Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

22.09.2012
sobota

W kolejce do fryzjera

22 września 2012, sobota,

W kolejce do fryzjera (przed weselem w Serocku, nie byłem zaproszony, ale chciałem być gotowy), przeczytałem wywiad z prezydentem Komorowskim.

ROBERT FRYCZ. Sprawa pierwsza – antykomor. „Ja sobie radzę bez takich osłon prawnych. Jak ktoś jest w polityce, musi mieć grubą skórę, a chronić go powinna przede wszystkim dobra opinia. Ale też nie można wprowadzać mechanizmów, które będą pozwalały na to, że każdy każdego będzie mógł bezkarnie obrażać, poniżać jego godność. (…) Zabrakło refleksji, że do ‘gier’ ze strzelaniem do prezydenta powinno się podchodzić w Polsce z lepszą pamięcią o tym, że to w Polsce – i historycznie wcale nie tak dawno – zastrzelono prezydenta Gabriela Narutowicza”.

Popieram to stanowisko. Wolność słowa nie może być jedyną wartością. Inni ludzie też mają swoją godność. Owszem, polityk musi – niestety – mieć grubą skórę. Piszę „niestety”, ponieważ to oznacza, że jeśli ktoś nie ma skóry słonia, to do polityki się nie nadaje. Poza tym politycy i media nadają ton. Jeśli oni uprawiać będą  chamstwo i agresję, to staną się one normą. Trzy lata za obrazę urzędu prezydenta to za dużo, ale praca społeczna – dlaczego nie?

RYSZARD MILEWSKI – uległy sędzia gdański. Zgadzam się z prezydentem, że najlepszą gwarancją niezależności nie jest kolejna reforma (choć niektóre zmiany są konieczne, np. zwiększenie władzy prokuratora generalnego wobec jego podwładnych), ale nawyk niezależności, siła charakteru, kultura prawna. Dodałbym, że ćwierć wieku wolności nie wykształciło jeszcze tych nawyków,  po 1989 roku apetyty polityków i upolitycznionych sędziów oraz prokuratorów nie osłabły.  Media i opinia publiczna musi im patrzeć na ręce.

ZBIGNIEW ZIOBRO. „Wie pan, co przyjąłem z pewna satysfakcją? Przyjęcie nominacji do rady Bezpieczeństwa Narodowego przez Zbigniewa Ziobrę. (…) Nie podzielam wielu poglądów pana Ziobry, ale uważam, że to racjonalna postawa w polityce” – mówi prezydent. Odpowiadam: Tak, ale mam wrażenie, że prezydent i Ziobro mieli w tej sprawie jeszcze jeden cel – zagrać na nosie Kaczyńskiemu.  Niech się czuje jeszcze bardziej wykluczony, w dodatku na własne życzenie.

PS. Poza wywiadem prezydenta: Piłowanie Lenina w stoczni. Rozumiem, że miejsce Lenina jest na śmietniku historii, a  nie na bramie stoczni, ale mam wrażenie, że „mówimy Lenin, a w domyśle Wałęsa”. Czy nie chodzi aby o to, żeby wyrzucić jednego i drugiego?

Ekshumacje. Mało, że katastrofa, tragedia, ból rodzin i bliskich, to jeszcze politycy wtykają tam swój nos. Co powoduje taką Anną Fotygą, że w ciemną noc straszy na cmentarzu?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 252

Dodaj komentarz »
  1. Ma Pan oczywiscie racje, Redaktorze powiadajac, ze „wolność słowa nie może być jedyną wartością.” A jednak w tym konkretnym przypadku wolnosc slowa powinna byc ponad „godnoscia” (tak jak on ja rozumie) Pierwszego Obywatela RP. Jestem gotowa stawac na barykady w obronie Panskiej godnosci czy godnosci dowolnego Kowalskiego z ulicy, ale prezydent kraju z podleglym mu aparatem prremocy nie powinien w ten sposob bronic swej godnosci przed jakims nedznym satyrykiem. I na tym powinna polegac Godnosc Prezydenta. Ze jest ponad. A satyrycy sa od tego by wyszydzac, nawet bolesnie i okrutnie, nawet kiedy sami nie reprezentuja soba zbyt wiele.
    A nawiazywanie do zamordowania prezydenta Narutowicza jest ciosem ponizej pasa. Pliiiiiz.
    Co powoduje Anna Fotyga, ze straszy na cmentarzu? No wiadomo. Wybitny intelekt, ktory kazal tej politycznce obijac sie po korytarzach Waszyngtonu szukajac pomocy w rozwiklaniu Zamglonej Smolenskiej Zbrodni. . 😆

  2. Piekne okragle slowa…

    „…Popieram to stanowisko. Wolność słowa nie może być jedyną wartością…” DP

    Moze i powinna.
    Sa kraje takie jak USA gdzie wolnosc slowa jest podstawowym prawem obywateli – chociaz tam tez strzelano do prezydenta – nawet do dwoch i to skutecznie.
    Chodzi o podstawowe podejscie do sluzebnej w stosunku do spoleczenstwa i prawa roli wladzy.
    My niestety ciagle mamy ogony azjatyckiej czolobitnosci.

    Resort ‚Sprawiedliwosci”…
    jezeli chodzi o czekanie na poprawienie sie:
    „..nawykow niezależności, siły charakteru, kultury prawnej…”
    – to sobie poczekamy nastepne 100 lat.

    Narazie poziom etyki w zyciu publicznym jedzie w dol i ryba nie tylko sie psuje ale wyraznie cuchnie – od glowy!!!
    Na pewno nie pomoze tu front jednosci narodu mediow i rzadzacych.
    Pewnie, ze pomoglyby media – ale na pewno nie te , ktore sa rzadowa tuba propagandowa.
    Niestety zmiany wymagaja glebokiej reformy systemowej i instytucjonalnej.
    Samo sie nie zrobi pomimo najgorliwszym modlitwom naszego okraglego i jowialnego prezydenta.

    RBN i Lenin –
    Znowu do domyslanie sie co kto i z jakich pobudek zrobil.
    Ziobro zeby na zlosc Kaczynskiemu, Lenin zeby na zlosc Walesie.
    A moze Panie Passent nie wszyscy kieruja sie przewrotnymi pobudkami – choc wlasne doswiadczenie uczy czegos calkiem innego…

    Co do ekshumacji wazne dla Pana jest wtykanie nosa politykow a nie pozamieniane byc moze zwloki („i tak nie zyja wiec co za roznica…”).
    Choc ten kolejny dowod na gigantyczny balagan rosyjskich wladz ( i polskich – ostatecznie to chyba marszalek Kopacz (nomen omen) widziala jak Rosjanie kopali i przesiewali ziemie w strefie katastrofy na metr w dol…) daje duzo do myslenia.

    Dlaczego polskie media dra sie w nieboglosy na temat politycznej instrumentalizacji instytucji w Rosji jezeli chodzi o Wsciekle Pipki czy Chodorkowskiego ale sa cichutkie jak trusia na kolejne dowody nierzetelnego prowadzenia sprawy Smolenskiej.

    Jeszcze slysze rechot naszych medialnych tuzow na wiesc o pijanym generale instruujacym pilotow – to bylo cacy … zwlaszcza w stosunku do wdowy po generale.

    Prosze zapytac Fotyge co robi a cmentarzu – na pewno odpowie.
    Na tym polega dziennikarstwo. A nie na zgadywaniu (i insynuowaniu) cudzych motywow.

  3. Powinno byc:
    pomimo najgorliwszych modlitw

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Co powoduje taką Anną Fotygą, że w ciemną noc straszy na cmentarzu?

    Chyba to samo, co powoduje tymi, którzy straszą w biały dzień (i czarno na białym, np. na tym blogu), straszą teoriami spiskowymi i wizjami totalnej zagłady jeśli nie podpiszemy się wszyscy bez wyjątku pod jednym kanonem polskości, patriotyzmu, powinności wobec kraju czy wąsko rozumianej , wykluczającej innych tradycji.

    Ciemno wszędzie, głucho wszędzie
    Czy Fotyga znów przybędzie ?

    Pozdrawiam

  6. Jak donosi „Gazeta Polska Codziennie” sąd skazał kibiców Jagielloni Białystok na masowe grzywny za okrzyki „Tusk matole, Twój rząd obalą kibole”.

    Prezydent Komorowski:
    ” Polska polityka jak maczuga!….”

  7. Nie wiem czemu Pan Passent pominal te mile jego uchu slowa Komorowskiego:

    „…Wywodzę się z tradycji ziemiańsko-konserwatywnych i piłsudczykowskich. Musiałem wykonać pracę nad sobą. Nie mam żadnego problemu z pokazaniem, gdzie są zasługi dla Polski Daszyńskiego, Paderewskiego, Witosa, Piłsudskiego i
    Dmowskiego.
    Kiedyś już powiedziałem, że musimy nauczyć się dostrzegać to, że każdy z nich kochał Polskę, choć każdy troszeczkę inaczej…”

    Calkiem niedawno Passent straszyl Dmowskim dzieci na swoim blogu.

  8. Lepiej pozno niz wcale.
    Inni dolaczaja do falicza….

    „…Pan np. ostatnio w „Super Expressie” wyznał, że w Platformie nie ma żadnego potencjału. Że ta partia nie potrafi poradzić sobie z żadnym problemem. Wnioski były proste: Miecugowowi znudziła się PO.

    – Oczywiście, że mi się znudziła. PO nie nadaje się kompletnie do rządzenia. (Swiete slowa!!!)

    Prostym przykładem jest ranking zezwoleń na budowę, gdzie plasujemy się na 169 miejscu. Wyprzedzają nas kraje, które są dla nas zupełnie egzotyczne, jak Botswana. Nie ma na to wytłumaczenia dla partii, która jest u władzy od 5 lat. …”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75478,12534040,Miecugow__Tabloidyzacja_odbiorcow_niszczy_media__Najwieksza.html?utm_source=HP&utm_campaign=wyborcza&utm_content=cukierek1&utm_medium=AutopromoHP#ixzz27CxUg0Sc

  9. Dzieki za wpis w sobote Drogi Gospodarzu. Niewielu chce sie pracowac w sobote. Brakiem zaproszenia prosze sie nie zamartwiac, mnie tez nie zaproszono. Milo przy sobocie poczytac Pana zdanie w kilku kwestiach, tym bardziej, ze dziasiaj akurat ze wszystkim sie zgadzam.

  10. Antykomor,
    Kiedy już zatrzymano autora zadałem sobie trud by poczytać coś ze strony Antykomor. Nie było już wspomnianej przez P. Redaktora „strzelanki” wiec jej nie oceniam. Pozostałe artykuły oparte były na faktach, choć oczywiście stronniczo zinterpretowanych. Moim zdaniem mieściły się całkowicie w zakresie dozwolonej krytyki. Reakcja na tę stronę była nadmierna i nieuzasadniona a wyrok (szczególnie w kontekście mafii pruszkowskiej i 9 umorzeń Plichty) drakoński.

  11. Też czytałem (choć nie u fryzjera) i nie podzielam poglądu, że jakikolwiek urząd (tu prezydent) ma być chroniony ustawowo przed zniewagą. Niby w czym jest lepszy pierwszy obywatel o ostatniego, który może bronić swojej czci z powództwa cywilnego w sądzie. Dlaczego nie może tego robić prezydent, jeśli poczuł przez grubą skórę, że ktoś mu ubliżył lub go poniżył w oczach opinii publicznej.
    Zgoda co do pochopnych pomysłów reformatorskich w polskim wymiarze sprawiedliwości, lepiej codziennie rano rozpocząć działania od „czyszczenia butów” (to za redaktorem Żakowskim).
    Pan Ziobro powinien raczej stanąć przed sędziami TS, a nie być wynagradzany jakimś krzesełkiem, bo to zdenerwuje Kaczyńskiego (dziecinada do bulu).
    Skoro stocznia jeszcze produkuje (???) jakieś statki, to lepiej by było, gdyby zapytać pracujących tam ludzi w sprawie napisu na bramie. Jak stanie się (jak szybko?) tylko obiektem muzealnym, wtedy minister kultury zadecyduje o napisach nad bramą.
    A pani była minister robi to, co potrafi najlepiej, więc czemu się dziwi?

  12. „. Co powoduje taką Anną Fotygą, że w ciemną noc straszy na cmentarzu?”
    Fotyga to jeszcze pół biedy, ale na widok pięknej twarzyczki Antka-Policmajstra w poswiacie księżyca na cmentarzu, najbardziej skostniali nieboszczycy mogliby z grobów pouciekać.

  13. @Panie Redaktorze Passent !
    Ludzie, osoby, persony nigdy nie mogą być wysyłane „na śmietnik historii” – nikt rozsądny, nikt wrażliwy, nikt kto ma uchodzić za humanistę i intelektualistę (vide – jak Pan Redaktor!) tak powiedzieć/napisać nie może: na śmietniku są idee, są praktyki powodowane przez te idee. Nie ludzie ! Nawet tak okrutni jak ……
    Czy aby wysłanie Lenina – akurat jego (nie spotkałem się u Pana nigdy do tej pory akurat z takim drastycznym stwierdzeniem wobec jakiejkolwiek osoby) – nie jest tanim populizmem, takim puszczeniem „oka” do prawicowej gawiedzi polskiej, prawiącej o naukach Ojca Świętego JP II (osoba ludzka bez względu na jej konotacje !) ale chętnej do „przegryzienia” gardeł wszystkim kogo uznają za „lewaka” ?! Lenin to stygmat szatański w dzisiejszej Polsce …. I czy w takim razie nie zasługuje nawet na pamieć i przestrogę ?
    Czy błogosławiony B.Gui – jako znany i klasyczny inkwizytor (katolicy go czczą cały czas jako wzór osobowy) jest na śmietniku historii ? Zwłaszcza w kontekście jego „błogosławienia” i miejsca w Kościele (JP II go admirował, bo nie usunął jego nazwiska z „dyptychu” oficjalnych świętych i błogosławionych) ? To tylko jeden z przykładów Panie Redaktorze schizofrenii w jaką można popaść wysyłając jednych – nie błagonadiożnych akurat dziś – tam gdzie Pan wysłał Lenina.
    To tak jak Z.Bauman rzekł był w swym wielkim (!) wykładzie w Kuźnicy w dn. 31.03.2012 że historia to cmentarzysko ortodoksji, dlatego woli być heretykiem (nota bene – każda herezja prędzej czy później przekształca się w ortodoksję i dlatego trafia na „śmietnik historii”). Czy ta myśl wielkiego polskiego socjologa i „światowca” nie kruszy Pański lapsus – bo ten schlagwort za taki uważam. I jasno to na Pańskim, inteligenckim Blogu formułuję.
    Z dwóch powodów Pańskie stwierdzenie o „Leninie na śmietniku…” uważam za prostackie (może to skrót myślowy ?), poziomem zalatującym dla mnie „a’la PiS”, coś co przystaje do Pana Dudy z panny „S”, jako wypowiedź idącą pod polską – i to taką radio-maryjną – „publiczkę”. Człowieka pod żądnym wypadkiem – nawet zbrodniarza i kreaturę – nie wolno (z wiadomych chyba Panu pobudek – etycznych, humanistycznych i cywilizacyjnych) – WYSYŁAĆ NA ŚMIETNIK ! To trąci – „na początku było słowo” (a potem się ono zawsze materializuje, w jakiejś postaci) – właśnie „bolszewizmem”, „jakobinizmem” itp wypaczeniami. Bo gdy subtelny intelektualista, inteligent, redaktor „Polityki” takie rzeczy stwierdza, to czemu nie …….
    A potem narzekamy na plugawość publicznej debaty w Polsce, na jej upadek, na to że osoby publiczne używają knajackiego języka, że się nie szanują ?!
    A po drugie – na śmietniku jak ktoś (u mnie na to nie ma zgody)/coś ląduje – po czasie się o tym zapomina (bo to-to przykrywają kolejne śmieci. Efekty działań polityków czy ludzi w niej „umaczanych” mają uczyć przyszłe pokolenia ….. aby się to-to nie powtórzyło. Bo w historii – historii jako nauki i przestrogi – nikt ani Hitlerowi, ani Leninowi, ani Robespierrowi (i innym ważnym osobom – np. takim jak Cortez, Pizzaro czy …. św. Karol Wielki, bo ilu Sasów, Słowian czy Połabian wymordował w imię religii miłości ?) miejsca nie odbierze. Tu nie może być mowy o śmietniku – ani dla człowieka jako człowieka, ani dla człowieka jako nośnika idei (czy praktyki). I nikt o tym (nawet z tytułu pamięci i przestrogi) nie może zapominać.
    To tak gwoli estetycznych i etycznych (no może i emicznych ?!) elementów dysputy jakim jest blog.
    Pzdr
    Wodnik 53

  14. Jak to co powoduje Fotyga? Chec straszenia! Przeciez straszyla jak byla w MSZ i troche pozniej tez, na przesluchaniach komisji (nigdy tego nie zapomne – nudzilem sie w jakims hotelu i akurat to lecialo w kazdej TV – horror do kwadratu). Musi jej tego brakowac.

  15. Nie wyobrażam sobie,że Prezydent jakiegokolwiek kraju wybrany demokratycznie musi pozywać przed sąd w procesie cywilnym dla obrony własnej godności.Pomówienia,bezpodstawne oskarżenia nie mają nic wspólnego z grubą skórą a wchodzą w zakres niezbywalnej wartości jako jest godność przynależną każdemu człowiekowi.

  16. Co powoduje taką Anną Fotygą, że w ciemną noc straszy na cmentarzu?
    Ekscytacje (dziwne) Pani ex-minister….
    Niektórzy lubią horrory, także cmentarne…
    De gustibus…..

  17. A jaka jest Anna Fotyga, każdy widzi – że zacznę od końca. Albo co powoduje taką mecenas Wasserman, która w Kropce-nad-i nawołuje do 94 ekshumacji, aby upewnić się, że nie było zamachu? Albo co powoduje takim posłem Palikotem, aby dorzucić ekshumację wawelską? Polityczna makabreska.

    PREZYDENT I EUROPOSEŁ chcieli „zagrać na nosie” autowykluczonemu PREZESOWI w konkretnej sprawie – prezesa udziału w RBN, rzecz w końcu merytorycznie marginesowa, ale jakże wizerunkowa.

    PROKURATURA I SĄDY to są dwie odrębne sprawy, dwa filary sądownictwa. Pierwszy niejako niezależny od rządu, kwestią nie rozstryzgniętą jest, zdaje mi się, zakres i forma kontroli sejmowej; a może powinna być nadzów prezydancki? Drugi filar nadzoruje ministerstwo i jest samorząd. Zatem z jednej strony można rozważać „reformy” (słowa obrzydzanie Polakom przez pewnego redaktora POLITYKI) systemowe. Z drugiej jest trójczłonowe hasło – „nawyk niezależności, siła charakteru, kultura prawna”. Jak je realizować w życiu? Edukować ludzi w aparacie i w społeczeństwie, ale jakimi metodami?

    WOLNOŚĆ SŁOWA jako naczelna wolność (choć nie jedyna) może sprawdzać się w słynnym USA, ale na innych kontynentach nie musi. Zresztą w USA też są poważne wątpliwości, np. w sprawie finansowania kampanii wyborczej z tzw. Super PACs.

    KOLEJKA DO FRYZJERA mnie zaskakuje. Jestem przyzwyczajony do widoku pustego salonu i kilku fryzjerek/ów wyczekujących na klienta. Skoro tyle jest bezrobotnych, to dlaczego kolejki w zakładach usługowych – coś tu nie gra w tym systemie.

  18. Wyglada na to, ze w „dobrym towarzystwie” wypada wyniosle i z lekcewazeniem odniesc sie do przeciwnikow.

    Zabawne, ze jedyne co proletariat w ramach awansu spolecznego nabyl wrecz w nadmiarze to panskie maniery.

    Wyglada to czesto jak rytual ” z wysilkiem aspirujacych do elit” pozbawiony nawet odrobiny wysilku intelektualnego i refleksji – zastapionych cienka kpina.

    Najzabawniejszym chyba zdaniem felietonu zwienczajacym dwie dekady moralnej i politycznej korupcji jest:
    „…nawyk niezależności, siła charakteru, kultura prawna. Dodałbym, że ćwierć wieku wolności nie wykształciło jeszcze tych nawyków…”
    (czyzby freudowskie omskniecie bylego satyryka z kabaretu Bim Bom ?)
    Wyksztalcilo i to w nadmiarze wiele cech…niekoniecznie akurat tych cytowanych – ale bardziej : cynizm, klientelizm, pogarde dla przeciwnikow i oblude.

  19. Szkoda, że fryzjer nie mógł zrobić Redaktora na irokeza. Na tym sławnym weselu mógłby przynajmniej pokrzyczeć gorzko, gorzko i wspominać dawne czasy. Ktoś mógłby zwrócić uwagę, że z tym Leninem na śmietniku to nie bardzo tak. Jego doktryna samostanowienia narodów była fundamentem naszej niepodległości. Brał to nawet pod uwagę Piłsudski kierując odpowiednio swoje działania. Warto więc znać nieco historii. Nie byłoby ponadto marszu bandytów i nazistów NSZ, żołnierzy rzeczywiście wyklętych, przy aplauzie tłumów i wsparciu prezydenta. Nie mówiąc już o skandalicznej wizycie Mazowieckiego w obozie, gdzie Timoszenko odsiaduje wyrok za gigantyczne przekręty i oszustwa. Pierwszy niekomunistyczny odwiedza i pociesza oszustkę. Niebywałe i żałosne.

  20. – Kary dla obrażających polityków.
    Mariusz Kamiński rzucał (w Paryżu) jajkami w prezydenta Kwaśniewskiego, a potem został mianowany szefem CBA w randze ministra i jeszcze z rekomendacją że ma kryształowy charakter (wybrany głosami PiS i PO). Widać rzucanie jajkami nikogo nie obraża.
    – Ziobro w Radzie.
    Wolałbym żeby na zebrania dojeżdżał z pudła (zanim litera prawa osądzi go za jakieś 20-30 lat).
    – Nazwa stoczni.
    Tępaki – rządzący i aspirujący do władzy, walczą przede wszystkim z symbolami. Stąd niszczenie pomników, zmiana nazw obiektów i ulic, nawet wbrew woli mieszkańców.

  21. Wolnosc slowa jest podstawowym prawem obywatela.
    Nie powinna byc scigana z urzedu w ramach ochrony lepszych i specjalnych obywateli.
    Pierwszy obywatel powinien miec takie same prawa jak ostatni… na tym polega demokracja na poziomie zupelnie podstawowym.
    Ciezko bedzie namwybudowac spoleczenstwo obywatelskie bez sprzatniecia tak podstawowych spraw.

    Dziwi mnie wogole dyskusja na ten temat.Wydaje mi sie, ze te wszystkie watpliwosci rodza sie na gruncie politycznym
    bo prezydent „nasz” a Frycz -prawica.
    Gdyby sytuacja byla odwrotna „wszystko byloby dla dzisiejszych scholastykow proste jak drut”.

    „…Dunja Mijatović, przedstawiciel Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) ds. wolności mediów, skrytykowała piątkową decyzję sądu w Piotrkowie Trybunalskim za skazanie Roberta Frycza, twórcy portalu Antykomor.pl, za znieważenie prezydenta Bronisława Komorowskiego.

    – W nowoczesnej demokracji sankcje karne za znieważenie głowy państwa są nie na miejscu, zwłaszcza że Europejski Trybunał Praw Człowieka od dziesięcioleci uchylał takie wyroki – powiedziała Mijatović.

    Jak dodała, ze względu na charakter pracy osoby publiczne muszą bardziej tolerować krytykę i wszelkie satyryczne uwagi pod swoim adresem.

    Jednocześnie Mijatović przypomniała, że pomimo rosnącego międzynarodowego przekonania, iż ludzie nie powinni być karani za zniesławienie, to polski Trybunał Konstytucyjny w ubiegłym roku utrzymał artykuł 135 kodeksu karnego…”

    http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/10152,obwe-krytykuje-wyrok-w-sprawie-frycza.html

  22. Anna Fotyga, to jeszcze putto, w porównaniu do Małgorzaty Wasserman, która wystąpiła w programie Moniki Olejnik. Pamiętam ją sprzed paru lat, była atrakcyjną blondynką o delikatnej buzi. W tym programie naprawdę przerażająca, istne zombi. Twarz bez wyrazu, przymknięte oczy – prawdziwa Medea. Jej wywody i wyrażane żądania są po prostu straszne. Każdy, obdarzony odrobiną wyobraźni może sobie zdawać sprawę z tego, w jakim stanie były szczątki ofiar smoleńskiej katastrofy. Domaganie się sekcji po ponad dwóch latach, skoro wiadomo, że większość ofiar była nie do zidentyfikowania, szczątki wymieszane ze sobą, resztkami konstrukcji samolotu, gruntu i roślinności, wydaje się co najmniej dziwne i nie na miejscu.
    Wszyscy zginęli jednocześnie, w jednym miejscu.
    Nie powinno się zakłócać ich spokoju w kilka lat po pogrzebie.

  23. Wolność każdego człowieka powinna się kończyć tam, gdzie zaczyna się wolność innego śmiertelnika. Uszanowanie tylko tej jednej zasady spowodowałoby, że żylibyśmy w przyzwoitym kraju, wśród przyzwoitych ludzi.

    Sędzia Milewski to tylko jeden przykład na to, że polityka w naszym kraju jest wszechobecna. Państwo bez apolitycznych instytucji nie jest w stanie normalnie funkcjonować i o zgrozo wszyscy to wiedzą i nic z tego nie wynika. Wniosek z tego taki, że w ogóle nie ma znaczenia to kto dziś ma władzę. Obecnie ma ją Po, ale równie dobrze może to być PiS, SLD czy kto ktokolwiek inny, bo i tak żadne zmiany nie nastąpią. Nie ma żadnego trójpodziału władzy, są tylko politycy, którzy decydują o wszystkim. Tylko (o jeszcze większa zgrozo), ci politycy pochodzą z tego społeczeństwa. Żądamy dobrej, sprawiedliwej, uczciwej, skutecznej itd. władzy, ale skąd ją wziąć, bo z korupcjogennego i pozbawionego zasad społeczeństwa to wiele nie da się ulepić.

    Ale nie ma to jak uprawiać politykę na grobach i na ludzkim cierpieniu. No to już przebija wszystko, więc o czym tu w ogóle rozmawiać.

  24. jasny gwint
    22 września o godz. 21:43
    „że z tym Leninem na śmietniku to nie bardzo tak. Jego doktryna samostanowienia narodów była fundamentem naszej niepodległości.”

    Mój komentarz

    Autorze, fundamentem niepodległości przedwojennej był pokój Ryski. Doktryna o samostanowieniu narodów, to była deklaracja znajdująca w czasach Lenina zastosowanie tylko jako deklaracja, ale nie ona była siłą sprawczą.
    Podstawowym dowodem jest Finlandia. Otrzymała prawo do samostanowinia od radzieckich komunistów, bo sytuacja była paląca i nie miało sensu angazowanie się w mało ważny kraj.
    Ale gdy zaszła okazja, powstał pretekst, to zimą 1939/1940 wojska radzieckie starały się o zajęcie Finlandii, przygotowany rząd jechał za wojskiem (podobnie jak w 1920 roku do Polski), by ogłosić deklarację prawdziwej niepodległości Finlandii.

    Podstawową perspektywą polityki zagranicznej ZSRR była w tych czasach doktryna rewolucji światowej, czyli wyzwalania narodów spod ucisku klasowego (Międzynarodówka Komunistyczna). Widmo komunizmu nie po to krążyło nad Europą, by narody miały samostanowić.

    Przedwojenni komuniści Polskę uważali za państwo sezonowe, podobnie jak nacjonal socjaliści w Niemczech. Tymczasowość Polski była jedną z głównych płaszczyzn wzajemnego zrozumienia radziecko-niemieckiego od paktu Rapallo poczynając. Wojna od 1941 roku zmieniła tę optykę radykalnie. Polska stała się potrzebna jako ewentualny bufor oraz dowód, że będzie można i z nią na mapie trwać oraz jako element obozu socjalistycznego, który w razie pomyślnych warunków miał się powiększać.
    Pzdr, TJ

  25. ANCA_NELA 22 wrzesnia godzina 22.10
    Apelujesz do Cywilizacji ,ale tam nie jej niema .
    Z Pozdrowieniem

  26. Jeszcze o wykluczeniach politycznych. Jak wiele zależy od punktu patrzenia, prezes Kaczyński na ogół jest wykluczany przez układ, elity rządzące, itp. Ostatnio wykluczył go minister Rostowski i dlatego nie otrzymał zaproszenia na naradę ekonomistów nt. programu antykryzysowego prezesa, zwołaną na poniedziałek, 24 września. Czasem PiS nazywa się partią wykluczonych. Dużo prawdy jest w powiedzeniu, że gnicie zaczyna się od głowy.

  27. Anna Nela 22.10
    Zgadzam sie w pełni z oceną panny Wassermanówny. Ta kobieta jest ciezko chora psychicznie, a absolutnie dowodzi tego jej mimika i „mowa ciała”. Jej nienawiść do rzekomych zbrodniarzy Tuska i Putina, zamiast skoncentrowac sie na Jarosławie K. który „wepchnał” jej ojca do samolotu, zdemolowała jej system logicznego myslenia, gdyż zadna ekshumacja, za wyjątkiem np znalezienia pocisków z kałacha w ciałach 94 ofiar, nie jest w stanie udowodnić że w Smoleńsku był zamach.

  28. @Daniel Passent: „…Co powoduje taką Anną Fotygą, że w ciemną noc straszy na cmentarzu?…”

    To proste dla każdego normalnego człowieka: prośby rodzin, które w takiej sytuacji są rozkazem.

  29. @ANCA_NELA
    22 września o godz. 22:10

    Tego typu pogardliwe połajanki na temat córki ofiary – jaj wyglądu, stanu ducha i żądań należą do sowieckiego kręgu kulturowego.

  30. @ Andrzej Falicz
    22 września o godz. 22:09

    Odpowiadam tylko na ostatni post. Wolnosc slowa jest wartoscia nadrzedna, a „obrazanie godnosci” – to zupelnie inna rzecz. Mozna prywatnie wystapic do sadu o obraze. Kwestia taka, jak ”obrazenie urzednika panstwowego”, jako scigana z urzedu nie powinna w ogole miec miejsca. Czemu? Obywatel za to placi! Jak sie urzednikowi nie podoba, to niech sobie znajdzie inna prace. I zaraz mi napisza, jak naublizali nauczycielom i policjantom. Urzednicy panstwowi maja sankcje, ktore moga zastosowac – obrazanie sie ze slowa niczego nie rozwiazuje. Wrecz przeciwnie, prowadzi do jakiegos szczegolnego „szacunku” dla urzednikow. Urzednicy, wlacznie z prezydentem, nie zasluguja na szacunek. Sa wybrancami narodu i z tego powodu nalezy im sie szacunek. Ale … tylko wybrancami, nie – wolnymi od krytyki, osmieszania, a nawet pogardy. Sami sobie taki zawod wybrali. A jesli nie moga sie z taka krytyka, osmieszeniem i pogarda pogodzic – to – wolna droga.

    Pozdrawiam.

  31. Niestety nie zgadzam się z gospodarzem co do wolności słowa. Dla mnie wolność słowa jest prawem i wartością absolutną, tak jak w I poprawce do amerykańskiej konstytucji. Wolności wypowiedzi nie można ograniczać w żaden sztuczny sposób to każde ograniczenie jest sztuczne i subiektywne.

  32. Co powoduje p. Fotygą? Rodzaj nekrofilii (politycznej). Funeralnych amatorów było więcej: antyniemiecka p. Mielewczyk, smoleński pasjonat Macierewicz, reżyser Braun z upodobaniem zajmujący się umarłymi (pośmiertnie zlustrowany biskup Życiński). A ponadto jesień i czas wykopków…

  33. Werbalista
    22 września o godz. 23:44

    @ Andrzej Falicz
    22 września o godz. 22:09

    Odpowiadam tylko na ostatni post. Wolnosc slowa jest wartoscia nadrzedna, a „obrazanie godnosci” – to zupelnie inna rzecz…”

    Popieram i zgadzam sie w 100%.

  34. Nie zgadzam się z Heleną. Zabawy w strzelanie w kogokolwiek łatwo mogą wywołać agresję niekontrolowaną. Dodajmy do tego „Komoruskiego” i całą litanię nienawistnych haseł, od których nie odciął się żaden polityk PiS. To jest zawsze niebezpieczne i nawiązywanie w tym kontekście do grudnia 1922 r. nie jest w tym wypadku nadużyciem.

  35. Przepraszam , o godzinie 22.10 powinienem napisać ;
    Apelujesz do Cywilizacji ,ale tam jej niema ( bez słowa nie )

  36. Wolność, jakakolwiek, ma sens tylko wtedy kiedy występuje w parze z odpowiedzialnością. Wolność słowa bez odpowiedzialności bardzo łatwo przeradza się w bredzenie albo jeszcze coś gorszego. „Wolnoć słowa” nie została ludziom dana przez bogów czy naturę. Ludzie się w tej sprawie umówili, bo uznali, że to będzie korzystne i dla jednostki i dla społeczeństwa. „Wolnoć słowa” nie jest jakimś samoistnym bytem oderwanym od kontekstu społecznego. I zawsze należy ją w tym kontekście rozpatrywać.
    Właściciel strony „Antykomor” nie został ukarany za głoszenie swoich poglądów. Nie został też ukarany za obrażanie prezydenta Bronisława Komorowskiego. Został ukarany za obrazę Majestatu Urzędu Prezydenckiego RP, który to Urząd reprezentuje majestat RP, a który w tym momencie reprezentuje B.K.. To tak, jakby w Anglii znieważono królową, reprezentujacą majestat GB. Przy czym odpowiednikiem królowej jest sam Urząd a nie osoba go piastująca.
    Ukarano by też kogoś kto znieważy flagę narodową, niezależnie od tego, przez kogo w danej chwili flaga byłaby niesiona.
    Obraza Majestatu RP jest ścigana z urzędu, bo tak się umówiliśmy – Konstytucja RP. Jeżeli się umówimy inaczej, to będzie inaczej.
    Umieszczenie „gry” zabijania prezydenta było czymś wyjątkowo paskudnym. I w kontekście morderstwa prezydenta Narutowicza. Tak, Panie Redaktorze, o tym należy przypominać! I z uwagi na potencjalne skutki tego typu „zabawy”. One nie pozostają bez wpływu na realne zachowanie. Wiedzą o tym doskonale behavioryści.
    „Wolnoć słowa” nie jest bożkiem, któremu powinniśmy oddawać cześć nawet wtedy, kiedy się przeradza we własną karykaturę.
    „Wolnoć słowa” jest jedną z wartości społecznych. Nie jedyną. I nie może sobie rościć pretensji do bycia faworyzowaną kosztem innych wartości.

