Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

13.04.2012
piątek

Mazurek odkrywa Amerykę

13 kwietnia 2012, piątek,

Myślałem, że śnię. W piątek, 13 bm rano, w Radiu TOK FM, Jacek Żakowski powiedział, że Robert Mazurek napisał w „Rz.” kilka słów do rzeczy na temat demonstracji smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu. Nabyłem opozycyjną gazetę, w której ukazał się artykuł Mazurka pt. „Więcej nie pójdę przed pałac”. Byłem zaskoczony, ponieważ Mazurek nie zasłynął dotychczas rozumem ani umiarem. Aż tu nagle napisał, że białe jest białe, a czarne jest czarne, co jak na tego autora jest odkryciem Ameryki.

Oto niektóre rewelacje Mazurka:

Marek Belka wykonał „dziesiątki gestów” pod adresem swojego poprzednika, Sławomira Skrzypka, zatroszczył się o jego rodzinę, nazwał jego imieniem niewielkie Muzeum Pieniądza. (Dla mnie nie jest zaskoczeniem, że Marek Belka, może najlepszy premier III RP, jest człowiekiem z klasą, ale dla czytelników i redaktora „Rz.” jest to być może rewelacja).

Minister Kultury, Zdrojewski poleciał do Smoleńska i „po prostu się nie skompromitował”. Minister Obrony Tomasz Siemoniak nazwał dwie sale w MON na cześć Aleksandra Szczygły i Jerzego Szmajdzińskiego, poszedł na mszę w intencji gen. Błasika. – Siemoniak zachował się jak przyzwoity człowiek, co jest godne szacunku – stwierdza Mazurek. W jego ustach uznanie dla członków rządu Tuska brzmi sensacyjnie. Czytelnicy „Rz” przecierają chyba oczy ze zdumienia. Ale najważniejsze dopiero nastąpi.

Otóż red. Mazurek udał się 10 kwietnia przed Pałac Prezydencki, gdzie jednak doznał … rozczarowania „Mnie rozczarowali organizatorzy spotkania przed Pałacem Prezydenckim” – pisze. „Można się spierać czy bardziej był to wiec partyjny, czy spotkanie promocyjne ‘Gazety Polskiej’, ale spór to trzeciorzędny, bo obie te strony żyły w pełnej symbiozie. Nie, drodzy państwo, na spotkanie w rocznice śmierci nie przynosi się szubienic na plakatach, transparentach i ‘głów zdrajcy’ w ruskiej czapce” – stwierdza. Nie w tym miejscu, nie tego dnia. Na żałobnym spotkaniu nie śpiewa się ‘Sto lat!’! „Skoro przychodzimy upamiętnić ofiary katastrofy, to po prostu nie na miejscu są słowa o upadających stoczniach, szalejącej drożyźnie i niepolskiej polityce zagranicznej”.

W zakończeniu dziennikarz stwierdza, że była to po prostu „partyjna demonstracja”, „miała być rocznica śmierci, nie wiec. Żałoba, nie polityczna fiesta. Smutek i żal, nie chęć zemsty”.
Autor zapowiada, że więcej przed pałac nie pójdzie. Nie szczędzi także razów Platformie, Tusk nie zdobył się na kilka prostych słów, Gronkiewicz – Waltz nie zaproponowała miejsca na pomnik, ale to jest krytyka nie pozbawiona słuszności i można powiedzieć rytualna. Natomiast nowe jest to, że wrażenia red. Mazurka z przed pałacu pasują raczej do nie cierpianej przez niego „Wyborczej” niż do „Rzeczpospolitej”. Dziennikarze „GW” i innych pism „układu” już dwa lata piszą o tym, jak tragedia smoleńska wykorzystywana jest do celów politycznych, już dawno widzieli nadużywanie żałoby i krzyża do wojny z rządem Tuska. Było to już oczywiste pół roku temu, podczas Marszu Niepodległości 11 listopada. Robert Mazurek potrzebował więcej czasu, żeby to dostrzec, ale dobre i to. Ciekawe, co o artykule Mazurka pomyśleli PP. Brudziński, Błaszczak, Hofman oraz ich prezes. Jeszcze trochę, a Robert Mazurek pójdzie śladem Cezarego Michalskiego, Tomasza Wołka i Roberta Krasowskiego, którego prezes Kaczyński porównał ostatnio do … Urbana. Tak silna jest pokusa pisania, że białe jest białe, a czarne jest czarne.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 112

Dodaj komentarz »
  1. A jednak cuda się zdarzają 😉
    Podobno jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale pomarzyć warto.

  2. genialna belka – taran konkordatu.

  3. Przepraszam, a kto to jest Mazurek?
    Pzdro

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Co do treści pańskiego komentarza – zgoda. Natomiast wrażenia red. Mazurka były sprzed pałacu, a nie „z przed”.
    Pozdrawiam.

  6. P. Daniel Passent
    Ciekawe, co o artykule Mazurka pomyśleli PP. Brudziński, Błaszczak, Hofman oraz ich prezes.
    ………………………………………………………………………………………..
    Też jestem ciekawy. Ale chyba nie dowiemy się.
    Byłoby ciekawe także jak red. Mazurek ocenia ostatnie wystąpienie prezesa w Sejmie.

  7. Może wreszcie przebudzenie „narodowców”, czy to tylko pierwsza jaskółka i wiosny nie będzie?
    Pozdrowienia!

  8. A czy nie można było tego, w gruncie rozsądnego tekstu napisać bez aroganckiej ironii i poniżania mnie nieznanego Pana Mazurka? Jeśli ów Pan doznał olśnienia to się to chwali ale czy to powód do tego, żeby Pan Passent nim pomiatał?

    Po przeczytaniu nie wiem w efekcie, czym się Pan Passent różni od Pana Mazurka. Ten sam poziom.

  9. Ale to chyba dobrze, że dziennikarz wyraża swój pogląd (w felietonie), a gazeta publikuje go, nawet jeśli chwilowo nie jest zbieżny z jej linią programową. Udało by się pewnie znaleźć tytuły, które za „chińskiego boga” nie opublikują niczego co nie jest po ich linii i ani na krok nie pozwolą odstąpić od jedynie słusznej wersji – nie tylko w sprawie Smoleńska. Co ciekawe, chyba więcej tych ze „zdaniem odrędnym” jest jednak po prawej stronie. Wcale mnie to aż tak bardzo nie cieszy…
    Pozdrawiam
    RM

  10. Jeden artykół wiosny nie czyni, ale może zaczyna być normalniej i zdrowy rozsądek zwycięża.

  11. Zaufanie, solidarność i odpowiedzialność to według Zygmunta Baumana fundamenty istnienia człowieka. /wywiad w GW/ Niestety wszystkie zniszczone i Baumana w bieżącym roku przewiduje katastrofę wojenną lub koniec świata. Dwa tygodnie temu miałem przyjemność krótkiej rozmowy z Baumanem w krakowskiej Kuźnicy. Posiadam nagranie wystąpienia do przekazania.

  12. A ja śniłem, że Passent oderwie się od Ludu Smoleńskiego. Zaraza czyni postępy.

  13. Witam,

    poszukujemy kontaktu z panem Danielem.

    Z siatkarskimi pozdrowieniami
    Marek Gwóźdź
    Redaktor Naczelny
    http://www.s-w-o.pl

    redakcja@s-w-o.pl

  14. W innych kulturach niż polska (proszę bez potrzeby nie domagać się precyzji pojęcia „kultura polska”) żywi gromadzą się wokół grobu zmarłego; piją; jedzą; gadają; kłócą się; polewają grób alkoholem aby zmarły nie poczuł się pominięty.

    Nasz kulturowy nakaz RIP oraz cisza cmentarna mogą być uznane za kultywowany pozór. Używając określenia Piotra Sarzyńskiego można stwierdzić, że nasze cmentarze krzyczą. Wrzeszczą chrapliwie i nieustannie. Pozostawieni przy życiu przedstawiają swoje spojrzenie na piękno i sens życia. Nadzwyczaj rzadko zmarły jest pokazywany jako twardo, zwycięsko trwający wbrew rozpadowi ciała. Nadzwyczaj rzadko postać zmarłego lub nieosobowe przedmioty współtworzące grób mają rys radości.

    Otaczające mnie chrześcijaństwo pokazuje mi, że Przejście Do Pana jest przejściem do ciemności i smutku. Prawie nikt z żywych nie ma odwagi powiedzieć: za życia ze mną będzie Wam dobrze.

    Pojawił się taki człowiek. Owładnął mą wyobraźnią i zadziwia swoją.
    Niestety mętnie mówi i pisze. Często używa słowa Prawda.
    Według mnie ten człowiek uważa, że bliźniacy są naznaczeni prawdą silniej od ludzi nie mających swego bliźniaka lub bliżniaczki. I gdy jeden bliźniak umiera, to grzebiemy Prawdę i szansę na oświecenie.

    Na początku było słowo. Im dalej na osi czasu, tym bliżej bełkotu.
    To fascynuje i fascynować będzie mój przyjacielu Kartko. Krzysztof Kolumb umierał długo i na raty. TU-154 przeżyje nas obu i kilka pokoleń.

    Bo pozostaje zagadką dlaczego idąc łowić ryby w przerębli lodowej zabieramy wiązki dynamitu i psa aportującego. Ci zabierający nie potrafią udzielić odpowiedzi.

    Może największym nieszczęściem Jarosława byłoby zmartwychwstanie Lecha.

    Miłego końca tygodnia.

  15. W odróżnieniu od tego co Pan sugeruje Mazurek regularnie pisze krytycznie o PiS.

    Pozostaje miec nadzieje że np. Żakowski czy Lis przestaną pisać i mówić jednostronna propagandę.

  16. Polityk taki jak Kaczyński już się nie zmieni, dziennikarz jeszcze może się uratować. Ci spoza twierdz w rodzaju Gazety Polskiej, starają się ujść z twarzą, bo przecież mgła w końcu opadnie.

  17. Panie Pasent, jest pan raczej passe niż ‚en passant’, to taka prywatna dygresja. A co do artykułu to niech pan zaraz nie prowokuje tymi porownaniami spostrzerzen Mazurka w Rz do GW i co tam jeszcze panu się wydaje. Lewica nie ma monopolu na prawdę więc proszę nie robi szopki.

  18. Być może pan Mazurek uzmysłowił sobie fakt, że oprócz hien dziennikarskich istnieją również hieny polityczne?
    A to swoiste „dance macabre” narusza poczucie przyzwoitości?
    Swego czasu podobne otrzeźwienie przeżył pan Wołek……

  19. Datę i źródło podam na bliżej końca komentarza.

    Nie mogąc się pogodzić z utratą swoich dawnych wpływów, {wstawcie sami} zaczął wyciągać rękę za granicę.

    Już na szafocie od towarzyszącego mu księdza usłyszał, że zniewagi, jakich doświadcza, upodabniają go do Jezusa Chrystusa.

    Czerwiec 1971 – styczeń 1793. Ludwik XVI.
    Wikipedia polska. Hasło „Rewolucja francuska”.

    Ponoć teraz żyjemy szybciej.
    No i delfin jest karmiony przez brukselskich okupantów.

  20. Zgadzam się Historian, to jest istna łopatologia komuś jak dziecku próbować wmówić ze ten a ten wie lepiej na podstawie jego przynależności politycznej. I oczywiście dziennikarskie rzemiosło potrzebuje jakiejś szybkiej rewolucji kulturowej bo jak narazie jest bardzo zle. W mainstreamowych mediach dominuje jeden głos i wszystkim się wydaje ze jest ok. Nie jest. Ta sytuacja okrada nas z mozliwosci samooceny sytuacji w Polsce, gdyż jesteśmy traktowani protekcjonalnie przez lepiej wiedzacych o interesownych poglądach politycznych. Czy tak jest w całej Europie czy tylko w niby-rozwijającej się Polsce?

