Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

15.03.2012
czwartek

Sezon w pełni

15 marca 2012, czwartek,

W porządku alfabetycznym:

DEMONSTRACJA PiS zakończyła się wynikiem bezbramkowym. Ci, którzy zapowiadali „burdy” (m.in. poseł Niesiołowski) pomylili się. Ci, którzy zapowiadali ogromny sukces lub klęskę frekwencyjną – również. Prezes zwołał demonstrację, ponieważ jego partia nie korzysta ze spadku poparcia dla Platformy i dla rządu, nie jest już jedyną liczącą się partią opozycyjną, musiała więc zaistnieć, naprężyć muskuły, policzyć się, dodać sobie animuszu. Całe przemówienie Jarosława Kaczyńskiego pokazała ta wstrętna TVN, ale i tak będzie się mówiło, że PiS jest w mediach sekowany. Samo przemówienie nie zawierało niczego nowego. Sprzeciw wobec podwyższenia wieku emerytalnego to szkodliwy populizm, co nie znaczy, że nie można kwestionować „67”. W sumie – manifestacja była, ale jak by jej nie było. Oby kolejne okazały się równie niegroźne – mam na myśli zapowiadaną przez taksówkarzy bezsensowną blokadę miasta w dniu rozpoczęcia Euro 2012, a także akcję „S”, która ma krewkich aktywistów.

DEREGULACJA jest potrzebna, ale bez przesady. Jakieś minimum kwalifikacji powinno być wymagane. Jeżeli taksówkarz (na koszt klienta !) ma błądzić, szukać ulicy, której położenie powinien znać – to lepiej, żeby egzamin z topografii był wymagany. Również „trener”, który nie ma pojęcia o fizjologii, nie jest żadnym trenerem. Może jeszcze narobić szkód, np. kontuzji. Rozumiem, że trzeba rozbić monopole środowisk, które bronią dostępu do swoich intratnych profesji, ale dopuszczenie nieuków też ma swoje minusy. Szukajmy złotego środka.

EMERYTURY. Tej sprawie towarzyszy dziwny pośpiech, „konsultacje”, które trwają tylko 30 dni, to za mało. To fikcja. Reforma zostanie uchwalona (PO, PSL, Palikot), ale przywileje branżowe pozostaną. Wątpię, żeby polityk tak ostrożny jak Donald Tusk ryzykował starcie z górnikami, czy naraził się prokuratorom. W sumie reforma konieczna, ale – jak to zwykle u nas – połowiczna.

KOŚCIÓŁ – PAŃSTWO. Cała prasa konserwatywna rwie szaty (duchowne) z powodu rzekomego „ataku na Kościół”. Tymczasem cały ten „atak” to propozycja zastąpienia Funduszu Kościelnego, z którego opłacane są emerytury duchowieństwa, przeznaczeniem 0,3 proc. z podatku na rzecz Kościoła. Góra porodziła mysz. Episkopat jest gotów do rozmów, czuje nastroje i nie chce antagonizować sobie części społeczeństwa. Przy okazji obrońcy status quo, w tym Katolicka Agencja Informacyjna, rozpoczęli kampanię z której wynika, że w całej Europie kościoły finansowane są przez państwo i w ogóle kościoły wszędzie są na garnuszku państwowym . W Austrii lekcje religii są obowiązkowe, w Irlandii szkoły wyznaniowe są dofinansowywane niemal w całości, w Hiszpanii państwo finansuje uniwersytety katolickie, we Francji państwo opłaca kapelanów w szpitalach, a we Włoszech – w więzieniach, w Belgii i na Słowacji państwo płaci pensje duchownym i td, itp. (Wszystkie przykłady z „Rz.” 15 marca). Kampania ta polega na manipulacji. Nawet jeżeli wszystkie te fakty są prawdziwe, to są one pozbierane z różnych krajów, podczas gdy porównywać można tylko dwa kraje, np.. Polskę i Finlandię czy Polskę i Portugalię. Wątpię, czy jest w Europie wiele krajów, gdzie państwo dokłada do Kościoła tyle, co u nas. Jeżeli nieśmiałe próby demokratycznie wybranego rządu Tuska są „atakiem”, to chyba tylko dla kogoś, kto czuje się ponad społeczeństwem.

RATING – jedna z najbardziej znanych agencji ratingowych podniosła rating polskich „papierów dłużnych”(cudzysłów ze względu na uproszczenie terminologii). Gdyby agencja obniżyła Polsce rating – byłaby to wiadomość dnia, na pierwszych stronach gazet, ale ponieważ wiadomość jest dobra, to lepiej ją przemilczeć. Są ważniejsze sprawy, na przykład polski windsurfer, który pokonał rekiny.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 113

Dodaj komentarz »
  1. Panie Passent, dlaczego spieprzyliscie relacje kosciol-panstwo? Dlaczego po wojnie nie odczepiliscie kosciola od Watykanu? Po prostu czarni byli wam potrzebni, do sterowania plebsem. Trzeba bylo zrobic polski kosciol
    a nie teraz wylewac krokodyle lzy. Jaruzelski powinien siedziec nie za stan wojenny tylko za oddanie polskich dzieci rece mantalnych i fizycznych pedofilow. To co zrobil Jaruzelski oddajac wladze klerowi to potworny gwalt na polskich dzieciach.

  2. Polski kitsurfer to rzeczywiście temat ciekawy – dwa dni czekali, aż się chłop utopi, a on im zrobił psikusa i przeżył, sam na pełnym morzu. Nie mogli go znaleźć, mimo że Izrael szpieguje tam zapewne każdą jedną rybę i każdego konika morskiego, nie wspominając już nawet o tym, że ma także swoje stare, tajne ścieżki, żeby przeprawić się przez morze suchą stopą. Jak płynęły ostatnio irańskie okręty, to 24h na dobę wiedzieli, na którym milimetrze morza aktualnie się znajdują.

    Emerytury to skandal, ale widzę rozwiązanie salomonowe – niech armia urzędników pracuje do 90 roku życia, a reszta do 44-tego i średnia wyjdzie 67 lat i załatwione.

    Na Kościół nagonka jest potężna, bez dwóch zdań, przygotowania do 300-lecia masonerii idą pełną parą. Trzeba zacząć robić wywiady z p. Hartmanem – on na swoim blogu sam przyznał, że jest libertynem, masonem i ateistą (taki coming out, choć też mi nowina), więc miarodajnych informacji w tej materii zapewne mu nie brakuje.

    Rating – prywatne agencje amerykańskie (powiedzmy) mogą sobie podnosić i obniżać, co i jak chcą, to nie ma żadnego znaczenia, poza generowaniem pretekstów do działania dla niewidzialnej ręki Rotszylda.

    Deregulacja – termin propagandowy, wzięty z marionetki Reagana, zdecydowanie pejoratywnie kojarzący się większości inteligencji, gdyż powszechnie wiadomo, że to właśnie deregulacja umożliwiła programowe przekręty Goldmanowi i spowodowanie kryzysu. Idea dobra, ale min. Gowin na niejedną minę zostanie przy tej okazji wprowadzony, gdyż uderza w mafię prawniczą, komorników, notariuszy, a stąd tylko krok do dobrania się do dupy prokuraturze oraz sędziom, którzy jak pokazała dzisiaj p. Elżbieta Jaworowicz w swoim programie, potrafią zamykać ludzi w więzieniach na 7 lat, albo skazywać na dożywocie, kompletnie bez żadnych dowodów, za to bezczelnie starając się je sfabrykować.

    Demonstracja PiS – nie śledziłem, za to widziałem migawki z imponującej demonstracji poparcia dla premiera Orbana na Węgrzech, jedynego wolnego premiera w UE, nawet polskie flagi były tam widoczne, także Solidarności, i bardzo dobrze – Polak Węgier dwa bratanki! Na pohybel Goldmanowi oraz s-ce, a także bolszewickimi komisarzom z UE, internacjonalistycznym marionetkom. Unia dla Unitów, a nie dla pasożytów! A co!

  3. Deregulacja jest pierwszym krokiem do POPiSu, prezes wysłał list do pana Tuska w tej sprawie, nareszcie spełni się blogowa przepowiednia.

    Kościół-państwo (panu Redaktorowi to łatwo nie popełnić błędów w użyciu wielkich liter, bo ich używa na całej linii). Ta liczba – 0,3 jest z sufitu wzięta i niekonsultowana nawet przez pół dnia, dlaczego nie 3,14 albo 2,72?

    Emerytury i „konsultacje”, znów tani chwyt wzięcia konsultacji w cudzysłów, dlaczego nie w nawias; kto z kim ma konsultować, związki zawodowe już dały swoje wolne weto.

    Papiery dłużne to wcale nie taka prosta terminologia, niejeden ekonomista by się w niej nie rozebrał. A jak trudno policzyć: 750 mld zł długu, z tego 0,5 procenta, bo o tyle punktów spadła rentowność papierów dłużnych – 10-letnich obligacji w ciągu ostatniego roku, to już jest oszczędność ponad 3 mld zł rocznie na kosztach obsługi (po zrolowaniu serii). Na blogu en passant nazywają takie oszczędności „zamiataniem pod dywan”, zdaje mi się.

    Demonstracja PiS to jest dla mnie sprawa najpierwsza, nie tylko alfabetycznie, dlatego zostawiam ją na koniec. Interesują mnie szczegóły, a nie jakieś ogólniki na temat przemówienia prezesa, o którym wiadomo, że dociągnie tylko do 65. roku na tej posadzie, cóż on może jeszcze powiedzieć? Czy przed ambasadą amerykańską skandowano: ZŁODZIEJE ZŁODZIEJE ZŁODZIEJE ZŁODZIEJE i złożono kwiaty pod pomnikiem prezydenta Reagana, a potem Romana Dmowskiego. Czy niesiono transparenty w języku węgierskim (z polskimi podpisami): LENGYEL MAGYAR – KÉT JÓ BARÁT (Polak Węgier dwa bratanki)? Wreszcie mógłbym się na coś przydać, po litrach wypitej palinki i tokaja mógłbym porozmawiać jak Polak z Węgrem?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. LEWY, 15-III 10:30

    ZAGROŻENIE BUNTEM W AMERYCE (1)
    http://passent.blog.polityka.pl/2012/03/11/chleba-i-igrzysk/#comment-221342

    ZAGROŻENIE BUNTEM W AMERYCE (2)

    The Economist pisze o nierównościach i rozwarstwieniu w Ameryce. Co prawda między 2007 i 9 dochody dolnych 99% spadły o 11,6% (największe załamanie od depresji lat 1930.), ale górne 1% poniosło stratę aż 36,3% – oczywiście na biednych nie trafiło.
    http://www.economist.com/node/21549944
    Ale jak się przyjrzysz wykresowi udziału w całkowitych dochodach w okresie od 1913 roku, to wygląda na to, że obecna koncentracja dochodów nie różni się specjalnie od tej w latach 1913-41, a w przypadku górnego 1 procenta obecnie jest niższa. Że to okres 1940-85 był odchyłką od normy. Ale może źle widzę? Zawsze mnie ciekawiła jeszcze szersza perspektywa, wiadomo jak było po Reaganie, i jak był przed aż cofając się do Roosvelta, i nawet jak bardzo spuszczony z łańcucha był kapitalizm przez kilka la wcześniej, ale co było jeszcze wcześniej?
    Co o tym myślisz?

  6. Sezon w pełni
    Daniel Passent
    ……………………………………………………………………………………………………….#
    Dobry i celny komentarz.

  7. Czy deregulacja jest potrzebna to kwestia dyskusyjna. W niektórych zawodach nie zaszkodzi, w innych pomoże, a w niektórych nie przyniesie dobrych rezultatów.

    Szkodliwe jest w całej tej dyskusji posługiwanie się ideologicznym i populistycznym argumentem, że rynek wymusi obniżkę cen i podniesienie jakości usług. Nie wymusi. Ci, którzy nie będą mogli zapłacić dużo, dostaną usługę marnej jakości, a ci, których będzie stać, rzeczywiście skorzystają, tyle że zapłacą więcej.

    Deregulacja nie jest cudownym lekiem na całe zło, to przede wszystkim działanie motywowane ideologią, do czego się zresztą pan Gowin przyznaje w wywiadzie dla GW (wtedy, gdy mówi o swojej wierze w rynek).

    Jeśli ktoś wierzy w to, że deregulacja zawsze i wszędzie przynosi pozytywne efekty, powinien zapoznać się z opracowaniami na temat efektów liberalizacji rynku energii i innych tego typu usług: http://www.oscylator.com/264/

  8. Lucek
    16 marca o godz. 1:09
    Tego nie dalo sie zrobic. Przeciez byly proby stworzenia kosciola narodowego, ale lud nim gardzil, nazywajac ten kosciol kocia wiara, a za to gremialnie uczestniczyl w wedrowce kopii obrazu Matki Boskiej Czestochowskiej, ktora to kopie Wyszynski wyslal w lud. Milicja scigala te kopie i bylo bardzo smiesznie.
    Przywiazania do watykanskiej sekty nawet poczatkowo bezwzglednym komunista nie udalo sie zniszczyc.
    I tak to trwa te *mudmysie* do dzisiaj

  9. Ja bym tam zmieścił jeszcze coś na „P”, PADLINA. O handlu padliną piszą w związku z planem sprzedaży przez France-Telecom zdychającej TPSA. http://gielda.onet.pl/france-telecom-chce-sprzedac-czesc-tp,18727,5058674,1,news-detal
    Państwowa firma francuska Telecom, której „sprywatyzowano” Telekomunikację Polską wydoiła z niej wszystko co było możliwe, pozostawiając zdechłego konia. I śmierdzącą koninę chcą teraz sprzedać. Może z powrotem Balcerowiczowi? Jak podają do wyłudzonych 12 miliardów złotych dodać należy ogromne sumy za opłaty licencyjne za używanie znaku firmowego „Telecom” i Orange. Interes piękny, coś w rodzaju sprzedaży przez tandem Buzek-Krzaklewski PZU do Opus Dei, co kosztowało emerytów ponad 30 miliardów. Interes się kręci. Dla zmylenia ludu chcą Ziobrę i Kaczyńskiego posadzić przez TK. Dlaczego nie tych prywatyzatorów z Balcerowiczem, Buzkiem lub Olechowskim na czele?

