Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

18.05.2012
piątek

GOŚĆ EN PASSANT: STASYS EIDRIGEVICIUS, wybitny grafik i malarz litewski mieszkający w Polsce

18 maja 2012, piątek,

Pastel Stasysa Eidrigeviciusa „Ostatni ząb” z 1986 r.

*

Trzej bracia i ostatni implant

1986 rok, namalowałem pastelami cykl prac – „Trzech braci” – mając na uwadze sąsiadów z dzieciństwa na Litwie – biednych braci: Juozas, Petras i Napalys. Obserwowałem ich życie pełne humoru, biedy i absurdu. Jedną z prac nazwałem „Ostatni ząb”. Ta scena w całości z wyobraźni, bo żaden z braci nigdy nie był u stomatologa. Powypadały im zęby i tak z tym żyli. Podobna scena z obrazu ostatnio przydarzyła mi się osobiście. Oto moja opowieść.
———
W 2009 roku w jednej z klinik stomatologicznych w Warszawie wstawiono mnie kilka implantów.
———
1. Rok 2012. Mam poczucie, że po lewej stronie rusza się ząb – jeden lub dwa.
2. Zapisuję się do doktor A. Po obejrzeniu doktor nie uważa, że ząb rusza się, ale robi szereg napraw innych zębów.
3. Podczas kolejnej wizyty proszę doktor o oględziny tych zębów jeszcze raz. Robi się zdjęcie panoramiczne. Pani doktor ogląda i mówi, że to może i rusza się, ale to nie jej działka. To sprawa implantologa.
4. Jestem w Moskwie na salonie Sztuk Pięknych „Drogi, ścieżki”. Czuję, że zęby ruszają się coraz bardziej. Dzwonię do syna Ignacego i proszę o dokonanie zapisu na wizytę u implantologa B. To właśnie on wstawił te implanty.
5. Ignacy dzwoni do rejestracji wcześniej wspomnianej warszawskiej kliniki. Recepcjonistka oznajmia mu, że z implantologiem B. klinika już nie współpracuje, więc zapisuje do implantologa C. – na 28 marca.
6. Po powrocie odwiedzam klinikę według zapisu. Dr C. ogląda ząb, zdjęcie, historię implantu. Pyta czy jestem z Łotwy. Odpowiadam: Jestem z Litwy. Doktor mówi, że trzeba będzie wyjąć te zęby. Spodziewałem się, że dr C. po obejrzeniu wyjmie te implanty od razu. Ale podobno to „większa robota”, więc zapisują mnie na piątek 30 marca na godz 17. W recepcji płace za rozmowę z lekarzem (pod nazwą „usługa” 100 zł).
7. Tego dnia pod wieczór telefon z recepcji: „Tą wizytę na piątek trzeba anulować, bo implant musi wyjąć ten sam implantolog, który wstawił, czyli dr B., który… pracuje w jednej z filii kliniki. Recepcjonistka podaje telefon do tamtej kliniki, informując o czasie przyjmowania klientów dr B. Zastanawiam się co robić, bo godzina przyjęcia u dr B. pokrywa się właśnie z zaplanowanym wydarzeniem w Galerii Sztuki, gdzie mam mieć spotkanie z publicznością, czyli 3 kwietnia o godz. 18. Wątpię, czy po zabiegu z krwawiącymi dziąsłami będę w stanie opowiadać publiczności o swojej sztuce. Mówię do recepcjonistki, że muszę zastanowić się nad datą zapisu.
8. Czwartek. 29 marca. Jadę porannym pociągiem na wernisaż mojej wystawy do Kalisza. W pociągu otrzymuję sms z kliniki głównej, proszący o potwierdzenie wizyty w piątek u implantologa… C. Zdziwiony odpisuję, że wczoraj wieczorem recepcjonistka już odwołała tę wizytę oraz że jestem gotowy zwrócić się do szefowej kliniki, D., ze skargą na ten bałagan.
9. Po powrocie z Kalisza dzwonię do szefowej kliniki. Jej nie ma. Zostawiam prośbę o oddzwonienie. Zastanawiam się co robić. Zapisuję się u dr B. na możliwie najbliższy termin – 13 kwietnia, piątek.
10. Następnego dnia szefowa dzwoni. Mówię, że jestem tym artystą, którego pani już zna, bo jakiś czas temu dyrektor Teatru Wielkiego przedstawił mnie podczas niezwykłego spotkania koło recepcji kliniki. Po tym wstępie w telefonie czuję już głos zatroskany – „w czym sprawa”. Opowiadam całe zajście. Szefowa D. obiecuje zwrócić 100 złotych. I obiecuje osobiście zapoznać się z sytuacją, czemu implant rusza się, bo jeśli implant nie przyjmuje się, to od razu po wstawieniu. A teraz – po kilku latach…
11. Jest 13 kwietnia, piątek. Będąc przesądnym można pomyśleć, że to niedobry znak – 13, piątek. No i proszę – rano telefon z kliniki: doktor B. zachorował. Wyskoczył mu dysk w kręgosłupie. Recepcjonistka dokonuje zmiany zapisu – wizyta ustala się na 19 kwietnia o 9.30.
12. Jest 19 kwietnia, czwartek, godz.9.30. Zjawiam się w filii kliniki punktualnie – nawet przed czasem – na smutną ceremonię wyjęcia implantów. W tym samym momencie przez frontowe drzwi wchodzi doktor B. Rozpoznaję go, bo kilka lat temu doktor sporo się napracował wkręcając mi kilka implantów. Nareszcie asystentka doktora woła: „Pan Stasys, zapraszam”. Wieszam marynarkę i torbę. Kładę się na fotel – łóżko, nareszcie właściwy doktor prosi o otwarcie ust, ogląda, implanty ruszają się. Zastanawia się głośno, czy najpierw nie odbić korony, żeby potem wyjąć implantowe śruby. Doktor B. udaje się po konsultację do innej lekarki. Wraca. Postanawia przepiłować koronę na pół, żeby rozdzielić i w końcu wyjąć te implanty. Piłuje, piłuje. Czynność przedłuża się, bo koronna okazuje się twarda… Doktor traci cierpliwość. Nie dopiłuje. Bierze obcęgi i próbuje wyciągnąć zęby. Ja daję znak, że boli. Lekarz puszcza dwa zastrzyki w dziąsła i po znieczulającej chwili wyjmuje dwie implantowe śruby połączone jedną koroną, która jest dopiłowana do połowy i nierozdzielona. Lekarz ogląda wyjęte zęby mówiąc: „Trzeba będzie to wysłać producentowi do USA”. Doktor zakłada kilka szwów, kładzie tampon na ząb, zaleca zgryźć, tak trzymać pół godziny, nie pić, nie jeść przez 2 godziny… Ja też oglądam zęby ze wszystkich stron. Jeszcze krwawe trochę. Asystentka myje implantowy obiekt. Ja telefonem komórkowym fotografuję te zęby, które przez 3 lata siedziały w mojej jamie ustnej, pomogły mi jeść, dodały urody. Kolor korony był dopasowany do innych zębów, w końcu zapłaciłem za to parę tysięcy złotych… Teraz idę do recepcji, tam kwituje odbiór 100 zł – zwrot za bezsensowną wizytę u dr C. – więc szefowa dotrzymała słowa. Recepcjonistka zapisuje mnie na 26 kwietnia, na godz. 11 na wyjęcie szwów.
13. Jest 26 kwietnia. Zjawiam się pół godziny wcześniej u progu kliniki. Obok są drzwi z tabliczką: Poczta. Już od tygodnia noszę ze sobą dwa listy do wysłania. Teraz korzystam z okazji i idę do poczty. Przycisk i wyskakuje karteczka z numerem kolejności – jestem czwarty. Czekam. Nuda. Kolejka maleje powoli. Nagle do poczty wchodzi… doktor B. Ja wstaję i od razu do doktora, jak do niespodziewanego gościa. Lekarz wita się mówiąc: „Mam chwilkę przerwy, wkrótce przyjmę pana”. Ja patrzę doktorowi prosto w oczy i pytam go z niepokojem: „Co będzie po wyjęciu szwów?”. Lekarz mówi: „Trochę trzeba będzie odczekać. Za pół roku panu wstawię nowe…”.
————
Kończąc opowiadanie, gdzie przedstawiłem sceny prawie z fotograficzną dokładnością chcę dodać, jeśli mógłbym zmienić tę nazwę obrazu z 1986 roku, to brzmiałby tak: „Ostatni implant” albo „Rozmowa ze stomatologiem na poczcie w kolejce przy wysyłaniu listów”.

Stasys Eidrigevicius. 2012.

*

Imiona i nazwiska bohaterów zostały zmienione w kolejne litery alfabetu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 102

Dodaj komentarz »
  1. Lekko nadużyję grzeczności i wyrozumiałości Gospodarza i powtórzę mój komentarz spod poprzedniego wpisu.

    Torlin kłamie 15 maja o godz. 21:49 tak:

    „Mag!
    Staruszek daje przykład Franza Fiszera i sam opowiada, że poszczególne opery i sztuki powinno się znać.”

    Już kilkakrotnie wypowiadałem się na blogach e-Polityki i na inych forach.

    Ustawianie mnie pod płotem jako tarczy strzelniczej jest niewłaściwe. Dziś, tu, wyrażę się wyraźniej. Jest błędem politycznym.
    Z natury jestem człowiekiem porywczym i mogę zdenerwowany dać w mordę. W otoczeniu zasłynąłem tym, że bali się mnie chuligalni okoliczni. Grzeczni mnie otaczający – innych bezwzględnie eliminuję z mego otoczenia – traktują mnie jako ugrzecznionego mięczaka.

    Prawie raz na miesiąc zdarza mi się, nawet wobec obcych mi ludzi, protestować wobec „oni powinni”. Nawet nie będe sprawdzał czy do moich tekstów wkradł się gdzieś morfem „powinn”. I nie rób z siebie idioty Torlinie stwierdzeniem, że znajomość słowa morfem jest snobizmem.

    Ty mnie Torlin przewijaj bez czytania. Bo zrozumieć nie jesteś w stanie.
    Umówmy się: ja chamsko bełkocę i czytanie moich tekstów jest czymś, czego powinieneś się wstydzić.

    Z okresu kiedy chciałem wydziobać wszystkie żaby, aby nie zagłuszały słowików, to ja wyrosłem kopę lat temu. Żaba też człowiek.

  2. W sumie – mało śmieszny, chociaż niezły kabaret Starszego Pana Stasysa.
    Aby nie czuł się odosobniony, należy mu się ilustracja słowno-muzyczna czyli ząb, zupa, dąb od innych Starszych Panów – prekursorów.

  3. Opis mojej „drogi krzyżowej” w przychodni specjalistycznej

    Największą radością jest radość z cudzego nieszczęścia. Dlatego też bardzo mnie ubawiły kłopoty Litwina ze stomatologami. Miałem nieco zbliżone przygody w kontaktach z diabetolożką.

