Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

23.12.2012
niedziela

Szampan, a nie trotyl !

23 grudnia 2012, niedziela,

Podsumowania roku mijają pod znakiem wraku, jak gdyby to była faktycznie najważniejsza sprawa, jaką żyją Polacy. Próbowałem przeciwko temu oponować w TVN, ale bezskutecznie. Wrak ogniskuje emocje największej partii opozycyjnej oraz mediów, a to wystarczy, żeby szczątki samolotu przesłoniły obraz kraju.

W  moim bilansie roku dla Polski  na pierwszym miejscu jest stan gospodarki, co prawda koniunktura wyraźnie się pogarsza, ale 2012 nie był rokiem kryzysu. Wzrost PNB minimalny, ale był, bezrobocie znaczne, ale nie wzrosło dramatycznie. Nie jest pewne, co przyniesie 2013. „Chmury się kłębią i płyną”.

Na drugim miejscu jest spokój społeczny. Decyzja roku – przedłużenie okresu pracy do 67 lat – nie przyniosła buntu mas. Demonstracje przeciwników tej decyzji, przede wszystkim „Solidarności”, wokół Sejmu,  nie były tak liczne i długotrwałe, jak protesty w Hiszpanii czy w Grecji. Powinno to zachęcić rząd Tuska do dalszych reform. Większą frekwencją cieszyły się marsze i manifestacje pod hasłami ideologicznymi – niepodległość, ojczyzna, patriotyzm, suwerenność. Wszystko byłoby w tych pochodach normalne, gdyby nie odradzanie się ruchu narodowego, pod wezwaniem ONR i Wszechpolaków.

Agata Bielik Robson, jedna z najciekawszych obserwatorek życia publicznego, uważa, że radykalna prawicowość jest specyfiką naszego regionu, w społeczeństwach postkomunistycznych panuje duże przyzwolenie dla idei prawicowych (trudno się dziwić). To jest zjawisko wysoce niepokojące, gdyż jeśli do tego dodać iskrę socjalną (pogorszenie gospodarki, bezrobocie, drożyzna) to będzie to mieszanka niebezpieczna.

Na trzecim miejscu w bilansie ubiegłego roku jest równowaga sił, stabilizacja sceny politycznej. Przewaga PO nad PiS w trakcie 2012 roku w sondażach zmalała do 10 punktów, ale się utrzymuje. Na spadek poparcia dla Platformy składa się porażka w sprawie ACTA oraz w sprawie refundacji leków, kryzys służby zdrowia i pomniejsze porażki,  w tym niepowodzenie w staraniach o zwrot wraku TU 154. Z kolei PiS, który w pewnym momencie dogonił Platformę, roztrwonił swój sukces. Najwyższe poparcie PiS miał, gdy zajął się gospodarką, służbą zdrowia, przedstawiał się jako „alternatywa”. Prezes Kaczyński zrzucił jednak kostium dobrego gospodarza, który go uwierał, roztrwonił te zdobycze angażując się w trotyl, mówiąc o straszliwej zbrodni, podpisując się już w pełni pod teorią spisku i zamachu. To oznacza umocnienie Macierewicza w jego partii.

Na czwartym miejscu w dorobku mijającego roku wymieniłbym Euro 2012. Mimo, że autostrady nie zostały otwarte w terminie, to jednak wybudowano piękne stadiony, Polska zdała egzamin z organizacji (pomimo kompromitacji z dachem na Stadionie Narodowym), dokonał się pewien postęp cywilizacyjny, w tym sensie, że godne warunki na stadionach mogą poprawić bezpieczeństwo i zachowanie widzów. Pozostaje kwestia utrzymania stadionów oraz  ich rentowności. Rok, który odchodzi, nie był dobry dla polskiego sportu, przypomnijmy kiepski plon na igrzyskach w Londynie i przegrane Euro. Po stronie dodatniej zapisać można zmiany w PZPN.

Do porażek w 2012 zaliczyć należy niekończące się  kontrowersje wokół katastrofy smoleńskiej oraz fiasko starań o zwrot wraku. Grając ciągle na Smoleńsk, PiS konsekwentnie utrzymuje tę sprawę jako narzędzie do walki z rządem i będzie się starał eksploatować ją co najmniej  do wyborów. Bierność rządu i Platformy w tej sprawie, oddanie „Smoleńska” Kaczyńskiemu i Macierewiczowi, powoduje rosnącą popularność teorii zamachu. Polityka komunikacyjna władz, ów rzekomo słynny „piar” Platformy, okazały się porażką. Platforma nie znalazła złotego środka pomiędzy nieustającą awanturą smoleńską, na której zależy PiS-owi, a obezwładniającym milczeniem, które przysparza zwolenników teorii o zamachu.

W sumie rok 2012 przyniósł więcej plusów niż minusów, aczkolwiek za rogiem kryją się wielkie wyzwania – przede wszystkim gospodarcze i „unijne”.

Wszystkim Blogowiczom dziękuję za wizyty na blogu oraz za komentarze, życzę – jak powiedział jeden z moich kolegów – żeby wybuchał szampan, a nie trotyl!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 101

Dodaj komentarz »
  1. Świętującym, radosnego, pogodnego świętowania.
    Cieszącym się z przedłużonego weekendu, udanego wypoczynku 🙂

  2. Do Siego Roku! Dla lemingów życzenia szampańskiego zabawy , dla reszty trotylowej. Przecież o wykluczonych z Platformerskiej, demokratycznej i liberalnej rzeczywistości też się od życia coś należy. Balcerowicz, Belka i Rostowski tak ich skrzywdzili.
    Zaś chmura (tzw) drożyzny odchodzi i zanika, RPP tnie stopy, a to umęczonej gospodarce gazu doda. Są też elementy szampańskie, czyli optymizmu globalnego. Ale trotylowego paliwa nigdy nie zabraknie. Takie są moje prognozy …

  3. Pisowskie preferencje tematyczne sa wygodne dla wszystkich. Rzad zwalniaja z reform i dzialania, a Prezesa z myslenia i konstruktywnej opozycji.
    W tym sensie:
    Wesolych Swiat p. Redaktorowi i wszystkim blogowiczkom i blogowiczom zyczy Bywalec 2.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. – Jeśli Bernard Arnault działa w Belgii bez prawdziwego adresu musimy to zgłosić francuskim organom podatkowym – zapowiedziało belgijskie ministerstwo finansów. Odniosło się w ten sposób do śledztwa dziennika „De Tijd”, z którego wynika, że najbogatszy Francuz, który stara się o obywatelstwo tego kraju, dziesięć swoich spółek imperium luksusu LVMH zarejestrował w zwykłym budynku mieszkalnym na obrzeżach Brukseli, co traktuje jako „skrzynkę pocztową dla swojej działalności”.
    http://www.tvn24.pl/kultura-styl,8/najbogatszy-francuz-szuka-nowego-adresu-belgia-go-nie-chce,296169.html
    =============

    i KTÓRZ PRZYTULI MILIARDERA……

  6. @Kartka z Podróży

    Drogi Kartko
    Znikłeś w swojej podróży gdzieś między Szwajcarią i Hiszpanią całkowicie i bez śladu. Zostały puste kartki i tylko wspomnienie o Tobie błyska w pamięci.
    Życzę Ci by przerwa w Twojej Podróży dobiegła końca i ostatnia kartka nie została odwrócona.
    Życzę sobie i innym blogowiczom by Twoje komentarze pojawiły się znowu na forum.
    Serdecznie.