  10. Szanowni Panowie @jasny gwint i @absolwent
    Nie musiecie sie zgadzac z TO, ale zrobcie cos ,zeby to bylo merytoryczne. Ja tez nie zawsze sie z nim zgadzam, ale dyskusja z nim bywa bardzo ciekawa. Natomiast mowienie poraz n-ty, ze TO jest idiota, albo nawet mocniej: zarozumialym idiota, niczego do dyskusji nie wnosi.
    Wystarczylo raz to powiedziec. Ale jesli czytam to samo wielokrotnie, to zaczynam miec podejrzenia ze autorzy tych monotonnych,*merytorycznych* wypowiedzi sa, no moze nie idiotami, ale cos im jednak szwankuje.
    Mam nadzieje, ze wyrazilem sie oglednie i nie obrazilem szanownych Panow.

  11. Tak samo jak rozdeptany kroliczek bez uszu

  12. Red. Passent: „DEREGULACJA jest potrzebna, ale bez przesady. Jakieś minimum kwalifikacji powinno być wymagane.” Jako „ekonomista wierzacy, choc nie praktykujacy” Passent moglby dodac, ze chodzi o uslugi i przejrzystosc rynku: na polce mozna wziasc do reki dwa produkty, ale porownywanie uslug jest o wiele trudniejsze. Akurat dziennikarze beda cierpiec przez problem niedouczonych taksowkarzy bardziej niz inni (bezkarnosc zacheci do symulowania bledu zlej trasy).
    __W ogole Polityka zamiescila felieton przeciw wojnie w Afganistanie, ale przegapila Irak, a mogla po prostu przekazac stanowisko polskiego papieza i Watykanu – wowczas pokazalaby, ze jest dla demokratycznej Polski tym samym, czym byla dla PRL, zawsze o krok dalej niz inni w kierunku demokracji. Teraz pojawia sie nastepna okazja: elektrownie atomowe, co ilustruje moj ocenzurowany w Rzeczpospolitej wpis:
    ——————————-
    Piotr Kraczkowski pisze: Twój komentarz oczekuje na moderację.
    16 mar 2012 o 10:05 – http://blog.rp.pl/szuldrzynski/2012/03/09/prawda-swieta-prawda-i-dziennikarze-lewicowi/comment-page-1/#comment-27480
    Ma pan racje, bo nawet jesli dziennikarz prywatnie ma jakies poglady, to jednak pracujac nad zagadnieniem kieruje sie faktami i obiektywizmem – to odroznia go od propagandzisty.
    __Przykladowo propagandzista chce narzucic Polakom katastrofe elektrowni atomowych, lobby atomowe to pieniadze i sila, a wiec piszac o nich pomija koszty skladowania odpadow przez 100.000 lat, pomija, ze takze planowane w Polsce, rzekomo absloutnie bezpieczne elektrownie, nie sa uznawane za takie przez fachowcow od ryzyka, a wiec (tak jak kazda elektrownia atomowa na swiecie) zadna firma ubezpieczeniowa nie podejmie sie ubezpieczyc je na wypadek katastrofy typu Czernobyl, czy Fukushima. Podobnie minimum uczciwosci wobec czytelnika, minimum wiary w demokracje wymaga podania alternatyw: ile elektrowni atomowych mozna niezbudowac, gdyby obnizyc energochlonnosc Polski na poziom zachodniej UE, jak daleko zaawansowane sa wiatraki w RFN, ktora zastepuje nimi atomowki, ze od 2008r. najwydajniejsze wiatraki maja moc 7,5 MW, ze problem magazynowania energii zsotal rozwiazany, ze wiatraki moga magazynowac nadwyzke energii produkujac menan z wody dla samochodow, ze wydajnosc wiatrakow itp. moze tylko i wylacznie rosnac, a ich koszty malec, bo tak jest z kazda produkcja przemyslowa, natomiast paliwo atomowe musi drozec, bo wymusi to dynamika popytu ludzkosci na energie.
    __Otoz dziennikarz te wszystkie fakty by podal, ale w Polsce nie podaje ich nikt, co oznacza, ze w Polsce dziennikarzy praktycznie nie ma. Wszyscy bija czolem przed sila finansowa, boja sie o ogloszenia bardziej niz o los polskiej demokracji. To stwarza problem, ze demokracja jest wypierana przez silnych na rynku.
    __Podobnie jest z afera Rosenholz – tez wszyscy tzw. „dziennikarze” ja przemilczaja, ale to moze sie skonczyc, jesli prezydent RFN, Gauck, ja przypomni. Tzw. „dziennikarze” uwazaja USA i Izrael za silnych, boja sie ich tajnych sluzb, a wiec ochoczo przejmuja propagandowe klamstwa tych krajow. To i tak cud, ze znalezli sie tacy, ktorzy sprzeciwili sie uznaniu okupowanych Polakow za odpowiedzialnych lub winnych za zbrodnie niewielkiego procenta Polakow na zydach. Ale juz zyd pisze sie w Polsce z duzej litery – moglibysmy choc ukryc ten serwilizm i konsekwentnie pisac wszystkich wyznawcow religii z duzej… 🙂 W USA do dzis wciaz na nowo dziennikarze podnosza mozliwosc zamachu na obu Kennedych, w Polsce panuje pod tym wzgledem po prostu strach, choc poszlak w kierunku zamachu jest wiecej, niz ws Kennedych.
    ———————————————–
    Rzeczpospolita wyciela mi nawet linki do magazynow energii na YouTube – przypuszczam, ze dlatego, ze propaganda lobby atomowego chce wmowic, ze popytu szczytowego nie mozna zaspokoic magazynowaniem energii. To sytuacja porownywalna pod wzgledem ogromu problemu z Irakiem i kolejna szansa dla Polityki.

  13. Jeden z komentatorów poruszył temat udziału Polaków w uroczystościach rocznicowych na Węgrzech. Odżyły stare sentymenty – Polak, Węgier dwa bratanki… Jeszcze chwila, a przypomnimy sobie, że były czasy kiedy Polska i Węgry miały wspólną granicę! Zastanawiam się jaki następny ruch wykona Prezes Kaczyński? Albo zażąda od Tuska załatwienia korekty granic, albo conajmniej eksterytorialnego korytarza między granicą Polską i Węgierską. Niezależnie od tego co się stanie zaczynam uczyć się węgierskiego.
    A za tym wszystkim stoi producent papryki, ten sam, który zapytał Premiera „jak żyć”.
    Ten to ma łeb!!!

  14. Mozna by rzec kroliczek to maly p. w tym sezonie ;

    „Warszawa miała trzy lata temu przeprawę z koncertem Madonny. Występ amerykańskiej gwiazdy (15 sierpnia) kłócił się z powagą przypadającego tego dnia święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i rocznicy Bitwy Warszawskiej. Teraz przed próbą staje Wrocław, który zaplanował na 19 czerwca koncert jawnej biseksualnej Irlandki Sinead O’Connor.

    Dla jednego z radnych ta data kłóci się ze świętem miasta, bo w czerwcu uczyniono Jana Pawła II honorowym obywatelem miasta. A sama artystka nie spełnia żadnych standardów polskiej normy: pensjonariuszka poprawczaka, promotorka swoich preferencji seksualnych, czterokrotnie zamężna, z problemami psychicznymi i nieudaną próbą samobójcza w życiorysie, epatująca widzów i słuchaczy ogoloną głową, pacyfistka popierająca IRA i chrześcijanka przetrącona rastafarianizmem. Chyba za mało było w jej życiorysie ohydy, bo tylko tym można tłumaczyć to, że w 1993 podarła na oczach telewidzów zdjęcie papieża Polaka, a w 2010 zażądała dymisji papieża Niemca. Autorka bluźnierczych słów: „Gdyby Jezus był z nami, spaliłby Watykan”. Aż nadto, żeby bardzo czcigodni radni nie chcieli jej widzieć w mieście spotkań.

    Jednak ci sami radni powinni wiedzieć, jakie były motywy jej działań i słów. Drąc portret Jana Pawła II, artystka protestowała przeciwko tuszowaniu przez Watykan molestowania irlandzkich dzieci przez księży. Krytykując Benedykta XVI, oponowała przeciwko negatywnemu stosunkowi Kościoła do homoseksualizmu i przemilczaniu przypadków pedofilii wśród duchownych.

    To odważna kobieta z chrześcijańskiego narodu. Uniesie ją nasza święta ziemia.

    Więcej… http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,11352146,Nie_chca_koncertu_O_Connor__Bo_podarla_zdjecie_papieza.html#ixzz1pH8OkAn6

  15. TO calkiem powaznie chce dyskutowac z Lewym o tym, ze lata 1940-1985 byly statystyczna odchylka od ameryrakanskiej normy podzialu dochodow.
    W ten sposob TO udalo sie calkiem niezasluzenie odkryc koniec „american drem of Life”, ktory zapoczatkowal koniec miekkiej sily USA. Dobrze, ze zostala jeszcze sila militarna i dolary. Ale na jak dlugo one starcza, aby pozostac jedynym pozostalym na placu boju mocarstwem, tego nie wie nikt. Na dlugo raczej nie.

  16. poseł Niesiołowski to się już z rozumem pomylił

  17. Kilka uwag 🙂

    Po pierwsze to, co na końcu – rating. Oprócz samego faktu poprawy oceny naszego ratingu warto odnotować, że obdarzyli większym zaufaniem Polskę (bo do tego się sprowadza rating) niż na przykład Francję. Słuchałem na ten temat ciekawej audycji w Tok FM, więc nie jest na pewno tak, że media całkowicie milczą.

    Jeśli chodzi o relacje kościół-państwo to smuci mnie fakt, że dyskusja toczy się wokół 100 mln, co jest kwotą śmieszną w stosunku do całości środków publicznych jakie płyną do kasy Kościoła katolickiego – tego jest około 3 miliardy. [Slowikozofia.pl – Jak finansować kościoły: http://slowikozofia.blogspot.com/2011/11/jak-finansowac-koscioy.html%5D

    Jeśli chodzi o deregulację zawodów… to jestem za, chociaż mam dużo zastrzeżeń do podejścia Gowina – niemniej plus za obrany kierunek. Oczywiście, że trener bez znajomości fizjologii to niedobry trener, ale niech to rynek pracy i konsumentów zweryfikuje. Jestem za tym, aby znieść prawne wymagania dotyczące większości zawodów (nie zapędzałbym się w kwestii lekarzy np.), ale to nie znaczy, że ich kwalifikacje mają nie być weryfikowane. Niech robią dodatkowe kursy, praktyki, szkolenia, niech wykażą się dodatkowymi umiejętnościami i wiedzą lub doświadczeniem z danego zakresu – to znaczy więcej niż państwowo-cechowy papierek. Ten papierek można dostać znając kogoś z „cechu”, więc mówieniu o zapewnieniu wysokiej jakości przyprawia mnie o pusty śmiech.

    Slowikozofia.pl – Rozważania o wolności i ateizmie
    http://www.slowikozofia.pl/

  18. Rankiem widziałem pasące sie pod lasem żurawie, kosy pojawiły się w południe, przed chwilą zamigotał mi motylek-cytrynek… A Pan mi tu, Gospodarzu, znów o kaczkach!?!

  19. bib
    A czy bociany już przyleciały?
    Znacznie bardziej mnie to ciekawi niż całe zastępy kaczek podążających sznureczkiem za swoim Kaczorem.

  20. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Andrzej Falicz
    15 marca o godz. 18:03

    Panie Andrzeju dokladnie i nie inaczej, od pucybuta do (?) jest magnesem Hollywoodu (oni sa tez na kroplowce) inaczej mowiac zanim sie rozwinie zostanie „zagryziony” tak jak sprawa maszyny do szycia – wszyscy mysla, ze to byl Siengier – prawda?

    Post Christum.
    Passent „otworzyl sezon” cympletka zamiast breneka.

  21. Dyskusja ma sens, jeśli jest prowadzona w sposób żeby każdy przedstawił swój punkt widzenia, cóz tu pisać dzisiaj jest pobudka, bo ciężkim śnie, cóż SLD jest inna partia i Pis jest inna partia, cóz tu pisac trzeba słuchac socjologów czy politologów, zeby mieć szerszy punkt widzenia na daną, konkretną sprawę, cóz czasami jest taka smutna prawda o naszym życiu, czy przeżyciu, innymi partiami politycznymi, SLD czy Pis cóż znać potrzeby ludzkie to nawet sztuka, wielka sztuka, i trafić w gust człowieka, który czasami jest słaby na patrzenie polityków SLD, a czasami silny jak patrzy na polityków PO, cóz rożnie bywa, oby życie miało sens, cóz u pisać w telewizji na TVP2 sa nawet fajnie, zabawnie seriale, cóż wzorce trzeba cierpiąc do sensownego zycia, tyle mogę napisać,

  22. Lewy 10.49
    Jezeli po kolejnym beznadziejnym wyglupie TO w obronie tego 1 procenta „banksterów” który w USA i na swieie zagrabili 90 procent majatku, piszę że jest on zarozumiałym i zalganym ignorantem, to przeciez nie muszę pisać drugiego Kapitału, czy Manifestu Komunistyznego by to odowodnić, tym bardziej że niemal zawsze podaję odpowiednie żródła i kompetentnych autorów ?????
    Lewy – błagam, zacznij wreszie czytac i mysleć – to nie boli !

