Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

31.05.2012
czwartek

BBC do kwadratu

31 maja 2012, czwartek,

W poprzednim wpisie napisałem „Wolę BBC niż kiboli”. Wojciech Maziarski w dzisiejszej „Wyborczej” poszedł dalej i napisał, „dlaczego jest wdzięczny kolegom z BBC”, wyraził wdzięczność i „prosi o jeszcze”: „Tak jest, my, polscy demokraci i liberałowie, zwolennicy tolerancji i praw człowieka, potrzebujemy i oczekujemy wsparcia w walce z mroczna plagą ksenofobii, antysemityzmu, nienawiści. Chyba nie ma lepszego sposobu udzielenia tego wsparcia niż brutalne mówienie prawdy w oczy. Tak, by zabolało. By potrząsnąć tymi, którym się wydaje, że ich to nie dotyczy, bo przecież nie mają nic do Żydów. I że w ogóle problem jest wyolbrzymiony. To właśnie oni – ideolodzy, politycy i publicyści narodowej prawicy – są dziś głównymi winowajcami. To oni ponoszą odpowiedzialność za to, że nie udało się stworzyć wokół środowisk antysemickich kordonu sanitarnego. O kogo chodzi? Proszę bardzo, po nazwisku…”

Następnie Maziarski wymienia znanych dziennikarzy prawicy, którzy poparli Marsz Niepodległości, „marsz faszystów, antysemitów i kiboli”, publikują materiały usypiające polskie sumienia, wmawiają ludziom, że głównym problemem jest „antypolonizm”.

Popieram uznanie Maziarskiego dla BBC, chociaż nie popieram agitacji, żeby nie przyjeżdżać do Polski na Euro. Uważam, że my powinniśmy Anglików do Polski zapraszać, a  nie odstraszać, ale poza tym – szkoda, że takiego programu nie nadały telewizje polskie. Że program był jednostronny, że przesadny, że nie wspominał iż na ogół na polskich stadionach nic strasznego się nie dzieje? To prawda, ale od kiedy to dziennikarze muszą wszystko zaczynać od pieca,  kiedy chcą mówić o pedolifilii w Kościele – muszą wygłosić litanię o historycznych zasługach Kościoła, kiedy chcą mówić o karze śmierci w Chinach – muszą najpierw opiewać wzrost gospodarczy Chin, kiedy piszą o plagiatach – musza najpierw pisać o pracach oryginalnych,  itd. itp. Co prawda mam i inne  zastrzeżenia do artykułu Maziarskiego (ogranicza się tylko do dziennikarzy, a winnych jest więcej), ale i tak było to potrzebne. Niech koledzy w BBC wiedzą, że nie wszyscy w Polsce są kibolami.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 145

Dodaj komentarz »
  1. Czekalem jedynie 24 godziny (zalaczam wpis z wczoraj) czekajac z utesknieniem na atak na „prawicowych kolegow”- jak mozna byloby przespac taka okazje.

    Gratuluje wysilkow w „dorabianiu mordy”.
    Proponuje zadzwonic (Madziarski i spolka) do BBC i zadenuncjowac Ziemkiewicza i Janke-go.

    Niech pojdzie w swiat, ze sa winni antysemityzmu…
    BBC tylko na to czeka – maja juz zadanie – pokazac „Dziki kraj” u nas chetni zawsze sie znajda, to tradycje parusetletnia.

    Andrzej Falicz
    31 maja o godz. 12:11

    Maziarski wyprzedzil Passenta -winni odnalezieni:

    „…- Dziękuję kolegom z telewizji BBC za pomoc w zwalczaniu plagi polskiego antysemityzmu – pisze dzisiaj Wojciech Maziarski.
    „Proszę o więcej”
    Publicysta podkreśla: jako obywatel jest wdzięczny brytyjskiemu nadawcy za emisję krytycznego materiału i „prosi o więcej”.
    Maziarski podkreśla: – To właśnie oni – ideolodzy, politycy i publicyści narodowej prawicy – są dziś głównymi winowajcami…
    O kogo mi chodzi? Proszę bardzo, po nazwisku. O was, Janie Pospieszalski, Rafale Ziemkiewiczu, Wojciechu Cejrowski.
    Publicysta wymienia też innych: Jacka i Michała Karnowskich, Igora Jankego….”

    Gospodarzu a Pan jedynie z kamizelka Solidarnosci i to zmyslona wyskoczyl – prosze a Wojtek od razu zalapal jaka to szansa.

  2. Nie „cadyk” Antonius oglosil („Zamkniecie dysputy”), ale prof.Rotfeld zamknal (czytaj od polowy):

    http://faktypofaktach.tvn24.pl/goscmi-byli-adam-rotfeld-jacek-mojkowski-i-stanislaw-krajewski,254954.html#autoplay

    A biedak Obama siedzi i poci sie nad listem-odpowiedzia. Bedzie doskonala i na nic wszelkie pozniejsze uwagi. Wystarczy rozumiec Rotfelda.

  3. Wykorzystujac polska poblazliwosc i nierychliwosc wymiaru sprawiedliwosci napisze otwarcie:
    „Przez z brytyjska telewizja!”
    Czekam na fale oburzenia – do tego celu mozna mnie nazwac PiS-uarem.

    Kolega…z BBC zwrocil sie do Dariusza Rosiaka o jego opinie o sytuacji w polskiej pilce noznej:

    „…Powiedziałem koledze, że rasizm nie jest najważniejszym problemem polskiego futbolu, w każdym razie nie większym niż, na przykład, włoskiego albo rosyjskiego. Ale, mówię, też jestem dziennikarzem, rozumiem, że szukacie jakiegoś kontrowersyjnego tematu przed Euro. Zaoferowałem uczynnie, że opowiem jakie są prawdziwe problemy polskiej piłki nożnej i tu zacząłem wyliczać: PZPN z Grzegorzem Lato na czele, groteskowe postaci w roli prezesów klubów, skorumpowani sędziowie i piłkarze, zarządy, które współpracują z przestępczymi gangami kibiców i opłacają ich szefów, itd.

    Zaproponowałem nawet, że wytłumaczę, o co chodzi w jednej z najpopularniejszych przyśpiewek piłkarskich w Polsce: „J… PZPN” i opowiem jak Jan Tomaszewski z bramkarza zmienił się w prawdziwego klauna. Na próżno. BBC nie było zainteresowane. Liczył się tylko rasizm. A zwłaszcza antysemityzm, gdyż Polacy, to — jak wiadomo — antysemici…”

    Zapotrzebowanie jest jedynie na rasizm w Polsce i przede wszystkim antysemityzm.
    Rozgoryczonych i chetnych na ukrecenie wlasnego politycznego bicza donosicieli znajdzie sie w Polsce zawsze.

    BBC jedzie na dawnej renomie – jest dzisiaj rownie propagandowa jak telewizja Iranska Press czy rosyjska RT.
    Realizuje „swoje misje” i „zadania” bez ogladania sie na prawde i obiektywizm.

    Maziarski od czasu gdy wywalono go z Newsweeka za wszelka cene walczy o rozglos i nowa robote.
    Widac jak wiele w nim rozgoryczenia.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „…Podczas II wojny światowej nie było polskich obozów koncentracyjnych, o czym wiedzą wszyscy Polacy. Były natomiast amerykańskie obozy koncentracyjne, o czym z kolei nie wszyscy Polacy wiedzą, a Amerykanie woleliby zapomnieć.

    Na początku 1942 roku, dwa miesiące po ataku Japonii na Pearl Harbour, aresztowano 120 tysięcy Amerykanów japońskiego pochodzenia na całym zachodnim wybrzeżu USA. Nie byli sabotażystami, ani dywersantami. Ot, na wszelki wypadek, wszystkich zabrano z domów i wywieziono do obozów.

    W wielu przypadkach dostawali na spakowanie się 48 godzin. Ponieważ mogli zabrać ze sobą tylko podstawowe rzeczy, resztę sprzedawali za psie pieniądze, na czym obłowił się niejeden obrotny Amerykanin.
    Bywało, że rozdzielone rodziny nie widziały się przez całą wojnę.
    Warunki wszędzie były ciężkie, racjonowano żywność, ale najgorzej trafili ci, których zamknięto w obozach na pustyni. Umierali z powodu braku wystarczającej opieki medycznej, nieprzyzwyczajeni do tak ekstremalnych temperatur. Pierwsze rekompensaty za utracone mienie amerykański rząd wypłacił 23 lata po zakończeniu wojny. 43 lata po wojnie Kongres uchwalił wypłatę odszkodowań dla tych, którzy jeszcze żyli. To tyle…”

    Slawomir Sowa

  6. Podczas debaty pod hasłem: „Czy sport może nauczyć tolerancji” Jacek Purski ze Stowarzyszenia NIGDY WIĘCEJ powiedział między innymi:

    – Kilka lat temu sędzia podszedł do sfaulowanego czarnoskórego zawodnika i zapytał: wstajesz czy mam ci dać banana?
    Jednak zdecydowana większość incydentów to są zachowania wokół gry, czyli to, co robią kibice. „Zrobimy z wami to, co Hitler z Żydami”, „Biała drużyna nie chce Murzyna”.To także symbolika rasistowska czy homofobiczna. Niedawno miała miejsce kartoniada z napisem „Zakaz pedałowania”. Tysiące osób podniosło w górę tabliczki, żeby ukazało się to hasło, zresztą bardzo popularny symbol na stadionach.
    Konkretne organizacje, jak Obóz Narodowo-Radykalny z całą świadomością wchodzą na stadiony, żeby tam werbować nowych uczestników…

    Debatę zorganizowała Kampania Przeciw Homofobii i „Gazeta Wyborcza” z udziałem Pełnomocniczki Rządu ds. Równego Traktowania Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz, przy wsparciu Ambasady Holandii i Przedstawicielstwa Flandrii i Fundacji Batorego.

    http://wyborcza.pl/1,126944,11814647,Czy_sport_moze_nauczyc_tolerancji___RELACJA_Z_DEBATY_.html

  7. Pani ministra Mucha w liście adresowanym do Toma Gilesa napisała:

    „Z ogromnym zaskoczeniem obejrzałam program wyemitowany w stacji BBC , w którym na pierwszy plan wysuwał się apel piłkarza Sola Campbella przestrzegający przed przyjazdem na mecze w Polsce i na Ukrainie. Program ten w niezwykle tendencyjnie i jednostronny sposób dokumentował antysemityzm na stadionach w Polsce i rasistowską przemoc na Ukrainie”

    Według pani ministry „opinia byłego kapitana reprezentacji Anglii jest niesprawiedliwa i opiera się na stereotypach budowanych przez jednostkowe przypadki i incydenty. Podkreśliła, że patologie stadionowe, takie jak ksenofobia czy rasizm, to problem ogólnoeuropejski, a w Polsce zjawisko to dotyczy zdecydowanej mniejszości kibiców.”

    http://wyborcza.pl/1,75478,11824270,Dziennikarze_BBC_wycieli_polskie_statystyki_z_filmu.html

  8. Miedzynarodowa teoria spiskowa mowi wyraznie, ze z ME 12 mozna wrocic „w trumnie z polskiego obozu smierci” 🙂

  9. Z uporem maniaka powracam do tej strasznej historii. Tylko pozornie nie ma ona bezpośredniego związku z tematem. ‚Bohaterowie’ tych wydarzeń to również bywalcy stadionów, podobno i sami ‚sportowcy’.

    Przed rokiem w centrum Białegostoku 21 – letni Oxen został obrzucony rasistowskimi wyzwiskami i zaatakowany maczetą przez dwóch napastników. Broniąc się – wyrwał jednemu z nich maczetę i zranił go.
    Usłyszał za to zarzut usiłowania zabójstwa. Sąd apelacyjny uwzględnił okoliczności łagodzące i skazał chłopaka za udział w rozboju na dwa lata więzienia w zawieszeniu.

    Napastnicy jeszcze nie stanęli przed sądem.

    Pod koniec marca 2012 r Oxen po raz kolejny został brutalnie pobity przez kilkunastu zamaskowanych mężczyzn z nożami. W ciężkim stanie trafił do szpitala.
    Za to, że został drugi raz napadnięty i skatowany przez bandę rasistów sąd łaskawie nie będzie już sądził Ormianina za udział w bójce, bo jeden wyrok już ma.

    Wyrok nie jest prawomocny.

    W prokuraturze toczy się jeszcze drugie śledztwo w sprawie tej ‚bójki’. Podejrzani są m.in. zawodnicy klubu bokserskiego i mężczyźni identyfikujący się z subkulturą skinów.

    Na szczęście znaleźli się odważni świadkowie, którzy w procesie Oxena odważyli się wystąpić przeciwko bandytom.
    Zeznają przeciwko tej grupie i nie boją się nazywać ich neonazistami.

    Uważają, że zmowę milczenia w Białymstoku trzeba nareszcie przerwać.

    „Zmowa milczenia, czysty zbieg okoliczności, a może po prostu słabo rozpracowane przez policję środowisko skinheadów w Białymstoku sprawia, że już po raz kolejny w starciu skini kontra cała reszta świata – w kość znów dostają ci drudzy.”

    Chłopak, za to, ze się bronił przed napaścią uzbrojonych w maczety zbirów, został skazany. Groziło mu dożywocie za usiłowanie zabójstwa.
    Powinien dać się zabić, żeby udowodnić swoją niewinność.
    A teraz znów stado uzbrojonych zwyrodnialców go dopadło. I tak się jakoś dziwnie złożyło, że akurat w tym miejscu nie było monitoringu…

    „I normą stało się, że z podlaskiego w świat raz w miesiącu płyną informacje o rasistowskich atakach.”

    http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120531/BIALYSTOK/120539905

  10. No i wyjdzie na to, że liczby odnośnie obozów podałem analogicznie, jak p. Maziarski zapodał swój tekst do Wyborczej – z głowy, czyli z niczego, ponieważ lokalny cenzor Polityki wpadł na pomysł, żeby mój wpis do Antoniusa usunąć, pewnie dlatego, że ugodziłem w pieczołowicie wypracowany monopol. Nie ma tak. Jeszcze raz. Liberte i egalite, kurza noga, no i fraternite.

    @ Antonius

    Te liczby są rzeczywiście są straszne, to prawda, gdyż to była straszna wojna i pamięć o niej powinna trwać ku przestrodze kolejnych pokoleń, lecz pamięć prawdziwa, a nie zafałszowana, zmanipulowana dla partykularnej korzyści jednej tylko nacji, choć właściwie nawet nie nacji, a zwykłego gangu pojedynczych hien – monopolistów z opisywanego wielokrotnie na świecie holocaust industry, psychopatów cynicznie żerujących na ludzkim dramacie, pasących swe brzuchy macą z kawiorem, na kuponach odcinanych od pasiaków ludzi pomordowanych w obozach koncentracyjnych.

    Niemcy pokazali wtedy, że jako masa, jako tłum, są karni, niczym mrówki oraz w pełni podatni na manipulację propagandy, jednak nie winiłbym za tę wojnę wyłącznie ich, tak jak za Katyń nie winiłbym Rosjan w sensie Rosjan – inni szatani byli tam czynni i uczynili wiele, aby tę wojnę rozpętać, kontynuować i rozszerzać. Na każdej eksplodującej bombie zarobili, na każdej puszce Cyklonu B, na każdej tonie koksu do krematorium, na każdym metrze drutu kolczastego, na każdej tonie stali na armaty, czołgi, samoloty, karabiny oraz amunicję, na każdym zainwestowanym w wojnę dolarze, franku francuskim, franku szwajcarskim, czy lirze. Ich spadkobiercy zarabiają w podobny sposób do dzisiaj w Iraku, w Afganistanie, w Libii, już w Syrii i przebierają nogami do super ich zdaniem geszeftu w Iranie, potem może w Rosji, a po drodze w Europie i w USA. Okradają ludzkość derywatami, a następnie udzielają państwom niespłacalnych kredytów z ukradzionych przez siebie i wytworzonych absolutnie z niczego „pieniędzy”, zadłużając systematycznie cały świat, doprowadzając go programowo do ruiny. A świat się na to godzi, jak jakiś idiota, zamiast w gębę strzelić jednego z drugim łobuza i powiedzieć: dość tego gnoje, teraz bardzo proszę na szubienicę i do widzenia.

    Co do mojego źródła w kwestii obozów, to jest nim doskonała książka, która w Polsce nie została niestety wydana, chyba jedyna taka pozycja na świecie, kompendium wiedzy, zawierające wiele map, kopii dokumentów, nawet paktu Ribbentrop-Mołotow: „Jews in Poland A Documentary History – The rise of Jews as a nation from Congressus Judaicus in Poland to the Kneset in Israel” by Ivo Cyprian Pogonowski, strona 326 – German Death Machine. Są w niej także informacje bardzo a propos, bo o Janie Karskim.

    Mam oryginał, ale książka jest dostępna także w pdf-ie online, chyba za 2PLN, powinna być obowiązkową lekturą w polskich szkołach – niniejszym zgłaszam taki postulat do MEN, niech choć raz coś porządnego tam zrobią: http://chomikuj.pl/megur/Prof.+Iwo+Cyprian+Pogonowski/PUBLICYSTYKA/I.C.+Pogonowski+-+Jews+in+Poland+-+A+Documentary+History+(+*c5*bbydzi+w+Polsce+-+Historia+dokumentalna+),392017367.pdf

  11. https://www.youtube.com/watch?v=hdaZ2_Ux5Dg&feature=player_embedded

    Panie Falicz; do twojch wpisow mozna dolaczyc ten ling bedzie
    krocej a bardziej zrozumialo,nieprawdaz.

  12. Sądzę, że należałoby bardzo wyraźnie rozgraniczyć trzy kwestie: rasizmu w Polsce, rzetelności filmu BBC i wpływu tej produkcji na walkę z rasizmem w Polsce.
    Nie wierzę, że mieszka w Polsce choć jedna osoba, która nie słyszałaby o choć jednym przypadku zachowań rasistowskich. I tutaj nie widzę miejsca na wątpliwości. Nawet jeden taki przypadek, to o jeden przypadek za dużo. W takich sytuacjach powinna obowiązywać zasada: zero tolerancji.
    Nie zmienia to faktu, że produkt BBC, to typowy produkt „z tezą”. Przykład dziennikarstwa tabloidalnego.
    Jak już pisałam wcześniej, paradoksalnie, ten kiepski produkt może odegrać pozytywną rolę w walce z rasizmem. Może pozwolić na skończenie z kreowaniem stadionowych bandytów na „prawdziwych patriotów”. Z traktowaniem walki z nimi jako „walki z opozycją”, „zamachu na wolność słowa”.
    A co do artykułu pana Maziarskiego. Cóż, uważam, że dorosłemu człowiekowi nie przystoją takie melodramatyczne pozy.

  13. S w i a to w i d (Falicz) prosi o werbalna krytyke typu maso-sado. Zapomina przy tym, ze kontrowanie; rugowanie krytyki jednego, krytyka drugiego pozbawia go szansy na zmierzenie sie z krytyka pierwszego. Falicz zachowuje sie jak konik polny, co oczywiscie nie znaczy, ze podskakuje. On po prostu udaje Rittenreiter lub Sittenreiter, za co jednak karac nie nalezy, nawet werbalnie. „Podskoki“, z akcentem na pod, Falicza sa niedorzeczne. Ba, nawet nie sa proba wyjasnienia, rozwiazania jakiegokolwiek problemu, z ktorymi Falicz z d a j e sie zmagac. Repetent Falicz zatrzymujac sie jak zwykle na przystanku na zadanie, chetnie doklada sobie samemu nibyuzywajac nibyprowokacji. Irytuje to wprawdzie, Falicza oczywiscie nie, bo przekorny autor nibyprowokacji tkwi w samozadowoleniu do nastepnego wystepku w blogosferze.

    Poetyka Falicza nie wynika z ulomnosci charakteru, prawy Falicz zmaga sie bowiem dzielnie ze slowem, lecz z braku wlasnie tejze. Postawa typowa dla populistow przykrywajacych problemy problemami nie prowadzi kogokolwiek do jakiegokolwiek rozwiazania tychze.
    ET

  14. Jakkolwiek żaden przyzwoity człowiek nie powinien zamykać oczu na jakikolwiek akt nienawiści, poniżania drugiego człowieka, to równocześnie nie odbiera to nikomu prawa do obrony swojego dobrego imienia. Te kwestie również należy rozróżnić.
    Sekowanie, wyśmiewanie ludzi, których boli powtarzanie stereotypu „Polak Żydożerca”, jest również przejawem poniżania drugiego człowieka. Co więcej, to jest rodzaj stosowanie zbiorowej odpowiedzialności. I to też trzeba nazwać niegodziwością.
    Zdarzyła mi się jakiś czas temu w Anglii taka historia. Miły, kulturalny, okazujacy mi dużą życzliwość pan zapytał mnie powody tej strasznej „Żydożerczości Polaków”. Zapytałam go czy wie ile milionów Żydów mieszkało przez wieki na terenie Polski a ile na terenie Anglii. Odpowiedział, że wprawdzie nie zna dokładnych danych, ale w porównaniu z Anglią z całą pewnością były to liczby astronomiczne. Zapytałam go wtedy, dlaczego, jego zdaniem Żydzi przez całe wieki osiedlali się w tej straszej Polsce a nie, na przykład, we wspaniałej, gościnnej i tolerancyjnej Anglii. Zaskoczony rozmówca powiedział, że będzie musiał sobie tę kwestię jeszcze raz przemyśleć.
    Myślenie nie boli. Szlachetne intencje nie zwalniają z obowiązku myslenia i nie daja prawa do sekowania inaczej myślących. Warto pamiętac, że „nadgorliwość jest gorsza od sabotażu”.

  15. Żeby już zakończyć temat rasistowskiej napaści na Ormianina w Białymstoku – napadnięty otrzymał zarzut usiłowania zabójstwa napastnika, a nie zarzut przekroczenia granic obrony koniecznej.

    Ale to nie on ruszył nad ranem w miasto uzbrojony w maczetę, nie on wyzywał zbirów i nie on na owych zbirów się rzucił.

    Nagłośnienie sprawy zapewne wpłynęło na łagodny wyrok dla Oxena, ale uważam, że to nie załatwia sprawy.
    Co prawda sędzia w uzasadnieniu wyroku stwierdził, że chłopak miał prawo się bronić, podkreślił też, „że jedynym motywem działania agresorów była ksenofobiczna nienawiść względem oskarżonego, dlatego, że jest on obcokrajowcem i ma inny kolor skóry,” ale kwalifikacji czynu nie zmieniono.

  16. ..Zapotrzebowanie jest jedynie na rasizm w Polsce i przede wszystkim antysemityzm.
    ….pisze niezlomny Falicz, mylac podaz z popytem.

    ET

  17. …Według świeżych badań opublikowanych przez „Gazetę Wyborczą” antysemityzm w Polsce zmniejsza się,…pisze Swiatowid Falicz. Tym razem chetnie cytuje GW, tym razem nie Gazete Wybiorcza. Chwali sie Falicz(a). Nie razi go brak konsekwencji wlasnej. Falicz gotow bylyby zacytowac kazdego, kto gotow bylyby poprzec Falicza.

    ET

  18. Ted
    1 czerwca o godz. 9:00

    https://www.youtube.com/watch?v=hdaZ2_Ux5Dg&feature=player_embedded

    Piekne Ted,
    A jakie na czasie.

    Jeszcze raz – odwaze sie zanim mnie Pan Passent oskarzy o rasizm zawolac:
    Precz z brytyjska telewizja!
    (parafrazujac zmyslonego przez Pana Passenta „antysemite” z Solidarnosci)

    Wlasnie przed chwila BBC pokazala pelny ochow i achow i zaklopotania program o rasizmie w Izraelu.

    Tlumy w Tel Avivie demoluja sklepy czarnoskorych uciekinierow z Sudanu.
    Rozbijaja samochody.
    Bija na ulicach biednych legalnych uciekinierow szukajacych w Izraelu schronienia
    Poslanka do izraelskiego parlamentu Knesetu nazwala czarnoskorych imigrantow RAKIEM na zdrowym ciele Izraela…
    I pomyslec, ze ten kraj powstal zaledwie kilkadziesiat lat temu by dac schronienie przed przesladowaniami.

    Likud member of Kneset Miri Regev comments came after a violent Tel-Aviv mob took to the streets of the mostly black neighborhood of Hatikva to demand that the African immigrants be made to leave. During the rally, she said that the ”the Sudanese are a cancer in our body.”

    http://www.yourblackworld.net/2012/05/black-news/israeli-parliament-member-apologizes-for-calling-african-migrants-a-cancer-to-society/

  19. jasny gwint

    Ciekaw jestem Twojej opinii na ten temat.

    http://www.strategic-culture.org/news/2012/05/28/a-soros-made-new-world-order-takes-shape-at-the-un.html

    Więcej

    http://www.strategic-culture.org/search.html?cx=012666694964052429512%3Afy7ux7qhjjq&cof=FORID%3A10&ie=UTF-8&q=soros

    Przeczytałem to przypadkowo i skojarzyłem z Twoimi opiniami na ten temat na tym blogu. To mi się wydaje ciekawe.

  20. Gogo, 8.53. Światem rządzi „uzbrojony dom wariatów” ze stolicą w Waszyngtonie. Dla uzupełnienia Twojego ciętego wpisu, którego fragment przytaczam, warto jeszcze dołączyć coś bardziej aktualnego.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=31008
    Niemcy pokazali wtedy, że jako masa, jako tłum, są karni, niczym mrówki oraz w pełni podatni na manipulację propagandy, jednak nie winiłbym za tę wojnę wyłącznie ich, tak jak za Katyń nie winiłbym Rosjan w sensie Rosjan – inni szatani byli tam czynni i uczynili wiele, aby tę wojnę rozpętać, kontynuować i rozszerzać. Na każdej eksplodującej bombie zarobili, na każdej puszce Cyklonu B, na każdej tonie koksu do krematorium, na każdym metrze drutu kolczastego, na każdej tonie stali na armaty, czołgi, samoloty, karabiny oraz amunicję, na każdym zainwestowanym w wojnę dolarze, franku francuskim, franku szwajcarskim, czy lirze. Ich spadkobiercy zarabiają w podobny sposób do dzisiaj w Iraku, w Afganistanie, w Libii, już w Syrii i przebierają nogami do super ich zdaniem geszeftu w Iranie, potem może w Rosji, a po drodze w Europie i w USA. Okradają ludzkość derywatami, a następnie udzielają państwom niespłacalnych kredytów z ukradzionych przez siebie i wytworzonych absolutnie z niczego „pieniędzy”, zadłużając systematycznie cały świat, doprowadzając go programowo do ruiny. A świat się na to godzi, jak jakiś idiota, zamiast w gębę strzelić jednego z drugim łobuza i powiedzieć: dość tego gnoje, teraz bardzo proszę na szubienicę i do widzenia.

  21. @Gogo
    1 czerwca o godz. 8:53

    Dziękuję za link do „źródła”. Przyjrzałem się tematyce, oraz które media tam są cytowane i już SMS’a nie wysłałem i to z dwóch powodów:
    1) Nie bardzo sobie radzę z pisaniem SMS’ów, a
    2) nie mam jakoś zaufania do cytowanych mediów.
    Pozostanę więc w błogosławionej nieświadomości.
    O mojej rezygnacji z poszerzenia wiedzy na temat obozów pisałem pod poprzednim wpisem.

