Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

11.03.2012
niedziela

Chleba i igrzysk!

11 marca 2012, niedziela,

Dwie świętości – piłkarskie mistrzostwa Europy oraz Stadion Narodowy – znalazły się nagle na cenzurowanym. Znana feministka, krytyczka literatury i publicystka, Kazimiera Szczuka (której jestem wielbicielem) uznała Euro za część męskiego kultu igrzysk. (Całej wypowiedzi, niestety, nie znam). Uważam spojrzenie na mistrzostwa piłkarskie z kobiecego punktu widzenia za w pełni uprawnione i ciekawe. Faktem jest, że to są mistrzostwa drużyn męskich, że piłka nożna pań dopiero zaczyna się rozwijać, a także że igrzyska były dziedziną zdominowaną przez mężczyzn, aczkolwiek kobiety biorą udział w igrzyskach od lat i przyniosły Polsce wiele laurów. Czasy się zmieniają, coraz więcej kobiet uprawa sporty (vide w tych dniach Justyna Kowalczyk), kibicują jej panie i panowie, w miarę równouprawnienia przybywa kobiet na boiskach i na trybunach, w tenisie na przykład wynagrodzenie pań jest coraz bliższe wynagrodzeniu panów. Kobiety, które uprawiają sport, samą swoją postawą i sukcesami sprzyjają równouprawnieniu. Ja bym nie odpychał Euro jako przykładu szaleństwa mężczyzn, raczej starałbym się widzieć jak najwięcej pań na stadionach, ponieważ sport to piękna i pożyteczna pasja, a poza tym większa obecność pań pomogłaby ucywilizować męską dzicz, czyli kiboli. Im większe będzie równouprawnienie, im więcej wolnego czasu będą miały kobiety – tym więcej z nich będzie brało udział w igrzyskach. Zamiast palić stadiony należy na nie chodzić.

Janusz Palikot z kolei, powiedział (w Radiu Zet), że nie rozumie, dlaczego w Warszawie zbudowano dwa stadiony, jeden za 1,5 mld, drugi za 2 mld złotych, po igrzyskach będą niepotrzebne i trzeba je będzie wysadzić w powietrze, jak to się już zagranicą zdarzało. I znów, w jego wypowiedzi tkwi racjonalne jądro. Budowa stadionu typowo piłkarskiego i widowiskowego (bez bieżni) była przedsięwzięciem wysoce dyskusyjnym. Na pewno dwa stosunkowo podobne stadiony nie są Warszawie niezbędne. Stadion Narodowy ma jednak szanse się utrzymać. Liczy się nie tylko bilans finansowy, ale również to, co stadion da Warszawie, zwłaszcza prawobrzeżnej. Miastu przybył piękny obiekt, jego standard przyczyni się do cywilizowania publiczności. To samo dotyczy nowych stadionów w innych miastach.

Nowe stadiony, drogi, odnowione dworce i przystanki – to wszystko ma swoje znaczenie, gdyby nie Euro 2012, Dworzec Centralny w Warszawie długo jeszcze nie doczekałby się remontu. Czy zamiast wydawać pieniądze na stadiony, należało je przeznaczyć na przedszkola i żłobki? – jak twierdzi Palikot. To samo dotyczy budowy sal koncertowych, muzeów, kolejnych lotnisk. Moim zdaniem jest to pytanie czy myć ręce czy nogi? Milionerzy nie potrzebują ani żłobków ani stadionów, lud potrzebuje jednego i drugiego, chleba i igrzysk..

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 188

Dodaj komentarz »
  1. Marek, 13.58. Ci amerykańscy zbrodniarze zamordowali dziś kolejnych 17 Afgańczyków. Wszystko w imię ropy, okrążania Rosji zniewolenia świata. Czynią to niestety z naszą pomocą.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/masakra-w-afganistanie-zolnierz-usa-strzelal-do-cy,1,5053485,wiadomosc.html
    Warto także wiedzieć, że znaczną część zbrodni i podbojów organizują przy pomocy prywatnych firm wojskowych. Jest to nowość w zorganizowanej technice zabijania, o czym normalni ludzie pojęcia nie mają, a „wolne” środki przekazu o tym milczą. Źródła podają że walczy już ponad milion żołnierzy prywatnych. Radzę sięgnąć po; http://www.konflikty.pl/a,1843,Ksiazki,Wojna_jako_usluga._Jak_prywatne_firmy_wojskowe_niszcza_demokracje_-_Rolf_Uesseler.html a dowiesz się, że finansowane są one ze środków poza budżetem USA, np ministerstwa kultury lub krwawej Hilary. Poznasz także listę tych barbarzyńskich firm i co one i gdzie robią. W pierwszym rzędzie zabijają.

  2. Brałem udział w krakowskiej „manifie”. Po drodze. Spotkałem pod Uniwersytetem grupę około 200 osób, z których większość stanowiły hieny telewizyjne i radiowe, gapie i kilku policjantów. Kilka niechlujnie napisanych transparentów i szturmówek anarchistów, z których zdołałem odczytać tylko słowo „precz”. Myślałem, że spotkam 15 tysięcy, tak jak tydzień temu pisowców w obronie Rydzyka. Zawiedziony poszedłem do domu. A miałem szczerą ochotę podemonstrować.

  3. @Kartka z podróży
    Zauważyłeś chyba Kartko, że ostatnio „zszedłem” z Ciebie, przestałem komentować Twoje komentarze.
    Muszę jednak przerwać ciszę, po przeczytaniu felietonu Adama Krzemińskiego „Koniec ideologii”.
    Dedykuję Ci podtytuł stamtąd.

    Obecny kryzys jest chyba pierwszym, który nie stworzy żadnej alternatywnej utopii. Żadnego nowego Lenina, który wskaże porywające rozwiązanie

    Wiele lubiących Cię blogerów/rek zarzucało Ci bezproduktywne krytykanctwo. Nie napisałeś tekstu, w którym mówisz „co w zamian”. Slogany typu „reformy, reformy, reformy”, bez rozumienia ograniczeń politycznych są banalne – chyba się zgodzisz.

    Myślisz pewnie po co ten wstęp, o co stasiekowi chodzi?
    Odpowiadam: próbuję znaleźć trochę zrozumienia dla Twoich wystąpień na blogach Polityki.
    Mój slogan ostatnio to: „Donald Tusk tak, wypaczenia NIE!”

    PS
    Lewy, tylko nie rechocz po francusku nad kielichem Bordeaux.
    I pamiętaj o przyrzeczeniu. Przyrzekałeś publicznie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Stadiony są faktem. Postawiono je i trudno. W tej chwili nurtuje mnie tylko pytanie kto jest ich włascicielem, więc kto będzie płacił za ich utrzymanie. Mam nadzieję, że oba stadiony są własnością li tylko miasta Warszawy. Również tzw „narodowy” bo przecież Warszawa jest kolebką narodu. Tak więc nie ukrywam, że dobrze mi robi myśl, iż Daniel Passent do śmierci ze swej emerytury będzie się zrzucał na ich utrzymanie. Oczywiscie ciesząc oczęta ich widokiem. „Płacisz i masz” – jak mawiają. Mam też nadzieję, że owe opłaty będą inspiurujące do pisania blogowych felietonów
    pozdrawiam

  6. Chciałbym przy okazji nowego wpisu zwrócić uwagę na przekorę adresatów (wytłuszczonych) prymitywnych zabiegów PR Platformy.

    1. Donald Tusk nawet ślub kościelny wziął przed wyborami 2005 a większość biskupów woli PIS i prezesa.
    2. Orliki, stadiony, rekreacja z „kopanou” – to wszystko miało wzmocnić sympatię (i głosy) miłośników futbolu.

    Wniosek: nie z nami takie numery p. Tusk!
    Trzeba wrócić do kanonów liberalizmu i obywatelskości. I mówić nawet trudną prawdę w dobie Internetu.

  7. Panie Redaktorze ,
    do monumentalnego idiotyzmu styropianowej polityki energetycznej (Możejki,Gazoport,łącznik) owocującej monumentalnym VETEM ,dołączył monumentalny idiotyzm stadionowy.Nie mniej kosztowny.To nie jest sprawa wyboru „ręce czy nogi ?”.
    Tu nie ma żadnego wyboru.Pozostaje modlitwa.

  8. ….dziś byłem na Dworcu Zachodnim, oczy ze zdumienia rozpostarły się jak u wściekłego pekińczyka, gdyby nie były mocno przytwierdzone do mojej głowy wystrzeliłby z orbit jak pocisk z pistoletu. Co spowodowało owy wytrzeszcz? Stan jednego z głównych dworców warszawskich przed Euro 2012. Czas zatrzymał wskazówkę zegara w latach osiemdziesiątych i choć jestem człowiekiem małej wiary patrząc na ten relikt przeszłości dotarło do mnie, że mimo że jest w zasadzie całkiem dobrze w naszym kraju to jest i będzie za co wstydzić się przed przyjezdnymi.
    Stadion Narodowy jest piękny, piękne są nowe tramwaje, piękna jest Minister Mucha, pięknieje w oczach polska waluta, po ostatnim czasie brzydoty, niestety Dworzec Zachodni, nigdy piękny nie był, nie jest i obawiam się, że nie będzie.
    Dlaczego? Powodów jest wiele. Nie słyszałem, żeby choćby słowo nawet czystego populizmu z ust celebrytów z Wiejskiej otuliło się wokół Dworca Zachodniego. Czyżby to miejsce było wyłączone z ruchu na czas Euro?
    Zastanawiam się czy w ostatnich miesiącach ktokolwiek zastanowił się nad przygotowaniami do Euro na poważnie, jakoś pojawiły się inne ważne lub mniej ważne problemy, które przyćmiły odpowiedzialność miasta, polityków za prawidłowe przygotowanie się do mistrzostw.
    Dzień kobiet, rozdajemy prezerwatywy – Palikot, brawo!!!, przecież na Euro możemy wyprodukować prezerwatywy w barwach narodowych poszczególnych państw. Może do tego z melodyjką np:hymnem w wykonaniu Edyty Górniak.
    Oczywiście niezwykle ważne wydarzenie, mam wrażenie o większym znaczeniu od przygotowań do Euro, to wczorajsze otwarcie ronda i obwodnicy w Siedlcach. Czytałem o tym na kilku portalach. Przecież w uroczystościach brał udział czcigodny Jarosław. To jest wydarzenie na miarę paska w TVN.
    Niestety do Euro coraz mniej czasu, wiem, że lukę w kalendarzu w okolicach 10.04 wypełni Maciarewicz z nowym pomysłem na katastrofę smoleńską. Już czekam z niecierpliwością co wymyśli, kiedy okaże się, że w lesie obok brzozy była palma przystosowana do warunków rosyjskich jedna, jedyna i to w nią uderzyło skrzydło samolotu.
    Niestety jestem jeszcze jedną ofiarą katastrofy smoleńskiej. Mam imieniny i urodziny jednego dnia 10.04. co oznacza, że kilka dni przed i po muszę stronić od mediów, żeby nie popaść w totalną przepaść rozpaczy w końcu to moje urodziny.
    Na szczęście po kwietniu będzie majówka a potem już Euro i co????
    Wielkie przeżycia piłkarskie, tłumy kibiców, piękny stadion i wstyd. Wstyd nie za naszą drużynę, która może nawet wyjdzie z grupy i zrobi wielką przyjemność nam kibicom, nie za piękny narodowy stadion, nie za wspaniałą znaną na całym świecie polską gościnność tylko za zaniedbania, których efektem będą śmierdzące dworce, brudne autobusy z niedziałającą klimatyzacją, prawy brzeg Wisły, gdzie od dawna powinny funkcjonować kawiarnie, restauracje, pasaż spacerowy z ławeczkami dla romantycznie usposobionych kibicek, słuchających Palikota, noszących w torebce prezerwatywy.
    Nie mogę nie wrócić do tematu prezerwatyw, jestem względnie normalnym facetem no może poza tym, że już żonatym, ale pomysł z prezerwatywami ewidentnie ukazał dno intelektualne w grupie Palikota, który zamiast walczyć o równouprawnienie załatwia nam mężczyznom offset w procesie podrywu pełnoletnich dziewczyn. Teraz to one muszą zadbać o zabezpieczenie a jakże. To się nazywa równouprawnienie, śmiech.
    Panie Danielu serdecznie Pana pozdrawiam, właśnie czytam „PASSA”. Dzięki takim ludziom jak Pan wiara w trzeźwe rozumowanie rodaków jest wiecznie żywa. Książka jest rewelacyjna.

    M.R.

  9. jeszcze parę takich tekstów szczuk i śród, a zacznę znów
    oglądać mecze! po 26 latach przerwy…

  10. Szanowny redaktorze Polityki

    Podpowiem panu ze lud jeszcze potrzebuje lustracji.

    baltazarsaldo

  11. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Janusz Palikot z kolei, powiedział (w Radiu Zet), że nie rozumie, dlaczego w Warszawie zbudowano dwa stadiony, jeden za 1,5 mld, drugi za 2 mld złotych”

    Wydaje sie, ze Palikot po prostu nie rozumie kobiet – prawda?
    Abstrahujac od stadionow pani Hani , ale te condony + przedszkola (?) – naja …

  12. Cóż tu pisać, to pytanie trudne się wydaje
    Gospodarz en passant odpowiedzi jednak nam rozdaje
    Aga zaś, gdy tylko się przebudzi
    Pytaniami znów zadręczy ludzi

    Jak ustalić, że TJ to Trąba Jerzy?
    Czy buractwo nadal kwintalami się mierzy?
    Z kim głos ludu sobie nockę tę spędza?
    Kto potwierdzi, że magrud to jednak jędza?
    Kto napisał, że od kiboli woli kibolki?
    Czy bez seksu żyć mogą Matki Polki?
    Kiedy Jarkacz za seks zabierze się wreszcie?
    Gdzie jest lepiej, w Polsce czy w Budapeszcie?
    Dlaczego Manifa jest lepsza niż igrzyska?
    Czym Szczuka dla wielbicieli wciąż tryska?
    Co myją feminiski – nogi czy ręce?
    Czego ludowi i milionerom potrzeba najwięcej?
    O nie paleniu stadionów Redaktor daje mówkę,
    A może powinien zaprosić nas na kuroniówkę?
    Dlaczego stadiony ma zdominować kibolska dzicz,
    Gdy wokół niego miga ministry smukła gicz?
    Czy od tego zależy tłumu cywilizowanie,
    Aby na stadionie gremialnie zjawiły się panie?
    Skąd wiadomo, że ludowi trza dać igrzysk i chleba?
    Whisky i cygar, czy tego milionerom do szczęścia potrzeba?

    Mag dawno temu wpadła w stan nerwowy
    I musiała zażyć bromu
    Stasieku zaś poszedł po rozum do głowy
    I kiedy powróci – nie wiadomo …

  13. Dla mnie Euro 2012 i Stadion Narodowy nie stanowią świętości. Euro to po prostu fałszywa kalkulacja finansowa i zaplanowane straty dla budżetu państwa, a drugi stadion w Warszawie dowodem na polską megalomanię. Był stadion o nazwie podobnej w Chorzowie, wystarczyło go trochę dofinansować, a piękny stadion Legii powinien zaspokoić narcystyczne zachcianki Warszawiaków, no i wszystkich Prawdziwych – Polaków – Patryjotów – Kiboli. Nie musieliby przyjechać lub oglądać spotkań w siedlisku zakamuflowanej opcji. Dzisiejsi kibole nie znają Cieślika, Alszera, Lubańskiego czy Gorgonia, który wygrywali na chorzowskim stadionie, spisując się dzielnie w walce z Rosjanami, choć obowiązywał rozkaz – „nam strzelać nie kazano”.

    Jedynym beneficjentem Euro będzie FIFA, a polski rząd (a głównie społeczeństwo) zostanie z ręką w nocniku, gdy emocje sportowe opadną. Można będzie znów oddać Stadion Narodowy Wietnamczykom do handlu, nie będą marzli w zimie, bo dach będzie zamknięty od listopada do kwietnia.
    Wiem, że decyzja o przyjęciu Euro była nieunikniona, wiele obywateli będzie żyło tymi igrzyskami, niezależnie od posiadanego „panem”, ale można było ograniczyć straty.

  14. „Miastu przybył piękny obiekt, ”
    Nie lubie sie powtarzac ale musze , Narodowy jak najbardziej bo przypomina z zewnatrz balkon z PRL-owskiego blokowiska

  15. Z koniecznością budowy stadionów i dróg wszyscy się zgadzali, powiedzmy większość, w końcu mamy mentalność czym chata bogata. Gdyby ktoś zaproponował za tą kasę budowę przedszkoli i żłobków, byłby rwetest że budują przedszkola, a świątynia opaczności stoi niebudowana

  16. Stasieku
    Co to znaczy koniec ideologii? Czy ma być koniec marzeń o przyszłości bo przecież tym w sensie politycznym jest ideologia. Czy to może ma być koniec pewnego porządku wewnetrzenego, umysłowego, który w sobie mamy? Dla mnie koniec ideologii oznacza chaos, burdel dnia dzisiejszego bez nadziei na przyszłość. Jesli uznamy, że ideologie się skończyły i „no future” to mnie w to graj. Łatwiej mi z tą brudną ale zmysłową beznadzieją żyć niż Tobie. Przecież Ty myślisz o jutrze a nie ja. Ale „no future” to przecież też ideologia.
    Zadajesz mi konkretne pytania o przyszłość – na kanwie mej krytyki współczesności – i rządasz konkretnych odpowiedzi. To jest symptomatyczne dla dyskusji blogowych. Ciągle napotykam na pytania – „Jeśli nie Tusk, PO, PSL to kto? Odpowiadaj natychmiast co będzie jutro jesli nie oni …?”
    Stasieku, ale mnie nie interesuje jutro, jakieś kombinacje w parlamencie, wybory. Jak napisał Michaił Aleksandrowicz Bakunin „Cywilizacja gnije, barbarzyństwo nie osiągnęło jeszcze dostatecznej siły(…) chciałoby się dożyć wielkiego dnia Nemezis(…) Niech moi przyjaciele budują – ja pragnę zniszczenia, ponieważ jestem przekonany, że budować w martwocie ze zgniłych materiałów jest syzyfową pracą i że tylko z wielkiego zniszczenia mogą powstać nowe materiały, a z nich nowe organizmy.”
    Dlatego popieram Balcerowicza, bo jego sposób myslenia prowadzi wprost do rewolucji. Dlatego też zachęcam by w skarpetach wygoniono czarnych bo to polskiej zapyziałej prowincji pozwoli poczuć się Wandejczykami. A Tusk – konserwator hamuje tę zmianę. Więc kibicuję jego upadkowi tak jak głodne dziecko patrzy przez szybę sklepu na słodkie ciastko. Im dłużej to będzie trwało tym szyba – pod uderzeniem brukowca – szybciej pęknie. I wymarzone, wykradzione dziecinną dłonią ciastko będzie słodsze.
    Pozdrawiam

  17. Polak to jest równy gość, tylko cierpi na nadmiar żółci.
    Tyle słów wylano i łez, a ile pouczeń o ciężkich pieniądzach z powodu dwóch miliardowych stadionów w stolicy kraju. Ale słowa nie słyszałem o tym, jak ten problem miał być rozwiązany i jak go dalej ciągnąć. Bo jest klub piłkarski, który kiedyś być może znów sięgnie po miejsce w pierwszej czwórce europejskich mistrzów (jak w sezonie 1969/70). I jest Euro 2012, impreza krajowi potrzebna – jak wiadomo wszystkim tylko nie manifistkom, która potrzebuje nieco większego stadionu, z lepszym dojazdem niż na ul. Łazienkowską. No i jest cała lista innych imprez stadionowych, może PZLA wróci z memoriałem Kusego … co tam jeszcze, aby tylko się utrzymać. Nie wiadomo właściwie jakie są plany Ratusza na ten temat. Może Legia sekcję piłkarską przeniosłaby za Wisłę, i podobne rozwiązania wymagające niewątpliwie negocjacji, planowania, liczenia kosztów i przychodów. Może coś z tego zrobiono?
    Mam takie wrażenie, że meritum jest z biegiem polskiej dyskusji nad jakąś sprawą coraz mniej ważne.

    p.s.
    http://wyborcza.pl/1,75248,11282873,PSL_i_PiS_chce_systemu_emerytalnego_jak_w_Kanadzie_.html
    Artykuł wyjaśnia i rozwala mit kanadyjskiej emerytury, oczywiście skrótowo. Jedna uwaga nt. zamiany walut w takich analizach. 1 CAD = 3,13 PLN, w ostatnich12 mies. kurs wahał się w przedziale 2,7 – 3,4 PLN za CAD. W artykule przyjęto najwyższą możliwą wartość, co średni miesięczny zarobek 3500 CAD czyni 12 tys zł. Absurd, albowiem siła nabywcza kanadyjskiego dolara jest niższa w ujęciu średniego koszyka dóbr i usług, nawet poniżej 2 dol za zł. Transport publiczny, książki i gazety, mieszkania, wszelkie usługi, część żywności jest nawet po tym kursie tańsza w Polsce.

    Dodajam do załączonego artykułu na tak pasjonujący temat emerytur. Moja emerytura po 30 latach pracy i zamieszkania wyniesie wg. szacunku około 1100 dol/mies, 400 jako cześć gwarantowana i opłacona z podatków (OAS) i 700 jako część składkowa i inwestowana przez rządowy fundusz (CPP). Zarobki powyżej średniej, ale tylko od średniej pobiera się składki na część składkową. Zatem reszta emerytury, (więcej niż drugie tyle) musi pochodzić z dodatkowych 18% zarobków dobrowolnych oszczędności (RRSP) objętych osłoną przed PIT (income tax). Można powiedzieć, że licząc przymusowe i dobrowolne składki, w tym podatki, w sumie na emeryturę odkładałem (i odkładano w moim imieniu) około 30% moich zarobków brutto.

