Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

6.06.2012
środa

A U WAS BIJĄ MURZYNÓW

6 czerwca 2012, środa,

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – mówi popularne przysłowie. Gafa prezydenta Obamy przyniosła słodkie owoce. Jak informują moje źródła, dotychczas ukazało się  zagranicą  już ponad 800 artykułów i wzmianek ze sprostowaniem na temat hitlerowskich obozów śmierci, a także publikacji o Janie Karskim. Ukazały się rezolucje i oświadczenia najważniejszych organizacji polonijnych  i żydowskich solidaryzujących się z Polską.

W Polsce również podjęta została akcja edukacyjna, nie zawsze zręczna. We wczorajszej (5.VI)  „Rz.” na pierwszej stronie mogliśmy przeczytać „kto naprawdę bije Żydów” („Na Zachodzie plenią się przemoc i nienawiść wobec obcych”). Publikacja utrzymana jest w tonacji „U nas nie ma bananów, a u was biją Murzynów”. Z kolei na stronie ósmej czytamy o „Polsce przyjaznej Żydom”, co potwierdzają panowie Zweigenbaum, Steinberg, rabin Szudrich i inni.

Stare, niedobre,  czasy odchodzą w przeszłość, ale żyją w pamięci najstarszych. Znakomity pisarz i uroczy człowiek Józef Hen (89, świetna pamięć) opowiedział mi anegdotę o Janie Brzechwie. Podczas okupacji Brzechwa zakochał się w pewnej Janinie, która później została jego żoną. W owym czasie pani Janina pozostawała  jeszcze obojętna na zaloty Brzechwy i była związana z kimś innym. Poeta był  nieszczęśliwy. Nie ustawał jednak  w wysiłkach. Pewnego razu kupił ciastka i szedł odwiedzić swoją wybrankę, został jednak odesłany razem ze swoimi ciastkami. W drodze powrotnej, smutny i zapłakany, został zadenuncjowany i znalazł się na gestapo. Zapytany, czy jest Żydem, odpowiedział, że tak. Kiedy jednak zdjął spodnie, okazało się,  że nie jest obrzezany.

– Dlaczego udajesz Żyda, dlaczego się przyznałeś? – zapytał go gestapowiec.
– Bo nie chcę dłużej żyć, moje życie nie ma sensu  – odpowiedział Brzechwa.
– Zwariowałeś?! Tu wszędzie ludzie giną, trwają egzekucje, wynoś się stąd! – rozkazał Niemiec.

Brzechwa wyszedł, ale po chwili znów pojawił się przed zdumionym Niemcem.
– Zapomniałem ciastka – wytłumaczył…

Bohaterem innej anegdoty jest sekretarz redakcji  pisma „Świat” (było takie pismo ilustrowane) red.  Ostrowski (nie mylić z byłym prezydentem na uchodźstwie,  ani z red. Markiem Ostrowskim z „Polityki”). Był to czystej krwi aryjczyk, pochodził z arystokracji polskiej, był wysoki, postawny, tyle, że miał orli nos, który nie spodobał się  pewnemu szmalcownikami. Szedł ulicą ze znajomym, gdy został zaczepiony przez szmalcownika, który zagroził, że jeśli nie zapłaci – wyda go w ręce gestapo. Ostrowski bez szemrania zapłacił szantażyście.

Kiedy szmalcownik odszedł, zaskoczony znajomy  zapytał go, dlaczego zapłacił. – Mam przy sobie kilka sztuk broni –   odpowiedział Ostrowski.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 93

Dodaj komentarz »
  1. A pani Janina, późniejsza żona Jana Brzechwy, też była Zydówką? Właściwie, jak sprawdzano kobiety na tę okazję, jeśli pojawiały się jakieś wątpliwości?

    A jaki problem jest z rozróżnieniem między antysemitą i filosemitą – tertium non datur. Czasem zdarzy się taki, co mówi – antysemitą to ja nie jestem, ale o Zydach swoje wiem …

    Najmniej kontorwersji jest w ustaleniu, kto jest Niemcem, a kto nazistą. Aczkolwiek w tej sprawie też były wątpliwości, jak wiadomo.

  2. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  3. Nareszcie coś ciepłego.
    Pozdrowienia dla niestrudzonych znad French Open.

  4. Trzydzieści parę lat temu, zdaje mi się, kabarecista śpiewnie przepowiadał: … jak dobrze pójdzie, w kiosku „Ruchu” kupię „Świat”, „Życia” nie będzie.
    To się nie sprawdza, a kabaret ma nowe tematy. Tylko przeszłość jest świetlana, jak twierdzą tu i tam.

  5. Zgadzam sie z rabinem Shudrichem. Zydzi maja w Polsce jak w raju albo jeszcze lepiej.
    A wszystkie te szubienice z gwiazda Dawida na klatkach schodowych i na murach, podobnie jak antysemickie uwagi na blogu redaktora Passenta, wypisuja Francuzi i Anglicy z pomoca Marsjan. Ale o nich akurat BBC programow nie robi.

  6. telegraphic observer
    6 czerwca o godz. 19:38

    A co zrobimy z Austriakami? Kurt Waldheim?
    Belgami, Holendrami, Łotyszami, Węgrami?
    Niemcami nie byli, a Nazizm popierali?
    Hitler to Niemiec, czy Austriak?
    Stalin to Rosjanin, czy Gruzin?

    Takie dzielenie włosa na czworo, bo religie i ideologie są ponadnarodowe….

  7. Poczytałem o funkcji wysokości w GPS…..
    Dokładność zależy od prędkości obiektu.
    Dokładność do KILKUNASTU metrów…
    Bez danych o systemie i nadajniku, nie jesteśmy w stanie ocenić precyzji.

  8. TO
    Anegdota o Brzechwie pyszna (oby żył jak najdłużej, wciąż w świetnej formie, znakomity pisarz Józef Hen, nota bene Żyd).
    A w ogóle dywagacje na temat kto jest kim albo za kogo się uważa, jest uważany itd. prowadzą zazwyczaj do nikąd.

    Dzięki za info o Baranowiczach (pod poprzednim wpisem Gospodarza). Wiedziałam zreszta to i owo, bo szukałam moich krewnych, którzy okazali sie być rozsiani po całym swiecie (oczywiście w wyniku II wojny św., ktora pogoniła Kresowiaków już na poczatku 1940). Coś tam Ci opowiadałam w Warszawie, ale mogło Ci umknąć.
    Moj tata byl w batalionie KOP w Klecku cztery lata przed wojną, a w 1939 „wyszedł” z 72 pułkiem piechoty z Radomia, wraz ze swoim przyjacielem Jakubem Wajdą, ojcem Andrzeja. Po drodze gdzies się pogubili. W efekcie moj ojciec zdążyl przedostac sie na Węgry, gdzie był internowany, a potem wylądował w oflagu. Wajda trafił, niestety, do Katynia.
    Tata, już dobrze po pięćdziesiątce, gdy sie urodziłam, lubił przedstawiac mnie znajomym bon motem – a oto mój powojenny dorobek. Niestety, innego już się nie dochrapał.

  9. non possumus 16.22
    Twoja paranoja sie pogarsza.
    Gdzie, kiedy i przez kogo była zorganizowana narada „dwustu najwybitniejszych ekspertów na świecie” w sprawie katastrofy smolenskiej ?
    Kto to finansował ?
    Prosze o podanie nazwisk, tytułow naukowych, reprezentowanych krajów ( kto był z Polski ?), i instytucji naukowych, tytułow referatów i głosów w dyskusji.
    A kosmici tez byli ?

  10. U nich naprawdę biją Murzynów. Poważnie. Czytałem w magazynie Najwyższy CZAS! z 02/06, z Januszem Korwinem-Mikke na okładce. Sam magazyn może objętościowo i nie nazbyt okazały, za to o wiele ciekawszy od Polityki. Tytuł jest taki: „W Izraelu biją Murzynów”. A nie mówiłem? Autor z Tel Awiwu, Kataw Zar, więc żeby nie było. Zaczyna się tak: ” Ptaki Hitchocka doczekały się honorowego miejsca na indeksie hebrajskiego cenzora – naćpanego obawą, że agresywne, czarne ptactwo może się skojarzyć żydostanowi, z czym nie trzeba. Poza tym z Bibjahu wyszło powietrze. Mimo bezprecedensowej mocy nowej koalicji rozdającej karty w Knesecie, Bibi the King (wg tygodnika „Time”) musi odłożyć zaatakowanie Iranu na kiedy indziej, by nie narazić się mocarstwom paktującym z Teheranem.” W innym miejscu: „Nie z winy Ptaków południowe dzielnice Tel Awiwu, gdzie niskie komorne przyciągnęło emigrantów z Afryki, przypomniały o sobie na pierwszych stronach gazet, w internecie, na falach radiowych i dziennikach telewizyjnych, traktujących o pogromie niechcianych przybyszów. Jeszcze w przededniu wielotysięcznej, spontanicznej manifestacji żydowskich mieszkańców zaniepokojonych inwazją czarnuchów koktajle Mołotowa spadły na domy zamieszkałe przez Afrykańczyków i na ich przedszkola. Ale dopiero masowa , jawnie rasistowska demonstracja zorganizowana na terenie Szchunat ha Tikwa (Dzielnicy Nadziei) zdemolowała i rozkradła co do jednego sklepy sprzedające artykuły żywnościowe uciekinierom z Sudanu i Erytrei; wybijała szyby w ich mieszkaniach oraz zatrzymała i zniszczyła samochód, którym przemieszczało się trzech Afrykańczyków. Jedynie interwencja policji ocaliła tych ostatnich przed zlinczowaniem. W „spontanicznej” manifestacji, wznoszącej transparenty z hasłami typu „Won z naszego domu”, „Wysiedlenie teraz” itp. wzięło udział pięciu posłów Knesetu: dwóch krzykaczy wiecowych z Likudu . Dani Danon i Jariw Lewin, ich koleżanka partyjna, posłanka Miri Ragew, która przemawiając do szalejącego tłumu stwierdziła przy powszechnym aplauzie, że „intruzi z Sudanu są rakiem, toczącym nasze ciało”.[…] Rozbawiona tłuszcza, ośmielona obecnością i poparciem członków Knesetu, wypełniła szczelnie ulice, szturmowała i starała się podpalić mieszkania, w których zabarykadowali się Afrykańczycy, biła, kogo popadło…” Następny akapit ma nagłówek „Obóz koncentracyjny dla Afrykańczyków”, ale nie będę już cytował, żeby nie nadużywać gościnności – kto zechce, sam sobie przeczyta, a warto.

    Artykuł nie jest jeszcze niestety dostępny online na http://www.nczas.com , za to są inne, też ciekawe, np. tego samego autora, pt.:”Proste jak laska Mojżesza”. Chyba go lubię.

    Właściwie chciałem na inny temat, choć także powiązany z państwem zmierzającym w kierunku faszyzmu, choćby za sprawą planowanego „prawa” o tzw. „mowie nienawiści”, współczesnego paragrafu 22, pozwalającego karać każdego, nawet najsłuszniejszego krytyka jakiegokolwiek Żyda, np. Goldmana, czy państwa apartheidu Izrael. Moja dobra znajoma stanęła dziś na chwilkę w zatoczce przed Teatrem Lalek we Wrocławiu, czekając na syna, którego odbierała z nauki chińskiego. Podszedł do niej ochroniarz i naprawdę uprzejmie spytał, jak nieochroniarz, czy zamierza długo stać, ponieważ tam nie wolno parkować. Rzeczywiście nie wolno, wiem o tym doskonale, gdyż sam tam często parkuję. Znajoma odpowiedziała, że zaraz odjedzie, tylko syn przyjdzie. Ochroniarz nie był chamem, tylko uprzejmie podziękował za informację i poprosił, żeby ten postój trwał naprawdę chwilkę, po czym odszedł. Jednak niedaleko, gdyż jak spod ziemi wyrósł mu za plecami osobnik ubrany w czarne moro, bez żadnych identyfikatorów, noszący broń, który zaczął wyniośle i po chamsku strofować owego ochroniarza… w języku angielskim. Ów czarny skurczybyk nie był Polakiem i pomiatał tam publicznie, w Polsce, we Wrocławiu, polskim pracownikiem ochrony. Gdzie my żyjemy? Czy to jeszcze wciąż nasz kraj?