  22. …Co roku kilkudziesięciu Polaków pada ofiarą przemocy na tle narodowym (nie rasowym — Polacy, Żydzi, Anglicy to nie rasy, tylko narody) w Wielkiej Brytanii. Szkoci, Anglicy, Irlandczycy biją ich, niekiedy mordują tylko i wyłącznie za to, że są Polakami i „zabierają miejsca pracy” prawdziwym Brytyjczykom….powyzej przyklad pogadanki Swiatowida (Falicza) w stylu populistycznym. Idac duktem poetyki Swiatowida dodalbym, ze Polacy co roku sa ofiarami przemocy Polakow…. Swiatowid widzi li tylko swoje twarze (glowy?).
    ET

  23. W swoim „damage limitation” okolniku rozsylanym do europejskich gazet premier Polski pisze:
    „W Polsce też walczymy z tym zjawiskiem (rasizmem na stadionach), ale nie jest ono ani większe, ani mniejsze niż w innych krajach Unii Europejskiej” –

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,11841904,Tusk_zaprasza_na_Euro_w_europejskich_gazetach.html#ixzz1wX3ApRDr

    Coz za cyniczne klamstwo i kretactwo, Panie premierze. Jakze wyrazmie pokazuje, ze chce Pan zrelatywizowac i pomniejszyc to wszystko co ogladamy na ekranach naszych telewizorow w Europie i Ameryce nie od dzis, nie od czasu Panoramy BBC, ale od lat – to co sie zdieje na polskich stadionach i wokol nich.
    Trzy lata temu Ross Kemp w swoim 45-minutowym programie o polskim kibolstwie, powiedzial, ze jest ono najgorsze i najgrozniejsze w Europie. Rzad Tuska na to nie zareagowal. Miesiac czy dwa temu reporter BBC nakrecil na nowo dokladnie takie same sceny w Polsce jak te pokazane kilka lat temu w komercyjnej telewizji brytyjskiej.
    W podobnym duchu o sytuacji na stadionach w Polsce wypowiadal sie juz Guardian, Amnesty International, CNN, New York Times, Centrum Wiesentala w USA . To wszystko i wiecej dostepne jest w internecie.
    Jak my mozemy dochodzic i rozmawiac o trudnych sprawach sprzed 60-70 lat, kiedy sam premier Polski cynicznie i bezwstydnie lze w zywe ioczy o tym co sie dzieje dzis i dzialo sie w ostatnich latach?
    Ten sam premier, ktory wczoraj dopiero domagal sie „przeprosin na pismie” za przejezyczenie prezydenta USA. :mrgreen:

  24. @Andrzej Falicz & „Polacy, to jak wiadomo antysemici”:
    Nie wiem, jak Tobie, ale mnie wciąż rażą wymalowane na murach swastyki, czy powieszone na szubienicach gwiazdy Dawida. Mogę zrozumieć polskiego dziennikarza, który namawia BBC by pokazało jego żale na polską piłkę (nawiasem mówiąc, ciekawe, jak przełożyłby je racjonalne argumenty dla obcokrajowca), ale dla kogoś kto stanie na polskiej ulicy po raz pierwszy, to właśnie te symbole, rasistowskie i nazistowskie, rzucą się w oczy pierwsze.

    @Helena (odpowiedź pod poprzednim wpisem):
    Boleję nad tymi rasistowskimi napadami, zapewniam też, że bezpiecznie się czuję w moim mieście, które bynajmniej nie jest Warszawą. No dobrze, na parę ulic nie radziłbym się nikomu wybierać… Tyle, że reportaż BBC nie funkcjonuje w próżni, a w kontekście Euro 2012. Czyli, nie chodzi chodzi o kiboli zorganizowanych wokół klubów piłkarskich, a piknikowy typ kibica reprezentacji; nie o przedmieścia i prowincje, ale o kilka dużych miast; nie o stałych mieszkańców, ale czasowo przebywających w Polsce gości, na których, generalnie rzecz biorąc chce się zrobić dobre wrażenie. Czyli — jak na mój ogląd, będzie dość spokojnie i bezpiecznie.

  25. Rozmowę o antysemitymie (jak zresztą o wszystkim) dobrze jest zacząć od zdefiniowania pojęć. Tak sie juz stało, publikowane są statystyki incydentów antysemickich w 27 krajach Unii. Polska zajmuje 25 miejsce na 27 krajów, daleko jej więc do szczytu tabeli, choć oczywiście antysemickie hasła w Polsce sie pojawiają. Nie jest to jednak cecha, która nas wyróżnia.

    Dzień Niepodległości to święto narodowe. Nie jestem „faszystą, antysemitą ani kibolem” a co roku chodzę uczcić ten piękny dzień podobnie jak tysiące ludzi. Cieszyłbym się, gdyby tegoroczny marsz poprowadził prezydent Komorowski (tak zresztą zapowiadał). Pan Maziarski powinien sie bardziej liczyć ze słowami.

    Co do wypowiedzi kapitana drużyny angielskiej: to jakaś plaga, u nas Tomaszewski a tam… Setki jego rodaków przyjeżdzają codziennie do Krakowa i innych miast Polski aby wypic hektolitry taniego piwa, poganiac za dziewczynami i zrobic sobie zdjęcie z gołą pupą. Na razie nikt nie wrócił w trumnie, najgorsze co im zagraża to kac gigant.

    BBC ma o tyle rację, że mamy opóźnienia w zapewnianiu bezpieczeństwa na stadionach. Ale to właśnie miało sie zmienic przy okazji Euro, warto więc było pokazać czym róznią się nowoczesne stadiony od istniejących i jak rozwiązano kwestie bezpieczeństwa. Tego zabrakło w programie.

  26. „Walka do szescianu”
    (parafrazujac dzisiejszy felieton DP).

    Otoz zaczyna sie wlasnie bezwzgledna walka o palme pierszenstwa o tytul najbardziej oburzonego polskim antysemityzmem.

    Trudno bedzie przescignac Maziarskiego bo wysoko ustawil poprzeczke.
    Nikt juz go nie wyprzedzi w miedzynarodowej deklaracji reprezentanta tych, ktorzy jak on sa: „MY” –
    „polscy demokraci i liberałowie, zwolennicy tolerancji i praw człowieka,..”

    Ale zawsze mozna sie oburzyc jeszcze bardziej tutaj „sky is the limit”!

  27. Profesor Lipowicz podkreślała na konferencji prasowej, że Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich badało ten film BBC o polskim rasizmie na stadionach i został oceniony jako tendencyjny. Zaznaczyła, że taki materiał można zrobić o każdym kraju, również o Wielkiej Brytanii.

    Inne polskie problemy obok antysemityzmu:

    Polacy ubożeją. Już 3 miliony żyją w nędzy.

    Dochody nie doganiają cen. Rodziny mają mniej pieniędzy do dyspozycji. Najpierw tną wydatki na jedzenie

    Pierwszy raz, po sześciu latach poprawy, wzrosła liczba osób żyjących poniżej minimum egzystencji, progu, który nie pozwala na zaspokojenie podstawowych życiowych potrzeb.

    30% mlodych Polakow jest bezrobotnych a pieniądze z Funduszu Pracy, na który zrzucają się przedsiębiorcy blokuje minister finansów Jacek Rostowski. O ile w 2010 r. na walkę z bezrobociem dał 5,3 mld zł, o tyle w zeszłym już tylko 1,9 mld zł. Reszta leży na koncie (nie może ich jej wydać na nic innego) i na papierze obniża deficyt budżetowy.

  28. Może warto posłuchać głosu człowieka, który doskonale zna Polskę i który żadną miarą nie może być obojętny na kwestie antysemityzmu
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/to-prowokacja-nie-oskarzalbym-na-osiem-dni-przed-euro,254520.html

  29. @Helena

    We wpisie z 1 czerwca o godz. 7:10 przytaczam wypowiedź p. Muchy na temat filmu stacji BBC i marginalnego – jej zdaniem – zjawiska rasizmu na polskich stadionach .

  30. W 2006 roku obce, zeby nie powiedziec wraze media, w czasie MW w Niemczech, takze zalecaly turystom o ciemniejszej karnacij skory, nie odwiedzania okreslonych regionow BRD. Zdecydowana wiekszosc tych regionow znajdowala sie na terenie bylej DDR, gdzie widok na ulicy ludzi o ciemniejszej karnacji skory, wywolywal wtedy jeszcze wciaz sensacje.
    Na szczescie przyjezni czarnoskorzy i prawdopodobnie takze niemiecka policja wzialy sobie zalecenia wrazych mediow do serca i Niemcy swietowaly udane MW, bez jakichkolwiek rasistowskich wybrykow.
    Oczywiscie Polska jako kraj wyjatkowo tolerancyjny nie ma tych problemow, a wiec nie wymaga takze w tym aspekcie szczegolnych przygotowan.
    A mieliby sie jacys idioci w Polsce szczegolnie wychylic, to i tak jest z gory winna BBC, ktora zlosliwie naglasnia takie przypadki.

  31. Matylda
    Przekonująco jest Twoja systematyzacja, cenne są Twoje odnośniki, aczkolwiek tekstu red. Maziarskiego nie doceniłaś, moim zdaniem. On celnie strzela pisząc m.in.:

    „To właśnie oni – ideolodzy, politycy i publicyści narodowej prawicy – są dziś głównymi winowajcami. To oni ponoszą odpowiedzialność za to, że nie udało się wytworzyć wokół środowisk antysemickich kordonu sanitarnego… chodzi mi … Jana Pospieszalskiego, Rafała Ziemkiewicza, Wojciecha Cejrowskiego – bo to oni znaleźli się w składzie komitetu honorowego Marszu Niepodległości ramię w ramię z kibolami i faszystami …”.

    Lista jest oczywiście o wiele dłuższa, zawiera także instytucje. Jest patologią polskiej sceny politycznej, że główna partia opozycyjna czerpie swe poparcie z nabijania ludziom w głowy prymitywnego szowinizmu (już nawet nie chodzi o ostry populizm, bo z tego też korzysta), zamiast zaoferować kokretną alternatywę rządzenia, wiarygodną, racjonalną choć trochę. Pos. Niesiołowski ostrzega, a raczej łudzi się, że PiS Kaczyńskiego po zepchnięciu PS Ziobry na margines odrzuci radykalizm i ruszy na podbój centrum sceny. Wątpię, bo Kaczyński jest z każdym taktycznym zwrotem coraz mniej wiarygodny. Poza tym baza szowinizmu (z antysemickimi wrzaskami) jest tak łatwym i sporym kąskiem. Moim zdaniem, liberałom od Maziarskiego i Passenta trzeba zachować czujność, że tak powiem, jednocześnie uzbroić się w cierpliwość. Tej szowinistycznej miny nie uda rozbroić się tak łatwo i szybko. Ktoś kto mniej dba o futbol, nawet o interesy polskich bizensów z Euro 2012, czepia się audycji BBC o polskich trumnach z brytyjskimi kibicami jak łaski boskiej. Okay, ale to nie może wykluczyć ustawicznej pracy organicznej, również na dziennikarskiej niwie.

  32. Sciaga dla Falicza…

    Nie bylo symetrii miedzy losami Zydow i Polakow podczas ostatniej wojny, jest natomiast symetria wspolodpowiedzialnosci, szczegolnie za przyszlosc. W ostatnich latach zmienil sie styl polityki zagranicznej i spolecznej w Polsce, nie zmienil sie natomiast jezyk resentymentu i antysemityzmu. Jezyk dyskryminacji. Swiadcza o tym wypowiedzi kardynala Glempa, Dziwisza, arcybiskupa Nycza, Jana Kurtyki, Pawla Lisiciego, Tomasza Terlikowskiego i Piotra Semki. Z jednym sie zgadzam, niepotrzebny jest nam rachunek sumienia oparty o jakakolwiek wiare.

    Nie zgadzam sie jednak, ze Polacy powinni sie obawiac postaw antypolskich. Zmiana pradygmatu postrzegania Polakow jako ofiary jest niewygodna prawda i trudna do uniesienia przez spoleczenstwo, opisywane dotychczas z heroicznych pozycji.

    Tragedia Zydow jest tragedia absolutna, bo byla ludobojstwem. Dlatego tez zydowska pamiec zaglady jest pamiecia powszechna, dotyczaca nas wszystkich. Postrzeganie zaglady i rola ofiary oraz koniecznosc zachowania symetrii miedzy Zydami, a Polakami (jakby Zydzi polscy nie byli Polakami) wygenerowalo termin “antypolonizm”.

    Piszacy zapominaja jednak, ze rzekomy, czy faktyczny antypolonizm nikogo nie niszczy, antysemityzm natomiast powodowal ofiary i w koncu zaglade. Gdyby Polacy chcieli zrozumiec na czym polegala ostatecznosc losu Zydow nie dochodziloby do falszywych porownian i rzekomego podobienstwa. Pozostaje pytanie, czy Polacy mieli szanse zauwazyc jako swiadkwie te niewyobrazalna zbrodnie, czy wogole byli w stanie ja zauwazyc. Z pewnoscia nie zauwazyli lub nie przejeli sie zniknieciem 10% populacji Polski przedwojennej.
    ET
    PS
    Porownywanie obozow dla internowanych Japonczykow w USA z obozami zaglady w Polsce jest nie tylko dyletanckie i niedorzeczne. Bagatelizuje jednoczesnie zbrodnie nazistowskie, co czyni Falicz dokonujac powzszego porownania.

  33. Kondycja i jakość „detaliczna” każdego społeczeństwa- to wynik wielu, wielu… wszystkiego co w danym społeczeństwie zapulsowało, zaistniało, było i jest…
    Każdy , najdrobniejszy element danego społeczeństwa , jest jego tworem i jego nieodłącznym elementem.
    Przykładowo żebracy i biedota- to ci, którzy przegrali z ezwzględnymi zwycięzcami w walce o wszelkie lody, która zwykle trwa w przeciągu wielu pokoleń.
    Raz, pierwotnie rozwarstwione społeczeństwo- będzie się rozwarstwiać bez końca i do swojego końca.
    W czasie jego trwania, każdy może znaleź w danym społeczeństwie cokolwiek do poużywania sobie na innych. Czasami czynimy to w ramach karłowatych „dysput” , z przeznaczeniem dla +/_ „uszlachetniania danego społeczeństwa poprzez usuwania z niego parszywych naleciałości. Najczęściej jednak ci „wadliwi” członkowie” danego stada służą pozostałym , „lepszym” tubylcom i wypowiadającym się przedstawicielom innych społeczeństw/póki co , przeważnie rywalizujących z danym społeczeństwem/- do polepszania swojego samopoczucia , bądź zdobycia przewagi w grze o cokolwiek.
    Takie dylematy są tak dzisiaj zagmatwane, że wszystko, co się na takich frontach dzieje , można uznać za powszechne podżywianie się wszystkich na „ścierwnisku”.
    Warto pamiętać, że granie tzw. czystymi racjami-to gra z góry nie fair. W takich przypadkach przyczyny „zakąsza” się skutkami, też równie „smacznie” na odwrót, a celem takich „popasów” jest aktywny dla takich gier- PR-owski wionik.
    Nie ma się co zwodzić, że antysemici, kibole, gangsterzy, żebracy i pozostałe „chamstwo” , „urodziłoo” nam się niepokalanie. Gdyby społeczeństwo było prawdziwie obywatelskie, o co fałszywie grają dzisiaj puści ideowo gracze od polityki- to przy dzisiejszycm poziomie wiedzy psychologiczno-socologicznej- możnaby dość łatwo uwolnić się od pęczniejącego dzisiaj „chamstwa” najróżniejszych odcieni.
    Niedawno wdrożony w Bostonie eksperymentalny projekt resocjalizacji najcięższych przypadków wypaczenia społecznego/młodzi gangsterzy, narkomani etc./ , wdrożony za sprawą jednego z bostońskich instytutów psychologii- udowodnił w 100%, że wszelkiemu, najbardziej zwyrodniałemy „chamstwu” , wystarczy podać pomocną dłoń: stworzyć im szanse cywilizowanego rozwoju, pomóc zbudować coś swojego, osiągnąć wartości uszlachetniające humanitarnie i poczucie osiągnięcia czegoś, z czym takie osobniki zaczęłyby się utożsamiać, i zaczęły walczyć o utrzymanie tego i dalszy rozwój- a wóczas „chamstwo ” samo znika.
    Eksperyment, eksperymentem, a ludzie odpowiedzialni za takie ewentualne działania czyli politycy- w sposób nalżejszy i najprzyjemniejszy dla siebie- bawią się w …”rządzenie”.
    Naspasą od czasu do czasu, „chamstwo” jakimiś nagłośnionymi igrzyskami, a na pozostałe niedoróbki pozostawionego sobie samemu „chamstwa” mają tylko!!! ofertę w postaci uzbrojonych „pitbullów” , uruchamianych przeciwko „chamstwu” za pomocą ułożonych przez siebie kodeksów prawnych.
    Co tam przyczyny! Damy skutkom pałami po łepetynach, i do następnych wyborów dotrwamy bez wysiłku. Podczas wyborów wystarczy nam ograć naszych przeciwników do rządzenia, i …Niech żyje „demokracja”!!!!!!!!!/cha,cha, cha…/
    A co z wąską grupą obywateli „niechamskich”?/co za kuriozum!/
    Z nimi, sprawa jest banalna. Wystarczy im podrzucać sytematycznie do poprzeżuwania jakieś kontrowersyjne dylematy. Najlepiej każdego dnia po kilka nowych, zupełnie innych od dotychczasowych.
    „Chamstwa w społeczeństwie od tego nie ubędzie, ale w takim przypadku , przynajmniej większość mróweczek będzie pod kontrolą. Ucieszne jest to, że ci których cokolwiek ochodzi/dają się wciągać w kolejne hasła do poprzeżuwania/-mają zdecydowanie poprawione poczucie bo … oni uważają tak i tak. To, że to, co oni uważają nikogo!!! nie obchodzi, a zgodność ich opinii z niektórymi dziesjswami -jest zupełnie przypadkowa- kompletnie nie ma wpływu na ich ulepszone takimi zabawami samopoczucia.

    Sebastian

  34. Przeczytałem opublikowany właśnie list od Baracka Obamy do prezydenta Komorowskiego – dobrze, że napisał. Podoba mi się stwierdzenie prezydenta Stanów Zjednoczonych w oczywisty sposób zgodne z prawdą historyczną, że „there simply were no Polish death camps”, również fraza „As we all know the Polish People suffered terribly under the brutal Nazi occcupation during World War II” jest prawdziwa, nieco gorzej, iż jacyś tajemniczy Naziści zastępują tam ciągle Niemców. Pierwsze słyszę o narodzie „Nazi”. Pewnie chodzi o Niemiecką Narodowo Socjalistyczną Partię Robotniczą (NSDAP), ale obciążanie wyłącznie partyjniaków za II Wojnę Światową to jakieś grube nieporozumienie, marnie jednak uczą na tym Harvardzie.

    W Internecie piszą, że porozsyłali już kopie tego listu do BBC, CNN, Fox News, The New York Times, Washington Post, Los Angeles Times, New York Daily News, New Yorker, Newsweek, Time Magazine, USA Today, Wall Street Journal, Financial Times, Pentagon Channel, NASA TV oraz The Comedy Channel. Można więc spodziewać się dzisiaj jego publikacji na pierwszych stronach wszystkich głównych gazet w USA (i nie tylko) – chyba własnego prezydenta nie ocenzurują i nie zignorują… Niech no tylko spróbują, to zbierze się ekipa przed telebimem i będą sobie oglądać polowanie na Murdocha i s-kę, live. I znów będzie zasłanianie twarzy z emocji.

    Dzisiaj delegacja Niemieckiego Związku Piłki Nożnej zwiedzała obóz koncentracyjny w Oświęcimiu. Był kapitan reprezentacji Philip Lahm oraz Lukas Podolskie i Miroslava Klose. Byli prezes federacji Wolfgang Niersbach, menadżer Oliver Bierhoff oraz ambasador Niemiec w Polsce Ruediger Freiherr von Fritsch. Jednak nie chcieli rozgłosu i dziennikarze piszą, że dziennikarzy miało nie być, więc uszanuję ich wolę, i też nie będę o tym pisał, mogę zrozumieć, jak trudno Niemcowi stawić czoła narodowej przeszłości, kiedy nie może się ukryć za ksywką „Nazi”. No już dobrze, przyznaję – żart poniżej pasa, chłopaki niczemu nie winni, na przeszłość wpływu nie mają.

  35. @Helena
    1 czerwca o godz. 11:54,
    z Pani wpisu można wnioskować, że pełni Pani funkcję oberkontrolera, supertutora. Że monitoruje Pani, w sposób ciągły, wszystkie poczynania organów rządowych, administracyjnych, sądowych, samorządowych i pozarządowych. I ta szeroka, wnikliwa i wyczerpująca wiedza pozwala Pani stwiedzić, w sposób jednoznaczny, że ….premier Polski cynicznie i bezwstydnie lze w zywe ioczy…. twierdząc, że ….W Polsce też walczymy z tym zjawiskiem….
    Jeżeli ma Pani wiarygodne dane na potwierdzenie swoich zarzutów, to przyzwoitość wymaga żeby je Pani przedstawiła. W przeciwnym razie stawia Pani samą siebie w bardzo złym świetle.

  36. Ambasador Niemiec w Polsce ,kapitan niemieckiego zespolu Lahm ,Trener ,Klose i Podolski w Auschwitz .Wczoraj premier Tusk w Berlinie odbieral nagrode a ludacje wygłosiła Bundeskancler Merkel .
    Dwa wydarzenia, ale symptomatyczne .Można normalnie ,przyjacielsko .
    Ta wizyta w Auschwitz ,mądra w założeniu ,tym bardziej , że po meczach grupowych na Ukrainie mam nadzieję zobaczyć ich zespół w meczu na polskim stadionie .
    Narazie głupie media nakrecaja atmosfere na mecz z Rosja .Oby nie z takim rezultatem jak dziś Kuźniecowa z Radwańską w Paryżu .
    Sport przeplata sie z polityka bardzo wyraźnie w tym miesiącu .Interesujace tygodnie przed nami .

  37. „Zarobki ludzi takich jak ja są setki czy tysiące razy większe od przeciętnych Amerykanów, ale przecież nie kupujemy z tego powodu sto czy tysiąc razy więcej samochodów” – powiedział. I zauważył: „Gdyby przeciętni Amerykanie nadal mieli taki sam udział w bogactwie kraju jak w 1979 roku, ich zarobki wzrosłyby o 25 proc., do imponujących 130 tys. dolarów rocznie; wyobraźcie sobie, jaką byśmy mieli koniunkturę!

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,99495,11793108,Wikileaks_to_pikus__czyli_kto_tworzy_miejsca_pracy_.html#ixzz1wYiDyIDI
    ============

    Następny po Buffecie, mówiący prawdę…..
    Obcinając zarobki, tworzy się feudalizm.
    Podwyższając, tworzy się demokrację.

    Na czym zależy „władcom marionetek”?
    Pewnie na nieskrępowanej niczym władzy…..

  38. @telegraphic observer
    1 czerwca o godz. 16:22
    …. tekstu red. Maziarskiego nie doceniłaś, moim zdaniem. On celnie strzela …..

    Wyraziłam się nie dość precyzyjnie. W pełni zgadzam się z „celnością strzału”. Melodramatyczne wydają mi się „podziękowania kolegom brytyjskim”. Oczywiście zarówno Ty, jak i inni czytelnicy mogą mieć inne zdanie w tej kwestii. Ja mam właśnie takie. W pełni podzielam Twoją ocenę sytuacji w Polsce. Potrzeba wytrwałej, mądrej, konsekwentnej pracy od podstaw. A temu nie służy, moim zdaniem, teatralizacja, pompowanie emocji.

  39. Redaktor napisał:

    „Że program był jednostronny, że przesadny, że nie wspominał iż na ogół na polskich stadionach nic strasznego się nie dzieje? To prawda, ale od kiedy to dziennikarze muszą wszystko zaczynać od pieca, kiedy chcą mówić o pedolifilii w Kościele – muszą wygłosić litanię o historycznych zasługach Kościoła, kiedy chcą mówić o karze śmierci w Chinach – muszą najpierw opiewać wzrost gospodarczy Chin, kiedy piszą o plagiatach – musza najpierw pisać o pracach oryginalnych, itd. itp.”
    „Niech koledzy w BBC wiedzą, że nie wszyscy w Polsce są kibolami.”

    Mój komentarz

    Żurnaliści nie muszą zaczynać od słodzenia i duserów, to prawda. Dziennikarskie zadanie, to krytyczne patrzenie, odkrywanie dziur w całym, ale także i obiektywna całościowa ocena.

    W przypadku klipu BBC nie dochowano tego drugiego, a moim zdaniem filmik był pewnego rodzaju zwiastunem, wstępniakiem i jako taki powinien dostarczyć, siłą rzeczy powierzchownie, ale wszystkich istotnych wątków w ocenie stanu Polski przed Euro2012, pokazać z czym gość imprezy może się najprawdopodobniej spotkać, a nie tłumaczyć, że ryzyko jest olbrzymie, bo to po prostu wynika z właściwości Polski jako kraju ksenofobicznego, antysemickiego.

    W krajowej ocenie filmu BBC przewija się jeden charakterystyczny wątek – dobrze się stało, ze tak ostro o ksenofobii, antysemityzmie, bandytyzmie kibolowskim, że w tym momencie, ze bez ogródek, przynajmniej nas zmobilizują przez zawstydzenie, przez pokazanie palcem tego, co odpychamy od siebie, patrz wypowiedź psychologa społecznego dla Polityki. Sądzę, że niektórzy publicyści demonstrują nadmierną wiarę w skuteczność ostrego wytykania, napominania.

    Można takie podejście nazwać wprost, po polsku – jak Polaka nie obsobaczysz, to się nie zmobilizuje.

    Coś w tym jest, tylko że stosowanie tego typu metod strasznie je utwierdza w społeczeństwie jako stały, ale łatwy do obejścia obyczaj stwarzający incydenty dolegliwe, ale zwykle przemijające bez konsekwencji – dużo krzyku i potem cisza, patrz wdrażanie zaleceń po katastrofie Casy, zero wdrożeń i za chwilę następna, jeszcze większa katastrofa.
    Samo spisanie zaleceń i rozesłanie do jednostek podległych, to zero efektów.

    Za każdym przedsięwzięciem tego typu, czy to jest porażka propagandowa, katastrofa samolotowa, czy afera w najwyższych kręgach, powinny pójść czyny. A to oznaczać by mogło tylko jedno – w państwie szanuje się dane słowo i ludzi, prawo i umowy. Jak dotychczas zbyt wiele spraw kończy się tylko na nieposzanowanym słowie. I to jest krajowy problem, problem młodej demokracji.