  23. LEWY
    Pytanie do Ciebie, wiem, zadaję ich tyle, ale to bynajmniej nie jest retoryczne.
    Dlaczego wśród Polaków, wśród polskiej inteligencji jak mniemam, panuje takie obrzydzenie Ameryką, jej mocarstwowością itd? Czy to jest samostraceńcze w obliczu relatywnego słabnięcia naszego kręgu kulturowego, powiedzmy – śródziemnomorsko-atlantyckiego, czy może oni chcą go porzucić, mają go dość, cokolwiek jest lepsze niż to życie? Na blogach POLITYKI kilkanaście nicków może lekko uzbierać osobników (rzadziej osobniczek) o takim nastawieniu. Czy dochodzi jeszcze najczystszej wody ignorancja i niemożność wyobrażenia sobie jak działą np. chiński państwowy kapitalizm?

    Rozumiem, że Ciebie gnębi niepokój, nachodzi niepewność, że obawiasz się rewolucji od wewnątrz nakręconej poczuciem krzywdy i niespełnionych a rozbudzonych nadziei. Ale oni wyczekują tego – tak odczytuję ich teksty.

  24. Gdy przeczytałem dziś słowa prymasa – „Jak Kościół był potrzebny, to się pchali, wchodzili do zakrystii, prosili o pomoc. Dzisiaj wytaczają armaty, nie wiem po co” – poczułem, że rozumiem rozgoryczenie hierarchy. I jak myślę nie chodzi przecież o kasę, tylko o poczucie doznawania niesprawiedliwości, ktorego doświadczają dziś kadry kk. Ich nie tyle niepokoi, że stracą, bo nie stracą. Ich poczucie krzywdy wynika raczej z tego, że stali się symbolicznym kozłem ofiarnym tego systemu. Zresztą zgodnie z politycznym rozsądkiem, bo na kozła najlepiej się nadają – piszę o tej potrzebie symbolicznego „poświęcenia na peowskim ołtarzu kozła” od wielu miesiecy.
    No ale skoro dochodzi już do tak rozpaczliwych gestów to warto się zastanowić co dalej. Warto też uświadomić sobie, że w sumie niewielkie pieniądze, które RP zainwestowała w 20-leciu w kk przyniosły dla systemu niesamowite korzyści. Mam na uwadze powszechną mentalność niewolniczą no i powszechną głupotę dzięki której to wszystko się jeszcze kręci. Ten stan otumanienia społecznego jest przecież zasługą kleru. Za to mu RP przez 20 lat płaciła. To, że nie ma w tym kraju związków zawodowych, partii lewicowych, kontestacji państwa jest tylko efektem żmudnej, 20-sto letniej pracy czarnych korników za pieniądze z podatków obrabiających ludzi od kolebki aż do trumny.
    Kk wiernie za te skromne w sumie apanaże RP służył. Więc jeśli teraz RP go do siebie zraża to mam pytanie – kto po kk wypełni społeczną pustkę? A jeśli to będą czerwoni? Czy perspektywa zbawienia nie jest najbezpieczniejszą politycznie propozycją dla ludzi udręczonych przez system? Czy dla utrzymania majestatu Naszej Umęczonej Ojczyzny nie warto jest utrzymywać w drożności jej czarnych źrodeł? Mam obawę, że bez tego zasilania gmach naszej RP się w ruinę rychło zamieni.
    Pzdro

  25. Odobina DEMONSTRACJI,
    trochę DEREGULACJI,
    ciut EMERYTURY,
    ksztyna WATYKAŃSKIEJ DELEGATURY,
    żdżbło RATINGOWYCH wzlotów,
    MANIFY i podskakujących „KOTÓW”…
    jak w syberyjskim romansie:
    Niesiołowski, Wałęsa, Kwaśniewski,
    SOLIDARNOŚĆ , Wojtyła, Gertruda,
    Co tam Putin, Obama, KTO INNY,
    CZAS tamtych CIENI wciąż trwa…
    A JUTRO ?
    JUTRO- już DZISIAJ jest puszką –
    wszelkich preparatów nauczonych WCZORAJ…

    sebastian

  26. W przemowieniu chwalebnym pod adresem Wegier red. Sakiewicz wspominal o unii polsko-wegierskiej z dawnych stuleci. To chyba cos nie tak. Rzeczpospolita miala unie z Litwa, nawet jako trzeci narod zaliczano Rusinow (nie Rosjan), ale nie Wegry. Wegrzy nie zawsze nasze bratanki-tez przeciw Polsce ruszali w szranki, jak chocby najazd wojsk wegierskich zaraz po szwedzkim potopie na Rzeczpospolita, by wspolnie ze Szwedami i Radziwillami rozebrac nasz kraj. Wegrzy chcieli nas podbic i rozebrac, a nasz general Bem walczyl o ich wyzwolenie w powstaniu w 1848 r. Tak wiec nie zawsze byly wspolne interesy i bratanie sie pomiedzy naszymi narodami. Tylko czemu prawica narodow-socjalistyczna nagina historie dla wlasnych celow i wlazi Wegrom pod ogon? Gdzie ten ich honor i ojczyzna?

  27. telegraphic observer
    16 marca o godz. 15:30

    LEWY
    Pytanie do Ciebie, wiem, zadaję ich tyle, ale to bynajmniej nie jest retoryczne.
    Dlaczego wśród Polaków, wśród polskiej inteligencji jak mniemam, panuje takie obrzydzenie Ameryką…”

    Dlatego, ze to inteligencja!

    Ja otwarcie moge sie przyznac, ze NIE LUBIE AMERYKI – i mam do tego calkiem racjonalne powody
    Wedlug mnie
    Ameryka w obecnym wydaniu to chory i niebezpieczny kraj dla calego swiata.
    To jest malpa z brzytwa.
    To nie jest antyamerykanizm to stwierdzenie faktu.
    Niechec obecna jest wprostproporcjonalna do bylej milosci.
    Nadzieja swiata stala sie wielkim rozczarowaniem.

    Jeszcze raz przypomne – przyjaciel mojego syna (razem byli w Nowym Jorku – pare tygodni temu za naklejenie na scianie naklejki wielkosci znaczka pocztowego zostal wkopany do nowojorskiego aresztu gdzie siedzial przez 48 godzin na betonowej podlodze z kilkunastoma innymi „przestepcami” – z zapchanego kibla lalo sie na podloge gowno.

    Jeden z aresztantow byl niedorozwiniety i dwie doby wyl jak ranne zwierze.
    Tak to jest mozliwe tylko w USA i moze… w Somalii.
    Ale to USA daje sobie prawo o decydowaniu o losach innych i o losach calego swiata.

    Ta „anomalia” w historii USA, o ktorej piszesz TO to jest wedlug zdecydowanej wiekszasci Amerykanow – zloty okres i American Dream – to tez byl nasz „dream” o Ameryce, ktorej juz nie ma.
    Teraz mamy obrzydzenie do samych siebie bo okradziono nas ze zludzen.

  28. absolwent
    16 marca o godz. 14:41

    Absolwencie, a ja blagam, nie odsylaj mnie do jakichs zrodel, bo jak i tak bez Twojej pomocy czytam, tylko powiedz cos od siebie

  29. telegraphic observer
    16 marca o godz. 15:30

    To jest choroba francuska. Inteligenci francuscy z Sartrem na czele nie przepadali za Ameryka. Woleli ZSRR. No bo jesli taki Satre dajmy na to wyladowalby w Nowym Yorku, to nikt by mu nie rozlozyl czerwonego dywanika, zostalby przyjety przez jakas niszowa grupe amerykanskich lewakow, a reszta Ameryki by go olala, bo zbyt jest zajeta prymitywnym businesem, a nie ma zadnego szacunku dla *L’etre et le neant*
    A w United Soviet bylby fetowany, jego dziela szly by pod prase w milionach, czego te amerykanskie chamy nigdy by nie zrobily.
    Mysle, ze ta obojetnosc na europejskie wyzsze cele tak wkurza naszych intelektualistow, do ktorych zaliczaja sie liczni blogowicze.

  30. LEWY, 10.49. Nigdy wobec telegraphica nie użyłem tego obraźliwego słowa. Nie odważyłbym się. Zwykle z nim nie polemizuję, tylko od czasu do czasu wbiję ostrą szpilkę. Staram się zrozumieć tego człowieka w tym jego nostalgie po wybraniu wolności z braku możliwości znalezienia tutaj dla siebie miejsca. Cierpi więc człowiek i trzeba to uszanować. Do tego omotał się w destrukcyjną doktrynę noeliberalną i w żaden sposób nie może się od niej uwolnić. Szuka więc argumentów oglądając Foxnews, jak większość amerykanów i nie docierają do niego żadne inne argumenty. Starałem się zainspirować, wciągnąć do rzeczowej dyskusji, przytaczając argumenty Chomskiego, Ryfkina, Barbera, Hongbinga, Attalego, Harveya, Kowalika, Zieglera, Judta, Susan George, Kołodki, Hussona lub Roubiniego. Nawet Marks i Gred Smith nie dotarli. Przesyłam mu w zamian kilka widoków z pierwszego wiosennego dnia w Krakowie. http://krakow.gazeta.pl/krakow/5,35798,11358826,Wiosna_juz_blisko___oto_dowody__ZDJECIA_.html?i=14

  31. Kartka (15.52),

    przeczytałem Twój tekst dwa razy. Gdyby parę pierwszych wierszy było w nim bardziej przejrzystych, to warto by było, dla utrwalenia, przeczytać go kolejne dwa razy i zaczynać wszelkie dyskusje o najbardziej aktualnych problemach RP z powołaniem się na ten wpis.

  32. Panie Redaktorze, okazuje się że ja jestem eksponatem emerytalnego „skandalu” jak wyraził się niejaki „marek”. Skończyłem 68 lat i miesiąc temu przeszedłem na emeryturę. Tak jednak zasmakowałem w tym emerytalnym skandalu, że nadal kombinuję jak tu się napracować i zarobić co nieco na jakieś wycieczki. A szanownego MARKA pozdrawiam i cieszę, że nie chce za długo pracować, może dzięki jego niskiej emeryturze, starczy Państwu na moją niezłą.

  33. P.Sakiewicz myślał zapewne o Ludwiku Węgierskim i królowej Jadwidze!

  34. Kartka z p. (16-03-g.15:52)
    Znowu daje o sobie znać twoja obsesja na punkcie PO. Nawet a propos słow prymasa, który użala się nad losem KK.
    Wszyscy równo – od lewa do prawa – posadawiali dobrodziei na złotym cielcu, a ci napasywali sie owieczkami, ile wlezie przez ponad juz 20 lat.
    Teraz Tusk niemrawo i nieśmiało próbuje coś odkręcic, a ty masz znowu za złe.
    Bój się Boga, Kartko!

  35. Orban – Kaczor: dwa bratanki. Nadzieja mocarstwowej Europy Środkowej.
    A – na dodatek – janczar Sakiewicz i spółka (Gargas oraz inne nawiedzone panie dziennikarki) w roli lokomotyw rewolucji.
    No, kurczę, szczypie sie w rękę – śni mi Budapeszt w Warszawie, czy Warszawa w Budapeszcie?

  36. Panie Mariusz Zieliński,
    nie wiem czy mogłeś w wieku 65 lat przejść na emeryturę i natychmiast ponownie podjąć prace. To jest najbardziej optymalny wariant, niestety nie zawsze możliwy do wykonania. Ja po przejściu na emeryturę podjąłem ponownie prace z i pracowałem prawie do 70 roku życia. Ponieważ chciałem mieć więcej czasu dla siebie wybrałem niepełny etat i sobie to chwaliłem. Emerytura rosła bo to stary portfel i rosła liczba lat pracy. Pieniędzy było więcej niż na poprzednim pełnym etacie. Obecnie pomagam córkom przy wnuczkach by mogły pracować i dlatego nie zamierzam na razie podejmować pracy.
    Jak ktoś ma zdrowie może pracować sporo dłużej niż do proponowanych 67lat. Brat kolegi dobija do 85 lat i nadal pracuje w budownictwie jako konstruktor na pełnym etacie i nikt go nie zamierza zwalniać!!!. Jego lekarka pytała czy bardzo go to męczy -zaprzeczył.

  37. LEWY, 18:12
    Ooo, Jean Paul Sartre to wielki intelektualista! Myślisz, że typowy polski inteligent, absolwent szkół stylizuje się na JPS? Chyba coś jest na rzeczy, a po nocach śnią oni własną wersję „American dream”. Sprawdziłem notowanie NYSE:GS (Goldman Sachs). Nie drgnęło po ostatnich rewelacjach i pnie się w górę. To złodzieje! Ale i tak stoją nad przepaścią. Jedyna pociecha w tym, że już nie musimy ich przeskoczyć, zdaje mi się.