  18. @Baltazarsaldo
    Może warto sobie zrobić przerwę.
    Pan Passent chciał zadowolić wszystkich i postawił pytanie, które dręczy ludzkość od 5 tysięcy lat: Co by było, gdyby Egipcjanie budowali żłobki niewolnikom zamiast piramid? Ocena zależy od mentalności.
    W czasach samoobsługi podstawianie nogi jest zbyteczne.
    Wszystkiego

  19. Razem z tymi stadionami trzeba będzie wysadzić w powietrze jeszcze wiele rzeczy niepotrzebnych, IPN, supermarkety, osiedla za murami i brzydkie kościoły. A czyszczenie i odnawianie obiektów powinno być elementem wrażliwości, schludności i kultury a nie podłych imprez dla pospólstwa. To tak na marginesie.

  20. M.R. 19.44. Marzyciel się znalazł. Warszawski.

  21. Stasieku
    Jako ilustracje muzyczną mego komentarza do Ciebie proponuje te melodię
    http://www.youtube.com/watch?v=G4Yes7Z4zxM&feature=related
    pozdrawiam

  22. Jak to wszyscy się strasznie zainteresowali stadionami w Warszawie. Nikt nie mówi o tym w Gdańsku, we Wrocławiu, w Chorzowie, tylko akurat warszawskie kolą oczy. I co najciekawsze, jakoś to nie warszawiacy na ten temat mówią, tylko z innych miast i wsi. Palikot niech sobie wysadza stadion Motoru, którego nie ma, co się czepia Warszawy? Który z Was był na meczu Legii? Skąd wiecie, że tam nikt nie bywa? Co w ogóle możecie powiedzieć na ten temat? Że Was Warszawa kole w oczy tak jak zwykle? Bo ma być brzydka, żeby taki M.R. mógł sobie ponarzekać na dworzec. Bo oczywiście z trzech dworców warszawskich wybrał ten, którego jeszcze nie zaczęto remontować. Przypadek? Nie, stara śpiewka, tak dobrać przykłady, aby dopieprzyć osobom, miastom lub instytucjom nielubianym. A że to popularnie nazywa się demagogią? A co to kogo obchodzi, zawsze przylgnie trochę idiotyzmów, jak wyłuszczenia faceta „z prowincji”.
    „wczoraj zwiedzałem Stadion Narodowy i też byłem pod równie wielkim wrażeniem. Zachwyca i z zewnątrz i ze środka”. Wiecie, kto to powiedział? Trener reprezentacji Niemiec. Kolega był na Portugalii i wrócił zachwycony. Do tego stadionu potrzebny jest dobry menedżer. Stadion ma ponad 58 tys. miejsc, czyli jak na miasto wielkości Warszawy wcale nie jest największy, ma kategorię czwartej gwiazdki (najwyższej) wg Wiki (chociaż po tym, co ja wiem, to teraz to nosi nazwę „Elita”) i jest własnością Skarbu Państwa. Stadion Legii jest własnością miasta (a nie Legii, ani, TVN, ani ITI) i mieści 31 tys. widzów. O co taki krzyk? Ale przecież w komentarzach u redaktora Passenta nie może być inaczej, wszystko, co w Polsce robią, jest głupie, bez sensu, godne wysadzenia w powietrze, a w ogóle temu wszystkiemu winien jest Tusk. Na Stadion Dziesięciolecia wchodziło i 100.000 ludzi i nikt nie narzekał, że to idiotyzm budować tak duży stadion.

  23. Oczywiście jest pytanie czy w referendum społeczeństwo wybrałoby Euro 2012, czy mieszkania komunalne. Tyczy to się i stadionów.

    Żłobków nie popieram, lepiej by się malutkimi dziećmi opiekowali ich najbliżsi i nie tylko z powodu zagrożenia chorobą sierocą. Czemu nigdzie nie spotykam wypowiedzi fachowca o tym że niemowlęciu niełatwo jest rozróżnić jakość środków nie tylko wychowawczych we własnym środowsku, cóż dopiero gdy ma na głowie jeszcze z dziesięć osób personelu żłobka. Czy to nie za duże wymagania wobec niemowlęcia i czy zdoła on/ona odrobić straty do końca swego życia? Zamiast dotować żłobki lepiej dotować rodzinę. Inwestycja przecież z kategorii najlepszych – w kapitał ludzki.

  24. Kartko z podróży – dzięki za serdeczne słowa i piosenkę. Odwzajemniam pozdrowienia!

  25. @ jasny gwint

    To prawda, wszystkim dobrze są znane dokonania prywatnych najemników z Blackwater (PMC – Private Military Company) w Iraku, chociaż wojsko z Polski świadczące usługi militarne de facto na rzecz nacjonalistycznych bankierów, pod szyldem NATO, za pieniądze, moim zdaniem wcale nie odbiega zbytnio od formuły PMC, pozostaje tylko kwestia ustalenia kto tu jest właścicielem, czerpiącym główne zyski, gdyż dla państwa z tego pożytek żaden, przeciwnie, same straty: finansowe, moralne, wizerunkowe, i jedyne, co z tego wynika, to hańba dla Polski i Polaków, a także promocja barbarzyństwa na świecie. Jednak tego będzie pewnie trudno dociec, gdyż kabała jest tak uknuta, że nawet przełożonego prokuratora, który w krzyku rozpaczy strzelił sobie w łeb, aby zwrócić uwagę opinii publicznej na nieprawidłowości w sztabie generalnym, usunięto szybko w niebyt. Zabawne argumentacje popleczników globalnych morderców typu „musimy trwać w NATO, bo w razie czego nam pomogą” są zwykłym chciejstwem albo bezczelnym, cynicznym picem (stawiam na pic) i nie mają racjonalnego uzasadnienia, nie są oparte na żadnych faktach z przeszłości, mogących świadczyć na korzyść takiej idiotycznej, propagandowej tezy. Alianci, mimo istniejących traktatów wypięli się na nas, kiedy Hitler z Bolszewikami napadli wspólnie na Polskę w 1939r.; Alianci oddali nas także po wojnie bez zmrużenia oka szajce Józefa Dżuga szwli, ksywka Stalin pod kilkudziesięcioletnią okupację, z której wyrwaliśmy się sami. Nie ruszyli również nawet palcem w bucie, aby ratować Żydów eksterminowanych tu przez Niemców w obozach koncentracyjnych oraz w gettach, na co dowody wraz z listem od żydowskich przywódców w okupowanej Polsce dostarczył im w 1942r. Jan Karski, naoczny świadek. Powiadomił Aliantów, w imieniu rządu RP na uchodźctwie dotarł do samego Roosvelta i do amerykańskich rabinów, jak Stephen Wise, Nachum Goldman, Waldman. Bez skutku. Generał Sikorski słał kompletne raporty Aliantom w sprawie eksterminacji Żydów przez Niemców w okupowanej Polsce, żądał bombardowania dróg dojazdowych do obozów koncentracyjnych, komór gazowych, krematoriów. Na nic. W dowód wdzięczności zamordowali go i wpakowali do metalowej trumny, w samej bieliźnie.
    Dnia 13-tego maja 1943r. p. Szmul Zygielbojm, członek Polskiej Rady Narodowej, popełnił samobójstwo w Londynie, w proteście przeciwko bezczynności Aliantów wobec niemieckiego ludobójstwa Żydów w okupowanej Polsce.

    Poza tym nikt nie zagraża nam dzisiaj militarnie, może poza kolejnym okupantem – barbarzyńcą, w miejsce sowieckiego, za sprawą Radka „Szybkie Pióro”, podpisującego wszystko, co mu podsuną, jak tą umowa o tarczy rakietowej wycelowanej w Rosję, czego skutkiem jest wycelowanie w nas (a nie w USA) rosyjskich rakiet atomowych.

    Teraz rusza następna globalistyczna kabała – humbug pt. „Kony 2012”, mający na celu usprawiedliwienie ataku na Ugandę, aby ustanowić tam bazę militarną, która pozwoli na sprawowanie kontroli kabalistów nad ropą naftową okolicznych krajów, pod pozorem „pomocy humanitarnej”, ścigania zbrodniarza, którego nikt nie widział od 2006r. i który prawdopodobnie dawno nie żyje, jak bin Laden, o czym mówi z sensem Alex Jones, wzywając przy okazji do aresztowania Angeliny Jolie, nazywając ją publicznie „globalistyczną dziwką”, albowiem piękna Angelina nie po raz pierwszy opowiada się za militarną agresją w interesie internacjonalistycznej kabały: http://www.infowars.com/kony-2012-hoax-exposed/

  26. Panie redaktorze,

    Pisze Pan:

    „……sport to piękna i pożyteczna pasja, a poza tym większa obecność pań pomogłaby ucywilizować męską dzicz, czyli kiboli.”

    O, swieta naiwnosci ! Kibolki urosna wraz kibolami. Wyleza ze wszystkich dziur megiery, pijaczki, kurwy i zlodziejki, awanturnice, wsciekle staruszki i niedopieszczone larwy, zeby wyladowac swe frustracje. Dolacza potezne slonice, tluste i niechciane, i zazadaja satysfakcji. Narkomanki, ktorym jest wszystko jedno, dla draki, tez dolacza. Beda bezkarnie lac obecnych kiboli, bo „Co, kobiete bijesz, skurwysynu ?”

    Przeciez chamski kraj jest chamski we wszystkich dziedzinach. Porzadkowi i policjanci beda mieli zwiazane rece. Menela mozna za leb i do „suki”, dame nie wypada. Na jedna, zeby ja wyniesc ze stadionu, potrzeba minimum dwoch. Trzeci bedzie zbieral co jej wypadlo z torebki: szminki, podkladki i inne bzdryngle. A ile fang i kopow zarobia – nikt nie policzy. Damska policja dostanie od nich lomot wtrymiga, bez regulaminow. A sadzic sie cholery beda do usranej smierci, do ostatniej zlotowki.

    Jedyna wartosc Panskiego postulatu to baby, jako antidotum na kiboli. Posadzic je w oddzielnych sektorach, zeby sie rozbujaly i niech mi wtedy pokaza Starucha, ktory im podskoczy. Beda mialy potezna oslone u feministek, lesbijek, prof.Srody i red. Szczuki.

    Pan marzy o mamuskach z parazytami na reku, na stadionie ? A ile przygazuje rzed meczem i po meczu z kolegownami ? Degradacje pci pieknej ta nozna dla kobiet wprowadzi. Lepiej by Pan nie ruszal beczki z dynamitem, dopoki nie wiadomo kiedy i jak wybuchnie.

  27. szczuka to dno,nie rozumiem czym sie zachwycasz.ale masz prawo to zachwytow nad kiczem

  28. Daniel Passent:

    „…Liczy się nie tylko bilans finansowy, ale również to, co stadion da Warszawie, zwłaszcza prawobrzeżnej. Miastu przybył piękny obiekt, jego standard przyczyni się do cywilizowania publiczności. To samo dotyczy nowych stadionów w innych miastach….”

    tymczasem:

    „…Na oddziale szpitala w Czestochowie nie ma pieniedzy i brakuje lekow?
    Niech rodzina pacjenta załatwi
    Leżący w częstochowskim szpitalu trzylatek nie dostał leku przeciwgorączkowego, bo na oddziale nie było takiego specyfiku. Zadzwoniono do ojca, by przywiózł synowi coś na zbicie temperatury. Goraczke „leczy” sie zimnymi okladami…”

    „…. 4 grudnia 1977 r. Bokassa koronował się na cesarza Bokassę I.
    Oprawa ceremonii, wzorowanej na ceremonii koronacyjnej Napoleona, kosztowała 20 mln USD, co stanowiło 1/3 budżetu tego jednego z najbiedniejszych krajów Afryki. Tron wykonany został ze złoconego brązu w kształcie orła, a cesarska korona warta 5 mln USD była wysadzana 5 tysiącami diamentów…”

    Nie dziwi wiec, ze Tuskolandia ma podobne priorytety – ostatecznie skoro jestesmy ponad dwa razy biedniejsi na glowe niz Dunczycy to chociaz na prezydencje europejska mozemy („stac nas”) wydac 3 razy tyle co oni…

    Tu nie chodziPanie Passent oto czy myc glowe czy nogi ale chodzi o zwyczajne ludzkie priorytety i umiar – nie stac nas na ‚piekny” obiekt za 2 miliardy – gdy nie ma na lekarstwa – wystarczylby rownie „piekny” za miliard – mysle, ze goscie by zrozumieli i docenili nasz rozsadek i umiar w kraju na dorobku w czasie swiatowego kryzysu.
    O nas swiadcza nie tylko stadiony ale chyba duzo bardziej lekarstwa dla 3-LATKOW – i skromne ale czyste ulice.

    Pax Americana:
    „….Żołnierze byli pijani i strzelali na oślep. Ciała zabitych były podziurawione jak sito – tak masakrę w afgańskiej prowincji Kandahar opisują świadkowie, do których dotarł reporter Reutera. Wcześniej agencje podawały, że afgańskich cywilów ostrzelał jeden żołnierz. Nie było też mowy, że był pijany. W masakrze zginęło m.in. dziewięcioro dzieci i trzy kobiety. ..
    Ich ciała polali jakimś płynem i podpalili – opowiadał Reuterowi szlochający Samad. – Widziałem wszystkich moich 11 bliskich martwych, w tym moje dzieci i wnuki – dodał….” a krawy babsztyl Clintonowa poucza caly swiat

  29. Andrzej Falicz, 6.40. W Krakowie pobudowali dwa stadiony. Cracovii i Wisły. W obu praktycznie nie uświadczysz polskiego gracza, a ci importowani za wielkie pieniądze pętają się dołach tabeli. Tymczasem w Szpitalu Żeromskiego w Nowej Hucie wszystkie korytarze zastawione są dwoma rzędami łóżek. Bogacze i partyjniacy mają własne szpitale

  30. Marek, 0.29. O tym jak USA ukrywało fakty związane z zagładą /teraz to nazywają da celów merkantylnych Holocaustem/ pisze Fabricio Calvi w książce pt ” Pakt z diabłem” http://lubimyczytac.pl/ksiazka/6266/pakt-z-diablem. Właśnie czytam. Podstawę książki stanowią ujawnione po latach dokumenty CIA. Wszystko to przeraża i świadczy o faktycznej zmowie „demokracji zachodnich” z Hitlerem dla zniszczenia Żydów i nie tylko. O Kraskim wspomniano jeden raz z komentarzem, że Roosevelt faktycznie zlekceważył informacje naszego bohatera. Miał ich znaczenie więcej i bardziej udokumentowanych.

  31. Tym razem nie kruszyłabym kopii.
    Kobiety lubią i coraz częściej uprawiają sport. Tutejsze Gienie (żona Walerego Wątróbki z felietonów Wiecha) umawiają się na nordic walking, młodsze biegają, kibicują miejscowej drużynie.
    Ja co prawda wolę lekką atletykę, ale moja matka i jedna z koleżanek to prawdziwe fanki futbolu. Chętnie jeździłyby na mecze, gdyby nie kibole.
    Sądzę, że tym razem Kazimiera Szczuka powinna powalczyć ze stereotypem we własnej głowie.

    I skoro jesteśmy przy piłce – czy ktoś może mi wytłumaczyć, czemu piłkarze zarabiają ogromne pieniądze za żałosne wyniki, a srebrny medalista z poprzedniej olimpiady musi żebrać o możliwość przygotowania się do startu w Londynie, bo dostaje
    700 zł stypendium?
    http://www.sport.pl/sport/1,67926,11005944,Olimpijczyk_zadnej_pracy_sie_nie_boi.html
    Konia z rzędem za logiczne wytłumaczenie.

  32. A propos dworców kolejowych:
    Końcówka lat osiemdziesiątych poprzedniego wieku. Dworzec Warszawa Wschodnia, około 22-ej, obskurna poczekalnia. Grupa młodzieży otacza dziewczyne, która gra na gitarze i śpiewa „Poczekalnię PKP” Eli Mielczarek…

  33. @ferrums
    11 marca o godz. 21:26

    ***Z koniecznością budowy stadionów i dróg wszyscy się zgadzali, powiedzmy większość, w końcu mamy mentalność czym chata bogata. Gdyby ktoś zaproponował za tą kasę budowę przedszkoli i żłobków, byłby rwetest że budują przedszkola, a świątynia opacznośc stoi niebudowana***

    Uwielbiam takie Freudowskie pomyłki: Świątynia „opaczności” w miejsce świątyni „opatrzności”.
    Według mnie to polityka „na opak” czyli „opaczne” jest wydawanie pieniędzy społecznych na świątynie, gdy nie ma przedszkoli i szpitali. Z leczeniem ducha można poczekać, wystarczy żałować grzechów na łożu śmierci, lub odpowiednim datkiem zapewnić sobie dobre życie pozagrobowe. Wystarczy popatrzeć na tablice pamiątkowe w Licheniu, tam „Opatrzność” zadba o donatorów (od 1000 zł wzwyż).

  34. Jest sporo ludzi,którzy „wiedzą”,że wrestling to walki na serio.
    Jeszcze więcej ogląda mecze piłki nożnej ekscytując sie „piękną,
    sportową” rywalizacją.I przeważnie tak jest.
    I tylko czasem jakaś Korea dojdzie do ćwierćfinału,albo
    inna Gambia wygra 10:0,bo potrzebuje punktów.
    Gdybyśmy nie wydali tych pieniędzy na stadiony
    to i tak nie poszłyby na szpitale i żłobki.

  35. Szanowny Panie Passent,
    porownywanie czystek 68 roku do dzisiejszej (89-2012) lustracji jest nie tylko nieporozumieniem, jest typowym przykladem ahistorycznego postrzegania swiata. Z ciekawoscia jednak czytam Pana Passe, hossa chyba nie byla i byc nie mogla. Jest Pan waznym Zeitzeuge.
    Z powazaniem.
    ET

  36. Redukowanie bogatej historii oraz zaslkug Prus do czasokresu 33-45 jest ahistoryczne.

    ET

  37. Retoryka Swiatowida:

    piszacc o polskiej polityce askcentuje slusznie role i pozycje opozycji. Piszac jednak o Izraelu wychodzi z zalozenia, ze jest to spolecznestwo homogenne. Nie zaklada wogole istnienia opozycji i jej znaczenia w izraelskiej polityce.

    ET

  38. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    jasny gwint
    12 marca o godz. 10:26

    Marek, 0.29. O tym jak USA ukrywało fakty związane z zagładą < To znaczy fakty byly bd. znane, ostatecznie ktos nabywal od Wolffa von Amerongena z NSDAP – nie zadajac zadnych pytan (?) – papiery wartosciowe w czasie II WS – prawda?

    Post Christum.
    To tak li tylko am Rande historycznej pozycji „Strach” Grossmana.
    W tzw. najnowszej historii mamy tez inne b. ciekewe watki dotyczace katolikow http://niezalezna.pl/25029-pocalunek-judasza

  39. Glos Ludu, 11 marca 14.44

    Adres i telefon dla kolegow poprosze.

  40. Feministką nie jestem, piłki nożnej nie lubię. Lubię jak dzieciaki mają zajęcie to niech sobie kopią piłkę, biegają czy grają w inne gry. Najważniejsze, że się nie nudzą nie podpierają ścian na podwórkach.
    Zawsze uważałam i uważam, że piłkarskie mistrzostwa organizowane u nas to brak wyobraźni, bo w tym czasie kiedy się o to ubiegaliśmy jako kraj, siedzieliśmy w długach, nie mieliśmy żadnych oszczędności a infrastruktura sprzed wieku. Dlatego cieszy mnie bardzo, że udało się zrobić cokolwiek może w dużej mierze siermiężnie ale służyć będzie wszystkim (stadiony też). Byłam w Barcelonie jakiś czas temu i widziałam ten ich ogromny stadion, który żył chyba głównie z z wycieczek. Mnie się nie podobało, ogromny pusty teren, po którym hulał wiatr. Ale wszystko to kwestia gustu. Jednym są potrzebne stadiony, innym parki albo teatry, kina. Potrzebne są żłobki, przedszkola, szkoły wyższe uczelnie, kościoły i minarety itd., itd. Nie należy tylko przesadzać, wszystko w odpowiednich proporcjach i na pewno nie wszystko powstanie, zbuduje się natychmiast, w jednej chwili.

  41. Pieniądze na stadiony, czy na naukę i zdrowie to nie jest dylemat typu, czy lepiej myć ręce, czy nogi, to wybór systemu wartości przez polityków (być może charakterystycznego dla określonej grupy społecznej). Oczywiście stadiony itp jak najbardziej, ale może w hierarchii wartości – zdrowie (życie), nauka (rozum) stoją ciut wyżej?

  42. Jeżeli pieniądze wydano na stadiony, autostrady, remonty dworców itp., to na co nie starczyło? Może trzeba to wyraźnie powiedzieć.

  43. J.S.
    12 marca o godz. 12:34

    A propos dworców kolejowych:
    Końcówka lat osiemdziesiątych poprzedniego wieku. Dworzec Warszawa Wschodnia, około 22-ej, obskurna poczekalnia. Grupa młodzieży otacza dziewczyne, która gra na gitarze i śpiewa „Poczekalnię PKP” Eli Mielczarek…”

    Wspomnienia,
    Z Ela przygotowywalismy sie razem do egzaminu maturalnego.
    Ale zamiast sie uczyc spiewalismy pol nocy testujac jabola.

