Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

4.07.2012
środa

Samce i samice

4 lipca 2012, środa,

Co mnie cieszy – co mnie martwi? Cieszy mnie niezmiernie, że Agnieszka Radwańska – najlepsza polska tenisistka – wywalczyła sobie miejsce w półfinale turnieju w Wimbledonie, kolebce tego pięknego sportu. Brawo, Pani Agnieszko! Ponad 70 lat tenis polski czekał na podobny sukces (zbliżone, ale nie takie sukcesy odnosił Wojciech Fibak). Dla promocji Polski nastały dobre dni. Najpierw udane Euro, teraz Radwańska, trzecia tenisistka świata, jest  o krok od … (dalej nie piszę, żeby nie zapeszyć!). A tenis to sport uprawiany przez koła opiniotwórcze na całym świecie.

Udane Euro dodało skrzydeł dziennikarzom. Michał Szadkowski, dziennikarz sportowy „GW”, w artykule o trenerze Hiszpanów, pisze:  „Nie wygląda na to,    aby aksamitny chwyt Hiszpanów na gardle światowego futbolu miał do tego czasu osłabnąć”. – Aksamitny chwyt na gardle światowego futbolu – to mi się podoba. Panie Redaktorze, proszę o więcej takich aksamitnych zawijasów stylistycznych.

W ogóle sportowa drużyna „Wyborczej” znajduje się w wysokiej formie, widać, że została dobrze przygotowana do sezonu. Kilka dni temu, para deblowa  Michał Szadkowski – Rafał Stec ułożył alfabet Euro („Alfabet mistrzostw Europy”), w którym m.in. podzieliła się pełnymi pogardy obserwacjami z Ukrainy. „Wśród tutejszych samic widzieliśmy niemal wyłącznie sztuki dorodne, starające się wystrzałowo wyglądać i w ogóle wyfiokowane de lux”. Były one „obściskiwane” przez „samców” w „potarganych dresach”. (Zwróciła już na to uwagę Monika Olejnik w „Kropce nad i”).

Pogratulować panom redaktorom kultury! Ileż w tych słowach jest wyższości, chamstwa i głupoty! I to wszystko zaledwie kilka dni po tym, jak panowie Figurski i Wojewódzki przesolili w swojej rozmowie o Ukrainkach, co rozpętało burzę. Czy panowie Stec i Szadkowski żyją w innym kraju, że ta burza do nich nie dotarła? Dzisiaj w „Gazecie” ukazały się dyskretne przeprosiny, ale mleko się rozlało. Jakaś niepojęta arogancja, męski i polski szowinizm, potwierdza tylko diagnozę feministek, że piłka nożna to nie żadna kultura, tylko  rozrywka chamów płci męskiej. Nasze samce wnoszą swój wkład w  stosunki z Ukrainą, w cywilizowanie tego kraju i przeciąganie go na naszą –europejską –  stronę. Ciekawe, czy o polskiej tenisistce też będą pisać: „Polska samica wygrywa w Wimbledonie”?

Z prawdziwą satysfakcją możemy napisać, że w konkurencji naśmiewania się z sąsiadów, współorganizatorów Euro, w finale znalazły się dwie nasze pary: Figurski i Wojewódzki oraz Stec i Szadkowski. Polska górą!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 262

Dodaj komentarz »
  1. Hej..wpisalem tekst obrazka..aaa tak przy okazji..czego sie Pana , Panie Pasent obawia? Wszak pan jest uniwersalny..W przeciwienstwoe do mnie.., bowiem mie uweazaja za starago zmurszalego komuniste..Pan zas jest idealnym mfornista..wszedzie Pan sie przystosuje…aaa, nie chce mi sie klepac z Panem…..Pozdrawiam….

  2. EN PASSANT

    Dlatego na przykład ŻUŻEL czy TENIS był i jest trochę „un po ‚più” w zakresie kultury…

    Odnośnie Figurskich, Wojewódzkich, Stecowskich czy Szadkowskich – tak trzymać. Polska górą! Zasłużone pierwsze miejsce, którego nikomu nie oddamy!

  3. Pamiętacie Państwo powódź w 2010. Zalało wtedy pół Polski.
    http://niepoprawni.pl/blog/6500/natura-nie-znosi-tuska

    Nasz dzielny premier jeździł i własną piersią osłaniał ludność przed jej skutkami. Oceniał, ganił przestraszał. I wtedy też zaczęły się gorączkowe poszukiwania winowajców. Wszystkie asy i tuzy mainstremowego dziennikarstwa, dyżurni eksperci, główkowali, kombinowali, stękali… I znaleźli. Pewnego pieknego poranka gruchnęła wieść, jak Polska długa i szeroka. Jest winny, mamy go. Owa jednostka nieprzystosowana, reakcyjny agent pisowskiego spisku, dywersant Bóbr, jest przyczyna całego zła, prężąc pierś ogłosił szef MSWiA Jerzy Miller.

    I tu nasuwa się prosty wniosek. Skąd się bierze u nas kryzys. Kto stoi za pękającymi autostradami? Dywersant Kret. Kto stoi za drożejącymi trunkami? Dywersant Pijawka. Kto stoi za rosnącym bezrobociem? Dywersant Mrówka. Kto stoi za marnymi plonami? Dywersant Stonka. Kto stoi za kryzysem w budownictwie? Dywersant Kornik. Kto stoi ….i tak dalej, i tak dalej.

    Po prostu, Natura kocha naszego Pana Premiera Tuska… Ku pokrzepieniu i rozradowaniu serc naszych… na dni deszczowe…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pilka nozna; 20 biegajacych po murawie milionerow, dwu milionerow stojacych vis-à-vis; kogo to obchodzi? Niestety tenis rowniez nie jest juz bialym sportem; czesto widze na kortach agresywnych facetow zaciskajacych piesci i artykulujacych zwyciezcow pra-okrzyki. Samo zycie. Jezyk sprawozdawcow pilkarskich, mowiacych o czytaniu pilki i antycypowaniu w grze nic tu nie pomoze.Figurski Wojewodzki nic nie przesolili, zwrocili li tylko uwage na stan rzeczy.
    ET

  6. Ostatnie 23 lata to epoka Dyzmów.
    Chamstwo, tupet, prostactwo, insynuacje, nieodpowiedzialność, rozwinęły skrzydła.
    Nuworysze potrzebują pokolenia by nabrać ogłady…..
    I to pokolenie właśnie przemija.
    Być może, syndrom Wojewódzkiego uzmysłowi tuzom „intelektu inaczej”
    że ich epoka już minęła?

    Pomarzyć można już, czy dopiero za chwilę, o merytorycznych wywiadach, kompetentnych i zrównoważonych dziennikarzach i politykach?
    Może czas panów Górskich, Piętów, Niesiołowskich, Hofmanów, już minął? Tak jak i Pospieszalskich, Stankiewicz, Pochanke?

  7. Szanowny Panie Passent,
    zabawa w berka trwa. Pozostaje pytanie, czy lapanie podmiotu przez przedmiot jest smiechu warte? Zauwazylem jednak, ze smiech jako prapotrzeba kazdego czlowieka, budzi w nas nie tylko radosc. Wbrew pozorom wszystko jest na swoim miejscu w satyrycznym systemie komunikacyjnym. Zakladajac, ze satyra jest naszym kulturalnym bytem (czyt. dobrem), powinnismy ja akceptowac niezaleznie od tego, czy jest pisana (mowiona) z duzej, czy malej litery.
    Przeciwnikom ktoregokolwiek z inicjalow nie pozostaje nic innego, jak pomijanie percepcji jednego lub drugiego obszaru. Pomijanie, nie rugowanie, z naszej rzeczywistosci jest bowiem wystarczajaca forma protestu. Wszystkie pozostale reakcje maja na celu cyzelowanie naszego intelektualnego profilu lub sa swiadectwem nietolerancji. Latwiej jest bowiem cokolwiek krytykowac, niz zmagac sie z wlasnymi oporami wobec spoleczenstwa interkulturalnego, czy „mnogoscia” w postrzeganiu humoru i satyry, niezaleznie od jej poziomu. Do tego niezbedna jest szczypta tolerancji, ktora niechetnie sie dzielimy.
    Szczypta soli w oku, czy szczypta soli w dobrym jadle wprawiaja nas przeciez w zupelnie rozne stany ducha, powodujac zwyczajny bol lub zupelne zadowolenie. Podobnie jest w kulturze i sztuce. Jednak jako znaczacy i znaczny element jej bytu, my sami decydujemy niejako o poziomie tejze. Wobec tego krytyka samej satyry , czy humoru nie ma wiekszego sensu.
    W rzeczy samej sensowne jest krytykowanie tego, do czego satyra moze prowadzic lub prowadzi. W ten sposob tabu zalamuje sie jako przeszkoda w naszych cwiczeniach z tolerancji. Dlatego tez w pierwszej kolejnosci nalezaloby sie zastanowic sie nad przyczyna wybrednych lub niewybrednych zartow (dla niektorych bredni), a same zarty i zartownisiow pozostawic w spokoju. Nie „zartownisie” sa w tym przypadku problemem, lecz my sami.
    ET

  8. Rząd, obawiając się zachwiania na rynkach finansowych i paraliżu inwestycji wartych miliardy złotych, rozważa możliwość przejęcia upadających spółek budowlanych – poinformował wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak.
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,12069617,Pawlak__rzad_rozwaza_nacjonalizacje_PBG_poprzez_Agencje.html
    ==============

    Czyżbyśmy wyhodowali sobie „zbyt dużych, by mogli upaść”?
    Lepiej, że w sektorze zajmującym się gospodarką REALNĄ, dającą miejsca pracy, a nie w sektorze bankowym, produkującym jedynie bańki…..

  9. Alez dokladnie tak mesko-szowinistyczne samce wyrazaja sie o kobietach. Do „swoich” kobiet pewnie jeszcze gorzej. „Dorodna sztuka”! Coz za finezja.

  10. Boom burdeli jako efekt spoko-koko to betka, chociaż jednorazowe, rekordowe wprowadzenie 70 klientów do centralnie ulokowanego lupanaru we Wrocławiu przez pojedynczą zaledwie dziwkę może człowieka poruszyć – jest także boom w turystyce, kolejny nagłówek czytam w wolnej chwili: „Sky Club nie będzie jedyny. Już 446 biur podróży w długach”. Chyba źle napisałem, bo to ewidentnie bum w polskie firmy, a nie boom niestety. Ale tak to jest, kiedy rządy oddać w ręce ludzi, którzy mówią „home, sweet second home” w okupowanej Jerozolimie…

    Polityka pisze, że ~4,5 mld kosztuje nas, polskich podatników, amerykańska napaść na Afganistan, której zgniłe owoce, transportowane jak wcześniej z Wietnamu (Ridley Scott – American Gangster), choć teraz już zapewne zupełnie otwarcie, wstrzykują sobie codziennie w żyły miliony ludzi na całym świecie, z premedytacją uzależnionych od narkotyków przez mafię spod znaku Lensky’ego oraz Murders, Inc., kontrolującej zarówno narkobiznes, jak i burdele świata, przynajmniej zachodniego (częściowo azjatyckiego), w których wg oficjalnych danych corocznie ląduje wbrew własnej woli 500000 Słowianek, białych niewolnic, programowo eksterminowanych ze swego człowieczeństwa. Tysiące uzależnionych umierają, niszczą siebie oraz własne rodziny. Ci wszyscy ćpakole, te wszystkie otumanione narkotykami dziewczyny, zwabione do burdeli pod pozorem pomocy domowych, to nasza wspólna wina, państwa polskiego, uczestniczącego wbrew woli swego suwerena – społeczeństwa, w procederze nadzoru nad gigantyczną produkcją oraz transportem narkotyków, których niemal całe światowe 100% pochodzi dziś z Afganistanu. Za Talibów uprawa maku była zakazana.

    Czy 4,5mld to dużo? Bardzo dużo, abstrahując nawet od absurdalnego kosztu jednego pocisku do karabinka na Rosomaku, za który my, podatnicy płacimu od 300PLN do kilku tysięcy PLN, żeby jakiś cymbał mógł te nasze pieniądze wystrzelić sobie z hukiem w obronie gangsterów i morderców. O całe 4,5mld za dużo, a hańba stygmatu barbarzyńcy pośród ludzi cywilizowanych, najemnika-najeźdźcy oraz strażnika heroinowych pól śmierci, jest nie do oszacowania.

    Jednak przy tej ogromnej kwocie dopiero widać, jaką wielkość stanowi 100 mld, wyrzucone na koko-spoko, z którego niemal 100% zysków zgarnęły firmy zagraniczne z przez nikogo nie kontrolowaną mafią FIFA/UEFA, nam pozostawiając same straty, długi oraz upadłe przedsiębiorstwa, a także epidemię co najmniej trypra zapewne; o tej mafii powiada Diego Maradona w świetnym filmie dokumentalnym Emira Kusturicy, że to banda złodziei – i ja mu wierzę.

    Jako sygnatariusz petycji w tej sprawie, dostałem właśnie wiadomość z PE, że ACTA została pokonana 478 głosami przeciwko 39 Jest jeszcze nadzieja na demokrację w Europie.

  11. „…Dla promocji Polski nastały dobre dni. Najpierw udane Euro, teraz Radwańska, trzecia tenisistka świata…”

    Bez przesady.
    w pierwszej setce kobiet jest kilkanascie Rosjanek w tym pierwsza (Polki sa dwie) Szarapowa.
    To jest rzeczywiscie promocja.
    Taka promocje… (popularnego wsrod „srodowisk opiniotworczych” jak to zrecznie ujal milosnik tenisa…-
    Jezeli juz, to stawialbym raczej na golfa) ma Bialorus i to od dluzszego czasu i chyba niewiele to Lukaszence pomaga.
    Kiedys o podobna promocje dbalo NRD…
    Ciekawy jestem jak cierpia Amerykanie majac jednego tenisiste w dziesiatce i to na dziesiatym miejscu.

    Stawianie Radwanskiej ( w polfinale) obok udanego Euro troche na wyrost – przynajmniej epokowy sukces Agnieszki nie kosztowal Polski kilkadziesiat miliardow…
    Nie te proporcje – ale oczywiscie nie mam zamiaru psuc nikomu dobrego humoru.

  12. TJ 4 lipca o godz. 14:40

    Piszesz:
    Autorze, po raz kolejny propagujesz nieprawdę o wydaniu „aż 25 mld euro (100 mld zł) na imprezę Euro 2012 licząc na zakompleksionych czytelników, którzy muszą uwierzyć w Tageszeitng”, bo to zachodnia gazeta i Kuźmiuk ją czyta. Jaki sens jest wciskać kit blogowiczom, że wydatki na drogi i koleje i stadiony są bez sensu? Powołując się przy tym na zachodnie źródło za pośrednictwem pisowego źródła (Kuźmiuk).

    Dlatego, że „zagraniczne” czy „pisowskie” – to ZŁE czy NIEPRAWDZIWE???

    dalej:
    „Prawda jest inna, na „imprezę Euro2012” wydano skromny ułamek tej sumy”

    Prawda – ale bez pokrycia???

    Dlaczego z góry odrzucasz inne podejście do analizy kosztów? Dlaczego komuś („Tageszeitng”) zarzucasz fałsz? Czy na przykład adwokat amerykański inaczej oceniając straty swojego klienta aniżeli robi to adwokat w Polsce – podaje fałsz?

    „…wydatki na drogi i koleje i stadiony są bez sensu…”
    Tego nigdy nie napisałem, ale te wydatki ponieśliśmy a raczej będziemy je ponosić i to bardzo długo.

    Chciałem przede wszystkim zwrócić uwagę na to, że przychody w porównaniu do kosztów są znikome. Oczywiście są też inne zyski, jest to co być może uzyskamy w przyszłości – pod warunkiem inteligentnego zarządzania tej promocji Polski, która jest faktem.

    Ale już dzisiaj mówi się o problemach z wykorzystaniem Stadionu #1.

  13. Ciekawe:
    http://www.sport.pl/sportGW/2029020,91756,10347243.html
    „…Serbowie rządzą tenisowym światem, a świat nie rozumie dlaczego. Najbardziej zdziwieni są Amerykanie i Brytyjczycy. Ci pierwsi mają 165 tys. zarejestrowanych juniorów, kilka milionów amatorów, rocznie inwestują w rozwój dyscypliny ponad 100 mln dol. W Nowym Jorku wybudowali największy tenisowy stadion na 23,7 tys. widzów, a w całym mieście jest blisko tysiąc publicznych kortów. Mają nawet 24-godzinną tenisową telewizję. Efekt? Niedawno po raz pierwszy w pierwszej dziesiątce rankingów ATP i WTA nie było żadnego Amerykanina. Gdy kariery skończą Andy Roddick i siostry Williams, po amerykańskim tenisie może zostać wielka czarna dziura….

    Novak Djoković to numer jeden na świecie, wygrał cztery Wielkie Szlemy, w tym sezonie zarobił 10,5 mln dol. Ana Ivanović zwyciężyła w Rolandzie Garrosie, zagrała w finale Australian Open i prowadziła na czele listy WTA. Jelena Janković też była numerem jeden, walczyła o tytuł US Open. Nenada Zimonjicia fachowcy uważają za najlepszego deblistę globu – dwukrotnie zwyciężał w Wimbledonie. Janko Tipsarević i Viktor Troicki, od niedawna rozpychają się w czołowej 20 rankingu ATP, w grudniu razem z Djokoviciem zdobyli Puchar Davisa. …

    Ivanović trenowała między nalotami NATO w Belgradzie w basenie ze spuszczoną wodą, bo inne miejsca były zniszczone lub niebezpieczne. Zimonjić grywał w juniorskich imprezach wyłącznie na Bałkanach, bo w czasach embarga odmawiano mu wiz na widok serbskiego paszportu. Rodzice Djokovicia zastawili pizzerię, żeby zdobyć pieniądze na treningi
    ….

    Tenis przez ostatnie 30 lat przestał być ekskluzywnym sportem niewielkiej części świata. Widać to w statystykach. Pod koniec lat 80. w pierwszej setce rankingów było ponad 30 Amerykanów i kilkunastu Australijczyków. Dziś Amerykanów, Australijczyków i Brytyjczyków jest kilkunastu, ale w sumie. Zamiast nich pojawiły się tabuny Rosjan, Ukraińców, Czechów, Słowaków, Serbów, Azjatów, Latynosów z Ameryki Płd. W siłę urosły kraje, gdzie tenis stawał się przepustką do lepszego życia, ale też te, gdzie podejście do tenisa było mniej elitarne, a system bardziej zdroworozsądkowy – Hiszpania i Francja.

    Polaków w czołówce jest mało – w setce mieszczą się siostry Radwańskie i Łukasz Kubot, choć prawdę mówiąc, od zostania taką nieuzasadnioną tenisową potęgą jak Serbia, byliśmy o włos. Wielu naszym rodakom też zależało na tym, żeby poprawić los dzieci poprzez emigrację i tenis. Karolina Woźniacka wybrała jednak grę dla swojej nowej ojczyzny – Danii; Sabina Lisicka i Andżelika Kerber – dla Niemiec, a Aleksandra Woźniak – dla Kanady. Na razie świat nie zastanawia się nad przyczynami polskiego boomu tenisowego.

    40
    razy większy budżet ma brytyjska federacja tenisowa od serbskiej

    5
    singlowych Wielkich Szlemów zdobyli od 2008 r. Serbowie. Brytyjczycy, od 1977 r. – zero

  14. Tak jakby w Polsze nie było wypindrzonych lalek, co to luster w domu nie mają i wciskają się mozolnie, acz niepotrzebnie w najciaśniejsze ciuchy, a wokół tych lalek nie było niechlujnych dresiarzy z wygolonymi na pałę garnkowatymi głowami, a wszystko przy akompaniamencie k…w, ch…w itp.

    To jeden z tych polskih widoków, do którego co roku muszę się czasowo przyzwyczajać, ale do którego nie idzie przywyknąć. W wszystko w Warszawie, stolycy, gdzie z pewnością pomieszkuja panowie Szadkowski i Stec.

    Ufff…. Polskie kompleksy.

  15. Pan Redaktor pisze:
    „Jakaś niepojęta arogancja, męski i polski szowinizm,”
    Czyzby rzeczywiscie polski?
    Albo inaczej: czy tylko meski i czy tylko polski?
    Obserwujac otaczajaca rzsczywistos coraz czesciej odnosze wrazenie,
    ze rozprzestrzeniajaca sie w przerazliwym tempie epidemia chamstwa
    ma charakter ponadnarodowy i ponadswiatopogladowy.
    Mamy wiec chamstwo tu i tam, mamy chamstwo w granicach i poza granicami,
    mamy chamstwo z prawa i z lewa.
    Odnosze wrazenie, ze problem dotyczy nie tyle konkretnej narodowosci, czy tez
    opcji politycznej, co raczej pokolenia.
    Byc moze pokolenie urodzone w latach 20 i 30 ubieglego wieku, ciezko doswiadczone
    przez wojne i powojenna biede tak zanurzylo sie w rozpamietywaniu swych
    traumatycznych przezyc, ze zaniedbalo wychowanie godnych siebie nastepcow.
    Bo nie ma sie co oszukiwac, wielu ludziom naszego pokolenia brakuje
    podstawowej „kindersztuby”. Pokolenie naszych rodzicow w trosce, aby nam bylo
    lepiej niz im, zaczelo przescigac sie w dogadzaniu swoim latoroslom zapominajac
    o przekazaniu im podstawowych zasad jak pracowitosc, poczucie obowiazku
    i poszanowanie dla drugiego czlowieka. Z pokoleniami nastepnymi jest jeszcze gorzej,
    bo kto ich ma wychowac, skoro rodzicom samym wychowania brakuje?
    W efekcie tego mamy, co mamy: chamstwo na ulicy i w mediach, nieudolnosc
    w polityce, i nieuczciwosc w interesach.

  16. W Polsce chyba już wszyscy chcą być tzw. celebrytami. Prawdziwe gwiazdy unikają rozgłosu. Media buszują wśród planktonu wyciągając na powierzchnię co ciekawsze egzemplarze (oryginały). Do gwiazd im daleko, ale potrafią czymś zaskoczyć, zaszokować i już mamy znaną twarz lub pu… . Głaskanie i przymilanie się kreatorów wbija „wynalazki” w dumę i bezkrytyczne samozadowolenie. Nie szokują kulturą i wiedzą, a jedynie odmiennością. Panów; Figurskiego i Wojewódzkiego nie darzę sympatią, ich poczucie humoru w odróżnieniu od gustu Gospodarza mnie nie odpowiada.
    Przywołani w tekście „sportowcy” z GW są mi mało znani, ale po zapoznaniu się z ich wypowiedziami, stwierdzam, że powinni zająć się „nową polską satyrą”.
    Nie miejmy pretensji do poukładanych wybrańców, lecz do siebie. To my i nasze gusty ich stworzyły i utrzymują przy życiu. Pozdrawiam.

  17. Red. Passent

    Z artykułu Szadkowskiego, który nota bene podnosi naszą wiedzę, przynajmniej moją, wybrałbym co innego, dwa cytaty spinające klamrą dotychczasową historię La Roja i Vincente’a del Bosque’a.

    1. „Del Bosque jest tradycjonalistą, a my potrzebujemy kogoś, kto kładzie większy nacisk na taktykę i przygotowanie fizyczne … Vicente wydaje nam się wypalony. To nie jest trener na przyszłość” – prezes Realu Madryt Florentino Pérez w 2003 r.

    2. „Prawdopodobnie zdobylibyśmy złoto, także grając w inny sposób. Sukcesy zawdzięczamy generacji fantastycznie wyszkolonych piłkarzy” – VdB po finale z Włochami.

    Ale wiadomo, że tym razem nie o to chodzi. Chodzi o polską sztukę frazeologii. W pustym gadaniu jesteśmy mistrzami świata, w stylizowaniu, we fryzowaniu fraz, we fryzurach słownych na potylicach wypowiedzi bez myśli – faktycznie, jesteśmy w finale. Aczkolwiek w wyrażeniu relacji damsko-męskich, które naturalnie, głęboko pod powierzchnią zawierają relację samiec-samica, nie wychodzimy z grupy, gorzej – zajmujemy ostatnie miejsce w najsłabszej grupie tego turnieju.

  18. Bo jak się dalej wmyśleć, to w Polsce wszystko ma polską specyfikę, żeby nie powiedzieć – lokalność. Feministki podając tę absurdalną diagnozę, że piłka nożna to nie żadna kultura, tylko rozrywka chamów płci męskiej, mają jednakowoż rację. W Polsce piłka nożna jest czymś zupełnie innym niż w Niemczech, Hiszpanii czy Włoszech, o Irlandii już nie wspominając. Polska to Dzikie Pola transformacji, kiedyś ekonomicznej, teraz kulturowej. I pewnie nie jest to jakiś wyjątek w Europie Centralno-Wschodniej. Bratankowie Węgrzy też tak mają, na swój specyficzny sposób. I nie ma co wchodzić w detalem skąd się to wzieło, z lat zamknięcia za murem, za żelazną kurtyną, w sztucznej izolacji od Europy. Po prostu tak jest, z tym trzeba żyć. Ale jak? – oto jest ciekawe pytanie.

  19. possumus 14.44
    Swiety Boze !
    Czy tobie possumus teściowa powiedziałą „jestes taki genialny i dowcipny zięciulku, musisz od rana do wieczora pisac na blogu Passenta.”
    Przeciez kazdy twój kolejny wpis to wieksza brednia, w dodatku zerżnieta od jakiegoś debila !
    A tesciowa w kącie , w tajemnicy, dusi sie ze smiechu !

  20. Jacobsky,

    Nie oczekiwałem od Ciebie odpowiedzi na tym blogu. Oczekiwałem akcji Twojej, TO i otago na oszczerczym portalu „Toronto Star”. W końcu jesteście wszyscy trzej Polakami i powinniście bronić polskiego wizerunku. Ja wiem, że Polska i premier Tusk przede wszystkim odnieśli ogromny sukces. Ale Kanadyjczycy jeszcze o tym nie wiedzą i ktoś musi ich oświecić, a kto to ma być, jak nie Ty, TO i otago. Wszystko, co do mnie napisałeś należało zaadresować do tego pisowkiego oszołoma Cathala Kelly’ego z „Toronto Star”. Nic takiego żaden z Was nie uczynił. Jestem głęboko rozczarowany.

  21. Gospodarz bloga nie pozostawia suchej nitki na Kubie Wojewódzkim. Ja natomiast z Kubą się solidaryzuję. Przy Polakach nie można już nic powiedzieć, zaraz się obrażają. Wiem o czym mówię, bo sam za niewinny żart doznałem ze strony rodaków tyrańskich szykan. I to gdzie? We własnym domu, za granicą!!!
    Szczegóły poniżej:
    http://jerzol.wordpress.com/2012/06/27/utracona-czesc-kuby-wojewodzkiego/

  22. Oczywiście mogą jeszcze nasz deblowe pary na ukraińskich kortach powiedzieć, że oni ironicznie ukazują Ukrainę jaka jest. I tyż będą dawali świadectwo prawdzie, że tak powiem, ale przy okazji także o sobie. O sobie taką prawdę, że pragamatyzm w wypowiadaniu się o czymkolwiek jest im obcy. Wiemy, w większym lub mniejszym stopniu, w jakiej fazie rozwoju jest nasz sąsiad za unijną granicą, oraz to, że celem jest przyciągnięcie ich, pomoc w ich o wiele trudniejszej transformacji i gonitwie za Europą na jeszcze dłuższym dystansie. Czy to ma prowadzić do zbliżonej braterskiej słowiańskiej prymitywności w kulturze codziennych (ew. cotygodniowych) stosunków? Czy mamy leczyć nasze polskie kompleksy opowieściami, że Ukraina jest o trzy stopnie bardziej dzika od nas?

  23. non possumus
    4 lipca o godz. 15:32
    „TJ 4 lipca o godz. 14:40
    Piszesz:
    Autorze, po raz kolejny propagujesz nieprawdę o wydaniu „aż 25 mld euro (100 mld zł) na imprezę Euro 2012 licząc na zakompleksionych czytelników, którzy muszą uwierzyć w Tageszeitng”, bo to zachodnia gazeta i Kuźmiuk ją czyta. Jaki sens jest wciskać kit blogowiczom, że wydatki na drogi i koleje i stadiony są bez sensu? Powołując się przy tym na zachodnie źródło za pośrednictwem pisowego źródła (Kuźmiuk).
    Dlatego, że „zagraniczne” czy „pisowskie” – to ZŁE czy NIEPRAWDZIWE??? „

    Mój komentarz

    Autorze, zinterpretowałeś wypracowany przez dziennikarza komentarz gazety jako źródło mówiące o koszcie imprezy pod nazwą Euro 2012.

    Jest to postępowanie nierzetelne, ponieważ komentarz, to nie tabela statystyczna, nie źródło, a wrażenia i emocje, które dziennikarz serwuje czytelnikom. Nierzetelność Twoja nie polega na tym , ze przytaczasz przypadkową liczbę z komentarza zamieszczonego w dalekiej od Euro 2012 gazecie, tylko na tym, że komentarz dziennikarza pisany pod emocje przedstawiasz jako źródło danych ekonomicznych. Tym samym wprowadzasz nie tylko w konfuzję czytelników, ale i sam przedstawiasz się jako obywatel-lamer w sprawie wydatków budżetowych, czyli byle co, byle jak, gdzie wydali, na co wydali – nie ważne, niech będzie 100 miliardów, i niech te 100 mld, to będzie dodatkowy dług.

    Ile, na co, kiedy i gdzie? – Te pytania dla Ciebie nie istnieją, sprawa absolutnie drugorzędna. Ważne by epatować współobywateli zgubną sumą 100 mld zł, które można by wydać np. na żłobki i przedszkola, a nie wrzucać w błoto w postaci dróg, linii kolejowych, taboru, rozbudowy lotnisk, budowy stadionów i obarczać tym samym olbrzymim długiem głowy Polaków.
    Traktowanie Euro 2012 jako topieli dla długu jest kontynuacją pisowskiej taktyki rosnącego długu, pisać prawdziwie, czy nie prawdziwie, ale zawsze dla rządu szkodliwie.

    Pzdr, TJ

  24. Marek, 15.24. Zanim napiszesz takie niestworzone rzeczy powinieneś przeczytać pełen jak zwykle pogody i optymizmu felieton Redaktora. Ty zaś od razu od 4,5 miliarda i ileś tam sportowych cycatych prostytutek. Niewiele ale za nie można by zbudować tylko dalsze dwa stadiony narodowe plus nikomu nie potrzebny stadion Cracovii. Upadłoby kilka innych firm budowlanych, które wbrew długoletnim wysiłkom Balcerowicza zamierzają ponownie prywatyzować. Świat się więc wali lub staje na głowie.. Te 4,5 miliarda przyczyniło się ponadto do powstania nowego niepodległego państwa Kosowo, ogromnej bazy militarnej USA i etapu przerzutowego CIA wielkich ilości narkotyków do UE, Rosji i do USA. W tym Kosowie można także za 150 tys Euro dokonać przeszczepu organu pobranego od porwanych Serbów lub innych nacji. Chyba tam także, jak w Iraku lub Afganistanie budują demokrację, dobrze że z naszą pomocą i wzorcami. W czasie trwania Tuskowego Euro miałem okazję poznać bliżej sylwetki naprutych forsą biegających samców. Tak się składa, że w pobliżu prawie każdego pojawiało się stadko niezwykle cycatych samic. Czy treningi z nimi wchodziły w skład programu przygotowań, a może nasi mieli samice z cyckami nie tak okazałymi jak u Hiszpanów lub Ronaldowych?

  25. JC
    Twoje oczekiwania nie są dla mnie wykładnią i wskazówką jakie akcje mam podjąć.
    W sprawie „tego pisowkiego oszołoma Cathala Kelly’ego z ‚Toronto Star'” proszę się zgłosić do oddziału ‚Solidarnej Polski’ właściwej dla jego miejsca zamieszkania.

  26. telegraphic observer
    4 lipca o godz. 16:13

    Jakie jednostki dzikości stosować?
    System SI chyba tego nie obejmuje…..

  27. Jurek Credo

    Łatwo się rozczarowujesz. Na ogół łatwo rozczarowują się osobnicy dziecinnie naiwni.

    Chcesz, to pisz do Toronto Star. W ramach wymiany. Ja piszę na polskich blogach, a Ty na kanadyjskich, OK ?

  28. Figurski, Wojewodzki, Szadkowski, Stec, Footbol to nie kultura tylko meskie chamstwo,
    Racja po stronie Feministek.
    Ciekaw jestem zdania pana redaktora na temat reakcji pan redaktorek ktore podobno zachecone przez redaktora Lisa daly upust swej frustracji w ramach konwencji w niekonwencjonalnej formie.
    „Wojewodzki, Figurski, wypierdalac”

  29. Swoją drogą czy ktoś może przedstawic zestawienie wydatków w ramach owych 100 mld PLN, które miało kosztować Euro 2012 ?

    Bo jeśli wlicza sie w to modernizację dróg, linii kolejowych, dworców i lotnisk itd, czyli inwestycje, których i tak trzeba było dokonać z uwagi na podnoszenie poziomu infrastruktury, to chyba jest to lekkie przeginanie.

    Owszem, stadiony to obiekty szczególne, których rentowność nie jest oczywista i często wręcz niemożliwa do osiągnięcia w rozsądnym okresie czasu. Jednak skoro zobowiązanie zostało podjęte, no to gdzieś trzeba było to Euro zorganizować, prawda ? Można było inaczej ? Pewnie ! Np. wyłożyć murawą dziury w ziemi, jakich pełno po odkrywkach w Turoszowie, Koninie czy w Turku, a trybuny urządzić na stokach wyrobisk. Można było zagospodarować wydmy, naturalne dolinki otoczone zboczami wystarczająco stromymi, żeby tam postawić ławki dla widzów. Wiele rzeczy można było, ale nawet takie oszczędnościowe rozwiązania nie uciszyłyby wiecznie niezadowolonych, którzy wtedy jęczeliby o obciachu w oczach Europy. Tak więc wolę już te stadiony.

    A reszta obiektów, których budowę czy modernizację zkatalizowało Euro była i jest nadal jak najbardziej potrzebna, jeśli ci sami jęczący chcą jeździć po lepszych drogach czy szybszymi pociągami.