  11. @Pan Passent i „We wczorajszej (5.VI) „Rz.” na pierwszej stronie mogliśmy przeczytać „kto naprawdę bije Żydów” („Na Zachodzie plenią się przemoc i nienawiść wobec obcych”)”

    To jest właśnie idealny przykład (z Sèvres) na debilizm prawicowej publicystyki: jak można porównywać Francję z ogromną antyżydowską mniejszością arabską (bo nie ma ani jednego przykładu Francuza z krwi i kości) z Polską gdzie nie ma żadnych imigrantów arabskich a antysemityzm kwitnie?!

    Tylko w łżeRzepie.

  12. Wiesz Mag, w związku z antysemityzmem bardzo podoba mi się anegdota, którą słyszałem w wielu odmianach, i sam nie wiem, która jest prawdziwa. Przyjeżdża rosyjska orkiestra do Londynu i dyrygent się chwali, że u niego w orkiestrze nie ma antysemityzmu, bo gra 7 Żydów. „A ilu Żydów gra u pana w orkiestrze?”. „Nie wiem” – brzmiała odpowiedź.

  13. @telegraphic observer
    6 czerwca o godz. 19:38
    „A pani Janina, późniejsza żona Jana Brzechwy, też była Zydówką? Właściwie, jak sprawdzano kobiety na tę okazję, jeśli pojawiały się jakieś wątpliwości?”

    Normalnie, do 3 lub 5 pokolenia, zależy jaki antysemita sprawdzał, hitleroswki, komunistyczny czy ty.

    @absolwent
    6 czerwca o godz. 21:05
    „non possumus 16.22
    Twoja paranoja sie pogarsza.
    Gdzie, kiedy i przez kogo była zorganizowana narada „dwustu najwybitniejszych ekspertów na świecie” w sprawie katastrofy smolenskiej ?”

    Tutaj eksperci pośmiali się z Biniendy-sriniędy:
    http://fizyka-smolenska.salon24.pl/421696,24-beczka-smolenska-ii-mechanics-in-aviation-28-31-maja-2012

    @Marek
    6 czerwca o godz. 21:57
    „Poważnie. Czytałem w magazynie Najwyższy CZAS! z 02/06, z Januszem Korwinem-Mikke na okładce.”

    Poważnie, tytuł i okładka wiele (jeśli nie wszystko) wyjasniają 🙂

  14. Redaktorze, anegdota o Brzechwie przednia, o Ostrowskim świetna. Obie smakowite, pokarm dla ducha, kwiatuszki dla wyobraźni, filozofia w pigułkach.

    Reakcje na ujawnienie prostego, znanego każdemu faktu, że antysemityzm w jakimś stopniu funkcjonuje w Polsce są i będą równoważone twierdzeniami typu – a w Izraelu biją Afrykańczyków.

    Krajane, to ludzie nie bici w ciemię, to zmyślne i wojownicze plemię, każda opinia dotykająca naszej dumy spotka się natychmiast z uwagą niszcząca dumę opiniodawcy, grzeczna uwaga i napomknięcie – wielka obraza, odwrót na pięcie, każdy wskazany fakt ksenofobii – krajan za lwa ryczącego robi, każde wskazanie napisu na murze – teraz ty w dole, a ja na górze i jak się czujesz nędzny szczurku, masz jakieś pretensje do prawdy na murku? Itd., itp.

    Sytuacja nie jest taka zła, jak w satyrycznym zwierciadle powyżej, bowiem coś jednak się zmienia, idzie do przodu.

    Pzdr, TJ

  15. „A u was biją Murzynów.” Generalnie mogą być dwa powody do wygłaszania tej obśmianej kwestii. Czasem ludzie mówią to po to, żeby zminimalizować, zrelatywizować własne niecne postępki. W takim przypadku ocena moralna musi być jednoznacznie negatywna.
    Ale może być też drugi powód. Powód, o którym wolimy nic nie wiedzieć wtedy, kiedy jesteśmy nastawieni na osądzanie. Zamiast zrozumienia. Żeby zobaczyć jak wyglada nasza twarz, potrzebujemy lustra. Potrzebujemy też „lustra” żeby sprawdzić kim/jacy jesteśmy. W tym przypadku rolę lustra pełnią inni ludzie. Poprzez mechanizmy porównań społecznych „przeglądamy” się w innych. Mechanizm porównań społecznych w górę, to porównywanie się z ludźmi „lepszymi” od nas. Pod różnymi względami.Ten mechanizm pozwala wyznaczać ambitne cele. Motywuje. Ale też rodzi niebezpieczeństwo stawiania celów nierealnych. Przeambicjonowania. Nieustannej frustracji. Vide: wiecznie piękni, młodzi, bogaci, etc.. Zero zrozumienia dla ludzkiej słabości. Mechanizm porównań społeczncznych w dół. Porównujemy się z „gorszymi” albo podobnymi do siebie. Aspekt negatywny: samopobłażanie, rezygnacja z wysiłku. Aspekt pozytywny: ochrona obrazu własnego Ja, ochrona poczucia własnej wartości.
    Wszystkie grupy wsparcia, począwszy od anonimowych alkohilików, poprzez grupy rodziców dzieci z porażeniem mózgowym opieraja swoją terapeutyczną pracę na tym drugim mechaniźmie. Gdyby porównywali się z lepszymi, załamaliby się. Nie chodzi o zaniechanie wysiłku. Chodzi o realną ocenę postępów w stosunku do możliwości. To, co dla jednego jest spacerkiem, dla drugiego wyprawą na Himalaje. Musi być jakiś punkt odniesienia.
    Jeżeli, jako społeczeństwo, po latach zamknięcia w „obozie”, uczymy się otwartości, zrozumienia, życzliwości dla „innych”. Nowych relacji z różnorodnym światem. To mamy prawo sprawdzać, w którym miejscu jesteśmy. Porównywać się i w górę i w dół. A „w dół” to znaczy z tymi, u których „biją Murzynów”. Nie po to żeby zaniechać wysiłków, ale po to żeby nie popaść w zwątpienie. Nie stracić wiary w sens pracy nad sobą. Nie rezygnować.
    Link, który umieściła pani Teresa Stachurska, pokazuje, że mową nienawiści posługują się nie tylko „zapyziali kibole”, ale i światowe elity. Obojętność tak wobec jednych, jak i drugich jest rodzajem współuczestnictwa w sianiu nienawiści. W tym konkretnym wypadku „elita”, niestety, usprawiedliwia „kibolskie”: a u was bija Murzynów.
    Elita grzeszy podwójnie. A ci, którzy milczą, grzeszą razem z nią.

  16. Bardzo fajny felieton!
    Takie lubie.

    A u nich naprawde bija murzynow.
    Jeszcze w latach 70-tych (calkiem niedawno) w jednym z muzeow entnograficznym w Australii wystawiony byl wypchany Aborygen…
    Czyjs ojciec, brat i syn.

  17. Nastał czas aby Amerykanie przystąili do rozliczania polskich obywateli i dziennikarzy za nazywanie Afro-Amerykanów Murzynami. Na ten temat również zostały ustanowione pewne moralne sformułowania.

  18. Jak dlugo beda rozne narodowosci tak dlugo bedziemy mieli przejawy ksenofobii.
    Koncentrowanie sie jedynie na antysemityzmie nie zwieksza tolerancji a to jest prawdziwy problem.

    Trzeba myc cale cialo a nie tylko uszy.

    Brytyjczycy, ktorzy wynalezli obozy koncentracyjne – wlasnie z duma swietowali brytyjskosc.
    Caly swiat podziwial.
    Rasizm byl kamieniem wegielnym umozliwiajacym powstanie imperium.

  19. @ Jacutin

    Wyjaśnia, czy nie wyjaśnia, w każdym razie zawartość jest warta uwagi, np. tekst p. Roberta Gwiazdowskiego pt: „Jak wypisałem się z fejsa” o przekręcie pionka Zuckerberga wespół w zespół z Morgan Stalney, JP Morgan oraz Goldman Sachs, którzy znowu wydymali bez mydła miliony ludzi, za sprawą ordynarnego przeszacowania Pejsbuka i wciskania naiwniakom, zwanym „inwestorami giełdowymi” zwykłego szajsu.

    Albo wspomniany artykuł Katawa Zara o niewolnictwie czarnych Żydów w Izraelu i o wyroku Sądu Rejonowego unieważnionym przez Sąd Najwyższy Izraela, dotyczącym morderstwa 13-letniej dziewczynki:
    „Dopiero co prawica kwiczała ze szczęścia, kiedy Sąd Rejonowy w Tel Awiwie skazał dziennikarkę Ilanę Dajan na wysoką grzywnę za reportaż telewizyjny, oskarżający porucznika komandosów R. o zamordowanie z zimna krwią 13-letniej uczennicy, Arabki. W reportażu Dajan, wyemitowanym w programie dokumentalnym 2 Kanału TV Uwda (Fakt), Arabka zbliżyła się nieopatrznie do fortyfikacji wojskowych, obsadzonych przez podkomendnych porucznika R. Panowie komandosi otworzyli ogień, dziewczynka upadła, najpewniej ranna, R. wyskoczył z bunkra, podbiegł do leżącej i dobił ją serią z karabinu M-16. W języku kurnikowej armii podobna działalność nazywa się widuj ariga (stwierdzenie śmierci). Dajan rzecz podała do wiadomości publicznej, na plaźmie, za co porucznik R. wytoczył jej sprawę o oszczerstwo. – Tornister dziewczynki mógł być bowiem wypełniony materiałem wybuchowym – twierdził – a poza tym kiedy strzelał dziewczynka już nie żyła.

    Prawicowi Żydzi drwili z pięknoduchów, kiedy Sąd Rejonowy uznał reportaż Dajan za mijający się z prawdą i oszczerczy, przyznając zarazem milionowe odszkodowanie porucznikowi R. Prawicowi publicyści wytykali dziennikarce „wyssane z palca oskarżenie dzielnego wojaka patrioty”. Skrajnie prawicowa amuta (fundacja) „Społeczeństwo ma prawo znać prawdę”- obwołała porucznika R. bohaterem roku. A tu nagle bum, trach, bolesny cios spada z Jerozolimy na nawiedzonych nacjonalistów! Oto Sąd Najwyższy, mimo poprawionego prawicowo i genetycznie składu – przyjmuje odwołanie Ilany Dajan i orzeka, że Sąd Rejonowy skazał Dajan przez pomyłkę, lekceważąc zasady wolnego dziennikarstwa, że domniemany bądź rzeczywisty zabójca Arabki porucznik R. nie jest niewinnym barankiem, za jakiego pragnie uchodzić…”

    a dalej:

    „Tropikalnym Żydom wizytującym ongiś Afrykę Południową w celach biznesowych przypadł do gustu tamtejszy apartheid, więc po powrocie do Sztejtla wszczęli przyswajanie metod, umilających życie białej rasie posiadaczy. Tropikalni kablanim (przedsiębiorcy) poczęli najmować do roli niewolników miejscową biedotę i nieudaczników poszukujących pracy. Procederowi, praktykowanemu początkowo na niską skalę dane było zakręcić milionami szekli po przybyciu do Sztejtla czarnych żydów z Etiopii, którzy nadawali się jak ulał do pracy niewolniczej, opłacanej poniżej przyjętego wynagrodzenia, pozbawionych praw, nie żądających opieki zdrowotnej, urlopów i odszkodowań. Panowie kablanim (przedsiębiorcy), których czołówka dokoptowała do kasty współwłaścicieli Sztejtla – kasują krocie wynajmując mizernie opłacaną, 300-tysięczną, niewolniczą siłę roboczą do wykonywania szerokiego repertuaru zajęć, omijanych z daleka przez pełnowartościowych, tropikalnych Żydów. Nowocześni niewolnicy, miejscowi i przyjezdni wywożą nieczystości, sprzątają ulice, pracują na budowach, opiekują się starcami, bądź wartują przed parkingami i Supermarketami by zasłonić własnym ciałem żydowską klientelę przed atakiem palestyńskiego desperata samobójcy, wyposażonego w bombę.

