Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

28.05.2012
poniedziałek

Jakoś to będzie

28 maja 2012, poniedziałek,

Wczoraj widziałem już pierwszy samochód z biało-czerwonym proporczykiem. Do inauguracji Euro pozostaje jeszcze nieco ponad tydzień, adrenalina idzie w gorę, życie polityczne zamiera. Prezes Kaczyński słusznie udzielił nagany i zawiesił na miesiąc posła PiS Jana Tomaszewskiego. Ilość bredni, jakie ten człowiek wypowiadał („drużyna hańby”, „napluć trenerowi w twarz”, „prawdziwi Polacy”) przekracza wszelkie oczekiwania. Smutne, że były bramkarz nie wychodził z rozmaitych telewizji, gdzie był pożądanym gościem, bo zapotrzebowanie mediów na głupotę i skandale jest bezdenne. Nakręcany przez media Tomaszewski bredził jak w transie.

Prezes Kaczyński, który jeszcze niedawno był zwolennikiem bojkotu ukraińskiej części Euro i przeniesienia finału z Kijowa do Warszawy, zrozumiał, że Polacy są spragnieni sukcesu, nie tylko naszej reprezentacji (który jest  niepewny), ale i całej imprezy. Chcą mieć satysfakcję z dobrze zorganizowanego turnieju, a tym samym ze swojego kraju (na który na co dzień psioczą), i chcą mieć dużo dobrego futbolu. Dlatego prezes zapowiedział coś na kształt pokoju olimpijskiego.  Awantury w czasie Euro nie wyszłyby organizatorom na korzyść. Wierzę, że 10 czerwca też będzie panował spokój na Krakowskim Przedmieściu. A gdyby ktoś zaszumiał, to będzie się mówiło, że to prowokatorzy Tuska.

A kibice? Mam na myśli głównie tych, których moja ulubiona  Kazimiera Szczuka skreśla, mówiąc że futbol to rozrywka dla mężczyzn, których interesuje głównie piłka, przemoc, piwo i seks. (Tymczasem feministki proponują żłobki zamiast stadionów itp.). Rzeczywiście, publiczność piłkarska nie jest tak wyrafinowana jak widownia tenisowa czy miłośnicy  jazdy figurowej na lodzie, stadiony i okolice bywają areną gorszących wydarzeń, szkołą szowinizmu, brutalności i obłudy, ALE stadiony też są potrzebne, życie nie kończy się w żłobku, a im bardziej cywilizowane będą stadiony i okolice, tym lepsza stanie się publiczność. Będzie to trwało, ale nie  należy tracić nadziei. Pamiętam, jak w Santiago de Chile, przed meczem tenisowym w Pucharze Davisa z nie lubianą tam Argentyną, wybudowano nowy stadion tenisowy. Podczas meczu z Argentyną, miejscowa dzicz (nie bójmy się tego słowa), wyrywała nowiutki foteliki i rzucała nimi w tenisistę argentyńskiego (mecz przerwano, stadion zdewastowano, Chile ukarano). Miejmy nadzieję, że u nas do tego nie dojdzie. Elegancki stadion, dobra obsługa, uroczysta okazja – wszystko to pociągnie publiczność w górę.

Może dzięki temu pójdą też nieznacznie w górę oceny pracy rządu i premiera, ale jeśli tak – to nie będzie to żadna rewolucja. Tusk realizuje swój scenariusz – to, co niepopularne, zrobić na początku kadencji,  a później jakoś to będzie. Właśnie zaczyna się okres „jakoś to będzie”. Na razie Platforma traci, czasami nieuchronnie („67”), czasami na własne życzenie  (refundacja leków, ACTA), czasami trudno  ustalić przyczyny. W mediach przeważa Np. pogląd, że błędem marszałków Kopacz i Borusewicza było nie wpuszczenie delegacji „S” na obrady na temat ustawy emerytalnej. Z tej sytuacji nie było jednak dobrego wyjścia. Obecność przedstawicieli „S” na sali kryła w sobie możliwość awantury, nieobecność – zarzuty o arogancję Platformy. W sumie – :Platforma jest w trudnym okresie i udane Euro to dla niej byłaby chwila oddechu. Opozycja nie miałaby chyba nic przeciwko temu, żeby Polska wygrywała, a  organizatorzy (= władza) raz czy drugi się potknęli i to ostatnie ma gwarantowane jak w banku.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 81

Dodaj komentarz »
  1. Odpowiedź dla Jasnego Gwinta i Absolwenta przez pomyłkę umieściłem pod poprzednim wpisem Gospodarza.

  2. Koko koko Euro spoko

    Ten upadek masowej kultury śpiewanej do poziomu dysko-polo mnie przeraża.
    Tęsknię za PRLem, za – a ty bracie się nie denerwuj tam Lubański gra, albo za entliczek pętliczek co zrobi Piechniczek, tego jeszcze nie wie nikt.

  3. Godzina zero:zero coraz bliżej, więc i atmosfera się zagęszcza. Również od pomysłów towarzyszących emocjom sportowym.

    Może się mylę, ale mam wrażenie, że gdyby PIS odwołał czerwcową „miesiączkę”, zwaną tym razem obłudnie „procesją”, to Rosjanie nie wpadliby na pomysł uczczenia w Warszawie marszem swojego Święta Niepodległości, które przypada (czy nam sie to podoba, czy nie) na 12 czerwca.
    Chwała Bogu, że do sierpnia daleko, bo i „cud nad Wisłą” mógłby ogromadzić dwa zupełnie przeciwstawne marsze, jeszcze bardziej nawzajem na siebie „napalone”.

    Mam pytanie zasadnicze do prawników konstytucjonalistów, czy prawo do zgromadzeń, demonstracji, marszów (na jakikolwiek temat) może być zawieszone np. przez prezydenta miasta, w którym odbywa się prestiżowa impreza międzynarodowa z uwagi na bezpieczeństwo jej uczestników?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @ „Torlinie” Drogi – by nie wyjść na „lewaka” (czy to coś zdrożnego zapytam, bo w Twych enuncjacjach brzmi to jak wyrok, jak obelga, jak „szpilka” przypinająca adwersarza do korkowej tablicy niczym świstek papieru) powiem Ci tylko tyle: podstawą jakiegokolwiek kierowania, zarządzania, udzielania kredytów i ich nadzoru jest …… kontrola, kontrola i jeszcze raz kontrola ! Zasada ograniczonego zaufania – to jest podstawa, to abecadło jakiegokolwiek zarządzania ! I tu Bruksela nie sprostała, tu jest winna, tu leży jej przypadłość w sprawie p/n „dług Hellady” (i innych, złych długów też).
    To co napisałem jest argumentem łagodzącym winy Grecji. Bo nota bene na tych długach, i na tych pożyczkach którymi spłacają Grecy owe długi, jeszcze się zarabia (i to nie mało). Ale Grecja jest za słaba by „się postawić”……
    Duży może (zawsze) więcej.
    Pozdrawiam mimo diametralnych różnic w ocenach „całokształtu” otaczającej nas rzeczywistości. Jako „śmieć metrykalny” (to za prof. Władyka – tak określa on ludzi 50 + – Radio TOK FM) winienem „siedzieć cicho” (tak sądzą rządzący dziś „duszami” i umysłami ludzi – wybacz „Torlinie” – tacy jak Ty, medialni szarlatani i ideolodzy) – to z kolei Chirac do Polski Kwaśniewskiej.
    Wodnik 53
    PS: Odnośnie powiedzenia, że „duży może więcej”: Kopenhaga 2011, szczyt klimatyczny, obrady Prezydentów BRICS (Hu, Miedwiediew, Rousselff, Patil, Zuma), na salę wchodzi spóźniony nieco B.Obama, nie ma dla niego krzesła – Miedwiediew chce mu „załatwić” siedzisko – Hu się odzywa (żartem ?) – „… nie ma już wolnych krzeseł Panie Prezydencie”: atmosfera „dwuznaczności” – w końcu ktoś przynosi krzesło, Obama siada przy stole.

  6. Panie Redaktorze,nie wierzę że Kaczyński nie zrobi zadymy.Mistrzostwa Europy powinny być świętem.Nie będą.Chciałabym się mylić.Ja jestem dumna z tego co udało się zrobić przed EURO ,ale ……

  7. Torlin,
    Ty się bracie nie denerwuj, gdy …
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,11809792,Balcerowicz__Kazdy_chce_wzrostu__podobnie_jak_szczescia.html

    Fakty dwa:
    1. Grecki rząd i lud grecki już otrzymali ponad 100 mld euro w postaci spisania ich dlugu na straty w II pakiecie negocjowanym w zeszłym roku. Jeśli wyborcy greccy chcą zerwać tę ugodę, która ponadto przewiduje ciężary i reformy, a są one tak czy siak nieuniknione, to o czym tu racjonalnie debatować.
    2. Greccy wyborcy to widzą. Wg. badań opini ich preferencje są rodzielone (niemal) 60-40 na korzyść wypełniania uzgodnionych zobowiązań, przeciw skrajnie anarchistycznej propozycji podarcia uzgodnień z Unią i z krajami strefy euro.