    Osobiście od początku byłem przeciwny Euro 2012 w Polsce, ale to w końcu nie ja decyduję. Skoro Euro miało być w Polsce, to zorganizowano je dobrze, czego dowodem są raczej pozytywne opinie o imprezie zagranicą.

    Pozdrawiam

  30. @Andrzej Falicz, 10:32
    Zarzucił mnie Pan „samozwańczy paternalizm”. Nie czuję się z tym zarzutem dobrze. Mój komentarz wywołał mój przyjaciel blogowy, LEWY, który na koniec (18:28 wczoraj) napisał: ”Ja jeszcze czasem zaglądam, ale coraz mniej chce mi się zabierać glos.

    Powiem Panu szczerze, p. Falicz: mnie nawet skrajne opinie nie przeszkadzają, mnie często przeszkadza forma.
    Jako patriota en passant, zachęcam często przyjaciół do aktywności blogowej tamże. To są ludzie wartościowi, mający wiele do powiedzenia. Oni wchodzą na blog i często słyszę: „stasieku, to nie jest chyba blog Passenta, co ty robisz w tym sklepie…”
    Powtarzam swoje kryterium jakości blogu/a.
    Dużo krótkich, bez agresji, zrozumiałych komentarzy od różnych czytelników.
    Banalne „przewijaj” już czytałem wielokrotnie, robię to często.
    Pozdrowienia
    PS
    Zosieńko, wróć!

  31. Zaraz, zaraz, czy aby w Toronto Star nie pisał młody Ernest?

  32. Z pewnym niesmakiem to wkleję….
    http://host26.pl/2010/12/11/kim-sa-kaczynscy-fakty-mity/

    Ale konwencja pozwala…….
    Lustratorzy bywają lustrowani, z dziwnym czasem skutkiem.
    Narodu nic nie przekona, ale Społeczeństwu wiedza się przyda…

  33. Urban mądrze i proroczo o Tusku.
    „Bo świńska głowa jest tańsza. Kosztuje ok. 50 zł. A nieszczęsne stadiony wybudowane za rządów Tuska kosztują Polaków niesłychane pieniądze. Piramidy Tuska, będą kosztować Polaków gigantyczne pieniądze. A jeszcze większe jak będzie trzeba te stadiony likwidować i burzyć. Dla Tuska większym dobrem jest wybudowanie stadionów, orlików i boisk niż realne cele społeczne. Osobiste upodobania nie powinny mieć wpływu na politykę. W najmniejszej i największej gminie, pieniądze idą na rzeczy pompatyczne. Mieszkam w Konstancinie, w którym wydano kilkadziesiąt milionów złotych na muszlę koncertową, szalenie drogą, wybudowanie ścieżek, ławek itd. Gminy nie interesuje, że w komunalnych domach ludziom leje się woda na głowę. Łatwiej jest postawić kosztowne latarnie przy głównej ulicy. Rządy PO, to typowe efekciarstwo połączone z umiłowaniem sportowym. W Polsce zawsze istniała tendencja do pary w gwizdek. Nawet w PRL. Każda gmina miała potrzebę wybudowania domu, czy jakiegoś wieżowca, który będzie z daleka widoczny.”
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/urban-rzady-tuska-to-mentalne-przedluzenie-prl,1,5179736,wiadomosc.html

  34. Znany z kontrowersyjnych wypowiedzi poseł proponuje „Narodową Deratyzację Polski”, czyli jak pisze dalej – „ogólnopolską akcję oczyszczania kraju z lewackiej hołoty”
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,12068305,Apel_posla_na_FB___Oczyscmy_kraj_z_lewackiej_holoty_.html
    ================

    JESZCZE RAZ WYPADA ZADAĆ PYTANIE, CZY TO
    „TAKA KONWENCJA”
    Czy też przypadkowo hołota trafiła na sejmowe salony?
    Chyba że jak mawiał Lepper ‚Wersal się skończył”
    Czas zacząć rzeczywiście deratyzację, od ćwoków w Sejmie i w mediach.

  35. jasny gwint
    4 lipca o godz. 20:42
    Urban mądrze i proroczo o Tusku.”

    Mój komentarz

    Ośmielam się wyrazić moje zdanie o Urbanie jako redaktorze bez przyszłości. Jego czas drzewiej się skończył, a on się dawno pogubił, nie nadążył, przegapił, spóźnił się. Jego siłą były kontrowersje, przekora, hucpa i podpucha. Wraz z kształtowaniem się nowego porządku poletko, które z rozmachem uprawiał, skurczyło się do grządki balkonowej.

    Androny, które Urban plecie o Palikocie i Tusku mogą wzbudzić tylko zdziwienie, że polityk wyznający archaiczne poglądy i posiadający zabytkową mentalność na poważnie zabiera się do pełnienia funkcji rozprowadzającego na scenie politycznej we współczesnej Polsce.

    Pzdr, TJ

  36. Ja tam lubię chodzić do sklepu, nawet z warzywami, czy z mięsem, a do polskiego sklepu z największą przyjemnością, bo w nich oprócz doznawania odmiennych wrażeń dostrzegam postęp – ujmę to patetycznie – postęp dziejowy. Razu jednego jakaś pani w Wierzejkach awanturowała się o szarlotkę, bo sprzedawczyni podała jej nię ten kawałek, który ona wskazywała palcem, czy ukroiła wzdłuż, a nie w poprzek, już nie pamiętam dobrze, pańcia (słownictwo mojej mamy, też nie eleganckie) była obrażona, machnęła ręką i to kilka razy, przelewała na sprzedawczynię i na kasjerkę swoją furię, kiedy ja z kolei poprosiłem o tiramisu, pamiętam datę, ósmego maja to było, spory kawałek tiramisu na deser do obiadu, czyli paternalistycznie wszedłem do akcji, jednocześnie zacząłem sobie żartować z tą wykluczoną furiatką, nie z niej bynajmniej, uczepiłem się jakiejś jej frazy, następnie zrównałem szarlotkę i tiramisu na skali doznań, faktycznie zmitygowała się kobieta, młodsza nieco ode mnie, panie za ladą i za mną w kolejce pożerały mnie wzrokiem i uśmiechały się bosko. Ich oczy mówiły – tak trzymać, jeszcze, niech pan jeszcze coś powie, jakoś przemówi, jeszcze raz niech pan coś zamówi. Anielsko było, ósmego maja br.

  37. wiesiek59
    4 lipca o godz. 20:30
    Wieśku! To jest tekst autorstwa Matki Kurki z przed lat. Wtedy uważałam go za dobrze poinformowanego, odważnego blogera. Dziś nie jestem w stanie przebrnąć przez jego teksty. Poglądy mu się już kolejny raz odwyrtnęły tylko energia przekazu pozostała. Coś nie mam zaufania do ludzi, którzy dla materialnych korzyści tak dziwnie zmieniają poglądy… a może i światopogląd?

  38. Samice (women) i samce (men) na kortach Wimbledonu 2012

    Tylko dla zainteresowanych trochę statystyki. Najpierw niespodzianka. Listę najszybciej serwujących samców otwiera 22 latek z Tusklandu- Jerzy Janowicz (239 mil/h). Dorównuje mu tylko Ilsner i Raonic. Pierwszą dziesiątkę kolekcjonerów asów zamyka również Jerzy Janowicz. Uzbierał ich w 3 meczach 53 szt. Rośnie nam następca p. Wojtka, tyle że z piekielnym serwisem. Angelika nieznacznie tylko wyprzedza Isie pod względem liczby asów.

    W typowaniu kandydatów do finału trudno zdawać się na statystyki. Lepszą wskazówką może być nazwisko, Ferrer pokazał np. że jest tenisistą z żelaza.

    Gdyby jednak kierować się statystyką, to w parze Novak – Roger sytuacja jest bliska równowagi: wyżej jak dotychczas plasuje się Roger w 3 kat.: ma o 2 asy więcej, lepszy return po 1 i 2 serwisie przeciwnika, więcej przełamań). Novak plasuje się wyżej w najdłuższej wymianie oraz w celności 1 i 2 serwisu.

    W drugiej parze Andy – Joe W., Francuz ma o 10 asów więcej, ma troszkę szybszy najszybszy serwis, nie ma go na liście największej liczby podwójnych błędów serwisowych (Andy tam jest), jest wyżej od Andy’ego pod względem % punktów uzyskanych z 1 serwisu. Drugim serwisem to jednak Andy zdobył większy procent swych punktów. Andy ma także lepszy return po 1 serwisie przeciwnika i znacznie lepszy po jego 2 serwisie, ma też więcej przełamań oraz dłuższą wymianę z Baghdatisem (27 uderzeń).

    W parze samic Agnieszka – Angelika statystyka wskazuje na Krakowiankę. Isia ma dużo lepszy return po 1 i 2 podaniu przeciwniczki, w ilości przełamań zrównały się (po 26), ale
    uwaga! uwaga! na liście 20 najdłużej trwających dotąd wymian nazwisko A. Radwańska figuruje aż 6 razy, jak żadne inne! Angelika wpisała się również na listę rekordzistek z 2 błędami serwisowymi, ale w liczbie asów jest mimo to nieznacznie lepsza od Isi.

    W drugiej parze półfinałowej samic statystyka lekko faworyzuje Serenę. W asach, szybkości serwisu, skuteczności punktowej 1 i 2 serwisu Serena jest liderką list. Pod względem skuteczności returnów po 1 i 2 serwisie oraz liczby przełamań lepsza jest Victoria.

  39. Poprawka: J. Janowicz serwuje rekordowo szybko, ale nie aż tak szybko!!! Jego tegoroczny rekord w Wimbledonie to 139 mil/h.

  40. Urban dobrze wygląda, wrócił z sanatorium czy spod lamp UV? Inteligencją on chyba przewyższa braci Kaczyńskich i Palikota razem wziętą.

    Oczywiście stadiony nie są dobrym celem społecznym i ich budowanie jest przedłużeniem PRL. Ale co do orlików to bym się nie zgodził. Urodziłem się w PRL, w PRL do szkół chodziłem, w PRL piłkę kopałem i szyby wybijałem w mieszkaniach sąsiadom do 2 piętra włącznie, dzięki telewizji PRL pan Urban był moim dobrym znajomym. Orliki nie są przedłużeniem PRL.

  41. Jurek Cedro
    4 lipca o godz. 16:32
    Serdecznie dziekuje za umieszczenie mnie ku mojemu zaskoczeniu w w. torontonskiej trojce ale nie uwazam T. Star i autorow tam piszacych za cos godnego uwagi ( mojej). Dla tych panow hokej to nie sport a kultura (hockey culture) . Wg. mnie to 3- cia co najmniej liga dziennikarska. Moja opinia o hokeju i pilce noznej jest podobna . Jedno i drugie to juz tylko biznes i nie ma „o co ginac”. Pozdrawiam

  42. Euro 2012 w Polsce (i Ukrainie) – byłem nawet za

    Czy te 100 mld PLN (nie euro, czy szterlingów) nie pochodziły w części z funduszy UE? Argumenty za są lekko zbywane. Weźmy trzy najważnejsze:

    1. Inwestycje stymulują gospodarkę. To powinno odpowiadać zwolennikom „robót publicznych”. Kontr-argument pada: po Euro stymulowania zniknie, to efekt jednorazowy. Pytam się: to może trzeba zorganizować inną imprezę, Mundial, Olimpiadę, wyprawę na Marsa? Wszystko w miarę, panowie. Poza tym, po Euro już nie ma niczego do budowania w Polsce. A czy doświadczenie firm budowlanych nic nie znaczy? Typowe austryjaskie gadanie (TAG).

    2. Euro, stadiony i strefy kibica są reklamą Polski i zwróca się w następnych latach. Przecież w Warszawie może być rozegrany jakiś ważny mecz finałów UEFA. Warszawa może być miejscem konferencji i kongersów państwowych, biznesowych i innych. Kontrargument (z linku na En passant): w Niemczech reklama była ogromna, ale w Polsce nie, bo pogoda była kiepska, lało i Polski nie udaje się reklamować. TAG.

    3. Wybudowano infrastrukturę drogowa i inną, co jest przeliczalne na kilka miliardów korzyści ekonomicznych rocznie z powodu oszczędności w kosztach transportu i przejazdu, większej przepustowości w tranzycie do Polski i na wschód, przychodów z turystyki, itd. Kontrargument (z En passant): teraz Polski nie odróżni się od Niemiec. TAG, że wszystko opada. Te kontrargumenty są za dreptaniem w miejscu. Jeśli ktoś chce porównywać z PRL – tezy gomułkowskie, za „małą stabilizacją” na niskim poziomie rozwoju i wykorzystania potencjału ludzkiego. To jest z zawiści zdaje mi się do tych, którzy osiągają sukces, z czystej zawiści do Tuska.

    Jeśli opozycja od Millera i Urbana po Kaczyńskiego i Hofmana tymi wywodami chce obalić Tuska, to mi jest przykoro. Bo każdy demokratyczny kraj potrzebuje rozsądnej, kreatywnej opozycji, aby lepiej motywować rząd lub go odsunąć od władzy i zastąpić. Tuska trzeba obalić, ale musi się znależć ktoś lepszy od niego.

  43. No i proszę: tutaj wszystko jest wyszczególnione.

    Przewidywany koszt organizacji Mistrzostw, łącznie z inwestycjami infrastrukturalnymi, wynosi ok. 81 mld zł. Należy podkreślić, że w zdecydowanej większości przypadków inwestycje te są współfinansowane przez Unię Europejską.
    Obszar merytoryczny Koszt w scenariuszu podstawowym (w mld)
    Transport drogowy 47, 584
    Transport miejski 7,808
    Transport kolejowy 10,354
    Lotniska 3,885
    Stadiony 5,007
    Centra pobytowe 1,697
    Hotele 4,935
    Inne 3,576
    (Dane: PL.2012)

    Przecież inwestycje na transport drogowy, transport miejski, transport kolejowy, lotniska, centra pobytowe oraz na hotele będą tak samo potrzebne po Euro, a więc są to po prostu pieniądze wydane na coś, co i tak było w Polsce potrzebne. Nawet centra pobytowe można łatwo przekształcić w dochodowe placówki usługowe. Pozostają te nieszczęsne stadiony… Być może trzeba było wykorzystać istniejące dziury w ziemi, ale… ech. O czym dyskutować ?

    Urban, którego tak ochoczo cytuje jasny gwint tym razem bredzi jak za starych, dobrych lat, kiedy to rząd miał się wyżywić samemu. Urban zapomniał, że jego kolega z pezetper, tow. Kwaśniewski razem z Kuczmą nas w te stadiony wpuścili.

    Pozdrawoam

  44. Marcin Kydryński, mąż pani Cichopek wspomina:

    „Prawdę mówiąc od pierwszej mojej wyprawy do północnej Afryki mam pewną słabość do małych Arabek. „Czarodziejki”… – powiedział o nich Adam rano przy promie, kiedy dziewczynka może dwunastoletnia, z figlarnie opartą na biodrze ręką patrzyła na niego z żarem, przed którym nie ma ucieczki. To dobre słowo, czarodziejki. W Dajr al-Madinie odnalazłem wśród oblepiających mnie dzieci takie śliczne małe zwierzątka. Miałem w portfelu kilka banknotów. Może trzy funty. W hotelu dwudziestopięciofuntówki. Je uszczęśliwia funt, nawet dwadzieścia pięć piastrów. Przychodziły mi do głowy myśli występne, że za dwudziestkę mógłbym taką pachnącą miodem, śniadą dziewczynkę wziąć do swojego hotelu i pieścić przez wiele godzin. Świństwo, ale potworną miałem na to wówczas ochotę.”
    http://wyborcza.pl/1,76842,9157163,Kydrynski_na_safari.html

  45. Lubaszenko wystąpił w reklamie cygar na tle baraszkujących prostytutek
    http://deser.pl/deser/1,111858,10854811,Upadek_Lubaszenki__Najbardziej_zenujaca_reklama_roku.html

  46. Juz wiemy co cieszy Pana Passenta.

    Niektorych cieszy rowniez prawdopodobnie definitywny koniec ACTA, ktore poleglo w Parlamencie Europejskim.
    Przepraszam z gory, ze pisze o tym psujac humor Panu Passentowi, ktory trzymal za ACTA kciuki (przynajmniej dopoki byla to oficjalna linia rzadu).
    Niech Radwanska oslodzi redaktorowi te gorzka chwile.

    Ciekawe tez jest to co we wladzy jestes zawsze najwazniejsze a juz na pewno dla pragmatykow za jakich mamy uwazac PO.
    Czyli pieniadze.
    Byla sobie taka ustawa zwana kominowa wprowadzona przez Buzka.
    Na jej skutek znajomi kroliczka (obecnie z PO) mogli w roznych spolkach „skarbu panstwa” zarabiac maksymalnie jakies smieszne 22 tysiace miesiecznie.
    PO-niewaz PO ma swiatowe ambicje po cichutku zarzady jednej spoleczki za druga przechodza na tzw. kotrakty menedzerskie a tu „Sky is the limit” – rozne Grady i PO/kolesie biora i beda mogli brac i 200 tysiecy miesiecznie (I to „zupelnie…legalnie”) – bo jezeli jak pisza redaktorzy robi sie coraz lepiej – no to niech
    „sie robi”!

    Co do chamstwa okolo-elitarnego (srodowiska „opniotworczej” Polityki i wybiorczej) to chyba nie jest to dla nikogo zaskoczeniem.
    Zaplecze propagandowo-„intelektualne” opcji „dorzynajacej watahy” – zawsze takie bylo – od szacownych sklerotycznych dziadkow tzw. „auterytetow” po szeregowych propagandzistow w pocie czola wykuwajacych swoje kariery.

    Cieszy mnie, ze Passent po poczatkowych probach wybielania Wojewodzkich zorientowal sie nareszcie co jest grane.
    Felietonista jest jak saper – zawod zwiekszonego ryzyka.
    Czasem proby bycia PO-prawnym za wszelka cene ( w pierwszym szeregu) koncza sie jak:
    -z ACTA,
    -dziekowaniem BBC za obrzydliwy program
    -czy ostatnio obrona „przewrotnej ironii” kolegi redakcyjnego chama Wojewodzkiego.

    Panie Redaktorze :
    Nie ma obaw – czytelnicy maja krotka pamiec.
    Nalezy teraz zdecydowanie potepic siebie samego z przed paru tygodni i nikt sie nie polapie.
    Teraz stal sie Pan jak pisze jeden blogowicz „surowym krytykiem chmastwa Wojewodzkiego” – jak zwykle w pierwszym szeregu… i tak trzymac.
    Skad Pan mogl wiedziec wtedy co bedzie trzeba pisac teraz?

  47. jasny gwint

    Przepraszam za minorowy ton, bardzo chciałbym tak ładnie widzieć świat, jak niemal wszyscy dziennikarze w mediach, ale różowe okulary najemne żołdactwo mi rozdeptało, jak maszerowało po tęgą wypłatę z moich podatków do kasy w Iraku, a potem w Afganistanie. Doskonale to rozumiem, nie urodziłem się dzisiaj i wiem, żeby ktoś chciał strzelać do drugiego człowieka za nic, ” za żywota”, to musi mieć odpowiednią motywację, płatni mordercy też wcale nieźle zarabiają.

    Jacobsky pyta, czy można było inaczej? Oczywiście, że można było inaczej, jak najbardziej – trzeba było Ukraińców w to wrobić, a samemu się wypiąć i powiedzieć potem – a macie Eurem 2012 po głowie! Za Wołyń! Za Janową Dolinę! Za Lipniki! Za Poryck! Za Hutę Pieniacką! Za Banderę! I to wasze dzieci będą płaciły długi Rotszyldowi do 7-go pokolenia, a nie my! I gotowe by było, a tak znowu płacz i zgrzytanie zębów.

    Jako naszą reklamówkę na to ich Euro mogliśmy wykupić emisję np. tego linku w ich telewizji: http://wolyn1943.eu.interii.pl/

    Teraz gadające głowy wciskają nam z mediów stary, neoliberalny kit dla sprawnych intelektualnie inaczej, nabitych w szwindel giełdy lub forexu, że w długim okresie przyjdą na pewno zyski – Keynes na takie dictum mawiał: „w długim okresie to wszyscy będziemy martwi”.

    Kiedyś na Hali Targowej we Wrocławiu dopadła mnie Cyganka – miałem naście lat i pieniądze na zakupy – i mówi, że mnie powróży za darmo, tylko żebym położył jej 100zł na dłoń, bo to konieczne do wróżby, a banknot zaraz odda. Położyłem. Opowiedziała swoją wersję historii mojego przyszłego życia w telegraficznym skrócie i myk tę stówę gdzieś w obfitą garderobę. Jak jej na to, że bardzo panią proszę o tę stówkę, bo żadna inwestycja nie była przewidziana, a ona patrząc mi wprost w oczy powiada, żebym nie był mazgaj i nie pękał, i że pieniądze na pewno odzyskam; jak tylko przyjdę do domu, to mam je sobie z włosów wyczesać, wziąć grzebień i wyczesać, a stówa zaraz wypadnie. Gdyby była facetem, to pewnie wypadłyby jej zęby. Stówa w plecy, w domu kłopot. To jest właśnie metoda rządu: nie krytykujcie, nie bądźcie tacy w gorącej wodzie kąpani, poczekajcie, i wyczeszcie sobie te zyski z włosów. A w międzyczasie przeczytajcie sobie ładny artykuł w prasie zachodniej, sponsorowany przez tych, którzy was okradli i się cieszcie, jak jakieś zakompleksione głupki, że dobre słowo o was wreszcie napisano w mainstreamie. Za 100mld PLN.

  48. „Teraz kiedy brukowi gamonie nażarli się tym tematem. Teraz więc napiszę spontanicznie i bez szukania alibi w niezrozumieniu konwencji. Przepraszam Was za wszystko co poczułyście” – napisał do „Kobiet Ukrainy” na swoim oficjalnym profilu na Facebooku Kuba Wojewódzki.

    Napisał tam również skromnie, że się poddaje ale historia go osądzi:

    „Z dniem 28 czerwca 2012 roku audycja Poranny WF przeszła do historii. Tej samej, która nas osądzi. Wszystkim współpracownikom dziękuje, fanów pozdrawiam a wrogom mówię – do usłyszenia…”

    Odeta Moro-Figurska w rozmowie z FAKTEM, skomentowała żarty męża w dość osobliwy sposób.
    „Bywa tak, że mnie gwałci” – wyznała

    „Rada Etyki Mediów, która sama ma tyle szacunku co Grecja bogactwa uznała ich słowa za „przejaw ksenofobii, rażące chamstwo i typową mowę nienawiści. …
    ..Wolność słowa nie ma granic. Może je wyznaczyć tylko sąd. Lub szef ale to inny temat. Kiedy jednak granice wyznacza opinia publiczna to znak, że dulszczyzna w narodzie nie ginie….
    …Dyskusja wokół słów F & W jest świetnym momentem, żebyśmy upuścili trochę powietrza z siebie samych. Mam inną wrażliwość niż F & W ale uważam, że postęp, dojrzewanie bierze się z przekraczania granic.” – Prezenter stacji TVN Jarosław Kuźniar w obronie duetu Wojewódzki i Figurski.

    „Grzecznych miernot jest bez liku, Wojewódzki jest jeden. Nie dlatego, że jest błaznem, błaznów nie brakuje. Raczej dlatego, że jest błyskotliwy i fajnie błaznuje „- napisał Tomasz Lis

    http://www.se.pl/rozrywka/plotki/niemiecka-prasa-pisze-o-kubie-wojewodzkim-i-michale-figurskim_266903.html

    „Przepraszam ukraińskich samców
    Ale nie wstydzę się entuzjastycznego zdania o „samicach”, lecz negatywnego o „samcach”. Nie powinienem był uogólniać i wymyślać wszystkim Ukraińcom od niechlujów. Przepraszam. ”
    wtorek, 03 lipca 2012, napisał na swoim blogu Rafał Stec

  49. Szanowny Panie Redaktorze,
    W poprzednich wpisach zamieściłam fragmenty „przeprosin” osób bezpośrednio zainteresowanych i wypowiedzi czołowych reprezentantów polskich mediów, którzy próbowali bronić „wolności słowa”.
    Zrobiłam to celowo, bo to, że tego typu „konwencja satyryczna” mogła funkcjonować, to nie jest wynik jednostkowego „wypadku przy pracy”. Przecież, żeby taki np. alfabet się ukazał, to byli jacyś edytorzy, którzy to czytali. Wyrozumiałość, a często akceptacja tych wolnomyślicielskich zapędów jest bardzo niepokojąca, zwłaszcza u osób, od których oczekuje się utrzymania wysokich standardów.
    Jedno jest pewne, że brak oficjalnej cenzury nie zastąpiła samocenzura i w tej kwestii znaleźliśmy się w ślepym zaułku. Być może jednak opinia publiczna obudzona przy okazji Euro podziała jak orzeźwiający zimny prysznic na żądnych za wszelką cenę poklasku „celebrytów”.
    Serdecznie dziękuję za wyrazistą opinię w tej sprawie.

  50. GRZEGORZ LATO OGŁOSIŁ: STARTUJĘ W WYBORACH NA SZEFA PZPN
    http://redakcja.sportifo24.pl/3096,grzegorz-lato-oglosil-startuje-w-wyborach-na-szefa-pzpn

    Super, dzięki Lato mamy olbrzymie szanse na kolejne Mistrzostwo Świata. Tak dalej trzymać, takich działaczy popierać. Nic nie zmieniać…

    Grzegorz Lato wystartuje w kolejnych wyborach na szefa PZPN – informuje RMF FM.
    Wybory mają odbyć się w październiku. Lato zapowiadał przed Euro 2012, że ustąpi ze stanowiska, jeśli polska reprezentacja odpadnie z mistrzostw w fazie grupowej. Po Euro 2012 wycofał się z tej deklaracji wyjaśniając, że wynik sportowy nie powinien wpływać na ocenę organizacji mistrzostw.

    A .. zmiana poglądów w zależności od sytuacji (tzn. oportunizm) – czyli postawa niehonorowa – dla liberałów to tylko wycofanie się z deklaracji…

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Honor_(pojęcie_moralne)
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Oportunizm

    Oportunizm – postawa życiowa, która charakteryzuje się rezygnacją z zasad moralnych lub przekonań ideowych jedynie dla osiągnięcia doraźnych korzyści w życiu; wybieranie zawsze tego, co jest w danej sytuacji bezpieczne i korzystne; wygodnictwo życiowe. Wiele wspólnego z oportunizmem ma konformizm, różniący się jednak brakiem indywidualizmu.

    Oportunista – osoba bez zasad i stałych poglądów. Człowiek postępujący adekwatnie do zaistniałej sytuacji, warunków (często politycznych lub społecznych), mający na celu odniesienie pewnych korzyści, naginający się do panujących okoliczności dla własnego zysku.

    Przytaczam te podstawy i linki, ponieważ jak widać dziś sie one trochę „wytarły”, a dzieci w szkołach tego już nie uczą. Mamy „inną” etykę, „inną” moralność…

  51. Powtarzam link „amelii” o stanie narodowej kultury. To już chyba czas pogrzebu.
    http://deser.pl/deser/1,111858,10854811,Upadek_Lubaszenki__Najbardziej_zenujaca_reklama_roku.html

  52. Jacobsky, 23.41. Sandor Marai, jeżeli wiesz kto to taki, napisał; „Rzecz w tym, że ludzie nie tworząc , nie żyją”. W tych stu miliardach nie ma ani jednego śladu tworzenia. To tylko żarcie, żarcie, żarcie.

  53. Warto także poczytać Borkowskiego.
    Wojciech K.Borkowski
    5 lipca o godz. 3:43

    parę słów o politykach polskich z pokolenia JPII
    i o ich zgodzie na lichwę …
    Parabanki
    Jak działa taki parabank w Polsce, na jakich prawnych zasadach udziela on pożyczek coraz większej ilości Polaków, to z pewnością wie polski rząd i Ministerstwo Sprawiedliwości nadzorujące przestrzeganie prawa w Polsce. Na stronie internetowej Wirualnej Polski przeczytałem wiadomość wydrukowaną ze stron: biznes.wp.pl, pod tytułem :”Większe piersi na kredyt ? Teraz to możliwe”.
    „Powiększanie piersi, korekcja nosa, wstawianie implantów zębowych, usunięcie znamion, czy odsysanie tłuszczu, to zabiegi , które NFZ refenduje wyłącznie, gdy chodzi o ochronę życia. Mimo to Polacy coraz częściej decydują się poprawić naturę. Ponad połowa z nas korzysta więc z prywatnej opieki medycznej. Gdy nie mamy dość pieniędzy możemy wziąść kredyt …niekoniecznie z banku. /…./ Właśnie z powodu wysokich kosztów w klinikach coraz częściej pada pytanie o możliwość rozłożenia płatności na raty. Lekarze jednak niechętnie widzą taką formę rozliczenia i po pożyczkę odsyłają do banku lub instytucji parabankowej, jednak oba rozwiązania mają szereg wad. /…./ Swój kawałek tortu finansowania usług medycznych chcą także ukroić instytucje parabankowe, np. Provident czy Euro Providus. Choć pożyczka u nich jest łatwo dostępna nawet dla gorzej zarabiających, to już spłata rat może być naprawdę trudna. Koszty posiłkowania się w parabankach są bardzo wysokie. Gdy pożyczymy od Euro Providius 5 tysięcy złotych na rok, to RRSO wyniesie 34 procent. W Providencie sytuacja wygląda jeszcze dramatyczniej. Taka sama pożyczona kwota oznacza spłatę niemal 10 tysięcy złotych. RRSO w tym przypadku wyniesie 87,21 procent. Oznacza to, że pożyczka w parabanku będzie nawet kilkadziesiąt procent droższa niż w standardowej instytucji finansowej.” – koniec cytatu.
    Tak to wygląda po 22 latach transformacji solidarnościowej. Ciekawe jak to odbierają politycy wywodzący się z tego zaszczytnego, kombatanckiego pokolenia Jana Pawła II ? Jak powszechne jest zjawisko udzielania pożyczek na lichwiarski procent? Jak w praktyce wygląda ściąganie należności przez parabanki w wypadku niemożności spłaty pożyczki? Czy w Polsce są jeszcze polskie banki udzielające pożyczek Polakom? To są pytania wymagające odpowiedzi na forum publicznym.
    Jak podała Wirtualna Polska, cytuję :”Ponad połowa z nas korzysta więc
    z prywatnej opieki medycznej”. Czy to jest problem połowy ludności?
    Według GUS, odsetek ludności żyjącej w Polsce poniżej granicy minimum socjalnego w roku 1989 wynosił 15 % , w roku 1996 wynosił 47 %, w roku 2009 wynosił 59 %, więc jest się nad czym zastanawiać.
    W Brukseli także się zastanawiają, ale nad globalnymi problemami.
    Jak podają agencje informacyjne, 478 europosłów głosowało za odrzuceniem ACTA. Przeciwko było tylko 39 europosłów. Parlament Europejski odrzucił zapisy ACTA dotyczące sposobu ochrony własności intelektualnej, które oprócz różnych kar, również narzucały obowiązek monitorowania internautów przez dostawców internetu. ACTA podpisał wcześniej polski rząd, 26 stycznia w Tokio. Po protestach ulicznych i internetowych Polska zawiesiła ratyfikację ACTA. Stefan Niesiołowski, poseł Platformy Obywatelskiej, tak wtedy mówił o protestujących w radio ZET: „proszę zapytać tych ludzi, czy oni w ogóle wiedzą , czy mają w ogóle pojęcie, czy oni potrafią wymienić jedną formułę poza ogólnikami, że wolność jest zagrożona w internecie” – koniec cytatu.
    Rozszerzamy pytanie posła Stefana Niesiołowskiego na 478 europosłów Parlamentu Europejskiego, którzy odrzucili ACTA. Oni widocznie też nie wiedzą co czynią ?
    Tylko poseł Niesiołowski wiedział, co powiedział.

    5 lipca 2012
    http://www.wojciechborkowski.com

  54. Jasny gwint
    4 lipca o godz. 20:42

    Urban mądrze i proroczo o Tusku.
    „Bo świńska głowa jest tańsza. Kosztuje ok. 50 zł. A nieszczęsne stadiony wybudowane za rządów Tuska kosztują Polaków niesłychane pieniądze. Piramidy Tuska, będą kosztować Polaków gigantyczne pieniądze. A jeszcze większe jak będzie trzeba te stadiony likwidować i burzyć…”

    Urban oczywiscie w formie przesadza ale jedno sie na pewno zagadza.
    Ta wladza lubi imprezy…!

    Prezydencja kosztowala 3 razy tyle co dunska choc przeciez jestesmy biedniejsi.
    PO co jest niepokojace tak sie zachlysnelo swoim sukcesem z Euro, ze juz nam szykuje Olimpiady… jedna i druga bo w razie czego snieg sie zaimportuje.
    Nigdzie sie tak wladza dobrze nie czuje jak
    „na wielkiej imprezie”.
    Niewdzieczna praca od podstaw jest zmudna i malo telewizyjna – nie po to sie zdobywa wladze zeby nie miec z niej radosci.
    Jakies chodniki, przedszkola, ciagle marudzacy chorzy, niereperowalna sluzba zdrowia (chociaz tu mozna przeciez duzy grosz przechwycic…!? wiec pewnie „cos sie ruszy”), szkolenia bezrobotnych, programy, polityka gospodarcza – CO ZA NUDY!

    Oczywiscie autostrady dworce i hotele moglyby powstac i bez Euro ale wtedy bylyby niestety tansze i lepiej wykonane a dzieki „niezwyklej mobilizacji” i potrzeby chwili mozna bylo to zrobic w takim balaganie, ze juz nikt nigdy sie nie doszuka tych „zgubionych” setek milionow – chyba, ze na szwajcarskich kontach.

    Frajerstwo zapomina o pewnej podstawowej zasadzie wladzy.
    Kazde przedsiewziecie jest przede wszystkim rozpatrywane pod kontem osobistych korzysci konkretnego PO-lityka.
    Plany, wizje i strategie na tyle i wtaki sposob sa realizowane aby mozna bylo na nich jak najwiecej zyskac- prywatnie oczywiscie – bo spoleczenstwa nie ma sa jedynie jednostki (jakie to nowoczesne).
    Wizje i misje jak wiemy sa szkodliwe – dzis wazny jest „pragmatyzm”.
    Patriotyzm i praca dla ojczyzny brzmi staromodnie i jest beee, calkowicie nie trendy.
    Czasem nawet, choc zupelnie przypadkowo, bedzie to z korzyscia dla ogolu – szkoda jedynie, ze tak rzadko.