  7. oj, panie gospodarzu, mniejsze zlo?
    w wyniku wybuchu butelki szampana, zdazaja sie czasami nawet
    ofiary smiertelne, a bardzo czesto z paskudne rany ;)…

  8. Szampan ” wystrzeli ” choć zmrożony nie wybuchnie . Wreszcie temat przekrojowy bardziej gospodarczy a mniej ideologiczny .
    Temat wraku TU 154M I i utrzymywanie sie tematu skandalicznego lotu Polaków 10 kwietnia 2010 z Okęcia do Smoleńska bedzie ( jesli sie utrzyma w 2013 r.)- wstydem dla tych ca 65-75% doroslych obywateli ktorzy sa przekonani , ze tam tego dnia usiłowała wyladować Ekipa, ktora repezentowala „Dziadowska Polske” -,bo taka też jest obecna do dzis w Naszym Kraju .
    Panu Danielowi Passentowi składam Serdeczne życzenia na Nowy Rok ,oraz oczywiscie Blogowiczom , tym ostatnim dziekuje za komentarze ,to dla mnie niemal jedyne źrodła informacji o tym ,co w naszym kraju dzieje sie i.. poszukuje tu odpowiedzi na pytanie ,dlaczego tak trudno rozpocząć prosty cywilizacyjny marsz (kroki )pojednania z rozwinieta Zachodnia Europa ,gdzie od lat kolejne pokolenia Polek i Polakow praktykuja

  9. Jesli jedna z gorszych porazek mijajacego roku faktycznie jest ” fiasko starań o zwrot wraku”, to Polska zaiste jest szczesliwym krajem. Wiec w nadchodzacym roku zycze abysmy wszyscy tylko takie porazki przezywali.
    Duzo zdrowia, Gospodarzu. Wesolych Swiat, Goscie!

  10. Bardzo to wszystko pięknie wygląda. Bardzo pięknie! Wielu udało się wreszcie uwolnić od oparów komunizmu. Przeszli od razu do płynnej ponowoczesności. Płynna forsa i płynna niejasna przyszłość. W przyszłym roku w oparach tryumfu wrak z pewnością wróci na łono. Powstanie nowy problem gdzie go złożyć? Czy na Wawelu, czy przetopić w dawnej Hucie Lenina. Z pewnością będą także tysiące ton TNT i może także nitrogliceryna. Tej ostatniej nie potrzeba wiele aby wysadzić w powietrze to co nazywają wolnymi mediami, wszystkie tabloidy łącznie z wyjącymi tam hienami. Bylebyśmy jednak zdrowi byli. Życzę wszystkim spokoju.

  11. Spokojnych i wesołych świąt życzę wszystkim, uczestniczącym w dyskusjach na blogu.
    Oczywiście Gospodarzowi oddzielnie i jeszcze więcej!!!

  12. Gospodarzowi i wszystkim blogowiczom zycze Wesolych i Szczesliwych Swiat.
    Pomyslnosci w Nowym Roku 🙂

  13. Zebrać cały trotyl pod Smoleńskiem, użyć go do wysadzenia w powietrze feralnej brzozy i zająć się prawdziwymi problemami!

  14. Pani Bielik Robson nie ma racji przypisujac radyklna prawicowosc „naszemu regionowi” z czym Pan Redaktor zdaje sie zgadzac. Duzo wiecej radykalow mozna znalezc we Francji czy Holandii, a takze w krajach Skandynawskich, Austrii, Niemczech czy Anglii. Tyle, ze tam to czesto jest to radykalizm w bialych rekawiczkach, pelen hipokryzji, choc sa wyjatki (Le Pen, Haider).

  15. Przyłączam się do wszystkich dobrych życzeń dla PT Bywalca i dla nas wszystkich dyskutantów !
    Przyłączam się do lamentu Gospodarza o braku poważnych informacji i analiz w polskich mass-mediach … to prawdziwy skandal: żeby przeczytać co było na szczycie Rosja-Europa trzeba wejść na strony po rosyjsku i po angielsku … żeby przeczytać coś miarodajnego o perspektywach ekonomii – podobnie … dzięki uprzejmości Lewica24.pl wiem, że nie jest tragicznie:
    S&P may receive compensation for its ratings and certain credit-related analyses, normally from issuers or underwriters of securities or from obligors. S&P reserves the right to disseminate its opinions and analyses. S&P’s public ratings and analyses are made available on its Web sites, http://www.standardandpoors.com (free of charge), and http://www.ratingsdirect.com and http://www.globalcreditportal.com (subscription), and may be distributed through other means, including via S&P publications and third-party redistributors. Additional information about our ratings fees is available at http://www.standardandpoors.com/usratingsfees.

  16. Wszystkim siostrom i braciom w Chrystusie życzę radości z przyjścia Pana i Zbawiciela oraz nowego odrodzenia na chwałę Bogu i ludziom.

    Innym bliźnim spokojnego odpoczynku, rodzinnych rozmów i także nowego odrodzenia.

    Ojczyźnie pokoju, rządzącym mądrości i sumienia. Bezrobotnym pracy, chorym zdrowia, skłóconym zgody.

  17. Wrak ogniskuje emocje największej partii opozycyjnej oraz mediów, a to wystarczy, żeby szczątki samolotu przesłoniły obraz kraju.

    W moim bilansie roku dla Polski na pierwszym miejscu jest stan gospodarki,…”

    Milo to przeczytac od przedstawiciela ogniskujacego emocje chociaz w ostatnim felietonie tego roku…!

    Zlosliwy Falicz doczekal sie tego – chociaz czesciow – o co prosil od miesiecy i byc moze lat.

    Najlepszego !

    Na szczescie postkomunistyczna Polska nie jest podatna na faszystowskie partie jak Grecja i nie ma u nas francuskich Le Penow wiec zycze tez jak najwiecej obiektywizmu i nie straszenia nas nieistniejacymi demonami i koncentracje na tych, ktorzy w Polsce rzadza i sa za nia bezposrednio odpowiedzialni.

  18. Zycze tez nie mieszania artymetycznego podnoszenia wieku emerytalnego i innych rosnacych obciazen zrzucanych na barki spoleczenstwa z reformami.

    Reformy sa potrzebne i byc moze kryzys je wymusi wiec z optymizmem wypatrujmy kryzysu!

  19. Trotyl juz wybuchl ,a szampan poleje sie sie gdy zostana ujawnieni Ci co to zrobili i Ci ktorzy za tym stali!

  20. Próbowałem obejrzeć Pańskie zmagania w magazynie „Loża prasowa”, ale nie zdzierżyłem i po kilku minutach wyłączyłem telewizor. Osobiście nie wierzę, że Tuskowi zależy na uspokojeniu wyznawców zamachu, ich pobudzenie każdorazowo skutkuje spadkiem notowań PiS i w wzrostem PO. Optymalnym powrotem świętego wraku, będzie okres tuż przedwyborczy przyszłej kampanii wyborczej i już w tej chwili mogę zrobić zakład, że tak się stanie. Szaleństwo jakie wybuchnie, przysłoni wszystkie niedokonania rządu i nawet ci, którzy przyrzekli sobie nie głosować po raz kolejny na PO, znowu to zrobią.
    Pierwszym niedokonaniem (Pan twierdzi, że to sukces) jest niby reforma wydłużająca wiek emerytalny, co nie ma istotnego znaczenia w świetle faktów. Owe fakty, to powszechność umów śmieciowych, skutkujących chudnięciem portfela ZUS (OFE także), co przełoży się na brak funduszy emerytalnych dzisiejszych 30-40 latków. Ci ludzi w przyszłości będą pracowali i tak dłużej niż 67 lat, a niezdolni do pracy, ustawią się kolejce po jakieś świadczenia, pozwalające nie umrzeć z głodu i chłodu.
    Brak budżetu unijnego wpędzi kraj w przyszłym roku w tarapaty, braknie napędu inwestycji publicznych finansowanych przez UE. Cała nadzieja w Niemcach, którzy są jednym z najmocniejszych silników naszego przemysłu, bo jeśli oni dostaną kataru, to tu w Polsce będzie silne zapalenie płuc.
    Faszyzmu należy się obawiać jak najbardziej i dać się usypiać poglądom o braku powtarzalności tej samej historii, ponieważ Bałkany udowodniły, że ludobójstwo jest możliwe po traumie II wojny, wystarczy zlekceważyć demona narodowego szaleństwa.
    Uważam więc, że najważniejszym wydarzeniem roku w Polsce stało się przyzwolenie zwykłych ludzi na marsze nienawiści, połączone z napaściami na odważnych, którzy stanęli im na drodze.