    Już nie będę się rozpisywał (wiele), artykuł red. Zalewskiego zawiera momenty lewoskrętne: (1) „Astronomiczne premie dla bankierów, którzy wpędzili kraj w kryzys, przyjęto z oburzeniem, ale emocje wzbudziła nie tyle ich wysokość, co bezkarność beneficjentów” – bez zmrużenia okiem podaje za prawdę, że (prywatni) bankierzy wpędzili kraj w kryzys, (2) „w Niemczech, Danii i Szwecji wynosi jak 6 do 1, na południu Europy jest nieco większa, ale w USA obrazuje go proporcja 14 do 1” czym sugeruje, że nierówności od Portugalii po Grecję (10-12:1) są bliskie Skandynawii, kiedy faktycznie bliżej im do nierówności w USA, (3) „Nierówności dochodów wzrosły w ostatnich trzech dekadach we wszystkich krajach wysoko rozwiniętych, ale w USA ten wzrost jest większy niż gdzie indziej, niemal tak jak w Trzecim Świecie” co nie jest pewne, np. w Kanadzie nierówności rosły równie szybko (inaczej nastąpiłby silny drenaż mózgów do USA), także w Niemczech i Skandynawii nierówności rosły, progresywność podatku bezpośredniego malała, poza tym nierównościom w USA daleko do chińskich (22:1) czy rosyjskich, nie mówiąc o brazylijskich i argentyńskich (35:1). Oczywiście zanik, a raczej rozdwojenie klasy średniej w krajach rozwiniętych nie tylko grozi (wg. Fukuyamy), ale one zachodzi. Nie jest to wina polityki społecznej, lecz realiów globalizacji. Francja chce się odciąć od globalizacji i UE – ciekawe, czy wzniesie Wielki Mur (Maginota)?

    Realizacja „American Dream” w Danii, jak sugeruje żartowniś Jacobsky, w kraju, gdzie siła nabywcza zarobków netto jest o połowę niższa niż w USA, gdzie dwa samochody na rodzinę są nie do pomyślenia, a mieszkania są ciupeńkie. Znam b. blisko jedną „liebralna” rodzinę w Wisconsin, która przymierzała się do przeniesienia się do Danii na jakiś czas, aż Bushomania w ich kraju przeminie, ale dali sobie spokój po przeliczeniu ile forsy straciliby na takiej eskapadzie.

    Czytam nadal Murraya „Coming Apart”, Ameryka w szoku po wystrzeleniu sputnika, potem unaoczniwszy sobie gonitwę technologiczną Japonii, musiała postawić na talenty i zgodnie z doktryną „American Dream” wolności i persuit of happiness, zaczęła lepiej płacić inżynierom, manadżerom i finansistom. Pamiętam wycieczki po campingach atlantyckiego wybrzeża – kilkanaście lat temu, spotykałem przedstawicieli klasy niższej-średniej, ich poziom życia rósł wolniej, często inteligenci polscy myślą o nich jako typowych Amerykanach, sympatyczne typy, spotkałem raz emerytowanego marynarza lotniskowca, prości ludzie. Myślę, że na ich inteligencji nie opierałbym postępu tego kraju.

    Właściwie nie wiem, czy powinien pisać co czytam i jakie programy oglądam, bo jasny gwint może nie zaaporbować. Jedna pociecha, że podeśle ładne zdjęcia krakowianek na tle gołębi, i co najważniejsze – jest on w dobrym humorze.
    Tak trzymać!!!

  38. Mag
    Mam wrażenie, że masz emocjonalną słabość do „niemrawych i nieśmiałych”. No ale dzięki temu w koncu wiem kogo owa „nieśmiałość i niemrawość” obezwładnia politycznie.
    Z tym, że chłopaki z Episkopatu raczej do „niemrawych i niesmiałych” nie należa.
    Czekają nas lata burzliwych zmian, na pewno będzie okazja pogadać o Polsce albo RP – bo ja to rozóżniam.
    Pzdro
    Ps. Ryba, dzieki za zrozumienie mej myśli.

  39. A ja niezmiennie twierdze ze podwyzszony wiek emerytalny to lipa.
    Przy ilosci osób emigrujacych z kraju oraz dzieki coraz wyzszej stopie zyciowej osób TU na emigracji bedacych (nie mam na mysli emigrantów zarobkowych via studenci czy sezonowcy) twierdze ze przyszli emeryci (w tym roczniki z lat 70-tych 80-tych obecni 30-to latkowie i 40-to latkowie) po prostu nie beda placic podatków, skladek bo ? Dlatego ze beda pracowac TU w UK lub Szwecji lub Niemczech a nie w Polsce.
    Dodam ze banki w w/w krajach sa coraz bardziej liberalne i przychylne emigrantom/polonii wiec otrzymanie kredytu na mieszkanie czy dom w np w Wielkiej Brytanii nie jest juz problemem.
    Po cholere mi wracac lub/i pracowac w Polsce za „glodowe” bez szans na lepsza opinie banku w Polsce (kredytu mi nie dadza na mieszkanie bo za malo zarobie) I kolo sie zamyka…
    Tu bede siedzial. A nie do 67 roku zycia tam.

  40. Mój Boże, ja tylko chciałem przypomnieć, że Donald Tusk tez ostro Orbana wspierał kilka tygodni temu na europejskich salonach – przy okazji jajec z paktem fiskalnym. Polityka pominęła to milczeniem jako żenujący przykład głupoty. Ale to nie znaczy, że peowskiego wsparcia nie było. Było aż zasmierdziało. Więc może ciszej nad tą polityczna trumną.
    Pzdro

  41. Tak, tak, tak, Mareczku, masony paskudne wymyśliły sobie pedofilię w KRK i 7 miliardów złotych polskiego świńtopitrza dla Watykanu rocznie. O inkwizycji i przekłamaniu Biblii nie wspomnę. Aż się dziwię, że nie zrobiłeś dotąd kariery godnej Goebbelsa. Chociaż rzecznik Epidiaskopu p. Kloch chyba cię ubiegł.

  42. telegraphic @ 15:30

    „Obrzydzenie” ma skomplikowany rodowód, ignorancję stawiałbym na 1szym miejscu. Ignorancja to niechęć poznania, pasywny intelekt, niedorozwój myslenia a priori. Ignorant może być podkształcony lub nie, z reguły nie lubi podróżuje, jest uprzedzony do ras, religii lub narodów. Czytuje wyłacznie swoje katechetyczne pozycje. Cecha zewnętrzna – słabe poczucie humoru

    Wypowiedzi tutejszych dzielnych blogmajstrów przypominają teksty znajomej mi pani, która świetnie sprząta ale co tydzień „chlapnie” cos szokującego. Wczoraj, wyszła z odważną tezą: ” W tej Ameryce to wiesz pan, nie ma kultury”. Kultury – w sensie…zapytałem ?
    ” No… nie ma teatrów, operetki , domów kultury. W Polsce, to inaczej, z
    CRZZ jeżdziłam kilka razy w roku do Wrocławia do opery, teatru….”

    Obecność kilkunastu najwyższej rangi teatrów, usłyszenia na zywo Rene Fleming lub Narebko, posłuchania czołówki światowej jazzu – dla ignoranta nie ma znaczenia. Wszysko to, w moim mieście jest na wyciągniecie ręki …ale ignorant nie chce. Ignorant wszystko wie, a jezeli nie – to po lekturze Onet lub WP będzie wiedział.

    Inny ważny to komponent trujący życie oraz blogowe wpisy – to zawiść. Marina Temkina, rosyjska poetka, wypowiedziała kiedyś ciekawe zdanie o własnej nacji: ” Jesteśmy narodem utalentowanym, zdolnym do poświeceń. Niszczy nas i hamuje koszmarna cecha: zawiśc. Gdy sąsiada spotka nieszczęście – wylewamy sljozy, pomagamy. Jeśli sąsiadowi sie poszczęści – wówczas nienawidzimy, zazdrościmy do bólu. A wy Polacy, niewiele od nas pod tym
    względem odbiegacie. ”
    Jakże to bliskie ciału.

    Antyamerykanizm w UE miewał różne odcienie, w ostatniej dekadzie został z
    sukcesem zaprogramowany w mediach Europy Wschodniej . Nie zamierzam tu bronić ekipy Busha, która dokonała tak wielu szkód. Bush okazał się jednak idealnym katalizatorem, życiową szansą sprowadzającą wizerunek USA w mediach EU do rangi prostackiego zbója.

    Przy silnej koncentracji kapitału niemieckiego w polskich mediach wynik stał sie przewidywalny. Najwieksze zbrodnie 2 WŚ to wiadomo: Drezno, Nagasaki oraz Hiroshima. Powstanie Warszawskie – to klarownie zbrodnia AK. Wypędzenie Niemców z ziem obcykanych. Ludobójstwo w w Iraku. Kanty finansowe w USA. Itd, itp bez konca, dzień i noc.

    Brawo GW, brawo Der Spiegel, brawo Der Newsweek, wykonaliscie kawal dobrej roboty.

    Nasi blogerzy, blogusie oraz blogogowice chętnie podązaja tym tropem, powtarzają wytarte jak ścierka aksjomaty. Drukowanie pieniędzy, Rotszyld, Soros, USrael, dulary, hameryka na psy. To im daje pełną gratyfikację, niczym disco polo zaspokaja najbardziej wysublimowane obszary mózgu.

    PS. telegraphic, jeżeli będziesz w NYC błagam, nie przyklejaj znaczków pocztowych na sciany. Podobno strasznie za to w mordę leją a potem zamykaja do więzienia. Straszny kraj ta Hameryka, unikaj.

  43. Czytając dzisiaj przegląd prasy Dziennik Gazeta Prawna ujawnia, że w restauracji sejmowej była używana tzw sól wypadowa zawierająca różne pierwiastki niekorzystnie wpływające na stan zdrowia być może umysłów konsumentów (sanepid tego nie potwierdza). Skoro być może dziesięć lat podawano ten specyfik to chyba tym można wyjaśnić co się działo ostatnio.

  44. Andrzej Falicz
    16 marca o godz. 17:14
    Tez przestalem byc fanatycznym wielbicielem Ameryki, po tym co nawyprawiala odrazajaca ekipa Busha: Rumsfeld, Wolfowitz i reszta tej zgrai.
    Ale to moja wina, moja wielka wina, ze wyidealizowalem obraz Ameryki, a przeciez powinienem wiedziec, ze wszystkie imperia wczesniej czy pozniej pokazuja te mniej sympatyczna twarz. Boski Cezar kazal obciac rece kilkudziesieciu tysiacom zbuntowanych Galow,zachodnia interwencja wojskowa podjeta w celu stlumienia powstania bokserow w Chinach, a jeszcze wczesniej obrzydliwa wojna opiumowa, francuski bezwzgledny podboj Algieri, brytyjskie wyczyny w wojnie burskiej, a nawet my tez, majac imperialistyczne zapedy, nie bylismy aniolkami wobec Ukraincow, chociaz jako mlody czlowiek wierzylem Sienkiewiczowi. Tak chaotycznie rzucilem kilka przykladow
    Dlaczego wiec Ameryka mialaby byc inna, dlaczego amerykanscy zolnierze mieliby byc szlachetnymi rycerzami nie obrazajaymi uczuc miejscowej ludnosci, nie sikajac na Koran.
    Ale z drugiej strony ta sama Ameryka wciaz przyciaga najlepsze umysly. Wiekszosc przytaczanych przez Jasnego gwinta myslicieli, znalazlo najlepsze warunki do pracy tworczej wlasnie w USA: Judt,Chomsky,Fergusson i Amerykanom nie przeszkadza, ze ci mysliciele sa czesto bardzo krytycznie nastawieni do kraju.
    Szanowny Andrzeju, nie nalezy pochopnie generalizowac, jak ten Francuz, ktory poraz pierwszy zobaczyl Angielke, a ta miala rude wlosy i zaczal opowiadac, ze wszystkie Angielki sa rude. Z pojedynczego faktu brutalnego potraktowania przez policje niewinnych ludzi nie mozna wyciagac tak daleko idacych wnioskow.
    Moj syn przejechal cale USA, od wschodniego po zachodnie wybrzeze, spotykal roznych ludzi i nigdy nie doznal takich przykrosci. Ja bylem dluzej w Nowym Yorku, Chicago, na Alasce i wszedzie trafialem na zyczliwych ludzi.
    Fakt, ze amerykanscy policjanci wydaja sie raptusami; widzialem kiedys w nowojorskim metrze jak nagle wpadli do wagonu, rzucili sie na spokojnego goscia, obalili na podloge, bylo to bardzo spektakularne, ale z tego powodu nie doszedlem do wniosku, ze USA to panstwo policyjne.

    Spodobalo mi sie zdanie:* Teraz mamy obrzydzenie do samych siebie bo okradziono nas ze zludzen.*
    Ech tak bywa, przesliczna, mila panienka zamienia sie powoli w brzydka, stara jedze, i wtedy czujemy, odarci ze zludzen, obrzydzenie do siebie.

  45. duende, 0.36. Jakoś nie mogę dopatrzyć się rezultatów tych kilku CRZZtowskich wizyt w operze lub teatrach Wrocławia, nie mówiąc już o słuchaniu Rene Fleming lub Nerebko. Tu powinno być Netrebko. Pisanie przychodzi łatwo. I nic poza tym.

  46. Trzeba było czekać aż 23 lata aby wolne media unisono wystąpiły w obronie ludu, przeciw pasożytniczej roli kleru, bizantyńskiemu przepychowi, dojeniu państwa przez kościół i służalczej roli polityków prawicowo lewicowych w tym procederze. Gdyby Tusk to wiedział nie musiałby w pośpiechu z hipokryzji i z wyrachowania brać ślubu kościelnego i to jeszcze u samego Gocłowskiego.