  55. Należy mieć nadzieję, że po reakcji na chamstwo W&F przyszedł czas na powiedzenie panom Stecowi i Szadkowskiemu, że chamstwa nie tolerujemy. I dalej kolejnym dziennikarzom, politykom, związkowcom, hierarchom, blogowiczom i zwykłym zjadaczom chleba.
    Nie ubolewam nad losem KW („Ręce precz od Kuby”). Zgadzam sie w tej kwestii z poglądami J.Żakowskiego.

    wiesiek59
    4 lipca o godz. 21:26
    Poseł Pięta nawołuje do stosowania przemocy i tym powinna zająć się z urzędu prokuratura. A do jej powiadomienia najbardziej predystynowana jest „czwarta władza”.

  56. Aroganckie przeprosiny
    amelia
    5 lipca o godz. 1:20

    Podzielam. Obie sprawy, ta z żartem o gwałconych Ukrainkach i ta z ciężką mizoginią o „dorodnych sztukach wśród tutejszych samic” są przykładami celebryckiej demoralizacji – od powodzenia w mediach, a to z kolei podtrzymywane było hołubieniem przez salon, dla którego, tu się posłużę językiem Kuby, alibi była wysoka inteligencja protegowanych.

    Nie wiadomo dlaczego w Polsce inteligencja jest ersatzem na wszystko, na kulturę, uczciwość, empatię, humanizm, złe humory i zabłocone gumiaki.

    Kuba wreszcie się spiął i wyskrobał następujace litościwe przeprosiny:

    „Kobiety Ukrainy (a podobno jest Was u Nas blisko 100 tysięcy)!! Teraz kiedy poleciały głowy, przejechał walec konsekwencji, wylała się czara z narodowym oburzeniem i nie mniejsza z narodowym obrażeniem. Teraz kiedy kilku moich kolegów i koleżanek w zapalczywym szale przypomniało opinii publicznej, że istnieją i martwią się o komfort rozsądku publicznego. Teraz kiedy Jerzy Urban, dożywotnio uznany w tym kraju za super zbira, pochwalił moje poczucie humoru. Teraz kiedy już nic tym nie mogę wygrać, a i niewiele przegrać. Teraz kiedy brukowi gamonie nażarli się tym tematem. Teraz więc napiszę spontanicznie i bez szukania alibi w niezrozumieniu konwencji. Przepraszam Was za wszystko co poczułyście. Za wszystko co wiązało się z naszą audycją, ale co nie wiązało się z tłumaczeniem tej audycji przez innych. Przepraszam Was za to bez specjalnego wytłumaczenia. Kuba W.”

    Jako rasowy sarmata nie mógł nie zamieścić obraźliwych przymówek, wulgarnych potępień i chwalipięckich oznajmień o potędze jego słowa i o uznaniu samego Jerzego Urbana.

    On nie przeprosił Ukrainek ot tak, zwyczajnie, on ofiarował więcej – wszedł w ich położenie i wygłosił uroczyście – przepraszam Was za wszystko co poczułyście. Tą emanacją swojej wyobraźni rzucił Ukrainki na kolana – polski mężczyzna wie, co mogą poczuć ukraińskie kobiety, mimo to nie cofa się, nie wsztydzi, nie jąka, ma swój honor – oznajmia to głośno.
    A zaraz potem wyprofilował myślenie obrażonych Ukrainek klauzulą – „za wszystko co wiązało się z naszą audycją, ale co nie wiązało się z tłumaczeniem tej audycji przez innych”, a więc wytknął obrażonym kobietom (jak to Ukrainkom, mówi się do nich, a one myślą swoje) – by broń Boże nie brały na poważnie „tłumaczeń innych osób”.
    Ja, Kuba Wam to mówię moje drogie panie i przestańcie już klęczeć. Myśleć, myśleć więcej!
    To taki rodzaj przeprosin limitowanych przez antycypacje przepraszającego.

    Wymienię frazy przeprosin, jakie wywarły na mnie największe wrażenie:

    a) ”czara z narodowym oburzeniem i nie mniejsza z narodowym obrażeniem”

    b) „w zapalczywym szale”

    c) „komfort rozsądku publicznego”

    d) „brukowi gamonie nażarli się tym tematem”

    e) „szukania alibi w niezrozumieniu konwencji”

    f) „przepraszam Was za to bez specjalnego wytłumaczenia”

    Sporo tego. Przydałby się jakiś polonista egzegeta, znawca psychologii społecznej, teoretyk kultury masowej, by to przełożył z celebryckiego na nasze.

    Pzdr, TJ

  57. Calkiem nie dawno za gospodarzem tego blogu ukazaly sie dziesiatki wpisow na temat nie przyznania koncesji TV Trwam.
    Cytuje Passenta:
    26.02.2012
    niedziela
    „Nie ma już takich kelnerów…”:

    „….Odmowa przez KRRiTV przyznania Telewizji Trwam odpowiedniej licencji – już jest milion podpisów, sto tysięcy manifestantów, kampania ojca Rydzyka. Powody merytoryczne czy formalne decyzji Krajowej Rady nikogo nie interesują – lepiej się oburzyć. Lepiej wyjść na ulice. Ba, nawet działacz Ruchu Palikota, poseł Biedroń, wystąpił w obronie Telewizji Trwam w imię pluralizmu. Ciekawe, czy w imię pluralizmu będzie też za przyznaniem licencji innym podmiotom, które nie spełniają warunków określonych przez prawo…”
    Prawo to prawo – broni praworzadnosci legalista lewicujacy Passent

    Odmowa nie mial podobno podtekstow politycznych bo w panstwie PO PO-prostu obowiazuje dura lex sed lex i protesty juz i tak smiesznych moherow sa kolejna ich kompromitacja.

    A tu
    Firmy, które miały być w lepszej kondycji niż TV Trwam, nie są w stanie zapłacić za koncesję

    Nadaw­cy, któ­rzy otrzy­ma­li kon­ce­sje na pierw­szy mul­ti­pleks (MUX-1), mie­li być, we­dług Kra­jo­wej Ra­dy Ra­dio­fo­nii i Te­le­wi­zji, w lep­szej kon­dy­cji fi­nan­so­wej niż fun­da­cja Lux Ve­ri­ta­tis, wła­ści­ciel te­le­wi­zji Trwam.
    Jed­nak tuż po tym, gdy otrzy­ma­li kon­ce­sje, oka­za­ło się, że nie stać ich na­wet na opła­ty kon­ce­syj­ne. KRRiT zgo­dzi­ła się roz­ło­żyć je na ra­ty.
    Ła­ska­wość Ra­dy do­ty­czy m.in. nadaw­ców, któ­rzy do­sta­li miej­sca na MUX-1. I tak spół­kom Sta­vka (ka­nał roz­ryw­ko­wo­-pu­bli­cy­stycz­ny TTV) i Le­mon Re­cords (ka­nał z mu­zy­ką di­sco­ po­lo Po­lo TV) Ra­da opła­tę kon­ce­syj­ną w wy­so­ko­ści 10,8 mln zł roz­ło­ży­ła aż na 114 rat, a spół­ce Eska (ka­nał mu­zycz­ny Eska TV) 7,3 mln zł na 93 ra­ty. W uza­sad­nie­niu KRRiT tłu­ma­czy, że uwzględ­ni­ła waż­ny in­te­res kon­ce­sjo­na­riu­sza, „tj. trud­ną sy­tu­ację ­fi­nan­so­wą, unie­moż­li­wia­ją­cą do­ko­na­nie jed­no­ra­zo­we­go wy­dat­ku (…)”.

    Na py­ta­nie, dla­cze­go nadaw­com, któ­ry mie­li być sta­bil­ni fi­nan­so­wo, Ra­da roz­kła­da płat­ność na ra­ty, Dwo­rak od­po­wia­da: tak wy­ni­ka­ło z wni­kli­wej ana­li­zy sy­tu­acji i in­te­re­su spo­łecz­ne­go…”

    Jak widac w panstwie PO lex jest sed tylko w stosunku do potencjalnych przeciwnikow sprawujacych wladze.

    Gdzie jest Pan Passent i czy bedzie dzielnie bronil praworzadnosci?

  58. Pan Passent!
    Moje uznanie za ten komentarz. Jedna mała poprawka: Nie chodzi o całe Euro 2012 tylko jego POŁOWĘ. Dlatego proponuję spuścić połowę powietrza z tej dumy narodowej. Polski udział to także brakująca droga na Ukrainę. Ten, kto jechał, szybko tego nie zapomni.
    Kultura:
    „Obserwując otaczającą rzeczywistość coraz częściej odnoszę wrażenie rozprzestrzeniającej się w przeraźliwym tempie epidemii” kultury o charakterze ponadnarodowym i światopoglądowym. Coraz więcej ludzi zwraca się do innych świadomie tak, by ich nie dotknąć. Nie dlatego, że wypada, tylko dlatego, że to mają we krwi. Widać to po braku policji w strefach kibica w Europie. Coraz więcej zdarza też się blogów, gdzie cenzuruje się brak kultury a nie banuje Kaźmierzaka czy Sławomirskiego za poglądy.
    Zdarzają się jednak odległe zakątki, gdzie jelita intelektualna delektuje się obracaniem na języku słowa „chamstwo” – oczywiście u innych. Zadziwiające, że wiodą w tym ci, którzy opuścili owe zaułki niby uciekając przed brakiem kultury. Nie zauważyli tylko, że problemów nie zostawili za sobą. Wręcz przeciwnie, zabrali i pielęgnują stare fobie mimo, że świat się zmienił.
    A i w zaułku potrafią na strefy kibica patrzeć z poziomu deski toj-tojki radośnie uszczęśliwiając świat treścią znalezionych tam napisów. Oczywiście w cudzysłowie.
    Trudno się dziwić, że wspomniana kultura wyrażania jest oceniana w odległych zakątkach ironicznie jako poprawność polityczna, a jej zwolennicy (jak i inni – zieloni, przeciwnicy ACTA czy GMO – o nieco bardziej otwartych poglądach) wyzywani od idiotów.
    „Mamy wiec kulturę tu i tam, mamy ją z prawa i z lewa.” Ale niestety nie w środku siebie samych.

    @amelia. Poruszające. Trudno się czyta.

  59. do
    Jacobsky
    4 lipca o godz. 13:43
    O ile wiem, to Vélodrom moze pomiescic od 2.000 do 12.000 widzow. Jest to ciekawy obiekt architektoniczny.
    Z powazaniem.
    ET

  60. telegraphic observer
    4 lipca o godz. 23:36

    Euro 2012 w Polsce (i Ukrainie) – byłem nawet za

    Czy te 100 mld PLN (nie euro, czy szterlingów) nie pochodziły w części z funduszy UE? Argumenty za są lekko zbywane. Weźmy trzy najważnejsze:…”

    itd.

    TO nikt nie napisal, ze Polska nie potrzebuje autostrad, dworcow i nawet byc moze przyzwoitych stadionow.
    Ze UE sie dolozyla (bo gdyby nie Euro to by kasy nie dala…?).

    Znowu rzniesz glupa (za przeproszeniem).

    Chodzi tu oto, ze poniewaz ta konieczna infrastruktura powstawala ” z powodu Euro” w ramach heroicznej akcji – zrobiono to po lebkach, DUZO drozej, kierujac sie potrzeba chwili i groteskowej atmosfery histerycznej walki z czasem o honor udreczonej historia ojczyzny.

    Dzieki temu (co na pewno wielu sobie chwali) nie trzeba bylo poprawnie przeprowadzac przetargow, nikt sie za bardzo nie …targowal.
    Odbiory „zrobiono”.
    Wszystko powstalo w balaganie i w atmosferze malowania trawy jak za czasow dozynek za Gierka.

    Autostrady sa potrzebne Polsce, tak jak i szpitale, zlobki, dworce itd.
    Ale to sa inwestycje dlugoterminowe, skomplikowane, wymagajace bardzo dobrego przygotowania, nadzoru, koordynacji i wpisania w ogolny spojny program rozwojowy.

    To nie moze byc wynik akcji nawet tak waznej jak kopanie pilki.

    Ci wszyscy dzielni dzialacze polityczni, mlode wilczki glodne sukcesu – zacierali raczki z radosci.(przeciez nie po to sie „zapisali” do partii by sie dla ojczyzny POswiecac…)
    I wierz mi nie dlatego, ze mieli okazje wspoluczestniczyc w skoku cywilizacyjnym… ich oczkach zapalily sie swiatelka na mysl o miliardach, przewalach i przewalkach, okazjach i szansach – w atmosferze odbierajacego rozum obowiazkowego ogolnonarodowego festynu – wizerunkowego „byc albo nie byc”.
    Aby histeria na temat tego „co o nas powiedza zagranica” osiagnela odpowiedni odmozdzajacy poziom najpierw trzeba bylo oczywiscie wpedzic narod w otchlan kompleksow nad czym pracowano przeciez usilnie na wszystkich odcinkach.

  61. Ameliowy slepy zaulek…
    ….edno jest pewne, że brak oficjalnej cenzury nie zastąpiła samocenzura i w tej kwestii znaleźliśmy się w ślepym zaułku….
    Zycze przyjemnego zaulkowania…..

    ET

  62. Faliczowi nie jest szkoda lata na zajmowanie sie wojewodzkimi zartami, zartami bez znaczenia. Chyba ze u Falicza wszystko, nawet zarty sa uPOlitycznione.

    ET

  63. Panie Danielu – serdecznie dziękuję za krrrokodyla 🙂

  64. Rafał Stec na swoim blogu dodał komentarz do artykułu o alfabecie Euro:
    http://rafalstec.blox.pl/2012/07/Przepraszam-ukrainskich-samcow.html

  65. Powiem Ci szczerze Amelio, że mnie śmieszą współcześni inkwizytorzy i konkwistadorzy, przeszukujący Internet w poszukiwaniu dowodów zbrodni. Jestem wiele lat w tym blogu i co pewien czas wybucha ta sama dyskusja, gdy wkraczają nowe osoby w dyskusji. Kydryński, który to rzeczywiście napisał wiele lat temu, już zdążył kilka razy przeprosić
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Chwila_przed_zmierzchem
    i wyciąganie znowu artykułu sprzed roku z Gazety Wyborczej i powtarzanie tych samych zarzutów świadczy jedynie o zajadłości i chęcią bycia Torquemadą lub Cortesem.
    Ps. A Twoja pisanina ma tyle wspólnego z obiektywną prawdą, pokazywaną bez jadu i uprzedzeń, ile ma Kydryński do Cichopek.

  66. Współczuję.

  67. Sezon ogorkowy, pora wiec wyjechac do Sprrewald(u). Tematow brak; w glogosferze.

    ET

  68. Marek
    4 lipca o godz. 15:24
    A ty tak w związku z czym ześ się nadął?

  69. non possumus
    4 lipca o godz. 14:44
    Serdecznie współczuję.

  70. ET
    5 lipca o godz. 11:24

    Faliczowi nie jest szkoda lata na zajmowanie sie wojewodzkimi zartami, zartami bez znaczenia. Chyba ze u Falicza wszystko, nawet zarty sa uPOlitycznione…”

    Lata mi szkoda ale mam aktualnie zime…
    Za miesiac bede mial lata po uszy – plus 50C w dzien i plus 30C w nocy – wtedy bedzie mi szkoda zimy.

  71. Panie Redaktorze,
    wpis nie na temat – proszę zajrzeć na stronę TVN Warszawa. Znajdzie Pan tam informację na temat nowego stylu pisania notatek o pracach drogowych autorstwa ZDM. Dla mnie bomba. Warto to rozpropagować!

  72. jasny gwint,

    przecież, według Ciebie, kiedy budowano socjalistyczne huty i inne fabryki, to był to akt tworzenia. A teraz, kiedy inwestuje się w obiekty równie potrzebne jak ówczesne huty, to już nie jest to akt tworzenia, a tylko żarcie ? Ale potem znowu będziesz stękał, że pociągi jeżdżą zbyt wolno, że korki w mieście, bo nie ma obwodnic, itd.

    Trudno jest „tworzyć” remontując linie kolejowe. A swoją drogą co w takim razie ma być „tworzeniem”, a co nim nie jest w myśl zacytowanej przez Ciebie mądrości ?

  73. @ peergynt44

    Ano w związku z ewidentnym nadużywaniem dragów przez dziennikarzy – jak ta z telewizyjnego śniadania, co to ją p. Żakowski zaraz wziął w koteryjną obronę bez zdania racji i zwymyślał Profesora ad hoc od pomyleńców, bo taką miał fantazję – , którzy przekazują publiczności jakieś niedorzeczne wizje rzeczywistości, niczym po LSD, podczas gdy my tu mamy jeden wielki bad trip constans.

    Mówi się, że teraz już Europa wie, żeśmy nie ćwoki, bo pokazaliśmy, jak sprawnie potrafimy działać podczas Euro – istotnie, to prawda (vide ten drobny kurwiszonek, który 70 klientów przytaszczył do burdelu na raz), choć nie cała, chyba że za sprawne działanie uznamy zrujnowanie wielu polskich firm oraz ogolenie społeczeństwa z kasy i obciążenie go w zamian długiem.

    Jeśli państwo polskie (aktualnych urzędników mam na myśli) chciało zrobić dobre wrażenie na całym świecie, to mogło ogłosić natychmiastowe wyjście naszego wojska z Afganistanu, wystąpienie z NATO z adekwatnym komentarzem, stwierdzającym a czymże to NATO zacz obecnie jest (bez używania wyrazów nieparlamentarnych, o ile to możliwe) oraz zerwanie kontraktów zbrojeniowych, gospodarczych i stosunków politycznych z Izraelem, do momentu wycofania się tego kraju z ziem okupowanych i naprawienia wszystkich szkód wyrządzonych Palestynie oraz światu.

    Oto „w związku z czym żem się nadął”.

  74. Radość nasza nieutulona po igrzyskach:

    „Szacunkowe dane o wykonaniu budżetu państwa za okres styczeń – maj 2012 r. Oto wymowna statystyka:

    DOCHODY: planowano: 293 766,1 wykonano – 113 501,3, co stanowi – 38,6 planowanych dochodów. Gdzie znaleźć brakujące w budżecie wpływy?

    Na pytanie posłów PiS Donald Tusk odpowiedział:

    „Trudno mi mówić za następców. W naszych planach nie mamy wprowadzenia podatku katastralnego, chociaż zdajemy sobie sprawę, że w wielu państwach jest on dość użytecznym narzędziem. Otwarcie jednak odpowiadam, że mój rząd nie zakłada wprowadzenia tego podatku.”

    Czy aby nam rzeczywiście nie zostanie wprowadzony???
    http://niepoprawni.pl/blog/181/kto-jest-klamca-premier-donald-tusk-czy-jego-ministrowie

    Było już o A2Gate, o firmach okołoautostradowych… a teraz: „Następny/i proszę!”
    http://niepoprawni.pl/blog/5722/nastepny-prosze

    …pozostaje nam rządowa litania… i radujmy się, bo NIC SIĘ NIE STAŁO…
    http://niepoprawni.pl/blog/2541/rzadowa-litania

    P.S. A dlaczego po lewej stronie tego blogu jest tak dużo czarnego humoru?

  75. AF: jedem das Seine. Ja naprawde sadze, ze zartownisie nie sa warci dyskusji, bo nie oni sa problemem, lecz my wszyscy, szczegolnie ci, ktorzy wykorzystuja migrantow, szczegolnie ci, ktorzy sami byli kiedys wykorzystywani. Zartownisie li tylko podkreslili istniejacy problem. Smacznie, czy niesmacznie niewazne, taka ich rola. Falicz tez nikogo nie oszczedza…

    ET

  76. Jaki my – kurde bele (czy to razem czy osobno ?) – szczęśliwy naród jesteśmy… Żadnych poważnych zmartwień; problemem są wypociny dwóch błaznów telewizyjnych. A jak ich braknie, to żurnalistów sportowych na stos poślemy… A wiejski durnyło wciąż czeka na żeby go zauważono…

  77. jasny gwint – dopisek:

    za Twoim wskazanim przeczytałem notkę o S.M., którego zacytowałeś. Nie wiedziałem kto zacz, a więc się dowiedziałem i teraz rozumiem dlaczego dla Maraja tworzenie jest takie ważne. Nic dziwnego, skoro jest się twórcą. Problem w tym, że to nie poeci i prozaicy budują drogi czy nawet opłakiwane wyżej żłobki oraz szpitale, co to je trzeba było wybudować na Euro… zamiast Euro, a Tusk nie wybudował. Poeci i prozaicy tworzą, tworzą też architekci oraz inżynierowie, a także robotnicy swym znojnym trudem.

    Że też Tobie trzeba takie rzeczy tłumaczyć….

    Pozdrawiam

  78. cytaty z komentarzy w linkowanym powyżej blogu Steca:
    ” rafal.stec
    2012/07/03 23:50:14
    @maj.or
    Epitety mają określoną historię i kontekst, ale istnieje też konwencja, w przypadku alfabetu, jak napisałem krotochwilna. Że dowcip wyszedł ciężki, nie przeczę – przyznaję i przepraszam – upieram się tylko, że zarzut seksizmu jest bez sensu.”

    ” rafal.stec
    2012/07/04 00:52:31
    @maj.or
    Po Wojewódzki-gejt i wyjaśnieniach Hartmana już nie można powoływać się na konwencję

    Dopiero przed chwilą sprawdziłem, co Wojewódzki i Figurski nawygadywali, i zorientowałem się, jaką skalę miał skandal. W trakcie Euro byłem kompletnie oderwany od spraw niesportowych, bo nawet na spanie brakowało czasu, więc tylko rzucałem oczy na nagłówki, zresztą radia nie słucham generalnie, żadnego. To też jest kontekst, którego nie znałem, nie miałem pojęcia, że temat stosunku Polaków do zatrudnianych u nas ukraińskich kobiet stał się tak głośny.”

  79. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „ … Największy, według premiera Tuska, sukces polskiej prezydencji poszedł się j…ć.
    Chodzi oczywiście o umowę ACTA.
    To pierwszy przypadek odrzucenia przez Parlament Europejski międzynarodowej umowy handlowej. Takie uprawnienie zyskaliśmy dzięki Traktatowi z Lizbony. Parlament uwzględnił opinię milionów Europejczyków, którzy protestowali przeciwko ACTA.
    EPL, do której należy PO i PSL, do końca walczyła, by przełożyć głosowanie. Nie dała rady. Gilotyna spadła na ACTA.
    Wyrazy współczucia dla premiera Tuska, który w grudniu 2011 roku uznał podjęcie przez Radę UE decyzji o podpisaniu porozumienia ACTA za największy sukces polskiej prezydencji. Był to jeden z priorytetów przyjętych na okres polskiego przewodnictwa. Śniło się ograniczenie demokracji i sen się prześnił…“ http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d3/Donald_Tusk%2C_Karlspreis_2010-3.JPG/170px-Donald_Tusk%2C_Karlspreis_2010-3.JPG

  80. 7.07.2012 r. – Plac Zamkowy – Protest – http://www.stachurska.eu/?p=8782

  81. Agnieszka Radwanska juz w finale Wimbledonu, Euro 2012 wkracza w fazy podsumowania i rozliczania. Alez zywo i zwawo w tym roku lato sie zaczelo i Uff jak goraco tak w kraju nad Wisla jak i nad Potomakiem.
    Przechodzimy kolejna lekcje przechodzenia za skrajnosci w skrajnosc, czemu poczatek kolejny raz daje Prezio Jarolsaw Wiemwszystko Kaczynski, ktory razaca wrecz swym prymitywizmem polszczyzna zaczyna wraca do retorykiki zla, polowania na czarownice, ojcow domniemanych niepowodzen.
    Chyba jestesmy mistarzmi w tworeniu wszelakich MANII a to chyba zaczelo sie Wembley MAnii, gdzie pamietny mecz z Anglia stal sie jakims niezrozumialym wzorcem majacym sluzyc nie wiedziec czemu.
    O Malyszomanii raczej nie bede sie rozpisywal, zas EUROmania przekroczyla wszelkie granice akceptowanej ekstremalnosci opinii, emocji, form wyrazu.
    Innymi slowy wakacje zapowiadaja sie nie tylko gorace ale emocjonalne i oby pozytywna fala emocji rozlala sie na Polske i Polakow podaczas nadchodzacych Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Zycze polskiej ekipie 17 zlotych 12 srebrnych i 15 brazowych medali i zajcie 4-go miejsca w ogolnej klasyfikacji olimpijskiej. a pozniej eliminacje do mistrzostw swiata w Brazyli, wiec chyba jest dobrze i powinno byc jeszcze lepiej tym bardzie ze medialni animatorzy beda nabierac niezbednego im doswiadczenia w tempie nadzwyczajnym a specjalisci od grafiki komputerowej w TVP przejda samodoksztalcanie z geografii i nie tylko.

  82. Czy statystyczne oczy mogą kłamać?
    Statystyka – jak pisałem wczoraj – wskazywała na Krakowiankę. Dawała jej przewagę nad Angeliką w regularności pierwszego podania, w skuteczności punktowej returnów po 1i po 2 podaniu przeciwniczki oraz wskazywała na wytrzymałość Agnieszki w prowadzeniu długich wymian.

    Statystyki dzisiejszego pojedynku potwierdzają tylko wcześniejsze obserwacje. Po raz kolejny okazuje się, że tenis jest grą nie tylko gromadzenia zwycięskich punktow ‚winner’ (z kończących własnych zagrań), ale również zdobywania ich z blędów wlasnych przeciwnika, czego Torlin nie potrafił zrozumieć.

    Dzisiaj Angelika miała w meczu 25 ‚winners’, Agnieszka – tylko 20, ale to Angelika straciła punkt z podwójnego błędu serwisowego. Angelika popełniła w sumie wiecej błędów własnych oddając z nich 13 punktów Agnieszce. Agnieszka ‚zrewanżowała się’ tylko 6 własnymi błędami.

    Obie panie serwowaly z podobną maks. szybkością, ale tu przewagę miała Isia o 3 km/h tak w najszybszym, jak i w prędkości średniej 1 serwisu. Przewaga szybkości odwracala się przy 2 podaniu. Regularniejszym serwisem dysponowała Isia (81% pilek pierwszego serwisu ladowało w karze serwisowym. W przypadku Angeliki – 56%). Mimo słabszego 2 serwisu, to Agnieszka zdobyła z niego 60% (6 pkt. z 10 drugich podań własnych), za to Angelika miała przewagę w pkt. zdobytych z 1 swojego podania (22 na 28 – 79%)

    Agnieszka dominowała w grze przy siatce, wykorzystując 82% okazji, Angelice z sytuacji przy siatce udało się wycisnąć skuteczność 69%. Agnieszce 3 razy udalo się przelamać rywalkę ze skutecznością 100%, co wystawia dobre świadectwo jej determinacji w dążeniu do zwycieśtwa. Angelika wykorzystala 1 przełamanie z 3.

    Pojedynek obserwowalem w liczbach via Internet. Liczby mówią, że Angelika grała bardziej ryzykownie, a Agnieszka bardziej rozważnie, regularnie i skutecznie. Jak bylo, zobaczę w powtórce.

    Pani Agnieszko! Serdeczne gratulacje i podziękowania za chwile radości. Chwile, trwajcie!

  83. @ otago (23:33)

    Miło się przekonać, że wśród kanadyjskiej Polonii nie brak jednostek o zdrowym podejściu do złotego interesu potocznie zwanego hokejem i piłką nożną. Pozdrawiam nawzajem!

  84. Do wczoraj sądziłem, że ten blog to punkt zbiorowego żywienia. Widać zasugerowałem się zdjęciem red. Passenta stojącego pod jadłodajnią z szyldem „EN PASSANT”. Nieprawda – okazuje się. Ludzie robią sklep z blogu i kupują, co im w rękę wpadnie, potem niosą do siebie, wrzucają w gar kiszonej kapuchy, doprawią, doleją, zamieszają, przypalą – nie będę wchodził w szczegóły przepisu – i przynoszą jako dobrą strawę podając. Że Tusk nie potrafi córki upilnować, a za rządzenie się bierze. Że we Włoszech poziom życia jest dziesięć razy wyższy niż w Polsce. Że co poniektóre baby są cytate (czy to cytat z Marksa, czy z Tacyta?). Że mężów nie można puszczać na safari. Że Hemingway żyje i zapisał się do PiS. Że autostrady sa potrzebne, ale to sa inwestycje dlugoterminowe, skomplikowane, wymagajace przygotowania, nadzoru, koordynacji i wpisania w ogolny spojny program rozwojowy (jakbym słuchał przemówienie Gierka). Że są dożynki i jest dorzynanie (watahy). Że Jerzy Urban to armata, pardon, rasowy sarmata. Że jest lato, czas pogrzebów, żarcia i twórczości.
    Cóż tu pisać – aby nie było twórcze, ale o żarciu? Że kokoszka od sąsiadki zniosła cztery jajka w kratki?

  85. @Torlin
    5 lipca o godz. 11:44
    „Twoja pisanina ma tyle wspólnego z obiektywną prawdą, pokazywaną bez jadu i uprzedzeń, ile ma Kydryński do Cichopek.”

    Bardzo cieszyłam się, obserwując Euro2012, bo wreszcie widziałam swoich rodaków radosnych i dumnych z siebie i jeżeli tylko tyle by zostało po tej imprezie, że dostali bust dla swojego self esteem, to też by się opłacało ją organizować. Oprócz przyspieszonej, a jakże potrzebnej modernizacji kraju to właśnie zdrowe poczucie własnej wartości w narodzie, to chęć bycia lepszym jest tą wartością dodaną. Misogynism w Polsce panoszył się w najlepsze, a jego nieśmiała krytyka spotykała się często z reakcją podobną do Twojej obecnej. Teraz dzięki temu Euro pod hasłem Respekt wiele osób podniosło głowy i przestało milcząco akceptować substandardy w mediach. Mam głęboką nadzieję, że ten proces naturalnego oczyszczania z zapleśniałych, prostackich kompleksów będzie postępował. Wbrew temu, co myśli p. Kuźniar zdrowa reakcja opinii publicznej ma znaczenie i nie na wszystko można sobie pozwalać.

    Odnośnie Marcina Kydryńskiego to on jest mężem p. Cichopek. Jego próby tłumaczenia się też były pokrętne. Jedno jest pewne, że tak to napisał, ktoś to zatwierdził do druku, ktoś to wydał i ktoś to sprzedawał.
    Ja przedstawiłam tylko kilka przykładów tzw. celebrytów i ich stosunku do kobiet. Przykro mi, że dla Ciebie jest to niewystarczająco ważny temat, chociaż to też tylko potwierdza jak wiele jeszcze w Polsce mamy do zrobienia na tym polu.

    „Nie wiadomo dlaczego w Polsce inteligencja jest ersatzem na wszystko, na kulturę, uczciwość, empatię, humanizm, złe humory i zabłocone gumiaki.” T.J.

  86. Przed komentarzem o Wojewódzkim i Figurskim dobrze byłoby zapoznać się z całością wypowiedzi oraz jej kontekstem (polskie pany).Ukrainę zostawmy Ukraińcom nie wtykajmy tam swoich brudnych paluchów.Uczył Marcin Marcina….

  87. Brawo Agnieszka! Ale dobił mnie komentarz B. Tomaszewskiego na Polsat Sport. Tego marudzenia o „Jadzi” Jędrzejowskiej i kompletnej pustki jeżeli chodzi o współczesny tenis już się nie da słuchać. I do tego przeciągłe „Haloooo” po zakończeniu każdej przerwy reklamowej po nieparzystych gemach.

    Straszne.

    Proszę Polsat by nie dopuścił TW „Guzikowski” do finału.

  88. Kadettcie ;
    Wspaniale opisałeś mecz Agnieszki , w rzeczywistości ten mecz byl super fajnym widowiskiem dla widzow na korcie Centralnym i zapewne tych przy odbiornikach TV . Nawet komentarz swietnego mistrza Bogdana Tomaszewskiego wyciszałem a to z powodu tego ,iż zaczął od porównań z Jadzią Jedrzejowską z lat 1937 – 39 .Ten znakomity komentator mogłby powiedzieć , że mistrzynie tenisa z lat 30 -tych XX wieku z dzisiejeszymi liderkami ,nawet całej pierwszej 100-tki rankingu „odjechałyby z kortu na tzw. Rowerkach 6:0 6:0 .Nostalgia jest piekna ,ale nie do przesady . Kibicowalem Serenie , Aga może z nią powalczyć , choć wątpie by zdołała ja przełamać choć w jednym gemie .
    Minika twarzy Azarenki , jej piski i pięści – to jakis inny dziki swiat .

  89. Autostrady wymagają przygotowania…

    Od ilu lat gotowy był projekt A2 ? Wytyczony pas ? Przygotowane odpowiednie dokumenty, wykup ziemi, ekspertyzy ? Np tutaj.

    Ile jeszcze trzeba ?

    Ile trzeba, żeby zadowolić Andrzeja Falicza ?

  90. Waldemar i kadett,

    czego to ja nie napisałem w tekście, który został połknięty przez kosmos i nie ujrzał światła blogowego.
    Więc teraz na pół gwizdką, bo z emocji padnę na klawiaturę.

    To był dzień!

    Tenis w wydaniu Krakowskiej Księżniczki był jak nowoczesna poezja.
    Stawiałem na Kerber, ale nikt nie chciał przyjąć zakładu, bo wszyscy odmawiali szans w tym pojedynku Radwańskiej.
    W ten spsób wyszedłem finansowo na swoje, co zapewne nie spotka się z uznaniem telegrphica, ktory jest ostrym graczem.

    Ten mecz, to była elegancka i wyrachowana gra.

    Myślę, że w Radwańska w finale powinna zagrać podobnie, bo w siłowej wymianie piłek z Czarną Księżną tenisa jest bez szans.