  37. To straszne, że zmarli w katastrofie pod Smoleńskiem ciągle są wykorzystywani w grach politycznych. Ale chyba nic nie można na to poradzić. Trzeba przez to przejść.

  38. Trybunał Konstytucyjny w 2006 na zapytanie sądu gdańskiego uporządkował wartości, uznał, że jeżeli naruszona jest godność, to należy ograniczyć wolność i poświęcić prawdę.

    Wtedy dotyczyło to lustracji.

    I drugi cytat:

    Otóż od roku 1986 Trybunał wypowiada taki pogląd: „Należy odróżnić fakty i sądy ocenne. Istnienie faktów można wykazać, podczas gdy prawdziwość ocen nie nadaje się do udowodnienia. Wymóg udowodnienia ich zgodności z prawdą nie da się zrealizować i narusza swobodę opinii”. Słowem, kłamstwa należy pozbawić ochrony prawa, a opinie najbardziej nawet karygodne, karykaturalne, idiotyczne, niesprawiedliwe pozostają pod ochroną konwencji praw człowieka i Trybunału. Taki jest kanon sformułowany przez międzynarodowych sędziów.
    Bądźmy poważni Stanisław Podemski 2008-12-01,Gazeta Wyborcza

    Pozdrawiam uczestników dyskusji

  39. Lewica….sie bawi:

    http://www.plotek.pl/plotek/56,78649,12535506,Tlumy_slaw_na_slubie_Oli_Kwasniewskiej_i_Kuby_Badacha_.html

    Kolejny sukces pokojowej transformacji – i „wyprowadzenia sztandaru”.

  40. Ferro
    „Sowiecki krąg kulturowy” – mogłabym prosić definicję?

  41. TJ, 23.15. Słyszałeś, że dzwonią. Znane są fakty, że Piłsudski wstrzymał ofensywę przeciwko Denikinowi aby ulżyć Leninowi. Ten ostatni obiecywał samostanowienie, a Denikin powrót do „Priwislańskiego” kraju. Wyboru nie było. Później sprawy potoczyły się inaczej i Marszałek szukał guza na Ukrainie. Z wiadomym skutkiem. Komuniści polscy niewiele mieli wówczas do powiedzenia, aczkolwiek wielu z nich razem z polskimi Żydami czynnie wspomagało rewolucję i mają w tym swoje historyczne zasługi. Ważna natomiast jest rola polskiej lewicy, socjalistów, którzy stworzyli zręby ustrojowe nowego państwa, szczególnie wymiarze demokracji i sfery socjalnej. Przetrwała ona sanacją, okupację, socjalizm i dopiero III RP dała im radę, czyli zlikwidowała większość zdobyczy socjalnych.

  42. ANCA_NELA
    22 września o godz. 22:10

    Czy słyszałaś może o potrzebie ekshumacji stewardes, pilotów, czy oficerów BOR-u? Ja nie. @Ferro, jak myślisz, dlaczego?

  43. Ferro – 23;35
    Dla ciebie osobiście zgadzam się być nawet Zoją Kosmodemiańską. Każdemu wolno czuć się lepszym i mądrzejszym od kogoś innego. Twoje niezbywalne prawo.
    #
    W okresie dzieciństwa często słyszałam powiedzonko złość piękności szkodzi! – pewnie byłam małą złośnicą ale z wiekiem mi przeszło i naprawdę trudno mnie z równowagi wyprowadzić.
    Jeśli sobie zajrzysz do internetu, to wyszukać sobie możesz bez trudu wizerunek M. Wasserman z programu „Kropka nad i” i zobaczyć, co złość, nienawiść i zajadły upór może zrobić z całkiem ładnej, młodej kobiety.
    #
    Upiór
    Kiedyś kneź Dreptak jeszcze w łożnicy
    Leżał przed pójściem do łaźni,
    Aż tu przychodzą doń wojownicy
    Hej, wojownicy odważni.
    Zdumiał się Dreptak, koszulę spuścił,
    Co ją chciał ściągnąć przez głowę,
    – A was – zapytał – kto tutaj wpuścił
    Na te komnaty kneziowe?
    Pod nimi zasię drżą aż kolana,
    Cali ze strachu się pocą…
    – Myśmy – rzekł jeden przyszli do pana,
    Bo w zamku straszy coś nocą.
    Oj straszy, straszy to całkiem nieźle i
    Chowa się w różne framugi,
    Chodzi po zamku w jedwabnym gieźle,
    A pysk ma o… taaaaki długi!
    Uszy ma takie wielkie jak kapcie,
    A oczki całkiem maciupcie,
    Więc, mości książę, wy to coś złapcie
    Albo w ogóle coś zróbcie.
    Tu kneź okazał męstwo i władzę
    I rzekł: – Nie martwcie się, goście,
    Już ja z tą zgagą sobie poradzę,
    A teraz pa! Się wynoście!
    A kiedy wyszli bijąc pokłony
    Książę wyskoczył spod koca
    I krzyknął, wpadłszy do izby żony
    – Ty, gdzie się włóczysz po nocach?

  44. Sz. Moderator uprzejmie proszony jest o usuniecie poprzedniego wpisu, jako iż zawiera on błędy. Z góry dziękuję!

    Nie wiem czy „Pani minister tańczy” może straszyć i kto jej się jeszcze boi (poza D. Passentem). Wiem natomiast z całą pewnością, że pogrążeni dotąd w żałobie i nie pogodzeni z utratą najbliższych (czemu po ludzku trudno się dziwić!) zasługują na szacunek i współczucie, a nie na miano ‚psychopatów’ i ‚zombi’.

    Wiem, że wsparcia prędzej domaga się to, iż nie są oni słusznie pogodzeni ze sposobem w jakim rosyjscy ‚specjaliści’ od dokonywania sekcji zwłok potraktowali swoje obowiązki, usiłując np. „ubrać” fragment ciała ś.p. Prezydenta, nienależący zresztą do niego w mundur wojskowy, a w ciele innej ofiary znaleźli organy wewnętrzne, które na długo przed katastrofą zostały mu wycięte. To powinno jeżyć włosy na głowie, podobnie jak pojawiające się w tym kontekście we wpisach ‚zombi’ i ‚psychopatka’ jako wyrazy tego ‚wsparcia’.

    Prawdziwy strach powinien pojawiać się w reakcji na porażającą głupotę sporej części Polaków, na zanikający szacunek do samych siebie i ten bezprzykładny sposób samoupodlania się.

    Włos na głowie jeżyć się powinien, gdy brak jakiejkolwiek wiedzy o podstawowych zasadach dochodzenia do przyczyn tragicznych śmierci powoduje, że można pośpiech Rosjan polegający na zalutowaniu podstawowych dowodów materialnych, które mogą dużo wyjaśniać i od czego zaczyna się tak naprawdę każde profesjonalne postępowanie w podobnych sprawach, że to pospieszne i chaotyczne ‚lutowanie dowodów’ w jakikolwiek sposób można jeszcze próbować usprawiedliwiać, pisząc np. niemieszczące się w głowie koszały-opały, że ciała ofiar były pokawałkowane i z tego powodu nie można ich było należycie identyfikować. Dzisiejsza wiedza kryminologiczna pozwala zwykły kawałek włosa z prawdopodobieństwem ponad 99% przypisać konkretnej osobie, ale ciemnogród może tego nie wiedzieć.

    Trudno, czytając takie bzdury nie oprzeć się wrażeniu, że rzeczywiste i grube pokłady ciemnogrodu leżą zupełnie gdzie indziej niż redaktorzy zatrwożeni odkrywaniem prawdy o tej katastrofie i ich wierni uczniowie chcieli by widzieć. To ich strachu przed prawdą trzeba się bać najbardziej.

  45. Założyłam, że nie ma potrzeby dopisywać, że autorem wyż. wym. wierszyka jest nie kto inny, tylko jedynie możliwy a mój ulubiony Andrzej Waligórski.
    Po konsultacji z samą sobą dopisuję jednak – żeby nie było 😉

  46. @ANCA_NELA
    22 września o godz. 22:10

    ***Każdy, obdarzony odrobiną wyobraźni może sobie zdawać sprawę z tego, w jakim stanie były szczątki ofiar smoleńskiej katastrofy. Domaganie się sekcji po ponad dwóch latach, skoro wiadomo, że większość ofiar była nie do zidentyfikowania, szczątki wymieszane ze sobą, resztkami konstrukcji samolotu, gruntu i roślinności, wydaje się co najmniej dziwne i nie na miejscu.
    Wszyscy zginęli jednocześnie, w jednym miejscu.
    Nie powinno się zakłócać ich spokoju w kilka lat po pogrzebie.***

    Bardzo rozsądna myśl, zawarta w ostatnim zdaniu. Nalezę do osób o znacznej wyobraźni, ale mogłem wymienioną wyobraźnię wzmocnić na bazie własnych obserwacji z okresu dzieciństwa. Przeżyłem pierwszy nalot amerykański na Kędzierzyn w 1944 roku. Dzięki „smoleńskiej” (sztucznej) mgle lotnicy omyłkowo zrzucali być może tysiące bomb na miasto a nie na zakłady chemiczne. Efektem w przypadku mojego przyjaciela było trafienie bomby centralnie w dom, gdzie w piwnicy była jego rodzina i sąsiedzi. Ciał jako takich (do identyfikacji) nie było prawie wcale, resztki ludzkich ciał zdrapywano do wiader ze ścian piwnicy, czego byłem świadkiem. Podobnie działo się w innych domach. Pochowano to wszystko (świadomie używam tej formy) w jednej zbiorowej mogile. Jak błaha jest w takim przypadku noga ruskiego generała obok szlachetnego ciała prezydenta! Osoby, które najbardziej domagały się ekshumacji stwierdziły, iż u nich było praktycznie ok., zobaczymy co będzie z resztą, choć celowości w tym nie widzę, chyba na własny koszt. Przy takiej masówce i pod presja czasu były możliwe błędy w przyporządkowaniu nazwisk do szczątków ofiar. Nie wiem, ile czasu trwają badania DNA i czy do tego były dostępne materiały od najbliższych krewnych. Myślę, że patolodzy robili co w ich mocy. Trochę dziwna jest sprawa Pani Walentynowicz. W Moskwie syn jednoznacznie stwierdził, że poznał matkę, po dwóch latach rozkładu nie poznaje. Po czym poznawał wtedy? Błędna numeracja jest możliwa, ale nie wierzę w masówkę.

    Mnie cały czas nurtują inne sprawy, pozornie uboczne. Czy w badaniach uczestniczyli też polscy patolodzy, bo obecność Pani Kopacz byłaby chyba niewystarczająca. Ważny jest też prawny aspekt ich ewentualnego udziału.
    Kto to wszystko finansował? Kiedy Rosjanie wystawią rachunek za wszystkie czynności, z budową drogi i transportem wraku włącznie?

    @Michal
    23 września o godz. 0:05

    ***Dla mnie wolność słowa jest prawem i wartością absolutną, tak jak w I poprawce do amerykańskiej konstytucji. Wolności wypowiedzi nie można ograniczać w żaden sztuczny sposób to każde ograniczenie jest sztuczne i subiektywne.***

    Załóżmy, że akceptuję Twoje credo i powiem tak – w ramach absolutnej wolności słowa, nieskrępowanej żadnymi hamulcami moralnymi:

    „Michale, ty kretynie, pedale, niedorobiony przez chorego wenerycznie ojca kurduplu.. itd. itp., czy musiałeś zgwałcić i zamordować zastęp harcerzy, których byłeś przywódcą?”

    Czy byłbyś tym usatysfakcjonowany? Zastanów się! Ja też jestem za wszelką wolnością, nawet tej ze starego dowcipu rosyjskiego – „jak demokracja to pa wsiech polewaj”!

  47. Von dem bok
    Wiem że to musztarda po obiedzie // ważniejszy wszak był ślub z musztardą czy bez ale to już było// więc tylko dla wyjaśnienia stanowiska – rozważmy.
    Jeżeli i litera i duch prawa były takie bez skazy jak pisze Antonius w przytoczonych przeze mnie przypadkach a były to takie pierwsze z brzegu wzięte – to czemuż jak sam piszesz nikt w Polsce prawa nie przestrzega nie mówiąc już o jego poszanowaniu.
    Rzecz jest tyle warta na targowisku ludzkim ILE KTOŚ CHCE ZA NIĄ ZAPŁACIĆ.
    Niekoniecznie sędziemu – choć różnie o tym się mówi.
    A ile ktoś chciałby zapłacić za POLSKĄ PRAWORZĄDNOŚĆ ?
    Przegrywamy jako państwo prawie każdy proces przed poza polskim trybunałem.
    Polska płaci kary za opieszałość w rozstrzyganiu spraw SWOICH OBYWATELI PRZED WŁASNYM SĄDEM.
    Biskup zwalnia z pracy celnika wykonujacego swe obowiązki a drugi policjanta za to że zatrzymał pirata przekraczającego prędkość.
    Kto wystawi rachunek za wiele lat ekshumacji ciał i badania zbrodni popełnionych przez osoby nie żyjące od pół wieku dla I P N.
    Za pieniądze wydane na tą instytucję wykształcono by armię dzieciaków z pożytkiem dla kraju nad Wisłą.
    Miał rację Wałęsa mówiąc – jesteśmy bogaci , ekshumujmy.
    Oczywiście , jakiejś wdowie brakuje 10 kg wagi męża – i ona chce dostać te kilogramy spowrotem- pewnie , jej prawo.
    Wnukom brakuje różańca – więc trzeba przekopać Smoleńsk by wyzbierać koraliki
    Ciekawe tylko czy żądać tego od litery czy od ducha.
    Ja nie jestem jakiś tam AAAA -1 i nie wołam Kaartagina musi być zburzona.Ja tylko chciałbym by każdy wykonywał wzięte na siebie obowiązki // nieważne czy ślubował z TAK MI DOPOMÓŻ BÓG czy bez tego wezwania//.
    Ważne by wiedział że w razie gdy prywata przeważy w jego postępowaniu to będzie odpowiadał tak jak pisano w Carskich Ukazach. ZA POPEŁNIONE PRZESTĘPSTWA – BIĆ DWUKROTNIE DO UTRATY PRZYTOMNOŚCI I SKONFISKOWAĆ MAJĄTEK.
    Tylko z ciekawości zapytam ilu zgłosiło by się do samoukarania
    uklony

  48. Do van den bok – dopisek
    Co powidzieć o sędzi który w wyroku zapomina dopisać -WINOWAJCA MA WYRÓWNAĆ STRATY PONIESIONE PRZEZ POSZKODOWANEGO.
    ukłony raz jeszcze

  49. Niezły ten fryzjer być musiał… Ja w takich kolejkach (własnej prasy nie biorę ze sobą) mam do wyboru magazyny kobiece albo playboya (u dentystki?), prasę motoryzacyjną (u mechanika!), gościa niedzielnego (w szkole muzycznej, gdy czekam na wnuka?!). Na źródła drukujące wywiady z Komorowskim jakoś nie trafiam … I nie narzekam, choć oczywiście, nie będę propagował strzelania do prezydenta, nawet gdybym był zwierzyną łowną, do której onemu zdarzało się celować… Karałbym zaś na pewno z oskarżenia publicznego, ale na pewno nie pracą społeczną. Co ono (społeczeństwo) zawiniło…
    Zaś wskrzeszanie Ziobry, grzebanie Lenina na śmietniku, czy ekshumowanie Fotygi – to też jakby jakaś nekrofilia…

  50. Jedna uwaga po dzisiejszym programie „Loża prasowa” (TVN24, 23IX). Frycz z wyrokiem w zawieszeniu na dwa lata za przestępstwo popełnione w przeszłości, tym razem był sądzony nie tylko za obrazę Prezydenta i karygodną grę polegającą na strzelaniu i zabijaniu Prezydenta i jego małżonki ale także za przestępstwa pospolite nie budzące wątpliwości. „Cieszący się dobrą opinia student” (wg Ziobry) ma już za sobą wyrok dwóch lat w zawieszeniu, teraz był sądzony także za sfałszowanie legitymacji studenckiej, skierowania do szpitala (podrobił podpisy lekarza) oraz posługiwanie się cudzym dowodem osobistym.
    Nie rozumiem dlaczego dyskutanci – politycy i dziennikarze (także Pan), nie wspominają o tych bardzo istotnych faktach decydujących przecież o wysokości wyroku.
    Serdecznie pozdrawiam

  51. Wywiadu z prezydentem Komorowskim nie czytałem, za to słuchałem i oglądałem przemówienie w Bykowni, kolejnym miejscu kaźni Polaków pomordowanych przez bolszewików, choć nie tylko Polaków, gdyż także Ukraińców. Przemówienie bardzo ładne, treściwe – jak powiedział Jan Paweł II po obejrzeniu Pasji w reżyserii Mela Gibsona: „tak było”. Widziałem w Bykowni biskupów, patriarchów, ale żadnego rabina… Może i jakiś był, tylko unikał pewnie centralnych miejsc, co zrozumiałe, w końcu biskupi obficie i z rozmachem kropili tam wodą święconą.

    W kwestii p. Fotygi rzecz moim zdaniem w tym, że jest pełna niepokoju, nie daje wiary oficjalnej wersji, gdyż kobieca intuicja jej podpowiada, iż coś było z tym lotem nie tak, ale nie potrafi dociec przyczyn katastrofy, więc tradycyjnie wali na odlew w Moskala, jak ją zapewne poinstruowano w USraelu. A tu inni szatani byli raczej czynni… Znowu – cui bono? – warto spytać.

    Generalnie, człowiek z natury podatny jest na niepokój, przy czym różne sprawy różnych ludzi niepokoją; niektórych możliwość izraelskiej agresji na Iran, zwanej w poprawnej politycznie nowomowie „wojną prewencyjną”, innych pełzająca totalitaryzacja świata zachodniego, a taki Sołżenicyn na przykład – noblista, człowiek poważny, uznany w świecie, jako wybitny umysł niepokoił się wieloma sprawami na raz, np. słynnymi Protokołami mędrców Syjonu, których zrobił ich analizę, lecz mimo swej ogromnej odwagi, która pozwoliła mu wydać Archipelag GuŁAG, obawiał się się ją opublikować za życia i prosił, żeby to uczyniono dopiero po jego śmierci. W Polsce nie została wydana do dziś, ludzie się obawiali… Tak jak i „200 lat razem” tego Autora.

    A cóż takiego niepokoiło Sołżenicyna w treści owych Protokołów możemy się dowiedzieć z eseju Izraela Szamira, cytującego Sołżenicyna w tej materii:

    „Protokóły … przedstawiają projekt systemu społecznego. Jego konstrukcja poważnie przekracza możliwości przeciętnego umysłu, łącznie z jego wydawcą. Jest to dynamiczny proces w dwu etapach: destabilizacja ma za zadanie zwiększenie wolności i liberalizmu, co ma zakończyć się socjalnym kataklizmem, po którym ma nastąpić drugi etap – nowa hierarchiczna przebudowa społeczeństwa. Jest to bardziej skomplikowane od bomby atomowej. Mógłby to być wykradziony i zniekształcony plan zaprojektowany przez genialny rozum…

    Główny plan rozpoczyna się od ukształtowania ludzkiego umysłu na nowo. Umysły ludzkie powinny być przekierowane (z medytacji) na przemysł i handel, w ten sposób ludzie nie będą mieli czasu na myślenie. Ludzie będą pochłonięci pogonią za zyskiem. Będzie to pogoń bezcelowa, ponieważ zorganizujemy przemysł na podstawach spekulacyjnych: to, co będzie wydarte ziemi przez przemysł, przejdzie przez ręce robotników i przemysłowców i trafi do rąk finansistów.

    Napięta walka o przeżycie i panowanie, której towarzyszą kryzysy i wstrząsy, stworzy wspólnoty zimne i pozbawione serca, z silną awersją w stosunku do religii. Jedynym ich przewodnikiem będzie zysk, czyli Mammon, dla którego stworzony zostanie prawdziwy kult.

    Zdolność Anonima do przewidywania jest zdumiewająca, gdy wydano Protokóły, człowiek był wciąż miarą wszechrzeczy, i musiało przejść osiemdziesiąt długich lat, aby Milton Friedman i Szkoła Chicagowska mogli proklamować rynek i zysk, jako jedyne światło przewodnie.

    Narzędziem do zniewolenia umysłów są media, pisze Anonim. „Istnieje wielka siła poruszająca myśli w ludziach, i są to media. To w mediach triumf wolności słowa znajduje swoją ucieleśnienie. Za pomocą prasy uzyskaliśmy możliwość wpływu na umysły, sami pozostając w ukryciu. Usuniemy z pamięci ludzi historyczne fakty, o których mają z naszej woli nie wiedzieć, a pozostawimy jedynie te, które chcemy”.

    Musiały przejść lata od opublikowania Protokołów, zanim mogła powstać mała grupka ludzi, baronowie medialni, kontrolujący nasz dyskurs, lecz sami pozostający w ukryciu. Otwarta dyskusja o baronach medialnych, Murdochu, Black’u, Maxwell’u i Sulzberger’rze, Gusińskim, czy Zuckerman’ie, jest w należących do nich mediach zakazana, natomiast ich zespołowe pokrewieństwo jest uderzające. Wolność dyskursu utrzymuje się wszędzie tam, gdzie jeszcze istnieją media niezależne od medialnych baronów. Sto lat temu siła ta była o wiele słabsza niż obecnie; jest zdumiewające, że Anonim przewidział jej możliwości.

    Cały wiek przed powstaniem Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Protokóły ostrzegły, że pożyczki zagraniczne to najlepsze narzędzie do rabowania bogactw poszczególnych krajów. „Gdy pożyczki są wewnętrzne, pieniądze pozostają w kraju, lecz wraz z pożyczkami zewnętrznymi, wszystkie narody będą płacić oligarchii daninę ze swoich poddanych”. Rzeczywiście, im większe pożyczki biorą biedne kraje, tym stają się biedniejsze.

    Koncentracja kapitału w rękach finansjery, koncentracja mediów w kilku rękach, pozasądowe morderstwa nieustępliwych przywódców, rynek akcji z jego derywatami – wysysają bogactwo. Akumuluje się ono w rękach kapłanów Mammona. Zysk (lub „siły rynkowe”), to jedyna miara udanej strategii. Tak, zainteresowanie Protokołami nie zanika, ponieważ opisują one plan stworzenia rządów oligarchicznych, który jest rzeczywiście realizowany i nazywany Nowym Porządkiem Światowym.”

    Można się zaniepokoić…

  52. Może jeszcze link do przemówienia prezydenta Komorowskiego, bo nie wszyscy pewnie widzieli:: http://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/przemowienie-prezydenta-komorowskiego-w-bykowni,484527.html?playlist_id=13630

  53. absolwent (23.25),

    trafna ocena. Jednak trauma smoleńska, rozlewająca się bez zahamowań jak polskie rzeki po obfitych opadach, grozi wywołaniem wzrostu inwestycji budowalnych o charakterze tworkopodobnych dla lawinowo rozrastającej się liczby uczestników marszów protestacyjnych i obłędnych dyskusji dotyczących tej katastrofy.

  54. Michał 00.5
    Chłopcze, Twój fundamentalizm, jest zarówno smieszny jak i załosny.
    Po pierwsze,wolnosc jest przereklamowana i hasła wolnosciowe BARDZO CZESTO są jej NAruszeniem. wystarczy poczytac Miltona Friedmana który uczynił z wolności parodię!
    Po drugie, granicą wolnosci jest wolność drugiej osoby lub osób, którą SWOJA „wolnoscia” możesz ograniczać, naruszac lub gwałcic !
    Po trzecie, wolnosć słowa i wypowiedzi równiez moze gwałcic, ograniczac lub naruszac wolnosc innej osoby, gdy np publicznie kłamiesz na jej temat lub ja przesladujesz.
    NIE MASZ PRAWA TEGO ROBIć !
    Przykładem jest stalking, który niejednokrotnie ogladaliśmy na tym blogu !

  55. Pozdrawiam bardzo Pana Redaktora i do zobaczenia na bazarku ! Dzuzo zdrowia.

  56. Cóz polityka Pisu jest nawet barwna i ciekawa dla masy ludzi., wyrazista ma swoje poglądy na świat i ludzi,. ma swoje poglądy czy mysli na sprawy istotnie jak ekonomia, a polityka PO trzeba inwestować w społeczenstwa, cóz teraz polityka PO zacięcia inwestować w społeczeństwo, w drogi i autostrady, może w społeczeństwo obywatelskie, gdzie każdy człowiek ma wpływ na los kraju, na swoje życie, nawet na swoje pieniądze w banku, cóz polityka Sld przypominmia zwykłą partię, która jest potrzebna do potrzeb społecznych cóz PO tez jest potrzebnie do potrzeb społecznych, jak telewizja TVN

  57. „przed weselem w Serocku, nie byłem zaproszony, ale chciałem być gotowy)”
    Zaproszenie okazuje sie (jak bylo do przewidzenia) nie bylo do niczego potrzebne . Serock jest wszedzie , pod kazda strzecha.(bajo cada paja (?))
    Oczywiscie , bez zaproszenia. Ma sie ta klase (Esta clase) , co nie ?

  58. czy ktos moglby podeslac ” Va pensiero” ( V.) , na trabce ? bylbym jak zwykle ….

  59. „(przed weselem w Serocku, nie byłem zaproszony, ale chciałem być gotowy),”
    Zaproszenie , jak bylo do przewidzenia nie bylo do niczego potrzebne . Serock jest wszedzie, pod kazda strzecha ( bado caja pada(?)).
    Oczywiscie bez zaproszenia . Ma sie te kase tzn klase (Esta clase) co nie ?

  60. Ech te komputery… od czego maja te czkawki. Pewnie od nadmiaru , ale czego ?

  61. Remigiusz Okraska: „Pułapka” Jamesa Goldsmitha – http://www.stachurska.eu/?p=9712 .

  62. Rybo25, podejrzewam, ze my sie z Toba calkowice zgadzamy, ze agresja slowna moze byc niebezpieczna i prowadzic do eskalacji – juz nie slownej lecz i fizycznej.
    Moze nie wyrazilam sie precyzyjnie do konca, ale chodzi mi z grubsza o to, ze przepisy prawne o „obrazie majestatu” ( a one w Polsce rozciagaja sie nawet na szeregowych poslow) sa anachronizmem. I nie powinny juz dawno byc stosowane, aby kazdy bezobotny Hubert czy Antykomor mogl sobie na swym prywatnym poletku wygadywac o wladzy co mu slina na jezyk przyniesie. A jesli Majestat sie zdenerwuje, to niechze sam, za wlasne pieniadze i nie podpierajac sie Urzedem wloczy po sadach obraziciela. O!

  63. kadett
    23 września o godz. 11:03

    Nie wiem czy „Pani minister tańczy” może straszyć i kto jej się jeszcze boi (poza D. Passentem). Wiem natomiast z całą pewnością, że pogrążeni dotąd w żałobie i nie pogodzeni z utratą najbliższych (czemu po ludzku trudno się dziwić!) zasługują na szacunek i współczucie, a nie na miano ‘psychopatów’ i ‘zombi’. …”

    Szanowny Kadettcie,

    Zgadzam sie z Toba w calej rozciaglosci.

    Przerazajaca jest ta zwyczajna podlosc i brak wrazliwosci u ludzi, ktorzy maja o sobie bardzo dobre przekonanie jako o tych nowoczesnych, kulturalniejszych i racjonalnych w przeciwienstwie do PiS-owskiego „Ciemnogrodu”.
    Tacy ludzie to duza czesc spolecznego zaplecza tej „nowoczesnej” PO.

    Ta nagla racjonalnosc, troska o kase panstwowa, wzruszanie ramionami, „przeciez to tylko kupa miesa” – jak nisko mozna upasc?

    Te rechoty z „pijanego Generala” – co czula rodzina?
    Teraz oskarza sie Fotyge o brak wrazliwosci i nekrofilie… to dopiero hipokryzja do kwadratu.

    Problemem nie jest to, ze zwloki jest trudno zindetyfikowac ale, ze ZOSTALY oficjalnie zindentyfikowane – bez watpliwosci… !
    – wszystko na to wskazuje, ze zle.
    To nie jest problemem – jedynie Fotyga jest…

    Ile jeszcze innych podstawowych rzeczy dotyczacych katastrofy zrobiono na chybcika i nierzetelnie?

  64. kadett
    23 września o godz. 11:03
    Nie ma wśród dorosłych kogoś takiego, kto nie utracił bliskiej, czy też najbliższej osoby, częstokroć w sposób gwałtowny i brutalny. Nie ma pewnie nikogo, kto osobiście nie doznał traumy, związanej z taką stratą. Jednak życie toczy się dalej a czas leczy rany – jeśli mu na to pozwolimy. Czy ból panny W. jest większy, bardziej wart publicznego zainteresowania i zaangażowania, niż ból licznych dzieci, matek, ojców i braci ofiar wypadków komunikacyjnych, morderstw, gwałtów, czy też wyniszczających, długotrwałych chorób?
    Co upoważnia kilka osób z jednego politycznego rozdania do angażowania całej aparatury sądowej, biegłych patologów, i znawców przeróżnych procedur do bezustannego zajmowania się zagadnieniami typu – przykład z wywiadu u M.O. – „a co by było, gdyby ktoś miał akurat zawał serca???”
    Zmarłym nic już życia nie przywróci. Żyjący powinni żyć i dać spoczywać w spokoju swoim zmarłym a nie odkopywać ich szczątków w imię własnych imperatywów, nie licząc się z kosztami, których wszak nie ponoszą.
    A może ci specjaliści, których angażują dla zaspokojenia własnych żądań są akurat niezbędni do spraw bieżących? Czy to nie jest ważne?

  65. @zezowaty
    23 września o godz. 12:10

    ***Co powidzieć o sędzi który w wyroku zapomina dopisać -WINOWAJCA MA WYRÓWNAĆ STRATY PONIESIONE PRZEZ POSZKODOWANEGO.***

    Zadałeś bardzo łatwe pytanie, na które mogę odpowiedzieć kompetentnie z własnego doświadczenia.

    Sitwa Gowinowska, sitwa!!!

    Byłem uczestnikiem (w różnych charakterach) jednego pełnego procesu w życiu – z apelacją włącznie (bez SN i Strassburgu).
    Sprawa pozornie banalna: Na jadącą poboczem 4-pasmowej obwodnicy (znak drogowy – 70 km/h) rowerzystkę najechał samochód, którego kierowca popełnił kilka wykroczeń przeciwko kodeksowi drogowemu równocześnie, powodując uszkodzenia ciała rowerzystki, trwające dłużej niż 7 dni, więc zgodnie z odpowiednim artykułem kk przestępstwo, zagrożone karą do kilku lat. Tyle fakt bezsporny, udokumentowany przez lekarzy i policję drogową.

