Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

20.07.2012
piątek

Nie wiedziałem

20 lipca 2012, piątek,

Nie wierzę w tłumaczenie „prawą ręką do lewego ucha”, to znaczy, że „afera rolna” jest korzystna dla Platformy, ponieważ osłabia PSL, i tym samym partia Pawlaka będzie mniej skuteczna w blokowaniu reform. To rozumowanie pokrętne. Ujawnione nadużycia (przynajmniej etyczne) w spółkach Skarbu Państwa stanowią argument na rzecz tych, którzy utrzymują, że państwo polskie jest słabe, skorumpowane, że jest rozkradane przez kolesiów. Czyli punkt dla PiS. Smutne jest to, co czytamy o zarobkach p. Śmietanko i spółki, a także o zatrudnianiu pociotków i przyjaciół partyjnych. Rysuje się z tego smutny obraz, trudno na to nie zareagować inaczej niż z niepokojem.

Jarosław Kaczyński żądając z tego powodu ustąpienia premiera  oczywiście przesadza, dla leadera partii opozycyjnej każdy powód dymisji premiera jest dobry, ale coś jest na rzeczy. Donald Tusk wziął na siebie odpowiedzialność polityczną, jednak – mówi – sygnały, że źle się dzieje w królestwie PSL, do niego nie dotarły. Nie brzmi to przekonująco.

Po pierwsze, od dawna wiadomo, że spółki Skarbu Państwa to łakomy kąsek dla polityków oraz ich przyjaciół. Tutaj nie można pozwolić sobie na nieuwagę.

Po drugie, każde dziecko wie, że PSL umie się pożywić na koszt państwa. Tutaj nie można sobie pozwolić na nadmierne zaufanie. Powinna obowiązywać zasada „ufaj, ale sprawdzaj”.

Po trzecie, nie tak dawno premier Tusk powiedział w prokuraturze, że nie orientował się w szczegółach przygotowań wyjazdu prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Katynia w 2010 roku. Dla każdego, kto znał napiętą atmosferę na linii premier – prezydent, ówczesna niewiedza premiera o tym, co się działo w tych  newralgicznych dniach, (zbliżało się spotkanie z Putinem w Katyniu!), musi wydać się  dziwna.

Po czwarte, odpowiadając w obu sprawach w duchu „nie wiedziałem”,  premier naraża  na krytykę siebie i swoich  współpracowników.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 174

Dodaj komentarz »
  1. Nepotyzm, to nie sen, a rzeczywistość, państwo prawa, to piosenka przyszłości. Jak nauczyć się tej melodii?

    Z nepotyzmem jest w Polsce od lat tak samo jak z koleinami na drogach (są bo są), jak z lądowaniami na lotniskach we mgle (a nuż będzie jakaś luka i się uda), jak z przetargami budowlanymi (a nuż zacznie się nowa era i wszyscy staną się uczciwi), jak z pijanymi posłami (może wreszcie zrozumieją, że to nie przystoi), itd. itp.

    Koleiny nie znikną, jak obywatele sądzą, wraz ze zmianą ekipy rządzącej (choć taka zmiana by się przydała), z dnia na dzień. Pokusa lądowania we mgle nie odejdzie w siną dal, chciwość, bałagan prawny i niekompetencja nie cofną się nagle przed przetargami, posłom nie wyparuje z głów z dnia na dzień poczucie nietykalności przez wywyższenie, wybraństwo.

    Bo niby dlaczego to wszystko miałoby się stać? Było przez tyle lat, a teraz ma nie być?
    Na życzenie, bo premier przyrzekł, a winni się pokajali, a raczej powykręcali?

    Nic takiego nie ma prawa zajść. Jeśli już, to może być jedynie długi proces, a jeśli proces, to wymagający woli, pracy i kontroli.
    Gdzie jest ta wola, chęć służby, gdzie zaangażowanie na tej służbie?
    -Nie widać.
    Dopiero co wykiełkowało i nie odrosło wystarczająco od ziemi aby Polska zasłużyła na miano państwa prawnego.

    Rządy prawa, to nie tylko prawo, ale wymienione wyżej współzależności, współdziałające czynniki, które można by określić staromodnym mianem – twórcze lub bardziej współczesnym – konstruktywne.
    Oba te pojęcia w dzisiejszej polskiej praktyce politycznej są bardziej abstraktami niż konkretami.

    Nieuczciwość, to stan pierwotny homo sapiens, limitowany przez setki tysięcy lat dziejów jedynie drabiną reputacyjną (kolejnością dziobania), co w wielu państwach małoprawnych wyraża się w regule – im wyżej jesteś, tym więcej bierzesz.

    Z nieuczciwości nie można się wyleczyć, bo czy stan pierwotny można leczyć? Uczciwości nie można nabyć w dorosłości poprzez zaklinanie, czy wmawianie. Kształtowanie państwa prawa rzeźbienie zarówno państwa jak i obywateli, to długotrwały proces obejmujący obywateli od kolebki aż do śmierci, wymagający pracy, systematyczności i poczucia równości – szerokiej świadomości wśród społeczeństwa, że wybrańcy, to nie wybrańcy, a wynajęci ludzie, postawieni do spełniania konkretnych funkcji, tak samo równi wobec prawa i standardów (norm niepisanych) jak każdy inny obywatel.

    Pzdr. TJ

  2. Po pierwsze, może należy ograniczyć ilość spółek SP do nagiego minimum.

    Po drugie, winą Tuska jest, że nie wygrał wyborów kompletnie; za mało jeździł tuskobusem, czy może za dużo?

    Po trzecie, premier zawsze za mało wie – m.in. z punktu widzenia pytających go dziennikarzy. Czy szczegóły przygotowań wyjazdu prezydenta były równie ważnie jak szczegóły przygotowań do spotkania z Putinem?

    Po czwarte, czyż ta formuła nie ma sensu, że odpowiedzialny jest jakiś niższy szczebel, który premiera nie poinformował. Tym bardziej, że za ten pion i jego korupcję odpowiadał przede wszystkim premier Pawlak. Dopiero jak się nazbiera tych wpadek, jak na razie się niewiele nazbierało, wtedy można premiera zwolnić. Kaczyński twierdzi, że „pan premier otrzymał dokumenty z CBA, razem z aktem oskarżenia w 2009 roku, nie kiwnął palcem, cały czas to tolerował”. Czy to były dokumenty wysłane przez szefa CBA pana Kamińskiego przed 13 X 2009 r? Tu jest jakiś konkretny wątek oskarżający w sprawie. Pożyjemy, zobaczymy.

    Poza tym, nie dajmy się zwariować!

  3. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    PO pierwsze, od dawna wiadomo …
    PO drugie, każde dziecko wie …
    PO trzecie, nie tak dawno premier Tusk powiedział w prokuraturze, że nie orientował się w szczegółach …
    PO czwarte … ?

    Post Christum.
    Nu pagavarili smaczno, spasiba Tebieeee http://narodowcy.net/wp-content/uploads/2012/02/tusk_ziewa.jpg Gaspadin ….

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Czy istnieje korelacja pomiędzy poziomem rozwoju społeczeństwa a nepotyzmem?
    W społecznościach klanowo- plemiennych więcej, w demokratycznych mniej?
    Jeżeli tak, to jesteśmy w pół drogi na tej osi…..

    A jednak Prusom udało się w ciągu jednego pokolenia zmienić mentalność polskiej szlachty, na wcielonych w czasie zaborów ziemiach.
    Czyli, wystarczy wola i korpus urzędników oddanych władcy.
    No i bicie po kieszeni nieprzestrzegających Prawa.
    Za woluntaryzm NASZYCH urzędników i nieprzemyślane posunięcia rządu już sporo płacimy- po wyrokach w Strasburgu.
    Gdyby jeszcze przenieść kompetencje prawników na nasz grunt…..

  6. Przyłapano chłopków na prymitywnym oszustwie, znanym i tolerowanym od lat. Jest to kropla w morzu, tyle ile PSL zdołał załapać z podziału łupu. A gdzie spółki wielkie, w gestii PO, Orlen, Lotos, Kolej, PZU i inne gdzie płynie masa państwowej forsy, gdzie istnieją setki niepotrzebnych spółek z prezesami radami, zarządami wszyscy po minimum 50 tys na miesiąc. Rządzi nimi Tusk, Grad, Rostowski poprzez wujków, ciotki, kuzynów lub prymitywnych kumpli partyjnych. Miliony Rodaków żyją za przysłowiowe 1500 brutto czyli 1111 na ręką. Reszta na zmywakach lub uczy się pisać CV czyli papier na Berdyczów.

  7. TJ, 16,37. Nigdzie nie pisałem, że Achmatowa jest poetką żydowską. Myślałem, że jest kilku którzy wiedzą kto to jest Achmatowa. Była poetką.

  8. Po pierwsze: za stan państwa nie odpowiada ludzkość jako gatunek (homo sapiens), jak usiłuje nieudolnie przekonywać TJ, tylko konkretni ludzie. Nazwijmy ich po imieniu – to Platforma Obywatelska i jej przewodniczący Donald Tusk, który pełni dodatkowo funkcję szefa rządu, a ostatnio ministra rolnictwa, bo mu wciąż za mało. Homo może sobie sapiens co chce, a Tusk bierze pełną odpowiedzialność za swoje sapiens i jego rezultaty.

    Po drugie: w Toronto ciągle leje i nic nie wskazuje na to, by miało kiedykolwiek przestać. Dziwnym tylko trafem leje nieprzerwanie i rzęsiście nad głową jednego jej mieszkańca. To już wiemy i nie trzeba co do tego nikogo przekonywać.

    Po trzecie: premier Tusk ma niemal wszędzie swoich funkcjonariuszy partyjnych i niemal wszędzie partia Tuska zapuściła swoje macki. Taki jest niepohamowany apetyt na władzę tej partii z jej chłopską przybudówką, że do wysysania państwa Tusk musiał powiększyć armię swoich funkcjonariuszy o ok. 100 000 nowych ssaków. Obsiedli oni już zdecydowaną większość instytucji państwa i psują je w zastraszającym tempie. Od dołu do góry, wzdłuż, wszerz i w poprzek, a także i w głąb. Macki tej partii nie sięgają już tylko do kasy państwowej. Gdy jej zaczyna brakować i nie ma już za bardzo skąd ssać, sięgają coraz zuchwalej i głębiej do kieszeni prywatnych. Złodziej upaństwowiony staje się coraz bardziej bezkarny.

    Po czwarte: Jeżeli premier nie jest informowany przez swoje służby, o tym co dzieje się w kraju, to nie nadaje się do tej funkcji. Tego nie wypada nawet uzasadniać.

    Po piąte: i co gorsze – D. Tusk był informowany, ale widocznie musiał uznać, że zjawisko wysysania powinno być tolerowane do pewnego stopnia, bo nie po to ludzie Platformy wygrali wybory, by mieli żyć z zasiłku. Stopień wysysania Tusk najwidoczniej uznał za dopuszczalny, a skoro tak mógł uznać, to i nie wypadało wykazywać szczególnej nietolerancji w tej dziedzinie dla współwysysającego państwo koalicjanta. I Tusk nie wykazywał.

    Po szóste: to, co wysysa z państwa PSL, stanowi tyle, ile rolnictwo polskie wkłada i wyjmuje z budżetu. Jest tego w sumie ok. 4%, z tego nie chce mi szukać ile wkłada i wyjmuje rolnictwo we władztwie państwowe. Żeby nie było, że zaniżam niech tego będzie i 10%. To jest skala dysproporcji pomiędzy tym, co ssie PO i co oseski Z PSL mogą odessać. (9:1 dla ssaków z PO). Państwowe młyny z tego widać tak mielą, że ziarno trafia się PO, a otręby – PSL.

    Po siódme i ostatnie: gdyby Tusk miał szczere intencje zdecydowanego ukrócenia tego procederu ssania, natychmiast wygłosiłby orędzie i zapowiedział kontrolę wszystkich spółek skarbu państwa. Tak było by uczciwie. Przy tej okazji mógłby wykazać, gdyby to było prawdą, że reszta dziedzin państwa nie jest obarczona procederem wysysania z państwa ile się da dla swoich i znajomych królika. To, że tego nie zrobił, znaczyć może tyle, że w to po prostu nie bardzo wierzy. W tej sytuacji znalazł kozła ofiarnego, którego rytualny ubój już nastąpił. Pawlakowi nie pozostaje nic innego, jak tylko domagać się głośno – i to jak najszybciej – wysłania NIK do spółek kontrolowanych przez PO. On wie najlepiej do których. Stracić więcej niż już stracił i tak nie może. Reszta to jego złudzenia, które szybko Tusk rozwieje. Nowi koalicjanci Tuska do ssania czekają już w kolejce.

  9. Ja bym wrocil do mojego ukochanego PISu.
    To, ze Kaczynski i Macierewicz to dwa zle,bliskie obledu, ale na szczescie nieudaczne duchy, to tak oczywiste, ze nie chce sie wracac do tego tematu . Tacy katonii jak Blaszczak,Hofman,Czarnecki, czy „dysydent” Ziobro tez daja sie pojac; wszyscy sa jak szczere zloto bez zadnej zbednej domieszki; sa to niepodrabialne kanalie, ktore sa w stanie powtorzyc za prezesem kazda bzdure, kazda insynuacje, kazda kalumnie. Oni nie budza ani zdziwienia ani niepokoju. Przeciez on ich karmi
    Mam znajomych, a nawet przyjaciol, ludzi dobrych, madrych, wyksztalconych, znajacych swiat i zupelnie niezalezni od laski prezesa.. I ci ludzie nie dostrzegaja amoralnosci Kaczynskiego i jego akolitow. I to mnie zdumiewa, jest to zupelnie niepojete.
    Jakze to moze byc, ze ci ludzie nie dostrzegaja podlosci tego ugrupowania, przy ktorym sprytne zlodziejaszki z PSLu wydaja sie sympatycznymi urwisami.
    Och , zapomnialem, przeciez Gospodarz delikatnie wprowadza temat „Wina Tuska”. Ze niedopatrzyl, niedopilnowal cwanego koalicjanta.
    A ja jednak chcialbym wrocic do Czarnej Dziury, kloaki nasze polityki, czyli do mojego ukochanego PISu

  10. nepotyzm – faworyzowanie krewnych i przyjaciół przy obsadzaniu wysokich (i dobrze płatnych) stanowisk
    poziomem rozwoju społeczeństwa – ???

    W dotychczas ujawnionych zarzutach tej afery chodzi o omijanie ograniczeń zarobków na wysokim szczeblu w spółkach SP przez „ustawę kominową”. Nepotyzm nie jest tutaj kwestią, nikt nie zawraca sobie tym głowy, bo łatwo jest obejść reguły – jest on częścią polskiego krajobrazu politycznego. I nie tylko polskiego. Podobne afery na wysokich szczeblach instytucji finansowych nieustannie wychodzą na jaw w krajach o wyższym poziomie „społecznego rozwoju”. Walka idzie o ograniczanie tego zjawiska. Niewątpliwie ustrój gospodarczy Polski sprzyja. Unijna WPR zachęciła do korupcjogennych rozwiązań. Procedury w różnych krajach są odmienne, można zaryzykować stwierdzenie, że dają największe szanse do odstępstw od litery i ducha przepisów w Grecji i we Włoszech, a najmniejsze w Szwecji czy Danii.

  11. @Stasieku!

    Dziękuję za życzenia dobrego.
    Odwdzięczam się czymś, czym zaimponujesz @TO oraz domowym.

    Gaba Kulka – Propaganda

    http://www.youtube.com/watch?v=XWpeQ2eo6j4

  12. Kiedy rabin Hirch, cadyk z Rymanowa kladl sie spac, ktos zacal lomotac do jego drzwi i glosno sie wydzierac. Cadyk wyjrzal przez okno i zobaczyl pijanego chlopa, ktory domagal sie , zeby go wpuszczono do srodka, ugoszczono i dano mu sie przespac
    W pierwszej chwili cadyk sie rozgniewal i chcial natreta przepedzic, ale nagle przyszla mu do glowy taka mysl: Jezeli sam Bog toleruje takiego czlowieka, to jakim prawem, on wprawdzie cadyk, ale zwykly czlowiek, przespac.
    Oto lekcja tolerancji dla mnie, Marit, Anca-Nely, Tjota,Torlina, Telegrafika; Nie wynosmy sie ponad pana Boga i tolerujmy Falicza,Marka, kadetta,Gogo i innych tego typu zawadiakow, skoro Bog ich stworzyl a teraz ich toleruje. Ugoscmy ich,a potem udostepnijmy im wygodne loze, nich sie wyspia

  13. Pokielbasil mi sie wpis;mialo byc:” jakim prawem mialby wynosic sie ponad pana Boga. ”
    Albo ja, albo przypadkowy komputer na ktory nadzialem sie w drodze ponosi wine za powyzszy tekst.
    Ale pointa wpisu jest jednoznaczna: Tolerujmy i nie wynosmy sie, a nawet polubmu tych, ktorzy pieprza trzy po trzy

  14. @wiesiu:
    pieprzysz, za przeproszeniem…
    poznanska szlachta, mieszczanstwo, chlopstwo etc, zmieniac sie nie musiały…
    ale musiały(i to krwawo) placic za warszawsko- wilenskie awantury.

  15. Spółki Skarbu Państwa to nie wszystko. Tysiące miejsc pracy jest w powiatach. Starostwa powiatowe są opanowane przez ludzi związanych z PSL. Tam pracują różni działacze tej partii, oraz ich: szwagrowie, kuzyni, teściowe, znajomi, itp. To główny powód, że PSL nigdy nie poprze likwidację powiatów.

  16. jasny gwint
    20 lipca o godz. 20:58
    „TJ, 16,37. Nigdzie nie pisałem, że Achmatowa jest poetką żydowską. Myślałem, że jest kilku którzy wiedzą kto to jest Achmatowa. Była poetką.”

    Mój komentarz

    Subtelne tłumaczenie. A kto napisał – „zamieszczam wiersze wrażliwych poetów Żydowskich” i zamieścił po tej introdukcji wiersz Achmatowej?

    jasny gwint
    20 lipca o godz. 14:02
    „Zamieszczam wiersze wrażliwych poetów Żydowskich. Doskonałych w porównaniu z prymitywnym Michnikiem. Na odmianę jeden z lepszych wierszy Achmatowej.

    Kogo dotyczyło odniesienie – wiersze poetów Żydowskich? Nie Achmatowej? Innych poetów? Jakich? Czy można w historii literatury rosyjskiej doszukać się kategorii „poeci żydowscy”?

    Jakie pokrewieństwa poetyckie łączą „prymitywnego Michnika” z Achmatową?

    Pzdr, TJ

  17. byk
    20 lipca o godz. 21:37

    Nie wiem czy NA PEWNO istnieje korelacja i o jakiej sile.
    Zrobiłem założenie, że tak.
    Takie samo założenie można postawić w związku z religią panującą na danym obszarze.
    Protestanci- niewielka korupcja, prawosławni- znacznie większa niż katolicy…..

    Internalizacja norm społecznych i etos pracy, to wielowątkowy problem.
    Na początku wakacji mamy trzęsienie ziemi, w miarę postępu akcji, napięcie będzie rosło…..
    Może jednak loteria byłaby wyjściem, skoro w tym kraju tylko ryba nie bierze?

  18. Ja także nie wierzę w takie tłumaczenie, chociaż państwo polskie istotnie wciąż jest rozkradane przez kolesiów, a pasożytnicza klasa urzędnicza, w 90% kompletnie zbyteczna, żeruje perfidnie na ciele społeczeństwa nie znając umiaru i poprzez grabione nam garściami pieniądze na pensje w państwowych spółkach na przykład, tworzy abstrakcyjny mit „średniej krajowej”.
    Wydaje mi się, że to nie jest zwykła wpadka, tylko kolejne, planowe uderzenie w PLS – tym razem mające racjonalne uzasadnienie, gdyż nadużycia są ewidentne, władza korumpuje niestety – po tym, jak nie udało się zniszczyć tej partii za sprawą absurdalnego obciążenia jej milionowymi karami, z powodu księgowania wpłat na kampanię na rachunek partii, a nie na jakiś inny, tak, jakby to miało jakiekolwiek merytoryczne znaczenie. Oczywiście nie miało żadnego. Nikt tych pieniędzy nie ukradł, nikt nie zmalwersował, żadnych nadużyć nie wykryto, problem stanowił wyłącznie numer. Ci, którzy wydali wyrok na PLS w imieniu RP, będą się smażyć w piekle. Wtedy się nie udało, PLS nie upadł, przetrwał, a nawet wszedł do Sejmu, choć jakby tak słuchać tylko mainstreamu, to nie miał prawa, to cud. Skutek jest taki, że rolnicy wciąż mają w Polsce oparcie w PSL, więc nie tak łatwo ograbić ich z ziemi i puścić z torbami, zgodnie ze starym planem. A czas mija. Dlatego szyki są zwierane, aby PSL wyeliminować z gry, tak jak powieszonego Andrzeja Leppera, czy oszukanego w żywe oczy przez urzędników własnego państwa Janusza Korwina-Mikke. Wygląda na to, że ktoś ma wiedzę, iż wybory z jakiejś przyczyny odbędą się wcześniej, niż powinny.

    To tłumaczenie jest pokrętne, ale sama pokrętność jest dziś szeroko stosowaną metodą propagandowo-socjotechniczną. We Wrocławiu Nowe Horyzonty, na „Człowieka z Hawru” niestety nie udało mi się dzisiaj dotrzeć i bardzo żałuję, choć miałem bilety, ale wybrałem się po południu na „pokój 237”. Tak pokrętnej twórczości, z taką dozą manipulacji jeszcze w życiu nie widziałem. Socrealizm bolszewicki się chowa, choć odcisk palca ewidentnie ten sam, prosto z Nowej Jerozolimy. Czysta socjotechnika połączona z bezczelną, nachalną propagandą. Nie pamiętam jaka wytwórnia filmowa firmowała tę produkcję, ale pewnie „CIA-Mossad-Banksters Pictures”. Obrzydliwość. Film otwarcie wstrętny, obrażający inteligencję widzów. Nie wdając się w szczegóły, bo szkoda na to czasu, przekaz dla młodych głównie widzów płynął z niego z grubsza taki: nie wierzcie w „teorie spiskowe”; nie ufajcie własnemu rozumowi, ani temu, co widzicie i słyszycie; nie wierzcie autorytetom, bo chrzanią bez sensu (czasem prawda, ale to nie są prawdziwe autorytety), nie wierzcie w inwigilację przez służby specjalne; nie czytajcie niezależnych blogów, ani źródeł alternatywnych – tylko mainstream; kabała nie istnieje; Żydzi są jedynymi ofiarami II Wojny Światowej (liczba 6 000 000 ledwie zmieściła się na ekranie, a to był naprawdę duży ekran); niech w was kiełkuje zasiane przez nas ziarno zwątpienia. Ręce opadają. Szczęśliwie młodzież u nas nie jest widać taka głupia, jak się niektórym wydaje, bo sporo osób po prostu wyszło podczas seansu. Po doświadczeniach z lat poprzednich oprócz filmów dobrych spodziewałem się na tym festiwalu także chamskiej propagandy, indoktrynacji, agresywnego krzewienia nihilizmu, cenzury, ale żeby coś takiego? Czy p. Gutek powie po festiwalu: nie wiedziałem?

    Wydaje mi się, że dobrze pamiętam napiętą atmosferę na linii premier – prezydent, i właśnie dlatego ówczesna niewiedza premiera o tym, co się działo w tych newralgicznych dniach, zupełnie mnie nie dziwi. Pałac prezydencki wypowiedział premierowi otwartą wojnę, premier był poniżany, przyjmowany w korytarzu, nie wiem kto miałby go informować o planach prezydenta. Bronię go w tym przypadku, choć wiele stracił w moich oczach, głosowałem na niego, ale owoce jakie wydał świadczą o nim jak najgorzej, długo by wyliczać, wspomnę tylko, że liczba urzędników żywiących się naszą krwawicą zamiast maleć wzrosła, sądy i prokuratury są wciąż bezkarne, służby specjalne są bardzie jeszcze rozpasane, niż za Kaczyńskiego, wciąż tkwimy w Afganistanie, rząd jeździ do agresora, państwa apartheidu, na wspólne posiedzenia, koncesje na gaz zostały rozdane wrogom i za bezcen, uchwalane jest faszystowskie prawo umożliwiające ludobójstwo, fundusze unijne służą głównie gangowi nimi zawiadującemu, naszym głównym sojusznikiem jest bandyta, zadłużenie Polski wzrosło, polskie firmy padają, a polscy przedsiębiorcy są prześladowani, jesteśmy członkiem haniebnego dziś sojuszu NATO.

