Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

11.05.2012
piątek

Jak żyć?

11 maja 2012, piątek,

Wiosna piękna, ale zewsząd atakują złe wiadomości. W TVN 24 królują niedokończone drogi i autostrady, prezes Kaczyński na placu rozbabranej budowy, minister Nowak tłumaczy się jak umie, może zdążymy, ale szykujemy się na najgorsze, przewodniczący „S”, pan Duda mówi, że „jesteśmy na wojnie” z rządem w sprawie reformy emerytur, Tymoszenko grozi nowy proces, Putin obejmuje urząd prezydenta w stylu carskim, Warszawa zerwała współpracę ze szwajcarskim architektem p. Kerezem i podaje go do sądu, itd. itp.

Dla uspokojenia biorę do ręki „Rzeczpospolitą” (8 maja). Co tytuł – to klęska. Nad winietą i orłem „Rz” wielki tytuł „Widmo lewicy unosi się nad Europą” (to po wyborach we Francji). Czołówka I. strony: „Euro: a miało być pięknie. Szykuje się komunikacyjny horror, pozamykane zostaną szkoły, uczelnie, teatry, muzea”. Obok ponura wiadomość o nadchodzącej katastrofie energetycznej: „Black out już za trzy lata”. Poniżej: „Lubimy aresztować” – Polska przoduje w ilości wniosków o europejski nakaz aresztowania.

Strach zajrzeć na kolejne strony „Rz.”, bo tam można oczekiwać rozwinięcia ponurych wiadomości. – No, cóż – myślę sobie, gazeta opozycyjna ma swoje prawa. Widziałem to w Chile. Najlepszy tamtejszy dziennik, „El Mercurio” (najstarsza gazeta w Ameryce Łacińskiej), w czasie Pinocheta – jego gorący zwolennik – był za czasów transformacji i mojego tam pobytu (5 lat) wiecznie niezadowolony. Na świecie Chile uchodziło za symbol sukcesu, za gwiazdę na firmamencie Ameryk (Clinton), a czytelnicy „El Mercurio” mogli odnieść wrażenie, że ich kraj chyli się ku upadkowi.

Dla poprawy nastroju (zaczyna się majowy weekend) sięgnąłem po bliższą rządowi „Wyborczą” (11 maja). Zamiast spodziewanych ukłonów pod adresem Tuska i jego rządu – na pierwszej stronie prawie same Hiobowe wieści. Na czołówce „Polowanie na słupy”, czyli jak przez Internet werbowano do międzynarodowej pralni pieniędzy. Obok, kolejny „bad news”: „Więzienia CIA. Ściśle tajne kwity na Millera i Kwaśniewskiego”, można ich postawić przed Trybunałem Stanu. (Nie ma się z czego cieszyć, jeśli Konstytucja była łamana). Pozostałe tytuły: „Duda: ‘S’ jest na wojnie” (o emerytury), „Matura przez telefon” (za tysiąc złotych…), „Oskarżają Tymoszenko o zlecenia zabójstwa”, „Zamiast Muzeum (sztuki nowoczesnej) – wstyd”, „Nieszczere łzy na Ukrainą” i jedyny tytuł pogodny: „Po ośmiu latach Europa to nasz dom”.

Odkładam „Gazetę” pełen troski. Niektóre wiadomości są naprawdę przygnębiające, zwłaszcza ta o fiasku budowy muzeum i – co z tym związane – pat w dziedzinie roszczeń właścicieli działek upaństwowionych tzw dekretem Bieruta. – Dekret był konieczny dla odbudowy Warszawy, ale teraz trzeba płacić odszkodowania – mówi adwokat, który reprezentuje interesy byłych właścicieli.

Wiele jest powodów, że media skupiają się na trudnościach i porażkach. Jeden, to autentyczna troska o dobro naszego miasta, naszego kraju, szlachetne dążenie mediów do prawdy, do poprawy i naprawy, to kontrolna rola dziennikarzy. Druga, to walka polityczna, w którą media są zaangażowane. I wreszcie trzecia – złe wiadomości to dobry interes. Złe wiadomości sprzedają się lepiej.

Jak z tym wszystkim żyć? Co robić, żeby nie strzelić sobie w łeb, bo wiosna jest taka piękna? Moim zdaniem – nie dać się zwariować, w ocenie rzeczywistości nie zdawać się wyłącznie na media, ani na polityków, rozglądać się dookoła siebie, wybić się na niezależność w ocenie rzeczywistości, patrzeć na świat własnymi oczami, spojrzeć na paszport w szufladzie, przypomnieć sobie jak wyglądała Polska dwadzieścia – trzydzieści lat temu. To niemała pociecha, wystarczy, żeby żyć.

PS. Zainteresowanych spotkaniem, zapraszam na Targi Ksiązki w PKiN, Sektor A, stoisko 124, FK Olesiejuk, sobota 12 maja, godz. 11.30 – 12.45. Do zobaczenia!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 131

Dodaj komentarz »
  1. Same plagi.
    Do tego czułości „Pa misiu, lulaj.”

  2. Marc Twain, ktory byl nie tylko znakomitym pisarzem, ale takze wybitnym dziennikarzem, juz dawno temu powiedzial; ze „dobra wiadomosc, to zadna wiadosc”. Ta wypowiedz pozostaje do dzisiaj i bez ograniczen prawda objawiona.

  3. Już dziś zaczyna się pora odpoczynku i na pewno nie będę czytał gazet bo tam jak to kiedyś u Pietrzaka „same nieszczęścia”/na Zachodzie/ a u nas oddali kawałek trasy/czyli można optymistycznie/.
    Złe wiadomości są ponoć najbardziej poczytne, czyli kierunek dla żurnalistów jest znany, a kto to przeczyta? może masochiści.
    Jest słonecznie, kwitną drzewa/kasztany też ale pora matur dawno już za mną/ a katastrofę wieszczą znani i „nielubiani”.
    Na Targi Książki jak co roku przyjdę i pewnie coś ciekawego kupię.
    JERZY

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Coz za ulga. Co za glupi Polacy, co nie czuja ulgi! Dzwonie do moich mlodych znajomych (30+),
    krzycze do sluchawiki: zajrzyjcie do szufalady, popatrzcie na paszport, wlamcie sie do bazy danych banku, popatrzciena konto red. P.! Po jakims czasie telefony: popatrzyli na paszport, wlamali sie do bazy. Pracy nadal nie maja. Moze krzywo popatrzyli, moze krzywo sie wlamali? Nie ustaje jednak z niesieniem dobrej nowiny – dzwonie do znajaomego inzyniera z energetyki: zajrzyj do szuflady, popatrz na paszport, rozejrzyj sie po osiedlu w Konstancinie. Znowu telefon: slupy sieci przesylowej nadal sie chyl ku upadkowi, elektrownie ledwo zipia, nowe sie nie buduja. No nie wiem, moze znajomemu minela waznosc paszportu i jej nie przedluzyl… Co robic, redaktorze P.? Kazac mu zlozyc wniosek do urzedu paszportowego? A moze powinien popatrzec na cos innego? Lub kogos? Tylko jak popatrzec, zeby sie ten ktos nie obrazil?

  6. Wyłączyć sobie media. Na weekend.

    Bo są bramą, poprzez którą do naszego domu dociera zło całego świata. W poniedziałek zwykle okazuje się, że omineło nas duuuuużo nic nieznaczących faktów, cierpień, niesprawiedliwości, niegodziwości. Czy naprawdę musimy o nich wszystkich koniecznie wiedzieć?

  7. Jak żyć?

    Zwyczajnie.
    Nie czytać hiobowych wieści, a jeżeli już ktoś musi, niech nie bierze wszystkiego na serio. Wszyscy wiemy, że źle się sprzedaje sukces, a najlepiej krew, mięcho i inne bebechy.

    ‚Za komuny’ gazety i wiadomości były nudne – propaganda sukcesu, prawie żadnych przestępstw, powieść w odcinkach i odpowiedzi na listy czytelniczek. W telewizji pani Loska z pamięci recytowała program na następny dzień. I wszyscy byli zadowoleni.

    A p.Redaktor proponuje przypomnieć sobie tamte czasy, żeby porównać, jak wtedy było szaro i smutno, a dziś jest tak fajnie…
    No, cóż, można podyskutować.

    Jeszcze niedawno parę razy miałam ochotę wyrzucić telewizor (cotygodniowe konferencje prasowe min. Ziobry, min. Giertycha, itp).

    Dziś nabrałam dystansu i jestem w stanie spokojnie wysłuchać w Radio Maryja homilii biskupa Michalika i żenujących żartów prowadzącego ojca dyrektora doktora Tadeusza.

    Powtórzę zatem za Autorem – nie dajmy się zwariować.

    Mniej „Faktu”, „Rzeczpospolitej” i SE, więcej „Polityki”.

  8. Wiadomo, że zło sprzedaje sie najlepiej.
    Dlaczego adrenalina nie skacze na „widok” dobra?
    Ot, odwieczny dylemat homo sapiens.
    Obawiam się, że apel Gospodarza o zachowanie rozsądku (mimo wszystko nie wierzę, że większość Polaków strzeli sobie w łeb lub się pochlasta z powodu kolejnej porcji wyłącznie złych wiadomości) i cieszenie się piękną wiosną nie odniesie większego skutku.
    Jak zwykle we wpisach blogowiczów zwycięży malkontenctwo, choć – tak prywatnie – cieszą się i z wiosny, i z paszportu w szufladzie, a nawet z 80% (w stosunku do zamierzeń) wybudowanych w Polsce dróg (szybkiego ruchu, autostrad, schetynówek).

    P.S. Historiana i Wieśka 59 odsyłam, jeśli zechcą się pofatygować, do poprzedniego wpisu Gospodarza. Moje komentarze do Was adresowane wciąż „oczekuja na moderację”.

  9. Nie jesteśmy sympatycznym społeczeństwem. Nie wiem – być może boimy się „zauroczyć” rzeczywistość. Nie jest najgorzej, mamy co jeść, mamy co na grzbiet włożyć, gdzie pojechać i co zobaczyć. Że nie każdego stać na kawior, przepiórki na grzance i martini do posiłku? Nie ma kraju na świecie, nawet zamożnego, w którym każdego stać na urlop na Malediwach w ciuszkach od znanego projektanta. Dlaczego nam się wydaje, że to życiowe minimum? Sądzę, że z naiwności, z wiary w rzeczywistość serialową. Polskie marzenie to życie na poziomie „mody na sukces” w zagrodowej otoczce „prawdziwego Polaka” (cokolwiek to znaczy). Kochamy jojczyć i skarżyć się na cały świat.
    Osobną sprawą jest dziennikarstwo, a raczej służba prasowa temu czy innemu panu. Dziennikarzy nie wiem, czy się dwudziestka znajdzie. To jedna z najbardziej zgangrenowanych grup zawodowych. I lepiej już zamilknąć na ten temat. A Polska się naprawdę buduje = wystarczy wyjechać poza miasto i popatrzeć i cywilizuje się w szybkim tempie. Gdyby jeszcze ta mentalność pieniacka ulegała cywilizacji, byłoby nie tylko znośnie, ale i pięknie.

  10. Jak zyc? Wystarczy byc.
    ET

  11. Aż się prosi o przypomnienie wyznania ekonomicznej dziennikarki GW: „Nie rozumiem, jak można rządu nie krytykować”.

  12. Dobre wiadomości:
    1. Rząd i sejm podnosi wiek emerytalny.
    2. W zeszłym roku zmniejszyła się sfera budżetowa wg GUS o 25 tyś osób, w tym 10 tyś urzędników i 8 tyś nauczycieli.
    3. RPP podnosi stopy procentowe. Mieszkania, domy i działki będą tańsze. Ceny nieruchomości powoli spadają.
    4. Banki zwalniają pracowników (BNP Paribas, Nordea, BPH, Citibank, DNB Nord, reszta jeszcze nie ogłosiła). Będzie mniej kredytów i tańsze nieruchomości.

  13. Muzeum by powstało, gdyby się nazywało
    powstania, wojny, okupacji, klęski, katostrofy lub plagi.

  14. Pytanie trafniej postawione: czym żyć?
    Jak już nie wiadomo czym żyć, to zawsze pozostaje kategoria ‚wiara, nadzieja i miłość’. Odpowiedż w tej kategorii, która w sposób oczywisty nasuwa się tu jako pierwsza: żyć nadzieją, że wiara* z Partii Miłości już wkrótce znajdzie się tam, gdzie jej miejsce. Część za kratkami (jak Beata S.), a pozostali ‚pro bublico bono’ oby jak najszybciej zasilili grono bezrobotnych na zasiłkach…

  15. *wiara w tym wypadku znaczy tyle, co ludzkie zasoby partyjne

  16. cóz tu pisać ja żyć? pytanie interesujące, i ciekawie, nawet wymagające od zyciu, cóz w życiu trzeba wiedzieć co chce od zycia, życie jest raz proste czy moze być skomplikowanie jaAK nie jeden psychologiczny film, cóz tu pisac polityka PO może mieć wiele do powiedzenia społeczeństwo, przeszła reforma emerytalna, cóz to może być inspiracja do udanego, i lepszego życia, cóz żeby nikomu się nie pomylony, cóz tu pisać człowiek ma poczucie bezpieczeństwa jeszcze trzeba interesować się ekonomia, swoja przyszłością, oby lepsza i udaną cóz tu pisac oby było lepiej z przydłużonym wiekiem emerytalnym, która ta ustawia może pomoc ludziom, które muszą jakoś zyc i pracować, cóz tu pisać może tak lewicowy program wyborczy to trzeba zainwestować swój czas i wysiłek na lepsze lata życia

  17. Żyć należy przede wszystkim niepolitycznie, to nie jest PRL. A jeśli już się w politykę wdać i wcinać tę papkę, to postarać się żyć od wyborów do wyborów.