    Policja, zawiadomiona o tym zdarzeniu ukarała kierowcę mandatem chyba 100 zł, a rowerzystkę uspokoiła, że jest w porządku wobec kd, bo jechała poboczem. Kierowca nie uciekł, pomagał zatamować krew, zawiózł kobietę do szpitala i przyjął mandat (i punkcik? – musiałbym sprawdzić w dokumentach). Sprawca wypadku przyznał się patrolowi policji do winy, zabrał rower do naprawy i przywiózł go po kilku dniach.
    Na tym skończyłaby się sprawa, ale powrócił właściciel auta (teść przestępcy) i nie pozwolił zięciowi na zapłatę rachunku u dentysty za wybite zęby ze swojego OC. Co gorsze zaczął kampanię oszczerczą wobec całego świata. Kierowca słał skargi na policję nawet do Komendy Wojewódzkiej, zwalił winę na rowerzystkę i był już niewinny jak nowo narodzone dziecię. W myśl KPW nie miał szans na cofnięcie kary za wykroczenie, bo minął miesiąc od przyjęcia mandatu, ale teść był ważnym VIP’em (sitwa Gowinowska, prokuratorsko-sędziowsko- mecenasowa).
    Rowerzystka jest moją żoną i gdy milicja ze strachu ukarała ją post factum upomnieniem za wybór „niewłaściwego” pobocza, musiałem się włączyć do akcji, gdy Wysoki Sąd wezwał ja na rozprawę o wykroczenie, zarzucając wykroczenie przeciw kd. Ściągnąłem z sieci aktualne kodeksy: (kd, kk, kw, kpw i kpk) i „studiowałem”. Byłem przekonany, że zarówno policja jak i Sąd znają kodeks drogowy i cytują właściwe paragrafy, a to się okazało błędne. Z kilkunastu osób zaangażowanych w tej sprawie tylko ja – i dopiero po moich pismach – młoda sędzina – wiedzieliśmy, jak rowerzysta ma się poruszać (litera prawa!!!).
    Paragrafy, cytowane przez policje i na początku przez sąd, dotyczyły pojęcia „pojazd mechaniczny”, a rower nim jest. Nikt, ale to nikt z „fachowców” nie zwrócił uwagi na dalszy ciąg artykułu (punkt 5), który z wszystkich pojazdów mechanicznych wyjął kilka, m. in. rowery i ustalił w innym artykule specjalne zasady ruchu.
    Reakcją lokalnej policji po skardze do KW było przypomnienie sobie, że uszkodzenie ciała trwało dłużej niż 7 dni i zmieniła front – żonie „wybaczyła” rzekome wykroczenie i oskarżyła kierowcę o przestępstwo i wtedy sąd umorzył sprawę o wykroczenie obu uczestników wypadku (salomonowe wyjście) i rozpoczął się proces karny kierowcy, w którym żona już była oskarżycielem posiłkowym jako poszkodowana. Przestępca przyznał się do winy u prokuratora i prosił o łagodny wymiar kary. Prokurator zaproponował grzywną kilkaset złotych (przy zarobkach około 8000zł/ miesiąc). To było jeszcze zgodne z literą prawa choć duch już się „wyzionął”, szopki zaczęły się później. Na rozprawę kończącą sprawę przyszedł obrońca zamiast przestępcy i odwołał przyznanie się do winy. Wtedy przepis o „łagodnym wymiarze kary” przestał działać automatycznie, ale dziwnym trafem prokurator – wyraźnie zaprzyjaźniony z mecenasem, nie zmienił proponowanej kary, choć kierowca wykazał żenującą nieznajomość kodeksu drogowego – powinno mu się zabrać prawo jazdy i pomyśleć dla takiego osobnika, niereformowalnego, karę pozbawienia wolności, a tu traktowanie superłagodne jak Marcina P. Skoro znowu był niewinny, sędzina nie miała innego wyjścia (litera prawa) i przeprowadzała cały przewód. Jego wina była bezsporna i nie mogła go uniewinnić, wiedziała, że ja tego tak nie zostawię i czułaby się jak niektórzy Gdańszczanie obecnie. Uznała wiec jego wyłączną winę, ale zarządziła jeszcze mniejszą grzywną niż prokurator i zlekceważyła oficjalny wniosek oskarżyciela posiłkowego o zastosowanie środków karnych, m. in. o nawiązkę i ewentualnie zabranie prawa jazdy absolutnemu piratowi i kretynowi. No cóż! Moja żona nie chciała apelacji, nie pozwoliła mi działać, ale ten idiota mecenas złożył wniosek do Sądu Apelacyjnego. Napisałem sążnistą ocenę idiotyzmów mecenasa i sąd odrzucił jego apelację bez dyskusji, ale nie miał prawa podwyższyć wyroku (litera prawa!!!). Winna jest moja żona, bo mi nie pozwoliła działać.
    Sitwa lokalna pokazała jednak swoją siłę, choć uzyskała prawomocne ukaranie pupila (śmieszne). Ja nawet nie mam żalu do sędziny, gdyby postąpiła zgodnie ze swym sumieniem, literą i duchem prawa – koledzy przestaliby z nią grać w brydża, a tyle dobro mojej żony nie jest warte dla organów wymiaru sprawiedliwości.
    PS

    W Twoim przypadku sędzia „zapomniał” o odszkodowaniu. Nasza sędzina nie mogła zapomnieć, bo przypomnieliśmy jej o tym ustnie i na piśmie. W uzasadnieniu wyroku ani słowa o tym wniosku!!!

  66. @ Antonius
    23 września o godz. 11:33

    Staje przy Panu Michale (@Michale 23 września o godz. 0:05) i jestem dokladnie taki sam, jak Pan napisal. „… kretyn, pedal, niedorobiony… itd.” – w porzadku – Pana opinia. „… ktory zamordowal zastep harcerzy…” – to juz nie – pomowienie o przestepstwo. Tez wolno, ale trzeba udowodnic. Prosze!

    Szanowni Panstwo – Antonius i Magda, staraja sie okreslic granice wolnosci slowa. A ja, jak ksiadz, powtarzajacy to samo kazanie, mowie: nie ma granic. Pisalem juiz o tym, wiec nie powtarzam. Granice narusza sie tam, gdzie oskarza sie pomowiona osobe o czyn przetepczy, nawoluje sie do przestepstwa, badz – poprzez uzycie wypowiedzi – powoduje sie panike („pozar!” w teatrze). To sa przestepstwa za naduzycie wolnosci slowa. Nazywanie kogokolwiek idiota, palenie „mojej” flagi – to dalej uzywanie swojej wolnosci slowa. Ogladalem ostatnio zdjecie muzulmanina palacego „moja” flage. Czy Szanowni Panstwo zaakceptowali by moja podroz w tamta strone i zlikwidowanie osobnika, ktory mnie obrazil? Nie byloby to takie trudne. Tyle, ze wolnosc slowa, jak pisal Pan Michal, jest wartoscia absolutna – i wcale nie dlatego, by ochraniac urzedy i instytucje, krolowe (nieistniejacego imperium), tylko wlasnie dlatego, ze raz wyznaczywszy granice wolnosci, mozna kroczyc dalej i dalej. Za czasow stalinowskich, do wiezienia mozna sie bylo dostac za zart. Wiec, Szanowny Panie Antonius, Szanowna Pani Matyldo – chcemy wrocic do tych czasow?

    Pozdrawiam.

  67. @otago

    A na trómpet to morze bydź?

    Ja to z tych ciemnych spawanych co wiedzą, że grają.

    http://www.youtube.com/watch?v=b-VhpyZNUGI

  68. Marek, 12.49. Nieco więcej tła do tych Protokołów dorzuca Umberto Eco w „Cmentarzu w Pradze”. Gdy tworzone to dzieło nie znano jeszcze możliwości totalnej inwigilacji społeczeństw przez CIA, CFR lub Klub Bilderberg. W praktyce o funkcjonowaniu tej niezwykle skutecznej machiny myślę, że najlepiej pisze Hongbing w „Wojnie o pieniądz.” Dobrze, że ludzie nie zdają sobie sprawy z głębokości uzależnienia i mogą swobodnie oddawać się zakupom w marketach lub ogłupianiu tym co szyderczo nazwano wolnymi mediami. Jeden z tych ogłupionych, zwany tutaj „Legendą” krzyknął do napastującego go „Ty przez całe życie nie zarobisz więcej, niż kosztuje moja jedna godzina wystąpienia”. To przykład zwyrodnienia, tym bardziej, że mogli krzyczeć na niego bezrobotni, owoc jego skakania.

  69. Absolwent (g. 12:56)
    Podejrzewam, że Michał jest tak dalece za wolnością słowa, jak wyznawcy sekty smoleńskiej.
    Do momentu, gdy ktoś wobec nich odezwie się „wolnym” słowem.

  70. Werbalisto,
    nieograniczone to jest tylko miłosierdzie boże. Choc i to nie jest takie pewne 😉

  71. Ekshumacje sa kontynuacja najlepszej czesci polskiego, martyrologicznego patryjotyzmu, ktory nie moze dac odpustu, az sie po uszy unuza w wlasnym scierwie.
    „Prawdziwa Polska” jest nie tylko Chrystusem, ale i masochista narodow.
    Co zas sie tyczy wolnosci slowa i innych wolnosci, to w Polsce sa one wciaz mylone z anarchia, ale co sie tu dziwic narodowi, ktorego warunkiem przezycia przez stulecia bylo, omijanie i nieprzestrzeganie wszelkich zasad i przepisow. Absolutna wolnosc, takze wolnosc slowa jest utopia, ktora uniemozliwialaby spoleczne wspolzycie.
    Lepiej wiec z rozsadkiem rozkoszowac sie nowo zdobytymi wolnosciami, zanim znowu konieczne bedzie ich ograniczanie.

  72. jasny gwint
    23 września o godz. 10:18
    TJ, 23.15. Słyszałeś, że dzwonią. Znane są fakty, że Piłsudski wstrzymał ofensywę przeciwko Denikinowi aby ulżyć Leninowi.”

    Mój komentarz
    Małe sprostowanie. Piłsudski nie prowadził ofensywy przeciwko Denikinowi. Piłsudski mógł pomóc pośrednio Denikinowi kontynuując ofensywę antybolszewicką, ale nie pomógł, przede wszystkim dlatego, że Denikin, jak i inni Biali, stał na stanowisku, że Warszawa musi być miastem rosyjskim. Biali byli prawomyślnymi marzycielami na zabój. Lenin, a szczególnie jego towarzysze – Trocki, Marchlewski, szczególnie Radek, w obliczu swojego być albo nie być, byli pragmatykami do bólu.

    Ciekawą sprawą jest, że Stalin mimo, że w tym czasie pełnił stanowisko wielkiego dowódcy, był koncepcyjnie (jeśli chodzi o sztukę wojenną) tylko rodzajem komisarza, a nie wojskowym, ślizgał się przez całą kampanię na cudzych opiniach i założeniach. Przyczynił się do porażki. Wódz dużego państwa nie mógł sobie pozwolić na jakiekolwiek podejrzenia, co do swojej sprawności organizacyjnej, umiejętności zarządzania masami (niezależnie od tego, czy są to masy wojskowe, robotnicze, czy chłopskie). Musiał tę sprawę jakoś wyczyścić.

    Co zapewne wpłynęło silnie na decyzję katyńską, która była chyba rodzajem rekompensaty w postaci odpowiedzialnej propaństwowej nadczujności w stosunku do pojętej kadry wojska polskiego, czujności zademonstrowanej wobec towarzyszy pamiętających jego nie bardzo sławny udział w wojnie 1920 roku, m.in. obejmujący nie wykonanie decyzji przełożonych.
    Świadomość, że świadkowie wiedzą, zaskutkowała także zlikwidowaniem Tuhaczewskiego (jeden z głównych dowódców w wojnie 1919-1921 r.) i tysięcy wyższych oficerów w 1937 roku. Stalin uwierzył wtedy natychmiast i bez zastrzeżeń w prostą prowokację niemiecką.

    Pzdr, TJ

  73. ANCA_NELA

    Hehe, ta piosenka Waligurskiego również nasunęła mi się na myśl jako wyobrażenie Fotygi błąkającej się w ciemnościach w okolicach cmentarzy, na których organizowane są wykopki.

    Pozdrawiam

  74. Antonius
    23 września o godz. 16:43
    @zezowaty
    23 września o godz. 12:10

    Mój komentarz
    Autorze, miałem podobne zdarzenie. Stłuczka mojego auta z innym z winy tego innego ewidentnej. Na miejscu zdarzenia policjant ukarał mandatem 200 zł winnego, winny nakrzyczał na policjanta, a mnie przyrzekł takie zadośćuczynienie, że popamiętam. Otwarcie i po chamsku. Policjant poprawił czapkę i odjechał.

    Przy składaniu zeznań na Policji (drogowej) byłem potraktowany jak lord. Proszę uprzejmie, czy jest pan gotów panie (jak mu tam w papierach) Zygmuncie? No więc ja proponuję zapisać to tak. Hmmm. Czytam, a właściwie wysłuchuję odczyt moich zeznań przez pana oficera i wnoszę uwagi. E, panie Zygmuncie, tak się nie interpretuje, sąd nie będzie wiedział co chodzi, a i dla pana to będzie niewygodne. No, no – myślę sobie, jakaś taka aluzyjka nie bardzo przyjemna. Ale pal licho, sąd jest od tego, by rozsądził.
    Moje protesty z uśmiechem zostały oddalone ze względu na moją niefachowość w przedmiocie sprawy. Sąd grodzki odbył się beze mnie (dziwne, nie?). Dowiedziałem się w biurze sądu po długich ceregielach, ze winny został ukarany 100 zł mandatem. Ja na to, że proszę o zaświadczenie o winie dla PZU. Odpowiedź bardzo uprzejma – nie, nie możemy wydać. Dlaczego? Pani Helenko – dlaczego? Zaraz znajdę. O tu, mam – adresat nie odbiera przesyłki – powiadomienia o wyroku. Sąd nie może wszcząć procedury wydania zaświadczenia o winie. Dziękuję praworządny organie sprawiedliwości. Dobrze, że stłuczka była z malutką szkodą na moim aucie. Do widzenia, po co miałbym sobie pompować ciśnienie do 200 mmHg? Co bym na tym zyskał? Jako obywatel okazałem się bezradnym, naiwnym, bezbronnym dziecięciem wobec potęgi państwa reprezentowanego przez wymiar sprawiedliwości w postaci pani Helenki w sekretariacie Sądu.
    Pzdr, TJ

  75. Nie wiem czy pani Fotyga jest „córką grabarza”, ale ta piosenka ma prawie milion odsłon
    http://www.youtube.com/watch?v=fybexD3uLo0
    Utożsamić się z rola można do absurdu?

    Problem ze Smoleńczykami jest jeden- kilkanaście osób robi szum medialny dla własnych celów. A zginęło tam znacznie więcej osób.
    Można zaistnieć medialnie za wszelką cenę, tylko po co?

    Co do pomówień, insynuacji, oszczerstw.
    MUSI istnieć ograniczenie wolności w tej dziedzinie, skoro przestało funkcjonować pojęcie honoru, moralności, czy odpowiedzialności za słowo.
    Paru łamignatów, po „sklepaniu ,michy” oduczyłoby posuwać się do stwierdzeń- zdrajcy, agenci, zaprzańcy, komoruskie…..
    Z chamami należy rozmawiać ich językiem, bo udeptana ziemia nie jest ich godna. Kodeks Boziewicza był dla osób mających zdolność honorową…..

  76. @Andrzej Falicz,
    wymiar tragedii smoleńskiej jest narodowy i wystawia państwu polskiemu, tej III RP druzgocącą wręcz ocenę. Ten roztrzaskany w drobne kawałki wrak smoleński powinien być od tej pamiętnej daty symbolem tego państwa, nie orzeł w koronie. W państwie, którego obywatele mieliby świadomość tego upadku, byłby to wstrząs na tyle silny, że uczyniono by wszystko co tylko możliwe, by zatrzymać to dalsze staczanie się państwa ku przepaści. Tymczasem, słyszeliśmy nie mające nic wspólnego z rzeczywistością zapewnienia, że „państwo sprawdziło się”, że nie wymaga ono generalnego remontu, że jest wszystko w porządku, tylko gdzieniegdzie zawinili ludzie, że przekopano błoto na metr w głąb, że odsiano, a polscy lekarze gdy tylko założyli białe fartuchy, to ramię w ramię w pocie czoła, że najlepsi polscy specjaliści z min. Millerem dochodzili przyczyn, umieszczając głos gen. Błasika niemal za sterami, że wszystko już ostatecznie wyjaśnione, tyle, że najważniejsze ustalenia zostały utajnione, a śledztwa wciąż trwają. Oczywiście, to wszystko dla dobra sprawy i utrzymywania przyjaznych stosunków, które nigdy jeszcze nie były tak poprawne jak po przełomowej wizycie Putina z Tuskiem w Katyniu. I tylko garstka psychopatów chciałaby to wszystko zburzyć, albo podpalić.

    Tymczasem, czegokolwiek tu dotknąć, po uprzednim zdrapaniu cienkiej warstwy propagandowego lakieru, widać zgniliznę i próchno w najczystszej postaci. Odsłania się efekt pomieszania niewydolności państwa, dysfunkcji jego organów na coraz szerszych obszarach jego działania od stanu obronności poczynając, a kończąc na obronie i wspieraniu przedsiębiorczych Marcinów P. Jakby tego było mało, to z zaciąganych ogromnych kredytów podtrzymuje się tę zgniliznę, byle jej nie ruszać.

    Gołym okiem widać degrengoladę funkcjonariuszy publicznych, prywatę kacyków partyjnych, sobiepaństwo oligarchów, banków i korporacji, żyjących dla siebie, nędzę i całkowity rozkład więzi społecznych. Zwalczanie tradycji, odcinanie młodych Polaków od historii i przeszłości służą zabijaniu polskości i otwierają wrota ku Europie. To wszystko usiłuje się przesłonić blaskiem nowych inwestycji, splendorem nowobogackich, przy czym pomija się całkowicie smutną prawdę, że w zdecydowanej większości nowe chodniki i kawałki dróg zostały sfinansowane przez unijne fundusze, bądź całkiem prywatne pieniądze. Państwo polskie dokładało się do tego zaledwie w 1/3.

    Ile trzeba mieć w sobie pospolitej głupoty, zaślepienia, na ile trzeba być zniewolonym, żeby tego wszystkiego nie widzieć? Jaki kaliber upodlenia trzeba reprezentować, by w rozpaczy i bezsilności najbliższych ofiar smoleńskich dostrzec ‚zombi’ i ‚psychopatkę’. Co Polakom, Panie Andrzeju, odebrało instynkt samozachowawczy, uśpiło ich sumienia i przetrąciło kręgosłupy moralne..? Wiem, że nie wszystkim, ale obraz stanu państwa i zanikające przejawy troski o wspólny polski dom są przerażające. Niemała część z nas stała się „kupą mięsa”, jak Pan zauważył.

  77. TJ, 18.40. Później oczywiście był Smoleńsk. I poległe tam elity. I tak będzie w nieskończoność.

  78. Antonius 23 września o godz. 16:43
    Wasza sprawa (żony i twoja) jest bardzo charakterystyczna jeśli chodzi o konflikt (nawet wydumany) pomiędzy zwykłym śmiertelnikiem, a kimś wykonującym zawód prawnika (nie daj losie, sędziego). W twoim przypadku, pieniacz prawnik natrafił na człowieka wykształconego, posiadającego dużą ilość wolnego czasu i konsekwentnego w działaniu. Gdyby było inaczej, stawiam wszystkie moje oszczędności na zakład, że w tym zdarzeniu winna byłaby rowerzystka i to ona zapłaciłaby odszkodowanie OC za uszkodzony pojazd, który potrąciła rozmyślnie, albo z dowolnie wymyślonej przyczyny.
    Pisałem o tym ogólnie w poście pod poprzednim felietonem gospodarza, a twoje przygody z wymiarem sprawiedliwości tylko utwierdzają minie w pewności, że zwykły śmiertelnik zderzając się (nawet pośrednio, poprzez samochód) z urzędnikami ubranymi w togi jest bez szans i będzie dobrze jeśli go tylko wyśmieją.
    Nie mam jednak złudzeń, że ktoś taki jak świątobliwy Gowin do radę zmienić to w parę lat. Na to trzeba pokoleń i czystych butów od samego rana.
    Pozdrawiam

  79. Waligórskiego oczywiście…

  80. staruszek 17.06
    Znow z powodu komputerowej czkawki zaginely bez powodu i bez wiesci moje podziekowania i cd. a ja latwo sie zniechecam wiec cbbnt.- gracias

  81. kadett
    23 września o godz. 20:26

    Masz całkowitą rację. Katastrofa samolotu z Prezydentem i całą plejadą osobistości oficjalnych w tym wszystkich dowódców Armii jest przytłaczającym dowodem upadku Państwa, jego niewydolności i braku kompetencji. I to niezależnie od przyczyny katastrofy.

    Po prostu taka rzecz w cywilizowanym kraju nie mogłaby się wydarzyć. Cywilizowane kraje nie mają starego trupa jako samolot rządowy i nie rozbijają się z głową państwa na pokładzie bez rozpoznania i zabezpieczenia lotniska.

    Jest niezwykle przygnębiające, że tak wielu ludzi w Polsce nie rozumie, że w sprawie smoleńskeij nie chodzi o jakieś walki partyjne tylko o Polskę.

  82. Wolność słowa wolnością słowa, ale jedynie wówczas, kiedy jest to nasza i słuszna wolność. A jeśli ktoś wyraża swoje zdanie od naszego biegunowo inne… no to upodlenie, przetrącony kręgosłup, sowiecki agent albo ofiara sowieckiej propagandy.
    Trudno. Każdy ma prawo do własnych poglądów, ale potępienie go nie minie, jeśli nie są to poglądy jedynie słuszne.

  83. Panowie Andrzej Falicz end @Kadett ;
    Optymizmu chce Wam dodać . Zdrowe siły Narodu Polskiego w tym tygodniu zaprezentuja się publicznie .Dziś pan prezes parti o nazwie PiS Jarosław Kaczyński , organizuje ważną roboczą dyskusje o gospodarce IIIRP ,a już za 5 dni na ulicach Warszawy ZSN zaprezentują siebie . Polska Obudzi się i już nie długo będzie OK , chyba , że śp .Bismarck znowu będzie miał rację.
    Osobiscie żałuje, że ewakuowałem się z odbioru polskich stacji telewizyjnych i radiowych , ale mamy portale interenetowe które zaprezentują te doniosłe wydarzenia rozpoczętego dziś tygodnia .
    Poza tym na blogach dziennikarzy Polityki zapewne pojawia sie wpisy i komentarze do wydarzeń końcowki miesiąca września .
    Głowa do Góry!
    ps.
    Oczywście na pokładzie tego TU-154 M nie było żadnej osoby którą można by zaliczyć do sprawców tych ogólnych nieporządków w Polskim państwie ,no może ogranizator minister Sasin ,ale on pozostał na swoje szczęście w Warszawie .

  84. „O takem Polskem my walczyli”

    „Bolek, morderca, kim jesteś?!” – takie okrzyki kilku osób przed berlińską galą nagrody wręczenia Lechowi Wałęsie sprowokowały byłego prezydenta do odpowiedzi. Na swoim blogu:
    „Ty przez całe życie nie zarobisz więcej, niż kosztuje moja jedna godzina wystąpienia!” – pisze Wałęsa….”

    Ale im dowalil – nareszcie sie wyjasnia o co tu chodzi.

  85. Nalezy dodac ze:
    „W 2005 roku legendarny lider Solidarności otrzymał od Instytutu Pamięci Narodowej status poszkodowanego…”.

    Jak mamy to rozumiec…
    Kolejna zlosliwosc w strone chodzacej legendy?

  86. @ROBERT FRYCZ:
    Jeśli na stronie była ‚strzelanka’, to dla mnie przekracza ona wolność słowa. Choć trzy lata, to oczywiście gruba przesada.
    Zasadniczo — pamiętam jak Ryszard Kalisz tłumaczył, że paragraf dotyczący znieważania prezydenta jest źle rozumiany, bo chodzi o ataki na urząd, a nie na osobę. Rozumiałem to tak (i tak sformułowanego prawa byłbym gotów bronić), że zakazuje się pod groźbą nawet więzienia, zakłócania pełnienia urzędu prezydenta, np. poprzez przerwanie agresywnym protestem przemówienia z okazji 3 maja. Ale absolutnie nie dotyczyłoby to stron internetowych, ani nawet czasopism.

    @RYSZARD MILEWSKI:
    Trudno się nie zgodzić. Ale czy to coś nowego? 😉 Vabank 2:
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=ujAkRvKNyV8#t=763s
    To jednak kwestia zmiany kultury. Potrzeba na to czasu.

    @Co powoduje taką Anną Fotygą, że w ciemną noc straszy na cmentarzu?
    Może wierzy w to, co robi?

  87. Ferro
    „Po prostu taka rzecz w cywilizowanym kraju nie mogłaby się wydarzyć”
    Oczywiscie że nie, ponieważ cywilizowany prezydent nie pchał by sie tam, gdzie nie można wyladowac. a poza tym miał by własne zdanie, a nie działał na rozkaz braciszka.
    Wiek samolotu nie ma znaczenia, był sprawny i to powinno ci wystarczyć. co innego wiek pilotów, ale tu znów wracamy do sprawców katastrofy, oni sami wyrzucili z armii doświadczonych pilotów, tylko dlatego że szkolili się w Związku Radzieckim. Czyli mamy katastrofę na własne życzenie.

  88. @ferro:
    Z dotychczasowego śledztwa wynika, że nikt nie krytykuje stanu technicznego samolotu, choć ten był stary.
    Bałagan, brak sprawdzenia lotniska, uległość wobec politycznego oczekiwania, by lotnisko było bliskie celu… to owszem. Tyle, że to wszystko są zarzuty tyleż dotyczące polskiej kultury politycznej, co wiążą się z oceną poszczególnych partii. Nie dziw się, że dla wielu osób, to właśnie konserwatywny PiS jest politycznym upostaciowieniem błędów, które do katastrofy doprowadziły.

  89. Waldemar
    24 września o godz. 7:17

    Panowie Andrzej Falicz end @Kadett ;…”

    A Pan dalej po staremu o opozycji jakby od pieciu lat nie rzadzil Tusk i PO.
    Skad ta troska o Tuska?

  90. jasny gwint
    23 września o godz. 20:28

    TJ, 18.40. Później oczywiście był Smoleńsk. I poległe tam elity. I tak będzie w nieskończoność…”

    Ma Pan racje – zostawmy juz „te trupy” (przepraszam: „te kupe miesa”)-
    tyle ciekawych rzeczy sie dzieje
    np. Natalia Siwiec przyszla do TV bez majtek o czym informuje guru inteligencji polskiej Adam Michnik.

  91. ANCA_NELA
    24 września o godz. 7:10

    Rozumiem, ze piosenke dedykuje Pani Tuskowi, ktory przybyl na Kongres Kobiet

    http://www.miastokobiet.pl/kongres-kobiet/

    Paczuszek kochany nawet oczka wilcze wilgotne od wzruszenia.
    A „panienki” az nozkami przebieraja…

  92. Specjalnie dla Pani ANCA-NEL-i:

    Do powieszenia nad lozkiem.

    „Czarować masy mogą tylko artyści
    Pięknymi słowy wdziękiem ujmować”:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11305041,Tusk_na_Dzien_Kobiet__Zero_tolerancji_dla_dyskryminacji.html

  93. @Waldemarze
    end @Kadett
    Pozostaje mi jedynie domyślać się, że ponieważ Waldemar mi dobrze życzy, to szło o „happy end”…

    Z gadaniny jeszcze nic nie wyszło. Należy czym prędzej zmienić dowództwo, przejąć stery i lewym halsem (wiatr z lewej, ale dziób w prawo) ruszyć pod wiatr. Prawym znaczy uczciwym. Należy mieć nadzieję, że dzisiejsza gadanina przynajmniej dowiedzie, że obecnym sternikom daleko do uczciwości.

    PS
    Organizator lotu był jeden. Nazywa się żywy bliźniak. Trzeba tylko jeszcze opublikować treść ostatniej rozmowy telefonicznej i cała zagadka rozwikła się. Nic na ten temat nie podawali w Deutsche Rundfunk..? Jacyś tacy oni niedoinformowani…

  94. @Waldemarze
    Chciałbym tylko dopowiedzieć, że ktokolwiek przejmie stery po kapitanie Tusku, będzie miał niezwykle trudne zadanie. Łajba ma balast na granicy wyporności i nabiera wody.
    Chociaż z Toronto napływają bez przerwy zapewnienia, że jesteśmy ‚na ścieżce i kursie’, to I oficer wysyła do Berlina blagalne „mayday!” Z tego powodu Bismarck powinien być zadowolony. Nie czekając na dalszy rozwój wypadków, młodzi pasażerowie, nieufni w zdolności dowodzenia obecnego kapitana Tuska, rzucają się wpław. 600 tys. dopłynęło już do Brytanii, słabsi zostali wyciągnięci na ląd u wybrzeży Danii, Niemiec, Holandii, Belgii, Norwegii, Szwecji. Najsilniejsi dopłynęli do Islandii i Irlandii. W sumie ponad 2 mln. śmiałków. Polacy wykazują odwagę i determinację, kiedy trzeba.

  95. @Waldemarze,
    umknęła mi gdzieś Francja. Korespondencja blogowa wskazuje, że Francja jest przystanią głównie Lewych Polaków (teraz już tylko Lewych – goszystów). Goszystów łatwo pomylić z faszystami, trza uważać.

  96. Panie Passent,
    trzeba trzymac sie blisko salonu i
    zamiast chodzic po fryzjerach wystarczylo wpasc do Ministerstwa Sportu!

    Tam urzeduje Pan Wieczorek znajomy
    Joanny Muchy, ktorego powołała Pani ministra na stanowisko wicedyrektora Centralnego Ośrodka Sportu.

    Wieczorek ma chyba najlepsze kwalifikacje w tym rzadzie bo to właściciel lubelskiego salonu fryzjerskiego, z którego usług korzystała pani ministra.

  97. Feliks Stychowski
    24 września o godz. 9:43

    Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „… Ministerstwo Środowiska przygotowało projekt nowelizacji ustawy o nasiennictwie. Zaproponowane przepisy jednoznacznie wskazują, że Polscy rolnicy będą mogli prowadzić uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych. Informacje o nich znajdą się w ogólnokrajowym Rejestrze Upraw Roślin Genetycznie Zmodyfikowanych. Teraz nasze przepisy zakazują takich przedsięwzięć (…) Całkowity zakaz siewu odmian genetycznie modyfikowanej kukurydzy MON 810 przewiduje projekt rozporządzenia ministra rolnictwa. Podstawową przyczyną, dla której Polska zakazuje siewu kukurydzy, jest możliwość przedostania się genetycznie modyfikowanych pyłków tych roślin do miodu (…) Der Wirkstoff im Weizen könne ein menschliches Enzym unterdrücken, das an der Bildung von Glykogen beteiligt ist. Menschen, die gentechnisch veränderten Weizen essen, könnten ihren Körper mit diesem enzymzerstörenden Weizen vergiften, so dass die Leber kein Glykogen mehr produzieren könne. Glykogen ist für die Regulierung des Zuckerstoffwechsels unerlässlich. Das Resultat wäre ein Leberversagen (…) Gentechnisch veränderter Weizen enthält einen enzymunterdrückenden Wirkstoff, der beim Menschen zu dauerhaftem (möglicherweise tödlichem) Leberversagen führen kann. Davor warnt der Molekularbiologe Jack Heinemann von der University of Canterbury in Australien..”http://safefoodfoundation.org/wordpress/wp-content/uploads/2012/09/Heinemann-Expert-Scientific-Opinion.pdf

    POst Christum.
    GMO jako „Zyklon B” ? Nie zabijajcie nas …
    Twój komentarz czeka na moderację.

  98. Włos do analizy
    Ktoś tu wyżej na blogu stwierdził ze obecna nauka potrafi dowieść czyj to włos i dopasować do niego ciało.
    Pięknie – pokażmy więc jak my cywilizowani ludzie z Polski potrafimy korzystać z wyników badań naukowych.
    I P N sprawdzi po ekshumacji z czyją noga pochowano na Wawelu
    Lecha Kaczyńskiego , w Smoleńsku próbki gleby pobrane z głębokości do 1m poddane zostaną na obecność brakujących płynów komórkowych dla wdów Smoleńskich które w poszukiwaniu ich udawały się za ocean by tam szukać sprawiedliwości. W Rosji zarządamy poszukiwań różańca poświęconego przez JPII będącego niegdyś w posiadaniu p. Anny którą rodzina rozpoznała dwa lata temu w trumnie a obecnie nie jest pewna tej identyfikacji – no bo gdzie różaniec ?.
    Tak , rozdzierajmy szaty nad nieładem w Polsce tylko wydaje mi sie że rzucone hasło CZYSTE BUTY ja bym dodał wcześniej czyste ręce i intencje przydało by się pod warunkiem że byłoby stosowane w praktyce.
    Może więc zamiast wielkich słów zadbajmy o to by i buty i ręce zaczęły być czystsze. Ja wiem ze nie od razu ale może by tak zacząć od małego palca.
    Zabrać przywileje zagrabione prawem kaduka przez różnego rodzaju organizacje wzajemnej pomocy.
    Przyjrzeć się sprawom immunitetu i jego nadużywania
    Rozliczyć Komisję Majątkową
    Sprawdzić działanie Konkordatu i jego nieuprawniony wpływ na stosunki w państwie.
    Stare powiedzonko MNIEJ KADZIDŁA – WIĘCEJ MYDŁA powinno zmniejszyć pokłady brudu narosłego latami.
    Nie wszystko od razu ale krok po kroczku – bo pochody z pochodniami i wrzaski POLSKO OBÓDŻ SIĘ jakoś skutku dobrego nie przynoszą a raczej odwrotnie.
    Zaś jeśli chodzi o PRAWO I RZECZY Z NIM ZWIĄZANE to uważam że // jak mówił Napoleon// jest to dziedzina zbyt ważna by zostawić ja w pacht prawnikom.
    A co do Gowina to więcej ma racji niż wrzaskliwcy czepiający się jego pięciu wypowiedzianych słów
    Mam nadzieję że wszystkim nam zależy na naprawie R P
    ukłony

  99. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „… Ministerstwo Środowiska przygotowało projekt nowelizacji ustawy o nasiennictwie. Zaproponowane przepisy jednoznacznie wskazują, że Polscy rolnicy będą mogli prowadzić uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych” < pisze Rzepa ' W świetle prawa, sprawa dopuszczenia GMO, to zbrodnia przeciwko ludzkości' ( ? ) http://maciejka.nowyekran.pl/post/74420,w-swietle-prawa-sprawa-dopuszczenia-gmo-to-zbrodnia-przeciwko-ludzkosci

  100. @Pak:

    „…Bałagan, brak sprawdzenia lotniska, uległość wobec politycznego oczekiwania, by lotnisko było bliskie celu… to owszem. Tyle, że to wszystko są zarzuty tyleż dotyczące polskiej kultury politycznej, co wiążą się z oceną poszczególnych partii. Nie dziw się, że dla wielu osób, to właśnie konserwatywny PiS jest politycznym upostaciowieniem błędów, które do katastrofy doprowadziły….”

    W 2010 PiS był partią opozycyjną. Nie rządził MOnem an BORem. Podobnie PiS nie rządził wtedy gdy o mały włos nie zginął premier Miller. Ani wtedy gdy rozwaliła się CASA. Zresztą mnie nie chodzi o PiS czy o PO. Państwo polskie jest niewydolne, ale obarczanie za to winą partii, która na 23 lata niepodległośi rządziła (i to niesamodzielnie) 2 lata jest, hm jakby to powiedzieć mało analityczne.

