Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

24.07.2012
wtorek

Jeden wielki PZPN

24 lipca 2012, wtorek,

Atmosfera taka, jak gdyby rozlał się kubeł z nieczystościami.  Władysław Serafin nagrał swoją rozmowę z byłym przewodniczącym Agencji Rynku Rolnego. Nie pierwszy raz odsłonięta została stajnia Augiasza. Już sam  fakt nagrania jest żenujący. Świadczy o braku zaufania, o tym, że jedni kopią dołki pod drugimi, wiedzą o nagannych praktykach i o korupcyjnych pomysłach i tę wiedzę wykorzystują przeciwko sobie, a nie dla dobra publicznego. Nagrywanie, czy to rozmów posła Lipińskiego z posłanką Begerową, czy wśród działaczy PSL, ujawnia poziom tych ludzi, delikatnie mówiąc, smutny. Człowiekowi wydaje się, że politycy, parlamentarzyści, to osoby na poziomie. Tymczasem zewsząd , w tym iż z taśm wynika, że nie brak prostactwa. Ujawniane taśmy odkrywają prawdę o życiu politycznym, o niskich celach i metodach. Co innego, gdy człowiek nagrywa rozmowę czy wydarzenie i oddaje nagranie prokuraturze, co innego gdy korzysta z tak zdobytego materiału dla własnych celów. Wszystko inne (włącznie z trwającym pół roku własnym śledztwem „Gazety” w sprawie Rywina) to już „szara strefa”. Ujawniane taśmy zniechęcają do polityki, do udziału w życiu publicznym

Ogłoszona przez „Gazetę Wyborczą” lista zatrudnionych w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych, gdzie aż roi się od osób związanych z Platformą Obywatelską,  woła o pomstę do nieba. Wszak to jest tylko jeden przykład. Nawet jeżeli wszystkie partie mają na sumieniu podobne dokonania, to w przypadku Platformy budzi to szczególny niesmak, zwłaszcza tych, którzy pokładali w niej nadzieję. Wszak to premier Tusk mówił kilka dni temu, w kontekście taśm Serafina, o przyzwoitości. Walkę o przyzwoitość Platforma powinna prowadzić przede wszystkim we własnych szeregach, i u swojego koalicjanta.

Na tym tle mniej istotne jest, kiedy premier powoła ministra rolnictwa, a także do której partii będzie należał ten resort. Jak usunąć prywatę i partyjnictwo z życia publicznego – oto jest pytanie.   Liczenie na elementarną przyzwoitość i powściągliwość ewidentnie nie wystarcza. Cale szczęście, że istnieją wolne media, ale to  za mało. Opozycja, przede wszystkim PiS, od lat grzmi na temat korupcji, układów, zawłaszczania państwa, ale ujawniane po kolei afery nie są wystarczającym ostrzeżeniem. Często mamy do czynienia z łamaniem zasad przyzwoitości, a nie z łamaniem prawa. Powołanie niezależnej (?) komisji do zatwierdzania kandydatur do zarządów czy rad nadzorczych spółek państwowych to krok we właściwym kierunku, ale byłoby lepiej, gdyby skład komisji zatwierdzał Sejm, a nie żeby  było z góry wiadomo, że na jej czele stanie jeden z najbardziej zaufanych ludzi Donalda Tuska – Jan Krzysztof Bielecki.

Chętnie bym widział, jak partie polityczne (zwłaszcza te u władzy) stawiają przed swoim sądami partyjnymi osoby, które łamią normy przyzwoitości politycznej. Kiedyś Tusk z powodu tego typu sprawy rozstał się z Zytą Gilowską. Czyżby od tamtego czasu wszystko było w porządku? Czasami wydaje się, że Polska to jeden wielki PZPN.

I jak tu mieć zaufanie do polityków, jeśli b. minister Grad ma na nowym stanowisku zarabiać 110 tys. złotych miesięcznie. Zawsze kiedy się kwestionuje tak wysokie zarobki, pojawia się  argument, że sektor prywatny oferuje mu więcej. Skutek: najlepsi idą do sektora prywatnego. Najgorsi zostają w PZPN. Ręce opadają.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 245

Dodaj komentarz »
  1. Kiedys A.Einstein powiedzial , do syna:
    „Zebys wiedzial jakie miernoty rzadza swiatem?”
    Polska to nie Swiat wiec i miernoty reprezentuja swoiski poziom.

  2. Pozostaje powrócić do jednej z dwóch koncepcji:
    -loteria, na zasadzie totolotka, z publicznym losowaniem
    -pozbawienie sprawowanych funkcji pierwiastka materialnego, niech będą sprawowane SPOŁECZNIE.

    W tym drugim wypadku, rekompensatą może być jedynie prestiż.
    No i będą dostępne jedynie samodzielnym finansowo……

    Trzecia opcja jest trudna.
    Powoływanie tych, którzy mają doświadczenie.
    Wieloletni prezydenci miast, dyrektorzy, działacze samorządowi.
    Czy taki Majchrowski, Grobelny, czy inni, chcieliby być ministrami za friko?

    Wzorców kariery mamy pełno, na północy, czy zachodzie.
    Tylko wybierać ponadpartyjnie i zdobyć się na konsekwencję działania wbrew własnym interesom…..

  3. Jak podaje POLITYKA 30 (Janicki „Po znajomości”) za FOR: w PZPN, pardon, w polskim sektorze publicznym pracuje 21,6 proc. ogółu zatrudnionych, gdy w Niemczech 14,8%, w Hiszpanii 16,7%, a w Danii 34,8% … i co z tego wynika. Może potrzebny jest następny Plan B?

    Ten temat ostatnio też rozwinął się w mediach w porze letniej, 2 albo 3 lata temu. Czy ten jeden wielki PZPN nie przypomina PZPR? Ależ oczywizda, i tu piłka i tu pilka, ręczną piłkę zastąpiła piłka nożna.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nic dodać nic ująć bo Polska to jeden wielki PZPN praktycznie w każdym wmiarzea

  6. Pan Redaktor pisze:
    „…………………………………………………………………………………………”
    Szanowny panie Redaktorze,
    nie rozumiem, skad nagle to panskie zdziwienie.
    Czyzbyscie panowie „Czolowi Publicysci” nie wiedzieli kogo narailiscie
    spaleczenstwu? Dla kazdej przecietnej babiny w moherowym berecie
    jasne jest od dawna, z kim mamy do czynienia, a dla Was to takie zaskoczenie?
    Czyz to nie Wy mieszaliscie z blotem kazdego, kto osmielil sie poddawac w watpliwosc
    krysztalowa uczciwosc i szlachetne intencje tego, jak sam Pan okreslil, prostactwa?
    Teraz, kiedy nie da sie juz ukryc prawdy i jedna kompromitacje goni nastepna,
    probujecie sie dystansowac od tego szemranego towarzystwa w nadzieji, ze wzbierajaca
    fala nie zmiecie Was z pokladu.
    Pozyjemy, zobaczymy, czy Wam sie uda. Sobie i rodakom w kraju, zyczylbym, aby nie.

  7. Panie Passent,

    dawno się tak nie ubawiłem,
    a co to Ty żuczku (czerwony) kpisz, albo o drogę pytasz, co ?!

    „I jak tu mieć zaufanie do polityków, jeśli b. minister Grad ma na nowym stanowisku zarabiać 110 tys. złotych miesięcznie. Zawsze kiedy się kwestionuje tak wysokie zarobki, pojawia się argument, że sektor prywatny oferuje mu więcej. Skutek: najlepsi idą do sektora prywatnego. Najgorsi zostają w PZPN. Ręce opadają.”

    110 tys. złotych (polskich?), toż to wiocha jakowaś!

    „Najlepsi idą do sektora prywatnego”, ale najlepszejsi pisują, w „Polityce”!

    „Najgorsi zostają w PZPN”, kiedyś musieli w PZPR,
    no oczywiście po 68.!

  8. „Ogłoszona przez „Gazetę Wyborczą” lista zatrudnionych w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych, gdzie aż roi się od osób …”
    Jeśli mnie Aleksander Kwaśniewski wyśle na Ambasadora Australii, to przez najbliższe 40 lat będę o nim pisał jako o najwybitniejszym prezydencie III RP :))))))))
    Pozdrawiam Pana Redaktora serdecznie 🙂

  9. @jd:
    niestety, nie tylko polska.

  10. Powinniśmy wyjść na ulice. Serio. Inaczej nic się nie zmieni.
    Dzieciaki na śmieciowych umowach, a politycy – po 110 tys. miesięcznie. Nie ma co liczyć na ich przyzwoitość.

  11. Jakim ograniczeniom podlega polityk?
    Mam pytanie do obywateli.

    Jakie motywacje przyświecają politykom w ich postępowaniu po objęciu przez nich stanowisk z wyboru i dalszych z nominacji?
    Czy istnieje jakiś kodeks (honorowy?), oprócz karnego, który te sprawy reguluje?
    – Nie.
    Czy istnieje jakiś zbiór przepisów, reguł niepisanych, a przestrzeganych w codziennej pracy polityków, w podejmowaniu decyzji personalnych, inwestycyjnych, porządkowych, itd.?
    -Nie. Poza odwoływaniem się do ratunkowego, enigmatycznego pojęcia „przyzwoitość”.

    Czym kieruje się kandydat przystępując do wyborów? Ambicja osobistą, chęcią sławy, obywatelską powinnością, chęcią przewodzenia, liderowania w społeczności, perspektywą materialnych korzyści?
    -Wszystkim, ale późniejsza praktyka, po wyborze wskazuje na bardzo zawężony zbiór motywacji.

    Co w praktyce politycznej obserwowanej w Polsce jest najważniejsze dla polityka?
    Odpowiedź brzmi – korzyści osobiste, w pierwszym rzędzie korzyści materialne, w tym korzyści dla rodziny, przyjaciół i znajomych.

    Czy jest możliwe takie uregulowanie sfery działalności politycznej, aby zlikwidować nepotyzm, kumoterstwo, i temu podobne zjawiska?

    Jest możliwe znaczne ograniczenie. Ale należy o tym myśleć na 10 lat na przód, a nie w ostatniej chwili, gdy opadła kurtyna.
    Pytanie – dlaczego przez 22 lata nie podjęto takich działań?

    Co robi przez druga kadencję minister d/s korupcji? Otóż jej niedziałalność pokazuje, ze w rządzie nie ma woli politycznej do walki z korupcją, nie ma chęci, nie ma pomysłów, nie ma potrzeby. To ostatnie jest chyba najważniejsze.

    Jak zwykle rząd, ministrowie, premier, cała wierchuszka nie myślą o przyszłości, nie mają skonkretyzowanych planów, wizji w poszczególnych dziedzinach, tylko gdy się zdarzy jakiś wypadek, katastrofa, pęknie kant, to nagle, ad hoc płyną na konferencjach szczere przyrzeczenia wyjaśnienia aktualnej afery do ostatniej nitki, osobistego nadzoru do ostatniego zamieszanego, szczególnej, wyjątkowej uwagi, jaką głównodowodzący, którym się mianował nagle pan premier, poświęci tej ważnej sprawie.

    Działania ad hoc nic nie przyniosą poza lokalnym szumkiem, żadne komisje sejmowe niczego nie wyjaśnią, pokrzykiwania, pohukiwania nikogo nie odwiodą od kręcenia, najwyżej zmuszą do podkulenia ogona, ponieważ nie wypływają z dalekosiężnych planów, zamiarów, przemyśleń, a tylko z doraźnych, kalkulowanych korzyści politycznych.

    Jeżeli się mówi, że politycy powinni postępować przyzwoicie, to należy to obudować jakimiś trwalszymi źródłami tej przyzwoitości.
    W społeczeństwie, w klasie politycznej (która przecież się wywodzi ze społeczeństwa) powinny być zakorzenione jakieś wzorce, jakieś reguły, standardy.

    Czegoś takiego nie można wprowadzić raz na zawsze za pośrednictqwem komisji, wytycznych, czy zarządzeń. Te są potrzebne, ale kodeksy honorowe, czy przyzwoitościowe, wymagają lat kształtowania i zakorzeniania, a ich praktykowanie może być przyjmowane przez kolejnych polityków tylko i wyłącznie przez przykłady, które idą z góry.
    Takim przykładem z góry jest po pierwsze pozytywne postępowanie wysoko postawionych polityków, po drugie – jeżeli jest wina, to muszą być konsekwencje.

    Jeśli chodzi o tę ostatnią regułę, to Polska jest wyjątkowo niekonsekwentnym krajem zarówno ze strony klasy politycznej dla siebie, jak i ze strony społeczeństwa w stosunku do klasy politycznej.

    Obywatele nie tylko szybko zapominają, ale w gruncie rzeczy mają to wszystko gdzieś. W tej sytuacji powoływanie się na rutynowe przypuszczenie – gdyby to i to się stało w cywilizowanym kraju, to z tym i tamtym byłby koniec, w polityce by nie mieli czego szukać, jest typowym wołaniem na puszczy.

    Nie ma pracy na niwie walki z korupcją i nepotyzmem, nie ma wyników.

    Dominujący nurt w rządzącej ekipie wywodzi się jeszcze z czasów, gdy hasło „jak najmniej państwa” było wypisane na sztandarach liberałów. Wiara we wszechmoc rynku i jego właściwości regulujące, kreujące także normy polityczne była i jest dla mnie niepojęta.

    Pzdr, TJ

  12. No i co im zrobicie?

  13. I co dalej z tymi nieczystościami Panie Redaktorze? Kubeł świństwa rozlano, narobili smrodu, Pan na to nasikał i co dalej? Nie miał Pan odwagi lub pomysłu? Czyżby znowu miało to g…no przyschnąć i jak zwykle pod dywan. Ponownie każą głosować na mniejsze zło, wygra platforma, Grad dostanie podwyżkę do 150 tysięcy, a ludzie będą czekać kiedy to wszystko szlag trafi. Może łącznie z publicystami?

  14. Bardzo to jest niesprawiedliwe co powierdzial Pan o nagraniu korupcyjnych propozycji zlozonych poslance Renacie Beger przez posla PiS Lipinskiego. Przeciez ona nigdy w zyciu nie udowodnilaby nikomu, ze takie propozycje pod jej adresem padly, gdyby nie to nagranie, a my nie dowiedzielibysmy sie zapewne jeszcze dlugo o calej moralnej nedzy IV RP! To co zropbila Pani Beger, godzac sie na umiesczenie kamery w pokoju hotelowym, bylo aktem wielkiej odwagi cywilnej, bylo swiadomym wystawieniem sie na ciosy i upokorzenia. Mogla cichcem przystac na propozycje PiSu i uniknac jakiejs glupiej sprawy sadowej, ktora ja sznatazowano. Nagonka, ktorej byla nastepnie poddana, wszystkie te smichy-chichy w powaznej prasie i telewizji mialy charakter czysto myzogeniczny, jak to w Polsce zawsze sie konczy.
    Mozna, jak ktos chce, wysmiewacx „kurwiki w oczach” , ale jej postawa i cywilna odwaga w czasie tamtego skandalu korupcyjnego zaslugiwala i wciaz zasluguje na najwyzszy szacunek i wdziecznosc, ze ktos pokazal nam wtedy Czwarta RP w dzialaniu..
    Takie rzeczy nalezy nagrywac, jak najbardziej. I nie walic w kogos, kto narazil sie na kpiny i wysmiewanie sie pisowskich i nie tylko samcow. Niechze Pan przynajmniej nie mowi o Renacie Beger z pogarda i lekcewazeniem , na ktore ta kobieta nie zasluzyla. Bo ona, czy sie to komus podoba czy nie, bardzo sie Polsce przysluzyla.

  15. Poziom frustracji z powodu postępującej zgnilizny moralnej rządzących na różnych szczeblach władzy oraz rozrastająca się bieda, prowadzi nie tylko do napięc spolecznych, ale można oczekiwać, z tego powodu, wręcz wybuchu społecznego na dużą skalę (dla porównania, Poznań, Gdańsk czy Radom).
    Utrzymywanie się względnego pokoju spolecznego jest wynikiem dużego zatomizowania społeczeństwa, a także ‚manny’, którą Polska hojnie wchłania z kasy unijnej. To nie talenty naszych polityków sprawiły znaczący rozwój gospodarczy.
    Jakie są umiejętności w zagospodarowywaniu otrzymywanych pieniędzy z Unii może świadczyć panorama Polski ‚w budowie’ oraz, przykładowo, koszmarnej kary w wysokości 112 tyś. euro za każdy dzień zwłoki spowodowany we wdrazaniu jednej z unijnych dyrektyw. Sprawa zasądzenia tego wyroku przez unijnyTrybunał Sprawiedliwości jest tylko kwestią najbliższego czasu.
    Odpowiedzialny za to rząd nie ma czasu zająć się tą sprawą, bo premier zamiast wieczorami czytać raporty ministerstw ugania się w tym czasie, w blaskach reflektorów, na nowych stadionach i oświetlonych orlikach za piłką kopaną.
    Za ocien regime dyrektorzy skarżyli się, że to z powodu ograniczonych sekretarzy partyjnych nie są w stanie racjonalnie funkcjonować.
    Na kogo trzeba się teraz poskarżyć za bałagan w inwestycjach i gospodarce, ktory nie ma sobie równego w naszej historii?

  16. „Człowiekowi wydaje się, że politycy, parlamentarzyści, to osoby na poziomie. Tymczasem zewsząd , w tym iż z taśm wynika, że nie brak prostactwa. Ujawniane taśmy odkrywają prawdę o życiu politycznym,

    o niskich celach i metodach.”

    Niech sie nagrywaja, niech kopia dolki i swinia sobie nawzajem do grobowej deski. Lepszego uzdrowienia nie ma. Poty, poki sie nie poprawi. „Niskie cele i metody” musza byc, to naturalne.

    Czy ustroj zmieniano gdziekolwiek w bialych rekawiczkach ? Kto w gownie robi, musi lapy ubrudzic.

    Dlatego trudno kogos namowic, zeby poszedl do wojska, do polityki, albo…….do byznesu !

  17. Do wpisu zapomnialem dodac ulubiona piosneczke:
    http://www.youtube.com/watch?v=hq7KQPEYPwc

  18. „Ogłoszona przez „Gazetę Wyborczą” lista zatrudnionych w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych, gdzie aż roi się od osób …”
    Jeśli mnie Aleksander Kwaśniewski wyśle na Ambasadora Australii, to przez najbliższe 40 lat będę o nim pisał jako o najwybitniejszym prezydencie III RP )))))))
    Pozdrawiam Pana Redaktora serdecznie

  19. Nadmiernego zaufania Polaków do Polaków nie było chyba od czasów jagiellońskich. Po 1918 było śmiesznie, po 1945 groźnie, po 2005 – strasznie. Antoni Macierewicz tryumfuje! Wszyscy są draniami, trzeba ich nagrywać i trzymać haki. Jakież to polsko-katolickie!

  20. Panie Redaktorze!
    Dziekuje.
    Za zlosliwosci przepraszam.
    OBY TAK DALEJ!

    Tak wlasnie powinna wygladac rola mediow.
    Przykre jest to co pisze Paradowska – to wlasnie taka postawa lezy u zrodla patologii.
    Prosze przeczytac.

    Dla Pani Hrabiny zostal Pan pewnie kolejnym „wielkim moralizatorem””…

  21. „…Prawdziwy postęp wymaga etyki, która odrzuca plemienne działania i półinteligenckie wartościowania pozbawione odniesienia do prawdy i sprawiedliwości.

    Dlatego do odrodzenia życia publicznego naglące staje się promowanie ludzi rzeczywiście prawych „o mocnych przekonaniach moralnych i szlachetnych podstawowych wartościach, którzy nie ulegają manipulacji wąskiej grupy interesów”, lecz uczciwością i bezinteresownością starają się zmieniać społeczeństwo.

    Trzeba zatem – … „odnaleźć silne motywacje, aby służyć dobru obywateli”. W przeciwnym razie wspólnoty państwowe – lekceważące prawo i obiektywne prawdy moralne staną się – „egoistyczne i pozbawione skrupułów, a życie w świecie będzie bardziej niebezpieczne”.
    Ks. Robert Nęcek

  22. Zabrzmi to pewnie paradoksalnie ale zrodlem zla wedlug mnie jest smierc ideologii i tzw. wartosci.
    Ta fala za przeproszeniem gowna wezbrala sie w momencie gdy bezkrytycznie kupiono dogmat rynku, ktory wszystko uporzadkuje.
    U jego fundamentow lezy spoleczny darwinizm sankcjonujacy prywate i egoizm.
    „Greed is good!”
    Po raz kolejny okazuje sie, ze wszystko zaczyna sie w swiecie idei.

    Swiat z jednym supermocarstwem (archaicznym) staje sie toksyczny.
    Mysle, ze „rynki finansowe” zrobia wszystko by zabic model spolecznej gospodarki wciaz tlacy sie (coraz slabiej) w Europie.

    To fundamentalny konflikt naszych czasow.

  23. Kopfer (19.18),

    czy ty musisz tak publicznie, na blogu, demonstrować swoje dewiacje (bez żadnych oporów estetycznych)?

  24. Ktoś ładnię opisał chyba we wczorajszym TOK stosunki panujące wokół elektrowni Kozienice, którą to elektrownię opisujący nazwał „elektrownią ludową” z uwagi na obecność ludowców oraz ich krewnych-i-znajomych we władzach spółek powiązanych z tym obiektem.

    Prawdę mówiąc smutne to wszystko…

    Pozdrawiam (wracając z Polszy)

  25. @marit:
    gdzie?
    na bialorusi?
    ucz sie od walesy:
    po cichu, od tylu i zawsze z obstawa.

  26. To bardziej chyba będzie UEFA niż PZPN, gdyż Polskę dawno już obsiadła internacjonalistyczna klika, łupiąca bez znieczulenia kraj oraz obywateli. Horrendalne uposażenia na lokalne synekury owszem bulwersują, jednak nie są jeszcze tak szkodliwe, jak anytypolska działalność tych, którzy je okupują. Natomiast ów kubeł z nieczystościami, to on jest otwarty tu od lat, nie musiał się wcale rozlewać, czuć go z każdej chyba spółki skarbu państwa, z każdej prywatyzacji, z każdego urzędu, z każdej sejmowej partii, z każdej gazety tych wolnych podobno mediów i z każdego telewizora podczas wiadomości bez wiadomości.

    Ale my tu gadu gadu i odbiegamy od tematu, a niezaspokojona intelektualnie Matylda wciąż czeka… Właściwie, skoro tyle z utęsknieniem czekała, z przyczyny tych wspomnianych przez Gospodarza wolnych mediów, w których wpisy są tak pracowicie wycinane, jak niegdyś przez wytrawnego cenzora, to może kilka minut nie zrobi teraz wielkiej różnicy, a ja jeszcze ze dwa słowa w międzyczasie, w kwestii co na świecie, albowiem się dzieje.

    Na przykład terroryści sponsorowani przez demokratyczny Zachód, zwani rebeliantami, donoszą podobno z Syrii, patentem Powella, że widzieli, jak Assad przewozi broń chemiczną w kierunku lotniska, tylko nie wiedzą którego, pewnie kompas im się schrzanił. Założyłbym się o jakieś drobne, że szybko ogłoszą, iż Assad zamierza wystartować do Londynu, wprost na olimpiadę pt. ZION (Syjon), choć nie ma tam raczej wykupionej loży prezydenckiej, jak kumple Lansky’ego w Polsce. A jak „mu” się nie uda to, przed czym ci „rebelianci” „lojalnie” ostrzegają, że on z tymi swoimi walizkami to zgroza normalnie większa, niż ta fiolka w ONZ-ecie, wtedy zawsze pozostają inne, sprawdzone już w praktyce możliwości – ciekawe, czy Silverstein wykupił już polisę na wypadek, gdyby londyński stadion zawalił się nagle tak z niczego, jak WT 7… Parafrazując BBC można by wystosować teraz kontr-apel do tych wszystkich kibiców wybierających się do Londynu, którzy pragną się tam rozerwać (tylko nie wiadomo, czy aż tak, jak potencjalnie mogą, jeśli Silvertstein istotnie ma tę polisę w kieszeni): lepiej nie jedźcie, bo możecie wrócić w trumnach.

    Jeszcze ciekawsze rzeczy dzieją się na świecie, zagraniczni redaktorzy dociekają, czy aby ten drugi – Holemes, co zastrzelił 12 osób po „Jockerze”, może mieć specjalnie wyprany do realizacji tego celu mózg, w jakimś jawnym, bo piszą o nim w mediach programie, jak DRAPA na przykład, albo może go nafaszerowali antydepresantami, jak GSK małolatów? O skutkach mówi Dr. Moira Dolan: http://www.infowars.com/mass-murders-and-the-ssris-connection/

    Mogliby już sobie zagrać w bridża – Breivik, Jocker i Holmes, na razie z dziadkiem, ale kto wie, co przyniesie jutro…

    Nouriel Roubini proponuje wieszać bankierów: „Nobody has gone to jail since the financial crisis. The banks, they do things that are illegal and at best they slap on them a fine. If some people end up in jail, maybe that will teach a lesson to somebody. Or somebody hanging in the streets.”

    Tony Blair, zatrudniony teraz jako ważny doradca w JP Morgan przeciwnie, jest sceptyczny: „Former British prime minister Tony Blair – currently employed as a senior adviser to JP Morgan – said today: We must not start thinking that society will be better off “if we hang 20 bankers at the end of the street”
    Ja się z nim nie zgadzam, nikomu nic nie sugeruję, ale uważam, że społeczeństwo istotnie byłoby odrobinkę lepsze i może nawet liczba 20 byłaby wystarczająca, jeśliby tylko sięgnąć na sam szczyt piramidy.

  27. Nazwisko peeselowskiego barona Burego padło w kontekście historii o Kozienicach.

    Tusk zna się na rolnictwie. Podoła. Papryka…

  28. Z rozbawieniem obserwuję poetycką wenę, jaka obiawia się u dziennikarzy piszących o sprawie Elewaru.

    „Wołki zbożowe”
    „Buszujący w zbożu”
    „Gry i zabawy ludowe”
    „Aha, pana koledzy z PSL też siano przewalają. Tylko nie w polu, ale w agencjach rolnych i przeróżnych firmach” (z wywiadu z Jackiem Soską)
    „Sami swoi – i nie ma mocnych ?”

    To tylko próbka z najnowszego „Wprost”, które złapałem przed wyjściem do samotu, numeru z gołym Pawlakiem na okładce („Goło niewesoło”).
    Chylę czoła przed talentem dziennikarzy tego tygodnika.

  29. Nie ma to jak czekać na samolot i czytać Passentaw duecie ze Stankiewiczem i s-ką z Wprost.

    D. Passent pisze:
    Nawet jeżeli wszystkie partie mają na sumieniu podobne dokonania, to w przypadku Platformy budzi to szczególny niesmak,

    Moim zdaniem niesmak powinien budzić fakt, że

    Na premierze nie zrobił też wrażenia (…) raport NIK dotyczący spółki Elewarr. – Nie jestem w stanie osobiście reagować na każdy raport. W ubiegłym roku do mojej wiadomości w sensie formalnym trafiło ponad 1800 raportów – to dzisiejsze tłumaczenie Tuska nie jest najbardziej udaną z jego ripost.

    Bo przecież premier latami tolerował na czele ARR bohatera „afery taśmowej” Władysława Łukasika, mimo że prokuratura oskarżyła go o wymuszanie zatrudnienia ludzi z klucza partyjnego PSL .

    Raport NIK z 2011 roku stwierdzał poważne nieprawidłowości w Elewarrze. Pierwsze sygnały ostrzegawcze z Elewarru pojawiły się trzy lata wcześniej.

    Premier nie będący w stanie ogarnąć napływających na jego biurko raportów bierze na swoje barki resort rolnictwa (czasowo, ale zawsze) ?

    Czy ogarnie tym razem ?

  30. Co miało opaść, to już dawno opadło:)

    Tutaj sensacja goni sensację,
    Tu na cześć wodzów ciągłe owacje,
    Szumią sztandary, łopoce flaga,
    Choć wszędzie wokół jedna jest blaga

    I jedna granda. Na szyjach krzyże,
    Wodzów się ciągle po tyłkach liże,
    Byle się tylko wkupić w ich łaski.
    I wszędzie brawa, wszędzie oklaski.

    Tu jedna granda. Tu wszystko głupie.
    Jakieś wykopki, odory trupie,
    Trumny i wieńce, wszędzie lamenty,
    Hieny, cwaniacy i inne męty!

  31. Gunter
    25 lipca o godz. 0:00

    To bardziej chyba będzie UEFA niż PZPN …

    I tu Cię zaskoczę: w pełni zgadzam się z tym stwierdzeniem 😎
    Różnimy się w kwestii uzasadnienie. Nie wszystko co się dzieje na świecie jest wynikiem spisku. Wystarczą „zwyczajne” ludzkie przywary typu chciwość, bezdusznoć, etc.. Do tego dochodzą mechanizmy rozwoju społecznego i nowe technologie. Co daje globalizację. Ze wszystkimi „plusami dodatnimi i ujemnymi”.
    Polecam, starą (1995), ale ciągle aktualną, książkę J. Barbera „Dżihad kontra MCŚwiat”.
    Barber, doradca J. Cartera, miał odwagę napisać list otwarty do Busha, w którym oskarża USA o współodpowiedzialność za zamachy z 11/9.
    Warto zapoznać się z tym, co ma do powiedzenia.

  32. Szanowny Panie Redaktorze Passent,
    ten tekst, jak i poprzedni, jest dużo poniżej Pana dziennikarskich możliwości. Jak również poniżej stanów średnich inteligencji pana Czytelników. Rozczarował mnie Pan.
    Liczę, że jak miną upały, wróci Pan do formy.
    Z wyrazami szacunku.

  33. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Greed is good ” nie, bo nie ” – to jest argument – prawda?

    B. lubie czytelne „argumenty” … będą mogły w majestacie prawa uniknąć wpłacenia kilkudziesięciu milionów złotych do budżetu tytułem opłaty koncesyjnej.
    http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/5514,nie-bo-nie-ewy-kopacz.html

  34. Falicz 22.58
    Przykro mi bardzo, ale musze po raz kolejny zgodzic sie z WSZYSTKIMI TEZAMI które AF opublikował w swoim tekscie.
    Ale ten obraz Polski jest po prostu dlatego tak tragiczny, ze nie wiadomo jak rozwiazac ten węzeł gordyjski, zanim nas zadusi !

  35. Majaczenia i aluzje z PZPN w tle wydają się być już starczą przypadłością autora bloga ?

  36. Jakby Guntera nie było, należałoby go wymyślić. Lepszy od kabaretu.

  37. http://www.youtube.com/watch?v=8Y8-vq_X6Lo&feature=related

    georges 53; patrzac z tej strony co piszesz to napewno masz racje.
    Ale moderator to brzmi o wiele ladniej niz cenzor,nie sadzisz.
    Cenzura i klamstwo bedzie zawsze jstnialo ale trzeba umiec to robic.

