Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

1.10.2012
poniedziałek

Trójskok Kaczyńskiego

1 października 2012, poniedziałek,

Prezes Kaczyński wykonał trójskok, który ma go przybliżyć do upragnionego celu – zastąpienia Tuska jako premiera.

Skok pierwszy: Debata gospodarczo – społeczna. Merytorycznie nie miała większego znaczenia, dziś już nikt do niej wraca, ale jako posunięcie polityczno – propagandowe była zręczna, na pewno nie była kompromitacją. Miała na celu pokazanie nowego oblicza PiS i jego prezesa – mniej Smoleńska, zdrady, krwi na rękach, zaprzaństwa etc., mniej Macierewicza –  więcej powagi i troski o to, co najważniejsze, o gospodarkę, przejście przez kryzys, sprawy socjalne. Z tego punktu widzenia było to posunięcie zręczne. Szyte grubymi nićmi, ale uszyte. Dobrze, że największa partia opozycyjna zwraca się ku najważniejszym sprawom, zamiast maszerować z pochodniami po nocach i kokietować kiboli. Co prawda część znanych ekonomistów nie przyjęła zaproszenia, a inni poddali program gospodarczy PiS surowej krytyce, jako nierealny, ale lepsza taka debata niż awantury. W sumie – pierwszy skok nie najdłuższy, ale ustany.

Skok drugi – wielka manifestacja w Warszawie, zorganizowana przez PiS, Radio Maryja i Solidarność. Pokojowa, uporządkowana, z liczbą uczestników ocenianą różnie, na 50 – 100 tysięcy. Był to pokaz siły,  jaka stoi za prawicową opozycją. W marszu wzięła udział konserwatywna koalicja ojca Rydzyka, prezesa Kaczyńskiego i przewodniczącego Dudy, widziało się tam aktyw, zaprawionych w bojach działaczy „S”, a także całe rodziny z dziećmi oraz coś na kształt pielgrzymki. Na pewno widok takiej masy ludzi na ulicach stolicy, ludzi niezadowolonych, wrogo nastawionych do rządu, nie mógł rządzącym dodawać optymizmu. Manifestacja musiała kosztować miliony, samych autokarów było podobno 2 tys., ponadto pociągi specjalne etc., ale takie są koszty wyprowadzania ludzi na ulice. Na szczęście innych kosztów nie było. Tak jak istnieje prawo do debaty (skok I), tak istnieje wolność zgromadzeń (skok II). Rzecz jednak w tym, że w Polsce rządzi milcząca większość, a nie hałaśliwa mniejszość. Jak ją obalić? Do tego potrzebny jest skok trzeci.

Skok trzeci – PiS desygnuje prof. Piotra Glińskiego na „premiera” poza-parlamentarnego rządu technicznego. Ponieważ mamy w Polsce legalny, demokratycznie wybrany rząd i funkcjonującą koalicję PO-PSL, wobec tego pomysł rządu „extra”, który nie ma szans objęcia władzy, jest kuriozalny. Powoływanie się, jak to uczynił prezes Kaczyński, na rząd Grabskiego (1923-1925), nie ma większego sensu, gdyż wtedy, w ówczesnym Sejmie nie była możliwa koalicja stronnictw, a w obecnym koalicja istnieje, teoretycznie możliwe są także inne koalicje bez udziału PiS.

Długo trwały oczekiwania, kto też zaryzykuje wystąpić jako kandydat PiS na premiera. Roli tej, po trwających ponad miesiąc wahaniach, podjął się znany socjolog, prof. Piotr Gliński. Wstępne exposé profesora nie zawierało żadnych rewelacji i było dosyć ogólnikowe, zawierało wyrazy zaufania pod adresem prezesa Kaczyńskiego, surową krytykę rządu Tuska i zapowiedź starań na rzecz sanacji pracy i gospodarki, umocnienia państwa, naprawy służby zdrowia, edukacji (przywrócenie gabinetów lekarskich w szkołach), aktywności obywatelskiej, polityki pro-rodzinnej (wydłużenie urlopów macierzyńskich), pro-rolniczej, racjonalnego wykorzystywania środków unijnych, walki o bezpieczeństwo (stop likwidacji komisariatów w mniejszych miejscowościach).

„Premier” Gliński unikał konkretów, żadnych liczb, żadnych nazwisk, dużo o jedności, „wspólny projekt – Polska”, skończyć wojnę polsko – polską, jesteśmy wspólnotą, czyli tańczył tak, jak ostatnio gra prezes Kaczyński (który po przedstawieniu kandydata zniknął z sali, żeby podkreślić niezależność profesora). Trochę dziwne, że tak poważny uczony zgodził się wystąpić w niepoważnej roli. Żeby prof. Gliński został premierem rządu technicznego, Sejm musiałby przyjąć konstruktywne votum nieufności, obalić rząd PO/PSL i zainstalować nowego premiera z jego większością. Jak obalić rząd bez wyborów i bez zamachu stanu – dowiemy się wkrótce. Na razie trzeci, ostatni skok prezesa  wydaje się najsłabszy z całego trójskoku. Ale będzie wesoło, będzie się działo, będzie się mówiło o kandydacie PiS, a o to przecież chodzi.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 284

Dodaj komentarz »
  1. Piotr Gliński, socjolog, były szef Polskiego Towarzystwa Socjologicznego, stypendysta Forda.

    Piotr Gliński urodził się w 1954 roku w Warszawie.
    Jest socjologiem Instytutu Filozofii i Socjologii PAN oraz Kierownikiem Zakładu Socjologii Struktur Społecznych na Uniwersytecie w Białymstoku. W 1978 roku obronił pracę magisterską z ekonomii pt. „Stosunki konsumpcji a aktualny model konsumpcji”. W roku 1990 roku był stypendystą Fundacji Forda.

    W latach 2005-2011 pełnił funkcję przewodniczącego Polskiego Towarzystwa Socjologicznego.

    W drugiej połowie lat 90. działał w Wyborczej Koalicji Liderów Ekologicznych, z jej ramienia kandydował bez powodzenia w wyborach parlamentarnych w 1997 z listy Unii Wolności.

    W 2011 prezydent Bronisław Komorowski odznaczył go Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

    Nie nadaje sie!
    Nie ma doswiadczenia w malowaniu kominow.

  2. „…Ponieważ mamy w Polsce legalny, demokratycznie wybrany rząd i funkcjonującą koalicję PO-PSL, wobec tego pomysł rządu „extra”, który nie ma szans objęcia władzy, jest kuriozalny….”
    Daniel Passent.

    Pozwole sie absolutnie nie zgodzic!

    Nic nie stoi na przeszkodzie by Profesor Glinski stworzyl wzorem krajow anglosaskich (tak jest w Australii) opozycyjny „Gabinet Cieni”.

    Desygnujac konkretne osoby (chociaz w glownych resortach) moze przedstawic wyborcom klarowna alternatywe personalna oraz kazdy OP –
    „Opozycyjny Minister” moze zajac sie konstruktywna krytyka dzialania danego resortu i przedstawianiem alternatywy.

    Mozna bedzie (teoretycznie) pokazac Polakom, ze potencjalni szefowie resortow sa wybrani na podstawie fachowosci i konkretnych osiagniec w danej dziedzinie
    a nie na podstawie np. poparcia grupy Schetyny czy spoldzielni pieknego Czarusia – na skutek „konskich targow” i dzielenia lupow.

    W ten sposob zaistnieje szansa na konstruktywna i merytoryczna dyskusje o kierunkach rozwoju panstwa.

    I wtedy bedzie cztero-skok!

  3. A już się bałem, że prezes będzie nudny. Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jako sciaga dla Pana Passenta:

    ” Gabinet cieni „rząd oczekujący” – skład rządu formułowany przez partie opozycyjne, gotowy przejąć władzę w razie zwycięstwa wyborczego danej partii. Polega na tym, że każdy członek rządu ma odpowiadający mu „cień” w opozycji.

    Gabinety cieni występują czasami w systemach wielopartyjnych, w krajach gdzie istnieje tradycja jednoczenia się opozycji przeciw koalicji rządzącej – np. w Japonii.

    Także w Polsce podjęto próby wprowadzenia tej instytucji politycznej.
    13 stycznia 2006 roku Platforma Obywatelska powołała swój gabinet cieni jako lustro rządu Kazimierza Marcinkiewicza. Na czele gabinetu cieni PO stanął Jan Rokita.

    Sens „gabinetu cieni” w polskim systemie parlamentarnym ma sprowadzać się do referowania poczynań partii rządzącej.”

  6. Prezes swoim trójskokiem testuje demokratyczną Polskę. Jest to nawet kreatywne, choć tak krawiec kraje jak materii staje. „Grubymi nićmi szyte”. W wystąpieniu prof. Glińskiego jest także narzekanie na osiągnięcia dwudziestolecia po roku 1989. Czy jest to obserwacja jeszcze socjologa z „pewną formą pesymistycznego optymizmu”, czy już polityka popieranego (ale nie popieranego) przez PiS?

    Testuje się demokrację, która oczywiście polega na publicznym przedstawieniu w kampanii wyborczej alternatyw, i na wyborze tego co lepsze z dostępnych realnych możliwości i ten wybór obowiązuje przez określony okres kilku lat. Obecny rząd nie demonstruje oczekiwanej sprawności, ale sytuacja jest daleka od kryzysowej. Słowo kryzys może mieć sens w Grecji, w Hiszpanii i Portugalii, nawet we Włoszech i Francji. Ale nie w Polsce. Media światowe podają wieści z Warszawy półgębkiem. BBC-America relacjonując demonstrację z czterech europejskich stolic: Madryt, Lizbona, Paryż i Warszawa, podała, że w Warszawie chodziło o reformę emerytur, tzw. „67”. Nic więcej. Kryzys polski jest wymysłem polskim.

    Gadanie o rozwiązaniach idealnych nie jest przedmiotem demokracji, nawet nie jest przedmiotem decyzji życiowych. PiS rządził przez 2 lata, ale czy w tym czasie zanotował jakieś osiągnięcia w wyrównywaniu szans wykluczonych, we wprowadzaniu progresji podatkowej, w podnoszeniu minimalnej płacy, jakieś gospodarcze naprawy, jakieś dofinansowania nauki i poprawy edukacji? Są w dzisiejszym przesłaniu PiS jedynie obietnice i proroctwa, zaklęcia i polityczne fatwy. Czy taka ma być polska demokracja?

  7. Panie Danielu

    Napisal Pan: Trochę dziwne, że tak poważny uczony zgodził się wystąpić w niepoważnej roli.
    UCZONY.POWAZNY. Profesor Glinski pracuje na powaznej bialostockiej uczelni, ktora w swiatowych rankingach plasuje sie tuz za Oxfordem, gdzies w czwartym tysiacu.
    Rowniez nie moge sie zgodzic z Panem, ze ow uczony nie powinien wystapic w niepowaznej roli. Mysle , ze niejeden kolega profesora, tez powazny uczony, zazdrosci profesorowi tej nominacji na prapremiera.
    Chodza sluchy, ze Kaczynski ma kandydata na papieza, tzn na prapapieza, a nazwisko ujawni w odpowiednim czasie

  8. „Import lewactwa” – jedno z Unijnych zagrożeń dla Polski i jej państwa obywatelskiego. [prof. Piort Gliński]
    http://www.youtube.com/watch?v=QSpfj7gw5w8

  9. Zapomniał Pan redaktorze wspomnieć, że podczas wykonywania tego trójskoku przydarzył się spalony (w tej dyscyplinie sportowej może się to zdarzyć tylko na belce) spowodowany ujawnieniem podmiany znanych ciał w trumnach. Nazwijmy to, mieszcząc się dalej w trójskoku, odbiciem z dwóch nóg, co spowodowałoby w tej dyscyplinie niezaliczenie próby.
    Wynik mógłby być nawet na miarę rekordu świata, bądź złotego medalu olimpijskiego, ale byłby nieważny, choć zapewne to dwunożne odbicie byłoby powodem emocjonalnych awantur kibiców. Skok Kaczyńskiego został niezamierzenie (czyżby?) zakłócony przez prokuratorów, którzy przyszli na zawody podstawić mu nogę (stąd to dwunożne odbicie). Nie oceniam długości poszczególnych skoków, ani udanego (to się jeszcze okaże) lądowania w piaskownicy, ponieważ za tydzień nikt już nie będzie o tym mówił, w pamięci zostanie jednie groteskowe granie trupami smoleńskimi na emocjach publiczności . Celem Prezesa pozostał w dalszym ciągu Tusk i doputy dopuki on będzie stał za sterem rządu, Kaczyński nie spocznie w łowach, a my (jego potencjalni wyborcy) obchodzimy go tylko w zakresie postawienia krzyżyka (znowu mam skojarzenia) przy kandydacie PiS-u. To jest jego cały program (prędzej pogrom) dla Polski. Alleluja, nie damy się nabrać.

  10. Nie chcem, ale muszem zglosic Swoja skromna kandydature na pozaparlamentarnego premiera Polski.
    Najwazniejszym punktem mego Programu dla Kraju bedzie solenna obietnica, ze nikomu nie bede wrzeszczal nad uchem „Erwache, Polen” gdyz solidne wyspanie sie jest najlepszym gwarantem pomyslnosci mieszkancow i samego Premiera.
    Dlugo zastanawialem sie, ze podjac sie tego patriotycznego Zadania, ale uznalem, ze nie ma innego wyboru odkad otrzymuje takie np prosby kierowane pod Moim adresem:
    http://www.blog-bobika.eu/?page_id=113

  11. Passent godzi sie na demnstracje gratis…”Gratisowe” demonstracje w PRLu rowniez kosztowaly, demonstranci smaku utensyliow sluzb „porzadkowych”.

    ET

    PS Kazda proba opozycji pozaparlamentarnej jest godna poparcia…….

  12. Każdy podskok Prezesa coraz mniej istotny.

  13. Carscy generalowie, podobnie jak ich radzieccy nastepcy, mieli takie smaczne powiedzenie, ktore w wersji light mozna tlumaczyc „nie wazna wojna, wazne ciagle manewry” – i z tym mamy do czynienia na polskiej scenie politycznej. W sumie to cieszy, nic bowiem nie stanowi o demokracji jak uciazliwa opozycja. Chleba z tego bynajmniej nie bedzie.
    Chcialbym jednak skoncenytrowac sie na jednym, drobnym watku z ostatnich dni – lot Prezydenta RP na Sesje ZO NZ w Nowym Jorku – i towarzyszace temu, dobroduszne narzekanie na uciazliwosc jaka stworzylo to dla Glowy Panstwa.
    Sledzac trwajaca od wielu lat lat dyskusje nt. zakupu nowych samolotow rzadowych mam nieodparte skojarzenie z doswiadczeniem innego przywodcy, z przeciwleglego konca swiata, malego ale jakze potentnego Singapuru. Premier Lee Kwan Yew opisal w swoich wspomnieniach doswiadczenie jakie sklonilo go, u zarania niepodleglosci kraju w 1967 roku, do zainwestowania w dwa uzywane samoloty, ktore daly poczatek uwazanej dzisiaj za jedna z najlepszych linii lotniczych na swiecie – Singapore Airlines. Stalo sie tak w wyniku jego obserwacji ze szczytow Panstw Niezaangazowanych, na ktore przywodcy przylatywali rzadowymi samolotami. Czym biedniejszy kraj, tym wiekszym samolotem. Lee nie mogl sie nadziwic, ze tak bardzo drogie maszyny przez kilka dni parkowaly bezczynnie w oczekiwaniu na zakonczenie spotkan, nie zarabiajac na siebie. Owczesny Premier solennie obiecal sobie wowczas, ze zamiast trwonic pieniadze podatnika, ktorych Singapur w tym czasie nie mial zbyt wiele, zbuduje taka linie lotnicza, ktore bedzie mogl doleciec do kazdego miejsca na swiecie, punktualnie i komfortowo, niemal o kazdej porze dnia. Takie wlasnie sa dzisiaj Singapore Airlines.
    Lee wciaz nimi lata a w miedzyczasie udalo mu sie pomnozyc dochod narodowy na glowe mieszkanca (w czasie jednej generacji) z 650 USD w 1967 do 47 tys USD dzisiaj.

    Mysle, i nie ma to nic wspolnego z populizmem, ze gdyby niewygody zwiazane ze wspolnym lotem samolotem rejsowym, przekladaly sie na tak pobudzajace wyobraznie dzialania, to wszyscy mielibysmy sie znacznie lepiej – czego politykom i sobie wypada zyczyc.

  14. Panie Lewy
    Zaiste w takich czasach trzeba postawić na polityczno-naukową nomenklaturę, czyli właściwe nazewnictwo. Czy prof. Piotr Gliński jest uczonym? Czy rząd, który ma on utworzyć, będzie rządem fachowców, rządem pozaparlamentarnym, czy po prostu zwykłym gabinetem cieni, którego PiS przez pięć lat w opozycji nie zdołał jeszcze powołać? Poniedziałek, 1 października, nowy tydzień, nowy miesiąc, nowy kwartał i więcej jest pytań niż odpowiedzi. Czy bałostocka uczelnia jest poważnie w czołówce światowych uniwersytetów? Czy Instytut Sobieskiego jest miejscem poważnych badań społecznych? Czy 20 kwietnia polscy neofaszyści będą świętować jako rocznice urodzin premiara Polski? Czy SLD poprze Glińskiego na premiera?

    Jedno jest jasne, że aż gwintowane! Kasia Tusk tak zaburzyła umysł pewnego blogowicza w sile wieku, że on jest skłonny poprzeć kato-nacjo-socjalistę Glińskiego, bo mówi całkiem do rzeczy o „polskim bajzlu i uciekających elitach”.
    http://passent.blog.polityka.pl/2012/09/28/w-polskim-kotle/#comment-234747
    Ale trójskok! Ale jaja!

  15. Bo kimże jest Jarosław Kaczyński, czym zasłużył na to, by zarządzać polską sceną polityczną?

    Jest facetem przegranym. Przegrał wybory prezydenckie, dwukrotnie parlamentarne. Jako premier wprowadził do politycznego mainstreamu egzotyczne Samoobronę i LPR. Jego rząd nieudolnie chciał tworzyć IV RP przy pomocy aresztów wydobywczych, prowokacji policyjnej wobec własnego wicepremiera, ogłaszaniem jaki lekarz zabijać nie będzie. I przegrał na całej linii. Stracił zdolność koalicji z kimkolwiek, kto posiada instynkt państwowy. PiS opuszczają kolejno istotne dla tego ruchu postacie, Kowal, Ziobro, Rostkowska.

    Bo Jarosław Kaczyński, czy jest w rządzie czy w opozycji, zawsze jest w innej Rzeczpospolitej niż większość Polaków.
    http://www.tokfm.pl/blogi/liberte/2012/10/marcin_celinski_happening__techniczny/1

  16. Lewy (14:40) pisze:
    No i mamy nowego prapremiera. Trzeba przyznac, ze Prezes do konca trzymal nas w napieciu, ale wybila godzina J i teraz nie ma odwrotu.
    Niedlugo pojawi sie na stolach Nouveau Beaujolais. Francuzi tez nas trzymaja w napieciu; jakie ono bedzie, czy tez czerwone, a moze tym razem slodkie.
    A Rydzyk skrzywdzil Ziobre, a polskie uczelnie sa do bani i Hartmanowi nie chce sie uczyc studentow debilow.
    Acha, w Hiszpanii dwa statki wyladowaly na plazy.

    Panie Lewy!
    Zapomniałeś pan napisać, że złoto drożeje. Czas zająć się poważnymi sprawami.
    T.O.

  17. Upartyjnienie nauki
    Wspomniał już o tym TO.
    Odsłuchałem wykładu prof. Glińskiego (z wideoklipu sieciowego) na temat budowy społeczeństwa obywatelskiego w Polsce w okresie ostatniego 20-lecia.
    Generalne teza – nie zbudowano społeczeństwa obywatelskiego. Aktywność społeczna obywateli jest bardzo niska, udział w organizacjach społecznych również.
    Jako przyczyny niepowodzenia projektu budowy społeczeństwa obywatelskiego profesor zasugerował:

    1. Niskie zaangażowanie elit w budowę społeczeństwa obywatelskiego, elity angażują się tylko tam, gdzie odnoszą korzyści. Z wyjątkiem okresu rządów PiSu, gdy patriotyczne elity bardzo się angażowały. Pobrzmiewa tu wyraźna sugestia przeczesania elit.
    2. Główna bariera na drodze rozwoju społeczeństwa obywatelskiego jest tzw. zdrada elit (?). Wyraźna sugestia selekcji w celu wyeliminowania zdradliwych.
    3. Struktury samorządowe blokują rozwój społeczeństwa obywatelskiego (?)
    4. Przeszkadza w rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, a wręcz szkodzi tzw. europeizacja (?), poprzez:
    a) import deficytu demokracji z Unii jako że nie wszystkie instytucje europejskie są demokratyczne;
    b) import biurokracji z Unii, tzw. grantyzacja gospodarki (?);
    c) Import lewactwa z Unii (po tych slowach burnyje apłodismienty).

    Moje dwa wrażenia z wykładu profesora.

    a) Profesor miesza naukę z ideologią.

    b) Profesor twierdząc, ze nie udało się przez 20 lat zbudować społeczeństwa obywatelskiego w Polsce, pośrednio wyraża tezę, że to było możliwe.
    Jak na profesora socjologii, to bardzo oryginalny i niebywale optymistyczny pogląd.
    W 20 lat zbudować społeczeństw takie jakie się chce. W kraju ze znikomym dziedzictwem państwa prawa, ledwo co wyzwolonym od mentalności pańszczyźnianej, kraju zacofanym, z bogatymi tradycjami kastowości, w którym znakomita większość obywateli była dla reszty niczym, w którym ledwo co ludzie się zaczęli powszechnie zapoznawać z rynkiem, ekonomią, kraju z bogatymi tradycjami działań ad hoc, samowoli i zwyczajnej ciemnoty.
    Jak można oczekiwać, że w 20 lat przekształci się mentalność ludzi? Na prośbę rządu, wskutek usilnych działań, apeli, demonstracji? Czy nie jest to zwykłe chciejstwo a może partyjniacki optymizm?

    Nawiasem mówiąc oddalenie się Prezesa i współpracowników z sali natychmiast po prezentacji kandydata na premiera rzekomo w celu podkreślenia jego bezpartyjnej czystości, neutralności politycznej jest najprościej ujmując głupotą polityczną i objawem niedoboru empatii.

    Pzdr, TJ

  18. Panie Redaktorze,
    tytuł profesorski mocno się ostatnio zdewaluował. I nie upoważnia do nazwania jego posiadacza „poważnym uczonym”. Przy większości pozycji bibliograficznych profesora widnieje: (red.). To jednak nie to samo, co własne dzieło.

    @Andrzej Falicz,
    proszę nie udawać, że nie dostrzega/rozumie Pan różnicy pomiędzy kandydatem na premiera w „Rządzie cieni” a kandydatem na premiera przy zgłaszaniu konstruktywnego wotum nieufności.
    Pan zna i rozumie różnice, ale celowo ją zamazuje 🙂

  19. Śleper
    1 października o godz. 16:40

    Zapomnial Pan dodac, ze zwloki podmienil noca sam Kaczynski.
    Im wiecej tego typu dowodow na „fachowosc” rzadu wyjdzie na jaw tym gorzej dla Kaczynskiego – wiec byc moze zwloki podmienil Tusk bo im wieksze zamieszanie i balagan w rzadzie tym gorzej dla Kaczynskiego.
    Dlatego Tusk tyle spraw zawala bo to Kaczynski mowiac o tym „niepotrzebne miesza” i „zawraca glowe”.

    TO,
    kryzysu takiego jak w Grecji oczywiscie w Polsce nie ma.
    Ale jest pewne, duze prawdopodobienstwo, ze kryzys bedzie juz nie dlugo i to juz za pol roku a najpozniej za rok.

    Faktem jest rowniez, ze w Grecji znajdujacej sie na „samym dnie” dochod na glowe mieszkanca jest wciaz 25% wyzszy niz w Polsce (W PPP wiec poprawione na lokalna sile nabywcza) przy niewiele rozniacym sie wspolczynniku Giniego.
    No i pogode maja lepsza…

    O ile kryzys w Grecji moze byc przyjemniejszy powiedzmy na Cykladach niz w Radomsku?

  20. Pan Redaktor pisze:
    „……………………………………………………………………………………..”

    Kiepsko musi byc juz z obecna „solidarnosciowa” ekipa, skoro musi uciekac
    sie do wsparcia publicystow, ktorzy w slusznie minionej epoce stali tam, gdzie stalo
    ZOMO.
    Lecz chocby przyszlo stu publicystow,
    kazdy w asyscie setki cyklistow
    i chocby nie wiem jak podpierali,
    zmurszaly rezym musi sie zwalic.

  21. Panie Redaktorze Dziekuje za zdrowy rozsadek!!!!!!!! Kogo obchodza fantazje Prezesa ???Piknik na ulicach Warszawy udany Tlumy tancza z radosci a wybory daleko i wynik latwy do przewidzenia HA HA HA Pozdrowienia dla wnukow.

  22. Lewy
    Niezbadany jest poziom ambicji profesorskich. Któregoś z nich mogła podniecić perspektywa bycia nie tyle- jak piszesz – pra, co para – premierem, choćby w matrixie.
    Zastanawia mnie co innego – to, że pan profesor para… , jeszcze przed swoim namaszczeniem, dał głos na łamach Codziennej Gazety Polskiej i portalu w.polityce. W ten sposób wyraziście określił swoją apolityczność.
    Tymczasem prezes nie tylko wystawił go dziś cynicznie do odstrzału, ale i podczas paraexpose własnego kandydata na parapremiera wziął i wyszedł.
    Może i ten pan jest niezły w swojej dziedzinie naukowej, ale bystrości zwanej potocznie intelegencją (ogólną i emocjonalną), niestety, musze mu odmówić.

  23. Andrzej Falicz
    Obawiam sie, ze nie do konca zrozumiales intencje Prezesa Kaczynskiego.
    Rzad cieni w Wielkiej Brytani nie nosi tytulu Rzadu Pozaparlamentarnego.
    Wrecz przeciwnie, jest on parlamentarna, a nie pozaparlamentarna opcja do partii rzadzacej.
    Tworzenie rzadu pozaparlamentarnego wskazuje na to, ze Prezes Kaczynski doszedl do wniosku, ze ze wzgledu na tragiczna sytuacje w Ojczyznie nie czas na demokratyczne, parlamentarne dyrdymaly. W obecnej sytuacji w Polsce, gdzie wiekszosc narodu jest otumaniona wszechobecna prorzadowa propaganda, awangarda spoleczenstwa, ktora zachowala trzezwosc umyslu, musi przejac odpowiedzialnosc za losy kraju.
    Demokracja napewno nie jest tym oltarzem, na ktorym Prezes Kaczynski jest gotow zlozyc, szczescie Ojczyzny i swoje marzenia o przejeciu wladzy.
    Mialem mozliwosc ogladania w TV TRWAM maniwestacji Prezesa i Ojca Dyrektora w Warszawie. Uzmyslowila mi ona jak tragiczna, w oczach wyznawcow Prezesa i Ojca Dyrektora, jest sytuacja Ojczyzny.
    Czy mozna sie wiec dziwic, ze tak odpowiedzialny polityk jak J.Kaczynski w takich warunkach, jest gotow nawet siegnac do pozaparlamentarnych rozwiazan, dla ratowania Polski ?

  24. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „… Ma powstać jasny przekaz, po jednej stronie mamy gówniarzy kopiących piłkę i układających jakieś fraszki na Kaczora, po drugiej mamy poważnego człowieka, profesora, który jeżykiem, stylem bycia i przede wszystkim treścią przekazu, bije gówniarzy o trzy klasy (…) Jeszcze przed wyborem napisałem, że nazwisko ma najmniejsze znaczenie, a liczyć się będą kryteria. Po wyborze stwierdzam, że kryteria zostały wypełnione w 100%, natomiast niezbyt znane nazwisko będzie dodatkowym atutem.” http://www.kontrowersje.net/tresc/kandydat_na_technicznego_premiera_pis_kompletnie_mnie_nie_interesuje_modle_sie_o_kryteria

    Post Christum.
    ” … Gdyby nie powstał Internet to do dnia dzisiejszego politycy przemawialiby językiem nowomowy, a sprzedajne media bez żenady kłamałyby Polakom prosto w twarz z dużo większą bezczelnością – niż to robią dzisiaj. Na początku było nas zaledwie kilku – mających odwagę zaatakować dyktaturę nihilizmu – jaki opanował polską scenę polityczną. Nie mieliśmy takich możliwości – jakimi dysponuje współczesny Polak. Musieliśmy odbudować komunikatywny język polski, by za jego pośrednictwem dotrzeć do społeczeństwa i opowiedzieć o zbrodni polityków wobec Narodu.” http://www.youtube.com/watch?v=qmkEmNWP0ug

  25. Swoja droga, to zdumiewajace, jak ten maly intrygant potrafi wodzic za nos glupawe media. Teraz wylansowal kolejnego celebryte. Wszyscy rzucili sie do wikipedii, zeby dowiedziec sie, co ten powazny uczony w swoim zyciu wymyslil, czy ma dzieci. Wydaje mi sie, ze dla uczonego jest to w jego zyciu moment przelomowy. Stara zona, dzieci, wszystko to bedzie pasée, kiedy na drodze nowego prapremiera trafi sie piekna Izabel.

  26. Internauta odwiedzający oficjalną stronę amerykańskiej agencji CIA może się zdziwić. Amerykański wywiad udostępnia ze swoich zbiorów mapy krajów Europy, pośród nich Portugalii. Przyglądając się dokładniej nie zobaczymy jednak zarysu kraju położonego na Półwyspie Iberyjskim, a znajomy kontur Polski.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/wpadka-wywiadu-usa-szkolna-pomylka-w-sprawie-teryt,1,5264968,wiadomosc.html
    ============

    To dla rozweselenia……
    Naszym zdarza się trumny pomylić, oni mylą kraje…..
    A podobno jesteśmy ważnym sojusznikiem?
    Ciekawe, gdzie się wycelowało rakiety.
    Portugalia, Polska, Poland, Holland….
    To może być zdumiewająco śmiertelna pomyłka…….

  27. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)
    ” … Liczniki długu, między innymi ten prowadzony przez Fundację FOR Leszka Balcerowicza, zaczną więc tykać jeszcze szybciej niż dotychczas. Ministerstwo Finansów zapewnie, że z punktu widzenia bezpieczeństwa finansów publicznych, takie zwiększenie nominalnych kwot nie niesie zagrożenia ” (?)

    POst Christum.
    No prosze …

  28. Cele pana Glińskiego jak najbardziej słuszne.
    Pytanie- jakie zastosuje METODY w ich realizacji…..
    No i oczywiście klasyczne pytanie o KADRY decydujące o wszystkim.

    Saakaszwili ściągnął do realizacji swoich planów trzydziestoletnich emigrantów. Przy dyskusyjnych metodach sprawowania władzy, wiele na lepsze zmienił.
    Trendu do powrotu naszych młodych – wykształconych raczej nie widać.
    A reformy przy pomocy Rydzyka i Joanny od Krzyża? Nie da się…..

  29. Ja tam zacieram raczki. Teraz Tusk musi obalic rzad Glinskiego. Zobaczymy jak go obali. Jak nie obali? – To bedzie wina Tuska!!!!

    PS1. A tak miedzy nami to mysle, ze prezes Kaczynski jest niespelna rozumu… i to nie od dzisiaj.
    PS2. Ale, ze ten prof. Glinski jest niespelna rozumu, to dowiedzielismy sie dopiero dzisiaj.

  30. Śmieszy mnie to prężenie muskułów przez Solidarność. Łatwo jest wylec na ulicę z flagą w dłoni, ale gdy Tusk przeprowadzał reformę emerytalną, to Solidarność jakoś mu w tym nie zdołała przeszkodzić. Nie w spacerach po ulicy siła… Śmieszy mnie to wybieranie nowego premiera… Prezes Kaczyński robi się coraz bardziej operetkowy. Jezu, ile jeszcze życia upłynie nam pod znakiem tego cudaka?

  31. 1paz12, po przerwie
    Daniel Passent zaczął wpis od zdania.
    Prezes Kaczyński wykonał trójskok, który ma go przybliżyć do upragnionego celu – zastąpienia Tuska jako premiera.
    Zadam pytanie retoryczne:
    Czy szef funduszu emerytalnego „zakonu PC” ma napisać na sztandarach, że chce być do emerytury w opozycji?

    Straszenie PISem to patent Platformy, utrudniający krytykę rządzących.
    Pozdrowienia

  32. Gabinet cieni, o którym wspomina A. Falicz pozostanie w przypadku dyskutowanego tutaj „rządu” gabinetem „cienia”. Cienia Kaczyńskiego. Gabinetem sterowanym z tylnego siedzenia, a i to do czasu, bo Kaczyński nie wytrzyma w tej roli.

    Przypadek Marcinkiewicza się kłania. Aż dziw, że ktoś daje się na to złapać po raz drugi…

  33. Kot Mordechaj
    1 października o godz. 17:01

    Nie chcem, ale muszem zglosic Swoja skromna kandydature na pozaparlamentarnego premiera Polski.
    Najwazniejszym punktem mego Programu dla Kraju bedzie solenna obietnica, ze nikomu nie bede wrzeszczal nad uchem „Erwache, Polen”…”

    Mam nadzieje, ze nie zaczniesz budowac zastopowanych przez Tuska autostrad bo cie antyfaszysci zjedza…

    Ciekawe swoja droga czy Hitler – jak Apple prostokat z zaokraglonymi rogami – opatentowal budzenie.
    Zasnij Polsko! – stalo sie haslem Po-stepowych (i Pani Srody…) – jakby aktywnosc obywatelska zagrazala oswieconej wladzy wybrancow nad holota.

    Jeszcze mi brzmia w uszach zachwyty nad pozaparlamentarnym premierem we Wloszech…
    To dzis Europapieje z zachwytu.
    A tu prosze propozycja Kaczynskiego to zamach na polska watla demokracje.

    Premier wcale nie musi byc z partii politycznej a tym bardziej premier gabinetu cieni.

    Czy to bedzie „tylko” gabinet cieni jak pisze TO czy az.
    To dwie rozne sprawy.

    Matyldo ja wiem, ze
    poniewaz artymetyka parlamentarna raczej uniemozliwia odwolanie obecnego rzadu – jest to w oczywisty sposob „premier gabinetu cieni”. – naglosniony dzieki konstruktywnemu votum nieufnosci.
    Pawlak juz jest elastyczny i spokojnie ostrozny- chwali…
    Kto wie czy np. lewica nie kupi tego… a co jezeli sie okaze, ze prawica PO ma dosyc tonacego statku?
    Oni jedyni w platformie maja jakies przekonania – mozeparu nawet liberalow sie przypadkiem uchowalo w PO.

    To nie musi sie stac od razu – ale jest w miare neutralny czlowiek z bylej Mumii Wolnosci i to juz duzo mowi o zamysle Kaczynskiego.

    Przedstawienie propozycji Glinskiego da Polakom szanse porownania jego pomyslow (mam nadzieje) z tym co proponuje w konkretnych sprawach Tusk i jak sie prezentuja obaj intelektualnie i wizerunkowo.
    Dla mnie to „mlodszy” brat blizniak Romaszewskiego.

    Niechec Glinskiego do lewactwa zrazila wielbiciela lewactwa z Toronto…
    kazdy kij sie przyda w obronie sloneczka Andow jak widac.

    Poniewaz coraz wiecej ludzi uwaza, ze politycy to banda pajacow i kretynow – propozycja kogos kto politykiem nie jest moze byc wyjsciem naprzeciw obywatelskim oczekiwaniom.

    Reakcja Palikota swiadczy o tym, ze to bylo rozsadne posuniecie.

    Beda normalne jak w takich wypadkach proby zarechotania Glinskiego – juz sie zaczely…
    Czekam na „inteligentna krytyke”.

  34. Prezes Rady Ministrów może sprawować jednocześnie funkcję szefa resortu i przewodniczącego komitetu, a także może być posłem na Sejm RP lub senatorem
    albo w ogóle nie być parlamentarzystą (!!!).

    Nie może natomiast sprawować urzędu Prezydenta RP oraz innych wysokich urzędów państwowych (np. Prezes NBP).

  35. Kto pamięta Józefa Schmidta.

  36. Ignorować ,nie rozmawiać o tym Panu profesorze ,to dla jego dobra . W Googlach piszą że to przyzwoity pan ,co mu strzelilo ,być może jest szurniety inaczej .
    Prognozuje ,że 10 października wystawi go Prezes na próbę ognia i poprowadzi go wieczorem w marszu ogniowym przez Stolice .
    Trza trenować, zbliża się listopad ,manewry czas zacząć !
    Byłbym zmartwiony gdyby pan profesor do tego czasu wyprowadził się z fatalnej dla niego sytacji ,,,niech brnie a … utonie i tak w smotności ,to akurt pewne .

  37. Tytulomania! Troche mi juz nerwy puszczaja, jak slysze profesor taki, profesor owaki, doktor, itp. Mieszkam w USA, gdzie tytulow uzywa sie wylacznie w srodowisku akademickim. Wyjatkiem jest „doktor” w stosunku do lekarza, ale i to coraz rzadziej. „Profesor” w USA to stanowisko, takie jak kierownik dzialu miesnego w sklepie. Nic poza tym. Chyba wszyscy amerykanscy, znaczacy politycy mieli za soba taki okres, ze wykladali na uczelni (profesorzy). Czy zajmowali sie tez dzialalnoscia badawcza – nie sadze, ale nie o to chodzi. General Colin Powell zostal Sekretarzem Stanu (minister spraw zagranicznych). Nikt nie mowil „general”, tylko „pan minister” (Mr. Secretary). Do pana Paderewskiego – gdy zostal premierem – nikt nie zwracal sie per „Maestro”, tylko „Panie Premierze”. Przyklady mozna mnozyc – pan Nalecz, nie jest zadnym profesorem, tylko politykiem, doradca prezydenta. W zyciu przybiera sie wiele funkcji, ale tytulomania jest paskudna. Sam tez pelnilem – jak kazdy – wiele tych funkcji, ale zeby ich uzywac na codzien, a co gorsza – w publikacjach? Wiec jesli pan Glinski zgodzil sie objac „urzad” w nieistniejacym gabinecie, to przestaje mu przyslugiwac tytul profesora, a nabral nowy „teoretyczny Pan Premier”, z podkresleniem „teoretyczny”.

    Pozdrawiam.

  38. Wiesiek59
    Cele prof. Glińskiego są tak samo słuszne i tak samo przewidywalne, jak kogokolwiek innego, kto by dzisiaj stał na jego miejscu. W pięciu zgłoszonych przez niego punktach (programu?) zawierają sie pobożne życzenia i postulaty, jakie może zgłosić każdy potencjalny kadydat na technicznego(?) premiera, a nawet parlamentarnego.
    Tylko co z tego?
    METODY wdrożenia? Sam o nie pytasz. Skąd ma je znać uniwersytecki wykładowca, który co najwyżej zarządzał kilkuosobowymi zespołami (niech nawet będzie, ze kilkudziesięcioosobowymi)?
    O KADRACH nawet nie ma co wspominać. Skąd niby profesor socjologii nie parający się dotąd ani polityką, ani -jak sadzę- penetracją róznych środowisk od biznesowych po prawnicze, ekonomiczne itp. miałby je wziąć?

  39. Propozycje
    Kiedy córka Rotszylda osiągnęła wiek właściwy rozpoczęły się poszukiwania właściwego kandydata.
    Czterdziestoletni krawiec damski z Buczacza wysłał telegram.
    Szanowny Panie Rotszyld , uprzejmie informuję ze ja nie będę zgłaszał swej kandydatury na zięcia.
    Za jego wzorem ja również informuję iż nie będę kandydował na premiera ani prezydenta .
    Nie wiem tylko gdzie wysłać ten list , do PIS , do Torunia czy na Miodową.
    Tylu nam się decydentów namnożyło że nie wiadomo KTO BĘDZIE
    PANNĘ MŁODĄ DO OŁTARZA PROWADZIŁ.
    ukłony

  40. Andrzej Falicz
    Nie licz na „inteligentną” krytykę, bo nie ma powodu. Wystarczy „zwykła”, zgodna z rozsądkiem.
    Nie kombinuj, że moze byłby to ciekawy eksperyment „wychodzący na przeciw obywatelskim oczekiwaniom”, bo ludzie mają dość polityków.
    Rozumiem, że lubisz wsadzac kij w mrowisko, ale ty mieszkasz DALEKO i eksperymenty na żywym organiźmie cię nie dotyczą.
    To już wolę samozgłoszenie twojej skromnej kandydatury.
    Andrzej Falicz na premiera (technicznego)!!!

  41. Andrzej Falicz : ,, Zapomniał pan dodać, że nocą, zwłoki podmienił sam Kaczyński”
    Ależ Panie Andrzeju ! Wcale nie nocą ! i wcale nie tyko zwłoki. Prezes Jarosław już prawie dwa i pół roku waży się na każdą nikczemność aby wmówić nam,że w wawelskiej krypcie leży najwybitniejszy , doceniany na całym świecie mąż stanu, którego spuścizna i testament powinny być dla narodu nowym dekalogiem. Ekshumacja jednak, w tym przypadku jest całkowicie zbędna bowiem i tak powszechnie wiadomo,że na Wawelu nie pochowano nikogo takiego.
    Trójskoku nie warto nawet komentować. Rozdęcie tej groteski też w końcu musi mieć jakąś granicę.

  42. Na blogu prof. Władyki można przeczytać (wpisy Marconi oraz matawu) o dorobku i apolityczności kandydata na kandydata.
    A swoją drogą, niezmiernie ciekawy winien być skład tego pozaparlamentarnego rządu.

  43. Andrzej Falicz
    „Nie nadaje sie!
    Nie ma doswiadczenia w malowaniu kominow”.

    W piłkę też nie gra, nie jest znany z kręcenia lodów, co go ostatecznie demaskuje.
    I dlatego śmiech salonu rozległ się jak na komendę SMS-a.

  44. A ja mam pytanie retoryczne do stasieku.
    Czy ładnie tak milczeć miesiącami, gdy kraj gore?
    Ostatnie zdanie swojego wpisu napisałeś na celująco.

    Pozdrawiam.

    P.s.

    Żadnego wzmocnienia dyskusji, z Twojego komputera, w kwestii tenisowej także nie ujrzeliśmy.

    Amen

  45. Baśniowe elementy życia rodziny Kaczyńskich doczekają się zapewne wzmianki w pracy habilitacyjnej: „Krótka a smutna historia walki Narodu Obywatelskiego ze społeczeństwem zaprzańców.”
    Przeczuwam wejście w życie memu: „Kompetentny jak Gliński”.

    Czegóż to robotnicy naukawi nie zrobią dla zwiekszenia indeksu cytowań!

  46. cytat
    „Jarosław Kaczyński jest facetem przegranym. (…) Przegrał wybory prezydenckie, dwukrotnie parlamentarne”.

    Korzystając z twej oryginalnej logiki śmiało możemy napisać, że i Tusk jest politykiem przegranym. Trzykrotnie przegrał wybory: 2001 (parlamentarne), 2005 (parlamentarne i prezydenckie). Wisielcze miny premiera z ostatnich tygodni przez grzeczność pomijam.

