Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

22.11.2011
wtorek

Musztarda po obiedzie

22 listopada 2011, wtorek,

Moje uwagi są może spóźnione jak musztarda po obiedzie, ale niech tam – napiszę.

Ryzykowna nominacja Jarosława Gowina na ministra Sprawiedliwości wywołała wiele zastrzeżeń nie tylko ze względu na ewidentną niekompetencję nominata, ale również ze względu na dobrą reputację, jaką cieszy się dotychczasowy minister, Krzysztof Kwiatkowski. Donald Tusk co prawda go komplementował na pożegnanie,  ale to nie zmienia faktu, że zwolnił dobrego ministra tylko ze względu na partyjne układanki, żeby Platforma była „od Arłukowicza do Gowina”. Równie dobrze mógł Gowina uczynić ministrem innego resortu – od Pracy po Sport i Transport.

Przy okazji jedno pytanie: co się stało z dotychczasowym ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji – Jerzym Millerem? Miał opinię dobrego ministra, w kluczowym resorcie, a poza tym stanął na czele komisji do zbadania przyczyn katastrofy w Smoleńsku. Wykonał ogromną pracę w  atmosferze nieustannych oskarżeń. Wywiązał się ze swojej arcytrudnej misji całkiem dobrze, doprowadził do przygotowania raportu, który praktycznie zamknął sprawę Smoleńska dla wszystkich, poza kierownictwem PiS – i co? Na temat Jerzego Millera ani słowa – milczą media, milczy sam zainteresowany, a przecież ten człowiek wziął na siebie cały ogień, jaki poszedłby na PP. Tuska, Arabskiego, Sikorskiego. Czy jego zasługi zostały docenione? Czy powinien popaść w niepamięć? Chętnie bym przeczytał jakiś wywiad z Jerzym Millerem – byłym ministrem.

Sprawa druga, to zajścia 11 listopada. Jestem całym sercem przeciwko kibolopatriotom, ONR i Młodzieży Wszechpolskiej, ale stała się rzecz niedobra – godząc się na udział antify lewica popełniła błąd. Po co blokować marsz narodowców i tym samym stać się uczestnikiem zajść, zniżać się do tego poziomu ? Raczej należało urządzić kolorową-niepodległą w innym, odpowiednim miejscu stolicy, np. w Ogrodzie Saskim? Sama idea blokowania zniechęciła część potencjalnych uczestników (-ek) Kolorowej. Jestem pełen uznania dla dorobku Krytyki Politycznej i roli, jaką odgrywa ona na słabującej lewicy, dlatego mam nadzieję, że nie będzie parła do konfliktu na ulicy. Teraz jesteśmy świadkami prawicowej nagonki na Krytykę Polityczną, przede wszystkim na subwencje, jakie otrzymała, żeby ją odciąć od zasilania, przy jednoczesnym milczeniu o dotacjach na inicjatywy konserwatywne, od Arkanów po Frondę. Może ktoś z blogowiczów  ściągnie ze stron internetowych Ministerstwa Kultury dane o subwencjach dla rozmaitych instytucji i inicjatyw o różnym obliczu politycznym? Chętnie bym się też dowiedział, co w „Krytyce” piszczy teraz, po 11 listopada?

Trzecia sprawa, to atak na wóz Polsatu w Poznaniu – kolejna napaść na media. Tak jak manifestacje kibolopatriotów są przedłużeniem polityki historycznej prawicy, tak ataki na media są elementem fobii jaką wobec mediów żywi PiS, od prezesa począwszy, a na wiernych mu publicystach skończywszy. Nieustanne wymyślanie na media – „postkomunistyczne, układowe, agenturalne, niemieckie, niepolskie, zagraniczne” – owocują napaściami fizycznymi. Połączenie „polityki historycznej” i mediofobii prowadzi do awantur ulicznych, atakowania dziennikarzy, niszczenia mienia, to jest bardzo niebezpieczne dla wolności słowa, dla funkcjonowania demokratycznego społeczeństwa.

Sprawa czwarta, to wybór – z rekomendacji Ruchu Palikota – na sędziego Trybunału Stanu mecenasa Janusza Łomży, postaci kontrowersyjnej, zaufanej Palikota, podczas kiedy w skład Trybunału powinny wchodzić osoby o nieposzlakowanej reputacji. Mojej oceny Ruchu Poparcia nie zmieniam – w sumie jest ona pozytywna, ale na tę sumę składają się także minusy, najpierw poseł z Łodzi, teraz mecenas z Lublina. To już dwa „minusy ujemne”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 198

Dodaj komentarz »
  1. Sprawa jest prosta jak drut dla każdego posiadającego szczątkową ilość szarych komórek, ktoś chce aby działo się na mieście. Jedna grupa dostaje pozwolenie na marsz. Druga grupa występuje o pozwolenie zablokowania tego marszu i anty marsz tymi samymi ulicami, w tym samym czasie. To tak, jakby ludzie zajmujący się komunikacją w mieście Warszawa ustanowili w jakimś miejscu przejście dla pieszych i p. Gronkiewicz się na to zgodziła a inne biuro w urzędzie miasta wymyśliło sobie, że tam przejścia nie będzie i to również p. Walc by podpisała a następnie nam ciemniakom p. Gronkiewicz-Walc by powiedziała, że obydwa zarządzenia są legalne i zgodne z prawem. Policja niektórym przechodniom pozwalałaby przejść w tym miejscu a innych by karała za bezprawne wtargnięcie na jezdnię… To jest właśnie kwintesencja stanu prawnego naszego państwa pod rządami PO ale i innych partii. Za to samo przestępstwo można otrzymać całkowicie odmienne wyroki i uzasadniać to bełkotliwym stwierdzeniem – Takie jest prawo… Czekam jeszcze na pozwolenie przez p.Walc wybudowania w tym samym miejscu dwóch różnych budynków i transmisję w TVP i TVN jak „szalikowcy i kibole budowlani” się naparzają a p. Gronkiewicz wyjaśnia, że nie ma sobie nic do zarzucenia bo takie jest prawo…

  2. Panie Danielu,
    pisze Pan: Trzecia sprawa, to atak na wóz Polsatu w Poznaniu – kolejna napaść na media. Tak jak manifestacje kibolopatriotów są przedłużeniem polityki historycznej prawicy, tak ataki na media są elementem fobii jaką wobec mediów żywi PiS, od prezesa począwszy, a na wiernych mu publicystach skończywszy.
    Tę „zasługę” należy, moim zdaniem przypisać panu Rydzykowi. To w Radiu Maryja, na długo przed „staraniami” JK, mówiono, to zbyt blade słowo, o „mediach polskojęzycznych”. To na Jasnej Górze „pielgrzym” z RM zaatakował dziennikarzy.
    A co na to pozostali dziennikarze?
    Za ten stan rzeczy jesteście Państwo, jako grupa zawodowa, odpowiedzialni. I Pan również, Panie Danielu, osobiście!
    To wielki wstyd, że tak długo milczeliście Państwo. Ponosicie osobistą odpowiedzialność za te napaści! Przykro mi to pisać, ale tak uważam.

  3. Cherlawa demonstracja Matek i Ojców (ok. 50 osób) byla durna jako że rondo „Kaponiera” jest w przebudowie i wszyscy spotykają się z utrudnieniami. Policja w radiowozie monitorowala pochód. Każdy zaś kto poprosi o pomoc takową otrzymuje – również od krewkich „kiboli”. Przy znoszeniu wózka z dzieckiem jak i wsiadaniu do (starych modeli) tramwajów. Niech redaktor w drodze do „Rajchu” to sprawdzi siedząc w hotelu „Mercure” z widokiem na rondo i pijąc kawkie do tortu węgierskiego ! Lepiej to niż szczuć….

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pan Miller wykonal dobra robote i odszedl w cien jako czlowiek kompletnie niemedialny, kompletnie niekontaktowy i zupelnie zaprzeczajacy wizerunkowi (wlasnemu i rzadu), jaki tworzy nasz mlody duchem i wyluzowany choc stanowczy pan Premier. Zadnych sentymentow, bo niby w imie czego? Przy okazji sztywny p. Miller moze sie obejrzec za siebie i zastanowic sie gdzie pogubil wspolpracownikow, ktorzy pracowali na jego wczesniejsze sukcesy i ktorzy dzieki niemu doswiadczyli losu, ktory teraz przypad jemu w udziale.

  6. Warcholska frakcja tego bloga chce go przeksztalcic w swoj wlasny chlew. Swiat warcholow opiera sie na tych elementarnych zalozeniach. Donek jest lepszy of Kaczynskiego. Z Donkiem przy korycie jest demokracja. Gdy Kaczynski byl przy korycie byla tzw IV RzP.

    Kazdy komentarz nie pokrywajacy sie z worcholska wizja widzenia swiata warcholy chca usunac z tego bloga. Dlatego szczuja, podzegaja, nawoluja do cenzury. Czolowa szuja tego bloga w tym sie wlasnie specjalizuje.
    axiom1 nie jest jej jedynym celem. Szuja skomli o usuniecie rowniez innych blogowiczow. I rowniez na innych blogach.

    Poziom warcholskich komentarzy zdumiewa. Jak np ten;
    LEWY POLAK pisze:
    2011-11-22 o godz. 14:57
    Nigdy nic na zaden temat, tylko szczucie, halucynacje i personalne ataki.
    Zalosne! Polska choroba.

  7. Same pytania:
    Czy po zarejestrowaniu przez sąd „znaków graficznych” można je będzie wywieszać na stadionach podczas meczy, czy zakaz ich wywieszenia będzie karany – odpowiedzieć powinno ministerstwo sprawiedliwości.
    Dlaczego w sprawie zajść 11.11.11 SDP zajęło „stanowisko” tak późno?
    Czy niektórzy „dziennikarze” są nadal dziennikarzami czy są politykami konkretnych parti tylko bez legitymacji partyjnych?
    Na ile można zmanipulować przekaz pokazując płonący wóż transmisyjny czy „uczciwego człowieka – prawdziwego polaka – patriotę” w kominiarce?
    Pytań jest więcej ale te wydają mi się najważniejsze.

  8. W pierwszej chwili przeczytałem „KIBLOpatioci” i uznałem, że to znakomite określenie, niczego nie ujmując „kibolopatriotom” 🙂
    Co do reszty, to się zgadzam,wymiana tych akurat akurat ministrów, to bardzo niedobra zagrywka, Palikot też zaczyna się poruszać trochę jak słoń w składzie porcelany, mam obawę, że może zaprzepaścić naprawdę niegłupią szansę na trwalsze przewietrzenie sceny politycznej i „mainstreamu” obyczajowego obdarzonego, niesłusznie, zbyt dużą pewnością siebie.

  9. wprost nie do wiary, że Pan Daniel nie wie o tym że Jerzy Miller nie jest działaczem partyjnym (nawet chyba nie jest członkim PO). Co do pana Gowina sprawa jest prostsza niż się wydaje. Premier zauważył, że ostatnio pogorszyły się stosunki na linii państwo – kościół, więc jest oczywiste że nominacja pana Gowina na ministra, powinna te stosunki naprawić.

  10. Jak ktoś wykonał zadanie, jest niepotrzebny. Gdy nie wykonał, musi „dokończyć misję”.
    Zobaczymy jak gadacz Boni zastąpi działacza Millera.

  11. Do Lewego Polaka i innych z ostatnich wpisow;

    Jak ci axiom1 nie odpowiada to przeciez masz kuleczko na myszce wiec krec,a skoro jednak czytasz to znaczy ze dales sie zlapac.
    axiom1 nic nowego nie wymyslil,on uzywa jezyka obecnie
    w Polsce panujacego,poczynajac od rzadu,ksiezu,biskupow
    kardynalow i wielu innych.
    Moglbym tu przytoczyc wiele cytatow (wypowiedzi)
    tych ludzi ale obawiam sie ze moderator tego by nie
    puscil.
    axiom poprostu podaza za moda jaka obecnie zapanowala
    na calym swiecie,wszedzie wylewa sie hipokryzja obluda i chamstwo.
    Lewy Polaku po co sie denerwowac, nie prywykniosz
    to pagibniosz jak mawiaja madrzy Rosjanie a jak nie to kuleczko i krec.

    Pozdrowienia i wyrozumialosci.

  12. nieustające spekulacje o powodach powołania posła Gowina nie mają sensu, bo tu rolę odegrał zwykły przypadek. Otóż w czasie pewnej dyskusji w klubie PO, poseł Gowin zaczął swą wypowiedż od słów: „mówiąc sprawiedliwie…”. Premier to zapamiętał, i uczynił posła Gowina ministrem od sprawiedliwości. Być może podobnie było w przypadku uroczej pani Muchy, której kiedyś niechcąco się wyrwało, że lubi poranną gimnastykę. Ot, i cała zagadka.

  13. MK. Rozd. II, Cz. IX
    „Do czego sprowadza się to oskarżenie? Dzieje wszystkich dotychczasowych społeczeństw poruszały się w przeciwieństwach klasowych, przybierających w różnych okresach różne formy.
    Jakiekolwiek jednakże formy przybierały one, wyzysk jednej części społeczeństwa przez drugą był faktem .wspólnym dla wszystkich ubiegłych stuleci. Nic więc dziwnego, że świadomość społeczna wszystkich stuleci, wbrew wszelkiej różnorodności i odmienności, porusza się w pewnych formach wspólnych, formach świadomości, które zanikną doszczętnie dopiero wówczas, gdy ostatecznie przestanie istnieć przeciwieństwo klasowe.
    Rewolucja komunistyczna jest najradykalniejszym zerwaniem z przekazanymi nam stosunkami własności; nic dziwnego, że w swym przebiegu przyniesie ona również najradykalniejsze zerwanie z przekazanymi nam ideami.
    Porzućmy jednak zarzuty burżuazji przeciwko komunizmowi. Widzieliśmy już wyżej, że pierwszym krokiem rewolucji robotniczej jest wydźwignięcie proletariatu w klasę panującą, wywalczenie demokracji.
    Proletariat użyje swojego panowania politycznego po to, by krok za krokiem wyrwać z rąk burżuazji cały kapitał, by scentralizować wszystkie narzędzia produkcji w ręku państwa, tj. w ręku zorganizowanego jako klasa panująca proletariatu i by możliwie szybko zwiększyć masę sił wytwórczych.
    Początkowo może to się oczywiście dokonać tylko za pomocą despotycznych wtargnięć w prawo własności i w burżuazyjne stosunki produkcji, a więc za pomocą zarządzeń, które ekonomicznie wydają się niedostateczne i nieuzasadnione, ale które w przebiegu ruchu przerastają same siebie i są nieuniknione jako środki przewrotu w całym sposobie produkcji.
    Zarządzenia te będą oczywiście w różnych krajach odpowiednio różne.”

  14. Najazd politruków! Od wielu lat nie oglądam polskiej telewizji. Budzi wstręt i obrzydzenie. Po wywiadzie Szymalli wiem przynajmniej dlaczego. To tylko kawałek prawdy. Czytałem niedawno, że w tej firmie niektórzy tzw publicyści zarobili w tym roku, za 6 miesięcy około 12 milionów złotych. Robiąc wodę z mózgów oglądaczom przy ich średniej 1500 brutto.

  15. Nie na temat, ale ważne {chyba)
    Co Pan sądzi o urzędzie cyfryzacji? Jakieś 20 lat temu pprewaliła się przez kraj dyskusja o prawie do prywatności. M.in. chodziło o to, żeby państwo nie miało całości danych o człowieku w jednym miejscu. Zdaje się, że to zaczątki Wielkiego Brata. Jedyna {wg. mnie) nadzieja w Bonim. Pod jego zarządem wszystko się rozlezie.
    Pozdrawiam
    dfg

  16. Właściwie to się zgadzam. Mam tylko jedną uwagę — nie przykładałbym takiej wagi do politycznego rezonansu działań prawicy wśród kiboli. Prawica u nas wykreowała się na ruch antyestablishmentowy. Ta młodzież raczej kpi z Rydzyka, a Jarosława Kaczyńskiego uważa za zgreda — fascynuje ich głównie ostrość sprzeciwu.

  17. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    DP – pisze
    „Trzecia sprawa, to atak na wóz Polsatu w Poznaniu – kolejna napaść na media. Tak jak manifestacje kibolopatriotów są przedłużeniem polityki historycznej prawicy, tak ataki na media są elementem fobii jaką wobec mediów żywi PiS, od prezesa począwszy, a na wiernych mu publicystach skończywszy”
    http://klopotowski.salon24.pl/364786,glos-ludu-ofiara-tvn

    ‘Czy ci nieznani sprawcy, którzy podpalili sukę TVN24 w towarzystwie kilku plutonów policji już zostali ujęci?’

    Ciekawe pytanie – prawda?

  18. axiom1 pisze:
    2011-11-23 o godz. 07:13
    „Warcholska frakcja tego bloga chce go przeksztalcic w swoj wlasny chlew. Swiat warcholow opiera sie na tych elementarnych zalozeniach. Donek jest lepszy of Kaczynskiego. Z Donkiem przy korycie jest demokracja. Gdy Kaczynski byl przy korycie byla tzw IV RzP.

    Kazdy komentarz nie pokrywajacy sie z worcholska wizja widzenia swiata warcholy chca usunac z tego bloga.”

    Mój komentarz

    Autor powyzszego komentarza się nieco pomiarkował i epitety rozdaje bezosobowo, ale moim zdaniem nic pozytywanego, nadal mieszanie i obrażanie.

    Pzdr, TJ

  19. Ted pisze:
    2011-11-23 o godz. 09:30

    Oczywiscie masz racje. Ale czasami oko zahaczy o wpis axioma i wtedy smrod wydobywajacy sie z jego nieumytej paszczy wywoluje reakcje.
    Jak pies na mnie szczeka, to sie nie denerwuje, ale zakladam, ze axiom jest istota ludzka, wiec jako czlowiek jest zdolny do obrazania innych(pies nie ma tego przywileju) Niestety wyzywanie blogowych dam od szui(dzieki karwoju), wywolalo moja reakcje. Ale juz nie bede sie wiecej zajmowal tym osobnikiem , bede uwazal, zeby moje oko znow nie zahaczylo o jego chamski belkot i bede przewijal
    Pozdrawiam
    LP

  20. Ad.1) A ja uważam, że premier dokonał świetnej zamiany „paragrafu” na „ducha” sprawiedliwości. Młody, zdolny i pracowity K.Kwiatkowski może być przecież dalej w służbie jako wiceminister. Także nie mam zastrzeżeń co do „zniknięcia” J.Millera – „jego” resort zrestrukturyzowano i zastąpiono beznamiętnego urzędnika na wybitnie zdolnego pasjonata, humanistę, M.Boniego (administracja i cyfryzacja) oraz młodego eksperta w sprawach policyjno-wywiadowczych, też humanistę, Jacka Cichockiego (MSW).

    Ad.2i3) Precyzyjnie diagnozuje problem red.Stefan Bratkowski – przyczyną barbarzyńskich ataków na m.in. dziennikarzy jest PRZYZWOLENIE na odradzanie się polskiego nacjonalizmu o wyraźnych ciągotach faszystowskich. Niestety, ale demokracja nie może oznaczać swobody dla ruchów antydemokratycznych. Dalej się upieram przy konieczności profilaktycznych aresztowań typków rozpoznanych jako elementy bandyckie. Oczywiście także należy delegalizować wszystkie organizacje o obliczach antydemokratycznych; w tym ONR.

    Ad.4) Też jestem zdania, że sędzią TS powinna być osoba kryształowo uczciwa. Cały szkopuł w tym, że takich nie ma. Także w gruncie rzeczy „nie ma sprawy” – TS jako organ nie używany nie jest wart awantury.

  21. Ted pisze:
    2011-11-23 o godz. 09:30

    Warcholska frakcja tego bloga reprezentuje te najbardziej lajdackie pokolenie w historii Polski. Obecny dyktator jest ich ideologicznym guru. Bo reprezetuje te same charakterystyki rodem ze sredniowiecza a nawet z jaskini.

    Zabetonowana przy wladzy tumanska klika oczywiscie nie jest pozytywnym przykladem. W innych krajach nie ma nawet jednej setnej tych awantur. Jednakze obelgi i wyzwiska ktorymi tumanstwo sie okada jest tylko kropla w ocenie zla. Bo ich czyny przynosza znacznie wieksza szkode.

    Mowa tu o Gowinie. Oczywiscie nominacja historyka-ksiedza Gowina na stanowisko ministra sprawiedliwosci jest kpina z kraju, obelga dla kazdego obywatela. To lajdacka niepoczytalnosc dyktatora.
    Ale na
    nominacje Budzanowskiego na stanowisko ministra skarbu brak nawet okreslen. http://krakow.naszemiasto.pl/artykul/1166845,mikolaj-budzanowski-czyli-archeolog-z-krakowa-zostal-nowym,id,t.html

    Tak jest on bardzo zdolny ale pasjonuje sie archeologia, historia i Egiptem.

    Firmy skarbu panstwa sa w klopotach, Lot, Poczta i PKP maja bardzo
    powazne problemy. W jaki sposob archeolog
    moze pomoc? Stawka jest kilkaset tysiecy miejsc pracy i setki mld zl.
    Na takie nominacje brak slow !!!
    This is the highest treason.

  22. Odnośnie Palikota

    Nieoczekiwany procent poparcia zamieszał Palikotowi w zamierzeniach. Uznał się on za posłańca dobrej sprawy i usiłuje przedstawiać zbieraninę, jaką wprowadził do parlamentu jako polityczną partię.

    Największy polityczny szkopuł tkwi w tym, że to nie jest regularna, obyta, doświadczona partia.

    To są ad hoc dokooptowani, siłą rzeczy przypadkowi ludzie. Ani Palikot nie miał czasu ich poznać w poglądach i w działaniu, ani oni nie interesowali się w większości drogą polityczną swego dzisiejszego przywódcy. To są ludzie czysto „utylitarni”.

    Taka partia jest skazana na polityczną ułomność.

    Przykłady:

    1) Z powodu braku jakiegokolwiek doświadczenia politycznego, nie mówiąc o parlamentarnym, większości nowo wybranych posłów, na barki Palikota spadło przewodzenie w postaci ręcznego sterowania, co nie może być efektywne przy takiej masie wziętych z różnych półek, niedoświadczonych posłów.

    Jedyna metoda jaka może być w tym przypadku skuteczna, to autorytaryzm. Dużo można dobrego i złego powiedzieć o Palikocie – ma wprawę w kluczeniu, ma wybujałe ego, ale na autorytarnego przywódcę po prostu się nie nadaje. Jego przyrodzona metoda działania, to od płota do płota.

    Stąd już od samego zarania liczne szarże szefa z szabelką na czołgi – krzyż, depenalizacja, „kapitał społeczny (ego) zaufania”, drobni przedsiębiorcy, bieda, biurokracja.

    Ledwo stępił brzeszczot na jednej już dopada drugiej sprawy i ją sensacyjnie, hałaśliwie atakuje.

    2) Poseł Kotliński ledwie w miesiąc po wyborach sprawił trzy poważne problemy.
    Pierwszy, to współpraca z Piotrowskim. Kotliński powtarza uroczyście, że Piotrowski nie zabił Popiełuszki. Niesamowita deklaracja!
    Drugi, to nieprzytomny atak na dziennikarkę od „Kropki nad i” metodą właściwa dla niszowych witryn prawicy (ujawnianie szpiegów).
    Trzeci, to udokumentowana twardymi dowodami (mailami) próba namówienia współpracownika „Rz” do fałszywego oskarżenia redaktora Gmyza.

    3) Palikot zapowiada kopanie dla siebie politycznego grobu w postaci podjęcia mnóstwa inicjatyw ustawodawczych z różnych dziedzin i publicznie przyrzeka, że jego partia napisze ustawy.

    Facet ten właściwie poniósł porażkę w komisji „Przyjazne państwo” i wie jak skomplikowana i żmudna jest praca ustawodawcy, na jak liczne błędy, kompromisy i niemożności jest on narażony i mimo to przyrzeka rewolucję siłami swojej niedoświadczonej zbieraniny.

    A już szczytem odwagi cywilnej jest ogłaszanie, że Kotliński napisze „ustawy kościelne”.
    Przewodniczący Ruchu Palikota wie o tym, że to jest niewykonalne, lecz strzela inicjatywami mając nadzieję, ze najważniejszy jest huk.

    4) Palikot jakby lekceważył generalną zasadę polityczną – nie walcz na zbyt wielu frontach. Jeśli tę słabość zdyskontują jego potencjalni partnerzy, to skończy się po jakimś czasie na rolowaniu jego inicjatyw oraz wobec rażącej niemożności wykazanej przez partię na paleniu głupa przez jej wodza.

    Pzdr, TJ

  23. Sciaga dla niespokojnych…………

    Uwagi dla piszacych w blogosferze oraz pytania; dlaczego wystepowanie przeciw tendencjom narodowym nie jest wystepkiem. Dlaczego jednak “wystepy” narodowe oraz narodowy tenor wpisow w blogosferze moga i powinny irytowac. Oto proba odpowiedzi, ktora obiecalem niektorym obecnym w blogu ze szczegolna dedykacja dla Towarzystwa Wzajemnej Adoracji w Zaniku (Lizakowych Ludzi).
    Powierzchowne dywagacje na temat stereotypow obecnych lub nieobecnych w blogosferze, niezaleznie od punktu widzenia, “wiedzenia” lub siedzenia, prowadza prawie zawsze do wpisow conajmniej ksenofobicznych.
    Tradycja kosciola jako instytucji popierajacej ruchy antysemickie w Europie Srodkowej i Wschodniej, obecna w naszej swiadomosci siega czasow Rewolucji Francuskiej. Proby stygmatyzowania Zydow mialy oczywiscie miejsce wczesniej (XIII wiek); charakteryzuja sie one nieobecnoscia w opisie problematyki antysemityzmu, o czym dalej. Rewolucja Francuska byla jednak signifikatywna cezura w budowaniu spoleczenstwa obywatelskiego w Europie. Rewolucja, ktora jak wiemy popierala ruchy “egalitaryzacyjne”stanowila niejako zagrozenie dla hierarchow koscielnych. Reakcja kosciola byla reakcja na owe hasla, aktualne rowniez po dzien dzisiejszy. Hasla te, mimo swojej aktualnosci byly czesto zapominane oraz traktowane z przymrozeniem czy przypruszeniem oka lub odkladane na “lepsze czasy”, ktore w Polsce po 1989 nastapily wraz z odzyskaniem suwerennosci. Podczas gdy hasla budowania spoleczenstwa obywatelskiego sa przez wiekszosc akceptowane, to emancypacja “obcych” oraz ich integracja jest procesem wydluzonym w czasie. Zauwazamy jednoczesnie, ze antysemityzm jest ciagle aktualny, czytaj obecny, niezaleznie od liczby czlonkow Gmin Zydowskich w europejskich populacjach, aktualny rowniez w Polsce, nawet przy sladowej ilosci Zydow i niezaleznie od stanu panstwowosci.

  24. @zosienka:
    bingo!

  25. „stała się rzecz niedobra – godząc się na udział antify lewica popełniła błąd. Po co blokować marsz narodowców i tym samym stać się uczestnikiem zajść, zniżać się do tego poziomu ? Raczej należało urządzić kolorową-niepodległą w innym, odpowiednim miejscu stolicy, np. w Ogrodzie Saskim?”

    Problem polega na tym, że nic by to nie zmieniło. Spora część patriotycznie nastawionej młodzieży przyjechała do Warszawy nie żeby świętować odzyskanie niepodległości, tylko żeby „młotować lewaków”. Niezależnie od tego, gdzie by manifestowali. Nie ma się co oburzać na antifę, która była na Kolorowej Niepodległej grupą samoobrony i kilkakrotnie odparła ataki grup skinheadów i kiboli, ratując zdrowie wielu uczestnikom manifestacji.

  26. Wątki, dzisiejszej „Musztardzy po obiedzie” , to tylko resztkowe napięcia w sferach naszych świadomości. Ot, pozostałość po wielokierunkowej tresurze naszych wrażliwości społecznych.
    Za miesiąc zacznie się zima, a od tego momentu w peni uzasadnione staje się hasło;”Idzie wiosna”. Machnijmy ręką, na ten pojedyńczy miesiączek i już dzisiaj poprzełączajmy się na mentalność wiosenną.
    Wiosenna świeżość pozwoli nam , po kilkuminutowej medytacji osiągnąć stan, w którym uwolnimy się od naszego wewnętrznego „idolowania” kogokolwiek. Możemy nauczyć się robić i myśleć swoje, a najlepszy polityk, który nie załapał się na jakąś nobilitującą posadkę, zacznie nas obchodzić tyle, co my jego. Oni wszyscy -to marionetki , jakimi nas „uszczęśliwia” według własnych reguł- każdy prezes zwycięskiej w wyborach partii. Warto pamiętać, że w ostatecznym rozrachunku, to „prezio” albo wygrywa, albo przegrywa, a my, bezwolne powyborcze baranki, możemy już tylko albo „pobekiwać” albo robić swoje…
    Ciekawszym, od powyższego, wydaje mnie się przedwczorajsza , superjednostronna postawa TV Polsat, której pracownicy, zupełnie bezrefleksyjnie „podawali” swoim widzom organizację Opus Dei i jej rycerzy, jako „uszlachetnione duchowości”.
    Głównym punktem odniesienia dla oceny tego współczesnego , religijnego rycerstwa, był Dan Brown i jego „Kod…”, a to jak wiadomo – totalna fikcja…
    Telewizja Polsat pozwoliła szefowi polskiego oddziału Opus Dei wygłosić kilka pięknych komunałów dla bezmyślnych, a poseł Jarosław Sellin , nawtykał Armandowi Ryfińskiemu /od Palikota/ za Palikota- od „wyjątkowego prostactwa” etc. Tym samym , poseł Sellin wykazał wszystkim bezmyślnym, że z niego jest „nieprostak” jakich mało, i… na tm Polsat swoje dziennikarskie „dotknięcie ” tematu-Opus Dei- jednowymiarowo zakończył.