    (Fragmenty mojego pisma, informującego lekarza „ostatniego” kontaktu o moim stanie zdrowia)

    Po pierwszym udarze w 1999 roku wyczytałem z wypisu szpitalnego, że m. in. mam „Intolerantia Hydrocarbonati”. Wprawdzie formalnie znam na tyle łacinę, że zrozumiałem oba wyrazy, ale nikt mi nie mówił, że to po prostu cukrzyca. Żyłem w błogiej nieświadomości kilka lat, aż przy rutynowej kontroli przed sanatorium okazało się, że mam „Diabetes Mellitus” w formie, która pozwalała mi żyć z jedną tabletką dziennie – chyba Metformax’u.
    Potem doznałem znacznie gorszego udaru lewej strony (2003) i Diabetes zeszła na daleki plan, bo ledwie wyszedłem z życiem z udaru i jestem niepełnosprawny do końca moich dni. Po kilku latach rehabilitacji mogłem znów zacząć myśleć o walce z cukrzycą.
    Zazdrościłem sąsiadce opieki ze strony fachowców – wpisu do „ekskluzywnego klubu cukrzyków”, tzn. do Przychodni Diabetologicznej w Kędzierzynie. Starałem się długo o przyjęcie, bo trzeba było spełniać bardzo wiele warunków (cala gama badań, m. in. u okulisty – wszystko prywatnie, bo w innym przypadku jeszcze walczyłbym chyba o przyjęcie) i kilka lat temu miałem pierwszą wizytę, na której Pani Doktor wyrażała wątpliwość, czy skorzystam z jej usług, bo w ramach protestu złożyła wymówienie z pracy, ale jeszcze ze mną pogada. To był taki ogólnokrajowy trend. Na zabiedzoną nie wyglądała, więc nie prowadziła strajku głodowego. Pielęgniarka mnie zważyła i zmierzyła wzrost – to chyba jest bardzo ważne w diagnostyce. Ku memu zdumieniu straciłem około 5 cm w porównaniu z poborem – to starość! Potem badanie stężenia cukru z dziabaniem w palec i skierowane do badania hemoglobiny glikonowej. Wynik: 6.2 umieścił moją sytuację w zakresie „wyrównana glikemia” i przestałem się martwić.
    Nie potrafiłem się jednak za bardzo cieszyć, bo zauważyłem pewne zmiany stóp, które mogły mieć charakter tzw. „stopy cukrzycowej”, o której dużo czytałem w Internecie (grozi amputacją). Chciałem więc w listopadzie 2008 zarejestrować się w przychodni, ale nie było wolnego terminu do końca roku. Na moją nieśmiałą propozycję, aby mnie zarejestrować na styczeń 2009 uzyskałem informację, że to się nie da, bo nie ma podpisanego kontraktu z NFZ. Od początku nowego roku ponowiłem próby i zostałem zarejestrowany „już” na 20. lipca 2009. Niestety końcem czerwca 2009 zachorowałem na Ostre Zapalenie Trzustki, co diametralnie zmieniło stężenie glukozy we krwi z powodu złej pracy trzustki. Ponad dwa tygodnie byłem w szpitalu, odstawiono tabletki na rzecz insuliny.
    Chciałem, aby fachowiec obejrzał moje stopy i ustawił gospodarkę lekami, a szczególnie zaaprobował ewentualne odstawienie insuliny i czekałem na wizytę u diabetologa w dniu 20. lipca.
    Niestety 20-go rano dowiedziałem się u rejestratorki, że termin wizyty jest nieaktualny, bo lekarz jest chory, a nowego terminu nie da się ustalić z bliżej nieznanych powodów – mam ewentualnie zapytać pod koniec sierpnia czy coś się znajdzie. Zarzuciłem myśl o przychodni na długi czas i poszedłem prywatnie do internisty. Rok później, niejako przy okazji pobytu u dermatologa, ustalono mi nowy termin wizyty u diabetologa na 5.05.2010. Tym razem ja miałem jakieś drobne kłopoty i olałem doktórkę-diabetolożkę. Wszystkie leki (poza insuliną) nie są refundowane i Bartosz się odwraca, gdy się wpisuje nazwy, więc niech sobie specjalistka radzi beze mnie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Rozumiem, że szykuje się dyskusja na temat służby zdrowia w grafice i malarstwie.
    Obraz artysty litewskiego jest interesujący, ale czemu ma służyć drobiazgowy opis jego osobistej martyrologii stomatologicznej?
    A może ja nie czuję jakiegoś drugiego dna w najnowszym spisie Gospodarza?
    Pociesza mnie, że Antonius też potraktował tekst redaktora jako zachętę do zwierzeń z wlasnych problemów zdrowotnych. Tylko gdzie materiał ilustracyjny?
    Ja mogłabym ewentualnie zeskanować rentgenowskie zdjęcie krzywej części lędźwiowej mojego kręgosłupa. Z odpowiednim komentarzem, uzupenionym np. graficznym zestawem cwiczeń rehabilitacyjnych, co mogłoby – od biedy -uchodzic nawet za performens.

  6. Nie dość, że ludziom zęby rosną, żeby kiedyś mogły o swoim istnieniu bólem przypomnieć, nie dość, że trzeba się ich pozbyć w końcu i zamienić na co kogo stać, nie dość, że ludzie cierpią z tego powodu katusze, nie dość, że te katusze mogą być rodem z czarnej humoreski kabaretowej, to jeszcze w następnej scenie kabaretowej pojawia się z odsłoniętymi kłami perwersyjno-sadystycznie usposobiony staruszek ze swoją rolą i niedolą, od którego występu można dostać nie tylko bólu zdrowych zębów, ale i usunięte implanty mogą zaboleć. Żegnajcie zęby! Witaj zgrozo perwersyjnych staruszków!

  7. śmiejemy się z absurdów PRL, podobno z absurdow. To co pisze Gość Daniela P. jest nie do uwierzenia, bo mamy do czynienia wyłącznie z sektorem prywatnym

  8. Pastel , artystycznie wart sprwaozdawczemu, honorowemu wpisowi pana Stasysa.
    Nie jestem w stanie , znaleźć wewnątrz siebie uzasadnienia dla jednego i drugiego.
    Trochę jestem zszokowany pofirmowaniem, czyli utożsamieniem się pana Passenta obiema kreacjami artysty.
    Wypada mnie tylko skorzystać z uniwersalnej”furtki” na takie okoliczności, i uszanować gusty plastyczny i reportarzowy Szanownego Gospodarza.

    Sebastian

    P.S.
    Na własny użytek , będę przemyśliwał, czy „wybitny artysta” ma obowiązek tworzyć, a zwłaszcza prezentować wybitne dzieła?

  9. Opisane zdarzenia we wpisach Gospodarza i Antoniusa nie są wcale przypadkami odosobnionymi. Drenowanie pieniędzy od pacjenta przez prywatną służbę zdrowia stało się takim samym kunsztem jak umiejętność funkcjonowania na giełdzie.
    Bez umiejętności ‚profesjonalnego’ kupowania i sprzedawania ‚produktów finansowych’ na parkiecie czy usług stomatologicznych, w tych zawodach cienko się przędzie.

  10. @mag
    18 maja o godz. 16:05

    Oglądałem fragment „Egzekutora” przed pójściem do łóżka. Tam były te ilustracje stomatologiczne, Arnold fałszował dane świadka koronnego (zamieniając zdjęcia zębów), ale to nie był nasz świadek koronny, „Patyk”, bo był dość tłusty. Chętnie umieściłbym w komentarzu np. rentgen o ” fizjologicznym zaniku lordozy”, ale WordPress mi nie pozwala na to. A miałbym usprawiedliwienie siarczystszego schamienia, bo wyrzucono mnie z izby szlachetnych lordów. Jeśli nie wiesz co to lordoza, zapytaj staruszka albo Google’a.

  11. Errata!
    Miało być „starczego” , a program wpisał „siarczystego!

  12. Prywatny sektor medyczny ma dać zysk i daje, tak? Szkoda każdego pacjenta, któremu wyznaczono rolę dostawcy dóbr finansowych zainteresowanym. O dobrach zdrowotnych odwrotną drogą nic dobrego się nie wymyśli odkąd policzono (Marc Lalonde) że pacjent ma się wyleczyć sam, a nasz dr nauk med. Leszek Szenborn dołożył, powołując się na Woltera, informację iż medycyna jest najwyżej od zabawiania pacjenta by mu było raźniej, gdy leczy go natura – http://www.stachurska.eu/?p=2190 .

    Panu Antoniusowi sugeruję wizytę w Arkadii Ciechocinek, jakieś 10 – 14 dni, by pozbyć się i cukrzycy, i uchronić przed „stopą ckrzycową”.

    I a’propos natury: Stanisław Staszic – http://www.stachurska.eu/?p=8202 .

  13. Spojrzałem na obraz i… przypomniał mi się Duda-Gracz. Może ktoś pamięta jego obrazy z okresu wczesnego Gierka…

  14. Antonius (18-05-g.19:50)
    Oglądałam „Egzekutora” dość dawno, ale wiem o co chodziło m.in. ze świadkiem koronnym (pewnie i po zębach mozna takich zdemaskować).
    Sprawdziłam w googlach, co to jest lordoza, a także przyjęłam do wiadomości, że wyrzucono Cię z izby szlachetnych lordów.
    Nadal jednak nie wiem, co poeta ( w tym przypadku Gospodarz) miał na myśli, czyli – mówiąc łopatologicznie, co chciał nam przekazać, opisując nieprzyjemne przygody stomatologiczne litewskiego malarza. Przeciez nie tylko artyści cierpią na zęby.
    Nie słyszalam skądinąd o dramaturgu czy kompozytorze, ktory przedmiotem swoich dzieł czyniłby swoje dolegliwosci wątroby lub płuc (nawet Chopin się tym nie popisywal, choć wiadomo – gruźlikiem był.)

    Może po prostu moje IQ jest zbyt niskie. Przepraszam.

  15. Nie będę polemizował z poszczególnymi przypadkami. Zawsze ktoś się znajdzie, co ma przygody. Akurat strefa stomatologiczna w medycynie stoi mocno.
    ———
    Staruszkowi nie będę odpowiadał, ani nie będę używał wyrazów charakterystycznych dla niego, bo nie… Dla mnie jest on czystym snobem. I kulturalnym i językowym.

  16. Rozumiem zmeczenie polityka.

    Prosze do czego juz doszlo – sympatyczniej jest poczytac (i napisac) o dziurze w zebie niz o kolejnym osiagnieciu PO.

  17. Mozna napisac cala epopeje na temat hemoroidow bo „wesole jest zycie staruszka”.

    „Felieton” powyzszy tylko przypadkowo skojarzyl mi sie ze wczorajsza prasowa informacja, ze PiS ma najwieksze poparcie wsrod mlodych Polakow 18-25 lat – wynosi ono 24% – PO tylko 18%.

    Czyzby mlodzi odporni byli na kit, falsz i mieli dystans do „inteligenckich aspiracji salonowych”?
    Czas nas rozjechal – Bogu dzieki!

    Trudno naszym dziadkom bedzie znalezc wspolny jezyk z „przyszloscia naszego narodu” piszac o ostatnim zebie- (ja przeczytam chociaz komunistyczne plomby trzymaja mocno!) i to jest ta optymistyczna dlugo oczekiwana wiadomosc.

    Moze nareszcie nieublagany czas zmyje caly ten polityczno-intelektualny balast ciazacy nam u nogi pomimo 23 lat wolnosci.
    Tylko obowiazkowa wycieczka szkolna zmusi mlodych Polakow do obejrzenia filmu Wajdy o Walesie by oddac poklon heroicznym elitom… do czytania o hemoroidach mlodych nie zmusi NIKT!

    Nie ma rady – trzeba bedzie to nieudane pokolenie wyemigrowac, rzadzic i rozprawiac wsrod staruszkow i dla staruszkow.

    Jestem odrobinke zawiedziony bo juz wczoraj zamiescilem polemike z oczekiwanym dzisiaj felietonem Pana Passenta tlumaczacym dlaczego przez Kaczynskiego poslanka Sawicka nie zostala przewodniczaca sejmowej komisji do walki z korupcja.

    Przyjdzie poczekac – jakby co wpis juz jest gotowy.

  18. Szanowni Rodacy w kraju,

    To tylko zludzenie nadaktywnosci – ja dopiero wstalem a Wy juz w lozeczkach wiec nie ma mnie nie kto poprzetykac.

    Jak codzien wrocilem z porannej kapieli w oceanie i baraszkujace nie opodal delfiny zainspirowaly mnie do przemyslen „Ostatniego Zeba”.

    Mam nadzieje, ze Gospodarz sie nie obrazi na wpis nie dotyczacy bezposrednio stomatologii a raczej wyrozumiale doceni jak jego ostatni zab uruchomil lawine skojarzen.

    Kiedys Pan Passent napisal felieton „Widma Wolnosci” dzis „Ostatni Zab”.
    Zmeczony ideologia zaproponowal jak cala jego formacja intelektualna pragmatyczna postpolityke – wymarzyl i ziscilo sie to w postaci PO („wysublimowanej” popkulturowej wersji Mumii Wolnosci – dla ubogich…).

    Zaleta ma byc brak okreslonego kregoslupa wartosci i ideologicznej podbudowy – ma byc „nowoczesnie” pragmatycznie: ” nie wazne czy krowa lewicowa czy prawicowa byle dawala mleko”.

    Z czasem i z kolejnymi wypadajacymi zebami pojawily sie nieoczekiwanie… „Widma Wolnosci” zeby nie powiedziec Demokracji.
    Zgodnie z „duchem epoki” spoleczenstwo (zwlaszcza mlodzi) stali sie cyniczni, egoistyczni i pragmatyczni.