    „Jako premier (Kaczyński) wprowadził do politycznego mainstreamu egzotyczne Samoobronę i LPR”.

    W wyniku czego słuch o tych niekoniecznych bytach politycznych zaginął na wieki, za co – nawiasem mówiąc – wdzięczni są Kaczyńskiemu nawet jego co bardziej bystrzy przeciwnicy.
    Jeśli ci żal tych partii to pozostań nieutulony w żalu.

  47. zezowaty
    Kto bedzie prowadził pannę mlodą do ołtarza?
    Dyć oczywiście Ojciec Dyrektor!

  48. my tu gadu gadu o kandydatach na kandydatów a jak funkcjonuje państwo rządzone przez PO
    to tutaj
    http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/406072,korupcja-siegajaca-sadu-najwyzszego-sprawa-umorzona.html,1,7

  49. telegraphic observer

    „Czy jest to obserwacja jeszcze socjologa z „pewną formą pesymistycznego optymizmu”, czy już polityka popieranego (ale nie popieranego) przez PiS”?

    „Panie pośle, ale to było bardzo upolitycznione wystąpienie … ” – mój ulubiony zwrot pewnego dziennikarza z TVN.

    W przestrzeni publicznej wszystko jest światopoglądowe, ideologiczne lub polityczne. Co ma związek z polityką z pewnością jest polityczne. I na przyszłość już nie bójmy się tego słowa, ok?

    „PiS rządził przez 2 lata, ale czy w tym czasie zanotował jakieś osiągnięcia w wyrównywaniu szans wykluczonych …”.

    Z koalicyjną większością parlamentarną tylko 1, 5 roku, a i to non-stop przy małpiej muzyce zjednoczonego frontu mediów na rzecz jak najszybszego dojścia do władzy prawdziwych reformatorów z PO.
    Od lat pięciu prawdziwi reformatorzy z PO pracują w pocie czoła przy relaksacyjnej muzyce mediów pokazując na co ich stać. A że stać ich było na wiele pokazali przy Amber Gold i pogrzebach smoleńskich. Naprawdę nie widać efektów?

  50. Andrzej Falicz
    „… poniewaz artymetyka parlamentarna raczej uniemozliwia odwolanie obecnego rzadu ..”.

    To oczywiście najświętsza prawda, ale przypominam, że w 1993 roku banalna sraczka jednego z posłów obaliła rząd Hanny Suchockiej. Jak widać mamy i niekonwencjonalne tradycje polityczne.

  51. Bywalec2
    „Czy mozna sie wiec dziwic, ze tak odpowiedzialny polityk jak J.Kaczynski w takich warunkach, jest gotow nawet siegnac do pozaparlamentarnych rozwiazan, dla ratowania Polski” ?

    A co wskazuje na chęć sięgnięcia przez Kaczyńskiego do pozaparlamentarnych rozwiązań, oczywiście poza reakcjami biochemicznymi w twoim mózgu?

  52. Daniel Passent
    „Ponieważ mamy w Polsce legalny, demokratycznie wybrany rząd i funkcjonującą koalicję PO-PSL, wobec tego pomysł rządu „extra”, który nie ma szans objęcia władzy, jest kuriozalny”.

    Gdyby Pan grał w szachy, choćby na średnim poziomie, to by wiedział jak ważna jest inicjatywa na szachownicy.

    Doradzanie Kaczyńskiemu, co w polityce nie ma szans, a co jest kuriozalne przypomina mi anegdotyczne zdarzenie z planu filmu.
    Pewien reżyser znany z tego, że nie był aktorem i grać nie umiał, pokazywał Tadeuszowi Łomnickiemu jak ma zagrać najbliższą scenę. – Oj bo tak zagram mruknął Łomnicki.

  53. Mauro Rossi (23:35) przekazuje mi sympatyczną i jakże symptomatyczną obserwację:

    „W przestrzeni publicznej wszystko jest światopoglądowe, ideologiczne lub polityczne”.

    To w takiej przestrzeni zdechnąć można, albo zginąć w katastrofie lotniczej. Nie wspominając o zachowaniach policjantów, prokuratorów i sędziów, także socjologów. Glińskiego diagnoza o dwudziestoleciu i postępach ze społeczeństwem obywatelskim są bezużyteczne, bo propagandowe, nie socjologiczne lecz właśnie polityczne. To wszystke razem jest złe, zgniłe i wielce szkodliwe. M.in. przez polityzację i ideologizowanie wszystkiego, co na drodze do władzy właśnie przez kato-narodową prawicę. Niektóre analizy i raporty Instytutu Sobieskiego są takie. Mi się zdaje, że jest to konserwatywna na modłę polską, prokościelna reakcja na liberalny i postmodernistyczny świat wkoło.

  54. Wszyscy dziennikarze nawoluja premiera do dzialania, wobec nadspodziewanej (choc bardzo dziwacznej) aktywonosci Kaczki. Marsze pod tytulem „ja chce wladzy- ale juz”, program gospodarczy bez sznas na realizacje i prezentacja nowego premiera desygnowanego przez pozwolenie zony. Uwazam, ze rzeczywiscie czas dojrzal, do tego zeby Tusk zrobil cos rownie mocnego i spektakularnego. Powinien powiedzmy oglosic kasting na nowego prezesa PiS. Cyrk moglby trwac jakies 3 miesiace…

  55. Jestem coraz mocniejszym zwolennikiem tezy, że Kaczyński nie chce rządzić, tym bardziej iż straszne czasy dla rządzących, za to woli wiecować i opozycję udawać. Za tą tezą idzie odważniejsza teza, że to pozwala „straszyć PiSem, co w efekcie utrudnia krytykę rządzących”. A za nią nawet snuje się spekulacja, że Tusk z Kaczyńskim są w zmowie pt. POPiS.

    I nawet bylbym skłony się (po starej znajomości) zgodzić z tym, że straszenie PiSem utrudnia krytykę rządu, gdybym się nie zastanowił. PiS straszy bez pomocy Platformy, zdaje mi się. Platforma na ogół milczy, nie wytyka im, nie robi z tego zjawiska propagandowych „strachów na Lachów”. Jest strachliwie po prostu z samego zachowania PiS i nie ma krytyki jaka się marzyć może, bo nie ma sensownej alternatywy. Pytam ponownie – gdzie jest lewica? Gdzie jest ostra, opozycyjna i nie związana z PiS krytyka rządu, która wymiotłaby jednych i drugich? Kto komu broni krytykować PO-PSL?
    Za reformę emerytalną ograniczającą OFE bezpardonowo krytykowano rząd. Za powolne wprowadzanie niewielu reform nieustannie krytykuje się rząd …
    Za krytyką iść musi przejęcie władzy przez zaciekle krytykującą opozycję. Gdzie jest ta opozycja? Nie widzę, nie słyszę!

  56. @Andrzej Falicz , 20:19. Jako pozaparlamentarny premier Polski zamierzam jak najbardziej pokryc caly kraj siecia autostrad, odwolac kryzys ekonomiczny w Europie, podarowac nieodplatnie Ojcu Dyrektorowi platforme cyfrowa, zapewnic kazdemu obywatelowi bazanta w garnku, godziwe wynagrodzenie oraz wczesna emeryture, wyslac Adama Michnika do Guatanamo , zakazac wjazdu Madonny do Polski, odprawic na przymusowe leczenie gejow i lesbijek dla ich wlasnego dobra, powiesic krzyze w kazdym urzedzie panstwowym i w kazdej szkole, wreszcie last but not least – wybudowac 3 miliony mieszkan.
    Wartym zastanowienia takze bylby projekt przemianowania Wawelu w Mauzoleum Braci Kaczynskich.
    To tak na pierwszy ogien. Potem sie okaze co jeszcze moglbym zrobic. Pomyslow mam od groma i troche. 😈

  57. Witaj Stasieku, Dawno Ciebie nie bylo
    Pozdrawiam

  58. Szanowny Jędrku,
    Czekasz na merytoryczną krytykę. Ale na taką nie odpowiadasz vide Lis; zamiast rozprawiać sie z konkretną krytyką Lisa, doniosleś na Lisa, że ten używa języka knajackiego.
    Spodziewasz się teraz zamiast merytorycznej krytyki ostatnich poczyn prezesa, powszechnego rechotu lemingów. Oczywiście Ty zawsze jesteś merytoryczny, nigdy nie rechoczesz, kiedy piszesz o *słoneczku za Andów*, *fachowcu od malowania kominów*, albo gdy Gazetę Wyborczą zamieniasz na Wybiórczą -he,he, ona se tak wybiera – rechoczesz – pardon Ty nie rechoczesz tylko z subtelnym uśmiechem krytykujesz merytorycznie

  59. Sympatyk DP pyta ,kto pamieta Jozefa Schmidta ?
    Pamiętam pierwszą strone gazety SPORT i wielki tytul 17,03 m ,jeśli dobrze przypominam to w Olsztynie .Nadzwyczajny sportowiec , w latach 70-tych za Gierka wyemigrował do RFN . Na emeryturze ponownie osiedlił się w Polsce (tym razem już nie na rodzinnym Górnym Ślasku ) z żona w okolicach Drawska Pomorskiego (być może to rodzinne przedwojenne strony rodziny jego żony ?).
    Trojskoczek ,złoty medalista Olimpijski -chwała Polskiego sportu , za kilka lat minie mu 80 lat życia .

  60. Wszystko wskazuje na to, że w Gruzji poszedł w odstawkę kolejny agent CIA, wojowniczy watażka Saakaszwili. Putin okazał się cierpliwy ale jak zwykle skuteczny. Być może, że w Gruzji zlikwidują amerykańskie bazy i wyjadą doradcy społeczności międzynarodowej. Może także od nas kiedyś wyjadą?

  61. Mag
    Wolałbym być sierotą niż mieć takiego ŁOĆCA
    -co człeka poczciwego na manowce prowadzi ,
    – co wciska wdowie grosz fałszywy za jej emeryture ,
    -co szczuje brata przeciw bratu.
    To tyle o sprawach rodzinnych .
    a co ze ślubem – to się jeszcze zobaczy.
    ukłony

  62. Trzy skoki prezesa Jarosława to nie trójskok, chyba że porozumiewawczo mrużymy przy tym jedno oko. I w takiej konwencji truchtanie staruszka możemy nazwać biegiem. Profesor Gliński z pełną powagą wygłosił swoje expose premiera-cienia. Na tyle skutecznie, że zajmujemy się tym politycznym ekscesem. Zanim niedoszły premier-fachowiec pogrąży się w cieniu politycznego niebytu. Bo przecież prezes Jarosław nie zniósłby kogoś lepszego od siebie, kto mógłby zepchnąć go w premierowski niebyt. A tak by się mogło zdarzyć, gdyby pan Gliński okazał się opatrznościowym apolitycznym fachowcem na stolcu szefa rady ministrów, a wdzięczne społeczeństwo tylko jemu chciało powierzyć potem stery władzy państwowej. Ryzyko dla szefa PiS przeogromne – sam może nie porządzić i wpływ na białostockiego socjologa może utracić bezpowrotnie. A wtedy? Chyba tylko PiS-owska noc długich noży.

  63. @Waldemarze, nie tak dawno przypomniała GW (byłem przekonany że POLITYKA)tego giganta sportu, więc pozwolę sobie wkleić tutaj o nim tekst dla tych, którzy już zapomnieli.
    http://www.slask.sport.pl/sport-slask/1,121860,12186998,Jozef_Szmidt__legendarny_Kangur_ze_Slaska__wrocil.html
    Cóż to byli za sportowcy: Schmidt, Sosgórnik, Sidło, Baszanowski, Kulej i wielu innych. Sosgórnik był krótko moim nauczycielem w szkole średniej w Gliwicach i próbował włożyć w nasze główki kilka prostych zasad z ekonomii, które były sprzeczne z tym, co działo się dookoła. Oprócz tego podróżowaliśmy z nim przez kontynenty (trochę geografii) na których spadała jego kula i z wybałuszonymi gałami słuchaliśmy opowieści niekoniecznie związanych z ekonomią. Do dzisiaj pamiętam jak opowiadał nam zapamiętany obrazek z nabrzeży Pireusu, gdzie mały chłopiec po złapaniu małej rybki, natychmiast ją zjadał (to akurat jak najbardziej wiązało się z ekonomią). Przytoczyłem tutaj tą opowiastkę dla tych, którzy pamiętają miniony ustrój jako nędzę i głód (gorszy pono od okupacji hitlerowskiej), choć i ja się cieszę, że mamy to już za sobą.
    Pozdrawiam

  64. Kilka luznych obserwacji.
    Chyba niepotrzebnie niektorzy przywoluja hitlerowskie „Deutschland erwache!”, bo haslo PiS-u mozna tez przetlumaczyc „Polen, wache auf!” bez zadnych porownan do lat 1930.
    Chcialbym zwrocic uwage tym, ktorzy pisza, ze w Polsce nie ma kryzysu, iz zwracaja uwage wylacznie na wzrost PKB. Jednak najwiekszym bogactwem kazdego kraju jest jego ludnosc, a zwlaszcza mlodziez. Tymczasem ponad 2 miliony mlodych Polakow wyjechalo zagranice, a wielka ilosc pozostaje bezrobotna w kraju. Czy to nie jest sytuacja kryzysowa?
    Nawiasem mowiac tak rozwiniete kraje jak Szwecja i Kanada maja podobny lub wyzszy wzrost PKB, wiec Polska nie jest wcale cudownym wyjatkiem.

  65. Kot Mordechaj
    2 października o godz. 2:50

    @Andrzej Falicz , 20:19….:

    Kocie,
    mnie by wystarczylo zebys obnizyl podatki jak Kaczynski i to juz byloby duzo wiecej niz zrobilo PO przez 5 lat.

    Co PO prawda ma wyjatkowe osiagniecia w ilosci podsuchow…
    dzierzy rekord Europy – ale tego bym akurat sobie nie zyczyl.

    Mozesz jak PO schrzanic publiczna TV – o to , to potrafia swietnie…

    Co sie takiego w Polsce rzadzanej przez ostatnie 5 lat przez PO stalo, ze wlasnie teraz po 5 -ciu latach Kutz Kazimierz (do 2010 roku w PO…) stwierdza ?:

    „…telewizja publiczna powinna zdechnąć!…
    ……
    Trzeba stworzyć telewizję publiczną od nowa,
    bez polityków ….
    Nie można zakładać, że Polska składa się z samych idiotów, którzy nie chcą oglądać inteligentnych programów…”

    Czyzby w Polsce nie rzadzili ci najinteligentniejsi z inteligentnych byli koledzy Kutza z PO?
    Skad tam nagle tyle kretynow?

    Krajowej Radzie Radia TV przewodniczy
    Jan Dworak byly KOR-wiec i przed „objeciem stolka” czlonek PO.
    Zasiada:
    Witold Graboś PZPR…i SLD
    Sławomir Rogowski desygnowany przez „Lewice”
    Krzysztof Luft z PO i
    Stefan Pastuszka z PSL-u.
    A ich ustawowe obowiazki to miedy innymi:
    „…projektowanie w porozumieniu z Prezesem Rady Ministrów kierunku polityki państwowej w dziedzinie radiofonii i telewizji…”

  66. Panie Falicz, w Australii, tej niedaleko N. Zelandi i ciut pod Indonezja zadnego rzadu cieni ni ma. Jest zwyczajna opozycja tak jak w wiekszosci demokracji zachodnich.
    Panu sie cos pokickalo, chociaz nie znajac obcego kraju nazwa shadow minister wcale nie tlumaczy ze jakims ministrem tylko „specjalista” mianowanym przez opozycje do krytykowania konkretnych spraw ktorymi zajmuje sie dany minister.
    PS
    Rola opozycji polega na analizowaniu i czepianiu sie konkretnych posuniec rzadu. Im rzad lepszy, tym opozycja lepsza.

  67. Pan Redaktor pisze:

    „Manifestacja musiała kosztować miliony, samych autokarów było podobno 2 tys., ponadto pociągi specjalne etc., ale takie są koszty wyprowadzania ludzi na ulice.”

    A ja jestem ciekaw, ile w ubieglym roku kosztowalo sprowadzenie przez pana Blumsztajna lewackich bojowek z Niemiec w celu zaklocenia obchodow Swieta
    Niepodleglosci.

  68. Nie rozumiem tych zgryźliwych uwag w stosunku do prof. Glińskiego. Bardzo inteligentnie wszedł do polityki. W ciągu dwóch dni zrobił sobie nazwisko w elektoracie PiSu, a najprawdopodobniej jako człowiek inteligentny w zamian za zgodę na użycie swojej osoby do obecnej akcji PRowskiej PiSu wynegocjował z Kaczyńskim „jedynkę” na liście do Sejmu lub Parlamentu Europejskiego w następnych wyborach.

    Spójrzcie ludzie trochę szerzej i dale i nie zakładajcie z góry głupoty bliźniego.

  69. Ferro
    Nie wiem, czy o mądrości/roztropności oraz inteligencji/ bystrości prof. Glińskiego świadczy to, że zgodził sie robić za pożytecznego idiotę. Jeśli to ma być cena za „jedynkę” do Sejmu lub Parlamentu Europejskiego, to można tylko powiedzieć, że jest po prostu cwany.
    Oczywiście, że zyskał rozgłos, bo mówi się i pokazuje kogoś, kogo jeszcze do wczoraj prawie nikt nie kojarzył.
    Ale czy akurat splendoru mu to przysporzy, to raczej wątpię.
    Wystarczy poczytać komentarze publicystów, czy zwykłych ludzi na różnych forach w sieci.

  70. Po tych 23 latach wiadomo już CZYJA jest Polska….
    Pytaniem nierozstrzygniętym jest- JAKA ma być….

    Bezsprzecznie na transformacji wygrał Kościół.
    I to jako instytucja, a nie wspólnota wiernych.
    O taką Polskę walczyli styropianowi kombatanci, więc ją mają.
    Etaty dla swoich, reszta może wyemigrować.

    Prosto jest zdiagnozować- jak pan Gliński.
    Co jednak ZROBIĆ?
    Może powrócić do początków i zacząć realizować te 21 postulatów, po kolei?

  71. Levar
    Porównanie jest aburdalne.
    Jeżeli nawet Blumsztajn, który jest tylko dzienikarzem, a nie prezesem związku zawodowego czy partii „sprowadzał” (w twojej wyraźnie zaburzonej wybraźni) do Polski niemieckich lewaków, to nie za pieniądze polskich podatników.

  72. Mauro Rossi
    1 października o godz. 23:58

    Nasz blogowy kolega ze słonecznej Italii tak przywalił Bywalcowi:

    A co wskazuje na chęć sięgnięcia przez Kaczyńskiego do pozaparlamentarnych rozwiązań, oczywiście poza reakcjami biochemicznymi w twoim mózgu?

    Dobre, mocne merytoryczne, zjadliwe, a jakże: te reakcje biochemiczne w mózgu

    A drugi Włoch albo Hiszpan
    Ferro
    2 października o godz. 11:25
    Tak pisze:

    Nie rozumiem tych zgryźliwych uwag w stosunku do prof. Glińskiego. Bardzo inteligentnie wszedł do polityki. W ciągu dwóch dni zrobił sobie nazwisko w elektoracie PiSu, a najprawdopodobniej jako człowiek inteligentny w zamian za zgodę na użycie swojej osoby do obecnej akcji PRowskiej PiSu wynegocjował z Kaczyńskim „jedynkę” na liście do Sejmu lub Parlamentu Europejskiego w następnych wyborach.

    Spójrzcie ludzie trochę szerzej i dale i nie zakładajcie z góry głupoty bliźniego.

    Niestety Ferro nie pisze, czy to dobrze, czy tez źle. Czy moralne jest udawanie premiera tylko po to, aby dostać sie do któregoś parlamentu. Myślę, ze Ferro nie ma żadnych zastrzeżen co do postawy uczonego z Białegostoku , podziwia inteligencje tegoż i apeluje do nas żebyśmy nie zakładali z góry głupoty bliźniego Glińskiego.
    Panie Ferro, zapisalby się pan na kurs etyki, przydałyby się panu jakieś podstawy moralności

  73. We wtorek przed południem nad głównym deptakiem w Rzeszowie zawieszony został banner z napisami: „Pan jest moim pasterzem”, „Wiara jest pierwsza, stop laicyzacji”. To odpowiedź środowisk prawicowych z senatorem Kazimierzem Jaworskim na czele na plany powieszenia u nas plakatów ateistycznych.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12592571,_Wiara_jest_pierwsza__vs__Nie_wierzysz_w_Boga__Nie.html
    ============

    „Nieważne jaka będzie Polska, bogata czy biedna, ważne żeby była katolicka”……
    Czyż nie wspaniały i ucieleśniający się na naszych oczach koncept?
    A że biednymi, strapionymi, w beznadziejnym położeniu, łatwiej rządzić, więc robi się sporo w tym kierunku, by Bóg stał się niezbędny….
    Spauperyzowane społeczeństwo jest bardziej podatne na sterowanie przez populistów…..

  74. Falicz 10.26
    Zwracam sie z uprzejmą prośbą żebyś konkretnie wymienił kto poza Tobą, Jarosławem i Lechem Kaczyńskimi, Zytą Gilowską, posłami Pis i PO oraz rzeszą elity biurokratycznej zyskał na „obniżce podatków” wymyślonej przez Zytę G. Tylko nie wciskaj mi tego kitu, że „w czasie przypływu wszystkie łodzie ida w góre”, bo to powiastka dla kretynów.

  75. @Andrzej Falicz:
    A nie dziwi Cię, przeskok z UW i ekologii do PiS i walki z monstrualnym zaangażowaniem państwa w propagandę? Bo dla mnie to wygląda albo na straszliwą naiwność, albo dość rozpaczliwą próbę zaistnienia w polityce.

    Jak rozumiem, prof. Gliński miał całkiem dobry dorobek naukowy (profesury belwederskiej zwykle nie dostaje się bezpośrednio po doktoracie), ale ten dorobek nie ma nic wspólnego z kompetencjami do rządzenia.

    @Mauro Rossi:
    Z koalicyjną większością parlamentarną tylko 1, 5 roku, a i to non-stop przy małpiej muzyce zjednoczonego frontu mediów na rzecz jak najszybszego dojścia do władzy prawdziwych reformatorów z PO.
    Zjednoczony front mediów? Hm… już wtedy zgadywałem, że pisowska TVP, z pisowską Rzeczpospolitą i pisowskim Dziennikiem w gruncie rzeczy wspólnie wspierały pisowską Gazetę Polską w nieustającym zabieganiu o najszybsze dojście PO do władzy 😆

    @Kocie Mordechaju:
    Co tam Ojciec Dyrektor — platforma cyfrowa dla każdego! A co nam będą biurokraci krępować wolność obywateli!

    @ROMek:
    IMHO porównania z pewną niemiecką partią z lat 30-tych i 40-tych narzucały mi się same, ale w roku 2000. Teraz mniej, choć ten protest w Warszawie był dziwny… Nie widzę dla niego sensu w demokracji. (Do wyborów za daleko na takie podgrzewanie atmosfery; połączenie kilku, różnych pretensji do rządu pozwoliło zebrać więcej ludzi i lepiej pokazać się w mediach, ale nie służy załatwieniu żadnej z podnoszonych spraw.) Nie dziw się, że to komuś przypomina mobilizację do przewrotu (co już nie byłoby analogią do roku 1933)*.
    Ale — problem polega na tym, że trudno oceniać sytuację w Polsce w sposób absolutny, w oderwaniu od oceny względnej. Czyli porównania z tym, jak to jest w innych państwach. A na tym tle wypadamy nieźle, także z względnie niskim bezrobociem wśród młodzieży. Jeśli więc ktoś, jak prof. Gliński (i jego mentorzy z PiS) chce wszystko zmieniać i tragizuje, to przynajmniej u mnie, wywołuje reakcję alergiczną.


    *) Jak dla mnie to nie próba generalna do przewrotu, ale walka frakcyjna na prawicy, w której Jarosław Kaczyński zdominował Zbigniewa Ziobrę, Piotra Dudę. I chyba ojca Tadeusza Rydzyka, choć tego ostatniego już pewny nie jestem. Szkoda tylko ludzi, którzy stali się pionkami w tej grze.

  76. W schodzącym ze sceny numerze 39 Polityki rozprawia się ze straszydłem nazywającym się Jarosław Kaczyński prawicowy publicysta Robert Krasowski.

    Podzielam opinię Roberta Krasowskiego: przejęcie władzy przez PiS pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego nie przewróci Polski w błoto. Dodam od siebie: Jarosław Kaczyński nie podniesie ani Narodu, ani spoeczeństwa, ani elit, ani wyształciuchów z kolan. Tadeusz Rydzyk nie pozwoli.

    Nadaktywność mało twórczej wyobraźni Jarosława Kaczyńskiego owładnęła głowy publicystów i innych krawczych opinii publicznej.

    Tymczasem polski lud sakrament małżeeństwa studiuje na przykładzie życia Przemysława Gosiewskiego i Ludwika Dorna. Uczciwości uczy się od ofiarnego parafianina Marcina P., a prowadzenia firmy od żony Marcina P.
    Zeznań podatkowych uczy Tadeusz Rydzyk, a sprawiedliwego rozłożenia zawałów w populacji obywateli polskich uczy Zbigniew Ziobro.

    Solidarność widać na przykładzie górników KGHM oraz na chodnikach: im dłuższy samochód, tym mniej miejsca zostawia kierowca pieszemu na przeciśnięcie się.

    Gdy się od tego bałaganu w sercach, w głowach oraz w ustroju społecznym odjedzie wypasioną furą spod lokalnej placówki Urzędu Pracy oraz nie załapie się na brankę do niemieckiej plantacji szparagów, to można sobie obejrzeć krajobraz nie zdewastowany przez realny socjalizm oraz dziki kapitalizm.

    Staniały śmigłowce i teraz można przeplatać obrazy łamania kolarskich obojczyków z obrazami ubóstwa Belgii, Włoch, Francji i Hiszpanii. Tam nie ma wolności gospodarczej; co widać po nieobecności reklamy zewnętrznej. Śmieci to ci ludzie trzymają w domach, co widać po otoczeniu domów. Nie stać ich na auta, co widać powszechności rowerów.
    Bardzo wielu nie ma swoich domów, co widać po powszechności kamperów.

    Jak napisał jeden z blogierów, miasta katolickie można odróżnić od protestanckich po pozycji spoczynkowej rowerów: protestanckie rowery stoją przed domami, a katolickie na bałkonach.

    Wzmożenie religijne wiązane z wpływem naczelnej postaci warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej rozsławionej przez Joannę Szczepkowską oraz przez zasłabnięcie podczas expose w Sejmie nie zaowocowalo spopularyzowaniem wachlarza przeznaczenia dusz po ostatnim oddechem ciała.

    Nowością jest tu teologiczne następstwo Jarosława Kaczyńskiego. Otóż ten Ojciec Narodu wzbogacił teorię Zbawienia pożyczką z kalwinizmu: predystynacją Prawdziwych Polaków jest Jarosław Kaczyński.

    Żadne podstępne seminaria na temat wolności podobne do wykładu inauguracyjnego na Jagielonce nie zmienią faktu, że brak zaufania do Jarosława Kaczńskiego jest w hierarchii grzechów tuż po pierworodnym.

    Zatem Panie i Panowie!
    Ostrożnie z kpinami z prapremiera. Przed wyrokiem skazującym za obrazę jego uczuć religijnych nie obroni Was Moderator nad Moderatory.

    Gdy okaże się, że były szef CBA dla potwierdzenia swej przydatności doniesie, że paprykarz nie zamierza uczestniczyć w nowej redystrybucji przypraw, to otrzyma odpowiedź:
    „Będziesz żyć pod groźbą ekskomuniki.”

    Polski dziki kapitalizm nie dojrzał do kalwińskiego wstydu z powodu upadku firmy. Nim się sprawy uporzadkuje w Ojczyźnie trzeba przezwycięzyć schizofrenię władzy w Wołkowyjach: ma być nominowana jedność zadekretowana przez Trójcę: Jarosław-Tadeusz-Piotr.

    No i wreszcie ożywią się odłogowane pola zapełniane barakami.
    Honorowym Prezesem Izby Polskich Obozów Resocjalizacji zostanie Ryszard Czarnecki. Głównym zajęciem w szkołach powszechnie religijnych będzie przygotowanie do wojen kwietnych, bo Prawdziwi Polacy są narodem wybranym. Pierwszą ofiarą złożoną Słońcu Żoliborza będzie doktor G. Naród pozna wreszcie zabieg wyrywania serca. Zabieg upowszechni się, bowiem lesbijek i samców ze zmutowanym libido mamy wbród i w brud.

    Stasieku!

    Nie lękaj się!

    Zanim przyjdą po Ciebie,
    Waldemar Pawlak i Unia Europejska odwołają się do tradycji:
    „Prawo prawem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie.”

    Na ulicach będą chodziły punkówy i punkowcy z opornikami ryczący:
    „Teraz jest wojna! Kto donosi, ten żyje.”

    Przeczuwający ostateczny schyłek Jan Pietrzak i Krzysztof Warlikowski popadną w zaprzaństwo i obejmą odpowiednio Przyjaźń i Młodą Gwardię w dzierżawę, a Wiedzę obejmie Anna Sobecka w Pałacu Kultu i Naprawy.

    Prorok Janusz Korwin-Mikke zostanie okaleczony przez szaleńca przestrzeleniem kolan i skazany na żebranie na Placu Zbawiciela.

    Którego ze zbawicieli to będzie to plac, to wskaże minister kultu-ry w prerządzie prapremiera.

    Obrona inteligencji prapremiera jest chybiona. Umarli wszyscy inteligenci zrodzeni przed kradzieżą Księżyca.

    Po prapremierze przewiduję krótki wybuch entuzjazmu a po kilku spektaklach odgłowienie posągów Nawybitniejszej Ofiary Wypadku Lotniczego.

    Nie traćcie głów Panie i Panowie przedwcześnie. Bedą Wam potrzebne.

    Z kastowego kraju za Kanałem powrócą pomywacze nie mający szans na zagrody otoczone szczelnie żywopłotami i z nową wiedzą: na stanowisko wojewody to trzeba zapracować stuleciem praktykowania demokracji parlamentarnej. I zrobią porządek ze światłem i cieniem w gabinecie.

  77. Trójskoki, podskoki, gadki-szmatki/”przemówienia”/ etc.- to wszystko, w obecnej naszej sytuacji- to tylko „taniec atawizmów”.
    Nikt już nas nie powiadamia/informowanie nas- nigdy nie hyło praktykowane/ o realnych sprawach związanych z naszą gospodarką, zwłaszcza z uwzględnieniem szans tej gospodarki na poradzenie sobie w narastającym kryzysie.
    „Picerka” w a’la programowych gadkach-szmatkach, jest wszystkim, co można w ramach gierek o własne /polityków/ lody- bezpiecznie powiedzieć.
    Z dotychczasowych dotacji unijnych nie zbudowaliśmy niczego!!!, co zwiększyłoby konkurencyjność nasze gospodarki. Głównym osiągnięciem Polski z wykorzystania unijnych pieniędzy , było doraźne napędzenie koniunktury w branży budowlanej, co zaowocowało odświerzeniem elewacji budynków, porawieniem stanu dróg, zbudowaniem obiektów dla kultury, sportu itp. w ramach strategii sztuka dla sztuki. W ramach wymaganego kapitałowego wsadu własnego, gminy potwornie się zapożyczyły/na „wariata”/, przy czym , poza łatwym uładnieniem kraju, nie osiągnęły niczego, co inspirowałoby wzrost szans w tworzeniu nowych miejsc pracy, czy poprawiłoby wzrost konkurencyjności polskch przedsiębiorstw na rynku globalnym.
    Póki co, wystarczy wyjść na ulice i popatrzeć jak nasi rodacy , nakręceni europejskością, dzielnie!!! wspierają gospodarki Niemiec, Francji, Japonii,USA etc. kupując drogie samochody,v a o stałym zasilaniu w kasę koncernów paliwowych nie wspomnę.
    I tak dalej, i tym podobnie , et cetera…
    Trzeba się nieżle nudzić, aby wchodzić z zaangażowaniem w „zagrywki” naszych zużutych polityków.

    Sebastian

  78. Śleper ; Serdecznie dzięki za link do GW .
    Losy inspiracji wspomnień idą ciekawymi ścieżkami, tu za sprawa tytułu kolejnego wpisu red.Daniela Passenta i @ Sympatyka DP .Dziękuje im za to .
    W tym artykule wspomnień o Józefie Schmidtcie dwukrotnym złotym medaliście IO występuje burmistrz Drawska Pomorskiego Zbigniew Ptak ( na urzedzie od 2002 r. non stop ) .Mój sąsiad który go zna ,kilka lat temu mówił mi ,czy ty wiesz , że ten dobry gospodarz to też Ślązak .

  79. Wygląda na to, że jakakolwiek krytyka poczynań pisowskich to wynik zmowy „lemingów”, „salonu” i „układu”, zaś akceptacja dla tych poczynań to wynik niezależnej, samorządnej, autentycznej refleksji obywatelskiej.

    Czarny świat przeciwko białemu. Zdaje się, że Kaczyński już kiedyś teoretyzował na ten temat.

    Z powodzeniem, skoro jego słowa to dziś kawałek antologii myśli politycznej.

    Entuzjastom takiego czy innego rządu PiS-u, wciąż znajdującego się w opozycji, wypada nieustannie przypominać:

    tylko z woli wyborców Gliński czy Cymański, a także i Tusk staną się lub pozostaną premierami. Póki co jest nim Tusk, a do wyborów zostało jeszcze sporo. Oczywiście można spróbować votum nieufności, ale uwaga ! to jest broń obosieczna w ogólnym rozrachunku, zaś votum konstruktywne nie daje gwarancji, że wywinduje ono Glińskiego na stanowisko premiera, skoro powyższe może nastąpić tylko wtedy, kiedy część parlamentu, która wystąpiła o wotum nieufności jednocześnie zgłosiła i uzyskała poparcie większości parlamentu dla kandydata na nowego premiera.

    Przy tym całem zamieszaniu na prawicy/centro-prawicy aż się prosi, żeby zapytać: a co na lewicy ?

    Odpowiedż jest prosta, antologiczna: na lewicy bez zmian.

    Pozdrawiam

  80. chyba pomieszałem tagi w pytaniu o lewicę. Moderatora proszę uprzejmie o naprawienie mego błędu. Inaczej cała reszta wpisów poleci kursywą.

    Przepraszam i z góry dziękuję

  81. parmezan,

    Nie Rzad Cieni ale Gabinet Cieni -choc naprawde nazwa nie ma tu znaczenie.

    Tam na antypodach ponizej Indonezji ja zyje sobie od 1988 z przerwami na pobyty w Polsce (dlugie i krotsze).

    Szefem Gabinetu Cieni nie musi byc lider opozycji nie musi byc nawet posel czy wogole polityk.
    Nawet premierami nie musza byc ludzie z parlamentu jak widac po po Super Mario czyli Mario Monti we Wloszech.
    To trudno ze by szefem „Gabinetu Cieni” nie mogl byc ktos nie partyjny jak Glinski np.
    To moze byc propozycja sluzaca pokazaniu elektoratowi alternatywy personalnej i programowej
    Gabinet Cieni:
    Shadow Cabinet of Australia
    From Wikipedia, the free encyclopedia
    The Shadow Cabinet of Australia is a group of senior Opposition spokespeople who form an alternative Cabinet to the government’s, whose members shadow or mark each individual Minister or portfolio of the Government.

    Kraje, ktore maja „Gabinet Cieni:
    :
    Wlochy: np.
    „10.05.2008.
    Walter Veltroni, lider Partii Demokratycznej, największego ugrupowania opozycyjnego we włoszech, ogłosił skład swojego rządu, który będzie pełnił funkcję gabinetu cieni.
    Wśród ministrów są m.in. Piero Fassino, odpowiedzialny za polityką zagraniczną, Minister Gospodarki i Finansów Pier Luigi Bersani, Minister ds. Polityki Socjalnej Enrico Letta i Giovanna Melandri odpowiedzialna za sprawy komunikacji. We Włoszech system ten został użyty po raz pierwszy, jeśli nie liczyć rządu zaproponowanego w sytuacji kryzysowej w 1989 przez sekretarza generalnego Włoskiej Partii Komunistycznej Achille Occhetto.
    Zadaniem gabinetu cieni ma być m.in. tworzenie konstruktywnej opozycji. Jak podkreśla Veltroni ”Nie chcemy mówić zwyczajnie nie, ale mamy obowiązek przedstawiania alternatywnych propozycji. Dlatego też stworzyliśmy gabinet cieni(…)”.

    Australia
    Nowa Poludniowa Walia (stan w Australii, w ktorym zamieszkuje)
    Bahama
    Kanada
    Francja
    „Contre-gouvernement”
    Irlandia
    Izrael
    Japonia
    Malezja
    Nowa Zelandia
    Rumunia
    Slowenia
    Wyspy Salomona
    Poludniowa Afryka
    Tajlandia
    Ukraina
    Wielka Brytania
    Szkocja
    Walia

    Glinski bedzie wielokrotnie lepiej slyszany jako „Szef Gabinetu Cieni” niz jako profesor Glinski.

    Widocznie uznal, ze ma cos do zaproponowania Polakom co warte jest ryzyka.
    Wyglupi sie jedynie jezeli bedzie gadal „glupoty” – jezeli bedzie proponowal madre rzeczy i celnie krytykowal rzady PO i PSL to juz bedzie to wielki sukces bo na pewno media beda sledzily i naglasnialy jego kazdy nastepny krok.

    Zawartosc merytoryczna a nie czapka bedzie sie liczyla.
    Jezeli nie sprzeniewierzy sie swoim przekonaniom to nic nie straci – wcale nie musi zostac premierem – wystarczy, ze zaprezentuja aklternatywe personalna i ideowa.

    Im wiecej rechotu takiego jak na tym blogu tym bardziej bedzie widac jak ciency sa przytakiwacze.

    Kryzys zacznie dociskac coraz bardziej i za rok ludzie rozezleni i rozczaroweani kolejna afera i bezradnoscia rzadu byc moze zaczna lepiej sluchac Glinskiego.

    To madry, rzeczowy, wygadany, wyksztalcony i dobrze wygladajacy gosc.
    Na pewno klasa przewyzsza Tuska razem z Komorowskim czy Sikorskiego (pelna tragedia).

    I nawet jezeli NIGDY nie uda sie uzyskac wladzy to Tusk bedzie mial surowego krytyka, ktory byc moze zmusi PO do wiekszego wysilku niz obecna beznadzieja.
    I to juz bedzie sukces!

  82. Levar pisze o finansowaniu, a Czerwonego Szylda stać przecież na wspieranie swojej sprawy, w końcu to gigantyczny majątek, (przy którym Sheldon Adelson jest żebrakiem) zajumany w trakcie setek lat grabieży ludzkości na przeróżne sposoby – od lichwy, poprzez kontrolę emisji „pieniądza” fiducjarnego, „prywatyzacje” wielu krajów, patent mnożnika kreacji pieniądza, wynalazki radosnej twórczości pseudoekonomicznej typu derywaty, opcje, kontrakty terminowe, kursy walut, aż do wyłuskania światu za bezcen ukochanego złota z przeznaczeniem na tłuste cielce z błyszczącymi kopytami. Dlatego neobolszewicko-neofaszystowskie bojówki nie muszą obawiać się braku kasy, nigdy nie musiały.

    Stać go też na pośredni mecenat propagandowy, np. nad produkcjami filmowymi, zbliżającymi świat do jednej stolicy – w Astanie zapewne – jak już wykończą z kumplami zrujnowanych biedaków z USA. Przykład pierwszy z brzegu, na czasie – film „Jesteś Bogiem”. Dawno nie było tak nachalnej propagandy nihilistycznej, za pomocą zafałszowanego od początku do końca mitu, mającego robić za wzorzec i kreować pośród młodzieży pożądane postawy, jak: głupota, bezguście artystyczne, walka z wartościami poprzez walkę z kościołem, chętnie samobójstwo – wtedy nie trzeba będzie nawet sądowych Trojek, żeby rozstrzeliwać polską inteligencję, bo sama powyskakuje z okien. Byłem wczoraj w Empiku, patrzę, a na o półce książka… „Jesteś Bogiem”. Biorę do ręki, wydawnictwo – Krytyka Polityczna, ha, ha. Idę do działu gazet, w niemal każdej propaganda „Jesteś Bogiem”. Idę do mediateki, wypożyczam film, a na ladzie rozpostarte reklamy „Jesteś Bogiem”. Na bilbordach, w radio, telewizji, wszędzie „Jesteś Bogiem”. Syn mówi mi, idziemy ze szkołą do kina, a ja mu na to, niech zgadnę – na „Jesteś Bogiem”? Jasne!

    Aż się same cisną na usta różne takie słowa: http://www.youtube.com/watch?v=frg0sSCUEFg

  83. Pan A. Fallicz proponuje coś, „bo tak jest w Australii”. Od jutra jeżdżę lewą stroną, mierzę w calach i milach. Piję galonami… Gdyby na swoje nieszczęście Fallicz był moim wujkiem [„U nas w Ameryce”… „…bo my w Stanach to…” |, wziąłbym Go za ucho [jak uczyniłem wujkowi] i podprowadził do okna. – Wujku, co tam widzisz? – A co mam widzieć? – To jest POLSKA właśnie… Panie F. – Pan się nie boi…

  84. Być może najlepszą miarą poziomu demokratyzacji kraju i poziomu społeczeństwa są……INWEKTYWY?

    Demokracja to pluralizm światopoglądowy, mnogość koncepcji Państwa.
    Gdy zaczyna brzmieć jedna- jedynie słuszna, a pozostałe są dyskredytowane, zaczyna się robić nieprzyjemnie i niebezpiecznie….
    Jak to jest w naszej pszenno- buraczanej?
    Proszę spróbować powiedzieć, że się jest z przekonania socjalistą, komunistą, ateistą…….
    Od razu będzie zaprzaństwo, komuna, zdrada interesów, służalczość.

    Być może my nie dorośliśmy do wolności i demokracji.
    Ale nasi przywódcy polityczni w dużej mierze na pewno też.
    Budują demokrację, ale na własnych zasadach i według własnego o niej wyobrażenia.
    Czym więc się różnią od poprzedników?
    Jedynym czynnikiem są adresy wiernopoddańcze kierowane nie do Moskwy, a do Waszyngtonu, czy Watykanu.
    Niektórym wystarczy zresztą miejscowy biskup…….

    Czy z takim poziomem samodzielności myślowej, można budować demokrację? Wykluczanie jakiejś strony w sporze politycznym, dziwnie przypomina starą zasadę divide et impera, bądź prymitywne poszukiwanie wroga wewnętrznego, winnego całemu złu……

  85. Strach przed PiS paraliżuje na blogu krytykę rządzących?
    A może potencjalni krytycy jeszcze się nie zbudzili? Erwache!

    Emigranci, przeważnie ci z ostatnich lat, ci w UE, transferują do RP ponad 4 mld euro rocznie. Na krótką metę nazwałbym to dojną krową. Porównywalne z kwotami jakie otrzymuje Polska z funduszy strukturalnych UE.

  86. Z innej beczki: czy ktoś może założyć kaganiec Niesiołowskiemu ?

    Oczywiście po uprzedniej anastezji.