  21. Konwertyta prosi Prezydenta o uregulowanie przynależności religijnej – http://www.stachurska.eu/?p=7574

  22. Facet, który spędził życie kicając kornie na dwóch łapkach przed zdrajcami i mordercami za lepszą zagrychę, lepszą gorzałę i wyjazdy do Ameryki uzurpuje sobie prawo do wydawania cenzurek. Żałosne.

  23. Vera
    Pani starania o pierwszy rzad sa …daleko niewystarczajace. Nie ten poziom.

  24. A mnie Mazurek przypomina piosenkę z dzieciństwa: Kujawiak-Kujawiaczek, Mazurek- Mazureczek… Dalej nie pamiętam i nie wiem jaki to ma sens…

  25. Wreszcie ktoś napisał tak jak to widzę, ale czy to w czymkolwiek pomoże:
    Nasze święte krówki
    Wynika z tego że jedynym rozwiązaniem jest całościowa reforma – likwidacja wszystkich przywilejów

  26. Staruszek napisał: Może największym nieszczęściem Jarosława byłoby zmartwychwstanie Lecha. I chyba trudno o celniejszą opinię! A co do miłego końca tygodnia…. Czy w tym nieszczęsnym kraju, opętanym smoleńską histerią i mową nienawiści, zawłaszczonym przez PiS i mohery, można jeszcze czuć się dobrze?

  27. Vera, red. Passent napisał bardzo dobry, lekko tylko prześmiewczy tekst, w którym raczej trudno doszukać się śladów poniżania red. Mazurka. Nawet chyba jakby wyraził nadzieję, że red. Mazurek przejrzał wreszcie na oczy i dostrzegł to, co dla przeciętnie rozgarniętego Polaka jest oczywistą oczywistością. A ty chyba należysz do tych Polaków, którzy potwierdzają moją osobistą społeczną diagnozę, że poczucie humoru Polaków minęło wraz z komuną, a zastąpiło je święte oburzenie.

  28. Proszę uprzejmie moderatora o skasowanie identycznego mojego komentarz zamieszczonego pomyłkowo pod poprzednim wpisem Redaktora.

    Głos Mazurka jest symptomem przełamywania pewnego kulturowego tabu – sprawy uświęcone przez śmierć nie podlegają dyskusji

    Jak napisała @mag pod poprzednim wpisem Redaktora:

    „Mitologia zawsze miała się w Polsce świetnie. Oczywiście nie helleńska czy rzymska, ale nasza przaśna bogoojczyźniana.”

    Mój komentarz

    Dzisiaj, dzięki badaniom opinii społecznej możliwe są pomiary stanu mentalności społecznej w „tematach” bohaterszczyzna, wrogie knowania, nadprzyrodzone wydarzenia.

    Spiskowa interpretacja zdarzeń powoli ale systematycznie ustępuje miejsca pragmatycznemu patrzeniu na świat. Mity jak lodowiec – stopniowo się cofają.

    Oto wyniki badań demoskopijnych z 12 kwietnia:

    „66 procent Polaków zapytanych przez SMG/KRC, czy zgadzają się z jedną z opinii, że katastrofa była wynikiem zamachu, odpowiada: „nie”. 36 procent twierdzi, że „zdecydowanie” nie zgadza się z teorią o zamachu. „Raczej nie” to odpowiedź 30 procent Polaków.

    „…zwolenników tezy o zamachu na życie prezydenta Lecha Kaczyńskiego jest zdecydowanie mniej.
    10 procent ankietowanych wybrało odpowiedź „zdecydowanie tak”, „raczej tak” – 11 procent. 13 procent nie potrafi zająć stanowiska w tej sprawie.

    Mój komentarz

    A więc tylko 22 % krajan wg tego sondażu popiera (wyznaje) teorię zamachową.

    Z kolei według sondażu przeprowadzonego dla GW:

    „Wyborcy PiS najczęściej wskazywali na zamach (41 %.), zwolennicy PO – na błędy pilotów (50 %).

    Co trzeci badany (w tym aż 61 % wyborców PiS) uważa natomiast, że władze polskie i rosyjskie ukrywają prawdę o katastrofie.”

    Mój komentarz

    Jak widać na czole lodowca panuje niezły mętlik, cofanie przebiega jak zwykle zygzakami.

    Ale aura jest nieubłagana, będzie topić systematycznie skorupę mitów, przesądów, niszczyć nieodwracalnie schematy myślenia spiskowego. Być może Mazurek się zorientował, ze czas na procesy postglacjalne, zagospodarowanie odzyskanego spod lodowej skorupy terenu.

    Ileż można stać po kostki w rwącym strumieniu PiSowskiej ideologii czekając na cud?

    Pzdr, TJ

  29. @BARDZO ZNACZĄCY MECHANIZM!

    Ten mechanizm to: ludzie czasem mądrzeją (czy inaczej, nie mogą już znieść tej głupoty, chamstwa, paranoi).

    Wtedy przechodzą od świrniętych prawackich paranoików pisowskich do normalsów, jak wspomniani Cezary Michalski, Tomasz Wołek, Roberta Krasowskiego (a może nawet ten nieszczęsny Robert Mazurek).

    Ale NAJCIEKAWSZE: nie ma przykładów odwrotnych! Nikt nie „zmądrzał” i nie przeszedł od normalsów do prawackich świrów.

    Nie wiem, komu bardziej współczuć (ale też gardzić), tymi, którzy późno (ale jedna) się zorientowali czy tymi pozostałym (w psychiatryku).

    PS
    Inna prawidłowość, to: ci, którzy zmądrzeli zostają ZDRAJCAMI! To taka kaczo-bolszewicka prawidłowość.

  30. @Historian
    14 kwietnia o godz. 9:25

    „W odróżnieniu od tego co Pan sugeruje Mazurek regularnie pisze krytycznie o PiS.
    Pozostaje miec nadzieje że np. Żakowski czy Lis przestaną pisać i mówić jednostronna propagandę.”

    Ponieważ Mazurek miewa przebłyski zdrowego rozsądku, to Żakowski czy Lis powinni od czasu do czasu zgłupieć… Zajebista logika, taka kacza 🙂

  31. @Kazik
    14 kwietnia o godz. 10:56

    „Panie Pasent, jest pan raczej passe niż ‘en passant’, to taka prywatna dygresja.”

    Każdy ma prawo do prywatnej głupoty, także ty.

    „A co do artykułu to niech pan zaraz nie prowokuje tymi porownaniami spostrzerzen Mazurka w Rz do GW i co tam jeszcze panu się wydaje. Lewica nie ma monopolu na prawdę więc proszę nie robi szopki.”

    Masz rację, zdarzają się błędy na centro-lewicy> Ale nie da się ukryć, ze prawica ma monopol nagłupotę (a jak któryś zmądrzeje, to staje się zdrajcą czyli nie-prawicą).

    ——

    @Kazik
    14 kwietnia o godz. 11:11

    „Zgadzam się Historian, to jest istna łopatologia komuś jak dziecku próbować wmówić ze ten a ten wie lepiej na podstawie jego przynależności politycznej.”

    Ignorancie! Jest już dawno naukowo udowodnione, że prawicowość = upośledzony mózg:

    http://lysakowski.wordpress.com/2007/09/26/wiek-uprzedzenia-i-konserwatyzm/

  32. Nie tylko Mazurek odkrywa Amerykę. Coraz więcej osób ją odkrywa i im bardziej ją odkrywają, tym większe te odkrycia budzą zdumienie, choć trzeba przyznać, że nie u wszystkich; np. u psychologów – ponerologów, badaczy natury Zła, zdziwienia wcale nie budzą, wręcz przeciwnie, potwierdzają jedynie wyniki ich wieloletnich badań, wskazujące, iż rzeczywiste rządy w USA (dawniej w bolszewickiej Rosji, w Niemczech) i w krajach im poddanych, sprawują dziś prawdopodobnie genetycznie upośledzeni psychopaci.

    Taka teza nie powinna właściwie nikogo zaskakiwać, gdyż czym, jak nie ułomnością psychiczną, wadą, psychopatyczną dewiacją wspólną zbrodniczej cosa nostrze, wytłumaczyć można te wszystkie agresywne wojny, w których morduje się dla sportu setki tysięcy ludzi w XXIw., właściwie miliony, a kolejne miliony wypędza się z domów? Dziś wszyscy wiedzą, że serwowane światu przyczyny napaści na Irak były fałszywe, sfingowane. Podobnie na Afganistan. Czym wytłumaczyć realizowaną z premedytacją przez amerykańskie z lokalizacji instytucje finansowe, rozmyślną eksterminację milionów ludzi na całym świecie, poprzez wpędzanie ich w nędzę, głodząc ich za sprawą wywindowanych spekulacją cen także na żywność oraz zniewalając kredytem? Czym wytłumaczyć atak na Grecję, bliźniaczo podobny do ataku na Koreę Południową za czasów azjatyckich tygrysów? Czym w końcu wytłumaczyć można tak brutalne ataki terrorystyczne, jak WTC, czy przygotowania do nieudanego dotychczas na szczęście, gigantycznego ludobójstwa, za sprawą zakażonych szczepionek, albo do ewentualnej kolejnej próby, za sprawą morderczego wirusa, wyhodowanego właśnie w Holandii na zlecenie USA?

    Już sam współczesny system liberalny, czy neoliberalny, wywodzący się z USA, jest psychopatyczny, skierowany przeciwko zwykłym ludziom, służący wyłącznie marginesowi pluto-patokracji, a idea powszechnej prywatyzacji, zachwalana i realizowana także przez rząd w Polsce, jest ze swej natury sprzeczna z demokracją. To dlatego psychopaci, apologeci tego systemu, czują się w nim jak ryby w wodzie i sławią go niemal religijnie – w końcu sami go stworzyli, dla własnych celów, to ich naturalne środowisko.

    W kwestii USA ciekawy może być wątek żydowski, i żeby nie było znowu że jakiś „antysemityzm”, to autorstwa prof. dra Henry Makova – Żyda, który pisze między innymi o korzeniach tego, oraz poprzednich prezydentów USA. Jest tam taka fotka, na której podobieństwo do dziadka moim zdaniem jest dość uderzające: http://www.henrymakow.com/is_obama_literally_americas_fi.html

  33. Na 21 pierwszych wpisów tylko 3 bezsensownie złośliwe: Vera, jasny gwint i Kazik (10:56).
    Nie jest źle, oby tak dalej.

  34. a ma pan Passent jakies stanowisko w sprawie ceuzury jaka nalozyl Izrael na pana Guentera Grassa nobliste literackiego ? dlaczego na Grassa naklada Izrael cenzure i zakaz wjazdu ??

    pozdrowienia i shalom dla wiekszosci komentatorow.