  101. @Andrzej52
    24 września o godz. 8:47

    Ferro
    „Po prostu taka rzecz w cywilizowanym kraju nie mogłaby się wydarzyć”
    Oczywiscie że nie, ponieważ cywilizowany prezydent nie pchał by sie tam, gdzie nie można wyladowac.

    Może mi coś umknęło ale nie przypominam sobie by w raporcie Millera albo innych informacjach był ślad pisma BORu lub Kancelarii Prezydenta przestrzegający, że w Smoleńsku Pólnocnym ” nie można wylądować”.

    Może mi coś umknęło, ale 7 kwietnia 2010 tym samym samolotem lądował na tym lotnisku Premier z ministrami i posłami.

    Widzisz, problem z wpisem takim jak twój i tym stylem myślenia (obecnym niestety po wszystkich stronach politycznej barykady w Polsce) jest taki, że żadnej sprawy nie popchniemy jako Polacy do przodu z umysłami zaślepionymi politycznym pragnieniem obrony „naszych” i atakowania „tamtych”.

  102. zamiast „lub Kancelarii Prezydenta ” powinno być „do Kancelarii Prezydenta”.

    MON kierowany przez Bogdana „wyciągnęliśmy wnioski z wypadku CASY” Klicha podobnie jak BOR też podjął się realizacji lotów z Premierem 7-go i Prezydentem 10-go.

  103. @Andrzej Falicz: „Calkiem niedawno Passent straszyl Dmowskim dzieci na swoim blogu.”

    Kilka lat temu pod pomnikiem Dmowskiego robił niestosowną awanturę młody człowiek o nazwisku Gebert, wnuk niezwykle nawet jak na komunistów odrażającej pary zdrajców, agentów i morderców. Nie widział niczego niestosownego w obrzucaniu obelgami jednego z architektów polskiej niepodległości.

  104. wolnośc słowa…hmm… obchodzi jedynie media, które rozczulaja sie tygodniami nad gówniarzem prowadzącym ten sławetny portalik antyprezydencki. nie widziałam, nie zamierzam… szkoda na to czasu! tak samo szkoda na sledzenie wizyt na cmentarzach- niech sobie chodzą, jest w koncu wolnośc wyboru spedzania czasu wolnego… żaden polityk nie zdziwi mnie juz w żadnej radzie- nie takie herezje widzi w każdym miasteczku powiatowym… moze takimi sprawami sie zajmiecie?

  105. Z antykomorem jest tak: przepis art. 135 par.2 kodeksu karnego stanowi jasno i wyraźnie: „kto publicznie znieważa Prezydenta R. P. podlega karze pozbawienia wolności…” Z opisywanych w mediach okoliczności wynika wyraźnie:
    – czyn polegał na znieważeniu (chyba nie trzeba przybliżać, dlaczego),
    – działano publicznie (internet),
    – osobą pokrzywdzoną był Prezydent R.P.
    Wobec powyższego – jakie wyjście miał prokurator, by nie oskarżyć – mając na powyższe dowody, co mógł zrobić odmiennego sąd, aniżeli skazać?
    Wszelkie zatem dywagacje co do roli wymiaru sprawiedliwości (w tej sprawie, a nie w innych) są po prostu bez sensu.
    Jeśli zatem posłowie krytykują działania policji oraz prokuratury i sądu w tej sprawie, to czynią to albo ze złej woli, lub kierowani są własną matołkowatością. Obu przyczyn nie wykluczam. Bowiem do nich należy inicjatywa ustawodawcza, również idąca w tym kierunku, aby powyższy przepis kodeksu karnego znieść.
    Przypominam nieśmiało, że procesem karnym rządzi w tym kraju zasada legalizmu, która oznacza, że należy ścigać każde naruszenie obowiązująch przepisów karnych. W przecieństwie do procedur większości krajów „starej” demokracji.
    Oto jeszcze jeden powód, aby wreszcie radykalnie przemyśleć potrzebę nowelizacji całych grup ustaw; większość z nich uchwalono za wujka Stalina, a potem jedynie (i wielokrotnie!) nowelizowano.

  106. Z.B.I.G.
    24 września o godz. 13:07

    Odstapic od kary
    Z powodu malej szkodliwosci spolecznej.

    A przepis trzeba zmienic o co nawoluje OBWE.

  107. Feliks Stychowski
    24 września o godz. 11:24

    Feliks Stychowski
    24 września o godz. 9:43

    Tylko nam GMO do szczescia brakowalo.
    Biedne szczury co to beda zarly!

  108. Skoro lot z 7 kwietnia był pod względem organizacji i założeń bliźniaczym (sorry za to słowo) lotem tragicznego lotu z 10 kwietnia, to prawdopodobieństwo katastrofy było takie samo dla obydwu wypraw samolotem rządowym. Ponieważ pierwszy lot odbył się normalnie, tak więc założenia dla obydwu przelotów nie były aż tak wielkim zaniedbaniem, jak to wskazują niektórzy tutaj dyskutujący. W ramach ogólnie przyjętego ryzyka związanego z lataniem, lądowanie maszyną średniej wielkości (a nawet jumbo jetem) na pierwszym lepszym lotnisku wyposażonym w odpowiedniej długości betonowy pas startowy nie powinno stanowić problemu dla wyszkolonego pilota, lądowanie bez większej pomocy urządzeń naprowadzających (lub w ogóle bez pomocy), oczywiście pod warunkiem, że pilot widzi gdzie ląduje. Tak zresztą lądują piloci w sytuacjach, kiedy naprawdę nie mają wyjścia, np w przypadku awarii. Pamiętnej soboty kwietniowej pilot odbywał dokładnie taki sam lot jak ten, który odbył się trzy dni wcześniej, pilot miał lądować na tym samym lotnisku co lotnisko użyte uprzednio, z tym że pilot nic nie widział lub widział mniej niż potrzeba, żeby wylądować bezpiecznie bez potrzeb naziemnych urządzeń naprowadzających. Ponieważ to polot podejmuje ostateczną decyzję o lądowaniu w danych warunkach, tak więc moim zdaniem problemem nie jest organizacja lotu jako takiego skoro identyczny lot już raz odbył się bez przeszkód, ale łańcuch przyczynowo-skutkowy, który doprowadził do podjęcia decyzji o lądowaniu w mgle jak oko wykol.

    Przy czym nawet najlepiej zorganizowane loty najlepiej zorganizowanego państwa nie dadzą gwarancji, że samolot bezpiecznie doleci do celu, o czym świadczy historia wielu wypadków lotniczych z całego świata. Wiele rzeczy można przewidzieć na 100%, ale nie zachowanie człowieka, i to pomimo istnienia sztywnych i jasnych procedur. Nikt z producentów samolotów nie zdecydował się jak dotąd np. na umożliwienie komputerom pokładowym zastąpienia pilota gdy te dojdą do wniosku, że pilot podejmuje decyzje zagrażające bezpieczeństwu lotu, a więc póki co logika związana z lotnictwem oddaje zawsze ostateczną decyzję człowiekowi za sterami, prowadzonemu przez innego człowieka siedzącego za konsolą kontroli lotów.

    Miłego dnia.

  109. W zwiazku z fryzjerem:

    Gazeta Wybiorcza donosi…. o debacie ekonomicznej zorganizowanej przez PiS:

    „Hitem debaty naelektryzowana fryzura Pani Profesor Ancyparowicz!”

    Tyle lemingom powinno wystarczyc.

    Dlaczego nie zaprosili TO?
    Czyzby lysy?

  110. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)
    Z.B.I.G.
    24 września o godz. 13:07 pisze:
    ” Wobec powyższego – jakie wyjście miał prokurator, by nie oskarżyć – mając na powyższe dowody, co mógł zrobić odmiennego sąd, aniżeli skazać? ”

    Domyslam sie, ze stwierdzienie ” mozna byc Prezydentem RP i jednoczesnie chamem” jest wyjete z widelek postrzegania litery prawa w/w grona – prawda?

  111. @ Z.B.I.G.
    24 września o godz. 13:07

    Ma Pan absolutna racje. Rzeczywiscie istnieje taki paragraf – tyle tylko, ze niesluszny i niemozliwy w dzisiejszych warunkach do zastosowania. Niesluszny – dlatego, ze zakazuje obywatelskiej krytyki urzednika panstwowego (co to znaczy „publiczne zniewazanie”?). Dla pana prezydenta mam wielki szacunek, ale to jeszcze nie powod, bym nie mogl go krytykowac. Cala koncepcja zakazu „zniewazania” (kto definiuje „zniewage”?) wywodzi sie ze starego konceptu „lese majeste”, albo jeszcze dawniejszego pojecia „leasea maiestatis”. Cos podobnego do heretyzmu. Boga nie wolno obrazac i tak przenioslo sie to na urzednikow. Inicjatywa ustawodawcza, o ktorej Szanowny Pan pisze nalezy rowniez do prezydenta. Do prezydenta nalezy rowniez prawo laski, moze darowac kare kazdemu przestepcy. Coz by sie wiec stalo, gdybym to ja, a nie pan Frycz umiescil taka „strzelanke” w sieci. Ano – nic. Polskie prawo byloby bezsilne, bo chroni mnie prawo amerykanskie, a USA nie wydalaby mnie za cos tak blahego, jak zart. Sa tu „strzelanki” z prezydentami, czlonkami rzadu – ale nikt tego serio nie traktuje. Wiec jak o tym myslec Szanowny Panie Zbig, z wieloma kropkami? Publikacja nieogladalnego filmiku w sieci przeklada sie na morderstwo ambasadora i spalenie konsulatu? Filmik nieogladalny, bo tak prymitywny i glupi, ze wytrzymac sie nie da. Dzis, dzieki fanatykom, obejrza go wszyscy.

    To samo – w mniejszym stopniu – dotyczy wyroku. Pewnie nigdy nie uslyszal bym o panu Fryczu, gdyby nie wyrok. Takie dzialania maja skutek akurat odwrotny od zamierzonego.

    @ Matylda
    23 września o godz. 17:41

    Dziekuje za dobre slowo oraz … ten brak pewnosci. Ksiega Liczb, rozdzial 31. Nie cytuje, ale odsylam odnosnie milosierdzia:

    http://www.nonpossumus.pl/ps/Lb/31.php

    Wiecej chyba dodawac nie musze.

    Pozdrawiam.

  112. Kadett w 24 września godzina 10.28 i nastepne ;
    Masz racje ,młode pokolenia Polaków wybrało inne ojczyzny .Nasi ,kiedy jest tylko okazja, (brak okazji 1945-1989 z przerwą na 1980/81 ) powszechnie emigrują . Kilka dni (może tydzień ?) grudnia 1999/2000 spędzałem w północnym Michigan po zachodniej stronie jeziora na północ od Green Bay .Wpadła mi do ręki miejscowa książka telefoniczna z okolic Menominee <Stepheson .Eskanaba i… zaskoczony byłem wielka liczbą (dominujaca !)nazwisk wyraźnie sugerujących Polskie korzenie .Okazało się ,że to emigracja przełomu XIX /XX wieku .Już dziś nie znaja polskiego jezyka ale .. potrafia zorganizować świniobicie po Polsku -z znakomitymi wyrobami ! taki silny przekaz .
    Symbolem tej obecności Polakow i ich kwalifikacji tamtego czasu ,jest piekny pomnik na granicy stanu Wisconsin /Michigan przedstawiający Konie w zaprzegu z wielkimi balami drewna . (mam z tego miejsca foto)
    No ,ale słusznie powiesz wtedy nie bylo polskiej państwowości , a dzis jest ONA niepodległa .Być może nie wierzą w zdolności ogranizacyjne swoich Elit .?! , lub też niecierpliwie acz rosądnie wybieraja społeczności ukształtowane .
    Suma sumarum masz racje ;NIE JEST dobrze w państwie "Duńskim "

  113. Do slow Werbalisty z 14:30 (Coz by sie wiec stalo, gdybym to ja, a nie pan Frycz umiescil taka „strzelanke” w sieci. Ano – nic. Polskie prawo byloby bezsilne, bo chroni mnie prawo amerykanskie, a USA nie wydalaby mnie za cos tak blahego, jak zart. Sa tu „strzelanki” z prezydentami, czlonkami rzadu – ale nikt tego serio nie traktuje.)

    Prawo amerykanskie owszem, chroni przed zniewazeniem osoby publiczne, ale nie z automatu. Przysluguje im znacznie mniejsza ochrona niz osobie, ktora nie jest uznana za osobistosc publiczna. Prezydent USA, owszem, moze pozwac zniewazajacego do sadu (jesli sie nie boi smiesznosci) ale to do niego, do zniewazonego nalezy udowodnienie w sadzie ze zniewazajacy powodowany byl „zlosliwymi zamiarami” (malicious intent) . Nakaz udowodniebia owego zlosliwego zamiaru dotycz wszystkich ludzi wystepujacych na forum publicznym: politykow, dziennikarzy, aktorow, dzialaczy spolexznych etc. etc. jesli decyduja sie oni uciszyc jakiegs krytyka. Bardzo to jest trune do udowodnienia w sadzie, ten „malicious intent”.

  114. @Werbalista
    24 września o godz. 14:30

    Wygląda na to, że w USA można sobie zakpić bezkarnie z władzy. We Francji chyba też, przynajmniej kiedyś. Dawno temu oglądałem ichnie czasopismo satyryczne „Le canard enchaine”. Był to moment, w którym nasz francuski Pan Poniatowski został ministrem spraw wewnętrznych (Ministre de l’interieur). Przedstawiono budę dla psa i na niej był napis: „Le ministre est a l’interieur” i głowa Poniatowskiego w dziurze. To była normalna satyra.
    PS
    Przepraszam za brak akcentów, nie chciało mi się szukać kodów.

  115. Helena
    24 września o godz. 15:51

    Antonius
    24 września o godz. 16:07

    Szanowni Panstwo maja racje, ale tylko do pewnego stopnia. Amerykanskie prawo – po pierwsze nie przewiduje scigania „z urzedu”, za jakiekolwiek obrazy, a – po drugie – nie przewiduje, ani nie pozawala na jakiekolwiek sankcje, czy odszkodowania za „zniewazenie”. To bardzo istotna roznica, bo nazwanie kogos „glupkiem”, to wyrazanie swojej opinii, za co nikogo sadzic sie nie da (da sie, ale sie przegra). Nazwanie kogos „chorym umyslowo”, to stwierdzenie faktu i za to juz mozna poniesc powazne konsekwencje, ale tez – tylko finansowe. Wbrew temu, co pisze Szanowna Pani Helena, to ten, ktory posluzyl sie takim rzekomym faktem musi udowodnic swoja racje. Prawda (czyli zgodnosc stwierdzenia ze stanem faktycznym) jest absolutna obrona w takich sprawach. Dawno temu, pewien wybitny dzialacz chrzescijanski i kandydat polityczny probowal sadzic pewien magazyn za opublikowanie wyjatkowo swinskiego rysunku, przedstawiajacego go w trakcie stosunku z wlasna matka w drewnianym wychodku. Celowo pominalem nazwy, bo sprawa byla bardzo dla mnie paskudna. Tym niemniej, sprawe przegral. Sad orzekl, ze jako kandydat na polityczne stanowisko, wystawil sie pod osad publiczny, a rysunek uznal za zbyt absurdalny, aby mogl byc prawdziwy. Wspominam o tym, bo wyobrazam sobie czlowieka, ktory majac gleboko religijne przekonania, spotyka sie z czyms takim. A jednak… Wolnosc slowa.

    Szanownemu Panu Antoniusowi dziekuje za przypomnienie Le Canard Enchaine. Jakze dawno tam nie zagladalem. No, ale wszystkiego przeczytac sie nie da.

    Pozdrawiam.

  116. Slusznie, Werbalisto. Amerykanskie prawo nie przewiduje scigania z urzedu za obraze. O tym wlasnie pisalam : ze obrazony sam sie musi postarac udowodnic w sadzie „malicious intent”. Co jest bardzo trudne i sady nie lubia przewrazliwienia osob publicznych.

  117. Występujacy pod koniec w tygodnia, w TVN 24, eksperci cytowali opinię przedstawicieli służb amerykańskich. Mówili oni w sposób jednoznaczny, że w przypadku strony internetowej z grą w strzelanie do głowy państwa interwencja służb USA byłaby natychmiastowa i dużo bardziej brutalna.
    Można to odszukać w Faktach po Faktach.

  118. Ferro
    24 września o godz. 12:40
    Widzisz Kolego , ale wyladować przy doskonalej widocznosci, a wyladować przy widoczności zero, to nie to samo. Wiem co piszę, bo sam latałem i zdarzyło mi sie ladowanie na własnym lotnisku przy widocznosci kilkanaście metrów. i chociaż bylo to dawno, do dzisiaj nie wiem dlaczego żyję. Chyba udalo mi sie dlatego, że lotnisko znalem jak własne podwórko, a mgła zaczynała sie od stu metrów w dół. I oczywiscie moja predkośc była znacznie mniejsza niż TU 154. A do tego w przeciwieństwie do TU154 nie miałem wyjścia, musialem wyladowac. TU 154 mógł odlecieć, tylko do tego była potrzebna decyzja „dysponenta”, a jemu , a raczej jego bliźniakowi, zależało własnie na lądowaniu na tym lotnisku, bo planu awaryjnego nie było. Typowe „polnische Wirtschaft”

  119. Antykryzysowa Alternatywa

    Nie wykluczone, ani nie przyniesione z zakładu fryzjerskiego, że rządem fachowców będą kierować L. Balcerowicz, S. Gomułka i J. Hausner (alfabetycznie, nazwisko premiera do uzgodnienia), z prezesem NBP M. Belką.

  120. Z cyklu: a w telewizji prorocy mówili, a ludziska u fryzjera powtarzali
    Czy może być coś bardziej faktycznego od faktów z „Faktów po faktach”..? Chyba nie, skoro jest to „cala prawda całą dobę”.
    Dzisiaj jeden prorok z dość wysokim czołem perorował tam np. że po to, żeby było lepiej, musi być najpierw gorzej, ale i tak będzie zielono. I jak mu nie wierzyć..? Tym bardziej, że cokolwiek dotychczas przewidywał, to jak na złość nie sprawdzało się…

  121. Chyba udalo mi sie dlatego, że lotnisko znalem jak własne podwórko, a mgła zaczynała sie od stu metrów w dół.

    A to ciekawe, bo nam się wydaje, że dlatego, iż nie było na pokładzie „dysponenta”…

  122. TO 20.25
    I to jest b. słuszny kierunek ! Trzej wybitni dzialacze PZPR ( jeden sekretarz wojewódzki) ,czwarty wprawdzie bezpartyjny, ale za to ma fajne nazwisko.
    No i zarazem absolutni liderzy neoliberalizmu w całej Europie Środkowo- Wschodniej !

  123. A ja znalazłem fryzjera w starym stylu czyli z myszką – pomogła mi pewna znana firma tworząca myszy.

    @Antoniusie!
    Moja mysz ma ogonek nawet gdy stukam w klawisze rencami!.
    Gdy szukam piosenek Any Laíns to Windowsowy moduł szukania nie znajduje Any Lains. Czy zauważasz subtelną różnicę bez jawnego odwoływania się do Moniki Olejnik?

    Pisz Antoniusie alfabetem łacińskim i ciesz się, że komputera nie wymyślili Chińczycy.

    Twoje problemy z ogonkami są tylko mniej odrobinę sztuczne od zainteresowania socjopatycznymi cechami Anny Fotygi. Jestem czuly na niedbałość językową zarówno w mowie i piśmie. Ale nie razi mnie brak kompetencji językowej jeśli przekaz językowy dotyczy sprawy rokującej na polepszenie. Zajmowanie się dziwactwami Anny Fotygi uważam za wypełnianie wierszówki i rzucanie na żer. Redaktor Senior mógł wybrać innego fryzjera lub lepszą porę na upiększanie głowy, ale zważywszy że przekornie może posługiwać się felietonowymi środkami, to jako Gospodarz nie prpwadzi seminarium o pacyfikacji maniaków a tylko zachęca do poważniejszych wypowiedzi. Jego prawo i jego warsztat.

    Natomiast walka z ogonkami, dziwactwami Anny Fotygi i natręctwami trolli blogowych ma sens tylko wtedy gdy jest formą a nie treścią.

    Nadziewanie bloga sporadycznymi radami dotyczącymi pisania daje oddech blogowi. Ale lepkość maniactwa i chamstwa sprawiła, że na blogu pisma politycznego najbardziej sensownymi wypowiedziami stały się wypowiedzi w kwestiach interfejsu użytkownka. Pełne pychy serie psychterapeutycznych porad biorą się z naszej pokoleniowej historii.

    W PRLu nie było inwalidów, idiotów i chamów.
    A przecież obiecywano niedawno nam, że prawda nas wyzwoli, tak jak kaczkom sięga do połowy. Na którymś z blogów e-Polityki toś mimochodem postawił wymóg czystych butów. To jest obecny poziom blogów e-Polityki – poziom mentalny sprzątaczki. Wiem, ze miałeś trudną przeszłość i masz trudną współczesność. Ale podnieś głowę, opis swych doświadczeń oczyść z poczucia krzywdy i nie daj się wcisnąć w krąg kalectwa umysłowego.

    Są w ojczyźnie rachunki krzywd niewyrównane. Ale polityka jest sferą docierania do dobra publicznego. A dobro publiczne nie opiera sie na ogonkach, glancu butów i zajmowaniu się cudzym kalectwem umysłowym. Ani Tobie ani mnie nikt nie wróci zdolności do złapania – dzięki bieganiu – uciekajacego autobusu. Ale zasługujesz na brutalną męską zyczliwą choć brutalną radę: nie myśl o duperelach do cholery. Nie garb się od gapienia się na ogonki i blask butów.

    e-Polityka została opanowana przez sforę latwo stukających w klawisze.
    Czy czasem nie jesteśmy winni – w tym także ja – jej karmienia?

    Zanim pogrążysz się w sprawianym Ci przeze mnie bólu, wypisz się z Towarzystwa Ciężej Chorych Od Ciebie. Piszę z przekonaniem, że gdy na przykład zacznie Cię uwierać Kasia Tusk, to Twoi oponenci się z tej tragedii ucieszą.

    José Viana – Fado do barbeiro

    http://www.youtube.com/watch?v=KADR3MyBqOs

  124. @ Matylda
    24 września o godz. 19:45

    Strzelanki sa w sieci do dzisiaj. Nie znam sie, ale lata temu natknalem sie na taka. Bawilem sie pare dni i jakos nikomu to nie przeszkadzalo. Oczywiscie chodzilo o dawnych prezydentow, ale mysle, ze znalazlbym i o obecnym. Tyle, ze nudne to.

    Jak Szanowna Pani cytuje „opinie ekspertow”, ktorrzy cytuja ”opinie przedstawicieli sluzb”, to prosze o konkretny przyklad. „Przedstwiciele sluzb amerykanskich” nigdy sie nie wypowiadaja. I nie chodzi o trzymanie calego spoleczenstwa w niewiedzy, ale o to, ze nie maja takiego prawa. To funkcjonariusze, a nie rzecznicy prasowi. Akcje i reakcje sluzb zawsze otoczone sa tajemnica, aby nie uprzedzac przestepcow o planowanym dzialaniu. Stad powolywanie sie na „ekspertow”, ktorzy twierdza, ze maja wglad w wewnetrzne sprawy specjalnych urzedow, jest smieszne.

    Ponadto, jak Szanowna Pani wyobraza sobie reakcje na strzelanke w sieci. Jak umieszcze ja na portalu w Rosji, a zrobie mirror przekierywujacy ja do Szwecji, skad z kolei wyladuje na serwerze mongolskim, to jak mozna zareagowac? Oczywiscie, mozna dojsc do autora, ale co? Wladze wysla specjalna jednostke, by takiego dziecinnego autora prostej gry komputerowej pozbawic zycia? Z pewnoscia nie. Gdyby tak sie stalo, to rzad bylby osmieszony na zawsze, a wszystkie organizacje zajmujace sie prawami czlowieka wypowiedzialyby sie stanowczo przeciwko takiej akcji. Koszty wyzsze niz pozytek. Never happens.

    Pozdrawiam.

  125. Lech był w związku (Solidarności – przyp. red.) nic nieznaczącą postacią. Nie można mówić o zmarłych źle, ale niech już dadzą spokój z tymi bzdurami! Żyją świadkowie i wiedzą, że z litości go tu i ówdzie brałem. Obaj byli tchórzliwi strasznie, jak już było bezpieczniej to odwagi nabierali. Dwóch się ubezpieczało, więc im się udawało. Do 1989 r. żadnej roli nie odegrali – mówi o PiS w wywiadzie dla Wirtualnej Polski zbulwersowany Lech Wałęsa.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1027139,title,Lech-Walesa-Lech-Kaczynski-nic-tam-nie-znaczyl,wid,14951298,wiadomosc.html
    =============

    Celne podsumowanie drogi życiowej………..

  126. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    telegraphic observer
    24 września o godz. 20:25

    Ci panowie twierdza, ze kryzysu nie ma – PO ponosi podatki ( ? ) http://wyborcza.biz/Waluty/1,111132,12543302,Belka__W_Polsce_nie_ma_kryzysu__kryzys_jest_na_poludniu.html.

    POst Christum.
    Pierwszy raz widze, ze „szczury” masowo plyna w strone tonacego statku … (?)

  127. wiesiek59
    24 września o godz. 23:1

    Ci nic „nieznaczacy ludzie” sa ciaglym tematem dla dziennikarzy i publicystow od morza do Tatr…
    Dziwny i niezrozumialy paradoks.
    (Czy Walesa uzyl argumentu, ze na godzine dostaje wiecej kasy niz Kaczynski przez rok?).
    Walesa staje sie pelnym zlosci, frustracji i maloskowosci… chodzacym pomnikiem – przykre!

    Ktos tak „malo wazny” wydaje sie centralna postacia polskiej polityki od conajmniej dekady.

  128. Werbalisto,
    nie chodzi o „strzelanki w sieci” chodzi o wirtualne strzelanie do głowy państwa.
    Przykładów proszę poszukać w „Faktach po faktach” z końca ubiegłego tygodnia.

  129. telegraphic observer
    24 września o godz. 20:25

    Antykryzysowa Alternatywa

    Nie wykluczone, ani nie przyniesione z zakładu fryzjerskiego, że rządem fachowców będą kierować L. Balcerowicz, S. Gomułka i J. Hausner (alfabetycznie, nazwisko premiera do uzgodnienia), z prezesem NBP M. Belką….”

    A moze Jan Krzysztof Bielecki… (od roku na „niego czekam”).
    A Balcerowicz juz raz probowal w Mumii Wolnosci…

    Od rzadow ekonomistow zbaw nas Panie!

    Ekonomisci to ostatnio namniej wiarygodna profesja.
    Polega glownie na uzywaniu niezrozumialego zargou by wyjasnic dlaczego sie mylili.

    Nie widza nawet jaki bedzie kurs Euro za tydzien i dlaczego…
    a chcieliby urzadzac zycie milionom ludzi.

    Ta nowa religia i trend polegajacy na rzadach fachowcow, fachowcow od ekonomii… jest wysoce niepokojaca.
    Zagubieni politycy szukaja alibi dla bezradnosci i braku pomyslow.

    Nic sie nie da autentycznie zrobic w panstwie majstrujac jedynie przy ekonomii – ekonomia to jedynie pewien wycinek skomplikowanego organizmu jakim jest spoleczenstwo i panstwo.

    Zanim fachowcy od podatkow, ulg i …polityki monetarnej zadecyduja o zyciu nastepnych pokolen warto zapytac sie – jakie panstwo chcemy budowac.
    To nie jest pytanie dla ekonomistow.

  130. @Ferro:
    1) PiS rządziło w kancelarii prezydenta. A w ocenie politycznej, to kto był w tej kancelarii i jaka była osobowość prezydenta nie jest bez znaczenia. (Nawiasem mówiąc: porządków w spec pułku nie zrobiono m.in. dlatego, że miał on oparcie w dowódcy lotnictwa, a ten — w prezydencie Kaczyńskim.)
    2) Pisząc o latach upraszczasz sprawę. Nikt nie wierzy w to, że dojście jakiejś partii do władzy z miejsca uzdrowi sytuację. Albo ją zepsuje. To jest wieloletni proces. Pytanie, czy odbiera się jakąś partię, jako taką, która chce to zmienić, czy wprost przeciwnie — która utrwala to co złe. Ideą, którą wielu widzi w PO (choć można wykazać wielu polityków tejże PO, którzy do tego nie pasują), jest liberalno-demokratyczna modernizacja państwa — bardzo wyraźna zresztą w ostatnim haśle „Polska w budowie”. Elementem tego jest zmiana podejścia do odpowiedzialności za wykonywaną pracę, postawa wobec procedur, itp. Ja się łatwo zgodzę, że PO wychodzi to „tak sobie”, ale chodzi o to, że PO w ogóle dostrzega taką kwestię. PiS — nie. Nie będę twierdził, że PiS świadomie powiększa bałagan, ale będę twierdził, że nie jest to dla tej partii istotny temat. Wystarczyło posłuchać działaczy PiS już po katastrofie, gdzie wiele zastrzeżeń praktycznych dotyczących organizacji lotu traktowali jako czystą złośliwość pod adresem zmarłego prezydenta; albo wcześniej, obserwować narzekanie na ‚imposybilizm’…

  131. @Werbalista
    23 września o godz. 16:55

    Drogi Werbalisto!

    Ja raczej pozostaję przy moim zdaniu, że jednak nie wszystko wolno o każdym człowieku powiedzieć co się o nim myśli. Jesteś jednak trochę niekonsekwentny. Twierdzisz – nie ma granic wolności słowa – ale sam piszesz (dwa zdania dalej)-

    *** Granice narusza sie tam, gdzie…itd. ***

    Jak można naruszyć coś czego nie ma? Zabrać starej kurtyzanie dziewictwo w stylu leperowskim? Widać są jednak nawet u Ciebie jakieś granice tej wolności słowa, których chyba nie należy przekroczyć. W moim paskudnym przykładzie (o tym kurduplu i pedale) chciałem tylko pokazać, że nie należy przesadzać nawet w mówieniu prawdy, jeśli niczego dobrego to mówienie nie przyniesie i zaboli osobę „po” lub „omówioną”. Czy Biedroniowi jest miło, gdy słyszy czasem właśnie to o sobie? Może podałem zły przykład, bo u niego może to nie jest groźne, gdyż wydaje się być dumny ze swej preferencji seksualnej, ale znam ludzi, którym działaby się krzywda przy ujawnieniu prawdy. Każdy garbaty wie o swoim kalectwie, ale czy trzeba mu o tym przypomnieć?

  132. @ staruszek
    24 września o godz. 22:32

    Ze zdumieniem przeczytałem ten komentarz. Niby do mnie, a przecież nie do mnie, bo oprócz ogonków i niepotrzebnych rad edytorskich absolutnie nic reszta nie ma ze mną wspólnego. Nie interesuje mnie „córka grabarza” (Fotyga), nic nie wiem o Kasi Tusk i się nią nie interesuję, nie oglądam od lat, ani nie komentuję programów z Moniczką O., skąd się to wzięło w komentarzu człowieka, który na ogół wie co pisze? Miałem przynajmniej zawsze takie wrażenie, choć nie wszystko rozumiałem – złożyłem to zawsze na karb braków w moim ogólnym wykształceniu. Zawsze wydawało mi się, że od 70 lat piszę, korzystając z alfabetu łacińskiego (przedtem pisałem w Sütterlin – jak dziadek Tuska listy miłosne do jego babci), a sugerujesz mi zmiany. „Ogonki” chyba też są łacińskie? Wymieniasz nazwisko tej biednej, tańczącej pani minister wielokrotnie, sugerując moje zainteresowanie tym tematem. To chyba jakieś nieporozumienie? Mimo propagowanej na tym blogu absolutnej wolności słowa nie śmiałbym napisać, co ja o tej pani myślę.

    Nie zgadzam się tez z Twoim zdaniem:

    ***W PRLu nie było inwalidów, idiotów i chamów.***

    Byli – i wielu z nich przetrwało! Ja tylko częściowo mogę siebie zaliczyć do tej grupy. Faktycznie – przetrwałem całą PRL od narodzin do upadku, ale inwalidą zostałem dopiero w „wolnej” Polsce. Może przesadzam z „tom wolnościom” i będę śpiewał jak „krzyżowcy” – „Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie”!
    Już kiedyś pisałem, że to żądanie do „Pana” jest irracjonalne – to nie ten adres! Wolność oddali Polacy sami – w sejmie, tak jak dziś, a odebrali sąsiedzi, nie „Pan”. On z tym nie miał nic wspólnego, jak ja z Kasią, Fotygą i glancem butów.

    Nie mogę wziąć do siebie dysputy o „czystych butach” – od 10 lat chodzę tylko w filcowych papciach (zimą w specjalnych) z powodu opuchniętych kończyn, nie używam pasty i nie pluję na buty to wystarczy, aby pozostały czyste.

    *** To jest obecny poziom blogów e-Polityki – poziom mentalny sprzątaczki. ***

    Nie próbuję oceniać, ale sądzę, że na tę ocenę zapracowało więcej osób, nie tylko ja, to mnie uspokaja!

    Jestem wdzięczny za dobrą radę mądrego człowieka:

    ***Ale podnieś głowę, opis swych doświadczeń oczyść z poczucia krzywdy i nie daj się wcisnąć w krąg kalectwa umysłowego. ***

    Odpowiem krótko – słowami kata z sztuki Dürrenmatta :”Kraksa”: „Będę się starał, proszę pana”!