  91. Gdzieś tam odkryto boską cząstkę, więc zaglądam tu i tam, aby poczytać, co o tym sądzą mądrzejsi ode mnie, jakie następstwa może to odkrycie za sobą pociągnąć, a tu 😥 płacz moje serce… wałkowanie KW i MF, jakby jeszcze było o czym pisać, każdy powiedział co wiedział, może nawet sporo więcej i jeszcze mało???
    Albo jakieś ekscytacje artykułem z przed 16 lat męża z całą pewnością nie Kasi Cichopek – skąd ta wiedza???
    Robi się jakiś „Pudelek”
    A tu temat, jak marzenie i paru fizyków, piszących od czasu do czasu…
    http://wyborcza.pl/1,75476,12068647,Boska_czastka_odkryta__Naukowcy_sa_prawie_pewni.html

  92. Pani amelio, aby uczynić zadość prawdzie…..
    Marcin Kydryński jest (czyżby juz był „byłym „) od ładnych paru lat mężem Anny Marii Jopek, natomiast p. Kasia Cichopek od paru lat zamężna jest z Marcinem Hakielem, który jako żywo – z młodym Kydryńskim zdaje się nie mieć wiele współnego.
    A A.M. Jopek to jednak nie K. Cichopek (chociaż obie mają „opek” w nazwisku.

  93. Trafiłam właśnie na wynurzenia M. Środy i K. Szczuki na temat Euro2012. Wykreowały się same na czołowe feministki polskie. A ja szczerze mówiąc to nie wiem, o co im chodzi. Prawdziwy feminizm nie polega na zastąpieniu męskiego szowinizmu żeńskim. Ich protekcjonalne i wulgarne potraktowanie miłośników sportu jest co najmniej niesmaczne. Wygląda na to, że te panie chcąc zaistnieć też się gdzieś zagubiły. Jest program w tv „wszystko źle”, ich wystąpienia świetnie tam pasują.
    „Do tańca i do różańca” to stare polskie określenie na kogoś fajnego, na kim można polegać w każdej sytuacji, niestety tych pań tak nazwać nie można. W zamian przychodzi na myśl: brzydko mądrzące się smutasy. Współczuję ich partnerom.

    „Prof. Magdalena Środa, etyczka:
    Euro to arcyciekawe doświadczenie. Niczym podróż w czasie i podróż „w głąb”. Z jednej strony cofnęliśmy się do czasów prehistorycznych, gdzie jedno plemię buduje swoją tożsamość na dokopaniu innemu plemieniu i w tym „dokopywaniu” koncentruje się jego jestestwo, zasoby i nadzieje. Z drugiej strony – była to podróż w głąb patriarchatu, w którym żyjemy; bieganie za piłką, która musi trafić do celu, jest jak kibicowanie plemnikowi, który powinien odnieść prokreacyjny sukces, by legalizować męską władzę. Piłka nożna to bardzo falliczny sport. Euro było niewątpliwie świętem fallusa i jego potrzeb. Było to obnażenie istoty męskiej, a właściwiej chłopięcej polityki, dla której najważniejsze jest: zbudować stadion, dokopać przeciwnikowi i strzelić bramkę. Euro pokazało też siłę prywatnego monopolisty (UEFA), który wziął Polskę w posiadanie bez cienia sprzeciwu ze strony naszych „patriotów” i „ludzi honoru”. Od dziś Euro będzie również głównym celem zabiegów propagandowych; cały rząd będzie nas przekonywał, że Euro to był skok cywilizacyjny i wielki worek zysków. To, co zostanie nam po mistrzostwach w piłce nożnej, to rachunki do zapłacenia i świadomość, że nic nie ma się w Polsce tak dobrze jak patriarchat.”
    K. Szczukę można wysłuchać w „Kropce nad I” powtarza dokładnie to samo, co koleżanka.

  94. Waldemarze,
    to nie ja opisałem ten sukces panny Agi. Ten liczbowy opis zrobił jakiś program komputerowy IBM na oficjalce wimbledońskiej. Moja rola polegała tylko na opakowaniu tych danych w słowa. Po raz kolejny oglądałem mecz, śledząc jak numerki przeskakują na monitorze w klateczkach: 15 0, 30 0, 30 15, 30 30, 30 40, 40 40, 40 A, 40 40 A 40, 1 0. Po zakończeniu seta pojawiają się gotowe statystyki, z których dowiedzieć się można nieco więcej. Takie było dzisiaj moje oglądanie. Na szczęście, w domu zobaczyłem powtórkę i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że pomimo przełamania w 1 secie, Agnieszka nawet przez chwilę nie była zagrożona. Angelika grała momentami wspaniale, brawurowo nawet, ale to nie wystarczyło na powtarzalność, wyobraźnię, spokój i inteligencję Agi. Agnieszka grała, Angelika szarpała.

    Czy to wystarczy na terminatorkę z USA? Tego nie wiem. Wiem natomiast, że obie siostry Wiliams grają pewnie, dopóki mają przewagę punktową. Wystarczy jednak je sprowokować niekonwencjonalnym zagraniem, wywrzeć presję, zmusić do biegania, to zaraz gubią się i stroją miny małych, skrzywdzonych dziewczynek bliskich płaczu.

    Pamiętam, że Serena w przypływie takiego nastroju, doprowadzona do rozpaczy, podbiegła do niższej o 3 głowy skośnookiej sędziny liniowej z okrzykiem „I would kill you!” w reakcji na wywołanie przez nią ‚foot fault’ przy 2 serwisie, za co została ukarana odebraniem decydującego punktu ku zdziwieniu Kim Clijster, która w ten sposób wygrała półfinał US Open 2009. Kara została nałożona po wcześniejszym złamaniu rakiety po przegraniu przez Serenę 1 seta. Dla głównego sędziego miarka się wtedy przebrała.

    Agnieszka nie musi jej nawet specjalnie prowokować. Wystarczy, że wyjdzie jej skrót, przy którym Serena zapląta się biżuterią w siatkę, że trafi kilka razy pod rząd w linię…

    Oczywiście, wolałbym, żeby sobotni finał przebiegał w sportowej rywalizacji. Węszę niespodziankę wielkiego kalibru, gdy tylko intelekt weźmie górę nad siłą.

    PS
    B. Tomaszewskiego b. szanuję i lubię jego ściszony, niski głos, który milknie zawsze w odpowiedniej chwili. Ten pan – znawca, mecenas i koneser tenisa ma prawie 90 lat!!! Jak można mieć pretensję do kogoś, kto pamięta Jędrzejowską..? Tego nie jestem w stanie zrozumieć!

    Jaki kontrast tworzy jego powściągliwy, a jednocześnie pełen empatycznego żaru komentarz, z tym, co słyszymy w Polsacie od byłej tenisistki, która wywleka przy każdej okazji anatomię tenisa, nawijając o niepełnych skrętach tułowia, spóźnionym zablokowaniu nadgarstka, backhandowym splątaniu nóg przy forhendzie i takie tam inne głupoty…

  95. Diaspora jest czujna! (Albo –nie)

    ANCA_NELA
    5 lipca o godz. 19:12 pisze:

    Gdzieś tam odkryto boską cząstkę …

    “ … The 16 banks cited in the class action taken by the City of Baltimore, Charles Schwab Corp. and others include Barclays, RBS, HSBC, Bank of America, Citigroup, JPMorgan Chase, UBS and Deutsche Bank …”

    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=31758

  96. Zainteresowanym: 11-13 lipca GMO znowu w Sejmie – http://www.stachurska.eu/?p=8803 .

  97. Zwracam honor pani Cichopek. Marcin Kydryński syn Lucjana Kydryńskiego i Haliny Kunickiej, mąż Anny Marii Jopek.

    ANCA_NELA
    5 lipca o godz. 19:12

    Chyba nie przeczytałaś felietonu Gospodarza. Tu nie chodzi o wałkowanie czegokolwiek, ale bazując na tych przykładach chodzi o zwrócenie uwagi na niebezpieczny trend wśród tzw. elit, które zamiast świecić dobrym przykładem, zatracają się łamaniu barier chamstwa. A wszystko to pod egidą „wolności słowa”. Czy naprawdę Ciebie to nie niepokoi?

  98. Rybo,
    zadzwonił do mnie przyjaciel. Można mu ufać w sporcie, bo chociaż przekroczył granicę obecnego wieku emerytalnego, to w ubiegłym roku dokonał wyczynu. Na dość podniesionym po powodziach Wieprzu, ukrywającym w wartkiej kipieli wszystkie korzenie drzew, płynęliśmy w wywrotnych jedynkach dłuższy i kręty odcinek rzeki. W pewnym momencie wraz z innym przyjacielem zauważyliśmy, że J. zniknął za jednym z zakrętów i nie pojawia się. Zamiast niego po jakimś czasie pojawiła się para w dwójce z 1 sandałem J.
    – To jest sandał waszego kolegi!
    – A gdzie on sam? – wykrzyczeliśmy trwożnym chórem.
    – Miał przygodę! – rzucili w nas razem z sandałem J. i popłynęli dalej.

    Dopiero po kilku minutach, pełni niepokoju o losy kolegi, ujrzeliśmy J. płynącego wpław. W zębach trzymał worek plastikowy, na plecach miał plecaczek, a przed sobą pchał przewrócony kajak i wiosło. I płynął tak ponad 250 m, unoszony głębokim nurtem, pilnując sprzętu. Drugiego sandała nie upilnował. Płynął, bo musiał, a musiał, bo brzeg w tym miejscu był po obu stronach tak stromy, że zacumowanie było niemożliwe. W sporcie można mu więc ufać…

    J. prosił mnie, bym Ci napisał, żebyś przestał wybrzydzać, że Isi brakuje zewu krwi, cech przywódczych, że razem z Fibakiem niewiele przez to ugrali… etc.

    Powiedział J.: napisz Rybie, że Agnieszka inaczej nie będzie grała i dzięki Bogu..! a to, co gra, to są najlepsze wirtuozerskie tenisowe koncerty, raz lepsze, raz gorsze. Agnieszka ma wszystko, prócz atletycznej krzepy, która zabija piękno kobiecego tenisa – bogatą technikę, mierzony serwis, cały wachlarz subtelnych zagrań, intuicję, rozwagę w podejmowaniu ryzyka, dowcip, wyobraźnię, spokój, opanowanie, koncentrację, wytrzymałość, zwrotność, ruchliwość, szybkość reakcji, dojrzałość, waleczność, nieustępliwość. Jednym słowem – moher. Czego chcieć więcej?

    Czytam wyżej, że i Ty to samo zauważyłeś w końcu, niedowiarku. 😆

  99. Pan Bohdan Tomaszewski (ur. 1921r. w Warszawie) to klasa dziennikarza sportowego, ogromna wiedza z zakresu tenisa ziemnego (były czynny tenisista).
    Jego komentarze to charm i esprit.
    kadett
    Nie chcę wypominać nikomu wieku, ale ten Pan skończył 90 lat życia.
    Pozdrawiam!

  100. Rybo,
    i z tego wszystkiego zapomniałem dopisać przy Agnieszce sportową (i pozasportową) grację!

  101. Wielu tutaj pamięta jeszcze wojnę. Wielu straciło najbliższych. Teraz knują i przygotowują następną. Co pisze o tym NYT.
    “A small number of C.I.A. officers are operating secretly in southern Turkey, helping allies decide which Syrian opposition fighters across the border will receive arms to fight the Syrian government, according to American officials and Arab intelligence officers. The weapons, including automatic rifles, rocket-propelled grenades, ammunition and some antitank weapons, are being funneled mostly across the Turkish border by way of a shadowy network of intermediaries including Syria’s Muslim Brotherhood and paid for by Turkey, Saudi Arabia and Qatar, the officials said. The C.I.A. officers have been in southern Turkey for several weeks, in part to help keep weapons out of the hands of fighters allied with Al Qaeda or other terrorist groups, one senior American official said. The Obama administration has said it is not providing arms to the rebels, but it has also acknowledged that Syria’s neighbors would do so. „

  102. Jacobsky (18:41)

    Autostrady wymagają przygotowania…

    No właśnie, te przygotowania trwają za krótko, przypominają Faliczowi dożynki. To w porze letniej. Po zbiorach może się okazać, że trwały za długo bo wybudowano tylko 900 km, i to też nie całkiem.

    To nie o to chodzi, Jacobsky. To są wilczki, w ich oczkach zapaliły się światełka … A jakie światła zapaliły się w wilczych oczach Tuska?!

  103. Świat jest podzielony – to banał, ale jak skonfliktowany. Liberały cytują Fredrę (Krrrokodyla daj mi luby!). Dla nich tradycja się nie liczy. Żyć nie umierać – jak mawiał mój ś.p. dziadek. Konsumować, pławić się w hedonicznym szczęściu – i jak tu nie być za. Pamiętać o dwóch sprawach – (1) nie mlaskać, bo to nie kulturalnie, i (2) nie przejadać się, bo wątroba lub inny organ nie wytrzyma.

    Brawo Justyna Kesler, Polska!

  104. Falliczny sport, święto fallusa
    amelia
    5 lipca o godz. 20:40
    „Prof. Magdalena Środa, etyczka:
    Euro to arcyciekawe doświadczenie. Niczym podróż w czasie i podróż „w głąb”. Z jednej strony cofnęliśmy się do czasów prehistorycznych, gdzie jedno plemię buduje swoją tożsamość na dokopaniu innemu plemieniu i w tym „dokopywaniu” koncentruje się jego jestestwo, zasoby i nadzieje. Z drugiej strony – była to podróż w głąb patriarchatu, w którym żyjemy; bieganie za piłką, która musi trafić do celu, jest jak kibicowanie plemnikowi, który powinien odnieść prokreacyjny sukces, by legalizować męską władzę. Piłka nożna to bardzo falliczny sport. Euro było niewątpliwie świętem fallusa i jego potrzeb.”

    Mój komentarz

    Precz z gonitwą ciał, wyścigiem szowinistycznych gamet, prymatem samolubnych męskich genów, uległością i poddaństwem żeńskiego DNA na poboczu!
    Precz z łapami, gdzie się wciskasz ze swoimi plemnikami, ty omego!

    Prof. Środa tą jedną, jedyną tezą generalną, jakże naukową i poetycką, tajemniczą i oświecającą, wyzwalającą, wszechogarniającą –
    „Piłka nożna to bardzo falliczny sport. Euro było niewątpliwie świętem fallusa i jego potrzeb ”
    zapewniła sobie laur poetycki i nominację do feministycznego areopagu.

    Pzdr, TJ

  105. amelia
    5 lipca o godz. 21:12
    Wałkowanie trwa od kilku dni, każdy z piszących tu już dawno się wypowiedział. Jeśli poszukasz trochę, to z łatwością trafisz na moje wpisy w tej sprawie.
    Obudziłaś się właśnie?

  106. A oto jakie wnioski wyciągnął Kuba Wojewódzki:

    …..Moje dobre samopoczucie jest policzkiem wymierzonym polskiemu kołtunowi siedzącemu w ludziach – którzy – jak Monika Olejnik – uprawiają pseudointelektualne kołtuństwo – powiedział Kuba w wywiadzie dla POLITYKI…..

    ….Jeżeli dla moich krytyków – nawet dla Moniki Olejnik, którą znam od 20 lat – jestem chamem, to oni są mentalne disco polo z tabloidowym systemem operacyjnym – mówi Wojewódzki. – Jej ostatnie teksty na mój temat są jak Tupolew z betonu w sanktuarium Bolesnej Królowej Polski. Miało być serio i w poważnej sprawie, a wyszło raczej śmiesznie. Monika ostatnio bardzo chce być bolesną królową Polski. Gdybym miał wejść na ten poziom dyskusji, pozbawiającej nas prawa do krytycznej, autorskiej metody, to poradziłbym jej, żeby zamiast szukać dla siebie kolejnych butów, raczej wpadła do jakiegoś teatru zobaczyć, jakie eksperymenty ludzie robią z metaforą – dodaje dziennikarz.
    Wojewódzki w rozmowie przywołuje także teksty swoich obrońców filozofa Jana Hartmana i Piotra Stasińskiego z „Gazety Wyborczej”. O Stasińskim mówi, że zadał sobie trud niepopadania w oburzenie i zaryzykował chwile refleksji.

  107. Jacobsky
    5 lipca o godz. 18:41

    Autostrady wymagają przygotowania…

    Od ilu lat gotowy był projekt A2 ? …”

    A2 to piekny przyklad to wlasnie tu maja miejsce najwieksze przewaly.
    Firma,ktoranie wybudowala nawet metra chodnika DSS dostala odcinek A2 po wpadzie z Chinczykami,
    Nie bylo prawidlowego przetargu bo przeciez Euro, nie ma czasu itd.
    DSS zbankrutowala – podwykonawcy nie zaplaceni, o jakosci jeszcze pewnie bedziemy slyszec.
    TO BYLO MOZLIWE TYLKO DZIEKI EURO:
    Cytuje:

    „firma DSS, kamieniołomy z Wałbrzycha, które nigdy nie ułożyły nawet 1 metra chodnika, a którym powierzono budowę autostrady. DSS wybrano spośród 26 firm zgłoszonych do przetargu. W chwili gdy DSS zgłaszały się do przetargu miały wyrok sądowy i komornika bezskutecznie usiłującego ściągnąć 1,5 miliona długów. 9 lipca GDDKiA wybrała DSS, po tym jak się skompromitowała wyborem Covec. Skąd ten wybór? Nie tak dawno cała Polska miała okazję przez krótką chwilę usłyszeć, że doradcą rządu w kwestii wyboru głównego inwestora, był nie kto inny jak „piękny” Kazimierz Marcinkiewicz. Złe języki powiadały, że „piękny” Kazimierz wziął za tę fuchę około 60 tysięcy złotych. Na początku Marcinkiewicz zastosował zgrany numer, zapowiedział pozwy i stanowczo demontował. Później numer przeszedł w drugą fazę klasyki – żadnych komentarzy, „nie zniżę się do poziomu pomówień i insunuacji”.

    Kto żyje w Polsce trochę dłużej niż 3 miesiące, ten wie, co takie podrygi oznaczają, ale Kazimierz Marcinkiewicz nie jest kluczem, on jest tylko brelokiem do klucza bankructwa DSS. Klucz już nie żyje i nazywał się Jan Łuczak. Pamiętliwi dobrze kojarzą, był to jeden z ludzi Grzegorza Wieczerzaka, tego Wieczerzaka, którego komisja sejmowa przesłuchiwała na okoliczność afery PZU. Jan Łuczak jest też tym Łuczakiem, którego Kazimierz Marcinkiewicz znał osobiście z czasów, gdy Łuczak jako właściciel jednej ze świdnickich firm miał zarzuty prokuratorskie, a kary uniknął tylko dzięki przedawnieniu sprawy. Marcinkiewicz doskonale wiedział kogo poleca, znał Łuczaka osobiście, znali Łuczaka bracia Marcinkiewicza. Wiedział „piękny” Kazimierz, że Łuczak inaczej nie potrafi, że ma wyrok za wyrokiem, komornika za komornikiem, że to sposób funkcjonowania Jana Łuczaka. We władzach spółki DSS oprócz Łuczaka zasiadała jego żona i córka. O tym kim jest Łuczak, jakie ma powiązania i jak bardzo jest to dziwna postać na pograniczu przestępczego półświatka, nie pisała Gazeta Polska, czy Nasz Dziennik, ale Polityka. Oto fragment wywiadu jakiego Polityce udzielił powiązany z mafią pruszkowską, niejaki Janusz Graf:

    „Podczas spotkania z panem Głowalą w Dyspensie przy sąsiednim stoliku siedział mój znajomy, biznesmen Jan Łuczak. O ile pamięć mnie nie myli, towarzyszył mu jego przyjaciel Kazimierz Marcinkiewicz, późniejszy premier. Zanim spotkałem się z Głowalą, w roli emisariusza Grzegorza Wieczerzaka wystąpił właśnie Jan Łuczak. Przekazał mi kartkę z żądaniami Wieczerzaka. Pan Wieczerzak domagał się 800 tys. dol. jako rekompensaty za straty, jakie rzekomo poniósł z powodu odsunięcia go od możliwości zarządzania trzema NFI. Identyczne żądanie przedstawił w jego imieniu pan Głowala. Odszedł z kwitkiem.”

  108. ANCA_NELA

    Puzon odkryto. Ale to już chyba było…

    Postaram się rzecz wyjaśnić pokrótce, z mojego punktu widzenia oczywiście. Chodzi o to, że nasza mizerna nauka, będąca zaledwie cieniem nauki niegdysiejszej oraz mnożeniem bytów bez potrzeby wbrew Ockhamowi, tudzież notorycznym błądzeniem pijanego dziecka we mgle, próbującego bezradnie zlepić małe z dużym, czego przy jej ortodoksyjnych założenia zrobić się nie da, nie potrafi zanegować istnienia Boga, a to rzecz bardzo niektórym potrzebna, w drodze do totalnego skretynienia oraz spsienia społeczeństw, czasu bowiem pozostało niewiele, gdyż deadline prawdopodobnie stanowi 300-lecie masonerii, a więc rok 2017 – po tej dacie jak powszechnie wiadomo, na dwoje babka wróżyła…

    Dlatego ogłoszono najpierw, że w CERN odkryto neutrina zapieprzające jakoby szybciej, niż światło – teoretycznie rzecz interesująca, ale niewielu zdawało sobie sprawę z konsekwencji takiego „odkrycia”, którym musiała być teza, że Boga nie ma, bowiem skutek wyprzedza przyczynę. Jednak pośród naukowców, mimo umyślnego, systemowego ogłupiania tychże od lat, poprzez poszatkowanie i powciskanie ich w specjalistyczne szufladki, gdzie nie wie prawica, co robi lewica i często kompletnie tego nie rozumie, bo nie musi; tak są bowiem z premedytacją kształceni, aby niecny efekt ich pracy, np. jakieś narzędzie zagłady ludzkości (superjadowity wirus na przykład, albo jakaś mutacja genetyczna, czy jeszcze groźniejsza bomba), stanowił sumę wysiłków poszczególnych specjalistów, którzy wykonując swój fragment roboty, nawet nie muszą wiedzieć, nad czym pracują, inaczej sumienie mogłoby im na tę pracę nie pozwolić i zagłuszyć nawet chorą ambicję młodej małpy z brzytwą, napalonej na sukces za wszelką cenę, niczym ten przysłowiowy Cygan na niklowany rower.

    Jednak, mimo usilnych prób dewastacji naukowych mózgów, wciąż jest pośród nich wielu niegłupich ludzi, światłych nawet, którzy poszli zaraz po rozum do głowy, sprawdzili fakty, zbadali dostępne od lat dane i orzekli oszustom z CERN, że są oszustami, zgodnie z prawdą zresztą. Tamci widząc, że to nie przelewki i że mogą na skutek ruchu posuwisto-zwrotnego jakiegoś ramienia zakończonego zaciśniętą pięścią zostać pozbawieni uzębienia, zaraz wszystko odszczekali i ogłosili za Janem Kobuszewskim, że rury pękają, taki też zdarzył się wg nich przypadek w CERN, stąd ta „pomyłka” z neutrinami.

    Ale Zło wciąż knuje, bo taką ma naturę, to jego główne zajęcie, więc teraz ogłasza, że w CERN „odkryli” puzon i powiada, że to puzon Boski, ewidentnie usiłując zrobić nas w trąbę, gdyż tego puzonu tak naprawdę w ogóle nie ma, on nie istnieje nawet wg swych odkrywców, jest jedynie jakimś nieokreślonym potencjałem, magiczną siłą czary mary, która ma jakoby nadawać masę cząsteczkom i to jak zechce, bo jak nie zechce, to nie, kapryśna taka. Jednym z celów rzekomego istnienia tego puzonu ma być także potwierdzenie teorii wielkiego wybuchu, Big Bangu, kompletnie absurdalnej nie tylko dlatego, że po tym rzekomym wybuchu materia oddalająca się od jego centrum stale przyśpiesza, zamiast zwalniać, ale głównie z tej przyczyny, że w ogóle nie miało co wybuchnąć, skoro nic nie było, gdyż wszystko powstało przecież dopiero z wybuchu. Jeśli świat miał powstać z wybuchu, to co wybuchło i skąd się wzięło to, co podobno wybuchło oraz to, z czego wzięło się tamto, z którego wzięło się to? Jasne? A więc znowu ściema.

    Mam nadzieję, że byłem odrobinkę pomocny.

  109. Przepraszam, ale trzeci akapit powinien być kontynuacją drugiego, bez słowa „Jednak” na początku. Wiem, że to jasne jak słońce, bo wynika w sposób oczywisty z całej treści, tylko tak na wszelki wypadek piszę, burza była, prąd wyłączyli w trakcie pisania i zostało bez poprawki… Sorry. A propos, w TVN24 opublikowali dzisiaj burzowy filmik – ostrzeżenie z Góry za te puzony itd., choć tym razem pudło, niestety. Solidny piorun strzelił kilka metrów od Kapitolu… Chciałem podać link, ale filmik z TVN24 wyparował, pozostała jednie fraza z tytułu „Piorun postraszył Kapitol” w wyszukiwarce Google, ale samego filmu na TVN-ie ani widu, ani słychu.

  110. Polskie samce ubieraja sie w czarne sukienki i sa wpuszczane do szkol w celu – no wlasnie jakim?
    Polska moze wygrac 100 Wimbledonow, 10 Tour de France, a nawet byc mistrzem swiata w kopanej. Ale dopoki w szkolach sa samce w sukienkach to Polska jest i bedzie ciemnogrodem.

  111. Andrzej Falicz,

    najpierw piszesz, że autostrady to sa inwestycje dlugoterminowe, skomplikowane, wymagajace przygotowania, nadzoru, koordynacji i wpisania w ogolny spojny program rozwojowy, a kiedy staram Ci pokazać, że ich budowę zaplanowano, to wyjeżdżasz z zarzutem, że „były przekręty”, i to w sytuacji raczej kuriozalniej, kiedy główny wykonawca (Chińczycy) wycofali się, i trzeba było znaleźć kontynuatora, i to w miarę szybko. Jak szukano kontynuatora i jak go wyznaczono – to kwestia do debaty. Jeśli był przekręt, to czekam na stosowną akcję CBA, NIK, CBŚ oraz na postawienie zarzutów prokuratorskich. Jednak przytoczona historia w niczym nie stawia pod dyskusję faktu, że A2 jako inwestycja została zaplanowana, i przygotowana, a także wpisana jest ona w spójny program rozwojowy, o czym świadczą informacje na zlinkowanej przeze mnie stronie.

    Pozdrawiam

  112. ANCA_NELA
    5 lipca o godz. 19:12
    Zamienil bym (gdybym byl wlascicielem) dwa moze nawet trzy , niechby i cztery pomniki ,( te najbrzydsze ) JPII na jeden Higgsa

  113. Dziś Pan Generał Wojciech Jaruzelski obchodzi 89 urodziny.
    Wszystkiego najlepszego.

  114. Gogo 6 lipca o godz. 0:08

    Piszesz:
    „… konsekwencji takiego „odkrycia”, którym musiała być teza, że Boga nie ma, bowiem skutek wyprzedza przyczynę”

    Cały czas zapominamy o tym, że to BÓG jest kreatorem, że to ON ustanowił również prawa fizyczne. Zachowujemy się tak, jak jakiś ludzik dwuwymiarowy, który twierdzi, że wie jak wygląda trzeci czy też czwarty wymiar. Ten najbardziej dynamiczny rozwój naszej cywilizacji to raptem kilkadziesiąt lat, i już wydaje się nam, że poznalismy tajemnice całego wszechświata. Jak „byt” w swojej naturze niezwykle ograniczony, może wyrokować w sprawach nieskonczonych zarówno w przestrzeni jak i czasie?

    Słusznie mówisz o ogłupianiu mas również w sferze nauki. Pycha tych „odkrywców” bardzo często nie zna granic. Ale prym w tym wiodą media.

    I stali się jako bogowie… bo chcieli poznać owoce z drzewa… A te słowa węża – „Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?” – są kierowane do każdego z nas i to codziennie. I nie tylko naukowcom wydaje się, „że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy.”

    Pozdrawiam,

  115. @ Marek – tekst z 5 lipca godz. 0.52 – mistrzowski ! Gratulacje !

  116. Moda na samców i samice. Nowa samica spadła rządowi i mediom z nieba po „niespotykanym dotąd” sukcesie w Wimbledonie. Będą ratować pijar i puste miejsca na szpaltach. Wspólnie z managerem samcem liczą miliony. Ta dziewczyna jest z Krakowa, wnuczka mojego zacnego kolegi z ławy szkolnej. Wypadałoby aby jej samicze wdzięki przysporzyły coś temu podupadającemu miastu, w którym zamykają i niszczą korty, a w czasie upałów ludzie tłoczą się w kilku starych basenach. Miasto liczyło na jakieś formy wsparcia promocyjnego ze strony utalentowanej samiczki. Niestety jak piszą, jej manager samiec postawił miastu „kosmiczne warunki”. Jak zwykle.
    http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,12080682,Radwanska_w_finale__Ale_Krakowowi_nic_do_tego.html

  117. amelia
    5 lipca o godz. 23:17
    „A oto jakie wnioski wyciągnął Kuba Wojewódzki:
    …..Moje dobre samopoczucie jest policzkiem wymierzonym polskiemu kołtunowi siedzącemu w ludziach – którzy – jak Monika Olejnik – uprawiają pseudointelektualne kołtuństwo – powiedział Kuba w wywiadzie dla POLITYKI…..”
    „….Jeżeli dla moich krytyków – nawet dla Moniki Olejnik, którą znam od 20 lat – jestem chamem, to oni są mentalne disco polo z tabloidowym systemem operacyjnym – mówi Wojewódzki. – Jej ostatnie teksty na mój temat są jak Tupolew z betonu w sanktuarium Bolesnej Królowej Polski. Miało być serio i w poważnej sprawie, a wyszło raczej śmiesznie. Monika ostatnio bardzo chce być bolesną królową Polski. Gdybym miał wejść na ten poziom dyskusji, pozbawiającej nas prawa do krytycznej, autorskiej metody, to poradziłbym jej, żeby zamiast szukać dla siebie kolejnych butów, raczej wpadła do jakiegoś teatru zobaczyć, jakie eksperymenty ludzie robią z metaforą – dodaje dziennikarz.”

    Mój komentarz

    Kuba jako nieodrodny sarmata wpadł w fazę harcownictwa. Ja – krytyczna autorska metoda, oni – pseudointelktualne kołtuństwo. Ten wyrafinowany, afektowny odpór musi troszkę potrwać zanim wygaśnie. Sarmaci tak mają, bez tromtradracji nie są sobą.

    Pzdr, TJ

  118. Bozon Higgsa ukazuje „cud stworzenia”
    http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/bozon_higgsa_ukazuje_cud_stworzenia_22334

    „Boska cząsteczka” ukazuje cud stworzenia – opinię taką wyraził kanclerz Papieskiej Akademii Nauk, komentując odkrycie bozonu Higgsa przez naukowców z genewskiego CERN-u. Bp Marcelo Sánchez Sorondo stawia jednocześnie pytanie, kto jest twórcą praw natury, odkrywanych przez naukę.

    Zdaniem bp. Sáncheza odkrycie to pokazuje, że świat jest czymś cudownym. Fakt, że bozon Higgsa istnieje, jak to przewidzieli fizycy już w 1964 r., świadczy o tym, że została odkryta „fundamentalna struktura świata” – zaznaczył pochodzący z Argentyny hierarcha.

  119. TJ 9.05
    Raz nawet broniłem Kuby, myslac że pod wpływem debilnego Figurskiego władował sie na minę. Teraz widze że jest po prostu bogatym bezczelnym chamem celebryta, któremu sie ubzdurało ze jest sumieniem intelektualistów polskich, albo jeszcze gorzej. Jego tupet i histeryczna reakcja zakrawają na poczatki schizo, a „walka z kołtństwem” to prymitywne i koniunkturalne podsrywanie kolegów celebrytów.Ostatecznie i nieodwołalnie go skreślam.

  120. SUPER! Mamy wspaniałe prawo, najlepsze na świecie. Facet, jak wszyscy wiemy, dostał trzy miesiące więzienia, ponieważ „mogło być tak, że rozrabiał na mieście, rozwalał coś…” Jest to niezwykle ważny krok na drodze calkowitego wyeliminowania przestępstw w Polsce. Od jutra nie będzie już w naszym „przodującym” kraju żadnych chamów, samców i samic… Czeka nas świetlana przyszłość.
    http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/loranty_obstaje_przy_swoim_dalej_bronie_tego_policjanta_22330

    Fronda.pl: Policjant, który skopał uczestnika Marszu Niepodległości usłyszał zarzuty. Kilka miesięcy temu bronił Pan tego funkcjonariusza. Czy zmienił Pan zdanie?

    Dariusz Loranty (nadkomisarz w stanie spoczynku, były negocjator policyjny): Obstaję przy swoim i cały czas bronię tego policjanta. Podtrzymuję wszystko, co powiedziałem Panu kilka miesięcy temu w naszej rozmowie, poświęconej Andrzejowi C.

    Dlaczego?

    Bo nie znamy całego przebiegu zdarzenia, widzimy tylko pewien element. Ale co działo się wcześniej? Policjant na pewno naruszył prawo, jednak występuję w jego obronie. Pytanie: co robił ten facet przed całym incydentem? Mogło być tak, że rozrabiał na mieście, rozwalał coś, policjant wyłapał go w grupie innych osób i zaatakował. Pies spuszczony z łancucha zawsze będzie gryzł. Zwłaszcza, gdy jest szkolony do tego gryzienia…

    Pamiętaj! Jutro TY też pójdziesz do więzienia, ponieważ wprawdzie nic NIE zrobiłeś, ale MOGŁEŚ „coś” zrobić, mogłeś na przykład narozrabiać…

  121. Anka, 7.56. Przyłączam się do Życzeń urodzinowych dla Generała Jaruzelskiego. Długich lat życia w spokoju i gratulacje z powodu uwolnienia się rąk oprawców styropianowych.
    Łączę pozdrowienia

  122. Ile w GW jest samców, a ile samic?

  123. Jacobsky
    6 lipca o godz. 2:28

    Andrzej Falicz,

    najpierw piszesz, że autostrady to sa inwestycje dlugoterminowe, skomplikowane, wymagajace przygotowania, nadzoru, koordynacji i wpisania w ogolny spojny program rozwojowy, a kiedy staram Ci pokazać, że ich budowę zaplanowano, to wyjeżdżasz z zarzutem, że „były przekręty”,…”

    Caly czas czytamy, ze „dzieki Euro Polska dokonala skoku cywilizacyjnego”.