  21. Panie Danielu – najlepszego w święta i na Nowy Rok!
    Również dla pana fanów i antyfanów, czyli blogowiczów od lewa do prawa.
    Oby nam się ta końcówka „13” obróciła na dobre.
    Tfu, tfu, na psa urok i 13 czarnych kotów, 7 zakonnic w okularach na rowerach oraz 9 (w porywach) masonów liberalnych, choć niekoniecznie całkiem bezbożnych.

  22. Dzisiejsza „Loża prasowa” wykazała, że i ten program zszedł na psy i można go sobie odpuścić tak jak „Kawę na ławę”.
    Dziennikarze TVN nie umieją, a może nie chcą albo im nie wolno, zmienić niedobrego schematu działania. Polega on na tym, że dopuszcza się do głosu zarówno ludzi rozsądnych, ekspertów, jak i zupełnych oszołomów i kłamców, a przedstawia się to bez żadnego komentarza. Słuchacze i widzowie dowiadują się, że są jakby dwie równoważne prawdy. Komisja Millera twierdzi jedno, ale jako równoważne przedstawia się teorie Macierewicza a to o sztucznej mgle, a to o bombie helowej, a to o trotylu. Ludzie niezorientowani traktują więc wszystkie te informacje jako równie ważne. A potem telewizja mówi: no, przecież tyle ludzi wierzy w zamach, więc nie możemy tego ignorować.
    Przyzwolenie dla idei prawicowych nie wzięło się z nienawiści do poprzedniego ustroju, jak sugeruje Pan Redaktor, ale zostało społeczeństwu wszczepione. W społeczeństwie wciąż pozostały idee socjalistyczne, przekonanie do powszechnej darmowej edukacji, służby zdrowia, sprawiedliwości. Wszystko to stara się hurtem zdezawuować.
    Podobnie wszczepiono i wszczepia się nienawiść do Rosji. Dlaczego „kamieniem węgielnym” III RP ma być Katyń, gdzie zginęło ok. 20.000 Polaków a nie Oświęcim, gdzie zginął milion Polaków? Dlaczego rzuca się obłędne podejrzenia na Rosję o machinacje w celu zabicia prezydenta i tłumaczy się to nienawiścią Rosjan do Lecha Kaczyńskiego i chęcią zemsty na nim (za co?). Dlaczego nieoddanie jeszcze szczątków samolotu uważa się za jakieś knowania Rosjan, jednocześnie już budując wokół tych szczątków atmosferę świętości, którą ktoś chce szargać i nam odebrać? Robi to cała prawica, PO tylko mniej krzykliwie niż PiS.
    Prawica wciąż obala „komunę”, teraz już w świadomości społeczeństwa. Stara się obrzydzić hurtem wszystko co było przed 1989r., fałszuje historię i tworzy mity na temat zdarzeń współczesnych. Stopniowo coraz więcej kłamstw wsiąka w świadomość ludzi i coraz mniej się je prostuje. Nawet ci światlejsi prawicowi politycy też walili z grubej rury, np. o tym że okres PRL był bardziej niszczący od okupacji niemieckiej. A do dziś podpierają swoje rządy sprzedażą tego co zbudowano w PRL. Młodzi nie mają pojęcia o tym co było, więc uwierzą w każde głupstwo. A my się pocieszamy, że przecież są jeszcze gorsze oszołomy, które gadają okropniejsze rzeczy.
    Czym będą nas karmić media i politycy w nowym roku?

  23. Wesołych Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim P.T. Blogowiczom oraz Panu Gospodarzowi.

    Tak, to są Święta Bożego Narodzenia, nie inaczej, Bożego, więc kto chce, niechaj świętuje narodzenie Chrystusa, a tym, którym z Panem Bogiem nie po drodze, za blogowiczem Legionnaire chciałbym życzyć Szczęśliwego Big Bangu! Może jeszcze, bo ja wiem – Happy Ancestor According To Darwin!

    Natomiast zatwardziałym ateuszom-fundamentalistom pozostaje chyba życzyć miłej pracy w te świąteczne dla innych dni, bo nie będą przecież tak cyniczni, żeby w katolickie święto byczyć się z nogami do góry, jak w jakąś rocznicę rewolucji bolszewickiej, albo co.

    No dobrze, idę dokończyć rybę po grecku i zamieszać kapustę z grzybkami.

  24. Szam Pan trotyl Panie Jarku,
    nie wybuchnie,nie zaszkodzi,
    kalorycznie jest ok.
    Ale Polska nie wytrzyma,
    gdy Pan zrzedzi i zawodzi,
    ze wszytsko jest bee…

  25. http://www.youtube.com/watch?v=QKkA9z4kNa0

    Jest taki Dzien, ze dobre, nie wymyslone intencje plyna do innych, jak Tradycja kaze. Wszystkim, ktorzy to czytaja dedykuje swoje najlepsze mysli i zyczenia. Kleofas.

  26. Dużo zdrowia i wszelkiej pomyślności dla red. Passenta i wszystkich zbierających sie na En passant.

  27. Dla mnie ciągłe wałkowanie wraku i katastrofy smoleńskiej to tematy zastępcze. Po prostu PiS nie ma fachowców do rozmów o gospodarce i ekonomii, więc uparcie nawraca do wygodnego dla siebie tematu. Rok 2012 był taki sobie, nie najgorszy, bez klęsk powodzi, czy suszy. Oby następny nie był gorszy, czego życzę sobie i wszystkim Polakom.

  28. Wszystkiego najlepszegp Panie Redaktorze Danielu. Uwielbiam pana słuchać, i czytać. Wczoraj oglądając Lożę prasową, pomyślałam o pozostałych dziennikarzach- co mydłki intelektualne. Zgroza. Jakie ma być społeczeństwo ?
    Pozdrawiam serdecznie

  29. Jezus Maria! Moc truchleje! Żakowski pisze świątecznie do straconego pokolenia. „My ludzie powojennego wyżu, na całym Zachodzie stanowimy generacyjny fenomen. Nie było wcześniej pokolenia, które by tak beztrosko przejadło jednocześnie dorobek swoich rodziców i dzieci. W Polsce to jest dobrze widoczne. Roztrwoniliśmy miliardy z prywatyzacji, tego co wspólnym wysiłkiem zbudowali nasi rodzice i dziadkowie, a wam zostawiamy gigantyczne długi, Proszę przyjąć moje wigilijne: przepraszam!”http://wyborcza.pl/1,75968,13101919,Lemingi__broncie_sie_.html
    Dalej Żakowski nawołuje aby wyszli wreszcie na ulice.
    Ja nie przepraszam. Ja należę do pokolenia przedwojennego. Passent także. Myśmy odbudowali i zbudowali na gruzach nową Polskę, w nowych granicach, nadając jej kształt cywilizacyjny i ucząc analfabetów pisać i czytać. Passent zapomniał więc napisał panegiryk. Żakowskiego ruszyło sumienie. A ja mam ponurą satysfakcję.

  30. PIRS, 1.22. Dobrze piszesz. Tak trzymać!

  31. Gospodarzowi tego miejsca i Jego Gościom
    życzę miłych, spokojnych świąt

  32. @PIRS
    24 grudnia o godz. 1:22

    PIRS’ie!

    Jesteś prawie tak mądry jak PIRX u Lema.
    Pozdrawiam!