  35. Gdzie te wszystkie „Mazurki” były przez ostatnie 21 lat?
    Czym się wykazały w tym czasie?
    Większość z nich, a także NAS, uprawiało swoje koniunkturalne, tanie gierki ,wyłącznie!!! w interesie samych siebie. Głównie nasłuchiwały , gdzie jest wolne poletko do „podskakiwania”/jak na wiecach przeciwko ACTA/ i … sączyły prymitywnie „haczliwe” ble,ble,ble…
    Naród polski, ma przez takie koniunkturalne, tanie „pieprzenie”/przepraszam/ tak nabełtane w głowach i w duszach, że coraz bardziej przypomina spłoszoną sforę.
    Niestety, na horyzoncie nie widać nikogo, kto byłyby w stanie zresetować w Polakach to, co się w ostatnich dwudziestu latach w nas zasiało.
    Podstwę do takiego stanu narodu, przygotowali oczywiście oszołomieni swoimi „wielkimi ” karierami , osobnicy o mentalności postniewolniczej. Ich nie obchodziło dobro kraju. Oni stawali się „wielkimi” pierwszy raz w całych swoich rodowodowych historiach.
    Zachowywali się tak, jak w nich zakodowano wszelkie , indywidualne sukcesy miary historycznej, za pomocą szkolnych, narodowo-ideologicznych PR-ów.
    Te biedaczyska, za zapisanie się dla potomnychtakimi, podręcznikowymi, wielkimi literami, skłonne były iść na
    swoją , indywidualną całość.
    Wyszło jak zawsze. Polska traci kontakt z ważnymi /!/sprawami dzisiejszego świata, a my – wszyscy ze wszystkimi zaczynamy już tylko się nawzajem naparzać, a nasze relacje z naszymi najbliższymi sąsiadami mamy coraz bardziej nieciekawe.
    Takie wybryki jak wypadzik szefa mikropartyjki , europosła Pawła Kowala, do swojej dawnej znajomej Julii Tymoszenko na Ukrainę /czczy pretekst/, bez kalkulowania wschodniego kontekstu politycznego/zwłaszcza putinowskiej Rosji/ to już wybryk czystej, straceńczej , tradycyjnie polskiej -prywaty mentalnej…
    Panie Redaktorze Passent. Wyciągając takie „Mazurki” , dobija Pan w Polakach-resztki poczucia ważności dziejących się w naszym kraju spraw/nie wydarzeń/, zwłaszcza w ich kontekście zewnętrznym.
    Nasza polska, społeczna „karuzela” wisi już tylko na niekontrolowanych przez nikogo strzępkach.
    Dzisiaj w Polsce hańba goni hańbę, a my tutaj awimy się w „Mazurka” …

    Pozdrawiam,Sebastian

  36. Pan Mazurek nie zasługuje na zajmowanie się jego oprzytomnieniem . Gdzie on był przez dwa ostatnie lata ? W Wolsce ? Przecież ten cyrk ciągnie się tak długo, że nawet naiwne dziecko we mgle wie co jest grane. A pan Mazurek tak lubił chwalic się swoją wyższością intelektualną nad rozmówcami i szczególnie oponentami.

  37. Mazurek już odkrył Amerykę. Pan Passent jeszcze nie. A jest co odkrywać. Chociażby to, że nasz rząd spaprał śledztwo w sprawie tej katastrofy. I jest WSPÓŁODPOWIEDZIALNY za szerzenie się tych wszystkich bzdur.

  38. Stopniowe normalnienie Mazurka to pozytywny objaw. Czekam na następnych w kolejce: Semkę, Lisickiego, bo co do Wildsteina i Ziemkiewicza to raczej wątpliwe.

  39. Te wasze klakierskie ksywy wszystkie wygladaja jak spam. W sumie czego sie spodziewac po ‚glosie brudu’ za uszami agentury. Hipokryzja, glupota, cynizm, dzielenie ludzi – cechy elektoratu PO. Jestescie zalosni, bredzicie na forum (ktorego prawie nikt nie czyta) i nie macie zycie generalnie. Smutno-straszne to.
    Cze!

  40. @głos ludu @otago
    O tych, którzy zamiast na temat odnoszą się ad persona i to na dodatek zgodnie ze swoimi ukrytymi pragnieniami mogą tylko zacytować Pana Passenta z poprzedniego artykułu: Rynnsztok.

  41. O 10.56 dnia dzisiejszego niejaki Pan Kazik określił Pan Pasenta wzgl. jego środowisko jako „lewicę” 😀 . No proszę, jak widać przy sobocie Pan Kazik już od rana czegoś szkodliwego nadużył…

  42. Sebastian, 16.46. Coś w tym co napisałeś jest na rzeczy. Mazurka jak się okazuję tańczą wszyscy. Kiedyś modne było tango.

  43. Tichy62 (18:13) pisze
    „… nasz rząd spaprał śledztwo w sprawie tej katastrofy.”
    Rząd nie prowadzi śledztwa, od tego jest prokuratura. Przyczynyny katastrofy badają powołane w tym celu specjalne komisje.
    Czy to takie trudne?

  44. Zaden Mazurek ! Columb odkryl. Za sprawa Sztaudyngera:
    Kolumb jak wiemy
    Odkryl Ameryke
    Historia wspomina go czule
    Jam odkryl wiecej odkrywszy Ludwike
    Bo naraz obydwie polkule !

  45. A kto to jest Passent ? Przez przypadek tutaj trafiłem i oczy mnie aż rozbolały od tych newsów na tej stronie. Szkoda czasu na czytanie tego.

  46. Radykalny Sebastian:
    „Gdzie te wszystkie „Mazurki” były przez ostatnie 21 lat?
    Czym się wykazały w tym czasie?
    Większość z nich, a także NAS, uprawiało swoje koniunkturalne, tanie gierki ,wyłącznie!!!”
    Rozstrzelac !

  47. Mazurek to nieprawdopodobna *enda, nawet wsród dziennikarzy Rzepy. Najgorsze jednak jest to, ze ten cwiercinteligent uwierzył że jest najdowcipniejszy nie tylko w całej wiosce, z której nadludzkim wysiłkiem awansował do redakcji w Warszawie, ale nawet w całej III Rzeczpospolitej.
    Ale chyba jeszcze gorsze jest to, że ma w redakcji konkurenta w błyskotliwości dowcipów i komentarzy. Nazywa sie ta sierota Piotr Gociek i jak cos czasem palnie, to jak gołąb na parapet. Jest szansa że teraz jak Mazurek mięknie, Gociek się utwardzi.
    Kilka razy usiłowałem delikatnie ocenić tfórczośc panow redaktorów, ale administrator blogu w RZ kasuje takie komentarze z szybkoscią światła. A wiec radośc redaktora Passenta z nawrócenia sie Mazurka, wydaje mi sie mocno przesadzona.

  48. Ech Vera, Vera….. Staruszku, masz rację co do zmartwychwstania bliźniaka, czemu to się nie może zdarzyć?

  49. do: andiboz

    Nie rozumiesz, czy udajesz że nie rozumiesz o co mi chodzi? TO rząd podjął decyzje o takim, a nie innym SPOSOBIE wyjaśnienia tej katastrofy. Przecież komisja nie powołała się sama! Komisja Millera, przerabiająca materiały dostarczane „łaskawie” przez Rosjan to było beznadziejne rozwiązanie. Odpowiedzialność polityczną za spapranie tej sprawy ponosi (już) rząd, a pośrednio my wszyscy. Dlaczego Tusk do Sejmu nie posłał Millera? Tylko sam, wdał się w pyskówkę z Kaczyńskim?

  50. Czyżby następny chętny do grona rozumnych prawicowych dziennikarzy ? A może to jednak zmiany włascicielskie w „Rzepie” dają o sobie znać ?

  51. http://magicsport.pl/news/zdrowie/witamina,b17,laetrile,,lekarstwo,na,raka,N191.html

    Dla Teresy Stachurskiej; jeszcze cos o terapii.

  52. Zakładając, że większość ludu smoleńskiego to po prostu ludzie ciemni, trudno się dziwić, że wierzą w bzdury.
    Można też jeszcze od biedy zrozumieć dziennikarza, który wyraża poglądy odpowiadające opcji politycznej gazety, dla której pisze i gdzie zarabia na tzw. chleb.
    (W jego przypadku nagłe otrzeźwienie nie jest zaskakujące, bo jak długo można udawać głupiego.)

    Jestem natomiast zupełnie bezradny np. wobec niepojętej dla mnie postawy panów Pietrzaka i Rosiewicza oraz związanej z tym ich twórczości!
    Abstrahując już od ich przekonań, bo to w końcu artyści – intelekt niekoniecznie musi stanowić ich najmocniejszą stronę. Ale przecież to, co ci kiedyś niewątpliwie błyskotliwi i dowcipni ludzie teraz wyśpiewują, jest ewidentnie szmirą i kiczem najgorszego rodzaju, i to nie tylko pod względem treści, ale także i formy! Czyli totalne dno!

    Czym wyjaśnić takie obniżenie własnych ambicji artystycznych oraz trwonienie zdobytej popularności i pozycji przez tych w końcu autentycznie utalentowanych ludzi? W imię czego i dlaczego oni ponoszą taką ofiarę?

  53. Kartka z podróży:
    „Przepraszam, a kto to jest Mazurek”?
    Pzdro

    „Przepraszam, a kto to jest Kartka z podróży”?

    Pozdro

  54. Czy Pan Redaktor Passent przeczytał tekst Mazurka do końca, czy czytał wybiórczo?

    Jest tam taki oto fragment:

    „Najpierw jednak gorzkie wyjaśnienie. Otóż do braku klasy – i jest to określenie najdelikatniejsze – obecnej władzy zdołałem się już przyzwyczaić. Gdy prezydent mojego kraju wysyła wieczorem, w przeddzień katastrofy swego ministra, by ukradkiem jak intruz złożył wieniec przed tablicą „upamiętniającą upamiętnienie”, to bezradnie rozkładam ręce. Gdy premier i ministrowie na chybcika, w milczeniu, bez słów, bez chwili refleksji składają swe wieńce na mogiłach części ofiar, byle szybciej, byle mieć to za sobą, to cóż można powiedzieć? Że premierowi się śpieszyło? W taki dzień? Nie miał nic do powiedzenia? Że najważniejszą osobą podczas całej tej ceremonii i skądinąd jedyną, która zachowała się jak należy, był trębacz”?

  55. Vera (ad personam)
    Bylem zmuszony bo „temat ” do tego stopnia jest mi nie znany , ze nie istnieje. (dla mnie )
    Choc bardzo mi Pani pomogla i utwierdzila w slusznosci to jednak do pierwszego rzedu jeszcze sporo brakuje ale prosze ducha nie gasic.

  56. Jakos widzę cienko z komentarzami. No bo tez co tutaj komentować? Ze jakieś dziecko zobaczyło balonik?
    Tylko na takim poziomie można cokolwiek napisać.

    Tym, którzy, chcieliby poznać o co tutaj biega, panu redaktorowi polecam również, chociaż naprawdę nie wiem, czy cokolwiek zrozumie, polecam teksty, które w jednoznaczny i jedyny możliwy sposób opisują polska dzisiejsza rzeczywistość
    http://www.rp.pl/artykul/9158,860186-Znam–za-bardzo-dobrze-znam.html
    http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz-mysli_nowoczesnego-endeka/news/katyn-reaktywacja,1784188

    Teksty pana redaktora i innych jego współwyznawców, z pierwszym wśród równiejszych Michnikiem Adamem w ostatniej Wyborczej http://wyborcza.pl/1,75968,11535143,Osmieszanie_Polski.html , czy ostatnie wystąpienie pana Donalda w Sejmie, to już czysty matrix.

    Ale każda sztuczność i plastik kiedyś zamieni się w śmieci.
    Niektórzy o tym nie wiedza, ale poczują.

  57. Jasny Gwint 4-14 20.38

    „Mazurka jak się okazuję tańczą wszyscy. Kiedyś modne było tango.”

    Tancza mazura, nie „mazurka”. A czy wszyscy – nie wiem. W carskiej Rosji tanczono „mazurke”. Mazurka to mozna jesc, albo sluchac – kiedy szopenowski. Sobie popatrz:

    http://www.youtube.com/watch?v=8XhgXjC70kE

    A do tanga trzeba dwojga. Albo dwoch. Albo dwie.