    Do obrotnych kablanim, wykorzystujących tanią i krótko trzymaną niewolniczą siłę najemną, przyjmowaną i zwalnianą bez sentymentów, jak w wielce poczytnej niegdyś „Chacie Wuja Toma”, dołączyły kibuce, które porzuciły niegdysiejsze slogany, podnoszące idee awoda iwrit (hebrajskiej pracy) na rzecz nowoczesnego posługiwania się armią najemników, zatrudnionych na roli, bądź w kibucowych przedsiębiorstwach przemysłowych.”

    Nie ciekawe? Ciekawe, ciekawe.

  20. Jacutin 22.54
    Non possumus twierdzi, że taka narada w sprawie katastrofy smolenskiej odbyła sie w miejscowości Pasadena z udziałem Biniendy i skonczyła sie jednomyslnym aplauzem dla tego sławnego naukowca. Poniewaz w okolicach Janowca Pasadeny nie ma i odwrotnie, nalezy przypuszczać że chodzi o Pasadenę w California, USA .
    Ale z possumusem jest jak z pszczołami : nigdy nie wiadomo, nawet tego czy był w tej Pasadenie, mimo ze jest napewno jednym z 200 najwybitniejszych ekspertów na świecie !

  21. moze i bija,…
    ,…a Francuzom nowy Prezydent zaproponowal obnizenie wieku emerytalnego z 62 do 60 dla pewnych grup;

    u nas, polski prezydent pewnej grupie (mundurowej) podniosl (podpisal) o 10 lat a cala reszta „polskich murzynow” tyrac do 67!!!

  22. o Dziwo „akcja” Rzepy moze okazac sie duzo skuteczniejsza niz ciagle utyskiwanie nad nieudanym spoleczesntwem.

    Goraco popieram!

    Od dawna wiadomo,ze nawet chwalone dziecko bedzie sie staralo zasluzyc na pochwaly. Pozytywnie bedzie dazylo do utrzymania nawet nieco sztucznie stworzonego wizeruku.
    Ktos ciagle jest dolowany juz z samej przekory „rzuci bananem”.

    Wiele naszej ksenofobii i rasizmu bierze sie z kompleksow a
    postepowa prasa doklada czesto wszystkich staran by Polacy z tych kompleksownie wyszli.

    BRAWO RZEPA!

  23. https://www.youtube.com/watch?v=BLvDRroADxo&feature=player_embedded

    No i znowu o Zydach, ET; sobie sam nie poradzi,musze mu pomoc.

  24. Stara zasada.

    Zeby szanowac innych trzeba najpierw polubic samego siebie.
    Trudno to zrobic z polamanymi od kajania sie zebrami.

  25. http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35764,11857051,Skonczmy_walke_z__polskimi_obozami___Bo_zaszkodzi.html

    Niemiecki agent wpływu bezczelnie daje głos.
    A ja odzyskuję wiarę w czytelników GW.

  26. „Konsul RFN we Wrocławiu osobiście interweniował u Zdrojewskiego, by na tablicy poświęconej synagodze spalonej w czasie Nocy Kryształowej nie pojawiła się informacja, że synagogę spalili Niemcy w Niemczech. I nie pojawiła się.”

    Fragment z komentarza jednego z internautów pod artykułem Bahmanna. Nie mam pojęcia czy jest to prawda, czy nie. Może ktoś lepeij zorientowany to wyjaśni?

  27. Obama; ,,Polskie obozy śmierci” (Polish death camps).
    Schlussel (Debbie-dziennikarka); ,,Polacy wymordowali miliony Żydów”.
    Foxman (dyro ADL); ,,…gotów jestem wpłynąć na nasze (amerykańskie) ministerstwo edukacji…oczekuję, że także Polska będzie edukować swoje społeczeństwo, aby wyrugować antysemickie stereotypy”.
    Trzy osoby, trzy głosy a rzekłbyś; Jeden duch. Trzy hipostazy w stanie echolalii kołtuńskich, manipulatorskich, korporacyjnych sił dążących do władztwa nad światem.
    ,,Czym semityzm, czym syjonizm? Nauczyciele.
    Dajcie określenie zwięzłe a soczyste.
    Semityzm to trójduch w zjednoczonym ciele.
    A syjonizm; Jeden duch w trzech ciałach. Zaiste”.
    Znane jest wiele anegdot, z pomocą których rozpuszczamy truciznę w maceracie. Oto jedna z nich.
    Wszedł na plebanię mozaista-wyszedł meches.
    -I jak było Mosze-pyta oczekujący pobratymca. Otrzymał policzek i tytułem wyjaśnienia;
    -Po pierwsze, nie Mosze tylko Mieczysław. Do drugie, odczep się Żydzie. Wyście Chrystusa zamordowali.
    -Ale to było 2000 lat temu-broni się Icek.
    -Ale ja się o tym przed chwilą dowiedziałem.
    Ech, te korzenie i inne czosnkowe przyprawy.

  28. wiesiek59 6 czerwca o godz. 20:51
    ==============================
    >>> Poczytałem o funkcji wysokości w GPS… (…)
    Dokładność do KILKUNASTU metrów… >>>

    Szanowny Panie,
    Wprawdzie nie wywolal mnie Pan po nazwisku, ale podal Pan w watpliwosc to co ja napisalem.
    Wyciagnalem wiec moj nareczny biegacki GPS z czelusci szuflady, gdzie gnil ostatnie kilka lat, celem sprawdzenia, czy i na ile przesadzilem w swoim wpisie.
    Moje gizmo to Garmin Forerunner model 101 ( proponuje zaguglowac ); to bylo pierwsze tego rodzaju urzadzenie na rynku i najbardziej proste; jednoczesnie z nim dwa lepsze modele zostaly wypuszczone; wiec jak pisze ze tanie i proste gizmo, to jest to najprawdziwsza prawda.

    Jest funkcja „zapamietaj Location” ( location, jak to zgrabnie nazwac po polsku…? ); podaje aktualne wspol. geograficzne do 0.001′ i elewacje do 1m ( zgaduje ze npm )
    0.001′ odpowiada dystansowi 1852/1000= 1.8m.
    Otoz moge zeznac pod przysiega, ze gizmo reaguje na zmiane miejsca horyzontalna i vertykalna o 3 kroki ( czyli 2m ).

    Ale na tym nie koniec.
    Ma Pan racje ze dokladnosc GPS jest rzedu 10-15m. Specyfikacja mojego modelu mowi „less then 15m”. Wiec cos tu sie nie zgadza…

    Experymenty jakie przeprowadzilem dzis rano, pokazuja ze CZULOSC tego gizmo jest rzeczywiscie ok 2m, ale DOKLADNOSC niekoniecznie.
    Nastepny pomiar pozycji w tym samym miejscu, da lekko inny wynik, ale ten inny wynik TEZ ZAREAGUJE na 2m zmiane.

    Czulosc i dokladnosc instrumentu to dwa rozne animale. Pan @Antonius jako experymentalny fizyk z zawodu, pewnie wytlumaczylby to najlepiej.

    Ale w koncu, moje to jest prymitywne urzadzenie sprzed 9 lat; co najmniej 2 generacje do tylu. I profesjonalne sa na pewno lepsze.
    Przypominam ze Pana watpliwosc dotyczyla
    „czy GPS moze mierzyc wysokosc?”.
    Odpowiedz jest „Moze”.
    Pytanie „Czy moze mierzyc lepiej niz moj Forerunner?”
    Stawiam dolary przeciwko orzechom, ze kazde obecne urzadzenie GPS, robi to lepiej…

    Dodatkowo…
    Za pomoca pewnych sztuczek GPS mozna zmusic do dokladnosci ( dokladnosci, nie czulosci ) rzedu paru centymetrow.

    Zwrocono mi onegdaj sluszna skadinad uwage ze cytowanie Wikipedii to nie taka wielka sztuka, wiec zostawiam to najbardziej zainteresowanym (haslo „differencial GPS” ). pare lat temu mialem taki diff GPS w reku i moge potwierdzic.
    Dokladnosc pare centymetrow ( mniej niz 10 ).

    To kazdy moze sam sprawdzic; kiedys chodzily po ulicach pary facetow; jeden z łata, drugi z teodolitem. Dzis chodzi jeden z GPS na tyczce; ten GPS ma nawet to co po polsku nazywa sie „wasserwaga”, zeby nie pochylic tyczki za bardzo, bo to juz blad!
    Nastepnym razem jak zobaczycie takiego na ulicy, sprawdzcie sami.
    Georges53.

    P.S.
    zezem 6 czerwca o godz. 18:03
    =======================

    >>>… ale nie poddaję się resentymentom, (…)
    I dalej nie wiem czy emu to struś. >>>

    No, NIEEEEEEeeeeeee……….

  29. – W tamtych czasach władza kierowała się zupełnie inną logiką niż obecny rząd, który zdecydował się na podniesienie wieku emerytalnego, by odciążyć państwo utrzymujące emerytów. W rozmowach ze mną Gierek tak tłumaczył swoją politykę: było wiadomo, że w latach 70. na rynek pracy wejdzie 3,5 mln osób, milion odejdzie na emeryturę, państwo zatem musi zapewnić 2,5 mln miejsc pracy. Tworzono je nie tylko w wielkich fabrykach w dużych ośrodkach przemysłowych, lecz także w mniejszych miejscowościach, praca szła za ludźmi, a nie ludzie za pracą. To też było piekielnie kosztowne przedsięwzięcie. W drugiej połowie lat 70. pojawiły się pomysły – zgłosiła je m.in. „Polityka” – wprowadzenia ograniczonego bezrobocia. Gierek nie chciał na to pójść. Mówił mi, że takie rozwiązanie zmuszałoby ludzi do emigracji zarobkowej. On sam jej doświadczył przed wojną
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/polska-okresie-prl-tez-byla-budowie-rozmowa-januszem-rolickim
    ===========

    Kto to jeszcze pamięta……
    To tak dla równowagi wspomnień.
    Sondaże są bezlitosne- jednym z najlepszych przywódców był Gierek..

  30. Kolejna sciaga dla Falicza….i Mag……

    Wielu w blogosferze sadzi nadal, czesto bezwiednie, jednak nie bezwolnie, ze antysemityzm jest konieczna postawa obronna Polakow. Ujawnianie Zydow jest niejako naszym obowiazkiem (np. niewinna wstawka Mah o Henie). W naszej (dzisiejszej) mowie obecny jest zwrot, przyznal sie, ze jest Zydem, homoseksualista etc.. O broszurach i zeszycikach z kioskow Ruch-u nie wspominam. Ks. Prof Chrostowski uwaza pomysl przeproszenia Zydow za Jedwabne za conajmniej chorobliwy. Chorobliwym obrazem byla dla niego rowniez ksiazka Kosinskiego. Sam Kosinski w przypomnianym wywiadzie (Odra, listopad 2009) odwoluje sie do wolnosci pisarza i narratora, ktorych nie nalezaloby utozsamiac.

    Wierzymy slepo w slowo pisane o autorze, nie wierzymy natomiast w slowo pisane przez autora.

    Czesto w blogosferze cytowany jest Finkelstein, dyzurny zydowski politolog z USA. Celowo napisalem, zydowski, bo dla niektorych jest to znaczace i wazne; Zyd krytykuje Zydow. Jest to typowy przyklad kola ratunkowego antysemitow. Ciekawie wypowiedzial sie R. Bugaj twierdzac, ze podtrzymywanie tezy o antysemickiej Polsce sluzy uzasadnieniu roszczen majatkowych wobec Polski. Tenor wypowiedzi Krasnodebskiego zbliza sie do teorii antypolonistycznych. Podobny jest problemem percepcji Grossa. Przed Grossem nikt tak nie pisal o stosunku Polakow wobec Zydow. Dyskusja o polskich lekach nie dotyczy faktow, lecz jezyka (fakty sa powszechnie znane). Dziwne jest, ze zdanie oznajmiajace, …Polacy ratowali Zydow w czasie wojny jest zdaniem przyjmowanym przez kazdego czytajacego, a zdanie ; Polacy mordowali Zydow wymaga dodatkowych wyjasnien.