    Własnego życia szkoda, oto w Starbucks przy Rakowieckiej życie płynie normalnie – donoszę uprzejmie – dziewczyny wchodzą i wychodzą, już przestałem zwracać uwagę, i inni konsumenci, sznur samochodów sunie ulicą Puławską, załatwiłem całą pocztę i wszystkie e-interesy. Idę teraz zjeść coś konkretnego, po drodze nabędę jedną cebulę żółtą średniej wielkości i może jakieś wino, potem poczytam, podzwonię, pogadam z całym światem, udam się do Króla Zygmunta i z powrotem, cóż tu pisać — żyć nie umierać. Zaś jutro też będzie dobry dzień, m.in. w Filharmonii jest super koncert – Brahms i Mahler. Ludzie, zdychajta jak chceta!

  18. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jak zyc?
    Co to za pytanie – jak zyc?- czyzby zalamanie sie „kreski” propagandy sukcesu?

    Dzisiejsza prasa donosi, ze na glowe D. Tuska sypia sie zza granicy za tzw. caloksztalt medale-rozety itp.
    http://kontrowersje.net/tresc/kiedy_donald_tusk_popelni_samobojstwo

    Post Christum:
    ‘Dziś widać już coraz wyraźniej potrzebę takich zmian. W sytuacji, gdy komisje śledcze, Trybunał Stanu, a nawet komisje sejmowe sprowadzone zostały do fasady, złudzeniem byłoby wierzyć, że bez zmiany ordynacji sprawa afery PZU & Belka – i nie tylko – znajdzie właściwy finał.’ (KK)

  19. Chyba Pietrzakowi zawdzięczamy pytanie i odpowiedzi:

    „dlaczego Sejm jest okrągły?
    -po pierwsze, by opozycja nie chowała się po kątach
    -po drugie, czy ktoś widział kwadratowy cyrk?”

    „- Premier Jarosław Kaczyński porównał moje ugrupowanie i mnie do Adolfa Hitlera. Ja rozumiem, że człowiek, który był gotów wysłać własnego brata na śmierć do Smoleńska oraz zachęcał do stosowania aresztów wydobywczych jest zdolny do każdej podłości. Ale wysoka izba musi dbać o to żeby pewne granice nie były przekraczane w tym parlamencie – stwierdził Palikot”
    http://www.tvn24.pl/0,1744200,0,1,to-poziom-marzen-adolfa-hitlera-o-polakach,wiadomosc.html
    ————-

    Z mównicy sejmowej padały różne oskarżenia ostatnimi czasy, ale porównywanie demokratycznego rządu do Hitlera, sytuacji w kraju do nazizmu, to gruba przesada. Himmler, czy Beria, załatwiliby sprawę takich głupców w pięć minut.
    Walery Sławek również…….

    Na kabareciarzy z PiS zawsze można liczyć, ale Sejm, to chyba nie estrada?

  20. Uwierszowienie wiosennych narzekań Redaktora

    Jak cieszyć się wiosną, gdy ponuro?
    Jak uciec przed złych nowin chmurą?
    Czy od kukania nam przybędzie?
    Czy nasza przyszłość, to tkwić w błędzie?
    Czy dziennikarska chciwa rasa
    Będzie nas srożyć dopóki kasa?
    Czy nie wie lewica, co czyni prawica?
    Czy wychowuje nas ulica?

    Złota forsycjo, pachnący bzie,
    Jak mamy żyć, czy ktoś to wie?

    Pzdr, TJ

  21. @7L7W
    ,,elektrownie ledwo zipia, nowych sie nie buduje…” Jak tu budowac, kiedy jeszcze budowa pierwszej elektrowni atomowej lezy w projekcie a juz zostala i bedzie masowo oprotestowywana przez tzw. zwolennikow ochrony srodowiska, czyli Greenpeace. Stare weglowe, niby bezpieczne, lecz takze truja dwutlenkiem wegla. Na energie odnawialna jeszcze Polski w tak duzym stopniu nie stac. Jak tu wiec zaspokoic wszystkich? A Francja ma najnizszy wskaznik emisji CO² dzieki licznym elektrowniom atomowym i jeszcze niemieckie odpady jadrowe utylizuja u siebie. I jakos nie ma tam protestow ekologow. Najlepiej oddac resort energetyczny we wladanie ekologom i wtedy zobaczymy, czy potrafia byc tacy kontestacyjni wobec samych siebie, gdy elektrownie padna, a na nowe nie pozwola.
    Zawsze uwazalem, ze we wszystkim potrzebny jest umiar, a nie naga chec bycia przeciw wszystkiemu, co nie jest zgodne z moim wyobrazeniem swiata. W nowoczesnym swiecie, w ktorym zyjemy, zawsze jestesmy wystawieni na pewne ryzyko, bo jednak technika czasem zawodzi, lecz bez niej tez nie da sie zyc. Dlaczego wiec nie mialyby u nas powstac elektrownie atomowe, skoro naokolo siebie mamy takie u sasiadow, ktore rownie dobrze podc zas awarii zatruja i nas. Po co wiec te protesty, zanim cokolwiek jeszcze powstanie w rzeczywistosci?

  22. W wyliczance kompromitujących sensacji wolnomedialnych Pan Redaktor opuścił niektóre tytuły. W tym POLITYKĘ z paszkwilanckim i podłym reportażem fotograficznym o maturach w PRL. http://www.polityka.pl/galerie/1526731,1,matury-w-prl—galeria.read Tak jakby dwa pokolenia pracowitych Polaków żyło w dzikim i prymitywnym kraju. Matury były od samego początku traktowane poważnie i były przeprowadzane wzorowo. Wystarczy popatrzyć na roześmiane i mądre twarze tych młodych ludzi. Na dobrą sprawę teraz mamy kraj dziki, prymitywny, pełen nienawiści, obskurantyzmu, panoszenia się kościoła i państwowego kłamstwa. Ja zdawałem maturę w roku 1952 i wspominam ten czas i jej przebieg z dumą i satysfakcją. Jeżeli POLITYKA widzi to inaczej, to wina jej samej, staczającej się na pozycje tuby propagandowej rządzącej partii, pustej, cynicznej i oportunistycznej.

  23. Media, to jeden z elementów wykorzystywanych przez PRAWDZIWYCH graczy- do zniewalającego „targania ” stadem- w ramach gry o władztwo nad nim.
    To wszystko co różne służby w imieniu własnym, swoich zwierzchników , czy polityków/dzisaj to klasa fasadowa/-puszczają do społeczeństw via media- to tylko preparaty dla społecznych emocji.Oczywiście „fakty” w oparciu o które tworzy się medialne „sensacje” to też ustawki graczy politycznych naróżnych poziomach.
    Cieszmy się tym, że nasze jaźnie są absorowane przez to całe medialne badziewie, bo gdybyśmy mieli świadomy wgląd w tzw. prawdziwe dziejstwo- to nawet nie ylibyśmy w stanie zauważyć, że za oknami rządzi Piękna Wiosna…

    Sebastian

  24. telegraphic observer, 15.04. Uważaj abyś przy okazji nie posikał się ze szczęścia.

  25. Jak żyć ?
    Myślę że jest łatwa odpowiedż na tak postawione pytanie.
    ŻYĆ TAK BY SIĘ POTEM NIE WSTYDZIĆ TEGO PRZEŻYTEGO.
    I pamiętać że BĘDĄ SPISANE WASZE CZYNY I SŁOWA.
    A potomni Waszym nazwiskiem będą stygmatyzować albo to co zrobiliście dobrze albo podle.
    uklony

  26. O ile naród byłby zdrowszy ( psychicznie ) bez gazet, TV, a nawet internetu. Byłoby większe bezrobocie, ale nikt nie miałby o tym zielonego pojęcia.

  27. Świetny komentarz na dzień, w którym PiS dorównał w sondażach PO.

  28. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    D. Passent.

    „Obok, kolejny „bad news”: „Więzienia CIA. Ściśle tajne kwity na Millera i Kwaśniewskiego”, można ich postawić przed Trybunałem Stanu. (Nie ma się z czego cieszyć, jeśli Konstytucja była łamana).”

    DP
    27.04.2012 piątek:

    Aleksander Kwaśniewski był najlepszym prezydentem po 1989 roku i żadne budowanie innej legendy tego nie zmieni.

    Post Christum..
    Zapraszam na Targi Ksiązki w PKiN, Sektor A, stoisko 124, FK Olesiejuk, sobota 12 maja, godz. 11.30 – 12.45. Do zobaczenia – bedzie fajnie …

  29. P.S. Wiadomości dla LUDU ogłaszane by były na kazaniach i rogatkach miast i wsi.

  30. Wiosna jest piękna i chce się żyć. A Kaczyński nie jest wieczny.

  31. telegraphic,

    tak trzymaj.

  32. Ja po prostu przestałem tych wiadomości słuchać. Staram się nie dać im zawładnąć nad sobą, bo w większości, jeżeli nie w całości to są tylko emocjonalne manipulacje tłumem. Informacje które mi są potrzebne w życiu, potrafię sobie znaleźć sam i wiem to co chcę wiedzieć, nie pozwalając się uwodzić tej emocjonalnej grze. Ludzie dają się w to wciągnąć, ponieważ pozwalają wywołać w sobie emocje, a potem są już utopieni w tym jak wiśnia w kompocie. I to jest tak na prawdę taka emocjonalna gra. Tylko czy ci którzy grają nie oszukają się w końcu, bo chyba każdy ma w końcu już w pewnym momencie dość. Następuje swoiste przeciążenie, dochodzi się do jakiegoś progu wytrzymałości i w końcu człowiek chcąc uzyskać spokój odpada z tego koncertu emocjonalnego. Martwi mnie tylko jedno, są jednostki które się tym bardzo podniecają i same jeszcze rozkręcają swoje wewnętrzne emocje do granic negatywnego emocjonalnego orgazmu. Poza tym w tym wszystkim propaguje się kompletnie fałszywy obraz rzeczywistości, który potem tym ludziom zostaje w głowach na długo i to jest zło, które z tej emocjonalnej gry wynika. Jest to cyniczne i szkodliwe i powinno się o tym mówić głośno.

    Pozytywnie nastraja mnie to, że tak dużo ludzi ostatnio zaczyna myśleć samodzielnie, że tak dużo normalnych ludzi jest na ulicach. Kontakt z prawdziwymi, realnymi ludźmi daje mi ukojenie. Mimo to nadal jest sporo tych, którzy będą podatni na taką emocjonalną grę. Niestety takich też spotykam, i to zadziwiająco dużo wśród młodzieży, zwłaszcza takiej pochodzącej z mniejszych miejscowości. Ich odbiór świata i rzeczywistości wynika wprost z tej pesymistycznej propagandy i jest bardzo zdemoralizowany, a jednocześnie skrajnie nieprawdziwy (tzn. odbiór świata). Często też używają go jako wymówki do tego, żeby samemu zrobić coś nieuczciwego i się nim usprawiedliwić przed samymi sobą. To są bardzo złe społeczne skutki tej powszechnej ostatnio, cynicznej gry politycznej na emocjach, która nie zna uczciwości, poszanowania przeciwnika i jest skrajna i cyniczna do granic rozsądku.

    Dopóki będą tacy podatni ludzie, to się nic nie zmieni, i ta gra nie zniknie … niestety.