  19. Niestety musze powtorzyc bo nie dociera.
    Tu nie otochodzi co probuje napisac Passent.
    Tasmy byly gotowe od pol roku.
    Chodzilo o skoordynowana akcje pelnego przejecia synekur.
    Prawie 7000 stanowisk, miliard na wynagrodzenia i wielokrotnie bokow i wplywow.
    PSL sie rozpychal.
    Ida ciezkie czasy i Gradow trzeba poupychac.
    NoGrada akurat upchnieto ale sa inni.
    Bielecki z Tuskiem juz probowali wczesniej i nie wyszlo.

    Tylko naiwni uwierza, ze to PSL jest podsiebierne a chlopaki od Rycha nie – chyba zarty.

    Otoz pochwalilem go za dobrze skoordynowana z planami rzadu akcje przygotowywania „opini publicznej” do „koniecznej” zmiany w obsadzaniu stanowisk znajomymi
    Adam Michnik napisal:
    „…CBA przygotowuje raport o skali nepotyzmu w spółkach skarbu państwa. Nie chodzi tylko o te związane z PSL. CBA chce pokazać sieć powiązań między politykami a ludźmi zasiadającymi w zarządach – mówi „Gazecie Wyborczej” agent CBA. Raport może uderzyć nie tylko w PSL. …”

    Oczywiscie ten agent to nie jest juz upolityczniony Kaminski ale zupelnie niezalezny mianowaniec PO.

    Zaraz obok zaniepokojony czytelnik znajdzie kolejny artykul, ktory ma podac na tacy rozwiazanie:

    „Premier chce zmiany zasad obsady stanowisk w spółkach skarbu państwa. A już w 2010 roku Rada Gospodarcza przy premierze przygotowała projekt ustawy w tej sprawie. Ale nie pomógł nawet autorytet szefa rady – J. K. Bieleckiego. Projekt przepadł w starciu z politykami… PO-PSL. – Trzeba trzymać kciuki, żeby to zostało jak najszybciej wdrożone …”

    Napiecie bedzie stopniowane, dramaturgia bedzie rosla.
    Moga sie pojawic kolejne tasmy – „rewelacje” itp

    Jak narod nie wytrzyma cisnienia i na kolanach zacznie blagac premiera nakolanach o oczyszczenie stajni Augiasza!

    Dobry car Tusk wezmie wszystko we wlasne rece i razem z Bieleckim nareszcie (czego juz dopomina sie Pan Michnik i „MY”) przepchnie zdalnie sterowane obsadzanie stanowisk za posrednictwem „niezaleznego” wybranego przez Bieleckiego komitetu 10 ekspertow.

    Czy beda to „eskperci” tylko z PO to sie okaze gdy zakonczy sie handel.
    PSL albo skruszeje i odda polowe swojego tortu albo wskoczy nowy koalicjant.

    Moze tobyc pragmatyk… Millera.
    On wie najlepiej, ze sukces w polityce zalezy od pieniedzy, konfitur i wplywow
    Moze byc tez Palikot – byc moze na tym mialy polegac nie w przenosni ale doslownie palikotowe fabryki…

    Prosze obserwowac jak sie bedzie zaplanowana akcja rozgrywac.

    Swoja droga ciekawe jest jak Passent wrecz ubolewa, ze fakty wychodza na jaw – wyglada na to, ze nieudana rzeczywistosc (juz nie tylko spoleczenstwo…) pomaga PiS-owi pokazujac prawdziwa nature chorej wladzy (systemu i poziomu elit) w RP.

    Najwazniejsze – dzieje sie to rowniez dlatego ze zielona wyspa tonie i nikt nie wie tego lepiej niz Tusk i spolka!

  20. Propagator i agent reklamowy „Win Tuska” zapomniał chyba o własnym wkładzie w ten bajzel……
    Słynne „odzyskiwanie” stanowisk, zmiana prawa w ciągu jednej nocy, by obsadzić „ciąg technologiczny” zastępowanie urzędników mianowanych
    p.o na stanowiskach kierowniczych, to mało?
    Czy skleroza postępuje?

    Od 1989 przybyło 400 000 etatów w administracji państwowej i powiatowej. I w tym przyroście miały udział WSZYSTKIE rządzące w międzyczasie partie…..

    Może ktoś pamięta, który mądry wprowadził kontrakty menadżerskie do stanowisk obsadzanych z klucza politycznego?
    Tego mądrego można by nazwać „ojcem” tego sukcesu- rozgrabiania majątku na który pracowaliśmy wszyscy…..
    Prawo co prawda nie działa wstecz, ale naszym prokuratorom można ufać, znajdą jakiś paragraf w stylu „związek przestępczy o charakterze zbrojnym”
    Połączenie świata polityki z biznesem, to MAFIA!!!

  21. Kilka lat temu Wal­de­mar Paw­lak w jed­nej z audy­cji radio­wych na pyta­nie dzien­ni­ka­rza, wyjąt­kowo szcze­rze odpo­wie­dział, że on nie widzi nic zdroż­nego w zatrud­nia­niu dzieci, żon i pociot­ków w fir­mach zarzą­dza­nych przez funk­cjo­na­riu­szy par­tyj­nych. Sfor­mu­ło­wał to ele­gancko, nie­mal patrio­tycz­nie, że prze­cież każdy może być dumny, jeżeli syn lub córka kon­ty­nu­uje dzieło rodzica, a jeżeli ktoś ma kwa­li­fi­ka­cje – to praca mu się należy w Pol­sce, a nie w Irlan­dii czy Lon­dy­nie. I rozu­miem Wal­de­mara Paw­laka, ponie­waż wiem, że on trak­tuje swoją par­tię jak jedną wielką rodzinę i jed­no­cze­śnie, pomimo zdo­by­cia ogłady poli­tycz­nej, wie, że PSL jest par­tią kadrową i kla­sową. Uważa dla­tego, że jako szef tej par­tii ma obo­wią­zek dba­nia o jej człon­ków. I oczy­wi­ście o ich rodziny, pociot­ków, kole­gów. I ta dele­ga­cja wspie­ra­nia się wza­jem­nego idzie w dół struk­tur par­tyj­nych, czego świa­dec­twem była pamiętna wypo­wiedź posła Euge­niu­sza Kło­potka, który cał­ko­wi­cie natu­ral­nie oznaj­mił, że jak może pomóc w zała­twie­niu pracy – to pomaga
    http://studioopinii.pl/artykul/10335-azrael-norma-psl-norma-polityczna
    =========

    Ciekawe jak szybko chęć zmiany normy społecznej przejdzie naszym wybrańcom?
    Do jesieni?
    Czasami są szczerzy do” bulu”…..

  22. tu nie chodzi oto o czym probuje przekonac nas Passent.

    Tasmy byly gotowe od pol roku.
    Problem byl doskonale znany i opisywany od lat!

    Tym razem chodzi o skoordynowana akcje pelnego przejecia synekur.
    Albo panaceum na wszystko – pelna prywatyzacja poki jeszcze PO jest przy wladzy – czyli zamiast zlodziejstwa – napad z bronia w reku w bialy dzien.

    Akcja jest rozpisana na media i politykow – raporty, przecieki i socjotechnika.

    Spolki Skarbu Panstwa to prawie 7000 stanowisk, miliard na wynagrodzenia i wielokrotnie wiecej bokow i wplywow.
    Sa tez spolki miejskie i cala chora przezarta nepotyzmem i korupcja struktura wyssysania sokow z Polski przez bezideowych politykow zwanych przez Passenta pragmatykami.

    PSL sie rozpychal.
    Ida ciezkie czasy i Gradow trzeba poupychac.
    Grada akurat upchnieto na czas…ale sa inni.

    Bielecki z Tuskiem juz probowali wczesniej i nie wyszlo.

    Tylko naiwni uwierza, ze to PSL jest podsiebierne a chlopaki od Rycha nie – chyba zarty.

    To nie jest system niejawny – kazdy blizej polityki rowniez Tusk ma doskonala wiedze na ten temat.
    To przeciez jest i byl glowny krwioobieg realnych wplywow partyjnych.

    Otoz pochwalilem Michnika za dobrze skoordynowana z planami rzadu akcje przygotowywania „opini publicznej” do „koniecznej” zmiany w obsadzaniu stanowisk znajomymi – bo akcja musi byc skoordynowana wokol grup interesu laczacych biznes, politykow i media.

    Adam Michnik napisal:
    „…CBA przygotowuje raport o skali nepotyzmu w spółkach skarbu państwa. Nie chodzi tylko o te związane z PSL. CBA chce pokazać sieć powiązań między politykami a ludźmi zasiadającymi w zarządach – mówi „Gazecie Wyborczej” agent CBA. Raport może uderzyć nie tylko w PSL. …”

    Oczywiscie ten agent to nie jest juz upolityczniony Kaminski ale zupelnie niezalezny mianowaniec PO.

    Jakie rewelacje moze wyjawic czlowiek PO mozemy sie tylko domyslac… taki raport jest juz od wielu miesiecy na biurku Tuska i ma byc ODPOWIEDNIO uzyty.

    Zaraz obok raportu lub wstrzasajacych „przeciekow” (gotowych od miesiecy…) zaniepokojony czytelnik znajdzie kolejny artykul, ktory ma podac rozwiazanie:

    „Premier chce zmiany zasad obsady stanowisk w spółkach skarbu państwa. A już w 2010 roku Rada Gospodarcza przy premierze przygotowała projekt ustawy w tej sprawie. Ale nie pomógł nawet autorytet szefa rady – J. K. Bieleckiego. Projekt przepadł w starciu z politykami… PO-PSL. – Trzeba trzymać kciuki, żeby to zostało jak najszybciej wdrożone …”

    Napiecie bedzie stopniowane, dramaturgia bedzie rosla.
    Moga sie pojawic kolejne tasmy – „rewelacje” itp

    Jak narod nie wytrzyma cisnienia – zacznie blagac premiera na kolanach:
    ” Tusku zrob porzadek:
    „tak dalej byc nie moze !”

    Beda kolejne programy i artykuly, ze tych zlych
    „niewiadomo skad sie wzieli” ludzi moze wyrzucic na zbity pysk tylko zdecydowany, surowy i sprawiedliwy wodz!

    Dobry car Tusk wezmie wszystko we wlasne rece i razem z Bieleckim nareszcie (czego juz dopomina sie Pan Michnik i „MY”) przepchnie zdalnie sterowane obsadzanie stanowisk za posrednictwem „niezaleznego” wybranego przez Bieleckiego… komitetu 10 ekspertow…

    Czy beda to „eskperci” tylko z PO to sie okaze gdy zakonczy sie handel.
    PSL albo skruszeje i odda polowe swojego tortu albo wskoczy nowy koalicjant.

    Moze to byc pragmatyk… Miller.
    On wie najlepiej, ze sukces w polityce zalezy od pieniedzy, konfitur i wplywow.
    Moze byc tez Palikot – byc moze na tym mialy polegac nie w przenosni ale doslownie palikotowe fabryki…

    Prosze obserwowac jak sie bedzie zaplanowana akcja rozgrywac.

    Swoja droga ciekawe jest jak Passent wrecz ubolewa, ze fakty wychodza na jaw
    Jakby sie urodzil wczoraj…
    Jakby nie zauwazyl w swojej ambasadzie, poupychanych z politycznego klucza nierobow i przyjaciol kroliczka.

    – wyglada na to, ze nieudana rzeczywistosc sie wydala (juz nie tylko spoleczenstwo…) i wredna pomaga PiS-owi pokazujac prawdziwa nature chorej wladzy (systemu i poziomu elit) w RP.

    Najwazniejsze – dzieje sie to rowniez dlatego ze zielona wyspa tonie i nikt nie wie tego lepiej niz Tusk i spolka!

    To bedzie prawdziwy skok na kase pod przykrywka sprzatania stajni Augiasza.
    Bo dla PO to ostatni moment.

  23. kadett
    20 lipca o godz. 21:10

    Tusk oglaszal juz w 2007, ze zrobi raz na zawsze porzadek z korupcja i nepotyzmem na styku biznesu i polityki.
    Rowniez, konkretnie w spolkach skarbu panstwa.

    Teraz sie okazuje, ze przeszkodzilo mu… PO.

    Ciekawie sie rozwijaja rowniez inne akcje PO rozgrywane wspolnie ze spolegliwymi mediami tzw.michnikami.

    Ukazaly sie artykuly o nauczycielach zbijajcych kijami gruchy za 8000 zlotych miesiecznie i o mundurowych co to masowo siedza na chorobowym.
    Ludzie maja sobie z zawiscia zaczac skakac nawzajem do gardl.
    Wedlug bolszewickiej zasady laduje sie cala te holote zwana spoleczenstwem do wora i nawala kijem.
    Wszyscy sa winni i wszystkim trzeba przykrecic srube bo sie nie domyka.

    A sie nie domyka bo z kilkudziesieciu zapowiedzianych przez Tuska reform i wizji nie zrealizowano praktycznie zadnej!
    Bo szly w „poprzek” partyjnych interesow.

    Winie tu mode, ktora lansuje wpelni swiadomie rowniez Passent.
    Tzw pragmatyzm i zanizanie oczekiwan.
    Koncentrowanie sie na opozycji i dziwactwach Kaczynskiego.
    Pragmatyzm ma byc wytlumaczeniem na brak jakiejkolwiek wizji koniecznych zmian i kurczowe trzymanie sie wladzy dla wladzy.
    Najwazniejsze sa kadry (jak ktos powiedzial) – pragmatyzm przyciaga glownie cynicznych manipulantow.

    I niestety „RYBA PSUJE SIE OD GLOWY!”.

  24. @echo
    Zgoda!Ale zapomniano nie tylko o powiatach!!!Także o instytucjach podległych urzędom marszałkowskim tam gdzie współrządzi PSL. To szpitale, instytucje kultury, muzea etc. zarządzane przez kompletnych dyletantów(tu już PSL nawet jako tako kompetentnych kadr nie ma!), za to aroganckich, pazernych i pewnych bezkarności oraz nieusuwalności!!! Za każdym takim dyletantem – sznur partyjnie protegowanych płotek… 😉 Szczególnie rażące to jest na Mazowszu tandemu Pawlak&Struzik!!!

  25. Za 10 dni ! Romney bedzie w Polsce. Zwroccie uwage na podobienstwo do Reagana. Naturalne i „robione”. On chce wygladac jak Reagan ! Nasladuje frazy, pauzy, pokazuja go tylko z profilu itd. Z takim image ma szanse.

    U nas – poniewaz jest licho – ludzie chca zmiany. Zmiana daje szanse na lepsze. A narod nie lubi czekac. Narod nie lubi kalkulowac, bierze co widzi.

    Z tego nie wynika nic lepszego dla Polski. Polska musi pracowac. Dopoki bedzie sluzyc na dwoch lapkach, ma szanse na okruch z panskiego stolu. Walesa juz sie naumial i nadyma sie na ten Dwor Artusa, bedzie mial swoj dzien. Sprytnie ubiegl Prezia, ktory stanie w kolejce, bo historycznie nic nie znaczy. Za to konserwa w Chicago obsikuje sie ze szczescia – on sam, nasz !

    Wiesiowi59 juz radze korepetycje, zeby sie nie wyglupil jak z teoriami o Rosji. Latac po blogach to on musi – rozumiem – ale poduczyc by sie przydalo…..

    W tym amoku amerykanskiej kampanii nie zapomniec, ze jak by nie bylo, US ma zawsze priority, interes Panstwa jest jeden, wspolny i niepodzielny.

  26. Od wieki wiekow wszem wiadomo ze nieboszczka ZSL oraz jej cora nieodrodna PSL to partia stolkow i zlodzieji. Jej specjalnoscia sa koalicje i uklady w roznych mozliwych wariantow. Czlonkowie nawet sie z tym nie kryja a demonstruja publicznie swoja chwale i bezczelnosc tak jak to czyni general O S P Pawlak niesmiertelny strazak RP w otoczeniu swojej rodziny.

  27. Ględzenie D. Tuska, że ,,nie wiedział” to wyjątkowo obleśna hipokryzja. Koń czyli PSL, jaki jest każdy widzi. Ale w tym wszystkim jedno jest piękne: PSL jest pierwszą partią, która odrzuciła kocopoły o jakiś imponderabiliach. Koryto, dla koryta, za koryto – przynajmniej są uczciwi. Nie udają, że ich obchodzi cokolwiek innego niż własna korzyść. Jeżeli polityka prorodzinna – to tylko wspieranie swojej rodziny, jeżeli wierność tradycji – to rozumianej jako używanie państwa jako dojnej krowy (jak za PRLu), jeżeli uczciwość to tylko wobec w własnej koterii.
    Tym co tak naprawdę jest żałosne to ,,oburzenie”, ,,zdziwienie” pozostałych partii.
    O tym jakie wartości są istotne dla naszych polityków świadczą tzw. transfery. Gdy tylko wyczują, że ich pan da im gorsze miejsce na liście wyborczej, że ich formacja się nie łapie na próg wyborczy ,,przenoszą się” choćby do kliki (bo trudno to szambo nazywać partiami) na którą bardzo aktywnie pluł (z rozkazu swego wodza jak i własnej inicjatywy) jako ,,zdrajców”, ,,złodziei”. Czyż obecność p. Kluzik i p. Poncyljusza albo Rosatiego w PO nie jest żałosnym przedłużeniem swojego dolce vita przy państwowym korycie? Nawet p. Kamiński (kopnięty w tyłek przez swoje panisko), uczestnik wielu pisowskich świństewek, nieco poszczekawszy na swojego pana zostanie nagrodzony korytkiem w dyplomacji. Może nie będzie to kasa godna bywszego (prawie) zjadacza muli z Brukseli ale zawsze coś. Nie trzeba wysiadywać i wysyłać CV na ogszenia z GazetyPraca…

  28. I po piąte, w powiatowej bezrobotnej Polsce PO zachowuje się tak samo. Nieliczne miejsca pracy są dla krewnych i znajomych, konkursy wygrywają nazwiska znane miesiące wcześniej – n.p. niedyskretny zwycięzca chwali się przed czasem-, łakome kąski w radach nadzorczych także im przypadają. Proceder dosyć bezczelny, bo się tu wszyscy znamy i dobrze wiemy, że X i Y tak, a W i Z owak są ze sobą powiązani.
    Wiedząc to co wiem o POwskich lokalnych fiszach i ich kumoterstwach i krętactwach, od kilku kadencji omijam na listach wyborczych pozycję ‚PO’ i będę się tego trzymać.

  29. O tym, że PSL to Poletko Swoich Ludzi, wiemy od zawsze. Wiedział i Tusk, kiedy tłumaczył parę lat temu, że jego koalicjanci w tej sprawie „mają inną wrażliwość”. Chodziło o kolesiostwo i nepotyzm w OSP, którymi dowodzi Pawlak (kiedy ujawniono, że mama Pawlaka prezesuje jakiejś fundacji pożarniczej, z pretensją krzyknął do dziennkarki: „Przepraszam, że mam mamę!). Inna rzecz, że i PO nie jest wolna od przypadłości kolesiostwa. Świadczą o tym przypadki byłych posłów Kiliana i Grada, tyle że Tusk te przykłady ubiera w ideologiczny kostium, mówi np., że budową elektowni jądrowej powinien kierować nie fachowiec, lecz obznajomiony w sprawach państwa były minister. No cóż, Pawlak nie wpadł na to, aby wyjaśnić, że o nasze wyżywienie w agencjach rolnych powinni dbać byli ministrowie rolnictwa i w ogóle ludzie wywodzący się z tzw ruchu ludowego. Pozdrawiam

  30. Komisja Europejska podważyła polską ustawę hazardową. Teraz politycy i komentatorzy oburzają się na premiera Tuska, który kierując się demagogicznymi hasłami zmusił sejm do uchwalenia tej ustawy i naraził skarb państwa na odszkodowania przedsiębiorcom z biznesu hazardowego. Spróbujmy znaleźć pewne pozytywy w działaniach premiera. Cieszmy się że sejm nie uchwalił innej ustawy Tuska, o kastracji pedofilów. Przedsiębiorcom można zwrócić pieniądze, a pedofilom…

  31. Prorok neoliberałów w GW Witold Gadomski wylewa kubeł zimnej wody na entuzjastów gazu łupkowego, zwanego często głupkowym http://wyborcza.pl/magazyn/1,127526,12159849,Szukanie_lupka_w_worku.html Podważa w ten sposób główną nadzieję Tuska na przetrwanie do wyborów i niszczy machinę propagandową rządu. Wydaje się, że Gazprom na długie lata pozostanie ratunkiem dla skorumpowanej i ledwie dyszącej ojczyzny.

  32. Zewsząd słychać płacz i żale po ofiarach zamachów na Izraelczykach i Amerykanach. Opuszczają flagi do połowy, ogłaszają żałoby, straszą odwetem a politycy leją fałszywe łzy i udają wzruszenia. Nikt tylko nie potrafi i nie chce wyjaśnić tym ludziom, że ponoszą ofiary polityki ich własnych rządów. USA i Izrael są jedynymi państwami na globie, które realizują politykę wojny, agresji, zniewolenia, zbrodni, zniszczenia, wyzysku, szantażu i ludobójstwa. Codziennie giną tysiące innych ludzi od rakiet, dronów, zamachów i min. Pozostają zgliszcza, ruiny, cmentarze i długie szeregi namiotów dla wygnanych uciekinierów. W gabinetach sztabów radzą tymczasem jak i gdzie rozmieścić lotniskowce, gdzie budować nowe bazy, wyznaczają cele ataków atomowych lub sposoby zgładzenia niewygodnych przywódców. Przy okazji wolne media mają żer do wypełniania godzin programów prania mózgów. Coraz więcej ukazuje się publikacji i książek pod tytułami nawiązującymi do III Wojny. Doczekam czy nie doczekam?

  33. @echo
    20 lipca o godz. 22:31

    Powiem jak Pawlak: Zarzucasz powiatom, że mieszkają tam krewni notabli? Czy maja się wszyscy wynieść do „stolycy”?
    A gdzie mieszkają Twoi krewni? Może też w „powiatach”?

  34. Autor pisze:
    @ Po pierwsze, od dawna wiadomo, że spółki Skarbu Państwa to łakomy kąsek dla polityków oraz ich przyjaciół.
    To prawda, ale ja bym wolał wyklarować jakieś standardy niż mówi o ‚nieuwadze’.

    @Po drugie, każde dziecko wie, że PSL…
    Ja proszę, to już przerabialiśmy, gdy aferę Rywina zmieniono w „SLD jest pełne korupcji”. Przez co do dzisiaj nie mamy naprawionej sprawy lobbingu, o rządach PiS w międzyczasie nawet nie wspomniawszy… Sprawdzać — jak najbardziej, ale nie według klucza partyjnego, bo to sprowadza cały problem do tego, kto kogo. A kultura polityczna i korupcyjna mają się nadal w najlepsze.

    @Po trzecie, nie tak dawno premier Tusk powiedział w prokuraturze, że nie orientował się w szczegółach przygotowań wyjazdu prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Katynia w 2010 roku.
    Bo ja wiem? Na miejscu premiera Tuska martwiłbym się tylko o wymiar propagandowy wizyty prezydenta w Katyniu, czyli czy prezydent nie powie jakiegoś głupstwa szkodzącego polityce zagranicznej, albo jakiś spin doctor nie podsunie mu klucza do serc Polaków. To nie obejmuje szczegółów organizacji.