    Dalszego tekstu nie skomentuję, bo z uporem – nie powiem maniaka, ale grzeczniej – wartym lepszej sprawy – wracasz do ogonków (moich) i Kasi lub Fotygi (nie moich) i tych cholernych butów (też nie moich).
    Wysłuchałem Don Josego, ale jeśli to ma być sugestia, że ja swoje mądrości uzyskałem w zakładzie fryzjerskim to jesteś w tak zwanym mylnym błędzie. Od kilkudziesięciu lat fryzjerka przychodzi do mnie do domu – poprzednia zmarła, jest nowa. Faktycznie jest to osoba, która wie dużo więcej niż wszystko i stara się mnie oświecić. Ostatnio dowiedziałem się o kilku potomkach JPII, sprawa bardziej bulwersująca niż żona Jezusa…

    Pozdrawiam! (też już, niestety, staruszek – prawdziwy, nie blogowy)!

  133. Andrzej Falicz
    21 września o godz. 8:45 pisze FALICZ o katolickiej Bawarii rzadzonej przez CSU, zapominajac, ze w Monachium od lat rzadza socjalisci etc…

    ET

  134. Kancelaria prezydencka i polnische Wirtschaft
    PAK
    25 września o godz. 9:38
    @Ferro:
    1) PiS rządziło w kancelarii prezydenta. A w ocenie politycznej, to kto był w tej kancelarii i jaka była osobowość prezydenta nie jest bez znaczenia.
    Mój komentarz

    Dodam jeszcze jeden istotny argument przemawiający za tym, że Kancelaria Prezydenta nie była wyjęta z ,a wręcz przeciwnie tkwiła głęboko w porządku p. Wirtschaft.
    Wszyscy pamiętamy zaskakujący fakt odejścia ze stanowiska szefa Kancelarii w 2008 r. i jego szczere oświadczenie:
    „Fundamentalnie nie zgadzam się z jego praktyką działania bez żadnego planu. Sądzę, że powinny być wytyczone konkretne cele i sposoby ich realizacji. Uważam też, że prezydent powinien mieć ustalony kalendarz zajęć i jego się trzymać. Teraz nie ma żadnego planowania, nic nie jest święte, wszystko jest rozedrgane i nigdy nie wiadomo, co człowieka czeka jutro. Wszystko można z dnia na dzień, z godziny na godzinę zmienić. To wprowadza tylko chaos i nerwowość. Wielokrotnie o tym panu prezydentowi mówiłem, przyjmując do wiadomości, że ma w tej kwestii inne zdanie.”

    Odpowiedź czynników prezydenckich w owym czasie była standardowa – sprawcą bałaganu jest sam Kownacki, a prawda o funkcjonowaniu Kancelarii to po prostu przemysł nienawiści zbudowany przez PO.

    Te same cechy obficie występujące w Kancelarii, które wymienił ustępujący jej szef i które charakteryzują p. Wirtschaft, przyczyniły się do katastrofy smoleńskiej.
    Pzdr,TJ

  135. Nie mogę się oprzeć dziwnemu wrażeniu, że ekonomiści coraz bardziej zaczynają przypominać religijnych fanatyków….
    Nie dość że tworzą coś z niczego- pieniądz!!!, to jeszcze podzielili się na wyznawców różnych szkół, oferujących jedynie słuszną drogę do zbawienia.
    Ortodoksi, nowonawróceni, przechrzty, konwertyci, apostaci, eksperymentatorzy, prorocy- te terminy opisują ich równie dobrze co wyznawców jakiejś religii, czy sekty.

    Część z koncepcji przedstawionych wczoraj to czysta wiara, część to placebo, część opium dla mas…..
    Spośród tych trzydziestu koncepcji trzeba wybrać jedną, prowadzącą do ekonomicznego zbawienia…..

  136. TJ
    25 września o godz. 12:39

    Tę samą koncepcję „rozedrgania” realizowano w służbach specjalnych….
    Z wymiernym efektem- destrukcji…..

  137. TJ,

    no dobrze, ale wizyta prezydencka w Smoleńsku była jednak przewidziana w kalendarzu….

    Tak mi się przynajmniej wydaje…

  138. Mój wpis „wycięło” więc ponownie. Blog opanował jeden człowiek dysponujący dużą ilością czasu i jego dwóch pomagierów. Trudno to czytać więc przewijam.
    Pani Fotyga i p. Macierewicz są osobami jakie muszą zaistnieć w powszechnej świadomości – nie robiąc nic pożytecznego.
    Urząd Prezydenta winien być chroniony przed niedorozwiniętymi osobami strzelającymi do aktualnego czy byłego Prezydenta.
    Ten człowiek ma na koncie inne występki i wyrok jest za „całokształt”, co jeden z blogowiczów słusznie zauważył.
    Przypomnę że w Warszawie gdzie mieszkam mamy do czynienia ze „zlotami czarownic i szatanów” wszystko w imię prawdy
    „smoleńskiej”. Smutne że szczątki ofiar wykopywane są pod różnymi pretekstami ale dot. to wąskiej grupy ludzi uważających się za bliskich . To jest przykre i nie do zrozumienia. Żadne błędy poczynione przy składaniu ciał ofiar nie usprawiedliwiają tego języka nienawiści i pogardy dla ciał ofiar katastrofy. To im nie służy i innym rodzinom bez końca przypomina tragedię. Ale trzeba być człowiekiem aby to rozumieć.
    JERZY

  139. ET
    25 września o godz. 12:04

    Andrzej Falicz
    21 września o godz. 8:45 pisze FALICZ o katolickiej Bawarii rzadzonej przez CSU, zapominajac, ze w Monachium od lat rzadza socjalisci etc…”

    Nie zapomnialem spoko.
    Swoja droga to ciekawe czy sa to socjaldemokraci (nie socjalisci szanowny ET) katoliccy?

    SPD… oto „socjalistyczna” Agenda 2010:
    Cięcia w sferze bezpieczeństwa socjalnego (opieka zdrowotna, zasiłki dla bezrobotnych, system emerytalny), obniżkę podatków i zmniejszenie regulacji prawa pracy…

  140. Po II wojnie światowej Sosabowski pracował w Wielkiej Brytanii jako robotnik magazynowy w fabryce silników elektrycznych, a następnie telewizorów.
    http://historia.newsweek.pl/stanislaw-sosabowski–od-ekonomisty–przez-generala–do-robotnika,96439,2,1.html
    ==============

    Była mowa o „żołnierzach wyklętych”…….
    Jak widać, wdzięczność zachodnich aliantów była bezdenna…..
    Polak zrobił swoje, Polak może odejść.

  141. jerzy
    25 września o godz. 13:24

    Mój wpis „wycięło” więc ponownie. Blog opanował jeden człowiek dysponujący dużą ilością czasu i jego dwóch pomagierów. Trudno to czytać więc przewijam.
    Pani Fotyga i p. Macierewicz są osobami jakie muszą zaistnieć w powszechnej świadomości – nie robiąc nic pożytecznego….”

    Po pierwsze pomimo pracochlonnego przewijania jak widac znalazl Pan czas.
    Skoro Pan przewija to skad Pan wie, ze nie warto czytac?

    Pani Fotyga i Pan Macierewicz istnieja jak Pan pisze w swiadomosci dzieki miedzy innymi Panu Passentowi – pelnia wazna role dla trwalosci wladzy PO.

    Nikt nie ma problemow z powodu karania Frycza za falszerstwa.
    Problemem i przedmiotem krytyki jest dolozenie do sentencji wyroku jego pogladow i zniewazania Komorowskiego.
    Krytykuje te czesc sentecji OBWE ds. wolności mediów Dunja Mijatović i
    Fundacja Helsińskia a Europejski Trybunał Praw Człowieka od dziesięcioleci uchyla takie wyroki (zniewazenie glowy panstwa scigane z urzedu).

    „Żadne błędy poczynione przy składaniu ciał ofiar nie usprawiedliwiają tego języka nienawiści i pogardy dla ciał ofiar katastrofy…”

    Co do:” jezyka nienawisci dla cial ofiar” Powiedzmy to wyraznie,
    ze jezyk ten stosuje strona zwolennikow PO i przeciwnikow PiS-u uzywajac okreslenia: „przeciez to tylko kupa miesa”…

  142. Granice wolności słowa
    Z mediów (gazeta.pl)
    W Gdańsku pewien obywatel prowadził protest w namiocie przeciwko Urzędowi Miasta.
    Dużo uwagi protestowi mieszkańca Gdańska poświęciła TV Trwam. W czasie programu na żywo nieznani bliżej eksperci mieli powiedzieć, że w wyniku antyspołecznej polityki miasta kilkanaście osób popełniło samobójstwo.

    Prowadzący nie zareagował i właśnie przez to urzędnicy chcą iść do sądu.”

    Mój komentarz

    Czy stwierdzeniem, ze samobójstwo jest wynikiem, czyli skutkiem (nie podano w stwierdzeniu jakim skutkiem – pośrednim, czy bezpośrednim) polityki miasta, jest pomówieniem?

    Czy w przypadku gdyby takie stwierdzenie dotyczyło konkretnego obywatela, np. takie – „jego postępowanie zaskutkowało samobójstwami”, byłoby pomówieniem?

    Czy użycie słowa „polityka” (coś słabo definiowalnego), a nie „postępowanie” do tego stopnia łagodzi wypowiedź, że staje się dopuszczalna?
    Czy dopełniacz „miasta” dalej rozwadnia sens tak, że cała wypowiedź oddala się od definicji pomówienia, kłamstwa, promowania czynu karalnego – skłaniania do samobójstwa?

    Miasto, to nie wiadomo co – urzędnicy, urząd, aktywiści, rada miejska, burmistrz.
    W każdym razie w stwierdzeniu jest zasugerowane junctum – polityka miasta = samobójstwo kilkunastu osób.
    Czy została tu przekroczona granica wolności słowa?

    Pzdr, TJ

  143. Jacobsky
    25 września o godz. 13:21
    TJ,

    no dobrze, ale wizyta prezydencka w Smoleńsku była jednak przewidziana w kalendarzu….

    Tak mi się przynajmniej wydaje…

    Mój komentarz
    Jarosław Kaczyński wypowiedział się w konkretnej sprawie lądowania jednoznacznie – Prezydent na pokładzie Tu-154 w czasie lotu nie miał w przedmiocie lądowania nic do podejmowania.

    Oto fragment wywiadu Nizinkiewicza (onet) z Prezesem na temat katastrofy smoleńskiej. Wywiad nosi tytuł – „Jarosław Kaczyński: mam poczucie, że Lech Kaczyński został zamordowany”.

    Pytanie
    A nie było zaniechania ze strony prezydenta Kaczyńskiego, kiedy nie nakazał lądowania na lotnisku zapasowym? Kiedy kpt. Arkadiusz Protasiuk brał pod uwagę lądowanie na lotnisku zapasowym, to dyrektor Protokołu Dyplomatycznego Mariusz Kazana stwierdził: „Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robimy”. Czy prezydent mógł chcieć za wszelką cenę wylądować w Smoleńsku?

    Odpowiedź
    Bratu przekazano, że jest mgła na lotnisku i zapytano, gdzie lądować. Ale brat nie był decydentem w sprawie schodzenia i lądowania samolotu. Nie mógł podjąć decyzji, że należy zaniechać lądowania. Gdyby piloci powiedzieli, że nie mogą lądować, albo że lotnisko jest zamknięte, to wtedy musiałby wyznaczyć lotnisko zapasowe. Brat nie podjął decyzji o wyznaczeniu zapasowego lotniska, bo piloci nie zgłosili, że lądowanie jest niemożliwe. W samolocie decyduje pilot, który ląduje lub nie. Pilotom podano z wieży komendę, żeby obniżyli wysokość lotu – czyli zejdźcie z wysokiego pułapu ok. 10 tys. metrów i idźcie w stronę lotniska – co było decyzją kontrolerów lotu, a nie pilotów. Następnie wydano im komendę zejścia do 100 metrów, a trzecią komendą był „pas wolny”, czyli lądujcie. Oni zaczęli obniżać wysokość, następnie podjęli decyzję o odejściu. Tyle wiemy na pewno. Wiemy też, że pilotów utrzymywano w fałszywym przekonaniu, że są na „kursie i ścieżce”.

    Czyli polnische Wirtschaft odmieniony faktograficznie, by nie wyglądał jak wyglądał (wypowiedź niezgodna ze stenogramem jeśli chodzi o przekazane dysponentowi lotu stanowisko pilotów o niedopuszczalności warunków do lądowania) i następnie zaaprobowany post factum jako najnormalniejsza normalka ze strony dysponenta lotu.

    Pzdr, TJ

  144. Pojawił się konkurent dla blogu red. Passenta:

    http://jerzyurban.blog.pl/2012/09/25/ustroj-slubny/

  145. – Kiedy w samolocie wybucha pożar, nie ma gdzie uciec. Nie możesz także dostarczyć tlenu z zewnątrz do środka samolotu, ponieważ okna się nie otwierają. Nie wiem, dlaczego nie można tego zrobić. To poważny problem, bo to bardzo niebezpieczne – stwierdził Romney.

    Ufff…

    Zdaje się, że Ameryka, a może i cały świat może mieć bardzo poważny problem jeśli dojdzie do wyboru Romney’a.

  146. SPD… oto „socjalistyczna” Agenda 2010:
    Cięcia w sferze bezpieczeństwa socjalnego (opieka zdrowotna, zasiłki dla bezrobotnych, system emerytalny), obniżkę podatków i zmniejszenie regulacji prawa pracy…pisze Falicz o bolesnych wprawdzie „cieciach”. Falicz nie pisze jednak o skutkach, prawie zerowym bezrobociu w Bawarii np. Falicz nie pisze o Agendzie 2012. Socjaldemokraci/Socjalisci spiewaja ciagle Miezdynarodowke i tak jest dobrze.
    ET

  147. „…Z przeprowadzonych badań genetycznych wynika jednoznacznie, że ekshumowane w zeszłym tygodniu ciała dwóch ofiar katastrofy smoleńskiej „zostały ze sobą wzajemnie zamienione” – poinformowała Naczelna Prokuratura Wojskowa…”

    wiesiek59
    25 września o godz. 13:47

    Po II wojnie światowej Sosabowski pracował w Wielkiej Brytanii jako robotnik magazynowy ….
    Jak widać, wdzięczność zachodnich aliantów była bezdenna…..
    Polak zrobił swoje, Polak może odejść…”

    Wschodni alianci zafundowaliby mu bezplatne wczasy na Kołymie.

  148. TJ
    25 września o godz. 14:13

    Czy stwierdzeniem, ze samobójstwo jest wynikiem, czyli skutkiem (nie podano w stwierdzeniu jakim skutkiem – pośrednim, czy bezpośrednim) polityki miasta, jest pomówieniem?…”

    To ciekawe pytanie mozna by przeanalizowac z punktu widzenia oskarzen w stosunku do Kaczynskiego w sprawie samobojstwa Barbary Blidy.

    Z innej beczki Panie TJ,
    co Pan chcial powiedziec przez zwrot:
    „wynikiem, czyli skutkiem” ?

    Czy nie nalezalo dodac dla efektu:
    wynikiem, czyli skutkiem, rezultatem oraz konsekwencja?

  149. @Antoniusie!

    W PRLU nie było inwalidów w przestrzeni publicznej. Do dziś buduje się domy, w których do windy prowadzą schodki. Zalecenia UE zmusily moją przychodnię (wiodąca firma w Polsce) do zainstalowania windy na I p.
    Większość czasu stoi zepsuta.

    Cenzura oprócz blokowania stwierdzeń „nie po linii” odfiltrowywała elementy kretyństwa.

    Jerzy Pilch odkrył trochę w jednym ze swych felietonów w „Dzienniku” codziennośc Gustawa Holoubka. Ten oryfeusz i piewca pięknego słowa w ramach zadań aktorskich i reżyserskich w sferze prywatnej używał języka wręcz wulgarnego. Poślizgiem z czasów alfabetyzacji nieczytatych i niepisatych radio, prasa i telewizja odsiewały kolokwializmy. Z tamtych czasów pochodzi dowcip:
    *** Małżeństwo z córką zbizylo sie do obleganej klatki z naczelnymi. Córka przepchnęła się do krat i krzyknęla: „Jezus! Maria! Małpy się pie…!!!”
    Ojciec wzburzony odciągnął córkę i krzyczy przerażony: „Ja w Partii! Matka w Lidze Kobiet, a ty wołasz jezus maria???!!!” ***
    Nie wiem kiedy w PRL – i czy wogóle – wydno pierwszy słownik słów niegrzecznych. O Jasiu i majstrze co to wrzeszczał: „No jak piszesz chamstwo???!!!! No jak???!!! No może dobrze …” to chyba nie muszę Ci przypominać.

    Gdy przepraszasz za brak znaków akcentów nad zapisem samogłosek, to tak jakbyś chciał być trochę w ciąży.

    Dodałem specjalnie kaczki, którym woda sięga do połowy, ta woda w ktorej utonął bystrzak.

    Blog jest pełen prawd objawionych i wulgarnych wyzwisk wobec tych, którzy objawienia dostapili. Próby sprowadzania tych olśnionych na blotny grunt rzeczywistości powodują tylko kolejne wytryski blogowego bandytyzmu. Czy zawsze powstrzymywaleś się od karmienia trollii?

    Czy bywasz na innych forach sieciowych i osobowych gdzie króluje nara, pozdr oraz różne imho? Czy potrafisz w bardziej złożonym tekście odczytać uczynienie Cię podmiotem prozodycznym? Czy na każde pytanie: „Czy zastałem głupka?” odpowiadasz: „Wypraszam sobie obelgi!!!”

    Czy powinienem Ci tłumaczyć moje teksty i stwierdzenia: „Przecież Ziemia jest plaska, a kaczkom to sięgało do połowy?”

    Moim zdaniem nie. Ot poprostu w natłoku codziennych zabiegów zyciowych przyswoiłeś sobie kiepski witz. Na „Dzień dobry!” odpowiadasz: „Czy Pan aby mnie nie obraża?”

    Obrazileś się na Adama Szostkiewicza, co mnie lekko zaskoczyło.
    Twe święte prawo. Możesz czuć się przeze mnie obrażony. Twoje laickie prawo. A moje teksty są przesycone duchem porozumienia: „Czy ja Pana dobrze zrozumiałem?” Być może rzadko się zdarza sytuacja, gdy warto włożyć wysiłek w zrozumienie mnie. Dopuszczam to.

    Polskie miasta sa niedostosowane do tak ogromnej liczby aut. Trodno jest mace z dzieckiem w wózku przejechać chodnikiem. Trudno poruszać się wózkiem inwalidzkim. Ogranicza się dotacje do programów usprawnień inwalidów i skazuje ich na nędzę. Podobnie z seniorkami i seniorami.
    Nowe formy przekazu wydobyly na wierzch sieci komputerowych paranoików, chamstwo i duperelność. Twe niewinne przeprosiny za uproszczenie pisma w komentarzu sprowokowaly mnie do awrócenia Ci uwagi, że Twe doświadczenie i wiedza umożliwiają Ci więcej niż malostkowe narzekanie na doznaną Ci krzywdę od ludzi i państwa.

    Polska jest krajem proroczo opisanym w debiucie Maryli Rodowicz:
    „Mówiły mu” – za płaszczykiem uwodzenia dziewczyn.

    „I slowa, co mialy coś znaczyć, znaczyły nie to.”

    Zanim wydasz jakikolwiek wyrok na kogokolwiek i przyłączysz się do biadolenia przeczytaj własne słowa i spróbuj je przeczytać jak prokurator.

    Przez sieciowe fora przepływa fala oskarżeń o zbrodnie i ogromne krzywdy. I nadzwyczaj rzadko czyta się słowa: „Przepraszam. Poniosło mnie.” Na polskich drogach jeżdżą setki drogowych bandytów i oni próbują przejechać policjantów. Rabowane sa TIRy i na poboczach ulic pozostawione wraki samochodów. Dobrobyt względny więdnącej zielonej wyspy polskiej jest podtrzymywany przez szarą strefę. Połowa tytoniu omija monopol państwowy …. itd … itp …

    A alfabet używany przez Portugalczyków nie ma kropki nad i lecz kreskę.
    Gdy nie zrozumiesz staruszka, to możesz użyć klawiszowego skrotu Ctrl+.

    Zajmowanie się leczeniem trolli jest chorobą.
    A jak odpowiadała Dorota Maslowska w wywiadzie dla Polityki: „Zdanie nie może być złożone i nie powinno przekraczać więcej niż kilka słów.”

    A elipsą posługują się nie tylko geometrzy i astromonowie.

    Obiecuję: nie będę Cię bronił więcej przed samym sobą.

    Na pożegnanie prpopnuję odbyć seminarium nad wyższą skudecznością pidżinu niż to daje chochdojcz – beze mnie.

  150. TJ,

    dziękuję za wyjaśnienia.

    Pozdrawiam

  151. Nasuwaja sie rozne przypuszczenia; Zydzi, Arabowie,Rosjanie ze swym monopolem na rope i gaz, ChJakos nie ujawnia sie specjalista od kiosku Ruchu. Ale ow specjalista zainspirowal mnie do pewnych przemyslen. Otoz w kolko powtarza on, ze obecny dlug rzadzonej przez PO Polski wynosi iles tam(200-300)milardow zlotych i z pewnoscia jest to prawda. Poniewaz okazuje sie, ze rowniez inne kraje takie jak USA, Francja, nie mowiac juz o Grecji, Wloszech, czy Hiszpani tez sa zadluzone, wiec zastanawia mnie to, wobec kogo? Kto jest tym wierzycieiny, eksploatujace bezlitosnie prace wlasnego narodu i zalewajace swiat tanimi produktami, bankierzy zydowskiej i niezydowskiej prowieniencji, wreszcie indywidualni posiadacze obligacji.
    Co moze na to poradzic Premier, ktory nigdy nie prowadzil kiosku Ruchu. Czy zacisnac pasa, przestac placic policji,pracownikom oswiaty, urzednikom,przestac kupowac gaz od Rosjan, tak po gomulkowsku doprowadzic do totalnej autarkii, aby tylko bilans okazal sie pozytywny ?
    Prowadzacemu kiosk Ruchu jest latwiej; on ma na stanie kalarepe, marchewke, kartofle i cos tam, a w szufladzie jakis bilon i latwo jest mu uzyskac rownowage kioskowego budzetu, bo nie ma na karku armii policjantow, wojskowych nauczycieli, pielegniarek, wojskowych, sluzb celnych itp itd.
    No coz dlug rosnie. Kasssandry przepowiadaja najgorsze; druga Grecje.
    Poniewaz chodzi tu o miliardy wirtualne, do ktorych dostep maja posiadacze kodow i ktore to miliardy moga bezszelestnie i bez zadnych ograniczen przeplywac z jednego konca swiata na drugi, a nie maja pokrycia w zlocie(jak to sie rzekomo przytrafilo Amber Gold), wiec wbrew przepowiedniom roznych Kassandr, przypuszczam, ze w koncu dojdzie do jakiegos totalnego resetu. Ze to cale zadluzenie zostanie po prostu wymazane z pamieci komputerow. Ze owi posiadacze elektronicznego pieniadza nagle obudza sie z pustymi kontami. Sprytnym krzywda sie nie stanie; zawsze pozostane im realne bogactwo: ziemia, domy, palace, obrazy, zlota bizuteria.
    Wiec trudno Tusk nie ma wyjscia, musi sie, chce czy nie chce ,zadluzac, liczac na to , ze przy zadluzonym wielkim bracie USA, krzywda mu sie nie stanie i ze przyszlosc okaze sie laskawsza dla dluznikow.

  152. Uciekl sam poczatek mojego wpisu powyzej
    Niejaki wlasciciel kiosku ruchu oskarza Tuska o kolosalne zadluzenie(200-300 miliardow) Poniewaz nie tylko Polska, ale rowniez inne kraje: USA,Francja, Hiszpania,Grecja,Wlochy itp sa zadluzone. Wiec nasuwa sie pyatanie wobec kogo ? Kto jest tym wierzycielem ?
    I dalszy ciag powyzej

  153. Jeszcze chwila i nasz chwat blogowy, specjalista od nicowania rzeczywistosci – TJ zacznie potykać się o wlasne nogi w wyjaśnianiu udziału Lecha Kaczynskiego w spowodowaniu katastofy smoleńskiej, która to katastrofa była wynikiem, rezultatem a może i skutkiem nawet (pośrednim lub nie – to jeszcze wymaga dodatkowych ustaleń) braku tegoż udziału, spowodowanym zaniechaniem wyadnia polecenia o lądowaniu gdzie bądź, (np. na zapasaowym lotnisku w Witebsku, znajdujacym się na liście lotnisk zapasowych, które tego dnia nie wiadomo dlaczego bylo nieczynne; jak prezydent mógł tego nie sprawdzić???).

    Jak prezydent kazał w Gruzji lądować, a pilot zdecydowanie odmówił, to wówczas prezydent byl ‚samobójcą’, przekraczał swoje uprawnienia, chciał bezprawnie przejmować dowodzenie samolotem, a pilot wykazał się bohaterstwem w ratowaniu ‚samobójcy’, za co został nawet odznaczony na wniosek min. ON B. Klicha.

    Jak wszystko wskazuje, że prezydent zrozumiał swój ‚potworny gruziński błąd’, który mu platfusy dyrygowani przez GW wytykali, i niczego w Smoleńsku nie kazał tym razem, to tym gorzej dla prezydenta, który bezczelnie swoją rolę ‚samobójcy’ scedował na biednego kapitana. 😆

  154. Czy red. Gadomski był sekretarzem PZPR? Umknął mi ten fragment jego życiorysu, bo że jest zajadły neoliberałem wie każdy przedszkolak. Dla porządku, czy oświecenia, radzę przeczytać:

    http://wyborcza.pl/1,75968,12546317,Kaczynski___ekonomisci___1_0.html

  155. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    W niektorych przypadkach byc li tyko Matolem jest „komplementem” wysublimowanym.

    Prof. Andrzej Altenberger mial swieta racje piszac: „prymitywizm ma to do siebie, ze komunikuje miedzy soba na tym samym poziomie” …
    http://niezalezna.pl/33212-w-grobie-walentynowicz-pochowano-inna-osobe

  156. ET
    25 września o godz. 14:51

    SPD… oto „socjalistyczna” Agenda 2010:…”

    ET wygrales.
    Poddaje sie.

    W Bawarii dlatego jest czysto i bogato bo w Monachium rzadza „socjalisci” spiewajacy Miedzynarodowke.
    Nie prawda tez pewnie jest, ze mieszkancy Bawarii to w wiekszasci wierzacy chrzescijanie bo jakze to przeciez socjalisci.

    Czy Miller z Senyszyn dalej spiewaja Miedzynarodowke?
    ET Ty sympatyzujesz jak widze – moze wiesz?
    To musi byc straszne jak Joanna zgrzytnie swoim glosem krakena.

  157. Jak ktoś ma lekki tablet, albo innego smartfona, to w kolejce do fryzjera może sobie przeczytać opinię, jaką były prezydent USA Jimmy Carter wypowiedział ostatnio na temat systemów wyborczych świata. Otóż najlepszym systemem wyborczym jest system Wenezueli, a jednym z najgorszych – USA. To konkluzja wynikająca z monitorowania 92 systemów wyborczych na całym świecie. Wenezuela opracowała w pełni automatyczny system głosowania na panelu dotykowym, używający technologii skanowania i rozpoznawania odcisku palca, potwierdzający dokonany przez głosującego wybór odpowiednim wydrukiem. Takiego systemu potrzeba Polsce, pokazującego liczby głosów oddanych na poszczególnych kandydatów w czasie rzeczywistym w Internecie oraz w publicznej TVP. Leśne dziadki na emeryturę. http://www.globalresearch.ca/former-us-president-carter-venezuelan-electoral-system-best-in-the-world/

  158. Jacobsky
    25 września o godz. 14:50

    … do środka samolotu, ponieważ okna się nie otwierają. Nie wiem, dlaczego nie można tego zrobić. To poważny problem, bo to bardzo niebezpieczne – stwierdził Romney…”

    Szanowny Panie Jacobsky,

    Nie chce Pana obrazic ale to jedynie potwierdza moja opinie o USA – to dziwny kraj…

    Mozna byc debilem jak Busz i rzadzic tam przez 8 lat.

    Romney skonczyl eksluzywna uczelnie Brigham Young University z najwyzszymi honorami, potem zrobil doktorat…na Harvardzie konczac w 5% najlepszych studentow…
    Potem mial swietna kariere w zarzadach renomowanych firm amerykanskich.
    To jest elita elit amerykanskich.
    Ja juz sie nie dziwie niczemu jezeli chodzi o USA.

    Teraz byc moze bedzie trzymal palec na rakietach nuklearnych – i jak trzeba bedzie to zrobi to co mu podpowie Joseph Smith z zaswiatow…

  159. @ Andrzej Falicz
    25 września o godz. 18:20

    Szanowny Sasiedzie z polnocy. Zgadzam sie, ze USA to „dziwny kraj”, dlatego taki ciekawy, ze swa roznorodnoscia. Ale prezydentow prosze mi nie obrazac, choc u nas za to nie idzie sie siedziec. Obaj Bush’e moze nie byli najlepszymi prezydentami w historii, ale calkiem niezlymi, pomimo wielu bledow. Coz, zaden prezydent nie jest nieomylny. Jak Szanowny Sasiad chce przejac role USA, to prosze zaapelowac do swoich politykow – chetnie pozbylibysmy sie tego calego majdanu, wraz z wydatkami. Ale jakos chetnych do tego nie ma, z wyjatkiem Rosji, nawet Chiny sie do tego nie pala.

    Latwo sie nasmiewac z jednego cytatu, ktory moze byl calkiem wyjety z kontekstu. Lewicowa prasa (tj. Wschod, rzekomych „intelektualiskow”, ktorzy wiedza jak zbawic swiat) za wszelka cene wykpiwa tego kandydata. My – na Zachodzie – wiemy, ze nie potrzebujemy takiego madrali, jak Lenin, czy Pol Pot. Wystarczy nam prezydent ze zdrowym rozsadkiem, jak Reagan. Czy byl najmadrzejszy? Pewno nie, ale rozsadny na tyle, ze otoczyl sie madrymi doradcami, odwrocil kryzys gospodarczy i zakonczyl zimna wojne. A ze czasem cos palnal? Licza sie efekty, prawda? Nie wiem, jak Szanowny Sasiad, ale ja jestem samozatrudniony i placa mi nie za wniesiony wysilek, tylko za rezultaty.

    Z sasiedzkim pozdrowieniem.

  160. @ Andrzej Falicz
    25 września o godz. 18:20

    Jak sie szybko pisze, to przewaznie zle. Ale taka jest istota blogu. Przepraszam za Sasiada z Polnocy. Oczywiscie z Antypodow. Reszta – bez zmian.

    Pozdrawiam.

  161. Lewy (16:01)
    Kryzys jest! Nie chowaj głowy w piasek. Co mądrzejsza diagnoza gospodarcza i sensowniejsze postulaty – okazuje się podobno, że jest neoliberalna, a jak nie neoliberalna, to od sekretarza PZPR. I to jest objaw kryzysu.

    Musiałem „usiąść w kolejce do fryzjera” i poczytać sobie (GW/biz):

    – „Warto zauważyć, że wzrost stopy bezrobocia nastąpił mimo wzrostu liczby ofert pracy, które pracodawcy zgłosili do urzędów (74,4 tys. wobec 64,4 tys. przed miesiącem). To potwierdza wcześniejsze tendencje obserwowane na rynku pracy, wskazujące na niedopasowanie popytu na pracę do podaży siły roboczej”.

    – „Czesi notują recesję, a ich bank centralny, by pobudzić gospodarkę, chce obniżyć stopy procentowe do zera. Tymczasem my nadal mamy wzrost”.

    I Polska ma wysoką inflację, czyli presję popytową na ceny. Pracujący i zarabiający nadal kupują. Spowolnienie gospodarcze (spowodowane czynnikami zewnętrznymi) testuje firmy i ich pracowników. Polski bank centralny ma jeszcze sporą przestrzeń do obniżania stóp procentowych do zera i jak na razie się wstrzymuje. Z kolei w Biurze Karier UW narzekają, że studenci są pasywni wobec wyzwań rynku pracy.
    http://wyborcza.pl/1,75478,12547122,Studenci_oczekuja__ze_ktos_im_znajdzie_prace.html

    I to ma być „kapitalizm”, o którego nastaniu w Polsce pisze na blogu główny rzecznik prasowy PRL (Urban) z zawiesistym sarkazmem, aczkolwiek celnie zapewne: „Teraz w kapitalizmie dziedziczy się majątek, znajomości, profesurę, zawód adwokata, aktora i lekarza, status celebryty i bytność na telewizyjnym ekranie”?

    I czy to jest wina Tuska? Może z tym Układem Kaczyński chce walczyć, ale nie może, i co gorzej – nie potrafi.
    Kto potrafi? Polski Kaddafi!?

    Istna kwadratura koła. Zadłużenie w setki miliardów nie jest problemem sensu stricto. Problemem Polski i wielu innych krajów, także USA, jest stagnacja produktywności w sektorach publicznym i parapublicznym.

  162. Wiesiek59 13:47
    ===============

    >>> Po II Wojnie Światowej Sosabowski pracowal w Wielkiej(?!?) Brytanii jako robotnik magazynowy w fabryce… >>>

    No, jak to? Nalezalo mu się.
    Przecież to właśnie przez Polaków Anglicy przegrali Bitwę pod Arnhem. Tak napisał akuratnie wybitny strateg naszego najlepszego sojusznika w swoim oficjalnym raporcie pobitewnym, Marszał Montgomery, zwany ciepło Montym.

    Fakt, że Polaków zrzucono, już tylko dla „wzmocnienia klęski”…
    ( po angielsku to się nazywa zgrabniej „…to reinforce defeat…” )
    … gdy bitwa byla już przegrana, nie miał znaczenia; kogoś na ochotnika trzeba było podłożyć…

    Takiego sojusznika to że świecą nie znajdziesz; polegajmy na nim dzisiaj dalej jak na Zawiszy… Podpisujmy układy i podlizujmy się…

    ……………………………………..