  33. Wreszcie się wyrównało. Obie zasyfione partie solidarnościowe mają po 34 procent i walka będzie coraz bardziej zacięta, aż do całkowitego unicestwienia. Dzisiejsze gorszące awantury w sejmie wyraźnie ten proces niszczenia pokazują. Wszelkie tzw reformy są niczym innym niż unikami przed szantażem tzw rynków finansowych i bankierów, i cynicznym pozorowaniem działań. Warto przeczytać rzetelną diagnozę katastrofy w krótkiej wypowiedzi profesora Krzysztofa Rybińskiego.
    „Toczy się wojna bankierów z ludem Europy o to, kto poniesie koszty kryzysu finansowego. Do tej pory bankierzy byli górą, instalowali we wszystkich krajach marionetkowe rządy, wsadzali swoich ludzi na kluczowe stanowiska, zapewniając sobie pierdyliony euro darmowej kasy, a przerzucając koszty na ludzi w postaci podwyżek podatków i recesji (bezrobocia). Ta przewaga została teraz zachwiana, bo lud w gniewie wybrał we Francji i w Grecji rządy, które są gotowe na obciążenie bankierów znacznie większymi kosztami kryzysu niż do tej pory. Bankierzy podejmą teraz próbę zdyscyplinowania tych rządów, w górę pójdą CDS-y dla Francji (czyli wzrośnie koszt ubezpieczenia się przez bankructwem tego kraju), skokowo wzrośnie oprocentowanie obligacji Francji. Zobaczymy jak to starcie bankierów z narodem się skończy.”

  34. Kandydat na Prezydenta USA dokuczal swym kolegom w elitarnym prep-school dla chlopcow. Grecja to bankrut, ktory musi rozstac sie ze strefa Euro. W Hiszpani bezrobocie siega 25%. Gospodarka w Chinach zwalnia. KGB-owiec prezydentem Rosji (z woli narodu). Slask Wroclaw mistrzem Polski. Zloto bedzie kosztowalo $4 tysiace za uncje. Komputery i I-Pody wszedzie a nowych miejsc pracy coraz mniej. Euro za mniej niz miesiac a Polska reprezentacja to enigma……

  35. TO (11-05-g.15:04)
    Domyślam się, że właśnie nawiedziłeś ojczyznę i Warszawę.
    Tym bardziej cenię sobie Twoja uwagę- przesłanie: „własnego życia szkoda” na zajmowanie się polską, pożal się Boże, polityką.
    Gdy przemieszczam sie po moim ukochanym mieście (głównie na osi Żoliborz – Ursynów, ale i bywam na Pradze), widzę normalnych ludzi krzątających sie wokół własnych spraw, nieźle ubranych i odżywionych, chętnie zapełniających kawiarniane i restauracyjne ogródki przy pięknej tej wiosny pogodzie.
    Nie wygladają na smutnych, a tym bardziej sponiewieranych przez nieludzki (wręcz hitlerowski, jak raczył zauważyć prezes JK) reżim Tuska.
    Jak w każdej metropolii, tak i w Warszawie można się natknąć na meneli. W Paryżu zwą się elegancko kloszardami.
    Oczywiscie, są objazdy z powodu wielu robót drogowych w mieście, więc i korki tu i ówdzie.
    Tak dla porównania – często bywam w Brukseli, naszej unijnej, więc chyba wzorcowej stolicy. I za każdym razem nie mogę się nadziwić, dlaczego tyle miejsc w centrum jest rozkopanych i co, do jasnej cholery, oni ciągle poprawiają. Przejazd po śródmieściu samochodem jest zawsze wielka niewiadomą, a korki – straszliwe!

  36. Mimo wszystko jestem jednak optymistą, bo optymizm mam w sobie, a nie na zewnątrz.

  37. mag (20:33)
    Skądżeś Ty wywiodła tę rewelacyjnie dobrą nowinę, że właśnie nawiedziłem ojczyznę? Po prostu wsiadłem w samolot, który leciał w jej stronę. Jakbyś była jutro przy stoisku red. Passent i udało mi się Ciebie zidentyfikować, to byłaby nowina. Na wszelki wypadek podaję wygrywające numery: 518355683.

  38. Panie Redaktorze,
    Nie ma złośliwych bloggerów. Jeden mi radzi, abym się nie posikał, drugi abym trzymał. Co jest logiczne, a nawet semantycznie tożsame. Znam jednego słynnego blogera, który się ze mną rozstał po nocnym spacerze, a popijaliśmy wcześniej, i nie mógł dojść do domu aby się nie zsikać, ale trzymał. Potem mi opowiadał o tej swej życiowej walce, ale nie wchodziłem w szczegóły o tym co trzymał i którą ręką.

  39. Ma Pan rację, Redaktorze. Ulica Nowy Świat tętni życiem i pęka w szwach, a w Krytyce Politycznej obrazy czarne się maluje. Wczoraj wieczorem (o godz. 19:30) niemiecki psycholog społeczny, Herald Welzer stawiał tezę pt. „Koniec świata jaki znaliśmy (sic!). Kryzys jako szansa”. A więc oto kryzysy suną wieloma wątkami: ekonomiczny, finansowy, ekologiczny i surowcowy (z tym ostatnim jako obywatel Kanady nie chciałem się zgodzić, ale wolałem jednak nie ujawniać swej afiliacji narodowej), potem w dyskusyjnym panelu pani Zielona (nazwisko zmienione) dorzuciła od siebie kryzys państwa opiekuńczego, co było tezą – jak mawiają – na dwoje babka wróżyła, czym wzbudziła moją chwilową aprobatę, ale potem już było coraz ostrzej i wyraziściej, gdy pan red. Związany Z Polityką (nie podaję prawdziwego nazwiska, aby złośliwy blogger jakiś nie przypisał mi alergii na tego pana) zaczął wieścić katastrofę i to na skalę globalną. Dalej już było coraz gorzej, globalnie i lokalnie, czyli w III RP. Takich cięgów rząd i całe dwudziestolecie ze stanem polskiej demokracji i państwa obywatelskiego włącznie nie widziałem nawet na blogu En Passant, i językiem jakim wytwornym – pani Zielona, i wyluzowanym i z powołaniem się na szeroką literaturę światową – pan red. Związany. Pięknie było, aż pan Niemiec się nie obudził, zaklął – w tłumaczeniu kabinowym – „gówno”. I w zasadzie powiedział, że jest światełko w tunelu, jest okazja w czasach po kryzysie, w Szwarzwaldzie i innych regionach i landach budzą się inicjatywy obywatelskie i zwycięstwo jest w zasięgu ręki. Zasmucili się polscy paneliści, próbowali jeszcze coś dodać od siebie, ale sala powoli pustoszała, padły jeszcze dwa banalne pytania z sali i jakaś pani próbowała ambitnie rozszerzać temat dyskusji, ale było późno i ją uciszono poprzez zamknięcie dyskusji. Godzina była niemal 22. a tu przed b. Domem Partii tłum młodzieży na wrotkach obojga płci posuwał całą szerokością jezdni w kolumnie na trzysta metrów długiej ku Wspaniałemu Nowemu Światu, jak mniemam, bo ich okrzyki były łagodne, wesołe i pozbawione ataków na Polskiego Hitlera. O co im mogło chodzić o tej porze dnia?

  40. Coś w związku z egzaminami maturalnymi.
    Przypadkiem zmieniając kanały trafiłem w TV Polonia na powtórkę wieczornych Wiadomości TVP1, a w nich na komentarz o nowoczesnych metodach oszukiwania na maturze. Usłyszałem, że reporter mówi, iż jakiś maturzysta w internecie szukał osoby, która natychmiast mu wskaże liczbę spełniającą równanie „x+1=coś tam„. A na ekranie jak byk było, że chodzi o bezwzględną wartość x+1=coś tam (nie eksperymentuję ze znakami specjalnymi, bo może wyjść gorzej, niż temu reporterowi).
    Ciekawe, jaką metodę zastosował ten reporter – już nie na maturze, bo pewnie matematyki wcale nie miał w jej programie, ale by przejść w ogóle do następnej klasy?

  41. Pan Passent pyta: Jak zyc ?

    Rzadko i na boku, panie redaktorze. Umiaru nigdy nie malo….

  42. JA NAJGORZEJ ODBIERAM TVN .TA TABLOIDOWA SENSACYJNA STACJA PELNA BLEDOW JEZYKOWYCH NAJBARDZIEJ LUBI NIESZCZESCIA .NIC DLA NIEJ WAZNE PODROZE PREMIERA I PREZYDENTA ANI INNE WAZNE WIADOMOSCI TYCZACE POLAKOW .ONI Z NAJWIEKSZA LUBOSCIA ZE SKOWYTEM SPIJAJA Z UST PREZESA KACZYNSKIEGO NAJGORSZE OBELGI WOBEC PREMIERA RZADU .DZIS -W DZIEN HANBY PARLAMENTARNEJ POWTARZALI JEGO SLOWA KILKADZIESIAT RAZY I SIALI DEFETYZM .MADRY DZIENNIKARZ OBJALBY TEGO ZLOSLIWEGO GNOMA OSTRACYZMEM I POZBAWILBY GO TYM SAMYM ZLOSLIWEJ SATYSFAKCJI Z TAKICH „OSIAGNIEC” .PO FATALNYM WYSTAPIENIU JARKACZA DZIENNIKARZE JESZCZE GO DALEJ PRZYCISKALI ,ZEBY DALEJ PLUL ,SZCZUL NA PREMIERA I OSKARZAL .TO MASOCHIZM CZY CHEC LATWEGO ZARABIANIA KASY NA SENSACJACH? KOSZMAR ,WIEC JAK MOZNA ZYC WESELEJ? CHYBA JEDNAK UMKNE DO WESOLEJ MIMO KRYZYSU FRANCJI .

  43. Szanowny Panie Danielu,

    Obok panskich teorii spiskowych jest jeszcze 4-ta mozliwosc.
    Pare dziesiecioleci temu skonczyl sie okres propagandy sukcesu Gierka i po prostu „zle sie dzieje”.

    Dla wyrownania zaklamanej przez media rzeczywistosci…zawsze moze Pan napisac felieton jak Panu i Pana znajomym jest dobrze w III RP.

    Dla ciekawych – rowniez w Lodzi i rowniez Pani Hanka z PO doprowadzila do zawieszenia olbrzymiego projektu SSS (Specjalna Strefa Sztuki) i zerwania umowy z niemieckim projektantem – projekt za 37 milionow ..jest pozwolenie na budowe i Lodz przegra sprawe w sadzie.

    Mamy tez makiete (za 5 milionow zlotych) nowego Centrum Festiwalowego (Miasto zaplacilo po czym po zmianie ekipy wycofalo sie) autorstwa samego Franka Gehry-ego…

  44. Szanowna mag,
    te częste wycieczki do Brukseli mają zgubny wpływ nie tylko na posługiwanie się wprawnie językiem polskim, ale i na jego rozumienie, jak się okazuje. Jedynym usprawiedliwieniem dla mag może być zwykłe krętactwo. Niechaj zatem mag wybiera pomiędzy jednym a drugim.

    Jarosław Polskęzbaw posłużył się Hitlerem w dzisiejszej replice z huncwotem Palikotem. Odpowiedzialnością jednak za te łajdackie słowa Palikota kierowane do Jarosława, za atmosferę przyzwolenia jaka temu towarzyszyła, obciążył zupełnie słusznie wnuczka dziadka z Wermachtu, który aprobował przez długi czas podobne Palikotowe chamstwo we własnych szeregach partyjnych, dopóki to służyło waleniu sztachetami po czerepach niedorżniętej watahy.

    Pełna wypowiedź Polskęzbawa:
    Ten poziom nieprawdopodobnego grubiaństwa to jest pańska zasługa, jeśli chodzi o polskie życie publiczne, tego nieprawdopodobnego wręcz chamstwa takiego na poziomie marzeń Adolfa Hitlera o Polakach, o losie Polaków.

    Wyraźnie poniosło Jaroslawa. I ja mu się nie dziwię. Dziwię się tylko, że poniosło go w stronę Hitlera. Z którejkolwiek strony na to spojrzeć, to sam fakt, że wnuczek chciał kastrować pedofilów, że wprowadził w Partii Miłości ‚Disziplin auf dem Modell der Wermacht’, nie znaczy jeszcze, że spełnił się jego wodzowski sen na obszarze całego kraju.

    Tu, jak okiem sięgnąć i ucho przystawić, panuje stan totalnej niemożności, całkowitego bezhołowia i gospodarczego gangsterstwa, w niczym nie przypominający potęgi i sprawności organizacyjnej III Rzeszy. I nie dotyczy to tylko sprawnej budowy autostrad, niestety. Tusk to anty-Midas i wstyd wszystkich Kaszubów. Czego dotknie, to sp…artoli.

  45. Pytanie:
    „Jak zyc”
    ma niestety dla publicysty politycznego odpowiedz w ciemnych kolorach i miesci sie w stwierdzenie „Z czego sie zyje”….
    Z propagandy tak czy inaczej zawsze politycznej.

    Jezeli od rana wlacza sie kanal polityczny lub siega po politycznie uplatana gazetke taka czy inna to ma sie takie a nie inne wiadomosci.

    Takie zycie politycznego publicysty…

    Mozna dla odmiany poczytac o wedkarstwie, o koniach lub wlaczyc kanal dla doroslych… mozna nawet swiatowo „National Geographic” albo isc na spacer a nie tylko Kaczynski to kaczynski tamto. Lewica, „lewica”, IPN. komu dolozyc, kogo wybielic, co teraz nalezy pisac itd.
    – dzieki PO mamy wiosne i to jest dobra wiadomosc

    Ciezkie jest zycie politycznego publicysty.
    Ale trzeba „z czegos zyc”.