  44. Szanowna Hanno.
    Jasne, że jedni chcą szpitali, inni żłobków a inni stadionów. Ale szpitale to obowiązek państwa a stadiony nie. Jeśli są tacy, którzy bez stadionów nie wiedzą jak żyć to niech sobie zbudują. Jak wierzącym nie wystarcza modlitwa pod gołym niebem to składają się i budują kościoły. A na stadionach zbudowanych za nasze podatki zarobią tzw. działacze z międzynarodowej mafii piłkarskiej.
    Z powazaniem W.

  45. Vera
    11 marca o godz. 21:52

    Szanowna Pani Vera

    Oko stojacych w kolejce na tych samo sie obslugujacych zapobiega nieporozumieniom.

    baltazarsaldo

  46. TO
    Prywatni wierzyciele Grecji w wiekszosci z ulga przyjeli czesciowa, kontrolowana insolwencje Grecji. Gieldy europejskie zareagowaly na nia takze pozytywnie. Greckie obligacje zostaly przez ich posiadaczy juz dawno spisane na straty, ale przedtem poprzez swoje wysokie oprocentowanie przyniosly jeszcze calkiem przyzwoity zysk, ktory w niektorych przypadkach moze nawet zrownowazyc straty. Banki rzeczywiscie zagrozone ta operacja stoja pod opieka strefy Euro. Oskarzanie Trojki jest niesprawiedliwe, negocjacje z prywatnymi wierzycielami prowadzila bezposrednio strona grecka.
    Czy inne wysoko zadluzone kraje Euro beda chcialy pojsc za przykladem Grecji. Kraje strefy Euro solennie przyzrekly, ze Grecja jest tu absolutnym wyjatkiem. Mialyby one niedotrzymac tego przyrzeczenia, stracilyby one calkowicie swoja wiarygodnosc. Grecka droga wydaje sie tez tylko liczbowo na pierwszy rzut oka atrakcyjna. Patrzac na sytuacje spoleczenstwa greckiego i sytuacje polityczna w Grecji, chyba nie ma czego zazdroscic.
    Co sie tyczy Portugali, otrzymuje ona swierzy kapital bezposrednio od Strefy Euro na o wiele korzystniejszych warunkach jak te 14% na wolnym rynku.
    Draghi i jego Bilion.
    Jeszcze niedawno Geithner, Soros i jak oni sie tam wszyscy nazywaja, nasi madrale z za Oceanu jezdzili do Europy i domagali sie swierzych pieniedzy dla wzmocnienia koniunktury w Eurolandzie. Teraz kiedy Draghi ulegl tym zyczeniom, sa one krytykowane jako slomiany ogien, ktory tylko chwilowo uspokoi europejski rynek obligacji panstwowej.
    Operacja Super Mario Draghi miala na celu nie tylko obnizenie oprecentowania oblogacji panstwowych, ale takze zaopatrzenia banki w swierza gotowke, ktorej (jak z reszta nam wszystki) podobno znowu im brakuje, dla udzielania wzajemnie, oraz realnej gospodarce kredytow.
    Ja osobiscie juz dawno nie wierze w ten ciagly brak pieniedzy na rynkach finansowych. Kolejne zastrzyki taniej gotowki dla nich, sa dla mnie niczym innym, jak subwencjonowaniem dzialu i metody gospodarczej, ktora o wlasnych silach nie jest w stanie osiagnac rendyty. Poprzez jej ciagle subwencjonowanie opozniamy jej samoregulacje i uzdrowienie. Mam tu na mysli bankructwo nierentownych bankow i likwidacje modeli transakcji finansowych, ktore bez tej ciaglej pomocy wogole by w obecnej formie nie zaistnialy.

  47. Ta Manifa (Porozumienie Kobiet 8 Marca) to organizacja bezzębna. Powinne panie i wspierające je panowie domagać się referendum.
    Odwołać Euro 2012 – jesteś za czy przeciw? – pytanie dobre, ale o rok spóźnione; może to – Czy jesteś za przecięciem pępowiny z Sejmu do Kościoła? Zbyt abstrakcyjne, symboliczne, nie konkretne, i nie bierze pod uwagę faktu, że tą pępowiną pokarm idzie też w drugą stronę, gdy Kościół wspiera posłów pobożnych i „narodowych”, a ucina pogańskich i liberalnych.
    Czy jesteś za wyprowadzeniem religii ze szkół? – źle sformułowane, bo większość rodziców jest za tym, by ich dzieci chodziły w szkole na religię. Może należy dodać – … a zaoszczędzony 1 miliard złotych (rocznie, nie jednorazowo) przekazać na dofinansowanie żłobków i przedszkoli? Tym właśnie referendalnym pytaniem Manifa mogłaby zaktywizować masy i zażyć sejmowo-kościelny organizm. W polityce społeczno-religijnej zawsze jest coś za coś i to trzeba uświadomić społeczeństwu.

    Oczywiście kibolki na stadiony jest lepszym hasłem, niż „palenie stadionów”. Wojnę o sport stadionowy i masowy należy wygrywać językiem. Kazi Szczuki na kibolkę się nie przerobi, ale taka Joasia Mucha już mogłaby być modelowym wzorem. Czy nie taki był zamysł Tuska? Zresztą ściągnięty od Kaczyńskiego (Ela Jakubiak, teraz w PJN), co jest bodaj jedynym dowodem na to że PO to PiS light. Kibolki na stadionach byłyby dowodem, że kobiety mają wolny czas na taką aktywizację po godzinach, oraz że stadionowa dzicz przeradza się w nową jakość.

    Jiba (12:15) pyta „czemu piłkarze zarabiają ogromne pieniądze za żałosne wyniki, a srebrny medalista (wioślarstwo) z poprzedniej olimpiady musi żebrać”? Ano działa ten obskurancki rynek. Tysiące ludzi idą oglądać futbol, taka jest jego widowiskowa i „towarzyska” cecha. Na lekkoatletykę, wioślarstwo, gimnastykę, szermierkę czy zapasy przychodzi garstka. Jest popyt na określone igrzyska. Te olimpijskie ale nie widowiskowe sporty są dofinansowywane wszędzie na świecie, a to przez ministra sportu, a to przez uniwersytety, czy organizacje samorządowe lub inne. Zaś sporty popularne: piłka nożna, koszykówka, hokej (na lodzie), w innych krajach bejsbol i amerykański futbol, ew. tenis turniejowy (elitarnie), same się wyżywią, są bizensem sensu stricto. W wymiarze masowym, wszystkie sporty są wyśmienitą szkołą charakteru, poza tym – w z drowym zdrowy duch. ale koszty ich uprawiania też są różne. Lekkoatletykę można uprawiać wszędzie, tak mi się zdaje, nawet w żłobku, między naszymi blokami na osiedlu robotniczym organizowaliśmy biegi na różne dystanse, a za ogrodzeniem był żłobek z dwoma piaskownicami, oczywiście wyśmienitymi do uprawiania skoków w dal i wzwyż, o trójskoku nie wspomnę. Ale to już starożytne są czasy. Piłka nożna też jest tanim sportem masowym, ale tylko w lecie i gdy pogoda dopisuje, ale ze wszystkich najbardziej dostępne jest kolarstwo. Właśnie otworzyłem sezon w ostatni weekend, do Wyścigu Pokoju jeszcze kilka tygodni. Ostatnio niezłym terenem do kolarstwa zdał mi się Las Kabacki, ale nie będę niczego przesądzał, narzucał, broń boże.

  48. Redaktorze, naprawdę nie ma problemu. Ten z lewej strony Wisły utrzyma się spokojnie z kopania okrągłągo nadętego przedmiotu zwanego piłką. Ten z prawej strony utrzyma się w razie potrzeby sam. Zostało to już udowodnione i można wrócić do sprawdzonych wzorców. Bogdan Tomaszewski wciąż w formie.

  49. Andrzej Falicz
    12 marca o godz. 14:58 pisze: Grupa młodzieży otacza dziewczyne, która gra na gitarze i śpiewa „Poczekalnię PKP” Eli Mielczarek.. . .

    A muzyka to „Blue drag” Django Reinhardt’a

  50. @telegraphic observer, 21:50
    Na pytanie „dlaczego nie ma bieżni” (pamiętam, byłem, kiedy Makomaski finiszował i pokonał Courtneya w 1958r), padła odpowiedź, że „pogorszyłaby się widoczność piłkarzy”.

    Zbigniew Boniek uważa decyzję PZPN o budowie swojej siedziby na Wilanowie, zamiast zagospodarowania pomieszczeń Narodowego za największy skandal.

    Czytałeś pewnie felieton „Do analogowych” (Polityka 10). Tam też autor stawia kilka pytań. Ilość absurdów, niezrozumiałych decyzji, z którymi spotykamy się codziennie od wyborów 1989, zmniejsza naszą nadzieję na rozsądną Polskę.
    Za komuny, Oni się wstydzili chociaż. Mając mandat ZSRR, żyli skromnie, pilnowali się wzajemnie.
    A ci dzisiejsi… Szkoda gadać.
    Wystarczy przeczytać deklaracje majątkowe i zastanowić się „skąd te zasoby i za co?
    Pozdrawiam
    PS
    W oddziale PKO BP, przy pl. Unii, zainstalowano „czujnik otwarcia drzwi” podobny do tych w supermarketach. Te drzwi otwierają się każdemu przechodniowi, który nie ma interesu w bankomacie albo stanowisku.
    A czujniki dotykowe/na kartę wymyślono już w ubiegłym wieku.

  51. Gospodarz pisze:
    …co stadion da Warszawie, zwłaszcza prawobrzeżnej. Miastu przybył piękny obiekt, jego standard przyczyni się do cywilizowania publiczności.

    Szanowny Panie, to chyba nie było na serio.
    Ten cholerny garnek widać z każdego zakątka Parku Skaryszewskiego, z każdej uliczki na saskiej Kępie.
    Stadion zasłania pół świata widzianego z Ronda Waszyngtona.
    Te cholerne kraty widać wszędzie, a za dwa lata cały ten złom pordzewieje, bo nie będzie pieniędzy na konserwację.
    Przydatność stadionu do czegokolwiek poza meczami jest znikoma. Co mnie przyciągnie w okolice stadionu poza meczem? Wiatr hula, nie ma nic.
    Czy z okazji KAŻDEJ imprezy będzie zamykany most Poniatowskiego i wprowadzany zakaz parkowania na ulicach nawet takich jak Kijowska? (gdzie Rzym, gdzie Krym?).
    Wiem z pierwszej ręki, że pół Londynu nie staje, gdy na Wembley odbywają się mecze. Dlaczego musi stawać Warszawa?

  52. Stasieku
    Lepiej późno, niż wcale…
    http://www.youtube.com/watch?v=uwQpD_CprzM

  53. Szukam wyjaśnienie dlaczego ten Robert Fico, który zmiażdżył prawicę na Słowacji jest takim strasznym populistą i nacjonalistą. Dzięki GW wiem, że ten Fico chce odzyskać pieniądze dla budżetu przez zwiększenie podatków od banków, dużych firm, operatorów telefonii komórkowej i dostawców energii. Wszyscy to kapitaliści zagraniczni. Fico postępuje bardzo słusznie. Odzyskuje majątek skradziony lub zagrabiony. Potrzebny nam nasz Fico. A ja w tej sytuacji także jestem populistą.

  54. Jiba
    12 marca o godz. 12:15
    I skoro jesteśmy przy piłce..

    …………………………………………………………………………………
    Katowicka policja zatrzymała trzech znanych piłkarzy Górnika Zabrze. W znanym lokalu Lorneta z Meduzą wszczęli oni awanturę oraz pobili kilku klientów. Uciekając rzucali kuflami i butelkami.
    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,11327378,Pilkarze_Gornika_wszczeli_burde_w_Lornecie_z_Meduza.html#ixzz1ov4LKrEB

  55. @stasieku, 16:41
    A wiesz, że byłem na tym meczu lekkoatletycznym z USA w 1958r. To były prawdziwe igrzyska w rzymskim stylu, mecz – z Anglią , z RFNem, trójmecz z ówczesnymi dwoma sąsiadami-potęgami sportowymi, kończyły się sztafetami, trzema, ostatnia 4x400m, na ostatniej zmienie Andrzej Badeński, konkurencje trochę się przeciągnęły, zapadał zmrok, ludzie zapalali gazety, potem marsz na przystanek Stadion. Albo memoriał Kusocińskiego w 1959, Edmund Piątkowski – rekord świata, mierzyli dwa razy, najpierw wyszło sędziom 59,64, ale potem dokładniej i okazało się , że jest 59,91.

    Ale Polska i tak spokojniej ciągnie niż Słowacja jeśli chodzi o szaleństwa i wyścig populizmów, patrząc transatlantycko.

  56. telegraphic observer
    11 marca o godz. 21:50
    ……………………………………………………………………………………..
    „Smith – podobnie jak jego żona – może przejść na emeryturę, mając 65 lat. Może, ale nie musi. Jeżeli zechce, wolno mu pracować do siedemdziesiątki.”
    Mogę pośrednio potwierdzić co pan pisze i cytowany link. Przyjacel z Kanady, profesor jednego z tamtejszych uniewersytetów, napisał mi ,że już wie , że będzie pracować co najmniej (!) do 67 roku życia. Jego staż pracy w Kanadzie to ponad 30 lat na stanowisku naukowym…

  57. @TO

    Musze Cie czesciowo zdradzic, bo coraz mniej podzielam twoja wiare w wolny rynek i liberalizm.
    Napisalem *czesciowo*, bo w dalszym ciagu uwazam, ze rzad Tuska w danych okolicznosciach jest najlepszy. Ale okolicznosci nie sa wesole.
    Wprawdzie Polska wychodzi nie najgorzej z kryzysu swiatowego, ale kryzys trwa i obawiam sie, ze tsunami ktore zaczelo sie w USA(banki) i Grecji powoli dotrze i do nas i wtedy nie bedzie zabawnie.
    Nie podobalo mi sie ZOO(PRL) w ktorym przyszlo mi zyc ponad 40 lat, marzylem jak wiekszosc Polakow o kapitalistycznej dzungli. Teraz jednak okazuje sie, ze ta dzungla zmierza ku samozagladzie.
    Po upadku komunizmu kapitalistyczny system jakis czas funkcjonowal racjonalnie, korefeusze tego systemu czyli bankierzy zachowywali sie na poczatku ostroznie, ale kiedy doszli do wniosku, ze wlasciwie co im przeszkadza aby pojsc na calego, rozpedzili wehikul do maksimum i teraz okazuje sie, ze ten wehikul nie ma hamulcow.
    Od bezposrednich swiadkow dowiedzialem sie sporo na temat hiszpanskiego kryzysu. Mamy tam do czynienia z reakcja lancuchowa przechodzenia na bezrobocie: najpierw zona, potem maz. Pozostaja niesplacone kredyty hipoteczne, zyrowane dzieciom kredyty. Poniewaz nie da sie dalej splacac, bo brak dochodow, wiec dzieci nie dostana wymarzonych mieszkan, a zadluzeni jako zyranci rodzice, tez straca swoje wlasnosciowe mieszkania. Mozna by zapytac: Po co brali kredyty, sami sobie winni.? Wydawaloby sie, ze ci skromniesi, zadawalajacy sie wynajmem ,wygrali. Ale tez nie, bo tracac prace, nie maja za co placic czynszu.
    W Grecji poszlo to z pewnoscia duzo dalej.
    Jest w tym cos nienormalnego, ze nieustannie wytwarzajaca materialne bogactwa ludzkosc ma coraz mniejszy dostep do tych bogactw. Podkreslam *dostep*, bo te bogactwa: domy,samochody, zywnosc itd sa, zostaly wyprodukowane, ze tylko 2% ludzi ma dostep do 50% tychze bogactw.
    To musi sie zle skonczyc i byc moze prognozy Marksa, w XIX w przedwczesne, teraz sie spelnia. Polaryzacja, ow przepastny rozziew miedzy bogatymi(ktorych jest coraz mniej, a maja coraz wiecej) i biednymi(ktorych jest coraz wiecej, a maja coraz mniej), grozi katastrofa.
    I coz moze na to Tusk ?. Co on moze zrobic na tym wzburzonym morzu ?.
    Na razie nasza lodeczka plynie w miare sprawnie, ale jak dlugo jeszcze ?
    Niektorym marzy sie Bialorus, albo Korea Polnocna. Ale postawienie na autarkie jest utopia. Z globalnej sieci kapitalizmu nie mozna sie wywiklac, wprowadzajac nasza lodeczke do jakiej cichej , oslonietej od wzburzonego morza zatoczki , i co ? Sadzic marchewke, a skad elektrycznosc, bo nawet nie mamy dosyc nafty aby wrocic do wynalazku Lukaszewicza..
    Ja dziwie sie tylko Tuskowi, ze jemu sie chce prowadzic lodke w tak niekorzystnych warunkach, wysluchiwac tych wszystkich absurdalnych oskarzen. Jesli jeszcze wezmiemy pod uwage nasz katonarod, ktory w demokratycznym systemie ma decydujacy i paralizujacy wplyw na racjonalne dzialania, panoszacy sie kosciol, no to rzeczywiscie nie ma silnego. Wiec jesli nie Tusk, to kto ?
    Tusk znajduje sie miedzy scylla katodemokracji i harybda puszczonego z lancucha kapitalizmu.
    Nie zazdroszcze mu.
    Cos musi sie zmienic, ale w skali globalnej, na ktora my malutki kraj nie mamy zadnego wplywu.
    Ale kto to zrobi i jak zmusi USA,Europe, Chiny, Brazylie itd aby sie w tym celu zjednoczyly i razem pomyslaly o przyszlosci ?
    Tego nie wiem. Jestem stary i nie musze sie niczego obawiac, ale mam dzieci i wnuki..i co dalej?

  58. Kleofasie, nie napisałam, że idę na ilość. Do mnie nie tak łatwo się dostać, bo wbrew pozorom jestem jednak trochę staroświecka i lubię, jak pan się trochę postara, zanim dostanie.

  59. Telegraphic Observer – uśmiałam się z twojego wiersza, udał ci się!

  60. „Ale zamiast sie uczyc spiewalismy pol nocy testujac jabola.”

    No widzisz falicz,skutki slabej nauki widac do dzisiaj, a teraz trudno sie wyzbyc kompleksu chloporobotnika.

  61. telegraphic observer
    12 marca o godz. 15:46

    W kwestii referendum bylbym bardziej radykalny. Powinno sie zaczac referendum od pytania: Czy jestes za przeprowadzeniem referendum ?: tak – nie.
    Byloby to takie metareferendum

  62. Bywalec 2
    Pełna zgoda, Geithner i Soros to straszliwi mądrale, co gorsza nie ze wschodu i tylko dwaj. Je też nie wierzę w brak gotówki, znam te sprawę z pierwszej ręki, szczególnie gdy nie ma się bankrutów na liście dłużników. Ale wiele europejskich banków ma bankrutów, do tego dochodzi spadające zaufanie do Europy, a raczej do jej niepozbieranej południowej części. W sumie rynki dostosowują się do tej nowej sytuacji w ten sposób, że pożyczają więcej Szwajcarii, Brytanii, Niemcom, a ci wzmocnieni tym strumieniem kapitału pakują w bardziej ryzykowne Portugalie i Włochy. I tak to się rozchodzi po kościach.
    http://www.nytimes.com/2012/03/12/business/global/eu-bank-crisis-only-narrowly-averted-catastrophe.html?_r=1&hpw

    W sumie bazową jest realna gospodarka, a ta póki co w Europie kuleje, głównie z powodów strukturalnych, np. słabości popytu konsumpcyjnego w Niemczech, braku elastyczności i dynamiki we Francji. W Europie rośnie bezrobocie, w Ameryce zatrudnienie – póki co, a tak zapowiada się jeszcze przez następne 12-24 miesięcy. Tymczasem panie Lagarde i Merkel w końcu nie głupie kobitki są w ciągłym sporze: http://www.nytimes.com/2012/03/10/world/europe/merkel-and-imf-chief-are-friendly-opponents-on-europes-debts.html
    I jak je nazwać – mądrale czy mądralki?

  63. Marek Sobczak, w komentarzu do wpisu Moniki Brodki w portalu „na:temat” ocenił polityków:

    Jak ktoś mnie się pyta jak oceniam Donalda Tuska ?
    To mu odpowiadam.
    To taki mężczyzna, który zasypia w krawacie, żeby rano odróżnić d..e od twarzy.

    Gdy ktoś mnie się pyta jak oceniam Bronisława Komorowskiego ?
    To mu odpowiadam.
    Jest to gość, który wygląda jak zamówiony i nieodebrany a kultura osobista myli mu się z kulturami żywych bakterii w jogurtach i do tego ma minę jak zawiadowca stacji, któremu spier….. pociąg.
    Jedyna osoba w państwie, która, encyklopedie czyta do góry nogami.

    Jak ktoś mnie się pyta jak oceniam Waldemara Pawlaka z PSL ?
    To mu odpowiadam.
    Pawlakowi proponuję, aby wkuwał język gruziński, geografię Abchazji i fizjologię mongolskich gazeli. Proponuję Waldkowi, aby oddał krew i kał do badań w celu stwierdzenia czy ma politykę we krwi czy w d….

    Jak ktoś mnie się pyta jak oceniam Janusza Palikota ?
    To mu odpowiadam.
    Palikot kojarzy mi się z nerwem łączącym oko z d…ą. Po wbiciu igły w d..ę, w oku pojawia się łza. Ale gdy wbijesz igłę w oko człowiek się zesra. Z takim ilorazem inteligencji Palikot jest bardziej niebezpieczny jak z bronią. Dla mnie to nie jest żaden przywódca, ponieważ powinien on zostać wybrany ale do pocierania smyczkiem o struny chińskich skrzypiec masturbacyjnych.