  33. WSZELKIEJ POMYŚLNOŚCI!

  34. @Kartka z Podróży

    Mocno wspieram zyczenia dla Ciebie przeslane przez Vera o 18.10 dnia 23.grudnia.
    Brak mi Twoich blyskotliwych komentarzy – wracaj w Nowym 2013 roku do swoich znajomych i sympatykow

  35. Spokojnych i rodzinnych świąt, oddechu dla zabieganych pań i panów,
    szampańskiego Sylwestra i pomyślności w Nowym 2013 Roku.
    Miałem się odnieść do poruszonego tematu tj. ostatniej Loży prasowej, ale PIRS to precyzyjnie opisał i nie mam nic więcej do dodania.
    JERZY

  36. Kartko z Podróży!
    Dołączam do grona za Tobą stęsnkonych.
    Wróóóóóć!

  37. Widziałem Pańską bezradność wobec „trotylianki”, jaką okazała się p. Łaszcz, osoba – jak mi się dotąd zdawało – rozsądna. Basowali jej na dodatek p.p. Lisicki i Stankiewicz, co sprawiło, że nie zdzierżyłem i zwyczajnie wyłączyłem telewizor. Rzeczywiście są sprawy ważniejsze niż złom po tupolewie, ot, choćby sprawa ochrony zdrowia, której nawet Pan tu nie wymienił. Jakoś dziennikarze niezbyt chętnie ten temat podejmują. Co do pozostałych spraw przez Pana poruszonych, pełna zgoda, nimi się przede wszystkim trzeba zająć!
    Przy okazji Świąt i Nowego Roku dziękuję za blog i felietony w „Polityce” drukowanej, i oczywiście za wieczorne audycje we wtorki w TOK FM. Ciekawych gości Pan zaprasza. Życzę ciągle młodzieńczej formy pisarskiej!

  38. Moze po raz pierwszy Święta dla mnie są nie Świętami, a Christmas. Nie wiem, czy mam się z tego cieszyć, czy smucić, czy zostawić to swojemu losowi.

    Nie jest oczywiście tak, ze zapomniałem, co i dlaczego obchodzi się w tym czasie i dlaczego nasza cywilizacja europejska ten czas celebruje. Dla mnie pozostanie to ważne na zawsze – wspaniały dla mnie czas parę lat temu, gdy spędzałem ten czas w Lourdes, we Francji.

    Inni już odeszli daleko od tego, a zwłaszcza tutaj, na komercyjnym Zachodzie, gdzie Christmas to czas zakupów i zakupów, bo nawet nie ma drugiego dnia Swiat, tylko Boxing Day, gdzie zakupów ciąg dalszy jest.

    A w kraju już mi się przestaje chcieć nawet śledzić, co się dzieje. Schizofrenia rzeczywistości potęguje się z dnia na dzień i wszystko wskazuje na to, ze być może będziemy znowu mieli przesilenie w stylu polskim, czyli społeczność może wreszcie zobaczy, gdzie żyje i kto nią rządzi i postara się tym rządzącym to pokazać.

    Czy to będzie coś na miarę Solidarności? Trudno orzec. Ci, przeciwko którym miało by to być skierowane maja niewątpliwie już doświadczenie, co z takim czymś zrobić.

    Tak wiec, nie mam dobrych wieści, poza tym, ze u mnie pogoda taka, jaka powinna być, nie za zimno, nie za wietrznie, czyli zima w Anglii i ze mój wielki życiowy sukces to to, ze jestem tutaj i mam się zupełnie dobrze.

    Nie muszę wybierać, czy jestem “patriotycznym moherem”, czy człowiekiem nowoczesnym i Europejczykiem. Jestem Polakiem na emigracji. Bardzo proste.

  39. Wesołych Świąt życzę Wszystkim!

  40. @Jasny gwint, Antonius, Jerzy
    Dzięki!
    Antoniusie, nasz ulubiony PIRX był bardzo inteligentny. Różnica między mądrością a inteligencją jest taka, że człowiek inteligentny dzięki swej inteligencji wyjdzie cało z trudnej sytuacji, w której mądry w ogóle się nie znajdzie. Chciałbym być mądry, i obyśmy mieli mądrych rządzących.
    Pozdrawiam

  41. Milych Swiat Panu Gospodarzowi i Blogowiczom,

    ozzy & Ramones (www.youtube.com/watch?v=4Y5GtaTrPHM Merry Christmas, I Don´t Want Fight Tonight 😉

  42. Panie redaktorze.
    Plus plusowi nie równy,podobnie jak minus minusowi.
    Sprawą najważniejszą jest stan gospodarki.
    Jest to duży plus w odróżnieniu od stadionów,które są tylko plusami.
    Co do minusów,to czy warto poddawać klasyfikacji wartość złomu pozostającego w Smoleńsku?
    Z okazji Świąt i Nowego 2012 Roku wszystkim blogowiczom życzę pomyślności.

  43. Chyba jednak lekka przesada z twierdzeniem, że mitem założycielskim III RP jest Katyń, czyli masowy mord dokonany przez Sowietów. Jeśli już, to nie tyle groby katyńskie mają znaczenie z punktu widzenia Polski postkomunistycznej, ile odkręcanie kłamstwa komunistycznego o Katyniu, kłamstwa powielanego przez 45 lat zarówno przez peerel, jak i przez jej moskiewskich nadzorców. Niemcy nie wyparli się Oświęcimia i nie wykręcali się od odpowiedzialności za popełnione tam zbrodnie. Nie kajali się i nie biczowali za zorganizowanie ichniego systemu zagłady, próbowali wykręcić się od indywidualnej odpowiedzialności („ja tylko wykonywałem rozkazy i nie miałem wyjścia”),ale też nie zwalali na innych, nie kłamali tak jak to czynili Sowieci przez dekady w sprawie Katynia. To oficjalne komunistyczne kłamstwo o Katyniu stało się mitem założycielskim peerelu (jednym z mitów), a więc naturalną rzeczą jest odkręcanie tego mitu po upadku komunizmu. Kwestia proporcji czy też zachowania umiaru w tym procesie odkręcania to osobny temat. Być może tak już jest z ludźmi, że muszą odreagować swoje, nawet po latach, a może zwłaszcza po latach zmuszania ich do milczenia i do kneblowania im ust oficjalnym kłamstwem. Zresztą podobnie reaguje na tym blogu Antonius, który entuzjastycznie przyjmuje twierdzenie o micie katyńskim, ale byłby chyba mniej entuzjastyczny w swych reakcjach gdyby ktoś napisał o Świętochłowicach czy Łambinowicach w kategoriach mitu założycielskiego np. dla RAŚ, skoro okresowo wychodzą spod klawiszy Antoniusa historie o tym, jak po wojnie obchodzono się ze Ślązakami.

    Piszę powyższe w odpowiedzi na uwagi o Katyniu jako „micie założycielskim” III RP. Obecnej Rzeczpospolitej można przypisać wiele zdarzeń jako mit założycielski, bo każdy ustrój powstały po upadku poprzedniego potrzebuje tego typu fundamentu. Można dyskutować o tym co wchodzi w skład tej mitologii założycielskiej III RP, o tym ile mitu jest w tej mitologii, a ile realiów, ale Katyń nie jest żadnym mitem. Pragnę jednocześnie podkreślić, że Katyń nie wzbudza we mnie żadnych szczególnych emocji patriotyczno-antyrosyjskich. Jednak ustawianie tej czy jakiejkolwiek innej udokumentowanej zbrodni w kategorii mitów stanowi grube przerysowanie. Mówiąc baaardzo delikatnie.