    @Po czwarte, odpowiadając w obu sprawach w duchu „nie wiedziałem”, premier naraża na krytykę siebie i swoich współpracowników.
    To prawda, bo czasem nie wypada nie wiedzieć.
    Ale z drugiej strony irytuje mnie ciągłe oczekiwanie od polityków, że interesuje ich i świetnie się orientują w niuansach spraw, które po miesiącach, czy latach dopiero zostają rozgrzebane przez dziennikarzy. „Nie wiem” jest gorsze piarowsko, ale może być bardziej autentyczne.

  35. Pisze na tym blogu o korupcji i zgnilym ukladzie od 5 lat.
    Ta sytuacja byla i jest mozliwa tylko dzieki wplatanym w ten syf mediom.

    Media te celowo wpedzaja spoleczenstwo w slepy rog drugorzednych tematow i pseudo-problemow.

    Jezeli aparat panstwowy przy pelnym przyzwoleniu mediow i najwyzszych urzednikow w kraju zajmuje sie glownie robieniem kasy kosztem Polski to nie ulega watpliwosci, ze to jest kamien u szyi uniemozliwiajacy autentyczny skok cywilizacyjny (nie ten fikcyjny reklamowany przez Passenta i spolke).

    To rozrosnieta w ciagu rzadow PO o kolejne 100 tysiecy administracja „zapewnia” Polsce miejsce na liscie wolnosci ekonomicznej i koniecznej dla funkcjonowania gospodarki infrastruktury systemowej miejsce w okolicach Mongolii, Kirgizji czy Botswany.

    „…Ta patologiczna sytuacja nie powstała z tzw. poniedziałku, na wtorek. Dojrzewała od wielu lat. Ostatnie pięć, to już oficjalne wręcz lekceważenie norm moralnych, a często i prawnych. Aby takie zawłaszczanie państwa mogło odbywać się „w spokoju”, należy zawładnąć mediami. I tak też się stało. Bez kontroli, bez rozliczeń, bez „zbędnych” pytań. Pajęczyna powiązań i zobowiązań. Dla społeczeństwa jest taniec na rurze, na lodzie i na czymkolwiek. ..”
    tede
    http://www.rp.pl/artykul/16,916610-Cala-kasa-partyjna.html?p=2

  36. Czekam az Passent napisze o polskiej korupcji i nepotyzmie zzerajacej panstwo:

    „Nie wiedzialem!”…

  37. Przepadek mienia nieuczciwie zdobytego, zwrot pieniędzy za prywatne podróże, kary finansowe, zakaz pełnienia określonych funkcji – to działa lepiej niż słowa krytyki, a nawet kara pozbawienia wolności. Jakoś nie słychać aby stosowano te proste instrumenty „naprawcze”, a uśmiechy zwalnianych świadczą, że dobrze na tym wyszli.

  38. ..panie Danielu nie wypada mi dawac panu instrukcje co i o czym ma pan pisac ale dzisiejszy kometarz jest kiepski…….pozdrawiam jednak serdecznie..

  39. Nie matrwcie się chłopiska ludowcy, będziecie kontynuować swoje posadki, nawet, gdy władza się zmieni! Prezes winą za waszą pazerność obarcza Tuska! Rozdawnictwo spółek SP rozpoczyna się w momencie podpisywania koalicji! Każdej! Łatwo zatem się domyśleć, dlaczego PSL staje do spółki z każdą partią i z każdą, ochoczo, podpisuje umowę koalicyjną. Mówiło się kiedyś, że „PSL to taka dziwka co z każdym pójdzie”, a ja za mistrzem Sztaudyngerem powiem Wam „on był stały, tylko one się zmieniały”. Pozdrawiam . Mówię Wam, oni są wiecznie żywi!

  40. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „ … Nie wiedzialem, ze tak dobrze jak jest obecnie w Polsce wczesniej nigdy nie bylo …”

  41. Może by jednak dać szansę Prezesowi. Dla niego więzy rodzinne nie są ważne i będzie tępił tego rodzaju działalność a że przy okazji trochę popsuje stosunki z sąsiadami… Cóż może zrozumieją.

  42. Od rzeczy,

    bez większego echa na blogu przeszedł fakt zamachu terrorystycznego w Burgas.
    Takie wydarzenia stały się już sprawą normalną i spowszedniały mediom oraz czytelnikom.
    Polskie służby twierdzą, że Polska jest strefą ‚czystą’, co ma uspokoić nastroje spoleczne zniepokojone agresywną polityką rządu wobec świata muzułmańskiego.
    Tymczasem parę miesięcy temu znaleźiono w Sopocie na przebudowywanym dworcu kolejowym porzuconą paczkę trotylu o wadze 12 kg. W czasie normalnego ruchu pociągów ktoś podrzucił ładunek wybuchowy o dużej mocy, który był przenaczony dla pasażerów pociągu i oczekujących na peronach. Siła rażenia tego ładunku mogła być tak wielka, że w powietrze wyleciały by także pobliskie budynki i sąsiednie ulice.
    Dlatego też zażądzono ewakuację pobliskich budynków.
    Szerzej pisała na ten temat Wyborcza, ale jej alarmistyczne informacje były wygaszane przez Komendę Wojewódzką Policji w Gdańsku.

    Fakt ten jednak należy łączyć z naszymi wojażami militarnymi w świecie muzułmańskim, które wykonujemy usłużnie na polecenie sojusznika amerykańskiego

  43. W sumie, to podważamy osnowę tkanki społecznej naszego Narodu.
    Polak bez znajomości, układów, kontaktów, jest niczym….
    Przez wieki nas to ratowało z opresji, a teraz uświęcone wielowiekową tradycją formy zachowań media chcą zniszczyć?
    Co nam pozostanie?
    Alienacja?
    Czym zastąpimy kolesiostwo, czy jak pisze Bratkowski NASZYZM?
    Uczciwością, kompetentnością, rzetelnością, prawdomównością?
    Przecież te cechy wynikają z Dekalogu…..
    Wtłacza się go na naszych ziemiach od tysiąca lat w głowy pacholąt, a skutków nie widać…..
    Poza oczywiście okrągłymi nieco figurami wtłaczających.

  44. Wspieraj działania na rzecz Polski wolnej od GMO – http://www.stachurska.eu/?p=8938 .

  45. Był kontrowersyjnym ministrem i wraca do resortu, jednak na stanowisko zwykłego urzędnika. Andrzej Czuma, były minister sprawiedliwości, trafił pod skrzydła Jarosława Gowina, z którym dzieli konserwatywne i nieraz kontrowersyjne poglądy.
    http://www.tvn24.pl/polska-i-swiat,33,m/co-czuma-doradzi-gowinowi,266200.html
    ===========

    Jakie kwalifikacje poza „piękną kartą” ma ten Pan?
    Wspaniały przykład kolesiostwa i odcinania kuponów za przeszłość…..
    Wstawianie byle kogo na listy partyjne powinno się kiedyś skończyć!!!

  46. Skąd te przekonanie, że politycy służą obywatelom! Przecież takiego zapisu nawet NIE MA w konstytucji. (W konstytucji PRL był za to zapis, że ‚Partia rządzi w imę ludu’, przynajmniej sprawa była jasna!)

    Państwo to spółka z o.o.
    Pora by obywatele zrozumieli zasady prawa handlowego i zaczęli je stosować!
    Czyli siła głosu proporcjonalnie do majątku.
    Wtedy stanowiska będą obsadzane gdy dana osoba się opłaca !

    Pora wreszcie zrozumieć, że miarą obywatela w państwie liberalnym jest ZYSK!!!

  47. Cytat: „…Ujawnione nadużycia (przynajmniej etyczne) w spółkach Skarbu Państwa stanowią argument na rzecz tych, którzy utrzymują, że państwo polskie jest słabe, skorumpowane, że jest rozkradane przez kolesiów. Czyli punkt dla PiS.” Ja nie podzielam dawania punktow PiS za nic, ale juz na pewno nie w dziedzinie porzadkowania spraw w agencjach. W odroznieniu od Pana Gospodarza pamietam nagrania TV, zdjecia i relacje z szarzy premiera PiS Marcinkiewicza na agencje (w tym rolna). Pamietam jak bunczucznie zapowiadal, ze je rozwiaze, zlikwiduje i zrobi porzadek z balaganiarstwem i trwonieniem panstwowych pieniedzy w tym zakresie. Po zapowiedziach rozwiaznia nastapilo zlagodzenie stanowiska i Marcinkiewicz zaczal mowic o reorganizacji, podzialach itd. Potem ucichlo, rozmylo sie i pan premier PiS ostatecznie poza jednym czy dwoma „pojadami” medialnym nie zrobil absolutnie nic. Natomiast same zapowiedzi i „ostra jazda” w zapowiedziach Marcinkiewicza dowodzila swiadomosci PiS , co takiego w tych agencjach sie dzieje.

  48. Szerzy się opinia, jakoby historia nadużyć polskich zaczyna się w roku 2007, jakoby w tych 5 latach pod względem nadużyć w aparacie państwa, więcej – jeśli zmierzyć nepotyzm i korupcję Polska spadła na samo dno na światowej skali. Gołosłowne to.
    Jedno zauważam, że dawniej pisano o szczegółowych problemach, proponowano konkretne – lepsze lub gorsze rozwiązania. Teraz w dyskusji politycznej pada jedno remedium – zwolnić Tuska. I to jest porażające, jak bardzo Kaczyński spolaryzował dyskurs: „Ja albo pan Tusk”. Niby wyraziste się zrobiło, a jakie bez sensu.

  49. Można powiedzieć że odzywka p. min. Fedak do p. min. tfu rolnictwa Sawickiego SP…..laj należy do tych z rodzaju „słowo ciałem się stało”. Idąc dalej tym tropem v.premierowi Pawlakowi wydawało się że jest OBER-PASTUCHEM, wychodzi jednak na to że się pomylił. Robienie z mamusi prezesa od spraw? (daremnych) jest dla niego rzeczą jak najbardziej normalna! Narzekało się na tę starą komunę że kradła, rozdawała stanowiska, i co tam jeszcze, ale dopiero teraz widać jak władza deprawuje.

  50. Albowiem przed (tragiczną) jesienią 2005 rządząca koalicja i opozycja przerzucały się detalami nt. polityki państwa, nawet jedna strona drugiej podrzucała rozwiązania. Cztery reformy Buzka (emerytury, podział administracyjny kraju, zdrowia, edukacji) były przygotowywane za rządów SLD. Np. min. finansów Kołodko brał udział w dyskusjach nad rozwiązaniami OFE. Wykonanie przypadło rządowi AWS-UW, jak to wykonanie – odbiegło nieco od założeń. Np. porobiono za dużo województw, powiatów jest od dwa razy za dużo. W 2005 przyszła nowa polityka – odzyskiwania państwa, które było w rękach postkomunistów, opanowali oni najwyższe urzędy; krótko mówiąc – budowano IV RP.

    Czy budowa IV RP, czy zbudowanie IV RP ograniczyłoby korupcję i nadużycia? Oto jest pytanie.

  51. Będąc lemingiem

    „Polityczne lemingi” to, jak twierdzą red. red. Janicki i Władyka, przeważnie ludzie w wieku 25-44 lat. Nie zawracają sobie głowy tym, czy Achmatowa była żydówką czy poetką, ani rodzajem konfitur jakie spożywa Michnik. Oni budują swoją i polską przyszłość. Oni w większości popierają Platforme i Tuska, a jak jednego lub drugiego im zabraknie, to znajdą sobie ich następstwo. Nigdy nie poprą Kaczyńskiego i PiS.

  52. @ jasny gwincie (21.07.2012 h: 9.42.) – nie musisz „doczekiwać” – ona już trwa, od wielu lat. Tylko ta gawiedź blogowa i motłoch medialny (jak w przypadku Jugosławii, Iraku czy Libii) nic nie widzi i nic nie wie: bo jest zbyt tępa …….. i zauroczona dogmatycznym i schematycznym widzeniem świata. Ta papką którą ją karmi serwilistyczna prasa i eksperci „od niczego” (jak np. Kostrzewa-Zorbas, Niemczycki, Macierewicz czy ś.p. Petelicki).
    Wojna burska, rewolucja A.D.1905, konflikt Japonii z Rosją (1905), wojny bałkańskie w początkach II dekady XX wieku – to jest to samo co dziś się dzieje. A lata 30 – te XX wieku ? Abisynia, Mandżuria, Hiszpania, starcia zwolenników Perona i całej „reszty” w Argentynie, wcześniej – wojna domowa w Meksyku, powstanie w Algierii etc.
    Analogie można mnożyć …….
    Pozdrawiam Cię „jasny gwincie” – za niezłomność i wytrwałość; i stałość poglądów.
    Wodnik 53

    PS: pzdr. osobne dla „Lecha”

  53. @ A. Faliczu – Urbaniasty pisze od tym od lat, Jonasz też ponad dekadę, tak więc z tym swoim blogiem jesteś pan jak leszcz, który wysiada z aeroplana na lotnisku im Kennedy’ego i wrzeszczy: Odkryłem Amerykę!

  54. Premier , który nie wie to kpina z urzędu oraz z nas, wyborców. O praktykach wiedzieli i zapewne uczestniczyli wszyscy – rządzący i opozycja. Jedyne sensowne wyjście to wybory a do czasu wyborów rząd fachowcow i porządki ze spółkami, spółeczkami i agnecjami itp. Obywatelom sią zabiera w ramach oszczędności a swoim rozdaje bez umiaru. Dosyć.

  55. Ryba
    21 lipca o godz. 12:21 pisze Pan/Pani o trotylu w Sopocie.
    To było 30 kg dynamitu powojennego koło dworca.
    Trotyl w podanej ilości był w Chełmie, na sprzedaż.

    W moim mieście podczas remontu wiaduktu budowlańcy znaleźli przy
    jednym z filarów masę amunicji która była użyta do zaminowania.
    Kiedy pomyślę ile razy tamtędy jechałem, włos mi się jeży.
    Ale mogę przysiąc, „popaprańców” nigdy nie widziałem.
    Mierzmy sił na zamiary.

  56. Z tego co zrozumiałem z rzeczonych taśm, to:
    Pan Śmietanko wykonał machlojkę, mianując obecnego prezesa spółki „EleARR” jako” słupa”, który
    przyklepywał wszystkie wybujałe profity pana Śmietanko/…/
    Po obecnym ujawnieniu taśm-v „słup” zwolnił Pana Śmietanko z baaardzo intratnej posady, którą wcześniej „przyklepał” na polecenie pana Śmietanko.
    1. Dlaczego z dwóch dogadanych „pomysłodawców” , po łapkach dostał tylko pan Śmietanko?
    2.Czy w przypadku/hipotetycznym/ , kiedy jakiś menadżer-inventor, za zbyt „twórcze” kreacje traci stanowisko, to czy pani z wagą o opaską na oczach/zapomniałem jak się ona nazywa/ – może już się za przeproszeniem ugryźć…/wow!/
    3. Itp.Itd.

    Sebastian

  57. Ryszard Sweet: Dziekuję za dobre słowo. Adres podaję w mailu do Pana. Pozdrawiam!

  58. Toż to oczywista oczywistość, że istnieje wartość poznawcza twórczości publicystycznej s-ki autorskiej Władyka – Janicki i że rośnie ona niepomiernie w percepcji lemingów, bo do nich głównie jest adresowana. Prowadzi ona wprost do poglądów obu autorów i ich mało pobożnych życzeń w zakresie kreowania rzeczywistości w głowach lemingów. Właśnie jesteśmy świadkami, jak na tę część lemingów wywodzących się ze środowisk zbliżonych do oficerów i generalicji OSP padł blady strach wymieszany z chwilowym popłochem w ich szeregach.

    PS.
    Pytanie za 0,001 pkt. – Gdzie znalazł posadę w procedurze bezkonkursowej syn obecnego premiera RP Michał?
    A. we własnym warsztacie samochodowym
    B. w spółdzielni tkackiej im. Jak Anioł Dzieweczki
    C. w P.P. Port Lotniczy im. Bolesława Kłamliwego

    Odpowiedzi prosimy słać na Toronto (d. Berdyczów).

  59. Z czym koreluje nepotyzm?
    wiesiek59
    20 lipca o godz. 20:20
    „Czy istnieje korelacja pomiędzy poziomem rozwoju społeczeństwa a nepotyzmem?
    W społecznościach klanowo- plemiennych więcej, w demokratycznych mniej?
    Jeżeli tak, to jesteśmy w pół drogi na tej osi…..”

    Mój komentarz

    Z czym koreluje nepotyzm? Na pewno z poziomem demokracji, z tym co nazywamy państwem prawa, z tym co nazywamy zaawansowaniem cywilizacyjnym. Trudne pytanie, ponieważ te poziomy rozwoju, to są wartości bardzo rozmyte, słabo mierzalne, nie poddające się ścisłemu wartościowaniu.

    Nepotyzm, czyli interesowność w obsadzaniu stanowisk krewnymi istniał w każdym ustroju. Aż do końca epoki feudalnej termin nepotyzm nie bardzo miał sens, ponieważ obsadzanie stanowisk wiązało się z więzami krwi (stanowiska tylko dla dobrze urodzonych), od dziedziczenia tronu poczynając. To był normalny stan rzeczy, długa tradycja, jedna z głównych przyczyn Rewolucji Francuskiej.
    W niektórych krajach nepotyzm jest do dziś intensywnie praktykowany, gdzie dzieci zmarłego wodza są w drodze sukcesji wyznaczane na następnych przywódców jako geniusze, wybitni stratedzy i wizjonerzy lub przy nepotyzmie bardziej soft, są celebrytami najwyższej rangi, wybitnymi artystami, biznesmenami, etc.

    Pomimo słabej mierzalności zjawiska można powiedzieć, że poziom nepotyzmu koreluje przede wszystkim z poziomem rozwoju państwa prawa.
    Przypominam sobie fragment wspomnień Jerzego Stuhra. Otóż opisał on w swojej książce, że jego przodek i przodka krewny starali się, było to za czasów miłościwie panującego cesarza, o pracę w rejonie Krakowa. Byli prawnikami. I okazało się, że dwaj z nich (byli braćmi, czy kuzynami, nie pamiętam) nie mogli dostać stanowisk w aparacie państwa, w tym samym powiecie. Chodziło właśnie o nepotyzm. Tak więc już ponad wiek temu w monarchii oświeconej problem znano i walczono z nim.

    Nepotyzm w takich państwach jak przedwojenna Polska był zwalczany, ale czy można było wygrać wojnę z nim w środowisku, w którym najważniejszą wartością jest rodzina i znajomi, a cała reszto to obcy i wredna konkurencja?
    Taka mentalność istnieje w Polsce do dzisiaj, ponieważ mentalność obywateli nie zmienia się skokowo na zawołanie lub pod wpływem apeli, a jedynie powoli ewoluuje.

    Klasycznym przykładem takiej mentalności jest generał Pawlak, który jako wysoki urzędnik państwowy (były premier!) oświadcza lekko protekcjonalnym tonem – a cóż to takiego zdrożnego, ze się przyjmuje syna, czy córkę do firmy? Jeżeli mają odpowiednie kwalifikacje, wykształcenie? Dlaczego nie?
    To jest największy sojusznik nepotyzmu. Ta mentalność. To z nią państwo powinno walczyć, neutralizować ją, rozbrajać, modyfikować, kształtować nową.

    Pozostaje zasadnicze pytanie – jak to robić, skoro taka mentalność tkwi w najwyższych eszelonach władzy do rządu włącznie, warunkuje jego działanie, jest demonstrowana przez wysokiego funkcjonariusza państwowego jako nie tylko nieszkodliwa, a wręcz przyjazna państwu? To jest straszne, ale prawdziwe.

    Drugim klasycznym przykładem ze znacznie niższej półki jest przypadek żony posła PiSu Hoffmana wtrynionej od kwietnia 2007 roku na etat w KGHM Polska Miedź, która to żona, jak podały media:
    „W pracy nie pojawiła się od dwóch lat – w tym czasie była już na zwolnieniu chorobowym, świadczeniu rehabilitacyjnym, urlopie macierzyńskim, urlopie wypoczynkowym oraz urlopie wychowawczym, z którego wróciła 4 września tego roku (2008?- przyp. moje), by dzień później przedstawić zwolnienie lekarskie”
    Co na to poseł? Wyraził gromko oburzenie na manipulacje mediów i wtrącanie się do życia prywatnego.
    Żona polityka wpakowana do państwowej firmy na dwuletnie wakacje z etatem, to sprawa prywatna. To jest straszne, ale prawdziwe.

    Problem nepotyzmu, kumoterstwa jest obecny w Polsce od zawsze. Dotyczy wszystkich partii politycznych. Tradycja historyczna, obyczaje, mentalność ludzi, czyli kod społeczno-kulturowy, są składnikami gleby, na której wyrasta to zjawisko.

    Mechanizmy i standardy polityczne – wyłanianie przedstawicieli do rządzenia, mechanizmy przejmowania i sprawowania władzy są kształtowane bardziej przez tradycyjną mentalność indywidualistyczną wyłanianych polityków przy sprzyjającej tej mentalności bardzo niskiej aktywności obywateli-wyborców niż przez doktrynę, konstytucję i przepisy.
    Interes prywatny jest silniejszy od praw i zasad demokracji.

    Wytworzone w tych warunkach mechanizmy przejmowania władzy i modele rządzenia sprzyjają raczej systemowi oligarchicznemu niż demokratycznemu.
    Wybrany polityk natychmiast po elekcji orientuje się, że musi grać podobnie jak inni, jak tradycja nakazuje, jak dyktują formy, w które musi się wpasować i dlatego szuka innych zastanych polityków, już doświadczonych w nowej sferze działalności, uformowanych, dla których zasada łapka łapkę myje jest najstosowniejsza. Tak tworzy się oligarchia.

    Nowo wyłoniony przedstawiciel ludu po zapoznaniu się z nowym środowiskiem zauważa następny pożyteczny dla siebie mechanizm. Dla podtrzymania demokratycznej fikcji zaczyna się szkolić się w chwytach marketingowych, pijarowskich, populistycznych, by mieć zapewnioną atrapę, którą będzie wystawiał na widok publiczny jako swój wizerunek.
    I tak pas transmisyjny tradycji działa – ludzie nowi, a przebrania i obyczaje stare. Konserwowanie konserwatyzmu.

    Polska jako kraj zacofany cywilizacyjnie jest państwem o bardzo niskiej aktywności obywatelskiej. Najistotniejszym argumentem na rzecz takiej tezy jest ilość i jakość organizacji pozarządowych (NGO), ich zasięg i skuteczność działania. Działalność ograniczona, niepopularna, mało wydolna, efekty mikro.

    W takim zapóźnionym cywilizacyjnie państwie rządzą partie ogólnokrajowe, które liczą maksimum kilka tysięcy aktywnych członków. A więc baza rekrutacyjna i środowisko decydenckie dla wyboru kandydatów na przedstawicieli ludu jest bardzo skromna. W tej sytuacji obywatel, który się zdecydował na wejście do polityki, dyktuje warunki – pyta na samym wstępie, a jeżeli nie pyta, to oczekuje – co ja z tego będę miał?
    Gdy zostanę wybrany, będę musiał się tłumaczyć, ślizgać, chandryczyć, kręcić, lawirować (bo to przecież codziennie widzimy w TV) i nic z tego nie mieć? Naiwnych szukacie?

    Co partia wystawiająca kandydata może mu zaoferować w zamian za te publiczne wygibasy, które go czekają, podległości i upokorzenia zarówno od wodzów jak i elektoratu, za nieraz bezsensowną harówę na obieralnym stanowisku?
    Oczywiście nikt z proponujących tego otwarcie nie powie, ale sugestiami, aluzjami i ogródkami, widzicie, rozumiecie, chcemy podjąć szereg inicjatyw centrali i w terenie, potrzebujemy rzutkich, odważnych i poważnych ludzi, u nas się liczy tylko praca, liderowanie, organizowanie, itd.

    Skądinąd kandydat nie musi otrzymać jasnej odpowiedzi, niejako umowy ustnej przedwstępnej w sprawie pożytków, bo wie, że można na przykład być w radzie nadzorczej i pobierać słuszne pieniądze, można jako radny, jako poseł pobierać należne diety, można być lokalnym politykiem, który akceptuje posady, zarządza lokalną administracją lub przynajmniej ma na nią duży wpływ i to nie tylko w kwestii spraw personalnych, także wie o planach zagospodarowania przestrzennego, o kondycji firm, o umowach na styku państwo biznes prywatny, o pozwoleniach, uchwałach, itd., itp.
    W tym gąszczu nie trudno znaleźć korzyści dla siebie, a jeśli kandydat będzie wystarczająco starowny, to i dla rodziny. Tak działa mechanizm nepotyzmu i oligarchizacji.