    Polityka nic im nie ma do zaproponowania wiec „olewaja ja cienkim sikiem”. Odwracaja sie do niej tylem bo sama oto prosi propagujac „pragmatyzm”.

    Tak jak w Ameryce jest to proces, ktory dzieki regulom demokracji pozwoli zatryumfowac ekstermizmom i „wartosciom”.

    Bog Honor Ojczyzna – pomimo wysilkow „progresywnych” elit i przekornie dzieki nim moze zwyciezyc.

    Wystarczy 20% mlodych, ktorzy znajda oaze i busole w haslach „Bog Honor Ojczyzna” by moc w praktyce decydowac o politycznym losie Polski.
    Reszta (ta „nowoczesna”) nie zaglosuje albo zaglosuje nogami i wyjedzie.
    W zatomizowanym „progresywnym” swiecie egoistow – 20 zdeterminowanych osob bedzie powazna sila!

    PO moze sie sprzedac jedynie konfiturami wiec w oczywisty sposob na skutek „pragmatyzmu” stoczy sie w otchlan etatyzmu i korupcji (tak wyglada rzeczywistosc bez wartosci…)

    I tak wyrzucone (budzace zgroze elit; od Michnika do Passenta przez wiekszasc PO) drzwiami wartosci wejda oknem. I wywiad z Doda tu nie pomoze…

    Epoka „postpolityczna” okaze sie taka sama bzdura jak koniec historii Fukuyamy.
    Byc moze stad ten pospiech by sie zakotwiczyc w Unii -stanowiskami i odpowiedzialnoscia za rzadzenie – ale Unia tez moze wyciac podobny numer.

    Czy to dobrze czy zle?
    To zalezy dla kogo i z jakiego punktu widzenia.

  19. Dla nie-wtajemniczonych:
    wazne jest nie;
    ze zeby ale
    czyje.

    Moze to zaproszenie do medycznego ekshibicjonizmu.
    Kto na co chorowal i jakie go spotkaly przygody.

    W Australii np. coraz glosniej odzywaja sie glosy, ze „po wyliczeniach” wyszlo, ze panstwu sie OPLACA zapewnic bezplatna sluzbe dentystyczna (koszty znacznie nizsze niz konsekwencje zaniedban) – no prosze jakby nie patrzec wszysko sprowadza sie do polityki i rzadzenia.

    Czytam Kundere.
    Komunizm porzucono bo nie stwarzal juz okazji do „…pokazania swojego nonkomformizmu (czy posluszenstwa), ani do karania zlych, ani do bycia pozytecznym, ani do marszu wspolnie z mlodymi, ani do otaczania sie wielka rodzina…”

    Jakie potrzeby zapewnia
    „Pragmatyzm” jako zaprzeczenie ideologii przeciez to niezwykle uboga propozycja dla ludzi z krwii i kosci.

  20. mag
    18 maja o godz. 21:02
    A ja sie domyslam. Otoz zaczelismy sie tak panoszyc na blogu Gospodarza, nie liczyc sie z tematem, ktory nam podsuwa, klocic sie miedzy soba ignorujac Jego obecnosc,jednym slowem szerzyc taka sarmacka prywate, ze Daniel Passent postanowil walnac w stol i w ten sposob pokazac, kto tu gospodarz.
    Najpierw zaskoczeni goscie zamikli speszeni. A potem niesmialo, zmuszeni do posluchu, zaczeli sie odzywac sie i to tym razem w temacie. Chocby ty, pytajaca , o co tu chodzi.
    Tylko Slawomirski, gdyby mu bylo wolno, niczym by sie nie speszyl i zuchwale rzucil w twarz Gospodarzowi, ze dosc tego zamazywania. No ale Slawomirski to taki macho posrod nas mieczakow

  21. Różne skojarzenia ludziska miewają…
    Spojrzałem na obraz i… przypomniał mi się Duda-Gracz ???
    Ja zaś przeczytałem tekst i przypomniał mi się od razu PROLETARYAT – z jednej strony, a z drugiej – Ludwik Waryński. (Z obu stron – cała zwrócona stówka).

  22. Michael J. Sandel pisze w GW; „Najbardziej brzemiennym w skutki fenomenem minionego trzydziestolecia nie był wzrost chciwości tylko inwazja rynków i rynkowych wartości na obszary tradycyjnie rządzące się innymi normami….zapłaciliśmy za to wysoką cenę – wydrenowanie dyskursu publicznego z moralnej i obywatelskiej energii i technokratyczny i menadżerski styl uprawiania polityki będący dziś zmorą wielu społeczeństw”
    U nas pozostał katolicki cham Niesiołowski i bełkot blogowy Falicza.

  23. Co miałem przeżyć, to przeżyłem. Nie przeżyłem tylko jeszcze własnej śmierci.

  24. O nie, panie Passent, nie bedzie pan uciekal od tematu PO, ja Andrzej Falicz nie zgadzam sie. Mlodziez ucieka z kraju, PO roztrwania, a pan bezwstydnie o dziurach w zebie. Ja sie nie zgadzam.

  25. No to zeby byc w narzuconym przez Gospodarza temacie, opowiem jak w mlodosci stracilem zeba. Zaczal mnie powaznie bolec ktorys z trzonowych(nie znam sie na numerach zebow) wiec udalem sie do akademickiego gabinetu dentystycznego. Pani stomatolog ochoczo zabrala sie do borowania, ale w pewnym momencie przerwala, kazala asystentce podac waciki, przygotowac jakas substancje na plombe. Po kilku minutach dziura zostala zaklejona i ja udalem sie na randke z dziewczyna.
    Kilka tygodni pozniej w mojej jamie ustnej zaczely sie dziac podejrzane rzeczy, pierwsza zauwazyla to dziewczyna i nie chciala sie ze mna calowac. Byla to osoba bardzo delikatna, wiec nie potrafila wyjasnic przyczyny swego zachowania. Wiec zlozylem dlonie w malzyk i chuchnalem tak do siebie i wtedy zrozumialem, ze z mojej paszczy wydostawal sie zapach podony do tego, ktory odczuwam w obecnosci Levara.
    Udalem sie do gabinetu dentystycznego. Tym razem przyjala mnie inna stomatolozka. Wzdrygajac sie nachylila sie nad moja szerroko otwarta geba, zaczela wiercic w swiezo naprawionym zebie , po chwili uslyszelismy jakis dziwny zgrzyt i pani doktor wyciagnela z dziury w zebie kawalek zardzewialego wiertla, ktore jej roztargniona poprzedniczka zostawila w moim zebie. Zeba trzeba bylo wyrwac. Mialem wtedy 19 lat i byla to moja pierwsza strata w uzebieniu.
    Prawda, ze ciekawa historia ?
    Ale wracajac do rzeczy; Tych nieudacznikow, zlodziei z PO trzeba pogonic

  26. Śliczna jest scenka ze „Znachora” gdzie lekarz nie zajmuje się nie mającymi pieniędzy. Stara lektura „Rozalka” również skłania do refleksji.
    Taka jest przyszłość medycyny i dostępności opieki zdrowotnej w Polsce.
    Stare, „dobre” przedwojenne wzorce…..

    Skoro poziom eksportu lekarzy jest wyższy niż tempo ich kształcenia w kraju, to czego się spodziewać w przyszłości?
    Ekstrapolacja tendencji nie napawa optymizmem…..

  27. Byc moze zeby artysty maja inna niz tzw. normalne , wartosc – artystyczna podobnie jak szafa malowana i szafa zwykla ( pomijajac te ktora gra) bo chyba nie jest to ostatnia faza korkociagu czyli swider ( do swidrowania albo „borowania”)
    Chyba niewiele ryzykuje bo wirtualnie katapultowac mozna sie z kazdego fotela nawet dentystycznego .

    Moze wiadomo komus (TO) cos jaka „wartosc” ma kopalnia miedzi w Sudbury Ont.(i ta druga w BC) kupiona ostanio za 9 mld zl(?) przez KGHM ?

  28. http://grecjawogniu.info/?p=8064

    Grecja w ogniu,a na blogu temat zastepczy o zebach.

  29. Lewy
    19 maja o godz. 11:07

    O nie, panie Passent, nie bedzie pan uciekal od tematu PO, ja Andrzej Falicz nie zgadzam sie. Mlodziez ucieka z kraju, PO roztrwania, a pan bezwstydnie o dziurach w zebie. Ja sie nie zgadzam…”

    Lewy dziekuje dziekuje – ja nie mam nic do powiedzenia w tej sprawie – Pan Passent pisze co uwaza.

    Mlodzi byc moze wyjezdzaja by wyleczyc zeby a mnie ostatni zab Pana Passenta kojarzy jak sie kojarzy – felieton to nie praca domowa zadana przez Pania Profesor od polskiego.
    Lewy nie musisz pisac o swoich trzonowych.
    Mysle, ze Ci Pan Passent nie postawi dwoje.

  30. Mizerski jak zwykle najlepszy w calej Polityce:

    http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/felietony/1526845,1,z-zycia-sfer.read

  31. Andrzej Falicz
    19 maja o godz. 14:17
    Jestem zawstydzony, dostalem po uszac i juz wiecej nie bede.
    Wiec panie Passent prosze przestac pisac o jakichs zebach i wziac sie za robote, bo pan Falicz znowu mnie zbeszta

  32. http://wyborcza.pl/1,126565,11757005,Kaczynski_w_Gdansku__System_Balcerowicza_sie_wyczerpal.html
    —————-

    Muszę się z diagnozą Kaczyńskiego zgodzić.
    Państwo MUSI mieć jakąś koncepcję gospodarczą.
    Odpuszczenie tego, zdanie się na jakieś niewidzialne ręce, spowodują jedynie oligarchizację kraju.

  33. kadett
    19 maja o godz. 8:29
    Różne skojarzenia ludziska miewają…
    ………………………………………………………………………………………..
    Ależ gdzie tam!

  34. Może i niezbyt estetyczny, ale świetny ten obraz p. Statysa, sugestywny i jakże na czasie, perfekcyjna alegoria tego, co ludzkości czyni właśnie psychopatyczna, globalna finansjera, sprawująca de facto władzę w świecie Zachodu, wraz ze swymi poplecznikami – wyrywają nam wszystkim zęby obcęgami na żywca, w skupieniu i z kamiennymi twarzami, zupełnie bez żadnych emocji, gdyż taka jest ich psychopatyczna natura, takim deficytem psychiki zostali dotknięci przez los; nie pojmują zła, które czynią, dla nich to normalka, tylko metoda w drodze do celu, jak gułagi dla ich protoplastów w prostej linii oraz strzały w tył głowy w Katyniu, albo niemieckie obozy koncentracyjne, czy ubeckie katownie, ewentualnie współczesne akty terroru państwowego i wiertła wwiercane w niewinne głowy przez agentów służb specjalnych. Psychopatyczny standard. Ocenianie ich, jako oprawców ludzkości w kategoriach moralnych nie ma sensu, gdyż oni nie znają pojęcia moralności, co najwyżej wymuszoną przez konieczność funkcjonowania pośród normalnej większości ludzi pozę, ichnią imitację moralności – paramoralność, maskę Clecleya z jego pracy „The Mask of Sanity” (w PDF-ie online).

    Jeden beznamiętnie rwie obcęgami, a drugi, taki sam mentalny popapraniec krzyczy wtedy w wniebogłosy w mediach, aby odwrócić naszą uwagę od istoty rzeczy. Wyrywają nam zęby (jako pierwsze mądrości), bo chcą uczynić nas potulnymi, zramolałymi impotentami intelektualnymi, takimi, co to zamiast miętosić jeszcze cycki, cyckają już tylko miętusy.

  35. Lewy
    19 maja o godz. 20:06

    Andrzej Falicz
    19 maja o godz. 14:17
    Jestem zawstydzony, dostalem po uszac i juz wiecej nie bede.
    Wiec panie Passent prosze przestac pisac o jakichs zebach i wziac sie za robote, bo pan Falicz znowu mnie zbeszta…”

    Nie besztam przeciez to oczywiste – wystarczy przeczytac co napisalem.
    Napisalem:
    Lewy nie boj sie napisac nie o swoich trzonowych – za pisanie obok tematu nie ma kleczenia na grochu!!!

    Dalej mozesz byc przeciwnikiem „zalganego kurdupla” a przez to nalezec do elity…
    To przyjacielskie wsparcie dla przestraszonego kolegii z blogu, ktory rumieni sie za mnie, ze nie pisze o swoich plombach.

