Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

26.08.2012
niedziela

Za wcześnie na Kleibera

26 sierpnia 2012, niedziela,

Kilka dni temu, podczas popołudniowej rozmowy u Grzegorza Chlasty, w Radiu TOK FM, zastanawialiśmy się z Cezarym Gmyzem, dlaczego mimo ewidentnych problemów, Platforma nie spada na łeb i na szyję  w sondażach. Moim zdaniem jednym z powodów jest brak innej niż Tusk indywidualności na stanowisko premiera. Schetyna nie wydaje się poważny i nie cieszy się wystarczającym poparciem. Gowin przeżywa ciężkie dni. A poza Platformą? PiS ma tylko prezesa, może jeszcze Zytę Gilowską, ale brak tej partii wystarczającego poparcia, nawet z PSL. Waldemar Pawlak nie cieszy się wystarczającym poważaniem i nie ma nic nowego do zaproponowania. Miller? Palikot? – Wolne żarty.

Dobrym kandydatem byłby prof. Michał Kleiber, którego nazwisko od czasu do czasu powraca, jako kandydata na szefa rządu ekspertów, gabinetu przejściowego, technicznego. Bardzo cenię prof. Kleibera, uczonego, szefa Polskiej Akademii Nauk, byłego sportowca, człowieka dużego formatu, aczkolwiek nie zawsze się z nim zgadzam (dopuszczał możliwość udziału zagranicznych ekspertów, czy powołanie międzynarodowej komisji w sprawie katastrofy smoleńskiej – ja byłem innego zdania). Profesor umie się dogadać z prawicą i z lewica, ma doświadczenie polityczne, był ministrem w rządzie prof. Belki, potem doradcą prezydenta Kaczyńskiego. Jako szef rządu byłby człowiekiem właściwym, ale na razie to jest po prostu nierealne. To są rojenia posła Palikota.  Marzy mu się konstruktywne votum nieufności, poparte przez PiS, PSL, Ruch Palikota, SLD. Krok taki, gdyby się powiódł, byłby fatalny, gdyż powstałby rząd krótkotrwały, sezonowy, bez programu, bez poparcia, niestabilna scena polityczna rozleciałaby się do końca. A przed nami kryzys, na który skłócony rząd byłby najgorszym lekarstwem.

Trudno także zakładać, że Platforma dobrowolnie odda władzę. Nawet jeżeli PSL poprze wniosek o utworzenie sejmowej komisji śledczej w sprawie Amber Gold (czytaj: w sprawie Donalda i Michała Tuska), to koalicja rządząca się nie rozpadnie. Pawlak może poprzeć powołanie takiej komisji, żeby umocnić swoją pozycję w koalicji rządzącej, we własnej partii przed wyborami lidera,  pokazać zdolność koalicyjną PSL, puścić oko do PiS… Dalej się jednak nie posunie, gdyż to oznaczałoby przyspieszone wybory, a tego PSL – cały czas na granicy progu wyborczego – boi się najbardziej. Dlatego czas na premiera Kleibera jeszcze nie nadszedł.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 120

Dodaj komentarz »
  1. A Marek Belka?
    Już się sprawdził.
    Skoro w kilku krajach rządzą ekonomiści, to nie jest to złe rozwiązanie….

  2. Dlaczego nie napisał Pan co ten Pan Klieber powinien zrobić w tym kraju. Przecież cały czas słychać Pana twierdzenia, że wszystko jest OK, że Tusk to indywidualność, że nie ma korupcji, nepotyzmu, marnotrawstwa, że sukcesy IO i Euro, stadiony autostrady, praca dla ludzi, służba zdrowia, edukacja. Wszystko OK i do przodu. I kwitnąca Europa bez długów z wzorową demokracją. Po co więc komu ten Kleiber?

  3. Rownie dobrze moznaby zlikwidowac wszystkie partie i stworzyc „rzad fachowcow”. Przeciez to jest naiwne bajdurzenie.
    Nie rozumiem skad u Pana w takim razie ta fascynacja Palikotem („Passa”- w ktoryms miejscu).

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nie wyobrażam sobie, aby przy poparciu przez PSL powołania komisji, koalicja trwała. Są granice. Nawet te w pragmatyce politycznej.
    Z rządami „nadpartyjnymi” dajmy sobie spokój. System jest, jaki jest. Jeśli więc system się nie zmieni, to rządy będą partyjne.

  6. POlska jest Banana Rpublic!!!
    W normalnym kraju po tylu przekretach „kolesi”, dymisja i dawno zajalby sie nimi Trybunal Stanu i nikt by nie wmawial nam ze czas na cos jeszcze nie przyszedl.

  7. Dno okazuje się muliste, dlatego rządzący Premier ma trochę czasu dotarcia do jego twardego jądra.
    Nawet cena benzyny 6 zł za litr, przysłaniana aferą Amber Gold nie przyspieszy sięgania tego dna.
    Dlatego Szanowny Gospodarz ma rację.
    Nie czas jeszcze na Kleibera, a Premier Tusk utrzyma się jeszcze przy władzy. Oceniam, że jeszcze ponad rok.

  8. Mysle, ze czas na Kleibera nie nadszedl z tej prostej przyczyny, ze PO rzadzi bez wiekszych problemow. Sprawy Amber Gold, in vitro itp sa drobnymi detalami rozdymanymi do rozmiarow wielkich balonow przez media w sezonie ogorkowym. Na horyzoncie nie widac zadnych zawirowan. Wiec Tusk i PO porzadza. A PSL… pojdzie na pasku PO jeszcze dlugo.

  9. Pyta Pan Panie Redaktorze „dlaczego mimo ewidentnych problemów, Platformie nie spada na łeb i na szyję” poparcie w sondażach.
    Dwa elementy tego zjawiska:
    – sondaże to w naszym kraju „robota” na zamówienie, a gdy zdecydowana większość mediów jest „platformo-lubna” nie dziwota ogłaszanym publicznie wynikom owych sondaży
    – rozmowa z ludźmi, tzw. prekariatem, ludźmi „pracy najemnej”, daje zupełnie inny obraz nastrojów niźli panują w „warszawce” czy „krakówku”; Tusk i jego ekipa mają „p….e”. I nie wiąże się to z miłością do PiS-u – jednak jak Pan wie doskonale ten naród jest przekorny i nie jest powiedziane, że „na złość mamie nie odmrozi sobie uszu” głosując na partię Prezesa i Pana Antoniego (ale by mainstreamowe media „piały” ze złości – ktoś z „etosu” znów by rzekł, iż „to jest przypadkowe społeczeństwo”; była tak styropianowa pani poseł Nowina-Konopczyna, nawet była komilitonką partyjną marszałka Niesiołowskiego !)
    Pozdrawiam z Wrocławia
    Wodnik 53

  10. ciekawy artykul

  11. Niedobrze się dzieje, gdy wysoko sytuowany partyjnie polityk plecie trzy po trzy

    1) Pierwsze trzy po trzy Palikota – o rządzie fachowców

    Poseł Palikot powiedział w wywiadzie dla Nizinkiewicza z onetu”

    „w miejsce rządu Donalda Tuska powołamy rząd fachowców. Tylko wtedy współpraca ponad podziałami miałaby sens. Porozumienie ponadpartyjne nie miałoby sensu, kiedy mielibyśmy powołać rząd partyjny z działaczami PiS i Solidarnej Polski. Nigdy nie zgodzę się na to, żeby Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro, czy Mariusz Kamiński wrócili do władzy. W rządzie fachowców nie mogliby się znaleźć politycy PiS, Solidarnej Polski, ale i Ruchu Palikota, czy SLD. Taki rząd działałby przez kilka miesięcy realizując powierzone zadania i przygotowując kraj do przyspieszonych wyborów. Im szybciej odbędą się nowe wybory tym lepiej. Przed Polską staną wielkie realne problemy i tylko nowy rząd mógłby obronić Polaków przed nadchodzącym kryzysem.”

    Z jednej strony Palikot głosi ideę porozumienia ponadpartyjnego celem powołania rządu fachowców, z drugiej strony nie wypowiada się w najważniejszej kwestii – jak wyobraża sobie działanie takiego rządu, kto będzie podtrzymywał w parlamencie mandat takiemu rządowi i na jakich warunkach? Sami jego członkowie-fachowcy? Wolne żarty. Partie będą obserwować, a ich przywódcy będą mogli tylko cmokać? To po cóż jest parlament i tzw. większość parlamentarna? Jak zamierza osiągnąć i utrzymać tę większość po stronie rządu Palikot? Przez medialne dyskusje?
    Jeśli Palikot oświadcza, że nigdy nie dopuści do władzy PiSu, a szczególnie Kaczyńskiego i twierdzi, że z takiej pozycji można zawierać z PiSem ponadpartyjne porozumienie, to plecie polityczne androny.

    W jaki sposób taki rząd fachowców miałby bronić Polskę przed kryzysem?
    Jakie zadania mu powierzone rząd fachowców miałby przez kilka miesięcy realizować?
    Kto by te zadania mu powierzył?
    Czy Palikot sugeruje, że ma jakiś konkretny program obrony przed kryzysem, tylko rządu mu brakuje?

    Wszystko to jest enigmatyczne, niespójne, nielogiczne, niepraktyczne, na odwal, jak zwykle u niego.

    Dzisiaj w TVN prof. Kleiber zaprzeczył, by ktokolwiek z RP i innych partii rozmawiał z nim i proponował stanowisko premiera.
    Palikot się wije w propozycjach, udziela wywiadów, robi wrażenie, a tu się okazuje, że z tym wotum nieufności dla premiera i rządem fachowców, to zwykła podpucha, dla rozgłosu. Jeszcze jeden dowód, że pan P. to niepoważny polityk.

    2) Drugie trzy po trzy Palikota – o katastrofie smoleńskiej

    W tym samym wywiadzie Palikot oświadczył: „Z drugiej strony mamy poczucie, że rząd i PO nie dopełnili obowiązków w różnych momentach związanych z tym tragicznym wydarzeniem. ”

    Jakie obowiązki miała partia polityczna w sprawie organizowania lotu do Smoleńska? Gdzie te obowiązki nałożone na partię, a „niedopełnione w różnych momentach” są zapisane? Czy to jest poważna mowa?

    3) Trzecie trzy po trzy Palikota – w sprawie współpracy prezesa Amber Gold z układem trójmiejskim.

    Palikot niedawno ot tak sobie wymyślił, że skoro Amber Gold, to firma z Wybrzeża, działała z powodzeniem i wspomagała datkami kogo się da – od zoo do Kościoła, to jest niemożliwe, by jej prezes nie wpłacił na kampanie wyborcze układowców z Wybrzeża, takich jak Arabski, Nowak, Pomaska. Zażądał od nich by jeśli nie wzięli pieniędzy, by to głośno oświadczyli.
    Czy pan P. nie tak dawno, jakieś kilka lat temu, w związku z plotkami, że wyprowadzał pieniądze ze swoich firm, no bo skoro ma pieniądze, to skądś je ma, nie denerwował się i nie pomstował na oszczerców, którzy chcą zniszczyć jego karierę? Czy teraz nie czyni tego samego? Nie puszcza domysłów jako nibywiadomości i nie oczekuje nibytłumaczeń, które niczego nie wyjaśnią, bo tu nie chodzi o ujawnienie żadnych tajemnic, tylko o błotko, trzy po trzy, która pan P. przyczepia do konkurentów.
    Pzdr, TJ

  12. Profesor Kleiber wsławił się niegdyś tym, że będąc pełniącym funkcję konstytucyjnym ministrem, zaczął ubiegać się o brukselską posadę wysłał samodzielnie zgłoszenie na konkurs na stanowisko dyrektorskie w Komisji Europejskiej. Wywołało to mówiąc delikatnie zdumienie w Brukseli.

  13. Szanowny Panie Redaktorze,
    w wieku trzydziestu lat, szczęśliwie zostałem „Jaśkiem z „Wesela” Wyspiańskiego, gdyż posiadając do zrealizowania sprawę, która radykalnie porawiłaby kondycję ekonomiczną naszego kraju, jak dotąd, TUTAUJ,- nie udało mnie się zrealizować nawet „kiwnięcia palcem w bucie” w jej uruchomieniu.
    Jestem szczęśliwcem, który poczuł dogłębnie, co takich Wyspiańskch „Chamów” jakim się stałem stwarza/!/
    Tym Demiurgiem jest nasz naród, który ma w swoim rozwoju parę pokoleń do tyłu, raptem o kilka mniej niż np. Ukraina czy Białoruś.
    Te nasze ciągłe, niecywilizowane fluktuacyjne dopasowywania się do coraz bardziej cywilizowanego wciwlenia- muszą niestety , jeszcze trochę potrwać.
    W takich społeczeństwach jak nasze, żaden rząd fachowców nie jest w stani powstać, ponieważ jest u nas ciągle za dużo „sobiepanków”.
    Nie problem w nich-rządzących, tylko w nas- obywatelach.
    Wiele zauważalnie zmienia się na lepsze, nawet ardzo lepsz, ale nie stanowimy jeszcze zwartego , skonsolidowanego bytu jakio społeczestwo.
    Wynajdywanie wodzów- zawicieli- to nie nasz etap, to tylko pomysły wyjałowionych ideowo i politycznie furiatów ,posiadających zdeharmonizowane z własnymi możliwościami ega…

    Sebastian

  14. na prof. Michała Kleibera moze i za wczesnie, ale napewno nie na Michelle Jenneke, zycze milego dnia;

    prosze speakers ON & full screan

    http://www.youtube.com/watch?v=tMgmYutL9W0

  15. Byłbym zachwycony gdyby wreszcie udało się odesłać w polityczny niebyt PSL. Napływające informacje o ich bezkarnych – od wielu lat – rozbojach w gminach, powiatach, sejmikach wojewódzkich, podległych ministerstwach, TVP, OSP, kółkach i spółdzielniach rolniczych , w pełni zasługują na to, by wyborcy pokazali „ludowcom” czerwoną kartkę. Najlepiej na zawsze.

  16. Nie zapominajmy, ze mamy demokracje. Oczywiscie okruchy rozjuszonej opozycji chcialaby do chleba, ale nie da rady. Chec opozycji do obalenia rzadu, to jedno a wybory to drugie. Po krotkotrawalych rzadach fachowcow (bez programu, ideologii i perspektyw) musialyby w Polsce nastapic jednak kolejne wybory. Obawiam sie , ze przy obecnej scenie politycznej cala ta rewolucja zakonczylaby sie powrotem do stanu poprzedniego czyli obecnego. Opozycja nie ma nic do zaproponowania poza odsunieciem PO od wladzy, to jakby troche malo….