  58. Jasny Gwint,
    A z Mazurem w Aero Squadron 94 to bylo tak:
    Jak sie tanczylo Mazura ! Lza sie w oku kreci, kiedy spojrzysz na dzisiejsze produkcje. Zalosne pingwiny poprzebierane za alfonsow wywijaja foxtrota, albo tango. Do polskiego mazura ! Melodia im ucha nie rznie, rytm w gaciach gubia. A krok ? Zupelnie im sie nie z tym kojarzy. A polski mazur byl wszedzie, od oberzy do jasniepanskiego dworu. U Chopina to byla „Mazurka”, mazurka rowniez krolowala na dworach carskich. Rosyjska arystokracja stylizowala sie na polskiego mazura i polskiego ulana. Tak tanczy Uniwersytet Marii Cirie Sklodowskiej w Lublinie:

    http://www.youtube.com/watch?v=_mt7J9PmBbU&feature=endscreen&NR=1

    A tak Mazowsze:

    http://www.youtube.com/watch?v=PRo0xXWlPps

    I ja postanowilem sobie poplasac w Nowy Rok. Lekarz juz zamowiony. Rodzinna tradycja siega czasow powojennych. Glowna solistka i baletnica w rodzinie to byla moja Mama. Ojcu slon na ucho nastapil. Mamuska wywijala z Jankiem Teterem. Jasio byl nauczycielem spiewu w szkole a dorabial jako organista u Proboszcza. Wysoki, przystojny, z wasem, spiewal i tanczyl jak ta lala. Mnie, w drugiej klasie wypieprzyl z eliminacji do szkolnego choru, bo sie w Tatusia wrodzilem. Za to mu podkladalem pineski kiedy siadal do fortepianu. Albo do organow na chorze, w kosciele.

    Na wielki bal Noworoczny przyjechala ciotka Jadwiga, solistka operetki w Bytomiu. Przywiozla ze soba malzonka i dwoje potomstwa. Do Mazura szykowali sie przez tydzien. Mama z Jankiem w pierwszej parze, ciotka Jadwiga z moim tata. w drugiej. Alisci ucho tatusia wyeliminowalo i kto go zastapil ? Kaziuka Krzywicki ! Co to go sedzia Bialoskorski z Nieswierza przywiozl. A z nim – Antoni Sienkiewicz, drugi akowski parobek u Bialoskorskich. Co jak co, ale dwie rzeczy to oni umieli – jak Szwabow strzelac i jak Mazura tanczyc. Dolaczylo jeszcze dwoch synow Bialoskorskich, tez przedwojenne wilenskie gimnazjum pokonczyli i Mazur byl im niestraszny. Reszte mieli „z lapanki” i w dziesiec par szykowali to show.

    Com ja sie nadreczyl i nameczyl, zeby krok mazura zlapac. To nie takie proste. Chcialem ! Zeby choc umiec. Niestety. Dopiero balowanie w czasach sudenckich dalo mi rezultat. Beatka Lichtarska, co szkolila tych tancownikow na Nowogrodzkiej, miala do mnie slabosc i nauczyla. Ja tez ja nauczylem – pic gorzale i po klubach sie szlajac.

    Pamietam, jak Mamuska pedzila cala zgraje do roboty. Sam dyzurowalem i ogryzalem pazury za kulisami a tanecznicy cwiczyli. Bo mazur byl z figurami, Tu panienke pod reka, tu przykleknac, tam jeden obrot, drugi, promenada, plecy prosto, broda do gory, a nozki chodza, chodza, chodza….

    Teraz, poszedlem do 94 Aero Squadron, zeby sobie baletnice stosowna wynalezc. Tronkowe owszem byli i jive umialy, ale mazur ?! Pokazalem im na YouTube i okazalo sie,ze amerykanskie dziewczyny, rocznik raczej przechodzony, doskonale zlapaly w czym rzecz ! Bede balowal jak cholera ! Mazura ! A co !

    A tamten mazur, powojenny, wypadl bardzo okazale. Po prawdzie Jasio Teter dostal w dziob od Tatusia, bo mu zaspiewal: Pan profesor mial chrypke, pil bimber pod rybke tra la tra la tra la…. Pozniej, z napuszczenia mojej Mamuski, pan mecenas Orbidon dostal bykiem od Kaziuka, bo uparl sie Mamuske do tanca zapraszac….Lomot sie nieznaczny zrobil, ale kiedy orkiestra zaczela mazura – cisza zapadla. Pary sie ustawily, ruszyly, i plynal mazur wznoszac sie i opadajac jak oceaniczna fala….A z podlogi lecialy drzazgi, bo przedwojenne chlopaki w oficerkach chodzily, a przecie:

    Podkoweczki dajcie ognia

    Bo dziewczyna tego godna

    A czy godna, czy nie godna

    Podkoweczki dajcie ognia !

    Dobrze, kochani, czas na golenie i ablucje bo Restaurant czeka, a moje mazurzystki juz przez okno wypatruja, Lece !

  59. Kleofas
    14 kwietnia o godz. 21:20
    ———————————
    „Rozstrzelać!”, czyli przeczekać!

    Pozdrawiam,Seastian

  60. Odkrycie Mazurka przez Passenta ani o jote nie czyni beznadziejnego rzadu PO nawet o odrobine lepszym.

  61. cbrengland, 6,36. Bauman pisze ostatnio o wojnie i innych nieszczęściach. Widocznie miał na myśli linkowany przez Ciebie artykuł Ziemkiewicza. http://www.rp.pl/artykul/9158,860186-Znam–za-bardzo-dobrze-znam.html . Nigdy tego nie czytam i nie miałem świadomości, że w moim ojczystym języku można napisać tego typu potworności. To wytwór solidarnościowej „cywilizacji podłości” /J. Jedlicki/.

  62. Gratuluję Panu występu w programie Kuby Wojewódzkiego . W takiej roli widzialam Pana pierwszy raz. „Politykę ” czytam / wszystkie egzemplarze/ od 1968 roku -znam więc pana felietony i artykuły ,ąle w tym programie był Pan zupełnie inny. Błyskotliwy ,na luzie czego mogą panu pozazdrościc młodsi . Gratuluję i pozdrawiam.

  63. jasny gwint
    14 kwietnia o godz. 20:38
    ———————-
    Szanowny Jasny Gwincie,
    Mazurek- to nasz zaścianek, i chya z w tym czujemy się najlepiej.
    Tango- to obcy nam charakter, którego tak jak np. samby- nijak poczuć nie jesteśmy w stanie.
    Tango to twórcze, ostre „walczenie” o osiąganie tego , czego dwie strony pragną najbardziej- wspólnej rozkoszy.
    Mazurek- to raczej animowane zabawy „owieczek”, a’la poskoki kiboli lub protestujących w sprawie ACTA.
    Chyba, póki co- nasz powrót do korzeni, jest powrotem na łono…, od którego trudniej odejść, niż po kilku „wybrykach” -nieomylnie i bezwzględnie do niego powrócić.

    Pozdrawiam,Sebastian

  64. …nie grzmij na mnie z ambony pijany ksiedzu bo z tego cynicznego zapalu zaplaczesz sie w sutanne i spadniesz. co do ‚monopolu na glupote’ niedowodu popartego linkiem do bloga…poziom twoich wpisow mnie nie bierze.
    ktos juz wczesniej zauwazyl ze komentarze sa tu zbyt osobiste. ja dodam jeszcze, po co w ogole komentowac skoro nikomu tu (z kilkoma wyjatkami) nie zalezy na konsensusie i racjonalnej dyskusji. tylko pokazujecie ze nie macie prawa do tego aby czuc sie lepszymi od znienawidzonej polowy ludu ktory dla uproszczenia dzielicie.

  65. Za@TJ
    Wywiad przeprowadzony przez Onet z Jarosławem Kaczyńskim :

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/jaroslaw-kaczynski-mam-poczucie-ze-lech-kaczynski-,2,5093023,wiadomosc.html

    A nie było zaniechania ze strony prezydenta Kaczyńskiego, kiedy nie nakazał lądowania na lotnisku zapasowym? Kiedy kpt. Arkadiusz Protasiuk brał pod uwagę lądowanie na lotnisku zapasowym, to dyrektor Protokołu Dyplomatycznego Mariusz Kazana stwierdził: „Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robimy”. Czy prezydent mógł chcieć za wszelką cenę wylądować w Smoleńsku?

    – Bratu przekazano, że jest mgła na lotnisku i zapytano, gdzie lądować. Ale brat nie był decydentem w sprawie schodzenia i lądowania samolotu. Nie mógł podjąć decyzji, że należy zaniechać lądowania. Gdyby piloci powiedzieli, że nie mogą lądować, albo że lotnisko jest zamknięte, to wtedy musiałby wyznaczyć lotnisko zapasowe. Brat nie podjął decyzji o wyznaczeniu zapasowego lotniska, bo piloci nie zgłosili, że lądowanie jest niemożliwe. W samolocie decyduje pilot, który ląduje lub nie. Pilotom podano z wieży komendę, żeby obniżyli wysokość lotu – czyli zejdźcie z wysokiego pułapu ok. 10 tys. metrów i idźcie w stronę lotniska – co było decyzją kontrolerów lotu, a nie pilotów. Następnie wydano im komendę zejścia do 100 metrów, a trzecią komendą był „pas wolny”, czyli lądujcie. Oni zaczęli obniżać wysokość, następnie podjęli decyzję o odejściu. Tyle wiemy na pewno. Wiemy też, że pilotów utrzymywano w fałszywym przekonaniu, że są na „kursie i ścieżce”. Co do tego ma prezydent? Nic.

    Po co rzeczywiście strzępić język, po co powoływać komisje międzynarodowe, jeśli nie przyjmuje się do wiadomości faktu, że pilotom nie wydawano komend, że „posadka dopełnitielno” to nie znaczy lądujcie, a wręcz przeciwnie. Stwierdzenie „na kursie i na ścieżce”jest zapytaniem o wysokość samolotu, dopiero po otrzymaniu tej wiadomości kontrolerzy znaliby dokładne położenie samolotu. Odpowiedź ze strony samolotu nie padła.
    W jednym fragmencie tekstu Jarosław Kaczyński przyznał ,że wiedział o mgle nad lotniskiem, wytłumaczył postępowanie brata, a jednocześnie oskarżył pilotów oraz obsługę lotniska o spowodowanie katastrofy. Jarosław Kaczyński, w tym fragmencie swego niewątpliwie autoryzowanego tekstu, wykluczył zamach.

  66. Panie Wojciechu za ten komentarz dziekuje w imieniu ludzi wywazonych. Ma pan swietne spostrzezenia, ale odniose sie do jednego. „Poszukiwanie sprawcy sugerowanego zamachu było(by) z pewnością tematem badań … ” caly ten akapit ma sens, ale wystarczy zamienic tryb przypuszczajacy na twierdzacy i wylania sie nam obraz swiata ktory znamy. Prosze sie ze mna zgodzic lub nie, ale ostatnio coraz bardziej natretne zachowania Rosyjskiej reprezentacji na arenie miedzynarodowej wskazuja tego gracza na siewce zamieszania. Nie wystarczy ukrywac sie pod plastikowa maska rosyjskiej dobrodusznosci, taktyka i czyny mowia same za siebie: konflikt o tarcze, poparcie rezimu w syrii, pozbywanie sie bylych agentow, niejasne wybory, krwawe tlumienie powstan, zaciesnianie ‚przyjazni’ z chinami – ktore z dbalosci o konwenanse nie slyna…sprawy wymienione to fakty prosze zauwazyc. rosja walczy o destabilizacje, o przejecie dotychczasowej roli odgrywanej przez ameryke pn. nie musze chyba proponowac co nastapi w konsekwencji. pozdrawiam

  67. Vero, od zawsze pismacy wszelkiej maści – poeci, pisarze, pieśniarze, publicyści, scenarzyści – posługiwali się kpiną lub satyrą do wyśmiewania różnych nagannych zjawisk. Gdyby nie było na to zgody, nie mielibyśmy kabaretów, fraszek, satyry politycznej, błyskotliwych felietonów itd., słowem tego rodzaju twórczości, która w mniej lub bardziej lekki sposób obnaża zjawiska, które wcale zabawne nie są. Tobie się to nie podoba, ale czy to jet powód, żeby mnie i Otaga wyzywać od rynsztoka i przypisywać mi jakieś ukryte pragnienia? Nie wiem, o co chodzi w tej brzydkiej insynuacji, pragnę, abyś mnie oświeciła w tej materii. (Zdaje się, że insynuacje są twoją specjalnością, bo zarzuciłaś red. Passentowi chęć poniżenia biednego red. Mazurka, co dla każdego, kto zna aż nazbyt dobrotliwą naturę red. Passenta i jego wielką kulturę osobistą, musi wydawać się śmieszne.) A przy okazji – może nie zauważyłaś tego jeszcze, ale ten blog stanowi także forum dyskusji między jego uczestnikami, które często są bardzo interesujące i warte uwagi, podobnie jak przymówki ad personam – o ile nie przekraczają granicy dobrego smaku. Nie wiem, z jakiej planety wskoczyłaś na ten blog, ale pewnie z takiej, na której siedzi się na kanapie i wszystko ma za złe. Więcej luzu!