  36. Taki pasjonujacy felieton a tylko Lewy sie stara:
    „…Lewy
    19 maja o godz. 11:22

    No to zeby byc w narzuconym przez Gospodarza temacie, opowiem jak w mlodosci stracilem zeba. Zaczal mnie powaznie bolec ktorys z trzonowych…”

    Na belkocacego PiS-uara Falicza nigdy nie mozna bylo liczyc ale z calego tlumu zostal na placu boju jedynie doslowny Szanowny Lewy.
    pozytywny wplyw niemieckiego ordnugu.
    Panie Passent
    Elita Wam sie wykrusza!

    Niestety prace Statysa maja klimat PRL-u i wiec klopocik jak z tego wycisnac cos pozytywnego.
    Stad ta cisza.

  37. widze, ze otworzyl pan @ gospodarz puszke pandory, wiec i ja nie pozostane dluzny i tez opowiem o moich chorobach;
    pierwszego zeba wybito mi 17 czerwca okolo godziny jedenastej, przed pol wiekiem podczas spontanicznie zorganizowanego meczu nogi moje podworko kontra podworko sasiednie; pietnascie wypadkow ( w tym pare samochodowych, ale na szczescie zaden lotniczy) zdziesiatkowalo nie tylko moje uzebienie, ale dalo sie we znaki, praktycznie rzecz biorac, wszystkim czesciom mej cielesnej powloki;
    w drodze do walhali pozostawilem tez pol metra kiszki na stole chirurgow,
    a wiadro krwi rozlalem (nie tylko na polskich) drogach i wykrotach;
    po pierwszym bankructwie wyladowalem w psychuszce i chciano mnie tam zatrzymac na zawsze, ale wytlumaczylem prokuratorowi, ze dlugi nalezy splacac, a nie byczyc sie na laweczce w parku podkarmiajac kaczuszki; tak wiec pielegniarki plakaly gdy je opuszczalem, a jedna podbno nawet powiesila sie z rozpaczy, ale ja odratowano;
    co bylo po drugim bankructwie to wspomne nastepnym razem, bo musze sie zabrac za placek z rabarbarem i kruszonka…
    pozdrawia
    agent zielonej murawy @byk

  38. Marek Beylin pisze; „Uśpieni fałszywym pewnikiem o końcu złej historii Europejczycy pozwolili sobie na fatalne zaniechania w politycznej budowie Europy i samobójczą krótkowzroczność. Przekształcili demokrację, zawsze wymagającą obywatelskiej czujności, w wygodny azyl dla sytych i biernych. Toteż sądząc, że kontrolują losy kontynentu, niepostrzeżenie utracili kontrolę nawet nad własnym życiem. Dziś w Europie nikt nie jest w stanie przewidzieć, co go czeka za kilka lat i z jaką rzeczywistością przyjdzie mu się borykać.”
    Uśpieni fałszywym pewnikiem o końcu złej historii Europejczycy pozwolili sobie na fatalne zaniechania w politycznej budowie Europy i samobójczą krótkowzroczność. Przekształcili demokrację, zawsze wymagającą obywatelskiej czujności, w wygodny azyl dla sytych i biernych. Toteż sądząc, że kontrolują losy kontynentu, niepostrzeżenie utracili kontrolę nawet nad własnym życiem. Dziś w Europie nikt nie jest w stanie przewidzieć, co go czeka za kilka lat i z jaką rzeczywistością przyjdzie mu się borykać.
    http://wyborcza.pl/magazyn/1,126180,11751563,Demokracje_sa_smiertelne.html
    W tym azylu sytych i biernych rozpada się nadzieja ludów Europy na pokój, dobrobyt, demokrację i stabilność. Dali się nabrać bankierom, rynkom, globalizacji, deregulacji i różnym Sarkozym, Berluskonim, Tuskom, Buzkom, Blairom i nędznym Balcerowiczom.

  39. W krakowskiej Kuźnicy odbyło się wczoraj tradycyjne majowe spotkanie ciekawych ludzi poświęcone tym razem „Europie i przyszłości polskiej lewicy”. W pięknej sali Fontany pałacu Krzysztoforów w Rynku Głównym spotkała się elita polskich intelektualistów i polityków lewicy.
    Kwaśniewski, profesor i mąż stanu /tak go przedstawiono/ Cimoszewicz. Hieronim Kubiak, Reykowski, Majchrowski, Łagowski, Jerzy Urban, Szenyszyn, Widacki, Marian Stępień, Pastusiak i wiele innych znakomitości. Przewodniczył szef Kuźnicy Andrzej Kurz, który jako motto przewodnie spotkania przytoczył fragmenty wypowiedzi Baumana na spotkaniu w Kuźnicy wiosną tego roku. Warto je przeczytać; Bauman pisze;
    „Co więc znaczy dziś „być na lewicy”? Są dwa szeroko przyjęte, i oba złe, sposoby.
    Jeden to zgoda na „porządek dnia” ustalany przez prawicę – z dołączeniem obietnicy, że „my to zrobimy lepiej”. Sprawniej? Napotykając na mniejszy opór społeczny? Nie brudząc rąk prawicy i nie zmuszając jej do odsłonięcia przyłbicy? Zważmy, że najbardziej drastyczne posunięcia w rozmontowywaniu państwa socjalnego były dziełem rządów socjaldemokratycznych. Arcymistrzem tej pseudolewicowej ekwilibrystyki czy prestidigatorstwa był w Anglii Tony Blair. O ile prorokinią i misjonarzem religii neoliberalnej była Margaret Thatcher, to religię tą uczynił państwową, zinstytucjonalizował, solidnie okopał łamiąc opór starowierców i heretyków i zmuszając nawróconych do potulności dopiero jej następca, Tony Blair. Spełnił zatem swą obietnicę – robił to samo co ona, tylko sprawniej i z mniejszym dla niej kosztem. Poważył się na rzeczy, na które ona poważyć się nie śmiała albo i nie mogła…
    Drugi sposób, w jaki próbuje się konstruować lewicę, to tak zwana „tęczowa koalicja”. Zakłada się w tej koncepcji, że jeśli się zgromadzi pod jednym parasolem wszystkich niezadowolonych, bez względu na to, co im doskwiera a więc na powód ich zadowolenia, powstanie potężna siła polityczna. Ba, wśród niezadowolonych istnieją bardzo ostre konflikty interesów i postulatów i wyobrażanie sobie np. takiej lewicy, która składałaby się z jednej strony z dyskryminowanych promotorów małżeństw jednopłciowych a z drugiej z dyskryminowanej mniejszości pakistańskiej jest receptą na rozpad i bezsiłę, nie na integrację i moc efektywnego działania. Koncepcja „tęczowej koalicji” musi owocować rozmywaniem lewicowej tożsamości, rozmazaniem jej programu, a i obezwładnieniem postulowanej „siły politycznej” już w momencie jej narodzin.
    A przecież jest coś, co odróżniało i i nadal odróżnia lewicowość od wszystkich innych nastawień politycznych, co nic nie straciło na aktualności także i w dzisiejszych, jakże odmienionych warunkach, a i nie prędko tę aktualność, jeśli w ogóle kiedykolwiek, straci… Można owe „coś” przedstawić w postaci dwu niewzruszonych, nie podlegających kompromisom zasad, od pierwszej chwili określających sens i powołanie lewicy.
    Pierwsza zasada głosi, że wspólnota odpowiedzialna jest za los wszystkich swych członków; a konkretnie, że obowiązkiem wspólnoty jest ubezpieczenie jej członków przed ciosami losu i życiowym niepowodzeniem i wynikającym z nich upośledzeniem i upokorzeniem. Ukoronowaniem tej koncepcji był jak wiadomo model społeczeństwa popularnie zwany „państwem dobrobytu” (choć to niefortunne miano, zacierające istotę rzeczy, jako że w modelu tym szło nie tyle o wzbogacenie bytu, ile o uznanie współzależności członków wspólnoty, powszechności prawa do społecznego uznania i godnego życia, oraz o wynikający stąd postulat wspólnotowej solidarności. Opowiadam się zatem za inną nazwą dla omawianego tu modelu: „państwo socjalne”.)
    Druga zasada (której nauczyłem się od Stanisława Ossowskiego) głosi, że podobnie jak nośności mostu nie można mierzyć przeciętną wytrzymałością filarów ale nośnością najsłabszego z nich, nie wolno obliczać jakości społeczeństwa rozmiarami PKB a więc średnią dochodów, ale sytuacją życiową najsłabszego jego sektora.
    Te dwie zasady są nadal nieodłączne od pojęcia lewicy. Są nadal jej cechami definiującymi, i rzecz w tym, by do nich przymierzać nowe problemy właściwe naszym czasom globalizacji i zmienionej naturze dominacji społecznej jak i nowej treści społecznego upośledzenia i niesprawiedliwości. ”
    Całość wypowiedzi Baumana mogę przesłać e-mailem.
    Po wypowiedziach panelistów, wśród których wyróżniał się spontaniczny i mądry głos Hieronima Kubiaka wywiązała się ciekawa dyskusja, a całość materiałów ukaże się, jak zapowiadano w wydaniu książkowym. Jako ważny akcent polskiej tradycji lewicowej przypomniano 21 postulatów gdańskich, brutalnie podeptanych i wyrzuconych przez dzisiejszych fałszywych spadkobierców.
    Ta niezwykła impreza przebiegała przy akompaniamencie marszu faszystów, wybuchu petard i tłumnych szwadronów policji.

  40. Szanowny Andrzeju Falicz

    Alez Ty sie samego siebie obrazasz, kiedy piszesz:*Na belkocacego PiS-uara Falicza nigdy nie mozna bylo liczyc ale z calego tlumu zostal na placu boju jedynie doslowny Szanowny Lewy.*
    Nigdy nie pisalem, ze belkocesz, nawet podkreslalem , ze w przeciwienstwie do mentora, czy Marcina, piszesz rzeczowo. Ale, ze jestes w jakis dziwny sposob nawiedzony, to fakt. Ciekawe, ze jak w poprzednich wpisach wytykalem ci rzeczowo Twoje niekonsekwencje. Nie raczyles odpowiedziec. Teraz, kiedy Passent wprowadzil wpis troche ni z gruszki ni pietruszki, wkurzyles sie, no i zauwazyles mnie. To dobrze, aleTy bys dalej chcial na serio dowalac PO. No to i dowalasz, a ze ci brakuje poczucia humoru, no to na to nie ma lekarstwa.
    Moim zdaniem temat zebow jest dobrym przerywnikiem w naszej powaznej dyskusji na temat kto jest wieksza swinia: Kaczynski czy Tusk ?
    Ja uwazam, ze Kaczynski, a Ty ,

  41. jasny gwint
    20 maja o godz. 10:15

    Oprocz belkotania zawsze znajduje czas by przeczytac Twoje ciekawe wpisy.

    Pozdrowienia
    PiS-uar

  42. Wiesiek59 (19-05-g.22:21)
    Zgoda, państwo MUSI mieć jakąś koncepcję gospodarczą.
    Problem w tym, że „jakąś”. Czyli jaką?
    Diagnozę pana prezesa i jego populistczne bla, bla, bla trudno uznać za koncepcję.

  43. wiesiek59
    19 maja o godz. 22:21
    …Muszę się z diagnozą Kaczyńskiego zgodzić.
    Państwo MUSI mieć jakąś koncepcję gospodarczą…

    http://wyborcza.pl/1,126565,11757005,Kaczynski_w_Gdansku__System_Balcerowicza_sie_wyczerpal.html
    —————-

    Szanowny Wiesku,

    Takiej dyskusji brakuje i PO nie ma zamiaru jej prowadzic koncentrujac sie na emocjach i medialnych pseudo-wydarzeniach.

    Oto mam od dluzszego czasu pretensje do Pana Daniela Passenta bylo nie bylo ekonomisty.
    To dazenie do mieszania polskiego kotla i wynajdowania „problemow” typu co powiedzial Ilowiecki Pani Stasi.
    Albo, ze Kaczynski wypowiedzial zakazane slowo Hitler!

    Boje sie, ze sluszne tezy zostana obsmiane donioslym rechotem „elit” jako pochodzace od „zalganego karla” mowiacym tylko Smolenskiem…

    Powiedzial co powiedzial ale o jego „winie w sprawie Sawickiej” nasze patriotyczne autorytety piora napisza 100 razy wiecej niz np o Kongresie: Polska Wielki Projekt 2012.
    Slyszales?
    Pewnie nie bo obraz tworzony przez naszych „najlepszych dziennikarzy” to manipulacja dla infantylnego malego Stasia – niestety jest kupowana.