    Sebastian

  27. @widdero

    Mylisz kolejność. Kolorowa była zgłoszona i zarejestrowana przed marszem. Nadal jesteś równie bezkompromisowy we wnioskach ?

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,10633560,Co_bylo_kontrmanifestacja___Kolorowa_Niepodlegla_.html

  28. Drogi Redaktorze Passent,
    jak się drwa rąbie, to i wióry lecą – mawia stare przysłowie.
    Takie wióry/drzazgi to z punktu widzenia ekonomii drwala istna strata,
    inaczej mówiąc (jak ładnie Pan to określa) – „minusy ujemne”.
    Tyle że bez tych wiór/”minusów ujemnych” nie da się drewna porąbać,
    a owe potrzebne, niezbędnie na opał, ciepło, temperaturę konieczną dla
    dalszego rozwoju.
    Tak sobie myślę, że Premier Tusk dobrze jednak skalkulował te „minusy
    ujemne”, biorąc pod uwagę cele jakie wyznaczył sobie i nowemu Rządowi.
    Pośpiech jest owszem wskazany, ale przy łapaniu pcheł.
    To samo (tym razem) tyczy się zbyt pochopnych opinii w ocenach taktyki
    Donalda Tuska.
    Ja sobie poczekam i zobaczę co stało za tym pójściem na „minusy
    ujemne” Premiera.

    LEWY POLAK pisze:
    2011-11-17 o godz. 09:48
    @Cynamonie,
    Ciesze sie, ze wrociles. Zdaje sie , ze masz jakies klopoty zdrowotne. Mam nadzieje, ze idzie ku lepszemu.
    Pozdrawiam
    LP

    Drogi @Lewy Polaku, aż tak żle to nie jest. Owszem mam trochę podwyższone ciśnienie ale zwalczam „toto” odpowiednimi środkami,
    osiągając poziom „plusów dodatnich”.
    Moja rzadkawa obecność na blogu wynika z przyczyn całkowicie innych,
    niżli stan mego zdrowia – nowe projekty, realizacja starych i zarzuconych
    niegdyś, powodują brak czasu na dłuższe posiedzenia na blogu.
    Czytam go jednak w miarę systematycznie, a za przyjacielską troskę,
    serdecznie Tobie dziękuję.

    @mag, @Marit, @Antoniusie oraz wszyscy inni którym „zawadza” prosty
    prostak @axiom1 – powiedzcie sami co to by było, gdyby wszyscy byli
    jednakowi, na poziomie, kulturalni i z tzw. Kindersztubą ?
    Było by nudno!
    Tymczasem takie zjawisko jak @axiom1, szewc ZOMO i ORMO na
    emeryturze, trzaskacz butem o mównicę (vide Nikita Chruszczow), daje
    nam wszystkim tło, na którym to tle wypadamy jako całkiem kulturalni,
    cywilizowani ludzie.
    Czegóż więcej chcieć?!
    Niech sobie trzaska, a my ze swoją „karawaną” idżmy dalej!
    Podam prosty przykład:
    w mojej antycznej komodzie siedzi kornik (a może parka?).
    Komoda stoi przy bardzo wygodnym fotelu w którym zasiadam, gdy mam
    ochotę w spokoju poczytać.
    Problem polega na tym, że jak tylko to czynię, mój kornik zaczyna swoje
    „wielkie żarcie” drewna komody. Wkurza mnie to niepomiernie, ale czytam
    dalej pomimo uporczywego, systematycznego „hałasiku” kornika.
    A po paru minutach, kiedy to bydle się już nażre, zapada cisza.
    I wtedy brakuje mi tego subtelnego „hałasiku”.

    Pozostawiam pod rozwagę, zasyłając nieśmiertelne …

    Pozdrowionka.

  29. Ja jestem za blokadą nacjonalistów spod znaku ONR. Niech nie czują się bezkarni, bo bezkarność rozzuchwala. Poza tym migawki z pikniku Kolorowych nie miałyby tej siły przebicia, a tak przynajmniej cała Polska wie teraz, czym pachnie skrajny nacjonalizm, i że są jeszcze w Polsce wartościowi ludzie, którzy antsemityzmowi, skrajnemu nacjonalizmowi i innym wynaturzeniom mówią stanowcze nie. Żałuję bardzo, że premier postawił tych wspaniałych ludzi na tej samej szali co kiboli.

  30. Kleofasie, nie napisałem, że red. Passent wreszcie się odezwał, ale że jestem zaskoczony, że zareagował, ponieważ zabiera głos raczej rzadko i nawet powątpiewałem, czy czytuje wszystkie wpisy. Niestety, jego łagodna (bo sam jest człowiekiem bardzo łagodnym) prośba o kulturę nie poskutkowała (co było zresztą do przewidzenia). Pozostaje zatem korzystać z kuleczki, jak to sugeruje Ted, aczkolwiek jest to środek połowiczny, bo chamstwo powino jednak zostać z tego bloga zdecydowanie wyplenione. Pozdrawiam.

  31. A ja jestem ciekawa, co by bylo, gdyby władze nie dały zezwolenia na Marsz Niepodleglosci….Co by zrobili ci biedni lewacy, co skrzykneli sie tylko po to, żeby ten marsz BLOKOWAĆ? I co by biedni wówczas blokowali? Pewnie zaproszone przez siebie bojowki niemieckie…Bo przeciez nie swiętowaliby rocznicy Polonia Restituta, bo co ich to obchodzi…

  32. ANCA_NELA, W najnowszym, listopadowym numerze Le Monde Diplomatique znajduje się interesujący kulturalny dodatek dolnośląski. W nim wiele o Twoim pięknym Wrocławiu, także krytyczne. Warto poczytać. http://www.monde-diplomatique.pl/

  33. Czy rzeczywiście blokowanie marszu było błędem? Nie mogę się zdecydować. Z jednej strony tak, bo dało prawicy pretekst do krzyku, że oto lewicowe bojówki biją naszych (i to jeszcze Niemcy! Zgroza. Każdy Niemiec z definicji jest faszystą, każdy Polak, nawet łysy, w glanach i pod flagą ONR – patriotą).
    Z drugiej jednak strony czy ta kolorowa lewica ma być wieczną ofiarą? Stać i czekać, i dać się pobić w rezultacie? Odwieczny dylemat, czy lepiej mieć po swojej stronie zwycięstwo militarne, czy moralne.
    Niby lepiej militarne, ale w społeczeństwie (a nie np. na wojnie) czasem lepiej być zwycięzcą moralnym. Dlatego trudno mi rozstrzygnąć ten dylemat.

    @cynamon – siedź sobie w fotelu i zachowuj cierpliwość, aż wreszcie to bydlę zeżre Ci Twoją antyczną komódkę. Wtedy inaczej zaśpiewasz 🙂
    Pozdrawiam.

  34. Mieszkam obok Placu Konstytucji, już od godziny 11 było wiadomo, co się będzię działo. Widziałem te tłumy wspaniałej młodzieży z flagami, szalikami , kapturami…. Twarze zasłonięte, dresy z Tesco odprasowane. Spakowałem sie i wyjechałem do Krakowa, bo tam trochę mądrzejsi ludzie mieszkają.

  35. kalina – nic by nie blokowali, bo to nie są kretyni.

  36. TJ
    Znakomita analiza Palikota i jego menażerii..Mam tylko małe wątpliwości czy on sam to jeszcze niezwykle zręczny populista czy już oszołom.

  37. cd.
    Intelektualisci oraz politycy europejscy trudno znosili emancypacje Zydow. Dzisiaj ciagle konfrontowani jestesmy z wrogoscia, gdy apelujemy o emancypacje obywateli; dotyczy to kobiet, ekologow, homoseksualistow oraz wszystkich obcych w naszej swiadomosci zjawisk. Obcy nam sa rowniez Ci, ktorzy probuja owe zjawiska definiowac, opisac etc.. Niektorzy, rowniez uczestnicy blogosfery, maja permanentne klopoty z percepcja antypostawy jaka jest antysemityzm w Polsce. Jednych oburza, drugich wzrusza, trzecich nudzi, wielu pozostalych wogole nie obchodzi. Polacy utozsamiani sa w Europie jako katolicy i antysemici. Nie znaczy to bynajmniej, ze wszyscy sa antysemitami. Otwarte jest natomiast pytanie czy wszyscy sa katolikami. Jest to oczywiscie stereotyp i nalezy z nim polemizowac. Dysputa na ten temat nie powinna jednak ograniczac sie do wypowiedzi populistycznych czy poruszania tematow zastepczych, o czym dalej. Jak wazny jest nasz krytyczny stosunek do antysemityzmu swiadcza mury polskich miast i miasteczek, “sluchowiska” Radia Maryja, kazania ksiezy, czy biskupow, wypowiedzi czolowych polskich politykow, ksiazki z wydawnictwami antysemickimi, przykoscielne ksiegarnie lub cmentarze zydowskie (czesto zaniedbane i zbeszczeszczone). Trudno przy tym zapomniec prowincjonalna prase i jej domoroslych dziennikarzy. Warto tez porozmawiac z pracownikami TSKZ o ich samopoczuciu, przy braku poczucia wlasnego bezpieczenstwa.

  38. @cynamon29 pisze:
    2011-11-23 o godz. 13:35

    Drogi „Zimt’cie”!

    Już bardo dawno nie przekomarzaliśmy się. Pamiętam Twoją walkę z UFO-ludkiem ET. Nie przypominam sobie jednak, abym się włączył do zwalczania i żądania banowania
    „aksomatu”. Na początku sobie nieco zażartowałem, a po kilku jego komentarzach umieściłem go na mojej prywatnej liście do scrollowania. Pewnie tracę dużo ciekawych źródeł adrenaliny i męczę palec przy przewijaniu, ale „…nic to…” , jak powiedział pewien patriota (bezdzietny, choć z śliczną małżonką)… i wysadził się w powietrze! Ja tego nie zrobię, ale wnet przerwę działalność blogową, bo pojadę do sanatorium – ostatnia w życiu próba walki z wrogą niepełnosprawnością. Czy po powrocie będę miał jeszcze ducha do potyczek blogowych, trudno przewidzieć.
    Pozdrawiam!

  39. Kleofasie !
    Tobie i innym piszacym z US przesylam Serdecznosci na Thanksgivinig Day ,sosów żurawinowych bez musztardy .
    Pozdrawiam
    Waldemar

  40. Marit
    2011-11-23 o godz. 15:04 , rpzsadnie, madrze pisze…..
    Dziekuje za ten wpis.
    ET

  41. TJ (12:26) odnosi się do Palikota i jego Ruchu, ciekawie i rzeczowo o cechach i elementach składowych, potwierdzając to, co było dla mnie przed wyborami przewidywalne. Dziwiły mnie dwie rzeczy w niekrótkiej już historii tej partyjko-zbieraniny. Najpierw, przy takim deklarowanym antyklerykalizmie jej słaby start mierzony słupkami poparcia, choćby w zestawieniu z PJN. Potem nagły szpurt przed wyborczym finiszem i żałość niektórych (mocno przereklamowanych) blogowiczów, że tak mało odebrał głosów i mandatów, szczególnie Platformie. W sumie, dobrze się stało – Platforma cała i Palikot syty – i się nie udławił. Teraz dobry, stary prezes Kaczyński musi się wysilać w dwójnasób, na Tuska, że jest ukrytą lewicą, i na Palikota, że walczy z katolickim narodem. Dlatego wytrawni komentatorzy dają Ruchowi P. ogólną ocenę pozytywną z kilkoma minusami ujemnymi, czyli 4=.

    Platforma jest cała i formuje rząd, jak twierdzi przewodniczący komisji spraw zagr. Schetyna, jest to rząd autorski Tuska, a partia to coś więcej, szersza jest patelnia od naleśnika. Czyli Rząd jest tym bardziej zanurzony w rządzącej Partii. I to jest normalne w demokracji, porównując na przykład z kanadyjską. „Partyjne układanki” determinują skład rządu wraz ze zderzakami, nad czym ubolewa red. Passent, ale czy tak jest źle? O ile Tusk nie przeciągnie tej liny, co się okaże za trzy lata, a może nawet za kilka miesięcy, tak jest dobrze. W najgorszym wypadku – jest to „mniejsze zło” 😉

    Krzysztof Kwiatkowski, d. polityk PC (ciekawe jak blisko był prezesa) też zapewne pozostanie w „rezerwie kadrowej PO” (czyli na ławce rezerwowej drużyny). Jeśli Tusk te „reformy” państwa i politykę społeczno-emerytalną rozegra dobrze wraz z partyjnymi układankami to za 4 lata będzie znów Platforma silnym kandydatem do przyjścia pierwsza w tej gonitwie z płotami. Jedno drugie wspiera (polityka rządowa i układanki partyjne) – w końcu Schetyna liczy się w rankingach popularności polityków, JM i KK też. Banalne pytanie, które nota bene postawił Palikot – czy to co dobre dla Platformy jest dobre dla Polski? – uzyska wtedy swoją odpowiedź, a będą ją formułować media z red. red. Passentem i Paradowską, oraz publika, czyli tzw. opinia publiczna. I tak to się kręci na tym torze. Gonitwa za gonitwa, bomba co i raz idzie w górę, a międzyczasie publika bierzy do bufetu na setę i kiełbachę, do której musztarda pasuje jak trza … a potem znów na padok.

  42. Napaści „patriotów” na media przypominają mi pobicie Stefana
    Kisielewskiego w latach 70-tych przez podobnych typów.
    O to żeśmy walczyli, czyli skumbrie w tomacie.

  43. Kleofas @ 03:29

    Po wpisaniu, pożałowałem użycia złośliwości pszczułka spellingowa. Ale na krótko.

    Zastanawia fakt, co w specyfice Australii destabilizuje umysły naszych Rodaków Izolacja, dystans, eukaliptus, welfare ? Odnajduje tutaj pewna normę – podobne dziwne wypowiedzi polskich Australijczyków powtarzaja sie na innych blogach.

  44. Niech więc wszechpolacy i narodoworadykalni młodziankowie manifestują sobie w obronie białej rasy na polskich ulicach i placach bez obawy o własną skórę. Tym różnimy się my, liberałowie, od nich, że bronimy ich wolności do publicznego manifestowania poglądów, które są paskudne i skierowane przeciw nam. To nie jest nasza słabość, jak uważają niektórzy krytycy liberalizmu. To nasza siła

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75515,10691172,Niech_sobie_demonstruja__maja_prawo.html#ixzz1eYUCvYag
    —————-
    Świetnie uchwycona różnica pomiędzy liberałami a patriotami inaczej…….

  45. Rynki nie lubia Tuska i jego expose:
    Rano Narodowy Bank Polski dokonał interwencji na rynku walutowym. Kurs euro spadł z blisko 4,48 zł do 4,44 zł. Niestety, ze względu na fatalne nastroje w Europie po godz. 16 kurs euro osiągnął kurs 4,5 zł …

    Pan Passent o polskich lewakach:
    z sympatia…
    „Po co blokować marsz narodowców i tym samym stać się uczestnikiem zajść, zniżać się do tego poziomu ?…”

    Zajsc by nie bylo bez lewakow bez nich nie mozna by bylo w niczym takim brac udzialu.
    To byla nie do konca udana prowokacja.
    A Kibole to kibole – to a nie prawica ani lewica nawet gdyby Pan Passent sie wysilil jeszcze bardziej.

    Kwiatkowski to beznadziejna gadula i szkodnik.

    A zeby zostac ministrem sprawiedliwosci trzeba byc takim samym „fachowcem” jak ministrem transportu chociaz ani jednym ani na drugim nasz gospodarz sie tez nie zna,,,tzw dobry „manager”moze kierowac kurnikiem i ministerstwem jakimkolwiek – ma od spraw technicznych…pomocnikow – wazna dla polityka jest polityka – i kierunek- czasem i z reguly lepiej bez upaprania sie w koteriach i interesach grupowych.

    Na szczescie dwa minusy to plus.

  46. ET pisze:
    2011-11-23 o godz. 16:54

    cd.
    Intelektualisci oraz politycy europejscy trudno znosili emancypacje Zydow. ..”

    ET – Ty masz powazny problem.
    Co Ci sie sni po nocach?

  47. ET
    O propos musztardy po obiedzie Pana Passenta:

    „…Proby stygmatyzowania Zydow mialy oczywiscie miejsce wczesniej (XIII wiek);…itd”

    Moze jakis tabletki Panie ET?

  48. adamjer pisze:
    2011-11-23 o godz. 12:07

    – przyczyną barbarzyńskich ataków na m.in. dziennikarzy jest PRZYZWOLENIE na odradzanie się polskiego nacjonalizmu o wyraźnych ciągotach faszystowskich. ..”

    Pan Panie adamjer jak rowniez Pan Passent koniecznie nie chca przyjac do wiadomosci faktu, ze pochod prawicy i kibole to dwie odrebne sprawy.
    Albo najprawdopodobniej chcecie by inni uwierzyli w Wasza historie.

    Dziennikarz TVN – gdyby nie chuligan oddalony o setki metrow od prawicowego pochodu nie dal w twarz – musialby dla „dobra sprawy” zarobic w gebe od redakcyjnego, przebranego kolegi…pozniej troche montazu i w kolko pokazywac -ludziska uwierza.
    Poniewaz NIE WYSZLO Panowie probuja podobnej manipulacji jedynie werbalnie; wiec – zupelnie medialnie do bani – na szczescie.

    „..Uczestnicy Marszu opowiadają o zgromadzeniu 20 tysięcy osób, w tym rodzin z dziećmi. Polacy w świątecznym i pokojowym nastroju przeszli ulicami Warszawy. Na czele pochodu płynęła wielka biało-czerwona flaga niesiona przez ludzi. W marszu szli poważni uczeni i publicyści. Można to obejrzeć w Internecie. Natomiast nie widziałem tego w TVN. ..””

    Bo tych dziennikarzy tam nie bylo ale byli tam gdzie mial byc „prawicowy faszyzm” albo na szczescie nieudana rozroba Blumsztajna i innych lewakow ulubiencow Pana Passenta.

  49. Rynki może polubilyby Tuska, ale się boją. Jest kilku blogerów na słynnym en passant, którzy namawiają do obalenia Tuska jakąkolwiek metodą, byle skuteczną i to napawa trwogą tych nędznych spekulantów.

  50. halen pisze: 
    2011-11-23 o godz. 16:29
    TJ
    Znakomita analiza Palikota i jego menażerii..Mam tylko małe wątpliwości czy on sam to jeszcze niezwykle zręczny populista czy już oszołom.

    Zachęcony taką oceną tekstu mogącego stanowić podręcznikowy wzorzec, pozwolę sobie z niego skorzystać (cytaty z mistrza analizy dam kursywą, a swoje dopiski wybolduję w miejsce wyciętych fragmentów z TJ-ta, OK?).
    No to jedziemy:

    Odnośnie Tuska

    Nieoczekiwany procent poparcia zamieszał Tuskowi w zamierzeniach. Uznał się on za posłańca dobrej sprawy i usiłuje przedstawiać zbieraninę, jaką wprowadził do parlamentu jako polityczną partię.

    To są ad hoc choć też nie koniecznie ad hoc dokooptowani, (np. Arłukowicz, Sikorski i paru innych) siłą rzeczy przypadkowi ludzie. To są ludzie czysto „utylitarni”.

    Taka partia jest skazana na polityczną ułomność.

    Przykłady:

    1) Na barki Tuska spadło przewodzenie w postaci ręcznego sterowania, co nie może być efektywne przy takiej masie wziętych z różnych półek, posłów.
    Jedyna metoda jaka może być w tym przypadku skuteczna, to autorytaryzm.
    Dużo można dobrego i złego powiedzieć o Tusku – ma wprawę w kluczeniu, ma wybujałe ego, ale na autorytarnego przywódcę po prostu się nie nadaje.
    Jego przyrodzona metoda działania, to od płota do płota.

    Stąd już od samego zarania liczne szarże szefa z szabelką na czołgi – na pedofilów kastrowanie, na sklepiki z dopalaczami i na tzw „pseudokibiców” , „kapitał społeczny (ego) zaufania”, drobni przedsiębiorcy (bieda – kasujemy ) i biurokracja.
    Ledwo stępił brzeszczot na jednej już dopada drugiej sprawy i ją sensacyjnie, hałaśliwie atakuje.

    2) Tusk zapowiada kopanie dla siebie politycznego grobu w postaci podjęcia mnóstwa inicjatyw ustawodawczych z różnych dziedzin i publicznie przyrzeka, że jego partia napisze ustawy np o wieku emerytalnym czy utrzymaniu progów i ulg podatkowych .

    Facet ten właściwie poniósł porażkę (tu skasowane) i wie jak skomplikowana i żmudna jest praca ustawodawcy, na jak liczne błędy, kompromisy i niemożności jest on narażony z koalicjantem i mimo to przyrzeka rewolucję siłami swojej (skasowane) zbieraniny.

    A już szczytem odwagi cywilnej jest ogłaszanie, że Rostowski (w miejsce – Kotliński), że ten napisze realną ustawę budzetową (w miejsce – „ustawy kościelne”.)

    Przewodniczący PO ( w miejsce – Ruchu Palikota) wie o tym, że to jest niewykonalne, lecz strzela inicjatywami Rostowskiego mając nadzieję, ze najważniejszy jest huk. Bo ten ma przecież aż trzy projekty ustawy budżetowej!!!

    3) Tusk jakby lekceważył generalną zasadę polityczną – nie walcz na zbyt wielu frontach. Jeśli tę słabość zdyskontują jego potencjalni partnerzy, to skończy się po jakimś czasie na rolowaniu jego inicjatyw oraz wobec rażącej niemożności wykazanej przez partię na paleniu głupa przez jej wodza.

    A „tera” ja znowu: Oto była analiza „Odnośnie Tuska” (i tu cytat z pana) i jego menażerii.Mam tylko małe wątpliwości czy on sam to jeszcze niezwykle zręczny populista czy już oszołom.

    Ładnie?
    Na pewno Ładnie (jak mówił pułkownik Abbez zresztą).

    Panie Halen, niech Pan się przyzna, ta Pana opinia o analizie TJ-ta to jajca sobie Pan robił? – Czy może nie? Proszę mnie nie trzymać w niepewności.

    Ja sobie ten tekst TJ-ta wstawiam, do „Podręcznika Agitatora” bo jak widać z wpisu niejakiego TO, na takich jak on to widać działa!

    Pozdrawiam, Nemer

  51. Duende 3.29

    W Australii nigdy nie bylem i wiem bardzo malo. Roznice, o ktorych piszesz to prawdopodobnie dystans do polityki i gospodarki Ameryki, i Europy, odmienny angielski, interior, spokoj itp. Ci, co poznalem, to bardzo sympatyczni ludzie, dostalem nawet bumerang. O Polakach w ogole trudno cos powiedziec, a jeszcze z Australii ? Nie ciagnie mnie tam, bo maja wredne rekiny i duzo. 8oo mil przez interior w jeepie tez mnie nie ciagnie. A w ogole – na cholere nam ta Australia ?! A po blogach nie jezdze, za glupim na to.

    Sie klaniam, Kleofas.

  52. Andrzej Falicz 20.45

    Dzieki Bogu, ze to widzisz – Kwiatkowski to „gleda mackowa”, uczen obkuty na sicher, w bioologii to sie nazywa „pierdamon pospolity”. Nieciekawy.

  53. Dobry minister i ospały resort.Sprawiedliwość musi być rychliwa.Oczywiście, złożoność problemów wręcz poraża ale kompleksowy program naprawy też jest potrzebny.Warto przypomnieć,że sądy są dopiero ostatnim ogniwem wymiaru sprawiedliwości.A ich pracę warunkuje nie tylko dobre prawo i sprwna organizacja, ale także sprawność prokuratur i palestry.Jeżeli chodzi o zadymy w Święto Narodowe
    skutecznym zabezpieczeniem byłby zakaz organizowania zgromadzeń w tym dniu z wyjątkiem, imprez patriotycznych organizowanych przez władze państwowe i samorządowe.

  54. Waldemar 17.34

    Choc jeden przyzwoity – dziekuje za zyczenia. Przekaz odemnie Rodzinie zyczenia kolorowego stolu i udanych zakupow w piatek. Juz sie zaczyna swiateczny cyrk i graja koledy, ruszy pelna para po Thanksgiving. Sciskam lape.Kleofas.

  55. Falicz 21.07
    Niestety propaganda oenerowcow zalewa ci mózg, a pot przy pracy na arabskim zmywaku zalewa oczy.Powiedz dlaczego ciagle powtarzasz tą pisowską propagandę o tłumie uczonych, którzy popierają PIS, maszerując pod faszystowskimi sztandarami ONR, skoro poza Krasnodebskim, Nowaku i Zybertowiczu oraz nieszczesnej Jadzi Staniszkis, nikt sie do nich nie przyznaje ?
    Pozatem dlaczego wydaje ci sie że jedynym żródłem informacji jest TVN ? Kilkadziesiąt tysiecy bezstronnych swiadków widziało jaki był przebieg demonstracji i może potwierdzić własnymi zdjeciami i filmami relacje TVN.

  56. Jeżeli na skrzyżowaniu nawali sygnalizacja świetlna i wszyscy będą mieli zielone światło to nie trzeba mieć wyższego wykształcenia aby przewidzieć co się stanie.

  57. TJ pisze:

    2011-11-23 o godz. 12:26
    Odnośnie Palikota

    Zastanawiam się czy w tym szaleństwie nie ma przypadkiem metody.

    Ruch Palikota jest nowym ugrupowaniem i – w obecnym układzie sił – rzeczywiście nie ma szans, żeby cokolwiek zrealizować ze swoich obietnic. Jednak na dłuższą metę, być może przylgnie do niego etykietka tego, co chciał dobrze, ale mu nie pozwolili, bo był jeszcze za słaby.

    Dlatego im głośniej i konsekwentniej będzie się domagał wprowadzenia w życie swoich najbardziej nawet ambitnych pomysłów, tym większa szansa na to, że w przyszłych wyborach zagłosuje na niego więcej ludzi. A stanie się tak, dlatego, że o ile można mieć wątpliwości, co do samego Palikota i jego posłów, to jedno jest pewne: on rzeczywiście dysponuje autentycznym poparciem części społeczeństwa i jego elektorat będzie się nieuchronnie zwiększał.
    W każdym razie ja mu życzę powodzenia.

  58. Dokąd zaprowadziła PiS sztampa przedrzeźniania

    Nemer pisze:
    2011-11-23 o godz. 21:30
    halen pisze:
    2011-11-23 o godz. 16:29
    ” TJ
    Znakomita analiza Palikota i jego menażerii..Mam tylko małe wątpliwości czy on sam to jeszcze niezwykle zręczny populista czy już oszołom.

    Zachęcony taką oceną tekstu mogącego stanowić podręcznikowy wzorzec, pozwolę sobie z niego skorzystać …”

    Mój komentarz

    Autorze drogi, nie miało się konceptu na pokazanie języka Tuskowi, to trza było odwrócić pomysł TJ-ta?

    Nie wytaczam procesu o naruszenie praw autorskich lecz pozwolę sobie zauważyć, że riposta w stylu – a ten Tusk z Rostowskim też są bla, bla, jest nieporadna i niemądra, bowiem wrzuca wszystko i wszystkich do jednego worka z przeraźliwie sztampową argumentacją oraz zamyka przestrzeń do dyskusji.

    Podobne propagandowe bleblanie sprowadziło Prezesa znaczącej niegdyś partii w obronie godności, spoistości, zwartości jej szeregów do godzących w autorytet wodzowski potyczek na nieubitej ziemi w rejonie Nowego Sącza.

    Ten styl wywalania jęzora na wszystkich i wszystko ma to do siebie, że nieuchronnie niweluje przedrzeźniaczy od kiedyś poważnych graczy do dziś z podwiniętym ogonkiem zwykłych kudłaczy, przepraszam za wyrażenie, za ostrość wypowiedzi.

    Pzdr, TJ

  59. Nemer (21:30)

    Oczywiście te dwa stwierdzenia
    – taka partia jest skazana na polityczną ułomność (TJ)
    – czy on sam to jeszcze niezwykle zręczny populista czy już oszołom (halen)

    są przesadzone, nieuzasdanione, gorączkowe. Palikot wykazał się umiejętnością wejścia do Sejmu, kolejny krok to ugruntowanie tej pozycji w dość skomplikowanej konfiguracji: frakcje grup interesów, które go poparły i wymagają jakiegoś zjednoczenia; SLD jako potencjalny koalicjant; Platforma jako główny front do walki o dalszych wyborców. Ta partia nie jest jeszcze na nic skazana, co najwyżej na zręczny i ostry populizm. Tak czy siak, napisałem przecież:

    W sumie, dobrze się stało – Platforma cała i Palikot syty – i się nie udławił. Teraz dobry, stary prezes Kaczyński musi się wysilać w dwójnasób, na Tuska, że jest ukrytą lewicą, i na Palikota, że walczy z katolickim narodem. Dlatego wytrawni komentatorzy dają Ruchowi P. ogólną ocenę pozytywną z kilkoma minusami ujemnymi, czyli 4=.

    Pogrubiam, abyś się mógł wczytać i wgłębić. Napisz chociaż, że podatny jestem na agitację red. Passenta.

    Zaś Twoje wynurzenia o Tusku są gorzej udokumentowane niż tezy (nie całkiem prawdziwe) autorstwa TJ’a.

    Pozdrawiam, TO

  60. Nemer
    moja diagnoza jest taka: jesteś dotknięty syndromem Szoku Balcerowicza. Wtedy zszokowało tych, co trzymali oszczędności w dolarach. Teraz jak komuś coś się zszokuje, gdzieś jakąś forsę straci, to wina Tuska, nawet jak mu wysiądzie skrzynia w drodze do Pułtuska.

  61. George Bush oraz Tony Blair zostali uznani za winnych popełnienia zbrodni wojennych. Tak orzekł wczoraj Trybunał Zbrodni Wojennych w Kuala Lumpur po czterodniowym procesie.