  47. Lewy, 8.19. Dla podbudowania Twoich argumentów radzę koniecznie przeczytać książkę Fabrizio Calvi „Pakt z diabłem” http://lubimyczytac.pl/ksiazka/6266/pakt-z-diablem

  48. Kartka z P.
    Nie mam żadnej emocjonalnej słabości do „niemrawych i nieśmiałych”. Przecież żartowałam, pisząc, że premier odważył sie niejako szturchnąć KK.
    Wprost przeciwnie – liczę na tych zdeterminowanych (jeśli się znajdą, bo problem w tym, jak mawiał poeta, żeby „chciało się chcieć”), którzy popchną do przodu RP, bez stosowania kolejnych cyfr rzymskich (IIIRP, IV,V.. ).
    P.S. Czy przyleciały już bociany! Nikt mi jeszcze nie odpowiedział. Zapewniam Cię, że to mnie w tej chwili bardziej rajcuje niż dywagacje o polityce i gospodarce.
    Jakoś tam mam, że uwielbiam te ptaki i mam dziwne poczucie bezpieczeństwa, gdy przez kilka miesięcy są w Polsce. Nie mogę się doczekać, kiedy wyrwę się na działkę nad Narew. W okolicy jest pełno bocianich gniazd.
    Pzdr.

  49. Wreszcie poznaliśmy przyczyny.
    Wielokrotnie tu na blogu zastanawiali się mądrzy ludzie czemu to nasze akty prawne trzeba poprawiać po tygodniu a nowelizować po miesiącu. Czy nie można stworzyć porządnego prawa np przepis o organizacjach , finansowych spółkach z OO z 1923 r i parę innych.
    No ale jeśli naszych drogich reprezentantów karmi się w sejmowej stołółwce chemicznymi odpadami – to czego innego można się spodziewać.
    Co zjesz to i z siebie wyemanujesz – równowaga w przyrodzie musi być zachowana
    W trosce o zdrowie potomków radziłbym poddać tak posłów jak i ich rodziny badaniom klinicznym.
    Nie wiem czy to poprawi jakość stanowionego prawa ale kto wie może wtedy nie mielibyśmy potworka prawnego w postaci Komisji Majątkowej.
    ukłony

  50. Niejaki Mariuszu Zieliński miły, po pierwsze nie „marek”, a Marek, a po drugie Panie Eksponacie Szanowny, ciesz się Pan, że emerytury w ogóle dożyłeś – inni, wg strategii komisariatu UE, wdrażanej przez aktualny rząd RP tego szczęścia mogą nie mieć.

    Z treści rozumiem, że chciałbyś jeszcze dłużej pracować, aby było Cię stać na wycieczki pod te obiecane w telewizorze palmy – obawiam się, że to syzyfowa praca bracie.

    Nie dłuższa, niewolnicza praca człowieka jest rozwiązaniem, a jej efektywność – emerytur nie powinno być w ogóle, poza emeryturami socjalnymi, dla osób najsłabszych, niepotrafiących sobie poradzić w życiu samodzielnie. Nie ma powodu, aby system emerytalny w obecnej formie w ogóle istniał, skoro zakładamy, że pracować trzeba niemal do samej śmierci. Należałoby raczej obniżyć podatki do minimum, zredukować liczbę urzędników państwa o ca. 95%, pozostałych oddać pod realny, ścisły nadzór obywateli, skoro mają żyć na ich koszt, i ludziom pozwolić na samodzielność w życiu, zamiast tworzyć gigantyczne armie abnegatów mających dwie lewe ręce do wszystkiego, z wyłączeniem brania pensji na krzywy ryj oraz łapówek; pasożytów, nic nie wnoszących do gospodarki, nic nie produkujących, poza bezmiarem metanu, ale ten jeszcze trudniej wykorzystać, niż gaz łupkowy, pod aktualną, obcą okupacją polityczno-gospodarczą. Z taką masą urzędników żadne państwo nie może być ani wolne, ani demokratyczne, albowiem byt urzędników zleży w 100% od rządu i jego struktur i dlatego urzędnicy nigdy nie wystąpią przeciwko niesprawiedliwości skorumpowanego, antyobywatelskiego państwa, i przez swoje bierne przyzwolenie będą działać ręka w rękę z zaprzańcami oraz przekupniami, świadomie lub nie nawet przeciwko własnym dzieciom, umożliwiając grabież dobra wspólnego.

    @ ?

    ?

  51. jasny gwincie,

    a w 1980 r. robotnicy chcieli tylko transmisji mszy przez radio…

  52. telegraphic observer,

    no widzisz: Jacobsky lubi sobie czasem pożartować. Ty chyba również pisząc o Danii to, co napisałeś wyżej w kontekscie dyskusji o rozwarstwieniu.

    A zatem gratuluję dobrego humoru !

  53. W Polsce mielismy przez caly okres PRL wyidealizowany obraz Ameryki. Znalismy amerykanska literature, sluchalismy jazzu, rock and rolla i Boba Dylana, ogladalismy filmy Scorsese, Coppola, Bogdanowica i Formana i myslelismy, ze znamy Ameryke. Wlasciwie to trzeba bylo dopiero Busha i jego nekons. , aby nas przekonac, ze nic o Ameryce nie wiemy i ze stworzylismy sobie wyidealizowany obraz tego kraju.
    Nie ma nic gorszego jak zawiedziona milosc. Jak szybko moze sie ona obrocic w nienawisc nie musze chyba nikomu z odrobina doswiadczenia zyciowego tlumaczyc. Szkody jakie przysporzyl Bush Ameryce; jej potedze, gospodarce i wizerunkowi nieudalo sie jeszcze Obamie naprawic.

  54. Zbrodniarze amerykańsko żydowscy chcą zbombardować tak piękny kraj, Iran. Zdjęcia Grzegorza Kołodki.
    http://www.facebook.com/photo.php?fbid=332395750139862&set=a.332394363473334.74699.164187983627307&type=3&theater

  55. „Tu powinno być Netrebko. Pisanie przychodzi łatwo ”
    To zdaje sie nie jest takie proste .

  56. jasny gwincie,

    No wlasnie, jak juz poprawiasz literowki : Renee Fleming, stupid. Pozdrawiam serdecznie.

  57. Szanowny @Jasny Gwincie!
    Wiele się zmieniło po ostatniej wypowiedzi księdza Issakowicza-Zalewskiego nt. rozmiaru homoseksualizmu wśród kleru KK.
    Dlatego proszę Pana o ostrożne opinie na temat kleru katolickiego, żeby nie podpaść pod paragraf niepoprawnych politycznie ocen mniejszości seksualnych!

  58. TO
    Twoj argument – angdota o przewadze Ameryki nad Dania z powodu wyzszej sily nabywczej zarobkow to jest historyjka z cyklu ze przecietny czlowiek ma 1 i pol nogi i jest rudym brunetem.

    Po pierwsze „wysokie zarobki” to sa jak sa w ogole jakies a po drugie srednie to istnieja na papierze w rzeczywistosci sa zarobki realne konkretnych ludzi.

    To jak dyskusja o medianie i sredniej.
    Fakt posiadania jednego miliardera robi wszystkich zebrakow z danej dzielnicy sredniozamoznymi…

    Warto tez spojrzec na los tych „bogatych” Amerykanow gdy przydazy sie to co przydaza sie zawsze kazdemu – nieszczescie – czyli ciezka choroba w rodzinie.
    Ciekawy jestem jak wtedy wyglada ich amerykanska zamoznosc w kontekscie kosztow…leczenia.

    Wezmy sobie jakis zawod np. najbardziej licznym jest chyba i reprezentatywnym nauczyciel
    – ile wedlug Ciebie zarabia, pracuje itd, amerykanski nauczyciel w szkole sredniej i w porownaniu do niego dunski. Szkola Srednia.

    Otoz dunski zarabia przecietnie 4000 Euro – to znaczy jakies $5200, placi okolo 30% podatku od dochodu.
    Amerykanski nauczyciel ma ze $3900 i placi 25%.
    Ale dunski pracuje przecietnie 640 godzin rocznie w klasie…
    amerykanski ponad 1000!
    Ma o jedna trzecia mniej kasy i o jedna trzecia wiecej pracuje.

    Mozemy tez dyskutowac o poziomie bezpieczenstwa zycia – tak po prostu na ulicy…, sluzbie zdrowia, opiece w wypadku bezrobocia, emeryturach.

    Dlugosci zycia, poziomie zdrowia itd itd.

    Pewnie amerykanski nauczyciel mieszka w wiekszej kartonowej budzie niz maly ceglany domek dunskiego…

    No i TO na pewno amerykanski „moze byc dumny” z posiadanych przez jego kraj rakiet i bomb gdy dunskiemu pozostaje byc dumnym z bezpieczenstwa socjalnego i spolecznego solidaryzmu.

    Absolutnie zgadzam sie, ze to kwestia subiektywna.

    I dla mnie jest ona jak najbardziej oczywista Dania reprezentuje system spoleczno-ekonomiczny w porownaniu, do ktorego USA to sredniowiecze (to tak dla efektu).

    I tak mozesz porownywac przewagi „normalnych”przecietnych ludzi mieszkajacych w Danii i USA.

    Moze wezmiemy sie za pracownika na budowie – eee chyba nie bedziesz chcial.
    A moze bezrobotnego? Tez czlowiek…

  59. Jak na hasła o podniesieniu wieku emerytalnego do 67 lat i wrzawy jaki podniósł pis faktycznie frekwencja była raczej znikoma. Prezes grzmiał jak Rejtan, prawie rozdzierał szaty i tyle z tego marszu, ani medialnego wrzasku ani efektu.

  60. Chiński tablet o nazwie iPad, szynka parmeńska z Tybetu i torebka Hermès firmy Dalizhiyi. Takie podróbki można będzie w Chinach sprzedawać zgodnie z prawem.
    http://biznes.newsweek.pl/chinskie-podrobki–skopiuja-nawet-rzym,89350,1,1.html
    ————————

    Pieczołowicie zebrany materiał…….
    ACTA dla głupców i akolitów- można ich wykorzystać. Chinom nie grozi NIC. Skarga do WTO? Wszyscy ostatnio liczą na chińskie pieniądze, inwestycje, a przede wszystkim metale ziem rzadkich.
    Przypuszczam że Chińczycy wynaleźli prawników w czasach, kiedy Europejczycy stosowali „Sąd Boży”…..
    Nawet zachwalani amerykańscy, przed sądem chińskim nie wygrają….

  61. @ jasny gwint

    Dobrze, że prof. Kołodko pokazał nieco zdjęć Iranu na Pejsbooku (a niech tam) i ładne wezwanie dołączył, w proteście przeciw niecnym planom USraela:

    „Don’t bomb Iran! Let’s keep trying to engage it. In a peaceful way. It is still possible and this is what most of the Iranian people are looking for. Fascinating country, with paramount history and – hopefully – promising future. With great culture, from beautiful poetry of 14th century’s Hafez to last night Oscar winner.”

    Nieco gorzej, że pominął Iran współczesny i pewnie niechcący powielił stereotyp kraju z bogatą historią, kulturą (nie to co niektórzy), ale zacofanego, a to kraj – mimo wieloletniego embarga – pod wieloma względami często nowocześniejszy, niż Polska (np. dysponujący własnym zapleczem intelektualnym, zdolnym do budowy elektrowni atomowej, drogami, posiadający ciekawą, nowoczesną architekturę), w którym kobiety jeśli mają ochotę, to chodzą w dżinsach, uczą się, pracują, także przed nowoczesnymi komputerami, inny kulturowo, ale przecież to u nas najgłośniej krzyczą apologeci multikulti. Tyle, że oni ograniczają się do specyficznego rodzaju multikulti, rzec można monomultikulti.
    Jakiś czas temu w TVP pokazywali rzetelny dokument z Iranu – to ewenement, jednak miał miejsce, sam widziałem. (W tefałenach nie do pomyślenia – tam tylko propaganda p. Ewart). Migawki z Iranu są dostępne na YouTube: http://www.youtube.com/watch?v=23Ws0Xy4QjE&feature=fvwrel

  62. duende
    Raz miałem zamiar przykleić znaczek do ściany, w subwayu, ani ducha wkoło, myślę sobie przekornie – a spróbuję! Ale coś mnie powstrzymało, opatrzność Boska miała mnie w swej opiece. A Ty, tak nasiąknięty tym „american dream” nie wybierasz się do Danii, aby go tam realizować, zamieszkać w dużym domu na szerokiej prerii, jeep na podjeździe, podatków żadnych byś nie płacił, rząd nie mówiłby ci, do którego lekarza masz iść?

  63. MAG 3-17 10.52

    „Czy przyleciały już bociany! Nikt mi jeszcze nie odpowiedział. Zapewniam Cię, że to mnie w tej chwili bardziej rajcuje niż dywagacje o polityce i gospodarce.
    Jakoś tam mam, że uwielbiam te ptaki i mam dziwne poczucie bezpieczeństwa, gdy przez kilka miesięcy są w Polsce. Nie mogę się doczekać, kiedy wyrwę się na działkę nad Narew. W okolicy jest pełno bocianich

    gniazd.”

    Wlasnie ! Czy moglabys o bocianach i Narwi ?

    To byl czas na ciupciaki nad Pilica albo Narwia. Glodne po zimie walily w blystke jak piorun. Bylo miejsce, za krowim ogonem sie wjezdzalo. Pusto, troche szuwarow jakies 50 metrow od brzegu.

    Za kazdym razem przywozilem 3-4 sztuki.