    Jak może być rada na ten mechanizm? Stosowne przepisy, regulacje oraz wypracowania standardów postępowania dla sytuacji nadzwyczajnych, czy unikalnych (nie wszystko da się ująć w przepisach). Wymaga to woli politycznej, pracy i czasu.

    Nepotyzm, to fałszywa realizacja zasady – dobro rodziny jest dobrem państwa, a oligarchizacja, to nieformalna władza i korzyści z niej wypływające z pozycji w hierarchii, im wyżej tym więcej.

    W sytuacji niskiej aktywności obywatelskiej w społeczeństwie mechanizm selekcji poprzez elekcję sprowadza się, na początek, u źródła, do doboru kandydatów ze zbyt szczupłej bazy rekrutacyjnej, składającej się w pierwszym rzędzie z ludzi interesownych. Tak jest reguła społeczna, jeżeli baza jest szczupła, to jest niskiej jakości. Dotyczy to wszystkich partii.

    Istnieje w świadomości społecznej inne niż aktywność obywatelska i rządy prawa remedium na przypadłości demokracji – korupcję i nepotyzm. Są to rządy silnej ręki – wymiana elit, także poprzez lustrację, zaostrzenie karalności, zaktywizowanie służb, ręczne sterowanie państwem włącznie do decyzji o założeniu kajdanków podejmowanej przez premiera i szereg innych środków dyscyplinujących.

    Obywatele się nie zastanawiają, czy rządy silnej reki mogą kolidować z demokracją, państwem prawa dopóki, dopóty rządy silnej ręki się nie ziszczą i nie dotkną ich osobiście. Bywa, że wtedy jest za późno.

    wiesiek59
    20 lipca o godz. 23:17
    byk
    20 lipca o godz. 21:37
    „Nie wiem czy NA PEWNO istnieje korelacja i o jakiej sile.
    Zrobiłem założenie, że tak.
    Takie samo założenie można postawić w związku z religią panującą na danym obszarze.
    Protestanci- niewielka korupcja, prawosławni- znacznie większa niż katolicy…”

    Mój komentarz

    Z korelacją zawsze będzie problem. Dla przykładu większość państw protestanckich w Europie, to państwa języków germańskich. Czy to oznacza, że języki germańskie sprzyjają demokracji? Czy to oznacza, że jeśli nie można sprotestantyzować Polski, to po zgermanizowaniu w (w sensie językowym, np. poprzez przyjęcie angielskiego jako drugiego języka państwowego) korupcja i nepotyzm spadną do poziomu brytyjskiego? Czy język i wiara są decydującymi czynnikami w korelacjach?
    Korelacja to zależność dwóch zmiennych wykazana metodami statystycznymi. Nie koniecznie jest to zależność jedno jednoznaczna, nawet uwzględniając precyzyjną miarę statystycznego „rozmycia” wartości zmiennych. Może taką być, ale często, szczególnie w naukach społecznych i w medycynie korelacja jest zależnością wycinkową, jak gdyby wyjętą z szerszych zależności, których dokładnej natury nie sposób doraźnie wydedukować.
    Pzdr, TJ

  60. Jam jest Polska, Ojczyzna twoja, ziemia Ojców, z której wyrosłeś. Wszystko, czymś jest, po Bogu mnie zawdzięczasz.

    1. Nie będziesz miał ukochania nade mnie.
    2. Nie będziesz wzywał imienia Polski dla własnej chwały, kariery albo nagrody.
    3. Pamiętaj, abyś Polsce oddał bez wahania majątek, szczęście osobiste i życie.
    4. Czcij Polskę, Ojczyznę, jak matkę rodzoną.
    5. Z wrogami Polski walcz wytrwale do ostatniego tchu, do ostatniej kropli krwi w żyłach twoich.
    6. Walcz z własnym wygodnictwem i tchórzostwem. Pamiętaj, że tchórz nie może być Polakiem.
    7. Bądź bez litości dla zdrajców imienia polskiego.
    8. Zawsze i wszędzie śmiało stwierdzaj, że jesteś Polakiem.
    9. Nie dopuść, by wątpiono w Polskę.
    10. Nie pozwól, by ubliżano Polsce, poniżając Jej wielkość i Jej zasługi, Jej dorobek i Majestat.

    Będziesz miłował Polskę pierwszą po Bogu miłością.
    Będziesz Ją miłował więcej niż siebie samego.

    Teraz mianem patriotyzmu określa się entuzjazm kibiców, gdy grają nasze drużyny w meczach międzynarodowych. Przybranie siebie i pojazdów w barwy narodowe w dniach rozgrywek i śpiew „Polska biało-czerwoni”. Młodzież coraz mniej rozumie ze zrywów narodowych, bo przykro to przyznać, ale nawet za komuny uczucia patriotyczne były bardziej pielęgnowane niż teraz.

    By pokazać postawę prawdziwie patriotyczną, chcę przypomnieć postać Zofii Kossak nietuzinkowej pisarki skazana na zapomnienie przez komunę, której talent niektórzy porównują do największych prozaików.

    To ona w 1940 r., gdy w Polsce niepodzielnie panowali hitlerowcy napisała DEKALOG POLAKA, którym do końca życia się kierowała.

    Zapomniana pisarka i patriotka – Zofia Kossak – Szatkowska
    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=6739&Itemid=80

    @EN PASSANT
    „…musi wydać się dziwna”

    Jak widać, dzisiejszy język dyplomatów też się bardzo mocno zmieniił (czytaj: unowocześnił i zdewaluował). Nie dziwi się temu wszystkiemu jednak wiele milionów NIElemingów. Prawdziwy leming – to słowo które stało się ostatnio prawdziwym hitem…

  61. Andrzej Falicz 21 lipca o godz. 10:36

    POprawnie POlityczne lemingi o tym po prostu nie wiedzą albo nie chcą wiedzieć, a wykształcona elita jest tym wszystkim „bardzo” zdziwiona…

    Ale i tak olbrzymi plus dla naszego Gospodarza, że nie pochwalił Donalda Tuska za brak wiedzy o tym, o czym wiedzieli WSZYSCY w Rzeczypospolitej Polskiej. Olbrzymi krok do przodu… Czyżby doskonałe wyczucie zmiany kierunku wiatru… Fundamentalnie ważne, aby zawsze być zarówno na kursie jak i na ścieżce…

  62. @el 15:24
    Dlatego właśnie, że premier Marcinkiewicz wykazywał się głównie talentami tanecznymi i marketingowymi, po krótkim okresie udawania rządzenia, wkrótce zajął się tym, na czym zna się najlepiej. Teraz w przerwach pomiędzy wykręcaniem politycznych piruetów w studiach TVN24 szuka roboty dla swych zleceniodawców w gabinetach rządowych D. Tuska oraz doradza zagranicznym bankierom szukającym w Polsce łatwych łupów. W PiS szybko się na nim poznali i nie ma tam czego szukać od dawna.

  63. najdziwniejsze w tym i innych przypadkach jest to, że suto opłacani członkowie rad NADZORCZYCH, które – jak sama nazwa wskazuje – powinny nadzorować , i czuwać, by firma działała zgodnie z prawem i efektywnie , NIE PONOSZĄ ŻADNEJ odpowiedzialności, za to, co się w podległych jednostkach dzieje.
    Po co więc one sa i za co biorą pieniądze?

  64. Drogi Sebastianie (18.16),

    gdyby wszyscy Tak wnikliwe jak Ty nicowali przekręty obecne rządzących i ich poprzedników, to cała formacja, która powołała do życia obecny układ władzy musiała by w niesławie przejść do lamusa historii.

    Serdecznie pozdrawiam

  65. Wojtek,

    czytałem wielokrotnie informacje na ten temat. Podtrzymuję swoje twierdzenie, że był to podrzucony trotyl. Myślę, że Twoje informacje mogą brać się z dezinformacji, ktorą rozgłaszała Komenda Wojewódzka Policji. Zresztą przez cały okres napięcia jakie wywołało odkrycie tego znaleźiska dało się zauważyć duże zróżnicowanie informacji podawanej przez źródło z którego czerpała Wyborcza i tego co puszczała w obieg policja. W tym ostatnim przypadku dało się wyczuć tendencję do umniejszania wydarzenia (co zrozumiałe) i niespójność oraz spóźnienie informacji.

  66. Wojtek (do mojego poprzedniego wpisu)

    ładunek wybuchowy wykryto już po godzinach pracy robotnkow pracujących przy przebudowie dworca klejowego, trudno by im było przeoczyć takie znaleźisko.

  67. @non possumus (1(:12)
    Alezes mnie nastraszyl!
    Cale szczescie, ze nie musze byc Prawdziwym Polakiem, a nawet nie musze czytac tej pily drewnianej Kossak-Szczuckiej. Allach jest Wielki!

  68. TJ
    21 lipca o godz. 19:10

    Niesamowicie rozwinąłeś mój zawiązek myśli.
    I dogłębnie……
    Takie mamy korzenie niestety.

    Rzeczpospolita Szlachecka?
    Klientelizm, dorabianie się na czepianiu pańskiej klamki, wysługiwanie się magnatom, dojenie Rzeczpospolitej…..
    Ten archetyp dalej trwa.

    Acha…
    I jeszcze branie pensji od ościennych mocarstw.
    Nawet nasi królowie brali pensje od Francji, Austrii, Rosji, Prus….

  69. Z lektury uzasadnienia umorzenia śledztwa widać, jaki kawał roboty odwaliła prokuratura. Tylko czy potrzebnej? Od początku było wiadomo, że jej efekty będą nikłe, ale ze względu na wagę sprawy postanowiono tę ogromną pracę wykonać dla świętego spokoju. Nie do końca jest to argument za racjonalnością. Jednak w aktach tej sprawy są udokumentowane niedopełnienia obowiązków przez konkretne osoby, które można teraz rozliczyć służbowo.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/hieny-smolenski-po-euro
    ———–

    Dla Smoleńskich Wyznawców, kropla beznamiętnej analizy….

  70. Sam na sali kinowej oglądałem dziś film OBURZENI. Nie przyszli ci, dla których on jest poświęcony, młodzi bez pracy i bez przyszłości. Film o ponurych refleksjach beznadziejności. Oburzać się może być łatwo i wesoło, tylko co dalej. Bez programu, bez przywódców i bez determinacji. A trzeba jak Broniewski „bagnet na broń” i wziąć się za banki i bankierów, może i gilotyny będą potrzebne. Jedyne narzędzie sprawiedliwych. Po Oburzonych pozostaje tylko złom żelazny i szyderczy śmiech pokoleń.

  71. Zmarł Łapicki. Pamiętam jego wspaniały głos gdy czytał z przejęciem i zapałem kroniki filmowe pełne sukcesów i echa walki. Lubiłem głos ale nie lubiłem treści. Taki był czas. Teraz napisano, że od 80 roku był w opozycji i w Solidarności. W żalu i smutku ogarnął mnie żałosny śmiech. Jak pięknym ludziom fałszują i plugawią biografie. Wielu z ochotą czynią to sami.

  72. Po raz pierwszy rozważano stworzenie powszechnego systemu opieki zdrowotnej jeszcze w latach 30. XX w.,
    za prezydentury Franklina Delano Roosevelta, w czasie gdy tworzono system ubezpieczeń emerytalnych. Projekt skutecznie zawetowało Amerykańskie Towarzystwo Lekarskie. Próby wprowadzenia powszechnego systemu opieki zdrowotnej podejmowano później jeszcze wielokrotnie i w różnej postaci. Za każdym razem były one jednak oprotestowywane, a ich wprowadzenie blokowane przez różne stowarzyszenia medyczne i biznesowe, takie jak Amerykańska Izba Handlowa, które twierdziły, że tego typu rozwiązania to najczystszej próby socjalizm, czyli coś, na co w Stanach Zjednoczonych nie może być przyzwolenia pod żadnym pozorem
    http://passent.blog.polityka.pl/2012/07/20/nie-wiedzialem/#comment-228870
    ===========
    Obywatele, czy śmiecie?

  73. W kraju rozgorzała gorączka dyskusji o podbieranie przez chłop(c)ów matce z portfela, a tymczasem wśród osób z horyzontem dalszym niż najbliższy elewator i nadchodząca kampania pszeniczno-buraczana trwa drżączka narodowo-międzynarodowa spowodowana niepewnością, czy po zaoraniu ściernisk Polska będzie w dalszym ciągu bardziej zielona od innych obszarów Unii Europejskiej.

    Czytelnicy artykułów Joanny Solskiej w macierzystej Polityce plastykowo-celulozowej są świadomi, że niesiemy garb nadmiaru ludności wiejskiej oraz cyrk z wykorzystaniem unijnych dopłat do polskich ugorów. Ponadto wójtowie i plebani przybierają pańskie postawy. Rozmowy poza kamerami oraz nagrywarkami dotyczą sposobów, jak dopchać się do cycka macierzy nie zwracając uwagi czy ona III czy IV.

    Moda nakazuje korzystać z gotowych i upranych ubiorów z dalszej ręki i mało kto kojarzy, co to postaw. Ręka rękę myje i gęba gębę przedrzeźnia.
    A imperialiści amerykańscy odstąpili od złupienia polskiego lotnego a uwięzionego w dachówkowym kamieni zasobu.

    Polska jest podobno rozkradana. I tylko mniej przejęci chyleniem się Rzeczypospolitej do upadku reagują pytaniem: „A kiedy nie była rozkradana?” Gdy po 1918-m Polacy byli gotowi oddawać złote obrączki ojczyźnie dla wsparcia jej niepodległości, to było obarczenie ponad wiekowego ucisku. Gdynia i COP były zbudowane z mieszaniny wapna, gliny i entuzjazmu. Był to okres wyjątkowy, bo obywatele państwa niepotrzebnego przez dziesięciolecia Europie oddychali dumą udanej walki z zaborcami.

    Dziś sytuacja jest inna. Gdy oszołomy modlą się o zwrócenie wolnej ojczyzny, to są to kwestie libretta brzmiące podobnie jak „Umieram! Umieram!” skrzyżowania Madame Motyl z Toskami(!). Zgodnie z zatwierdzonym planem repertuarowym spektakl każdego dziesiątego miesiąca. Preludium rano, epilog wieczorem pod balkonem upamiętnionym przez Jana Kiepurę, a wcześniej przez Ignacego Paderewskiego.

    Te kwestie operetkowe nie robią większego wrażenia na ludziach, co niejedno przeżyli i wielokrotnie czytali o upadkach cywilizacji oraz nie skłania ich do wieczornego niepokoju znanego, jako: „Nessun dorma.”

    http://www.joemonster.org/filmy/15011/Nessun_Dorma_i_jej_14_wykonawcow

    A przecież może łupnąć. Gdyby odnaleziono jakieś nasycone łupki z wydobywalnym paliwem, to byłby to cios w geopolitykę braci Kaczyńskich. Gazociąg na dnie Bałtyku zostałby ośmieszony, a kondominium niemiecko-rosyjskie nagazowane na Jamale wybiłoby się na niepodległość pod Tuskiem.

    Nawet gdyby na zwrot nakładów trzeba było czekać latami, to Prawdziwi Polacy mogliby pyszczyć na ruskich i pruskich bez obawy o zgaśnięcie świeczki w łazienkowym junkersie oraz groźby nowej zimnej wojny.

    No i groźba naszyzmu zostałaby odizolowana w Studio Opinii.

    Gdyby w polityce można było bez zbrodni ćwiczyć etiudy, to ja dałbym prawicy ukoronowanej geniuszem strategicznym Jarosława Kaczyńskiego porządzić w warstwie ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Straszenie polską odmianą faszyzmu nazwaną przez Stefana Bratkowskiego naszyzmem wynika ze zbrzydzenia i obawy, a nie z eksperymentu myślowego.

    Demograficzne zaplecze dzisiejszego polskiego naszyzmu nie jest zdominowane przez sieroty po żołnierzach zmarłych w wojnie pozycyjnej uwieńczonej powiciem mas bosonogich komunistów. Na Polskę nie są nałożone kontrybucję i mocarstwa nie upokorzyły naszej polskiej dumy.

    Przeciw Zbawcy Narodu stanęliby tacy nowi radziwilłowie jak Śmiłowski oraz Wysoki Mazowiecki oraz oligarchowie znani z listy 100 najbardziej forsiastych. Gdybyż oni byli gotowi wyjmować coś ze swojej kasy, aby dać ojczyźnie, to mielibyśmy setki antyszambrujących Janków Muzykantów oraz dobrze zapowiadających się jajogłowych na garnuszku tygrysów biznesu. Wątpię, aby nasi oligarchowie zechcieli fundować brunatne mundury dla gwardzistów Wodza. Wszak oni wiedzą, że zostaliby znacjonalizowani. Przecież oni wzbogacili się rozkradając Polskę! (Przecież na jeziorze kaczkom sięga do połowy.) Zabiedzona inteligencja żoliborska zażądałaby prawa głosu w II Radzie Regencyjnej. Usłyszałaby od Wodza powtórkę z wczoraj: „Nie muszę z Wami rozmawiać.” Nasi nowobogaccy nie znieśliby rezygnacji z kawy i suszi – bo ich kupowanie ponoć gospodarczo osłabia Rzeczpospolitą. Kiwający dziś na wszelki sposób Skarb Państwa nie przestawiliby się na zbożówkę. Bo Wódz to nie Fryderyk i nie jest Wielki.

    Weźmy takiego Kulczyka. Forsa w obcych bankach. Odpuszczenie grzechów w Częstochowie.

    W Polsce wytworzyłby się drugi obieg DVD podobny do krążenia obocznego u mających zatkaną tętnicę palaczy. Ale Wódz nie pali, nie pije i nie ogląda się za dzierlatkami. No i technologicznie zatrzymał się na epoce Telegrafu.

    Następca kardynała Altamirano na zaproszenie aktywistów drugiego obiegu przybyłby z drugą Misją (cover dzieła Rolanda Joffé). Katolik BXVI i anielska córka ewangelickiego pastora zaleciliby usunięcie się Naczelnego Prawdziwego Polaka do Armałowa pod groźbą zablokowania dopłat do ugorów posiadanych przez ostoję polskości i wiary. I w ten sposób nagroda Pulitzera trafiłaby by ręce Joanny Solskiej a nie na chwałę Stefana Bratowskiego.

    —-

    Z dedykacją dla @Ślepera odsapka w starym stylu do wyłuskania z cudzysłowów.

    BELLE & SEBASTIAN / The Boy With The Arab Strap

    „http://www.youtube.com/watch?v=J314yQFRE5w”

  74. Kandydat na premiera obiecuje przebudowę Polski, a jeśli chodzi o konkrety, to mydli oczy wyborcom komunałami

    Wiadomość agencyjna

    „Prezes spotyka się z wyborcami
    Sala Miejskiego Ośrodka Kultury – gdzie odbyło się spotkanie – była pełna, stawiło się kilkaset osób. Mieszkańcy pytali o pomysły PiS na bezrobocie, na co Kaczyński odpowiadał: „odblokowanie gospodarki i tworzenie nowych miejsc pracy”

    Mój komentarz do wystąpienia Prezesa

    Prezes czując zbliżającą się kolejną szansę na wodzostwo oświadczył uprzednio przed tym samym audytorium, ze ma następujący program przebudowy Polski, kompletny i skończony, który sprowadza się do następujących głównych kierunków działania przyszłego rządu PiSu:

    a) Bardzo głęboka Przebudowa systemu bankowego i podatkowego.

    Mój komentarz do programu Prezesa
    Czujny jest ten Prezes, dokonale odbiera sygnały od swojego ludu, bankowość to temat cool i mainstream. Więc dawaj! Atakujemy, chwytamy byka za rogi. Głęboka przebudowa.
    Konkretnie jaka? -Głęboka, przecież powiedziałem.

    b) W oświacie powrót do cyklu 8 lat podstawówki i 4 lata ogólniaka;

    Mój komentarz do programu Prezesa
    Tu pomysł reformatorski Prezesa polega na anihilacji reformy AWS-u. Nowość tej reformy polega na likwidacji starej reformy.

    c) Likwidacja Narodowego Funduszu Zdrowia.

    Mój komentarz do programu Prezesa
    Prezes nie przedstawił komu i czemu miało by to służyć, bo zapewne sam jeszcze dokładnie nie wie, bo jak oświadczył, prace ekspertów PiSu nad projektem uzdrowienia służby zdrowia będą zakończone w sierpniu.

    d) Walka z przestępczością i korupcją.

    Mój komentarz do programu Prezesa
    W obliczu dotychczasowych niepowodzeń być może potrzebna będzie nadzwyczajna komisja do walki z…

    Gdy wreszcie doszło do konkretów i z sali zapytano – co z bezrobociem, to Prezes błyskawicznie ripostował – odblokowanie gospodarki i tworzenie miejsc pracy.

    Prezes ani na chwilę nie stracił rezonu.
    Jest bezrobocie, nie ma miejsc pracy? -To je utworzyć.
    Gospodarka nie generuje miejsc pracy? -To ją odblokować.

    Geniusz, demiurg, wizjoner. Tusku pakuj manatki. Wyzwoliciel nadchodzi.

    Pzdr, TJ

  75. Ryba
    21 lipca o godz. 20:37
    ——————————-
    Drogi Rybo,
    1. wszystko ma sój kres. Załóżmy , dla zabawy, że formacja, która uraczyła nas obecnym układem władzy, za +/- 1000 lat się wyczerpie.
    2. Czy czekanie na naturalne zużycie się obecnego układu władzy, z całą jej przyszłą „tysiącletnią” spuścizną, jest bardziej pragmatyczną postawą od naszego społecznego obudzenia sie z letargu, gwarantowanego nam przez obecnych „władców”?
    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.
    Te moje bajdurzenia, to tylko takie żarciki. Wszyscy/!/ przecież wiemy, że obecny układ nie ma alternatywy…

  76. Jasny gwint wspomina o filmie „Oburzeni”, który jest także w programie festiwalu Era Nowe Horyzonty, wybieram się z a kilka dni, ale podobną sytuację miałem stosunkowo niedawno w kinie, na bardzo dobrym filmie dokumentalnym „Zaróbmy Jeszcze Więcej”, nikogo nie było na sali prócz mnie i dwóch osób z rodziny… Z jednej strony rewelacja, bo prywatny seans, nikt nie żre kukurydzy, nie szeleści, nie gada i nie siorbie, z drugiej bardzo smutno, kiedy sobie człowiek uświadomi jakie szkody wyrządziła kulturze oraz świadomości obywatelskiej pusta komercja.
    Dziś na Festiwalu oglądałem film „Lacan Palestina”, jedna kwestia utkwiła mi w pamięci, kiedy narrator snując swoją smętną opowieść gdzieś w połowie filmu stwierdził, że wydaje mu się, iż coś spieprzył – pomyślałem wtedy „dokładnie, spieprzyłeś facet ten film”, temat ważny, a film kompletnie do bani. Za to wieczorem wybrałem się poza Festiwalem na „Prometeusza” Ridleya Scotta. Niezły, a technicznie, wizualnie, aktorsko, dźwiękowo, plenerowo i fabularnie doskonały, choć kilka scen jak dla mnie zbyt mocnych. Jednak nie maja one wpływu na całość oraz na przesłanie Reżysera, które nie wszystkim się pewnie spodoba: David jest humanoidem, nie zna uczuć wyższych, dąży do unicestwienia ludzkości; Ziemię ratuje… Janek; 300 lat wypaczoną indoktrynacji teorią Darwina trafia szlag – Bóg jest stworzycielem świata, nie ma co do tego wątpliwości; właścicieli internacjonalistycznych korporacji stać na wszystko, jednego tylko nie mogą kupić – wiecznego życia; ludzkość czeka zagłada, jeśli w dalszym ciągu będzie tolerowała agresję, produkcję broni masowego rażenia, zmodyfikowanych szczepionek, czy zabójczych wirusów, jak ten w Holandii.