    Torlinie, po co wchodzisz w dyskusję z blogowymi propagandzistami spod sierpa i młota? Zresztą, co to za marksiści, którzy poznając świat pomijają praktykę jako kryterium prawdy, odrzucają niewygodne dla ich teoryjek fakty. Po co wchodzić im w słowo? oni tak będą robić do u. ś.

  8. Ad rem EURO ’12:
    Zarówno futbolowo jak i politycznie jesteśmy (Bertrand z Chartres, XII w. w innej co prawda konfiguracji intelektualnej, ale to adekwatne do naszej pozycji) „karłami w objęciach gigantów”.
    Pzdr
    Wodnik 53

    PS: Pan Antoni (M) ……. dzisiejsze informacje nt. tego tropiciela agentury prl-owskiej i szkód jakie poczynił ów …… nie będę obrażał „czubów”, winny zaprowadzić owego hiper-etosowca, super-styropianowca i współzałożyciela KOR-u (tak, tak – aberracja i paranoja nie wykluczają „podpięcia się”, pod szlachetne skądinąd, niekiedy przedsięwzięcia.
    Jeszcze raz – Pan Antoni (za Dobrym Wojakiem Szwejkiem) osiągnął już „absolutną wolność” (a ona jest tylko w domu wariatów). Kraj który toleruje w szeregach swych elit takiego osobnika jest też szalony, albo groteskowy. Rządzący, którzy nie przeciwdziałają takiemu szaleństwu i nie stopują jego permutacji, są winni zaniechania i nadają się do Trybunału Stanu !
    A dla Pana Antoniego – „kaftanik” ~ !! I pokój Tworkach …….

  9. Ależ Wodniku, ja już dawno zauważyłem, że między nami jest więcej wspólnego niż konfliktowego. Ja z Grecją czy bankami mam ten sam kłopot co z Tuskiem. Jeżeli rozmawiam z jego wielkim zwolennikiem to wychodzi ze mnie człowiek go nielubiący. Ja Tuska nie lubię, zmienił skórę, przepoczwarzył się, nie spełnia obietnic, a szczególnie społecznych. Za najważniejszymi ustawami głosuje razem z PIS-em. Ale jak czytam te wiadra pomyj wylewanych na niego – to go bronię.
    I per analogiam jest tak samo z Grecją. Banki, rządy wielkich państw są obrzydliwe, drapieżne, a najbardziej okrutne są dla słabych, Niemcom czy Chinom nie podskoczą. Działają jak mafia, a zarobki prezesów przekraczają jakąkolwiek granicę przyzwoitości. Ale to Wodniku nie zmienia faktów, że Grecy nie pracują. Po prostu. Ludzie północy przyzwyczajeni są do ciężkiej pracy, orki codziennej, aby zarobić na chleb codzienny. I żebyś nie myślał, że to jest mój wymysł. Byłem w październiku w Madrycie i mówił mi to Hiszpan, u którego mieszkałem. Im się nie chce pracować, oni wolą demonstrować i pół nocy spędzać w knajpie. A ja jeszcze rozumiem noc z soboty na niedzielę, ale żeby w nocy pomiędzy normalnymi dniami był taki tłok na jezdniach Madrytu! Tam są korki! Jakby wstawali o piątej – szóstej do pracy, to kładliby się o jedenastej najpóźniej.
    Mówisz kontrola – zgoda. Ale te oszustwa podatkowe? To ma kontrolować Unia? Przecież od razu podniesie się rwetes, że to jest utrata państwowości. To odpowiedz mi Drogi Wodniku, jak to ma robić Unia?
    Masz pretensję o określenie „lewak”, ja to rozumiem tak – dla mnie socjalista jest to człowiek pochylający się na biedą innych, ale nie zapominający o prawach ekonomii. Lewak to jest człowiek, który przytoczy wszystkie argumenty, że jemu lub komuś się po prostu należy z tego powodu, że jest. I że potrzebuje. A takie stanowisko pokazują nam tutaj ekonomiczne dziubdziusie w rodzaju Jasnego Gwinta i Absolwenta.

  10. T.O.
    Dzięki. Zobaczyłem Twój komentarz już po wpisaniu swojego. Masz rację, ale ja czasami nie mogę zdzierżyć, w tym wypadku nie wytrzymałem przy czytaniu tekstu: „Donoszę, że rząd biednej Grecji otrzymał od początku tego roku 150 miliardów Euro. Na kilka sekund. Po czym natychmiast przekazał tę forsę bankierom, funduszom lub spekulantom. W ten sposób rozpoczęli kolejny etap wyprzedaży majątku europejczyków, procedury znanej pod nazwa prywatyzacji”.

  11. Posłowie-celebryci, czyli jak popularność medialna staje się trampoliną do parlamentu

    Tomaszewski robił z siebie fajnsiarza w oczach szerokiej publiki, lecz w swoim mniemaniu zapewne propagował patriotyzm, a że w wersji hardcorowej, to jednak z dobrych intencji i wrodzonej gorliwości. Chłop po prostu chciał się zasłużyć w walce ze złem, w obronie dobrego imienia ojczyzny. Nie wyszło i przy okazji narobił złej krwi w PiS-ie i dla PiS-u.

    Ciekawa jest relacja posła Tomaszewskiego z rozmowy dyscyplinującej, którą wykonał z nim Prezes – wicie rozumicie, trzeba tak bardziej populistycznie, bardziej, żeby ludzie kupowali, nie można zbyt ostro, bo nastąpi przeciągnięcie, etc.
    Jak się okazuje PR, to nie jest jakaś rozbudowana, wielowymiarowa teoria u Prezesa. Kilka prostych reguł, z których najważniejsza – walić po… (oczach, plecach, głowach) tylko uważać by się nie potknąć.

    Ale nie o tym chciałem mówić. Ciekawszym problemem w polskiej demokracji jest obfitość w parlamencie różnego rodzaju celebrytów – sławnych sportowców, krewnych ofiar katastrof, słynnych agentów służb specjalnych, synów polityków, etc. czyli problem zadziwiającej skuteczności mechanizmów elekcyjnych – wstawianie przez partie polityczne na listy wyborcze i wygrywanie wyborów przez ludzi nagłośnionych, spektakularnych, których jedyną zasługą i umiejętnością było bywanie w mediach niezależnie od powodu – czy grali w nich rolę figurantów, delegatów, przystawek, wyścigowców, czy uczestniczyli w głośnych komisjach.

    Tomaszewski jest typowym przedstawicielem zbioru ludzi popularnych wprowadzonych na publiczną scenę w dziedzinach nie mających wiele wspólnego z polityką, ludzi nie mających żadnego doświadczenia politycznego.

    Przywódcy partii politycznych wykorzystują dość bezczelnie znany mechanizm – zaufanie do człowieka jako zwycięzcy (może to być znany piłkarz, syn polityka byłego zwycięzcy, agent z sukcesami we wręczaniu kontrolowanym, lokalny kapitalista jako człowiek sukcesu, znany z TV celebryta, itp.), tego, który się wybił, spełnił, osiągnął powodzenie w jakiejkolwiek dziedzinie, przenoszone jest przez elektorat na oczekiwanie od niego sukcesu także w polityce. Prosty mechanizm, lecz skuteczny. Politycy go cynicznie wykorzystują fundując obywatelom darmowy kabaret w parlamencie.
    Pzdr, TJ

  12. Torlin, Na czas igrzysk zmienią Ci nick na EuroTorlin. To brzmi dostojnie i na czasie. Tymczasem proponuję abyś zapamiętał nazwisko ALEXIS TSIPRAS. Za czułości dziubdziusia odwdzięczam się „Pa misiu, lulaj”

  13. „Torlin” – dlatego ma być więcej integracji, bo to oznacza więcej kontroli i regulacji. No i opodatkowanie – jak na Północy, zwłaszcza w Skandynawii (i skuteczność ściągania owych podatków). A o tą suwerenność (sic !) to przecież „styropian” i „etos” walczyły, no niech będzie iż „walczyły” 50 lat i jeszcze więcej.
    Różnimy się jednak znacznie „Torlinie” – jak uważam, że najpierw jest „człowiek”, osoba, jednostka – a później „kapitał”, „zysk” i inne tego typu „bujdy na resorach” (to jest zmienność, moda, retoryka – człowiek jest miara wszechrzeczy jak rzekł Protagoras z Abdery – i to-to jest clou wszystkiego, przede wszystkim clou dobrego, przyjemnego i spełnionego życia).
    Pzdr
    Wodnik 53

  14. Torlin, 17.22. Na szczęście wpisów do poprzedniego komentarza nikt już nie czyta, więc Twoje brednie wpadną w czeluść blogową. Pan Redaktor jak zwykle, wzorem Tuska kiwnął uczestników umieszczając nowy komentarz przez zaskoczenie. Stąd wielu ciekawych wpisów podzieliło Twój los i przepadło, gdy stary komentarz dalej wisiał martwy. Ot, takie przepadłości.