  46. Jaśnie oświecony Panie Sprint – od kogo kupimy wzbogacony uran?
    A Autorowi pytanie – czy wszystkie te wiadomości są nieprawdziwe? Chyba jednak oddają rzeczywistość…

  47. A mnie się żyje dobrze. Nie czytam akurat gazet, które dołują red. Passenta. Czytam sobie właśne „Polskie piekiełko” Sławomira Kopera i jestem szczęśliwy, że to całe londyńskie towarzystwo nie trafiło po Jałcie do Polski. Mielibyśmy dzisiejszy polityczny bigos już w 1945 r. Nie dziwi mnie więc, że Alianci spuścili nasz kraj Stalinowi. Z nami im było nie po drodze już w 39. Smutne to, ale dzisiejsze polityczne i kościelne kohorty brną dalej tym szlakiem. Pora umierać 🙂 bez żalu…

  48. Poszedlem na spacer – wykapalem sie w Morzu Koralowym (woda wciaz ciepla) i przemyslalem.
    Znowy glupkowato pprobowalem byc zlosliwy w stosunku do Pana Passenta.

    „Jak zyc” to wazne pytanie i najprosciej byloby odpowiedziec :
    Tak jak publicysta Polityki Kuba Wojewodzki – madrze i bogato.
    Na poczatek kupic sobie Laborginni pozniej same przyjda programy w telewizji znani goscie jak nasz gospodarz i nowoczesne felietony tlumaczace rzeczywistosc.

    A tak powaznie to ten smutny przekaz jaki odbiera Pan Passent byc moze (jak wynika z teorii przekazu) jest wynikiem skwaszonej natury naszego Gospodarza.

    Wiadomosci bowiem trzeba czytac optymistycznie i politycznie poprawnie.

    Odrzucamy prawicowa padaczke Rzepy i siegamy po optymistyczny tygodnik Pana Passenta „Polityke”.

    Wyroznia sie tam dlugi i madry artykul
    „Żakowski i Czapiński – czy młodzi uciekną z Polski?”

    Sledziennik moglby sie doszukac malkontenckiego marudzenia na wszystko i na nasza piekna III RP a tymczasem moze to jest dobra wiadomosc.
    Pod rzadami PO Polska staje sie progresywna i europejska.
    Nasi mlodzi wyjada i stana sie prawdziwymi Europejczykami i jezeli zachowamy ten progresywny trend problem groznego polskiego patriotyzmu sam sie rozwiaze – DOBRA WIADOMOSC!

    Pani Hanka od sw. Ducha Milosciwie panujaca w stolicy doprowadzila do zerwania umowy ze Szwajcarskim Architektem (Po ptokach) pisze optymistycznie (tak, tak – to dobra wiadomosc Panie Danielu) „Polityka”.
    Pan Passent uwaza, ze to znowu powod do zmartwienia.
    Dlaczego Panie Danielu – przeciez to wyrazny dowod na to, ze dzieki nowoczesnym rzadom PO mieszkancy Zielonej Wyspy Europejczyka Rostowskiego nie dadza sobie dmuchac w kasze jakims tam Szwajcarom!
    Kiedys pod rzadami zakompleksionej prawicy nikt by sie nie odwazyl a teraz prosze.
    DOBRA WIADOMOSC. Wybudujemy sobie wlasne polskie muzeum – „muzeum muzeow” i „wieze radosci”.

    Na skutek wydarzen w szpitalu psychiatrycznym w Radomiu wyszlo na jaw, ze Polska ma 200 psychiatrow dzieciecych.
    Pan Passent znowu by napisal, ze wredna prasa wywleka zle wiadomosci.
    Dlaczego Panie Danielu.
    Polska wyprzedza Albanie – to DOBRA WIADOMOSC!

    Pan Marek Henzler na pierwszej stronie optymistycznej „Polityki” pisze w artykule
    Finanse publiczne w Polsce
    Ile kosztuje państwo?
    „…że Polak zarabiający przeciętną pensję na swoje państwo łoży 2,5-krotnie więcej niż Amerykanin….”
    Zeby nie byla to zla wiadomosc zaraz pare akapitow nizej dowiadujemy sie, ze nie wszystko idzie na pensje urzednikow i marmury malo tego:
    „Obserwacja prac sejmowych komisji nad budżetem potwierdza spostrzeżenie europosła Marka Migalskiego (odnoszące się co prawda do europosłów), że „90 proc. posłów w 90 proc. przypadków nie ma najmniejszego pojęcia o tym, nad czym głosuje”
    To niby kolejna zla wiadomosc.
    Nic bardziej mylnego Panie Danielu wynika z niej jasno, ze
    AZ 10% POLSKICH POSLOW MA POJECIE o tym, nad czym glosuje…
    Jest naprawde dobrze!

    Piszac o niedokonczonych i najdrozszych na swiecie autostradach autorzy chca nas napelnic duma.
    Nas Polakow z Zielonej Wyspy stac zaplacic najwiecej a jakze. Tylko malkotent bedzie zwrazal uwage, ze jest niedokonczone optymista zauwazy, ze jest zaczete!
    To DOBRA WIADOMOSC Panie Danielu.

    „Reforma” emerytalna do naprawde dobra wiadomosc – zarowno Pan jak i ja nie bedziemy musieli pracowac w Polsce do 67 roku zycia – czy to nie wspaniale!!?

    Za co by sie nie zabrac same DOBRE WIADOMOSCI tylko Pan je odczytuje jako zle bo wstal Pan chyba lewa noga…

    Miller, Kwasniewski – czy to nie jest dobra wiadomosc, ze nasza lewica jest na tyle nowoczesna, ze potrafila wspolpracowac z Imperium Dobra walczac z fanatycznym Islamem o kontrole nad ropa naftowa?!
    Malo tego DOBRA WIADOMOSCIA jest to, ze z duma o tym piszemy bo przeciez wlos nikomu z glowy nie spadnie.

    Matura na telefon… Panie Danielu kiedys to trzeba bylo miec znajomosci w KC zeby dostac telefon.
    A teraz prosze kazdy sobie moze zadzwonic i kupic co chce – np. Mature – A czemu nie.
    Jezeli kogos stac to niech sobie kupi – o wszystkim powinien decydowac rynek.
    DOBRA WIADOMOSC Panie Danielu rynek zwycieza a PO unowoczesnia.

    Ze wszystkich stron same dobre wiadomosci tylko Pan cos na starosc zgorzknial i tego nie widzi.

    Zabieram sie teraz za Pana wczesniejsze felietony – sam miod – optymizm plynie szeroka fala.

    Np. Polak potrafi wyladowac nawet na wrotach od stodoly – czy to nie WSPANIALA I DOBRA wiadomosc – NAWET na wrotach -Prosze Polak potrafi!

    Dziekuje Panu Panie Passent za ten optymizm o
    Potknięciu Kwaśniewskiego i
    Wodzu, ktory prowadzic ma nas na Moskwę!
    Ten pelen optymizmu i uroczy przez kolorowe okulary napisany felieton o „Wojnie Domowej”!
    Ta wesola przypowiesc o Toporze…Pana Prezesa czy o obyczajach Ilowieckiego…

    Wyrzucam ponura Rzepe i lapie sie za optymistyczna Polityke. Zaczne jak zwykle od Wojewodzkiego by dowiedziec sie jak zyc – najpierw pomimo siwych wlosow (lub ich braku) trzeba zalozyc trampki…

  49. Jasny gwint pisze, ze dwie syfiaste prawicowe partie wyniszczaja sie, o czym swiadczy dzisiejsza gorszaca awantura w Sejmie.
    O ile sie nie myle, to kolejna awanture wywolal chory z nienawisci szkodnik Kaczynski, a Tusk nie zareagowal.
    O problemach Platformy i tym doganiu ja przez Pis, pisza rzeczowo Janicki i Wladyka.
    Platforma popelnila sporo bledow(np ACTA), nie potrafi sie bronic przed bezczelnymi atakami prezesa i jego akolitow. To fakt.
    Nie chce mi sie kolejny raz pisac, ze w obecnej sytuacji Tusk i jego rzad, mimo wad, jest nie do zastapienia.
    Prawda, ze mozna mu zawsze przywalic, nawet tak glupawo, jak to zrobil jasny gwint, porownujac niegdysiejsze matury z obecnymi: bo niegdys maturzysci mieli usmiechniete buzie. Tusku cos ty tym maturzystom zrobil ?
    Owe 34% Pisu, wynika z roznych przyczyn: Platforma traci, bo w koncu wziela sie za nieprzyjemne reformy. Przedtem prozniak Tusk latal za pilka, teraz chce skrzywdzic ludzi.
    Ale jest powazniejsza przyczyna. Pragmatyzm Platformy jest *bezduszny*, nie daje ludziom, ktorzy szukaja jakiegos metafizycznego sensu, pragnacych sie dowartosciowac, owej duchowej strawy. Taka strawe, jaka by nie byla, potrafili dostarczac wlodarze PRLu chocby w pochodach 1-majowych, ktore konczyly sie zwykle piknikiem z parowka(w innym czasie nieosiagalna) i piwem lub lemoniada.
    Obecnie parowka i lemoniada to banal. Ludzie moga to wszystko bez problemu kupic, ale zniknal sens. Banal nie daje tej radosci. Pamietam, z jaka duma przynosilem do domu butelke oleju rzepakowego, albo kawalek miesa, ktory jak cud nagle pojawil sie w prlowskim sklepie.
    Oczywiscie mistrzem w dostarczaniu duchowej strawy jest kosciol z komuniami, biezmowaniami, koronowaniami obrazow, przebierankami pasterzy hierarchow.
    Ale dzis to malo, czym zapelnic owa *metafizyczna* pustke ludzi glodnych na sens.
    Ale jest zbawiciel Jaroslaw, on te pustke potrafi zagospodarowac, w aureoli brata *poleglego* prezydenta , organizuje marsze z pochodniami, insynuuje, oczernia, bluzga inwektywami, slowem wypelnia pustke duchowa tych zagubionych ludzi gnojowka sensu.
    Moja kuzynka, emerytka, ktora ledwie wiaze koniec z koncem, napisala mi, ze 10-tego kazdego miesiaca jedzie z Kielc do Warszawy i jest tam, gdzie sa prawdziwi Polacy. Jest dumna i jej zycie ma sens.

  50. Biedna Norwegia szamocze sie, jest bezradna wobec Breivika, ktory czujac sie bohaterem z wyzszoscia spoglada na tych niezdolnych do takiego czynu przecietniakow. To on laskawie przeprasza przypadkowe ofiary jego zamachu w Oslo, ale za zamordowanie 70 dzieciakow nie poczuwa sie do winy, bo byla to mlodziezowka rzadzacej partii szkodnikow
    Jakis desperat rzucil w kierunku Breivika butem, zostal wyprowadzony i pewnie zostanie skazany na grzywne, bo w panstwie praworzadnym takie czyny nie uchodza bezkarnie.
    Co zrobic z takim Breivikiem ?
    Wymyslilem sposob na Breivika.
    Nalezaloby go zamknac w pomieszczeniu, w suficie ktorego znajdowalby sie otwor. Kazdy moglby podejsc do tego otworu i naszczac na tlusta glowe Breivika. Oczywiscie Breivik mialby do dyspozycji prysznic (w koncu zyjemy w kraju cywilizowanym) i po kazdym takim obszczaniu, moglby sie obmyc.
    Jednoczesnie kamera nagrywalaby przebieg kolejnego obszczywania i pokazywalaby to Breivikovi na ekranie w kolko, do nastepnego razu.
    Ciekawe, kiedy owa pewnosc siebie, ten lagodny usmiech bohatera powoli ustapilby, a na jego miejscu pojawilby sie wyraz niepewnosci,bezradnosci,strachu ktory obecnie nie schodzi z twarzy rodzicow pomordowanych dzieci ?

  51. jasny gwint
    „Paszkwilancki i podły” fotoreportaż o maturach w PRL?!
    No to chyba oglądalismy zupełnie inne materiały. Zdjęcia sa bardzo fajne, tamta młodzież – też.
    Swoja droga cieszę się, że nie zdawałam matury w latach stalinowskich, tak jak ty, ale znacznie pózniej. Ominęły mnie np. takie lektury obowiązkowe, jak „Młoda gwardia”, „Jak hartowała się stal’, czy „O człowieku, który sie kulom nie kłaniał”.
    Twoja uwaga pod adresem TO jest – delikatnie mówiąc – wysoce niestosowna.
    Człowieku, skąd w tobie tyle złości i żółci?

  52. Problem w tym, ze czytelnik wybiera nie-bycie czytelnikiem i po prostu prasy nie kupuje i nie czyta. Po co wydawac pieniadze na barachlo?