    Siedmioosobowy skład sędziowski orzekł jednomyślnie, iż Bush oraz Blair popełnili ludobójstwo, a także zbrodnie przeciwko ludzkości oraz pokojowi na świecie. Proces dotyczył inwazji na Irak,która skutkowała,jak stwierdził Trybunał „masowym morderstwem ludności Iraku”.

    Ustalenia Trybunału zostaną przekazane państwom członkowskim Statutów Rzymskich Międzynarodowego Trybunału Karnego. Bush i Blair zostaną wpisani do rejestru zbrodniarzy wojennych. Przedstawiciele Fundacji ds Zbrodni Wojennych oświadczyli, że będą zabiegali o to, aby Bush i Blair stanęli przed Trybunałem w Hadze.

    Widać początek końca świętych krów, nawet Gromosław Cz. wylądował w puszce – szykuj się Goldman z twoimi panami oraz poplecznikami, noście szczoteczki do zębów przy sobie (albo szklanki na sztuczne szczęki), wasza szósta rano już się zbliża.

  62. Jeszcze a propos polskiego patriotyzmu i sposobów jego świętowania z takiej czy innej okazji. Przygotowuję właśnie stronę internetową poświęconą Polsce (dla cudzoziemców) i wyszukuję stosowne filmiki (archiwalia, piosenki, tańce, fragmenty filmów itp.). Chciałabym ten kraj pokazać od jak najlepszej strony, tymczasem wszelkie treści patriotyczne na YouTube podlane są taką nienawiścią do PO i Tuska, takim wulgarnym ściekiem (np. komuchy w ch… rozje… kraj), takim nacjonalizmem, a wreszcie takim katolickim sosem, że dla normalnego człowieka, który chciałby być normalnym, nie przyklejonym do Kościoła patriotą, Europejczykiem itp., po prostu nie ma miejsca. Im młodsi ludzie, tym więcej tej nienawiści. Skąd się to bierze? Ale może faktycznie lepiej pogwarzyć o Australii…

  63. Ewa Charkiewicz o potrzebie zmiany optyki – http://www.stachurska.eu/?p=5588 , nie tylko o wydarzeniach 11.11.2011 r.

  64. Pusty smiech mnie bierze, kiedy patrze na Pana Prezydenta, ktory publicznie dywaguje czy menty moga zaslaniac twarze, czy nie. Przeciez Prezydent sie poniza rozprawiajac o takiej bzdurze. Jesli typek przychodzi manifestowac z zamaskowana twarza, powinien natychmiast dostawac solidne lanie od policji. Dziennikarze, politycy, uczeni rozwazaja ten problem. Paranoja !

  65. Tusk nigdy nie byl z Putinem na ‚ty’. Ani nawet na rosyjskim ‚wy’ z nim nie byl. Chyba dalej sobie mowili per ‚towariszcz’. Ewentualnie, ‚gospodin’. Choc roznica wieku byla u nich niewielka. Na ‚pan’ nie mogli mowic do siebie. Rosjanie sa na ten polski ‚tytul’ raczej uczuleni. Dosyc mocno zreszta. Datuje sie to od roku 1612..

    Kogo raport Millera mogl usatysfakcjonowac? Napewno nie Macierewicza. O bolejacym Kaczynskim nie chce przypominac. No a o satysfakcji najwiekszego dzisiaj wielmozy Jewropy, Wladimira Putina – czyli wladcy nowej „Eurazji”, jak to niektorzy przypominaja po ostatnim zblizeniu Rosji i Bialorusi – to nawet szkoda gadac.

  66. Do Lewy Polak godz.11:42.

    Ciesze sie ze mnie zrozumiales,ale zauwaz ze axiom1
    jest w ogole nie grozny kiedy jest nie prowokowany.
    A to ze ktos pisze ostre teksty to juz nie nasza sprawa
    od tego jest gospodarz blogu i jego moderatorzy,oni
    decyduja co kto i jak ma pisac.
    Nam nic do tego mozemy najwyzej przewijac,ktos musi
    rzadzic i porzadek musi byc.
    A jak juz decydujemy sie na krytyke kogos lub czegos
    to musimy byc przygotowani czasami na chamska
    odpowiedz.
    To i tak nie jest zle w realu czasami bywa znacznie gorzej
    takie jest zycie pelne niespodzianek trzeba to w karkulowac.

    Pozdrawiam i zycze pogodnych i ciekawych dni .

  67. Antonius pisze:
    2011-11-23 o godz. 17:16

    …wnet przerwę działalność blogową, bo pojadę do sanatorium – ostatnia w życiu próba walki z wrogą niepełnosprawnością. Czy po powrocie będę miał jeszcze ducha do potyczek blogowych, trudno przewidzieć.

    Mimo, ze Ciebie nigdy nie widzialem, to stales mi sie bardzo bliski, a dlaczego, to juz pisalem. Wiec wygraj wojne z wroga niepelnosprawnoscia, bo blog bez Twoich potyczek bedzie mniej radosny.
    Powodzenia
    LP

  68. Platforma straciła 8 pkt proc. w porównaniu z sondażem sprzed kryzysowego exposé Donalda Tuska.
    Zlotowka traci.

    Expose nie podobalo sie ani „rynkum” ani ludowi.
    A komu sie podobalo – a tym co zwykle…

    Australia Panie Kleofasie
    to piekny i przyjazny kraj – mieszkam tam z przerwami na Polske, Indie, Chiny itd od 1988 roku.

    Wedlug mnie to najlepszy kraj do zycia na swiecie.
    Wielki minus, ktory staje sie czesto plusem… to fakt, ze jest tak daleko.

    Pierwszy dziennik TV jaki tam ogladalem zaczal sie od najwazniejszej wiadomosci dnia – znany kon prawdopodobnie zlamal sobie noge ….duzo pozniej po koniu, rugby i prognozie pogody lacznie z wysokoscia fal i warunkami do surfowania… przyszedl czas na polityke.

    Australijski Gugala (Kennedy) zeby nie zanudzic telewidzow prowadzil glowne wiadomosci w telewizji w okularach z dwoma pileczkami pinpongowymi na sprezynkach.
    Wlasciwie mowiac:
    ludzie po co wy siedzicie przed telewizorami – tam na zewnatrz slonce, morze – lepiej na dwor pograc w pilke.

    W tym, momencie zrozumialem, ze to jet normalny kraj.

    Polecam rowniez Nowa Zelandie – tak na spokojnie – krajobrazy, ludzie i klimat.

  69. MK. Rozdz.II. Cz.X
    „Jednakże w krajach najdalej w rozwoju posuniętych będą mogły być na ogół powszechnie zastosowane zarządzenia1 następujące:

    Wywłaszczenie własności ziemskiej i użycie renty gruntowej na wydatki państwowe.

    Wysoki podatek progresywny.

    Zniesienie prawa dziedziczenia.

    Konfiskata własności wszystkich emigrantów i buntowników.

    Centralizacja kredytów w rękach państwa za pomocą banku narodowego o kapitale państwowym i o wyłącznym monopolu.

    Centralizacja środków transportu w rękach państwa.

    Zwiększenie liczby fabryk państwowych, narzędzi produkcji, wzięcie pod uprawę i ulepszenie gruntów według jednolitego planu.

    Jednaki przymus pracy dla wszystkich, utworzenie armii przemysłowych, zwłaszcza w rolnictwie.

    Zespolenie rolnictwa z przemysłem, działanie w kierunku stopniowego usunięcia przeciwieństw2 pomiędzy miastem a wsią.

    Społeczne bezpłatne wychowanie wszystkich dzieci. Zniesienie pracy fabrycznej dzieci w jej dzisiejszej postaci. Połączenie wychowania z produkcją materialną itd.

    Skoro w biegu rozwoju zanikną różnice klasowe i cała produkcja zostanie skupiona w ręku zrzeszonych jednostek, władza publiczna utraci swój charakter polityczny. Władza polityczna, we właściwym tego słowa znaczeniu, jest zorganizowaną przemocą jednej klasy celem ucisku innych. Jeśli proletariat jednoczy się w walce z burżuazją siłą rzeczy w klasę, staje się poprzez rewolucję klasą panującą i, jako klasa panująca, znosi przemocą dawne stosunki produkcji, to znosi wraz z tymi stosunkami produkcji warunki istnienia przeciwieństw klasowych, klasy w ogóle i tym samym swoje własne panowanie jako klasy.
    Miejsce dawnego społeczeństwa burżuazyjnego z jego klasami i przeciwieństwami klasowymi zajmuje zrzeszenie, w którym swobodny rozwój każdej jednostki jest warunkiem swobodnego rozwoju wszystkich.”

  70. Nemer.

    Mimo podjęcia wzmożonych wysiłków intelektualnych niestety nie jestem wstanie zrozumieć ani wyjątkowości ani treści Twojego wpisu adresowanego do mnie.Subiektywizm nie pozwala rozstrzygnąć jednoznacznie, czy przyczyna takiego stanu rzeczy leży po stronie intelektu czy niedostatecznych wysiłków ale poproszę Cię o odpowiedź na kilka pytań.
    Właściwie czego dotyczy Twój wpis?To rodzaj jakiejś polemiki z moimi dwoma zdaniami,analizą TJ-ta,zdaniem TO?Sensu wpisu szukać bardziej w obronie Palikota i jego menażerii czy to może raczej próba dyskredytowania Tuska?Coś podważasz czy wręcz przeciwnie?Do czego ma się odnosić i co wynikać z tej Twojej żonglerki cytatami i przemyśleniem własnym?Niestety bez zrozumienia przynajmniej tego nie jestem wstanie odnieść się do Twojego wpisu.Mogę jedynie napisać o swoich ogólnych wrażeniach i to tylko w oparciu o wyjątkowość Twojego wpisu.
    Jest wyjątkowo durny.
    Również pozdrawiam.
    halen

  71. Andrzej Falicz pisze
    2011-11-23 o godz. 20:48 , ze gdy problemu nie widzi, to problemu nie ma. Niepoprawny.
    ET

  72. Mam pytanie do Pana Falicza?
    Czy był Pan 11 listopada w Warszawie?

    Andrzej

  73. Odpowiedź na pytanie: jak żyć, panie Premierze? znaleźć można w godnym (pozazdroszczenia) sposobie na życie gen. G. Cz. (czempiona nieistniejącego układu, oczywiście).

  74. Cyt.- „Wywiązał się ze swojej arcytrudnej misji całkiem dobrze, doprowadził do przygotowania raportu, który praktycznie zamknął sprawę Smoleńska dla wszystkich”

    Całkiem dobrze uzasadnił obecność gen. B. w kabinie pilotów, nie wyeliminował z komisji osób związanych z tematem raportu – wojskowi wcześniej odpowiedzialni za szkolenie w WL – itd, itd. Raport kompromituje autorów. I tyle. Schowano go w przysłowiową dziurę, by nie rzucał się w oczy i nie przypominał o „tworze” sygnowanym własnym nazwiskiem!

  75. Nie tylko nominacje ministrow, ale i samo ekspose premiera jest jakos dziwaczne, tak nie mowi zaden premier – czy dzis mozna jednak gdybac o innych zrodlach tej dziwnosci, niz lezacych w kompetencjach rzadu?
    __Faktem jest, ze dopiero budujemy nasza demokracje. Demokracja to nie tylko jej spisana forma, to przede wszystkim ludzie, ktorzy zyja ta demokracja na codzien, a nie co 4 lata. Demokracja to wielosc instytucji i organizacji, ktore daja poczucie niezaleznosci egzystencjalnej od rzadu, to wiedza o demokracji i panstwie, to demokratyczna tkanka kulturowa. Bedziemy demokracja pelna geba, gdy co najmniej 60% wyborcow bedzie brac udzial w wyborach do Sejmu.
    __Do tego nam jeszcze daleko, w RFN obywatele wywalczyli jednak swymi publicznymi mediami spora niezaleznosc tkanki demokratycznej od rzadu i ich najnizsza frekwencja wyborcza „na kanclerza” to bajeczne 77% – od zalozenia RFN do dzis nie bylo nigdy nizszego udzialu w wyborach – demokracja jest zatem mozliwa, a przyklad RFN dowodzi, ze jest ona samodzielnym zrodlem dobrobytu.
    __Dzis nasuwa sie jednak pytanie, czy Tusk przypadkiem nie zastapil fachowego ministra sprawiedliwosci laikiem, poniewaz wiedzial, dlaczego wkrotce nastapi aresztowanie bylego oficera wywiadu PRL, szefa UOP-u, gen. G. Cz.? Czy za tym aresztowaniem nie kryje sie przypadkiem sprawa az tak gruba, ze Tusk wolal miec niedoswiadczonych ludzi takze w innych ministerstwach, aby w razie czego latwiej narzucic rzadowi jakies zachowanie? Opini publicznej tak czy owak nalezalo podac jakas przyczyne, ale czy nie jest ona tylko pozorowana, czy nie chodzi moze o cos na miare Smolenska, lub smierci Leppera?
    __Czyz nie dlatego Tusk zapowiedzial, ze nie opodatkuje superbogaczy, ktorzy mogliby sie takze porozumiec przeciw niemu i sfinansowac publikacje jakichs faktow? Czyz nie dlatego wszyscy dziwia sie, ze Tusk nie podal programu pracy rzadu, ktorego czescia, srodkiem osiagania celow takiego programu, bylyby podane przez niego ciecia wydatkow? Dlaczego Tusk w taki nienaturalny sposob podal tylko ciecia wydatkow bez podawania czym sie rzad tak naprawde zamierza zajmowac? Tusk powiedzial de facto: obetniemy wydatki, a po zatym cos tam bedziemy robic, zeby byl nowoczesnie i w ogole… Przeciez dla agencji ratingowych wlasnie jakis rozsadny program rozwoju i wzrostu, ktorego osiaganie zabezpieczalyby min. ciecia wydatkow, mialby o wiele wieksza sile przekonywujaca niz same wyliczenie ciec. Czyzby Tusk chcial takim wyliczeniem ciec wzmocnic ich wymowe i zastraszyc tak rozne grupy spoleczne i obnizyc w ten sposob ich potencjal demokratycznego protestu?
    __Czy nie wpisuje sie w te watpliwosci i pytania takze oczywista prowokacja z 11.11.11? Przeciez prezydent miasta mogla w kazdej chwili wydac zakaz dotyczacy lokalizacji i czasu manifestacji w tym dniu? Przeciez bylo oczywistym, ze brak zakazow prezydenta miasta przed wybuchem zamieszek, przesunie te zakazy na policje po wybuchu zamieszek! Na przemyslenie takich zakazow i calej sytuacji bylo az nadto czasu i mozna sie bylo oprzec na doswiadczeniu z poprzednich lat, faktach o przygotowaniu manifestacji oraz na kompetentnych doradcach – najwyraznie uczyniono to, ale z celem wywolania zamieszek, co sie czesciowo udalo. Przypadkiem i dzieki umiejetnosci policji nie doszlo do najgorszego: policja zablokowala chuliganow na pl. Konstytucji i potencjal zamieszek rozladowal sie na policji i w jednym miejscu. Gdyby nie to, to doszloby do niekontrolowanych bitew i walk w wielu miejscach miasta, ktorych policja nie moglaby opanowac. Tusk wydal sporo na wyposazenie policji w calym kraju w srodki do walki z zamieszkami – ale policja prewencji jako jedyna sluzba mundurowa nie ma orzelka na helmach, a policjanci wiedza, ze nie mozna ich zidentyfikowac na zdjeciach i nagraniach filmowych bo, jak sie zdaje, nie maja numerow…

  76. Szanowny Panie !
    P pierwsze – Pan Gowin będzie pierwszym – wymienionym „zderzakiem” w rządzie D.Tuska. Swoje stanowisko „zawdzięcza” prawdopodobnej i wręcz niezbędnej w wielu tematach – współpracy PO z Ruchem Palikota. Swoją obecnością w Sejmie-blokowałby jakiekolwiek układy. Po kilku wspólnych (PO i RPalikota) głosowaniach – Gowin okaże się już niepotrzebny i wyląduje w rezerwie taktycznej.
    W sprawie „drugiej i trzeciej” mój komentarz jest banalny – korzystne było ze względów rządowo-taktycznych , by się coś działo, niestety ….
    No i się działo …….
    Zadymy wywołane przez kibolopatriotów i lewaków – łatwo było przewidzieć i zapobiec im w skuteczny sposób, prawda ?
    W końcu „czwarty” Pana temat ….. Nie ma Pan wrażenia , że jakoś łączy się z „pierwszym” ????
    Pozdrawiam
    52 i pół -latek

  77. Dla mnie ” minusem ujemnym” to wybór do TS Z. Romaszewskiego.

  78. absolwent pisze
    2011-11-23 o godz. 22:12 rozsadnie do nierozsadnego (niepoprawnego), lecz prawego Falicza, za co mu serdecznie dziekuje.
    ET

  79. Co nas czeka?

    …..Aż 25 proc. Amerykanów zadeklarowało, że planuje pracowanie do 80. urodzin. To o dwa lata więcej, niż wynosi przewidywana średnia życia w USA. Na emeryturze, na którą w USA przechodzi się w wieku 65 lat, zamierza pracować 75 proc. respondentów. …

    Tusk bylby zadowolony – problemem jest, ze mozna pracowac nawet dluzej niz sie zyje – jedynie – jezeli ta praca jest.

    http://en.wikipedia.org/wiki/Steve_Keen

    Jedynym wyjsciem jest powszechna amnestia odluzeniowa i dramatyczna regulacja bankow.
    Jezeli nie to to czeka nas 20 straconych lat, krew na ulicach i nowa forma faszyzmu

  80. Kleofas 02.28
    Rence mnie opadajom, jak Kleoś chce udawać fachurę od warsiawskej kmyny.
    Jak męty to nie menty ( menty , mentownia – milicjanci , komisariat albo dołek.)

  81. Najlepiej zaprosić do studia dwóch posłów, którzy przez cały czas będą nawzajem obrzucać się inwektywami. A dziennikarze jak zwykle powiedzą, że to nie ich wina, że tak się zachowują (chociaż dobrze wiedzą jakie są ich temperamenty zapraszając ich wcześniej na rozmowę).
    I później mamy taki jaki mamy obraz naszej klasy politycznej. Nie jestem za tym, żeby ich w ogóle nie pokazywać, ale nie wolno zniekształcać tego obrazu promując w telewizji tylko jedną grupę (tą bardziej kontrowersyjną). Wiadomo, że Ci, którzy najwięcej występują w mediach mogą być też najaktywniejsi w pracach komisji, a Ci którzy w ogóle nie występują w mediach, mogą również mało udzielać się w pracach komisji. Nie ma reguły, tylko kto to wie?

  82. @antonius,
    czy w sanatorium nie ma internetu?
    Zanudzisz się bez blogów (co prawda na blogach też zanudzają/-my trochi, ale czasem trafiają się perełki). Na pewno znajdziesz jakiś komputer z przyłączem.
    Teraz nawet z piekła można wysłać emalię (e-mail). Czytałam o tym we wpisie Lewego Polaka, jak żona pastora dostała list z zaświatów po przybyciu z pogrzebu. Nie bądź gorszy, to tylko sanatorium 🙂

  83. Czapa-Czempinski; IIIRP w pigulce

  84. absolwent pisze:
    2011-11-23 o godz. 22:12

    Falicz 21.07
    Niestety propaganda oenerowcow zalewa ci mózg, a pot przy pracy na arabskim zmywaku zalewa oczy…”

    absolwent wiecej widze stad niz ty w swoim telewizorze.

    Dzisiaj nie zmywam bo arabska sobota – wlasnie wrocilem z Dubaju gdzie razem z Bechtelem projektujemy dla AS najwieksze na swiecie miasto przemyslowe – takie sie tu rzeczy wyrabia na zmywakach – robi to rzad inwestujac w przyszlosc swoje narodu…bo okazuje sie, ze mozna…

  85. Sito sie zbiesilo i zatrzymalo wiekszosc tego co probowalem wydukac z siebie (Orteq pisze: 2011-11-24 o godz. 04:21).
    Uprasza sie pp. Sito o wyrozumialosc tym razem
    +++++++++++++++++++++++++++++++

    Ktos pytal co się stało z dotychczasowym ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji – Jerzym Millerem? Dobre pytanie.

    Jerzy Miller doprowadził, podobno, do przygotowania raportu, który mial zamknąc sprawę Smoleńska. No i niby cos tam zamknal, tyle ze nie dla wszystkich. Czy to dlatego, ze nie zamknal sprawy Smolenska dla wszystkich, szczegolnie nie dla kierownictwa PiS, na temat Jerzego Millera ani słowa w ostanich nominacjach Tuskowych? Nawet slowa podzieki nie dalo sie uslyszec. Czy to az tak podle jego zasługi zostały ‘docenione’?

    Zacznijmy od tego, ze Raport Millera w ogole nie zamknął sprawy Smoleńska.

    Moim skromnym zdaniem, pan b. min. Miller polecial ze stanowiska z tej racji, ze jego raport nic, ale to absolutnie nic, nie zamknal.

    Miller sie poprztykal w swoim raporcie z Ruskimi w calkiem nieistotnych detalach. Absolutnie nic nowego nie wnoszacych do wyjasnienia GLOWNEJ przyczyny katastrofy. Bo ta dalej spoczywala po stronie polskiej, jesli wierzyc raportowi pana Millera. Dokladnie tak jak pani gen. T. Anodina napisala w swoim raporcie. Katastrofa poronionego lotu kaczystow do Smolenska wynikla z winy polskiej. Dodajmy, kaczystow tych oryginalnie POPiSowych. Bo to istotne.

  86. Lepsze te rozróby niż generał złodziej – straty nieporównywalne.

  87. Rozróby kiboli to nic w porównaniu z procederem kradzieży przez osoby z tzw. świecznika, vide generał C.

  88. Co sie stalo z Jerzym Millerem? cd2

    Rosjanie wiedzieli o tym, ze biskupi polscy przebaczyli biskupom niemieckim hitlerowskie zbrodnie juz ponad 40 lat temu. A byly to przeciez zbrodnie nieporownanie wieksze niz zbrodnia katynska. Tuskowi nie pozwolono na owo przebaczenie Putinowi i jego Rosjanom, owych zbrodni. Zreszta, on sam nie wydawal sie zbyt przekonany o tym „pojednaniu”. Obciazenia POPiSowe byly zbyt silne..

    Choc Putin urodzil sie grubo po Katyniu, to jednak przepraszal Polakow, w imieniu swojego narodu, za te stalinowska zbrodnie. A tu raptem sie okazalo, ze cale te przeprosiny, i to pojednanie, o wiadomy kant prasnieto. Kaczysci musieli poleciec do Smolenska trzy dni pozniej i skasowac te polsko-rosyjskie przeprosiny. I te probe pojednania pomiedzy dwoma narodami.

    No i chyba sie ta kasacja pisuarom udala. Choc bez smiertelnych ofiar sie nie obeszlo. W sumie, bylo tych ofiar 96. Zginela elita RP. W przewazajacej swej czesci, byla to elita RP IV. Ta liczba ofiar nie byla porownywalna z ponad dwudziestoma tysiacami ofiar katynskich 70 lat wczesniej. Ofiar przeciez tez zlozonych z owczesnej elity narodu polskiego. O skojarzenie tych dwoch wydarzen bylo zbyt latwo, zeby go nie poczynic..

  89. Co sie stalo z min. Jerzym Millerem? cd3

    Premier Tusk bedzie musial sie z ta polska „pojednawcza” kompromitacja z 7.IV.2010 kiedys uporac. Byla to przeciez pojednawczosc od poczatku do konca udawana. I to udawana nieudolnie. Inaczej nie dopuszczono by do dwoch uroczystosci katynskich w przeciagu trzech dni. Wyraznie sprzecznych ze soba. Kasujacych sie wzajemnie. Ambasador Bahr mial dosc jednoznaczny poglad na ten dziwolag polski 2010:
    http://wyborcza.pl/1,9921…..ujemy.html

    „- Powiem pani wprost: nie da się wytłumaczyć, szczególnie w Rosji, jaki był sens, by jeden za drugim jeździł w to samo miejsce.”

    Wyglada na to, ze ta kompromitacja bedzie ciazyla na nas przez dlugi czas. Pomimo ostatniego, bezpardonowego utracenia min. Millera przez premiera Tuska.

  90. Sieć – youtubeizcja kultury

    głos ludu pisze:

    2011-11-24 o godz. 01:09
    „Chciałabym ten kraj pokazać od jak najlepszej strony, tymczasem wszelkie treści patriotyczne na YouTube podlane są taką nienawiścią do PO i Tuska, takim wulgarnym ściekiem (np. komuchy w ch… rozje… kraj), takim nacjonalizmem, a wreszcie takim katolickim sosem, że dla normalnego człowieka, który chciałby być normalnym, nie przyklejonym do Kościoła patriotą
    Im młodsi ludzie, tym więcej tej nienawiści. Skąd się to bierze?

    Mój komentarz

    Moim zdaniem, to się bierze znikąd. Takie są prawa społecznej ekspresji.

    Raz, że kultura dyskursu w Polsce jest niska i można zaryzykować twierdzenie, że bardzo duża część społeczeństwa (30, 40 % ?) wchodząc w spór werbalny dąży w zasadzie odruchowo, bezwiednie w dyskusji do dyskredytacji partnera oraz do zasiania nienawiści.

    To najłatwiejszy sposób zyskiwania przewagi w społeczeństwach zacofanych cywilizacyjnie – pozostałość w naszym kodzie społeczno-kulturowym po fazie bytowania w gromadach. Ważny tu jest element teatralizacji, wyrazistości wzmacniający odbiór w otoczeniu.

    Dwa – jak się okazało, gdy powstał internet, w stadium bezsieciowym nikt nie był w stanie tego nawet podejrzewać, sieć przyciąga ekstrema, skrajności i stąd nadreprezentacja głupoty i negatywnych emocji.

    Ale dlaczego przyciąga? -Bo ja wiem? Ważny jest fakt.

    Im kraj jest bardziej świeży, jeśli chodzi o zaimplementowanie demokracji, norm społecznego współżycia, tym nadreprezentacja jest bardziej jaskrawa.

    Moim zdaniem istnieje także korelacja dodatnia pomiędzy aktywnością szerokiej gamy tabloidów i telewizji migotliwych atakujących codziennie wrażliwość odbiorców bezładem treści w przypudrowanej formie, a podtrzymywaniem w mentalności społecznej tych „stadnych reliktów”.

    Popatrzmy, na reklamy – jak prymitywne, śmierdzące na kilometr nachalnością są niektóre, nie mówiąc o klimatach programów typu Big Brotgher.

    A jednak to wszystko działa, sprzedaż proszków piorących „najnowszej generacji” i cudownych suplementów diety rośnie, uczestnicy Big Brotherów trafiają na pierwsze strony gazet i do parlamentu.

    Ten prymitywizm mediów jest odbierany przez część społeczeństwa jako norma, jako przyzwolenie na wyrazistość, teatralność, dosadność i skrótowość, a w umysłach niektórych obywateli ulega transformacji regresywnej na tradycyjną, prostą formę chamstwa i nienawiści.

    Pzdr, TJ

  91. Dostępnych są setki publikacji na temat okrążania Rosji przez agresywne siły USA i NATO. http://www.globalresearch.ca/index.php?context=region&regionId=6 . Muszą je czytać przywódcy Rosji dysponując także własnym doskonałym wywiadem. Stąd logiczne stanowisko Miedwiediewa i zapowiedź lokalizacji precyzyjnych Iskanderów tuż przy granicy Polskiej. Powtarza się więc sytuacja z roku 39 i szaleńczych sojuszy z wiernymi partnerami z daleka. Skutki mieliśmy bolesne. Jakby rura gazowa łącząca Niemcy z Rosją nie stanowiła namacalnego dowodu. Iskandery są zapowiedzą i gwarancją naszego bezpieczeństwa. Tylko niektórzy agresywni bardziej lub mniej zdekomunizowani mogą czuć się nieswojo. Bardziej wyrazisty komentarz został niestety skasowany.

  92. telegraphic observer pisze:
    2011-11-23 o godz. 23:49
    Nemer (21:30)
    Oczywiście te dwa stwierdzenia
    – taka partia jest skazana na polityczną ułomność (TJ)
    – czy on sam to jeszcze niezwykle zręczny populista czy już oszołom (halen)
    są przesadzone, nieuzasdanione, gorączkowe. Palikot wykazał się umiejętnością wejścia do Sejmu…”
    „Zaś Twoje wynurzenia o Tusku są gorzej udokumentowane niż tezy (nie całkiem prawdziwe) autorstwa TJ’a.”

    Mój prowokacyjny komentarz odnośnie sztandarowego antykościelnego posła RP Kotlińskiego.

    1) Czy Kotlińskie nie mówi – Piotrowski nie zabił Popiełuszki? Czy Palikot zwrócił uwagę na to?
    2) Czy Kotliński w tygodniku „F i M” nie popełnił grubej niegodziwości – pomawiania i oczerniania poprze jazdę po rodzenie dziennikarki Moniki Olejnik?
    3) Czy Kotliński nie pisał mailowo do informatora „Rz” namów do fałszywego oskarżania redaktora „Rz”? Czy Palikot zajał stanowisko w tej sprawie?

    Pzdr, TJ

  93. Andrzej Falicz 8.08

    Bardzo dziekuje za Australie. Zadalem sie z nimi i z Auckland N.Z. kiedy kupowalem solone maslo. Pamieta Pan? Polskie szlo na eksport a kobity wystawaly w kolejkach solone z N.Z. Solone, bo w tunelu moglo czekac i 10 lat. Dwa dni tu i dwa tam – na odbior, tyle widzialem. Zapamietalem, ze Quantas nigdy nie miala wypadku. Teraz juz mieli. Sto razy pytalem, sto razy mi tlumaczyli i dalej nie wiem – czy moze Pan rzucic bumerang tak, zeby wrocil ? Jezeli ma Pan ciekawostki, to bardzo prosze. Pozdrawiam.