    Pozdrawiam

  44. Szanowny Panie Danielu!
    „Wrak a sprawa polska” to nośny bardzo temat zastępczy, troskliwie pielęgnowany przez obie zwaśnione strony POPiS-u. Minie to przypomina wspaniałą żydowską anegdotę, wyczytaną dawno, chyba w SZABASOWYCH ŚWIECACH Horacego Safrina. Cytuję z pamięci: „Mojsze po opublikowaniu każdej kolejnej informacji o wynikach losowania loterii, chodził do synagogi, i w modlitwie zgłaszał Bogu swe pretensje, że zapomina o nim, bo inni wygrywają znaczne sumy, a on Mojsze nigdy nic. Widocznie Bóg go nie lubi. Po którymś z kolei zgłoszeniu tych reklamacji z pod powały synagogi odezwał się głos: Mojsze, do ciężkiej cholery, przestań biadolić, i daj mi wreszcie szansę – kup los!”.
    Starania naszych władz rządowych i prokuratury właśnie są takie, jak biadolenia Mojszego z tej anegdoty. Pisałam już, że o wydanie tego wraku, własności skarbu polskiego, zatrzymanego przez rosyjską prokuraturę jako dowód w postępowaniu karnym, powinien wobec rosyjskich organów wymiaru sprawiedliwości wystąpić właściciel pismem procesowym, zgodnym z rosyjską procedurą karną, reprezentowany przez Ambasadę Polską w Rosji. Wszystkie te starania Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości są właśnie takim biadoleniem, z góry skazanym na niepowodzenie, ponieważ bez względu na stan faktyczny, władze Rosji nie mogą sobie pozwolić na to, że rosyjski wymiar sprawiedliwości dostarczy opinii międzynarodowej dowód na niekonstytucyjną zależność od polityków i innych organów państwowych. To chyba jednak nie dociera do świadomości polityków popisowych, zarażonych bolszewicką mentalnością.
    Pan Radosław Sikorski jako polski minister spraw zagranicznych powinien raczej w języku dyplomatycznym wyrazić w spotkaniu z ministrem spraw zagranicznych Rosji ubolewanie z tego powodu, że na skutek nieprofesjonalnej organizacji i niezgodnego prawem wykonania lotu ze strony polskich służb lotniczych doszło do tej tragicznej katastrofy na rosyjskim terenie. Ale, czy p. Sikorski, wie co to dyplomacja, i czy potrafi posługiwać się językiem dyplomatycznym? W to szczerze wątpię!
    Podzielam opinie wyrażone przez mich poprzedników na temat faktycznych problemów przed którymi stoi Polska i wyrażam obawy, że obecny rząd i parlament nie sprostają stojących przed nimi wyzwaniami.
    Przesyłam Panu i wszystkim Blogowiczom serdeczne i najlepsze życzenia świąteczne i noworoczne.

  45. Poszukiwanie mitu założycielskiego
    Jacobsky
    24 grudnia o godz. 14:28
    Mój komentarz
    Trudny temat – mit założycielski, szczególnie w kraju, w którym dla polityków najłatwiejsza jest do głoszenia ideologia popowstańcza, doktryna krzywdzicielstwa, niezawinionych cierpień i odrodzenia przez ofiarę.

    Te cierpiętnicze nurty kanalizują wprost i z oczywistą oczywistością prawdziwi Polacy, którzy zanurzyć chcą w nich, obmyć, nawrócić całe społeczeństwo, którego większa część nie wierzy w oczyszczającą moc porażki po prostu tylko dlatego, że jest nieświadoma.
    Tak a propos nieświadomości lemingów – czyż nie jest naturalna?
    Czy poganie wiedzieli, że byli poganami?

    Słowem prawdziwi Polacy oferują patriotyczno-martyrologiczny chrzest niewiernym.
    W tej poetyce wszystko inne niż cierpienie, ofiara, walka wyzwoleńcza, ciągłe zrywanie więzów, wyswobadzanie się, to wszystko inne w historii starszej i nowszej jest zawadą, komplikacją, trudnymi do ogarnięcia kwestiami nie na głowy ludu, który ma być pokorny wobec jedynie słusznej historii i słuchać jej głosicieli, jako że rozpowiadają oni nic innego jak tylko prawdę.
    Kogóż może interesować praca z planem w ręku, państwo prawa, przyszłość dalsza niż jedna kadencja? Skoro efektywniejsze są pochody, okrzyki i gwałtowne hasła, to dlaczego mielibyśmy zanudzać obywateli jakimiś pozytywistycznymi ideologiami, czy problemami tworzenia i przestrzeganiem prawa? Od tego są fachowcy/

    Wspomnę tylko, że takie jednostronne, bezrefleksyjnie czczące, gęstorocznicowe, pochodowe podejście do historii wprowadzało nieraz w szewską pasję odnowiciela Piłsudskiego, który był trzeźwo myślącym człowiekiem, a który dla jedności, dla zgody (także, nie oszukujmy się, dla swojej chwały) przychylał się ile trzeba do potrzeb funeralno-cierpiętniczych obchodów. To świadczy o jego, nie żałuję słowa, wielkości, oczywiście wielkości na miarę ówczesnego zapotrzebowania i możliwości.

    Między innymi ta na wciągniecie ręki prostota funeralno-cierpiętniczego rozumowania, ta łatwość celebrowania rocznic i miesięcznic prowadzi partię prawdziwych Polaków do negowania, zabijania, utłukiwania sprawy, fałszowania wydarzenia, które ma cechy założycielskie – Okrągłego stołu.

    To chodzenie na propagandowe skróty, pasożytowanie na kodzie kulturowym, to łatwizna, która pcha się do rąk im, sprawiają, że Okrągły stół jest negowany, relegowany ze świadomości ludzi, wmawiany jako spisek, wyklinany jako błąd bez konsekwencji (czyli wymiany elit), a przez prawicowych bojówkarzy przedstawiany jako diabelski wymysł, zdrada narodowa, spisek masońsko-żydowski skutkujący kontynuacją PRLu, zniewoleniem, zakuciem narodu w niewidoczne komunistycznej dyby, które w sposób niejasny dla lemingów krępują, blokują wszystko do dziś – rozwój, inicjatywy, marsz naprzód do szwedzkiego bogactwa i opiekuńczości, chińskiego dynamizmu i mądrości, do jedynie polskiej czystości w ożenku z jedynie prawdziwym spadkiem staropolskiej demokracji i łacińskiego Zachodu.

    Precz z eurokołchozem, masońskimi wymysłami, knowaniami Syjonu,azjatyckim kłamstwem ze Wschodu, fałszywą przyjaźnią nowych Krzyżaków – wołają prawdziwi Polacy, którzy swój mit założycielski mają.

    Tak mniej więcej wygląda moim zdaniem stan poszukiwań mitu założycielskiego w dzisiejszej Polsce – katastrofa smoleńska jako przedłużenie ofiary katyńskiej kontra Okrągły Stół, cierpienie i ofiara kontra kompromis, wiara kontra polityka, propaganda kontra zgoda.

    Pzdr, TJ

  46. @Jacobsky
    Słowa o Katyniu jako kamieniu węgielnym III RP wypowiedział Tusk (jeśli dobrze pamiętam).
    Jeśli chodzi o przeprosiny to prezydenci Rosji już przepraszali. Moim zdaniem przeprosiny potomków Niemców czy narodów ZSRR – bo nie chodziło tylko o Rosjan – nie są potrzebne, bo potomkowie nie odpowiadają za grzechy dziadków. I jakie mogą być przeprosiny za zabicie 6 milionów ludzi i zniszczenie kraju?
    Zdumiewające jest, że nasze elity intelektualne nie zdobyły się nigdy na głośne stwierdzenie: Rosjanie nie są naszymi wrogami. Obecnie żyjący Polacy i Rosjanie nie mają powodów aby żywić do siebie złe uczucia. Dzieci i wnuki żadnej nacji nie odpowiadają za czyny przodków.
    Naszej polityce ton nadają miłośnicy historii.
    Sprawa Katynia jeszcze długo nie przestanie być aktualnym tematem, wyznaczającym trendy polskiej polityki wobec Rosji, choćby kolejni przywódcy rosyjscy jeszcze wielokrotnie przepraszali za to co zdarzyło się przed ich narodzinami.
    Przypomina mi to anegdotę sprzed prawie stu lat, o bogatym żydowskim młodzieńcu, którego chciano ożenić z pewną panną. Panował wtedy obyczaj, że przyszli małżonkowie nie mogli się zobaczyć przed ślubem. Jednak kandydat na pana młodego koniecznie chciał najpierw zobaczyć pannę. Obyczaj obyczajem, ale że młodzieniec był bardzo bogaty, więc urządzono to tak, że niby przypadkiem młodzi spotkali się u znajomych i kawaler dokładnie obejrzał sobie kandydatkę. Jednak po spotkaniu młodzieniec oświadczył, że chce przed ślubem obejrzeć pannę bez ubrania, żeby potem się nie rozczarować. Niesłychane żądanie! Ale że kawaler bogaty, więc tak to urządzono, że panna przebierała się w pokoju, a kawaler przez dziurkę od klucza obejrzał ją nago. Ale na pytanie o żeniaczkę kawaler oświadczył że nie będzie się żenił, bo panna ma wadę. – Jaką?! – Ma za duży nos.
    Obawiam się, że choćby nie wiem jakie gesty uczynili Rosjanie, nasze prawicowe elity zawsze znajdą na końcu ten za długi nos.

