mottem na blogu Passenta,lecz Szostkiewicz zajmuje się teraz kowbojem,a właściwie kimś ,który wyobrażał sobie ,że jest kowbojem,ńaśladowanym następnie przez innego,z podobnymi wyobrażeniami i podobno
    całkiem niezwiązanymi z motorówką.Kosiński ten od „Malowanego” też ,proroczo,wyprodukował,
    postac ogrodnika ,który nie wydawał się byc ogrodnikiem.
    Ktoś,nie bedę powtarzac stanowiska, tych co wzięli w dpę,zhakował (proszę o wybaczenie ,chodzi o
    hacking) system sterowania „public utilities” w Springfield Ohio.Wcześniej zawładnąwszy wytwórnią software do sterowania.Jak widzisz blogowiczu,że system zwalnia a pózniej masz znaczek na pasku ,że update trzeba zainstalowac ,to też nie wiesz,kto cię uszczęśliwia.Wiara pozostaje.Przegięli.On/off wielokrotne na pompach i po ptokach.Przegięli,zamiast trwac w utajeniu i czekac na lepsza okazję.
    Opowiastka o znaczku update tyczy sie także polityki w naszym przepięknym kraju.Wydaje się,że zhakowanej.Przegięli manipulując kursy giełdowe zamiast trwac w utajeniu.
    Mój Palikot,także,niestety ,jak cma do świecy leci zamiast trwac w utajeniu do czasy gdy do wytwórni software się dobierze.JK wszystko wolno.Lecz on nie ma pojęcia „że nic nie jest takim jakim się wydaje”.

  52. @Jacobsky:
    Ja wciąż z kolei dość często korzystam — i dlatego nie jestem Twojego zdania. Owszem, obecnie modernizuje się sporo dworców kolejowych i trochę linii kolejowych. Ale to „obecnie” to głównie przebudzenie się na Euro 2012, czyli remonty wykonywane od stosunkowo niedawna, oraz zwykle podporządkowane geografii mistrzostw.

    nerw:
    Chętnie dałbym każdemu ministrowi kredyt zaufania na parę miesięcy. Natomiast nie dam takiego kredytu logice premiera — wydaje się ona bardziej nakierowana na logikę gry partyjnej niż dobro istotnego, skądinąd, resortu. Podobnie nie podoba mi się nominacja Ministra Środowiska — może i dobry człowiek, może sprawny urzędnik, ale Ministerstwo Środowiska nie powinno być filią Ministerstwa Gospodarki, a ta nominacja tego typu zależność sugeruje.

  53. halen pisze:
    2011-11-19 o godz. 20:17

    Falicz piszac,…
    „Po expose ogolna wartosc KGHM w pare godzin spadla prawie o 4 miliardy.”
    …, nie popelnil zadnego beadu. Spadek wartosci akcji (tzn wartosci firmy) dotyczy akcjonariuszy i nie ma nic wspolnego z sama fima. Falicz nie napisal ze KGHM stracila.

    Falicz piszac,….
    Na PO glosowalo 40% z 47% uprawnionych czyli okolo 19% popiera PO.
    … rowniez nie popelnil bledu.

    Tylko 19% sposrod uprawnionych do glosowania glosowalo na PO. Mozna do tego dojsc poslugujac sie bardziej precyzyjnymi danymi; PO zdobyla 39% przy 49% frekwencji, 0.39*0.49=19%

    PO nie ma mandatu by rzadzic.

  54. Torlin 17:31
    Kazdy nawiedzony swoj rozum ma .
    Byc nawiedzonym „u Passenta ” to nie to samo co gdzie indziej , Poza tym jak pisal pewien blogowicz kilka dni temu ; „brak wojny powoduje wzrost ilosci idiotow ” albo jakos podobnie. Cos chyba jest na rzeczy bo jezeli jedni nazywaja to miejsce salonem a inni chlewem … chociaz biorac pod uwage obecnosc obu tych „frakcji ” obie te nazwy wydaja sie usprawiedliwione . Reprezentanci obu „chodza ” tam gdzie im dobrze (czuja sie swojsko ). cbdu

  55. Wreszcie się udało – można już zamordować młodego Kaddafigo w świetle reflektorów, cudzymi rękoma, tak jak jego ojca. Pożal się Boże Międzynarodowy Trybunał Karny czekał całymi tygodniami, aż syna Kaddafiego zamorduje NATO. Na próżno. Prokurator – marionetka Luis Moreno Ocampo nie wysłał po niego samolotu, chociaż Saif al-Islam Kaddafi sam chciał stanąć przed tym trybunałem, aby mieć sprawiedliwy proces, należny każdemu człowiekowi na świecie. Teraz młodego Kaddafiego aresztowano, więc będzie go można zamordować w Libii, po lewym procesie a la sowiecka Trojka.

    Premier Tusk wygłosił expose dla „rynków”, czyli dla Rotszylda i jego niecnych kumpli, pewnie w nadziei, że nie będą mieli argumentów, aby uderzyć w Polskę. Obiektywnie ma rację, expose teoretycznie powinno usatysfakcjonować ten gang złoczyńców, który zawładnął bezkarnie światem Zachodu, napadł na Grecję, Włochy, Hiszpanię, wypowiedział wojnę całej Europie. I nikt się nie broni. Jednak to tylko teoria; czego Premier nie wziął pod uwagę, to motywacja, jako historyk nie zadał sobie pytania, dlaczego dzieje się tak, jak się dzieje, cui bono? A może je sobie zadał, tylko nie miał odwagi uwierzyć we własne wnioski.

  56. Ryba pisze:
    2011-11-19 o godz. 16:33
    TJ (14.34),
    „trochę przestraszyłem się Twojego podwójnego wpisu, bo pomyślałem sobie, że masz w tym jakiś ukryty cel, ktorego nie jestem w stanie się dopatrzeć.”

    Mój komentarz

    Zdwojenie komentarza to mój błąd. Po wklejeniu go na blog wysłałem drugą wersję (pojedynczą) z dopiskiem do moderatora na wstępie, aby ją zostawił, a tę zdwojoną skasował. Niestety, tak wyszło, że ta zdwojona została, a właściwa pojedyncza przepadła.

    Pzdr, TJ

  57. Bacikiem i kijaszkiem go – piłkarzyka-nieudacznika

    Bawi mnie gorliwe oczekiwanie opozycjonistów „na okazję do wykrzyczenia „nieee”, na potknięcie rządzących, aby im w tym momencie pokazać język, zakomunikować narodowi, że te premiery i ministry są nieudacznicy, nieuki, amatorzy, ignoranci oraz strażnicy kondominium.

    Gdy akcje KGHM-u wahnęły się w dół po zapowiedzi Tuska rozpatrzenia idei wykorzystania przychodów firm wydobywczych dla państwowej kasy, która to zapowiedź skierowana była przede wszystkim w stronę łupków, czyli lagi, którą opozycja szturcha rząd, jakoby nieświadomy, jakie to kokosy można robić na gazie, rozpoczął się hałas w blogosferze – jakiż to nieroztropny premier, nie zadbał o ochronę kontrwywiadowczą ważnego pomysłu i teraz zamiast skubać tłuste koty zostaliśmy sami oskubani jeszcze zanim powąchaliśmy jakiejkolwiek kasy z kopalin.

    Co za nieudacznik z tego piłkarzyka!

    W takich sprawach, jak z akcjami KGHMu, przejawia się właśnie jakość opozycji.

    Z argumentacją w sprawie strat na akcjach firmy miedziowej opozycja poczyna podobnie dowolnie jak ze sprawa długu państwowego.
    Kto stracił, gdzie stracił, co to jest giełda, co to są akcje, kursy, własność, wszystko to nieważne.

    Straciliśmy 2 mld- krzyczą opozycjoniści obrońcy interesu społecznego.
    A jeden ze specjalistów twierdzi nawet, ze to literalnie jest strata KGHMu.

    Do dyspozycji opozycji bacik i laga i… po plecach, po głowie, po girach, niech pamięta du..k jeden, że narodu nie można okradać, a z opozycji robić głupków. Tylko taka lekcja może być zrozumiała i kształcąca dla naszego lemingowatego elektoratu.

    Niech pamiętają na przyszlość, że nie popuścimy.

    I tak się toczy opozycyjny wózek załadowany harcownikami, ciągnięty przez chabetę zamartwiającą się bezmyślnym okrucieństwem swoich panów.

    Pzdr, TJ

  58. Andrzej Falicz pisze:
    2011-11-19 o godz. 05:44
    „Tusk wygłosił expose …. giełda zanurkowala!.
    Tylko KGHM starcilo ponad dwa miliardy…”

    Szanowny Panie Andrzeju Faliczu,
    choć nie jestem ekonomostą, tak jak pewien blogowicz od pamparampampampam z Torontontontonto, to pozwolę sobie wyrazić opinię, że chyba nie bardzo Pan wie o czym Pan mówi.

    Otóż wątpliwości blogowicza Halena są w pełni uzasadnione, ponieważ wszystko wskazuje na to, że na ogromnym spadku ceny akcji KGHM-u, sam KGHM raczej zarobi.
    Dwa dni temu, prezes tego giganta, Wirth niejaki,( to ten, którego uposażenie w zwszłym roku, w państwowej spółce wyniosło ponad 1 milion trzysta tysięcy złotych) w programie CNBC Biznes zapowiedział, (a pisano o tym także w Pulsie Biznesu) że sam KGHM planuje skupienie ok 10% własnych akcji za sumę liczoną w miliardach złotych.
    To proszę mi teraz powiedzieć, czy KGHM na tym kilkunastoprocentowym spadku ceny własnych akcji straci, czy zarobi?

    Widzi Pan, moim zdaniem, wystąpienie Premiera i (z zaskoczenia) konkretna wymiana nazwy tej jednej spółki w kontekście zmiany polityki podatkowej wobec niej jest niebywałym skandalem, za co w cywilizowanych krajach grozi odpowiedzialność karna.

    To już drugi taki numer w wykonaniu Tuska od czasu gdy przy jego tyłku kręci się finansista Bielecki.
    Również znienacka ogłosił kiedyś w Krynicy, że w strefie euro znajdziemy się w 2011 roku. Pytany natychmiast o tę sprawę Rostowski wytrzeszczył zdziwione gały i go zamurowało. Albo rzeczywiście był wtedy zaskoczony albo rżnął głupa, jak to często ma w zwyczaju. Wtedy złotówka w kilka minut skoczyła o 17 groszy, co oznacza, że przy zaangażowaniu głupich 100 tysięcy złotych na przeciętnej platformie forex dałoby to półtora milionowy zysk w kilkanaście minut.

    Wiem, że zaraz znajdą się na bogu dyżurni demaskatorzy wyznawców spiskowych teorii dziejów i będą po mnie jeździć jak po łysej kobyle a także udowodnią mi, że jestem głupi jak but z lewej nogi i mam wszy jak ruskie czołgi ale nic na to nie poradzę. Za Chiny Ludowe nie uwierzę, że Tusk jest taki głupi, że nie wie jakie konsekwencje wynikają z tego co mówi i że dzieje się to bez przyczyny w otoczeniu tak wytrawnego cwaniaka jak Bielecki.
    Za takie numery trafia się za kraty ale nie w moim kraju, niestety zresztą.

    Kiedyś, dawno temu, doszedł Pan do wniosku, że mam fioła na punkcie copperku, KGHM-u, Billitona, Rio Tinto, Freeport McMo-Ran czy Escondidy i dlatego dałem głos ale powiem Panu szczerze, że wolę spekulować na tamtych rynkach bez brania pod uwagę KGHM-u bo nasi politycy i rządziciele są raczej mało obliczalni, bezkarni i można się po nich spodziewać wszystkiego (głównie najgorszego).
    I żeby nie było wątpliwości, tę opinię mam o każdej z opcji politycznych, których przedstawiciele zasiadają na Wiejskiej i nie tylko.

    Pozdrawiam, Nemer

  59. http://www.youtube.com/watch?v=uuwxQSu2I7Q&feature=related

    axiom1; widze ze mnie ignorujesz,nawet wiem dlaczego.
    To z mojego powodu musiales dwa razy zmienic swoj nick
    obaj dobrze wiemy co to bylo.
    Nie lubisz popelniac bledow-ale kto je lubi? to nie moja
    wina ze czasami szybciej piszesz niz myslisz.
    Pospiech jest dobry ale przy lapaniu pchel,rzeczy powazne
    wymagaja czasu,przemyslen a wtedy jch osad moze byc calkowicie inny,chyba wiesz co mam na mysli.
    Mimo wszystko w wielu kwestiach z toba sie zgadzam
    i zawsze jak mam czas to czytam twoje wpisy.
    Pozdrawiam Ted.

  60. PAK,

    chyba od czegoś trzeba zacząć, nawet jeśli to coś pokrywa się obecnie z „geografią mistrzostw.” Zresztą modernizowane są również linie poza tą geografią, tyle że nie do takiego samego standardu jak CMK dla przykładu.

    Osobiście nie byłbym takim pesymistą.

    Pozdrawiam

  61. TJ (19-11-g.23:16)
    Chwała Ci za to, że wyręczyłes mnie w tym, co sama chciałam napisac na temat naszej porąbanej harcowniczej opozycji.
    Jedynie Palikot, pomijam jego rytualne zagrania retoryczne w kontrze do PO, miał coś sensownego do powiedzenia.
    Opozycja, która mówi NIE bo NIE, wyklucza się sama. Żałosna banda zjadaczy naszych podatków na utrzymywanie takich monstrów jak PIS wraz z Solidarna Polską (juz same nazwy tych ugrupowań są totalna kompromitacją, jesli trzymać się semantyki) i „schodzącej” (słusznie) SLD.

  62. TJ (dla żartu),

    mam bardzo ważny problem, który jest pomijany przez publicystów zajmujących się tym komu odebrać żeby załatać finansowe dziury wywołane barbarzyńską polityką rządzących tym krajem (czasem dostrzegam w nim cechy miewyszukanego humoru).
    Otóż regułą jest, ze dociska się najsłabsze grupy społeczne, które nie potrafią się bronić.
    Gdyby rozwinąć problem wydłużenia wieku emerytalnego, który Donald Tusk wydłużył tylko w celach ‘humanitarnych’, to okazało by się, że bez większego sprzeciwu rząd zgarnia furtunę pieniędzy kosztem zdrowia i niepewności zatrudnienia ludzi starych, schorowanych, których nikt nie chce.
    W expose Premier użył sformułowania, na określenie granicznego czasu przechodzenia na emeryturę, na ‘conajmniej do 67 roku życia’.
    W tym czasie starzy ludzie nie tylko, że nie dostaną wsparcia finansowego na które pracowali przez całe dorosłe zycie, ale będą jeszcze musieli płacić różne daniny na rzecz państwa, podobnie jak ludzie w wieku przedemerytalnym.
    Myślę, że coraz częściej będziemy mieli obrazki jak służby oczyszczania miasta będą do śmieciarek wrzucać zwłoki bezdomnych starców (obecnie sopotykamy się raczej z pojedynczymi przpadkami znajdowania zwłok niemowląt w śmietnikach).

