Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

29.11.2011
wtorek

Sikorski: Za, a nawet przeciw

29 listopada 2011, wtorek,

Żeby był jasność: jestem „za” przemówieniem ministra Sikorskiego w Berlinie, i jestem przeciw jego stanowisku w sprawie kary śmierci.

Przemówienie w Berlinie było doniosłe. Miejsce i audytorium wybrane słusznie – to było przemówienie o Europie, w której Niemcy są najsilniejsze i ponoszą największą odpowiedzialność, tam wystąpienie polskiego ministra mogło liczyć na najszersze echo. Było to pierwsze, programowe, wystąpienie polskiego ministra spraw zagranicznych po wyborach. Była to także jasna, zdecydowana odpowiedź Polski na wyzwanie wobec jakiego stoi Europa, wypowiedź przemyślana, koherentna, ważny wkład do trwającej debaty „quo vadis Unio”. Można się spierać o szczegóły (to są podobno tezy do dyskusji), choć czasu pozostało mało, ale widać, że Polska myśli, ma swoją politykę zagraniczną i jej wybór jest jasny: wobec katastrofalnego zagrożenia strefy euro, a co za tym idzie – Unii Europejskiej – Polska jest za ucieczka do przodu, więcej, a nie mniej integracji.

Z przemówienia Sikorskiego wynika jasno, że Unia przestała być sterowna, liczenie na rozsądek wszystkich 27 państw jest nierealne, nie może istnieć wspólna waluta przy braku wspólnej polityki finansowej, wspólne granice, przy braku wspólnej polityki imigracyjnej, wspólne zaciskanie pasa, podczas kiedy niektórzy go raczej popuszczają niż zaciskają, Nike może być korzyści ze wspólnoty bez scedowania na nią części decyzji.

Jaki Polska ma wybór? Albo z Unią, albo w samotności pomiędzy Rosją a Niemcami, w Europie nacjonalizmów i konfliktów, licząc na to, że Ameryka nas nie opuści. Kierunek Sikorskiego rozumiem tak: cos za coś, federacja ekonomiczna, przy zachowaniu autonomii w dziedzinie tożsamości i stanowienia podatków, ściślejsza kontrola Unii nad krajami, które nie spełniają wymagań budżetowych, a chcą korzystać ze wsparcia.

Oskarżanie z tego powodu Sikorskiego o zdradę stanu, złamanie Konstytucji, wniosek o Trybunał Stanu, złamanie przysięgi, budowę IV Rzeszy i inne grzechy główne, wydaje się nieporozumieniem, a właściwie populistycznym graniem na dumie narodowej i patriotyzmie rodaków. Ja bym raczej liczył na poważną debatę w Sejmie (chociaż pod groźbą trybunału Stanu trudno dyskutować) i w mediach – co, ile mamy oferować, na ile gotowi jesteśmy scedować nasze uprawnienia na wspólnotę,  i czego, ile bezpieczeństwa  oczekujemy w zamian. Europa jest trochę jak ubezpieczenie na życie – jakiej oczekujemy polisy i ile chcemy za nią zapłacić?

Natomiast  wypowiedź Radosława Sikorskiego   „za” karą śmierci mi się nie podoba. Pisałem kilkakrotnie, że jestem „przeciw” i nie będę powtarzał powszechnie znanych argumentów zwolenników i przeciwników. Pozwolę sobie jednak zwrócić uwagę, że taki przekonany Europejczyk jak Radosław Sikorski, chce integrować się z Europą, która już dawno wyrzekła się kary śmierci, a w Radzie Europy, której jesteśmy członkiem, obowiązuje jej zakaz. Coś mi tu nie gra. Nie mogę zrozumieć, jak taki inteligentny i bywały człowiek jak Sikorski może akceptować karę śmierci. Mam tylko jedno,  nieładne podejrzenie: większość wyborców popiera „KS”, a elektorat – rzecz święta.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 219

Dodaj komentarz »
  1. Bardzo analityczny tekst, z jednym zastrzeżeniem.
    Z idiotami o polityce się nie dyskutuje, tylko się ją robi…..
    A fantasmagorie o silnej Polsce w globalnym świecie- są idiotyzmem.
    Poza tym, polityka to sztuka kompromisów.
    A idioci nie wiedzą kiedy spasować, licytują poza granice możliwości.
    Cenę za myślenie życzeniowe mogliśmy ponieść wszyscy.
    Poświęcono by mnóstwo naszych istnień w imię ICH idiotycznych fobii….

  2. P. Sikorski ma przecież w karierze epizod pisowski, możliwe, że tu należy szukać wytłumaczenia (?) ułomności jaką jest przekonanie o tej nieodwracalnej karze. Wczoraj, abepe Michalik także kluczył na ten temat.
    Wszystkiego dobrego. A co do ludzi z PiS-u – kłania się tow. Wiesław, ze swoją niemiecką fobią, sprzed lat 50 z górą…

  3. Anca_Nela
    Nawiazuje do Twojej wypowiedzi na temat Woody Allena skierowanej do mag.
    Otoz ja rowniez jak Ty naleze do tej grupy nieszczesnikow, ktorzy nie potrafia docenic tego geniusza. Za to zostalem rozdeptany przez absolwenta, ktory wysmial mnie, ze jestem zwyklym zazdrosnikiem, bo chcialbym, jak ten nowojorski Casanowa posiasc chociaz jedna z tych pieknych kobiet, ktore on mial. Poza tym absolwent pisze, ze Woody Allen nalezy do trojki najdowcipniejszych i najinteligentniejszych wspolczesnie zyjacych facetow. Nazwisk dwoch pozostalych niestety nie podal.
    Erotomanskie gledzenie Allena, ktore uznalem za oznake starczej impotencji wg absolwenta sa najdowcipniejszymi i najinteligentnijszymi myslami czlowieka, ktoremu przed ostateczna impotencja udalo sie jeszcze na stare lata przespac ze swoja pasierbica
    Anca_Nela, niestety, ale mysmy nie dorosli do poziomu absolwenta i Woody Allena. Ran ich niegodnismy calowac
    Pozdrawiam
    LP

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Decyzja zapadla. Ludwik Dorn przystapil do ziobrystow, bo oni go chca.
    Ciekawe o czym teraz mysli Ryszard Czarnecki. Nie pokazuje sie ostatnio w tv, nigdzie go nie widac ani slychac. Dziwne !
    Czy ten Cesar przekroczy swoj Rubikon, tzn. chcialem napisac, czy ten szczur opusci tonaca krype sterowana przez szalonego kapitana Jaroslawa Achaba ?

  6. Podatnik Niemiecki ,który „bezahluje” od lat m.in na rzecz Polskich patriotów może w wyborach do Bundestagu 2013— podpowiedzieć swoim elitom BASTA! i … PP zostaną z gołymi pupami ( a reszta RP z nimi ), ale z piękną rozwianą wsród Wierzb biało-czerwoną .

    .

  7. A ja jestem „za” przemówieniem ministra Sikorskiego w Berlinie, i jestem „za” jego stanowisku w sprawie kary śmierci.

  8. jasny gwint pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.
    2011-11-29 o godz. 21:33

    LEWY POLAK, 14,56. Wcześniej już wyjaśniałem Ci, że moją intencją publikowania po kawałku Manifestu nie jest wsiadanie do jakiegoś starego dyliżansu, a przypomnienie ważnej pozycji literatury i myśli światowej. Jest to skierowane dla ludzi wrażliwych, ciekawych i inteligentnych. Nie dziwię się więc, że w dawnych czasach byłeś nim zafascynowany. Więcej takich było i nie ma się czego wstydzić. Widać, że wielu tutaj piszących nie sprostało i wobec braku spodziewanej wrażliwości wycofało się na inne blogi, zaśmiecając je pustą gadaniną. A jest teraz szczególna pora aby wrócić do niektórych myśli Marksa i myśleć o uratowaniu tego co jeszcze jest możliwe z dogorywającego kapitalizmu zagrożonego niebywałym kryzysem, który sam sobie zgotował. Zgodnie zresztą z przewidywaniami Marksa. Brak ku temu w pierwszym rzędzie woli politycznej, o czym pisze Habarmas w znakomitym felietonie w GW z 19.11. pt. „Nie o taką Europę szło”. Bredził na ten temat Sikorski w Berlinie, a o Habermasie nikt tutaj słowa. Ukończyłem właśnie dzieło Pani Susan George, francusko amerykańskiej sędziwej politolożki. Książka stanowi oskarżenie gnijącego i brutalnego sytemu, jednocześnie proponuje wiele dróg wyjścia z niego, głównie dla ocalenia poszkodowanych miliardów i samej planety. Oto kilka jej myśli; ” Strach odbiera głos społeczeństwom kapitalistycznym, a dziś wiele osób boi się. Boją się, że sytuacja ulegnie jeszcze pogorszeniu; że stracą pracę jeśli takową mają,że nigdy jej nie dostaną, jeżeli jej nie mają; że życie ich dzieci będzie jeszcze trudniejsze niż ich samych. Boją się,że stracą prawo do ubezpieczenia zdrowotnego i do zasiłku dla bezrobotnych. Wielu szczególnie w Stanach Zjednoczonych,żyje z dnia na dzień w obawie,że jutro wylądują na ulicy.
    Równocześnie, z tych samych powodów ludzie ci odczuwają złość. Widza bowiem, że system, w którym żyjemy, jest niemoralny, nagradza winnych i karze niewinnych. Banki otrzymały w prezencje biliony dolarów /14 bilionów/ z publicznej kasy, które przeznaczono na wypłaty wynagrodzeń i niebotycznych premii dla ich szefów. ci, którzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za kryzys, zostali ograbieni dwukrotnie:za pierwszym razem gdy pozbawiono ich bezpieczeństwa gospodarczego; za drugim, gdy postanowiono,że pieniądze z ich podatków i podatków ich dzieci nie pójdą na tworzenie dóbr publicznych i na ogólna poprawę warunków życia, ale na odbudowę skrajnie dysfunkcyjnego systemu.”
    W ten sposób cała ta książka, napisana nie 150 lat temu a w tym roku. I tego nawet Marksowi nie mogło śnic się po nocach. Zakładam, że jak zwykle książki nikt tu nie przeczyta, z lenistwa i braku wszelkiego zainteresowania. W spokoju i w supermarketach będą czekać na falę kryzysu i zapowiadanej wojny. Później pójdą się pomodlić.

  9. Gospodarzu, wiecej obiektywizmu by sie przydalo. Za brak obiektywizmu moderator rowniez powinien cenzurowac.

    Sikorski nie moze miec racji w Berlinie. To ten sam Sikorski ktory ‚wenegocjowal’ Traktat Lizbonski. (TL).
    Oto co Sikorski wynegocjowal; http://www.youtube.com/watch?v=siNxseyihUI&feature=related

    TL wynegocjowany w tajemniczych okolicznosciach, podpisany w 2008 i narzucony na kraje czlonkowskie bez aprobaty europejczykow. TL tylko w Irandii byl poddany referendum. W rezultacie Unia Europejska jest jak ZSRR. http://www.youtube.com/watch?v=rG2yzaiqezI

    A teraz jeden z tworcow TL krytykuje swoje dzielo. A wiec kiedy Sikorski mial racje, w 2008 czy teraz.

    Oto Unia Europejska http://www.youtube.com/watch?v=zic0GIKfdB4

    Sikorski jest jedna z najczarniejszych postaci polskiej polityki. Kompletna beznadzieja i poza kontrola. Nieuleczalnie chory rusofob, zagraza bezpieczenstwu Polski i Europy. (WikiLeaks) Tylko za klamstwa w sprawie tzw tarczy Sikorski powinien byc zamkniety na 25 lat w lochu i klucz nalezalo by wyrzucic.

    Tarcza, tylko w interesie USA odnowi stan zimnej wojny w Europie Wschodniej i wypedzi kapital.

  10. MK. Rozdz. III. Cz. IV.
    „Ze swej strony socjalizm niemiecki odczuwał coraz bardziej jako swe powołanie – być napuszonym przedstawicielem tego mieszczaństwa grodowego.
    Ogłosił on naród niemiecki za naród wzorowy, a niemieckiego filistra za wzór człowieka. Każdej jego podłości nadawał utajoną, wyższą, socjalistyczną treść, czyniąc z niej jej przeciwieństwo. Wysnuł też ostatnią konsekwencję, występując bezpośrednio przeciwko „brutalnie-destrukcyjnemu” kierunkowi komunizmu i obwieszczając swą bezstronną wyższość ponad wszelkie walki klasowe. Z bardzo niewielkimi wyjątkami wszystko, co w Niemczech jest w obiegu, niby to jako pisma socjalistyczne i komunistyczne, należy do tej brudnej, deprawującej literatury.

    2. Socjalizm konserwatywny, czyli burżuazyjny

    Pewna część burżuazji pragnie zaradzić niedomaganiem społecznym, aby utrwalić istnienie społeczeństwa burżuazyjnego.
    Należą do niej ekonomiści, filantropowie, głosiciele humanitaryzmu, ulepszyciele położenia klas pracujących, organizatorzy dobroczynności, opiekunowie zwierząt, założyciele towarzystw wstrzemięźliwości, pokątni reformatorzy najrozmaitszego gatunku. Nawet całe systemy tworzone były z tego burżuazyjnego socjalizmu.
    Jako przykład przytoczymy „Filozofię nędzy” Proudhona:
    Socjalistyczni burżua chcą zachować warunki bytu nowoczesnego społeczeństwa bez wynikających stąd nieuchronnych walk i niebezpieczeństw. Chcą społeczeństwa obecnego bez rewolucjonizujących i rozkładających je czynników. Chcą burżuazji bez proletariatu. Burżuazja wyobraża sobie świat, w którym rządzi, oczywiście jako najlepszy ze światów. Burżuazyjny socjalizm rozwija to pocieszające wyobrażenie w mniej lub bardziej całkowity system. Kiedy wzywa on proletariat, by urzeczywistnił jego system i wkroczył do nowej Jerozolimy, to żąda w gruncie rzeczy tylko tego, by proletariat pozostał w dzisiejszym społeczeństwie, lecz wyzbył się swych nienawistnych o nim pojęć.”

  11. Minister Sikorski „uderzył w stół” by „odezwały się nożyce”. To był świetny pomysł na pobudzenie polityków UE i kolejny test na inteligencję polskiej opozycji. Jak zwykle skompromitował się „zbawiciel” JK i jego papugi. Co do wypowiedzi RS nt. KS, to powiedział szczerze o swoim osobistym stosunku do niej zastrzegając wszak, że pomysł jej reaktywowania jest jałowy; na pewno nie mówił „pod elektorat” – jest na to za mądry i zbyt dumny.

  12. Wypozyczam po cztery tomy zapisków p. Rakowskiego bo tyle mozna z biblioteki. Jak przeczytam to biorę następne cztery. Mogę tak czytać i czytać. P. Rakowski był „zdrowo rozsądkowy”. Wszyscy redaktorzy Polityki takimi byli, tak mi się wydaje. Do p. Passenta p. Rakowski często nawiązuje w zapiskach. Dobrze, że są w tym kraju ludzie tacy jak p. Passent. Co do artykułu, to zgadzam się.

  13. Przypominanie starych kawałów nie jest mile widziane na salonach, ale nie w wykonaniu ministra Wielkiego a Pustego jak Balon. Im bardziej on rozdęty ministerialnym ego, tym pustszy w środku, tym większe szmery zachwytu na salonach wywołuje. Niemiecka prasa pełna jest zachwytu i słów uznania.

    Dawniej (w PRL) na pytanie jak zapewnić Polakom bezpieczeństwo i dobrobyt odpowiedź brzmiała: wystarczy wypowiedzieć wojnę Niemcom i poddać się bez walki. Stare dowcipy można jak widać i słychać podgrzać, wyłączając przy okazji wypowiedzenie wojny, bo w przypadku braku armii już samo wypowiedzenie wojny Niemcom brzmi jak marny dowcip. W nowej wersji starego kawału wystarczy poddać się Niemcom bez wypowiedzenia wojny. Salon nie posiada się z zachwytu (od agenta po Biedronia i Passenta).

    Jeżeli zaś idzie o karę śmierci, to dotknęła Abla podobno za opowiadanie starych dowcipów.

  14. Michale!
    Wraz z pojawieniem się nowego wpisu na tym blogu, tu „przenoszę” odpowiedź dla Ciebie.
    Pozostaję jednak przy swoich opiniach (na temat emerytur itd), a nawet co do Allena.
    Uwielbiałam jego błyskotliwe poczucie humoru (ech, te dialogi! Ten neurotyczny, „zakręcony” bohater w otoczeniu pieknych kobiet), ale wszystko jakby sie już wypaliło. I tu mam na myśli jego późniejsze filmy.

  15. Jakoś nie przemawia do mnie poetyka Woody Allena, który postanowił jeszcze przed śmiercią bzyknąć własną córkę. Nieważne, że adoptowaną. Usprawiedliwianie tego stawia pod znakiem zapytania całą ideę adpocji. Dla mnie jest obrzydliwym, odstręczającym staruchem. No. ale ja mam córkę i doskonale potrafię sobie wyobrazić, co czuła Mia Farrow, kiedy znalazłą słynne zdjęcia „tatusia”.

  16. ET
    Nawiązuję do naszej ostatniej wymiany zdań pod poprzednim wpisem Gospodarza.
    Masz rację. „Język nas niesie”, co sprawia, że nieraz jedno sformułowanie niezbyt zręczne, czy mało przemyślane wywołuje u odbiorcy reakcję zaczepno-odporną. Bo nadajemy nie na tej samej fali (w danym momencie).
    Właściwe „oddac rzeczy słowo” (za Norwidem) to niełatwa sztuka. Potykamy się wszyscy.
    To prawda, że Grynberg, pisząc o antysemitryźmie, często bronił Polaków.
    Zauważ, ze u Polańskiego (mam na myśli jego autobiografie, nie pamiętam tytułu) nie ma antypolskich akcentów.
    Został uratowany z Holocaustu, co przełożyło się, w jego akurat przypadku) na brak pochodzeniowego kompleksu.
    Nie da się tego powiedzieć o Kosińskim, który swoje ocalenie skonfabulował (w Malowanym ptaku) w sposób porażający, co do treści i formy.
    Pozdrawiam

  17. @Jasny Gwint

    Nie jestem slepy i widze, ze na swiecie zle sie dzieje. Zwiezle i precyzyjnie zdiagnozowal to Wiesiek. Ale uwazam ze idea Marksa, jego przemyslenia, w ktorych niejedna rzecz w swoim czasie zauwazyl i opisal, nie sa lekarstwem na dzisiejsze czasy. Jest to lekarstwo zwietrzale

  18. Przemówienie ministra i jego stosunek do kary śmierci mają jedną, wspólną cechę — zamiłowanie do pewnej twardości, pozbawionej sentymentalizmu. W przemówieniu o Europie — to było dobre. W słowach o karze śmierci — nie. Ale to ta sama cecha.

  19. Powtórzę z redaktorem:,,Żeby była jasność……”Kropka.
    Nie oczekiwał bym jednak dyskusji,która sprowadzać się będzie tylko do ustalenia szczegółów technicznych.Przy całym kołtuństwie i demagogii Zbawcy trudno jednak odmówić mu racji w twierdzeniu,że konsekwencją będzie ograniczenie naszej suwerenności.To kwestia zbyt emocjonalna(podobnie jak stosunek do KS) żeby pozostawić ją samej sobie albo pominąć.Znaczny wysiłek pro federacyjny trzeba kierować w stronę ugłaskiwania fobii kładąc nacisk na przyszłe korzyści i realia.W różnej zapewne skali ale to zadanie ponad narodowe,ogólno-europejskie,rzekłbym.Do dyskusji jest też sprawa pozostawienia porzszególnym państwom możliwości pozostawienia decyzji o wysokości pośrednich i bezpośrednich podatków.Na pierwsze rzut oka,taka możliwość jest niekompaktybilna z centralizacją polityki finansowej.
    Gorzej,że chyba nie mamy już na to czasu.
    Zdanie min.Sikorskiego na temat KS to pewnie bardziej wewnętrzna dyplomacja i puszczanie oka do zdecydowanej większości niż sprawa jego rzeczywistych przekonań.Do dziś jednak nie mogę pojąć jak inny europejczyk całą gębą,ba!światowiec nawet,mógł klaskać amerykańskim chłopcom po zabójstwie Bin Ladena.

  20. Niechże DP poda wreszcie numer legitymacji członkowskiej PO, łatwiej mi się będzie czytać jego felietony, co sumiennie i z upodobaniem czynię od 40 lat.

  21. Zadziwiające jest podobieństwo osobowości tow. Wiesława i tow. prezesa.
    Poczynając od siermięzności w życiu osobistym (ten pierwszy miał przynajmiej żonę, ale ten drugi nie gardzi (żyjemy wszak w kapitaliźmie) luksusowymi gadżetami, choc mógłby jeździć rowerem (moze nie potrafi).
    Na poziomie rozumienia i praktykowania polityki podobieństwa są tym bardziej uderzające.
    Obaj panowie przeciwstawiają tzw. salon ludowi pracującemu miast i wsi (za Gomułki) i ludowi pisowskiemu (współcześnie).
    Tow. Gomułka zbiegał o cżąstkę chocby suwerennosi, przeciwstawiając sie na miarę możliwości, dyktatowi Rosji i niemieckim rewanżystom.
    Tow. JK zabiega o suwerenność w ogóle, nie mogąc się zdecydować, czy jesteśmy kondominium rosyjskim, czy już dużym wschodnim landem niemieckim ( a może oboma naraz).
    Pisząc to wszystko, dochodzę do wniosku, że chyba bardziej realistycznym politykiem był jednak tow. Wiesław.

  22. axiom1 pisze:
    2011-11-30 o godz. 10:00
    ……………………………………….
    Czy za bełkot też się tu banuje?

    …ach ten Sikorski! – śpieg jakiś czy może wampirz? Z Krainy Deszczowców czy ze Stąporkowa?
    Bo gdyby tak nie ten niewykształcony Premier, gdyby nie ta Ch..nia Europejska, żeby nie te śpiegi i wampirze….

    … żeby kózka nie skakała to by ślimak kij ci w oko!

    Życzę nieustannego pasma sukcesów! Z przewagą pasma.

  23. /wobec katastrofalnego zagrożenia strefy euro, a co za tym idzie – Unii Europejskiej /

    A są jakieś dowody, że jedno ma coś z drugim wspólnego?
    Czy wszyscy sobie powtarzają to zdanie, bo się tak nauczyli jeden od drugiego?
    Przed powstaniem tejże strefy euro UE funkcjonowała i nie gorzej niż obecnie.
    Dlaczego nie mielibyśmy powrócić do poprzedniego dobrego stanu?
    Co wszystkie gazety napiszą, gdy Euro padnie, a katastrofa się nie wydarzy?
    Jeśli się coś /ratujr/ za wszelką cenę, to ta cena może się okazać większa od korzyści z /uratowanej/ rzeczy.

  24. W celu wykonania kary śmierci zatrudniamy najemnego mordercę.
    Morderca który z chęci zysku zamordował bezbronnego człowieka powinien być oczywiście skazany na karę śmierci.
    Wcelu wykonania wyroku zatrudniamy kolejnego mordercę, którego oczywiście za zamordowanie bezbronnego człowieka z chęci zysku skazujemy na śmierć.
    I tak dalej, aż wszyscy mordercy się wymordują.

  25. Panie redaktorze, nie będzie poważnej debaty w Sejmie. To miejsce już dawno przestało być miejscem poważnych, rzeczowych debat, a Pan jako wytrawny komentator powinien to wiedzieć. Będziemy mieć masę pomówień, tony hipokryzji i dęcie w najwyższe patriotyczne tony. Krzykacze wszystko pokryją tonami nic nie znaczących słów. Część wyborców, ja myślę, że nawet dość spora, też takiej debaty nie oczekuje.

  26. …nie będzie poważnej debaty w Sejmie. To miejsce już dawno przestało być miejscem poważnych, rzeczowych debat…

    Toż to oczywista oczywistość. Punktem jasnego przełomu w materii debat stała się odpowiedź ministra Rostowskiego z trybyny sejmowej na pytania opozycji o stan finansów państwa.

    Min. Rostowski raczył wtedy udzielić odpowiedzi tyleż rzeczowej, co treściwej.
    Cytuję: mf.gov.pl! I na tym debata się skończyła, Sz. fifi.

  27. Nadal nie umiem sobie wyobrazić kondycji człowieka, który katowi podpisałby umowę o pracę jako pracodawca. Kondycji kandydata na kata też nie. Relacji społecznych kata w rodzinie i środowisku zamieszkania także. A to dopiero początek.

    Polecam: „Save Rosia Montana” – http://www.stachurska.eu/?p=5707

  28. Panie Falicz,

    Odpowiedz dla Pana; poprzednia strona,
    Pozdrawiam, Georges53

  29. Lewy Polak,

    ot co ! Genetyczni msrksiści uważają, że tylko oni są odpowiednio wyposażeni aby postrzegać świat obiektywnie, zaś marksizm stanowi jedyny obiektywny instrument analityczny tego świata.

    Inne „jedyności” marksistowskie można mnożyć, ale po co ? Sam marksizm na szczęście jest jedyny i miejmy nadzieję, że niepowtarzalny w sensie historycznym.

    Pozdrawiam

  30. Szanowny Panie Nemer,

    Dostrzeglem entuzjastyczna recenzje do Pana wpisu do mnie od P. Telescopic Objective. Nie badac tak sprytny jak on, nie widze przyczyny; dla mnie to tylko luzna dygresja obok tematu.

    Przyznaje bez bicia, ze zamurowalo mnie. Jestem nieodporny na murowanie. No, ale ja nie jestem taki intelligentny jak mi sie czasami wydaje…

    Tym niemniej juz sie naprezam do odpowiedzi; jednakowoz znane sa przypadki z przeszloci, gdy takowe sprezanie bywalo bezowocne. Czas pokaze…

    Witam z zadowoleniem nawiazanie do P.Antoniusa; da mi to okazje do odgrzania niewyslanej odpowiedzi archiwalnej sprzed roku.