    Jeśli chodzi o organizację Euro, to jeżeli wypali w miarę dobrze, to będzie to jeden z większych sukcesów potrzebnych nam samym, państwu i społeczeństwu, sukcesu pochodzącego z czynów, a nie słów.

    Pzdr, TJ

  40. http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/587635,szok-tak-wyglada-dworzec-wroclaw-glowny-zdjecia,id,t.html
    ;
    Wrocław Główny otwarty ❗
    Żeby jednak malkontenci mieli też swoją drobną przyjemność – ujawnił się przeciek w tunelu. Specjalnie na tę okoliczność bowiem spadł deszcz i wyszło, co miało wyjść. Jeszcze trwają drobne prace wykończeniowe, ale całość prezentuje się imponująco.
    Jutro idę popatrzeć. Zaglądnę też do tego tunelu 🙂

  41. Matyldo, skoro chcesz mnie cytowac, to poprosze uczciwie. Oburzylam sie na stwierdzenie ze zjawisko rasizmu na stadionach w Polsce ” nie jest ani większe, ani mniejsze niż w innych krajach Unii Europejskiej” – zdaniem premiera.
    Jest to klamstwo. Cyniczne i bezwstydne, jako rzeklam. W internecie sama znajdziesz dosc materialow porownujacych.
    Oczywiscie, ze monitoruje. Czego i Tobie tez radze: patrzec wladzy na rece i sluchac co jej z ust wyplywa. I weryfikowac. Czas najwyzzy uczyc sie takich podstawowych obywatelskich cnot jak monitorowanie i weryfikowanie wladzy.

  42. @ Matylda 1 czerwca o godz. 17:36

    Dodam do Twojego komentarza, ze ten artykuł to ciąg dalszy, po „rewelacjach” Grossow, wciskania nam, wszystkim Polakom, kitu, poczucia winy i małej własnej wartości.
    Po przez ludzi rządzących w III RP, media, urzędników watykańskich i zagraniczne media i polityków.
    A ze Helena, ze sobie tylko znanych względów bierze w tym udział to widać po jej wpisach.

    Dlaczego dla tych „geniuszy” obojętne jest :
    „As we all know the Polish People suffered terribly under the brutal Nazi occcupation during World War II”.
    Pominę fakt ze powinno być „under the brutal German occupation”

    Program BBC, tekst Maziarskiego jest na tym samym poziomie co „kibole” różnej maści czy narodowości.
    Przecież mroczna plaga ksenofobii, antypolskości, antysemityzmu, nienawiści zaczyna się od manipulacji wybranymi zdarzeniami

  43. http://wpolityce.pl/dzienniki/jak-jest-naprawde/29684-kto-naprawde-gra-dzis-w-polsce-z-rosja-rzucaja-do-walki-z-odkryciami-nt-smolenska-cala-swoja-siatke-i-ja-dekonspiruja
    Mam ponad 60 latek ale nic z tego nie kumam może Pan mi to jakosik objaśni? Z góry dziękuję za pozytywne rozpatrzenie mojej prośby.

  44. @Heleno,
    internet to żadne obiektywne źródło. Do internetu każdy może wrzucić, co mu się żywnie podoba. Jakie masz dane na potwierdzenie swojej tezy, że ….premier Polski cynicznie i bezwstydnie lze w zywe ioczy…. ?
    Jakie masz dane na to, że kłamie mówiąc: zjawisko rasizmu na stadionach w Polsce ” nie jest ani większe, ani mniejsze niż w innych krajach Unii Europejskiej” ? Kto, kiedy, gdzie i w oparciu o jaką metodologię przeprowadził badania, które pokazywałyby, że jest inaczej? Uzasadniałyby Twój zarzut cynicznego i bezwstydnego kłamstwa?
    Jak na razie, byłaś „uprzejma” nazwać artykuł prasowy premiera Polski „okólnikiem”. Okazałaś mu pogardę. Okazując pogardę premierowi, okazujesz tym samym pogardę milionom jego wyborców. Oczywiście, nikt Ci nie może zabronić tak postępować. Tyle tylko, że stajesz się kompletnie niewiarygodna jako „rzeczniczka wykluczonych”. Niewiarygodna, bo posługująca się …., nie użyję słów mocnych ….

  45. telegraphic observer
    1 czerwca o godz. 16:22

    Jak bedziemy tak precyzyjnie „grzebac” w winnych to proponuje umiescic na liscie Jaruzelskiego (Przyjaciela Moczara) i innych autorow czystki antysemickiej w PRL-u.

    Jezeli tak na powaznie rzadowi zalezy na rozwiazaniu „problemu antysemityzmu” wsrod mlodych a zwlaszcza wsrod tzw. grup kiboli – pomoc moze nie karanie, pohukiwanie i kolejne manifestacje typu Maziarski (kto bardziej oburzony) ale edukacja.
    Wsadzenie jednego czy drugiego za okrzyki „Ty Zydzie!” na pewno nie zwiekszy autentycznej tolerancji.
    Obawiam sie, ze bedzie wrecz przeciwnie.
    Wiec nie zgadzam sie z Panem Passentem, ze winna jest poblazliwosc – winna jest IGNORANCJA – jej pala i wiezieniem sie nie wytrzebi.

    Jezeli slowo Zyd, zydowski jest stosowane jako obelga trzeba tym mlodym ludziom dac mozliwosc poznania Zydow i ich kultury z pierwszej reki (przeciez oni w zdecydowanej wiekszosci nic naprawde o Zydach nie wiedza).

    Niech zobacza jaka otwarta, tolernacyjna spolecznosc tworza Zydzi i, ze nie maja nic przeciwko Polsce i Polakom .

    Problemy biora sie z ignorancji i stereotypow.
    Typu Zydzi trzymaja jedynie ze swoimi, sa interesowni, uwazaja sie za lepszych.
    Niech ci mlodzi kibole pojada do Izraela zeby zobaczyc, ze przeciez tak nie jest.
    Np. konkretna propozycja:
    Poniewaz wiekszosc z nich (kiboli) jest w wieku poborowym wymiane mozna zaczac od wspolnej pacyfikacji Gazy.
    Nic tak nie laczy jak braterstwo broni.

  46. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Adam 2222
    1 czerwca o godz. 21:17 pyta:

    „Dlaczego dla tych „geniuszy” obojętne jest :
    „As we all know the Polish People suffered terribly under the brutal Nazi occcupation during World War II”.
    Pominę fakt ze powinno być „under the brutal German occupation”“

    ” … nie w jakimś miasteczku w stanie Kentucky, ale na uniwersytetach Columbia i Harward przeprowadzonego badania (…) Około połowa studentów na pytanie: kim byli naziści? – odpowiedziała, że chodzi o Polaków (…) Pocztówka z wyrazami ubolewania, która przyszła z USA załatwiła „polską politykę historyczną” w dwa dni (…) Sikorski o Bosackim: Po tym, co usłyszał, już tego nie zrobi (…) Premier Donald Tusk powiedział, że rzecznik MSZ wyszedł przed szereg. Jak mówił, „nadgorliwość” rzecznika MSZ w tej sprawie ocenia bardzo źle. Zdaniem premiera takie „młodzieńcze popisy” nie powinny mieć miejsca, gdy pracuje się na rzecz państwa.
    Prezydent Bronisław Komorowski po przeprosinach rzecznika MSZ uważa sprawę za zamkniętą …”
    http://kontrowersje.net/tresc/pocztowka_z_wyrazami_ubolewania_holokaust_i_nazizm

    Post Christum.
    „Dear President Obama,
    I have also noticed that you are the first post-war president of the United States, who during the observation of the D-Day in France, failed to mention the very important contribution of the Polish Armored Division at Falaise, France, during the battle for Normandy in 1944.
    Polish Americans are also surprised by the fact that your Secretary of State Mrs. Hillary Clinton, officially and repeatedly insists that Polish victims of war pay Jewish victims of war for damages inflicted on the Jews by the Nazi-Germans and the Soviets.
    I want to bring to your attention that recently the names of Polish-American generals, heroes of the War for American Independence, Casimir Pulaski and Thaddeus Kościuszko were recently removed from Amercan history high school text books. I hope you will consider to intervene and correct this situation.“ Iwo Cyprian Pogonowski

  47. Panstwo i Narod jest zywym organizmem, w ktorym ksenofobia i rasiszm graja role immunologicznej reakcji na „obce bialko”. Jest to zdrowa i naturalna reakcja majaca na celu ochrone rasowej czystosci i przestrzeni zyciowej narodu, ktora wystepuje wszedzie. Nasza Umeczona Ojczyzna nie jest tu zadnym wyjatkiem ani tez Zydzi czy Murzyni nie sa jedynymi jej ofiarami. Nasi rodacy padaja ofiara podobnej alergii na przeszczepy na przyklad w Anglii, Holandii czy w Niemczech. Ludzie z reguly akceptuja tylko osobnikow do siebie podobnych pod wzgledem rasy, religii i jezyka, ktorym sie posluguja. Dlatego spoleczenstwa wielokulturowe i wielonarodowe sa ukladami niestabilnymi. Jest to jeden z glownych powodow rozpadow wielonarodoweych imperiow. Ostatnim przykladem takiego rozpadu byla Jugoslawia, przedtem ZSRR i brytyjskie czy francuskie imperia kolonialne.

  48. Helena, rozumiem że regularnie śledzisz Serie A i Primera División, jak by nie było ligi zachodnie, skoro się tak kategorycznie wypowiadasz. Znając liczne przypadk rasizmu wobec czarnoskórych piłkarzy grających teraz lub dawniej w tych ligach np. Balotelego czy Eto’o i chodząc regularnie na mecze warszawskiej Legii nie widzę nic obłudnego w wypowiedzi premiera. Inne chore przykłady z Włoch: policjant zabity na meczu…umywalką, kibice Lazio Rzym gloryfikujący Mussoliniego i faszyzm. Wiadomo zdarzy się idiota wznoszący antysemicką przyśpiewkę pod adresem kibiców np Cracovii czy Widzewa i taki musi zostać wyeleminowany ze stadionu (klub na grupe takich osób nałożył zakazy i może się zdziwicie ale naprawde nikt nie protestował, nie jest tak jakby wielu niechętnych kibicom dziennikarzy chciało że wszyscy jesteśmy bandytami i rasistami..) Co do Anglii się nie wypowiadam tam na stadionie postawiono na większą kontrolę (moim zdaniem ze szkodą dla widowiska zabraniając np. miejsc stojących, a jak wiadomo siedząc trudniej się śpiewa). Natomiast nie znaczy to, że problem rasizmu tam nie istnieje co pokazały zamieszki w londyńskiej dzielnicy Tottenham z 2011 (czy ktoś napisze że z tegorocznej Olimpiady można wrócić w trumnie?). Odnośnie komentowanego to moje oburzenie wynika z faktu, że przedstawiając nas w tak tendencyjny sposób utrwala się wizję Polski jako kraju barbarzyńskiego i zacofanego (nie oszukujmy się w świadomości wielu ludzi na Zachodzie jesteśmy zacofanym krajem z białymi niedźwiedziami) Czy naprawdę nie można było tego pokazać w bardziej obiektywny sposób pokazując że w tej części Europy wiele rzeczy zmieniło się na lepsze? Regularnie chodząc na Legię nie twierdzę, ze wszystko jest u nas idealne ale stadiony w Polsce szczególnie te nowoczsne są równie bezpiecznym miejscem co inne imprezy masowe. Przykra jest ta nagonka na „zorganizowanych kiboli” i ludzi aktywnie uczestniczących w dopingu i utożsamianie nas z pseudokibicami co ma miejsce bardzo często np. na łamach Gazety Wyborczej.

  49. Portiernia – kwiecień 2006.
    Linia podziałów

    To nie różnice ideologiczne, tak jak to głoszą niektórzy socjolodzy podzieliły nasze społeczeństwo, a na pewno nie są one główną przyczyną podziału. Podział dokonał się na tle ekonomicznym. Linię podziału wyznacza podział społeczeństwa na tych, którzy skorzystali na gospodarczych, „selektywno-liberalnych” przemianach i na tych, którzy na tych przemianach nie skorzystali, dla których były one źródłem cierpień i poniżenia. Nie można się dziwić, że brak ekonomicznej solidarności i doświadczenia wskazujące np. na to, że w wielu przypadkach lepiej być członkiem mafii, lub być w nieetycznych układach niż być uczciwym człowiekiem zraziły ludzi do stosowanych do tej pory bez umiaru pseudo liberalnych zasad i do pseudo liberałów. Jeśli ludzie są oddawani lub sprzedawani z fabryką lub budynkiem mieszkalnym komuś, kto otrzymuje na ten cel preferencyjny kredyt, a sami są eliminowani z góry, na starcie, z przetargów, to trudno aby nie poczuli się oni upokorzeni, aby nie poczuli się jak niewolnicy a nie równoprawni współobywatele kraju.

    Być może mogliśmy się rozwijać w tempie w jakim rozwijają się Chiny i Indie, a na pewno mogliśmy się rozwijać w tempie większym niż to jakie miało miejsce. Wydrwiona wypowiedź Wałęsy o doganianiu Japonii, owszem była przesadzona, jednak wyrażała oczekiwania szybkiego rozwoju Polski, które mogło się ziścić a które zupełnie się nie spełniły, a w każdym bądź razie nie spełniły się dla wielkiej części obywateli. Bezkrytyczne głosy głoszące że dotychczasowy rozwój kraju był optymalny są nieobiektywne i dotyczą co najwyżej części społeczeństwa. Z perspektywy tych, dla których życie w nowej Polsce stało się wygodniejsze i łatwiejsze, którzy są po prostu bogatsi, taki rozwój nastąpił, jednak z perspektywy dużej części społeczeństwa nie tylko taki rozwój nie nastąpił ale nawet miał miejsce regres, ta część społeczeństwa nie doznała dobrodziejstw przemian i trudno od niej oczekiwać pozytywnych osądów prowadzonej polityki.

    Neoliberalna, swoiście rozumiana liberalna polityka gospodarcza (ograniczająca i rozdzielająca możliwości, majątek, kredyty, dostęp do prywatyzacji) zniszczyła te części gospodarki, które odpowiadają za zwykłe, podstawowe produkcje, za tworzenie infrastruktury, za segment budowlany, spowodowała też zanik podstawowych, ważnych zawodów. Brakuje dziś pracowników budowlanych, spawaczy, pracowników w innych zawodach, bez których trudno budować infrastrukturę, drogi, mieszkania, nowe fabryki, bez których trudno rozwijać usługi itd.
    Ograniczenie wewnętrznej konsumpcji, zawężenie jej przez wykluczenie z niej części obywateli, odebranie im godności, bezrobocie, ucieczka obywateli za granicę i brak fachowców, to spuścizna po polityce gospodarczej „oświeconych”, „myślących nowocześnie”, „jedynie słusznie” „liberałów”.

    Nasz kraj jest w tyglu ostrych nienawistnych sporów i cholernie trudno jest samemu zachować zimną krew i umiar w stosowaniu złośliwości i obrazowych porównań. Może kiedyś dojdzie do wyciszenia emocji. Obawiam się jednak, że póki dzieje się w naszym kraju mnóstwo zła i niesprawiedliwości póty te emocje w społeczeństwie nie znikną

    http://zdzislawdzialecki.republika.pl/notatki__2006_a.html

    Czy jako naród mamy prawo do pozytywnego myślenia o sobie?

    W irrealnej obawie przed narodzeniem się narodowych demonów tłamszono naszą narodową duszę. A przecież w innych państwach, również tych cywilizacyjnie zaawansowanych, o narodowego ducha dba się, pielęgnuje narodowe wartości i dominują tam pozytywne przesłania i optymizm. U nas opiniotwórcze elity koncentrują się na zagrożeniach i na naszych niedoskonałościach i winach a bagatelizują nasze zasługi i przymioty. Wśród tych opiniotwórczych elit popularne jest przesłanie, które ma nam zakodować poczucie zbiorowego kopciucha i grzesznika, poczucie winy wobec innych narodów. Potrzebny jest rozsądek. Nie możemy zapominać i wypierać się naszych win wobec innych narodów i społeczności ale mamy też prawo do wydobywania z zapomnienia naszych pozytywnych postaw, zachowań i zasług.

    Kiedy rodzą się społeczne fobie i narodowe demony?

    Tłamszenie wyrażania różnych poglądów przez ludzi i grupy i ucierania się ich w publicznych dyskusjach nie tylko ich nie eliminuje ale oddala to ścieranie się w czasie i może spowodować ich późniejszy powrót ze wzmożona siłą. Zresztą narodowe fobie, nacjonalizm i inne demony tworzą się czy powracają zwykle wtedy gdy dzieje się źle, gdy panuje bieda, wykluczenie, gdy ludzie pozbawiani są godności. Gdy państwo się rozwija i gdy korzyści z tego rozwoju czerpią wszyscy obywatele dominuje optymizm, otwartość i tolerancja.

    Pułapki myślenia zbyt doktrynalnie liberalnego.

    Wydaje mi się, że konkretne problemy, ludzkie dramaty są przesłaniane ogólną ideą liberalizmu, wolności, indywidualizmu, przede wszystkim przegrywają z myśleniem, polegającym na tym, że myślenie i działanie prospołeczne są wielkim balastem dla efektywnego gospodarowania, dla szybkiego rozwoju gospodarczego kraju. Zbyt często ludzie zagubieni, ze swoimi problemami, krzywdzeni, są zostawiani samym sobie. Źle rozumiana efektywność rozgrzesza działania egoistyczne, nawet przestępcze. Telewizyjne programy poruszające problemy społeczne, przedstawiające ludzkie krzywdy i nieszczęścia takie jak prowadzone przez redaktorów Przysieckiego czy Jaworowicz były i są oceniane, jako przesadnie prospołeczne, jednostronne, w których jest mało zrozumienia dla dokonujących się przemian gospodarczych i ustrojowych. Niekiedy wydaje się, że niektórzy politycy chcą narzucić ludziom psychozę wstydu przed ujawnianiem przez nich swego niezadowolenia, przed podważaniem obowiązujących opinii. Nie ma innej drogi, innych możliwości rozwoju, „każdy sobie rzepkę skrobie”, „każdy jest kowalem swojego losu”- takie myślenie dominuje wśród polityków, ale także wśród publicystów i dużej części społeczeństwa. Moje myślenie również było podobne. Trzeba wielkich wyrzeczeń w imię rozwoju, w imię lepszej przyszłości, koszty na początku przemian muszą być wysokie- myślałem jak wielu innych. Jednak te koszty okazały się dla wielu zbyt ogromne i z biegiem czasu wcale nie malały.
    Wielka nadzieja „Solidarności” zamieniła się dla wielu w upokorzenie.

    Portiernia – czerwiec 2002

    Komercjalizacja i miłość do pieniędzy i blichtru środowisk humanistycznych.

    Komercja nie ominęła również środowisk humanistycznych, osób pracujących w takich humanistycznych profesjach, jako psychologia, socjologia, filozofia itp. System wciąga coraz to nowe osoby, dosięga kręgów, które wydawałoby się, że powinny być na niego odporne. Kiedyś do różnych określeń władza i ludzie z nią związani przydawali przydomki: socjalistyczne, socjalistyczna, socjalistyczny. Przykładowo określenie „sprawiedliwość socjalistyczna” miało oznaczać, że ta socjalistyczna sprawiedliwość jest wyjątkowa, dużo lepsza od sprawiedliwości ogólnie pojmowanej, „zwykłej”. Dziś, niektórzy psycholodzy, socjolodzy są tak silnie związani z liberalizmem i neoliberalnym kapitalizmem, że podkreślają to w swoich naukowych i pracowniczych tytułach. Określenia: psycholog biznesu, socjolog wolnego rynku, etyk kapitalizmu, prawdopodobnie mniej oznaczają to, że akurat osoby te zajmują się odpowiednimi do nazw wycinkami rzeczywistości a bardziej to, że czują się przedstawicielami nowego polskiego establishmentu i czerpią kasę i ogrzewają się będąc blisko ludzi władzy biznesu i propagandy.. Czy moralność dotycząca np. wolnego rynku jest aż tak różna od moralności dotyczącej innych sfer ludzkiej egzystencji, czy normy współżycia w gospodarce rynkowej różnią się od norm ogólnie przyjętych? Apoteoza socjalizmu została zastąpiona apoteozą kapitalizmu neoliberalnego.

    Na bezrobociu, marzec 1997 r.

    Nie ma społeczeństw całkowicie czystych moralnie.

    Nie ma społeczeństw całkowicie czystych moralnie, bez złych zaszłości, bez grzechu nietolerancji. Ludzie, społeczności na całym świecie mają taką samą naturę, mogą tylko znajdować się na różnych stopniach rozwoju. Dzisiejsze przodujące cywilizacyjnie społeczeństwa też miały swoje grzechy w przeszłości. Bywało, że dzięki swojej paskudnej przeszłości, „rozpychaniu się łokciami” są dzisiaj w cywilizacyjnej czołówce. Nie znając ich przeszłości, można by je uznać za społeczeństwa idealne.
    W dzisiejszym, poinformowanym i integrującym się świecie zanikają różnice kulturowe, obyczajowe, różnice w postawach i zachowaniach ludzi. Upodabniają się też systemy wartości i stanowione prawa. Poza tym ludzie mają tą samą- ludzką naturę, niezależnie, w której części świata żyją i jakich mieli przodków. Dlatego jest coraz mniej sensu w porównaniach, w doszukiwaniu się różnic miedzy społeczeństwami. Wszędzie mamy do czynienia z postawami dobrymi i złymi, wszędzie ludźmi kierują te same namiętności, te same dążenia. Szczególnie różnice między Europą i Ameryką, których kultury oparte są na tej samej historycznej bazie są niewielkie.
    Starajmy się mimo wszystko o porozumienie, współpracujmy ze sobą, przecież jesteśmy skazani na tym „zmniejszającym” się dzięki rozwojowi komunikacji globie na współżycie.

  50. @ Helena,a Ty byłaś choć raz w życiu na jakimś meczu?

  51. Skad sie biora kibole?
    Z OKAZJI DNIA DZIECKA

    „…Jak się żyje dzieciom w Polsce? Na pewno gorzej niż dorosłym. Więcej jest na przykład biednych dzieci niż biednych dorosłych. Wśród dzieci co czwarte żyje w ubóstwie lub jest zagrożone ubóstwem, a wśród dorosłych – co piąty – mówi Gill-Piątek. Zdaniem współautorki książki „Bieda. Przewodnik dla dzieci” w dużej mierze to wina dorosłych. – Prowadzą taką politykę wobec dzieci, że szkoda gadać – podkreśla.
    Ale mamy sytuację, w której dzisiaj wydajemy pięć miliardów na same stadiony i na infrastrukturę związane z Euro 2012, a tymczasem likwidowane są szkoły, katastrofalna jest sytuacja w przedszkolach i żłobkach, a urodzenie dziecka w rodzinie wielodzietnej niemal stanowi gwarancję ubóstwa. Dramatem dzisiaj jest urodzenie niepełnosprawnego dziecka, bo to automatycznie plasuje taką rodzinę poniżej granicy ubóstwa na resztę życia. Więc kontrast jest taki: miliardy wydane na jednorazową zabawę i kompletnie położona polityka prorodzinna, zdrowotna, społeczna. Od razu widać, do kogo adresować nasze pretensje – do polityków – mówi.
    – Społeczeństwo i samorządy nie mogą ponosić odpowiedzialności za to, że politycy coś zawalili, że polityka wobec dzieci zupełnie nie działa. Przykładowe obiady w szkołach są rozwiązaniem na końcu problemu, nie na początku. Powinniśmy sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego w Polsce jest tyle biednych dzieci, a nie tylko jak te dzieci dokarmiać…”

    Proponuje te dzieciaki juz za wczasu bez poblazania zaczac profilaktycznie palowac.

  52. Panie Redaktorze zgadzam sie z panskimi tezami i podziwiam za rozsadek i umiar. Serdecznie Pozdrawiam Pana

  53. Do Pana @Antoniusa.
    ===============
    === z poprzedniej strony – zgodnie z wielowiekowa tradycja slowianska wszyscy sie przenosza pod nowy wpis, wiec i ja tez…=======

    Szanowny Panie @Antonius.
    Pana odpowiedz na moj wpis do Pana, to Luzne Dywagacje niezupelnie na temat.
    Ja postawilem trzy pytania, wynikajace WPROST z Panskich wpisow; powtarzam je krotko tutaj w skrocie:
    1. Czy tak trudno odroznic kto na kogo napadl?
    2. Dlaczego oczekuje Pan wiekszej kultury humanitaryzmu i cywilizacji od dzikich hord ze wschodu, niz od Pana ziomkow – przedstawicieli tzw. Cywilizacji Zachodniej?
    3. Czego sie Pan spodziewal po przyjsciu Armii Czerwonej, PO niemieckich goscinnych wystepach na Wschodzie?
    Do tych pytan nie odniosl sie Pan.

    Co do Roznic Kulturowych, ktore Pan oprotestowuje…
    >>> Nie przypominam sobie, abym komuś wytykał różnice kulturowe – globalnie!!! >>>
    …, ja pamietam. Przywolal Pan to wyrazenie kilkakrotnie, przypisujac typowe MAFIJNE sposoby dzialania, islamowi.
    Zapominajac wygodnie kto wymyslil mafie.
    Nie Mahomet, nawet nie Putin ( jak by chcieli Patrioci… ), tylko… ktoz, ah ktoz…?
    Ah Ta sloneczna Italia… Renesans, Michal i Leonardo… I mafia. Taki wklad do spuscizny ludzkosci.

    Poswieca Pan wiele uwagi propagandzie Czterech Pancernych Psow. Nie wiem co to ma do rzeczy; niezupelnie rozumiem dlaczego akurat Szarik dla Pana to bête noire propagandy. Byl Pan juz w wieku swiadomym, by docenic produkcje klasyka gatunku, „Urbana III Reszy” – jak lubia patrioci.
    A jesli glupia propaganda tak Pana rani bolesnie, to proponuje by sie Pan przyjrzal filmom amerykanskim. Wlasnie obejrzalem „Reunion In France” ’42 ( Wayne i Crawford ). Niemcy, jak z tego filmu wynika to takie kretyny, durniejsze niz Pingwiny Pustynne. Pojecie przechodzi ze trzeba bylo az 5 lat zeby pokonac taka bande niekompetentnych idiotow.
    Ruska propaganda nigdy nie pokazywala Niemcow jako idiotow.

    Posiadam wlasne niemieckie doswiadczenia. W duzym gronie bylem jedynym Polakiem ( i do tego malym gownianym trybikiem ) Jeden z gosci, Niemiec, glosno mnie zaczepil :
    ” Nie lubie Polakow , bo moj ojciec zostal zabity w Polsce”.
    Ja na to jeszcze glosniej :
    ” A jak pana ojciec znalazl sie w Polsce i co tam robil? Pojechal do Polski na zaproszenie? Czy z turystyczna wycieczka? ”
    Zrobil sie maly raban i zewszad kategorycznie kazali sie zamknac. Ale nie mnie tylko jemu!. Dla mnie mieli przepraszajace usmiechy.
    Mam dobre wspomnienia z mojego dwuletniego zamieszkania w Niemczech.