    Przy robieniu porządków w mieszkaniu, moim oczom ukazał się dokument z gratulacjami i życzeniami wszystkego najlepszego (dla mojej żony) podpisany przez niejakiego Janusza Śniadka.
    Pan Przewodniczący załączył do napisanego na ozdobnym papierze listu z życzeniami także załącznik z 21 postulatami, które doprowadziły do zwycięstwa przez uciskaną klasę robotniczą.
    Znajdujemy tam m.in. żądanie skrócenia czasu pracy (kobiety do 55, a męższczyzn do 60 roku życia), urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat, podniesienie wszystkim pracownikom wynagrodzenie o 2000 złotych miesięcznie, wprowadzenie zasady doboru kadry kierowniczej na zasadzie kwalifikacji, a nie przydatności partyjnej, czy podniesienie, równie radykalnie, jak wynagrodzenie, diety z 40 do 100 złotych oraz dodatek za rozłąke.

    Czego się to nie robi żeby zdobyć władzę, która przejściowo (przez rosyjskie bagnety) została haniebnie przerwana.

  63. axiom1 pisze:
    2011-11-19 o godz. 11:11

    Będąc lemingiem i w ogóle człowiekiem naiwnym chciałbym się dowiedzieć, dlaczego Tusk jest dyktatorem? Pytam, ponieważ takie określenie pojawia się na wielu prawicowych stronach, a ja nie rozumiem dlaczego.

  64. http://www.prisonplanet.pl/polityka/protesty_przeciw,p1182932246

    http://video.corriere.it/

    Rzad Tuska tez to czeka i on dobrze o tym wie
    dlatego podnosi pesje dla policji.

  65. Panie Nemer – skoro oswiadczyl, ze kupi 10% to akcje powinny wzrosnac – spadly bo sie expose nie podobalo gieldzie – a kto na TYM ZAROBI I ZE TO KRYMINAL – TO JASNE.
    CHODZILO MI O REAKCJE RYNKOW…
    EXPOSE „POD RYNKI” ZOSTALO ZLE PRZYJETE.

  66. mag pisze:
    2011-11-19 o godz. 17:11

    Drogi Gospodarzu!
    Nie oczekiwałam, tak jak Pan, ani emocji, ani literatury w expose premiera. A tym bardziej jakiegoś wielkiego projektu dla Polski. Akurat tego Pan nie napisał dosłownie, ale mozna podłożyć takie słowa pod pretensję o brak „czegoś porywajacego”.
    Powtórzę to, co napisałam pod Pana poprzednim wpisem w odpowiedzi na komentarz Andrzeja Falicza.
    Tenże pan miał za złe, że Tusk nie przedstawił projektu dla Polski na 4 lata.
    Całościowego, detalicznego?….”

    Detaliczny to byl – 2% podatku – 300 zlotych dla policji itd.
    Ale nie plan !
    W ogole to moglobyc przemowienie Rostowskiego a nie premiera – ktory otwiera nastepne 4 lata rzadow.
    Porywajace?… Moze i wystarczyloby przekonywujace.

  67. Nasza Umeczona Ojczyzna od dawna operuje w systemie informacji niebezposredniej czyli „inaczej sie pisze, inaczej sie czyta”. Dlatego nie przykladalbym wiekszego znaczenia przedstawionemu przez premiera programowi. W koncu ile punktow poprzedniego programu zostalo zrealizowane w latach ubieglych? Nie mniej uwazam za niebezpieczne pod wzgledem gospodarczym to, ze wszystkie deklarowane posuniecia polegaja na usuwaniu srodkow pienieznych z zasobow populacji. Te wszystkie podwyzszenia podatkow, zmniejszania swiadczen, redukcje zatrudnienia czy podwyzszenia wieku emerytalnego faktycznie zmierzaja do dalszego pogorszenia sytuacji na rynku pracy. Dluzszy wiek emerytalny oznacza albo blokowanie miejsc pracy albo zwalnianie staruszkow bez dostarceznia im szansy przejscia na emeryture. Podwyzszone podatki i oplaty oznaczaja zas uszczuplenie zasobow finansowych ludnoasci (disposable income) czyli zmniejszenie popytu na towary. To zas spowoduje zmniejszenie produkcji i zwolnienia pracownikow. Takie posuniecia gwarantuja tylko pogorszenie sytuacji kryzysowej. Radzilby po raz ktorys aby zwrocic raczej uwage na zwiekszenie przychodow panstwowych a wiec na aktywacje wytwarzania produktow polskich oraz zmniejszenie importu. Mozna to osiagnac dewaluujac szybciej PLN (obecnie dewaluacja wynosi okolo 6% rocznie) co ulaktywni export i podrozy import. Sa tez inne metody, o ktorych pisalem wielokrotnie na bobolowisku.

  68. Nemer pisze:
    2011-11-19 o godz. 23:55

    Zadna korporacja nie moze byc swoim wlasnym wlascicielem. Nawet jezeli
    pamparampampampam z Torontontontonto ‚udowodni’ cos takiego a jego blogowa papuga potwierdzi.

    Opina halen „….ponieważ wszystko wskazuje na to, że na ogromnym spadku ceny akcji KGHM-u, sam KGHM raczej zarobi….” jest pozbawiona sensu.

    Na spadku ceny akcji KGHM mogli zarobic tylko akcjonariusze ktorzy sprzedali swe akcje bezposrednio przed przemowieniem Tuska i kupili je ponownie po przemowieniu Tuska gdy cena spadla. Dokladnie tak jak to okreslil Palikot.

    Nalezalo by wiec przeanalizowac tranzakcje i sprawdzic czy sprzedajacy posiadali poufne informacje.

    Tusk natomiast postapil jak historyk nie premier wymieniajac KGHM w swym przemowieniu. Szokujace !!! Ale przeciez to osoba ktora przed objciem stanowiska premiera nie posiadala doswiadczenia nawet w prowadzeniu kiosku Ruchu. Co go oczywiscie usprawiedliwia.

  69. Ted pisze:
    2011-11-20 o godz. 01:08

    Nie rozumiem motywacji ani powodu tego komentarza. Zawsze wnosisz tu realizm i obiektywizm co z przyjemnoscia czytam. Co dowodzi ze jeszcze Polska nie zginela.

  70. MK. Rozdz. II. Cz. VI
    „Na czym opiera się współczesna rodzina, rodzina burżuazyjna? Na kapitale, na dorobku prywatnym. Całkowicie rozwinięta, istnieje ona tylko dla burżuazji; ale jej uzupełnieniem jest przymusowy brak rodziny u proletariuszy, oraz prostytucja publiczna.
    Rodzina burżuazyjna zaniknie naturalnie wraz z zanikiem tego jej uzupełnienia, a jedno i drugie przestanie istnieć wraz z zanikiem kapitału.
    Zarzucacie nam, że chcemy znieść wyzysk dzieci przez rodziców? Przyznajemy się do tej zbrodni.
    Ale – powiadacie – najtkliwsze stosunki skazujemy na zagładę, gdy wychowanie domowe zastępujemy przez społeczne.
    A czy i o waszym wychowaniu nie decyduje społeczeństwo? Przez stosunki społeczne, w których się wasze wychowanie odbywa, przez mniej lub bardziej pośrednie czy bezpośrednie wtrącanie się społeczeństwa, za pomocą szkoły itd.? Komuniści nie wymyślili oddziaływania społeczeństwa na wychowanie; zmieniają oni tylko charakter tego oddziaływania, wyrywają wychowanie spod wpływu klasy panującej.
    Frazesy burżuazyjne o rodzinie i wychowaniu, o tkliwym stosunku między rodzicami a dziećmi stają się tym wstrętniejsze, im bardziej w wyniku rozwoju wielkiego przemysłu zerwane zostają wszelkie więzy rodzinne u proletariuszy, a dzieci stają się zwykłymi przedmiotami handlu i narzędziami pracy.
    Ale wy, komuniści, chcecie wprowadzić wspólność żon – » wrzeszczy nam chórem cała burżuazja.
    Burżua widzi w swej żonie zwykłe narzędzie produkcji. Słyszy, że narzędzia produkcji mają być oddane do użytku ogólnego i nie może sobie wyobrazić, naturalnie, nic innego, jak to, że ten sam los spotka także kobiety.
    Nie domyśla się, że chodzi właśnie o to, by znieść położenie kobiet jako zwykłych narzędzi produkcji.”

  71. Ted. 02.31. Te obrazki z Włoch przedstawiają się bardzo optymistycznie. Wygląda na to, że fala protestów się zaczęła. Czy dojdzie do Polski? To jest kraj leniwych głuptasów omotanych przez wolne media i kościół. Radzę uzupełnić o poglądy Jurgena Habermasa w krótkim felietonie w GW. Wtedy sprawy wydają się jaśniejsze.

  72. axiom1 pisze:
    2011-11-20 o godz. 09:21 (…)
    ++++++++++++++++++++++++++++

    … i jak zwykle się różni, bo ma wszystko bardziej.

    Czytam tylko dla poprawienia sobie humoru. Drogi Axiom1! Zawsze w tym względzie można na Ciebie liczyć. Niech moc Twoich przekonań będzie z Tobą!

    Kiedyś (uwaga! historia!) ludzie wierzyli, że ziemia jest płaska i spoczywa na grzbietach pływających w oceanie żółwi. Albo jakoś tak. I jacy byli od tego szczęśliwi! Pouczające jest, że reminiscencje tych poglądów spotykamy i dzisiaj. Są często nawet bardziej. Bardziej płaskie. Nawet od grafenu. Mają tylko jedną stronę.

  73. Nemer pisze:
    2011-11-19 o godz. 23:55

    „Widzi Pan, moim zdaniem, wystąpienie Premiera i (z zaskoczenia) konkretna wymiana nazwy tej jednej spółki w kontekście zmiany polityki podatkowej wobec niej jest niebywałym skandalem, za co w cywilizowanych krajach grozi odpowiedzialność karna.”
    „To już drugi taki numer w wykonaniu Tuska od czasu gdy przy jego tyłku kręci się finansista Bielecki.
    Również znienacka ogłosił kiedyś w Krynicy, że w strefie euro znajdziemy się w 2011 roku. Pytany natychmiast o tę sprawę Rostowski wytrzeszczył zdziwione gały i go zamurowało. Albo rzeczywiście był wtedy zaskoczony albo rżnął głupa, jak to często ma w zwyczaju. Wtedy złotówka w kilka minut skoczyła o 17 groszy, co oznacza, że przy zaangażowaniu głupich 100 tysięcy złotych na przeciętnej platformie forex dałoby to półtora milionowy zysk w kilkanaście minut.
    Wiem, że zaraz znajdą się na bogu dyżurni demaskatorzy wyznawców spiskowych teorii dziejów i będą po mnie jeździć jak po łysej kobyle a także udowodnią mi, że jestem głupi jak but z lewej nogi i mam wszy jak ruskie czołgi ale nic na to nie poradzę. „

    „Za takie numery trafia się za kraty ale nie w moim kraju, niestety zresztą.”

    Mój komentarz

    Aby dyskusja była bardziej rzetelna, musi się opierać na faktach, tym bardziej, że chodzi o bardzo poważne oskarżenia. W związku z tym mam kilka pytań odnośnie faktu złamania prawa i wykręcania numerów przez premiera.

    1) Czy ogłoszenie przypuszczalnego terminu wejścia do strefy euro podane przed laty przez premiera było było naruszeniem prawa, czy tylko numerem lub skandalem?

    2) Proszę podać przepis prawa, który złamał premier w kontekście wypowiedzi o podatku od kopalin. W którym miejscu swego przemówienia premier naruszył prawo i jaki konkretnie przepis tego prawa?

    3) Dlaczego w kontekście expose premiera Bielecki okazał się cwaniakiem? Cóż takiego on wycwaniaczył?

    4) Za jakie numery trafia się za kraty?

    Pzdr, TJ

  74. Wymieńmy wrażego Tuska na Kaczyńskiego, żarliwego patriotę Christianlandu i obrońcę interesów Kościoła, którego zdaje się jest samozwańczym rzecznikiem. A kiedy już Polska zamieni się w Kościół pod wezwaniem św. Lecha Kaczyńskiego, będziemy szczęśliwi. Bo przecież jak naucza Kościół, nie należy dbać o dobra doczesne (pogonić księgowego Tuska!), tylko o szczęście w życiu wiecznym. Amen.

  75. Wlodek pisze:
    2011-11-20 o godz. 02:10

    Kpisz ale odpowiem.
    Nie bedac wybranym w bezposrednich demokratycznych wyborach (bo takich w Polsce nie ma) Tusk skoncentrowal cala wladze.
    1) Jest szefem rzadu
    2) Kontroluje wiekszosc poselska w Sejmie. Formowanie list wyborczych (jako szef PO) jest w rzeczywistosci naminacja do Sejmu.
    3) Kontroluje wiekszosc senatorska w Senacie
    4) Kontroluje prezydenta.
    5) Kontroluje PO
    6) Kontroluje cala administracje gdzie partia rzadzaca bezposrednio decyduje o zatrudnieniu 25 000 tys partyjniakow.

    Podstawa tej dyktatury sa trzy czynniki.
    1) Wybory partyjne w PO ktore byly farsa. W lipcu 2010 Tusk bedac jedynym kandydatem na szefa PO wygral w cuglach. Potecjalnych konkurentow wyrzuca regularnie z partii. Glosowala na niego tylko bliska klika. 98.5% czlonkow PO nie mialo prawa glosowac. Podobnie jak Kaczynski w PIS Tusk zachowuje sie jak wlasciciel PO a nie ma do tego zadnych uprawnien. Stworzyla sie tam mafijna klika ponad prawem.
    2) Partia Tuska (a nie Tusk) zdobyla zaledwie 19% glosow wyborcow. 39% przy 49% frekwencji. Z takim poparciem Tusk nie ma mandatu aby rzadzic. Rzadzi bo jest dyktatorem i manipulatorem.
    3) Tajna, niekostytucyjna umowa z Komorowskim. W wyniku tej umowy, Komorowski choc bezposrednio wybrany reprezentuje Tuska a nie wszystkich polakow. Ta tajna umowa i zaprzysiezenie prezydenta na Konstytucje sa sprzecznosciami.

    Tak samo jest z poslami. Sa zaprzysiezeni na Konstytucje a reprezentuja partyjnych dyktatorow. Pozycja szefa partii ktora Tusk sprawuje w wyniku farsy wyborczej w PO jest fundamentem jego dyktatury.

  76. Falicz 02:42,,CHODZILO MI O REAKCJE RYNKOW…EXPOSE,,POD RYNKI”ZOSTALO ZLE PRZYJETE”
    Od samego początku chodziło Ci o udowodnienie kłamliwej tezy w oparciu o zmanipulowanie faktów. Giełdy w Europie,w piątek świeciły(poza dwoma)na czerwono.Zawiodły Cię Stany,tam było już zielono w przewadze.Złoty się umocnił,to też rynki. Dalej Ci chodzi o to samo.Dlaczego,posiadając informacje o tym kto zarobił na spadku KGHM i mając świadomość,że to,,KYMINAL”uczestniczysz w przestępstwie i kryjesz przestępców?Jest to współsprawstwo karalne.
    Mentor 09:21
    Cytując moją rzekomą opinię już nie manipulujesz i nie wyciągasz jak to masz w zwyczaju księżycowych wniosków,Ty łżesz.