    A tak juz tylko na personalna nute… troche mi glupio sie dowiadywac, ze przez te 1.5 roku sluzylem Panu za village idiot. Dalem sie nabrac, to juz trudno,
    ja, kak dziemtelmien, bieriu eto na siebia…

    Do uslyszenia wkrodce. Georges53.

  31. Szanowny Panie Nemer,

    …jeszcze P.S.
    >>>Szanowny Panie Georges53,
    ja wiedziałem, wiedziałem, że kiedyś dojdzie między nami do spięcia.>>>

    Do spiecia…? nic mi o tym nie wiadomo…
    Gdzie to spiecie…?
    Czyzbym napisal cos dla Pana obrazliwego, lub chocby uszczypliwego…?
    Nic mi o tym nie wiadomo…

    Georges53.

  32. „Oskarżanie z tego powodu Sikorskiego o zdradę stanu, złamanie Konstytucji, wniosek o Trybunał Stanu, złamanie przysięgi, budowę IV Rzeszy i inne grzechy główne…”

    Mało! Brudziński palnął o POWROCIE do IV RP (WTF?!)… Chyba mu się popierniczyła III Rzesza z IV RP 🙂

  33. nota bene:
    pierwszy kraj (europejski), w ktorym zniesiono ks,
    toskania(1786)

  34. dobrze, że Sikorski powiedział coś ważkiego i mającego pewne cechy rozsadku, rzetelności w rozumowaniu, powagi, rzeczowości, trudnej próby zmierzenia się z kolejnym, powaznym wyzwaniem dla Europy. Dobrze nie tylko dlatego, ze żarty się skończyły, a poważne propozycje nie sypią się obficie, a te wprost przeciwne – jak z rogu obfitości. Także dlatego, że Radek Sikorski ma spory dorobek w wypowiedziach mało przemyślanych. Może więc jest to objaw dojrzewania intelektualnego i politycznego. dobrze by było.
    Większa integracja UE nie może być mechaniczna. musi zostawiać pole swobody poszczegółnycm krajom. być moze w należałoby zróżnicować zakres swobody zaleznie od postawy i tzw „tradycji” kulturowej danego kraju. W Polsce ponoć jest szczególna wrażliwość na sprawy tożsamości narodowej i religii – wiec może te kwestie powinny mieć większy zakres wolnosci w ramach UE. W Szwecji zapewne nie ma większego znaczenia tożsamość religijna. to tylko przyklady, bo wiadomo, ze generalnie kwestie wyznań są w przestzreni wolnosci regulacyjnej krajow UE. natomiast w kwestiach waluty, gospodarki – w tym obszarze należałoby powiązać wolnosc (scisle opisaną) z bardzo wysokim poziomem odpowiedzialności, wyprzedzajacej co najmniej „o krok” ową wolność. Zgadzam się z dyskutantami twierdzącymi, ze w Sejmie trudno bedzie o rzetelną debatę. kiedy takie w ogóle były – rzetelne ? chyba wtedy, gdy dokonywano transformacji ustrojowej 20 lat temu. Kaczyński jako rzetelny dyskutant? Ziobro? Macierewicz? smutne żarty.

  35. Mo i wyszlo szydlo z worka!
    Papiez coraz bardziej niestety ulega lewackiemu salonowi, michnikowszczyznie i paliKocizmowi, staje sie oredownikiem ideologii politycznej poprawnosci, dlawi debate publiczna i bestialsko atakuje PiS.
    Jego timing z potepieniem kary smierci nie jest przypadkowy, co widac golym slepiem. Mial to zaplanowane od miesiecy, jeszcze przed wyborami w Polsce. 😈

  36. Państwo narodowe to forma organizacji społeczeństwa. Obecnie dominująca, ale to nie znaczy, że nie możemy szukać innych, być może lepszych. Na przykład federalnej Europy, o której mówił Sikorski
    http://fakty.interia.pl/tylko_u_nas/news/czy-panstwo-narodowe-jest-swiete-i-nienaruszalne,1727931,3439
    ————————————

    Mądre rozważania…..
    Niestety, z częścią naszej opozycji nie da się DYSKUTOWAĆ.
    ONI są bezkompromisowi, mają monopol na rację, patriotyzm, sposób widzenia świata.
    Ciekawe, gdzie poproszą o azyl polityczny, tworząc rząd na uchodźstwie?
    Wiara w nieomylność Wodza i jego sposób widzenia świata, przesłania im ten świat całkowicie.

    Ps.
    Miejsce w RBN czeka, sporo rzeczy mógłby Kaczyński przedyskutować….
    Gdyby dyskutować potrafił……

  37. @Daniel Passent napisał: „Nie mogę zrozumieć, jak taki inteligentny i bywały człowiek jak Sikorski może akceptować karę śmierci. Mam tylko jedno, nieładne podejrzenie: większość wyborców popiera „KS”, a elektorat – rzecz święta.”

    Bardzo Pan arogancki. Ja też uważam się za inteligentnego i bywałego i też jestem zwolennikiem kary śmierci, chociaż żaden „elektorat” mnie nie obchodzi. Po prostu karę śmierci uważam za słuszną, moralną, właściwą i sprawiedliwą.

  38. Ratować trzeba walutę euro. Jest ona potrzebna, gdyż z fluktuacjami kursów w czasach EMS i ERM-1 (lata 1980. i 90.) trudno było żyć. Unia monetarna jest konsekwencją tamtych doświadczeń i koniecznością, jeśli Europa ma się dalej integrować i wzmacniać. Skoro jest kryzys euro, to należy się z wszelkimi reformami i debatami skupić na tym jednym celu.

    Sprawę komplikuje niejednorodność UE. Są trzy kraje, które nie chcą porzucić funta i koron. Są kraje nowe, które w różnym stopniu są gotowe i aspirujące do przyjęcia euro. Czy Polska jest gotowa i chętna? – oto jest pytanie. Bez odpowiedzi na to trudne pytanie wszelkie dywagację są bezprzedmiotowe. Może władza mówi wyborcom – kochani milusińscy, my sobie pogaworzymy o karze śmierci, otwórzcie katechizmy i inne źródła, a tymczasem wy się zgodzicie na euro. Musi się tylko pilnować, aby się jej nie wymsknęło – a teraz kochane dzieci, pocałujcie nas w d*******

  39. georges53 pisze:
    2011-11-30 o godz. 15:36

    Szanowny Panie Georges53,

    Napisał Pan:
    ” troche mi glupio sie dowiadywac, ze przez te 1.5 roku sluzylem Panu za village idiot. Dalem sie nabrac, to juz trudno ”

    Szkoda, że Pan tak uważa, bo nigdy nie miałem takich intencji, wręcz przeciwnie, dzięki Pana wskazówkom i linkom zobaczyłem i dowiedziałem się czegoś nowego o Świecie więc pozostaje mi tylko odpowiedzieć kolejnym cytatem z Pana:

    „Czyzbym napisal cos dla Pana obrazliwego, lub chocby uszczypliwego…?
    Nic mi o tym nie wiadomo…”

    Szkoda,
    pozdrawiam i przepraszam jeśli uraziłem. Za to że rozczarowałem, nie przepraszam, bo co? – miałem może udawać, że podzielam Pańskie opinie jeśli to nie byłaby prawda?

    Nemer

  40. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ‘Skoro Sikorski odkrył jakąś cudowną receptę dla Unii, dlaczego nie przedstawił tej wizji na forum europejskim jak Pan Bóg przykazał? Dlaczego w obecności tych wszystkich deputowanych, „prezydenta”, pani „minister” UE od spraw zagranicznych, nie walnął z katedry – Przemówienie w Berlinie było doniosłe. Miejsce i audytorium wybrane słusznie – to było przemówienie o Europie, w której Niemcy są najsilniejsze i ponoszą największą odpowiedzialność, tam wystąpienie polskiego ministra mogło liczyć na najszersze echo (?) – ale mruczał coś w niemieckiej salce w obecności emerytowanych prezydentów Niemiec?”

    Naja … po pikowym wiscie Ribbentrop/Molotow ten „maly orzelek” nadaje sie juz li tylko na plakat np. filmowy „Bez wazeliny” – prawda?

    http://wiadomosci.wp.pl/title,Staniszkis-oskarza-Sikorski-o-tym-milczy-i-kryje-Niemcy,wid,14032025,wiadomosc.html?ticaid=1d799

  41. jasny gwint
    Nie zdążyłem z podziękowaniami pod poprzednim wpisem za Twoją zajmującą frontowo-poligonową opowieść.Przy okazji wpadł mi do głowy taki pomysł na i dla Ciebie.Będę się trzymał nieco terminologi wojennej.
    Skoro już uparłeś się koniecznie być ostatnim partyzantem dawno przegranych i poległych idei bez większych widoków choćby na najmniejsze lokalne viktorie,to może czas aby zmienić metody.Może zamiast drukować na blogu MK w odcinkach i pienić się na rzeczywistość zaczniesz publikować wspomnienia?Znaczna część blogowiczów(łącznie ze mną)ma jednak spory sentyment do dawno minionych czasów.No,wiesz,młodym się było,dużo śpiewało i nie mało piło…Jeżeli takich własnych wspomnień,nie potraktujesz tylko czysto propagandowo a bardziej sentymentalnie i malowniczo to może więcej zwojujesz dla swojej sprawy?Nie będziesz musiał zapędzać się w polemicznej wrzawie tak daleko jak w przypadku wojskowej oficerskiej przysięgi Piotra bo co do reszty to wszystko się zgadza nawet jak to nie w całości opowieść z pierwszej ręki.
    Z życzliwością
    halen
    Ps.Mam przed sobą książeczkę wojskową kaprala-podchorążego,absolwenta akademii medycznej z lat 60-tych.To bardzo bliska mi osoba,kobieta.Może się mylę ale chyba dopiero tow.Gierek uznał,że student nie jest już na tyle elementem niepewnym żeby nie zasługiwać na oficerską gwiazdkę.Zdaje się też,że jakieś gwiazdkowe preferencje mieli absolwenci,,techniczni”
    Pozdrawiam całą pod i oficerską rezerwę blogową
    Nawet nie szeregowiec rezerwy halen

  42. cos dla absolwenta

    miki202 pisze:
    2011-11-30 o godz. 11:22
    Jakoś nie przemawia do mnie poetyka Woody Allena, który postanowił jeszcze przed śmiercią bzyknąć własną córkę. Nieważne, że adoptowaną. Usprawiedliwianie tego stawia pod znakiem zapytania całą ideę adpocji. Dla mnie jest obrzydliwym, odstręczającym staruchem. No. ale ja mam córkę i doskonale potrafię sobie wyobrazić, co czuła Mia Farrow, kiedy znalazłą słynne zdjęcia „tatusia”.

    miki202 pozwolilem sobie sciagnac twoj wpis, zeby bron boze absolwent go nie przoczyl

  43. halen pisze:
    2011-11-30 o godz. 11:57
    „Do dziś jednak nie mogę pojąć jak inny europejczyk całą gębą,ba!światowiec nawet,mógł klaskać amerykańskim chłopcom po zabójstwie Bin Ladena.”

    Szanowny Halenie,
    a może „europejczyk” ma „oficera prowadzącego”, który tak zadaniował, to wtedy łatwo by było „pojąć”, nieprawdaż?
    Pozdrawiam, Nemer

  44. Mag & Lewy Polak
    Napisałem Lewemu P. że dla mnie brak poczucia humoru to totalny brak inteligencji emocjonalnej i erudycyjnej. Na wszelki wypadek, nie zacytował i żada ustalenia pierwszej trójki najdowcipniejszych.
    Otóż nie chce mi sie takiej trójki wymieniac, gdyż jak juz stwierdziłęm zazdrosnym ludziom pozbawionym poczucia humoru (BPH) nie da sie niczego wyutłumaczyć, a jeżeli sam nie może tego ustalić to niech zacznie choćby od Charlie Chaplina, Harolda Lloyda i Monty Pytona.
    BPH jest bowiem jak połaczenie, ślepoty, głuchoty, niemoty i paraliżu postępowego, a impotencja jest jego warunkiem sine qua non. No i jest kompletnie nieuleczalne, wiec nie ma dla Sz. Państwa zadnej nadziei.

  45. Stychowski 17.37
    Poziom zidiocenia w tekstach pani Staniszkis, która wszystko wie lepiej i o wszystkim napisała pierwsza, zalewa nas niczym powódz w Thailandii.
    Sadze że razem z Jarosławem, któremu po stracie ukochanego kota bardzo sie pogorszyło, powinna zostac przetransportowana do jakiegoś sanatorium dla BARDZO ZDENERWOWANYCH, bez dostępu do mediów i internetu.

  46. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „O czym to świadczy? O czym świadczy fakt, że polski minister składający Niemcom hołd i obietnicę wierności, przy tym deklarujący pokorną rolę pomagiera, nie robi na Niemcach żadnego wrażenia? Odpowiedź jest tylko jedna. Dla Niemców Sikorskiego włażenie w zadek (z bulawa w tornistrze (?)) jest oczywistością, stanem rzeczy powszechnie znanym i odczytywanym dokładnie tak jak zostało powiedziane (…) Jeszcze w 2004, od stycznia do maja, różnie uzasadniano odrzucenie w referendum polskiego członkostwa w UE. Jednak wówczas największy oszołom nie odważył się w TV powiedzieć, że jak UE się nie poszerzy, to będzie wojna.
    Minęło 7 lat i dziś każdy szanujący się telewizyjny opowiadacz wali śmiało o wojnie, tragedii, zapaści, nadchodzącym faszyzmie, jeśli tylko nie nastąpi gwałtowna integracja. Będzie wojna, wybuchnie w telewizji i skończy się rozejmem przed pierwszym strzałem” …

    Tu zaczyna sie „kapitalizm” – prawda?

    A propos …
    http://bobolowisko.blogspot.com/2011/11/komu-bije-dzwon.html

  47. Sprawy unijne wołają debatę

    wiesiek59 pisze:
    2011-11-30 o godz. 16:46
    „Niestety, z częścią naszej opozycji nie da się DYSKUTOWAĆ.
    ONI są bezkompromisowi, mają monopol na rację, patriotyzm, sposób widzenia świata.
    Ciekawe, gdzie poproszą o azyl polityczny, tworząc rząd na uchodźstwie?
    Wiara w nieomylność Wodza i jego sposób widzenia świata, przesłania im ten świat całkowicie.
    Ps.
    Miejsce w RBN czeka, sporo rzeczy mógłby Kaczyński przedyskutować….
    Gdyby dyskutować potrafił”

    Mój komentarz

    Ano miejsce w RBN czeka.
    To jest właśnie największy problem. Dotyczy nie tylko Prezesa i ściągniętych do partii i popleczniczego otoczenia obywateli.

    Kultura dyskursu publicznego w Polsce jakoś nie może wyjść ze stadium egocentrycznego, co pociąga za sobą także etnocentryczność i nacjonalizm.

    Klasycznym reprezentantem ery jedynej prawdy, jedynie słusznego stanowiska, jedynego obrońcy najwyższych wartości została po PZPR partia o nazwie PiS.

    Dyskusja tutaj nie jest możliwa, a co jest jedynie dopuszczalne, to podjęcie uchwały popierającej stanowisko PiSu i zorganizowanie fackelzugu ze mszą i transparentami, na których naród domaga się prawdy – jedynej prawdy od rządzących.

    Z drugiej strony patrząc pozycja Prezesa jest bardzo trudna, albowiem jako rzecznik i strażnik jedynej prawdy nie może sobie pozwolić na potknięcie, błąd ideologiczny, czy nieudane wycieczki osobiste, jak na Angelę lub etniczne, jak na Ślązaków.

    Wywołane politycznym oddźwiękiem późniejsze tłumaczenia muszą zawierać ze swej istoty jakieś serwituty dla publiczności, jakieś nowe wskazania interpretacyjne, co niszczy poprzez erozje zaufania autorytet nieomylnego i niezłomnego przywódcy. Lud chce go widzieć z miedzianym czołem, a polityka odbrązawia go i tytła w ideologicznych woltach.

    Ostatni atak na Sikorskiego ze względu na swoją gwałtowność i bylejakość nasuwa przypuszczenie, że PiS-owi ostało się tylko zastawianie pułapek, kopanie dołków, gryzienie po kostkach i podstawianie nóżek.

    Na nic więcej nie stać tej partii, ponieważ ma takiego, a nie innego prezesa. Dziesiątki dowodów dał na to, że nie da się złamać i nie przystąpi, nie pójdzie, aż do samozagłady, na żadne układy, żadne tłumaczenia i odstępstwa, raczej binarna polityka, klęski lub zwycięstwa, wszystko na jedna kartę, bo na tym świecie, jak sami wiecie ten kto się przyzna – wędruje w śmiecie.

    Prezes i negocjacje? Wolne żarty. Kapitan tonie wraz ze swoim okrętem.

    Jeśli chodzi o propozycje federalizacyjne Sikorskiego, to zasygnalizował on odważnie temat, który jest nie do uniknięcia.
    Musimy sobie jasno powiedzieć – jeśli chcemy korzyści ze zjednoczenia, to musimy zdefiniować zakres integracji, uświadomić sobie, co niesie ze sobą głębsza integracja, jakie daje korzyści oraz jakie narzuci ewentualne zobowiązania.

    Jeśli chodzi o bieżący stan dysputy integracyjnej, to krótko mówiąc duża część naszej klasy politycznej rozumuje typowo – chciałaby zjeść ciastko i mieć ciastko. Niby nie mówi nie, ale też nie jest w stanie wykrztusić – tak.

    Przejawia się to w mglistości reakcji na wystąpienie Sikorskiego w Berlinie – politycy wpadaja w zadumę, kontemplują, liczą się ze słowami – trzeba rozpatrzyć, musimy przyjąć zasady, określone uwarunkowania, musimy dochodzić do ustaleń uzgodnionych, to są trudne obszary, itd., itp. Rzadko który polityk ma odwagę powiedzieć wprost to, co napisałem powyżej.

    Jeśli chodzi o Niemcy, to Sikorskiego wszystkie propozycje zostały przez wrogów zreichowane, czyli przypisane do stereoptypowego, tkwiącego w pamięci Polaków porządku właściwego dla dominacji 18, 19 wiecznej – scedowanie na jednego hegemona decydującej władzy.

    Nikt z nich nie śmiał nawet przypuścić, że chodzi o pozycjonowanie Niemiec w strukturze Unijnej dla której Sikorski zaproponował pewne rozwiązania federacyjne.

    To jest sprawa do dyskusji. Ale jeśli ktoś zaczyna debatę od wyklinania idei federalizacyjnej oskarżeniem o „powrót do IV Rzeszy”, to chce nam zamknąć gęby bezczelnym psudopatriotycznym, ksenofobicznym argumentem.

    Nawiasem mówiąc Sikorski w swoim przemówieniu największe zastrzeżenia co do wiary w dalszą integrację wysunął wobec Wielkiej Brytanii, co chyba nie odbiega od stanu faktycznego. Dodać należy, że uprzejmie nie podjął się oceny (która musiałaby być krytyczna) kandydata na współhegemona – Francję.

    Jakie widoki są na dyskusję w Polsce? Mizerne.

    Na ogół krajanie, jeżeli interesują się sprawami publicznymi, to tylko przypadkami szczególnymi, sporami, gafami, fryzurami, kłótniami, krachami, zwyżkami cen, a sprawy przyszłościowe ich słabo interesują, z braku oczytania, wiedzy, chęci, obywatelskiego zaangażowania.

    Jeśli zabierają głos, to tylko na nie. Bo być na nie jest najłatwiej. Między innymi z tego powodu tak głośne są w Polsce sprawy kontrowersyjne, stwarzające okazje do głośnego wyrażenia zdania na nie.

    Zwolennicy zwykle wtedy siedzą cicho bojąc się posądzeń o niegodziwość, kłamliwość, nierzetelność, niepolskość, interesowność, agenturalność, KPPowski rodowód, ubecką przeszłość, obcość i co tam jeszcze można wymyślić.

    Świat mitów, świat wyobrażony jest jeszcze w Polsce ważniejszy niż rzeczywistość.

    To się jednak zmienia i mam nadzieję, że jakaś dyskusja się odbędzie. Im szybciej tym lepiej. Kuć należy żelazo póki gorące, bo wydarzenia przyspieszają.

    Pzdr, TJ

  48. Redaktorze! Przecież jesteście wierzący, choć nie praktykujący. I nie grzmicie slysząc bluźnierstwo? „Im więcej władzy i legitymizacji przekażemy instytucjom federalnym, tym państwa członkowskie powinny być bardziej utwierdzane w przekonaniu, że niektóre prerogatywy, takie jak szeroko pojęte kwestie: tożsamości narodowej, religii, stylu życia, moralności publicznej oraz stawek podatku dochodowego i podatku VAT, powinny na zawsze pozostać w gestii państw”, powiada pan Sikorski. Zwracam uwagę na „stawki podatku dochodowego i podatku VAT, powinny na zawsze pozostać w gestii państw”. Panie Sikorski, a jakim cudem ta mądrość inaczej wpisała się panu do ogólnej mądrości? Czyżby w kwestiach gospodarczych był pan równie biegły co pan Kaczyński? Toż wspólna waluta euro zagląda do własnego grobu właśnie z powodu praktykowania 17 różnych stawek podatku dochodowego, 17 różnych VAT-ów, 17 różnych polityk budżetowych, podatkowych, w ogóle 17 róznych polityk fiskalnych, 17 deficytów budżetowych, 17 różnych pułapów zadłużenia publicznego i jeszcze drukowania waluty euro przez 17 państw (wierzy pan Grekom, że drukują ile im wolno????). Redaktorze, kaganka oświaty!

  49. ..Brawo Sikorski tak trzeba bylo to powiedziec…J.Kaczynskiego ,,jasna krew,,
    zalala kiedy uslyszal takie przemowienie to on marzyl ze kiedys dokopie Uni i Niemca a tu wyskoczyl Sikorski wiec trzeba bylo jak nakazuje pych pisowska dokopac Sikorskiemu …

  50. Cieszę,że polski minister spraw zagranicznych poddał pod dyskusję kierunki dalszego budowania wspólnej Europy.Uważam,że i tak jesteśmy spóźnieni w dalszym zacieśnianiu więzi o dobrych kilka lat.Problem w precyzyjnym określeniu nadrzędnych nad interesami poszczególnych państw strategicznych celów i wypracowania skutecznych narzędzi ich egzekutywy przez unijne władze.Wypowiedź w sprawie kary śmierci uzmysławia jak trudno w kraju wojującego katolicyzmu,jednoznacznie zadeklarować sprzeciw wobec zabijania z nadania wyroku sądowego.
    Wykonanie wyroku kary śmierci jest wynikiem społecznej zemsty a nie poczucia sprawiedliwości.Mea culpa z trudem buduje drogę do społecznej
    świadomości.

  51. http://tv.rp.pl/video/Wydarzenia,Kraj,Rozmowy/Grabarczyk-Wystapienie-Radoslawa-Sikorskiego-sklania-nas-do-dyskusji

    Problem – jak uniknac brzydkich slow i epitetow ? Jak w przyzwoity sposob skomentowac tresc i sposob podania tych tresci ? Dawno juz mialem obiekcje co do pana Grabarczyka, ale dzisiejsza rozmowa z red. Szuldrzynskim przepelnia czare. I to jest teraz marszalkiem sejmu ? Nie wie, nie umie, nie potrafi, nie ma wstydu, karykatura.

  52. Feliks Stychowski pisze:
    2011-11-30 o godz. 17:37

    Panie Feliksie odrobina ostroznosci nie zaszkodzi. Sikorski nic rewelacyjnego nie powiedzial w Berlinie. Niech sie pan zapozna z przemowieniami Nigel Farage w Europejskim Parlamencie i zobaczy pan ze Skiorski nie dorasta Farage nawet do kostek. (you tube)

    Mowa Sikorskiego w Berlinie nie byla zadnym donioslym aktem. Zadnen z brytyjskich dziennikow nawet o tym nie wspomnial. Plotka natomiast mowi ze tygodnik ‚the economist’ skomentowal. Szukalem, nic nie znalazlem. Byc moze byl to ‚the economist – polska edycja. Na stronach http://www.euronews.net rowniez nie widzialem zadnej wzmianki.
    Na pewno australijskie ani amerykanskie ani afrykanskie media rowniez nie skomentowaly. A wiec zgodzmy sie ze Sikorski nic nie powiedzial o czym warto dyskutowac.

  53. Sikorski jest za podporządkowaniem Europy dominacji amerykańskiej. Jest ostrożnie mówiąc rzecznikiem tego procesu. Najazd amerykanów armią skorumpowanych banków wyposażonych w sławne SUBPRIME spowodował upadek europejskiej gospodarki, gigantyczne zadłużenia i zagrożenie rozpadem strefy EURO. Państwa członkowskie Unii zostały podporządkowane samozwańczym prywatnym instytucjom, różnym agencjom rankingowym lub audytorskich, które są narzędziem presji i podboju amerykańskiego. Tzw expose Tuska było niczym innym jak czarowaniem tychże agencji, umizgi, głupie uśmieszki i uniki. W Europie panuje paraliż woli pogłębiany dywersyjną rola niektórych jej polityków. Oto co na jej temat pisze Habermas; „Elity polityczne są dziś poddawane próbie wytrzymałości. Rośnie przepaść między imperatywami systemowymi zdziczałego kapitalizmu finansowego, który politycy niedawno sami spuścili ze smyczy realnej ekonomii, a skargami na niedotrzymane obietnice sprawiedliwości społecznej docierającymi z rozpadających się światów ich demokratycznego elektoratu.” I dalej Habermas; „Politycy, którzy winą za kryzys bankowy obarczają zadłużone państwa i, nie bacząc na straty narzucają całej Europie programy oszczędnościowe, widzą tylko na jedno oko. Dostrzegają,że mechanizm zaciągania przez państwa kredytów przestał funkcjonować, ale nie interesuje ich, dlaczego te kredyty zaciągano.”
    Sikorski niedawny Pisowiec plecie androny. Mówią, że podbudowuje pozycję Polski na arenie. Nie wie, że najlepiej czynią to gwiazdy elity wysłane do Brukseli aby nawracać Europę. Ziobro, Cymański, Kamiński, Buzek, Kurski, Sonik lub Wałęsa stanowią razem z nim mocną rękojmię.