    Moj Ojciec byl wywieziony do Niemiec na roboty. U bauera najadl sie wreszcie porzadnie. Do obiady siadal do stolu z cala rodzina; traktowali go jak czlonka rodziny. Kiedy ich odwiedzil za poznego Gierka, pamietali Go i witali z radoscia ( tak mi opowiadal ).
    Moj Ojciec mial szczescie. ALE NIE WSZYSCY JE MIELI.

    Mam dobre wspomnienia z mojego dwuletniego zamieszkania w Niemczech. Moj Ojciec mial szczescie.
    Nie znaczy to zeby zapominac wojne. Kto na kogo napadl. I NIEMIECKIE obozy smierci.
    (Uwaga @Helena i wszystkie mordy jej kotow. NIEMIECKIE NIE NAZISTOWSKIE ).
    Tak mysle.

    Georges53.

    P.S. A tak na marginesie… (dygresja luzno nie na temat )
    Zwrocilem uwage ze wspomina Pan zasluzonego Polaka o tradycyjnym polskim imieniu Salomon. Ciekawy to Polak co uciekl przed polskim wymiarem sprawiedliwosci do Izraela. I panstwo Izrael, zdaje sie, nie mialo nic przeciwko mordowaniu Slazakow przez Polaka Salomona bo udzielilo mu gosciny…
    Moze czepnalby sie Pan panstwa Izrael za to… niesmialo bym zaproponowal… (?).

    W Wikipedii mozna przeczytac o metodach Polaka Salomona. I az sie lezka wzruszenia w oku kreci; te metody to my lubimy i znamy z Abu Ghraib… I tak dzielo Polaka Salomona , niczym Lenin i Jan Pawel II, wiecznie zywe, z nauczyciela na ucznia przechodzi…

    Taki z Morela Polak, jak, nie przymierzajac z Chodorowskiego Rosjanin; nie przymierzajac, komsomolec z izraelskim paszportem. ( jak z izraelskim, to chyba kibutznik…? ) Ostatnio gdzies czytalem ( w Polityce…? ) wezwnia opozycji „Chodorowski na Prezydenta” ( Rosji, znaczy… ).
    Jaja jak berety, prezydent z obcym paszportem…
    A tu Obamy za Hawaje sie czepiaja…
    Ale sie porobilo…

  54. Matylda
    1 czerwca o godz. 22:36
    Legionista
    2 czerwca o godz. 2:06
    Wszelkie dyskusje z Heleną, na jakikolwiek temat, są – delikatnie to ujmując – tym, co nazywamy sztuka dla sztuki. Nie wydarzył się jeszcze taki cud, aby ona kiedykolwiek, komukolwiek w czymkolwiek przyznała rację, albo choć w części poparła, jeśli już wyraziła swoją niezłomną opinię.
    Nie jestem gorącą zwolenniczką pani marszałek Kopacz i miałam jej sporo do zarzucenia, kiedy była ministrem zdrowia. Jej decyzja w sprawie nie zakupienia szczepionki przeciw grypie już nie pomnę ptasiej, czy też świńskiej była jednak przemyślana, odpowiedzialna i skutkiem tej decyzji zaoszczędzono ogromne pieniądze za zakup tej szczepionki, zaś następnie jej utylizację, kiedy okazała się zbędna, co pani minister z góry założyła, nie dając się podpuścić lobby farmaceutycznemu i opinii całej Europy. Jako jedyna w Europie.
    Opinie, jakie wówczas wpisywała w blogu Helena były dla pani minister druzgocące i obraźliwe, padały też wyzwiska. Nie odniosła się do swych wypowiedzi i nie skorygowała stanowiska nawet wtedy, kiedy się okazało, że pani minister Kopacz miała rację, jako jedyna w Europie minister zdrowia.
    Ja osobiście od tamtego czasu nie traktuję wypowiedzi Heleny poważnie i nie biorę pod uwagę jej stanowiska w jakiejkolwiek kwestii – być może niesprawiedliwie, ale tak już mam, że zraża mnie taka postawa i taki stosunek do ludzi.
    Zawsze uważałam, że należy drugiej strony wysłuchać, zanim się wygłosi własną opinię. Tym bardziej – im mniej się wie o dyskutowanym problemie.
    Może ktoś inny wie więcej?

  55. ET
    1 czerwca o godz. 16:57

    Sciaga dla Falicza…

    Nie bylo symetrii miedzy losami Zydow i Polakow…”

    Milosniku symetrii.
    Oceniaj wszystkie narody symetrycznie.

  56. Matyldo, jestes chyba duza dziewczyka i bez trudu odrzucisz „byle co wrzucane do internetu” od wiarygodnuych materiaow New York Timesa, CNN, Guardiana, raportow organizacji Nigdy Wiecej i licznycgh innych zrodel powszechnej wiedzy.
    Georg, ostatni raz bylam na meczu jako dziewczynka z rodzicami. Czy cos z tego wynika? W roznych miejscach nie bylam: w Syrii, na Kubie, so?

  57. Nie wiem dlaczego tak wielu ludzi w Polsce dało się nabrać na polityczny film zrealizowany przez BBC. Identyczny , a wręcz z silniejszą negatywna wymową można by nakręcić o Kibolach angielskich. Ktoś tam nie może przeżyć, że Polska i Ukraina dostały prawo organizacji mistrzostw i chce jak może torpedować tę imprezę.

  58. https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=v9aUzBn41jQ

    Tym razem Holenderska TV ale najgorsze jeszcze ciagle przed nami.

  59. georges53, 8.53. Jaja jak berety wiszą nie tylko w Izraelu i u Chodorkowskiego. Jak się wydaje naszych dwoje ministrów noszą obce paszporty. Jeden jest wyraźnie naznaczony przez imperium i robi dla niego politykę zagraniczną. Nie pierwszy raz w historii. I co? Jaja natomiast rosną i rosną.

  60. Zdzisław D, 2.44. Ciekawe to na tle szarości blogowej. Trudno się jednakże zgodzić, że przyczynę głębokich podziałów społecznych szukać należy na tle tylko ekonomicznym. Wydaje się, że głębokie podziały społeczne na tle politycznym, religijnym, historycznym, rasowym lub regionalnym zostały programowo zaszczepione przez kościół i niekompetentne elity nowej władzy. Nieprzygotowanej do rządzenia i w myśl dewizy dziel i rządź cały okres został zmarnowany na walkę z urojonymi wrogami wewnętrznymi i zewnętrznymi. Niestety dalej to trwa i z każdym rokiem pogłębia się. Wielu nad tym pracuje i jak widać odnosi sukcesy.

  61. Internetowy odzew na temat „Polish death camps”

    Oto cytaty z komentarzy na temat odczytanego z promptera przejęzyczenia prezydenta Obamy

    1) „Germany set up the death camps in Poland because it wouldn’t fly in Germany. The Poles hated the Jews. Jews couldn’t go to the equivalent of high school. They frequently had pogroms against the Jews, even after WWII.”

    2) „Yes, the Nazis made the camps and ultimately carried out the actions, but the Poles were way more willing to help than you are acknowledging.”

    3) „I honestly don’t think this was that big a gaffe. Yes, the Polish were very upset by it – and an apology of sorts has been offered – but really… some of the camps WERE in Poland.

    4) „Only Arabs hate Jews more than Poles, this is from personal experience back to my USSR days and after. To blame Jews for their mistreatment by Poles is just absolute crap, Poles should come clean, as Germans did, and admit to their gleeful willingness in helping Germans to exterminate Jews.”

    5) ”Poles hate jews. With passion. And yes, those concentration camps were POLISH concentration camps.”

    6) ”It seems the Poles in trying to rewrite history are the ultimate Holocaust deniers. Polish antisemitism is well known and their delight at the arrest of their neighbors by the Nazis says it all. The Germans knew where to put the death camps. How many camps were in Denmark?”

    7) „Its no coincidence that of all the lands Germany captured, only Poland had camps. No other captured lands would have tolerated it.”

    Argumenty na rzecz prawdziwości frazy „Polish death camps”

    1) Polski antysemityzm jest dobrze znany. Polacy nienawidzą Żydów. Niemcy dobrze wiedzieli gdzie zakładać obozy.
    2) Polacy przed prześladowali Żydów przed wojna i powojnie (pogromy).
    3) Polacy mieli więcej gotowości (woli) w pomaganiu [Niemcom] niż się sądzi. Byli zadowoleni [każdorazowo] z faktu pojmania swoich sąsiadów.
    4) Prezydent Obama nie popełnił wielkiej gafy, bo obozy faktycznie były w Polsce. Obozów nie było w Danii.

    Są to wybrane cytaty na rzecz jednego rodzaju argumentacji, a więc nie przedstawiają obiektywnego obrazu dyskusji. Wg mojej oceny takie głosy to około 10 – 15 % całości, ale stanowią rdzeń dyskusji.

    Proszę z góry o nie wykorzystywanie powyższych argumentów jako piłeczek ping-pongowych, czy kijów do nawalanek. To są opinie, jak wynika z kontekstów całych wypowiedzi, raczej młodych Żydów. Opinie podpierane różnymi argumentami – historycznymi, wspomnieniami rodzinnymi, etc., których ja nie przytoczyłem. Fakt zacytowania takich a nie innych komentarzy nie świadczy o uznaniu ich przeze mnie za słuszne lub niesłuszne. Po prostu przyjąłem, że takie są.

    Pzdr, TJ

  62. Polska chyba, nawet jesli realacja BBC nie byla calkowicie obiektywna, ma problem rasizmu na stadionach pilkarskich.
    Niestety wytkniecie tego problemu Polakom sprowokowalo nawet na najwyzszym szczeblu reakcje obronne, swiadczace o wciaz sporym zakompleksieniu polskiego spoloczenstwa. Bo jak inaczej potraktowac reakcje Polskiego Premiera, ktory zamiast wziac sobie problem do serca, odpowiada Angolom w sensie; „a u was tez murzynow bija”.
    Ciekawe na ile pomoze to zdanie w obronie polskiej godnosci, jesli ze wzgledu na zle przygotowanie i zle zrozumiana tolerancje wobec patryjotycznego (czytaj nacjonalistycznego i rasistowskiego) uniesienia kiboli, dojdzie do jakichs rasistowskich ekscesow w Polsce. Czy wtedy naprawde jeszcze ktos na swiecie przejmie sie polskim obrazaniem ?
    Mam nadzieje, ze miernikiem polskiej goscinnosci w czasie EM, nie bedzie to, jak Polska przygotowuje sie na przyjecie Rosjan.

  63. ANCA _NELA
    2 czerwca o godz. 10:11
    … Może ktoś inny wie więcej?

    To nawet nie chodzi o „więcej” czy „mniej”. Najważniejsze wydaje mi się „inaczej”. Przecież tylko fanatycy i fundamentaliści uważają się za jedynych depozytariuszy „prawdy”. W imię tej jedynej i niepodważalnej „prawdy” toczono najokrutniejsze prawdy. „Jedyna słuszna prawda” cechowała narracje premodernistyczne, potem mieliśmy Oświecenie i dominację narracji modernistycznej. Miejsce wiary zajęła nauka. Dogmaty zastapiono dowodami naukowymi. Teraz żyjemy w postmoderniźmie. I mimo wszystkich negatywnych aspektów postmodernizmu, niewątpliwą wartością jest mozliwość „negocjowania znaczeń”. To wymaga szacunku dla odmiennych punktów widzenia, cierpliwości, gotowości do ustępstw. Chwilami bywa to trudne i irytujące. Chcielibyśmy żeby szybciej, żeby łatwiej … a tu ciągle jest pod górkę. Ale chyba nie ma innej drogi, jeżeli nie chcemy się wzajemnie pozabijać, jak cierpliwe słuchanie, rozmawianie, negocjowanie. Próba narzucania własnych „dogmatów” jest równie nieskuteczna co żałosna.
    J.Piaget twierdzi, że miarą dojrzałości intelektualnej jest zdolność do decentracji. Czyli zdolność do uwzględniania różnych punktów widzenia.
    Dorosły, wykształcony człowiek, niezdolny do uwzględniania cudzych punktów widzenia daje po prostu świadectwo swojego poziomu dojrzałości intelektualnej i społecznej.
    Pozdrawiam 🙂

  64. toczono najokrutniejsze wojny

  65. @Helena,
    to Ty rzuciłaś oskarżenie pod adresem premiera Polski. I elementarna przyzwoitość wymaga żebyś przytoczyła dowody.
    Skoro tego nie robisz, to tym samym ustawiasz się w jednym szeregu z kibolami wrzeszcącymi: „Donald matole, twój rząd obalą kibole”, sorry, Brytole

  66. szkoda że w obronie tych dzielnych młodych chłopców z ław stadionowych wypowiadają się ci, którzy nie musieli w latach 90-tych uciekać przed ich bejzbolami, bo nie mieli gustownych kurtek flyersów ani glanów ani łysej pały, a white power nie było ich pierwszym słowem po przebudzeniu… wtedy to byli skini-chuligani,co tylko bili tych „brudnych punków i inną zapchloną-inteligencką-studencką młodzież”, potem zeszli na chwilke do podziemi, zapuścili lekko włosy, ubrali dresiki, weszli na stadiony, potem kupiono im garnitury, i matury – nazwano Młodzieża Wszechpolską i wysłano do parlamentu…. pamietacie?
    dokument BBC został nakręcony za późno, ile morderstw na koncie maja ci miłośnicy sportu?

  67. Bywalec 2
    2 czerwca o godz. 12:28
    „Polska chyba, nawet jesli realacja BBC nie byla calkowicie obiektywna, ma problem rasizmu na stadionach pilkarskich.
    Niestety wytkniecie tego problemu Polakom sprowokowalo nawet na najwyzszym szczeblu reakcje obronne, swiadczace o wciaz sporym zakompleksieniu polskiego spoloczenstwa. Bo jak inaczej potraktowac reakcje Polskiego Premiera, ktory zamiast wziac sobie problem do serca, odpowiada Angolom w sensie; „a u was tez murzynow bija”.

    Mój komentarz

    Uważam Autorze, że niewłaściwie zinterpretowałeś powitalny artykuł Tuska rozesłany do prasy europejskiej. Nie jest to odpowiedź na film BBC, tylko coś w rodzaju zaproszenia, zachęty do uczestnictwa, zareklamowania Euro 2012 przygotowanej obok Ukrainy w naszym kraju. Artykuł w poetyce hearty welcome. W takiej publikacji zaproszeniowej nie ma miejsca na wyznawanie grzechów.

    Odnośnie problemu przyjęcia kibiców rosyjskich, to wkurzające są wysiłki polityków-palantów, którzy godnościowo prowokują na tydzień przed mistrzostwami opinię publiczną do ostrych reakcji – a to czerwone flagi, a to koszulki z sierpem i młotem, konstytucja Rzeczpospolitej, itd., stają się niebywale wrażliwi i pryncypialni.
    Moim zdaniem niech sobie maszerują nawet z sierpem i młotem na piersiach, przetrzymamy i to, jeszcze bym do nich pomachał.

    Pzdr,. TJ

  68. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET
    1 czerwca o godz. 10:03 pisze:

    „Postawa typowa dla populistow przykrywajacych problemy problemami nie prowadzi kogokolwiek do jakiegokolwiek rozwiazania tychze”

    „ … Różnica polega na tym, że o ile o zagrożeniu arabskim mówi się na każdym kroku, o tyle o niebezpieczeństwie płynącym z „żydowskiego” charakteru Państwa Izrael praktycznie się milczy. ( G. Grass? )

    Uznanie Izraela za „państwo żydowskie” było od jego zarania fundamentalną zasadą izraelskiej polityki, wpajaną narodowi żydowskiemu na wszelkie możliwe sposoby. Z chwilą pojawienia się w początkach lat 80-tych niewielkiej grupy żydów izraelskich, którzy sprzeciwiali się koncepcji„państwa żydowskiego”, Kneset przytłaczająca większością głosów uchwalił w 1985 roku prawokonstytucyjne (nadrzędne wobec wszystkich istniejących praw, możliwe do uchylenia tylko wwyjątkowych okolicznościach). W myśl tego prawa nie zezwala się na kandydowanie do Knesetu żadnej partii czy ugrupowaniu politycznemu, którego program kwestionuje „żydowskość” Państwa Izrael bądź wyraża zamiar zmiany tego prawa na drodze demokratycznej. Osobiście sprzeciwiam się takiej zasadzie konstytucyjnej, albowiem prawnym skutkiem tego stanurzeczy jest to, że w państwie, którego jestem obywatelem, nie mogę należeć do partii, której zasady ideowe podzielam i która miałaby prawo wziąć udział w wyborach do Knesetu.

    Już na tym przykładzie widać, że stosowanie zasad „ideologii żydowskiej” wobec nie-żydów oraztych żydów, którzy są jej przeciwni, dowodzi, iż Izrael nie jest państwem demokratycznym.

    Niebezpieczeństwo z tego płynące nie ogranicza się wyłącznie do spraw wewnętrznych. „Ideologia” ma również wpływ na izraelską politykę zagraniczną. Zagrożenie to będzie rosło dopóty, dopóki nasilać się będą dwa aktualne zjawiska: umacnianie się żydowskiego charakteruPaństwa Izrael oraz jego siły militarnej, w szczególności zaś rozwój jego potęgi nuklearnej. Innym niepokojącym faktem jest systematyczny wzrost wpływów żydowskich na polityczne elity Stanów Zjednoczonych. Tym bardziej więc rzetelna informacja na temat judaizmu, a zwłaszcza sposobu traktowania przez Państwo Izrael obywateli pochodzenia nie-żydowskiego jest nie tylko ważna, ale i politycznie niezbędną …” (I. Szahak)

    http://www.welt.de/img/bildergalerien/crop106406789/7599844857-ci3x2s-w300/Bundespraesident-Gauck-besucht-Israel.jpg

    „Polska chyba, nawet jesli realacja BBC nie byla calkowicie obiektywna, ma problem rasizmu na stadionach pilkarskich.
    Niestety wytkniecie tego problemu Polakom sprowokowalo nawet na najwyzszym szczeblu reakcje obronne, swiadczace o wciaz sporym zakompleksieniu polskiego spoloczenstwa.”

  69. @· georges53
    2 czerwca o godz. 8:53

    Szanowny Panie @ georges53

    Cytuję:

    ***Pana odpowiedz na moj wpis do Pana, to Luzne Dywagacje niezupelnie na temat.
    Ja postawilem trzy pytania, wynikajace WPROST z Panskich wpisow; powtarzam je krotko tutaj w skrocie:
    1. Czy tak trudno odroznic kto na kogo napadl?
    2. Dlaczego oczekuje Pan wiekszej kultury humanitaryzmu i cywilizacji od dzikich hord ze wschodu, niz od Pana ziomkow – przedstawicieli tzw. Cywilizacji Zachodniej?
    3. Czego sie Pan spodziewal po przyjsciu Armii Czerwonej, PO niemieckich goscinnych wystepach na Wschodzie?
    Do tych pytan nie odniosl sie Pan.***

    Mógłbym Panu oddać piękne za nadobne i to w całej rozciągłości.
    1) Pisałem „luźne dywagacje”, a jak nazwać to co Pan produkuje? (Pytanie retoryczne).
    2) Ja postawiłem kilka pytań, nawet dla mnie istotnych – Pan na nie nie odpowiedział!

    ***Co do Roznic Kulturowych, ktore Pan oprotestowuje…***

    Ta uwaga + jej dalszy ciąg nie mają sensu. Nie mógłbym oprotestować różnic kulturowych, to jest bez sensu!!! Nie jestem aż tak naiwny, aby sądzić, że ktokolwiek zareagowałby na mój protest i zmienił wiarę, obyczaje itp. Potężnym władcom takie coś się nie udaje. Próby typu „Hujus regio, ejus religio” zawsze kończyły się krwawo. Mogłem zauważyć „różnice kulturowe” między Zachodem a Islamem, np. po przeczytaniu Koranu, lub czytając o tym, jak się zachowują w Niemczech. Jeśli chodzi o „hordy azjatyckie” (to Pańskie słownictwo, nie moje!) osobiście takie różnice zauważyłem, mógłbym sypać przykładami, nawet drastycznymi, ale po co?
    Jak się miała wizja Polaków u Goebbelsa do realiów, które obserwowałem od lipca 1945 to też ciekawy temat, ale już o tym pisałem.. Nigdy nie uważałem sposobu postępowania „islamistów” za mafijne, mogę je tylko potępiać jako nieludzkie w moim pojęciu. Mafijne metody raczej można przypisać hierarchii KK i to ostrożnie, bo to może jednak coś innego.

    ***Poswieca Pan wiele uwagi propagandzie Czterech Pancernych Psow. Nie wiem co to ma do rzeczy; niezupelnie rozumiem dlaczego akurat Szarik dla Pana to bête noire propagandy. ***

    Uwielbiam Szarika, serial oglądałem chętnie, śmieszy mnie tylko zupełnie niepotrzebne i nierealistyczne przedstawienie żołnierzy radzieckich i polskich jako nieskazitelne istoty humanitarne, bo to zwyczajnie fałsz i obłuda twórców serialu.
    Słusznie zauważył Pan, że propaganda amerykańska przedstawia Niemców jak kretynów. Radzieckiej nie znam, ale „Czterej Pancerni…” oraz „Stawka…”, obowiązkowo wyświetlane w NRD, wywołały u młodych Niemców konsternację. Pytali mnie nieśmiało: „Czy naprawdę nasi ojcowie byli takimi kretynami? Wchodzą kolejno do niebezpiecznego pomieszczenia i giną masowo z rąk jednego, kiepsko uzbrojonego partyzanta, o którym wiedzieli, że tam będzie”!
    Nie weszło to do głów biednej młodzieży socjalistycznej.

    Przechodzę do odpowiedzi na pytania z cytatu:

    1) Nie
    2) Nie oczekiwałem niczego dobrego, dlatego uciekliśmy od wyzwolenia do Austrii i nie oczekuję więcej, to nieprawda – to Pan mi imputuje!
    3) Pytanie to jest już zawarte w poprzednim, więc nie trzeba odpowiedzi

    Teraz kolej na moje pytania:

    Powtarzam zasadnicze: „Who is who”?
    Proszę mi powiedzieć, kto to według Pana ci moi „ziomkowie”? Domniemywam, że Ślązacy, ale czy dobrze się domyślam? Ze wschodu przybył (w serialu) Gustlik w „Rudym”, co robił na wschodzie, tego nie wiem. Gdyby moim ziomkiem był Janek, to wiedziałbym – łapał tygrysy! Ale on był z wolnego miasta Gdańsk – czy to też ziomek? Przyszedł ze wschodu jeszcze mój stryjek – Ślązak i wiem co robił – pracował niewolniczo w kopalni i był jednym z nielicznych, którzy wrócili żywi. Więcej ziomków ze wschodu nie przypominam sobie. Był, ale nie wrócił, mój kuzyn. Nie wiem co robił, podejrzewam co robi teraz.

    PS do PS’u:

    Na „zasłużonych” Polaków zwrócił mi uwagę Jacobsky. O Morelu czytałem dawno temu, o Bednarku teraz. Ciekawostka: W zakładce „Polen”, wśród sławnych i znamienitych Polaków oprócz Bednarka jest np. Asnyk, a dwa miejsca przed Bednarkiem nijaki Beck, dobry znajomy Nazistów chociażby z polowań w „Puszczy Białowieszczańskiej” – jak mawiał Rapaport.
    Tego drugiego Pańskiego znajomego – Chodorowskiego – nie znam bliżej, nie miałem przyjemności poznać osobiście!

    ***A tu Obamy za Hawaje sie czepiaja…***

    Chyba się Panu coś pomyliło! Nikt się nie czepia Obamy za Hawaje, każdy chciałby tam mieć dobrych krewnych, ale mówią, że ujrzał prażące słońce afrykańskiego buszu przy przyjściu na świat i dlatego jest taki opalony. Miliony jego „ziomków” w to wierzy. Może to i prawdziwsza prawda niż zamach w Smoleńsku? O jego polskich korzeniach poinformował świat Sikorski, ale to nie byłoby przeszkodą do kandydowania.

  70. W RFN sa cale „national befreite zonen”, gdzie nawet politcy odradzaja pobyt cudzoziemcom, a co dopiero nie bialym, pobito juz ciemnoskorych, urodzonych w RFN dziennikarzy, zydowskie przedszkola, czy synagogi, sa chronione przez policje. Brytyjski ksiaze, prince harry, przewinal sie nie tak dawno ze zdjeciami przez media, bo poszedl na party w hitlerowskim mundurze ze swastyka, rodzina krolewska miala w swych szeregach wielu nazistow i goracych zwolenikow Hitlera.
    __Zgadzam sie, ze nalezy byc wdziecznym jesli zagranica pogoni naszych rasistow, ale to dziala w obie strony: takze Brytyjczycy i Amerykanie powinni byc nam wdzieczni, jesli my wskazujemy na ich rasizm. Powinnismy wesprzec zadania Indian, by zaplacic im prawdziwa cene za wymieniona na koraliki ziemie oraz badania socjologiczne systemu kastowego Wielkiej Brytanii. 🙂 Inaczej nasi rasisci nasladuja rasistow z GB i USA.

  71. Ze skarbnicy złotych myśli Heleny:

    # Helena pisze:
    2008-02-23 o godz. 11:40
    T.zw. niewolnicza praca dzieci jest problemem wielu krajow (nie wiem czy akutrat Chin), w tym najwiekszej demokracji swiata – Indii, ale z tym w zasadzie tez mam problem, zastanawiajac sie czy lepsza jest niewilnicza praca dzieci czy zeby umieraly z glodu.

    (http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=300#comment-63386)

    To mój ulubiony cytat z Wojującej Heleny. Cytat sprzed 4 lat, ale z uwagi na jego głeboką treść humanistyczną, cytat ten wrył mi się głeboko w pamięć.