  77. Obecna odsłona cywilizacji zachodniej wyczerpała swój potencjał rozwojowy, oparty na dotychczasowych zasadach ,dla tej odsłony /dla konkretnych warunków/ posiadających walor naukowych.
    Zarówno w dziedzinie inżynierii społeczno-ekonomicznej, jak i w zakresie ideologicznym- Zachód jest mocno zużyty.
    Smutno patrzeć, jak politycy i komentatorzy usiłują jak w hipnotycznym transie, zaklinać rzeczywistość za pomocą tych „magicznych” reguł sztuki zarządzania i rządzenia które JUŻZ!!! nie uchroniły Zachodu przed obecnymi kłopotami.. Nikogo nie stać dzisiaj na zdystansowanie się od tych archaizmów, o których bezużyteczności uprzejmie zawiadamia nas nierozwiązywalny KRYZYS. Znikąd nie dobiegają sygnały, o ucieczce do nowego, wyłaniającego się coraz bardziej zauważalnie świata.
    Rodacy „pomnikowanego ” w Polsce Regana, tradycyjnie „zaznaczają ” swoje aspracje wpływania na bieg spraw w danym regionie, „obsikując” ten teren za pomocą militariów/od fekalów/-ostatnio w chińskiej Australii.
    Przedpotopowa technologia cięć budźetowych itp. zabiegów- to tylko dalsze utrwalanie problemów. Problemy są doskonałym pretekstem do nowatorskich rozwiązań, które byłyby rozwojową ucieczką do przodu. Takie myślenie to jedyna szansa na to, żeby ratować się bez wojny. Niestety, wystarczy otworzyć coś z mediów, żeby zobaczyć utytułowanych ekspertów, którzy wszyscy na jedno kopyto ględzą nam interpretacje rzeczywistości w stylu starych zaciętych płyt. Mam niezbywalne wrażenie, że oni już tylko blogują…

    Sebastian

  78. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Miłej niedzieli frajerzy (…) Chyba, że macie jakieś dowody – kibole!”
    Sliczne prawda?
    http://www.kontrowersje.net/tresc/krzychu_bielecki_nawet_sie_nie_spocil_w_dzikim_kraju

  79. Podaję małą poprawkę do swojego wczorajszego wpisu z godz. 17:04, że PO to w rzeczywistości taki PiS-Light, nie PO-Light. Tak to już jest, że mówiąc Tusk – myślimy Partia, a myśląc PiS (też Partia) – piszemy PO.
    Co krakowska młodzież myśli o drugiej kadencji Premiera Tuska? Odpowiedź dla CIEKAWYCH pod linkiem:
    http://obserwatorpolityczny.pl/index.php/2011/11/19/gdy-historyk-chlapnie/
    Oto fragment: „Czy musimy mieć premiera ekonomistę, by wiodło nam się lepiej niż się wiedzie? Niekoniecznie. Ale dobrze byłoby mieć premiera myślącego.”
    Powoli do ludzi zaczyna docierać istota zaproponowanych zmian podniesienia wieku emerytalnego. Rząd proponuje obligatoryjne jego podniesienie i niby egalitarne zrównanie kobiet i mężczyzn, czyli spełnienie odwiecznych tęsknot kobiet, żeby być traktowanymi jak mężczyźni. I to się może nawet udać, tak jak początkowy model ubezpieczania wszystkich w OFE – bez prawa wyboru.
    Tu też nie ma wyboru, tzn. nie zaproponowano nowej granicy 67 lat jako fakultatywnej, przy pozostawieniu dotychczasowych granic 60-65 lat oraz przy lekceważeniu praw nabytych przez dochodzące obecnie do tych granic pokolenie 50 Plus.
    Już lepiej potraktowano mundurowych, dla których wprowadzane zmiany wieku emerytalnego (55 lat) zaczną obowiązywać od Nowego Roku i dotyczyć dopiero ROZPOCZYNAJĄCYCH służbę, żeby te uszanować zasadę PRAW NABYTYCH przez jeszcze służących.
    Ta obawa Premiera przed MUNDUROWYMI źle o Nim świadczy przed Narodem, ale widocznie dotarło, że są oni uzbrojeni. Stąd jedynie dla nich ogłoszone 300 złotowe podwyżki w połowie roku.
    To były jedyne PODWYŻKI wobec realnych obniżek dochodów dla pozostałych i podwyżek wszelakich opłat oraz cen. Skąd ten strach, skoro od 22 lat obowiązuje cywilna kontrola nad wojskiem i policją? A może to dlatego, że mogą być do czegoś RZĄDOWI bardzo potrzebni jesienią 2012, gdy już ostatni goście EURO wyjadą z tego naszego jakże UMĘCZONEGO KRAJU? Ta Umęczona Ojczyzna – to pożyczka od blogera Boboli, którego w tym miejscu pozdrawiam.
    Skoro nowe propozycje przedłużenia wieku emerytalnego mają niby zwiększyć wysokość przyszłych emerytur, to powinno się ludziom pozwolić wybrać.
    Może ktoś nie chce gigantycznej za około 30-40 lat emerytury, woli wybrać ZAGWARANTOWANĄ i mniejszą. Może nie mieć już sił ani zdrowia do dalszego stawania w wyścigu szczurów z młodszymi.
    Mnie się nie chce już o tym dalej pisać. Więcej znajdziecie Państwo na ten temat na portalu http://WWW.obserwatorpolityczny.pl/
    Te przyszłościowe kalkulacje zysków/strat i stanu budżetu po proponowanych zmianach powinna dokładnie zrobić ZJEDNOCZONA OPOZYCJA i przedstawić je wyborcom, bo za to im płacimy. Odnoszę jednak wrażenie, że WYBRANI parlamentarzyści momentalnie zapomnieli, że są tylko WYNAJĘTYMI przez NAS na 4 lata naszymi przedstawicielami, głównie do dzielenia NASZYCH pieniędzy i nic ponadto.
    Reszta to zwykłe bicie piany i to powoli do wszystkich dociera. Dochodzi do powtarzania i odświeżania wzajemnych bojów, gier i podchodów pomiędzy wszystkimi partiami i to w obszarach tematów zastępczych.
    Prognozuję, że za 4 lata lub nawet wcześniej może to zdenerwować Pana Gajowego, którego dziadek latem 1944 przepędził zarówno Niemców jak i wszystkich partyzantów (z AK-AL-BCh-NSZ, itd.), bo mu się za bardzo po lesie pętali i niepotrzebnie straszyli zwierzynę oraz niszczyli poszycie.
    Układanka, że tylko PO, bo inaczej rządzący wzmożony moralnie PiS może nas znowu budzić o 6-tej rano, zaczyna już trącić bajką o żelaznym wilku.
    Dochodzą do świadomego oddawania swojego głosu młode i wykształcone pokolenia 1500 BRUTTO, przeróżnych politologów i managerów zarządzania z licencjatami ale bez pracy lub zmuszani do wyjazdu na zmywak w przysłowiowym Londynie.
    Taka nonszalancja jaką nam zaprezentował nowo-stary Premier Historyk może im się po prostu przestać już podobać. Wiadomo że młodzi są to i niecierpliwi. Nie będą czekać w nieskończoność zdyscyplinowanie klaszcząc, gdy im tu życie przecieka, najczęściej na garnuszku rodziców.
    Przewiduję najbliższe lata jako burzliwe, bo na łupki to nie ma co liczyć.
    Chyba że na te chirurgiczne, masowo stosowane po kolejnych coraz gorętszych zadymach na stacjach pogotowia ratunkowego.

  80. Dzisiaj, krecąc sie jak przysłowiowy piskorz Adam Szejnfeld w Kawie na ławie potwierdził kwotowa waloryzacje emerytur, oraz ograniczenie CAŁEJ PULI przeznaczonej na waloryzacje.
    A wiec skoro do tej pory jedni mieli 20 złotych waloryzacji, a drudzy 50 teraz WSZYSCY BEDA MIElI 20 !
    I nikt nam nie powie, że to poniżej inflacyjnego wzrostu cen !
    Bo to jest właśnie sprawiedliwa waloryzacja !
    I tego WŁASNIE WSZYSCY sie domagali !
    No to trzeba iśc dalej !
    Po pierwsze zrównac, składki emerytalne
    Po drugie zrównac, podatki dochodowe
    Po trzecie zrównac pensje, zwłaszcza premiera, ministrów i sprzątaczek w KPRM – oczywiście na poziomie sprzątaczek.
    Bedzie całkiem jak w ZSRR , Kubie i Korei Północnej ?

  81. Możemy się spierać o szczegóły zakrywając lub nie widząc kłamstw głoszonych przez naszych przedstawicieli z „zielonej wyspy” na czele z premierem Tuskiem i min. Rostowskim.

    Nie waham się w tym miejscu użyć określenia, że są to notoryczni kłamcy.
    Nie dość, że łżą to jeszcze wspomnianych niżej „osiągnięć” używają jako pałki p-ko opozycji.

    Wielokrotnie w mediach a także z trybuny sejmowej (ostatnio premier w sobotę) głosili i głoszą sukces polegający na tym, że PO sprowadziła bezrobocie do poziomu – na dziś – 11,6% co stanowi liczbę 1861 tys. osób.
    Głoszą, że wskaźnik ten uzyskała poprzez ułatwienia stworzenia 1100 tys. miejsc pracy.
    Nie dodają, ile na skutek ich polityki zlikwidowano miejsc pracy.
    Twierdzą, że dane te pochodzą z oficjalnych danych GUSu.

    GUS podaje, że w okresie minionego czterolecia zarządzanego nam miłościwie przez PO przyrost naturalny oscylował przy wielkości około 0% co skutkuje tym, że jest nas coraz mniej a co się z tym wiąże coraz mniej osób znajduje się w wieku produkcyjnym.
    Najciekawszym jest jednak to, że aktualnie na emigracji zarobkowej (też dane GUS) przebywa około 1800 tys. Polaków w wieku produkcyjnym przy czym emigracja ta w 90% powstała po wejściu do UE czyli po okresie rządów SLD.

    Porównajmy!

    Dane GUSowskie stwierdzają że w 2005 r. wskaźnik bezrobocia w Polsce wynosił 17,3% co w liczbach bezwzględnych stanowiło 2760 tys. bezrobotnych.
    Wystarczy dla średnio inteligentnego homo sapiens by stwierdzić, że nie dość, że nie powstało ani jedno sugerowane miejsce pracy, ale że wręcz ubyło nam około 600-700 tys. tychże miejsc.
    Jest to proste działanie arytmetyczne polegające na odjęciu od liczby 2760 tys. liczby 1870 tys. i porównać ją z liczba osób, które wyjechały „na saksy”.

    Dziwi mnie, że nikt tej (być może rządzący i wspierające je media mają nas za głupków) różnicy nie widzi.
    Ciekawe co na temat tych sukcesów sądzą blogerzy.
    Mam dość tego „matrixa”
    A będzie jeszcze gorzej

  82. nareszcie rewaloryzacja emerytur kwotowa! Oby! Prokurator w stanie spoczynku kilkanaście tys. emerytury, mojej mamy 1400 (po 40 latach pracy), czy niektórym inaczej podrożał np. chleb czy benzyna? Proszę nie podawać argumentów, że wys. emerytury zależy od ilości płaconych składek bo np. sędziowie maja emeryturę w wys.. ostatniej pensji. Ja dlatego, że wychowywałam dziecko nie dając do żłobka mam obliczone 0,7% za każdy rok nieskładkowy, niektórzy mundurowi 2,6% za każdy rok pracy. Pozostaje mieć tylko nadzieje , że ta KWOTA to nie będzie np. 3 zł. 🙂 Czy bardzo się mylę?

  83. axiom1 pisze:
    2011-11-20 o godz. 09:21

    Szanowny Axiomie Pierwszy.

    Pisząc: „ Zadna korporacja nie moze byc swoim wlasnym wlascicielem. Nawet jezeli pamparampampampam z Torontontontonto ‘udowodni’ cos takiego a jego blogowa papuga potwierdzi.

    Ma Pan rację ale nie do końca, bo jest szereg przypadków, w których skup własnych akcji jest nie tylko możliwy ale nawet czasem wskazany. Zakaz skupu własnych akcji nie dotyczy:

    1/ nabycia akcji w celu zapobieżenia bezpośrednio zagrażającej spółce poważnej szkodzie, 
    2/ nabycia akcji, które mają być zaoferowane do nabycia pracownikom lub osobom, które były zatrudnione w spółce lub spółce z nią powiązanej przez okres co najmniej trzech lat, 
    2a/ spółki publicznej, nabywającej akcje w celu wypełnienia zobowiązań wynikających z instrumentów dłużnych zamiennych na akcje, 
    3/ nabycia akcji w drodze sukcesji uniwersalnej, 
    4/ instytucji finansowej, która nabywa za wynagrodzeniem w pełni pokryte akcje na cudzy rachunek celem ich dalszej odsprzedaży, 
    5/ nabycia akcji w celu ich umorzenia, 
    6/nabycia w pełni pokrytych akcji w drodze egzekucji celem zaspokojenia roszczeń spółki, których nie można zaspokoić w inny sposób z majątku akcjonariusza, 
    7/ nabycia w pełni pokrytych akcji nieodpłatnie, 
    8/ instytucji finansowej, która nabywa akcje na własny rachunek celem ich dalszej odsprzedaży w granicach upoważnienia udzielonego przez walne zgromadzenie na okres nie dłuższy niż jeden rok; jednakże instytucja finansowa nie może posiadać akcji własnych nabytych na tej podstawie o łącznej wartości nominalnej przekraczającej 5 % kapitału zakładowego, 
    9/ nabycia akcji w innych przypadkach przewidzianych w ustawie.
    W przypadkach określonych w pkt 1, 2 i 8 nabycie akcji własnych przez spółkę jest dozwolone tylko wtedy, gdy zostały spełnione łącznie następujące warunki:
    1/ nabyte akcje zostały w pełni pokryte, 
    2/ łączna wartość nominalna nabytych akcji nie przekracza 10 % kapitału zakładowego spółki, uwzględniając w tym również wartość nominalną pozostałych akcji własnych, które nie zostały przez spółkę zbyte, 
    3/ łączna cena nabycia akcji własnych, powiększona o koszty ich nabycia, nie jest wyższa od kapitału rezerwowego, utworzonego w tym celu z kwoty, która zgodnie z art. 348 par. 1 k.s.h. może być przeznaczona do podziału.

    I co Pan na to?

    Po drugie „primo” pisze Pan:
    Na spadku c.eny akcji KGHM mogli zarobic tylko akcjonariusze ktorzy sprzedali swe akcje bezposrednio przed przemowieniem Tuska i kupili je ponownie po przemowieniu Tuska gdy cena spadla.

    Otóż niekoniecznie. Są szerokie możliwości w ramach handlowania tzw. instrumentami pochodnymi, które niektóre wszystkowiedy blogowe nazywają derywatywami. Gdy się o nich chciałem coś dowiedzieć kiedyś, to mówiono o nich „derywaty”. (Derywatywa brzmi raczej jak lewatywa czy prezerwatywa ale nie będę się wywnętrzał bo ktoś mi zarzuci, że nawiązuję do rechotu sejmowego z wypowiedzi Pierwszego Dyżurnego Sodomity Rzeczpospolitej i na co mnie to?)

    Jest szereg internetowych platform, gdzie może Pan przez internet nabyć bądź sprzedać „derywatywy”, czyli np. sprzedać pożyczone prezerwatywy albo pożyczone akcje KGHM lub zawrzeć kontrakt terminowy na ich dostawę lub sprzedaż.