  15. Dziś znów w Faktach po Faktach 20 min. Tomaszewskiego. Nie wiem, co mówił, bo wyłączyłam. TVN prawie już nie oglądam, zresztą inne informacyjne próbują się do tej stacji dostosować, więc można sobie wyobrazić, jakich ludzi tam zapraszają. Zwykle filuję, kto jest i b. rzadko zostaję. Dziś np. w przeglądzie prasy u red. Piaseckiego obecność pana redaktora, spokój i elegancja sprawiły, że nawet red. Gmyz gryzł się w język. Cóż to był za widok. Ale zwykle i tam smutna łomotanina, albo całkowita nowość – red. Grysiak, która mówi nam, jak żyć.
    P.S. A co by się stało, gdyby p. poseł Niesiołowski powiedział: Spieprzaj, małpo w czerwonym?

  16. Euro ,euro i co świat się na tym kończy.
    Może jest ktoś taki w Polsce którego ominął szał piłki kopanej i patrzy jeszcze w papiery , przepisy , paragrafy i temuż podobne.
    W niedzielę odbyła się Pielgrzymka do Piekar Slaskich.
    Uroczystość mająca swoja tradycję , na Śląsku przewyższająca pielgrzymki Częstochowskie.
    I na tej uroczystości padły słowa i to z ust najwyższych hierarchów których ja nie rozumiem.
    Chodzi o ingerencje w sprawy Radia Maryja.
    Czego nie rozumiem
    Wywierania wpływu na niezależny sąd w sprawie instytucji która niby jest kościelna ale nie osobowość prawną którą ma tak poplątaną jak to tylko możliwe.
    Więc jak to jest ? bronimy wiary , bronimy kościoła czy instytucji będącej prywatnym przedsięwzięciem ?
    Instytucji która jest tylko dłużnikiem zakonu.
    Instytucji którą nawet biskupi nazywają że nie jest to radio katolickie.
    Instytucji która nie chce albo nie potrafi udowodnić swej wypłacalności i przedstawić osadowi publicznemu swych racji.
    Instytucji która już wielokrotnie udowodniła ze jest niewiarygodna ,
    – sprawa zbierania środków na ratowanie Stoczni Gdańskiej
    – sprawa świadectw prywatyzacyjnych
    – sprawa przejęcia od K G B nadajników radiowych na terenie byłego CCCP.
    – sprawa przewożenia i ZAGUBIENIA pieniędzy w reklamówkach.
    Państwo Polskie miało już do czynienia z podobnym humbugiem.
    Przez wiele lat hołubiony przez władze Rzymskie – Zakon Krzyżacki
    co swe początki na ziemiach polskich zaczynał od paru knechtów
    zagroził Polsce , jej istnieniu a póżniej stał się jej grabarzem wraz z sąsiadami.
    Mnie się nasuwa taki sam motyw przewodni działania.
    Najpierw staniemy się niezależni od praw i obowiązków wobec Rzeczpospolitej // już dziś nie stawiają się do sądów na wezwania//
    Nie pozwolimy na wgląd w nasze sprawy i finanse-
    Nasze długi płaci ktoś – ale nie my.
    a potem wypowiemy całkowicie posłuszeństwo – UTWORZYMY SWOJE PAŃSTWO.
    I utworzyli państwo niekatolickie.
    Nazywało się to SEKULARYZACJĄ.
    Zakon Krzyżacki oczywiście nadal istnieje , nawet prowadzi szlachetne akcje , ale z PRUSAMI – ROZBIORCĄ POLSKI nie ma nic wspólnego.
    Parę osób tu na blogu pokazało że ma sporo wiedzy prawniczej i jestem ciekaw czy nikt prócz zezowatego // ten ma wiadomo wadę wzroku // nie zauważył zawracania kijem Wisły albo odwracania kota ogonem.
    Ciekawi mnie również czemuż to
    – według prawa kanonicznego NA TERENIE BISKUPSTWA NIC NIE MOŻE DZIAĆ SIĘ BEZ JEGO ZGODY a następuje jawne lekceważenie przepisów obowiązujących w Państwie Polskim.
    Czy to znaczy że Arcybiskupi i Biskupi maja w głęboki, poważaniu prawo kraju w którym żyją.
    Czy udzielili takim jak Rydzyk swego błogosławieństwa do lekceważenia sądów , praw , może i Konstytucji?
    Nie uważacie Państwo że COŚ TU ŚMIERDZI?
    ukłony

  17. Mialo mnie tu nie byc ale z przemoznego sentymentu do woclawian (ek)
    zabawnie bylo jest i bedzie;
    „Na dworcu pracuje teraz 1300 ludzi. Remont właściwie już się zakończył, ale trwają prace wykończeniowe.”
    To drugie zdanie ubawilo mnie , ze … Wiadomo mniej wiecej skad te wszystkie „polisch jokes”

  18. Mozna napisac , ubawilem sie do lez (doslownie) tak, ze nawet „c” sie przeslizgnelo , przez te lzy.
    Ojczyzno moja ! Ty jestes jak …

  19. telegrafic,

    i pomyśleć, że sport mógł dawać takie niezapomniane przeżycia jak uniesienia na spotkaniu lekkoatletycznych potęg Polski i USA, które kończyło się w rozjaśnianym palącymi się gazetami wieczornego mroku ‚rozkwitającego’ właśnie PRL-u.

  20. „W razie porażki na Euro kibice rozszarpią i zjedzą Smudę, ale będzie to tylko przystawka. Zupą będzie prezes Lato, ale głównym daniem będzie Tusk z grilla” – pisze Tomasz Lis w najnowszym „Newsweeku”. Według dziennikarza od wyniku reprezentacji zależy być albo nie być premiera i jego rządu. ”

    Wyglada na to, ze traktowanie narodu jako bande idiotow to w Polsce klucz do sukcesu w dziennikarstwie.

  21. Do końca nie wiem – dlaczego? (może pod wpływem lektury niektórych wpisów, z których przebija ogromny żal graniczący z obłędnym obwinianiem innych za własne życiowe wybory) nachodzi mnie od czasu do czasu refleksja, że od byłego funkcjonariusza resortów siłowych PRL gorszy jest tylko były funkcjonariusz resortów siłowych negatywnie zweryfikowany.

    Wy macie, Rewicz, własny życiorys, przez was świadomie kształtowany. I wy, macie, Rewicz, wziąć się w garść, a potem przyjąć z godnością wyrok, jaki historia wam wymierzyła. Wy, macie, Rewicz, dla waszego najlepiej pojętego zdrowia psychicznego w końcu przyjąć ze zrozumieniem i wyrozumiałością, jakiej od innych, tych spod wozu oczekiwaliście, gdy byliście na wozie historii, że jak przestaje się tworzyć historię, to bywa ona bezlitosna, o wiele bardziej niż jeden pojedyńczy Macierewicz być może. Wy, macie, Rewicz, w końcu zaakceptować prosty fakt, że tylko nieliczni gorliwcy dostąpili wątpliwej łaski służenia wiernie wielu panom. Ci nieliczni, oprócz żaru gorliwości, mieli w sobie jeszcze pokorę sługusa. Wy, macie, Rewicz tylko żar, pokory wam brak.

    „Podważanie wyroków historii to poważny błąd!!!” To wasze słowa, macie je, Rewicz, przecież wykute na blachę. Słyszałem je od was, na różne sposoby powtarzane i jeszcze mi dudnią całkiem świeżym echem wspomnień w uszach. Nie przewidzieliście, Rewicz, że historia może doprowadzić do nieoczekiwanej zamiany miejsc i ról. Szczerze wam współczuję.

  22. Żeby pokroić tort najpierw należy go upiec. Grekom piec się nie chciało, woleli kroić, nawet wtedy jak już nie było co…

  23. Dotarło do mnie określenie : Janek Tomaszewski „Cicioliną” polskiego parlamentu. Chociaż ta wiecznie obśliniona broda…

  24. TO ; Kto tu na blogu jest propagandzistą spod Sierpa i młota .
    Czytam Twoje spory z innymi blogowiczami i wnioskuje ,żeś sam spod ” Sierpa i Młota ” .