    Jak ktoś mnie się pyta jak oceniam Jarosława Kaczyńskiego ?
    To mu odpowiadam.
    Wygląda jak po eksperymentalnym zabiegu w Zakładzie Fryzjerskim na podobieństwo zbiega do planu filmowego PSYCHOZA i do tego nie ma kompletnie nic do powiedzenia.
    Bym nazwał pana zerem ale boję się że inni będą mieli do mnie pretensje, że przeszacowałem Pana wartość.

    Jak ktoś mnie się pyta jak oceniam śp Lecha Kaczyńskiego ?
    To mu odpowiadam.
    Jest to twórca słów „spieprzaj dziadu” i leży w krypcie na Wawelu wspólnie z twórcą Dziadów.

    Jak ktoś mnie się pyta jak oceniam Hanna Gronkiewicz-Waltz ?
    To mu odpowiadam.
    Przepraszam gdzie Pani chodzi do Fryzjera? Pytam z ciekawości żeby wiedzieć którego mam omijać. Jest bardzo pusta jak rezerwa federalna. Jest chyba miłośnicą psów i razi ją to, że flaga tak marnego kraju jest wkładana w tak szlachetne wydzieliny.

    Jak ktoś mnie się pyta jak oceniam Janusza Piechocińskiego z PSL ?
    To mu odpowiadam.
    On jest jak kura, utrzymanka biznesmena, która udaje, że nie istnieje, by nie przynosić kłopotów. Ale jak mój kochanek kupuje mi futro i prowadzi na premierę do opery, to przecież nie będę się opierać. Gdy trzeba uchwalić idiotyzm, nasz parlament staje się jednomyślny, co zresztą nie dziwi społeczeństwa, które go wybrało na własny obraz i podobieństwo.

    Jak ktoś mnie się pyta jak oceniam Papieża Benedykta XVI ?
    To mu odpowiadam.
    Stalin Watykanu, jako magik duchowy, ma jednak wpływ na ludzi, biorący się z ich wiary w różne świętości. Krzepić ją może mit, obraz na telebimie, znak umowny, np. kukła, czarny kamień, dwa patyki na krzyż, strumień światła. Dla wzbudzania metafizycznych emocji nie trzeba żywego trupa obwozić po świecie, wlec po ulicach i stadionach. Chyba że ktoś pragnie wzniecać kult masochizmu i sadyzmu, znęcania się nad sobą i fanatyzmu. Jedyna firma na świecie która działa full czasu, jako budowla sakralna z wiecznie przeciekającym dachem bo co niedziele jest zrzuta. Dlatego jak jest kolęda, to co roku na drzwiach piszę coś takiego. K+M+B=100 zł

  64. Czy dwa nowe stadiony pilkarskie w stolicy sie rentuja, o tym przekonamy sie dopiero kilka lat po Mistrzostwach Europy. Czy Mistrzostwa przyniosa zysk Polsce o tym przekonamy sie szybciej. Mistrzostwa Europy byly znakomita okazja do ofenzywy inwestycyjnej w polska infrastrukture. To co na trwale pozostanie to „osiagniecia” tej ofenzywy i opinia Polski u jej zagranicznych gosci. A wiec prawie wszystko w polskich rekach.
    Okay, Polska gospodarka miala troche pecha w losowaniu. Niemcy graja wszystkie mecze grupowe na Ukrainie. A przez Polske do Lwowa nie da sie jeszcze wciaz przejechac. Sila wyzsza ?
    Milosnik galicyjskiej A4.

  65. Nemer
    To moja kuzynka. Zaczynała na ulicy, w Łodzi. I wyszło jej to na zdrowie
    http://www.youtube.com/watch?v=4nXIYk7IEg8

  66. Stasieku 3-12 18.19

    Ten Twoj Sobczak Mareczek malo, ze chce a nie umie, to jeszcze spartolil ladna historyjke:

    Wszedl pacjent i sciaga gacie. Lekarz mowi, ze jest okulizda, nie wewnetrzny. Pacjent:

    – Wlasnie. Widzi Pan Doktor ten wlosek ?

    – Widze i co z tego ?

    – No wlasnie. Jak mi sie przylepi, to kiedy probuje oderwac, to mi lzy z oczu leca….

    A w ogole, wyborne ! Przepisuj jeszcze

  67. Kartka z podróży
    12 marca o godz. 19:53 pisze: „To moja kuzynka.”

    Kartko! Żałuję, że nie mam takich kuzynek. Bardzo lubię jej słuchać od wielu lat. Ale widzę, że nie kliknąłeś w moje „czerwone”, bo zaprezentowaliśmy to samo z „jutuby” !? A jak jej szło u Niemców, jak jej nie było?

  68. Kartka z Podrozy 3-12 19.53

    Rewelacja ! Prekursorka Klozet – Blues. Wszyscy tak macie w rodzinie ? Co za talent ! I ta wyobraznia. Ze nie wspomne o wyjatkowym glosie; jak chlupot spluczki.

    Jest sie czym pochwalic

  69. Glos Ludu 3.12 17.42

    Co to jest „troche postara” ? 1000, 10,000, 100,000 ? „Troche staroswiecka”, ale nie skrzypisz chyba ?

  70. głos ludu – dzięki, wystarczy się trochę postarać i już jest nagroda, jak w życiu. Powiem Ci w sekrecie, że linijki to 7. i 8. najsamprzód mi się zrymowały.
    Masz rację, Kleofasa trzeba trzymać na sznurku krótkim i napiętym, a on nawet się nie połapie.

  71. „Czy dwa nowe stadiony pilkarskie w stolicy sie rentuja, o tym przekonamy sie dopiero kilka lat po Mistrzostwach Europy”.
    Bywalcu!
    Możesz mi wytłumaczyć taki drobiazg, co ma stadion Legii do Mistrzostw Europy?
    Taki drobiazg.

  72. stasieku
    12 marca o godz. 18:19
    Marek Sobczak, w komentarzu do wpisu Moniki Brodki w portalu „na:temat” ocenił polityków:

    Mój komentarz złośliwy

    Marek Sobczak przywala kazdemu po plebejsku, furmańskim słownikiem – g..o, d..a, s…ć, a po rozwleklości pastwienia się nad ulepionymi przez siebie politycznymi kukiełkmi widać, że uwielbia siebie w roli rozsierdzonego woźnicy batożącego wszystkich po rozczochranych głowach, d…ch aż do u…nia. Ja o mało co – ze śmiechu, że ktoś mioże odczytywać te wypaśne wyzwiska jako satyrę.

    Pzdr, TJ

  73. Kleofas
    12 marca o godz. 20:32 do Kartki z Podrozy – „Rewelacja ! Prekursorka Klozet – Blues. Wszyscy tak macie w rodzinie ?”

    Kleofasie, to Ty mnie nie słyszałeś przy goleniu! Ja kiedyś śpiewem zarabiałem. Dwóch kumpli płaciło mi co rano 5 baksów za to, żebym się zamknął.
    A tak po starej znajomości, przypominam, że rodziny się nie wybiera, rodzinę się posiada! – no chyba że wybierzesz sobie rodzinę Radia Maryja, a to przepraszam i cofam ten sęk.
    I odczep się od Mielczarek, ja to np. bardzo to lubię

    Pozdrawiam, Nemer

  74. Coś mi nie wyszło, to jeszcze raz http://www.youtube.com/watch?v=AiIc0sDda2U

  75. LEWY, 17:41
    Do zdrady są dwa podejścia. Jedno – kulka w łeb. Drugie – ty ździro, poszłaś na ilość – i oburącz ją po pysku. Ale taka radykalność nie pasuje do tej właśnie zdradzieckiej sytuacji. Wydaje mi się, że na starość zakochałeś się w młodym Marksie, jego teorii alienacji i bóg wie czego jeszcze w spuszczonym z łańcucha kapitaliźmie („Rękopisy ekonomiczno-filozoficzne”. 1844):
    * Punktem wyjścia ekonomii politycznej jest fakt własności prywatnej. Faktu tego ekonomia polityczna nie wyjaśnia.
    * Wszystkie te następstwa zawarte są już w określeniu, że robotnik pozostaje do produktu swojej pracy w takim stosunku, jak do obcego przedmiotu. Bo z tego założenia wynika jasno, że im bardziej robotnik się spracowuje, tym potężniejszy staje się obcy świat przedmiotów, który tworzy jako coś, co mu się przeciwstawia, tym uboższy staje się on sam, jego świat wewnętrzny, tym mniej jest jego własnością. Podobnie jest z religią. Im więcej człowiek wkłada w boga, tym mniej zachowuje w sobie samym. Robotnik wkłada w przedmiot swoje życie; lecz odtąd należy ono już nie do niego, tylko do przedmiotu. Im bardziej wzrasta więc ta działalność, tym bardziej bezprzedmiotowy jest robotnik. Co jest produktem jego pracy, nie jest nim samym. Dlatego też im większy jest ten produkt, tym mniej przedstawia on sam. Alienacja robotnika we własnym produkcie oznacza nie tylko to, że jego praca staje się przedmiotem, bytem zewnętrznym, lecz i to, że istnieje poza nim, niezależnie od niego, jako coś obcego, i że staje się wobec niego samodzielną potęgą, że życie, które dał przedmiotowi, przeciwstawia mu się wrogo i obco.

    I jak się teraz wyspowiadasz? Szanowny Lewy? Leszek Kołakowski w sumie próbował jakoś Marksa z rzeczywistością pogodzić i zaproponował „fenomen obojętności świata”, z którym człowiek zmaga się nieustannie, ale nie wspominał o kapitaliźmie spuszczonym z łańcucha, zdaje mi się.

  76. @Kleofasie, z tym „Twój Sobczak” to może być jak z kradzieżą roweru na pl. Czerwonym.
    Pojutrze wyjdzie na to, że „ocenił polityków” stasieku.
    Min. Sikorski, właśnie wygrał sprawę o nadużycia słowne z tyg. Wprost. Nie znam szczegółów, było coś rasistowskiego na blogach Wprostu, czytałem coś o tym na Twitterze.
    Tekst Sobczaka jest ostry, ale skierowany do klasy politycznej, która razi swoją nędzą od lat. Nie rozumiem połajanek, wyzwisk między blogerami, ale nawet na granicy smaku drwiny z mężów stanu i mediów znoszę.
    Niech czytają, może czasami przyjdzie im do głowy, że trzeba wzbudzać na urzędzie szacunek wyborcy.
    Dobranoc
    PS
    Pana Sobczaka odkryła żona, ja nie mam czasu na blogi pozaPolityczne, czytam trzy książki naraz.

  77. @Stary outsider, 16:57
    Czasami myślimy bez rocznicowych okazji o kimś, kto nas wzruszał i w tym sensie był bliski. Tak nagle, nie wiadomo dlaczego, w jakiejś chwili.
    Nigdy nie jest za późno, dziękuję za piękny kawałek.
    Serdecznie pozdrawiam

  78. @@Jiba, TO
    A ja się pytam, dlaczego do takiego masowego sportu, który oglądają miliony, gdzie się płaci krocie, trafiają w Polsce miernoty?
    Kiedy czytam o pracowitości treningowej np. Beckhama, Ronaldo, myślę, że chyba znam odpowiedź na to pytanie.
    Pozdrowienia

  79. @głos ludu
    Nareszcie trochę erotyzmu na przednówku.
    Żywa reakcja na Twój szept udowadnia, jak nam tego brak w en passant…
    Przytulam po ojcowsku, dobranoc.

  80. Wracając do kobiet na trybunach:
    Jeśli dalej będą uwznioślać bandytyzm, hołotę namaszczać na ostoję polskości i ze Starucha robić figurę, z której zdaniem należy się liczyć – kobiety na mecz nie pójdą, chyba, że towarzyszki tych, co tam robią za twardzieli.
    Faktycznie, może razem z nimi wejść nowa jakość – pisk, szarpanie za włosy i oranie twarzy pazurami.
    cdn jutro
    pzdr

  81. Zdrada Lewego

    Szanowny kolego L, twój pesymizm tłumaczę weekendowym zmęczeniem. A ponadto częściowa zdrada – to jednak nie to samo co pełna zdrada.

    Chciałbym ażebyś zobaczył link o 99% biednych i wykluczonych:

    http://bejohngalt.com/2011/11/ows-protesters-poor-little-rich-kids/

    Okazuje się, że średnia wartość nieruchomości należacych do 984 osób aresztowanych w Nowym Jorku (Occupy Wall Street) wynosi $305,000.
    natomiast średni czynsz aresztowanych biedaków to $1,850.
    Nie są to cyfry oszałamiające w drogim NY, jedakże nie znamionują biedy.

    Jesteśmy zepsutymi do cna obywatelami krajów rozwiniętych, histeryzujemy jak stare ciotki nad obecną ekonomiczną czkawką. Jednocześnie zapominamy, że „wstrętna” globalizacja zapewniła miskę strawy milionom głodujących na świecie ludzi. Miałem niedawno sposobność rozmawiać z emigrantką z Chin na temat lat 60-tych, jej młodości w CHRL gdzie była lekarką w prowincji Henan. Skala głodu była tam niewyobrażalna, wiekszość drzew w jej wsi była kompletnie wygolona z lisci oraz kory, zjadano wszystkie możliwe.

    O jakim końcu świata ty mówisz? Bez foie gras, z mniejszymi domami lub samochodami?

    Patrzę na moje ukochane ale i zepsute (przeze mnie przyznaję) dzieci. Również mogę załamywać ręce. Jedna z moich „wykluczonych” pociech jest ambitnym muzykiem jazzowym ( umiejętności wysokie ale deficyty finansowe gwarantowane). Inna pociecha (stabilna płaca htech, 10k mies.) jest również w stanie permanentnych braków finansowych, czyli zdecydowanie mieści się w 99% wykluczonych. Słucham o tych nadchodzących potwornościach i w głebi ducha zadaję pytanie : czy nam wszystkim na tym padole ciężko nie podbijało?

  82. Małe sprostowanie do wpisu TO z 16:41.

    – Dziaaaadkuuu, a kiedy to było?
    – A przed wojną, wnuczku…
    – Dziaaaadkuuu, a przed którą wojną?
    – Tyle już ich przeżyłem, że już nie pamiętam dokładnie przed którą.

    Sprostowania domaga się ś.p. Andrzej Badeński. A. B. mógł być wprawdzie na meczu lekkoatletycznym Polska – USA w 1958. Tyle, że na trybunach Stadionu X lecia, miał bowiem wówczas 15 lat.
    Sztafeta polska 4 x 400 m biegła w tym meczu w składzie:
    Gerard Mach, Tadeusz Kaźmierski, Stanisław Swatowski, Zbigniew Makomaski. Ten ostatni, jak dobrze zapamiętał stasieku, pokonał wtedy mistrza olimpijskiego Toma Courtneya w biegu na 800 m, ustanawiając nowy rekord Polski. Innymi zwycięzcami w konkurencjach męskich byli biegacze: Orywał (1500 m), Ożóg dubletowo z Kierlewiczem (10 km), Chromik (rekord świata) dubletowo z Krzyszkowiakiem ( 3 km z przeszk.) i Zimny dubletowo z Jochmanem (5 km), a także: J. Szmidt i miotacze – J. Sidło, T. Rut.
    Polacy z tego wunderteamu przegrali, ale Polki wygrały!
    Naszymi zwycięskimi paniami w tym meczu były: Bibro ( 80 m płotki), dubletem Nowakowska i Żbikowska (800 m), dubletem Ronczewska, Jóźwiakowska ( wzwyż) oraz Ula Figwer (oszczep).

    A. Badeński w sztafecie narodowej 4 x 400 m biegał świetnie i nawet biegał ze Stanisławem Swatowskim z tamtego składu z 1958, ale było to kilka lat później. Debiutował bodaj w reprezentacji narodowej w 1961, jeszcze juniorem będąc.

  83. errata do erraty
    „miotacze” odnosi się raczej do kuli. Janusz (wł. Reinhold) Sidło też nieźle miotał, ale oszczepem i zapamiętany został jako najwybitniejszy polski oszczepnik.

  84. Radosc wieksza z tego stadionu niz z Nowej Huty.

  85. LEWY, 17:41
    Nie posunąłem się daleko w przeglądaniu programu CBC – Left Behind, co go Jacobsky zalecał, właśnie o przepastnym rozziewie – oto szpica najlepszych, którzy wygrywają i biorą wszystko – artyści, sportowcy, prezesi i finansiści, a z tyłu daleko szara reszta. Tłumaczą zjawiska tworzące rozziewy, nie ma w tym niczego zdrożnego w mojej ocenie. Pozostaje kwestia, czy nierówności same w sobie prowadzą do zła, czy są jedynie przykrością dokuczliwą dla niektórych (evil or nuisance).
    Dotarło do mnie kiedyś, że Karl Marx zjawił się o kilka tysiącleci za wcześnie (albo o kilka tysiącleci za późno, ale tę ewentualność odrzuciłem od razu, bo przeszłość jest zamkniętą księgą). Było to na moście spinającym brzegi rzeką Benue, jechałem rozklekotanym busem na granicy rozpadu wypchanym tubylcami, przez okno waliło rozżarzone powietrze wypełnione pyłem z pustyni prosto do płuc, wracałem z kampusu do miasta, po moście szeregiem szły wyprostowane Fulanki, każda na głowie niosła wiązkę drewien na zgotowanie strawy przed swoją glinianą chatką z jedną słomiana matą do spania w środku, tylko tyłek jej się majtał, a nad nim zawiniątko z łebkiem na wierzchu, a most był długi i dobrze nasłoneczniony. Mieszkałem koło pałacu Lamido, lokalnego króla wysokiej rangi, który wieczorem przyjmował poddanych z podarkami, od rządu brał regulaminową pensję, jeździł mercedesem z obstawą i był absolwentem angielskiego uniwersytetu. Pomiędzy było miasto, gdzie się zaopatrywałem w torebkę orzeszków i butelkę zimnej fanty, przesiadałem na drugiego busika, było to centrum kapitalizmu spuszczonego z łańcucha, mówiąc Twoim językiem, a ja miałem głowę jeszcze pełną naukowych dowodów na konieczność sprawiedliwości społecznej, równości majątkowej i wynikającego z tego braterstwa między ludźmi. Tak, patrzyłem na afrykański kapitalizm zmieszany z afrykańskim feudalizmem produkujący nieobliczalne przepaście, ocierałem się o niego, szokował mnie, ranił moje wrażliwe socjalistyczne serce. I co z tego! Miałem w głowie także nauki J.J. Rousseau, który twierdził, że człowiek naturalny, żyjący w najprostszym społeczeństwie jest szczęśliwszy przez to, że jest uczciwy, nie zakłamany, nie zdegenerowany moralnie. Faktycznie, tubylcy mieli w zwyczaju witać się wylewnie przez pół godziny, a młodzież hasać po ubitym polu z zadziwiającą zręcznością i cieszyć się.

    To musi się źle skończyć! – wykrzykujesz z przerażeniem. Co konkretnie? I dlaczego, bo Tobie się w głowie to nie mieści? Piszesz, że przewodnicy kapitalistycznego chóru, nazywasz ich „korefeuszami”, po upadku komunizmu (rok 1989, sic!) rozpędzili wehikuł do maksimum. A co chór powiedziałby im, gdyby tego nie robili (i kto na prawdę jest tym przewodnikiem, czy na pewno bankierzy, centralni czy prywatni)? Co mówiono o Balcerowiczu w drugiej fazie (lata 1997-2005), że schładza podnosząc stopy procentowe i dbając o równowagę budżetu (jego partia UW, szczególnie pod jego przewodnictwem zwana była partią równowagi budżetowej, teraz kłamliwie mówi się coś zupełnie przeciwnego)? Zarzucano Balcerowicz, że niepotrzebnie schładza gospodarkę, że odbiera pracownikom należną im cząstkę dobrobytu. Gdyby nie schładzał, nie regulował, nie ograniczał pożyczek we frankach i innych bankierskich sztuczek to byłaby w kraju Druga Hiszpania. Tusk faktycznie pływa po morzu, ale jego wody są spokojne, niemrawe, tylko dno porastają glony populizmu, pomieszanych pojęć i liczb, a jak usidlą jego łódkę, to po nim. Jego burty porośnie trupia pleśń – tak o morzu Sargassowym śpiewają żeglarze.

  86. @TO

    Marks to male piwo,i moje w nim rzekome zakochanie, mozna go zostawic na boku. Chodzi o te niepokojace zjawiska , ktore sie na swiecie dzieja i na ktore nikt narazie nie znalazl recepty. Tobie jest dobrze, dajesz sobie rade, mnie tez wiedzie sie nie najgorzej, ale miliony niewinnych ludzi cierpia, bo zaczynaja mniec coraz trudniejszy dostep do groty Ali Baby. Tylko garstka bogaczy, posiadacze zlotych kart Masters, zna haslo: *Sezamie otworz sie*..
    Wiec zejdz z Marksa i zastanow sie nad wspolczesnoscia, bo chyba nie zyjemy w najlepszym z mozliwych swiatow, jak zapewnial optymista Leibniz

  87. mentor
    12 marca o godz. 17:44

    „Ale zamiast sie uczyc spiewalismy pol nocy testujac jabola.”