  17. Jesteśmy więc skazani na Michała Tuska ? To jest zupełnie naturalne zjawisko w krajach podbitych przez globalne instytucje finansowe. Według elit wasalnych wobec nowych włascicieli Polski , nikt nie może zastąpić seniora , więc może , a nawet powinien zastąpić go syn.

  18. Zmiany sa konieczne… pamietam jak za czasow komuny „nowe otwarcie” zaczynalo sie od wymiany premiera.
    Dalej bylo po staremu.

    Jeszcze pare tygodni temu wszyscy z piana na ustach emocjonowali sie zzerajaca Polskie panstwo korupcja i nepotyzmem.
    I co ?

    No i oczywiscie nic.

    Zaczniemy uciekac „do przodu” narazie probne balony Kleiberga.
    Dojenie panstwa bedace esencja III RP jest „poza zasiegiem” i jak SLUSZNY (jak zwykle …) Zakowski juz zauwaza …w rzadzie nie jest najgorzej (zwlaszcza jak bedzie Kleiberg) – za tydzien napisze, ze w opozycji to jest dopiero nepotyzm….

    A teraz ciekawostka czyli III RP w pigulce
    (Ciekawa historia z Jeleniej Góry):
    „… POwski prezydent miasta, w przeszłości poseł PO, wyrzuca z Muzeum Karkonoskiego wieloletniego dyrektora tej instytucji tuż przed finalizacją największej w historii Muzeum inwestycji.
    Na jego miejsce sadza swoją żonę, która, poza tym, że zbiera owoce z wieloletniej pracy tego wyrzuconego człowieka, regularnie doi miasto z pieniędzy przeznaczonych na kulturę.
    Pewnego dnia do Jeleniej Góry przyjeżdża minister kultury, dzieje się to tuż po ogłoszeniu przez Tuska wojny z nepotyzmem (!!!)…

    Zdrojewskiego podejmuje prezydent z żoną, która nawet nie próbuje udawać, że wszystko gra i przed kamerami ciągnie ministra do „swojej” instytucji…”

  19. Jeszcze jedna sprawa.
    Okolo roku temu stawialem na rzad „fachowcow” (naszych oczywiscie…) jak juz wszystko sie na tyle zacznie sypac, ze nawet Polityka z gazeta Wyborcza i TVN nie dadza rady przemienic porazki w sukces.

    Dalej mysle, ze od dluzszego czasu JKB jako „fachowiec” swietnie sie PO do tego nada.

  20. Palikot zgłupiał do reszty.Kleber jest zwolennikiem komisji -nowej- smoleńskiej.Czyli najmądrzejszy profesor krajowy uwierzył w hel ,bomby,i magnetyzm.Jak zostanie premierm ,powola w Toruniu komiśję do sprawy słuszności nauki Kopernika i zlikwiduje jego pomnik ,ku uciesze moherowych beretów.

  21. Ponura prawda o szczęściu w IIIRP. http://wyborcza.biz/biznes/1,100969,12368131,_DGP___Kupujemy_wiecej__ale_sklepow_ubywa.html DGO publikuje dane porównawcze ile i czego Polak mógł zakupić za średnią pensję w latach 1989 i w 2012. Większość materiałów codziennego użycia można dziś kupić więcej, dupereli typu jaj, mąki, cukru, ziemniaków czy chleba. Ale kluczowe dla życia kupuję się znacznie mniej. Gazu dla przykładu 28 razy, prądu 7 razy, przejazdów kolejowych 4 razy, benzyny, TV i samochodów porównywalne ilości. Do tego Polak płaci wysokie podatki, VAT, leki, leczenie i usługi. A propaganda mówi o poprawie. Kłamie jak zwykle. Tylko liczby nie kłamią. Natomiast w tę średnią pensję wchodzi pensja Grada 110 tys na miesiąc i typowe 1500 brutto minus pampersy dla motłochu.

  22. Chcieliście demokracji – no to ją macie…
    Abstrahując od kosmicznych pomysłów Palikota, który przebiera nogami od lat, by dosiąść stołka godnego jego ambicji, mamy w końcu wybory, które są naturalną weryfikacją dla międzywyborczych pomysłów tej, czy innej opozycji.
    A że po wyborach wychodzi jak zwykle: żadne zwycięskie ugrupowanie nawet nie próbuje realizować swych obietnic, gdyż zawsze znajduje tysiąc „obiektywnych” wykrętów…
    To efekt braku obycia wyborców, wyedukowanych na „Fakcie”, „Super Ekspresie” oraz głupawych portalach internetowych. To nie truzim: nikt niczego nie czyta, a jeśli czyta, to i tak nie rozumie.
    W efekcie słupki sondażowe nie podlegają większym wstrząsom, bowiem w sytuacji, kiedy „gore” zawsze wychodzi jeden ze światłych przywódców i z marsową miną obiecuje, że „przez tego Pana nikt już uśmiercony nie będzie”, że będą kastrować zwyrodnialców, że puszczą w skarpetkach (niepotrzebne w danej chwili skreślić).
    Zaś raz na jakiś czas pojawia się nowy guru z jeszcze zabawniejszymi pomysłami.
    W zastałej demokracji żaden wyborca na faceta o proweniencji i przeszłości Palikota nie zagłosowałby.
    Ale jeszcze tylko jakieś dwieście lat nauki demokracji i będzie tak, jak trzeba.

  23. Przewiduję, że za rok nastąpi „nowe rozdanie” w Platformie. Donald Tusk zrezygnuje z premierostwa aby pokierować kampanią wyborczą PO w 2014 roku, bo tego oczekują „doły” partyjne. Chcą przedłużyć okres „dojenia” do 12 lat, a obecny styl sprawowania władzy tego im nie zapewnia, więc potrzebne będzie działanie PR-owskie z „nową ekipa”. Donald Tusk ma nadal bardzo silną pozycje w PO, ale już nie ma poparcia w społeczeństwie. Niewiele te zabiegi zmienią w Polsce, zmierzającej wprost do republiki bananowej.
    Młodzież zasili rynki pracy w całej Unii Europejskiej i da sobie jakoś radę. To nawet może i lepiej, jak znane są im warunki w kraju i dzięki temu ich decyzje będą w pełni racjonalne.
    Kiedy to się skończy?
    Przewiduję, że dopiero wówczas gdy „bananowy” model prowadzenia gospodarki w kraju przestanie dawać profity beneficjentom z partii rządzących, a ich wiek i brak kwalifikacji (w tym językowych) nie pozwoli na rozpoczęcie znośnego życia poza granicami kraju.
    Z kolei międzynarodowe korporacje i instytucje finansowe, którym obecny układ w Polsce bardzo odpowiada, zaczną mieć coraz niższe zyski z prowadzenia działalności w naszym kraju.
    Ale to dopiero przed nami.
    Jeszcze kilka lat …

  24. Albo mi coś umknęło albo faktycznie w Polsce nie ma koalicji większościowej, nie ma rządu, nie ma premiera, gospodarka się wali, są jakieś gigantyczne afery?

    Nic takiego nie ma wbrew mokrym marzeniom PIS czy Palikota. Nikt normalny nie daje sobie wcisnąć bredni że aferka Amber Gold to afera Tuska. Ludzie już są wyedukowani ekonomicznie i widzą że to afera jednego spryciarza który oszukał innych chcących być spryciarzami. Wbrew marzeniom PiSu gospodarka jak na złość nie upada. Jak na złość koalicja się utrzymuje i nic a nic nie przypomina gangsterskich niemalże stosunków koalicyjnych za czasów 2005-2007.

    Kleiber to kolejna konstrukcja oderwana od rzeczywistości. Jest milion rzeczy które mi się nie podobają pod obecnymi rządami ale opozycja jak chce dojść do władzy niech zacznie być w końcu poważna. Głupot w postaci rządów technicznych niech ludziom nie wciska.

  25. „Michał Kleiber zaproponowany właśnie na zmiennika Tuska (głównie gwoli rozrywki zastępującej w Polsce politykę od czterystu lat, i naprawdę cieszę się, że jak na razie Leszek Miller nie chce się do tej rozrywki przyłączać) jest człowiekiem, który nawet wozu Polskiej Akademii Nauk (maleńkiego wózeczka z żelastwem, szmatami i paroma klejnocikami) nigdy nie zdołał ani pociągnąć, ani popchać, nawet o milimetr. Właściwie Kleiber publicznie zaistniał wyłącznie jako doradca śp. Lecha Kaczyńskiego do spraw wizerunkowych i niemerytorycznych. A nie jest to komplement w jakimkolwiek sensie.”
    Cezary Michalski, „Im gorzej tym gorzej”, 26/08/12, Krytyka Polityczna

  26. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Brukselczyk
    26 sierpnia o godz. 21:52

    Po ilu dniach, liczac od nominacji na funkcje konstytucyjnego ministra, p prof. Kleberg ruszyl w strone Brukseli ?
    Przedsiebiorczy czlowiek z p. profesora – prawda?

  27. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „ … – dlaczego mimo ewidentnych problemów, Platforma nie spada na łeb i na szyję w sondażach. Moim zdaniem jednym z powodów jest brak innej niż Tusk indywidualności na stanowisko premiera.”

    „ … Czy kolejne tąpnięcie notowań Platformy Obywatelskiej sprawi, że przed wyborami znikną sondaże? Gdy koalicjant w tarapatach, PSL coraz śmielej lansuje nowelizację ordynacji wyborczej wprowadzającą zakaz publikacji wyników badań preferencji wyborczych obywateli w okresie dwóch tygodni przed pójściem do urn ( …) Według ostatniego badania TNS Polska 65 proc. ankietowanych źle ocenia pracę Donalda Tuska, a 70 proc. ma złą opinię o rządzie. Czyżby ten wynik był wyrokiem na sondaże? …“

  28. Przytłacza mnie fala marności (kiepskości) :

    – prokuratura w sprawie Amber Gold – ( brak znamion czynu zabronionego – czyli oszustwo i piramidy finansowe są uprawnionym bussinesem w Polsce) http://www.wprost.pl/ar/340847/Jak-umarzano-dochodzenie-w-sprawie-Amber-Gold-zobacz-dokumenty/

    – kolesiostwo we wszelkich partiach – śmieszne jest to nagłe odkrycie, że partie zajmują się głównie rozdawaniem stanowisk (dla wiernych i niezbyt ambitnych, żeby nie zagrozili „obsadzaczowi” ). Przecież zawsze tak było i nadal będzie. To właśnie jest główne zajęcie polityków. W przeciwieństwie do tego co mówią ( „dobro Polski” , „sprawiedliwość”, „godność”)

    – upadki firm branży turystycznej – oraz skłonność rządu do pomagania tym, którzy wybrali niesolidnych organizatorów wycieczek/wakacji. Nie możemy wspomagać tych, którzy uwierzyli w kolorowe i nierealne zapowiedzi. Za naiwność trzeba płacić …

    – pomoc państwa dla poszkodowanych podczas katastrof / zdarzeń naturalnych wg zasady gdzie sprawa nagłośniona przez media tam się pomaga. Zgadzam się z tym co powiedział kiedyś premier Cimosiewicz wizytując powodzian – trzeba się ubezpieczać. Jeżeli rząd ma pomagać to w sposób systemowy, a nie doraźny – uznaniowy. Taki sposób jest zawsze niesprawiedliwy – dostaje ten kto głośniej krzyczy, kto jest bardziej medialny, kto ma znajomego/krewnego w powiecie/gminie. Płacimy my wszyscy a raczej nasze potomstwo.

    – rozliczanie podwykonawców autostrad, których budowa straciła priorytet po zakończeniu Euro2012. Czy rząd ma wspomagać tych którzy zostali wykołowani przez tych którzy wygrali przetargi z GDDiA? Przecież to mogą być wydmuszki bez środków i możliwości realizacyjnych za to ze zgrają prawników dbających o spełnienie najdrobniejszych niuansów w ogłoszonym przetargu oraz z „odpowiednią” wygrywającą ceną. Potem ogłaszają upadłość i tworzą nowa firmę. To taki budowlany Amber Gold .

    – lokaty strukturyzowane: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,12283929,Ekspert_o_Kwartalnym_Proficie_Getinbanku__Piekielnie.html?as=2&startsz=x

  29. Pan Redaktor ma szacunek do profesorów, ale profesor profesorowi nierówny. Pan Kleiber nie wykazał się niczym specjalnym w sprawach istotnych dla państwa. Osobiście wolałbym żeby rządził prof. Hausner. Wszyscy chwalą do dziś jego pomysły i propozycje reform, a część (dawna opozycja) pluje sobie w brodę że nie pozwolili mu ich wdrożyć.

  30. http://dailyreckoning.com/too-much-of-a-good-thing-continued/

    Kto kolwiek bedzie w polsce rzadzil nic nie zmieni,przypudruja syfa
    i na tym sie skonczy.Cala gora w Polsce przezarta jest obca agentura
    ktora na dodatek nawzajem sie zwalcza,kazdy ma tu swoje jakies
    jnteresy jak na zerowisku.Polska w tym ukladzie w ogole sie nie
    liczy a spoleczenstwo to stado baranow ktore przegania sie do coraz
    ciasniejszej klatki.Jak wydoja Polske do konca i przestanie byc potrzebna
    to ja wtedy sprzedadza jakiemus Putinowi i zacznie sie wszystko od poczatku.
    Wtedy beda zmiany i wiele glow poleci ale na to trzeba jeszcze poczekac.
    Narazie puder musi wystarczyc.

  31. a Pan Falicz jak zwykle zna się na wszystkim i na wszystkich.Ktoś już kiedyś Panu tu radził: proszę założyć własny blog. Dlaczego nie?

  32. Optymistko?

    Pan Falicz juz tak ma.

    Jak wiekszasc innych osob pisze co uwazam na dany temat.
    Czy sie znam czy nie to nie ma nic do rzeczy – to sa moje osobiste opinie, do ktorych tak jak inni mam nadzieje miec prawo.

    Jezeli Ty optymistko myslisz inaczej z przyjemnoscia przeczytam.
    Jezeli zostane przekonany rowniez z przyjemnoscia zmienie zdanie.

    A jezeli ma Pani alergie na moje wpisy to prosze je skrzetnie pomijac – to dosyc proste.
    Czyzbym swoja obecnoscia az tak Pania wyprowadzal z rownowagi, ze powinienem sie wyniesc?
    Ja sobie odwiedzam ten blog od 5-ciu lat i Pani mnie nie przegoni mimo bycia optymistka.
    Nieladnie.