  87. Levar
    2 października o godz. 11:07 pisze uzywajac jezyka z recyklindu mentalnego.
    ET

  88. Rzad Pozaparlamentarny to dojsc orginalna zbitka slow, ktora jak wiele poprzednich lingwistycznych odkryc Prezesa Kaczynskiego, wywolalo wiele nieporozumien i jeszcze wiecej mozliwosci interpretacji.
    Dla Falicza Rzad Pozaparlamentarny to raz odpowiednik anglosaskiego „gabinetu cieni”, drugi raz znowu ponadpartyjnego wloskiego rzadu Montiego. Niestety „gabinet cieni” w angielskim wydaniu nie ma w sobie nic pozaparlamentarnego, a wrecz przeciwnie ma dluga parlamentarna tradycje, jesli zas chodzi o rzad Montiego, to jest on najlepszym przykladem, ze ponadpartyjny nie musi znaczyc pozaparlamentarny. Rzad ten cieszy sie poparciem wszystkich wielkich frakcji parlamentarnych wloskiego parlamentu i na nich opiera swoja wladze.
    Pozaparlamentarny, czy naprawde trzeba to tlumaczyc z polskiego na nasze. Rzad Pozaparlamentarny budzi we mnie nieuchronnie skojarzenia z rokoszem i Targowica.
    Calkiem inaczej ma sie rzecz z Opozycja Pozaparlamentarna, do ktorej czuje sie przywiazany i ktora w decydujacy sposob zmienila polityczne, a przedewszystkim obyczajowe oblicze Europy. Niestety dla „maryjnych” byla ona ruchem „lewackim”, miala swoj poczatek w protestach studenckich ubieglego wieku, osiagnela w Niemczech swoj pelny rozkwit w protestach przeciwko stacjonowaniu amerykanskich atomowych rakiet sredniego zasiegu i przerodzila sie w ruch ekologiczny, przeciwny takze energetyce atomowej. Jego owocem jest obecny jezyczek uwagi niemieckiej i nie tylko polityki, partia Zielonych.
    A Kaczynskiego Rzad Pozaparlamentarny, to nic innego jak kolejna wrzutka Prezesa, o ktorej On juz zapomnial, kiedy my ja jeszcze komentujemy. Zwykly produkt uboczny politycznej choroby sw. Wita Prezesa, ktora uniemozliwia mu wytrwale punktowanie Rzadu Parlamentarnego.

  89. Trójskok Tuska czyli dwa skoki w bok i trzeci w przepaść

    1. Skok w bok od Unii Wolności na Platformę
    Rok 1995. D. Tuskowi marzy się przejęcie schedy w UW po T. Mazowieckim. Szefem jednak zostaje zaufany etosowców i PZPR-owskich renegatów – L. Balcerowicz. Po kolejnej przegranej batalii z prof. Geremkiem o przywództwo w UW pomiędzy etosowcami i liberałami, D. Tusk uznaje, że nie może dłużej już czekać, że nadeszedł czas i wyprowadza z UW wierną sobie część środowiska KLD, doprowadzając do rozłamu w UW, który okaże się dla niej śmiertelnym ciosem. W wyniku rozłamu w 2001 powstaje Platforma 3 tenorów, z których 2 znajdzie się niedługo za burtą, wyrzuconych przez nieznanych sprawców.

    2. Skok w bok od POPIS-u do pełnego dzierżywładztwa
    Rook 2005. Dramatyczny spadek poparcia dla SD-UW po kolejnych aferach, które są prawdziwym trzęsieniem ziemi dla ‚lewicy Millera’, zwiastuje dla Tuska szansę skoku po pełnię władzy z ‚premierem z Krakowa’ i ‚prezydentem Tuskiem’. Przegrywa ‚premier z Krakowa’ i ‚prezydent Tusk’. Rodzi się na krótko idea wsółrządzenia ze zwycięzcami pod wspólnym sztandarem IV RP (pomysł prof. P. Śpiewaka). Rozmowy koalicyjne zostają jednak zerwane, dziś wiadomo, że za sprawą nieposkromionych ambicji politycznych D. Tuska, a on sam z architekta IV RP przechodzi na pozycje konserwatysty III RP, zdobywająć sobie tym samym stale poparcie jej sytej i coraz mocniejszej we wpływy i kasę konserwy. Trzeba jeszcze tylko wygrać kolejne wybory.

    W tym celu Tusk wyprowadza zwolenników III RP na ulice w błękitnych marszach z zapalonymi pochodniami, a ci ostrzegają świat cały przed odradzającym się w Polsce faszyzmem-kaczyzmem za pośrednictwem zaprzyjaźnionych mediów i jeszcze bardziej zaprzyjażnionych z tymi mediami konserwatystow III RP, których status na chwilę wydaje się zagrożony. Ruch antyfaszystowski wzbiera na sile i jednoczy się przeciw kaczyzmowi. Fundusze powstalych fundacji w obronie demokracji w Polsce (np. Fundacji Adenaura) rwącym strumieniem zasila kasa z RFN (w końcu Niemcy najlepiej wiedzą co to faszyzm). W końcu kaczyści oddają dobrowolnie władzę. Po nią sięga D. Tusk, zabierając moherowym babciom dowody i zdobywając ogromne poparcie wśród więźniów politycznych kaczyzmu, niesłusznie nazywanymi kryminalistami. Rozpoczyna się dorzynanie watah.

    3. Skok w przepaść
    5 letnia era rządów PO, czyli symulowanie rządzenia i przerzucania odpowiedzialnosci za nierządzenie na wszystkich dookoła (prezydenta, opozycję, i koalicjanta pilnującego swoich chłopskich kąsków) przetykana złotą nicią afer i nieumiejętnością opacowania rozkładu jazdy pociągów, tak by na siebie nie wpadały, a pasażerowie nie wchodzili do nich oknami. Kryzys, który kładzie po kolei inne kraje, omija Polskę za sprawą rozpędzonego popytu przez pomysły poprzedniego rządu faszystów. Polska zmienia się w zieloną wyspę a wszystkie zasługi przypisywane są duetowi Tusk – Rostowski, który
    wiesci jej niezatapialność. Koszty utrzymywania stanu niezatapialności przekraczają kwotę około 400 mld zł, o które powieksza się dług publiczny. Inne długi pokornie przejmują samorządy, przez co w papierach do Komisji Europejskiej Riostowski wykazuje nierzeczywistość. Do mieszkańcy zielonej wyspy zaczyna docierać, że trawa jest malowana. Zamiast zielonej wyspy widzą czarną rozpacz. Wkrótce i Tuska ona ogarnia, gdy okaże się, że Europa nie wyglada go z utęsknieniem. Tusk spogląda w pezepaść, ogarnia go depresja na zmianę z wściekłością. Przeprasza, łasi się, a za chwilę szczerzy kły i warczy.

  90. absolwent
    2 października o godz. 12:29

    Falicz 10.26
    kto poza Tobą, zyskał na „obniżce podatków” wymyślonej przez Zytę G. Tylko nie wciskaj mi tego kitu, że „w czasie przypływu wszystkie łodzie ida w góre”, bo to powiastka dla kretynów…”

    Tu Pana zaskocze.
    Podoba mi sie to z zupelnie innego powodu niz Pan mysli.

    Otoz slyszal Pan moze o tzw. inhibicji angiogenezy?
    Jezeli nie (to ma Pan szczescie!)
    to jest w uproszczeniu ograniczanie rozrostu i czasem wrecz likwidacja nowotworu przez ograniczanie doplywu krwii .

    Otoz dopoki panstwa jest jakie jest – pasozytnicze, dla kolezkow, pelne marnotrawstwa, niezwykle niefektywne –
    To im dostaje mniej pieniedzy (krwii) tym lepiej.

    Jezeli ludziom zostanie wiecej pieniedzy w kieszeni to duzo lepiej i efektywniej te pieniadze wykorzystaja.

    Jak sie panstwo zmieni i nie bedzie roslo w tempie ze 150 tysiecy do ponad 600-set! w ciagu 20 lat … (czyli dubluje sie co jakies 7 lat!) –
    to wtedy moze bedzie warto dawac wiecej pieniedzy z naszych podatkow.
    A narazie pomimo, ze panstwo robi sie coraz drozsze wszystko:
    od sluzby zdrowia, przez edukacje do publicznej telewizji itd. upada – zwlaszcza przez ostatnie 5 lat od czasu gdy rzadza kolesie z PO.

    Nie mam absolutnie nic przeciwko podatkom i madrej dystrybucji dochodu.
    Ale absolutnie wszystko przeciwko marnotrawstwu i zwyczajnemu zlodziejstwu.

    I dlatego w obecnej rzeczywistosci politycznej im mniej placimy podatkow TYM LEPIEJ!

  91. Ależ Kaczyński jednoznacznie udowodnił, że nie ma najmniejszego zamiaru przejmować władzy. Gdyby było inaczej, nie dołączałby się do marszu Rydzyka (bo on tu był głównym rozgrywającym, jako „syn Maryi urodzony 3 maja”, hehe), ale zorganizował marsz tylko z Dudą pod hasłami ekonomicznymi, pod którymi mogą się dziś podpisać miliony Polaków zagrożonych biedą i bezrobociem. Wówczas zyskałby nowych zwolenników, natomiast po tym, co zrobił w niedzielę (nawoływał wprost do wprowadzenia prawa religijnego!), umocnił wprawdzie swój betonowy elektorat, ale niezdecydowanych odstraszył. Takie posunięcia, jak debata ekonomiczna czy proponowanie na premiera kandydata, który ma jeszcze mniej sensu niż Marcinkiewicz, to tylko gra, na którą dało się nabrać wielu przedstawicieli polityki i mediów.

    Zresztą, powiedzmy sobie szczerze, kto by się dziś pchał na stanowisko premiera? Po co brać sobie kłopot na głowę i ryzykować trwałą utratę wyborców w tak trudnym ekonomicznie okresie? Kaczyńskiemu znacznie bardziej odpowiada jego obecna pozycja. Przynajmniej może do woli robić to, co lubi najbardziej, czyli pluć jadem i zatruwać Polskę odorem popsutych zębów.

  92. W dzisiejszych TVN-owskich Faktach prominentny polityk PiS a przy okazji euro-poseł R. Czarnecki powiedział bez zbytniego „obcyndalania sie”, że pan prof. Glinski jest kandydatem na Premiera z PiS-owskiej bajki (zacytowałem z zasłyszenia).
    Po co więc ta gadanina o Premierze rządu: technicznego, przejsciowego, fachowców ( ?) itp, (niepotrzebne skreślić) skoro jakim by nie był – ma być (ten Premier i jego rząd) – PiS-owski.
    I po co to teatralne przedstawienie z wychodzeniem polityków PiS z Prezesem na czele z sali , co miało jakoby podkreślać suwerenność polityczną kandydata skoro on – tak czy inaczej: – „z PiS-owskiej bajki”.
    Mówi się o prof. Glińskim jako o „Premierze gabinetu cieni”.
    Póki co nie słyszałem ani jednej kandydatury na członka tego gabinetu. Skąd zatem „cienie” skoro osób nie ma ? 😉

  93. Postanowiłem, że trzeci skok Tuska w przepaść wymaga rozwinięcia.

    3. Skok w przepaść
    5-letnia era rządów PO, to znaczy symulowanie rządzenia i przerzucanie odpowiedzialności za nierządzenie na wszystkich dookoła (prezydenta, opozycję i koalicjanta pilnującego swoich chłopskich tłustych kąsków) przetykana jest złotą nicią afer, których co prawda nie było, ale winnych natychmiast przykładnie ukarano, usunięto z rządu lub partii rządzącej.

    Nieudolność w rządzeniu skutkuje m. in. brakiem rozkładu jazdy pociągów, przez co pociągi czasem wpadają na siebie, a pasażerowie wchodzą do nich oknami. Przybywa dróg w tempie jakiego świat nie widział. Nowe nazywają się teraz przejezdnymi i oddawane są po to, by zaraz je zamykać i przystępować do remontów, czego nie wytrzymują firmy budowlane. Tyle roboty mają, że ze strachu przed nią wolą bankrutować.

    Rząd Tuska, który obiecywał reformowanie państwa, nadal chce je reformować, tylko czasu na to nie znajduje, zajęty budową tysięcy orlików, użeraniem się z opozycją faszystów, rekordową inwigilacją obywateli, zamykaniem stadionów, kibiców i sklepów z dopalaczami i budową nowych stadionów, w miejsce czasowo zamykanych. Kibice rewanżują się Tuskowi matołem, co policja traktuje całkiem serio, wbrew sygnałom wysyłanym przez premiera, by nie karać obywateli za dosłowność.

    Reformy mimo to posuwają się do przodu. Reformowanie wymiaru sprawiedliwości i odpolitycznienie prokuratury niedługo da o sobie znać. Prokuratorzy uznają, że teraz już można im naskoczyć. Część obowiązków oddają bez żalu prokuratorom rosyjskim, a pozostałe wypełniają w zgodzie z własnym sumieniem, nad którym tylko interes bierze górę.
    Zupełnie inaczej zachowują się sędziowie. Ci z kolei uważają, że odpolitycznienie nie pociąga za sobą unieważnienia zwierzchnictwa Kancelarii Premiera. Okazuje się, że jedni i drudzy są w błędzie. Źle zinterpretowali intencje reformatorów. Teraz oni będą reformowani. Aż do skutku.

    W ciągu tych 5 lat zielona wyspa poddana jest również żelaznym próbom w postaci klęsk powodzi, pożarów, tajfunów, trąb powietrznych i katastrof lotniczych, w których ginie dobytek i ludzie z dowództwem wojsk lotniczych, parą prezydencką i szefami najważniejszych instytucji państwa. Za skutki klęsk odpowiedzialność spada na wójtów, a za katastrofy na ich ofiary i tego drugiego Kaczyńskiego, który był zawsze pierwszym. Zielona wyspa nie poddaje się jednak i padają oficjalne zapewnienia, że państwo się sprawdziło i nadal zamierza się tak sprawdzać.

    Kryzys, który kładzie po kolei inne kraje na łopatki, początkowo omija Polskę za sprawą popytu rozkręconego przez poprzednie rządy faszystów. Polska zmienia się w zieloną i niezatapialną wyspę, a wszystkie zasługi dla niezatapialności przypisuje sobie duet Tusk – Rostowski. Jednocześnie pojawiają się liczne głosy o braku wyobraźni i całkowitej nieodpowiedzialności faszystów za skutki rozkręcenia popytu. Wkrótce koszty utrzymywania stanu tej niezatapialności przekraczają kwotę ponad 400 mld zł, o które powieksza się dług publiczny. Inne długi pokornie przejmują samorządy i agendy rządowe, przez co w papierach wysyłanych do Komisji Europejskiej min. Rostowski wykazuje ekonomiczną nierzeczywistość lub – jak kto woli –
    zwyczajne niedopasowanie instrumentów pomiarowych UE do najwyższych standardów zielonej wyspy.

    Gdy dalsze funkcjonowanie zielonej wyspy, oparte na zadłużaniu się, wyprzedaży majątku i drenowaniu dziurawych kieszeni napotyka na bariery konstytucyjne, ratunkiem dla rządzących okazuje się nadciągający kryzys, istnieniu którego dotąd bądź zaprzeczali, bądź dzielnie przed nim wyspę chronili. Teraz dopiero uderzy on ze zdwojoną siłą. Ratunkiem przed kryzysem będzie zaciskanie pasa i wyciskanie z barbarzyńców ostatnich żywotnych soków.

    Do części mieszkańców zielonej wyspy powoli zaczyna jednak docierać, że trawa jest malowana. Coraz większa ich liczba widzi zamiast zieleni czarną rozpacz. Budzi się ich czujność, a przed oczami pojawia się krajobraz po bitwie pozbawiony perspektywy. Emerytur i lekarstw pozbawieni zostali już wcześniej.

    W tym samym czasie inną część mieszkańców, tę uznawaną za światłą i bardziej świadomą, dotyka rozszerzająca się epidemia groźnej lemingozy, na którą nie ma lekarstwa. Gdyby nawet ono pojawiło się, to i tak ministerstwo zdrowia nie byłoby zainteresowane jego zakupem, bo nie takie epidemie zielona wyspa bez szczepionek już przetrwała. Cechą wyróżniającą lemingozy jest jej bezbolesny przebieg, podobny jak w przypadku głupoty. Im kto głupszy, tym szczęśliwszy i bardziej zadowolony z warunków życia na zielonej wyspie. Ci mniej zadowoleni, lub całkiem niezadowoleni to hordy barbarzyńców.

    Im barbarzyństwo zatacza szersze kręgi, tym lemingoza objawia ostrzejszy przebieg, a szczęśliwość przemienia się w trwożną psychozę.

    Wkrótce i D. Tuska trwoga może dopaść, gdy okaże się, że Europa nie wyglada go z utęsknieniem. Tusk spogląda w przepaść, nad którą zatrzymał się na chwilę, ogarnia go depresja na zmianę z wściekłością. Przeprasza, łasi się, by po chwili straszyć, szczerzyć kły i warczeć.

  94. mag
    2 października o godz. 12:09
    Szanowna Pani,
    skoro Pani wie, ze nie za pieniadze polskich podatnikow,
    to moze Pani rowniez wie, za czyje pieniadze?
    Bo jesli np. za pieniadze podatnikow niepolskich, to sprawa moglaby okazac
    sie brzydko pachnaca.

  95. Waldemar
    2 października o godz. 7:22
    …kto pamieta Jozefa Schmidta ?
    ……………………………………………………………………………………….
    Ustanowiony przez niego rekord świata przetrwał długie lata.
    Okolice Drawska Pomorskiego b. urokliwe jak np. Ińsko z „przyległościami”. Nie dziwię się,że zdecydował się tam osiąść.

  96. Także polska młodzież obudziła się. Wyszli z barów, knajp, dyskotek, seks shopów, porno klubów, parafii, marketów i galerii i zaczęli mówić, między sobą o „straconym pokoleniu”. http://forum.gazeta.pl/forum/w,567,134590797,134592758,Re_pokolenie_straconych.html Żalą się o braku pracy, perspektyw, nadziei, większość z dyplomami co najmniej magistrów od socjologii, zarządzanie, marketingu, politologii, europeistyki i innych nikomu nie przydatnych kierunków. Niby wykształceni i znający języki sami nie rozumieją i nie pytają nikogo, że w kraju kiedyś pełnym pracy, biur konstrukcyjnych, projektowych, instytutów, fabryk, spółdzielni, PGRów, szkół, szpitali, uniwersytetów, teatrów lub akademii nie ma dla nich miejsca. Że wyrzucono ich na bruk, na przemiał lub za granicę do zmywaków lub zbiorów truskawek. Sami są sobie winni, Mogli działać, organizować się, pytać, krzyczeć, buntować się, walczyć, tłuc szyby, palić opony, głosować na mądrych i nie dać się zwodzić blichtrem lub parafią, kłamstwem propagandy, wolnością lub Europą. Różnym szamanom, wróżbitom, legendom, kombatantom, redaktorom, publicystom, wolnym mediom, hienom dziennikarskim lub autorytetom moralnym. Zapędzili was w kozi róg, w szpony brutalnego systemu zwyrodniałego i nieludzkiego kapitalizmu w jego amerykańskiej formie. Za to muszą pocierpieć. Za swoje lenistwo, naiwność i głupotę, że dali się tak paskudnie nabrać. Stracone pokolenie, Ha, Ha, Ha!

  97. Jacobsky, 15.37. W tym szczególnym przypadku pełna zgoda. Tylko zamiast kagańca, lepiej użyć kaftan bezpieczeństwa. Przypadek niesamowity w swej głupocie i brutalności.

  98. Zlikwidować bezrobocie poprzez utworzenie nowych miejsc pracy – to proste
    Andrzej Falicz
    2 października o godz. 14:35
    „Kryzys zacznie dociskac coraz bardziej i za rok ludzie rozezleni i rozczaroweani kolejna afera i bezradnoscia rzadu byc moze zaczna lepiej sluchac Glinskiego.
    To madry, rzeczowy, wygadany, wyksztalcony i dobrze wygladajacy gosc.
    Na pewno klasa przewyzsza Tuska razem z Komorowskim czy Sikorskiego (pelna tragedia).”

    Mój komentarz złośliwy

    Prof. Gliński, to porządny chop. Był. Bo w ostatnim dwudziestoleciu został dotknięty zdradą elit, porażony importem lewactwa z Unii oraz zaskoczony dedemokratyzacją i biurokratyczną grantyzacją Polski z estrony instytucji unijnych, co wzmogło w nim czujność i wyzwoliło poczucie, że w Unii zguba i porażka, a jedyne co należy zrobić, to zewrzeć szeregi, wyautonomizować się ze sztucznego tworu unijnego, powstać z kolan, wyzwolić z klientyzmu wschodnio-zachodniego, zlikwidować bezrobocie przez utworzenie miejsc pracy (bardzo mądry i praktyczny postulat), zmniejszyć zadłużenie przez (?), pobudzić gospodarkę i w ogóle postępować uczciwie, przywrócić media społeczeństwu, zacząć szanować wartości, które są fundamentalne, a które posiada w sobie i chętnie przekaże innym patriotyczna prawica, żyć długo i szczęśliwie. A wtedy porażki zamienią się w zwycięstwa, kompleksy w przymioty, syndromy w dary niebios. Amen.
    No i odsunąć Tuska, Komorowskiego, Sikorskiego (pełna tragedia)
    Że my lemingi o tym nie wiedzieliśmy.

    Pzdr, TJ

  99. Panie Redaktorze,

    I co tu komentować??
    Zwłaszcza po prezentacji kandydata na premiera, który (przynajmniej na dzisiaj) jest bez szans… Casus premiera Marcinkiewicza już wystarczy…
    Ten opowiada te same dyrdymały, że reformy trzeba rozłożyć na lata, a jednocześnie mówi, że będzie rządził do wyborów… a te powinny być szybko…
    Bo Prezes już nóżkami przebiera… jak to było niedawno temu…
    Takich mamy profesorów..
    Więc nic dziwnego, że i nauka leży na łopatkach…. powiązana układami i układzikami…
    Jak wszystko..
    A to nawiązanie do premiera Grabskiego…. Czyżby Prezes wygrał wojnę z bolszewikami, że już przemawia jak Naczelnik Państwa??

  100. Minęło przeszło 20 lat budowy niepodległej, demokratycznej i wolnorynkowej, a na każdym z politycznych blogów POLITYKI wieje grozą komentarzy smutnych i przygnębiających. Nie powiem, nie wszystkie te krytyki są głupie i niesprawiedliwe, ale ja bym chciałbym w tych wpisach ujrzeć choć cień albo i okruszynkę ocen nie ocierających się o absurd. Wszystko źle i to od samego 89 roku, co napawa mnie zdumieniem i podziwem dla minionego ustroju który dostarczył paliwa aż na dwa dziesięciolecia głupoty, lenistwa, złodziejstwa, zdrady głównej i przyjacielskiej, a jednak się to kręci dalej. Może mi to ktoś wyjaśnić?
    Jak jest sposobność w oczy, to malkontentowi zadaję pytanie o okres międzywojenny, ponieważ ów krytyk zawsze ma niekłamany podziw do tamtego dwudziestolecia, które jawi się nie tylko jemu, jako okres niebywałej prosperity dobrobytu, rozwoju i wszelakiej mądrości. Żeby gościa pognębić, pytam o edukację powszechną, skrojoną w dzisiejszych czasach na model przedwojenny, a to przecież kompletna katastrofa dzisiaj. Jeśli się z tego zarzutu wykaraska, to próbuję się dowiedzieć o termin zwrócenia pożyczek państwowych zaciągniętych ze Skarbu Śląskiego na budowę polskiego przemysłu i portu w Gdyni. I z tego jakoś czasami udaje się malkontentowi wybrnąć, ale jak pytam dalej, ponieważ bardzo mnie interesuje, kto ma zrobić raj za Polaków w Polsce. Jest ktoś taki?

  101. Ile to trzeba sie naprzewijac , zeby znalezc ;

    ” protestanckie rowery stoją przed domami, a katolickie na bałkonach.”
    „Umarli wszyscy inteligenci zrodzeni przed kradzieżą Księżyca.”
    „Z kastowego kraju za Kanałem powrócą pomywacze(…)
    I zrobią porządek ze światłem i cieniem w gabinecie.”

    To ostatnie to zapewne o moim ulubionym malarstwie holenderskim .

  102. ciekawe:
    raz muminek, raz muniek…

  103. Józef Schmidt
    Najdalej na Olimpiadzie skoczył w Meksyku. To była pierwsza moja Olimpiada przed telewizorem i stąd nazwiska Saniejew i Gentile jakoś tkwią w pamięci. Był jeszcze Brazylijczyk. Wszyscy oni pobili rekord świata Pana Józefa. To był niesamowity konkurs. Rekord świata padał cztery czy pięć razy. Ale Meksyk temu sprzyjał. Beamon 8.90 w dal czy Evans na 43.8 na 400m. I nasze biedne sztafety. Szewińska gubiąca pałeczkę i czterystumetrowcy, heroiczny Badeński na ostatniej zmianie i dopiero czwarte miejsce, po badaniu pod mikroskopem. Kto wtedy nie znał nazwiska Badeński. 200m Szewińskiej – bezkonkurencyjna. Nikiciuk, Sidło, Sarna, Stępień,Szordykowski, Maniak, Dudziek, Werner, Straszyńska. Komar też tam chyba był. Jaki z niego był komar pokazał cztery lata później co jakiś czas potem docenili Pietrzak i Polański. Kłobukowska. Jej tam nie było bo była afera. Komuś wydawało się, że to facet. 100tys ludzi na meczu lekkoatletycznym, dziś to brzmi nieprawdopodobnie. W/w ściągali takie tłumy na stadion. To se ne vrati – jak mawia klasyk. Bokser, Jowita czy Jutro Meksyk. Wyścig i tak wygra „zawodnik miejscowy Bobek”. Może Gliński. W końcu co za różnica. Z próżnego i tak… itd.

  104. http://www.sfora.pl/Sprawa-Amber-Gold-zamrozona-Prokuratury-nie-stac-na-bieglego-a48024
    Trojskok Kaczynskiego i wykopki trupow przykryly sprawe Amber Gold
    i odsunely na dalszy plan.
    Ilez to bylo krzyku przed laty kiedy u wladzy bylo SLD slynny zwrot
    ,,lub czasopisma” nie schodzil z pierwszych stron gazet,telewizyjnych
    ekranow i radja cale miesiace.
    Lew Rywin ktoremu nic nie udowodniono zawedrowal z tego
    powodu az do wiezienia.
    No… ale podobno lewicy mniej wolno,ona zawsze musi byc
    krysztalowo czysta,moze dla tego ze za malo chodzi do kosciola
    spowiadac sie i niema kto grzechow odpuscic.

  105. http://interia360.pl/polska/artykul/oblicze-tej-ziemi,57221

    Panie wiesku59 ;godz 15:27, dobre spostrzezenia,mozna to nazwac
    moralnoscia Kalego albo demokracja po katolicku.

  106. parmezan 10:36 =
    =============

    Nie rozumiem tego bełkotu, choć też pod Indonezja mieszkam. Czy czepia się Pan tego że shadow minister to nie jest prawdziwy minister…? Oczywiscie że nie jest. Ale zostaje nim po wygranych wyborach.

    ” The Shadow Cabinet is a senior group of opposition spokespeople in the Westminster system of government who together under the leadership of the Leader of the Opposition form an alternative cabinet to the government’s…,”

  107. Śleper, 23.35.Trafnie dobrałeś swój nick. Stąd nic nie dostrzegasz. Przeczytaj w zamian Borkowskiego z Chicago.

  108. jjagr, 0.07. Tym Brazylijczykiem był chyba trójskoczek Da Silva. I były czasy.

  109. Ted. Lepiej puścić w całości. Może przeczytają

    Oblicze polskiej ziemi?
    Wystarczy bliżej się przyjrzeć jakiejkolwiek dziedzinie życia, żeby spostrzec jak bardzo jest przeżarta korupcją, ile w niej pozoranctwa i bylejakości.

    Blisko ćwierć wieku temu papież Jan Paweł II wygłosił znamienne dla Polaków słowa: „Niech zstąpi Duch Twój i odmieni oblicze ziemi. Tej ziemi”. Wkrótce po tym historia przyśpieszyła swój bieg. Niespodziewany i zaskakujący rozwój wydarzeń doprowadził do upadku bloku sowieckiego, pozostawiając Polskę na rozstajnych drogach bez drogowskazu, a co gorzej bez punktu docelowego, do którego należałoby zmierzać w poszukiwaniu lepszej przyszłości. Pozbawieni nowej idei zajęli się Polacy radosnym i beztroskim demontażem obumierającego, starego systemu polityczno-gospodarczego, pozostawiając troskę o stworzenie nowego Duchowi Świętemu. Niestety Opatrzność nie miała zamiaru wyręczać nas w urządzaniu sobie życia, więc otworzyła się szansa dla innych, mniej zdolnych kreatorów.

    Życie nie znosi próżni. W miejscu opuszczonym przez Absolut pojawił się niezwłocznie duch konsumpcjonizmu, niesiony na skrzydłach zachodniego kapitału. Zamiast Trójcy siłę sprawczą zyskała trójka świeżo upieczonych liberałów w osobach: Leszka Balcerowicza, Janusza Lewandowskiego i Jana Krzysztofa Bieleckiego. Prywatyzację ogłoszono panaceum na wszystkie bolączki rozchwianej przez długotrwałe strajki i protesty, a i bez tego niewydolnej gospodarki. Denacjonalizacja i deregulacja zostały przeprowadzone w stylu bezpardonowego szabru majątku narodowego, a uzyskane z tego tytułu pieniądze stanowiące zaledwie kilka procent jego rzeczywistej wartości zostały przeznaczone na bieżącą konsumpcję. Zbyt małe to były jednak środki dla zrównoważenia dziurawego budżetu, rozpoczął się, więc proces wielkiego zadłużania.

    Przemiany ustrojowe odbiły się niekorzystnie na mentalności Polaków. W dobie globalizacji świat kieruje się doktryną Adama Smitha wskazującą na egoizm i chciwość, jako na konie pociągowe rozwoju gospodarczego. Wprawdzie nikt nie kwestionuje, że człowiek jest istotą społeczną, ale nikt też nie mówi już o solidarności społecznej i współdziałaniu na rzec obywatelskiej wspólnoty. Porozumienia sierpniowe, spisane w duchu egalitaryzmu dawno już poszły w zapomnienie. Pogoń za zyskiem doprowadziła do niebywałego we współczesnej historii rozwarstwienia społeczeństwa, prawdziwej segregacji ekonomicznej, stwarzając enklawy, od bezwstydnego luksusu, przez strefę umiarkowanego dobrobytu, do biedy i wykluczenia. Inwencja i siła sprawcza populacji została zaprzęgnięta do wehikułu zbudowanego z przebiegłości, cwaniactwa, jako atrybutów niezbędnych do osiągnięcia wysokiej pozycji społecznej i błogiego dobrostanu.
    Zacznijmy od piramid finansowych i podmiotów zajmujących się lichwą. Za komuny oszukańczy proceder ograniczał się do nielicznych grup, wyłudzających pieniądze od naiwnych przy pomocy gry w trzy kary na bazarach i targowiskach. Na okrasę można jeszcze dorzucić natrętne Cyganki wróżące w miejscach publicznych. Po ogłoszeniu wolności gospodarczej ruszyły w teren forpoczty, a za nimi niezliczone brygady oszustów. Wystarczy wymienić: oferentów kredytów z drakońskim oprocentowaniem, naciągaczy wciskających za ciężkie pieniądze zupełnie towary zbędne towary, oszukańcze firmy wyłudzające pieniądze przez telefon, w zmowie z operatorami wystawiające jako przynętę rzekomo wylosowane wysokie nagrody pieniężne lub samochody. Trzeba dodać jeszcze przedstawicieli firm podsuwających zdezorientowanym klientom wybitnie niekorzystne dla nich umowy i bogacących się na emisji oszukańczych reklam właścicieli mediów.

    Aparat państwa rozbudowany do granic absurdu nie tyko jest bezradny wobec tych zagrożeń, ale sam bierze czynny udział w kreowaniu tej patologii, uchylając furtkę dostępu do publicznych pieniędzy oszustom i hochsztaplerom. Nie wiadomo, kto gorszy, przekupny urzędnik czy nieuczciwy przedsiębiorca, oszust działający w makro skali czy prokurator przymykający życzliwie na to oczy? Kto bardziej szkodzi, handlarz sprzedający trefne towary czy pozwalający mu na to opłacany przez państwo kontroler? Gangsterzy i adwokaci dzielą się pochodzącymi z przestępstw pieniędzmi i żyją sobie na wysokiej stopie. Bandyci z Pruszkowa, prawdziwe rekiny narkobiznesu, spece od mokrej roboty i wymuszeń rozbójniczych zostają przez sędziów uniewinnieni, po wieloletnim kosztownym procesie. Czy takie państwo można nazwać praworządnym?

    Prawdziwą plagą jest fałszowanie towarów i usług, od tych służących do codziennego użytku po produkty bankowe. Cała pomysłowość producentów skierowana jest ku oddziaływaniu na zmysły klienta. Liczy się przede wszystkim wygląd zewnętrzny i opakowanie towaru, a jego funkcjonalność i trwałość pozostają na dalekim planie. Najgorzej jest z żywnością, za jej obfitość płacimy niestety katastrofalnym obniżeniem jakości i malejącą zawartością niezbędnych dla prawidłowego odżywiania składników pokarmowych. Przewożenie na ogromne odległości produktów żywnościowych i długotrwałe eksponowanie wymaga szkodliwego dla zdrowia nasycenia konserwującą chemią. Bez przesady można zaryzykować twierdzenie, że w apetycznie wyglądających i pięknie opakowanych smakołykach znajduje się cała tablica Mendelejewa. Oszukańcze spoty reklamowe pokazują w mediach przetaczane w piwnicach beczki, w których rzekomo znajduje się piwo, albo szynkę z beczki, która nawet nie powąchała tradycyjnej wędzarni.

    Władza ustanawia takie reguły gry, które pozwalają jednym obywatelom bogacić się kosztem innych. Każda regulacja prawna jest dziurawa jak durszlak, co stwarza szansę najbardziej sprytnym i bezwzględnym graczom obrotu gospodarczego osiągać niezasłużone korzyści. Pod przykrywką pomocy niepełnosprawnym pompuje się pieniądze z budżetu do kieszeni przedsiębiorców prowadzących rzekomo zakłady pracy chronionej, gdzie pracują młodzi, zdrowi ludzie, którzy przy pomocy skorumpowanych lekarzy załatwili sobie orzeczenia o niepełnosprawności. Nawet niepełnosprawny umysłowo wie, że nikt o zdrowych zmysłach nie zatrudni starego, schorowanego zgreda jako ochroniarza.

    Podobnie jest ze środkami na przeciwdziałanie bezrobociu wypłacanymi przebiegłym organizatorom zupełnie nieprzydatnych kursów, rzekomo pomocnym bezrobotnym w uzyskaniu kwalifikacji pożądanych przez pracodawców. Zupełnym absurdem jest udzielanie bezrobotnym bezzwrotnych kredytów na otwieranie sklepów, których i tak jest w nadmiarze. Po rocznej wegetacji tego typu jednoosobowe firmy przestają istnieć, a wraz z nimi przepadają powierzone na rozwój przedsiębiorczości fundusze.

    Wystarczy bliżej się przyjrzeć jakiejkolwiek dziedzinie życia, żeby zauważyć jak bardzo jest przeżarta korupcją ile jest w niej pozoranctwa i bylejakości. Katastrofalny jest stan nauki. Nie lepiej dzieje się w oświacie, a o sporcie lepiej wcale nie wspominać. Jedyną dziedziną gdzie panuje ostra, acz niezdrowa konkurencja jest drenowanie budżetu. Tu pomysłowość Polaków nie zna granic ni kordonów. W tej kategorii społeczeństwo dzieli się na uprzywilejowanych, czyli takich, co mają dostęp do zasilanych z podatków publicznych źródełek i na poszkodowanych, którzy podatki muszą płacić, a nie mają szans na dobranie się do państwowych konfitur. Na nieszczęście nie widać w kraju formacji politycznej, która zdolna byłaby zdecydowanie odrzucić ten chory model i zaproponować Polakom pozytywny wzorzec postępowania poparty jednoznacznym i czytelnym systemem prawnym. Władzę mamy, bowiem fatalną, a opozycję jeszcze gorszą.

    Szerokie kręgi społeczne zdają się nie dostrzegać, że nawet ten wybiórczy dobrobyt, widoczny w licznych, świetnie zaopatrzonych sklepach, luksusowych domostwach, na twarzach turystów gromadnie wypoczywających w ciepłych krajach i na fasadach propagandowych budowli III RP zbudowany jest wyłącznie na kredyt i obciążony rosnącym z roku na rok gigantycznym zadłużeniem państwa i obywateli. Jak długo potrwa ta idylla? Na razie nikt nie wie i niewielu jest takich, którzy myślą o tym czy można jeszcze uniknąć krachu i szukają sposobu, jak mu zapobiec. Widać jak na dłoni, że dramatyczny przykład Grecji i kłopoty budżetowe innych krajów południa Europy niczego nas nie nauczyły.

  110. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Politycy-o-Piotrze-Glinskim-To-kolejny-happening-polityczny-PiS,wid,14974871,wiadomosc.html
    ==========

    Kolejny raz widzimy efekt Tymińskiego?
    Człowiek znikąd cieszy się większym zaufaniem niż opatrzone twarze.
    Brzydko mówiąc, spora część naszego społeczeństwa wierzy w cudotwórców, mężów opatrznościowych.
    Nie cieszy się za to uznaniem praca u podstaw, awansowanie po szczeblach od lokalnych struktur partyjnych na szczyty władzy.

    Ludźmi znikąd byli Buzek, Marcinkiewicz, Suchocka. Któż przed mianowaniem przez partyjnych graczy o nich słyszał?

  111. @kadett
    2 października o godz. 16:49

    Opis „pierwszego skoku” Tuska czyli wyjścia z UW nieprecyzyjny. Tusk nie tyle odszedł co został przez Geremka i geremkowców wypchnięty. Był to jak się okazało największy i ostateczny błąd „profesora” i etosowców. Po przegranych do Geremka wyborów na Przewodniczącego Geremek nie zaproponował mu finkcji wiceprzewodniczącego. Po sali poszła dyrektywa i listy kandydatów związanych z Tuskiem do wycięcia. Do ciał statutowych UW dostał się od Tuska bodajrze tylko jeden, może dwie osoby i to przypadkiem.

    Czyli geremkowcy poszli na ostateczną konfrontację a nie na włączenie liberałów do rządzenia partią i zażegnanie konfliktu.

    Wtedy wypchnięty z władz Tusk i jego ludzie zadecydowali o wyjściu i sojuszu z Olechowskim pławiącym się w doskonałym wyniku wyborów prezydenckich. Jeżeli wierzyć G. Czempińskiemu katalizatorem były służby specjalne.

  112. Ted
    3 października o godz. 3:34

    To rodzaj warszawskiej demokracji, z terenów Priwislanskiego Kraju.
    „ruki pa szwam, naczalstwo skazali”……

    Ewentualnie nie może z wielu wyjść „centralizm demokratyczny”….
    Zamiast dyskutować, zawierać kompromisy, wypracowywać ponadpartyjną wizję przyszłości, nasi kieszonkowi wodzowie chcą brać wszystko i sprawować pełną kontrolę, gnojąc słownie- jak na razie- inaczej myślących, czy mających inne pomysły.

    Najbardziej śmieszy mnie stwierdzenie- to był nasz pomysł!!!
    Nie pytają czy jest dobry dla kraju pomysł ustawy, tylko czy autorstwo będzie wyraźnie podkreślone.
    Sporo pomysłów opozycji jest sensownych, ale z braku właściwego poczęcia lądują w sejmowej zamrażarce.
    Gierki partyjne niejedną już sprawę zniszczyły…..

  113. „Komorowski zaczął robić zawrotną karierę dopiero w konspiracji, gdzie brak odpowiednich kwalifikacji był pokryty tajemnicą i niewiele mówiącymi, chociaż nie raz szumnymi pseudonimami i gdzie nie było odpowiednich warunków do ich sprawdzenia (…) W normalnym, regularnym wojsku i frontowych warunkach cała wojskowa kariera gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego zakończyłaby się na dowodzeniu brygadą kawalerii. Tymczasem ten liniowy oficer kawalerii, którego przypadek i zrządzenie losu – aresztowanie gen. Stefana Grota-Roweckiego – wyniosło na stanowisko dowódcy AK i kazało mu decydować o losach stolicy i narodu, chociaż przerastało to tragicznie jego skromne możliwości zawodowe i intelektualne”
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1027139,title,Przegrany-general-Tadeusz-Bor-Komorowski-Naczelnym-Wodzem-Polskich-Sil-Zbrojnych,wid,14968710,wiadomosc.html
    ===============

    Nie świętujemy rocznicy katastrofy?
    Co tam Smoleńsk, Warszawa- to była „piękna katastrofa”!!!
    A na czele stał taki osobnik- bez wykształcenia, kwalifikacji osobowych.
    Dziwnie przypomina w tym swoich apologetów….

  114. otago
    2 października o godz. 23:39

    Ile to trzeba sie naprzewijac , zeby znalezc ;

    ” protestanckie rowery stoją przed domami, a katolickie na bałkonach.”,….

    Zwłaszcza w Bawarii.

  115. Wojciech K.Borkowski
    3 października o godz. 6:44 .
    „Po 22 latach transformacji, dwaj Polacy, Piotr Gliński – socjolog
    i Stefan Niesiołowski – polityczny celebryta, zupełnie inaczej widzą tę samą Polskę…”

    Co widzial Niesiolowski gdy jeszcze widzial:

    ” (PO) -Ugrupowanie nowe, programowo nieokreślone, udające, że nie jest partią polityczną… dające popisy hipokryzji i cynizmu, dość skutecznie żerujące na znanych fobiach, ignorancji.
    ….
    PO najprawdopodobniej skończy tak jak wszystkie ruchy, które spaja jedynie cynizm, hipokryzja i konformizm…”

    lipiec 2001 – Stefan Niesiolowski, „Gazeta Wyborcza” nr 168,20

  116. TJ
    2 października o godz. 22:05

    Przepraszam TJ-ocie,

    czy trywializacja i swojego rodzaju infatylizacja przezierajaca z Twojego wpisu to nowa technika rechotu zwolennikow Tuska?

    Przeciez mozna sobie bez przeszkod przeczytac jakie sa opinie i diagnozy Glinskiego bez dosc prostackiej wersji dla malych dzieci.

    I ten front obrony lewactwa…?
    Czyzby lewactwo to mit ?
    – a jezeli juz jest to bron Boze nie tykac?
    Skrajna lewica (lewactwo) zasluguje na obrone jak Czestochowa?
    Glinski nie lubiacy lewactwa to jakis faszysta czy co.

  117. wiesiek59
    3 października o godz. 10:23

    ==========

    Kolejny raz widzimy efekt Tymińskiego?
    ….

    Nie cieszy się za to uznaniem praca u podstaw, awansowanie po szczeblach od lokalnych struktur partyjnych na szczyty władzy….”