    Ja się w to bawię rozrywkowo na co dzień, więc proszę mi nie wmawiać, że jest to niemożliwe. Aktualnie np. mam (przy zastosowaniu odpowiedniego tzw. lewara) sprzedaną cysternę oleju grzewczego w USA zwanego „heatingoil” i kupioną cysternę benzyny zwanej „gazoliną”. Zrobiłem to z tego powodu, że różnica w cenie między nimi dobiegła prawie do 60 centów za galon a średnia różnica to 39-41 centów. Więc gdy się zbiegną z powrotem, to sprzedaną, pożyczoną cysternę heatingoila odkupię i oddam brokerowi a cysternę kupionej wcześniej benzyny sobie sprzedam brokerowi czyniąc to wszystko przez dwukrotne kliknięcie myszką. Zarobiony na różnicy będę się niebawem radował i czekał na następną okazję kiedy to między wykresami silnie skorelowanych „derywatyw” narośnie jakiś wrzód, więc jedną derywatywę kupię drugą sprzedam i poczekam aż wrzód pęknie po czym znowu wezmę szmalczyk i gites tenteges.
    I bawię się w to tu, w Polsce, u polskiego brokera.
    Na razie to tylko Angela Merkel ograniczyła tzw. sprzedaż krótką, czyli sprzedaż czegoś czego się nie posiada a uzasadnieniem była rola spekulantów w pogłębianiu trendów spadkowych czyli też przejaskrawianie zjawisk recesyjnych.

    Kiedyś próbowałem badać korelacje między cenami korporacji wydobywczych (miedziowych) między sobą i ceną miedzi ale ta zabawa w odniesieniu do KGHM się nie za bardzo sprawdza. Już raczej między KGHM a WIG-20 chociaż też nie do końca.

    Gdy ktoś grał sobie tylko na wzrost ceny akcji KGHM to sam sobie winien, np. zgodnie z ostatnią rekomendacją tych banksterów z Goldman Sachs, których doradcy właśnie gwałtownie awansują (premier Lukas Papadimos, wcześniej kreatywny księgowy biorący udział w odpowiednim przedstawianiu danych greckiej gospodarki, by przyjęto ją do wspólnoty, Mario Draghi, nowy szef EBC, to były dyrektor GS na Europę, który podobno grał w głupa z tzw. Europą w kwestii greckiego długu pospołu z byłym pracownikiem GS Petrosem Christodoulosem, który wtedy był akurat dyrektorem banku centralnego Grecji, Mario Monti, nowy premier Włoch to też od 2005 roku doradca Goldman Sachs. Czekam więc na awans tego matołka Marcinkiewicza),
    Jak ktoś polegał na rekomendacjach różnych banksterów i innych łotrów, to jego problem.

    Pisze Pan też:” Nalealo by wiec przeanalizowac tranzakcje i sprawdzic czy sprzedajacy posiadali poufne informacje.

    To jest myślenie życzeniowe, bo kto to ma zrobić, komisja Nadzoru bankowego?, którego lwia część z przewodniczącym na czele została powołana w październiku i to nie bez udziału i rekomendacji władzy wykonawczej? Kogo z nich można by uznać za niezależnego? Wychylą się?

    A w ogóle to z tymi ludźmi zajmującymi się poufnościami i tajemnicami w gabinecie Premiera Tuska to różnie bywa. Był jeden taki szef tajnej kancelarii Premiera, który się wziął i powiesił. Sam.
    Słyszałem witza – że pewno gdy się sam siebie pytał – Ale za co? – to też sobie odpowiedział sam – za szyję baranie, za szyję! (zatrybiamy?)
    Jak więc wyjdą te wszystkie analizy i badania? Ja już wiem, a Pan?

    Pozdrawiam, Nemer

  84. Lubię te blogi POLITYKI.
    Co wpis, to zyskuję 1 godzinę.
    Jestem coraz bardziej młodszy – ale czy mądrzejszy?

  85. TJ pisze: 
    2011-11-20 o godz. 11:25

    Szanowny TJ,
    Jak już Pan to celnie zauważył napisałem na wstępie swego wpisu
    -” Widzi Pan, moim zdaniem”.

    Pod wpływem Pańskiej analizy uznałem się za kretyna, wycofuję wszelkie sęki, „cwaniaczków”, którzy nigdy nie twierdzili, ze pierwszy milion trzeba ukraść ani tam inne takie.
    Za swoje przypuszczenia i skojarzenia przepraszam Premiera i byłego Premiera Bieleckiego i Pana, który słusznie uznał się za urażonego.

    Sprawa z KGHM jest czyściutka, Palikot i Kaczyński to bałwany bezzasadnie żądające zbadania sprawy. Jak się odkupi taniej 10% akcji KGHM, które niedawno z głupoty się sprzedało a przy okazji w konia zrobiło durnych spekulantów, dla jaj zwących się inwestorami, to należy tylko pochwalić.
    Po co ten cały klangor więc?
    Sam się sobie dziwię że mój debilizm doprowadził mnie do nieodpowiedzialnych wynurzeń za które niniejszym biję się w piersi i zapewniam, że uważam już Panów Premierów za osoby o kryształowym charakterze o czym świadczy np. fakt, że Pan Premier, kiedy sobie np. po ćwierci wieku przypomniał, że nie zawarł ślubu kościelnego to prędko popędził i błąd naprawił.
    Ciekawe, czy wcześniej poddał się sakramentowi bierzmowania, bo jak nie i ma go zaległy to po swoim expose jak go jakiś biskup dorwie, to tak dostanie w papę, że się nogami nakryje, czego mu oczywiście nie życzę.

    Serdecznie pozdrawiam, Nemer

  86. spokojny pisze:
    2011-11-20 o godz. 13:22

    Jakoś nie widzę szans na pracę wymagającą siły fizycznej dla 65 latków….
    A takich zawodów jest sporo. Praca umysłowa, to co innego.
    Kumulacja doświadczenia z wiekiem- procentuje.

    Jeżeli ludzie nie będą przechodzić na emerytury, przejdą na renty, po prostu.
    I tak mamy rencistów najwięcej w Europie.
    Swego czasu mój znajomy z trzema bypassami został „uzdrowiony” przez ZUS, odebrano mu rentę. Jedyną dostępną pracą była praca fizyczna…..

  87. R E A G A N

    Wiecej o nim tu:

    http://kleofas.blogspot.com/2011/11/we-love-ronnie.html

    Niewierzacym dedykuje mottto mojego blogu.

  88. Zaciekawiony wycinkiem tekstu o przemówieniu Kaczyńskiego, nie znalazłem czegoś takiego jak „Lista Pekińska”, więc idąc tropem spisu najlepszych uniwersytetów na świecie, doszedłem do „Listy Szanghajskiej”. I taką właśnie nosi nazwę zestawienie najlepszych ośrodków akademickich na globie 🙂

  89. W sprawie symbolicznego szalika kibica. Przechodni ten tandetny gadżet (premier/prezydent/premier) dziwnie się komponuje z medialnymi relacjami z 11.11.11. I jako dopełnienie obrazu: wybór b., przegranego, senatora R., stronnika kiboli, do Trybunału Stanu.

  90. Jedna tylko dygresja – jak występował w charakterze leadera opozycji dzisiejszy „pragmatyk” Donald T ? Jak głosowała ówczesna opozycja PO(PiS) -owska; czy była odpowiedzialna, pragmatyczna, nie stroniła od demagogii ? (dot. to tylko „platformersów”)
    Panie Redaktorze, zrównywanie wystąpień Kaczyńskiego i Palikota jest absolutnie nieuprawnione, wręcz (przykro to powiedzieć) – demagogiczne. Czy celebracja i „oddanie” idei „platformerskiej” aż tak może mącić racjonalność i obiektywność ocen ?!
    Widać może.
    Pzdr
    Wodnik 53

  91. Nemer pisze:
    2011-11-20 o godz. 15:21

    Pelna zgoda ale nie szukajmy brakujacych kropek i przecinkow.
    Sa kraje gdzie skupowanie wlasnych akcji przez firmy jest zabronione. W US i UE jest to dozwolone. Takie akcje musza byc zatwierdzone na co rocznych zebraniach akcjonariuszy i przeglosowane wymagana wiekszoscia.

    Czyli w tej sytuacji mozliwosc skupowania wlasnych akcji (zakladajac ze wiedza o zamierzeniach rzadu) przez KGHM nie istnieje.

    A nawet gdyby KGHM skupowala. Gdy firma skupuje wlasne akcje likwiduje gotowke i likwiduje wklad acjonariuszy. Tu nie ma zadnego przekretu. Natomiast zadna firma nie moze sprzedawac nowych akcji bez wymaganego procesu. To trwa za dlugo zeby mowic o spekulacji.

    KGHM na pewno nic nie zyskala ani nie stracila bo tranzakcje dotyczyly obiegu wtornego.

    Oczywiscie ze mogly istniec rozengo rodzaju derywatywy powiazane z akcjami KGHM. Ale ‚derivative trade’ reprezentuje nie wiecej niz 2% handlu kazdego dnia. Nie warto wiec o tym pisac.

    „Pisze Pan też:” Nalezalo by wiec przeanalizowac tranzakcje i sprawdzic czy sprzedajacy posiadali poufne informacje. ”

    To jest myślenie życzeniowe, bo kto to ma zrobić, komisja Nadzoru Finansowego?, którego lwia część z przewodniczącym na czele została powołana w październiku i to nie bez udziału i rekomendacji władzy wykonawczej? Kogo z nich można by uznać za niezależnego? Wychylą się?”

    Jaka demokracja takie komisje nadzoru.

    A sprawdzic jest latwo. Latwo zidentyfikowac tych co najpierw sprzedawali przed tuskowym przemowieniem a pozniej jak cena osiagnela dolek po tuskowym przemowieniu kupowali. I sprawdzic jakie mieli motywy.
    Dla tych celow istnieje rowniez europejska komisja nadzoru.

  92. Procenty czyli coś takiego % albo podobnie
    Podobno od mieszania herbata słodsza nie będzie , dlatego tez nie rozumiem potrzeby wmawianią nam wszystkim iż Tusk nie został wybrany że to samozwaniec
    Zacznijmy od tego że on sam sobie tych procentów nie doliczał .
    Byłbym bardziej skłonny uwierzyć że ktoś tutaj swą edukacje ukończył w klasie gdzie procenty były warunkiem ukończenia szkoły.
    No cóż bywa i tak , wstyd raczej dla szkoły bo jeśli ktoś chciał się dowiedzieć czegoś więcej na temat liczb i działań matematycznych to droga do całek , różniczek czy dominant była wolna.
    No chyba że woli się pozostać przy procentach. . . . to też bywa miłe pod warunkiem że ich producent ma wiedzę jak się to robi – bo jeśli nie to potem strasznie głowa boli.
    ukłony

  93. Nemer pisze:

    2011-11-20 o godz. 15:56
    TJ pisze:
    2011-11-20 o godz. 11:25

    „Szanowny TJ,
    Pod wpływem Pańskiej analizy uznałem się za kretyna, wycofuję wszelkie sęki, „cwaniaczków”, którzy nigdy nie twierdzili, ze pierwszy milion trzeba ukraść ani tam inne takie.
    Za swoje przypuszczenia i skojarzenia przepraszam Premiera i byłego Premiera Bieleckiego i Pana, który słusznie uznał się za urażonego.”

    Mój komentarz złośliwy

    Autorze, nie było wyjścia,pustka, czcza gadanina, brak uzasadnienia dla poważnych zarzutów natury kryminalnej (cytuję Autora: „Za takie numery trafia się za kraty ale nie w moim kraju, niestety zresztą”), więc obróciło się sprawę w żart, trochę popaliło nieświadomego outsidera i jest gites.

    Jeszcze jeden przyczynek ilustrujący jakość opozycji antytuskowej.
    Marna jest.

    Tusk na dobrą sprawę powinien być taką sikorką, która weszła między wrony i musi krakać jak one, lub krukiem na gałęzi z Prezesem pod nią, ale przy takiej opozycji został niedosięgłym orłem, którego przyziemne gawrony nadaremnie usiłują donośnym skrzeczeniem odpędzić od siedliska prawomyślnych i sprawiedliwych gospodarzy.

    Pzdr, TJ

  94. Tyle się teraz o pamparampampampam z Torontontontonto pisze na blogu, więc zauważę, że aby Tusk czy jakikolwiek inny rząd (gdziekolwiek zdaje mi się) był czysty wedle kryteriów @Nemera – o innych blogowiczach nie wspominając, to musi trzymać buzię w ciup od zaprzysiężenia aż po dymisję, żadnych „expose”, wywiadów, włączonych mikrofonów, cały czas z ręką na ustach, aby nie odczytali z nich planów wprowadzenia euro, royalties, czy innej zmiany w prawie.

    Jedyną metodą jest śledzić każdy handel, z derywatami włącznie, po fakcie je przenicować – też nie ma możliwości. Oczywiście łatwo jest spostrzec, że złoty podskoczył o 15 groszy po jakimś oświadczeniu, ale jest to stwierdzenie po fakcie, może inne czynniki miały wpływ, itd. Taka podejrzliwość, nie żadne spiskowe teoretyzowanie, iście PiSowska podejrzliwość nie licuje ze statusem profesjonalisty-derywatysty. A już na pewno żalenie się, że nie udało się skorelować w szeregu czasowym cen miedzi i akcji KGHM (bo ta hipoteza wielce niepoważna). Widać polscy handlarze dzienni (minutowi) jeszcze muszą dorosnąć, skoro już jesteśmy przy temacie „polskiego zacofania”.

  95. optymistka 14.26
    Nareszcie bedzie sprawiedliwie.Mamusia optymistki dostanie 5 złotych waloryzacji tak jak pani profesor uniwersytetu która płaciła piec razy wyższe składki od mamusi i prqacowała 45 lat bo myślała że dostanie wieksza emeryture.
    Byłoby jeszcze bardziej sprawiedliwie jakby zrównac wszystkie emerytury i mamusia dostawała tyle co prokurator w stanie spoczynku np nie ?
    A Optymistka tyle co dyrektor KGHMu albo Orlenu ?
    Myśle że mamusia optymistki przyjdzie z dużym workiem po ta kwote któa dostanie w ramach waloryzacji, bo przeciez trzeba bedzie podnieśc tym co maja tysiac złotych a ona i tak ma powyżej sredniej
    Zaś nadwyżke w wysokości miliarda złotych dostaną policjanci. Kwotowo oczywiście po 300
    Tyle samo dostanie generał, co ten od walenia pałą.

  96. spokojny pisze:
    2011-11-20 o godz. 13:22 (…)

    -zgrabnie napisane, owszem. Tylko mam dwie uwagi:
    1. zawsze bedzie jakieś pokolenie 50+, zawsze będzie ktoś pierwszy, kto dostanie w 4litery.
    2. Proszę zapytać policjanta/policjantkę z o ile wiekszym entuzjazmem bedzie nadstawiać karku za AŻ 300 PLN wiecej . Brutto.

    Poza tym po co spekulować – przyjmując za srebro słowa premiera – nt wyższych (skąd taka pewność?) emerytur za 20 – 40 lat (niech sprawdzi kto dożyje)? A jak tym młodym, ponoć już świadomym pokoleniom tak ciężko – niech próbują śladami Palikota, organizują się by dojść do wpływu na tę swoją paskudną kartę losu. Jak słyszę – to taki lekki kawałek chleba. Dzięki za wróżby – już nawet pocieram swoją szklaną kule szmatą, ale tylko sie od tego grzeje.

    =========================

    karwoj8 pisze:
    2011-11-20 o godz. 14:18 (…)

    tylko jedna uwaga: statystycznie właściciel i jego pies mają po trzy nogi. Proszę wg własnego algorytmu ustalić , ile jest w tym prawdy i dlaczego.