  94. telegraphic observer pisze: 
    2011-11-23 o godz. 23:53
    Nemer
    moja diagnoza jest taka: jesteś dotknięty syndromem Szoku Balcerowicza. Wtedy zszokowało tych, co trzymali oszczędności w dolarach. Teraz jak komuś coś się zszokuje, gdzieś jakąś forsę straci, to wina Tuska, nawet jak mu wysiądzie skrzynia w drodze do Pułtuska.

    Szanowny Telegraphic Observer’ze,
    tak masz rację, jestem mocno dotknięty syndromem Szoku Balcerowicza, bo np. w czasie gdy trwała ta gigantyczna galopująca inflacja, wprawdzie dolarami nie śmierdziałem, w ogóle nie miałem oszczędności a tylko długi w Koleżeńskiej Kasie Zapomogowo Pożyczkowej, które to długi szybko spłaciłem wypłacanym mi co miesiac coraz większym śmieciem by wziąć następną pożyczkę i natychmiast spłacić spółdzielcze mieszkanie, które wydawało się wcześniej, będę spłacać całe życie ale ten półmilionowy kredyt który na mnie wisiał spłaciłem trzema pensjami i do końca nie wierzyłem w fart, że to się może udać.
    Ale jak już wiesz miałem pewną, małą skłonność do hazardu a Spółdzielnia i Państwo z Balcerowiczem połapali się nieco za późno, gdy ja już miałem papiery, że jestem właścicielem. Poza tym jeszcze wtedy było nieco inaczej niż dzisiaj, prawo nie działało wstecz i nikt mi już mieszkania nie odebrał.
    Wykorzystałem otwarcie granic i paszport w szufladzie uzyskany jeszcze za rządu Rakowskiego (wcześniej nie mogłem wyjechać nawet na turniej brydżowy) i ruszyłem w Świat szukać guza. W przerwie tych poszukiwań sprzedałem mieszkanie za które zbudowałem sobie cztery razy większą lepiankę i cieszę się że spełniło się marzenie mojego życia by zostać wieśniakiem i zajmować się pielęgnacją trawnika, drzewek i krzewów sadzonych własnymi rękami.
    Udało się m.in. dzięki przemianom jakie nastąpiły w naszym Kraju w których niebagatelny udział miał Balcerowicz. Więc podkreślam jeszcze raz, z oceną mnie jako dotkniętego syndromem Szoku Balcerowicza trafiłeś w samo sedno.
    Wprawdzie w trakcie wojaży po Świecie poszukiwanego guza znalazłem, którego dzisiaj chętnie bym chyba wymienił na te worki z kapustą, które z tych wojaży sobie przytargałem ale jak to mówią „sam chciałeś Grzegorzu Dyndało”.
    Widzisz, gdybym nie był dotknięty mocno tym Twoim „syndromem”, to nadal siedziałbym w betonowej klatce, które to klatki z wyjątkiem nowych odgrodzonych trzymetrowymi płotami, zamieniają się powoli w slumsy i fawele. No chyba żebym wtedy ukradł pierwszy milion, ale jakoś nigdy nie miałem do tego talentu i nie potrafię tego do dziś. Ułomny jestem po prostu.

    Rozśmieszyłeś mnie do łez tym „Pułtuskiem”, bo to tam właśnie znajduje się jedna z tych „wyższych szkół gotowania na gazie”, gdzie doktorat z politologii sobie pisze i otrzyma niebawem ten wyszczekany palacz marychy, któremu w trakcie studiów politologicznych umknęła kwestia „konwentu seniorów” a którego polemikę z posłanką PO niedawno opisał nasz Gospodarz w felietonie zatytułowanym „Kanalie”.

    Pozdrawiam, Nemer

  95. Taki mały „łabędzi śpiew” – cieniutki – i nie mainstreamowaty przed męką w UGUL’u. Kto nie zapoznał się z tym potworem, może zapytać dra Google’a.

    Impresja po dzisiejszym Szkle Kontaktowym. Produkował się tam mój ulubieniec – młody (podwójnie) poseł o powszechnie znanej preferencji seksualnej (Pawlak ze „Samych swoich” powiedziałby ten „taki śliczny”!

    Ze znanym, dość infantylnym i powiedziałbym pseudo-lubieżnym uśmieszkiem przyklejonym do twarzy perorował na temat walorów polityków i ich wykształcenia – lub jego braku. Przypomniał, że w Polsce można zostać prezydentem po kiepsko „przebytej” szkole zawodowej, ale dalej ten uśmieszek i rozradowanie, gdy mówił o „posiadaniu” profesora i doktora, to wybaczcie, ale natychmiast pomyślałem, że kto jak kto, ale Pan B. wie jak „posiąść” profesora lub doktora – pewnie miewa tak wysokie „kontakty” towarzyskie. Znam parę, gdzie doktor posiadł prawnika i go utrzymuje. Gdyby to powiedział nawet Kalisz to może nie miałbym takich skojarzeń, ale Biedroń?

  96. halen pisze: 
    2011-11-24 o godz. 11:20
    Nemer.
    Mimo podjęcia wzmożonych wysiłków intelektualnych niestety nie jestem wstanie zrozumieć ani wyjątkowości ani treści Twojego wpisu adresowanego do mnie.

    Szanowny Halenie,
    z uwagą i życzliwym zainteresowaniem czytałem wpisy Twoje, Jacobsky’ego, Ślepera i kilku innych w kwestii przywilejów dwóch grup zawodowych z organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Te m.in. Twoje przemyślenia oceniłem bardzo wysoko, nawet chciałem sam coś dodać ale z braku czasu nie dałem rady. Oceniłem Cię i Twoje wpisy na tyle wysoko, że zszokowało mnie po prostu, jak łatwo poddajesz się propagandowemu bełkotowi.

    Cóż to bowiem jest:
    -usiłuje przedstawiać zbieraninę, jaką wprowadził do parlamentu jako polityczną partię.
    -ma wprawę w kluczeniu,
    – liczne szarże szefa z szabelką na czołgi … ledwo stępił brzeszczot na jednej już dopada drugiej sprawy
    – zapowiada kopanie dla siebie politycznego grobu w postaci podjęcia mnóstwa inicjatyw ustawodawczych
    – strzela inicjatywami mając nadzieję, ze najważniejszy jest huk
    skończy się po jakimś czasie na rolowaniu jego inicjatyw oraz wobec rażącej niemożności wykazanej przez partię na paleniu głupa przez jej wodza.

    To jest przecież cała seria określeń o charakterze, w zasadzie, inwektyw, które z powodzeniem można zastosować dość szeroko a dobierając przykłady dowodzić, że np. TJ pilnie obserwował swego idola i swoją partie a następnie użył swoich obserwacji do próby dezawuowania Palikota i jego ruchu, który ma wielką zasługę chociażby w tym, że rozbił tę zabetonowaną scenę polityczną z POPIS-em w roli głównej.

    Ponieważ wydaje mi się, że okreslenie TJ-ta -„przedrzeźnianie” – jest jednak mniej adekwatne niż pierwsze zdanie ze zwrotki tego utworu, pozwolę sobie Ci go zadedykowć, by złagodzić Twą irytację.

    http://www.youtube.com/watch?v=zBDWM_ZeD9U&feature=related

    Ten TJ uprawia swój proceder dalej, bo wściekłość za to że pokazałem jak jest czytelny, wyładowuje rozpoczynając polityczny wpis tak oto:

    Dokąd zaprowadziła PiS sztampa przedrzeźniania
    wpychając mnie tym samym w ramiona PiS-u i w ten sposób próbując zdeprecjonować fakt, że został po prostu zdemaskowany jako politruk blogowy.
    Może nieudolnie to zrobiłem, skoro tak rozumny gość jak Ty mnie nie zrozumiał ale raczej uważam, że zarówno twoje określenia – „durny wpis”- i sugerowanie, że jestem PiS-owcem przez TJ-ta są dla mnie przesłanką, że zostaliście boleśnie trafieni w miętkie.
    Tak, miało boleć!

    Czego to ja się o sobie na blogach Polityki nie dowiaduję, od Ciebie, że moje wpisy są durne, od TJ-ta, że jestem PiSowcem, od TO, że charakteryzuje mnie pisowska podejrzliwość i że jestem dotknięty syndromem Szoku Balcerowicza a dowiedziałem się też od red. Szostkiewicza, że mam mentalność esbeka.

    Pozdrawiam, Nemer

  97. TJ pisze:
    2011-11-24 o godz. 23:15
    do telegraphic observer’a i do mnie niegodnego pisowskiego przedrzeźniacza

    Mój prowokacyjny komentarz odnośnie sztandarowego antykościelnego posła RP Kotlińskiego.

    1) Czy Kotlińskie nie mówi – Piotrowski nie zabił Popiełuszki? Czy Palikot zwrócił uwagę na to?
    2) Czy Kotliński w tygodniku „F i M” nie popełnił grubej niegodziwości – pomawiania i oczerniania poprze jazdę po rodzenie dziennikarki Moniki Olejnik?
    3) Czy Kotliński nie pisał mailowo do informatora „Rz” namów do fałszywego oskarżania redaktora „Rz”? Czy Palikot zajał stanowisko w tej sprawie?

    Szanowny TJ,

    1. Do tej sprawy wolałem się nie ustosunkowywać, bo mam do niej stosunek emocjonalny a nie żartobliwy, ironiczny czy prześmiewczy a to dlatego, że Piotrowskiego uważam nie tylko za podłego zbrodniarza ale też nie mogę mu darować tego, że podczas ostatniego trzydziestolecia nikt tak wiele nie uczynił dla kościoła rzymskokatolickiego jak ten zbrodniarz. Kościół w Polsce w żadnym razie nie miałby takiej wysokiej pozycji, gdyby nie pozyskał niechcący autentycznego męczennika. Żaden (nomen omen) następny Piotrowski, były esbek i też zdaje się były „czwórkarz” nie miałby okazji zostać najęty przez tych łotrów w czarnych i czerwonych sukienkach i łotrzyc poprzebieranych za pingwiny i wyłudzać nieprawdopodobny majątek.

    Zdecydowanie potępiam Kotlińskiego za kontakty z mordercą i szkodnikiem, który swym czynem doprowadził do rozpasania się w moim kraju kościoła rzymskokatolickiego. (Żeby było jasne – nie mam nic przeciwko religii i jej wyznawcom a tylko instytucji, która tę religię instrumentalnie traktuje).

    2. Nie czytuję F i M ale chyba od teraz zacznę. Kotliński pojechał po rodzinie „Stokrotki”? – pułkowniku Olejniku, wykładowcy ze szkoły im. Dzierżynskiego w Legionowie? A to łobuz .
    Taki sam jak Seweryn Blumsztajn, który wyraził żal, że szkoda, iż to nie Sikorski wygrał prawybory na prezydenckiego kandydata bo byłby to test w jakiej skali mamy w Polsce do czynienia z antysemityzmem bowiem żona Sikorskiego jest Żydówką.
    Czyli jednym nabić a drugim wystrzelić. Lubią jeździć po rodzinach, tak jak np. red. Kania po rodzicach Prezydentowej, nieprawdaż?
    No rzeczywiście Kotliński to dziennikarski brzydal, taki jak oni.

    Zgadzam się, Palikot powinien skarcić Kotlińskiego a kto skarcił Blumsztajna – to jakaś święta krowa jest?

    3. A skąd wiadomo, że to Kotliński napisał? Przyznał się?

    Od czasu jak Palikot był właścicielem Ozonu i nawoływał Boga, by mu pomagał w poselskich obowiązkach uważam go za hipokrytę co najmniej takiego jak Tusk, który po ćwierci wieku przypomniał sobie, że ślubu kościelnego to wziąć zapomniało mu się.

    Obnażyłem się, TJ-cie, zadowolony? No to proszę walić znowu ale ostrzegam, mam wolny „łikend”.

    Pozdrawiam, Nemer

  98. Maybach! Powrocil! O, tu
    http://www.youtube.com/watch?v=L1cTvOaS3Vg&feature=related

    A juz wszyscy mysleli, ze maybach sie skonczyl na wujku Gospodarza, gen. Prawinie. Rok byl bodajze 1946

    „Z wpisu Gospodarza w sierpniu 2011 roku:
    PS. „ORTEQ” (2011-08-19 godz. 09.49). Bardzo dziękuję za ciekawe wiadomości dotyczące samochodu maybach w Polskiej Misji Wojskowej w Berlinie. Możliwe, że gen Prawin kupił ten samochód i odstawił go do Polski dla marszałka Żymierskiego. Ja nic o tym nie wiem, ale historycy bez trudu ustalą (stare fotografie i kroniki filmowe)”

    O co to idzie? Tu kilka slow wyjasnienia. W postaci cytatu z mojego postu z 2011-08-19 godz. 09.49:

    „Prawin kupił tego maybacha i wyjechał nim do Polski. Sam zawsze jeździł BMW, ale dalece nie takim okazałym. Do Berlina wrócił już bez samochodu. Potem dowiedziałem się, że podobno tym cackiem jeździł po Polsce ówczesny minister obrony narodowej marszałek Rola-Żymierski! Kto wie, może ten maybach stoi do dzisiaj w Polsce w jakimś muzeum?”
    A no wlasnie. Czy Gospodarz nie zechcialby uchylic rabka tej tajemnicy panstwowej? Jak ten maybach z wuja spadl i bez sladu prze-padl?”

  99. Szanowny ET ; widze ze marchewka obrodzila ci tego
    roku dobrze,rozdajesz na boki,nawet absolwent dostal.
    A co z cynamonem przeciez tez dobrze pisze.
    Pozdrawiam Ted (ale juz bez marchewki.

    Ps.Czy nie wiesz przypadkiem co sie dzieje ze Slawomirskim
    zapodzial sie gdzies i smutno tu bez niego.

  100. Nemer pisze:
    2011-11-25 o godz. 00:18

    …. Szoku Balcerowicza, bo np. w czasie gdy trwała ta gigantyczna galopująca inflacja, wprawdzie dolarami nie śmierdziałem, w ogóle nie miałem oszczędności a tylko długi w Koleżeńskiej Kasie Zapomogowo Pożyczkowej, które to długi szybko spłaciłem wypłacanym mi co miesiac coraz większym śmieciem by wziąć następną pożyczkę i natychmiast spłacić spółdzielcze mieszkanie…”

    Panie Nemerze,

    Balcerowicz nie wyzwolil Pana z betonowej klatki – zrobila to za niego historia a on po prostu mial „zarzadzac” przemiana. Czyli tym totalnym burdelem.
    Robil to wlasnie miedzy innymi tak jak Pan pisze …
    I wydaje sie, ze wielu osobom sie wlasnie „udalo” zrobic cos z niczego.

    Taki z tego Balcerowicza cudotworca – Walesa tez dawal po 100 milionow.
    Ekonomiczne cuda tworzenia wartosci z niczego.

    Wiele osob moze z nostalgia wspominac „dobrego gospodarza” Balcerowicza bo w powszechnym burdelu i rozkradaniu czego sie dalo pieknie na tym wyszli- bez urazy Pan zrobil to co kazdy przytomny czlowiek by zrobil wiec nie pisze o Panu.
    Przypomina mi sie historia ze spirytusem – lecialem wtedy do Warszawy z
    „biznesmenami” – gruboszyjnymi od spirytusu – na skutek pomylki dano mi w ramach przeprosin byznes class.

    Nasi „biznesmeni” nie mogli sie nachwalic Balcerowicza – jeszcze pol roku wczesniej musieli z cegla czaic sie w bramie a teraz jeszcze jedna cysterna – i emerytura. 500-tka mercus z kierowca czekala na lotnisku w Warszawie.

    Jedynym problemem bylo jak przepchanc swoja cysterne przed cysterny klasy milosciwie panujacej!

    Jak juz „poprawiono” prawo to Sejm na wszelki wypadek wylaczyl na jakis czas jalowcowke… bo wazny polityk nie dojechal jeszcze ze swoimi cysternami do Polski.
    Polska Balcerowicza to Polska obrotnych generalow jak „Gromek”.

    I po co sie martwic kryzysem – niech wroci Balcerowicz i z powietrza (bo z czego innego mozna?) wyprodukuje sie dobrobyt.

  101. Kleofas pisze:
    2011-11-24 o godz. 23:50

    Panie Kleofasie,
    Z bumerangiem jest wlasnie ten problem, ze nie mozna go wyrzuci.

    Polecam film „Red dog” to cala esencja Australii – filmowa ale prawdziwa.
    Poniewaz w Arabii tesknie do Australii jak cholera wic najprawdopodobniej stracilem resztki obiektywizmu.

    Najwieksza zaleta Australii sa sami Australijczycy – sa „prosci” (generalizuje)
    nie kupuja bull-shitu i nie lubia medrkowania.

    Nasza polska klasa polityczna nie uchowala by sie 5 minut ze „swoimi mediami”.

    Piekna historia dla mnie byl fakt gdy Bob Hawke byly premier Australii poplakal sie w telewizorni przyznajac sie do klopotow z alkoholem.

    Amerykanscy i europejscy polityczni eksperci juz sie zastanawiali kto zastapi skonczonego Boba.
    A jemu nazajutrz popularnosc skoczyla do sufitu.

    Bo wiadomo, ze normalny facet miewa klopoty z alkoholem i kazdemu zdarzy sie poryczec… widac, ze ma w dooopie udawanie – jest NASZ> Jest jednym z nas.
    To cala Australia.

  102. Szanowny Panie Falicz,
    Ja nie przewijalem Pana ( jak glowizna blogowa zalecala wielokrotnie; min. ta z ktora sie Pan teraz brata… ) ani nigdy nie przekrecalem Pana nazwiska ginekologicznie ( jeszcze jeden przedni, czesto powtarzany, intelektualny dowcip glowizny blogowej … )…
    Wiec nie chcialbym sie czepiac, ale…

    … ale na temat Australii Pan fantazjuje zdziebko…
    Zdziebko , ale wystarczy zeby zaprotestowac… z pozycji stazu australijskiego nieco dluzszego niz Panski.

    Nie chce mi sie wyszczegolniac tych Pana fantazji. Nie przygladal sie Pan zbyt uwaznie…
    Niemniej, pozdrawiam z sympatia.

    P.S.
    Pan sie dowieduje, ( w ramach dyskusji swiatopogladowej, hi, hi, hi ), ze Pan na zmywaku ( arabskim…? ) robi kariere, a ja ze „klinuje flory” ( (cytat z experta blogowego AJW ).
    Mamy wiec wspolne doswiadczenia…

  103. Manifest Komunistyczny
    Rozdział III. Literatura socjalistyczna i komunistyczna

    1. Socjalizm reakcyjny

    a) Socjalizm feudalny

    Arystokracja francuska i angielska była przez samo swe stanowisko dziejowe powołana do pisania pamfletów przeciw współczesnemu społeczeństwu burżuazyjnemu. We francuskiej rewolucji lipcowej r. 1830, w angielskim ruchu na rzecz reformy uległa ona raz jeszcze w zapasach ze znienawidzonym parweniuszem. O poważnej walce politycznej nie mogło już być mowy. Pozostała jej jedynie walka literacka. Ale i w dziedzinie literatury dawne frazesy z czasów restauracji stały się już niemożliwe. Aby pozyskać sympatię, arystokracja musiała udawać, że pomija swe własne interesy i formułuje akt oskarżenia przeciw burżuazji tylko-w interesie wyzyskiwanej klasy robotniczej. Szukała w ten sposób zadość uczynienia w śpiewaniu szyderczych piosenek o swym nowym władcy i w szeptaniu mu do ucha mniej lub bardziej złowrogich przepowiedni.
    W ten sposób powstał socjalizm feudalny – na wpół skarga, na wpół paszkwil, na wpół echo przeszłości, na wpół groźba przyszłości, chwilami godzący wprost w serce burżuazji gorzkim, zjadliwie szyderczym sądem, zawsze komiczny w swej całkowitej niezdolności zrozumienia biegu historii współczesnej.
    Proletariacką torbą żebraczą arystokraci potrząsali niby sztandarem, żeby skupić lud dookoła siebie. Ale ten, ilekroć ruszał za nimi, spostrzegał na ich tyle stare herby feudalne i rozbiegał się z głośnym i urągliwym śmiechem.
    To widowisko najlepiej urządzała część francuskich legitymistów i „Młoda Anglia”.
    Kiedy feudałowie dowodzą, że ich sposób wyzysku był różny od wyzysku burżuazyjnego, to zapominają tylko o tym, że uprawiali ten wyzysk w okolicznościach i warunkach zupełnie odmiennych i dziś przeżytych. Kiedy powołują się na to,, że pod ich panowaniem nie było nowoczesnego proletariatu, to zapominają tylko o tym, że właśnie nowoczesna burżuazja była nieodzowną latoroślą ich ustroju społecznego.
    Zresztą tak mało ukrywają oni reakcyjny charakter swej krytyki, że główne ich oskarżenie przeciw burżuazji polega właśnie na tym, iż pod jej panowaniem rozwija się klasa, która wysadzi w powietrze cały stary porządek społeczny.
    Bardziej jeszcze zarzucają burżuazji, że wytwarza ona rewolucyjny proletariat, aniżeli, że wytwarza w Ogóle proletariat.”

  104. Profesor Kołodko pisze o gnijących liściach Tuska;

    1855.) ZIELONA WYSPA Z WIĘDNĄCYMI LIŚĆMI
    Przez parę lat musieliśmy wysłuchiwać premiera Tuska i jego medialnych propagandystów – niestety, również niektórych „ekonomistów” – opowiadających nam historyjkę o „zielonej wyspie”. Oto polska gospodarka i społeczeństwo była jakoby oazą czy też tą rzeczoną „zieloną wyspą”, na której jest dobrze, bo gdzie indziej jest gorzej. Skądinąd marny to argument polegający na cieszeniu się tym, że gdzie indziej jest gorzej. Jeśli nawet tak bywa (bo jest również wiele krajów, gdzie jest lepiej), to politycznie błędne, a moralnie naganne jest radowanie się z tego, że komuś innemu powodzi się gorzej. To tak jakby cieszyć, że własny syn dostał z egzaminu z ekonomii tróję z minusem, no ale córka sąsiadki dostała pałę. A więc – jest dobrze, choć wstyd, a to, syn się nie wysilił, choć stać go najwięcej, to nieważne.
    Reszta pod linkiem
    http://www.wedrujacyswiat.pl/blog/?p=6#comment-19741

  105. Gdybym trzymał i tracił forsę w polskich bankach, przeniósł ją do Szwajcarii, państwo polskie według prawa posadziło by mnie w ciupie na kilka co najmniej lat. Tak postąpiło państwo białoruskie, z pomocą wolnej Polski wsadziło swojego oszusta bankowego Alesia Bialackiego na cztery lata do kicia. Ten Aleś okazał się także być bohaterem walki o wolność Białorusinów spod opresji dyktatora. Walczy z pomocą wolnego kraju z za Buga i jego doświadczonego z Afganami ministra Sikorskiego. Najlepiej to najechać Białoruś czołgami i wygrać tak jak ten amerykański Gruzin kilka lat temu w Osetii.

  106. Okres martyrologi polskiej z lat 1989-2011+ zdominowany jest przykladami debilizmu ktore szokuja. A polak po szkodzie jest jeszcze glupszy co dowodzi skald obecnego tumanskiego rzadu. Wiecej tumanow zeby bylo wiecej szkody.

    Teraz po aresztowaniu gen Gromoslawa byly minster skarbu panstwa 2001-2003 zaczyna sie wybielac z typowa upartoscia osla.
    Ja nic nie wiedzialem, ja nic nie slyszlem, ja nic nie podejrzewalem,…

    Jest to typowy rezultat szkody spowodowanej przez osobe niekomptetentna w stosunku do zajmowanego stanowiska.
    Minister skarbu 2001-2003 Wieslaw Kaczmarek skonczyl wydzial mechaniki precyzyjnej Politechniki Warszawskiej. Co to ma wspolnego z ministerstwem skarbu ?

    Kaczmarek kwalifikuje sie na areszt i oskarzenie za korupcje. Za nie dopelnienie obowiazku co umozliwilo korupcje albo za bezposredni udzial w korupcji. Bo obowiazkiem Kaczmaka bylo slyszec, widziec, podejrzewac i przeciwdzialac. A przedewszystkim obowiazkiem Kaczmarka bylo posiadac kwalifikacje zwiazane z pelnionym urzedem.

    Areszt gen Gromoslawa to tylko kropla w oceanie korupcji. Zaczelo sie w 1989 i trwa do chwili obecnej. W ubieglym roku tumanski nierzad historyka Donka Tuska pozyskal 25 mld zl z prywatyzacji. Nie wiadomo co sprzedali, komu, za ile, na jakiej podstawie ustalono ceny,… Nie bylo auditu, zadnej publicznej informacji.
    Gehenna trwa.

  107. jasny gwint pisze:
    2011-11-25 o godz. 10:05

    jasny gwincie, to nie jest aktualne. Obecnie proletariat to burzuazja. Ale proletariat jest na tyle glupi ze nie zdaje sobie z tego sprawy i nie potrafi sie zorganizowac.
    Nowa ideologia jest potrzebna. Nie demonstruj znajomosci starych nie aktualnych mysli. Nie trac czasu na nasladownictwo. Stan sie przywodzca i poprowac do nowej rewolucji, opartej na obecnych realiach.

  108. @Jasny Gwint

    A moze jak skonczysz z Marksem, to proponuje, abys siegnal po dziela zebrane Jozefa Ignacego Kraszewskiego. Moglbys zaczac od Starej Basni.
    Kiedys Piotr Skrzynecki powiedzial w Piwnicy pod Baranami, ze jest to jego ulubiony klasyk. Mialbys cytatow na cale zycie, a to ze tego nikt nie czyta, to przeciez niewazne, bo do Twojego (pardon Marksa) Manifestu tez nikt nie zaglada

  109. Drogi Jasny Gwincie (10:05)

    To co napisze moze sporo miec wspolnego z burżuazją, wytwarzającą rewolucyjny proletariat. Napewno ma duzo wspolnego z wytwarzaniem proletariatu w ogóle..

    Kontynuujac post z 04:39, ponawiam pytanie do Pana Redaktora Passenta:

    czy wiadomym juz moze jest co ustalili historycy w sprawie maybacha? Zakupionego w roku 1946 w Berlinie przez Panskiego wujka dla marszałka Żymierskiego? Marszałek Rola-Żymierski byl wowczas naczelnym dowódca WP i ministrem obrony narodowej.

    Nie bedziemy na tyle namolni, zeby pytac o ZASADNOSC owych ekstrawaganckich zakupow ekstraluksusowych samochodow dla prominentow Nowej Polski. Jeszcze znanej wtedy jako organizm państwowy i podmiot prawa międzynarodowego pod nazwą Rzeczpospolita Polska. (PRL to oficjalna nazwa państwa polskiego dopiero od 1952 roku.)

    Ciekawym moze byc co na ten temat ma do powiedzenia, na przyklad, IPN? Bo przeciez jego nowy szef musi czyms zablysnac!
    http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/nowy;szef;ipn;traktuje;teczki;jak;wyrocznie,24,0,848920.html

    „Kalisz o nowym szefie IPN: Traktuje teczki SB jak wyrocznię”

    Co zawieraja teczki IPN na temat marszalka Roli-Zymierskiego wole juz nie zaczynac. Ale niewinny link moze niczego nie popsuje
    http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/398/7407/Michal_Zymierski_18901989.html

  110. georges53 pisze:
    2011-11-25 o godz. 09:47

    Szanowny Panie Falicz,

    Oczywiscie, ze upiekszam do czego sie pokornie przyznalem na samym poczatku – im dluzej poza Australia (narazie 4 miesice na arabskim zmywaku) tym bardziej Australia mi sie upieksza.
    Tak czuje. Jestem zdecydowanym polskim i australijskim patriota.

    A w Australii od 1988 -to jednak troche jest.
    3 lata St.Kilda, potem Brisbane, potem Gol Coast a teraz Kingscliff Tweed Heads (NSW) Coast.

  111. Natomiast o Generale Prawinie, sp. wujku red. Passenta, same pozytywy znajduje
    http://www.uw.olsztyn.pl/biul/archiw/poczet1.htm

    Taki cytat :
    „Dr. Prawin, jak go nazywała, ludzi przyjmował życzliwie i doskonale rozumiał ich problemy. We wszystkich wspomnieniach, zaczynając już od najwcześniejszych lat, Jakub Prawin właśnie tak był postrzegany – jako humanista, człowiek życzliwy i uczynny. Pieniężna przytacza również przykład, jak to z okazji uroczystości grunwaldzkich wojsko ustawiło rusztowanie z drzewa brzozowego pod ołtarz do mszy polowej, ale jakiś „gorliwiec” kazał go rozebrać. Na wieść o tym pierwszy powojenny wojewoda olsztyński nakazał powtórne ustawienie rusztowania przez tych samych, którzy je zburzyli.”

    No no. Nakazał powtórne ustawienie rusztowania, i to z drzewa brzozowego, pod ołtarz do mszy polowej. A byl lipiec 1945 roku. Budowa komunizmu przez Sowietow, na poniemieckich ziemiach polskich, szla pelna para. A ten ci tutaj jakies rusztowania pod oltarz, panie tego. Nie rozbiera tylko ponownie ustawia. No no.

    Nie sadze zeby ipeenowska teczka gen. Prawina byla w czymkolwiek podobna do teczki jego owczesnego szefa. Marszalka Roli-Zymierskiego

  112. Z cytowanych wspomnien samego gen. Prawina taka rewelacja

    „Prawin wspomina o tym, jak wśród wziętych do niewoli jeńców odkryto Polaka, z okolic Warszawy, który po epizodzie z robotami u Niemców znalazł się, w bliżej nie określonych okolicznościach, w polskich oddziałach walczących za „wielkie Niemcy” na wschodnim froncie. „Zatruty podmuch niedobitków sanacyjnych dotarł z zamorskiej emigracji do kraju” pisze autor mając na myśli podobno polskich dowódców tych trzech marszowych kompanii.”