    Ja pokazuje jedynie skutki dzialania „z okazji”.

    Planowanie, koordynacja, nadzor to dokladnie to czego z powodu „akcyjnosci” zabraklo.

    Jedna z podstawowych skladowych procesu inwestycyjnego jest prawidlowy wybor wykonawcy, nadzor wykonania oraz spojnosc programu.
    Inwestycje infrastrukturalne z natury rzeczy sa czesciami skladowymi systemu.
    Podobne jest z reszta dzialanie w sprawie tzw. „reformy” emerytalnej – gdzie reforma maja byc nowe firanki do rozwalajacej sie starej rudery.
    Ksiezycowy i niefektywny system ZUS-owski ma uratowac pare dodatkowych lat pracy do emerytury – „reforma” pokazujaca, ze PO wierzy w funkcjonowanie ZUS-u w obecnej postaci przez kolejne kilkadziesiat lat…!

    O wyborze priorytetow powinien decydowac racjonalny plan na dekady, bioracy pod uwage rachunek ekonomiczny w skali calosci gospodarki i docelowej wizji rozwojowej a nie potrzeba jednej imprezy sportowej.

    Srodki nie sa nieskonczone i kraj powinien sie rozwijac harmonijnie wedlug dlugofalowego planu.
    Naduzywa sie hasla: ze trzeba myc zarowno nogi jak i glowe.
    Zrobil to zreszta Pan Passent w poprzednim felietonie i jest to chyba najczesciej ostatnio powtarzany bon mot, ktory ma zastapic krytyczne myslenia na temat faktycznych problemow zwiazanych z wydatkowaniem ograniczonych srodkow.
    Chcielibysmy miec i piekne swiatowe stadiony jak i nowoczesne szpitale.
    Nie prawda jest jednak, ze normalnym i zdrowym jest kraj, ktory stawia na stadiony kosztem szpitali.
    Chcialbym zobaczyc takie to zestawienie kosztow – dlaczego Stadion Narodowy kosztowac musial juz teraz 2.5 miliarda i czego z powodu, ze nie kosztowal powiedzmy miliard – nie bedzie!
    Czy swiat wybaczylby Polske oszczednosc i skromnosc w czasie swiatowego kryzysu w kraju na dorobku?
    Czy musimy postepowac zgodnie zasada zastaw sie a postaw sie?
    Nie mozna sie w tak powaznych sprawach jak grosz publiczny kierowac kompleksami europejskiego prowincjusza, ktory chce za wszelka cene zablysnac by miec swoje 5 minut albo…dwa tygodnie.

    Fajnie miec wspaniala impreze i jak Bokassa koronowac sie na wzor Napoleona cysorzem (co stanowiło 1/3 budżetu tego jednego z najbiedniejszych krajów Afryki) albo zorganizowac prezydencje europejska 3 razy drozsza niz zorganizowana przez duzo bogatsza Danie…
    I dlatego potrzebny jest balans zyskow i strat, wizja i z gory ustalone priorytety rozwojowe.

    Z powodu takiego myslenia np. za stadion narodowy trzeba jeszcze zaplacic 400 milionow zlotych (skrzetnie pomijane koszty dodatkowe) i okazuje sie, ze inwestycja powstala bez uregulowania warunkow wlasnosciowych terenu, na ktorym powstala.

    Takich kwiatkow jest duzo wiecej poniewaz budowanie na specjalna okazje… tak zwykle wyglada.
    Wedlug mnie konieczne w Polsce inwestycje infrastrukturalne nie powinny powstawac z okazji jakiejs imprezy poniewaz presja czasu i medialna histeria powoduja, ze podejmowane sa decyzje nieracjonalne.
    Tworzy sie naturalne podloze do przewalow, niedorobek, marnotrawstwa i rozwiazan na skroty.
    Takie rzeczy robic sie powinno:
    „Langsam langsam aber sicher”.

    Polska pod wzgledem infrastruktury wymaga olbrzymiego wieloletniego wysilku inwestycyjnego, ktory z natury rzeczy nie moze byc kojarzony z jednorazowa parotygodniowa hucpa festiwalowo-medialna.

  124. Podpisuje sie pod tesktem Gretkowskiej….

    Tekst wygloszony w radiu przez Wojewodzkiego i Fugurskiego jest wierzcholkiem gory lodowej przygniatajacej polskie elity i Polaczkow. Stad zbiorowe poruszenie. W jednych obudzil lek przed ponizeniem, w innych wstyd przed samowywyzszeniem. To trudna psychologicznie sytuacja.
    Najlatwiej ja rozwiazac, przerzucajac ciezar na kogos innego, niech go poniesie za nas. Krol mial do tego blazna. Do rozladowania napiecia smiechem i okladania kijem za kare. Krol byl nietykalny, ale my moglibysmy dotknac szarej strefy naszych sumien. Polaczkom zostawmy satysfakcje z tego, ze w Wojewodzkim i Figurskim znalezli pare blazenskich kozlow ofiarnych opluwanych za rasizm, mizoginie, czyli ukrywana polska normalnosc.
    Tacy jestesmy-na dorobku, w bezlitosnej konkurencji, lapczywi I bezrefleksyjni. Ale nie chcemy tego widziec an za to placic. Niech zaplaci Wojewodzki, sam sie o to prosil.
    Manuela Gretkowska

    ET

  125. amelia
    5 lipca o godz. 20:40 pisze i twierdzi, ze jest „zenska szowinistka”…….
    ET

  126. …..chodzi o zwrócenie uwagi na niebezpieczny trend wśród tzw. elit, które zamiast świecić dobrym przykładem, zatracają się łamaniu barier chamstwa. A wszystko to pod egidą „wolności słowa”. Czy naprawdę Ciebie to nie niepokoi?….pisze Ameliowa Dama. Nie wiadomo jednak kto jest kto.

    ET

  127. @Anka
    6 lipca o godz. 7:56

    „Dziś Pan Generał Wojciech Jaruzelski obchodzi 89 urodziny”.

    Piekło czeka.

  128. Do Gogo:
    dobrze się dzisiaj czujesz?

  129. Wiemy, że Agnieszka Radwańska jest w finale Wimbledonu !!!

    Pani Agnieszko, Gratulacje i to od serca za to, co już i gorąca prośba o jeszcze! Niech Pani wygra Wimbledon! Niech Pani wygra z Sereną! Niech ten Last Game – będzie dla całej Polski i dla Nas!

    Ale co na to media i cały ten „salon”? Czy nie jest to prawdziwy skandal, wręcz zgroza? Nie dość, że Agnieszka jest wspaniałą i urodziwą tenisistką, a do tego praktykującą katoliczką to na dodatek członkinią „ludu smoleńskiego”. To się po prostu w POprawnej pale nie mieści – jak to się w naszym Parlamencie i na ulicach mówi…

  130. Jacobsky (z poprzedniego wpisu)
    4 lipca o godz. 13:32:

    Powtórzę po raz kolejny – dajcie mi (i innym niekibicom) szansę polubienia stadionu i jego okolic. Zaproponujcie mi coś fajnego do rozrywki wokół stadionu, niebędącego meczem piłki kopanej. Wtedy przyjdę i będę się cieszył i będę zadowolony.
    Jeśli stadion przez 360 dni w roku będzie stał pusty, zadowolony nie będę i II linia metra (która skądinąd bardzo mi się przyda, więc nie pyszczę, że mam rozkopane najbliższe sąsiedztwo na 2 lata, bo ta linia spełni konkretny cel) nic tu nie pomoże, podobnie jak dworzec W-wa Stadion.

  131. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jacobsky
    6 lipca o godz. 2:28

    Zielonym do gory …!!

  132. Kuba (W.) jako nieoodrodny sarmata wpadł w fazę…

    A w co wpadł, albo raczej na co upadł Autor tej frazy, wywołujacej pełną konsternację wsród potomków sarmatów..? 😉

  133. Dziś Pan Generał Wojciech Jaruzelski obchodzi 89 urodziny.

    Pan to on był do 1939, a właściwie panicz. Po 1945 to już byl do końca towarzysz. I niech tak już zostanie, jeśli nie chcemy odbierać mu wątpliwej chwaly i ogromu zaslug dla innych towarzyszy.

  134. Andrzej Falicz,

    co mają autostrady do ZUS-u ?

    Czy wykonawcy wszystkich odcinków budowanych w Polsce autostrad wycofywali się lub bankrutowali ? Czy Polska jak kraj, a obecny rząd w szczególności, to są jedyne podmioty, którym przytrafia się zlecać wykonanie inwestycji firmie, która potem nie wywiązuje się ze zobowiązań i wycofuje się lub bankruruje ?

    Po raz kolejny przypomnę: Euro było pomysłem parafowanym przez Kwaśniewskiego, oficjalnie ratyfikowanym i wspartym, a potem puszczonym do realizacji przez obydwu Kaczyńskich. Tusk zrealizował to, do czego zobowiązali się jego poprzednicy, a więc te stadiony…. ech.

    Pozdrawiam

  135. possumus 9.09
    Twoja próba ewangelizacji na blogu DP odniosła własnie Totalna i Ostateczna porażke.
    Wykazałes sie przy okacji jeszcze wiekszym stopniem bigoterii jak modelowy Naczelny Bigot IV RP Tomasz Terlikowski.
    Albowiem: Albo” boska czastka” stworzyła boga, albo bóg stworzył boska czastkę, czyli siebie..
    Tertium non datur.
    Albowiem, jak z tego wynika, boska czastka ma cos wspólnego z bogiem, co jest kompletnym absurdem w swietle katechizmu i nauki Koscioła.

  136. Przyłączam się do życzeń długich lat życia w zdrowiu dla Jaruzelskiego. W ten sposób nie będzie on mógł wymigiwać się od stawienia się przed sądem.

  137. Andrzej Falicz
    5 lipca o godz. 23:38

    Sarkozy robił przewały, Berlusconi, politycy greccy, brytyjscy, amerykańscy, hiszpańscy, niemieccy….
    Czyżbyś uważał że i w tej dziedzinie będziemy zieloną wyspą?
    Byłoby to nienaturalne, wręcz NIELUDZKIE!!!

    Od tego mamy dziennikarzy i prokuratorów, by ścigać, karać i nagłaśniać takie przypadki.

    Czytam właśnie, że na Mazowszu nie ma możliwości na nowe dostawy gazu, bo przygotowanie budowy nowego gazociągu potrwa SIEDEM lat-
    jak dobrze pójdzie i nie zostanie oprotestowany……
    I to jest skala problemu.
    W porównaniu z tym, Grabarczyk, Drzewiecki, Nowak, dokonali rzeczy niemożliwej, na miarę Herkulesa.
    Wymusili na machinie biurokratycznej i prawnej szybkie działanie.

    A że ktoś przy tym zarobił, ktoś dokonał malwersacji?
    Kilka lat naszym sądom zajmie dochodzenie.
    Akurat tyle, by się przedawniło przestępstwo……

  138. absolwent 6 lipca o godz. 12:25

    Dla dyżurnych „psychiatrów” oraz „inteligentnych racjonalistów” wszystko jest „kompletnym absurdem w swietle katechizmu i nauki Koscioła”

  139. Jacobsky 6 lipca o godz. 12:30

    Ja również przyłączam się do życzeń wielu długich lat życia w sile i zdrowiu dla Jaruzelskiego… i aby w końcu mógł stanąć przed …

  140. Gender w sporcie i sport w Gender?

    Problemy Gender nie sa li tylko kwestia polityczna, ktora obserwujemy w obszarach panstwowej administracji. Kwestie Gender dotarly (czyt. dotarly do swiadomosci ich pryncypalow) bowiem do organizacji spolecznych oraz roznych inicjatyw obywatelskich. Dotyczy do rowniez organizacji sportowych. Znacznym problemem jest rownosc szans w sporcie. Dzialanosc komisji sportowych niestety niewiele pomaga w zrownaniu szans partycypacji w dotacjach sportowych zwiazkow. Stwierdzenia w obszarze definiujacym cele niewiele pomagaja. Wazna jest bowiem plaszczyzna rozwiazan. Warto wiec zauwazyc pozytywny wplyw mentoringu, czy tez zabiegow majacych na celu podnoszenie kwalifikacji (organizowanie kursow) dla wolontariuszek dzialajacych w sporcie. Powtarzanie postaw neutralnosci wobec plci w sporcie w dzisiejszych czasach juz nie wystarczy. Dotyczy to rownez pozostalych obszarow spolecznych w spoleczenstwie obywatelskim. Chodzi bowiem o rozwijanie kompetencji socjalnych wszystkich grup bioracych aktywny udzial w zyciu spolecznym. Leitmotywem w sporcie sa integracja, partycypacja, socjalizacja, rozwoj osobowosci oraz kwestie zdrowotne. Warto zwrocic uwage na dzieci i mlodziez, poczawszy od wieku przedszkolnego celem umozliwienia im (przede wszystkim dziewczetom) aktywnego uczestnictwa w sporcie, badz jako uprawiajace sport, badz jako dzialaczki, wolontariuszki po fazie czynnego uprawiania sportu. Wazny jest tu rowniez aspect rekreacyjny. Przy wiekszym udziale kobiet w dzialalnosci sportowej zauwazymy mieszane gremia doradcze, w ktorych nie tylko sama obecnosc kobiet bedzie miala znaczenie. Nie tylko wyniki, sila oraz konkurencja licza sie w sporcie, szczegolnie w sporcie rekreacyjnym. Sport komercyjny sam sobie poradzi.
    ET

  141. Gostek Przelotem,

    do wszystkiego można przywyknąć, nawet do stadionu pod nosem.

    Ale rzeczywiście jest problem z tego typu obiektami, które nie należą do konkretnych organizacji sportowych. Oczywiście, że takiego stadionu nie da się wykorzystać przez przysłowiowe 360 dni w roku. Zresztą nie o to chodzi. Moim zdaniem dobrze będzie, jeśli do utrzymania stadionu nie trzeba będzie dokładać, ale od tego są sponsorzy, którzy z reguły „chrzczą” podobny charakterem obiekt sportowy nazwą i logo sponsora. Tylko znowu: „Stadion Narodowy Coca-Coli”… Głupio brzmi, co ? Na szczęście kolory Coca-coli to biały i czerwony, a więc jakiś wspólny element już jest. Swoją drogą czemu w Polsce musi być tyle obiektów „narodowych” ?

    Zawsze można urządzać msze co niedzielę na stadionie. Tylko czy najemca podzieli się w właścicielem obiektu datkami z tacy ?

    Pozdrawiam

  142. dalszy ciag sciagi…

    • W naszym przypadku nie chodzi o przekazywanie winy na nastepne pokolenia. Chodzi li tylko o poczucie odpowiedzialnosci, za wczoraj i jutro. Podczas wojny Polacy byli uwazani przez okupanta w dalszym ciagu jako ludzie. Mieli do konca mozliwosc wyboru, Zydzi tej mozliwwosci nie posiadali. Polacy, ktorzy walczyli z Niemcami nie potrzebowali Zydow. Zydzi natomiast nie mieli szans na przezycie bez pomocy Polakow.

    • Zydzi byli poniekad wydani na laske sasiadow, na ich milosc blizniego, na ich gotowosc do pomocy, wspolczucie i nienawisc, na obojetnosc i zachlannosc. Haslo Polska dla Polakow przetrwalo okupacje i jest czesto powtarzane.

    • Wystarczy zastanowic sie nad logika aktualnych napisow na budynkach warszawskich, czy krakowskich. Napisow czesto w jezyku niemieckim. Owe napisy nie budza zadnej debaty politycznej, debaty jednak niezbednej (Falicz spi nadal lub udaje niewidomego).

    • Oczywiscie Polska nie jest tu wyjatkiem. Wyjatkowe w Polsce jest jednak milczenie i pozostawianie owych napisow na scianach budynkow. Paradygmat; Niemcy dokonali zbrodni, to maja obowiazek o niej myslec, a Polacy byli ofiarami i zadnego obowiazku winy oraz odpowiedzialnosci nie maja jest intelektualnym bladzeniem. Tak postrzegamy wspolczesny swiat. Wlasny swiat. Kieszonkowy swiat „noszacy“ atrybuty autystyczne.

    ET

  143. Jocobsky, 12.30. Chłop żywemu nie przepuści! Skąd u Ciebie tyle chłopskiego kundlizmu i katolickiej nienawiści. Czyżbyś był kiedyś ministrantem? Daj spokój temu człowiekowi i nie zniżaj się do podłości wyrażanej tutaj przez kadetta lub innego Ferro.

  144. Na Bałtyku NATO przygotowuje wojnę z Rosją. W wielkich manewrach udział brały wszystkie państwa bałtyckie NATO w tym marynarka polska na kajakach. Zdziwienie budzi udział w manewrach wielkiej floty Gruzji.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=31742

  145. o Qurcze, tak sobie mysle, ze Panie Gospodarzu, ze to nie tylko z Figurskim, czy Stecem jest cos nie tak. Wojewodzki bronil sie, ze jest „reprezentantem statystycznego Polaka” i zaczynam sie zastanawiac, czy naprawde nie jest. Wystarczy wyjsc na ulice i przejechac sie komunikacja miejska, zeby stwierdzic, ze chamstwo panuje w Polsce a wrecz kroluje. Obrzydliwy slownik, smieci rzucane na ulice, powszechna pogarda dla cudzej i panstwowej wlasnosci, alkohol i agresja. Mieszkam w USA, kiedy bylam niedawno w Polsce przygladalam sie jak wszystko ladnie sie zmienia na lepsze i estetyczniejsze, a tu jak nie gruchnie na mnie mlodociany, zle ubrany czlowiek „co sie k…a gapisz”? Zapewniam, ze nie bylo to mile. Czytajac na internecie cala polska prase z lewa i z prawa, analizujac portale internetowe oraz majac do czynienia z kultura przywozona tu w ramach objazdowej wycieczki zarobkowej po polonii stwierdzam, ze to wlasnie w murze kultury nastapil ten przelom. Obawiam sie, ze Doda pozostanie ikona polskiego sznytu kulturowego w annalach historii, bo absolutnie do niej nalezy prym wprowadzenia chamstwa na salony. Zapilowane chamstwo podparte pewnoscia siebie i arogancja wycieklo przez maly wylom i ruszylo lawa do mediow. Kiedys czlowiek w mediach spotykal sie i oczekiwal wyzszego poziomu niz sam reprezentuje. Pani z TV, to byl z automatu ktos lepszy, kulturalnieszy a moze wyksztacony lepiej. Wiadomo, no my to my, ale w TV to kulturalni ludzie przeciez, wiec mozna powiedziec autorytety. Teraz okazalo sie, ze poziom ludzi w mediach zrownuje sie z poziomem ulicy. Codziennie czytam w Fakcie artykuly dla cwiczen z polszczyzny i poprawiam im bledy (w tym najczesciej ortograficzne) zawarte w artykulach, panowie z radia pojechali po bandzie z Ukrainkami, a przeciez pojechali jak na polska ulice przystalo prostacko i bez hamulcow.

  146. Nowa definicja podłości wg jasnego gwinta

    Podlością jest zwracanie się do Wojciecha Jaruzelskiego z zastosowaniem formy ‚towarzysz generał’.

  147. jasny gwint,

    spokojnie towarzyszu ! Ja tylko chcę, żeby sąd oczyścił w końcu Jaruzelskiego ze wszystkich zarzutów 😉

    Prawdziwa cnota sądów się nie boi, prawda ?

  148. jasny gwincie,
    spróbuj wysmażyć referat na frapujący temat: Dlaczego słowo ‚towarzysz’ w odniesieniu do gen. Wojciecha Jaruzelskiego h. Ślepowron nieodłącznie kojarzy się z podlością? Chętnie przeczytam.

  149. Jacobsky
    6 lipca o godz. 12:24

    Andrzej Falicz,

    co mają autostrady do ZUS-u ?…”

    To pytanie akurat dosyc proste.
    Ani podniesienie wieku nie jest reforma systemu.
    Ani stadiony i 600 kilometrow autostrad plus pare dworcow nie sa skokiem cywilizacyjnym.

    To takie same robienie wody z mozgu jak przedefiniowanie znaczenia zlowa zwyciestwo lub misja zakonczona w Iraku lub Afganistanie.

    Chodzi mi o kreowanie na sile przez media wirtualnej rzeczywistosci.

    A reformowanie kraju jako produkt uboczny imprez sportowych to jakas paranoja.

    Upraszczajac:
    Skok cywilizacyjny dzieje sie na skutek zmudnej i niefektownej pracy od podstaw.
    Zreformowania sluzby zdrowia, administracji, rozwoju nauki lub szkolnictwa a nie budowy piramid i organizowania festynow dla moznych tego swiata.

  150. Rybo,
    musisz mieć radochę… prof. tenisa Roger Federer zmierza dziarsko po siódmy tytuł króla Wimbledonu! A co ugra Andy Murray z J-W Tsongą..?

  151. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Gospodarzu … ja naprawde li tylko chcialme wiedziec nawiazujec do http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=31758 czy to prawda, inaczej mowiac czy to sie trzyma kupy, ze wysokosc oprocentowania zaciagnietej ostatniej POzyczki przez RP-PO jest „tajemnica panstwowa” w ramach LIBORu ?

    Doskonale zdaje sobie sprawe, tak mi sie p. wydaje, ze „mecz” rozgrywany jest na wielu plaszczyznach.
    Mechanizm LIBOR-u to „reprezentacja” I-j ligi (?)
    Ale zeby zaraz z grubej rury i knochowac po kosciach …

    No przeciez takie „Karl-rozety” nie dostaje sie od tak za friko …

  152. Wczoraj postanowiłam posłuchać kilkunastu fragmentów wystąpień Kuby Wojewódzkiego i Michała Figurskiego w Esce. Doszłam do wniosku, że oni są chyba swoimi największymi wrogami, bo gdyby nie bronili się tak głupio i na dodatek nie dołączyliby się inni do tej idiotycznej obrony, to sprawa szybko byłaby zapomniana. Byłoby trochę niesmaku i tyle.
    Ich rutyna polega na dzwonieniu do różnych ludzi i opowiadaniu im bzdur. Muszę przyznać, że często robią to nawet zabawnie. Były oczywiście momenty, kiedy mogłoby to sprawić niektórym przykrość, ale to w zasadzie uwagą powinno się skończyć.
    Głupota całej tej afery polega na tym, że obrońcy tacy jak Hartman, zaczęli niewinnym ludziom ubliżać od motłochu i bezhołowia, a sami zainteresowani, broniąc swojej skóry, zamiast powiedzieć prosto, że się zagalopowali, to zaczęli obrażać „statystycznego Polaka” w ramach naprędce dorobionej ideologii do swojej audycji i im dalej w las, tym było gorzej.
    Paradoks tej sytuacji polega na tym, że dorabiając głupocie ideologię ciężkiego kalibru znacznie bardziej się pogrążali, obrażając swoich rodaków, słuchaczy, a na dodatek idiotycznie przepraszając Ukrainki i Ukraińców bardziej jeszcze ich obrażali.
    Jedno jest pewne, gdyby prof. Hartman i spółka mieli większe poczucie humoru, to sprawa nie nabrałaby takiego rozmachu. Zaczęło się od nieprzemyślanego bzdurnego pseudo „żartu”, a skończyło się nieproporcjonalnie fatalnie, bo na ciężkiego kalibru obelgach pod adresem większości społeczeństwa. Wniosek się nasuwa, Boże chroń mnie od własnej głupoty i co poniektórych adwokatów.

  153. Autostrady + ZUS + Afganistan + (niedo)skok cywilizacyjny…… Dołączyłbym do tego bozon Higgsa, bo ponoć przez niego wszystko się stało, a więc również Euro, stadiony, itp.

    Z tym, że w wypadku Andrzeja Falicza to nie cząstka boża, ale swoista iskra boża sprawia, że interlokutor wrzuca wszystko do jednego worka, jak leci, co znajdzie się pod ręką.

    Wrzuca i miesza… i miesza… i miesza…. Zataczając coraz szerze kręgi…. Tak szerokie jak maszyna CERN w Genewie…

    Bozon Andrzeja Falicza…

  154. Jacobsky, kadett, Wyznaję zasadę; „Nigdy nie kłóć się z głupcem – ludzie mogą nie dostrzec różnicy”

  155. Andy Murray! 25-latek. Od kiedy wystąpił w finale US Open 2008 przeciwko Federerowi, wpadł mi na stałe w oko. Byłem z nim na dobre i złe. Jeszcze kilka lat temu przypominał suchotnika. Zmężniał. Nie miał łatwej drogi do finału. Z Dawidienko poszło gładko. Z Karlovicem ciężki i równy bój. Z Baghdatisem musiał się mocno napocić. Z Cilicem ponownie łatwo, dla odpoczynku po poprzednich trudach. Ze wspaniale grającym Ferrerem walka do upadłego w 1/4, najtrudniejsze spotkanie, najtrudniejsza przeszkoda. Dzisiaj z Tsongą też nie było łatwo…

    Andy Murray w finale singla! Brytyjczycy czekali na ten dzień zaledwie rok krócej niż my na występ finałowy Polki. I jak tu im obojgu nie kibicować w weekend..?

  156. kadett,

    rzeczywiście gra Federera nie przypominała jego poczynań na korcie w (nazwijmy to tak) epoce schyłkowej. Presja na przeciwnika przez cały czas (ale mecz oglądałem od stanu 3 : 3 w trzecim secie. Muszę to obejrzeć jeszcze raz), świetna precyzja i wogóle wszystko oky.
    Co się stało z psychiką Asi i Rogera, że tak poszybowała w rejony niedostępne dla przeciętniaków odbijaczy piłki tenisowej?

    Natomiast Twój (nasz angielski/szkocki) faworyt po dwóch świetnych setach siadł, a w czwartym (takie miałem wrażenie), wyglądało na to, że Tsonga odpuścił mecz.

    Murray się przełamuje, i gdyby wytrzymał cały finał jak pierwsze dwa sety z Tsongą, to Anglik (czytaj Szkot) może stać się w niedzielę bożyszcze Zjednoczonego Królestwa.

    Ależ presja.
    Tak mogą (i to krótko) tylko młodzi i wybitni.

    Trzeba jednak potwierdzić oczywistą prawdę, że niektóre mecze tenisowe na trawie Wimblendonu można by umieścić w katalogu dzieł sztuki.

  157. @ non possumus
    To rzeczywiście gigantyczny brak rozsądku oraz pokory małego pyłku człowieczego, żeby roić sobie majaki o wszechwiedzy, mając je za real, bo taką mu kabałę mu nakładli do głowy, choć ten pyłek tak się ma do wszechświata, jak jakiś kwark, lepki gluon, czy inny puzon do galaktyki, a i to może nie. Kiedyś ludzie byli mądrzejsi, wiedzieli, że nic nie wiedzieli. Teraz różne miernoty mające się za mędrców, manifestujące często publiczności te swoje urojenie z podniesioną brodą, są jak żywcem wzięci z fraszki prof. Sztaudyngera…

    @ Tenno
    Never better, dzięks.

    @ Feliks Stychowski
    Stawia Pan Gospodarza w niezręcznej sytuacji, jeśli bowiem miałby napisać obiektywnie słuszną przecież krytykę tych zwykłych złodziei oraz oszustów z globalnej finansjery, manipulujących bezczelnie LIBOR-rem oraz wszelkimi mechanizmami z tym powiązanymi, jak kursy walut na przykład, oprocentowanie kredytów itd., ergo – okradającymi cały świat w biały dzień, to zaraz zostałby okrzyknięty głównym antysemitą Polityki, GW by go wykończyła jadowitymi paszkwilami, a gadające głowy w TV zagdakałybny go na amen. Proszę nie oczekiwać rzeczowego komentarza od p. Redaktora, bo ten blog błyskawicznie przejdzie do historii…

  158. @jasny gwint
    „Nigdy nie kłóć się z głupcem – ludzie mogą nie dostrzec różnicy” Obawiam się, że ludzie dostrzegają różnicę i za głupca może uchodzić ten, komu umknęło z pola widzenia to kajanie się Jaruzelskiego i wielokrotne przepraszanie Polaków za jego polityczne wybory i całkowicie poronione pomysły obrony ideologii, której nie dało się obronić, nie należało bronić, a tym bardziej wspierać. Jaruzelski zrozumiał własne błędy, przyznał się do nich, ostatecznie uznał się za przegranego. Z pewnością łatwo mu to nie przyszło i wymagało czasu. Ten czas dali mu towarzysze z PZPR, chroniąc go przed Trybunałem Stanu własnymi piersiami w Sejmie. Wypada mu tylko współczuć i pochylić się z politowaniem nad jego zaślepionymi czcicielami. Są równie tragiczni jak ich bohater.

  159. Strach pomyśleć, kim byli dziadkowie, pradziadowie prof. Bieniendy. Stał się bohaterem prawicy, a tu może być jakaś niespodzianka – chyba że Dorota Kania zawczasu prześwietliła życiorys pana profesora i jest czystym, nieskazitelnym bohaterem prawicy.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75968,12080057,Rodzina__ach__rodzina___.html#ixzz1zsXsNipF
    ===============

    Fajne takie…….
    Jak ktoś jest bez winy, niech pierwszy…..
    A resztę do siódmego pokolenia…..

    Ps.
    Ironię Olejnik rozumiem, tak jak Pietrzaka, Grońskiego, Daukszewicza itd…..
    Natomiast ironii Wojewódzkiego, ni cholery.
    Czy on jest taki subtelny?
    Czy tak prymitywny? Toporny?

  160. jasny gwint,

    to Ty nie chcesz, żeby sąd w końcu oczyścił Jaruzelskiego ze wszystkich stawianych mu zarzutów ????

    I kto tu źle życzy Dostojnemu Jubilatowi w dniu jego urodzin….

  161. Jacobsky,

    Po prostu probuje Ci przedstawic odtrabianie skoku cywilizacyjnego z okazji Euro w szerszym kontkescie.

    Uzywam innych przykladow bo wciaz wydajesz sie nie rozumiec podstawowego problemu.

    „Sukces” moze byc efektem zabiegu medialnego.
    Obecnie po sromotnie przegranej sportowo imprezie probuje sie przedstawic Euro jako przyczyne skoku cywilizacyjnego.

    Pisze sie, ze dzieki Euro mamy teraz to i tamto.
    Tak jakby nie bylo to rezultatem wydania wspolnej ogromnej kasy – ale Euro czyli Platinni z Lato dali Polsce szmal.
    Sugeruje sie w ten sposob, ze bez Euro nie powstalyby np. autostrady.
    Warto pamietac jakie byly plany.
    W normalnej robocie osiagasz swoj cel (niekoniecznie zaraz sukces…) jezeli realizujesz swoj z gory zalozony plan.
    PO zmienia i „koryguje”…plany by pasowaly do rzeczywistosci.
    I w ten sposob osiaga sukces.
    Przypomina mi to jako zywo „Mission Accomplished” Busza z amerykanskiej agresji na Irak.

    Passent tez pisze o skoku cywilizacyjnym i pomaga mu w tym przedefiniowanie znaczenia tego slowa.

    Dla przypomnienia:

    Do czerwca 2012 r., na piłkarskie mistrzostwa Euro 2012, sieć autostrad w Polsce wydłuży się z 699 km do 1605 km – zapowiadał dwa lata temu minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. Sieć dróg ekspresowych liczących dwa lata temu tylko 317 km, do Euro 2012 miała się wydłużyć aż o 2,1 tys. km.
    Tą deklaracją minister Grabarczyk potwierdzał, że rząd PO-PSL za swój własny uznał jeden z największych programów modernizacji naszego kraju, przyjęty jesienią 2007 r. przez rząd PiS.(!!!)
    Obecnie (9 czerwca 2012) oddanych do użytku jest ok. 1196,5 km autostrad, ok. 849,3 km dróg ekspresowych
    Poniewaz jednak sie NIE udalo –
    Rząd przyjął nowy program budowy dróg krajowych, który przewiduje, że w 2015 sieć autostrad w Polsce będzie miała ok. 1500 km i mniej więcej tyle samo będzie dróg ekspresowych.
    Ma to kosztować 63,3 mld zł. Reszta powstanie w przebiegach do 2020, 2027, 2034 i 2041 (!!!).

    Dla jednych sukcesem bylo chwilowe otwarcie autostrady Lodz Warszawa przy pomocy specustawy i bez warstwy scieralnej dla mnie bylo to przyznaniem sie do porazki.

    Jak widac wszystko zalezy od definicji.

    Zeby dodatkowo zamieszac zauwazylem, ze realizujac nowe wytyczne propagandy sukcesu – Wybiorcza juz odtrabila „sukces” III RP, ktory nie sobie rownych w calej historii polskiego sportu – czyli awans Radwanskiej do finalu w Wimbledonie…
    Wszystko nabiera dzieki tej propagandzie jakis absurdalnych proporcji: epokowe skoki cywilizacyjne i „niebywale, oszalamiajace” sukcesy polskiego sportu.
    A wszyscy nie dajacy sie uniesc fali euforii i zadajacy niestosowne pytania to malkontenci, z szczekosciskiem nienawidzacy Polski i jej osiagniec.

    Mam wrazenie,ze ta histeria bierze sie z jakiegos gleboko ukrywanego strachu, ze tak naprawde nie jest tak dobrze.\A moze byc juz wkrotce znacznie gorzej.

  162. „Nigdy nie kłóć się z głupcem – ludzie mogą nie dostrzec różnicy”

    No chyba o to chodzi w urządzaniu świata po Twojemu: żeby nie było różnic między ludźmi, prawda ?

  163. Wszystko jest tylko intepretacja…

    Czekam na felieton Pana Passenta, ktory polaczy przeszlosc z terazniejszoscia i da nowa odkrywcza wykladnie polskich przemian ostatnich dekad.

    Pretekstem moga stac sie urodziny generala i wiekopomny sukces Radwanskiej.
    Otoz redaktor moze wykazac, ze general bedac akuszerem polskiej (bo przeciez wedlug redaktora uratowal Polske od zaglady i doprowadzil do pokojowych przemian…)transformacji jest tym samym ojcem polskiego polfinalu w Wimbledonie.
    Na tej podstawie mozna bedzie tez dywagowac iz atakujacy generala zwolennicy PiS-u zycza de facto Radwanskiego i Polsce wszystkiego najgorszego.
    Co z reszta Pan Passent juz posrednio sugerowal piszac, ze PiS jest nieszczesliwy z powodu sukcesu Euro (dlatego tak wazne jest aby ustalic, ze sukces de facto BYL!)
    tzw. Implikacja przeciwna.