  38. Jak ja nie lubię tych żalów po niewczasie „a trzeba było…!” A jednak trzeba było…”
    Trzeba było rozwinąć okładkowe „Tusku, musisz!” w środku numeru i trzeba było wyjaśnić detalicznie co musi, a czego nigdy nie powinien. I trzeba było poczynić zastrzeżenie, że będzie rozliczany systematycznie i nieustannie i bez żadnej taryfy ulgowej z tego, co musi i z tego, czego nie powinien pod żadnym pozorem. I trzeba było nie rozpinać mu bezwarunkowo parasola ochronnego. Trzeba było również wrzeszczeć w niebogłosy, że pisanie ustaw na cmentarzach do standardów demokracji nie należy, a nie mówić, że to brak elegancji był tylko. Trzeba było buczeć z całej mocy i z pełną dezaprobatą dla poczynań przew. Sekuły, który zadawał pytania krzesłom. Trzeba było głośno pytać, co robi jeszcze w „zaprzyjaźnionych z nami” studiach TVN skompromitowany Miro Drzewiecki, po co zapraszany jest tam człowiek o bardzo wątłej wiarygodności, nawet gdy mówi tylko o piłce kopanej? Trzeba też było nie strzelać do szeryfa M. Kamińskiego, gdy saloon opanowala banda koniokradów.

    Trzeba było tupać i gwizdać, gdy min. Arabski grał prezydentowi na nosie odmawiając mu samolotu do Brukseli. Trzeba było głośno i bezkompromisowo dopominać się o dogłębne wyjaśnienie jego roli w spiskowaniu z W. Putinem przeciw prezydentowi RP.
    Trzeba bylo nie chwalić D. Tuska za to, że grał autorytetem Polski, gdy umawiał się poza plecami prezydenta z rosyjskim premierem. Trzeba było nie wmawiać wszystkim wokół, że to ‚nowe otwarcie’ w relacji z FR, gdy 96 trumien zostalo zamkniętych. Trzeba było nie radować się z faktu, że D.Taras w miejscu, gdzie trwała żałoba narodowa śpiewał sobie „szla dzieweczka do Jareczka”. Trzeba było wygrażać Tuskowi pięściami, gdy armia głosujących na niego urzędasów powiększyła się o 100 000. Trzeba było pytać go jakim prawem zabiera coraz wiecej skąd tylko się da, by ich nakarmić. Trzeba było łapać się za głowę i włosy drzeć, że utrzymywanie zielonej trawy na wyspie
    kosztuje kilkaset miliardów dodatkowego kredytu. Trzeba było pałować medialnie min. Rostowskiego, że chowanie długów po kątach do niczego dobrego nie prowadzi. Trzeba było!

    Jak się tego wszystkiego nie robiło, to świadomie przykładało się rękę do poprawy samopoczucia coraz bardziej bezczelnych i coraz bardziej bezkarnych nicponiów i pielęgnowało się w nich przekonanie, że coraz więcej im wolno, bo nie mają z kim przegrać. „Otworzyły się oczy niebieskie… a wszystko to ty, a wszystko to ty…”

  39. Szanowny Michu
    Jeses poczciwym, dobrze wychowanym czlowiekiem, troszeczke zasciankowym, wiec jest mi niezmiernie przykro, ze urazilem twe uczucia i przekroczylem granice Twojego dobrego smaku.
    Musze Ci powiedziec, ze gdyby to nie Prus, ale dajmy na to Maupassant albo Faulkner opowiedzieli historie Wokulskiego, to Stachu z pewnoscia zamiast uczyc sie angielskiego , przelecialby(Przepraszam za kolejne przekroczenie granic Twojego dobrego smaku) owa Lalke, nie musialby sie wysadzac, mialby z Lalka dzieci, a Rzecki cieszylby sie ze szczescia Stacha. Coz, przez te prowincjonalna zapyzialosc Prusa, stalo sie inaczej i Prus musial cos z tym nieszczesniekiem zrobic wiec go wysadzil w powietrze.
    Z wyrazami szacunku
    L

  40. Matyldo,

    Zgoda, pośród Żydów są także porządni ludzie i nawet w przedstawionych przez Ciebie przykładach można znaleźć jednego uczciwego i mądrego – Einsteina, pacyfistę, który przestrzegał ludzkość przed skutkami zaprzęgnięcia naukowców do służby militarnej, czy korporacyjnej, co wychodzi na jedno. To był wielki, porządny człowiek. Jeśli więc rzecz potraktować naukowo, statystycznie, to z tych czerech jeden daje 25% – nie jest źle. Osobiście postawiłbym nawet tezę, że porządnych ludzi pośród Żydów jest zdecydowana większość, a nieporządnych delikatnie mówiąc, jest nawet nie mniejszość, a minimalny margines, tyle, że dość specyficzny, bo żądający dla siebie totalnego immunitetu, ze względu na Holokaust, z którym tyle miał pewnie wspólnego, że go finansował.

    Mnie szczerze mówiąc żydowskość kogokolwiek, albo jej brak kompletnie za przeproszeniem wisi, faktem jednak jest, iż to właśnie Żydzi (przynajmniej nominalni) przyczynili się w największym stopniu do destrukcji świata w ciągu ostatnich 100 lat, więc tego twojego pietyzmu, z którym odnoszą się jakoby do nauki, a właściwie do kabalistycznych liczb, nie eksponowałbym nadmiernie, gdyż to jego skutkiem w otwartym akcie ludobójstwa w 9 sekund wyparowała wraz z mieszkańcami Hiroszima, podobnie duża część Nagasaki. (Oppenheimer, Feynman, sam Roosevelt…)

    Marksizm (Marks) z kolei przyczynił się do wdrożenia ich kolejnego zbrodniczego wynalazku – bolszewizmu, potwornej zarazy, która opanowała pół świata, zbierając żniwo śmierci pośród milionów osób nie tylko w samej Rosji (tam ~60 milionów), ale także w Chinach, w Hiszpanii, Meksyku, w Polsce, w Rumunii, na Węgrzech, w krajach Afryki i wielu innych krajach. To dzięki Marksowi możliwa była dehumanizacja istoty ludzkiej, i choć Marks potępiał dziki kapitalizm, wykładał mechanizm oraz ostrzegał przed jego skutkami, to ta jego pokrętna w sumie nauka, została wykorzystana przeciwko ludzkości, przez jego własnych ziomków.

    Freudyzm natomiast służył (tak jak i Darwinizm oraz Marksizm, wszystko twory żydowskie niestety) walce z Panem Bogiem oraz szerzeniu kłamstwa, że człowiek jest z gruntu dziki i zły, a kierują nim żądze, nieuświadomione oraz pierwotne popędy, libido; talmudycznie gmatwał rzeczywistość, zamieniał miejscami skutek z przyczyną. Służył również do psychologicznej manipulacji ludźmi, do dziś cynicznie wykorzystywany jest przez machinę propagandową w złych celach. Do niedawna freudowska „kozetka” była także niezbędna dla otumaniania każdego niemal Amerykanina, moda objęła cały świat Zachodu, a różnym „psychoanalitykom” służyła za maszynkę do robienia pieniędzy (jak dentystom leczenia kanałowe), do „strzyżenia baranów”, dopóki ludzie nie zrozumieli, że to zwykły humbug, choć i dziś siłą inercji wielu ląduje jeszcze na freudowskich kozetkach, opróżniając swe portfele hurtowo z gotówki, kompletnie bez sensu.

    Przepraszam, ale muszę chyba zachwiać odrobinę twoją bezkrytyczną wiarą w wyłącznie pozytywne skutki żydowskiego nacjonalizmu, szowinizmu właściwie. Kto wymyślił neoliberalizm w Chicago? Kto przejął Rezerwę Federalną w 1913r. na wyspie Jekyll i ma ją we władaniu po dziś dzień? Kto wymyślił i wdrożył parabankowość z rezerwami frakcyjnymi, umożliwiającą pożyczanie pieniędzy, które nie istnieją i jeszcze pobieranie od nich odsetek – czyste oszustwo. Kto wymyślił bankowość inwestycyjną, fundusze hedgingowe i wdrożył te wszystkie derywaty oparte na niespłacalnych kredytach subprime – finansową broń masowego rażenia, za pomocą której pozbawiono życia oraz dachu nad głową miliony ludzi na całym świecie i przez którą świat chwieje się ciągle w posadach, z tendencją do upadku? Kto wyrolował Greków (ostatnio)? (Goldman, czyli Blankfein z kumplami). Kto zniewolił ludzkość lichwą (dawniej i dziś)? Dawniej zrobił z tym porządek Solon. Jest rzeczą powszechnie znaną, opisaną w wielu tomach i przedstawioną w filmach, że Rotszyldowie ca. od trzech stuleci stosują strategię „dziel i rządź”; teraz globalna finansjera dokonała upgrade’u tej strategii – skłócają już nie tylko poszczególne partie (partie służą dzieleniu ludzi), sąsiednie państwa, ale ile się naraz państw da, wywołują konflikty, a następnie wszystkich zaopatrują w broń, zajmują się aprowizacją ich armii itd., udzielają im kredytów, ustanawiają marionetkowe rządy, a następnie łupią bogactwa naturalne podbitych, lub osłabionych wojnami państw, „prywatyzują” im majątek (sprawdź kto prywatyzował Polskę), a społeczeństwa zadłużają i niewolą kredytem, pomyślanym jako spirala zadłużenia. Kto stanowił i stanowi trzon finansjery z Wall Street, szefów wszystkich szefów? A kto finansował Hitlera? Kto finansował Lenina? Kto zniewolił Chińczyków, uzależniając ich od opium, żeby leżeli otępiali pokotem, jak dziś te miliony ludzi na Zachodzie uzależnionych od heroiny z okupowanego Afganistanu, od haszyszu, kokainy, alkoholu, seksu czy tytoniu? Kto tworzył żydokomunę w Polsce? Kim są właściciele, rzeczywiści właściciele, bo główni akcjonariusze spółek z listy Fortune 500, a poprzez nie ich spółek-córek, córek ich córek i ich córek? Kto jest właścicielem mainstreamu serwującego ludzkości codziennie te wszystkie irracjonalne brednie. O właścicieli koncernów farmaceutycznych (np. GSK, co 100000 zawałów spowodował ostatnio swoimi „lekarstwami” i jest git, nikt nie wnika) nawet nie spytam.

    O kim Bob Dylan śpiewał w „Masters of War”, (może puszczą w „Tak to Leciało”, albo jakimś hitem wakacyjnym się stanie?), podam niżej linijkę dla ułatwienia:

    Come you masters of war
    You that build all the guns
    You that build the death planes
    You that build the big bombs
    You that hide behind walls
    You that hide behind desks
    I just want you to know
    I can see through your masks

    You that never done nothin’
    But build to destroy
    You play with my world
    Like it’s your little toy
    You put a gun in my hand
    And you hide from my eyes
    And you turn and run farther
    When the fast bullets fly

    Like Judas of old (linijka dla ułatwienia, druga informacyjna)
    You lie and deceive
    A world war can be won
    You want me to believe
    But I see through your eyes
    And I see through your brain
    Like I see through the water
    That runs down my drain

    You fasten the triggers
    For the others to fire
    Then you set back and watch
    When the death count gets higher
    You hide in your mansion
    As young people’s blood
    Flows out of their bodies
    And is buried in the mud

    You’ve thrown the worst fear
    That can ever be hurled
    Fear to bring children
    Into the world
    For threatening my baby
    Unborn and unnamed
    You ain’t worth the blood
    That runs in your veins

    How much do I know
    To talk out of turn
    You might say that I’m young
    You might say I’m unlearned
    But there’s one thing I know
    Though I’m younger than you
    Even Jesus would never
    Forgive what you do (wytłuszczenie moje)

    Let me ask you one question
    Is your money that good
    Will it buy you forgiveness
    Do you think that it could
    I think you will find
    When your death takes its toll
    All the money you made
    Will never buy back your soul

    And I hope that you die
    And your death’ll come soon
    I will follow your casket
    In the pale afternoon
    And I’ll watch while you’re lowered
    Down to your deathbed
    And I’ll stand o’er your grave
    ‘Til I’m sure that you’re dead

    Freud był oszustem, gdyż działał w złej woli, natomiast fizycy twierdzący, że atom jest niepodzielny są tylko ignorantami.

    Matyldo, słusznie piszesz „to, że ktoś jest Żydem nie oznacza, że jest oszustem”, 100% zgody; jednakowoż, to, że ktoś jest Żydem, nie oznacza również, że nim nie jest.

    Piszesz, że wystarczą „zwyczajne” ludzkie przywary typu chciwość, bezduszność. Otóż nie wystarczą. One wystarczą być może dla tych od synekur, małych dorobkiewiczów, chciwych, amoralnych zaprzańców. Ale nie wystarczą dla tych, którzy stoją na samym szczycie, choć w cieniu – ich motywacją nie może być chciwość, gdyż mają już tyle ukradzionych światu pieniędzy, pomnożonych skutkiem programowego kryzysu, że nie ma na Ziemi i nigdy nie będzie tylu dóbr, żeby je mogli kiedykolwiek wydać. Muszą mieć inny cel, a pieniądze są ich bronią, narzędziem dla realizacji tego celu. Takie jest moje zdanie.

  41. Cos w tym jest, ze w Polsce tak trudno o etos sluzby panstwowej.
    Winna moze tu byc historia, ktora pozbawila Polakow na wieki wlasnej panstwowosci i mozliwosci decydowania o losach narodu.
    Traktowanie swojego kraju jak sklepu samoobslugowego bez kasy, nie jest charakterystyczne jedynie „dla tych na gorze”. Ono zaczyna sie juz na dole gdzie z pewnoscia wielu obywateli pracuje w szarej strefie, nie placac podatkow i skladek ubezpieczeniowych, kasujac rownoczesnie zasilek dla bezrobodnych. W Polsce prawie wszyscy doja panstwo na miare swoich mozliwosci, czy to przy doplatach rolniczych, czy tez KRUS-ie, albo innych dotacjach z Unii. Liczenie na to, ze mentalnosc ta akurat ominie wybranych przedstawicieli spoleczenstwa aktywnych w polityce jest naiwna.
    Taka postawa cieszy sie w Polsce nie tylko przyzwoleniem spolecznym, ale wrecz podziwem i swiadczy o zaradnosci. Najlepiej skomentowala neopotyzm slynna poslanka Begier, ktora z rozbrajajaca szczeroscia zapytala; „To gdzie nasze dzieci maja pracowac, jak nie u nas ?”
    Mentalnosci, tradycji i zwyczajow spolecznych nie da sie zmienic w demokratycznym panstwie za pomoca restrykcji i teroru, o czym bolesnie przekonal sie PiS. Tylko zawisc tutaj nie wystarczy.
    Tutaj trzeba dlugie oddechu i czasu, a jesli chce sie wygrac nastepne wybory, to najlepiej zyc i dac zyc innym. Tusk o tym wie.

  42. http://www.cato.org/publications/commentary/uspakistan-catastrophe

    Ja rowniez przylaczam sie do absolweta i zgadzam sie ze wszystkim
    co Falicz; 22:58 tu napisal.
    Jest jednak nadzieja to jedno supermocarstwo pomalu ale jednak
    zaczyna sie kruszyc.

  43. …..Mnie szczerze mówiąc żydowskość kogokolwiek, albo jej brak kompletnie za przeproszeniem wisi,…..pisze niejaki Gunter…

    Otwary antysemityzm GUNTERA (Gunter
    25 lipca o godz. 11:36) jest nie tylko niedorzeczny, jest prymarny w rzeczy samej. Co na to Falicz?

    ET

  44. do
    Matylda
    25 lipca o godz. 9:07

    Gratuluje Matyldzie „stanu inteligencji”.

    ET

  45. Kiedys wielka byla PZPR, obecnie PZPN.
    ET

  46. Moje wrażenia z lektury komentarzy w temacie nepotyzmu w Polsce

    1) Narzekania, potępianie w czambuł, oburzanie się na PSL, rząd, ustrój, klasę polityczną, patologię, której przyczyny wymienia się jako wielorakie – od lenistwa rządu, partyjniactwa do pazerności, sprzedajności polityków. Po prostu jest jak jest, tak było i tak jest.

    2) Brak najmniejszej wzmianki o koncepcjach przeciwdziałania, które by można rozpatrywać jako realne. Bo zruganie, pogonienie i pogrożenie, to metoda na strach lub instynkt, która jest skuteczna i jedyna w tresurze, a nie koniecznie w społeczeństwie aspirującym do wysoko rozwiniętych.

    3) Jakie wnioski powinny wypływać z każdej afery? Czy potrzebna jest zmiana prawa, regulaminów, procedur? Co ze standardami politycznymi, czy któś o nie się upomina? Gdzie jest granica między etyką, a prawem? Czy uczciwość, przyzwoitość, to oportunizm, moralność to sprawa prywatna, osobisty pogląd? Polityka i moralność, jest związek, nie ma łączności? Brak pytań i propozycji.

    4) Obserwując reakcje społeczne i w klasie politycznej na kolejne afery, których było tak wiele, powinno się oczekiwać, że obywatele dojdą do prostego rzeczowego wniosku – afery, tak jak złodziejstwo, oszustwa i inne naruszenia były, są i będą. Oraz sformułują pytania na rzeczy – jak je ograniczyć, co zrobiło się w tym kierunku, czy są wyciągane wnioski z kolejnych przekrętów, machlojek i kombinacji?

    5) Po wykonaniu przeglądu mojej pamięci, w której zapisane są reakcje społeczne na kolejne kanty polityków dochodzę do następujących wniosków:

    a) Oburzenie społeczne w Polsce, to słomiany ogień, żadnych refleksji, żadnych wniosków, żadnej konsekwencji w myśleniu co dalej, tylko i wyłącznie emocje.

    b) Pamięć społeczna w Polsce, to tak gdzieś 7 – 10 lat. Bohaterowie afer (nie wszystkich) po krótszym lub dłuższym czasie mogą spokojnie wracać na scenę polityczną, po kilku sympatycznych słówkach wyłgania się i optymistycznych deklaracjach, że to nie było tak, chciałem dobrze i teraz też zapewniam, że chcę, stają się znowu czyści, mili, do przyjęcia. Społeczeństwo polskie jest infantylne. Ja też.

    Pzdr, TJ

  47. „ten tekst, jak i poprzedni, jest dużo poniżej Pana dziennikarskich możliwości. Jak również poniżej stanów średnich inteligencji pana Czytelników. Rozczarował mnie ”
    Stany srednie inteligencji , inteligencja stanow srednich .
    Stany srednie a nawet niskie w lipcu na Wisle , Panstwowy Instytut … jak mu tam bylo ? To zadna chyba rewelacja. Potrzeba wody, duzo wody , najlepiej trzysta litrow (to moj ulubiony piwniczny przepis na zupe szczawiowa dla szesciuset osob , ech to byly czasy! , Czy ktos slyszal wtedy o wolkach zbozowych albo buszujacych w zbozu ? Nikt , choc byli tacy co czytali )

  48. Tusk swoim płaci dobrze. Oto dochody Serafina.
    http://finanse.wp.pl/kat,104128,title,Rolni-dzialacze-zarabiaja-krocie-rolnicy-grosze,wid,14788156,wiadomosc.html?ticaid=1ede4
    Giełda Bronisze – 35,0
    Kółka Rolnicze – 14,7
    Centrum Informacyjne KR – 87,0
    Sejmik Śląski – 27,0
    Gospodarstwo rolne -120,0
    ——————————————
    Razem – 1066,7 tys. zł
    Reszta po 1500 brutto, czyli 1111 na rękę.

  49. http://www.youtube.com/watch?v=qv7Gw3AUUZc&feature=related

    Gunter;11:36.
    Ta twoja wyliczanka to maly pikus z tym co wymyslil Zyd Jezus z Nazaretu.
    A mianowicie stworzyl najgenialniejszy geszeft w historii ludzkosci
    wymyslil niebo i wiare w zycie pozagrobowe,dalej juz wszystko
    potoczylo sie samo.
    Od tamtej pory najlepiej sprzedajacym sie towarem sa bilety do raju.
    Zydy to jednak bardzo madry i zdolny narod,potrafiacy widziec i myslec
    perspektywicznie i abstrakcyjnie.
    Coz ten swiat bylby wart bez Zydow i do kogo Polacy by sie teraz modlili ?.

  50. Gunter
    25 lipca o godz. 11:36

    Marks nie wdrażał swojej idei w życie, zrobili to inni w jego imieniu.
    Jezus również działał w niewielkim zakresie, to późniejsi uczniowie działali sprzecznie z jego intencjami.

    Obaj ŻYDZI chcieli dobrze dla świata.
    Wyszło jak zwykle…..
    Czy Einstein odpowiada za skutki użycia bomb atomowych?….
    Nie rozdzielasz idei, ich twórców, od cwanych akolitów, wykorzystujących je dla własnych celów.
    Nawet Mandela miał problem z zachowaniami swej żony…..

  51. Janusz Leon Wiśniewski: O kaatastrofie pod Smoleńskiem również – http://www.stachurska.eu/?p=8974 .

  52. W PRL istniał termin „lex telex”.
    Czy od tego czasu cokolwiek się zmieniło?
    Posady załatwiane przez telefon, mailem, dogadane na obiadkach biznesowych, to stara melodia w nowej scenografii.
    Do propagowania nowych wzorców przydałoby się zaprząc media.
    Ale nowych Reymontów, Prusów, Żeleńskich, jakoś śladowe ilości.
    Dziennikarze również niemrawi.

    Jakie wzorce kariery są propagowane? Jaki system wartości?
    Z awansami po znajomości jako społeczeństwo nie zajdziemy daleko.
    „Moralne karły” opanują wszystko…..

  53. W Wyborczej red. Kolińska pyta:

    Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto się zlituje?

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,127825,12182042,Bezdomna_doktorantka_matematyki_na_wozku__Kto_sie.html?as=2&startsz=x#ixzz21dHbKeLw

    Kto się zlituje ??? A co tutaj po litości ??? Przecież w takich sprawach nie o litość powinno chodzić !

    Przytaczam ten artykuł interwencyjny z Wyborczej, gdyż pasuje on doskonale do spraw opisywanych przez red. Passenta.

    Ojciec doktorantki to pijak, brutal, no bestia. To przez niego bohaterki reportarzu wylądowały na ulicy. Tak to opisuje red. Kolińska. A artykule tym jest taki oto opis ojca doktorantki:

    Ojciec, geodeta, dobrze zarabiał. Był też biegłym sądowym. Osobą w mieście i w powiecie znaną i szanowną. (…) mama raz czy drugi wzywała policję. Ale słyszałyśmy, że się nie wtrącają w sprawy rodzinne. Nawet niebieskiej karty dla ofiar przemocy nie założyli. Ojciec miał znajomości w policji, sądzie i prokuraturze.

    Można (i trzeba) winić Tuska, Pawlaka, cały system za opisany przez stan rzeczy jeśli chodzi o zarządzanie majątkiem państwa, ale to kolesiowanie nie jest li tylko związane z bagnem politycznym. Kolesiowanie jest chyba drugą naturą Polaków, nie tylko dlatego, że koryto przystawia się za przysługi do kolesiowych ryjów, ale też skoro powołane do tego organa państwowe nie reagują, bo ojciec miał znajomości w policji, sądzie i prokuraturze. Ojciec może być takiej czy innej maści politycznej, podobnie policjant czy prokurator, ale skoro wszyscy znają się prywatnie i zawodowo, to przecież nie można tak znajomego… ot, po prostu, jak zwykłego pijaka – rozrabiakę. Podobnie jak trzeba pomóc żonie działacza czy synowi kolegi.

    Może nie trzeba się dziwić historiom z Elewarru. Ta ryba jest zepsuta w całości, od ogona po głowę, i to nie od dziś, nie od 23 lat, czy nawet nie od 1944/45 roku.

  54. Gunter
    25 lipca o godz. 11:36,

    jeżeli się mocno chce, to wszystko można zdyskredytować. Poza Bogiem, jakkolwiek Go nie definiować, nie ma nic doskonałego na tym świecie. Można zatem zawsze znaleźć braki i niedoskonałości. A ich interpretacja …. cóż, w znaczej mierze zależy od interpretującego.
    Nie podejmuję się dyskutować na temat światowych finansów. Zbyt mało wiem na ten temat. Z gruntu obca jest mi też tendencja do przypisywania negatywnych/pozytywnych cech jakiejkolwiek. nacji. Wolę rozmawiać o konkretnych osobach.
    Żydowscy myśliciele, naukowcy istotnie wnosili ferment w zastane schematy poznawcze. Niemniej ja to odbieram jako coś pozytywnego. Wszak życie to ruch a rozwój to zmiana. Nie da się przy tym uniknąć pomyłek.
    Nie po drodze mi ze stereotypami i uprzedzeniami. W ludziach wolę szukać przede wszystkim tego co dobre. Czego i Tobie życzę 🙂

  55. http://polska.newsweek.pl/psl-w-biznesie–czyli-elektrownia-ludowa,94258,1,1.html

    W elektrowni od kilku lat pierwsze skrzypce gra tercet zaufanych ludzi wiceministra Burego: Krzysztof Zborowski, Stanisław Potyra, Cezary Pietrzak.
    ==============

    Sprawdzili się w biznesie?

  56. @EN PASSANT

    „I jak tu mieć zaufanie do polityków, jeśli b. minister Grad ma na nowym stanowisku zarabiać 110 tys. złotych miesięcznie. Zawsze kiedy się kwestionuje tak wysokie zarobki, pojawia się argument, że sektor prywatny oferuje mu więcej. Skutek: najlepsi idą do sektora prywatnego. Najgorsi zostają w PZPN. Ręce opadają.”

    Panie redaktorze, jest Pan chyba „nienawróconym” i „niereformowalnym” dyplomatą. Jak mogą w takiej sytuacji opadać i tylko ręce?

    i dalej
    „… oto jest pytanie.”

    Ironizując – odpowiedź jest zawarta w „Czto diełat'” – czyli przejąć władzę przez prawicę.

    „Ogłoszona przez „Gazetę Wyborczą” lista zatrudnionych w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych, gdzie aż roi się od osób związanych z Platformą Obywatelską, woła o pomstę do nieba.”

    Nie o pomstę Gospodarzu woła, tylko o zmianę władzy. A ta stajnia jest widoczna od samego początku rządów PO… I co jest w dalszych planach, skoro pisze o tym nawet Gazeta Wyborcza?

    Pytanie fundamentalne: dlaczego pewna część społeczeństwa tego widzi / nie chce tego widzieć albo widzi w tym swoją wygodę? Chodzi oczywiście o to, co codziennie i to od pięciu lat woła o pomstę do nieba.

    Do języka potocznego właśnie wchodzi nowe znaczenie słowa „leming”. Określa człowieka, który podąża z nurtem wiodących mediów – chce żyć wygodnie i spokojnie, patriotyzm kojarzy mu się z ciemnogrodem, woli myśleć, że jest Europejczykiem, niż Polakiem, nie interesuje się życiem publicznym, a ideę dobra wspólnego wiąże z komunizmem. Stada lemingów, „młodych, wykształconych i z dużych ośrodków”, wolą żyć w półśnie, utrzymywani w nim przez TVN, telewizję publiczną i portale internetowe.

  57. absolwent 25 lipca o godz. 9:51

    Oczywiście, że jest wiadomo jak „rozwiazać ten węzeł gordyjski, zanim nas zadusi !” Rozpisanie nowych wyborów i przejęcie władzy przez prawicę !

    Ciekawe, polecam…
    http://seaman.salon24.pl/436219,o-premierze-ktory-nigdy-o-niczym-nie-wiedzial

  58. Wiem, że przytoczenie Korwina w tym miejscu to jak wbicie kija w mrowisko, ale akurat z tym, że trzeba zlikwidować koryto, zamiast zmieniać świnie to moim zdaniem miał rację (co zresztą pokazuje ostatnie 20 lat w Polsce). Co ciekawe nawet Balcerowicz się z nim w tej kwestii zgadza —> vide http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,12186692,Balcerowicz__Wlasnosc_panstwowa_to_jest_wlasnosc_politykow_.html

  59. Cóż tu pisać – jedni zdać się radzą na przyzwoitość, co jest teorią (dość) szczególną, inni na ideologię/wartości i model społecznej gospodarki, co jest teorią (wielce) ogólną, żeby nie zapytać – co ona ogarnia? kibuce też?

    Moja teoria natomiast, nazwijmy ją – pragmatyczna, wręcz detaliczna. Zakłada ona dalsze ograniczenie ilości firm Skarbu Państwa, lub z jego udziałem, nie oglądanie się na argumenty o ich strategiczności etc. Prezesi pozostałych firm SP i urzędnicy regulujący gospodarkę muszą mieć wysokie kwalifikacje i wysokie gaże (od 110 tys zł na miesiąc). Tę forsę trzeba wysupłać i ich zarobki przełknąć. Np. kiedyś prezes NBP dostawał 44 tys., co wzbudzało oburzenie z jednej i uśmieszek z drugiej strony. W temacie Jednostek Wdrażania Programów Takich i Owakich, należy powrócić do idei wzmocnienia służby cywilnej z wymaganiem, aby urzędnik s.c. wyrejstrował się z partii politycznej, wtedy dziennikarze będą mieli utrudnione zadanie w dochodzeniu, kto kogo jak zaprotegował przed rozpisaniem konkursu w sieci znajomości, ang. networking. Premier powinien mieć wydział do walki z korupcją, czyli wdrażania zaleceń NIK, ale czy ktoś może sobie wyobrazić, że Prawo Parkinsona (o samoistnym rozroście biurokracji) uda się zawiesić w Polsce. Do tego polityka koalicyjna robi swoje. Jeśli chodzi o politykę, to należy zdelegalizować PSL (tj. osiągnąć ten efekt na drodze prawnej), jednocześnie doprowadzić do dwupartyjnego systemu na początek. To prawdopodobnie lepiej jest zrealizować przez podział pantofelka, pardon – Platformy, niż przez ulepszanie opozycyjnej lewicy, czy prawicy. To się, zdaje mi się, właśnie podejmuje w mediach, czy to Gadomski lub FOR, czy to Gazeta jedna i druga. Poza tym są skrzydła rozpostarte w Platformie wokół ustaw obyczajowych: in vitro, partnerstwo. Czyli – blood, sweat and tears, aby z demokracji, tej najgorszej formy rządów z wyjątkiem wszystkich jakie próbowano, uczynić coś znośnego. Najznośniejszą wybrać jej formę. Właściwie, to dziwię się felietonistom politycznym i komentatorom, że im ręce opadają. To właśnie w takich ciekawych czasach jest ich najurodzajniejsze żniwo.

    Trzecia możliwość to powrót do feudalizmu, po tym jak socjalizmu i kapitalizmu nie dało się zreformować. To jest obiecująca opcja, z powrotem do wartości sprzed rewolucju francuskiej i oświecenia. Na monarchę proponowałbym wybrać Beatę Tyszkiewicz i przyjąć zasadę dziedziczenia tronu po kądzieli.

  60. Był premier, który taki syf rozwiązywał w 5 sek. Ale właśnie za to żeście go pogonili.

  61. PS. jeszcze dodam. Pisze red. Passent: „Nawet jeżeli wszystkie partie mają na sumieniu podobne dokonania, to w przypadku Platformy budzi to szczególny niesmak, zwłaszcza tych, którzy pokładali w niej nadzieję. Wszak to premier Tusk mówił kilka dni temu, w kontekście taśm Serafina, o przyzwoitości”.