    Teraz pewno wybetonowane, wyasfaltowane, z dyskotekami na brzegu. A na wodzie wariatki-motorowki. Gdzie miejsce na

    bociany?

    Wolalbym o Narwi, bocianach i wiosnie nad Zalewem niz te tandente polemiki. Pozdrawiam.

  64. duende, 14.26. Może być 1 : 1, choć pierwsze e powinno być z apostrofem, ale o tym nie wiedziałem.

  65. TO:

    „….Realizacja „American Dream” w Danii, jak sugeruje żartowniś Jacobsky, w kraju, gdzie siła nabywcza zarobków netto jest o połowę niższa niż w USA, gdzie dwa samochody na rodzinę są nie do pomyślenia, a mieszkania są ciupeńkie…”

    Jest zrozumiale, ze jezeli mozesz dojechac do pracy w 5 minut na rowerze to nie potrzebujesz dwoch przestarzalych Cadillacow zeby to robic tak jak w USA gdzie przecietnie spedza sie dwie godziny za kolkiem zeby dostac sie do wymarzonej roboty gdzie jankesi musza pracowac o 25 % dluzej niz Dunczycy by moc miec wieksze kartonowe pudla do mieszkania, w ktorych i tak malo co przebywaja – bo i kiedy?…
    Poza tym jako posiadacze najwiekszych dup we wszechswiecie musza miec na nie wiecej miejsca- to logiczne.

    Jezeli chodzi o system emerytalny to podam jeden wiele mowiacy przyklad – mozna sobie za 30 Euro miesiecznie zalozyc glowna siedzibe firmy tuz za Odra w Niemczech i placic tam podatki.
    Siedziba …to adres firmy – mozna ustawic automatyczne przekierowanie na adres polski oraz miejsce placenia podatkow.
    Podatki od dzialalnosci gospodarczej sa tam nie sa tam wyzsze i mozna w przeciwienstwie do Polski ich nie placic jezeli nie ma sie faktycznych fizycznych zyskow ( a nie jedynie wystawionych i niezplaconych faktur) cala normalna dzialanosc prowadzi sie w Polsce po staremu ale podatki placi sie na Luftwaffe.

    Po 10 latach przysluguje niemiecka emerytura okolo 1000 Euro – czyli jakies 4000 zlp.
    I tak beda wygladac w skrocie realne efekty „reform” emerytalnych Tuska i jego chlopakow z boiska.

  66. @mag
    O bociany pytaj na innym blogu, najlepiej u Pani Paradowskiej, bo tam można odpowiedzieć Ci prawie natychmiast. Tutaj, nim odpowiedź zaakceptuje moderator, bociany zdążą przylecieć.
    Ale do rzeczy – jeszcze nie przyleciały. Zwykle przylatują w kwietniu; do nas nad morze nawet w drugiej połowie. Przed chwilą wróciłem z wycieczki rowerowej. W kilku miejscach spotkałem pary żurawi. Dystans ucieczki wyraźnie się skrócił i można się im przyglądać bez lornetki

  67. Sezon co prawda chyli się ku końcowi, ale jeszcze można wybrać się na narty do Iranu: http://www.youtube.com/watch?v=hu-9n5j1snY&feature=related

  68. prosze nie porownywac Koscila polskiego do francuskiego, bo on jest na garnuszku panstwa od roku 1905, i pod jego kontrola!

  69. Andrzej Falicz (17.42),

    ostatnie zdanie w drugim akapice, Twojej polemiki z TO, ze względu na szczególną nośność publicystyczną oraz klarowność wywodu, powinno być napisane wytłuszczonym drukiem.

    Pozdrawiam

  70. mag,

    mam złe wieści. W Sopocie nadal dominują mewy, które, zdaje się, bociany wyparły już ostatecznie.
    Dobrą wiadomoscią natomiast jest, że w Wąwozie Elizy zakwitły krokusy (a może są to inne kwiaty. Moje kompetencje kwiatowe są bardzo niskie. Przyjmij więc, na wiarę, że na szarej skarpie kwiaty wyglądają świeżo i odmładzająco).
    Jednak cała ta wiadomość, to nic nadzwyczajnego, bowiem u jasnego gwinta, w Krakowie, z całą pewnością zajadają się już czereśniami domowego ‚wylęgu’.

    Pozdrawiam

  71. Amerykanie pracuja srednio okolo 2000 godzin rocznie
    w Danii 1563 godzin czyli prawie 25% krocej.

    To mniej wiecej tyle ile wynosi roznica w srednim zarobku netto wyrazonym w PPP (wyrownanym wedlug miejscowej sily nabywczej) miedzy USA a Dania.
    Wychodzi na to, ze gdyby Dunczycy nie mieli niczego innego bardziej atrakcyjnego do robienia niz praca to zarabialiby tyle co Amerykanie…
    wiec znajomi TO mogliby zarobic w Danii amerykanskie pensje.

    zachowujac wszystkie korzysci panstwa opiekunczego.

  72. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Bywalec 2
    17 marca o godz. 12:42 pisze:

    „Nie ma nic gorszego jak zawiedziona milosc.“

    http://www.forbes.com/sites/stevedenning/2012/03/16/has-goldman-sachs-become-the-dumbest-firm-in-the-world/

  73. Falicz, ja na rozstroj nerwowy blogerow lekarstwa nie mam. Wiem, ze podloze nienawisci moze byc skomplikowane, moze byc to smierc dziadka w Dreznie albo efekt stonki ziemniaczanej. Mysle, ze zamiast bezmyslnego chlapania – blog by sie wzbogacil o jakies ciekawe spotrzezenia z pana pracy, miejsca zamieszkania, podrozy itp.
    Historia z aresztowaniem w NYC jest dobra ale za bardzo przypomina dowcip o bacy, ktory tlumaczyl sedziemu jak strugal palik na ktory sie turysta pozniej nadzial.

    Wiem, ze biedota w Australii dostaje codziennie rano kosz z krewetkami oraz cytrusami, to wspaniale. Ale, gdybys pan napisal jak dobrze sie zyje australijskiej rodzinie za 50k rocznie albo dzialalnosci charytatywnej Rio Tinto – byloby to ciekawsze.

    A tak naprawde – gdzie pochowali sie nasi emigranci ze strefy prawdziwego, nieskazonego dobrobytu – ze Szwecji, Norwegii, UK, Holandii ktora znam tylko powierzchownie, jako turysta. Odezwijcie sie, napiszcie cos o sobie !

  74. Andrzej Falicz
    17 marca o godz. 17:42
    Po 10 latach przysluguje niemiecka emerytura okolo 1000 Euro – czyli jakies 4000 zlp.
    ………………………………………………………………………………………..
    Prima Aprilis jest dopiero za 2 tygodnie.

  75. Kleofasie!
    Nic nad tą „moja” Narwią nie jest wybetonowane, ani nie ma żadnych dyskotek. Do najbliższej trzeba podjechac do gminy -11 km albo z drugiej strony 16 km po lokalnej szosce. Samochodów ci u „nasz” dostatek, więc żaden problem w razie czego.
    To już początek Puszczy Białej, która ma ma status rezerwatu.
    Nieraz latem w weekendy coś tam w nocy gra głośno na działkach, jak młodziaki sie bawią, ale bez przesady. Motorówek też się raczej nie słyszy i nie widuje. Za to amatorzy wędkowania mają raj.
    Chwała Bogu to zadupie, choć cywilizowane. W ramach programów gminnych programów unijnych mamy wszystkie media, łącznie z kanalizacją.
    I bociany nas lubią!

  76. Falicz, 17:42, 14:52
    Właściwie wypada mi podziękować za wsparcie mojej tezy interesującymi danymi, m.in. o amerykańskim budownictwie mieszkaniowym („kartonowe pudla do mieszkania”) i rozmiarach ich pośladków; tezy o tym, że Dania nie jest najlepszym miejscem do realizowanie American Dream w sensie ścisłym, natomiast jest zapewne wybornym miejscem, gdzie mogą się spełnić indywidualne wyobrażenia – Jacobsky’s „american dream”, Falicz’s „american dream”, etc.

  77. Szanowny redaktorze Polityki

    Kiedy bedzie sezon na skarpety Zygmunta Kaluzynskiego?

    baltazarsaldo

  78. Faliz 17.42
    Chyba umrę ze smiechu !
    Falicz rozwalil całą kretynska propagandę TO o wyzszości Świat Bozego Narodzenia nad Wielkanoca z „palcem w nosie” !!!!!!!!
    Chodziło oczywiście o nauczyciela z Danii i USA, itp )
    Na miejscu TO publicznie bym spalił dyplom z WNE UW w Warszawie oraz wszystkie te denne wpisy na blogu ! Potem bym zmienił nicka i blog, bo juz bardziej skompromitować sie jako ekonomista nie da rady !

  79. Ryba, 19.36. W Krakowie czereśni nawet domowych jeszcze nie ma, ale wiosna w pełni. W ciągu dwóch pogodnych dni zdołałem wyczyścić cztery budki lęgowe dla szpaków i jedną dla sikorek. Bardzo ostro przyciąłem akację, lipę amerykańską, klon jesionowy, katalpę, wiąz kolumnowy i modrzewie płaczące. Kwitną tylko wczesne krokusy i przebiśniegi. I mnóstwo roboty porządkowej.

  80. Marek 17.51. Na podryw to niestety już za późno, nie te lata, ale te Iranki to wspaniałe kobiety. Można się napatrzeć. Tyle koloru, kobiecości, wdzięku, szyku, mody i te spojrzenia. Nie ma takich w Europie. U nas zeszpecone, grube, szare, ponure, trzęsące się dupska w dżinsach. I te tępe spojrzenia galerianek. Muszę jeszcze polecieć do Teheranu.

  81. MAG 3-17 20.18

    No, to poniosla Cie wena i narracja ! Dziekuje za obszerny narwianski pejzaz i barwne opisy ptaszkow. Na przyszlosc pisz jeszcze wiecej, jak usne w polowie, to nazajutrz dokoncze…. Milo wiedziec ile masz w kilometrach do kazdej z dyskotek. A czy moglabys dodac jakich tweeterow uzywaja w tych dyskotekach ? I czy maja bass reflex ? A ja juz tak dawno nie widzialem bocianow….

    To zanotowalem za dawnych czasow:

    Rewerencje, obsluga, kawusia i historie z lak nad wodami, zurawie – kawal naszej polskiej przyrody – przywodza na pamiec wiosenne dni w Polsce. Marzec jeszcze podmrazal, ale kwiecien juz grzal i pachnial, i w kazda niedziele jechalem na randke z Pilica. Laki i pastwiska ciagnely sie ladne kilka kilometrow nad piachowatym brzegiem czystej jeszcze Pilicy buzujacej glodnymi na wiosne szczupakami i okoniami. W marcu szly na wszystko – blaszka z obcasu wystarczyla. Wolnosc, czasu najwiecej na swiecie, od siodmej do piatej po poludniu, tylko dystans do lasu na horyzoncie wyznaczal reguly. Pelne szczescie. Termosik grzal, Calvadosik bulgotal w torbie, jajeczka na twardo i podsuszana kielbaska od Pani Orzechowskiej dawaly poczucie niezaleznosci. Spinning w garsc i – przed siebie ! Kiedy gumiak siorbnal wody to bylo wyzwanie ! Zapaleczki, suche listki spod krzaka, jakies patyki i – ruszy czy nie ruszy ? Napiecie bylo ogromne ! A potem – sukces, wiekszy niz najwiekszy “ciupciak”! Ogien buzowal, woda gotowala sie na zupe w parujacym gumiaku, mokra skarpeta na patyku oznaczala “nasze” terytorium, a ja – leniwiec w porannym sloncu, na cieplym trawo-piachu, zaczynalem pierwsze jajeczko i kasek kielbaski. Slodkie nierobstwo ! Byl czas kontemplowac chmury, kaczence i kijanki, puchnace baziami prety wikliny i nie myslec o niczym. Nadrzeczne lachy, ziemia na pastwisku i krowie placki pachnialy wiosna. To byla egzotyka, jak cholera ! Zadne pozniejsze Grecje – szmecje, oceany i wyspy nie daly mi tyle nirvany, co ta polska wies nad Pilica. Poczucie absolutnego bezpieczenstwa – samochodu nikt by nie ukradl, mandatu by nikt nie wypisal, nikt sie nie wyglupial z tablicami “No trespassing”, to bylo pastwisko czyjes, moze panstwowe, moze niczyje, czyli moje. Kto by o tym myslal ? Jak sie pojawil sierzant na rowerze, zapytal: pewexowski ? Pewexowski – powiedzialem. Pociagnelismy Calvadosu, przegryzlismy kielbaska i lezelismy zapatrzeni w chmury, myslac o wiecznosci wlasnego szczescia nad Pilica.

    I co ja tu k…a robie ?

    A no… jest dystans, zeby ocenic. Bylo takie tango „Juz nigdy….” Swieta racja. I nie musi byc az tak dramatyczna. Wrecz odwrotnie. Chyba to ruski Niekrasow napisal: „Praszczai niemytaia Rossija…..”. Przyjemnie bylo powiedziec polskiemu wopiscie na lotnisku, jak ten zdolny chlopczyk….

    http://www.youtube.com/watch?v=-Vh0rGz_k4o

  82. Miron B . nieoczekiwanie (?) szybko zniknal, moze „bylo Go raptem trzech” (?) , za to kobieta roku zalega nieprzerwanie .
    MB ma byc w przyszlym tygodniu , zalezy od tego co zalega w hurtowni .