    W telewizji natomiast sitcom – chodzą po drabinie i boją się wejść do mieszkania wyzutego z uczuć Breivika 2, bo widzieli tam przez okno „coś, co przypomina dwa pociski moździerzowe”. Media do tych pocisków dorobiły już całą fabułę, mieszkanie zaminowane przez mordercę – geniusza-niemal-doktora-neurologii w sposób tak skomplikowany, że NASA wymięka. Nikt nie potrafi sobie z tym poradzić, taki stopień komplikacji. Moździerz. Nawet nie pancerfaust. Coraz więcej komentatorów dochodzi do przekonania (mimo że w kinie nie było transparentów antyizraelskich, jak na wyspie Utoya), że tragedia na tym filmie była wyreżyserowana, zaplanowana i zrealizowana z zimną krwią, jednak nie przez jednego człowieka, psychopatę, choć psychopatę z pewnością. To pokrewny Breivikowi przypadek, ten sam typ wyprania mózgu, przenicowania osobowości, niełatwa sztuka, potrzeba fachowców. W międzyczasie przycichła sprawa zamachu terrorystycznego w Burgas. Nikt już nie zadaje niewygodnych pytań, nie wyśmiewa prezentowanych oficjalnie teorii. Za to nagłówki w sprawie „Jockera” mówią wiele: „Colorado Batman shooting shows obvious signs of being staged”, „Cover-Up? FBI Theater Attack Warning Memory-Holed”, „Proof Government Stages Mass Shootings: Batman Massacre Decoded”

    Mitt Romney przyjeżdża do Polski, wszystkie znaki na Niebie i Ziemi wskazują, że to człowiek dawno już wybrany na prezydenta. Najwidoczniej spełnia kryteria finansjery, a Obama z tym sfałszowanym jak się okazało certyfikatem (http://www.infowars.com/national-security-threat-obamas-birth-certificate-proven-fraudulent/ ) nie ma już czego szukać w Białym Domu – zrobił swoje, biznes wojenny rozkręcił, naobecywał naiwniakom, może odejść. Ciekawe, czy Romney przytaszczy ze sobą do Polski te 12 żon swego protoplasty, albo biskupa – geja ze swego protestanckiego kościoła… LSD. Niezłe tam muszą mieć wizje… Jak do mnie zadzwoni żebym się z nim spotkał, to mu powiem, że nie mam dla niego czasu, nie pasuje mi.

  77. A ja właśnie obejrzałam nadany poza ustalonym programem film „Wesele” ze świetną rolą Andrzeja Łapickiego…
    Jasny Gwincie!
    Jaki bagnet!? Na jaką broń???
    Młodzi nie mają zamiaru się bić, nie idą do wojska, bo służbę wojskową zlikwidowano, no i dobrze! Oni co najwyżej pohałasują na ulicy… A to o związki partnerskie, a to o prawa wszelakich mniejszości, bo tematy im sprytnie podrzucają ci, co nie muszą się o nic upominać, bo mają za to, że po prostu są tam, gdzie się dostaje. Napuszczają ich, jak przysłowiowego pijanego na słup.
    Pobić to się dziś mogą kibole na stadionach, albo ustawkach poza stadionami. Najchętniej z policją, która już przestała pilnować jakiegokolwiek porządku, bo jest zajęta wyłącznie obstawianiem manifestacji, meczów i staniem za krzakiem z radarem. Na ulicy ich nie uświadczysz.
    Kiedy ostatni raz widział ktoś patrolujących ulice policjantów?
    Do tego, aby młodych porwać do jakiejkolwiek walki trzeba przywódcy, a takiego nie ma i jeszcze długo nie będzie, o ile w ogóle kiedyś się znajdzie. Los Wałęsy skutecznie od takich zapędów odstrasza. Nie ma już czegoś takiego, jak wspólnota interesów, dążenie do czegoś więcej, niż portki na własnym tyłku i piwo na stacji benzynowej.
    Miałeś chamie złoty róg…
    Dobranoc.

  78. @Non Possumus – otóż to: każdy kto kieruje się tym dekalogiem musi być antykościelny – nie trzeba chyba tłumaczyć czemu…

  79. Jest zasadnicza roznica miedzy „wszystkimi partiami” i „polskim problemem korupcji i nepotyzmu”, ktory musimy fatalistycznie przyjac jak spuscizne historyczno-kulturowa – a obecna sytuacja pod rzadami PO.

    Ja doskonale pamietam jak majaca wszystko w reku SLD poplynela na skutek paru afer – miedzy innymi nagrania rozmowy Michnika z przyjacielem, ktory przyszedl do niego „jak zwykle”.
    Z okolo 50% poparcia spadlo do kilkunastu – tak JAK POWINNO!

    PO mialo swoja afere hazardowa i… i wielkie NIC!
    Dlatego, ze tym razem zagraly jak trzeba glowne „opniotworcze” media.
    Sprawa sie rozmyla.
    Uklad sie skonsolidowal i udoskonalil – rak dotarl glebiej i skuteczniej.
    Estabilszment zlodziejskiej szajki sie dobrze okopal bo przestaly dzialac normalne reguly demokratycznego plodozmianu.
    Poczekajmy jeszcze 3 lata – i byc moze bedziemy mieli na dziesieciolecia nowa tym razem polska „rewolucyjna partia instytucjonalna” z klasa rzadzaca zyjaca na poziomie europejskim (albo lepiej) i bidne masy oczyszczone z osob o wyzszych aspiracjach emigracja zarobkowa.
    Narod z wypiekami bedzie sobie mogl poczytac w prasie i poogladac w TV jak zyja ci lepsi – ktorzy „wzieli sprawy we wlasne rece”.
    Zamiast Tuska bedzie sobie mogl wtybrac Schetyne albo dla odmiany Gowina.(Lub „lewicowego” Arlukowicza)
    Bedzie mogl wybierac miedzy liberalem, lewicowcem albo konserwatysta bez zmiany rzadzacej partii – by nie robic szkodliwego zamieszania w „strukturach panstwa”.

    Powoli powoli zmienily sie standardy i teraz na kazda kolejna afere, ze ktora odpowiedzialni sa rzadzacy od 5 lat slyszymy argumenty – „a co Marcinkiewicz” a jak trzeba to nawet winni znajda sie w czasach zaborow.

    Malo tego przestalo istniec cos co zwane jest odpowiedzialnoscia polityczna.

    Platforma przyjmuje pozy wladzy i jednoczesnie opozycji.
    Najsurowiej skrytykuje rzad premier!
    I zazada kategorycznie wyciagniecia konskwencji…ale nie od siebie.
    Dlatego bo…”nie wiedzial”.

    Tylko czekac jak rozdmucha sie do niebotycznych poziomow czlowieka z PiS-u w jakiejs spolce (jest ich wielu) i PO zostanie rozgrzeszone ba nawet pochwalone za konsekwencje w zwalczaniu „odwiecznych polskich przywar”.

    Bedzie akcja w stylu kastrowanie pedofilow lub ustawa hazardowa… czyli jedna katastrofe zastapi sie inna jeszcze wieksza.
    Ale to bedzie za 3-4 miesiace – i kto to bedzie pamietal…

  80. Tusk, Pawlak, Kaczyński…cała reszta…
    Przecież ONI nie wzięli się znikąd. Są tacy jak i społeczeństwo którym w bardziej lub mniej udany sposób kierują. Społeczeństwo, które nie przestaje powierzać im pełnionych funkcji, mimo mizernych efektów. Społeczeństwo, które jest identyczne, jak jego wyłonieni w wolnych i nieprzymuszonych wyborach przedstawiciele.
    Społeczeństwo, które po raz drugi zaufało Tuskowi. Społeczeństwo, które od wielu lat utrzymuje przy „korycie” Pawlaka. Społeczeństwo, które pozwala na istnienie w przestrzeni publicznej Kaczyńskiemu.
    Spójrzmy w lustro…

  81. „Pamiętaj, abyś Polsce oddał bez wahania majątek, szczęście osobiste i życie
    Pamiętaj, że tchórz nie może być Polakiem.
    Bądź bez litości dla zdrajców imienia polskiego”

    „może i gilotyny będą potrzebne. Jedyne narzędzie sprawiedliwych.”

    Gilotyny ? Po co te francuskie fanaberie ? Nie wystarczy kulka w tyl glowy ? Bardziej to swojskie czyz nie /

  82. Pare cytatow z lewa i prawa::

    „…Skoro pani Mucha może być ministrem sportu, skoro pan Gowin może być ministrem sprawiedliwości, skoro Donald Tusk może być ministrem rolnictwa, no to pan Neumann może być dowódcą promu kosmicznego lub wiceministrem zdrowia.

    – Ale gdzieś to szaleństwo musi się skończyć. To festiwal niekompetencji, arogancji i nieodpowiedzialności władzy – dodaje Żakowski…”

    Mamy bardzo biednego premiera, którego jest mi szkoda, ponieważ on o niczym nie wie. Od wielu lat wybuchają skandale związane z resortem rolnictwa. Przykłady? E-administracja, informatyzacja, spoty ministra Sawickiego. Oczywiście pan premier o niczym nie wie, choć dostaje raporty NIK-u o korupcji – powiedział. Według niego „fakty są takie, że od pięciu lat według rankingu instytucji europejskich w Polsce rośnie korupcja”.

  83. „A trzeba jak Broniewski „bagnet na broń” i wziąć się za banki i bankierów, może i gilotyny będą potrzebne” – gdzie jest moderator? Przecież to jest podżeganie do zabójstwa, do linczu.

  84. Wyrazy szacunku dla Wieska59 i TJota. Poniewaz nie mam nic do dodania w kwestii nepotyzmu po tak znakomitej analizie tematu, wiec pozwole sobie na odlot.
    Wieczorem na Kulturze obejrzalem jakis dziwny film , ktorego glownym bohaterem byl nieboszczyk Andrzej Lapicki. Nie widzialem ani poczatku ani konca tego filmu bo najpierw balowalem, a potem tez, wiec nie wiem, kto to nakrecil ani jak to sie nazywa. Ale momenty byly.
    Na przyklad jak Lapicki caluje sie z mloda Anna Dymny, a potem Anna Dymny dla jakiegos powodu pokazuje cycki, potem pojawia sie jakas dama, ujecie jest od tylu, widac wspanialy kapelusz, taki jak u Kossaka. Myslalem, ze za chwile ujrze polska wenus, czyli Beate Tyszkiewicz, a tu wstrzas, bo na ekranie ukazala sie twarz Mai Komorowskiej i te jej przerazajace , lzawe oczy. Lapicki tez sie z nia caluje, a potem w lozku lezy naga(ale przykryta koldra) tez jakas znana mi pani, ale za boga nie moge sobie przypomniec , jak sie nazywa. Ona nie chce, ale pan Andrzej brutalnie wdziera sie do lozka i potem nie wiem. Chyba kamera sie zepsula, bo kiedy znow pojawia sie na ekranie Lapicki i ta pani, ktorej nazwiska nie moge sobie przypomniec, jest juz po fe i pan Andrzej patrzy sie bezczelnie w obiektyw kamery, tzn we mnie z wyrazna intencja powiedzenia mi; no i co, mozecie mi naskoczyc.
    Potem byla jeszcze utarczka z milicjantem, ktoremu pan Andrzej nie chce pokazac dowodu, sa jacys ludzie, ktorzy tancza troche jak u Kantora, a troche jak u Wyspianskiego, maja martwe twarze i usmiechaja sie diabolicznie. A potem jeszcze pan Andrzej gdzies biegnie i biegnie , ale nie dowiedzialem sie dokad. Ech ta polska szkola artystycznego filmu.
    Zauwazylem jednak, ze szczegoly, drobne didaskalia byly prawdziwe. Lza zakrecila mi sie w oku, kiedy zobaczylem butelke wodki z czerwona kartka. Przeciez to moja mlodosc. Pamietam, ze lepsza byla wtedy wodka z niebieska kartka, a potem nastapil znaczny postep(Nie myslcie sobie , ze w socjalizmie nie bylo zadnego rozwoju – w tym przypadku Jasny Gwint ma calkowita racje) bo pojawila sie zytnia mazowiecka, a za Gierka byl dostepny w sprzedazy 70cio procentowy spirytus. Z tym ostatnim byl klopot, bo nie bylo wiadomo, czy pic go a vista, jako wodke, czy rozcienczac do przepisowych 40 %
    Pozdrowienia dla Falicza,kadetta,Marka,Gogo,nonpossumussa (przepraszam, jesli kogos pominalem) , ktorzy slusznie obarczaja Tuska odpowiedzialnoscia ze biede, jaka spadla na ten uciemiezony narod. Wlasnie jezdze po Polsce i serce mi sie sciska, kiedy widze te glodne dzieci, ktore w poszukiwaniu chleba jezdza po lasach quadami, te zebraczki, ktore walesaja sie po galeriach, wies polska, ktora strzyze trawniki przed nedznymi chalupami.
    Przylaczam sie do holdu zlozonego przez Wodnika Jasnemu Gwintowi: Niezlomnosc pogladow JG jest heroiczna: On nigdy nie zgodzi sie z hipoteza, ze kiedys brakowalo papieru toaletowego, a plyty chodnikowe byly krzywe.
    Zaspiewajmy razem hymn nihilistow:
    ..Zle bylo, zle bedzie
    w Polsce zawsze i wszedzie,
    Oprocz nas sa wszyscy w bledzie, dzie

  85. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Zobaczmy to jeszcze raz ….
    http://www.youtube.com/watch?v=0CYKU9jmBK0

  86. Mój wpis znowu „wisi”, chyba przez tą pomyłkową zamianę wyrazów „wypaczoną indoktrynacji” zamiast „indoktrynacji wypaczoną”, a może dlatego, że zapomniałem dodać, iż wg Ridleya Scotta David chce także odebrać chrześcijanom wiarę i nawet krzyżyk gwizdnął dziewczynie z szyi? Wszystko na nic.

    Dziś rocznica rzezi na wyspie Utoya. Breivik wiąż nie wisi…

  87. ANCA_NELA, 0.47. Przeczytaj radzę esej Ladislava Dowbora w lipcowym LMD o tym jak korporacje międzynarodowe rządzą światem i co z tego wynika. W pierwszym rzędzie dla młodzieży. Wtedy wrócimy do sprawy. Jest to esej omawiający ważne opracowanie Politechniki w Zurichu. Niestety LMD trzeba w tym celu kupić.
    http://www.monde-diplomatique.pl/

  88. TJ
    21 lipca o godz. 22:34

    Kandydat na premiera obiecuje przebudowę Polski, a jeśli chodzi o konkrety, to mydli oczy wyborcom komunałami…”

    Jak zwykle jak Tusk da ciala i rzad na calej linii zawali to mozna zaczac pisac o Kaczynskim i problemy PO znikaja jak rozdzka dotknal.

    Dla przypomnienia
    W latach 2000–2001 poparcie dla SLD razem z Unią Pracy kształtowało się na poziomie 40–50%
    Koalicja SLD-UP z wynikiem 41,04% wygrała wybory parlamentarne w 2001!
    4 lata pozniej… 11.3%!

    Jezeli komus sie wydaje, ze Polska jest skazana na nieskonczone rzady PO – „bo nie ma innego wyboru”
    Moze sie zdziwic.

  89. gamoń
    22 lipca o godz. 1:12

    Gamon!
    „…Nic tylko sie powiesic.
    Oczywiscie nic sie nie da zrobic i mamy to na co zaslugujemy…”

    A ja ” ciagle sobie zadaje pytanie”:
    dlaczego w tym spoleczenstwie moga funkcjonowac najlepsi na swiecie siatkarze i prawie najgorsi pilkarze nozni.
    Niby ten sam narod a mozna roznie…

    Inny trener, inna atmosfera, inna organizacja – ten sam narod.

    Mysle, ze gdyby nasz rzad gral w siate a nie w kopytowe byloby znacznie lepiej.
    Zamiast patrzec w lustro (nic ciekawego – lysiejacy , przytyty facet w srednim wieku) – wybierajmy siatkarzy.

  90. 22 Lipca. Ważna rocznica. W wielu polskich miastach są jeszcze ulice jej imienia. W wyniku chłopi polscy dostali ziemię, na wieś zaniesiono kaganek oświaty a rolnika nauczono pisać i czytać. Wobec reformy rolnej nikt teraz nie podskoczy, nawet kościół. To chłopi powinni być wdzięczni i świętować rocznicę. W zamian chłop w czasach „wolności” dał się omotać obskuranckiej partii Pawlaka i jest symbolem lenistwa, korupcji, nepotyzmu i pasożytnictwa. Miliony chłopskich dzieci po wojnie zasiliły warstwy polskiej inteligencji, niestety w większości jej najbardziej wstecznych i oportunistycznych odłamów.

  91. jasny gwint
    21 lipca o godz. 21:58
    Zmarł Łapicki. Pamiętam jego wspaniały głos gdy czytał z przejęciem i zapałem kroniki filmowe pełne sukcesów i echa walki. Lubiłem głos ale nie lubiłem treści. Taki był czas. Teraz napisano, że od 80 roku był w opozycji i w Solidarności. W żalu i smutku ogarnął mnie żałosny śmiech. Jak pięknym ludziom fałszują i plugawią biografie. Wielu z ochotą czynią to sami.
    #
    Podaję ten tekst w całości, bo krótki i treściwy…
    Było chodzić do teatru i do kina! Było oglądać choćby w TV przedstawienia z udziałem pana Andrzeja Łapickiego! …… To by się nie pisało czegoś tak beznadziejnego, jak powyższy tekst
    I tyle.

  92. Andrzej Falicz
    22 lipca o godz. 10:09
    TJ
    21 lipca o godz. 22:34
    „Jezeli komus sie wydaje, ze Polska jest skazana na nieskonczone rzady PO – „bo nie ma innego wyboru
    Moze sie zdziwic.”

    Mój komentarz

    Autorze, sprytnie mnie ustawiłeś. Mój przekaz nie dotyczył nieskończonych rządów Tuska jeno czczych ogólników, które Prezes przedstawia jako swój program.

    Pzdr, TJ

  93. LEWY, 8,49. Niechętnie czytam Twoje komentarze, ale gwoli przypomnienia była jeszcze „siwa” z kartką niebieską i później CCK. Zapominałeś jeszcze o occie i musztardzie.

  94. http://nowyekran.tv/index.php?page=videos&section=view&vid_id=100197

    Kapitalny wywiad z Kieżunem…….
    Wychodzi na to, że decyzje ekonomiczne podejmowali imbecyle.
    Michnik, Kuroń, Geremek, Wałęsa, byli świetni w roli polityków walczących. Niestety, przy zerowej wiedzy ekonomicznej, wyszło jak wyszło……

  95. Pogłębianie ponad miarę dumy narodowej, ciągłe utrzymywanie stanu patriotycznego wzmożenia musi prowadzić do aktów agresji, w których nagromadzone emocje znajdą ujście. Politycy i ideolodzy prawicy albo nie dostrzegają tej zależności, albo udają, że jej nie dostrzegają. Faszystowscy bojówkarze są po prostu konsekwentni w wyciąganiu praktycznych wniosków z wystąpień swoich ideowych mentorów.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/czeslaw-sikorski-wrogowie-prawdziwych-polakow
    ==================

    Coś o nas……

  96. otago 22 lipca o godz. 4:17

    Ten Dekalog był pisany w czasie Okupacji, i te bardzo mocne słowa były w tamtej sytuacji aż nadto uzasadnione. W tamtych czasach były polskie sądy, były też oddziały egzekucyjne, które w uzasadnionych sytuacjach wykonywały prawomocne wyroki za kolaborację i zdradę. Nawet prostytucja z okupantem miała zupełnie inny wymiar aniżeli prostytucja dzisiaj.

    W tym wpisie chciałem przedstawić sens patryjotyzmu jak również to, że słowo patryjotyzm dzisiejszy (lemingowy) nie ma nic wspólnego z prawdziwym patryjotyzmem (podobnie zresztą jak wiele innych dzisiejszych pojęć, nie wspomnę na przykład o „kochaniu” inaczej). Zupełnie inną i odrębną sprawą jest kwestia odpowiedzialność i winy za antypatryjotyzm, czy wręcz za zdradę…

  97. ? 22 lipca o godz. 0:48

    „… otóż to: każdy kto kieruje się tym dekalogiem musi być antykościelny – nie trzeba chyba tłumaczyć czemu…”

    Polecam J. Woroniecki, Katolicka etyka wychowawcza (w 3. tomach)… A to tylko mały zarys katolickiej interpretacji dekalogu…

    Zauważyłem również niejednokrotnie, że osoby, które są przeciwko KK i są ateistami (a praktycznie nie tylko negują ale walczą z Bogiem) z reguły uważają, że wszystko jest takie bardzo proste. I że Pana Boga można zamknąć w kilku a do tego „racjonalnych” zdaniach…

    Tak na przykład, jak można pogodzić Boga Miłosiernego z Bogiem Sprawiedliwym? Jak można pogodzić Auschwitz z Obecnością i Miłością Boga. Bez doświadczenia wiary jest to niemożliwe.

    Jak można oczekiwać od sądu, aby uwalniał całkowicie od odpowiedzialności pedofila czy kogoś kto dopuścił sie wielokrotnie morderstwa ze szczegolnym okrucieństwem?

    Analogicznie, jak można żądać od Boga jedynie Miłosierdzia a tym samym pozbawiać Go atrybutu Sprawiedliwości?

  98. Obok tematu, ale rzecz jest ważna:
    Wg danych Międzynarodowego Funduszu Waluowego (IMF), Banku Światowego, Banku Rozliczeń Międzynarodowych (BIS) oraz danych z rządów, niezapłacone przez bogatych podatki, m.in. ukrywane w tzw. rajach podatkowych, wynosiły na koniec 2010 r. ok. 21 – 32 trylionów dolarów (tyle wynosi łączny PKB Stanów Zjednoczonych i Japonii). Wartość ta dotyczy tylko pieniędzy, nie wliczano podatków niezplaconych za ruchomości i nieruchomości (BBC)..

  99. Ich tryliony to nasze biliony

  100. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „….Nie da się ukryć, że spora część rządzącego Polską medialno-politycznego establishmentu, swoimi korzeniami sięga PRL – epoki zniewolenia i nienormalności. Epoki, kiedy nasz kraj był w istocie jedną z kolonii ZSRS. Układ jaki powstał po ‚okrągłym stole’ – będącym wielkim zwycięstwem Kiszczaka i Jaruzelskiego – dba o zachowanie władzy, przywilejów oraz lukratywnych interesów przez środowiska traktujące wspomnianych generałów w kategorii autorytetów, które swoimi działaniami spowodowały, że Polska znowu stała się kolonią. Tym razem jednak nie ZSRS, a koncernów i korporacji mających swoje siedziby na Zachodzie. …”
    http://www.kontrowersje.net/tresc/janczarzy_zolnierze_nowej_armii_o_pawle_z_rodu_artymowiczow_i_onacikow

    Post Christum.
    Dopóki jednak Seweryn Blumsztajn (publicysta „Gazety Wyborczej”) o młodych ludziach, którzy maszerując z biało-czerwonymi, narodowymi sztandarami, spontanicznie, w kilkudziesięciu miastach w Polsce zorganizowali obchody Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, będzie pisał w ten sposób: „Patriotyczny wrzask, szmira, historyczne prostactwo czy wprost kłamstwo. I głośny krzyk – Polska, Polska!”, a Sławomir Sierakowski (red. naczelny „Krytyki Politycznej”) o polskości będzie się wypowiadał następująco: „Pojęcie patriotyzmu zadaje jakiś gwałt logicznemu myśleniu. No bo, jak można być dumny z przypadku, że urodziło się Polakiem” – dopóty możemy być pewni, że niszczenie przez establishment polskiego kodu kulturowego, polskiej dumy i tożsamości będzie trwało w najlepsze.

  101. staruszek
    21 lipca o godz. 22:33 ……
    …a już myślałem, że po rokoko będzie pustka – a tu… – staruszek. Ciąg świadomości??