  72. TJ 2 czerwca o godz. 12:17
    No a co proponuje pan by skorygowac te opinie zydow o Polsce? Zle bylo, ze Polska miedzywojenna nie zdazyla wypracowac sobie lepszej polityki ws mniejszosci, ale na calym swiecie zydzi z przyczyn religijnych w tendencji osiedlaja sie tworzac „wyspy”. Otaczajac takie „wyspy” Niemcy mogli w Polsce latwo odciac wiekszosc zydow od katolikow. Podejrzewam, ze 80%, a moze nawet 90% niezydowskich mieszkancow Polski nie mialo w ogole kontaktu z zydami. Zarzut mozna tez sformulowac, jesli ktos nie rzuca z pomostu kola ratunkowego – to byl przypadek zydow i nie zydow z USA, ktorzy nie zdobyli sie na wysilek, by w liczacy sie sposob zareagowac na apel Karskiego. Nie mozna stawiac jednak zarzutu, jesli ludzie musieli brac pod uwage, ze nastala 1000 letnia Rzesza, oni sami beda zlikwidowani w nastepnych 20-40 latach, a za pomoc zydowi grozi kara smierci. Ludzie popadaja w nerwice lekowe dzis, ze strachu o miejsce pracy itp., ale zydzi maja pretensje nie do zydowskich i niezydowskich Amerykanow, ktorzy byli bezpieczni w USA i chodzilo tylko o pieniadze, lecz do katolickich Polakow?
    __Zydzi maja pretencje do katolickich Polakow, ktorych zginelo mniej wiecej tyle co zydowskich (ale ktorzy po wojnie cierpieli dodatkowo przez dziesieciolecia jako inwalidzi, chorzy, pozbawieni wolnosci i wlasnosci), i ktorzy walczac o wolnosc – wraz zydami – walczyli przeciez automatycznie takze o zakonczenie Holocaustu i wysylali tym silny sygnal przeciw kazdej kolaboracji. Tylko w Polsce Niemcy wiedzieli, ze musza odstraszac od pomocy zydom przy pomocy kary smierci.
    __Zydzi robiac teraz z zagranicy zarzuty katolickim Polakom o okres okupacji staja na stanowisku, ze polscy zydzi nie byli zydowskimi Polakami i wyodrebniaja ich w ten sposob wstecz z Polskosci, a podkreslaja to wyodrebnienie zadaniem zaplaty za zydowska wlasnosc niezaleznie od istnienia spadkobiercow. Takie wsteczne wyodrebnianie zydowskich Polakow oznacza, ze ci krytykujacy dzis Polske zydzi uwazaja, ze gdyby Niemcy tej zydowskiej, wyodrebnionej z Polskosci grupie ludnosci zaproponowali wspolprace w organizowaniu wspolnej okupacji Polski, to polscy zydzi nie jako kolaboracja, lecz jako cos naturalnego, bedacego odbiciem stanu rzeczy, wspolpracowaliby z Niemcami odciazajac ich np. w tlumieniu polskich powstan, organizowaniu obozow dla katolickich Polakow, administrowania Polska itp.
    __Ta dzisiejsza zydowska krytyka katolickich Polakow sama sobie przeczy – jesli zydowscy Polacy byli taka nie majaca zwiazku z Polska grupa ludnosci, to skad to oczekiwanie, ze katoliccy Polacy mieliby jej pomagac, wysylac Karskiego, oragnizowac pomoc az po lamanie obwarowanego kara smierci prawa okupanta itp.?
    __Faktycznie istnial problem, ktory opisuje min. pomysl wysiedlania zydowskich Polakow na Madagaskar, ktory wprawdzie mial byc polska kolonia, ale i tak to bardzo niepokojaca informacja o stanie katolicko-zydowskich stosunkow w miedzywojennej Polsce, przy czym wiekszosc jest zawsze bardziej odpowiedzialna, by bylo dobrze. Ale wlasnie ten zarzut o niewypracowanie normalnej polityki ws mniejszosci potwierdza, ze polscy zydzi byli zydowskimi Polakami, ktorych prawa naruszano lub tych praw nie uchwalano.
    __Obawiam sie, ze Karski nie otrzymal tego medalu za zycia, bo wielu w USA balo sie, ze wyplynie przez to rozmiar amerykanskiej odpowiedzialnosci za odrzucanie zydowskich uciekinierow, pomoc Hitlerowi i nie udzielenie pomocy walczacej o wolnosc i zakonczenie Holokaustu Polsce. Fairness nakazuje tez ocene tego, co zydzi robia w Izraelu, jak oni zwracaja autentycznie i przez panstwo zagrabiona wlasnosc Palestynczykow.

  73. zebra
    2 czerwca o godz. 13:50

    szkoda że w obronie tych dzielnych młodych chłopców z ław stadionowych wypowiadają się ci, którzy nie musieli w latach 90-tych uciekać przed ich bejzbolami…

    Na miły Bóg!!! A kto tu „wypowiada się w obronie” bandytów stadionowych?
    Prosze wskazać na konkretny post?

  74. „Następnie Maziarski wymienia znanych dziennikarzy prawicy, którzy poparli Marsz Niepodległości, „marsz faszystów, antysemitów i kiboli”, publikują materiały usypiające polskie sumienia, wmawiają ludziom, że głównym problemem jest „antypolonizm”.”

    Otóż mój ulubiony Redaktorze – pan Maziarski myli sie głęboko co do uczestnikow „Marszu Niepodleglosci”. Nie uważam sie ani za faszystke, ani za antysemitke, a juz z pewnoscia nie jestem kibolka, ponieważ nie cierpie tego sportu, a nadchodzaca impreza pilkarska przyprawia mnie o zimne poty. To samo moge rzec i o moich znajomych, ktorzy tez szli w tym pochodzie. Ale rzeczywiscie problemem dla nas jest uprawiany z premedytacja antypolonizm. Takze ten rodem z BBC, ktora to stacja przygotowała ten inkryminowany program duzo wczesniej sądząc po skrupulatnej rejestracji ekscesów, które mogly zdarzyc sie wszedzie, jednak sfilmowane przez rzetelnych reporterow z BBC zostały jedynie te na terenie Polski i Ukrainy. A tak w ogole – powiewa mi, co na zlecenie antypolskich osrodkow wygaduje BBC. Jesli o mnie chodzi – moga tu nie przyjeżdżać, przynajmniej Krakow nie bedzie smierdział brytyjskim moczem wydalonym po zbyt obfitym spozyciu polskiego piwa:)))

  75. @Zdzisław D obawiając się 2 czerwca o godz. 2:44 napisał

    „Obawiam się jednak, że póki dzieje się w naszym kraju mnóstwo zła i niesprawiedliwości póty te emocje w społeczeństwie nie znikną”

    po czym odesłał do – zapewne własnych notatek, na zapewne swoim blogu.

    Zapewne komentatorowi skleiły się fragmenty różnych zdań i dlatego słowu „póty” nie towarzeszy przecinek. Ale to tylko moja złoścliwość taką możliwość podpowiadam. Bardziej prawdopodobne jest to, że @Zdzisław_D nie chciał nas straszyć przywoływaniem Starego Testamentu.

    A to ja w w jednym ze swoich porzednich wcieleń usłyszałem: „Przejdź przez środek miasta, przez środek Jerozolimy i nakreśl ten znak TAW na czołach mężów, którzy wzdychają i biadają nad wszystkimi obrzydliwościami w niej popełnianymi.” Zważywszy, że było to około 60 wieków temu, to nie pomnę na której ulicy to usłyszałem.

    cóż jak pisze cóż pewna A mnóstwo zła i niesprawiedliwości to są emocje wpędzające elity w te emocje iż kołek kładzie na kładącym się języku elity

    Moje uznanie ma Pan @Zdzisław D za zastąpienie słów „liczba zla”, „ilość zła” oraz „cyfry zła” określeniem z teorii mnogości „mnóstwo zła”.
    bynajmniej niestety aczkolwiek jako prostak na nieszczęście cudze i obcych mi rodzin nie linkę w lokowany w omawianym komentarzu produkt.

    Bo tam treści naj chyba są jeszcze bardziej trudniejsze extra za trudne dla mnie zadupka spoza światowej elity cierpiących na gadkę bez sen.

  76. Ted 11.41

    Ciekawy material.

    Jeden problem wylowilem – rozliczenie do konca. Drugi – rehabilitacja „zolnierzy wykletych”. Ale o tych sprawach nie ma hasel na demonstracjach. Obawiam sie, ze ludzie na ulicy tez sie z tym nie identyfikuja.

    Czy moglbys mi dac troche „guideline” ?

  77. Antonius
    2 czerwca o godz. 14:24
    Ze wschodu przybył (w serialu) Gustlik w „Rudym”, co robił na wschodzie, tego nie wiem.
    ………………………………………………………………………………………
    Jest i na to wytłumaczenie. Gustlik był w Wehrmacht’cie i stamtąd zdezerterował (wystarczyło podnieść ręce i powiedzieć: Товарищи, не стреляйте). I tak stał się dobrym Slązakiem.

  78. Piotr Kraczkowski
    2 czerwca o godz. 16:00
    TJ 2 czerwca o godz. 12:17
    No a co proponuje pan by skorygowac te opinie zydow o Polsce?”

    Mój komentarz

    Nie chodziło mi o korygowanie, o wyliczanie argumentow kontra, a raczej o analizę, o odpowiedź skąd się biorą przytoczone przez mnie opinie.
    Bo niewątpliwie jakieś podłoże mają. Oczekiwanie zwrotu mienia, to tłumaczenie troszkę moim zdaniem nietrafione, bo jaka strona zdecyduje się na akcję rekompensat przy takiej odbieranej jako czarna propagandzie. Wręcz odstąpi, a nie przychyli się. Tym bardziej, że argumentów na nie ma sporo jako strona poszkodowana – materialnie i w ofiarach ludzkich.

    Pzdr, TJ

  79. Myślę że zarówno redaktor Maziarski jak i redaktor Passent odrobinę odrobinę mijają się z problemem.
    Fakt, że na polskich stadionach dochodzi do zbydlęcenia i że te zachowania trzeba bezwzględnie zwalczać to fakt ale…
    no właśnie, autorzy filmu wyraźnie zasugerowali, że podobnie będzie się dziać podczas Euro2012, a to już jest nadużycie. To tak, jakby zrobić film o Olimpiadzie w Londynie, przedstawiając na nim jedynie obrazki zeszłorocznych rozruchów młodzieżowych. Nie ulega przecież wątpliwości, że podczas Olimpiady nikt nie da przejąć władzy nad Londynem gangom młodocianych, tak jak nikt nie da przejąć władzy nad polskimi stadionami podczas Euro2012 bandom kiboli, z największymi nawet karkami. I o to można mieć słuszną pretnsję do dziennikarzy BBC. Jest więcej powodów, dla których „Stadiony nienawiści” nie zapiszą się złotymi zgłoskami w historii brytyjskiej stacji, pisze o nich w swoim felietonie Cezary Niewadzisz. Polecam:
    http://www.gazetae.com/artykuly/bbc-rzetelnosc-dziennikarska

  80. Wspaniały tekst Krasowskiego w „Polityce”.
    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1527059,1,platforma-traci-a-w-co-gra-donald-tusk.read
    Stan u Pana Waldemara Kuczyńskiego zwrócił uwagę przede wszystkim na dobry opis działania Tuska, moją uwagę zaabsorbował świetny opis naszego (i nie tylko) społeczeństwa: „z dzisiejszymi demokratycznymi społeczeństwami nie da się prowadzić rozumnej polityki. Owszem, od dawna wiadomo było, że społeczeństwa bywają kapryśne i bezmyślne. Jednak Grecy pobili wszelkie rekordy. Jako społeczeństwo okazali się całkowicie impregnowani na racjonalne argumenty. Wybrali ucieczkę od problemów. Niemal nieuchronne bankructwo. Dla polityków to dowód na to, że żadnych śmiałych reform we współczesnej demokracji przeprowadzić się nie da. Że dziś trzeba się bać nie cynicznych polityków, ale zblazowanej większości”.
    Bo nawet komentatorzy blogów „Polityki”, w których uczestniczę, dają temu najlepszy wyraz. Jak można ograniczyć wydatki budżetowe, przedłużyć wiek emerytalny, przeprowadzić jakiekolwiek sensowne reformy, jeżeli wszyscy mówią „nie” już przy jakichkolwiek próbach. Polacy wspaniale zachowali się w momencie, gdy nas dotknął na początku lat 90. ubiegłego wieku syndrom grecki. Ciekawe, czy w takim samym momencie Polacy postąpiliby jak Grecy teraz, czy jak my sami dwadzieścia lat temu. Patrzę na to raczej pesymistycznie.. A teraz oczekuję lawiny demagogicznych komentarzy

  81. wiesiek59 (1 VI, 18:17)

    (Wczoraj wklepałem swoją opinię o „rewelacyjnej” teoryjce Nicka Hanauera, którą podaje Orliński na swym blogu i opatrza mini spiskową teoryjką o jej „wykluczeniu z dyskusji”, ale p. Moderator(ka) ją wykosił(a), zapewne z uwagi na linki do materiału źródłowego).

    To już byłoby istne szaleństwo, gdyby Nick Hanauer, a venture investor i miliarder z Seattle (USA) kupował sobie tysiąc samochodów, tylko dlatego, że zarabia tysiąc razy więcej od przeciętnego Amerykanina. Ale co on robi z tymi pieniędzmi? Otóż on chce zapłacić 3-5 razy więcej podatku niż teraz płaci, aby rząd federalny bądź stanowy rozdał te pieniądze klasie średniej zwiększając w ten sposób popyt na dobra konsumpcyjne, samochody etc. Co więcej, Nick chce zrobić z tego regułę ekonomiczną i prawną, obowiązującą wszystkich miliarderów i multimilionerów Ameryki. Nie należę do amerykańskiej klasy średniej, ale mam tam sporo rodziny i znajomych – zapewne niektórzy byliby za, a inni nie całkiem przeciw, aczkolwiek …

    Nick Hanauer jest doskonałym przykładem doskonałego businessmana, ale ułomnego ekonomisty. W słynnym USA taka kombinacja jest zupełnie dopuszczalna, doskonałym businessmanem można zostać bez szkoły podstawowej. Niczego nie insynuuje, oto Nick daje na 13 slajdach doskonałą prezentację swojej „rewolucji kopernikańskiej” – wprowadzam polski element dla równowagi, bo prezentacja ma tytuł: „Kto tworzy miejsca pracy?” i dwa slajdy (2. i 3.) poświęcone są astronomii Układu Słonecznego. Nick całkiem słusznie skupia się na tworzeniu miejsc pracy oraz podatkach, dwóch głównych tematach debaty ekonomicznej w amerykańskiej kampanii prezydenckiej. Tu można znaleźć slajdy jego prezentacji:

    (Tu były linki do prezentacji Nicka i slajdów – ciągle dostępne po wygooglowaniu i na youtube).

    „Rewolucja Nicka” opiera się na prostej przesłance ekonomii, prawdziwej zresztą, że gospodarka jest jak ekosystem, w którym działają sprzężenia zwrotne. Przede wszystkim między głównymi graczami: przedsiębiorcami – enterpreneurs, i konsumentami – consumers, ci ostatni głównie z klasy średniej. To im Nick proponuje zdecydowanie podnieść siłę nabywczą, bez drukowania pieniędzy, dać im więcej gotówki o utrzymanej wartości, która pochodzić będzie z podatków od najbogatszych) metodą transferu socjalnego. Ta siła nabywcza, gotówka, zamieniona w efektywny popyt … trala-lala … Nick nie wchodzi w szczegóły, tworzy miejsca pracy. Bo miejsc pracy – jak twierdzi Nick – nie tworzą przedsiębiorcy, przykładowo Donald Trump, który jest porównywany, a właściwie jego fryzura, z rudawą wiewiórką z orzeszkiem w zębach – 2 slajdy (5. i 6.), lecz konsumencki popyt (czyli Keynesizm do kwadratu). Ale gdzie jest sprzężenie zwrotne, Nick? Sprzężenie od przedsiębiorców do konsumentów.

    Zapytałbym Nicka, czy social networks zostały wymyślone przez konsumentów, czy przez ich twórców, przedsiębiorców – innowatorów. Okay, połowicznie przez konsumentów, ale przez kogo zostały zbudowane i wyposażone, z ryzykiem przedsięwzięcia włącznie. Skoro sprzężenie zwrotne, to w tym ekosystemie kapitalistycznej gospodarki XXI wieku są jeszcze inni ważni gracze nie przedstawieni na slajdach – kapitaliści oraz rząd. Ale bez kapitalistów, ciułaczy oszczędności, nie byłoby inwestycji. Innowatorzy zwycięzcy na rynku stają się multimilionerami, oraz inni ciułacze, duzi i cała masa małych, oni wszyscy gromadzą kapitał, bez kapitału nie ma mowy o tworzeniu miejsc pracy i podnoszeniu produktywności pracy. Owszem, można zwiększyć zatrudnienie przez obniżenie ogólnego poziomu płac, ale nie o to przecież chodzi. A więc strona podażowa, czyli produktywność pracy, czyli wartość towarów, dóbr i usług, wytworzonych przez jednostkę pracy i na które znajdzie się nabywcę jest równie ważna jak popyt i pieniądze w rękach nabywców z konsumerskiej klasy średniej. Nick lekceważy stronę podażową, czy zabrakło mu miejsca na slajdach?

    W prezentacji Nicka jest jeden ciekawy slajd – nr 11, pokazujący jak w okresie od 1979 do 2009/10, produktywność pracy w USA wzrosła o 80 procent (realnie, w cenach stałych), zaś płace pracowników o prawie 10 procent. Dysproporcja szalona, ale czy za wzrost produktywności pracy odpowiadają jedynie pracownicy, w jakim stopniu? Przecież pracę trzeba jakoś wyposażyć, ktoś musi pracownikom dać narzędzia, zoorganizować pracę, wreszcie zapewnić zbyt na konkurencyjnych rynkach. Wszystko to jakoś ułożyć w zyskowną, sprawną ekonomicznie całość, ponieść ryzyko błędu kalkulacyjnego czy innego fiaska. Z kolei rynki w USA, po zaspokojeniu przed laty podstawowych potrzeb jedzenia, odzieży i dachu nad głową, zwiększają swoje obroty w strefie usług i towarów dość nieuchwytnych, z social networks włącznie. W tych towarach ucieleśniony jest, mówiąc językiem Marksa, przede wszystkim twórczy pomyślunek kilku wynalazców, kreatorów popytu, w tym Nicka Hanauera (czy on nie zdaje sobie z tego sprawę?). Tu właśnie jest pogrzebany wzrost PKB w społeczeństwach wysoko rozwiniętych, oraz tworzenie nowych miejsc pracy. Nick to robił, ale nie potrafi tego zwerbalizować, opisać, uświadomić sobie. A szkoda.

    Inna uwaga nasuwa mi się. Zestawia się statystyki nierówności w dochodach pieniężnych i majątku, ale pomijany jest efekt „Just Society” wprowadzonego w USA w latach 1960 za prezydentury L.B. Johnsona. Każdy Amerykanin otrzymał socjalny transfer w postaci publicznej konsumpcji, jedni jako food stamps, inni w postaci częściowej opłaty za stanowy uniwersytet, za ubezpieczenia lekarskie, za wiele miliardów dolarów transferowanych w innych programach rządowych, prawie nic z nich nie uległo likwidacji od tamtego czau. Nie jestem za nierównościami, przede wszystkim w dostępie do edukacji i innych szans, wprost przeciwnie. Jednocześnie jestem za rzetelnością analizy i holistycznym ujęciem socjalnego układu.

    Oczywiście dyskusja jest ciekawa, nie zamknięta, toczą ją ekonomiści teoretycy i socjologowie, politycy i aktywiści, ale mam wrażenie, że argumentacje przeciętnego amerykańskiego wyborcy – przysłowiowego average Joe – niewiele różnią się od prezentacji Nicka, co najwyżej opakowaniem.

    (Potem naszły mnie dalsze uwagi, ale chyba to nikogo nie interesuje, o przekonywaniu nie wspomnę).

  82. Antonius 6-1 10.39

    „Zamkniecie dysputy” podoba mi sie, bo brzmi jak „Ja,wojt,wam to mowie !”, albo „Zaprawde powiadam wam…”., albo kapral w wojskowym kinie: „Koniec filmu, wojsko spac !”.

    Nie cadyk co prawda, ale Szanowny Benia Kszyk jadl rybki, kiedy przylecieli z alarmem: Benia, ida cie aresztowac ! -A ja juz trzy dni o tym wiem- powiedzial Benia i dalej spokojnie zul swojego „byczka”.

  83. Ależ jesteśmy krajem tolerancyjnym. Przykłady z ostatnich dni.
    Dziś w TVN24 dyskusja o ustawie w sprawie karania za mowę nienawiści i nawoływanie do przemocy z racji preferencji seksualnych. Zaproszono oczywiście posła Piętę, który wypowiedział się ostatnio o „gejowskim faszyzmie”, widać taka wypowiedź nie dyskalifikuje. Poseł Pięta mówi że „nie życzy sobie aby ktoś gmerał w ustawie brudnym gejowskim palcem”. Redaktor Kajdanowicz dalej spokojnie prowadzi dyskusję, ot bywają różnice zdań.
    Na stronie internetowej Polska The Times, po informacji o tym że Agnieszka Holland łagodnie wypowiedziała się o lapsusie Obamy w sprawie polish death camps, mnóstwo nienawistnych wypowiedzi internautów wobec Żydów. Redakcja nie usuwa wpisów.
    W ostatnim NIE artykuł, a w nim informacja, że ambasador Arabii Saudyjskiej przyjechał do wojewody olsztyńskiego z prośbą o interwencję w sprawie rasistowskich prześladowań 300 studentów tego kraju studiujących na tamtejszej uczleni.

    Nie ma u nas rasistów.
    Przypomina mi się stara anegdota o tym jak na Nowej Gwinei pytano tubylców czy są u nich jacyś ludożercy. – Nie ma u nas ludożerców, ostatniego zjedliśmy w zeszłym miesiącu.

  84. @zezem
    2 czerwca o godz. 18:19

    Dziękuję za informację. Pewnie tak było, tylko nie pamiętałem. Gustlik opowiadał załodze. Mój przyjaciel – też Ślązak, ale z okolic Katowic, załapał się na czołgistę do Andersa i wrócił do Polski z Zachodu. Nie był nawet w więzieniu tylko został u nas Przewodniczącym Rady Gminy.

  85. Mnie antypolonizm bynajmniej nie przeszkadza.

    Przeciwnie, wprost rajcuje – oto jesteśmy w tej samej lidze co Jankesi, Żabojady, Szwaby-kwadratowe-łby, Angole … ktoś coś nam zarzuca, czegoś od nas oczekuje – to jest to! Co prawda, jak sądzi TJ (12:17), są to przeważnie młodzi wyasymilowani z Polski Żydzi, a Żydzi jak to Żydzi, naród śródziemnomorski, więc jest krewki i w gołosłowiu krzepki. Wielkie mecyje, raptem 10-15 procent w otwartym internecie. Plus blogowiczka Helena (1-VI, 11:59, 21:07; 11:20) jako ozdoba towarzystwa.

    Gdy się przyglądam Dede, mojemu kumplowi z ogólniaka, która wita mnie słowami – cholera, znów czytasz tę żydowską gazetę (WYBORCZĄ), to mi wracają z pamięci lata przed maturą (1967), gdy nabijaliśmy się z niego, że biega od Heleny do Ireny, Paulinę zostawiał innym, bo była mniej fizycznie efektowna, za to piekielnie inteligentna i oblatana w polskiej literaturze, wszystkie wcześniej czy później wyjechały na stałe, Paulina jest w Ottawie, słyszałem. Potem obrzucaliśmy Gomułę i Moczara najgorszymi wyzwiskami. A teraz co, Dede podupadł na zdrowiu, wg. mnie z własnej nieprzymuszonej winy, na dodatek w wyścigu epoki transformacji ustrojowej popełnił kardynalne błędy i sromotnie odpadł, a teraz jak gąbka chłonie co mu rydzykowe i inne „patriotyczne” media leją. Tragedia.

    Ale ja go jeszcze wyprowadzę na prostą!

  86. Torlin
    2 czerwca o godz. 19:42
    „Wspaniały tekst Krasowskiego w „Polityce”.
    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1527059,1,platforma-traci-a-w-co-gra-donald-tusk.read

    Mój komentarz

    Oceniam ten artykuł jako niespójny, opierający się w analizie strategii politycznej Tuska na popularnych stereotypach i sztampowych tezach.
    Oto rażący przykład niespójności. Autor pisze o Tusku :

    1) „Po wyborach 2011 r. Tusk stanął więc na rozdrożu. Wiedział już, jak się kończy polityka nadmiernego optymizmu. Ale wiedział też, że kryzys finansowy przez długie lata Polsce jeszcze nie grozi. Miał więc sporą swobodę, mógł kontynuować dawną politykę, mógł ją porzucić.”

    Mój komentarz, c.d.

    Nie tylko Tusk, ale nikt w Polsce nie wiedział o tym, ze „kryzys finansowy przez długie lata Polsce jeszcze nie grozi”. Autor raczy nie pamiętać o alarmach, które Tusk z Rostowskim co i rusz podnoszą na forum krajowym i europejskim w tej sprawie. Tusk nie miał swobody w tej sprawie i nie ma. Kryzys Polsce grozi. O tym Tusk głośno mówi.

    Dalej Autor pisze, że jednak kryzys nadchodzi:

    2) „Tusk postanowił kontynuować dawną strategię. Zdecydował, że póki to możliwe, decyzje oszczędnościowe będą odwlekane lub pozorowane. W ten sposób zaczął niezwykle ciekawą rozgrywkę, w której dawną strategię próbuje dostosować do warunków nadchodzącego kryzysu.

    Mój komentarz, c.d.

    Tego typu plątanina fałszywych założeń zwykle prowadzi do fałszywych wniosków.

    W artykule część ocen podzielam, np., że Tusk jest kunktatorski, nie wierzący w potencjał elektoratu, przywiązujący bardzo dużą wagę do bezwładnośći materii – aparatu rządowego i urzędniczego (a może tak sobie tłumaczący swoją bezsilność), zdający się nadmiernie na sprzeciwiające się głosy wśród elektoratu, co nie koniecznie jest cechą męża stanu, że wygląda na polityka „sparzonego” reformami, z kompleksem niemożności, że momentami jego działanie, to tylko trwanie, a kiedy indziej działa nagle, akcyjnie, co wygląda na pozory, itd., itp.

    Pzdr, TJ

  87. Torlin (19:42)

    W tekście Krasowskiego dwa fragmenty wydają mi się fałszywe, niepełne. Wybory 2007 roku Donald Tusk wygrał ze sporym marginesem, ale ten wynik był długo niepewny. Przede wszystkim Tusk podszedł Kaczyńskiego skłaniając go do rozpisania wyborów przez udawanie „ciamciaramci, w krótkich spodenkach”. Ten wizerunek ośmielił prezesa, który myślał, że ma wybory wygrane. Ale Tusk niespodziewania dla prezesa okazał się być bardzo sprawnym kampanijnym politykiem.

    Po drugie, zielona wyspa nie spadła na Polskę jak manna z nieba, lecz była w dużym stopniu wynikiej polityki fiskalnej i stymulującej Rostowskiego-Tuska. Odziedziczyli oni po Gilowskiej-Kaczyńskim dużą, stymulującą obniżkę podatków, która w czasie koniunktury była posunięciem nierozsądnym, ale doskonałym krokiem na czas kryzysu. To dało polskim przedsiębiorcom i konsumentom niezbędnego kopa do inwestowania i kupowania właśnie w czasie, gdy popyt zagraniczny słabł w oczach i polskiej gospodarce groziła recesja, przynajmniej krótkotrwała. Ten manewr i jego efekt Krasowski nazywa „osobliwością”, pisze o strumieniu pieniędzy z Unii, który już płynął za rządu PiS (z „przystawkami”). Krasowski jest słaby z ekonomii, zresztą nie tylko on, bo większość ekonomistów w 2007/8 dawała rządowi rozliczne rady, z przyszłym prezesem NBP Belką i red. Passentem włącznie. A oni wybrali wariant najlepszy, nikt tego jakoś nie pamięta, bo musiałby przyznać im rację, albo krytykować bez sensu.