  54. Lewy Polaku – 06:45
    Trafiło cię podobnie, jak i mnie 🙂
    Nie czuję jakiejkolwiek potrzeby brania sobie do serca opinii tych, co się zachwycają tym, co zachwyca, co znane i uznane. Nie mam im tego także za złe. Niech chwalą, co chcą – ich wolna wola. Skoro jednak za brak zachwytu tym, co znane i uznane próbują kogoś traktować z wyższością, to ja sobie na nich patrzę z politowaniem, bo mnie stać na własne zdanie, stać na to, aby głośno się przyznać, że nie przeczytałam „Nad Niemnem” a także „W poszukiwaniu straconego czasu”, bo nie miałam dość siły i motywacji, zaś nad powieściami Mniszkównej śmiałam się do łez.
    Jestem bywalczynią teatrów, filharmonii i opery, bywam w kinie.
    Mam własne zdanie o obejrzanych spektaklach i jeśli jest ku temu okazja, to je wyrażam. A tu jakaś intelektualistka pod nickiem uważa za stosowne wygarnąć mi, że widać nie dojrzałam. Noż kurzasz twarz!!!
    Ja z nią na kawę nie chodziłam!
    A co do tych pięknych kobiet, które szczelnie otaczały skromną sylwetkę WIELKIEGO REŻYSERA… To ujął krótko i dosadnie równy mu wzrostem i urodą inny reżyser – Kazimierz Kutz.
    Otóż powiedział on, że pośród najprzystojniejszych aktorów i statystów reżyser ZAWSZE jest najprzystojniejszy. Żeby tam nie wiem co. O ❗

  55. kara śmierci? a czy to nie przebrzmiałe echo przeszłości sikorskiego?

  56. Żeby nie mieszać poważnego z niepoważnym o KS oddzielnie.
    Właśnie wypowiedział się papież wyraźnie, bez dwuznaczników. Dla każdego wierzącego katolika w tym momencie sprawa nie powinna podlegać dyskusji.
    Zastanawiam się, jak ci zwolennicy KS, którzy się w mediach wypowiadają widzą własną pozycję i rolę w kraju, gdzie taka kara obowiązuje…
    – Czy plasują się w tłumie, przybyłym na rynek, by obejrzeć egzekucje?
    – A może widzą się w roli prokuratora, który o taką karę występuje?
    – Sędziego, który podejmuje decyzję i pod wyrokiem składa podpis?
    – Kata, który zabija bezbronnego w takiej chwili człowieka?
    – Jak taki kat ma być opłacany? Umowa o dzieło, pełny etat, akord, dniówka?
    Na takie pytanie powinni publicznie odpowiedzieć ci wszyscy, co się publicznie do przywrócenia kary śmierci przyznają i do takiej haniebnej praktyki nawołują. Bez względu na to, że przecież zdają sobie sprawę, że to jest niemożliwe do przeprowadzenia w najbliższym czasie, a i później chyba nie, więc tak sobie, bezkarnie i bezrefleksyjnie powtarzają dobrze się sprzedające komunały…

  57. Świetne przemówienie ministra Sikorskiego w Berlinie – przeczytałem całe. Bankierzy muszą być zachwyceni.

    Jednak uczucia mam mieszane i nie mogę p. Sikorskiego totalnie potępić, bowiem mimo, iż całkowicie zbłądził odnośnie diagnozy przyczyn obecnych perturbacji finansowych także w Europie, upatrując je w mitycznych, nieistniejących „rynkach”, zamiast w programowych działaniach bandy zwykłych oszustów, to druga część jego przemówienia – przypominająca eurokratom, że Polacy sroce spod ogona nie wypadli, a nasze doświadczenia dotyczące Unii narodów nie maja sobie równych ani w Europie, ani w USA – była bardzo dobra, acz niekompletna niestety, gdyż zabrakło w niej Józefa Piłsudskiego i Cudu nad Wisłą, dzięki któremu Europa jest dziś Zachodem, a nie bolszewickim Wschodem, o czym powinna pamiętać, a i jakieś nawet skromne, oficjalne podziękowanie także by nie zawadziło. Ale nie wymagam od min. Sikorskiego aż tyle, zrobił, co mógł, w końcu jego neoliberalni dziś promotorzy, to w prostej linii spadkobiercy krzewicieli idei bolszewickich z początku wieku, więc słowa o Marszałku Piłsudskim ranią ich szczególnie, na takie okrucieństwo min. Sikorski nie mógł sobie pewnie pozwolić (jeśli sam pisał, to co odczytał) i ja to rozumiem.

    Sama idea silnej, zjednoczonej Europy jest moim zdaniem właściwa. Najwyższy już czas na drogę ku Nietscheańskiemu nadczłowiekowi, jako rzecze Zaratustra, w dobrym pojęciu tego słowa. Tyle, że Europa została przejęta przez gang amoralnych oszustów i prymitywnych mentalnie złodziei, banksterów oraz ich skorumpowanych, albo zhakowanych popleczników, więc takie zjednoczenie dziś, bez uprzedniego znacjonalizowania globalnych banków w poszczególnych państwach oraz powszechnej abolicji długu, bez grubej finansowej kreski i ustalenia nowych reguł, nie ma żadnego sensu, gdyż byłoby dla Europejczyków szkodliwe i niebezpieczne, sprowadziłoby nas jeszcze szybciej do roli zakutych w kajdany długu niewolników prywatnej, nacjonalistycznej, korporacyjnej kliki, emitującej, tworzącej i całkowicie kontrolującej pieniądz we wszystkich krajach Eurolandu (oraz w USA oczywiście, ale tam to normalka). Z tego uścisku bez powywieszania jej przywódców na latarniach Europa nie mogłaby się nigdy podźwignąć – a po co przemoc? Takie faux pas w cywilizowanej Europie, gdzie wszyscy są przeciw? Wystarczą decyzje. Dlatego Europa powinna najpierw podjąć odpowiednie działania, aby oczyścić się z bankierskiego bagna, w którym systematycznie grzęźnie od ponad 200 lat, a potem dopiero tworzyć nasze zdrowe stany zjednoczone. Niemożliwe? Wszystko jest możliwe na tym najpiękniejszym ze światów.

    Druga część przemówienia min. Sikorskiego była w mojej opinii bardzo dobra, podczas gdy pierwsza to naprawdę nie lada wyzwanie dla inteligencji Europejczyków – że też żaden zgniły pomidor nie poleciał w kierunku Szanownego Prelegenta, bardzo dziwne. Żeby tak samym Kantem publiczność z mównicy usiłować okantować, albo raczej oszwabić, wpierając jej w żywe oczy, iż podstawowym kantowskim imperatywem moralnym jest… spłata długów! Koń by się uśmiał – ale jak to brzmi! Kant! Kant może o tyle jest tu na miejscu, że nawet Wielki Szu go czytał, więc pasuje do oszustów z triady City/Wall Street/Bazylea jak ulał, choć skala przyznam nie ta. Sikorski w kontekście długu powiada, że „Dla Kanta, uczciwość i odpowiedzialność stanowiły imperatywy kategoryczne: podstawę wszelkiego ładu moralnego”. To bardzo piękne zdanie, jednak wypowiedziane w tym kontekście sugeruje z pozycji aksjomatu, iż nie może być brane pod rozwagę żadne inne rozwiązanie, jak tylko zaciskane przez Europę pasa i ponoszenie w nieskończoność ciężarów niesprawiedliwych de facto długów na rzecz prywatnych ludzi z prywatnych banków, ludzi niemoralnych, którzy swój majątek zbili kosztem milionów osób cierpiących na całym świecie, na inspirowanych przez siebie wojnach, na oszukańczych giełdach oraz za pomocą własnych absurdalnych wynalazków do masowego generowania dla siebie kasy kompletnie z niczego – derywatów – przy jednoczesnym okradaniu całego świata. Jak zrozumiałem, wg p. Sikorskiego interes prywatny tej garści złodziei jest więc ważniejszy, niż interes 450 milionów ludzi w Europie. To naprawdę niezły kant.

  58. Jeśli chodzi o karę śmierci, to drobna uwaga (nie, żebym był za tą karą, ale jestem za logiką). Na śmierć jesteśmy skazani przez biologię, sądy mogą jedynie decydować o terminie tego zdarzenia. Podobnie lekarze nie ratują życia, jedynie przesuwają w czasie datę śmierci. Przykre, ale prawdziwe.

    Foam

  59. @ mag

    Rozumiem i nie nawracam – masz prawo tkwić w błędzie, jak każdy 😉 A Woody Allen jest niesamowity, chociaż przyznam Ci się tutaj bez bicia w tajemnicy, że ja chyba także wolę jego starsze filmy. Przypomniała mi się właśnie jedna scena z dialogiem trochę a propos naszej dyskusji, w „Cienie we Mgle”, jak Mia Farrow – połykaczka mieczy w cyrku, jak pewnie pamiętasz – trafia do burdelu, rozmawia tam z prostytutką, a ta ją pyta: co robisz? Na to Mia odpowiada naiwnie i szczerze: połykam miecze. A burdelmama, po chwili namysłu: ja też.

  60. Nie jestem zwolennikiem Grossdeutsches Reich w zadnej postaci i propozycje ministra Sikorskiego uwazam za sprzeczne z polskim interesem panstwowym. Natomiast kara smierci jest rozwiazaniem humanitarnym i ekonomicznie uzasadnionym. Polska jest i tak przeludniona posiadajac populacje dwukrotnie wieksza od zalecanej. Usuniecie z niej paru uciazliwych wspolobywateli to prawdziwe blogoslawienstwo dla reszty.

  61. @Marit

    W sprawie oka do zadnej babki nie chodz. W Radio Maryja wysluchalem kiedys jakas pania doktor, ktora radzila co robic jak sie ma wypryski albo egzeme(szczegolow nie pamietam, bo to bylo dawno). Wymieniala nazwe roznych masci i jak je stosowac, ale na koniec zapewnila, ze wszystko to nic, bo najlepiej na tego typu dolegliwosci pomoze modlitwa. Mudmysie,Marit.

    Zapamietalem jeszcze te radosc, euforie panujaca na falach RM, kiedy sam Ojciec Rydz kontaktowal sie z wiernymi; Rozentuzjazmowana sluchaczka prosila Ojca, aby przekazala sluchaczom, ze autobusowa pielgrzymka do Czestochowy wyruszy o godz.8:00 spod dworca w Sosnowcu i ze ona ma radosna wiadomosc, ze w autobusie sa jeszcze wolne miejsca.
    Pragnacy podtrzymac ow euforyczny nastroj Ojciec zapytal sluchaczki:
    A przez jakie miejscowosci,corko, bedziecie przejezdzac w drodze do Czestochowy ?
    Na co bystra corka odpowiedziala: Ojcze Dyrektorze, przez wszystkie, ktore sa po drodze.

    Marit, warto czasem posluchac Radia Maryja. Ja bym do zestawu podanego przez absolwenta: Chaplin, Ponthy Pyton, dorzucilbym kabaret Rydzyka
    Pozdrawiam LP

  62. Jak czytam Jasnego Gwinta, to wiem, że jakby go nie było, to należałoby go wymyślić. Kabaret pierwsza klasa.

  63. Niniejszym oswiadczam, ze od tej chwili usuwam z mojego nicku slowo Polak. Decyzje swoja uzasadniam tym, ze wszyscy piszacy na blogach Polityki sa Polakami. Intencja jaka kierowalem sie dotychczas podkreslajac moja polskosc nie byl jakis nadmierny patriotyzm, tylko chec odciecia sie i bycia jak najdalej od wydzielajacych brzydki zapach prawdziwych Polakow. Poniewaz owi prawdziwi i tak uwazaja sie za jedynych Polakow, a takich jak ja zaliczaja do polskojezycznych wrogow narodu polskiego, wiec nie bede sie upieral i – jak to plastycznie ukazal Jacobsky – jechal kijem po pretach klatki i wywolywal szal wsrod stada malp .

  64. Rozmowa pani Pochanke z zaproszonym gosciem przypomina mi „dialog” napisany przez Boya;
    Na tapczanie siedzi gadatliwa dama, a obok niej manekin mezczyzny.
    Dialog zaczyna sie lagodnie: Alez szanowny panie, w tej kwestii moglabym sie z panem zgodzic. Mam nadzieje , ze jest pan gentelmanem i nie bedzie pan kwestionowal wypowiedzi damy. Przykro mi jest bardzo, ze milczy pan. Badz pan mezczyzna i prosze powiedziec szczerze, bo ja nie jestem taka naiwna. Mam nadzieje, ze nie posunie sie pan za daleko , nie bedzie pan tak niegodny, aby zhanbic niewinna, czysta kobiete. No nie, bardzo sobie wypraszam. Na co sobie pan pozwala. Swinia !!

    Troche zmyslilem, ale mniej wiecej tak Boy by opisal wystepy pani Pochanke.

    Chociaz we wczorajszych Faktach po Faktacch Cimoszewiczowi udalo sie pare razy wstrzelic miedzy samowystarczalny monolog dziennikarki i jak zwykle to co powiedzial bylo madre

  65. Szanowny absolwencie

    „Napisałem Lewemu P. że dla mnie brak poczucia humoru to totalny brak inteligencji emocjonalnej i erudycyjnej”

    Cos sie miedzy nami popsulo, poraz drugi albo trzeci napadasz na mnie. Moze brak Ci Slawomirskiego, a Ty potrzebujesz wroga ? Ale dlaczego ja ?
    Z powyzszej cytowanym Twoim wpisem zgadzam sie calkowicie. Ale rownie dobrze moglbym go skierowac przeciwko Tobie, ze brak poczucia humoru itd. Ale w ten sposob nasz „dialog” zamieni sie w taka dziecinade „to ty, a ja co?”
    Co do Woody Allen tlumaczylem Ci co mi sie w pewnym momencie przestalo u niego podobac, skorzystalem rowniez z wypowiedzi innych, ktorzy podzielaja moj poglad, ale Ty wogole nie ustosunkowales sie do tego, tylko powtarzasz, ze ja jestem taki nie na poziomie.
    Nie bede wiecej ciagnal tematu Woody Allena. Wypowiedzialem sie wiecej na ten temat u pani Paradowskiej, bo nawet tam ponioslo te kwestie.
    Na prawde lubilem Cie i wciaz lubie i nie rozumiem skad sie bierze Twoja do mnie niechec
    LEWY

  66. Absolwencie! (30-11-g.18:49)
    Gdybyś TY miał poczucie humoru (czyli odwrotność „slepoty, głuchoty, paraliżu postępowegoi” itp. co przypisujesz LP i mnie), to nie waliłbyś do muchy z armaty tylko z tego powodu, ze ja np. uwielbiam wczesne filmy Woody Allena, a późniejsze niekoniecznie.

  67. @Antonius
    Wszyscy czekamy na Twoje impresje z sanatorium i Twoje zgryzliwe uwagi dotyczace Twojej swietej malzonki, ktora z takim typem, jak Ty wytrzymala kilkadziesiat lat
    LEWY

  68. MK, Rozdz. III, Cz. V
    „Inna, mniej systematyczna, ale bardziej praktyczna forma tego socjalizmu usiłowała odstręczyć klasę robotniczą od wszelkiego ruchu rewolucyjnego za pomocą dowodzeń, że nie taka lub inna zmiana polityczna, lecz jedynie zmiana materialnych warunków bytu, stosunków ekonomicznych, może przynieść jej korzyść. Ale przez zmianę materialnych warunków bytu socjalizm ten rozumie bynajmniej nie zniesienie burżuazyjnych stosunków produkcji, możliwe do urzeczywistnienia tylko na drodze rewolucyjnej, lecz ulepszenia administracyjne, dokonujące się na gruncie tych stosunków produkcji, a więc nie zmieniające nic w stosunkach między kapitałem a pracą najemną, i w najlepszym wypadku zmniejszające tylko koszty panowania burżuazji i upraszczające jej gospodarkę państwową.
    Socjalizm burżuazyjny osiąga najwłaściwszy wyraz dopiero wówczas, gdy staje się figurą czysto retoryczną.
    Wolny handel! – w interesie klasy pracującej; cła ochronne! – w interesie klasy pracującej; cele więzienne! – w interesie klasy pracującej. Oto ostatnie słowo – jedynie szczere słowo – socjalizmu burżuazyjnego.
    Socjalizm burżuazji polega właśnie na twierdzeniu, że burżua są burżua – w interesie klasy pracującej.

    3. Krytyczno-utopijny socjalizm i komunizm

    Nie mówimy tutaj o tej literaturze, która we wszystkich wielkich rewolucjach nowoczesnych dawała wyraz żądaniom proletariatu (pisma Babeufa itd.).
    Pierwsze ze strony proletariatu próby bezpośredniego urzeczywistnienia swoich własnych interesów klasowych w czasach powszechnego podniecenia, w okresie obalania społeczeństwa feudalnego, rozbijały się z konieczności wskutek nierozwiniętego jeszcze stanu samego proletariatu, jako też wskutek braku warunków materialnych jego wyzwolenia, będących właśnie wytworem dopiero epoki burżuazyjnej. Literatura rewolucyjna, towarzysząca tym pierwszym ruchom proletariatu, była w swej treści siłą rzeczy reakcyjna. Głosi ona powszechny ascetyzm i prymitywną wyrównawczość.
    Właściwe systemy socjalistyczne i komunistyczne, systemy Saint-Simona, Fouriera, Owena itd. wyłaniają się w pierwszym, nierozwiniętym okresie walki pomiędzy proletariatem a burżuazją, który przedstawiliśmy powyżej. (Patrz: „Burżuazja a proletariusze”).”

  69. do
    mag pisze:
    2011-11-30 o godz. 11:28

    Przykro mi, lecz nie moge Ci pomoc. Kto jak nie pisarz ma konfabulowac? Reporterzy? Tak czynil beanowany w blogosferze TM Kapuscinski. Przy okazji proponuje Ci czytac od czasu do czasu o literaturze (à propos tresci i formy). Natomiast jesli chodzi o literature , to zacznij prosze od bajek braci G. Sa do kosci brutalne. Wracajac do traumy tych, ktorzy przezyli, to polecam ostroznosc w wyrazaniu uwag. Nie znasz Polanskiego, a warto. Chociaz tak naprawde, to wystarcza jego filmy. Nosza Cie te slowa, nosza. Kosinskim sie nie przejmuj, juz go nie ma. Sa jego mniej lub bardziej ciekawe ksiazki i wspomnienia bliskich. Tak naprawde, to nikt nie wie, kto byl protagonista narratora. Faktem jest, ze Kosinski „kokietowal” (przepraszam za wyrazenie) swoja przeszloscia. Tak przynajmniej uwazaja Ci, ktorzy go nie znosza. Kosinski byl przeszloscia, w Polsce czesto nie znana lub nienawidzona, bo kto chetnie bierze na swoje barki ciezar biernego swiadka, kata etc.. Zamiast kokieterii powiedzialbym, ze potrafil sprzedawac swoje ksiazki. Tak czyni kazdy pisarz, Grynberg tez. Ten temat jest ciagle zbyt krotko omawiany, opisywany; mam nadzieje, ze mnie rozumiesz. Szczegolnie po ostatnich wydarzeniach w Niemczech oraz obecnosci faszystowskiej partii w parlamentach krajowych w Niemczech. Jesli sadzisz, ze faszyzm oraz ruchy narodowe zatrzymaja sie na Odrze i Nysie, to sie mylisz. Myli sie rowniez Falicz mowiac li tylko o kibolach. W latach osiemdziesiatych pytano mnie w Polsce czy u NAS jest HIV. Usmiechalem sie do tych pytan, bo wiedzialem, ze ta chroba nie zatrzyma sie na Polskiej granicy.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Zaden z wymienionych pisarzy (film ma tez fabule) nie mial kompleksu pochodzeniowego, oni byli lub sa nadal Polakami. Niesie Cie jezyk. Zreszta jest to tez kwestia definicji zyda czy katolika (mala litera jest tu celowa, czy sluszna, nie wiem). To my mamy problem (kompleksy) z postrzeganiem Zydow i Zydostwa. Problem wyraderkowania 10% populacji w krotkim czasie. Problem pozornie zakonczony w 68 roku.

  70. halen, 18.00. Trochę się mylisz Kolego w ocenie. Zamieszczanie odcinków Manifestu ma wyłącznie aspekt kulturowo literacki. Nie mam też żądnej mojej sprawy, o którą walczę ani też nie pienię się na rzeczywistość. Wychodzę z założenia, że Polacy żyjący wcześniej mieli znacznie gorzej niż my dzisiaj. Po rozbiorach, po Powstaniach jednym, drugim, trzecim, po Wrześniu, zasiedlali Syberię lub slumsy Paryża. W Polsce Ludowej mieli chociaż nadzieję. Mimo to, że często wkurzam się na solidarnościowe dno, mam nieograniczoną aktywność w wielu sferach życia i bardzo dużo czytam i studiuję. Obawiam się, że najwięcej na tym „elitarnym” blogu. Andrzej Sowa napisał ostatnio książkę pt” Historia polityczna polski, 1944 – 91″, w której stara się przedstawić naszą historię w naturalnych barwach. Bez państwowego kłamstwa i wulgaryzmów policyjnych IPN. Karol Modzelewski napisał niedawno „Coraz częściej mam wrażenie, że zwłaszcza historycy młodego pokolenia kilka lub kilkanaście lat temu źle wybrali kierunek studiów. Powinni iść na prawo karne, zostać prokuratorami lub sędziami. A może policjantami?” Pan Sowa nie zamierza demitologizować przeszłości, przemawia w nim natomiast tęsknota za prawdą zatrutą przez IPN owskich historyków kłamców i usłużnych publicystów. Wymienia tu Roszkowskiego, Paczkowskiego i Dudka, nie wspomina natomiast, że Wydział Historii mojej prastarej uczelni UJ został włączony w skład IPN. Sowa wspomina biografie wielu prominentów PRL. Ochab dla przykładu do śmierci pozostał ortodoksyjnym wyznawca marksizmu, co nie zmienia faktu, że był dobrze wykształcony, wrażliwy na sztukę, także abstrakcyjną, lubił poezje Słowackiego, znał łacinę i pisał wiersze. Tusk także zna łacinę, dzisiejszą, jest historykiem /typu IPN/i malarzem kominów. Ja wspomnień pisał nie będę, chyba że wynajmę pisarza w stylu Wałęsów i innych pożal się Boże intelektualistów.

  71. Marek, 22.56. Bardzo miło się to czyta. Warto udokumentować bardziej drastycznymi przykładami kantu.

  72. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    absolwent pisze:
    2011-11-30 o godz. 19:00

    Absolwent!, … nie badz taki „Volkswagendeusche“ – ok?, … kliknij na KOMMENTARE
    http://www.handelsblatt.com/politik/deutschland/ich-gebe-dem-euro-noch-drei-bis-sechs-monate/5905918.html

    Post Christum.
    Mysle, ze prof. Staniszkis ma sporo racji piszac (miedzy wierszami), ze R. Sikorski ma powaznie „spozniony zaplon”.

  73. Jak można być za karą śmierci i za ochroną życia poczętego jednocześnie? Czy morderca nie jest wszak życiem poczętym? Jak można, będąc zwolennikiem kary śmierci, lobbować jednocześnie za interesami instytucji, która hasło „nie zabijaj” ma wpisane w swój kodeks etyczno-religijny? (Co prawda kodeks ten systematycznie olewano, wyrzynając innowierców i paląc na stosach myślących inaczej.)
    Autobiografia Romana Polańskiego nosi tytuł „Roman by Polański”.

  74. Panie Bobola 3.22
    Pan mnie inspiruje (prawie jak JG) ale Jaco’ o wiele bardziej i jak mozna sie domyslac zupelnie do czego innego.
    Choc musze sie zgodzic z kims wyzej , ze gdyby Pana nie bylo trzeba by cos wymyslec . Jajarzy nigdy dosyc.

  75. Sikorski nie ma zamiaru Merkel dalej placic za spanie.
    No i wyszlo szydlo z worka, obserwujac polityke Merkel zawsze juz podejrzewalem , ze musi byc ona na garnuszku ktoregos z mocarstw osciennych. Teraz juz wiemy ktorego.
    Nawolywanie Merkel do przejecia odpowiedzialnosci (czytaj dlugow) w Europie nie jest niczym orginalnym. Po dolaczeniu sie do tych glosow takze Polski w osobie Radka Sikorskiego, Merkel prawdopodobnie nie pozostanie nic innego jak poddac sie tym rzadaniom.
    W zamian Merkel otrzyma prawdopodobnie jakies obietnice automatycznego karania notorycznych dluznikow, ktore potem Niemcy wraz z Francja pierwsi zlamia i w ten sposob rozpoczna kolejna runde zadluzenia.
    Jakimi krokami administracyjnymi mozna zastraszyc politykow, ktorzy nie obawiaja sie ani coraz wyzszych odsetek, ani nawet grozby bakructwa.
    To sa wlasnie uroki demokracji, w ktorej strach przed prawda, a przedewszyskim wyborca jest dla wielu politykow jedynym kompasem i juz dawno zastapil zdrowy rozsadek

  76. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    axiom1 pisze:
    2011-11-30 o godz. 20:46

    „Mowa Sikorskiego w Berlinie nie byla zadnym donioslym aktem”

    Alez oczywiscie ze nie byla zadnym donioslym aktem, co nie oznacza, ze widzowie na sali nie mieli swego rodzaju „szpasu” – czytaj: przyjemnosci.
    Stare prawda mowi: „Potrafisz liczyc?, licz na siebie!”