  33. Feliks Stychowski
    27 sierpnia o godz. 10:23

    Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Brukselczyk
    26 sierpnia o godz. 21:52

    Po ilu dniach, liczac od nominacji na funkcje konstytucyjnego ministra, p prof. Kleberg ruszyl w strone Brukseli ?
    Przedsiebiorczy czlowiek z p. profesora – prawda?…”

    Takich nam potrzeba…chcialoby sie powiedziec.

    W ogole wsrod politykow mamy urodzaj na przedsiebiorczosc ale nie jezeli chodzi o tzw. dobro ogolne … moze jednak powinni isc do prywatnego biznesu a nie do rzadzenia.

    Mnie zastanawia bardziej wiara naszego Redaktora w cudowne dzialanie zmian personalnych.
    Naprawde czy premier jest sportowcem..czy jest gruby , czy chudy, ryzy czy blondyn-
    nawet czy jest elegancki, czy nie – to ma naprawde drugorzedne znaczenie.

    Mam wielka nadzieje, ze wazne sa instytucje, system, mechanizmy, zasady, kierunki, programy, przepisy i procedury.
    Dystyngowany Pan byly sportowiec bez realnego zaplecza politycznego i programowego?

    To dosyc infantylne (za przeproszeniem) myslenie o realnej polityce.

    Swiadczy to o zgodzie na fasadowosc i powierzchowne zrozumienie mechanizmow wladzy.

    Dla mnie to felieton „dziwaczny”.

    Wiara w cudowne dzialanie tzw. ekspertow jest zabawna i nie moge uwierzyc, ze Redaktor naprawde chce nam to sprzedac jako lekarstwo na trudne czasy i niefektywny (coraz bardziej) system.
    Eksperci to nic innego jak proba obejscia demokracji.
    Wedlug mnie rzadzenie musi sie zaczynac od realnego poparcia spolecznego, solidnego zaplecza politycznego i programowego.

    Jezeli dystyngowany i wysportowany Pan to wszystko ma – to niech zalozy partie polityczna – chetnie – wierze, ze wraz z innymi – go popre i niech wtedy rzadzi.

  34. Ted, 11.38. Po co Putinowi będzie taki ponury i skłócony kraj. Właśnie ogłosili, że przystępują do rozbudowy North Stream. Po czym nas zbajpasują, zamkną rury i obudzimy się jak zwykle z głęboką przyjaźnią strategiczną do dalekiego mocarstwa.
    http://www.wnp.pl/wiadomosci/177349.html

  35. Profesorów i profesorek ci u nas dostatek, a nawet nadmiar. Tacy np.: prof. Zybertowicz, Staniszkis, Pawłowicz i wielu wielu innych.
    Uchowaj Boże przez ich hipotetycznymi rządami.
    Jeśli prof. Kleiber był doradcą prezydenta L.K., to jest dla mnie wystarczająca antyrekomendacja.
    Jeśli już o profesorach „u władzy” mowa, to – podobnie jak PIRS, wskazałabym na prof. Hausnera, ew. prof. Belkę (chyba ma ten tytuł, o ile się nie mylę).

  36. Pewna sprzeczność w dywagacjach, żeby nie powiedzieć rozumowaniu, red. Passenta widzę. Gdy Tusk przemawia, to razi go oschła treść, bez humanizmu i ideologicznych dekoracji, a teraz poważnie rozważa „rząd fachowców” z profesorem mechaniki i informatyki na czele. Niepoważnie odbieram ten wpis.

  37. spokojny
    27 sierpnia o godz. 9:59

    Bardzo celna analiza wedlug mnie.

    Dodatkowo do zaaranzowania efektywnego zabiegu pijarowskiego trzeba tzw. tuby…
    i tu sie nam Gospodarz stubial.
    Zastanawiam sie co gorsze: zrobil to swiadomie czy nie ?

  38. Cywilizacyjny skok i sukces PO wciaz zbiera (i bedzie przez dziesieciolecia)
    zniwo:
    „…Warszawski sąd zalała fala pozwów o kontrakty drogowe. Walka toczy się o kilka miliardów złotych. Kogo to tsunami przytopi?

    Nie ma autostrady, drogi krajowej, obwodnicy, o którą nie byłoby dziś procesu. W latach 2005-09 pozwów drogowych wpływało kilka rocznie, w 2010 r. było ich kilkanaście, w ubiegłym roku – około 40. W tym zaś roku (do 8 sierpnia) wykonawcy autostrad i innych kluczowych inwestycji drogowych w Polsce złożyli już 41 pozwów przeciwko skarbowi państwa – Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad…”

    Nie sztuka jest cos wybudowac za olbrzymia kase, ktora beda musialy wydac przyszle pokolenia – wazne jest jak sie to zrobilo…

    Rozpoczeto juz szukanie winnych.
    Padnie moze na meherow PiS, moze kmiotkow z PSL a moze na naiwnych jak klienci Amber Gold przedsiebiorcow – Balcerowicz pomoze.

    Jedno jest pewne rzad nie ma z tym nic wspolnego a „wrecz przeciwnie” Tusk oswiadczy, ze nareszcie trzeba cos z tym bajzlem zrobic…

    I jak z hazardem lub dopalaczami nastapi tragiczna w skutkach ucieczka do przodu zwana „crisis management”.
    Nastapi „zdecydowana i efektowna akcja” po lebkach.

    Coraz czesciej PO przypomina PRL-owskiego generala, ktory nazajutrz po przylaczniu Polski do NATO wchodzac do swojego gabinetu zawolal:

    ” Ku.. ale maja w tym NATO burdel!”.

  39. Tak dla przypomnienia

    Uczeni juz w III RP rzadzili…:
    Doktorat honoris causa: (1981) Alliance College (Paryż), (1981) Uniwersytetu Columbia (Nowy Jork), (1981) Katolickiego Uniwersytet w Louvain, (1981) Providence College, (1982) MacMurray College (Illinois), (1982) Uniwersytetu Notre Dame, (1982) Uniwersytetu St. Denis, (1982) Uniwersytetu Seton Hall, (1983) Uniwersytetu Paryskiego, (1983) Uniwersytetu Harvard, (1984) Uniwersytet Fordham, (1984) Uniwersytetu Dundee (Wielka Brytania), (1989) Uniwersytetu Mac Master (Hamilton), (1989) Uniwersytetu Simona Frasera, (1990) Uniwersytetu Gdańskiego, (1990) Uniwersytetu im. M. Kopernika w Toruniu, (1996) Uniwersytetu Stanowego Connecticut, (1996) Uniwersytetu Anahuac del Sur (Meksyk), (1997) Uniwersytetu del San Salvador (Buenos Aires), (1997) Uniwersytetu Mendoza, (1997) Uniwersytetu Meiji w Tokio, (1997) Uniwersytetu Korei (honorowy prof.), (1998) Westminster College (Fulton), (1998) Uniwersytetu Lynn (Miami), (1999) Uniwersytetu Gannon (Erie), (1999) University of Hawaii (Honolulu), (2000) Lewis and Clark College, (2000) Middelbury College VM, (2001) Portland (Oregon), (2001) Pontificia Universidad Catolica Madre Y Maestra (Santiago de los Caballeros, Republica Dominicana), (2001) St. Ambrose University (Davenport, Iowa), (2001) Ramapo College of New Jersey (Mahwah, NJ), (2002) University of North Carolina at Charlotte (NC), (2005) Uniwersytetu Quebec w Trois-Rivieres (Kanada), (2011) Uniwersytetu Europejskiego w Madrycie, (2011) Uniwersytetu w Opolu.

    Nikt nie przebije Walesy!
    Nawet slynny z osiagniec… prof Kleiber

    A jakby jeszcze zwiesil na piersi wszystkie medale to by nam zaraz PKB podskoczylo!

    1989: wenezuelski Krzyż Wielki Orderu Francisco de Miranda,
    1989: amerykański Prezydencki Medal Wolności Medal Wolności (Filadelfia),
    1991: Order Błogosławionego Piusa IX,
    1991: belgijski Krzyż Wielki Orderu Leopolda,
    1991: brytyjski Wielki Krzyż Orderu Łaźni,
    1991: francuski Krzyż Wielki Orderu Legii Honorowej,
    1991: Krzyż Wielki Orderu Zasługi Republiki Włoskiej[37],
    1993: szwedzki Królewski Order Serafinów,
    1993: duński Order Słonia,
    1993: fiński Wielki Krzyż Orderu Białej Róży,
    1993: portugalski Order Wolności (Grande Colar da Ordem da Liberdade),
    1994: Wielki Krzyż Orderu Zasługi Republiki Węgierskiej,
    1995: portugalska Wielka Kollana Orderu Infanta Henryka[38],
    1995: norweski Wielki Krzyż Orderu Św. Olafa,
    1999: amerykański Medal Wolności National Endowment for Democracy,
    1999: Międzynarodowa Nagroda Wolności,
    1999: czeski Order Białego Lwa I Klasy[39],
    2001: dominikański Gran Gruz Placa de Oro de la Orden Heraldica do Cristobal Colon,
    2005: ukraiński Order Księcia Jarosława Mądrego II stopnia[40]
    2006: estoński Wielki Krzyż Orderu Ziemi Maryjnej[41],
    2008: odznaka honorowa Gwiazda Millenium Litwy
    holenderski Order Lwa Niderlandzkiego,
    Order Zasługi Republiki Federalnej Niemiec,
    brazylijski Narodowy Order Krzyża Południa,
    Krzyż Wielki Orderu Zasługi Chile
    turecki Medal Niepodległości Republiki Turcji,
    portugalski Wojskowy Order Świętego Jakuba od Miecza,
    Medal UNESCO,
    Medal Republiki Urugwaju.

  40. mag (13:51)
    Polska jest ojczyzną Gombrowicz i gombrowiczowskiego surrealizmu. Ostatnim razem będąc zauważyłem jak to jest z profesorami. Wchodzę, pytam – czy zastałem doktora X? – wiedząc skrzętnie, że zrobił ów habilitację (w naukach medycznych) dopiero co.
    – Pan profesor X jest na konferencji naukowej – pada uprzejmie pouczająca odpowiedź. Otóż zniesienie habilitacji jako stopnia naukowego prowadzi w prostej linii do nobilitowania habilitatowanych do tytułu profesora z automatu. Ale gdy trzeba po IPNowsku komuś przywalić, to się sprawdza, czy jest profesorem belwederskim i tutaj nie ma zmiłuj.

    W USA, publicznie tytułuje się profesorów per doktor … strasznie buraczane pospólstwo tam jest, tym bardziej, że dobrze im się płaci.

  41. Andrzej Falicz, 15.26. Pajac legenda obwieszony medalami i dyplomami.

  42. Jestem odrobine zdziwony, ze p. Passent roztrzasa zupelnie bezsensowna wypowiedz zdesperowanego Palikota, ktorej jedynym sensem jest zwrocenie uwagi politycznej na siebie.
    Palikot zdeprymowany wlasna nieznacznoscia polityczna i przeciagajacym sie oczekiwaniem na kryzys gospodarczy, proponuje utworzenie w Polsce rzadu „niezaleznych specjalistow” popieranego przez wszystkie opozycyjne partie polityczne, oraz PSL, na przekor najwiekszej frakcji parlamentarnej, ktora jeszcze wciaz stanowi PO.
    Rzady niezaleznych specjalistow nie sa nowoscia w systemach demokratycznych. Mamy, albo mielismy, tego najnowsze przyklady w Grecji i Itali. Tam te technokratyczne rzady zostaly utworzone na fundamcie kompromisu najwiekszych frakcji parlamentarnych, a nie z ich wylaczeniem, lub im na przekor, ale Polak (czytaj Palikot) potrafi.
    Jesli zas chodzi o personalia, to prof.Kleiber jest pieknym, znakomicie prezentujacym sie mezczyzna, ktory napewno nie przeniesie ujmy Polsce zagranica.
    Pozostaje tylko pytanie, jakiego kryzysu wypatruja w Polsce Palikot; wizerunkowego, mechanicznego i informatycznego ?
    Jesli tak, to prof. Kleiber jest tu oczywiscie pierwszy sort, mialo by przypadkiem chodzic o kryzys innego typu (patrz smolenski, albo ekonomiczny), moznaby nia bedac Palikotem miec nieuzasadnione watpliwosci co do kwalifikacji Profesora.

  43. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/642329,polska-potrzebuje-aksamitnej-liberalnej-anty-klerykalnej-rewolucji.html
    Chodzi o deregulację rynku idei – odbetonowanie sceny. Kleiber jest dlatego potrzebny. Zapraszam do lektury.

  44. DP:
    „Moim zdaniem jednym z powodów jest brak innej niż Tusk indywidualności na stanowisko premiera.”

    Tusk jest taką samą „indywidualności na stanowisko premiera”,
    jak indywidualnościami na tymże stanowisku byli;

    – morawskie ośóbki,
    – „cudem” uratowani więźniowie KZ Auschwitz, cyrankiewiczowskie Jóźki,
    – ……,
    – ……,
    – Zbysie Mesnery(?),
    – Franki Mietki R.
    – „marszałki” jaruzelańskie,
    – …
    – pawlaki smarkate,
    – Dżarki żoliborskie

    – i ……… tu wpisać dowolne nazwisko polskiego „polytyka(tyczki)” !!!

  45. TO
    Z przykrością przyznaję ci racje, bo wolałabym, żebyśmy się, Polacy, wreszcie nauczyli czegoś od Gombrowicza (Mrożka i jeszcze paru innych).
    Pomyśl, taki choćby Bartoszewski, bez doktoratu i habilitacji ( nie zdazyl nawet obronić pracy magisterskiej, bo jak nie stalinowskie więzienie, to późniejsze szykany władzy) napisał co najmniej kilkanaście bradzo ważnych książek o najnowszej historii Polski, nie mówiąc o dziesiątkach artykułów, jest wyśmiewany przez tzw. prawicę jako NIBY profesor. A przecież był wykładowcą na różnych uczelniach polskich i zagranicznych i przysługuje mu ten tytuł na zasadzie stosowanej w całym świecie cywilizowanym – visiting profesor.
    Jak można porównywać „osiągnięcia profesorskie” braci Kaczyńskich, JEŚLI MIERZYĆ BY JE UCZCIWIE, naukowymi wynikami, a choćby tylko liczbą publikacji.