  68. hahaha, weź się nie podlizuj ‚yoko ono’, wszyscy już zdążyli przeczytać ze Pasent jest ‚passé’

  69. Kazik napisał: „Te wasze klakierskie ksywy wszystkie wygladaja jak spam. W sumie czego sie spodziewac po ‘glosie brudu’ za uszami agentury. Hipokryzja, glupota, cynizm, dzielenie ludzi – cechy elektoratu PO.” – Chyba miało być: PiS-u? Ale nie, PiS ma przecież wielkie zasługi w dziele jednoczenia polskiego społeczeństwa. „Jestescie zalosni, bredzicie na forum (ktorego prawie nikt nie czyta) i nie macie zycie generalnie. Smutno-straszne to.” Po czym poznać polską prawicę? Po inwektywach i obrażaniu ludzi. Tak już bywa, jak argumentów brakuje. Przy okazji – czasami pojawia się tu i 200 wpisów, więc z tym nieczytaniem bardzo popularnego blogu to nie jest prawda. No cóż, pobożne życzenia czasami mają się do rzeczywistości jak pięść do nosa.

  70. @Wlodzimierz pyta 14 kwietnia o godz. 23:25

    „W imię czego i dlaczego oni ponoszą taką ofiarę?”

    Do Twojej krótkiej listy Włodzimierzu dopisałbym przynajmniej jedną postać: Leszka Długosza. Cenię tego poetę za jego poezje i dystans – często bolesny – jaki potrafił zawrzeć w swoim repertuarze. Dystans do siebie i dystans do świata.

    Nad poezją Leszka Długosza od początku mojej z jego poezją znajomości unosi się melancholia przemijania. Nie wskazując konkretnie podmiotów tego przemijania wśród współczesnego go ludzkiego i rzeczowego otoczenia Leszek zawsze chciał uchwycić absolut i zatzymać czas.
    Oto jeden z mniej znanych jego tekstów o przemijaniu:

    *** I tak mijają ludzi twarze***

    Jeszcze gdzieś w szufladzie mam
    Fotografie z dawnych lat
    Bliskie kiedyś jakże bliskie twarze
    Furtka okien jeszcze po nich drży
    Jeszcze biegnę w tamte dni
    Na werandzie cień się kładzie
    Późne lato kwitną derenie
    Zapach kawy z okna płynie
    Na pianinie w drugi bis
    Gorzej szepnę który raz
    Jakżeż to możliwe tak
    Z krwi i z kości z łez radości
    Wszystko żywe wszystko
    Dzisiaj jak nie byłe
    Wszystko jak zetlały film
    Migotliwe cienie dni
    Czy to było czy się śniło
    Gdzie to poszło gdzie to mieszka
    Gdzie to co dziś z tyłu

    I tak mijają ludzi twarze
    I z wczorajszych zdarzeń
    Dziwną wiatru głos unosi
    Po rozstajach koleiny dróg
    I tak mijają ludzi twarze
    A oddzielnym szlakiem ich marzenia
    Gdzieś wysoko gdzieś tam w chmurach
    Wraz z chmurami mkną
    Życia teatr znana pieśń
    Takich kwestii może jest
    W jakiej sztuce jaką postać
    Właśnie gramy
    Dziś Romeo Julia
    Dziś Letnich Nocy błysk
    Lecz już zmiana dekoracji
    Lecz już gdzieś na bocznej stacji
    Biegną szare monotonne dni
    Życie teatr słuszna pieśń
    Ach i kwestią może jest
    To reżyser nam to przyznał
    To my sami się wrobili
    Miłość gniew i który raz
    Utraconych złudzeń smak
    Repertuar się powtarza
    Lecz już leci nic nie zważa
    Czy na świecie może leci nowa ćma
    Miłość gniew i jeszcze raz
    Utraconych złudzeń smak
    I doprawdy jak w teatrze
    Jak w Beckecie tylko patrzeć
    Już wynoszą nas na śmieci
    Gasną światła komedyjka finita
    I tak dni mijają

    I tak mijają ludzi twarze
    I wczorajszych zdarzeń
    Wiatr roznosi po rozstajach
    Koleiny dróg
    I tak mijają ludzi twarze
    A oddzielnym szlakiem
    Ich marzenia giną gdzieś tam
    W chmurach razem z chmurami mkną
    —-

    Większa niż u innych swoboda operowania słowem jest darem losu.
    Wsparte wysiłkiem i ćwiczeniem możliwości jakie jesteśmy gotowi podziwiać u innych, są bardzo często wiśniami, które trzeba rwać i niezbyt nadają się do długiego przechowywania. Czołowi sportowcy świata, zarówno dziewczyny jak i chłopcy to jest grupa ludzi wchodząca w dojrzałość. Szybko mija szczytowa sprawność i nieliczni potrafią cieszyć się później życiem gdy puchary zwycięstw zaczyna pokrywać kurz.

    Podobnie jest z artystami. O ile Salieri mógł mieć żal do boga o zbyt mały talent, o tyle demokratyzacja żale współczesnych przekierowała żale na sąsiadów z padołu bólu i łez. Wzmiankowałem już swoim komentarzu na e_Polityce o swym podziwie dla wyobraźni Antoniego i Jarosława.

    Skoro neurochirurg mógł spiewać „nie wiesz co ci mówi ryba” oraz „helikopter masz w rowerze”, to dlaczego nie ma się w nas odzywać wyobraźnia po latach forsowanie zespołu Bierozka i „Bawełnianych pól Batumi”?

    Leszek Długosz śpiewał piosenkę zaczerpniętą z francuskiej tradycji o świetej, która dostawała przepustkę z nieba na potańcówkę.
    A jak nam przepustki odmówią? Wyjątek Anioła w Krakowie potwierdza regułę: święta wracała do nieba pachnąca dymem z konopi indyjskich.

    Niewielu ma taki dar od losu jak Kim Antonie Lode Clijsters. Urodziwszy córeczkę pokazała swój talent i seksapil i zadedykowała go nie Jezusowi jak Agnieszka Radwańska, a własnemu kochanemu mężowi.

    Leszek Długosz śpiewał (cytuję z pamięci) :
    „Co z nami się stanie? Pan Bóg weźmie sobie nowe dzieci na wychowanie.”

    Długosz, Pietrzak, Rosiewicz i wielu innych zawodzi rzewnie:
    „Czemu Panie nie dałeś mi korony?”
    Fałszywa salonowa grzeczność nie pozwala nam głosić, że buława w plecaku była z tombaku, a godnośc hetmana nie chroni przed sklerozą.
    A gdy dochodzą do tego uprzedzenia o charakterze narodowościowym, to słyszymy, że po zelektryfikowaniu polskich kolei nie potrzeba nam „Lokomotywy”.

    Żenujące zachowania dawnych idoli to betka.
    Ja sądzę, że zadziwi Cię jeszcze @Włodzimierzu propozycja przemianowania Placu Gabriela Narutowicza na PLac Eligiusza Niewiadomskiego.

    Na prywatny użytek tłumaczę sobie dzisiejsze dziwne zachowania rodaków odległymi echami niedbałej rafinacji cystej cerwonej capslowanej.

    Oto cytat z mojej kochanki – Wikipedii:

    Dawniej domieszka sklerot (przetrwalników) sporyszu w ziarnach zbóż i dalej w mące stosowanej do spożycia była przyczyną halucynacji, przykurczów mięśni, prowadzących z powodu niedokrwienia do martwicy tkanek (w szczególności kończyn). Zatrucie było określane jako „ogień świętego Antoniego” (obecnie stosuje się termin „ergotyzm”), w 944 r. spowodowało zgon 40 tys. ludzi. Był i jest również stosowany jako środek wczesnoporonny i przeciwmigrenowy. Obecnie sporysz prawie nie występuje w zbożach dzięki programom ochrony roślin i oczyszczeniu materiału siewnego.
    Dziś wykorzystuje się go przy produkcji LSD, jako źródło ergotaminy.

    Dziwny jest ten świat (inne też). Za trudny dla półtalenci.
    I wrogowie Polski omijają naszych geniuszy przy podziale Nobli.

  71. głos ludu
    14 kwietnia o godz. 13:50
    poczucie humoru Polaków minęło wraz z komuną, a zastąpiło je święte oburzenie.
    ………………………………………………………………………………………
    Czyli komuno wróć 😉

  72. Ziemkiewicz tytła platformersów w komunistycznych odchodach, klnie i wyrzeka na podłość mediów i zapowiada ostateczne zwycięstwo, tak jak zawsze bywało

    Oto próbka języka z linkowanej powyżej dwukrotnie szarży Ziemkiewicza na wiatraki:

    „Znam to. „Znam, za bardzo dobrze znam”, jak pisał poeta. W najczarniejszych snach nie sądziłem, że z takim zalewem cynicznej hipokryzji, bezczelnego kłamstwa, brutalnej agresji i łajdactwa w życiu publicznym spotkam się jeszcze kiedykolwiek w życiu. Cóż, wiek leczy ze złudzeń. Ale i daje pociechę − bo właśnie dlatego, że tak dobrze takie same wykrzywione pogardą gęby i tę samą plugawą propagandę pamiętam, pamiętam też, jak nieuchronnie pisana im była przegrana. I wiem dobrze, że i tych teraz Polacy w końcu uprzątną z naszego życia publicznego, jak gnój pozostawiony w obejściu przez puszczone nieopatrznie w szkodę bydlę.

    PS. (Do Roberta Mazurka). W miejscu pamięci symboliczne szubienice dla zdrajców nie są stosowne. W miejscu, gdzie walczy się o prawdę i ukaranie winnych wielkiej podłości − jak najbardziej. Widać inaczej już rozumiemy sens pewnych publicznych wystąpień.”

    Mój komentarz

    Ziemkiewicz elegancją zatroskanego o los Naszego Domu literata, napełnionego oburzeniem na powszechne draństwo w obozie wroga napomina ostro Mazurka, przeciwstawia jego wątpliwościom swą niezachwianą pewność, zaklina rzeczywistość – wiem dobrze, że i tych teraz Polacy uprzątną (…) jak gnój pozostawiony w obejściu”, apeluje do kolegi (byłego?) Mazurka o zrozumienie „sensu pewnych publicznych wystąpień”.

    Wygłasza bezrozumną tyradę zawierającą wyłącznie pokrętne insynuacje, wieńczy ją puentą o więcej rozumu. Ufff, rozłączył mi półkule, wyjdę na balkon.

    Pzdr, TJ

  73. Przeciw GMO – Warszawa 17.04.2012 r. godz. 13:00 – http://www.stachurska.eu/?p=7667

  74. Przyczyny katastrof wciąż te same

    Prawnik, prof. Młynarczyk z Trójmiasta udzielił wywiadu GW na temat katastrofy „Titanica” i wygłosił kilka refleksji na temat katastrof.