    Jest to o tyle ciekawe, że właśnie Polska miała być w czasie II wojny światowej najprawdopodobniej jedynym krajem, który nie wsparł zbrojnie wojsk faszystowskich. A warto może przypomnieć, że narodowe dywizje, nawet w ramach formacji SS, wystawili Francuzi, Holendrzy, Norwegowie, Łotysze, Ukraińcy, Belgowie, a nawet sami Rosjanie.

    Wydaje sie, ze byłoby dobrze, aby w duchu prawdy historycznej, dało się również wyjaśnić kwestię opisywanych przez Prawina „trzech marszowych kompanii”, złożonych z Polaków i walczących na froncie wschodnim.”

    Moze to bedzie nowe zadanie dla nowego szefa IPN-u?

  113. axiom1 pisze:
    2011-11-25 o godz. 10:43 ..”
    Panie Axiom,
    obawiam sie, ze afera Gromoslawa C. bedzie uciszona i dokladnie rozwiana – sznureczki ida na tyle wysoko, ze inaczej to raczej nie moze sie skonczyc.

    Okaze sie zaraz, ze to bylo „nieporozumienie” a ci odpowiedzialni za pomylke…poniosa odpowiedzialnosc.
    Gdyby bylo inaczej ponad polowa naszych wielkich tworcow niepodleglej III RP dawno by juz siedziala.

    Czy mimo uplywu czasu wiadomo cokolwiek o tajnych kontach w Szwajcarii?
    Panu Voglu itd?

    Szybciej ktos popelni samobojstwo strzelajac sobie 3 razy w brzuch jak… Sekula.

  114. Nie znam się na ekonomii i dlatego nawet nie próbuję dyskutować z potentatami blogowymi. Mnie wystarczyło, gdy usłyszałem, że zbankrutowała firma noblisty z ekonomii, bo nie przewidział nadciągania kryzysu.
    W moim już dość długim życiu od pewnego momentu stosowałem żelazną zasadę:

    Nigdy nie wydawałem więcej pieniędzy niż zarabiałem!!!

    Na początku mojej kariery zawodowej nie miałem nawet od kogo pożyczyć. Ubierali mnie bracia – kolejarze z odpadków ich ubrań roboczych, obiad miałem u sołtysa za 100 zł, a reszta mojej ogromnej pensji wykwalifikowanego nauczyciela szkoły podstawowej (444.64 zł) jakoś wystarczyła na życie i drobne rozrywki. Taka dziwna suma to „netto” z 450 zł „brutto”.
    Gdy przeniosłem się do innej szkoły i awansowałem na stanowisko kierownika, pożyczałem regularnie przed pierwszym od koleżanek, które były mistrzyniami ekonomii, bo im wystarczyło i jeszcze mogły mnie wspierać.

    To źródełko wyschło, gdy poszedłem na urlop i na studia, ale miałem maksymalne stypendium, bon stołówkowy i mieszkaniowy i jeszcze dorabiałem tłumaczeniami tekstów technicznych. Pozwoliło mi to spokojnie przeżyć studia, a nawet z oszczędności kupiłem ubranie do ślubu.
    Ożeniłem się z oszczędną kobietą i nie pożyczaliśmy już do chwili obecnej pieniędzy od nikogo. Wręcz przeciwnie, pożyczaliśmy dzieciom, gdy próbowały działalności gospodarczej. Te pieniądze zostały zmarnowane, bo zięć nie okazał się gentlemanem i nie zwraca niczego. Pierwsze 100 milionów (starych) skreśliłem oficjalnie, na zwrot drugiej pożyczki – 10 000 (nowe) już nie liczę. Obraził się na mnie, gdy mu żona uciekła, bo nie mogła już ścierpieć gnojenia.
    Banki nie zarobiły wiele na mojej pożyczce budowlanej, która służyła mi jako alibi dla Urzędu Skarbowego przy budowie domu.
    Tyle tytułem wstępu i ustalenia warunków początkowych i brzegowych – sprawa niezwykle istotna przy dyskusji naukowej.

    „Brandaktuell” stała się sprawa prywatyzacji, w której swój udział miał bohater narodowy Gromosław C. (nie piszę Cz, bo to nie jest poprawne, choć przeważnie używane w mediach).

    Dawno, dawno temu oglądałem chętnie program pięknej (do dziś) reporterki Pani Jaworowicz. Potem przestałem, gdy plotka mówiła, że nieco fałszuje materiał dla celów większej oglądalności. Potem TVP stało się tubą pisowską, więc nie oglądałem niczego poza „Plebanią”, ale wczoraj przypadkowo widziałem wstrząsający fragment rozmowy z żoną sportowca, który dogorywa, bo nie stać go na drogie lekarstwa. Nie uzyskując wystarczającego wsparcia z NFZ posprzedawali wszystko co posiadali na lekarstwa. Dla ostatniej dawki sprzedali nawet ślubne obrączki i nie wiedzą co dalej. Oni faktycznie mogliby zapytać jak „zabiedzony” paprykarz – „Jak żyć, o NFZ”?

    Ich sytuacja w skali makro to toczka w toczkę wyprzedaż za bezcen majątku narodowego przez rządy tzw. wolnej Polski, dla załatania kolejnych dziur budżetowych, aby ludzie przy urnach pamiętali że władza się bardo starała, aby było co dzielić. Nikt się nie zastanawiał – „co potem”, gdy wszystek majątek już nie nasz, a dziura coraz większa i tyka zegar Balcerowicza?
    Panaceum na wszystko miała być ta prywatyzacja, bo niby prywatne przedsiębiorstwa pracują lepiej. Może i lepiej, ale dla kogo? Przecież nie dla państwa i narodu polskiego!!!
    Śmieją się z głupoty sprzedających nowi właściciele banków i przedsiębiorstw i łupią nas jak się tylko da. Likwidują zakupione fabryki, jeśli stanowią konkurencję dla macierzystych zakładów gdzieś na Zachodzie lub w Azji.
    Pięknie daje się oszukać państwo sieciom handlowym. Przykładzik z mojego miasta. Ktoś wybudował pawilon handlowy „Minimal” i miał odpowiednie ulgi podatkowe lub w ogóle zwolnienie, tego nie wiem. Gdy okres ulgi się skończył, „Minimal” stał się „Billą” i pewnie znowu doił Skarb Państwa dzięki ulgom nowicjusza. Mija kilka lat i „Billa” stała się „Bill” (przejściowo), nieco później przymocowano napis „Leclerc”. Podobnie działo się z „Hipernovą”, która jest teraz „Carrefourem” itd.

    Co ja sadzę o takiej „prywatyzacji”, gdy pieniądze uzyskane ze sprzedaży są marnowane na spożycie, aby naród zapewnił posłom diety przez jak najdłuższy okres, a potem „apres moi le deluge”?

    to jest nie tylko głupota, to jest zbrodnia!!!

    Sprzedać coś zbędnego, aby inwestować w przyszłość miałoby sens, ale marnowanie wszystkiego co posiadaliśmy w 1989 roku na łatanie dziur budżetowych to jest straszne przestępstwo i dla wykonawców kary śmierci na narodzie (np. na moim prawnuku) powinno się powrócić do starych, wypróbowanych metod karania o tym samy charakterze. Niestety tego nie dożyje, bo żłób zawsze zawiera trochę paszy dla najbardziej cwanych świń. Mój idol propagandowy – Jerzy Urban – powiedział to publicznie: „Rząd się wyżywi”!!!

  115. Andrzej Falicz 7.53

    Zdarzenie z Bob Hawke ruszylo moj cynizm. Bardzo ciekawe. Wlasnie takich rzeczy mi brak. Wszystko juz bylo, wszystko widzialem – chcialbym, zeby to nie byla prawda. Moje kochane farmery po sasiedzku i moje blyskotliwe adwokaty z przyjatek jakoz wlasciciele firm – kolezki co sie jeszcze telepia, nic nowego mi nie moga powiedziec.

    Probuje, ale nie moge sie dobrac do tego Red Dog. A ze jestem „psiarz z uszami” tytul jest frapujacy, choc wiem ze atrapa.

    Czy probowal pan weekendu 1500 mil od Wybrzeza ? Czy udalo sie powachac Aborygenow ? Jesli nudze, prosze to zignorowac. Pozdrawiam.

  116. Powtorzmy pytanie historyczne:
    byly czy nie byly polskie oddziały walczące za „wielkie Niemcy” na wschodnim froncie?

    Gen Prawin napisal:
    „Zatruty podmuch niedobitków sanacyjnych dotarł z zamorskiej emigracji do kraju” pisze autor mając na myśli podobno polskich dowódców tych trzech marszowych kompanii.”

    No i, oczywiscie, jest to o tyle ciekawe, że właśnie Polska miała być w czasie II wojny światowej najprawdopodobniej jedynym krajem, który nie wsparł zbrojnie wojsk faszystowskich.

  117. Porabana ta historia nasza. IPN, hello? Bo to na was, darmozjadow, placimy juz od tylu lat. Rezultat? A no wciaz ten sam: 1 IPN= 1 kaczor

    Toz to postep iscie geometryczny! Bo kaczor nie ma nawet konta w banku

  118. 1 IPN= 1 kaczor. Skad oni, te barany kaszubskie, te nierownosc wytrzepaly? Z POPiSu? Bo tylko tym mozna tlumaczyc nastepny 5-letni kontrakt, czyli kadencje, dla nowego szefa IPN-u. Łukasza Kaminskiego
    http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/lukasz;kaminski;nowym;prezesem;ipn,32,0,848672.html

    Łukasz Kamiński to absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. W IPN od 2000 r. Jest szefem Biura Edukacji Publicznej IPN, powołanym przez Kurtykę w kwietniu 2009 r., w miejsce odwołanego wtedy Jana Żaryna. Kamiński zajmuje się dziejami społecznymi Polski Ludowej.
    Wcześniej Rada IPN wyłoniła Kamińskiego spośród czterech uczestników konkursu na prezesa. Gdyby tego kandydata odrzucono, Rada musiałaby rozpisać nowy konkurs.

    Kamiński zapowiadał, że jego podstawowe zadanie to przekształcenie IPN w sprawnie funkcjonujący urząd państwowy. Za równie ważny uznał jasny podział kompetencji oraz odpowiedzialności między poszczególnymi czterema pionami Instytutu. Dodał, że chciałby stałych konsultacji IPN ze środowiskami, które były ofiarami działań obu totalitaryzmów.

    Historyk podkreślał też, że jest za uproszczeniem i przyspieszeniem procedur udostępniania archiwów IPN oraz za zmniejszaniem tajnego, nieujawnianego tzw. zbioru zastrzeżonego IPN.

    Kamiński chce też przyspieszenia sprawdzania oświadczeń lustracyjnych osób publicznych. Przyznał, że pion lustracyjny IPN sprawdza ich 5 tys. rocznie, podczas gdy do sprawdzenia jest 150 tys. oświadczeń – zdaniem Kamińskiego możliwe jest sprawdzanie 20 tys. rocznie. Według niego pion edukacyjno-badawczy powinien wzmóc badania nad II wojną światową.

  119. „…”Czarny piatek” -To dzień najlepszych promocji i największych kolejek przed sklepami, a także największej liczby wypadków podczas zakupów. W 2008 roku do Wal-Martu na Long Island w ciągu pięciu minut przed otwarciem wdarło się ponad 2 tys. osób. Drzwi do sklepu otworzyły się pod naporem tłumu.
    Śmierć
    poniósł wówczas
    jeden z pracowników sklepu….”

    Wszyscy w Ameryce czekaja z nadzieja na poprawienie rekordu…

    Polska wiocha ma jeszcze wiele do nadrobienia!

  120. Andrzej Falicz pisze: 2011-11-25 o godz. 13:45
    =============================

    Szanowny Panie Falicz,
    >>>…im dluzej poza Australia (…) tym bardziej Australia mi sie upieksza.>>>
    Z daleka wszystko wyglada piekniej…
    ze przypomne np. Rosje stalinowska, dla wielu, przeciez nieglupich, intelektualistow zachodnich…
    ( bron Boze, niczego nie sugeruje…)
    Grass is always greener on the other side of the river…

    >>> Jestem zdecydowanym (…) australijskim patriota.>>>
    Coz, ja tez bylem entuzjasta przez 20 lat, zanim sie przyjrzalem blizej…
    Niech Pan sie przygotuje, bo przebudzenie sie jest bardzo bolesne…

    >>>A w Australii od 1988 (…) 3 lata St.Kilda,…>>>
    No to sie musielismy mijac na ulicy…
    Georges53.

  121. Nemer
    Dzięki za szereg ciepłych słów a co do tych cierpkich:,,łatwo poddajesz się propagandowemu bełkotowi”…..Zarzut tyleż poważny co kompletnie nie trafiony.
    Ponad rok temu 06-10-2010,u pani Paradowskiej,tuż po kongresie(zdaje się,że też byłeś wtedy aktywny na blogu) emocjonalnie napisałem:

    ,,…ruszył mnie za to Palikot,i to bardzo!Ja,stary bałwan pokładałem w nim nadzieję na nowy powiew,jakość,tchnienie.zdynamizowanie,wręcz na skok i sam nie wiem na co jeszcze….a on mi takie plewy!Myślałem:facet się nie pierdzieli,o coś mu chodzi,wręcz mówi za mnie a to wydmuszka,polityczny przedszkolak,to polityczna Doda,pusta i bez poglądów.Wyszło mu z sondy 15 punktów i już Nowoczesną Polskę będzie robił!?Jak?Kim!?Kalisza ze Środą podeprze Piskorskim z Misztalem?I kto u niego będzie robił za Gowina a kto za Palikota?Obnażał hipokryzję(ach jak klaskałem)ale i sam w wyborach na króla nie jest bez szans.No tak mnie zwścieklił,że mnie za chwilę ozon trafi”. Ładne,co?Nikt wtedy nie podjął wątku bo rozjeżdżaliśmy akurat Smoleńsk ale to jest w archiwach,one zdaje się nie płoną.
    Masz rację,że zabolało tyle tylko,że mnie akurat nie to co mi przypisujesz.
    Zabolało mnie,że to właśnie Ty(a znam Cię raczej z dość trzeźwych wpisów choć nie koniecznie wszystkie mi bratnie)wywaliłeś na blogu takiego dziwoląga.Nazwałem go durnym(to liczba pojedyncza i nie rozciągaj jaj na resztę)żeby i Ciebie zabolało.
    Nie odmawiam Ci nigdzie prawa do odmiennych ocen ani polemik ale dalej nie mogę pojąć ni sensu,ni formy tamtego emocjonalnego przerostu.
    Pozdrawiam
    halen
    Ps.Chętnie bym porozmawiał o Palikocie,tak bez skakania na łeb TJ-towi.Sam może też za grubo jadę ale on ciągle mnie tak rozczarowuje.Zwyczajnie,tak po ludzku zły jestem na niego i siebie.Stąd ujście.
    Nara

  122. Oczywiscie sprawa Czempinskiego moze byc wynikiem JEDYNIE walki gangow, ktore dziela polski tort – to pewnie nie koniec a swoja droga…

    ” Połączcie to:
    jak olechowski przew. RN BH to
    piotr czyżewski waisprzew. Dalej przew. RN LOT, doradca w trójkącie buchacza, przew. RN kulczyk; sprawa gruntów krakowskich na i ten gudzowaty z wiesławem kaczmarkiem.
    Dodałabym tych co w europejskich fundacjach gospodarczych. 123 mln EUR na posadkę bieleckiego w EBRD,
    kontrakty nadwołżańkie amerykanskiego męża bochniarz, pekao sa z niezgodą i bieleckim za miliony!

    ….
    itd itd.
    I mamy cale POlske i tak naprawde dlatego „trzeba walczyc z IV RP”…
    to wojna gangow o setki milionow.

  123. LUDZIE!
    to jest byly
    SZEF
    Urzedu
    Ochrony
    PANSTWA!

    Gorzej juz nie moze byc Z TYM PANSTWEM!

    Jezeli obywatele tego nie widza to jest gorzej niz zle.

    To gorzej niz papiez bioracy udzial w bunga-bunga u Sylviego.

    To znaczy, ze wszystko jest zgnile i przezarte korupcja to samego szpiku i fundamentu tego kraju.

    Teraz nam jedynie trzeba odtajnienia konta szwajcarskiego prezydenta prawiemagistra.
    Kto sie na to odwazy??
    Nikt
    bo wykazalo by to, ze krol jest nagi i cala prawde o establiszmencie.

  124. LEWY POLAK, 11.07. Razem z Piotrem Skrzyneckim byłem wojsku. Razem zdawaliśmy egzamin państwowy na stopień oficera LWP. On zdał na 4. W tym samym czasie u tego samego profesora zdawaliśmy egzamin z marksizmu. Musieliśmy znać także Manifest. Z biegiem lat uległ on dezaktualizacji i zapomnieniu. Jednak w czasach gdy na świecie zapanowała zwyrodniała doktryna neoliberalna i setki milionów ludzi wpędzanych jest w biedę, bezrobocie, do slamsów lub na przemiał, Marks i jego idea stała się ponownie aktualna i świeża. Przewidział precyzyjnie upadek kapitalizmu, co widoczne jest na naszych oczach, – aczkolwiek upadek ten znaczony jest ogromem cierpień, głodu, wyzysku, kryzysów, degradacji intelektualnej, wojen i oszustw na skale niespotykaną w historii. Warto więc wrócić na moment do klasyki i uzmysłowić sobie, że to już kiedyś ktoś mądry przewidział i opisał. Zamieszczane przeze mnie fragmenty tekstu Manifestu są najbardziej wartościowe na tym blogu. Zmuszają do refleksji, zadumy i dają nadzieję, że coś komuś z nich pozostanie. To lepsze niż zatruwanie pustymi tekstami Falicza, Kleofasa, Sebastiana, ET i na szczęście zamarłych tu TO lub Jacobskiego. Jak widzisz ze znajomości z Piotrem coś pozostało mi w pamięci.

  125. Andrzej Falicz pisze:
    2011-11-25 o godz. 16:52

    Możesz wskazać JEDEN kraj gdzie władza nie kręciłaby lodów?
    Jedyną różnicą jedt, czy przyłapany idzie siedzieć i podaje się do dymisji, czy nie…..

    Nawet Watykan prowadził mętne interesy, natchnionych Duchem Świętym korupcja też dotyczy…

  126. jasny gwint,

    fajnie, ze o mnie pamietasz 🙂

    Cool !

    Czekam az zaczniesz pisac cos od siebie zamiast wklejac skamienieliny komunistyczne, ktore dla Ciebie – rowniez skamienieliny komunistycznej – wciaz stanowia objawienie.

    Pozdrawiam jak zwykle serdecznie i cieplo 🙂

  127. @jasny gwint

    Troche dworowalem z tym Kraszewskim, ale przyznaje, ze sam zaczynam miec watpliwosci. Czy system kapitalistyczny sie wali, czy to tylko chwilowe zachwianie.
    Marksa kiedys bardzo dokladnie przestudiowalem. Poczatkowo mnie fascynowal, a potem zaczalem miec coraz wiecej watpliwosci, szczegolnie spwodowanych niefortunnymi wejsciami duzo mniej inteligentnego Engelsa.

    1)Teorie wartosci dodatkowej uwazam za absolutnie bledna(urzeczowiona zywa, spolecznie uzyteczna praca), ktora ma jakos przyczyniac sie do wartosci produktu. Aby jakos ominac ten szkopul, ze wartosc wlozonej w dany produkt pracy wcale nie odzwierciedla jej wartosci rynkowej, Marks niczym Ptolemeusz ratujac system geocentryczny, wprowadzil epicykle, on wprowadza rozroznienie miedzy wartoscia a cena, ktora to tylko w przyblizeniu odzwierciedla owa mityczna wartosc. Dla Marksa zupelnie nie liczy sie popyt: Cena obrazu Rembrandta wg Marksa mialaby oscylowac wokol wartosci dodatkowej, jaka w ten obraz wlozyla zywa praca Rembrandta, a nie fakt, ze nieproporcjonalna mala jest ilosc obrazow Rembrandta w stosunku do potencjalnych , posiadajacych zasobne portfele nabywcow.(Oczywiscie dziela sztuki stanowia skrajny przypadek, ale ujawniaja blad w mysleniu Marksa)

    2) Wizja stworzenia bezkonfliktowego , sprawiedliwego spoleczenstwa komunistycznego. Tu zawsze mozna zwalic wine na Lenine, ze znieksztalcil idee Marksa, ktory prorokowal, ze system kapitalistyczny runie jak zmurszale drzewo, pod wplywem wewnetrznych sprzecznosci(polaryzacji bogactwa i biedy) i dlatego rewolucja przebiegnie jako oczywisty akt w najbardziej przemyslowo rozwinietych krajach. Lenin uznal, ze mozna ten proces przyspieszyc uderzajac w najslabsze ogniwo imperializmu. Tak sie zlozylo, ze Lenin byl Rosjaninem, wiec uznal ze tym najslabszym ogniwem jest Rosja(gdyby byl Hindusem, to moze …)

    Kapitalizm przez te 150 lat wybranial sie przed przewidywanymi przez Marksa kataklizmami. Ale moze rzeczywiscie Marks urodzil sie za wczesniej, moze dopiero teraz rzeczywiscie kapitalizm zaczyna murszec i chyli sie ku upadkowi ?

  128. jasny gwint 17:06

    Ciekawe rzeczy piszesz o Piotrze Skrzyneckim.Zawsze z prawdziwą przyjemnością słucham relacji bezpośrednich świadków w których uczestniczyli znani i nietuzinkowi ludzie.Może pociągniesz jeszcze wątek bo chętnie bym się dowiedział dlaczego to Piotr Skrzynecki,studiując 5 lat historie sztuki na UJ-cie u samego Estreichera nie ukończył tych studiów z powodu……braku zaliczenia…..studium wojskowego?

  129. wiesiek59 pisze:
    2011-11-25 o godz. 17:29

    Andrzej Falicz pisze:
    2011-11-25 o godz. 16:52

    Możesz wskazać JEDEN kraj gdzie władza nie kręciłaby lodów?…”

    Wiesku dzieki!

    Uff ale mi ulzylo!
    A propos lodow
    Przeciez Tusk nie trzyma zamiastzamiast nich glow ludzi z PiS-u w zamrazarce jak Idi Amin.

    W ogole Wiesku gdyby nasza wladza nie krecila lodow to mam rozumiec bylaby jakas nienormalna – wiec wlasciwie Czempinski to powod do zadowolenia i dowod, ze jesesmy swiatowym panstwem.

    Sprawiedliwosc (tfu tfu co za faszystowskie slowo) i praworzadnosc to najwieksze zmory liberalnego panstwa – takie staroswieckie.

  130. Panie Kleofasie,
    moderatorowi sie nie spodobalo…?

    http://www.youtube.com/watch?v=GTExiWzvJlo

    Red Dog (2011)

    Based on the legendary true story of the Red Dog who united a disparate local community while roaming the Australian outback in search of his long lost master.

  131. georges53 pisze:
    2011-11-25 o godz. 16:31

    Andrzej Falicz pisze: 2011-11-25 o godz. 13:45
    =============================

    Szanowny Panie Falicz,

    Z daleka wszystko wyglada piekniej…
    ze przypomne np. Rosje stalinowska, dla wielu, przeciez nieglupich, intelektualistow zachodnich…

    >>>A w Australii od 1988 (…) 3 lata St.Kilda,…>>>
    No to sie musielismy mijac na ulicy…”

    Georges,

    Mieszkalem u Frenkiela na Balaclavie i co niedziela chodzilismy z dziecmi na Acland na paczki do „Europy” – na Fiztroy w „Topolinos” do dzis pracuje moj kumpel Zbyszek ale teraz jest tam szefem kuchni…

    Codo przygotowywania sie do obudzenia to po 21 latach tomnie raczej Australia juz nie zaskoczy -lepiej juz bylo ale przynajmniej zawsze moge przezyc jedynie z para klapkow, szortami, T-shirtem i wedka…

    Mnie nie przeszkadza 20C w zimie, 30C w lecie i szum Morza Koralowego za oknem. Wlasne pomarancze, cytryny i stada papug w ogrodzie.
    Nawet poltarametrowa jaszczura mieszkajaca na dachu pergoli.
    Troche pomieszkalem od 1988 zarowno w III RP (ponad 6 lat), Chinach, Indiach tu i tam.
    Czym negatywnym moze mnie zaskoczyc Australia o jakim ladowaniu Pan pisze?
    Przezylem wiele szczesliwych lat w betonowym mieszkanku blokowiska na Gornej – jak to sie mowi; na zielonym groszku i octcie,
    a czesto spiewalo sie z kuplami az do wschodu slonca – za oknem wlokniarki zasuwaly na pierwsza zmiane… nasze problemy z reguly gniezdza sie w naszych wlasnych glowach…

  132. Jacobsky pisze:
    2011-11-25 o godz. 18:59

    To nie skamienieliny, tylko opis rzeczywistości w której żyjemy……
    I na którą mamy wpływ baaaardzo niewielki……

  133. Panie Georges,

    najczesciej spiewalismy:

    „W wielkiej żyliśmy wannie i rzadko tak,
    Wypełzaliśmy na suchy ląd,
    Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas,
    Meta była o dwa kroki stąd. …”

    I echo szlo odbijajc sie od scian blokow od Strycharskiej do Tuszynskiej.

    Dobrze nam wychodzilo tez:
    „..Falowanie i spadanie, falowanie i spadanie
    Ruch, magnetyczny ruch, ściana przy ścianie
    Raz-dwa, raz-dwa, raz-dwa itd…”

    Klomby na skwerze az falowaly gdy dziewczyny piszczaly.

    Ja to sie mowi; groszek, klopsiki w sosie pomidorowym, mebloscianka, 8letni maluch pod blokiem – a wesolo bylo!

    Australia ani kryzys mnie nie zjedza – przezylem na octcie.

  134. Bezdroża marksizmu stosowanego

    Lewy Polak pisze:
    2011-11-25 o godz. 19:04
    @jasny gwint
    „Teorie wartosci dodatkowej uwazam za absolutnie bledna(urzeczowiona zywa, spolecznie uzyteczna praca), ktora ma jakos przyczyniac sie do wartosci produktu. Aby jakos ominac ten szkopul, ze wartosc wlozonej w dany produkt pracy wcale nie odzwierciedla jej wartosci rynkowej, Marks niczym Ptolemeusz ratujac system geocentryczny, wprowadzil epicykle, on wprowadza rozroznienie miedzy wartoscia a cena, ktora to tylko w przyblizeniu odzwierciedla owa mityczna wartosc.”

    Mój komentarz

    Bardzo dobra analogia z astronomią starożytną.Trzeba było wprowadzać wciąż epicykle, jak Marks wartość dodatkową, aby podtrzymać spójność teorii.

    Co więcej, z biegiem czasu narastały potrzeby wprowadzania epicykli do epicykli dla ratowania teorii, aż chłopek roztropek Kopernik popełnił nie tyle czyn naukowo uzasadniony – obalił teorię geocentryczną, ile poszerzył horyzont dla rozwoju nauk.

    Odtąd teologia jako niepodważalna dogmatyka obrazująca świat i jego dzieje zaczęła tracić na znaczeniu i została w końcu postawiona na swoim miejscu.

    To samo się podziało z filozofią Marksa. Już nigdy nie odzyskamy z niej profetycznych, jakoby naukowych wątków ewolucji ustrojów.
    W owym czasie (150 lat temu) zbyt mało wiedział człowiek o sobie i ludzie o społeczeństwie (społeczeństwo nie posiadało instrumentarium poznawczego), aby snuć takie przepowiednie jak usiłował Marks z Engelsem.

    Dziś, mimo że dysponujemy wiedzą o człowieku i społeczeństwie tysiące razy obszerniejszą niż w czasach Marksa, nikt nie poważa się na snucie naukowych teorii o rozwoju ustrojów, (czyli świata) od niewolnictwa do komunizmu.

    Dziś przy olbrzymim zasobie wiedzy i doskonałych instrumentach badawczych, żaden think tank, żaden MIT nie jest w stanie wyprodukować (dotychczas nie był w stanie) sprawdzającej się prognozy co do kierunków rozwoju na więcej niż 5 lat.

    Jedyna przepowiednia, która się dzisiaj sprawdza (nie wiadomo jak będzie jutro), to wzrost w skali globalnej ciężaru gatunkowego strefy Pacyfiku.
    Ale do tego nie trzeba było być naukowcem ani dyrektorem Instytutu Prognoz Długoterminowych.

    Wystarczyło tylko interpolować rozwój gospodarek takich krajów jak Taiwan, Południowa Korea, Japonia, i innych. Chiny dołączyły w ostatnich powiedzmy 20 latach, gdy władze, kierownictwo kraju wykonały woltę ideologiczną, której radykalizmu nikt nie przewidywał, łącznie z samym kierownictwem (siła praw ekonomii, gdy im się zrobi miejsce, okazuje miażdżącą przewagę nad siłą ideologii).
    I teraz w Chinach nabrzmiewa problem – co uczynić ze skostniałą teorią?

    A propos rewolucji likwidującej klasy, a tym samym sprzeczności.
    Jeden z głównych rzeźników Kambodży, prawdziwy komunista-brat, (sądzony jest teraz w Kambodży) powiedział w wiele lat po straconej sprawie do dziennikarza, który zyskał jego zaufanie, że rewolucja była by się udała, bo takie jest przeznaczenie ludzkości, tylko jej przywódcy łącznie z nim samym byli zbyt nieśmiali i nie podjęli jeszcze bardziej radykalnych posunięć likwidacyjnych (w imieniu ludu Kambodży oczywiście i dla przyszłości świata), bo wrogów należy tępić i już.

    Bracia Czerwoni Khmerowie bardzo dobrze znali Marksa, wysoko go cenili i podążali wytyczoną przez niego drogą tylko nieco zmodyfikowaną przez idee wczesnych maoistów.