  53. Jak zyc? Najpierw wyczyscic buty… (Kieslowski). Nie znam madrzejszej odpowiedzi jesli sie nad nia troche zastanowic „co artysta mial na mysli”.
    Patrzac na zdjecie firmujace blog- ten pierwszy, najwazniejszy etap ma Pan za soba. Teraz z alleluja albo bez ( do wyboru) do przodu 🙂

  54. A jednak wyłuskałam z mediów DOBRĄ wiadomość!
    W Kielcach ONR planuje na niedzielę „Marsz w obronie tradycyjnej rodziny”, który miała poprzedzać msza w kościele św. Wojciecha.
    „Nie chcemy być kojarzeni z tą organizacja” – oświadczył ks. Gącik, rzecznik kurii biskupiej w Kielcach, wycofując tzw. intencję mszalną.
    No, no – jestem pod wrażeniem!
    Ciekawe, czy i kiedy księża z kościoła seminaryjnego na Krakowskim Przedmieściu odmówią odprawiania mszy w intencji miesiączek smoleńskich?

  55. Jak żyć doradza nam szef Solidarności Duda. Szable w dłoń i Tuska goń. Prawdziwie apolityczny związek.

  56. Od czasów rządów Reagana i Thatcher zaczęły gwałtownie rosnąć nierówności społeczne. Różnice pomiędzy dochodami zwiększyły się od
    ok. 30-krotności do 700-krotności. O ile 40 lat temu 20% ludzi najbogatszych posiadało 70% produktu narodowego, a 20% najbiedniejszych tylko 2,3%, to w 2000 r. udział najbogatszych wzrósł do 85%, a udział najbiedniejszych spadł do 1,1%.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/rosnij-gin
    ——————

    Naśladujmy, a efekt będzie pewny- wybuch…….
    „O taką Polskę walczymy”???????
    Marszów głodowych i palenia komitetów po podwyżkach cen, jakoś nie widać……

  57. Dostrzegam, że wypowiedz Kaczora przekracza możliwości intelektu kolektywu. Dlastego proste ćwiczenie taktyczne:
    Sa dwa zdania zlozone uzupelnione rownowaznikiem zdania:
    Jaroslaw Kaczyński napisał/a:
    To zdumiewające, że Donald Tusk odwołuje się do tego rodzaju autorytetu jak Lech Kaczyński, a przecież to jego koledzy mówią „zadzwonić do niego.” Ten poziom nieprawdopodobnego grubiaństwa, to jest pańska zasługa, jeżeli chodzi o polskie życie publiczne. Tego nieprawdopodobnego wręcz chamstwa na poziomie marzeń Adolfa Hitlera o Polakach, o losie Polaków.

    Teraz pytania sprawdzajace:

    1. O co oskarzyl Kaczynski Tuska?

    2. Jaka opinia na temat Adolfa Hitlera zostala w wypowiedzi wyrazona?

    3. Kto zostal do porownany do Adolfa Hitlera?

    4. Kto zostal oskarzony o chamstwo?

  58. http://www.youtube.com/watch?NR=1&feature=endscreen&v=36Ij9YKVKyo

    jasny gwincie; ja bardzo dobrze ciebie rozumie co masz na mysli
    i o co ci chodzi w twojch wpisach.
    Ale zauwaz ze sporo tu blogowiczow patrzy na Polske przez pryzmat
    supermarketow a na tym tle Polska zeczywiscie wyglada imponujaco.
    Ci ludzie nie potrafia myslec perspektywicznie,sa jak dzieci ktorym
    do szczescia wystarczy kolorowy balonik.

  59. mag, 8.46. Chodziło mi o wypreparowanie materiału o tzw PRL, co jest działalnością propagandową, nagminnie uprawianą przez dzisiejsze media. W tym POLITYKĘ. Dlaczego nie można o polskich maturach w dawnych czasach, tylko od razu PRL w ponurym czarno białym kolorze. To jest sposób i metoda. Zohydzenia, zakłamania i wyszydzenia. Tak samo jak budowanie w Krakowie muzeów PRL lub socrealizmu, do których na szczęście nie mają co wsadzić. Międzyczasie skłócili się i z muzeów nici. Ja pisałem o roześmianych i mądrych twarzach ówczesnej młodzieży. Na szczęście mnie ominęło hartowanie stali, załapałem się tylko na Krótki Kurs, ale dziś trudno uniknąć indoktrynacji katechizmem, tak jak trudno umknąć przez nachalną mitomańską propagandą Katynia, Smoleńska, polityką historyczną, IPNem, tłumem kombatantów, legend, autorytetów moralnych lub opozycjonistów demokratycznych.

  60. Falicz 1.14
    Czy chczesz zostac premierem, albo jego rzecznikiem i dołozyć nam jeszcze wiecej propagandy sukcesu 😉
    Całkiem niezle ci wychodzi.

  61. @telegraphic observer ujawnia 11 maja o godz. 20:48 ” En Passant, i”
    osłabienie związku zgody oraz kłótnię oraz boczenie się stop point on CJN.

    O ile chromanie przestankowe nie powinno być przedmiotem drwin żadnego staruszka wobec żadnego staruszka, o tyle określanie jednego ciągu cyfr formą mnogą „numery” świadczy o naruszeniu sensu pojęcia leksem.
    Gdyby w ciąg cyfr wstawiono choćby jeden separator taki jak | lub , lub . to (po kropce może być mała litera!) to liczba mnoga byłaby uzasadniona w przypadku użycia tak trudnego języka syntetycznego jakim jest język polski. Podany ciąg cyfr ma conajmniej 511 podciągów mających co najmniej jedną cyfrę. Rozumiem, że wygrane mogą mieć co najmniej tyleż samo wartości. @mag może zagrać co najmniej 6 razy podając numer jedno cyfrowy i … dalej nie będę nudził, bo lokal w pekinie zamykają przed północą.

    Jeśli to ma być numer przywołujący potrzebę odwołania się do roamingu, to jest małe, bardzo małe prawdopodobieństwo, że @mag zadzwoni do Mississagi aby zapytać: „TO! Gdzie jesteś?” A on jej szepnie do ucha: „Za Tobą.” Bo dobrze mieć uogólniony człowieku kogoś, kto nie jest przeciw a wprost przeciwnie za, nawet gdy jest z tyłu.

    Tych, którzy mają kłopot z jednym z najtrudniejszych europejskich języków syntektycznych jest więcej. Czy mógłby mi ktoś przetłumaczyć na język polski ten złamany akapit:

    Szanowna mag,
    te częste wycieczki do Brukseli mają zgubny wpływ nie tylko na posługiwanie się wprawnie językiem polskim, ale i na jego rozumienie, jak się okazuje. Jedynym usprawiedliwieniem dla mag może być zwykłe krętactwo. Niechaj zatem mag wybiera pomiędzy jednym a drugim.

    ???

    Ja nie ujmuję @mag albo, albo. Ona według mnie jest wielowariantowa.
    Może zlekcważyć (w tlumaczeniu na lewe miauczyńskie: olać) cytowany akapit i następne.

  62. Sianin (12-05-g.1:05)
    Gorzkie słowa, ale podpisuję się pod nimi.
    Alianci „spuścili nasz kraj Stalinowi” nie bez winy naszych „elit” politycznych, ktore były, jakie były. Po śmierci gen. Sikorskiego głownym zajęciem rządu na uchodźctwie bylo ciąganie się za łby, nieustające kłótnie, intrygi itd.
    Dokładnie to samo, choć w innych dekoracjach, robią dziś ich potomkowie.
    Krótko mówiąc, wszystko potrafimy spieprzyć.
    Okrągły stół, który powinien być powszechnie uznany za przejaw naszej roztropności politycznej, traktowany jest przez „określone środowiska” za zdradę. No bo nic w tym kraju nie jest godne Polaka, jeśli nie poleje się krew.

  63. Lewy
    12 maja o godz. 7:12
    „Ale jest zbawiciel Jaroslaw, on te pustke potrafi zagospodarowac, w aureoli brata *poleglego* prezydenta , organizuje marsze z pochodniami, insynuuje, oczernia, bluzga inwektywami, slowem wypelnia pustke duchowa tych zagubionych ludzi gnojowka sensu.
    Moja kuzynka, emerytka, ktora ledwie wiaze koniec z koncem, napisala mi, ze 10-tego kazdego miesiaca jedzie z Kielc do Warszawy i jest tam, gdzie sa prawdziwi Polacy. Jest dumna i jej zycie ma sens.”

    Mój komentarz

    Wypowiedź Prezesa adresowana do Tuska i was:

    „Ten poziom nieprawdopodobnego grubiaństwa to jest pańska zasługa, jeśli chodzi o polskie życie publiczne. Tego nieprawdopodobnego wręcz chamstwa, na poziomie marzeń Adolfa Hitlera o losie Polaków. To jesteście wy”.

    Mój komentarz

    Prezes zagospodarowuje elektorat metodą, która da się sprowadzić do dwóch żelaznych tez:

    1) Oni was okłamują i oszukują, jak Hitler, Stalin, sowieci, jak w sprawie Katynia, katastrofy smoleńskiej, etc.

    2) Oni kłamią i oszukują, bo są obcy – wnukowie KPP lub wnukowie Wermachtu (o wiadomej opcji) lub przyjaciele Angeli lub potomkowie agentów NKWD, etc.

    Metoda prosta, a skuteczna. Odwołuje się do naturalnej rezerwy wobec obcych oraz instynktownej potrzeby zwieranie szeregów przed niebezpieczeństwem, do głębokich pokładów naszej świadomości.

    Ile obywateli da się na to nabrać? -Coraz mniej, co najwyżej żelazny elektorat. Pozostali, którzy deklarują się obecnie jako zwolennicy PiSu czynią to z zupełnie innych powodów. Przede wszystkim doraźnego wkurzenia na „samowolę” Tuska w wydłużaniu wieku emerytalnego… i na tym można by skończyć.
    To jest najpotężniejszy antytuskowy bodziec. Aż dziw, że słupki PO nie spadły niżej. Ludzie mają poczucie sponiewierania, opresji, czarnej przyszłości, co przy takiej reformie daje się bardzo łatwo wywołać. Tym bardziej, gdy się słucha Prezesa, który z kamienną twarzą informuje, że nie ma potrzeby wydłużania wieku emerytalnego, bo, cytuję – „są głębokie kieszenie, są duże sfery nieopodatkowane i jest skąd sięgać”. Peron z Evitą by wymiękli przy takim populizmie.

    Odnośnie dyskusji z żelaznym elektoratem PiSu, to w zasadzie w jakichś 60 % przypadków opiera się na wysłuchiwaniu obelg pod adresem Tuska, PO i żydków, oraz w 40 % na postawieniu zasadniczych dwóch pytań:
    a) Jeżeli jestem nieznajomym – a pan, to właściwie skąd jest?
    b) Jeżeli jestem znajomym lub członkiem rodziny, to z przekąsem – a ty Hubert kogo popierasz – tych fajtłapów, nieudaczników? Przecież oni mają nas w d..ie, oni chcą się tylko nachapać twoją forsą.

    Dla porządku nadmieniam, że dla PiSowiczów rząd, sejm, wojewoda, wójt, policja, prokuratorzy i sędziowie, to jedna władza. O żadnych podziałach nie może być mowy. Jak ma być porządek, to wszyscy muszą go robić. Nie przestrzegać, tylko – robić.

    Wędrujemy w kierunku społeczeństwa obywatelskiego. Wolno, ale do przodu.

    Dla PiSowców porządek ma robić mityczna władza. Siłą ich wyobrażeń nie jest to władza sprawowana demokratycznie, tylko „dla dobra ludu”, a w szczegóły nie warto im wchodzić, po prostu ma być dobrze. To się nazywa populizm.

    Pzdr, TJ

  64. Jak żyć? Dłuuugo i niezdrowo, zdrowe życie jest nudne, a z nudów można umrzeć. Matura 68, to była matura.

  65. wiesiek59 (10:49)

    Oczywiście nierówności dochodów i majątkowe zwiększyły się nieco w różnych krajach w ciągu ostatnich 20-30 lat. Pisałem o tym, m.in. cytując artykuł The Economist i odpowiedni wykres opisujący USA w perspektywie 100 lat. W Polsce nierówności wydobyła na widok publiczny transformacja ustrojowa – proces niezbędny, aby kraj doszlusował cywilizacyjnie i gospodarczo do Europy; jednak przyczyny nierówności w większości pochodzą z czasów PRL. Np. struktura zatrudnienia (nieproporcjonalnie wysoki udział rolnictwa), wykształcenia i kwalifikacji. Itd, & so on.

    Uprawiasz (cytując p. docenta ochrony środwoiska) grę liczb. Jest przecież faktem, że ubogim tego świata też się poprawiło w tym okresie „neoliberalizmu”, globalizacji i bezprecedensowego wzrostu gospodarczego w skali świata. W krajach zamożnych poprawiło się wolniej niż w krajach rozwijających się.

    Mój apel – opanuj się, nie ulegaj propagitce bez sensu.