  25. wpisuje sie zeby nie bylo Panu smutno ze tylko 9 osob komemtuje Pana wpis. pozdrawiam i ciesze sie ze moglem przeczytac Pana przemyslenia 🙂 milego dnia

  26. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Domyslam sie, ze bojowki antify sa czujne – oder? http://kontrowersje.net/tresc/bylby_miedzynarodowy_skandal_gdyby_polska_zabronila_rosjanom_swietowania_upadku_zsrr

    Post Christum.
    „Sam tego chciales Grzegorzu Dyndalo“

  27. Przykro się słucha i ogląda. Jan Tomaszewski jest tak prymitywny, że nie zdaje sobie sprawy z tego że obraża ludzi. Zawieszenie go w prawach członka klubu niczego nie zmienia bowiem nikt nie nakaże mu, chyba że wreszcie sąd, publicznego lżenia innych. Wina olbrzymia leży po stronie mediów które chętnie wloką tego chama przed kamery i do mikrofonów. Gdyby był kulturalnym człowiekiem pies z kulawą nogą nie interesowałby się nim.

  28. @zezowaty
    28 maja o godz. 22:18

    Ja nie mam zeza, tylko AMD, jednak węch mam dobry. Potwierdzam – śmierdzi – i to potężnie!!!
    Tak cuchnie, że obejmuje smrodem duży szmat świata – od Rzymu po Kazachstan – poprzez Polskę.

  29. PS

    O Chicago nie wspomnę, bo to przecież też Polska!

  30. @torlin:
    grecy nie chca pracowac?
    powiedzialbym, ze to bzdura, ale…nie;
    jestes po prostu tego samego zdania co hitler i mussolini…
    ciesz sie, panie turysto, znowu nadchodza dobre czasy dla takich jak ty.

  31. Orteq napisał(a):

    29 maja 2012, o godzinie 04:58
    Kaczyński odsuwa od władzy PZPR

    „Tych, którzy są gotowi wzywać ludzi, by przyszli pod mój dom, wiedząc, że jego główną lokatorką jest 85-letnia ciężko chora kobieta. Na określenie takich osób jest jedno słowo: kanalie. Chcemy ludzi o takiej moralności, niejednokrotnie długotrwałych aktywistów PZPR, odsunąć od władzy”

    http://wiadomosci.wp.pl/k…..;_ticrsn=3

    Tym samym przywołuje gen. Jaruzelskiego. Tez z PZPR, tez grubo po 80-tce, i tez bardzo chorego. Znoszącego pod swoim domem doroczne kanalie. Tyle, ze te kanalie pod domem Jaruzelskiego są kanaliami z innego nadania. Pisowskiego.

    Pani Jadwidze z rodu Jasiewiczów herbu Rawicz składamy wyrazy ubolewania oraz głębokiego współczucia z powodu zamierzanej manify przed domem jej syna. Skądinąd kanalii.

    Panu Generałowi Wojciechowi z rodziny ziemiańskiej herbu Ślepowron nie składamy żadnych wyrazów. Jemu wyrazy, bardzo mocne w wymowie, składają co roku, bez uprzedniego ‘zamierzania’, kanalie mieniące siebie „prawdziwymi Polakami”

    P.s.

    Bez komentarza

  32. smutna obserwatorka
    29 maja o godz. 9:32

    … Wina olbrzymia leży po stronie mediów które chętnie wloką tego chama przed kamery i do mikrofonów. Gdyby był kulturalnym człowiekiem pies z kulawą nogą nie interesowałby się nim.
    Też tak uważam 🙁

  33. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Tuskowi pokazać czym się ma zajmować i z czego bedzie rozliczany gdyz poziom arogancji ze strony obozu władzy i pogardzania parlamentem (za ktory nota bene chca dac sie pociac) przekracza kolejne granice.
    http://marucha.wordpress.com/2012/05/29/unijna-samowolka/#more-21884

  34. smutna obserwatorka
    Trafilaś w dziesiątkę. Jaki jest Janek Tomaszewski, każdy widzi i słyszy (ech, pamietam tego ongiś przystojnego chłopaka i rewelacyjnego bramkarza – łza się w oku kręci).
    Dlaczego więc media robią z niego celebrytę? Bo chamstwo i hucpa sprzedają się najlepiej.
    Totalny upadek dziennikarstwa nakręca wojnę polsko-polską.
    Chwilami już się gubię, czy pierwsze było jajko, czy kura.

  35. Pomimo tego, że wszystko z Euro 2012 wygląda jako-tako, a nawet lepiej niż tydzień czy dwa temu, podtrzymują swoją „odwieczną ” wersję, że w naszej/głównie naszej, bo Unii to jaky „wisiało” / walce z Rosją o Ukrainę za pomocą tej imprezy- pojawią się w czasie/logicznie-minutę przed/ jakieś „niespodzianki”…
    Pozatym, balon -Euro 2012- jest już rozdęty do granic jego możliwości, i za chwilę , spuszczone z niego powietrze, ostudzi nasza prawdziwą realność, do stanu zaścianka.
    Euro- zajęło nam całą psychiczną energię, więc kiedy rozdymane emocje ustąpią miejca rozumowi- spostrzeżemy , po raz kolejny, że królestwo nasze jest ładniejsze, ale inwestycji prorozwojowych , jakoś nie widać.
    Żeby więc móc dalej zaklinać rzeczywistość- zgrany, niezawodny duet PiS-PO- będą musieli ratować się ucieczką we wcześniejsze wybory.
    Oczywiście , wyznawcy „Demokracji”- będą się pocieszać, że wszystko w takim przypadku będzie OK, bo taka ona jest-ta „Demokracja”…

    Sebastian

  36. Zadziwia mnie Pani Szczuka ze swoją niechęcią do futbolu, szczególnie zaś gdy mówi, że to rozrywka dla mężczyzn. Niby to prawda (grają głównie faceci, trenują głównie faceci, ogladają głównie faceci), ale od czołowiej naszej feministki nie spodziewałem się utrwalania takich stereotypów. Znam sporo dziewcząt/kobiet, które w piłkę grają, na stadiony chodzą i futbolem się interesują, i chicałbym bardzo, że pani Szczuka chociaż spróbowała to zrozumieć. Tak po prawdzie, nigdy w sumie tak gorąco o piłce nie dyskutowałem jak z dziewczynami.

    Panie Danielu, zgadzam się absolutnie, ludzie chcą sukcesu na Euro, jeżeli nie sporowego, to chociaż organizacyjnego i od tego jak nam się to wszystko uda zależy przyszłość PO i Tuska.

  37. Gdyby odrzucić formę wypowiedzi Jana Tomaszewskiego (które samie w sobie często są odrzucające), a przyjrzeć się ich niezdarnie przedstawianej treści, z większą dbałością o szczegóły, przede wszystkim te definicyjne i formalne, to mogło by się na końcu okazać, że Jan Tomaszewski toczy dziś samotny bój ostatniego obrońcy czystości sportu wobec postępującemu procesowi jego komercjalizacji i kosmopolityzowania, które mocą przemoznej żądzy pieniądza, sławy i sukcesu za wszelką cenę, wiodą przez łamanie kolejnych barier formalno-prawnych i gwałcą przy okazji nie tak dawno jeszcze obowiąujący ład pojęciowy i definicyjny.

    Jeszcze całkiem niedawno, najwyższe władze UEFA i FIFA stały tam, gdzie dziś stoi coraz bardziej osamotniony, i wystawiony przez red. Passenta na wstyd i pośmiewisko nasz bohater narodowy z Wembley. Jeszcze całkiem niedawno najwyższe władze UEFA i FIFA okazywały ten sam rodzaj detalicznego kategoryzmu, jaki dziś prezentuje byly bramkarz reprezentacji Polski.

    Jeszcze całkiem niedawno zawodnicy, którzy choć jeden raz zagrali dla jednej reprezentacji (jak ją zwał, tak ją zwał, ale jakoś nazwać trzeba) narodowej objęci byli całkowitym zakazem gry w innych reprezentacjach. Jeszcze całkiem niedawno najwyższe autorytety międzynarodowych rozgrywek sportowych kierowały się dzisiaj wyśmiewanym rygoryzmem Jana Tomaszewskiego, utrzymując dla przejrzystości i czystości idei rywalizacji sportowej rozliczne zakazy, z limitem liczby cudziemców mogacych grać w prywatnych (sic!) drużynach klubowych.

    Cóż sie zatem takiego stało, że oto dziś Jan Tomaszewski odądzany jest od czci i wiary za to, że w roli ostatniego Mohikanina upomina się o przestrzeganie starych, olimpijskich zasad Pierra de Coubartain?

    Mnie się wydaje, że to Jan Tomaszewski może mieć rację, stając w obronie coraz marniejszych resztek spuścizny Wielkiego Barona, a nie krzywiący się na jego poglądy D. Passent. Rzecz w tym, że JT nie potrafi ich do końca wyartykułować i tym łatwiej daje sobie przyprawiać gebę nacjonała i wstecznika.