    Polecam rowniez:

    Pawła Szałamacha bylego wiceministra skarbu państwa w rządzie Prawa i Sprawiedliwości. Obecnie jest posłem Klubu PiS. Tekst jest wlasnie zarysem wystąpienia na Kongresie Polska Wielki Projekt 2012

    http://www.rp.pl/artykul/9157,874685-Powrot-do-przemyslu.html?p=1

    Powrót do przemysłu

    Model gospodarki opartej na przeważającej roli sektora usług finansowych odchodzi do lamusa. Przyszłość wygrają kraje, w których odbudowana zostanie nowoczesna baza przemysłowa, a inżynier będzie się cieszył podobnym prestiżem co bankier…
    Ale mimo bagażu epoki PRL trzeba odrzucić postawę ostatnich dwóch dekad, którą można scharakteryzować stwierdzeniem: „najlepszą polityką przemysłową jest jej brak”. Przypisuje się je ministrowi przemysłu Tadeuszowi Syryjczykowi….”

    Niezle tez felietony (juz pewnie nie dlugo bo ostro przyklada naszej wladzy i tzw. elitom) prowadzi w Polityce Tomasz Kasprowicz chociaz akurat z jego tezami z reguly sie nie zgadzam.

  44. jasny gwint
    Powołując się na Marka Beylina, masz rację. Europa sprzeniewierzyła się idei demokracji i stała się wygodnym azylem dla sytych i biernych.
    Gdy chodzi o Polske, nie ufam jednak liderom-dinozaurom polskiej lewicy, za jakich uważasz – szacowne skądinąd osoby – zgromadzone w krakowskiej Kuźnicy.
    Potrzeba świeżej krwi! Tylko skąd ja brać?
    Jakąś nadzieje pokładam w środowisku ludzi związanych z Krytyka Polityczną, która właśnie obchodziła swoje 10-lecie. I, oczywiście jest pod obstrzałem całego prawactwa.
    Zajrzyj na ich portal. Mają swoje kluby w ponad 20 miastach Polski, m.in w Krakowie, a takżew berlinie, Kijowie i Londynie.

  45. @”jasny gwint” – chapeaux bas; reflektuję na wspomnianą książkę;
    Szkoda, że nie mogłem być wczoraj w Krakowie !
    Pozdrawiam
    Wodnik 53

  46. Jasny Gwincie napisales:

    jasny gwint
    20 maja o godz. 9:39

    Marek Beylin pisze;
    „Uśpieni fałszywym pewnikiem o końcu złej historii Europejczycy pozwolili sobie na fatalne zaniechania w politycznej budowie Europy i samobójczą krótkowzroczność. Przekształcili demokrację, zawsze wymagającą obywatelskiej czujności, w
    wygodny azyl dla sytych i biernych. (!!! moj dodatek)
    Toteż sądząc, że kontrolują losy kontynentu, niepostrzeżenie utracili kontrolę nawet nad własnym życiem.
    Dziś w Europie nikt nie jest w stanie przewidzieć, co go czeka za kilka lat i z jaką rzeczywistością przyjdzie mu się borykać…”

    Pare godzin wczesniej ja napisalem to co
    Ty nazwales
    blogowym belkotem Falicza…:

    ”Zaleta ma byc brak …systemu wartosci i ideologicznej podbudowy – ma byc „nowoczesnie” pragmatycznie: ” nie wazne czy krowa lewicowa czy prawicowa byle dawala mleko”…

    W zatomizowanym (nie glosujacym!) „progresywnym” swiecie egoistow – 20 zdeterminowanych osob bedzie powazna sila!…
    jest to proces, ktory dzieki regulom demokracji pozwoli zatryumfowac ekstermizmom

    Epoka „postpolityczna” okaze sie taka sama bzdura jak koniec historii Fukuyamy….”

    Widze , ze belkocemy… w sumie na podobna nute
    Pozdrawiam Falicz

    Nie widzisz, ze Beylin opisuje Europe „PO” syta, „pragmatyczna”, krotkowzroczna – Europe i Polske Dody i Wojewodzkiego…

  47. Jasny Gwincie,

    Jezeli dorzucisz do tego co mowil Bauman Boga i Kosciol – dwie obiektywnie istniejace w polskim narodzie sily – ktore sa najsilniejsze wsrod najslabszych grup spolecznych (sila ich mam nadzieje nie masz zamiaru wypalic) okaze sie, ze PiS jest blizszy do tych idei niz SLD.

    PiS jest bardziej lewicowy od polskiej lewicy – jedyna zasadnicza roznica jest fakt, ze traktuje tradycje, kosciol i religie jako realna i pozytywnie konsolidujaca spolecznie sily w Polsce.

    Obawiam, ze jezeli probowalbys pomoc „najslabszym ogniwom” spolecznym – powiedzmy spolecznosciom post-pgr-owskim – nie trafil bys do nich haslami o internacjonalistycznym braterstwie, prawie do kochania inaczej… oraz dyktaturze kleru.

    No coz zbrzydzony realnoscia i brzydkim zapachem „najslabszych” oddalbys sie lewicowosci kanapowej.

  48. Andrzej Falicz. Gdybyś pisał krótko i o czymś, chętnie bym zaglądał do Twoich komentarzy. A tak pozostaje młócenie powietrza i zalew byle czego. Wyszło właśnie nowe ZDANIE, czasopismo Kuźnicy, doskonałe. Radzę więcej poczytać i mniej pisać.

  49. maciek.g napisał(a):
    20 maja 2012, o godzinie 10:43

    Mam nieco inne spojrzenie.
    Niepotrzebne jest wydłużanie wieku emerytalnego.
    Potrzebne jest natomiast zwiększenie wpływów budżetowych.

    Albo wyższa baza podatkowa wykreowana przez:
    -liczbę zatrudnionych i ich płace wyższe niż obecnie
    – zwiększenie wysokości podatków płaconych przez firmy i obywateli

    albo
    -drastyczne obcięcie kosztów Państwa

    błędem jest uznawanie haseł Kaczyńskiego za bełkot. Uczyć się moim zdaniem należy nawet od Diabła.
    Sferą dyskusji jest, JAK wprowadzić te hasła w życie….
    Polityka gospodarcza istnieje we wszystkich krajach świata, polityka demograficzna we wszystkich rozwiniętych.
    Dlaczego mamy być wyjątkiem, laboratorium niewidzialnej ręki rynku?

    Ekonomiści powinni przemyśleć opcje możliwe do zastosowania.
    Skoro pan Kuczyński był w stanie opracować program zmian, skoro Balcerowicz miał jakąś koncepcję transformacji, to mając do dyspozycji Hausnera, Sadowskiego, Belkę, Kołodkę i kilku innych, można by się pokusić o stworzenie jakiegoś modelu realizowanego przez WSZYSTKIE opcje polityczne, konsekwentnie- jak wejście do Unii.

    Nie może być tak, że nowe wybory skutkują totalną negacją dokonań poprzedników, dyskredytacją osiągnięć.
    W ten sposób wyważane są po raz kolejny często, otwarte drzwi.
    Nie brakuje rządom Polski inwencji, ale KONSEKWENCJI DZIAŁANIA
    ponad podziałami partyjnymi.
    Ale do tego potrzeba OPOZYCJI KONSTRUKTYWNEJ, a nie totalnej.
    A to zależy od poziomu polityków i stopnia ich poczucia odpowiedzialności za kraj…….

    O tym że coś się zmienia mówią wszyscy znaczący na świecie.
    Poziom zagubienia elit globalnych jest wysoce niepokojący.
    Umiera stare, nie wiadomo jakie będzie nowe……

    Ostatnio wypowiadał się na ten temat Brzeziński, Hollande.
    Putin ogłosił koncepcję gospodarczą na najbliższe kilka lat.
    Określił cele i środki realizacji.
    Czy w naszym kraju nie ma nikogo takiego?

  50. Andrzej Falicz
    20 maja o godz. 11:36

    Pan Tomasz, przy całym szacunku dla jego zdania, myśli schematycznie, na dość niskim poziomie- firmy o zasięgu maksymalnie krajowym.
    A nawet w naszym kraju, firm jest KILKASET tysięcy……
    Rację ma pan Szałamacha, i nieistotne jest skąd pochodzą dobre pomysły.
    Ważne by je konsekwentnie wdrażać.
    Bez upartyjniania……

    Polska jest DOBREM WSPÓLNYM, nie partyjnym……..
    Chyba że powrócimy do czasów magnatów, szarpiących
    „postaw czerwonego sukna, żeby na płaszcz królewski starczyło”

  51. Niewidomy Chińczyk wylądował w USA i się cieszy. Ma chłop szczęście, chociaż głuchy to on nie jest, więc długo tam pewnie nie zabawi… Amerykański Kongresmen Chris Smith z tej okazji peroruje, a TVN zapodaje go w ramkę: „Po latach znoszenia tortur psychicznych i fizycznych, więzienia i nienawiści, ten człowiek, Chen, który bronił kobiet przed przestępstwem jakim jest zmuszanie do aborcji, jest wreszcie wolny. Ameryka wita tę niezwykłą rodzinę z otwartymi rękami.”

    Co na to lobby pro-aborcyjne w Polsce, na przykład ta rura, która została wicemarszałkiem Sejmu, a której rodzony taki syn pluje na Polaków pomordowanych w Katyniu, bo tak go wychowała? Albo ten facet w przeźroczystej sukience, komediant w stringach i na szpikach?

    Co na to „polska lewica”, tak wychwalana na tym blogu, która cierpi dziś niemiłosierne katusze, nie mogąc się dopchać ponownie do centralnego koryta (choć i tak „nieźle” sobie radzi parożytując wciąż na społeczeństwie, tak jak cała reszta partii politycznego mainstreamu) ? Krew z krwi i kość z kości z PZPR oraz jej enkawudowskich, zagranicznych Founding Fathers? Co na to Palikot, który popełnił właśnie apostazję, zamiast słusznego sepuku? Za Lutra dla ubogich biedaczysko teraz chce robić, do drzwi kościoła swój świstek przylepił gumą do żucia – powinien dostać mandat za zaśmiecanie. Mam nadzieję, że przy następnej okazji operator solidarnościowego styla od flagi o nim nie zapomni.

  52. wiesiek59
    20 maja o godz. 15:21

    Piszesz, ze nalezy uczyc sie nawet od diabla.
    Zalozmy, ze wsrod potoku slow Kaczynskiego sa nawet jakies pozytywne propozycje. Ale przeciez to, ze gospodarka swiatowa wchodzi w okres powaznych perturbacji, o tym wie wielu ludzi od prawa do lewa. Natomiast sluchanie prezesa, ktory rzuca rozne chaotyczne propozycje, ktorych celem jest dyskredytowanie *samozwanczego* rzadu i prezydenta nie ma sensu. On sie od czasu pojawia nie jak diabel, ale jak diabelek i miedzy jednymi i drugimi inwektywami na temat hitlerowskich autorow zbrodni katynskie, stara sie uchodzic za zafrasowanego sytuacja gospodarcza ojca narodu; a to przysiega, ze bedzie strzegl gazu lupkowego jak zrenicy oka, to znow znajduje sobie jakies rozkopane pod autostrade miejsce i tam wyglasza oredzie do narodu na temat rozgrzebanej przez PO Polski.
    Naprawde myslisz, ze z jego chaotycznego, agresywnego belkotu mozna wycisnac jakas pozytywna esencje, ze jemu tez jakos chodzi o Polske, a nie o powrot do nieograniczonej wladzy ? Przeciez on by chcial byc drugim Lukaszenka.
    Zupelnie zgadzam sie z mackiem.g

  53. Wlasnie Wiesku przeczytalem , ze prezesJaroslaw obiecal mieszkancom Koszalina, ze jak dojdzie do wladzy, to stworzy wojewodztwo srodkowopomorskie z dwoma stolicami; jedna administracyjna w Koszalinie, a druga dla radnych, chyba w Slupsku. Czy to jeszcze jedna propozycja prezesa wszechczasow, nad ktora nalezy sie pochylic ?