  66. mag
    jeszcze raz dzięki za obstawienie właściwych numerów, hasło Barbakan, odzew ? (eh. to się jeszcze okaże).

  67. „Życie, życie jest nowelą” – płynie z głośników w kraju ta stara już konstatacja. I w tym jest zmyłka, czyli błąd. Nowela jest fikcją, grą wyobrażeń, zaś życie jest realne, trzeba je łapać w biegu, nieustannie.

  68. „jedno cyfrowy” gwałci narusza związek zgody.

    Moja nieporadność językowa nie jest skorelowana statystycznie z bywaniem u Walonów, Flamandów lub u któregoś z europosłów walczących o autonomię Euskadi.

    – I do czego to jest odmiana?
    – No jak czego?
    – No jakiego słowa?
    – No słowa normalnie…
    – Posiłkowego…
    – No…
    – Jakiego…?
    – Posiłkowego…
    – Jakiego, posiłkowego…?
    – To…
    – Am??
    ….
    Tu adasiowe przerywałem –

    – i odpowiadam na kokieteryjnie sformułowaną prośbę Gospodarza:

    – w zdrowiu,
    – w jasnym świetle myśli,
    – w poczuciu dominacji humoru nad honorem,
    – z dobrze opłaconymi moderatorami, aby goście blogowi nie narzekali na rzadko zapalane światło przejścia od ‚publikuj’ do ‚wyświetl’.

    I jest spójnikiem, więc jest podmiotem zdania nadrzędnego.

  69. zeby pana uspokoic, speisze doniesc,
    ze w niemczech jest jeszcze wiekszy b..ajzel (patrz n.p.: lotnisko bb),
    a poslowie mdleja seryjnie na mownicach, jak kiedys mazowiecki.

  70. Wiosna zawsze jest i była piękna, a paszporty były już za Rakowskiego, więc to słaba pociecha.Tym bardziej, ze Polacy nie wyjeżdżają masowo w celach turystycznych a tylko za chlebem.A na zmywak do Londynu można wyjechać bez paszportu a to przecież główny cel zagranicznych podróży. Paszport niezbędny jest na wyjazd do USA też za pracą, ale tu trzeba zapłacić słono nawet za samą wizytę w ambasadzie amerykańskiej, bez uzyskanej wizy. Więc nie ma się czym cieszyć, nie wspominając już o rozbitych rodzinach przez te wyjazdy, o euro-sierotach i innych przykrościach.
    Kiedyś Rakowski sporządził długą listę zasług władzy ludowej, ocenianych przez „solidarnych” jako przewiny i grzechy, za które tenże Premier miał przepraszać.
    Dzisiaj spis dokonań III RP jest inny – tysiące hiper-marketów, pękające nowo wybudowane drogi, nowe stadiony – nieprzydatne po mistrzostwach, tysiące pomników papieża, ciągle powstające nowe kościoły w miejsce likwidowanych szkół, przedszkoli i bibliotek. Wspomnieć tez należy o pomniku dla zbrodniarza i bandyty Kurasia, czy antysemity Dmowskiego w Warszawie i wiele innych podobnych dokonań.
    Podzielam oburzenie jasnego gwinta odnośnie komentarza „Polityki” na temat matur w poprzednim ustroju. Jest tam takie zdanie: „Skrzeczącą rzeczywistość PRL widać także w strojach i tematach maturalnych tamtych lat”. Przejrzałam wszystkie zdjęcie i żadnej takiej rzeczywistości nigdzie nie zauważyłam. Przebija się radość, entuzjazm i młodość.
    Maturę zdawałam w 1981r i obowiązywał strój uroczysty – biała bluzka i ciemna spódnica. Było schludnie i elegancko jak zawsze przy takich okazjach. Nie pamiętam aby były jakieś hasła podczas matury, a tematy prac z j.polskiego nie zawsze do przewidzenia, ale byliśmy znacznie lepiej oczytani niż dzisiejsza młodzież.
    Dzisiaj młodzież często zdaje maturę z widniejącym hasłem „Nie lękajcie się” autorstwa papieża i jest ono bardzo adekwatne do obecnej rzeczywistości. Nie lękajcie się, bo wystarczy napisać na 30% i ma się zaliczone. Nie lękajcie się, bo istnieją urządzenia służące idealnemu podpowiadaniu. W moich czasach nie było takich udogodnień i trzeba było wykazać się wyższym poziomem wiedzy niż obecnie, ale to tylko powód do dumy. Jak widać, nic nie skrzeczało, wbrew temu co głosi redakcja.
    Przeczytałam „Passę”, polecam ją wszystkim Blogowiczom i postaram podzielić się swoimi refleksjami po tej pasjonującej lekturze.

  71. jasny gwincie
    Po prostu warto zachowac umiar w ocenie czasów i ludzi. Mity są tworzone i utrwalane po każdej stronie. Nic nie jest ani wyłącznie czarne, ani absolutnie białe.
    Z tym chyba się zgodzisz.
    Każdy ma takie wspomnienia i skojarzenia, jakie ma, ale lepiej, by ich nie narzucał innym, a tym bardziej interpretował je z pozycji, że ktoś go sekuje, czy zagraża jego pamięci o różnych wydarzeniach. I tylko o to mi chodziło.
    Pozdrawiam

  72. TO
    TO ja czekam na odzew wkrótce. Na razie niech będzie Barbakan.

  73. staruszku
    Ty mnie jednak wpędzasz w kompleksy. Nie nadążam za Twoją lotną myślą.
    W kontekście zarzucanych mi przewin nie wiem w końcu, czy mnie bronisz, czy nie.
    Co to znaczy, że jestem wielowariantowa?
    Czy to komplement, czy nagana?

  74. Gdy sen taktyczny (może to majak zaledwie..?) myli się z synem taktycznym, a ten krochmali się z synem tektonicznym, to wyłazi ani chybi z tego galimantyjasu syn tektyczny, w dodatku napisany łącznie. A cóż to za różnica czy będzie napisane co najmniej czy najmniejco, alibo conajmniej. Aglutynacja, czyli niedobór glutynu w cieście, po prostu zakalec jak się patrzy! 😆

    Tak to już jest, gdy włazi się w zbyt ciasne pomieszczenia wypełnione niepojętymi poimkami, przyimkami, zaimkami, sufiksami, afiksami, prefiksami i – nie daj Boże – idiomami, morfemami i synkretyzmem. Sfiksowanie samo przychodzi, nie trzeba wołami ciągnąć. W przypadkach bardziej złożonych może dochodzić do idiotomamii albo starczego synkretynizmu.

  75. Kiedy czytałem „Gottland” (trochę spóźniony, przyznaję), złapałem się za głowę. Bo przecież, stoi tam wyraźnie:
    Kiedy będzie miał osiemdziesiąt lat, spytam jego amerykańską sekretarkę, czy mogę mu zadać jakieś pytania. — Tak — odpowiada. — Najlepiej, aby pytanie było jedno i aby było ważne.
    Piszę e-mail: „Szanowny Panie Bata, jak żyć?”.
    „Trzeba porządnie się uczyć — odpowiada pan Tomik. — Spoglądać wokół siebie otwartymi oczyma. Błędów nie powtarzać i wyciągać z nich wnioski. Uczciwie pracować i widzieć nie tylko swój własny zysk. Nie jest to chyba takie trudne?”

    (Mariusz Szczygieł Gottland, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2010)
    No właśnie. Dlaczego wszyscy traktują pytanie: „Jak żyć?” jako wyrzut w sprawie sytuacji ekonomicznej kraju? 😉 No dobrze, wiem, że o to chodziło, wiem, że na poziom i jakość życia rząd ma wpływ. Ale nie jedyny. Ba! Nawet nie największy. Dlaczego nie pada odpowiedź: „Przede wszystkim sam decydujesz o swoim życiu!”

  76. „… patrzeć na świat własnymi oczami, spojrzeć na paszport w szufladzie, przypomnieć sobie jak wyglądała Polska dwadzieścia – trzydzieści lat temu.”

    Cieplo, goraco ale nie wiadomo gdzie. Bladzi pan redaktor po omacku, bo mam wrazenie, ze jednak nie jest w stanie zrozumiec rzeczywistosci obecnej polskiej.

    Tak, ja pamietam te Polske wtedy. I bylem w zeszlym tygodniu tam tez. Ogladalem wiecej TV i sluchalem wiecej radia w samochodzie. Nie dziwie sie pomieszania z poplataniem pana redaktora. A pisze to przeciez spec polityczny, stary wyga intelektualny, pierwsze pioro tamtego systemu, a i w tym pretenduje do takowego.

    Pomysleli panstwo w takim razie, co ma w glowie przecietny polski widz i sluchacz, bo przeciez nie czytelnik, bo kto w Polsce czyta gazety? Ja juz teraz wiem.

    Kolorowo i w swoim BMW ten widzo-sluchacz zjedzie na wysypisko w tym fajnym kraju i nawet nie bedzie wiedzial kiedy.

  77. Anka, 16.27. Wyrazy uznania !!!! Miłego i ciepłego weekendu.

  78. mag, 16.51. Bardzo to płyciutkie, rzekłbym według dzisiejszej mody śmieciowe.

  79. Ted, 12.42. Czytam zawsze w skupieniu i z uwagą. Podzielam poglądy i opinie. Pozdrawiam.

  80. Andrzej Falicz
    12 maja o godz. 1:14

    Poszedlem na spacer – wykapalem sie w Morzu Koralowym (woda wciaz ciepla) i przemyslalem. (…)
    Piszac o niedokonczonych i najdrozszych na swiecie autostradach autorzy chca nas napelnic duma.
    ……………………………………………………………………………………..
    Czas z tym skończyć. Z tym bajzlem przy budowie autostrad. Tylko kto ma to robić,jak dobry i sprawny organizator bawi teraz nad Morzem Koralowym.

  81. Jeszcze daleko do lata, jeszcze poczekać trzeba na początek polskiego sezonu festiwalowego, a Festiwal Płycizny Intelektualnej w TNV24 trwa w najlepsze. Dzisiaj w FpF wystąpił Ględa z Siwymi Wąsyma, a zaraz po nim Róża Wichrów EU. Róża była co prawda bez wąsów, ale za to opowiadała kawały z brodą. Młodszy z Wąsyma od tych wichrów doznał podobno nawrócenia na eurokołchoźmizm.

    Jest jedna pocieszająca wiadomość. Red. D. Passent, z którym rozmawiałem po raz pierwszy 40 lat temu w jednym z warszawskich klubów studenckich ani wtedy nie miał wąsów, ani dzisiaj, gdy odbierałem od niego autograf do ‚Passy’. I bardzo dobrze. Można z DP w wielu sprawach mieć odmienne zdanie, można go bezskutecznie poddawać blogowej terapii akupunkturowej (o czym wie nie tylko dr A. Falicz), a nawet z nim poboksować się, gdy ma się potrzebę, ale Ględą z Wąsyma to DP już nie zostanie, skoro nie został dotychczas, o czym chciałbym zaświadczyć.

    PS
    Gospodarzowi dziękuję za autograf. Miałem kilka nurtujących mnie pytań po lekturze ‚Passy’. Przed ich zadaniem Autorowi powstrzymał mnie jednak widok długiej kolejki do stoiska. Gdzieś na szarym jej końcu stał starszy niepozorny człowiek z tabliczką tekturową na piersiach ‚TO to JA’.

    Do żadnych lektur nikogo nie mam zamiaru namawiać, ale uważam że ‚Passa’ jest lekturą obowiązkową dla tych, którzy chcą wiedzieć więcej o Gospodarzu tego bloga. I nie tylko. Z jednym zastrzeżeniem: więcej nie znaczy wszystko.

  82. Absurd goni absurd, idiotyzm ściga się z idiotyzmem, wiadomość specjalna dla kadetta

    Oczywiści dla pośmiania się (gorzkiego) lub zadziwienia ile idiotów garnie się do netu.

    W każdym razie warto zerknąć na to, czym zajmują się jedynie słuszni patrioci – Polacy-narodowcy. I nie jest to rzadkość w necie. Im kto więcej plecie, tym więcej go w świecie.

    Blogowicz kadett napisał: 11 maja o godz. 23:01
    „Tusk to anty-Midas i wstyd wszystkich Kaszubów. Czego dotknie, to sp…artoli.”

    Oto wyjaśnienia znalezione w necie. Mam nadzieje, że wyprostują błędne mniemania kadetta o rzekomym wstydzie Kaszubów. Bo za kogo?

    Cytaty z netu

    „Sprawa pochodzenia Tuska jest dla wielu sprawą delikatną. Jest to nazwisko jest bez wątpienia żydowskie i na pewno nie kaszubskie czy polskie. Tusk jest żydem.„

    „Na Kaszubach przed 1900r nie było żadnego Tuska. Z największym prawdopodobieństwem jego rodzina pochodzi z dawnych kresów wschodnich . Potem się przenieśli do guberni i zniemczyli,przeszli na protestantyzm jak blisko 1/3 żydów,częsć tej żydowskiej “ewangelickiej społeczności”.