    Wszystko zmienilo sie w powojennej Polsce po roku 1989. Jedno co pozostalo, to tenor wypowiedzi pelnych resentymentow, jezyk dyskryminacji i pogardy. Mowa ta jest czesto proba pokazania swoistego humoru. Piszacy nie zdaja sobie jednak sprawy, ze ich osobiste tyrady typu nadredaktor (Michnik) niesmacznie sie asocjuja z nadludzmi z czasow zaprzeszlych. Gross nie generalizuje, nie tworzy stereotypu o wspolpracy Polakow z Niemcami. Jestesmy wierni sredniowiecznemu kanonowi postrzegania Polski; ktora byla miejscem schronienia dla Zydow. Jest to oczywiscie zdanie prawdziwe. Powtarzanie tego zdania do XXI wieku nie czyni go jednak prawdziwszym. Nastepnym, chetnie powtarzanym przykladem jest ilosc “polskich” drzewek “Sprawiedliwych” w Yad vashem. Sa to typowe kola ratunkowe. Podczas pesudodyskusji o Grossie i Lanzmanie dostrzegalismy z zaklopotaniem, ze wzory myslenia antysemickiego i ksenofobii narodowych demokratow przetrwaly wojne, a ich mysliciele znalezli miejsce we wspolczesnych partiiach rzadzacych i w opozycji. Fakt ten utrudnia jakakolwiek debate na ten temat.

    ET

  31. Fragment książki „Ziarna bogactwa” brytyjskiego dziennikarza Henry’ego Hobhouse’a: „…były to te same ciężarówki, którymi amerykańscy wyzwoliciele przyjechali ratować Niemców przed nazistami”.

    Kim byli ci naziści? No, chyba nie Niemcami. Można domniemywać, że to byli Polacy (skoro założyli tyle obozów, to by było logiczne).

    Chciałabym zauważyć, że jeśli nie będziemy zmagać się z dziwnymi sformułowaniami na temat „polskich obozów śmierci” na każdym kroku, to w świadomości przeciętnego Amerykanina, a może i Europejczyka, będziemy tymi, co rozpętali drugą wojnę światową. No bo przecież nie Niemcy. Obozy są polskie, a ich samych trzeba było ratować przed nazistami.

  32. Trybuna Ludu takich tekstów nie powstydziłaby się jakie pisze od lat Passent na tym blogu.
    Zastanówcie się czy możecie odpowiadać za złe uczynki waszych dziadków,pradziadków ?
    Zastanówcie się ile razy czytaliście w Gazecie Wyborczej by nie mieszać Zydów komunistów rodziców i dziadków redaktorów Wyborczej bo to nieetyczne,chamskie i perfidne i ubeckie.
    Tu zastosował stary komunistyczny politruk Passent ten chwyt.

  33. Teresa Stachurska
    6 czerwca o godz. 18:01

    Pani Tereso,
    takie wypowiedzi jak te znanej amerykanskiej dziennikarki o tym, ze Zydzi zostali wymordowani przez nazistow i wspolpracujacych z nimi Polakow (odpowiedzialnych za polowe zydowskich ofiar – 3 miliony zamordowanych przez Polakow Zydow) powinny byc traktowane jak „mowa nienawisci” i byc karane tak jak „klamstwo oswiecimskie”
    Dopoki to sie nie zmieni antysemityzm bedzie sie mial w najlepsze.
    Brak symetrii, o ktorej pisze specjalista od polskiego antysemityzmu ET jest tak oczywisty, ze wydaje sie to celowa prowokacja i rozbudzanie niecheci do Zydow jest celowe.

    Inne dzialania wzbudzajace sympatie do Zydow i Izraela;

    Eden Abergil, była izraelska żołnierka zamieściła kilka dni temu na Facebooku zdjęcia, na których pozuje przy skrępowanych palestyńskich więźniach, z zawiązanymi oczami

    – „To najlepsze chwile w moim życiu…!”
    mowi izraelska zolnierka.

    http://kalki.co/wp-content/uploads/2009/05/brave_idf_soldier.jpg

  34. To kilka dni temu bylo juz jakis czas temu…

    Ale od tej obsesji na temat polskiego antysemityzmu robi sie juz nie dobrze.

    Obawiam sie, ze naturalnym odruchem obronnym – normalnej dla kazdego czlowieka przekory – bedzie powszechna moda na antysemityzm.

    Te ciagle dzielenie ludzi na mohery, Polakow, Zydow, rydzykowcow, swiatlych, fajnych, antysemitow jest juz coraz trudniejsze do zniesienia.

    Przypominanie Polakom o ich wadach przez pouczajace z wyzyn elity mozna wyjasnic jedynie w jeden sposob.
    Ugruntowanie zalozenia, ze nieudany narod zasluguje jedynie na bylejakie elity.
    Znajcie swoje miejsce w szyku -nic lepszego niz „MY” was nie moze spotkac.

  35. jan
    7 czerwca o godz. 10:06

    Panie Janie niestety ma Pan duzo racji.
    Ta hipokryzja jest trudna do zniesienia.

    Ale Pan Passent bynajmniej w moim rozumieniu nie zganil Rzeczypospolitej.
    Zabawne anegdoty wedlug mnie pokazuja absurdalnosc „unaradawiania” relacji miedzyludzkich – rodem z czasow niemieckiej okupacji.

    Nie rozumiem jak moglby za to samo za co chwalil BBC ganic polskie media.
    Czekam na podziekowania dziennikarzy z krajow gdzie bija murzynow.
    Nie ma tam jakis Passentow i Maziarskich?

  36. Kilka tygodni temu ukazało się ważne dzieło znanej działaczki lewicowej, Profesor Danuty Waniek pod tytułem „Orzeł i Krucyfiks”. Eseje o podziałach politycznych w Polsce. http://www.marszalek.com.pl/wiesci/31/promocja_ksiazki.html
    Przeminęło. Dzieła nie było i nie ma, nie zauważone zniknęło pochłonięte przez skrupulatną cenzurę wolnych mediów i znaczących publicystów w tym prawicowej POLITYKI. Obszerne dzieło polityczno historiograficzne obejmuje dzieje oddziaływania kościoła od Mieszka i zdrady biskupa Stanisława po wieszanie biskupów po Powstaniu Listopadowym. Ale także dzieje najnowsze, mediacji przy Okrągłym Stole, zabiegów o własne interesy i majątki lub podłego zachowania Kwaśniewskiego przy podpisywaniu konkordatu na przekór własnemu środowisku politycznemu, które wywindowało go na fotel prezydencki. Inni działacze tzw lewicy także przy każdej okazji zachowali się służalczo wobec kościoła tolerując jego przestępczą działalność w Komisji Majątkowej i gdzie indziej, za co ponoszą teraz zasłużoną karę. Autorka ujawnia kulisy pracy nad konstytucją, kiedy tzw opozycjoniści demokratyczni z Mazowieckim na czele w ukryciu czołgali się do Rzymu, aby na miejscu z papieżem konsultować jej treść, czyli zabezpieczać interesy kościoła na długie lata. Tzw demokraci uzgadniali treść demokratycznego państwa z przywódcą totalitarnego państwa obcego, dalekiego od wszelkich cech demokracji. Teraz grają za bohaterów i wystawiają piersi do Orła Białego. Wiele w książce jest takich przykładów zdrady, ukrawania prawdy, kłamstwa, oszustwa i manipulacji. Wszytko to w prostej linii zmierza do budowy przez rządzące styropianowe partie POPiS, skorumpowanych cwaniaków nowego państwa o nazwie KATOLICKIE PAŃSTWO NARODU POLSKIEGO. Warto oswajać się już ze skrótem KPNP. Kto mądry poszuka ważnej książki Pani Danuty Waniek. Była kiedyś wiceministrem obrony narodowej, Kobieta, dzielna i mądra.

  37. Ted
    7 czerwca o godz. 0:13

    https://www.youtube.com/watch?v=BLvDRroADxo&feature=player_embedded

    No i znowu o Zydach, ET; sobie sam nie poradzi,musze mu pomoc….”

    Rewelacja Ted !

  38. Kolejna sciaga dla Falicza i Mag….

    Wielu w blogosferze sadzi nadal, czesto bezwiednie, jednak nie bezwolnie, ze antysemityzm jest konieczna postawa obronna Polakow. Ujawnianie Zydow jest niejako naszym obowiazkiem (np. niewinna wstawka Mah o Henie). W naszej (dzisiejszej) mowie obecny jest zwrot, przyznal sie, ze jest Zydem, homoseksualista etc.. O broszurach i zeszycikach z kioskow Ruch-u nie wspominam. Ks. Prof Chrostowski uwaza pomysl przeproszenia Zydow za Jedwabne za conajmniej chorobliwy. Chorobliwym obrazem byla dla niego rowniez ksiazka Kosinskiego. Sam Kosinski w przypomnianym wywiadzie (Odra, listopad 2009) odwoluje sie do wolnosci pisarza i narratora, ktorych nie nalezaloby utozsamiac.

    Wierzymy slepo w slowo pisane o autorze, nie wierzymy natomiast w slowo pisane przez autora.

    Czesto w blogosferze cytowany jest Finkelstein, dyzurny zydowski politolog z USA. Celowo napisalem, zydowski, bo dla niektorych jest to znaczace i wazne; Zyd krytykuje Zydow. Jest to typowy przyklad kola ratunkowego antysemitow. Ciekawie wypowiedzial sie R. Bugaj twierdzac, ze podtrzymywanie tezy o antysemickiej Polsce sluzy uzasadnieniu roszczen majatkowych wobec Polski. Tenor wypowiedzi Krasnodebskiego zbliza sie do teorii antypolonistycznych. Podobny jest problemem percepcji Grossa. Przed Grossem nikt tak nie pisal o stosunku Polakow wobec Zydow. Dyskusja o polskich lekach nie dotyczy faktow, lecz jezyka (fakty sa powszechnie znane). Dziwne jest, ze zdanie oznajmiajace, …Polacy ratowali Zydow w czasie wojny jest zdaniem przyjmowanym przez kazdego czytajacego, a zdanie ; Polacy mordowali Zydow wymaga dodatkowych wyjasnien.

    Wszystko zmienilo sie w powojennej Polsce po roku 1989. Jedno co pozostalo, to tenor wypowiedzi pelnych resentymentow, jezyk dyskryminacji i pogardy. Mowa ta jest czesto proba pokazania swoistego humoru. Piszacy nie zdaja sobie jednak sprawy, ze ich osobiste tyrady typu nadredaktor (Michnik) niesmacznie sie asocjuja z nadludzmi z czasow zaprzeszlych. Gross nie generalizuje, nie tworzy stereotypu o wspolpracy Polakow z Niemcami. Jestesmy wierni sredniowiecznemu kanonowi postrzegania Polski; ktora byla miejscem schronienia dla Zydow. Jest to oczywiscie zdanie prawdziwe. Powtarzanie tego zdania do XXI wieku nie czyni go jednak prawdziwszym. Nastepnym, chetnie powtarzanym przykladem jest ilosc “polskich” drzewek “Sprawiedliwych” w Yad vashem. Sa to typowe kola ratunkowe. Podczas pesudodyskusji o Grossie i Lanzmanie dostrzegalismy z zaklopotaniem, ze wzory myslenia antysemickiego i ksenofobii narodowych demokratow przetrwaly wojne, a ich mysliciele znalezli miejsce we wspolczesnych partiiach rzadzacych i w opozycji. Fakt ten utrudnia jakakolwiek debate na ten temat.

    ET

  39. Ted
    7 czerwca o godz. 10:06

    Działania uprzedzające podjęły Chiny, przechodząc na rozliczenia w juanach należności w handlu zagranicznym z Iranem, Japonią….
    Konkurencją do tytułu waluty rezerwowej świata było euro- i ma kłopoty…
    Jeżeli dolar upadnie, skończy się świat na kredyt.

    Na razie ceny ropy spadają. A to odbije się na planach gospodarczych wielu krajów, w tym i Rosji…..