  102. Z takim nagromadzeniem pustosłowia i lewicowej, drętwej oraz pozbawionej sensu paplaniny jak ta z 19.07.2012 19:10 dawno już się nie spotkałem, muszę ze zdziwieniem stwierdzić.

    1. Od razu przyznaję, że jedna tylko konstatacja jest w miarę trafna, choć nie do końca prawdziwa. To ta kiedy blogowicz wspomina o państwie prawnym. Całą resztę (mentalność, kody, społeczeństwo demokratyczne, zacofanie cywilizacyjne, niską aktywność społeczną wyborców, ilość i jakość NGO, szczupłość bazy naszych reprezentantów, sposób ich wyłaniania, itp. głupstwa) można od razu do kosza wrzucić i nie zajmować się nimi.

    2. Typowe lewicowe podejście do penalizacji łamania norm, gdy te są już ustanowione, polega na szukaniu odpowiedzialnych za kradzież wszędzie wokół, byle nie w samej naturze złodzieja. Lewicowiec mówi, że to społeczeństwo jest winne, że wychowało takiego typka, dało mu wzorce, dało glebę, wplotło go w w nie wiadomo jaki kod. Jednym słowem – lewicowiec szuka wielu usprawiedliwień dla zwykłej kradzieży, byle nie uciąć złodziejowi ręki.

    3. Nic bardziej mylnego! To nie okazja czyni złodzieja z pomocą całego społeczeństwa. Okazja złodzieja ujawnia tylko i nic więcej, ale to zbyt proste dla lewicowych umysłów! Jeden, gdy trafi na okazję – ukradnie, drugiemu kradzież do głowy nawet nie przyjdzie. Lewicowe myślenie każe traktować odpowiedzialność pojedyńczego człowieka jak odpowiedzialność psa za pozostawienie kupy na trawniku. To nie pies jest winien, to jego właściciel. Różnica między odpowiedzialnością psa i człowieka za ich czyny w lewicowym myśleniu zanika. Psa ma wychować jego właściciel, a człowieka – społeczeństwo.

    3. Lewicowemu myśleniu obce są kategorie ostrych, wyrazistych norm prawnych i nieuchronności sankcji za ich pogwałcenie. Lewicowcowi nie przyjdzie do głowy umocnienie prawa na tyle, by zjawiska ewidentnie szkodliwe
    społecznie bezwzględnie eliminować. Lewicowiec rozmydli kwestię rygoryzmu prawnego, zasnuje mgłą podejrzeń i insynuacji. Lewicowiec będzie się zaraz zastanawiał czy to nie aby rządy silnej ręki stoją za większą skutecznością prawa i puści oko: kto za nimi obstaje..? Czy to nie jest czasem Kaczyński..? 😉

  103. Jesli terorystyczny zamach z Burgas jest adekwatna odpowiedzia na izraelska i amerykanska polityke to moze:
    Breivik byl takze sluszna odpowiedzia na norweska polityke,
    zamachy w Londynie i Madrycie zasluzona kara dla Anglikow i Hiszpanow, nie wspominajac juz o 11 wrzesnia w Nowym Jorku
    i oczywiscie niezliczone zamachy na izraelskie autobusy i dyskoteki, finansowane po 5o 000 $ pro lebka przez Sadama z Bagdadu,
    sprawiedliwa odpowiedzia na iranska polityke atomowa sa moze tez zamachy Mosadu na iranskich fizykow atomowych,
    no i oczywiscie zamachy dedykowane rosyjskiemu imperializmowi: na bloki mieszkalne i teatr w Moskwie, a przedewszystkim na dzieci swietujace rozpoczecie roku szkolnego w Bieslanie.
    Oczywiscie trudno sie nie zgodzic z ta logika. Na szczescie rzady zagrozonych krajow wyciagnely wlasciwe wnioski z zagrozen wynikajacych z teroryzmu. Dzieki zwiekszonej kontroli, a takze skutecznej (terorystycznej) eliminacji zasluzonych terorystow i to na calym swiecie, (Rosyjskie i Izraelskie sluzby specjalne scigaly arabskich i czeczenskich terorystow az do Kataru), zapal terorystyczny ulegl na szczescie dla jednych i nieszczescie dla drugich, ochlodzeniu.
    Zamach w Burgas w Bulgari jest zamachem na miekkie podbrzusze Europy, na kraj ktory juz ze wzgledu na swoja historie, tradycje i polozenie geograficzne juz zawsze pielegnowal dobre stosunki ze swiatem islamskim. Tym samym jest on tylko kolejnym dowodem rozpaczliwego i zdradliego tchorzostwa, charakteryzujacego wszelkie zamachy terorystyczne.

    Pozostaje tylko zyczyc ludziom typu Jasny Gwint, aby nigdy nie znalezli sie w sytuacji izraelskich turystow w Burgas, ale moze wlasnie on jako pierwszy zdolalby sie uratowac, tlumaczac terorysta, ze juz zawsze byl przeciwnikiem polityki wlasnego rzadu.

  104. Wreszcie! Jednak festiwal Era Nowe Horyzonty nie jest tak całkiem bez sensu. Przed południem oglądałem francuski film „Nietykalni”. Niesamowity, genialny, wspaniały. Można się popłakać ze śmiechu i ze wzruszenia. Trudno było wstać z fotela po projekcji i długo nie mogłem wydusić z siebie słowa, normalnie mnie zatkało. Nie tylko zresztą mnie. Warto było zainwestować we wszystkie bilety, żeby obejrzeć ten jeden film. Rozbudził nadzieję, może jeszcze jakiś dobry film trafi się na tym festiwalu… Jeśli nawet nie, to i tak już nie żałuję.

  105. Muszę zmoderować co nieco na tej naszej kwiecistej łące:

    Anna Dymny (sic!) … pokazuje cycki.
    Obrzydliwość. Językowa obrzydliwość. A przecież mogło być lepiej napisane. Choćby tak: Anna Dymna obnażyła swe (Dymnej) cycki …

    nieskonczone rzady PO – „bo nie ma innego wyboru”
    Podoba mi się spostrzeżenie o „nieskończoności rządów PO”, które są równoległe do opozycji PiS … oczywiście nigdy się nie zejdą – o powodach dyskusji proszę nie wszczynać. Natomiast nikt nie twierdzi, że nie ma innego wyboru; jedynie, że inne wybory każdy widzi, iż są o wiele gorsze. Tj. „albowiem nie ma równie dobrej alternatywy dla PO i Tuska”.

    Gilotyna vs. kulka w łeb. Hehe, mam wrażenie, że ludziom się epoki mylą, nikt już nie pamięta jak było w czasach wojny burskiej, ani wojny celnej niemiecko-polskiej, ani czystek NKWD. Ludzie, otrząśnijcie się, rozejrzyjcie wkoło, to są zupełnie inne czasy, inne urządzenia społeczne, nie ma Ligi Narodów i konfliktów w tzw. świecie rozwiniętym, oprócz podjazdów walutowych itp, jest natomiast uregulowane państwo opiekuńcze do zreformowania, szczególnie w Europie, bo regulacje są ciągle niedoskonałe i w tyle wobec inwencji rynkowych ludzi; spontaniczna wymiana rynkowa jest najpierw, dopiero potem regulacja (TJ pisał nie tak dawno o tej historii). I jest „LMD”, a nie „Historia WKP(b)” i „Prawda” do czytania, zatem „j.g.” nasunęła się gilotyna. No i jest marka Gillette, obecnie w posiadaniu multikorporacji o dziesiatkach miliardów dolarów dochodu (NYSE:PG). Mnie gillette służy od lat i akcje też dały mi nieco dochodu, tak jak milionom ludzi. Nie rozumiem po co mieliby oni decydować się na cofanie w rozwoju.

  106. Bywalwec 2, 15.49. Ciebie nic nie obchodzi gdy codziennie giną dziesiątki, setki i tysiące Irakijczyków, Afganów, Pakistańczyków, Palestyńczyków, gdy bombardowano Serbów a teraz masowo zabijają Syryjczyków. Przygotowują atomowy napad na Iran gdzie mogą zginąć setki tysiące niewinnych ludzi. Jest to zbrodnicza polityka rządów USA i Izraela. Rządów wybieranych także przez te niewinne ofiary turystów i innych ludzi.

  107. Czy patriotyzm wojenny nadal obowiązuje?
    non possumus
    22 lipca o godz. 12:10
    otago 22 lipca o godz. 4:17

    „Ten Dekalog był pisany w czasie Okupacji,”
    „W tym wpisie chciałem przedstawić sens patryjotyzmu jak również to, że słowo patryjotyzm dzisiejszy (lemingowy) nie ma nic wspólnego z prawdziwym patryjotyzmem (podobnie zresztą jak wiele innych dzisiejszych pojęć,”

    Mój komentarz

    A. Te dziesięć przykazań Zofii Kossak było na miejscu w owym czasie.
    Ich język i doraźna treść, to przemowa sprzed ponad 60 lat. W zasadzie to jest jeden wielki w dwunastu punktach nakaz obrony narodu, walki z wrogami na śmierć i życie. W tamtym czasie OK.

    Ale gdy któś poruszony do głębi tymi przykazaniami weźmie dziś broń do ręki i zapyta:

    6) Gdzie ten wróg, z którym mam walczyć „wytrwale do ostatniego tchu, do ostatniej kropli krwi w żyłach”?
    7) Gdzie ci zdrajcy dla których mam być bez litości?

    Jakiej odpowiedzi mu inny prawdziwy patriota może udzielić? Że wrogowie są, tylko zamaskowani? Że zdrajców pełno wokół nas, tylko ich nie widzimy?

    Co ma począć człowiek, który literalnie odczytał przykazania? Że nie można tak czytać, że dziś inne czasy? Że walka, to nie koniecznie z bronią w ręku?

    B. Co to znaczy „prawdziwy patriotyzm? Jest jakieś gremium, które o tym orzeka, jakiś zapis podstawowy, wzorzec pariotyzmu, jakaś partia prawdziwych Polaków, która jest strażnikiem tego wzorca?

    Pytanie jet retoryczne, wiadomo, ze wzorca nie ma. W takim razie dlaczego Autor użył terminu „prawdziwy patriotyzm”, pokazał jego właściwości kontrolne, weryfikujące wobec „patriotyzmu lemingowego”. Czyżby tym wzorcem było 10 przykazań Zofii Kossak? Kto nie tępi wrogów i zdrajców, ten nie nasz?

    Pzdr, TJ

  108. mw (12:42 )
    Wg danych Międzynarodowego Funduszu Waluowego (IMF), Banku Światowego, Banku Rozliczeń Międzynarodowych (BIS) oraz danych z rządów, niezapłacone przez bogatych podatki, m.in. ukrywane w tzw. rajach podatkowych, wynosiły na koniec 2010 r. ok. 21 – 32 trylionów [milionów milinoów] dolarów (tyle wynosi łączny PKB Stanów Zjednoczonych i Japonii). Wartość ta dotyczy tylko pieniędzy, nie wliczano podatków niezplaconych za ruchomości i nieruchomości (BBC).

    http://www.bbc.co.uk/news/business-18944097
    Zaiste ciekawie napisany artykuł. Mianowicie $21 bilionów (naszych) jest ukryte, czyli ulokowane w rajach podatkowych, co autor przyrównuje do „wielkości połączynych gospodarek USA i Japonii”. Oczywiście chodzi mu o roczne PKB, czyli zestawia zasób, ilość żywej gotówki nagromadzonej przez lata, przez dziesiątki lat, z rocznym strumieniem. Nierzetelność wobec ciemnego ludu, nawiasem mówiąc. Rzecz jasna jest problem, ale takie malowanie obrazka niszczy perspektywę i pojmowanie skali zjawiska.

    Do tego @mw dorzuca swoje „niezapłacone podatki od ruchomości i nieruchomości”. Ciekawe, co miał na myśli.

  109. kadett
    22 lipca o godz. 13:54

    Szacowny Niedouczony……
    Lewica to ZMIANA, Prawica to TRWANIE.
    Nie ma postępu bez zmiany.
    Struktury feudalne, kastowe, gwarantowały monopol na władzę konkretnym grupom społecznym, sprowadzając posiadaczy mniej zaradnych przodków do roli pośledniej w społeczeństwie.
    Każda religia konserwowała ten system, bo kapłani również byli jego beneficjentami.

    Lewica zburzyła ten spetryfikowany system, domagając się dla niższych warstw społecznych praw i żądając przynajmniej zrównania szans startu- wykształcenie, niedziedziczność funkcji, równość wobec prawa.

    Ostre i wyraziste normy prawne znajdzie Pan w szariacie.
    Pomimo ich ostrości, w krajach muzułmańskich również zdarzają się przestępstwa.
    Taka jest natura skorpiona….i człowieka….

  110. Pomyliłem się co do daty wpisu, który poddałem krytyce o 13:54. Rzecz jasna krytykowałem wpis z 21.07; 19:10.

  111. Powszechnie uważa się, że kraj najpierw musi stać się bogaty, a dopiero później może zapewnić dobre warunki socjalne i dobrobyt swoim obywatelom. Zaawansowanie krajów skandynawskich na drodze do budowania społeczeństwa opiekuńczego świadczy o czymś innym: ich dobrobyt jest zależny od budowaniu państwa opiekuńczego dla obywateli. Kraje te nie byłyby bogate bez zdrowych i aktywnych obywateli, a zarazem nie byłyby w stanie dostarczyć ludziom opieki zdrowotnej, edukacji i całego szeregu usług socjalnych bez odpowiedniego poziomu wzrostu gospodarczego. Oznacza to, że jedno potrzebuje drugiego
    http://www.kasakobiet.ngo.org.pl/model_skandynawski.html
    ==============

    Do przemyślenia?

  112. Nie mam powodu do zaczepienia @Sir Jarka
    powróconego na niwę e-Polityki,
    ale pstryknąć go – sobie nie odmówię.

    „Opublikowane w dniu 4 lip 2012 …”
    „Um tema sempre actual…”

    Moniz Trindade interpreta „O fala-barato”, de António José e Martinho

    http://www.youtube.com/watch?v=MaGwjTpAtzM&feature=plcp

  113. Wiesiek59 posuwa się dalej w typowo stereotypowym lewicowym myśleniu, bo przecież lewica posuwa się ciągle, dąży ku zmianie. Czego? Wszystkiego. Generalnej zmianie, by wszystko się zmieniało. Grzech pierworodny każdego lewicowca zasadza się w jego lewicowej wierze, że człowieka można zmienić na lepszego i coraz lepszego, a potem jeszcze lepszego. Do lepienia nowego człowieka najbardziej przydatni okazywali się najwięksi zbrodniarze.

    To prawda, że lewica w dążeniu do zrównania ludzi posuwała się często dalej niż komukolwiek do głowy mogło przyjść w czasach przedlewicowych. Wiele jednostek liczonych w miliony w ramach lewicowej resocjalizacji i ideologii zrównywania ludzi zrównywano nawet z ziemią. Nieszczęśnicy, którzy według lewicowców nie dawali gwarancji resocjalizacji, lądowali od razu pod ziemią. Istotnym zmianom trudno tu nawet zaprzeczyć.

  114. 17:16 2012-07-22
    Trzeba nie mieć Fstydu (piszę specjalnie przez duże F), aby w klimacie prawicowo-nacjonalistycznym przywoływać osobę Zofii Kossak- Szczuckiej. „Skazana na zapomnienie przez komunę”, „Zapomniana pisarka i patriotka”. A tfu!

    Fakty:
    1946: Jakub Berman nawiązuje kontakt z pisarką (posługiwała się wtedy fałszywym nazwiskiem – Sikorska) doradzając wyjazd z Polski. Zofia Kossak dostajee paszport i wyjeżdza z córką do Sztokholmu. Dzięki szwedzkim przekładom książek otrzymuje od wydawcy pieniądze.

    1946: Przyjazd do Londynu. Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza: „…Z. Kossak-Szczucka, jak sie dowiadujemy, pracowała ostatnio w Warszawie jako sekretarka osobista p. Bolesława Bieruta (przyp. Red.)”. Krótki przypis w Dzienniku niszczy pisarkę w oczach emigracji. „Osobista sekretarka” , „Z. Kossak-Szczucka”, „p. Bolesława Bieruta” – żaden gnój się pod tym nie podpisał, a szkoda!. (Tygodnik Niedziela, napisał kilka lat temu, że DPiDŻ uległ ubeckiej prowokacji tak, jakby nie można było zapytać zainteresowanej).

    lata 1946 i później: dzięki zagranicznym przekładom (gł. Bez Oręża) Zofia Kossak uzyskuje niezależność materialną. Kupuje dom w Londynie. Plany sfilmowania książki w USA nie powiodły się, ponieważ Rząd Londyński (z którym kontaktowała się wytwórnia) nie raczył poinformować o tym autorki.

    1947: Casus Władysława Deringa, lekarza ginekologa z Auschwitz, posłużył komunistycznym władzom do potępienia Zofii Kossak. Jej książki zostają wycofane z bibliotek, a ona sama zostaje objęta zakazem druku.

    1948(49): Pisarka sprzedaje dom i przenosi się do Kornwalii kupując farmę Higher Trossell.

    wczesne lata 50-te: pracuje fizycznie na farmie, pisze książki (wydawane przez emigracyjny Katolicki Ośrodek Wydawniczy Veritas) , nawiązuje współpracę z RWE, organizuje żeńskie obozów harcerskie. Sprzeciwia się uchwale Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie, zakazującej pisarzom emigracyjnym publikowania książek w kraju: Czytelnicy w kraju chcą nas słyszeć!

    1956-1957: Po Październiku decyduje się na powrót do Polski. Niewyobrażalne sterty pomyj wylewa na jej głowę emigracja. Kto tam był wtedy operetkowym premierem rządu, czyż nie Antoni Pająk? O przemyślenie decyzji prosi Jan Nowak-Jeziorański.

    lata 1950-60 – książki Zofii Kossak w dużych nakładach drukuje Wyd. PAX. Rozchodzą się, cholera – ojciec pozostawił mi w spadku 57 cm/bież. porządnie oprawionych tomów.

    1964 – Pisarka składa podpis pod listem 34-ech, co powoduje represje reżimu, głównie paszportowe.

    1966 – Zofia Kossak nie przyjmuje Nagrody Państwowej ze względu na „zaaresztowanie” przez komunistyczne władze kopii Obrazu Jasnogórskiego.

    Ku pamięci:
    Nie ma Polski, poza Polską! Jaka by nie była!

    Dobre pytanie:
    Katolicka pisarka Zofia Kossak-Szczucka byłaby dzisiaj „mocherem”, czu „lemingiem”?

  115. Zmiana „kierunku” wiatru, którą zauważyłem wyżej u naszego Gospodarza:
    non possumus 21 lipca o godz. 19:24

    zaczyna być chyba poważniejszym zjawiskiem medialnym:

    „Co dzieje się w Polskiej gospodarce to wystarczy przejrzeć prasę i portale internetowe. Ciekawa rzecz, że dziennikarze zaczynają spełniać swoje ‚święte’ obowiązki i piszą o przekrętach i nepotyźmie obecnej koalicji, widocznie wściekły atak na PiS już się wypalił.”

    Więcej tu:
    http://niepoprawni.pl/blog/339/brawo-koalicja

    Mam przy tym nadzieję, że EN PASSANT wziął niezwykle głęboko do swojego serca słowa Pana Andrzeja Falicza (moje również) i teraz będziemy niemalże w każdym poście czytać coraz więcej prawdy o miłościwie nam rządzących… Że coraz więcej będzie poruszanych bardzo poważnych problemów a nie tylko hot newsów w stylu co nowego u o mamusi Madzi… Prawda jest niejednokrotnie bardzo trudna ale wyzwala, wyzwala zawsze…

  116. Czy są jakieś podobieństwa i różnice pomiędzy „aferami” za czasów PISu – i tymi niezliczonymi już „pewnymi drobnymi nieprawidłowościami” za czasów III Rzeczypospolitej (Platformy Obywatelskiej)?

    Wracaj IV RP, nim ta trzecia sama się rozkradnie
    http://januszwojciechowski.salon24.pl/435666,wracaj-iv-rp-nim-ta-trzecia-sama-sie-rozkradnie

    EN PASSANT ma rację – dopełniła się miara nieprawości i dni III RP są policzone…

  117. kadett
    22 lipca o godz. 20:36

    „Wiele jednostek liczonych w miliony w ramach lewicowej resocjalizacji i ideologii zrównywania ludzi zrównywano nawet z ziemią. Nieszczęśnicy, którzy według lewicowców nie dawali gwarancji resocjalizacji, lądowali od razu pod ziemią. Istotnym zmianom trudno tu nawet zaprzeczyć.”

    Policz waść „prawicowe trupy” we wszystkich popieranych przez „demokracje Zachodu” krajach……
    O nawracaniu mieczem na Jedynie Słuszną wIARĘ, NAPISANO JUŻ DOŚĆ…

    Pana WIARA powoduje ślepotę i zanik krytycyzmu wobec KAŻDEJ ideologii.
    A realizatorami idei są jedynie ludzie.

  118. non possumus
    22 lipca o godz. 12:10
    „W tym wpisie chciałem przedstawić sens patryjotyzmu jak również to, że słowo patryjotyzm dzisiejszy (lemingowy) nie ma nic wspólnego z prawdziwym patryjotyzmem”

    Zupelnie nie rozumiem co oznacza p. lemingowy i dlaczego laczy sie go z „dzisiejszym” ( moja „wiedza” o lemingach mi w tym przeszkadza) i dlaczego mialby byc on gorszy od niegdysiejszego a takze czy przypadkiem pisanie go przez „i” krotkie i bez „y” nie jest przejawem tegoz ( w koncu MSLP tez moze „robic’ za gen . lemingow , przyjmujac to potoczne ale bledne znaczenie okr. leming )
    Zeby to o czym pisze wyjasnic bardziej ; Osobiscie znalem tylko dwoch patriotow i obaj na to okreslenie zaslugiwali , byli bardziej lemingowaci ( w tym potocznym bl. znaczeniu) niz mozna by przypuszczac ale poniewaz ich znalem moge z cala pewnoscia napisac , ze zaden nie nazwal by siebie patriota . Nie slyszalem , zeby kiedykolwiek tak o sobie mowili . Dwoch innych znalem tylko ze slyszenia , obaj zgineli w tym samym 3 -cim dniu wojny .
    Gdyby brac okr.”leming” powaznie to patriotyzm nosi w sobie jakas lemingowatosc z definicji . Troche to zaprzecza temu co napisalem na poczatku ale wyglada na to,ze byc moze lekko zmienilem zdanie w trakcie pisania.

  119. „MSJP ” powinno byc

  120. wiesiek59
    22 lipca o godz. 18:08

    kadett
    22 lipca o godz. 13:54

    Szacowny Niedouczony……
    Lewica to ZMIANA, Prawica to TRWANIE.
    Nie ma postępu bez zmiany…”

    Wszystko to Wiesku bardzo ladnie ale mam nadzieje, ze w sferze praktycznej i realnej nie masz na mysli ludzi od malwersanta z Bilgoraja ani szajki od zelaznego kanclerza…

    Ani paliglupy ani zwiazek bylych beneficjentow PRL czyli SLD-
    nie jest lewica chociaz geby pelne frazesow.

    Na ile to zabrzmi zabawnie to najbardziej lewicowy jest Kaczynski i PiS.

  121. Spioch
    Dobre pytanie, czy Zofia Kossak-Szczucka byłaby dzisiaj „moherem”, czy „lemingiem”?
    Podejrzewam, że ani jednym, ani drugim. To znaczy – mam nadzieję!
    Była człowiekiem niezależnym, o czym świadczy jej życiorys. Najbardziej cenię ją za zaangażowanie w akcję „Żegota”, choć miała przed wojną poglądy około antysemickie. Jako pisarka jest dla mnie mało strawna. Moja mama też pozostawiła mi „kilometry” jej prozy. Usiłowałam przeczytać, bez większego sukcesu.
    Polecam ci bardzo interesującą książkę jej córki z drugiego małżeństwa, Szatkowskiej, o matce. Niestety, nie pamiętam tytułu.