    P.S. dla Pana @Antoniusa.
    To tam, min. pod Arnhem, polscy żolnierze spotykali ziomków Pana Antoniusa, jako przeciwników…
    Jak i pod Monte Cassino…
    A teraz Pan Antonius udaje że nie rozumie co znaczy słowo „ziomek”…
    ( Czy mam podac link dla przypomnienia…?)

  163. Nie rozumiem, dlaczego niektórzy mylą zwyczajne chamstwo z wolnością słowa? Wolność słowa implikuje odpowiedzialność za nie. Przynajmniej mnie się tak wydaje, ale ja jestem tylko blondynką, w dodatku ciemną. Mnie też nie podoba się przepis, z mocy którego organy ścigania całego kraju w środku Europy biegały za podpitym bezdomnym ukrywającym się w 3 milionach mieszkań zbudowanych przez brata prezydenta, ale dopóki go nie zniesiemy, musimy go stosować, jeśli chcemy być uznawani za państwo prawa. Abstrahując od poziomu inteligencji i kultury osobistej tego „obiecującego studenta” musimy przyznać, iż jest on oszustem i fałszerzem dokumentów, a także recydywistą. Powinniśmy chyba docenić fakt, że sąd wziął uwagę poprzednie wyroki w zawieszeniu tej, pożal się Boże, nadziei polskiej nauki? To tak a propos sprawy pana Marcina P. Panu Antykomorowi nie zaszkodzi kilka godzin pracy na rzecz społeczeństwa; być może pierwszy raz w życiu zrobi coś dla innych, a i na zdrowiu skorzysta, bo to nieustanne siedzenie przed komputerem wyraźnie odbiło się na jego sylwetce. A propagowanie głupawych gierek, w których strzela się do kogokolwiek (czy będzie to prezydent, talib, czy prezes Kaczyński) powinno być ścigane z mocy prawa jako podżeganie do nienawiści.
    Co do p. Ziobry, to też uważam, że jego miejsce jest przed Trybunałem Stanu, a nie w jakimkolwiek gremium.
    A pani Fotyga to biega w nocy po cmentarzach jak na prawdziwego nekrofila przystało. I to nekrofila z parciem na szkło.

  164. Wykopują się. Może się wreszcie wykopią, najlepiej na księżyc. Pozamieniali ciała, przy okazji pozamieniali rozumy lub całkowicie wyparowały. Zanosi się na ciekawą jesień wykopków

  165. Prośba do moderatora. Proszę uprzejmie o zamieszczenie niniejszego komentarza pisanego czcionką chudą oraz o skasowanie identycznego powyżej komentarza mojego pisanego w całości czcionką tłustą
    A propos savoir vivre’u, obycia technicznego i erudycji prezydentów

    Werbalista
    25 września o godz. 19:10
    „Obaj Bush’e moze nie byli najlepszymi prezydentami w historii, ale calkiem niezlymi, pomimo wielu bledow. Coz, zaden prezydent nie jest nieomylny. Jak Szanowny Sasiad chce przejac role USA, to prosze zaapelowac do swoich politykow – chetnie pozbylibysmy sie tego calego majdanu, wraz z wydatkami. „
    „Latwo sie nasmiewac z jednego cytatu, ktory moze byl calkiem wyjety z kontekstu. (…) jak Reagan. Czy byl najmadrzejszy? Pewno nie, ale rozsadny na tyle, ze otoczyl sie madrymi doradcami, odwrocil kryzys gospodarczy i zakonczyl zimna wojne. A ze czasem cos palnal? Licza sie efekty, prawda?”

    Mój komentarz

    Otóż to, prezydent nie musi być erudytą i wszystko przyswajać jak jakiś geniusz mnemotechniki. W pewnych sprawach musi być ignorantem. Prezydent jest politykiem, a to zupełnie inna dziedzina niż fizyka, czy estetyka malarstwa bizantyjskiego na przykład.
    W Polsce panuje takie przekonanie, ze polityk powinien być politologiem, dyrektor szwalni krawcem, minister specjalistą od zarządzania. Jest w tym poglądzie coś idealistycznego, jakaś wiara w ład, którego podstawą jest dokładna odpowiedniość zawodu ze stanowiskiem pochodząca z czasów, gdy piekarz zarządzał piekarnią, rybak łodzią rybacką, tokarz toczył, młynarz młynarzył, kupiec kupczył.
    Podpieram to co powyższe przykładem – prezydent Komorowski w samolocie którym miał odbyć podróż do Nowego Jorku na sesję ONZ życzył współpasażerom „szczęśliwej podróży”. No, nie, wiochą zajechało. Mimo to, ma moją tolerancję. Bo liczą się wyniki, a nie gafy.
    Pzdr, TJ

  166. Georges53
    25 września o godz. 20:37

    Wdzięczni Brytyjczycy umożliwili pani Anders pracę jako konserwatorowi powierzchni płaskich, czyż nie jest to docenienie?
    Maczek też lekko nie miał…..

  167. @ Demetria
    25 września o godz. 21:25

    Nie moge sie zgodzic, ze wolnosc slowa nalezy ograniczyc tam, gdzie zaczyna sie chamstwo. Albo jest wolnosc slowa, albo nie. Ostatnio mialem watpliwa przyjemnosc bycia obrzuconym na pewnym forum wieloma pomowieniami, przez to tylko, ze osmielilem sie nie zgodzic z opinia autora wpisu. Najpierw probowalem argumentowac, ale za kazdym razem rezultatem wyl kubel sciekow wylanych na mnie. Po namysle, stwierdzilem, ze najlepiej bedzie to zupelnie zignorowac, bo czytelnicy na forum wyrobia sobie swoje wlasne zdanie. A kto, Szanowna Pani Demtrio okresla granice chamstwa? Nie da sie, podobnie, jak w przypadku pornografii.

    Co do Szanonej Pani stwierdzenia, ze znajdujacy sie w kodeksie przepis „musi” byc zastosowany, to tez sie nie zgadzam. W moim stanie, w kodeksie jest przepis, ze cudzoloztwo jest karane az do roku wiezienia. Od lat niepamietnych nie byl zastosowany, ale w kodeksie dalej siedzi (chyba, bo dawno nie zagladalem). Wiec przepisy sa najrozniejsze, a sad ma postepowac i orzekac nie tylko zgodnie z prawem, ale rowniez – zgodnie ze swoim sumieniem. Zaden urzednik panstwowy przyjmujac swoje stanowisko nie nabiera specjalnych praw. „Majestat” urzedu prezydenta, o ktorym ktos tu napisal – nie istnieje. To taki sam urzad, jak pracownik magistratu. Tak – wybrany w wolnych wyborach – ale nie on jedyny, „wybrancow” narodu jest obecnie bardzo wielu. Przypisywanie specjalnej roli prezydentowi kraju, w ktorym pelni jedynie role wizerunkowa (z ograniczona bardzo rola mozliwosci weta), to jakies nieporozumienie. Takie bzdurne prawo moze obowiazywac w Wielkiej Brytanii, gdzie godnosc krola, czy krolowej byla przestrzegana od wiekow (i tak nikt nie stosuje tam takiego przepisu, choc jest). W Polsce, pan prezydent pelni swa funkcje zaledwie piaty w kolei. Tradycja zerowa.

    Argument Szanownej Pani, ze pana Frycza skazano za „caloksztalt” bylby smieszny, gdyby nie byl tak niebezpieczny. Prosze spojrzec jak w III Rzeszy dzialaly sady „ludowe”, a w ZSRR „trojki”. Skazywanie za „caloksztalt”, to najkrotsza droga do dyktatury.

    Pozdrawiam.

  168. http://www.youtube.com/watch?v=nx9vBw5dOZI&feature=related

    jasny gwincie; 21:38, to nie sa jeszcze ostatnie wykopki,napewno cos
    przeocza i za pare lat znowu zaczna wykopywac aby cos sprawdzic.
    Kosciol i prawicowo klerykalni patrioci lubia trupy to jest jch sila
    ozywcza ktora jch laczy.

  169. Szanowny Werbalisto,

    Pisalem na poczatku poprzedniego wpisu o Romney ( po informacji Jacobsky-ego), ze nie chce urazic Amerykanow na blogu.
    Ale to naprawde zabawne:

    „Inni złośliwie kwitują, że Romney chce móc otwierać okna w samolotach, aby sprawdzać, jak się miewa jego przypięty do dachu maszyny pies – polityk swojego czasu wsławił się przypinaniem do dachu samochodu swojego pupila w trakcie wakacyjnych wyjazdów z rodziną…”

    Wiem, ze jak juz Romney zostanie prezydentem to nie on tak naprawde bedzie decydowal np. o amerykanskiej polityce zagranicznej.
    Mniej smieszne jest to, ze moga o niej decydowac: Cristol, Liz Cheney, Dan Senor, Chertoff, Bolton itd
    Caly znany nam z przeszlosci „Neocon War Cabinet”.

    Werbalisto -oczywiscie, ze kazdy ma swoja wlasna opinie np. na temat prezydentow USA.
    Ja uwazam, ze prezydentura Busza byla fatalna dla swiata i USA.
    Byl wedlug mnie calkiem zlym prezydentem a nie jak piszem calkiem niezlym – ale to moja opinia.

    Nie widze powodu by ktokolwiek mial „przejac role USA” w realizowaniu kolejnych katastrof.
    USA moze miec dobrego prezydenta lub fatalnego jak Busz.

    Bardzo milo mi bylo obejrzec w TV Wayne Swan-a australijskiego ministra skarbu i wicepremiera, ktory ostrzegal swiat przed dojsciem do wladzy amerykanskich swirow i pomylencow…
    Raptem 4 dni temu.

  170. Polaków okłamywano. Powiedział prezes, wkrótce premier. Pozamieniali zwłoki poległych elit. Jak się okazuje kłamano od samego początku. Powołano w tym celu instytut kłamstwa, IPN. Proponuję powołać jeszcze ministerstwo prawdy i ministerstwo ekshumacji na czele z Gowinem.

  171. @Werbalista:
    można do znudzenia powtarzać, że obowiązująca w polskim prawie karnym procesowym zasada legalizmu uniemożliwia ściganie przestępstw na zasadzie „jak kto chce”. W przeciwieństwie do tak zwanej zasady oportunizmu (stososowanej choćby w USA). A Pan dalej swoje.
    Owszem, istnieje możliwość – choćby poprzez zastosowanie przepisu artykułu 17 paragraf 1 pkt 3 – umorzenia postępowania tam, gdzie społeczna szkodliwość czynu jest znikoma, ale zawsze jest to sprawa ocenna i indywidualna i jej stosowanie zależy od jednostkowych, konkretnych okoliczności.
    Nieprawdą jest też, aby przepis art. 201 kodeksu karnego, przewidujący możliwość ścigania i karania cudzołóstwa, był „martwy”. Co prawda ogromnie rzadko stosowany jest w „czystej” postaci, lecz w praktyce występuje, a jakże, w tak zwanym „zbiegu” z innymi przepisami karnymi (np. wraz z przestępstwem zgwałcenia lub seksualnego wykorzystania małoletniego). Potwierdzi to Panu każdy praktyk przedmiotu.
    c.b.d.u.

  172. Ted
    26 września o godz. 3:13


    przeocza i za pare lat znowu zaczna wykopywac aby cos sprawdzic.
    Kosciol i prawicowo klerykalni patrioci lubia trupy to jest jch sila
    ozywcza ktora jch laczy….”

    Panie Ted,

    To nie prawicowi klerykalni, ktorzy lubia trupy…itd (duzo cieplych slow w stosunku do rodzin, ktore stracily najblizszych – jakie to lewicowe, ateistyczne i internacjonalistyczne..!) ale rodziny chcialy ekshumacji po w wypadku watpliwosci co do tozsamosci zwlok jest to normalna, legalna procedura.

    Obsmiewanie tego jest conajmniej rownie niesmaczne jak latanie Fotygi noca po cmentarzu.
    Dwie skrajnosci nie robia niestety w sumie normalnosci i rownowagi.

  173. Jak traktowali Polakow wschodni „alianci”:

    „L. Okulickiego, J. S. Jankowskiego, S. Jasiukowicza i A. Bienia prokurator oskarżył o to, że byli organizatorami i kierownikami polskiej organizacji podziemnej na tyłach Armii Czerwonej na terytorium zachodnich obwodów Białorusi i Ukrainy, na Litwie i w Polsce i działając według instrukcji tzw. rządu emigracyjnego, kierowali robotą wywrotową przeciwko Armii Czerwonej i ZSRR, dokonywaniem aktów terroru w stosunku do oficerów i żołnierzy Armii Czerwonej, organizowaniem zamachów dywersyjnych i napadów podziemnych oddziałów zbrojnych, prowadzeniem propagandy wrogiej wobec ZSRR i Armii Czerwonej, a oskarżony Okulicki prócz tego również prowadzenie pracy wywiadowczo-dywersyjnej na tyłach Armii Czerwonej.

    Natomiast pozostałych 12 oskarżonych o to, że brali udział w robocie polskich organizacji podziemnych na terytorium Polski, byli poinformowani przez kierowników podziemnej organizacji o nie wykonywaniu rozkazów radzieckiego dowództwa wojskowego co do oddania radiostacji, drukarń, broni i amunicji i używaniu ich w celach przestępczych. Prokurator stwierdził, że na skutek działalności terrorystycznej oddziałów AK od 28 lipca do 31 grudnia 1944 r. zabitych zostało 277, a ciężko rannych 94, zaś od 1 stycznia do 30 maja 1945 r. zabito 314 i ciężko raniono 125 żołnierzy i oficerów Armii Czerwonej. O oskarżonych prokurator Afanasjew powiedział: To organizatorzy zabójstw i dywersji, to spiskowcy, to oszczercy i prowokatorzy, to podli oszuści i złośliwi gwałciciele praw o ochronie tyłów Armii Czerwonej….”

    gen. Leopold Okulicki ostatni dowódca AK, komendant Sił Zbrojnych w Kraju, Komendant Główny organizacji „NIE” 10 lat prawdopodobnie zamordowany w Wigilię 1946 roku.
    Jan Stanisław Jankowski wicepremier, Delegat Rządu na Kraj, działacz Stronnictwa Pracy, inż. chemik 8 lat zmarł w więzieniu we Włodzimierzu 13 marca 1953 roku,. na 2 tygodnie przed końcem wyroku; prawdopodobnie zamordowany
    Adam Bień pierwszy zastępca Delegata Rządu RP na Kraj, działacz ruchu ludowego rekomendowany przez Stronnictwo Ludowe „Roch”, członek Krajowej Rady Ministrów, prawnik 5 lat zwolniony z moskiewskiego więzienia w sierpniu 1949 roku dzięki staraniom żony Zofii; zmarł 4 marca 1998 roku, po prawie trzytygodniowej chorobie w Klinice Rządowej w Warszawie
    Stanisław Jasiukowicz zastępca Delegata Rządu RP na Kraj, minister dla spraw kraju, wiceprezes Stronnictwa Narodowego, dr ekonomii politycznej 5 lat zmarł w więzieniu na Butyrkach kilka dni przed zakończeniem kary – prawdopodobnie zamordowany
    Kazimierz Pużak przewodniczący RJN, przywódca i współtwórca PPS-WRN, prawnik 1,5 roku zwolniony 1 listopada 1945 r., powrócił do Polski, nie zgodził się na emigrację. Ponownie aresztowany przez UB w 1947 roku, skazany na 10 lat więzienia, zmarł 30 kwietnia 1950 roku w więzieniu w Rawiczu
    Kazimierz Bagiński wiceprzewodniczący RJN, wiceprzewodniczący Stronnictwa Ludowego 1 rok 1 listopada 1945 roku zwolniony i zmuszony do emigracji do USA
    Aleksander Zwierzyński wiceprzewodniczący RJN, prezes Zarządu Głównego Stronnictwa Narodowego, dziennikarz 8 miesięcy

    1 listopada 1945 roku zwolniony
    kpt. Eugeniusz Czarnowski członek RJN i AK, prezes Zjednoczenia Demokratycznego, ekonomista 6 miesięcy

    zwolniony we wrześniu 1945 r.
    Józef Chaciński członek RJN, prezes Stronnictwa Pracy, adwokat 4 miesiące

    Zwolniony w sierpniu 1945 roku
    Stanisław Mierzwa członek RJN, przedstawiciel Stronnictwa Ludowego, adwokat. 4 miesiące

    Zwolniony w sierpniu 1945 roku
    Ponownie aresztowany w Polsce i wtrącony na 7 lat do więzienia za działalność w PSL
    Zbigniew Stypułkowski członek RJN, przedstawiciel Stronnictwa Narodowego, sekretarz generalny Tymczasowej Narodowej Rady Politycznej, politycznej nadbudowy nad Narodowymi Siłami Zbrojnymi, adwokat 4 miesiące zwolniony w sierpniu 1945, w listopadzie 1945 roku emigrował do Wielkiej Brytanii
    Franciszek Urbański członek RJN, przedstawiciel Stronnictwa Pracy, urzędnik 4 miesiące
    Stanisław Michałowski członek RJN, wiceprezes Zjednoczenia Demokratycznego, prawnik uniewinniony
    Kazimierz Kobylański członek RJN, przedstawiciel Stronnictwa Narodowego, członek sztabu Narodowych Sił Zbrojnych, inżynier uniewinniony
    Józef Stemler wiceminister Departamentu Informacji Delegatury RP, pedagog, członek PCK uniewinniony

  174. Andrzej Falicz
    Coś dla Pana

    WAŻNE: unikatowy projekt w skali świata. Powstanie Polska Baza Genetyczna Ofiar Totalitaryzmu

    Instytut Pamięci Narodowej rozpoczyna strategiczny etap projektu naukowo-badawczego „Poszukiwania nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego z lat 1944–1956”. Głównym jego elementem jest stworzenie Polskiej Bazy Genetyczna Ofiar Totalitaryzmu.

    Powstanie bazy stanowi wydarzenie o wyjątkowym charakterze. Dzięki niej narodzi się nieistniejąca wcześniej możliwość zgromadzenia w jednym miejscu danych genetycznych tysięcy bliskich ofiar komunizmu, pozwalających na identyfikację ofiar w chwili obecnej, jak i za kilkadziesiąt lat.

    To unikatowe działania w skali świata. Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Australia prowadzą podobne bazy, ale w zakresie kryminalistyki. Projekt wsparły rodziny ofiar reżimów totalitarnych, m.in. rodzina rotmistrza Witolda Pileckiego.

    Identyfikacja genetyczna odbywa się przez porównanie ustalonego profilu DNA z materiałem genetycznym najbliższych członków rodzin bądź z materiałem DNA pochodzącym z rzeczy osobistych ofiar. Stworzenie bazy materiału porównawczego DNA ofiar i ich krewnych staje się zatem zadaniem kluczowym. Baza pozwoli bowiem na prowadzenie badań w tym zakresie przez wiele kolejnych lat.

    Prace eksperckie będą prowadzone z wykorzystaniem najnowocześniejszych metod identyfikacji osobniczej stosowanych w laboratoriach sądowych na świecie.
    Projekt zakłada, że materiał porównawczy będzie pobierany od najbliższych członków rodziny osoby zaginionej/zmarłej. Każda typowana osoba może pobrać taki materiał samodzielnie: będzie to wymaz z jamy ustnej. Pobranie jest bezbolesne i nieinwazyjne. Tak pobrany materiał w odpowiednich warunkach laboratoryjnych może być przechowywany latami.

    Baza będzie obsługiwana przez ekspertów z Zakładu Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, który ma największe doświadczenie w identyfikacji ofiar zbrodni systemów totalitarnych spośród Zakładów Medycyny Sądowej w Polsce.

    http://wpolityce.pl/wydarzenia/37075-wazne-unikatowy-projekt-w-skali-swiata-powstanie-polska-baza-genetyczna-ofiar-totalitaryzmu

  175. Z.B.I.G.
    26 września o godz. 10:29

    @Werbalista:
    można do znudzenia powtarzać, że obowiązująca w polskim prawie karnym procesowym zasada legalizmu uniemożliwia
    …..
    Owszem, istnieje możliwość – choćby poprzez zastosowanie przepisu artykułu 17 paragraf 1 pkt 3 – umorzenia postępowania tam, gdzie społeczna szkodliwość czynu jest znikoma, ale zawsze jest to sprawa ocenna i indywidualna i jej stosowanie zależy od jednostkowych, konkretnych okoliczności…”

    Inaczej mowiac mozna bylo odstapic od karania Frycza za „obrazanie majestatu” i mozna to do znudzenia powtarzac a legalisci dalej swoje…

    W pelni zgadzam sie z Werbalista, OBWE i Fundacja Helsinka, ze po pierwsze powinno sie odstapic od karania Frycza za Antykomor.
    Po drugie powinno zmienic sie to prawo.

    Dokladnie krytykujemy to samo co wszyscy krytykuja w stosunku do „Wscieklych Pipek” – sad rosyjski nie „musial” ale mogl.
    Mogl dac 2 lata ale przekonany jestem, ze mogl dac 2 lata w zawieszeniu plus grzywna.

    Swoja droga to jeszcze inna sprawa zeby karac praca spoleczna !
    To okresla nasz stosunek do pracy dla spoleczenstwa…

    Tak tak takie mamy prawo itd.

  176. telegraphic observer
    25 września o godz. 20:26

    Lewy (16:01)
    Kryzys jest! Nie chowaj głowy w piasek. Co mądrzejsza diagnoza gospodarcza i sensowniejsze postulaty – okazuje się podobno, że jest neoliberalna, a jak nie neoliberalna, to od sekretarza PZPR. I to jest objaw kryzysu.

    Musiałem „usiąść w kolejce do fryzjera” i poczytać sobie (GW/biz):

    – „Warto zauważyć, że wzrost stopy bezrobocia nastąpił mimo wzrostu liczby ofert pracy, które pracodawcy zgłosili do urzędów (74,4 tys. wobec 64,4 tys. przed miesiącem). To potwierdza wcześniejsze tendencje obserwowane na rynku pracy, wskazujące na niedopasowanie popytu na pracę do podaży siły roboczej…”.

    Tak to jest jak sie zna swoj kraj jedynie z prasy…fachowej.
    W zwiazku „z brakiem kryzysu”, ktory zauwazyl TO z Toronto – maja zostac podwyzszone podatki.
    Rowniez z tego powodu Polacy znowu masowo emigruja z „Zielonej Wyspy” by gdzie indziej zanurzyc sie gleboko w kryzysie.

    „…Pierwsza fala kryzysu w Europie sprawiła, że część emigrantów kilka lat temu wróciła do kraju. Niektórzy ekonomiści przekonywali, że emigracja się skończyła. Nic z tych rzeczy.

    W 2011 r. Polacy znów zaczęli wyjeżdżać do pracy – liczba emigrantów wzrosła pierwszy raz od 2007 r. Jest ich już 2 mln 60 tys. – 60 tys. więcej niż na koniec 2010 r. – to najnowsze szacunki GUS uwzględniające wyniki spisu powszechnego. Emigracja wzrosła, mimo że wzrost gospodarczy w Polsce sięgał aż 4 proc., a dookoła szalał kryzys…”

    Więcej… http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,12554655,Polacy_znow_masowo_emigruja__Bez_dobrej_pensji_nie.html#ixzz27aUJD1Us

    Prosze poczytac sobie co ludzie tam pisza- jest juz kilkaset wpisow.
    Co pisza w wiekszosci ludzie mlodzi, ktorzy w przeciwienstwie do TO nie mieszkaja w Kanadzie ale w Polsce.

  177. Ted,
    W pełni solidaryzuję się z A Faliczem. (!).

    W jakim celu tu jątrzysz? Pomijająć ideologię, czy nie można się zdobyć na odrobinę empatii dla kogoś kto stracił dziecko lub rodzica? W każdym cywilizowanym kraju pomyłka w tak poważnej kwestii jak indentyfikacja zwłok traktowana jest bardzo poważnie, nawet po 50 latach. W ZSRR było inaczej, tam pomyłka 10 mln w lewo/prawo niewiele znaczyła, proszę zachowaj tamte normy dla siebie.
    Możesz się trzymać za sukienkę twojego ulubionego blogowego clowna z minionego Wonderland, możesz też śpiewać hymny pochwalne dla każdej kreatury w czarnych okularach. To twoje prawo, twoja wolność słowa. Aczkolwiek, jeżeli chcesz już ubliżać, to rób to z klasą. Pleeez!

    Ponadto, zakup sobie do cholery coś do sprawdzania literek i ogonków. Bo nas za..biosz.

  178. Niektóre wpisy towarzyszek i towarzyszy blogowych, przepełnionych bezgraniczną lewicową miłością do chrześcijan zdają się sugerować, że ekshumacje ciał ofiar tragedii smoleńskiej motywuje szczególny rodzaj perwersji prawicowo-katolickiej pozostałych przy życiu najbliższych. Co do tego może mieć jeszcze patriotyzm przywoływany na tę nikczemną przyjemność wyrywania szczątków ludzkich z ziemi pozostanie tajemnicą idiotyzmu.

    Tymczasem sprawy mają się zgoła inaczej. Kwestia smoleńska nie jest rozstrzygnięta, jak lewicowy ciemnogród zwykł uważać i nie zostały zakończone śledztwa, obejmujące po stronie polskiej również dokumentację medyczną dotyczącą sekcji zwłok. W każdym przypadku, gdzie śledczy mają poważne wątpliwości co do rzetelności przeprowadzonych sekcji i zgodną ze stanem faktycznym identyfikację ciała, zarządzają ekshumację z urzędu, nie powiadamiając o tym rodzin ekshumowanych ofiar. Tak było w przypadku ciał Stefana Melaka i Przemysława Gosiewskiego. O obu ekshumacjach rodziny dowiedziały się z mediów.

  179. Polska baza genetyczna ofiar totalitaryzmu to chyba ostatnia deska ratunku dla celowości istnienia IPN. TOTALNY OBŁED. Ale można sie było tego spodziewać.

  180. TO
    Co to jest stagnacja produktywnosci w sektorach publicznych i parapublicznych ? Prosze nieco dokladniej okreslic te sekory i to jak sie ma stagnacja w nich, do boomu w sektorze finansowym ?
    Czy tu aby slepy nie wiedzie kulawego i do tego jeszcze go alimentuje ?
    W Europie bez pomocy zadluzonych panstw banki w Irlandi, Hiszpani, Itali, nie mowiac o Grecji, juz dawno by upadly, a wraz z nimi nasz caly monstrualnie rozrosniety system bankowy, ktory juz od kilku lat sam wie najlepiej, ze nie ma racji bytu i dlatego nie ufa sobie, a jedynie ECB ktory swoja prasa drukarska zaspakaja jego potrzeby i dodrukowuje do tego nawet jeszcze jego zysk.

  181. Z chwilą, gdy się dowiedziałam, że syn Anny Walentynowicz był w Moskwie, zidentyfikował ciało matki – nie było rozczłonkowane – a wątpliwości nabrał po otrzymaniu z Rosji dokumentacji, odechciało mi się wszelkich dowcipnych komentarzy.
    Teraz ksiądz towarzyszący składaniu ciał do trumien zmienia wersję swoich poprzednich opowieści a pani minister Kopacz ma ważniejsze sprawy na głowie.
    A okazuje się, że takich pomyłek może być więcej…
    Przepraszam za wszystkie moje kpiące wpisy.
    Nie jestem w stanie wyobrazić sobie siebie samej w sytuacji syna i reszty rodziny pani Anny Walentynowicz i tych wszystkich, którzy stanęli wobec takiej strasznej prawdy.

  182. Gugała dla Polsat News:
    „… jako były dyplomata mówił tam o obowiązujących w Polsce procedurach.

    Okazuje się,że nikt tym sobie głowy nie zawracał.
    Olano je dokładnie.
    Jak mówił Gugała w przepisach stoi,że każde ciało przewiezione z zagranicy,bezwzględnie powinno być przebadane przez polską medycynę sądową i to bez względu na okoliczności.

    Wychodzi bylejakość i lekceważenie przepisów,jak zwykle. Przecież gdyby przestrzegano obowiązujące procedury,uniknęlibyśmy tak wiele tragedii ,ze smoleńską włącznie.

    Durczok w wywiadzie ze Schetyną przypomniał stenogram z posiedzenia Sejmu,w którym Kopaczowa zapewniała posłów o niemożliwości zaistnienia pomyłek. Wg. tego miało być tak: w obecności patologa,przedstawiciela prokuratory i fotografa prokuratury, Rosjanie zidentyfikowane ciało,wkładali do worka,potem do trumny,do której była od razu przykręcana tabliczka z danymi osoby.
    Każdy etap miał być obfotografowany przez fotografa prokuratury. Tak miało być…To postępowanie miał wykluczyć pomyłkę.
    Teraz widzimy jak było. Słowa Kopaczowej były kłamstwem,mającym na celu uspokojenie rodzin i pokazanie sprawności państwa.

    Dalej o obrzydliwym artykule Paradowskiej (25 września 2012,Zamienione zwłoki, PiS atakuje
    Jeszcze więcej ekshumacji..”

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/kraj/opinie/1530767,1,zamienione-zwloki-pis-atakuje.read#ixzz27bKP8Fjb

    „…Brak nawet słowa współczucia dla rodzin, dla ich przeżywanej traumy, bo dla niej najważniejsze jest przywalenie znienawidzonej partii.
    Zrobiła z tego cały wywód,w którym nienawiść przykryła zwykłą ludzką przyzwoitość….”

    anna12

  183. Bywalec 2
    26 września o godz. 19:17

    TO
    Co to jest stagnacja produktywnosci w sektorach publicznych i parapublicznych ? …”

    TO sa wywody para-eksperckie .
    Inaczej mowiac po kanadyjsku – nie ma kryzysu jest jedynie niedostosowanie…
    I od razu sytuacja sie poprawia.

  184. Czekając w niedługiej kolejce do fryzjera przekartkowałem ostatni numer papierowej POLITYKI. Zatrzymałem się na felietonie Pana Passenta pt. Jazda pod prąd. Z nadzieją oczekiwałem, że to Redaktor wreszcie ruszy w górę rzeki i zaczną się felietony jak to dawniej bywało. Płonna nadzieja, bo okazało się już na początku, że to pisarz, Chwin zasuwa pod prąd i roztrząsa śmiało wiele polskich mitów, kłamstw, manipulacji i cudów. Pisarz może, a Passent nie może wyjaśniać matołom, że to nie żadne skakanie przez płoty, walka bohaterów, styropian i etos przyniosły narodowi niepodległość. Niepodległość i wolność przyniosły nam wydarzenia dziejące się w wielkim Związku Radzieckim. Tam są nasi kombatanci, a nie ci tutejsi wypinający piersi do orderów i tuczące się przy korycie. Biedny Popiełuszko, który ma ulicę w każdej wsi, zamiast wzywać ciemne masy do modlitwy i pokory podburzał, zachęcał do walki, prowokował, judził i siał nienawiść. Zginął z ręki podobnych mu fanatyków, którzy w tym boju okazali się mocniejsi. Największe profity osiągnął jak zwykle kościół, który skrzętnie skorzystał z wymarzonej okazji. Mamy ponadto świętego.
    Chwin dalej burzy mity i prostuje kłamstwa. Ma odwagę jakiej niewielu innych posiada. Płynie pod rwący prąd. Jak to jest w góralskim dowcipie, pod prąd płyną tylko szlachetne ryby, pstrągi, z prądem natomiast same g….

  185. @ Andrzej Falicz
    26 września o godz. 16:39
    @ Z.B.I.G.
    26 września o godz. 10:29

    Panu Andrzejowi Faliczowi bardzo dziekuje za poparcie.

    Panu Z.B.I.G. chcialbym wyjasnic, ze rzecz polega na niezrozumieniu filozofii prawa amerykanskiego. Zadnego „oportunizmu” nie ma. Po prostu – w przeciwienstwie do prawa polskiego opartego na kodeksie napoleonskim (jeszcze) – prawo amerykanskie opiera sie na tzw. common law, wytworzonym poprzez wieki w Anglii. Sady powszechne w Ameryce (nie wszystkie, ale wiekszosc), sa nazywane „courts of law”, ale takze „courts of equity”. Z braku lepszej terminologii napisze, ze sady maja w swojej gestii prawo i sprawiedliwosc (fajnie wyszlo, nie?). To znaczy, ze moga odstapic od ukarania, czy wrecz – postepowania w sprawie, gdzie wydaje sie to „niesprawiedliwe”. I nie jest to zaden kaprys, ani oportunizm. Kazda taka decyzja jest zaskarzalna do wyzszej instancji. Sedzia, ktorego decyzje zbyt czesto sie zaskarza i zostaja zmienione poprzez apelacje bardzo szybko traci swoje stanowisko. Znam takie przypadki. Sedzia Milewski, dlubiac w nosie w trakcie wywiadu i robiac tzw. baranie oczy nie wzbudza szczegolnego zaufania, ani szacunku. Byc moze zdjecie jest tendencyjne, ale wizerunek poszedl w swiat.

    Pozdrawiam.

  186. Stagnacja produktywnosci.
    http://thecurrentmoment.files.wordpress.com/2011/08/productivity-and-real-wages.jpg

    Swojego rodzaju mit majacy w sposob racjonalny wykazac obiektywne rzyczyny kryzysu, ktory odczuwaja na swoje skorze miliony przecietnych ludzi.
    http://thecurrentmoment.wordpress.com/2011/08/18/productivity-inequality-poverty/

    Otoz np. w USA produktywnosc w stosunku do „szczesliwych lat 60-tych” (gdy jeszcze wystarczalo na wszystko gdy pracowal jedynie maz…) wzrosla do 2001
    ponad DWUKROTNIE!

    Wiec dlaczego w powszechnym jest tak odczuciu gorzej?

    A no dlatego, ze w tym samym czasie realne zarobki wiekszosci Amerykanow od roku 1970 pozostaly praktycznie na tym samym poziomie.

    Problemem jest dystrybucja a nie „stagnacja produktywnosci”.