    Ps.
    http://www.economist.com/blogs/easternapproaches/2011/11/polands-appeal-germany
    ‚Gorąco zachęcam do zabrania głosu pana premiera Tuska. Chce wiedzieć, czy pan minister skonsultował swoje wystąpienie z premierem polskiego rządu, który do końca grudnia przewodzi przecież również Unii Europejskiej?
    Naja … znajac Tuska napewno bedzie robil za strusia …

  77. Gdy skończy się kapitał pozostanie jeszcze Iliada, Odyseja oraz

    http://www.youtube.com/watch?v=3khTntOxX-k

    a ponieważ po narodzinach ekologii kochanka kapitału – ziemia trochę spisiała, to jako intermedium będzie scena z Ziemi Niedotrzymanej:

    http://www.youtube.com/watch?v=0DL3-clBPwA

    Nie będzie nam obcy kapitał urządzał stacji męki Łódź Fabryczna!

  78. Lewy (dawny LP)
    Nie rozumiem, dlaczego czepiasz się antoniusa czy absolweta ich za brak miłości do Ciebie (w końcu nie musza Cie milować), a nawet prawisz impertynecje (jak ta „święta żona Antoniusa” może z nim wytrzymać).
    Fe! To mi nie pasuje do Twojego imagu, jaki sobie wyobraziłam na podstawie Twoich licznych rozsądnych i niepozbawionych humoru komentarzy.
    Take it yasy!

  79. Lewy – miało być – oczywiście – „ZA ich brak”

  80. To dokładnie jak ja! 🙂

  81. Kochana mag
    Przeciez ja uwielbiam Antoniusa, przeciez ja zartowalem, przeciez on nieustannie sie z tymi komentarzami na temat zony podkladal, wiec ja wszedlem w jego styl.
    Jestem zalamany, jesli nawet Ty, tak madra dziewczyna, tego nie zrozumiala, to moze ja rzeczywiscie przekraczam granice zrozumienia.
    Musze sie nad tym zastanowic

  82. Szanowni Ludkowie!

    Napisałem przecież, że mam tylko namiastkę komputera – stary laptop z kiepskim oprogramowaniem. Poza tym nabieram dopiero kultury reha w „świetym” Sebastianeum Silesiacum, gdzie ja, bezbożnik, nie moge się zabrać do jedzenia zupy bez modlitwy – i to w dwóch jezykach!!! Dziwnym trafem, żeby było śmieszniej, pamiętam obie wersje z powodu przynależności do „zakamuflowanej opcji”. Chetnie wybrzydzalbym też na Woody Allena, bo żywię tu klasyczne uczucia ambiwaletne jak wielu blogowiczów.
    Pozdrawiam!

    PS
    Ocena Pani Pochanke (Maksikochanki) znakomita.

    Jesli przeżyję rehabilitację, opiszę wspomnienia obszerniej!

  83. MK jako przykład literatury… Fikcji czy faktu ? – pozostaje do ustalenia.

    MK jako przykład literatury… Tego chyba sam Klasyk by nie wymyślił.

  84. Mag I lewy Polask.
    W odpowierdzi Lewemu Polakowi wyraźnie napisałem jakie są cechy, oznaki i skutki braku poczucia humoru. Napisałem też kto oprócz Woody Allenas stanowi czołowkę swiatowa dowcipu.
    I cio ? i nicio !
    Ani Chaplin ani Lloyd ani Monty Pyton, NIC NIE ZNACZA dla ludzi którzy aspisuja do blogowej inteligencji’
    W genialnym kabarecie Owca (TYM & DOBROWOLSKI) wydawano widzom legitymacje iż śmieli sie we własciwych momentach i moga sie uwaząć za inteligentów. Przykro mi, ale sie nie łapiecie.
    PS Ostatnie filmy Allena (a znam wszystkie ) są jeszcze lepsze, bo Allen genialnie wyczuwa i osmiesza zmiany kulturowe które nastąpiły w czasie jego życia i twórczości. Przy tym wszystkim jest bardziej tolerancyjny i dowcipniejszy.

  85. Mag & Lewy Polak 13.40
    Przepraszam za literówki „aspirują”, „Lewy Polak” itd

  86. Zięciowi króla zarzuca się, że wystawiał fałszywe faktury za fikcyjne usługi, starając się w ten sposób uzasadnić swoje wydatki i uniknąć płacenia podatków.
    http://fakty.interia.pl/swiat/news/hiszpania-sledztwo-przeciwko-zieciowi-krola,1728788,4
    ——————————–

    Cóż, nie ma świętości i honoru już nawet na królewskich dworach.
    A Państwo chcą uczciwości od polityków, czy działaczy sportowych….
    Kasa misiu, kasa, albo Złoty Cielec…….

    Zmieniając nieco
    „ludzie brali, biorą i brać będą”……
    Tylko ryba nie bierze……

  87. Tow. S. Nowak (PZPO) z gospodarską wizytą na placach wielkich budów.

    I tak ma być co miesiąc. Dobrych mamy gospodarzy. Pańskie oko kamień tłucze..? (na tłuczeń)

  88. ET pisze:

    2011-12-01 o godz. 11:12
    do
    mag pisze:
    2011-11-30 o godz. 11:28

    ”Kosinskim sie nie przejmuj, juz go nie ma. Sa jego mniej lub bardziej ciekawe ksiazki i wspomnienia bliskich. Tak naprawde, to nikt nie wie, kto byl protagonista narratora. Faktem jest, ze Kosinski „kokietowal” (przepraszam za wyrazenie) swoja przeszloscia.”

    Mój komentarz

    Gdybyż to było tylko „kokietowanie”. Kosiński dla sławy i popularności pozwolił sobie przy promowaniu „Malowanego ptaka” na konfabulowanie, mijanie się z prawdą, wciskanie masowemu czytelnikowi deklaracji o autentyczności zdarzeń opisanych w „Malowanym ptaku”, doświadczonych jakoby przez siebie osobiście lub w dalszej fazie reklamy – przez tajemniczego narratora i ze względu na szerokie odniesienia do miejsca akcji (w Polsce) przyczynił się, świadomie czy nieświadomie, do konstruowania nowych i wzmocnienia starych negatywnych stereotypów etnicznych.

    Polska w „Malowanym ptaku”, to dziki kraj, jałowa ziemia zamieszkała przez odmóżdżonych, chciwych, okrutnych, żarłocznych, owłosionych, żądnych gnomów, obdarowanych gigantycznym, zwierzęco zaspakajanym libido.

    Pomijam literacką wartość dzieła, która dla mnie streszcza się w awangardyźmie polegającym na epatowaniu szerokiej publiczności de Sade’owym horrorem, który dla Kosińskiego stał się tworzywem dla budowania złowieszczych, inspirujących przemoc i okrucieństwo dekoracji, na tle których odbył się holocaust.

    Nie odsądzam od czci i wiary Kosińskiego. Twierdzę, że jego interes jako pisarza, w przypadku promowania „Malowanego Ptaka” wszedł w kolizję z prawdą. Mimo to uważam, że Kosiński dużo zrobił dla kultury polskiej, znacznie więcej niż potknięcie promocyjne z „Malowanym ptakiem”.

    Pzdr, TJ

  89. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    absolwent 2011-11-30 o godz. 19:00

    ‘Na tytułowe pytanie można odpowiedzieć samemu. Wystarczy pobrać ze strony Ministerstwa Spraw Zagranicznych zamieszczone tam wytąpienie pana ministra Sikorskiego, co radzę natychmiast uczynić, bo zapewne zaraz zniknie:
    http://www.msz.gov.pl/files/do… Proszę otworzyć dokument, następnie kliknąć nań prawym klawiszem, następnie kliknąć na „Properties” (Właściwości) i przyjrzeć się uważnie. Widzicie Państwo to samo, co ja? ’ http://niezalezna.pl/19760-kto-pisal-sikorskiemu-przemowienie

    Post Christum.
    Smiechu warte – prawda?

  90. O czym Sikorski nie powiedział; O kulisach zakłamanej demokracji w Unii.
    „Później mieliśmy okazję widzieć jak przywódcy Unii konsekwentnie wprowadzają w życie dane bankom słowo. Wszelkie wątpliwości co do intencji Angeli Merkel, Nicolasa Sarkozy’ego i innych rozwiała eksplozja pryncypialnej wściekłości wywołana przez krótkie znarowienie się potulnego dotychczas premiera Grecji. Widmo referendum, w którym ignorowane i pałowane od miesięcy społeczeństwo greckie mogłoby wreszcie odzyskać suwerenność w sprawie fundamentów swojego bytu, nie mieści się w głowach polityków, dla których jedynym liczącym się partnerem są rynki finansowe.”
    http://www.monde-diplomatique.pl/index.php?id=1_2

  91. Radek rozczarowany.
    Norwedzy za moja porada, zupelnie ignorujac mordercze popedy Polskiego Ministra Spraw Zagranicznych, wlasnie zamierzaja z Brevika, albo jak on sie tam zwal, zrobic wariat, zamknac mu morde i z cala reszta jego jestejstwa zamknac go raz na zawsze i potem wyrzucic klucz.
    Nie beda nam rozni psychopaci obojetnie jakiej oxfordskiej masci psuc naszej liberalnej demokracji

  92. LEWY pisze:
    2011-12-01 o godz. 08:34

    Nazwij sie wscieklym chamem. To bardziej bedzie pasowalo.

  93. Nie ma innej drogi, niz ta, ktora wskazal Sikorski. Nawet dukt transantlatycki prowadzi przez Europe. Drogi antlantyckiej juz nie ma, bo laczy sie ona, chcac nie chcac, z droga UE. Nie znaczy to jednak uniformizowania kazdego kraju UE dopasujac je kolejno do kaftanu niemieckiego, jak niedorzecznie sugeruje Stychowski.
    Pan Passent zapomnial wspomniec, ze odejscie z Unii nie otwiera opcji atlancyckiej i nie umieszcza nas pomiedzy Rosja , a Niemcami, lecz pomiedzy Chinami, Indiami, Iranem…. , a strefa euroatlantycka.Na powyzszy problem nalezaloby spojrzec globalnie. Globalnie rowniez zostaniemy dotknieci kryzysem finansowym i gospodarczym, Czasy sa nieciekawe. Otwarta jest kwestia, jak gleboko i jak dlugo dotknieci oraz jak dlugo bedzie trwal okres sanacji.

    ET

    Kwestia kary smierci w przypadku Sikorskiego swiadczy o tym, ze nawet wyksztalceni ludzie udaja nierozumnych grajac karta populistyczna,. takie karty sa jednak znaczone i owa gra ma zawsze posmak niesmaku.

  94. Marek pisze o godz. 22:56:

    „Bankierzy muszą być zachwyceni.”
    Pan to doskonale deszifrował.
    Niemcy co prawda grzecznie bili brawa, ale dobrze wiedzą w czyim imieniu Pan Sikorski zabrał głos, i dlaczego w języku angielskim, żeby nie było wątpliwości.
    Nawet znawcy finansów jak Paul Craig Roberts (dawny komentator Wall Street Journal, minister finansów USA, więcej rozumieją co się dzieje w Europie aniżeli komentatorzy w Polsce:
    http://www.langaa-rpcig.net/+Bankers-have-seized-Europe-Goldman+.html
    Pozdrawiam

  95. Minister R. Sikorski przedstawił b. drobny fragment, „prawdopodobnie” polskiego planu obecności Polski w Europie lub w budującym się „konkrecie” jakim jest U E.
    Pisać można dużo, a problemów do rozwijania na przyszłość pozostało mnóstwo. W rozważaniach brak bezpośrednich relacji z Rosją i jej wspólnotą z dodatkiem na deser Ukrainy, nie przytaczam drogi n p. Indii i itd.
    PS. Niespożyta energia rządu i ambitnie perorującego ministra z dużą ambicją może pozostawić Polskę w cichym zakątku. Potrzeba argumentów. Może placet od Niemców.

  96. Okrutne i bezosobowe „rynki” straciły zaufanie do polityków.Zadając proste pytanie „gdzie są nasze pieniądze?”. W związku z tym miliony ludzi idą na poniewierkę.Ofiary polityków i jak się okazuje w efekcie ofiary,iloczyn logiczny, polityków i „rynków”.
    „Rynki” czynią to,oczywiście,dla dobra sponiewieranych.Chodzi o to by sponiewierani zapamiętali ,raz na zawsze,czyje są pieniądze i poco żyją na tym najlepszym ze światów.Politycy państw z utraconym zaufaniem rynków idą w jedwabną odstawkę,za poniesione zasługi,
    zastępowani przez zarząd rynkowy.
    Nie ma co dyskutowac z tym porządkiem świata dojrzałej demokracji.”Oburzeni” zanieczyszczają tylko skwery metropolitalne.Ci „co o take..” pyszczyli ,też mają kaca.Albo nie.Nieliczni.Nie ma co dyskutowac bo nie wiadomo z kim.Byc może,
    zarząd rynkowy,to nowa i przyszłościowo trwała postac zarządu,właściwa dla nadchodzącej nowej epoki .
    Może tak a może nie.W każdym razie usiłowania rządu Tuska by dolepic nas do tworu europejskiego,
    który byc może,ma szanse łagodniej przejsc do nowej epoki ,z mniejszą uciążliwoscią dla sponiewieranych ,godne są uznania.
    Gminny,całkowicie i nieodwołalnie,na miarę prezesa GS w Bżdzinie Dolnej,pomysł polityczny JK wymaga całkowitego,powszechnego i nieodwołalnego potępienia.

    Perspektywa zastąpienia przez „zarząd rynkowy”
    Podrygi

  97. Absolwencie (1-12-g.15:41)
    Matko moja! Nie wmawiaj mi, że jestem wielbłądem.
    Kurcze, znam z autopsji kabaret Owca i jeszcze kilka innych niesłusznie minionych.
    Wiem również, ze dla odmiany Jan Pietrzak poniekąd zwariował, podobnie jak Marcin Wolski, którego pamietam z 6O minut na godzine i jeszcze paru świetnych „humorystów”.
    Łaska poczucia humoru na pstrym koniu jeździ, jak widać.

  98. Po trzech dniach prawie milczenia, Jarosław- Klęska- Kaczyński zabrał głos w dyskusji o sprawach Europy……
    Dnia 13 grudnia ma nastąpić „kryterium uliczne” dyskusji o przyszłości.
    Zamiast dyskusji na wizje i argumenty, dyskusja na pały, kamienie, pochodnie…..

    Co prawda starcy będący elektoratem PiS słabo nadają się do zadym, ale od czego zdrowe siły kiboli?
    jest to jakaś koncepcja, siła argumentów jest niedostateczna.
    Pozostaje argument siły.
    Taka wizja miejsca Polski w Europie przystaje do tej partii i mentalności jej członków…..

  99. @LEWY, 15:09
    Ja Ciebie zrozumiałem, dlatego między innymi, że zwykle rozumiem Antoniusa.
    A szczególnie Jego ból, po zainwestowaniu 20 tys zł w OFI.
    Obu Panów najserdeczniej pozdrawiam.
    PS
    Droga mag, luuuzik…

  100. micjur pisze:
    2011-12-01 o godz. 20:17

    Czeka nas świat korporacji…..
    Gotham City, czy świat z Robocopa?
    A ludzie? dostosują się , lub się ich kupi jak w ZEA…….

  101. ET
    W kwestii Sikorskiego zgadzam sie z Tobą bezwarunkowo.
    Pozdrawiam

  102. Rzadko się zdarza, aby wystąpienie polskiego polityka wywołało jakikolwiek rezonas w UK. Obszerne omówienia przemówienia pana Sikorskiego pojawiły się wszędzie, a przede wszystkim w Financial Times i The Economist (czytelnicy zamieścili pod tekstem ponad 600 komentarzy!). Nawet mój wiekowy sąsiad spytał: dlaczego kumpel z uczelni naszego premiera tak bardzo kocha „iju”?

    Cóż, konserwatywni Anglicy są tradycyjnie eurosceptyczni. Sam David Cameron puszczał oko do elektoratu wspominając w kampanii wyborczej o konieczności przeglądu relacji z Unią sugerując możliwość rozwodu. Rzecz jasna po zwycięskich wyborach do tematu nie powrócił.

    Warto przeczytać wyjątkowo złośliwy – pod adresem Sikorskiego – komentarz Jeremy’ego Warnera w Daily Telegraph. Może ktoś panu Prezesowi to przetłumaczy?

  103. absolwent,

    Wstyd, że na liście światowej sławy komików nie umieściłeś Janka Pietrzaka. Jego klasa wciąż rośnie, vide piosenka dziadowa o Smoleńsku. Odnosnie Allena: spadek formy jest mocno odczuwalny w „Midnight in Paris „, to najwyżej trójka z plusem. Może to chwilowe, a może nam Allen dziecinnieje.

  104. jasny gwincie;godz 22:03.

    Zgadzam sie z tym co tu piszesz,miedzy amerykanskim USD a europejskim EUR toczy sie niewidzialna wojna o wszystko.
    Polski rzad z Sikorskim na czele robia tu za amerykanskiego
    osla trojanskiego.
    Uwazam ze w odpowiednim momecie Rosja i Chiny popra
    Europe (oczywiscie nie za darmo) i amerykanski dolar
    w tej wojnie polegnie.
    Polska jak zwykle znowu obudzi sie z reka w nocniku
    bez prawa glosu w nowej europejskiej ukladance.
    Ciezkie czasy jda dla Polski i Polakow.
    Pozdrawiam.

    http://www.dziennik.com/wiadomosci/artykul/darmowe-posilki-dla-21-milionow-uczniow

  105. @mag

    Pociesza mie to, ze Antonius wcale nie poczul sie urazony, wiec nie jestem taka do konca niekomunikatywna monada
    Pozdrawiam
    LEWY

  106. Nawiazujac do „dialogow”, ktore tak naprawde sa monologami w wydaniu pani Pochanke i niektorych na blogach Polityki gosci, pozwole sobie wkleic krotkie opowiadanka malo znanego, swietnego satyryka angielskiego, publikujacego pod pseudonimem SAKI . Prosze o wyrozumialosc za ewentualne niedociagniecia tlumaczenia, ale nie jestem tlumaczem profesjonalnym

    MILCZENIE LADY ANNE

    Egbert wkroczyl do wielkiego, ledwie oswietlonego salonu z mina czlowieka, ktory nie wie czy znalazl sie w golebniku czy tez w fabryce zbrojeniowej i ktory przygotowuje sie na kazda z tych ewentualnosci. Drobna malzenska sprzeczka, ktora wybuchla podczas obiadu, nie znalazla swojego rozwiazania i teraz zastanawial sie, czy lady Anne jest w dyspozycji, aby kontynuowac czy tez zawiesic wrogie dzialania. Kiedy tak siedziala w fotelu obok stolu, gdzie podawano herbate, rzucalo sie w oczy, ze jej zachowanie bylo nacechowane surowoscia, do czego Egbert z pewnoscia byl przyzwyczjony, ale jego pince-nez nie pozwalalo mu dostrzec dokladnie w polmroku tego popoludnia wyrazu twarzy zony.
    Aby przelamac lody, kladac kres tej nieznosnej, zamrozonej sytuacji, rzucil uwage odnosnie religijnej atmosfery, ktora tworzylo tutaj odpowiednio przesiane swiatlo. Byla to uwaga, ktora on albo jego zona mieli zwyczaj czynic po poludniu miedzy czwarta trzydziesci i szosta pod koniec jesieni i zima i, ktora stanowila w pewnym sensie czesc ich pozycia malzenskiego.
    Ale lady Anne nie zareagowala.
    Wyciagniety na perskim dywanie i grzejacy w cieple kominka swe kosci Don Tarquinio okazywal calkowita obojetnosc wobec ewentualnego zlego humoru lady Anne. Jego rodowod byl rownie nieskazitelnie perski, co dywan na ktorym lezal, a jego futro przybieralo przepyszna, zimowa puszystosc. Przejawiajacy renesansowe sklonnosci sluzacy ochrzcil go mianem Don Tarquinio, imieniem, na ktore z pewnoscia jego panstwo nigdy by nie wpadli. Raczej wolaliby na niego Fluff, gdyby wybor zalezal od nich, ale w koncu przywykli do „Don Tarquinio”.
    Egbert nalal do filizanki herbaty, a poniewaz mina lady Anne nie dawala nadziei na to, ze chce przerwac milczenie, wiec na nowo podjal on probe pogodzenia.
    – Uwaga, powiedzial, ktora poczynilem podczas obiadu, byla czysto akademicka i wydaje mi sie, ze przykladasz do niej zbyt wielkie osobiste znaczenie.
    Lady Anne uporczywie chronila sie za murem milczenia, gdy tymczasem gwizdzacy gil wypelnial pustke aria z Ifigenii w Taurydze. Egbert natychmiast rozpoznal ja, gdyz byla to jedyna aria, ktora gil gwizdal, gdyz tego gila sprzedano im z ta przypadloscia. . Z pewnoscia Egbert i lady Anne woleliby jakis fragment z Yeoman of the Guard, ich ulubionej opery.
    W kwestiach artystycznych przejawiali takie same gusta. Mieli upodobanie do rzeczy prostych i jasnych, jak np. obraz, ktory przedstawia historie wyrazona juz w samym tytule. Malowidlo ukazujace konia bez jezdzca, z siodlem zwisajacym w nieladzie, ktory to kon zataczajac sie wkracza na zamkowe podworze pelne mdlejacych kobiet, a majace za tytul „Zle nowiny”, natychmiast podsuwalo im jasna i wyrazna idee wojennej kleski. Zrozumiawszy znaczenie obrazu, mogli nastepnie wyjasniac je swoim mniej bystrym gosciom.
    Cisza nieznosnie sie przedluzala. Na ogol niezadowolenie lady Anne po wstepnym czterominutowym milczeniu przejawialo sie gwaltowna lawina slow. Egbert siegnal po dzbanek z mlekiem i zaczal je nalewac na spodek Don Tarquinio, ale jako ze spodek byl juz pelen, wiec mleko rozlalo sie na dywanie. Don Tarquinio odebral te katastrofe z pewnym zdziwieniem, ktore przerodzilo sie w czysta i prosta obojetnosc, kiedy Egbert zaczal go naklaniac do tego, by zlizal z dywanu rozlane mleko. Don Tarquinio moglby grac w swym zyciu rozne role, ale byc odkurzaczem bylo ponizej jego godnosci.
    – Wiem, wiem, to glupio cosmy zrobili, powiedzial Egbert z udawana skrucha.
    Jaka byla opinia lady Anne na ten temat, nie wiadomo, gdyz zachowala ja dla siebie.
    – Biore cala wine na siebie, powiedzial przygnebionym glosem Egbert, ostatecznie jestem tylko czlowiekiem, i jest to rzecz o ktorej masz czasem zwyczaj zapominac. Upieral sie przy tym tak , jakby ktos pozwalal sobie na watpliwosci w tej kwestii i bral go za satyra o rozwidlonych stopach z kozia broda.
    Gil zaczal spewac Glucka i Egbert poczul sie troche przygnebiony. Lady Anne nie tknela swojej filizanki z herbata. Moze byla niedysponowana. Ale w takich przypadkach na ogol nie krepowala sie aby powiadomic o tym fakcie otoczenie. „Nie chcialabym zanudzac was moimi trawiennymi klopotami, ale ten kto ma zdrowy zoladek nie wie co to za szczescie.”, bylo zdaniem, ktorym punktowala kazdy posilek i ktore rowniez czasami stosowala, kiedy pragnela polozyc kres rozmowie. W kazdym razie lady Anne nie dawala zadnej oznaki niedyspozycji.
    Egbert zaczal uwazac, ze milczenie zony trwa dosyc dlugo i jesli nawet poprenil jakas niezrecznowsc, to jest juz najwyzszy czas aby mu wybaczono. Postanowil byc jeszcze bardziej pojednawczy.
    – Przyznaje, ze nie bylem calkiem w porzadku klocac sie z Don Tarquinio o miejsce, ktore zajmowal na dywanie przed kominkiem , jestem gotow poprawic sie i od tej pory zachowywac poprawnie.
    Ale kiedy tak sie nad tym zastanowil, wcale nie bylo dla niego takie jasne, jak moglby przeprowadzic taka moralna reforme. W jego wieku, trzeba przyznac, pokusy nie miotaly nim bardziej, niz miotalyby chlopcem od rzeznika, domagajacego sie w marcu wynagrodzenia, ktore zapomniano mu przyznac w grudniu. Nie mial pojecia jak im ulec, tak jak nie mial ochoty sprezentowac sobie specjalnych widelcy do ryb, ktore to widelce zubozale damy w ciagu roku pozbywaja sie za posrednictwem drobnych anonsow. Niemniej jednak bylo cos, co robilo wrazenie w tej probie nieprzymusowego wyrzeczenia sie wszelkiego rodzaju byc moze utajonych potwornosci.
    Ale na lady Anne nic nie zdawalo sie w stanie zrobic wrazenie.
    Egbert pokaslujac przygladal jej sie przez pince-nez. Byl przyzwyczajony do tego, ze w dyskusji zasze miala nad nim przewage, ale w monologu bylo to cos nowego i upokazajacego.
    – Ide sie przebrac na kolacje, zawiadomil glosem, ktoremu staral sie nadac surowy ton.
    KIedy byl juz przy drzwiach, znow ogarnal go przyplyw slabosci i poczynil ostania probe.
    – Doprawdy zachowujemy sie jak glupcy, nie sadzisz ?
    – Calkowicie – powiedzial sobie Don Tarquinio, kiedy drzwi zamknely sie za Egbertem; Poczym kot wyciagnal swe przednie, aksamitne lapy w gore, bez wysilku wskoczyl na etazerke, ktora znajdowala sie pod klatka gila. Wydawalo sie jakby poraz pierwszy dostrzegl istnienie tego ptaka, ale determinacja z jaka wykonywal swoj plan swiadczyla o tym, ze byl on owocem dojrzale przemyslanej decyzji. Gil , ktory dotychczas uwazal sie za krola zwierzat i calego domu, tracil nagle stopniowo racje swej pychy, kiedy zajmowana przez niego przestrzen skurczyla sie do jednej trzeciej, nim zostala z niego tylko mala, biedna, piszczaca rzecz. Kosztowal bez klatki 27 szylingow, ale lady Anne nie kiwnela palcem, aby go wyrwac smierci. Bowiem sama nie zyla od dwoch godzin.