    No widzisz falicz,skutki slabej nauki widac do dzisiaj, a teraz trudno sie wyzbyc kompleksu chloporobotnika…”

    To fakt.
    Mentor to ja nie jestem…

  88. @duende,@TO
    Moze rzeczywiscie moj pesymizm naszedl mnie w weekend. Chyba jednak mnie nie rozumiecie. Ja wcale nie stalem sie nagle drugim jasnym gwintem. Tez uwazam, ze sposrod wszystkich gospodarczych ustrojow, kapitalizm jest najracjonalniejszy, najbardziej wydajny, a ze niesprawiedliwy, to nie zaden zarzut, bo nie ma sprawiedliwosci na tym swiecie.
    Ja tylko obawiam sie, ze ten system, za ktorym optuje, zaczyna sie degenerowac i zmierza ku samozagladzie. W koncu wszystko moze sie zdegenerowac: zyly zamieniaja sie w zylaki itp.
    Nie mam zamiaru zwalczac(slownie) niesprawiedliwosci, nie jestem naiwny, ale nadmierna niesprawiedliwosc jest grozny. Ten *nadmiar* jest wlasnie *kapitalizmem spuszczonym z lancucha*, pozbawionym hamulcow.
    Wprawdzie jestem raczej kiepskim prorokiem, ale czy aby rak, ktory zaatakowal Grecje niczym efekt domino, nie zaatakuje innych organizmow? Boje sie tych przerzutow.

  89. Z jednym się z Autorem zgadzam: ręce i nogi trzeba myć. Natomiast budować olbrzymie stadiony, żeby słuchać wycia kiboli – niekoniecznie.

  90. @TO

    Jeszcze jedno. Skoro *zywa praca* Marksa ma coraz mniejszy udzial w produkcji, no bo postep technologii, automatyzacja ruguja ja z tego procesu, to w takim razie jakie mamy przyjac kryteria dystrybuujac bogactwa?
    W tej chwili ta dystrybucja jest chora. Nie chodzi o potepianie szczesliwego gracza w totolotka, ze tak niesprawiedliwie wygral miliony, albo o niebotyczne zarobki pilkarzy, na ktore to zarobki lozy miliony fanow.
    Chodzi o to, ze system kapitalistyczny, ktorego swiatynia jest gielda, doprowadzil do wynaturzen; inteligentni spekulanci zgarniaja gros dostepu do wytworzonego bogactwa. I tu wlasnie przestaly dzialac jakiekolwiek hamulce. Ci spekulanci przez swoja dzialalnosc odbieraja nie tylko dostep do kawerny Ali Baby innym, ale odbieraja im sens zycia. Dzialaja troche ja narkotykowi dilerzy. Najpierw podsuwaja mala dzialke kokainy czy innego swinstwa, w postaci *niebywale korzystnej pozyczki* i kiedy gosc jest juz uzalezniony, wtedy bezlitosnie ruguja go z jego domu, wszelkiej wlasnosci.
    Powtarzam: nie mam nic przeciwko totolotkowi, ale jesli funkcjonuje taki totolotek, w ktorym sprytni gracze systematycznie wygrywaja, bo maja dostep do maszyny krecacej kulkami, a inni nie sa w stanie oprzec sie aby nie grac, lub musza, bo juz tak zostali zadluzeni, ze probuja sie odkuc i ciagle przegrywaja, to cos tu jest niezdrowego i chyba doprowadzi to do katastrofy!
    PS
    Chyba zaczynam miec skleroze, Francuzi powiadaja, ze staje sie *gaga*, bo dyskutujac z TO i duende, ni w piec ni w dziewiec umiescilem swoj wpis u Szostkiewicza. Wiec go tu przenoszsze

  91. @duende
    Porownanie naszej biedy z bieda Chinczykow w czasach Mao jest efektowne, ale demagogiczne.Wladimir Bukowski pisal, ze kiedys w gulagu , w ktorym zostal umieszczony przez KGB,znalazl sie Chinczyk, ktory uciekl z Chin do Zwiazku Radzieckiego. Byl to pogodny Chinczyk, ciagle zadowolony. Kiedy go rosyjskie zeki zapytaly ,z czego on jest tak zadowolony, ten odpowiedzial, ze ma co jesc i to mu wystarczy.
    Jak to ? – dziwili sie pensjonariusze gulagu, – te buraczana bryje i chleb z trocinami nazywasz jedzeniem ?
    A pogodny Chinczyk na to
    – Widzicie ? Tutaj lataja muchy. W chinskim gulagu dawno zostalyby zjedzone.
    Wszystko jest wzgledne, jak powiedzial Zweistein

  92. Im w głowach stadiony a na oczach pospólstwa dokonują bezprzykładnego przestępstwa na starym schorowanym człowieku. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/gen-wojciech-jaruzelski-czuje-sie-bardzo-zle-ze-mn,1,5055068,wiadomosc.html
    Chciał stworzyć w swojej ojczyźnie demokrację. I żadnej litości, wybaczenia, współczucia tylko podła zemsta pętaków solidarnościowych.

  93. De gustibus….
    Podobają mi sie „produkcje” p. Elżbiety Mielczarek.
    Gdyby tak zacząć dochodzić …. . Okazałoby się, że nie jeden blues (z tych wielkich bluesów ) ma „klozetowy” rodowód.
    No, – prawie- klozetowy. Burdele, burrell house’y itp. speluny mam na myśli.

  94. jesli chodzi o sport kobiecy to jak w soczewce widac w nim sposob myslenia kobiet.podobno chca byc traktowne tak samo jak mezczyzni a jednak prowadzi chocby w tenisie osobne rozgrywki dla kobiet i mezczyzn.ja osobiscie nie slyszalem o zadaniech ukrucenia tej dyskryminacji albo chocby o parytetach w tej dziedzinie.ciekawe jak wygladalaby ujednolicona pierwsza 500 najlepszych graczy

  95. Sprostowanie:
    nie o burrel a o barrel-house’y mi chodziło.

  96. Szanowny Lex’ie
    .. .non est disputandum . Wiadomo i dlatego nie rozumiem Kleofasa, bo nie widzę różnicy między stylem Lillian Green np. w http://www.youtube.com/watch?v=oavQY5V0xpg
    a Mielczarek, choć dzieli je pół wieku i myślę, że w czasach gdy Elzbieta Mielczarek zaczynała, to raczej nie miała dostępu do nagrań Lil Green.
    Dla mnie twórczość obu jest do słuchania.
    Pozdrawiam, Nemer

  97. kadett, 0.34. Aż łza się w oku kręci. Te nazwiska, te emocje! Gdzie to się podziało? Nie napisałeś natomiast ilu ubeków przypadało na jednego zawodnika. Teraz to najważniejsze.

  98. Lex
    13 marca o godz. 12:01 pisze: „.. . o barrel-house’y mi chodziło.”

    No tak, Billie Holliday, Bessy Smith czy Sippie Wallace (polecam http://www.youtube.com/watch?v=BozPEpeMg2c babci Sippie).
    Pozdrawiam, Nemer

  99. Szanowny Panie Passent,
    konczac lekture Passy zauwazylem, ze hossa byla widoczna do 89. Potem to kontynuowanie postawy aktualnej do 89, passe-partout. Pozwole sobie na nastepna uwage; Trybuna Ludu = Polityka, Polityka daleka byla jednak od Spiegla. Niepotrzebnie tlumaczy Pan (podobnie czynil Oleksy) roznice miedzy UB/SB, a wywiadem; chyba ze chodzilo Panu o wywiady w Polityce. Roznicy jednak nie bylo zadnej, bo pryncypalowie jednego i drugiego siedzieli w Moskwie. Pana teksty czytam z ochota i zaciekawieniem. Moze spotkamy sie kiedys na szlaku Hlaski, z wlasnej woli, bez przymusu, jakkolwiek go rozumiec.
    Z powazaniem.

    ET

  100. @kadett 0:34
    Sprostowanie wyjaśniające do tzw. sprostowanej erraty.
    Nie napisałem, że Badeński biegł w tym meczu z USA w roku 1958. Dla ułatwienia ponownej lektury mojego tekstu z 12-III, 17:18 – długa jest lista memoriałów i meczów rozgrywanych na rzeczonym Stadionie, w końcu pojawił się w nich AB. Celem moim nie było ich wyliczanie, bo to jest w encyklopedycznych tabelach, lecz to co mam w pamięci: palone któregoś razu gazety, kilka finiszy Badeńskiego, niektóre na innych stadionach, oraz rzut Piątkowskiego (bodaj w 4. kolejce).
    Gorączka nadgorliwości poprawiacza?

  101. telegrafic 21.03
    Po przeczytaniu plodu poetyckiego intelektu TO urodzonego z ogromnym wysiłkiem, gdybym miał pistolet, to w łeb bym sobie palnał.
    Juz nigdy bowiem nie uda mi sie przeczytać gorszego bełkotu.
    Nawet jego brednie ekonomiczne są na wyższym poziomie.
    A wiec czy warto zyc bez nadziei ?

  102. LEWY
    Jesteś bardzo spostrzegawaczy – Twoją zdradę, ja ją biorę jako poważną, można potraktować z obu stron. Można przyłożyć do tych straszliwych rozziewów miarkę relatywną – to było głównie moje podejście, oraz rzucić trochę mięsa faktograficznego na Twoje ideolo przerażone gnaty – i to było chlastanie Ciebie w wykonaniu duende.

    Do tego drugiego, zapewne bardziej konstruktywnego, dorzucę albo tylko je wzmocnię, że wg. danych zebranych przez renomowane światowe organizacje, w ciągu ostatnich 20-25 lat liczba osób żyjących w biedzie spadła o połowę, większość wyciągniętych z biedy jest właśnie w Chinach, który to zrobiły czystą metodą tzw. „neoliberalną”, a nie marksistowską. Podobnie inne biedne kraje, np. India, Indonezja, Brazylia. Polska oczywiście na trochę innej skali.

    W ogóle jest wiele zjawisk w poszczególnych regionach i krajach, dlatego wygodnym uproszczeniem jest wrzucanie tego do jednego worka. W USA na przykład, toczy się prześmieszna wojna polityczna, również z udziałem uczestników „Occupy WS”, o nierówności, o ich utrzymanie bądź zniesienie. Czy z góry wiadomo, która strona wygra? W Polsce moim zdaniem jest kilka nierówności podtrzymujących rozwiązań, nawet je wzmacniające. Ale wszelkie analizy i zestawienia faktów najporządniej jest robić w stosunku do sąsiadów o podobnej historii i w tej samej fazie rozwoju, a nie z Danią, Brazylią czy Kamerunem. Np. w Posce jest bodaj najwyższa płaca minimalna w relacji do średniej płacy, wyższa niż w Czechach, w Słowacji, Litwie.

    Oczywiście należy zwracać uwagę na nierówności, na ich sensowne niwelowanie. Bez – jak się to mówi – wylewania dziecka z kąpielą. Piszesz: Skoro *zywa praca* Marksa ma coraz mniejszy udzial w produkcji, no bo postep technologii, automatyzacja ruguja ja z tego procesu, to w takim razie jakie mamy przyjac kryteria dystrybuujac bogactwa?
    Czy praca intelektu nie jest żywą pracą? Jest jeszcze żywszą, co najwyżej trudniej uchwytną dla niewprawionego oka. To jest prawdopodobnie sedno sprawy nierówności zarobków. „Stanowiska pracy” są coraz bardziej zindywidualizowane, a to wymagające wyłuskania oceny wyniku i często najlepszym mierniczym jest rynek na dany produkt czy usługę. Stąd te komplikacje moralne i księgowe.

    Piszesz też: Chodzi o to, ze system kapitalistyczny, ktorego swiatynia jest gielda, doprowadzil do wynaturzen; inteligentni spekulanci zgarniaja gros dostepu do wytworzonego bogactwa. I tu wlasnie przestaly dzialac jakiekolwiek hamulce. Ci spekulanci przez swoja dzialalnosc odbieraja nie tylko dostep do kawerny Ali Baby innym, ale odbieraja im sens zycia. Dzialaja troche ja narkotykowi dilerzy …
    Nieźle Cię poniosło, jakoś po weekendzie. Czy znasz funkcjonowanie giełdy i rynków finansowych? Ich cel? Jeśli komuś to odbiera sens życia, to przekaż im moje kondolencje. Tego nikt nie zamierza zasadniczo zmieniać, co najwyżej nastroić mechanizmy, aby równiej tykały. W takim kapitaliźmie, albo obok takiego kapitalizmu muszą nauczyć się żyć. Nie ma innej rady. A dla ciebie mam temat do naukowego studiowania: „Capitalism as a series of constructive destructions”. Z naciskiem na Josepha Schumpetera.

  103. głos ludu
    Widzisz, stasieku (23:32) poszedł po rozum do głowy. Czego nam trzeba na przednówku? – pyta siebie i zaraz daje nam odpowiedź – ciut erotyzmu.
    Ojciec, łyknij sobie merlota.

  104. „…trzeba je będzie wysadzić w powietrze, jak to się już zagranicą zdarzało.”

    Ponieważ dochodzi do recydywy i nie pierwszy raz staje mi, tfu, przychodzi mi stanąć w obronie poprawnej pisowni „granicy” z przedrostkami i przyimkami, zwłaszcza zaczynającymi się od ‚zet’, spróbujmy zatem jeszcze raz, a potem aż do skutku. Było kiedyś tak z okazji „Odra i Nysa granicą wartosci”, ale widać nie poskutkowało:

    Za granicą są wartości
    w granicach – całym ze złości
    skręcony

    Dobrze bryknąć za granicę
    by powąchać świat na nice
    wywrócony

    Trza się spieszyć z zagranicy
    by na czas być tu, w stolicy

    I móc zdążyć autem-da-fé
    na mani-fe!

    A zresztą… w końcu
    można i w granicach
    poczuć zagranicę

    Jeżeli tylko Kazia
    wytycza granice

    Dla uzupełnienia dopiszmy jeszcze do kompletu:

    Bo zza granicy wartości z innego światka
    Polska jawi się Szczukom jak niezła wariatka

    Czas teraz na podsumowanie prozą. Jedziemy za granicę konkretną, polsko-niemiecką. Niemcy np. dla DP są idealizowaną zagranicą. Wszystko, co leży za naszymi granicami bywa często i często też bez najmniejszego powodu idealizowaną zagranicą Kiedy stamtąd wracamy zatem, to przyjeżdżamy z zagranicy. Ale, uwaga, uwaga! gdy tylko wracamy do normalności, uprzednio przekroczywszy np. granicę absurdui, to udaje nam się powrócić do normalności zza granicy absurdu – granicy b. konkretnej, chociaż bywa, że przesuwanej całkiem dowolnie i zupełnie bezkarnie.

  105. LEWY
    Moje cytaty z Marksa mają ilustrować z jakiej to odmiennej epoki pochodzi jego filozofia. My, tu i teraz nawet nie zdając sobie sprawy żyjemy postmodernistycznie. Marks to modernizm, nowatorskie przetworzenie heglizmu, klasycznej ekonomii – która też jest przerobiona na nowe kopyto, oraz wszelkich ciągot do sprawiedliwości spolecznej. A Ty skąd się wziąłeś taki teoretyk niesprawiedliwości, że piszesz – nadmierna niesprawiedliwosc jest grozna. Potrafisz mierzyć niesprawiedliwość, dawkować ją, wreszcie fundamentalne pytanie – czy potrafisz dzielić sprawiedliwie?

    Myślę, poczywtaszy sobie co nieco postmodernistów, że z uwagi na odejście od wszelkich fundamentów, objawionych lub wynalezionych opok naszego wartościowania nie daje się ustalić co bardziej lub mniej sprawiedliwe. Nawet nie daje się tym pojęciem operować. Musiałbym zajrzeć do Johna Rawlsa, ale tam chyba niewiele jest o „sprawiedliwości majątkowej i dochodowej”, raczej o równości, o dostępie do wolności. Nie jesteś jasnym gwintem, ale jestem – zdaje mi się – tak jak i ja, dzieckiem PRLu, w nim nierówności majątkowe były straszliwą niesprawiedliwością, może po to, aby przykryć inne niesprawiedliwości życia w realnym kolektywie PRL.

    Na naszym przykładzie, Ty, duende & myself, i jeszcze kilka zgromadzonych tu osób, jesteśmy gdzieś w górnej strefie stanów średnich. Dostaliśmy sie tam drogą przypadku, ale też wysiłku i koncentracji, i był to przypadek z sensem, odzieciczyliśmy po rodzicach określone wartości, które nas w to miejsce wiodły. Co jest w tym takiego złego? Wszystko płynie, taki był dynamizm naszego życia. Duende wyszarpuje sobie włosy nad pytaniem, czy podobny będzie dynamizm życia naszych dzieci? Eh, on chyba daje odpowiedź – jest ona TAK. Na tym się skupmy, tu mamy (mieliśmy) pole do popisu, zrobiliśmy coś co od nas zależało, a czy mamy zważać na to wszystko co nie zależy od nas, może nie zależy od nikogo? (Wyspiańskim jadę, modernistą)

  106. jasny gwint
    Solidaryzujemy się z generałem Jaruzelski i życzymu mu zdrowia.

  107. Wszystkim krytykom rzadu Tuska polecama :

    Mariusz Janicki, Wiesław Władyka
    * Populistyczne hasła – odświeżona broń opozycji*

    W dzisiejszej Polityce. Daje do myslenia

  108. ET
    13 marca o godz. 13:35
    Moze spotkamy sie kiedys na szlaku Hlaski
    ………………………………………………………………………………………………………….
    Kazdy szlak ma swoj koniec. Tak wiec zyczenia nie sa za dobre. W przypadku szlaku Hlaski.

  109. LEWY
    Mam wiadomość świeższą niż Twoja z POLITYKI 9, czyli sprzed dwóch tygodni. Oto w porannym radiu mówią mi, że miasto Toronto rozważa zorganizowanie kasyna, prawdopodobnie na brzegu jeziora Ontario, który jest otaczany nieustanną troską mieszkańców. Chodzi o 500 mln dolarów, które co roku mieszkańcy miasta (beze mnie) zostawiają w kasynach sąsiadujących miast i miasteczek. Miasto Toronto ma już wieżę widokowo-restauracyjną, już od wielu lat nie najwyższą stałą budowlę w świecie, ma metro, giełdę p.w., prowincjonalny parlament, tor wyścigów konnych, kilkadziesiąt bibliotek miejskich (ich utrzymanie kosztuje 180 mld dol) i punktów licencjonowanej sprzedaży win, koniaków i whisky, ale nie ma kasyna. Pół miliarda dolarów zasili kasę miejską i przysporzy problemów społecznych – jak podano w komunikacie. Czy to wszystko jest sprawiedliwe? Czy to oddaje delikatną wrażliwość natury ludzkiej? Dodam jeszcze, że Chińczycy – słynni w świecie gamblerzy nie stanowią większości w tym mieście.

  110. LEWY
    Powinieneś przedyskutować z absolwentem i jasnym gwintem (ew. z Kartką z P. ?) te hasła:
    1. Reformy i oszczędności nie mogą dotykać polskich rodzin
    2. Władza kosztem społeczeństwa chce łatać dziury w budżecie
    3. Na co, jak na co, ale na to pieniądze muszą się znaleźć
    4. To nie nasz kryzys
    5. Polacy nie chcą wracać do tego kraju (GW podaje, że jednak częściowo wracają)
    6. Pieniądze są w bankach
    7. Rząd nie walczy z drożyzną
    8. Nie ma zgody na podwyższenie wieku emerytalnego. Potrzebne jest referendum (Leszek Miller z SLD jest za)
    9. To żadna reforma – każdy głupi potrafi zwiększać podatki i podnieść wiek emerytalny
    10. Nie ma dzisiaj lewicy ani prawicy, są patrioci i zdrajcy
    11. Gdzie jest premier?
    12. Nie ma nic

    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1524741,2,populistyczne-hasla—odswiezona-bron-opozycji.read#ixzz1p0cGqDIV

  111. Kleofasie, twoje uwagi są niesmaczne, mało zabawne i ewidentnie obraźliwe. Czuję się zwolniona z dalszej dyskusji z tobą na ten i inne tematy.

  112. Lex and Nemer

    Lubicie pania Mielczarek – swietnie. Ja lubie tylko black blues. Dlaczego ? Bo jest naturalny, z czarnych sie wywodzi. Dalem kiedys Lexowi taka definicje: blues jest, kiedy dobry czlowiek spiewa o swoim zasranym zyciu. A ze mieli – fakt.

    Musi byc o zmartwieniu. O czyms. Powtarzanie, ze klop, pijaczki itp. bez dramatu, to malowanie a nie blues. Ze z klopa sie wywodzi ? Wszystkie sie wywodza z „klopa”. Nie ma wesolkowatych bluesow, przynajmniej tu. A kazda podroba jest nieswieza. Tak widze pania Mielczarek.

    Z tych milionow, ktore sa na rynku mozna wybrac autentyczny czarny blues i posluchac. Po co uciekac do podrobki ? Tu Wam dam moj ulubiony klasyk Ray Charlesa:

    http://www.youtube.com/watch?v=KQf1rZ14y98

    „Jestem bez grosza, dzieci bez butow, zona chora, polecialem do brata – on tez bez grosza, zbieramy manatki i jedziemy gdzieindziej”.

    Ma o czym, zamiast opowiadac o kocie i plocie. Ma blues.

    „Blues” jest w kazdym jezyku. Bo wszedzie jest bida z nedza. Po polsku – chocby Grzesiuk, niektore „Mazowsza’ itd. Inny rytm, inne obrazowanie ale wyraz, znaczenie to samo. To, pani Mielczarek, zamiast spiewac „Felka”, albo „Hej, przelecial ptaszek”, siada pod klopem i – po amerykansku – udaje smutna. Nieswieze.