  40. georges53
    7 czerwca o godz. 8:54
    No, NIEEEEEEeeeeeee……….
    ………………………………………………………………………………………
    Ha,ha… A jednak się kręci.
    A tak na poważnie. Taki dowcipniś nie wyczuł aluzji. No, NIEEEEEEeeee….

  41. @Marit
    7 czerwca o godz. 10:01

    ***Fragment książki „Ziarna bogactwa” brytyjskiego dziennikarza Henry’ego Hobhouse’a: „…były to te same ciężarówki, którymi amerykańscy wyzwoliciele przyjechali ratować Niemców przed nazistami”.***

    Nie myśl, że to bzdura! Powiem jak w starym dowcipie szkolnym: „Ja wiem, pani wie, ale po co ci smarkacze mają wiedzieć”?

    Władze RFN są tego samego zdania. Alianci wyzwolili Niemców od Nazistów i dlatego szumnie obchodzono 9 maja jako święto „wyzwolenia”. Pouczające były komentarze internautów pod artykułem o tym święcie. Jednak nie wszyscy Niemcy są przekonani o tym dobrodziejstwie „wyzwolenia” a la Kononowicz, czemu ja się nie dziwię.

  42. Siada sobie młodzieniec do (ja: obok) komputera. „Wchodzi” (a ja wciąż siedzę obok i nie przechodzę, bo nie nadążąm) na (ja: do ) blog klasyka współczesnego polskiego i czyta w komentarzach piewszy akapit osoby będącej wykształconą polską europejką. Potem komentarz drugiej …
    Zacznę od drugiej (drugiej tu!).

    „Kot Mordechaj” pisze się dużymi literami.

    Może ten młodzieniec nie kojarzy czegoś, co u większości z nas jest już zepchnięte do sfery odruchów.
    Więc metnie odpowiadam: kOT mORDECHAJ.
    Liźnięcie informatyki przeze mnie nie wystarcza mi do zrozumienia, jak mający zwykle małe uprawnienia komentator bloga może zmienić rozmiar czcionki. Sądzę, że gdyby Kotowi Mordechajowi kawa nie wypłukała ze krwi, z osocza i z płynu mózgowego witamin i soli mineralnych, to zrozumiałby zapach róż i to łupanie w głowie po każdym stopniu schodów, po którym dowiadujemy się: „Nie mówi się dobry człowieku!” Mówi się „Namiestniku”. Zanim nauczyłem się pisać na wschód od Warszawy pewien kłopotliwy pisarz dał źródłosłów wezwania: „Bracia i siostry w blogosferze!” Widać źródło za słabo bije. Niech Kot Mordechaj się postara, aby go czytać tercją, nawet gdy pisze petitem. Kotowate są małe i są duże. Potrafią mrużyć i mruczeć oraz rozwierać i rozdzierać się. I podobnie jak u słoni słonica, tak u lwów lwica. Duża grzywa to jest element stroju, którego już młody kocieniec nie traktuje poważnie, od czasu gdy przestał odruchowo przestawiać na kanał Mini-Mini.

    Jestem atakowany wciąż za mętność mych komentarzy i bełkot. Ale gdzie mi tam do uśmiercania lub powływania do życia. Rozpocznijmy czytanie komentarza pierwszej z Europejek:

    6 czerwca o godz. 21:03

    „Anegdota o Brzechwie pyszna (oby żył jak najdłużej, … ”

    Czepliwy jestem i lekki przygłup. Wróciłem więc do świeżego Politycznie wywiadu z Dorotą Masłowską, aby zrozumieć bardziej utalentowanych ode mnie: ” … historia musi być przeprowadzona według schematu: kiedyś było gorzej, były trudności, ale teraz jest wspaniale, zdania muszą być pojedyńcze, a wyrazy dwusylabowe. …”

    „Zaciekawiło mnie coś, co mówiła wychowawczyni mojej córki. Że dzieci [i nie bywa podmiotem; że nie bywa krańcowe – uczono mnie „za komuny”; ale jak oznajmiła Joanna Szczepkowska przed 23 laty, zamordyzm się skończył – przypis staruszka] nie potrafią teraz opowiadać, przełożyć swego doświadczenia na historię albo przełożyć historii obrazkowej na opowieść. Żyjemy w kulturze pokazywania sobie filmików na YouTube, losowania tematów – rozmowy dorosłych to też jest taki festiwal strzępów. Nasze mózgi zaczynają funkcjonować jak strona wp.pl.
    – [Justyna Sobolewska:] Wszystko jest równie ważne, czyli równie nieistotne. Jak od tego uciec?
    [Dorota Masłowska] Wszystko jest napisane jedną czcionką. …”

    Trzeba ze świata zmarłych przywołać Brzechwę aby zrozumieć życzenia długiego życia dla Józefa Hena. Nie będę za radą @mag wykuwał w skale tego, że to Żyd. Powinienem?

    Zdanie nie musi być proste. Zdanie nie musi być złożone. Zdanie musi być smaczne. Krytyk literacki w Polityce wspomina artystkę polszczyzny obsługującą w stołówce wydawnictwa gryzipiórków i wyrzucających do kosza niezamówione: „Ciepła pierś czeka!”

    Ekrany komputerów od dawna są odporne na „szybko i byle jak”.

    Stoi na stacji lokomotywa i pychą spływa.

    Mistyka tekstu

    http://www.youtube.com/watch?v=YpW40rmUsI8

    Na początku było słowo. Na końcu będzie buźka.
    A jak się nie postaramy, to będzie krzywy ryj.
    I to by było byle na tyle od gościa co nie aspiruje do elity, Kołodki nie czytał i nie zamierza i spredami ust nie wyciera, bo uważa że: „pieniążków nie przybywa od obracanka”

    Typolution

    http://www.youtube.com/watch?v=zVPfTlpCKaw&feature=related

  43. Lubie takie poczucie humoru ; ‚ zydowskie ‚ anegdoty na Boze Cialo .

  44. POLSKIE OBOZY !!!!! ????
    Najlepiej byłoby gdyby R P na własny koszt odłosiła we wszystkich gazetach ,dziennikach , tygodnikach ,miesięcznikach rocznikach ,encyklopediach i dodatkowo w piśmie węzełkowym //kipu się chyba nazywa// że Obozy Koncentracyjne leżące na terenie administrowanym przez Rzeczpospolitą Polską nie były zbudowane ani administrowane przez Polaków w latach 1939 – 1945.
    Można też uruchomić akcję dokształcającą z historii na tenże temat poczynając od Chin a kończąc na Antarktydzie.
    Wtedy NASZ HONOR będzie ocalony.
    ukłony

  45. Panie Feliksie a my o antysemityzmie…

    Milardy zostaly przewalone w ramach budowy autostrad:

    „…w powietrzu wisi kluczowe pytanie, skoro główni wykonawcy nie spłacali zobowiązań, a ponad setki drobnych podwykonawców pracowało za grosze i co więcej tych groszy nie zobaczyło na oczy. Skoro w Polsce buduje się autostrady 4 razy drożej niż w sąsiednich i porównywalnych Czechach. Wreszcie, jeśli mamy do czynienia z taką skalą fuszerek, nędzną technologią i podłej jakości materiałami, które i tak były rozkradane, to na co poszła i gdzie jest kasa?…”

    Jezeli ktos chce wiedziec gdzie ona jest prosze isc tropem polityki.
    Dwie firmy o bankructwie, ktorych jest ostatnio glosno
    PBG. Maciej Bednarkiewicz – Przewodniczący Rady Nadzorczej PBG SA, to pierwszy kolega Donalda Tuska, Krzysztofa Bieleckiego CZŁONEK RADY PROGRAMOWEJ PLATFORMY OBYWATELSKIEJ.

    Druga to DSS, kamieniołomy z Wałbrzycha, które nigdy nie ułożyły nawet 1 metra chodnika, a którym powierzono budowę autostrady. DSS wybrano spośród 26 firm zgłoszonych do przetargu.
    Im robote zalatwil Marcinkiewicz…
    We wladzach – Jan Łuczak. We władzach spółki DSS oprócz Łuczaka zasiadała jego żona i córka.
    To kumpel Wieczerzaka z partii SKL.
    Kumpel pilkarzykow rzadzacych naszym „dzikim krajem”.

    Ile miliardow poszlo bokiem i o co tu naprawde chodzi w tych wszystkich tematach zastepczych zastanawia sie jedynie naiwny, ktory nie zna polskich mechanizmow.

  46. Niestety, nie po raz pierwszy „wycięto” mój wpis kierowany tym razem do p. Georges53 . Wpis był krótki, z lekko przymrużonym okiem. Bez inwektyw, bo nie przystoi. Dziwne zaiste zwyczaje.

  47. @ Marit (10:01)
    Zgadzam się z Panią. Wbrew różnym mędrkom, którzy bagatelizują występowanie terminu „polskie obozy śmierci” w mediach, należy się temu sprzeciwiać na każdym kroku i na każdym szczeblu, żeby zwykłych Polaków nie spotykały za granicą afronty w rodzaju tego, jaki spotkał mnie:
    http://jerzol.wordpress.com/2011/08/26/przywrocic-odwage/

  48. http://www.blog-bobika.eu/?p=1217#comment-123653 :

    Monika 6 czerwiec 12, 16:57

    „Komentarz, Jotko? Prosze bardzo, choc nie bardzo dokladnie sledze kariere p. Schlussel. Jest znana z sympatii do bardzo prawej strony pogladow Partii Republikanskiej, i ze swoich nieumiarkowanych, prowokacyjnych wypowiedzi na przerozne tematy (zwykle specjalizuje sie w atakach na liberalne media, homoseksualistow i muzulmanow). Nalezy do towarzystwa takiego jak Ann Coulter czy Rush Limbaugh – prawicowych, prowokujacych populistow, ktorzy zupelnie nie przejmuja sie zgodnoscia z faktami (za co byla wielokrotnie krytykowana, m.in. przez znany program Media Matters). A gazety amerykanskie, w ktorych publikuje naleza do mediow Murdocha (The Wall Street Journal, The New York Post), choc tylko jeden z nich jest w formie tabloidu. The Washington Times, zalozony przez sekte Moona, tez nie ma specjalnie wysokiej marki (w odroznieniu od slynnego Washington Post, choc teraz wszystkie gazety nieco podupadaja). Co zreszta artykul przez Ciebie zlinkowany lekko zaznaczyl (rodzaj sympatii i zrozumienia dla pogladow Breivika, zdecydowana niechec do hamowania sie przy uzyciu obrazliwych okreslen wobec Pakistanczykow).”

  49. Do Jurek Cedro, ja od dziesiatek lat, mieszkajac w Niemczech slysze od „intelektualistow” z generacji ´68 i nastepujacych po niej stwierdzenia, ktore nastepuja po chwili wymiany tzw. uprzejmosci: „Bo wy Polacy jestescie faszysci” …. i na poczatku tez mi opadala szczeka az na kolana przez pare sekund, ale postanowilem byc rownie „uprzejmy i zapytalem: „a kto to mowi, wy korych rodzice jeszcze po katach rozpaczaja, ze sie nie udalo? Kto jest winny za masowe morderstwo ludzi”?…. Na to padla wygodna „suwerenna” odpowiedz: „My? To nie my, to nasi rodzice”, ktora zapoczatkowala dalsze zarzuty o bezczelnosci moich pytan.
    A w dzisiejszych czasach, oprowadzajac 50 letniego Niemca po Warszawie i po przekazaniu mu calej masy rzeczy, wsadzam, po jego pytaniu „…a to Warszawe zburzyli Niemcy?”, do pociagu relacji Warszawa Berlin. Juz nic nie tlumacze.

  50. chochlik – nie po „katach” tylko po latach

  51. zezem 7 czerwca o godz. 12:08
    ========================

    >>> A tak na poważnie. Taki dowcipniś nie wyczuł aluzji. >>>
    A tak dla jaj… Nie chcialbym byc zlosliwy…. Ale bede…
    Pewnie z powodu zeza nie zauwazyl Pan mojego przymrozonego oka…

    P.S. Jestem lasy na wzmianki o sobie, wiec dziekuje za uwage.
    I dla pewnosci…. 🙂 🙂 🙂
    Pozdrawiam.