  122. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    wiesiek59
    22 lipca o godz. 11:26

    Mnie najbardziej dziwi, ze Michnik wziol sobie li tylko jedna rozete „Orla Bialego“.
    W dobelcie byloby mu bardziej do twarzy z tym uskrzydleniem – prawda?
    Co za „michnikowszczyzna” …

    Post Christum.
    Okaz do muzeum …

  123. Mag!
    Z tą Zofią nie za bardzo się zgadzam. Kiedyś zdarzyła się taka historia, że zachorowałem niegroźnie w Krakowie u swojego brata ciotecznego i musiałem 3 dni odleżeć. Z nudów zacząłem grzebać w jego bibliotece i znalazłem „Krzyżowców”. Świetnie napisana powieść, bardzo ciekawa i wciągająca, ale dla ludzi,których ten okres historyczny interesuje i coś wiedzą na ten temat. Z jej książek podobał mi się jeszcze „Król Trędowaty” – reszta już nie.

  124. Szanowny TO,
    Alez z Ciebie wykwintnis, buzia w ciup i fi donc. Wiec sprobuje jeszcze raz kawa na lawe.
    Uzylem obrzydliwego slowa „cycki”, bo ogladajac te glupote z Lapickim musialem jakos odreagowac. Te polskie pseudoglebie,popluczyny po chocholach Wyspianskiego granych w nieznosnej manierze Cybulskiego powoduja, ze w mojej kieszeni otwiera sie taki maly scyzoryk i tylko owe obrzydliwe slowo pozwala mi odzyskac spokoj. To chyba specjalista od tajemniczych zachowan Konwicki jest tworca tego filmu. Chociaz sam mistrz Wajda,naprawde wielki artysta, tez lubil czasem wkroczyc na te pseudoglebie chocby w ‚Popiele i diamencie’ a zwlaszcza we „Wszystko na sprzedaz”. Niby to jest autoironiczne,nie mniej jednak daje on odczuc zwyklym smiertelnikom, ze mamy tu do czynienia z lepsza, arystokratyczna czescia ludzkosci, kiedy „rezyser” Lapicki mowi do takiej szarej myszki, ktora marzy o zostaniu aktorka wskazujac na Czyzewska i Tyszkiewicz: Popatrz na te piekne i madre kobiety dziewczyno, daj sobie spokoj, poszukaj jakiegos odpowiedniego dla siebie zawodu(Troche zmyslam, ale istota pozostaje) kucharki albo nauczycielki.
    Obcujemy wiec z boginiami i nadludzmi, a te boginie, moj poczciwy TO, maja cycki, jak te zwykle kucharki czy nauczycielki i niema co sie dasac.
    Pozdrawiam

  125. @wiesiek59
    Kontynuowanie klasycznych lewicowych ramot pozbawionych jakiegokolwiek sensu zaczęło się od:

    Czy istnieje korelacja pomiędzy poziomem rozwoju społeczeństwa a nepotyzmem? W społecznościach klanowo- plemiennych więcej, w demokratycznych mniej? Jeżeli tak, to jesteśmy w pół drogi na tej osi…..

    Takie i podobne pytania można było stawiać studentom WUML na ćwiczeniach z zakresu marksizmu-leninizmu. Wiesiek59 miałby tam stopień celujący w przedmiocie zaslug lewicy w likwidacji wspólnoty plemiennej.

  126. Bywalec 2, Dzisiaj znowu 47 Irakijczyków poszło do nieba. Ofiar agresji amerykańskiej. Ilu ich już tam poszło, milion, dwa miliony?
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/irak-47-zabitych-w-serii-atakow-bombowych,1,5196281,wiadomosc.html

  127. Publicyści oraz nie publikujący powinni bardziej się przykładać do szablonu powagi i nie dociekać ile chłop już obsmyczył w tym roku idąc ścieżką przez pańskie zboża.

    Choćby z tego powodu, że wielu amerykańskim farmerom grozi głód,
    a polskie rolnictwo ma szansę zrobić interes na amerykańskiej suszy.
    Blogi e-Polityki mimo dominacji na nim polskiej diaspory leżą w zaścianku. Być może jego bywalcy powinni zastanowić się nad sobą i stwierdzić: „Nie wiem, a powinienem.”

    Zajmowanie się wyważaniem oceny postaci Zofii Kossak-Szuckiej jest tematem zastępczym – można tak złośliwie zarzucić. Tymczasem Ci w których rękach leży nasze jutro – ludzie młodzi i w wieku średnim nie wiedzą czyja postać kryje się za sążniem zakurzonych książek na półce.

    Misja uczynienia z Polski ostoji wiary, a w szczególności matecznika katolicyzmu z prawie mechanicznie nadanym szyldem odparcia bolszewii w 1920-m została ośmieszona pytaniem gdzie w Paryżu można zbudować meczet.

    Niemcy w zjednoczonym państwie rozważają pytanie, czy mają za wszelką cenę obdarowywać owocami swojej pracy oszustów instytucjonalnych za jakich uważane są takie państwa jak Grecja i Hiszpania. Socjalizm to piękna idea zapobiegająca stania się świnią na starość. Ale nie powinni utopiści zapominać, że cudze jest smaczniejsze a najdrastyczniejszą chorobą jest odebranie pleców na lat 20. (wyjaśnienie dla młodych: plecy = poparcie nas przez innych)

    Bakszysz i przedkładanie swoich kiepskich nad cudzych budujących było i będzie. I nie zanosi się na zmianę, chyba że w tajnych laboratoriach zostanie wychodowany Nowy Homo GMO niekoniecznie Sapiens.

    Kilkakrotnie przypominałem pozytywistyczną definicję człowieka bogatego: to ktoś kogo można okraść nie wyrzadzając mu krzywdy.

    Tymczasem pogłębia się polska filozofia firmowana przez uzurpatorską inteligencję żoliborską: odbierzmy złodziejom i będzie dobrobyt.

    Elita obrzucająca innych zarzutami szerzenia bredni i czynienia zbrodni nie sprawozdaje: „Zaszyłem sobie kieszenie.” Tymczasem prawie nikt nie chce uznać nierówności jaką widać już w izbie porodowej. Zdolni powinni mieć duże wpłaty stypendialne i obowiązek odpracowania.

    Zatem wszelkie próby złagodzenia języka dialogu społecznego szeroko opisanego przez Stefana Bratowskiego w artykule o naszyzmie są śmieszne wobec konarów utrudniających żegługę po Missisipi.

    Zieloni ukradkiem będą kupowali na zasiewy nasiona GMO, a na zastępczym zieleniaku na którym będę kupował śliwki, rozpoznam podwyżkę cen jako echo podniesienia przez USA cen skupu kukurydzy. Amerykańce będą jedli więcej ryżu i mniej popkornu.

    Narazie na blogach e-Polityki popkorn zamiast hip-hopu i giełdy zbożowej na klawiaturę ciśnie się rokoko i arystokracja zamiast gospodarskiego chłopstwa.

    @Sir Jarek jak przystało na tradycjonalistę sygnalizuje uwiąd starczy, zamiast pisania o gromadzeniu ziarna w elewatorze odpornym na myszy – także blogowe.

    Marokańczycy z Marsylli będą gotowi po akceptowalnych cenach dostarczyć kuskus do Paryża o ile nową treścią nasyci się haslo Wolność Równość i Braterstwo i odeśle Triadę Bóg Honor i Ojczyzna na dalekie zaplecze.

    Wakacje stały się drodzy rodacy w kraju i za granicą: wakacje tegoroczne nie tylko w Polsce kończa się dramatycznie. W Australli powódź była wodna. A na polskim blogu sucha gadanina o wyższości PRL nad Federacją Jugosławiańską.

    Czy sezon urlopowy w Chorwacji będzie udany?

  128. Ja się nie zdziwię kiedy kiedyś wyjdzie najaw, że to była próba rozbicia PSL i powołania rozłamowego Ruchu Palikota bis. Stanowisko miał utracić Pawlak a przywódcą „odrodzonego” PSL miał zostać tak opłakiwany w tej chwili przez saloon Solska Paradowska at cohortes Sawicki który musiał się podać do dymisji. Cóż jak widać specjalistom PO od brudnej roboty Miodowiczowi Brochwiczowi nie powiodła się powtórka numeru z Jarudzką.

  129. Andrzej Falicz
    22 lipca o godz. 23:07

    Konserwatyści jak sama nazwa wskazuje KONSERWUJĄ zastany układ społeczny……
    Pan Buzek raczył stwierdzić po objęciu władzy- „teraz NAM będzie dobrze”
    Pan Kaczyński wyrzekł natomiast znamienne słowa „teraz k…MY”

    To nie jest ani lewicowość, ani prawicowość.
    Te dwa stwierdzenia to istota NASZYZMU.
    Miejsc przy korycie jest ilość ograniczona możliwościami gospodarki…..
    A i zapożyczać się na konto przyszłych pokoleń nie można w nieskończoność.

    Linkowany przeze mnie wyżej artykuł o Finlandii, mówił o pokoleniach pracy u podstaw i konsensusie społecznym co do priorytetów.
    Ale tam mieliśmy do czynienia z działalnością dotyczącą CAŁEGO społeczeństwa, ponadpartyjną wizją.
    U nas panuje dojutrkowość myślenia i totalny egoizm klasy politycznej.
    Jakiejś wizji poza „po nas choćby potop” brak……

    Pytanie Tuska co ich łączy poza władzą , jest dramatyczne w swej wymowie…..

  130. Torlinie!
    Co do „Krzyżowców” – zgoda. Kawał dobrej literatury historycznej. Czy znasz „Pożogę” (wspomnienia autorki z Wołynia z lat 1917-19)? Wstrząsające! Z wiadomych powodów ta książka ukazała się po wojnie dopiero w latach 90.

  131. Czy Tusk jest picerem? Krótki pamflet na demokrację

    Natychmiastowo i odruchowo odpowiadam sobie – jest. Nieraz próbował mnie obywatela zwieść, wprowadzić w ślepą uliczkę złudzeń, oszukać mglistymi obiecankami, zarazić udawanym optymizmem, usprawiedliwić się głukowato ze swoich niedokonań.

    Zaraz za tym idzie następne pytanie – czy wszyscy politycy mają podobne skłonności? A może w polityce tak trzeba?

    Weźmy takiego Kaczyńskiego. Przed każdymi wyborami, podobnie jak Tusk, obiecuje, że ma plan naprawy, ustawy gotowe, czekają tylko na ostatni szlif, defraudanci i kombinatorzy już się boją a deweloperzy już grzeją silniki w swoich maszynach by rzucić się na budowy i wznieść fundowane przez Prezesa 3 miliony mieszkań rodakom.

    Pamiętamy takiego kandydata w kraju za Wielką Wodą, który wpoił wyborcom hasło – gospodarka głupcze i hasło zadziałało i takiego który chciał zmiany, przede wszystkim zmiany. I nie chce zadziałać. Jeden surfował na koniunkturze, drugi nie może się wydostać z dołka.

    Czy politycy muszą wszystko wszystkim obiecywać i liczyć, że jakoś będzie?

    Trochę muszą, trochę nie muszą. Taka jest demokracja. Aby zdobyć głosy wyborców trzeba im coś obiecać i zapewnić, że posiada się potencjał realizacyjny i stosowny plan.
    A co, jeśli kandydat nie posiada potencjału i co gorsza planu? Trudne pytanie. Tutaj wkraczamy w słabą stronę demokracji.
    Demokracja jest jak samo życie, wszystko sprawdza się w niej ostatecznie tylko w praniu. W życiu pranie jest zwykle krótkim zabiegiem – niesprawne auto z wadą fabryczną idzie zaraz do serwisu, niesmaczne chipsy pozostają na półkach, krzywo murujący murarz wraca do przesiewania żwiru.

    A co się dzieje w demokracji? Cała kadencja przed nami-społeczeństwem, całą kadencję musimy przetrwać już nie z kandydatem, ale panem premierem, ekipą, nowym zaciągiem urzędniczym, bezplanowością działania, podpuszczaniem naiwnych na gruszki na wierzbie.
    Polityk w przypadku zacięć w rządzeniu, niepowodzeń (zawsze chwilowych!) ma jakieś pole manewru, np. demaskuje jakiegoś ministra za nadużycia lub niekompetencję, powołuje specjalne gremia do wyjaśniania, przyrzeka, atakuje, walczy, broni społecznego interesu, państwa i prawa, a nawet może zrekonstruować rząd.

    A społeczeństwo? Co może podczas kadencji? Mieć nieprzerwane poczucie, że jest suwerenem, kultywować prawo do wyrażania własnej opinii, maszerować po ulicach (palić opony?), wściekać się w sieci na rząd jako bandę złodziei i głupków oraz czekać. Na co? Na poprawę, na zmądrzenie premiera, na zuczciwienie złodziei rządowych, na nadzwyczajną sytuację, szansę na przewrót, na wybawienie przez opozycję?

    Suwerenność w demokracji jest cykliczna, obowiązuje tylko w okresie wyborów. Poza tym szczególnym krótkim festiwalem obiecanek i bratania się z ludem demokracja jest normalną rutynową kadencją głupków, złodziei i picerów.

    Uwaga dla niektórych blogowiczów – to jest pamflet.

    Pzdr, TJ

  132. kadett
    23 lipca o godz. 9:15

    Absolwentem Latającego Uniwersytetu zapewne Pan nie był, sądząc po poziomie wypowiedzi. A spotykało się tam ciekawych ludzi.
    Mądrzy ludzie wiedzą, że uczyć można się nawet od diabła.
    Na WUMLach uczyli niegłupi ludzie, stracił Pan szansę na wzbogacenie wiedzy…..

    Każdy system tworzą ludzie mający wady i zalety.
    Nie ma czegoś takiego jak absolutne zło, czy dobro.
    Trochę więcej krytycyzmu, mniej wiary i dogmatyzmu….

  133. Jak Tusk nepotyzm ogniem zywym wypala
    czyli przyganial kociol garnkowi:

    „…Premier zdymisjonował już ministra rolnictwa z PSL i stwierdził, że utrzymanie koalicji z ludowcami wymagać będzie poprawy standardów uprawiania przez nich polityki.

    Będzie musiał przyjrzeć się też poczynaniom swoich partyjnych kolegów. I rozstrzygnąć, czy tylko względy merytoryczne decydowały o nominacjach.

    Oto kilka przykładów: Anna Budzanowska – żona ministra skarbu – wygrała konkurs na dyrektora Biura Ministra Transportu. Piotr Borawski – działacz PO z Gdańska – został członkiem rady nadzorczej PPHU Zaplecze sp. z o.o. (spółki należącej do samorządu Warszawy) w czasie, kiedy był narzeczonym Katarzyny Kopacz, córki marszałek Sejmu Ewy Kopacz. Iga Isańska-Rosół – żona Marcina Rosoła, jednego z bohaterów afery hazardowej – pracuje w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych. Pracują tam również: żona Michała Matejki, jednego z liderów PO na Ursynowie i wiceprzewodniczącego Rady Dzielnicy Ursynów, synowa Elżbiety Neski, radnej PO na Bielanach, żona Piotra Żbikowskiego (PO), wiceburmistrza warszawskiej dzielnicy Ochota, żona Krzysztofa Łaptaszyńskiego, wicedyrektora w Mazowieckim Urzędzie Marszałkowskim. Krótko mówiąc, na Mazowszu unijne pieniądze dzielą żony polityków PO. Czy to tylko przypadek?

    Legitymacji partyjnej nie ma Krzysztof Kilian, od kilku miesięcy prezes spółki PGE, a wcześniej wiceprezes Polkomtela, którego udziałowcami były spółki państwowe. Od ponad 20 lat jest przyjacielem Donalda Tuska i jego nieformalnym doradcą. Jak spekulowały media, to on doradził premierowi pozbycie się z rządu Schetyny.

    Kilian powołał byłego ministra skarbu Aleksandra Grada na szefa spółki PGE EJ1, która ma zbudować w Polsce elektrownię atomową. Minister Budzanowski poinformował, że Grad będzie zarabiał 110 tys. zł. Ciekawe, jak wyglądały negocjacje w sprawie tego wynagrodzenia. Czy Kilian starał się coś urwać z pensji Grada – choćby głupie 10 tys.? Czy Grad zgodziłby się objąć stanowisko za marne 90 tysięcy lub zacisnąłby pasa i zaakceptował 50 tysięcy?

    Premier Tusk pytany o Grada powiedział, że sprawa jest czysta, bo Grad to państwowiec…”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75968,12174437,Partie_obsiadaja_spolki_i_agencje.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#ixzz21Rcqp1dq

    Passent
    rowniez wpada w podobna pulapke
    krzywiac sie ze zgorszeniem na widok ludowcow – w gumofilcach z brudnymi paznokciami – to wedlug niego zachlanne chlopstwo…a
    panowie w garniturkach z PO, lykajacy suszi na lunch – to panstwowcy…swiatli reformatorzy.
    Jedni robia nas na miliony drudzy na miliardy.

  134. „…Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, Hiperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło; dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy…”
    (H.Sienkiewicz, „Potop”)

    Premieru Tusku prikazali mieszat’ wicepremieru Pawlaku…”
    misiu-1

  135. LEWY
    A z Ciebie jest mimosa, i to gorączkowo czytająca, o wiele zbyt gorączkowo. Wszak nie o „cycki” mi szło, lecz o „pokazywanie”, żartobliwie przecie. Jakby to była główna rzecz aktorki do pokazywania. One owe cycki obnażała, czy to w kąpieli, czy w innej codziennej czynności. Wulgarnością (językową) nie byly cycki, tylko prost … olinijne opowiadanie o pokazywaniu cycków. A głębiej, Ty kopiesz przepaścisty parów między arystokracją i ludem, co w obecnych czasach jest sztuczne, i to jest jeszcze jeden przypadek la petite difference. Ten parów jest wręcz szkodliwy i niewłaściwy (improper), bo każdy ma być artystokratą na zagrodzie. Oczywiście we „Wszystko na sprzedaż” jest ironicznie arystokratyzm wprowadzony. Polska kultura (w szerokim sensie) pełna jest ironii, innej niż inne kultury.

    Faktycznie! Konwicki bardziej mi odpowiada niźli Kieślowski, jeśli idzie o filmy. Cycki Jachiewicz podobały mi się bardziej niż Dymnej czy Lipińskiej. A najbardziej ze wszystkiego muzyka Wojciecha Kilara. Wszak do filmu „Salto” się odnosisz. Dawniej dochodziłem do rozpaczy, że wojna mnie ominęła. Jakże można było się wykazać, a przede wszystkim wyżyć, nażyć, pożyć; potem już była tylko nuda PRL i przeżywanie wojny, i podziwianie. Teraz te filmy nie robią tego wrażenia. Lemingi, pardon, młodsze pokolenie ma teraz inne historie do odniesienia się.

    Nie wiedziałem dotąd – NIE WIEDZIAŁEM brzmi tak dumnie – że był film „Jak daleko stąd jak blisko”, może słyszałem, ale nie obeszło mnie aż tak, abym zapamietał na wieki, że film ten odłożono na półkę, w kinach studyjnych ukradkiem pokazywano. Już wtedy, w roku 1971, artyści PRL robili sobie jaja z „ludowej ojczyzny”, i Komitet Centralny musiał reagować. Nie miał wyjścia.

    I kolejny krok rozumowania stawiam. Po jaką cholerę walczyć na barykadach, skoro można było się dobrać do systemu od tyłu, czyli trafić do głów (i serc)? Patriotyzm jest o wiele silniejszy, gdy ma intelektualne mięcho w sobie, zamiast tradycyjnie, powstańczo, samych kości i skóry.

  136. Po tym 110000 zł miesięcznie dla Grada, to już szczyt bezczelności rządzących.
    Nie zagłosuję już na PO. Tylko na co zagłosować? Pozostanie w domu to i tak głos na PO. Mimo wszystko nie zagłosuję.
    Mój syn dobrze wykształcony, z dużym doświadczeniem, urabia ręce od rana do nocy pracując na własny rachunek i ledwo wiąże koniec z końcem.
    To woła o pomstę do nieba.

  137. p.s. A więc obnażone cycki Magdaleny Boczarskiej („Różyczka”) nalęży nam oceniać, szanowny LEWY, że tak powiem.

  138. LEWY
    23 lipca o godz. 8:58

    „…kiedy „rezyser” Lapicki mowi do takiej szarej myszki, ktora marzy o zostaniu aktorka wskazujac na Czyzewska i Tyszkiewicz: Popatrz na te piekne i madre kobiety dziewczyno, daj sobie spokoj, poszukaj jakiegos odpowiedniego dla siebie zawodu(Troche zmyslam, ale istota pozostaje) kucharki albo nauczycielki…”

    Śmieszną ciekawostką jest, że aktorka grającą tę szarą myszkę jest osobą niezwykle inteligentną, oczytaną i lepiej wykształconą (dwa dyplomy) niż Czyżewska i Tyszkiewicz. Z tym, że pp. Beata i Elżbieta grały tam siebie a Małgorzata Potocka postać fikcyjną.

  139. Testing , testing… Prosze usunac.
    Poznan

  140. Jasny Gwint
    Wiesz lepiej odemnie co mnie obchodzi, a co nie.
    Skad bierze sie u ciebie ta pewnosc, ze kazdy przeciwnik teroryzmu musi popierac interwencjonizm USA, Wielkiej Brytani i trzeciego mocarstwa swiatowego, do ktorej to rangi urosla Polska w oczach rodakow pod przewodnictwem SLD po wkroczeniu do Iraku.
    Czy nie moze byc tez tak, ze ktos jest absolutnie przeciwnikiem teroryzmu, nawet tego panstwowego i to bezwgledu na to czyjego sprawca jest Irak pod Sadamem Husejnem, Syria pod Asadem, Ameryka pod Bushem, Afganistan pod Talibanami, Serbia pod Milosewiczem i Karacziczem, Rosja pod Putinem, Polska pod Kwasniewskim i tak dalej i tak dalej i to do tego bezwzgledu na to jakiego koloru skory i narodowosci sa jego ofiary.

  141. @Anna

    nie martw się, nie przejmuj, ja jestem lekarzem i też już nie zagłosuję. wiem o tym od lutego – bo w styczniu był jeszcze cień nadziei, że oni nie wiedzą, co czynią.

    teraz już wiem, że wiedzą i nie ma cienia szans na mój udział w żadnych wyborach, do czasu aż zjawi się ktoś i powie, co chce zrobić z polską medycyną a ja ocenię, że tak, że to ma szansę coś poprawić.

  142. Mag!
    Nie czytałem, nie lubię tej tematyki.
    —————-
    Z przyjemnością zobaczę Jasny Gwincie, jak będziesz po moim pytaniu robił ekwilibrystykę umysłową – co mają Amerykanie do tego zamachu?
    ————
    Tak czytając spis Andrzeja Falicza i nie wdając się w szczegóły, bo mam umysł nieskażony znajomością przedmiotu – stawiam pytanie fundamentalne: czy każdy partner osoby na wysokim stanowisku może w ogóle pracować? Bo wszędzie usłyszy podejrzenie o nepotyzm.

  143. Lewy!
    Trochę zdziwiłem się Twoim komentarzem dotyczącym „Wszystko na sprzedaż”, na mojej liście jest jednym z trzech najlepszych filmów polskich, stawiam go nawet wyżej niż „8 i pół”.
    Ps. Jaką wagę ma prywatny status aktora do jego roli? Grabowski gra Kiepskiego.

  144. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Anna
    23 lipca o godz. 16:40 pisze:

    „ … Nie zagłosuję już na PO …

    Dlaczego?

    Nie badz meher …

    Zobacz i nasladuj + bierz przyklad z Waldemara Kuczynskiego o ktorym mimichodem i tak jakby przypadkowo od niechcenia wspomina prof. Kieżun: wiesiek59 22 lipca o godz. 11:26
    http://nowyekran.tv/index.php?page=videos&section=view&vid_id=100197

    Domyslam sie, ze wiesz co to jest paradoks – prawda?

  145. @epistaxis
    Mój syn też się nie da zaprowadzić na wybory. Tylko czy to coś zmieni?

  146. Kwitnące czerwone maki już wstawione są do izby kiczu.

    Ale wiosny żal.