    A tu macie mojego polskiego faworyta:

    http://www.youtube.com/watch?v=wz-6Gfhmekw

    Bardzo Was obu lubie i dlatego sie wypisalem. Dziekuje

  113. stasieku, przytulenie było tylko ojcowskie, ale mniemam z całości wypowiedzi, że to nie wszystko, na co cię stać! 😉 Pozdrawiam!

  114. Uwazaj Kleofas: Gdzie indziej. Oddzielnie !

  115. @TO

    Przywalasz mi piszac: *A Ty skąd się wziąłeś taki teoretyk niesprawiedliwości, że piszesz – nadmierna niesprawiedliwosc jest grozna. Potrafisz mierzyć niesprawiedliwość, dawkować ją, wreszcie fundamentalne pytanie – czy potrafisz dzielić sprawiedliwie?*
    A mnie chodzi oto, ze *nadmierna niesprawiedliwosc* jest jak nadmierne zmeczenie materialu, kiedy to samoloty zaczynaja spadac. Ja nie potrafie mierzyc niesprawiedliwosci, ale podejrzewam, ze gdzies jest jakas granica wytrzymalosci materialu i ze beztroscy bankierzy i inni kapitalisci zupelnie tym sie nie przejmuja.
    Bedac zwolennikiem tego systemu, jednoczesnie obawiam sie, ze samolot runie.
    Nie jestem ckliwym obronca ucisnionych, tak jak to robi zachodnia obludna lewica, ktorej czlonkowie urodzili sie *ze srebrna lyzeczka w ustach*, a ktorzy w paryskich kawiarniach wyrazaja przy szampanie troske o ludy afrykanskie. Nie o to chodzi.
    Jeszcze mam w zapasie pare argumentow, ale mam wizyte u pani doktor, wiec sprobuje potem jeszcze troche podywagowac.

  116. TO z 14:04
    – I widzisz wnuczku, bo ja to wciąż widzę, jak te gazety na trybunach palili, gdy Badeński kończył jako pierwszy ostatnią zmianę..?
    po chwili:
    – Dziaaadkuuu, a kto palił te gazety na trzeciej zmianie?
    – No jak to kto?, Studenci palili, znaczy trybun Michnik też palił, bo prasa kłamie mówili i zdjęli „Dziady” ze sceny Narodowego…
    – To trybun czy na trybunach? Zdecyduj się, dziadku… a że dziadów zdjęli ze sceny narodowej to chyba dobrze zrobili..? w końcu nie każda scena dobra dla dziadów…
    – Na trybunach to lud pracujacy palił, a na ulicach to ‚Trybunę’ Michnik palił, ale 10 lat później…
    – A Badeński co palił..?
    – Badeński to się spalił na dobre, bo dał długą w 74. i wybrał wolność u Niemców, bo z palenia gazet na trybunach ani Trybuny na ulicach nic nie wyszło…

    Jaka tam zaraz ‚gorączka poprawiacza’..? Wunderteam to nie jest takie bydle co, żeby tak sobie hop siup, hopsa lala przewalać na jednym oddechu od psa Fafika do Foika i od Jana Mulaka do Jana Pietrzaka. Trochę szacunku Mistrzom się należy. Lepszych nie mieliśmy i szybko się nie doczekamy. Mamy w stolicy 2 stadiony, ale do kopania z bieganiem. Do samego biegania już nie ma. Się nie opłaca.

  117. TO podaje, że w Toronto jest
    „…kilkadziesiąt bibliotek miejskich (ich utrzymanie kosztuje 180 mld dol)…”
    Rocznie? 😯

  118. TO – zainspirowałeś mnie do napisania własnej (częściowo) rymowanki:
    Bez stadionu źle, ze stadionem też…
    znowu pełno kłótni wśród Polaków rzesz,
    bo jeszcze się taki nie urodził,
    co by każdemu Polakowi dogodził!
    Nawet z pięknymi stadionami
    byliśmy, jesteśmy i będziemy malkontentami!

  119. @jasny gwint
    Przepraszam, że nie napisałem ilu SB-eków przypadało na 1 sukces sportowy, bo obaj wiemy, że przypadało, ale mało wiemy. Więcej wiedział szablista wszechczasów, zdrajca Ludowej i szpieg CIA – mjr LWP Jerzy Pawłowski, zdegradowany do szeregowca. Kiedyś uciąłem sobie z nim dłuższą rozmowę, która zeszła na te tory właśnie.

    – Pilnowali was dobrze..? – spytałem w pewnym momencie.
    – Najlepiej to oni pilnowali swoich geszeftów z przemytem kryształów, złota i obrotu pokątnego kapitalistycznymi dularami…

    Łza się w oku kręci, albowiem słuszną linię miała nasza partia. Pilnowała tężyzny fizycznej lepiej niż kwintali żyta z 1 ha. W zdrowym ciele – zdrowe cielę..? W NRD to nawet dziewczyny zamieniano w bezpłodne cielęta dla złotych krążków. Trzeba było wykazać naszą wyższość nad ich niższością przecież. I tu i ówdzie udawało się!

  120. @głos ludu, 16:14
    Zaprzyjaźniony Hiszpan w takiej sytuacji zwykł był mówić:
    „Cuando fue un joven guapo…”
    Jeśli o mnie chodzi to HOHOHOOOO!
    Pozdr

  121. Mój wuj spędził młodość w Rosji, gdzie skończył uczelnię (Instytut Korpusu Inżynierów Komu­nikacji w Petersburgu), i zaciągając śpiewnie mówił do mnie:
    – Nu Jacek, przed wojną to inaczej bywało.
    – Ale przed jaką wojną wuju, przed jaką?
    – Nu jak, przed jaką? Przed japońską.

  122. telegraphic observer, 16.11. Dostrzegłem Twoje wyrazy solidarności dla Generała, jedyne na tym blogu. Znamienne to i ponure, jak cała dzisiejsza zdehumanizowana rzeczywistość w tym kraju. Tym bardziej wyrażam uznanie dla Ciebie mimo, że jesteś tak daleko, wykazujesz bardzo niehumanistyczne poglądy neokona, wypowiadasz się w imieniu jakieś grupy, czyżby całego blogu? i budzi moje obawy ich szczerość.

  123. Torlin
    Stadion Legi nie ma nic do ME. Bayern Monachium, klub nieco bogatszy od Legi i bardziej utytulowany, gral przez dziesieciolecia na spolke, z wtedy jeszcze pierwszoligowym 1860 Monachium, w monachijskim stadionie olimpijskim.
    Dopiero przed MS w Niemczech oba kluby przy pomocy Zwiazku Pilkarskiego zdeacydowaly sie na budowe wlasnego strikte pilkarskiego stadionu. Ale jak Legia i Stolica rzeczywiscie nie maja innego przeznaczenia na swoje pieniadze, jak dublowanie sie w budowie stadionow, to mnie z zawisci tylko zal dupe sciska i pozostaje pogratulowac.

  124. TO
    Musze wtracic sie w Pana dyskusje z Lewym. To, ze nagle stal sie Pan piewca chinskiej liberalizmu jest dla mnie prawdziwym szokiem kulturowym. Czy mamy teraz wszyscy pojsc za przykladem chinskiego „liberalizmu” ? Ciekaw tez jestem ile rzeczywistego liberalizmu jest w stanie strawic chinski system polityczny. Ograniczanie liberalizmu do ciezko i wysoko okupionej wolnosci gospodarczej, ostatecznie dyskredytuje ta mysl spoleczno-polityczna.
    Z innej beczki; „Na poludniu bez zmian”
    Zadluzenie hiszpanskiego budzetu przekroczy w tym roku 6%. Oficjalnie dozwolone sa w UE 3%. Socjalistyczny rzad Zapatero, w mysl zasady sa swinstwa ktore tylko socjalisci moga zrobic, oszczedzal na koszt swojej popularnosci ile sie dalo, konserwatysci po wygranych wyborach, graja na narodowej nucie.
    Najzabawniejsza w tym wszystkim jest reakcja UE. Juncker szef strefy Euro i premier Luxemburga calkiem powaznie pogrozil Rajoy paluszkiem i wyrazil zyczenie; „ale na drugi rok sie poprawicie”.
    Tyle na temat dyscypliny budzetowej i sankcji za jej nie przestrzeganie w strefie Euro.

  125. Cos na temat polityki, zainspirowany artykulem Mariusza Janickiego i Wieslawa Wladyki

    Istota polityki jest zmiana, a ta wymaga przystosowania i roztropnego sadu. Polityka jest sztuka i nie nalezy jej mylic z nauka, a tym bardziej z dzialalnoscia moralna. Polityki nie zastapi nauka ani prawo. Ma ona specyficzne usytuowanie posrod innych sfer ludzkich aktywnosci. Dzialanie zawsze zaklada wybor miedzy wartosciami i interesami, ktore sa wobec siebie rownowazne. Zawsze musimy cos poswiecic dla zyskania jakiejs innej wartosci. W polityce nie ma dobrych rozwiazan. nie da sie z gory okreslic, co i w jakich okolicznosciach trzeba wybrac.
    Od polityki nie nalezy oczekiwac realizacji wielkich wartosci, nie nalezy wierzyc w mozliwosc zbudowania lepszego swiata. Utopizm w polityce jest zawsze nieszczesciem. Kazdy wybor moze byc tylko wyborem mniejszego zla, czego nie sa w stanie zrozumiec perfekcjonisci.
    Dlatego jestem realista propanstwowcem.

    A oto ostatni akapit artykulu zaanonsowanych na poczatku autorow

    *Demagogom można sporo wybaczyć, jeśli są błyskotliwi, mają pomysły, a populizm traktują jako instrument do realizacji sensownych projektów. Tego nie widać. Toporność, brak logiki, wszechobecne sprzeczności, grube szwy, jakie widać w słowach i reakcjach formacji, które chcą zająć miejsce Platformy, oddalają je od zdobycia władzy. Nie ma nic gorszego niż mało inteligentna demagogia*

    Ten cytat zaadresowalbym komus na blogu, ale obiecalem Stasieku , ze wiecej tego nie bede robil

  126. Lewy,

    Ukrytą semantyke twojej wypowiedzi zrozumiałem lepiej po przestawieniu słow „kapitalizm” z „whiskey”. I z tym sie zgadzam, ta spuszczona z łańcucha bestia jest nieobliczalna oraz prowadzi do wynaturzeń.

    Zawodowy smutek nauczycieli rozumiem, mam ich 5 w w swoim bliskim gronie. Żyją w ustawicznym stresie, który osiąga climax w niedzielę, maleje w piatek, nienawidzą bachorów ( nawet akademickich) oraz biurokracji. Odnoszę jednak wrażenie, że niewdzięcznicy zapominają o 3 ważnych czynnikach które popchnęły ich do tego wykonywania tego pięknego zawodu ( 1. czerwiec 2. lipiec 3. sierpien).

    PS. Grecji rak nie toczy, wojny nie będzie póki ouzo w garnku. Zapewniam, na honor Generała. Pozdrawiam Ciebie oraz cały Naród Francuski.

  127. @GajowyM
    Oczywiście, że nie rocznie, lecz przez tysiąc lat. Tysiącletnie Toronto będzie.
    Rocznie 180 mln dol.

    @jasny gwint
    W takich sytuacjach piszę w imieniu rodziny, skromnej co prawda, gdy wiem, że podpisuje się pod takim listem otwartym.

  128. @duende
    Jestes swinia,ze mi te *whiskey*wypominasz. Coz zdarzylo mi sie , przysiegam, raz w zyciu.
    A nawet jak pije, to nie z powodu, jak sugerujesz, bachorow, ale dlatego, ze lubie pic, i Tobie nic do tego i wypraszam sobie, zeby do tego mieszac kapitalizm.
    Ani ouzo, ani jego francuskiego odpowiednika pastisa, nie lubie, wiec z ta Grecja to raczej widze czarno.

  129. Bywalec 2
    Napisałem: „większość wyciągniętych z biedy jest właśnie w Chinach, który to zrobiły czystą metodą tzw. ‚neoliberalną’, a nie marksistowską”.
    To nie jest to samo co „opiewanie chinskiego liberalizmu”. Ale z takiej niedokładności czytania nie będę robił afery, ani nawet wyjaśnień składał.
    Temat sankcji w UE za deficyt przekraczający 3% PKB jest mocno nieaktualny. Zaś pogaduszka o tym jak socjaliści to, a ludowcy tamto pociągnie się aż któraś z tych partii definitywnie „wyprowadzi sztandar”, czyli nie szybko.

    Zaś w kwestii „Na południ bez zmian”, około połowy sondażowych respondentów stanów Alabama i Mississipi uważa, że prezydent USA jest muzułmaniniem. W jednym stanie nieco powyżej połowy, w drugim nieco poniżej, ale nie potrafię powiedzić w którym jak. Czy dzisiaj zwycięzcą republikańskich prawyborów zostanie kandydat partyjnego establishmentu, gubernatorów obu stanów i „pieniędzy”, które jak twierdzą niektórzy na blogu – decydują o wszystkim w polityce i rządzą światem, czy kandydat ludu?

    W jednym przypadku co najmniej jestem za głosem ludu, żeby nie powiedzieć – idę za głosem ludu. 🙂

  130. głos ludu
    Jesteś bezgranicznie przesympatyczna, ale powiedz, czy taki facet jest w Twoim typie:
    http://www.youtube.com/watch?v=0yBTcGCp1sc
    Czy nazwałabyś go „un joven guapo”?

    Pytam nie tylko z czystej ciekawości, ale także dlatego, że przed „obraźliwe uwagi” dbasz o to, aby postawić „ewidentnie”.

  131. LEWY
    To będziesz musiał przeczytać koniecznie – za dwa tygodnie, w POLITYKA 11. Janicki i Władyka piszą o „Dwóch lewych rękach lewicy”, jest zdjęcie dwóch wodzów i podpis – Czy będzie Millikot?
    Jest też debata o „Trzęsieniu kapitalizmu” …

  132. Na str. 113 Felietonista pyta: „Może Polska patrzy na Wschód zbyt wąsko i pesymistycznie, żeby sama się dowartościować?”
    I właściwie to jedno zdanie służy za konstruktywną część w krytyce polskiej polityki regionalnej. Jeszcze jak dorzuci się Litwę, wysoka ocena ministra Sikorskiego zdaje się być cokolwiek przesadną.

  133. Kleofas
    13 marca o godz. 16:13 pisze: „Ja lubie tylko black blues. Dlaczego ? Bo jest naturalny, z czarnych sie wywodzi. Dalem kiedys Lexowi taka definicje: blues jest, kiedy dobry czlowiek spiewa o swoim zasranym zyciu.”

    Kleofasie, proponuję „kompromajz” – co do black blues’a, to trzymając się konwencji kiblowej – masz kupę racji w tym ustępie, ale są biali, którzy nie tylko jak Ty, ja, Lex czy nasz Gospodarz czują i lubią ten gatunek głębiej niż „średnia statystyczna”. Są i biali, których uważam za mistrzów tego gatunku a których Ty widać wykluczasz. Dla mnie, to ci biali są nawet staranniejsi (też statystycznie) w posługiwaniu się instrumentami. Weź np. takiego Claptona, Mayala, nieodżałowanego Stevie Ray Vaughan’a, Bonnie Raitt czy królów rocka z Carlem Perkinsem na czele. Jak byłem młodszy, to kochałem Rolling Stones’ów , którzy – zgoda – bez czarnego bluesa by nie zaistnieli. Przez wiele lat to nawet nie słyszałem innego „Spacerującego psa” niż w ich wykonaniu (Brian Jones) i do dzisiaj go jakoś wolę od tego w wykonaniu Rufusa Thomasa. uwielbiam też boogie tkwiące korzeniami w bluesie. Czy np. Axel Zwingenberger lub Jerry Lee Lewis są gorsi niż Albert Ammons, Pete Johnson czy Pinetop Perkins?

    Przypomniałem sobie coś z pogranicza tego o czym Ci piszę, i nie mów mi, że to nie fajne jest, choć sami biali: http://www.youtube.com/watch?v=oEXDFr-9aJw

    Pozdrawiam, Nemer

  134. Dziękuję Lewy, (19:47). Wierz mi proszę – nie warto.

  135. Eh, Bywalcze, w Monachium Ty widać nie bywałeś. Masz rację, że Bayern Monachium i TSV 1860 Monachium rozgrywają spotkania na tym samym stadionie, ale:
    W Monachium jest dawny stadion tych klubów, w dalszym ciągu funkcjonujący, nazywa się on Stadion Olimpijski (Das Olympiastadion München), a więc w mieście są dwa olbrzymie stadiony mieszczące po 70.000 widzów. Nasze mają odpowiednio 58 i 31 tysięcy, Warszawa ma ok. 1,8 mln mieszkańców, a Monachium 1,4.
    Dam Ci link do najpiękniejszych aktualnie budowanych stadionów, zobacz, że są budowane wielokrotnie nawet w małych miejscowościach. Cala rzecz w menedżerze, który będzie je obsługiwał. jeżeli tylko będzie sprawny, mogą one tętnić życiem.
    http://www.sport.pl/sport-trojmiasto/56,113933,11327340,Gdanska_PGE_Arena_najpiekniejsza_w_Europie__Tak__ale.html

  136. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET
    13 marca o godz. 13:35 pisze:

    „Niepotrzebnie tlumaczy Pan ( podobnie czynil Oleksy ) roznice miedzy UB/SB, a wywiadem; chyba ze chodzilo Panu o wywiady w Polityce. ”

    Kiedys ( b. dawno temu ) ktos powiedzial: „Aby uwiarygodnic swoj tekst, musisz dalaczyc swoj prawdziwy zycioryc” (?)
    Domyslam sie, ze sa to wyjasnienia-lektury-beletrystyczne dla tych ktorzy bez „feis-zbuka” nie moga.

  137. TO 14.47
    „Ojciec, łyknij sobie merlota.”
    Chyba mamrota mialo byc. (czwartkowego , bo i co z tego , ze wtorek)

  138. Prezydent Francji Nicolas Sarkozy oświadczył we wtorek, że zaproponowane przez niego opodatkowanie obywateli szukających za granicą schronienia przed francuskim opodatkowaniem ich kapitału przyniosłoby skarbowi państwa 500 mln euro rocznie.
    http://swiat.newsweek.pl/sarkozy–opodatkowanie-emigrantow-daloby-500-mln-euro-rocznie,89454,1,1.html
    ————
    Dlaczego Sarkozy kradnie mi pomysł?
    Patriota powinien płacić podatki w kraju, bez względu na miejsce zamieszkania. Chyba, że zmieni obywatelstwo na inne, bądź nie jest patriotą…….

  139. Nemer 3-13 21.32

    Przynajmniej rozumiesz o czym mowa ? Co ma wspolnego ten „szmonces” z Pania Mielczarek ? Bo od niej sie zaczelo.

    Masz tu kawalek wykladu. Jeszcze, wycieczka do Mississippi mogla by pomoc.

    http://www.youtube.com/watch?v=6SPmEvZ6KpQ

    Jedni probuja nasladowac, inni tlumacza, ale swoje bole mozesz wyspiewac tylko po polsku. Uznac prawde i nie podrabiac.

    A wycie na dworcu i snobowanie sie na oryginal….

  140. Polacy karmieni są zatrutą żywnością. Oszukują wszyscy. Dlaczegóż by nie mieli oszukiwać słudzy boży święci biznesmeni Benedyktyni z Tyńca. Naczytali się Balcerowicza i ćmią głupi tłum wiernych, że miód z własnych pasiek, że naturalne wina, soki, musztardy lub majonezy. Wszytko pięknie opakowane w luksusowych wnętrzach za państwowe pieniądze. http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,11331390,Wyroby_benedyktynskie_naturalne_tylko_w_recepturze.html
    A wszystko podróby łącznie z chińskim miodem na chwałę boga.
    Polacy są truci sztucznymi sokami, sztucznymi parówkami, sztuczną szynką, sztuczną czekoladą, sztuczną kawą, śmierdzącym proszkiem jajowym i suchym jajem zawierającym tylko 3 procent jaj. Oceniono, że ponad 30 procent żywności nie nadaję się do spożycia, zawiera trujące składniki lub jest brutalnie oszukana. Ale mamy paszporty w szufladzie i jak powiadają wolne /trujące/ media.

  141. Miałem kiedyś wielkie szczęście pracować wspólnie z liderami wielkiej chemii i rafinerii. Wiem z czym przechodzili na emerytury. Z trudem przeżywali do pierwszego. A tu czytam, że takie zero, psychopata w mundurze dostaje 6 tysięcy. K…wa! http://wiadomosci.onet.pl/kraj/plk-przybyl-przechodzi-w-stan-spoczynku-dostanie-6,1,5057407,wiadomosc.html

  142. Stasieku, telegraphic observer – dziś jest tak smutny dzień (wypadek w Szwajcarii), że nawet żartować się nie chce. Odpowiem więc tylko tak – prawdziwy mężczyzna nigdy się nie starzeje, a Jeremy Irons zawsze mi się podobał.

  143. stasieku, telegraphic observer – żebym nie została źle zrozumiana: obydwu panów zaliczam oczywiście do tych prawdziwych! Con expresiones de simpatía – głos ludu

  144. Wolny najmita.

    Wąską ścieżyną, co wije się wstęgą
    Między pólkami jęczmienia i żyta,
    Szedł blady, nędzną odziany siermięgą,

    Wolny najmita.

    I nigdy wyraz nie był dalszym treści,
    Jak w zestawieniu takiem urągliwem;
    Nigdy nie było tak głuchej boleści

    W jestestwie żywem.

    Rok ten był ciężki: ulewa smagała
    Srebrnym swym biczem wiosenne zasiewy,
    I ziemia we łzach zaledwo wydała

    Słomę a plewy.