    Wydaje mi się, że Marks z Engelsem w swoim konsekwentnym namawianiu ludu pracującego miast i wsi do bezwzględnej rewolucji, bo ta jakoby jest nakazana przez historię, nie bardzo wiedzieli jakie konsekwencje pociągną ich apele. Czy zdawali sobie sprawę z tego, że zwyczajni ludzie mają zwyczaj traktować odezwy dosłownie? Zlikwidować (np. burżuazję), to znaczy – zabić.

    Głoszenie tezy, że nadszedł kres świata (czy historii) było przez kilka tysiąclecia uprawiane, od apokalipsy św. Jana do Fukujamy, i jakoś koniec nie przychodzi. Choć współcześni prorocy głoszą, że jest tuż, tuż, że lada chwila, że już, bo narastają sprzeczności.

    Otóż sprzeczności są równie stare jak świat. We mnie samym siedzi tyle sprzeczności (i stale narastają), że jestem pewien tego, że obdarowałbym nimi jako rzekomą substancją rozwojową przekształcającą ilość w jakość Marksa i Engelsa i jeszcze trochę by zostało.

    Pzdr, TJ

  135. Andrzej Falicz pisze:
    2011-11-25 o godz. 19:26

    Dokładnie tak!!!
    Władza która nie kradnie, jest NIELUDZKA…….
    A władzę sprawują ludzie, nie anioły.
    Znasz wielokrotnie przytaczany problem 10 sprawiedliwych i Lota?

    Nie chcę się powtarzać, ale u sąsiadów z południa afera goni aferę.
    Przedtem Francja, GB, o Berlusconim szkoda gadać.

    Moralność w polityce, to temat z góry skazany na dyskredytację. Liczy się skuteczność. A odpowiednich hagiografów w stosownym czasie się wynajmie za stosowną cenę. Obecnie nazywają się Piarowcy?
    Dawniej bardzi, minstrele, powieściopisarze, wieszcze, dziennikarze…….

  136. TJ pisze:
    2011-11-24 o godz. 22:20
    Ten prymitywizm mediów jest odbierany przez część społeczeństwa jako norma…
    …gdy powstał internet, w stadium bezsieciowym nikt nie był w stanie tego nawet podejrzewać, sieć przyciąga ekstrema, skrajności i stąd nadreprezentacja głupoty i negatywnych emocji.

    Ale dlaczego przyciąga? -Bo ja wiem?
    ——————————————————————————–
    Zgadza się. Chodzi media i „normę”
    Co do przyciągania i negatywnych emocji sądzę ,że w mniemaniu wielu użytkowników jest się anonimowym (pogląd nieco mylny) więc bezkarnym – większa „odwaga” w wyrażaniu swoich uczuć.

  137. @Falicz

    Tez tak mysle. Sprawa bedzie w nieskonczonosc odkladana. Na prokuratora znajda haka i wyleci z pracy, dowody i dokumenty zagina, swiatkowie beda mieli wypadki drogowe, do sprawy w sadzie nigdy nie dojdzie. Bo jest oczywiste ze gen Gromoslaw moze utopic wielu kolesi, solidarnych towarzyszy.

    Jak pisza dowodow jest 200 tomow i sa niepodwazalne. Dlaczego wiec wypuscili podejrzanych za kaucja?
    Rowniez, jest zadziwiajace jak szybko kaucje zostaly zorganizowane. To nieslychane by ludzie trzymali pod reka do 3 mln zl gotowki (poreczen) na wypadek aresztu i potrzeby wplacenia kaucji.

    Jednakze glownym oskarzonym powinien byc byly minister skarbu Wieslaw Kaczmarek. Za to ze wiedzial i co najmniej tolerowal korupcje albo za to ze nie wiedzial. Za to ze pelnil funkcje do ktorej nie mial kwalifikacji. Obowiazkiem Kaczmarka bylo wiedziec co sie w resorcie dzieje. Przeprowadzac niezalezny audyt.

    To ilustruje kosekwencje nominacji ludzi na stanowiskach do ktorych nie maja kwalifikacji. Tumanski rzad nie jest w stanie niczego kontrolowac. Korupcja na tym zeruje. Tumanski rzad to wrog wewnetrzny.

  138. Andrzej Falicz 19.33

    Akurat szybkosc internetu byla mniejsza, bywa. Rwalo sie. Na pewno obejrze bo Trail wciagnal. Piechy uwielbiam. Jedynie na swojego piesa mozesz liczyc. Sprawa Cz. jest beznadziejna, szkoda czasu. Uklada sie nowy porzadek a to trwa, w kazdym obszarze. Dlatego zostal smiech z dystansu, nie moje kury nie moj lis.

    Panstwo Moderatorstwo sa sympatyczni, ostatnio wykropkowano mi tylko jeden przymiotnik, ale tekst poszedl. Przegladam polska prase – przerazajacy balagan w redakcjach internetowych ! Zadnego porzadku, zadnej logiki, paradoks za paradoksem. To sie tez kiedys ulozy. Pozdrawiam.

  139. halen, 19.19. 22 Lipca 1956 złożyliśmy razem z Piotrem przysięgę żołnierską na wierność ojczyźnie i sojusznikom. Przysięgi dochowaliśmy skrupulatnie wyrastając na porządnych, skromnych i pracowitych ludzi, każdy w swoim zawodzie. Generał Gromek także przysięgę składał i co? Posądzany jest o miliony, codzienni nowi i na większe sumy, setki i tysiące złodziei, oszustów, cwaniaków, nierobów i darmozjadów. To taka tylko dygresja. Było to na poligonie koło Mielca kończącym szkolenie wojskowe i studia. Piotr występował jako ekstern z poręki jak się można domyślać bardzo dzielnych i mądrych oficerów Wojska Polskiego. Byłem świadkiem bezpośrednim zdawana egzaminu i ogłoszenia wyników. Na temat przebiegu tego poligonu i udziału w nim Piotra i innych kolegów można nakręcić ciekawy i wesoły film, jako dokument tych czasów. Nie miejsce tu jednak na zadawanie się w szczegóły. Przez długie lata chodziłem do Piwnicy jako kolega z wojska.

  140. TJ, 20.51. Bujasz w obłokach. Dzieła i przemyślenia Marksa są już w skarbnicy dorobku cywilizacji. Podobnie jak dzieła Platona, Konfucjusza, Dantego, Kartezjusza lub Nietzschego. I nie wolno przymierzać ich w pełni do dzisiejszej rzeczywistości. Na świecie stało się coś ważnego w ciągu ostatnich trzydziestu lat, co zagraża nie tylko samemu kapitalizmowi ale samemu istnieniu człowieka na planecie. Jest to głęboki kryzys istoty kapitalizmu i jego postępowych kiedyś funkcji, który wciąga świat w otchłań nędzy, wykluczenia, zachłanności i chciwości niewielkiej grupy finansjery przy bezgranicznym wsparciu tego co nazywają wolnymi mediami i gigantycznymi agresywnymi armiami. Dziś można wyśmiewać Marksa, szydzić i drwić za nie jego winy, ale za miesiąc fala kryzysu, długów, beznadziei młodego pokolenia i buntów ludów może to wszystko zmieść, zniszczyć, a resztę dokonają bomby atomowe. I spełni się przepowiednia Levi Straussa, że świat powstał bez człowieka i zakończy się także bez człowieka. Ja nie podejmuję się natomiast dyskusji o marksizmie, gdyż na nim się nie znam. Mogę Marksa czytać i rozumieć.

  141. halen pisze: 
    2011-11-25 o godz. 16:39
    Ps. Chętnie bym porozmawiał o Palikocie,tak bez skakania na łeb TJ-towi.Sam może też za grubo jadę ale on ciągle mnie tak rozczarowuje.Zwyczajnie,tak po ludzku zły jest em na niego i siebie.Stąd ujście.

    Szanowny Halenie,

    powiem szczerze, że Palikot wcale mnie nie rozczarowuje. Dlaczego? Otóż rozczarował mnie już bardzo dawno temu, gdy z „Poncylem” kierowali komisją -”Przyjazne Państwo”.
    Wtedy bowiem całkowicie zrezygnowałem z pomysłu założenia strony internetowej pod hasłem – „Wrogie Państwo” – i popełniłem błąd licząc naiwnie, że taka strona będzie bez przyszłości i że będzie powielać ujawniane przez komisję nonsensy i opresyjne idiotyzmy niszczące zarówno obywateli jak i w konsekwencji całe to państwo.

    Palikot robił wtedy wokół siebie tyle dymu, że w zasadzie spowodował paraliż tej komisji. Skandale i zadymy w mediach jakie prowokował wskazywały na to, że dla niego najważniejsze jest bycie w centrum uwagi a nie praca parlamentarna.
    Wg skali megalomaństwa jaką sobie na własny użytek ukułem (max to 10 Wałęsów) Palikot osiągnął u mnie aż 8, gdy np. Romaszewski 6 a Kalisz 5.

    Palikot więc już bardziej mnie rozczarować nie może ale wiem (albo jest to moje myślenie życzeniowe), że tak jak to się stało po wejściu Samoobrony do Sejmu, sprawujący władzę nie będą mieli tak pożądanego przez nich komfortu.
    Dlatego zadowolony na razie jestem, byle Ruch Palikota nie został uwikłany np. w nieustającą wojnę z krzyżakami o krucyfiks w Sejmie czy zamotany w dysputę o tym co porabia sobie Kotliński.

    Żałuję, że w Sejmie nie ma Janusza Korwina-Mikke, bo z nim też POPiS i reszta nie miałyby lekko.

    Proszę zauważyć, że np. gdy forsowana była np. ustawa „o nasiennictwie”, czyli o wprowadzaniu do Polski bocznymi drzwiami upraw GMO, nie było odważnych by demaskować tych, którzy pod wpływem lobbingu głosowali za tą sprzeczną z polityką Unii i zabójczą dla naszego rolnictwa (że nie wspomnę o zdrowiu) ustawą.

    Gdy wychylił się ostrożnie Hoffman z krytyką PSL-u, to tu, na blogach Polityki dyskutowano jedynie o jego chamstwie, buractwie i rzekomym obrażaniu rolników. Ja tam Hoffmana nie znoszę, mogę uznać, że faktycznie jest to cham, burak i prezesowski siepacz ale po pierwsze, to nie obraził on rolników tylko mieniących się ich przedstawicielami sejmowymi PSL-owskich szkodników z Pawlakiem na czele. Ale dysputa szła o Hoffmanie a nie o sprawie.

    Liczę na to, że w Ruchu Palikota będą tacy, którzy szkodników będą demaskować i nam ich prezentować. Palikot nie będzie miał władzy nad członkami swojego klubu, bo rzeczywiście jest tak jak mówi TJ, ze jest to „zbieranina” dość przypadkowa ale w żadnym stopniu nie uzależniona od przywódcy i nie zmuszana do wgapiania się w jego oczy by odczytywać intencje wodza i zabiegać o jego łaskawość.
    Niech „strzela inicjatywami” (cyt z TJ) choć ja raczej spodziewam się strzelania skandalami by wypływać w meRdiach i meNdiach by nie dać o sobie zapomnieć.

    Kto dziś pamięta dlaczego Janowski czy Lepper blokowali trybunę sejmową? – albo co było powodem wysypywania zboża przez tego ostatniego?
    Mendy dziennikarskie tak strywializowały przyczyny, że w końcu „ciemny lud” to kupił i pamięta tylko to co mu pamiętać pozwoliła IV władza.

    Ja w takie stado „ciemnego ludu” się wcisnąć nie dam i liczę na rozrywkę w palikotowym wydaniu.

    Pozdrawiam, Nemer

  142. Jasny gwincie

    Halen sugeruje że zmyślasz i szargasz dobre imię Piotra Skrzyneckiego.
    Ja też tak uważam.

    Bo przecież Piotr Skrzynecki nie mógł zdawać egzaminu oficerskiego i składać przysięgi w LWP skoro nie zaliczył studium wojskowego.
    Przez to przecież nie skończył studiów.

    A wszystko to zapewne z powodu szykan jakie go spotkały ze strony ówczesnej władzy. Wiadomo że taką metodą załatwiano niepokornych studentów, którym nie podobał się ustrój.

    Dlatego Halenowi i mnie trudno uwierzyć w Twoje opowieści.

  143. „22 Lipca 1956 złożyliśmy razem z Piotrem przysięgę żołnierską na wierność ojczyźnie i sojusznikom. Przysięgi dochowaliśmy skrupulatnie wyrastając na porządnych, skromnych i pracowitych ludzi, każdy w swoim zawodzie. ”
    Panie JGwint 22.10, pozostawiajac w spokoju inne kwestie , kim z zawodu jesli laska byl P.S . ?

  144. Jasny gwint 17.06
    Coś tu sie kupy nie trzyma. Z opowieści bliskich wspólnych znajomych nie wynika żeby Piotr Skrzynecki miał stopień oficera – najwyżej kaprala podchorazego po ukończeniu studiów i studium wojskowego dla studentów.Egzamin oficerski zdawało sie kilka lat po studiach na specjalnym szkoleniu w Szkole Oficerskiej i można było zostac podporucznikiem.
    Inna sprawa, że ojciec Piotra był zawodowym oficerem przedwojennym bodajże kapitanem lub majorem ? Może ci sie pomyliło ?

  145. wiesiek59,

    istnieje kilka innych opisów rzeczywistości, które bardziej pasują do naszych czasów niż MK Marksa. Teraz jest moda na marksizm, taka sama moda jak ta na czytanie starych przepowiedni. Wyżej jest na ten temat (Lewy Polak, TJ). Problem w tym, że nie da się dwa razy opisać w ten sam sposób rzeczywistości oddalonej w czasie o półtorej wieku. Nawet jeśli miejscami MK pasuje do teraźniejszości, to głównie dlatego, że Marks pisze o uniwersalnych cechach funkcjonowania ludzkich zbiorowości opartych na fundamentach tak pospolitych jak własność.

    Pozdrawiam

  146. Jest wreszcie ! Na stale. W Fakty po Faktach. Ciekawym, czy wyleciala Justyna Pochanke. zarozumiala „paniusia w pretensjach”, atytalent dzienikarza bioracego wywiady. A pani redaktor Katarzyna Kolenda-Zaleska dala premiere z gadula wszechczasow, „wesolym staruszkiem” (jak sam mowi) panem profesorem Wladyslawem Bartoszewskim. To jej ulatwilo debiut. Profesor moze duzo i na kazdy temat. Dala mu sie „rozwinac” i sluchalismy jego obrazu swiata od sanacji do Palikota. Biedny by on byl, gdyby Pochanke go „przesluchiwala…” Ale – chyba by sie nie zgodzil na wywiad z Osoba…. Profesor wie kto jest kto i nie rzucalby swego intelektu i krasomowstwa na szarganie ciaglymi wtretami i uwagami: „A ja wiem lepiej !”. Odebralismy bardzo interesujacy przekaz od Profesora. W calosci. Dzieki Bogu, pani Pochanke tam nie bylo.

  147. wiesiek59 pisze:
    2011-11-25 o godz. 21:07

    Andrzej Falicz pisze:
    2011-11-25 o godz. 19:26

    Dokładnie tak!!!
    Władza która nie kradnie, jest NIELUDZKA…….

    Moralność w polityce, to temat z góry skazany na dyskredytację. Liczy się skuteczność…”

    Panie Wiesku odnalazl Pan kolejna zalete naszej wladzy nie tylko kradnie ale jest dodatkowo…skuteczna.
    Casa, Smolensk,korzystna dla Polski prywatyzacja, sluzba zdrowia – sam miod itd.

    O czym swiadczy miejsce Polski jezeli chodzi o skutecznosc struktur panstwowych w okolicach Zimbwawe a za Burundii.

  148. Panie Wieslawie,

    Prosta sprawa – skutecznosc administracji – wladzy.

    Ostatnio (rok temu) wymienialem rawo jazdy w Lodzi w dzikim tlumie spedzilem pol dnia biorac wolny dzien z pracy.

    Pare miesiecy pozniej zrobilem podobny manewr w Tweed Heads w Australii.
    Wyciagnalem numerek usiadlem na miekkim wyscielanym fotelu i zaczalem czytac magazyn motoryzacyjny – przeszedlem pol pierwszej strony – Pani poprosila mnie do okienka, zrobila zdjecie iwyprodukowala w ciagu 2 minut nowe prawko. Jako dowod wystarczyl rachunek za prad i stare niewazne prawko.
    Operacja trwala 15 minut.
    I niech sobie Pan wyobrazi, ze nie musialem prosic kuzyna kolezanki… by
    przyspieszyl „sprawe” za paczke kawy.
    Taka nieludzka wladza…

  149. Mec. Brochwicz oficjalnym obronca Gromoslawa Czempińskiego .

    Brochwicz (działacz opozycji w PRL) był w 1990 r. sekretarzem komisji weryfikującej esbeków, a potem – wiceszefem kontrwywiadu Urzędu Ochrony Państwa oraz wiceszefem MSWiA. Był także ekspertem PO, członkiem Rady Programowej tej partii.

    Czlonek Rady Programowej rzadzacej partii i byly wiceszef kontrwywiadu broni generala podejrzanego o korupcje!

    Czy to w ogole jest legalne?

    Piekne kwiatki….

  150. Lukasz Kaminski, nowy szef IPN-u, zapowiedzial: „pion edukacyjno-badawczy powinien wzmóc badania nad II wojną światową.”

    Wiec zbadajmy, na koniec, te brudną wojne. Szczegolnie jej aspekt zwiazany z pomowieniem narodu polskiego przez gen. Prawina o to, ze podobno w II Wojnie Swiatowej wziely udzial polskie oddziały walczące za „wielkie Niemcy” na wschodnim froncie
    http://www.uw.olsztyn.pl/biul/archiw/poczet1.htm

    Zacytujmy Gen. Prawina. Uczestnika bitwy pod Stalingradem w szeregach Armii Czerwonej:
    „Zatruty podmuch niedobitków sanacyjnych dotarł z zamorskiej emigracji do kraju”.

    Autor mial na myśli polskich dowódców trzech marszowych kompanii walczacych po stronie hitlerowcow pod Stalingradem. Dowodcy ci az z zamorskiej emigracji zostali sciagnieci, by walczyc przeciwko Zwiazkowi Sowieckiemu. Czyli, po stronie Adolfa Hitlera. I to pod Stalingradem! Tym samym Stalingradem, ktory przechylil szale wojny na strone aliantow.

  151. Te trzy polskie kompanie marszowe, walczace pod Stalingradem razem z hitlerowcami przeciwko narodowi radzieckiemu, i przeciwko calemu uczciwemu swiatu, to przeciez straszna plama przez nas dana.

    Nie wiem ile razy mozna powtarzac, i tlumaczyc, o co to wujek redaktora Passenta oskarzyl narod polski w swoich wspomnieniach. On oskarzyl Polakow o ZBROJNE wsparcie Hitlera!

    Pojade Faliczem. Czyli Walesą: Ludzie! Czy wy mnie slyszycie!?

    Jest to wszystko o tyle ciekawe, że właśnie Polska miała być w czasie II wojny światowej jedynym krajem, który nie wsparł zbrojnie wojsk faszystowskich.

    Panie Lukaszu, szefie IPN-u! Czas najwyzszy na akcje. A nie mowimy tu o jakims AWS Maniusia Krzaklewskiego.. My tu rozprawiamy o byc albo nie byc polskiego dziewictwa. Poparlismy hitlerowski faszyzm czy nie? Plain and simple

  152. http://www.youtube.com/watch?v=ZW_fu9EJWoI

    Znalazlem w mediach komentarz Andrzeja Rosiewicza
    a to artysta and inteligent ponoc, oto on.

    Dobry znajomy(przyjaciel?) prezydenta RP Janusz Palikot
    ktory lubi byc w eleganckim towarzystwie swinskiego ryja
    to postac bardzo kolorowa.Czytam z przyjemnoscia na
    internetowych forach, ze swinski ryj tez popiera swojego
    sponsora i tak go kocha i tak go popiera,ze chce Palikota
    na wicepremiera.I marzy cichutko,ze kiedys dozyje
    beda miec premiera wszystkie swinskie ryje.

    Czym starszy tym glupszy i blizej kruchty a powinno
    byc na odwrot.
    To nasz blogowy axiom1 ze swojm slowem szuja
    przy nim to maly pikus.

  153. jasny gwint pisze:
    2011-11-25 o godz. 22:10
    I ja tez zaliczylem poligon kolo Mielca choc znacznie pozniej. Piekne tereny. Idealnie sie nadawaly na szkolenia dla solidarnych w stanie wojennym. Mazna bylo by tam zrobic z nich ludzi. Gen Jaruzelski stracil wielka szanse. I Polska teraz za to placi.

  154. Andrzej Falicz pisze:
    2011-11-25 o godz. 20:11
    georges53 pisze:
    2011-11-25 o godz. 16:31

    Obok Nowej Zealandii i krajow skandynawskich Australia jest najmniej skorumpowanym krajem swiata. Piekny i dobrze zarzadzany kraj.

    Ale ceny nieruchomosci wszystko psuja.

  155. MK. Rozdz.III. Cz. I
    „W praktyce politycznej biorą zatem udział we wszystkich represjach przeciw klasie robotniczej, a w życiu codziennym, wbrew wszystkim swym napuszonym frazesom, nie pogardzają zbieraniem złotych jabłek a i wymieniają „wierność”, „miłość”, „honor” na spekulację wełną, burakami i wódką.
    Jak klecha szedł zawsze ręka w rękę z feudałem, tak i kleszy socjalizm z socjalizmem feudalnym.
    Nic łatwiejszego, jak nadać chrześcijańskiemu ascetyzmowi socjalistyczny pokost. Czyż chrześcijaństwo nie piorunowało również przeciw własności prywatnej, przeciw małżeństwu, przeciw państwu? Czyż nie zalecało na ich miejsce dobroczynności i żebractwa, celibatu i umartwienia ciała, życia klasztornego i kościoła? Socjalizm chrześcijański jest jedynie wodą święconą, którą klecha kropi rozgoryczenie arystokratów.

    b) Socjalizm drobnomieszczański

    Arystokracja feudalna nie jest jedyną klasą, którą obaliła burżuazja i której warunki bytu w społeczeństwie burżuazyjnym marniały i obumierały. Średniowieczne mieszczaństwo grodowe i drobny stan chłopski były poprzednikami nowoczesnej burżuazji. W krajach mniej rozwiniętych pod względem przemysłowym i handlowym klasa ta wegetuje jeszcze dotychczas obok rozwijającej się burżuazji.
    W krajach, w których rozwinęła się współczesna cywilizacja, powstało nowe drobnomieszczaństwo, zawisłe między proletariatem a burżuazją i tworzące się wciąż na nowo, jako uzupełniająca część społeczeństwa burżuazyjnego; jednak konkurencja strąca nieustannie członków tej klasy do szeregów proletariatu, a rozwój wielkiego przemysłu ukazuje im nawet zbliżającą się chwilę, kiedy zupełnie znikną jako samodzielna część współczesnego społeczeństwa i zostaną zastąpieni w handlu, w przemyśle rękodzielniczym, w rolnictwie przez dozorców nad robotnikami i przez służbę.
    W krajach, jak Francja, gdzie chłopstwo stanowi znacznie więcej niż połowę ludności, było rzeczą naturalną, że pisarze, występujący po stronie proletariatu przeciw burżuazji, stosowali w swej krytyce ustroju burżuazyjnego miarę drobnomieszczańską i drobnochłopską i bronili robotników ze stanowiska drobnomieszczaństwa. Powstał w ten sposób socjalizm drobnomieszczański. Sismondi jest głową tej literatury, nie tylko dla Francji, ale i dla Anglii. .
    Socjalizm ten analizował z dużą przenikliwością sprzeczności we współczesnych stosunkach produkcji. Demaskował złudne upiększenia ekonomistów. Wykazał niezbicie burzące działanie maszyn i podziału pracy, koncentrację kapitałów i własności ziemskiej, nadprodukcję, kryzysy, nieuniknioną zagładę drobnomieszczaństwa i chłopstwa, nędzę proletariatu, anarchię w produkcji, krzyczące dysproporcje w podziale bogactw, niszczącą wojnę przemysłową narodów pomiędzy sobą, rozkład dawnych obyczajów, dawnych stosunków rodzinnych, dawnych narodowości.
    Ale w swej pozytywnej treści socjalizm ten chce przywrócić, bądź dawne środki produkcji i wymiany, a wraz z nimi i dawne stosunki własności i dawne społeczeństwo, bądź też chce przemocą wtłoczyć nowoczesne środki produkcji i wymiany w ramy dawnych stosunków własności, które zostały przez nie rozsadzone, musiały być rozsadzone. W obu wypadkach jest on zarazem reakcyjny i utopijny.
    Ustrój cechowy w przemyśle rękodzielniczym i gospodarstwo patriarchalne na wsi – oto jego ostatnie słowo.
    W dalszym swym rozwoju kierunek ten wyrodził się w tchórzliwe gderanie.”

  156. Niedowiarkom; „Antoni” i „absolwent” wyjaśniam; pierwszy stopień oficerski w tym czasie to „chorąży” z jedną gwiazdką. Absolwent uniwersytetu uzyskiwał go po studium wojskowych, poligonie i egzaminie na tymże poligonie. Piotr Skrzynecki był starszy do przeciętnego wieku kolegów. Można zakładać, że był protegowanym dowódcy studium pułkownikowi Cynkinowi i jego zastępcy majorowi Mikołajewskiemu. Wszytko to może poświadczyć profesor Jerzy Vetulani, bliski kolega Piotra, uczestnik tych wydarzeń, a mający swój blog łatwy do znalezienia.

  157. jasny gwint
    25-11-2011 g.22.55
    widzisz przyjacielu ,o tamtych czasach mozna pisac tylko źle .
    Nie możesz mieć przyjemnych wspomnień i przyjaciół którzy z Toba zyli normalnie ,uczyli sie ,słuzyli Polsce .
    Jak widac z wpisów w tamtych czasch wszystko musiało byc przeciiw
    albo złe – nic normalnego .
    Teraz za to wszystko jest ok. przynajmniej dla wiekszości tego tutaj towarzystwa .
    Ja juz dawno sobie odpuściłem ,nie warto kopac sie z ….. .
    Życze Ci wytrwałosci i pozdrawiam z małopolskiej prowincji .

  158. @absolwent
    Ja po czwartym roku studiow po poligonie, kory mial miejsce w Lidzbarku Warminskim , dostalem stopien kaprala podchorazego.Tylko studenci, czlonkowie partii zostawali wtedy podporucznikami .
    Kilka lat pozniej zostalem wezwany do RKU, gdzie odebrano mi ksiazeczke wojskowo, i dano nowa, i ze zdziwieniem zobaczylem, ze awansowano mnie do stopnia podporucznika. Nie bylo zadnego dodatkowego szkolenia

  159. Polacy z Legionu Orła Białego byli przygotowani do prowadzenia działań dywersyjnych na tyłach Armii Czerwonej. Odbyli też szkolenie z zakresu szpiegostwa, działań partyzanckich oraz agitacji politycznej. W oddziale znalazł się również wyższy rangą oficer AK, który szkolił Polaków w zakresie przygotowywania skrytek na broń. W kwietniu 1945 roku znaczna część batalionu została zrzucona na spadochronach w okolice Kielc, gdzie miała prowadzić zaczepne działania partyzanckie. Los żołnierzy od momentu ich wylądowania pozostaje nieznany. Niektóre źródła podają, że część ochotników mogła uczestniczyć w obronie Berlina.
    http://okiemlodym.salon24.pl/291457,legion-orla-bialego-czyli-polacy-w-sluzbie-iii-rzeszy
    ———————-
    Orteq pisze:
    2011-11-26 o godz. 06:33

    pisz hasło-Polacy w służbie Niemiec, a uzyskasz sporo przyczynkarskich tekstów, na przykład ten…….
    Nic nie jest czarne, ani białe do końca……
    Sam czasami dziwię się wyszukanym w necie informacjom…….

  160. Szanowny @jasny gwincie (wpis: z 2011-11-25, godz. 22:55)
    Ktoś tu Pana skamieliną nazywa i starym komuchem.
    A Pan tylko zachęca do refleksji nad naszą skomplikowaną rzeczywistością.
    Co sądzą młodzi w Krakowie o „tryumfach” ideologii liberalnej?
    Zachęcam do zajrzenia na portal obserwatorpolityczny.pl
    Piszą tam m.in. „Decydentom systemu opłaca się ogłupiać ludzi medialnie i utrzymywać w posłuszeństwie poprzez system zależności ekonomicznej (dochody równe kosztom — na poziomie przeżycia) i w gąszczu przepisów, których prawie nikt nie rozumie.
    Powyższe jest dowodem na prawdziwość tezy, że w naszym kraju powoli i stopniowo dojrzewa klimat do rewolucji.” http://obserwatorpolityczny.pl/index.php/2011/11/25/progi-elit-rewolucja-2017-roku/
    Rewolucja w 2017 roku? Ja nie byłbym aż tak radykalny w ocenach, ale moja perspektywa jest inna niż pokolenia 1500 zł Brutto.
    Serdecznie Pana @jasny gwincie pozdrawiam.

  161. jasny gwint
    Dzięki za opowieść.Jakże bezcenne są takie relacje bezpośrednich świadków!
    Jak byś jeszcze mógł dorzucić garść szczegółów…Bardzo mnie zainteresował wątek o tym zdawanym w tym samym czasie przez Was egzaminie z marksizmu.Profesor przyjechał na poligon?Co dostał Skrzynecki?
    Nie chowaj tego dla siebie,chyba warto zachować takie relacje przyszłości?

  162. Andrzej Falicz pisze:
    2011-11-26 o godz. 06:00
    Czlonek Rady Programowej rzadzacej partii i byly wiceszef kontrwywiadu broni generala podejrzanego o korupcje!
    Czy to w ogole jest legalne?
    Piekne kwiatki….
    —————————————————————————————-
    W kraju ościennym zdarzyło się tak:
    Był adwokat który podjął się pod koniec lat 70-tych obrony członków kierownictwa RAF (Rote Armee Fraktion) -adwokat z wyboru (!) by w dwadzieścia kilka lat później zostać ministrem spraw wewnętrznych tego kraju.
    Inny ciekawy przypadek to Kurt Waldheim. Tak więc nihil novi mocium panie.