  107. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET pisze:
    2011-12-01 o godz. 18:55

    „Nie ma innej drogi, niz ta, ktora wskazal Sikorski”

    „Europa parla come mangi Sikorski“ Wall Street Journal pisal:
    ‘Propozycja Sikorskiego „europejskiego spoleczenstwa” jest mrzonka.’

    I to nie jest sugestia a la „bella figura” http://www.welt.de/multimedia/archive/01519/sara_sarko3_DW_Pol_1519112m.jpg

  108. Śpioch, 22.58 pisze; „Rzadko się zdarza, aby wystąpienie polskiego polityka wywołało jakikolwiek rezonans w UK.”
    Warto zapytać czy rzeczywiście Sikorski jest politykiem polskim, czy amerykańskim? Wszystko wskazuje, że pełni jakąś podejrzaną rolę.

  109. MK. Rozdz. III. Cz. VI
    „Wynalazcy tych systemów widzą wprawdzie przeciwieństwo klas jako też działanie czynników rozkładowych wewnątrz samego społeczeństwa panującego. Nie dostrzegają jednak po stronie proletariatu żadnej samodzielności historycznej, żadnego właściwego mu ruchu politycznego.
    Ponieważ rozwój przeciwieństwa klasowego idzie ręka w rękę z rozwojem przemysłu, nie znajdują więc oni materialnych warunków wyzwolenia proletariatu i szukają nauki społecznej, praw społecznych, by warunki te stworzyć.
    Miejsce działalności społecznej zająć musi ich osobista działalność wynalazcza, miejsce historycznych warunków wyzwolenia – warunki fantastyczne, miejsce stopniowo dokonującej się organizacji proletariatu w klasę – wymyślona przez nich samych organizacja społeczeństwa. Przyszłe dzieje ludzkości sprowadzają się dla nich do propagandy i praktycznego wykonania ich planów społecznych.
    Są oni wprawdzie świadomi tego, że w swych planach reprezentują przede wszystkim interesy klasy pracującej, jako klasy najbardziej cierpiącej. Proletariat istnieje dla nich tylko jako klasa najbardziej cierpiąca.
    Nierozwinięta forma walki klasowej, jako też ich własne położenie życiowe sprawiają, że uważają się oni za stojących wysoko ponad tym antagonizmem klasowym. Pragną oni polepszyć warunki życiowe wszystkich członków społeczeństwa, nawet najlepiej usytuowanych. Odwołują się więc stale do całego społeczeństwa bez różnicy, a nawet przeważnie do klasy panującej. Trzeba przecież: tylko zrozumieć ich system, aby uznać go za możliwie najdoskonalszy plan możliwie najdoskonalszego społeczeństwa.
    Odrzucają przeto wszelką akcję polityczną, a zwłaszcza rewolucyjną; chcą swój cel osiągnąć na drodze pokojowej i usiłują za pomocą drobnych, oczywiście chybionych, eksperymentów, siłą przykładu, utorować drogę nowej ewangelii społecznej.”

  110. Berlińskie wystąpienie Ministra Sikorskiego powinniśmy rozpatrywać łącznie z jego wypowiedzią „za karą śmierci”. Daniel Passent „nieładnie podejrzewa” Radosława Sikorskiego, że ta druga wypowiedź była „pod elektorat”.
    Czy ta berlińska jest też tego rodzaju, tylko że dla „innego elektoratu”?
    „Kara śmierci w majestacie prawa, to najsilniejszy sposób oddziaływania państwa na społeczeństwo, albowiem sam fakt, że zgodnie z prawem i na mocy decyzji władz państwowych można zabić człowieka szokuje i przeraża.” Więcej pod linkiem:
    http://obserwatorpolityczny.pl/index.php/2011/12/01/o-karze-smierci/
    Minister Sikorski, minister Gowin, Premier Tusk i inni, stanowią wybrane przez Nas władze państwowe.
    Władze te mogą ulegać różnym wpływom, bo sytuacja w kraju i na zewnątrz może przybrać dramatycznie niekorzystny obrót dla jego obywateli. Wystarczy odpalenie przez jakichkolwiek szaleńców kilku głowic jądrowych i nasz dostatni świat runie w gruzach, a życie ludzkie będzie coraz mniej warte. Wówczas w takich warunkach nawoływanie o potrzebie uchylenia moratorium na karę śmierci może być skuteczne, bo w grę będą wchodziły sprawy WIELKIE.
    Tę skalę WIELKOŚCI i ważności SPRAW będą wówczas definiowali POLITYCY, którym nie ufam, bo już teraz dla umocnienia lub zdobycia władzy i potem jej dalszego utrzymania, gotowi są wyciągać topór katowski.
    Teraz o tym tylko mówią, że są za.
    Dziwne PiS-owskie korzenie Pana Sikorskiego tu zauważam i POPiS-owskie u Pana Gowina plus błogosławieństwo Abp Michalika. Tłumaczenie z reaktywacją kary śmierci będzie wówczas jak w „Paragrafie 22”, że to dla dobra samych obywateli, nawet tych akurat pozbawianych życia w majestacie prawa …
    Widzę wiele niespójności w sylwetce Ministra Sikorskiego i mu nie ufam.

  111. axiom1 pisze:
    2011-12-01 o godz. 18:34
    LEWY pisze:
    2011-12-01 o godz. 08:34
    Nazwij sie wscieklym chamem. To bardziej bedzie pasowalo.

    E tam, taki nick nie podoba mi sie. Wymysl jeszcze cos
    Pozdrawiam
    LEWY

  112. Lewy!
    Co to jest monada?
    P.S. Nie kop sie z axiomem. Najlepiej go ignorować.
    Trzymaj się Lewusie!

  113. jasny gwincie! (2-12-g.10:24)
    Oświeć mnie proszę, jaki jest cel propagowania przez Ciebie marksizmu?

  114. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    .Nikt nie może chcieć takiego podziału (?) – powiedział-a.
    http://bi.gazeta.pl/im/3/10746/z10746893W,Tusk–koniec-marnowania-pieniedzy–Merkel–Unia-stabilizacji.jpg

    „Deutschland muss führen“

    „Ich verneige mich dreimal vor der Trikolore, bevor ich mich vor Schwarz-Rot-Gold verbeuge”, sagte schon Helmut Kohl. Helmut Schmidt meinte, Frankreich solle politisch führen. Was bedeutet, man sollte Paris den Eindruck vermitteln, es führe (…) Viele in Frankreich (np. ET) glauben es.“

    Merkel: Dominacja Niemiec? To absurdalne
    Zdaniem Merkel także eurogrupa, czyli współpraca ministrów finansów eurolandu, powinna być otwarta dla każdego, kto chce się przyłączyć do współpracy – na przykład Polski. „Polska która zawsze mówiła wyraźnie, że choć nie ma jeszcze euro, to chce przyjąć mocniejsze zobowiązania” – dodała Merkel.

    Kanclerz podkreśliła, że wykorzystuje kryzys, Niemcy nie budują pozycji hegemona w Europie. – Nie mają one nic wspólnego z pewnymi obawami, troskami czy uprzedzeniami, o których czytamy i słyszymy, jakoby Niemcy chciały zdominować Europę czy coś w tym rodzaju. To absurdalne – oceniła Merkel.
    Natomiast Gerhard Schroeder na zjeździe ziomków mowil, że bez wystrzału i rozgłosu przyniesie im Schlesien i Ostpreussen.

    http://www.handelsblatt.com/politik/deutschland/deutschland-muss-fuehren/5913222.html

    „Jak na razie Donald Tusk nakazał swoim współpracownikom i parlamentarzystom osłabianie wymowy i znaczenia deklaracji Radosława Sikorskiego. Polega to zwłaszcza na podkreślaniu, że minister przedstawił swój głos „w dyskusji o przyszłości Unii”, ale przede wszystkim, że konferencja w Berlinie miała charakter nieformalny, więc Sikorski nie prezentował też oficjalnego stanowiska rządu. – Czym innym są oficjalne wystąpienia premiera, oficjalne noty rządu polskiego, a czym innym nieformalne wystąpienia, takie jak ministra Sikorskiego w Berlinie – wyjaśnia rzecznik rządu Paweł Graś. Wspiera go Dariusz Rosati (…) Co prawda Schetyna stwierdził wczoraj w Sejmie, że „wystąpienie Radosława Sikorskiego rozpoczyna debatę na temat przyszłości UE”, ale jednocześnie były marszałek Sejmu wskazuje, iż minister spraw zagranicznych wypowiadał się w imieniu całego rządu. – Premier mówi ustami szefa MSZ. To jest przedstawiciel rządu odpowiedzialny za politykę zagraniczną, to jest nie tylko głos szefa dyplomacji, ale całego rządu – stwierdził Grzegorz Schetyna.”

    Post Christum.
    Naja …. cos mi sie wydaje, ze wlasnie tutaj mozna odnalezc klucz do „Paragrafu 22” o ktorym wspomina spokojny 2011-12-02 o godz. 10:55

  115. Co robić z długami? Lepiej zapytać obywateli, pisze profesor Brenner.
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/2011/12/02/reuven-brenner-demokracja-bezposrednia-kryzys-w-europie-referendum-grecja/
    Z tym, że zamiast obywateli występują teraz konsumenci. Nowa kategoria społeczna.

  116. Gdzie jest pomysł PiS-u na Unię? Nie słyszę – głośniej proszę? Powrót do korzeni. A co to jest?

    Politycy PiS przedstawili na środowej konferencji prasowej pomysł swojej partii na Unię Europejską. Rzecznik partii Adam Hofman oświadczył, że jest to odpowiedź na słowa szefa MSZ Radosława Sikorskiego, który we wtorek wyraził nadzieję, iż opozycja „przedstawi poważne kontrpropozycje” wobec tego, co on sam zaprezentował w kwestii przyszłości UE.

    Uważamy, że należy wrócić do pewnych korzeni, do pewnych wolności europejskich, na których przez kilkadziesiąt lat Unia Europejska była zbudowana. Pomysł ze stworzeniem waluty euro był pomysłem nietrafionym – powiedział były wiceminister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski.

    Chcielibyśmy, żeby Unia Europejska wróciła do swoich korzeni, rozwijała się na podstawie wolności gospodarczych, które proponowała. Unia powstawała nie jako instrument, który miał doprowadzić do stworzenia superpaństwa, ale miał doprowadzić do deregulacji, zlikwidować wszystkie ograniczenia gospodarcze i stworzyć maksymalnie dogodny obszar do rozwoju gospodarczego – powiedział Waszczykowski.
    Dopytywany przez dziennikarzy o >b>konkretne pomysł na rozwiązanie kryzysu w strefie euro, Waszczykowski powiedział, że „kryzys jest w eurozonie, to nie jest kryzys Unii Europejskiej”.

    Mój komentarz

    Jeden z głównych polityków PiSu nie potrafił wyartykułować żadnej konkretnej propozycji tyczącej się prób rozwiązania rozwijającego się tu i teraz kryzysu finansowego i politycznego.

    Nie jest zaskoczeniem, że PiS mając za przywódcę Prezesa, który jest notorycznie nie przygotowany do dyskusji, po raz kolejny wybiera się na ulicę.

    Jak to powiedział Miller z SLD – Kaczyński uparcie znosi chrust do ogniska, którym chce podpalić polska rację stanu.

    Krótko mówiąc – Prezes chce chruścianym ogniem przekonać obywateli do swoich racji, które można streścić w kilku rymowanych słowach – nie dla Tuska, nie dla Angeli, nie dla Ruska, nie dla wspólnej waluty, nie dla unijnych śmierdzieli, dość narodowej poruty, wkroczymy w przyszłość samodzielnie, a jak zajdzie potrzeba i będzie wola nieba, założym własną, polską spółdzielnię, nikt nam nie będzie dmuchał w kij, żaden Wołodia, czy ryży ryj, my mocarstwową pociągniem nić, to ja Prezesem Naczelnym mam być.

    Pzdr, TJ

  117. kadett – w sprawie oka, co to ma kamień tłuc:

    a czy ministrowie Kaczyńskiego i sam Kaczyński nie jeździli z gospodarskimi wizytami w stylu PZPR?

    Nie ma polityka, który tego nie robi, a więc o co Ci chodzi ? O PZPO ? Taki sam dobry skrót jak PZPiS.

    Swoją drogą jak się minister nie interesuje – źle. Jak się interesuje – też źle.

    Kadett, wygrajcie sobie wybory, i wtedy z pewnością pokażecie jak trzeba pańskim okiem tłuc i doglądać.

    Każdego obywatela.

    Pozdrawiam

  118. @mag

    Ciesze sie, ze sie odezwalas. Z axiomem sie nie kopie, po prostu zastanowilem sie nad jego zyczliwa propozycja ale mi nie spasowala.

    Monada to termin zaproponowany przez Leibniza, ktory oznacza byt zamkniety, nie majacy zadnego kontaktu ze swiatem zewnetrznym. Leibniz pisal, ze monady nie maja okien. Niektorych blogowiczow mozna uznac za takie monady np.Kartke. Przestraszylem sie, ze kiedy mnie nie zrozumialas, ze ja tez stalem sie taka monada niekontaktujaca, ale na szczescie mam pare okienek
    Serdecznie pozdrawiam
    Lewus

  119. Lewy,
    dzięki za przypomnienie H.H. Munro (Saki), ale te opowiadania zostały już dawno (1986) wydane w Polsce w świetnym tłumaczeniu Elżbiety Petrajtis-O’Neil. Książka nosi tytuł „Małomówność lady Anny i inne opowiadania”.
    reticence = małomówność, powściągliwość w mowie
    To nie to samo, co milczenie (silence).
    Masz rację, że Twoje tłumaczenie jest nieudolne, bo nie wystarczy rozumieć z grubsza znaczenia słów, trzeba też oddać atmosferę i tzw. suspence, a na koniec – zaskoczenie…
    „He had cost twenty-seven shillings without the cage, but Lady Anne made no sign of interfering”
    Gdzie tu mowa o wyrywaniu gila śmierci?
    Czytelnik nie potrzebuje takiej łopatologii 🙄
    Lewy,
    pogódź sIę z myślą, że brak Ci po prostu finezji.

  120. Cher Jacobsky,

    1.
    „My” nie możemy wygrać wyborów, bo „my” są sam jeden.

    2.
    A to pamiętasz (po kolejnych zmianach w BP KC PZPR)?
    Tak czy owak – Zenon Nowak. Się pozmieniało, że az połapać się w tym nie sposób…

    3. Materiał linkowany szybciutko usunięto z WSI24. Chyba nie mieścił się w kategorii „ze wsi i o wsi”. 😆

  121. Lewy, fajne opowiadanie. Prawie na samym początku domyśliłam się, że lady Anna nie żyje. Cóż, trudno. A jednak przykro, że po tylu próbach pogodzenia się lord Egbert znajdzie swą małżonkę w niedyspozycji, tak głębokiej, że głębszej już nie ma 🙂

  122. TJ pisze:
    2011-12-02 o godz. 14:02

    Podpowiem…..
    Dwa kraje posunęły się do samowystarczalności i zerwały kontakty międzynarodowe- Albania Hodży i Kambodża Pol- Pota.
    Zgodnie z wolą Prezesa mamy wybór pomiędzy autarkią i budowaniem bunkrów w celu obrony niezależności, a polami śmierci.
    Trzeci kraj- Korea Pn, jakieś relacje międzynarodowe jednak posiada……

    Dziwię się wyborcom PiS, ale to ich wola i specyficzny rodzaj patriotyzmu.
    Wolą za kraj umrzeć, niż dla niego żyć…

    Ps.
    Mija piąty dzień, a kontrpropozycji nie ma……
    Poza naskoczeniem Fotygi na Kurskiego.
    Spuścizną po Lechu Kaczyńskim nadal pozostanie jedynie Marta….

  123. Cher Jacobsky,
    co się zaś tyczy tłuczenia i doglądania każdego obywatela na wsze możliwe sposoby, to obecny rząd prześcignął już wszystkie dotychczasowe o „kilka długości i swobodnie” (jak mowią znawcy wyścigów z toru na Służewcu…)

    D. Tusk już zapowiedział, że 13.12.2011 wyprowadzi na kolejny Marsz Niepodległości dzielne hufce tych, przy których wtedy stali ci, jak ja i mnie podobni stali zupełnie gdzie indziej. Strach się bać nie pójść!

  124. Unia Europejska naprawde do niczego nie potrzebuje greckiej suwerennosci. To Grecy potrzebuja unijnych pieniedzy. Grecja przejadla swoja suwerennosc i utracila ja na rzecz swoich wierzycieli, ktorymi sa rynki finansowe. Jesli Grecja uwaza, ze samodzielnie i suwerennie latwiej moze stawic czola swojemu zadluzeniu i miedzynarodowym rynkom finansowym, to na sile naprawde nikt nie zamierza jej trzymac w Unii.
    Grecja jest dla strefy Euro ciezarem, a nie trofeem

  125. Życie na prowincji ma swoje uroki.

    – Ale prędzej niż później wygodne życie się kończy. Chińczycy już dziś mają obligacje krajów europejskich na setki miliardów euro, w Afryce inwestują więcej niż cała Europa. Mają olbrzymie rezerwy finansowe. Zajęci walką z Brukselą nie zauważymy nawet, że ośrodek decyzyjny przeniesie się do Pekinu.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75478,10744842,Sikorskiego_z_Berlina_lepiej_bylo_slychac.html#ixzz1fOCjZstQ
    —————————————-

    Cimoszewicz o prawdziwych wyzwaniach……
    A co z nami?
    Jedzmy ryż, to będziemy mieli bardziej skośne oczy?

  126. Tobermory pisze:
    2011-12-02 o godz. 14:52

    Pokornie godze sie z faktem, ze brak mi finezji. Jak bede w Polsce to poszukam tego profesjonalnego przekladu.
    Ale powiedz, czy my amatorzy nie mamy prawa pochwalic sie, ze cos potrafimy, jesli nawet niezbyt zrecznie. Chetnie bym zagral ci na skrzypcach, bo troche gram, ale obawiam sie, ze bys moja gre porownal do gry Kulki i chyba skonczyloby sie to jeszcze gorzej dla ciebie niz czytanie mojego tlumaczenia SAKI
    Pozdrawiam
    Lewy

  127. Przed weekendem dla zachowania dobrego nastroju i podbudowania optymizmu. Można pomyśleć nad wyborem co lepsze; kryzys finansowy i rozpad Unii czy wojna atomowa. Obydwa warianty są w rękach naszego przyjaciela, na szczęście. Dla niektórych.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=27987

  128. Brak koncepcji a wstręt do debat

    wiesiek59 pisze:

    2011-12-02 o godz. 15:10
    TJ pisze:
    2011-12-02 o godz. 14:02

    „Dwa kraje posunęły się do samowystarczalności i zerwały kontakty międzynarodowe- Albania Hodży i Kambodża Pol- Pota.
    Zgodnie z wolą Prezesa mamy wybór pomiędzy autarkią i budowaniem bunkrów w celu obrony niezależności, a polami śmierci.
    Trzeci kraj- Korea Pn, jakieś relacje międzynarodowe jednak posiad”

    Mój komentarz

    Prezes nie jest chyba za autarkią, nie jest chyba też za głębszą integracją unijną.
    Można postawić tezę, że Prezes jest za niczym. On po prostu nie ma żadnej swojej koncepcji. Jego ulubione argumenty dotyczą tego, czym Polska ma nie być. Ma nie być zależna, służalcza, klientystyczna, białoflagowa, uległa, zdominowana, brukselska, moskiewska, berlińska, układowa, itd.

    Ten model państwa, który został doprowadzony do jego świadomości i mocno się tam trzyma, jest przeżyty, przestarzały, wstydliwy do bezpośredniej deliberacji – to jest po prostu państwo autorytarne, a jednoczesnie posłuszne w funkcjonowaniu idealistycznym założeniom, coś na kształt jakiejś dziecięcej republiki, gdzie obywatele są uczciwi, pracowici, sympatyczni, a władze sprawują ludzie mądrzy, zdecydowani, ale powściągliwi, w zasadzie zajmują się tylko dostarczaniem porządku, poszanowania i dobrobytu obywatelom.

    Mieszanina idei podejmowanych przez Platona, Konfucjusza Rousseau i pomysłu Stalina na republikę dziecięcą Artek na Krymie (była taka w ZSRR).

    Konkretnych założeń brak, realnych projektów brak, ale szczegóły podpowiadają chętni doradcy.

    Była już walka z układem, agentami WSI, KPP, teraz pani Jadwiga, jeśli chodzi o Unię, wymyśliła nowa koncepcję – Unii policentrycznej, a jeśli chodzi o kraj, to pani Staniszkis wymyśliła model, który nazwała sieciowym.

    Jak zwał, tak zwał. Do Prezesa nic nie dotrze, ponieważ Prezes nie jest politykiem perspektywicznym, wizjonerem, tylko politykiem bieżącym – od drobnych utarczek i prowokacji, wkładania kija w szprychy, kopania się po kostkach, a ostatnio szczególnie sobie upodobał przewodzenie modlitwom pochodom ulicznym ku odzyskaniu niepodległości, wyzwoleniu państwa polskiego od kłamstwa, pognębieniu konkurentów, odzyskaniu wielkości przez obóz patriotyczno-narodowy.

    Prezes nie posiadając koncepcji zmuszony jest żonglować bieżącymi hasłami. Wczoraj było kłamstwo smoleńskie, dziś IV Rzesza. Brak koncepcji rodzi wstręt do debat.

    Pzdr, TJ

  129. Kadett Biegler 15.20
    A ty co ? Nie przyjeli cie do siepaczy CBA u Kaminskiego i CBŚ u Swieczkowskiego więc narzekasz na Tuska ?
    Ciężko ci dogodzic, więc wracaj do służby w CK armii.

  130. Bywalec 16.05
    To nie Grecja przejadła swa suwerennośc. To greccy oligarchowie rozkradli wszystko co sie dało,jeszcze przed Olimpiadą, łacznie z dotacjami Unii , a teraz ewakuowali kapitały do Londynu i kupuja tam najdroższe nieruchomosci.

  131. mag 21.25
    Gdybyś znała z autopsji kabaret Owca, tobys napewno przypomniała sobie i nam kabaret Koń, Piwnicę Pod Baranami i choćby Stodołe, Hybrydy lub STS.Ale to podobnie jak Chaplin, dla ciebie tabula rasa.

    Duende teskni za Pietrzakiem , ale przeciez onże, podobnie jak Wolski, chyba bardziej mu sie podoba w obecnej wersji niz Allen ?

  132. Lewy,
    nie chciałem Cię urazić, ale ja znam oryginał. Sam widzisz, że Marit już od początku wiedziała, co jest z tą Lady 🙁 😉
    Ze skrzypkami podobnie. Jeśli zagrasz coś swojego albo na ludową nutę, to chętnie posłucham. Amator (powyżej lat 12) zarzynający Sarasate czy Wieniawskiego, że o Paganinim nie wspomnę, może się produkować, ale najlepiej w ubogim odzieniu i pod jakimś kościołem, gdzie do grajków strzelać nie wypada 🙄
    Też pozdrawiam 🙂

  133. jasny gwint pisze:
    2011-12-02 o godz. 17:26

    To jest lepsze……
    „Syria zamówiła w 2007 dwa kompleksy Bastion z 72 pociskami przeciwokrętowymi Jachont z opcją na kolejne zestawy. Według nieoficjalnych informacji, wartość kontraktu wyniosła 300 mln USD. Kompleksy mają zapewnić ochronę całej linii brzegowej Syrii przed atakiem obcych okrętów”
    http://www.altair.com.pl/start-7120

    Potencjalne atomówki Iranu, realne pociski w Syrii, chińskie pląsy na morzu……
    No i do tego finansowy upadek naszej Judeochrześcijańskiej- USA i UE…
    Scenki z „Ostatniego brzegu” albo „Mad Maxa”……..

  134. TJ pisze:
    2011-12-02 o godz. 17:40

    Mnie się to kojarzy z „Królem Maciusiem I”……..

  135. Absolwent
    Greckiej oligarchi nie mozna rozpatrywac w oderwaniu od calego spoleczenstwa. Grecka oligarchia jest integralna czescia greckiego spoleczenstwa. Sposob myslenia greckiej oligarchi nie rozni sie zasadniczo od sposobu myslenia reszty greckiego spoleczenstwa, w ktorym kazdy, oczywiscie na miare swoich mozliwosci, traktowal panstwo jak sklep samoobslugowy, oczywiscie bez kasy i to nie tylko fiskalnej.
    Nawolywanie do patryjotyzmu greckich oligarchow byloby bledem. W momencie zagrozenia majatek oligarchow staje sie automatycznie kapitalem, a kapital nie zna ani moralnosci, ani ojczyzny, ani dobra spolecznego. Te pojecia sa specjalnie stworzone dla „dobra ludu”, a nie dla kapitalu, ktory w naszym systemie spolecznym jest jedynie zobowiazany swojej rendycie. Wszystko inne w o czach naszego systemu prawnego jest przestepstwem.

  136. Od czasu:

    http://www.youtube.com/watch?v=XoyYCtMpKSM

    na scenę weszły dzieci – poniżej córka skrzypka:

    http://www.youtube.com/watch?v=vRwNkrUCcvo&feature=artist

    Coś jaśniej trzeba Panie i Panowie?

  137. Powiemy dziadkowi w co dzisiaj się gra?
    – No! Potrząśnijmy nim troszkę! On jeszcze jest na etapie: „Pan tu nie stał!”

    http://www.youtube.com/watch?v=gAB0MKbqKJI

  138. mag, 13.16. Czego się Jaś nie nauczył….. itd. Nie zamierzam nikogo indoktrynować. Dla dodanie nieco urozmaicenia dla w sumie nudnych i pustych wypowiedzi wielu intelektualistów, zamieszczam odcinki dzieła filozoficznego, które stało się filarem w dorobku myśli ludzkiej. Kto zechce ten przeczyta. Gdyby dzisiejsi liderzy i pożal się Boże mężowie stanu poznali choć główne jego myśli, mogliśmy uniknąć katastrofalnego dla świata, a dla nich zgubnego kryzysu. Marks to przewidywał, może nie w tak katastrofalnej skali, a w każdym razie mamy dzięki niemu przyjemność oglądania agonii systemu, który w fazie przedśmiertnej przybrał obraz niebezpiecznej karykatury przynoszącej nędzę, głód, wojny, terror, tortury i nie wiadomo co jeszcze.