    Taki Miro, Rycho i Zdzicho haruja u podstaw od kilkudziesieciu lat i nikt ich nie docenia…
    Od jednego studia telewizyjnego do drugiego od jednej rozglosni do drugiej.
    Pozniej te dlugie godziny pierdzenia w lawe sejmowa.
    Te lata targow o stanowiska w spolkach, te ukladanie list wyborczych po godzinach, te wolty, te przemowienia…
    I nic !?

    Przyjdzie jakis neptek znikad,
    jakis przewodniczącego Polskiego Towarzystwa Socjologicznego,
    profesor socjologii,
    magister ekonomii taki prosto z amazonskiej dzungli Tyminski …
    i ludzie go maja sluchac?
    Zgroza.

  118. telegraphic observer
    2 października o godz. 15:31

    Emigranci, przeważnie ci z ostatnich lat, ci w UE, transferują do RP ponad 4 mld euro rocznie. Na krótką metę nazwałbym to dojną krową. Porównywalne z kwotami jakie otrzymuje Polska z funduszy strukturalnych UE….”

    Genialny model rozwojowy TO,
    Wszyscy zdolni do pracy w Polsce powinni wyjechac.
    Zostalby rzad i emeryci utrzymywani z transferow.
    Zliwidowaloby sie sie tlok i zalozylo jedno wielkie polskie gospodarstwo agro-turystyczne.
    Zdrowa zywnosc, zapach gnoju, zielono i naturalnie.
    Pare tylko godzin od Berlina.

  119. Jako ciekawostkę można wspomnieć o informacji, która obiegła świat w 2007 roku. Generał Wesley Clark powiedział w wywiadzie właśnie wtedy udzielonym, że już dziesięć dni po ataku z 11 września 2001 roku była podjęta decyzja o ataku na Irak, bez żadnych dowodów współpracy Husseina z Al-Kaidą, a po kilku tygodniach powstała lista 7 krajów, które USA chciały zaatakować do roku 2006. Były to: w Irak, Syria, Liban, Libia, Somalia, Sudan i na samym końcu… Iran (http://www.youtube.com/watch?v=9RC1Mepk_Sw). Czy naczelny dowódca Połączonych Sił Zbrojnych NATO w Europie mógł być zwolennikiem czegoś, co nazwać można teorią spiskową czy może kłamał, żeby występować w mediach?
    http://www.psz.pl/tekst-42213/Adam-Lelonek-Stosunki-miedzynarodowe-poza-mainstreamem-miedzy-faktami-a-geopolityczna-mitologia
    ==============

    Interesujące…….

  120. Zaniedbane i rugowane z programu szkolnego nauczanie historii mogłoby po przywróceniu prze PiS ujawnić iż przez prawie tysiąclecie byliśmy narodem ludzi inteligentnych. To, że 98 % nie umiało czytać i pisać to jest lemingowe kłamstwo. Trzeba było aby urodzili się złodzieje Księżyca by wśród Narodu pojawili się zamiast wykształciuchów Prawdziwi Inteligenci. Bo Naród złożył wcześniej Prawdziwie Inteligentnych w Katyniu oraz Powstaniu Warszawskim. I żadne pomyślane badania IQ tej tezy PiSmankom i PiSmanom z głów nie wybiją. Bardziej radykalni PiSmani powinni namówić Wodza do zapłodnienia jaknajwiększej Cór Narodu. Wtedy wzrosłaby pula Zdolności Narodu.

    Nie ja jestem autorem stwierdzenia o katolickich rowerach na katolickich balkonach. Lud polski komentuje wyrwanie w nocy posadzonych przedwczoraj krzaczków w publicznym parku tak: „To napewno zrobił katolik. Jehowiec by tego nie zrobił.” Polecam oglądać od wiosny imprezy sportowe komentowane przez Tomasza Jarońskiego i Krzysztofa Wyrzykowskiego i filmowane z heliopterów.

    W filmie poświęconym lgendzie Dziewczyny z Perłą jest scena opisująca wykorzystanie światła dobiegającego z okna ciasno domu w zabudowanym ciasno mieście. W tym filmie nie pojawia się „Straż nocna”. Ale to pora po zachodzie słońca zrodziła pojęcie gabinetu cieni. Kandelabr jest elementem królewskim i raczej w codziennym życiu arystokracji i szlachty nie spotykanym. Wszelkie zgromadzenia w zamkowych dużych salach przebiehały w mroku ozdabianym światłem nielicznych świec.
    Prosty lud chodził z kurami spać. Swoim przywołaniem świateł i cieni w gabinecie zamierzałem przypomnieć, że parlamentaryzm był dużo wcześniejszy niż żarówka. Żyjemy skąpani wieczorem i nocą w sztucznym świetle. Przenośnie można stwierdzić, ze Oświecnie Narodu płynie z dawnej drukarni na warszawskiej ulicy Nowogrodzkiej. Takie ukryte odwolania mogą zakłócać proces przewijania obrazu na ekranie kompa.

    Niestety jestem umysłem zdyfamowanym. Nie jestem cząstką elity, która nie klęczy więc swego stanu ani zrozumieć ani polepszyć nie jestem w stanie.

    Znalawszy cytat z mego poprzedniego komentarza liczyłem, że linijkę niżej przeczytam wyrazy ubolewania z powodu swego kalectwa umysłowego. Rozczarowałem się. Wzamian tego w dalszym cudzym komentarzu przeczytałem, że moje poglądy przeszkadzają mieszkańcom Jackowa w poczuciu szczęśliwości. A najwięcej szkodzę imigrantom w Arabii.

    Tak dola. I w swej paranoi męczy mnie wspomnienie napaści Afganistanu na ZSRR w 1979 roku co zaoowocowała po latach zniesienia święta poświęconego Edwardowi Wedlowi. To jest święto uchwalone na pamiątkę moich urodzin. Ale od rozjaśniania historii jest kto inny …

    Więc kołyszmy się rozanieleni Glińskiego wizją Narodu Obywatelskiego …

    Opowieści Hoffmanna – Barkarola

    http://www.youtube.com/watch?v=vA5iIOrtUIY

  121. Andrzej Falicz
    3 października o godz. 11:18

    Jakie kwalifikacje do kierowania państwem ma socjolog- teoretyk?
    Mogę się z panem Glińskim zgodzić co do diagnozy.
    Jest zdecydowanie lepszym socjologiem niż Staniszkis…..
    Natomiast nie widzę konkretów, planów realizacji, jego koncepcji zmian.
    Sama wola i wiedza nie wystarczą, trzeba jeszcze UMIEJĘTNOŚCI i KADR.

    Możesz mieć rację z Mirem, Zdzichem itd.
    Ale co z Lipcem, Łapińskim, Krauzem, Kulczykiem?
    Najlepsze interesy w naszym kraju robi się na styku państwowe- prywatne……
    Wyrosły z tych kontaktów miliardowe fortuny, bez względu na opcję polityczną. Ci panowie tak kochają kraj, że podatki płacą za granicą….
    Jednymi z ostatnich płacących u nas, są pewnie Guzowaty i …Urban….

  122. jasny gwint
    A kto twierdzi, że jest idylla, a tym bardziej, że trwa?
    Ten rząd radzi sobie ledwo, ledwo i każdy to widzi, a jego działania są obliczone najwyżej na przetrwanie kryzysu.
    Uchowaj nas Panie od jakichkolwiek przyspieszonych wyborów. Polacy znów mieliby wybór między dżumą a cholerą. A ewntualny powrót do władzy PIS z jej populistycznym „programem” narodowo-socjalisyczno-katolskim to najgorszy scenariusz, jaki można sobie wyobrazić.
    Jeśli ktoś w tym kraju powinien się „przebudzić”, to lewica. Wciąż mam nadzieje, że wreszcie okrzepnie, ale czy pod wodzą Leszka Millera, raczej wątpię.
    Słuchałam niedawno Oleksego w TVN. Anita Werner chciała wydobyć z niego jakies konkrety w sprawie ewentualnej ofensywy SLD w najbliższym czasie, co każdemu obserwatorowi sceny politycznej wydaje się wręcz koniecznością. Lawirował, ględził coś o świetnym programie itd. OK, może i ten program jest świetny, ale nie wystarczy go zamieścić w necie ( niedawno podawałeś link). Trzeba, za przeproszeniem , ruszyć dupę i wyść z nim do ludzi.
    Zauważ, że potencjalni wyborcy formacji, którą można by nazwać socjaldemokracją – a jest ich naprawdę wielu, takich jak ja, zobrzydzonych PO-PISem – mają do wyboru słabe SLD i jeszcze słabszy Ruch Palikota. Ale każdy z liderów tych partii z liderowstwa nie ustąpi i choć wiele ich łączy, wolą ze sobą konkurować.
    Widzisz jakieś sensowne wyjście? Chyba że na ulicę, ale pod jakim sztandarem?

  123. Ziggi,
    ma Pan rację, że decyzja D. Tuska o opuszczeniu UW z dużą częścią środowiska wywodzącego sę z KLD, poprzedzona była akcją ‚wycinania’ KLD-owców w wyborach do rady krajowej na kongresie w grudniu 2001. Dały w ten sposób o sobie znać zadawnione animozje personalne pomiędzy dwoma frakcjami, na których czele stał B. Geremek i D. Tusk. Był to finał wcześniejszych i pełnych ciągłego napięcia tarć i niesnasek na poziomie regionalnym. Ujawniły się wtedy od dawna prowadzone boje pomiędzy frakcjami o wpływy, o stanowiska, o profil programowy, w których ambicje polityczne miały takie samo znaczenie, jeżeli nie większe, jak wszystko inne.

    Bez względu na rzeczywiste przyczyny ostatecznego pęknięcia UW, które towarzyszyło temu ugrupowaniu z różnym natężeniem działania sił odśrodkowych przez cały okres trwania fuzji UD-KLD, Tusk wówczas uznał, że realizacja jego osobistych ambicji politycznych w łonie UW stała się dalej niemożliwa. Nazwałem to „skokiem w bok od UW”, bo faktycznie to frakcja D. Tuska opuściła szeregi UW. Po dokooptowaniu zbłąkanego i zniesmaczonego AWS-em M. Płażyńskiego i wzmocnieniu się świeżą popularnością kandydata na prezydenta RP A. Olechowskiego można było przystąpić do spawania PO.

  124. Oczekiwanie na wyzwolenie
    wiesiek59
    3 października o godz. 10:23
    „http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Politycy-o-Piotrze-Glinskim-To-kolejny-happening-polityczny-PiS,wid,14974871,wiadomosc.html
    =Kolejny raz widzimy efekt Tymińskiego?
    Człowiek znikąd cieszy się większym zaufaniem niż opatrzone twarze.
    Brzydko mówiąc, spora część naszego społeczeństwa wierzy w cudotwórców, mężów opatrznościowych.”

    Mój komentarz

    To jedna z istotnych cech społeczeństw zacofanych. Brutalnie metaforyzując jest to rodzaj kultu cargo – przyleci srebrny ptak i zrzuci nam dary. Powtarzam, jest to nieprawdziwa, brutalna paralela, lecz źródło polskiej wiary w mityczne oswobodzenie oraz kultu cargo są podobne.
    Kolejnym srebrnym ptakiem ma być prof. Gliński rozjeżdżający Warszawę w sejmowo-służbowym aucie. On ma prawo, bo wypełnia posłannictwo.

    Polskie społeczeństwo nie tyle jest zacofane, co powolne w ewolucji ku nowoczesności. Porozbiorowa mentalność, polskie pielgrzymstwo ku wolności, odkupicielstwo, ten cały osad literatury romantycznej, tkwi głęboko w mentalności społeczeństwa, które ceni bardziej jednorazowy zryw niż pracę u podstaw, wierzy w posłannictwo i natchnione działania niż w zwykłą robotę do zrobienia. Zamiast poznawać siebie i wyciągać praktyczne wnioski, woli szukać winy u innych i czekać na kury – złotych jaja nioski.
    To dotyczy dużej części społeczeństwa lecz dziś już nie większości.
    Pzdr, TJ

  125. wiesiek59
    3 października o godz. 10:48

    „Komorowski zaczął robić zawrotną karierę dopiero w konspiracji, gdzie brak odpowiednich kwalifikacji był pokryty tajemnicą i niewiele mówiącymi, katastrofa”!!!
    ….
    osobnik- bez wykształcenia, kwalifikacji osobowych.
    Dziwnie przypomina w tym swoich apologetów….”

    Moze Komorowscy juz tak maja …
    Naszemu jowialnemu milosciwie panujacemu majestatowi
    prace magisterska w 11 dni napisala zona z tesciem !

    I prosze zostal pierwszym obywatelem RP.

  126. jasny gwint
    3 października o godz. 10:11

    Ted. Lepiej puścić w całości. Może przeczytają

    Oblicze polskiej ziemi?
    Wystarczy bliżej się przyjrzeć jakiejkolwiek dziedzinie życia, żeby spostrzec jak bardzo jest przeżarta korupcją, ile w niej pozoranctwa i bylejakości….”

    Przeczytali!
    Panie Jasny Gwint.
    I zgadzaja sie w 100%.

    Jedyne co nas w zasadniczy sposob dzieli to to, ze dla mnie
    III RP to jedynie nowa forma zaawansowanej zgnilizny pozniego PRL-u a Pan wrecz przeciwnie.
    Wedlug mnie jedno i drugie laczy paniczny lek przed obywatelami.

  127. Ciekawe kto za rok będzie pisowskim kandydatem na premiera.

    Kto nim będzie za dwa lata ? Za pięć ? …. itd.

  128. Faliz 1716
    Piszac że lepiej jest gdy pieniadze są u ludzi zamiast w budżecie ( w wyniku bezczelnego skoku na kasę Zyty Gilowskiej) powinieneś napisać U JAKICH LUDZI !
    Przecież doskonale wiesz o tym że system podatkowy polega na tym że zabiera sie pieniadze Kowalskiemu, a daje Nowakowi !
    Jeżeli tego nie robisz i nie ujawniasz że w wyniku „obnizki podatków” Zyta zarobiła rocznie kilkadziesiąt tysiecy, a miliony ludzi z pierwszej grupy podatkowej , straciły, bo nie było od lat waloryzacji inflacyjnej progów podatkowych, to albo jesteś wspólnikeim tych złodziei, albo rżniesz głupa w stylu Korwina Mikke.
    Trzeciego wyjscia nie ma
    Wybieraj !

  129. Zastanawiająca jest ta dobrowolność uzywania terminu „lewactwo” przez polemistów znajdujących się na bardzo prawicowych pozycjach.

    Ze mnie również robi się lewaka od czasu do czasu. Nie przypuszczałem, że reprezentuję tym samym postawę społeczno-polityczna, obejmującą lewicowe nurty polityczne charakteryzujące się postawami antykapitalistycznymi i jednocześnie rewolucyjnymi, takie jak:

    marksizm
    leninizm
    trockizm
    luksemburgizm
    fidelizm
    guevaryzm
    titoizm
    maoizm
    hodżyzm
    autonomizm
    goszyzm
    neokomunizm
    komunizm chrześcijański
    komunizm utopijny
    Nowa lewica

    Trudno też zgodzić się z tezą, że lewactwo jest towarem importowanym do Polski z Unii, skoro praktycznie rzecz biorąc cała scena polityczna zawłaszczona jest przez partie centrowe i prawicowe. A więc gdzie to lewactwo ?

    Problem w tym, że prof. Gliński nadużywa pojęcia „lewactwo” w podobny sposób, jak czynią to prawicowi demagodzy wobec wszystkiego, co nie jest konserwatywne, narodowo-patriotyczno-religijne i jedynieprawdziwopolskie, jak to definiuje na własny użytek prawica narodowa. Trudno zrozumieć to nadużycie tym bardziej, że dopuścił się go profesor socjologii, a nie dziennikarz z GP czy z TV Trwam(ać).

    Zapowiada się nieźle. Może Gliński kominów nie malował, ale za to ma sporą wprawę w uelastycznianiu umysłu i takim jego kształtowaniu, żeby politycznie spełniać pokładane w nim oczekiwania. Brawo ! Takiego i tylko takiego kandydata potrzebuje Kaczyński.

  130. Nie wiem po ile i gdzie stoją bawarskie rowery.
    W Branderburgii sprawa wisi z braku parkingów.

    http://1.bp.blogspot.com/-LaI5mvCMTPg/TWYBCdMfx2I/AAAAAAAADa4/P8Qay2K1Jnc/s1600/120+Bicycles+Used+At+Wall+In+Altlandsberg+03.jpg

  131. Teresa Stachurska
    2 października o godz. 13:23

    Podebatowaliśmy sobie – http://www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?showall=ok&content=2&subcontent=1 ….”

    Fajnie i dowcipnie napisane,
    Dziekuje Pani Tereso,

    Podobalo mi sie np:

    „…Zaczęło się jednak od sporu o wpływy z podatku dochodowego od osób fizycznych. Według ”Informacji dotyczącej rozliczenia podatku dochodowego osób fizycznych za 2011 rok” (www.mf.gov.pl/_files_/podatki/statystyki/2011/rozliczenie-2011.pdf) podatek należny wyniósł „47 121 795 tys. zł”, choć niektórzy upierali się, że ponad 60 mld….

    No ale pojęcie „podatek należny” jest, jak było widać, dla niektórych zbyt skomplikowane.

    Prawie 28% „dochodów” do opodatkowania, stanowiły „dochody” emerytów i rencistów – prawie 167 mld zł.

    Jak byśmy doliczyli do tego „dochody” sfery budżetowej, których nie znamy, bo Min. Fin. nie dysponuje takimi informacjami, to by się okazało, że połowa „dochodów” państwa z podatku PIT pochodzi z opodatkowania podatków!!! …’

    Piekne.
    Caly absurd polskiego systemu podatkowego.
    Panstwo czerpie dochody ze swoich wydatkow, na ktore wydaje pieniadze z podatkow.
    A ile miejsc pracy tworzy przy okazji …

  132. Euforia na „rynkach finansowych” zapanowała! Indeksy się „zazieleniły” i „powędrowały na północ”. FED będzie drukował dolary. 40 mld miesięcznie!!! Nie wiadomo tylko jak długo. Rocznie to będzie prawie pół biliona (po amerykańsku tryliona)! I co z nimi zrobi? Ano rozda „bankom inwestycyjnym” – pewnie tak samo transparentnie, jak to zrobił poprzednim razem. Co z nimi zrobią „banki inwestycyjne”? „Zainwestują”! Między innymi w akcje. Pewnie w Apple. Bo właśnie pojawił się nieco dłuższy iPhone 4S z numerem 5. Ma trochę większy wyświetlacz, jest trochę cieńszy i mniej waży od poprzednika. Zdaniem specjalistów z banku inwestycyjnego J.P. Morgan, który zapewne będzie jednym z tych (jak poprzednio), który dostanie z FED te wydrukowane dolary, „the thinnest iPhone ever” ma spowodować „wzrost” amerykańskiej gospodarki od 0,25% do 0,5%. Dokładniej ma spowodować wzrost amerykańskiego PKB – czyli wydatków. Pewnie spowoduje jeszcze większy, bo nowy iPhone ma mniejsze gniado ładowarki – więc nie będzie można używać starych, trzeba będzie kupić nowe.

    Skoro co miesiąc będzie 40 mld dolarów więcej do wydawania na akcje to akcje podrożeć muszą.

    A w co jeszcze „zainwestują” amerykańskie banki? Ja bym obstawiał, że zainwestują w obligacje greckie, hiszpańskie i włoskie. Krótkoterminowe oczywiście. Bo te, niejaki Draghi, zobowiązał się skupować „na rynku wtórnym” „bez ograniczeń”. To są bardzo dobre papiery, bo oprocentowane na 5-6%. A więc amerykańskie „banki inwestycyjne” dostaną od Bernanke dolarki na 0%. Kupią za nie „świńskie” obligacje oprocentowane, dajmy na to, na 5%. Potem je odsprzedadzą EBC- co by się nie działo! Jak amerykańscy „inwestorzy” zaczną kupować za te wydrukowane dolarki juraski, to się zwiększy na nie popyt – a więc i cena. 14 września z rańca za juraska inkasowaliśmy 1 dolarka i 29 cencików. Ale o 16 już na samą myśl o tym, że będą drukować dolarki – 2 cenciki więcej. To do ilu dojdziemy jak już zaczną naprawdę drukować? Raptem rok temu kurs EUR/USD wynosił prawie 1,5….”
    Robert Gwiazdowski
    …..
    „Posiadacze kapitału będą stymulować popyt klasy robotniczej na coraz większą ilość towarów, mieszkań i wytworów techniki. Jednocześnie będą udzielać coraz więcej coraz droższych kredytów na zakup tych dóbr, aż rzeczone kredyty nie będą mogły być spłacane. Niespłacane kredyty doprowadzą do bankructwa banków, które z kolei zostaną znacjonalizowane. To w rezultacie doprowadzi do powstania komunizmu.”

    Karol Marks, 1867 rok.

  133. jasny gwint
    3 października o godz. 10:11
    „ale nikt też nie mówi już o solidarności społecznej i współdziałaniu na rzec obywatelskiej wspólnoty.”

    Szanowny Panie,
    a PiS?
    a „Solidarnosc”?
    a Radio Maryja?
    Czytajac panskie wpisy odnosze wrazenie, ze blizej Panu do nich (i prosze tego nie traktowac jako zarzut, wrecz przeciwnie) niz do „liberalow” z kregu „GW” czy „POLITYKI”.
    Robi Pan wrazenie czlowieka, ktoremu los Panstwa Polskiego jak i narodu nie jest obcy.
    Moze wiec warto sie przylaczyc? Coz Pana wstrzymuje? Deklarowana lewicowosc?
    W. Broniewski, choc zadeklarowany komunista, potrafil odlozyc na bok ideologiczne
    uprzedzenia, gdy byt Polski zostal zagrozony. Mysle, ze i Pan by potrafil.
    Mysle, ze warto przynajmniej sprobowac.

  134. Paweł Wroński o Piotrze Glińskim w GW

    A właściwie to o Jarosławie Kaczyńskim:

    – Po co Kaczyńskiemu profesor?

    -Sam Jarosław Kaczyński w roli premiera się po prostu gubił. Jego exposé – ze słynnym „żadne płacze i krzyki nie przekonają nas, że białe jest białe, a czarne jest czarne” – stało się kultowym tekstem kabaretów. Podczas konferencji prasowych mylił nazwiska własnych ministrów, a „tworzył” nowe resorty, bo nie mógł zapamiętać nazw już istniejących.

    – Celem Jarosława Kaczyńskiego zawsze była władza, a nie rządzenie, a ostatnio zapewne osobista zemsta na Tusku za lata przegranych i upokorzeń.

    – Kaczyński mruga do wyborcy, który ma już dość Tuska i być może będzie miał go coraz bardziej dość po kryzysowym 2013 r., i zdaje się mówić: do tej pory z zaciśniętymi zębami głosowałeś na PO, bo mnie nienawidzisz, ale przecież to wcale nie ja muszę stanąć na czele rządu.

    Snuje też domysły, że Jarosław potrzebuje brata profesora. Itd.

    W tym szaleństwie jest metoda. Polska ma taką opozycję na jaką ją stać i ta opozycja naciska rządzącą partię i rząd oraz motywuje jak może do trzymania kierownicy w garści i sterowania łodzią przez ten kryzys. Do nie zasypiania za kierownicą. Cała teoria o zmowie Tuska z Kaczyńskim, albo choćby o błogosławionym działaniu szalonego Kaczyńskiego przykrywającego nieudolności Tuska się rozpada przy takiej argumentacji. Ale może się mylę?!

    Pięcioletni dopiero rząd Tuska (w Kanadzie Stephen Harper rządzi już 7 rok i daleko mu do rekordu) ma sporo osiągnięć w makropolityce antykryzysowej oraz w polityce europejskiej i z resztą świata. Przyrównywanie sytuacji kredytowej Polski i Grecji, czy Hiszpanii jest propagandowym wręcz oszczerstwem. Dobrobyt jest w polskiej klasie średniej, która chwilowo rośnie powoli, ale rośnie i będzie rosnąć. Państwo polskie owszem nie jest pierwszej jakości państwem duńskim, ale taki stan państwa nie jest w narodowym etosie póki co. Najpierw trzeby byłoby zlikwidować konkordat i uwolnić się od dominacji watykańskiego aparatu.

    Rezczywiście, jakość polskich reklam i żywności w sklepach nie dorównuje czasom PRL, ale przynajmniej jest na poziomie współczesnej Europą, czy Kanady. Apetyt rośnie, już w chwili, gdy samolot podchodzi do lądowania na lotnisku Chopina, apetyt na bułeczki i chlebki, na wędlinki, soczki, rybki i polędwiczki … eh, mniam-mniam.

  135. Prof. Seralini: 600 – krotny wzrost śmiertelności – http://www.stachurska.eu/?p=9867

  136. Towarzyszka życia francuskiego prezydenta Francois Hollande’a, Valerie Trierweiler, poinformowała, że wbrew zapowiedziom nie będzie prowadziła własnego programu w prywatnej telewizji. Nie porzuci jednak zupełnie pracy w dziennikarstwie.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/francja-pierwsza-dama-nie-bedzie-miala-programu-w-,1,5267215,wiadomosc.html
    ===============

    Trochę inny temat……
    Trudno uprawiać swój zawód, będąc partnerem polityka.
    Czy żona naszego- pani Applebaum łatwo godzi bycie żoną ministra ważnego resortu z pracą dziennikarza?
    I czy nie koliduje to z niezależnością?
    Bo informacji dostarcza na pewno…..

    Tak mi się skojarzyło po przeczytaniu tej informacji……
    Nie wszystkim kobietom wystarczy „Kinder, Küche, Kirche”….

  137. Naprawianie świata należy zacząć od porannego wyczyszczenia butów

    Red. Żakowski taki cytat daje, co ma dalej posłużyć za argument przeciw wielkiemu reformowaniu, czyli przemeblowaniu Polski. Czy Tusk jest winien europejskiego kryzysu? Czy Kaczyński z Gliński mogliby mu zapobiec? Albo choćby aferze Amber Gold? Albo oporowi górników i mundurowych w zmianach emerytalnych? Czy innym drobnym lub grybym upierdliwościom polskiego życia? Czy mogliby zawrócić emigrację na wyspy i do Niemiec, Holandii, Hiszpanii? Wszak w takich unijnych, milionowych rozmiarach emigracja zaczęła się zaraz po 1 maja 2004 i rosła przez następne lata. Przecież podnoszenie wieku emerytalnego do 67 jest zgodne z kierunkiem działania Skandynawii i Niemiec.

    Atak na Tuska (gdy Tusk nudzi sie wyborcom), jest nierzetelny i nierealistyczny. Oprócz kilku sensownych zarzutów zawiera on „zbite etruskie wazy”, z którymi Tusk nie ma nic wspólnego, oraz lekkie pouczenie typu walki z bezrobociem i niezadłużaniem panstwa przez podnoszenie wydatków budżetu i wskazywanie nie istniejących i niemożliwych dochodów podatkowych, np. podatek obrotowy w propozycji PiS jest niedopuszczalny w UE, np. podatek od transakcji finansowych w propozycji SLD nie przyniesie miliardów zł rocznie, to jest wyssane z palca. Zawiera Niagarę ubolewania środowisk: artystów, naukowców i samorządowców, nauczycieli i lekarzy na Tuska, zamiast brać się za swą własną nieudolność, za dysfunkcyjności własnego środowiska. Krytycy rządu w większości są wzburzeni, a nade wszystko rozbzdurzeni i wydaje się, że ten rząd jest złem koniecznym, a najlepiej jest wymieść tę całą upierdliwą rzeczywistość i zastąpić ją czymś alternatywnym, może być – nierealnym, byle nie musieć czyścić butów codziennie przed wyjściem z domu.

  138. Dziś prawdziwych szubrawców już nie ma… Nastąpił nie tylko upadek moralności, ale także niemoralności. W nagłówku elektronicznej gazety czytam, że „nie ma podstaw do sugerowania korupcji w Sądzie Najwyższym”, a Yeti ukazał się publiczności dlatego, że „pewien pan przegrał sprawę w SN i poszedł do CBA zawiadamiając, że dał łapówkę osobie lub osobom podających się za pośredników w kontaktach z sędziami, a mimo to przegrał sprawę”. Kompletna degrengolada. Kiedyś dawałeś kopertę i sprawa była załatwiona, a teraz kopertę dasz, owszem wezmą, przeliczą w myśl zasady „choćbyś znalazł, przelicz zaraz”, a potem cię wyrolują, publicznie wyszydzą i trzymając się za brzuchy ze śmiechu odeślą cię z pretensjami do garbatego.

    Dowody są ponoć „nielegalne”, za to legalna jest widać korupcja, jeśli nie udowodniona w sposób „legalny”. Czyli że sędzia-łapownik ma sam na siebie zakapować, podpisać się pod tym donosem, założyć sobie sprawę, udowodnić sobie winę, skazać się prawomocnym wyrokiem i własnoręcznie powiesić. Toż to nie trójskok nawet, a pięciobój bardzo nowoczesny. Ciekawa optyka. Rozumiem z tego, że jeśli np. Hitler, albo inny Stalin, czy Kaganowicz, dokonali masowych mordów milionów ludzi i jest na to papier, czarno na białym, niczym podpisany przez bolszewickich komisarzy rozkaz wymordowania Polaków w Katyniu, ale pozyskany „nielegalnie”, to oni wszyscy są niewinni i mogą nawet żądać odszkodowania za pomówienie. Niezłe. Trójpodział bezkarnej władzy to kpina. Już sam Monteskiusz powiadał zresztą, że co prawda patent obmyślił, ale cała rzecz jest do kitu, nie ma prawa działać, a najlepszy ustrój to monarchia. Tylko nikt go nie chciał słuchać, gdyż inne było wówczas zapotrzebowanie, czego żniwo zbieramy po dziś dzień.

  139. Andrzej Falicz
    3 października o godz. 15:13

    Też podobne wnioski wyciągam….
    Dodam jeszcze jeden aspekt:

    „Ceny pszenicy podskoczyły od połowy czerwca o ponad 50 proc., a kukurydzy o ponad 45 proc. Wzrosły też ceny soi – w ciągu ostatnich trzech miesięcy o blisko 30 proc., a o ponad 60 proc. od zeszłego roku.”
    http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/wydarzenia/bs-reaguje-na-wysokie-ceny-zywnosci,29176,1
    =========

    Wszystkie strajki w Polsce zaczynały się od wzrostu cen żywności.
    A jesteśmy krajem w miarę cywilizowanym……

    Jak będzie wyglądała sytuacja na Bliskim Wschodzie, Azji?
    Zima może być dość …gorąca…..
    Naszych „drukarzy” nic nie powstrzyma od lokowania pieniędzy w transakcjach future na rynku żywności. Zarobek nielicznych będzie bajoński. A śmierć licznych LUDZI, których nie będzie stać na zakup żywności „rynków finansowych” nie obejdzie…..

    Banalna w sumie śmierć straganiarza wywołała spiralę rewolucyjną.
    Śmierć milionów z głodu, nie dla realizacji strategii wielkich graczy, nikogo nie obejdzie….
    Media znajdą inną sensację- nagi biust, zmianę kochanki, inną pierdołę dla hien dziennikarskich i gawiedzi…..

  140. Premier Tymiński czy profesor Gliński?

    Dwie rzeczy najbardziej mnie ubawiły gdy premier Tymiński, pardon – premier Gliński przedstawiał priorytety „swojego rządu”.

    1. Jak mówił, że najważniejsza jest „praca i gospodarka”, a przecież kilka kadencji i wyborów wcześniej wyborcy ustalili, że nie gospodarka jest najważniejsza, lecz najważniejszy jest człowiek.

    2. Najważniejszym celem rządu premiera Glińskiego jest, czy może powiedział – będzie „zastąpienie niesprawnego rządu Tuska, sprawnym zarządzaniem” rządu Glińskiego, aż dwa punktu z pięciu temu priorytetowi poświęcił. PiS nie będzie dobierać ministrów profesorowi (sic!), znaczy się premierowi Glińskiemu – oświadczył szef klubu, Mariusz Błaszczyk. Skąd weźmie premier Gliński ministrów, pozostałe klubu nie mają zamiaru się z nim spotakać i dobierać mu ministrów, zatem skąd? Ano spośród ekspertów i osób z autorytetem. Dlatego premier Gliński jeździ, jak mawiają złośliwi – rozjeżdża Warszawę. W poszukiwaniu ekspertów i osób z autorytetem, które chciałyby zostać ministrem w jego rządzie, który to rząd zajmie się sprawnym zarządzaniem krajem. Jeszcze nie rozjechał kraju, w terenie też jest sporo ekspertów i osób z autorytetem. A czy premier Gliński sprawnie rozjeżdża? Jak na razie nie padło ani jedno nazwisko ministra, ale cierpliwości.

    Jednej wszak nabyłem wątpliwości. Czy premier Gliński nosi ze sobą czarną teczkę?

    Sądzę, że nie. Czarną teczkę ma prezes Kaczyński. Premier Gliński nie jest Tymiński.

  141. „…Naprawianie świata należy zacząć od porannego wyczyszczenia butów

    Żakowski ostrzega przed reformami…”

    Z samej definicji reforma to:

    „proces ewolucyjnego, stopniowego i zwykle długotrwałego przekształcania elementów systemu politycznego, nie naruszający jego podstawowych reguł i mechanizmów.”

    Czy przed tym ostrzega Zakowski…?

    Przed stopniowym i ewolucyjnym przeksztalcaniem ? – nijak sie to pokrywa z trescia jego artykulu… juz na poczatku pojawiaja sie watpliwosci.

    Niegdysiejsze rewolucyjne zmiany (bo o zmiany tu chodzi a nie reformy) Balcerowicza i Gieremka (?…) wyraznie sie zuzyly przez ostatnie 20 lat.

    Czyszczenie butow…gdy juz zanurzamy sie w blocie po pas jest z lekka absurdalne i jest dokladnie tym czego nie powinno sie robic.

    Przykladem jest ZUS – calkowicie niefektywna instytucja polerowanych marmurow i biurokracji rodem z PRL-u, ktora zwiencza niefektywny system emerytalny.

    „Reforma Tuska” polegajaca na podwyzszeniu wieku emerytalnego o pare lat za majaca w pelni wejsc w zycie za kilkanascie lat daje falszywe poczucie bezpieczenstwa wynikajace z „odwaznych reform”…

    Zamiast calkowitej zmiany systemu PO „gwarantuje” nam , ze w 2040 roku (!!!) dalej bedziemy mieli ten sam ZUS-owski system ale „uzdrowiony””… dodaniem 5 lat pracujacym kobietom.

    Za 30 lat moglibysmy miec normalny nowoczesny system kanadyjski lub australijski. Niestety jedyne czego mozemy byc pewni to totalny krach „reformowanego” systemu ZUS-u a po drodze podwyzki wieku do lat 80 i 85!

    To dosyc przerazajacy efekt „reform” dyktowany krotkimi doraznymi potrzebami marketingu politycznego – checia tworzenia pozorow dla tzw. „rynkow finansowych”

    I zupelnie odwrotnie do Zakowskiego ostrzegalbym przed inwestowaniem w „reformy” nieefektywnych instytucji i systemow.
    To strata srodkow i czasu!
    Zwlaszcza gdy w obliczu nadchodzacego kryzysu obecne rozwiazania sa wyraznie rozwiazaniami z INNEJ EPOKI.

    Gwiazdowski z Instytutu Smitha rozprawia sie z taka taktyka drobnych krokow bez litosci jezeli chodzi o kolejny aspekt polskiej rzeczywistosci.
    Wskazuje calkowity bezsens w drobnych i ostroznych zmianach systemu podatkowego gdy jednostkowa niby korzystna zmiana powoduje nieprzewidywalne konsekwencje w zlozonym ukladzie.
    TYLKO radykalna zmiana moze sytuacje uzdrowic.

    „… Nie można wprowadzać reform punktowych i zmieniać systemu emerytalnego nie przebudowując systemu podatkowego, którego z kolei nie można zreformować bez zmiany innych uwarunkowań gospodarczych…” RG.

    Potrzebne sa glebokie ODWAZNE zmiany systemowe a nie drobne „reformy” powodujace po drodze nieprzewidywalne efekty i utrwalajace szkodliwe i przestarzale rozwiazania.

  142. Panie Jacobsky,

    czy zechcial by Pan udowodnic np cytatem teze, ze :

    „…. prof. Gliński nadużywa pojęcia „lewactwo” w podobny sposób, jak czynią to prawicowi demagodzy wobec wszystkiego, co nie jest konserwatywne…”

    Bede Panu bardzo wdzieczny – gdyz bez dowodu bedzie to jedynie niesprawiedliwa insynuacja.

    Pozdrowienia

  143. absolwent
    3 października o godz. 14:21

    Faliz 1716
    Piszac że lepiej jest gdy pieniadze są u ludzi zamiast w budżecie ( w wyniku bezczelnego skoku na kasę Zyty Gilowskiej) powinieneś napisać U JAKICH LUDZI !
    Przecież doskonale wiesz o tym że system podatkowy polega na tym że zabiera sie pieniadze Kowalskiemu, a daje Nowakowi !…”

    Nie!
    Panie Jasny Gwincie,
    w Polsce ten system polega glownie na tym, ze zabiera sie Kowalskiemu a daje Gradowi…a nie Nowakowi.

    Jezeli Pan mysli, ze przemielana przez PO-lskich biurokratow co druga zlotowka gospodarki idzie na biednych to zyje Pan w innym swiecie.

    Bedzie tarcza anty-rakietowa, stadion najwiekszy ale na cudzej ziemi albo 3 razy drozsze niz dunskie obchody prezydencji europejskiej.
    A dzieci dalej beda glodne.

    Mysli Pan, ze w koncu Behemot panstwa PO bedzie taki najedzony, ze przy pewnym poziomie podatkow zacznie kapac dla potrzebujacych ??? – to jest Pan chyba nieco naiwny.
    On bedzie zawsze glodny – zzerajac nie tylko wyprzedane srebra rodowe ale ciazac WSZYSTKIM jak olowiana kula u nogi.

  144. Jacobsky,
    nie mam najmniejszego zamiaru pocieszać Cię, bo z Jacobsky’m jest gorzej niż on sam przypuszcza. Wojowniczy antyklerykalizm Jacobsky’ego połączony z rewolucyjnym dążeniem do przewrócenia na nice ‚zatęchłej’ prawicowej obyczajowości (np. dzieci dla gejów z państwowego rozdzielnika) wykracza poza tę przytoczoną listę łotrów, zboczeńców, zbrodniarzy i innych oszalałych marzycieli, zaprzedanych bez końca bliskim sobie ideom, od których psucie świata się rozpoczęło, jego odmiany wzięły swe historyczne nazwy i nadal nie ustaje w wysiłkach psucia, przepoczwarzając się w coraz to nowsze dekadenckie ideologie. ‚Lewica’ brzmi wciąż dumnie i największy prawicowiec znaleźć tam wciąż może, jeśli nie powód do wyrzutów sumienia, własnego wstydu czy zażenowania, to przynajmniej zrozumienie dla niemałej części postulatów lewicowych.

    Lewactwo natomiast to współczesna karykatura lewicowości, a lewacy to zorganizowane grupy różnych wyrobników sowicie opłacanych przez żarłoczne korporacje, zainteresowane głównie przymusem wdrażania wymyślonych przez siebie technologii. Do nich dołączyły śladowe ilości zatwardziałych progresistów, anarchistów, nihilistów oraz lobbystów LGBT, z których nieźle żyją różne feministyczne cioty rewolucji i zwariowani genderycy, a także postmodernistyczni twórcy zajęci infekowaniem współczesnej pop-corn-kultury. (W Polsce np. p. Manuela, feministyczna dewotka, uważająca się za pisarkę, która wymarzyła sobie podwójną clitoris, wzbudzając tym pomysłem zachwyt części ‚wyzwolonych’ kobiet).

  145. wiesiek59
    3 października o godz. 11:54

    Jakie kwalifikacje do kierowania państwem ma socjolog- teoretyk?…”

    Panie Wiesku,

    A jakie kwalifikacje do kierowania panstwem mial Oleksy, Miller, Suchocka, Olszewski, PAWLAK ! czy najpopularniejszy dzis polityk Buzek?

    Jakie kwalifikacje do rzadzenia (nie do palacowych intryg i pijaru) ma Tusk?

  146. Emigrantem byłem, ale się osiedliłem

    Ignorancja nt. emigracji jest przerażająca. W dodatku dla niektórych przymusowa, bo i ten temat stał się przemiotem polityki, a dokładniej – polityczno-propagandowej maniupulacji i służy do obalenia rządu Tuska.

    Emigracja była, jest i będzie faktem społecznym i ekonomicznym, a nie jakimś „modelem”. Historycznie rzecz ujmując, migracja z kraju A do kraju B jest zjawiskiem przejściowym, przez kilka lat, czasem 3-4 dekady. W różnych okresach emigrowali ludzie ze wszystkich krajów Europy i świata, Grecy i Włosi, Koreańczycy i Hindusi, Japończycy i Chińczycy, Ukraińcy i Szkoci, Jugosłowianie i Turcy, Chińczycy z zachodnich prowincji ChRL na wybrzeże, mieszkańcy Bliskiego Wschodu do Unii Europejskiej. Na przełomie XIX i XX wieku, w ciągu ledwo 40 lat ze Szwecji do USA wyemigrowało ponad 1 mln ludzi, czyli prawie 1/4 ówczesnej ludności Szwecji. I dalej narody emigrują za lepszą pracą i płacą. W PRL emigrację z oczywistych powodów obłożono anatemą, obecnie w Polsce migracje za pracą są utrudnione z powodu dostępności mieszkań do wynajęcia.

    W trakcie negocjacji akcesyjnych strona polska domagała się łatwego dostępu do rynku pracy w UE. Otrzymała je bez ograniczeń i natychmiast po 1 maja 2004 w kilku krajach: Irlandia, Szwecja i Wlk. Brytania. Taka była konieczność i naturalność, emigrowali Slowacy i Estończycy, Rumuni i Litwini. Nikogo nie powinno dziwić, że emigrują Polacy.

    PRL tylko dla wąskiej garstki blogowiczów En Passant był 10. potęgą gospodarczą świata i upadł wskutek bezpardonowej agresji CIA wspieranej przez Watykan i koła masońsko-żydowskie w kraju (tzw. KOR).

    Faktycznie „ukryte” bezrobocie w przemyśle w roku 1989 oceniano na 30-50 procent, do tego doszedł upadek RWPG i całej machiny eksportowej, stoczni i fabryk czołgów, etc. Ponadto na rynku kilku grup wyrobów konsumpcyjnych konkurowała tania Azja. Ponadto na roli pracowało ponad 30 procent tzw. sily roboczej, co było ponad wszelkie europejskie statystyki, po prostu ogromnym rezerwuarem rąk do pracy. Jakoś tę sytuację ogromnej rezerwowej armii niezatrudnionych III RP musiała rozładować, gdy nowa ekonomia nakazywała nie tylko wzrost efektywności gospodarki materiałowej, ale także wzrost produktywności pracy; najpierw przez masowe wcześniejsze emerytury, potem przez szybki wzrost gospodarczy, najwyższy w Europie, wreszcie przez … emigrację.