  52. Europa dwóch prędkości została nazwana po imieniu

    Wiadomość agencyjna:

    „Niemiecka kanclerz Angela Merkel w wywiadzie dla telewizji ARD opowiedziała się za stworzeniem w Europie unii politycznej poprzez przekazywanie „krok po kroku” więcej kompetencji strukturom UE. Jej zdaniem na szczycie UE, planowanym na 28 i 29 czerwca, może zostać przyjęty „plan pracy” dotyczący budowania unii politycznej.

    Zdaniem Merkel tzw. Europa dwóch prędkości, której niektórzy się obawiają, już w tej chwili jest rzeczywistością, np. w przypadku strefy Schengen albo wspólnej waluty euro. Jak zaznaczyła, zawsze należy umożliwić każdemu państwu członkowskiemu udział w działaniach wzmacniających integrację. – Ale nie wolno nam stać w miejscu dlatego, że jeden albo drugi nie chce pójść z nami – powiedziała.”

    Mój komentarz

    Wygląda to na plan B – bardziej realistyczny w oczach przywództwa niemieckiego niż dzisiejszy model z Traktatem lizbońskim.
    Czy nadal możemy liczyć, że nie będzie zgody na nowe rozdanie i wszystko pozostanie po staremu? Ale nawet gdy nie będzie zgody, to czas nadal będzie płynął, a zamrożenie dzisiejszego układu się nie utrzyma.
    Pzdr, TJ

  53. @zezowaty
    7 czerwca o godz. 13:05

    Popieram ten komentarz (pomysł) w pełni, miałbym tylko maleńką prośbę o bardziej precyzyjne określenie czasu działania obozów – od 1.09.1939 do stycznia 1945 (wyzwolenie przez Armię Czerwoną), oraz dodanie maleńkiego post scriptum – Co się działo w tych obozach później, w latach 40-tych, wtedy honor Polski byłby z pewnością uratowany i żadna Schlussel się już nie przyczepi.

  54. Mafia w USA też nieźle biła Murzynów. Mówią, że to włoska i że Al Capone itd., ale nie wszyscy są tego zdania, a przykład z Izraela powyżej pokazuje, że to jakby tradycja, której korzenie mogą być całkiem inne…

    Nie tylko ten przykład zresztą o tym świadczy, PhD David Duke (www.davidduke.com), historyk oraz amerykański polityk, członek Izby Reprezentantów, zrobił nie tak dawno film pt.” Israel: The Promised Land of Organized Crime”, dostępny na YouTube (http://www.youtube.com/watch?v=wMbw5X_eeJg ), całkiem interesujący, w którym przywołuje depesze Wiki Leaks na temat Izraela, skrzętnie przemilczane przez światowy mainstream, czemu trudno się dziwić, zważywszy na właściciela mainstreamu. Jest tam też wzmianka o książce, którą napisał Hank Messick pt. „LANSKY Jews Control Crime In The United States”. To ciekawa historia, ponieważ lobby żydowskie w USA zmusiło wydawcę tej książki do zmiany okładki oraz tytułu, skończyło się na „LANSKY The Mob Runs America And Lansky Runs The Mob”. Też prawda. Okładki można sobie porównać w 9’33” filmu. Z kolei od 10’12” zaczyna się opis mafii oraz krótka prezentacja poszczególnych jej członków, znanych dotychczas głównie z pseudonimów (stary numer, popularny i u nas), po prawdziwym nazwisku.

    Wspomniałem o tej książce, ponieważ chciałem ją sobie zakupić na nudne wieczory imprezy parasportowej Euro 2012, niestety w księgarniach brak 🙁 Może ktoś ma egzemplarz? Chętnie odkupię.

  55. W papierowej POLITYCE ma Pan za złe A.Rotfeldowi( do dziennikarza Wybiórczej trudno mieć pretensje o wybiórczą znajomość historii stosunków polsko-niemieckich) o pominięcie dokonań POLITYKI i MF Rakowskiego w dziedzinie normalizacji polsko-niemieckiej. Tutaj POLITYKA nie jest jednak bez grzechu. Bezustannie wspominając słynny list biskupów polskich pomija milczeniem fakt, że najpierw PROTESTANTCY BISKUPI NIEMIECCY wystapili z prośbą o przebaczenie. Przemilczenie za przemilczenie.

  56. Ja bym wolał, aby u nas bili Greków, potem Ruskich, a na koniec Pepików, tj. żeby pierwszy mecz nie był meczem otwarcia, drugi ostatniej szansy, a trzeci meczem o honor, czyli zachowanie twarzy. Jeśli idze zaś o honor Polaków w szerokim sensie, to wszedzie u nich kiedyś ktoś bił Murzynów, czyli na każdym szczeblu i z każdym krokiem spokojnie możemy komuś splunąć w twarz, i jak trzeba, to do kwadratu.

  57. Europejskie prędkości

    Do dwóch wymiarów prędkości: walutowej (euro) i granicznej (Układ Schengen) można dodać największą – traktatową (w traktatach UE nie mieszczą się takie potęgi jak Norwegia, Szwajcaria, Ukraina … z różnych powodów). Teraz mogą dojść różnice w potraktowaniu Paktu Fiskalnego. Zatem prędkość danego kraju może określić kilkuwymiarowa przynależność, np. Polska jest w UE i w Schengen, przyjęła Pakt Fiskalny, ale nie zamierza wprowadzać waluty eurio przez kilka co najmniej lat. „Najszybciej” poruszają się Niemcy, ew. Francja i kilka pobliskich krajów.

    Tak czy siak, aby Europa poruszała się prędzej, potrzebne są różne prędkości poszczególnych krajów i regionów. Aż wszystkie kraje przyjmą wszystkie traktaty, pakty i układy. Oczywiste jest teraz, że kraje strefy walutowej muszą wcześniej czy później przyjąć pakt fiskalny, a nawet go wzmocnić, także o inne elementy, np. jakieś pacta conventa na temat rynku pracy, regulacji finansowych i bankowych ze wspólną komisją nadzoru włącznie, standardyzujące niektóre systemy socjalne (emerytury i zasiłki dla bezrobotnych), i cały pakiet niezbędnych ekonomicznych wspólnych rozwiązań niezbędnych do tego, aby strefa walutowa nie rozłaziła się. Nad tym wszystkim musi się rozpościerać wola polityczna. Wydaje się, że traktat lizboński, którego bodaj największym mandatem jest odejście od liberum veto, powinien być zrewidowany.

    Niemcom odpowiada dotychczasowy układ, bo rozchwiane budżety i finanse na peryferiach ciągną wartość euro w dół i niemieccy eksporterzy na tym niemożebnie korzystają. Ale jest w tym ryzyko, także dla Niemiec. W końcu dlaczego euro ma nie zostać główną walutą rezerwową świata ze wszystkim korzyściami? Wydaje się, że niemieccy biznesmani i finansiści jeszcze nie dojrzali, nie skojarzyli, czy co? Parcie na deprecjację własnej waluty jest prostackie, to wiadomo od dawna, i hamuje globalny wzrost. Kto wie, może i zaprzepaszcza szczęście narodów i regionów Europy.

  58. Teresa Stachurska
    7 czerwca o godz. 15:02

    http://www.blog-bobika.eu/?p=1217#comment-123653 :

    Pani Tereso,

    Schlussel, Ann Coulter to taka odmiana
    Oriany Fallaci.
    I tu mamy naszego lewicowo-prawicowego Gospodarza.
    Ze swoimi sympatiami.

    Pewnego dnia, jesienią 1980 r., Pan Passent odebrał telefon: „Mówi Oriana Fallaci. Przyjechałam zrobić wywiad z Wałęsą, Jaruzelskim i Wyszyńskim. Chciałabym do ciebie wpaść i pogadać”.

    Prawicowa dziennikarka („Bij Araba!”):
    Daniel Passent:
    2003 otrzymałem przesyłkę z Waszyngtonu. Okazało się, że Oriana Fallaci była gościem American Entreprise Institute, gdzie ważne stanowisko zajmował wtedy… Radosław Sikorski. Oriana skorzystala wtedy z pośrednictwa polskiego polityka, by przesłać mi swoją najnowsza książkę (tę o Islamie) z dedykacją: „Daniel, gdzie jesteś?”

    Przeczytal Pan ?
    – pewnie z przyjemnoscia…

    Ponizej gwoli uzupelnienia wywiad z prof. Danielem Pipesem:

    – Uważa pan Orianę Fallaci za bojowniczkę o pokój, wolność i demokrację?

    – Oczywiście.

    – Czy jej krytycyzm wobec islamu jest składową tych wartości?

    – Definitywnie – tak.

    – Kreuje ona termin „Eurabia” mający opisywać przeznaczenie Starego Kontynentu przekształcającego się w kolonie islamu. Czy to jest gra wyobraźni, czy rzeczywistość?

    – Dla porządku powiem, że autorką terminu „Eurabia” nie jest Oriana Fallaci, lecz Bat Ye’or, wybitna reprezentantka socjologii i demografii związana z Uniwersytetem Genewskim i uczelniami w USA. Genealogia terminu sięga połowy lat 70. i wyłaniania się w Europie tendencji do wielopłaszczyznowego aliansu tego kontynentu ze światem arabskim, w zamiarze rywalizacji z Ameryką oraz popieranym przez nią Izraelem. W sferze polityki faktów potwierdzających istnienie takiego sojuszu – bardziej lub mniej ścisłego i otwartego w różnych okresach – jest wiele. Jednak paradoksalnie ten „mecz” żywiołu świata arabskiego (z pomocą Europy) ze Stanami Zjednoczonymi zamienił się już także w „mecz” z samą Europą. Kontekst znaczeniowy „Eurabii” zmienił się. Takiemu też jego pojmowaniu, jako procesu islamizacji Europy, hołduje Oriana Fallaci….”

  59. Watek antysemityzmu-
    Tu mamy pewien klucz dowiadujac siejakiego rodzaju opinie lubi czytac Pan Daniel Passent.
    Skad ta sympatia do prawicowych dziennikarskich oszolomow pewnego okreslonego rodzaju u „lewicowego” publicysty – skad ta wspolnota dusz – oparta na narodowej ksenofobii i braku tolerancji ale akurat w tym wypadku „poprawnej” ksenofobii – pozostawiam kazdemu do indywidualnej oceny.

    Dlatego po raz kolejny powtarzam:
    proba uczynienia nie generalnie tolerancji i symetrii w miedzynarodowych relacjach ale wlasnie antysemityzmu najwiekszym problemem jest forma ksenofobii.

  60. Widmo upadłości największych firm budowlanych jest jak kij włożony w szprychy rozpędzonego roweru.
    Moze wykoleic cala polska gospodarke.

    Autostrady byly kolejna okazja do super-gigantycznego przekretu.

    To sa firmy znajomych kroliczka – towarzysko lub bezposrednio zwiazanych z pilkarzykami rzadzacymi obecnie PO-lska.
    Np. przewodniczacy Rady Nadzorczej PGB to czlonek rady programowej (!?)… PO.

    Miliardy poszly, firmy oglaszaja bankructwo, podwykonawcy nie zostali zaplaceni – a gdzie reszta kasy…?

    Co sie bedzie dzialo po pierwszej zimie chyba nikomu nie trzeba mowic.

  61. Red.Pochanke dala w twarz polskiej reprezentacji. Rzucila im to, czego zaden mezczyzna nie daruje. Przywodzi tu kapitana druzyny, pana Tomasza Rzase, ktory rzekomo byl rzekl:

    ” Musimy pokazac, co mamy w spodniach !”

    A Pani Pochanke powtarza to ze zjadliwym usmieszkiem razy kilka. Szydzil juz z Pana Tomasza stary swintuch Ludwik Sempolinski dopytujac:

    „Ach Tomasz, Tomasz, Tomasz

    Ach powiedz skad ty to masz ?!

    Ach Tomasz, to co ty masz tu

    Powinien miec twoj wrog !”