    Czy Polacy nie są Grekami? Oczywiście, że nie, o czym świadczy jakość rządów w III RP, przez całe dwudziestolecie nieporównywalnie lepsza niż na całych Bałkanach z Węgrami włącznie! Sytuację, gdy podpisana jest ustawa emerytalna („67”), można raczej porównywać z Francją Sarkozy’ego. Czy Polacy odwrócą się od Tuska tak jak Francuzi od swego prezydenta? Też wątpliwe, biorąc pod uwagę, że Tusk to nie Sarkozy, Małgosia nie Carla – zupełnie inny, lepszy, wizerunek jest naszego premiera. Oczywiście trudno się dziwić, że podniesienie wieku emerytalnego jest niepopularne w całym przekroju społecznym, i że poparcie Platformie spadło. Poza tym, Krasowski znów tego nie opisuje, rząd PO-PiS zrobił kilka ważnych reform, pozytywna jest reforma emerytur pomostowych (ograniczenie jej zakresu), bo zwiększa aktywizację zawodową w wyższych grupach wiekowych, jednocześnie nie podnosi stopy bezrobocia; nie znany ani dyskutowany jest efekt reformy reguł usług żłobkowo-przedszkolnych. Do tego, Krasowski też i to pomija, do zdegradowania PiS z pierwszej ławki partii użytecznych przyczyniła się Hanna Gronkiewicz Waltz w Warszawie. Nagle okazało się, że można dynamicznie rozwijać region, gdy wykopano (w górę) „prezy-denta tysiąclecia” i zaraz wybudowano most przez Wisłę, zrobiono Krakowskie Przedmieście i Ujazdowskie dla parad wojskowych i pochodów z pochodniami, ale przede wszystkim dla rozrywki Warszawiaków i turystów, itd. Widziałem i słyszałem zmianę opinii warszawskich znajomych między rokiem 2005 i 2007, prezes Kaczyński i PiS stał się passe w ciągu tych dwóch lat. W ogóle gadanie o Grecji w kontekście Polski pod rządami Platformy jest zupełnie galicyjskie, moim zdaniem.

  88. p.s. Austryjackie gadanie, winno być (galicyjski jest deszcz).

    Austriackie gadanie = gadanie bez znaczenia, zmyślone dyrdymały, pięciorzędne opowieści nierzadko podszyte blagą. Uprawia je na przykład ten, kto zapewnia bliźnich, że codziennie chadza z psem na spacer, podczas gdy wszyscy wiedzą, że poczciwy Azor zdechł pół roku temu.

    http://merlin.pl/Austriackie-gadanie-czyli-encyklopedia-galicyjska_Mieczyslaw-Czuma-Leszek-Mazan/browse/product/1,162351.html

  89. Szanowny Panie Redaktorze,
    mam do Pana pytanie jako do byłego anbasadora. W dzisiejszej Paradzie Równości wziął udział ambasador Wielkiej Brytanii – jego widziałam w telewizji. Prasa pisała też o ambasadorze USA. Ponieważ jest to pierwszy taki przypadek, dlatego zastanawiam się na ile mieści się to w roli ambasadora. Podkreślam, że interesuje mnie czysto formalny aspekt tej sprawy.
    Pozdrawiam, z nieodmiennymi wyrazami sympatii i szacunku 🙂

  90. Nie wiem, czy mój poprzedni komentarz się ukaże, pewnie tak, choć właściwie wolałbym, żeby nie, gdyż pośpieszyłem się najwyraźniej z krytyczną oceną o. Góry – impreza w Lednicy powróciła na właściwe tory i wobec jej wagi incydent, o którym pisałem, był właściwie nieistotny. Posypuję głowę popiołem i odwołuję krytyczne słowa – cóż, ludzką rzeczą ponoć jest zbłądzić, gorzej w błędzie trwać… Nie miałem racji. Przepraszam. Gitarzystę także.

  91. @Torlin
    Zwróciłem także uwagę na ten artykuł, zwłaszcza:
    „Przecież nawet tuż po wielkim załamaniu polskiej gospodarki w 1989 r., przy którym grecki kryzys jest drobnym przeziębieniem, większość Polaków odmówiła reformom poparcia, a Balcerowicza uznała za swojego największego wroga. Wiara w to, że dziś, z powodów profilaktycznych, ze względu na samo ryzyko kryzysu, Polacy pokornie się zgodzą na cięcia, jest więcej niż naiwna. Pójdą za tymi, którzy – jak siedem lat temu – obiecają im pełną lodówkę.”

  92. Znowu Ignorant Blogowy znany także jako Medrzec z Toronto popisał sie informacją o „Just Society” Lyndona B. Johnsona
    LBJ ( nastepca Kennedyego, demokrata z Teksasu) był jak wiadomo kazdemu prawdziwemu ekonomiscie wielkim reformatorem społecznym, który pod hasłem „The Great Society” i „War on Poverty” dokonał ogromnych transferów społecznych, modelowych dla „welfare state”. W tej dzedzinie JFK nie dorastał mu do pięt.
    Obecni republikanie, oraz Tea Party z całą pewnością oskarzyliby go o komunizm oraz polityke z pod znaku Sierpa i Młota.
    „Just Society” nigdy nie istniało.

  93. TJ 2 czerwca o godz. 18:31
    Wiara 70% Amerykanow, ze Irak mial cos wspolengo z 911 nie miala zadnego podloza poza faktem medialnym stworzonym na potrzeby wlascicieli mediow USA. Nie identycznie, ale podobnie jest z wyolbrzymianiem wszystkiego zlego, co zydow spotkalo ze strony katolikow, a szczegolnie polskich. Czy przypadkiem nie gra tu tez pewnej roli zwyczaj zydowski, rozpamietywania wszystkich krzywd, jakich doznali zydzi od poczatku swiata? 🙂 Inni tez doznali krzywd, ale po jakims czasie ida one w niepamiec – u wszystkich, tylko nie u zydow. 🙂
    __Ma pan racje, ze bylo tego zlego sporo, bo gdyby nie bylo, to syjonistom nie wpadloby do glowy, by porzucac Europe i olbrzymim kosztem zycia, zdrowia i pieniedzy zakladac panstwo na innym kontynencie. Jednak nie wszyscy zydzi opuscili Europe, wielu zrozumialo mechanizmy zla i uwierzylo w poprawe sytuacji w Europie, inni uznali, ze nie jest tak zle na podstawie innych przeslanek.

  94. Kochani Forumowicze!. Wiek już mam stareńki i pamięć mie czasami nie służy. Niedawno, ale , zabijcie, nie wiem gdzie (internet, prasa, książka?.) przeczytałem o pogromach Żydów w Europie. Pod 1648 rokiem była podana informacja o 180 000 ofiar pogromów w I Rzeczpospolitej. Myślałem intensywnie (jeśli w moim wieku jest to możliwe), historią interesowałem się od zawsze. Nawet u Jasienicy nie ma nic na ten temat. 180 000 to nie w kij dmuchał. Jakiś ślad musi być!. „Eureka”. Odkryłem!. To jest rok wybuchu Powstania Chmielnickiego na Ukrainie. Nawet Jasienica o tym napisał. Zanim ta „czerń” rzuciła się do mordowania uciskających ich Lachów, wymordowała w pierwszej kolejności Żydów. Dlaczego???. Ktoś mi potrafi to wytłumaczyć?. Śledzę Wasze wpisy u Passenta, Szostkiewicza, Paradowskiej. Na pewno przeczytam odpowiedź na moje pytanie. Generalnie jesteście KOCHANI!. Nawet Falicza czasami lubię.

  95. ET i inni wyznawcy symetrii,

    Slusznie krytykuje sie reakcje wielu Polakow, ktorzy w odpowiedzi na pietnowanie zachowan kiboli czy incydentow rasistowskich – bronia sie na zasadzie „a u was bija murzynow”.

    Kazdy kraj powinien pochylic sie nad wlasnymi problemami a nie koncentrowac sie na pokazywaniu palcem wad innych.
    To proba ucieczki od odpowiedzialnosci – np. rzadzacych za swiadome wykluczenie calych grup spolecznych.

    Fakt, ze w Izraelu czarnoskorzy traktowani sa jako rak na zdrowym ciele spoleczenstwa (przyznaje sam o tym pisalem) nie zmienia faktu, ze Polska ma wiele do zrobienia w tej materii.

    Ale felieton jest o BBC i to do kwadratu.
    I wtedy pokazywanie palcem MA SENS bo nie broni rasizmu itd. ale dotyczy reportazu i sposobu krytyki innych spoleczenstw.
    Reportaz BBC to dokladnie modelowy przyklad wytykania problemow innych krajow by (zgaduje) przecietny Brytyjczyk poczul sie lepiej na tle „dzikiego kraju”.
    Poglebiajacy sie kryzys bedzie owocowal w kolejnych programach tego typu.

    Wyobrazmy sobie Polska Telewizje pokazujaca wszechobecny rasizm brytyjski – ilustrujac to konkretnymi przykladami morderstw na tym tle – rozruchow – podeprzec to wywiadami.
    Przekonany jestem, ze do tego nie dojdzie bo uwazamy to za niestosowne.

    Polacy tak uwazaja ale nie Brytyjczycy.
    Moga zrobic niezwykle krytyczny program o innym kraju bez najmniejszej wzmianki o wlasnych grzeszkach podobnej natury.

    I to jest wlasnie ten brak symetrii, ktorej dopomina sie ET.

    Przecietny Izraelczyk jest na codzien przeplniony niechecia do innego narodu, ktora jest tam zinstycjunalizowana oficjalnym odmiennym traktowaniem wynikajacym z narodowsci nie problemu z pietnowaniem „polskiego antysemityzmu”.
    Patrz zamieszczone przez TJ powyzej niezwykle gorzkie wpisy na blogach
    W Knesecie otwarcie rzuca sie ksenofobiczne hasla (liberman i spolka) i dotyczy to aktualnie rzadzacych.
    Wedlug mnie kazdy powinien zajac sie przede wszystkim sprzataniem wlasnego podworka – czego nadgorliwy Maziarski nie raczy zauwazyc.

    Jezeli do twojego domu wlamuje sie sasiad zeby uspokoic dyskusje jaka prowadzisz z zona w pierwszym odruchu powinienes go wyrzucic na zbity pysk (skadinad wiesz, ze sasiad ma kochanke) a nie jak Maziarski plus spolka dziekowac czolobitnie wyroczni z Londynu – to objaw glebokich kompleksow na granicy perwersji masochistycznych.

  96. Zacytuje jednego z tych co wedlug Maziarskiego odpowiedzialny jest za antysemitzm…polski:

    „…Coś dziwnego? Przecież od razu po tym, jak słynąca z „wysokich standardów” (równie zasadnie, jak u nas PO) telewizja kraju, w którym policyjne statystyki notują wielokrotnie więcej antysemickim i rasistowskich ekscesów, niż w Polsce, i który słynie ze stadionowego bandytyzmu na całym świecie, wyemitowała film przestrzegający przed antysemicką, rasistowską i kibolską Polską, „Wyborcza” zapiszczała piórami swych komentatorów: „dziękujemy i prosimy o więcej!”.

    Wszystko byłoby w porządku, gdyby „Gazeta Wyborcza” umiała otwarcie przyznać się do swoich motywacji. Gdyby jak ten Palikot, który tak się jej udał, oznajmiła uczciwie: uważamy Polskość za obciążenie, uważamy, że Polacy muszą się swej narodowej tożsamości zaprzeć, wyrzec, bo tylko wtedy staną się nowoczesnymi Europejczykami, uważamy, że Polska i polskość są szkodliwe…”
    R.Z.

  97. https://www.youtube.com/watch?v=oxw3iX1UxLA&feature=player_embedded#!

    Kleofas; godz 17:59.

    Kleofasie wychwyciles to co najwazniejsze,wiec uwazam ze moje
    ,,guideline” sa ci nie potrzebne moglyby tu budzic tylko kontrowersje.

  98. http://rt.com/business/news/uk-scandinavian-nord-stream-782/

    Business first. Polacy jak zawsze,znowu obudza sie z reka w nocniku.

  99. „Monika Pacak-Itoya, wdowa po Nigeryjczyku z polskim paszportem, który dwa lata temu zginął na Stadionie Dziesięciolecia postrzelony przez policjanta, opowiedziała na antenie Polskiego Radia o przypadkach rasizmu wobec niej i jej dzieci, których doświadcza w Polsce.”

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Wdowa-po-postrzelonym-Nigeryjczyku-slysze-ze-sie-puscilam-Krzycza-uwaga-Murzyny-ida,wid,14540752,wiadomosc.html

    ***

    Moi sąsiedzi mają czarnoskórego zięcia. Córka z mężem przyjeżdża do rodziców raz w roku. I wtedy na wsi jest o czym gadać. Większość starszych mieszkańców postrzega to mieszane małżeństwo w kategoriach kary boskiej, jaka spotkała państwa …skich za ich bogactwo, pychę i zarozumiałość.
    Początkowo państwo …scy w rozmowach z sąsiadami próbowali tłumaczyć, że kolor skóry nie ma nic do rzeczy, że jest to dobry wykształcony człowiek (oboje są lekarzami, poznali się na studiach, przed laty na stałe wyjechali do Francji). Niestety, takie tłumaczenie tylko pogarsza sytuację. – A co mają gadać, toż muszą jakoś z tym żyć.

    P.S. Małżeństwo z białym zachodnim Europejczykiem, choćby nawet był prostakiem, postrzegane jest w kategoriach awansu społecznego.

  100. Antonius
    2 czerwca o godz. 21:17
    ………………………………………………………………………………………..
    Kiedyś już pisałem o tym. W korpusie Andersa było wielu Slązaków…
    Inni walczyli po przeciwnej stronie – co zobaczyłem na cmentarzu niemieckim , położonym niedaleko Monte Cassino. Znam osobiście przypadek człowieka :on został wcielony do Wehrmacht’u , jego ojciec w tym czasie „powędrował” do Oświęcimia(Auschwitz).

  101. bukraba
    3 czerwca o godz. 0:37

    Żydzi byli POŚREDNIKAMI pomiędzy szlachtą a chłopami.
    Buforem, dzierżawiącym majątki, karczmy, ściągającym podatki, udzielającymi pożyczek.
    Za magnatami i szlachtą stało wojsko kwarciane, za nimi nie stał nikt….

    Może dlatego?
    Śmierć wierzyciela i ciemiężcy likwidowała długi?
    Żydzi i mieszczanie nie mogli posiadać ziemi, mieli ograniczony do kilku zawodów zakres funkcjonowania w społeczeństwie.
    Przy czym, mieli wolność osobistą, własne sądownictwo i organizację społeczną, własne dzielnice w miastach, religię. Byli INNI, ich pozycja była znacznie lepsza niż chłopstwa.
    Znamienne jest, że po konwersji na katolicyzm, automatycznie stawali się szlachtą!!!
    Na tę pozycję zapracowała Esterka- kochanka Kazimierza Wielkiego i cały ciąg jej następczyń w alkowach polskich królów……

  102. Antonius
    2 czerwca o godz. 21:17
    ………………………………………………………………………………………..
    Kiedyś już pisałem o tym. W korpusie Andersa było wielu Slązaków…
    Inni walczyli po przeciwnej stronie – co zobaczyłem na cmentarzu niemieckim , położonym niedaleko Monte Cassino. Znam osobiście przypadek człowieka : on został wcielony do Wehrmacht’u , jego ojciec w tym czasie „powędrował” do Oświęcimia(Auschwitz).
    PS. Powtórka – tzw. smiley jest absolutnie niezamierzony!

  103. Ewa 1958
    3 czerwca o godz. 7:18

    W latach 1988-1991 mieszkalem w Melbourne na tzw.
    St Kildzie a dokladnie Balaclavie to dzielnica zamieszkala przez ordodoksyjnych Zydow.
    To nie byla „wies” tylko wielomilionowa metropolia – rabin wystapil oficjalnie w telewizji nawolujac dziewczyny Zydowki do NIE wychodzenia za maz za gojow – bo to dokladnie jak piszesz „kara boska” – grzech i wystepek wobec spolecznosci zydowskiej.

    W latach 80-tych mialem przyjemnosc mieszkac jakis czas w Teksasie i prawde mowiac taka „wies” jak piszesz byla tam na porzadku dziennym.

    No coz nie zaszokowalas – przynajmniej mnie – intensywnoscia polskiego rasizmu – zaraz mi sie przypomina czarnoskora rodzina spalona zywcem w Niemczech pare lat temu i na plotkujace baby przy polskim gesie patrze raczej z rozbawieniem niz z groza.

  104. telegraphic observer
    2 czerwca o godz. 21:20
    Mnie antypolonizm bynajmniej nie przeszkadza.
    „Przeciwnie, wprost rajcuje – oto jesteśmy w tej samej lidze co Jankesi, Żabojady, Szwaby-kwadratowe-łby, Angole … ktoś coś nam zarzuca, czegoś od nas oczekuje – to jest to! Co prawda, jak sądzi TJ (12:17), są to przeważnie młodzi wyasymilowani z Polski Żydzi, a Żydzi jak to Żydzi, naród śródziemnomorski, więc jest krewki i w gołosłowiu krzepki. Wielkie mecyje, raptem 10-15 procent w otwartym internecie. Plus blogowiczka Helena (1-VI, 11:59, 21:07; 11:20) jako ozdoba towarzystwa.”

    Mój komentarz

    Autorze, ironizujesz niepotrzebnie sugerując mi przy tym w sposób nieprzystojny wskazywanie na antypolonizm i w sposób nieprzyzwoity włączając blogowiczkę Helenę do sprokurowanego przez Ciebie, a jakoby przeze mnie zwalczanego antypolskiego sprzysiężenia.

    Pzdr, TJ

  105. bukraba
    3 czerwca o godz. 0:37

    Ciesze sie, ze mnie czasem lubisz i Bogu dzieki, ze nie zawsze.

    Ja mysle, ze: (moge sie mylic)
    Powstanie mialo charakter w duzej mierze narodowyzwolenczy (dodatkowo o podlozu religijnym).
    To jeden z powodow.
    Zydzi na Ukrainie byli czesto „agentami” polskich moznowladzcow pelniac role posrednika „w klasowym” wyzysku ludu ukrainskiego, ze tak to ujme.

    Z reguly Pana sie”cham” boi ale w sumie powaza a nawet podziwia – tego co w jego imieniu bezposrednio wyzyskuje „cham” nienawidzi.
    Przy okazji Zydzi tworzyli zamknieta nie asymilujaca sie grupe wyraznie odmienna obyczajem, strojem, jezykiem itd – wiec z natury tej rzeczy latwo podatni byli jako grupa na stereotypowa generalizacje.
    Na pewno wazne moglybyc przyczyny ekonomiczne.
    Wiekszasc pogromow na ziemiach bylej Rzeczypospolitej mialy miejsce albo na Ukrainie albo w pozniejszej Rosji, co znamienne – „wspolczesne” pogromy (Kilece) rowniez mialy miejsce za panowania sowietow (i ich bezposrednich agentow) lub jak w Jedwabne Niemcow lub jak ich dzis wypada nazywac nazistow…

    Z reszta polski ludowy antysemityzm wydaje mi sie mial podobne korzenie a ugrutowane przez stulecia stereotypy potrzebuja wielu generacji by zniknac.
    Ja osobiscie mysle, ze Zydzi wciaz funkcjonuja w ludowej swiadomosci jako synonim obcych, majacych odmienne interesy od „nas” – interesy czesto sprzeczne.
    Mowienie:
    „Nie badz taki Zyd dorzuc sie do flaszki” ma podobny charakter jak
    „Nie cygan, wiem, ze cie stac zeby sie dorzucic do tej flaszki”.
    Stereotypy sa czescia bagazu jaki dostajemy z przeszlosci i zwykle za ich powstawaniem stoja konkretne przyczyny kulturowe czy ekonomiczne.
    Wystarczy sobie poczytac Reymonta…

  106. Chodzilem to tego samego liceum co Julek wiec zacytuje Tuwima.
    Tuwim sam bedac Zydem pisze wiersz przewrotny – to celowa parodia wobec narzucanej, przez antysemickie schematy, tożsamości normatywnej.
    Ale pokazuje on najlepiej atmosfere towarzyszaca mniejszosci zydowskiej w Polsce – wcale przciez jeszcze nie dawno.
    Glownym zrodlem jest stara jak swiat i wszechobecna nieufnosc wobec „obcego” „odmiennego” –
    Rozwiazaniem wydaje sie wiec (wedlug mnie) wzajemne poznanie – niestety z roznych powodow (po obu stronach) bylo ono bardzo trudne i wciaz niestety zamalo sie w tej materii dzieje(Choc dzieje) zarowno w Izraelu jak i w Polsce.
    Wydaje mi sie, ze „elity” walczace z polskim antysemityzmem zrobilyby o wiele wiecej dobrej roboty gdyby choc czesc energii idacej w potepianie, pietnowanie wlozyly w autentyczne dzialania umozliwiajace WZAJEMNE blizsze poznanie i zrozumienie Zydow i Polakow.

    Moze warto zaczac od wzajemnego wylania zalow by przejsc do wspolnej wodki.
    Bez narzucanej przez ET i podobnych z gory „wyjatkowosci” pozycji zydowskiej – wychodzac z takiego zalozenie nie dojdzie sie do niczego.

    Żydzi – Julian Tuwim:

    Czarni, chytrzy, brodaci,
    Z obłąkanymi oczyma,
    W których jest wieczny lęk,
    W których jest wieków spuścizna,
    Ludzie,
    Którzy nie wiedzą, co znaczy ojczyzna,
    Bo żyją wszędy,
    Tragiczni, nerwowi ludzie,
    Przybłędy.

    Szwargocą, wiecznie szwargocą
    Wymachując długimi rękoma,
    Opowiadają sobie jakieś trwożne rzeczy
    I uśmiechają się chytrze,
    Tajnie posiedli najskrytsze
    Z miliarda czarnych, pokracznych literek
    Ci chorzy obłąkańcy,
    Wybrany Ród człowieczy!
    Pomazańcy!

    Pogładzą mokre brody
    I znowu radzą, radzą…
    – Tego na bok odprowadzą,
    Tego wołają na stronę,
    Trzęsą się… oczy strwożone
    Rzucą szybko przed siebie,
    Czy ktoś nie słyszy…

    Wieki wyryły im na twarzach
    Bolesny grymas cierpienia,
    Bo noszą w duszy wspomnienia
    O murach Jerozolimy,
    O jakimś czarnym pogrzebie,
    O rykach na cmentarzach…

    …Jakaś szatańska Msza,
    Jakieś ukryte zbrodnie
    (…pod oknami… w piątki… przechodnie…
    Goje… zajrzą do okien… Sza! Sza-a-a!)

  107. Andrzej Falicz 3 czerwca o godz. 0:43 / Ted 3 czerwca o godz. 4:21
    __Istota sprawy jest socjologiczne wyizolowanie chuliganow – nalezy tu utworzyc psychologiczny wspolny front przechodniow, kibicow i policjantow. Moglem w Norymberdze, do ktorej przyjechalo 77.000 brytyjskich kibicow, przekonac sie, ze to mozliwe. Kibice z zagranicy sa zawsze nieco oniesmieleni obcym srodowiskiem, tak ze policja ma doczynienia zaledwie z grupa moze 30 osob. Te 30 osob moze jednak pociagnac za soba innych, sprowokowac walki uliczne – tu potrzeba innego dzialania niz w sytuacji Marszu Niepodleglosci, tu wariacje, ryki kibicow sa czescia imprezy, norma. Jesli powstawac beda spontaniczne grupy i przemarsze, to policja w mundurach nie powinna raczej za nimi biegac, ich otaczac itp. lecz grupy policjantow powinny „przechwytywac” swa prawie dyskretna obecnoscia na poboczu przemarsz na jego drodze. Celem policji nie moze byc uniemozliwienie wariacji kibicow, lecz blyskawiczna pomoc. Dla obecnych oczywistym musi byc, ze policja nie ogranicza kibicom wyzywania sie chocby i glupiego i ostrego, lecz chroni zycie, zdrowie i mienie. W Norymberdze udalo sie przekonac w przedpolu kibicow niemieckich, by nie brali udzialu w agresywnych zachowaniach, pozostali Brytyjczycy, ktorzy po prostu „wypalili sie” w dwoch miejscach obserwowani przez dyskretnie obecna, ale nie otaczajaca ich policje. Bawarska policja byla obecna w trzech rzutach: nierozpoznawalni po cywilnemu byli najblizej, w odleglosci ok. 100 m. stalo sobie ok. 15 usmiechnietych zyczliwych z helmami w reku, na poboczu ich auto z tarczami, a w trzecim rzucie wieksze sily. W razie potrzeby cywilni udzielaliby pomocy natychmiast, im pomogloby tych 15-stu, a kierujacy akcja wzywalby w razie czego niewidoczne na miejscu posilki. Dzieki temu policja nie prowokowala swa obecnoscia, a sily glowne nie byly rozpraszane po miescie, lecz mialy tylko pojawic sie na czas tam, gdzie bylyby potrzebne.
    __Bawarscy policjanci byli w zielonych drelichach (podswiadoma sympatia dla przyrody), przy zgrupowaniach agresywnych kibicow pojawialy sie, na uboczu, grupy policjantow wyposazonych, ale helmy zdjete (w reku lub na pasie), tarcze w autach, policjanci sympatyczni jak przewodnicy turystyczni, a na czele zawsze jeszcze bardziej sympatyczne policjantki. Kibice widzieli, ze sa przez policjantow mile widziani, ale niszczenie mienia skonczy sie aresztem, a demonstracyjne zakladanie helmow i rekawiczek wystarczalo 🙂 W mediach przed meczem sporo wywiadow z kibicami, informacja, ze przyjechali tez brytyjscy policjanci, a nawet ksiadz z GB, wspolne, wesole zdjecia policjantek i kibicow, potem kibice czesto fotografowali sie wspolnie z policjantami, stworzono sporo atrakcji, by kibice po opuszczeniu stadionow rozeszli sie po knajpach i malych imprezach, a nie organizowali z nudow wlasne i tworzyli wieksze grupy. Jesli na ulicach pojawiaja sie np. poprzebierani za postacie z filmow fani, ludzie ida za nimi zobaczyc cos ciekawszego od prymitywnych rykow chuliganow. Tam gdzie w helmach z 1 wojny swiatowej ryczano brytyjskie piesni wojenne, hymn brytyjski, rzucano w powietrze pollitrowe kubki z piwem, szuczne ognie itp. brytyjski ksiadz w cywilu (bylem przy tym jak odpowiedzial na pytanie Brytyjczyka) popijal spokojnie swoje piwo, a policjantki i policjanci w cywilu deeskalacyjnie demonstrowali obojetnosc tez cos tam popijajac, okna parterow hoteli wylozono z zewnatrz specjalnymi materacami, tam gdzie agresja byla bez atakow na ludzi i mienie policja po prostu z sympatyczna wyrozumialoscia przygladala sie z boku (do 4 rano nie widzialem ani jednej faktycznej interwencji policji).
    __Miejmy nadzieje ze policja nie da sie wmanewrowac w sytuacje walk ulicznych jak z tym Marszem Niepodleglosci. Policja takie walki wygra, ale przeciez chodzi o ich unikniecie, bo zdjecia interwencji policyjnych stana sie podsumowaniem dla swiata.
    __Na miejscu organizatorow zaprosilbym tego bawarskiego policjanta, ktory opracowal strategie i taktyke policyjnej deeskalacji – wywierala wrazenie. Pogadalbym tez z Kosciolem oraz zaprosil policjantow z GB, z Holandii, z Rosji i z Francji (moze tez dziennikarzy sportowych lub przedstawicieli kibicow z tych krajow). Nawet gdyby polscy organizatorzy i policja nie popelnili najmniejszego nawet bledu, to do tragedii moze zawsze dojsc, a wowczas jednostronnie pojawi sie na 100% zarzut: trzeba bylo zorganizowac to inaczej. Wspolpraca zagranicznych ekspertow pozwala w takiej sytuacji zorganizowac podsumowujaca dyskusje, w ktorej oni, jako uczestniczacy w organizacji, moga obiektywnie poswiadczyc sobie i polskim organizatorom, ze „razacych bledow nie popelnilismy”.