    „Jak powiedziano, nie jest winą Tuska to, że jego dziadek strzelał jako zgermanizowany, sfolksdojczowany żyd do Polaków. Winą Donalda Tuska jest to, że stanowczo twierdził, że tak nie było”

    Koniec cytatów.
    A więc Tusk nie jest żadnym Kaszubem. Kadett, kto Ci takich głupot naopowiadał? Czytać nie umiesz, myśleć zapomniałeś, wierzysz Donkowi? Przecież wiadomo, jak u niego jest z prawdą. Dziadek strzelał, a on się wypiera. Jasna ch…a!

    Pzdr, TJ

  83. @mag

    Zaproponowano Ci dwa mało sprecyzowane warianty: „Niechaj zatem mag wybiera pomiędzy jednym a drugim.”

    Widać wykpiwany przeze mnie tekst jest przez Ciebie łatwiej przyswajalny niz moje stwierdzenie, Twa alternatywa według mnie ma więcej czlonów.

    Nie pomyl krakowskiego z warszawskim.
    Wpierw upewnij się, że to nie ten:

    http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Cahors_Barbacane2.JPG?uselang=pl

    Jesśli tęsknisz za prostotą dziewczyno, to … Ci zazdroszczę.
    Ubierz się ciepło i w życzliwość.

  84. Anka
    12 maja o godz. 16:27
    Wiosna zawsze jest i była piękna, a paszporty były już za Rakowskiego, więc to słaba pociecha.
    ……………………………………………………………………………………..
    Paszporty były także za Bieruta i Gomułki. Za Gierka np. odbierano paszport przed wyjazdem w KMMO (po przyjezdzie tamże zwracano), po okresie wyczekiwania i wypełnieniu formularza z kilkudzięciu pytaniami (np. wymienić rodzinę mieszkającą za granicą). A gdy odważyłem się po paru miesiącach oczekiwania zapytać panią co z moim podaniem (tak, to było podanie), uprzejmie mi odpowiedziano: „decyzja jeszcze nie zapadła”. Ktoś decydował. O moim wyjeździe. I nie tylko o tym.

  85. Jak żyć? Dwa ciekawe tekst w Świątecznej: „Jak przeżyć w świecie bez etatu” (rozmowa z prof. W. Cellarym) i Klausa Bachmanna „Co z tego, że wiedzą, jeśli nie potrafią”.

  86. http://etfdailynews.com/2012/05/07/we-are-preparing-for-massive-civil-war-says-dhs-informant/

    Panie Slawomirski; czy masz juz na wszelki wypadek plan B ?
    a moze przyjmiesz postawe obywatelska?.
    Dzien pruby nadejdzie i wiele charakterow zostanie zlamanych.

  87. Z tym widmem nad Europą to przesada. Krążył pod bokiem Prokuratury, Generalnej bufonowaty Duda, łamiący prawo: ograniczanie wolności, co jest penalizowane z ustawy karnej.

  88. @TJ
    Słowo na niedzielę
    Był schyłek festiwalu solidarnościowego, zwiastowany próbnym i niesformalizowanym jeszcze wpuszczeniem przez ekipę jenerała komisarzy wojskowych w nurt życia społ. – gosp. Z zamysłem wzbogacenia tego nurtu o elementy kulturalno-historyczne i niejako płynąc pod prąd, w moim ówczesnym miejscu pracy zorganizowałem spotkanie z pewnym eseistą, krytykiem literackim o owadzim nazwisku. Przybył on do nas z prelekcją o przełomowej roli „Poematu dla dorosłych’ A. Ważyka w socjalistycznej kulturze narodowej.

    Kiedy prelekcja dobiegła końca, przyszedł czas na dyskusję w gronie słuchaczy, a zebrało się ich sporo, bo ludziska łaknęli strawy duchowej z powodu dotkliwego deficytu innej strawy, nie mniej potrzebnej do życia. Do głosu wyrywał się słuchacz z pierwszych rzędów, który w żaden sposób nie wyróżniał się z audytorium wypisaną na twarzy głupotą.

    – Panie Owad, proszę mi odpowiedzieć dlaczego przemilcza się fakt, że Mickiewicz był Żydem? – zagaił znienacka.

    Dalsze próby poprowadzenia dyskusji w związku bliższym z tematem prelekcji pełzły na niczym, torpedowane raz po raz przez upartego słuchacza wyraźnie zafascynowanego swoim wątkiem. Nie pomagały głosy z sali: Siadaj! Gdzie Kreml, a gdzie Krym? Co ‚Sonety Krymskie’ mają do ‚Poematu dla dorosłych’..?

    Michnik nie miał jeszcze swojej gazety, (chociaż już dobrze zapowiadał się na niezłego narodowego reakcjonistę), zatem trudno dzisiaj uznać, że fascynacje owego słuchacza to była reakcja na zasługi gazety A. Michnika na odkłamywanie ‚polskiej’ kultury narodowej. (Słowo honoru daję, że do głowy mi nie przyszło doszukiwanie się pierwiastków judaistycznych w śpiewaniu Anny Jantar, gdybym nie przeczytał kiedyś w GW o prześladowaniach Anny Jantar z powodu jej pochodzenia – tu padło jej prawdziwe panieńskie nazwisko…) 😆

    TJ zachęca mnie do śmiechu przez łzy. Przewrotny Kisiel mówił: śmiej się dziadku z cudzego przypadku, bo jak ciebie samego on dotknie, to nie będzie ci wcale do śmiechu. Nie wiem jednak, czy Kisiel miał tu na myśli również przypadki głupoty..? Ta raczej bowiem doprasza się współczucia.

  89. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „… Miller, i Kwaśniewski otrzymywali od oficerów wywiadu ustne meldunki o tym, co się działo w ośrodku polskiego wywiadu w Starych Kiejkutach. W tym również informację, że Amerykanie przetrzymują tam terrorystów (…) Oficerowie wywiadu po każdym ustnym meldunku składanym prezydentowi czy premierowi sporządzali notatki. Rozumieli, że sprawa jest śmierdząca, śliska i pisali te notatki tak na wszelki wypadek (…) Ta sprawa od początku była kwestionowana. Przez wszystkich. Przez polityków i przez media. Okazuje się, że naszą racją stanu jest łamanie praw człowieka. Zrobienie z Polski bananowej republiki stało się faktem. Czy ktoś jeszcze pamięta jak Aleksander Kwaśniewski i Leszek Miller zapewniali nas, że żadnych tajnych więzień nie było? Oprócz złamania prawa, Konstytucji i umów międzynarodowych, jeszcze większym wstydem napawa fakt, iż z Polski zrobiono burdel, w którym można wyprać wszystkie brudy. Jako rzecznik al-Kaidy staję w obronie praw człowieka a nie źle pojętej racji stanu.” ( P Prekiel)

    Wyglada na to, ze najlepszy z Prezydentow otrzymywal nie tylko Rolexy – prawda?
    Pocieszajacym jest rowniez stwierdzienie na blogowisku (jade z rekawa):
    Dobrze sie dzieje, Palikot i jego Ruch bedzie wspieral Lewice (?) http://kontrowersje.net/tresc/cham_bezideowy_palikot_pozywa_kulturalnego_matke_kure

    Post Christum
    Wierze na slowo z patroszeniem politycznych przeciwników, ostatecznie pewna ciaglosc musi byc koniecznie zachowana

  90. Czytelnicy Obserwatora Politycznego podejrzewają, że krakauer to pseudonim samego Premiera Tuska. Nie podzielam tej opinii.
    W felietonie http://obserwatorpolityczny.pl/zrodlo-wszelkiego-zla-w-polskiej-polityce-zadzwon-do-brata/ widzę raczej niepokój o stabilność naszego „jakże umęczonego kraju”.
    W pełni zgadzam się z następującym zdaniem. cyt.:
    „Od dwóch lat, co najmniej obserwujemy proces stopniowego zohydzania Polakom ich własnego państwa przez część klasy politycznej. To działanie antysystemowe na skalę bez precedensu, którego nawet w Polsce przedwojennej nie uprawiali wrogowie sanacji! ”
    Staram się żyć spokojnie i pogodnie, więc żona podsunęła mi optymistyczny wywiad w Vivie z red. Passentem.
    Passent jak to Passent – niczym mnie nie zaskoczył. Tylko tymi świetnymi fotografiami.
    Gratulacje dla „modela” i autora zdjęć!

  91. Pan Redaktor zapewne przygotowuje dla bloga reportaż z Targów Książki. Ze swej strony doniosę, że stoisko 124 (od strony wschodniej) było oblegane przez napierające tłumy „passjonatów”. Dech zapeirały falangi rodzin z małymi dziećmi, na które Autor zwracał nadzwyczajną uwagę. Pytał się o imię, wiek – a czy chodzisz do przedszkola. Panią Czubaszek w przeciwległym sjrzydle Targów zostawił pod tym względem daleko w tyle. Dając tym kłam, że prawdziwie szczęśliwa rodzina polska musi być katolicka.

    Z innych wrażeń Targowych, i moich przeżyć, spotkanie z panią prof. Marią Szyszkowską. Oczywiście „weszliśmy w spór” o ekonomię wokół książki „Filozofia codzienności w rzeczywistości neoliberalnej „. Ach, i jak tu nie żyć!!

    p.s. Z powyższych komentarzy najważniejsze jest wiadomość zwaną „dobrą nowiną” mag z 12 maja (9:20), ale może jestem stronniczy???

  92. jasny gwint
    Za to twoja odpowiedź wyraża głęboką myśl o „śmieciowym” charakterze moich uwag. Utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że nie warto polemizować z kimś, kto ma w każdej sprawie „jedynie słuszną rację”, więc adwersarzowi woli po prostu dowalić.

  93. Anka (12-05-g.16:24)
    Za „moich czasów” matura też była prawdziwą maturą i studniówka studniówką, a nie wypasionym balem w wynajętej knajpie. Był za to bal pomaturalny, nota bene, organizowany w szkole, w moim przypadku – w sali gimnastycznej, odpowiednio udekorowanej przez maturzystów. I dopiero wtedy mozna się było „odstrzelić” na wieczorowo.
    Niczego oburzającego nie widzę w galerii zdjęć matura w PRL. Fajny domument. Natomiast odredakcyjny komentarz – przyznaję – naciągany w sensie poprawności politycznej i nieadekwatny do zdjęc.
    Co do paszportów, to jednak Ty przeginasz.
    Polacy MASOWO wyjeżdzają turystycznie (łatwo sprawdzić w googlach), a nie tylko za chlebem. Dokładnie odwrotnie, jak w PRL, gdy paszport nie leżal w szufladzie i nikomu sie nie śniła UE bez granic, gdzie wystarczy mieć przy sobie dowód osobisty.
    Nie możesz chyba nie pamiętać, że otrzymanie paszporu było rodzajem loterii – państwo, czyli PRL raczy cię wypuścić albo nie, z sobie tylko wiadomych powodów.
    Jestem bardzo krytyczna wobec III RP, ale nie lubię, jak ktoś wciska mi kit, że w PRL było cudownie. Jeszcze nie mam demencji.

  94. http://www.youtube.com/watch?v=5Ag058hZK3A&feature=player_embedded

    W Europie robi sie bardzo ciekawie,pod tym wzgledem Polska
    ma jeszcze pare miesiecy wzglednego sopokoju.

  95. kadett
    12 maja o godz. 20:33

    „Do żadnych lektur nikogo nie mam zamiaru namawiać, ale uważam że ‘Passa’ jest lekturą obowiązkową dla tych, którzy chcą wiedzieć więcej o Gospodarzu tego bloga. I nie tylko. Z jednym zastrzeżeniem: więcej nie znaczy wszystko.”

    Mój komentarz

    Mam pytanie do Autora – co oznacza zastrzeżenie – więcej nie znaczy wszystko?
    Chyba nie jest to retoryka jak w maksymie – wszystkiego mieć nie można.
    Można prosić Autora o jakieś szersze uzupełnienie „Passy”, a przynajmniej o wypunktowanie czego tam nie ma?

    Pzdr, TJ

  96. @mag
    Co do paszportów – czy mi się zdaje, czy w PRL były ich dwa rodzaje?
    Ja miałam tylko taki, który uprawniał do przekraczania granic tzw. państw zaprzyjaźnionych. Czyli demoludów. Czyli granic przyjaźni. Przekraczałam je czasem, a czasem zdarzało mi się wędrować wzdłuż takiej granicy. Kontrola była niesamowita, pogranicznicy sprawdzali nam dokumenty na każdym zakręcie i przez krótkofalówkę przekazywali informację o grupie turystów następnemu patrolowi.

    Teraz wiem, że w górach nasi opozycjoniści mieli zwyczaj spotykania się z czeskimi opozycjonistami i polskie władze MUSIAŁY po prostu całą tę imprezę kontrolować, bo jeszcze by się spotkali i co wtedy?…

    Dziwna sprawa z tą pamięcią. Niektórzy pamiętają kolory, słońce i młodość, i komuna była piękna. Są też tacy, którym kojarzy się ona z szarzyzną i kolejkami, a niektórym nawet z więziennymi murami. No, ale to ekstremiści.