    Wyobraźmy sobie, że Platforma jakiś urząd wałkujący programy unijne obsadza z klucza partyjnego: 45% PO, 30% PiS, itd. Przecież to byłby nierząd, nieudolny, skłócony, pieniądze unijne by przepadły. Albo tzw. „bezpartyjnymi fachowcami”, z ulicznej łapanki. Podobnie na prezesa ważnej spółki strategicznej nie można postawić kogoś nie zaufanego i dać mu dwie średnie krajowe na miesiąc. To jest metoda carsko-sowiecka, dać czynownikowi jałmużnę za uposażenie, a resztę niech dozbiera sobie łapownictwem.

    Ile zarabia prezes kanadyjskiej Atomic Energy Ltd? Co najmniej pół miliona dolarów rocznie, plus premie.

    Nie dajmy się zwariować nieprecyzyjnym, emocjonalnym hasłem PRZYZWOITOŚĆ, nawet jeśli najlepszy możliwy premier chce nas tym zbajerować.

  62. Szanowny Panie Luciano Albert Einstein mal syna?????

  63. ET

    Ee, albo nie.

    Ted

    Rozpowszechniasz niemądre plotki Ted – wielokrotnie już tu pisano, że Jezus w swym ziemskim wcieleniu nie był Żydem, tylko Aramejczykiem, nawet mówił po aramejsku, można sobie posłuchać w oryginale na „Pasji” Mela Gibsona, osobiście polecam. A czy wymyślił, czy nie wymyślił, to wszyscy przekonamy się pewnie szybciej, niżbyśmy sobie tego życzyli, bo czymże jest to nasze życie? Iskrą tylko, jedną chwilką, jak pisał Wieszcz.

    Wiesiek59

    W kwestii Chrystusa jak wyżej, a co do Marksa, to nie twierdziłem, że wdrażał, pisałem nawet, że ostrzegał. Natomiast o Einsteinie wyrażałem się w samych superlatywach, z pełnym przekonaniem zresztą, bo to porządny człowiek był i nie po to dumał, żeby jakiś jeden z drugim popapraniec zrobił z tego jego konstruktywnego dumania destrukcyjną bombę, zrzucił ją na Japończyków i się cieszył.

    Matylda

    Jeżeli bolszewizm odbierasz jako coś pozytywnego, to gratuluję. Hitleryzm też? Możesz mi wierzyć, albo nie, ale ja również szukam w ludziach tego, co dobre i pozytywne, tyle, że w niektórych nie znajduję… Zaraz, zaraz, chyba coś znalazłem – Hitler podobno lubił psy.

  64. Jacobsky
    25 lipca o godz. 13:47
    „W Wyborczej red. Kolińska pyta:
    Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto się zlituje?”
    „Może nie trzeba się dziwić historiom z Elewarru. Ta ryba jest zepsuta w całości, od ogona po głowę, i to nie od dziś, nie od 23 lat, czy nawet nie od 1944/45 roku.”

    Mój komentarz

    Historia o kumoterstwie, którą przytoczyłeś dobrze ilustruje stan tej ryby. Ale to nie jest ryba zepsuta. Ona jest taka jaka jest.

    Często krajanie tłumaczą sobie negatywne zjawiska społeczne, takie jak nieposzanowanie prawa, korupcja, klientelizm, nepotyzm, itd., jako z zewnątrz otrzymane patologie, sugerując w ten sposób, że stan tej ryby, to coś przejściowego, chwilowe odstępstwo od normalności.
    Wystarczy ją uleczyć (jak sądzi autorytarna prawica) lub odrodzić, (jak głoszą kaznodzieje) i już będzie dobrze, problem będzie naprawiony, wrócimy do wytęsknionej normalności.
    Jak to głosi Prezes – gospodarkę należy odblokować i będzie OK.

    Nikt jakoś nie chce pamiętać, że stan ryby zepsutej od głowy trwał w Polsce szlacheckiej przez wieki całe, a pod zaborami archaiczny sposób myślenia o państwie elity I RP, czyli braci szlacheckiej, był mocno konserwowany, przynajmniej na terenach wschodnich.

    Kreatorzy tzw. polityki historycznej twierdzą, że jeśli będzie się usilnie propagować narodowe wartości, zwycięstwa – bitwy pod Grunwaldem, pod Chocimiem, husarię, przywiązanie do wolności (szlacheckiej) i do Najjaśniejszej, to naród się obudzi (jak pacjent po operacji wyrostka), przypomni sobie co w nim tkwi, jakie ma wspaniałe tradycje oręża i patriotycznej pracy u podstaw i już prosta droga do zwycięstwa, czyli do zdrowia.

    Bardzo ciekawy jest jeden aspekt tej polityki historycznej – oczekiwań jej wyznawców na sukces pod wpływem propagowania doniosłych tradycji.

    A co ze złymi tradycjami? Są w nas czy nie? Skoro nosimy TAMTE tradycje, to również takie jak samowola, bezprawie, sobiepaństwo, bezobowiązkowość, itd. Czy te niepożądane wyparowały, a zostały tylko dobre? Skoro się zakłada, że cechuje naród wola zwyciężania, jak pod Grunwaldem i Chocimiem, to należy nie zapominać, że cechuje nas także wola przegrywania, jak w Targowicy i wola non possumus jak na Sejmach I RP. No tak, czy nie?

    Taka kontradykcja, która ilustruje dwie koncepcje patriotyzmu – idealistyczną i realistyczną.

    Pzdr, TJ

  65. Okey, napiszę otwartym tekstem. PZPR – co ten skrót znaczy? zapytano polska młodzież. Znaczący procent, choć nie pamiętam jaki, odpowiedział – Polski Związek Piłki Ręcznej. I jak tu się nie śmiać z rozpaczy.

    Szokujące jest, gdy absolwent z nieukrywanym ubolewaniem musi się zgodzić ze wszystkimi tezami Falicza, że Balcerowicz zgadza się z Korwin-Mikkem w kwestii (państwowego) koryta i (polityków w roli) świń, że Balcerowicz w tok-fm (audycja zlinkowana o 15:22) wyśmiewa się z red. (Gadomskiego) w kwestii gazu łupkowego poszukiwanego przez firmy państwowe. Szokujące to wszystko, ale czy dla mnie? Prawdę mówiąc, te tematy zawierają tyle detali, nie odkrytych jeszcze przez doniesienia medialne, a nawet analizy NIK, są one poplątane. Oburzać się należy – jak postuluje Balcerowicz – w sposób obywatelsko zorganizowany, moralność należy przywoływać, ale proszę, aby w tym nie było hurra ideologii i partyjnej taniej propagandy (czy to na Platformę, czy to na PiS, z wyłączeniem PSL, bo to nie partia, lecz urząd zatrudnienia).

  66. @zszokowany:
    Znam firmę sprywatyzowaną. Zresztą za czasów premier Hanny Suchockiej ‚uwłaszczono’ na niej człowieka Solidarności z innego miasta (nawet nie działacza, współpracownika, bez doświadczenia w zarządzaniu; a podaję kiedy, bo o tym rządzie się właściwie źle nie mówi, a przecież nie był on jakimś pozytywnym wyjątkiem…). Co prawda na początku narobił trochę trudności firmie, ale udało się jej odbić od dna.
    W każdym razie, w firmie zatrudnił krewnych (także fundował im wyjazdy ‚wakacyjne’), stworzył fikcyjne stanowiska kierownicze dla niektórych z nich.
    Że media tego nie opisują? Cóż, firma prywatna, bo spółka akcyjna, prezes politykiem nie jest (nie wybrano go do sejmu, gdy chciał z AWS się tam dostać i dostał nauczkę).
    Mam wątpliwości, czy wszystkie instytucje, o których mowa muszą być ‚państwowe’ w takiej czy innej formie. Ale nie mam wątpliwości, że przez prywatyzację zlikwiduje się różne formy nepotyzmu — to nie kwestia formy własności, a panującej w Polsce kultury*, a od polityków instytucje się oddzieli o tyle, że aktualni nie będą mieli na nie wpływu. Ale byli mogą zyskać w ten sposób dożywotnie, dobrze płatne posadki.


    *) Łapię się na tym, że to podobne do tezy „Zaufania” Fukuyamy.

  67. Witam wszystkich !
    Rany boskie,co się porobiło – blogowi uśmiechnięci i wiece do niedawna zadowoleni z sytuacji w naszym kraju akolici PO/PiS (POPiS – bo on trwa cały czas, w głowach – wielokrotnie o tym tym tu pisałem, ale wyśmiewano mnie i łajano – o czym ostatnie głosowanie światłych, europejskich i postępowych „platformersów” na temat zw.partnerskich w Sejmie świadczy najlepiej) „przejrzeli na oczy” ! I Pan Redaktor, Gospodarz Blogu też zauważył, iż rak korupcji, nepotyzmu, bezideowości, kolesiostwa zżerający wolną(od czego i od kogo- czy czasem nie od etyki, moralności i szacunku do prawa) i suwerenną (od czego – chyba od zdrowego rozsądku, tak cennego w cywilizowanym świecie) RP pod rządami „platformersów” jednak istnieje.
    I tak samo ww akolici tradycjonalizmu (czyli nic-nie-robienia, a czekanie – i to ma być rządzenie – na magiczny ruch „niewidzialnej ręki rynku” która wszystko wyreguluje), miłośnicy konserwatyzmu, neoliberalizmu a’la „chicago boy’s” zauważają kruszenie, więdnięcie, upadek super-hiper Imperium dobra (jakiego nie znał świat do tej pory). Zauważają (wreszcie !) istnienie Roubiniego, Stiglitza, Barbera ………
    I ich dorobek, ostrzeżenia, przestrogi.
    Albo to wszystko z głośnym hukiem p….nie (czyli powszechny bunt społeczny, zamieszki i
    krach ekonomiczny cywilizacji „białego człowieka”), albo – ucieczka „do przodu” kapitału i elit rządzących światem: wojna ! wojna światowa . Syrie, Irany czy Afganistany przy tym to „pikuś” – tu chodzi o mega-konflikt między mocarstwami, bo tylko taki może odwrócić z jednej strony uwagę opinii publicznej od zagadnień dot. jej codziennego bytu i podkręcić (jak w b.Jugosławii) spirale nacjonalizmu, hurra-patriotyzmu, szowinizmu i nienawiści do „Innego”; a z drugiej – tylko taki konflikt da kolejne mega-dochody koncernom zbrojeniowym (i nie tylko), pozwoli zapomnieć o długach, kredytach, stopach procentowych etc.etc. Wojna, a światowa tym bardziej, bowiem rządzi się swoimi prawami. Anuluje przeszłość – w każdym wymiarze.
    Pozdrawiam smutno i przygnębiająco.
    Wodnik53

  68. @Ryba, 24 lipca o godz. 23:19

    „Kopfer (19.18),
    czy ty musisz tak publicznie, na blogu, demonstrować swoje dewiacje (bez żadnych oporów estetycznych)?”

    Nie muszem, ale chcem, bo to mnje jara, ło!

  69. Śmiesznie szokująca natomiast jest teza, że świat pozbawiony jest wartości, przez to pełen toksyn, chciwości, okrucieństwa, zakłamania … American mentality and way of life. Pobrzmiewa mi to, jak teza wyjaśniająca problem kościoła katolickiego z molestującymi księżmi, że jest to efektem rozwiązłości tego samego świata, relatywizmu moralnego, liberalizmu i nieograniczonej wolności, postmodernistycznej próżni, który otacza nas wszystkich, także księży.

    I to ustawiczne poszukiwanie radykalnego lekarstwa na śmiertelną, i odkupienia. Skąd ma ono przyjść, z Watykanu, ze Skandynawii, z Saskachewan, a może z Francji, z peruwiańskiej dżungli, a może z „komunistycznych” Chin, z Havany lub Rio, z radia maryja i PiS???

  70. Jestem za zniesieniem często niesprawiedliwych przywilejów, np. za likwidacją kosztów uzyskania przychodów dla twórców i dziennikarzy. Jednak po rewelacjach na temat sutych zarobków w spółkach skarbu państwa przyszła mi do głowy taka myśl: to ja mam oddawać swoje skromne przywileje, mają je oddawać mundurowi, rolnicy czy górnicy, czyli mamy oszczędzać wszyscy – jednak z wyjątkiem polityków, także byłych, ale wciąż dobrze „powiązanych”?

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75968,12185386,Kaza_ciac_innym__ale_sobie_dosypuja.html#ixzz21eUHM1hc
    ==============

    Od siebie dodam, że Monti oszczędności zaczął od siebie.
    Hollande również.
    Czy jedyną kastą nie tracącą na kryzysie mają być rządzący w Polsce politycy i ich rodziny?
    Na pewno nie da się zwalczyć nepotyzmu.
    Ale może przynajmniej da się zachować jakieś normy przyzwoitości?
    Moralność katolicka nie istnieje w naszym kraju.
    Ale może odkurzyć stary termin STOSOWNOŚĆ zachowania?
    Bo noblesse oblige pomimo historyków w rządzie, wydaje się zbyt trudnym terminem dla większości tam zasiadających…..

  71. Przetrwamy.

  72. Żadnych komitetów!
    Prywatyzacja albo bezpośrednia odpowiedzialność ministra.
    http://www.rp.pl/artykul/628874,918302-Kto-jak-nie-syn–Felieton-Roberta-Gwiazdowskiego.html

    Jeśli powołany zostanie komitet składający się z ‚wybitnych ekspertów’, to będzie pretekst do powiększania jego władzy. Po co mamy mieć prywatne przedsiębiorstwa, skoro wybitni specjaliści od biznesu mogą obsadzić wszystkie stanowiska we wszystkich spółkach. I tak dalej do centralnego sterowania gospodarką.

  73. Ale się rozgdakali.Nawet Passent.Uznał,że wypada.
    Straszny okres beztelewizyjny.Igrzyska dopiero za kilka dni.PZPN już nie wzbudza emocji a ministra prokuratorię wzywa.Bez odzewu.Budowlańcy upadają po cichu.Zupełnie nieefektownie.

    Chwała Bogu,że przynajmniej Paradowska trzyma pion powtarzając ,że hazardowej nie było a serafinowa jest dęta.Ma rację.Cóż to jest przekręcenie ,rutynowe, nawet kilkuset milionów,wobec utrzymywania stabilnej koalicji zapewniającej systematyczny
    spadek rentowności długu i utrzymywania,chwilowo,zaufania rynków do zielonej wyspy.Chwilo trwaj !

  74. Polska w budowie! Na razie nie piszą tu o nepotyzmie, mowa raczej o prokuratorach i o straconych 83 miliardach. Nepotyzm prawdopodobnie też wyjdzie na wierzch. Przy okazji można się uśmiać
    http://studioopinii.pl/artykul/10524-janusz-dabrowski-autostrady-krajobraz-po-euro

  75. Łukaszenki nie wpuszczono do Londynu na olimpiadę, mimo że Białoruś ma szanse zdobyć tam wiele medali. Nie wpuściło go byłe imperialistyczne mocarstwo o tradycjach kolonialnych i niewolniczych. Przez wieki żyło z grabieży, podbojów, ucisku, zniewolenia, wyzysku, zbrodni, ludobójstwa i stosowania pracy niewolniczej w wynalezionych przez siebie obozach koncentracyjnych. Niemcy przejęli gotowe wzory. Nie lubią Łukaszenki, który może jako ostatni w Europie chce zachować państwo odpowiedzialne za los swoich obywateli, wolne od korporacji i chronić jego majątek narodowy, dorobek kulturowy i rozwój cywilizacyjny.

  76. Już dawno pozbyłem się złudzeń, co do moralności naszych polityków. Od prawa do lewa. Wystarczy fakt, iż aby zostać jakimkolwiek pracownikiem, staje się do konkursu (jakby nie sterowanym), a politykiem można po prostu być… liżąc d… liderowi… Język, który liże tą d… nie musi mieć kwalifikacji, wykształcenia ani rozumu… byle lizał i lizał….

  77. Pan Passent ma refleks dozorcy żółwi. Urbach znowu górą.
    A swoją drogą – skoro Wyborcza demaskuje kolesiostwo wśród swoich, to dlaczego nigdy w Gazecie tzw. Polskiej czy innej Rzepie nie czytałem o kolesiostwie w PIS? Tylko nie mówcie mi że takowej nie ma, bo ledwo zgoiły mi się zajady.

  78. Grad wybral poslowanie – dlaczego kandydowal, skoro rzekomo mogl zarabiac ponad 110.000 zl. w sektorze prywatnym, skoro dla niego pieniadze sa tak wazne? Prawda jest inna: Grad jest rzekomo tak dobry, bo tyle zarabia, a nie tyle zarabia, bo jest tak dobry i ma taka wydajnosc, ze takie dochody faktycznie wypracuje: w zadnej prywatnej firmie Grad nie dostalby tyle ile wyszarpuje podatnikowi.
    __To przejaw propagandy wolnorynkowej i wzorowanie sie na nasza zgube na modelu anglosaskim, w ktorym posiadajacy wladze przyznaja sobie dochody np. 400 razy wieksze niz zwyklych pracownikow. Pod plaszczykiem „wolnego rynku” zaczeto paralizowac kraj korupcja: to co powinno byc zrobione, np. obnizenie energochlonnosci, bo jest 3 razy wieksza niz zachodniej UE, wydawaniem pieniedzy w kraju, nie jest robione, bo mogloby to naruszyc interesy nieformalnych pasozytniczych porozumien. A to co sie robi, np. Grad dostaje 110.000 za wydawanie pieniedzy poza Polska, na zbedny import technologii atomowych, nie powinno byc robione. Model „wolnego rynku” polega wlasnie na windowaniu wynagrodzen posiadajacych neofeudalna wladze i organizowaniu wyscigu szczurow dla tych na dole, ktorzy sa terroryzowani wolnorynkowa zasada „hire and fire” i przymuszani do pracy za dwoch przy stosunkowo groszowych wynagrodzeniach. Feudalizm na gorze i „wolny rynek” na dole, a calosc finansowana w USA i GB dolarem, funtem, brain frain i procentem skladanym. W Polsce nie ma dolara i brain drain, a wiec bedzie Grecja.
    __”Spoleczna gospodarka rynkowa”, np. japonska, dziala inaczej: prezydent japonskiego koncernu Fujitsu, Takuma Yamamoto, o roznicach w dochodach elit i zwyklych Japonczykow: „Nie mozemy pozwolic sobie na zadne konflikty socjalne, poniewaz uwazamy, ze wszyscy siedzimy w jednej lodzi. Przejawia sie to takze w tym, ze roznice placowe sa u nas duzo nizsze niz u was (na Zachodzie, we Francji – PK). Na przyklad w naszym koncernie wynagrodzenie prezydenta jest – po opodatkowaniu – tylko siedem razy wyzsze niz wynagrodzenie nowo zatrudnionego pracownika.” („Wir koennen uns keine sozialen Konflikte leisten, weil wir der Auffassung sind, alle im selben Boot zu sitzen. Das kommt auch darin zum Ausdruck, dass die Gehaltsunterschiede lange nicht so hoch sind wie bei Ihnen. In unserer Firma zum Beispiel ist – nach Steuern – das Gehalt des Praesidenten nur siebenmal so hoch wie das eines neu eingestellten Arbeiters.”) w: Rene Maury, „Japonscy managerowie” („Die Japanischen Manager”), 1991. Ot i tajemnica, dlaczego porzucono w Polsce zapowiadana przez Walese budowe „drugiej Japonii” i dlaczego w Polsce narzucana jest wolnorynkowa propaganda. Prezes Fujitsu mowi to do francuskiego profesora, ale i Japonia, i Francja, i cala kontynentalna UE, to „spoleczna gospodarka rynkowa”, ktora ogranicza roznice dochodowe.
    __Najlepiej zarabiajacy rektor polskiego uniwersytetu dostaje ok. 15.000 zl miesiecznie… – ma wyksztalcenie 100 razy wieksze i jego praca jest 100 razy wiecej wydajna i warta, niz Grada.
    __Aby moc placic sobie nie wg pracy, lecz wg uznania, polityczno-gospodarcze elity zrezygnowaly z wszelkich ambicji modernizacji Polski i aby spoleczenstwu nie podpadlo, ze tyle kradna (aby ukrasc 100 zl musza zmarnowac 1000), zaczeli skrycie oszczedzac na nauce (0,5% PKB zamiast 3% PKB jak w zachodniej UE) i na podwyzszaniu wydajnosci oraz obnizaniu energochlonnosci, czyli prowadza polityke: po nas chocby potop.

  79. P.S. Ted zamiótł mi sprzed nosa komentarz do wypocin Guntera. Dodałbym jeszcze, że G. powinien mieć pretensje do swojego demiurga, że stworzył ludzi na obraz i podobieństwo swoje – to jest zazdrosnych, mściwych i podstępnych – patrz Biblia ST.

  80. No zgoda Panie Redaktorze. Założymy, że Pan ma rację. Ale co Pan radzi nam, „prostaczkom”, wobec zabetonowanej kato prawicowej sceny. Jak głosować, ażeby to Polska na tym skorzystała, a nie kolesie i inny znajomi króliczka.
    Pozdrawiam Lech

  81. Szanowny Panie Redaktorze,
    skoro Pan już traci orientację, to co my „maluczcy” pragnący dobra Polski jako Ojczyzny (przpraszam za sformułowanie godne PiS’u, którego zolennikiem nie jestem), a nie powodzenia wiecznego boznzów partyjnych, mamy zrobić nawet w przyspieszonych ewentualnie wyborach, przy tak zabetonowanej scenie politycznej. Czy Panu nie pachnie to kapito-feudało-autorutaryzmo-nepotyezmem (psia jego kość – faszyzmem po prostu). Coś na kształt średniowiedznego państwa Watykańskiego
    Pozdrowienia – Lech.

  82. Podzielam opinię TJ i zgadzam się z jego uwagami na temat przyczyn nadużywania stanowisk. Musimy sobie jednak zadać pytanie po co i jacy ludzie idą do polityki. Trudno mi uwierzyć w to, że chcą służyć ojczyźnie i dobru kraju. Pewnie jakoś tam i chcą, ale przecież celem polityka jest przede wszystkim władza, a władza to nic innego niż możność robienia tego, czego innym nie wolno.
    Pewien mój kolega bardzo się udzielał społecznie (organizacje imprez kulturalnych, itp.) no i wybrali go radnym. Wytrzymał tylko jedną kadencję i zrezygnował z radością, bo na tym urzędzie żyć mu nie dawali ludzie, którzy albo wciąż do niego mieli prośby albo składali mu propozycje.
    Warto sobie więc zdać sprawę z tego, że do uprawiania polityki trzeba specjalnych predyspozycji no i niewątpliwie specyficznych umiejętności. Nie przypadkiem porządni ludzie się od polityki odżegnują. To jest z zasady brutalna i bezlitosna gra. Nie każdy chce w tym brać udział, nawet za cenę rezygnacji z wiążących się z polityką przywilejów.
    Jednakże ktoś rządzić społeczeństwem przecież musi. Jak więc wybierać właściwych kandydatów spośród tak wielu chętnych? Nie ulega wątpliwości, że tylko mądre i konsekwentnie egzekwowane prawo może zmniejszyć nadużycia stanowisk dla własnych celów. Ale nie okłamujmy się. Tu jest sprzeczność u samych podstaw. Żadna selekcja i kontrole nie są w stanie wyeliminować prywaty i nieuczciwości w polityce. Okazja czyni złodzieja, a władza to okazja i możliwości do łamania prawa.
    Jedyne czego naprawdę należałoby wymagać to kompetencje i zdolności. To są wszak rzeczy wymierne, w przeciwieństwie do patriotyzmu i poczuciu misji. Czyli z dwojga złego lepszy jest mądry drań, niż niekompetentny największy nawet poczciwina. A już populistów, oszustów i doktrynerów jak Kaczyński, należy gonić od władzy ze wszystkich sił. Dlatego na dziś nie ma alternatywa dla Tuska, ale dla PSL-u może by się i znalazła. Jakoś od zawsze nie lubiłem tej partii, ze śladowym poparciem i strasznie mnie irytowała ich niezasłużenie ważna rola w koalicji.

  83. Krakowski ulubieniec w kazdej szafie , nawet hotelowej . A jagielonski profesor niczego sobie tyle , ze troche malo jakby tu rzec trzymajacy sie kupy bo albo sie trzeba szanowac albo pisac nie bedzie o czym .

  84. 19:50 2012-07-23
    Ach, gdzie się podziały peerelowskie toalety publiczne! Nie nie, nie tęsknię za ich emploi dającym się skrócić w arcypolskim trójsłowiu: syf, kiła, mogiła. Przywołuję kultowe ściany stanowiące w represyjnym reżimie oazę nieskrępowanej wolności! Monopol Komuchów na prasę, publikacje i widowiska kończył się w zaciszu – excuse le moi – sracza. Cóż z tego, że 90% twórczości stanowiły obsceniczne obrazki. Pozostałą 1/10 wypełniały treści stricte polityczne. Najlepszy wstępniak w Trybunie nie mógł konkurować z popularnymi rymowankami: Na kapuście czarne liście…, albo: Sraj Polaku śmiało…!
    Dzisiaj nikt nie musi skrobać scyzorykiem na sekretnych ścianach. Dzisiaj – każdemu według możliwości! Kto ma kasę, wydaje gazetę albo zakłada portal. Bilionerzy dowartościowują się telewizją. Szaracy blogują i szeroko produkują się w necie. Głos wolny pieni się obficie, tylko coraz częściej wraca ten pamiętny zapach… jak za wczesnego Bieruta… Tak, jakby uwarunkowany przeszłością Polak nadal przedkładał czynności fizjologiczne ponad myślenie…
    Przed lekturą komentarzy na EN PASSANT, bez gaz maski, ani rusz.

    23:00 2012-07-24
    @ mag
    23 lipca o godz. 7:28
    Przypuszczam, że piszesz o fantastycznej książce Anny Szatkowskiej „Był dom” [Wyd. Literackie].
    Pytanie: czy Zofia Kossak-Szczucka byłaby dzisiaj „mocherem”, czy „lemingiem”, tylko z pozoru jest idiotyczne. Czy sądzisz, że byłoby możliwe spotkać panią Zofię niosącą Krakowskim Przedmieściem pochodnię z okazji któregoś-tam-dziesiątego?

    23:46 2012-07-25
    Bądź pozdrowiony, żyj długo i zdrowo – Chomikuj.pl!!!
    Z opóźnieniem, lecz za to w super-skondensowanej pigułce, przyswajam ponad 40 dokumentalnych filmów (chwała ci TVP Info) – „Za kulisami PRL”. Korowód niemal duchów: Tejchma(!!), Waszczuk(!!!), Czyrek(!!!), Kociołek(!!), Szczepański(!!!), Kiszczak, Glazur(!!), Bożyk, Bajszczak, Ciosek(!!), Jaruzelski(!!), Urban(!!!!)… plus różnej maści Solidaruchy i Postkomuchy. Redaktora Roberta Walenciaka mam niemal chęć zamordować! I nie chodzi o to, że kiedy on kończy, ja dopiero mam chęć rozpocząć zadawanie pytań. Nie rozumiem, dlaczego Walenciak pozwala rozmówcom opowiadać anegdoty zamiast konsekwentnie stanąć im na grdykę! Prawdziwym zaskoczeniem są poważne wypowiedzi Jerzego Urbana. Wiem, że nie łatwo z nim gadać. Nawet Teresie Torańskiej nie udało się przebić przez manifestacyjną pozę urban-nihilizmu.

  85. murator 25 lipca o godz. 16:10

    „Kto glosowal na holotę z PO może sobie za to bagno sam podziękować.”

    Nikt nie będzie sam sobie dziękować, ponieważ nikt się nie przyzna że głosował na nich. Podejrzewam, że nawet „myśląca na skróty” Paradowska powie tego dnia, że w żadnym przypadku nie głosowała na PO, a tylko pisała pozytywnie na temat tego szamba… Bo przecież państwo codziennie zdawało egzamin…

  86. Stanowisko EU w sprawie doniesień prasowych o korupcji w Polsce
    http://johnlocke.salon24.pl/436381,stanowisko-eu-w-sprawie-doniesien-prasowych-o-korupcji-w-polsce

  87. Wojciech K. Borkowski, 7.31. Wraca stare, czyli wracają czasy kiedy rodak mógł dowiedzieć się więcej o swoim kraju słuchając rozgłośni z wolnego świata lub czytając tamtejsze gazety. Dziś mamy to samo. Informacji i komentarzy, których zamieszczasz nie uświadczysz w mediach krajowych zwanych teraz dla zmylenie wolnymi. Są wręcz zakazane, szkodliwe i unikają ich jak ognia nawet filary publicystyki wydawałoby się niezależni. Zwykle skorumpowani oportuniści, leniwi, nieoczytani lub poddani wewnętrznej presji cenzorskiej. Ludzie więc nic nie wiedzą, zajęci zakupami w luksusowych galeriach, udziałem w procesjach lub nabożeństwach lub tumanieni sztucznie wywoływanymi zastępczymi ewentami w rodzaju różnych taśm, afer, igrzysk lub nachalnej propagandy.

  88. @jasny gwint, są pewne granice śmieszności. Na Białorusi jedyne, co się chroni, to relikty sowietyzmu. Dorobek kulturowy? A co to jest? Może zabytkowe budynki? Obkłada się je tynkiem, żeby były „ładniejsze”. Albo wyburza w cholerę, żeby postawić nowe, też „ładniejsze”. Może muzyka? Rodzimi twórcy są na „czarnych spisach”, nie ma ich w radiu ani w telewizji, nie mogą też wystąpić na koncercie. Za to pełno jest rosyjskiego popu. Może język? Nie ma ani jednej stacji białoruskojęzycznej, ani jednego liceum, nie mówiąc już o uczelniach.
    Wiesz, o czym piszesz? Nie wiesz. To nie pisz.

  89. Jak sobie podjem, to siadam do „Bardak Show”. Chichocik rusza mi trawienie i kupka potem idzie rowno. A na kupce wesele sie obrazkiem polskiego Sejmu.

    Nazwiska obok ekranu nigdy nie sa o mowcach, napis sobie, posel sobie. Porzadek obrad dzisiaj – jest na czerwiec 20212 (?!). Marszalek myli sie, placze, przeprasza, ze zyje. Z reguly nie panuje nad sala. Widownia kibicuje mu pelnym glosem, daje rady, karci, smieje sie – kto tu rzadzi ?

    Jedna Pani Marszalek jest jakby zdziwiona – co ja tu robie ? Inny Marszalek trabi przez nos, spod srebrnych piorek fryzury, stara sie dzwiecznie wymawiac „e” (chodze, mowie, robia, ida itp), gleboko przekonany o swej doskonalosci.

    Zaden Marszalek nie mowi poprawnie po polsku. „Kazden jeden” robi potworne bledy. Placze przypadki, mowi PZL (miast PSL), inny, z glebokim barytonem, moduluje ten baryton pociesznie i stara sie skladac wytworne frazy, nie odmawia sobie przyjemnosci robienia dygresji na – czy nie – na temat. Panoptikum indolencji i blazenstwa.