    Zawsze w gospodarce są alternatywy. Zatrudnienie 2 mln ludzi w kraju, w sektorze prywatnym nie jest sprawą prostą, wymaga inwestycji prywatnych, często zagranicznych. Wymaga też popytu na produkty i usługi, a to jest szczególnie trudno, gdy spada popyt na polską produkcję w strefie euro. Więc zamiast stymulować, czy wręcz organizować roboty publiczne i centra przemysłowe (jak w programie SLD) z funduszy budżetu, i brać na to pożyczkę czyli kredyt, ludzie z Polski wyjeżdżają do pracy na zachód, tam dostają wyższe płace, co wynika z wyższego poziomu zamożności, oszczędzają i przysyłają stamtąd niebagatelną kwotę 4, kilka lat temu nawet 5 mld euro. Emigrowanie powoduje napięcia społeczne, ponadto drażni niewyparzoną narodową dumę, ale per saldo jest wyjściem korzystnym w tych warunkach, wręcz koniecznym, w krótkim i zapewne średnim okresie.

    Czy ktoś próbował policzyć, ile budżet kosztowałoby stworzenie i utrzymywanie 2 mln równie dobrze płatnych miejsc pracy w Polsce?

    A back-of-the-envelope calculation … 100 mld zł rocznie. Potem może jakiś mnożnik zadziałałby. Ależ to byłby projekt na kredyt, i wtedy blogowicze by się rozpisywali …

  147. Społeczność międzynarodowa bandytów organizuje zabójstwa swoich partnerów od bunga bunga. Ujawniono, że Kadafi został zaszlachtowany przez francuskiego agenta na rozkaz Sarkoziego. Warto przypomnieć, że tenże Kadafi w roku 2007 sfinansował kampanią wyborczą francuza płacąc 50 milionów wypranych w Panamie i w Szwajcarii euro. W zamian NATO przekształciło Libię w kraj anarchii, bandytyzmu, korupcji i zbrodni otwierając sobie drogę do grabieży nieprzebranych zasobów tego kraju.
    Reszta w załączonym artykule. http://www.globalresearch.ca/libya-how-many-dirty-western-hands/

  148. – Gruzini nie będą więcej trzymani w pułapce budowy nowoczesnego, zachodniego kraju kosztem praw i wartości człowieka – skomentował porażkę wyborczą Zjednoczonego Ruchu Narodowego prezydenta Micheila Saakaszwilego politolog prof. Lewan Gigineiszwili z jednego z uniwersytetów w Tbilisi. Podkreślił, że Gruzini odmówili życia w kraju bezpiecznych ulic, jeśli ceną za nie jest torturowanie więźniów, zaniedbanie wymiaru sprawiedliwości i wolności mediów.
    http://swiat.newsweek.pl/eksperci-o-gruzji–saakaszwili-przegral–bo-ignorowal-prawa-czlowieka,96723,1,1.html
    ==========

    Niebanalna konstatacja.
    Coś trzeba wybrać- bezpieczeństwo satrapii, czy wolność wyboru.
    Ale wszystko ma cenę….

  149. Jacobsky
    3 października o godz. 14:24
    „Zastanawiająca jest ta dobrowolność uzywania terminu „lewactwo” przez polemistów znajdujących się na bardzo prawicowych pozycjach.”

    Szanowny Panie,
    termin „lewactwo” byl juz uzywany w czasach PRL i to niekoniecznie
    przez prawicowa opozycje ( o ktorej wtedy malo kto slyszal) lecz przez oficjalna
    propagande. Jako lewackie uznawano ruchy trockistowskie i wywodzace sie z nich
    grpy terrorystyczne typu RAF czy Czerwonych Brygad.
    Dzisiaj termin ten pasowalby, moim zdaniem, do roznych ruchow
    anarcho-nihilistycznych, oraz osobnikow marzacych o zrownaniu wszystkiego
    ze wszystkim. Do ludzi biegajacych jednego dnia po ulicy z transparentami
    o tresci: „p……., nie rodze” a drugiego dnia domagajacymi sie finansowania
    przez panstwo „in vitro”.
    Do ludzi, ktorzy w imie tzw. parytetow i rownosci wszystkiego ze wszystkim
    chcieliby uczyc karpie fruwac i kanarki plywac, ktorym przeszkadza, ze natura wyposazyla
    kobiete w to a meszczyzne w tamto.
    Uwazam, nie nie trzeba byc wcale prawicowym radykalem, czy tez szowinista,
    aby sceptycznie traktowac tego rodzaju osobnikow.
    Wystarczy szczypta zdrowego rozsadku.

  150. telegraphic observer
    3 października o godz. 19:58

    Emigrantem byłem, ale się osiedliłem

    Ignorancja nt. emigracji jest przerażająca….”

    Strasznies ostatnio przerazony… TO,

    Zupelnie piszac TRUIZMY pomijasz fakt, ze ci mlodzi ludzie wyjezdzajacy bardzo czesto de facto na stale nie robia tego jedynie by poprawic swoj byt materialny.

    Wiekszasc podaje za powod BRAK PERSPEKTYW z powodu kierunku w jakim podaza Polska.
    Brak wiary w elity rzadzace i ogolny marazm.

    Jeszcze kilka lat temu TUSK odważnie głosił:
    „Polacy zaczną wracać z emigracji, bo praca tu będzie się opłacać”,
    teraz temat jest pomijany, jakby go w ogóle nie było.
    Beda wracac – „Bo beda inwestowac w swoja przyszlosc” – teraz przestali wierzyc w przyszlosc przynajmniej ci co nie robia kariery w aparacie PO.

    Pomimo dramatycznej sytuacji na rynkach pracy w Europie z zielonej wyspy wyjechalo kolejne 60 tysiecy mlodych zniecheconych beznadziejnoscia w Polsce pod rzadami elit a przez ostatnie 5 lat PO!

  151. telegraphic observer
    3 października o godz. 18:33

    TO wez sie nie wyglupiaj.
    Nie porownoj szmana z Peru Tymisnkiego do przewodniczacego Polskiego Towarzystwa Socjologicznego bo sie osmieszasz ta gorliwoscia zeby za wszelka cene udowodnic, ze Tusk nie ma alternatywy.

    Tych ministrow oczywiscie ma Tylko PO…skad ich mozna wziasc? Pytasz.
    Wszyscy sa juz w rzadzie…
    Mucha jest tylko jedna a Grad buduje potege nuklearna, Boni jeszcze nie skonczyl zdania, ktore zaczal 2 lata temu a Drzewieckiego wyrzucili.
    Jest do wziecia piekny Cezary i specjalista Gowin…
    brakuje w Polsce historykow zeby obsadzili wszystkie resorty…

  152. Nie porownuj szamana _ powinno byc

  153. Cytat dnia

    kadett
    3 października o godz. 19:09
    „Lewactwo natomiast to współczesna karykatura lewicowości, a lewacy to zorganizowane grupy różnych wyrobników sowicie opłacanych przez żarłoczne korporacje, zainteresowane głównie przymusem wdrażania wymyślonych przez siebie technologii.”
    Mój komentarz
    Autor włożył dużo energii intelektualnej by sprokurować definicję lewactwa – przezwiska, epitetu tyczącego się skrajnej lewicy, używanego najczęściej przez skrajna prawicę, w Polsce przez tzw. narodowców, prawdziwych Polaków.
    Wracając do definicji odnoszę wrażenie, że ma ona charakter wysoce eklektyczny, lewacko-prawacki, ponieważ występuje w niej uniwersalny, używany w wielu ideologiach, głoszonych od skrajnej lewicy, poprzez alterglobalistów do skrajnej prawicy, pojęcie rozciągliwe, jak guma do majtek – korporacje (międzynarodowe, żarłoczne, perfidne, chciwe, potężne, rządzące, etc.), czyli dyżurne zło, szatan ideologów, trucizna ludzkości, klucz do piekła.

    Zaciekawiła mnie logika występująca w powyższej definicji lewactwa. Dlaczego niby żarłoczne korporacje miałyby finansować lewaków? Za chińskiego boga nie domyślam się. I dlaczego w imię wdrażania nowoczesnych technologii posługują się sowicie opłacanymi lewakami? Co lewacy mają wspólnego z nowoczesnymi technologiami forsowanymi przez korporacje? I gdzie ten przymus we wdrażaniu?
    Może chodzi o reklamę, może o GMO, a może o rozpylanie proszku aluminiowego w atmosferze przez samoloty CIA nad Krakowem? By zablokować prawackość, czy co?

    Pzdr, TJ

  154. Falicz 19.05
    No wiec wybrałeś.Nie tylko jesteś wspólnikiem złodziei którzy SOBIE załatwili obnizkę podatków, ale w dodatku rżniesz głupa i twierdzisz że tylko Grad na tym zarobił. Ale twoi koledzy z PIS np Lech, Zyta i Jarek zarobili WIECEJ !
    Przypominam że na debacie ekonomistów u Kaczynskiego kilku kompetentnyh ludzi, m.in Modzelewski, otwartym tekstem stwierdziło że „lobbyścii” załatwiaili obniżki podatków i wszystkie ulgi dla elity finansowej kraju.

  155. @jasny gwint. 10:02

    jjagr, 0.07. Tym Brazylijczykiem był chyba trójskoczek Da Silva. I były czasy.
    „Tym Brazylijczykiem był chyba trójskoczek Da Silva. I były czasy.”
    Da Silva był wcześniej. To był Prudencio. Sprawdziłem. A czasy istotnie były. Trzymając łokieć na biuście ładnej dziewczyny w zatłoczonm autobusie MPK człowiek gdy tylko spojrzał w jej oczy słyszał „zabieraj te łapy … (tu treść zależna od kultury osobistej)”. Teraz gdy tylko zapatrzeć się na ładny okaz w pustawym tramwju czy też autobusie słyszy się „Może Pan usiądzie”. Zupełnie bez powodu.

  156. Na miejscu krajowych lemingów zupełnie bym się nie przejmował.
    Obrodziło latoś receptami na oczyszczenie tego bagna, receptami jasnymi jak słońce (nie mylić ze „słońcem Peru”) i prostymi jak drut, od ZUS przez geodetę Grada po skrajne lewactwo. Brakuje jeszcze kandydatów na premiera. Na razie dwóch, Gliński i Cymański, najbardziej techniczny Kleiber się wycofał. To mało. Może kogoś z inteligenckiego bloga En Passant wysunać jako kandydata na premiera. Mam jednego kandydata, wygadany jest, czasem „coś mądrego napisze”, opinie ma zdecydowane – albo na NIE, albo na TAK, a jak Marksa trafnie cytuje, ekonomista i socjolog w każdym calu, a jaki odważny i z tej epoki, ma poczucie humoru i tysiące pomysłów i zna świat jak własną kieszeń …

  157. kadett,

    Twój tekst… to tak jakby antysemita wyjaśniał kwestie związane z żydostwem.

    I oczywiście wszystko co nie po myśli żydożercy jest sprawką Żydów (w Twoim przypadku – lewaków i ich sympatyków).

    Dzięki, ale po wyjasnienia pójdę do kogoś innego.

    Z permisywnym pozdrowieniem.

    PS. Jak tam Twoje przeistaczanie się w homoseksualistę ? Dajesz radę ?

  158. Andrzej Falicz 2 października o godz. 14:35
    ==============================

    >>> parmezan, Nie Rzad Cieni… >>>
    Przepraszam za moj wpis z godz. 4:52.
    Nie sciagnalem bezczelnie Panu cytatu; bywajac tu tylko sporadycznie, nie zauwazylem Pana wczesniejszego wpisu.
    Pozdrawiam.

  159. http://www.youtube.com/watch?v=7Z7dyJCGu5Q&feature=related

    jasny gwincie; dostales propozycie nie do odrzucenia,trzeba ci zamowic
    jeszcze na pare godzin dobrego egzorcyste i staniesz sie porzadnym
    prawdziwym Polakiem.

  160. Wojna oparta na kłamstwie. Amerykański kongresmen pisze;
    „The war against Iraq was based on lies. Thousands of Americans and perhaps a million Iraqis were sacrificed for those lies. The war in Afghanistan continues. New wars have been propagated in Pakistan, Yemen and Somalia pursuant to the never-ending “War on Terror”. This mindset puts us at the edge of war against Iran. Ten years and trillions of dollars later, the American people by and large still do not know the truth. It is time to usher in a new period of truth and reconciliation.” http://www.globalresearch.ca/iraq-ten-years-a-million-lives-and-trillions-of-dollars-later/
    Wojna kosztowała Amerykę ponad 5 bilionów dolarów.
    Zabito ponad milion niewinnych Irakijczyków
    Zabito 4400 żołdaków USA
    Raniono 33 tysiące agresorów
    Wojna była bezpośrednim źródłem kryzysu światowego.
    Kongresmen nie podał zysków osiągniętych i spodziewanych przez lata okupacji, grabieży, rabunku i terroru.
    Dwóch kandydatów kompleksu militarno przemysłowego w dyskusji przed wyborczej nawet nie wspomni i tej zbrodni. Raczej skupieni są na następnej.

  161. mag, 11.36. Prawdopodobnie pomylił Ci się adresat. Niby do mnie, a to same naiwności żoliborskie.

  162. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Przyznam, że mam pewien kłopot z określeniem zjawiska pod tytułem „prof. Piotr Gliński”, czyli kandydat na kandydata na premiera PiS. Rzecz sama w sobie jest bowiem wielce dziwaczna, zawiera elementy groteski, powagi, ale przede wszystkim głębokiego niezrozumienia procesu demokratycznego, co w przypadku prezesa PiS nie dziwi, bowiem on od dawna buduje on swoje państwo alternatywne. Ale w przypadku profesora socjologii, ba, przewodniczącego Towarzystwa Socjologicznego, badacza ruchów obywatelskich po prostu zdumiewa.
    Nie chodzi mi o to, że podjął się misji beznadziejnej. Nie on pierwszy i nie ostatni poczuł nagle wolę Bożą” … http://www.rp.pl/artykul/107684,939003-Patriota-glownie-placi-podatki.html

  163. Info dla myslacych inaczej o polityce i kwalifikacjach politykow. Najwyzsza kwalifikacja polityka(polityczki) jest osiagniecie wiekszosci we wlasnej partii oraz jej utrzymanie, nastepnie osiagniecie wiekszosci (rowniez koalicyjnej) na scenie ogolnopolitycznej oraz jej utrzymanie. „Reszte” zrobia fachowcy polityczni i apolityczni urzednicy, jesli tacy sa.
    ET

  164. Po debacie w usa…
    ===========<<=======

    No niestety, chyba "Meat For President!"…

  165. Następny profesor wpuszczony w maliny.Żonglerka w wykonaniu Kaczyńskiego ośmiesza ludzi z tytylami profesorskimi,a dla Kaczyńskiego to dobra zabawa.Nie mam nic do profesora,bo któżby nie chciał zostać zbawcą RP,ale przecież wiadomo że nawet armia profesorów z pustego nie naleje,a prdukować bezwartościowe złotówki,nie potrzeba do tego profesorów,wystarczy unia szrlatanów,Kaczyński Rydzyk.Atakują Tuska ,PO,rząd.Gdyby mieli racje już w 2005 roku zrobiliby raj na ziemi w Polsce.Ci ludzie nie są zdolni do jakiejkolwiek odbudowy i remontu panstwa,jedyne co umieją to być przy korycie i mamienie spłeczeństwa które nie jaest w pełni zadowolone z obecnych rządów.Czy byliby zadowoleni gdyby premier uruchomił wszystkie prasy w wytwórni papierów wartościowych i rozdawał bezwartościowe pieniądze.tego chce Kaczyński,nazwany w swoich kręgach politycznych strategiem.Dla mnie to jest strateg zagłady Polski.Czy pan profesor nie zauważył że stał się kozłem ofiarnym Kaczyńskiego i PiS,że po przegranych następnych wyborach przez PiS i Kaczyńskiego,stanie się pośmiewiskiem na salonach,jeśli jeszcze go tam wpuszczą.Niby profesor,ale chwilowy miraż zaszczytów jakie ponoć ma na niego spaść omamił go ja dzieciaka. Czy jestem zadowolony z obecnych rządów i sytuacji w kraju,w większości tak.Choć nie mam profesorskiego rozumu,stawiam na realizm,nie na raj na ziemi wyciągnięty ot tak z kapelusza przez Kaczyńskiego.

  166. ET
    4 października o godz. 9:34

    Info dla myslacych inaczej o polityce i kwalifikacjach politykow. Najwyzsza kwalifikacja polityka(polityczki) jest osiagniecie wiekszosci we wlasnej partii oraz jej utrzymanie, nastepnie osiagniecie wiekszosci (rowniez koalicyjnej) na scenie ogolnopolitycznej oraz jej utrzymanie. …”

    Brakuje jedynie jednego:
    Po co polityk ma miec te wszystkie kwalifikacje.
    To wszysto co napisales to zaledwie poczatek.
    Wazne jest w jaki sposob ten skuteczny polityk wykorzysta swoje kwalifikacje.
    Czy jak Hitler czy jak Adenauer?

  167. Do lewactwa dodalbym jeszcze jednym tchem:

    – dobrze opłacanych zielonogłowych działaczy i aktywistów ruchów ekologicznych (np.
    pełna ochrona życia kijanek i żab za cenę dalszego zabijania ludzi przez TIR-y w
    środku Augustowa)

    – wyznawców i kapłanów polit-poprawności (np. blogowicz TJ)

    – formierzy nowego języka z których tworzy się odlewy do walenia w przeciwnika na
    odlew (np. blogowicz Jacobsky – tu akurat Jacobsky’ego „żydostwo” ni przypiął, ni
    przylatał)

    – propagatorów niezdefiniowanego postępu i nowoczesności udających naiwne
    pensjonarki (np. blogowicz TJ, który nie wie kto finansuje aktywistów ekologów)

    – propagatorów aborcji i przemysłu aborcyjnego (Blogowicz TJ może zapytać przy
    okazji p. Wandę Nowicką kto łożył na jej fundację)

    – przeciwników kary głównej, którzy są zwolennikami aborcji)

  168. Osobną i dość liczną grupę lewaków stanowią tzw. „humaniści oświeceni” (W.I. Leninowi i innym zbrodniarzom nie należy odbierać godności ludzkiej i szacunku…)

  169. Czwarty skok Kaczyńskiego:

    Jarosław Kaczyński jest kandydatem PiS na prezydenta, Tomasz Gliński – na premiera pozaparlamentarnego rządu, a być może dłużej – powiedział w Radiu Zet Adam Hofman. – Opozycja nie ma wyjścia, musi poprzeć Glińskiego – dodał.

    Kaczyński na prezydenta, Gliński na premiera…. a nieprawdziwi Polacy na Madagaskar.

  170. A Falicz,

    link do lewactwa z ust Glinskiego zamieścił wyżej telegraphic observer.

  171. TJ 21.45
    Wyjasnienie bełkotu kadeta Bieglera na temat lewactwa wyjaśniamy faktem że od czasu I wojny swiatowej w której uczestniczył, jego mózg uległ procesom gnilnym, a zatem przestał przyjmowac jakiekolkiek pozaytywne sygnały.

  172. jasny gwint
    Oho! Odezwał się mądrala z Krakowa.
    Odpowiadam ci równie lakonicznie i bez sensu. Czyli na na tym samym poziomie twojej argumentacji merytorycznej, że wypisuję „same naiwności żoliborskie”.

  173. TO
    Takich kandydatów na premiera znalazło by się wielu na blogach Polityki i wśród krajowców, i spośród diaspory.
    Może by jakiś ranking albo casting urządzić?

  174. Jacobsky,
    bardzo Ci współczuję. Autoidentyfikacja i autodefiniowanie przekracza czasem możliwości psychiczne pojedyńczego człowieka. Dlatego może właśnie lewacy różnej maści wychwalający indywidualizm najlepiej czują się w grupach, identyfikują się najłatwiej we wspólnocie myśli i celów i realizują w stadnym terrorze (faktycznie zaś idzie o bezmyślne i bezkrytyczne uleganie wszelkim modom i pseudoawangardowym nowinkom, rzekomo znamionującym postęp, nowoczesność i wyzwolenie od dotychczasowych kanonów).

  175. Dyskusja na temat wyuczonego zawodu i jego przydatności w polityce jest nie na temat
    Czynnego uprawiania polityki można się wyuczyć tylko w praktyce a i to pod warunkiem, że posiada się odpowiednie predyspozycje.
    Podobnie, jak z nauką śpiewu – nie ma sie słuchu, nie będzie się piosenkarzem, śpiewakiem, muzykiem. Piosenkarzami są inżynierowie, lekarze, weterynarze i socjologowie. W niczym zawód wyuczony im nie pomógł i raczej w niczym nie przeszkodził.

    Premier może być socjologiem, historykiem, geodetą i kim jeszcze zawodowo ukierunkowanym. To jest stanowisko polityczne, premier musi być przede wszystkim politykiem, czyli powinien posiadać:
    – pogląd na świat i ogólną orientację, zasób wiedzy ogólnej, ogładę intelektualną, minimum IQ;
    – powinien maksymalizować zasadę zgodności słów z czynami (co w polityce jest najtrudniejszym zadaniem ze wszystkich);
    – dobry, uczciwy kontakt ze społeczeństwem
    – doświadczenie polityczne;
    – wizję, cel i kierunek działania;
    – charyzmę polityczną, zdolność do przewodzenia, umiejętność zjednywania ludzi;
    – umiejętność zawierania kompromisów;
    – popularność, czyli wizerunek.

    Zawód wobec litanii wyżej wymienionych cech ma znaczenie drugoplanowe, choć w pewnych specyficznych sytuacjach może pomóc w podjęciu decyzji.
    Co może historyk jako historyk wiedzieć o polityce? Co może socjolog wiedzieć o polityce? Polityka, to nie politologia, nie nauka, a praktyka, umiejętność określonego działania, praca ze społeczeństwem i z otoczeniem politycznym, a tych można się wyuczyć tylko w działaniu.

    Mało istotny jest tytuł zawodowy, czy naukowy u kandydata na polityka, na premiera, jeśli ten nie posiada dostatecznego doświadczenia politycznego. W polityce jako świeżak bez praktyki będzie zawsze neptkiem, przepraszam za wyrażenie, albo i pionkiem, albo zakładnikiem innych polityków.

    Rządy techniczne, rewolucyjne, wojenne powstają (i upadają) w warunkach nagłych, szczególnych skrajnych. Ich zasadniczą cechą jest rezygnacja z pewnych procedur i zadań, a niekiedy i z praw obywatelskich po to by ułatwić szybkie osiągnięcie celu, np. skonsolidować efekty rewolucji, zatrzymać chaos społeczny i ekonomiczny, wyprowadzić z lub wprowadzić na ścieżkę wojenną kraj, itd.
    Żadna z tych sytuacji jeszcze się nie wytworzyła się w Polsce.
    PiSowcy pchają kraj w tym kierunku, by potem móc krzyczeć – a nie mówiliśmy, nie podjęto środków i mamy efekty, kryzys szaleje, kraj tonie.

    Pzdr, TJ

  176. Panstwo PO
    Państwo hamulcowym rozwoju Polski
    Tomasz Cukiernik prawnik, ekspert Instytutu Globalizacji
    http://www.naszdziennik.pl/wp/5293,panstwo-hamulcowym-rozwoju-polski.html

    „….najbardziej korzystne dla gospodarki byłyby zwolnienia urzędnicze, które pociągałyby za sobą niższe koszty biurokratyczne, a także mniej działalności regulacyjnej.
    …..
    polskie firmy mają pieniądze. Jednak mogłyby mieć ich jeszcze więcej, gdyby nie państwo, które sporo z tych pieniędzy zabiera im nie tylko poprzez różnego rodzaju podatki (w 2011 roku tylko z CIT państwo zebrało niemal 25 mld zł, a w tym roku – ponad 26,6 mld złotych), cła (prawie 2 mld zł w 2011 roku), składki na obowiązkowe ubezpieczenia społeczne i opłaty na zezwolenia czy koncesje, ale także przez podatki ukryte, jak inflacja i korupcja.

    Co gorsza, większość z tych zabranych pieniędzy nie tylko nie jest inwestowana, ale wprost marnotrawiona przez urzędników, co przynosi gospodarce wyłącznie straty. Z pewnością firmy wiedziałyby lepiej od biurokracji, jak je racjonalnie wykorzystać…”

    Na co biurokracja (PO) marnuje nasze pieniądze
    BChojnacka | 13 lutego 2012

    „…setek(i) tysięcy urzędników w III RP generuje olbrzymie koszty. Koszty zatrudnienia, koszty sprzętu. Od 1989 roku do 2011 liczba urzędników wzrosła z 138.000 do 700.000. Podatnicy na pensje urzędników wydają rocznie 30.000.000.000 złotych. Dodatkowo podatnicy ponoszą koszty funkcjonowania urzędów i koszty podjętych decyzji. Dodatkowym kosztem jest utrzymanie 50.000 radnych samorządowych. Kancelaria prezydenta rocznie wydaje 172 miliony złotych, jest to więcej niż utrzymanie dworu królowej angielskiej (166 milionów złotych). Miasto Warszawa zatrudnia 1500 urzędników, na ich utrzymanie podatnicy wydają 600 milionów złotych (w tym 49 milionów przeznaczanych jest na premie). Wysokie koszty utrzymania warszawskiej biurokracji pokrywane są z coraz wyższych podatków lokalnych (podwyżka cen biletów przyniosła 50 milionów złotych ? czyli tyle ile premie dla urzędników). W Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej zatrudnionych jest 700 pracowników. W 2006 roku wyjechali oni na 745 zagranicznych delegacji służbowych, co kosztowało podatników 1.315.000 złotych. Równie ogromna jest skala wyjazdów zagranicznych i w innych ministerstwach.

    Z pieniędzy podatników utrzymywanych jest też 49.000 pracowników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Pieniądze te są marnowane.
    ……
    .W Kanadzie nie ma składek emerytalnych, państwo z podatków finansuje każdemu minimalną emeryturę pozwalająca na przeżycie (w wysokości 2100 złotych ? ceny w Kanadzie są niższe niż w Polsce). System kanadyjski zatrudnia do obsługi emerytów 40 osób. W Polsce władza odbiera podatnikom na emerytury olbrzymią część dochodów a po latach emeryci nic z tego nie mają. Pomimo poboru olbrzymich składek władza z pieniędzy podatników przekazuje co roku 80 miliardów na funkcjonowanie ZUS (pieniądze te idą na biurokracje nie na świadczenia). Koszty Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego wynoszą rocznie ponad 16 miliardów złotych. Narodowy Fundusz Zdrowia kosztuje podatników rocznie 59 miliardów złotych (pieniądze podatników wydawane są na 107 służbowych samochodów i na wynajem ? 11 milionów). System ochrony zdrowia to też 600 urzędników ministerstwa, zakupy droższych i gorszych zagranicznych odpowiedników tańszych i lepszych polskich preparatów. Co roku w źle zarządzane szpitale wpompowywane jest 68 miliardów złotych. Politycy planują dodatkowe nowe transfery pieniędzy podatników do kieszeni prywatnych np. poprzez procedury in vitro, nowe kampanie społeczne.

    ……
    zatrudniająca 12.000 urzędników Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa posiada 515 luksusowych aut, ZUS 300 a Ministerstwo Obrony Narodowej 100. Ani Centrum Informacyjne Rządu ani główny Urząd Statystyczny nie wiedzą iloma samochodami dysponuje cała administracja. Dla porównania rząd Wielkiej Brytanii ma 59 samochodów służbowych. Normą w krajach zachodnich jest to że nawet ministrowie korzystają z transportu publicznego.

    Ogromne są też koszty utrzymania siedzib (zazwyczaj o gigantycznej powierzchni, często wynajmowanej) i ich wyposażenia (urzędnicy często wyposażeni są w służbowe telefony i laptopy). ZUS na siedziby wydał od 2000 do 2011 roku 1.1000.000.000 złotych. Ministerstwo Finansów dysponuje 1379 budynkami….” itd

  177. Wlasnie uratowany przez „reformy” Tuska ZUS:

    „….ZUS marnuje 40gr. z każdej zabranej nam złotówki na sam system, czyli na pensje dla urzędników, szkolenia itp. Co więcej, redakcja TVNCNBC Biznes wyliczyła, że Polak odkłada średnio w ZUS około 1.5mln.zł., a tym czasem może liczyć na emeryturę w wysokości 1.200-1.500zł. Kto z nas woli mieć na koncie bankowym 1.5mln.zł., kiedy już będzie podpierał się laską? Chyba każdy.

    płacimy 40% z podatku na utrzymanie nieudolnych, niewykształconych i urągających temu krajowi urzędników, ale też dokładamy rocznie połowę przychodów tego molocha, aby mógł on dalej funkcjonować. Zatem obywatel musi ratować z własnej kieszeni twór, który marnuje jego ciężko zarobione pieniądze. Swoją drogą, czy to moralne, aby ktoś inny decydował o losie naszych dochodów?…”

    Żyj bez ZUSu
    http://twoje-finanse.manifo.com/zyj_bez_zusu

    Polecam rowniez opracowanie o panstwie Tuska
    „Sprawność instytucjonalna państwa 2011”
    Instytut Badań Strukturalnych
    „…2.1. Efektywność administracji publicznej według Banku Światowego
    Jednym z podstawowych narzędzi oceny jakości administracji publicznej jest opracowywany przez
    Bank Światowy wskaźnik efektywności rządzenia.
    ….
    Polska uzyskała notę 0,645 i wśród państw Unii Europejskiej znalazła się dopiero na 22 miejscu
    wyprzedzając Łotwę, Grecję, Włochy, Bułgarię oraz Rumunię.
    ….
    Ciekawym przypadkiem jest Estonia, która w 1998 r.
    zanotowała taką samą ocenę jak Polska, po czym drogi obu krajów się rozeszły. Estonia jest od kilku
    lat wyraźnym liderem jeśli chodzi o analizowany wskaźnik wśród nowych państw członkowskich,
    podczas gdy Polska znajduje się w dole rankingu.
    ….
    sprawność rządzenia w Polsce spotyka się z negatywnymi ocenami przedsiębiorców,
    ekspertów instytucji międzynarodowych oraz obywateli, zebranymi przez Bank Światowy w ramach
    projektu Governance Matters. Krytyka kierowana jest przede wszystkim pod adresem administracji
    publicznej, której zarzuca się po pierwsze ograniczoną zdolność do sprawnego i szybkiego
    obsługiwania osób fizycznych i prawnych, a po drugie brak spójnej i transparentnej polityki.
    …..
    3.2.Obciążenie biurokratyczne przedsiębiorstw.
    …..
    Spośród państw Europy Środkowej i Wschodniej najwyżej oceniane są
    państwa bałtyckie: Estonia, Litwa i Łotwa.
    Polska systematycznie zajmuje miejsca w siódmej
    dziesiątce ogólnego rankingu…”

  178. Turcja na rozkaz Waszyngtonu napadła na Syrię. I to w tym wszystkim chodziło. Była także prowokacja typu Gliwickiej.
    http://www.globalresearch.ca/nato-terrorists-mass-slaughter-civilians-in-aleppo-syria/

  179. Andrzej Falicz
    3 października o godz. 21:12 pisze, ze wierzy w plakatowe opinie emigrantow oraz plakatowe opinie o emigrantach. Plakatowy swiat Falicza staje sie coraz wiekszy, siega bowiem kregow pozabawarsko-katolickich. Pozorne opinie Falicza sa intencyjnymi dowodami rzeczowymi. Pozostaje pytanie, na co? komu? etc..

    ET

  180. Domagam się transparentnej polityki „Polityki”, gdy chodzi o pracę moderatora/admina.
    To skandal, że komentarze blogowiczów „wiszą” godzinami w oczekiwaniu na moderację! (zwłaszcza na tym blogu).
    Takich cyrków nie ma na innych portalach!

  181. To się @mag dowiedziała z wpisu o 8:59, z jakim dżentelmenem ma do czynienia. Peerelowskim.

    Mag, powiedz sama – po co czas tracić na takiego? Zmienisz jego maniery? w tym jego wieku?

  182. Fascynacyjna, trzygodzinna dyskusja na Arte *Czarne finanse*, ktorej istotę próbuje przekazać.

    Wielki Kryzys 1929 roku i wciąż to samo wraca. Roosvelt się szamocze i dopiero wojna ożywia amerykańską gospodarkę.
    Skąd bierze się pieniądz i dokąd zmierza ? Jest jak rzeka, że sa takie lata iż plynie majestatycznie, gdy nagle zaczyna wysychać, woda znika ? Dlaczego ?
    1)Brak systemów regulacyjnych.
    2)Ksiegowość kreatywna, która umożliwia bankom podejmowanie ryzyka.

    Do czasu wszyscy są zadowoleni, że banki udzielają kredytu, że gospodarka się rozwija.

    Już w latach 30tych zadawano sobie pytanie, dlaczego należy dać publiczne pieniądze prywatnym bankom, a jednocześnie obniżac zarobki, zwiekszyć podatki, zamykać fabryki ?
    Pytania na nowo aktualne.

    Bank jest instytucją finansową, której surowcem wyjściowym jest dlug. Finanse emitując dlugi, wprowadzają je do obiegu między wierzycieli i dlużnikow , plasują, handlują długami, je ubezpieczają.

    Zywa gotówka. Każdy bank powinien mieć fundusz własny. Ale jego plynność gwarantuje wzajemne powiązanie między bankami. 8% własnego kapitału wystarczy by udzielić kredytu, jednocześnie pozyczając w drugim banku. Gra się na różnicy między ceną credytu i pożyczką. Bank centralny(obecnie europejski) czuwa nad poprawnym funkcjonowaniem calości

    29 października 1929 – krach na Wall Street

    Rycerzy przemysłu zastąpili baronowie rabusie – banksterzy; Popełniają przestepstwa:
    1) Przestępstwo polegające na wykorzystaniu wiedzy niedostępnej innym graczom
    2)Manipulacja kursami giełdowymi tzn. sprzedaż akcji w chwili, gdy te osiagnęły najwiekszą wartość, a potem ponowne odkupienie.

    Samuel Sachs – spekulacje kredytami Goldman Sachs
    Tworzy Investment Trust : jest to fundusz kolektywny. Nie jest on jednak otwarty dla wszystkich. Najbogatsi wkładają swoj udział do funduszu, po czym jest on dla innych zamkniety. Ma on prawo do efektu dzwigni, więc wchodzi on na giełde w uprzywilejowany sposób.

    W 10 dolarów wykładam tylko w żywej gotówce jednego dolara, reszte płaci nabywca, otrzymując jakis papier wartościowy; Do tych 10 dolarów dodaje 90 dolarów znów pożyczonych, a pożyczkodawca staje się posiadaczem akcji 100 dolarowej. Następnie te 100 dolarów wzmacniam kolejnymi 900 dolarami pożyczonymi itd; Będzie to trwać tak długo, jak publiczność będzie pożyczać.
    Następnie Sachs tworzy filie swojego trustu, kupuje za własne fundusze milion akcji po 100 dolarów i następnie odsprzedaje je za 104 dolary sztuka. I dopóki to działa wszyscy mali i wielcy akcjonariusze są zadowoleni. W ciagu trzech lat wartość akcji podskoczyła do 120% i 3 września wszystko staneło, nastapił krach.
    Dow Jones traci 40% – jest to dziesieciokrotność federalnego budżetu – 464 miliardy obecnego dolara.
    Gracze giełdowi nie mogą zwrócić pożyczek, bankom zaczyna brakować płynności i kryzys bankowy przekształca się w kryzys ekonomiczny.
    Błedne koło – bessa powoduje panikę, panika pogłębia bessę. Banki bankrutuja, szaleje bezrobocie, fabryki jedna za drugą są zamykane. Kryzys finansowy rozlewa się na całą gospodarkę.

    Odpowiedzialni:
    J.P.Morgan i R.Whitney lądują w Sing Sing,

    Roosvelt wkracza do akcji. Nakazuje oddzielić banki operujące funduszami od banków inwestycyjnych. Na szefa SEC(Securities and Exchange Comission) mianuje ku ogólnemu zdziwieniu znanego aferzyste Josepha Kennedy’ego, który majatku dorobił się na podejrzanych giełdowych manipulacjach i na nielegalnym handlu alkoholem. Roosvelt trochę jako cynik a trochę pragmatyk tlumaczył, że zatrudnia lisa, bo do łapania złodzieji najlepszym fachowcem jest złodziej.

    Wybucha wojna , która wreszcie rozkręca niemrawą gospodarkę, w jej wyniku USA stają się najbogatszym i najpoteżniejszym krajem(50% produktu światowego).
    Ale pojawia sie kwestia kredytow, ktore zaciagnięto na wojnę i które należało spłacać.
    70% kapitalu jest w Stanach. Jezeli nie ma sie zaufania nawet do zywej gotowki, pieniadza, to w takim razie trzeba cos zrobic aby to zaufanie odbudowac. Jak ? Oprzyjmy wartosc pieniadza na wartosci zlota, ktore przeciez posiada wartosc niezaleznie od nominalu i od gwarancji politycznych.
    Ten system to faktycznie sprowadza sie do uniwersalnego handlu wymiennego: zlota monete mozna przetopic i przeksztakcic w bizuterie, nic na tym sie nie straci.

    Bretton Woods – strach przed kolejna depresja. Obawiano sie, ze wojna byla tylko takim interludium i ze znow wpadnie sie w przedwojenne koleiny ekonomicznego kryzysu.
    Gold Exchange Standard – dolar zastepuje zloto i staje sie waluta miedzynarodowa. Wszystkie inne pozycjonuja sie wzgledem dolara. Tylko on zachowuje staly parytet wzgledem zlota. Zloto jako podstawa systemu znika z obiegu, nikt juz nie operuje zlotymi dolarowkami.

    Oto przyklad , jak wyglada wymiana.
    Hiszpanski przedsiebiorca sprzedaje amerykanskiemu klientowi maszyne za 1000 dolarow. Otrzymane dolary zamienia w hiszpanskim banku na pesety. W dotychczasowym systemie bank hiszpanski mogl przekazac bankowi amerykanskiemu te 1000 dolarow, w zamian Ameryka przekazywala Hioszpanii ekwiwalent w zlocie.
    Teraz bank hiszpanski nie dostanie zlota, tylko potwierdzenie dlugu w formie oprocentowanej obligacji amerykanskiego skarbu. W ten sposob zloto wciaz pozostaje Fort Fox, co czyni ze zlota oprocentowany kredyt.
    Jezeli zamawiam u krawca garnitur, a ten pozycza mi peniadze, ktorymi oplacilem moj garnitur, to nie bede sie wahal, aby za te pieniadze kupic nastepny garnitur.

    W ten spsob zostal stworzony kredyt na wszystko: na zbrojenia, na Plan Marshala; credyt na domy, samochody, traktory; kombajny, kredyt dla przecietnego amerykanina.

    30 lat prosperity, wzrost 5%, bez deficytu, bez dlugu publicznego, pelne zatrudnienie. Az sie chce powiedziec: panstwo opieuncze.
    Kiedy jakis bank potrzebuje gotowki, pozycza mu je bank centralny na 0%.

    Zasadniczo masa bedacego w obiegu pieniadza powinna odpowiadac majatkowi zgromadzonemu na danym terytorium, kraju.
    W 1944 roku dolar reprezentuje dwa zbiory:
    1)Majatek Stanow Zjednoczonych
    2)Majatek calego wolnego swiata jako, ze dolar jest w obiegu jako pieniadz wymienny; Poniewaz w owym czasie gospodarka USA stanowi 70% gospodarki swiatowej, wiec te 30% nie stanowi wielkiej roznicy. Mozna powiedziec , ze ekonomia amerykanska reprezentuje cala, ogolnoswiatowa ekonomie. Zapotrzebowanie zewnetrzne na dolar uzasadnia dodrukowywanie dolara, jako pretekst sluzacy do napedzania wewnetrznej gospodarki Stanow Zjednoczonych. Ale z chwila kiedy udzial ekonomii USA spadl do 25%, ten pretekst przestal byc przekonywujacy.

    Wojna w Wietnamie przyspieszyla inflacje dolara, swiat nie byl w stanie absorbowac takiej jego ilosci, zwlaszca Bundesbank, ktory zgromadzil olbrzymie rezerwy amerykanskiej waluty, sam zas prowadzil rygorystyczna, antyinflacyjna polityke. Kurs deutchmarki wzrosl niepomiernie, co niekorzystnie wplywalao na niemiecka gospodarke. Kiedy w 1961 roku Niemcy odmowili dalszego przyjmowania dolara, Nixon uniezaleznil dolara od zlota i w ten sposob nastapil koniec Bretton Woods. Dolar zaczyna sie hustac, a wraz z nim inne waluty, system finansowy jest niezrownowazony, kompletnie rozregulowany.

    System anglosasko-amerykanski – stymulowanie ekonomii przy pomocy taniego pieniadza i niskiej stopy procentowej

    System niemiecki – stabilizacja ekonomii przez kontrolowanie bedacego w obiegu pieniadza, polityka zorientowana w kierunku konsolidacji budzetu.

    Pytanie: Jesli systemy totalitarne upadly, to jak system kapitalistyczny ma zapewnic sprawiedliwosci i pokoj spoleczny ?

    Nikt nie wie jaka masa pieniadza jest w obiegu.

    Najwiekszy bank amerykanski Citybank 15% budzetu amerykanskiego.
    Goldman Sachs,Morgan Stanley,Meill Lynch,Lehman Brothers, Bear Stearns,JPMorgan, banki ktore nie maja prawie zadnych relacji z bankiem centralnym. Absolutna nieprzejzystosc stanu bilansu, malo realnego kapitalu. Stanowia duze zagrozenie sprzedajac produkty czy tytuly krotkotrminowe, w celu szybkiego ich pozbycia sie i nabycia plynnego kapitalu.

    Margaret Thacher zamyka fabryki, stawia na finase, na samopomnazajacy sie pieniadz.
    W tamtych czasach sadzono, ze przyszlosc nalezy do uslug, a przemysl to XIX wiek.
    Goldenboys to nowobogaccy, robotnicy nowobiedni.
    Aby ten proces przyspieszyc swiat finansow zostal calkowicie rozregulowany.
    Banki zakladaja za granica filie, nad ktorymi nie maja zadnej kontroli ani kraj macierzyst, ani kraj goszczacy bankowego przybysza.
    Dzialajacy na terenie Niemiec Citybank nie jest przez nikogo kontrolowany, nie zapewnia zadnego bezpieczenstwa, zadnych gwarancji, co pozwala temu bankowi udzielac kredytow wlasciwie bez ograniczen.

    Ubezpieczenia AIG, MBIA, AMBAC

    Aby zabezpieczyc sie przed ryzykiem jakie spekulant podejmuje, wymyslono produkty finansowe, z ktorych tworzy sie kolejne produkty pochodne. Powstaje lancuch pochodnych; pochodna pochodnej ..itd i zwiazek miedzy ubezpieczajacym sie, a ubezpieczycielem calkowicie sie gubi.
    Chce np. ubezpieczyc sie na wypadek wzrostu cen ropy, szukam kogos kto stawia na obnizke cen, ale ten tez sie ubezpiecza u kogos innego i kiedy dochodzimy do ktoregos pietra, nie ma juz osoby, ktora by honorowala pretensje pierwszego z serii ubezpieczajacych sie. Niemoznosc sprawowania kontroli nad takim systemem doprowadzila do tego, ze system sie zawalil.
    W perspektywie produkty pochodne dawaly nadzieje na wiekszy zysk, ale rowniez wieksze straty. Tyle tylko, ze tych ostatnich klient nie chcial brac pod uwage, tak jak grajacy w totolotka z gory planuje co zrobi z masa pieniedzy, ktora mu spadnie z nieba.
    Transakcje na produktach pochodnych osiagnely niebotyczna sume 80 miliardow dolarow.