    Z chaty, za którą zaległy podatki,
    Wygnany nędzarz nie żegnał nikogo…
    Tylko garść ziemi zawiązał do szmatki

    I poszedł drogą.

    W powietrzu ciche zawisły błękity,
    Echo fujarki zpod lasu wschód wita…

    Stanął i otarł łzę połą swej świty

    Wolny najmita.

    Wolny, bo z więzów, jakiemi go przykuł
    Rodzinny zagon, gdzie pot ronił krwawy,
    Już go rozwiązał bezduszny artykuł

    Twardej ustawy.

    Wolny, bo nie miał dać już dzisiaj komu
    Świeżego siana pokosu u żłoba;
    Wolny, bo rzucić mógł dach swego domu,

    Gdy się podoba…

    Wolny, bo nic mu nie cięży na świecie, —
    Kosa ta chyba, co zwisła z ramienia,
    I nędzny łachman sukmany na grzbiecie,

    I ból istnienia.

    Wolny, bo jego ostatni sierota,
    Co z głodu opuchł na wiosnę, nie żyje…
    Pies nawet stary pozostał u płota

    I zcicha wyje.

    Wolny! — wszak może iść, albo spoczywać,
    Albo kląć z zgrzytem tłumionej rozpaczy;
    Może oszaleć, i płakać, i śpiewać, —

    Bóg mu przebaczy.

    Może zastygnąć, jak szrony, od chłodu,
    Bić głową w ziemię, jak czynią szaleni…
    Od wschodu słońca, do słońca zachodu

    Nic się nie zmieni.

    Ubogi zagon u nędznej twej chatki,
    I mokrą łączkę, i mszary, i wrzosy,

    Obsadzi urząd… podatki! podatki!

    Ty idź do kosy!

    Idź, idź! opłatę do kasy wnieść trzeba,
    Choć jedno ziarno wydadzą trzy kłosy,
    I choć nie zaznasz przez rok cały chleba…

    Idź, idź do kosy!

    Czegóż on stoi? wszak wolny, jak ptacy?
    Chce — niechaj żyje, a chce — niech umiera;
    Czy się utopi, czy chwyci się pracy,

    Nikt się nie spiera.

    I choćby garścią rwał włosy na głowie,
    Nikt się, co robi, jak żyje, nie spyta…
    Choćby padł trupem, nikt słówka nie powie…

    Wolny najmita!

    ——————–
    Ciekawe jaki los czeka nasze wnuki? Może podobny do opisywanego powyżej?
    Święte prawo własności doprowadzi wcześniej czy później do sytuacji, gdy biedę, niską pozycję, zawód, będzie się dziedziczyć……
    Kilkakrotnie już w historii tak bywało, że z wolnego kmiecia powstawał chłop pańszczyźniany, z wolnego obywatela niewolnik, z wolnego przedstawiciela klasy średniej- przywiązany strachem o pracę i zdany na widzimisię szefów robol…….

    Państwo rozpięło siatkę bezpieczeństwa nad zbyt dużymi by mogli upaść, zwijając jednocześnie programy socjalne dla najbiedniejszych.
    Zostaniemy wolnymi w prostym wyborze- umrzeć już dziś, czy może jeszcze za głodową pensję pożyć….

    Takie sympatyczne wypowiedzi pojawiają się ostatnio często- czy może symptomatyczne?

    „Jeden z dyrektorów Goldman Sachs w osobliwy sposób pożegnał się z firmą – na łamach „New York Timesa” oskarżył największy inwestycyjny bank świata, że nigdy nie był tak „toksyczny i destrukcyjny” jak teraz, a jedyne, o co dba, to własny zarobek kosztem klientów”
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,11340478,Spowiedz_bankiera_Goldman_Sachs__Wyciskamy_kase_z.html

    Ps.
    W przedostatniej Polityce świetny artykuł o losach i prawach przedwojennej służby domowej. Czeka nas ten los?

  145. Kleofas
    14 marca o godz. 9:14 pisze: „Nemer .. .Przynajmniej rozumiesz o czym mowa ?”

    Kleofasie
    No wiem, może masz rację trzymając się silnie kwestii „roots” ale ja nie pretenduję do uznawania mnie za znawcę i fachowca więc punktowanie mnie za to, że „podrób” (w Twoim – może słusznym rozumieniu) też lubię sobie posłuchać bardziej niż wyśpiewywania „swojej duszy” na tubylczą modłę, bo akurat za tym nie przepadam, nie koniecznie musi być trafne.
    Jak już Lex przypomniał: De gustibus .. . itd.
    Dziekuję za wycieczkę, pouczająca. Pozdrawiam, Nemer

  146. Hehe, dżiiii, Poczekalnia PKP z Elą Mielczarek nie jest „wyśpiewywaniem swojego bólu po polsku”, bo tekst nie jest o bólu lecz o egzystynecji – ma ona wplecione smugi smutku, co się niektórym myli z bólem. Ani nie jest „wyciem na dworcu i snobowaniem sie na oryginał”, lecz jest pogrywką najbliższą prawdopodobnie stylowi blue grass, co robią miliony ludzi na świecie w różnych kolorach skóry, których stopa nigdy nie stanęła w Kentucky czy Tennesee, ale może tam stanie. A Jean „Django” Reinhardt, którego podobno też podrabia Ela w Poczekalni, jest belgijskim romem. Co za miks, gdzie rzym gdzie krym, melodia się liczy i liryka. Snobowanie? Buuuuuuu! Wycie? Łłłuuuuuuuu! Czystość stylu jest absurdalnym wymysłem pruskiego podejścia do muzyki, nie do przyjęcia w tych czasach. W żadnych czasach. Gdybyśmy czystości stylu się trzymali, to w epoce Bel Canto byśmy pozostali.

  147. Nemer 14.05

    Nie lubie kundlizmu. Ta paniusia to byl kundel. Wyjatek – lubie coctail, rum z Coca – Cola. W 1942 wydali wiecej na promocje niz pozniej Apollo 11. To bylo wiodace:

    http://www.youtube.com/watch?v=r3ntMHk_QiM

    Zemerytowany pierdziel lubi siedziec wygodnie i brac tylko oryginaly, co by to nie bylo….. Tu, moja perelka big bandu, z dobra rada dla nas obu:

    http://www.youtube.com/watch?v=N-CmgtyWqdk&feature=fvst

    Enjoy !

  148. telegraphic observer
    14 marca o godz. 14:23 pisze: „A Jean „Django” Reinhardt, którego podobno też podrabia Ela w Poczekalni, jest belgijskim romem”

    Telegrahic Observer,ze

    Podobno? – to posłuchaj tego chociażby http://pl.filesmap.com/mp3/MVr1/django-reinhardt-blue-drag/ (na youtube ten utwór jest dla tubylców zablokowany stąd nie mogę podać Ci linka).

    Pozdrawiam, Nemer

  149. TO
    Wlasciwie tez nie mam ochoty na ta wymiane zdan. Wiem tez, ze to Pan na blogu decyduje o tym co to jest neoliberalizm. Chce tylko niesmialo zauwazyc, ze miedzy marksizmem i neoliberalizmem istnieja jeszcze inne stosunki produkcji, na przyklad kapitalizm panstwowy w chinskim wydaniu. Oczywiscie jesli Pan twierdzi, ze jest on „czysta metoda neoliberalna” to pozostaje to tylko przyjac jako prawde objawiona. Jagby tez mialoby byc inaczej, skoro jest to jedyna metoda przynoszaca sukces gospodarczy, a ten Chinczycy akurat obecnie maja.

  150. Szanowny redaktorze Polityki

    Wracajac do igrzysk chleba i rozliczenia z przeszloscia. Czy nie uchodzi panskiej uwadze rocznica marca 68 roku?

    baltazarsaldo

  151. Nemer
    Rzeczywiście w youtube nie znajdowałem Faktycznie Ela nie podrabia Django tylko śpiewa jego kompozycję, mnie się jej głos podobał i tekst też.
    Co ja poradzę, że moje gusta, jak również „teorie” nt. kultury muzycznej są tak odmienne od tych, które prezentuje ten facio, no ekspert od języka polskiego i wszystkich innych dziedzin, jak mu tam? – a, i od kultury blogowej.
    Pozdrawiam

  152. Bywalec 2
    No więc co to jest neoliberalizm?
    Czy ja jestem piewcą kapitalizmu państwowego?
    Może ja Panu to jaśniej jeszcze narysuję, aby ulżyć Panu w szoku – bo z pańskiego szoku ten wątek powstał. Biednych w Chinach jest teraz mniej, bo zaadoptowano wolny rynek i prywatną własność, przedsiębiorczość i bogacenie się na szeroką skalę, o którym na tym blogu się mówi, że jest domeną neoliberalizmu w odróżnieniu od interwencji panstwa. Tak to ująłem, zakładając, że Pan to wszystko wie. Kapitalizm państwowy w wydaniu chińskim jest pewnym „wypośrodkowaniem” między państwowym i prywatnym. I jest zdecydowanie bliżej prywatnego niż maoizm na bazie marksistowskim. Każdy kraj, czy wspólnota krajów ma swoje „wypośrodkowanie”, które się zmieniają. W Europie, nie mówiąc o USA, chiński kapitalizm państowy nie jest do propagowania. Nie wiem skąd ta skłonnośc do modelowej uniwersalizacji, czy katolickie nauczanie tak działa?

    Nie napisałem też, że nie mam ochoty na ta wymiane zdań. Reaguje Pan jak panienka.

  153. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Bywalec 2
    14 marca o godz. 15:56
    do TO

    „ Chce tylko niesmialo zauwazyc, ze miedzy marksizmem i neoliberalizmem istnieja jeszcze inne stosunki produkcji, na przyklad kapitalizm panstwowy w chinskim wydaniu.”

    „The world is at a crossroads. Either the global community will join together to fight poverty, resource depletion, and climate change, or it will face a generation of resource wars, political instability, and environmental ruin” Is this a self-recommendation letter?
    http://www.project-syndicate.org/commentary/sachs187/English

    Post Christum.
    „Żeby Polakom wszystkie krowy zdechły, wtedy obetniemy koszty na paszy, żeby biedny został nędzarzem, wtedy zaciśniemy pasa i schłodzimy inflację. (…)Z tego korzystają naukowcy w gatunku Balcerowicza – patrzcie ten człowiek na zachodzie ma szacunek, a u nas jak zwykle jad i plucie na autorytety. Talmud w czystej postaci.”
    http://kontrowersje.net/tresc/balcerowicz_nie_jest_cyniczny_naukowiec_ale_wyznaniowy_ignorant

  154. Z kolei ogłoszone rok później rozstrzygnięcie w sprawie Boeinga wskazywało na uzyskanie nielegalnych dotacji – także w postaci bezpłatnego przekazywania technologii, uzyskanych w programach wojskowych i NASA – w wysokości nie mniejszej niż 5 mld USD (zobacz: WTO o subsydiach dla Boeinga). Obie strony odwołały się od tych wyroków.
    http://www.altair.com.pl/start-7619
    —————-
    Oto przykład kapitalizmu w czystej postaci?
    Odmiana w wersji „Co jest dobre dla Boeinga, jest dobre dla USA”….

    Przypuszczam, że w wielu wypadkach nasze polskie problemy z dotacjami dla kopalń, stoczni i innych działów gospodarki w przypadku ich dotowania, są nieporównywalne co do skali wielkości, występującej w USA, Francji, czy Niemiec.
    Tylko że my jesteśmy neofitami, oni to starzy wyjadacze…..
    A podobno nadgorliwość jest gorsza niż faszyzm…..

  155. We wtorek i w środę polskie CDS po raz pierwszy w historii spadły poniżej CDS Francji.

    Trzeba coś z tym zrobić – zastanawia się 2-3 tysiące protestujących w Warszawie – Tusk i Rostowski niech zejdą z boiska. Aczkolwiek, nie wszyscy „selekcjonerzy” tego chcą.

  156. @ jasny gwint
    14 marca o godz. 9:31

    I popijają to wszystko rakotwórczą Coca Colą: http://www.portalspozywczy.pl/inne/napoje_bezalkoholowe/wiadomosci/skladnik-coca-coli-i-pepsi-moze-podnosic-ryzyko-raka,66564.html

    A prywatna firma dyktuje rolnikom, co mogą siać, a czego nie mogą – http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=1142813 Pewnie wkrótce będą mogli siać wyłącznie modyfikowane genetycznie ziarno z Monsanto, w ziemię potraktowaną znanym dobrze również w Polsce herbicydem tej firmy – Roundup, niszczącym testosteron, powodującym bezpłodność oraz 25 innych schorzeń, włączając uszkodzenia DNA, defekty ludzkich płodów, uszkodzenia wątroby oraz raka: http://www.infowars.com/monsantos-roundup-herbicide-found-to-destroy-testosterone-male-fertility/ Co w ludzkim cieli zostanie zrujnowane Roundapem, Cocacolą, karmą z hipermarketów i tak dalej, będzie naprawiał będący w tych samych rękach przemysł farmaceutyczny, a na leki i pogrzeby udzielą kredytów globalni bankierzy, i koło się zamknie.

    Film chciałbym polecić, aby lepiej poznać przyjaciół, z którymi rząd RP może zechcieć bombardować Iran, jak wskazuje na to zapowiadane prężenie muskułów w F-16 i szczerzenie kłów : http://www.youtube.com/watch?v=8Wpi6VEGhrw&feature=related Jest tam 6 krótkich części.

  157. @Baltazarsaldo
    Rzeczywiście, przecież to powinno byś święto państwowe. A było wejście nowego.
    Cholera, człowiek zapomina sam o sobie.
    Zapalę sobie świeczkę.

  158. telegraphic observer
    14 marca o godz. 21:08 pisze: „We wtorek i w środę polskie CDS po raz pierwszy w historii spadły poniżej CDS Francji. …Tusk i Rostowski niech zejdą z boiska.”

    Szanowny Telegraphic Observer,ze
    Nie rób sobie jaj. To, że tak jest zawdzięczamy zapisowi konstytrucyjnemu o granicy zadłużenia. Tusk z Rostowskim ma tylko takie zasługi, że nie przekroczyli tej granicy za cenę likwidowania OFE i przepieprzenia rezerwy demograficznej. No może jeszcze trochę „kreatywnej księgowości” Rostowskiego i jego umiejętności zamiatania pod dywan. Pytam grzecznie, co zrobili z forsą za podniesiony VAT? Jak nie wiesz, to Ci powiem, opłacili nową 80 tysieczną armię urzędasów kupując sobie w ten sposób zwycięstwo w wyborach. Teraz sobie wyobraź, że tej opresyjnej bandzie uda się zlikwidować „szarą strefę”, i co wtedy – 30% PKB pójdzie się .. .. Dobrze chociaż, że to głównie nieudacznicy.
    Pozdrawiam, Nemer

  159. Juz rozcieralem palec , zeby popuscic wodze (za te zachwyty ) a tu na koniec
    „ale jezeli sie raz obejrzalo to wystarczy ?” i caly animusz gdzies ulecial .
    To za te 400 tys sprzedane w porownaniu do …. ?
    Minus jeden ( hr Esterha’zy ktory czekal 4 lata a teraz znow Miron B. ze swoimi Tajnymi Dziennikami)
    Coz , najlepiej sprzedaje sie tandeta nie tylko ” ksiazkowa ” ( to nie o Mironie B. )

  160. Szanowny redaktorze Polityki

    Czy nie sadzi pan ze za sam marzec 68 Jaruzelski powinien siedziec w pierdlu?

    baltazarsaldo

  161. Powyzszy film polecam Warszawiakom jak Pan redaktor Passent, ktorzy byc moze nie znaja realiow Polski poza Nowym Swiatem i Saska Kepa.

  162. Gred Smith, nawrócony oszust bankowy przesyła pozdrowienia dla telegraphica. Tymczasem tu ogłaszają, że w najbliższym czasie cena wody wzrośnie o 400 procent. Rodzina czteroosobowa zapłaci miesięcznie, jak policzono 550 złotych. Ludzie z brudu będą umierać i nikt nie doczeka do Tuskowych 67 lat. On także.

  163. Marek, 21.29. Roundup był podstawowym składnikiem pomarańczowego proszku, którego tysiącami ton opylano ludzi i glebę w Wietnamie przed klęską. Do dziś tysiące wietnamskich ofiar cierpi z tego powodu. W Polsce jest on powszechnie stosowany, a monopolista Monsanto zarabia na nim gigantyczne forsę.

  164. Trzy miliardy ludzi żyje poniżej dwóch dolarów dziennie, bez wody, mieszkania, w slamsach, bez szkoły, pracy i lekarza.
    A zbrodnicze mocarstwo niszczy ogromną ilość samolotów, po to aby na ich miejsce budować nowe narzędzia do zabijania. http://www.tvn24.pl/2509862,12691,0,1,1,14-5-tysiaca-ton-samolotow-na-zlom-wiosenne-porzadki-usaf,wideo.html A ludzie dalej będą głodować i żyć bez nadziei przy całkowitej obojętności i milczeniu tego co szyderczo nazywają „społecznością międzynarodową”, elitą intelektualną, sumieniami narodów, pasterzy, ojców duchownych, mężów stanu, pisarzy, filozofów i publicystów.

  165. @TO,@duende

    Polecam w Polityce :Tomasza Zalewskiego *Rozwarstwienie w USA grozi buntem*
    Ciekaw jestem waszych opnii.
    Nie potrafie niestety wrzucac linkow.

  166. @jasny gwint
    15 marca o godz. 9:08

    Jakiś Ty naiwny! Rząd się wyżywi i wykąpie! Wodę do picia sprowadzi sobie z Francji – polecam Perrier!

  167. LEWY,

    padła kiedyś taka konstatacja: Amerykanin, który chce przeżyć prawdziwy American dream powinien przenieść się do Danii (to à propos stopnia rozwarstwienia).

    Pozdrawiam

  168. NEMER

    Jest wpis do Ciebie na blogu red. Kowalczyka, Listy Ateisty. Dziekuje.

  169. Wielce Szanowny Nemer,
    Chciałeś zapewne powiedzieć, że Kaczyński z Gilowską, albo Miller z Palikotem zrobiliby lepiej, tylko coś Cię oderwało. Jesteś jakiś demoniczny, czy demagogiczny, moim zdaniem. Albo osłabiony na przednówku – tak, to chyba to.

  170. LEWY
    Jesteś rozpalony jak jasny gwint, a dokładny w przywoływaniu artykułów jak stasieku. Gdzie w POLITYCE jest ten artykuł?
    Duende jest oczywiście bliżej spraw Ameryki ode mnie. Niemniej sądzę, że nie ma tam takiego masowego buntowniczego rozgoryczenia jak w Grecji czy Hiszpanii. Z wielu powodów.

  171. Wbrew pogłoskom i fałszywym przekazom, nie otrzymałem pozdrowień od żadnego oszusta bankowego, ani od Grega Smitha. Nie miałem przyjemności go poznać, jak również nie jestem klientem, pracownikiem, dostawcą, posiadaczem akcji NYSE:GS ani inaczej związanym z Goldman Sachs. I nie widzę potrzeby objaśniania tego doniesienia prasowego na blogu.

  172. LEWY
    Jest artykuł w POLITYKA 8, „Koniec mitu pucybuta”, z podtytułem „… rozpiętość dochodów w USA bardzo wzrosła i grozi buntem”. Ten temat jest wałkowany na blogu, kawałkami co prawda, albowiem tezy i argumenty są dyskutowane nieustannie i od wielu lat, historycznie, politycznie, społecznie, ekonomicznie, kulturowo – z rozlicznych punktów widzenia, Europejczyka, Azjaty, Teksańczyka, Bostończyka, itp. Powiedzieć – temat rzeka jak Mississipi, to nic nie powiedzieć. Można każdy akapit tego artykułu po kawałku poddać indywidualnemu osądowi. Ale o jaki bunt chodzi? Ktoś może powiedzieć, że media nie podają całego obrazu sytuacji. I to będzie prawda, bo podają tylko 99 procent. Jak bunt się unaocznia i realizuje? Occupy WS to niewątpliwie margines. Obecna faza wyborów, w końcu w USA nieustaniie jest kampania wyborcza, nie wskazuje na to, aby najważniejszym punktem programu było obalenie bogaczy i wyrównanie różnic dochodowych. Owszem, jest bezrobocie, jest cena benzyny, jest dostęp to antykoncepcji z środków publicznych, są podatki, jest wiele tematów ukrytych pod powierzchnią, ale nawet wśród nich nierówności nie są na 1. miejscu. Niewątpliwie politycy z lewej strony chcieliby postawić na 1. miejscu, ja chciałbym tego, ale tak nie jest, zdaje mi się.

  173. @Lewy

    Zaskoczyłeś mnie stwierdzeniem: „Nie potrafie niestety wrzucac linkow.”

    Przyjmę, ze nie jest to ani kokieteria ani prowokacja i nieproszony podam trochę wyjaśnień.

    Zapewne każda przeglądarka sieci web ma w swym okienku (zwykle po belką tytułową okna) pole adresu miejsca związanego z aktywnym oknem.
    W chwili obecnej na belce tytułowej mam napis
    Chleba i igrzysk! | En passant – Windows Internet Explorer
    Nie mogę tego napisu edytować bezpośrednio. Jest to NAZWA okna.
    Poniżej w polu adresu mam napis (TU cudzysłowy są umieszczone dla zablokowania ROLI prawidlowego napisu linku!)
    „http://passent.blog.polityka.pl/2012/03/11/chleba-i-igrzysk/”
    Jest to symboliczny ADRES miejsca (ang.: site), którego zawartość można przewijać. Tutaj: jest to podstrona strony bloga En passant i zawiera ona zarówno wiodący wpis gospodarza jak i komentarze. Niektóre blogi mają odrobinę inną budowę i mają podwiązaną podstronę komentarzy. Tutaj z treści wyżej zacytowanego adresu nie ma sprecyzowania konkretnego komentarza. Zatem link (zwykle rozumiany jako wskazanie cudzego adresu) nie musi być adresem konkretnego komentarza na konkretnym blogu.