    Wrogowie, jesli Pan Tomasz ma takowych, beda mu grali od rana do wieczora:

    http://www.youtube.com/watch?v=oVQz08Okaco&feature=results_video&playnext=1&list=PL4BC5A5E3C044FA0B

    Zalujcie, ktorzy nie mieliscie zaszczytu sluchac i ogladac Starego Mistrza. A Warszawka widziala Go na codzien w kawiarni Europejska, u Bliklego po paczki, na deskach Syreny, na Litewskiej i w PWST. On nauczyl Lazuke, Czechowicza, Kwiatkowska i innych, za ktorymi teraz tesknimy.

    Moze memuary oslodza Panu Tadeuszowi Rzasie straszliwe baty na Narodowym.

  62. A dziś czytam, że kibole Wisły Kraków już popisywali się rasistowskimi wygłupami podczas treningu reprezentacji Holandii, w której gra kilku czarnoskórych.

  63. Wychodzi szydło z worka. Stronnik Łagiewnik przechodzi do Rydzyka. Długo się ukrywał. Przyjaciel Degollado, inicjator i organizator pochówku na Wawelu poległego prezydenta znajduje swoje miejsca przy Rydzyku. Jak wszyscy prawie hierarchowie. http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,11884335,Kardynal_Dziwisz_o_telewizji_Trwam_i_o_Euro.html

  64. Jeszcze na temat GPSu…
    =========================
    Co prawda, nikogo to zdaje sie nie interesowac…
    ( chocby tak jak ostatnio strus afrykanski na goscinnych wystepach w Australii, incognito i pod falszywym nazwiskiem… )
    … ale poczynilem dalsze obserwacje, i wyniki sa bardzo interesujace ( no, moze nie tak jak przyszlosc Premiera czy Prezesa, ale zawsze… ), wiec swiezbia mnie lapy przednie, zeby sie podzielic…

    Teza wyjsciowa… ( do @Wieska59 )
    „Ma Pan racje ze dokladnosc GPS jest rzedu 10-15m. Specyfikacja mojego modelu mowi „less then 15m”. Wiec cos tu sie nie zgadza.”
    ( nie zgadza sie poniewaz obserwowalem zdecydowanie lepsze wyniki… )

    Poczynione experymenty daly mi nastepujace wyniki:
    Horyzontal.
    Blad pomiaru POJEDYNCZEGO to byc moze 15m, ale USREDNIONY z 30 pomiarow, wynosl 2.07m; te pomiary zgodnie z rozkladem dzwonowym, rozkladala sie z obu stron punktu pomiarowego, wiec promien bledu jest 1 METR ( o rzad wielkosci lepiej niz deklarowany blad pojedynczego pomiaru).

    Podobny experyment pomiaru vertykalnego; pomiar roznicy wysokosci z USREDNIONYCH 30 pomiarow, mimo duzego rozrzutu POJEDYNCZYCH pomiarow ( 16 do 46 i 17 do 29 ) dal srednia wartosc bledu 2.9m w porownaniu do rzeczywistej ( zmierzonej ) roznicy wysokosci.
    2.9 to DUZO lepiej niz 15m deklarowany blad sygnalu GPS…
    Te wyniki z prostego taniego, narecznego, starego ( 2 generacje do tylu ), amatorskiego urzadzenia wielkosci pudelka zapalek…
    ZNACZNIE lepiej niz sie spodziewalem…

    Przypominam Cyt. @Wiesiek 59 >>> Poczytałem o funkcji wysokości w GPS. (.) Dokładność do KILKUNASTU metrów. >>>
    Wyglada na to ze nie…

    Ja moje obliczenia robilem z kartka i olowkiem i kalkulatorem; nic nie stoi na przeszkodzie, zeby profesjonalne urzadzenie, korzystajac z takiego samego GPS z 15-metrowym bledem pomiaru ( a moze nawet LEPSZYM…? ), robilo np. 100 pomiarow na sek, i usrednialo wyniki na biezaco… I mialby te 3m dokladnosci w pionie.

    mogloby sie wydawac, ze gdyby TU-154, mial taki moj Forerunner 101 i 3m zapasu, to nie byloby potrzeby ” juz byl w ogrodku, juz wital sie z brzózką…” ( czy tez kózką… nie pamietam…).
    (uwaga, 😉 )

    Sa tutaj P.T.Panowie zajmujacy sie statystyczna obrobka danych; moze sie wypowiedza…
    Szczegolnie zapraszam P. @narciarza2, ktorego wywody dot. prawdopodobienstwa pamietam sprzed miesiaca; jego precyzyjny wywod spotkal sie z kompletnym brakiem zainteresowania; na blogu, gdzie glownym problemem jest „Tusk czy Nietusk?”…

    Pozostal mi jeszcze jeden test mojego GPS; wyniki wkrotce.
    Stay tuned…
    georges53

  65. do @staruszek:
    ślę pokłony. Na tej częstotliwości mam najlepszy odbiór. Jako zwykły wiejski głupek niepierwszej świeżości mam z tego satysfakcję jakby z nawiązania kontaktu z obcą cywilizacją.
    O tempora,o mores!…

  66. Do @Jurek Cedro, @Marit, @Oscar
    ===================
    Gdzie Wyscie byli jak mnie flekowali w marcu za to mowienie tego samego…?
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2012/03/15/zwyczajny-antysemityzm/#comment-167392
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2012/03/15/zwyczajny-antysemityzm/#comment-167479

    „Czy Holocaust to wystarczajace kwalifikacje zeby byc dziennikarzem?
    Przypominam tym ktorzy nie zwrocili uwagi poprzednio…
    Pani @Helena wzdraga sie przed uzyciem slowa „Niemcy” i nalega by zastapic to slowami „nazisci” lub „hitlerowcy”. Bo jak nas poucza laskawie ze swojego piedestalu, „odroznia”. Jednoczesnie Pani @Helena nie ma nic przeciwko temu, by uzywac slowa „Polacy” i niczym go nie zastepowac. Pani @Helena tutaj nie widzi zadnej potrzeby zeby odroznic…
    Taka z niej patriotka…”

    Flekowali mnie @Helena i jej Mordy kotow, @Akademik Lewoskretny, P. Kosowski i Polonia-Sawa, a P.P.Red.Red. Szostkiewicz i Passent dziekowali wylewnie Pani @Helenie za intelektualna ciepla wkladke na ich blogach…
    Tylko jedna osoba stanela wtedy ze mna… I za to tez zostala sflekowana.

    Gdzie wyscie byli wtedy ? Razem to bylaby juz jakas druzyna…
    Rozczarowany Georges53

  67. @Andrzej Falicz
    7 czerwca o godz. 0:12

    o Dziwo „akcja” Rzepy moze okazac sie duzo skuteczniejsza niz ciagle utyskiwanie nad nieudanym spoleczesntwem.

    Goraco popieram!

    Od dawna wiadomo,ze nawet chwalone dziecko bedzie sie staralo zasluzyc na pochwaly. …

    Zgadzam się. Właśnie, między innymi, to miałam na myśli w swoim poście: 6 czerwca o godz 23:13.

    @jan
    7 czerwca o godz. 10:06

    ….. Zastanówcie się czy możecie odpowiadać za złe uczynki waszych dziadków,pradziadków ?
    Zastanówcie się ile razy czytaliście w Gazecie Wyborczej by nie mieszać Zydów komunistów rodziców i dziadków redaktorów Wyborczej bo to nieetyczne,chamskie i perfidne i ubeckie. …

    @jan,
    logiczne nie koniecznie znaczy etyczne. Brak odpowiedzialności, w sensie karnym, rzeczowym, nie koniecznie musi wykluczać „odpowiedzialność” rozumianą jako obowiązek wspólnej troski za naszą człowieczą kondycję. Kondycję, która okazała się być bardzo marnej próby. „Odpowiedzialności” rozumianej jako międzyludzka solidarność. Solidarność rozumiana na wzór Hemigwayowski: nie pytaj komu bije dzwon … Na wzór chrześcijański: cokolwiek zrobiliście jednemu z tych najmniejszych …. Na wzór buddyjski: cały kosmos jest jednością ….
    Nie jestem winna temu co robili moi przodkowie. Ale przyjmuję odpowiedzialność za to co robili. W takim sensie, że czuję się moralnie zobowiązana do dbania, na miarę swoich możliwości, o to żeby tę naszą ludzką kondycję, krok po kroku, poprawiać. Co nie znaczy, że ktokolwiek ma prawo do zamykania mi ust przy pomocy moralnego szantażu. Czy też do kwestionowania mojego prawa do dbania o poczucie własnej godności.

  68. o naszą człowieczą kondycję

  69. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ Andrzej Falicz
    7 czerwca o godz. 13:15

    „ Wreszcie, jeśli mamy do czynienia z taką skalą fuszerek, nędzną technologią i podłej jakości materiałami, które i tak były rozkradane, to na co poszła i gdzie jest kasa?…”
    Jezeli ktos chce wiedziec gdzie ona jest prosze isc tropem polityki (…) Stracili też przyszli emeryci, którzy powierzyli swoją przyszłość ING OFE. Tak bowiem się składa, że akurat ten OFE ma w swoim portfelu prawie 13 proc. akcji PBG i 11 proc. akcji Hydrobudowy.

    W tym miejscu pozwalam sobie zgryźliwie zauważyć, jakie świetlane perspektywy zafundował emerytom premier Buzek i jego ferajna”

    Post Christum.
    Reforma emerytalna musi byc przeprowadzona i to natychmiast – prawda?

  70. Jednak murzynow bija u nas…
    Sami sie nie lubimy i nie lubia nas.

    „To prawdziwy wstyd”

    Właśnie pierwszy incydent o rasistowskim tle podchwycił „Guardian”. „Holenderscy gracze obiektem rasistowskiego ataku podczas treningu” – tak brytyjska gazeta tytułuje jedyny na swojej stronie internetowej tekst o Euro 2012. „Guardian” pisze o kilkuset kibolach, którzy podczas treningu holenderskich piłkarzy (wielu z nich jest czarnoskórych) wydawali odgłosy dżungli.

    Wiadomość jest na pierwszej stronie, nawet jeśli kiboli było kilkudziesięciu i szybko zostali uciszeni przez resztę z 25 tysięcy kibiców, którzy przyjaźnie dopingowali Holendrów.
    O tym już „Guardian” nie pisze.

    Bo po cholere.

    We wczorajszych wiadomosciach wieczornych w Szwajcarii, komentarz na temat Euro skupil sie na pokazywaniu ruder w dzielnicy Praga w Warszawie, brudnych bucikow dzieci i paru meneli z piwami.
    Najpiekniejszego stadionu w Europie, czyli w Gdansku nie pokazali …

    Wszedzie kryzys a nic tak nie poprawia humorow jak pokazywanie jak zle jest w „dzikich krajach”

    Po „obiektywnych” reportazach, ostatnich artykulach, grozbach Balotellego teraz Bomela – afera bedzie na 100%.

    To tak jak z antysemityzmem, ktorego nic tak nie stymuluje jak nadgorliwosc w jego wyszukiwaniu.

  71. @ georges53
    Zaatakowałeś panią Helenę i dostałeś po nosie. Chcesz więcej, pisz tak dalej. Strzeż panie Boże każdego przed Twoją drużyną. Zakupiłeś już brunatne koszule?

  72. georges53
    8 czerwca o godz. 10:06

    Myślę, że to co wykonalne dla wolno poruszającego się obiektu, jest trudno wykonalne dla szybkich…..
    Odległość od satelity do nadajnika to 300- 1000 km.
    Czas na nadanie sygnału, jego odbiór, przetworzenie, to sekunda- załóżmy.
    W tym czasie samolot pokonuje od kilkudziesięciu do kilkuset metrów.
    Takie nastawy miałem w automacie celowniczym działka- jak pamiętam.
    Przy prędkości Tutki 300 km/h, daje to 83 metry/s
    Prędkość opadania wynosiła chyba 9m/s
    Sygnał z radiowysokościomierza miał do ziemi znacznie bliższą odległość…….

  73. georges53
    8 czerwca o godz. 10:41

    Nie masz racji.
    Pomysł był niemiecki, wykonanie międzynarodowe.
    Obsługa obozów zagłady, to oprócz Niemców, Łotysze, Ukraińcy, Austriacy.
    Deportowani do obozów zagłady Żydzi, trafiali tam przy pomocy policji Belgii, Holandii, Francji, Węgier……
    Pamiętnik Anny Frank sporo mówi.
    Rząd Vichy w pełni odpowiada za zagładę SWOICH obywateli.
    A Amerykanie są w dziedzinie historii Europy, niedouczeni……
    Takie niuanse jak powyżej, nie trafią do nich.