  54. O zmniej­sze­nie liczby spe­ku­la­cji w dzia­ła­niach ban­ków od początku kry­zysu zabiega w Ame­ryce Paul Volc­ker, były szef Fed, a dziś doradca Obamy. Volc­ker uważa, że lep­szy nad­zór i wyż­sze wyma­ga­nia kapi­ta­łowe nie wystar­czą, aby zapo­biec powtórce kry­zysu 2008 roku, i że należy ogra­ni­czyć zakres dzia­łań ban­ków. Jego zda­niem insty­tu­cje, które chcą han­dlo­wać papie­rami war­to­ścio­wymi czy walu­tami na wła­sny rachu­nek, a nie na rachu­nek klienta, należy pozba­wić sta­tusu banku i ode­brać im przy­wi­leje, jakie z tego sta­tusu wyni­kają,
    http://studioopinii.pl/artykul/8831-andrzej-lubowski-banki-znow-na-cenzurowanym
    ———————–

    Pieniądz moim zdaniem przestał być miernikiem wartości, stał się miernikiem ZAUFANIA….
    A zaufanie można kreować i nim manipulować.
    Chyba czas powrócić do korzeni- przestać kreować pieniądze z niczego, bez pokrycia. Bo nawet dolar straci ZAUFANIE świata…….

  55. jasny gwincie, wieśku, mag, Andrzeju, Lewy

    podglądam sobie czasem, co piszecie i do dyskusji krążacej wokół kondycji lewicy chciałabym dorzucić parę słów.

    nie znam nikogo z moim rówieśników, kto identyfikowałby się z konkretną partią. nikt nie mówi: PO to ja, PiS to moja partia, tylko SLD, nic ponad Ruch Palikota. dla mnie i moich znajomych Sejm to kompromitacja. nikt nie jest nośnikiem cennych dla mnie wartości – nie chcę pisac „dla nas”, nie mam upowaznienia.

    zdaje się, że cos w rodzaju wspólnoty pragnień czy potrzeb powstaje ponad polityką. być może skrystalizuje sie w przyszłości, nabierze konkretnych kształtów.

    nie moge oprzeć się wrażeniu, ze nasi politycy są z świata, który był. Tak na oko maja jakieś dwa lata opóźnienia.

    błędem jest ciągłe marnowanie energii na konflikt, czyje bedzie na wierzchu – czy Kaczyńskiego czy Tuska. To tkwienie w miejscu.
    A może najwyższy czas ich ominąć? zostawic, gdzie są?
    razem z nimi zostawić tvn24, polsat newsy i inne? gdy zżymałam się ostatnio, że w tv tylko nudne popisy, a chciałabym dowiedziec się co poza tym, moja matka rzekła zupełnie przytomnie – chcesz wiedzieć? to włącz internet.

    musze konczyc tymczasem

  56. @Jasny gwint – http://www.racjonalista.pl „Wrocławski ciemnogród – reaktywacja” – piękny obraz polskiego kołtuństwa, ciemnoty i zaściankowości w europejskiej stolicy kultury AD,2016.
    Czy to też spuścizna po pannie „S” – przeczytaj i oceń.
    Polecam
    Pozdrawiam
    Wodnik53

  57. Proszę Pana, Panie Redaktorze, tak jak prosiłem Red. Paradowską i Red. Szostkiewicza – o interwencję. Na Starówce dzieje się barbarzyństwo
    http://torlin.wordpress.com/2012/05/20/curieosum-na-freta-wpis-interwencyjny/

  58. Wodnik53
    20 maja o godz. 19:35

    Cóż nasi Prawowierni poczną z żyjącym w grzechu Hollande, czy Glauckiem? Co z deklaracją Obamy o małżeństwach jednopłciowych?
    Trudno im będzie we współczesnym świecie utrzymać światło Prawdziwej Wiary, rodem ze średniowiecza……
    Chyba że okopią się w świecie nierzeczywistym…..

  59. Jiba
    20 maja o godz. 19:22

    Partia Piratów?
    Demokracja Bezpośrednia?
    W ciągu kilku lat się rozstrzygnie……
    Na klasyczne partie bym nie liczył.

  60. Panie Danielu, gratuluję wystąpienia z „Loży prasowej”. I dobrze to świadczy o p. Łaszcz, że Panu podziękowała. Ja dokładnie na to samo zwróciłam uwagę i też od kilku dni jestem w szoku.

  61. Jasny Gwint, ja też jestem ciekawa. Mogę prosić?

  62. jasny gwint
    20 maja o godz. 14:28

    Andrzej Falicz. Gdybyś pisał krótko i o czymś, chętnie bym zaglądał do Twoich komentarzy. A tak pozostaje młócenie powietrza i zalew byle czego. Wyszło właśnie nowe ZDANIE, czasopismo Kuźnicy, doskonałe. Radzę więcej poczytać i mniej pisać….”

    Na pewno przeczytam,
    Dziekuje.

    Kazdy ma swoje „byle co”.

    Warto czytac bez z gory zalozonej tezy – typu
    „…Acha on – no to „wiadomo bzdury”.

    Napisalem o rechocie elit na temat tez Kaczynskiego.

    Pol godziny pozniej ukazal sie wpis Mag… po czym nastepny i nastepny.
    Oni nie beda na pewno czytac
    Polska Wielki Projekt 2012.

    Wiedzą wystarczajaco duzo o wszystkim… z Gazety Wybiorczej.

  63. cd sprzed kilku godzin

    obserwując młyn w Sejmie i zadymiarzy pod Sejmem,
    słuchając od lat mantry tusk – kaczyński tusk-kaczyński
    mam takie odczucie, jak podczas wizyt w urzędach.

    z jednej strony ktoś, kto w kilka sekund kontaktuje sie z przyjaciółmi rozsianymi po swiecie, czasem przez skype’a organizujemy sobie imprezy, z drugiej urzędniczka uczesana w kok, która podaje mi formularz, najpierw jeden, potem drugi i trzeci, instruuje, jak wypełnić, przewraca papierki, mówi, że odpowiedzi moge oczekiwac najwcześniej za trzy tygodnie – patrze na nią i myślę, że w czasie, gdy w powszechnym uzytku jest komputer, ktos ciągle każe jej korzystac z liczydła.

    czy skupiając uwagę na skostniałych formach/formacjach nie przegapiamy czegoś nowego? czegoś, co dostosowuje się do zmieniających się relacji między ludźmi?
    czy nie lepiej tworzyć nowe zamiast ciągle przerzucać stare klocki?

    pozdrowienia

  64. Wielkimi krokami nadchodzi godzina Zero, czas marnych igrzysk zamiast chleba, prosperity burdeli, małych alfonsów i wyzyskiwanych przez nich tirówek mówiących w wielu językach (choć każda w swoim), browarów i gorzelni, globalnych fast foodów i tanich kiełbasiarni z towarem od Smithfilda (jak zapłacą rakiet dla UEFA), atawistyczna rozrywka dla motłochu, na jego koszt, która z piękną, sportową ideą helleńską nie ma już dziś kompletnie nic wspólnego. Tylko brudny biznes, grabież społeczeństw organizatorów tej hucpy przez międzynarodowy syndykat UEFA, i dziko rycząca na trybunach ciemnota, pewnie z radości, że ją okradają oraz wtłaczają do pustych łbów tysiące reklam przy tej okazji. Po meczu kupią sobie natychmiast po nowej komórce, przynajmniej będą mieli jedną na pewno.
    Głośno się zrobiło o chińskiej wizji naszej „pokojowej” Europy, Euro oraz olimpiady w Londynie, organizowanej całkiem otwarcie pod kryptonimem „ZION”, z maskotkami symbolizującymi tępą publiczność gojów jeszcze bardziej debilnymi, niż te „nasze”, takie same zresztą „nasze”, jak to stylizowane na znajomą modłę logo na koszulkach polskich (?) zawodników. Czas publikacji klipu Chińczycy wybrali nieźle, gdyż w momencie spędu zbrodniarzy wojennych z gangu NATO w Chicago, mieście dla nich historycznie a propos, bo samego Ala Capone oraz innych gangsterów, płatnych morderców ekonomicznych z Chicago Boys. Może jakiś Eliot Ness tam się trafi…

    Klip zawiera dodatkowy akcent polski, momentami można sobie zanucić pieśni polskiej partyzantki „Rozszumiały się wierzby płaczące”: http://www.youtube.com/watch?v=wW5DaEWLdMk&feature=player_embedded#!

  65. Wlasnie wysluchalem piesni pierwszego z Brzegu radnego Komarzynskiego o n. p.p. LK
    Po reka mialem tylko zeladkowa gorzka (jednorazowo daje sie przelknac niewiele )dlatego jedyna rada to katapultowac sie ostatecznie. Bywajcie !

  66. Gunter
    21 maja o godz. 0:29

    Horror!
    Muzyka oficjalnie oparta jest na sowieckich piesniach rewolucyjnych w wykonaniu Chóru Armii Czerwonej …

  67. @Wiesiek59

    Piszesz:*Pieniądz moim zdaniem przestał być miernikiem wartości, stał się miernikiem ZAUFANIA….
    A zaufanie można kreować i nim manipulować.

    Nie jestem ekonomista, ale wydaje mi sie, ze kiedy pieniadz(dolar) przestal miec pokrycie w zlocie, to nie przestajac jednak byc miernikiem wartosci, nie tyle stal sie miernikiem zaufania ile oparl sie na zaufaniu do aktualnego porzadku politycznego(np.do USA). Kiedy w obiegu bylo zloto, to zaufanie do tego kruszcu opieralo sie na zaufaniu do przyrody, ze ta zawsze bedzie *emitowac* zloto umiarkowanie. Jak narazie nie grozi nam *upadek* przyrody, ale upadek polityczno-gospodarczego porzadku jest mozliwy, np. upadek USA, albo w mniejszej skali niekontrolowana emisja dolara.
    Ale zastanawiam sie, czy nadmierna emisja zawsze jest niekorzystna. Kiedy Hiszpanie zaczeli calymi tonami przywozic zloto z Ameryki nastapila inflacja a jednoczesnie niebywaly rozwoj gospodarczy Europy. Ten *nadmiar* zlota nie tylko nie przeszkodzil, ale pomogl w gwaltownym ozywieniu ekonomii starego ladu.
    To tyle moich ignoranckich dywagacji na temat ekonomii.

  68. Dobrze tak ci @otago. Nie przygotowales sie na spotkanie z radnym, a trzeba bylo zaopatrzyc sie w skrzyneczke absolutu. Odyseusz kazal sie przywiazac do masztu, bo chcial wysluchac spiewu syren nie tracac zycia, a Ty biedaku katapultowales sie.
    Ale, ale. Mnie ciagle natretnie meczy tlusta, pewna siebie geba Breivika. Niedawno pisalem jakby mozna to pewnosc siebie tego zbrodniarza oslabic. Ale teraz uwazam, ze spiew radnego bylby czyms lepszym i oczywiscie bez katapultowania sie

  69. Diaspora jest czujna! (Albo – nie )

    O co tutaj chodzi ? …

    „Wrzało, podkręcała się atmosfera, aż tu nagle zmiana klimatu. Daniel zauważył głos wyrwanego z ludu, który zacytował z pamięci: „żydowska telewizja”. Co zrobić z lękami Daniela? Tym większy dylemat, że nie wiadomo czego Daniel się boi? Zastrzeżenia, jakie wyartykułował mieściły się w skandalu i antysemityzmie, ale nie powiedział, w którym miejscu.” http://kontrowersje.net/tresc/cynk_zalal_sluchawke_pani_redaktor_laszcz

    Post Christum.
    „Where is the beef” ?

  70. Przygnębiające te grafiki.

  71. Gdzie się rodzą tacy komentatorzy jak Gunter!? Przecież to jest kabaret. Ja do tych wszystkich dziwaków mam zawsze jedną pretensję, ze jak się nie sprawdza ich czarna prognoza, to wołami nie można post factum wyciągnąć z nich już nie mówię przeprosin, ale chociaż słów „nie miałem racji”. Wtedy zachowują się tak, jakby pierwotny tekst przez nich wypocony nie istniał.