  108. @zezem
    3 czerwca o godz. 9:21

    Odnośnie PS!
    Ja mam poważniejszą wadę wzroku niż zez (AMD), ale odróżniam Auschwitz od Oświęcimia.

  109. Panie Piotrze,

    Ja sie boje, ze nakrecona polska policja aby nie dopuscic „do miedzynarodowego skandalu” wykaze sie dla odmiany nadgorliwoscia.
    I nie da nawet kibicom sobie nawzajem poublizac – odbierajac polowe przyjemnosci z kibicowania.
    Wszystko staje sie sprawa narodowego honoru i jako zakompleksiony obszczekiwany przez wlasne elity narod bedzie sie trzeba wykazac.

    Mam nadzieje, ze nie wybuchnie ogolne nawalanie i aresztowania tlumow gdy poleci banan na Balotellego – ALE POLECI!

    Zdziwilbym sie, ze po jego zapewnieniom, ze zabije kazdego kto rzuci w niego bananem nikt nie pokusi sie sprawdzic czy rzeczywiscie jest z niego taki chojrak!

    Obawiam sie tez o Maziarskiego, ktory w przebraniu za kibola moze wyprawiac najrozniejsze rzeczy – wyraznie ma zaklocenia proporcji i jak sadzac po felietonie Pana Passenta, nie jedyny Maziarski… nasz gospodarz tez stwierdza, ze nie tylko (!?) dziennikarze sa winni (ktorzy oczywiscie sa winni -” faszysci wredni – dzieki Wojtek,ze napisales po nazwisku…ja sie podlacze ale tak dyskretnie”)… domyslam sie, ze oczywiscie winny wszystkiemu jest Kaczynski i KK i to ze wzgledu na znaczenie KK (Pa Redaktor docenia znaczenie kosciola w pacyfikacji” chamstwa) Pan Passent posluguje sie metoda na Kaczynskiego – w zaowalowany sposob sugerujac raczej niz piszac prosto z mostu.

    „Oczywiscie wszystkiego zlego winni sa inni – My poniewaz krytykujemy najglosniej wrecz przeciwnie… „

  110. Nasze poprawnosciowe autorytety maja mysle ostatnio klopocik.

    Otoz wedlug oficjalnej wykladni rzadowej jest teraz w Polsce super i jest to kraina sukcesu, postepu i zielonej wyspy.
    Jak biedaczki maja jednoczesnie pisac , ze super jezeli jednoczesnie ma byc fatalnie – koltunsko, ksenofobicznie i w ogole ciemnogrod.

    Wzrosnie gwaltownie spozycie napojow wyskokowych i liczba wizyt u psychoterapeutow.

  111. @Ewa 1958
    3 czerwca o godz. 7:18

    Murzyni też ludzie, i są rożni. W Opolu był wieczny student WSI, który ożenił się z Polką. Studiował i studiował, ale efektów nie było. Widać w domu było tak samo, bo pewnego dnia ów „ciemnoskóry” przychodzi do dziekanatu i oświadcza: „Panie dziekan – muszę dostać miejsce w akademiku”! „Ale dlaczego, przecież mieszka pan z żoną”! „Moja teściowa mówić: „Nie chcę już widzieć ta czarna małpa”!

    A propos!
    Na temat „czarna małpa” mógłbym napisać powieść na temat moich przygód z pewnym obywatelem Zairu o pięknym nazwisku Ilunga Shikala Kininga Mwana Umbela, któremu pomagałem „naukowo” we Francji (do doktoratu), a on mnie jeszcze nękał w Polsce, powołując się na mnie, gdy został nielegalnie miesiąc, a zapłacił za wizę za trzy dni. Gdy go zatrzymano na granicy i odstawili do Warszawy, to wrzeszczał o dyskryminacji rasowej i straszył swoim „obywatelem” Mobutu. Ministerstwo opieprzyło bogu ducha winnego rektora, a ten mnie, bo Ilunga przyjechał niby na konsultacje naukowe do mnie, choć go nie zaprosiłem (jak Kaczyński do Rosji).

    Taki drobiazg:
    Po jego wyjeździe miałem kilka próśb o jego francuski adres od polskich studentek, które poznał w pociągu z Warszawy do Opola i pewnie odwiedził i „nawiedził” po męczących konsultacjach naukowych, bo nieśmiało wspominały o ciążach. U nas próbował swych sztuczek z koleżanką i kilka dni miał spuchniętą gębę. W zasadzie pił bardzo rzadko, ale raz zwierzył mi się po kilku kieliszkach, że zamierza napisać dzieło o miłości i zbiera doświadczenia. Pouczał mnie z dobrego serca: „Musi pan podrywać kobiety brzydkie, one są bardzo wdzięczne i dlatego bardziej się starają w łóżku”! Z tej rady raczej nie skorzystałem, ale przypomniałem sobie słowa byłej żony sąsiada: „Kobieta, która nie spała z murzynem, nie wie co to miłość”!

  112. PS
    Gdyby ktoś mi imputował rasizm, to jest w mylnym błędzie! Miałem i innych kolegów z Afryki, np. z Madagaskaru (Rakotoarijimy – naprawiał mi auto), Senegalu (minister oświaty po habilitacji we Francji, do której mu trochę pomogłem) oraz kolegę z laboratorium – czarnego jak noc, któremu nie pomagałem, bo nie chciano mnie zaakceptować na początku i kończył doktorat beze mnie (był z Wybrzeża ze Kości Słoniowej). Ostatnio mój wnuk jest oficerem na statku, który obsługuje linię Antwerpia – Congo. Śledząc ruchy statku w Internecie widzę, gdzie ci moi koledzy mieszkają. Wnuk nie schodzi wcale na ląd, bo się boi. Wystarczy mu bałagan i potworna korupcja portowców – widać już się nauczyli od Europejczyków. Kilka razy był już w dwóch portach Gabonu. Zasugerowałem mu zakup większej partii orzeszków ziemnych dla prezesa Kaczyńskiego. Wiem nawet, gdzie w stolicy Gabonu jest supermarket „Géant”, bo w Google’u jest na dachu budynku namalowany koszyk na zakupy i nazwa sklepu. Niestety nie zrealizował mojego zamówienia, a ja chciałem podczas „miesiączki” wręczyć prezesowi orzeszki z Gabonu (przez DHL).

    PS
    Pisałem o habilitacji pana z Dakaru – gwoli ścisłości chodzi o odpowiednik habilitacji we Francji.

  113. Jest jedna dobra wiadomosc. Na czas Euro beda zakladane getta dla normalnych, bez wzgledu na ich prznaleznosc rasowa, etniczna i wyznaniowa::
    http://www.nigdywiecej.org/822
    Moze warto wprowadzic jakies opaski? 😈

  114. Oczywiście „The Great Society” – moja pomyłka, czyli program ogromnych transferów, które zapoczątkowały w końcu lat 1960 wprowadzanie welfare state – państwa opiekuńczego w USA. Jak dotąd nie zlikwidowanego, mimo 30 lat reaganomics i „neoliberalizmu”.

    Politycy obu partii prześcigają się w zaspokojeniu uzasadnionych i ciągle rosnących potrzeb ludu pracującego miast i wsi, że tak powiem. W latach 2001-07 podjęto plan zwiększenia liczby posiadaczy własnych domów, poprzez sztuczne utrzymanie niskiej stopy procentowej i ułatwienia w otrzymaniu kredytów. To doprowadziło do bańki na rynku nieruchomości i ogromnych napięć na rynkach finansowych i było powodem kryzysu.

  115. TJ (9:45)
    Autorze, nadinterpretujesz mój tekst. Niewinny, wszak jedynie powołuję się na podane przez Ciebie wyjątki z internetu i szacunki dotyczące udziału wypowiedzi „antypolskich”. Czy Twoja akcja, jakże poprawna, była wskazywaniem na antypolonizm? Może i nie była, a może antypolonizm istnieje jednak, jeśli tak, to czy nie jest aktywnością zdrową dla nas „prawdziwych Polaków”, cokolwiek to znaczy. Uważam po prostu, że nie powinniśmy tej akurat sprawy traktować z nadmiernym nadęciem. Co innego kibole i ich wybryki.

    Ironizuję potrzebnie czy niepotrzebnie? Tego nie podejmuję się rozstrzygnąć 😉
    Może Helena się pokusi o ocenę 😉
    (Jednego jestem pewien – z Faliczem nie ma dyskusji!)

  116. Gazeta Niepolska

    Piotr Kraczkowski
    3 czerwca o godz. 0:35
    TJ 2 czerwca o godz. 18:31
    „Wiara 70% Amerykanow, ze Irak mial cos wspolengo z 911 nie miala zadnego podloza poza faktem medialnym stworzonym na potrzeby wlascicieli mediow USA. Nie identycznie, ale podobnie jest z wyolbrzymianiem wszystkiego zlego, co zydow spotkalo ze strony katolikow, a szczegolnie polskich. Czy przypadkiem nie gra tu tez pewnej roli zwyczaj zydowski, rozpamietywania wszystkich krzywd, jakich doznali zydzi od poczatku swiata? Inni tez doznali krzywd, ale po jakims czasie ida one w niepamiec – u wszystkich, tylko nie u zydow.
    __Ma pan racje, ze bylo tego zlego sporo, bo gdyby nie bylo, to syjonistom nie wpadloby do glowy, by porzucac Europe i olbrzymim kosztem zycia, zdrowia i pieniedzy zakladac panstwo na innym kontynencie. Jednak nie wszyscy zydzi opuscili Europe, wielu zrozumialo mechanizmy zla i uwierzylo w poprawe sytuacji w Europie, inni uznali, ze nie jest tak zle na podstawie innych przeslanek.”

    Mój komentarz

    Autorze, przyznajesz mi rację w tym, czego nie napisałem. Nie pisałem o krzywdach żydowskich, tylko pytałem skąd się biorą takie, jak zacytowane przeze mnie, opinie o Polakach jako antysemitach, jakie jest ich podłoże.

    Powyżej Autorze zamieściłeś swoją odpowiedź, którą można mniej więcej streścić w ten sposób – Żydzi doznali pewnych krzywd, ale inni też doznali i nie przypominają. Tylko Żydzi mają zwyczaj rozpamiętywania i wyolbrzymiania swoich nieszczęść.

    Chciałbym napomknąć pewną rzecz. Antysemityzm bieżący w Polsce.

    To właśnie szeroko rozlewająca się w polskim internecie jednotargetowa ksenofobia jest bardzo dobrą podstawą do twierdzenia, że w Polsce panuje nienawiść do Żydów. Szczególnie, że dotyczy to ludzi, których ojcowie i dziadkowie byli świadkami Holocaustu.

    Państwo jak widać jest bezwolne w tym temacie, nie jest w stanie przeciwdziałać szerzeniu rasizmu, nienawiści etnicznej, a jak się wydaje, niektórzy politycy wcale nie mają ochoty na to. A obywatele się nie krępują i zalewają sieć otwarcie głoszoną nienawiścią w wielu przypadkach przebraną w szatki patriotyzmu, podnoszoną do rangi polskiej racji stanu, a w większości przypadków nadzwyczajnie głupią, groteskową, dającą złe świadectwo o obywatelach polskich jako ograniczonych, zakompleksionych pyszałkach. Tak to niestety też wygląda.

    Przykład pierwszy z brzegu

    BBC wyciąga na swiatło dzienne sprawy bandytyzmu stadionowego i splecionych z tym bandytyzmem wybryków o zabarwieniu ksenofobicznym, antysemickim, a tutejszy blogowicz przedstawia jako ilustrację problemu następujący cytat gdzieś z sieci:

    „Wszystko byłoby w porządku, gdyby „Gazeta Wyborcza” umiała otwarcie przyznać się do swoich motywacji. Gdyby jak ten Palikot, który tak się jej udał, oznajmiła uczciwie: uważamy Polskość za obciążenie, uważamy, że Polacy muszą się swej narodowej tożsamości zaprzeć, wyrzec, bo tylko wtedy staną się nowoczesnymi Europejczykami, uważamy, że Polska i polskość są szkodliwe…”

    Jest to cytat przytoczony w kontekście dyskusji o ksenofobii wskazujący na jedno ze źródeł gniewu prawdziwych Polaków (i chyba antysemityzmu) – Gazetę Wyborczą, która rzekomo nie chce się otwarcie przyznać do swoich motywacji typu „uważamy Polskość za obciążenie, uważamy, że Polacy muszą się swej narodowej tożsamości zaprzeć, wyrzec (…) Polska i polskość są szkodliwe”

    Jest to ksenofobia in przez odwrócenie – to oni są przeciwko nam, a nie my. My jesteśmy w tym przypadku czyści.

    Nie jest dziwnym przeto, ze tego typu powyginane argumenty służą czytelnikom internetu do budowania obrazu Polski jako kraju ludzi podejrzliwych, słabo rozumiejących współczesny świat, doszukujących się wszędzie wrogów i spisków, dorabiajacych do swej nieporadności w ocenie zdarzeń i procesów absurdalne teorie.

    W kraju nie było żadnego zamachu, rząd nie namawia obywateli do interwencji, jak w USA po zamachu na WTC, a obywatele i tak wiedzą swoje – wróg czuwa, trzeba go stale demaskować.

    Pzdr, TJ

  117. Czy Tusk jest politykiem sparzonym?

    Ależ oczywiście. I ma do tego powody, inni się parzyli reformując, on też odczuł parzący gniew ludu. Dlatego chucha na zimne, pochylony, a to co robi robi wrażenie działań pozornych. Ale kilka osiągnięć ma. Rozliczajmy z całą możliwą nam precyzją czyny rządu i Tuska, a nie pozory, zmyłki, słowa, gesty, miny. Bo czyny tylko mają cechę trwałości, reszta pozornie tylko trwa, w naszej pamięci, żyje w naszej wyobraźni swoim często zbędnym życiem. Czyny zmieniające oblicze i stan Polski się liczą do oceny, nic więcej.

    Czy Polska jest gotowa na głębsze zmiany? Czy możliwe jest odsunięcie Kościoła od tylu wpływów i przywilejów od tak? Czy dałoby się biurokratów oduczyć manier i procedur włoskich i wpoić im skandynawskie w przeciągu kilku lat? Oczywiście my tu chcielibyśmy to zrobić, ale co na to powiedzą rzesze biurokratów? No i co powie minister Rostowski?
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,11840630,Prywatne_wojny_ministra_Rostowskiego.html

  118. TO,
    Co Tusk zreformowal?
    Podniosl wiek emerytalny bez reformowania czegokolwiek.
    To zabieg rachunkowy a nie reforma.
    Nowe firanki do walacej sie budy.

    Na 5 lat jego „reformy” sa smiechu warte.
    Emerytury pomostowe?
    Moze 6-ciolatki
    Albo armia
    Albo sluzba zdrowia.
    Albo polityka zagraniczna.
    Media panstwowe??
    ACTA czy moze numeryzacja administracji…
    A moze sadownictwo? ..bez zartow
    Ekonomia ? a co jest jego zasluga – nie dokonal zadnych obiecywanych 5 lat temu reform co slusznie wypomnial mu Economist.
    Ma osiagniecia we wzroscie aparatu administracyjnego podnoszenia podatkow, rekordowej ilosci podsluchow, wzroscie zadluzenia i wydawaniu rekordowych pieniedzy z UE.
    To sa tuskowe rekordy.

    Jego zasluga pozostaje wciaz przede wszystkim nie bycie Kaczynskim…

    Wlasnie koniunktura i polskie 5 minut sie koncza.
    Owoce z dolnych galezi juz zerwane!

    Teraz dopiero bedzie mozna „sprawdzic” Tuska

  119. bukraba (0:37)
    Głowy nie dam, odpowiadając na Twoje pytanie skąd się przed wiekami brała skłonność do wyrzynania Żydów w pierwszej kolejności, ale sądzę, że na bazie religijnych przesądów. Dawno było, minęło. Potem jeszcze były przesądy natury ustroju ekonomicznego, że Żydzi nas biedaków oszukują i wykorzystują. Teraz to się wszystko wymieszało i poplątało, bo świat jaki oglądamy jest o wiele bardziej zagmatwany, Izrael to, Wall Street tamto, a kto rządzi tym wszystkim, na ogół bezbożny pieniądz, i do tego „Wyborcza”, która zamieszcza bałwochwalcze listy do BBC w swej istocie „antypolskie”.
    Trudno się połapać w tym wszystkim, drogi bukrabo.

  120. TJ,

    Nie jestem zaskoczony, ze manipulujesz i cytujesz polowe mojego wpisu sugerujac, ze odpowiada on na mTwoja teze.

    Jest to dosyc paskudne ale widac za wszelka cene chcesz cos udowodnic.

    Ten cytat dotyczyl zachowania dziennikarzy proszacych BBC o wiecej reportazy oskarzajacych Polske o grzechy.

    Jezeli ja bym skrytykowal rasizm w UK to tez bylby dowod na „zamazywanie” rasizmu polskiego.
    Ale Brytyjczycy moga a nawet bedziemy (wybiorcza) ich oto serdecznie prosic:
    „…robcie tendencyjne, jednowymiarowe reportaze o Posce – po warunkiem, ze beda nas stawiac w zlym swietle…”

    Nie byla to forma obrony ksenofobii i rasizmu w Polsce, ktory sa problemami ale nie najwiekszymi, nowymi czy specjalnie …polskimi.

    Caly felieton nie jest o ogolnie znanej POLAKOM kwestii kiboli (wiemy to wszyscy i nie potrzebujemy BBC zeby nam o tym powiedzialo – reportaz byl na uzytek Brytoli nie nasz – mial Polske przedstawic jako dziki kraj i poprawic bedacym w glebokim kryzysie Brytyjczykom humor!).

    jeszcze raz caly cytat:

    „telewizja kraju, w którym policyjne statystyki notują wielokrotnie więcej antysemickim i rasistowskich ekscesów, niż w Polsce, i który słynie ze stadionowego bandytyzmu na całym świecie, wyemitowała film przestrzegający przed antysemicką, rasistowską i kibolską Polską, „Wyborcza” zapiszczała piórami swych komentatorów: „dziękujemy i prosimy o więcej!”.

    Wszystko byłoby w porządku, gdyby „Gazeta Wyborcza” umiała otwarcie przyznać się do swoich motywacji. Gdyby jak ten Palikot, który tak się jej udał, oznajmiła uczciwie: uważamy Polskość za obciążenie, uważamy, że Polacy muszą się swej narodowej tożsamości zaprzeć, wyrzec, bo tylko wtedy staną się nowoczesnymi Europejczykami, uważamy, że Polska i polskość są szkodliwe…”

  121. telegrphic,

    jak dotąd osiągnięciem ekipy Tuska są orliki. Co do innych osiągnięć tej ekipy będącej stosunkowo (jak na polskie warunki) długo przy władzy, to pozwolę sobie udać po lupę, i gdy coś odkryję, to dam znać.

  122. telegraphic observer
    3 czerwca o godz. 15:10
    Czy Tusk jest politykiem sparzonym?
    „Ależ oczywiście.(…) „Rozliczajmy z całą możliwą nam precyzją czyny rządu i Tuska, a nie pozory, zmyłki, słowa, gesty, miny. Bo czyny tylko mają cechę trwałości, reszta pozornie tylko trwa, w naszej pamięci, żyje w naszej wyobraźni swoim często zbędnym życiem. Czyny zmieniające oblicze i stan Polski się liczą do oceny, nic więcej.” (…)
    Czy Polska jest gotowa na głębsze zmiany? Czy możliwe jest odsunięcie Kościoła od tylu wpływów i przywilejów od tak? Czy dałoby się biurokratów oduczyć manier i procedur włoskich i wpoić im skandynawskie w przeciągu kilku lat? ”

    Mój komentarz

    Autorze, w pierwszych słowach mojego listu informuję Cię, że zgadzam się – liczą się czyny rządu i Tuska, a nie pozory, zmyłki, słowa, gesty, miny.

    Czyny Tuska są zbyt zależne od biurokratów, nabytych przywilejów, odebranych przywilejów, gniewu ludu, dochodzących przyjaciół i odchodzących nieprzyjaciół, ambicji politycznych Rostowskiego, ratingów wystawianych przez agencje w USA, itd.

    Tusk jest spętany, związany, zakneblowany, zniewolony przez mnóstwo ograniczeń jawnych i ukrytych.

    Chciałbym zwrócić uwagę na postawioną w artykule Krasowkiego o Tusku tezę dotyczącą współczesnej demokracji.
    A mianowicie Krasowski twierdzi, ze bardzo dużo ograniczeń, które skumulowały się, ujawniły po czasie jako kryzysogenne i są dzisiaj hamulcem reform i kulą u nogi dla wychodzących z kryzysu, a może i kamieniem u szyi, to ograniczenia pochodzace od demokracji jako formy ustrojowej, z których najważniejsze, to specyficzne sprzężenie polityków z elektoratem. Politycy dążą do zdobywania i zachowywania wysokich notowań poparcia społecznego, elektorat do zdobywania przywilejów, najlepiej finansowych.

    Na styku tych dążeń ukształtowały się mechanizmy zdobywania poparcia, które sprowadzają się do karmienia elektoratu ustępstwami prowadzącymi prędzej czy później do utraty równowagi finansowej budżetów poprzez nadmierne zadłużenie, bańki finansowe, wahania w kursach walut, w oprocentowaniu obligacji, zakłócenia giełdowe, etc.

    To co jest największa zaletą demokracji – rządy ludu, w miarę doskonalenia demokracji, czytaj starzenia ustroju, staje się barierą rozwoju, zagęstnikiem dla inicjatyw rządowych, piaskiem w tryby państwa prawa i wolności obywatelskich.

    Krasowski lekko sobie potraktował poważny temat. Główne zarzuty jakie stawia Tuskowi są następujące – premier cofając się nieustannie przed żądaniami różnych grup społecznych osłabia budżet, zadłuża państwo, maskuje z Rostowskim dług, nie reformuje państwa, przede wszystkim finansów.
    Tę wyliczankę traktuję jako litanię zażaleń do wszystkich wiedzących lepiej. Jeśli autor podjął się poważnej analizy polityki gospodarczej rządu Tuska kładąc nacisk na „pozory, zmyłki, słowa, gesty, miny”, to powinien się poczuć zobowiązany i przedstawić nam konkretne postulaty naprawy tej zepsutej przez Donalda sytuacji, rzekomo łatwej do wyprowadzenia na prostą.

    Postulowanie, że nie ma być długów, niezadowolenia, ze trzeba reformować, lecz „nie pod dyktando”, że nie należy odsuwać palących reform na przyszłość, itp. jest narzekaniem, niczym więcej. Autor twierdzi, że może być lepiej, wskazuje Tuskowi stronę, w którą należy iść, ale nie pokazuje gdzie jest droga. Na przełaj?

    Pzdr, TJ

  123. TO, wiem ze ze jako nie ekonomista zaczynam sie tutaj kopac z koniem.

    „Produktywność to stosunek ilości wytworzonej oraz sprzedanej produkcji w określonym i rozpatrywanym okresie, do ilości wykorzystywanych lub zużytych zasobów wejściowych. Zasoby wejściowe, o których mowa, to nic innego jak rozmaite zasilenia systemu i zasoby systemu wykorzystywane do wytworzenia produktu końcowego. Zasileniami systemu mogą być np. materiały, energia oraz informacje, a zasobami systemu mogą być np. ludzie oraz kapitał. Możemy podzielić produktywność na dwie głowne kategorie:

    Produktywność całkowita – Stosunek ogólnej ilości produkcji do łącznej ilości zasobów ktore zostały wykorzystywane przy produkcji.
    Produktywność cząstkowa – Stosunek ogólnej ilości produkcji, bądź też poszczególnych rodzajów, do ilości poszczególnych rodzajów zasobów, które zostały wykorzystywane przy produkcji.”
    Sugestia, ze wzrost produktywnosci nie zawsze musi byc tylko efektem zwiekszonego wkladu pracy najemnej moze byc prawdziwa. Nie stoi to jednak na przeszkodzie w bardziej rownomiernym podziale efektow wzrostu produktywnosci. Jesli nawet wzrost produktywnosci jest dzelem waskiej grupy spolecznej, ktora takze obecnie jako jedyna korzysta z jej owocow, w co zreszta watpie, to dopuszczenie do partycypacji z niej szerszych grup spolecznych, jawi sie zachodnim spoleczenstwa coraz bardziej koniecznoscia chwili. TO oczywiscie koncentruje sie tutaj na ekonomicznej stronie problemu i zaprasza do dyskusji typu co bylo najpierw „jajko, czy kura ?”, albo inaczej co jest wazniejsze podaz czy popyt ? Jako nie ekonomista nie mam pojecia. Dotychczas zawsze myslalem, ze bez popytu nie ma podazy, ale obecnie wyglada na to, ze podaz calkowicie usamodzielnila sie od popytu. A wiec wypada jej tylko zyczyc duzo szczescia.
    Wlasciwie to nie o tym chcialem. Upadek klasy sredniej w USA i inych krajach zachodnich, ktory jest efektem braku jej partycypacji w rosnacej produktywnysci, zagraza calemu systemowi spolecznemu i politycznemu na ktorym opieraja sie zachodnie demokracje. Mysle, ze Hanauer znakomicie zrozumial, ze takze w interesie 1% do ktorego nalezy,jest zachowanie obecnego porzadku spolecznego. Czasami trzeba poprostu wszystko zmienic, aby wszystko pozostalo tak jak jest. Zadne spoleczenstwo nie stac na to, aby swoja coraz liczniejsza czesc stracac na margines egzystencji. Obojetnie jak dobrze mozna to ekonomicznie uzasadnic. Pomysl aby spoleczenstwo sluzylo gospodarce, a nie odwrotnie pojawia sie w okresie schylkowym wszystkich systemow ekonomicznych. Kapitalizm wykazal dotychczas najwieksza zdolnosc reformatorska z wszystkich dotychczasowych systemow gospodarczych.
    Nie sadze, aby byla ona juz calkowicie wyczerpana.