  97. mag-„miesiaczka smolenska” (!) i.l.t.
    Podobno w polskim parlamencie jakis wybraniec (narodu) krzyknal , co juz mnie nie dziwi -” zadzwon do brata !”
    Troche mnie dziwi dociekanie kto to byl (dla mnie bez znaczenia bo mogl to byc kazdy) a bardziej , ze nie krzyknal (cytujac dla uczczenia) – „spieprzaj dziadu!” ( n. w. w.- uwaga sarkazm)

  98. TJ,
    ‚Passa’ ma charakter b. osobisty, konfesyjno-refleksyjny. To rodzaj autobiografii w charakterze swobodnej wypowiedzi przed zaufanym spowiednikiem, suma przemyśleń, wspomnień, rozliczeń z samym sobą, summa vitea.

    Nie jest to jednak wiwisekcja i odkrywanie własnej duszy, lista grzechów jak na spowiedzi. Tego zresztą nie oczekiwałem. D. Passent opowiada o swoim życiu tak, jak uważa, jak chce i zapewne na ile chce. Z dużą dozą szczerości, niemałą autokrytycyzmu i dystansu do własnego życia. Spowiednik nie naciska, nie dociska, nie nalega i nie zgłębia. Pełni raczej przydatną rolę wytrwałego słuchacza, uwiarygadniającego potoczystą wypowiedź. Rozmowa bowiem nie toczy się w konfesjonale i nie idzie tu bynajmniej o uzyskanie rozgrzeszenia, czy zadanie pokuty.

    Część dotycząca dzieciństwa Autora i poszukiwań śladów jego przodków była dla mnie (podobnie jak dla innych czytelników) nieznanym dotąd, ale b. frapującym odkryciem. W takiej samej mierze – gorzkim, dojmującym przeżyciem.
    Autor nikogo nie oskarża, nie piętnuje, nie rozlicza. Czasem tylko żali się (dzika lustracja).

    Jedno z pytań, jakie miałem do Autora dotyczyło okoliczności śmierci jego rodziców, która była następstwem denuncjacji. Ponieważ, jak wyżej zaznaczyłem, Autor nikogo nie oskarża, chciałem dopytać o bliższe szczegóły w tej sprawie. Może będzie okazja zadania tych pytań. Rozmowa czytelnika z autorem ma charakter podwójnie intymny. Są pytania, których nie zadałbym nawet na wieczorze autorskim.

  99. A na Morawach kwitną bzy, pieknie pachnie. Zdrowo też pachnie od kiszonki i tzw „krówskiego”, bo pola tu uprawiane po europejsku. Piwo też doskonałe, nie mówiąc już o morawskich winach. I ludzie mi mowią „dzień dobry” choc mnie nie znają. Pytam się o strajk generalny, który ma obalić prawicowy, czeski rząd. Bedzie, szykowany jest pomalutku, bo drogo w sklepach i gospodach. Ale pewnie nie zakłóci morawskiego komfortu życia. Czy raczej przyjemności zycia, które tu ludzie pragnę odczuwać mimo kosztownego utrzymywania próżniaczej klasy politycznej. Od Czechów się trzeba uczyć pragmatyzmu życiowego.
    Pozdrawiam
    I pomysleć, że to tylko kilkadziesiąt kilometrów od granic tej naszej buraczano – neurotycznej granicy

  100. Trudno dostrzec piękno otaczjacej zieleni jadąc z w korku samochodem i kombinując jak wyjechać z przecznicy przy nieczynnej sygnalizacji.Włosy się jeżą, patrząc na spadki kursu złotego przy zaciągniętym kredycie walutowym.Jak zawsze nieszczęścia chodzą parami. Marzenie o odpoczynku sobotnio-niedzielnym rozwiewa psujaca się pogoda.
    O przeziebieniach,grypopochodnych dolegliwościach i innych choróbskach nie wspominam, gdyż zostanę posadzony o czarnowidztwo.Cała nadzieja w wypoczynku uropowym,chyba,że firma oferująca wypoczynek do tego czasu splajtuje.

  101. @jasny gwint

    Matura 1977 – najpiękniejszy czas w moim życiu.

    Wspólnie po parę osób uczyliśmy się nie tylko do matury. To wtedy nauczyłam się też palić. Duszący smród albańskich DS – ów pamiętam do dziś, choć już od dawna nie palę.

    Wolne było na miesiąc przed maturą. Przetrwały też szkolne przyjaźnie, choć wielu odnalazło swoje szczęście daleko od kraju.

    Koszulową białą bluzkę (z aksamitką) i spódnicę mam do dziś. Mama mi uszyła. Zresztą na studniówkę również. Nie różnią się specjalnie od dzisiejszych. Klasyka jest ponadczasowa.

  102. bardzo dobre spostrzeżenia – ogólnie brakuje optymizmu. Ale nie tylko nam – wg mnie Europie też 🙂

  103. @Ted

    Alez sprobuje twoje watpliwosci co do wypowiedzi kadetta wylozyc kawa na lawe; kadett jako zdolny uczen mistrza Kaczynskiego cwiczy sie w sztuce insynuacji, wiec jesli powiada, ze w *Passie* mozna przeczytac* wiecej, ale nie wszystko*, znaczy, ze Daniel Pasent ma cos za uszami, ze sa w jego przeszlosci jakies brzydkie rzeczy , o ktorych on nie pisze, a wiec nie ma tam wszystkiego.
    Kadett to taki blogowy Macierewicz

  104. Kiedyś śpiewano „ukochany kraj”. Dziś to kraj szulerów, darmozjadów i oszustów.
    http://wyborcza.biz/Gieldy/56,114507,11699126,Najlepiej_wynagradzani_prezesi_gieldowych_spolek__Ranking_.html

  105. Kilka chwil tylko wystarczy aby dowiedzieć się trochę prawdy o Chinach. Można także kupić książkę.
    http://www.portfel.pl/pdf/art12073

  106. Jak miło jest wrócić z pracy. Wracam na stare podwórko.
    Mag!
    Nie przejmuj się Staruszkiem. Ten typ tak ma. Zrozumienie jego tekstów jest godne zrozumieniu libretta opery bez tłumaczenia pisemnego, mniej więcej wiesz o co chodzi, ale tylko mniej więcej. Po prostu ten typ tak ma (głowę w chmurach w fioletowe krowy). W każdym razie jestem Twoim wielbicielem.
    Ted! Następny milusiński piszący bez polskich liter i mądrzący się na temat swojej ukochanej ojczyzny, której w życiu by nie opuścił, tak ją kocha.
    Wczoraj byłem na urodzinach moich młodych kolegów w pubie na Ursynowie. Pełna sala, wszystkie miejsca zajęte, kelnerki uwijały się jak na reklamach, kolejki do toalet, a później o w pół do trzeciej wracałem nocnym do domu. Nie mogłem wejść do autobusu, stałem jak śledź. Młoda dziewczyna powiedziała obok mnie do koleżanki „Ale tłok”, a ja na to na głos „No bo mamy kryzys”. Wybuch śmiechu całego autobusu brzmiał jak requiem dla głębokich myślicieli wieszczących klęskę. Jak ktoś chce, to ma, zależy to od jego starań i jego pracy.
    Przepraszam T.O., dopiero teraz zwróciłem uwagę na Twój wpis. Człowieku, czy Ty nie widzisz, że Polska upada? Same trabanty i wartburgi na ulicach, ludzie szarzy, bez paszportów, głodni, grzebią w śmietnikach. Opanuj się: 😀

  107. Lewy
    13 maja o godz. 18:06
    @Ted

    „kadett jako zdolny uczen mistrza Kaczynskiego cwiczy sie w sztuce insynuacji, wiec jesli powiada, ze w *Passie* mozna przeczytac* wiecej, ale nie wszystko*, znaczy, ze Daniel Pasent ma cos za uszami, ”

    Mój komentarz

    Sądzę, że chodzi kadettowi o honor prawdziwych Polaków. Nie jest on pewien, czy denuncjacja była faktem, a zapytać wprost – głupio jakoś.

    Pzdr, TJ

  108. Lewy,
    moje pokrzepienie w tym, że takiego wytrawnego insynuatora i prowokatora jakim jesteś, wpatrzonego jak w ikonę w swego arcymistrza żenującej błazenady i łajdackiej, tandetnej prowokacji, w tego politycznego żula z Biłgoraju – nie musi na szczęście nosić polska ziemia. Całe nieszczęście Polski polega niestety na tym, że prowokatorzy mogą z oddali tu wciąż mieszać i mają z tego niemałą satysfakcję. Jak nie masz pod ręką bliższej rodziny, to zajmij się tym, z czego tam żyjesz, czyli zawracaniem Loary kijem, nicponiu.

  109. TJ,
    Widzę, że TJ ma jakieś kompleksy dotyczące być może swojej polskości i szczerze mu współczuję. Pomóc, niestety, w ich przezwycięzeniu nie jestem w stanie. Trzeba nauczyć się z nimi jakoś żyć. I tyle. Moje zalecenie – proszę czytać z uwagą i nie manipulować, nie budować chorych i w gruncie rzeczy podłych hipotez, nie kombinować, nie przekręcać, nie nakręcać się bez potrzeby jak zużyty Ruhla!

    Napisałem wyraźnie:
    Jedno z pytań, jakie miałem do Autora dotyczyło okoliczności śmierci jego rodziców, która była następstwem denuncjacji.

    Nie przyszło mi nawet do głowy poddawać w wątpliwość prawdziwość słów Autora w tej akurat sprawie! i niemałej podłości trzeba, by mi stawiać podobny zarzut. Sądzę ponadto, że D. Passent nie ma akurat najmniejszej potrzeby w fałszowaniu historii śmierci swoich najbliższych, dopisywać do niej czarnych mitów lub stawiać innym białe marmurowe posągi. DP wielokrotnie wypowiadał się na temat swojego dzieciństwa oraz losów swoich najblizszych w sposób jednoznaczny. Cóż ja mógłbym w tym zmieniać? Jaki mam wpływ na czasy, gdy mnie na świecie nie było..?

    Ta część ‚Passy’, która odnosi się do ciemnego, mrocznego okresu w zyciu DP miała dla mnie największą wartość. Jednocześnie była najbardziej bolesna.

  110. Torlin; godz 20:20.

    Torlinie,widze ze twoja wyobraznia nie siega dalej niz twoj czubek nosa.
    Waiszawa i Ursynow to tylko maly procent Polski.
    Polska to w duzej mierze to takze male miasta i prowincja,sprawdz jak
    tam ludzie zyja i co mysla.
    Przyjdzie czas a bedziesz bal sie wieczorem chodzic po twojm Ursynowie.

  111. Lewy; godz 18:06.

    Wyglada na to ze kadett nie brzydzi sie Urbanem i tam wyczytal
    to, co Daniel Passent pominol w swojej Passie.
    Nikt tak dobrze niezna Passenta i jego sekretow jak wlasnie J.Urban.
    W jego gazecie NIE numer 6 na ostatniej stronie znajdziesz to
    o czym wspomina kadett,a czego niema w Passie.

  112. kadett
    14 maja o godz. 9:31
    TJ,
    „Widzę, że TJ ma jakieś kompleksy dotyczące być może swojej polskości”

    Mój komentarz

    Autorze, nie bądź taki nadpolski. Ujmij trochę brzemienia jedynie słusznej troski o ojczyznę z pleców. Będzie Ci lżej i nam też.

    Pzdr, TJ

  113. TJ pisze:
    Będzie Ci lżej i nam też.

    A kto ‚wy’ są..? Poza tym jak mnie ma być lżej na plecach, to ‚wam’ musi być tym samym ciężej, jeżeli brzemieniem mamy się podzielić. :wink”

  114. kadett
    14 maja o godz. 15:28
    TJ pisze:
    Będzie Ci lżej i nam też.

    A kto ‘wy’ są..? Poza tym jak mnie ma być lżej na plecach, to ‘wam’ musi być tym samym ciężej, jeżeli brzemieniem mamy się podzielić. :wink”

    Mój komentarz

    Autorze, tego brzemienia brzmienie, to – kamienie, to one są, niepotrzebny złom.

    Pzdr, TJ

  115. Pingback: anybunny.mobi/latest/

  116. Pingback: mom2fuck.mobi

  117. Pingback: juraporn.com

  118. Pingback: xxxlib.mobi

  119. Pingback: rajwap.pro

  120. Pingback: radyo

  121. Pingback: pornromp.com

  122. Pingback: mobilebestporn

  123. Pingback: ñåðèàë

  124. Pingback: http://violet.dog/dogpark/viewtopic.php?f=2&t=161181&p=189091

  125. Pingback: dudesex

  126. Pingback: pornframe.net

css.php