  139. wiesiek59 pisze:

    2011-12-02 o godz. 19:57
    TJ pisze:
    2011-12-02 o godz. 17:40

    „Mnie się to kojarzy z „Królem Maciusiem I…”

    Mój komentarz

    Mnie też.
    Sądzę, że Prezesowi w swoim idealistycznymi prostodusznym pojmowaniem narodu i państwa bliżej do króla Maciusia niż Platona.

    Niezwykle wiernie klimaty propagandy PiSowskiej zostały odtworzone w wierszyku, który recytował około 10 letni uczeń na uroczystości katyńsko-smoleńskiej w Marcinkowicach (Małopolska) 23 listopada, na przywitanie Prezesa.

    Typowy przykład liryki politycznej, sentymentalnej i okrutnej, którą Prezes zapewne wyznaje w głębi duszy i której okoliczności recytacji pokazują w pewnej mierze, jak Prezes wyobraża sobie państwo.

    „W tym miejscu szczególnym Polskę przyjmujemy, bohaterom ojczyzny hołd dziś oddajemy.
    Tu z naszym patronem marszałkiem Piłsudskim Bogu dziękujemy i wysiłkom ludzkim.
    Tym co po zaborach ojczyznę scalali i zdradzieckim strzałem w tył głowy dostali.
    Najcięższym wyrokiem było zaś milczenie kłamstwo i obłuda, pójście w zapomnienie.
    Pamięć nie poległa, świat się dowiedział tamtym momentem, gdy runął samolot z polskim prezydentem.
    Wierny ideałom nie szukał uznania, choć nie od jednego doznał opluwania.
    My tu pamiętamy na skwerze katyńskim o tych co zginęli, o Lechu Kaczyńskim.
    Chcemy poznać prawdę, niech Bóg dopomoże – panie prezydencie, panie profesorze.
    Serdecznie witamy Cię panie premierze parlamentarzystów w Twojej obecności, co stoją na straży prawa i sprawiedliwości.
    Jesteś mężem stanu, bronisz naród z troską, żeby nasza Polska zawsze byłą Polską.”

    Jest też filmik na YT. Skandalicznym faktem było powierzenie wykonania utworu propagandowo-panegiryczno-politycznego zawierającego treści, których recytujący nie był w stanie zrozumieć i których wychowawcy nie powinni powierzać tak młodym osobom, np. odczytana z przejęciem fraza – „Tym co po zaborach ojczyznę scalali i zdradzieckim strzałem w tył głowy dostali.” nie mówiąc już o rymach częstochowskich.

    10-cio, czy 12-letni chłopak wepchnięty przez wychowawców w problem strzelania w tył głowy.

    Tak sobie Prezes wyobraża państwo, a w nim wychowanie młodzieży.

    Pzdr, TJ

  140. Tobermory pisze:
    2011-12-02 o godz. 19:40

    No to ci nie zagram, zebby Ci uszy nie zwiedly
    Pozdrawiam

  141. To se ne wrati

    jasny gwint pisze:

    2011-12-02 o godz. 21:48
    mag, 13.16. Czego się Jaś nie nauczył….. itd. Nie zamierzam nikogo indoktrynować. Dla dodanie nieco urozmaicenia dla w sumie nudnych i pustych wypowiedzi wielu intelektualistów, zamieszczam odcinki dzieła filozoficznego, które stało się filarem w dorobku myśli ludzkiej. Kto zechce ten przeczyta. Gdyby dzisiejsi liderzy i pożal się Boże mężowie stanu poznali choć główne jego myśli, mogliśmy uniknąć katastrofalnego dla świata, a dla nich zgubnego kryzysu. Marks to przewidywał, może nie w tak katastrofalnej skali, a w każdym razie mamy dzięki niemu przyjemność oglądania agonii systemu, który w fazie przedśmiertnej przybrał obraz niebezpiecznej karykatury przynoszącej nędzę, głód, wojny, terror, tortury i nie wiadomo co jeszcze.

    Mój komentarz

    Autorze, gdyby Marks to przewidział, to byśmy dzisiaj żyli nadal w baraku socjalistycznym, a malarze by się przygotowywali do zmiany szyldu na „Barak komunistyczny”.

    Nic takiego się nie stało. Marks fantazjował, mistyfikował, jeśli chodzi o projekcję jego jego materializmu historycznego w przyszłość.

    Nostradamus nie posiadający takiej wiedzy dziś ma większe uznanie w szeregach przodującej klasy robotniczej niż jakiś tam filozof z Trewiru.

    Okropnie się pomylili Marks z Engelsem – zadęli w fanfary w MK i cisza do dziś trwa nad grobem ustroju.

    Nie ma sensu wiązać przepowiedni Marksa i marksistów z dzisiejszym stanem świata. Nie leczymy grypy ziołami, nie jeździmy autami parowymi, nie zajmujemy central telefonicznych i dworców, nie budujemy ustroju typu władza rad + elektryfikacja, bo tego się nie da, to se ne wrati.

    Pzdr, TJ

  142. absolwent (2-12-g.19:02)
    Człowieku, cos Ty się mnie uczepil z tym Woody Allenem. I na jakiej podstawie piszesz, że m.in. Chaplin, Piwnica pod Baranami itp. to dla mnie tabula rasa.?
    Oko by ci zbielało, gdybys zobaczył moja domową filmotekę (m.in. Chaplin Allen, bracia Cohen – uwielbiam czarny humor), a także fonotekę (a w niej np. klikupłytowy album Piwnicy pod Baranami)
    Na czasy świetności Stodoły i Hybryd jestem ciut za młoda, ale STS w ostatniej fazie (przy dawnej al. Świerczewskiego) zdążyłam zaliczyć na wlasne oczy i uszy.
    Co mnie obchodza gusta niejakiego Duende? Wyraźnie Ci napisałam, że Pietrzak i Wolski na starość zwariowali.
    Nie wiem, kompleksy cie jakieś gryzą, mary senne dokuczają?

  143. TJ 22.02
    Autorami tej za serce chwytajacej liryki jest z pewnością Marcin Wolski, albo Jan Pietrzak, albo Jarosław Marek Rymkiewicz.
    Albo wszyscy trzej !
    Chociaz nie jest wykluczone, że napisali to Błaszczak z Hofmanem !

  144. jasny gwint (2-12-g.21:48)
    Nie podejmuję sie polemizować z Tobą na temat:”dzieła filozoficznego, które stało sie filarem w dorobku myśli ludzkiej” bo jesteś chyba jego bezkrytycznym entuzjastą (przypominam sobie Twoje liczne na blogach pochwały marksizmu, co wydawało mi sie niesłychanie anachroniczne)
    Mam nadzieje, że znasz np. „Główne nurty marksizmu” czy „Obecność mitu” Leszka Kołakowskiego (ze ograniczę się tylko do tego krytyka marksizmu).

  145. Gdyby absolwent czegoś tam, czegoś tam wiedział, jaki jest nudny i męczliwy z tym swoim wyjątkowym poczuciem humoru i znajomością rzeczy, to pewnie by przestał już dawno. A może nawet nie zaczynał…

  146. Wole ludzi, ktorzy maja okreslone poglady, jesli sie z nimi nie zgadzam, a nawet jesli uwazam ich poglady za absurdalne. Do takich nalezy jasny gwint, Marek Jurek. Po prostu ich poglady maja okreslony rdzen, ja mowie, ze to jest falsz, oni, ze prawda.
    Natomiast nie znosze ludzi, ktorych poglady nie posiadaja takiego rdzenia, a ktorzy w trakcie polemiki nieuczciwie posluguja sie argumentem ad personam, pusza sie swoja moralna wyzszoscia. Ich „rdzen” polega na tym , ze odrzucaja rzeczywistosc taka jaka jest, bo jest ona niedoskonala, wiec ich argumenty bede polegac na nieustannym szukaniu tych roznych pekniec na niedoskonalym obrazie, od sasa do lasa(Np; Jak sie nie da przyczepic do wypowiedzi Sikorskiego, to mozna insynuowac, ze ktos mu ja napisala, albo, ze Sikorski poucza madrzejszych itp) Polemika z tego typu ludzmi jest jak walka z wielka pajeczyna, ktora mnie omotuje, albo jakbym szamotal sie z wata.
    Paradoksalnie nie ma dyskusji z ludzmi, z pogladami ktorych zgadzam sie., bo o czym tu dyskutowac, jak sie zgadzamy;Wiec z takimi zartuje, albo skrecam na boczne tematy: Zosienka,Cynamon, Antonius, mag, Marit, Aqua, Stasieku, Jacobsky i pewnie jeszcze paru. Ale czasem i z nimi udaje sie podjac powazny dyskurs

    Sa wreszcie tacy troche niedojrzali,niedowartosciowani blogowicze, ktorzy sami niewiele maja do powiedzenie, brak im poczucia humoru, albo to ich poczucie humoru jest agresywno-zgryzliwe , wiec ich obecnosc , przypuszczam wogole racja ich istnienia polega na tym, zeby sie wobec kogolwiek wywyzszyc i mu przywalic. Do tych ostanich zalicza sie absolwent, ktory z braku trolla Slawomirskiego jako chlopca do bicia zabral sie do bogu ducha winnych blogowiczow, szermujac skrajnymi argumentami, ze cos dla kogos jest tabula rasa.
    Absolwenta troche mi przypomina Kleofas, ale u tego ostatniego znajduje sporo autentycznego humoru, czym upodabnoia sie troche do Cynamona, ale pouczac to on lubi bardzo

    No coz tak sie rozgadalem na tema towarzystwa; Teraz niech sie ktos po mnie przejedzie

  147. TJ, 22.55; mag,23.39. „Wrati se wrati”, Piszecie trochę nie na temat, coś jak wmawianie w Żyda chorobę. Chichotem historii jest fakt, że komunistyczne mocarstwo, potomkowie Konfucjusza, Sun Jan Tsena i Mao Tse Tunga utrzymują i wykupują kapitalistyczne potęgi Europy i USA. Najlepiej poczytajcie dziś w GW wywiad z Attalim a dostrzeżecie widmo potwornej katastrofy.

  148. MK. Rozdz. III. Cz.VII
    „Fantastyczne opisy przyszłego społeczeństwa wypływają z pierwszych, pełnych przeczuć porywów proletariatu do powszechnego przekształcenia społeczeństwa, w czasie kiedy proletariat znajduje się jeszcze w stanie nader nierozwiniętym, ujmuje więc jeszcze fantastycznie swe własne stanowisko.
    Ale pisma socjalistyczne i komunistyczne zawierają również i pierwiastki krytyczne. Atakują one wszystkie podwaliny istniejącego społeczeństwa. Dostarczyły przeto nader cennego materiału dla uświadomienia robotników. Ich pozytywne twierdzenia o przyszłym społeczeństwie, na przykład, zniesienie przeciwieństwa między miastem a wsią, zniesienie rodziny, zysku prywatnego, pracy najemnej, głoszenie harmonii społecznej, przeobrażenie państwa w proste zarządzanie produkcją – wszystkie te twierdzenia wyrażają jedynie konieczność usunięcia przeciwieństwa klasowego, które właśnie dopiero zaczyna się rozwijać i które jest im znane zaledwie w swej zarodkowej, bezkształtnej nieokreśloności. Dlatego też same te twierdzenia mają jeszcze sens czysto utopijny.
    Znaczenie socjalizmu i komunizmu krytyczno-utopijnego znajduje się w stosunku odwrotnym do rozwoju historycznego. W tym samym stopniu, w jakim rozwija się i kształtuje walka klasowa, to fantastyczne wynoszenie się ponad tę walkę, to fantastyczne jej zwalczanie traci wszelką wartość praktyczną i wszelkie uzasadnienie teoretyczne. Dlatego, jeśli nawet twórcy tych systemów byli pod wielu względami rewolucyjni, to ich uczniowie tworzą zawsze sekty reakcyjne. Trzymają się oni uparcie dawnych poglądów swych mistrzów na przekór postępującemu rozwojowi historycznemu proletariatu. Usiłują więc konsekwentnie stępić ponownie walkę klasową i pogodzić przeciwieństwa. Wciąż jeszcze marzą o próbach urzeczywistnienia swych utopii społecznych, o zakładaniu poszczególnych falansterów, o zorganizowaniu Home colonies, o urządzeniu małej Ikariil, kieszonkowego wydania nowej Jerozolimy, – i dla zbudowania wszystkich tych zamków na lodzie muszą odwoływać się do filantropii burżuazyjnych serc i sakiewek. Stopniowo staczają się oni do kategorii opisanych wyżej socjalistów reakcyjnych albo konserwatywnych, i różnią się od nich jedynie bardziej systematyczną pedanterią, fanatycznie zabobonną wiarą w cudotwórcze działanie swej nauki społecznej.
    Występują zatem zaciekle przeciw wszelkiemu politycznemu ruchowi robotniczemu, który, ich zdaniem, powstaje jedynie ze ślepej niewiary w ich nową ewangelię.
    Oweniści w Anglii występują przeciwko chartystom, fourierysci we Francji przeciwko reformistom.”

  149. Sportowo…..
    Jak można było przegrać ten mecz mając Brazylijczyków na 2:0 w setach i w 3-m na 13:8 w punktach ?
    Jednak można. Wiadomo – Polak potrafi.

  150. Ile można o niczym… ( też „sportowo’) ….
    Od wczorajszego popołudnia wszędzie (tv/radio) dywagacje na temat losowania grup na Euro 2012 i naszych szans. Wiadomo zaś – sądzac po tym co nasi kopacze piłki skórzanej (?) pokazują, – że przegramy : i z Rosją, i z Grecją i z Czechami. I z tego powodu pan Lato już teraz może się podać do dymisji nie czekając na wyniki rozgrywek grupowych.
    Ten jest przesądzony. :->

  151. Czytając Sowę, uświadamiamy sobie, że w dzisiejszej historiografii istnieją obszary wyjęte w gruncie rzeczy spod krytyki: to właśnie Kościół i opozycja. Na ogół daremnie będziemy szukać takiej choćby opinii prymasa Stefana Wyszyńskiego: „ludzie tego typu co pan Bierut szczerze są zatroskani o los Polski”. Nie spotkamy też tak bezceremonialnej oceny NSZZ „Solidarność”: oto przeważała w niej utopia podmiotowości społecznej, co musiało „prowadzić do dezintegracji państwa. (…) W tym czasie to »Solidarność « reprezentowała socjalistyczny populizm, od którego kierownictwo PZPR próbowało się uwolnić”.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75515,10740410,Nie_tak_prosto_z_tym_PRL_em.html#ixzz1fSxh8foj
    ——————-
    Narodowi pod rozwagę……..
    Za chwilę i oni znajdą się na kartach historii.
    I niekoniecznie będą ją pisać chłopcy z IPN jako nadworni hagiografowie….

  152. Anca Nela 00.26
    Wiem że od dawna piszesz na tym blogu. Niestety przez te długie ostatnie lata nigdy nie udało Ci sie napisac coś z sensem, albo dowcipnego.
    Dopiero dzisiaj wyszło Ci coś co zapamietam: „czegoś tam, czegoś tam”
    To twoje największe osiągniecie intelektualne.
    GRATULUJE !
    Staraj sie, może znowu Ci sie cośtam, cośtam uda !!!

  153. mag 23.54
    Nie umiesz w dodatku myśleć logicznie. To nie ja się uczepiłem ALLENA ni z gruszki ni z pietruszki tylko Ty i zaczełaś sie popisywać wyrafinowanym gustem.
    Jednakże nie zaprezentowałas zadnych kryteriów, ani swoich faworytów . Bracia Coen to za mało.
    Na szczescie jemu to nic nie zaszkodzi, bo nadal bedzie geniuszem filmu .
    Za to tobie bardzo , bo sie skompromitowałaś !
    I nie tłumacz sie młodym wiekiem, bo chyba już zdałaś maturę ?

  154. Szybko przywołano artykuł 29 pragmatyki, dopuszczający zdanie egzaminu na podoficera z pominięciem półrocznego kształcenia w szkole podoficerskiej. Po dziesięciodniowym kursie i dwóch miesiącach indywidualnego przygotowania odbyły się egzaminy. Z 300 starszych szeregowych przysłanych z jednostek zdało je tylko sześciu.
    http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/podoficerskie-termopile,4,4945302,kiosk-wiadomosc.html
    ————————

    Profesjonalizacja armii w toku……..

    „nam nie trzeba Bundeswehry, nam wystarczy minus cztery”……

  155. kadett,

    „wy”, czyli PZPiS oraz Ty, a nie „towarzyska” forma partyjna.

    Nie bardzo rozumiem, kadett: gdyby powstał pisowski rząd przed rozsypką tej partii, to nie znaleźliby się w nim pisowscy Zenoni Nowakowie ?

    Ach, i to oczywiscie rząd Tuska wycofał zlinkowany przez Ciebie materiał.

    Co do tłuczenia: na szczęście partia, która przed wyborami szukała desperacko sojuszników w kibolach dostała w wyborach to, na co sobie zasłużyła, a wiec wygrajcie sobie następne wybory i wtedy zobaczymy z tym okiem i tłuczeniem. Z tym, że najpierw wygrajcie wybory.

    Pozdrawiam

  156. Woody Allen wielkim satyrykiem jest, i za to go kochamy.

    Myślę, że ta deklaracja powinna wystarczyć jako podsumowanie dyskusji na temat wyższość poczucia humoru jednych nad poczuciem humoru drugich.

    Baki można zrywać…

  157. Kilkanascie lat temu komputer mial ten, kto naprawde go potrzebowal. Dzis, byle tluk, komputer musi miec, tak jak wypada mu miec psa, z ktorym wychodzi by obsrywal okoliczne trawniki – i zeby ludzie widzieli.
    Majac komputer, koniecznie trzeba sie „wypowiadac” – jak, to juz nie wazne – wazne, by pokazac swoja „inteligecje”, obycie polityczne i swoj watpliwej tresci patriotyzm. Wowczas jest szansa, pokazania swojego idiotyzmu na swiat.
    Byle idiota ma tyle wiedzy o tym co komentuje, ze potrafi podlaczyc sie do dyskusji – a pozniej, dziej sie wola Boga. Wiedza idioty – w danym temacie – jest nad wyraz transparentna co widac, slychac i czuc.
    Plakac sie chce nad takim tlukiem – albo… – splunac i ignorowac durnia jednego z drugim.

    Takimi wlasnie tluko-ignorantami „swieci” Polski Internet. Tfu!

  158. mag 12.02 23.24

    Ladnie czasem piszesz i sensownie. Skoro masz taka filmoteke i fonoteke, sprobuj zrobic na pismie wybrany fragment. Chcialbym, zeby mi to „oko zbielalo”, ale od puenty, od tresci, jak ja podasz. Sam zbior tytulow nie swiadczy o jakosci, czesto o snobizmie.

  159. Ps. Sikorski powiedzial to, co dawno powinna powiedziec Merkel.

  160. Dla Blogerów poszukujących w mediach wyważonych komentarzy Daniela Passenta, mam dobrą wiadomość. W TV4 (od listopada własność Telewizji Polsat), ok. godz. 12:00, red. Tomasz Wołek, zaprasza trzech kolegów, (dzisiaj był DP) i spokojnie obgadują wydarzenia.
    Pozdrowienia
    PS
    Chyba zacznę publikować fragmenty Kamasutry, ciekawsze i praktyczniejsze od Manifestu.
    Wchodzący po raz pierwszy do en passant pomyślą:
    „fajne, jaki szeroki wachlarz…”

  161. Kryzys, moze byc zbawieniem dla Polski – dlaczego? Juz tlumacze:
    „Niebedziemy czekali na kleske, tylko dwoili sie i troili, aby kryzys nie zniszczyl polskich rodzin” – rzekl Jaro Kacz w wywiadzie dla swojej „Gazety Polskiej”.
    – Mowil glupoty. Jesli Polska wstrzasnie kryzys gospodarczy, to taka zapasc dobroczynnie dziala na rodziny. To zamoznosc je rozbija.

    W czasach prosperity czlonkow rodziny stac na zdrady, rozwody, klotnie, demoralizujace podroze, wyprowadzki i inne zbytki.
    – Bieda natomiast zespala rodzine, sadza ja przy wsplnej misce kartoflanki w jednej izbie. Niedogrzana chalupa sprzyja rozrodczosci, gdyz czlowiek lgnie do czlowieka.

    Kryzys zbawienny bedzie dla Polski wymusi antyetatyzm, zwalnianie nadmiaru urzednikow, likwidacje zbednych instytucji, takich jak Senat, 3/4 Sejmu, IPN czy Agencja Rynku Rolnego.

    Kryzys gospodarczy zaleczy kryzys w kosciele. Udreczeni bieda, leca sie modlic, a bezrobotni maja na to duzo czasu.

    Dawniej, wielodzietni prostacy najmadrzejszego syna oddawali do biznesu, glupiego do polityki lub wojska, a najglupszego do seminarium duchownego, zeby sie uczyl na biskupa.
    W kryzysie zas stan duchowny najlepiej sie pasie.

    Pierwsze objawy kryzysu, ktore widzi sie na polskich ulicach, to krotsze niedopalki papierosow i kradzieze wlazow kanalizacyjnych sprzedawanych na zlom.
    Przewidujac te koniunkture, Szymon Romanczuk (abp lodzki) swieci wlazy po 4 tys. zl od sztuki. Swieconka moze byc potem drozsza w skupie, wiec i dla zlodzieja korzysc.

    Tusk, ktorego rzady juz troche nudza – odmlodnieje, gdy zacznie z werwa zarzadzac kryzysem. Zarzadzi obsadzanie Orlikow kartoflami. Rzad uchwali 100 przepisow na przyrzadzanie brukwi. Zalozy obozy pracy dla osob z nadwaga a tam, kapelana Glodzia, zywcem podziela na relikwie i z glodu zjedza.

    W szczycie kryzysu Polska przyjmie euro! Bedzie to 1 euro.

  162. @Jacobsky, 14:19
    Dyskusję nt filmów Woody Allena, jak każdą dotyczącą gustu lub ideologii, uważam za bicie piany. Ja każdy film WA oglądam z przyjemnością a ostatni z C. Bruni, uważam za przereklamowany, „D*** nie urwał”.
    But who cares?
    Więc mówię tylko o tym po to, aby dołączyć swój głos do Twojego podsumowania.
    Miłej niedzieli, jak tam Beaujolais Nouveau?

  163. @Lewy, 9:28
    Dobrze, że o „towarzystwie” piszesz. Mamy podobny skład tych, z którymi pożartować można, a nawet się chce, nie wiem dlaczego, może przez sympatię.
    Ściskam serdecznie

  164. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    http://niezalezna.pl/uploads/imagecache/200s/foto/2011/10/miliardy.jpg

    ‘Deklaracje przyłączenia do Europy na warunkach niemieckich są dla Polski niezmiernie szkodliwe. W obecnej sytuacji powinniśmy zachować neutralność i przygotowywać kraj na to, aby w razie upadku euro jak najmniej ucierpiały jego interesy – twierdzi Jerzy Bielewicz, szef Stowarzyszenia „Przejrzysty Rynek”. Na najbliższym szczycie Rady Europejskiej 8-9 grudnia powinno dojść, zdaniem Tuska, do uzgodnienia precyzyjnych propozycji zmian w traktacie, które po negocjacjach zostaną przyjęte na kolejnym szczycie za kilkanaście tygodni. Procedura ratyfikacji zmian traktatu przez poszczególne państwa wynika z konstytucji narodowych.’

    ‚Procedura ratyfikacji zmian traktatu przez poszczególne państwa wynika z konstytucji narodowych.’
    No wlasnie (?)

    http://spodlasu.nowyekran.pl/post/42699,palikot-kwach-i-tusk-gra-o-konstytucje

  165. A Norbert Röttgen, wiceprzewodniczący współrządzących chadeków z CDU, powiedział, że decyzje w kwestiach ekonomicznych, monetarnych, obrony i ochrony środowiska państw członkowskich UE powinny być podejmowane w Brukseli. To oznacza koniec tradycyjnie rozumianej suwerenności państw. Niemcy i Francuzi są na to gotowi, bo w nowej Europie federalnej, stworzonej na obraz i podobieństwo Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, zagrają pierwsze skrzypce. Beneluks zadmie w róg, Fin w puzon, Austriak chwyci za bęben, nawet Słowak zabrzdąka na trójkącie. A co z zresztą? Co z Polską?
    http://polska.newsweek.pl/unia-umarla–niech-zyje-unia,84670,2,1.html
    —————-

    Żyjemy w ciekawych czasach…….
    Kto za?
    Kto przeciw?

  166. Drogi Kleofasie!
    Nie jestem snobką, ale wkurzył mnie absolwent – wybitny znawca pojęcia znanego jako poczucie humoru, który rozdawał na blogu świadectwa przynalezności do klanu tych, którzy poczucie humoru mają. Dlatego pozwoliłam sobie na „snobistyczne jaja”.
    Na razie nikt takiego świadectwa od absolwenta nie otrzymał. Może Tobie sie uda.

  167. Teresa Stachurska pisze:
    2011-12-03 o godz. 15:21
    Szanowna Pani Tereso.
    Nie sadzę, by mogła się Pani spodziewać jakiegoś oddźwięku. Ja na blogach Polityki, przy innych tematach próbowałem zasygnalizować problem wielokrotnie mówiąc m.in., że w Polsce samobójstwa popełnia 50% więcej osób niż ginie w wypadkach drogowych, czyli że „wymiatane jest” całe miasteczko.
    Nie twierdzę, że to nikogo nie obeszło ale oddźwięków nie było. Próbowałem zainspirować jedną ze stacji telewizyjnych – bez skutku.