    Kiedy porownam Sejm, porzadek urzedowania, z naszym Kongresem, zal mi kiszki sciska i kupka idzie lepiej.

    Wystapienia „panstwa poslowstwa” to temat sam w sobie, ale – posly sa i z uniwersytetow, i z zagrody – staraja sie jak moga. Mimo roznicy poziomow trzeba to rozumiec.

    Kupka mi juz kruczy – pedze sluchac i ogladac.

  90. Współczuję Gospodarzowi i innym zawiedzionym poczynaniami PO, Tuska i koalicjanta. Przecież nic nie wskazywało na to, że na ich obliczu pojawić się może jakaś rysa. Gdyby chociaż wcześniej szef PO splamił się jakimiś działaniami pod publikę albo bezprzykładną hipokryzją w stylu katolickiego ślubu w ramach kampanii wyborczej, o innych aferach hazardowych, wycinaniu konkurentów (Płażyński, Olechowski, Rokita, Gilowska, Schetyna itd.) nie wspominając, to pal licho, ale taki grom z jasnego nieba, jak taśmy Serafina rzeczywiście mogą zaufanie do „najlepszejszej” elyty podkopać… he, he

  91. Wlodzimierz
    25 lipca o godz. 23:37
    „Pewien mój kolega bardzo się udzielał społecznie (organizacje imprez kulturalnych, itp.) no i wybrali go radnym. Wytrzymał tylko jedną kadencję i zrezygnował z radością, bo na tym urzędzie żyć mu nie dawali ludzie, którzy albo wciąż do niego mieli prośby albo składali mu propozycje.”

    Mój komentarz

    „Składali propozycje”. Ważny aspekt zagadnienia łapownictwa, nepotyzmu i kumoterstwa. U nas od polityka wymaga się by był w swojej uczciwości ponad. I słusznie. Tylko zapomina się w tych swoich wygórowanych oczekiwaniach, ile kreseczek w skali uczciwości przeciętny polityk jest w stanie być ponad tych, z których sie wywodzi i którzy „składaja mu propozycje”.

    Zapomina się, że politycy są nie skądinąd, jak tylko krew z krwi z nas. Skoro wielu z nas próbuje bajerować policjanta by puścił z pouczeniem lub przynajmniej dał sygnał gotowości do wzięcia, nauczyciela by odpuścił dzieciom, dlaczego radny nie ma być molestowany by załatwił pozwolenie lub umorzenie? Korupcja się rodzi zawsze na styku, nie jest zjawiskiem izolowanym, ponieważ potrzebuje dwóch stron i styku wielu interesów, a taka sytuacja istnieje zawsze w społeczeństwie. Zawsze istnieją warunki mniej lu bardziej sprzyjające zdarzeniom korupcyjnym. Tego się nie da wyczyścić do zera.

    Problemem jest jak stawiać opór. Bo uczciwość, czy jak to twierdzą postmodernistyczni politycy – przyzwoitość, to jest pewien opór.

    Jak prawo ma w tym pomóc? Jakiego można oczekiwać poparcia wśród zwykłych obywateli i wśród klasy politycznej dla prawa, nie tego emocjonalnego, gniewnego, bezpostaciowego, a konkretnego, ukierunkowanego poparcia dla działań usprawniających państwo na linii polityka – interes prywatny?

    Radykalni antysocjaliści, jak Korwin-Mikke, mają prostą receptę – zlikwidować państwowe. Czyli państwowe jako główna przeszkoda w bycia uczciwym. Dobre!
    Pzdr, TJ

  92. Żadna z partii nie zrezygnuje z możliwości odwdzięczenia się osobom, wobec których ma zobowiązania. Jedne będą to robić z większym umiarem, drugie bez umiaru. Trzeba politykom zabrać te zabawki. Widzę dwa rozwiąznia:
    – albo zlikwidować rady nadzorcze w spółkach skarbu państwa. Zarządy spółek odetchną, a ich braku nikt nie zauważy.
    – albo obowiązkiem reprezentowania skarbu państwa w spółkach z jego udziałem obciążyć urzędników ministerstwa, oczywiście bez wynagrodzenia. Dodając to do ich zakresu obowiązków należy dać podwyżki, ale nie będą one na pewno tak wysokie jak aktualne wynagrodzenia członków rad nadzorczych. Skarb państwa na pewno na tym zaoszczędzi!

  93. Kto nie z Mieciem, tego zmieciem……

    Po raz kolejny w mediach polowanie z nagonką.
    Tym razem trafiło na PSL i PO.
    Były już polowania na postkomunistów, oligarchów, przedsiębiorców.
    Schemat- taśmy i podsłuchy- zawsze ten sam.

    Czy dobry fachowiec może być bezpartyjny?
    Czy nawet minister finansów musi mieć legitymację?
    Czy samorządowcy muszą mieć powiązania ze strukturami partii rządzącej?
    Jak by tu odpartyjnić Państwo…….

  94. ojoj…obudzenie z hibernacji moze byc bolesne.

    ZADNEGO rzadu po 89′ nie trzeba bylo pilnowac tak jak obecnego.

  95. Na forach internetowych nawet nie widać specjalnego oburzenia prywatnym folwarkiem PSL czy też zarobkami b. min Grada. Dziennikarze trochę próbują podgrzewać atmosferę, ale to na nic. http://wyborcza.pl/1,75968,12191625,Rada_nadzorcza__3_6_tys__za_nic.html

    Nie ma sytuacji takiej, jak przy próbach wprowadzenia ACTA, kiedy młodzi wyszli na ulice w obronie internetu. Co, tak im dobrze? Nie rozumiem. Partie opozycyjne też nie usiłują nastrojów skanalizować – może nie ma czego? A poza tym wiadomo, jak będziemy przy władzy, to zrobimy to samo, więc teraz nie będziemy podcinać tej gałęzi.
    Wszyscy się przyzwyczaili. Społeczeństwo pozwala. Po co się hamować?

  96. Kleofas
    26 lipca o godz. 9:58
    „Kazden jeden” robi potworne bledy

    Zalecam skontaktowanie się z osobami które w tym roku dostaną order za „Dlugoletnie pożycie malżeńskie” i przeczytanie oficjalnego pisma szefowej kancelarii Gajowego – p. Nauman. Ta mloda(?), wyksztalcona(?) z dużego miasta(?) w każdym zdaniu dowodzi że najlepszym „jobem” bylby dla niej handel malosolnymi a nie TAKA funkcja. Nawet jak szef jest pólanalfabetą i bez machania lapami zdania nie wymówi… Zlepek zdań i fatalna interpunkcja są symbolem nadęcia zadufków z PO którzy przy „roboczym dinerze” omawiają nagrania kmiotów z playbeck´u……!

  97. „Poseł SP Jarosław Żaczek chciał wiedzieć, w jaki sposób rozliczeni zostaną bohaterowie nagrania. Nowicki odpowiedział, że odpowiedzialność polityczną związaną z ujawnionymi informacjami poniósł już minister rolnictwa, którego dymisja została przyjęta przez premiera.”

    Czy dymisja to wszystko??? Dlaczego nie dożywotni zakaz pełnienia funkcji politycznych i społecznych??? I do ciężkich robót…

    Z olbrzymim bólem w sercu stwierdzam, że Palikot ma w tym zakresie poglądy całkowicie zbieżne ze mną. Cytuje: „… rząd jest skorumpowany i skompromitowany”

    Najwyższ czas, aby prawica przejęła władzę w Polsce.

  98. Spioch (26-07)
    Tak, miałam na myśli książkę „Był dom”.
    Pozostaje mi mieć nadzieje, że nie spotkałabym Pani Kossak-Szczuckiej na Krakowskim Przedmieściu z pochodnią w dłoni.
    Jeszcze słowo a propos toalet (z racji tego, ze przypominasz syfiaste peerelowskie jako „ostoję” wolności słowa). Nigdzie w Europie nie ma tak czystych i eleganckich toalet jak w III RP. Nic nie ściemniam! Troche podróżuje i mam skalę porównawcza.
    Niedawno wróciłam ze Szwecji i spieszę donieść, że zarówno toalety, jak i parkingi są płatne (!) w centrach handlowych, muzeach itp. (od 5 do 10 koron).
    A swoją drogą ludziom się pomieszało we łbach z tą wolnością słowa, której jakoby brak. Każdy pisze co chce, szydzi, opluwa dowolnie swoich adwersarzy, zwłaszcza tzw. niepokorni czy niezależni, a gdy zdarzy się, że sprawa trafia do sądu, ten orzeka znikomą szkodliwość czynu (czy jakoś tak).
    Nie wolno tylko obrażać uczuć i wartości chrześcijańsakich. Jednocześnie ksiądz katolicki dostaje wyrok dwa lata w zawieszeniu (czyli tak jakby kary nie było) za ewidentne molestowanie seksualne nieletnich.
    Pozdrawiam, mimo wszystko, z optymizmem. Wynikającym z pięknej pogody i szczęśliwego powrotu na łono ojczyzny, w której – choć pełna jest wad – czuję się najlepiej.

  99. Jasny gwint
    Niestety, Marit ma rację. Wypisujesz brednie na temat Buałorusi.
    Byłam tam dwukrotnie w odstępie kilku lat już po roku dwutysięcznym. Jeżdziłam od Grodna po Mińsk, rozmawiałam z wieloma ludźmi, niekoniecznie uważającymi się za opozycjonistów, i nie mam żadnych wątliwości, że jest to klasyczne państwo postsowieckie rządzone w sposób totalitarny (choć można od biedy ten totalitaryzm nazwać „miękkim”).
    Mogę zrozumieć twoja tęsknotę za dawnym „porządkiem”, której często dajesz wyraz, ale znaj proporcję, mocium panie.

  100. non possumus
    Mylisz się co do nieprzyznawania się, że ktos głosował na PO. Głosowałam dwa razy pod rząd. Trzeci raz nie zagłosuję.
    Być może złamię swoją żelazną zasadę (od 1989 ) że trzeba brać udział w wyborach.
    Ale, na miły Bóg, na kogo miałabym głosować w dzisiejszych realiach? Nie widzę żadnej sensownej alternatywy. PIS czy SP zapewni Polskę bez kolesiostwa? Wolne żarty. Zdychające SLD albo mało zrównoważony Palikot?
    Moim marzeniem jest jakaS sensowna centrolewica, ale na taką się nie zanosi. A katoprawica „prawdziwych Polaków” w róznych jej odcieniach napawa mnie lękiem.
    Nikt z naszych karykaturalnych elit politycznych nie jest zainteresowany zmianą ordynacji wyborczej (mam na myśli okręgi jednomandatowe), bo zwyczajnie straciliby lukratywne środki utrzymania.

  101. Korupcja jest wszędzie, ale to nie znaczy, w Polsce jest tak samo jak wszędzie

    Jeszcze kilka słów odnośnie korupcji w sektorze prywatnym.

    Niektórzy radykalni uzdrowiciele-doktrynerzy twierdzą, że korupcję można natychmiast jeśli nie zlikwidować, to radykalnie ograniczyć, przesuwając pokusy korupcyjne na teren lepiej strzeżony, bo niepaństwowy poprzez prywatyzację podmiotów gospodarczych, gdzie umrze śmiercią naturalną lub przekształci się w zjawisko marginalne, neutralne względem państwa. Owszem jest to jakiś środek lecz nie tak efektywny, jak go zachwalają.

    Otóż zagwozdka takiej teorii tkwi w tym, że małe firmy, to z punktu widzenia państwa teren prywatny, niech tam sobie robią co chcą, co najwyżej zbankrutują. Naturalna selekcja, zwycięża lepszy. Mimo to nie można twierdzić, że korupcja w małych firmach, to zjawisko o pomijalnej szkodliwości społecznej.

    Sprawa urasta do rangi ogólnopaństwowej, gdy korupcja toczy firmy duże, które są na tyle duże, że „nie mogą upaść”. A państwo nie może ingerować, bo poszanowanie własności prywatnej, to jedna z podstawowych zasad demokracji.

    Otóż istnieje takie zjawisko, jak korupcja, kanciarstwo i przekręty w wielkich firmach i to w niemałym natężeniu, mimo, że są prywatne.
    Jak się okazuje prywatność nie jest tak radykalnym środkiem, jak nowy proszek firmy „Sama Biel”, który czyści plamy do śnieżnej bieli za jednym muśnięciem. W prywatnych też są pokusy, nadużycia, oszustwa, bezczelne złodziejstwo (o ile coś takiego może być niebezczelne).

    Wspomnieć należy niedawne afery w amerykańskim sektorze finansowym, upadek sprzed dziesięciu lat znanej w Polsce firmy Daewoo, a także przypadek olbrzymiego kantu w Japonii, który u nas prawie bez echa przeszedł. A mianowicie spryciarze w pewnym koncernie (aparaty cyfrowe, mikroskopy, sprzęt medyczny) zastosowali dla uzyskania kasy prosty, znany i u nas chwyt – na słupa.
    Firma japońska szykowała się do nabycia pewnej brytyjskiej firmy w 2011 roku. W tym celu spryciarze „wynajęli” firmę konsultingową w Nowym Jorku i firma ta oficjalnie skasowała za doradztwo przy przejęciu niespełna 0,7 miliarda USD – 700 milionów. Cicho sza.
    Firma doradcza w NY, to kilku ludzi, już nie istnieje, rozpłynęła się. Sprawa się wydała dzięki jednemu z wieloletnich menadżerów firmy przejmującej pochodzącemu z Europy, który się uparł na nią.
    Co się okazało? Firma przejmująca, to kolos giełdowy, za duża by upaść, a takie ryzyko było znaczne w przypadku podjęcia na szeroką skalę dochodzeń w sprawach finansowych. Reakcje giełdowe w takich przypadkach, to czysta psychologia, strach, niepewność, obawa przed spadkiem wartości papierów, itd.
    Japońska praworządność stanęła przed wyzwaniem i w końcu zasada oportunizmu zwyciężyła – sprawę zamieciono pod dywan, prezesi i jakieś inne szczupaki w odstawkę. Państwo nie mogło pozwolić na bankructwo zbyt dużej firmy i na niezmywalną plamę na kodeksie biznesowym.

    A więc korupcja i przekręty są wszędzie, lecz nie należy się tym pocieszać tylko pytać, ile jest tego wszędzie, a ile u nas?

    Pzdr, TJ

  102. TJ,

    dziękuję za obserwacje, uwagi i komentarze. Zgadzam się z nimi bez zastrzeżeń. Chyba wczoraj prof. Środa napisała nt. polskiego podejścia do tradycji rodzinnej i jej związku z gangreną dyskutowaną przy okazji afery nagraniowej: Rodzina nepotyzmem silna.

    Od dawna próbuję bronić tezy, że kult rodziny tradycyjnej i „świętej” uprawiany przez polityków, księży i ministrów od edukacji jest szkodliwy. Nie tylko z punktu widzenia obrony indywidualnych praw jej członków (np. przed przemocą), ale również z punktu widzenia demokracji i społeczeństwa obywatelskiego. To właśnie w mitologizacji rodziny tkwią głębokie kulturowe przyczyny nepotyzmu naszych polityków, bo przecież PSL w tym strasznym grzechu nie jest odosobniony.

    Całość tutaj.

    Polska rodzina, polskie drogi (do kariery), polskie nagrania… Długa, mocno zakorzeniona historia.

    Pozdrawiam

  103. …Moim marzeniem jest jakaS sensowna centrolewica,…pisze Mag zapominajac, ze polityka, to nie marzenia, lecz uciazliwa praca i obowiazek kazdego wyborcy. Co to znaczy sensowna centrolewica? Lewica dla uspokojenia sumiena? Centrum celem wyrazenia glebszych konserwatywnych marzen? Lepiej byloby sensowna cetnroprawicolewica, doste´pne w kazdej mleczarni.

    ET

  104. Tytul felietonu może sprowadzić na Polskę jeszcze większą katastrofę – oto wyobrazmy sobie że Grzegorz Lato rezygnuje z funkcji Prezesa PZPN-u i startuje w wyborach prezydenckich. Wygrywa dzięki glosom rozochoconych „Dzialkowinem” dzialkowiczów którzy będą chcieli dokopać „lemingom” NATAKE sensację czekam ! Czyżby ktoś myślal że to niemożliwe ?
    Nie u nas – już widzę Lisa,Kolendę-Zaleską,Gugale i inne Pochanki jak się za jeden wywiad (ale nie rzekę) podlizują spijając zlote myśli i doszukują w oczach gapiącego się tempo w sufit Prezesa blysku od którego padnie inny Prezes ! Fraza o „podawaniu nogi” nareszcie będzie miala sens a kolejna gafa będzie tylko „strzalem obok slupka”.

  105. Jest nieco przesądów i przeinaczeńw tym co pisze TJ (13:58) o przekrętach i korupcji w sektorze prywatnych firm.

    1. Duże korporacje i kolosy giełdowe upadają także, tyle że wolniej. Chyba, że rząd zadecyduje inaczej.

    2. Weryfikacją sprawności firmy jest rynek. Z jednej strony kumoterska polityka kadrowa ją osłabia. Z drugiej, nielegalne działanią są ścigane, lepiej lub gorzej, spory między firmami i ew. z rządem kończą się niekiedy w sądzie.

    3. Prywatne „nieprzyzwoitości” odbywają się na ich prywatny rachunek. Business is business – bywa nieprzyzwoity w Passentowym sensie.

    4. Klient czy pracownik jest chroniony przed korporacjami, ale nie może czuć się bezpieczny zawsze i wszędzie.

    5. W Polsce niektórych regulacji brakuje, oraz kultury tych zapasów, styl jest bardziej wolny.

    (Do innych blogowych komentarzy wolę się nie odnosić).

  106. Kadettcie ;
    Olimpiada za progiem i nasz ulubiony Tenis w roli głównej . Może uda sie Tobie na ten czas zrezygnować z rewolucyjnej retoryki … możesz w zastępstwie powalczyć z moimi prognozami na I mecze Agnieszki i Urszuli .
    Wylosowano Polsko -Niemieckie starcia . Agnieszka z Julią a Urszula z Moną .
    Kibicuje jak wiesz Juli , a Urszula może mieć ostry mecz z Moną ( jej serwisy , zreszta Julia też mocna – pogoniła Mona już kilka razy rankingowo wyżej notowane rywalki . Prognozuje mecz Polska :Niemcy 1:1 a ktora Nasza polegnie ?

  107. Grupa ok. 50 zamaskowanych pseudokibiców Śląska Wrocław zaatakowała w rejonie Chyżnego kibiców z Czarnogóry, wracających autokarami do kraju – poinformował rzecznik Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Nowym Sączu mjr Krzysztof Kowalczyk. Do ataku doszło już na terytorium Słowacji, tuż za mostem granicznym.

    Coraz lepiej…

  108. Wydaje mi się,że przełom geopolityczny i wynikający zeń proces transformacji wygenerował partie „nowego typu” (vide’ Lenin).Niegdysiejsza Mumia miała idee i zahamowania przyzwoitości.Całkowicie nie do przyjęcia dla młodszych ,przekonanych,że „tylko własne bogactwo durniu”,daje szanse na bycie na wierzchu.Młodsi wygrali.Resztówki Mumii robią za kwiatek do prezydenckiego obszernego kożucha.
    PSL zawsze to wiedział.Stąd spotkanie.
    Nie ma co płakac nad ,kolejnym,rozlanym mlekiem.Ani gdakac nad upadkiem obyczajów.Zjawisko nie jest lokalnie polskie lecz regionalne.Postsowieckie.
    Z tym,że bywszyje sowiety,potrafiły przekształcic je w napęd mocarstwowy.
    Reszta w napęd gówniany.

  109. @murator,

    „… szefowej kancelarii Gajowego – p. Nauman. Ta mloda(?), wyksztalcona(?) z dużego miasta(?) w każdym zdaniu dowodzi że najlepszym „jobem” bylby dla niej handel malosolnymi a nie TAKA funkcja.”

    JAKA funkcja? Sekretarki szlacheckiego p u łanalfabety?

    A na małosolnych, to znać trza się, garson!

  110. Klopfer,

    w poprzednin wpisie zdarzyła mi się literówka w twoim nicku. Mea culpa. Przepraszam.

    Wracając do esencji twojej ostatniej wypowiedzi to stwierdzam, że w pełni rozumię potrzebę ekspiacji na łamach renomowanego tygodnika.
    Jednak gdybyś nieco ograniczył swoje potrzeby, a na dodatek eksponował je w innym miejscu z sobie podobnymi blogowiczami, to mógłby to być niezły ogródek do obserwacji dla specjalistów od nietypowych zachowań.

  111. Słucham własnie w radiu,że w wielkiej powodzi pekińskiej (>70 ofiar) zginęło także ośmiu urzędników niosących ofiarnie pomoc.
    Czyli ok 10%.10% przyzwoitych.Drzewek do zasadzenia pewnie nie dadzą.
    To jest grzech nadgorliwości. Empatia bezsensowna.SPRYT ucierpiał.
    Spiritus movens PO.

  112. Jacobsky
    26 lipca o godz. 14:23
    TJ,
    „Chyba wczoraj prof. Środa napisała nt. polskiego podejścia do tradycji rodzinnej i jej związku z gangreną dyskutowaną przy okazji afery nagraniowej: Rodzina nepotyzmem silna.
    Od dawna próbuję bronić tezy, że kult rodziny tradycyjnej i „świętej” uprawiany przez polityków, księży i ministrów od edukacji jest szkodliwy. Nie tylko z punktu widzenia obrony indywidualnych praw jej członków (np. przed przemocą), ale również z punktu widzenia demokracji i społeczeństwa obywatelskiego. To właśnie w mitologizacji rodziny tkwią głębokie kulturowe przyczyny nepotyzmu naszych polityków, bo przecież PSL w tym strasznym grzechu nie jest odosobniony.
    Całość tutaj.
    Polska rodzina, polskie drogi (do kariery), polskie nagrania… Długa, mocno zakorzeniona historia.
    Fragment wypowiedzi profesor Środy (wybrany przez mnie – TJ)

    „Ani dom, ani szkoła nie uczą nas, że istnieje coś takiego jak moralność życia publicznego (zawodowa, polityczna), odmienna od moralności „prywatnej”, bo w Polsce jest grzechem (relatywizmu) uznanie, że istnieje więcej niż jedna etyka. Tymczasem pełniąc pewne publiczne i zawodowe role (kierowcy, polityka, lekarza, studenta, obywatela), mamy zupełnie inne obowiązki i inne standardy moralne niż rodzinne. W obrębie tych ról społecznych nie możemy kierować się troską o bliskich, tylko normami sprawiedliwości, prawa, uczciwości i bezstronności, na których buduje się wzajemne zaufanie.”

    Mój komentarz

    Nie do końca zgadzam się z asercją, że „rodzina nepotyzmem silna”, bo tak po prawdzie jest to twierdzenie przynależne całemu rodzajowi ludzkiemu od zarania, niewidzialne dawniej, a odkrywane przez ostatnie kilkaset lat jako niezgodność aksjologiczna w miarę kształtowania się nowoczesnych społeczeństw, państwa prawa i demokracji.

    Pierwszy raz spotykam się z publicznie głoszoną kategorią „moralność życia publicznego”. Gdybyż politycy byli świadomi tej moralności, to by nie ględzili bez umiaru o mitycznej przyzwoitości, która jest listkiem figowym w tłumaczeniach, nie zawiera treści, jako kategoria nie stosowana jest formą samą w sobie. Ale mniejsza o to.

    Zgadzam się z jednym – rodzina w Polsce słabo wychowuje człowieka do społeczeństwa, a w dużym procencie rodzin w ogóle ludzie się nie wychowują.

    Zgadzam się z drugim – pełniąc role zawodowe mamy częściowo inne obowiązki niż rodzinne. W rodzinie człowiek jest członkiem najmniejszej komórki i od najmłodszych lat wszystko jest jasne. Jeśli skłamie i się wyda, to dostanie lanie albo w łeb, gdy obrazi starszego – to samo, jeżeli nie zarobi na chleb, to nie będzie miał on i rodzina, itd.

    Wychowany w takiej prostej optyce człowiek wchodząc w społeczeństwo absolutnie nie odczuwa potrzeby stosowania się do jakiejś moralności życia publicznego, do obowiązków względem nienamacalnego państwa (chyba, że przed policjantem) i do danin i czynów w sprawie ogólnej, której sobie nie wyobraża, nijak ta do niego nie dociera, bo jego optyka nie jest wrażliwa na sprawy odległe, jest zredukowana do bardzo wąskiego kręgu rodziny i znajomych. Wszystko, co poza tym kręgiem, jest obce.
    Między innymi taka optyka ułatwia sprawę populistom, którzy dla zyskania sobie popularności szerzą prymitywną ksenofobię, teorie kondominialne i inne teorie spiskowe, w których sprawcami są nieznani, a jak nieznani, to obcy, bo nasi tego by nie zrobili. Itd., itp.

    Taka optyka to najbardziej zasadnicza cecha mentalności klanowo-plemiennej.
    Redukować tę optykę, czy rozszerzać, burzyć i budować nową, jak usiłowali Stalin i Mao, czy zmieniać zastaną? Rewolucja, czy ewolucja?

    Pzdr, Tj

  113. Mag!
    „Trzeci raz nie zagłosuję”. A ja zagłosuję. Bo nie mam alternatywy, jak będę miał, to się zastanowię.

  114. To jest dopiero PZPN gigant – kto dmuchnął polski gaz łupkowy: http://www.youtube.com/watch?v=RvwEGLrATAk&feature=related

    Nikomu źle nie życzę, ale coś mi się wydaje, że nie tylko bankierzy wylądują wkrótce na szubienicach…

    Dlaczego musimy płacić za energię zagranicznym koncernom: http://www.youtube.com/watch?v=RvwEGLrATAk&feature=related

  115. TJ (13:58):
    Reakcje giełdowe w takich przypadkach, to czysta psychologia, strach, niepewność, obawa przed spadkiem wartości papierów, itd.

    … co jeszcze, szanowny Tidżeju? Oczywiście, że psychologia, bo to ludzie a nie zwierzęta ni automaty przetwarzają te informacje. A może jakieś emocje pozytywne w takich przypadkach? Te też nie dobre.

    Inna rzecz, że giełdy i sektor prywatny jest wodzony na uwięzi przez polityków i państwowych bankierów, a czasem też na manowce:
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,12200391,Silna_reakcja_gield_na_slowa_Draghiego__Ale_rzeczywistosci.html
    Więc jak to jest? Czy rynki rządzą wszystkim, czy nie?

  116. Wojciech Borkowski – olimpijski niepokój oraz łzy krokodyla.

    Napisane zgrabnie, do tańca ale nieszczerze. Za duzo u Pana słowiańskich lamentów ” my z głodujących miast”, za mało rzeczowej analizy, skąd ta wszechobecna światowa lichwa dusząca lud pracy się bierze.

    A bierze sie z nas, z dołu, z naszej ignorancji obywatelskiej oraz podwojnych standardow moralnych. Przy okazji lamentu nad 17 bilonami w rajach podatkowych pytanie: czy miał Pan w USA do czynienia z polskim ” kontraktorem”, czyli specem budowlanym? Albo z panią dumie anonsującą sie jako ” polish cleaning lady”? Niewiele sie tu pomylę: statystycznie spośród 100 osób tychże profesji, 99 notorycznie oszukuje, nie płaci podatków. Czy nie przeraża Pana, że wysoki odsetek Pana czytelników niemalże się trzęsie, ażeby takiego raju zasmakować? Praca od podstaw?

    Tropi Pan polską korupcję/ nepotyzm, jednocześnie wymierzona w złodzieji lub fałszerzy ACTA jawi się Panu jako zamach na podstawowe prawa obywatelskie. Mała asymetria?

    Przyznaję, że mądrości o zaciskającej sie pętli „długów: dławiących ludzkosc” zaczynają działać na mnie jak płachta na byka.
    Orginalnie, straszak ten wyprodukowany przez murdochowy Fox News, zadomowił się obecnie wszedzie. Uwielbia go zarówno lewa jak i prawa strona. Straszymy się bankructwem, naszymi wnukami placacymii długi, w ekstazie słowotwórczej tutejszy blogowy psycho cżęsto konkluduje, że dług fiskalny to pediofilia.

    Więcej głebokich przemyśleń, mniej emocji Panie Wojtku.

  117. W sumie nie ma czego zazdrościć politykom……
    Zapominamy ile muszą ze swoich zarobków odprowadzać do kasy partyjnej.
    Te 110 000 są NOMINALNE. Ile musi gość przelać pod stołem?

    Polityka jest kosztownym wynalazkiem, nie dla biedaków?
    To kolejna wada demokracji.
    W feudalizmie trzeba było utrzymywać drużynę zbrojną, czy zaciężną armię, dla prestiżu, czy utrzymania wpływów.
    Nawet czasem wystąpić zbrojnie przeciwko suwerenowi.
    Ten sam spektakl odbywa się i teraz.
    Zemstą Fenicjan było wynalezienie pieniędzy, zemstą Rzymian przekupstwo Pretorianów, zemstą demokracji przekupstwo wybrańców narodu……

  118. mag, 13.41. Te moje brednie dotyczyły bardziej zbrodniczego kolonialnego mocarstwa niż Białorusi. Dlatego niepotrzebnie się turbujesz. Tam była kiedyś Polska i krócej Rosja i Sojuz. Wszyscy pozostawili tam zero i upośledzony naród, bez tożsamości, historii, kultury i dorobku. Mieliśmy okazję aby po cudem uzyskanej przez nich niepodległości stworzyć właściwie od zera nowy naród. Niestety od początku uznaliśmy ten kraj za wrogi z planem budowy tam naszej wersji poronionej demokracji. Właściwie to demokracji amerykańskiej skierowanej przeciwko Rosji. Najlepiej aby naszemu nominatowi amerykańskiego imperializmu Sikorskiemu udało się zawojować ten kraj, zlikwidować jego przemysł i gospodarkę, pobudować supermarkety i w Witebsku zbudować bazę rakietową skierowana wprost w Putina.To jest marzenie, na przeszkodzie którego stoi Łukaszenka i jak na razie się nie daje i radzi sobie nadspodziewanie dobrze. Nie znam realiów tego kraju, z zakłamanych relacji naszych tzw wolnych mediów mogę czytać, że jest tam wprost przeciwnie temu co propagandziści i intryganci relacjonują. Od czasu do czasu udaje mi się oglądać festiwal piosenki w Witebsku nazywany „Słowiański Bazar”. Poziom niebywały i niedostępny dla naszych gwiazd wolności Dody lub Górniak. To byłaby kompromitacja. Są tam wszyscy Słowianie za wyjątkiem tych z nad Wisły. Nasi chętnie pojechaliby tam na czołgach budować demokrację, czego przykładów mamy wiele od Iraku, Libii, Syrii i Jugosławii poczynając.