    Jest to wynik swiadomych decyzji dotyczacych polityki i roli panstwa.

  187. Co to jest stagnacja produktywnosci w sektorach publicznych i parapublicznych?
    stagnacja = okres zastoju, braku rozwoju lub postępu w czymś
    produktywność = relacja efektów do sumy nakładów pracy żywej i uprzedmiotowionej

    Np. w Polsce nauczyciele dostają podwyżki, ilość uczniów spada, jakość i efekty pracy nauczycieli nie rosną.
    Albo, liczba urzędników rośnie, ilość obowiązków nieco wzrasta, ale też spada, jakość usług urzędniczych wyraźnie się nie podnosi.

    Prywatne banki i sektor finansowy jako takie nie są jądrem kryzysu. Przyczyną jest złe postawienie zadań przez politykę gospodarczą państw. Wspólna waluta UE, jeśli była dobrym pomysłem, to jego realizacja jest fatalna. Ukrywanie stanu budżetu (Grecja), postawienie na nieograniczny wzrost sektora nieruchomości (Irlandia i Hiszpania), niereformowany rynek pracy (wszystkie kraje kryzysowe strefy euro) – to są przykłady złej polityka państwa. Czy system bankowy jest monstualnie rozrośnięty? Zapewne tak, gdy obsługuje tę złą ekspansję. Wystarczy zauważyć, że polityka gospodarcza, w tym makroekonomiczna i wobec sektora finansowego w takich krajach jak Niemcy, Szwecja, Kanada, Polska była poprawna i dlatego kraje te uniknęły napieć kryzysowych u siebie.

  188. Komorowski majaczy w ONZ o solidarnościowym kompromisie. Pozostało z tego kompromisu zero, Komorowski, Tusk, IPN i Kościół. Do tego 3 miliony bezrobotnych, kilka milionów w nędzy i 2 miliony w na emigracji w zmywakach.
    „Obie strony tamtego wielkiego społecznego konfliktu tamtego czasu, władza komunistyczna z jednej strony oraz wielki ruch „Solidarności” dążący do demokratycznych przemian, czyli w istocie do obalenia komunizmu, wykazały się mądrością pozwalającą zawrzeć kompromis. Ten nie satysfakcjonował w stu procentach żadnej ze stron, ale też otwierał perspektywy dalszych przemian”

  189. Biedny to kraj pod obcą okupacją urzędniczą, łotrowskie kondominium, nawet przemówienie Prezydenta RP w ONZ jest tu cenzurowane, nigdzie nie znalazłem w całości, ani w telewizji publicznej, ani w publicznym radiu, ani w prasie.

  190. Lepszy numer, nawet na stornie Prezydenta – prezydent.pl – nie ma tego przemówienia.

  191. Szanowny Panie Andrzeju Falicz,
    podziwiam determinację. Mnie już ręce opadają, kiedy czytam takie kwiatki z oślej łączki toronckiej:

    I Polska ma wysoką inflację, czyli presję popytową na ceny. Pracujący i zarabiający nadal kupują. 😆

    Czy można znaleźć lepszy przykład ekonomicznego infantylizmu? Student I roku ekonomii wie, że przyczyny inflacji bywają różne. Tak się składa, że obecnie w Polsce presja popytowa w najmniejszym i pomijalnym stopniu wpływa na poziom inflacji. Presja popytowa powinna najjaskrawiej objawiać się na rynku np. usług medycznych, do których kolejki wydłużają się coraz bardziej. Tylko, że tam jej ewentualne skutki są hamowane reglamentacją usług świadczonych w ramach powszechnych ubezpieczeń z jednej strony, a z drugiej – poprzez kontraktowanie usług przez NFZ b. często na poziomie poniżej kosztów ich świadczenia, czego skutki przenoszą się w konsekwencji do budżetu państwa (placówki lecznictwa publicznego to w znakomitej większości jednostki budżetowe i ich straty przynajmniej częściowo pokrywane są z budżetu, co skutkuje większym deficytem).
    Wyjaśnia to (tak przy okazji) presję rządu Tuska na zdjęcie tego garba proinflacyjnego z pleców rządu poprzez przymusową komercjalizację ochrony zdrowia i – co za tym idzie – przeniesienie tych skutków inflacyjnych na miliony pacjentów.

    Prawdziwych przyczyn obecnych tendencji inflacyjnych trzeba szukać najpierw w deficycie budżetowym, potem we wzroście kosztów produkcji i usług spowodowanych podniesieniem cen niezależnych od producentów (np. paliwa, energia, gaz, itp.), potem w rosnących obciążeniach fiskalnych składników kosztowych (np. robocizny), a w końcu we wzroście podatku pośredniego VAT, który jest konstrukcyjnym elementem ceny. Bzdury o inflacyjnej presji popytowej można wykładać w szkółce niedzielnej w Toronto, jak znajdą się słuchacze.

  192. Chodzą pogłoski, że podniosą podatki.
    Z powodu kryzysu, który już jest. Prasa fachowa o nich milczy. Jedynie nadal potwierdza za rządem, że podwyżka VAT była na 2-3 lata. Ludzie między sobą szepczą – będzie podwyżka na jesieni, nie prześpij jej. OBUDŹ SIĘ POLSKO!

    Czy emigracja zarobkowa jest dobra dla kraju.
    Na krotką metę – tak, ale tylko na krótką metę. Tak twierdzi prasa fachowa. Natomiast oczywiste są trzy rzeczy.

    (1) przy braku ograniczeń (np. takich jakie były 20-40 lat temu między PRL i Europą zach.) emigracja będzie miała miejsce z uwagu na wysokość płac i świadczeń – z regionów o niższych zarobkach do regionów o wyższych zarobkach. Tak było z emigracją Irlandia -> UK, Norwegia -> Szwecja, Jugosławia -> Niemcy …
    „Wynika z (ankiet), że pracujący w tych krajach (NL, DE, GB, IR) zarabiają dziś 2-2,2 tys. euro brutto. W Polsce średnio mieli mniej niż 2 tys. zł netto”
    Czyli uwzględniając siłę nabywczą (utrzymanie kosztuje w miejscu zarobkowania) jest to netto circa 2 razy więcej. Dotyczy to pracowników w dolnej strefie kwalifikacji. Co stoi na przeszkodzie zatrudnienia ich w Polsce? (a) Interesy ZZ w krajach Europy zach., aby nie przenosić zakładów do Polski. (b) Interesy biorców transferów w Polsce, co zwiększa obciążenie podatkowe i składkowe zarobków. (c) Zbyt wolny wzrost gospodarczy, „który powoduje wysokie koszty społeczne” – zapewne wśród osób starszych i objętych systemem państwowej opieki.
    Przyczyny są obiektywne, społeczne i polityczne.

    (2) dobre strony emigracji to transfery i „kontakt ze światem”. Jednego i drugiego w kraju brakuje, zakładając, że część emigrantów wróci wcześniej lub później.

    (3) wygląda na to, że powroty są możliwe, za 5-10 lub więcej lat. Gdy dysproporcje zarobków się wyrównają. Pytanie się nasuwa, kto winien? Jaruzelski, Wałęsa, Balcerowicz, Kaczyński czy Tusk. I co można w tej sytuacji zrobić?

  193. Oo, w Polsce kryzys jest i się pogłębia. Kryzys elementarnej wiedzy.

    Inflacja jest zjawiskiem pieniężnym

    Oczywiście w usługach kontraktowanych przez NFZ nie może być mowy o inflacji, bo nie ma pieniędzy w ruchu, co najwyżej o „inflacji” w sensie potocznym – „u cioci na imieninach”.

    Podwyżka VAT, owszem podnosi mierzoną inflację, ale tylko raz i to już się odbyło ponad rok temu.

    Czy ktoś zastanawia się nad słowa prezesa Belki i innych ekonomistów:
    „Jednocześnie płace rosną niezwykle wolno, wolniej niż ceny. To oznacza, że realnie stać nas na mniej, a z powodu kiepskiej sytuacji na rynku pracy ludzie nie dopominają się o podwyżki. Nie ma więc presji na wzrost cen.
    W takich warunkach śmiało można obniżać stopy procentowe”.

    Dlaczego więc nie obniżano stóp procentowych wcześniej, aby ożywić gospodarkę? Ano, aby nie wzniecić dalszego wzrostu inflacji. To jest elementarz. Można jeszcze sięgać pod skórę polityki pieniężnej i dociekać co napina popyt w stosunku do podaży dóbr na rynku. Oczywiście zmiany kursu walutowego, albo ceny importowanego surowca wpływają na koszty. Ale notoryczne trzymanie się tego jako źródła inflacji i pomijanie ilości pieniądza na rynku konsumpcyjnym prowadzi w kolejnych krokach do hiperinflacji. Ćwiczono to w krajach rozwiniętych w latach 1970. i są inne przykłady.

    Dlaczego inflacja jest niższa w Japonii, Francji, Grecji, gdzie deficyt budżetu jest chronicznie wyższy niż w Polsce?

    Poza tym: Zdaniem Belki prognoza wzrostu PKB (2,2 proc.) zapisana w projekcie budżetu na 2013 roku jest ‚rozsądna'”.

    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,12560945,Marek_Belka_zapowiada__Beda_obnizki_stop_procentowych.html

  194. Kadettcie z 26 wrzesnia godzina 18.43 ;
    * Kwestia smolenska nie jest roztrzygnieta jak lewicowy ciemnogród zwykł uważać i nie zostały zakończone śledztwa *
    Czy to znaczy ,że prawicowy ciemnogród uważa ,że kwestia smoleńska została rozstrzygnięta ? To byłaby dobra wiadomość !
    Podobno dziś w godzinnach rannych nie lądowały samoloty na lotniskach w Modlinie i Warszawie z powodu mgły .Zwyciężyło bezpieczeństwo ! Pytanie proste jak budowa kija -czy 10.04 2010 Bezpieczęństwo miało szanse zwyciężyć ?!
    Moim zdaniem -nie ,były do spełninia wyższe cele .

  195. @ telegraphic observer
    26 września o godz. 21:32

    Nie bede komentowal analizy ekonomiki. Tylko komentarz do ostatniego zdania: „(3) wygląda na to, że powroty są możliwe, za 5-10 lub więcej lat. Gdy dysproporcje zarobków się wyrównają…”
    To naprawde mnie Szanowny Pan rozsmieszyl, choc nie wiem z jakich powodow Pan wyemigrowal – ja z powodow politycznych. Wrocil Pan? Ja tez nie. Po 10 latach buduje sie nowe zycie, ma sie nowych przyjaciol, moze dzieci w szkole. Wrocic mozna, ale do czego?

    Pozdrawiam.

  196. Posłowie mają immunitet przeto mniej boją się represji policyjnych…

  197. Panie Falicz; 11:01.

    Nie wszystkie rodziny zadaja ekshumacji,ale tylko te ktore widza w tym
    swoj polityczny albo materjalny interes.
    Nalezy pogrzebac zmarlych a zajac sie zywymi to jest wazniejsze
    dla kazdego madrego narodu.
    Nie jest tajemnica ze po wypadku samolotu szczatki ludzkie ktore tam
    byly przypominaly troche salatke jarzynowa do tego ponadpalana
    w roznych miejscach.
    I co Rosjanie mieli badac kazdy urwany palec i dopasowywac do
    kakretnej osoby,przeciez to trwalo by miesiacami a Wawel czekal
    i nie bylo czasu i kazde opoznienia byly by bardzo podejrzane.
    A co z tymi z ktorych zostala tylko noga a reszta sie spalila
    jak jch odtworzyc.
    Najrozsadniej bylo by wszystko razem spalic i pochowac
    we wspolnej mogile,przeciez pamiec sie liczy a nie porozrywane
    truchlo. Problem Katynia i Smolenska nigdy nie zostanie definitywnie
    wyjasniony czy zalatfiony a to dlatego ze to nie lezy w interesie
    kosciola i klerykalnej prawicy.
    Tu jest jak z przyslowiowym kroliczkiem,nie celem jest go lapac
    ale gonic,gonic gonic i w tej materii nic sie nie zmieni za pare
    lat czekaja nas nastepne wykopki.

  198. http://www.youtube.com/watch?v=Ge7BP5ijv5E&feature=endscreen&NR=1

    duende; 17:10

    Czepiasz sie mojego ogonka a co z paluszkiem,jezyczkiem
    miete do mnie jakas czujesz czy co ?.

  199. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „… Premier rozwiązał zespół smoleński Zdecydował o tym, jak! b ę d z i e badana katastrofa smoleńska – teraz został rozwiązany (?)
    W jej skład wchodzili najważniejsi urzędnicy państwowi, czyli premier jako przewodniczący, wicepremier Waldemar Pawlak, ministrowie: obrony Bogdan Klich, sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski, spraw wewnętrznych i administracji Jerzy Miller, spraw zagranicznych Radosław Sikorski ” … Na niektóre posiedzenia zapraszano również prokuratorów.” …
    http://niezalezna.pl/33269-urzednicy-tuska-zabronili-otwierania-trumien

    POst Christum.
    Rozumiem, ze to Rosjanie pod okiem R. Sikorskiego niszczyli osobiste dokumenty ofiar katastrofy. Najprawdopodobnie byli to neobolszewicy o ktorych czesto pisze Waldemer Kuczynski – na to wyglada – prawda?

  200. TO,

    Oczywiscie, ze jake pare milionow mlodych Polakow wyjedzie z Polski na STALE to jest to niezwykle pozytywne dla …Polski.
    Obniza sie bezrobocie…
    Od czasu glodu w Irlandii (zaraza ziemniaczana) masowa emigracja z danego kraju swiadczyla jego zapasci.
    I nie chodzi jedynie o poziom zycia ale PERPEKTYWY i wiare w poprawe dzieki dobrym rzadom.

    Nie chodzi oto czyja TO wina (nikt o tym nie pisze) ale to odnosink do Twojego zamydlania kryzysu.

    Bo go nie ma bo jest niedostosowanie itp itp.
    Poniewaz NIE MA kryzysu w Polsce… jak piszesz dlatego zwieksza sie PONOWNIE emigracja z Zielonej Wyspy do krajow, ktore „nie potrafily sie tak dobrze rzadzi jak Polska za PO” i wlasnie bankrutuja.

    Do takich bankrutujacych Wloch wyjechalo przez ostatnie lata 100 tysiecy Polakow (prawie tyle co do Norwegii, Szwecji, Finladii i Danii razem).

    W Polsce jest kryzys czego nie pokazuja statystyki ale pokazuja ludzie glosujac nogami (po krotkiej przerwie).

  201. TO
    Jak myslisz z jakiego powodu byl zamach na OFE, na rezerwe demograficzna, podniesienie skladki rentowej, VAT-u, wieku emerytalnego?
    Bo jest jedynie niedostosowanie?

    Czy przypadkiem nie chodzi tu o ratowanie budzetu poniewaz dochody z podatkow sa za male – BO gospodarka sie nie rozwija.
    A koszta administracji ROSNA…

    Czy dodatkowe obciazenia pomoga tej gospodarce i czy podnoszenie podatkow to jedyny instrument jaki panstwo ma – by zwiekszyc wydajnosc i produktywnosc gospodarki – bo oto chyba powinno chodzic.

    Naprawde wez i poczytaj sobie forum pod artykulem o emigracji w prorzadowej przeciez Gazecie.
    Jest teraz pewnie 500 wpisow jak nie lepiej.
    95% to ludzie mlodzi bez politycznych obciazen komuny czy styropianu.
    Przeczytaj co oni pisza.
    Otoz nie chodzi tu bynajmniej jedynie oto, ze Polska jest biedniejsza od zachodniej Europy.
    Mlodzi pisze o wszechogarniajacym syfie (przepraszam za wyrazenie), nepotyzmie, kolesiostwie, prywacie, o administracyjnym niedoleznym raku zzerajacym Polske.
    O falszywej propagandzie „fajno-polski”.

    Nie widza przyszlosci w kraju, w ktorym nie ma wedlug nich perspektyw BO JEST TAK A NIE INACZEJ RZADZONY!

    TO nie chodzi mi tu o jakies przekomarzania sie: a PO a co by bylo gdyby PiS – co jest Twoja typowa odpowiedzia („a Kaczynski!”) itp.
    Chodzi mi oto, ze jakiekolwiek konieczne dzialania naprawcze nalezy zaczac od prawdziwej diagnozy.
    Nic sie nie da zrobic jezeli bedziemy udawac, ze jest fajnie bo nam tak ze slupkow wyszlo.

    Niezaleznie od postepu jaki Polska zrobila przez ostatnie cwiercwiecze (Boze to juz dluzej niz caly okres miedzywojenny…) to obecnie dawny model rozwoju sie wyczerpuje.
    Nie tylko z powodow ekonomicznych ale tez spolecznych – zaczyna sie coraz bardziej rozjezdzac z aspiracjami nowego pokolenia.
    By to zmienic musi sie dokonac zmiana natury politycznej.
    Tu ciagle bija piane ci sami ludzie i oni sie po prostu nie nadaja i model ten w coraz bardziej oczywisty sposob rowniez zaczyna sie nie nadawac.

    Nie mozemy miec panstwa obrazonych majestatow styropianowo-komuszych i etatyzmu w dobie spoleczenstwa sieciowego i informatycznego.

    Ja czekam na glebokie reformy uelastyczniajace rynek pracy, zmiany radykalne systemu emerytalnego lacznie z ostrym cicieciem wszystkich postkomunistycznych przywilejow ksiezycowych, na swiadoma polityke gospodarcza i edukacyjna bedaca odpowiedzia na wyzwania przyszlosci.

    A mamy kremowki salezjanskie, dupe Anity Siwiec, slub Oli i inne duperele typu zmagania swiatopogladowe rodem z XIX wieku.
    Prezydetem jest szacowny i jowialny spadkobierca ziemianstwa… a premierem mistrz wycinania konkurencji i pijarowego odwracania kota ogonem.

    I prosze nie dawaj mi za porownanie Czech to kraj o niebo do przody w stosunku do Polski – ich kryzys to nie jest grzebanie w smietnikach to mniej knedliczkow…
    Aglomeracja Pragi to przecietny dochod wynoszacy 173 % sredniej UE-27…!
    – a to 1/5 calych Czech.

  202. Lud smoleński powinien przeczytać wywiad z ekspertem od identyfikacji.
    http://wyborcza.pl/1,75478,12560649,Skad_bledy_przy_identyfikacji_ofiar__Zawinil_pospiech.html
    Dzięki piknikowi wyborczemu elit solidarnościowych na grobach ofiar stalinizmu w Katyniu mamy okazję dowiedzieć się szczegółów o losach ciał katastrof.
    Kosztuje to dużo pieniędzy i pozwala hienom medialnym wypełnić bełkotem wiele stron tabloidów.

  203. Waldemarze, dziekuję za czujność i natychmiast poprawiam skutki pośpiechu.

    Kwestia smoleńska nie jest rozstrzygnięta, mimo że ciemnogród smoleński wierzący w uśmiercającą siłę brzozy, skupiony głównie wokół PO i bardzo niechętny restauracji kaczystowskiej, zwykł tak uważać. Śledztwa nie zostały zakończone i nowe fakty zadające kłam rzadowym zapewnieniom wciąż wyłażą jak szydło z wora.

  204. Następny kwiatek z oślej toronckiej łączki:

    Oczywiście w usługach kontraktowanych przez NFZ nie może być mowy o inflacji, bo nie ma pieniędzy w ruchu

    A w czym usługi są kontraktowane? W miliardach BZ (Bóg zapłać)?

  205. Słuchałem wczoraj Belki na jakimś tabloidzie. Gładko gaworzył o rachunkach, bilansach i bankach. Wszytko w najlepszej formie. Spotkałem dziś sąsiada emeryta, takiego za 1500 brutto cierpiącego na zaćmę. Prawie nie widzi. Zarejestrowano go na zabieg w roku 2014 w Katowicach. To najbliższy termin. Zmuszony jest dokonać zabiegu prywatnie za 3200 złotych. I to jest normalnie w tym kraju. A Belka pieprzy, że mu się zgadza. Zgadza mu się gdy załapał w czasie rabunku Iraku milion czy miliard dolarów Wszystko jedno. I tak nie zwróci sąsiadowi ani grosza.

  206. Falicz 7.59
    Falicz przezywa straszliwa traume bo Kaczynski nier zaprosił go na debate ekonomistów. W związku z tym zalewa nas swoimi pomysłami reform i nowymi programami. A nie mógłby zając się czyms pozytecznym, np zamieśc izbe, wyprac gacie i skarpetki ?

  207. @jasny gwint:
    co jakiś czas zastanawiam się, kto korzysta z mojej składki zdrowotnej, kwoty idą w tysiące w skali roku, a nie leczę się, bom – dzięki hm… istocie najwyższej – zdrów.
    Zatem: skąd dwuletnie oczekiwanie na zabieg niezbędny dla życia u Twojego emeryta?!
    Odpowiedź: zapraszam do siedziby Oddziału NFZ w Katowicach. Budynek w ciągłej rozbudowie, wewnątrz komfort, błysk, klima i inne cuda. Oraz setki urzędników.
    Voila!

  208. absolwent
    27 września o godz. 10:17

    Falicz 7.59
    A nie mógłby zając się czyms pozytecznym, np zamieśc izbe, wyprac gacie i skarpetki ?

    Juz wypralem – dziekuje.
    Do Polski za daleko na debate wiec sobie debatuje na blogu.
    Czytam trylogie Castellsa – „End of Millenium” ostatni tom.
    Pozdrawiam

  209. Trystero: Czy możnadyskutować o wynagrodzeniach? – http://www.stachurska.eu/?p=9798 .

  210. Kolejny kwiatek z oślej łączki:
    Podwyżka VAT, owszem podnosi mierzoną inflację, ale tylko raz i to już się odbyło ponad rok temu

    Tak można by mówić, gdyby wszystkie składowe cen nie zmieniały się. Wówczas podwyżkę VAT można potraktować jako skutkującą jednorazowo. W rzeczywistości, przy postępujących wzrostach innych składników cen, kwota podatku również wzrasta, mimo niezmienionej stopy podatkowej, dodatkowo przyczyniając się do wzrostu inflacji. Elementarz!!!

  211. Wiesiek59 25 wrzesień 22:10
    ===============

    Moj Ojciec trafil do Andersa. Wrócił w ’48. Wielokrotnie słyszałem jak czasami się użalał „Po co, cholera, wrocilem?”. Moj Ojciec wychowalmnie na akuratnego antykomuniste i antyruska ( próżny wysilek, niestety… ).
    W srodkowym Gierku zdarzyła mu się okazja odwiedzic Londyn, dawnych znajomych którzy zostali, Klub Orła Białego.
    Po powrocie powiedzial mi „To zgromadzenie smutnych i żałosnych dziadkow. Dobrze że ja wróciłem…”.
    Mój Ojciec przezyl życie pożytecznie. Może dlatego, że (re. wpis P. Falicz 11:08 ) nie wysyłał do boju różnych „Ogniów” czy „Łupaszków”…? Nie wiem…

  212. Zaatakujemy Telegraphic Observera Stiglitzem i poczekamy na efekt….

    Dzisiaj problem jakim jest niewystarczający popyt zagregowany dotyka prawie wszystkich krajów rozwiniętych, prowadząc do wysokiego bezrobocia, niższych płac, pogłębiania się nierówności i – zamykając całe to błędne koło – ograniczenia konsumpcji. Coraz większa jest obecnie świadomość związku pomiędzy nierównościami społecznymi a brakiem stabilności i słabością gospodarki.
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/finanse-publiczne/stiglitz-niesprawiedliwe-podatki-godza-w-gospodarke/?skad=newsletter20120926

  213. Supplement do 11:18
    =================
    (…)
    Mój Ojciec przezyl życie pożytecznie. Może dlatego, że (re. wpis P. Falicz 11:08 ) nie wysyłał do boju różnych „Ogniów” czy „Łupaszków”…?
    Nie wiem…
    Zamiast tego poszedł na studia; grosza nie mial, ale wrednym stalinowcom to nie przeszkadzało; akurat zadekretowali bezpłatne studia.
    Gdyby został w Anglii, trafilby do kopalni węgla w Walii; pisał o tym min. Wańkowicz ( Melchior… )…

  214. Globalizacja zrodziła konkurencję globalną

    Obecny kryzys wypływa w jakimś stopniu z klasycznych przyczyn ujętych w teoriach cykli koniunkturalnych, z tą różnicą, że odbywa się w warunkach zaawansowanej globalizacji, której cechą szczególną jest postępująca specjalizacja – zarówno, nazwijmy to produkcja jak i kapitał dzięki zinformatyzowaniu finansów i rozwojowi środków transportu przepływają swobodnie i bardzo szybko między krajami i gromadzą się tam, gdzie im najwygodniej – najtaniej, najwydajniej.

    Przypominam sobie wywiad z profesorem Baumanem sprzed kilku lat. Jako symptomatyczne zjawisko w ekonomii mające olbrzymi wpływ na gospodarki krajów unijnych (Europa jest bądź co bądź ojczyzną kapitalizmu) wymienił on swobodną wędrówkę kapitału i pracy. Jako przykład podawał Wielka Brytanię twierdząc, że tam już „nic poważnego się nie produkuje”, produkcja w poszukiwaniu niskich kosztów wywędrowała do innych krajów. Pamiętam także wywiad z pewnym menedżerem japońskim pracującym w Chinach, z początku tego roku, który jota w jotę to samo powiedział – w Japonii produkcja zamiera. Wystarczy przejść się po sklepach AGD w Polsce – czy są telewizory WZT, a może firmy Telefunken? Tylko Samsung, LG i troszkę Sony i Panasonic, te ostatnie najczęściej made in Thailand?

    Tak się dzieje, produkcja z Europy się wyniosła i kraje unijne próbują dawać sobie z tym radę, choć ciężko to idzie.
    Strategia Lizbońska zapowiadana przed laty, przyjęta przez Unię, całkowicie nie wypaliła. Wielkie słowa, społeczeństwo oparte na wiedzy, innowacyjność dynamiczny sektor R&D, nowoczesne kształcenie, świadomość innowacyjna, wynalazki, patenty, to wszystko okazało się mrzonką. Patentów na świecie jest dość, Europa nie musi swoich dodawać, R&D przeniosło się do Samsunga, Europa może co najwyżej badać kierunki wiatrów i zasolenie mórz. Efekty nowoczesnego kształcenia ujrzały światło dzienne w Chinach, w Szanghaju brakuje miejsca pod wieżowce, organizacja i wydajność sprawiły, że iphony i tablety, a także miotły, szczotki i ozdoby choinkowe płyną strumieniem z Dalekiego Wschodu do Europy. Za co się nie wezmą, wszystko robią taniej. Czy Europa sprosta?

    Pytanie, czy jako remedium na kryzys ( w Europie) wywołany przez globalizację, a także ślepotę ekonomiczną i polityczną, a właściwie przez naturalne sprzeczności interesów w rozczłonkowanej, niesterownej UE, wystarczą rozpaczliwe działania typu dodruk pieniędzy?
    Czy świat dojdzie do nowego stanu równowagi, oby nie orwellowskiego z powieści „Roku 1984”?

    Czy sterowność Unii musi być totalitarna? Bo np. sterowność Chin taką jest.

    Czy ustali się nowa dyslokacja środków produkcji w wydajnych miejscach (Korea Płd., w niedalekiej przyszłości Korea Płn., Chiny, Taiwan, Malezja, Indonezja, Filipiny, Wietnam, Indie)? Czy Europa da radę produkować cokolwiek efektywnie?
    Pzdr, TJ

  215. Panie TJ-ocie to jest bardzo ryzykowna generalizacja.

    Moze w Wielkiej Brytanii nic juz sie nie produkuje („inzynieria” finansowa zwana potocznie przewalami…) ale juz takie Niemcy sa najwiekszym eksporterem na swiecie (pomimo raptem 80 milionow ludzi).
    Wyeksportowano tam w zeszlym roku na ponad bilion (tysiac miliardow!) Euro.
    Glownie: samochody, maszyny, chemie td.
    Podobnie jest ze Szwajcaria (farmaceutyki, mechanika precyzyjna) lub Holandia.
    Produkuje Szwecja i Finlandia itd.

    Wśród 20 najbardziej konkurencyjnych gospodarek świata aż 11 to europejskie.
    Na czele rankingu sytuacja pozostaje bez większych zmian. Prowadzi Szwajcaria, tuż za nią są Singapur i Szwecja. (Polska wlasnie spadla na 41 miejsce…).
    (raport konkurencyjności 2011-12 opracowanym przez World Economic Forum (WEF))

    Kraje o wyksztalconej sile roboczej (edukacja), dobrej infrastrukturze (inwestycje), odpowiednich rozwiazaniach systemowych (sprawne panstwo), regulacyjnych (dobre i sprawnie egzekwowane prawo), o kapitale spolecznym i etycznym (patriotyczne i profesjonalne elity) – wchodza na wyzszy poziom produkcji.

    Byc moze nie produkuja masowki – to mozna zrobic w innych krajach (np. Chinach) – ale swietnie sobie daja rade w produkcji specjalistycznej o najwyzszej wartosci dodanej.
    Polska robi np. meble (swiatowa potega!) ale oprocz tego niestety coraz mniej produkuje zamieniajac sie w montownie dla zagranicznych firm.

  216. Produkuja Wlosi i Francuzi itd

  217. Wlasnie ogloszono, ze w Niemczech we wrzesniu po raz kolejny spadlo bezrobocie!

  218. TJ (12:38)
    Tak to przebiega, co wiadomo nota bene jednej i drugiej od jakiegoś czasu. Trzy uwagi.

    (1) Często w krajach rozwiniętych wytwarza się (materialnie produkuje) tyle samo, co dawniej, ale zatrudnionych jest mniej, bo wydajność pracy w produkcji wzrosła. A przyrost doborbytu polega na nowej konsumpcji, najczęściej usług i bardziej inteligentnych gadżetów. A to wytwarza się przede wszystkim lokalnie i w krajach rozwiniętych. Więc nie jest tak tragicznie z tą globalizacją.

    (2) Globalizacja kreauje efekt konkurencji firm na ogromnym rynku, jednocześnie pozwalając im rosnąć, co daje korzystny efekt skali.

    (3) Globalizacja rozwiązuje także problem przepaści cywilizacyjnych między tzw. „Północą” i „Południem” (w tym wsch. Azją).

    (4) Problemy Europy wynikają z nierówności ekonomicznych między jej północnymi i południowymi regionami. Niemcy i Skandynawowie eksportują, na południe UE ale także na zewnątrz, i prowadzą politykę protekcjonizmu, swoistego merkantylizmu, który m.in. ogranicza zarobki i konsumpcję niepubliczną. Tych różnic nie starano się eliminować, bo nie było politycznego placet. Gdy się przyjrzeć dyskusju, kto chciał wspólnej waluty euro, a komu i jak ona pomogła, to widać po fakcie, że najlepiej, gdyby jej nie wprowadzono zanim nie spoi się tych luźno skonfederowanych narodów społecznie i ekonomicznie. Na sytuację budżetów krajowych coraz mocniej wplywa demografia i system emerytalny. Na północy wiek emerytalny to 65++ lat, an południu (z Francją) 60–. To świadczy także o różnicach w świadomości i podejściu społeczeństw do globalnych wyzwań. Włosi mówią, że kryzys cofnął ich w dobrobycie i konsumpcji o 15-30 lat, do dobrych czasów gdy lira swobodnie dewaluowała się, w ten sposób utrzymując konkurenycjność ich gospodarki. Itd.

  219. wiesiek59 (11:41)
    Stiglitz nie pisze w załączonym linku o „problemie niewystarczającego popytu zagregowanego dotykającego prawie wszystkich kraje rozwinięte, prowadzącego do wysokiego bezrobocia, niższych płac, pogłębiania się nierówności i – zamykając całe to błędne koło – ograniczenia konsumpcji”, bo to jest bezwartościowa parakeynesowska demagogia. Nie zwraca ona wystarczającej uwagi na stronę wytwarzania, postęp techniczny, motywacje na rynku pracy, itp. To jest grube uproszczenie, aczkolwiek bardzo ponętne.

    Stiglitz natomiast zwraca uwagę na system podatkowy w USA i potrzebę jego reformy. Jest polityczna przepychanka w tym sezonie wyborczym i wykluje się z tego jakiś konsens po ustaleniu kto wygrał prezydenturę, a kto poszczególne izby Kongresu. Głos Stiglitza jest za likwidowaniem nierówności, i można się z tym zgadzać, o ile zreformowany system zachowa motywacyjny charakter do przedsiębiorczości, pracy i zdobywania coraz wyższych kwalifikacji.

  220. TJ
    27 września o godz. 12:38

    Skoro wygineli neandertalczycy, to moze kolej na europejczykow ? Nasze 500letnia dominacja konczy sie, tak jak skonczyl sie Rzym. Jedyna watpliwa pociecha, ze Chinczycy tez kiedys wygina
    Pozdrawiam

  221. Falicz (7:14, 7:59)
    Niewątpliwie tak. Ale jak?
    (i nie chodzi o pranie skarpetek)

    Jest też w tym „syfie” cała sfera stęchłej mentalności obyczajowej, jedno z drugim się wiąże. Jest potrzeba (zdrowego) pragmatyzmu …

  222. Emigracja zarobkowa (z tego co wiem)

    Werbalisto (1:00)! Obecna emigracja jest jedynie zarobkowa, jest zupełnie inna od naszej (z lata 1980.), i w innych warunkach. III RP odziedziczyła po PRL ogromny nawis bezrobocia wiejskiego – nie bedę wchodził w liczbowe detale, ale to szło w miliony ludzi – i proces jego likwidacji toczy się powoli. Znam sytuację ekonomiczną ponad 100 konkretnych osób w kraju, rodziny i znajomych. Przeważająca większość, w rozlicznych przedziałach wiekowych, daje sobie radę, ma auta i mieszkania coraz lepiej wyposażone, na wakacje jeżdża w Roztocze i do Jastrzębiej Góry, bo Wyspy Kanaryjskie i Morze Czerwone już im się opatrzyło, niektórzy spekulują nadwyżkami oszczędności w nieruchomościach. Jedyni, którzy emigrują, bo są wśród nich i tacy, to jest „biedota wiejska”. Tak więc części rodziny, tej, która wyszła z biednej wsi, ale parła w górę i awansowała społecznie w kraju, turystycznie opatrzyła się także Irlandia.