    I tak wszyscy, ktorzy chca polskich sukcesow musza logicznie kochac generala i (co jest logiczne) conajmniej tak samo jego dzielnych medialnych propagandzistow.
    I tak dzieki logicznej implikacji prostej wyjdzie, ze za sukces Radwanskiej i za skok cywilizacyjny Euro wszyscy powinnismy tak naprawde dziekowac Passentowi.

    Niestety –
    W tym wszystkim przeszkadza sam general, ktory potepia samego siebie …

  164. Kadetcie!
    Ludzie broniący Jaruzelskiego nie są „zaślepionymi czcicielami”, nad którymi trzeba się z politowaniem pochylić. Rozmowa na temat Generała wraca z częstotliwością pór roku i spór nie wygasa. Należysz do twardogłowych i nic Cię nie przekona, to chociaż nie obrażaj inaczej myślących. Wiem świetnie, co robił złego Generał, ale dwie sprawy poprawiają Jego sytuację w moich oczach:
    1. słusznie wprowadził stan wojenny w Polsce,
    2. zachował się wspaniale w okresie przekazywania bezkrwawego władzy, okrągłego stołu i podczas swojej prezydentury.
    I tym drugim punktem nadrobił wszystkie swoje niegodziwości. Przypominam Ci, że Jan Sobieski był zdrajcą na usługach króla Szwecji, a jednak traktujemy go jak bohatera.
    Jaruzelski to postać tragiczna i niejednoznaczna. Ona jest tylko jednowymiarowa w oczach nienawistników.

  165. Jacobsky, kadett. Miałem nadzieję, że na tym poprzestaniecie. Nie róbcie z siebie bęcwałów większych niż jesteście. Popatrzcie na Torlina, który gotów z politowaniem pochylić się nad zaślepionymi czcicielami niż pleść brednie. On jednakże jest liberałem, a to zobowiązuje.

  166. Wymiana zdań na temat gen. Jaruzelskiego jest po prostu żenująca.
    Jeśli ktoś czuje się katolikiem i przyznaje do wyznawania wiary, to mógłby się po prostu pomodlić o zdrowie i siły dla generała w ostatnich chwilach jego życia.
    Zamiast tego, bluźni. Czy zdaje sobie z tego sprawę? Śmiem wątpić.
    Więcej zrozumienia i wybaczenia mają dla generała w swoich wpisach ci, którzy za katolików się nie uważają, a nawet sam katolicyzm określają w jak najgorszym świetle.
    Jak Torlin.
    A ja w tym przypadku jestem całkowicie z Torlinem, choć jego wrogości do wiary nie podzielam. Kiedy wybuchł stan wojenny, moja nienawiść do generała była bezwzględna i życzyłam mu jak najgorzej. W kolejnych, następujących po sobie latach i wydarzeniach zmieniłam pogląd na jego rolę w powstaniu i rozwoju nowego porządku w naszej Ojczyźnie. Mógł nas utopić w morzy krwi, doprowadzić do wojny domowej i interwencji zewnętrznej. Ustąpił z wszelkich zaszczytów, oddał władzę, oszczędzając ogromną ilość możliwych do przewidzenia strat w ludziach i majątku narodowym.
    Pewnie liczył na przyzwoitość i uczciwość swoich następców…
    Ot ROMANTYK…
    A taki inteligentny i oczytany!
    Panu generałowi Jaruzelskiemu życzę sił i wytrwałości, tak potrzebnych w ostatnich chwilach życia.

  167. Torlinie,
    b. cię proszę. Nie klep tych bzdur za Michnikiem i GW.

    1. Stan wojenny był wprowadzony w obronie władzy partii i był wyrazem gorliwego zaakceptowania podległości Polski wobec Kremla. Jeżeli uważasz, że władza partii oraz podległość były słuszne, to nie mamy o czym dyskutować.

    2. Nie bredź również o OS. Przy okrągłym stole nie było żadnego przekazywania władzy! Władza z władzą ani myślała się rozstać! Co to, to nie! I nie rozstała się! Poczytaj sobie wystąpienia Jaruzelskiego z tego okresu na spotkaniach z aktywem PZPR. Władza miała plan, by dokooptować michnikowatych i Torlinów (którzy na końcu okazali się swoimi) i dała im maks. 1/3 miejsc w Sejmie. Kiedy lista krajowa poległa w I turze 4 czerwca, Geremek przekonał Solidarność, że pacta sund servanda. Układów z czerwonymi należy dotrzymać. I zostały dotrzymane, a Geremek namaszczony na bohatera narodowego.

    Trzeba było tylko znaleźć chętnych do wykonania czarnej roboty ‚transformacyjnej’, bo władza nie miała legitymacji ani ochoty by przeprowadzić demontaż ideologii, którą lansowała przez niemal pół wieku w takiej skali, w jakiej należało. Ludzie czerwonych roznieśliby za to na strzępy.

    I znalazł się gotowy do wykonania czarnej roboty swojak Balcerowicz – bohater UD, GW i połowy otumanionego przez nią społeczeństwa z Torlinem na czele. Balcerowicz miał Michnika, a Michnik miał gazetę, która miała jeszcze znaczek ‚Solidarnosci’. To była wystarczająca na te czasy legitymacja, by robić co tylko dusza zapragnie.

    Jaruzelski poddał się dopiero wówczas, gdy plan zachowania władzy politycznej przez PZPR surowo zweryfikowała rzeczywistość. Czołgi już by nic nie pomogły, bo nie miał za plecami towarzyszy z Kremla, nie było kim Polaków wtedy straszyć. Oddanie władzy politycznej nie miało znaczenia, bo jej utrata została z ogromną nadwyżką zrekompensowana przejęciem władzy ekonomicznej i kluczowych nieformalnych sfer wpływów.

    Pozostało zabrać manatki i odejść, potem iść w zaparte, a po 15 latach zacząć publiczne i pokorne kajanie się. W telewizji kajał się i przepraszał, a przed sądami tylko bronił zaciekle. Zdrowy był, gdy mógł się bronić i czytać w odcinkach obszerne fragmenty własnych książek. Gdy tylko przyszedł czas na prokuratora, natychmiast marniał w oczach i odmawiał zeznań. Odwagi cywilnej na przyjęcie jakiegokolwiek wyroku już mu nie starczyło. Taki to czerwonych bohater!

  168. Manuela Gretkowska: Głupie ludzie. Niech zapłaci Wojewódzki – http://www.stachurska.eu/?p=8796 .

  169. Jaruzelski w młodości zdradził Polskę. Poszedł na aktywną współpracę z Sowietami jeszcze w wojsku. Współpraca agenturalna z NKWD chroniła go przed niebezpiecznymi zadaniami na froncie. W II Armii Świerczewskiego brał udział w wyłapywaniu AKowców i typowaniu ich do rozwałki lub wywózki na wschód. Potem akces jako TW „Wolski” do osławionej Informacji Wojskowej. W czasach stalinowskich mianowany przez sowieckich nadzorców najmłodszym tzw. „generałem LWP”. Potem już długie życie, które przebiega jako nieprzerwane pasmo łajdactw dużych (inwazja Czechosłowacji, mord Gdańsko-Gdyńsko-Szczeciński) i małych (kradzież willi w Warszawie zabranych państwu Przedpełskim). Tchórz robiący przed ruskimi w portki ze strachu o karierę nie jest w stanie wejść do kościoła na pogrzebie własnej matki. Na koniec zdrada ostateczna: przyjęcie najwyższych stanowisk w PRLu. Stan wojenny – kolejne morderstwa, kolejne akty zdrady.

    Zdrajca, tchórz, złodziej, morderca. Niestety udało mu się uniknąć kary.

    A ci, którzy go wychwalają (a jest ich bardzo wielu) są wśród nas. I na blogu i na ulicach. Wielu z nich aktywnie pomagało indywiduom w rodzaju TW „Wolskiego” Zawsze musimy o tym pamiętać.

  170. A więc wracamy do niekończących się polemik w sprawie Generała. Ja myślę, że chyba podstawową różnicą w ocenie jest mimo wszystko stan wojenny i „Okrągły stół”. Już to pisałem tyle razy, że nie wiem, czy to kontynuować.
    1. Miałem i mam dokładnie takie same uczucia jak Nela. W 1981 roku zabiłbym go, gdybym mógł, ale równocześnie poczułem się tak, jakby ktoś zdjął ze mnie olbrzymi ciężar. Byłem w „Solidarności” w swoim zakładzie pracy od kontaktów z Mokotowską i pamiętam teksty dzisiejszych przypuszczalnie twardogłowych, że władza leży na ulicy, że komunistów trzeba powywieszać, planowano olbrzymie strajki i demonstracje, które miały się odbywać na ulicach. Związek niesłychanie się zradykalizował, groziło to wojną domową. I wybuchłaby, gdyby nie Generał.
    2. Opowieści Kadetta o „Okrągłym stole” są typowymi powiastkami „dopasowującymi” fakty do z góry założonej tezy. A prawda jest taka, że Jaruzelski chciał oczywiście zostawić sobie władzę, tym razem nazwijmy to półlegalnie, ale to mu się nie udało. Oddał władzę bezkrwawo i dobrowolnie.
    3. Pisanie o stanie wojennym jako o okresie mordów politycznych nie zasługuje na polemikę.
    4. I dwa zdania zasługujące na ustosunkowanie się, chociaż i tak znamy na pamięć odpowiedź adwersarza. Pierwsze to: „Balcerowicz miał Michnika, a Michnik miał gazetę, która miała jeszcze znaczek ‘Solidarnosci’. To była wystarczająca na te czasy legitymacja, by robić co tylko dusza zapragnie”. Ja, jako niewierzący, wznoszę pieśni pochwalne do Boga, że był w tym czasie (tj. transformacji) Balcerowicz, Michnik, Mazowiecki, Wałęsa, Jaruzelski, Jan Paweł II, Gorbaczow i Reagan. Bo gdyby nie daj Boże dzisiaj trzebaby przeprowadzić taką operację, to moglibyśmy się pożegnać z jakimkolwiek rozwojem gospodarczym.
    5. I drugie: „Oddanie władzy politycznej nie miało znaczenia, bo jej utrata została z ogromną nadwyżką zrekompensowana przejęciem władzy ekonomicznej i kluczowych nieformalnych sfer wpływów”. Często powtarzany argument, ale nie mający absolutnie związku z rzeczywistością. Wśród 100 najbogatszych Polaków nie ma w ogóle jakiegokolwiek dawnego działacza komunistycznego, a nawet przykład Urbana jest dyskusyjny. Po pierwsze Urban nigdy nie był członkiem partii ani jej działaczem, a po drugie – doszedł do pieniędzy własną pracą i zdolnościami, dawni partnerzy nic by mu nie pomogli.
    6. I rzecz chyba najważniejsza, to miejsce sądzenia. Gdyby ktokolwiek postawił Generała przed Trybunałem Stanu, tobym nie protestował, nawet uważałbym, że taki proces należy upublicznić. Jak Go nienawistnicy – twardogłowi za wszelką cenę chcą postawić przed sądem karnym, to ja protestuję. Przypominam Sobieskiego – to był zdrajca czy bohater?
    ———–
    Nelu!
    Ja bym w ogóle się nie wtrącał do religii i byłaby mi obojętna, gdyby nie wkraczała w życie ludzi niewierzących.

  171. Przeczytałem komentarze od momentu pojawienia sie tematu urodzin generała Jaruzelskiego i dzisiejszego finału na londyńskich kortach .
    Podzielam opinie o generale @Torlina i ANCA_NELA , jednocześnie przyznaję ,że rozumienie współczesnych sporów Polsko-Polskich w tej i innych licznych sprawach jest dla mnie rosnąco trudniejsze .
    Zauważam tylko ,że upływ lat od lata i zimy 1981/82 i od wiosny 1989 roku potwierdza mądrość decyzji przypisywanych tutaj Generałowi Jaruzelskiemu , do dziś „Sytyropian” a w zasadzie to już nie Styropian tylko tacy mali ludkowie warczą na siebie i usiłują sią wzajemnie zamordować ,a gdzie POLSKA ??!!!/ eee,,,tam jakoś sobie da rade ?!
    TA Polska – obywatele i liczne organizacje daja sobie radę rywalizując wspaniale z sąsiadami na Zachodzie i Południu poprzez granice lądowe i słabiej poprzez granice morskie ,bo tu od wieków słabo .
    Narazie budujemy Mariny ,ale następuje malejące znaczenie ODRY i tak mi bliskiej gospodarki morskiej na tej rzece i jej Ujściu .
    Wyrażam poglad , że siły polityczne które tu wyraźnie wspiera przykładowo @Kadett rewolucyjnie zniszczyłyby by to wszystko co tworzy się bez ich udziału . W latach 2005-2007 udowodnili jak potrafia absolutnie głupawo myśleć i zarządzać kiedy utworzyli ministerstwo Gospodarki Morskiej .Przypominam ,że na krótkim odcinku Autostrady A-6 obwodnicy Szczecina ( zbudowanej za czasów A .Hitlera ) wyremontowali 6 km tego fragmentu autosorady i NIC wiecej nie rozpoczęli by zakończyć przed oddaniem władzy .TE 6 km (sześć ) można by nazwać …. Certyfikatem zdolności Jarosława i jego ludzi , sprawdzili się na słabiejącej drodze (po 60 latch ) III RZESZY.

  172. Nie znam Pana Jaruzelskiego osobiście, ale nie chciałabym przejść jego drogi życiowej. Nie rozumiem mściwości osób, które nigdy nie miały szansy znaleźć się w sytuacji podbramkowej, Ja dziękuję Bogu, że opatrzność zaoszczędziła mi konieczność wyborów absolutnych. Nie czuję mściwości do generała, chociaż w momencie, kiedy wyjechałam z Polski, mój Ojciec (niestety już nie żyje) Wspaniały Człowiek i Patriota został natychmiast „ukarany”, a było to pod jurysdykcją generała .
    Czas minął i przejdźmy do tego, co dzisiaj jest ważne. Wczoraj było bardzo politycznie trudno, ale ja jako dziecko byłam bardzo szczęśliwa, czyli było coś naprawdę dobrego wtedy.

  173. Co musi zrobic Radwanska aby wygrac ?
    Walic po rogach ile sie da . Moze w Serenie (Williams ) odezwie sie uspiona zapewne elegancja (sluchalo sie !) i zejdzie z kortu . Ale przy takiej kasie elegancja zapewne spi gleboko .

  174. Szanowne, za przeproszeniem, Samce i Samice – proponuję wyposażyć się w zestaw „ANTY seryjny samobójca” – miernik promieniowania radioaktywnego (dozymetr) plus kamizelka kuloodporna, opcjonalnie hełm. Prasa informuje, że Jasera Arafata zamordował Mossad, otruli go polonem podobno, Szwajcarzy właśnie wykryli (ale ci prawdziwi, a nie ci, co gangsterską melinę zrobili sobie z tego
    pięknego kraju), po badaniach zleconych przez wdowę po Arafacie. Potwierdzenie wkrótce, ale to raczej formalność. Napakowali mu polonu gdzie się dało, do pasty do zębów, przyborów toaletowych, bielizny i go wykończyli, jak Litwinienkę.

    Nikogo to pewnie nie dziwi, z drugiej jednak strony, oni miewają przecież czasem ludzkie odruchy, osobnikom ich rodzaju, pozbawionym uczuć terrorystom, frontalnym psychopatom, zdarza się nawet uratować człowieka, jeśli oczywiście jest im dostatecznie genetycznie bliski; np. Hitler uratował życie Żydowi, Ernstowi Hessowi, swojemu byłemu dowódcy; list napisał do innego psychopaty, Himmlera, i Himmler kazał gościa chronić. Hess był co prawda chrzczonym protestantem (jak Breivik, stary numer), ale miał matkę Żydówkę, więc wg prawa żydowskiego oraz III Rzeszy był Żydem. Wielu żydowskich żołnierzy Hitlera zresztą przeżyło, wielu doskonale miało się w jego armii, dochodzili do najwyższych godności oficerskich w czasie II Wojny Światowej, co można przeczytać w wydanej u nas książce Marka Rigga, a nawet fotki owych przystojniaków sobie pooglądać. A jak się miała finansjera londyńska, bazylejska i z Wall Street w czasie II WS? Uch, ci to dopiero się wtedy mieli, jak pączki w maśle, istne dolce vita dla nich, czas niebywałej prosperity.

    http://www.tvn24.pl/hitler-ratowal-zycie-zydowi-swojemu-bylemu-dowodcy,263361,s.html

    Przyłączam się do życzeń wszystkiego dobrego dla gen. Jaruzelskiego, to człowiek, dzięki któremu mieliśmy i wciąż jeszcze teoretycznie mamy szansę na wolność i prawdziwą demokrację w Polsce. Jak będzie projekt pomnika, to się z chęcią dorzucę.

  175. Ferro
    7 lipca o godz. 10:23

    Może spojrzałbyś na SWÓJ życiorys i dotychczasowe dokonania?
    Rozkoszna jest niekompetencja historyczna mało szanownego pana.

    Pomijając wszystkie inne aspekty, zadziwia mnie zawsze poziom przyswojenia przez Polaków- Katolików kwintesencji ich wiary:
    „Miłość Bliźniego”…..

    Mało szacowny blogowicz pewnie stał na stopniach kościoła w trakcie pogrzebu Geremka, wykrzykując inwektywy?

  176. O tenisie ;
    Gratuluje Rybie i Kadettowi że ich idole zagrają w finale .
    „Mojego” del Potro już niema a za Nowakiem zbyt łatwo kibicować .
    Andy korzystnie się zmienia ( plus takie impoderabilia jak fryzura czy brak tego marnego zarostu ) a poza tym Roger to nie mój typ .
    Natomiast co do najważniejszego meczu Radwańska _Williams to wiem ,że będę wyłączał tv Kiedy ją bedzię bedzie biła seryjnie serwisami ( ma w turnieju 85 i chce osiąganąć 100 ). Spokojnie , Williams pokonała po drodze Kwitową i Azarenke a Agnieszka Kirilienko i Kerber .
    Czy spotkałyby sie w finale gdyby ich „drabinki ” uległy zamianie ? Pytanie retoryczne .
    Czytam na internetowoych stronach wiele komentarzy i histori ,kto pomógł finansowo Agnieszce . Przytomny internauta X zauważa że nikt nie mówi ,nie piszą o kasie Sponsora Ryszarda Krauze . A to Polska wlasnie !
    ,dodaje, że Wojciech Fibak był przy tym Ryszardzie Krauze i tej Radwańskiej w tamtym czasie .

  177. Torlin 11.11
    Moge potwierdzić ( gdyż zajmowałem sie ta sprawą zawodowo) tezę Torlina że wsród setki najbogatszych Polaków wg Wprost, od czasu jej pierwszej edycji w latach 80 tych, w zasadzie nie było działaczy partyjnych. Natomiast już pod koniec lat 90, znalazło sie tam niemal w komplecie ( poza Michnikiem) CAŁE kierownistwo redakcji Gazety Wyborczej.

  178. A to ci dopiero nicpoń z emerytowanego generała Jaruzelskiego. Willę wziął i ukradł tym państwu. Obrabował nieboraczków ladaco! A oni tak się starali, ogródek pieliła Pani Przedpełska nawet i w Dzień Święty. W rękawiczkach, ażeby rąk przed Mszą Swiętą nie zanieczyścić bakcylem. I wszystko na nic. Przyszedł emerytowany generał i wziął i zabrał. I nawet zaległości finansowej, co to w nią Pan Przedpełski lekkomyślnie się pogrążył, hultaj ów za Państwa Przedpełskich nie raczył uiścić. Kwotą wyliczoną. Tylko szczypior do sałaty, co to go Pani Przedpełska w pocie czoła hodowała dla wnuczków wyjadł przy obiedzie. Łotr widać z niego nie byle jaki. I niegodziwiec. Koniecznie musimy o nim pamiętać. Ot co!

  179. Proniemiecka (?) analiza sytuacji w Europie

    Trochę nie na temat, w kontekście dyskusji o przywództwie i dominacji Niemiec w UE przytaczam konkluzje artykułu o polityce gospodarczej Niemiec i roli tego państwa w gospodarce UE autorstwa Włodzimierza Kicińskiego, I wiceprezesa KGHM, w latach 2002-11 prezesa Nordea Bank Polska.

    „Niemcy, choć zdają sobie doskonale sprawę z siły ich gospodarki, chronią się przed samodzielnym przejmowaniem europejskiego przywództwa. Jak stwierdził bowiem najbardziej szanowany polityk w RFN, ponad 90-letni były kanclerz i przekonany socjaldemokrata Helmut Schmidt, „większość naszych sąsiadów skutecznie przeciw temu by się broniła. (). Niemcy popadłyby w izolację!”. Przeciw izolacji musi się zatem opowiadać każdy demokratyczny niemiecki rząd, ponieważ, jak mówił Schmidt, „…RFN potrzebuje – także w celu ochrony przed nami samymi – osadzenia w integracji europejskiej”.

    Ten pogląd podzielają wszystkie partie polityczne w Bundestagu. Niemcy jako państwo potrzebują europejskiego zakotwiczenia, podobnie jak Unia potrzebuje demokratycznych Niemiec, bez których udziału nie da się rozwiązać żadnego problemu gospodarczego. Problem w tym, że partnerzy Berlina coraz częściej niemieckie stanowisko łączą wyłącznie z twardą, zimną grą o własne wpływy i interesy. Czy Europejczycy mogą przekonać się do ordoliberalnych koncepcji dzisiejszych Niemiec? Zarówno w Europie, jak i w Polsce warto rozumieć Niemców.”

    Warto zapoznać się z całym artykułem – wygooglować, wpisać np. słowa „kicinski ordoliberalizm”.

    Ciekawe opinie wyraża autor o politykach niemieckich. Jego zdaniem chadecy (w tym Angela Merkel) swoją wizję gospodarki opierają na założeniach ordoliberalizmu (gospodarka z regulowanym w miarę rynkiem, równoważąca interesy pracodawców i pracobiorców, ściśle kontrolowana emisja pieniądza i długu), a socjaldemokraci, o tempora, o mores, inspirowani są przez szkołę neokeynesowską, czyli wzrost przede wszystkim, a nie prymat równowagi interesów i dogmatyczna kontrola kapitału.

    Wypowiedź Kicińskiego ma bardzo poważną wadę – jest zamieszczona w wyborcza.biz. Nie wiemy z jakiej rodziny pochodzi autor, jakie tam przewijały się nazwiska i w jakim kontekście i gdzie studiowali jego antenaci. A szczególnie jednego nam brakuje – gdzie służył jego dziadek?

    Pzdr, TJ

  180. Z ciekawostek piłkarskich…..
    Patrzę ci ja wczoraj na „listę płac” filmu „Ucieczka do zwycięstwa”
    A tam Deyna, Pele, Stallone, Caine….

    O filmowym epizodzie Deyny nie słyszałem…..i to jeszcze w TAKIM towarzystwie!!!

  181. @Gogo
    7 lipca o godz. 12:09

    ***Szanowne, za przeproszeniem, Samce i Samice – proponuję wyposażyć się w zestaw „ANTY seryjny samobójca” – miernik promieniowania radioaktywnego (dozymetr) plus kamizelka kuloodporna, opcjonalnie hełm.***

    Z przykrością zawiadamiam, że ten zestaw nie jest kompletny. Brakuje antidotum na najbardziej wyrafinowany sposób samobójcowania „na odległość” czyli bez udziału osób trzecich i dalszych – przez infradźwięki – praktycznie nie do wykrycia w drogim zmarłym, ale wykorzystywany w kryminałach.

  182. Waldemar
    7 lipca o godz. 11:24
    Program ODRA!!! Zdumiewające, że transport rzeczny tak podupadł. Pamiętam całe pociągi barek, płynące rzeką. Była uregulowana, miała sprawne śluzy i jazy.
    W latach powojennych kursował wodny tramwaj na Wyspę Opatowicką, były przystanie kajakowe. Pracowały pogłębiarki, pracował Port Rzeczny. Czemu doprowadzono do prawie kompletnego zaniku infrastruktury, która działała sprawnie, wystarczało tylko zadbać i korzystać. Po latach zastoju znowu pojawiły się na Odrze kajaki i stateczki wekendowe. To dobrze, że po latach zaczynamy od nowa, ale transport rzeczny chyba zupełnie podupadł i nie wstanie.

  183. absolwent
    7 lipca o godz. 12:58

    Miło czytać, że moja obserwacja wycinkowa zresztą, ma potwierdzenie…
    NIE BYŁO uwłaszczenia nomenklatury.
    Było natomiast przejęcie majątku narodowego przez co cwańszych przedstawicieli „Solidarności”
    Jak zwykle przy rewolucji, po grzbietach robotników, do zaszczytów, władzy i pieniędzy dorwali się ich przedstawiciele.
    I klasa robotnicza konsumuje kawior- ustami tychże…….

    Ps.
    Skandalicznie wysokie wynagrodzenia działaczy związkowych, w porównaniu z członkami związków, nikogo nie rażą?

  184. ANCA_NELA
    7 lipca o godz. 14:28

    Gdzieś swego czasu czytałem o sile lobbystów.
    Za Gierka wygrało lobby kolejowe, teraz rządzi drogowe.
    O istnieniu lobby wodnego nic nie słychać…..
    Tak samo jak o ZRÓWNOWAŻONYM rozwoju….

  185. Z Francji -http://www.informationclearinghouse.info/article31780.htm .

  186. A ciemnogród jaruzelski swoje… Taka nie przymierzając Anca-Nela, gdyby była w 1982 mądra dzisiejszą swoją „mądrością”, w sam raz pasowałaby do tych tv dyżurnych szwaczek, które łez wzruszenia nie mogły powstrzymać i słów uznania dla jenerała znaleźć, że zapobiegł rozlewowi „morza krwi”. To „morze krwi” to są bajki z mchu i paproci, jakie staruszek jenerał plótł bez opamiętania, ale plótł do czasu, dopóki się nie okazało, że to jedynie wytwór jego wyolbrzymionej i wystraszonej wyobraźni, który był powodem wcześniejszego zabiegania na Kremlu o wojskowe wsparcie na wypadek, gdyby własne siły nie wystarczyły na powstrzymanie „morza krwi”. Z pomocą sowieckiego wojska chciał mu zapobiec! Wtedy to dopiero byłby „ocean krwi”, bo niemała część polskiego wojska potraktowałaby bratnią pomoc jak najeźdźców, o czym wiedział Jaruzelski, nie mając wcale pewności jak polskie wojsko zareaguje stawiane w roli zbrojnego ramienia PZPR w obronie interesów namiestników Kremla w PRL.

    Mohery jaruzelskie same już nie wiedzą czego się trzymać, żeby z jaruzelskiego tłumaczyć na polski. Banialuki przeplatane są z histerią Jaruzelską o ‚morzu polskiej’ krwi.

    Tymczasem, to właśnie autorzy stanu wojennego, wspierani przez tysiące sowieckich, mocno wystraszonych utratą władzy pachołków, nie zawahali się rozlać polską krew, gdy sprawy ważyły się dla nich na ostrzu noża. Gdyby zmuszeni byli pacyfikować 1000 takich miejsc, jak kopalnia Wujek, ani chwili nie zawahaliby się rozlać jej jeszcze więcej! Niech Anca-Nela nie ma codo tego złudzeń! Ich determinacja w obronie namiestniczych przywilejów była niepohamowana.

    To nie Jaruzelski postawił tamę „morzu polskiej krwi”, wręcz przeciwnie. On liczył, że rozlać się może dużo, dużo więcej, dlatego właśnie okazywał się tą perfekcyjną zapobiegliwością w uzyskaniu wojskowego wsparcia kacapów.

    Wejdą, nie wejdą..? Tych bzdur po prostu spokojnie nie można czytać. Jakie wejdą? Oni tu byli dobrze rozlokowani w liczbie ok. pół miliona sałdatów. I palcem nie kiwnęli w sprawie wojny polsko – jaruzelskiej.

    To nie Jaruzelski zapobiegł rozlewowi polskiej krwi! On go wywołał i był przygotowany na znacznie obfitszy rozlew! To Polacy bardzo szybko po pacyfikacji Wujka zrozumieli z kim mają do czynienia, woleli poddać się zbiorowemu upokorzeniu, czystkom, przyjąć na twarz z godnością plwociny soldateski kremlowskiej, obsadzić się dobrowolnie i świadomie w rolach spacyfikowanych niewolników, którym przez chwilę wolność się zamarzyła i sprawiedliwość.

    Ja sam usłyszałem wówczas od lokalnych towarzyszy, że tworzyłem obejmujące ich listy proskrypcyjne!!! Występowałem zatem w roli przyszłego oprawcy, bezczelnie publicznie i całkowicie bezpodstawnie oskarżany o zbrodnicze wobec nich zamiary. Nikt mnie za to do tej pory nie przeprosił, a w oczach Torlina dalej jestem potencjalnym zbrodniarzem i bratobójcą.

    Polacy okazali milion razy większą mądrość niż tysiące Jaruzelskich mogło ich o nią podejrzewać. Rozlew polskiej krwi był skrupulatnie przez Jaruzelskiego zaplanowany i był nie po raz pierwszy wkalkulowany w utrzymanie władzy za wszelką cenę. Kremlowskie sługusy nigdy nie chciały się z władzą pożegnać! Nawet za cenę krwi!

    Ten zasiew ordynarnego kłamstwa zbiera obfite plony na blogu red. Passenta. Tu rozkwita w najlepsze, tu mu najlepiej. Tu ma swoich patronów, pielęgniarki i pielęgniarzy.

  187. jasny gwint,

    powiedz mi co złego jest w pragnieniu, żeby to sąd oczyścił Jaruzelskiego ze wszystkich ciążących na nim zarzutów, oczyścił ostatecznie, raz na zawsze ? Na historyków raczej nie ma co liczyć.

    Jak dotąd Jaruzelski odmawiał stawienia się przed sądem tłumacząc to złym stanem zdrowia, tak więc życzenia długich lat w zdrowiu brzmią w tym kontekście dość dziwnie. Trzeba czasem zastanowić jakie życzenia komu się składa, żeby potem nie wyjść na… i tu epitety, którymi raczysz innych.

    Na dyskusje o stanie wojennym nie piszę się. Zresztą nie stan wojenny był intencją moich wpisów, ale Twoje dziwaczne życzenia długich lat w zdrowiu dla schorowanego Jaruzelskiego.

    Bardzo się cieszę, że Torlin, ANCA_NELA, Waldemar i inni. W każdej normalnie funkcjonującej społeczności różnorodność opinii jest jak najbardziej pożądana i trzeba do tego przyzwyczaić się, a nie ciskać obelgami na mających inne zdanie niż Ty. Tego typu reakcje na odmienne poglądy to dość wierne odbicie poziomu kultury osobistej, na co zwracał wcześniej uwagę Blogowicz TJ. Tobie chyba łatwiej jest żyć w społeczności, w której wszyscy myślą tak samo. Wypada przypomnieć (po raz kolejny…), że kiedy wszyscy myślą tak samo, wtedy przestają myśleć. Być może dlatego Tobie odmienność poglądów tak bardzo przeszkadza, bo zmusza ona do myślenia, a wtedy łatwiej przychodzą do głowy obelżywe epitety niż rozsądne argumenty.

    Jak zwykle niezwykle serdecznie…

  188. kadett
    7 lipca o godz. 14:57

    Co prawda pleciesz Pan banialuki w tym wpisie, ale prosiłbym o krótką merytoryczną odpowiedź na proste pytanie:

    KOMU miał Jaruzelski przekazać władzę?

    Był jakiś rząd na uchodźctwie ?
    Jakieś kadry administracyjne, utajnione?

    Ewentualnie pytanie drugie.
    Jakich wyborów- znając życiorys Jaruzelskiego- Pan by dokonywał?

    Po zajęciu Oahu ze skał rzuciło się do morza ponad 200 uczniów jakiegoś liceum. Ocalało z tego zbiorowego amoku jedynie sześcioro.
    Po zajęciu przez Niemców, czy Rosjan, Polski, mieli nasi rodzice zrobić to samo? Czy przeżyć?
    „Naród który nie był w stanie obronić wolności, nie zasługuje na istnienie”……i w tej nazistowskiej konwencji są Pana wywody….
    A ludzie chcą ŻYĆ, przynajmniej ci normalni.

  189. Jacobsky
    7 lipca o godz. 15:08

    jasny gwint,

    powiedz mi co złego jest w pragnieniu, żeby to sąd oczyścił Jaruzelskiego ze wszystkich ciążących na nim zarzutów, oczyścił ostatecznie, raz na zawsze ? …”

    Sad moze zatwierdzic, ze w grudniu jest lato.
    raz na zawsze i ostatecznie.
    Tym bardziej, ze jak wiemy sady sa nieomylne i niezawisle.

    Glownie dlatego, ze na prawo bylo duzo trudniej dostac sie niz na historie.
    Wedlug mnie sady powinny raz na zawsze rozstrzygnac , ze Euro bylo sukcesem i, ze PRL nie byl taki zly – skonczyloby to raz na zawsze bezproduktywna dyskusje.

    Radwanska przed meczem oswiadczyla, ze wynik w finale nie ma dla niej znaczenia a Wojciech Fibak, ze Williams boi sie Radwanskiej.
    Jak narazie bo pierwszym secie wyglada na to, ze oboje mieli racje.

  190. wiesiek59,

    teraz rządzi Polską lobby drogowe…

    Czyżby ?

    Linii kolejowych nie brak w Polsce i nie jest absolutną koniecznością budowa nowych magistral. Za to wydawane są dość spore pieniądze na modernizację linii już istniejących, modernizację na miarę obecnych potrzeb przewozowych kolei. Przy czym nie trzeba mylić infrastruktury kolejowej z polityką przewozową operatorów przewozów typu IC czy spółki w gestii sejmików wojewódzkich. Możemy narzekać (często słusznie) na ilość połączeń i ich charakter, ale jest to odmienny temat. Skoro mowa o lobby drogowym oraz kolejowym, to z uwagi na charakter (domniemany) lobby drogowego, w tym porównaniu chodzi raczej o infrastrukturę. A skoro o tej ostatniej mowa, to w Polsce brak jest dobrych dróg. Budowa nowych oraz modernizacja dróg już istniejących stanowi potrzebę naglącą wobec rosnącej liczby samochodów w Polsce oraz z uwagi na rosnące znaczenie przewozów samochodowych w Polsce oraz tranzytem przez Polskę, Moim zdaniem nie jest to więc kwestia takiego czy innego lobby, ale po prostu priorytetów, moim zdaniem ustalonych słusznie.