    Przyczyny katastrofy „Titanica”, prezydenckiego tupolewa i promu „Costa Concordia” są takie same: nieprzestrzeganie procedur i ludzka pycha – uważa prof. Jerzy Młynarczyk, ekspert prawa morskiego i rektor gdyńskiej WSAiB, który badał sądowe akta „Titanica”.

    „Na podstawie akt obliczyłem, że było aż 10 ostrzeżeń przed górą lodową na kursie statku z czego siedem dotarło na mostek kapitański. A mimo to „Titanic” pędził z prędkością 22 węzłów, podczas gdy inne jednostki w otoczeniu stanęły i czekały na lepszą widoczność w dzień. Decyzja o tym, żeby płynąć, podyktowana była ludzką pychą. Podczas wodowania, jak i po nim, kapitan Smith twierdził, że „tego statku nawet Pan Bóg nie jest w stanie zatopić”. A Pan Bóg pokazał, że nawet w pierwszej podróży można to zrobić. Nie znamy prawdziwych motywów działania kapitana Smitha, to pytanie wciąż jest bez odpowiedzi.”

    Mój komentarz

    Prof. Młynarczyk sformułował powyżej odpowiedź dla tych, którzy głośno krzyczę – dlaczego, to przecież niemożliwe by lecieli prosto w zagładę, coś w tym musi być, chcemy prawdy.

    Sto lat temu było siedem odebranych ostrzeżeń i brak reakcji!
    „Tego statku nawet Pan Bóg nie jest w stanie zatopić!”

    Przypominamy sobie wszyscy jeszcze świeże kpinki o „pancernej brzozie” i o Tu-154 jako „przerobionym bombowcu”? Toż to są gadki z tej samej szufladki od stu lat. Prawda z mrzonką za pan brat.

    Nieprzestrzeganie procedur i ludzka pycha. Ta prosta diagnoza nie dociera.

    Pzdr, TJ

  75. A co to w ogóle jest „lud smoleński” ? To taki sam humbug mainstreamowy jak np. „pokolenie JP II” (po śmierci K.Wojtyły). To pojęcie nic nie określające, nic nie definiujące, nic nie opisujące; politycznie, społecznie, intelektualnie, kulturowo itp. – nic, zero, pustka, wydmuszka. To zbiorowisko frustratów, zakompleksionych osobników i wykluczonych ludzi (przez „system”) – źródła tych przypadłości są różne (tak jak różne są ludzkie życiorysy i dzieje) i wielopłaszczyznowe. Niebezpieczeństwem jest takie, że pseudo-politycy (bo polityk to przede wszystkim minimum odpowiedzialności ale jak wspomina w GW Z.Bauman „Więc będzie wojna ?”; dobrze iż przywołał go „jasny gwint” – pozdrowienia – odpowiedzialność w dzisiejszym świecie to towar deficytowy, wśród polskich polityków z tzw. „prawej strony” szczególnie !) wpisując się w ten trend igrają z ogniem. Rozpalone emocje i namiętności z czasem ich poniosą hen, hen daleko …… Przykładów z historii bliskiej i dawnej znamy aż nadto.
    I to jest temat Panie Redaktorze na felietony, do poważnego i opiniotwórczego periodyku; nie zajmowanie się za przeproszeniem „konwersją” nijakiego Mazurka, matką Madzi czy „Bondem-Rutkowskim” (za przeproszeniem) – to ten sam wymiar gatunkowy.
    Pzdr.
    Wodnik 53

  76. Profesor Młynarczyk to niegłupi facet. Czy to ten co był reprezentantem Polski w koszykówce ?

  77. Kazik
    15 kwietnia o godz. 10:16
    Panie Wojciechu za ten komentarz dziekuje w imieniu ludzi wywazonych. Ma pan swietne spostrzezenia, ale odniose sie do jednego. „Poszukiwanie sprawcy sugerowanego zamachu było(by) z pewnością tematem badań … ” caly ten akapit ma sens, ale wystarczy zamienic tryb przypuszczajacy na twierdzacy i wylania sie nam obraz swiata ktory znamy. Prosze sie ze mna zgodzic lub nie, ale ostatnio coraz bardziej natretne zachowania Rosyjskiej reprezentacji na arenie miedzynarodowej wskazuja tego gracza na siewce zamieszania. Nie wystarczy ukrywac sie pod plastikowa maska rosyjskiej dobrodusznosci, taktyka i czyny mowia same za siebie: konflikt o tarcze, poparcie rezimu w syrii, pozbywanie sie bylych agentow, niejasne wybory, krwawe tlumienie powstan, zaciesnianie ‘przyjazni’ z chinami –

    Mój komentarz

    I to są wszystko dowody? Jakim cudem np. zacieśnianie „przyjaźni z chinami” stało się dowodem na zamach?

    PiSowscy agitatorzy dorabiają ideologię do katastrofy smoleńskiej na zasadzie luźnych, łańcuchowych skojarzeń. Od konkretów uciekają jak diabeł od święconej wody. Wolą pomawiać, wykrzykiwać lżące bon moty o „ruskiej trumnie w błocie” i „gnojeniu obejścia przez puszczone nieopatrznie w szkodę bydlę”.

    Im jest przez te wołania lżej na duszy, a skołowany, podkręcany do nienawiści elektorat na uroczystościach żałobnych, modlitewnych, w chwili największego skupienia z uwielbieniem śpiewa sto lat dla sprawcy kampanii.

    Pzdr, TJ

  78. „Po czym poznać polską prawicę? Po inwektywach i obrażaniu ludzi. Tak już bywa, jak argumentów brakuje.” – Po czym poznac piewcow centro-lewicowej ideologii? Po hipokryzji: „Może największym nieszczęściem Jarosława byłoby zmartwychwstanie Lecha. I chyba trudno o celniejszą opinię! – tak dobrze przeciez mowia o zmarlych

    „co dla przeciętnie rozgarniętego Polaka jest oczywistą oczywistością.” – i nie wygarniaja glupoty tym ktorzy sie z nimi nie zgadzaja …

    „Przy okazji – czasami pojawia się tu i 200 wpisów, więc z tym nieczytaniem bardzo popularnego blogu to nie jest prawda.” – No wiesz, jakby zliczyc te prawdziwe osoby ktore komentuja to byloby z 5. Na ilosc wpisow sklada sie dialog pomiedzy ta mala liczba zainteresowanych.
    Nuuudno tu i brakuje konkretow.

  79. @”kazikowi” – za wpisy pod tym felietonem – i innym reprezentantom „myślenia” pisowskiego (a szerzej – kato-szowinistycznego „made in Radio Ma – ryja”) dedykuję w imieniu racjonalnej i rozumnej, pragmatycznej i wyważonej Polski (mam pewność, iż jesteśmy w większości tylko Wy głośniej krzyczycie – krzyczy ten kto nie ma racji !) fantastyczny wiersz klasyka polskiej poezji Juliana Tuwima pt. „Całujcie mnie wszyscy d….” (tu należy „mnie” zmienić na „nas”):
    Absztyfikanci Grubej Berty
    I katowickie węglokopy,
    I borysławskie naftowierty,
    I lodzermensche, bycze chłopy.
    Warszawskie bubki, żygolaki
    Z szajką wytwornych pind na kupę,
    Rębajły, franty, zabijaki,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.
    Izraelitcy doktorkowie,
    Widnia, żydowskiej Mekki, flance,
    Co w Bochni, Stryju i Krakowie
    Szerzycie kulturalną francę !
    Którzy chlipiecie z “Naje Fraje”
    Swą intelektualną zupę,
    Mądrale, oczytane faje,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.
    Item aryjskie rzeczoznawce,
    Wypierdy germańskiego ducha
    (Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
    Werzcie mi, jedna będzie jucha),
    Karne pętaki i szturmowcy,
    Zuchy z Makabi czy z Owupe,
    I rekordziści, i sportowcy,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.
    Socjały nudne i ponure,
    Pedeki, neokatoliki,
    Podskakiwacze pod kulturę,
    Czciciele radia i fizyki,
    Uczone małpy, ścisłowiedy,
    Co oglądacie świat przez lupę
    I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.
    Item ów belfer szkoły żeńskiej,
    Co dużo chciałby, a nie może,
    Item profesor Cy… wileński
    (Pan wie już za co, profesorze !)
    I ty za młodu nie dorżnięta
    Megiero, co masz taki tupet,
    Że szczujesz na mnie swe szczenięta;
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.
    Item Syjontki palestyńskie,
    Haluce, co lejecie tkliwie
    Starozakonne łzy kretyńskie,
    Że “szumią jodły w Tel-Avivie”,
    I wszechsłowiańscy marzyciele,
    Zebrani w malowniczą trupę
    Z byle mistycznym kpem na czele,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.
    I ty fortuny skurwysynu,
    Gówniarzu uperfumowany,
    Co splendor oraz spleen Londynu
    Nosisz na gębie zakazanej,
    I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
    A srać chodziłeś pod chałupę,
    Ty, wypasiony na Ikacu,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.
    Item ględziarze i bajdury,
    Ciągnący z nieba grubą rętę,
    O, łapiduchy z Jasnej Góry,
    Z Góry Kalwarii parchy święte,
    I ty, księżuniu, co kutasa
    Zawiązanego masz na supeł,
    Żeby ci czasem nie pohasał,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.
    I wy, o których zapomniałem,
    Lub pominąłem was przez litość,
    Albo dlatego, że się bałem,
    Albo, że taka was obfitość,
    I ty, cenzorze, co za wiersz ten
    Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
    Iżem się stał świntuchów hersztem,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę !…
    Pozdrawiam
    Wodnik 53

  80. Kasa 9.57
    Już o tym pisałem, w slad za wywiadem Nizinkiewicza cytowanym przez TJ, ze Jarosław Kaczynski PRZYZNAŁ sie do łaczności z bratem w momencie gdy zamiast rady by odleciec na inne lotnisko, wzkazał mu droge do śmierci.
    I ta straszliwa odpowiedzialność za zbrodnię, wynikająca z PYCHY i LEKCEWAZENIA PROCEDUR sprawia iz oskarża i zwala wine na wszystkich innych i czepia sie kłamstwa o zamachu.
    Tak, to był zamach ( lub samobójstwo jak kto woli ) – sterowany przez Jarosława !

  81. Chyba znacznie ciekawszym tematem niż Mazurek jest Mazurkówna…….
    I co z tą siermiężnością PRL?

    Masy szybko Mazurównę pokochały: za jej kocią twarz, zgrabne nogi, smukłe ciało i wiotką talię (krążyła plotka, że dla tej talii usunęła sobie trzy żebra). – Była ładna i ogromnie seksowna – mówi reżyser i scenarzysta Jerzy Gruza. – Wszyscy zwracali na nią uwagę, bo była jedyna w swoim rodzaju. Nikt nie tańczył tak jak ona
    http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/kultura-i-media/nieujarzmiona,1,5094771,kiosk-wiadomosc.html

  82. Zezem, niektórzy by chcieli, com niedawno słyszała na własne uszy na przystanku autobusowym, ale jam nie taka! 😉 Prawdą jest natomiast, że polską gebę coraz częściej wykrzywia grymas nienawiści niż uśmiech, a kawały polityczne zastąpiły sądowe donosy. sP(i)Siał ten naród okrutnie! Baj de łej: Może ktoś słyszał ostatnio jakiś dobry kawał polityczny? A co, zapytać można, choć pewnie niektórzy znowu się oburzą, że nie na temat 😉

  83. Mazurek, mazur.
    Kilka nie moich mysli na temat tego okropienstwa, tanca uprzywilejowanych obszarnikow lub oficerow, ze wstawionym na sile akcentem na 3, w celu ratowania rownowagi ciala tancerza:

    „Zawiera kroki posuwiste i skoczne, wir wolno splecionych par i szybkie przebiegi. W mazurze akcenty są porozmieszczane w różnych częściach taktu, najczęściej jednak na trzeciej części. Dlatego jest to jeden z najbardziej rozbudowanych i jednocześnie najtrudniejszych polskich tańców narodowych. Mazur jest żywiołowy i dostojny jednocześnie, pełen kontrastów. Istnieją dwa rodzaje mazura – tańczony w mundurach mazur ułański oraz mazur szlachecki – kontuszowy, które różnią się charakterem. Mazur kontuszowy jest bardziej żywiołowy i zawadiacki, zarówno w wykonaniu tancerzy, jak i tancerek – jest wspomnieniem dawnej, wielkiej świetności i przepychu Rzeczpospolitej szlacheckiej. Mazur ułański natomiast ma charakter salonowy – jest to popis męskiej zręczności i temperamentu, a zarazem elegancji, gracji i wdzięku kobiet.
    Wypracowano setki figur mazurowych dla różnej liczby par. Do najpiękniejszych figur mazura należą: figura krakowska, zwodzony i odbijany. ”

    Prywatnie – uwazam ze mazur zostal podstepnie skradziony klasie pracujacej. Ludowych korzeni mazura dowodzi m.in imitujacy pianie koguta rytm: cwiercnuta z kropka, osemka oraz 2 cwiecnuty.
    I o tym media milcza.