  97. W Egipcie wrze. Nie dali się nabrać na popieraną przez serwilistyczne rządy impotentów Zachodu „demokrację” pod przywództwem junty wojskowej, tej samej, która do czasu niedawnego ograbienia Egipcjan z ich złota (tak jak Tunezyjczyków oraz Libijczyków) także sprawowała tam rządy, przez kilkadziesiąt lat, jako rząd marionetkowy USA, a właściwie Izraela – to ta sama junta, która wtrącała Egipcjan do więzień, torturowała ich, okradała i odmawiała im wolności.
    Wygląda na to, że obcy szpiedzy, którzy wywołali „arabską wiosnę” tracą właśnie nad nią kontrolę, analogicznie jak niegdyś we Francji, kiedy prawdopodobnie ci sami ludzie wywołali Rewolucję, nad którą utracili kontrolę, mimo że mieli na swoje usługi dobrze obeznanych z obsługa gilotyn jakobinów. Nawet 5 milionów ofiar czerwonego terroru we Francji nie załatwiło sprawy, gdyż Francuzi naprawdę uwierzyli w puste slogany – liberte, egalite, fraternite – , a że wiara góry przenosi, to wywalczyli dla siebie całkiem sporo wolności. Maże Egipcjanie także wywalczą, czego im życzę.

    Nie ma sprawiedliwości na tym najpiękniejszym ze światów – młodemu Kaddafiemu trybunał w Hadze nie dał żadnej szansy na obronę (żeby nie wyszły na jaw niewygodne dla szwadronów śmierci NATO oraz ich właścicieli fakty, co skutkowałoby zapewne nalezieniem trupa Kaddafiego juniora w haskim więzieniu, wzorem Milosevica – i co tu ludziom powiedzieć?), podczas gdyTrybunał Zbrodni Wojennych w Kuala Lumpur dał wczoraj szansę nawet takim zbrodniarzom, jak Bush oraz Blair – mogą się tam stawić i bronić, co więcej, sesje Trybunału w Kula Lumpur są jawne, każdy może je zobaczyć w czasie rzeczywistym Internecie, mają trwać to wtorku, więc sprawiedliwy proces murowany.

  98. I poco ten klangor? czy celebracja i oddanie może mącic ?
    Klangor jest niezbędny i celebracja także by @optymistka nie traciła nadziei,że 0.7% okresu żłobkowego zaowocuje przynajmniej 3 PLN rewaloryzacji rocznej.Proste jak parasol.

  99. axiom1 pisze:

    2011-11-20 o godz. 11:43

    Dziękuję za odpowiedź, ale nie przekonałeś mnie. Moim zdaniem Twoja definicja dyktatora jest błędna.
    To nie tylko ktoś, kto ma dużą władzę, ale ktoś, kto rządzi ponad prawem. Czyli nie oglądając się na prawo robi to, co chce, tymczasem Tusk nie łamie prawa.

  100. axiom1 pisze:
    2011-11-20 o godz. 18:14
    Sa kraje gdzie skupowanie wlasnych akcji przez firmy jest zabronione. W US i UE jest to dozwolone. Takie akcje musza byc zatwierdzone na co rocznych zebraniach akcjonariuszy i przeglosowane wymagana wiekszoscia. „.

    Szanowny Axiomie1,
    tu akurat nie ma sporu, bo skupowanie własnych akcji jest zabronione ale z wyjątkami, które podałem. Na wykup 10% akcji KGHM-u też musi być zgoda Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy, które zdaje się ma mieć miejsce w lutym ale nie badałem szczegółów bo mnie to nie bardzo obchodzi. Jeszcze do tego nie dorosłem – jak to niektórzy twierdzą – podobnie jak do tego by wiedzieć, że obrót derywatami, to tylko 2% rynku (swoją drogą dziękuję za tę informację, bo tego nie wiedziałem).
    Moją intencją był jedynie sprzeciw wobec twierdzenia Andrzeja Falicza o jakichś domniemanych miliardowych stratach KGHM-u jako nie mające rzeczowych podstaw.
    Pozdrawiam, Nemer

  101. telegraphic observer pisze: 
    2011-11-20 o godz. 19:16

    …iście PiSowska podejrzliwość nie licuje ze statusem profesjonalisty-derywatysty.

    Jeżeli Premier ogłasza publicznie termin wstąpienia do strefy euro a jego minister finansów nic o tym nie wie, bo nie brał udziału w przygotowaniu koncepcji tego przedsięwzięcia i ktoś sobie przypomni bajeczkę o kurze Wacusiu i muzyce czyli „kurWacuśtuniegra” to to jest pisowska podejrzliwość? A ja dotąd myślałem, że jest to proste i logiczne kojarzenie faktów i zdarzeń, w tym m.in. kompromitujące Tuska pouczenie przez szefa EBC Jean-Claude Trichet’a, że poza kryteriami formalnymi pierwszym warunkiem jest zmiana naszej Konstytucji. A cóż to, Trichet mu był do tego potrzebny, żeby to wiedzieć? Nie wiedział tego przed Krynicą?

    A jakaż to jest w takim razie platformiana podejrzliwość? – czy wzorcem takowej może być ta od trójcy Miodowicz, Raduchowski-Brochwicz i Jarucka, czy jakaś jeszcze inna?

    A gdzież to napisałem czy sugerowałem, że jestem profesjonalistą-derywatystą? Po co to wmawianie mi dziecka w brzuch? To odczytuję po prostu jako chamskie ustawianie mnie w narożniku żeby potem walić jak w bęben.
    Specjalista-profesjonalista od pamparampampampam za cienki jest, żeby jego intencje nie były czytelne nawet dla blogowych frajerów.
    A kto to się żalił? – że nie da się skorelować cen światowych miedzi,(na tyle żeby bez specjalnego wysiłku napełnić sobie kabzę) jak to np. jest z WTI crude a Brent crude? No bo się z KGHM-em tak łatwo nie da i już. Mówiłem o faktach ale w żadnym wypadku nie żaliłem się? Więc ten brak umiejętności czytania ze zrozumieniem jest zacofaniem kanadyjskim czy bezskutecznym wyzwalaniem się z „polskiego zacofania”?

    Dalej fachman od pamparampampam pisze: :” Widać polscy handlarze dzienni (minutowi) jeszcze muszą dorosnąć, skoro już jesteśmy przy temacie „polskiego zacofania”.

    Patrzcie Państwo, ON wie o mnie więcej niż ja sam. Dowiedziałem się, że jestem minutowym daytrader’em, i zacofanym Polaczkiem. Co do zacofania, to mogę się zgodzić, bo jeszcze nie odwiedziłem Kanady i fachowcy z Royal Canadian Mounted Police w prawie pełnym składzie rasowym (Czarny, Biały i Innuita) nie mieli okazji taserem mnie wyzwolić z polskiego zacofania jak to zrobili z Dziekańskim.
    Dziękuję, nie skorzystam, wolę być zacofany. OK?
    Podorastam sobie tu na miejscu a jak się nie uda to trudno, pozostanę zacofanym małym spekulantem ale dlaczego minutowym? skoro nigdy nawet nie próbowałem skalpingu?

    Tak się zastanawiam, który to – czy polski zacofaniec czy kanadyjski pamparampapowiec powinien popukać się w czoło, by mu klepki na miejsce wróciły?

  102. Wierszem,ale nie po gebie,
    napisali ze wszytsko do d.
    Nie czytalem,nie umiem,
    zjadalem to co mialem,
    a pozniej ,tv.dv i dupa.

    Pozniej bedzie wiecej.

  103. Wlodek pisze:
    2011-11-20 o godz. 22:42

    Dla waskiej kliki Saddam rowniez nie byl dyktatorem. Ani Gadaffi, ani Mubarak, ani Hitler ani Stalin.

    Tusk lamie prawo w sposob oczywisty. Okupuje urzad bez przygotowania zawodowego za grozi w Polsce kara pozbawienia wolnosci. Okupacja urzedu bez przygotowania zawodowego to zbrodnia przeciwko ludzkosci.

    Lista jego konstytucyjnych gwaltow jest duza. Np, Tusk nie ma prawa zatrudniac przedstawicieli KK w sluzbach mundurowych, Tusk tolorowal przez 4 lata bezprawna Komisje Majatkowa, Tusk bezprawnie zatrudnil 1100 klechow w zarzadach spolek skarbu panstwa. Tusk nie mial prawa finansowac KK z budzetu, Tusk nie ma prawa po cichu sprzedawac majatek narodowy, To bardzo powazne przestepstwo. Tu cala seria praw jest po prostu ignorowana. Tusk nie mial prawa sprowadzic obce wojsko do Polski. Tusk nie ma prawa negocjowac w sprawie tzw tarczy. Tusk nie mial prawa zaakceptowac Traktat Lizbonski bez referendum.
    Tusk nie mial prawa utrudniac sledztwa w sprawie tajnych wiezien na terenie Polski. …… Tusk bezprawnie sciaga haracz od pracownikow administracji ktorym jego rzad zalatwil prace. Liczba pracownikow administracji wzrosla o 90 tys od 2007. To jest oczywiste zlodziejstwo od podatkowicza.
    A przedewszystkim kazda osoba ktora agituje i obiecuje i nie dotrzymuje obietenic w celu zdobycia korzysci materialnych popelnie oczywiste przestepstwo. Tajna umowa Tuska z Komorowskim jest konstytucyjnym gwaltem jak rowniez pozbawianie poslow wolnosci decyzji. To wybryki osoby ktora nie zostala bezposrednio wybrana na zadne publiczne stanowisko.

    I ten rzad smie czepiac sie Jaruzelskiego za jakeis tam niezgodne z konstytucja PRL wydarzenia z lat 1970. Daje wiec przyklad jak nalezy rozliczac wladze.

    Tymoshenko jest przykladem jak wladza powinna byc rozliczana.

  104. jasny gwint godz 11:01;

    j g;zeby byc leniwym,nawet gluptasem trzeba byc sytym.
    Zauwaz ze wszystkie wieksze rozroby w PRL-u zawsze
    wybuchaly o ,,kielbase” dzisiaj co prawda kielbasy nie brakuje
    ale coraz mniej ludzi moze ja kupic,coraz wiecej chodzi glodnych.
    Druga sprawa to jeszcze duzo ludzi w Polsce do konca niewie co tak naprawde sie stalo w latach 90 tych kiedy
    to swoje stanowiska pracy oddano za kolorowe gadzety
    zachodnie.
    Tu Polacy zachowali sie jak dzikusy w Ameryce 500 lat temu
    kiedy to Hiszpanii i Anglikom za kolorowe paciorki placono
    zlotem.
    W przyszlym roku duma narodowa ,,prawdziwych”Polakow
    polegnie na nowych stadjonach Tuska,wtedy nie zostanie juz nic jak tylko wyjsc na ulice.

    Pozdrawiam i zycze wytrwalosci w zwalczaniu Polskiej glupoty.

    Ps.J.Habermasa w GW nie czytalem,moge sie tylko domyslac
    co on tam pisze,ten Niemiecki filozof socjolog i teoretyk racjonalnosci zarazem jest mi dobrze znany z prasy zachodniej.Szczegolnie podobala mi sie jego polemika
    z kardynalem J.Ratzingerem obecnym papiezem.

  105. MK. Rozdz. II. Cz. VII
    „Nie ma zresztą nic śmieszniejszego, niż wysoce moralne oburzenie naszych burżua, z powodu rzekomej oficjalnej wspólności żon u komunistów. Komuniści nie mają potrzeby wprowadzać wspólności żon, istniała ona niemal zawsze.
    Nasi burżua, nie zadowalając się tym, że mają do rozporządzenia żony i córki swych robotników, – nie mówiąc już o prostytucji oficjalnej, – znajdują specjalną przyjemność we wzajemnym uwodzeniu swoich małżonek.
    Małżeństwo burżuazyjne jest w rzeczywistości wspólnością żon. Komunistom można by zarzucić co najwyżej, że na miejsce obłudnie zamaskowanej wspólności żon, chcieliby wprowadzić oficjalną, otwartą. Rozumie się zresztą samo przez się, że ze zniesieniem obecnych stosunków produkcji zniknie również wynikająca z nieb wspólność kobiet, tj. prostytucja oficjalna i nieoficjalna.
    Zarzucano jeszcze komunistom, jakoby chcieli znieść ojczyznę, narodowość.
    Robotnicy nie mają ojczyzny1. Nie można im odebrać tego, czego nie mają. Wobec tego, że proletariat musi przede wszystkim zdobyć sobie władzę polityczną, podnieść się do położenia klasy narodowej, ukonstytuować się jako naród, – jest sam jeszcze narodowym, aczkolwiek bynajmniej nie w znaczeniu burżuazyjnym.
    Odgraniczenia i przeciwieństwa narodowe pomiędzy ludami znikają coraz bardziej jeśli wraz z rozwojem burżuazji, wolnością handlu, rynkiem światowym, jednostajnością produkcji przemysłowej i odpowiadających jej warunków bytu.
    Panowanie proletariatu spotęguje jeszcze ich zanikanie. Zjednoczona akcja przynajmniej krajów cywilizowanych jest jednym z pierwszych warunków wyzwolenia proletariatu.
    W tym samym stopniu, w jakim zniesiony zostanie wyzysk człowieka przez człowieka, zniesiony będzie także wyzysk jednego narodu przez drugi.
    Wraz ze zniknięciem przeciwieństw klasowych wewnątrz narodu znika wzajemna wrogość narodów.”

  106. spokojny godz 15:21.

    Panie spokojny,moze sie myle ale wydaje mi sie ze bardziej niz polityke lubisz wacpan rozaniec odmawiac.
    No… chyba ze dla wasc rozaniec to tez polityka
    tyle ze przykoscielna.

    Pozdrawiam i suksesow zycze.

  107. Wybory przegrał Zapatero, wielki europejczyk, humanista, mąż stanu. Odważył się przeciwstawić kościołowi, ale brak mu było sił aby przeciwstawić się „rynkom finansowym”, czyli międzynarodowym spekulantom, oszustom i bankierom. Przegrał z Goldmanem Sachsem, Morganem Stanleyem, Merrillem Lynchem, Citygroup. Murdochem, Greenspanem i innymi szarlatanami pieniądza. Hiszpanie zostali otumanieni przez wolne media, oszołomieni przez walkę z „ich”, nie swoimi długami i kryzysami, i zapędzeni do marketów. Zobaczą co prawica zrobi. Za niedługo Zapatero wróci w tryumfie. Trzeba Hiszpanom zazdrościć mądrego przywódcy.

  108. axiom1 godz 10:21.

    Czasami dobrze jest nie rozumiec,chyba ze…………………….

  109. Mnie osobiście bardzo podobała się mowa Leszka Millera. Co prawda nie ma już dawnej energii i sprawiał wrażenie mocno strudzonego własnymi słowami. Jednakże treść byłą pełna inteligentnej swady. Mogłby jednakże przestać cytować samego siebie.

  110. Im bardziej wyrazistsze są skutki kunktatorstwa i czteroletniego lawirowanie poprzedniego gabinetu figur woskowych (gładkich i świecących się) D. Tuska, z tym wiekszym partyjniackim zacietrzewieniem agitatorskim mamy do czynienia (vide większość wpisów aspiranta salonowego TJ, wspomaganego równie nieudolnie przez magów od agitki).