    Dyrekcja, organizacja pracy, zwiaki zawodowe, wszystko to przeszlosc. Nowa wladza sa akcjonariusze, dla ktorych liczy sie tylko szybki zysk. Przedsiebiorstwo nie moze dzialac perspektywicznie, rozwijac sie, planowac w dluzszym przedziale czasu, bo zysk na gieldzie musi byc natychmiast. Koniec ze stabilnoscia firmy.
    Pieniadz rodzi pieniadz i pieniadz akcjonariuszy wdziera sie do firmy i calkowicie zmienia reguly gry. Dyrekcja, pracownicy zwiazki zawodowe przestaja miec jakikolwiek wplyw. Teraz przedsiebiorstwa maja tendencje do porzucania sektorow mniej rentownych, a przeciez niezbednych dla prawidlowego funkcjonowania spoleczenstwa.

    Na poczatku XX wieku rozziew miedzy najnizej i najwyzej zarabiajacymi rownal sie trzydziestu pensja, obecnie w USA najlepiej uposazony zarabia 300 razy wiecej od tego pierwszego.

    Wiec ci malo zarabiajacy zadluzaja sie, aby zachowac dotychczasowy standard, kiedy ich dochod nie wzrasta,. Aby zwiekszyc zysk trzeba placic jak najmniej podatkow, to znaczy, ze cala ideologia skierowana jest przeciw panstwu, ktorego dochod zmniejsza sie i panstwo nie ma srodkow na utrzymywanie uslug publicznycb

  183. dalszy ciag

    50% kapitalu znika w rajach podatkowych

    Jak spekulowac.
    Jesli myslisz tak jak inni, tracisz pieniadze. Aby zarobic pieniadze lepiej jest mylic sie ze wszystkimi niz miec racje wbrew wszystkim. Najlepszy sposob na zarobienie pieniedzy to mylic sie z innymi i natychmiast w momencie kiedy inni zmieniaja zdanie, miec racje wbrew wszystkim, zanim wszyscy do ciebie sie przylacza.
    Jako ze wszyscy grajacy na gieldzie sa inteligentni i wierza , ze sa inteligentniejsi od innych, wiedza kiedy pojawi sie owa czerwona linia, ktorej nie nalezy przekroczyc, ze oni natychmiast uchwyca moment,zanim banka peknie. Ale dla wiekszosci to sie nie sprawdza, wiekszosc nie umyka i banka peka.
    Jest to rodzaj kasyna, gdzie wszyscy graja, niektorzy trzymaja w rekawie dodatkowe karty. Zadnych zasad, nie ma prawa , ktore by regulowalaten rozregulowany system.
    Bogaci, ktorzy wykorzystuja te deregulacje, maja srodki na to, aby te deregulacje utrzymywac. Mniej zasobni, mniej sprytni traca wszystko w tym kasynie

    American dream

    Stac sie wlascicielem domu. Wraz z rosnaca liczba ludnosci, buduje sie coraz wiecej, interes kwitnie. A to zapewniaja kasy oszczednosciowe. System ten sprawnie dzialal do lat 80tych, tzn. do pierwszj deregulacji.
    Wyglada to nastepujaco: Posiadacz kapitalu(bank) zaczyna udzielac kredytu wszystkim, wiedzac, ze ten kredyt nie bedzie mogl byc splacony. Te kredyty sa fikcyjne, sa oszustwem.
    Rownoczesnie te kasy staja sie organizacjami przestepczymi, ktorych glownym zadaniem jest pranie brudnych pieniedzy.
    *Banki zawsze spekulowaly kiedy pojawialy sie nowe technologie, zaczelo sie to juz w XIX wieku z weglem i koleja, pozniej samochod, elektronika, ostatnio technologie numeryczne i internet.
    Nowa galaz ptrzemyslu, nowa firma, nowy zysk. Na poczatku dzieje sie normalnie: ksiegowosc Microsofta jest czysta i przejrzysta. Koszty niewielkie, ale zysk tez raczej skromny. Wiec dlaczego nie daloby sie w sposob eksponansjelny powiekszyc go rzucajac na gielde akcje. Kupujacy te akcje staje sie wspolwlascicielem firmy.. Gra sie na przyszlosc(jak w kazdym hazardzie), ceny akcji skacza niebotycznie w gore i staje sie milonerem.
    Akcje yahoo, amazon: przynosi to takie pieniadze dzieki zmianie regul, ktore umozliwiaja prowadznie kreatywnej ksiegowosci. Sprzedaja sie miraze pelne cudownych obietnic, rozdziela pieniadze, ktore sprzedaz tych mirazy dostarczyla. Malo tego zaczyna sie rozdawac pieniadze , ktore jeszcze nie wplynely, bo projekt inwestycji pozostaje jeszcze na papierze.

    ENRON – dwaj dyrektorzy tego giganta podpisali z Indiami wstepna umowe na budowe elektrowni wodnej i z tego powodu przyznali sobie nagrody po 50 milonow dolarow, to na konto przyszlych zyskow osiagnietych z tej budowy. Do realizacji tej inwestycji nie doszlo, ale dyrektorzy zachowali pieniadze.
    ENRON to 100 miliardow obrotow i 35 miliardow dlugu, sfalszowane konta, korupcja…
    Wlaciciele ENRONu i podobnych firm potrafia swietnie grac, tworzyc teatr z bogatymi kulisami, celem tego jest olsnic gielede; kupuja biurowce, setki komputerow, helikoptery, park maszynowy i akcje wciaz ida w gore, a kiedy owe firmy piramidy runa, panowie znajduja sie na sytych emeryturach, z obficie zaopatrzonym kontem w banku na Kajmanach czy innym raju podatkowym.

    Od poczatku lat 80tych Wall Street kompletnie rozregulowal zasady, wedle ktorych jakas firma mogla wejsc na gielde. Nie sprawdzano nawet planow rentownosci firm. W ciagu roku Goldman Sachs stworzyl 18 spolek, z ktorych 14 bylo deficytowe. Srednie wartosc akcji tych spolek wzrosla na gieldzie o 280% i wartosci inicjalnej.
    Celem bylo oczywiscie takie nadmuchanie balona, a pieniadze wracaly do spekulanta. Wszyscy widza, ze ceny wzrastaja, wiec coraz wiecej kupuja, a poniewaz coraz wiecej kupuja wiec cena wzrasta, az..banka peka.
    W 2001 roku Chiny wkraczaja do gry; swoimi tanimi produktami zalewaja swiat. W handlu miedzy Chinami i Stanami pojawia sie deficyt gospodarczy na niekorzysc Stanow. Ludzie juz nie tylko zadluzaja sie, aby kupic dom, ale rowniez aby nabyc tanie chinskie produkty. Kupujac to, wydaje im sie, ze staja sie bogatsi. To kolejna pulapka.
    Nierownosci dochodow miedzy bogatymi i biednymi; i aby tym ostatnim wmowic, ze tez sa bogaci, sklania sie ich do dalszego zadluzania. Sztucznie podtrzymuje sie standard rodzin podczas gdy ich dochody nie sa adekwatne. Jest to zadluzenie kumulujace sie, wiec bardzo niebezpieczne.
    Pozyczek hipotecznych, a namawia do tego Mortgage brokers, udziela sie w sposob ilosciowy a nie jakosciowy nastepujacym kategoriom potencjalnych pozyczkobiorcow; afroamerykanom, latynosom, biednym, osobom starszym i niepelnosprawnym.
    Mortgage brokers kompletnie rozregulowal system przydzielania kredytow. Ktokolwiek, bez dyplomu, bez zadnych zawodowych kwalifikacji, bez sprawdzenia jego przeszlosci kryminalnej, mogl zostac maklerem Mb.
    W ciagu 10 lat ten perwersyjny system pozwolil zawrzec setki tysiecy umow hipotecznych pelnych oszustw i klamstw. Powinni oni stanac przed sadem, gdyz byl to proceder przstepczy, polegajacy na naduzyciu zaufani, wykorzystaniu niesprawnosci intelektualnych, falszowaniu podpisow. W 2006 roku w przeddzien pekniecia banki nieruchomosciami, ponad polowa tych umow pod wzgledem prawnym, byla niewazna(No doc loans).
    Zeby interes kwitl nadal, potrzeba bylo nowych nabywcow. Ludzie, ktorzy nigdy nie posiadali domu, wchodza w system i nabywaja nieruchomosci.
    W latach 2005-2006 sprzedawano ludziom coraz biedniejszym, Meksykanom, afro-amerykanom i wreszcie skonczyly sie rezerwy. Ponizej najbiedniejszej grupy ludzi w kazdej populacji nie ma juz nikogo.

    Klient dostaje kredyt 90% wartosci domu, ktory jest oszacowany na 100 tysiecy dolarow; Wiec pozyczka wynosi 90tysiecy dolarow. W nastepnym roku dom juz jest wart 120 tysiecy dolarow. Telefon: proponuje panu nowy mortgage, nowa cena hipoteczna, poniewaz cena domu wzrosla. Mozemy panu udzielic kredytu w wysokosci tych dodatkowych 20 tysiecy. Poniewaz gosc splaca kredyt miesiecznie i w zaden sposob nie moze placic wiecej, wiec godzi sie na ten nowy kredyt. I tak banka rosnie.
    Rozdaje sie domy ludziom, ktorzy nie maja pracy, dochodow, kapitalu. W ten sposob owi kredytowi dobroczyncy dusza, niszcza zadluzone gospodarstwa, odbieraja zadluzone domy a domy wystawiaja na licytacje.

    Zeznaje przed komisja senatorska reprezentant Goldman Sachs

    Senator: Co sadzicie o tym, ze sprzedajecie tytuly, ktore okazuja sie smieciami ? To wam nie przeszkadza ?
    GS reprezentant: Alez to tylko hipotetyczne..
    Senator: Nie to prawda. Slyszelismy to dzisiaj.
    GS reprezentant: Ja nic takiego nie slyszalem dzisiaj, co by mi pozwolilo pomyslec, ze cos bylo nie tak.

    Agencje ratingowe: Fitch,Mody’s, Standard&Poor’s
    Sa niewiarydodne, bo:
    1)Sa oplacani przez klientow
    2)Produkty pochodne, jako ze sa poza bilansem , nie daja sie skontrolowac

    Zadna z tych agencji nigdy nie powiedziala czy derywaty to produkty pewne, czy tez nie, toksyczne czy nie.
    Funkcjonuja one jak kartel(3) i mimo emitowania produktow toksycznych przez audytowane przez agencje, zawsze przyznawaly im AAA, wiec albo sie mylily, albo byly im wyjatkowo zyczliwe. Trudno uwierzyc, ze nie znaly ona oszukanczej dzialalnosci kredytow hipotecznych.
    Agencja ratingowym grozil proces o wspoludzial w oszustwach, ale udalo im sie wykrecic, gdyz, powolaly sie one na pierwsza poprawke do konstytucji, ktora mowi o prawie wyrazania opinii; Nasza ocena nie byla dzialaniem finansowym, ale byla to czysta opinia !!!

    Agencje te znajduja sie w gigantycznym centrum konfliktu interesow

    Byli oplacani przez osoby , ktore prosily ich o ocene ich produktow(Na ogol nie jest sie bardzo krytycznym wobec reki, ktora karmi)

    Najwiekszy ubezpieczyciel AIG stal sie kolejnym mortgage, wykorzystujac skorumpowanych politykow.
    To finanse decyduja o wyniku wyborow; wszystko jedno czy chodzi o demokratow czy republikanow, lobby Wall Street to ostateczn instancja.
    Nikt nie chce uregulowac finansow lacznie z szefem FED Greenspanem.
    W Kongresie przewazaja milonerzy. Poniewaz mozna finansowac partie polityczne bez zadnych limitow, przewaga tych ktorzy maja pieniadze coraz bardziej wzrasta.
    Niektorzy powiadaja, ze amerykanska demokracja przeksztalcila sie w oligarchie, a nawet plutokracje.

    Oto nazwiska tych, ktorzy przechodzac z sektora prywatnego(najczesciej od Goldman Sachsa) wkroczyli w swiat polityki:
    Alan Greenspan, Robert Rubin, Larry Summers, Joshua Bolten, Mario Draghi, Mario Monti.
    Wszyscy sa przeciwni regularyzacjci finansow.
    Na rynkach finansowych jest w obiegu derywatow na sume 1000700 miliardow.
    No coz, jesli wszystko to peknie, to profitentom tego systemu nic nie grozi, nie ma sie co przejmowac, dopoki muzyka gra na Titanicu, a Titanic jeszcze plynie. Nie ma paniki nic sie nie dzieje, zadnych narad, szukania jakich remediow; Po co ?. Po prostu jest przygotowana szalupa do ktorej wskocza ci, co wiedza, gdzie ja znalezc.
    A narazie wciskaja sobie stock option, dziela sie resztka tego, co zostalo w magazynie, a pozostaloscia nie przejmuja sie.

    Mimo to banki dalej dzialaja, dalej emituja produkty toksyczne. Jeszcze w roku 2007 Goldman Sachs wyemitowal ich na sume 150 miliardow. W nastepnym roku muzyka cichnie,
    Panstwo wysupluje miliardy i bierz na siebie ciezar dlugow.
    Wg Financial Times w posiadaniu finansowych dyrygentow jest 95 miliardow dolarow.

    Mimo ogromnych strat jakie poniosl Lehman Brothers, jego dyrektor, Richard Fuld przyznal sobie tylko 250 miliono dolarow wynagrodzenia:
    Na ironiczne pytanie senatora: Dlaczego tak malo ?
    Ten szczerze odpowiedzial: Jezeli spolka prosperuje to i jej kierujacym lepiej sie powodzi, A kiedy gorzej, to my tez musimy scisnac pasa .

    Winowajcy, tworcy kryzysu nie sa ukarani, dalej prosperuja, uratowal ich pieniadz publiczny, wziety z podatkow. Czyli mamy do czynienia z prywatyzacja zysku i uspolecznieniem strat.

    Jak gra muzyka, maszyna obracajaca dlugami kreci sie dalej.
    Wplyw swiata finansowego na politykow jeszcze sie zwiekszyl, a aparat sadowniczy jest bezradny.

    BIEDNI GRECY SPRZEDAJA WYSPY KOMU PEWNIE GOLDMAN SACHSOWI

  184. Kandydat niezależny powiedział, że przyjdzie do mnie, jeśli mu PiS pozwoli… Czekam – napisała na swoim profilu na Facebooku Monika Olejnik, która chciała przeprowadzić wywiad z kandydatem PiS na premiera, prof. Piotrem Glińskim.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kandydat-PiS-na-premiera-prof-Piotr-Glinski-u-Moniki-Olejnik-Jesli-mu-PiS-pozwoli,wid,14982329,wiadomosc.html
    ============

    Poziom NIEZALEŻNOŚCI na poziomie marionetki?
    Lalkarz miewa się dobrze……
    A tytuł jest wiele mówiący.

    Niezależność naszych wybrańców Narodu, czy Społeczeństwa, jest podobna….

  185. PS
    Niezainteresowanych ekonomia prosze o przewijanie powyzszyc h wpiasow. Zainteresowanych prosze o zdanie: TO,Falicza,Jasnego Gwinta. Slowem wszystkich, ktorych pasjonuje ekonomia. Mnie zaczela na stare lata pasjonowac
    Pozdrawiam ekonomistow i nie ekonomistow

  186. Nie można polskiego społeczeństwa uważać za zacofane. Oto kilka przykładów. Wicepremier Pawlak ze swą partią jest w rzadzie i w opozycji jednocześnie, a to wymaga dużej kreatywności. Warszawski CZD, szpital instytut, jest państwowy a jednocześnie nie, bo jest w sporze z NFZ o pieniądze jak jakaś firma budownictwa drogowego. Prezes jest w Sejmie, jednocześnie organizuje pozaparlamentarny rząd. Organizuje pozaparlamentarny rząd, jednocześnie nie ma z tym nic wspólnego jakby to była inicjatywa oddolna profesury białostockiej, nota bene – inicjatywa jednoosobowa. Prezes mówi o procedurach demokratycznych, jednocześnie zwołuje ekspertów na spotkanie, którego temat jest w gestii ministerstwa zdrowia, ale ministra nie zaprasza. To jest wyższa szkoła jazdy, żaden chyba naród, czy społeczeństwo, nie jest w stanie taką oryginalnością się wykazać. Ale może australijskie też potrafi?

  187. Ciekawa sprawa z tą emigracją i emigrantami…Kwestia niestety nie jest tak jednoznaczna jakby wynikało z powierzchownych i mocno stronniczych opinii jednego z blogowiczów. Od zagorzałego zwolennika skandynawskiego modelu demokracji i państwa należałoby jednak oczekiwać wiedzy o Szwedzkiej (niespotykanej w skali od końca XIX w.) emigracji z roku ubiegłego, która wyniosła….51 tys. obywateli i nie stosowania tanich demagogicznych chwytów. Tym bardziej, że głównymi kierunkami wyjazdów Szwedów są sąsiednie kraje Skandynawski, Stany i …Chiny. Wprawdzie, chyba jeszcze żaden nasz rodzimy socjolog nie podjął badań nad przyczynami migracji Szwedów do naszego kraju ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można twierdzić, że ,,brak perspektyw z powodu w jakim zmierza” Szwecja nie jest decydującą przyczyną. A było by co badać (zamiast udawać premiera) bo w zeszłym roku osiedliło się u nas (ósma pozycja jako kierunek emigracji szwedzkiej) przeszło 1 tys. Szwedów.

  188. Odczekałam kolejne godziny.
    Panie Danielu!
    Ktoś chyba robi panu koło d…
    V kolumna w Polityce wirtualnej, czy „cóś”?
    Ja tylko ostrzegam.

  189. Diaspora jest czujna! (Albo -nie)

    … „Jarosław Kaczyński, polityk-awanturnik znowu jest aktywny. Tym bardziej, że premier Donald Tusk jest wyjątkowo słaby” – pisze tygodnik „Die Zeit”, który komentuje strategię polityczną prezesa PiS. Jak pisze „Zeit”, „Jarosław Kaczyński zdaje sobie sprawę z tego, . (…) „99 proc. Polaków nie wie, kim jest Gliński”
    „Przed piętnastu laty miał on raz tylko do czynienie z polityką” – przypomina niemiecki tygodnik. „Wtedy kandydował w wyborach do Sejmu reprezentując liberalną partię, ale mu się nie powiodło.” itd. … ” … Zewsząd było słychać, że PiS zachowuje się niepoważnie, nie rozumie mechanizmów demokracji, buduje alternatywne państwo, aż tu nagle każdy z każdym ma ochotę na rzeczowe debatowanie. Miller zorganizował jakąś kawiarenkę z kilkoma dyżurnymi ekspertami, którzy z każdego pieca chleb jedli. Tadzio Cymański, o co mam największy żal, wyrywa się ze swoją kandydaturą, ale na szczęście najbardziej pogubiony jest Pawlak i Rostowski. Ci dwaj postanowili też pogadać merytorycznie, potem merytorycznie rozmawiał Tusk z Pawlakiem i w końcu Pawlak będzie dyskutowała ze wszystkimi, a Rostowski z Millerem. Teoretycznie rozmywa się strategia PiS, ale praktycznie nie dzieje się źle. W takim układzie trudno z Kaczyńskiego robić wariata, bo on tylko wprowadził modę i moda się powszechnie przyjęła” http://obserwator.com/obserwacje/gospodarka/dlaczego-balcerowicz-nie-przyjmie-zaproszenia-kaczynskiego

  190. Lewy. Bardzo to mądre, dla wielu znane i prawdziwe. Tylko co dalej? Dalej będą wojny, grabieże, okupacje i wyzysk, dalej będą rządzić banki, rynki i agencje. Spełnia się proporcja 99 : 1, wzrastają dramatycznie nierówności, a w Polsce rozpiętość dochodów sięga 700 i jest najwyższa w Europie. W rajach oszuści trzymają już ponad 60 bilionów. Zwykle wojna na dużą skalę załatwiała problem kosztem 20 lub 50 milionów. Teraz prowadzą wojny lokalne, telewizyjne, dronami, gdzie zabijają tylko milion, jak w Iraku. Pisał o tym Songbing w „Wojnie o pieniądz” i radzę także Estulina książkę o Bilderbergu. Zaliczana do spiskowej teorii ale coś w tym jest. Jeżeli nie wszystko. I wszystkim to zwisa.

  191. mag
    4 października o godz. 17:33 pisze i raczy zapominac, ze czas „zawieszania” wielu wpisow nie ma zadnego znaczenia. Czy rowniez wpisow mag?

    ET

  192. Mag 10-5 0.28
    Czy tu zechcesz mi wytlomaczyc, co znaczy:
    „Panie Danielu!
    Ktoś chyba robi panu koło d…” ?
    Czy „kolo d…” znaczy kolo dupy ? I co ma wyrazac ? Homoseksualne zaloty ?
    Z gory dziekuje za pomoc.

  193. wiesiek59
    4 października o godz. 19:06

    Kandydat niezależny powiedział, że przyjdzie do mnie, jeśli mu PiS pozwoli… Czekam – napisała na swoim profilu na Facebooku Monika Olejnik, która chciała przeprowadzić wywiad z kandydatem PiS na premiera, prof. Piotrem Glińskim….”

    Panie Wiesku,
    to co napisala Olejnik na swoim Facebooku to rzeczywiscie „wiadomosc” – tym bardziej, ze”potwierdzila” to Gazeta Wybiorcza a teraz jedynie pozostaje redaktor Lis i fakty beda swiadczyly
    „same za siebie”…

    ET
    4 października o godz. 16:00

    Andrzej Falicz
    3 października o godz. 21:12 pisze, ze wierzy w plakatowe opinie emigrantow oraz plakatowe opinie o emigrantach. Plakatowy swiat Falicza staje sie coraz wiekszy…”

    ET co Pan wlasciwie chcial powiedziec?

    Halen,
    1 tysiac Szwedow w Polsce to pewnie 80% byli Polacy bioracy szwedzkie emerytury…
    Podobnie okolo 150 tysiecy glownie bogatych Amerykanow mieszka w rejonie Paryza w „socjalistycznej” Francji – tych z kolei na to stac.

    Mlodzi Polacy bedacy na dorobku wyjechali w liczbie ponad 2 milionow glownie dlatego, ze nie widza przyszlosci w Polsce, tak a nie inaczej rzadzonej.
    Takie sa wyniki badan socjologicznych, moje osobiste doswiadczenia i rozmowy oraz wpisy emigrantow na niezliczonych blogach.

  194. Lewy
    4 października o godz. 19:20
    „PS
    Niezainteresowanych ekonomia prosze o przewijanie powyzszyc h wpiasow. Zainteresowanych prosze o zdanie:”
    Mój komentarz
    Trudno zająć stanowisko wobec przedstawionego niezwykle złożonego problemu funkcjonowania finansów, kryzysów, baniek spekulacyjnych. Ekonomia staje się nauką interdyscyplinarną nierozerwalnie związana z polityką (a polityka, to nie nauka), psychologią społeczną, a nawet kryminalistyką. Ekonomia, to niemal wszystkoizm.

    W zasadzie nikt tego nie ogarnia. Politycy widzą tylko objawy zewnętrzne i muszą korzystać w celach interpretacyjnych z doradców. Doradcy, czyli ekonomiści polityczni znają się jedynie na pewnych wycinkowych sprawach, podobnie jak maklerzy, u których najważniejsza wiedza, to własny nos, teoria ich może tylko interesować na tyle, by szybko wybrać, wytypować, odgadnąć gdzie i kiedy nacisnąć klawisz, czyli kupić lub sprzedać. Makler wygra lub przegra, to jego indywidualna sprawa. Ale jeśli defrauduje, sprawa przestaje być indywidualna.
    Bank wygrywa – zysk banku, duży bank przegrywa – strata społeczeństwa.

    Inna sprawa, to pieniądz. Dolar, jego ilość w obiegu i zapasy jako waluty swiatowej są nieusprawiedliwione. A już trzecia fala quantitative easing zakrawa na globalne szachrajstwo. Wiadomo, że rynek wchłania określoną ilość pieniądza. Pieniądz jest tylko środkiem wymiany, medium, świadectwem prawa do nabycia, biletem banku centralnego.
    W klasycznej ekonomii istnieją żelazne reguły, wg których można wpuszczać do obiegu (drukować) pieniądz. Między innymi liczy się ilość „towarów”, które obsługuje pieniądz i szybkość transakcji, szybkość obrotu.
    Reguły te zostały pominięte, podeptane w imię doraźnego ratowania gospodarki oraz dodatkowego żerowania na światowości waluty.
    Gospodarka światowa wszystko wchłonie, tylko efekty, ich natężenie i zasięg są dziś zupełnie nieprzewidywalne. Przyroda zawsze daje sobie rade – ustala się nowy stan równowagi, nowe ceny, nowy zestaw podmiotów wiodących, nowe trendy, nowe mody. Dochodzenie do tego stanu, to jest właśnie faza dołowania w kryzysie – zamieszanie, skrajności, upadki, zwątpienie, bezplanowość, doraźność, walka nie fair, jednym słowem chaos.

    W zasadzie rolę pieniądza pełni wszystko, co jest zagwarantowane na papierze – derywat, zastaw, zobowiązanie, oraz dług, Są to pieniądze drugiego i trzeciego stopnia. Finanse, to nie tylko pieniądz.
    Szybkość dokonywania transakcji wzrosła dziś do wartości jeszcze niedawno niewyobrażalnych.

    A propos formy pieniadza. Przypominają mi się opowieści z radzieckich łagrów. Otóż tam błatnyje, czyli kryminalni grali nałogowo w karty. Częste były przypadki, ze przegrywający nic nie miał już do przegrania i składał następują propozycję – zgramy o płaszcz tamtego, o tam, ten czarny chudy. Dobra. Czerna seria trwa, płaszcz został przegrany. Przegrywający musiał natychmiast, takie jest prawo w tym świecie, doskoczyć do czarnego chudego i odebrać mu płaszcz (skazac go na smierc), po czym wręczyć wygrywającemu. Ten miał kolejny fant do puli, kolejną wartość do przegrania. Czyż płaszcz ten, od momentu wskazania przez grających na bogu ducha winnego łagiernika nie stawał się wartością, czyli pieniądzem?

    Pzdr, TJ

  195. Patrząc zezowato
    Że blog pada to wszyscy chyba wiemy.
    Czemu pada ? zobaczcie któż w nim grywa pierwsze skrzypce.
    A tak w ogóle to rzecz nie dotyczy blogu bo to tylko odprysk – dotyczy całej Polityki.
    Coś się pozmieniało // pewnie decydenci// którzy to maja własną wizję polityki wobec POLITYKI.
    Polityka zaprzestanie // przestaje od lat już wielu// być tym czym czym była uprzednio tzn miejscem spotkań ludzi i poglądów czasem bardzo od siebie odległych.
    Stanie się // w dużym stopniu już się stała // miejscem produkcji wypocin ludzi puszczajacych pawia na tych co jeszcze mają nadzieję na wymianę poglądów w jakim takim poszanowaniu zasad choćby kindersztuby o savoir vivrze zapomnijmy.
    Tak więc zapytanie P. Młynarskiego – CO BY TU JESZCZE SPIEPRZYĆ PANOWIE jest aktualne, ba powiedziałbym twórczo rozwijane
    Aktualnym jest również pogląd że pieniądz gorszy wypiera lepszy.
    W Polsce zapanowała moda na BADZIEWIE , na rozkład PAŃSTWA.
    Znacie może dziedzinę gdzie COŚ IDZIE W DOBRYM KIERUNKU np oświata , służba zdrowia, praworządność, aparat państwowy, ubezpieczenia społeczne , bankowość, wojsko, o kościele to lepiej nawet nie wspominać bo jest w czołówce podgryzaczy państwowości.
    A wracając na nasze podwórko blogowe to opóżnienia w korekcie wpisów , długie okresy nie zmieniania tematu są po prostu oznaką że tak na prawdę nic z blogu nie wynika i nikomu potrzebny on nie jest no może z wyjatkiem czterech , może pięciu nadwornych krytykantów mogących tutaj wypróżniać swe gruczoły ślinowe wraz z niestrawioną zawartością trzewi.
    Co do POLITYKI to nie uważacie Państwo że robienie wydmuszki z artykułów i publikowanie // resztę 95% znajdziecie w ……/ to ten sam sposób na likwidowanie czegoś co było lat tyle – a teraz juz nie będzie.
    Ileż to polskich //nawet niezłych firm// rozwalono w tenże sposób.
    Po prostu trzeba przyjąć TO SE NE WRATI i starać się poszukać innego żródełka.
    Niech jednak żywi nie tracą nadziei //gdzieś to czytałem // natura nie lubi próżni więc coś chyba znajdziemy.
    Tylko co zrobią te sieroty blogowe? któż je utuli / kogo poza tandemem P P no i GDZIE będą mogli opluwać.
    Uklony

  196. Lewy 19.20
    Wprawdzie nie podajesz dokładnego żródła ani konkretnego linku w tym referacie na temat stanu światowych finansów, ale poza drobnymi szczegółami WSZYSTKO sie „trzyma kupy”. Zreszta Songbing pisze to samo.

  197. mag: Przepraszam, że Pani komentarz tak długo czekał. Ja blogu nie moderuję, tylko czasami przychodzę z odsieczą. Przekażę Pani skargę pod właściwym adresem. Pozdrawiam!

    coen: Dziękuję za uwagę, że link do Okularników nie działa. U mnie jakoś funkcjonuje, po powrocie z urlopu zwrócę się do specjalistów. Ale, podkreślam, „u mnie” działa. Pozdrawiam!

  198. Barbarzyńskie poczynania komornika – Piotr Ikonowicz – http://www.stachurska.eu/?p=9937 .

  199. kadett,

    wszędzie lewacy, różnej maści… Jaki ten świat jest prosty !

    Ach, teraz dochodzą do tego indywidualiści.

    No tak, wszystkiemu winni lewacy i cykliści – pardon ! – indywidualiści.

    Zacznij walkę od napisów w toaletach. „Katolicy się nie dadzą !”

    Mrożek się kłania (też lewak ?)

  200. Lewy, U Szostkiewicza Gunter przytoczył sekwencję „życie do gar gówna”. To na marginesie debaty dwóch zbrodniarzy.

  201. mag. Masz szczególne względy u Passenta. Powiedziano rzadkie teraz przepraszam! Inni czekający jeszcze dłużej odeszli z kwitkiem. Ale przynajmniej wiadomo, że Passent blogu nie czyta.

  202. Jacobsky,
    wszędzie lewacy, różnej maści… Jaki ten świat jest prosty !

    Nie wszędzie, na szczęście! Jacobsky, Ty naprawdę nie slyszałeś, że w cenie jest teraz indywidualizm?

  203. absolwent
    5 października o godz. 11:29

    Nie podałem ani zńródeł ani linkow, ponieważ jest to sprawozdanie z rozmowy, wyemitowanej przez Arte, między ekonomistami różnych nacji. Zafascynowany tematem i poziomem interlokutorów, rozmowę tę najpierw wysłuchałem i obejrzałem jednocześnie nagrywając. Potem zrobiłem z tego wyciąg, pomijając wiele ciekawych wątkow np. wątek europejski ; jak spekulanci dobierają się do euro. Ale musiałem z czegoś zrezygnować, bo i ta wydało mi się to na blog za długie.

  204. ….Mlodzi Polacy bedacy na dorobku wyjechali w liczbie ponad 2 milionow glownie dlatego, ze nie widza przyszlosci w Polsce, tak a nie inaczej rzadzonej…. pisze Falicz i zapomina dodac, ze mlodzi Niemcy z polnocy emigruja na ppoludnie, mlodzi Francuzi emigruja do Regionu Paryskiego, mlodzi Finowie emigruja do Szwecji etc.. W globalnej gospodarce „wedruje sie” za praca. W plakatowym siecie Falicza przyszlosc jest ograniczona do jednego punktu, punktu miejsca urodzenia? Falicz jak uzwykle problemy zlozone postrzega przyproszonym (jednym) okiem).

    ET

  205. Jacobsky
    4 października o godz. 12:38

    A Falicz,

    link do lewactwa z ust Glinskiego zamieścił wyżej telegraphic observer….”

    Obejrzalem wypowiedz Glinskiego zalaczona przez TO juz wczesniej (jezeli o wlasnie te wypowiedz chodzilo).

    Glinski powiedzial jedno zdanie roznych negatywnych (wedlug niego) aspektach UE – wymienil lewactwo.

    Zadnego cytowanego – „typowego prawicowego uogolnienia” tam nie znalazlem bo Glinski – stwierdza, ze jest i nic dalej nie ugolnia ani nie bije wokol tego piany ani”prawicowej” czy „nacjonalistycznej”- czy jakiejkolwiek.

    Wiec Twoje uogolnienie (jezeli mowimy o tym samym linku) jest jedynie Twoja intepretacja „co autor mial na mysli ale nie powiedzial”.

  206. Jacobsky

    Glinski mowi okolo 8.35 – o imporcie lewactwa („kropka – nie bede tego komentowal”) – obok tzw. deficytu demokracji i biurokratyzacji tzw. grantozy.

    Generalnie mowi o spoleczenstwie obywatelskim, ktore mialo byc celem transformacji ale z winy takich a nie innych wyborow politycznych zostalo w duzej mierze zaprzepaszczone.

    Nigdzie nie znalazlego tego co Ty piszesz:
    „…Problem w tym, że prof. Gliński nadużywa pojęcia „lewactwo” w podobny sposób, jak czynią to prawicowi demagodzy wobec wszystkiego, co nie jest konserwatywne, narodowo-patriotyczno-religijne i jedynieprawdziwopolskie, jak to definiuje na własny użytek prawica narodowa….”

    Gdzie Glinski naduzywa pojecia w sposob narodowo-patriotycznie-religijny?…
    Skoro mowi wyraznie, ze lewactwo istnieje i, ze
    „…Nie bedzie tego w zaden sposob komentowal i rozwijal…”
    Ty rozwinales za niego…

    Wedlug mnie ma tu miejsce naduzycie i manipulacja jak z wpisem Olejnik na facebooku.
    tzw. „TWORZENIE FAKTOW” DO Z GORY ZALOZONEJ TEORII.

  207. Lewy (19:20)
    Chodzi Ci o zdanie, ale nie wiem na jaki temat. Jeśli idzie o przytoczony tekst, to moja opinia jest taka – długi, i bez zaglądania weń, na pewno kiedyś to czytałem, a nawet o tym pisałem na blogu.

    Jeśli chodzi o opinię o jasnym gwincie, to jego ekonomia zupełnie nie obchodzi. Jemu chodzi o rewolucję, którą obejrzy przez okno i skomentuje na blogu, ale na razie jeszcze za mało się dzieje. Ach, ten internet, ileż on nam ukazał o bliźnich.

  208. @Lewy,

    nie przejmuj się tą nową fascynacją.To szok emerytalny.
    Przeżywałem go dziesięc lat temu.
    Więcej ruchu,rowerek ,dopóki można.
    Aktualna rekomendacja ekonomiczna dla tzw przeciętnych brzmi:
    kupuj złoto,kop/płucz złoto lub wytwarzaj złoto drogą permutacji przy zastosowaniu znanego katalizatora zwanego „kamieniem filozoficznym”.
    Podobno filozofowie posiedli recepturę tego kamienia.

  209. Jacobsky,

    1. Po „imporcie lewactwa z Unii” Gliński wspomniał, wiadomo wszystkim, z wyjątkiem chowających glowy w piasek, że w określonym kontekście tysiąca wypowiedzi i walki politycznej o przyjęcie unijnych reguł i zaleceń, i otrzymał Gliński – jak to opisał TJ – burnyje apłodismienty. Gdy się trzyma głowę głeboko w piachu, to się słyszy to co chce usłyszeć.

    2. Poza tym jest i to zdanko blogowe:
    „Niechec Glinskiego do lewactwa zrazila wielbiciela lewactwa z Toronto …”.
    Mi tam spływa, ale symptomatyczne, że „X jest wielbicielem lewactwa” jest frazą w ogóle, a w tym przypadku negatywną, zdaje mi się. No jak można być wielbicielem lewactwa? W myśli parafaszystów wszelkie cywilizowane, europejskie, wręcz skandynawskie pomysły o prawach gejów – przechodzę do detali „wielbienia lewactwa” – sekularyzacji państwa, prawa do aborcji są właśnie lewactwem. No bo co innego miał na myśli profesor Gliński, czym innym chciał uzyskać aplauz?

    3. Reszta to gimnastyka słowna z wymachami tysięcem plączących się kończyn na pustyni, za którą nie wszyscy nadążają.

  210. Lewy, TJ …
    Ja bym tak łatwo nie przyswajał jako pewnik stwierdzenia, że derywaty to pieniądze. Najpierw postudiowałbym. Nawet o zjawiskach w tunelach pod Szwajcarią bym się nie wypowiadał z taką łatwością. Derywaty są różne, funkcje rozliczne mają … ludzie rozliczności o nich plotą.

    American dream
    Stac sie wlascicielem domu.

    Ależ to było hasło Spanish dream, Irish dream, Japanese dream swojego czasu, Swedish dream …
    Jest to fragment ogólnego „welfare state dream”. Obudzenie ludu z takiego snu jest dlań bolesne. Ileż Niemcy nacierpieli się, a teraz cierpią Francuzi coraz bardziej, a Grecy i Włosi …
    Tu jest wielkość tej góry lodowej, większa jej cześć.

  211. Panie Danielu!
    Dziękuję za wyjaśnienia i jednocześnie przepraszam za zbyt może frywolny ton mojej ostatniej skargi na moderatora/ admina skierownej pod pana adresem.
    Niechlujne praktyki traktowania blogowiczów na tym portalu nie dotyczą tylko pana gości i nie ja jedna się na nie skarżę.
    Tak wciąż potężny tygodnik opiniotwórczy, o czym świadczą dane na temat jego sprzedaży, powinien lepiej zadbać o swoich czytelników wirtualnych.
    Zróbcie jakąś „debatę” (piszę w cudzysłowie, bo to kolejne słowo, które się zdewaluowało) w gronie redakcyjnym wraz z pionem administracyjnym, by ten stan zmienić.
    Pozdrawiam i przypominam, że jestem tą osobą, która pisała do pana na En Passant, że jako młoda dziewczyna znałam Pana ciotkę, Prawinową i nawet zdążyłyśmy się polubić. Myślałam, że to pana zainteresuje, ale nie doczekałam się odpowiedzi.
    Dlatego ten mój wpis, proszę wybaczyć, traktuję jako rodzaj testu na pana FAKTYCZNE zainteresowanie tym, co piszą pana goście.

  212. telegraphic observer
    5 października o godz. 16:24

    Dostal Glinski brawa – i co z tego?
    TO juz wie co…
    Czy Glinskiemu powinno sie podobac lewactwo?
    I dlaczego TO uwaza, ze jezeli lewactwo jest dla kogos rzecza zla to jest to negatywne?
    Czy TO popiera lewactwo?
    Czy juz on najlepiej wie co kto ma na mysli…

    Bo to, ze wszystko mu sie kojarzy z dupa to nie jego wina tylko tych „zboczencow”, ktorzy z kazdego kata i miejsca mu ja pokazuja.

  213. TO wie najlepiej co parafaszysci mysla o „cywilizowanych, europejskich, wręcz skandynawskich pomysłach o prawach gejów…” – Bo po prostu TO mysli jak para faszysta i dlatego wie najlepiej co on mysli…
    malo tego TO decyduje kto jest para… (?) faszysta a kto nie i co jest lewactwem.

    Wszyscy,ktorym sie nie podoba Tusk i PO to „para” faszysci.
    Klucz do myslenia TO odnaleziony.

    Wspaniale!

  214. ET
    5 października o godz. 14:22

    W moim plakatowym…swiecie Polacy wyjezdzaja z kraju gdzie nie widza perspektyw do krajow gdzie te perspektywy widza.

    Twoje przyklady podajace ludzi wyjezdzjacych z jednego miejsca na drugie dokladnie potwierdzaja moje plakatowe… widzenie.

    Teraz jak sie zgodzilismy – to dlaczego mlodzi Polacy nie wierza, ze panstwo kierowane przez PO moze zapewnic im przyszlosc?

    Twoj „globalny nie-plakatowy” punkt widzenia w ogole tego problemu nie tyka.

  215. Fałszywe trzy skoki Kaczyńskiego a p. Passent naiwny jak zwykle.

  216. Jurganovy
    5 października o godz. 15:02
    Rowerek owszem. Codziennie pokonuję 30-40 km

    telegraphic observer
    5 października o godz. 16:44
    TO ja zafascynowany tematem(z czego Jurganow się lekko podśmiewa) postarałem sie o zrobienie wyciągu z tej audycji. Może masz racje, że derywaty są różne i że derywat deywatowi nierówny, poczym zacząłes coś tajemniczo o jakichś tunelach pod Szwajcaria i że ludzie różnie mówią. Kiedy Kubuś Puchatek zapytał Krzysia ile jest biegunów. Krzys niepewny swej wiedzy odpowiedział, że oprócz północnego i południowego, jest chyba jeszcze wschodni, ale ludzie różnie o tym mówią.
    TO ja nie jestem jak Ty ekonomicznym ekspertem, jestem tylko amatorem entuzjastą i staram się sluchać wszystkich żeby lepiej zrozumieć. Ty zdaje się, już zrozumialeś.

  217. Andrzej Falicz
    Na początek proponowałabym uściślić sam termin, czyli co właściwie oznacza rzeczownik „lewactwo” lub przymiotnik „lewacki”.
    Mam wrażenie, że dyskutanci traktują te określenia bardzo dowolnie, w zależności od punktu widzenia/ preferencji politycznych.
    Jedno co łączy osoby używające takich określeń, to negatywny kontekst, świadomość, że to etykietka piętnująca. Dzieli zaś przypisywanie jej (etykietki) ludziom, czy środowiskom z kompletnie różnych bajek, czyli od lewa do prawa.
    Z uporem powtarzam co jakiś czas, na róznych blogach, że zbudowaliśmy w Polsce wieżę Babel.
    Mówimy niby tym samym językiem, ale pod tak samo brzmiące słowa podkładamy różne ich znaczenia.
    Dialog? Debata? Te słowa też oderwały się od pierwotnych znaczeń.

  218. ” Opublikowano: Wtorek 14 sierpnia 2012
    Polacy znów emigrują

    Polacy znów zaczęli wybierać życie za granicą. Na emigrację decydują się głównie ludzie młodzi i wykształceni, którzy w Polsce nie widzą dla siebie przyszłości…”

    http://www.dziennik.com/wiadomosci/artykul/polacy-znow-emigruja

    Nie widza przyszlosci!

  219. Andrzej Falicz
    Polacy przebywający na emigracji :
    -2005 r. (koniec rządów SLD) 1450 tys.
    -2007 r. (koniec rządów PIS) 1870 tys.
    – 2000 tys. obecnie
    Stosując Twoją miarę, autorytarnie stwierdzam : 420 tys. Polaków nie wierząc, że państwo kierowane przez PIS może zapewnić im przyszłość, wyjechało z kraju.