  163. Orteq pisze:
    2011-11-26 o godz. 06:33
    On oskarzyl Polakow o ZBROJNE wsparcie Hitlera!

    Pojade Faliczem.

    Jest to wszystko o tyle ciekawe, że właśnie Polska miała być w czasie II wojny światowej jedynym krajem, który nie wsparł zbrojnie wojsk faszystowskich…’

    To moze byc prawda wiele nacji mozna bylo znalezc w armii hitlerowskiej lecac Faliczem:

    „…Ponad 150,000 osób pochodzenia żydowskiego walczyło w szeregach wojsk III Rzeszy. Co więcej, odbywało się to za osobistym pozwoleniem Hitlera. Nie zawiódł się na nich. Do takiego wniosku doszedł młody historyk amerykański na podstawie setek wywiadów z niemieckimi kombatantami żydowskiego pochodzenia oraz tysięcy dokumentów wydobytych z niemieckich archiwów…”

    A ilu Polakow wlaczylo dla mordercow stalinowskich juz od czasow przedwojennych gdy Hitler ze Stalinem dzielili Polske to wujek Pana Passenta wiedzial najlepiej.

  164. Nemer
    No i nie trzeba tak było od razu?Oceny pana P.mamy dość zbieżne(o ile teraz Ty nie robisz sobie jajec) a naskoczyłeś na mnie, TJ-ota i TO przy okazji.Masz z chłopakami jakieś porachunki ale sposób i temat wybrałeś sobie dziwaczny.Chciałeś nas skopać i dopaść a nie pogadać.Coś Cię musiało strasznie zaboleć.No ale mniejsza,każdemu się zdarza i nie przywalę Ci pierwszy kamieniem bo by mi musiał upaść na nogę.
    A co do P….Z daje się,że w pogwarce z Lewym(rozumiem i doceniam powody ale jakoś nie mogę darować Ci głosowania, cholero)napisałem mniej więcej,że Palikot w sejmie da jednak pozytyw ale koszta będą ogromne.
    Ja,mu się jeszcze poprzyglądam na chłodno ale na cud to raczej nie liczę.
    Pozdrawiam

  165. Człowiek istotą społeczną

    Jacobsky pisze:
    2011-11-26 o godz. 01:06
    „istnieje kilka innych opisów rzeczywistości, które bardziej pasują do naszych czasów niż MK Marksa. Teraz jest moda na marksizm, taka sama moda jak ta na czytanie starych przepowiedni. Wyżej jest na ten temat (Lewy Polak, TJ). Problem w tym, że nie da się dwa razy opisać w ten sam sposób rzeczywistości oddalonej w czasie o półtorej wieku. Nawet jeśli miejscami MK pasuje do teraźniejszości, to głównie dlatego, że Marks pisze o uniwersalnych cechach funkcjonowania ludzkich zbiorowości opartych na fundamentach tak pospolitych jak własność.”

    Mój komentarz

    Podzielam powyższe podejście, doceniam zwartość.

    Chciałbym poruszyć jeszcze jeden aspekt marksizmu jako filozofii społecznej.

    Poza walką klas, dialektyką rozwoju, Marks i Engels forsowali tezę o jednoznacznym wydźwięku – człowiek jest istotą społeczną.

    Teza ta stała się podwaliną w kreowaniu wszelkich, najbardziej absurdalnych instytucji tzw. realnego socjalizmu – od centralnego planowania do wspólnego gospodarowania (kołchozy) i wspólnego świętowania (pochody 1-majowe). Wg marksistów-leninistów te instytucje miały stanowić najwłaściwsze, najbardziej naturalne formy wyrażania się człowieka jako istoty społecznej – poprzez planowanie zoptymalizowane społecznie, pracę i afirmację ustroju. Co widać i słychać było w Rosji kołchozowej.

    Engels studiował współczesne mu teorie ewolucji, w szczegółach interesował się pochodzeniem człowieka (ściślej – pochodzeniem gatunków, czyli specjacją), napisał nawet książeczkę na ten temat, której lekturę komuniści zalecali zaawansowanym kandydatom na działaczy.
    Przestudiowałem ja i ja, w 20 wieku. Engels argumentuje w niej, że nasi kuzyni człekokształtni już byli istotami społecznymi, ponieważ używali narzędzi, a to się wiąże z wiedzą, dziedziczeniem przekazu kulturowego oraz samoorganizacją, czyli z uspołecznieniem.
    I jakoś pozostałem nie przekonany do tezy o człowieku jako istocie społecznej interpretowanej na sposób Marksa i Engelsa.

    Bo przecież mrówki tez są zwierzętami społecznymi, wilki, które bytują, polują współdziałają „społecznie” w stadach, a i ryby tworzą stada (po co?), itd.

    Wątpliwości narastały. Żyjemy w epoce, w której rozjaśniono wiele aspektów ewolucji, odszyfrowano strukturę DNA, poznajemy systematycznie prawa rządzące zachowaniem zwierząt, od Lorenza poczynając, który odkrył zjawisko impritningu (wdrukowanie schematu zachowania we wczesnej fazie rozwoju osobniczego) na przykładzie dzikich gęsi, odkrywamy prawa rządzące zachowaniem ludzi, m.in. wstrząsający eksperyment więzienny Stanford.

    Praca pokoleń badaczy pozwoliła wyjaśnić, zinterpretować podłoże genetyczne rządzące aktywnością osobników, a nawet poznać genotyp człowieka, czyli zakodowany w DNA program, który steruje naszym rzwojem i funkcjonowaniem.

    Nie wiemy najważniejszego – jak ten program przekłada się na zachowania ludzi w społeczeństwie, na strukturę społeczeństwa.

    Czy my, to przede wszystkim geny plus kultura, czy my, to przede wszystkim kultura plus geny?

    Przytoczę tu podsłuchaną w pociągu historyjkę. Jeden ziomal drugiemu opowiada, jak jego kolega wczoraj poszedł do majstra z pretensjami, nawrzucał mu, nawtykał. Słuchacz pyta – no co ty, nawalony był, głupi jakiś? Odpowiedz brzmiała – wiesz, miał ciężki dzień, spawali tam na dole, a wiesz jak tam jest… szajba odbiła. -Ach, rozumiem – odpowiedział na to słuchacz – nie, no jak człowiekowi odbije, to wiadomo o co chodzi. Mnie też raz kiedyś odbiło… Itp. gadki.
    Sądzę, że to było właśnie o genach, a nie o kulturze.

    Do tej pory nie wyjaśniono, jak program genetyczny przekłada się w człowieku na jego społeczne role, zachowania, dlaczego człowiek jest istotą społeczną. Niektóre szczegóły ekspresji genów są znane bardzo dobrze – podstawowe chemiczne cykle komórkowe, wpływ dziedziczenia (genów) na zapadalność na niektóre choroby, itd.

    Czy możliwa jest pełna interpretacja tezy – człowiek istotą społeczną?

    My dzisiaj co nieco wiemy o sobie, ale Marks w żadnym przypadku nie mógł tego się domyślać i wyciągać tak radykalnych, doktrynerskich wniosków o rozwoju społeczeństw i przeznaczeniu człowieka na podstawie prostego faktu, że człowiek pochodzi od istoty społecznej – małpy, wyrabia narzędzia i żyje we współdziałaniu z innymi oraz prostego niedefiniowalnego założenia, że historia się toczy w rytm „postępu”.

    Choć wobec niepodważalnych faktów naukowych musimy przyznać, że człowiek i małpa, to bliscy ewolucyjnie kuzyni, to z drugiej strony musimy pamiętać o tym, że nosimy w sobie geny wspólne nie tylko z małpami, ale ze wszystkimi gromadami i królestwami świata ożywionego – od bakterii, mięczaków, ryb, płazów i gadów do innych ssaków i nadal mało, zbyt mało wiemy o sobie, by poważyć się na twierdzenie, że przyszłość jest zdeterminowana, tylko należy mieć odwagę ją odkryć. Co obwieszczał Marks z Engelsem.

    Pzdr, TJ

  166. Absolwencie,

    wspomina Jerzy Vetulani:

    „W jakiś czas potem jako student pierwszego roku pełniłem nocną wartę na Studium Wojskowym na Uniwersytecie. Jako dowódcę warty wyznaczyli star­szego od nas studenta historii sztuki, bo historia sztuki miała wojsko razem z biologią. Kompletnie niepozbierany facet prosił nas: „panowie, panowie powiedzcie, co mam robić!”. Nikt nie uwierzy, ale z Piotrem Skrzyneckim spotkałem się pierwszy raz w wojsku ludowym, na warcie w Uniwersytecie Jagiellońskim. Był moim wojskowym przełożonym. W lipcu 1956 r. byłem z nim na poligonie w okolicy Mielca. Zaprzyjaźniliśmy się.”

  167. halen pisze:
    2011-11-26 o godz. 13:54
    „No i nie trzeba tak było od razu? Oceny pana P.mamy dość zbieżne(o ile teraz Ty nie robisz sobie jajec) a naskoczyłeś na mnie, TJ-ota i TO przy okazji. Masz z chłopakami jakieś porachunki ale sposób i temat wybrałeś sobie dziwaczny.”

    Szanowny Halenie,
    protestuję, temat tu nie ma nic do rzeczy. To Ty osobiście i personalnie jesteś winien, bo ja w ogóle nie zareagowałbym, gdyby nie Twoja ocena „Analizy Palikota i jego ruchu”.

    Są na tym blogu mistrzowie grafomaństwa, dla których też mam dzięsięciostopniową skalę, od 0 do 10 Kosmitów, na której maksimum osiąga „Niezłomny pogromca antysemitów”, w przeciwieństwie np. do Kropkozjada czy Wodnika53, których mi brakuje a są na samym dole mojej skali.

    I nie obraź się proszę, ale zareagowałem, choć jestem patentowanym leniem, kiedy dotarło do mnie, że w swoich ocenach pewnych wpisów mogę być osamotniony, bo będzie wtedy wychodzić, ze jakiś odmieniec jestem wymagający specjalnej, intelektualnej troski.
    Jak byście się z TO nie wychylili, to milczałbym sobie spokojnie.

    A wracając do Palikota i jego ruchu podkreślę, że bardzo się cieszę, że wbił się skutecznie między „Bandę Czworga” choć pewnych osobników z jego klubu nie znoszę chronicznie jak np. tego wyszczekanego matoła, któremu nikt w tej jego „wyższej szkole gotowania na gazie” nie ośmieli się odmówić doktoratu z politologii w obawie oskarżenia o homofobię.
    Osobiście, to mi wisi kto kogo w co i od której strony, ale jak ktoś np. ze swojego pedalstwa robi narzędzie do robienia kariery politycznej, to mnie drażni i dlatego go nie lubię.
    Za Kotlińskim też nie przepadam ani za tym indywiduum bliskim Palikotowi skazanym za gangsterkę ale też w jego klubie znalazło się szereg osób godnych szacunku i sympatii, których wymieniać nie będę, żeby nie doznały blogowego pocałunku śmierci ze strony tych blogowiczów, których drażnię swoimi wpisami.

    Ja nie szukam sobie tu na blogu ani wrogów ani przyjaciół i uczestnictwo w nim głównie jako „czytak” a nie „pisak” traktuję rozrywkowo i czuję się czasami nieswojo gdy widzę jak poważnie niektórzy blogowicze podchodzą do udział w nim. Poważny, to ma być nasz Gospodarz i jest, a nie musi ten cały zespół „geriatrykomenów” tutaj zaglądających, ze mną włącznie, który zagląda tu czasem.

    Pozdrawiam, Nemer

  168. jasny gwint,lewy polak, TJ, Jacbsky,

    już kilkadziesiąt lat temu na ugorze realnego socjalizmu, Władysław Gomułka wzywał do odstąpienia od teorii dnia wczorajszego.
    Nie zmienia to faktu, że marksizm skutecznie oddziaływał i wyhamowywał
    pazerność ludzką tkwiącą w możnych współczesnego świata.

    I co teraz będzie, gdy po dwóch miażdżacych wpisach lewego polaka pozostały po nim jedynie zgliszcza?
    A było tak dobrze, bo przez dziesiątki lat pasły się na nim dziesiątki różnych kierunków, filozoficznych, socjologicznych, a nawet estetycznych, dając zatrudnienie intelektualistom, drukarzom i dystrybutorom.

    Niestety, ludzie chcą być równymi jedynie w życiu pozagrobowym, co nie oznacza jeszcze akceptacji nowej formy niewolnictwa jaką niesie ze sobą globalizacja.

    Każdy uwiąd rywalizacji społecznej prowadzi do jej stagnacji i rozkładu.

  169. Jasny gwincie

    A ja sobie przypominam taki obrazek.

    Późny wieczór lata 80, wylot ul. Floriańskiej na Rynek Głowny. Sam Rynek pusty, obstawiony przez ZOMO po spacyfikowaniu kolejnej rocznicowej manifestacji. Cyba 11 listopada po mszy na Wawelu. ZOMO blokuje wejście na rynek. Ludzie usiłujący tam wejść zawracani są do tyłu. Nikt nie wie co się dzieje na samym Rynku. Całkowita blokada. Sceneria jak z filmu.
    Nagle u wylotu do ulicy Floriańskiej pokazuje się Piotr Skrzynecki, na jego ramionach wiszą dwie robawione piwniczanki . Całe to malownicze towarzystwo, lekko utrudzone po piwnicznym balowaniu nic sobie nie robiąc z zomowców, mija blokadę i wtacza się od strony Rynku we Floriańską. Zomowcy nie reagują.
    Sądząc z trasy Piotr Skrzynecki i jego dwie towarzyszki, musieli wyjść z Piwnicy Pod Baranami i przejśc na ukos Rynek żeby dostać się do Floriańskiej. Na rynku w tym czasie grasowały dzikie hordy zomowców które takich zuchwalców przepędzały pałami. Tak musiało być bo wszyscy wiemy co to było ZOMO. Piotrowi Sktrzyneckiemu włos z głowy nie spadł. Spokojnie wtoczył się we Floriańską w swoim charakterystycznym kapeluszu, z dwiema artystkami u boku i rozpłynął we mgle.

    Przeżyłem wtedy mały szok. Sytuacja była kuriozalna. Oto na Rynku odbywało się burzliwe , patriotyczne zgromadzenie rozpędzone przez ZOMO , a w tym samym czasie tuż obok w Piwnicy Pod Baranami, krakowska piwniczana bohema bawiła sie jakby nigdy nic.

    Skoro to Jasny gwincie też tam bywałeś, to może wytłumaczysz mi dlaczego tak sie działo.

  170. Bylo „Bomba w gore” a teraz „Moje typy na niedziele”. Moj typ na amerykanskie wybory Mit Romney:

    http://www.c-span.org/Events/Romney-Campaigns-in-Iowa/10737425763-1/

    Obama tak sie zuzyje w warunkach kryzysowych, ze po prostu nie bedzie mial energii na jeszcze cztery lata. Podobnie – elektorat. Wszyscy go kochaja, ale padnie, beda widziec, ze znowu probuje tego samego. Ludzie sa niecierpliwi, chca lepszego, zmieniaja. To samo z partia polityczna. Republikanie maja smak dominacji blokujac, dreczac Obame w Kongresie. I mocno graja swoja karte zarzucajac Obamie „europejski socjalizm”. Nic tak nie irytuje wiekszosci Amerykanow, jak zarzut „europejskiej epidemii” i oczywiscie – socjalizmu.

    Oczywiscie Romney ma caly wor pomyslow pod reka i kusi. Populistyczne walory, a to przewazy, ma najlepsze sposrod kandydatow obu partii. Mlodosc i energie Obamy, prezencje Reagana, doskonalych speach writers. Image wspomaga mu pieciu synow, wszyscy udani, w sile wieku, juz ze swoimi sukcesami.

    Stawiam na Romney.

  171. Antoni!
    Wprawdzie występ legendarnej Piwnicy oglądałam na żywo tylko raz i to we Wrocławiu – odbywał się w podwórzu stylowej kamienicy na Podwalu a hasło przewodnie na ogromnym transparencie głosiło; NIKT SORAJI NIE UJAI! – to jednak żywo się repertuarem piwnicznym interesowałam. Bywały też telewizyjne relacje i parę razy rozmowy-wywiady z samym Piotrem.
    Moim zdaniem on był kimś tak niezwykłym i znanym, że cały Kraków z Zomowcami włącznie traktował go albo, jak skarb bezcennej wartości, albo jako zjawisko nadprzyrodzone, któremu lepiej nie stawać na drodze.
    Kiedyś gdzieś słyszałam, że Piotrowi nie udało się nigdy osobiście zapłacić rachunku u Wierzynka, bo nawet jeśli wybrał się tam sam, to zawsze znalazł się ktoś, kto wg kelnera za jego obiad zapłacił.
    Ale ja tylko tak, z ubocza, bo o Piotrze Skrzyneckim tylko czytałam i trochę go widywałam nie bezpośrednio. Piwniczne teksty uwielbiam i mam płyty z piosenkami i scenkami, nie mówiąc oo tych z Ewą Demarczyk ❗

  172. jasny gwint 10.49
    Nazwiska podajesz prawidłowe np Cynkina, ale reszta nadal nie trzyma sie kupy. W całej Polsce były jednakowe przepisy. Po obozie wojskowym po czwartym roku studiów dostawało sie kaprala podchorażego i NIKT ze studentów, nawet gdyby był członkiem KC NIE MÓGŁ dostać ani chorazego ani podporucznika. Stopien chorazego mieli starzy zupacy, którzy pełnili rożne dziwne funkcje na Studium Wojskowym. Podporucznika dostawalił absolwenci studiów po dodatkowym kursie po kilku latach, ale nie na poligonie tylko dwumiesiecznym szkoleniu w Szkole Oficerskiej i zdanych egzaminach. Tak było na Uniwersytetach. Nie wiem jak było na Akademii Medyczneju – chyba bardziej skomplikowanie.
    Ale z tego jerszcze raz wynika że Piotr S. raczej nie był olicerem LWP bo kapral podchorazy to nie oficer.

  173. Lewy polak 11.39
    No to pogratulować. Ale w którym to było roku ? Skoro dostałes podporucznika za friko bez „dokształtu”, to może byłeś kombatantem Drugiej albo Pierwszej Wojny Swiatowej,albo zapisałeś sie do PZPR ?
    A co jeszcze dostawali członkowie partii na poligonie oprócz stopni oficerskich : talony na samochody, zegarki, mieszkania czy dodatkowe kartki na cukier ?

  174. Antoni, 19.03. Chyba byłeś wtedy na dobrym gazie i coś Ci się zwidziało. 🙂 Lepiej napisz telegram z życzeniami urodzinowymi dla pięknej Julii, która siedzi za przekręty. Kończy 51 lat. Buzek już napisał. Teraz kolej na Tuska, Komorowskiego i na Ciebie.

  175. Nemer pisze:
    2011-11-26 o godz. 17:09
    halen pisze:
    2011-11-26 o godz. 13:54
    „No i nie trzeba tak było od razu? Oceny pana P.mamy dość zbieżne(o ile teraz Ty nie robisz sobie jajec) a naskoczyłeś na mnie, TJ-ota i TO przy okazji. Masz z chłopakami jakieś porachunki ale sposób i temat wybrałeś sobie dziwaczny.”
    Szanowny Halenie,
    protestuję, temat tu nie ma nic do rzeczy. To Ty osobiście i personalnie jesteś winien, bo ja w ogóle nie zareagowałbym, gdyby nie Twoja ocena „Analizy Palikota i jego ruchu”.
    „I nie obraź się proszę, ale zareagowałem, choć jestem patentowanym leniem, kiedy dotarło do mnie, że w swoich ocenach pewnych wpisów mogę być osamotniony, bo będzie wtedy wychodzić, ze jakiś odmieniec jestem wymagający specjalnej, intelektualnej troski.
    Jak byście się z TO nie wychylili, to milczałbym sobie spokojnie.”

    Mój komentarz troszkę przesadny

    Jako, że powyższe układne tłumaczenia są wywołane pastiszem mojego komentarza zamieszczonym na niniejszym blogu przez @nemera, oraz moim i @halena odzewem, pozwalam sobie wyłożyć moją interpretację.

    Moim zdaniem, to nie intelektualnie motywowane oburzenie i polityczna poprawność pchnęła nemera do posłużenia się moim tekstem o partii Palikota przeciwko Tuskowi i spółce, tylko najzwyczajniej w świecie ogromne uprzedzenia do ekipy Tuska każące nemerowi sekować do ostatniej niteczki jego rządy, partię PO i elementy niepożądane wpychające się za jej plecami do władzy.

    Nemer swoimi komentarzami na blogu nieustannie argumentuje, że dziś mamy w Polsce rządy malutkich uzurpatorów z nieudacznikiem-dyktatorkiem na czele, rządy totalitarne, śmieszne, niezaradne, bezczelne i marne, które go duszą, paraliżują, rozwścieczają, stawiają do kąta ambicje obywateli, ich przedsiębiorczość, kreatywność, rugują praworządność, nie dają żyć prawdziwym patriotom.

    To jest zasadniczy, najważniejszy powód, dla którego nemer przy każdej okazji nie waha się dowalić tej zbieraninie niegodziwców, która nie wiadomo skąd się wzięła i zagarnęła władzę w Polsce, obnażyć ich obcość, pazerność, niekompetencję i głupotę.

    Taka ekstremalna krytyka bardzo poprawia samopoczucie, uwalnia, wyzwala, koi.

    Pzdr, TJ

  176. Kleofasie,pani Pochanke przeprowadziła z prof. Bartoszewskim wywiad, który był nadawany przez kilka sobót w odcinkach. Czyli nie do końca zgadza sie to z Twoimi podejrzeniami.Czy p. Kolenda-Zalewska ją zastąpiła,to nie wiemy,ale ja na pewno jestem zadowolona,że jst jeszcze jedna dziennikarka, która poprowadzi dyskusje,chociaż dzisiaj niezbyt dawała sobie radę z ogarnięciem emocji u dyskutantów rozmawiających o PZPN

  177. Fragment większej /dość dużej/ całości Pani Szwarcman. U niej na blogu.

    CHÓR WUJÓW (w tonacji kurde mol):

    Wypiliśmy Poloneza całe tomy,
    Pozbyliśmy się już z butów naszej słomy,
    Niewdzięcznikom nie daliśmy ni kropelki,
    Wrogom zaś nie oddaliśmy ni pętelki!
    Teraz piersi do orderów wypinamy,
    Niech grób kopie, kto chce zacząć tera z namy…

    (żałobnie, na melodię Marsza żałobnego z Sonaty b-moll op. 35, zaczynając od części środkowej)
    Za małpką małpka pro-sto-w dziób,
    gdzieś smętny grabarz ko-pie-grób,
    na stokach jodły i czerwona jarzębina,
    a my bul, bul, bul Chopina.

    Nie dajem plamy, no-co-wy?
    Ten płyn bezalkoho-lo-wy.
    Przykładu złego nie dajemy my młodzieży,
    nam na słowo można wierzyć.

    Spowija nasze gło-wy-mrok,
    cóż nas obchodzi ja-kiś-Rok,
    choć w gębie wciąż Ojczyzna,
    to bliższa ciału
    własna bielizna.

    Tu msza, a tutaj kur-wa-mać
    i jeszcze żonie raz-w pysk-dać,
    żałobny całun trupa myśli nam spowija,
    a w uszach Radio Maryja.

  178. absolwent, 21.59. Opanuj się i popytaj starszych. Na razei to majaki.

  179. Jasny gwincie

    Bez urazy. Nie mam nic do ciebie. To co napisałem to szczera prawda. Piotr Skrzynecki już nie żyje ale żyją pewnie te dwie piwniczanki które mu wisiały na ramionach. Jeśli to czytają to napewno by to poświadczyły. Szczerze mówiąc wtedy mu ich zazdrościłem. Taszczył dwie panienki do chaty, szczęściarz – tak to wtedy odbierałem. Oczywiście teraz patrzę na to zupełnie inaczej.

    Co do pięknej Julii to niepotrzebnie się wyzłośliwiasz.
    W tej sprawie akurat mam takie same poglądy jak ty.

    Jestem ciekaw czy oglądałeś angielski film dokumentalny o udziale Bieriezowskiego w pomarańczowej rewolucji. On sam wielokrotnie zabiera tam głos na ten temat.

    Przeczytaj sobie także przedostatnie wpisy na blogu Marka Siwca, osobę wielce zaangażowną w to co się dzieje na Ukrainie. Siwiec pisze – „wielki finał już niedługo”. Ten facet chyba wie co mówi.

  180. TJ pisze:
    2011-11-26 o godz. 22:26
    „Nemer swoimi komentarzami na blogu nieustannie argumentuje, że dziś mamy w Polsce rządy malutkich uzurpatorów z nieudacznikiem-dyktatorkiem na czele, rządy totalitarne, śmieszne, niezaradne, bezczelne i marne, które go duszą, paraliżują, rozwścieczają, stawiają do kąta ambicje obywateli, ich przedsiębiorczość, kreatywność, rugują praworządność, nie dają żyć prawdziwym patriotom.”

    Szanowny TJ,

    na miejscu Axioma1, to bym się obraził, bo ja -Nemer- nie dorastam mu w tym nawet do pięt.
    W związku z możliwą pomyłką, która – zakładam – nie była zmierzona, nie będę pisał, że TJ posługuje się nieprawdą (ani używał efemizmów, „mija się z prawdą”, „kłamie”, czy wynalazkiem b. Marszałka Sejmu – „łze jak bura suka”) bo nie chcę się kłócić. Jestem człowiekiem, spokojnym, życzliwym ludziom i tolerancyjnym, o czym świadczy mój znak Zodiaku.

    Na blogach Polityki nie byłem „czynny” jakieś pół roku, więc w przypadku próby dowodzenia, że pomówienia pod moim adresem są uzasadnione zalecam ewentualnie przeszukiwanie jakichś wpisów poczynając co najmniej od kilku miesięcy wstecz.

    A już skąd się wziął wtręt o „prawdziwych patriotach”? – użyty w kolejnej próbie deprecjonowania treści mych wpisów metodą ataku personalnego, tego nie potrafię pojąć. Moje zdolności percepcji są zbyt ubogie niestety.

    Pozdrawiam, Nemer

  181. Absolwencie – po „rocznym” pobycie w SOR-ze (Szkoła Oficerów Rezerwy, 6 m-cy w „szkółce” oficerskiej, 6 m-cy w jednostce na tzw. „praktyce”) dostawało się podporucznika !!!! Obejmowała ona absolwentów stacjonarnych studiów wszystkich kierunków.
    Studia ukończyłem w 1976 r, a od lipca ’76 byłem już „w Toruniu” (artyleria): drugie półrocze spędziłem w JW w Kłodzku.
    Pozdrawiam
    Wodnik 53

  182. Znów mój komentarz został wycięty, choć jaki koń jest każdy widzi, choćby po ostatnim ataku bankierów na Niemcy, które nie zdołały trzy dni temu sprzedać 35% swych obligacji 10-letnich. To jest agresywna wojna wypowiedziana już także Niemcom, dlatego nie byłbym wcale zdziwiony, gdyby kanclerz Merkel straciła wreszcie cierpliwość i zarządziła precyzyjne bombardowanie Wall Street, City oraz Bazylei, a następnie ściganie spieprzających w podskokach banksterów z top listy, wraz z ich capo di tutti capi, którzy po pojmaniu, w łańcuchach na rękach i nogach, z kapturami na głowach powinni zasiedlić Guantanamo, udowadniając tam w praktyce studentom różnych kierunków, że przewodnictwo ciała dla 220v to fakt, a odporność ciała oraz psychiki człowieka na rożne destrukcyjne bodźce jest znacznie większa, niż dotąd sądziła nauka.

    Po wyrzuceniu Berlusconiego przez międzynarodówkę banksterów i zastąpieniu go Goldmanem Sachsem pt. Monti, widmo krachu Włoch odsunęło się nieco w czasie. Podobnie Grecja uzyskała możliwość dalszego zadłużania swych obywateli i staczania się w przepaść po równi pochyłej po tym, jak międzynarodówka banksterów wywaliła premiera Papandereu, zastępując go goldmansachsowskim Papademosem. Jaka był wina uległego dotąd Papandreu? Otóż chciał odwołać się do głosu najstarszej na świecie demokracji. Demokracja?, zakrzyknęli na takie dictum pospołu banksterzy – a cóż to znowu za dziwactwo? Przecież ona nie istnieje już dwa i pół tysiąca lat.

    Po porażce w potyczce z bankierami i zdaniu sobie sprawy z siły kartelu banksterskiego, niemiecki minister finansów Schaeuble oznajmił skruszony, iż… Niemcy mogą wycofać się ze swego zażądania, aby prywatne banki partycypowały w kosztach kryzysu, który nota benbe wywołały. Dobry Schaeuble, grzeczny Schaeuble – siad!

    Nie ma co chować głowy w piasek i udawać, że sam kartel międzynarodówki banksterskiej oraz jego zmowa nie istnieję – więc choć to już musztarda po obiedzie, gdyż nowy wpis pewnie już w toku, to jeszcze raz publikuję poniżej sprawę piątą.

  183. Sprawa piąta, to moim skromnym zdaniem kwestia procesów współczesnych zbrodniarzy przeciwko ludzkości.

    Teraz, kiedy Bush z Blairem zostali uznani za zbrodniarzy wojennych przez Trybunał obradujący w Malezji, a ich nazwiska mają zostać wpisane do rejestru Międzynarodowego Trybunału Karnego – w oczekiwaniu na proces obydwu jegomości przed trybunałem w Hadze oraz osądzenie następnych polityków, takich jak Rumsfeld, Cheney, Sarkozy, Cameron i s-ka, no i niestety ten, rozczarowanie milionów, który „zapomniał” właśnie o Panu Bogu – czas na znacznie większych ludobójców nawet niż wszyscy powyżsi wzięci do kupy, mianowicie na międzynarodowych bankierów, odpowiedzialnych osobiście za śmierć setek milionów ludzi na całym świecie.