    Im bardziej jawią się obecne opłakane skutki pędu koalicji PO-PSL przez lat 4 na jałowym biegu, im czytelniejsze są fatalne skutki, które poprzedni rząd sam wywołał bądź to nadmiernym populistycznym przywiązywaniem uwagi do sondażowych słupków poparcia, bądź swym szkodnictwem bycia jeszcze w opozycji (głosując np. ręka w rękę Z LPR, a wbrew stanowisku części PiS-owskiej rządu K. Marcinkiewicza za becikowym wsiem po rawno), im oczywistsze jest, co wynika z zapowiedzi D. Tuska, że obecnie najważniejsze bedzie usuwanie i cofanie skutków poprzedniej gnuśnej ekipy rządowej pod tym samym kierownictwem i wystawianie społeczeństwu weksli do wykupu, które Tusk wystawił w poprzednim wcieleniu premiera, tym więcej sił przybywa zaślepienym propagandzistom do klecenia marnych tyrad obrończych rodem z Orwella.

  111. axiom pisze: „Tusk lamie prawo w sposob oczywisty. Okupuje urzad bez przygotowania zawodowego za grozi w Polsce kara pozbawienia wolnosci.” – Należy bezwzględnie wprowadzić przepis, że prawo do bycia premierem mają wyłącznie byli kioskarze Ruchu.

  112. Dla rozrywki

    Oto tytuł pierwszej wiadomości dnia z witryny propisowskiej niezależna.pl:

    „Macierewicz: Tusk chce likwidacji Polski”

    Wyszło szydło z worka. Nie chodzi o żadne kondominium, czy klientelizm.
    Giniemy, a Tusk czeka z łopatą na zarobek.

    Pzdr, TJ

  113. jasny gwint pisze:
    2011-11-21 o godz. 11:03
    Za niedługo Zapatero wróci w tryumfie
    ————————————————————————————–
    Jasne. Za 4 lata. Po nastepnych 4 latach przyjda konserwatysci. I tak dalej i tak dalej. To ostatnie (czyli itd.itd) tyczy nie tylko Hiszpanii.

  114. absolwent pisze:
    2011-11-20 o godz. 19:36
    czytaj ze zrozumieniem
    nie miała bym nic przeciwko rewaloryzacji procentowej gdyby wszyscy pracownicy mieli obliczaną emeryturę wg. takich samych przepisów (poza pracą w warunkach szkodliwych oczywiście)

  115. Tymczasem u sąsiadów…
    „Efekt lodówki” dokuczył już trochę Rosjanom, i to pomimo tego, że ichni dyktator ma doświadczenie w prowadzeniu kiosku Ruchu czy diabeł wie czego…
    http://www.youtube.com/watch?v=OkauBOKR2x0&feature=player_embedded

  116. Szanowny Panie @Ted (wpis z 2011-11-21, godz. 10:59)
    Myli się Pan.
    Za pozdrowienia dziękuję.

  117. Sciaga dla Falicza….

    Ludwik Stomma napisal, ze chcielibysmy byc lubiani, doceniani i jest to poniekad naturalne. Nienaturalne jest, ze nasze argumenty sa czesto naiwne, w rodzaju; urodzilismy papieza, zwyciezylismy komunizm, wynalezlismy lampe naftowa. Poza tym Polakami byli Kostrowitzky, Batory, Chopin, Conrad, Kopernik, Wit Stwosz czy Matka Boska. Kazda krytyka takiej narodowej percepcji swiata jest naszym zdaniem postawa antypolonistyczna. Nie lubimy Niemcow, Rosjan, Amerykanow, Romow (Sinti nie znamy), Zydow, szczegolnie marzacych o wladzy globalnej, obecnych w wielu rzadach, bankach oraz przemysle rozrywkowym. Zapominamy jednoczesnie, ze prymarny antypolonizm obecny jest od czasu do czasu w felietonie, kabarecie oraz tzw. comedy.
    Wymienone stereotypy swiadczace o naszej niezwyklosci sa smieszne i niebezpieczne, bo w historii Polski mity tworzyly czesto fakty historyczne.. Zapominamy, ze nasi rodacy sluzac w obcych, zaborczych armiach podbijali Balkany, Kaukaz, Azje i czynili to nie tylko pod przymusem. Dlatego jakiekolwiek relatywizowanie ciezaru naszej historii jest niedorzecznoscia sama w sobie. Dotyczy to rowniez konkretnych Polakow-Zydow, ktorzy znalezli “swoje” miejsce w aparacie wladzy zaraz po wojnie. Owa spoleczna pustka prowadzila czesto do konfliktow spoleczno-politycznych. Po wojnie nastapilo silowe industrializowanie Polski oraz urbanizowanie Polek i Polakow. Prowadzilo to do poglebiania sie procesu alienacji. Kultura obwatelska wyrastala powoli w swiadomosci postpanszczyznianskiej, w ktorej “kwitl” antysemityzm ludowy, wykorzystywany w celach politycznych w zaleznosci od potrzeb rodzimej mysli narodowej. Antysemityzm niemiecki i polski laczy natomiast jego antropologiczny opis.
    Powtarzam antysemityzm, nie zbrodnia i zaglada.
    Chodzi tu o ciagle obecne majaczenia w opisie natury Zydow oraz ich dzialan, cechujacych sie zawsze i wszedzie podstepem. Oczywiscie owe cechy sa mniej lub bardziej eufemistycznie krytycznie wyrazane czy tez bezkrytycznie wychwalane. Zydzi nie przyjechaliby do kraju, w ktorym grozilyby im pogromy. Charakter podobnych elukubracji prowadzacy do tego, ze zblizamy sie niebezpiecznie do granicy teorii spiskowych, mozna dostrzec rowniez w naszej blogosferze. Geneza konspiracjonizmu jest latwa do okreslenia; bierze sie on znikad, tak jak znikad biora sie jego autorki i autorzy. Podatna na takie irracjonalno-paranoidalne idee jest skrajna prawica, nieobce sa one rowniez lewicy. Bohaterami sa Zydzi, masoni, jezuici, Anglo-Sasi (USA), imperialisci i inni. Ponad podzialami kulturalnymi, spolecznymi i politycznymi odnajdujemy opisy historii, spoleczenstw, polityki, w ktorych dominuja spisek i rozwiazania polityczne tzw. sciagi-gotowce na kazdy problem. Czesto poczatkiem jakiegokolwiek konfliktu i jego rozwiazaniem sa wlasnie Zydzi lub lewicowcy (czy tez Zydzi o lewicowych pogladach). Tak zwani intelektualisci ubarwiaja je ironia, “samousmiechaniem” lub szczypta uogolnienia zblizajac sie do dyskursu majacego pozory filozofowania. Nie moze on jednak byc przerywany na przystanku“na zadanie” w zaleznosci od naszego nastroju politycznego. Taki stosunek do rzeczywistosci jest niezdrowy.
    Takie uogolnienia ocieraja sie o antysemityzm i ksenofobie. Antysemityzm jest trudny w racjonalnym postrzeganiu, gdy z religii przenoszone sa akcenty na rase. Gdy lek zamienia sie w niechec. Gdy koincydencja staje sie regula. Najbardziej ostra forma antysemityzmu jest nienawisc do Zydow i jednoczesne oskarzanie ich o spisek, chec opanowania swiata, dominacje nad narodami arabskimi, a nie np. pragnienie bezpieczenstwa i pokojowej egzystencji, co przeksztalca ich w pierwszoplanowych wrogow kazdego czlowieka. Zrzucanie winy na wszystkich Zydow za dzialanosc poszczegolnych rzadow izraelskich oraz wyrazanie przy kazdej okazji, jednostronnej krytyki Izraela swiadczy li tylko o przyproszeniu oczu. “Protokoly medrcow syjonu” odwoluja sie do paradygmatu oportunistycznej teorii trwajacego od tysiecy lat spisku. Zydzi kryja sie w kazdej organizacji i instytucji. Podporzadkowani sa swojej “centralnej” wladzy. Odnosza sukces. Sa oszczedni, majetni, solidarni etc.. Dziwi mnie rowniez niecierpliwosc moich interlokutorow piszacych o sytuacji w Palestynie i Izraelu, zapominajac calkowicie o roli Jordanii. Pozostalych krajow nekanych przez konflikty wewnetrzne i zewnetrzne nasi blogowi przodownicy intelektualni nie wymieniaja. Zapominamy przy tym czesto, ze Europa potrzebowala na tworzenie struktur obywatelskich prawie tysiaca lat. Pamietamy natomiast, opisujac “wystepki” Zydow o trwajacym tysiace lat “spisku” oraz konflikcie. Podobnie jest z krytyka Izraela, czesto niezbedna i sluszna. Zapominamy przy tym, ze Izrael jest jedyna “demokracja”na Bliskim Wschodzie. Zapominamy rowniez, ze polityka rzadu izraelskiego, popierana wprawdzie przez uzyskana wiekszosc w Knesecie, krytykowana jest przez mniejszosc, ktora moze stanowic prawie polowe populacji. Problem wielostronnie zlozony postrzegamy przewaznie jednostronnie. Niepodzielnie dyskutujemy na temat sprzecznosci zlozonych problemow polityczno-spolecznych bladzac w blogosferze do nikad. Pytania zasadnicze o konlikt arabsko-arabski, palestynsko-palestynski, izraelsko-izraelski etc. pozostaja bez odpowiedzi. Podobnie jest przy dyskusjach o lewicowej Europie. Mowimy wprawdzie o wybranych prawicowych rzadach, zapominajac o drugiej polowie spoleczenstwa. Pomijamy spoleczno-polityczny mainstream. Jest to typowe dla myslenia “wykluczajacego”. Natomiast irracjonalna niechec do Zydow prawie nigdy nie wynikala z osobistego doswiadczenia, lecz niejako ze stereotypowej niecheci. Podobnie w dzisiejszej Polsce, obecny jest antysemityzm przy nieobecnych Zydach. Oczywiscie niedorzecznoscia byloby mowienie, ze wszyscy Polacy sa antysemitami. Mozna jednak analizowac skale zjawiska. Irracjonalne postawy prowadza czesto do irracjonalnych dzialan. Blogujacy czesto uzywaja kola ratunkowego w postaci bylego zydowskiego przyjaciela z dzieciecego podworka lub placu zabaw. Kolem ratunkowym moze byc rowniez polityka Izraela lub tesciowa, co nabiera cech humoru rodzinnego. Jakkolwiek wiara nie zawsze jest podstawa okreslenia bytu zydowskiego, to dla wielu wazna jest ilosc przodkow, ktorzy byli jej wyznawcami.

    ET

  118. Ted, 10.45. Dzięki za ciepłe słowa. Tu znajdziesz kilka myśli z Habermasa z GW.
    http://aszera.wordpress.com/
    Pozdrawiam

  119. Absolwent grzeznie w kulcie jednostki: kompetetny przodownik-minister ma rzadzic przy pomocy urzednikow kretynow. Bylaby to kolejna proba sanacji od glowy (czyt. stawiania problemu na glowie).

    Kilka uwag o obecnym wloskim rzadzie. 63 wloski rzad po wojnie jest kolejnym rzadem ratujacym piekna Italie. Czy uda sie kolejnemu rzadowi uzdrowic, to, co kolejne poprzednie rzady wloskie zaniechaly? Rzad ekspertow nie jest w stanie sprostac temu zlozonemu problemowi. Nowy premier nie jest bowiem znanym powszechnie krytykiem systemu, ktory wywolal globalny kryzys finansowy. Dlatego tez poprzestanie Mario Monti na probie podjecia niezbednych reform (ciecia w systemie socjalnym) oraz probie przetrwania do nastepnych wyborow. Czy uda mu sie wyrugowac kaste politykow, ktora przez lata cale prowadzila kraj do ruiny jest pytanie otwartym. Dla uspokojenia sumien milosnikow Toskanii oraz innych pieknych regionow Wloch, musze dodac, ze sa one przebogatym krajem (nie mam tu nam tu na mysli krajobrazow). Chodzi wiec o zyskanie na czasie oraz uspokojenie partnerow w UE oraz rynku finansowego, ktory wlasciwie nic nie produkuje, oprocz problemow. Krotko mowiac umarl krol, niech zyje krol. B. byl figura, z ktora wielu sie moglo identyfikowac. Byl on niejako przykladem. Kazdy wiec tworzyl wiekszosc, a wiekszosc jest sila (wladza). Prawdziwym problemem jest bezrobocie wsrod mlodych ludzi. Prace mozna znalezc jedynie posiadajac “referencje” znajomkow. Zadaniem nowego premiera jest zmiana, likwidacja starych struktur; mysle ze jest to zadanie niewykonalne. Musialby bowiem zlikwidowac kaste , do ktorej sam nalezal(nalezy). Park samochodowy urzednikow kosztuje rocznie ponad 3 mld €. Pozostalych przykladow nie podaje, bo szkoda czasu.

    PS
    Szanowny Panie Falicz. Zaluje, ze akcentujac kolejny raz problemy na granicy palestynsko-izraelskiej, zapomnial Pan o problememch np. w Syrii, Iranie czy Kambodzy…. Ma Pan wyraznie przyproszone jedno oko.

  120. xXx pisze:
    2011-11-21 o godz. 11:47

    Kpisz z powaznej sprawy. Przypominasz mi ze Polska jest krajem blaznow. Tak pamietam kazdego doroslego w Polsce. Zadnego doroslego nie bylo sensu o nic pytac, czegokolwiek sie od nich uczyc. Zadnych pozytywnych przykladow. Zawsze byla kpina, wysmiewanie sie, lekcewazenie,… , klamstwa, kretynizm i debilizm. I ty mi przypominasz ze nadal tak jest.

    Kazda niewykwalifikowana osoba na stanowisku publicznym popelnia zbrodnie przeciwko ludzkosci. Przeciwko tobie rowniez.

    Polacy sa obecnie tak otumanieni ze nawet gdyby Donek otworzyl pierwszy oboz koncentracyjny byly by glosy na tym blogu (na pewno od TJ) ze to dla dobra polakow. Nie bylo by w tym nic zlego bo Kaczynski otworzyl by dwa obozy i zgladzil by dwa razy wiecej.

    Europejczycy jednak dojrzewaja. Maja gdzies baki o tzw odpowiedzialnosci politycznej czyli zadnej. Ci co z glupoty niszczyli kraj beda stawac przed sadem. Tymoshenko juz siedzi. Wlosi przygotowuja sie do sadzenia Berluskoniego. Za zrujnowanie kraju. W Polsce Tusk i tumanska solidarna szajka rowniez zasluzyli na process. To tylko kwestia czasu.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,10681238,Wlosi_pozwa_Berlusconiego_za_zrujnowanie_kraju__Podpisow.html

  121. http://www.youtube.com/watch?v=Ukl8fKCY8O4&feature=related

    „Szachy personalne” w nowej odsłonie- wiecznie żywe?

  122. Nemer (01:22)

    Faktycznie, wycofuję wszelkie niecne oskarżenia o profesjonalizm Nemera. Podejrzliwość też jest niewłaściwym okresleniem, należy zastąpić wkur-Wacusizmem.