  220. telegraphic observer
    5 października o godz. 16:44
    Lewy, TJ …
    Ja bym tak łatwo nie przyswajał jako pewnik stwierdzenia, że derywaty to pieniądze.”

    Mój komentarz

    Oczywiście, że derywaty nie są pieniądzem, nie zastępują wszystkich funkcji pieniądza. Ale pewne zastępują, ponieważ się nimi handluje. W tym są podobne do pieniędzy, ze walutami też się handluje.
    Pieniądz jest miernikiem wartości i sam jest wartością, jeśli się nim handluje (transakcje walutowe).
    Obligacje nie są pieniądzem, a się nimi handluje, sprzedaje i kupuje za pieniądze oraz traktuje je jako kapitał. Dla przykładu Chiny mają mnóstwo amerykańskich obligacji i z pewnością banki chińskie mają nadzieję uzyskania za nie pieniędzy jeśli FED porządnie poluzuje. Chińskie banki traktują obligacje jako kapitał.

    Pieniądz krąży w określonej ilości na rynku (takie przynajmniej jest założenie) a jego funkcje, jak siła nabywcza, parytety, jeśli są, kursy walutowe, państwo emitent stara się kontrolować. Wszystkie inne instrumenty finansowe, którymi się handluje, nie są kontrolowane w ten sposób, ponieważ zakłada się, że nie są substytutami pieniądza.

    Jeśli chodzi o dług, to można go nazwać, ze to jest nic. Ale np. w Polsce firma może kupić dług od podmiotu państwowego, np. PKP (oczywiście poniżej jego wartości), handlować nim, a końcowy nabywca długu może spłacić nim zobowiązanie podatkowe względem skarbu państwa wg wartości nominalnej długu. W tym momencie dług niejako materializuje się – staje się czystym pieniądzem i anihiluje – znika jako wartość i miernik wartości krążący po rynku.
    Dług do tego ostatecznego momentu może krążyć w transakcjach jak pieniądz. Chociaż nie jest pieniądzem, ale można nim płacić zarówno za towary (oczywiście za umową), jak i uiszczać długiem podatek.

    W odróżnieniu od długu pieniężnego dług hipoteczny jest uznawany za „coś”, namacalną wartość podlegającą również nabywaniu i zbywaniu, ponieważ jest „gwarantowany” nieruchomością.

    Zakłada się, że pieniądz może ulec inflacyjnej utracie wartości. Jeśli chodzi o utratę wartości nieruchomości, a tym samym długów hipotecznych, które się gromadzi jak pieniądze, zbywa i nabywa, spekuluje jak walutami, to założenie takie nie obowiązuje. Utratę wartości takich długów hipotecznych nazywa się się bańką na rynku nieruchomości, czyli bańką w istocie finansową, chociaż tyczącą się wartości pochodnych, reprezentowanych przez domy i działki, mających formę papierową postaci zapisów uprawnieniowych w księgach i ich kopii (wyciągów). Długi hipoteczne pełnią pewne funkcje pieniądza.

    Pzdr, TJ

  221. A. Falicz:

    niekt nie twierdzi, że Glińskiemu powinno podobać się to, co według Ciebie, Glińskiego czy innych stanowi „lewactwo”. Natomiast profesor socjologii, a więc naukowiec powinien dbać o precyzję sformułowań i jeśli „lewactwo” ma swoją definicję w miarę precyzyjną, to nie powinien on (czy Ty albo Blogowicz kadett) wrzucać do jednego worka wszystkiego, co Jemu/Wam się nie podoba.

    Zdaje się, że upajanie się samym terminem oraz teoretyzowanie na temat „lewactwa” to jedyne, co Wam, reprezentującym określony sposób postrzegania świata pozostało.

    W odniesieniu do Polski: pragniecie skutecznej walki z tym, co stanowi Waszym zdaniem lewactwo ? Droga wolna ! Tylko najpierw zdobądźcie legalnie władzę (czytaj: wygrajcie jakiekolwiek wybory), zdobądźcie wystarczającą większość lub przynajmniej poparcie koalicyjne w Sejmie, aby przemeblować konstytucję oraz instytucje państwowe w sposób gwarantujący wygniecenie wszystkiego, co stanowi dla Was importowane lub rodzime „lewactwo”. Wystarczy tylko tyle, Panie Falicz. Proste, co ? Patrz Pan, Węgrom się udało, co ?

    Problem w tym, że w Polsce tak się nie stanie, a więc pozostaje Wam tylko tworzenie operetkowych gabinetów pozapartyjnych bez żadnego realnego znaczenia, organizowanie marszy i skandowanie haseł, wśród których pewnie znajduje się również „Precz z lewactwem”. Wasza bezsilność rodzi frustrację, i przez to zaczyna się rzucanie epitetami na lewo i prawo. Dziś jest to „lewactwo”, „nieprawdziwi Polacy”, odmieniane przez wszystkie przypadki i rodzaje, wczoraj była to „żydokomuna” czy „żydomasoneria”.

    To, że dla takiego kadetta będę „lewakiem” osobiście mi schlebia. To znaczy, że nie mam co się wstydzić swoich poglądów i im bardziej z Waszej strony słychać pseudo-antylewacki kwik, tym lepiej. To znaczy, że sprawy idą pod tym względem we właściwym kierunku.

    Z „lewackim” pozdrowieniem.

  222. halen
    5 października o godz. 20:17

    Andrzej Falicz
    Polacy przebywający na emigracji :
    -2005 r. (koniec rządów SLD) 1450 tys.
    -2007 r. (koniec rządów PIS) 1870 tys.
    – 2000 tys. obecnie
    Stosując Twoją miarę, autorytarnie stwierdzam : 420 tys. Polaków nie wierząc, że państwo kierowane przez PIS może zapewnić im przyszłość, wyjechało z kraju…”

    Oczywiscie!
    Ty tez uwazasz, ze jedynie zwolennik PiS-u moze uwazac rzady PO i Tuska za beznadziejne?
    Grubo sie mylisz.

    Obecnie (na 2011 rok) jest okolo 2 100 tys emigrantow.
    po pierwszej fali i uderzeniu kryzysu na zachodzie w 2008 kiedy emigracja zatrzymala sie teraz znowu emigracja zaczyna sie zwiekszac.

  223. Jacobsky
    5 października o godz. 20:58

    A. Falicz:

    …. „lewactwo” ma swoją definicję w miarę precyzyjną, to nie powinien on (czy Ty albo Blogowicz kadett) wrzucać do jednego worka wszystkiego, co Jemu/Wam się nie podoba….”

    Jacobsky,
    Zacytuj mi chociaz jedno zdanie z mojego wpisu gdzie ja wrzucam cokolwiek do worka zwanego lewactwem – lewactwo jak piszesz ma swoja definicje i skoro Glinski nie okresla innej, wlasnej – Twoja intepretacja jest Twoja intepretacja co on wrzuca a tym bardziej ja.

    Zaskakuje mnie fakt, ze moderator po raz 2-gi nie dopuszcza moich wpisow gdzie cytuje badania socjologow na temat glownych powodow z jakich mlodzi emigruja z Polski.
    To sa normalne wyniki badan wraz z komentarzem badaczy dostepne na internecie.
    Co w nich takiego groznego, ze sa za kazdym razem wyrzucane….?

  224. Lewy 17.38
    Nazywanie TO ekspertem ekonomicznym to w zasadzie kpina albo understatement wobec MEDRCA z Toronto. Ja ( jako kolega z WNE na UW) od dawna uważam go za „Guiness world record” w tupeciarstwie ekonomicznym na tym blogu. A bzdury na temat „american dream” dowodza że nie ma pojecia o amerykańskich manipulacjach marketingowych. Jego cała „wiedza ekonomiczna” to umiarkowane sukcesy w grze na giełdzie, oparte na tzw analizie technicznej bo analiza fundamentalna wymaga pracy nad soba i czytania poważnych ksiązek a to dla niego za trudne. Jednym słowem to taki kanadyjski Marek Zuber albo inny telewizyjny konferansjer.

  225. Ostrzeżenie.
    NIS ,przy wejsciu na log Bendyka (Kultura 2.0) generuje komunikat
    „witryna zawiera złośliwe oprogramowanie”
    Blogowicze posługujacy się byle jakim AV (np darmowym) i z byle jakimi ustawieniami FW Windows powinni powstrzymac się przed wejściem na ten blog.
    Piszę to ostrzeżenie bo wydaje się,ze Admin zasnął.

  226. Pielegniarki protestuja w Warszawie –
    „jest gorzej niz 5 lat temu!”

    Kolejna zawalona przez PO sprawa.
    Ile mozna jechac na straszeniu PiS-em?

  227. Jacobsky,
    nie opowiadaj głupstw. Bycie lewakiem, konserwatystą, harmonistą czy pianistą nie ma żadnego związku z wygranymi bądź przegranymi wyborami. Lewactwo samo w sobie jest wyborem, wyborem sposobu patrzenia na świat i nikt by się tym nie przejmował, gdyby na tym się kończyło. Niestety, lewactwo pomimo, że nigdzie wyborów nie wygrało i nic nie wskazuje, żeby mogło je wygrać idąc do nich pod hasłami, które głosi, wysuwa postulaty ‚porządkowania’ świata na swoją lewacką modłę właśnie wbrew tradycyjnie rozumianemu porządkowi demokratycznemu, uciekając się do terroryzmu ideologicznego.

    Tak, jak komunizmu nikt nie musiał wybierać (metoda ‚po trupach do celu’ okazała się najbardziej efektywna w jego implementacji), tak dzisiejsze lewactwo ani myśli być wybierane w jakikolwiek sposób. Ono się nachalnie narzuca i dąży do osiągnięcia swych niecnych celów w drodze rozpisanego na etapy systematycznego procesu erozji i destrukcji, zamiast łapać się źle konotowanego rewolucyjnego bałaganu. Początek tego procesu zaczyna się od języka i redefiniowania pojęć (gdzie np. tolerancja ma być rozumiana nie jako znoszenie czegoś lub kogoś nieraz z obrzydzeniem, ale jako całkowita aprobata). Następnym krokiem jest przemycanie nowych definicji do ustawodawstwa, kodyfikacja lewackiej ideologii i penalizacja niestosowania się do nowych kodeksów (zamiast biologicznej definicji płci usiłuje się dzisiaj definiować płeć jako byt ukształtowany społecznie z propozycją kilku równoprawnych płci). Kolejnym etapem jest domaganie się praw i przywilejów pod nowo ukute definicje. Choć końca tego procesu nie widać, to jego skutki łatwo przewidzieć. Potomek Jacobsky’ego za jakiś czas będzie mógł się domagać uznania pary mężczyzny i kozy za usankcjonowany prawnie związek partnerski. Czemu nie? Miłość nie zna granic, a i indywidualizm, w tym indywidualne gusta trzeba przecież uszanować bez żadnej dyskusji.

  228. Pisałem ostrzeżenie.
    Byc może jest to celowa prowokacja Bendyka.
    Lepiej,jednak, czujnośc tyrzymac.

  229. kadett
    5 października o godz. 22:21

    Idealna charakterystyka Kaczyzmu…..

  230. kadett,

    aby położyć skutecznie tamę temu wszystkiemu, o czym piszesz powtórzę raz jeszcze: wystarczy tylko wygrać wybory.

    Pozdrawiam

  231. Lewy pisze (którego dnia i o której godzinie, każdy znajdzie):
    „Fascynacyjna, trzygodzinna dyskusja na Arte *Czarne finanse*, ktorej istotę próbuje przekazać”.

    Nie podajesz, Lewy, nazwisk autorów tych cennych myśli, w dyskusji verba volant …, pozostaje jedynie zapis skrzętnego sekretarza …

    Wprowadzę Cię w moją sytuację, wszak mam wyrzuty (nie tylko na twarzy), że nie czytałem Cię uważnie, zrobiłem sobie więc połeć baraniny na rożnie, nota bene w ostatnie trzy dni przekręciłem 40 km na rowerze!, połowę jej skonsumowałem popijając w pośpiechu wybranym malbec z mendozy sprzed kilku lat i siadam, czytam, deliberuję z Lewy (vive la délibération!). Skopiowałem sobie tekst Lewego na boku, ponad 20 tys. znakow (w liczeniu pomijam tu i ówdzie brakujące litery 😉 ).

    „Nikt nie wie jaka masa pieniadza jest w obiegu”.
    Przypomina mi się, jak ojciec dał mi w latach 1990. plik dolarów, z Franklinem. To była kiedyś forsa! Przywiozłem ci ja toto, idę do Toronto Dominion Bank, a oni mówią, że banknoty są z 1936 roku, a niektóre wcześniejsze, więc muszą sprawdzić. Dwa dni im zajęło.

    Itd. Lewy. Czytam po raz kolejny, to jest cały ocean faktów i różnie można je poukładać, opowiedzieć, wystylizować. Pytanie, co dalej?

    O tym chyba niewiele powiedziano w programie kanału Arte: (Association Relative à la Télévision Européenne) is a Franco-German TV network, a European channel, that promotes programming in the areas of culture and the arts.

    … and economics. A może o to chciałeś mnei nieśmiało zapytać. A czy wiesz, że banki w Europie mają jeszcze większy udział w decyzjach gospodarczych niż w USA? Tyle, że Amerykanie inaczej definiują rolę władzy wykonawczej, czyli rządu. Bardziej podług reguł francuskiego oświecenia, zdaje mi się, i praw Dzikiego Zachodu.

    Moje poprzednie komentarze do sprawy przyczyn kryzysu szły w dwóch kierunkach: (1) nie było wystarczających regulacji sektora finansowego (i nigdy nie będzie, bo rządowi biurokraci są zawsze głupsi, bo gorzej opłacani), (2) państwo opiekuńcze (np. GW Busha) stworzyło bańki konsumerskie, nade wszystko w nieruchomościach.

    Mam jeszcze kilka dalszych punktów jeszcze bardziej sarkazmem zalatujących. Ale w skrócie są trzy wyjścia, genaralnie je ujmując: (a) centralne planowanie z biurokratyczną kontrolą nad cenami, finansami, produkcją i obrotem, (b) regulowany świat lat 1950-60. (ale jeszcze zanim wprowadzono pełne państwo opiekuńcze), (c) to co obecnie z modyfikacjami.

    Sądzę, że szok ostatnich lat, całkiem różnej siły w poszczególnych regionach i warstwach, nie jest na tyle silny, aby doszło do odejścia od (c). Jednakowoż jeśli przesilenie moralne, ten nacisk masowego cynizmu od finansjery poczynając aż po beneficjantów opieki społecznej (na kloszardów liczyć nie można) spowoduje wybuch, to powstanie … bang, bang … system (d). Jaki? tego wykombinować nie potrafi nikt dzisiejszy, zdaje mi się. I już często w historii była taka presja i niewiadoma, w wielu okresach. Ale wydaje mi się, jak znam system (c), że zostało mu jeszcze sporo na linie. Tym bardziej, że system azjatycki nie jest wcale tak bardzo odmienny, jakby się komuś mogło wydawać.

    Pozdrawiam Cię Lewy, słonecznego weekendowego rowerowanie.
    Pomyślałem sobie, że w weekend robisz 60-80 km, ale przecież Ty masz ciągle weekend.

    p.s. LHC miałem na nieuporządkowanej myśli. Ale on leży też pod Francja. Może nawet pod Lyonem 😈 ?!

  232. Andrzej Falicz
    5 października o godz. 22:11

    Jędrek, ja ci lepszy argument podpowiem; co tam pielęgniarki!
    A nie lepiej oskarżyc Tuska o dziurę, ktora się pojawiła na Swiętokrzyskiej ? Można niezńle tym argumentem chlasnąć Donalda po buzi

  233. „…Uważam, że PO to twór sztuczny i pełen hipokryzji. Oni nie mają właściwie żadnego programu. Nie wyrażają w żadnej trudnej sprawie zdania. ,…

    Platforma jest przede wszystkim wielką mistyfikacją. (…)
    W istocie jest takim świecącym pudełkiem. Mamy do czynienia z elegancko opakowaną recydywą tymińszczyzny lub nowym wydaniem Polskiej Partii Przyjaciół Piwa, której kilku liderów znakomicie się odnalazło w PO. …”

    Stefan Niesiołowski – „Świecące pudełko”, Gazeta Wyborcza 19.09.2001

  234. Kwaśniewski czeka na wielką mowę Tuska. http://wyborcza.pl/magazyn/1,128597,12612554,Kwasniewski__Czekam_na_wielka_mowe_Tuska.html I prawdopodobnie nie doczeka. Chyba, że spin doktorzy coś zabazgrają a Tusk wyduka. Kwaśniewski znany jako magister, komuch, lewicowiec, lewak, lewus, kawiorowy socjalista, czeka na mowę tępego, zakutego neoliberała. Dlaczego nie wygłosi sam, albo nie czeka na mowy Millera lub Cimoszewicza, także zresztą lewaków.

  235. @TO
    Dzisiaj wybieram sie rowerem do Grenoble (ok 90 km), to sobie bede myslal i myslal.
    Przekazalem pewne ciekawe opinie, co nie znaczy , ze calkowicie sie z nimi utozsamiam. Mnie zadziwia, ze mimo tych przekretow, wlasciwie zlodziejstwa, swiat kreci sie calkiem niezle, lepiej niz 50,100, czy 200 lat temu. To co kiedys bylo dostepne tylko dla bogaczy, arystokratow, np. podroze, dostep do informacji(fakt, ze cezsto przeklamanaj, ale to juz nalezy do odbiorcy odsianie ziarna od plew) z tego moga korzystac miliony; wystarczy popatrzec na tlumy przewalajace sie po lotniskach. Nasza Polska tez zmienila oblicze, wypiekniala, stala sie bardziej czysta , kolorowa, mimo naszych malutkich Sachsow ;roznych Rychow,Zbychow,Plichtow.
    A to, ze sa biedacy, analfabeci, slowem na samym dole drabiny socjalnej, to zawsze bylo i zawsze bedzie.
    Mysle, ze Ty, Jaasny Gwint, Andrzej Falicz jestescie takimi nieprzejednanymi fanatykami, kazdy w swoim stylu: Ty – fanatyk niekontrolowanego liberalizmu, Jasny gwint fanatycznym przeciwnikiem jakiegokolwiek liberalizmu i teskniacym za systemem sprawiedliwosci z PRL, Falicz podobnie jak Jasny gwint tez jest fanatycznym nieprzejednanym wrogiem liberalizmu i tych wszystkich co maja najwiekszy wplyw na losy swiata, dlatego nie cierpi Izraela i USA, za to podoba mu sie Iran
    No taka ktotka charakterystyka. A ja jestem watpiacym, ale ciekawym tego swiata Tewiem Mleczarzem

  236. Kleofas
    6 października o godz. 2:47
    MAG 10-5 17.45
    http://vod.gazetapolska.pl/2500-jak-przebudzic-polske-rafal-ziemkiewicz

    Mój komentarz

    Założenie poczynione na wstępie przez Ziemkiewicza, aby oprzeć wypowiedź na podstawowych zaczerpniętych z ideologii przedwojennej endecji kategoriach – żywioł i naród, w zasadzie rujnuje całą dyskusję o przebudzeniu.

    Żywioł, to masa bez świadomości. Naród, to zorganizowana wspólnota świadoma tradycji i celów.

    Większość w Polsce, to żywioł, który należy przebudzić, to polactwo, w tym duża część elit.

    Elity, to ulubiony termin prawicy, elastyczny, rozciągliwy, można pod niego podłożyć wszystkich – dziennikarzy, pisarzy, charyzmatycznych kapłanów, polityków udanych i nieudanych, przedsiębiorców naiwnych i cwanych, wodzów palących i nie palących (opony), pielęgniarki gdy są przeciwko, wrogów z każdej strony, samego Ziemkiewicza z Michnikiem w parze, Rydzyka i Dworaka z dwóch stron ołtarza. Polactwo i prawdziwi Polacy. Gdy mniejszość zdoła przebudzi większość, Okrągły stół z elitkami się przewróci.

    Dalsze dywagacje – szkoda słów. Notatnik agitatora.

    Pzdr, TJ

  237. „popijając w pośpiechu wybranym malbec z mendozy sprzed kilku ”
    Pospiech do malbeca ma sie jak piesc do oka a „mendoza” ma byc z d.l.
    Kto czyta , ( niech ) sobie znajdzie , kto pisze . Fabre Montmayou’ 09 (for TGD , jak znalazl)

  238. TJ
    Dopiero teraz otworzyłam link od Kleofasa.
    Zgadzam się z tobą. Szkoda słów na komentowanie złotych myśli twórcy takich pojęć, jak „michnikowszczyzna”, czy „polactwo”.
    Zadomowiły się (te pojecia) w głowach „prawdziwych Polaków” na zasadzie mantry powtarzanej bezrefkesyjnie, gdy trzeba zdefiniować wroga.
    Z maniackim uporem – bo wydaje mi się, że mam rację – powtarzam – jedno na pewno udało się nam skutezcnie zbudować po 1989, a zwłaszcza po roku 2005 – wieżę Babel.
    Pomieszały się nam języki, słowa oderwały się od pierwotnych znaczeń. Powstała kolejna nowomowa, uprawiana powszechnie, jak niegdyś peerelowska.

  239. Lewy (9.31),

    wiedziałem, że jesteś pierońsko inteligentny i mądry, ale żeby aż tak jak Tewie Mleczrz, to wybacz ….

  240. W moim wpisie (12.59) nazwisko powinno być brzmieć Mleczarz.

  241. Mag, wymagasz zbyt wiele, p. Redaktor nie może sobie publikować natychmiast wszystkiego ot tak, jak leci, gdyż podobnie jak 99,9% dziennikarzy mainstreamu nie tylko w Polsce, ale i na świecie podlegać musi ogromnej presji środowiska – nie bójmy się tego słowa – syjonistycznego, które z tytułu pochodzenia nie uważa go za człowieka wolnego, a za swego plemiennego niewolnika i oczekuje bezwzględnej wiernopoddańczości, służby sprawie, będącej tak charakterystycznym, odwiecznym standardem ogółu tej szowinistycznej korporacji. Najchętniej widzieliby go piszącego wyłącznie syjonistyczne agitki, zamiast głoszenia informacyjnej prawdy, czy zajmowania obiektywnego stanowiska w kwestiach istotnych dla zglobalizowanego dziś świata, a więc także dla Polski, czego wymaga od dziennikarza będący w już w zaniku etos. Problem mają jak sądzę taki, że p. Redaktor, którego osobiście nie znam, sprawia wrażenie człowieka porządnego, mądrego i doświadczonego, Polaka żydowskiego pochodzenia, nie wypierającego się swych korzeni, ale nie widzącego też w tym nic nadzwyczajnego, a nie nacjonalistycznego Żyda urodzonego w Polsce, owładniętego urojonym, psychopatycznym mesjanizmem, wynikającym z pokracznych interpretacji Tory zawartych w Talmudzie, bazujących z premedytacją na cynicznym wykorzystaniu ludzkich przywar, jak nadmierna ambicja, chciwość, interesowność, czy zwykła głupota – i chyba dlatego większość z nas Blogowiczów chętnie go tu chyba czyta, prawdopodobnie włącznie tymi, którzy bezustannie na niego psioczą, choć okazji wypicia z nim kawy dajmy na to w Berlinie łatwo by nie przepuścili.

    Teraz – jeśli jasny gwint napisał koło godziny 14.00, że napaść Turcji na Syrię to szwindel oraz chamska prowokacja i poparł swoją obiektywnie poprawną tezę linkiem do miarodajnego źródła, a nie od dziś wiadomo, że syjonistom marzy się agresja na Syrię rękami NATO, w drodze na Iran (w drodze do Erec Israel, szatańskiego imperium nieco z biegiem czasu rozszerzonego względem pierwotnego projektu, bo na cały świat), to wiadomo, że takie posty muszą mieć w okupowanej na szczytach Polsce opóźnienie, żeby pośród innych nie zwracały na siebie nadmiernej uwagi i nie powodowały dzikich reakcji obserwujących etatowo ten blog, czatujących pewnie na „niepoprawny politycznie” wpis ze słuchawką przy szpiczastym uchu, z owłosionym kopytem założonym na kopyto, mając numer do redakcji zakodowany pod cyfrą „1”, chociaż może „2”, bo „1” to pewnie gorąca linia z lucyferem. Stąd opóźnienia, wcale nie ze złej woli.

    Wyobraź sobie, co by to było, gdyby tak od razu można było opublikować obiektywnie poprawny komentarz twierdzący, że główne zasługi dla powstania Izraela ma Adolf Hitler, co gorsza, podać jeszcze link do książki autora żydowskiego Edwina Blacka „The Transfer Agreement” (http://www.amazon.com/The-Transfer-Agreement-Dramatic-Palestine/dp/0786708417), dorzucić link do dokumentu na YouTube (http://www.youtube.com/watch?v=TaJV_cUM6vY) oraz do zdjęcia goebbelsowego medalu, wydanego na okoliczność wspólnej hitlerowsko-syjonistycznej sprawy w 1933r. ze swastyką na awersie, a gwiazdą Dawida na rewersie? (http://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2010/12/a37.jpg) Sodoma i Gomora. Musi odczekać i albo cenzor pokona wreszcie własny strach, ewentualnie tępą niechęć do prawdy, albo wpis zostanie usunięty.
    Albo jakby tak ktoś chciał napisać, że państwa żydowskie są de facto dwa (nie, nie mówię tu o Polsce, czy USA) – jedno wszystkim znane, a drugie prawie zupełnie, choć działające nieprzerwanie od przedwojny, utworzone wspólnymi siłami Hitlera i Stalina, ze stolicą w Birobidżanie, znane jako Żydowska Republika Autonomiczna, nie mająca statusu oderwanego od Rosji państwa, jak Gruzja, czy inny Uzbekistan jedynie dlatego, żeby ktoś nie powiedział głośno: „no co wy chłopaki, przecież macie własne państwo już prawie od 100 lat, to ile ich wam właściwie potrzeba?” http://www.eao.ru/eng/?p=1421 Tylko tam nie ma tyle ropy, co na Bliskim Wschodzie i wokół Morza Kaspijskiego…

  242. Lewy9.31
    Mam nadzieję że w drodze do Grenoble przemyslisdz sobie jak bardzo TO kręci odpowiadajać na twoją relacje z ARTE. Są tylko dwie możliwości albo nie ma pojecia o tym jak wygladają działania rynków finansowych w skali swiatowej albo jest całkowitym hipokrytą.Inna sprawa że gdy przyznał ARTE racje i potwierdził prawdę obiektywną to musiałby popełnić intelektualne seppuku, a na to go nie stac bo on musi zawsze być najmadrzejszy w całej wiosce ( globalnej) głosząc chwałe uwielbianego Turbokapitalizmu !
    A jeżeli chodzi o to bogactwo, które widzisz w swojej okolicy, to może byś sie zastanowił jak by ono wyglądało gdyby nie zadłużenia obywateli Francji i całej Europy ?
    I może być pomyśłał ile miliardów Azjatów żyjacych za dolara dzinnie zafundowało „krajom rozwiniętym” ich standard klasy sredniej ?

  243. TJ
    6 października o godz. 10:13

    Kleofas
    6 października o godz. 2:47
    MAG 10-5 17.45
    http://vod.gazetapolska.pl/2500-jak-przebudzic-polske-rafal-ziemkiewicz

    Mój komentarz…”

    Cale to gadanie jest zbednym biciem piany.
    Znowu probuje sie wzniesienie ponad rzeczywistosc w otchlan impoderabiliow swiatopogladowych a sytuacja jest prosta:
    PO sie wypalilo i nie potrafi niczego juz zaproponowac.
    „Pragmatyzm” w praktyce to hipokryzja i dojutrkowywanie.
    Czas na zmiany.

  244. Lewy
    6 października o godz. 9:31

    Po prostu uwielbiam Iran…?!
    (gdzie ja to napisalem?)

    TO to taki liberal jak z koziej… itd.

    Jego diagnoza kryzysu pochodzi wprost z FOX- News.
    1. Panstwo opiekuncze Busza juniora (kpina!)
    2. I braki regulacyjne rynku finansowego
    …..

    W ogole pomija fakt, ze jedno i drugie to naturalna pochodna decyzji jeszcze z czasow Reagana.
    Przyczyna ich jest stagnacja dochodow wiekszosci Amerykanow i niespotykana na taka skale koncentracja kapitalu w rekach nielicznych.
    To wlasnie wymusila stymulacje popytowa rynku kredytem.
    Nawet Greenspan tego nie ukrywal.
    Domy jako skarbonki mialy sluzyc ponownemy sztucznemu nakreceniu konsumpcji bo przecietni ludzie zostali neoliberalizmem wycisnieci z gotowki.
    A kapital musial jakos zostac ulokowany.

    Poluznienie regulacji bylo wymuszone – kredyty uratowaly sztucznie gospodarke na jakis czas.

    Teraz dla odmiany robi sie to drukowaniem kasy – w zeszlym roku kolo 2 miliardow papierkow dziennie w tym roku pewnie bedzie wiecej.

    To jest przede wszystkim rezultat niezdrowej redystrybucji.

  245. Kazanie sejmowe Doroty Kani, czyli rzecz o dwóch głównych lewakach w Polsce – DP i JP

    Dorota Kania wylała swoje żale na łamy GPC.
    Bez owijania w bawełnę, teoretyzowania, ględzenia jak Ziemkiewicz, o jakichś żywiołach. Wali na odlew, personalnie:

    1) „Zawsze możecie też sięgnąć do historii kariery Daniela Passenta, o którym śpiewał Jacek Kaczmarski w swoim „Marszu intelektualistów”. Dzielny wyznawca reżimu Jaruzelskiego, który figuruje w dokumentach IPN jako TW „John” lub TW „Daniel” może wam opowie o okolicznościach, w jakich miał przyjmować pieniądze za informacje, które przekazywał służbom komunistycznym. Bryluje on dziś w różnych komentatorskich „lożach” i tylko dziw bierze, że kilku przyzwoitych ludzi wciąż zgadza się z nim w tych programach występować.”

    Mój komentarz
    Rzeczywiście, należy współczuć tym kilku przyzwoitym ludziom, którzy firmują lewactwo. A fe!

    I dalej pani Kania:
    2) „Ale wśród tematów nie powinno wam zabraknąć historii Janiny Paradowskiej. Jej kariery w „Kurierze Polskim” i kulis weryfikacji, którą pozytywnie przeszła w stanie wojennym, podczas gdy inni tracili pracę w mediach, ale zachowywali twarz.”

    Mój komentarz
    Rzeczywiście, nie wiadomo jak zweryfikowana Paradowska bez twarzy usiłuje nas pouczać z wyżyn salonowych foteli.

    3) „Można by was traktować z przymrużeniem oka, gdyby nie wasza natarczywość. Tak, jesteście natrętni. Dzieje się to przede wszystkim dlatego, że kontrolujecie – często wraz z mocodawcami rodem ze służb PRL-u – większość mediów. Wciskacie się więc dzięki nim do naszych domów ze swoim wypaczonym spojrzeniem na życie, przekonując nas do parad równości i podobnych im dziwactw.”

    Mój komentarz
    I rzeczywiście tak jest. Służba mocodawcom rodem z PRL nie drużba, jest obrzydliwa. Ale coś za coś.

    4) „Ale największym waszym grzechem jest to, że staliście się autorami kłamstwa smoleńskiego. Kłamaliście od pierwszych chwil i kłamiecie nadal. O alkoholu we krwi gen. Andrzeja Błasika, o obecności prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego w kokpicie Tu-154. (…) Nic dla was nie znaczy, że w katastrofie stracił brata, bratową, najbliższych przyjaciół. Wszystko potraficie zohydzić, odwrócić, wszystkiemu staracie się odebrać właściwie znaczenie. Nawet zabójstwu w łódzkim biurze PiS.”

    Mój komentarz
    Lewacy są specjalistami od odbierania znaczeń. Wszystkiemu, nie tylko katastrofie smoleńskiej. Czego się nie dotkną, traci znaczenie.

    5) „Gdy ekspertyza nagrania czarnych skrzynek samolotu Tu-154 obaliła jeden z elementów smoleńskiego kłamstwa, czyli to, że z rzekomych rozmów pilotów w kokpicie miało wynikać, że ktoś na nich naciska, sięgacie po kolejne insynuacje. Macie też dyrygenta. Premier polskiego rządu podczas swojego pokrętnego wystąpienia mówił przecież: „Nie zadajemy pytań, kto był organizatorem tego lotu, kto kogo zapraszał do samolotu, kto nalegał na pośpiech w sprawie sprowadzenia zwłok do kraju”. Uskuteczniacie więc upiorny taniec na grobach – to wy walicie trumnami, gdzie popadnie. Wpuszczacie zniedołężniałych starców na wasze łamy i do waszych stacji, by pluli na waszą modłę. Waszym celem jest szerzenie kłamstwa smoleńskiego, ale wasza propaganda odnosi coraz mniejszy skutek.”

    Mój komentarz
    I rzeczywiście, coraz wyraźniej widać, że na nic wasze wysiłki. Kłamstwo, to wy z plującymi starcami w studio, prawda to my.

    6) „Może opanowaliście sztukę fałszu, ale na szczęście nie macie rządu dusz. Dlatego z taką furią atakujecie nasz patriotyzm, Kościół, nasze dążenie do prawdy o Smoleńsku. Możecie sobie do woli pisać i publikować obrazoburcze teksty i zdjęcia – wasze pisma skończą niszową sprzedażą, jaką ma teraz „Nie” Urbana.”

    Mój komentarz
    Próżne wasze lewackie wysiłki, i tak przegracie!

    7) „Nie interesują nas wasze pobudki, bo i tak wszystkie sprowadzają się do pekuniarnego podejścia do rzeczywistości. Wasza postawa w obliczu katastrofy smoleńskiej przekreśliła jakąkolwiek możliwość porozumienia. Po tym, co zrobiliście, nikt z nas nie poda wam ręki

    Mój komentarz
    I tu po płomiennym kazaniu następuje puenta – nawrócenia nie będzie, aliansu z lewakami nie będzie. Ani tolerancji dla pekuniarnego światopoglądu. Rozmowy z nimi, to zgoda na kłamstwo i zło.
    Jedyne wyjście – precz z lewactwem.

    Tak piszą media PiSowskie. Tako rzecze Prezes, patrz jego niedawna odpowiedź na pytanie, czy gotów jest spotkać się z Tuskiem – tylko, jeżeli będzie mowa o nowym rządzie technicznym, czyli ni mniej ni więcej – gotów jestem dyskutować z nim tylko o jednym – jego upadku.

    Jedyna opcja, jaką Prezes założył, to cała pula, totalna wygrana, zwycięstwo nad lewactwem, bezwarunkowa kapitulacja okrągłostołowców.
    Przyjdzie taki dzień, już nie długo – zdają się wieszczyć pisowscy propagandyści podnieceni słupkami wyborczymi, oszołomieni falą poparcia, która wreszcie ożywia walkę, tworzy nowe fronty, zbliża kraj do punktu alfa.
    Trębacze, szykujcie się do hejnału zwycięstwa!
    Pzdr, TJ

  246. Gazeta Wyborcza

    blog:

    „niedlapoprawnosci
    wczoraj

    Oceniono 210 razy 146

    Nie jestem i z pewnością nie będę zwolennikiem PiS, ale wynikom sondażu się nie dziwię. Będzie jeszcze gorzej dopóki nawet w takim tekście jak ten powyżej będą zdania typu:

    „PiS w swoim programie gospodarczym proponuje m.in. rozdawnictwo publicznych pieniędzy. Z kolei rząd PO przeprowadził ostatnio przez niepopularne ustawy”

    To jest manipulacja, bo autor?autorka próbuje od razu sprzedać nam swoją wizję świata. Ludzie wcale nie uważają, że program PiS to rozdawnictwo pieniędzy. Bo o tym mówi niby eksperci, którym się już raczej nie wierzy. Ale ludzie widzą, że PiS w trudnych czasach chce o gospodarce rozmawiać. I nie warto tego dyskredytować, tylko trzeba poważnie do tematu podejść.

    ” a potem z niefortunnym i nie mającym szans powodzenia wystawieniem kandydata na premiera, przyniósł jednak tej partii korzyści sondażowe. PiS zyskało, zgodnie z taką prostą i klasyczną zasadą komunikacji politycznej: kto narzuca temat debaty publicznej, choćby najbardziej absurdalny i nieprzemyślany, ten wygrywa.”

    Znów zamiast chłodnej analizy ocena. Słowo absurdalny i niefortunny. No bardzo przepraszam, ale PiS pokazał kandydata na premiera spoza wszelkich układów i ludzie wcale nie pomyśleli o tym, że to jest niefortunne tylko, że może jak przyjdzie ktoś spoza tego stałego tygla politycznego ,to coś się zmieni.

    PO, której także nie jestem zwolennikiem, zwyczajnie obrosło w tłuszcz, syte i zadowolone z drugiego pod rząd triumfu leży na kanapie i liczy, że naród wystraszy się smoleńskiej-brzozowej frakcji. A naród gdzieś ma frakcje i lanie się po mordach polityków, ale jak im ciągle mówią, że będzie źle, jak ich się w pracy straszy wywaleniem na bruk, jak wszystko coraz droższe, a politycy walą się po łbach o to czy brzoza może czy uszkodzić samolot i jak jedni budują na tym kapitał patriotyczny, a drudzy pokazują ten kapitał i nim innych straszą to się skończy tak, że PiS z jak to Pan ekspert określił „niefortunnym” kandydatem na Premiera może wygrać wybory.

    Gratuluję obu partiom. E, nie gratuluję pozostałym też. Ciekawe czy PSL nie zacznie teraz kombinować i przymilać się do PiS, a może i SLD nagle się na brzozę nawróci i nagle okaże się, że niefortunny kandydat na premiera ma całkiem fortunne szanse. Bo w to, że w RP też znajdzie się kilku koniunkturalistów też wierzę. No i może być heca. Chyba, że uratuje nas od tego koniec świata w grudniu…”

  247. TJ

    Marszalek Sejmu….. czlonek PO
    Stefan Niesiolowski:
    „Chorzy na AIDS to przede wszystkim zboczeńcy i narkomani. Oni na ogół sami sobie są winni… Na Zachodzie homoseksualiści już wywalczyli sobie ogromne przywileje. Ja się z tym nie zgadzam i nigdy nie uznam prawa nakazującego traktować zboczenie jako normę…”

    Opis: o osobach chorych na AIDS i osobach homoseksualnych.
    Źródło: „Trybuna”, 2 listopada 1992.

    „…Dla mnie typowym fanatykiem nienawiści i agresji jest Adam Michnik…”

    „…Jeżeli słowo prawda, w życiu publicznym, ma naprawdę coś znaczyć. Jeżeli zasada pewnej sprawiedliwości ma coś znaczyć, a nie to, że mordercy, stalinowcy, oprawcy którzy ludzi, ludzi w karcach polewali zimną wodą, pobierają wysokie emerytury, dzwonią orderami, a biedacy i pokrzywdzeni przez nich, w III Rzeczypospolitej oglądają swoich katów, to jeżeli od tego mamy odejść, to ta ustawa jest pewnym punktem zwrotnym. Stanowi cios w komunizm, ponieważ komunizm jest kłamstwem….”

    ‚…Nie chciałbym manifestować w towarzystwie pana Biedronia czy pani Senyszyn z pejczem, która obraża Ojca Świętego. Nie chciałbym iść w towarzystwie pani Środy czy pani Szczuki, które notorycznie nienawidzą Kościół i zasady moralne, w których się wychowałem i które są podstawą kultury i cywilizacji w znanym nam kształcie….”

    TJ,
    nie probuj przeniesc konfliktu politycznego PO z PiS-em na plaszczyzne swiatopogladowa.
    PO nie ma swiatopogladu ma interesy.

    PO sie nie sprawdza w rzadzeniu panstwem – kropka.

  248. A. Falicz,

    Gliński w swym stosowaniu terminu „lewactwo” jest bliski jego interpretacji, której przykładem jest wpis kadetta.

    I dlatego będę upierał się przy swoim: taka rozszerzająca interpretacja stanowi nadużycie, co naukowcowi raczej nie przystoi.

    Pozdrawiwam

  249. Lewy – Tewje Mleczarzu
    Od czasu słynnej i przez wielu wytęsknionej magrud nie było zrzucenie okowów animowości na tym blogu. Brawo …

    Sprawdzam gorączkowo, czym wsławiłeś się Tewje … hm, kiedyś byłem Martinem Edenem, ale nie miałem odwagi rzucić się w odmęty oceanu, potem Jackiem Burdenem. O tak, nadal noszę w sobie lekcje Jacka, może nadal jestem po trosze Jackiem, gdy w rozmowie z Adamem Stantonem mówi – „Przyjaciel z młodości jest jedynym przyjacielem jakiego będziesz miał w życiu …”. Ale z Tewjem mógłbym się zaprzyjaźnić.

    Bo Tewje widzi to, czego nie widzą z winy jakby zawężony oglądu dwaj (co najmniej) blogowicze: że to co kiedyś dostępne było arystokratom lub wielkim burżujom, nie tylko materialne ale też obyczajowe, jest teraz w zasięgu ręki, jest codzienną kaszką manną milionów tej nieszczęśliwej, bo ciągle nienasyconej klasy średniej. Bo klasa średnia zbyt często jest bez klasy.

    W tej zanotowanej przez Ciebie i uprzejmie nam przedstawionej relacji z debaty dostrzegam przejaskrawienie rozmiarów „złodziejstwa”. I dobrze, bo ludzie powinni o tym wiedzieć szerzej. Gdy wszystko szło super dla klasy średniej, nikogo w tej nawałnicy samozadowolenia „przekręty” nie obchodziły, sami kręcili na swoją skalę. A tu, przynajmniej w niektórych regionach świata, kryzys jest na wymarciu, tutaj nawet miał lekki przebieg. Dlaczego tak to zachodzi?

    Nie było w debacie szerszego spojrzenia na to, że złodziejstwa i przekręty były na poprzednich etapach, w XVIII i XIX wieku, i wcześniej, i w międzyczasie, przecież często na większą skalę, literatura jest wypełniona ich opisami, amerykańska powieść i dramat jest nimi wybrukowany, zgodnie z maksymą Tołstoja – tylko o niesprawiedliwościach i złu świata warto jest maczać pióro, a jednak o tej literaturze zapomniano. Ponadto wiele niedoskonałości kapitalistycznego świata przecież wyeliminowano, m.in. w ekonomii. Gdyby do obecnego kryzysu podeszli ludzie wyposażeni tak jak 80 lat temu w czasach Wielkiej Depresji, to byłaby masakra. A nie jest, ku zmartwieniu niektórych, zdaje mi się.

    Nie było w debacie, zdaje mi się, o roli demografii – powojennego baby boom, szczególnie w USA, o wpływie projektu inżynierii społecznej w Ameryce pod nazwą „Wielkie Społeczeństwo”, o przełamaniu stagflacyjneog marazmu końca lat 1970. i w klinczu z totalitaryzmem sowieckim, o dobrobycie lat 1990. Jeśli ktoś argumentuje za powrotem do wspaniałych lat 1950-60, na co jakimś dziwnym trafem się nie zanosi, nota bene wtedy wydatki na social safety net były niższe w stosunko do PKB niż obecnie, to powinien lepiej wyjaśnić jak do dobrobytu doszło, jaki był jego odbiór przez masy i przez górne 1%, bo wtedy też był podział 99-1, też nie mały. Tego wszystkiego nie da się objąć w trzy godziny. Historia kapitalizmu jest rozległa, jest jedyną, która warto sobie głowę zaprzątać, zamiast Historią WKP(b) i tej naszej umęczonej cześci świata, bo to prowadzi jedynie do moralizowania w stylu dostojewszczyzny. Potrzebne to komu?