    To Jan Tomaszewski ma rację, że ‚drużyna narodowa’ jest w coraz większym stopniu pustym hasłem, za którym kryją się ambicje polityczne, pycha, żądza sławy. „Drużyna narodowa” jest pustostosłowiem, wypełnianym coraz częściej kasą, za którą kryje się duma polityków z nieswoich dokonań. Coraz większa, coraz mniej licząca się z kolejnymi granicami.

    Baron de Coubartain wymarzył sobie ideę czystej rywalizacji sportowej, wierzył, że w nowoczesnego człowieka wlać można ducha pokojowej rywalizacji, która moze zastąpić wrogość między narodami i osłabić czysto ludzkie skłonności wojenne. Sport miał zastąpić wojny, areny sportowe miały zastapić pola krwawych bitew. Zmagania sportowe, prowadzone odtad w myśl czystych zasad, miały rozładować ładunki agresji, a radość ze zwycięstw sportowych miała zastąpić dziki szał zwycięskiej armii ze zdziesiątkowania oddziałów wroga. Wróg miał być wyeliminowany przez sportowego przeciwnika, stającego w szranki na równych prawach. W tej wizji barona flaga narodowa miała zastapić proporzec wojenny, a drużyna narodowa – armię.

    A z czym w zmaganiach sportowych my dzisiaj do czynienia? Nie ma drużyn stricte narodowych, choć narody do końca nie wyginęły przecież, a drużyny państwowe, reprezentujące ambicje państwa pod jego godłem i flagą, stają się na naszych oczach przypadkowym zlepkiem zaciężnych wojów, którzy z państwem, które reprezentują mają ten jedyny wspólny element, że ono im płaci za wysiłek sportowy. O zwycięstwie i przewadze sportowej jednego państwa nad drugim nie decydują już umiejętności i talenty jego sportowców, poziom kultury sportowej tego państwa, jego faktyczna troska o zdrowie i wychowanie sportowe młodzieży. O sukcesie państwowej drużyny sportowej coraz częściej decyduje kasa, jaką ono może przeznaczyć na finansowanie zaciężnych armii janczarów. Pierre de Coubartain w grobie się przewraca.

    W ten oto sposób Polak grający z czarnym orłem na piersiach, zamiast cieszyć się gdy strzeli bramkę Polakom – wykazuje spore zażenowanie, Francję repezentować może wczorajszy mieszkaniec Polinezji, Arabię Saudyjską mameluk sprowadzony z dowolnego zakątka kuli ziemskiej, a Polskę – Afrykańczyk Olisadebe.

    Ma rację zatem Jan Tomaszewski przyznajac, że żeby się cieszyć dzisiaj z sukcesu polskiej piłkarskiej „drużyny narodowej” to trzeba być sporym hipokrytą. Widać nie płynie z duchem czasu i głównym nurcie dziejów, ale ma do tego swoje prawo.

  38. „ALE stadiony też są potrzebne”

    CÓŻ ZA BREDNIE, PANIE PASSENT?!

    Stadion „Narodowy” do niczego nie był i nie jest potrzebny, w Wawie wystarcza zmodernizowany (również za publiczne pieniądze) stadion Legii. Tym bardziej, że ten cały „Narodowy” to będzie beczka bez dna, nie tylko na dotychczasowe koszty ale i dalsze deficytowe utrzymanie będziemy bulić…

  39. Torlin,
    Jak uwazasz, ze Grecy nie chca pracowa, to jestes Hitler – powiedzial byk.
    Ciekawa hipoteza

  40. Kazimiera Szczuka w swym skrajnie feministycznym zacietrzewieniu zapomina o dziesiątkach tysięcy (lub nawet więcej) reprezentantek płci pięknej (czy można nadal używać tego ostatniego określenia ? nie obrażam feministek ?) -, reprezentantek płci pięknej, które biegają po boiskach za piłką z równą pasją, przyjemnością i zacięciem, co samce. Nawet w krajach do tej pory odpornych na piłkę nożną (np. USA czy Kanada) sport ten staje się powoli najpopularniejszym sportem uprawianym w sposób zorganizowany (nie mylić z ligami zawodowymi), sport równie popularny wśród chłopców i mężczyzn, co dziewczynek i kobiet.

    Jedynie są one jakoś mniej chętne, żeby po meczy wymienić się koszulkami na murawie…

  41. Nie będzie jakoś. Będzie dobrze!
    Gotowe i przetestowane „meczowo” są nowe, piękne stadiony. Lotniska i dworce błyszczą jak nigdy. Nawet na drogach jest duży postęp. Brednie pana Jana, kolejne pozy Kaczyńskiego interesują już chyba tylko niektórych, co słabszych dziennikarzy, którzy chcą przy tym zaistnieć. Większość ludzi chce poczuć atmosferę wielkiej imprezy, dobrej zabawy, emocji sportowych, odreagowania codziennych stresów. Najważniejszy jest sport, widowisko, atmosfera. Mamy niezłą drużynę, dobrego, choć skromnego trenera i atut własnych boisk. Dobry wynik sportowy jest całkiem realny, potrzebny jest przysłowiowy łut szczęścia. Wielkie imprezy potwierdziły, ze nasi kibice potrafią być naprawdę wspaniali a kibole to tylko margines. Bawmy się dobrze, cieszmy się wiosną i nie przejmujmy głupotami wyczynianymi przez garstkę.

  42. Torlin (28-V, 21:01, 21:04)

    Mi się zdaje, że lewica blogowa – i nie tylko blogowa – trzyma się tradycyjnych argumentów z czasów panowania Sierpa i Młota i nie potrafi odnaleźć się we współczesnym świecie. Dla przykładu, pisze jej przedstawiciel tak: „na tych długach, i na tych pożyczkach którymi spłacają Grecy owe długi, jeszcze się zarabia (i to nie mało)”. Co za propaganda stalinowsko-gomułkowska! – oderwana od praktyki życia. Przecież Grecy płacą od dawna za swoje kredyty odsetki w wysokości 2-3 procent, stąd brała się ich pogoń za kredytem i życie ponad stan, gdyż kredyt był śmiesznie tani po przyjęciu euro. A to jest ledwo powyżej inflacji, to jest jeden z efektów tego „przeklętego neoliberalizmu”, całkiem trwały, jak się wydaje. Umowy Grecji z UE właśnie oprocentowanie ma im utrzymać na niskim poziomie. Gdyby zdecydowali się zerwać umowy, co doprowadziłoby do opuszczenia strefy euro, wtedy za dalsze pożyczki musieliby płacić cenę wyznaczoną przez rynek, czyli około 30 procent. Ciekawe ile musiałyby spaść zarobki greckich nauczycieli i lekarzy, urzędników i transportowców, jaka nastąpiłaby zapaść gospodarki i zaiste tragiczne załamanie poziomu życia. Tego nie rozpatruje nikt na lewicy. Lewica de facto chce rozwalić ten system, gdy wyczekuje przejęcia władzy przez takich skrajnych radykałów jak Tsipras. Ale Grecy nie są głupcami, wybiorą Nową Demokrację i koalicję rozsądku i uczestanictwa w systemi europejskim, jakim niedoskonałym on by nie był.

    Nota bene, w latach 1999-2007 (między wprowadzeniem euro i kryzysem) zarobki w greckim sektorze państwowym wzrosły o 50 procent (sic!). Lat temu 20-30 Grecja było zacofanym rolniczym społeczeństwem z dwoma sektorami zarabiającymi trochę pieniędzy: turystyka i transport morski, oligarchicznym, unikającym płacenia należnych podatków, skorumpowanym, nie produktywnym zarówno jeśli idzie o pracę jak i zainwetsowany kapitał. Strumień pieniędzy z UE podniósł standard ich życia, ale niewiele zmienił w sposobie gospodarowania. Dopóki Europa nie miała problemów ekonomicznych, dopóty było ją stać na taką rozrzutność. Teraz nadszedł czas rozliczeń i prawdy ekonomicznej. Kapitalistyczne kryzysy mają tę cechę, rozliczają niegospodarność i ekonomiczną ekstrawagancję.

  43. Polski feminizm jest postpeerelowy, stęchły, elitarny, zupelnie nie ludowy.

  44. Może i Grecy chcą pracować (jak wydajnie i ile godzin, to inna sprawa), ale z płaceniem podatków, to z pewnością są oni na bakier…

  45. Podejmowanie prób przelicytowania red. Lisa w jego żenującym partyjniackim lizusostwie jest daremnym i żałośnie wygladającym trudem.

    Kto się podejmie wytlumaczyć mi jakie przełożenie mogą mieć ewentualne porażki lub sukcesy naszej reprezentacji piłkarskiej w zbliżających się mistrzostwach kontynentalnych na wzrost albo spadek poparcia społecznego kierowanego osobiście dla D. Tuska czy jego – pożal się Boże – działaczy partyjnych?