  83. Przemowienie JK nie powiedzialo nic nowego? Pan Passent tez nie mowi nic nowego.

  84. Mily Nemerze !

    To nie jest tepe przepisywanie konspektow, Twoja wrazliwosc sie liczy. Ja tez zawsze „lubie sobie posłuchać bardziej niż wyśpiewywanie „swojej duszy” na tubylczą modłę, bo akurat za tym nie przepadam,”. Zdecydowanie natomiast nie przepadam za „kundlami”. Cwane toto i wszystko wytrzyma, jak twierdzil Wankowicz. Nikt go nie poglaszcze, bo parchaty i ma obrzydliwy tupet. Pedza zaraze a „kundel” sie pcha, nieproszony. Takiemu mowia „kto stoi z dala, niech sie nie wpierdala”, a on sie pcha. Przylepia ci sie, jak gowno, do buta i mowi: no, to idziemy razem !

    Przylepila mi sie, bardzo juz dawno, do pamieci, Doris Day. Mowia o niej, ze to jedyna biala, ktora tak chwycila swing. Wysiadywala u tatusia, w knajpie dla czarnych, w Cincinnati, jeszcze w szkole, i zarazila sie. Poslalem Ci jej „folder” na wakacje, a tu – jej swingowanie. Nagrala z Les Brown, co to skomponowal dla niej jeszcze, kiedy jako szesnastolatka ruszyla z nim w ture,

    „Sentimental Journey”. Posluchaj tego, zwlaszcza aranzacji:

    http://www.youtube.com/watch?v=6UusUOnHtJE

    Naklamala, ze jedzie do Shanghaju, a dzwonila z budki. O Shanghaju teraz nie bede, bo choc spedzilem tam ponad dwadziescia lat (circa co miesiac 10 dni) nie jestem ekspertem, jak Blogowicze. Wysylali mi po 3-4 40ft containers miesiecznie, ale o wariacjach ich systemu jakos sie nie zgadalo….

    Natomiast, Doris Kappelhoff – zawsze. Piekna, wysoka, aktorka dramatyczna, tancerka, spiewaczka, zadnego alkoholu czy narkotykow, dala wielka mowe w Kongresie o zwierzakach, zwlaszcza piesach, i dostala Medal of Freedom. Na codzien zwana „next door girl”. Mieszka w Kalifornii, mozesz jej wyslac skladke na piesy.

    Z podziekowaniem za cierpliwosc, Kleofas

  85. Nemer

    Jest dla Ciebie wpis u red.Kowalczyka, 15 marca, 14.05. Koniecznie przeczytaj. Pozdrawiam.Kleofas.

  86. TO and Duende…

    Widze,ze Wam sie moje odniesienie do znanej otylosci Amerykanow oraz do gipsowo-kartonowych metod budownictwa podobalo.

    Otoz generalnie to lepiej byc pieknym i bogatym np w Polsce albo Indiach niz brzydkim i biednym w USA.
    Mam nadzieje, ze tu sie zgadzamy.

    Wiec lepiej jest patrzec na kraj z punktu widzenia jakosci zycia jaki system tego kraju gwarantuje jak najwiekszej liczbie swoich obywateli.
    To zdrowie, mozliwosc awansu, dlugosc zycia , poczucie bezpieczenstwa, wyksztalcenie.

    Dla mnie duzo wazniejsze TO od tego, ze twoj kolega w ma dwa duze auta jest fakt, ze USA pod wzgledem umieralnosci niemowlat jest daleko w tyle za Dania

    http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_infant_mortality_rate

    Malo tego umieralnosc jest wyzsza niz na biednej stlamszonej embargami i ksiezycowym systemem Kubie.

    Z USA jest taki oto problem, ze zaden z innych krajow, z ktorymi Ameryke porownujemy nie daje sobie prawa do bycia liderem „wolnego swiata” i zaden z tych krajow nie ma 200-tu baz wojskowych na calym globie.

    Nasza milosc do Ameryki i nasza (polska) zaleznosc ma konkretny wymiar i jakbysmy sie nie wysilali to polska przyszlosc jest w Europie miedzy Niemcami i Rosja a nie za Atlantykiem.
    I o ile w przeszlosci polskie i amerykanskie interesy sie pokrywaly (walka z sowietami wojny swiatowe itd) to teraz wcale tak nie musi byc – i zapewne nie jest.

    Polacy dali prawdopodobnie conajmniej tak samo duzo proporcjonalnie do wielkosci w walce ze wspolnym wrogiem ( i ostatecznego zwyciestwa) co Amerykanie, nie mowiac o tym, ze to miliony Polakow budowaly w historii USA a nie odwrotnie.

    „Ale to juz bylo i nie wroci wiecej”… – trzeba sie dla naszego zdrowia otrzasnac z historycznych sentymentow i z „amerykanskiego snu”…

    Nas USA bedzie bezwglednie rogrywalo tylko i jedynie dla wlasnych interesow – KROPKA.

    Czy sie pokrywaja – no wedlug mnie coraz czesciej NIE.

    Co do amerykanskich osiagniec to trzeba rowniez popatrzec na nie trzezwo.
    Te slynne cytowane Noble – OK najwiecej ale jezeli juz policzy sie na glowe mieszkanca to wiekszosc krajow europejskich ma lepszy wynik.
    I to sie sprowadza do tego czy USA jest „lepszym krajem” od Monako czy Luksemburga…bo wszystko w USA jest wieksze.

    Odpowiedz jest chyba prosta ze zdrowego punktu widzenia.

    Modele systemowe tez sie „przezywaja” i mam wrazenie, ze amerykanski dobry kiedys (i jaki jest teraz) jest obecnie nieefektywny – tu tez moze pomoc troche zdroworozsadkowego „antyamerykanizmu”…

    Juz niedlugo we wszystkich „wielkich liczbach” Chiny wyprzedza USA – wiecej medali limpijskich, wiecej smartfonow i nawet rynek dziel sztuki…przerosl amerykanski – no i co z tego?

    Twoja milosc (jak kazda milosc jest ona slepa) do Hameryki porownalbym do sympatii samochodowych.

    Oczywiscie kazdy prosty chlop z Jasla wierzy w amerykanski sen bo wielki Cadillac ze skrzydlami palacy 25 litrow na 100 km robi wrazenie – tym bardziej jezeli sie zalozy do zdjecia niebieski garnitur ze zlotymi guzikami.

    Ja (daj mi takie prawo) wole male Audi palace na 100km niecale 4-ry litry ale majace dwukrotnie wieksze przyspieszenie niz ten amerykanski Cadillac.

    Jezeli jest Ci z tym dobrze to snij dalej ten swoj sen z lat 60-ych – ja wole sie obudzic. Sam jednak na wszelki wypadek…wolisz Kanade.

    Dla wielbicieli Amerykanskiego Snu polecam wycieczke po Detroid…ciezko bedzie znalezc dunski odpowiednik destrukcji i marntrowstwa -jak wszystko co amerykanskie syf rowniez jest amerykanski czyli najwiekszy (szkoda, ze mobilnosc spoleczna juz dawno nie jest…)

    http://www.flickriver.com/photos/rtdphotography/sets/72157608232676210/

    http://www.tribunemagazine.co.uk/2010/03/ghost-city-of-detroit-hangs-onto-some-fighting-spirit/

    http://vi.sualize.us/view/6e32fd954c5973aa1fcb0b7cdb66c53e/

    http://vi.sualize.us/view/7bebc3fe1d5eb98c0c5a7cc8fa5691e2/

    http://www.indymedia.ie/article/87257

  87. Historia ze znaczkiem pocztowym w NYC to nie jest jakas tam anegdotka z cyklu „co jedna Pani powiedziala” to autentyczna historia z pierwszej reki z przed paru tygodni.

    To „przygoda” dajaca dwom mlodym Australijczykom praktyczna lekcje standartow amerykanskiego systemu – jego brutalnosci i represyjnosci.
    Moj sym dzwonil do mnie z autentycznym przerazeniem w glosie bo sposob (normalny jak zgaduje w Amerce) traktowania obywatelii nie miesci sie w zadnych cywilizowanych normach.

    Czy ktos przy zdrowym zmyslach moze sobie wyobrazic 16-to osobowa cele, gdzie aresztantow trzyma sie na betonowej podlodze w Danii?
    To niemozliwe – i to jest ta przepasc miedzy snem a prawda.
    Wolnosc w brutalnym panstwie policyjnym jest fikcja!

    To wydarzenie mowi duzo wiecej o Ameryce niz tony analiz.

  88. mag napisała 17 marca o godz. 20:18

    „To już początek Puszczy Białej”

    Droga Mag!

    Początki Puszczy Białej umieściłbym niedługo po ostatnim zlodowaceniu na terenie obecnej polski około wiele tysięcy lat temu. Jak można obejrzeć na mapie Puszczy Białej, próby określenia kształu obszaru Puszczy Białej mogą być ćwiczeniem w słownictwie geometrycznym. Okrąg jest brzegiem koła, a środek okręgu nie leży na nim. Zarówno wnętrze koła jak i jego brzeg nie mają początku. Elipsa, parabola i hiperbola posiadają wierzczchołki nie będące czubkami jak to jest w wielokącie znanym również jako wielobok. Zarówno wielokąt i wielobok lubią być zamknięte przez złączenie początku i końca krzywej łamanej. Gdybyśmy to chcieli dziecku opowiedzieć to zapewne wzielibyśmy do ręki jakiś drut, a najprowdopodobniej przewód czyli drut w osłonce. Tak jak drut w osłonce, tak zwykle rzeka wielkości Narwi i Bugu ma obustronne otoczenie
    oceniane wraz z rzeką jako chronione lub nie. Więc linia biegu rzeki zwykle nie nadaje się na brzeg obszaru chronionego.

    Mamy polskie tradycyjne określenie „skraj”, a ja mieszkając na skraju przedwojennej Ochoty widzę teraz z okna „ostatnie” domy przedwojennej Ochoty.

    Oto plan (trzeba skalować obraz!)) wart obejrzenia dla ciekawych Białej:

    http://nature.poland.pl/cms/image.htm?id=264560

    Dla wstępnego zapoznania się z Białą warto zajrzeć tu:

    http://www.puszczabiala.pl/

    W Puszczy Białej są(!) cztery rezerwaty obejmujące małą jej część.
    Teren jest wpisany do programu Natura 2000.

    Określenie „ma status” brzmi jak pełniący obowiązki posiadającego wiedzę.

    Wiem, że wiesz jak nie być rezerwatem niedbałości językowej.

    Miłych spacerów po białych piaskach i obserwacji karasków!

  89. PrzyGoda – przydarzyla mi sie bez R.
    ZdaRza sie.
    Przepraszam Kleofas !

    – moja arabska zaklejona kurzem – wiadomo zimowy shimal wieje….(znowu burza piaskowa a wlasciwie pylowa) – klawiatura czasem jak nie rabne piescia w klawisz to literki nie wystuka.

  90. Falicz – miałem Cię za hetkę-pętelkę, ale właśnie zdjąłem kapelusz z głowy i piórami zamiatam Ci do ziemi.

  91. Kleofasie,
    czytałem, a jakże, tylko znać nie dałem, przepraszam. Przyznam, ze zainteresowałeś mnie swoją idolką do tego stopnia, ze nawet sobie trochę poguglowałem, żeby się ciut więcej dowiedzieć.
    Pozdrawiam, Nemer

  92. grube, szare, ponure, trzęsące się dupska w dżinsach , spierniczale p…..y wszystkich krajow laczcie sie !
    Na ra ! musze jeszcze leciec do Teheranu na kamienowanie .

  93. O Doris Day słyszałem także takie określenie: wieczna dziewica ( mimo kreowanego medialnie jej „romansu” z Rockiem Hudsonem. A może wlaśnie dlatego ?….) 😉

  94. telegraphic observer,

    przypomnę, że mieszkam w Ameryce (Pn) i codziennie staram się realizować mój dream, raczej z powodzeniem, czego i Tobie serdecznie życzę, skoro Ty też mieszkasz w Ameryce (Pn).

    Pozdrawiam.

  95. otago

    Lepiej już jedź do Izraela na rozjeżdżanie żywcem buldożerem, jak Rachel Corrie, i zabierz ze sobą co najmniej z trójkę małych dzieciaków jak masz, aby jednemu strzelili w piersi, lub w głowę, drugie żeby spalili białym fosforem, a trzecie zagłodzili w obozie koncentracyjnym XXIw. http://www.youtube.com/watch?v=AFNzZvb3OVg

  96. staruszek
    Drogi przyjacielu!
    Dzieki za linki do tematu Puszcza Biała, ale mam go (czyli temat) juz „obcykany”.
    Linia brzegowa Narwii tworzy piekne zakole w tej „mojej” okolicy i jest (sic!) objęta programem Natura 2000, bo sa tam m.in. lęgowiska ptaków.
    Wszelkim rezerwatom – leśnym, krajobrazowym itp. jest (sic!) przyznawany właśnie STATUS tychże na podstawie odpowiednich zarządzeń Ministra Leśnictwa lub wojewody.
    Nie idź zatem w ślady Kleofasa, znanego purysty językowego, bo i Twobie zdarza się tkwić w „mylnym błędzie”.
    Miłych spacerów wiosennych skrajem przedwojennej Ochoty! To bardzo ładny fragment miasta.

  97. @Lex
    18 marca o godz. 12:56
    Właśnie dlatego, bo Rocky podobno lubił blondynów, a nie blondynki.