    No właśnie, żyję w surrealistycznym kraju, z którego ty wyniosłeś się dawno temu. Nie zazdroszczę ci tego, bo zostałam w Polsce MIMO wszystko, choć też mogłam emigrować.
    Ale czasami jest mi po prostu … duszno.

  46. @Andrzej Falicz, 15.04
    Z tą tubą to ma Pan rację, ale co ma innego do roboty dziennikarz Passent?
    Swoje prognozy opieram na opiniach z tzw. „dołów partyjnych” krakowskich, a ostatnio mazowiecko-lubelskich średniej rangi działaczy PO.
    Przed laty sam byłem z nimi. Teraz chodzi im tylko o przetrwanie na zajętych pozycjach. Najczęstsze zdanie z rozmów: oby nie było gorzej.
    To dotyczy tych 7%, co pływa na powierzchni i tylko czuje, że jest jakieś dno, które ich jeszcze nie dotyczy.
    Te procesy bowiem trochę trwają.

  47. @telegraphic observer
    27 sierpnia o godz. 15:30

    ***Ostatnim razem będąc zauważyłem jak to jest z profesorami. Wchodzę, pytam – czy zastałem doktora X? – wiedząc skrzętnie, że zrobił ów habilitację (w naukach medycznych) dopiero co.
    – Pan profesor X jest na konferencji naukowej – pada uprzejmie pouczająca odpowiedź. Otóż zniesienie habilitacji jako stopnia naukowego prowadzi w prostej linii do nobilitowania habilitatowanych do tytułu profesora z automatu. Ale gdy trzeba po IPNowsku komuś przywalić, to się sprawdza, czy jest profesorem belwederskim i tutaj nie ma zmiłuj.***

    Szanowny TO!
    Mam wrażenie, że mogę wtrącić swoje 3 grosze w „temacie”, bo przez wiele lat byłem najlepszym lokalnym znawcą ustawy o „stopniach naukowych i tytule naukowym”.

    Zwróć łaskawie uwagę na formy gramatyczne w tytule ustawy: a) Przy stopniach naukowych jest liczba mnoga – są dwa stopnie naukowe (dr dr hab.) i nieprawdą jest, że zniesiono habilitację (jako stopień naukowy) i nie ma już różnych tytułów profesorskich (liczba pojedyncza).
    Do wymarcia nosicieli dawnych tytułów, będą jeszcze, ale niedługo, tytularni profesorowie zwyczajni. Tak było z „wymieraniem” docentów – marcowych szczególnie (bez habilitacji).

    Ogólny mętlik jest za trudny nawet dla władz akademickich, bo oprócz stopni naukowych (2) i tytułu naukowego (raz) są jeszcze stanowiska pracy (dwa):
    1) profesora nadzwyczajnego i
    2) profesora zwyczajnego.
    Zasadnicza różnica jest w splendorze i wysokości uposażenia, prawa i obowiązki są podobne.

    Na stanowisko profesora nadzwyczajnego może zostać zatrudniony facet (ka) ze stopniem naukowym doktora habilitowanego, który wykazał się po habilitacji!!! pewnymi osiągnięciami – tu nie ma automatu, poza tym obowiązuje konkurs!
    Był mały automacik w czasach, gdy po habilitacji minister zatrudniał dra-haba na stanowisku docenta (autopsja!). Po wejściu nowej ustawy rektor zatrudniał z automatu – bez konkursu – takiego docenta (z dr hab.) na stanowisko profesora nadzwyczajnego.
    Dr hab., który doznał uścisku rączki prezydenta (zdobył tytuł naukowy profesora – tout court) zostaje zatrudniony formalnie na tej samej zasadzie, trybie itp. na stanowisko profesora nadzwyczajnego.
    Otóż władze akademickie, chcąc rozróżnić profesorów zatrudnionych na identycznych stanowiskach, ale z tytułem lub bez, wprowadziły dla tych biedniejszych nielegalny tytuł „profesor uczelniany” np. UO. Ten idiotyzm świadczyłby o tym, że ci bogatsi (bo mają zwyczajowo znacznie wyższe zarobki) nie są pracownikami uniwersytetu, tylko może wykidajłami w nocnym klubie. Jednak na głupotę nie ma zielska, nawet maryśka nie pomaga.

    Przyzwoity profesor wie, jak się pisze obok nazwiska tytuły naukowe, stopnie naukowe, tytuły zawodowe, wojskowe, religijne, szlacheckie itp. i jeśli ktoś go „przezywa” profesorem, nie protestuje, bo jest zatrudniony na takim stanowisku, ale nie pisze sam w swojej wizytówce (lub na drzwiach gabinetu) „Prof. dr hab. Iksiński”, tylko „Dr hab. Iksinski” i pod spodem, jeśli chce podkreślić, że nie jest woźnym w uniwersytecie, ale wykłada – i to niekoniecznie kafelki w łazienkach – umieszcza napis „profesor nadzwyczajny”, tak jak zawiadowca stacji lub proboszcz parafii – od funkcji lub zajmowanego stanowiska.

    Teraz clou zagadnienia – czym się naprawdę różnią ci profesorowie nadzwyczajni. Na stanowisko profesora zwyczajnego może awansować tylko ten, który ma tytuł naukowy profesora. Stąd te ciągłe ataki na św. p. Lecha Kaczyńskiego o tego „profesora” – wynikają z nieznajomości prawa. Spełniał wszelkie warunki, aby zostać profesorem nadzwyczajnym, tylko nie pamiętam gdzie.

    Łaskawy TO!

    Wracam po tych wyjaśnieniach do Twojego komentarza: Ten „profesor” – powiedzmy 2 godziny po kolokwium habilitacyjnym to faktycznie przesada. Najpierw dorobek, potem konkurs (może być ustawiony, tzn. przeważnie jest) a potem dopiero „profesorowanie” przez personel, jeśli pracuje w klinice uniwersyteckiej.
    Co innego gość z tytułem! Ten nie musi pracować na uniwersytecie, jeśli się nadaje, to może być zatrudniony w agencji (towarzyskiej), a tytuł straci tylko po bardzo poważnych przestępstwach, lub gdy mu się wykaże, że jego dorobek był kradziony.

    Nazwa „belwederski” to właśnie świadczy o posiadaniu tytułu naukowego profesora. To stary żargon – nieustawowy.

    PS
    Ostatnio przestałem śledzić zmiany w ustawie (emeryt dodaje w wizytówce „emeritus” i jest ok, choć jestem „rodzinnie” zainteresowany. Zniesiono wymóg kolokwium habilitacyjnego, ale zaostrzono poważnie trudności w publikowaniu rozprawy (kupa recenzentów), ale już ustawy nie czytałem, tylko córka mi to mówi, bo ją dotyczy nowa procedura. Składa się wszystko i czeka… i czeka.

  48. Nasz dobrze wygladajacy i wysportowany profesor co wstydu nam nie przyniesie ma jedna wydawaloby sie istotna wade.

    Fakt, ze ona jest jak widac najmniejszym problemem wydaje sie mowic wiele o naszej rzeczywistosci politycznej i medialnej…

    Otoz nie ma doswiadczenia, nie wykazal sie, nie sprawdzil itd
    ze ma jakiekolwiek kwalifikacje do rzadzenia…

    Co jest wymagane na stanowisko sprzataczki, menadzera piekarni ale jak widac niekoniecznie premiera.

    Jako, ze rzad za nic nie odpowiada – nie dziwota, ze jedynym kryterium ma byc kolor krawata i wzbudzajacy wsrod dziatwy szacunek – tytul.

    Tak nas Palikoty traktuja i nasze drogie media specjalizujace sie w tematyce politycznej rowniez.

    Niech sie dzieciaki ciesza, ze profesury nimi rzadzic beda…
    a jak to maja zrobic? – bez zaplecza politycznego – i kto bedzie pociagal za sznurki?
    Tego nasze redaktory nam nie zdradza.

    Niech sie motloch do tajemnej sztuki rzadzenia nie wtraca.

  49. Dwa punkty-stwierdzenia wpisu red. Passenta jednakowoż wskazują na powagę sytuacji:

    1. „A przed nami kryzys, na który skłócony rząd byłby najgorszym lekarstwem”.

    Skłócony, znaczy – „przejściowy gabinet ekspertów”. Ale mi chodzi o ten kryzys. Już od kliku, może kilkunastu miesięcy się go zapowiada, polski światek polityczny przestępuje niecierpliwie z nogi na nogę, niczego się nie podejmuje, bo wiadomo – kryzys przed nami. Nawet wałów przeciwkryzysowych się nie sypie.

    Mi się zdaje, że NBP i RPP ma nieco inną opinie na temat nieuchronności kryzysu, technicznie – recesji lub wzrostu nieco ponad 0% rocznie. NBP i RPP ma w dyspozycji broń, jakiej nie posiada żaden poważny bank centralny UE, NAFTA i reszty świata rozwiniętego. RPP może na sam sygnał spowolnienie obniżyć stopę procentową, o pół procenta, o jeden, nawet o dwa procent. To nie jest byle co.

    2. „Nawet jeżeli PSL poprze wniosek o utworzenie sejmowej komisji śledczej w sprawie Amber Gold (czytaj: w sprawie Donalda i Michała Tuska), to koalicja rządząca się nie rozpadnie”.

    Tutaj nie mam opinii, nie ma informacji w jedną czy drugą strone, aczkolwiek spodziewałbym się po Tusku, że koalicja rządząca rozpadłaby się, gdyby oczekiwano od komisji rozsadzenia rządu i przytopienia Platformy. Wydaje mi się, że Polska już jest innym krajem niż w czasach, gdy Rywin przychodził do Michnika. W końcu Amber Gold nie jest sprawą Tuska. Powstaje pytanie, jaka jest rola Prezesa Rady Ministrów? Czy ma on ogromną moc sprawczą? Czy jest ona ogromna, gdy idzie o robienie zła, zas jest ona ograniczona, gdy idzie o czynienie dobra? I w ogóle, czy premier może czynić dobro, tj. aby wszyscy obdarowani nim byli zadowoleni?

  50. Wojciech Krysztofiak
    27 sierpnia o godz. 16:25

    Autorze, spodobała mi się konkluzja, przełożenie teorii na praktykę z egzemplifikacją w postaci Ruchu Palikota jako parowozu dziejów.

    „Pierwszym „zwiastowaniem liberalnego buntu” jest uczestnictwo liberałów w polskim parlamencie. Palikot „dał nam przykład, jak zwyciężać mamy”. Jedna jaskółka  rewolucyjnej wiosny nie czyni. Dlatego niektórzy z nas wsłuchują się w „pieśń buntujących się intelektualistów” w imię wolnej, otwartej, światopoglądowej debaty, która nie stroni od żadnych  stylistycznych form przekazu kulturowego.”

    Palikot zwiastunem rewolucji kognitywistycznej. Też coś!
    Każdy, kto wyjdzie na ulicę lub wejdzie do parlamentu i zawoła – precz z klerem, staje się wg wyłożonej powyżej teorii rewolucjonistą, przywódcą buntu intelektualistow?
    Palikot, to jest każdy. Nie dużo więcej. Krajowiec z bagażem prowincjonalnej mentalności zderzony z scientystyczną metodą poznawczą. Fiat 126P z silnikiem od kombajnu zbożowego, uczestnik wielu stłuczek.

    Pzdr, TJ

  51. Zgodnie z przewidywaniami rozgrzebane autostrady Tuska budowane według sloganu „Polska w budowie” znalazły się w prokuraturze. Dokumenty jak piszą dostarczane są wywrotkami. To chyba dopiero początek. Kiedy zaczną się stadiony?
    http://wyborcza.pl/1,75248,12366178,Drogowe_procesy_o_miliardy.html

  52. jasny gwint (19:19)
    Wodę w łazience masz? To weź zimny prysznic.
    Kto pisze o wywrotkach? W jakiej prokuraturze?
    Żółć cię zalewa, uważaj na siebie!

    Są pozwy od wykonawców, w 20 procentach uwzględniane przez sąd, wobec GDDK, czyli państwa, przeważnie w związku z brakami i błędami dokumentacji projektowej. Tak dzieje się na całym świecie.

  53. Czesław Kowalczyk po 12 latach w areszcie śledczym – http://www.stachurska.eu/?p=9360 .

  54. Antonius (18:01)
    Dziękuje bardzo za korektę mojego rozumowania i za wyjaśnienia. Napisałem „z automatu” w sensie potocznych relacji międzyludzkich i codziennej tytułomanii, kudy mi tam do realu, czyli uniwersyteckich awansów, rektorów, ministrów itp komplikacji.

    Wprowadzili mnie w błąd – dr hab. pozostaje jako stopień, zniesiono jedynie potrzebę kolokwium habilitacyjnego, oraz drugi niższy tytuł profesorski (w sensie „belwederskie”). Sensowny krok we właściwym kierunku, droga daleka – o ile wolno mi skomentować.

    Otóż w błąd wprowadziła mnie rodzina w kraju, straszliwie socjalistyczna – choć to się zmienia w miarę ogólnego wzrostu zamożności, oraz niemożebnie tytułomańska, arystokratycznie i naukowowo – i to się im pogłębia. Poza tym jest ona całkiem w porządku.

  55. Dalsze pozostawanie Donalda Tuska przy wladzy oznacza, ze spoleczenstwo dziala przeciw wlasnemu interesowi. W kazdym normalnym panstwie koalicja rzadowa po ujawnieniu tak ewidentnych afer zmuszona by byla do natychmiastowego ustapienia. W Polsce jak zwykle jest inaczej. U nas rozne patologie moga spokojnie konkurowac o pierwszenstwo.

  56. Ze zdumieniem dowiedziałem się z Internetu, że PiS kupił „Gazetę Polska Codziennie”. Byłem przekonany, że ta gazeta od samego początku była własnością PiS. Najbardziej rozbawiło mnie oświadczenie red. naczelnego, Sakiewicza, że PiS nie będzie ingerował w linie pisma. A po coż miałby interweniować?

  57. TO, 20.17. Jak wytrzeźwiejesz i minie Ci kac, poproś kogoś aby przeczytał Ci polecany w linku tekst. Wtedy możemy wrócić do sprawy autostrad.

  58. Dokładając swoje trzy grosze do wymiany zdań na temat tytułów profesorskich.
    Ani telegraphic observer, ani też Antonius nie wspomnieli o jeszcze jednym rodzaju profesora, o którym kiedyś zasłyszałam – sama już nie pamiętam gdzie?
    Ten tytuł, to profesor nienadzwyczajny!