    Zamykam – prawie – w ten sposób wątek wskazania komentarza do którego chcemy umieścić odesłanie w swoim komentarzu. Netetykieta zaleca używanie wskazania (linku) do cudzego tekstu lub jego fragmentu. Oczywiście zalecenie jest związane z dążeniem do niepowtarzania dużych fragmentów tekstu. @TJ starannie wyłuskuje i cytuje żywą cudzą treść, a ja najczęściej tylko niejasno i niejawnie napomykam. Link do cudzego komentarza jest wbrew taktyce walki polemicznej. Czytelnikowi nie chce się zwykle kliknąć i nasze oburzenie lub zachwyt jest wspóldzielone „na wiarę”. Grzeczność nakazuje podanie co najmniej nicku i pory komentarza do którego nawiązujemy.

    Wybór elementu z trójki: link-wskazanie_nagłówka-cytat jest kwestią stylu i potrzeby.

    Odrębną kwestią jest wskazanie zawartości komentarza występującego pod poprzednim wpisem gospodarza lub wskazaniem czegokolwiek innego. Wpierw trzeba zapoznać się z elementami teorii.

    Link który wzrokiem wyodrębniami w cudzym tekstem może być kaleki.
    Napis funkcjonujący w roli linku w tekście standardu HTML ( = HyperText Markup Language – hipertekstowy język znaczników, obecnie szeroko wykorzystywany do tworzenia stron internetowych.) musi być otoczony spacjami lub być treścią odrębnego wiersza (przypadki mieszane pomińmy). Ja dla wygody chcących skorzystać z linku zwykle umieszczam link w odrębnym wierszu. Klikniecie kursorem wskazującym jakikolwiek znak napisu będącym linkiem przenosi nas pod wskazny adres – na inną (pod)stronę. Tu pięć ciekawostek:

    – adres może zawierać UKRYTE spacje! Spacja jest reprezentowana podciągiem trzyznakowym 20% (kod spacji jako znaku);

    – link mający bardzo dużo znaków jest widziany(!) w wielu wierszach; wbudowane mechanizmy HTML radzą sobie z potrzebą zawijania!

    – niewprawiony użytkownik powinien przyzwyczaić się do operowania napisem linku; skopiowanie napisu będacego linkiem i użycie go jako dopełnienia zlecenia „idź do …” to dwie odrębne sytuacje;

    – kliknięcie w link zawarty we wpisie gospodarza – lub w komentarzu gościa bloga – wydobywa na wierzch wskazaną stronę; strzałka „w lewo” pod lewym górnym rogiem okna powoduje zdjęcie z wierzchu (sprzed naszych oczu) linkowanej strony i powrót do miejsca umieszczenia napisu tego linku; niekiedy ten powrót jest niedokładny; to jest operacja WRÓĆ;

    – w trakcie pisania komentarza napis reprezentujący link nie jest jeszcze obdarzony mocą sprawczą; komentarz nie został zinterpretowany przez platformę blogową; klikanie w ten napis przed opublkowaniem komentarza jest co najwyżej bezpłodną bezpieczną zabawą.

    Skoncentrujmy się dla ustalenia uwagi na linku do klipu umieszczonego na platformie YouTube. Klip ma nazwę i adres. Ja zwykle kopiuję w dwóch krokach. Wpierw nazwę orientującą czytającego, czego może spodziewać się po przejściu do linkowanego klipu. Klipy YT nie mają w adresie podciągów określających zawartość i link (napis adresowy) kojarzy sie nam z tekstem szyfrowanym. Każdy klip YT ma swój odrębny adres i odrębną nazwę. Nazwa służy do poruszania się WEWNĄTRZ platformy YT, a adres jest reprezentacją unikalną w całej sieci. Klip o tej samej nazwie „Gdzie ci mężczyźni” może występować na platformie klipowej Dailymotion i na platformie YouTube. Takich platform jest wiele. Dla pojedyńczych kadrów możliwą platformą jest na przykład Picassa.

    Wiemy już, że napis adresowy może być tylko napisem (jak w edytowanym komentarzu) jak również elementem dyrektywy
    „przejdź do … ” i gdzie można go spotkać.

    CAŁA RESZTA NIE JEST SWOISTA!

    Jeśli potrafimy użyć pozycji menu „Kopiuj” zastępowalnej skrótem klawiaturowym Ctrl+C, oraz potrafimy użyć pozycji menu „Wklej” zastępowalnej skrótem klawiaturowym Ctrl+V, to jestesmy prawie w domu.

    Trzeba jeszcze tylko wspomnieć, że link jest adresem dokładnym(!) i nie bywa uzupełniany przez jakikolwiek domysł! Jeśli z wyżej zacytowanego linku zaznaczymy tylko podciąg „http://passent.blog.polityka.pl/” to trafimy w znaną stronę zbiorczą blogów e-Polityki.
    Jeśli użyjemy „kalekiego” napisu to będziemy mieli bezkrwawą przygodę zwykle bez zadowolenia. Radzę poćwiczyć z „kalekami” w wolnej chwili.

    A wiec ostatnią elementarną umiejętnością o jakiej powinno się opowiedzieć jest zaznaczanie tekstu.

    Podsumowanie:
    Operowanie linkami to zestaw operacji:
    zaznacz-skopiuj-wstaw- kliknij-wróć

    Osoby deklarujące nieumiejętność wstawiania linków mogą sygnalizować niejawnie brak uwagi lub nieznajomość zasad pracy schowka:
    – kolejne (udane) operacje „Kopiuj” owocują zapamiętaniem TYLKO OSTATNIO SKOPIOWANEGO ELEMENTU.

    No i ogólna uwaga: kopiować i wstawiać można nie tylko teksty. I nie należy mylić wstawiania adresu (czyli wskazania) elementu, z osadzaniem elementu. Adres jest reprezentacją miejsca, a nie obiektem w tym miejscu istniejącym. Osadzanie obiektów umożliwia edytor MS Office Word.

    Rozpisałem się i proszę nie mieć mi tego za złe. Osoby doświadczone deklarują niekiedy kokieteryjnie klopoty takie jak w klipie:

    Si petite (Taka mala) – Mira Zimińska vs Lucienne Boyer, 1960

    http://www.youtube.com/watch?v=FD0KLQ5DjPA

    Lucienne Boyer – Si petite, 1933

    http://www.youtube.com/watch?v=U4q_dRg35Jo

    Powodzenia i kropli dumy!

  174. LEWY
    15 marca o godz. 10:30

    Czytalem – rozwarstwienie to prawda tak jak rowniez brak mobilnosci spolecznej, ktora jest duzo nizsza (badania LSE) niz w Europie oprocz UK.
    Lider „wolnosci” to w rzeczywistosci wlasne zaprzeczenie.

    Przykro mi ale to niezwykle potezne panstwo i chore spoleczenstwo.
    Juz w 2000 roku gdy ogladalem naocznie olimpiade w Sydeny jedynie amerykanie i Zydzi nie mieszkali w misteczku olimpijskim jak pozostale sto kilkadziesiat ekip.
    Jedni i drudzy uwazali sie za lepszych niz reszta jednoczesnie bojac sie pozostalych mieszkancow swiata…
    Ale tylko Amerykanie obnosili w wypadku wygranej swoim dosc przesadnym az groteskowym patriotyzmem i tryumfalizmem wrecz niesmacznym az ludzie gwizdali.

    Obawiam sie, ze atomizacja tego w sumie policyjnego panstwa w praktyce uniemozliwi realny bunt.
    Predzej bedzie wojna z wrogiem zewnetrznym.

  175. Vera
    14 marca o godz. 22:27

    Szanowna Pani Vera

    Do zapalanie swieczek nie spiesze sie. Natomiast fakt ze ludzie odpowiedzialni za marzec 68 nadal spokojnie zyja wsrod Polakow odbiera mi dobre samopoczucie.

    baltazarsaldo

  176. jasny gwint
    15 marca o godz. 10:13

    Poszukiwania absolutu skazane sa na niepowodzenie.

    baltazarsaldo

  177. CDS juz dawno nie spelniaja roli bezposredniego ubezpieczenia dla kredytodawcy. Traktowanie ich wysokosci jako stopnia wiarygodnosci wierzyciela nie ma z obecnymi realiami rynku finansowego nic wspolnego. Po rynku szwendaja sie obecnie CDS w wysokosci 32,4 bilinow $. Czy aby nastarczy nam dluznikow na ta sume? Przewazajaca wiekszosc CDS nie jest ubezpieczeniem dla kredytodawcow, ale zwyklym oderwanym od wszelkich realiuw obiektem gry kasyna finansowego.
    Czy nie lepiej skoncentrowac sie na ratningu i wysokosci oprocentowania obligacji panstwowych, tam gdzie chodzi o porownywanie wierzytelnosc Francji i Polski ?

  178. @staruszku
    Dziekuje. Na razie przeczytalem i bede sie cwiczyc. Naprawde nie kokietuje, tylko rzeczywiscie jestem ignorantem informatycznym, chyba dlatego, ze jestem introwertykiem, czyli nieuwaznym gamoniem, pospolita gapa.
    Dam Ci przyklad. Bardzo dlugo prowadzac noca samochod bylem oslepiany wstecznym lusterkiem przez jadace z tylu samochody. Robilem rozne wygibasy, zeby widzac to,co sie z tylu dziejej, nie dac sie jednoczesnie oslepic. Dopiero moj syn zapytal mnie kiedys, co ja wyprawiam. Kiedy mu podalem przyczyne, siegnal do lusterka i przestawil je na nocna pozycje. A , ja stary gamon, meczylem sie chyba ze dwa lata.
    Klaniam sie, wdzieczny Lewy

  179. Dla zainteresowanych
    London School of Economics
    Raport w sprawie spolecznej mobilnosci

    http://www2.lse.ac.uk/newsAndMedia/news/archives/2007/SocialMobilityDec07.aspx

    W USA ludzie maja statystycznie najmniejsze szanse by przedostac sie do wyzszej i zamozniejszej grupy spolecznej niz ta, w ktorej sie urodzili.
    Jest to obiektywny dowod na petryfikacje ukladu spolecznego z tendencja do poglebiania sie roznic spolecznych.
    Jest to rowniez olbrzymie marntrawstwo potecjalnego kapitalu spolecznego – gdzie kariere w porownaniu do innych krajow robia nie zdolniejsze dzieci ale te pochodzacego z uprzywilejowanych warstw.

    To te azjatyckie w charakterystyce dynastie Kennedy lub Bushow a malo brakowalo Clintonow.

    Co jest normalne w Kazachstanie jest tez normalne USA.
    Trudno sobie jednak wyobrazic w naszym „zacofanym” kurniku Pania Kwasniewska jako prezydenta – chociaz probowano nas zamerykanizowac.
    Warstwa rzadzaca w USA – liczace pare tysiecy rodzin jest mozliwa gdyz spoleczenstwo jest bardzo malo politycznie zorganizowane, swiadome i solidarne.

    Milionowe demonstracje pojawiajace sie w Europie w walce o wlasne prawa -raczej nie mozliwe w kraju gdzie cnota ma byc „przedsiebiorczosc” czyli „kazdy zagarniac ma pod siebie” lub waski egoizm grupowy.
    Wzajemna niechec roznych grup etnicznych i kurczaca sie fizyczna sfere publiczna w kraju gdzie „publiczne” zycie toczy sie w prywatnych supermarketach…

    Olbrzymie grupy spoleczne zyja rownolegle a najbogatsi praktycznie we wlasnych enklawach nie majac fizycznego kontaktu z „motlochem”.

    „Nowoczesna” Ameryka stanowi obecnie przyklad anachronizmu bedacego w pewnym sensie skutkiem supermocarstwowej „imperialnej” roli USA.

    Ze nie jest wynik emogracyjnego charakteru panstwa niech swiadczy ze wielokulturowa Kanada czy Australia ma znacznie wyzsza mobilnosc niz USA i UK.

    Swiadczy to jedynie o swiadomej polityce petryfikacji spolecznej w interesie mniejszosci – co jest z punktu widzenia zarowno efektywnosci wykorzystywania zasobow ludzkich jak i trendow rozwoju spolecznego – ANACHRONIZMEM

  180. telegraphic observer
    15 marca o godz. 14:33

    Artykul jest w ePolityce / swiat/ 1/03/2012

  181. LEWY. 10.30. Jeżeli chcesz wiedzieć jak destrukcyjnie nierówności społeczne wpływają na człowieka to nie czytaj bzdur telegraphica ani jakiegoś Zalewskiego, a sięgnij po dzieło socjologów angielskich pt. „Duch równości” http://www.czarnaowca.pl/filozofia/duch_rownosci,p887374433
    Pisałem o nim kilka tygodni temu, ale jak zwykle wszyscy woleli Olejnik.

  182. Antonius
    15 marca o godz. 13:24
    …polecam Perrier!
    …………………………………………………………………………………….
    „Vichy” jest też b.dobra.;-)

  183. telegrafic 16.46
    Znajomością podstawowych problemów ekonomicznych Telegrafic nie dorasta Bywalcowi 2 do pięt.
    Ale tupeciarstwem przewyzsza nie tylko Bywalca, ale takze wszystkich noblistow z ekonomii, od czasu ustanowienia tej nagrody.

  184. jasny gwint
    15 marca o godz. 19:11

    Litwini byli mądrzejsi……..
    Kupili sobie statek do regazyfikacji i zawarli kontrakt na dostawy gazu w USA. Koszt statku i infrastruktury lądowej 500 milionów zł.
    Koszt gazu w okolicach 100$, zamiast 400 gazu z Kataru kontraktowanego przez naszych…….

    Ważne nie jest budowanie z sensem, ważne by właściwe świnie przy korycie miały co jeść……
    Wszystkie zwierzęta są równe, ale są równiejsze?

    Za kilka lat Chiny zaczną eksploatować podmorskie złoża miedzi, liczone na miliardy ton. Inwestycja w złoża w Chile i Kanadzie zaczyna dziwnie wyglądać.
    Dopuściliśmy pacyfistów do zarządzania armią i dyletantów do gospodarki? Efekty widoczne.

  185. LEWY 18:18
    Ponieważ ściągam wersję e-POLITYKI … więc się nie połapałem, że można zrobić pull-down /ŚWIAT. Czytałem atrykul wcześniej pobieżnie, bo to znane. Np. książka Charlesa Murraya:
    http://passent.blog.polityka.pl/2012/02/15/czytac-ogladac-i-prac/#comment-219610
    Moje wrażenia z lektury artykułu red. Zalewskiego opiszę w kilku odcinkach.

    ZAGROŻENIE BUNTEM W AMERYCE (1)

    Zalewski naciąga nieco, rzecz jasna w lewą stronę – jako Europejczyk i redaktor b. Polityki Rakowskiego 😉 , podając wyniki sondaży krytycznych wobec nierówności, ale pomijając wyniki wyborów w 2010 roku, kiedy partia Obamy sromotnie przegrała. Wyborcy uznali, że Obama zadłuża kraj i nie wyciąga z kryzysu, jak obiecał, bezrobocie rośnie, i że rola panstwa w gospodarce (i nie tylko) jest zbyt duża. Nierówności ekonomiczne ich nie zraziily, podnoszenie podatku dla bogatych nie było ich marzeniem. Może w tym sezonie wyborczym jest szansa na prawdziwą zmianę, aby teza nierówności dochodów uznano w USA za problem naszych czasów. Zobaczymy. Może zmiana pójdzie w innym kierunku. Myślę, że zmiany w podatkach, m.in. podniesienie ich dla najbogatszych są kwestią nie czy, lecz kiedy. Jeśli Obama wygra i jednocześnie demokraci odzyskają Kongres, to za rok-dwa. Ale jeśli oba te warunki nie zostaną spełnione, to w dalszej przyszłości.

    W związku z wypowiedziami na blogu, cechą wyróżniającą Amerykę nie jest imigracja, lecz przywiązanie do libertariańskiej wolności. Oto w lojalistycznej, regulowanej nakazami z góry Kanadzie tę różnicę często się podkreśla. Np. dla Europejczyka (i Kanadyjczyka) publiczny system ochrony zdrowia jest standardem cywilizacyjnym. W USA jest ingerencją państwa, która prowadzi do marnotrawstwa pieniędzy. Program opieki zdrowotnej („Obama care”) wprowadzony przez Obamę nie jest popularny i może zostać cofnięty, albo zredukowany. Kandydat opozycji republikańskiej na prezydenta (2. pozycja za Romneyem), R. Santorum twierdzi, że Obama jest snobem, bo chce wysłać wszystkich młodych Amerykanów na studia, przekręcając przy okazji słowa Obamy, gdzie poddawani oni są indoktrynacji ze strony liberalnych profesorów. Kandydat ten jest b. popularny, wygrał już prawybory w 9 stanach. Faktem jest, że gdyby został kandydatem republikanów na prezydenta, to jego szanse przeciwko Obamie są minimalne.

    Argument w debacie amerykańskiej pada, że obok potrzeby konkurowania w zglobalizowanym świecie w oparciu o kwalifikacje zawodowe, ważna jest wolność. Każdy ma prawo żyć jak chce, jak chce żyć biednie w wiosce nad mokradłami Mississippi czy Alabamy, to nikt nie może mu tego zabronić. Dlatego zamożna klasa wyższa średnia, ci mieszkańcy Belmont z książki Ch. Murraya, nie mieszają się do tego. Jak ich biedniejsi rodacy nie chcą się uczyć i boją się liberalnych profesorów w college’ach, to niech siedzą w swojej biedzie. I to jest ich rozumienie wolności. A potrzebę młodych, zdolnych i pracowitych zaspokoi imigracja. A zapotrzebowanie na młodych, silnych i pracowitych (za niską płacę) zaspokoi imigracja nielegalne, choć już teraz mocno krytykuje się to rozwiązanie. Tabele analizujące mobilność w USA wskazują, że jest ona szczególnie niska z warstwy dolnych 1/5 dochodów, natomiast z wyższych jest na podobnym poziomie jak w innych krajach rozwiniętych. Innymi słowy, słynna amerykańska wolność może ten kraj pogrążyć, albo po raz kolejny – wyzwolić i pchnąć do przodu.

    Zaklinanie amerykańskiej rzeczywistości jest bezproduktywne, a szczególnie rozpaczliwe jest pisanie, że „„USA to w sumie policyjne państwo” – metafora, ale nie wydaje mi się zbyt udana. Oczywiście lepiej byłoby mieć społeczeństwo równych dochodów z lepszym wykorzystaniem całego potencjału, ale to podejście nazwałbym – wolnościowe, też ma swoje zalety. To się okaże. Najważniejsze, aby skupić na rozwiązywaniu problemów w swoim najbliższym otoczeniu. Jak to idzie w mieście Lyon i okolicy?

  186. @invinoveritas
    22 kwietnia o godz. 15:48

    Zrobilem literowke, ale fajnie wyszlo. W sumie to nawet zgrabnie sie uklada, ze JK planuje Przewrot Jajcowy….:D Kazdy ma takiego Marszalka, na jakiego sobie zasluguje;)

    A ja wlasnie czytam „Passe”:) Dosc szczere, ale na prawde fajna kronika wielu rzeczy. Najbardziej mi sie podoba wierszyk Osieckiej:

    My tu pijemy wino szwajcarskie
    nuca wesolo watroby marskie;o

    I ‚DOnos’

    ….
    Holland tlucze Porebe w mozdzierzu,
    A Urbana przylapano na pacierzu

    Czy to nie jest cudne:)?

    A opisana walka z cenzura nie rozni sie niczym, jak pisanie raportow w Ministerstwach;o)

    Az mi sie zal zrobilo, ze nie moge byc Pod Egida w latach 7o-tych..:) To musialo byc bomba smiechowa:)

    Przeciekawe sa opisy rozwazan zwiazanych z Wprowadzeniem Stanu WOjennego, refleksje o pochodzeniu, Prawin w Berezie, KPP, itd… Trudno to wszystko odniesc do bardziej typowo-tradycyjnych doswiadczen rodzinnych w Polsce… Bo co mam powiedziec, jesli jeden moja krewny walczyl pod Bzura, inny byl Legionista, innego zabito w Katyniu, a innego zastrzelelili Niemcy w 44r za dzialalnosc w AK? To takie rozne doswiadczenie, w zasadzie jedni mogli bic drugich w Berezie, a drudzy pierwszych na UB, splycajac.

    Panie Danielu, bedac Pana czytelnikiem od kolyski (tata mi czytal Passenta chyba nomen omen od 82r..), zadalem sobie pytanie, co tak rozne historie moze laczyc? Jaki wspolny mianownik? Doszedlem do wniosku, ze przyzwoitosc, otwartosc i niechec do fundamentalizmu oraz do powierzchownych czarno-bialych ocen.

    Stad, moge tylko Panu podziekowac (rowniez w imieniu dziadkow;o)) za promowanie drogi rozsadku i srodka. I ze dzieki takim osobom jak Pan, nie doszlo do dominacji ekstremalnych zachowan w 81r. (np. kolejne krwawe powstanie) oraz, ze zostala zachowana ciaglosc kultury i ciekawej prasy.

    Zanuca wiec dzis marskie watroby Pana Zdrowie:)

    Najlepszego.

css.php