  98. PS
    Pamiętam szum medialny, gdy wynajętym samolotem przywieziono go do Paryża – był w ostatnim stadium SIDA, co podkreślano wtedy, jednoznacznie wiążąc chorobę z orientacją seksualną. Niektórzy jeszcze teraz mówią o karze Boskiej za takie niecne grzechy.

  99. Andrzeju F, zagadka: Najbardziej dynamicznie rosnaca nacja grubasow na swiecie ?

    http://www.modi.monash.edu.au/obesity-facts-figures/obesity-in-australia/

    W jakim kraju 60 % ludnosci nie stac jest na zakup swiezych owocow oraz 50 % rezygnuje wizyty lekarskiej w czasie choroby?

    http://www.smh.com.au/lifestyle/life/life-on-234-a-week-no-fresh-food-holidays-or-visits-to-the-doctor-20110104-19f57.html

    Panie Andrzeju, wlasnie te samochody ze skrzydlami oraz 500m kw budy powoduja u mnie ” odruch Siwca” za kazdym razem jak powracam do USA z krajow trzeciego swiata lub czarujacej Europy! Kwestia gustu. Odpowiada mi ponadto amerykanska spolecznosc. Generalnie – bardzo zyczliwa, zorganizowana, czasem naiwna ale nie tak pazerna jak ludy wschodnie. No i czysta; zapach potu jest rzecza bardzo rzadka … a z tym roznie bywa tu i owdzie.

    Nacjonalistyczna goraczka jest nieuleczalna – ale mozna to robic przynajmniej z klasa.

  100. Falicz
    Miałem Cię za prostego chłopa z Krosna, ale w tym pierwszym się pomyliłem. Prosty chłop napisałby na blogu – Ameryka jest skończona, co się okaże w roku 2025 (przykładowo), co się objawi tym a tym. Kropka. I bym zostawił sprawę czasowi, i nie zawracał sobie głowy jakimiś wypocinami duende i TO, ich miłością do Hameryki, i zająś się jakimś (po)godnym tematem. Interesujesz się przylotem bocianów do Krosna?
    Ale że jesteś z Krosna, to trafiłem?

  101. Może to miejsce nie jest najbardziej odpowiednie, lecz nie znam lepszego, by przekazać Panu, Panie Danielu moje czytelnicze podziękowania za wspaniałą „Passę”. Pięknie Pan widzi ludzi i łączące ich relacje, a chociaż ich nazwiska i kojarzone z nimi sprawy nie budzą już dawnych emocji, umiejętność traktowania z równie życzliwą wnikliwością obu stron rozmaitych „barykad” wciąż pozostaje godnym naśladowania i prawdziwie bohaterskim wzorem.

  102. Dwoch sie wzielo za Ameryke. Zaden tu nie mieszka, przepisuja z gazet. I wyciagaja bzdety. Ze „grube dupy”, ze „cela z betonowa podloga” i takie rozne. Ze wielkie Cadillacs, ze dwie godziny do pracy. Ze wzieli do pudla za klejenie po scianach….Sam Faulkner by nie wymyslil..Jako material porownawczy, wzieli sobie Danie. Tyz piknie ! Mozna bylo Grenlandie, albo inny Madagaskar. Nie oni. Co za matolki to czytaja ?

    Wytykaja jeden drugiemu, ze jeden z Krosna, drugi farbowany itd.

    Na koniec dochodza do konkluzji: „Nas USA bedzie bezwglednie rogrywalo tylko i jedynie dla wlasnych interesow – KROPKA.” Tak, dokladnie ! I dlatego – lepiej posypac leb popiolem i stanac w kilometrowej kolejce po wizy, nie wysylac do US prezydenta z glupimi dowcipami, nauczyc premiera, zeby telefon od Obamy przyjmowal nawet w nocy, nie opluwac, nie oczerniac – pokory !

    Falicz juz raz sie zblamowal, kiedy odgrywal eksperta od Rosji. Teraz, czas na Ameryke. Opanuj sie Pan, Panie Falicz !

  103. Antonius 3-18 15.15

    Wybacz – nigdy „dlatego bo”. Zawsze „dlatego ze”. Pozdrawiam.

  104. duende
    18 marca o godz. 15:30 …

    Ja wiem, ze „u nas”bija aborygenow – tylko co to pomaga Ameryce?
    Pamietaj nie patrz na Australijczykow i jedz duzo warzyw bo chorowanie jest w Ameryce drogie.
    Po cholere Ci 500 metrow budy?
    Do sprzatania?
    A moze po prostu na srodku prerii nie ma dokad pojsc.

    Co do skrzydel to wedlug mnie bardziej pasuja do samolotow ale to jak wszystko subiektywne.

    Naprawde ja moge miec swoje zdanie o USA, ktore nie ma zadnego zwiazku z przywiazaniem do osobistego sukcesu jakim jest dla Ciebie emigracja do Ameryki – ze zwyczajnych ludzkich powodow masz obowiazek bronic jej jak Czestochowy – rozumiem.

    TO,
    Nie nie jestem niestety z Krosna ani z Jasla – jestem z Lodzi.
    I to nie ma nic do rzeczy jezeli chodzi o USA – ten chlop w garniturze ze zlotymi guzikami musial skads byc wiec padlo na Krosno.
    No to jak to jest z ta amerykanska umieralnoscia niemowlat – czy jest czescia „American Dream” bo wszystko w USA musi byc duze ?

  105. Konsultacje społeczne w sprawie wieku emerytalnego trwają od 20 lat i nic nie wnoszą. 80 % społeczeństwa było, jest i będzie przeciw, bo przeciętny człowiek nie myśli o bankructwie państwa i nie ma takiego obowiązku. Od tego jest rząd, który musi podjąć decyzję, czy to się ludziom podoba czy nie. Ta reforma jest nie tylko cząstkowa, ale i zbyt wolna. Podniesienie wieku emerytalnego za 30 lat może nie pomóc, jeśli państwo splajtuje wcześniej np. za lat 10, 15, 20, 25 albo i 30.
    Jesli jednak rząd przepchnie szybko ustawę, to będzie miał czas zrobić coś jeszcze. Pierwszy rok po wyborach jest najważniejszy. Ta reforma emerytalna na pewno opóźni i złagodzi bankructwo państwa polskiego. Żeby go całkowicie uniknąć trzeba by zmniejszać długi państwa, a nie tylko wolniej powiększać.

    Sprawa ratingu ma raczej propagandowy charakter. Rating dotyczy krótkookresowych długów, a Polska nie splajtuje w ciągu 2 lat. To wiemy i bez ratingu. Gdy jednak USA przestaną drukować dulary za 5-10 lat sytuacja może się odmienić.

  106. duende
    18 marca o godz. 15:30>>>>

    Panie Andrzeju, wlasnie te samochody ze skrzydlami oraz 500m kw budy powoduja u mnie ” odruch Siwca” za kazdym razem jak powracam do USA z krajow trzeciego swiata lub czarujacej Europy! Kwestia gustu….”

    Panie Duende,

    Mysle, ze za bardzo traktuje Pan obrone honoru USA osobiscie.

    Ja nie mam nic do panskich 500 metrow i odruchu Siwca.

    Mam bliskiego kolege, ktory tez ma 500 metrow pod Warszawa i to jest jedynie garaz, w ktorym trzyma Ferrari, Lamborginni, i i jeszce pare bryk.
    Do mieszkania ma palac kolo 4000 metrow kwadratowych na 15 ha parku barokowego.
    Nie przeszkadza mu to bo ma do obslugi i sprzatania sluzbe.
    Pewnie gdybyscie byli znajomymi to by mial po powrocie z wizyty u Pana w Ameryce do Polski odruch Siwca.
    Ale co to ma do amerykanskiego systemu?
    Nie wiem.
    Jest sporo milionow Amerykanow, ktorzy maja 1.5 metra kwadratowego pudelka papierowego po mostem.

    Argument w obronie Ameryki w postaci „w Australii sa grubi i nie jedza warzyw” tez wydaje sie troche histeryczny.

    Ja Panu milosci do USA nie mam zamiaru odebrac ale proby wykazania wyzszosci systemu amerykanskiego nad dunskim przy pomocy wlasnego metrazu sa dosyc groteskowe.
    Jestem przekonany, ze gdyby sie Pan postaral to stac by Pana bylo na duza chalupe i na Bialorusi.

    Jest tyle obiektywnych wskaznikow pokazujacy ogolny poziom zycia i zaawansowania cywilizacyjnego, ze nie trzeba sie chwytac wlasnej brzytwy.

    Amerykanie oczywiscie moga byc bardzo sympatyczni a narod wspanialy ale mam nadzieje, ze rozumiemy, ze nie pisze o „nienawisci” do narodu ale o systemie spolecznym, ekonomicznym i politycznym.

    A propos amerykanskiej czystosci, z ktorej Pan jest tak dumny – to dla mnie ciekawsze niz Pana subiektywne odczucia organoleptyczne jest, ze
    Amerykanki statystycznie maja prawie 20 razy czesciej chlamydie niz Francuzki…
    A na 1 Niemke z syfilisem przypada staystycznie 8 Amerykanek.
    http://www.cdc.gov/Features/dsSTDData/
    Zaloze sie ze nawet amerykanski brudas nie jest czystszy od europejskiego czysciocha.
    Moze to wspomnienia a moze Pan po prostu przebywa bedac w Europie w nieodpowiednim towarzystwie – moi znajomi sie myja.

  107. Kleofas
    18 marca o godz. 18:21

    Dwoch sie wzielo za Ameryke. Zaden tu nie mieszka, przepisuja z gazet. I wyciagaja bzdety. Ze „grube dupy”, ze „cela z betonowa podloga” i takie rozne….”

    Szanowny Kleofasie,
    Bardzo uwaznie opieram sie na realnych wydarzeniach i doswiadczeniach z pierwszej reki.
    Gazet NIE czytam!
    Dupy widzialem na wlasne oczy od Dallas do Nowego Jorku (takie w dresach… nigdzie tego nie widzialem w takich rozmiarach i ilosci) i nie moglem wyjsc z podziwu i jakie duze i jakie amerykanskie.

    W latach 80-tych studiowalem na UTA.
    (University of Texas in Arlington).

    Panie Kleofasie – czyzby od tego czasu zmalaly?

  108. Jeszcze jedno Panie Kleofasie,

    Te kilometrowekolejki do ambasady amerykanskie to rozumiem wspomnienia z dawnych czasow.
    Troche sie zmienilo -teraz co roku wiecej Polakow jezdzi do Tunezji…niz do Ameryki a z Czechami mamy poltoraraza wyzsza wymiane handlowa niz z supermocarstwem.
    A do praktycznie calej Europy mozna pojechac na dowod osobisty, mieszkac, pracowac i miec nawet sluzbe zdrowia.

    Europa jest inna Panie Kleofasie – tu nie ma 7 metrowego ploty kolczastego pod pradem (tego pradu nie sprawdzilem) na granicy z Rumunia tak jak na granicy meksykanskiej – to inne standardy.
    Nawet na szmacie mozna zarobic 15 Euro a nie 5 dolarow za godzine… nikt sie za bardzo nie bedzie pchal do Ameryki skad nawet w tej chwili zaczeli wracac Meksykanie (to akurat czytalem).

    I tak USA traktuje Polske instrumentalnie – bo jak wszystkie kraje kieruje sie wlasnym interesem.
    My naiwnie wierzymy w „tradycyjna braterstwo… i przyjazn”.

  109. Falicz, czy nie myslisz ze omawiamy rzeczy nudne i nieistotne dla blogu? Proponuje zawieszenie broni.
    Z prozaicznego powodu, sportowej kontuzji (gram w ligach starcow 45 plus) mialem wiecej wolnego czasu, wczytalem sie w ep oraz glebie twoich wpisow. Teraz rozumiem dlaczego prowadzisz tyle wojen na blogu o kazde g . Buchaj z rogiem blogowy towarzyszu!

  110. na pytanie czy chcesz pracować dłużej 90 % osób powie nie.
    Ale na pytanie czy chciałbyś dostawać wyższe emerytury podobny procent powie tak.

  111. Mag!

    Mam wrażenie, że dotknąłem Cię moimi uwagami. Przepraszam.
    Mapę Puszczy Białej i uwagi o rezerwatach w tej puszczy adresowałem do pozostałych blogowiczów. Dzięki temu, że Puszcza Biała nie jest rezerwatem nie będą skreślali jej listy możliwych miejsc biwakowania.
    To może Ci sprzyjać bądź przeciwnie.

    Jako – mniejszy od kianga – uparty koniowaty obśmiany przez większość posłów polskiego Sejmu pozostanę przy wątku geometrycznym.
    Narew jest rzeką wyjątkową. Cytat z polskiej Wikipedii:
    „Jest jedynym w Europie i jednym z trzech na świecie przykładem rzeki anastomozującej, czasami zwanej rzeką warkoczową (płynie siecią rozgałęziających i łączących się koryt).”

    Jak na upartego koniowatego być może mam gatunkowo przesądzone tkwienie, chociaż sobie nie przypominam.

    Kleofasa i jego ślady jak nurt Narwi mijam z lewa lub prawa, bo nie zrozumiawszy pierwszych jego komentarzy dalsze omijam. I nie podoba mi się straszenie Kleofasa mnie jak zająca ogarem.

    Tematu Narwi nie mam obcykanego, jak i wielu innych tematów, bo nie używam zwrotów wymienionych w słowniku miejskiego slangu.

    Zorba the Greek and his donkey

    http://www.youtube.com/watch?v=Kq8EcJ6AT80

  112. Miało być „nie straszyć mną Kleofasa”.

css.php