    Czy D. Tusk wyłaniał kandydatów do reprezentacji, uczył ich grać w piłkę, ćwiczył ich hart ducha i wolę zwycięstwa, wpajał im tajniki piłki kopanej, doskonalił taktykę gry, budowal kondycję zawodników, uczył dyscypliny, pilności, zaangażowania, sam albo wraz z całą swą partią świecić moze przykładem szczególnych osiagnięć w brnięciu do celu, że miałby teraz zbierać laury lub ciosy za wyniki sportowe piłkarzy?

    Ależ skąd! D. Tusk wraz ze swym politycznym zapleczem jest prędzej przykładem bałaganiarstwa organizacyjnego, indolencji, braku kompetencji, krzykliwości i samochwalczego tupetu, gołosłowności, przerzucania odpowiedzialnosci na innych, wyraźnego przerostu ambicji nad mocno ograniczonymi możliwosciami, polskiej tromtadracji i stawianie go za przykład piłkarzom jest dążeniem do jednej wielkiej sportowej kompromitacji.

    Donald Tusk obiecał, że ukończy drogi między miastami, odnowi stare dworce i pobuduje nowe, zmodernizuje skutecznie na czas Euro 2012 ogromną część infrastruktury, za którą rząd jest odpowiedzialny. Za to odpowiadał jako premier D. Tusk, to Polakom obiecał i nie był w stanie dotrzymać słowa. Przerosło to wszystko jego i jego partii możliwości. Nowe stadiony, lokalne usprawnienia komunikacyjne, poprawa estetycznego wyglądu naszych miast i opłotków to w lwiej części wysiłek i powód do chwały samorządów i lokalnych społecznosci i żadna w tym zasługa D. Tuska czy partii rządzącej.

    Za to, że Polska jest jednym wielkim, rozgrzebanym placem nieukończonych w porę budów, za marnotrawstwo publicznych sił i środków, za wstyd uciążliwych objazdów, można D. Tuska oraz jego partię i trzeba rozliczać, bo to należało do jego obowiązków, z których wywiązał się w stopniu najwyżej marnym.

    Jeżeli ktoś uważa, że jest inaczej, ulega skrajnej postaci partyjniackiej głupoty.

  46. Za moich mlodych lat stadiony sluzyly wszystkim – kotom, kotkom, kocietom. Przychodzili sobie caa rodzina, siadali bezpiecznie na trybunach, popijali ciepla oranzade (albo zimna z termosu) , wychodzili usmiechnieci lub zasmuceni – po dobrze spedzonym dniu.
    Dzis juz tak nie jest i stadiony sluza glownie jakims wscieklym potworom, ktorzy ida aby sie ponaparzac i zeby futro fruwalo w ppwietrzu.
    Wiec jako urodzony felinista jestem gotow zgodzic sie z Pania Szczuka, ze nie ma co robic takich kosztownych prezentow tylko niektortm kotom, ktorzy to lubia. Albo niechaj wszystkim kotkom zafunduja jakies przyjemne kawiarnie, czytelnie i salony do pedikiuru. Wtedy bedzie Sprawiedliwosc.

  47. To nie jest na temat wpisu, ale jest na temat PiSu. Wiec jednak jakos na temat. Bardzo przepraszam Czytelnikow, Gospodarza, i Moderatora.
    .
    Jesli idzie o teorie spiskowe, to tutaj jest nie tyle teoria, ile raczej jawny spisek.
    .
    Także zdaniem reprezentującej rodziny smoleńskie mecenas Marii Szonert-Biniendy śledztwo smoleńskie przeprowadzono nierzetelnie.
    http://wiadomosci.onet.pl/katastrofa-smolenska,temat.html
    .
    Nazwisko Szonert-Biniendy jest wymienione w Wikipedii w artykule na temat profesora Wieslawa Biniendy. Jest to zona profesora.
    .
    Zupelnie nie pojmuje, dlaczego fraza „konflikt interesow” nie pojawia sie czesciej w tym kontekscie. Jesli profesorowi uda sie udowodnic radziecki spisek, to beda miedzynarodowe odszkodowania, zas adwokat zyje z procentow. I tyle na temat bezstronnosci badan „naukowych” wiadomego profesora.

  48. „Publiczność piłkarska nie jest tak wyrafinowana jak widownia tenisowa czy miłośnicy jazdy figurowej na lodzie”

    Tenis czy jazda figurowa nie są stworzone do masowęgo oglądania. Są elitarne, także do uprawiania. Piłka nożna jest masowa, ale wyciąganie wniosku, że publiczność piłkarska nie może być wyrafinowana tak jak widownia tenisowa jest nieuprawnione.

  49. > „sport równie popularny wśród chłopców i mężczyzn, co dziewczynek i kobiet”

    Jak daleko można pojechać po bandzie, aby dowalić Szczuce? Cóż, ksiądz każe …sługa musi.

  50. Pan Daniel napisał: „…zapotrzebowanie mediów na głupotę i skandale jest bezdenne.”
    Trudno się z tym niezgodzić. Potwierdzają tę opinię wpisy naszych blogowiczów:
    miki202: „TVN prawie już nie oglądam, zresztą inne informacyjne próbują się do tej stacji dostosować, więc można sobie wyobrazić, jakich ludzi tam zapraszają.”
    mag: „…chamstwo i hucpa sprzedają się najlepiej. Totalny upadek dziennikarstwa nakręca wojnę polsko-polską.”
    Ja również nie jestem w stanie oglądać „dyskusji” z udziałem dżentelmenów typu Hofman, Brudziński, Suski,
    czy wysłuchiwać opinii patriotów o niezachwianych poglądach jak Macierewicz, Kaczyński i ostatnio objawiony pogromca homoseksualizmu, niejaki Pięta.
    Czyżby oglądalność nie spadała? Wierzyć się nie chce.

  51. TO, 15.16. Wybryki zdychającego postneoliberalnego kapitalizmu. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11822262,Podwyzka_cen_biletow_przed_Euro_2012__Szynobusem_na.html Tym postkapitalistycznym pociągiem dojeżdża do pracy i szkoły wielu krakowian, Za 27 złotych w jedną stronę. Narzekają , że kiedyś nie było papieru toaletowego i rodacy nie mieli czym dup wycierać.

  52. @gospodarz:
    ostrzegam;
    XX w. to bylo male piwo;
    teraz zaczynaja schody, nawet dla takich jak pan, na szczycie amfiteatru;
    @lewy:
    gospodarz zdjal moj wpis;
    w skrocie: nie przekrecaj jak polska lewizna, ktora udaje lewice.

  53. Zgadzam się w zupełności z wpisem andiboz

  54. telegraphic observer
    29 maja o godz. 15:59

    Przecież liczy się oglądalność…..
    Czy wiesz, jak poszybowałaby w górę po przywróceniu wyścigów kwadryg- [Ben Hur], czy walk gladiatorów?
    A polowanie na człowieka? relacja na żywo z zamachu stanu?
    Niejedna TV by to sfinansowała……

    Czytam sobie stare opowiadania Asimova z 1958 roku, stąd takie skojarzenia….
    Prognozy co do człowieczeństwa i mediów, mogą się ziścić…..

  55. kadett
    29 maja o godz. 15:25
    Donald Tusk obiecał, że …
    ……………………………………………………………………………………
    Czekam z utęsknieniem na objęcie steru przez Wielkiego Sternika, który:
    „ukończy drogi między miastami, odnowi stare dworce i pobuduje nowe, zmodernizuje skutecznie na czas…” Bez ” bałaganiarstwa organizacyjnego, indolencji, braku kompetencji, krzykliwości i samochwalczego tupetu, gołosłowności, przerzucania odpowiedzialnosci na innych, wyraźnego przerostu ambicji nad mocno ograniczonymi możliwosciami, polskiej tromtadracji” .
    Itd,itd.
    Poza tym pytanie: gdzie jest te 3 miliony mieszkań? GDZIE?

  56. Jacobsky pisze „Kazimiera Szczuka w swym skrajnie feministycznym zacietrzewieniu …”
    Koteczku Kochany, Pani Szczuka tylko w Polsce moze uchodzic za „skrajnie feministryczna”. Naprawde. Gdzie indziej na zachod od Odry jest ona dokladnie w mianstreamie – nie bardziej feministyczna niz Hillary Rotham-Clinton, Barak Obama, David Cameron czy Ed Miliband. To co z feminizmu glosi Pani Szczuka juz dawno zostalo gdzie indziej przerobione, przezute, zaakceptowane i nie budzi emocji nawet wsrod najwiekszych mesko-szowinistycznych swin.
    Niektorzy z Was to maja pojecie o swiecie… 🙄

  57. tylko do pana:
    a moze by tak cos o polskich pomagierach breivika?

  58. Teraz każdy będzie chciał zaistnieć w mediach i wybić się na fali euro. Pan Kaczyński już się zabrał za robienie marketingu zawieszając broń… Ciekawe ile wytrzyma?