  84. ooops, trzezwy kogut pieje lepiej : osemka z kropka, szesnastka, 2 cwiernuty.

  85. absolwent (13.45),

    Jerzy Młynarczyk (profesor) był reprezentantem Polski w koszykówce na Olimpiadzie w Rzymie w 1960 r.
    Reszta, jak u TJ (12.05).

    Pozdrawiam

  86. @TJ
    15 kwietnia o godz. 12:05

    ***Przyczyny katastrof wciąż te same
    Decyzja o tym, żeby płynąć, podyktowana była ludzką pychą. Podczas wodowania, jak i po nim, kapitan Smith twierdził, że „tego statku nawet Pan Bóg nie jest w stanie zatopić”. A Pan Bóg pokazał, że nawet w pierwszej podróży można to zrobić. ***

    To pewnie racja i widać związek ze Smoleńskiem. Ale analogia idzie jeszcze dużo dalej. Piszesz , że:

    ***Nie znamy prawdziwych motywów działania kapitana Smitha, to pytanie wciąż jest bez odpowiedzi.***

    Ja od bardzo dawna znam prawdziwy powód nierozumnego działania kapitana – ówczesny „Błasik”, czyli potworny nacisk armatora. Chodziło o honor ojczyzny, wspaniałego Albionu.
    Krótko wcześniej niemiecki parowiec (chyba Bremen lub Emden – sprawdzę u Google’a, może wie) zdobył w analogicznych warunkach pogodowych „błękitna wstęgę”, tzn. uzyskał rekordowy czas przelotu przez Atlantyk i obowiązkiem Titanica było odebranie Niemcom tej wstęgi. Też Bóg, Honor i Ojczyzna spowodowały hekatombę ofiar, jak w Smoleńsku.

  87. PS

    Albo Google kłamie, albo moja pamięć ma luki. Było tak jak z dzwonieniem i kościołem.
    Statek „Bremen” jest przypisany Holandii oraz nie pasują daty. A tak „dobrze” to pamiętałem co czytałem jako dziecko.

  88. …rzeczywiście popisał się Pan u Wojewódzkiego definicją kobiety. A co na to pańska córka która zapewne nie zgadza się z protekcjonalnym, lekko szowinistycznym i podmiotowym traktowaniem płci mniej zarabiającej. Kobieta to też czlowiek!!!

  89. @absolwent
    Tak, to On.

  90. Mnie tam żadne mazurki ani inne wygibasy zupełnie nie interesują. Niech tańczą inni.
    😉
    Byłam na niezwykłym filmie! KOŃ TURYŃSKI.
    Nie znałam innych dokonań węgierskiego reżysera o trudnym do wymówienia nazwisku, jednak wybrałyśmy się z przyjaciółką, zaciekawione recenzją.
    Tak statycznego i melancholijnego filmu nie widziałam i chyba już nie zobaczę. Czarno biały obraz, prawie nieruchoma kamera, dwoje bohaterów nie rozmawiających ze sobą zupełnie, bardzo długie ujęcia, kiedy zupełnie nic się nie wydarza, szalejąca na zewnątrz wichura, niesamowita muzyka towarzysząca w tle…
    Prawdę mówiąc reżyser pozostawia cały podtekst wyobraźni widza. I to działa magicznie. Wbrew wszelkiej oczywistości film nie jest nudny. Wciąga i nie pozwala wzroku oderwać. Dawno – chyba od „Siódmej pieczęci” Bergmana nie byłam filmem tak bardzo poruszona.
    Dajcie spokój Mazurkowi! On sobie poradzi.
    Jest tyle ciekawszych spraw na tym świecie.

  91. Wodnik53 (12:39) pisze:
    „A co to w ogóle jest „lud smoleński” ? … To zbiorowisko frustratów, zakompleksionych osobników i wykluczonych ludzi ….”
    Zgadza się, ale jak określić twórców i prowodyrów tego „ludu”. Dwa pierwsze określenia pasują, ale do wykluczonych to chyba nie należą.
    Może wogóle do tego ludu nie należą? Jak ich określić?

  92. @andiboz z dn. 15.04.2012 h; 19.30.
    Wykluczonym jest ten kto się uważa za wykluczonego. Bez względu na okoliczności. Bo to nader subiektywna kategoria i niezwykle płynna jakość – jak wszystko w dzisiejszej rzeczywistości (patrz – Z.Bauman).
    Pzdr
    Wodnik 53

  93. andiboz
    15 kwietnia o godz. 19:30

    Nazywano ich różnie, cynicy, hochsztaplerzy, nawiedzeni, prorocy.
    Generalnie- POLITYCY…….

    Podoba mi się definicja:
    „Polityk to człowiek który dla realizacji WŁASNYCH interesów poświęci każdą ilość CUDZYCH dzieci”……

    Ps.
    Napis na dolarach „A God the trust” byłby bez pokrycia gdyby nie dwanaście lotniskowców, rakiety i bomby „inteligentne”
    Bóg jest po stronie silniejszych batalionów, mawiał podobno Napoleon…

  94. Panie Danielu !
    Przez kilka minut pilot mojego odbiornika TV zatrzymał obraz na stacji TVN24 ( wyciąłem stacje od dawna ) ale widzac pana w studio zatrzymalem się kilkanaście minut (wieczorna powtórka ).Wcześniej mówił człowiek z „Rzeczpospolitej” potem strasza pani ( dla mnie Anonim ) .i. vice szef Gazety Wyborczej .
    Gratuluje panu ,że wytrzymuje pan słuchanie takich głupstw tych dwojga ( nie dotyczy red. GW ) i …nie wychodzi ze studia .Prowadzący tzw.Lożę od dawna na moim prywatnym indesie .
    Jesli na dodatek red.Pohanke z TVN otrzymuje statuetkę Viktora , to tylko dowodzi marnego znaczenia wzajmnych „odznaczeń ” typowych dla Warszawy .
    ps.
    Na dodatek ,czytam na portalu X -szanowany i madry Szef PAN ogłasza że powołanie Miedzynarodowej Komisji d/s Tragiczngo Upadku TU 154M pod Smolenskiem -byłoby celowe . Czy nawet madrym ludziom Smoleńsk odebrał dbałość o powagę polskiego państwa . ?
    No ,ale ten profesor pracował u pana śp Prezydenta Lecha Kaczyńskiego , co prawie wszystko tłumaczy .
    Ta ewentualna komisja od początku musiałaby na stół położyc Raport MAK -Anodiny , i udowodnić, że Rosyjski dokumet nie jest rzetelny , co jest beznadziejnym oczekiwaniem i co wtedy .?
    Czy w Polsce nie ma przytomnych ludzi ?!!

  95. @Kazik narzeka 15 kwietnia o godz. 13:53 na brak konkretów.

    Jeden mam gotowy: ode mnie pochodzi stwierdzenie o ewentualnym klopocie ze zmartwychwstałym Lechem.

    O skonkreyzowanie proszę Cię @Kaziku poniższych niekonkretnych stwierdzeń.

    Największy obrońca katolicyzmu w Polsce mógł usłyszeć na jednym z niedawnych wieców politycznych „Polska cała katolicka!”

    A Grabarka to konkretnie też? { tak | nie }

    Wiec odbywał się w miesjscu upamiętnienia tragicznej śmierci { 10 członków PiS | 96 pasażerów samlotu }

    Wiec odbywał się w { 40 godzin po uczczeniu zmartwychwstania Jezusa | 40 dni po zastaniu pustego grobu Jezusa }

    Główny mówca wyżej wzmiankowanego wiecu { kazał mi się bać | mówił: „Przynoszę ci pokój!” }

    Główny mówca wyzej wzmiankownego wiecu { odwiedził grób brata w drugą rocznicę jego smierci | zapowiadał wojnę bratobójczą }

    Tak @Kaziku! Tego dnia nikt niecierpiący PiSu nie został powieszony.
    Temu konkretowi nie da się zprzeczyć.

    Mógłbym stwierdzić, że rżniesz głupa @Kaziku.
    Badź czujny, bo głup zwykle jest labilny i może dzierżąc piłę pójść do Ciebie. Głup rzadko chce żyć na cmentarzu.

    Córka grabarza – Mariusz Gabrych – (Oryginał 1973)

    http://www.youtube.com/watch?v=fybexD3uLo0&feature=fvsr

    Józiu! Co jesz?
    Watróbkę.
    Daj kawałek!
    Sama kość.

  96. Z linku Kasy (9.57, wywiad z europosłem Porębą) dowiadujemy się już w pierwszych zadniach, że premierzy Polski i Rosji prowadzili grę (czytaj spisek) przeciwko głowie Państwa Polskiego.
    Ta wypowiedź oznacza insynuowanie przestępstwa zbrodni stanu, więc prokuratura z urzędu powinna wszcząć postępowanie w tej sprawie.

    Tak to jest, gdy chłopcy przyzwyczajeni do chodzenia w krótkich spodniach nie wyrośli z nich, a już założyli smokingi.

  97. @Antoniusie
    Proszę zagooglować: Blękitna Wstęga Atlantyku.
    O Bremen też pamiętałem.

  98. Poznaliśmy się na ostatniej ,nie zawsze ze względu na druk czytelnej stronie, obok Radgowskiego. Jestem wierny ponadczasowo, dlatego też cierpiałem dzisiaj oglądając Pana w TVN24, obok starszej Pani ,gdy klasa wstrzymała Pana od ostrzejszych sformułowań .Widziałem Pana u Wojewódzkiego , jest Pan w doskonałej formie. Proszę tak trzymać dalej.

  99. Dzisiejsza Loża Prasowa w reżyserii red. Morozowskiego. Horror! Redaktorzy P. Stasiński i nasz Gospodarz
    byli bezradni próbując przeciwstawić się potokowi bzdur, zacietrzewienia i głupoty ze strony uważającej się za bezstronną redaktorkę p. Jankowską i niepohamowanego w gadulstwie red. „Rzepy”.
    Obaj nie wykorzystali więcej niż 25% czasu, bo poprostu nie byli w stanie. Morozowski nie panował nad sytuacją. Stasiński próbował się przeciwstawiać tym bredniom, a Pan Daniel dość szybko spasował.
    Moim zdaniem bardzo słusznie, bo zniżanie się do tego poziomu nie miało sensu.
    U pani Łaszcz bywało wiele lepiej.