    Tak, że jeśli Pani sądzi, że przebije się Pani i skutecznie będzie rywalizować np. z tematem – „Co tam panie w Kaczym Dole” – to chyba będzie to myślenie życzeniowe. Wyobraża sobie Pani jaki byłby dym, gdyby przeprowadzono badania i podano rzeczywiste wynika badań dot. przyczyn tego zjawiska? Taki horror?

    Pozdrawiam, Nemer

  168. Kleofasie!
    To jeszcze raz ja a propos poprzedniego wpisu.
    Właśnie antonius oświadczył arbitralnie, ze sie skompromitowałam(!!!), choc pewnie mam maturę (tym gorzej dla mnie, prostego magistra).
    Nasz blogowy kolega już całkiem odleciał. Uważaj.

  169. jasny gwint pisze:
    2011-12-03 o godz. 10:31
    TJ, 22.55; mag,23.39.
    „Wrati se wrati”, Piszecie trochę nie na temat, coś jak wmawianie w Żyda chorobę. Chichotem historii jest fakt, że komunistyczne mocarstwo, potomkowie Konfucjusza, Sun Jan Tsena i Mao Tse Tunga utrzymują i wykupują kapitalistyczne potęgi Europy i USA.”

    Mój komentarz

    Chiny nie są żadnym komunistycznym mocarstwem. Owszem rządzi nominalnie monopartia, lecz z komunizmem ma to tyle wspólnego, co optymizm z katastrofizmem, malarstwo pokojowe z malarstwem, a pan z białą brodą wynajęty w hipermarkecie ze świętym.

    To jest fasada, dekoracja, oddziedziczony po epoce Mao sztafaż partyjny, z którym Chiny muszą coś zrobić, by zlikwidować dychotomię – rynkowa gospodarka w opakowaniu maoistycznych sloganów, każdemu wg potrzeb oraz 12 godzin pracy i przepaścisty zbytek, warstewka bogaczy.

    Już dziś można powiedzieć – nie będzie to proste. Ekspansje nie trwają wiecznie.

    Pzdr, TJ

  170. Ogórkowy sezon
    No tak bywa , ale czemu w grudniu.
    Jedyna pociecha w tym ze przy tej okazji podrapano troche pozłótke na NASZYCH BOHATERACH I TYCH FACETACH Z CAŁKIEM OBCEJ WSI – Młynarskiego.
    Kłopot tylko w tym że zbyt szybko przykleja się etykietki dyskutantom.
    Ja swoich przeciwników zawsze sobie wyobrażam jako skrzyżowanie ropuchy
    z buldogiem angielskim i dziwie się gdy okazuje się ze mi wyobrażnia spłatała figla i to w nieoczekiwanym kierunku.
    Chapeu bas – za wracający bumerang.
    Ukłony

  171. Jacobsky,
    gdybym miał tak wybierać jak Ty, w ogóle bym nie wybierał. Na szczęście ludzie przed różnymi wyborami stają i różnych dokonują. Różnimy się, ale po co aż tak brzydko..?

    Partyjniactwo mnie w ogóle nigdy nie interesowało. Po prostu brzydzi mnie ono. Jak zdechły szczur. Z tych prozaicznych powodów nikt (poza panną ‚S’) nie cieszył się mym członkostwem. Dziś b. krytycznie oceniam swoją naiwność młodzieńczą, a wiele z tego zapamiętałem, będąc w środku cyklonu. Gdybym wiedział, że z tego zamieszania wyrośnie III RP, której tragicznym wyrazem jest m.in. Tusk z platformą szachrajów, zakładaną przez PRL-owską swołocz, palca bym nie dołożył do tego.

    Przywiązany do konserwatywnego zespołu wartości, głosuję na tych, do których mi bliżej, pomimo odrazy do wielu Nowaków. Dziwi mnie, gdy ktoś Nowaków sposób na życie nazywa wazeliniarstwem, skoro widać, że bez odrobiny wazeliny gotowi bez wahania poleźć tam, z czego g. najczęściej wychodzi.

    W Tusk Vision Network materiał o pańskim oku kamienie tłuczącym zdjęto nie dlatego, że Tusk tak kazał, ale dlatego, żeby nikt nie musiał kazać. Tam się naprawia swoje pomyłki, nim Tuskowe czynowniki je zauważyć zdołają. Tam nie ma miejsce na błędy.Tam jest linia frontu, Cher Jacobsky!

    Gdybyś się modlić umiał, to bym Ci doradził odmawianie nieustającej litanii, byśmy nie wygrali. Przez troskę o Twoje zdrowie psychiczne. Mnie wystarcza do śmiechu, gdy jestem świadkiem psychozy przedwyborczej, że możemy wygrać. 😆

  172. brat_Pit pisze:
    Takimi wlasnie tluko-ignorantami „swieci” Polski Internet. Tfu!

    Dokładnie takiego samego zdania jestem od dawna. Dlatego pisuję tu raz na kwartał – jak mi się coś wyrwie.

  173. Piotr Ikonowicz: Zatkać dziurę milionerami – http://www.stachurska.eu/?p=5695

  174. „od dawna piszesz na tym blogu. Niestety przez te długie ostatnie lata nigdy nie udało Ci sie napisac coś z sensem, albo dowcipnego. ”

    „komunistyczne mocarstwo, potomkowie Konfucjusza, Sun Jan Tsena i Mao Tse Tunga utrzymują i wykupują ”

    „Dzis, byle tluk, komputer musi miec, tak jak wypada mu miec psa, z ktorym wychodzi by obsrywal okoliczne trawniki – i zeby ludzie widzieli. ”
    „Potomkowie Mao Tse Tunga ” sa chyba najbardziej uciazliwi z tego towarzystwa . Wlasna skora mi to mowi .
    ( nie da sie ich nijak przewinac ).

  175. mag pisze:
    2011-12-03 o godz. 19:04

    ***Kleofasie!
    To jeszcze raz ja a propos poprzedniego wpisu.
    Właśnie antonius oświadczył arbitralnie, ze sie skompromitowałam(!!!), choc pewnie mam maturę (tym gorzej dla mnie, prostego magistra).
    Nasz blogowy kolega już całkiem odleciał. Uważaj.***

    Droga Mag!

    Zaskoczyła mnie ta uwaga i pogrzebałem w sieci, gdzie ja tak brzydko postąpiłem. I co widzę? Pomyliłaś mnie z „absolwentem”, też na „a”, ale dalszy ciąg liter nie ten sam! On coś pisze o kompromitacji, ale nawet nie wiem o co chodzi. Ja sie tylko wlączyłem do dyskusji na temat mojej żony. Przeczytałem jej te wpisy i się ubawiła. Faktycznie ma ze mną trzy światy i to od ponad pół wieku! To jedyna dobra strona wychowania katolickiego i złożonej przysięgi. Aktualnie trochę odpoczywa ze mną w charakterze opiekunki. Mam fatalny, stary laptop i bardzo kiepskie światło, dlatego nie piszę, ale czytam.

  176. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Aha – rozumiem (?)
    http://www.gazetapolska.pl/11605-abw-i-domeny-pl

  177. TJ, 19.18. W Chinach dalej śpiewają Międzynarodówkę i maszerują pod czerwonym sztandarem z sierpem i młotem. Gdzież więc szukać przykładu wzorowego komunizmu? Może w Polsce? Jeżeli nie wiesz to zapytaj takiego buca „otago”, którego jedynym zajęciem na blogu jest wpisywanie inwektyw i plucie.

  178. brat_Pit, 18.13. Czyli na kryzysie można także zyskać. Pozbyć się Senatu, 3/4 Sejmu, IPNu nie mówiąc już co stanie się z kapelanami, Głodziem lub Tuskiem. Inni też mogą zyskać. Według J. Attalego /dzisiejsza GW/ gdy odpowiada na pytanie czy Europa przeżyje mówi; „Mam nadzieję, że przeżyje, ale dziś Niemcy mają w ręku zapalnik samobójczej bomby, która może wybuchnąć lub zostać rozbrojona. Nie powinni sądzić, że przez finanse zdobędą teraz to, czego nie zdobyli poprzez wojnę.” Dalej Attali mówi o wojnie; „Najpierw rozpad Unii Europejskiej. A co dalej – pokaże przyszłość. Niestety, rządzący wielokrotnie w przeszłości podejmowali decyzje nie służące ich interesom. Wręcz samobójcze.” Najczęściej wojny. Na kryzysie jedni więc mogą zyskać, inni stracić i to wiele.

  179. mag 19.04
    Biedna Mag czuje sie zaszczuta do tego stopnia, ze pomylił jej sie antonius z absolwentem, który stwierdził ze ma braki w poczuciu humoru i nie nalezy sie jej legitymacja inteligenta.Wiec „mówiłem to ja, absolwent trener II klasy”.
    A swoja drogą, ja bym sie nie chwalił ile mam w domu filmów, ksiażek, weków i beczek kiszonej kapusty na zimę. Mógłbym kogos ostatecznie pognębić, a po co. Wszystko wyjaśnia fakt że jestem wsciekłym mizoginem. Nie znosze zwłasza Beaty Kempy, legendarnej Anny Fotygi i Marzeny Wróbel.

  180. Dlaczego robię tyle szumu z powodu POCZUCIA HUMORU ?
    Dlatego że tylko ono moze nas uratowac w kryzysie finansowym i Europy skoro ratowało nas w czasie okupacji ( hitlerowskiej, żeby nie było niedomówień !) Np cytowany przez p. Stachurską link do Ikonowicza 20.11 dowodzi że ma on dość wyrafinowane poczucie humoru.

  181. mag 12.03 18.53

    Wyrozniam Cie, bo umiesz zartowac. Bardzo taktownie, zbyt taktownie. Model, o ktorym rzecz, odgrazal sie, ze „pojdzie do Jurka” ktorego rzekomo znal (J.B. Polityka), ze skarga, ze doniesie i „pusci mnie z torbami”, obrzucil epitetami itp. Wszystko w obronie „zdziry”, Madonny. Od tego czasu omijam. Ani jezyk, ani myslenie nie sa warte uwagi.

  182. Lex (10.44),

    …jak można przegrać mecz prowadząc … nie rozumiem.
    Bo jest to wyższa matematyka sportowa, której, np. na wyspach nie znają.

  183. http://www.youtube.com/watch?v=vXzwiQjsvlE&feature=related

    http://www.youtube.com/watch?v=EtKUPRZyB0c&feature=related

    jasny gwincie;troche pospieszyles sie z tym Manifestem Marksa,on by tu sie bardzo przydal ale w przyszlym roku.
    Ale to nic bedzie mozna powtorzyc.

  184. Tu w czasie weekendu można poczytać coś rozsądnego na temat kryzysu.
    http://weekend.pb.pl/2526215,72134,nie-jestem-doktorem-zaglada
    Autor nie dochodzi jednakże do sedna problemu, jako że jest także zaliczany do sławnych „niezależnych ekspertów”. Wrzask propagandowy czyniony szczególnie w Europie ma na celu nic innego jak rozmiękczyć mózgi społeczeństw i przygotować je na dalsze odbieranie zdobyczy socjalnych. Tu mieści się bełkot POPiSowca Sikorskiego i marudzenia Merkel lub Sarkoziego. Za ich kryzys zapłacić jak zwykle mają ludzie nazywani podatnikami lub konsumentami. Na razie „ludzie” zapłacili bankom 14 bilionów dolarów. Część poszła na wypłaty dla managerów i reszta do rajów podatkowych, w których ukryto 12 bilionów. Nikt nie mówi o upaństwowieniu banków, likwidacji agencji ratingowch, spekulacji papierowymi papierami, opodatkowaniu transakcji finansowych. Kryzys jest zjawiskiem systemowym i jego skala wynika z degeneracji kapitalizmu w jego końcowym stadium neoliberalizmie. W obecnym układzie przywództwa światowego nic nie wróży na jego rychła poprawę do czasu aż tłumy poszkodowanych nie wyjdą na ulice. Gdzie nie gdzie zaczęły już wychodzić. W sobotę w Budapeszcie. W zrozumieniu mechanizmu kryzysów wielce pomocny jest cytowany gdzie indziej Manifest Marksa.

  185. Majster Bułat śpiewał kiedyś o tym, jak to Każdemu mądremu stempelek na łeb przybiło się razu pewnego
    Metoda prosta, widać z kim ma się przyjemność… no przesadziłam i to mocno! Legitymacja trochę niewygodna. Trzeba nosić przy sobie, pokazywać w miarę potrzeby, a taki stempelek widać z daleka i wiadomo kogo nasze oczy oglądają a uszy za moment usłyszą, jeśli w porę się nie oddalimy i to galopem.

  186. Manifest, odcinek ostatni
    „IV. Stosunek komunistów do różnych partii opozycyjnych

    Na podstawie rozdziału drugiego zrozumiały jest sam przez się stosunek komunistów do sformowanych już partii robotniczych, a więc do czartystów w Anglii i zwolenników reformy agrarnej w Ameryce Północnej.
    Komuniści walczą o osiągnięcie najbliższych celów i interesów klasy robotniczej, ale w ruchu teraźniejszym reprezentują jednocześnie przyszłość ruchu. We Francji komuniści przyłączają się do partii socjalistyczno-demokratycznej przeciw burżuazji ‚konserwatywnej i radykalnej, nie wyrzekając się bynajmniej prawa krytycznego stosunku do frazesów i złudzeń, wypływających z rewolucyjnej tradycji.
    W Szwajcarii popierają oni radykałów, nie łudząc się jednak co do tego, że partia ta składa się ze sprzecznych żywiołów, po części socjalistów demokratycznych typu francuskiego, po części zaś z radykalnych burżua.
    Wśród Polaków komuniści popierają partię, która rewolucję agrarną uważa za warunek wyzwolenia narodowego, tę samą partię, która wywołała powstanie krakowskie 1846 roku.
    W Niemczech, o ile burżuazją występuje rewolucyjnie, partia komunistyczna walczy wspólnie z burżuazją przeciw monarchii absolutnej, feudalnej własności ziemskiej i drobnomieszczańskości.
    Nie przestaje ona jednak ani na chwilę urabiać wśród robotników jak najbardziej jasnej świadomości wrogiego przeciwieństwa pomiędzy burżuazją a proletariatem, aby robotnicy niemieccy mogli natychmiast wykorzystać te warunki społeczne i polityczne, które burżuazją musi zaprowadzić wraz ze swym panowaniem, jako oręż przeciw niej samej, aby po obaleniu klas reakcyjnych w Niemczech rozpoczęła się niezwłocznie walka przeciw samej burżuazji.
    Na Niemcy komuniści zwracają główną uwagę, ponieważ Niemcy stoją w przededniu rewolucji burżuazyjnej i ponieważ przewrotu tego dokonają w warunkach dalej posuniętego rozwoju cywilizacji europejskiej w ogóle i przy istnieniu o wiele bardziej rozwiniętego proletariatu, niż to było w Anglii w XVII i we Francji w XVIII stuleciu, tak że niemiecka rewolucja burżuazyjna może być tylko bezpośrednim prologiem rewolucji proletariackiej.
    Słowem, komuniści popierają wszędzie wszelki ruch rewolucyjny przeciw istniejącym stosunkom społecznym i politycznym.
    We wszystkich tych ruchach komuniści wysuwają jako podstawowe zagadnienie ruchu, zagadnienie własności, bez względu na to, czy przybrało ono bardziej lub mniej rozwiniętą formę.
    Wreszcie, komuniści działają wszędzie na rzecz łączności i porozumienia partii demokratycznych wszystkich krajów.
    Komuniści uważają za niegodne ukrywanie swych poglądów i zamiarów. Oświadczają oni otwarcie, że cele ich mogą być osiągnięte jedynie przez obalenie przemocą całego dotychczasowego ustroju społecznego. Niechaj drżą panujące klasy przed rewolucją komunistyczną. Proletariusze nie mają w niej nic do stracenia prócz swych kajdan. Do zdobycia mają cały świat.”

    Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!

    Napisane przez K. Marksa i F. Engelsa po niemiecku w grudniu 1847 r. – styczniu 1848 r. Po raz pierwszy ogłoszono w 1848 r. w Londynie.

  187. Drogi Antoniusie!
    Sorki! Nigdy bym Cię nie pomyliła (świadomie) z nbsolwente.
    Ty i on to dwie rózne ligi.
    P.S. Pozdrowienia dla żony

  188. jasny gwint pisze:

    2011-12-03 o godz. 22:05
    TJ, 19.18. W Chinach dalej śpiewają Międzynarodówkę i maszerują pod czerwonym sztandarem z sierpem i młotem. Gdzież więc szukać przykładu wzorowego komunizmu? Może w Polsce? Jeżeli nie wiesz to zapytaj takiego buca „otago”, którego jedynym zajęciem na blogu jest wpisywanie inwektyw i plucie.

    Mój komentarz sceptyczny

    Chiny Chinami, mogą też tak – nie komunizm jest naczelną ideą, a państwo.

    Ale mnie chodzi o coś innego.
    Autorze, stężenie inwektyw w Twoich komentarzach jak na mój gust jest bardzo wysokie i nie przystaje zupełnie do tradycji (szumnie mówiąc) polskiej inteligencji.

    Pzdr, TJ

  189. Kleofas 23.54
    Chamstwo w sprawie obrazania Madonny, anonimowo nazywając ją zdzira, wiedzac że za to nic nie grozi, zawsze pozostanie chamstwem i durnotą. To samo dotyczy popisywania sie słownikiem ortograficznym. Dlatego ja zawsze przewijam te „modele” z Targówka.

  190. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Bank Anglii ma „plan ratunkowy”, aby stawić czoło ewentualnemu rozpadowi strefy euro – zapowiedział w czwartek prezes centralnego banku Wielkiej Brytanii Mervyn King, odmawiając jednocześnie podania szczegółów planu.
    PAP

    http://www.faz.net/aktuell/wirtschaft/banken-in-der-krise-lehman-tage-in-europa-11549917.html

    Sikorski: W tej kadencji będziemy gotowi na euro

  191. Dywagacje n.t. Polityka „Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba – Widmo krąży po świecie”.
    =================================================

    Taka teorie chcialbym poddac pod dyskusje. Ze wstydem wyznaje ze jest to produkt mego wlasnego zarobaczonego umyslu. Nie wynika ona ( tzn. ta teoria ) z mego experctwa ( nowe slowo, copyright georges53 ), bo takowego nie posiadam, lecz z dlugoletnich obserwacji i checi znalezienia jakiegos sensu w tychze.
    Jako ze syntezy analizy, prognozy i opinie to dla mnie samego za wysokie progi, unizenie prosze obecnych tu expertow o ustosunkowanie sie. Dotychczasowe proby moje i wielu innych, zaangazowania miejscowych expertow do jakichs sensownych wyjasnien co nas czeka, spalily na tzw. panewce; experci szczebiocza miedzy soba , a kazdy zdaje sie tokowac na wlasnej czestotliwosci.
    Prosze zatem unizenie zeby laskawie zechcieli sie tym razem znizyc do mojego podlego poziomu, i zaczeli tlumaczyc prosto jak krowie na granicy.

    Tyle inwokacji. Teraz do tzw adremu…
    ………..
    Wynalazek tzw. american dream, klasa srednia, domek z trawniczkiem, zadbane i wyksztalcone dzieci, wakacje i cala stabilna i bezbolesna egzystencja, to bardzo swiezy wynalazek; mniej wiecej od lat ’50. Wczesniej – zdaje sie – tak slodko nie bylo, a raczej bylo bardzo gorzko…

    Pamietam lat temu… no wiele… zwrocilem uwage na filmie brytyjskim z lat ’50, jak zyla klasa srednia Anglii wtedy. Jeden pokoj, lozko w jednym kacie, kuchenka w drugim.
    Dalo mi to do myslenia; od tego czasu zwracalem uwage na ten wlasnie aspect; potwierdzalo sie…
    Oczywiscie filmy dzisiejsze o latach ’50 pokazuja to zupelnie inaczej; standardy sie zmienily…

    Byl w mojej TVzji doco o NewYorku poczatkowych lat 1900. Film ten kazdy apologeta kapitalizmu, czy to ochotnik czy zawodowiec, powinien obejrzec przed kazdym szkoleniem; NIE byl on ( film ) produktem propagandowym KGB lat srodkowego Brezniewa, ale tow. Andropow moglby go zaadoptowac z czystym sumieniem bez zadnych poprawek jako wlasny szkoleniowy material do dokopywania kapitalizmowi..

    Zaloga Titanica zostala zwolniona z pracy w momencie zatoniecia; na przezycie ( zywnosc ubranie ) w NYorku i powrot do domu musieli polegac na dobrym sercu przechodniow i muskulach swojej wyciagnietej reki, na rogu ulicy…
    Takie byly stosunki pracownicze w owczesnym czolowo rozwinietym cywilizacyjnie kraju swiata.

    W USA – patrz n.p. „Grona gniewu”.
    Desperacja.

    Innymi slowy american dream wcale nie jest integralna czescia kapitalistycznego systemu; zostalo wymuszone przez czynnik zewnetrzny
    Tym czynnikiem – tu moja teza – byla Rewolucja Bolszewicka.

    Rosja sowiecka – szczegolnie z oddali – prezentowala wymarzona alternatywe. W ktoryms momencie musialo stac sie jasne ze MUSZA SIE PODZIELIC ZYSKIEM, ze sruba dalej nie pojdzie, peknie i zaraz jakis Dzierzynski bedzie sie za nimi uganial z naganem w reku i nozem w zebach a na drzewach zamiast lisci… itd.
    Wiec popuscili srube,
    Nie z dobrego serca, nie z obawy o los swoich pracownikow lecz wlasny tylek.
    A Keynes nic nie wymyslil nowego, przyszedl na gotowe.

    Reasumujac – tutaj ta obiecana wczesniej teza mojego zarobaczonego umyslu…
    * Komunizm, bolszewizm, Lenin i Stalin rzeczywiscie poprawili
    * KOLOSALNIE los ludzi pracy najemnej ( dawniej zwana klasa robotnicza) * na swiecie. Tyle ze nie w Rosji…
    * Innymi slowy Rewolucja Bolszewicka to rzeczywiscie pozytywny postep
    * w historii ludzkosci…
    * lektorzy Komitetu Partyjnego …oh, psia kostka! … mieli niestety racje…

    Alternatywa jest ze kapitalista podzielil sie swoja forsa z brudnym motlochem ZE SWOJEGO DOBREGO SERCA…(?) ktos w to chce uwierzyc? reka w gore. Nie widze, nie slysze…

    A obecnie, niestety, niestety, Rosja Sowiecka sie skompromitowala, wymarzona alternatywa zniknela, i co widzimy? Srube obecnie dokreca sie do oporu, jak nigdy dotad.
    ( przypomina mi sie…. s.p. tow. Gomulka dokrecal srube, dociskal kolanem az dalej juz sie nie dalo, az sie przewrocil. Przyszedl Gierek, srube popuscil… Teraz nasmaruje, poczeka chwilke i dopiero dokrrrreci na fest!
    ( to prognoza circa, wczesny Gierek ))

    Wyglada na to ze czasy smarowania mamy juz dobrze za soba…
    Czy sa na srubie jeszcze jakies rezerwy?

    Tylko gdzie jest nowy Lenin?
    ( cyt z Zeromskiego ” … a macie wy odwage Lenina?…” ).
    Co do Dzierzynskiego, to mnie juz nagan dawno swedzi w kieszeni. I z kazdym dniem zaczynam Krwawego Felka bardziej rozumiec…
    Moze jedyne wyjscie to wypalic to goracym zelazem…?

    Czto diełat’ ? Z powazaniem Lenin…
    Tfu, tfu, chcialem powiedziec Georges53.

    P.S. A teraz czekam kto mi dowali mocniej. Na zwyciezca czeka nagroda…

  192. Absolwencie, nie dokuczaj magister mag. Kobita ma rowniez swoj talent. Szczuje, podzega organizuje nagonki i zna sie na szmatkach z zachodu. Zawstydzila by nie jedna podworkowa plotkare.

  193. Argumenty antyimigracyjne są wyciągane przy okazji każdych perturbacji społecznych czy ekonomicznych a szczególnie we wszelkich kryzysach. Są to hasła chwytliwe, populistyczne i często nie trafione. Faktem jest, że większość emigrantów w UE (w USA zresztą również) wykonuje najmniej wdzięczne i najgorzej opłacane prace, których zwykle obywatele danych państw nie chcą wykonywać. Są oni też znaczącym elementem gospodarki, wytwarzają dochód, płacą podatki, konsumują, pozwalają utrzymać niskie koszta pracy (nawet ci zatrudnieni na czarno przynoszą wiele korzyści ekonomicznych). Poza tym, emigracja pomaga przedłużyć agonię niewydolnych systemów emerytalnych krajów europejskich, które przy swoim ujemnym, lub zerowym przyroście naturalnym na dłuższą metę nie będą w stanie tych systemów utrzymywać.
    Oczywiście zdarzają się patologie, jak wszędzie zresztą. Wydaje mi się, że nadreprezentacja emigrantów w statystykach dotyczących bezrobocia, wynika z europejskiego systemu socjalnego, który w wielu przypadkach osobom bezrobotnym zapewnia całkiem przyzwoity poziom życia, zniechęcając do poszukiwana pracy. Do tego dochodzą wszelakie bonusy za posiadanie dzieci których emigranci z trzeciego świata statystycznie mają więcej niż europejczycy itp. Reforma tego systemu socjalnego i idące za nią ograniczenie przywilejów załatwiło by moim zdaniem sprawę (nie wspominając o oszczędnościach w budżetach), choć wiadomo, że w takim wypadku trzeba by się było liczyć ze sprzeciwem społeczeństwa przyzwyczajonego do instytucji państwa opiekuńczego.

  194. georges53 pisze:
    2011-12-04 o godz. 12:36

    Komunizm był przeciwwagą kapitalizmu. Teraz zabrakło go i mamy scenki z
    „Ziemi obiecanej”…….
    Masz rację w swojej analizie.
    Ci którzy mają, nie podniosą pensji swoim ogrodnikom, fryzjerom, lokajom, pracownikom. Wolą zaoszczędzone w ten sposób pieniądze ulokować w nigdy nie śpiących pieniądzach, generowanych bez pokrycia przez instytucje finansowe…….
    Jedynym czynnikiem który może to obecnie powstrzymać, jest moralność?
    Poczucie przyzwoitości? Raczej nie….
    Jedynie STRACH przed kryterium ulicznym.