  119. Marek
    26 lipca o godz. 18:33

    Stary materiał……
    Co do nowych faktów, Exon bodajże wyszedł z Polski- podpisali kontrakt z Rosją na pół biliona $.
    Ofenzywa Gaspromu zohydzania gazu łupkowego trwa…..
    Przy moralności naszych polityków, kupno ich jest możliwe tanio. Nawet Schroeder nie był drogi…

  120. Marek, 18.33. Polecane materiały na temat gazu łupkowego stanowią przykład gigantycznego przekrętu i sprzedaży lub podarowania zasobów kraju kolonizatorom amerykańskim. Szokującą i ukrywaną prawdą natomiast jest fakt, że cała wiedza o zasobach gazu o technologii jego pozyskiwania była opracowana i opatentowana z naszych pieniędzy w Polsce Ludowej. Prezydent i premier przekazali koncesje za marne grosze obcym bez gwarancji stosowania gazu i innych minerałów w kraju. Można to zakwalifikować jako zdradę narodową.

  121. @Ryba (16:41),

    „…na łamach renomowanego tygodnika.” ?

    Masz na myśli ten, co to się płotki w nim trzą ?!

  122. Waldemarze,
    Prognozuje mecz Polska :Niemcy 1:1 a ktora Nasza polegnie ?

    Nasza – żadna, bo wszystkie one ‚nasze’, jeśli Ty kibicujesz swojej, a ja swojej? 😉 Mam nadzieję, że przynajmniej na czas Igrzysk Olimpijskich zakopiesz topór wojenny, który od dawna ostrzysz na Kaczorowe plemię. Podaję Ci fajkę pokoju olimpijskiego.

    Tak se myśla po prowdzie, że obie szwestry R. pójdom dalej. Wiela tam mosz w bajtliku co by się wetnąć?

  123. Nie widzę związku między „olimpijskim spokojem PO-PSL” i 17 mld euro w rajach podatkowych. Niemniej oba zjawiska mają dobre strony. Pierwsze – oczywistość. Drugie jest nawet całkiem przyzwoite, i praktyczne zarazem.

    Wyobraźmy sobie milionera, takiego co zarabia milion euro w ciągu roku i ma oddać powiedzmy 50% fiskusowi, już nie 70 czy 90% jak kiedyś, ale 50% oczywiście w większości na transfery, w USA choćby na „food stamps”, etc. Pół miliarda euro rocznie na transfery jedna podatniczka płaci, gdy polski czy portorykański sprzątacz nie płaci nic, ani złamanego euro centa. Oczywiście nie jestem za podatkiem pogłównem, ale taka milionerka ma też zasady moralne, pardon – przyzwoitości po swojej stronie. Zakładam, że milionerka zarobiła te pieniądze uczciwie, i teraz połowę płaci na nierobów, to chyba nieprzyzwoite. Ale nie spieram się. Nie na to chcę zwrócić uwagę, lecz na to co się dzieje z drugą połową miliona euro. Zamiast zostać na rynku i nabijać inflację, co prawda na rynku jachtów, samolotów i rezydencji, ale jednak odbiloby się to na CPI (consumer price index), to te pół miliona wraz z drugim pół miliona niezapłaconym jako podatek, jest zamrażane, czyli ściągane z rynku. Rządy realnego socjalizmu wyrywały sobie włosy z glowy, Gomułka od tego był łysy, Gierek strzygł się b. krótko, aby mniej udało mu się wyrwać, aby ściągnąć nawis inflacyjny z rynku. Wódka była półśrodkiem w tej nierównej walce z inflacją (skąd ona się brała w PRL, to inna historia).

    Tak więc raje podatkowe pomagają kapitalistycznym władzom walczyć z inflacją.

  124. Murator 12.58

    Czy moglbym poprosic o tekst pisma p.Nauman ?

  125. Jeśli idzie o pętlę długów, które dławią ludzkość, to wydaje mi się, że jest w tej obserwacji nadmiar ekonomizowania, nic więcej. Oczywiście gospodarki, szczególnie w krajach rozwiniętych muszą zwolnić w porównaniu z szalonym tempem wzrostu poprzednich 15-20 lat (do roku 2007), a nawet 60 lat jeśli sięgnąć aż do końca II wojny światowej. Rozliczne rezerwy rozwoju zostaly wykorzystane: postęp technologii, ogrom rąk do pracy w związku z wyżem demograficznym, powojenne ubóstwo i silną motywacje do odbudowy i wydźwignięcia się z dna, itp. Opiekuńczość okazała się za droga, konsumpcja zbiorowa już nie wszystkich rajcuje, nadmierne transfery nie wzbudzają entuzjazmu wśród zaradnych życiowo – trzeba to przeorganizować i postawić na nowe tory. Zadłużenie faktycznie jest pętlą, ale nie jedyną. Ale czy z tego powodu należy opuszczać ręce i spuszczać głowę?

  126. telegraphic observer
    26 lipca o godz. 19:49
    „TJ (13:58):
    Reakcje giełdowe w takich przypadkach, to czysta psychologia, strach, niepewność, obawa przed spadkiem wartości papierów, itd.
    … co jeszcze, szanowny Tidżeju? Oczywiście, że psychologia, bo to ludzie a nie zwierzęta ni automaty przetwarzają te informacje. A może jakieś emocje pozytywne w takich przypadkach</b<? Te też nie dobre.”

    Mój komentarz

    Autorze, w przypadku wdrożenia szerokich dochodzeń o poważne naruszenie prawa przez spółki giełdowe, ich zarządy, a o takim przypadku w Japonii pisałem, to jakich emocji oczekiwać można na giełdzie? Pozytywnych? Żartujesz. Chyba, że te emocje polegałyby na schadenfreude konkurencji.

    Pzdr, TJ

  127. A ustawka wracająca nas do dobrych czasów prl przeszła gładko. I w „P” cichosza. Bo to NASI ją wysmażyli. A jaki był rejwach gdy PISuary wypichciły za swoich czasów coś podobnego…
    Od dziś można pisać: rządzi Jaronald Tuskaczyński.

  128. Niektorzy moze jeszcze pamietaja, jak to solidaruchy wdarly sie na scene polityczna (za pieniadze CIA i Watykanu) i jakie to pierdoly prawili o moralnosci, nomenklaturze „komunistycznej”, spolecznej kontroli gospodarki i polityki, itp. I jaka piekna miala byc ta Druga Japonia.

    I co macie ledwo dwadziescia lat pzniej? Nomenklature skorumpowanych matolow przy ktorych politycy z PZPR byli skromnymi i kulturalnymi ludzmi. A w tle klepiac sie po kaldunach chichocza biskupy i inne agenty Watykanu.

    I komu to przeszkadzalo oprocz CIA i Watykanu? A dobrze wam tak, solidarnosciowe cwoki.

  129. Ups, link do alternatywy dla gangu energetycznego w Polsce nie ten podałem, co powinienem, przepraszam: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=IbAPuukmZfc Z tej polskiej technologii korzystają obecnie… Niemcy. A nas obdzierają ze skóry za prąd, ciepło, paliwo…

    Chociaż kwestia gazu jest równie ciekawa i warto tamten film nawet dwa razy obejrzeć; może się przydać, informacje sobie człowiek utrwali i przechodząc przypadkiem koło takiego do niedawna obłowionego, co to nie utonął, przynajmniej będzie wiedział kto zacz i czemu zawdzięcza tak radykalne działanie sprawiedliwości, choć może i nieco wbrew prawu – ideałem byłoby połączenie obu, ale jak się nie ma co się lubi… W końcu co jest ważniejsze, prawo, czy sprawiedliwość?

  130. ET
    Polityka to uciążliwa praca?
    Raczysz chyba żartować. To raczej, dość wygodne dożywocie, na ktore wystarczy sobie zasłużyć, znajdując się regularnie na partyjnych listach.
    Oczywiście, trochę trzeba się pomęczyć, spiskując w kuluarach sejmowych, nagrywając różne romowy i kłamiąc ludziom w żywe oczy na rozmaitych konferencjach prasowych.
    Ponad dwadzieścia lat obserwowania tych praktyk w wolnej ojczyźnie upoważnia mnie do takich wniosków.
    Nie wiem, czy i na ile lepiej jest w innych krajach uznających się za demokratyczne.
    Podejrzewam jednak, że bycie politykiem wymaga szczególnych predyspozycji na pograniczu dewiacji psychicznych. Nie każdy chce i jest w stanie „bawić” się w taki sposób.
    W miarę normalny człowiek nie choruje na władzę, bo interesują go inne sprawy, np. wykonywanie swojego zawodu, co mu sprawia satysfakcję, udane życie rodzinne, grupka zaufanych przyjaciól, fajne wakacje. Równie dobrze gra w ruletke, jazda na nartach, czy namiętne czytanie książek albo oglądanie horrorów.

  131. Skoro już o mafiach mowa – oto całkiem ciekawe opracowanie p. Krzysztofa Puzyny w kwestii łupków, wnioski końcowe warte chyba analizy, a niektóre pewnie nawet natychmiastowego wdrożenia:

    http://www.iddd.de/fracPL5.pdf

    Kontynuując wątek – red. Smoczyński pyta, jak witać Mitta? Zaproponowałem zgodnie z własnym przekonaniem, żeby może zgniłymi jajami i pomidorami oraz adekwatnymi onomatopejami, ale chyba nie spodobała mu się moja propozycja, i nie opublikował… Trudno. Ciekawe jak chce go witać? Chlebem i solą? No chyba, że czerstwym – może sobie jankes zęby połamie, Bush polskim obwarzankiem mało się raz nie udusił, więc warto spróbować…)

  132. @murator
    26 lipca o godz. 22:32

    ***Klopfer
    „A na małosolnych, to znać trza się, garson!”
    Monsieur Clôpfere !***

    Nie wypowiadam się o „meritumie”, wyrażam tylko drobny niesmak z wtrącania wyrazów „obcych” bez staranności poprawnego ich pisania. Klopferowi zasugerowałbym stosowanie literki „ç” w chłopcu lub kelnerze (garçon), a muratorowi zachowanie odrobiny „francuskości” przy przekręcaniu nicku. Ten daszek nad „ô” nie umożliwia praktycznie poprawnej wymowy reszty (bez dodatkowych akcentów). Jak przekręcać – to sensownie!
    Tak przy okazji: W Times New Roman są kody numeryczne do wielu liter np. niemieckich i francuskich, ale nie potrafię znaleźć sposobu na pisanie „e” z „accent grave”, a to bardzo ważna litera. Próbowałem różnych metod z Unicode włącznie, przy przeniesieniu do WordPressa idzie w diabły. Może ktoś mi pomoże? Wprawdzie piszę coraz mniej, ale może mi się jeszcze przyda (podobnie z „a” w „a propos”).

  133. Ty sobie, jasny gwincie,
    oglądasz słowiański Bazar, zachwycając się jego wysokim poziomem artystycznym.
    Ja natomiast jechałam do Wilna na koncert białoruskiego zespołu, który nie mógł się odbyć w ich ojczyźnie. Jeśli to jest popieranie własnej kultury, to ja jestem KGB-sznik.

    Ciągle żyjesz w złudzeniach dotyczących dobrego ojca uwielbianego przez naród, który prowadzi kraj do świetlanej przyszłości. Tak w odniesieniu do Białorusi, jak i do Rosji, zapewne też do Syrii i innych takich. Tymczasem dobry ojciec to najczęściej ktoś, kto nie chce po prostu oddać władzy i nie cofnie się przed niczym, by ją utrzymać.

    Dobrze by było, żebyś sobie uświadomił, że nie jest normalną sytuacja, kiedy w dniu wyborów prezydenckich komisja ogłasza, że urzędujący prezydent dostał 80 proc. głosów, a wieczorem tego samego dnia 8 na 10 startujących kandydatów znajduje się w więzieniach, a jeden w szpitalu pobity przez tzw. nieznanych sprawców (skąd zresztą szybko zabierają go do więzienia pomimo wstrząsu mózgu). Spróbuj to sobie wyobrazić w naszym kraju. Możliwe to?

    Przestań więc ziać bezsensownym sowieckim internacjonalizmem i włącz myślenie. Chociaż może boleć na początku.

  134. Dzis od rana Sejm sie bawi. Wrzask powszechny i rechot na watpliwych skojarzeniach nadaje ton. Tumult, ozywione rozmowy w lawach, liczni przez telefon, Pani Marszalek brnie przez to akcentujac na koncu nosowki : chca, ida, beda itd. Takie „parlamentasy” na Ukrainie sie leja, w Rosji rzucaja szklankami itp.

    Polskie parlamentarne safari – jak ci slon w ucho nie zatrabi, to ci malpa lape podstawi a dzungla – az kipi z radochy !

  135. Jak sobie podjem, to siadam do „Bardak Show”. Chichocik rusza mi trawienie i kupka potem idzie rowno. A na kupce wesele sie obrazkiem polskiego Sejmu.

    Nazwiska obok ekranu nigdy nie sa o mowcach, napis sobie, posel sobie. Porzadek obrad dzisiaj – jest na czerwiec 20212 (?!). Marszalek myli sie, placze, przeprasza, ze zyje. Z reguly nie panuje nad sala. Widownia kibicuje mu pelnym glosem, daje rady, karci, smieje sie – kto tu rzadzi ?

    Jedna Pani Marszalek jest jakby zdziwiona – co ja tu robie ? Inny Marszalek trabi przez nos, spod srebrnych piorek fryzury, stara sie dzwiecznie wymawiac „e” (chodze, mowie, robia, ida itp), gleboko przekonany o swej doskonalosci.

    Zaden Marszalek nie mowi poprawnie po polsku. „Kazden jeden” robi potworne bledy. Placze przypadki, mowi PZL (miast PSL), inny, z glebokim barytonem, moduluje ten baryton pociesznie i stara sie skladac wytworne frazy, nie odmawia sobie przyjemnosci robienia dygresji na – czy nie – na temat. Panoptikum indolencji i blazenstwa.

    Kiedy porownam Sejm, porzadek urzedowania, z naszym Kongresem, zal mi kiszki sciska i kupka idzie lepiej.

    Wystapienia „panstwa poslowstwa” to temat sam w sobie, ale – posly sa i z uniwersytetow, i z zagrody – staraja sie jak moga. Mimo roznicy poziomow trzeba to rozumiec.

    Kupka mi juz kruczy – pedze sluchac i ogladac.

  136. Wiesiek59

    Materiał może i stary (są starsze), ale jary niestety, gdyż gigantyczna grabież Polski przez urzędnicze gangi trwa w Polsce w „najlepsze”; szariat chyba warto by tu wprowadzić na jakiś tydzień, żeby wszystkim tym złodziejom wysztyftowanym u Armaniego i Cartiera na koszt polskiego podatnika łapy poobcinać w zgodzie z prawem, bo rzymski katolicyzm może im odpłacić jedynie nadstawieniem drugiego policzka…

    jasny gwint

    Zdrada narodowa to chyba właściwe określenie, podczas okupacji za to rozstrzeliwano i chyba słusznie, bo to działanie przeciw całemu społeczeństwu. Dziś kolejnej okupacji militarnej po ostatniej sowieckiej jeszcze ponownie nie mamy (choć Amerykanie już tu swój but między drzwi ponoć wcisnęli i jedna jednostka uzyskała w Polsce status stałej rezydencji, jeśli dobrze doczytałem w mediach, poza tym umowa o tarczy rakietowej podpisana przez Zdradka i tą amoralną zdzirę jest nadal w mocy, a Romney ma widać rozkaz kontynuowania tego antypolskiego i antyeuropejskiego projektu), ale mamy pewnością okupację finansową, niewolę długu, nie tylko za sprawą państwowej pralni brudnych, kradzionych pieniędzy, absorbowanych od globalnych oszustów i przestępców w formie kredytów zagranicznych, ale także z powodu wystawienia przez rząd polskich obywateli na żer internacjonalistycznej lichwiarskiej sitwy i niepodejmowania żadnych kroków zaradczych wobec niej, choć kilka milionów osób cierpi w Polsce z powodu oszukańczej manipulacji kursem franka szwajcarskiego, nie wspominając już o przedsiębiorstwach zrujnowanych za sprawą opcji.

  137. Marit, 10.17. Najlepiej to jedź do Meciugorie lub bliżej do Lichenia.

  138. Antonius
    27 lipca o godz. 10:04

    Swego czasu magazyn satyryczny „Titanic” opublikowal parodię reklamy wody kolońskiej ze zdjęciem kanclerza Kohla – „Élmut Côl”. Zakrętka flakonu miala ksztalt gruchy – jako że przezwiskiem Kohla byla „grucha”. Moja pisownia się może i nie zgadza ale oddaje sens – no i szybciej 🙂

    PS.1
    Janusz
    27 lipca o godz. 0:55
    „red. Smoczyński pyta, jak witać Mitta?”
    Zapytać czy ma wizę, dać do wypelnienia durny kwestionariusz, zajrzeć i zaświecić MagLite do wszystkich otworów ciala a następnie w pomarańczowym kostiumie zawieść do „Gajowego” gdzie u proga Prof.Nalęcz wyglosi odczyt o roli konia w polskiej armii wydając na koniec odglos paszczowy. Potem ciacho i (panoramiczne) zdjęcie z parą prezydencką.

    PS.2
    Każą mi przepisać z obrazka 4PLR – czemu nie PRL ?

  139. Kadettcie ;
    Przyjmuje z radością fajke pokoju i przesyłam Tobie wirtualnie filipusa ( to taki dłuższy patyczek ,którym nasze Starzyki podpalali sobie fajki oparte o deliny ,siedzac sobie jakimś siedzisku .
    Zerknałem na http://www.london2012 .com i widać ,że jesli Agnieszka wygra z moja Julią to czekać na nia bedzie prawdopodobnie Lepczenko z US ,natomiast jesli Urszula wygrała by z Moną ( watpię) to czekać na nią będzie S.Williams ( to fini !) .Osiagnelismy consensus ? bo w bajtliku nie mam za dużo wolnych centów ,a właśnie wybieram sie ,tam i spowrotem na Kilfy Kredowe Rugi ( to fajna wyspa ) a nadmorskie Swinoujście dorównuje elegancji kurortom Rugi czy Uznamu .
    Skomentuj te mecze , a red. Daniel Passent sympatyk tenisa ,myśle że pozwoli na takie odstępstwa od tematów „politycznych „. Pisz ,piszesz świetnie w j. polskim , co jak wiesz nie jest moją sliną stroną .

  140. Antoniusie,
    Masz kolejny bryk i nie brykaj już więcej z tym poważnym, grobowym, pogrzebowym czy jak tam sobie chcesz ‘é’.

    http://www.arekrob.user.icpnet.pl/polski_miedzynarodowy_1_1.html

    Mnie to dziwi, bo nie tak dawno dostałeś kilka gotowców (w tym ode mnie), takich prostych poradników jak i co zrobić, żeby dobrze napisać co się chce przy pomocy obcych dla polskiego wygibasów. Jeżeli za kilka miesięcy znów zgłosisz problem z żałobnym e, to będę musiał uznać, że problem ten w Twym wypadku jest nieuleczalny i trza z nim żyć, jak żyje się z przedziałem na d…

  141. marit do Jasnego Gwinta z g.10.17
    a pisz chłopie o internacjonaliżmie ile tylko wlezie Jasnego Gwinta ;ale zanim Cie zacznie jednak bolec głowa od sukcesów waszej opcji poczytaj chocby pierwszy lepszy osttani wpis np.mag do ET z 23.20 .
    tam tylko wspomnienie, zarys przejzystosci elit tzw prawdziwej demokracji .
    O innych sukcesach tychze pełno i dosrtatek dla ludzi z otwartą głową i odpornych na styropianowe opisy sukcesu cywilizacyjnego IIIRP bedącej w ich peńym władaniu od 23 lat .
    Juz niedługo okaze sie chłopie ze zostana nam tylko gadżety kolorwoe które dziwnie szybko nam sie nudzą no i pozostanie nam i naszym dzielnym wnukom wielobilionowy dług którego nawet nie sa świadomi ,włansie zaciagniety tytułem tych świcidełek którymi sie zachwycamy jak murzni kiedyys koralikami .
    A jesteśmy w sytuacji zupełnie ,ale to zupełnie podobnej .
    dcn.

  142. Prezes Trybunalu Konstytucyjnego – perla w koronie – mowi do pustej sali. Premier, wicepremier, czterech ministrow opuscilo lawy rzadowe. Wroca zapewne kiedy Prezes skonczy. Posel Biedron czyta prase, dwaj inni spia, jakis posel z poslanka opowiadaja sobie na ucho kawaly. Sala plenarna jest prawie pusta. Budujacy obrazek.

    Czekam na mowe Tuska, moze Sikorskiego, Rostowskiego.

    Wroci Palikot, Iwinski, Szydlo, Pawlowicz, „orly” PIS i moze wtedy sie zacznie prawdziwe show.

    Dzis jest ostatnia szansa na awanture z prawdziwego zdarzenia. Poki co rzad robi siusiu albo wali kupe, albo wcina lunch – Wasz dyzurny czuwa.

  143. tak się składa bowiem ze blog ten i inne zreszta opanowała emigracyjna elita ,
    oraz elity inetligencji które głosy trzeźwe i krytyczne sprowadzaja do parteru we własnym mniemaniu ,bo Oni maja racje ostateczną a inni ,to wiadomo minternacjonalisci przyjaciele kołchoxnika .
    To Wy opanowaliscie media ,opiniotwórzce blogi i fora ,to Wy kreujecie sukces
    styropianowego etosu ,który Polaków w Polsce pozbawił własnosci a młodych wypedził jak latarnika na tułaczke w celu znalezienia tam własnego sukcesu i własnego gniazda .Tutaj w Polsce To Wy rozdzieracie i dzielicie to poPRLowskie
    ,polskie sukno ,udowaddniajac maluczkim ich miejsce w szeregu ,jako niesłusznym i niedojdom .
    Miarą tego sukcesu są pełne pólki do kupienia za ‚”dogodny” kredyt np.gwarantowany hipoteką dom po dziadkach lub kawałku roli po PRLowskim uwłaszceniu ;ale i to sie kończy o czym pisze prasa i pokazuje zegar długu tykajacy gdzies tam w Polsce .
    Wy zas tutejsi blogowi wyjadacze budujecie opinie dla naiwnych ,pieknie piszecie ,popisujecie sie nawet poetyką ;ale co z tego waszego mądrego pisania po kilkunastu latch wynika ,co przyniosło Polsce ,czy spowodowało zmiane w uparwianiu polityki ?.
    czyw płyneło na zmiane postepowania elit ;nie to Wasze pisanie ich tylko utwierdziło w przekonaniu o ich nieomylnośći .
    Zresztą po co ja to piszę ; niedługo mam nadzieje Polacy sie jednak obudzą ,szkodas tylko ze tak poniewczasie ,ale to juz Wasza wiekszości zasługa .
    Pozostaje mi z mojej miedzy ;pogratulować !! .

  144. Val de Mare (11:36)
    Nie będę się dopytywał co o „Twojej Julii” wie Twoja ‚Julia’. Jeśli wie więcej niż myślę, znaczy zazdrość postradała i już może jej nie odzyskać. Nie bardzo wiadomo w takim wypadku – czy to powód, któremu bliżej do radości czy raczej do smutku..?

    Dzisiaj po południu zaczynam I część urlopu. Nie walę nad żadne morze, przyjeżdża do mnie Londek Zdrooy i będzie aż do zakończenia Igrzysk. Kupiłem sobie w tym celu przewodnik po Londku2012, żeby czego nie przegapić. Cena za bilety wstępu na imprezy nie jest wygórowana. Mniej niż w jedną stronę na Rugię. Jezeli Val de Mare uzna, że plaża Rewala nie ma sobie równej choćby i w Schwinemuende, to ja uznać będę gotów, że Uznam wart jest nawet by pojechać tam do Rygi. A jak nie, to nie.

    PS.
    Radością olimpijską spróbuję się dzielić bo jest czym, ale nigdy nie wiem co zrobić ze smutkami. Może wyślę do Antoniusa..? On lubi używać sobie z ‚grave’. To musi być używanie na smutno…

  145. TJ,

    dziękuję za uwagi.

    Pozdrawiam

  146. wiesiek59
    26 lipca o godz. 21:14

    a co jeśli koniec końców trzeba będzię podziękować Gazpromowi za to, że uchronił Polskę od wdepnięcia w gaz łupany ?

    Pomijając wszystko inne związane z tematem gazu łupanego, już sam fakt, że kraj raczej ubogi w zasoby słodkej wody (Polska) marzy o pozyskiwaniu gazu za pomocą kosztownego pod względem wody szczelinowania hydraulicznego powinien skłaniać do głębszej refleksji. No chyba, że gaz pozyskany za pomocą tłoczenia słodkiej wody na przykład będzie spalany, a pozyskaną w ten sposób parę wodną skropli się i użyje do konsumpcji (innej niż szczelinowanie, np. do picia lub nawadniania upraw).

  147. @jasny gwint napisał do mnie osobiście” „Najlepiej to jedź do Meciugorie lub bliżej do Lichenia.”
    Najserdeczniejsze dzięki. Tylko po co? 🙂

  148. Panie redaktorze, to że najlepsi idą do biznesu bo tam są wyższe płace, więc trzeba extra płacic znajomym królika to jeden z wielu mitów jakie szerzą min media. Jak tak to niech geodeta Grad idzie !!. Stawiam skrzynkę whisky przeciwko czapce śliwek, że żaden prywatny przedsiębiorca nie da nawet 20 tys Gradowi jeżeli nie miałby w CV – kumpel Tuska. A kto by dał Śmietanko 50 tys. Panie redaktorze to są mity skrumpowanej do granic przyzwoitości kasty polityków którzy gdyby im przyszło pójśc na wolny rynek pracy to po nich. Pytanie ile by zarabiał mgr historii Tusk ???

  149. mag 26 lipca o godz. 13:57

    Być może jesteś wyjatkiem, ale czy takim który potwierdza regułę? Z całą pewnoscią bardzo dużo osób, które głosowały na PO obecnie jest rozczarowanych. Ale nie wiem, raczej wątpie czy wszyscy będą chętni aby się do tego przyznawać.

    Piszesz: Ale, na miły Bóg, na kogo miałabym głosować w dzisiejszych realiach? I to jest chyba podstawwy problem wszystkich tych, którzy uwierzyli PO, ze prawica to całe zło a osią wszelkiego zła jest Kaczyński.

    Ilu ludzi uwierzyło w łzy Sawickiej i że już jutro o 6-tej rano agencji CBA (lub inni) przyjdą bez powodu po nich? Ilu ludzi uwierzyło w to, że Państwo zdaje egzamin w czasach powodzi, albo kiedy przekazaliśmy śledztwo Rosjanom, czy też kiedy „wyjaśniane” były kolejne afery (przepraszam – powinno byc drobne nieprawidłowości)? Ilu ludzi uwierzyło w to, że Sejm będzie kierowała się dobrem nas wszystkich? I co z tych obietnic pozostało? Ile ustaw zostało podjętych dla nas? A ilu ludzi wierzy nadal, że przecież nic złego się nie stało, że jest cudownie? Mozna by dalej mnożyc bez końca…

    Zdaniem prof. Śpiewaka, główny problem w Polsce to brak alternatywny. – Mimo, że PO traci nikt nie zyskuje. Wyborcy … nie mają alternatywy, nie mają do kogo przejść ze swoimi głosami. Na pewno wiele osób jest rozczarowanych sposobem, w jaki rządzi Platforma.

    – Afera taśmowa nic nie zmieni. Ludzi dużo bardziej zaprząta poczucie niepokoju wywołane sytuacją gospodarczą. Pojawiają się kolejne informacje o kryzysie (… ) to wszystko przekłada się na miejsca pracy dziesiątek tysięcy osób, oni wszyscy mają podstawy do tego, by obawiać się o swoją przyszłość (… ) To grozi wybuchem. W przyszłym roku sytuacja może stać się dramatyczna – przewiduje socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego, prof. Paweł Śpiewak w rozmowie z dziennikiem „Polska The Times”.

    W ocenie socjologa, zaufanie Donalda Tuska jest obecnie „na katastrofalnie niskim poziomie”. – Premier troszczy się tylko o jedno: stan budżetu państwa.

    Bardzo mocne są słowa: „To grozi wybuchem. W przyszłym roku sytuacja może stać się dramatyczna”. Równiez w moim odczuciu brak alternatywy stanowi ogromne zagrożenia dla naszego Państwa. Czy jednak takiej alternatywy nie ma, czy tylko znaczna część społeczeństwa tej alternatywy nie widzi?

    Czy rzeczywiście alternatywy nie ma? Zjednoczenie prawicy a przede wszystkim wzięcie odpowiedzialności za nasze Państwo może stanowić jedyne możliwe rozwiązanie dla nas wszyskich. Odpowiedzialność prawdziwa, ponad prywatne konflikty czy interesy.

  150. @kadett
    27 lipca o godz. 11:46

    Z tym ‚é’ nie mam żadnych kłopotów, tylko z tym drugim – wajcha w lewo. Wykorzystałem wszystkie dotychczasowe rady, niektóre dały efekt, inne nie. Tak naprawdę mam tylko kłopot z „accent grave”, resztę mam opanowaną.

  151. kowalski z prowincji
    27 lipca o godz. 12:10
    To Wy…
    To Wy… ….
    …………………………………………………………………………………………..
    To przypomina mi końcową scenę z „Kariera Nikodema Dyzmy”. Doskonały serial, doskonałe kreacje Wilhelmiego i Pokory.
    No i treść, jakże zawsze aktualna. Pasuje i do … PZPN-u

  152. Mówi Polska: mam dość roli dziewki usłużnej!
    http://seneka.salon24.pl/436664,mowi-polska-mam-dosc-roli-dziewki-usluznej

    Kiedy we wrześniu 1939 zaczęłam odbierać pierwsze ciosy, stanęliście przy mnie. Wróg w obcym, twardym języku krzyczal do mnie „raus, schnell, schnell, erschiessen!”, a ci wysocy, w skórzanych płaszczach, bez drgnienia powieki, według koloru oczu i włosów, skazywali natychmiast na podróż po śmierć.

    A zaraz potem, 17. września, zadano mi ból od wschodu!

    Nie byłam na to przygotowana. Przecież mówili podobnym językiem, ale ja ich już nie rozumiałam.

    Pytałam, dlaczego? W odpowiedzi wrzucali do wagonu , pędzili na zatracenie, odbierali kobiecą cześć, zabijali dzieci.

    Zniewolili mnie szybko, cynicznie i ból zadawali taki, że od zmysłów odchodziłam.
    Ale poddać się nie chciałam. Przecież byłam zawsze dumna, myślałam,że i silna, że taką mnie poznają i uszanują!

    A tu 1. września obdzierało mnie z szat 1,8 miliona żołnierzy Wehrmachtu. Mimo to 7 dni krwawiliście na Westerplatte, wierząc, że przetrwacie. Po kapitulacji majorowi Sucharskiemu oddano jego oficerską szablę.

    Jeszcze wtedy były takie gesty.

    8. września obroniliście Warszawę, nie wzięli jej Niemcy z marszu! Dopiero ich pancerne oddziały zatrzymały Was, a za Bzurę szliście do niewoli.