  59. pussy (21:10) pisze:
    „W kazdym normalnym panstwie koalicja rzadowa po ujawnieniu tak ewidentnych afer zmuszona by byla do natychmiastowego ustapienia”.

    Podaj przykład normalnego państwa, tak ewidentnych afer i ustąpienia rządu z ich powodu, zamiast się tak napuszszać.

  60. Daniel Passent
    27 sierpnia o godz. 21:36

    Ciekawe, czy pan Bieracki się wykosztował, czy dywidendy ze „Srebrnej” przyszły?
    Tak czy inaczej, nie kupiono tego za prywatne, ale sprywatyzowane pieniądze, należące kiedyś do nas……

  61. Wy tu koledzy dywagujecie czy Wałęsę może ktoś przebic ilością odznaczeń?

    Ciekawe, kogo dotyczy ta lista wielkich osiągnięć zagranicznych (lista krajowa zatkałaby ten blog):

    Platynowo-Złoty Order Lenina (ZSRR) – 1968 i 1983
    Order Rewolucji Październikowej (ZSRR) – 1973
    Order Czerwonego Sztandaru (ZSRR) – 1978
    Order Przyjaźni Narodów (ZSRR) – 1973
    Medal za Zdobycie Berlina (ZSRR)
    Medal „100-lecia urodzin Lenina” (ZSRR) – 1970
    Medal za Zwycięstwo nad Niemcami w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 1941-1945 (ZSRR)
    Medal 20-lecia Zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 1941-1945 (ZSRR) – 1972
    Odznaka 25-lecia Zwycięstwa w Wielkiej Wojny Ojczyźnianej 1941-1945 (ZSRR) – 1970
    Medal 30-lecia Zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 1941-1945 (ZSRR) – 1975
    Medal 40-lecia Zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej (ZSRR) – 1985
    Medal 50-lecia Sił Zbrojnych ZSRR (ZSRR) – 1968
    Medal 60-lecia Sił Zbrojnych ZSRR (ZSRR) – 1978
    Medal 70-lecia Sił Zbrojnych ZSRR (ZSRR) – 1988
    Medal Żukowa (Rosja) – 1996
    Medal 50-lecia Zwycięstwa w Wielkiej Wojny Ojczyźnianej 1941-1945 (Rosja) – 1995
    Medal 60-lecia Zwycięstwa w Wielkiej Wojny Ojczyźnianej 1941-1945 (Rosja) – 2005
    Order Suche Batora (Mongolia) – 1977
    Order Czerwonego Sztandaru (Mongolia) – 1983
    Order Georgi Dymitrowa (Bułgaria) – 1983
    Medal 30-lecia Bułgarskich Sił Zbrojnych (Bułgaria) – 1974
    Order Czerwonego Sztandaru (CSSR) – 1971
    Order Białego Lwa I klasy (CSSR) – 1978
    Order Klementa Gottwalda (CSSR) – 1983
    Medal „Za umacnianie Przyjaźni Sił Zbrojnych” I stopnia (CSSR) – 1970
    Order Flagi Narodowej (KRL-D) – 1977
    Order José Martí (Kuba) – 1983
    Order Scharnhorsta (NRD) – 1975
    Order Gwiazdy Socjalistycznej Republiki Rumunii ze Wstęgą I klasy (Rumunia) – 1983
    Złoty Medal „Virtutea Ostăşească” (Rumunia) – 1971
    Order Czerwonego Sztandaru (Węgry) – 1977
    Order Flagi z Diamentami I klasy (Węgry) – 1983
    Order Złotej Gwiazdy (Wietnam) – 1983
    Komandor Orderu Korony (Belgia) – 1967
    Krzyż Wielki Orderu Zbawiciela (Grecja) – 1987
    Komandor Legii Honorowej (Francja) – 1989
    Krzyż Wielki Orderu Infanta Henryka Żeglarza (Portugalia) – 1975
    Kawaler Krzyża Wielkiego Udekorowany Wielką Wstęgą Orderu Zasługi Republiki Włoskiej[43] (Włochy) – 1989

  62. pussy
    Spokojnie, nie takie rzeczy widziały Europa, Afryka i obie Ameryki, a także Australia, którą na początku zasiedlali przstępcy z tw. starego świata.

    Korupcja, nepotyzm? Mają się świetnie od Włoch po Argentynę.
    Jasne, że trzeba z tym walczyć, ale dlaczego zawsze wszystkiemu jest winien Tusk?
    Znasz jakieś „normalne” państwo?
    Może najbliższa ideału jest Szwecja, ale czy Norwegia ( „wyrozumiała” dla mordercy – ludobójcy) – też?. Nie wszyscy są zachwyceni humanitarnym wyrokiem dla Breivika.
    Mam na codzień wiele takich pytań. I, dalibóg, nie znajduję satysfakcjonujących odpowiedzi.

  63. Jasny gwint (21:49), nachlanemu facetowi nie pokażesz, gdzie jest napisane o prokuraturze i wywrotkach, nie potrafisz mu udowodnić, że napisałeś prawdę!? Jedno zdanie w artykule wskaż, w ktòrym akapicie, na pierwszej czy drugiej stronie. Widzę, że jest gorzej niż myślałem … z twoją troską o ludzi, a z opinią jaką sobie wyrabiasz – tragedia.

  64. telegraphic observer
    27 sierpnia o godz. 20:17
    ….
    Są pozwy od wykonawców, w 20 procentach uwzględniane przez sąd, wobec GDDK, czyli państwa, przeważnie w związku z brakami i błędami dokumentacji projektowej. Tak dzieje się na całym świecie…”

    Dzieki TO,
    co za ulga!
    Prosze jaki mamy swiatowy rzad.

  65. PO zabiera sie za robienie…porzadkow po Amber Gold.
    Podobno 9 osob ma wyleciec z Gdanskiej Prokuratury…
    (Dobrze, ze tylko w Gdansku podstawowe struktury panstwa przezarte sa korupcja.)

    i co dalej?

    A no jak sie Tusk wezmie za pozostale prokuratury… (zartuje – nie wezmie sie bo dopiero bylby gigantyczny smrod w jego (!) przeciez panstwie) to mu wyjdzie, ze Kaczor mial racje i, ze bez IV RP ani rusz.

  66. Czekam az TO napisze, ze w Ameryce tez tak jest…

  67. duende
    27 sierpnia o godz. 23:59

    Wy tu koledzy dywagujecie czy Wałęsę może ktoś przebic ilością odznaczeń?

    Ciekawe, kogo dotyczy ta lista wielkich osiągnięć zagranicznych (lista krajowa zatkałaby ten blog): …”

    Pewnie jeneral…
    Bo dziennikarzom tyle medali nie dawali.

    Swoja droga to ciekawe, ze Pan Passent koniecznie chce profesora na premiera a tymczasem najlepszym wedlug niego prezydętem byl niby magister…

  68. Uwaga! – nadchodzi „cyklon” (?)

    http://grafik.rp.pl/grafika2/928062,996025,16.jpg

    „ … „ Nie wiedzialem ” Przeczytałem depeszę Polskiej Agencji Prasowej z Berlina i nie mogłem uwierzyć własnym oczom: to dzieje się znowu? Wrażenie upiornego deja vu niestety nie chciało ustąpić (…) Wszystko to przekracza po raz kolejny granice wytrzymałości polskiego państwa. Jeszcze nie tak dawno wydawało mi się, że po 5 latach rządów PO-PSL o Polsce można mówić, jako o państwie omdlalym, teraz widzę, że to nie omdlenie – nasze państwo jest ogłuszone uderzeniem „ tępym narzędziem ” w głowę. …“ http://niezalezna.pl/32281-drugi-hold-berlinski-sikorskiego

  69. Feliks Stychowski, 8.32. Przemówienia Sikorskiemu piszą w Waszyngtonie. Tam skąd go mianowali. Z tezami tego pisowskiego wilka należy się zgodzić.

  70. Ale Pan bredzi. Tusk indywidualnością, kogoś bardziej bezpłciowego świat nie widział. Ale Pan się nie martwi, Pana bredzenie to znak dzisiejszych czasów, z każdego można zrobić charyzmatycznego przywódcę a kogoś naprawdę wielkiego można uczynić nikim. Takie to już mamy dziennikarstwo – może nie od dzisiaj i może nie tylko w tych czasach. Kiedyś napisał Pan komentarz do książki „Zieleni sie Ameryka”. Niech Pan go sobie przeczyta – to tak już „z innej beczki” i zastanowi nad swoją drogą życiową. Ci których Pan postrzega jako motłoch to naprawdę nie kretyni. A motłochu, kretynów niech Pan szuka wśród celelebrytów…

  71. JewishPress (Zydowska Prasa – tak sie chyba to tlumaczy)
    ujawnia nowe „odkrycia” dotyczace Polski.
    Otoz po skrzetnych wyliczeniach wyszlo na to, ze Niemcy w czasie II Wojny Swiatowej byli zdecydownanie bardziej odwazni w niesieniu pomocy Zydom niz Polacy…

    Holendrzy 15 razy bardziej a Francuzi 5 razy…

    Matematyki nie da sie oszukac!…

    Dla zainteresowanych obrazem Polski malowanym przez zydowskie media polecam:

    http://www.ourjerusalem.com/history/story/righteous-gentiles-honored-in-warsaw-but-polands-record-remains-abysmal.html

  72. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    http://grafik.rp.pl/grafika2/928062,996025,16.jpg
    „ … W zasadzie i coraz częściej mam szczere życzenie, by powyższy opis był jedynie literackim zabiegiem, to efekt zmęczenia. Człowiek nie świnia i w końcu się przeżre, ileż można wysłuchiwać absurdalnych mów obrończych, w tym wypadku dodatkowo spotęgowanych paranoją, bo mowę obrończą wygłasza prokurator. …”
    http://kontrowersje.net/tresc/seremet_dal_popis_ale_juz_chyba_na_nikim_nie_robi_wrazenia

  73. @ANCA_NELA
    27 sierpnia o godz. 21:52

    ***Dokładając swoje trzy grosze do wymiany zdań na temat tytułów profesorskich.
    Ani telegraphic observer, ani też Antonius nie wspomnieli o jeszcze jednym rodzaju profesora, o którym kiedyś zasłyszałam – sama już nie pamiętam gdzie?
    Ten tytuł, to profesor nienadzwyczajny!***

    Droga Anko!

    Wpadłaś w te same sidła „żargonizmu”, o których wspomniałem. Znam oczywiście również wielu profesorów „nienadzwyczajnych”, a nawet gorzej – kretynów (zwyczajnych według tytułu i w rzeczywistości)!
    Niestety – ustawa tego nie przewiduje, a ja chciałem ewentualnie zainteresowanych poprawną nomenklaturą zapoznać ze sformułowaniami prawnymi. Nie ma zresztą absolutnej logiki w tych nazwach. W niemieckim jest prawie dobrze – profesor właściwy nazywa się „porządnym” (ordentlicher Professor), ale nie są konsekwentni, bo tego „drugiego” nie nazywają „nieporządnym”, (unordentlich – tylko ausserordentlich). To pokazuje właśnie realia. Jeśli brak ludzi o odpowiednich kwalifikacjach, wtedy zatyka się dziury kimś pośledniejszym z „poza porządku normalnego”.

    Po polsku wydźwięk nazw jest zupełnie inny! Znacznie lepiej brzmi „nadzwyczajny” (cudowny, wyjątkowy i w ogóle cacy) niż zwyczajny! Kto wybierze kiełbasę zwyczajną, jeśli może mieć nadzwyczajną, wspaniałą – w stylu PRL’owskiej Myśliwskiej?

    PS

    Nie znam profesora Kleibera, ale po jego trąbieniu w róg Macierewiczów zaliczyłbym go do grupy „nienadzwyczajnych”.

  74. Panie Feliksie,

    Seremet oświadczył, że jego pracownicy na różnych szczeblach gdańskiej prokuratury są idiotami, nierobami, nieukami, czyli ogólnie rzecz biorąc szkodliwymi kretynami.

    Dobrze, ze TYLKO w gdańskiej prokuraturze tak jest…

    Mnie sie podoba jak skuteczna jest metoda PO i Tuska w przekonywaniu narodu, ze
    Ryba psuje sie od ogona…

  75. To faktycznie interesujaca metoda.

    Seremet broni swoich prokuratorow przedstawiajac ich jako kretynow a Michal Tusk mowi o sobie – Jestem debilem.
    Ciekawy jestem co powie o sobie sam Tusk.
    Bo to, ze on i rzad niewiele moga to nic nowego.

    zaczynam podejrzewac, ze w tym szalenstwie jest metoda – Polacy nie lubia wladzy bo im z reguly nic pozytecznego nie przynosi – wiec wybieraja taka wladze, ktora nic nie moze?
    To gwarantuje Tuskowi stanowiska do emerytury.

    Dlatego tez PiS przegrywa sromotnie bo Polak boi sie jak ognia partii, ktora chce cos zrobic i ma swoja uzasadniajaca do tego ideologie…brrrr na sama mysl o tym wybieramy nieumialka Tuska.

  76. Antonius@:
    Außerordentlicher Universitätsprofessor to łaciński professor extraordinarius.
    Istotnie, konia z rzędem temu, kto przetłumaczył niegdyś ten termin na „profesora nadzwyczajnego”.
    Ten sam inteligentny tłumacz, który uznał znaną komedię romantyczną „dirty dancing” za „wirujący seks”?

  77. Musi ulec zmia­nie dotych­cza­sowa filo­zo­fia pań­stwa. Nie może ono zaj­mo­wać się wszyst­kim i wszyst­kiego gwa­ran­to­wać, powinno uła­twiać i regu­lo­wać dzia­łal­ność. Naj­waż­niej­szą rolą rządu i admi­ni­stra­cji w tej chwili jest otwar­cie moż­li­wo­ści dzia­łań zbio­ro­wych i indywidualnych.
    http://studioopinii.pl/artykul/11430-tadeusz-mazowiecki-polska-bedzie-inna
    ==============

    Chichot historii?……
    Tadeusz Mazowiecki chciał dobrze, „Solidarność” chciała dobrze.
    A wyszło jak zwykle.

    Chyba po 23 latach czas na podsumowania.
    W tym wieku kończy się studia.
    Można więc przestudiować 21 Postulatów, tezy expose Mazowieckiego i porównać stopień realizacji.
    W moim odczuciu, wynik żałosny.
    Sprzeniewierzono się WSZYSTKIM założeniom poza jednym- TKM….