  47. @Jacobsky

    Ze zdumieniem czytałem akapit:

    ***Zresztą podobnie reaguje na tym blogu Antonius, który entuzjastycznie przyjmuje twierdzenie o micie katyńskim, ale byłby chyba mniej entuzjastyczny w swych reakcjach gdyby ktoś napisał o Świętochłowicach czy Łambinowicach w kategoriach mitu założycielskiego np. dla RAŚ, skoro okresowo wychodzą spod klawiszy Antoniusa historie o tym, jak po wojnie obchodzono się ze Ślązakami.***

    Twierdzenie, jakobym się bardzo interesował zbrodnią Katyńską jest nadinterpretacją lub nieporozumieniem. Nie mogę mieć specjalnego stosunku emocjonalnego do zbrodni wojennej, która nie dotyczyła bliskich mi ludzi. Rozumiem ból i złość rodzin ofiar, zarówno do Rosjan jak i władz PRL, zakłamujących ten fakt historyczny. Władze PRL były wspierane przez „kwiat” historyków polskich. Mój profesor historii posiedział za własne zdanie, niekoniecznie o Katyniu, bo nie znałem aktu oskarżenia, a na lekcjach nie mówił nam o Katyniu, bo u nas miał w programie historię starożytną. Może w starszych klasach?

    Traktuję Katyń na równi z eksterminacją Ormian (10x więcej ofiar i to cywilów), do której państwo tureckie też nie chce się przyznać do dziś, lub Srebrenica czy „nieporozumienia” między Hutu i Tutsi, obfitujące w wiele mogił. O Polpocie nawet nie wspominam. Ubolewam jak chyba każdy normalny człowiek, ale nie miałem i nie mam wpływu na to co się działo lub dzieje.

    To co się zdarzyło w tych „-icach” po wojnie obchodzi mnie faktycznie bardziej, bo znam osobiście ludzi, którzy przeżyli to piekło. Wbrew temu co sugerujesz, nie chodzi mi o to, że bestie mordowały i gwałciły, taka jest miła rozrywka bestii ludzkiej, a takie wynaturzenia występują wszędzie tam, gdzie jeden człowiek ma absolutną władzę nad drugim człowiekiem.
    Co mnie wkurzało i złości, to wszelkie próby zakłamania i takich faktów historycznych pod płaszczykiem „polskiej racji stanu” przez ten sam „kwiat” historyków, tylko może trochę odmłodzony. To jest kurewstwo – wszystkich obcych uznać za oprawców, a wybielić swoich. W najlepszym razie zwalić to, czego się nie da ukryć na Niemców (np. Jedwabne) lub na hipotetycznych komunistów (bez narodowości) lub Żydów, bo Polak – katolik nie byłby w stanie stać się zbrodniarzem, to wykapany aniołek. Mój ojciec spotkał na swojej drodze życiowej ludzi w polskich mundurach, mówiących po polsku i go katowali (po polsku?) choć mówił zbliżonym językiem, podobno odmianą gwarową języka polskiego…
    Pewien „wybitny” polski profesor niedawno temu powiedział, że nikt go nie zmusi do tego, by powojenne obozy polskie nazwać koncentracyjnymi, bo to uwłacza godności narodowej Polaków. Mordowanie ludzi w tych obozach akceptuje, to może nawet nie uszlachetnia, ale nie uwłacza, ale nazwy już nie akceptuje! Czy to jest logiczne i godne polskiego profesora???
    Gdy coś takiego czytam, to faktycznie zgrzytam zębami, bo to paskudna obłuda, zresztą głupia i niepotrzebna, bo jednak społeczeństwa zachodnie, a nawet już pewien odłam narodu polskiego się o faktach dowiedzieli, mimo zakłamania trwającego praktycznie tak samo długo jak zbrodnia katyńska.

    Nie wiem, dlaczego wiążesz to z RAŚ? Ja nie znam tego ruchu bliżej, ale przywódca prawdopodobnie nie ma wspomnień związanych z Świętochłowicami, a z pewnością nie Łambinowicami – ma zupełnie inne korzenie i chyba chce przede wszystkim, żeby Warszawa poważnie traktowała Ślązaków, których gospodarczo doiła od końca I wojny światowej (tu się kłania powiedzonko o małpie i zegarku).
    Prost Neujahr!

  48. Rozgrzanych ciepłem rodzinnym, roziskrzonych radością, rozpachnionych żywicą choinki, wypełnionych atmosferą oczekiwania… na prezenty, jeżeli nie czeka się na nic więcej,
    spokoju, zamyślenia i wspaniałego wypoczynku tego wszystkim życzę w tę wigilijną Holy Night

  49. Kropkozjad, jeden z moich ulubionych komentatorów napisał zdanie, które jest warte ujęcia „w ramki i nad łóżko!”, jak mawiał mój profesor fizyki i chemii, wyprowadziwszy jakiś zawiły wzór na tablicy i oprawiał ją w taką ramkę kredą…
    bez względu na stan faktyczny, władze Rosji nie mogą sobie pozwolić na to, że rosyjski wymiar sprawiedliwości dostarczy opinii międzynarodowej dowód na niekonstytucyjną zależność od polityków i innych organów państwowych.
    Powyższe, w ślad za autorem dedykuję naszemu, zadowolonemu z siebie ponad miarę
    Panu Ministrowi Spraw Zagranicznych Radosławowi Sikorskiemu.
    Ale on tego pewnie nie przeczyta a jeśli nawet, to nie weźmie do siebie, no bo nie i już.

  50. Porażką roku 2013 będzie -jeśli dojdzie do skutku – zwrot wraku. Dopiero się zacznie….

  51. Antonius
    24 grudnia o godz. 18:30

    @Jacobsky
    Ja dodam ze czytałem słowa Antoniusa o tym co było w obozie na terenie Oświęcimia od wyzwolenia przez Rosjan do momentu powstania muzeum.Padalo to w formie pytania zarówno do interlokutorówna forum czy do przewodników w tamtejszym muzeum. Nie dostawał odpowiedzi. Bo jedyne słuszne pytanie może być o Katyń

  52. Panie Redaktorze!
    Przesyłam Panu i wszystkim blogującym najserdeczniejsze życzenia świąteczne.

  53. Pyrrus podobno powiedział,że jeszcze kilka takich zwycięstw a przegra wojnę……
    O naszych Patriotach można by powiedzieć to samo- jeszcze kilka takich nieudanych powstań i walk o wolność, a nie byłoby społeczeństwa będącego beneficjentem tychże….

    No ale mamy modę na patriotyzm funeralny i celebrację klęsk narodowych….
    Jacy Patrioci, takie rocznice….
    Utożsamianie się z klęskami przywódców, źle rokuje społeczeństwu pozwalającemu się im prowadzić.