    17. września dostałam cios w plecy.
    Przeciwko 25 batalionom Korpusu Ochrony Pogranicza stanęły 52 wielkie jednostki Armii Czerwonej, czyli około pół miliona żołnierzy, 4 tysiące czołgów i ponad 1000 samolotów.
    Zerwano ze mnie biało-czerwone szaty!

    Podobno przestałam istnieć – 17. września 1939 o 3.00 nad ranem taką notę odczytano polskiemu ambasadorowi w Moskwie, nie miałam już żadnych praw! Stałam się niemiecko – rosyjska.

    I co z tego, że biliście sie o mnie na morzu, w lasach, w górach, wysadzaliście pociągi z amunicją, ścigaliście kolaborantów i likwidowaliście moich katów. Miałam was coraz mniej, a grobów przybywało.

    I coraz gęstszy dym z kominów w Auschwitz i Birkenau piął się w górę, odprowadzając dusze w pasiakach do nieba. W uszach brzmiał mi stukot kół bydlęcych wagonów, nie miałam tylu naczyń, by podać Wam wodę, tylu rąk, by Was odziać. A cyklonu B nie brakowało. Płakałam z Wami, stojącymi na mrozie, kiedy odliczano znowu co dziesiatego…

    A kiedy 18 stycznia 1945 pędzono Was na zachód, było Was już tylko 58 tysięcy, resztka z milionów. Grzebałam Was niedaleko rowów, w których zostawaliście, nie mogąc iść dalej. Hej, wy tam, na górze! Mówicie, że mnie wyzwoliliście?

    Ale w Jałcie od 4 do 11 lutego 1945 nie potrafiliście się przeciwstawić Stalinowi, nie byliście tam nawet!

    O nas mówino, ale nie do was!

    A on rozczłonkował me ciało, wyrywając z mego serca nie tylko Lwów. Jeśli protestowaliście, że obcym nadano władzę nade mną, to za cicho i nieskutecznie.
    Tak, było niebezpiecznie. Ale mnie czyniono krzywdę, mnie uśmiercano!

    Długie łapska NKWD i UB wprowadziły demokrację stalinowską, zaczęły zabijać mych obrońców, oddały mnie na użytek swoim, na sutenerskich warunkach! Bym zapomniała, kim byłam, nzwano mnie PRL!

    2. sierpnia 1945, po dekrecie o amnestii, wyszli chłopcy i dzięwczeta z podziemia. Około 45. tysięcy ludzi.

    Siedziałam obok Was na odwróconych taboretach, bita, pluto mi w twarz, wielokrotnie w piwnicach strzelano do mnie z litości, albo zawiadamiano krewnych, że znowu miałam atak serca. Lżono mnie, poniewierano, odbierano wiarę, że jestem jeszcze coś warta.
    19. grudnia 1945 w Łodzi składałam kwiaty na trumnie studentki Marii Tyrankiewicz, zamordowanej przypuszczalnie przez sowieckich żołdaków. Widziałam gniew około 6 tysięcy studentów, próbujących wziąć udział w kondukcie pogrzebowym.

    Nocą z 19 na 20 grudnia UB wyrwano Was ze snu, aresztując 1,5 tysiąca studentów.
    Za mnie i dla mnie cierpieliście.

    Hej, wy tam, na górze! Niszczyliście mnie, panowie komuniści, zaprzedani obcym, dławiliście mnie waszymi pięcio- i sześcioletnimi planami. 21. lipca 1950 ustaliliście mi 6 lat „Rozwoju Gospodarczego i Budowy Podstaw Socjalizmu” , do 1955 , zniewalając zupełnie!

    Ale zabijać we mnie nadzieje potrafiliście, jak nikt! Chciałam rozmawiać z wami stojąc, nie na klęczkach.

    Rok 1953 boli do dziś. 24. marca zabiliscie generała Augusta Emila Fieldorfa, 26. września internowaliście prymasa Stefana Wyszyńskiego.

    Chociaz Stalin umarł, nie daliście mi szansy na wolność. Dzieliliście łupy! Nawet w październiku 1956 postraszyliście mnie, pozwalając sowieckim wojskom stacjonującym w Polsce , na posuwanie się w kierunku Warszawy.

    Potem pozwoliliście mi życ na kredyt. Za Gierka udawaliście panów, a zadłużenie w zachodnich bankach i krajach wynosiło już ponad 20 miliardów dolarów! Ostatnią sukienkę zdzieraliście ze mnie, a tu zabraklo ludziom cukru, mięsa i 13. sierpnia 1976 rozdaliście im kartki na 2 kilogramy cukru miesięcznie.

    Najpierw, 25, czerwca 1976, podnieśliście jednak ceny na ten cukier – o 100 procent!
    Ludzie wyszli na ulice. W Radomiu Ursusie, Płocku i wielu innych miastach. Odebraliście im siłę, aresztując, skazując, potępiając.

    Znów stałam na ulicy, bezbronna, zaskoczona, wichrzycielka i warchołka, której nikt z was nie kochał.

    Zbierałam pieniądze na wysokie grzywny, płakałam na pogrzebach dwóch śmiertelnych ofiar, lizałam rany z ponad dwusetką pobitych przez wasze słuzby.

    A wy zabijaliście kolejnych niewinnych.
    7.maja 1977, w Krakowie – Staszka Pyjasa. Na przykład.

    Ileż miałam nadziei na ucieczkę z komunistycznego więzienia, gdy 16. pażdziernika 1978 roku krakowski kardynał, Karol Wojtyła, został wybrany papieżem.

    Marsz, marsz, wolności, przez Watykan do Polski! Odzyskam swą godność, honor i cześć.

    Tyle nadziei!

    Kiedy jeszcze 10 listopada 1980 roku zarejstrowano NSZZ ‚Soliarność”, a 3. grudnia 1980 roku amerykański prezydent, Jimmy Carter, wysłał depeszę do Breżniewa, ostrzegając go przed interwencją ZSRR w Polsce, myślałam, że moje zniewolenie sie kończy.

    Ulica przestanie być moja trybuną, a wszyscy, którzy w mojej obronie oddali życie, zostaną uczczeni nie tylko pomnikiem, ale pamięcią o bohaterach.

    13. grudnia 1981 roku zadano mi śmiertelny nieomal cios!
    Sowiecki generał w polskim mundurze uczynił mnie całkowicie zależną od ZOMO, milicji, komisarzy, wojska, sowietów, zdrajców i partyjnych strażników komuny!

    Żaden sąd nie dopatrzyl sie w decyzji generała Jaruzelskiego zbrodni na mnie!
    Żaden sąd nie uznał pulkownika Kuklinskiego, który mnie ratował, bohaterem narodowym!

    Im jestem starsza, tym mniej jestem sobą.

    Przy okrągłym stole kupczono mną, cynicznie przepijając me zdrowie, ale i czyniąc mnie utrzymanką kolejnych prezydentów, ze skalanymi życiorysami, nieczystymi sercami, lecz bez wyrzutów sumienia.

    To wasze służby i ich funkcjonariusze oszukali mnie nocą z 4 na 5 czerwca 1992 roku, żebym nie poznała 60 nazwisk tych, którzy mnie upokarzali, a oni sami zrobili wszystko, by nie musieli składac raportu ze swej podłej przeszłosci. Więc upodlili mnie! Zepchnęli do roli wiecznie zniewolonej, bez prawa do obrony.

    Jakby było wam mało!

    Zabraliście mi stocznie, huty, kopalnie, sprzedaliscie sanatoria, drogi, jeziora, odebraliście mi młodych, bo nie mogłam ich wykarmić, a jeszcze wam mało!
    Mieliscie juz wszystko; gazety, telewizję swoich pisarzy i poetów, artystów i drani, sędziów i biskupów, naukowców i ambasadorów.

    Za mało!

    Ja miałam stać się waszą niepodzielną własnością, bezwolną dziewką na zawołanie, miałam zapomnieć, kim byłam, kim się jeszcze czuję!

    Dlatego nastał dzień 10. kwietnia 2010 roku.

    Dzień umierania.

  153. non possumus
    Prof. Śpiewak ma rację. Dla bardzo wielu ludzi w Polsce, nie tylko tych, którzy głosowali na PO, nie ma alternatywy.
    Zjednoczenie prawicy? Wzięcie odpowiedzialności za państwo? Absolutnie to do mnie nie trafia. Próbowali różni mieniący się prawicą, na ogól o korzeniach „styrapianowych” już tę „odpowiedzialność” brać, raczej z fatalnym skutkiem. A ich zaplecze intelektualne, czy eksperckie – mizerniutkie. Podpieranie się kk, który najpierw sam powinien odpokutowac swoich siedem grzechów głównych, a zwłaszcza Dyrektorem Rydzykiem – fatalne.
    Zauważ, że poparcia dla PO wprawdzie ubywa, ale nie przybywa „prawicy” na czele z PIS-em. Celowo używam cudzysłowu, bo jaka to prawica? Oprócz tego, że na pewno jest kato(licka) do bólu, szczególny to katolicyzm polski, rozmijający się coraz bardziej z chrześcijaństwem. Raczej są to socjalnarodowcy, posługujący się elementami retoryki rodem z PRL.
    Absolutny misz-masz bez żadnego sensownego programu, w najmniejszym stopniu nie zasługujący na zaufanie i poparcie.

  154. Odwiedzilem wlasnie jak co roku poludniowo-wschodnia Malopolske.
    Region z ktorego wywodzi sie moja Zona i w ktorym zyja moi Tesciowie.
    Bog daj im zdrowie i dlugie zycie.

    Rynek w Gorlicach po dwoch lat rozgrzebywania w koncu prawie odnowiony. Nie znalazlem zadnego rozmowcy, ktory bylby zadowolony z wykonanych prac. Na miejsce rabatow i zieleni powstala betotonowa pustynia, z fontana przypominajaca sarkofag, ktora oczywiscie,a moze i na szczescie, juz nie funkcjonuje. Winna o czywiscie jest Unia, ktora dala pieniadze, ktore trzeba bylo wydac, a gdzie mozna je lepiej zainwestowac jak w kamien, albo beton. To, ze centrum miasteczka jest samochodowo zatloczone do niemozliwosci i ze przydal by sie parking nadziemny, albo i podziemny uszlo uwadze decydentow. Albo prawdopodobnie przekraczalo moc przerobowa rodzimego, spowinowaconego producenta trelinki.
    Nie cale 20km od Gorlic lezy Wapienne. Niewielkie dwa baseny pieknie polozone na pogorzu z widokiem tak pieknym, ze kroi on dusze i serce, jak noz miekie maslo. Znajduje sie tam jeszcze niewielki sanatorium, w ktorym mozna poddac sie masazom i borowinom, niestety dostepu do nich broni cerber w osobie pielegniarki w najlepszym socjalistycznym stylu, ktora skutecznie, zaraz na wstepie, zdolala mnie zniechecic do skorzystania z tych zabiegow. Do tego znajduje sie tam jeszcze niewielki osrodek dla mlodzierzy.
    I w co inwestuja nasi kochani polscy decydenci w taki Dar Bozy ?
    Glupi, kto sie dwa razy pyta. Oczywiscie w plyty chodnikowe. W momencie w ktorym mysmy odwiedzili Wapienne pogoda byla piekna i wlasnie ukonczony zostal wspanialy parking i to na kilkadziesiat samochodow, ktorego czesto bylismy jedynymi uzytkownikami. Moze sie jeszcze zaludni jak sie rozniesie, ze atrakcja ukonczona ? Na tym nie koniec, wokol tego parkinku wylozono takze tymi plytami caly system rond, sciezek i schodow mogacych sluzyc tylko jednemu celowi. Jak, z jak najwiekszym pozytkiem wlasnym, rodziny i znajomych wydac unijne pieniadze.

  155. TJ (26 VII, 22:30)
    Tidżeju, mówimy szczegółowo, czy ogólnie. Bo wyciągasz konkluzje ogólne z kilku przypadków negatywnych. Pisałem – jakieś emocje pozytywne w przypadkach przetwarzania informacji giełdowych (które są psychologią). A w tym szczegółowym przypadku, co się stało z firmą przejmowaną, i z ceną jej akcji? Poszły w górę?

  156. Jacobsky
    27 lipca o godz. 13:40

    Jakoś ciężko mi uwierzyć w ekologiczność Gazpromu i jego troskę o środowisko.
    Prześledzenie pochodzenia funduszy ekologów różnej maści byłoby ciekawe…

    Inny wątek.
    Dlaczego dla powstającego Gazoportu zakontraktowano drogi gaz z Kataru, zamiast taniego z USA? Czyj krewny i znajomy miał w tym interes?

    W załączonym przez Marka PDF był ciekawy wątek o prywatyzacji lasąw państwowych.
    A szczególnie zainteresowaniu się tymi, pod terenem których rozciągają się łupki…
    Państwowe będzie szkodliwe ekologicznie, prywatne będzie cudem techniki?
    Państwowe zyski są be, prywatne cacy?

  157. Profesore Antonius!
    o za róznica w ktorą się pochyla i czy bedzie ostry, czy ponury, tylda, albo z ogonem diabla. Zainstalujesz ten plik, który tam znajdziesz. Nazywa się ‚polski internacjonalistyczny’. Polubisz go, profesorze, może szybciej niż myślisz, bo nie polski narodowy on, a wielonarodowy jako i Wy sam. Odpalisz go na stałe wedle instrukcyi. Prosta ona jak niemiecka autostrada. Przejdziesz z narodowego na internacjonalistyczny, aż do odwołania w panelu sterowania, a jakze!

    Wywoływanie wszystkich liter z akcentem żałobnym poprzedzone będzie tylko jednoczesnym wciśnięciem Alt oraz tego ło \ slasza lewego, czy jak go tam zwą… Jak już będziesz w polskim internacjonali… to napisanie pogrzebowego e nie będzie trudne. Ło tak – Èè. Grazie non grata!

  158. non possumus
    27 lipca o godz. 15:46
    Mówi Polska: mam dość roli dziewki usłużnej!

    Mój komentarz

    Domyślam się jaki sens ma ten łzawy, martyrologiczny, grafomański komentarz.
    To wiadomość dla prawdziwych Polaków i Polek o ich marnym losie – jak przed 73 laty byli bici przez NKWD, tak nadal są bici, poniżani, pozbawiani ostatniej sukienki przez NKWD, takie samo jak wtedy, tyle tylko, że przebrane za okrągłostołowców.
    Prawdziwi Polacy, już nadszedł czas, bierzmy odpowiedzialność w swoje ręce!

    Sensem takich trwożliwo-łzawo-fanatycznych apeli jest wywołanie powstania przeciwko okupantom, zdrajcom, politykom-sprzedawczykom, sojusznikom hitlerowców, NKWD-zistom w owczych skórach.
    Wybory nie wychodzą, lemingi szkodzą, więc należy wyzwalać inaczej.

    Pzdr, TJ

  159. murator,
    Nu, murator, durak, tak ja znaju i panimaju szto znczit ujehat w Rigu. A wam nada znat mutator szto ja Berlin Ost i Szwineminde imieju tam, gdie Warszawa imiejet Warshau. 😆

  160. @Antonius, 27.07, 10:04 i późniejsze,

    „Áquila non cápit muscas”,

    ale najwidoczniej są wyjątki,
    szkoda …….

  161. Chiba Warschau jednak…

  162. Kowalski
    Pan naprawdę z prowincji? Ja też, wyobraź pan sobie.
    Trudno mi się odnieść jednak do czegoś merytorycznie, bo dziwnie bełkotliwie pan piszesz. Trzeba niestety zadbać o odrobinę komunikatywności, my tu na blogu nie jesteśmy duchami świętymi, no i łatwo się zniechęcamy.
    Pozdrawiam serdecznie z prowincji.

    PS. Nie jestem chłopem, chłopie. Ani w sensie społecznym, ani seksualnym 🙂

  163. @non possumus
    A gdzie jest ta polska prawica polityczna ?
    PiS pod butem Kaczynskiego to wasal neokonserwatystów , którzy dysponowali Bushem i zrujnowali ekonomicznie Stany pozwalając wywieźć fabryki z Ameryki.
    Na kogo może liczyć PiS w Europie ? Na Wielką Brytanię? – która do zakończenia I wojny kurczy się i maleje. Polska jest skazana na neoniewolnictwo w UE ponieważ takie realia stworzyły fianansowe elity, dysponujące wirtualnym szmalem.
    Nowe realia ekonomiczne i rosnąca potęga Azji jest niezauważana przez polskich politykierów. Wasal i dłużnik wobec ponadnarodych korporacji dysponujących wirtualnym pieniądzem , a takim krajem jest Polska, nie ma nic do powiedzenia
    po transformacji ustrojowej.
    Polska jest protektoratem w bardzo zbiżonej formie do tej jakim była Generalna Gubernia.

  164. murator
    27 lipca o godz. 11:32

    Tak jest! I przed skaner TSA, a zdjęcia od razu do Faktu i Pudelka. Potem gumowa rękawica inseminatora i pokaż no to zaraz bratku, gdzie przemycasz kontrabandę!

  165. Ostatnie wydarzenia mnie przytłoczyły. Nie chce mi się komentować, a czytając komentarze tych, którym się chciało… aż się chce wyjść z kina 🙁

  166. wiesiek59,

    wcale nie twierdzę, że za decyzjami Gazpromu stoi troska o polskie środowisko naturalne czy ochrona polskich zasobów słodkiej wody. Z drugiej strony rzeczywiście warto by było prześwietlić fundusze organizacji ekologicznych. Być może w ten sposób skończyłyby się pomówienia o służenie cudzym interesom, przynajmniej w sporej większości przypadków, ale zawsze tam, gdzie ktoś udowodni, że entuzjastyczne przyjmowanie wielkich projektów gospodarczych nie powinno mieć miejsca, że entuzjazm i sny o potędze (np gazowej) powinien być zastąpiony trzeźwą, publiczną analizą wszystkich za i przeciw proponowanego kierunku rozwoju.

    Przyznam szczerze, że w moich stronach nikt nie pomawiał nikogo o służenie obcym interesom za pieniądze, kiedy koalicja (w sumie obywatelska, grass roots, ale bylo tam również zieloni) wymogła na rządzie prowincji wyhamowanie z forsowanym siłowo programem eksploatacji gazu łupanego. A można by iść tym tropem poszukiwań drugiego dna w sakiewce z pieniędzmi. W końcu jakiś czas temu przebąkiwano u mnie o budowie terminalu przeładunkowego dla LPG, który miał być importowany z Rosji (a więc Gazprom)… i tak dalej. Potem projekt zarzucono, potem był gaz łupany, potem i gaz łupany zarzucono… Taaaaa…Można było iść tropem „Kto za tym stoi”, ale jakoś nikt nie poszedł. Bo i po co ?

    Pozdrawiam

  167. kadett
    27 lipca o godz. 16:30

    Brak znajomości klasyków literatury („Znaczy Kapitan”) wylazl i obnaża kadetta ! Nic tylko jechać do Rygi (czyli haftować !)

  168. Szanowny „kaddett’ci”e!

    Niestety nie masz racji. Natychmiast postąpiłem zgodnie z instrukcją i w Wordzie miałem piękne, „smutne” literki, a przy wklejeniu do WordPressu zostały zeżarte i zastąpione znakami zapytania. Napisałem to jako dowód na blogu, ale moderator wyrzucił. Wtedy nie musiałbyś już pędzić „profesora” do nauki. Mam w tej chwili klawiaturę międzynarodową zamiast polski – programisty, ale to nie rozwiązuje mojego problemu – ten”łerdpres” tego nie rozumie.

  169. Politycy prawicy, ludzie kultury oraz przedstawiciele środowiska medycznego apelują o wycofanie z aptek preparatów z tak zwanej antykoncepcji awaryjnej. Dotyczy to tabletek „72 godziny po” – informuje Radio ZET.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/z-aptek-znikna-tabletki-72-godz-po-politycy-apeluj,1,5201701,wiadomosc.html
    ============

    W sezonie ogórkowym zawsze na „Prawicę ” można liczyć……
    Ciekawe czy również finansowo?
    Być może gdyby wychowanie dziecka było etatem pełnopłatnym, byłoby nas w kraju więcej?
    Czy też w ramach teorii spiskowej- lobby ginekologów woli wesprzeć Marka Jurka, bo on gwarantuje swą postawą dochody?

  170. Przeczytałem gdzieś, że media Murdocha ogląda, słucha lub czyta na globie w sumie 4 i pól miliarda ludzi. Czyli tylu mamy ludzi ofiar ogłupionych, z wypranym mózgiem, tępych prawicowych neokonów. Dodałbym jeszcze czterech tutejszych. Byłoby w ten sposób 4 miliardy 500 milionów i czterech. Znany powszechnie tutaj telegraphic, Jacobsky, TJ i nowa gwiazda, jeszcze mało widoczna „duende”. Co będzie kiedy Murdoch zawita do Polski?

  171. Jacobsky
    27 lipca o godz. 18:45

    Tania energia i siła robocza, to jak na razie jedyne atuty Polski.
    Skoro nie energia z węgla, atomu, to z czego?
    Importowana z francuskich i szwedzkich elektrowni?

    Mamy nowe złoża węgla brunatnego pod Gnieznem, Gubinem.
    Nie wydobywamy, bo rybki ptaszki i zajączki.
    A co z miejscami pracy?

    Polityka to ciągły wybór mniejszego zła….
    A ekolodzy to zbyt często „pożyteczni idioci” używani do blokowania konkurencji gospodarczej.
    W końcu, to tylko biznes….

    Cyrki będą się działy na Morzu Chińskim i w Arktyce, już niedługo.
    Chętnych do ZAWŁASZCZENIA nowych złóż sporo…..
    Kolejna spirala zbrojeń przed nami.

  172. Zmierzch ekonomii jako nauki, narodziny ekonomii jako polityki ekonomicznej

    Zwracam uwagę – tytuł przesadny, efekciarstwo, prowokacja.

    telegraphic observer
    27 lipca o godz. 16:14
    TJ (26 VII, 22:30)
    „Tidżeju, mówimy szczegółowo, czy ogólnie. Bo wyciągasz konkluzje ogólne z kilku przypadków negatywnych. Pisałem – jakieś emocje pozytywne w przypadkach przetwarzania informacji giełdowych (które są psychologią). A w tym szczegółowym przypadku, co się stało z firmą przejmowaną, i z ceną jej akcji? Poszły w górę?”

    Mój komentarz

    Autorze, określiłeś moje przykłady jako przypadki jednostkowe, a zatem nie pozwalające na uogólnienia. Już się tłumaczę.
    Po pierwsze przypadki są jednostkowe, bo i wielkie korporacje to twory jednostkowe, produkty koncentracji kapitału i mocy wykonawczych. Przykładem takiego jednostkowego bytu była korporacja Daewoo (od samego początku była pomyślana jako wielka organizacja i to bardzo faworyzowana i wspomagana ulgami przez państwo), którą zniszczyły przekręty, to twór jednostkowy, jeden z zaledwie kilku czeboli, które dominują w Korei, a i na rynkach światowych staja się olbrzymami, jak np. Samsung.

    Przy okazji dyskusji o nepotyzmie i korupcji chciałem zwrócić uwagę na następny aspekt funkcjonowania korporacji. Kładłem akcent nie na masowość zjawiska przekrętów, bo korporacje nie występują masowo, a na specjalne traktowanie korporacji, które wynika właśnie z tej koncentracji, siły rynkowej, co odłącza je, znieczula w dużym stopniu na prawa rynku, daje im bardzo trudną zatapialność, a raczej dobrą pływalność, bo są zbyt znaczące, by państwo przechodziło obojętnie obok ich bankructw.
    Stąd można wywieść generalny wniosek – to nie są twory, które podlegają takim samym konsekwencjom (prawom) rynkowym, np. upadłość, jak inne drobne, licznie występujące płotki.

    A więc kapitał i siły wytwórcze umieszczone w korporacjach nie w pełni podlegają prawom klasycznej ekonomii, są zależne w dużym stopniu od ekonomii politycznej, decydenckiej, ekonomii w interesie państwa, a raczej rządu. Stąd ten wyświechtany zwrot – za duży by upaść, ma swoje głębokie znaczenie.

    W korporacjach nie ma w sensie dosłownym państwa, ale państwo współdziała z nimi na rynku, chroni je, promuje, ulguje, kiedy trzeba wspiera bezpośrednio.

    Duże korporacje są z natury nierynkowe, a nawet antyrynkowe, bo rynek to przestrzeń transakcyjna, w której działa w teorii nieskończona ilość, w praktyce wystarczająco duża liczba podmiotów sprzedających i kupujących.
    Powstawanie wielkich korporacji ustawicznie redukuje tę przestrzeń. Konkurencja nadal istnieje, bo nawet gdy są dwa podmioty a nie są w zmowie, to konkurują. Ale prędzej czy później taki rynek ucieka spod działania policzalnych praw ekonomii. Zbyt mała populacja podmiotów nie jest dobrym środowiskiem do urzeczywistniania się procesów, ich parametrycznej kontroli statystycznej i przewidywania co może być dalej.

    Zjawisko „redukcji” rynków lokalnych przez koncentrację kapitału i mocy wytwórczych w korporacjach jest wyrównywane przez globalizację, powstawanie rynku globalnego. Ale też i korporacje nie stoją w miejscu. Tworzą się korporacje globalne.

    Kiedyś w USA działało prawo antytrustowe, sądownie dzielono wielkie korporacje, jeśli opanowały zbyt duży procent branży. Obecnie państwo zaprzestało w praktyce korzystać z tego prawa. Z wielu powodów. Pierwszy i najważniejszy, to przyjęcie nowej filozofii działania, nowego spojrzenia na ekonomię, na stosunki państwo – rynek, czego ubocznym skutkiem jest skrępowanie państwa, jego bezradność.

    Czyż nie narzuca się w tej sytuacji następująca teza – ekonomia klasyczna, taka w której pierwszeństwo miały prawa rynku, a państwo było regulatorem rynku, ewentualnie generatorem bodźców pobudzających lub moderujących zjawiska rynkowe, umiera?
    Bo czymże jest drukowanie pieniędzy w ilościach powodziowych (luzowanie), jak nie bezradnością ostateczną, kapitulacją wobec prawowitej ekonomii?

    Im bardziej korporacje są wyzwolone od presji rynku, tym śmielej wkracza do nich samowola, korupcja i kanciarstwo.

    Pzdr, TJ

  173. Marek, 10.49. Nic dodać nic ująć. Polska dostała się w łapy kanciarzy, oszustów i pospolitych zdrajców narodu. Tacy już byli i skutki są znane. Ci nowi jednakże są dodatkowo tępi, niedouczeni, pazerni i cyniczni. Horyzont zainteresowań nie sięga poza najbliższe wybory a idea przewodnia tych miernot ogranicza się do służenia kościołowi i załatwiania przeciwnika politycznego metodami Jaruckiej lub Rywina. Sprzedaż za bezcen skarbów ziemi obcym /głównie amerykańskim/ korporacjom powinno być karana, najlepiej głową. Naród się nie wygrzebie z katastrofy, do której sprowadziły go zaszargane elity solidarnościowe z poparciem tajnych służb obcych mocarstw i Watykanu.

  174. Jak wygląda świat w przededniu wojny. Po weekendzie może już być po wojnie. Wtedy zobaczymy jak działa zmasowana i kłamliwa propaganda i jakie może mieć wpływy.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=32076

  175. Antoniusie,
    w edytorze worda działa, bo dla niego był stworzony. Nie dziw się, że nie działa w worldpress. Worldpress jest edytowany w html / xhtml. W html è piszemy tak: „è” a È tak: „È”
    przy czym & jest sygnałem otwierającym, a ; zamykającym. Pomiędzy nimi jest treść tego, co ma być widziane.

    Dość czytelne tabele różnych znaków w html są TU

  176. Antoniusie,
    jak widzisz mnie è napisało tak i tak. To w cudzysłowie napisałem (wzystko łącznie, co nastąpi) ” & egrave ;” czyli tak „è”

  177. Jest
    kapitulacją wobec prawowitej ekonomii
    Ma być
    kapitulacją wobec nieprawowitej ekonomii

  178. @murator
    „A dlaczego ten jeden („Znaczy kapitan”) ma być ważniejszy niż drudzy..?” że z szat obnaża i w hafcie utarza, he?

  179. Górnośląskie dziedzictwo to wspólny wysiłek wielu pokoleń wybitnych ludzi, którzy się tutaj urodzili lub – nie pochodząc ze Śląska – darowali mu swoje talenty i uczciwą pracę. Teraz słyszą, że mogą się najwyżej stąd wynieść. Z dziedzictwa kulturowego można uczynić groźne narzędzie walki politycznej.

    Znaczenie RAŚ-iu nie wynika z jego siły intelektualnej czy liczebnej, ale ze śląskiego zaniechania, bierności większości. Wynika ze słabości władzy.
    http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/625183,ras-zawlaszcza-prawda-czy-falsz,4,id,t,sa.html
    ==============

    Słabą władzę trzeba wzmocnić?
    Konfidenci, policja, prowokacje……?
    Niektórzy bez wroga żyć nie mogą.
    PiS owi można wybaczyć, ale ludziom związanym z PO?
    Paranoja indukowana jest zaraźliwa?

  180. A dlaczego ci wybitni specjaliści typu Grad nie pracują we własnym biznesie. Okazałoby się jacy to oni genialni na swoim. Pewnie by na ZUS nie zarobili.

  181. Oglądam,z niesmakiem, nacjonalistyczny brytyjski show z okazji otwarcia Igrzysk Olimpijskich 2012.
    Brak konduktu niewolników i gentlemanów przewożących.Królowa ,zrzucona z helikoptera,w towarzystwie 07 mogła by chociaż pierdnąc dla uwiarygodnienia wysiłku i ryzyka imperialnego.
    Czekam, w napięciu ,na rozwój myśli reżyserskiej.

  182. Non Possumus – jak wnioskuję z twojego dzieła, na efekty odstawienia risperidonu nie trzeba było długo czekać.

  183. Korkociag blogu EN PASSANT tylez nie zachwyca (jednak nie ) ilez byl do przewidzenia a jest faktem ale k. typu „octopus ” dziala bez zarzutu co do przewidzenia nie bylo , dlatego jest tak mile mimo , ze … azjatyckie .
    Trzeba wreszcie skonczyc z tym robieniem z geby cholewy bo nastepna rocznica powstania lemingow moze byc nie do przetrzymania. Moze tym razem….

  184. Te teksty w tym blogu są rewelacyjne – „Polska jest protektoratem w bardzo zbiżonej formie do tej jakim była Generalna Gubernia”.

  185. Jurganovy
    27 lipca o godz. 22:49,
    po tym desancie nie wyrobiłam dłużej i wyłączyłam telewizor 👿
    Swoje opinie zamieściłam na blogu redaktor Paradowskiej 😉

  186. O karykaturze sprawiedliwości w państwie prawnym piszą w Gazecie.
    http://wyborcza.pl/magazyn/1,127527,12201233,Bezczelna_prokuratura.html
    Ministrem sprawiedliwości jest odrażająca, proboszczopodobna postać Gowina, a system prawny przypomina emanację połączenia nazistowskiego, sowieckiego i amerykańskiego.