    Proces powinien być jawny, a wyroki sprawiedliwe, i choć nie popieram kary śmierci, to coś mi się wydaje, że postulat Kaczyńsko-Kurskiego w tej kwestii może wyjątkowo zyskać aplauz publiczności pro publico bono, jeśli przedstawić jej rolę, jaką odegrali bankierzy w martyrologii całych narodów w ciągu ostatnich 200 lat.

    Po procesie (nieuchronnym prędzej, czy później) zanosi się na swoisty mini-holocaust w świetle prawa, tym razem właściwie ukierunkowany, gdyż nie przeciwko Żydom jako Bogu ducha winnemu narodowi (poza tymi, którzy czynnie konspirują przeciwko innym w swej międzynarodowej, nacjonalistycznej korporacji, w psychopatycznym przekonaniu, że sami są nadludźmi), a dokładnie przeciwko ludziom bezpośrednio odpowiedzialnym za cierpienia milionów istnień ludzkich na całym świecie, jak bowiem powszechnie wiadomo, już od końca XVIII w. to właśnie rodziny (definicja: rodzina – komórka wściekle zwalczana u gojów przez żydowski bolszewizm i taki sam neoliberalizm) Seligmanów, Belmontów, Schiffów, Kuhnów, Loebów, Warburgów, Speyerów, Lehmanów, Goldmanów, Sachsów, Rockefellerów, Morganów, z Rotszyldami na czele stanowili także w USA – skąd nadszedł obecny kryzys – trzon żerującej na nieszczęściach ludzkości internacjonalistycznej finansjery. Do dziś, jak pisze np. Song Hongbing, ~90% Wall Street znajduje się w rękach bankierów żydowskich, a więc nietrudno dociec, że to oni są odpowiedzialni za cierpienia ludzkości wskutek podżegania, wywoływania oraz finansowania wojen, jako metody na uzyskiwanie profitów finansowych oraz wpływów politycznych i gospodarczych na najwyższy szczeblu. Oni również odpowiadają za systematyczną realizację syjonistycznej, talmudycznej doktryny, pozwalającej bezkarnie zabijać gojów jako podludzi, rękami różnych armii (tylko w XXw. od bolszewików, poprzez superarmię USA, do bezosobowego NATO „przepraszajcego” dziś za „pomyłkowe” rozstrzelanie 28 żołnierzy pakistańskich), doktryny ewidentnie funkcjonującej do dziś, co pokazuje dosadnie choćby niedawna akcja propagandowa Izraela, kiedy to za jednego Żyda, uwolniono 1000 Palestyńczyków, w precyzyjnej zgodzie z dawno już znanymi tezami rabinicznymi, że jeden Żyd wart jest tysiąca gojów. Internacjonalistyczni bankierzy są także odpowiedzialni za śmierć 6 milionów Polaków oraz 3 milionów Żydów w obozach koncentracyjnych, własnych pobratymców, w czasie II Wojny Światowej. W końcu są także odpowiedzialni za wszystkie kryzysy finansowe na świecie, także ten aktualny oraz ich skutki.

    Wiele jest dziś źródeł pozwalających osądzić kryminalne kartele bankierów, są dokumenty filmowe jak Capitalism a Love Story Michaela Moore’a, są książki, np. Songa Hongbinga, którego „Wojna o Pieniądz 2” także powinna stanowić jeden z wielu dostępnych materiałów dowodowych w procesie przeciwko globalnym bankierom, gdyż są tam dokładnie opisane z podaniem źródeł zbrodnicze de facto działania bankierów, wymienionych z imion i nazwisk, więc powinno byś problemu ze wskazaniem palcem na konkretne osoby oraz wykazaniem ich winy.

  184. @ absolwent pisze:
    2011-11-26 o godz. 22:07

    *(**No to pogratulować. Ale w którym to było roku ? Skoro dostałes podporucznika za friko bez „dokształtu”, to może byłeś kombatantem Drugiej albo Pierwszej Wojny Swiatowej,albo zapisałeś sie do PZPR ?
    A co jeszcze dostawali członkowie partii na poligonie oprócz stopni oficerskich : talony na samochody, zegarki, mieszkania czy dodatkowe kartki na cukier ?***

    Szanowny absolwencie – bliżej nie znanej mi „Alma, k..wa, Mater”!

    Moje szkolenie wojskowe na studiach zakończyło się po pierwszych zajęciach. Napisałem już na blogu z jakiego powodu. Gołąb zapaskudził mi w przelocie mundur (na ramię) i Kierownik Studium Wojskowego uznał, że już jestem chorążym i mnie zwolnił. We wrześniu roku 1955 nie brali oficerów, bo potem nawet oficerów po czynnej służbie – paranoja! Dowcipy o „logarytmie” i „wyciorze” znam więc tylko z drugiej ręki. Mój bezpośredni kontakt z mentalnością oficerów SW był wiele lat później, gdy pracowałem w uczelni i na Radach Wydziału był obecny zastępca kierownika SW. Mówiło się wtedy:
    „Wyższa Szkoła…itd. przy Studium Wojskowym w Opolu”,
    co pokazuje hierarchię ważności instytucji wojskowej. Szefem był major od nazwiska którego pochodziła jednostka inteligencji – 1 szarek! Noga stołowa miała inteligencję, równą 4 szarki.
    Zastępca był niższy rangą, był więc bardziej inteligentny.
    Teraz kilka słów o SW i wyniku jego pracy. Patrzyłem z boku, ale wiem, że mój kolega jako jedyny „absolwent” został podporucznikiem bezpośrednio po obozie, a trzy lub cztery lata później, gdy systematycznie ostrzeliwał potencjalną siedzibę Radia Maryja w Toruniu (artyleria) awansował, dostał mundur do domu i …był do dyspozycji LWP!
    Nigdy w swoim życiu nie należał do żadnej partii, nawet nie był w ZMP, nie zajmował się polityką – był po prostu najlepszym studentem w SW i dlatego awansował. Wszystko co napisałeś o „warunkach” awansu, można między bajki włożyć, przynajmniej w Opolu.

    Mój kolega-oficer nie był też członkiem AK jak dzieciak Ołdakowski, tylko jego ojciec zginął na froncie wschodnim.
    Pierwsze auto kupił za pożyczkę bankową – nie pamiętam już na co oficjalnie miała być przeznaczona, bo mój ojciec wziął pożyczkę na zakup krowy, abyśmy nie umarli z głodu. Kilka lat później faktycznie nabył krowę, a był to najgorszy pomysł w jego życiu.

  185. Wodnik53 pisze:
    2011-11-27 o godz. 14:38
    „Absolwencie – po „rocznym” pobycie w SOR-ze (Szkoła Oficerów Rezerwy, 6 m-cy w „szkółce” oficerskiej, 6 m-cy w jednostce na tzw. „praktyce”) dostawało się podporucznika !!!!”

    Potwierdzam, sam byłem też ale rok wcześniej i w innym miejscu.

    Pozdrawiam obu Panów, Nemer

  186. Ryba pisze o 18:45:

    ” marksizm skutecznie oddziaływał i wyhamowywał
    pazerność ludzką tkwiącą w możnych współczesnego świata.”

    Kompletna zgoda, o ile pan sie zgodzi z hipoteza, ze chrzescijanstwo rownie skutecznie wyhamowalo dziejowa pazernosc.

    Wazne jest rowniez, z jakiego punktu widzenia aspekt dziejowej pazernosci postrzegamy. Z pozycji „fuckor” czy te z”fuckee” ?

  187. Nina 00.43

    http://www.youtube.com/watch?v=lhYhERQquMU

    No, wlasnie. To zalotne imie usposabia do romantycznych wyznan, a moze afektu…i nie wyobrazam sobie, by przeszlo bez uwagi.

    Oddawszy nalezna atencje Damie, spiesze do adorowania Pana profesora. Mial on rzecz z Pania Katarzyna i skorzystal ogromnie. Wyjawilem juz, ze pania Kasienke przedkladam nad pania redaktor Pochanke i tlomaczylem sie skad u mnie taki wybor. Uczta sluchania wspomnien i mysli Wladyslawa Bartoszewskiego mogla by byc spaskudzona, gdyby mu przerywano tudziez wtracano wlasne pomysly.

    A nie byla, bo wlasnie podali, ze Pani Kasienka wlasnie wchodzi na stale do wywiadow w TVN24 i tylko moja wlasna, moze nieskromna supozycja bylo, ze zastapi pania Pochanke. Ubolewam, ze nie zdolalem wysluchac uprzednich z nim wywiadow atoli niezbyt zaluje, jako ze robione przez Pania Justyne byly niewatpliwie spaskudzone. W obliczu tych faktow nie widze obszaru, w ktorym moglbym cokolkwiek podejrzewac; raczej miec nadzieje, ze Pani Kasienka bedzie kontynuowac a ta druga szlag trafi.

    Coz emocje u dyskutantow rozmawiajacych o PZPN, przy emocjach przy pisaniu niniejszego….Gdyby tu pani Kasienka zdolala ogarnac pozar serca i ukoic kolejnymi rozmowami z elita intelektualna, ukoila by nieposkromione emocje budzone przez wybitnych badaczy i praktykow pilki kopanej, jak pan prezes Listkiewicz i pan Zimoch. Latwiej bylo nadazac za tokiem mysli pani minister, ktora komunikowala sie na dokladnie tej samej czestotliwosci z uczonymi od pilki kopanej, jako ze posiada wielka wiedze wykwalifikowanej przedszkolanki. I umie rozmawiac z dziecmi.

    Nielatwo wejsc pani red.Kolendzie-Zaleskiej w te wywiady w TVN24. Rzucaja ja od prymitywnych zartow i facecji profesora Bartoszewskiego do wyzyn intelektualnej abstrakcji, jaka jest pilka nozna. Zwlaszcza wygrana.

    Osmielilbym sie suponowac, ze kierowala ruchem znakomicie. Zrecznie wciagnela kazda osobe do dyskusji i – znajac mozliwosci pani minister – puscila jej luzno wodze a pani Elzbietka sama, bez niczyjej pomocy, zdolala sie przykladnie zakalapuckac.

    W podziece za wniesienie tajnikow pilki kopanej do naszych dywagacji, dedykuje najnowszy szlagier:

    http://www.youtube.com/watch?v=qVETCy9orPI

  188. @absolwent

    Jestes niegrzeczny, ale ja Ci odpowiem grzecznie. Studia skonczylem w 68 roku. Do partii nigdy nie wstapilem. Koledzy z wydzialu, ktorzy nalezeli do partii dostali stopien podporucznika ale nie dostali talonu na samochod, kartek na cukier, mieeszkan itp. Mnie natomiast awansowano w zupelnie dla mnie niezrozumialy sposob, zaocznie kilka lat pozniej

  189. Andrzej Falicz pisze: 2011-11-25 o godz. 20:11
    ============================
    (UWAGA: To jest wpis personalny do Pana Falicza. Moi wierni zwyczajowi szanowni P.T. dokopywacze, prosze sie nie wtracac…
    ==============================================
    Szanowny Panie Falicz,

    Mialem sie juz zatrzasnac, bo…
    >>> Czym negatywnym moze mnie zaskoczyc Australia o jakim ladowaniu Pan pisze? >>>
    … to na dluzsza wymiane zdan. A to juz mi sie nie chce…
    Tylko kilka uwag, bo nie daja mi spokoju…

    >>>Codo przygotowywania sie do obudzenia to po 21 latach tomnie raczej Australia juz nie zaskoczy…>>>
    Ja wspomnialem moj bezgraniczny entuzjazm trwal 20 lat… Czy Pana zaskoczy…? No coz zalezy od Pana…

    Taka dygresja; Moj Ojciec zachwycal sie Brytyjskoscia ( byl w Anglii w WWII ); poniewaz „right or wrong – my country „. Taka lojalnosc patriotyczna…
    Dopiero 20 lat po jego smierci przyszlo mi do glowy ze to samo mogl przeciez powiedziec SS-man w Auszwicu, czy NKWdzista w Katyniu. Niby dlaczego nie…? ( bezczelne przerysowanie zamierzone).
    Dlaczego wiec wieszali ich w Norymberdze…?
    Tak ze teraz dla mnie taka bezgraniczna lojalnosc jest ZAWSZE cokolwiek podejrzana…

    >>>Czym negatywnym moze mnie zaskoczyc Australia o jakim ladowaniu Pan pisze?>>>
    Tampa
    children overboard
    East Timor ( cala 30- letnia historia ) takze Papua. ( niech Pan pamieta, Australia ma wielki dlug wdziecznosci tym ludziom z okresu WWII; Kokoda Trail; Jak sie im odplacila? Przeciez musial Pan slyszec…)
    Siev-X
    Queue jumpers i asylum seakers; detention etc.
    Ostatnio lodz rozbita na Christmas Island; dziesiatki utopionych kobiet i dzieci i slysze left right and centre – „…serves you bastards right”
    To tylko maly wycinek.
    Takie fakty, na fali 20 letniego entuzjazmu, w ogole sie nie zaznaczaly w mojej swiadomosci… Az nagle je zauwazylem. To jest to przebudzenie o ktorym pisze…

    >>>…nasze problemy z reguly gniezdza sie w naszych wlasnych glowach…>>>
    Hmm, w sensie ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia pewnie tak… Ale czy chce Pan twierdzic ze Wielkie Zwyciestwo elitarnych australijskich komandosow pod Tampa czy children overboard urodzilo sie w mojej glowie…?
    Czy chwale Australii przynosi…?
    Ale zgadzam sie ze moglbym utrzymywac, ze to nie moj zas…y interes. Moglbym… jak wielu innych… pewnie lepiej bym spal…

    …Bo ja juz przeciez sobie cieple gniazdko uwilem…
    Znowu dygresja… Odwiedzil mnie przyjaciel z mlodosci ( obecne M.P. Canada ). Pierwsze co od niego uslyszalem to „Ku…wa! Darmozjady! Bezczelni azylanci! Z moich podatkow!”. On zapomnial ze jeszcze kilka lat wczesniej, on tak samo po ambasadach skamlal ( bo to bylo skamlanie. Dobrze pamietam… ) i blagal o miejsce do zycia. A teraz panisko wielkie…
    Przykro mi bylo ale musialem mojego serdecznego przyjaciela zdegradowac w trybie pilnym do nieistniejacego bylego znajomego.

    A przeciez moglem udawac ze mnie nie obeszlo…

    napisal Pan:
    >>>…i nie lubia medrkowania.>>>
    Bo nie rozumieja; Dumbing-down to recepta na sukcess. „Jo jezd prosty chlop jako i wy”; We Wprost kilka lat temu byl o tym swietny reportaz; co prawda o USA ale do Australii pasuje jak znalazl… Polecam ( linku nie chce mi sie szukac…).

    >>>… nie kupuja bull-shitu …>>>
    A to sie tu Pan przejechal! Alez bullshit sztormuje brzegi i zalewa. Co prawda nie gorzej niz gdzie indziej, ale i nie lepiej.
    Bezinteresowna tepota wyborcy i obywatela nie zalezy od ustroju, szerokosci geograficznej temperatury monsoonu ani wyznania.

    Takie mi Pan wywolal skojarzenia. Przepraszam za przynudzanie…
    Swoja droga zazdroszcze Panu optymizmu; Myself, I am running on empty…

    Pozdrawiam serdecznie, Georges53.

    P.S. >>>…chodzilismy z dziecmi na Acland na paczki do „Europy…>>>
    A na pielemieny do ruskich chodzil Pan? ja to lubilem pasjami…
    Jak to sie nazywalo…? Balalaika czy Szecherezada…? Juz nie pamietam…( byla i taka i taka ale ktora na Acland…? )

    >>>… na Fiztroy w „Topolinos” do dzis pracuje moj kumpel Zbyszek ale teraz jest tam szefem kuch…>>>
    Przykro mi, ale… Topolinos zalecane tylko w razie emergency ( zagrozenia smiercia glodowa… )…

    >>>…ale przynajmniej zawsze moge przezyc jedynie z para klapkow, szortami, T-shirtem i wedka…>>>
    A to, rzeczywiscie, swieta prawda… 15min driving licence tez… i tez swieta prawda ze w Polsce to by nie przeszlo…

    Ale przeciez, na Boga, nie samym chlebem…

  190. Nemer pisze:
    2011-11-27 o godz. 13:18
    TJ pisze:
    2011-11-26 o godz. 22:26
    „Nemer swoimi komentarzami na blogu nieustannie argumentuje, że dziś mamy w Polsce rządy malutkich uzurpatorów z nieudacznikiem-dyktatorkiem na czele, rządy totalitarne, śmieszne, niezaradne, bezczelne i marne, które go duszą, paraliżują, rozwścieczają, stawiają do kąta ambicje obywateli, ich przedsiębiorczość, kreatywność, rugują praworządność, nie dają żyć prawdziwym patriotom.”

    „W związku z możliwą pomyłką, która – zakładam – nie była zmierzona, nie będę pisał, że TJ posługuje się nieprawdą”

    Mój komentarz

    Czuję się nieswojo, bo rola donosiciela nie wzbudza sympatii, a i blogowicze pewnie nie są żądni śledzenia kłótni.

    Przeszukałem w sprawie poglądów Nemera blog przed napisaniem komentarza, z którego pochodzi wyżej cytowany fragment. Oto garść cytatów z Nemera (bezpośrednio po punktorach wstawiłem moje krótkie komentarze):

    Nemer pisze: 2011-06-27 o godz. 15:19

    1) Rządy represyjno-opresyjne darmozjadów, wrzód urzędniczy

    „Czym usprawiedliwisz inwigilację co dziesiątego podatnika, w skali niespotykanej w cywilizowanym świecie przez kilkanaście represyjno-opresyjnych służb?
    – Czym uzasadnisz 80 tysięczny wzrost armii urzędniczego wrzodu za kadencji rządu Tuska? – Czy czujesz się przez to bardziej komfortowo jako obywatel, czy wzrosła przez to opresyjność i dokuczliwość tych darmozjadów usiłujących uzasadnić potrzebę swego istnienia? ”

    2) Wspólnota poglądów z Rydzykiem – nasze państwo jest totalitarne

    „Nie wiem, na jakiej podstawie Rydzyk mówi o totalitaryzmie tego naszego państwa, bo mnie jego argumentacja nie obchodzi, to jest zadanie dla analityków w rodzaju TJ-a, ja bowiem uważam Rydzyka za łotra spod ciemnej gwiazdy, tylko, ze on ma rację! – i to boli Szanowny Lewy Polaku.”

    Nemer pisze: 2011-06-26 o godz. 22:07

    3) Rozczarowanie tuskizmem

    „Kiedyś, na tym blogu, gdy wyraziłem rozczarowanie tuskizmem, choć nie wprost,”

    4) Ten cały pic i podlizywanie się Szechterowi

    „…ten cały pic od kastrowania pedofilów i bzdety dopalaczowe, kity, że zamknięcie stadionów to walka z bandyckim kibolstwem a nie ukaranie ITI za brak dostatecznej wdzięczności a kibiców poznanskich, to była po prostu okazja na podlizanie się adresatowi transparentu rowiniętego na całą trybunę na tym stadionie z tekstem: „Szechter przeproś za ojca i brata” itd. itd. to były po prostu konieczności okłamywania „tych głupców” moherowych”

    5) Pierdy donaldo-radkowe okołogrzybkowe, zbiera mi się na rzygi.

    „Wiesz coś? – czy wystarczają ci pierdy donaldo-radkowe okołogrzybkowe?
    Mnie nie wystarczają i na rzygi mnie zbiera gdy wysłuchuję w debilnych meRdiach i czytam w poważnych niby periodykach albo u blogowych autorytetów pierdoły np. o trafności doboru spódniczki w grochy na odwłoku damy podającej dłoń laureatowi pokojowej nagrody Nobla na spotkaniu u Bula-Komorowskiego.”

    Nemer pisze: 2011-06-27 o godz. 22:44

    6) Państwo w stadium degeneracji, wrogie obywatelowi

    „Wbrew temu co piszesz to państwo i funkcjonujący w nim system polityczny degeneruje się z roku na rok a nie rozwija jak twierdzisz. To państwo jest z roku na rok coraz bardziej wrogie obywatelowi.

    Nemer pisze: 2011-04-18 o godz. 17:51

    7) Czy nieudolny, nieodpowiedzialny Tusk ma honor?

    „Ten facet, mój i Twój Premier debatując z szarpidrutami przyznał, ze nie radzi sobie ze swoją armią urzędniczą i z jej wzrostem, która to opresyjna armia rośnie w tempie gwarantującym, ze ten rak nas niebawem wykończy, przyznaje się do bezradności wprost i nie podaje się do dymisji!!!
    To znaczy, ze jest nieodpowiedzialnym osobnikiem, który mając świadomość swej nieudolności trzyma się stołka!
    Czy to tak postępuje mąż stanu albo człowiek honoru?”

    Nemer pisze: 2011-01-03 o godz. 23:19
    Kartka z podróży pisze:
    2011-01-03 o godz. 22:08
    Czasem się zresztą zastanawiam czy asertywnośc premiera tylko od niego zależy. Może ma tyle asertywności na ile mu nieznani nam ludzie pozwalaja? Mam nadzieję, że się już wkrótce dowiem kim są sternicy asertywności Donalda Tuska.
    Szanowny Kartko z Podróży

    8) Proste i niebezpieczne pytanie – kim są sternicy Tuska?

    „Ja natomiast sobie myślę, że pewnie masz rację ale na pewno nie dowiesz się „kim są sternicy”.
    Wręcz przeciwnie, przypuszczam, że z tej żądzy poznania będziesz leczony już pewnie na tym blogu jako osobnik z aberracją w kierunku „spiskowej teorii dziejów”.

    Pzdr, TJ

  191. Lewy Polak pisze: 2011-11-27 o godz. 17:53
    ============================
    >>>@absolwent Jestes niegrzeczny,…>>>

    Oh, zez ty w zyciu!
    I to SZPan LewyP taki arbiter elegantiae…?
    Przyganial kociol garnkowi…
    Widac ta Elagancja Francja…

    P.S. ( zainteresowanym nieswiadomym – mam wlasne bogate doswiadczenia z Lewym w tym temacie… )

  192. halen, 13.25. Zgodnie z życzeniem opiszę jeszcze garść wrażeń ze wspólnej z Piotrem służby wojskowej.
    Na poligon w okolicy Mielca dojechaliśmy eszelonem w pamiętną noc po tzw wypadkach poznańskich lub jak bohaterowie mówią powstaniu poznańskim 30 czerwca 1956. Wagony tzw bydlęce z twardymi pryczami, a pociąg wlókł się jak na front. Trasę około 100 km pokonaliśmy w ciągu prawie 20 godzin. Wszystko miało autentyczne pozory wojskowe. Samochodami dowieziono nas na miejsce zakwaterowania, a po drodze zdumieni oglądaliśmy samochody wyładowane sprzętem wojennym i wojskiem w hełmach gotowe do odjazdu. Na szczęście nigdzie nie pojechały. Zostaliśmy umundurowani w ganc nowe mundury i osobisty sprzęt wojskowy. Jak na wojnę. Wszystko spod igły łącznie z ogromnymi onucami. Kto nie umiał założyć i to do nowych twardych butów natychmiast stopy miał we krwi. To sztuka sama w sobie. Armię mieliśmy potężną wtedy i bogatą, nie tak jak dzisiaj. Wszystkie czynności biegiem i krzykiem, którego kapralskie echo niosło się po wielkim lesie. Piotr jak zwykle przejechał dwa dni później. Otrzymał podobne umundurowanie i miejsce w namiocie obok. Kłopoty z Piotrem zaczęły się już od pierwszego dnia. Dla wielu był nieco już znany z Piwnicy jako miejsca cyganerii, zgorszenia, poróbstwa i alkoholu. Wśród kolegów uchodziło mu wiele, ale dla tzw kadry, czyli tamtejszych oficerów budził zgorszenie chodząc przeważnie bez czapki z pasem wojskowym zawieszonym na szyi. Wyglądał jak przysłowiowa ciura, ale sprawy traktował poważnie z pokorą słuchając długich tyrad „wy Skrzynecki” ojczyzna wam to i tamto a wy co, wstyd dla wojska itp. Odbywało się to przed frontem kompanii już absolwentów UJ z wydziałów MatFizChem, historii, biologii i historii sztuki. Był powszechny ubaw ale w normie. Wielu utalentowanych w parodiowaniu kolegów odgrywało te sceny, stawiając w miejscu Piotra inną ofiarę puszczając wodze fantazji i improwizacji. Nie wykraczało to jednak poza ramy dyscypliny wojskowej z uwagi na status absolwenta, autorytetu szefów studium wojskowego UJ, Płk Cynkina i Mikołajewskiego. Nie było śladu alkoholu lub innych używek. Jedzenie typowo wojskowe, kasza kaliber 10 i siekana w kostką wieprzowina, doskonałe. Obecność Piotra nadawał szczególnego kolorytu widocznego poza rutyną wojskową. Było to tuż po Poznaniu i przed Październikiem, czyli atmosfera już gorąca, czasami wrząca. Najciekawsze były szkolenia polityczne, kiedy biedny zdezorientowany oficer zdołał tylko zapowiedzieć temat, po którym miejsca dla niego już nie było. Czerwony, spocony i oszołomiony starał się tylko uciszyć, aby niezbyt głośno tego typu herezje antysocjalistyczne lub antypaństwowe. Dla każdego z nas to był szok, bo to mimo wszystko było publiczne, w dużych grupach nowej inteligencji. Piotr górował i przewodził swadą, wiedzą i inteligencją. Żołnierz pod łóżkiem powinien mieć… czysto, pod poduszka także czysto. Niestety kontrole wojskowe znajdowały różne rzeczy pokazywane na apelu po obiedzie. Co Piotr Skrzynecki miał dziś pod poduszką? Proszę pokazuje dowódca, dziś kurcze pieczone już śmierdzące, jakaś książka, tytuł, Ro, Ron, Ronsard, Proszę jakiś Ronsard i na koniec wstyd, proszę, blaszany malowany żołnierzyk z grającym bębenkiem. Tu gra przy gromkim śmiechu. Raz przyjechał teatr z Rui Blasem. Należało mieć „twarze wyjściowe” i czarne błyszczące buty. 22 Lipca był uroczysta przysięga na wierność a cały przebieg poligonu podporządkowany był przygotowaniu do końcowego egzaminu. Przygotowano ponad tysiąc pytań z różnych dziedzin wiedzy wojskowej. Sam egzamin przebiegał w niezwykle poważnej atmosferze i ceremoniale. Oddzielne komisje, meldowanie, ciągnienie biletów itd. Oficerowie byli bardzo liberalni i wyrozumiali. Z reguły krążyły dodatkowe bilety można które można było się przygotować. Wszytko odbywało się w lesie i przy odpowiednim sprycie można było podczołgać się do zdającego z pomocą Piotrowi pomagało dwoje i zdał na 4. Egzamin zdali wszyscy, wszyscy powyżej 4. Mieliśmy własną orkiestrę jazzową z akordeonem a muzykolodzy skomponowali hymn pożegnalny odegrany z dachu wagonu na stacji, przy aplauzie żegnających nas oficerów. Dobrze, że nie znali słów.PO krótkim czasie zostałem mianowany na stopień oficera młodszego chorążego z jedną gwiazdką. Do Piotra chodziłem długie lata, jak do kolegi z wojska
    Za niedługo nadszedł Październik, wielka rewolucja ludowa Polaków o przełomowym znaczeniu dla narodu. Teraz załgana, wyszydzona i zapomniana. O jej znaczeniu lepiej poczytać u Andrzeja Walickiego.

  193. TJ pisze:
    2011-11-27 o godz. 18:52
    Szanowny TJ.
    Przykro mi, ale podtrzymuję swą ocenę. Nigdy wobec Tuska nie użyłem okresleń „dyktator” czy „dyktatorek” .
    Przypisywanie mi takich zwrotów to po prostu są konfabulacje a co do totalitaryzmu, to pozwoliłem sobie w pewnym szczególnym kontekście poprzeć zdanie Rydzyka.
    Można z moich wpisów wysnuwać wnioski i oceny, że takie to a takie mam poglądy, OK ale czy nie byłoby przyzwoiciej bardziej rzetelnie opisywać moje wpisy?
    Jeżeli się przeinacza fakty, to potem tekst „mój komentarz” jest bezwartościowy, bo logika mówi, że prawda może wynikać zarówno z fałszu jak i prawdy ale z fałszu nie musi więc na przyszłość doradzał bym przed wygłaszaniem komentarza opierać si na prawdzie, (to wtedy będę „odszczekiwał” i ewentualnie przepraszał ale jestem prawie pewien, że nie będę musiał) bo inaczej to wartość komentarza staje się wątpliwa.

    A w ogóle to dziękuję za przypomnienie mi, czego to nie wypisywałem pół roku temu.
    Materiały mnie dotyczące są tak blisko pod ręką? Zadziwiające.

    Pozdrawiam, Nemer

  194. el pisze:
    2011-11-23 o godz. 05:41

    Pamiętam, konferencje prasowe min Millera (chyba dwie widziałem w TV: jedna w sprawie smoleńskiej, a druga po powodzi) i nie zgodzę się z „niemedialnościa” tego właśnie ministra. Nie było co prawda zgrabnych bon motów i innych kwiecistości jak nie przymierzając u posła Macierewicza, ale było to kompetentne i SPOKOJNE przedstawienie sytuacji, które na pewno ostudziło niektóre „gorące głowy”. Uważam bezgłośne zniknięcie min. Millera za błąd lub co najmniej za nietakt ze strony premiera.

  195. Odnośnie prześwietlania danych o subwencjach: panie Danielu, to pańska powinność jako publicysty i komentatora. Czemu ten obowiązek chce pan spychać na innych?

  196. Pan pisze bloga i się reklamy włączają na tej stronie. Reasumując Pan się sprzedaje. Reklamodawcom. Takie dziennikarstwo niszowe. Strzałka.

css.php