  54. Z tego, co mi wiadomo, na trasie camino bywają długie odcinki do przejścia w trudnych terenach, zupełnie bezludnych, bez dostępu do cywilizowanego noclegu, czy zjedzenia czegokolwiek. Nie ulega wątpliwości, że w taką drogę nie zabiera się ze sobą laptopa, ani innych wynalazków, dających możliwość komunikowania się z cywilizacją.
    Jeśli w ślad za Kartką nie szedł w niedalekiej odległości inny wędrowiec, to mogło się stać coś naprawdę złego.
    Wędrowiec nie jest tam pilotowany przez jakiekolwiek służby w rodzaju GOPR, czy też militarnych. Tam człowiek jest sam na sam z przyrodą i własnym organizmem, który czasem może się zbuntować. Martwię się o Kartkę.

  55. http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/szmuglerzy
    ===========

    O tym, jak robi się interesy na Słusznej Sprawie…..

    Mając takich przywódców u władzy, bylibyśmy chyba w podobnej sytuacji.
    Zasieki, punkty kontrolne, cenzura….
    Wszystko to umożliwiłoby przywódcom robić INTERESY.
    Skoro cel jest słuszny, nie wolno pytać o METODY.
    Szczęściem, nie znalazł się bogaty sponsor opozycji.
    Choć, czy na pewno?……

  56. a my tam swoje panie wiemy.Smoleńsk k….a Smoleńsk panie

  57. Dzięki takim jak on świat pełza w zaprzaństwie i samobójstwie duchowym. Także pławi się w pijaństwie. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/10,114927,13105784,Glodz__Swiat_pelza_w_zaprzanstwie_i_samobojstwie_duchowym.html#BoxWiadTxt?lokale=krakow

  58. Antonius, jestra,

    nie jest moją intencją odmawianie np. Ślązakom prawa do pamiętaniao tym, co ich spotkało po 1945 roku. Czy jednak to, co ich spotkało jest mitem, czy faktem historycznym ?

    Zbrodnia katyńska też jest faktem, a nie mitem. Natomiast dookoła tej czy innej zbrodni tworzy się mity, również założycielskie. Jednak ich obecność lub aktywne propagowanienie obala istnienia faktu jako takiego. Nachalne granie na takich czy innych emocjach generowanych w związku z danym mitem jest równie szkodliwe jak fałszowanie historii celem wymazania niewygodnego faktu. Kwestia katyńska czy śląska (skoro już ją wywołałem) doskonale ilustrują to zjawisko.

    Zabawne jest twierdzenie PIRSa, że skoro Tusk coś powiedział, to tak jest, i że na tej podstawie buduje się cały wywód bez należnej krytyki słów wypowiedzianych przez premiera. Widać czasem ten Tusk mówi rzeczy, z którymi jednak jest po drodze komentatorom blogu En passant, nawet tym nastawionym więcej niż krytycznie do Tuska. Moim zdaniem Tusk palnął głupotę. Dlaczego tak uważam wyjaśniłem wyżej. Udowadnianie czegokolwiek biorąc jako punkt wyjścia palniętą głupotę to zajęcie, które prowadzi do nikąd.

    Swoją drogą dlaczego domagać się od prawicowych elit tego, czego również nie uczyniły elity lewicowe, czyli zadeklarowania, że Rosja nie jest wrogiem ? Być może polskie elity lewicowie dobrze wiedzą jak określać Rosję ? Osobiście nie sądzę, żeby Rosja była wrogiem, ale też nie wydaje mi się, żeby Rosja była tzw. przyjacielem, bo nigdy nim nie była w historii. Zresztą jakie ma to znaczenie, skoro w polityce ponoć liczą się tylko i wyłącznie odwieczne interesy ?

  59. Szanowny Panie,
    aż miałabym ochotę wielką napisać piękny panie, tuż po wysłuchaniu najnowszej interpretacji Rebeki. Jedno się zgadza, piszę z głębokiej prowincji. Natomiast jeśli chodzi o pańskie i nie tylko pańskie lęki anihilcyjne to pocieszam się stale i jej się trzymam koncepcji Adama Przeworskiego: jeśli pkb na głowę wynosi 6 tyś z kawałkiem $, nie ma szans na rewolucje. U nas pkb na głowę 19 $. Pozdrawiam. Ostatnie książkowe wydanie pańskich felietonów czytałam od tyłu. Z ogromną satysfakcją cofałam się, przyglądając wydarzeniom przeszłym a pana w dalszym ciągu trafnym komentarzom

  60. TJ,

    zgadzam się i mam podobny stosunek do tego, co opisujesz. Wszystko jest kwestią proporcji i rozłożenia akcentów tak, żeby nie utopić ryby w wodzie, a takie ciągoty mają niektórzy przedstawiciele kół patriotyczno- historycznych. Ja do nich nie należę, ale z drugiej strony nie odmawiam prawa do celebry tragicznych wydarzeń z historii tym, którzy taką potrzebę odczuwają, byle nie zanudzali oni innych swym patriotycznym zadęciem.

    Kamieniem węgielnym III RP nie jest Katyń, ale coś innego. Strach mnie oblatuje na myśl o tym, że premier, a w ślad za nim inni, mogą uważać inaczej.

    Pozdrawiam

  61. Wszystkiego najlepszego życzę . Mr. Jacobsky – co do mitu , to Pirs ma rację . Powiedział to Tusk na Westerplatte w rocznicę wybuchu II WŚ w 2009 r. pewnie aby „dopieścić ” Putna , który tam też był .To cierpiętnictwo , antyrosyjskość , uwielbienie dla różnych „wyklętych” widać , słychać i czuć .

  62. Nie wiem, czy czytacie Państwo każdy numer Polityki. W wydaniu świątecznym znajdziecie „ciurkiem’ trzy felietony polityczne o różnym smaku, które powinny być lekturą obowiązkową w klasie maturalnej.
    To jest ciągle dobry, polityczny tygodnik.
    Panie Jerzy, tak trzymać!
    Dzięki.

  63. Kot Mordechaj
    23 grudnia o godz. 18:59

    Jesli jedna z gorszych porazek mijajacego roku faktycznie jest ” fiasko starań o zwrot wraku”, to Polska zaiste jest szczesliwym krajem. Wiec w nadchodzacym roku zycze abysmy wszyscy tylko takie porazki przezywali.

    Bardzo, bardzo żałuję, że mam tylko dwie ręce i tylko nimi dwoma mogę się podpisać pod tym poglądem 😎

  64. @Jacobsky
    To chyba jakieś nieporozumienie. Przecież krytycznie odniosłem się do „kamienia węgielnego” i uzasadniłem to. A w następnym wpisie piszę, żeby nie było nieporozumień, że to nie ja jestem autorem tego określenia, tylko Tusk. Obaj, jak sądzę jesteśmy przekonani że to głupota. Proszę mi nie przypisywać wiary w słowa Tuska i obrony tej idiotycznej koncepcji.

  65. Jacobsky
    25 grudnia o godz. 18:03
    TJ,
    zgadzam się i mam podobny stosunek do tego, co opisujesz. Wszystko jest kwestią proporcji i rozłożenia akcentów tak, żeby nie utopić ryby w wodzie, a takie ciągoty mają niektórzy przedstawiciele kół patriotyczno- historycznych. Ja do nich nie należę, ale z drugiej strony nie odmawiam prawa do celebry tragicznych wydarzeń z historii tym, którzy taką potrzebę odczuwają, byle nie zanudzali oni innych swym patriotycznym zadęciem.
    Kamieniem węgielnym III RP nie jest Katyń, ale coś innego. Strach mnie oblatuje na myśl o tym, że premier, a w ślad za nim inni, mogą uważać inaczej.