    EDUARDA MARIA – „PAPOILAS”

    http://www.youtube.com/watch?v=341CqhFbRcw&feature=plcp

  147. Eri 16.50
    Potocka nie jest i nie była profesorem filozofii, a Czyżewska nigdy nie była damą z arystokracji (jak BeataTyszkiewicz), ani w Polsce ani w Usa, kiedy była pania Halberstamową i prowadziła dom otwarty w NY. W Polsce pochodziła z Powisla, konkretnie z Tamki, co mówi samo za siebie, ale miałą wdziek i inteligencję – tak o niej mówił „elitarny „Łapicki.

  148. wiesiek59 (22 lipca o godz. 18:08)
    (Kadettowi/Faliczowi niekoniecznie w sukurs)

    „Lewica to ZMIANA, Prawica to TRWANIE. Nie ma postępu bez zmiany.”

    Wieśku! Znamy się nie od dziś. Nie wciskaj ludziom kitu, proszę. Przecież że musiałeś słyszeć o istnieniu fenomenu pn. Progressive Conservative, czyżby nie? O, choćby o takim. Przykład pierwszy z brzegu:

    http://en.wikipedia.org/wiki/Progressive_Conservative_Party

    Owszem, jest to oksymoron jak sto mefistofili. Ale partie polityczne tak już do siebie mają, ze w oksy i w morony się precz zabawiają. Poczynając od Postępowych Konserwatystów (he he), poprzez, np. taką jakąś Ligę Polityki Realnej (polityki REALNEJ!? he he he), aż na Prawie i Sprawiedliwości (he he he he) kończąc.

    Krotko mówiąc, Wieśku. Jest zwyczajnym zawracaniem kaczki kuprem do dzioba twoje mówienie, ze Lewica to ZMIANA, Prawica to TRWANIE. Albowiem, w rzeczywistości jest najczęściej dokładnie ODWROTNIE. Bo pomyśl tylko o TRWANIU, przez wiele dziesiątków lat, „lewicy” pn. KPZR, czy PZPR, i wszystko ci się stanie jak słońce jasne.

    Czarne jest białe a wojna to pokój. Sprawiedliwość zaś to kaczystowskie, wyłącznie, prawo. I taka jest naturalna konsekwencja, czyli urzeczywistnienie przepowiedni Orwella. Słowo ciałem się stało i w skansenie „POmroczna” zamieszkało. Hawgh

    Pan prezes bardzo uważnie czyta Orwella. A jego przepowiednie wciela w życie z drobiazgową dokładnością.

    PS. Tylko PSL się przepowiedni nie daje. I do prawd ludycznych wiernie przystaje. ‚Żadne grabie od siebie nie grabią. Cudów nie ma. Więc jak się daje to się kraje’

  149. Georges53 16:55
    ================
    Napisalem „Testing; prosze usunac”.
    Moderator nie tak dawno dwukrotnie usunal PIOSENKE, nastepnue trzy wpisy odnoszace sie to tego, oraz dwa wpisy zaadresowane bezposrednio do red. Passenta.
    Ale ten smiec zostawil, mimo wyraznej prosby.
    Co za intelektualna głębia i/lub wyrafinowane poczucie humoru…

    Teraz rozumiem, co red. Passent mial na mysli piszac niedawno
    >>>… ten blog moderowany jest swietnie, moim zdaniem… >>>

  150. Afera „PSL-u” wnosi do naszego blogu ciekawy aspekt.

    W poprzednim felietonie Passent jak lwica bronil honoru Michnika.

    Wszyscy jak jeden maz (politycy i dziennikarze) mowia dzis, ze nagrywanie i upublicznianie tajnych nagran to jednoznacznie:
    Obrzydliwa ohyda ponizej jakichkolwiek standardow moralnych.

    Tworca tej metody jest nasz autorytet nad autorytetami – Michnik.
    Swiadomy ojciec obrzydliwej ohydy – ze tak powiem:
    ” jablon zwykle znajduje sie niedaleko od padajacego z niej jablka.”

    Nagranie kolegi (przyjaciela!), ktory przychodzi do Adama jak zwykle by zrobic normalny jak on to mowi koszerny interes z czlowiekiem, ktory najwyrazniej moze rozdawac karty (Rywin o tym wie) – i upublicznie tego nagrania – mowi duzo o charakterze Michnika.
    To lepsze niz pocalunek z Kiszczakiem – nawet z jezyczkiem.

  151. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Anna
    23 lipca o godz. 21:34 pisze:

    „ Tylko czy to coś zmieni ”

    Zmienic mozesz li tylko uczestniczac czynnie w wyborach w innym przypadku glosujesz na stam ktory jest obecnie …

  152. Dla TJ-ota

    Specjalisci…malo powiedziane eksperci! – od wydawania wielkich pieniedzy z UE zatrudnieni w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych.
    Przypadkow jedynie majacy zwiazek z rzadzaca partia…
    (To taki maly przykladzik w jednej z instytucji):

    1. Justyna Adamek – radna PO na Pradze-Południu.

    2. Łukasz Augustyniak – członek koła PO Warszawa-Bielany.

    3. Roman Błocki – członek koła PO Warszawa-Targówek.

    4. Łukasz Bogudał – członek koła PO Warszawa-Targówek.

    5. Bogdan Buczyński – członek koła PO Warszawa-Wawer.

    6. Anna Cichoń – członek PO w Ostrołęce.

    7. Patryk Czarniecki – członek koła PO Warszawa-Targówek.

    8. Rafał Dworacki – członek koła PO Warszawa-Targówek.

    9. Katarzyna Dziuba-Kubicka – wcześniej pracownik Klubu Parlamentarnego PO.

    10. Krzysztof Frąckiewicz – członek koła PO Warszawa-Targówek.

    11. Iga Isańska-Rosół – żona Marcina Rosoła, do afery hazardowej szefa gabinetu politycznego ministra sportu.

    12. Michał Jamiński – radny PO na Targówku.

    13. Katarzyna Jędruszczak – członek PO w Ciechanowie.

    14. Rafał Kaniewski – były radny PO w dzielnicy Włochy (wcześniej w PiS, z którego został wyrzucony, gdy prokuratura postawiła mu zarzut posługiwania się dokumentami wyborczymi z podrobionymi podpisami).

    15. Aleksandra Kodym – członek koła PO Warszawa-Praga-Południe.

    16. Tomasz Kowalski – członek koła PO Warszawa-Targówek.

    17. Dorota Krall – członek koła PO Warszawa-Praga-Południe.

    18. Jacek Lachert – członek PO w Ząbkach.

    19. Małgorzata Laskus – radna PO na Mokotowie.

    20. Agnieszka Łopieńska – członek koła PO Warszawa-Śródmieście.

    21. Sylwia Maksim-Wójcicka – członek PO w Łomiankach.

    22. Justyna Markowska – członek PO w Kozienicach.

    23. Maciej Martyniak – członek koła PO Warszawa-Praga-Południe.

    24. Anna Mierzejewska – córka Jerzego Mierzejewskiego, byłego radnego PO w Radzie Powiatu Warszawskiego Zachodniego.

    25. Karolina Mioduszewska – radna PO na Ursynowie, żona wiceprzewodniczącego Rady Dzielnicy Ursynów Michała Matejki.

    26. Krzysztof Miszewski – radny PO na Targówku.

    27. Anna Neska – synowa Elżbiety Neski, radnej PO na Bielanach.

    28. Dorota Obzejta-Żbikowska – żona Piotra Żbikowskiego, wiceburmistrza Ochoty.

    29. Klaudiusz Ostrowski – członek PO w Ostrołęce.

    30. Urszula Pawlak – była przewodnicząca PO w powiecie sochaczewskim.

    31. Adam Pleczeluk – członek koła PO Warszawa-Bielany.

    32. Mariusz Popławski – członek koła PO Warszawa-Bielany.

    33. Maria Porębowicz – radna PO na Pradze-Południu.

    34. Aleksandra Ruszczyk – rodzina Leszka Ruszczyka, wicemarszałka województwa mazowieckiego (PO).

    35. Aleksandra Ryng – członkini koła PO Warszawa-Mokotów.

    36. Joanna Sadowska – członkini koła PO Warszawa-Targówek.

    37. Iwona Smolińska – członkini koła PO Warszawa-Praga-Południe.

    38. Ilona Soja-Kozłowska – radna PO na Bielanach.

    39. Michał Suliborski – radny PO na Pradze-Południu.

    40. Krzysztof Szymański – członek koła PO Warszawa-Mokotów.

    41. Jacek Tarasiewicz – członek koła PO Warszawa-Bielany.

    42. Joanna Tracz-Łaptaszyńska – radna PO na Woli, żona Krzysztofa Łaptaszyńskiego, zastępcy dyrektora Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego.

    43. Wojciech Tyfel-Łączkowski – członek PO w kole Warszawa-Śródmieście.

    44. Maria Wiro-Kiro – członkini PO na Bielanach.

    45. Krystyna Wituska – członkini koła PO Warszawa-Bielany.

    46. Aleksandra Wosztyl – córka Dariusza Wosztyla, byłego wiceburmistrza Ursynowa z PO (protegowanego Ewy Kopacz z Radomia).

    47. Robert Wróbel – radny PO na Bielanach.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75478,12179404,47_dzialaczy_PO_i_ich_krewni_obsadzilo_unijna_agencje.html?as=2&startsz=x#ixzz21WHWc5Dh

  153. Czerwonowłosy młodzian zabił w rutynowej w USA strzelaninie 12 osób i poranił ponad 50. Świat na czele z Obamą od pary dni ma zajęcie, media pełne fotografii, komentarzy i łez. Wczoraj natomiast w Iraku zabito także w rutynowym zamachu 93 ludzi i poraniono 172. Krótki komunikat i tyle. Nikt nie płacze, nie ma prezydenta, komentarzy i zdjęć. Tylko te trupy w Iraku śmierdzą ropą, dolarami i zyskami korporacji.

  154. http://www.youtube.com/watch?v=fGrM7IPe8F8&feature=related

    Georges 53; 16:55,nie badz najwny,tak jak kiedys cenzor tak teraz
    moderator nie zyczy sobie aby mu ktos dyktowal co on ma robic
    on ma wytyczne z gory i wie najlepiej.
    Zapamietaj,wolnosc slowa,prawa czlowieka czy demokracja
    to taki ladny bajer dla pozytecznych idiotow.

  155. @Anna

    nie mam pojęcia, ale nie mogę oddawać głosu na coś, do czego nie mam za grosz zaufania. ponieważ obecnie nie mcz czegoś, do czzego możnaby było mieć zaufanie, pozostaje czekać, aż sie pojawi.

    chyba, ze będzie wielu takich Kuczyńskich, którzy w TOK fm grzmią, Ze musi być PO, bo nie ma alternatywy.

    i nie przychodzi mu do głowy, że jak nie ma, to chyba czas stworzyć? hamowanie mechanizmów kapitalistyczno-demokratycznych (z serii „banki są za duże, żeby upaść) nigdy nikomu nie wyszło na dobrze i kto jak kto, ale Kuczyński powinien o tym wiedzieć a nawet pamiętać. a tak nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że zabrzmiał jak pierwszej wody reżimowiec – najważniejsze, żeby nadal rządziła Partia…

    ponure, ale ponieważ upadł komunizm, to raczej wybór jest taki – albo PO jakoś radykalnie się poprawi, albo będzie musiało przyjść coś innego. w swoim czasie pojawi sie prawdziwa alternatywa, ale niestety nie umim określić, w jakim.

  156. Tzw. „pragmatyzm” jako fundament dzialalnosci politycznej wedlug Passenta jest zgnilym owocem wynikajacym z relatywizmu moralnego wiecznego konformisty.
    Lewicujacego sucha stopa z jednej epoki do drugiej.
    To typowa cecha dla jego formacji obciazonej grzechem pierworodnym zgody na kolaboracje.
    To byl ten pierwszy etap odsiewu i tak juz zostalo…

    Pustke po wartosciach zajmuje egoizm i prywata.

    Wydaje mi sie, ze przeywam deja vu – atmosfera ja za poznego Gierka – wszyscy czuja, ze sie wali a elitka sie bawi i szarpie Polske jak skrawek plotna probujac uszyc sobie z niego kaftan bezpieczenstwa.

    Stad ta alergiczna reakcja na Powstanie Warszawskie bedace symboliczna antyteza wszystkiego co ta formacja reprezentowala i dalej reprezentuje.

    I prosze tu nie mieszac Polakow, ktorzy pomimo kola mlynskiego u szyi w postaci tych pasozytniczych pseudoelit porafili w w takiej rzeczywistosci funkcjonowac, pracowac i budowac.

    „…Prawdziwy postęp wymaga etyki, która odrzuca plemienne działania i półinteligenckie wartościowania pozbawione odniesienia do prawdy i sprawiedliwości.

    Dlatego do odrodzenia życia publicznego naglące staje się promowanie ludzi rzeczywiście prawych „o mocnych przekonaniach moralnych i szlachetnych podstawowych wartościach, którzy nie ulegają manipulacji wąskiej grupy interesów”, lecz uczciwością i bezinteresownością starają się zmieniać społeczeństwo.

    Trzeba zatem – … „odnaleźć silne motywacje, aby służyć dobru obywateli”. W przeciwnym razie wspólnoty państwowe – lekceważące prawo i obiektywne prawdy moralne staną się – „egoistyczne i pozbawione skrupułów, a życie w świecie będzie bardziej niebezpieczne”.
    Ks. Robert Nęcek

  157. Bez zaskoczenia czytam przyrzeczenia składane na tym blogu – nie pójdę na wybory.
    Bez zdziwienia przyjmuję obywatelską ideologię do tego dorabianą – nasza absencja, to coś w rodzaju dzwonka alarmowego, ostrzeżenia dla polityków, którzy nie chcą się zmienić.
    Jak dostrzegą, że frekwencja mała, usłyszą mój dzwonek, to być może zrozumieją, że nie tędy droga i wyślą zaproszenia do absenconujących ze szczegółowymi programami i solennymi przyrzeczeniami, że wszystko będzie wykonane, z obywatelskim pozdrowieniem i wyciągnięciem ręki na zgodę poprzez osobistych wysłanników-pełnomocników, którzy trafią z tymi przemiłymi zaproszeniami pod strzechy bojkotowiczów.

    Bojkot ma sens w i siłę sprawczą w takich głosowaniach (zwykle są to referenda), w których jest wymagane minimum udziału uprawnionych aby głosowanie było ważne.

    Nie uczestniczenie w wyborach powszechnych jest swojego rodzaju nic nie robieniem w danej sprawie. Oczekiwanie na samoistne naprawienie się sytuacji politycznej, na przybycie polityka akceptowalnego, partii do przyjęcia jest oczekiwaniem, które rzadko się spełnia.

    Politycy nieraz utyskują – popatrzcie z jakimi ludźmi ja mam rządzić, z jaką partią mam zawierać koalicję. Nie bez powodu polityka, to sztuka radzenia sobie z sytuacją zastaną, a nie stworzoną na obraz i podobieństwo polityka, dostosowaną do jego profilu ideowego i osobistych upodobań.

    Głosowanie jest aktem bardzo odległym od decyzji moralnych, w większości przypadków głosujemy na mniejsze zło.

    Pzdr, TJ

  158. Orteq
    24 lipca o godz. 1:50

    Oczywiście, że masz rację.
    KAŻDA rewolucja kończy się RESTAURACJĄ….
    Tyle że przy władzy są inne postacie.
    No i część zmian wprowadzona przez rewolucjonistów się ostaje.

    Dla pewności, zdefiniujmy.
    Lewica to ci co dbają o prawa socjalne i obywatelskie.
    Prawica to dbający o kasę przedsiębiorców.
    Chadecy to dbający o kasę Kościoła
    Konserwatyści to nie chcący zmian społecznych.
    Faszyści to wyznający kult nieomylności wodza.

  159. Szanowny TO

    Kieslowskiego nie znosze, te wstrzasy moralne albo mnie smiesza albo irytuja: juz wielokrotnie narazilem sie na zarzut tepaka, ktory nie odczuwa glebi bajeczek Krzysia Piesiewicza. Z Konwickim to inna sprawa; bywa porywajacy ale czesto narcyzuje, a wlasciwie zawsze. On rzadko przyglada sie innym ludziom, tak jak to czyni Marek Nowakowski, jego swiat nie wykracza poza Konwickiego i dlqtego po jakims czasie jego opowiesci o sobie stqjq sie nudne.
    Ja zadnego rowu miedzy ludem i arystokracja nie wykopuje. Odrozniam madrych ludzi od glupcow i chamow i stwierdzam, ze te roznice przzebiegaja zupelnie inaczej niz to sobie wyobrazaja snobi i tzw.arystokraci. Dlatego smieszy mnie pycha ludzikow, ktorym wydaje sie, ze sa lepsi bo juz, bo tak sie urodzili. Inny Krzysiu(kurcze tak sie sklada, ze to jest moje imie) Zanussi w „Zyciu Rodzinym” idzie na calego, kiedy to cham grany przez Nowickiego, taki ci to socjalistyczny inzynier z ludu, nie jest w stanie pojac finezji arystokratow granych przez Olbrychskiego i latajaca nago po domu Maje Komorowska.. Ech co tam Krzysiu Zanuss,on nigdy nie schodzi ponizej hrabiow i docentow habilitowanych.
    Zreszta problem snobowania sie na arystokracje jest duzo starszy: Chocby ow nieszczesny Wokulski, ktory zamiast zerznac panne Lecka,lazi za nia jak zbity pies.
    Coz Prus niby ironizuje, nazywajac Izabelle lalka, ale zamiast olac to towarzystwo,osmieszyc przypisuje mimo nby ironii jakies wyzsze wartosci tym pasozytom.
    Uwazam, ze powinno sie nakrecic nowy film na bazie Prusa, gdzie pokazujaca cycki arystokratka jest gwalcona przez chwata Wokulskiego. Szkoda , ze Tyszkiewicz jest juz za stara do takiej roli.

  160. LEWY
    Oj kopiesz rów, kopiesz, saperką – kopiesz rów między arystokracją i ludem, bo w roli niejakiej Łęckiej obsadzasz Tyszkiewicz. Nawet Braunek Ci nie dogodzi!

    Po Twojej uprzejmej wypowiedzi nt. filmu „Barwy ochronne”, myślałem o „arystokracji” w sensie Pilchowym dla przykładu, tym poczuciu wyższości artysty nad potocznym ludem pracującym. Mi odpowiada zamerykanizowana wizja, że artysta to inny zawód, szczególny w swych wymaganiach oczywiście, artyści harują na swoją sławę, naturalnie posługują się wrodzonym talentem. Ale czy odziedziczonym po arystokratycznych przodkach? Przecież mogą pochodzić z Tamki, albo z Santa Ana. Profesja ich rodzica to może być naprawa kliamatyzatorów, albo zupełnie nieznana. Poza tym noszenie się arystokratyczne, manieryczne nie jest już w modzie. Moda zamerykanizowała się też.

    Kieślowskiego nie spisywalbym zupełnie na straty, ani zakopywał własną saperką. Wszak dylematy moralne pojawiają się jako temat wielu filmów, np. Woody Allen twierdzi, jak sądzę, ze są one same w sobie głębokim przesądem. A Kieślowski je żyłuje – wg. mojej prywatnej teorii – bo tak nakazuje mu chrześcijańska wrażliwość. W końcu czymże jest opowieść tragiczna, jak nie deliberowaniem tychże moralnych spraw i wyborów? Wyrażamy sobie tutaj (Ty i Torlin w szczególności) swoje osobiste zachwyty i animozje wobec dzieł literatury i filmu, może chwilowe, może chwytliwie ujęte. A powszechna opinia „idzie dalej”. Kieślowski jest bardziej uznany w świecie niż Konwicki, mam wrażenie, i Piesiewicz wraz z nim.

    Nie twierdzę, że indywidualne, nie profesjonalne odczucie, odbiór dzieła nie ma znaczenia, że jest pyłkiem we wszechświecie. Ale w jego opisie dobrze jest trzymać się konkretu, tj. wrażenia po przewróceniu ostatniej strony, czy po wyjściu z kina w mroczną ulicę. To jest cenne, ale warto też czasami postudiować. Zabawić się w arystokratę. Jedno cenię w tej tutaj dyskusji z szanownym Tobą, że nie muszę objaśniać znaczeń słowa PRAGMATYZM, potocznych, filozoficznych, „politycznych”, bo to już byłby totalny arystokratyzm z mojej strony.

  161. wiesiek59 (14:38) pisze do Orteq (1:50)

    Dla pewności, zdefiniujmy.
    Lewica to ci co dbają o prawa socjalne i obywatelskie.
    Prawica to dbający o kasę przedsiębiorców. …

    Lewicowiec jak się zachwyci samym sobą, to nic go nie powstrzyma od zadbania o super opinię o sobie.

  162. @Aleksander Falicz
    Przypominam,że na Mazowszu posady rozdaje głównie Adam Struzik i PSL – warto wszystkie sejmikowe instytucje pod tym kątem analizować, a nie tylko jedną…;-) Inaczej łatwo o pochopne wnioski!!!

  163. Donald i Jarek w jednym stali domu

    Kłócąc się na umór, obydwaj stworzyli obecny układ „monopartyjnej władzy”. Kaczyński – bo jest najsilniejszą, całkiem realną opcją polityczną, jednocześnie niezdolną do koalicji, ani do rządzenia. Tusk – bo umiejętnie wykorzystuje powstały uklad dla konsolidacji swojej władzy. Dawniej (w latach 1993-2005) była prawdziwa dwupartyjność na konfrontaycjnej osi komuchy – solidaruchy. Teraz taki Palikot nie potrafi stworzyć alternatywy dla rządzącego Tuska czy opozycjonisty Kaczyńskiego, ani Miller, czy przedtem Napieralski.

  164. Ted 10:03
    =============

    Szanowny Panie,
    „Kontrowersyjna” odpowiedź Panu – na blogu Red. Paradowskiej.
    ( „kontrowersyjna” wiec tutaj nie przeszla; tym razem nawet sie nie dziwie… ).
    NaRa.

  165. @Ted
    ==========
    P.S. Jutro…

  166. wiesiek59 (22 lipca o godz. 19:06)

    Powszechnie uważa się, że kraj najpierw musi stać się bogaty, a dopiero później może zapewnić dobre warunki socjalne i dobrobyt swoim obywatelom.

    Postawienie na ostrzu noża nie oznacza, że jest to realny dylemat. Przecież na zdrowotność ludu wpływa w przeważającym stopniu ich tryb życia i warunki materialne. Ochrona zdrowia jako system socjalny niewielki ma udział. Poza tym, sporą część wydatków zdrowotnych ponosi się w obecnych czasach na urodzenie dziecka, większość zaś w wieku schyłkowym, na ogół poprodukcyjnym.

    Ogólniej się zastanawiając, jak państwo może zadbać o dobrobyt swoich obywateli, gdy są oni i kraj cały – nie bogaci? Ano zapożyczając się ponad miarę. Redystrybucja dochodów i publiczna konsumpcja, pardon, państwowa opieka socjalna nie są napędem bogacenia się. Powszechnie to wiadomo? Jak widać – są silne wewnętrzne opory. A te opory niekiedy wyglądają jak … deus ex machina.

  167. LEWY
    p.s. Jest taki film Kieślowskiego. „Bez końca”. Podobno pierwszy raz skorzystał ze scenarzysty Piesiewicza. Nie widziałem. Jest w youtube, więc obejrzę i Ci powiem, opowiem Ci wrażenia własne. Chyba żadnej w nim arystokracji nie ma w sensie ścisłym. Ale jest „tzw. pragmatyzm”.

  168. LEWY
    20 lipca o godz. 21:12 i twoje „ja bym wrocil”
    Cisna mi sie na usta rozne slowa niecenzuralne kiedy tak przypadkiem przeczytam te twoje ekstremalne, podjudzajace bzdury, ale z powodu czujnosci moderatora ogranicze sie do kulturalnego zwrocenia ci uwagi. A wiec, jak juz cos piszesz to uzywaj tego organu ktory zajmuje 2% masy ciala, ma niemalze nieograniczone mozliwosci poznawcze, pracuje na energii rownej 10watowej zarowce, sklada w 80% z wody i zuzywa 20% z calego dostarczanego tlenu.

css.php