  59. camel,

    hehe 🙂

    Dokladnie jest jak piszesz !

  60. otago
    28 maja o godz. 22:43
    Mialo mnie tu nie byc ale z przemoznego sentymentu do woclawian (ek)
    zabawnie bylo jest i bedzie;
    „Na dworcu pracuje teraz 1300 ludzi. Remont właściwie już się zakończył, ale trwają prace wykończeniowe.”
    To drugie zdanie ubawilo mnie , ze … Wiadomo mniej wiecej skad te wszystkie „polisch jokes”
    #
    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=wroc%C5%82aw%20dworzec%20g%C5%82%C3%B3weny&source=web&cd=1&ved=0CGgQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwroclawnowyglowny.pl%2F&ei=FBXFT73QNoub-gbw8LyXCg&usg=AFQjCNEJPXJ4qkQv5hsVxaEqB7mWvBvBeA
    Drogi otago!
    Podsyłam ci link do paru opisów przeróżnych tarapatów, w które co i raz popadali godni pożałowania polscy fuszerzy, co się za remont zwykłego dworca zabrali.
    Zamiast położyć fachowo gładź tynkową, pomalować na nowoczesny, pastelowy kolor – zabrali się za jakieś fidrygałki i nie mogą skończyć – partacze!
    No uśmiać się można!
    Naprawdę!
    Ale warto wiedzieć z czego się człowiek akurat śmieje.
    Pozdrawiam z Wrocławia.

  61. Panie PASSEnt zanim Pan cos napisze proponuje zrobic rozeznanie. A gdyby byly zlobki i przedszkola, a w nich fachowa kadra, to nasze panstwo nie produkowaloby masowo takich (pod)ludzi jakich mamy nieprzyjemnosc ogladac na zalaczonym filmiku:

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=z93iQgI3_Iw

    Happy Euro 2012 (and may you come back home in one piece)!

  62. Masz pan rację, panie „kadett”. I ma ją poseł Tomaszewski, mimo że wyraża się w sposób wyjątkowo buraczany. W REPREZENTACJI Polski powinni grać WYŁĄCZNIE Polacy. W przeciwnym razie REPREZENTACJA nikogo i niczego nie reprezentuje!

  63. Znowu ocenzurowano tu Noblistę, pewnie w nadziei, że nikt nie zauważy niecnych praktyk Polityki i jakoś to będzie – mój komentarz wyparował. A może był za krótki? Dodam coś o Janie Tomaszewskim na początek. Noch einmal.

    Brawo Panie pośle Janie Tomaszewski – jest Pan chyba jedynym pozytywnym wyjątkiem pośród tej całej zakłamanej hołoty, jestem z Pana naprawdę dumny. Ma Pan rację i proszę się nie dać tej bandzie hipokrytów zahukać, proszę robić swoje – każdy uczciwy człowiek interesujący się piłką nożną w Polsce jest z Panem, pańskim poselskim obowiązkiem jest mieć własne zdanie i postępować w zgodzie z własnym sumieniem, zamiast być pionkiem,jkak reszta, marionetką do głosowania wg rozkazu, w tej „naszej” karykaturze demokracji.

    Wydało się, teraz już wiadomo, dlaczego w telewizorze w kółko głównie brednie nam serwują:

    „- Ja jestem wewnętrznie zdruzgotany, jeśli pani redaktor! Przed chwilą mi mówi, że pali marihuanę od piętnastu lat! Pracuje pani w publicznej telewizji i od 15 lat łamie prawo – zagrzmiał nagle profesor.

    Szulim zatkało dech w piersiach. Starała się jednak nie dać po sobie nic poznać i odpowiedziała ze stoickim spokojem:

    – Ja sobie nie przypominam, żebym to panu mówiła, panie profesorze.

    Dalej było tylko ostrzej!

    – To znaczy, że w tej chwili, na antenie publicznej pani ŁŻE! – skwitował profesor Jędrzejko.”

    Sądząc o poziomie TVP (abonamentu nie płacę i nie będę płacił na twórców seriali dla kretynów oraz antywiadomości) i nie tylko, zakładam, że taki dziś w mas-mediach standard, ale sama gandzia aż takiego spustoszenia w głowach redaktorów nie mogłaby uczynić, pewnie dają tam do tego tęgo w szyję, jak jeden maż (i żona), LSD liżą i jeszcze klej wąchaja.

    Trochę poezji na osłodę:

    Günter Grass
    Hańba Europy

    Blisko chaosu, gdyż nie zdzierżył z rynkiem,
    daleka jesteś krajowi, który użyczył Ci kołyski.

    Co szukane duszą, uważane za znalezione,
    zostanie wnet zbyte, poniżej złomu wycenione.

    Jako dłużnik postawiony nago pod pręgierzem, cierpi kraj
    któremu dłużna być podziękowanie Tobie było sposobem mówienia.

    Skazany na biedę kraj, którego bogactwo
    zadbane muzea zdobi: przez Ciebie chronioną zdobycz.

    Ci, którzy siłą oręża błogosławiony wyspami kraj
    naszli, nieśli do munduru w tornistrze Hölderlina.

    Ledwie jeszcze tolerowany kraj, którego pułkownicy przez Ciebie
    tolerowani byli ongiś jako partnerzy w militarnym związku.

    Bezprawny kraj, któremu prawodawcza siła
    zaciska pasek u spodni ciasno, coraz ciaśniej.

    Stawiając czoła Tobie Antygona ubiera się na czarno i w całym kraju
    smutek obleka lud, którego gościem byłaś.

    Poza krajem jednak ma spokrewniona z Krezusem świta
    wszystko, co błyszczy złotem nagromadzone w Twoich skarbcach.

    Chlaj wreszcie, chlaj! krzyczą klakierzy Komisarzy,
    jednak Sokrates gniewnie oddaje Ci kubek wypełniony po brzeg.
    (wytłuszczenie moje)

    Przeklinać chórem, co właściwe Tobie, będą bogowie,
    których Olimp Twoja wola wywłaszczyć pragnie.

    Duchowo marna będziesz bez tego kraju,
    którego duch Ciebie, Europo wymyślił.

  64. @slawomirski:
    i dlatego wole urbana i passenta , od ranickiego i brodera;
    po prostu mniejsze zlo, he,he…

  65. Właściwie co faktycznie twierdzi p. feministka Kazimiera Szczuka? Opierając się na relacji red. Passenta, dla którego jest ona ulubiona (z uwagi na co?), twierdzi ona, że mężczyzn interesują głównie rzeczy na literę „p”: piłka, przemoc, piwo i p…, pardon, seks? I takie stwierdzenie ma mieć coś wspólnego z feminizmem Hillary Rotham-Clinton, Baraka Obamy, Davida Camerona czy Ed Milibanda, czy raczej Kotunia Mordechaja (19:36)?

    Gdyby Kazimiera Szczuka, usiadła – jak onegdaj to uczyniła Kinga Dunin – do rozmowy z Jerzym Pilchem, to on by jej wyczerpująco objaśnił, a nawet ją przekonał. A może należy poukładać te pojęcia i wyobrażenia o tym, co mężczyzn głównie interesuje, sobie w głowie?

    Pilch od dawna, i to z jakim hukiem, poucza, że piłka nożna jest metaforą życia. Teza może szokować na wstępie, ale wystarczy spokojnie ją objaśni. Choćby na przykładach. Oto agendy rządu działaja:
    http://wyborcza.pl/1,75248,11818846,Zarzuty_dla_Starucha__Handel_amfetamina.html
    oraz prostują tendencyjne doniesienie BBC:
    http://wyborcza.pl/1,75248,11820118,MSW_pisze_do_BBC___Material_jest_jednostronny_.html
    czyli już od dawna piłka jest w grze między siłami porządkowymi i kibolami, oraz między organizatorami i nadętymi mediami.

    Nota bene w peerelu, którego fragmenty pamiętam coraz lepiej, był taki mecz na Łazienkowskiej, bodaj najważniejszy w historii tego stadionu, 1 kwietnia 1970 roku z Feyenoordem w półfinale pucharu klubowych mistrzów Europy. Kibice byli praktycznie rewidowani przy wejściu na trybuny, kary były dotkliwe, zaś granie na nosie milicji kończyło się fatalnie. Teraz są inne czasy, co tu dużo pisać. Jedynie można sobie życzyć, że przyjdzie taki czas, gdy władza ostatecznie oczyszci trybuny z wandali, kiboli i pospolitych huliganów. Poza tym futbol można oglądać w domowym studio. A „feministki” i kotunie niech się cietrzewią do woli na innych kanałach.

  66. p.s.
    a pis-u nawt sasza baron cohen nie potrafilby wymyslic…
    p.s.p.s.
    lewandowski jako libero – to jedyna szansa.