    W tych wszystkich dziejowych transformacjach uważam, że należy zachować spokój, a kto może – dystans.

  223. Andrzej Falicz
    25 września o godz. 17:09 pisze chetnie i duzo jak zwykle zapominajac, ze Bawaria nie jest krajem homogennym, chociaz bogatym, czy i czy wszedzie czystym, nie twierdze. Co z Mittelfranken i Oberfranken etc.. Wlasnie wrocilem z Norymbergii, bylem tez wczesniej w Hof. Bla-bla-vo-vo Falicz.

    ET

  224. Jeszcze o dodruku pieniądza w UE

    Jest to „wymysł amerykański”, właśnie po to, aby zaspokić stronę popytową, chwiejną chwilową, na modłę keynesowsko-monetarystyczną. W USA to wyszło, ich problemem pozostaje polityczny pat i niemożność ustalenie reform podatków i równoważenia budżetu (w szerokim sensie). Oni ten stymulus mają za sobą, przynajmniej w sferze koncepcji, bo zostało jeszcze QE III i niskie procenty The Fed do zrealizowania.

    Drukowania pieniędzy w UE ma zapewnić właśnie to, aby koszty społeczne i ekonomiczne kryzysowego załamania nie były dramatyczne i rujnujące w dłuższym okresie. To jest polityka tymczasowa, dla utrzymania się na powierzchni, szczególnie w załamanych krajach południa UE. Na dłuższą metę potrzebne są uzgodnienia unifikacji systemów ekonomicznych, faktycznej unifikacji a nie np. ustalenie reguł rynku konsumenckiego, ale dotyczącego emerytur i rynku pracy, przede wszystkim. Ale to idzie opieszale, jeśli w ogóle idzie, i to jest największy problem UE.

  225. Obecny kryzys wypływa w jakimś stopniu z klasycznych przyczyn ujętych w teoriach cykli koniunkturalnych

    W jakim stopniu? W żadnym stopniu, bo obecny kryzys ma podloże finansowe i jego przyczyny nie mieszczą się w klasycznej teorii cykli koniunkturalnych. Chyba, że.. udaloby się przywiązać powrozem grupę państw PIGS do modelowego rozwiązania – tzw. ‚cyklu świńskiego’ 😆

  226. telegraphic observer
    27 września o godz. 16:02

    Emigracja zarobkowa (z tego co wiem)

    Werbalisto (1:00)! Obecna emigracja jest jedynie zarobkowa, jest zupełnie inna od naszej (z lata 1980.)..”

    TO,

    TYM BARDZIEJ NAM powinno byc latwiej wrocic!!!

    Ja mysle, ze TO sprawa bardziej skomplikowana.

    Mlodzi ( rozmawialem z wieloma – to glownie dzieci kumpli ze studiow) niekoniecznie wyjezdzaja ze wzgledow finansowych- nie tylko i to duze krzywdzace ich uproszczenie!

    Mogliby sie w wiekszosci pogodzic z nizszym komfortem zycia gdyby wierzyli w mozliwosc poprawy i perspektywy.

    Niestety wiekszasc z nich uwaza, ze Polska jest rzadzone beznadziejnie, ze idzie w zlym kierunku i, ze maja sznase jedynie ci, ktorzy maja uklady i znajomosci.

    Ja wrocilem na 4 lata do Polski 1991-1996 i wtedy bylo bidniej niz dzisiaj ale bylo 100 razy tyle optymizmu i wiary w przyszlosc – ludzie brali sie za co mogli od szczek po hurtownie.
    Jedni osiagneli sukces inni jak zwykle wiekszasc nie – gdzie ta atmosfera dzisiaj?
    Dzisiaj jest to spektryfikowana „sitwa” powiazan polityczno-ekonomicznych – karty rozdane.
    „Rozkradzono” co bylo mozna…ze tak powiem metaforycznie. Karty rozdane – „elity” sie okopaly i teraz bronia za wszelka cene stanu posiadania.

    Ludzie wyjezdzaja tez z przyczyn estetycznych – tak tak TO.
    W szeroko rozumianym sensie tego slowa mlodzi dlatego wyjezdzja z Polski.
    I nie wroca!!!

    Malo chyba znasz mlodych Polakow.
    Jezeli my nie wrocilismy to ONI nawet 1/100 naszych lez z tesknoty za ojczyzna nie uronia.

  227. ET
    27 września o godz. 16:05

    Przyjedz na Baluty.
    Po pol godziny stwierdzisz, ze Bawaria jest niezwykle czysta!

    Nigdy nie posalem, ze Bawaria jest homogeniczna.

    Pisalem „najbogatsza i NAJBARDZIEJ KATOLICKA”.
    Jakos im balast KK i brak „protestanckiej”…etyki nie zaszkodzil (szydze ze stereotypow).

    Dlaczego wrociles akurat teraz gdy od 24 wrzesnia zrobilo sie naprawde wesolo w Bawarii?

    Pozdrowienia

  228. @ telegraphic observer
    27 września o godz. 16:02

    Szanowny Sasiedzie; ta dyskusja, ktora prowadzimy, to oczywiscie czysta spekulacja, niepotwierdzona zadnymi danymi statystycznymi. Jednak z mojego doswiadczenia wynika, ze emigranci, czy to polityczni, czy z powodow finansowych – nie wracaja do kraju. Zapuszcza sie korzenie, dzieci, znajomi, przyjaciele, nawet – wlasne hobby – czynia powrot bardzo trudnym. A emigrantow zarobkowych tez znam; wyjezdzaja na kilka miesciecy i wracaja z zarobkiem, pozwalajacym im przezyc przez reszte roku, cos do domu dokupic i ogolnie fajnie zyc. Ale to sa – z braku lepszego okreslenia – „wedrowcy”. Szanowny Pan pisze, ze w wiekszosci emigruje „biedota”. Ja swoja opinie opieram na tym, ze tez znam spora liczbe osob, ktore usilowaly wrocic do Polski. Absolutna wiekszosc wrocila jednak, tracac pieniadze na podroz i probe zaadoptowania sie. Nie dalo sie. Tak to juz jest z emigrantami (Mickiewicz sie klania razem z Latarnikiem). Pewne decyzje sa nieodwolalne. W zwiazku z tym sadze, ze wiekszosc z tej emigracji nie wroci. A szkoda… Bo to stracony potencjal nie tylko gospodarki, ale … wszystkiego. Kraj, ktory masowo opuszczaja mlodzi ludzi… Co o tym sadzic?

    Pozdrowiam.

  229. TO
    „Jedyni, którzy emigrują, bo są wśród nich i tacy, to jest „biedota wiejska”….”

    Polecam:
    http://www.dziennik.com/wiadomosci/artykul/polacy-znow-emigruja

    „…Polacy znów zaczęli wybierać życie za granicą. Na emigrację decydują się głównie ludzie młodzi i wykształceni, którzy w Polsce nie widzą dla siebie przyszłości….!!!

    Polacy, którzy wyjechali na studia za granicę, w większości tam zostają. Twierdzą, że w kraju nikt ich nie chce. Z Wielkiej Brytanii wraca co szósty – informuje „Gazeta Wyborcza”. Według oficjalnych danych Higher Education Statistics Agency (HESA) z 920 studentów z dyplomem brytyjskiej uczelni uczelni zdobytym w 2010 roku wróciło do Polski 150. Reszta została na emigracji, z czego aż 625 osób w Anglii.

    Powszechne jest przekonanie, że w Polsce nie ma perspektyw.(!!!)

    Polacy wciąż najchętniej wybierają Wielką Brytanię. Jak poinformował brytyjski Office of National Statistic, w 2011 roku z miliona Polaków przebywających na Wyspach Brytyjskich status rezydenta miało aż 614 tys. osób….
    na Wyspach osiedla się głównie elita intelektualna – …”

    Polecam:
    http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/640081,za_praca_wyjechaly_juz_2_mln_mlodzi_wyksztalceni_zdeterminowani_najlepsi.html

    „… wyjechały już 2 mln: młodzi, wykształceni, zdeterminowani. Najlepsi…

    Jeśli chodzi o ukończone szkoły, to okazuje się, że emigranci są na ogół lepiej wykształceni niż ich rodacy przebywający nad Wisłą. – Z naszych badań wynika, że wśród tych osób, które wyjechały za granicę za pracą po wstąpieniu do Unii Europejskiej, 22 proc. ma wyższe wykształcenie. … Z jej badań wynika też, że w tej grupie emigrantów dominują specjaliści od marketingu i zarządzania, socjologowie i osoby po innych kierunkach humanistycznych. …

    – Z kraju wyjeżdżają osoby z różnych grup społecznych, ze wsi i z miast – twierdzi prof. Wojciech Łukowski z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego…”

    itd – materialow jest mnostwo.

    Tak wyglada ta Twoja „wiejska biedota”…

  230. Nity na Kremlu

    Zgodnie z przewidzeniami, Rosjanie juz wiedza co powiedza. Jesli w ogole co powiedza oficjalnie. Nieoficjalnie juz mowia. Dowcip krazacy dzisiaj na Kremlu

    „Wiadomosc z Polski:
    ‚Na stole sekcyjnym jednego z ekshumowanych ciał wypadła główka nitu. Nikt tej glowki nie zauwazyl procz pana mecenasa Stefana Hambury, pelnomocnika matki Solidarnosci Anny Walentynowicz’
    Rosyjski komentarz:
    ‚В течение следующих эксгумации, г-н Hambura, необходимо принеситe больше глав заклепкoв. Тогда они будут вынуждены отметить’
    (‚Na nastepna ekshumacje, panie Hambura, koniecznie musi pan przyniesc wiecej glowek nitow. Wtedy beda zmuszeni zauwazyc’)

    Ja dodam komentarz prokuratora Stanisława Piotrowicza:

    ‚– Jestem jednak zaskoczony, że zwrócił na to uwagę nie prokurator, ale pełnomocnik rodziny.’

    http://niezalezna.pl/3327…..ary?page=8

    Jak z kremlowskiego dowcipu widac, Rosjanie zaskoczeni nie sa wcale

  231. Szanowny panie Werbalisto,
    Poziom chamstwa każdy sam sobie określa. Jeśli nie podoba się Panu bycie oblewanym kubłami pomyj, ma Pan prawo złożyć skargę. Osobiście uważam, że człowiek inteligentny potrafi wszystko wyrazić nie uciekając się do wyrazów powszechnie uważanych za obelżywe. Kto się lubi taplać w pomyjach – jego sprawa. Żyjemy przecież w wolnym kraju (mimo nieustających wysiłków prezesika pewnej śmiesznej partyjki opozycyjnej). Jeśli macie u siebie bezsensowne przepisy prawne, to może trzeba od czasu do czasu zrobić wśród porządek? To tylko taka luźna myśl, bo to przecież wasza sprawa, nie zamierzam się mieszać w niczyje sprawy wewnętrzne.
    Nidzie nie napisałam, że p. Frycza skazano „za całokształt”, po prostu postawiono mu kilka zarzutów i wyrok wynikał z nich wszystkich. A jeśli komuś brakuje argumentów, to najlepiej przywołać wizję państw totalitarnych. Dziękuję, uśmiałam się.

  232. Poniewaz zapewne od jutra bedzie nowy felieton Passenta tlumaczacy jak nalezy rozumiec dzisiejsza debate sejmowa o Smolensku i zamienionych cialach.

    Na wszelki wypadek proponuje sobie posluchac i obejrzec przed felietonem…co miedzy innymi rzeczywiscie powiedzial minister (wtedy) Kopacz.

    http://www.youtube.com/watch?v=xpYjVEyhyjA

    Plus cytat z innej wypowiedzi Pani Kopacz:

    „Polacy brali udział badaniach genetycznych: oprócz oględzin, które stanowią według polskiego prawa metodę do rozpoznania najbliższej osoby, badania genetyczne są rzeczą bardzo ważną i należy je przeprowadzić ze szczególną starannością i troską. Badania, które odbywały się w Moskwie, nie były wyłącznie prowadzone przez specjalistów rosyjskich. Nasi polscy genetycy uczestniczyli w tych pracach i spędzali tam po kilkanaście godzin dziennie.

    Byli tam zarówno wtedy, kiedy od rodzin pobierano materiał porównawczy do badań genetycznych, jak i wtedy, kiedy te badania analizowano…”

    zrodlo Gazeta Wyborcza

  233. Widzimy jakieś trendy, ale czy znaczy to, że widzimy ewolucję cywilizacji w całości?
    telegraphic observer
    27 września o godz. 15:33
    „(1) Często w krajach rozwiniętych wytwarza się (materialnie produkuje) tyle samo, co dawniej, ale zatrudnionych jest mniej, bo wydajność pracy w produkcji wzrosła. A przyrost doborbytu polega na nowej konsumpcji, najczęściej usług i bardziej inteligentnych gadżetów. A to wytwarza się przede wszystkim lokalnie i w krajach rozwiniętych. Więc nie jest tak tragicznie z tą globalizacją.”

    Mój komentarz
    Powiedzenie, ze nie jest tak tragicznie, pociesza, podnosi na duchu. Ale to nie zmienia kierunku czasu. Trendy są jak dotychczas odwrotowe dla Europy i przypływowe dla strefy Pacyfiku. Dlaczego USA kieruje swoją cała uwagę geopolityczną na ten rejon, a dumnej Europie ich prezydent prawi tanie pochwałki i apeluje coraz natarczywiej o zdecydowanie i pewność siebie bez USA jako niańki? Właśnie dlatego, że ichne think tanki już dziesięciolecia temu orzekły o tych nowych trendach, a podejmowane ich weryfikacje i aktualizacje niczego nie zmieniają – wytwórczość i kapitał lokują się w sprawnej ekonomicznie strefie azjatyckiej.
    A więc jeszcze nie jest źle, w Europie wytwarza się auta, kolej TGV się rozwija, produkcja wiatraków idzie pełna parą, ale przy tych trendach może być niezadługo mniej dobrze.
    Jak Europa ma w obliczu wzrastającej konkurencji, rozpływu kapitału, elektronizacji pieniadza, rozproszeniu konsoli sterujacych finansami i zamówieniami pozbierać się w przyszłości, jeśli dziś jest bardziej pojęciem geograficznym niż politycznym?

    Oczywiście, ze można czekać, liczyć na nasycenie konsumpcyjne Wschodu, na naturalne tarcia, na pewne bariery ekonomiczne i społeczne, które zawsze towarzyszą rozwojowi, gdy rodzą się nowe jakości, a społeczeństwo domaga się swoich praw, itd., ale wyczekiwanie na spełnienie przepowiedni, które przypiszemy Dalekiemu Wschodowi, nie koniecznie skończy się naszym europejskim sukcesem.

    Lewy
    27 września o godz. 15:43
    „Skoro wygineli neandertalczycy, to moze kolej na europejczykow ? Nasze 500letnia dominacja konczy sie, tak jak skonczyl sie Rzym. Jedyna watpliwa pociecha, ze Chinczycy tez kiedys wygina”

    Wygląda na to, ze w historii świata odbyło się to wiele razy. My świadkowie historii widzimy tylko bardzo wąski wycinek czasowy dziejów i mając do dyspozycji współczesną aparaturę pojęciową, współcześnie rozpoznane tendencje, z reguły kilkunastoletnie, co najwyżej obejmujące kilka dziesiątków lat, jesteśmy zupełnie nieświadomi w którym kierunku ewoluuje współczesna cywilizacja uzbrojona w złożone środki techniczne i naukowe, osadzona na skomplikowanych systemach prawnych i ekonomicznych.

    Ewolucji nie można zobaczyć z perspektywy jednego pokolenia, a dodatkowo obraz zmian jest bardzo trudny do rozpoznania, ponieważ składa się z lawiny informacji, które trudno skomplementować, złożyć do kupy, dostrzec w niej długofalowe tendencje i korelacje.
    Jak to wszystko zinterpretować, jaki trust mózgów to pojmie, jaki geniusz to ogarnie?
    Jedno można założyć z dużym prawdopodobieństwem – zawsze będziemy mądrzejsi po fakcie, tak jak Marks z Engelsem wykonując sensowna analizę historii idei i ustrojów i topiąc się następnie całkowicie w grzęzawisku swoich proroctw.

    Pzdr, TJ

  234. Netanyahu
    wymachiwal w ONZ narysowana na kawalku tektury bomba z lontem… przypominal mi Chruszczowa z butem.
    Porownywal Iran to Niemiec hitlerowskich.
    Przypominajac wszystkim, ze to Zydzi dali swiatu pojecie wolnosci i rownosci…
    Wszystkie odpowiednie (lacznie z podlizywaniem sie Ameryce) punkty odfajkowane.

    Ciekawe czy Amerykanie to kupia?
    Watpie czy Obama ma ochote na kolejna wojne.
    Ale jak sie stanie…to bedzie musial.

    Powtorka z podgrzewania atmosfery przed inwazja Iraku.
    Trzeba chyba wyjezdzac i to jak najszybciej.
    Kupie bilet w przyszlym tygodniu.
    Iran to nie Irak.

    Troche strach bo Madonna powiedziala, ze jak ..zostanie ponownie wybrany pierwszy czarny muzulmaninski prezydent Obama – to sie calkiem rozbierze!

    Szkoda, ze tego nie zrobila przed wyborami Nixona – Obamie moze raczej zaszkodzic.

  235. MY ZDIES’ EMIGRANTY
    (zapożyczone od Manueli G.)

    Moja ciocia Danuta ma wkrótce imieniny, ale jeśli ktoś ma ciocię Michalinę tu już w sobotę możemy o emigracji sobie porozmawiać. Ja przyniosę flachę nalewki …

    1. Z mojej rozległej rodziny w kraju, (która, jak przystało na moją rodzinę, ma rozliczne znajmości), emigruje tylko „biedota wiejska”, oczywiście młodzież.

    2. Oczywiście na Wyspy Brytyjskie (UK) emigrują „elita” w większym stopniu – taka jest ich pieprzona neoliberalna gospodarka, otwarta i nastawiona na wiedzę i usługi, aczkolwiek raz przypadkowo będąc na Victoria Station (Aug 2004, tuż po wejściu do UE) napotykałem się o rozciągnięte ciała na peronach i nasłychałem ****** . Za to w Edynburgu w sklepie na Princess Str. spotkałem studentkę socjologii z UJ (ach, jakiego ślicznego miała zeza) – wakacyjną emigrantkę. Warstw i rodzajów emigracji polskiej jest multum, zmienia się to w czasie.

    3. Są też emigranci w Irlandii, Niemczech, Holandii, Hiszpanii – a jakie są ich statystyki?

    4. To że teraz nie wracają, wcale nie znaczy, że nigdy nie wrócą. Pisałem – powroty są możliwe, za 5-10 lub więcej lat – nic więcej. Gdy warunki ekonomiczne i poziom życia się odwrócą. Wielu jak dawniej, oszczędza na inwestycję w kraju. Ale młodzież do powrotu zniechęcają także kwestie obyczajowe (od których AF chce uciec), szczególnie tych wykształconych.

    5. Porównywanie z emigracją 1980. i uodólnianie na bazie tamtych doświadczeń nie jest fortunne. Myśmy za ocean wyjeżdżali na zawsze, a jeśli potem się to odczucie złagodziło, to wyjeżdżaliśmy b. daleko. Podróż z/do Londynu, o ile nie ma opadu śniegu, jest krótsza niż do Rzeszowa. Oczywiście, teraz jak wtedy, usytuowanie się w nowym kraju jest kapitałem samym w sobie i nie warto go marnować.

    6. Polska nieco się wyludni z siły roboczej, ale trend demograficzny i wzrost zamożności zmieni relacje na rynku pracy. Kto wtedy przyjedzie? imigranci ze wschodu, czy powracający z kapitałem emigranci z zachodu?

  236. 7. Naturalna rzeczą jest, że emigrują lepsi, dynamiczniejsi, zdolniejsi do dalsze nauki i walki życiowej. A ci co są gorsi, szybciej wracają.

    8. Dlaczego gospodarka polska nie może wchłonąć nadwyżek pracy? Najprostsza odpowiedź, że nie ma w kraju wystarczających inwestycji – o 20-25% inwestycji w stosunku do PKB jako celu zabezpieczającym rozwój zdaje mi się mówił S. Gomułka. Realna stopa procentowa jest wyższa niż w krajach ościennych, co naklada dodatkowe obciążenie na przedsiębiorców. Przedsiębiorcy to z góry wiadomo – złodzieje. Nastąpił wreszcie wzrost inwestycji zagranicznych w porównaniu z poprzednią dekadą, ale one też nie cieszą się dobrą opinią ani dużym wsparciem aparatu państwa.

    9. Polityka polska od roku 2005 (zaraz po wejściu do UE) rozkłada się na osi z dwoma biegunami: model solidarności z redystrybucją i model liberalny z wolnym rynkiem. Ten drugi zwyciężył, ale nie ma wielkiego pola manewru i robi się nadmiernie liberalny, aby nie stać się kolejną ofiarą polityczneog wymiatania po 4-letniej kadencji. Reformy, czy po prostu głębsze zmiany nie są popularne. A to złe są doświadczenia poprzednich reform, a to „ludzie są zmęczeni”, a to grupy interesów paraliżują reformatorów.

  237. Daniel Passent,

    czy już Pan się ostrzygł, czy nadal czeka w kolejce u fryzjera ?

    Ośmielam się zapytać, bo na blogu ustaliłą się atmosfera kryzysowo-grobowa i wiely chyba myśli o emigracji. Proszę więc rzucić nam jakiś temat, a my go złapiemy, proszę się nie martwić.

    Pozdrawiam

  238. @ Demetria
    27 września o godz. 20:21

    Ciesze sie bardzo, ze sie Szanowna Pani usmiala.

    Jesli Pani komentarz zle przeczytalem lub zle zrozumialem, to przepraszam. Glownie chodzilo mi o to, ze nie mozna za bardzo okreslic granic wolnosci slowa. Zawsze podlega to debacie.

    Bezsensowne przepisy prawne sa w kazdym kraju. Co znaczy przepis „Piesi musza przechodzic po pasach”. Przepis sensowny, ale jak sie przechodzi przez jezdnie w nocy, gdy nie ma zadnego ruchu, to jaki ma sens? Dlatego wlasnie sady powinny miec moc uwzglednienia calej sytuacji rozsadzajac sprawe.

    Sprawy pana Frycza nie znam ze szczegolami, ale jesli Pani pisze, ze postawiono mu kilka zarzutow, to pewnie tak jest. Tyle, ze jak mawial radziecki prokurator: „Dajcie mi czlowieka, a paragraf sie znajdzie”. Z tego, co czytalem wynikalo glownie, ze oskarzony jest o obraze, czy zniewazenie prezydenta. I przeciwko temu pisalem. Nie w obronie pana Frycza, lecz w obronie praworzadnosci.

    Tez sie usmialem, Szanowna Pani Demetrio, czytajac, ze na chamstwo mozna zlozyc skarge… Gdzie? Mozna; do moderatora, ale co to da? Usunie taki komentarz? To znow ograniczenie wolnosci slowa. Moje komentarze regularnie sa usuwane u pana Mizerskiego. Widac czyms sie narazilem moderatorowi, choc, jak moze Szanowna Pani zauwazyla, o zadne chamstwo nie mozna mnie oskarzyc.

    Wiec chyba lepiej nauczyc sie z tym zyc i ignorowac takie przypadki. Najlepsza lekcja w dziecinstwie byl J.M. Barrie w „Piotrusiu Panie” (co za paskudne tlumaczenie?!), gdzie napisal, ze najlepszym dowodem dobrych manier jest niezauwazanie takich ludzi, ktorzy nie przestrzegaja regul dobrego zachowania. Co ciekawe, doprowadza ich to do szalu.

    Pozdrawiam.

  239. Wczoraj prezydent Komorowski wygłosił moim zdaniem bardzo ważne przemówienie w ONZ, antywojenne, krytyczne wobec łotrów roszczących sobie pretensje do hegemonii na świecie, a cała redakcja Polityki milczy, jak zaklęta, zamiast sprawę nagłośnić, poddać pod publiczny dyskurs i żądać przedstawienia poruszonych przez Prezydenta problemów nie tylko w Sejmie RP – choćby zamiast tej zaaranżowanej przez neobolszewicko-neoliberalnych dywersantów, obrzydliwej, wampirzej hucpy, w celu obalenia rządu, ze szczególnym naciskiem na znienawidzoną z powodu blokady szczepionkowego ludobójstwa minister Kopacz – ale także na arenie międzynarodowej, rozpoczynając od Parlamentu Europejskiego, a kończąc na samej ONZ, gdyż przemówienie Prezydenta dotyczyło bezpieczeństwa globalnego, konieczności natychmiastowej naprawy Organizacji Narodów Zjednoczonych, zdominowanej obecnie przez barbarzyńskie państwa osi oraz ustalenia klarownych reguł działania NATO, aby zapobiec w przyszłości bandyckim, agresywnym misjom militarnym, realizowanym rękoma sojuszu, w prywatnym, szowinistycznym interesie psychopatycznej finansjery globalnej, pod cynicznym pretekstem R2P, finansjery, która najwyraźniej mniema, iż NATO jest jej prywatną armią, za pomocą której może walczyć przeciwko wolności i demokracji na świecie, mordując, paląc i grabiąc, powodując bezkarnie ogrom cierpień bezbronnej ludności cywilnej, starców, kobiet i dzieci.

    To było dobre przemówienie, jasno sformułowane i choć w formie dyplomatyczne, to bez przesady, kompleksów oraz strachu. Mam nadzieję, że Prezydent RP nie wyszedł z sali podczas przemówienia prezydenta Ahmadineżada, co było dotychczas tchórzliwą tradycją reprezentujących oficjalnie Polskę w ONZ niecnot.

    Przemówienie Prezydenta jest już dostęne na jego stronie: http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wypowiedzi-prezydenta/wystapienia/art,154,wystapienie-prezydenta-rp-podczas-debaty-generalnej-67-sesji-zgromadzenia-ogolnego-narodow-zjednoczonych.html

  240. Spin doktorzy napisali Tuskowi, że zanosi się na „dziesięciolecia wojny polsko polskiej o Smoleńsk” O jakiej wojnie on mówi? Czy jest to wojna między Polakami i o co? To będzie wojna między nimi, między sitwami kombatantów niesławnej solidarności, wojny o koryta. Polacy między sobą nie mają się o co bić. Zostali sprowokowani przez lata siania nienawiści, podłości, zemsty i odwetu owocującej szczytowym osiągnięciem katastrofy smoleńskiej. Jedyna nadzieja na pozbycie się tego wrzodu jest wojna miedzy nimi do zatłuczenia się trumnami na śmierć. Z ochotą i determinacją to czynią. Polacy w tej wojnie udziału nie biorą, czego dobitnym przykładem było demonstracyjne wyjście z sali sejmowej żony jednej ofiar z tej partyjnej eskapady, Pani Szmajdzińskiej.

  241. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Andrzej Falicz
    27 września o godz. 20:56 pisze: http://www.youtube.com/watch?v=xpYjVEyhyjA

    … „perfekcyjnych badań na najwyższym poziomie”, „ląduj dziadu”, „debeściaki”, i „wyglądanie za okno”, „awantura na Okęciu” … itd.

    ” Co wiemy na pewno i do czego przyznała się kłamliwa ekipa Donalda Tuska, który się w mękach kończy? Ponad wszelką wątpliwość wiemy, że nikt ze strony polskiej nie brał udziału w sekcjach zwłok. Żaden polski prokurator, żaden polski patomorfolog i waga tej informacji jest potężna, o czym chyba wszyscy zapominamy. Przez dwa lata kłamano w różnych kwestiach i po kolei kłamstwa wspólnymi siłami były obnażane, to kłamstwo jakoś umyka, chociaż konsekwencje kłamstwa są olbrzymie” http://niezalezna.pl/33300-stopniowanie-podlosci

    POst Christum: ”
    … To obrzydliwa pisowska hucpa, próba dorwania się do władzy na trumnach. Pani marszałek Kopacz zachowała się pięknie w Moskwie, była z rodzinami, robiła sekcje, była w tym wszystkim w najkoszmarniejszym momencie, te splecione ciała, których się nie dało odróżnić, oddzielić, zmieszane z ziemią. Były trzy ekshumacje, myślę, że te rodziny zapłacą za to, Gosiewskiego, Kurtyki i Wassermanna. Niepotrzebnie, jak się okazuje. Mam nadzieję, że te rodziny zapłacą za to, bo nie może być tak, że będą obciążały skarb państwa tego rodzaju żądania rodzin „

  242. TO
    „… Ale młodzież do powrotu zniechęcają także kwestie obyczajowe (od których AF chce uciec), szczególnie tych wykształconych….”

    Falicz
    nie chce uciec i dlatego napisal, ze wielu mlodych wyjezdza nie tylko z powodow materialnych ale rowniez…
    estetycznych – „estetycznych”.

    Ale musimy sie zdecydowac – bo raz ucieka wiejska biedota jak Pan pisze a raz najlepiej wyksztalceni i najambitniejsi.

    Tak jest rowniez emigracja do Niemiec np. ale DUZO mniejsza niz do UK i tam faktycznie emigruja ludzie glownie ze wsi i malych miasteczek – mozna o tym poczytac w roznych opracowaniach.

    Nie mniej glownym powodem wcale nie musi byc kwestia szmalu – tu i teraz – ale jak wielu emigrantow pisze, ze to –
    brak perspektyw i brak wiary w poprawe !!!
    – co wynika z oceny obecnej sytuacji politycznej przekladajacej sie na ekonomie i ogolna atmosfere kraju.

    Lawirowanie PO miedzy strachem przed utrata poparcia a koniecznoscia zmian i modernizacji powoduje coraz powszechniejsze odczucie, ze wladza sprawuje wladze dla wladzy.
    Usprawiedliwiajac swoja bezradnosc argumentem, ze ratuje nas przed PiS-em – ale to zdecydowanie za malo – bo czas plynie i ten argument jest coraz mniej przekonywujacy.

    Niezdrowa atmosfere poglebiaja takie kwiatki jak minister Grad z pensja 110 tysiecy miesiecznie – NA PANSTWOWYM – gdy bezrobocie wsrod mlodych siega 25% a ci co pracuja robia to za marne grosze 1000 do 2000 zlp.
    Ten przyklad dowodzi, ze PO stracilo poczucie proporcji i wstydu!

    Nie bede tu tego rozwijal, ze nasz geodeta ma budowac gruszki na wierzbie polskiej energetyki nuklearnej gdy wokol jest raczej powszechne (UE) odchodzenie od elektrowni atomowych.

  243. Jacobsky
    27 września o godz. 22:14

    Niech sie Pan nie martwi.
    Czuje przez skore, ze bedzie zaraz felieton o trumnach.
    Jezeli jest Panu blizszy niz sprawy emigracji – to bedzie cos dla Pana.

    Pozdrowienia

  244. TO
    Dobrze, że zwóciłeś uwagę na podstawową i bardzo istotna różnicę między emigrantami z lat 80. i obecnymi. Tamci, z grubsza nasze pokolenie, opuszczało kraj z dramatycznym przeświadczeniem, że nie tylko powrót, ale i przyjazd do Polski nie będzie łatwy, a w wielu przypadkach wydawał się mało prawdopodobny. Nikt nie przypuszczał, że rozpadnie się ZSRR itd.
    Teraz nikt nie stoi przed dylematem albo – albo. Otwarte granice i możliwość legalnej pracy w UE po prostu poszerzają obszar wolności wyboru. Jedni wrócą wcześniej czy później, inni o tym nie myślą, ale i jedni i drudzy w dowolnej chwili mogą wsiąść w samochód albo w samolot, by odwiedzić bliskich. W każdej chwili mogą zmienić swoją decyzję, co do mieszkania w tym lub innym kraju. Tak jak to robią Szwedzi, Włosi, Amerykanie, którzy wcale niekoniecznie żyją i pracują w swoich krajach macierzystych. Tylko, że im się nikt nie dziwi, a u nas rozdziera się szaty.
    Istotnym powodem, dla którego wielu młodych Polaków zakłada rodziny np. w Anglii i tam rodza się ich dzieci są nie tylko wyższe zarobki, ale i większe poczucie bezpieczeństwa.
    W Polsce robi się coraz duszniej w oparach absurdu. Dwie główne siły polityczne trwają w morderczym klinczu. Od debaty na tematy gospodarcze wciąż ważniejsze okazują się przepychanki okołosmoleńskie. A tymczasem w sejmie jest pusto, gdy np. przedstawiane są alternatywne, bardziej restrykcyjne albo utrwalające status quo ustawy dotyczące prawa do aborcji, bo na to by przeszedł projekt Palikota nie ma najmniejszych szans. A tymczasem wszelkie sondy w tej sprawie dowodzą, że nawet ponad 70% Polaków chce liberalizacji tej ustawy.
    Nie tylko młodzi, i nie tylko ci na tymaczasowej (bo za malo czasu upłynęlo, by uznac ją za trwalą) emigracji widzą, że tak na prawdę na nic nie maja wpływu, bo wciąż są w grze te same karty.
    Nie sądzę, by nasi emigranci, gdyby byli teraz w kraju, wybrali się na sobotni marsz „w obronie demokracji i TV Trwam” razem z Rydzykiem, Dudą z „Solidarności” & CO.
    Myślę, że m.in. z powodu takich marszów i cmentarnego hucpiarstwa wolą sie trzymac -póki co – z daleka od Polski.

css.php