    Obrazek z „Łuku triumfalnego” Remarqa- co Amerykanie zrobili dla uciekinierów?….

  74. Dziś będę kibicował Grekom. Pierwszej w Europie ofierze neoliberalizmu i amerykańskiego oszustwa bankowego. Żal mi Greków. Za nimi ustawia się już kolejka; Hiszpanów, Portugalczyków, Włochów, Polaków. Wszystkich po kolei trafi szlag bankowy. A Grecy wygrają na otarcie łez.

  75. @georges53
    8 czerwca o godz. 10:06

    ***Jeszcze na temat GPSu…
    =========================
    Co prawda, nikogo to zdaje sie nie interesowac…***

    Nieprawda! Mnie ten problem zainteresował. Nawet się doszkoliłem i wiem, że przestrzenne określenie pozycji obiektu jest możliwa na bazie 4 satelitów. Pamiętam jeszcze na tyle postawy z fizyki aby zrozumieć zasadę działania. Z wrodzonej chęci do kpin umieściłem czwartego satelitę nad Australią, ale wiem, że to nie jest niezbędne. W tupolewie mieli pewnie dobry GPS, ale nie mam pojęcia co potrafił. Wiem, gdzie był umieszczony – przed nawigatorem, ale czy był 2D czy 3D? Jest jeszcze drugi problem. Jaka była – i czy w ogóle była – współpraca GPS’u z autopilotem? Teoretycznie jest możliwa, ALE CZY BYŁA? Wtedy wystarczy zadać współrzędne początku pasa startowego i żaden Rusek na ziemi oraz ILS nie są potrzebne – wystarczy, jeśli wygonią krowy z pasa startowego. Dokładność nawet 10 m byłaby chyba wystarczająca, bo coś tam piloci zobaczyliby przed waleniem w beton. Samolot nie wpieprzyłby się wcale do dołka i nawigator nie musiałby patrzeć na radiowy miernik.
    Pozdrawiam!

  76. Jurek Credo

    czy georges53 dostał po nosie za samo „zaatakowanie” Heleny, czy też poległ w dyskusji z Heleną i jej sojusznikami blogowymi z powodu miałkości swoich argumentów ?

    Przeczytałem linki podane przez georges53. Pytania zadane przez Autora, pytania dot. bezosobowości formy narracyjnej zastosowanej przez Helenę, a wszystko w kontekście sygnalizowanej przez Helenę problematyki rozróżniania między Niemcami i nazistami, między Polakami i antysemitami, miedzy obozami polskimi, niemieckimi i nazistowskimi – pytania te uważam za całkowicie uzasadnione.

    Moją rodzinę (Polacy) przepędzali najpierw Niemcy, a potem Rosjanie. Przepędzali naziści ? komuniści ? Z pewnością. Ale to nie zmienia faktu, że byli to Niemcy i Rosjanie, choć w rzeczywistości, patrząc jednostkowo, mogli to być Austriacy, Ślązacy, Luksemburczycy, Białorusini, Ukraińcy, Grudzini, itd.

    I proszę nie wciskać nikomu brunatnej koszuli do garderoby, bo tak jest najłatwiej, zwłaszcza w sytuacji, kiedy brak rzeczowych argumentów.

  77. Matko boska, znowu o Zydach!
    Rano o Zydach, po hejnale o Zydach i o Zydach na dobranocke. Nawet przed meczem z Grecja o Zydach, o Zydach i o KZ-tach. Wyglada na to, ze bez min. 10 wzmianekach w mediach o Zydach slonce nie wstanie rano … liitosci!

    PS: czy mloda, nowoczesna i atraktywna, polska Lara Croft, pani minister sportu Joanna Mucha tez z okazji EM bedzie mowic o Zydach skoro o sporcie ma male wiadomsci ?

  78. Jakobsky!
    Właśnie kolejny raz doszło do sytuacji, że omawiany i oceniany obiekt – Helena – wycofał się na z góry upatrzone pozycje i tam sobie bytuje.
    Pojawi się ponownie – jak gdyby nigdy nic – kiedy już wszyscy zapomną, że była jakaś dyskusja, że Helenę oceniano, doceniano, albo wprost przeciwnie.
    No, ale nie pierwszy i nie ostatni, jak myślę raz.
    Mnie się wydaje, że ona pisuje do pisemka „Plotkies” – oczywiście, jeśli ono jeszcze istnieje, bo parę lat temu miałam przyjemność parę numerów przejrzeć.
    Jeśli się mylę, to tylko w tym, że nie pisywała tam i nie pisuje, ale pasuje, jak ulał.

  79. @absolwent 6 czerwca o godz. 21:05

    Pytasz:
    „Gdzie, kiedy i przez kogo była zorganizowana narada „dwustu najwybitniejszych ekspertów na świecie” w sprawie katastrofy smolenskiej ?”

    W Pasadenie (CA, USA) 18 kwietnia zakończyła się czterodniowa międzynarodowa konferencja „Earth and Space” (Ziemia i Kosmos) organizowana przez Amerykańskie Stowarzyszenie Inżynierii Lądowej ASCE. Tematem odbywającego się co dwa lata najważniejszego na świecie spotkania naukowców zajmujących się technologią lotniczą i kosmiczną była „inżynieria środowiska ekstremalnego”. Jedną z czołowych postaci podczas obrad był amerykański uczony polskiego pochodzenia prof. Wiesław Binienda.

    Tematyce smoleńskiej poświęcone było sympozium #6.

    http://content.asce.org/conferences/earthspace2012/committee.html
    Wieslaw Binienda, Ph.D. był przewodniczący konferencji
    Symposium 6: Ballistic Impact and Crashworthiness Response of Aerospace Structures
    Co-Chair: Wieslaw Binienda, Ph.D., F. ASCE, University of Akron

    Wybitnego inżyniera uhonorowano też prestiżową nagrodą ASCE za 2011 rok w kategorii „za wybitny wkład techniczny”. Została ona przyznana za istotny wkład w rozwój najnowocześniejszej wiedzy z zakresu inżynierii i technologii lotniczej, badań kosmicznych oraz konstrukcji kosmicznych z zastosowaniami w inżynierii lądowej. Profesor Binienda otrzymał także nagrodę za poprzedni rok w kategorii „za wybitne usługi profesjonalne”. Uzasadniono ją istotnym wkładem poprzez obiektywne i trwałe osiągnięcia w poprawę warunków, w jakich dokonuje się postęp nauki i technologii w zakresie badań kosmicznych oraz konstrukcji lotniczych i kosmicznych.

    Więcej można znaleźć w necie.

    P.S. Towarzyszu – narady (partyjne) to się raczej kojarzą z KPZR i PZPR. Dlaczego ponadto kłamiesz, twierdząc, że napisałem „…była ona w sprawie katastrofy smolenskiej”? Nigdy tego nie twierdziłem.

  80. @EN PASSANT

    Szanowny Gospodarzu,

    Polscy eksperci z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego odkryli, że w elektronicznym sprzęcie ofiar smoleńskiej katastrofy Rosjanie usuwali dane – z co najmniej jednej karty pamięci skasowano kilka zdjęć, wykonanych już na pokładzie lecącego tupolewa.

    To kolejny dowód na nielegalną ingerencję Rosjan w materiał dowodowy – wcześniej nasze specsłużby ujawniły, że ktoś z terenu Rosji tuż po katastrofie włamał się i odsłuchiwał pocztę głosową komórki prezydenta Lecha Kaczyńskiego (†61 l.).

    Nasi eksperci z ABW na zlecenie wojskowej prokuratury przez wiele miesięcy badali aparaty fotograficzne, telefony komórkowe i przenośne komputery, które ocalały po katastrofie i zostały nam zwrócone przez Rosjan. Wiele z nich było mocno zniszczonych, ale naszym specjalistom udało się odzyskać zapisy na nośnikach pamięci. I to, co odkryli, szokuje.

    Z ekspertyzy, którą otrzymali z ABW polscy prokuratorzy wojskowi wynika, że Rosjanie ingerowali w zawartość elektronicznego sprzętu ofiar katastrofy dwukrotnie. Pierwszy raz zaraz po katastrofie w dniach 10 i 12 kwietnia. Przejrzeli zawartość wszystkich kart telefonów, dysków laptopów oraz pamięci aparatów fotograficznymi i kamer, jakie mieli przy sobie członkowie prezydenckiej delegacji.

    Drugi raz włamali się tydzień po katastrofie, w dniach 16-19 kwietnia. I właśnie ta druga ingerencja jest najbardziej podejrzana, bowiem zdaniem biegłych z Departamentu Bezpieczeństwa Telekomunikacyjnego ABW, ktoś usiłował wtedy zacierać ślady pierwszej ingerencji. Skasowano też przynajmniej z jednej karty pamięci zdjęcia, wykonane już w trakcie lotu tupolewa.

    Co było na zdjęciach? Dlaczego Moskwie zależało na ich usunięciu? Tego nie wiadomo, ale zdaniem naszych ekspertów, zacierania śladów dokonał wysokiej klasy specjalista. Z całą pewnością usunięcie danych nie było przypadkowe, bowiem użyto do tego specjalistycznego sprzętu i oprogramowania, które jest poza zasięgiem amatorów.

    Mam pytanie do Gospodarza, czy nasz Pan Prezydent i Premier przepytają płk. Putina na tę okoliczność?

    Dalej, pytanie retoryczne – czym jest ingerencja w zawartość dowodów materialnych??? Jaki jest cel takiej ingerencji??? Z pewnością udowodnienia „rzetelności, uczciwości oraz transparentności” całego postępowania. Skoro już w momencie „wypadku” było wiadomo, że to piloci psychopaci, pijany generał a przede wszystkim ze to Nie zamach, to wszystko można „dopasowywać, modyfikowac, czy fałszować”

  81. @Andrzej Falicz 7 czerwca o godz. 13:15

    No właśnie, nasz Gospodarz pisze o tym jako to nasi bić Kali, a na naszym polskim podwórku są chyba znacznie ważniejsze i ciekawsze tematy… Czyżby A2Gate? Bo kasy ukrytej pod betonem z całą pewnością nie znajdziemy.

    Chyba, ze pojawia „uzasadnione” stwierdzenia, że kasa jest w Chinach… albo na drugiej stronie księżyca.

    A ostatnie „palące” sprawy – „miliardów zamordowanych Żydów przez Polaków” czy „polskiego rasizmu” zostawić MSZ. I niech Państwo zdaje kolejny egzamin… a „nam” żyje sie dostatniej. Nam – to oczywicie tylko taki skrót myślowy.

  82. wiesiek59
    8 czerwca o godz. 12:10
    Pomysł był niemiecki
    …………………………………………………………………………………..
    Niekoniecznie. Rudolf Hoess, komendant obozu w Oświęcimiu wspomina w swoich pamiętnikach,że było w tej sprawie spotkanie bodaj w Krakowie (1940?) , gdzie strona radziecka dzieliła się swoimi doświadczeniami na tym polu…

  83. Helena sugeruje, ze ja wypedzono z Polski w 68 roku a z Wiki dowiadujemy sie, ze cala rodzina dostala od rzadu komunistycznego pozwolenie na wyjazd w 67 r do Wloch na sympozjum naukowe i tam najzwyczajniej w swiecie poprosili o azyl. Czyli uciekli.
    Wiecej w Wiki pod haslem Wolf Szmuness.

  84. Antonius 13:09 / Wiesiek59 11:58
    ================================
    Dziekuje za odzew.
    Przede wszystkim…
    …………………….
    Ale czas mi isc spac, wiec dalszy ciag jutro.

    Wiesiek59 12:10

    Nie mam racji w czym?
    Dalsza czesc j.w.

    Tymczasem pozdrawiam obu Panow.

  85. http://www.youtube.com/watch?v=eFSh_J6gLMU&feature=related
    Mysle ze tu lezy problem amerykanskiej teorii o polskim antysemityzmie.

css.php