  67. Ale się nazbierało bzdur (i uwag)
    1. Kot Mordechaj – „Więc jako urodzony felietonista jestem gotów zgodzić się z Panią Szczuką, że nie ma co robić takich kosztownych prezentów tylko niektórym kotom”. Jako człowiek, który sprzedał samochód, proponuję likwidację szos i autostrad, bo „nie ma co robić takich kosztownych prezentów tylko niektórym kotom”.
    2. Kadettowi nie będę odpowiadał, bo jego tekst to jest żenada. A że Polska jest krajem budów, to ja jestem dumny.
    3. T.O. i Jacobsky! Byłem świadkiem tego samego w Hiszpanii. Restauracja nie gdzie indziej tylko na jednym z centralnych placów Madrytu, kelner przynosi mi rachunek napisany ręcznie na kartce. To samo w Toledo. Taksówkarz niewłączający taksometru. W upojne noce madryckie w obleganych lokalach, gdzie się ludzie przysiadają na owoce morza, dajesz pieniądze i odbierasz potrawę. Ktoby się tam bawił w jakieś karteczki.
    4. Jacutin! Jesteś Warszawiakiem? Byłeś na Narodowym? Cokolwiek czytałeś na jego temat, czy tylko piszesz dla samego plucia? Bo Ci się tak wydaje. Jest to olbrzymie centrum biurowo – kongresowe, z olbrzymią ilością biur, sal. Dlaczego stolica nie ma mieć dwóch stadionów, szczególnie że stadion Legii nie jest największy?
    ————
    I na końcu podziękowanie Dobromirowi. Ja już mam dość tego tłumaczenia, że Polska pięknieje, że stadiony w Polsce to nie jest to samo co stadiony w 10-milionowej Portugalii, gdzie 30-tysięczniki budowano w 50-tysięcznym mieście. Że mamy wspaniałe drogi, nowoczesne ekologicznie (przeloty nietoperzy), dobrą bazę hotelową, lotniska nigdy nie miały takiego zaplecza i nie były tak oblegane. Warszawa dorobiła się wreszcie własnego lotniska i będzie miała tanie linie. Idzie to powoli, z opóźnieniami, z poprawkami, ale idzie. O żadnym marnotrawieniu pieniędzy nie ma mowy, wykorzystujemy fundusze jako jedni z najlepszych w Europie. Ale u Redaktora Passenta od zawsze byli cierpiętnicy i nienawistnicy.

  68. jasny gwint, 16:42

    Ja nie chcę udawać Radio Erewań, ale pytasz „Jak żyć” i piszesz:
    „Tym postkapitalistycznym pociągiem dojeżdża do pracy i szkoły wielu krakowian, Za 27 złotych w jedną stronę”

    Po pierwsze nie 27 złotych, tylko 19. Po drugie, neoliberalny kapitalizm jeszcze nie upadł, więc „post-” jest przedwczesne. Po trzecie, ci krakowianie jadą nim na lotnisko, lecą do Rzymu, Brukseli i na Krym, pracują tam lub uczą się, wracają samolotem i znów te zabójcze ceny biletów na pociąg w drodze powrotnej.

    Mi się zdaje, że ten pociąg jest jedynie dla turystów z Anglii, którzy piją piwo na Rynku i nad Wisłą pod Wawelem. Tych trzeba doić. Zresztą koszty eksploatacji tej linii rosną, wartość złotego spada (szczególnie w stosunku do dolara USA), wszystko jest w postneoliberalnej normie. I tak trzymać, nie dawać się!

  69. Tomaszewski mowi glosno, ze „Krol jest nagi” a sport z walki reprezentacji narodowych stal sie forum walki miedzynarodowych klubow i ich prywatnych wlascicieli. Wszystko to zmierza do internacjonalizacji i unionizacji przedsiewziecia, ktore niegdys bylo pokojowa forma rywalizacji miedzy panstwami i narodami. W tej chwili rasa i narodowosc zawodnikow nie ma zwiazku ze skladem reprezentacji panstwowych. Tym samym istotniejsze sa wzgledy finansowe decydujace o „zakupie” sportowych talentow a sama druzyna nie jest miara sportowych umiejetnosci narodu ani tez go nie reprezentuje.

  70. Torlin 17.22
    Odpowiedz na twoje żenujace rozwazania o pozyczaniu pieniedzy umięsciłem pod poprzednim felietonem gospodarza.
    Przeraża mnie fakt ze nie rozrózniasz np mozliwosci pozyczania pieniedzy w banku hipotecznym, na budowe mieszkania oraz kredytu na codzienne zakupy w innym banku, np przez kartę Visa lub Mastercard .
    I te bzdury pisze podobno manager i biznesmen !!!

  71. Mało co sprawia mi taka satysfakcje jak wyzwiska Telegrafica o „blogowych propagandzistach spod znaku sierpa i młota” oraz pieszczotiwe określenia w rodzaju ” ekonomiczne dziubdziusie” od Torlina.
    Poniewaz wszystko wskazuje że obaj niedouczeni blogowi przedstawiciele neoliberalizmu skompromitowali juz wszystkie swoje teorie i pseudoargumenty, a pogłebiajace sie kryzysy finansowe udowadnija że nie ma już wyjscia z tego domina, został im tylko histeryczny wrzask, coraz bardziej piskliwy.
    Tak sie bowiem zabawnie składa, że zajmowałem sie jednoznaczna krytyka gospodarki z pod znaku sierpa i młota, kiedy TO podlizywał sie ubecji, zeby dostac paszport na wyjazd z PRL

  72. Telegrafic 15.59
    „Widownia tenisowa jest elitarna” pisze telegrafic. No jasne. Na trybunach Roland Garros, Wimbledonu, albo Melbourne podczas finału siedzi 50, góra sto osób. Ogladalnośc w Eurosporcie to pewnie 100 tysiecy.
    Kiedy wreszcie ten ignorant we wszystkich mozliwych dziedzinach sie zamknie ????

  73. Helena (a.k. Kot Mordechaj),

    a bez idiotyzmów w stylu „koteczku” nie potrafisz ? Oh boy, jaka Ty (o)światowa jesteś ! Tylko bić pokłony i słomę z własnych butów wydłubywać w blasku Twego majestatu (i tutaj emotik z przewracającymi oczyma).

    „Przekuwanie” stadionów na żłobki to przykład typowy prymitywnej demagogii, jaka z reguły cechuje osobników (osobnice – kocice … ?) mających tendencję do popadania w skrajności – w przypadku Szczuki w skrajny feminizm.

  74. nie lubianą
    nielubianą
    co jest poprawne. ja chce zdac mature!

  75. Sebastian godz 11:32.

    Sebastianie; uprzedziles mnie piszac o niespodziankach na Euro 2012.
    Jestem tego samego zdania ze cos juz przygotowano aby przycmic
    ta impreze i zepchnac na drugi plan,akcja z piekna Julia to byla
    tylko przymiarka przed czyms wiekszym.
    Jak pamietamy otwarcie olimpiady w Beijing do ktorej Chiny
    tak starannie sie przygotowaly,rozpoczelo wojne w Gruaji
    i jej kontynuacja przez caly okres olimpiady.
    Co bedzie teraz ?, moze wielkie perturbacje na rynkach finansowych
    swiata, kolejna wojna na bliskim wschodzie,a moze cos jeszcze
    ale dogodna szansa napewno zmarnowana nie bedzie.
    Logicznie myslac Polska i Polacy nie powinni za wczasu zbytnio
    sie cieszyc bo czeka ich kilka bardzo przykrych niespodzianek
    a najwieksza po Euro 2012 pod koniec roku.
    Pozdrawiam.

  76. @Kot Mordechaj:

    Pani Szczuka to może miec jak dla mnia poglądy feministyczne, monarchiczne, maoistyczne lub endeckie. Modernistyczne lub konserwatywne. Stoickie lub radomsko-kieleckie. To nie ma żadnego znaczenia.

    Jest po prostu obecną w mediach idiotką-celebrytką jazgoczącą po próżnicy.

  77. Panie PASSEnt zanim Pan cos napisze proponuje zrobic rozeznanie. A gdyby byly zlobki i przedszkola, a w nich fachowa kadra, to nasze panstwo nie produkowaloby masowo takich (pod)ludzi jakich mamy nieprzyjemnosc ogladac na zalaczonym filmiku:

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=z93iQgI3_Iw

    Happy Euro 2012 (and may you come back home in one piece)!!

  78. Patrzę w tej chwili na dom,w którym żył nasz łódzki kochany Julek,z bramy którego wybiegał w „złotawy październik”,z którego okna oglądał uwiecznionego konia na Kopernika i jestem zauroczony manifestem cytowanym przez e.t.To piękne i budujące.Nie jestem w żaden sposób spokrewniony z żydami ale popieram mądrych i prawych. I tylko tyle.

css.php