    Co prawda wszyscy mamy krewnych i znajomych, ale nie wszyscy dopchali się do intratnych posad bez odpowiedzialności.
    Większość z nas musi pracować w realnej gospodarce, aby z naszych podatków, danin i subsydiów, fundować wielusettysięczne apanaże nielicznym.
    Nie tak miało być…….

  78. do
    Z.B.I.G.
    28 sierpnia o godz. 10:53
    Konia z rzedem temu, kto…przetlumaczy doslownie; dziekuje Panu(i) z gory; je vous remercie de la montagne. Uwazam tlumaczenie prof. nadzw. jako mozliwe….
    ET

  79. Andrzej Falicz
    28 sierpnia o godz. 9:42 donosi na zydowska prase. Radze zmienic zainteresowania i zaprzestac czytac poranne wiesci. W Wieku Falicza nelezaloby generowac wiedze, zamiast cytowac gluposti, jak mowi moj slowacki przyjaciel. Jedem das Seine…

    ET

  80. mag
    28 sierpnia o godz. 0:59 pisze, ze lubi krewke wyroki sadowe. Zadna krwi?

    ET

  81. Antonius
    27 sierpnia o godz. 18:01
    dzięki za wyjaśnienie stopni i tytułów naukowych
    już nie jestem w temacie od kiedy mój syn 3 lata temu uzyskał tytuł doktora, teraz ma kilka lat na habilitację, tylko ochoty już nie ma bo za ok.3tys. pensji uczelnianej nie utrzyma rodziny. Za zgodą uczelni ma swoja firmę, która pozwala mu godnie żyć. Szkoda, bo to łebski facet i kocha to co robi ale jest jeszcze życie…

  82. A kto ma odwolac rzad TUSKA ?????????? Palikot majacy 5% i Miller z 11% Smiechu warte. Panie Redaktorze badz Pan powazny i nie zajmuj sie Pan takimi glupotami. Wszystkim spada tylko nie PO bo Polacy widza idacy do przodu postep we wszystkim. Aby tak dalej A sukces Euro 2012 to pryszcz???

  83. Miasto – Wieś – Dobrze Jeść! – http://www.stachurska.eu/?p=9383 , polecam.

  84. telegraphic,

    pewien wybitny reprezentant obecnej władzy mieszka, licząc na szagę, około 1,5 km od Opery, czyli okolic mojego miejsca zamieszkania. Inny jeszcze wybitniejszy, ale już na emeryturze, około 3 km.
    W czasach sprawowania przez nich w a d z y działy się rzeczy mające znaczny wpływ na samopoczucie naszych rodaków.
    Głównie to oni opluwali pomysł pewnego komunisty (że też ja staję się adwokatus diaboli tamtej sprawy i tamtych sprawców), który żeby szybko przywrócić życie w powojennym księżycowym krajobrazie Warszawy wydał dekret o przejęciu gruntów zlokalizowanych pod kupą gruzów. Czas naglił i nie można było toczyć wieloletnich bojów z właścielami, którzy w większości opuścili kraj w wyniku zawiruchy wojennej.

    Powrót do życia tego miasta wymagał szybkiej reanimacji jego resztek.

    Rekompensata dla byłych właścieli rujnuje obecnie finanse Warszawy, a przecież można było uchwalić takie prawo, że byłym właścielom nalężą się grunty zamienne, bądź umiarkowane odszkodowania, bo tego wymaga racja historyczna.

    Bezmyślność mózgowców obecnej władzy (głównie wzmiankowanych wyżej) spowodowała sytuacje wręcz goteskowe. Otóż duma narodu Stadion Narodowy imienia Kaźimierza Górskiego albo Jana Pawała II, został zlokalizowany na gruntach właściela, ktory od II wojny światowej mieszka gdzieś w Brazylii i teraz domaga się gigantycznych sum odszkodowawaczych za postawienie dumy narodowej na jego dziesięciohektarowej działce, która znajduje się dokładnie w mniejscu posadowienia stadionu. Władze odsuwają tę sprawę, bo parzy ona im ręce, a także kompletnie zablokowała ich mózgi. Nie znam szczegółw tej sprawy i nie wiem dlaczego nie działają w tym przypadku ogólne zasady przedwanienia, tak jak nie znam powodów dlaczego właściele działki wraz z kolejnymi wezwaniami do zapłaty podnoszą swoje żądania, powołując się przy tym na swój głęboki pariotyzm.
    Tymczasem w myśl rzymskiej zasady superficies solo cedit, właściel działki może zażądać rozwalenia obiektu, który został bezprawnie posadowiony na jego gruncie.

    Teraz głupota z lubością kultywowana, szczególnie przez liderów moich sąsiadów:), staje ością w gardle obecnym ekipom rządzącym, ale za bark rozumu politycznego i tak zapłacą inni.

  85. jasny gwint (27-VIII 9:42):
    Ponura prawda o szczęściu w IIIRP.
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100969,12368131,_DGP___Kupujemy_wiecej__ale_sklepow_ubywa.html

    Czy raczej o nieszczęściu jakiego dotknęło JG!
    Z powyższego wyrywkowego zestawienia wynika, że Polaka stać na prawie dwa razy więcej, średnio ujmując z samochodami, tv i innymi produktami agd (tzw. „duperele jasnego gwinta”). Jedynie droższa jest energia w 2012 roku, bo ceny światowe energii są kilkakrotnie wyższe w porównaniu z rokiem 1989. Wtedy zresztą byliśmy zaopatrywani przez ZSRR, wg. cen „kroczących”, niższych niż na rynkach świata. Energia elektryczna w 2012 jest droga po produkowana przez państwowego, uzwiązkowionego monopilstę, bodaj najdroższa w UE.
    JG nie rozumie metody porównań, gdy pisze – „Do tego Polak płaci wysokie podatki, VAT”. Przecież VAT i PIT są uwzględnione w tej analizie. Jeśli dodać jakoś towarów, tv, czy samochodów wtedy i teraz, asortyment, np. wędlin, pieczywa, mleka, oraz dostępność to obraz jest wyraźny i potwierdza oczywistość, że konsumpcja jest o wiele wyższa, bardziej wszechstronna i przyjemniejsza. Szaleje konsumeryzm – JG nie słyszał? Wskaźnik umieralności niemowląt znacznie się poprawił, średnia długość życia zwiększyła się o kilka lat – JG nie czytał?

    JG bzdury pakuje na blog. Na to jedno ma wytłumaczenie, że Passent nie ten sam co kiedyś.

  86. Z konferencyjnej zapowiedzi prokuratora generalnego A. Seremeta wynika, że wkrótce ma ruszyć akcja samoobsługowego oczyszczania prokuratury z elementów wrogich klasowo. Na razie, dotyczyć ma ona wrogich złogów prokuratorskich z okolic kolebki ‚S’, przy dość wątpliwym założeniu, że samoobsługa w oczyszczaniu przyjmie się na podmokłym i zmurszałym od wpływów zatoki Gdańskiej gruncie, a dotknięci procesem gnilnym prokuratorzy zechcą się jej poddać bez stawiania korporacyjnych oporów.

    Pesymiści twierdzą, że oczyszczanie raz rozpoczęte może nie mieć końca i tragicznym finałem tego zaniechanego w początkach transformacji procesu mogą być puste pomieszczenia po byłych prokuratorach, do czego wszak dopuścić nigdy się nie powinno, gdy optymiści troskę o przestrzegania bezprawia mają wpisaną w niedeklarowany, ale z pieczołowitością konserwatora zabytków gdańskiej Starówki realizowany własny program polityczny.

    Przeciwnego zdania są realiści, w tym D. Passent i sceptycy typu mag, którzy twierdzą, (oboje w swym zakresie co innego), ale razem to wziąwszy do kupy to wychodzi na to, że bezprawie wcale nie stanowi o jakimś lokalnym polskim rycie, skądże znowu… pełno jest w świecie takich kóz (od cosa nostra) od Cheetaway do Syracuse.
    D. Passent uważa nawet, że długo nie znajdzie się nikt lepszy od rzadkiej miary indywidualności w osobie obecnego Premiera zdolnego zagospodarować tak sprawnie jak on istniejące bezprawie, z czym trzeba się zgodzić bez ociągania. Podobnie, jak i z tym, że nie powinno się obciążać grzechami dzieci ich ojca. Mag idzie trochę dalej i nie godzi się z tym, że całą winą za to, że na terenie matecznika Platformy Obywatelskiej Pomorskiej dobrze przyjęły się ziarna zła i całkiem okazale wyrosły dobrze tam pielęgnowane przez miejscowych notabli PO, wypada przypisać Tuskowi. I z tym wypada się zgodzić, że wciąż w PO (może poza HG-W) niedoceniana jest rola Ducha św. i strąconych aniołów.

    Oczywiście, że D. Tusk nie moze wziąć odpowiedzialności za całe zło tego świata. Np. wina za rozmiary bezprzykładnego bezprawia w mateczniku dolnośląskim PO to już nie Tusk, a prędzej ukarani przez D. Tuska – G. z Chetyna i Z. z Chleba. (Oj, sroga bywa dłoń ojcowska dla nieswoich dzieci…)

    Oczywiste jednakże jest i to, że D. Tusk jako ojciec chrzestny poronionego pomysłu instytucjonalnego rozdzielenia prokuratury od innych filarów niesprawiedliwości (w celu rzekomego uniezależnienia oskarżycieli od wpływy polityków) powinien wziąć dzisiaj odpowiedzialność za skutki tego precyzyjnego cięcia politycznym skalpelem niczym siekierą na oślep. Przestrzegano go wówczas, że formalne rozdzielenie i pozorne uniezależnienie prokuratury od jednych, prowadzić może do nieformalnego, ale niebezpiecznego w skutkach i bardziej trwałego uzależnienia od innych. I kto wie czy twórcom tego pomysłu nie przyświecały koncowe efekty, skoro przestróg nie chcieli słuchać ani wtedy, ani dzisiaj brać za ich efekty odpowiedzialności politycznej?

    Prokuratura, cokolwiek by o niej sądzić z racji zaniechania obowiązkowego czyszczenia w swoim czasie, to przecież nie żłobki, szkoły, drogi lokalne, mosty, lokalne linie kolejowe i połączenia autobusowe, szpitale, przychodnie, izby porodowe, świetlice, domy kultury, biblioteki, czy likwidowane także przy okazji reformowania Polski przez rząd tuski posterunki policji. Swoją drogą to dziwić się należy wszystkim tym wyborcom, którzy z uporem powierzają swe losy rządzacej partii, której liderzy nie potrafią rozróżnić żłobków od prokuratury…

  87. Na całym świecie toczą się procesy cywilne między firmami, np. Apple vs Samsung, czy instytucji państwa z firmami o jakieś dobra ekonomiczne. Czasami spór kończy się ugodą. Artykuł zlinkowany przez jasnego gwinta (27-VIII, 19:19) pisze o tym w związku z ukończonymi robotami drogowymi w Polsce.
    http://wyborcza.pl/1,75248,12366178,Drogowe_procesy_o_miliardy.html

    Jasny gwint wyobrazil sobie zdaje mi się, że oto prokuratorzy do sądu ciągną wykonawców i urząd GDDKiA, bo są przekręty w państwie Tuska. Owszem, jest Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa, ale to z Prokuraturą nie ma nic wspólnego. Jedynie w umyśle jasnego gwinta. Artykuł rozpatruje inne możliwości rozstrzygania sporów między GDDK i wykonawcą: sądy arbitrażowe, takie podobno są w UK, ugoda poza sądem, co potem nie jest łatwo uzasadnić przed NIK, itd. Ale tego co jasny gwint zarzuca „państwu Tuska” nie ma.

    Owszem, można wnosić, że prywatni wykonawcy mają skłonność do procesowania się, oraz że dokumentacje projektowe nie było pełne, co daje się wyjaśnić pośpiechem urzędników. I teraz wykonawcy domagają się dodatkowej zapłaty. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Miłościnicy PiS postulują, aby spróbować budować Polskę z rządem PiS. Ale to już było. Warszawa jest doskonałym przykładem jak prezydent Kaczyński wstrzymał większość robót. „Państwo Kaczyńskich” było inwestycyjną pustynią, a prezes nie miał rachunku w banku, karty kredytowej i prawa jazdy; główną infrastrukturą tego państwa był IPN, a inwestycją – lustracja obywateli za czasy PRL. Obywatele już podziękowali, to se ne vrati.

    Zaś Jasny gwint majaczy, w antytuskowej gorączce.

  88. Ciemny lud to kupuje
    http://wyborcza.pl/1,75248,12377391,Sakiewicz_kloci_sie_z_Libickim_o_zarabianie_na_katastrofie.html

    Red. naczelny Sakiewicz („GPC”) jest w długach, ma debet na koncie. Kupno gazety przez PiS może mu pomoże. Czy podano, kto był poprzednim właścicielem GPC? Zapewne teściowa red. Sakiewicza.

    Fundamentalne pytanie: ile teść red. Sakiewicza zarobił na wydaniu „Raportu ze Smoleńska” pióra A. Macierewicza?

  89. Sciaga dla F A L I C Z A….
    • Historie narodu oraz jego ojczyzne w przyszlosci tworzy jednak pamiec o przeszlosci. O przeszlosci nie mozemy decydowac w zaleznosci od naszych upodoban, nawet wtedy, gdy nie jestesmy jako indywidua za nia bezposrednio odpowiedzialni. Niesiemy ja w przyszlosc, nawet jesli jest niewygodna i bolesna.

    • Oczywiscie, ze nie nalezy stawiac wszystkich Polakow w jednym szeregu z mordercami. Nalezy jednak stawiac pytania dotyczace obojetnosci, biernemu przygladaniu sie. Nalezy stawiac pytania o dlugosci szeregu Polakow oraz Polek, ktorzy aktywnie uczestniczyli w morodowaniu sasiadow liczac na zlote zniwa. Dlugi jest szereg osob , ktore aktywnie korzystaly ze zlotych zniw (polecam goraco lecture pod tym tytulem; ciekawy esej historyczny.

    • Zydzi nie maja zadnej przyszlosci w Polsce, ich po prostu u nas nie ma. Ci, ktorzy przyjezdzaja, odwiedzaja istniejace groby bliskich lub pogrobowiska obozowe. Szkoda, ze niewielu z nas rozumie roznice podkreslana przez Blonskiego, roznice miedzy udzialem, a „wspolwina“.

    • Dotyczy to oczywiscie wszystkich innych nacji europejskich.