  72. Gdy czytałem tę opowieść, to jakbym czytał moją własną historię stomatologiczno- implantową. Szczęściarz ze Stasysa, że pomimo całego zamieszania stracił wreszcie anonimowość i jako „ten artysta” został umówiony, przyjęty, położony na łóżku itd. Ja nie miałem tyle szczęścia, byłem tylko pacjentem. Moja cierpliwość wyczerpała się, gdy w trakcie leczenia zaserwowano mi podwyżkę ceny implantu. Tę złość pamiętam do dziś. Nie na nową cenę, choć była horrendalna, ale na jakikolwiek brak zasad. Siedząc na fotelu z rozdziawioną gębą, usłyszałem, że implant się przyjął, więc można wstawić ząbek gdy tylko wpłacę „resztę pieniążków”. Pół roku oczekiwania na wstawienie opłaconego zęba i niespodzianka. Bezwstydne, nieetyczne zachowanie lekarza. Zapłaciłem już przecież całą wcześniej umówioną kwotę. Może wszystko to na skutek bałaganu, niekompetencji, a może zwykłej chciwości? Przecież byłem pacjentem, który już nie ma wyjścia. Implant firmy X może wstawić i zakończyć całą pracę tylko ten konkretny implantolog. Tylko on ma określone narzędzia, śrubki itd. Próbowałem tłumaczyć, wyjaśniać negocjować. Bez skutku! Pan doktor nachylając się nad moja twarzą, z uśmiechem nie odpuszczał. Najpierw trzeba wpłacić „resztę pieniążków”. Dopiero wtedy zakończy się ta upokarzająca procedura grzebania w moich zębach. Nie wytrzymałem! Wstałem z fotela i pomimo wzburzenia, spokojnie odmówiłem jakichkolwiek dodatkowych opłat. Dodałem jeszcze kilka uwag na temat, etyki zawodowej, chciwości, demoralizacji oraz, że choćbym szczerbaty miał chodzić, to… NIE! Do dziś pamiętam, uczucie ulgi, a mina lekarza… bezcenna!
    Współczuję, więc Stasysowi i życzę powodzenia w tej nierównej walce.
    Moja skończyła się po kilku tygodniach poszukiwań. Znalazłem uczciwego i kompetentnego stomatologa. Dokończył pracę po poprzedniku za symboliczne pieniądze. Straszne jest tyko to, że zawód zaufania społecznego ulega takim zmianom.

  73. PIS christum 9.16
    Stychowski demonstruje nam od pewnego czasu kolejne dowody na ciezką paranoję która dotknęła blogera, niejakiego @MATKA KURKA.
    Przypominam ze Matka Kurka pojawił sie jako felietonista blogowy – przeciwieństwo „Ojciec Rydzyk” i przez długi czas zwalczał go oraz kaczorstwo, bardzo konsekwentnie.
    Nagle, ni stąd ni z owąd zachorował na paranoję i z każdym kolejnym wpisem udowadnia ze nie popuści aż stanie się jeszcze głupszy nawet od blogerki Staniszkis ( kiedyś, przed zachorowaniem, była to znana profesor socjologii)

  74. Diaspora jest czujna! (Albo – nie )

    LEWY
    21 maja o godz. 8:31 pisze:

    „Kiedy Hiszpanie zaczeli calymi tonami przywozic zloto z Ameryki nastapila inflacja a jednoczesnie niebywaly rozwoj gospodarczy Europy. Ten *nadmiar* zlota nie tylko nie przeszkodzil, ale pomogl w gwaltownym ozywieniu ekonomii starego ladu.”

    Inaczej mowiac tzw sprawy. „gospodarki finansami-kapitalem” zawsze ocieraja sie o Au – w ten czy w inny sposob – prawda?

    Post Christum.
    Gdyby np. De Beers z dnia na dzien rzucil na rynek wszystko to co obecnie ma w „piwnicy” ( ?? mt ) pod kluczem ile by kosztowalo np. 5 caratow?
    Domyslam sie, ze Svarowski byl by drozszy.

  75. Przepraszam, ale ja tez nie na temat.
    Jasny Gwint informuje nas, ze polska lewica wlasnie odkryla dla siebie panstwo dobrobytu. Szkoda, ze tak pozno. Gdyby wpadla na ta idee przed 30 laty, to moze wtedy nie Zachod anektowal by Polske, jak sie uskarza wielu lewicowcow, ale Uklad Warszawski anektowal by Zachod.
    Mysle, ze wielu naszych lewicowcow zbyt namietnie korzysta z dobrodziejstwa krotkiej pamieci. Polska rzadzona przez lewice byla panstwem niedoborow i niedostatku, a nie dobrobyt.
    Powszechny dobrobyt byl idea Demokratow w Ameryce pod Roosveltem, a w Niemczech Erharda , chadeckiego ministra gospodarki i kanclerza, ktory byl tworca pojecia: socjalna gospodarka rynkowa. Obu tym politykom udalo sie moze najbardziej zblizyc do idealu powszechnego dobrobytu. Powszechny dobrobyt powiewal tez dlugo na sztandarach liberalow, ktorzy pozniej sprzedali swoja dusze wolnosci rynkowej.
    To, ze polska lewica stara sie zajac pozycje dawno opuszczone przez te ugrupowania jest naprawde szczytnym celem. Zycze jej powodzenia w tym przedsiewzieciu, a przedewszystkim wiecej wiarygodnosci, do ktorej napewno nie przyczyni sie zaklamywanie historii.

  76. Bywalec 2
    21 maja o godz. 11:46

    Bywalec jako PiS-uar i „prawicowiec” moge Cie zapewnic, ze PRL to byl satelicki kraj pod kontrola ruskiego imperium, rzadzany przez: bezpieke, korupcje, etatyzm, falsz, oblude i nowomowe.
    To kraj z obrazkow Stasysa…

    Ale czy to byla lewica?
    Przeczytaj sobie definicje lewicy
    „Głównym założeniem lewicy jest dążenie do wolności , równości i sprawiedliwości społecznej….”

    Choroba jak mi pokazesz te wolnosc, rownosc… i sprawiedliwosc w PRL-u to uwierze, ze tam rzadzila lewica.

  77. Lis mierzy w kolejna nagrode dzienikarza roku.
    Zabral sie za temat antysemityzmu w Polsce.
    Zdobi on (ten temat) okladke Newsweeka.

    Zakowski straszy brunatnym terrorem.

    Czyzby rzeczywiscie bylo az tak zle w Polsce.
    Nie byle w kraju od 2 lat trudno mi powiedziec.

    Chcialem przeczytac co sadza o tym czytelnicy.
    Wybiorcza niestety w artykulach o antysemityzmie nie daje mozliwosci komentarza.
    Dlaczego?

    Czekam na moment gdy „okaze sie, ze jedynym ratunkiem” sa rzady PO.

  78. Bob 10.17
    Wydaje mi się że najlepszą reakcją na takie praktyki jest upublicznienie.
    Opisanie w prasie , lub rozesłanie wśród znajomych krótkiego opisu z podaniem nazwiska i oczywiście faktów powinno dać tak efekty jak i
    // może żle to mówić// ale poczucie sprawiedliwości takiej jaka jest możliwa do osiągnięcia.
    ukłony

  79. @Andrzej Falicz
    19 maja o godz. 0:29
    „„Felieton” powyzszy tylko przypadkowo skojarzyl mi sie ze wczorajsza prasowa informacja, ze PiS ma najwieksze poparcie wsrod mlodych Polakow 18-25 lat – wynosi ono 24% – PO tylko 18%.
    Czyzby mlodzi odporni byli na kit, falsz i mieli dystans do „inteligenckich aspiracji salonowych”?”

    Ha, ha, ha… Pisiorki już przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi brandzlowały się jednym sondażem, z którego „wynikało”, że młodzi są za PIS… No, ale przyszły wybory i JAK ZWYKLE okazało się, że PIS popierają starsi, głupsi, z wiochy. Nota bene, tylko tacy nie są w stanie właściwie ocenić sondaży i gubią się w statystyce 🙂

  80. @Andrzej Falicz vel PIS-uar
    21 maja o godz. 12:18
    „Bywalec jako PiS-uar i „prawicowiec” moge Cie zapewnic, ze PRL to byl satelicki kraj pod kontrola ruskiego imperium, rzadzany przez: bezpieke, korupcje, etatyzm, falsz, oblude i nowomowe.”

    Bzdety wypisujesz, w PRL-u rządzili się POLACY. Słabo nam to szło, już – na szczęście – jest lepiej (a nawet dobrze).

    @Andrzej Falicz
    21 maja o godz. 12:28
    „Czyzby rzeczywiscie bylo az tak zle w Polsce.
    Nie byle w kraju od 2 lat trudno mi powiedziec.
    Chcialem przeczytac co sadza o tym czytelnicy.
    Wybiorcza niestety w artykulach o antysemityzmie nie daje mozliwosci komentarza.
    Dlaczego?”

    Już sam fakt wyłączania komentowania pod tekstami dotyczącymi Żydów/antysemityzmu jest wystarczajacą odpowiedzieja, jak jest w Polsce źle pod tym względem (ale nie dało boś zwolennik PIS-u czyli stary, głupszy, z wiochy).

    A dlaczego? Bo nam prawackei męty spod znaku Rydzyka i Kartofli takiego bydła narobili, niestety.

  81. NASI PRZODKOWIE JADALI WINOGRONA, A NAM SZCZERNIALY ZEBY::::

    et

  82. Andrzej Falicz
    Moj komentarz do Ciebie nie byl wpuszczony na ten blog. Jest na blogu red.Kowalczyka.
    Pozdrowienia

  83. @”Wiesiek 59″ z dn. 20.05.2012 h: 22.37.
    Masz rację. Zresztą o tym piszą (w sobotniej GW) M.Beylin, a także „wykłada” nt.temat prof. Harvardu M.Sandel: nie wspominam już o Baumanie, Stiglitzu, Judtcie czy Barberze.
    Odsyłam – jeśli masz ochotę i czas – do http://www.lewica.pl: „Źle ma się (nasz) kraj [czyli polskie refleksje nad testamentem T.Judta]”.
    Groźbą jest to o czym w dzisiejszej GW wspomina J.Żakowski. To jasna i widoczna przestroga nie tylko w Polsce. Oby (pseudo)-liberałowie w swym amoku monetarnym i dogmatach ekonomiczno-wskaźnikowo-„słupkowych” nie doprowadzili do odrodzenia się w Europie i przejęcia władzy – na fali „oburzenia” (cokolwiek by pod tym terminem rozumieć) – przez podniebienia „czarne” i „brunatne”. Czarne – fundamentalizm religijny (nie wiem czy nie gorszy od „brunatnej” quasi-faszystowskiej mazi). Brunatne – wiadomo co to ….
    Tu z kolei warto poczytać Walickiego i Łagowskiego ! (dawno temu o tym pisali także M.Waltzer i J.Gray).
    Tak, na złość mamie odmrozimy sobie uszy – PiS wcale nie musi ciągle przegrywać; ile to razy polskie społeczeństwo głosowało przeciw ! Wbrew racjom realizmu i rozumu ? Ile to razy „mądre uwolstwo” nawoływało do takich właśnie zachowań ? A jak „tuskowi” torpedowali Hausnera ?
    Podziały na „styropian” i „czerwonych” od początku nie miały jakiegokolwiek sensu – podziały są takie (zawsze i wszędzie):
    – mądrzy i głupi
    – biedni i bogaci
    Wszystko wynika z kompilacji i wzajemnego przenikania tych właśnie pojęć.
    W ww materiale (www.lewica.pl) polecanym Ci „Wieśku 59” pada retoryczne pytanie: Czy mądry komunista jest a’prori gorszym od głupiego styropianowca ? I kto w takim razie może się lepiej przysłużyć państwu (i społeczeństwu) ?
    Dobry Wojak Szwejk mawiał tak: każdy nagi człowiek w wodzie wygląda jak poseł, a może być zbrodniarzem. I to jest clou tych dywagacji …….
    Pozdrawiam ze Stolicy Dln.Śląska
    Wodnik 53

  84. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    NASI PRZODKOWIE JADALI WINOGRONA, A NAM SZCZERNIALY ZEBY:::: (?)

    No wlasnie,
    inaczej mowiac to sprawa ph – b. indywidualne DNA geby-skladu-sliny …

    Post Christum.
    @ ET
    Polecam 2 x dzienine stosowac H2O2 3%
    – rano dla urody
    – wieczorem dla zdrowia

    Profilaktycznie, szczegolnie pod koronki + inne „szufeldy”.
    To sa npr.. grosze.

    Domyslam sie, ze stomatolodzy zrobia mi „kipisz” swojego stosunku do …
    Ten oddech-won-klozet, a la Clark Gable, zza plecow nad biurkiem np. w redakcjach, ale nie tylko (?)