  123. Axiom1 pisze, więc i ja sobie pozwolę

    Nie wiem jak Włodek, ale ja chyba zrozumiałem. Donek jest dyktatorem, bo kontroluje w tym kraju wszystko. Podoba mi się to. Pójdę dalej. Kto wszystko kontroluje, nie kontroluje nic. Wniosek nasuwa się sam. Donek jest kiepskim dyktatorem, bo nie panuje nad niczym. Pasuje?
    No, ale skoro tworzymy sofizmaty, to przypomina mi się taki: Qui bibit, dormit. Qui dormit, non peccat. Qui non peccat, sanctus est. Ergo, qui bibit, sanctus est. Dlaczego? Axiom1 w innym wcieleniu wyznał szczerze, że wystarcza mu tylko na zagrychę i wódę. Wydawałoby się, że nad głową powinna już mu świecić aureolka. Niestety, tak nie jest, co jest do udowodnienia, kiedy się czyta jego wpisy. Po prostu, pomiędzy piciem i snem jest jeszcze działanie pod wpływem alkoholu, czego sofizmat nie uwzględnia. Axiom1 pije, zagryza, dosiada do klawiatury i wylewa swoją wściekłość na chlewowisku ( jego inwektywa, mój neologizm).
    Podsumowaniem całej jego twórczości na tym blogu niech będą słowa poety:
    „Parę pojęć jak cepy
    Składnia pozbawiona urody koniunktiwu”

  124. Porównując expose premiera i reakcję giełdy, nasuwają się słowa piosenki Wojciecha Młynarskiego – „Co by tu jeszcze spieprzyć panowie, co by tu jeszcze spieprzyć..”
    PS. Po gwałtownym spadku notowań giełdy – zwykle następuje zwyżka. No, to okazja – zarobić!

  125. Jedna uwaga. Jak na ludowca poseł Bury miał całkiem rozsądne wystąpienie.

  126. Panie Redaktorze
    Dyskusja o wystąpieniu sejmowym wśród blogowiczów ilustruje objętość i ciśnienie pary w kotle. 30 lat ludzie w Polsce nie wychodzili na ulice. Scenariusz jest zawsze taki sam: ludzie dociśnięci do ściany – relacja przychody-wydatki,zaczynają się burzyć – najpierw przy wódce ze szwagrem, potem z kolegami, nagle zaczynają bliżej interesować się wyczynami władzy i jej kacyków, zaostrza się cenzura prewencyjna, (a ta już jest !!!), ktoś spodziewa się coś na tym ugrać więc jakaś „spontaniczna akcja poparcia”, wystarczy iskierka i… nowa władza rozlicza władzę winną, czyli poprzednią. To tylko kwestia czasu, chociaż akurat jestem pewien, ze przyniesie to zmianę na jeszcze gorsze (uogólnienie prawa Greshama-Kopernika + nauka płynąca z historii). Teraz trochę trudniej będzie milicyjną motorówką przeskoczyć mur ? płot? w nieznanym nikomu miejscu, bo to być może będzie stadion, nabożeństwo, jakieś inne zgromadzenie. Jestem już w takim wieku, by nie ekscytować się specjalnie niczym – wszystko już było, więc za drugim razem jest to już tylko farsa. Natomiast ciekaw jestem sytuacji „Polityki” w antycypowanej historii. Za tzw. komuny – dystans do władzy na miarę ówczesnych realiów, obecnie w tej roli obsadziła się raczej konkurencja z „Rzeczpospolitej” i ich tygodnika . Ciekawie będzie popatrzeć…

  127. Gdzie jest szuja? Dawno tu nie podzegala. Jestem zaniepokojony. Moze dostala szmatke z zachodu i ja przymierza. Albo juz uderzyly w nia podwyzki zapowiedziane przez dyktatora Donka Tuska.

    W miedzyczasie nikt nie skomentowal nowego ministra skarbu panstwa. Jest nim historyk-filozof-archeolog, ktory podobnie jak dyktator Tusk nie posiada doswiadczenia nawet w prowadzeniu kiosku Ruchu. Poprzednio ministrem byl geodeta. To systematyczny sabotaz, systematyczna niepoczytalnosc dyktatora. Za co polacy oczywiscie zaplaca i beda sie cieszyc. Szuja na pweno bedzie zadowolona. TJ bedzie pial z zachwytu jak zawsze. A stawka jest kilkaset tysiecy miejsc pracy.

    Czolowe firmy skarbu panstwa sa w klopotach. Za co oczywiscie nikt nie ponosi odpowiedzialnosci.
    LOT ma powazne klopoty, PKP i Poczta rowniez,… , niepoczytalny dyktator nominuje archeologa na stanowisko nadzoru. A powinien zatrudnic fachowca z zadaniem naprawy firm skarbu panstwa. Im dluzej tej tyranni tumanstwa tym gorzej. Haslo solidarnych ‚im gorzej tym lepiej’ jak widac jest aktualne.

  128. MK. Rozdz. II. Cz. VIII
    „Oskarżenia wysuwane przeciwko komunizmowi z religijnych, filozoficznych i w ogóle ideologicznych założeń nie zasługują na szczegółowe roztrząsanie.
    Czy potrzeba szczególnej przenikliwości, by zrozumieć, że wraz z warunkami życia ludzi, ich stosunkami społecznymi, bytem społecznym, zmieniają się także ich wyobrażenia, poglądy i pojęcia – słowem, także ich świadomość?
    Czegóż dowodzi historia idei, jeżeli nie tego, że produkcja duchowa przeobraża się wraz z materialną? Ideami panującymi każdego okresu były zawsze tylko idee klasy panującej.
    Mówi się o ideach rewolucjonizujących całe społeczeństwo; stwierdza się w ten sposób jedynie fakt, że w łonie starego społeczeństwa wytworzyły się pierwiastki nowego, że wraz z rozkładem dawnych warunków życia postępuje krok w krok rozkład dawnych idei.
    Gdy świat starożytny chylił się ku upadkowi, dawne religie zostały zwyciężone przez religię chrześcijańską. Gdy w XVIII stuleciu idee chrześcijańskie zwyciężone zostały przez idee oświecenia, społeczeństwo feudalne toczyło swą śmiertelną walkę ź rewolucyjną naówczas burżuazja. Idee wolności sumienia i wyznania wyrażały jedynie panowanie wolnej konkurencji w dziedzinie wiedzy.
    „Ale” – powiedzą – „idee religijne, moralne, filozoficzne, polityczne, prawne itp. przeobrażały się istotnie w przebiegu rozwoju historycznego. Religia, moralność, filozofia, polityka, prawo utrzymywały się stale w toku tych przeobrażeń.
    Istnieją nadto prawdy wieczyste, jak wolność, sprawiedliwość itp., wspólne wszystkim ustrojom społecznym. Komunizm zaś znosi wieczyste prawdy, znosi religię, moralność, zamiast nadać im nową formę, sprzeciwia się zatem całemu dotychczasowemu rozwojowi historycznemu”.

  129. Chiński rząd zamierza wspierać strategiczne kierunki rozwoju.Jest ich siedem;
    1. Alternatywna energia
    2. Biotechnologia
    3. Najnowsze urządzenia dla przemysłu maszynowego
    4. Oszczędna energia i ochrona środowiska
    5. Pojazdy zasilane czystą energią
    6. Nowe materiały
    7. Informatyka najnowszej generacji
    Wydaje się jakby nasi mężowie stanu i publicyści nie rozumieli o co chodzi i czym się to je. W zamian finansują kościół, IPN, politykę historyczną i agresywne wojny w interesie obcego mocarstwa.

  130. axiom pisze: „Zawsze byla kpina, wysmiewanie sie, lekcewazenie,… , klamstwa, kretynizm i debilizm. I ty mi przypominasz ze nadal tak jest.” Sądząc po jakości i poziomie twoich wpisów trudno ci odmówić racji. Dodałbym do tego jeszcze chamstwo, czego przykładem takie wpisy, jak ten: „Gdzie jest szuja? Dawno tu nie podzegala. Jestem zaniepokojony. Moze dostala szmatke z zachodu i ja przymierza.” W ogóle może załóż swój prywatny blog i tam wylewaj żółć, bo tu twoje monotonne i jednostajne wynurzenia na temat premiera Tuska i mag stały się męczące. Szkoda, że red. Passent rzadko czyta te wpisy, bo jednak przydałaby się jakaś interwencja – nieustanne obrażanie blogowiczów nie powinno mieć miejsca, jeśli się chce, aby było to pole kulturalnej dyskusji. Tymczasem wyraźnie wwidać, że wielu ludzi stąd pouciekało.

  131. axiom1 pisze:

    2011-11-22 o godz. 07:52
    „Gdzie jest szuja? Dawno tu nie podzegala. Jestem zaniepokojony. Moze dostala szmatke z zachodu i ja przymierza. Albo juz uderzyly w nia podwyzki zapowiedziane przez dyktatora Donka Tuska.”

    Mój komentarz

    Itd., itp.

    Zwracam się do @mag i innych blogowiczów frasujących się poziomem blogu – macie raję.

    Wyrażam zdziwienie wobec tych, którzy uznali zaczepne, wysoce agresywne, naruszające godność uczestników blogu wypowiedzi jako folklor.

    Blogosfera jest niereprezantywna (przynajmniej na wczesnym etapie rozwoju) dla przeciętnej społecznej jeśli chodzi o poziom agresji i kłamstwa.

    Badania naukowe wykazują, że dużo chętniej kłamiemy w eterze, niż patrząc w oczy. W blogosferę angażuje się olbrzymia nadreprezentacja ludzi, którzy dzięki oferowanej nieograniczonej swobodzie i nieograniczonej anonimowości zachowują się jak nawiedzeni, niesfornie i agresywnie, ciągną w dół poziom blogów wypowiedziami jaskrawo naruszającymi regulamin, zniechęcających innych do uczestnictwa.

    Taka jest socjologia blogosfery.

    Socjologii nie zmienimy, ale co z tym można zrobić?
    Dla przykładu – na bardziej zaawansowanych technicznie forach istnieją działy, tzw. „ugory” czy „wysypiska”, dokąd są kierowane komentarze uczestników naruszające regulamin.

    Komentarze te nie są kasowane, każdy może zajrzeć na wysypisko, poczytać, nawet odpowiedzieć, a mimo to nie za często tak się dzieje. Po jakimś określonym terminie (miesiąc?) wypowiedź jest kasowana. Jest to bardzo skuteczna metoda. Powtarzam, chodzi o wypowiedzi łamiące regulamin, a nie wypowiedzi „cenzurowane”, jak upierają się niektórzy.
    Cenzura, to widzi mi się, a regulamin, to konkretny przepis.

    Na innych forach wypowiedzi łamiące regulamin są kasowane natychmiast, ale pozostawiane są dane – data i godzina, nick nadawcy oraz podawany jest powód skasowania z powołaniem się na konkretny punkt regulaminu. Tez działa.

    Pzdr, TJ

  132. http://www.youtube.com/watch?v=2dVv-KJMJ54&feature=related

    jasny gwincie; Chiny to temat wstydliwy dla Polski.

    Ps. Dziekuje za ling.
    Pozdrawiam.

  133. Wiek emerytalny musi sie przesuwac wraz z rosnaca dlugoscia zycia i poprawa zdrowia. Dzisiejsze 70 lat, to, przynajmniej w krajach zachodniej UE, tyle co kiedys 50 lat – wiek emerytalny 67 zostanie wiec niedlugo podniesiony na 70 lat . Aby wykorzystac ten dodatkowy czas pracy bardziej intensywnie i nie zwiekszac bezrobocia, nalezy skracac miesieczny czas pracy i wydluzac urlop. Dzieki temu pracownicy maja czas nie tylko na opieke nad dziecmi i odtworzenie sil, ale i na refleksje o usprawnieniach w pracy.
    __Temat usprawnien, innowacji w pracy, zostal zupelnie pominiety przez premiera i poslow. to niesamowite, bo tak zadluzony i majacy tak olbrzymie rezerwy innowacyjne kraj jak Polska, moglby splacic cale swoje zadluzenie tylko wzrostem innowacyjnosci pracownikow.
    __Dowod: Japonia ma PKB wysokosci 6 bilionow dolarow i zadluzenie panstwa w wysokosci 13 bilionow dolarow, to 230 % PKB. Japonia moze sobie na to pozwolic nie tylko dlatego, ze Japonczycy slyna z oszczedzania, a panstwo zadluzylo sie u swych wlasnych obywateli. Japonia moze sobie pozwolic na 230% PKB zadluzenia, poniewaz weszla jako jedyna na swiecie w stadium spoleczenstwa i gospodarki opartych na wiedzy, a innowacje jej pracownikow tworza wiecej PKB niz wynosi oprocentowanie zadluzenia. Prezydent koncernu Toyota, Soichiro Toyoda: „W 1951r. wplynelo u nas 1000 wnioskow racjonalizatorskich, z ktorych uwzglednilismy 23%, to jest 0,1 wniosku na jednego zatrudnionego. 20 lat pozniej, w 1970r., bylo to juz 49.000 wnioskow racjonalizatorskich, z ktorych zrealizowano 72%, co daje srednia 1 wniosku na zatrudnionego. W 1982r. mielismy 1906.000, to jest prawie dwa miliony wnioskow racjonalizatorskich, z ktorych uzytecznymi byly 92%. Srednio bylo to 39 wnioskow racjonalizatorskich na pracownika.”
    __Dramatyzm polskiej sytuacji podkresla fakt, ze w kraju, z ktorego 11.11.11 przyjechali do nas „bandyci”, w 2006r. jeden z najlepszych wynikow pod wzgledem innowacji osiagnela poczta Post z jednym wnioskiem racjonalizatorskim na pracownika, lacznie 210.000 wnioskow. Obawiam sie, ze w Polsce wg japonskiej skali innowacyjnosci nie mozna jej w ogole wykryc.
    __W wystapieniach poslow slowo innowacja takze nie pada. Mozna wiec to posiedzenie Sejmu podsumowac w ten sposob, ze poslowie zawolali wspolnie jednym wielkim glosem: „Innowacji nasze stanowcze NIE!” W typowym dla Polakow infantylizmie triumfowano natomiast, ze bedziemy pouczac zachodnia UE, bo mamy wzrost. Do wspomnienia Japoni nikt sie nie znizyl, choc przynajmniej sprostowano Peking Szanghajem, ale i tu wyobraznia dryfowala w kierunku kulinarnych smakolykow, a nie w kierunku innowacji i patentow.
    __Obawiac sie wiec nalezy, ze polski wzrost nie nastepuje w kierunku nowoczesnosci, wiec tak naprawde jest mniejszy, niz oficjalne dane. Przesadnie ale pogladowo: wzrost w przemyslach Sredniowiecza nie jest wzrostem, lecz regresem. Dlatego poprzec nalezy skonfrontowanie poslow z najnowoczesniejsza technika i zakupienie dla nich iPadow – moze sie im wtedy nieco rozjasni w glowkach. Warto tez podniesc dochody poslow, aby za 4 lata obecnych nieudacznikow zastapili poslowie z prawdziwego zdarzenia, ktorzy zdolni beda zachwycic sie ta japonska reklama:
    http://www.youtube.com/watch?v=Cf5szwz6Qzc&feature=related
    Powyzszy cytat z: „Die Japanischen Manager“, René Maury, 1991