    • Tradycje endeckie sa obecne w dzisiejszej polityce i gloszonych haslach; “Nie my powinnismy sie starac o dobre miesce w UE, nie mozemy byc wiecznym petentem. Wstanmy z kleczek, zalozmy czapke. Mamy swoj kraj, swoje zasoby swoje wartosci. Wrocmy do korzeni, tradycji, historii, religii, kultury. Przestanmy byc papuga narodow. Tenor godny Falicza.

    • Stac nas na wlasny model spoleczenstwa, kultury i gospodarki. Stac nas na swoj wlasny, polski rzad. “Robmy Polske polska”. Przy czym chetnie przypominamy o naszej tolerancji, ktora ma byc wyroznikiem polskosci. Panstwo polskie nigdy nie przesladowalo swoich mniejszosci wyznanionych czy etnicznych. Polska pozwalala sie im zasymilowac. Wielu najlepszych Polakow ma pochodzenie obce. Slowa te brzmia jednak dosc obco, gdy dzisiaj socjolodzy mowia o integracji. Wiemy bowiem, ze asymilacja niszczyla tozsamosc asymilowanego. Integracja pozwala natomiast na jej zachowanie. Od spoleczenstwa multikulturalnego przechodzimy do spoleczenstwa interkulturalnego.

    ET

  90. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Panie Andrzeju mysle, ze to kwestia atmosfery.
    http://niezalezna.pl/32299-wymiar-niesprawiedliwosci-kontra-obywatel
    Agora prawie milczy – (?)

    Post Christum.
    „ Ze zdumieniem dowiedziałem się z Internetu, że PiS kupił „Gazetę Polska Codziennie”. Byłem przekonany, że ta gazeta od samego początku była własnością PiS. Najbardziej rozbawiło mnie oświadczenie red. naczelnego, Sakiewicza, że PiS nie będzie ingerował w linie pisma. A po coż miałby interweniować? “

  91. Mowa o jakims rzadzie fachowcow jest kompletnym nieporozumieniem. Mamy demokracje i istota jej jest to , ze politycy ponosza odpowiedzialnosc polityczna za swoje decyzje przy kazdych wyborach. Danie wladzy „niepolitycznym fachowcom” to dzialanie antydemokratyczne.

  92. Antonius
    28 sierpnia o godz. 9:54
    Samo słowo „profesor” budzi respekt i szacunek. Zwłaszcza, gdy profesor zajmuje się swoją profesją – czyli tym, czego się własną pracą, zdolnościami, latami praktyki, wydanymi pracami dorobił (w sensie intelektualnym). Ktoś taki ma autorytet wśród studentów, może być wyrocznią w sprawach swojej profesji. Bywa niestety gorzej, kiedy zaczyna się udzielać publicznie w dziedzinach, do których zawodowo nie jest przygotowany, ale posługuje się tytułem profesorskim, żeby sobie powagi dodać.
    Klasycznym przykładem jest tu Maciej Giertych profesor dr hab., specjalista nauk leśnych, specjalności: fizjologia drzew, genetyka populacyjna drzew leśnych.
    Chyba nie ma sensu precyzować, dlaczego?
    Przykładów jest sporo, nie ma sensu wyliczać.
    Na koniec drugi przykład, z tego samego pnia 🙂 to syn Macieja – Giertych junior.
    Jako poseł na sejm i minister budził dość sprzeczne uczucia i wprawiał – bywało! w osłupienie niejednego z obserwatorów sceny politycznej.
    Kiedy występuje jako prawnik – adwokat, pełny szacunek!
    Bo najważniejsze, jeśli już mówimy o autorytecie, aby mówić o tym, na czym się znamy i nie wychodzić zbyt śmiało poza granice własnej kompetencji.
    No, ale do tego trzeba mieć odrobinę krytycyzmu do własnej osoby, a to towar wyjątkowo deficytowy.

  93. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „ … Platforma zrobi wszystko, by pokazać, że nie ma nic do ukrycia w sprawie afery. A ludowcy uważają, że zawiodły również służby finansowe Premier chce pokazać, że to jemu najbardziej zależy na wyjaśnieniu sprawy, wskazaniu, kto zawinił i dokonaniu takich zmian, by podobne sytuacje się nie powtórzyły. I udowodnić, że nie trzeba powoływać komisji śledczej / „ … Przenikanie się świata polityki, biznesu, kultury i przestępczości zorganizowanej to zjawisko typowe dla III RP. Nigdzie jednak po 1989 r. lokalne elity nie robiły tego tak otwarcie jak w Trójmieście. Stąd strach Donalda Tuska przed powołaniem komisji śledczej ws. afery Amber Gold, która ujawniłaby te powiązania na oczach milionów telewidzów. / „…Trochę odetchnęliśmy po publikacji ostatnich sondaży. Wszyscy w partii się ich bali i ostatnio było dość nerwowo. Teraz możemy wyjść do przodu i może nie będzie tak źle, jak nam się początkowo wydawało – mówi nam jeden z polityków Platformy. ” http://niezalezna.pl/32313-lisiewicz-trojmiasto-mafii-i-platformy

  94. ANCA_NELA
    28 sierpnia o godz. 19:29

    – słowo „elektryk” budzi wiekszy respekt i szacunek od „profesor”.

  95. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „ Niemand hat die Absicht, eine Mauer zu errichten “

    Jezeli sobie dobrze przypominam, smietana z SLD skladala podobne oswiadczenia – prawda?

    „ … In Poland, putting the issue to rest has proved impossible. There were surprisingly few leaks given that for nine months the torturers, their translators and their victims were all living by the Mazury lake. But there are Poles whose dogged actions kept the issue alive. Adam Krzykowski, a young local reporter, patiently gathered precious details, which put together provide an irrefutable backdrop to the story of the torture centre. Leszek Miller, the prime minister of Poland at the time of the renditions, called journalists who investigated this issue “useful idiots”, an expression borrowed from Lenin. By publishing their revelations, he added, they “invite Al-Qaeda to Poland”. Mr Miller continues to deny everything, whereas Aleksander Kwaśniewski, Poland’s president at the time, tends to be more ambivalent. (Both men are known as “post-Communists”: the leftists who came to power for a decade in 1995 and who were rising stars when Poland was still a Soviet satellite.” http://www.economist.com/blogs/easternapproaches/2012/08/poland-and-america

    ET
    Prosze tego nie czytac, to moze Pana calkowicie wybic z „intelektualnej” koncepcji …

  96. telegraphic observer
    28 sierpnia o godz. 15:03

    jasny gwint (27-VIII 9:42):
    Ponura prawda o szczęściu w IIIRP….”

    TO,
    Naprawde od zrzucenia „okowow ksiezycowego systemu PRL-u” minely 23 lata!

    To wiecej niz okres miedzywojenny.
    Jak wygladala Polska w 1918 a jak w 1939!
    Jak wygladala 1948 a jak 1971!

    W ciagu 23 lat dochod na glowe mieszkanca komunistycznych Chin wzrosl ponad 10 krotnie!
    Wzrost w latach 1990 – 2011
    Chiny: 10.53 krotnie; średni wzrost: 11.9%
    Polska: 3.48 krotnie; średni wzrost: 6.1%
    http://alfabet.nowyekran.pl/post/69808,polska-chiny-szokujace-porownanie

    Jezeli juz to Polska wzbogacila sie pomimo rzadzacym w tym PO.
    A moglaby duzo wiecej ale zawiodla wladza i elity w tym PO.

    Faktem tez jest, ze przez ostatnie lata rosnie strefa biedy i nasila sie coraz ostrzej zroznicowanie zamoznosci.
    Coraz mniej Polakow ma udzial w zwiekszajacej sie zamoznosci Polski.

    A owoce z najnizszych galezi drzewa sa juz zerwane i teraz dopiero zaczna sie schody.

    To pod wzgledem instytucjonalnym gdzie panstwo i rzadzacy sa odpowiedzialni Polska ma NAJGORSZE wyniki – nadrabia kosztem spoleczenstwa i dzieki nemu wbrew nieudolnym rzadom miedzy innymi sprawowanym najdluzej i obecnie przez PO.

  97. ET
    28 sierpnia o godz. 16:22

    Sciaga dla F A L I C Z A…;

    Dziekuje za sciage!

    ET,
    Nie ma czegos takiego jak obiektywna prawda historyczna.

    Oceny wydarzen zawsze sa wzgledne i uwarunkowane przez kulture, interesy czy ideologie.

    I jest dokladnie odwrotnie niz Ty probujesz to przedstawic otoz w przenosni, parafrazujac najwazniejsze Twoje zdanie ze sciagi…:
    „O przeszlosci MOZEMY (i to robimy) decydowac w zaleznosci od naszych upodoban…”.

    Mozemy bo to my nadajemy wartosci i znaczenie wydarzeniom zawsze z jakiegos punktu widzenia czy jako jednostki czy jako narod.

    Przykladow Powstanie Warszawskie istnieje przede wszystkim jako intepretacja (jak wszystko inne dotyczace kultury – z naukami scislymi jedynie jest inaczej).

    Dla jednych:
    bezprzykladny heroizm, patriotyzm i poswiecenie w imie wolnosci – ktory stal sie nadrzedna wartoscia kulturowa Polakow umozliwiajaca im zachowanie dumy i polskosci w ponure noce sowieckiej kolaboracji…

    Dla drugich:
    bezprzykladna i niepotrzebna zbrodnia na mlodym pokoleniu, ktora doprowadzila do smierci 200 000 ludzi i calkowitego zniszczenia stolicy.

    I zawsze tak bedzie.
    Te Twoje sciagi zostaw dla siebie ja mam swoje.

    Dla jednych ktos kto zamykal AK-owcow:
    budowal nowa socjalistyczna ojczyzne w jedynych mozliwych ramach geopolityki.
    Dla drugich:
    byl zdrajca i kolaborantem uslugujacym sie obcemu i nieludzkiemu systemowi by kosztem najlepszych Polakow urzadzic wlasna dupe.
    A, ze nie najgorzej na tym wyszli niech swiadcza dalsze ich losy w PRL i o dziwo w wolnej RP!?

    I w duzej mierze na takich wlasnie interpretacjach opiera sie 80% naszych dyskusji na tym blogu.

  98. Panie Feliksie ,

    Oczywiscie, ze afera Amber Gold ma drugie dno.

    Podobno…nie ma afery Amber Gold i zastanawia czemu nasi dzielni publicysci staja na glowie zeby to udowodnic ( a gdzie obowiazkowa w dziennikarstwie dociekliwosc? – jedyny raz kiedy sie nia wykazal Passent to bylo dziennikarskie”sledztwo” – przy pomocy telefonu…- w sprawie faceta, ktory nie chcial goscic Izraelczykow i Amerykanow…).

    A w udawanie, ze Michalek dostal robote bez protekcji wierza jedynie „lemingii”:

    „…19 czerwca 2006 r. Lech Wałęsa wyprawia imieniny z udziałem licznych VIP-ów, na czele z liderem opozycji Donaldem Tuskiem. Razem z nimi bawi się Marius O., o którym głośno jest w ostatnich tygodniach przy okazji afery Amber Gold. „Wielu jego przyjaciół to znani trójmiejscy gangsterzy, jak Jan P. ksywa Tygrys i nieżyjący Nikodem S. ps. Nikoś” – napisał o nim wspomniany tygodnik.

    Na imieninach jest też inny bohater afery Amber Gold – prezes Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy Włodzimierz Machczyński, który według Marcina P. zachęcał go do zatrudnienia Michała Tuska…’

    itd.

    Tak naprawde wyglada w duzej mierze III RP.
    My zwyczajni smiertelnicy dostajemy jedynie gotowe pasztety do przelkniecia.
    I zawsze jest TO, ktory doda, ze na swiecie…to normalne.

  99. Powtorka z rozrywki:

    ‚…Sytuacja w Polsce, widziana oczyma widza telewizyjnego mainstreamu, coraz bardziej przypomina tę z lat 1980/81:
    1. jedynym gwarantem dalszego pomyślnego rozwoju kraju jest rządząca – wraz z sojuszniczym stronnictwem chłopskim – partia, bo tylko ona ma odpowiednie kadry
    2. najważniejszym zadaniem partii rządzącej jest ochrona kraju przed dojściem opozycji do władzy; szalona opozycja doprowadziłaby szybko Polskę do całkowitej ruiny gospodarczej, zwłaszcza w kryzysie (drukowałaby pewnie puste pieniądze), jak i do wojny z sąsiadami, na pewno zimnej
    3. opozycja występuje przeciw obowiązującemu porządkowi prawnemu (onegdaj „pełzająca kontrrewolucja”, dzisiaj „rokosz”)
    4. związki zawodowe wtrącają się do polityki, zamiast zająć się sprawami pracowniczymi
    5. słychać żądania nieskrępowanej możliwości tworzenia własnych środków masowego przekazu, podczas gdy istnieje przecież telewizja publiczna!
    6. Kościół wtrąca się do polityki, nie przestrzegając zasady rozdziału od państwa.
    Lista dalece niewyczerpana.

    Oczywiście, zaszła też zmiana. Pan Lech Wałęsa chce teraz pałować związkowców. Jak na trzydzieści lat postępu, jest to jednak trochę mało…”
    Rikitiki

    Mamy nawet proby dyskusji o rzadzie fachowcow jak w 1985 z rzadem Messnera i jego „manewrami gospodarczymi”…

  100. Czas by łuski lemingom opadły z oczu

    Blogowicze prześcigają się w interpretacjach afer i mnożeniu nowych przez pączkowanie hipoitez. Wachlarz tłumaczeń jest szeroki – od zmowy Tuska z Putinem by dać w jasyr naród, poprzez zmowę Tuska z Angelą by sprzedać państwo, bratni układ z Bliskim Wschodem by przekazać tam państwo, nakazane działanie HGW by zniszczyć Warszawę, chytrą grę PSLowców by wydoić jak najwięcej, działania Wałęsy na wszystkich azymutach – od Romneya do Mariusa C., negocjacje Michalika z agentami, politykę księgowania Rostowskiego by zakryć dno skarbu państwa, lawiranctwo dyplomatyczne Sikorskiego by otrzymać order od mocodawców w amerykańskim B’nai Brith, szarpanie się na sznurkach i drucikach młodego Tuska jako marionetki Amber Gold, Amber Gold jako wehikuł Tel Avivu (Plichta – a poprzednie nazwisko?)…
    i nikomu jakoś nie składa się to wszystko do kupy. Oj, nierozgarnięte te lemingi.