    Pozdrawiam

  191. Oups… zapominalem tag na końcu

  192. wielgłąd
    7 lipca o godz. 13:01

    A to ci dopiero nicpoń z emerytowanego generała Jaruzelskiego. Willę …”

    Willa obok czystki antysemickiej u boku przyjaciela Mietka Moczara to jedna z wielu chlubnych kart w zyciorysie „bohaterskiego” jenerala.
    Wszystkie one przekreslilo bezkrwawe oddanie wladzy – bo przeciez mogl jak probowal to w Rumunii Ceaușescu utopic Polske we krwi a tu prosze pomimo braku poparcia rosyjskich dywizji tego nie zrobil- trzeba bylo do tego nie byle odwagi.

  193. Waldemarze,
    głodne kawałki posuwasz, że aż oczy z orbit wychodzą. Jaruzelskiemu głęboko się kłaniasz, bo stanem wojennym i tym swoim dziesięcioleciem wojskowych porządków cofnął Polskę w rozwoju o kilkadziesiąt lat. Zastanawia mnie ile trzeba mieć w sobie partyjnego, pezetperowskiego zacietrzewienia, żeby Jaruzelskiego wychwalać za 10 lat marazmu gospodarczego i doprowadzenie PRL do faktycznego upadku, a mieć pretensję do PiS, że tylko 6 km autostrady wyremontował ci koło domu w ciągu 20 miesięcy swoich rządów…
    Zajrzyj sobie do rocznika. Tam zobaczysz, ile zmarnował Jaruzelski ze swoją ekipą, a ile po sobie zostawił PiS w liczbach, które nie kłamią. Nawet mogę zrozumieć, że Waldemarom pod skrzydłami WRON i PZPR dobrze się żyło. Dobrze się żyło, ale się skończyło i żal dzisiaj serduszko ściska… i piszę to po przeczytaniu bardzo wielu Twoich komentarzy.

  194. Andrzej Falicz
    7 lipca o godz. 16:13
    „Willa obok czystki antysemickiej u boku przyjaciela Mietka Moczara to jedna z wielu chlubnych kart w zyciorysie „bohaterskiego” jenerala.
    Wszystkie one przekreslilo bezkrwawe oddanie wladzy – bo przeciez mogl jak probowal to w Rumunii Ceaușescu utopic Polske we krwi a tu prosze pomimo braku poparcia rosyjskich dywizji tego nie zrobil- trzeba bylo do tego nie byle odwagi.”

    Mój komentarz

    Autorze, a co powiesz na słynny gest Wałęsy, nie przyjmowany do wiadomości przez fundamentalnych antyokrągłostołowców – podanie ręki Jaruzelskiemu (przy okazji odwiedzin syna Jarosława w szpitalu) i zgoda na uwiecznienie tego aktu na fotografii?
    Gest polityczny, samarytański, naiwny, wykalkulowany? Fakt jest faktem – Wałęsa podał rękę Jaruzelskiemu i w wywiadach nic nie wspominał o próbie utopienia Polski we krwi.

    Pzdr, TJ

  195. wiesiek59
    7 lipca o godz. 14:54
    Lobby, to lobby… Odlania wody, to mamy teraz sejm z senatem do kompletu. Wystarczy posłuchać od czasu, do czasu dyskusji politycznych w naszych mediach 🙁
    kadett
    7 lipca o godz. 14:57
    Nataki upał najlepsza jest woda z plasterkami cytryny w dużym dzbanku.
    Kto lubi, może dodać kostkę lodu.
    Dobrze też robi chłodny okład na czoło.

  196. Kadet
    Wejdą nie wejdą.
    A widzisz niedorobiony wojaku to ja słuchałem z uchem przy odbiorniku wołania POLACY POMÓŻCIE w czasie gry czołgi niszczyły legendarna ulice Budapesztu.
    Ja jeszcze pamiętam ucieczkę jednej czwartej niewielkiego NARODU WĘGIERSKIEGO przez granicę zanim została zamknięta.
    Ja pamiętam też co ich reprezentacja zrobiła z Albionem w piłce nożnej.
    A TY teraz rozgrywasz KADECKI BÓJ z Generałem?
    Wstyd i obrzydzenie człowieczku.
    Być może dzięki Niemu nie masz wyrw w rodzinie w osobach tych co ich brakuje miedzy żyjącymi.
    Ale tak jest kiedy pudelek udaje udaje doga i chce obsiusiać cokół pomnika // nieważne czyj//
    Ukłony dla obecnych

  197. Szanowne Towarzystwo Wzajemnej Adoracji !
    Kobieta to KOBIETA, mężczyzna to MĘŻCZYZNA, a cham pozostanie CHAMEM. Większość Waszych wpisów przypomina zbiorowe onanizowanie się starych ludzi. Intelektualne błyski cytatami, wskazywanie linków, które niczego nie wyjaśniają i wymiany uwag między znającymi się od stu lat blogowiczami, przypomina spotkanie u starej ciotki na imieninach. Brak tylko zbiorowej fotografii. Zauważalną jest fobia na myślących inaczej. Czy ten blog nie może służyć wymianie poglądów ? Poglądów prostych w definicji. Pragnę zauważyć, że Gospodarz pisze językiem czytelnym i choć tworząc ten tekst lekko odbiegam od wielowątkowości pana Passenta, to ideą moją jest dążenie do przejrzystości w przekazie ,a nie awantura.

  198. O dzien­ni­ka­rzach Bocheń­ski pisał tak: „dzien­ni­karz jest sprawoz­dawcą i niczym innym. Jest spe­cja­li­stą w zbie­ra­niu, przed­sta­wia­niu i poda­wa­niu innym infor­ma­cji. (…) Ale w ciągu ostat­niego wieku dzien­ni­ka­rze przy­własz­czyli sobie inną funk­cję, a mia­nowicie wystę­pują w roli nauczy­cieli, ka­znodziei moral­no­ści. Nie tylko infor­mują czy­tel­ni­ków i słu­cha­czy o tym, co się stało, ale wydaje się im, że mają prawo pouczać ich, co powinni myśleć i czy­nić (…). Wiara, że tak ma być, że należy mu wie­rzyć, gdy nas poucza, jest jed­nym z typo­wych zabo­bo­nów współ­cze­snych. Dzien­ni­karz nie jest prze­cież ani spe­cja­li­stą w żad­nej nauce, ani au­torytetem moral­nym, ani przy­wódcą poli­tycz­nym (…).
    http://studioopinii.pl/artykul/9970-jan-widacki-dwa-zabobony
    =============

    Wierzącym w dziennikarzy polecam……

  199. Miałem nadzieję, że Agnieszka Radwańska osiągnie to co nie udało się
    Jadwidze Jędrzejowskiej (miałem okazję ją poznać). Tym nie mniej jest to bardzo duże osiągnięcie pani Agnieszki i najprawdobodbniej jej nie ostatnie słowo w „spinaczce” na szczyt top 10 świata tenisowego pań. Brawo.

  200. wiesiek59
    W pytaniu wieśka59
    KOMU miał Jaruzelski przekazać władzę?
    kłuje w oczy zwykły, standardowy, wyjałowiony i postkomunistyczny prymitywizm. Polega on na przyjęciu kompletnie niezrozumiałego założenia, że oprócz Jaruzelskiego nikogo w Polsce nie było i nie ma do tej pory, że Polska zaczęła się wraz z nadejściem Jaruzelskiego u boku Armii Czerwonej, a skończyła się wraz z jego odejściem z nieco późniejszym tylko odejściem stąd czerwonoarmistów, którzy nie okazywali już od jakiegoś czasu najmniejszego zainteresowania w podtrzymywaniu władzy towarzyszy Jaruzelskich w Polsce, bo sami byli w niemałych tarapatach, a władza rad, którą tak dzielnie bronili chyliła się w mateczniku rad ku upadkowi, gniła i dogorywała od wielu już lat, aż ostatecznie zdechła, pomimo wysiłków Gorbaczowa.

    Rzecz znamienna, że w tak postawionym prostackim pytaniu pobrzmiewa myślenie, jakie towarzyszyło włodarzom PRL niemal do końca. Oni też byli święcie przekonani, że choćby chcieli, to i tak nie mają komu władzy przekazać. Przejęli ją bowiem z rąk Stalina, a ten już od dawna nie żył. Z tego ich ambarasu wybawił ich Michnik ze swoją gazetką wyborczą i z tego co widzę, teraz i on uważa, że nie ma komu władzy oddać. 😉

  201. Waldemarze,
    proponuję, żebyś spokojnie sobie to przemyślał: to ja poznałem się na F. Smudzie, to ja poznałem się na Murrayu i to ja w zupełnie innej kategorii poznałem się dużo wcześniej na Jauzelskim. Akurat poznać się na Jaruzelskim to nie jest żaden powód do dumy… Ty nie poznałeś się na Smudzie, nie poznałeś się na Del Potro i bardzo prawdopodobne, że nie poznałeś się także… Być może, po prostu, źle lokujesz swoje sympatie… 😉

  202. Zapominamy w dyskusji o Jaruzelskim, że po drugiej stronie żelaznej kurtyny było sporo osobowości typu generał Curtis LeMay.
    Podobnych do niego było sporo zapewne i w ZSRR, tylko nie występowali publicznie.
    Jedni i drudzy gotowi byli spalić Ziemię, byleby ich ideologia zwyciężyła.
    Porównywanie zachowań elit rządzących w demoludach z dzisiejszej perspektywy praw człowieka i swobód demokratycznych – nie ma sensu.
    Osobiście szanuję Jaruzelskiego, chociaż uważam Go za karierowicza.
    Ktoś tam poprzednio napisał, że Jaruzelski służył w II Armii WP, której dowódcą był Świerczewski.
    Bzdura, służył w 2DP, był zwiadowcą, dowódcą plutonu zwiadu a potem pomocnikiem szefa sztabu 5pp ds. rozpoznania.
    Virtutti dostał prawdopodobnie za rajd zwiadowczy na przyczółku pod Puławami, latem 1944 roku, gdzie m.in. użyto karnych kompanii do tzw. rozpoznania walką.
    Ten mędrzec, który usiłuje ustawić Jaruzelskiego, że był pod ochroną NKWD będzie miał rację tylko w tym przypadku, gdy udowodni, że Wehrmacht też współpracował z NKWD.

  203. „Wiadomości” (TVP) z. dn.7.07.
    Usłyszałem,że udział w finale jest nie tylko sukcesem Agnieszki Radawańskiej,ale CAŁEGO polskiego tenisa. Hmmm… wynikałoby z tego że pani Agnieszka jest całym polskim tenisem.
    Zasłyszaną informację można także jeszcze inaczej interpretować 😉

  204. kadett
    7 lipca o godz. 18:34

    Pomiędzy 1981 a 1989 rokiem, działo się sporo…..
    Między innymi, dojrzewały elity III RP.

    Wolność można mierzyć krzyżami, można też rozmowami, kompromisami.
    Ta druga metoda jest bardziej twórcza.
    Te osiem lat pozwoliło działaczom Solidarności dojrzeć…..
    Gówniarze mentalni niekoniecznie się sprawdzają jako przywódcy.
    Jako rzeźnicy częściej….

  205. alex.nowy
    7 lipca o godz. 17:30

    Też ubolewam nad tym, że pisujących tu jest kilkudziesięciu……
    Kobiet na lekarstwo, a młodych- zdolnych, ilości homeopatyczne.
    Masz jakiś pomysł?

  206. zezowat
    nawet dupelek wywącha kundla z wywieszonym, obślinionym czerwonym jęzorem na widok generałskich portków trzęsących się ze strachu przed współziomkami. Bo kundle popuszczają po nogach na widok polskiego munduru ozdobionego platynowo-złotym Orderem Lenina. Pewnie zezowat jest dumny z tego wyróżnienia, a może nawet zazdrości tak zaszczytnego wyróżnienia. 😉

  207. ” A tu okazało się, że chwilami Serena musiała dać z siebie tysiąc procent ” – WF
    „Kobieta to KOBIETA, mężczyzna to MĘŻCZYZNA, a cham pozostanie CHAMEM. Większość Waszych wpisów przypomina zbiorowe onanizowanie się starych ludzi. ” -alex.nowy
    Albo to taka juz konwencja , albo pisarz Andrzejewski albo odwrotnie.

  208. Wyjasnienie powyzszego – (n.w.w.) dla myslacych inaczej;
    „Jak nie urok to przemarsz wojsk „

  209. Polka po 75 latach! Bardzo to długo. Międzyczasie był Hitler, Stalin, Bierut, Gierek, Jaruzelski, socjalizm, karnawał S i 23 lata wolności i dostatku. Asia zarobiła na tej imprezie prawie 3 miliony złotych. Część z tego odda na Radio Maryja lub Trwam.

  210. Wajcha
    7 lipca o godz. 11:21
    Yosarian,
    „Natomiast fakt, że Prezydent RP mógł się ew. obrazić jest o tyle frapujący, że się w ogóle obraził. Od dwu lat conajmniej obserwuję, najpierw ze zdumieniem, teraz już tylko z rozbawieniem, jak się obraża najpierw pana Komorowskiego, potem pana Prezydenta, a ten sprawia wrażenie, jakby był nieprzemakalny.
    Chyba świadczy dobrze o panu Gorzeliku, że w Pałacu to w ogóle przyjęto do wiadomości.”

    Mój komentarz

    Odnoszę wrażenie, ze autonomiści prowadzą z wrogami zewnętrznymi wojnę na obrażanie – za pańskie zachowanie, za nie zrozumienie „śląskiego chłopa”, jak napisał jeden z komentatorów, za plecenie bzdur o powstaniach, za zasiew analfabetów na Śląsk, za nie zwracania znikniętych pieniędzy, na nie zwracanie autonomii i w ogóle za niedocenianie i lekceważenie. Dużo tego „nie”.
    Ale gdy się zapytać, dlaczego tak jest, to następuje powrót do nowej rundy walki na emocje.

    Odnośnie wyjazdów osób „przehandlowanych” przez Gierka, nie tylko chodzi o Ślązaków, to moje zdanie jest następujące – wprawdzie ludziom nie można wiązać rąk, ale szkoda. Znałem wielu emigrujących w ten sposób i na ogół uważam, że jest to strata dla społeczeństwa. Ubytek się zabliźni, ale mogło go nie być.
    Pzdr, TJ

  211. Zaburzyłaś mi spokój i porządek sobotniego dnia, Agnieszko!
    Mówili, że będą 2 szybkie sety w 80 minut … do tego jeszcze ten TJ: 😉 😉

    http://passent.blog.polityka.pl/2012/07/04/samce-i-samice/#comment-228054

    Zdawało się, że ten sklep En Passant mogę bez straty o(d)puścić sobie. Ale nie! Dopóki piłka w grze …

  212. Najwyraźniej starość moja tak daleko się posunęła, ze już nie potrafię umieścić pod wpisem Gopodarza żadnego komentarza.
    Z obserwacji innych zakątków e-Polityki wiem, że pod władztwem Redakcji i Zarządu Spóldzielni pracują JEDNAK OSOBY potrafiące umieścić stwierdenie: „Komentarz został usunięty” lub „Komentarz został oznaczony jako spam” … Tylko każdy zakątek Polityki sobie pasternak skrobie.

    Z niedowierzaniem przyjmowałem uwagi bywalców, że komentarze są zatrzymywane w procesie moderacji. Uznawałem je za wyraz niecierpliwości w oczekiwaniu na opublikowanie komentarza.

    Wszystkie trzy moje komentarze tórych po ukazaniu się napisu:
    „Komentarz czeka na moderację” już nie obejrzałem zawierały słowa uważane za niegodne salonów, takie jak CYCero i / lub markietanka oraz kpiny ze starań o podtrzymanie rozmiarów sprzedaży papierowej wersji goszczącego nas tygodnika.

    Gospodarze mają prawo wycinać komentarze i niezamówione teksty wyrzucać do kosza bez powiadamiania autorów. NIE MAM PRETENSJI.

    Ja kierowałem się w poprzednich trzech komentarzach oraz w niniejszym komentarzu wskazaniem, że wysoka spolecznie wartość publikacji dziennikarskich, godna pochwały działalność polityczna i podobne zasługi nie zwalniają z obowiązku choćby symbolicznego wskazania bełkotom i idiotom, nieporadnym i niefortunnym, że przeszkadzają lub nudzą.

    W tych trzech wcześniejszych komentarzach sugerowałem dokonana zamianę żywego moderatora nieudolnie napisanym programem filtrującym komentarze. Być może obraziłem autora programu opłaconego krwawicą pracowników Spóldzielni.

    Goście bloga mają prawo do błędów. Trudnością życia w tym kraju jest unikalność zastanawiania się: „Czy zrobiłem wszystko co powinieniem?”
    Zakładam, ze czynię uporczywy błąd jakiego nie zauważam.

    A powszechność niedbałości i bylejakości bywalćow blogów e-Polityki wywoluje postawę @Stasieku-watości: „Nie chcę mi się z Wami gadać.”

    Zdecydujcie się dziewczęta, chłopcy oraz Mamuśki i Tatusiowie blogów.
    Czy wy chcecie z nami romawiać, czy tylko udostępniacie niedbale sprzątany wybieg dla tych z klawiaturo-tokiem i brakiem osobistej higieny?

  213. A powszechność niedbałości i bylejakości bywalćow blogów e-Polityki wywoluje postawę @Stasieku-watości: „Nie chcę mi się z Wami gadać.”

    A cóż miał do powiedzenia na blogu stasieku..? A, no miał! Powtarzał np. za swą małżonką plotki w jakim obuwiu D. Passent spaceruje po Warszawie, albo obstawał przy tym, broniąc swego bożyszcze łże-elity z Toronto, że środki ze zmniejszonego deficytu budżetowego (te ze znakiem ujemnym przed ich wartością, czyli mniej niż zero) można natychmiast przeznaczyć na sfinansowanie rozwoju, albo donosił jak przebiega droga z Warszawy do Dubrovnika, czy innego Splitu… Inna rzecz, że blog miał rozrywkę za darmo, bo komentarze, których fragment zacytowany jest wyżej wywołują jedynie popłoch wśród zdrowych na umyśle 😆

  214. W skrytości ducha liczyłem na więcej… Na pewno pani Agnieszce Radwańskiej nie pomagał opuchnięty od kataru nos, ale to nie katar był głównym powodem, że przegrała dzisiaj. Dzisiaj przegrała, kiedyś wygra. Trudno jest wygrać z przeciwniczką, która zdobywa gema 4 asami pod rząd. Obejrzałem mecz powtórnie, już bez emocji i to, co pokazała nasza tenisistka przede wszystkim w 2 secie znamionuje dużą klasę. Walczyła, przegrała, ale nie poległa. Odebrała Serenie 10 gemów. Nie udało się to w tej edycji ani W. Azarence, ani D. Kvitowej. Gratulacje, pani Agnieszko! Z tak serwującą Sereną wielu tenisistów z pierwszej 50-ki miałoby niemałe kłopoty…

  215. A Kvitova ma na imię Piotra. D. pasuje do Cibulkovej.

  216. Kadett powoli zaczyna tracić panowanie nad sobą, a stąd już tylko jeden krok do śmieszności.
    ———-
    TJ!
    Nie wiem, czy zauważyłeś, że twardogłowi nie przyjęli również do wiadomości, że Papież zaprosił Kwaśniewskiego do papamobile. To wprawdzie było, ale tak jakby tego nie było.

  217. Kadettcie z godziny 16.15 i 19.21 ;
    W bodaj poprzednim wpisie red.Daniela Passenta napisaleś kilka esejów ,ja lubie je czytać ,ponieważ ostrzegają , że są w Polsce inteligetni ludzie którzy mając marne kwalifikacje do budowania ,do pracy z innymi ,lubią rysować nową Historie Polski (tu przywołuje publiczne znane twarze z PiS i okolicy ) wszyscy oni potrafią jedynie wywijać fatalnymi słowy w adres innych .
    Niedawno 90 latek prof.Aleksander Krawczuk z Krakowa w wywiadzie powiedział coś takiego ” Jak Bogowie nie moga sobie poradzić z akceptacją własnej wizji to powołują nowych Historyków ) .W czasach PRL żyłem ,pamiętam bodaj 1976 kiedy w Hotelu Merkury w Poznaniu ogądalismy gromadnie finał Masters Fibak vs. Orantes .Fibak miał wtedy szanse większe aniżeli dzis Agnieszka ,która przegrała w polowie III seta caly mecz .
    Ja Polsce życze dobrze i dlatego takie zaciete politruki nowego Wzoru jak TY Kadettcie mam nadzieje nigdy nie znajdą poparcia wystarczającej wiekszości wyborców .
    Niestety nie bede akurat Tobie tłumaczył jak zarabiałem na życie w PRL- Facet z „Zakamuflowanej Opcji ” nie miał wprawdzie łatwo ,ale w czasach III RP wystrzeliłem solidnie w czym pomogły mi moje dobre kontakty z Niemcami ( tymi na zachód od NRD ) Tobie się wydaje ,że jak ktoś ma racjonalny ogląd na PRL ,czy ceni Gen .Jaruzelskiego to musi być ” Czerwony ?) . Twoja polityczna twarz jest obrzydliwa ,Twoj stosunek do innych blogowiczów jest obrzydliwy ….ale. dalej bedę czytał Twoje komentarze ,lubie być ostrzeganym ,że tacy Politrukowie nowej Generacji żyja jeszcze w Polsce . Nienawiść to bodaj jeden z grzechów głównych ,prawda ?
    ps.
    Del Potro nie zakończył gry w tenisa a Nowak jest nr.1. Twoj Andy nigdy nim nie zostanie ,puki Nadal z Nowakiem będą na korcie. Co do Smudy zgoda .

  218. W interesie społecznym leży dokładne wyjaśnienie grabieży willi Państwa Przedpełskich zagrabonej przez emerytowanego generała. Otóż willa ta posiadała zapis hipoteczny dotyczący długu za jej budowę. Pani Przedpełska w przerwie pomiędzy pieleniem ogródka – w rękawiczkach ażeby rąk bakcylem nie zanieczyścić – zdjęła rękawiczki i zobowiązała się własnoręcznym podpisem do spłacenia owego długu. Niestety, zbrodnicza wojna wywołana z poduszczenia Józefa Dżugaszwili spowodowała, że Pani Przedpełska z Wyroku Historii nie mogła zrealizować owego zobowiązania. Nieco później, w Roku Pańskim 1945, na życzenie ówczesnego kapitana Jaruzelskiego niejaki Bierut Bolesław willę Pani Przedpełskiej odebrał. I trzymał w zanadrzu, by po latach blisko 30, awansowany w międzyczasie do stopnia generała kapitan mógł w niej zamieszkać. A następnie wykupić. Za ulgową cenę. Jako mienie państwowe czyli bezpańskie. Nie uiszczając przy tym długu hipotecznego. I zjadając bezprawnie 30 letni szczypiorek Pani Przedpełskiej. W towarzystwie Mieczysława Moczara niezawodnie, albowiem szczypiorek jest potrawą towarzyską.

  219. Może analizę gry Radwańskiej należy odłożyć na później (myślę o sobie), bo zafrapowała mnie zirytowana wypowiedź kadetta o trenerach (Powiedział on, zgodnie z prawdą, że nie znam się na piłce nożnej, a dla łatwiejszego przełknięcia tego kielicha goryczy dorzucił, że i on także. Pomyślałem sobię, że w tej sytuacji dobrze bym pasował na Prezesa PZPN-u, bo taki u nas jest obyczaj, że nieudacznik zawsze może zajść daleko ponad swoje możliwości) .
    Skojarzyłem sobie, ze przecież to oni (trenerzy) mają decydujący wpływ na umiejętności i taktykę stosowaną przez zawodników, zwłaszcza w początkowym okresie ich kariery zawodniczej.

    Podobnie jak większość
    brytyjskich ekspertów, ja także nie dawałem większych szans Radwańskiej.
    Z ekspertów zachodnich jedyni Nawratilowa wypowiadała się zagatkowo o tym pojedynku twierdząc, że na Wimblendonie różne rzeczy się już działy.
    Pierwszy set potwierdził moje przypuszczenia. Radwańska była sparaliżowana. Później myślałem dlaczego trenierzy (było aż dwóch), nie zasugerowali jej gry ofensywnej od pierwszych minut w stylu Agassiego? Dlaczego mająca problemy z koordynacją i przetłuszczeniem Serena nie została zatakowana przez mało znaną jej przeciwniczkę, co dało by efekt zaskoczenia i wywołało konsternację u starzejącej się zawodniczki amerykańskiej? Po jakie licho Radwańska została ustawiona do gry w pierwszym secie podobnie jak piłkarze Smudy w meczu z Grecją? Nie znam możliwości tej zawodniczki, ale wyczekiwaniu na uruchomienie ciężkiej artylerii Sereny (co równało się porażce) nie przedstawiono czegoś, co by ją zaskoczyło i zepchneło do defensywy (widać było w drugim secie jak słabo Serena gra gdy jest pod presją)?
    W drugim secie uwierzyłem, że ten mecz Radwańska wygra i boleśnie odczułem fakt, że pozwoliła Serenie przejąc inicjatywę.
    Przecież stratedzy Radwańskiej wiedzieli, że Serena zachowa się tak jak się zachowała, bo tak postępuje w każdym meczu.
    Szkoda mi Asi, bo zwycięstwo przeszło jej koło nosa (podobnie twierdzi Joe Fernandez).
    W sporcie podobnie jak w życiu coś mija i nie daje się dokladnie odtworzyć w podobnych okolicznościach. Za ten Olimp warto było zaryzykować i utoczyć więcej krwi z własnego organizmu.
    Teraz widać, że Agnieszka formę miała wielką, ale nawet nie przystąpiła do gry w pierwszym secie odpowiedno rozgrzana, co rzucało się w oczy w czasie próbnej wymiany piłek które niecelnie uderzała.
    Teraz, jeżeli Agnieszka chce iść wyżej, to na osiągnięty wynik powinna być sportowo zła, bo to daje jej szansę wyniesienia się jeszcze wyżej.

  220. jasny gwint
    7 lipca o godz. 21:31

    Polka po 75 latach! … Asia zarobiła na tej imprezie prawie 3 miliony złotych. Część z tego odda na Radio Maryja lub Trwam.”

    Moze sobie oddac komu chce.

    Polskie talenty moga sie rozwijac albo dzieki emigracji albo wyjatkowemu poswieceniu rodziny.
    Jezeli np. nasi mlodzi zdolni wygraja jakis konkurs informatyczny to jedynie po to by wyjechac z Polski.
    Jak wielokrotnie podkreslala, Radwanska sukces zawdziecza jedynie swoim rodzicow, gdyz w Polsce nie ma zadnego systemu wychwytywania i popierania talentow sportowych. (patrz Hiszpania lub Francja).
    Mozna wydac miliardy na stadiony by usiasc mogli na nich dygnitarze – sportowcy czy w ogole mlodzi koncza sie na „orlikach”…
    Nagrody dla olimpijczykow obcieto…bo jest kryzys.
    Raz jest zielona wyspa raz kryzys – zalezy co pasuje w danym momencie i czy chodzi o znajomych Kroliczka czy „motloch”.

  221. Nie pamietam juz czy na tym blogu Krzysztofa Varge chwalono swego czasu „osobiscie”czy ganiono za cos tam
    http://wyborcza.pl/1,75968,12074303,Smolensk_z_betonu__czyli_katolickie_poganstwo.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza
    Czy jest w tym jakas wyzszosc Vargi albo nie daj ….. arogancja?

  222. „Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy” twierdzi Albert Einstein. Tezę powyższą udowadnia Robert Drachal w GW na tle kryzysu polskiej nauki i edukacji. Warto przeczytać. http://wyborcza.pl/magazyn/1,127524,12071416,Gdzie_tu_miejsce_dla_Einsteina_.html

  223. Andrzej Falicz, 5.18. Asia i jej rodzina byli moimi sąsiadami na przedmieściu Krakowa. Daremnie w tej okolicy znaleźć korty tenisowe lub inny czynny obiekt sportowy i na dodatek uganiających na nich młodzików. Kilka było kiedyś, teraz zarosło pokrzywami. Głucha pustynia ludu smoleńskiego, do którego należy bogata Asia. I jej ojciec, który przy jej pomocy także pragnął być bogaty. Nie ma to nic wspólnego ze sportem, a raczej z cyrkiem w sosie moherowym. Prezydent wysłał gratulacje.

  224. http://www.polityka.pl/rynek/1528329,1,kto-chce-pograzyc-kulczyka.read

    Polityka dotyka delikatnie zalozycielskiego fundamentu (nie mitu!) III RP.

    …Po sfinalizowaniu transakcji Grażyna Piotrowska-Oliwa, jedna z osób uczestniczących w niej po stronie Ministerstwa Skarbu Państwa, przeszła do pracy w Kulczyk Holding, a potem do TP SA. (Dziś jest prezesem Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa). Podobnie było, gdy KH przejmował browary – w zarządzie i radzie nadzorczej przejmowanej firmy pracę znalazło trzech byłych wiceministrów i dwóch posłów. Jeden z byłych ministrów skarbu do dziś pracuje w spółce kontrolowanej przez KH.

    … Kaczmarek stał się zresztą adresatem słynnego już powiedzenia ówczesnego premiera Leszka Millera: „Wiesiu, dlaczego nie chcesz sprzedać Jasiowi G8?”…

    Chociaż najlepsze interesy doktor Jan robił z rządami solidarnościowymi, zbratanie najwyższej rangi polityków z wielkim biznesem stało się najbardziej widoczne, gdy rządziła lewica.
    W pałacyku Sobańskich, będącym siedzibą Polskiej Rady Biznesu, gościem bywał zarówno premier Leszek Miller, jak prezydent Aleksander Kwaśniewski. Niektórzy ministrowie skarżyli się, że to tam, a nie w KPRM zapadały najważniejsze decyzje gospodarcze, na przykład ta o obniżce CIT.


    Dziś biznesmen szczególnie interesuje się rynkiem energetycznym. Najchętniej znów pewnie robiłby interesy z państwem.
    Do grona specjalnych doradców Kulczykowi udało się zaprosić byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego…”

    itd.

    Bynajmniej nie produkowal ani kleju ani nawet lodow.
    Nic nigdy specjalnie nowego nie wybudowal – mial kontakty…
    Zarobil na posrednictwie w interesach z polskim panstwem miliardy – teraz mieszka w Londynie.
    III RP w pigulce.

  225. Rybo,
    to nie tak było!
    Pisałem: cieszę się, że podzielasz (Rybo) moje opinie w sprawach na których oboje się nie znamy, ale zdajemy się rozumieć je lepiej niż dajmy na to D. Passent…

    W większym stopniu był to komentarz do tekstu D. Passenta, który mając na myśli krytyków F. Smudy, do których się zaliczam, napisał ‚fachowcy?’, dodając przy tym, co myśli o „generałach po bitwie”, którzy mędrkują po meczu.
    Zatem „oboje się nie znamy” odnosiło się do „fachowcy?”
    Czy się znamy na piłce to inna sprawa, ale że D. Passent zna się mniej od nas, to raczej pewne, bo pisał po remisie z Rosją: „Z takiej drużyny i trenera możemy być zadowoleni”. „Polska piłka wychodzi ze ślepego zaułka, w jakim tkwi od lat”.

  226. Spokojny 20.28 pisze: „Osobiście szanuję Jaruzelskiego, chociaż uważam Go za karierowicza.” Zwykle zgadzam się z Twoimi poglądami, tym razem muszę zaprotestować. Karierowicz, – zesłaniec syberyjski, gułagi, nie załapał się do Andersa, obozy żołnierskie, szkoły, walka, awanse, odznaczenia, działalność polityczna i historyczna odpowiedzialność za naród. Długo to wszytko jak na karierowicza trwało. Karierowicz o niezwykłej wrażliwości, kulturze, talentom pisarskim i poczuciu sprawiedliwości. Byleby większość takich karierowiczów. Warto przeczytać którąś z jego ważnych książek, przez niego samego napisanych. Poza Rakowskim nie znajdziesz podobnych. Wszystkie te gnidy zwalczające go czynią to z zemsty i wstydu za tę haniebną dla nich noc, kiedy w gaciach zostali wyciągnięci z pieleszy. Dla oprzytomnienia i ostudzenia temperamentów. Niewiele to pomogło, ale wzmogło poczucie wstydu i odwetu.

  227. Radwańska ciężką pracą, zdeterminowana przez rodziców, którzy w jej talent zainwestowali nie tylko pieniądze, ale też ogromny wysiłek osobisty, zaszła bardzo wysoko i ma szanse pozostać na szczycie, bo jest bardzo młoda i ma ambicje.
    Jasny gwincie!
    Nie wypominaj jej zarobionych pieniędzy, bo pracowała na ten sukces, jak mało kto.
    Może swoje pieniądze wydać na zbudowanie nowoczesnego kortu na własnym podwórku, może sfinansować muzeum plażowych parasolek, albo dać je Radiu Maryja.
    Jej pieniądze – jej decyzja. Prywatna ❗
    Nie bądź małostkowy i zazdrosny. Ona nie wydaje państwowych pieniędzy na kolejny pomnik, czy opłacenie wąskich specjalistów od byle czego, aby dać zarobić swoim…
    To nie państwo finansowało jej karierę.
    Podobnie z maszkaronem w Kałkowie…
    Mieszkańcy się złożyli i zbudowali pomnik na miarę własnych możliwości 😎
    No i niech się cieszą, skoro tego chcieli 😆
    A skomentować może każdy, kto chce i się postara.