  134. Poniżej fragmenty majaczenia niejakiego @ET z 2011-11-21, godz. 13:21
    „Nie lubimy Niemców, Rosjan, Amerykanów, Romów (Sinti nie znamy), Żydów, szczególnie marzących o władzy globalnej, obecnych w wielu rządach, bankach oraz przemyśle rozrywkowym.”
    Co za MY? W czyim imieniu pisze to Gromowładny ET?
    Kto mu pozwolił użyć liczby mnogiej, choćby na tym blogu?
    Pan Andrzej Falicz pozwolił?
    Ja nie! Uważam się za Polaka i lubię ludzi wymienionych narodowości.
    Z pierwszymi od lat dobrze się współpracuje a od wymienionych na końcu nauczyłem się je nowocześnie prowadzić. Skorzystałem jeszcze z kontaktów mojej Śp. Babci, Pani Majstrowej, co przyspieszyło kwestie budowy zaufania. Przydało się to po 1990 roku, bo tak to działa, że jak dziadkowie się znali i szanowali, to wnukowie również, a narodowość czy wyznanie nie mają tu nic do rzeczy. Antysemityzm wzniecają co jakiś czas pismacy, żeby mieć z czego żyć i tyle na ten temat. Znani mi osobiście Żydzi imponowali dodatkowo niesamowitym poczuciem humoru, a Amerykanie z kolei – optymizmem i upraszczaniem rzeczywistości po to, żeby mieć sukces. Niekiedy nawet wspólny, jak się nie jest gapą w kontaktach z nimi. A Romowie są dla mnie bardzo barwnymi ludźmi i zazdroszczę im ich poczucia wolności oraz dumy z tego że tacy są. I niech tak już zostanie.
    Poniżej kolejny kwiatek o industrializacji i siłowej urbanizacji Polski!
    „Po wojnie nastąpiło siłowe industrializowanie Polski oraz urbanizowanie Polek i Polaków. Prowadziło to do pogłębiania się procesu alienacji. Kultura obywatelska wyrastała powoli w świadomości popańszczyźnianej, w której “kwitł” antysemityzm ludowy, wykorzystywany w celach politycznych w zależności od potrzeb rodzimej myśli narodowej.”
    Z powyższego manifestu anty industrialnego myślenia @ET wynika, że powinniśmy zostać po wojnie krajem wytwarzającym tylko fujarki z wierzby (twarda produkcja) dla Janków Muzykantów, uprawiających swoją sztukę (usługi) wśród bukolicznego krajobrazu „łąk malowanych kwieciem rozmaitem”.
    Z tego grania na fujarkach (czyste usługi) podczas wypasu bydła czy gęsi powinniśmy się do dziś utrzymywać i nawet prześcignąć czołówkę państw UE! Rozumiem że w supermarketach byłby towar z całego świata, za który byśmy płacili po połowie: eksportem fujarek i dochodem z usług w postaci występów muzycznych milionów polskich Janków Muzykantów w szerokim świecie. Mniej kosmopolityczni Jankowie występowaliby w kraju, w skansenie dla turystów o nazwie Czysta Polska.
    Niesamowity i jakże ekologiczny program dla Polski!
    Nie miałem przekonania do „używek” ale teraz zaczynam być za pełną „wolnością dla konopi”, no bo skąd inaczej można mieć takie wspaniałe wizje? Może nawet premiera Tuska namówimy do „zażywania” czegokolwiek, może wówczas zmodyfikuje swoje plany emerytalne dla polskich Janków Muzykantów o kolejne 3 lata, bo dlaczego ograniczać się do dziwnej liczby 67?
    Resztę majaczeń @ET pozostawiam to bez komentarza.

  135. xXx: Podzielam Pana(-) niechęć do chamstwa na blogach. Wieolokrotnie apelowałem o umiar i kulturę dyskusji. Ponawiam swoje prośby, bo niektórzy blogowicze się zapominają. Nazywajmy ich po imieniu (czyli po nicku), to nam ułatwi utrzymanie dobrych obyczajów.

  136. TJ 11.05

    Tu masz przyczynki do blogowej, a takze przezydenckiej, debaty.

    http://kleofas.blogspot.com/2011/11/sztygar-stanislaw-chuj.html

    Pozdrawiam.Kleofas.

  137. Prawda totalna, wszechprawda
    jasny gwint pisze:
    2011-11-22 o godz. 10:25
    „MK. Rozdz. II. Cz. VIII
    Istnieją nadto prawdy wieczyste, jak wolność, sprawiedliwość itp., wspólne wszystkim ustrojom społecznym. Komunizm zaś znosi wieczyste prawdy, znosi religię, moralność, zamiast nadać im nową formę, sprzeciwia się zatem całemu dotychczasowemu rozwojowi historycznemu.”

    Mój komentarz

    Autor postanowił powrócić do źródeł i reewangelizowac Europę ideami wyprodukowanymi 150 lat temu przez zarozumialca, radykała, bufona, proroka, co nie umniejsza go jako filozofa. Ale czy filozofowie nie mają prawa być nawiedzeni.

    Komunizm znosi wieczyste prawdy – stwierdzenie tyleż piękne, co naiwne, prostoduszne, ekstremalne, buńczuczne, totalitarne.

    Pzdr, TJ

  138. TJ,

    cała Twoja argumentacja na nic. Blogowicz axiom1-vdm-the-mentor nie krytykuje i nie analizuje postaw się red. Passenta i to się liczy najbardziej.

    pozdrawiam

  139. O czym pisze wolna prasa;
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=27777
    A a czym w wolnej Polsce się nie mówi.
    I jeszcze nieco prawdy o gazie.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=27653

  140. Referat referatem, dyskusja dyskusją – choć może i warto byłoby porozmawiać o pełzającym zamachu stanu pogrobowców żydokomuny w Polsce – , ale dlaczego Szczuka z Sierakowskim oraz całą tą resztą postbolszewików nie śpiewają jeszcze na głosy „Córki grabarza” na przemian z „Czarny chleb i czarna kawa” w kryminale, na sankcji, w oczekiwaniu na dożywotnie rozstrzelanie po sprawiedliwym wyroku za terroryzm? Sądy w Polsce (nie powiem, że polskie, bo bym pewnie skłamał) potrafią przecież działać tak błyskawicznie, jak ich protoplaści z sowieckich Trojek, co pokazuje choćby wyrok w sprawie tego nieszczęśnika sflekowanego przez policjanta-bandytę, ze słynnego już filmu w Internecie. Ne ma lekko – facet teraz leży i kwiczy, ku przestrodze dla innych, żeby wiedzieli, iż prawo w Polsce potrafi. Trojka się zebrała i wyrok zapadł rach ciach, jak za dawnych lat. Wsadzili gościa do pierdla, żeby sobie nie myślał. Tyle, że nie tego gościa wsadzili. Policjant jest wolny, a siedzi ten sflekowany.

    Następny sflekowany przez Niemców (wypuszczonych natychmiast na wolność przez tak samo polską – w zarządzie – policję, ja i te sądy) nie doczekał się wywiadu w mainstreamie, a warto posłuchać, co ma powiedzenia – bardzo proszę, można sobie kliknąć na link.

    Także Jan Pietrzak, niegdyś ulubieniec mediów, dziś nie jest tam mile widziany, jednak jego komentarz można obejrzeć na YouTube.

  141. TJ godz. 11:05
    Wysypisko wydaje sie niezlym pomyslem (juz ktos to pare lat temu proponowal ale bez efektu) bo wtedy jezeli ktos w ciebie zepsutym pomidorem albo zgnilym kartoflem to ty w niego zdechlym kotem albo kaczym g…. Zabawa moze byc niezla ale nie dla np wielbicieli obrzucania sie tortami . ( ich am. wersji skladajacej sie wylacznie z kremu )
    Zawsze to jakis postep bo bylaby teoretycznie gwarancja , ze nie dostanie sie w czolo jakims zaskakujaco- smierdzacym rykoszetem .
    Potrzebni sa tylko moderatorzy z „dobrymi nosami” do rzetelnego i sprawnego obwachiwania towaru i tu chyba tkwi glowna trudnosc .

  142. Ja , po przeczytaniu plugawych wpisow axioma(dawniej warszawiak, mentor) zaczalem tesknic za Slawomirskim vel Baltazarsaldo. Bywal on uciazliwy, monotonny ze swoim wujkiem z Workuty, ale jednoczesnie bardzo zabawny. Szkoda, ze toleruje sie tego chama, prostaka na tym blogu, a usunieto bez litosci mistrza krotkiej frazy, przyjaciela filozofa ETa

  143. Ku mojemu zaskoczeniu red. Passent się odezwał, ale czy jego prośba wystarczy?

  144. Mam pytanie dla współcierpiących
    Jak sądzicie – czy poziom morza podniósl sie po tych ślinotokowych wypowiedziach facia na A z 1 czy też piana dopiero spłynie wraz z wiosennymi roztopami.
    Jakiś laryngolog mógłby powiedzieć słów parę o wydolności ślinianki.
    Prawda można też postarać się o parasol – ja jestem tradycyjny więc wystarczy mi kółeczko myszki.
    ukłony

  145. xXx 17.54

    Jakie „wreszcie” ? Odzywa sie, kiedy trzeba, ale jest bardzo taktowny – w miare. Moderatorom n.p. wdzieczny jestem za korekte, wpis wpuszczono. Po prawdzie, wole chuligana niz idiote. Idiota slimaczy bez sensu i dlugo. Wyklady z ekonomii – albo popisy, albo nadrabianie kompleksow. Przepisywanie Marksa – rycyna. Ale – wolna wola, niech sie produkuja, moze wyplucze sie ziarnko. Pozdrawiam.

  146. LEWY POLAK @ 14:57

    Problemem jest fakt, że grupa fantastycznie piszacych kolegów, których wpisy czytam of 1.5 roku, decyduje sie konwersacje z idiotą. Podobnie było na blogu AS, gdzie wwiak zabawiał i angazował przez miesiąc salon z wielokrotnie wyższym IQ.

    Długie cytaty dzieł przynależących do szaletu publicznego równiez nie podnoszą rangi blogu, zniechecają tych którzy oczekują od ep wymiany ciekawych myśli.

    Ale to nie mój kram, bo przeć „bottom line ” – podobnie jak Polska – jest najwazniejsza.

    Ukłony.

  147. TJ, 13.39. Zważ na to, że było to pisane ponad 150 lat temu i wiele tez sprawdza się dopiero dzisiaj. Całość daje do myślenia myślącym. Pełne uznanie za samą chęć przeczytania.

  148. Profesor Kołodko pisze. O kłamstwach rządu.
    „zaledwie trzy miesiące temu: „W październiku okaże się, że sytuacja finansowa Polski jest dużo gorsza niż się mówi, a rząd winę za to zrzuci na “resztę świata” – uważa prof. Grzegorz Kołodko. – Pan Kołodko kłamie, bo absolutnie tak nie jest – odpowiada mu minister finansów Jacek Rostowski.”
    Po sejmowej debacie nad stanem gospodarki, 19 sierpnia br., zostałem zaproszony do TVN24, aby odpowiedzieć na pytania dotyczące rzeczywistego stanu polskiej gospodarki i finansów Państwa. Później, po audycji z moim udziałem, pojawił się tam również minister finansów Rostowski. W rozmowie z nim prowadzący dziennikarz przywołuje moją wypowiedź, w której dowodziłem, że rząd i minister finansów pewne rzeczy w odniesieniu do faktycznej sytuacji gospodarki i finansów publicznych ukrywają i dopiero po wyborach powiedzą, że jest dużo gorzej i zaczną ciąć wydatki. Minister Rostowski odpowiedział, że ja kłamię, gdyż absolutnie tak nie jest (dosłowny fragment cytuję poniżej, podając także stosowny link internetowy).
    Jak jest naprawdę, przyznał – choć wciąż nie wszystko i nie do końca – premier Tusk w swoim expose, czyli wkrótce po wyborach, które łatwiej było wygrać, manipulując cynicznie opinią publiczną. Jest źle, będzie jeszcze gorzej, więc cięcia, cięcia i cięcia…
    I kto tu kłamie, Panie Rostowski? Chyba że Pan się tylko mylił, ale to jeszcze większy wstyd, bo profesjonalistom tak ogromnych błędów popełniać nie wypada. A czym się różnią i skąd się biorą błędy i kłamstwa w ekonomii i polityce, o tym piszę szerzej w I rozdziale „Wędrującego świata”.
    Swoją drogą ciekawe, czy minister finansów przeprosi telewidzów za to, że świadomie wprowadzał ich w błąd… Jak Państwo sądzicie? Można na coś takiego liczyć? Byłbym zaskoczony!

    TVN 24 – 19 sierpnia 2011 (http://www.tvn24.pl/-1,1714600,0,1,rostowski-pan-kolodko-klamie-nic-nie-ukrywamy,wiadomosc.html):
    Red. Morozowski: “Pan Kołodko dla przykładu twierdzi, że niektóre rzeczy nie są znane, ponieważ ukrywacie je przed wyborcami, bo dopiero po wyborach niektóre rzeczy można będzie prosto wyborcom powiedzieć. Te nieprzyjemne, prawda? Czy może będzie jeszcze gorzej? I pewne cięcia trzeba będzie przeprowadzić?”
    Rostowski: “To ja powiem jasno, że pan Kołodko kłamie, bo absolutnie tak nie .”

  149. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    spokojny pisze:
    2011-11-22 o godz. 12:25

    „Co za MY? W czyim imieniu pisze to Gromowładny ET?“

    Prosze odpuscic.
    To MY – jest w archiwum DP – pojade z rekawa – ok?

    „Najwazniejsze jest to abysmy MY na tym wszystkim wychodzili najlpepiej” …

    Dobrze, ze to MY nie napisalo wszystkiego tego co L. Stomma napisal-wygadywal-wybelkotak ( 40% ): „ze chcielibysmy byc lubiani, doceniani i jest to poniekad naturalne.”

    „Nienaturalne jest” – i tu zaczyna sie zabawa (?)

    Post Christum.
    Naja … w podobnych przypadkach po prostu zostawian lampke Pinot Grigio, „oddech” z obsluga, wychodze …

  150. otago pisze:

    2011-11-22 o godz. 14:37
    TJ godz. 11:05
    „Wysypisko wydaje sie niezlym pomyslem”

    Mój komentarz

    Niestety, chyba się nie mylę, założenie wysypiska na blogu o tej formie nie jest możliwe przede wszystkim ze względów technicznych, poza tym rozbudowany blog wymagałby poszerzonej opieki administracyjnej, moderatorskiej.

    Pzdr, TJ

  151. Spokojny 12:25,
    wizja ekologicznej Polski pastuszków z fujarkami jest bardzo porywająca. Zapominasz o możliwości eksportu pierza i puchu, a nawet gotowych kołder, pierzyn i poduszek, a także półgęsków, całych tuszek oraz wątróbek. Coś mi się zdaje, że to nawet nie jest wizja 😉

  152. Szanowna pszczólko spellingowa z Australii, która głosisz blaski Chin.

    Rozumiem ględzenie emerytów których nie stać na wycieczki zagraniczne: lepiej nie wiedzą, marzą im sie Chiny w Krakowie albo Biłgoraju.

    Nie pojmuję natomiast kolportażu głupot poprzez mieszkańca Australii dla którego wycieczka do Chin nie powinna być problemem. Pojedź kolego indywidualnie, bez przewodnika, odwiedź prowincję, wypożycz rower lub skuter, porozglądaj się – a póżniej relacjonuj.

    http://www.youtube.com/watch?v=Ll6YOGFMGpg&feature=fvwrel

    http://www.youtube.com/watch?v=RMnil9Jxrx8&feature=related

  153. duende 23.35

    W „rural” China , Twojej „pszczolce spellingowej”, daje mniej niz jeden dzien przezycia . Twoje zdjecia to bajeczka dla grzecznych dzieci.

css.php