  124. Andrzej Falicz 3 czerwca o godz. 12:16
    „Ja sie boje, ze nakrecona polska policja aby nie dopuscic „do miedzynarodowego skandalu” wykaze sie dla odmiany nadgorliwoscia.”

    Po wypowiedziach w Rosji o wolnosci demonstracji i sierpie i mlocie polskie media, Polacy i policja powinny skontrowac tak:
    Gdyby jakis rosyjski kibic pokazal sie z symbolem hitlerowskim, to by go w RFN natychmiast zatrzymano. O tyle powinnismy zatrzymywac za sierp i mlot. Z drugiej strony mozemy zrobic z okazji Euro, dla dobra wszystkich uczestnikow, wyjatek dla zacofania Rosjan i unikac walk ulicznych o sierp i mlot, bo przeciez Rosjanie sami sie tym skompromituja w oczach swiata. W Rosji nie udalo sie przeprowadzic zakazu sierpa i mlota, co wypacza swiadomosc Rosjan i utrudnia im wychodzenie z zacofania. Obnoszacy sie z sierpem i mlotem obnosza sie ze swa glupota, ze swym niezrozumieniem zrodla swych wlasnych nieszczesc i kompromituja swe wlasne panstwo.
    __Prawo zakazuje wprawdzie totalitarnych symboli, ale zaklada tez karalnosc osob jako tako rozgarnietych. Mozemy spokojnie puscic Rosjan z okazji Euro mimo uszu, tj. oczu, bo policja potrzebna jest bardziej by chronic zycie i zdrowie Polakow i turystow, niz by ganiac za glupcami z sierpem i mlotem.

  125. Wiesław Michnikowski obchodzi dziś swoje 90-te urodziny. Wielki artysta lekkiej muzy, postać urokliwa, skromna, pełna uczucia, wrażliwości i humanizmu. Symbol czasów i wysokiej kultury Polski Ludowej. Współtwórca unikalnej w historii narodu twórczości kabaretowej, umilającej życie ludzi, nadającego mu kolorytu, lekkości i optymizmu. Na koniec przyszło mu być świadkiem jej upadku i regresu. Prym wiodą różni błaznujący, nędzni kabareciarze, którzy eksploatują cuchnące już tematy octu, pustych półek lub papieru w rolkach. A nad spokojnych życiem ludzi unosi się echo bełkotu prezydenta „uzbrojonego kabaretu groźnych wariatów”, cynicznych wynurzeń gubernatora watykańskiego w sprawie ojca doktora i knajackie uniesienia miłosne „męża stanu” Platformy, skorumpowanej Sawickiej. „Wesołe jest życie staruszka”

  126. telegraphic observer
    2 czerwca o godz. 20:07

    Jak zwykle w sprawach ekonomii, nie zgadzamy się….
    Nakład pracy żywej i jej koszt, są coraz niższe jeżeli chodzi o koszty ogólne produkcji. Większą częścią kosztów jest energia i surowce.
    Nie ma powiązania pomiędzy wydajnością pracownika a jego płacą.
    Do tego dochodzi stopień wykorzystania mocy produkcyjnych- maksymalnie do 80%, przeważnie powyżej 55%….

    Wszystkie bańki wytwarzane są przez NADMIAR kapitału, generowany przez instytucje finansowe.
    Przykładem może być Japonia. Od dziesięciolecia mają stagnację, związaną z brakiem wzrostu popytu. Ich potrzeby zostały zaspokojone.
    Jedynie eksport powoduje, że wzrost oscyluje w granicach zera.
    Zadłużenie Japonii jest najwyższe na świecie- ponad 200% PKB, oprocentowanie wkładów ujemne, stopa oszczędzania bardzo wysoka.
    Nie chcą po prostu kupować……

    Do tego modelu zdąża świat- przynajmniej ten demokratyczny…
    Popyt nie może być JEDYNYM modelem rozwoju.
    Po co inwestować w produkcję, skoro nie można jej sprzedać?
    Kraje rozwinięte wpadły w pułapkę.
    Model wyjścia z niej dopiero się tworzy.
    Inżynier może w modelu i obliczeniach zawrzeć wszystkie niezbędne parametry.
    Inżynier FINANSOWY, niestety nie. I to jest problem- dynamika zmian społecznych nie podlega modelowaniu. Czynnik ludzki jest nieprzewidywalny…..

  127. Naturalnie najpierw zrywa się owoce z dolnych gałęzi. Tusk szukał ich tam i zrywał, wcześniej zaś Kaczyński siedział na czubku i trząsł, owoce spadały, gniły, a teraz potrząsa z dołu, rzuca kamieniami w kierunku drzewa … i w zrywającego Tuska. Podniesieniu wieku emerytalnego towarzyszy reforma emerytur mundurowaych, wcale nie taka mikra, jak by się wydawało. Dziwi, że dziennikarze i reporterzy, w tym POLITYKI, tak mało czasu poświęcają tym pojedynczym owocom, jakby to były jakieś wiśnie szklanki, a nie dorodne renety. Czy ktoś zna efekt reformy emerytur pomostowych dla budżetu i wzrostu wskaźnika aktywizacji zawodowej? Wystarczy znaleźć w sieci, ale to byłoby niewygodne dla blogowego propagandzisty (z którym nie ma dyskusji).

    Najtrudniejsze do zauważenia wydaje się być to, że każda reforma, każda zmiana tworzy reakcję społeczną, czasem słuszną. Ale w przypadku 6-latków w szkole, reformy szkolnictwa wyższego (przeprowadzonej częściowo), systemu ochrony zdrowia (też połowicznej), ciągle są silne opory środowisk. Platforma ma mandat od wyborców, ale ograniczony bo jest w koalicji, a ścieranie się z interesami grupowymi obniża popularność. W tym sensie artykuł Krasowskiego podjemuje właściwy temat – dlaczego Platformie spada? Jednak nie daje odpowiedzi zadawalającej, sensownej i pełnej. Co stałoby się, gdyby Tusk poszedł ostrzej, ryzykowniej? Mówi się, że już poszedł, że przez następne trzy lata z górą będzie odbudowywał popularność. Być może, ale to oznacza dobre rządzenie, bez wielu wpadek, drobne reformy i „ciepłą wodę w kranach” – tak jest właśnie mandat Platformy. Jest to niezbędne dla kraju, bo kto przejmie stery po upadku Tuska? Kaczyński? Palikot? Mierne SLD z Millerem? Tak jest! Schetyna jeden się nadaje.

    Krasowski (i inni) debatuje jakby nt. mechanizmów demokracji. System demokracji parlamentarnej ma swoje ograniczenia, do robienia głębokich reform słabo się nadaje. Ale dyktatura w jakiejkolwiek wersji niesie jeszcze gorsze zagrożenia. Cierpliwości, nie od razu Kraków zbudowano.

    W retoryce Tuska podoba mi się jedno, coś co wzmacnia społeczeństwo. Mianowicie odwołuje się do potrzeby wyższej samooceny u Polaków. Chce Tusk ukazać im ich własne osiągnięcia, postęp na tle innych krajów, kreuje zdrową dumę narodową. Po raz pierwszy zauważyłem to „wodzostwo” Tuska w programie Tomasza Lisa wiele miesięcy temu.

    p.s. „Just Society” to oczywiście wizja innego Wielkiego Architekta Społecznego, kanadyjskiego premiera Pierra Trudeau z końca lat 1960.
    http://en.wikipedia.org/wiki/Just_society

  128. Albo ten fragment z artykułu Krasowskiego:
    „Doszło do tego, że to właśnie jemu Leszek Balcerowicz powiesił sławny zegar zadłużenia. Bo żaden premier od 1989 r. nie wydawał publicznych pieniędzy tak lekko i tak niepotrzebnie. Wydawał tylko po to, aby społeczeństwo nie poczuło najmniejszego bólu, aby nie mogło zgłosić wobec rządu najmniejszej pretensji. Do tego doszedł sławny piar, w którym najciekawszy był nie jego rozmach, ale cel. Otóż był stosowany nie po to, aby nagłośnić sukcesy w rządzeniu, ale aby ukryć fakt, że władza do takich sukcesów w ogóle nie dąży.”

    Co za ekonomiczne nieporozumienie! Przecież Tusk zwiększył budżet w określonej fazie cyklu koniunkturalnego i w określonym celu. Tusk na początku 2008 roku obciął wydatki na administrację sprokurowane przez poprzedni rząd, około 20 mld zł rocznie. To Kaczyński i Gilowska rozrzucali publiczne pieniądze na lewo i prawo, i gdy gospodarka była w bezprecedensowym rozkwicie (Gilowska sama to rozpowiadała) to postanowili utrzymywać deficyt budżetu na poziomie 30 mld zł rocznie, a powinien mieć taką nadwyżkę. Gdy nagle zwalił się kryzys wszyscy od lewa do prawa, od Kołodki i Belki, po Kaczyńskiego i Kołodkę radzili rządowi wydawać pieniądze i wydawać ile się da. A rząd się nie ugiął, obciął tylko podatek od dochodu (znacząco), co okazało się najlepszą metodą stymulacji gospodarki i to właśnie stworzyło „zieloną wyspę”.

    Czy polscy dziennikarze muszą być takimi ekonomicznymi nieukami?

  129. @jasny gwint
    3 czerwca o godz. 17:53

    Pięknie…

    http://www.youtube.com/watch?v=BlxelewpCY4&feature=relmfu

  130. Profesor Łukasz Turski pisze w GW; http://wyborcza.pl/magazyn/1,126959,11838844,Nie_uczmy_fizyki__uczmy_dzieci.htm
    „Nie można zmuszać młodych ludzi, żeby płacili za śmieciowe uczelnie i śmieciowe dyplomy z którymi przez resztę życia będą pracować na śmieciowych umowach”. Czyli wszystko o wielkiej katastrofie edukacji w niepodległej.

  131. TJ (16:45)

    Z tego co wiem, demokratycznie rządzone społeczeństwa od wieków zmagały się z niedoskonałościami różnych wersji tego ustroju, od starożytnej Grecji poczynając. Obecny „kryzys demokracji” ma swoje odmienności, ale nikogo nie powinien zaskakiwać. Z pewnością nie zaskoczyłby sceptycznych filozofów: José Ortegi y Gasseta („chorobliwa demokracja”), czy Michaela Oakeshotta.

    Nie potrafię przeczytać artykułu Krasowskiego do końca, bo za każdą próbą dobrnięcia do końca potykam się o przeszkody – jeży mi się włos. Ale najgorszy jest – tu się w pełni zgadzam – brak przepisu na dobre rządzenie. Program reform sprowadza się do pobożnych życzeń. Typowy dziennikarz – impotent.

  132. 2 czerwca o godz. 12:17
    „Prezydent Obama nie popełnił wielkiej gafy, bo obozy faktycznie były w Polsce. Obozów nie było w Danii.”

    Bo Niemcy to narod praktyczny, a obozy mialy sluzyc eksterminacji nie tylko Zydow ale i Slowian. A w Danii Slowian ani na lekarstwo a i Zydow jakby mniej niz na wschodzie
    Europy.

  133. Bywalec 2 (17:15)

    Bynajmniej nie twierdzę, że podaż jest ważniejsza od popytu. Obie strony są ważne, w różnym stopniu w różnych fazach i na różnych poziomach agregacji i rozważań. Są sprzężone zwrotnie i to nieustannie, w różnych okresach czasu. Hanauer upraszacza i przeskakuje, aby skupić się na popycie. Nic dla niego się nie liczy, tylko popyt. A to już przecież było, w latach 1990. rządził popyt, głównie amerykańskiego konsumenta, niemiecki i skandynawski nie liczył się w tej rozgrywce, wszystkie lornety ekonomiczne były wpatrzone w nich, w Jonesów z Nowej Anglii i z Kalifornii, od nich zależały losy gospodarki amerykańskiej. I było dobrze, bezrobocie spadało, w USA poniżej 5 procent, przy b. wysokiej aktywizacji. I tak te dobre czasy przeciągały się w lata 2000, ale ile można było jechać na tym amerykańskim popycie, kredytowanym w innych częściach świata. Hanauer niczego nowego nie wymyślił.

    Produktywność, np. pracy, to stosunek, w jego liczniku jest wartość dodana (nie całkowita, lecz po odjęciu wkładu materiałów i amortyzacji maszyn). Oczywiście liczą się ludzie, nie ekonomia. Zatem można pomyśleć, że dzielić trzeba równiej, aby klas średnia się nie rozjechała. Ale ekonomia i socjologia muszą brać pod uwagę motywacje. Redystrybucja do niższych klas może zniechęcać do awansu. Może dlatego amerykańska upward mobility nie jest silna, bo bezpieczeństwo na dole jest zapewnione, podstawowe potrzeby zaspokojone i nie ma po co spoglądać w górę. Ilustruję tutaj pewien nie rozpatrywany aspekt sprawy.

    Amerykańska (i nie tylko) klasa średnia nie upada przecież. Najbiedniejszym 20 procentom dochody nieco wzrosły w ostatnich 3 dekadach z kryzysowymi 5 latami włącznie. Zwiększył się dystans, klasa średnia jak nigdy rozwarstwiła się na podklasy wyższą i niższą. Dochody ich członków zależą od wykształcenia i zdolności, bo prosta powtarzalna praca wytwórczy jest teraz w krajach rozwijających się. Nawiasem mówiąc, mnie się zdaje, że przez to świat in toto staje się sprawiedliwszy, mniej postkolonialny. Rewolucja przemysłowa i późniejsze jej fazy z XVIII-wiecznej Anglii przeniosła się do kolejnych krajów.

    Co zrobią kraje rozwinięte z USA? Ano muszą pracownicy konkurować, muszą sięgać wyżej, doskonalić umiejętności. Ale ich podstawowe i ponadpodstawowe potrzeby są zaspokojone, włącznie z członkami najniższych warstw. Jak na razie nie każdy może spędzać wakacji na jachcie, ani na prywatnej wyspie, ani latać własnym samolotem. Niemniej ludzie żyją dłużej i zdrowiej, dzięki parciu awangardy społecznej do przodu.

  134. wiesiek59 (17:53)

    Jak zwykle … wiele rozstrzelonych tamtów.

    1. „Większą częścią kosztów jest energia i surowce”. To jest teza wielce ogólnikowa, coś a la Marksowska tendencja spadania stopy zysku. W służbie zdrowia, chociaż aparatura medyczna jest koszmarnie droga, to wynagrodzenie pracy jako składnik kosztów wcale nie spada.

    2. „Nie ma powiązania pomiędzy wydajnością pracownika a jego płacą”. Ależ jest, chociażby w tym, że jak płace rosną szybciej niż wydajność zagregowana, to nadciąga inflacja.

    3. „Wszystkie bańki wytwarzane są przez NADMIAR kapitału, generowany przez instytucje finansowe”. Zgoda, przykładami jest Japonia, kiedyś Szwecja, ostatnio Irlandia i Hiszpania, jeśli idzie o nieruchomości. Czy instytucją finansową jest także i przede wszystkim bank centralny (The Fed) i ministerstwo finansów (The Treasury)?

    4. „Do tego (japońskiego) modelu zdąża świat- przynajmniej ten demokratyczny …” Najbardziej zdążają do niego Niemcy i Skandynawia, zdaje mi się, albowiem – patrz niżej.

    5. „Popyt nie może być JEDYNYM modelem rozwoju”. Jeśli nie ma popytu, czyli zapotrzebowania na gadżety i usługi, to po co ma być rozwój, to nie będzie wzrostu gospodarczego, jedynie stagnacja, wręcz spadek PKB. Więc co ma być modelem rozwoju? Co ma być napędem, jeśli nie „coraz lepsze zaspokajanie ciągle rosnących potrzeb ludności miast i wsi” (z wykładu ekonomii socjalizmu prof. Z. Moreckiej, 1969, INE UW).

    6. „Inżynier może w modelu i obliczeniach zawrzeć wszystkie niezbędne parametry.
    Inżynier FINANSOWY, niestety nie”.
    Dlaczego nie? Hipotetycznie może, ale o czymś zapomniał, np. o (braku) płynności na rynku niektórych derywatów. Po prostu inżynieria finansowa jest trudniejsza, a dobrego, fachowego i wiarygodnego inżyniera trudno znaleźć. Moim zdaniem w Polsce jest sporo dobrych fachowców w tej dziedzinie, wszak polskie banki i oddziały zagraniczne są dobrze regulowane, a klienci dobrze chronieni. Np. przed nadmiarem kredytów hipotecznych w walutach CHF i EUR; także w Kanadzie.

  135. 21:31 2012-05-28
    Wieczorem, w BBC One, mocny reportaż Chrisa Rogersa „Stadiums of Hate”. Film oglądam, niestety, w towarzystwie angielskich przyjaciół… Patrzymy z osłupieniem na ligowe stadiony Polski i Ukrainy. Przemoc, ksenofobia, rasizm. Łódź, Kraków, Warszawa – antysemityzm na gruzach żydowskich gett. Lwów, Charków – faszyzm w najczystszej postaci. Jakiś ukraiński Ziutek ściska w ręku zdjęcie Adolfa H. Wniosek, że tak prestiżowa impreza, jak Euro, nie powinna być obu krajom przyznana – wydaje się bardziej niż uzasadniony. Michel Platini „jest zbyt zajęty”, aby skomentować obrazki zebrane przez angielskiego dziennikarza. Sol Campbell mówi to, co ja bym powiedział, będąc na jego miejscu.
    O kurde! Taki strzał, za pięć dwunasta. Oj, będzie się działo!

    /…/.

    18:25 2012-06-03
    Diamond Jubilee… Jakże zazdroszczę Anglikom umiejętności odseparowania bieżącej polityki od obchodów ważnych państwowych rocznic. Żaden brytyjski polityk nie ma szansy utuczyć się na państwowych celebracjach, bo premierów, prezesów i przewodniczących po prostu się na nie nie zaprasza. A jeśli nawet – jak w przypadku Remembrance Day – mają zakaz otwierania złotoustych gąb. By the way, czy ktokolwiek wie, że Wielka Brytania obywa się bez Święta Państwowego?
    /…/
    Jeszcze o „Stadionach Nienawiści”. Tematem filmu nie jest rasizm i ksenofobia, lecz brak reakcji służb państwowych na te zjawiska. Ukraińscy milicjanci odwracają głowy, gdy ichni kibole biorą pod glany ciemnoskórych kibiców. „Celtyckie krzyże” w Legionowie nie od wczoraj witają pasażerów kolei podmiejskiej. Mało kto w Polsce rozumie, że banner „Śmierć garbatym nosom” nie mógłby być wywieszony na stadionie żadnego europejskiego miasta. A już na pewno, nie w UK.
    Polityczne umizgi do kibolskiego środowiska są pełzaniem po brzytwie. Ci ludzie muszą być wyeliminowani ze społecznego życia, ich głos musi na zawsze zniknąć ze stadionów i ekranów telewizyjnych. Leczenie choroby nie jest przyjemne, ani dla lekarza, ani dla pacjenta. Szturmowa pała, łzawiący gaz, zakazy stadionowe, areszty, dotkliwe grzywny, wreszcie kryminał. Nikt się od tego nie wymiga, ani Donek, ani Jarek, ani Leszek, ani Janusz. Biedny Donek ma pecha, że akurat padło na niego…

    PS.
    @ Szanowny Pan Andrzej Falicz

    Katuj!
    Tratuj!
    Ja przebaczę wszystko ci jak bratu.
    Męcz mnie!
    Dręcz mnie
    Ręcznie!
    Smagaj, poniewieraj, steraj, truj!
    Butem!
    Knutem!
    itd.
    bez pzdrw.

  136. Na wydziale Ekonomii Politycznej UW, po marcu zdegradowanym do Instytutu Nauk Ekonomicznych jednym z ważniejszych moich nauczycieli był lektor języka angielskiego, mgr Suchorzewski. Najpierw podzielił nas na trzy grupy, podług poziomu. Wszedł do Auli B (Audytorium Maximum) i przez kilka minut przemawiał po angielsku, o lektoracie, o sobie, o Ameryce i o innych niebieskich migdałach. Potem powiedział po polsku, ci którzy zrozumieli wszystko lub prawie wszystko – siadają po tej stronie, ci co zrozumieli co nieco – siadają w środku, a ci co nic nie zrozumieli – niech spoczną po tamtej stronie.

    Na jednej z pierwszych lekcji, w grupie najbardziej zaawansowanej, przerabialiśmy czytankę, pióra jakiegoś znanego ekonomisty amerykańskiego pt. „A proper economic behavior in the family economy”. Bardzo pouczające, żeby nie powiedzieć szokujące, bo w socjalistycznym peerelu nie wspominało się o rodzinie jako gospodarstwie. Oczywiście w samym tytule było pełno zagadnień językowych i wyzwań gramatycznych. Prof. Józef Zawadzki, określony przez red. Passenta jako „dogmatyk” („Passa”, str. 84) i który wykładał ekonomię kapitalizmu musiał nas przywracać do właściwej linii. Nota bene, Oskar Lange zmarł niestety w wieku 61 lat i dla nas zostały po nim tylko jego książki i aula wykładowa w Pałacu Kazimierzowskim.

    W mojej rodzinie jest poważny dylemat, jak poprawnie ekonomicznie zachować się w kwestii przechodzenia na emeryturę. Pracować dłużej, zarabiać więcej przez kilka lat i powiększyć PKB Kanady, czy raczej złożyć wymówienia i spaść o jedną albo dwie drabinki w stratyfikacji klasy średniej. Sądzę, nawiasem mówiąc, że podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat życia unaoczni polskim rodzinom pracowniczym ten dylemat. Wszak nikt nie każe pracować do tego wieku, wystarczy potyrać trochę więcej i mądrzej w młodym wieku, odłożyć, albo postarać się o lepsze kwalifikacje, czy też poszukać lepszej pracy, lepiej dopasowanej do rynkowych potrzeb i dających lepszy zarobek.

  137. Kartki z kalendarza
    Czasami czytając blogi zastanawiam się czy przypadkiem nie otworzyłem starego kalendarza.
    – W Anglii , będącej siedzibą wandali stadionowych , potrafiono ucywilizować kibiców do tego stopnia że dziś nikt nawet palca za linie boiskową nie wysunie. Kibice w drodze na mecz idą jak po sznurku
    a chętnych do rozróby jakoś nie widać.
    Pani Premier KTÓRA ICH NAUCZYŁA KULTURY STADIONOWEJ już dawno przeszła do historii a nas nadal STRASZĄ ANGIELSKIMI WANDALAMI
    W prasie , radiu i tzw MEDIACH zapanowała moda na ANTYTUSKA.
    PISowi i Kaczyńskiemu się nie dziwię bo o czym mogliby bałakać jak nie o klęskach , zdradzie, wrogach itp. Szczęki by im chyba zardzewiały
    Ale reszta ?
    Tak strasznie Wam przeszkadza facet co odrabia zaległości powstałe latami ?
    Co zrobi – to złe , a jeszcze gorsze jest TO CZEGO NIE ZROBIŁ a według nas powinien. To że Panem Bogiem nie jest i nie wszystko zależne jest od jego woli czy tez widzimisię – nieważne .
    POWINIEN I JUŻ.
    Jak przyszedł klient do krawca by uszyć spodnie to ten kazał mu przyjść za dwa tygodnie.
    Panie krawiec jakie dwa tygodnie , świat stworzono w siedem dni.
    No właśnie i widzisz pan jaki jest.
    Ot choćby teraz .Jeszcze nie przyjechali kibice z wschodu a już zaczyna się jazgot – ŻE KTÓRYŚ MOŻE MIEĆ KOSZULKĘ Z MŁOTEM I SIERPEM.
    Straszne , to może zagrozić naszej niezawisłości .
    A jak Rosiewicz chodził po Moskwie z napisem //też na koszulce//
    NIE LUBIĘ RUSKICH a z tyłu PIEROGÓW to jakoś nikt mu krzywdy nie zrobił.
    Więc tak się zastanawiam , jak to jest z tym moim kalendarzem , może on z ubiegłego stulecia.
    uklony

  138. p.s.
    Oskar Lange – ciekawy życiorys, przede wszystkim naukowy. W wersji polskiej WIKIPEDII jest taka wzmianka:
    W 2010 r. powstał film dokumentalny pt.: New Poland w reż. Roberta Kaczmarka i Grzegorza Brauna, który porusza m.in. wątek pracy prof. O. Langego oraz B. Geberta dla wywiadu sowieckiego podczas ich działalności w USA. oraz … Oskar Lange został zwerbowany przez radzieckiego szpiega Bolesława Geberta do współpracy z NKWD jako agent wpływu o pseudonimie Friend (ang. przyjaciel)[S. Cenckiewicz „Rzeczpospolita”16.12.2006]. W 1944 spotkał się w Moskwie Józefem Stalinem.

    No i co z tego, prawdę mówiąc. Działacz PPS, „agent wpływu” – co to znaczy, sprawa jego współpracy z NKWD poszlakowa, prof. T. Kowalik twierdzi inaczej, oczyszcza Langego, niewątpliwie Oskar Lange sympatykiem sowietów był. Czy to zmniejsza moje przywiązanie jako pierwszego nauczyciela ekonometrii, programowania matematycznego i cybernetyki ekonomicznej, optymalizacji? Bynajmniej. Obok Michała Kaleckiego był on jednym z niewielu polskich ekonomistów cenionych na Zachodzie (WIKIPEDIA). Teraz obca jest mi jego wizja gospodarki, w której centralny planista i niższe organy państwa zbierają informację ekonomiczną i optymalnie alokują zasoby. Ale z takich wpływów można się wyzwolić, otrząsnąć. Podobnie jak z wiedzy zdobytej na lekcjach religii, na rekolekcjach i w konfesjonale.

  139. @ telegraphic observer 3 czerwca o godz. 20:35

    Jak zwykle chrzanicie Hipolicie.

    Deficyt budżetowy w mld zł; w nawiasach % przyrostu/obniżki deficytu

    2002 39,4 (+ 20,8%) Miller

    2003 36,9 ( – 6,3%) Miller

    2004 41,5 (+ 12,4%) Miller

    2005 28,6 ( – 31,1%) Belka

    2006 25,1 ( – 12,2%) Marcinkiewicz/Kaczyński

    2007 16,9 ( – 32,6%) Kaczyński

    2008 24,6 (+ 45,6%) Tusk

    2009 23,7 ( – 3,6%) Tusk

    2010 55,4 (+ 133,7%) Tusk

    A żebyście dalej nie chrzanili, zajrzyjcie się tu: http://jerzol.wordpress.com/2011/09/18/co-takiego-zrobil-pis/#comments

  140. Jasny Gwint 3czerwca 17:53
    =======================

    Podpisuje sie pod przypomnieniem P. Wieslawa Michnikowskiego.
    Przylaczam sie do zyczen urodziniwych i dziekuje za niezapomniane kreacje mojej mlodosci.
    Ponizej jedna odkryta dopiero niedawno…
    Kobuszewski i Michnikowski w piosenkach radzieckich.
    http://www.youtube.com/watch?v=uYwDhAgKvdQ

    P.s. @Jasny Gwint – dziekuje za przypomnienie. Georges53

css.php