    Czy ja jestem fanatykiem niekontrolowanego liberalizmu (ekonomicznego)? Jeśli fanatykiem czegokolwiek, to w reakcji na inne fanatyzmy, które były przede mną. Jestem raczej obserwatorem zmian, a że czasem nie telegraficznie się wyrażam, to raczej wina (nie przechwalając się) rozległości moich obserwacji 😉

    Do Grenoble jest pod górkę, ale mam nadzieję, że nie pod wiatr. Ja udam się do Scarborough …
    http://www.youtube.com/watch?v=XEhAXQ5QQzs

  250. TJ (5-X, 20:47)
    Wybacz przyjacielu, że nie odpowiadam (nie odpowiedziałem dotąd) na Twój komentarz. Jest mi trochę nie na rękę, bo musiałbym wprowadzić nieco ładu do Twojego słownictwa, a to byłoby dydaktyczne i nieładne. A przecież zgadzamy się, że derywaty są różne, mają rozległe, wręcz nieopisane funkcje, ale pieniądzem nikt (poważny) ich nie nazywa.
    Czytam wszystkie Twoje opisy, uczę się, dowiaduję, dzięki Ci
    TO

    p.s. Jaka jest różnica między lewakiem a lemingiem?

  251. Rozmowa: jak fanatyk z fanatykiem

    Lewy. Czy dostrzegasz stopień i rodzaj fanatyzmu?
    Piszę, że jedną z dwóch głównych przyczyn kryzysu w USA i nie tylko była niewłaściwa regulacja operacji sektora finansowego ponieważ tak piszą ekonomiści, i tym problemem na różne sposoby zajmują się rządy krajów rozwiniętych. I to jest fanatyczne, jak rozumiem?

    Druga strona każe czytać książkę Songa Hongbinga, popularnego autora w Chinach, oraz w Polsce, ale pod zmienionym nazwiskiem Songbinga, zatytułowaną po przetłumaczeniu „Wojna o pieniądz”, gdy właściwsze byłoby „Wojny walutowe” (Currency Wars). Jest to chiński atak, czy raczej kontratak propagandowy na zarzuty amerykańskie, całkiem oczywiste i zgodne z faktami, o manipulację walutą przez Chiny. Oto polscy dyskutanci nt. tej książki:
    http://www.youtube.com/watch?v=BaG1fUvXvW0
    I co? Ja mam się łączyć z takim fanatyzmem Aż takim fanatykiem nie jestem.

    Piszę, że drugą z przyczyn kryzysu jest nadmiar wydatków państwa na opiekuńczość w USA to niby nie mam racji, a jednak ma rację, tylko „redystrybucja jest niezdrowa”. Faktycznie, też się z tym zgadzam, ale na czym polega jej choroba? GW Bush podpisał w 2003 r. „Medicare Prescription Drug, Improvement, and Modernization Act” (lekarstwa dla ubezpieczonych seniorów), którego koszt w ciagu 10 lat szacuje się na 550 mld dol, gdy przed wybuchem kryzysu, tj. w 2007 roku, deficyt budżetu wyniósł nieco ponad 200 mld dol. Przyczyniły się jeszcze obniżka podatków i oczywiście koszty wojenne. Drugi ważniejszy tor działania opiekuńczego, to polityka (wraz z Greenspanem) taniego kredytu na pobudzenie gospodarki USA, co było atrakcją dla całego zglobalizowanego świata, krytykowana m.in. przez Balcerowicza, inflacja w USA nie wybuchła w tych warunkach, bo obligacje rządowe skupowali Chińczycy, oraz drugi filar, rozregulowanie reguł kredytu na domy i dawanie gwarancji parabankom quasi rządowym Fannie Mae and Freddie Mac. W efekcie ceny domów poszybowały bez podstawnie i czasu potrzeba na ich powrót na ziemię, zadłużenie gospodarstw domowych doszło do granic wytrzymałości i teraz musi zejść na ziemię … itd.

    Fanatycy, z mojej strony patrząc, to m.in. ci co domagają się upadku USA i przejęcia świata przez duet Rosja – Chiny. Ale może się mylę w tym ostatnim, może chodzi o dominację Szwecji i Danii? Na tym drugim odcinku jesteśmy zabezpieczeni, w hymnie jesteśmy ich wyzwolicielami (pod Czarnieckim), zresztą takie były plany wojenne Paktu W-skiego.

    Zaś ja jestem fanatykiem jednoosobowej ideologii. Z kolei Ciebie sobie wyobrażam mniej więcej tak, szalenie mądrego, elokwentnego i rzucającego całą masą celnych uwag:
    http://www.youtube.com/watch?v=VAuFgx48_dc

  252. Andrzej Falicz
    Szybciej (i częściej) piszesz niż myślisz.
    Zresztą w kółko to samo.
    Po co np. uporczywie cytujesz wypowiedzi Niesiołowskiego sprzed 20 lat?
    Zmieniły się czasy, przybyło doświadczeń ,więc i punkty widzenia miały prawo ulec zmianie.
    Osobnicy o niezmiennych pogladach, albo niezmienne UDAJĄCYCH przywiązanie do określonych pogladów bywają niebezpieczni (vide prezes JK), bo za nic mają realia, a tymczasem świat się zmienia i trzeba na to reagować stosownie do sytuacji. Posłużę sie przewrotnie cytatem z Gomułki – „tak krawiec kraje, jak mu materiału staje”.
    Piszesz -„PO nie ma światopogladu, ma interesy”, „PO sie nie sprawdza w rządzeniu pańswem”.
    A kto, czy raczej jaka partia ma wyrazisty, klarowny, a nie użyteczny na „uwiedzenie” wyborcy światopogląd, jaka partia nie ma interesu w tym, by sprawować władzę?
    Która z tych obecnych na polskiej scenie politycznej sprawdziła się w rządzeniu państwem, bo rządziła już każda?
    Jeśli znasz odpowiedź na te pytania, to mozemy dalej dyskutować. Jeśli nie, to mam podstawy uważać, że jesteś po prostu demagogiem, a nawet awanturnikiem

  253. Dziś w pięknym Wrocławiu odbywa się Festiwal Równości. Wiele ciekawych imprez, koncertów i dyskusji poświęconych zmorze współczesności, nierównościom społecznym i ich fatalnym skutkom dla życia ludzi. Bierze w nich z pewnością czynny udział nas szacowny kolega Wodnik33. Należymy razem do tych 99 procent. Onegdaj lansowałem tutaj przełomową dzieło w tej kwestii „Duch równości”. Jak zwykle bez echa. Polecam natomiast bardzo ciekawy felieton o nierównościach i ich dramatycznych skutkach napisany przez pana Piotra Burasa w GW. http://wyborcza.pl/magazyn/1,128597,12611027,Pogoda_nie_dla_bogaczy.html

  254. Andrzej Falicz. Stop. W dającej się przewidzieć przyszłości koalicja SLD z PIS-em wykluczona. Stop. Rozmowy o koalicji tych dwóch partii przypominały by pogawędkę restauratora z karpiem w Wigilię Bożego Narodzenia. Stop. Pozdrawiam i życzę większego realizmu w Twoich wspaniałych wpisach, ktorych jestem niezmiennie miłośnikiem od czasu ich pojawienia się na blogu Księcia Felietonu. Stop.
    Ryba

  255. Prawdziwe powody kryzysu tkwia w swiadomych decyzjach politycznych (rozluznienie regulacji finansowych, wymuszana stymulacja rynku tanim pieniadzem itd. to jedynie proby sztucznego pobudzania gospodarki spowodowane naturalna konsekwencja zwiekszania sie nierownosci dochodow – braku popytu i zmniejszania sie ogolnego kapitalu spolecznego ):

    „…Główna przyczyną obecnego kryzysu jest narastanie nierówności dochodowych ….
    J.P.Fitoussi i F.Saraceno w publikacji : ” Inequality and Macroeconomic Performance” stwierdzają na wstępie, że świat krajów uprzemysłowionych 3 lata po rozpoczęciu kryzysu jest nadal w sytuacji deficytu zagregowanego popytu, następnie dokonują opisu jak doszło do aktualnego kryzysu, koncentrują się jednak głównie na problemach nierówności jako głównej przyczynie kryzysu.
    ….
    przeciętna roczna płaca (w USA – GK) wyrażona w dolarach z 1998 r. wzrosła z 32,5 tys. dolarów w 1970 r. do 35,9 tys. w 1999, czyli o około 10% w ciągu 30 lat! W tym samym czasie roczne wynagrodzenia 100 czołowych prezesów korporacji (CEO) wzrosły z 1,3 mln USD, co stanowiło 39-krotność średniej płacy, do 37,5 mln USD, czyli mocno ponad tysiąc razy więcej niż średnia płaca zwykłego pracownika.

    Zdecydowana większość badań empirycznych pokazuje, że kraje z bardziej równomiernym podziałem dochodu osiągają zdecydowanie wyższy wzrost gospodarczy
    ….
    niwelująca nierówności polityka redystrybucji prowadzi do zwiększenia konsumpcji, co prowadzi do wzrostu popytu wewnętrznego w stopniu wystarczającym, aby wesprzeć proces rozwoju.
    ….
    Jeśli wraz ze wzrostem rosną nierówności,
    jest to efektem świadomego wyboru polityków i elit.(!!!)

    Najbardziej dobitnie udowodniły to kraje azjatyckie – Japonia oraz tzw. „tygrysy”: Korea Południowa, Tajwan czy Singapur – obierając drogę szybkiego wzrostu bez polaryzacji społeczeństwa. W okresie gwałtownego rozwoju, „(…) poważnie spłaszczyły one nierówności dochodowe i majątkowe. W Japonii w latach międzywojnia rozpiętości pomiędzy płacą szeregowego pracownika i szefów korporacji sięgały stokrotności. Zaś w okolicach 1980 r. rozpiętość ta spadła do 14-krotności przed, i siedmiokrotności po opodatkowaniu.”

    „ekonomia,aktualne problemy” i
    http://monde-diplomatique.pl/LMD35/index.php?id=3

  256. Lewy, 9.31. W odróżnieniu od czasów Polski Ludowej, kiedy uczono ludzi czytać, pisać i rozumieć, dziś w czasach wolności z tym jest problem. Zwiększa się z każdym rokiem liczba ludzi, którzy nie rozumieją czytanego tekstu w ojczystym języku, nie mówiąc o tym, że ponad 50 procent w ogóle nic nie czyta. Obawiam się, że należysz do nich. Bredzisz kolego o nieprzejednanym fanatyzmie, o tęsknocie za dawnymi czasy, a inni uznani tutaj za mędrców głoszą o moich marzeniach o rewolucji. Często piszę tutaj z uznaniem i sympatią za dawnymi czasami, mojej młodości, nauki, pracy i udziału w wielkiej kulturze. Za czasem, w którym żyło dwa pokolenia rodaków, w tym jedno które wyszło ocalone z traumą wojny, zniszczenia, ruin, obozów, śmierci, strzelania z za węgła i mitu Andersa na koniu. Z biegiem czasu musieli uznać ten czas za normalny, swój, realnie biegnący i mimo udręki, biedy, braku dla ciebie papieru w rolkach, propagandy, reżimów, większości udało się zbudować godziwe życie dla siebie i dla rodzin. Wielu osiągnęło niebywałe kariery w sztuce, nauce, tworzeniu i budowaniu. Pozostawili trwały ślad w historii i dorobek wyprzedawany teraz za bezcen obcym. W końcowej fazie pokolenia te były zdolne oddać władzę siłom niby określających się jako demokratyczne. Co było wielkim kłamstwem i oszustwem. A mamy to co mamy. Filozof nazywa to cywilizacją podłości, ster rządów przejęły siły kościelno obskuranckie , nieudolne, bezradne wobec wyzwań cywilizacji i konkurencji międzynarodowej. Nie marzę o powrocie, dlatego także, że jest to niemożliwe. Jest mi teraz dobrze. Mimo podeszłego wieku zdobyta w tamtym czasie specjalizacja pozwala mi na stałą pracę w wielkiej międzynarodowej firmie wysokiej technologii. Jak równy wśród równych. Oburza mnie natomiast doktryna uzurpatorów „zwycięstwa” opierających swoją nieudolną władzę na negacji, zakłamaniu, szyderstwie, obrzydzaniu i przemilczaniu wszystkiego co kiedyś stworzono. Także moimi rękami. Mają do tego cały aparat propagandowy, politykę historyczna, tajną policję i IPN. Niestety wielu dawniejszych działaczy w tym publicystów fryzuje swoje biografie, koloryzuje lub perfumuje szukając śladów kombatanctwa w pozorowaniu opozycji, walki, podziemia i tym podobnych bzdur. Kto poza jednostkami, kiedy i z kim walczył? Czy ktoś widział opozycjonistę i do tego jeszcze demokratycznego? Przez długie życie nie widziałem na oczy ubeka lub esbeka, mimo że pracowałem w ważnym przemyśle i jeździłem na wschód i zachód bez problemu. Dlatego często się oburzam i szydzę i nie cierpię przemalowanych. Nie szukać daleko, ale po co Passent musiał iść w SW do św Marcina? Był przy samym żłobie. Teraz jak wielu ma alibi, może śmiało napisać w podmalowanej książce. Mamy takich tysiące. Jeżeli chodzi o wyznawaną doktrynę to najbliżej mi jest do lewicowego liberalizmu, Walickiego, Łagowskiego, Baumana lub Hartmana. Wszystkich miałem okazję poznać.

  257. Wedlug mnie TO
    popelnia fundamentalny blad logiczny mylac skutki z przyczynami.

    Wini krosty za ospe.

    Greenspan swiadomie prowadzil polityke taniego pieniadza bo wobec narastajacych nierownosci dochodowych i zamierajacego na skutek tego popytu byl to jedyny instrument nakrecania gospodarki. (zwlaszcza po kenieciu sztucznej banki internetowej).

    Roznego rodzaju akcje:
    jak tzw. „opiekunczosci panstwa Busza”, deregulacja itd.
    to sa jedynie inne nazwy wymuszonej stymulacji popytowej kredytem w momencie gdy relatywnie ubozejaca wiekszosc nie mogla z wlasnych dochodow zapewnic koniecznego poziomu konsumpcji.
    Trzeba bylo jakos konsumentom wcisnac pieniadze w postaci kredytu – tak albo inaczej.
    Tak sie zemscila z opoznionym zaplonem swiadoma polityka neoliberalizmu (ktora jak widac na przykladzie innych panstw nie byla „obiektywna koniecznoscia dziejowa”).
    Ekonomie trzeba bylo nakrecac nawet sztucznie bo zawsze sa jakies wybory za rogiem.

    Jezeli deregulacja i opiekunczosc bylaby winna to zniesienie opiekunczosci i ponowna regulacja wydobylaby USA z kryzysu – jednak ani jedno ani drugie nie zwiekszy popytu, ktory jest warunkiem koniecznym funkcjonowania obecnego modelu ekonomicznego opartego na konsumpcji (czesto doprowadzonej do absurdu).
    Narazie bezrobocie „spada” dzieki zatrudnieniu na swierc i pol etatu i wypadanie kolejnych tysiecy ludzi z puli aktywnych zawodowo – dlatego wskaznik zatrudnienia jest w USA na poziomie europejskim – nizsze bezrobocie to kolejny typowy amerykanski cud.

    USA przerzuca swoje klopoty na swiat i
    w zamian probuje innych narzedzi sztucznej stymulacji przez tzw. quantitative easing czyli po prostu dodruk pieniedzy.
    Narazie dopoki Chiny i kraje arabskie skupuja nadmiar zielonych katastrofy nie ma ale jest to jedynie bomba z opoznionym zaplonem.
    Amerykanie kupuja konkretne dobra za drukowane papierki, ktore nie maja pokrycia.
    Nie widac tego bo kraje traktujace dolara jako rezerwe maja juz biliony tych papierkow, ktore dostaly za konkretne rzaczy.
    Proba skasowania tego „amerykanskiego bogactwa” spowodowalaby prawie automatycznie ogromna dewaluacje dolara – wiec Amerykanie drukuja a Chiny i Arabowie wirtualnie sie bogaca gromadzac gory zielonego papieru za wlasne konkretne dobra.

    To wielkie amerykanskie oszustwo jest mozliwe jedynie tak dlugo jak nikt USA nie zagrozi jako drukarni swiatowej waluty rezerwowej.
    Juraski dostana po nosie (…jak widac) a jak ktos sie bedzie chcial wylamac i bedzie „trzeba” to po to sie ma najwieksza na swiecie armie i 200 baz na okolo swiata.

  258. Ryba,

    III RP ma za soba rzady AWS, SLD bedzie mialo tez za soba rzady PO – mimo, ze moze sie to niektorym wydawac nie mozliwe.
    Gwarantuje!
    Jak zwykle zacznie sie to od „przypadku”, ktory padnie na podatny grunt.

    PO jest z przyczyn fundamentalnych podatne na rozklad bo „dzialaczy” laczy glownie wlasny interes zwany gornolotnie pragmatyzmem –
    Jak zacznie nabierac wody to pobija rekord swiata w szukaniu innego dojscia do koryta.

    Mag,
    cytuje dla Ciebie Niesiolowskiego zeby przypomniec Ci, ze nic nie trwa wiecznie ( w polskiej polityce wrecz przeciwnie…) a niemozliwe jest calkiem mozliwe.

    Z innej strony
    zabawne, ze jednym z filarow PO jest „lewako-zerca” przy, ktorym Glinski milosnikiem Rozy Luksemburg.

  259. Jaka jest różnica między lewakiem a lemingiem?
    Mniej więcej taka, jak między TO i TJ. W podejściu do niektórych kwestii (np. namiętnego tropienia śladów tzw. ‚prawdziwych Polaków’, zdradzającego typowe objawy oikofobii) może się ta różnica zacierać, stawać niezauważalna.

    Lewaka cechuje pełne i nieposkromione przekonanie o nieomylności jego lewackiej filozofii, mającej w jego mniemaniu zbawcze znaczenie dla świata. Niektórzy lewacy, by nie być posądzonymi, że są czerwoni, obnoszą się z błękitnym kolorem krwi i utrzymują, że mają na to papiery z XVI w. Inni nigdy nie są czerwoni, nawet gdy być powinni ze wstydu, bo nie znają w ogóle pojęć takich jak kłamstwo i wstyd. Lewakiem jest się z krwi i kości.

    Leming ma kościec niezwykle podatny na presję autorytetów, dlatego wobec nich przyjmuje najczęściej postawę uniżono-przygarbioną. Ciało leminga przesiąknięte jest otoczeniem, w którym leming przebywa i czuje się dobrze, które mu imponuje i w jego mniemaniu ma oddziaływanie nobilitujące, wywyższające go, w wyniku czego krew leminga nabiera błękitnego zabarwienia.

    Leming przyjmuje utarte i wyświechtane prawdy jak własne i uznaje bezdyskusyjną wyższość opinii autorytetów nad wszystkim innymi. Gdy jeden autorytet ginie śmiercią naturalną lub gwałtowną (np. po ujawnieniu jego uwikłania we współpracę z tajnymi służbami PRL), leming ‚z charakterem’ szuka w panice od razu kontaktu ze służbami, a ten ‚bez charakteru’ znajduje sobie szybko nowy autorytet i trwa u jego boku aż do chwili takiej czy innej tego autorytetu śmierci.

  260. A w którym pochodzie wzięła udział ANCA_NELA, bo to mnie bardziej interesuje? Pewnie w Marszu Kominiarek, bo ona równość już ma.

  261. @jasny gwint godz.21:59

    Zaczne od zacytowania fragmentu Twojej wypowiedz: * W odróżnieniu od czasów Polski Ludowej, kiedy uczono ludzi czytać, pisać i rozumieć, dziś w czasach wolności z tym jest problem. Zwiększa się z każdym rokiem liczba ludzi, którzy nie rozumieją czytanego tekstu w ojczystym języku, nie mówiąc o tym, że ponad 50 procent w ogóle nic nie czyta. Obawiam się, że należysz do nich. Bredzisz kolego o nieprzejednanym fanatyzmie, o tęsknocie za dawnymi czasy.*

    Trudno dyskutowac, z cholerykiem, ktory wpada w szewska pasje, uzywa inwektyw,jak tylko dotknie sie jego czulego miejsca, ktorym jest PRL.
    Wiec ja Ci probuje jeszcze raz wytlumaczyc moj punkt widzenia. Historia sie tak wlasnie potoczyla, ze PRL zostal zmieciony, a w jego miejsce pojawil znienawidzony przez Ciebie system polityczno-ekonomiczny. Ten system ma mnostwo wad; ogrommna i szkodliwa rola kosciola, przekrety i malwersacje na roznych poziomach wladzy, brak kompetencji decydentow…itd pewnie jeszcze cos by sie znalazlo.
    Zwiekszyla sie polaryzacja, ale – powtarzam to wielokrotnie – Polska wypiekniala, znormalniala. Byc moze jest to zewnetrzny oglad rzeczywistosci, a pod spodem wszystko jest zrobaczywiale, zbutwiale i za jakis czas niczym, potiomkinowska wioska , zawali sie ku Twojej radosci.
    A wracajac do Twojego ukochanego PRLu, kiedy to ludzie czytali ze zrozumieniem. Bylo szaro, buro, wprawdzie nie bylo bezrobocia, bo recznie sterowana ekonomia(tzw ekonomia socjalizmu) takich fanaberii nie przewidywala, wiec zawsze dalo sie wymyslec jakis etat i tylko nieprzejednani bumelanci wylamywali sie, stali pod budka z piwem, gdzie piwo rzucali raz na tydzien i byli bezpardonowo krytykowani w jedynie funkcjonujacych wtedy slusznych mediach jako pasozyty. Oczywiscie zarobki byly adekwatne w stosunku do tego masowego zatrudnienia, na mieszkania czekalo sie latami, na samochod wplacalo sie wieloletnie oszczednosci, po czym nastepowalo losowanie i garstka szczesciarzay otrzymywala ten malenki *woz*, ktorego licencje laskawie nam udostepnili Wlosi, a pozostali czekali na nastepne losowanie…itd,itd co Ci tu jeszcze opowiedziec, aby przypomniec te *trente ans glorieux*. Acha: papier toaletowy(przepraszam, ze Cie draznie), brak miesa, cytrusy z hukiem docierajace do portow w przeddzien Bozego Narodzenia, o czym z triumfem donosily 2 media telewizyjne, plus 3 radiowe, nie mowiac o Trybunie Ludu.
    A na koniec wyraze moje zdziwienie: Twierdzisz, ze podrozujac czy to na wschod czy na zachod, nigdy nie spotkales zadnego ubeka czy sbeka.Ciekawe, bo ja nie majac takich mozliwosci podrozowania spotykalem ich od czasu do czasu na miejscu. Kiedy pracowalem na uczelni, nawet taki jeden w stopniu kapitana probowal mnie zatrudnic w roli swego asystenta: *Wiecie kolego, chcielibysmy znac nastroje wsrod pracownikow uczelni i studentow. Chyba jestescie patriota i nie chcielibyscie, aby jacys wichrzyciele zaklocali spokoj spoleczny. Wy jako bezpartyjny obserwator, bylibyscie szczegolnie nam przydatni.
    Wykrecilem sie od tej ponetnej propozycji. A potem wogole zrezygnowalem z pracy na uczelni.
    No a Ty takich kapitanow nie widziales, swobodnie podrozowales; oko nie moze widziec samego siebie. Ciekawe czy byles kapitanem czy tylko porucznikiem ? No ale za to czytyales i wciaz czytasz ze zrozumieniem.
    Pozdrawiam z Grenoble

  262. PO

    Jan Rulewski, senator PO:

    „…w partii (PO) panuje uwiąd! ”

    Nikt niczego nie chce, posłowie popadli w rutynę i milczenie” -mówi.

    „Ludzie są mocno zniechęceni, ale boją się odezwać, bo w przyszłości mogliby nie dostać zgody od Tuska na kandydowanie do parlamentu.”

    Takiej marginalizacji opozycji jak w obecnej kadencji Sejmu jeszcze nie było – mówi wiceszef Klubu Parlamentarnego SLD Leszek Aleksandrzak. – Naszego głosu w dyskusji nad rządowymi projektami nikt nie słucha, a poprawki, które do nich wnosimy, są błyskawicznie odrzucane.
    eksperci zwracają uwagę, że rząd generalnie przestał traktować parlament poważnie. – Posłowie są traktowani jedynie jako maszynka do głosowania. Najważniejsze decyzje zapadają gdzie indziej (W rzadzie…!?). Nic dziwnego, że budzi to frustrację wśród posłów – mówi dr Wołek.
    politolog z Polskiej Akademii Nauk…”

  263. Gazeta Michnika z entuzjazmem donosi:

    „…W razie konfliktu militarnego Izrael mógłby zniszczyć irańską sieć elektryczną, używając specjalnie zaprojektowanej bomby elektromagnetycznej
    ….
    Promieniowanie gamma „usmażyłoby” wszelkie urządzenia elektryczne i elektroniczne. Zniszczone zostałyby systemy łączności. Ostatecznie doprowadziłoby to do załamania gospodarczego (Iranu)….”

    czyz to nie wspaniala wiadomosc !?

  264. Lewy, 8.07. W ukochanym PRL żyło mnóstwo łajdaków, nierobów, darmozjadów, szubrawców, przebierańców i kanciarzy. Część się ukrywała. Nie mniej ich było niż teraz. Twój opis tego okresu jest przedni, szczególnie te sceny z werbowaniem Ciebie do służby. Przez moment miałem wrażenie, że mam do czynienie z kimś poważnym. Egzemplarz okazał się typowy.

  265. jasny gwint
    6 października o godz. 21:59
    Przypomina mi to ten wiekowy dowcip o rowerze w Leningradzie . Zaczynalo sie to zdaje sie w Moskwie ale nie pamietam juz zbyt dobrze poczatku byc moze dlatego , ze jestem nieco tylko starszy od niego . Moze odwrotnie .

  266. Andrzej Falicz 10-6 22.01

    Jak sie w nocy wstalo, trzeba cos napisac. Zawsze logicznie, i dzis tez, piszesz:

    „To wielkie amerykanskie oszustwo jest mozliwe jedynie tak dlugo jak nikt USA nie zagrozi jako drukarni swiatowej waluty rezerwowej.
    Juraski dostana po nosie (…jak widac) a jak ktos sie bedzie chcial wylamac i bedzie „trzeba” to po to sie ma najwieksza na swiecie armie i 200 baz na okolo swiata.”

    Baz to chyba jest ok.600, ale poza tym – bardzo dobrze !

    Wybierz sobie role: albo misjonarz, albo Darwin.

    Jest dykteryjka: Z czego zyje madry ? Z glupiego. A glupi ? Z ciezkiej pracy.

    I madrosc ludowa: co je moje, to je moje !

    Chcialbys, zebysmy mysleli inczej ? Inny cytacik: „Daremne zale, prozny trud…”, zeby sie wylamac….

    Przy sposobnosci: nie klopocz sie wierzganiem podstarzalej maszynistki i cytuj do woli. Maszynistka owa nie za bardzo wie co pisze. Miast „poty krawiec kraje, poki mu materii staje” wywodzi, ze ” ….mu materialu staje”, ze to z Gomulki, itp. Mowiono „poki sukna staje….” jeszcze w XIX wieku. Testowe pytanie zawala raz za razem, co upewnia, ze mamy do czynienia z wredna, glupia baba, ktorej awans spoleczny ziscil sie na blogu.

    Podziwiam Twoja energie i inwencje, tak pisac – duza sprawa.

    A pozdrowienia z najlepszymi zyczeniami oczywiscie zalaczam !

  267. http://dotsub.com/view/888f55a3-6fd6-4685-ba4e-7f1238d71362

    LEWY; 8:07, popelniasz zasadniczy blad,porownywanie Polski sprzed
    cwierc wieku i ta obecna niema najmniejszego sensu.
    Czas poszedl do przodu i gdyby dac teoretyczna szanse PRL-owi
    oceny dla III RP mogly by sie okazac bardzo niekorzystne.

  268. telegraphic observer
    6 października o godz. 15:23
    TJ (5-X, 20:47)
    „Wybacz przyjacielu, że nie odpowiadam (nie odpowiedziałem dotąd) na Twój komentarz. Jest mi trochę nie na rękę, bo musiałbym wprowadzić nieco ładu do Twojego słownictwa, a to byłoby dydaktyczne i nieładne.”

    Mój komentarz
    W sprawozdaniu udostępnionym przez @lewego poruszane jest tyle tematów, tyle nawiązań, odniesień i zaproponowane tyle tworzonych na hipcika mechanizmów, ze właściwie nie da się do tego marszu przez globalna ekonomię podejść inaczej jak przez podobnie zdawkowe analizy.
    Ale można także poprzez szeroka dyskusję krok po kroczku, a na to nie ma czasu i atłasu.

    Ja w tego typu dyskusjach dostrzegam jeden ważny, symptomatyczny element, nazwijmy go, jak dawniej się mówiło – woluntarystyczny. A mianowicie negowanie ekonomii jako nauki.
    Jeśli taki postulat podłożymy jako wstęp, to dyskusja siłą tego założenia staje się dowolna, a co gorsza ideologiczna. Pojęcia staja się rozciągliwe, mechanizmy działające w świecie finansów nabierają ideologicznego wigoru, tworzą się zakałki oraz wydmuszki oraz tu i ówdzie teorie spiskowe, czyli mówiąc wprost – mechanizmy rozmyślne – zaprogramowane w celu niszczenia jednych i bogacenia innych.
    I w końcu wszyscy stają przed odwiecznym zagadnieniem – gdzie jest ten globalny wróg, który psuje nam szyki, gdzie się skrył, zamelinował, skąd pociąga za sznurki. Wystarczy go nazwać, odszukać, wyeliminować z gry, odebrać zabawki i zaraz będzie dobrze.
    I tu nieuchronnie staje na porządku dnia, jak to się dzieje w 99 % sieciowych dyskusji, już nie problem woluntaryzmu, ale kwestia Protokółów Mędrców Syjonu, które jak od lat wiadomo, są bardziej zgodne z faktami (w 100 %) niż wypowiedzi najtęższych specjalistów. No i jeszcze ten pył aluminiowy zrzucany na Europę.

    Prostowanie takich artefaktów dominuje wymianę poglądów, dyskusja staje się czczą gadaniną. W dużej części taką gadaniną (zawierającą jednakże ziarenka prawdy), bardzo powierzchownie traktującą problemy ekonomiczne, była dyskusja sprawozdana przez @lewego. To był wstęp i jednocześnie zakończenie, orzeczenie, że tak jest i już.
    Pzdr, TJ

  269. Tak się składa, że ja „en passant” – pobieżnie – kilka blogów Polityki (4) stwierdzam od dłuższego czasu, że nie interesują mnie zbytnio wpisy gospodarzy, czytam je „z obowiązku”, ale raczej śledzę dyskusje w komentarzach. Przewijam systematycznie komentarze „potentatów” blogowych i czytam resztę, niezależnie od reprezentowanej opcji politycznej. Gdy coś aktualnego (doniesienie medialne) mnie bulwersuje, komentuję je na blogu Pani Paradowskiej ze znanego powodu – szybka moderacja (a może jej brak?). Na ogół czekam, aż liczba komentarzy przekracza 100, bo wtedy już mało kto pamięta, co było tematem wpisu gospodarza i biorę udział w radosnej twórczości- czyli przekomarzaniu się blogowiczów. Komentarzy Falicza i Sławomirskiego nie potrzebuję czytać, bo znajdę najciekawsze fragmenty w komentarzach tych osób, które kochają karmienie trolli. Pozwala to na dużą oszczędność czasu – i wzroku. Często zgadzałem się z nawet pozornie przeciwstawnymi opiniami jak w dyskusji między „jasnym gwintem” i „Lewym.

    Zacznę od komentarza Lewego:

    @LEWY
    7 października o godz. 8:07

    Cytujesz i komentujesz początek tekstu „gwinta”, z którym można się zgodzić lub nie. Wystarczyłoby wyrzucić wtręt osobisty (ostatnie dwa zdania) i można by to zaakceptować „jusqu’à la preuve du contraire”.

    Też atakujesz „ad coś tam..”:

    ***Trudno dyskutowac, z cholerykiem, ktory wpada w szewska pasje, uzywa inwektyw,jak tylko dotknie sie jego czulego miejsca, ktorym jest PRL.***

    Domyślam się, że masz smutne doświadczenia z „gwintem” z innych potyczek, bo ja specjalnych inwektyw nawet w tym fragmencie nie stwierdzam. Mocny akcent – „brednie”, ale odczucie może być takie.
    Komentarz „jasnego” jest dłuższy i to co on dalej pisze o PRL i świetlanej, wolnej jakoby Polsce zgadza się absolutnie z moimi wspomnieniami i aktualną wiedzą o stanie gospodarczym Polski – wyłącznie czerpią zyski zagraniczne korporacje, bo przeszabrowano w ramach prywatyzacji już wszystko, co państwo polskie posiadało i przynosiło dochody mimo „złego” (bo socjalistycznego) zarządzania, poza rzekami, brzegiem morza i lasami. Grecy już pozbywają się wysp za długi, a u nas tychże niewiele. Może uda się sprzedać Tatry?
    PRL nie było z mojej bajki z wielu powodów, nie tylko politycznych. Już to „P” zostało mi siłą narzucone, nie tylko reszta tego symbolu. Zresztą, jak czytać między wierszami tego co sam piszesz, wyłania się nie taki straszny obraz tego „słusznie” minionego okresu. Nawet te dywagacje o SB i UB świadczą o tym, ze pokorny obywatel mógł nie mieć mocnego kontaktu z tymi instytucjami. Sam dużo podróżowałem i oczywiście kontaktowali się ze mną dziwni ludzie, ale nawet nie próbowali mnie werbować, jak wybitego astronoma z Torunia, albo wspaniałego hierarchę kk, którzy się zeszmacili dla paszportu.
    Powód był banalny – brak zaufania do mojej lojalności.

    Ostatnie zdanie Twojego komentarza tłumaczy wszystko:

    ***Pozdrawiam z Grenoble***

    Żyjesz w kraju o bardzo dziwnym charakterze, miałem kłopoty z adaptacją, ale możesz być spokojny o swój los i los swoich potomnych, ja niestety nie!!!
    Gwałtowny wzrost zadłużenia może doprowadzić do tego, że zdechnę z głodu mimo pełnych towarów sklepów typu Leclerc, Carrefour, Kaufland, Géant, Tesco, a nawet ALDI i Biedronka – same „polskie” sklepy!!!, a Ty przeżyjesz, lepiej lub gorzej. Jak mawiał mój przyjaciel, francuski naukowiec polskiego pochodzenia: „Zanim gruby schudnie, chudy zdechnie”!
    PS
    Wymieniłem tylko te sklepy, które mam w pobliżu – przesadziłem tylko z Géant’em, ten jest dalej. Za to mamy od dwóch lat magazyn prawdziwego właściciela połowy (lub więcej) świata – Chińskie Centrum – gdzie aktualne jest 30% rabatu na wszystkie towary.

    @ jasny gwint
    6 października o godz. 21:59

    ***Filozof nazywa to cywilizacją podłości, ster rządów przejęły siły kościelno obskuranckie , nieudolne, bezradne wobec wyzwań cywilizacji i konkurencji międzynarodowej. Nie marzę o powrocie, dlatego także, że jest to niemożliwe. Jest mi teraz dobrze. Mimo podeszłego wieku zdobyta w tamtym czasie specjalizacja pozwala mi na stałą pracę w wielkiej międzynarodowej firmie wysokiej technologii. Jak równy wśród równych. Oburza mnie natomiast doktryna uzurpatorów „zwycięstwa” opierających swoją nieudolną władzę na negacji, zakłamaniu, szyderstwie, obrzydzaniu i przemilczaniu wszystkiego co kiedyś stworzono. Także moimi rękami. Mają do tego cały aparat propagandowy, politykę historyczna, tajną policję i IPN. Niestety wielu dawniejszych działaczy w tym publicystów fryzuje swoje biografie, koloryzuje lub perfumuje szukając śladów kombatanctwa w pozorowaniu opozycji, walki, podziemia i tym podobnych bzdur. Kto poza jednostkami, kiedy i z kim walczył? Czy ktoś widział opozycjonistę i do tego jeszcze demokratycznego?***

    Proszę wybaczyć tak długi cytat. Gdyby ten tekst nie był pisany przez pewnego „jasnego gwinta” myślałbym, że to moje słowa!

  270. TJ
    7 października o godz. 12:00

    Ten odwieczny wróg to CHCIWOŚĆ…..
    Koncentracja władzy i posiadania w rękach nielicznych, błyskawicznie doprowadza do powstania despotii- tyle że innego rodzaju niż dawniej…
    Zrobienie z wolnego kmiecia, czy wojownika pańszczyźnianego chłopa, czy niewolnika, trochę trwa.
    Większość populacji Ziemi jest takimi ekonomicznymi niewolnikami….

    Są banki za duże by upaść…..
    Są firmy za duże by upaść….
    Są kraje za duże by upaść?
    Wyobraźmy sobie masowe odejście od $ w handlu międzynarodowym…..
    Czy ktoś próbowałby jakichś roszczeń, egzekucji należności za zielone papierki i elektroniczne duchy?
    Pieniądz papierowy, czy elektroniczny wymaga zaufania.
    A zaufanie do dolarów będzie trwać, pod warunkiem że po oceanach będzie krąży te 12 zespołów lotniskowców uderzeniowych….
    No i oczywiście, media będą współpracować…..

  271. @Lewy sztampowy!

    Z małą dozą rozbawienie obserwuję Twe próby prac wirtualnych.

    Zamiast przesunięcia wirtualnego masz: „obiekt się bardziej osadził”.
    Bo mylisz pomyślane ze złudzonym.

    Zamiast obciążenia wirtualnego Cibie winą za nieporadność masz powodujące zazdrość dobre przygotowanie przez PRL do dzisiejszych korzyści:
    „Jest mi teraz dobrze. Mimo podeszłego wieku zdobyta w tamtym czasie specjalizacja pozwala mi na stałą pracę w wielkiej międzynarodowej firmie wysokiej technologii.”

    A z tymi z UB i z SB to trzeba było uczyć się od właściwego cadyka.

    Dwaj starozakonni przechwalają się swoimi cadykami.
    Mosze: mój cadyk wracał późnym piątkiem do do domu, było daleko i prawie go zastał w podróży szabas; nie wypadało cadykowi łamać Tradycji podróżą w szabas, więc machnął na lewo ręką i tam był szabas; machnął na prawo ręką i tam był szabas; i mój cadyk środkowym piątkiem wrócił do domu bez saudade po zburzeniu Lizbony przez przodków.
    Icek: twój cadyk jest przydatny tylko raz w tygodniu; mojego cadyka pokropił deszcz gdy nie miał cady parasola; pomachał cadyk rękoma i odrobinkę zwilżony cadyk wrócił między kroplami do domu.

    Gdy się człowiek umie w lesie świń nie ubrudzić to tylko klaskać!

    Ty Jednostronny przestań uzdrawiać. Wiem – nie oczekujesz beneficjów.
    Ale Twe wirtualne uzdrawianie nie spełnia najważniejszego z warunków koniecznych dla przemieszeń wirtualnych i obciążeń wirtualnych – one są kinetycznie niemożliwe.

    Wskaż mi jakiegokolwiek uzdrowionego przez Ciebie trolla!

    Piszesz jak gdybyś chciał zaprzeczyć drugiej zasadzie termodynamiki i po Twych wirtualnych pracach Rudolf Clausius przewraca się w grobie.
    Daj mu RIP.

    Dobrze, że jadąc na rowerze nie wykonujesz prac wirtualnych, bo pisał byś już reportaże z cmentarnej aleji, tych co mieli prawo pierwszeństwa.

    Lekceważysz @Lewy zasadę Lagrange’a:
    W położeniu równowagi dla dowolnego małego przesunięcia punktów układu zgodnego z więzami suma prac wykonanych nad układem przy tym przesunięciu przez siły zewnętrzne jest zerowa.

    Napisałaś się i bilans wyszedł na zero.

    Nie bierz – broń Cię Inteligentny Projekcie – Le Diplo do rąk,
    bo Ci rower zacznie jechać do tyłu.

    Ty się @Lewy poćwicz w kierunkach.
    Jachting daje znajomość róży wiatrów …

    Polecam arię Nadira w austalijskiej operze, gdzie Krzyż Południa jest w zenicie. Gieratria jest dla Ciebie za trudna.

    Skoro możesz kopę kilometrów przerowerować, to nie będę po frajersku życzył Ci zdrowia.

    Bo nasi pokojowo od wieków wschodni bracia uważają, że wszystkie choroby biorą się z nerwów, z wyjatkiem sifilisa, który bierze się z nerwów. Widziałeś na połoninach jak dzisiejsze złodziestwo się rozpleniło i nawet górny regiel ukradło. Tu jest syf, kiła i mogiła a to co widziałeś to potomiknowskie wioski. Och Ty naiwny! Naiwny!

    Przecież bilans ma wyjść na zero: milion Kowalskich jeden Rotszyld.

    Jan Kaczmarek – Pero, Pero

    http://www.youtube.com/watch?v=PspnSmKwfu4

  272. Antonius, 12.15. Pozdrawiam niezwykle czule z zadeszczonego Krakowa.

  273. Któż takie teksty może pisać, i co ten oznacza?

    PO i PiS są sobie wrogie jak nigdy. Ale PO-PiS odrasta na stykach i marginesach. Tylko patrzeć, jak w tej okolicy pojawią się Kazimierz Marcinkiewicz, który nie wychodzi ze studia TVN 24 i Jan Maria Rokita, który chwilowo chyba nie wychodzi z domu. A z nimi pójdzie wpływowe, m.in. w Warszawie, skrzydło PO wyrosłe z UPR Janusza Korwin-Mikkego, bliscy mu balcerowiczowscy libertarianie z Fundacji Obywatelskiego Rozwoju, koledzy Zbigniewa Ziobry, prof. Blikle i inni liderzy Centrum Adama Smitha, a nawet Andrzej Czuma wraz z przyległościami.

    Na pierwszy rzut oka taka koalicja wydaje się dziś egzotyczna. Ale ideowo jest dużo bardziej spójna niż którakolwiek z obecnych partii parlamentarnych. Łączy ją bezwzględna wiara w deregulację, jeszcze niższe podatki, cięcie publicznych usług, osłabienie nadzoru oraz akceptacja państwa represyjnego na wzór Ameryki …

    Nawet jeżeli sondaż dający przewagę PiS-owi okaże się wypadkiem przy pracy, ‚partia amerykańska’ (może w tej kadencji – może w przyszłej; może jako partia – może jako ruch) wreszcie jednak zbierze się do kupy. Radiomaryjne emocje nie będą bez końca blokowały magnetyzmu ideologicznego i kulturowej bliskości.”

    W Polsce wszystko możliwe, co dopiero poglądy. Tusk jako słabnący wódz partii ‚europejskiej’. Zdaje mi się, że autor powyższych myśli, kultowy dziennikarz POLITYKI, stracił busolę.

css.php