  85. Wodnik 19.21
    Czy byłbyś tak uprzejmy zeby mi wyjasnic czy uwazasz Hausnera ( wraz z jego planem) za głupiego styropianowca czy mądrego komuniste ?
    Bo ja np uważam go za pospolitego złodzieja waloryzacji emerytur i koniunkturtalnego przechrzte z zakutego aparatczyka komunizmu na ultraliberalizm.
    Zeby nie było niedomówień: przez kilka lat u niego pracowałem i spotykaliśmy sie w Bardzo Waznym Urzedzie prawie codziennie.

  86. Kleofasie,

    Na koniec clipu -na krociutko pojawia sie chinska informacja.
    Podaja w niej, ze korzystali z z sowieckiej piesni rewolucyjnej wykonanej przez chor armii czerwonej.

    A mnie rzeczywiscie „slon na ucho nadepnal”

    W Wybiorczej ukazal sie artykul Gadomskiego, z ktorego wynika, ze chociaz rzadzeni jestesmy beznadziejnie i sytuacja jest zla …to wszystko inne bedzie gorsze wiec Boze bron cokolwiek zmieniac…
    Bo Kaczynski bo Palikot bo Miller…itd.
    Ze socjalizm juz byl i ze w ogole najlepiej nic nie robic samo sie zrobi i nie po to jestesny w Unii zeby cos zmieniac.
    I tak w ogole jako Polacy to nic nie potrafimy i jestesmy antysemitami (Lis wlasnie odkryl, ze Chrystus byl Zydem…co oglosil na okladce Newsweeka) wiec lepiej niech rzadzi PO.

    A a jak nie PO to beda faszysci o czym pisze przerazony Zakowski

    Caly jestem przerazony i radze nikomu nic nie zmieniac – jezeli jest Polakiem i tak spieprzy…

  87. @”absolwencie” – nie jestem (i nie byłem) żadnym fanem Hausnera; podaję tylko jego – w przytoczonym kontekście – przykład na oszukaństwo, koniunkturalizm i czyste „k….o” (wszelakiego autoramentu) tzw. polskiej klasy politycznej.
    A taka ad rem – zawsze konwertyci na nową wiarę – to z religioznawstwa i nauk o religiach – są bardziej papiescy niż sam papież. Np. Torquemada był marranem, a prześladował swoich „ziomków” okrutnie za tzw. judaizanctwo !
    Pozdrawiam serdecznie z Wrocławia
    Wodnik 53

  88. – Jeżeli Agent Tomek twierdzi, że nie wysyłał sms-ów, to znaczy, że w aktach są sfałszowane dokumenty. Jeżeli odpowiedzialny człowiek, który był funkcjonariuszem, a teraz jest posłem mówi, że czegoś nie było, a takie dowody są w aktach, to dzieje się coś dziwnego – powiedział w audycji Gość Radia ZET Jacek Dubois, obrońca Beaty Sawickie.j

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,11772307,Mec__Dubois__Agentowi_Tomkowi_wszystko_sie_pomylilo.html#ixzz1vaTy2O4h
    ===============

    Profesjonalizm agenta przełoży się na profesjonalizm posła?
    Wątpię……
    Ze zdumiewającą łatwością wybiera się do Sejmu ludzi bez właściwości, niekompetentnych, partyjnych Dyzmów.
    Taki był Czuma, Smoleńska Wdowa, i wielu innych ludzi z nikąd.
    Wystarczyło znać odpowiednio wysoko postawionych w hierarchii partyjnej protektorów.
    A chyba nie o to chodzi w demokracji?

  89. Amdrzej Falicz
    „Caly jestem przerazony i radze nikomu nic nie zmieniac – jezeli jest Polakiem i tak spieprzy…”
    To w zasadzie wystarczy. Zgadzamy sie.
    Ale: „Podaja w niej, ze korzystali z z sowieckiej piesni rewolucyjnej wykonanej przez chor armii czerwonej.” – to nie byla piesn rewolucyjna. Choc wersji tekstowych bylo kilka i diabli wiedza co bylo w innych.
    Graja to do tej pory n.p. na Defiladach na Placu Czerwonym.
    W tej sprawie ja jestem pesymista, Ty optymista i chwala Ci za to.
    Dla mnie najwiekszym szlagierem bylo, i jest, ze ich „bohater narodowy” Puszkin, choc utalentowany, byl menda i donosil na Mickiewicza, na Krymie. Takze, przepisal mickiewiczowska Grazyne i wydal pod swoim nazwiskiem, jako bodajze poemat Ludmila. Benckendorff podeslal go do Mickiewicza na Krym i dzielny Alexsandr Sergeevitch pisal donosy a w wolnych chwilach przepisywal Grazyne. Gagatek byl niewaski – streczyl wlasna zone, blagal policje, ze on „musi donosic” -taka mial pasje. Wsza.
    Wystarczy Ci juz tej Slowianszczyny. Dziekuje.Kleofas.

  90. wiesiek59
    20 maja o godz. 22:40

    Odpowiem Ci na własnym przykładzie. Czuje potrzebę zmian, ale nie mam czasu na to, by hasać w demonstracjach i manifestować swoje poparcie lub nie.
    Nie mam też czasu, by biegać na spotkania partyjne.

    Najszybciej docieram wszedzie za pomocą internetu. Mam około 40 minut dziennie na to, by przejrzeć maile, zajrzeć na ulubione fora, zerknąć na linki przysłane przez znajomych. Czasem są to organizacje pozarządowe, czasem prośby o podpis pod petycjami, prywatne blogi i strony.

    Wspomniałeś o Partii Piratów. Słyszałam o nich, ale chciałam wiedziec konkretnie. zajrzałam na stronę polskiej PP i rozbawiła mnie egzaltacja. na razie dziękuję, ale pamiętam. dziś dowiedziałam się o Niepokonanych 2012. No, nazwa nie uwodzi, ale rozumiem, że takiej potrzebują. Przyjrzę im się.
    http://niepokonani2012.pl/
    I widzisz, jeśli przekonam się do jakiejś inicjatywy (sama nie chcę być inicjatorką, nie miałabym czasu, by coś porządnie zrealizować) wyślę link do znajomych, oni być może do swoich i zobaczymy, co będzie dalej.

    Gdyż, jak wspomniałam wcześniej, zawartość parlamentu rozczarowała mnie głęboko.

    a co do zmian? proszę bardzo, pierwsza z brzegu, przyszła z listonoszem. list z urzedu: „uprzejmie informujemy, ze w dniu tym i tym była Pani w naszym urzędzie i ustaliliśmy co następuje – hm, no przecież o tym wiem, byłam tam i ustaliłam – serdecznie pozdrawiamy” stempel na kopercie 5,65 zł
    niech drzwi ścisną wybitnych reformatorów !:)

    pozdrowienia

  91. wiesiek59
    22 maja o godz. 11:06

    Wiesiek,
    Mecenas Sawickiej to nie jest zbyt obiektywne zrodlo informacji a co dopiero wybiorcza, w ktorej ukazalo sie juz pare artykulow na temat „niewinnosci” Sawickiej.

    Na ile prowokacja jest kontrowersyjna – jednak jest w Polsce legalna – sa procedury, zasady itd.
    Sad stwierdzil, ze Tomek niczego nie przekroczyl a Sawicka wziela lapowe.
    On byl agentem a ona przedstawicielem narodu…

    Przedziwne jest jak duzo mowi i pisze sie o Tomku… a jak normalne i niekontrowersyjne wydaje sie wziecie lapowy przez PO-slanke.

    Jak juz ktos napisal – „wszystkiemu co zle w Polsce winny jest Kaczynski” – to tez i przez niego Sawicka nie jest dzisiaj przewodniczaca Sejmowej Komisji Walki z Korupacja.

  92. @Feliks Stychowski
    21 maja o godz. 21:11

    Masz kiepski przekaz od praojców. Oni nie jadali wszyscy winogron – ale NA MCHU JA-dali!

  93. Na temat ! Nie sadze, ze to wina implantow. Aby wkrecic implanty musi byc bardzo dobrze przygotowane podloze, czyli kosc, w ktora nalezy je wkrecic i jest to wg mnie najwazniejsza faza w implantologii. Jezeli nie mial Pan zebow w tym miejscu przez dluzszy czas to znaczy, ze kosc w tym miejscu nie tylko oslabiala sie ale takze zanikala. Jezeli za caly zabieg wstawienia implantow zaplacil Pan tylko kilka (podejrzanie tanio) tysiecy zl to znaczy, ze nie zrobiono prawidlowej (roentgen) analizy Pana kosci szczekowych. W najgorszym razie powinni Pana byli poinformowac o ryzyku. Prosze sprawdzic w niezaleznym osrodku czy okostna w tym stanie jaki jest nadaje sie do wstawienia implantow.

  94. Totalne szyderstwo i czysta kpina.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11773532,_Der_Spiegel__o_Polsce__Niewiele_jest_na_swiecie_takich.html
    Jak sukcesem można nazwać totalną likwidację i wyprzedaż przemysłu, regres nauki, kultury, służby zdrowia, opieki społecznej, systemu emerytalnego, edukacji? Chyba że te szwaby za sukces uważają tysiące supermarketów, kilka jednorazowych stadionów Tuska, dziurawe autostrady, tabloidalne i zakłamane media, młodzież bez pracy na zmywakach lub umowach śmieciowych, tysiące absolwentów z dyplomami bez wiedzy i wykształcenia, panoszenie się biskupów i zaszczepienie głębokiej nienawiści społecznej.

  95. cd. sciagi dla Pana NIKT na cokole S w i a t o w i d a…

    Utrwalony w wyobrazeniach ludowych obraz Zyda jest semantycznie modyfikowany w zaleznosci od potrzeb. Jest to jednak obraz zawsze negatywny. Dzisiejszy Zyd to juz nie tylko karczmarz, sklepikarz, lichwiarz, szachraj, czlowiek przebiegly, chciwy, smieszny, zabawny, z dlugim nosem, broda, czapeczka, ubrany w chalat, lubiacy czosnek i cebule, innowierca, meczychryst, lecz czesto bankier, miedzynarodowy finasista, miedzynarodowy spiskowiec, mason, komunista, bolszewik, sila rozkladowa, wrog wewnetrzny, wrog podstepny. Zyd jest nie tylko gorszy i smieszny, lecz grozny i agresywny. Do jego natury nalezy bycie bankierem i lewicowcem.

    Oczywiscie obecnie nie uzywa sie juz argumentow czosnkowo- zapachowych. Dzisiaj chetnie krytykujemy rasizm drugich, przyproszajac jedno oko w naszej percepcji rzeczywistosci, co prowadzi bezwiednie do wykluczania z niej drugich. Czytajac prase postendecka mozna przewidziec, ze obok okreslen typu rasa, intryga, nienawisc, masoneria, finansjera pojawi sie atrybut “zydowska”. Dominacja w narodzie polskim Polaka-katolika jako jedynego reprezentanta wyklucza wieloetnicznosc Polski oraz kultury polskiej.

    Dlatego wazne sa aspekty pamieci w historii spolecznej naszego kraju. Polacy nie przestaja uwazac Zydow za politycznych, gospodarczych i ideowych wrogow Polski, ktorzy nienawidza Polakow bardziej niz Niemcow. Niechetnie burzymy nasz wlasny obraz postrzeganych wylacznie jako ofiary. Faktem jest, ze tysiace Zydow emigrowalo z powojennej Polski do Niemiec. Przyczyny owej emigracji nie byly jednak natury ekonomicznej (w powojennych Niemczech cala populacja cierpiala na biede).

    ET

  96. Dorota Szwarcman
    20 maja o godz. 23:16

    I o czymże była Loża Prasowa, czy choćby wystąpienie Daniela Passenta w ostatnią niedzielę, jeśli wolno spytać?

  97. Andrzej Falicz
    22 maja o godz. 12:13

    prowokacja kontrowersyjna, ale legalna?
    słyszałeś o Akcji Romeo?

  98. Coś tu za spokojnie jest u Passenta.
    Pozdrawiam wszystkich.

  99. Kleofasie; godz 11:24.

    Mickiewicz tez byl agentem carskiej policji i donosil,miedzy innymi
    na Puszkina o czym ten nie wiedzial.
    W mysl zasady kazdej tajnej policji w Rosji,wierz ale sprawdzaj.

css.php