  187. Anna 22.37

    Tylko idiota przyjmie pociotka do swojej firmy. Pan Joe smiertelnie sie obrazil, bo nie przyjalem jego syna. Zonie nie wolno zblizac sie na wiecej niz 5 mil do firmy.

    Nie ma przeciekow, korupcji, awansow z poparcia itp. Super zdolna pani inzynier nie dostala roboty, bo nie chciala powiedziec skad sie dowiedziala o wakancji.

    Dostac robote to jak „diablu sprzedac dusze”. Nielojalnosc rowna sie natychmiastowe zwolnienie. Plotkowanie o firmie – to samo.

    Trzeba zyc z przezwiskiem „gestapo man”. Klamstwo kosztowalo inzyniera z zona i trojgiem dzieci natychmiastowe wywalenie na zbity pysk, bez zadnych wypowiedzen, odszkodowan itp.

    Po kilkudziesieciu latach ludzie dzwonia na urodziny i dziekuja, ze sie tyle nauczyli. Kilku odeszlo, bo zalozyli wlasny interes, ale notatki z uwagami ze starej firmy trzymaja w domu.

    Widocznie pan Grad nie widzi sie w takim porzadku i woli „na panstwowym”. Nie dziwie mu sie. Wie co robi.

  188. jasny gwint
    27 lipca o godz. 20:52
    „Przeczytałem gdzieś, że media Murdocha ogląda, słucha lub czyta na globie w sumie 4 i pól miliarda ludzi. Czyli tylu mamy ludzi ofiar ogłupionych, z wypranym mózgiem, tępych prawicowych neokonów.”

    Mój komentarz

    Można nie lubić sąsiada, w pracy kierownika, dyrektora lub podwładnych, można nie lubić redaktorów, premiera, ministrów, …chów i jakich jeszcze niesympatycznych kategorii ludzi.
    Ale nie lubić 4,5 miliarda ludzi, to jest wyzwanie!
    Jam jest JW, tępe, niedouczone, pazerne i cyniczne neokony!

    Z kim się wadzi wieszczyciel JW?

    Pzdr, TJ

  189. @ wiesiek 59 z dnia 27.07 br, h 22.22.

    Drogi Blogowiczu – pytanie o konotacje mentalne P0 i „PiS-ia” są dla mnie jasne i przejrzyste. Prezentuję je na blogach „Polityki” niezmiennie od lat – P0 to PiS, tylko lepiej prezentujący się retorycznie (choć tu dystans się między nimi zmniejsza), ubrany w lepsze garnitury (i mający na nogach lepsze buty) i mający (w przychylnych en bloc, mainstreamowych mediach) zdecydowanie korzystniejszy (w zdecydowanej przewadze – niezasłużony bo wywiedziony z „wishfull thinking” dziennikarzy i publicystów) „piar”. W głowach tych ludzi, obu formacji – w zdecydowanej masie – jest ta sama wizja świata, te same poglądy na węzłowe zagadnienia współczesności, niemal tożsamy światopogląd (no i większość to „klęczony” – i tu i tu – przed „czarną” siłą przewodnią tego kraju).
    P0PiS „wiecznie żywy” – sejmowe głosowanie nt. „związków partnerskich” jest tego klasycznym przykładem.
    Pozdrawiam.
    Wodnik 53

  190. @Klopfer
    27 lipca o godz. 16:35

    Jesteś tak tajemniczy z tym Adlerem, który Fliegów nie żere, że nie bardzo wiem o co Ci chodzi?

  191. Wiesiek 59 (22.22),

    choremu i słabemu państwu każdy może narobić na głowę.

    http://www.polityka.pl/historia/1528825,1,goralenvolk—wstydliwa-karta-podhala.read

  192. Cwana sztuka! Niezniszczalna. Zrzucili z helikoptera, a spadochron jednak się otworzył i nic, nawet draśnięcia! Kłopot z nią mają od lat, na filmie Królowa (notabene świetnym, tyle że mainstreamowa krytyka wywróciła treść do góry nogami, że niby antymonarchistyczny) rzecz została jasno szerokiej publiczności wyłożona – niektórzy bardzo jej nie lubią, więc nic dziwnego, że potencjalnego dziurawienia planety nawet wczoraj spróbowali, jednak wszystko na nic, klops.

    Jurganovy pisze, że dżentelmenów od niewolnictwa brakowało na londyńskim otwarciu – musiało brakować, inaczej znowu byłoby, że podły antysemityzm i antimultikulti. Podobnie z Rotszyldem – jako od ca. 300 lat właściciel UK oraz kontynuator globalnego imperializmu, tyle że już pod własnym, krwawym (rot)szyldem, ważniejszy jest przecież od samej królowej, a nikt go nie zrzucił z samolotu nad stadionem, żeby dać choć drobną satysfakcję światu, niestety. Ciekawe, czy taki złoty spadochron, którym obdarza swoimi mackami banksterskie sługi na świecie przydałby mu się teraz na cokolwiek…

    Kogoś chyba chcieli zrzucić w mojej okolicy, gdyż dobrze po północy przez bite dwie godziny huk był jak – a propos – diabli, coś jakby bombowiec za bombowcem, albo samoloty transportowe, a helikoptery ze szperaczami niemal mi w okna świeciły. Media milczą, więc nie wiadomo, czy kogoś zrzucili, czy nie. Sprawa musiała być dość istotna, skoro niepokoi się ludzi takim hałasem po nocy…

  193. jasny gwint
    27 lipca o godz. 21:05

    Tak mi się skojarzyło z księdzem Robakiem….

    „trzeba dom uprzątnąć
    dom uprzątnąć dzieci”…..

    Na horyzoncie nie ma jednak napoleońskich orłów ani legionów Dąbrowskiego.
    Jedynie emisariusze obcych mediów i kapitałów, realizujący cele mocodawców.
    No i wszechogarniające TKM…..

  194. Otwarcie powiem, że mnie otwarcie IO nie otworzyło na Brytyjczyków estetykę… Mam dla nich wiele szacunku (nauka, gospodarka, literatura, ogrodnictwo, także sport), ale od zawsze mam kłopot z ichnią estetyką – architektura, moda, muzyka (wyjąwszy beatelsów), kuchnia(!), kino… Otwarcie IO miało wiele momentów imponujących bardziej gigantomanią niż smakiem. Przegonić ich mogą tylko Brazylijczycy za 4 lata, jeśli nie uciekną od swojego pstrego karnawalizmu.
    Usypanie na stadionie czegoś na kształt kopca Kościuszki; uszlachcenie Bonda przez Królową; epizod z Jaśkiem Fasolą (dobrze, że nie Benny Hill!); obezwładniający realizm wielu inscenizacji historycznych; niepotrzebne asocjacje ogólnoimperialne… Gdyby ograniczono się do zasług UK w dziedzinie kształtowania światowej kultury nowoczesnego sportu (gdzie czapką do ziemi głęboko…), gdyby dołożono do tego muzykę Beatelsów – byłoby skromniej, ale jakże smaczniej. No i nie tak długo…
    Może łatwo tak mówić polskiemu estecie, który w życiu nie doczeka szansy na swoją olimpijską szansę widowiska typu sen o potędze. Ale może też trzeba uszanować prawo Brytów do ratowania swojego niknącego potencjału?

  195. Tj 21.01
    Telegrafic prowadzi na blogu jakąs nieprawdopodobnie tandetną akcje propagandową dla bezmózgich kretynów, taki blogowy FOR.
    Wydaje mu sie, że jak bedzie bezczelnie kłamał i negował fakty widoczne gołym okiem, na temat całkowitej , monopolistycznej władzy wielkich korporacjii, spisków bankierów i agencji ratingowych, to znajda sie idioci, którzy uwierza w wolny rynek wg modelu Adama Smitha. Taki wolny rynek nie istnieje już od kilkudzisieciu lat, a niewidzialna ręka rynku jest pięścią „tzw rynków finansowych” czyli zmowy ( eufemistycznie wspólpracy) bankierów i mediów np Murdocha.
    A wiec, mimo ze nie jesteś profesjonalnym makroekonoimistą ani politykiem gospodarczym, masz racje, a TO jest pospolitym kłamca.
    ( bo on wie jak jest naprawdę !!!)

  196. wiesiek59

    pożytecznymi idiotami można również nazwać wszystkich złotoustych, którzy obiecują miejsca pracy i postęp jak kategorię nadrzędną, wartą często bezpowrotnej dewastacji środowiska naturalnego. I dobrze, że znajdują się obywatele, którzy nie kupują w ciemno takich obietnic i widzą dalej niż doraźny zysk inwestorów. Przecież niczym niehamowane uprzemysłowienie przerabialiśmy już w Polsce, prawda ? Ile lat trzeba było, żeby do zatrutych rzek wróciło życie albo odtruła się gleba ? Przykłady dewastacji środowiska naturalnego z takich krajów jak Chiny lub Kanada (np. wydobycie piasków bitumicznych w Albercie) powinny skłaniać do zastanowienia się nad tym kto w dzisiejszym świecie jest idiotą i na ile pożytecznym. Miejsca pracy można tworzyć nie za taką cenę. Problem w tym, że uwzględnianie zastrzeżeń ekologicznych obniża planowane zyski przedsięwzięcia, a tego inwestorzy nie lubią. Zysk musi być jak największy i jak najszybciej. A przecież te miejsca pracy mogą powstać mniejszym kosztem dla środowiska, w którym wszyscy żyjemy, ale większym kosztem dla inwestorów, których jest garstka, i którzy często nie są narażeni na bezpośrednie skutki dewastacji ekologicznej powodowanej przez ich pęd inwestycyjny.

    Nikt (jeszcze…) nie zarabia na skalę globalną na czystym powietrzu, na stabilnej warstwie wodonośnej lub na żabach i na ptaszkach, za to zarabia na węglu brunatnym czy piasku bitumicznym wydartym z dziury w ziemi, z którą potem będą się borykać dalsze pokolenia, zarabia na gazie łupanym wypłukanym wodą słodką, której deficyt się pogłębia, i tak dalej. Tak naprawdę, to do przeżycia potrzebujemy przede wszystkim wody zdatnej do picia i powietrza niezatrutego przemysłowym miazmatem. Ropą nie ugasisz pragnienia, gazem ziemnym też długo się nie naoddychasz.

  197. Zdradzona idea! Kiedyś w czasie igrzysk olimpijskich wstrzymywano wszelkie walki. Dziś trwa fałszywa olimpiada /finansowa/ imperialistów a armada US-NATO jest gotowa do uderzenia na Syrię. Kiedyś także za podżegania i wywoływania napastniczych wojen karano stryczkiem. To dawne czasy. Warto poczytać na czym polega wielkie i groźne oszustwo.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=32079

  198. Dana 27 lipca o godz. 17:36

    „A gdzie jest ta polska prawica polityczna?’

    Ja bym uogólnił – a gdzie jest polska scena polityczna?

    W przypadku lewicy można mówić o korupcji i braku zdolności do dalszego rządzenia, a w przypadku prawicy o podziałach i braku zjednoczenia. Jednakże w tym momencie tylko prawica ma szanse na wzięcie odpowiedzialności za losy naszego Państwa.

    Lewica wyczerpała zresztą wszelki limit zaufania. Jeżeli ci sami skompromitowani politycy są wybierani nadal, to jest to problem polityków czy ich wyborców. Z jednej stroni sfrustrowani są wyborcy, ale z drugiej strony głosują na takich właśnie polityków. To swiadczy o niedojrzałości (albo braku) naszej demokracji jeżeli nie mamy do czynienia z oczyszczeniem sceny politycznej.

    „Polska jest protektoratem w bardzo zbiżonej formie do tej jakim była Generalna Gubernia.”

    Powiedziane być może zbyt mocno, ale chyba prawdziwie. Ale kto do tego doprowadził? Przecież nie prawica.

    TJ 27 lipca o godz. 16:29

    Martyrologia naszego Narodu jest faktem oczywistym i bezspornym. A ja w tym przesłaniu historyczno-poznawczym (a dla wielu młodych ludzi wręcz odkrywczym) nie widzę żadnego wezwania do wzięcia władzy w inny sposób aniżeli demokratyczny.

  199. Jestem przerażony stanem państwa. Formacja rządząca to ludzie, którzy są w stanie sprzedać własny honor, aby utrzymać się przy władzy. Staczamy się powoli w aksjologiczną otchłań – powiedział prof. Piotr Gliński, socjolog z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN oraz z Uniwersytetu w Białymstoku.

    Giliński przyznał, że jest przerażony stanem państwa, zaznaczył jednak, że obecna sytuacja nie zaskakuje go. – Ludzie z obozu władzy w sensie moralnym już dawno przeszli na drugą stronę. Cel – naga władza – uświęca rzeczywiście wszystkie środki. Kiedyś zachowania nieetyczne – generalnie zło – zatrzymywały się na poziomie praktyki. (..) Dziś jest akceptowane, stało się normą, przestano je ukrywać – tłumaczył socjolog.

    Socjolog przewiduje, że moralny upadek i konsekwentne staczanie się może nas doprowadzić do „dyktatury, uzależnienia od obcego mocarstwa albo strasznego kryzysu cywilizacyjnego” – Gdy nasze elitki uciekną gdzieś do swoich podatkowych rajów, a nas zostawią w tym całym bajzlu, z niewydolnym państwem, zniszczoną gospodarką, „upupionym społeczeństwem”, chińską potęgą coraz śmielej ingerującą w europejską geopolitykę i zupełnie nieprzewidywalną Rosją za progiem. Te zagrożenia nie są już wcale takie odległe. Nie chcę być złym prorokiem, ale nie możemy udawać, że nie widzimy tego, co się dzieje – mówił socjolog.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Piotr-Glinski-Jestem-przerazony-stanem-naszego-panstwa,wid,14799131,wiadomosc.html?ticaid=1ee30&_ticrsn=5

    Bez komentarzy…

  200. Według Congressional Research Service (CRS), liderem eksportu systemów bojowych w latach 2003-2010 bezsprzecznie były USA (USA liderem eksportu, 2011-10-05). Wartość kontraktów zbrojeniowych podpisanych przez to państwo sięgnęła 171 mld USD. Na dalszych miejscach klasyfikacji uplanowały się: Francja (37 mld USD), Wielka Brytania (30 mld USD), czy ChRL (15,2 mld USD). Największymi importerami uzbrojenia w tym okresie okazały się państwa arabskie i azjatyckie: Arabia Saudyjska (44,3 mld USD), Indie (38,1 mld USD), ZEA (18,7 mld USD), Egipt (14,4) i Pakistan (13).
    http://www.altair.com.pl/start-8377
    ================

    Jakież pokojowe te nasze demokracje…..
    A jak niechętne są kontroli eksportu broni.
    Wieczne są jedynie interesy.
    Hasła na sztandarach są zmienne…..

  201. Levar
    24 lipca o godz. 19:16
    Calkowicie się z Tobą zgadzam. Panu Passe już pamięc zawodzi a jeszcze nie powinna.

  202. Jacobsky
    25 lipca o godz. 0:22
    Dodam jeszcze jeden cudzysłów ” Barszcz Sosnowskiego” , to z innej gazety ale też trafnie.

  203. @non possumus, 28.07, 16:59

    „Jestem przerażony stanem państwa. Formacja rządząca to ludzie, którzy są w stanie sprzedać własny honor, aby utrzymać się przy władzy.”

    Żeby coś sprzedać, trzeba to najpierw posiadać, albo – jak w tym konkretnym, polskim przypadku – przynajmniej wiedzieć, co TO takiego jest? No tyn chonor, niby !

  204. W królewskim mieście Krakowie ukazało się nowe czasopismo, dosłownie Biały Kruk pod nazwą „Wiara, Patriotyzm i Sztuka”
    http://www.bialykruk.pl/article.php?aid=644&dd=1&PHPSESSID=d305d249a9f6d5a21a6369dc7f9a18e5
    Dostępne tylko w prenumeracie i przeznaczone dla elit moherowych. Redaktorem i głównym filozofem pisma jest oczywiście profesor Andrzej Nowak z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Porusza problemy trumien, trupów, mogił, Radia Maryja, Trwam, powstań, Grunwaldu, Smoleńska, bohaterów walki, patriotyzmu, kościoła i wolności. Nie zabrakło i homilii biskupa Dybicza. Otrzymałem do przeczytania pożyczony egzemplarz w zaufaniu

  205. non possumus (16.59),

    skoro ty swój wpis z obszernym cytatem pozostawiasz bez kometarza, to i ja tak uczynię.
    Dodam tylko, że zgadzam się z oceną prof. Glińskiego. Mogę dorzucić do tego co powiedziałem, że w dużym stopniu zajmowanie miejsca na tym blogu przeze mnie spowodowane jest rozpaczą z oceną negatywnej kondycji moralnej społeczeństwa i państwa na podobieństwo odczuć prof. Glińskiego, które dosadnie wyraźił w cytowanym fragmencie.
    Dodam jeszcze, że w przypadku kryzysu w mniejszym stopniu obawiałbym się Chin i Rosji (przecież dokonany głównie przez Stalina podział Europy utrzymuje się), a bardziej naszych granicznych sąsiadów z których każdy ma ukryte roszczenia terytorialne (Komersant przypomiał ostatnio, że Litwa na równi z Rosją i III Rzeszą brała udział w rozbiorze Polski).
    Nieśmiało przypomę, że w 1982 r., gdy o losach KDL decydowano jeszce na Kremlu, nasi przyjaciele zza Odry ostrzelali na Zatoce Pomorskiej polskie jednostki pływające.
    Teraz, gdy głowacze z Solidarności, którzy zajmowali się tylko strajkowaniem, a sprawy strategi pozostawili do decyzji innych stolic, pomogając tym samym urodzić potężnego przyjaciela za Odrą, trzeba mu się bacznie przygladać z odrobiną niepokoju i pamiętać jak Fryderyk Wielki intrygował u carycy za uwolnieniem Polaków od państwa.

  206. Powiedziane zbyt mocno, ale chyba prawdziwie

    non possumus
    28 lipca o godz. 15:34
    „Martyrologia naszego Narodu jest faktem oczywistym i bezspornym. A ja w tym przesłaniu historyczno-poznawczym (a dla wielu młodych ludzi wręcz odkrywczym) nie widzę żadnego wezwania do wzięcia władzy w inny sposób aniżeli demokratyczny.”

    Mój komentarz

    Martyrologiczna interpretacja historii, a szczególnie interpolowanie martyrologii na czasy współczesne, łącznie z rozciągnięciem jej na Okrągły Stół i katastrofę smoleńską, to nie są fakty, tylko ich interpretacja.

    Patrząc przez swoje ciemne okulary pisowi propagandziści interpretują wszystkie niezrozumiałe dla nich procesy i wydarzenia jako martyrologię, a po prawdzie te ich interpretacje to taka papka ideologiczna, w której wszystko, jak trzeba dla strawności, jest dokładnie zmieszane, przyczyny, skutki, zdarzenia, teorie, fakty, hipotezy, a zidentyfikowane są tylko dwie kategorie – siepacze i cierpiący, przy czym siepaczami są dzisiaj nieliczni nasłani i zdrajcy, a cierpiącymi cały naród.

    Krótko się wyrażę, polityka plus martyrologia równa się manipulacja.
    To jest zabieg socjotechniczny – wskazywanie na walkę i wypadki jako męczeństwo, złożenie ofiary w obronie, w służbie, a ofiara, to świętość. A świętość jest nietykalna, niedyskutowalna. Czyli próba uzyskania racji poprzez jej uświęcenie, tabuizację.

    Historia interpretowana w kategoriach teologicznych, to zupełnie nie to samo, co fakty.

    Następna sprawa.
    Epitet polityczny – „Polska jest protektoratem takim samym jak Generalna Gubernia” nie może być kwitowany wymijającym i sympatyzującym oświadczeniem – „powiedziane być może zbyt mocno, ale chyba prawdziwie”.

    Wykonajmy pewien eksperyment myślowy. Co by się stało, gdyby ktoś napisał, że Prezes jest podobny do Hitlera w jego kampanii zjednywania obywateli dla socjalizmu narodowego? -No pewnie, skrajne oburzenie i anatema.
    A jeśli się doda zgodnie z historyczną prawdą, co Adolf Hitler powiedział w jednym ze swoich najważniejszych przemówień do narodu niemieckiego, w 1932:

    „Rząd Narodowy zamierza utrwalać i chronić fundamenty, na których wspiera się siła naszego państwa. Pod swoją szczególną ochronę rząd bierze wartości chrześcijańskie, które stanowią podstawę naszego systemu moralnego oraz rodzinę, najważniejsze ogniwo naszego narodu”

    Tak powiedział. I Prezes to samo również powiedział, nie jeden raz.
    I co jeżeli ten ktoś zasłoni się „prawdą” i napisze jak Autor – „powiedziane być może zbyt mocno, ale chyba prawdziwie”?

    Można mówić wszędzie i zawsze byle co?

    Pzdr, TJ

  207. A przecież to tylko wierzchołek góry lodowej. Zdaniem Maxa Keisera, lista ludzi przykładających co jakiś czas lufę „finansowych karabinów” do głów polityków jest znacznie większa, tak samo jak ich zyski, wpływy i możliwości oddziaływania na cały system. A na świecie krąży ok. 90 bln USD w wirtualnych bonach, akcjach i innych papierach, których wartość od dawna jest iluzoryczna, ale w rękach ok. 10 największych instytucji finansowych, jest to finansowa broń masowego rażenia, wykorzystywana dziś już do celów na wskroś terrorystycznych (szantaż, gospodarcza czy finansowa okupacja, ograniczenie suwerennych państw w ich polityce wewnętrznej i zagranicznej, doprowadzanie milionów ludzi do bankructwa, ubóstwa, a nie wprost – nasilanie fali przestępstw, samobójstwa, choroby, degradacja środowiska naturalnego, itd.).
    http://www.psz.pl/tekst-41978/Adam-Lelonek-Falszywe-sylogizmy-w-stosunkach-miedzynarodowych
    =============

    Bliska memu sercu teoryjka…..
    Sen o potędze zbliża rękę do nocnika?

  208. chimal,

    niestety, ale na lotnisku nie załapałem się na najnowszą „Polityke”, lecz przypuszczam, że i tam muza, co to am sukienkę krótką tchnęła wenę twórczą w piszących o „Polskich Nagraniach”.

    Pozdrawiam

  209. Obsadzanie stanowisk zonami, synami, znajomymi i znajomymi znajomych jest esencja wladzy w Polsce.
    Mistrzostwo w tej sztuce osiagnela Paltforma Kolesiow zwana czasem dla zartow Obywatelska.
    Ktora nawet juz nie udaje, ze obarczona jest jakimkolwiek bagazem wartosci, misji czy ideologii – za co otrzymuje gromkie brawa od cynicznych reprezentatow propagandy .
    Alibi dla tego procederu dostarczaja umoczone po uszy tzw. „media” czyli konieczna do dzielenia sukna lewa noga pasozytniczego systemu.

    Pracowalem przez dwa lata () w instytucji miejskiej przejetej niedawno przez PO.
    Lodz jest klasycznym przykladem tego mechanizmu.
    Od sprzataczki przez ksiegowa do dyrektora wydzialu wszystko obsadzane bylo na podstawie znajomosci.
    Merytoryczne kompetencje sa najmniej istotne.
    Przeklada sie to rowniez na sama prace gdy stanowisko juz „sie objelo”… otoczeni taki samymi znajomymi od gory do dolu dbaja jedynie o zapewnienie „wzajemnych korzysci” opartych na relacjach rodzinnych czy towarzyskich.
    Kto kogo zna i kto za kim stoi jest wielokrotnie wazniejsze niz tzw. wyniki pracy, ktore istnieja jedynie w wirtualnej rzeczywistosci pijaru i manipulowanej sprawozdawczosci.

    Jakie ma to przelozenie na stan naszej gospodarki i generalnie zamoznosci calego naszego spoleczenstwa niech swiadczy fakt, ze:
    Dziś 44 procent wszystkich naszych pieniędzy przechodzi przez ręce urzędników. Średnia strefy euro to 49 procent.

    Duzo wiec jeszcze do zawlaszczenia i „zagospodarowania”.
    Mierzenia krzywizny bananow i zawartosci cukru w cukrze dla przyjaciol kroliczka.

    Kurz chwilowej bitwy z ta patologia opadnie i NIC sie nie zmieni – gdyz to jest wlasnie glowny naped i esencja polskiej polityki od 1989 roku.
    Kompromis i handel ponad glowami spoleczenstwa to fundament III RP.
    „Sukces pragmatyzmu” nad zasadami etycznymi, moralnoscia i sprawiedliwoscia okazal sie purrysowym zwyciestwem.

  210. Jasny gwint
    Zaczynam sie bać. Całkiem serio.
    To, tym razem krakowskie, kolejne pismo katoprawicy jest kolejnym dowodem na to, że coś dziwnego dzieje się z naszym społeczeństwem. W sferze mentalnej „cofamy się do tyłu”, jak by powiedział już nie wiem jaki klasyk.
    Odżywają demony postenedeckie w najgorszym wydaniu, posługujące się jakimś niepojętym belkotem pseudoideologicznym. OK – powidezmy, ze to margines „myśli” politycznej i społecznej, który ma nikłe poparcie. Ale takie pisemka jednak cudownie się rozmnażają, a firmuja je swoimi nazwiskami profesorowie szacownych uczelni. Horror!
    Gdybyś nie podał linku, to bym nie uwierzyła, że takie potrafią być „owoce” walki z komuną. Chyba, że demokracja wszystko rozgrzesza w imię wolności głoszenia nawet najbardziej szkodliwych i kretyńskich poglądów.

  211. Naturalnie także i ja bojkotuję syjonistyczną kabałę pod kryptonimem „igrzyska” w Londynie, z tą całą jej nihilistyczną propagandą oraz symboliką perwersyjnych psychopatów, jak logo SYJON, oświetlenie stadionu w kształcie piramidy z okiem niczym w dolarze, z masońskimi maskotkami, animacjami Mario & Sonic podającymi sobie dłonie na szczycie Big Bena formując wyraz MASONIC, z wielkim pająkiem Czarna Wdowa nazywanym „Duch Syjonizmu”, z symboliką satanistyczną et caetera – pawia można puścić; jednak pstrykając kanałami w poszukiwaniu jakichś wiadomości dwa razy tam trafiłem – pierwszy jak pływali. Wygrał Phelps, nic dziwnego, facet w płetwach pływa, nr buta 49…, a drugi akurat jak był mecz tenisa stołowego, a że bardzo lubię od dziecka, bo to gra finezyjna i pasjonująca, to chwilę pooglądałem, tym bardziej, że nie grał żaden surfer z gwiazdą Davida wymalowaną na zakutym łbie, tylko dwóch Chińczyków, a Chińczycy w tej dyscyplinie to osobna kategoria, więc oglądam sobie chwilę, bo co mi w końcu winni, patrzę na wynik, a tu przy cyferkach flagi… polska i brazylijska, myślę sobie, coś pewnie syjoniści pokręcili, ale patrzę na koszulkę pierwszego Chińczyka, który był drugi, bo właśnie przegrywał, ale potem wygrał – koszulka polska. Na drugiego patrzę – brazylijska. Lepsze niż „polscy”piłkarze na Euro.

    Reklamówkę imprezy znalazłem w sieci taką: http://www.youtube.com/watch?v=2Ny_8ZGjK1s&feature=player_embedded#! , nie jest może optymistyczna, ale moim zdaniem warto poświęcić ten czas i obejrzeć do końca, a potem do bukmacherów, tylko może lepiej na wszelki wypadek unikać tych londyńskich, jakby się przypadkiem miało spełnić to, co jest na kolejnej karcie iluminatów, z roku 1992r. pokazanej w tym filmie, a autor najwyraźniej miał w jakiś sposób nosa, bo przedstawił na niech i 9/11, i Pentagon, i patent ze szczepionkami… Tfu, tak kabała chodzi mi teraz po głowie, pewnie przez tą Esterę, co ma zawyć 1-go zamiast syren.

  212. TJ (27 VII, 21:01)
    Tytutuly jak to tytuły … ten był fatalny

    Być może rządy zbytnio poluzowały swoim korporacjom, ale często robiły to w interesie ich pracowników. Ratowanie GM i Chryslera było dobre dla związkowców przede wszystkim, i dla ich funduszy emerytalnych. Oczywiście prawo dotyczące monopoli nadal obowiązuje w niezmienionym zakresie jak 100+ lat temu, np. Microsoft z nim się boryka. Poza tym jeśli firma próbuje zmonopolizować rynek krajowy, zaraz pojawia się konkurent z zagranicy, w tym globalnym świecie. Korporacja jest formą wyższego rozwoju niż masa drobnych producentów, z uwagi na ekonomię skali, na organizacje łańcucha zaopatrzeniowego. Czy Toyota musi konkurować z Fordem w zaopatrzeniu w części? Nie, wystarczy że dwie firmy konkurują na rynku produktów końcowych, i to globalnie. Korporacje często występują jako pasztet wciśnięty między dwie kromki tego samego chleba: pracowników i konsumentów. Konsumenci gniotą ku coraz niższym cenom, pracownicy bronią płac i benefitów. Czy znasz Tejocie wyniki badań wskazujące na to, że pozycja korporacji na rynkach jest coraz bardziej dominująca?

    Polskie transformerskie odczucie może być właśnie takie, jak piszesz: oto miejsce socjalistycznych firm zajęły marki i oddziały różnych korporacji, zaś drobny budowniczy kapitalizmu znalazł się w potrzasku. Ale czy doznania polskiego pępka wypada tak lekko rozciągać na resztę świata?

  213. Grupa wysokopłatnych ekspertów wyrusza do Smoleńska aby przygotować transport wraku TU-154 do ojczyzny. Na razie na dwa tygodnie. Będą dumać, pić i wypoczywać, jakby całej tej niepotrzebnej operacji nie można powierzyć firmie spedycyjnej.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,12213613,Prokuratorzy_leca_do_Smolenska_przygotowac_wrak_do.html?lokale=krakow
    Rosną więc ogromne koszty nieudanej wyprawy partyjnej do Katynia, której cel od samego pomysły był wredny, połączony z kampanią wyborcza nieudacznika i zakłócającą spokój spoczywających tam ofiar innej głupoty. Warto zapytać czy jakaś instytucja sumuje koszty i ujmuje w nich oprócz zbezczeszczenia pamiątki narodowej Wawelu i związanych z tym bizantyńskich ceremonii, protestów, demonstracji, budowy pomników, śledztw, ekshumacji, odszkodowania dla wnuków włącznie, dezorganizacji. I dodać do tego koszty, które naliczą nam Rosjanie. Wyjdzie co najmniej kilkadziesiąt miliardów. Zapłacimy, jak zwykle.