    Oto właściwa diagnoza sytuacji w IIIRP A.D. 2012 ogłoszona jako wstęp do artykułu Aleksandra Ściosa w GP:

    „Gdy Polską rządzi partia powołana przy udziale ludzi Departamentu I SB MSW, a większość procesów życia publicznego rozgrywa się według reguł kombinacji operacyjnych, wiodącą rolę w kreowaniu naszej rzeczywistości muszą odgrywać ludzie służb specjalnych. Nie tylko tych powołanych w III RP, nad którymi nikt nie sprawuje realnej kontroli, ale przede wszystkim ludzie policji politycznej PRL, przez lata służący sowieckiemu okupantowi. To oni zwykle reżyserują wydarzenia, które w odbiorze społecznym oceniamy jako afery czy decyzje polityczne i gospodarcze”

    Szanowni komentatorzy, nie znacie się na rzeczy, nie studiowaliście papierów, nie macie dostępu, nie słuchaliście odpowiednich wykładów i się mądrzycie gdy wam coś się wydaje. Przeczytajcie powyższą analizę kilka razy, może trochę to was oświeci drogie lemingi.

    Pzdr, TJ

  101. TJ,

    Znalazlem opis III RP i rzadow Tuska z kregow tusze blizszych twojemu sercu…:

    „….Tusk jest odkrywcą i eksploatatorem innej metody.
    Można ją nazwać „na balona”.
    Nóg nie potrzeba, nie trzeba też wiatru ani kierunku. Trzeba się po prostu unosić, nie za wysoko, bo niebezpiecznie, nie za nisko, bo można za dużo zobaczyć, co tam na dole. Ot, w sam raz.

    Metoda „na balona” udaje się m.in. dzięki Kaczyńskiemu. Nie wiem, kiedy, ale chyba jeszcze za życia Lecha Kaczyńskiego, Tusk zrozumiał, że bliźniacy są najlepszym prezentem, jaki przygotował mu polityczny los. Wystarczy, że Jarek pokaże się kilka razy w mediach, na wiecach lub na modlitwach, a Tusk może być spokojny o swój bezpieczny, nijaki lot. Większość jego krytyków, ludzi, którzy pragną zmian, modernizacji kraju, wyjścia z zaścianka i uznania indywidualnych praw wolnościowych – zaciskając zęby, zagłosuje i tak na Tuska.

    Straszenie Kaczyńskim jest bardziej efektywne niż sterowanie balonem.

    Toteż premier nie musi lecieć ani wyżej, ani szybciej, ani w jakimkolwiek kierunku…”

    I tak leci w miejscu…ale czas niestety tez leci i polskie 5 minut wlasnie sie konczy…

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75968,12379267,Tuska_polityka_balonowa.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#ixzz24vxMdMkm

  102. Zniknol gdzies caly wyraz a jeden jest z bledem,sorry.

  103. „Za wcześnie na Kleibera”, za to zawsze jest czas na Pilsnera.

    Od dawna cieszy mnie zmiana struktury spożycia alkoholu w Polsce, czyli wzrost popularności alkoholi niskoprocentowych, w tym piwa, na które zawsze jest pora, nigdy nie jest za wcześnie, co bardzo często obserwowałem podczas pobytu w Polsce: picie na ławeczce osiedlowej od rana.

    Być może na Kleibera też kiedyś przyjdzie czas.

  104. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    TJ
    29 sierpnia o godz. 11:41 pisze:

    „ … politykę księgowania Rostowskiego by zakryć dno skarbu państwa, lawiranctwo dyplomatyczne Sikorskiego by otrzymać order od mocodawców w amerykańskim B’nai Brith,” itd …
    „ … Ryszard Czarnecki przypomina przy tej okazji słowa prezydent Litwy Dalii Grybauskaite, która w kwietniu nie przyjęła zaproszenia na odbywające się w Warszawie spotkanie prezydentów krajów bałtyckich i Polski, otwarcie mówiąc, że w Polsce od pewnego czasu nie zapadają żadne istotne decyzje polityczne (…) Z drugiej strony rząd Donalda Tuska jest po prostu przekonany, że w najbliższej przyszłości nie poradzimy sobie bez wsparcia finansowego z zewnątrz. – Nasze finanse publiczne i ich stan w sytuacji dezintegracji strefy euro mogą znaleźć się w dramatycznej sytuacji. Grozi nam scenariusz Grecji. Platforma nie wygra wyborów, jeśli nie zagwarantuje Niemcom kontynuacji linii politycznej – tłumaczy były wiceminister spraw zagranicznych. W Polsce kryzys jest nieuchronny …”

  105. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    TJ
    29 sierpnia o godz. 11:41

    TJ – Czytaj z naciskiem na „od pewnego czasu”. Nie swiadczy to najlepiej o MSZ – prawda?

  106. @wiesiek 59 z dn. 28.08.2012 h; 11.35./
    Ten Twój wpis jest znamienny i w zasadzie od jego też trzeba by zacząć wszystkie dyskusje o przyszłości tego kraju. 23 lat to tak jakbyśmy byli w 1968 – tyle wówczas żyła PRL i nieboszczka Partia – dla tych co lubią porównania niech porównają bilans (materialny, materialny, o takich bzdetach jak „tzw. prawa człowieka”, wolność prasy czy wolność zrzeszania się itd. tu nie warto dyskutować, bo te ważne skądinąd imponderabilia dla zwykłego „zjadacza chleba” niewiele znaczą w życiu codziennym, odsyłam nt. temat do mej dyskusji nt.temat z Adamem Szostkiewiczem na Jego Blogu) – tamtej Polski i obecnej.
    Konflikt – dla większości dyskutantów w Polsce (i tych medialnych i tych blogowych) – P0 i PiS-iu to starcie dwóch wizji, dwóch pomysłów na Polskę, dwóch opcji politycznych. Dla mnie nie – P0PiS trwa w głowach cały czas większości reprezentantów tych politycznych asocjacji; porównać ów konflikt mogę do starcia „natolińczyków” i „puławian” w latach 60-tych ub. wieku w łonie „nieboszczki PZPR”. Zasadnicze kryteria i cele są toż same, bo prowadzone w łonie tej samej formacji, przez ludzi mających takie same pojecie o rzeczywistości – albo: nie mających wcale o niczym pojęcia, prócz własnych kieszeni – i swoich „nepotów” (tam organizacji partyjnej, tu w łonie „mentalnej” trupy kiepskich aktorów tylko przez pomyłkę zwanych „politykami”, tworzących dwie – przeciwstawne, buhahaha ! – partie). Może tylko tow. Wiesław przy całym swym ograniczeniu był bardziej charyzmatycznym i moralnie czystym (oczywiście w swym dogmatyzmie i uporze, ale także w trzymaniu się swych – różnie można na to patrzeć i interpretować – zasad) niźli Premier Donald T i pozostali „platformersi” z „Grzechem S.” na czele (z Wrocławia, wiec wiem coś nt.temat).
    A jeśli większość – co widać gołym okiem – tych tzw. „polityków” nie ma „o niczym pojęcia” (przede wszystkim – o rządzeniu krajem, nie ma wizji co tu zrobić i jak ma ów kraj wyglądać za 5, 10 czy 20 lat, przynajmniej w przybliżeniu) – to jaka różnica która z tych pseudo-różniących się partii rządzi ?
    Szanowny Autorze Blogu – a może by Pan podjął się porównania 23 lat III RP i 23 lat PRL-u. Ale tak analitycznie, obiektywnie i bez IPN-owskiego „zadęcia” i etosowo-styropianowej złośliwości ? Jak wypadają po 23 latach – jak pisze mądrze @wiesiek 59 (w tym wieku kończy się studia – tylko jakie i w którym okresie, co one człowiekowi dawały/dają etc.) – te dwa państwa jednego narodu: PRL i III RP. I to zarówno patrząc z płaszczyzny elit („warszawki” i „krakówka”, o tzw. elitach politycznych i mainstreamowych nie wspominając) jak i „zwykłego zjadacza chleba”. Bo to mimo wszystko jest różnica …….
    Pozdrawiam
    Wodnik 53

  107. wiesiek59
    28 sierpnia o godz. 11:35

    Musi ulec zmia­nie dotych­cza­sowa filo­zo­fia pań­stwa. Nie może ono zaj­mo­wać się wszyst­kim i wszyst­kiego gwa­ran­to­wać…”

    Zgadzam sie z Wodnikiem w 100%.

    Ten plan Mazowieckiego to akurat udal sie swietnie!
    Panstwo nie zajmuje sie niczym i niczego nie gwarantuje.

    Tylko po co 4 razy wiecej pracownikow w administracji niz 1989 – skoro polityka panstwa polega na tym co powiedzial swojego czasu Syryjczyk…proroczo:
    Najlepsza polityka gospodarcza panstwa jest brak tej polityki.

    Porownajmy chociaz 21 lat osiagniec II RP

    Lub pierwsze 23 lata PRL-u.

    Jaki wynik?

  108. Wodnik 53
    29 sierpnia o godz. 16:33
    „@wiesiek 59 z dn. 28.08.2012 h; 11.35./”

    Mój komentarz

    Autorze, z jednej strony apelujesz o rzeczową, konkretna dyskusję, analizę porównawczą dwudziestu kilku lat III RP z kilkudziesięcioma latami PRL-u wyrażając zyczenie by dyskusja była
    „analityczna, obiektywna i bez IPN-owskiego „zadęcia” i etosowo-styropianowej złośliwości”,

    a z drugiej, na samym wstępie obrzucasz III RP i jej polityków en masse epitetami w rodzaju –
    „przez ludzi mających takie same pojecie o rzeczywistości – albo: nie mających wcale o niczym pojęcia, prócz własnych kieszeni – i swoich „nepotów” (tam organizacji partyjnej, tu w łonie „mentalnej” trupy kiepskich aktorów tylko przez pomyłkę zwanych „politykami”, tworzących dwie – przeciwstawne, buhahaha ! – partie)”.

    No jak się ma zachować chętny do dyskusji blogowicz, gdy otrzymuje na samym wstępie „bu-ha-ha-ha” w twarz?
    Pzdr, TJ

  109. Porównania bilansujące robiąc, nie wolno pominąć roku 989, oraz 1343 – 23 lata od koronacji Wł. Łokietka po rozbiciu dzielnicowym … zdałem sobie sprawę, że Agnieszka Radwanska urodziła się w 1989, skoro ma teraz 23 lata … oraz 1592, chociaż Unia Lubelska jest kojarzona z Unią Europejską, więc raczej rok 1567 – czy udało nam się unijne fundusze rozdysponować? albo 1818, choć może lepiej rok 1838 – 23 lata od Kongresu Jałtańskiego, pardon – Wiedeńskiego. Wypadki poznańskie – Czerwiec z Listopadem, Stoczkiem, Wawrem i Olszynką Grochowską można zestawiać, zabitych i rannych liczyć.

    Rok 1968! Red. Passentowi usta chcą zamknąć, może nawet na Synaj wysłać? Czy naczelny Baczyński dorówna Rakowskiemu? Czy w 2012 możliwa jest nagonka antyżydowska? A może ona ciągle trwa! Eh, temat do dyskusji bez końca dla zwykłych zjadaczy chleba.

    Z Postulatami MKS też jest nieciekawie:
    14. Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 50 lat, a dla mężczyzn do lat 55 lub [zaliczyć] przepracowanie w PRL 30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn bez względu na wiek.

    No właśnie, obniżono do circa 55 lat i komu to posłużyło? Tylko solidaruchom z P0PiS.

  110. Ryba (28-VIII 14:38)
    Same powody do radości z mieszkania w takiej oklicy. Location, location, location – mawiał wybitny handlarz nieruchomości, obecnie na emeryturze.

    Z tego co czytałem w mediach i pokrótce rozmawiałem w kraju, sprawa reprywatyzacji nie jest prosta, jakby się mogło wydawać. W krajach ościennych podobne nieco lepiej ją rozwiązano. Ale „u nasz” było rozliczne opory i kłótnie. Obecna ekipa odziedziczyła tego gorącego kartofla. Można oczywiście winić Wałęsę (3 km), ale też i SLD z Kwaśniewskim jeszcze bardziej zrugać należy, jak i tzw. krajową opinię publiczną. Nt. Bieruta zupełnie opinii nie mam.

  111. Z Faliczem dyskusji nie ma. On zamiast skupić się na faktach odnoszących się do rozważanego problemu woli bujać w obłokach swojej idee fixe – dopierd… Tuskowi i wszystkiemu co się rusza. Ale on z prowincji, że tak powiem: http://www.youtube.com/watch?v=Q844kmcodh4

  112. Minister Gowin –zaplątana w politykę persona
    Jak podają media:

    „Minister sprawiedliwości Gowin twierdzi, że do obalenia rządu Tuska może dążyć ta część biznesmenów, których interesy sięgają jeszcze czasów PRL. – Przestali bać się powrotu do władzy Kaczyńskiego, a Tusk okazał się jeszcze bardziej bezwzględny w zwalczaniu korupcyjnego styku polityki i biznesu.”

    Dalej Gowin opisuje swoja bohaterska postawę – w tych trudnych chwilach daje odpór na pierwszej linii – udziela wywiadów:
    „Jako polityk, jak każdy członek rządu, płacę wysoką cenę za sprawę Amber Gold. Uważam zresztą, że mam obowiązek odważnego działania i nieprzypadkowo wysunąłem się na pierwszą linię. Organizuję konferencje prasowe i udzielam wywiadów , by systematycznie informować, co robimy w Ministerstwie Sprawiedliwości.”

    Ministrze sprawiedliwości, a poza głoszeniem głupkowatych teorii spiskowych o obalaniu Tuska przez biznesmenów z PRL-u, co ze sprawiedliwością, jakieś działania Pan poczynił lub poczynić zamierza w powierzonym panu obszarze polityki państwa?

    Pzdr, TJ

  113. Myślę,że nie musi być za wcześnie na Kleibera; zalezy to od tego, czy straty finansowe polskich polityków i ich rodzin na przemyśle budowlanym sa głebokie. Im głębsze, tym prawdopodobieństwo zamiany Tuska na Kleibera rośnie.
    Zob. na ten temat
    http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/635791,kiedy-upadnie-rzad-tuska-na-marginesie-budowlanki-i-afery-tasmowej.html

  114. Znalazłem to przypadkowo… wygląda na to, że zachwyty nad Kleiberem były przedwczesne, facet skompromitował się kompletnie.

css.php