    Anglosaskie PKB zbyt jest uzależnione od wpływów z instytucji finansowych, by pozwolić się opodatkować. Czyli największe giełdy w USA i GB podatku Tobina nie wprowadzą.
    A reszta Europy? Ma gospodarkę realną, więc może?
    Chciwość jest dobra, więc Kain zabił Abla, a bracia sprzedali Józefa.
    I z takich wzorców czerpiemy…..

  195. jasny gwint 22.05
    Nareszcie , dlugo to trwalo ale oplacilo sie . Czuje sie niczym min Kwiatkowski (?) (ten byly od sprawiedliwosci )
    W tej sytuacji nie jest w dobrym guscie narzekac ale do pelni szczescia brakowaloby tylko zamienic „takiego” na ‚ torontonskiego’. Coz , nikt nie jest doskonaly . Tak czy inaczej malbec juz czeka (u mnie dopiero 6-ta rano )
    Ps. Potomkowie Mao Tse Tunga z ktorymi mam do czynienia od czerwonych sztandarow trzymaja sie z daleka .
    Osmielam sie przypomniec , ze u wieszcza bylo „NAD poziomy ” a starosci , mlodosci co za roznica i Wesolych Swiat ! bo pora juz na Jaco’

  196. Tak jak mowilem: Kleofasowi jest blizej do Cynamona, zas absolwentowi do axioma. Teraz absolwent i axiom beda sobie pic z dziubkow, jak sw.pamieci Slawomirski z Etem. Tyle, ze w tym przypadku nie bedzie to lagodne :Szanowny panie S, a raczej sympatyczna wymiana miedzy przyjaciolmi takich slow, jak szuja, kanalia, plotkara, lachudra itp.(Szanowny moderatorze, prosze to przepuscic, to sa cytaty, a ja jak kazdy naukowiec, pragne blizej zbadac zachowanie tych indywiduow, napisac nowa Liber Chamorum – jest taka dyscyplina naukowa, ktora nazywa sie etologia – jest to nauka o zachowaniu zwierzat i ja przez pewien czas pragne zajac sie ta nauka, skoro mam pod reka ciekawe egzemplarze

  197. Panie Georges53,

    Ja wiem, ze ten „american dream” to w duzej mierze przeszlosc – zastanawia mnie jedynie to, ze na papierze mamy (Amryka tez) staly, wiekszy lub mniejszy wzrost gospodarczy i rowniez wzrost dochodu na przecietna glowe.

    Moze to 3% a moze 2% srednio ale „rosnie zamoznosc” a jest to procent skladany.
    Wiec nie powinno byc gorzej bo jest przeciez bogaciej!

    Ale jest gorzej!

    Wiec to nie prawda, ze nas nie stac, ze trzeba zaciskac pasa, ze musimy przygotowac sie na pot i lzy itd itd.

    Bo przeciez jestesmy bogatsi niz te 30-40 lat temu – liczby po prostu nie klamia…

    Problemem jest dystrybucja tego „wzrostu zamoznosci” – to gowno prawda, ze nas nie stac – po prostu przyjeto jako czywista oczywistosc i obiektywny trynd, ze bedzie dla wiekszosci mniej – wiec bedzie NAM gorzej.

    Ale nie musi – bo jest to kwestia nie obiektywnych tryndow ale jak najbardziej politycznych wyborow.

    Szwecja, Dania itd moga miec dalej swoj skandynawski dream – z dwukrotnie wieksza mobilnoscia spoleczna niz kraje anglosaskie – ze stosunkowo malym zroznicowaniem dochodow, z poczuciem bezpieczenstwa socjalnego – ze nie wyladuje sie pod mostem, ze nie trzeba bedzie sprzedawac nerki, ze dzieci beda mialy dobra szkole.

    WIEC MOZNA – bo jednoczesnie ten kryzys w tych krajach jest duzo mniejszy!
    Nie maja one az tak wielkiego zadluzenia, maja wyzszy przyrost dochodu, lepszy bilans platniczy.

    To dowod, ze mozna!

    Innym moim zdaniem zasadniczym problemem jest wewnetrzna sprzecznosc tzw. Kapitalizmu – indywidualny kapitalista bedzie dazyl na maksymalizacji zysku – miedzy innymi tnac koszty – wiec jezeli moze to woli przeniesc produkcje do Chin np. by placic ludziom 10 razy mniej niz w USA.

    Ale problemem dzis nie jest produkcja ale sprzedaz – za co maja kupic te wszystkie wyprodukowane dobra masy bezrobotnych?

    Inaczej mowiac w zasranym interesie przedsiebiorcy jest aby jego wspolobywatele przyzwoicie zarabiali – ale nie u niego….

    Te naturalna sprzecznosc probowano rozwiazac kredytem – czyli w wypadku USA sila nabywcza wykreowana z…powietrza. – teraz ten dodatni minus doluje cala gospodarke przez ostatnie 3 lata jak nie tu to tam jak nie w USA to w Europie…
    O ten zdrowy dla wszystkich balans moze zadbac jedynie panstwo dzialajace dla WSPOLNEGO dobra – indywidualny kapitalista ani nie ma bezposredniej motywacji ani narzedzi by uwzglednic ogolne uwarunkowania i wszystkie koszty zewnetrzne, ktore podcinaja galaz, na ktorej on sam siedzi.

    A jezeli poczytasz tych uczonych ekonomistow to 95% sprzedajacych ten bullshit jest czescia establiszmentu i swietnie prosperuja ze sprzedawania farmazonow o wyzszosci „wolnego” rynku nad…demokracja – bo oto tu tak naprawde wedlug mnie chodzi.

    To tak Georges53 se ogadalismy jak „eksperty” z „ekspertem” – na szczescie mozemy bo sie na tym NIE ZNAMY!

    Swoja droga jezeli ja patrze teraz na tych wszystkich zawzietych inzynierow indyjskich, ktorzy maja wiedze i ambicje a zarabiaja 4 razy mniej niz ja i mieszkaja po 5 w mieszkanku jak moje to boje sie, ze dla nas moze byc juz tylko gorzej… taka globalizacja zakichana.
    Swiat jest pelny biednych ale wyksztalconych i mlodych ludzi – moze tak MUSI byc dla sprawiedliwosci…
    Tylko ciagle nie rozumiem tego co na poczatku – skoro co roku nam na glowe przybywa to dlaczego…ubywa?

    Wszystko regulujacy wolny rynek to taka sama mrzonka i niebezpieczny pomysl jak komunizm.

  198. georges53 pisze:

    2011-12-04 o godz. 12:36
    Dywagacje n.t. Polityka „Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba – Widmo krąży po świecie”.
    =================================================
    P.S. A teraz czekam kto mi dowali mocniej. Na zwyciezca czeka nagroda…

    Mój kome ntarz

    Autorze, nie spodziewam sie dowalanki, powtarzasz wytarte tezy, które były przewałkowane przez dzieisątki lat aż do przeźroczystości absulutnej.

    Pzdr, TJ

  199. jasny gwint pisze:
    2011-12-04 o godz. 11:28

    Tu w czasie weekendu można poczytać coś rozsądnego na temat kryzysu.
    http://weekend.pb.pl/2526215,72134,nie-jestem-doktorem-zaglada
    …”

    faktycznie bardzo dobry wywiad.
    Wiele rzeczy, ktore porusza wydaja sie na tyle oczywiste, ze wrecz zadziwia fakt, ze nie jest to powszechna oficjalna wiedza.

    Wiedzac o tym, ze co innego mowia prawie wszystkie media i politycy a zupelnie co innego jest prawda – to wydaje sie, ze bierzemy udzial w zwariowanej surrealistycznej grze w „pomidora” – jak dlugo mozna…?

  200. Jedynym pomysłem na uniknięcie recesji, jest dokapitalizowanie banków…
    A co z popytem? Na kredyt?

    Państwa są dla banków , czy obywateli?
    Podwyżka płac pracowników byłaby chyba lepszym wyjściem, tym bardziej że nie stanowi ten czynnik dominującej pozycji w kosztach produktu.
    Coraz bardziej brazylijski model mi się podoba. Dajcie ludziom biednym pieniądze, a oni wydadzą je, zamiast odłożyć w banku. nakręcając kolejną spekulacyjną bańkę.

  201. TJ zwracając się – ponoć o 12:13 – do Jasnego Gwinta użył określenia „polska inteligencja”.

    Od czasu gdy pierwszy raz w dzieciństwie spotkałem określenie
    „inteligencja” jako nazwę warstwy społecznej mam z tym klopot.

    Oto cytat z definicji w haśle „Inteligencja (społeczeństwo)” w Wikipedii: ” … którego postawę cechuje przewaga intelektu nad emocjami … ”

    Az do czasu z pasją połykanej lektury „Kultura masowa. Krytyka i obrona” autorstwa Antoniny Kłoskowskiej bardziej mi było bliskie rozumienie „inteligencji” jako grupy społecznej o kulturze „wysokiej”.

    Lata później zdenerwował mnie owczy pęd do powoływania się na inteligencję emocjonalną. Nie odrzucałem i nie odrzucam mechanizmu wykorzystywania emocji w procesach poznawczych.

    Ale po dziś dzień, skażony mimo wszystko materializmem, ujmuję kwestię tę w kategoriach zdobytych zasobów i osiąganych korzyści.

    W poetyce Wiesława Dymnego mogę to ująć złośliwym przypisywaniem poniższej wypowiedzi Wiesławowi Gomułce:
    „Niczego nie obiecywaliśmy inteligencji pracującej i słowa dotrzymaliśmy.”

    Wcześniej wielokrotnie słyszałem wezwanie aby nie brać rzeczy na chłopski rozum, a na robotniczy.

    Po tym jak „ciemniaki” oddały władzę „oszołomom” Jasny Gwint czuje się skrzywdzony i oszukany przez Towarzyszy. Kazimierz Mijal odszedł niedawno, telwizja wciąż promuje Mesjasza Lewicy Sławomira Sierakowskiego a reprezentantem uciśnionych jest Zbawca Jarosław Kaczyński. W tej sytuacji należy docenić skromność oraz uczciwość intelektualną i nie tworzenie Bandy Czworga Bis.

    Stoczniowcy w 1980 mieli za złe inteligencji pracującej wypaczenie socjalizmu, a Dejmek uznał, że artyści są od tego aby dawać tyły. Od tego czasu rewolucja posunęła się dalej i dziś Warlikowski daje w każdej scenie zgodnie z poglądem Dejmka. Trąd dotknął nawet okolice św. Barbary w centrum Warszawy, gdzie Tuwim prosi aby go pocałować tam gdzie się domyślacie a moderator nie pozwala. Bilety są za drogie dla rolników po przejęciu siedziby gazety „Gromada – Rolnik Polski” przez tych co ja wiem, ale nie powiem. Klasa robotnicza tyra, a białe kołnierzyki korporują. Ci piersi to mają u swoich bab, a ci drudzy komunizm mają na wyjazdach integracyjnych.

    Tak to się wszystko pokomplikowało przez radomskie warchoły.

    A według mnie to warchołów zawsze było więcej w inteligencji niż w proletariacie. I chyba w Krakowie też każdy sobie rzepkę skrobie: gdy stronnictwo Sikorowskie nie życzy sobie stolicy obok Tunelu, to chyba nie uzgodnia tego z gwintowanymi.

    Po w stolicy spawa się plastykowe i miedziane, a nie na gwint.

    Tym bardziej, że uznaniem należałoby się podzielić z na przykład Majewskim:

    http://www.youtube.com/watch?v=fPt1kzewBVw

    Sławomir Sierakowski swym wezwaniem aby do Polski wróciła polska inteligencja, która ojczyznę opuściła w 1968-m oraz Wiesław Dymny opierający swą twórczość na Biblii wchodzą w przestrzeni idei narodowych w metaforyczny spór historyczny.

    Pogodzić próbuje prezydent katecheta chcący złożyć hołd głosicielowi idei polonizacji upamietnionemu obok miejsca ulubionego przez Kisiela – na rozdrożu.

    Na rozdrożu zwykłego rozsądku z mesjanizmem.

    Nie istnieje TJocie coś takiego jak polska inteligencja.
    Nie przyłączaj się proszę do nadwiślańskich megalomanów.

    Powyższe napisałem jako potwierdzenie opinii Kartki umieszczone na blogu redaktora Szostkiewicza: zapanowała na blogach anarchia!

    Staruszek skwaśniał i zoszołomiał!
    Ogłasza dwukrotne niepokalane poczęcie przez Radkę (za Wiki): „Jest panną, z przyjacielem ma syna, Atillę (ur. 2007), i córkę, Asenę (ur. 2009).”
    oraz po prawie dwóch latach wraca do palenia odpowiadając skrętem z marychą na prośbę Radki
    (tekst zaczerpnięty z blogu Naemste):

    Zas oči moje
    chytly někde divej lesk
    těch, co se bojej
    že padne na ně stesk
    nad kusem loje
    čekám na rozbřesk
    a tělem projel
    cit rychle jako blesk

    Jak jest mi trudno
    [Jak je mi těžko]
    znam tylko kilku słów
    [znám jenom pár slov]
    być może, że zrozumiem
    [možná, že porozumím]
    proszę cię mów
    [prosím tě, mluv]

    Zas moje oči
    chytly někde divej svit
    tři, dva, teď – skočit
    už dávno jsme si kvit
    jen nad obočím
    vráska tuhá jak tvíd
    ach, co si počít
    když prach do oka vlít

    Ile wina było
    [Kolik bylo vína]
    ile uśmiechów twych ust
    [a jak ses smál]
    niestety twoja miłość
    [bohužel tvoje láska]
    nie była na mój gust
    [nebyla podle mého gusta]

    Zas oči moje
    chytly někde divej třpyt
    když spát, tak vstoje
    jen ať se jiskří od kopyt
    mám ptát se, co je
    nebo neptat se a pít
    a to, cos projel
    hleď slzou pokropit

    Kochałam cię bardzo
    [Moc jsem tě milovala]
    ale już nie mogę znów
    [ale už nemohu znovu]
    i proszę cię zapomnij
    [a prosím tě, zapomeň]
    moje imje, pięknych snów
    [moje jméno, hezké sny]

    http://www.youtube.com/watch?v=kCRqd5771P4

    I to by było na tyle zamiast przyjęcia imieninowego u wiewióry.

    Całuję cie inteligencjo w zdolność wyobrażenia sobie co będzie jutro i później i bądź kosmopolitką.

  202. jasny gwint pisze:

    2011-12-03 o godz. 22:05
    TJ, 19.18. W Chinach dalej śpiewają Międzynarodówkę i maszerują pod czerwonym sztandarem z sierpem i młotem. Gdzież więc szukać przykładu wzorowego komunizmu? Może w Polsce? Jeżeli nie wiesz to zapytaj takiego buca „otago”, którego jedynym zajęciem na blogu jest wpisywanie inwektyw i plucie.

    Piszac buc, co w Krakowie znaczy tyle samo co ch….lub gorzej ustawia sie JW w tym samym szeregu.

    ET

  203. georges53,

    sowiecka propaganda czasów stalinowskich zadecydowała, że film „Grona gniewu” zasługuje na to, żeby być pokazanym ludziom radzieckim. Walor filmu miał być bezsprzeczny: oto prawdziwe oblicze kapitalizmu. Reakcja publiczności była jednak zgoła odmienna, i nie trudno zgadnąć dlaczego: człowiek radziecki nie mógł wyjść z podziwu, że rodzina Joed’ów wyruszyła do Kalafiornii samochodem, i to własnym w dodatku.

    Pozdrawiam

  204. do TJ pisze:
    2011-12-01 o godz. 16:50

    Szanowny TJ,
    polska wojenna, szczegolnie na prowincji, to nie byl ciekawy kraj. Po wojnie przez lata do trzy razy tak rowniez nie. Zycie bylo wowczas bardzo tanie, zydoskie bezcenne (najtansze, bez ceny, za darmo po prostu).Porownanie do markiza jest zasadne. Dzisiaj czytamy go, gdy wczesniej byl zabroniony. Gdyby Kosinski nie byl Polakiem, to tez inaczej bylby w Polsce postrzegane Brutalne bajki braci G. nie zaskodzily niemieckiej kullturze, chociaz kto wie. Kosinskiego ciekawie wspomina Grynberg w pamietniku.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS

    Pryncypalowie chinscy nie maja zadnego ideologicznego celu, nie maja rowniez celu utrwalenia panstwowosci. Wszystko jest OK; przynajmniej tak dlugo, jak dlugo interes KC sie kreci. Przy okazji glebokiego kryzyzu tygrys okaze sie jak zwykle papierowy.

  205. A propos inteligencji; moj przyjaciel dzielil grupy pracujacych w PRLu na fizycznych i psychicznych……….

    ET

  206. ET 15.02
    Okazuje sie , ze przyslowie
    „gdzie diabel nie moze tam zupe szczawiowa posle ” sprawdza sie .
    Pozdrawiam i informuje uprzejmie , ze stanie w jakimkolwiek szeregu (gdyby co) to zajecie nie dla mnie. Nie jestem pewny czy wypada (z gory przepraszam ) przypominac , ze ” Przepis na zupe szczawiowa na 600 osob ” to byl popisowy numer Piwnicy w latach 60-tych

  207. Po wystąpieniu ministra R. Sikorskiego w Berlinie, tworzy się refleksyjna i może archaiczna myśl, ale aktualnie żywa i tak dźwięcznie brzmiąca.
    Na poważnie.
    Cyt.
    „Na barykady, ludu roboczy,
    czerwony sztandar do góry wznieś!
    Cześć Lassalowi, Marksowi sława,
    Precz z burżuazją, ludowi cześć!.
    hańba więc klechom, wszystkim oszczercom,
    co lud tumanią i z niego drwią”.
    PS. UE fiskalna, lud wytrzyma ?.

  208. jasny gwint pisze:
    2011-12-03 o godz. 22:32
    „Czyli na kryzysie można także zyskać. Pozbyć się Senatu, 3/4 Sejmu, IPNu nie mówiąc już co stanie się z kapelanami, Głodziem lub Tuskiem. Inni też mogą zyskać. Według J. Attalego /dzisiejsza GW/ gdy odpowiada na pytanie czy Europa przeżyje mówi; „Mam nadzieję, że przeżyje, ale dziś Niemcy mają w ręku zapalnik samobójczej bomby, która może wybuchnąć lub zostać rozbrojona. Nie powinni sądzić, że przez finanse zdobędą teraz to, czego nie zdobyli poprzez wojnę.” Dalej Attali mówi o wojnie; „Najpierw rozpad Unii Europejskiej. A co dalej – pokaże przyszłość. Niestety, rządzący wielokrotnie w przeszłości podejmowali decyzje nie służące ich interesom. Wręcz samobójcze.” Najczęściej wojny. Na kryzysie jedni więc mogą zyskać, inni stracić i to wiele”.

    – Gwincie, sam sobie odpowiedziales, wiec badz usatysfakcjonowany.

    Ad-rem: Gornik wpadl do szybu w kopalni. Przerazeni koledzy nachylaja sie nad dziura…
    Francik! – zyjesz?!
    – Zyja – odpowiada Francik.
    Mosz zlomana noge?
    – Nii…
    To moze reka?
    – Niii…To czymuj nie wylazisz?!
    Bo jeszcze lecaaa…

  209. O biedzie w USA, a raczej o relatywności zjawiska zwanego biedą:

    The following are facts about persons defined as “poor” by the Census Bureau, taken from various government reports:
    Forty-three percent of all poor households actually own their own homes. The average home owned by persons classified as poor by the Census Bureau is a three-bedroom house with one-and-a-half baths, a garage, and a porch or patio.
    Eighty percent of poor households have air conditioning. By contrast, in 1970, only 36 percent of the entire U.S. population enjoyed air conditioning.
    Only 6 percent of poor households are overcrowded. More than two-thirds have more than two rooms per person.
    The average poor American has more living space than the average individual living in Paris, London, Vienna, Athens, and other cities throughout Europe. (These comparisons are to the average citizens in foreign countries, not to those classified as poor.)
    Nearly three-quarters of poor households own a car; 31 percent own two or more cars.
    Ninety-seven percent of poor households have a color television; over half own two or more color televisions.
    Seventy-eight percent have a VCR or DVD player; 62 percent have cable or satellite TV reception.
    Eighty-nine percent own microwave ovens, more than half have a stereo, and more than a third have an automatic dishwasher.

    W ten sposób łatwo zrozumieć obojętne wzruszenie reszty świata w odpowiedzi na problemy trawiące przeciętnego Amerykanina. Jeśli chodzi cel nadrzędny globalizacji, jakim ma być zrównanie poziomu życia coraz większych mas ludności na świecie, to jasno widać ile pozostało jeszcze do zrobienia. Amerykanie, nawet ci biedni, mają wciąż za dużo i skarżą się na mizerię codzienności z pełnym żołądkiem. Przy ograniczonej z przyczyn naturalnych ilości dóbr i usług, jaką można wyprodukować i sprzedać na całym świecie dużo prościej będzie stale obniżać poziom życia jednych, żeby w ten sposób próbować podnieść poziom życia drugich. To też jest sposób na realizację ideału sprawiedliwości ekonomicznej. „Równaj do naj… ” – w tym przypadku do najbogatszych to dobre dla idealistów. Twarde realia świata dyktują co innego, i tak należy rozumieć teraźniejszość ?

    Pozdrawiam

  210. mag 12.08
    Oddam życie i majątek żeby przenigdy nie należec do ligi w której są mag i Kleofas.
    PS Kiedyś Mleczko narysował takiego faceta który przedstawiał sie: „Jestem magistrem, dla przyjaciół Megi”. Jak widać mag lubi tu wszystkich.

  211. Jacobsky pisze: 2011-12-04 o godz. 15:12
    ===========================
    Szanowny Panie Jacobsky,
    Przeciez ja wyraznie zaznaczylem, ze moja zarobaczywiala teza jest ze Rewolucja Bolszewicka ( swiec Panie nad jej dusza ) ubogacila zycie proletariatu w Ameryce, a nie w Rosji…
    Sprzecznosci nie widze, wrecz przeciwnie 🙂 …

    # TJ pisze: 2011-12-04 o godz. 13:52
    ================
    >>>Autorze, (…) powtarzasz wytarte tezy, które były przewałkowane przez dzieisątki lat >>>
    Ah, wiec to nie ja jeden mam zarobaczywialy mozg…?
    To optymistyczny akcent…

    A jakie sa wytarte odpowiedzi na te wytarte tezy? Moze Pan rozwinac…?
    Andrzej Falicz pisze: 2011-12-04 o godz. 13:39
    ==========================================
    >>>Bo przeciez jestesmy bogatsi niz te 30-40 lat temu >>>
    No coz, poczekajmy 30 lat i porownajmy znowu; dzisiejsze finansowe nawalanki zawdzieczamy Reaganowi – dokladnie 30 lat temu…
    Na szczescie ja nie doczekam; dla mnie jeszcze starczy…
    hi. hi hi, ale kawal, mnie nie dostana…

    wiesiek59 pisze 2011-12-04 o godz. 13:15
    ==============================

    dziekuje za odzew. Ciekawe jak sie to skonczy…

    Wszystkim Panom dziekuje i pozdrawiam.
    Georges53.

  212. Przepraszam Nameste za zniekształcenie nicka.

    Nie „Po stolicy” lecz „Bo w stolicy spawa …”

  213. Jacobsky pisze:
    2011-12-04 o godz. 15:12

    georges53,

    sowiecka propaganda czasów stalinowskich zadecydowała, że film „Grona gniewu” zasługuje na to, żeby być pokazanym ludziom radzieckim. Walor filmu miał być bezsprzeczny: oto prawdziwe oblicze kapitalizmu…”

    Panie Jacobsky,
    Ten temat swietnie skwitowal onegdaj Gorbaczow mowiac, ze paradoksem jest iz zarowno kapitalistyczna krytyka komunizmu jaki komunistyczna krytyka kapitalizmu okazala sie z perspektywy czasu w duzej mierze prawda…

  214. wiesiek59 pisze (2011-12-04 o godz. 13:15) do georges’a53:
    „Anglosaskie PKB zbyt jest uzależnione od wpływów z instytucji finansowych, by pozwolić się opodatkować. Czyli największe giełdy w USA i GB podatku Tobina nie wprowadzą.”

    Szanowny Wieśku,

    nie byłbym taki pewien, bo zdaje się w klasycznym pomyśle Tobina jest mechanizm chroniący przed atakami spekulantów na walutę. Taki atak na funta przecież miał miejsce i na dodatek był skuteczny a przecież tylko Polak jest i po szkodzie głupi, jak mówi poeta.

    Pozdrawiam, Nemer

  215. stasieku,

    nie pijam wina czerwonego (alergia na garbniki czy na co innego, co pływa w winie), a zatem bożole(j), nowy czy stary, nie przemawia do mnie tak, jak to potrafi kielonek destylatu w jakiejkolwiek formie marketingowej. Sezon biurowych imprez kristmasowych właśnie się rozpoczął, a więc trzeba trzymać formę. Mnie czekają łącznie cztery, z czego jedną już zaliczyłem w piątek. Tutaj ludek pogański i w żadne adwenty się nie bawi (poza adwentystami dnia siódmego). Zabawa na całego taka, że nawet Woody Allen by tego nie wymyślił.

    Pozdrowienia

  216. Absolwent – http://passent.blog.polityka.pl/2011/11/29/sikorski-za-a-nawet-przeciw/#comment-214742 ,

    mam wrażenie, że Ikonowicz wedle stawu to poczucie humoru ma. Nie on zacżął. Już Lewandowski coś w tej sprawie zrobił przejmując się pozbawieniem pracy ludności w PGR-ach i końca temu nigdy nie było, znaczy – nonszalancji – nie odwołano.

css.php