  214. mag, 1.09. Teraz to już za późno aby się bać. Idąc za myślą poety należało w momencie gdy;
    „Bóg z Mojżeszowego pokazał się krzaka,
    spojrzał na to krzyczące bydło i zapytał jaka?
    Wtedy nikt nie zapytał. Do władzy pod pozorem walki z dogorywającą „komuną” dorwali się różne Tuski, Buzki i Wałęsy łącznie z tabunami skorumpowanych tępych nieudaczników. Stworzono według Jedlickiego kościelną „cywilizację podłości” i państwo kolonialne podporządkowane w całości dominacji kapitału amerykańskiego i jego agresywnej polityce. Jedyną władzę w kraju sprawują tzw rynki finansowe i agencje ratingowe, wobec których nikt nie podskoczy i wszyscy w końcu pójdą śladami Grecji i po kolei Hiszpanii, Włoch lub Portugalii. Więc „nie lękaj się”. Jeżeli będziesz w Krakowie to pokażę Ci wielkich rozmiarów wznoszącą się nad miastem budowlę po tym właśnie sloganem. Marmur jaki używają do jej wystrojenia pochodzi chyba z księżyca, posiada iście niebiańską biel.

  215. http://www.theburningplatform.com/?p=37624

    Panie Falicz;0:56, po raz kolejny musze z toba sie zgodzic.
    Prawicowe przykoscielne Polskie towarzystwo gdzie kolwiek
    jest zawsze tworzy taka atmosfere i takie wzajemnosci
    ot taka niezmienna przypadlosc.
    Zapomnij o Polsce i daj sobie spokuj z tymi Arabami
    wracaj do raju.

  216. Wspomniał pan o społecznych skutkach budowy Huty Katowice. Jakie one były?
    – Zarówno sama budowa, jak i późniejsza produkcja wygenerowały dziesiątki tysięcy nowych miejsc pracy. Młodzi ludzie z najdalszych zakątków kraju nie musieli wtedy – jak dzisiaj – wyjeżdżać za chlebem za granicę; nie rujnowali więzi rodzinnych i międzypokoleniowych. Na Politechnice Śląskiej stworzono z pewnym wyprzedzeniem, już w 1969 r., m.in. moim staraniem, Wydział Metalurgiczny (jego oddział powstał rok wcześniej), który nie tylko przygotowywał kadry inżynierskie dla huty, lecz także prowadził liczne prace badawcze na jej rzecz. Wiem, że w hucie pracują moi wychowankowie, nasze prace badawcze zaś z powodzeniem były tam wdrażane.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/huta-byla-potrzebna-rozmowa-prof-adamem-gierkiem
    =============

    Cóż wybudowała dla swych obywateli III Rzeczpospolita?
    Kościoły i hipermarkety?
    Nieistotne są losy ludzi, istotne są zyski…….
    Kanibalizm ekonomiczny trwa…..

  217. Słusznie towarzyszu @TO piszecie, że „Korporacja jest formą wyższego rozwoju niż masa drobnych producentów”.
    Podobnie rację ma @TJ, zauważając że „specjalne traktowanie korporacji, które wynika właśnie z tej koncentracji, siły rynkowej, co odłącza je, znieczula w dużym stopniu na prawa rynku”.
    Rację ma też tow. @absolwent, pisząc o „niewidzialnej pięści rynku”.
    Pozornie wszyscy trzej macie rację.
    Bo chodzi o to, żeby wyeliminować rynek, z jego nieokreślonością i zmorą, jaką był nadprodukcja.
    Dlatego media od lat pracują nad ukształtowaniem globalnego konsumenta, który ma bezrefleksyjnie pochłaniać to, co korporacje wprowadzą na rynek.
    Żeby to działało, konsument musi grzecznie w tej korporacji pracować, najlepiej zadłużony na 40 lat.
    I o to w tym wszystkim chodzi.
    Planowa gospodarka światowa, zdyscyplinowani konsumenci, zero ryzyka, przewidywalne stopy zwrotu z zainwestowanego kapitału.
    Wybieralność władz globalnych korporacji przez obywateli państw (czytaj: konsumentów) porównywalna ze swobodą wyboru członków BP KC KPZR w b. ZSRR.

  218. Nestor krakowskich historyków, prof. Aleksander Krawczuk, obchodził niedawno 90. urodziny. Była okolicznościowa feta, gratulacje przysłał nawet prezydent RP. Ale PiS-owski w swej masie, macierzysty kiedyś Instytut Historii UJ jubileusz zignorował. Nie będzie czcił profesora o lewicowych poglądach! Krawczuk – choć do partii w PRL nie należał, był swego czasu posłem SLD, więc to komuch! Prawdziwi patrioci z Instytutu Historii, który wydał z siebie Kurtykę i Zyzaka, nie będą obchodzić jubileuszu komucha!
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/jan-widacki-chamstwo-cenzusem-czyli-jak-partyjniactwo-dzieli-spoleczenstwo
    =============

    NASZOŚĆ zaczyna być wszechogarniająca……

  219. wiesiek59

    chyba dałeś się łatwo ponieść emocjom. Co wybudowała dla obywateli III RP ?

    To, czego nie był w stanie zapewnić peerel, nawet ten gierkowski, najbardziej prokonsumpcyjny.

    O Ilości i różnorodności żywności dostępnej w tych wyklętych przez Ciebie hipermarketach można było tylko pomarzyć albo pooglądać te ilości na filmach zza Łaby. I mam tutaj na myśli polską żywność: chleby, przetwory mleczne, wędliny, mięso, słodycze – być może zamiast w stal stopową trzeba było inwestować w produkcję jedzenia ?

    W ostatnim Wprost jest opis nowego terminalu kontenerowego w Gdańsku, docelowo jednego z największych w Europie. Ani nie hipermarket, ani nie kościół. Zresztą hipermarkety i kościoły nie są budowane przez III RP, skoro państwo nie jest w tym przypadku inwestorem.

    Adam Gierek… Dobre źródło obiektywnej informacji.

  220. 25 mln euro – takiej kaucji zażądał od pięciu byłych prezesów hiszpańskiego banku CAM sędzia sądu najwyższego. Wszystkim zarzucono malwersację, fałszowanie kont i działanie na szkodę firmy. Na wpłacenie pieniędzy mają 15 dni.
    http://biznes.onet.pl/25-mln-euro-kaucji-dla-prezesow-banku-cam,18543,5202433,1,news-detal
    ===============

    Kolejna jaskółka….
    Pierwsza była Islandia, rozliczając swoich malwersantów.
    W ślad za bajońskimi wynagrodzeniami winna iść odpowiedzialność.
    A tej u egoistycznych bangserów, pewnych swej bezkarności ze względu na powiązania z politykami, było brak.
    Kto następny? Dyrektorzy Bank of England?
    Karę powinni również ponieść szefowie Barclays z funduszy WŁASNYCH, nie banku.

  221. Każda dłuższa dyskusja na blogu zmierza nieuchronnie do rządu światowego, kondominium oraz dwóch wybuchów w zamachu smoleńskim
    telegraphic observer
    29 lipca o godz. 4:34
    TJ (27 VII, 21:01)
    Tytutuly jak to tytuły … ten był fatalny
    „Korporacje często występują jako pasztet wciśnięty między dwie kromki tego samego chleba: pracowników i konsumentów. Konsumenci gniotą ku coraz niższym cenom, pracownicy bronią płac i benefitów. Czy znasz Tejocie wyniki badań wskazujące na to, że pozycja korporacji na rynkach jest coraz bardziej dominująca”

    Mój komentarz

    Jeśli chodzi o temat – wielkie korporacje a rynek, to dyskusje na popularnych blogach nie są i nie mogą być dogłębne z racji specyfiki blogów ogólnych.
    Przeważa w nich argumentacja propagandowa, dyktowana emocjami i stereotypami. Stereotypy popularne na blogach, to są zwykle kalki różnych idei zrodzonych już w 19 wieku, bardziej politycznych niż naukowych, bardziej propagandowych niż autentycznych, jak rząd światowy, media w łapach wybrańców kształtujące konsumentów całkowicie powolnych korporacjom (patrz nieco wyżej), ludzie-cienie sterujący światową polityką, iluminaci, ukryte symbole ich władzy w logo IO w Londynie, etc.

    Świadomość łatwowiernego konsumenta, czytelnika blogowego ukształtowana przez tego typu rewelacje jest świadomością skończoną, prawidłową, słuszną, gotową do udzielenia odpowiedzi na każde najtrudniejsze pytanie. Świadomość ta posiada pewną unikalną cechę – samopowielania poprzez fora i blogi. Sieć upowszechnia, daje dostępność, ułatwia multiplikację świadomości.

    Jeśli dopiero co uświadomiony delikwent krzyknie – eureka, to natychmiast leci ze swoim odkryciem na inne fora i tam powiela swoją świeżo uzyskaną uniwersalną wiedzę o świecie, która daje odpowiedź na każde pytanie, która wyzwala ludzi od tyranii wątpliwości, obiekcji i sceptycyzmu, pytań bez odpowiedzi, problemów bez rozwiązań.

    Doświadczenie wskazuje, ze dłuższa dyskusja na blogach zawsze jest wekslowana na rząd światowy, banksterów, złodziei i wreszcie przyczepiana do okrągłego stołu, bezrobocia, wyprzedaży majątku, narodowego, utraty niepodległości i ostatecznie można przejść nie zbaczając ani na milimetr ze ścieżki logiki oświeconych do powstań, martyrologii narodu, agentów, zamachu i dwóch wybuchów w zamachu smoleńskim, z których pierwszy był na skrzydle i miał moc około 1 kG prochu strzelniczego, a drugi był w kadłubie i miał moc 2 kG TNT. Na przykład.

    Pzdr, TJ

  222. teraz_liberał. 11.27.Dla uzupełnienie wiedzy o złowrogiej roli międzynarodowych korporacji radzę przeczytać ciekawe opracowanie Ladislau Dowbora w lipcowym LMD. Tych ekspertów TO i TJ to szkoda czasu czytać. http://www.monde-diplomatique.pl/

  223. Lepszy tytuł to – WSZYSTKO JUŻ BYŁO

    Narzekania na wszechogarniającą potęgę i samowolę korporacji, na kapitailizm destrukcyjnie działający, na nieustanną niepewność. Oczywiście w różnych okolicznościach to było w kazdym narzekania przypadku. Co teraz nastanie? Wygląda na to, z kierunku postulatów TJ – odpolitycznić ekonomię (gospodarkę?) i dać upaść firmom, które mają upaść – że idzie nowa Romneyowa ekonomia „nie polityczna”. I ja się z tym zgadzam, choćby z ciekawości.

  224. Teraz liberał 11.27
    Przepraszam bardzo, a jaka widzisz alterntywe ? Bunt głodujących setek milionów, ogólna rewolucja i grabienie tego co nagrabione i schowane w rajach podatkowych?
    Przeciez to tylko derywaty bez pokrycia, papiery i układy zerojedynkowe w serwerach !?
    Atomowo- chemiczno- bakteriologiczna regulacja, nadmiaru tych kilku miliardów, których jest za duzo do wyzywienia, ubrania, zapownienia im edukacji i dachu nad głowa ?
    Tak zwani „ekolodzy” tylko o tym marzą i juz nawet ustanowili limity obywateli dla poszczególnych kontynentów, a nawet pojedynczych krajów, w tym Polski.
    No czekam na Twoje propozycje , liberale ?

  225. TJ
    29 lipca o godz. 13:30
    …zamachu i dwóch wybuchów w zamachu smoleńskim, z których pierwszy był na skrzydle i miał moc około 1 kG prochu strzelniczego, a drugi był w kadłubie i miał moc 2 kG TNT. Na przykład.
    ………………………………………………………………………………………
    ..i wszystko to okryte mgłą helową…
    Amen
    PS.Widział kto(ś) mgłę helową?

  226. Julia wygrała z Agnieszką – oby taki rezultat dnia miał co najmniej dwa następstwa :
    – Między finałem Wimbledonu a I rundą Olimpijskiego turnieju Agnieszka dała się wplątać w role polityczne (podpisany list rodziny Radwańskich o Smoleńsku 2010 -bardzo głupi , nieprawdziwy co do faktów ) nadto wykreowano ją na niemal Ikone Polskiego Sportu ( a narazie tylko dzięki szcześliwej dla niej „drabince ” doszła do finału Wimbledonu i jest okresowo nr 2 w rankingu WTA .
    PO -Pisowscy ustalili ogrzać sie przy Niej delegując wnoszenie Sztandaru ( Choragiew ?) na otwarcie Olimpiady .
    To co ważej napisałem jest istotną przyczyna zakłóceń przygotowań i jej porażki na korcie Centralnym z Julią .
    _–Wysłać ostatecznie ( To rola Agi!) do Krakowa jej ojca Piotra Rawańskiego ,którego obecność ( po rocznej przerwie z… nową flamą(?!) ponownie przyniosło pecha jego córce .
    Przywołać pana Tomasza na stałego trenera ,ponieważ to jest skarb Polskiego sportu ,i szansa na wiele lat sukcesów .Powtarzam to jest tylko szansa >
    Tylko zwolnijcie ją z roli politycznej ikony .
    Po Południu ( jeśli będzie pogoda ) Agnieszka z Ula graja debla z Cibulkową i Hantuchowa -i to będzie przedostatni występ Polskiego tenisa na Olimpiadzie bo … jeszcze Ula Radwańska ma w II rundzie S.Williams .

    ps.
    Ogladałem mecz w TVP ,znakomity komentarz Wojecha Fibaka ,natomiast pan Jacek -Boże co za durny facet ,to kibol a nie sprawozdawca z Olimpiady ,
    Jestem zadowlony ,że Julia wygrala , jej kibicuje od kilku lat .
    Chorążyna Polskiej Ekipy polegla w I rundzie ,to zły prognostyk do 12 sierpnia -nie dotyczy drużyny siatkarzy -a na pływalni puki co kompromitacja polskich pływaków ..

  227. Jest akurat pełnia lata i nudą wieje z blogów.
    Tak sobie wspomniałem, że przecież socjalizm „był najwyższą formą …”, a jak było – to wielu z nas to jeszcze pamięta.
    Jednak jaki był to był, ale jednak jakoś tam oddziaływał na Świat Zachodni. I tak sobie wyobrażam marzenia menedżerów sporych ówczesnych korporacji, mających kłopoty ze sprzedażą setek tysięcy swoich produktów.
    Marzyli zapewne o tym, żeby ich wyroby wyprzedawały się co do sztuki. Najlepiej na przedpłaty i talony …
    Minęły lata, „konkurencja” w postaci biednych i wygłodniałych rynkowo tzw. „demoludów” zniknęła.
    Ale marzenie o panowaniu nad zachowaniami konsumentów pozostało.
    Bo to co wyczyniali „dysponenci masy towarowej” w krajach socjalistycznych mogło im te marzenia podsunąć.
    To co teraz obserwujemy, jest według mnie zmierzaniem do tego połączonego modelu: rządy niewybieralnych globalnych korporacji nad rzeszami konsumentów w setkach (jeszcze) suwerennych państw, których rządy już wykonują posłuszne zalecenia banków, w obawie przed obniżeniem rankingu …
    A mieszanie do tego spiskowych teorii – nie ma sensu.
    Wystarczy poczytać zestawienia makroekonomiczne.

  228. Jasny Gwint 7-29 10.15

    Masz swieta racje. Firma spedycyjna to za malo.Rozwazalem to juz 15 kwietnia i skonstatowalem:

    „Jak rznac Tutke ?

    Sami sie nieszczescia prosza. Przeciez jest spokoj. Tusk zalal betonem smolenskie targi, parlament przyklepal, troche sie jeszcze pociagnie, ale sprawa jest na wymarciu.

    Co za cholera ich podkreca, zeby sciagac ten wrak do Polski ? Nie daj Bog, Ruscy odpuszcza i oddadza. Wtedy sie dopiero zacznie !

    Najpierw bedzie rozroba, jak to przywiezc. Czego by jedni nie zaproponowali, drudzy powiedza – nie ! Oprze sie znowu o parlament i zaczna sie debaty. Koleja ? Odpada. Ciezarowkami – odpada. Samolotami – odpada. Ciac trzeba, zeby sie miescilo a gdzie ciac ? Komisja, eksperci, debata, prezydent – jak przerznac te Tutke ? Jak przewiezc ? Najlepiej balonem, ale wiatr jest przewaznie zachodni, nie nadaje sie.

    Kiedy to wreszcie przeglosuja – dokad wiezc ? Zeby wycieczki mogly ogladac, ale – zeby nie bylo miejsca do demonstracji i rozrob. Ja bym pogodzil piekne z pozytecznym. Zburzyc PKiN i w tym miejscu. Gustowne muzeum – pomnik. I w centrum Warszawy, i „Pekinu” nie bedzie. A wokol parking i drzewka. I przechowalnia jak nalezy, i pomnik w Centrum.

    Kiedy przywioza – protokol rozbieznosci. Nie moglo tak byc, zeby Ruskie czegos nie podpieprzyli ! Wielokrotna inwentaryzacja, opisy szczegolowe, swiadki itd – kolejny rok.

    Ale to byloby za proste, bo draka by wygasla. Nie bardzo o co mogliby sie potem napieprzac. Znaczy – lokalizacje beda znowu dyskutowac przez rok. Projekt budynku i pomniczka – drugi rok.

    W miedzyczasie zasluzone rodziny zasluzonych osob zapragna odzyskac z wraku fotele z numerami. Troche sie pewno zachowalo, albo choc tabliczki z numerem. Pamiatka, ze mucha nie siada ! Pelnomocniki i adwokaty beda szalec – taki szmal ! Kto na jakim numerku siedzial, a moze caly fotel ? Kodeks Postepowania Cywilnego bedzie w ruchu. A procedura dokladna bedzie i dluga. Dziewiecdziesiat szesc foteli ? Robota na trzy – cztery lata. Dla kazdego numerka, oddzielna komisja. I debata.

    A dziennikarze beda w raju. Im sie dluzej leja, tym dluzej leci wierszowka. TV, prasa, radio beda rozdmuchiwac kazdy drobiazg. Temat gwarantowany na lata.”

    I zabawa teraz sie zaczyna !

  229. Przepraszam: skontestowalem.

  230. Jasny gwint
    No to jednak Słowacki naprawdę wieszczem był.
    Aż tak bardzo się „nie lękam”. Może się trochę krygowałam. Mimo wszystko nie wierzę, by „postęp do tyłu” za sprawą zmowy polityków (od lewa do prawa) i kk opanował bez reszty umysły i dusze rodaków.
    Co to za wielka budowla wznosząca się ponad Krakowem? Chętnie bym skorzystała z Twojej oferty jako cicerone, ale jak Cię w Krakowie znaleźć?
    Ostatnio byłam tak w maju, zatrzymawszy sie u przyjaciól związanych z, nazwijmy to, krakowską bohema. Nic mi nie mówili o TAKIEJ budowli. Może ja olewają, albo udaja, ze nie widzą?

  231. Niestety polityka jest do tego stopnia uzalezniona od sektora finansowego, ze nie udalo sie jej powrocic do starego podzialu na banki detaliczne i inwestycyjne. Zamiast tego, w efekcie plajty Lehman Brothers, doszlo do dalszej konsolidacji na rynku finansowym.
    Wielcy sa jeszcze wieksi, a sredni urosli do tego stopnia, ze rzekomo juz plajta kazdego wypierdka w Hiszpani, albo Grecji grozi zalamanie sie calego systemu. I tak wpompowujemy bez konca wirtualne pieniadze w nasz system finasowy, pieniadze ktorych tak naprawde nie ma, tylko po to aby glosno sie nie przyznac, ze nasz caly system finansowy stal sie gigantyczna maszyna do niszczenia kapitalu, ktory o wlasnych silach juz dawno nic nie zarabia.
    Jesli Romney naprawde z tym skonczy w USA, to oczywiscie jestem za Romneyem. Jestem za bankructwem wszystkich realnych bakrutow, bezwzgledu na to czy chodzi tu o cale panstwa, banki, albo inne organizacje finansowe. Dalsze przewlekanie plajty tych bankrutow politycznych i finansowych jest nie tylko kryminalne, ale jeszcze gorzej, bezsensowne. Najlepszym przykladem jest tu Grecja, ktorej stan gospodarczy pogorsza sie proporcjonalnie do udzielanej pomocy, a potrzeby pomocy finansowej rosna w rownie szybkim tempie jak potrzeby bankow.
    ECB i FED dalej drukuja papierowe pieniadze tylko po to, aby inwestorzy umieszczali je na przyklad w niemieckich obligacjach panstwowych o ujemnym oprocentowaniu. Dzisiaj wplac, a za dwa lata dostaniesz gwarantowanie mniej. Inlacja nam oczywiscie ale nie grozi, tylko co ?
    Przeciez nie koniec swiata. Bo jak powiedzial pewien bankier, nie ma sie czym denerwowac, w koncu chodzi tu tylko o pieniadze, a one stoja i upadaja wraz z naszym zaufaniem w nie.

  232. Najkrótszą definicją demokracji jest
    „władza sprawowana przez lud, dla ludu i w imieniu ludu”
    Czy władza sprawowana przez przedstawicieli ludu jest obecnie sprawowana w interesie ludu, czy korporacji?
    Kluczowym problemem jest KONTROLA.
    Kto kontroluje przedstawicieli ludu?
    Zatomizowane społeczeństwo, czy dający pieniądze na kampanie wyborcze niewybieralni przedstawiciele korporacji ponadnarodowych?

    Czy WŁADZA kontroluje obywateli, czy obywatele władzę?
    Jeżeli niewybieralni sponsorzy są w stanie wpłynąć na personalne wybory przedstawicieli ludu, to nie ma demokracji…….
    Wybrany za pieniądze korporacji przedstawiciel, będzie realizował jej cele, nie wyborców.
    Karą będzie niewybranie, ale czy istnieje kara dla lobbystów forsujących rozwiązania prawne niekorzystne dla ludu?
    Zyski zostaną sprywatyzowane, koszty nietrafnych decyzji poniesie podatnik….

    „Złote spadochrony” bankierów i ich nieodpowiedzialność prawna, to fakt. Polityk odwołany przez wyborców odbiera emeryturę w korporacyjnej synekurze.

    Dziwię się, że nie widać tej zależności w oczach niektórych blogowiczów…
    Rozwój ma swą cenę, ponoszoną przez maluczkich.
    Ostatnio zbuntowali się przedstawiciele „Pierwszych Narodów” Kanady.
    Też chcieliby mieć udział w torcie związanym z wydobyciem i przesyłaniem ropy na ich ziemiach. Nie chcą ponosić kosztów utraty dochodów, czy możliwości życia w zdewastowanym przez korporacje terenie.
    I chyba warto brać z nich przykład.
    Zysk akcjonariuszy niekoniecznie jest ich zyskiem.

    Na polskim podwórku.
    Za zniszczenia spowodowane przez Bełchatów, Turów, czy eksploatację węgla pod Bytomiem, mieszkańcom należy się rekompensata.
    Dobro wspólne jest ważne, ale indywidualne byty mieszkańców tych terenów, również…….

  233. O Agnieszce Radwańskiej….
    Czując, że mi się „oberwie” zacznę od „chciejstwa”…. Chciałbym aby panna Agnieszka, stosownie do lokaty jaką zajmuje w rankingu WTC – „rozkładała” konkurentki „jak leci”…. Tak jednak nie jest, to raczej konkurentki ją „rozkładają” a jej pozycja w rankingu to bardziej „zasługa” wpadek turniejowych jej konkurentek niż jej własnych kortowych zasług. Panna Agnieszka jest bardzo dobrą tenisistką ale – w mojej opinii tenisowego laika choć kibica – takie tenisowe gladiatorki jak Serena, Wiktoria, Masza czy w zwykłej dyspozycji – Petra są poza jej zasięgiem. No, z wyjatkiem może Maszy Szarapowej, której czesto mecze „nie wychodzą”, ale to bardziej jej „zasługa” niż przeciwniczek.
    Możemy się zachwycać jej (Agnieszki) sprytem, techniką, regularnością ale cóż z tego jak potafią ją ogrywać zawodniczki z trzeciej rankingowej dziesiątki a zdarza się, że i niżej notowane.
    Nie liczyłem, że panna Agnieszka wygra damskiego singla na Olimpiadzie.
    Miałem jednak nadzieję, że jeśli się „potknie” to raczej na którejś z „gladiatorek”, a nie na urodziwej Julii.
    Wyszło jak wyszło a w fatum chorążych nie wierzę.

  234. teraz_liberał
    29 lipca o godz. 17:26

    MUSI być przeciwwaga, czy alternatywa, choćby niedoskonała.
    Inaczej realnie rządzący uwierzą w swoją boskość……

    „robimy robotę Boga”……
    Usiłujący być Władcami Marionetek, są wśród nas……
    I od nas zależy, czy im się uda.

  235. Dobry Panie Boże,
    toż o WTA mi chodziło nie WTC. Skad takie skojarzenie, czyżby poczucie klęski choć w wymiar nieporównywalny ?

  236. teraz_liberał
    29 lipca o godz. 17:26

    „Marzyli zapewne o tym, żeby ich wyroby wyprzedawały się co do sztuki. Najlepiej na przedpłaty i talony …
    Minęły lata, „konkurencja” w postaci biednych i wygłodniałych rynkowo tzw. „demoludów” zniknęła.
    Ale marzenie o panowaniu nad zachowaniami konsumentów pozostało.
    Bo to co wyczyniali „dysponenci masy towarowej” w krajach socjalistycznych mogło im te marzenia podsunąć.
    To co teraz obserwujemy, jest według mnie zmierzaniem do tego połączonego modelu: rządy niewybieralnych globalnych korporacji nad rzeszami konsumentów w setkach (jeszcze) suwerennych państw, których rządy już wykonują posłuszne zalecenia banków, w obawie przed obniżeniem rankingu …
    A mieszanie do tego spiskowych teorii – nie ma sensu.
    Wystarczy poczytać zestawienia makroekonomiczne.”

    Mój komentarz

    Autorze, teoretyzujesz zupełnie dowolnie.
    Najpierw prezentujesz fragmentarycznie cechy gospodarki socjalistycznej. Następnie piszesz o tym, że „konkurencja w postaci biednych i wygłodniałych rynkowo tzw. „demoludów” zniknęła”. Konkurencja dla kogo, przecież gospodarki socjalistyczne to twory wysoce autarkiczne, zamknięte w poszczególnych państwach i w obozie socjalistycznym.

    Następnie ni z gruszki ni z pietruszki powiadamiasz blog, że rządy światowe zapuścili jacyś „dysponenci masy towarowej”, by spełnić swoje marzenia.
    Cóż to za figury ci dysponenci? Figury spiskowe albo spisane na straty? Zastrzegasz się, że nie należy do „tego” (czego?) mieszać teorii spiskowych tworząc takową, kręcąc bat z piasku.

    I tak powstaje ze zlepku argumentów pozornych, pojęć i faktów fantomicznych takich jak „połączony model”, „rządy niewybieralne globalnych korporacji”, „rządy już wykonują posłuszne zalecenia banków”, teoria popularna, która oświeca lud blogowy, odpowiada na dręczące pytanie – kto nas zniewala.

    Z tym posłuszeństwem, to strzeliłeś jak kulą w płot swojej teorii. Rządy się bronią, lawirują, unikają, odsuwają od siebie ingerencję jak tylko mogą.

    I tak z kilku rzuconych blag wypichciłeś swoja osobistą blogową teorię spiskową o rządzie światowym, który już nas zniewolił, tylko jeszcze o tym nie wiemy. Teoria rządu światowego udowodniła się sama – przez tajność rządu. Rząd światowy jest, funkcjonuje, tylko jeszcze o tym nie wiemy.

    Autorze nie traktuj niniejszego komentarza poważnie. Jaki temat, taki komentarz.

    Pzdr, TJ

  237. Waldemarze,

    nie mam tak szczgółowych informacji na temat aktywności politycznej naszej ikony tenisowej. Jeżeli tak było jak piszesz, to był wystarczający powód, co tu dużo mówić, jej klęski na londyńskiej trawie. Aktywość polityczna zamiast potrzebnego spokoju i ciężkiej pracy świadczy o braku profesjonalizmu.
    Mnie rzuciło się w oczy, że podczas konferecji prasowej Asia miała zaokrągloną buzię, co świadczyło, że z dietą była na bakier. Ona ma dobrą technikę, bo od dziecka nie rozstaje się z rakietą, ale braku osobowości zwyciężcy u niej nie uświadczysz.

    Gra Niemki pokazała, że ma ona cechy zawodniczki najwyższej próby.

    Mimo, że Asia mogła wygrać ten mecz, to poległa z braku woli zwycięstwa i, prawdopodobnie, niepotrzebnej aktywności pozasportowej, co wybiło ją z rytmu przygotowań.
    Ona już taka zostanie. Może wygrać nawet z samą Georges, która będzie rosła, ale w kolejnej rundzie może polec, bo w czasie gry nie będzie się mogła skupić na jej przebiegu.

    Asia ma ten sam problem z brakiem profesjonalizmu jak wioslarze (wicemistrzowie olimpijscy z Pekinu), którzy na parę dni przed startem mieli po osiem kilogramów nadwagi.
    Asi nic nie pomogą wspólczujące komentarze Fibaka.

  238. P.s.

    w siódmym wierszu mojego wpisu o Asi Radwańskiej słowo „braku” jest po prostu zbyteczne.

  239. Ciekawe rozważania o Państwie Polskim na http://www.obserwatorpolityczny.pl
    „… katalog zagrożeń głównych jest nadal ten sam, z tą różnicą, że zagrożenia są o wiele bardziej wyrafinowane. Nadal obce siły dążą do władzy nad naszym terytorium i do czerpania korzyści z pracy Polaków, nie trzeba jednak wywozić nas już na roboty przymusowe lub na katorgę na daleką północ. Obserwując politykę względem Polski, można nabrać obaw, czy aby przypadkiem lub jak najbardziej planowo, jakieś zewnętrzne siły nie mają względem Polski i Polaków pewnego masterplanu, który z powodzeniem od lat niesłychanie konsekwentnie realizują.”
    Coś jest na rzeczy.
    A @teraz_liberał ma ciekawe porównania.
    Nie jest tak nudno, jak na środek lata.

  240. A´ propos panny Radwańskiej A.

    @Waldemar,

    list w sprawie Smoleńska?
    Przecież ta „słodka” ci…. dziewoja, nie ma nawet najmniejszego pojęcia, co (kto) to jest ten Smoleńsk!

    @Lex,

    jeśli pisząc o „gladiatorkach”, masz na myśli, …………,
    no to co ja teraz mam na myśli, to mam nadzieję, że nie wierzysz w to, iż Agnieszka, w przerwie między turniejami, popija sobie z siostrzyczką jedynie soczki z „Hortexu”, co?

    @Ryba,

    Rybuś,
    nie Asia, Asi, Asię, Asią, Asiu, jeno
    Isia, Isi, Isię, Isią, Isiu !

    Tak się deklinuje „polską (tenisową) ikonkę”.

  241. Widzę, że dyskusja zboczyła z tematu, może spróbuję wrócić do sedna: czy ktoś jeszcze pamięta aferę Buchacza i jakie straty poniósł wtedy skarb państwa?

  242. Kiedyś mnie dziwiło jak ludzie mogli urządzać krwawe rewolucje, zabijać królów i wyższe warstwy, ale w sumie jak się człowiek popatrzy na naszą elitę czy PZPN to człowiek zaczyna rozumieć skąd ta wściekłość w ludziach. Jak rozwalić ten wadliwy system? Jest źle, każdy to powtarza… i nic?

css.php