  228. Z doskoku zagladam na blog, bo podrozuje; Wiec powiem tylko tyle, ze kadett, to wybitny ironista szyderca, na ktorego nie ma sily; zadne Wieski,absolwenty,Tjoty, Jasne Gwinty nie dadza mu rady. On wymysli jakas piekielnie zlosliwa fraze na temat Generala i potem zasmiewa sie do rozpuku. Fajnie jest byc takim niesamowicie,niebywale,zdumiewajaco inteligentnym facetem., zazdroszce mu.
    Za pare dni znow zajrze do kadetta i znow bedziemy razem ryczec ze smiechu

  229. Waldemarze,
    wzorcowym politrukiem z prymusowskim zacięciem relalizującym każde instrukcje i polityczne wytyczne, układnym lawirantem, chytrym i przebiegłym lizusem, kłamcą i typowym partyjnym karierowiczem, gotowym do wykonania każdego rozkazu czerwonych mocodawców z Kremla był tow. Wojciech Jaruzelski. On nawet nie czekał aż rozkaz padnie. On te rozkazy wyprzedzał! To zostało dostrzeżone, a nawet sowicie wynagradzane kolejnymi awansami i dwoma orderami Lenina – po inwazji na Czechosłowację w 1968 i po stanie wojennym w 1983. Myślę, że czerwony generał w pełni sobie na nie zasłużył.

    Nazywam go kłamcą, bo nawet w listach do matki łgał w żywe oczy, wypierając się kariery partyjnej w wojsku i zapewniając o przywiązaniu do tradycji rodzinnych, w tym katolickich. W rzeczywistości wtedy donosił na kolegów i dzielnie pracował na froncie ideologicznym. Przypomniała o tym nawet GW, cytując te listy kilka lat temu w odcinkowym życiorysie Jaruzelskiego.

    Politruków nie musisz zatem szukać wśród kadetów, którzy ani z wojskiem ani z partyjnym, czerwonym i krwawym karierowiczostwem nie mieli absolutnie nic wspólnego. Ile razy muszę tłumaczyć, że ‚kadett’ to fonetyczny zapis inicjałów imienia, nazwiska z dodatkiem od imion rodziców na końcu..?

    Sprawy jak widać mają się odwrotnie, niż je często przedstawia Waldemar, dlatego lubię czytać Waldemara, bo przy okazji dowiaduję się w jaki sposób ślepa nienawiść do Kaczorów przenosi się na PiS, stamtąd rozlewa się na tych, co przed potwarcami go bronią, mimo, że do PiS ani żadnej innej partii, ani ZMS w życiu nie należeli i należeć nie mają zamiaru. Gdy tylko minister Ciosek dołożył jedną literkę ‚S’ do ZSP, manifestacyjnie się z tej organizacji wypisałem.

    Tak przy okazji, to przypominam, że to właśnie na Śląsku, w byłym woj. katowickim współczynnik upartyjnienia był najwyższy i z własnego doświadczenia wiem, że obejmował znakomitą większość Ślązaków, którzy garnęli się do partii jak muchy do g. i wyprzedzali nawet Czerwone Zagłębie pod tym względem. Opowiadanie dzisiaj o krzywdzie, jaką mieli za Ziętka, Gierka i Grudnia, o spychaniu ich na margines, o utrudnieniach w karierze, to jawne mijanie się z prawdą. Ich wierność partii była sowicie wynagradzana systemem socjalnych przywilejów, o jakich reszta Polski nie miała co marzyć… kwity, deputaty, sklepy, talony, przydziały mieszkań, sanatoria, szpitale, przychodnie niedostępne dla innych, etc.

    Waldemarze, postrzegam cię jako ten przypadek, który z atencją odnosi się do wzorcowego karierowiczostwa, służalczości wobec mocodawców i kłamstwa w służbie propagandy, a z pogardą i nienawiścią do tych, którzy to nazywają po imieniu i piętnują.

    Możesz mi Waldemarze zarzucić wszystko, nawet brak kwalifikacji, o których pojęcia mieć nie możesz, ale nie pamiętam, by ktoś zarzucił mi podpieranie się kłamstwem. Stając w obronie czerwonego kłamcy i karierowicza stajesz się nolens volens jego sprzymierzeńcem. Jeżeli tego nie robi się w żadnym interesie, jeżeli nie było się z Jaruzelskim przy tym samym czerwonym korycie, to tym gorzej świadczy o nierozróżnianiu prawdy od fałszu.

    Nie należę do ludzi zawistnych, ziejących zawiścią, chęcią zemsty. Jestem człowiekiem pogodnym, przyczepił się do mnie sarkazm i dobrze mi z nim. Jestem nieprzejednany, gdy widzę kłamstwo, propagandę i próby manipulowania rzeczywistością. Nie atakuję nikogo, gdy sam nie prowokuje uprzednim, najczęściej chamskim atakiem. W ogóle nie reaguję, gdy atak personalnie tylko mnie dotyczy. Rewanżuję się natomiast z nawiązką, gdy atak ma służyć kłamstwu, interesom politycznym i beznadziejnej obronie politycznej i innej tandety. Zaślepiony może tego nie zauważyć, ale nie mnie o to winić.

  230. Agnieszka Radwańska jest wspaniałą tenisistką. Powinna jednak nieco podszkolić maniery. Jej żucie gumy w trakcie odbierania nagrody oraz wypowiedź pomeczowa, w której nie znalazło się miejsca na gratulacje dla Sereny Williams nie były zbyt eleganckie.

  231. Słusznie czyni Joanna Radwańska ofiarę na rzecz Radia Maryja składając i wspierając wiekopomne Opus Magnum raba bożego Tadeusza. Albowiem to dzięki Jego wstawiennictwu u Jasnogórskiej Panienki na życie zarabiać może. Pośrednim tego skutkiem jest możliwość szerzenia Słowa pośród Ludu Pracującego, co też i czyni Wielki Olkuszanin Ojciec Tadeusz. Na pohybel tym, którzy upadku Ojczyzny Naszej Umęczonej pragną.

  232. P.S.
    Nawet jeśli Radwańska na imię ma Agnieszka, to i tak Joanna brzmi lepiej.

  233. @wiesiek59 21:02, wczoraj
    Pomiędzy 1981 a 1989 rokiem, działo się sporo…..
    Między innymi, dojrzewały elity III RP.

    Błagam, niech wiesiek59 nie pisze tych głupot wprost do mnie. Nie mam już ani sił, ani ochoty odpisywać na te cytaty z opwiastek, znalezionych gdzieś w lewych nurtach Inernetu, w jakimś ‚studio opinii’, gdzie kombatanci polskiej odmiany komunizmu używają sobie w najlepsze i do woli, czy z poletka michnikowych myślicieli typu Środa, czy p. Kazia od krzyża feministek..? Te wypisy wieśka59 to nie świecidełka, a wyświechtane, stare gacie.

    Dojrzeć to może ser albo jabłko. Obecne ‚elity’ nie dojrzewały, one zostały same przez siebie wykreowane przy okrągłym stole i tych podstoliczkach. Tam nastąpiło zbratanie, pojednanie, rzucenie się sobie w ramiona, tam miały miejsce umizgi, tam pisał się przyszly scenariusz podziału tortu pod dyktando włodarzy PRL, który realizuje się w najlepsze na naszych oczach.
    Dziesięć lat militokracji PRL, realizowanej pod nadzorem nadzorcy Polaków z nominacji kremlowskiej, potrzebne były Jaruzelskiemu, by krzywdy czerwoni nie doznali przy ‚transformacji’. Tyle czasu trzeba było, by przejść ‚przebranżowienie’ z politruków i ideologów wyższości murów Kremla nad Wall Street w biznesmenów nowego chowu, by dokonał się ten skok na kasę, po uprzednim przechwyceniu w swoje łapki przedsiębiorstw pod jednoosobowym zarządem sprawdzonych i zasłużonych funkcjonariuszy partyjnych, po złapaniu kas i sejfów bankowych, instytucji finansowych, ubezpieczeniowych. Stamtąd właśnie płynęły nieograniczone kredyty dla sprawdzonych w kontaktach ze służbami pewnych swojaków, stamtąd płynęły poręczenia i gwarancje, tam było prawdziwe żródło wielu krezusów z pierwszej 100, tam zarządy tych instytucji, wypełnione byłymi wysokimi oficerami spec-służb i agenturą PRL decydowały – dla kogo kasa i na co. Stamtąd wychodziły nitki niewidocznych powiązań biznesowych, tam były unoszone kciuki w dół albo w górę.

    O dojrzewaniu ‚nowych elit’ może wiesiek59 pisać w studio opinii, albo jeszcze lepiej na onet.pl. Akurat TVN (a co za tym idzie i do niedawna onet.pl) to jest pomysł jenerała spec-służb Kiszczaka. Pomysł dotyczył jedynie personaliów biznesowych. Tu był kciuk do góry! Mnie niech wiesiek59 zostawi w spokoju, bo już ledwo zipię od komentowania wieśkowych głupstw.

  234. Następny kwiatek z oślej łączki:
    …twardogłowi nie przyjęli również do wiadomości, że Papież zaprosił Kwaśniewskiego do papamobile. To wprawdzie było, ale tak jakby tego nie było.

    A kto komu broni modły do tow. Kwaśniewskiego wznosić, uświęconego zaproszeniem do papamobile..? 😉

  235. Andrzej Falicz powtarza 8 lipca o godz. 5:18
    dość powszechną opinię:
    „Jak wielokrotnie podkreslala, Radwanska sukces zawdziecza jedynie swoim rodzicow” …
    No to niech się Agnieszka zdecydowanie określi.

    Jadwiga Ćwik zawdzięcza swego męża Dariusza Basińskiego Jezusowi.
    A Agnieszka Radwańska wszystko zawdzięcza tylko rodzicom.

    No to jak? Powiększamy kapitał Rodziny Maryjnej, rodziny Radwańskich czy jedno i drugie?

    Religijność w Polsce przestała być sprawą intymną a stała się sprawą bardzo publiczną. Nie mam nic przeciwko deklaracjom o żarliwości wiary osób uznawanych za publiczne. Nie mam za złe gestów podziękowania za zwycięstwo skierowanych do nieba.

    Mam natomiast za złe osobom krytykującym ostentacyjną religijność.
    Problem nie leży w tym, czy w podział nagrody za udział w pólfinale turnieju wieloszlemowego ma być zamieszana skarbówka.

    Problem w tym, że sprawy idą w stronę organizacji Prawdziwych Mistrzostw Polski W Brydżu Katolickim. Uszczypliwość nic tu nie pomoże.
    Można być postacią sympatyczną jak Motylia oraz Największy Prezydent W Historii Polski i spotkać się z pytaniem czy Bóg chciał śmierci brata.

    Bo na dziś zwycięstwa przynosi Jezus, a porażki zaprzaniec Tusk.
    Wakacje dziecięce spędzałem na wsi i nie widziałem ręki boskiej siejącej lub orzącej. To że nie rozumiemy ani swych porażek ani zwycięstw, nie powinno nam przesłaniać prawdy, że dobrobyt zbiorowości(!) nie bierze się z kupowania losów w kolekturze.

    A i tak większość Narodu uzna, że Asia odbija, a Pan Bóg piłki niesie.

    Talentom zostawmy ich nagrody. Siać i sadzić mogą przeciętniacy i tacy pchają świat ku radości. Ból brzucha spowodowany cudzym sukcesem zostawmy mentalnie wegetatywnym. Agnieszka Radwańska zapłaciła za swój sukces utraconym dzieciństwem i spoconą samotną młodością. Gdy słyszę lub czytam, że Bóg tak chciał, to pytam czy moglibyśmy przejść zbiorowo na religię bardziej sprzyjającą ludziom.

    Idzie na to, że religia smoleńska będzie nas karała za urodzenie w PRL.
    Gdy dowiaduję się, że Bóg kierował nogą Błaszczykowskiego, to przypomina mi się lektura Biblii. Są Narody milsze Bogu i te wspierane przez Diabla – takie jak Hiszpania.

    Upały to rzecz dla głów groźna.

  236. absolwent
    7 lipca o godz. 12:58
    „Moge potwierdzić ( gdyż zajmowałem sie ta sprawą zawodowo) tezę Torlina że wsród setki najbogatszych Polaków wg Wprost, od czasu jej pierwszej edycji w latach 80 tych, w zasadzie nie było działaczy partyjnych. Natomiast już pod koniec lat 90, znalazło sie tam niemal w komplecie ( poza Michnikiem) CAŁE kierownistwo redakcji Gazety Wyborczej.”

    Mój komentarz

    Autorze, wymień to kierownictwo redakcji GW, które niemal w komplecie znalazło się pod koniec lat 90-tych na liście 100 najbogatszych Polaków. Przejrzałem kolejne edycje listy Wprost z końca lat 90 i nie kojarzę.

    Pzdr, TJ

  237. Rybo,
    jak już wyprowadziłeś psiaki w haszcze, to otrzep łuski z pyłków pokrzywy, szczawiu i komosy i szykuj się na finał. Murrayowi daję 38,9% szans na zwycięstwo. 30% – za czlokształt, a 8,9% dorzucam za wygraną w dobrym stylu z żelaznym Ferrerem. Pozostałe 61,1% na jego niekorzyść to wynik defensywnej maniery Andy’ego wyczekiwania na błąd przeciwnika i głupich pomysłów na szukanie zbyt łatwych rozwiązań, skracania wymian sygnalizowanymi i niepewnymi skrótami.
    Jeżeli Andy będzie na siłach prowadzić grę ofensywną, nie będzie zwalniał i podnosił piłek, jeżeli będzie miał szczęście przy własnych serwisach, jeżeli zaskakiwał będzie niekonwencjonalnymi minięciami, może być ciekawy pojedynek.

  238. Równie dobrze, co żuma do gucia, mogla być to tabletka do ssania łagodząca ból i zapalne podrażnienie gardła. Bardziej nieeleganckie od żumy czy tabletki było to, że zapomniała pogratulować zwycięstwa Serenie. ‚To nie był mój dzień’ nie wyglądało raczej na gratulacje… ale moglem nie dosłyszeć, bo młodszy Tomaszewski przeszkadzał trochę tlumaczeniem pomeczowej wypowiedzi.

  239. kadett
    8 lipca o godz. 11:52

    Trudno być obojętnym wobec przekłamań, insynuacji i obrzydliwego wypaczania faktów.
    Milczenie byłoby oznaką zgody…..

    Tylko chora wyobraźnia zrobić może z liniowego dowódcy politruka.
    Na przykład…..

  240. Brawo, brawo redaktorze. Jestem pod wrażeniem dawki jadu i nienawiści wyrażonej w „Loży prasowej” pod adresem PZPN. Jest wicie taki trynd w Wyborczej, podtrzymany rozumicie w sobotnim wydaniu, i wyście rozumicie śmiało wyszliście naprzeciw. Gdybyście jeszcze, słuchajcie w następnym felietonie odwołali gole tego skurczybyka Lato, rzekomo strzelone na WM 74 w Niemczech. Tylko do tego Wołka, rozumicie, cóś nie mamy dojścia.

  241. Na marginesie jeszcze…..
    Jaruzelski zdrajca, bo za wcześnie się urodził i za późno zgłosił się do Andersa?
    Kukliński bohater, bo zdradził Polskę?
    Błasik w takim razie to kto? Karierowicz, awansujący błyskawicznie, którego zasługą było niedoszkolenie pilotów i hekatomba dowództwa wojsk lotniczych?

    Kariery oficerskie to lata zdobywania doświadczeń…….
    Gdy doświadczenia nie ma, mamy tragedię.
    Gdy jest doświadczenie i znajomość skutków wojny, jest SW i pokojowe przekazanie władzy.
    I tego Generałowi nie potrafią wybaczyć kato- solidarnościowi zawistnicy.
    Brak męczenników, stosów trupów, czy adnotacji o internowaniu w papierach….
    Nieprawdaż panie Kadett? Niedowartościowany taki?

  242. kadett
    8 lipca o godz. 11:52

    Mój komentarz

    Autor wciska blogowiczom prymitywną teori spiskową o Polsce, jako arenie panowania tajnych służb i agentów – sprawców dziejów, projektantów i wykonawców historii, niewidocznych nadzorców społeczeństw, gospodarek, władców naszych myśli i czynów.

    Nieraz się zastanawiam, dlaczego Posłaniec Niebios, Wielki Patriota, sam Prezes Jarosław po otrzymaniu w 2005 roku największej szansy na przeprowadzenie odmiany, na zrzucenie jarzma, na odkrycie, zdemaskowanie, ujawnienie, odsłonięcie jedynej prawdy o rządzących elitach, zaplątał się w demokrację i poległ z kretesem w walce z tymi kilkunastoma tajnymi agentami służącymi jednocześnie Moskwie i Berlinowi w interesie Najwyższej Rady Mędrców wiadomo jakich. Dlaczego okazał się niezdecydowany i nieroztropny?

    Dziś ponosimy twarde konsekwencje tej porażki – znów chodzimy w kieracie postkomunizmu pod batem czerwonego namiestnika.

    Pzdr, TJ

  243. Antonius

    Rzeczywiście, tarcza antyinfradźwiękowa byłaby dzisiaj niezłym uzupełnieniem tego niezbędnika, chociaż musiałaby być w jakiś sposób kompatybilna z tarczami innych użytkowników, aby mogła zazębiać się z drugą, coś jak puzzle Office Microsoftu i tworzyć w razie potrzeby jedną wielką, wspólną tarczę przeciw niecnej działalności właścicieli HAARP, którego pole działania jest całkiem spore. Najlepiej, żeby te tarcze były tak skonstruowane, aby infradźwięki się odbijały i kierowały z powrotem do nadawców. Albo od razu do Rotszylda. Pomocny byłby także jakiś miernik infradźwięków, bo usłyszeć trudno…

    Czytam komentarze z meczu pań Radwańskiej z Williams i oto dowiaduję się, że p. Radwańska sponsoruje Radio Maryja – brawo Pani Agnieszko! To jedyne wolne radio w Polsce i jakie mądre bywają tam audycje, nie to co w mainstreamie – proszę tak trzymać. Nie jestem co prawda entuzjastą damskiego tenisa, z reguły nie oglądam, bo mi czasu szkoda, ale wczorajszy mecz to patriotyczny obowiązek, więc zasiadłem przed telewizorem i po zaledwie 10 minutach pstrykania kanałami trafiłem na właściwy obraz (z piłką nożną było odwrotnie, nie mogłem znaleźć kanału bez niej w czasie Euro). Z lekceważeniem zacząłem oglądać, spodziewając się jakiejś marnej para-tenisowej amatorszczyzny, jak w przypadku pp. Jędrzejowskiej i jej partnerki, uwiecznionych w filmie BBC (z całym szacunkiem dla rodaczki), a tu patrzę i oczom nie wierzę, obie grają w tenisa! Naprawdę! Ładny mecz, ale te 4 asy i gem to była jednak lekcja pokory dla świetnej skądinąd p. Agnieszki. Może za rok, albo za dwa wygra Wimbledon, trzymam kciuki. Choć wstydu i dzisiaj już nie ma, to jej wielki sukces, taki Fibak w spódnicy. Ładniejsze nogi ma.

  244. Kadettcie ;
    Wyrwane z kontekstu . Piszesz o tym woj. katowickim ,o upartyjnieniu o przywilejach .
    Uważaj , bo jak Ciebie dopadną Wrebusy -Gorole co za Gierka i Grudnia zasiedlali masowo nowe mieszkania np; ŻORACH ,JASTRZĘBIU ( Budynki NRD-owskie )to moga dać po pysku ,że ich miksujesz ze Ślązokami ,których już wtedy była zdecydowana mniejszość w tym województwie ,a z jakich powodów te procesy po 1945 r następowaly to Ty zapewne wiesz .

  245. TJ 11:52
    A dlaczego? A dlatego, że skrzyknęły się przeciwko Jarosławowi Mądremu wszystkie siły, które jak diabeł święconej wody obawiali się utraty zdobytych sfer wpływów i rzucenia szerszego snopu światła na to wszystko, co ma być tajne łamane przez poufne i fundamentem Najjaśniejszej III RP będące. Do dzisiaj były minister rządu Mazowieckiego Waldemar Kuczyński otwartym tekstem mówi, że PiS to partia antysystemowa, zagrażająca ustabilizowanym i dobrze zakotwiczonym w III RP. I ma rację! Tak, oczywiście jak najbardziej antysystemowa, stąd ta panika i rejwach. Zasługi PiS dla odsłonięcia kurtyny i odmitoligizowania zaczynu III RP są nieocenione, ale sparaliżowane zostały w zarodku epitetami „faszyzm” przemiennie z „bolszewizm” i błękitnymi marszami w obronie demokracji (dla okrągłostołowców). A kto tak mówił? Byłe bolszewiki właśnie najgłośniej tak darły się w niebogłosy! A TJ gdzie wtedy był? Pod kanapę schował się ze strachu przed lustracją..? 😆

  246. Warto wygooglować, wpisać np. słowa „kicinski ordoliberalizm”

    A gdy się wygoogluje – „telegraphic observer ordoliberalizm”, albo „stachurska …”, albo „magrud …” znajdzie się teksty sprzed ponad 2 lat. To magrud wniosła to hasło na blog, sądząc – tym razem jeszcze bardziej niesłusznie – że jest to doktryna społeczno-ekonomiczna bliska socjalizmowi (archiwum En Passant, 2010-04). A przecież wg. Wikipedii i innych źródłach, czy to po angielsku, czy niemiecku, ordoliberalizm należy do nurtu neoliberalnego w ekonomii, zwany jest niemiecką wersją neoliberalizmu. Ordoliberalizm przeciwstawia się neokeynesizmowi, bazuje zaś na klasycznej ekonomii. Wg. TJ, neokeynesizm to ”wzrost (gospodarczy) nade wszystko” – uproszczenie dość zgubne. Neokeynesizm to wzrost w krótkiem okresie („w długim okresie jesteśmy ‘na tamtym świecie’” – JMK) osiągany przez nakręcanie łącznego (zagregowanego) popytu z środków publicznych, „interwencjonizm makroekonomiczny” bez wchodzenia w skalę mikro i stronę podażową. Oczywiście keynesizm odegrał pozytywną rolę w swoim czasie. Nota bene, początki ordoliberalizmu sięgają lat 1930., od początku przeciwny jest etatyzmowi i rządom totalitarnym (nazizm). Do ordoliberałów zalicza się Friedricha Hayeka …

    Prezes Kiciński jest proniemiecki, okrutnie proniemiecki, haha. Zarzuca egoizm nie-ordoliberalnym krajom Unii, że mają deficyt handlowy i płatniczy, że są zadłużone w Bundesbanku, że ich gospodarki nie są konkurencyjne i wydajne, że mają niesprawne rynki, że chcą ograniczyć niezależność banku centralnego. Okrutne to. A może Balcerowicz jest ordoliberałem?

    Czy ordoliberalizm uda się w jakiejś części adoptować do warunków polskiej kultury?

    Już się po części udało. Rynki finansowe i bankowość w Polsce są ordoliberalne, tj. dobrze uregulowane i działają swobodnie.

    p.s. Warto zajrzeć też:
    http://alexdisease.salon24.pl/

  247. kadett (7 lipca o godz. 22:27)
    Wygląda mi na to, że chowasz się po kątach, trzesąc ze strachu przede mną, i opluwasz.

  248. kadett (8 lipca o godz. 11:52)
    Całkiem rozsądne uwagi wieśka59 kadett zalewa pustosłowiem i prostackimi złośliwościami. Jakie jest sens wypowiedzi kadetta? Ano III RP zbudowana na porozumieniu Okrągłego Stołu jest ciągiem przekrętów, przewałów i klęsk społecznych. Oczywiście kadett może być takim malkontenetem politycznym. III RP od tego nie zawali się. Nie rozumiem tylko, co dyskutowanie z nim wnosi do poprawy życia w Polsce. Podobnie jak oparta na spiskach myśl polityczna absolwenta i Falicz. Ignorowanie ich jest wystarczającą, i najodpowiedzniejszą formą wypowiedzi, moim zdaniem.

  249. TO,
    nie preszkadzaj. Ogladam final W. To, co napisalem w tamtym wpisie to scero prowda!

  250. Brytyjczycy się cieszą! I mają z czego!

  251. TO,
    ignorowanie prawdy służy prawdzie. Amen.

  252. Pisze @Lewy o @kadett m.in: jest (…) takim niesamowicie,niebywale,zdumiewajaco inteligentnym facetem, zazdroszce mu.
    @kadett o sobie m.in. : Gdy tylko minister Ciosek dołożył jedną literkę ‘S’ do ZSP, manifestacyjnie się z tej organizacji wypisałem.
    ………………………………………………………………………………………
    Nie zazdroszczę.

  253. A TJ gdzie wtedy był?
    kadett
    8 lipca o godz. 15:05
    „Zasługi PiS dla odsłonięcia kurtyny i odmitoligizowania zaczynu III RP są nieocenione, ale sparaliżowane zostały w zarodku epitetami „faszyzm” przemiennie z „bolszewizm” i błękitnymi marszami w obronie demokracji (dla okrągłostołowców). A kto tak mówił? Byłe bolszewiki właśnie najgłośniej tak darły się w niebogłosy!
    A TJ gdzie wtedy był? Pod kanapę schował się ze strachu przed lustracją..? „

    Mój komentarz

    Autorze, mniemam, że brak argumentów popchnął Ciebie do rzucenia w moją stronę subtelnej insynuacyjki o strachu przed lustracją. Od tego momentu wymyślone przez Ciebie błazeńskie oskarżenie, może być cytowane w innym miejscu w postaci np. tekstu – „w pewnych popularnych mediach pojawia się nazwisko TJ w kontekście podejrzeń o łamanie prawa poprzez ukrywanie dokumentów lustracyjnych, poświadczanie nieprawdy i innych poważnych naruszeń przepisów.

    Tak się rodzą PiSowskie dowody na wszystko – na agenturalną działalność, spiski, zamachy, zdrady, zdrady stanu, planowane morderstwa, itd., itp. Ani cienia dowodu, ale dużo smrodu, ni dowodu cienia, a gromkie oskarżenia.
    Autorze, szanuj swoje słowo.

    Nawiasem mówiąc Prezes Jarosław miał w czasie swoich rządów do dyspozycji odpowiednie archiwa, odpowiednie służby pod sprawnym i energicznym kierownictwem, odpowiednie źródła informacji.
    I co?
    Gdzie są te tony dokumentów, zeznań, nagrań o o agenturze, zdradach zdrajcach, poplecznikach, jurgieltnikach? Rozmyło się toto wszystko jakoś i teraz Jarosław piszczy, że miał przeciwko sobie media, komunę, postkomunę, potomków KPP, przyjaciół Wołodii i Angeli oraz słuchajcie, słuchajcie ludzie – najsilniejszych, z silnych – tajemniczych okrągłostołowców.
    Jacyś wszechmocni czciciele diabła, czy co, ci rycerze okrągłego blatu? Ach wiem! Zblatowani!
    Pzdr, TJ

  254. telegraphic observer
    8 lipca o godz. 15:18
    „Wg. TJ, neokeynesizm to ”wzrost (gospodarczy) nade wszystko” – uproszczenie dość zgubne. Neokeynesizm to wzrost w krótkiem okresie („w długim okresie jesteśmy ‘na tamtym świecie’” – JMK) osiągany przez nakręcanie łącznego (zagregowanego) popytu z środków publicznych,

    Mój komentarz

    Autorze przyznaję Ci rację – neokeynesizm, to koncepcja dostarczenia gospodarce impulsów wzrostowych, nawet koszem pewnej doraźnej nierównowagi. W dłuższym horyzoncie każda teoria ekonomiczna zakłada równowagę, aczkolwiek problem cykli pozostaje odrębnym zagadnieniem typu – rozpoznajemy wstecz, wyciągamy wnioski, potrafimy łagodzić, na przyszłość można mieć plany ale zobaczyć jej nie sposób.

    Pzdr, TJ

  255. TO 15.44
    Telegrafic nie tylko bredzi, opluwa i insynuuje, ale w dodatku wykazuje objawy schizo ( to znaczy wszystko mu sie w mózgu pokręciło).

    Pozdrowienia od Głownego i Naczelnego Reprezentanta Spiskowych Teorii Politycznych Na Blogu

  256. TJ 12.32
    To nieprawdopodobne !
    Interesujesz sie wszystkim, a nie wiesz jak powstała spółka AGORA i w jaki sposób podzieliła pakiety akcji miedzyu redaktorów – załozycieli Gazety Wyborczej oraz jaka była wartośc pakietów akcji Agory dla członków kierownictwa i szeregowych pracowników !!!. To była najlepsza prywatyzacja IIIRP. Przypominam ze było to w roku 1998. Mam ten numer Wprostu gdezieś w domu, ale mozesz sobie wyguglac bo mozliwe że doikładne dane były dopiero na listach w roku 2000 lub pózniej. A jeśli nadal ich nie znajdziesz to szykaj dużego artykułu w Rzepie na ten temat. Niestety kurs akcji Agory , który na poczatku wynosił ok 100 zł potem mocno spadł, wiec także redaktorzy wylecieli z listy Wprostu. Ale krzywda im sie nie dzieje.

  257. TJ 12.32
    Jako bonus do mojego poprzedniego wpisu proponuje artykuł Ryszarda Bugaja z 12. III. 2006 na temat prywatyzacji Gazety Wyborczej. Znajdziesz tam komentarz szczegóły i nazwiska. O Stanisławie Remuszce i jego prywatnej wojnie z GW nie piszę jako o zródłe, bo mimo licznych publikacji są one trochę chaotyczne.No i jeszcze jedno, redaktorzy GW plus Niemczycki I Rapaczynska, zajmowali miejsca w drugiej 50 -ce listy Wprost.

  258. TJ,
    wykazuje Pan zdumiewającą naiwność. Trzeba odpowiedzieć sobie na proste pytania: dlaczego w Polsce nie był możliwy proces lustracyjny, dlaczego wszystkie próby od samego zarania III RP były torpedowane przez „elity”, dlaczego nie dało się oddzielić ziarna od plew, zbrodniarzy i katów od ich ofiar, donosicieli i ofiar ich donosicielstwa, płatnych agentów, którym agentura torowała drogę w karierach od zwykłych obywateli, wypieranych przez tychże agentów, dlaczego nie był możliwy proces, który oczyściłby, tak jak to miało miejsce w Czechosłowacji i Niemczech (b. NRD) życie publiczne z atmosfery podejrzeń i insynuacji, a jednocześnie byłby zwykłym aktem sprawiedliwości wywyższającym poniżanych i wymierzający sprawiedliwość konformistom i łotrom? Na te pytania trzeba sobie samemu odpowiedzieć, a nie rżnąć tzw. głupa.

    Podpowiedź, która się sama nasuwa i jednocześnie stanowi o różnicach w punktach wyjściowych pomiędzy 3 wspomnianymi krajami prowadzi do okrągłego stołu. W Polsce stał się dla lustracji przeszkodą nie do przebycia.

    Jeżeli Pan ciekaw, to proszę zapoznać się z listą nazwisk, które przy nim, a przede wszystkim przy podstolikach, dyskutowały szczegóły tego historycznego układu, a potem prześledzić jak przebiegała ich dalsza kariera w III RP i gdzie oni lądowali. Bardzo to ciekawy materiał do analiz.

    PS
    Przy okazji przypominam, że w procesie lustracyjnym, nawet tym rzekomo ‚bolszewickim’ w wersji Kaczorowej nie chodziło o żadną zemstę, ani karanie. Wystarczało, w przypadku, agentury złożyć odpowiednie oświadczenie. Wielu złożyło i zostało posłami i ministrami, a jeden nie złożył, został prezydentem i wydzierał potem karki z żółtych kalendarzy. Winą za wydarte karki obciążał ladaco nieżyjącego min. Zakrzewskiego. Od wymierzania kar były sądy i Trybunał Stanu, ale i ten okazał się ciałem martwym, gdy szło o wymierzenie politycznej odpowiedzialności autorom stanu wojennego. Ich honoru bronił największy polityczny beneficjent OS – Adam Michnik.

  259. absolwent
    8 lipca o godz. 18:44
    TJ 12.32
    „To nieprawdopodobne !
    Interesujesz sie wszystkim, a nie wiesz jak powstała spółka AGORA i w jaki sposób podzieliła pakiety akcji miedzyu redaktorów – załozycieli Gazety Wyborczej oraz jaka była wartośc pakietów akcji Agory dla członków kierownictwa i szeregowych pracowników !!!. To była najlepsza prywatyzacja IIIRP. Przypominam ze było to w roku 1998. Mam ten numer Wprostu gdezieś w domu, ale mozesz sobie wyguglac bo mozliwe że doikładne dane były dopiero na listach w roku 2000 lub pózniej. A jeśli nadal ich nie znajdziesz to szykaj dużego artykułu w Rzepie na ten temat. Niestety kurs akcji Agory , który na poczatku wynosił ok 100 zł potem mocno spadł, wiec także redaktorzy wylecieli z listy Wprostu. Ale krzywda im sie nie dzieje.”

    Mój komentarz

    Autorze prosiłem o wymienienie nazwisk „prawie całego składu kierownictwa redakcji GW”, który znajduje się na liście 100 najbogatszych Polsków Wprost.
    Nie podałeś tego składu. Więc gadanie, że „krzywda im się nie dzieje” jest pustym komentarzem do braku „niemal całego kierownictwa redakcji GW” na liście.

    Niemczycki, którego wymieniłeś w kontekście GW, nie należy do kierownictwa redakcji. Wanda Rapaczynski również nie należy do kierownictwa redakcji GW – prezes Agory.

    Jedyną osobą z Redakcji GW, którą odnalazłem na liście Wprostu i tylko w latach 2002, 2004, 2005, jest Helena Łuczywo (wiceprezes Agory i kierująca faktycznie redakcją GW w latach 2004-2007, od 2009 na emeryturze, więc już nie należy do kierownictwa redakcji). Być może pominąłem jakieś nazwiska przy przeglądaniu list. Ale raczej jest mało prawdopodobne bym pominął „prawie całe kierownictwo redakcji GW”.

    Więc przypomnij mi jeszcze raz o jakim „całym niemal kierownictwie redakcji GW” na liście najbogatszych Polaków sporządzanej przez Wprost mówisz?

    Nawiasem mówiąc to, czy ja wiem, czy nie wiem jak powstała spółka Agora, jest mało ważne, Przedmiotem mojego zapytania było – gdzie są te nazwiska. Zamiast nazwisk podałeś okołotematyczne lektury.

    Pzdr, TJ

css.php