  100. Staruszku!
    Dziękuję za skomentowanie mojej wypowiedzi. Spróbuję trochę rozszerzyć temat, który w niej wcześniej poruszyłem:

    Gdyby religię smoleńską wyznawali tylko głupcy, to sprawa byłaby prosta. Faktem jest jednak to, że wśród jej wyznawców są także ludzie niewątpliwie inteligentni i wykształceni, podobnie zresztą jak w całym obozie partii PIS.

    Można więc postawić pytania: Dlaczego dla mnie, i ludzi myślących podobnie jak ja, od samego początku było jasne, że ta katastrofa była wypadkiem lotniczym, podczas gdy wielu ludzi wiedziało od zaraz, że w tym na pewno musieli maczać ręce „ruscy” i za nic w nieszczęśliwy wypadek nie chcieli wierzyć? Odnoszę wrażenie, jakby samo podejście do tego przypadku było już pierwotnie różne u osób, który na ten temat wypowiadały rozbieżne opinie.

    Równocześnie jednak, dlaczego na mnie Kaczyński i osoby z jego otoczenia wywierają jednoznacznie antypatyczne i odpychające wrażenie, a sposób ich argumentowania wydaje mi się nonsensowny i kłamliwy, podczas gdy wielu ludzi widzi to wręcz przeciwnie i dla nich to właśnie Tusk i PO są krętaczami, o czym mówią ze szczerą odrazą (np. „fałszywa morda ryżego Donka”?

    Prawdopodobnie jest też i tak, że im bardziej mnie irytuje jakaś wypowiedź np. Hoffmana, tym bardziej jej styl i treść podoba się zwolennikowi prezesa, który być może cmoka wtedy z uznaniem: „ale im powiedział!”. Różnice poglądów leżą więc nie tylko w sferze racjonalnej, ale także w upodobaniach i gustach.

    Te różnice gustów chciałbym podkreślić szczególnie, bo uważam, że – wbrew pozorom – to właśnie one są podstawową przeszkodą uniemożliwiającą porozumienie w politycznym dyskursie. Podczas gdy bowiem ewentualny błąd w rozumowaniu można – teoretycznie – obiektywnie wykazać, to ja nie widzę żadnej możliwości – nawet teoretycznej – przekonania np. miłośnika disco polo do harmonii swingowej, synkopowanych rytmów i uroków jazzowej improwizacji.

    Chyba nie jest więc tak, że zwolennicy PIS-u – nazwijmy ich prawicą – czegoś nie rozumieją, co dla takich jak ja – nazwijmy mnie dla uproszczenia lewicą – jest oczywiste i wystarczyłoby tylko dobrze z nimi porozmawiać i wyjaśnić sobie nieporozumienia, żeby te różnice między nami znikły. Prawdopodobnie im się podoba coś zupełnie innego niż mnie, i to, co dla mnie jest obrzydliwe i podłe to dla nich jest wspaniałe i szlachetne, lub odwrotnie.

    Wzajemną dyskusję ludzi o różnych poglądach obserwuję na pewnym forum polonijnym, gdzie piszę już od kilkunastu lat i przez cały ten czas nigdy nie spotkałam się z przypadkiem, żeby ktoś kogoś przekonał do swoich racji, albo żeby ktoś zmienił swoje poglądy pod wpływem logicznej i przekonywującej argumentacji interlokutora.

    Wręcz przeciwnie! Mimo upływu lat oponenci pozostali przy swoich stanowiskach, nie ustąpili ani o jotę, a nawet się w jeszcze swoich poglądach bardziej umocnili, rozszerzając i doskonaląc wachlarz swoich argumentów w wyniku nauki płynącej z licznych polemik, które stoczyli w obronie własnych przekonań.

    Być może zabrzmi to jak wyważanie otwartych drzwi, (a może przeciwnie, wręcz jak zupełne pomylenie adresu), ale na podstawie mojego doświadczenia, lektur i – podobnych do powyższych – obserwacji doszedłem jakiś czas temu do wniosku, że nasze poglądy są tylko pozornie wynikiem rozumowania i produktem intelektu.

    Jest według mnie odwrotnie. Rozum służy nam tylko do racjonalnego uzasadniania naszych poglądów, a te poglądy nie wynikają z argumentów, którymi się posługujemy, ale są w pierwszym rzędzie pochodną naszej osobowości i psychiki. Czyli innymi słowami są nam wrodzone. Rozum natomiast pełni rolę służebną wobec naszego, powiedzmy to charakteru i pomaga nam wyjaśniać nasze postępowanie, przekonania i upodobania. (Sprawa jest oczywiście znacznie szersza, ale dla uproszczenia pomijam całą resztę).

    Jeżeli powyższe byłoby słuszne, to próba zmienienia czyichś przekonań jest z zasady skazana na porażkę, bo sukces w tym przypadku oznaczałby zanegowanie samej osobowości interlokutora i gwałt na istocie jego wrodzonego charakteru. Nikt nie wyrzeknie się przecież swojego własnego ja pod wpływem najcelniejszych nawet argumentów. Być może w tym tkwi wyjaśnienie, dlaczego ludzie się zabijali walcząc o swoje poglądy.

    (Jakiś czas temu znalazłem niejakie potwierdzenie powyższego przekonania, czytając w naukowej rubryce Spiegla o badaniach przeprowadzonych w Anglii, gdzie ponoć wśród próbki studentów stwierdzono doświadczalnie istnienie pewnych określonych różnic w konstrukcji mózgu pomiędzy osobami o poglądach konserwatywnych, a osobami o nastawieniu liberalnym.)

    Reasumując. Rozmowa z ludem smoleńskim i partią PIS jest oczywiście potrzebna, ale nie watro się po niej spodziewać jakiejkolwiek zmiany ich stanowiska. Nie da się bowiem zmienić drugiego człowieka. Nikt nie skłoni racjonalnymi argumentami do zachwycania się muzyką klasyczną, kogoś, kto kompletnie nie ma słuchu. Inaczej gdyby problem leżał tylko w braku muzycznego wykształcenia, które ewentualnie można zawsze uzupełnić.

    Jaki sens ma w takim razie taka rozmowa? Bodajże śp. Kałużyński powiedział kiedyś, że „nie pisze się po to żeby coś zmienić, ale po to, żeby było napisane”. Podobnie jest pewnie i z rozmową. Nie należy od niej zbyt wiele wymagać. Ważne, jest żeby rozmawiać.

    PS.
    ( Ja wierzę, że sprzeczności są motorem rozwoju. Że cały postęp ludzkości wynika z subiektywnego postrzegania rzeczywistości. Konflikty są więc rzeczą naturalną i dlatego, nawet jeżeli ich pozornie nie możemy rozwiązać, to jednak prawdopodobnie zawsze czemuś służą.)

  101. @Wlodzi mierz sily na zamiary. Wyskakujesz z jakas pseudo teoria o gustach i udowadniasz tym co? Lechcesz swoje nabuzowane ego, nic wiecej. Klasyfikujesz jakbys co najmniej znal osobiscie tych o ktorych pleciesz. Sensowni ludzie wiedza swoje a twoje wpisy zostaja tutaj. Nikt tego nie bierze powaznie, ale to chyba juz wiesz…
    @wiesiek, najedz sie fasoli… (ad litteram) „Napis na dolarach „A God the trust””…yyyyy? Czlowieku popacz na dolar, z uwaga wieksza niz poswiecasz na rozpowszechnianie swoich bredni.
    Jestescie blednym kolkiem wzajemnej adoracji, podniecacie sie tymi samymi bzdurami i snujecie domysly. Nie mam pojecia po co, ale Freud mialby na to odpowiedz krotka, rekompensujecie sobie pewne braki tak sie naparzajac pod flaga zjednoczonej skretynialosci. Nie smialbys ze mna podejmowac dyskusji bez anonimowej asekuracji i tej calej wirtualnej posredniosci. Taki wlasnie jestes jeden z drugim, maly zestrachany, „zapluty karzel”.
    Cze-na-zawsze!

  102. @TJ
    15 kwietnia o godz. 13:52
    przeczytaj uwaznie wypowiedz W i moje odniesienie. nigdzie nie mowie ze rosja-chiny-przyjazn=zamach… jak bardzo chcesz zauwazyc jakis blad w moim wpisie to sie dopatrzysz, nawet jesli go tam nie ma.
    @stauszek
    15 kwietnia o godz. 21:12
    co ty do mnie mowisz?
    @wodnik53 ty to jestes zwyklym .amem szukajacym zaczepki niczym jakas zlakniona uwagi chora pijawka. ze tez komus chce sie z toba dyskutowac mnie zdumiewa.
    @Wlo i@wisniok j/w
    Powyzsza smietanka, ynteligencja POwska (sie sami okreslacie) tylko patrzec jak zaczna was cytowac w akadmickich rozprawkach.

    I zaznaczam: nie jestem z PISu, nie bawi mnie sytuacja w PL tylko niepokoi, nie jestem tez prostakiem, ale gadka z wami jest w tonie ktory podyktowaliscie.

  103. „Sto lat” ?! A kiedy zrobiono zdjęcia,lekko uśmiechniętych, bo witających się z kimś nowo-przybyłym, premiera i prezydenta oczekujących na lotnisku na rozpoczęcie ceremonii związanej z odbiorem trumien z ciałami ofiar katastrofy TU-154, to jadosławowi wrzeszczeli, że” chamstwo i zdrada.”

  104. TVN-24 wraz z całą plejadą głupich dziennikarzy doszła już do granic absurdu w swoich komentarzach.Właściciel powinien pogonić całe to towarzycho na zbity pysk.Całe towarzystwo z dziennikarkami od pogody a to dlatego że w tamtym tygodniu komentując stan pogody spadek ciśnienia atmosferycznego kilkakrotnie namawiali telewidzów do zaparzenie sobie mocnej kawy i jak sądzę wypicia jej na wyrównanie ciśnienia.
    To co piszę nie jest śmieszne to jest przykład stanu umysłu i wiedzy tych zarozumialców. Namawiali jak nawiedzeni przy każdej prognozie.
    Jeśli przynajmniej zaszkodzili jednej osobie tymi radami a zaszkodzili to pokazuje jacy idioci tam pracują.

  105. Pochwalam postawe redaktora Mazurka.
    Mam nadzieję, że będzie przykładem dla innych dziennikazry.

  106. Trudno polemizować z kimś takim jak Kazik., bo nie sposób polemizować ze stekiem bluzgów.

  107. @glos b̶r̶u̶d̶u̶ ludu
    daje wam czego chcecie. nie zakrywaj sie falszywa skromnoscia ze nibyt taki(a)s delikatny/a. pokaz mi w ktorym miejscu wy w ogole probowaliscie polemizowac. wiecie swoje i nie chcecie zmian swiatopogladowych. ja bluzgam? a co robia schizofreniczne wcielenia POwca wisiek-wodnik-sruszek? prawia rozsadne androny z ambony? zal mi takich ‚obywateli’.

  108. Kiedyś Mleczko napisał/narysował: obywatelu, nie pieprz bez sensu. Ciekawe, kogo miał na myśli?

  109. Zajrzałem na stronę Polityki i co za niespodzianka – p.Pasent, Paradowska itd
    Te nazwiska, te teksty… czy to już kiedyś nie było??? Czysty PRL-BIS!!!
    A co do Mazurka to trochę pobłądził, ale ma swój rozum i właściwie ocenia pana i tą gazetę.

  110. Jaroslaw Kaczynski
    po stworzeniu pojecia prawdziwi Polacy, odkryl teraz prawdziwych katolikow. Przynaleznosc do obu „prawdziwych” mozna osiagnac poprzez wyznanie wiary na Ojca Prezesa i Ojca Dyrektora i poprzez zmowienie jednej tajemnicy rozancowej do polegleglego bohatersko, meczenska smiercia sw. Lecha Kaczynskiego.

css.php