    Mój komentarz
    Również uważam, że premier palnął o Katyniu jako micie założycielskim. Nigdy więcej nie nawiązał swojej wypowiedzi.
    Premier powiedział 2010-04-07 w Katyniu:

    „Jesteśmy tutaj także dlatego, bo Katyń stał się, w najgłębszym tego słowa znaczeniu, mitem. Miał być mitem założycielskim państwa komunistycznego, tym kłamliwym mitem. Ale ci, którzy na tym kłamstwie chcieli ufundować powojenną Polskę, przegrali z prawdą. Bo narodził się mit, mit powtarzany z ust do ust przez całe pokolenia. I zawsze wtedy, gdy słyszeliśmy – nawet gdy mówiono szeptem – prawdę o Katyniu, wiedzieliśmy, że nas nie pokonali. Prawda o Katyniu stała się mitem założycielskim niepodległej Polski. Spowodowała, że w jakimś sensie my, wszyscy Polacy, jesteśmy jedną, wielką, rodziną katyńską. Nie tylko Ci, którzy stracili swoich najbliższych, a dzisiaj są wśród nas.
    Ale chcemy także jako Polacy pamiętać nie tylko tu, w Katyniu o innych narodach. Zawsze, kiedy przybywali tu polscy przywódcy, już w czasach wolnej Polski, pamiętali także o Rosjanach, którzy leżą w tej ziemi, i innych, pochodzących z innych narodów.”

    Premier koniecznie chciał być dobitny i palnął o prawdzie katyńskiej jako micie założycielskim niepodległości Polski. Trochę poniosła go licytacja z prawicą, walka z zawłaszczeniem tragedii katyńskiej, potrzeba mocnego wpisania Katynia w dzieje odkłamywania historii. Tuska także nawiązał do wspólnoty losu Polaków i Rosjan, którą nekropolia katyńska reprezentuje, co niejako mit Katyński uniwersalizuje, rozszerza.

    Nie mówiąc już o tym, że prawda o Katyniu, to nie mit. Mitem założycielskim może być opis, narracja powstała wokół zdarzenia, jego symbolika wpisana w dzieje narodu.

    Nawiasem mówiąc Rosja nie rozliczyła się ze swoja przeszłością i nie widać, by się zanosiło na to. Ogrom rozliczeń przeraża Rosjan, w stosunkach z Polską stosują lustrzane argumenty o zbrodniach polskich, odpychają rozliczenie od siebie na nieokreśloną przyszłość.
    Tu nie chodzi o odpowiedzialność dzisiejszych obywateli Rosji, a o ciągłość państwa. Nie może być luk, wyrw w ciągłości, muszą być rozpatrzone i naprawione.
    Pzdr, TJ

  66. socjalistka 17.42
    Zamiast przeczytac swój tekst, a potem napisac erratę, co do wysokości PKB ( Argument o 6 tyś i tak jest bez sensu, a PKB to fatalny wskaźnik do oceniania poziomu zycia, lub napięc politycznych)
    Zostawiła Pani 19 $.
    I teraz musimy sie domyslac czy miała pani na mysli 190 $, 1900 $, czy 190.000 $. Zadna z tych liczb nie jest nawet zblizona do PKB w Polsce. Jednym słowem caly wpis mozna potłuc o kant stołu.
    Na przyszłosc raze wiecej czytać, mniej pisac.

  67. A ja wła­śnie wró­ci­łem z cho­in­ko­wego spo­tka­nia w dużej war­szaw­skiej uczelni, gdzie z wiel­kimi hono­rami przyj­mo­wano arcy­bi­skupa i biskupa, gdzie duchowni bło­go­sła­wili opła­tek, a chór uczel­niany śpie­wał kolędy. Dokład­nie tak jak za cza­sów Józefa Wis­sa­rio­no­wic­cza.
    http://studioopinii.pl/andrzej-lubowski-ignorancja-glupota-czy-podlosc/
    ===========

    Nieźle napisane…..
    Tym wszystkim bohaterom ostatniej godziny, trzeba przypominać historię. Niekoniecznie tę made in IPN….
    Inaczej jeszcze uwierzą w swoje bohaterstwo.

  68. Q,

    nie kwestionowałem faktu, że Tusk tak powiedział, choć prawdę mówiąc istnieje chyba różnica semantyczna między „kamieniem węgielnym”/”fundamentem” (terminem użytymi przez Tuska) i „mitem założycielskim” (terminem użytym przez PIRSa).

  69. TJ,

    dziękuję za cytat z Tuska i za analizę, z którą zgadzam sie w pełni.

    PIRS,

    myślę, że wszystko już zostało powiedziane i nie ma co ciągnąć dalej. Okazuje się, że jednak „mit założycielski”, tyle że w innym przemówieniu niż to sugeruje Q – krótko mówiąc nie dojdziesz za Tuskiem… 😉

  70. Od 20 lat szukają haków na ludzi podziemia. Kiedy więc Macierewicz pluje na naszą historię, to mi się zaraz przypomina jego artykuł z lat 80., w którym doradzał prymasowi Glempowi rozmowy z Jaruzelskim, rezygnację z Solidarności na rzecz chrześcijańskich związków zawodowych. Uważałem wtedy, że to jest element wewnętrznej dyskusji. Ludzie mają prawo nawet do tak radykalnej różnicy zdań. Ale wyobraża pan sobie, aby Wałęsa coś takiego popełnił? Macierewicz by go zabił, Kaczyński by go zabił. Cała prawica by krzyczała „zdrajca”. Dziś patrzę na Macierewicza i widzę, że się nie zmienił.
    http://polska.newsweek.pl/w–newsweeku—mocne-slowa-frasyniuka-o-kaczynskim,99902,1,1.html
    ===============

    Szykuje się nowe spięcie……
    Rozliczający mogą zacząć być rozliczani ze słów i czynów.
    W końcu- na prawdę i patriotyzm nie ma monopolu nikt.

  71. Podobnie wszczepiono i wszczepia się nienawiść do Rosji. Dlaczego „kamieniem węgielnym” III RP ma być Katyń, gdzie zginęło ok. 20.000 Polaków a nie Oświęcim, gdzie zginął milion Polaków?
    —————————————————————————————-
    Towarzysz Pirs nie zna historii Polski skoro głosi takie brednie, że w obozie Auschwitz-Birkenau zginęło milion Polaków. Skandaliczne nieuctwo.
    —————————————————————————————–
    Nie muszę wybierać, czy jestem “patriotycznym moherem”, czy człowiekiem nowoczesnym i Europejczykiem. Jestem Polakiem na emigracji. Bardzo proste.
    ——————————————————————————————
    Emigranci to nie Polacy. Prawdziwi Polacy mieszkają w Polsce. Prawdziwi Polacy nie zostawiają ojczyzny w potrzebie.

  72. Reaktor KUL poucza; http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/lublin/rektor-kul-uczmy-sie-wzajemnego-szacunku-i-przebac,1,5379142,region-wiadomosc.html
    Rektorze, zacznij od siebie, jak doradzał Sokrates. To wina wasza i waszych ciemnych owieczek solidarnościowych. Rektor pisze;
    „Także i w naszej ojczyźnie dialog, wymagający wierności prawdzie i ducha empatii, zastępuje się bezpardonowym, poniżającym ludzką godność, wzajemnym oskarżaniem. Zamiast cierpliwie wsłuchiwać się w racje drugiej osoby, szafujemy epitetami dyskredytującymi naszego brata, w którym widzimy przeciwnika” –
    Dalej Rektor:
    „Dlaczego podnosimy wielki krzyk, zatykamy uszy i chwytamy za kamienie? Co stało się z naszą ojczyzną, że nazywanie zła po imieniu może być przewrotnie uznane za tzw. mowę nienawiści? Czy nie zatraciliśmy w życiu społecznym szacunku i wrażliwości dla cierpień osób poniżanych, słabych i bezbronnych” – pyta w liście rektor KUL

  73. Szanowny panie absolwencie,
    prosta sprawa, jest rocznik statystyczny GUS.
    Można przeczytać że w naszym kraju pkb to 19 tyś na osobę rocznie.
    Pozdrawiam

  74. Pamięć płata figle. Proszę sprawdzić – ani razu nie użyłem zwrotu „mit założycielski”.
    Dzięki Q mamy tę wypowiedź Tuska. Ja zapamiętałem widocznie późniejsze komentarze mediów.

    Został poruszony ciekawy temat, często obecny u nas w debacie o polityce zagranicznej, mianowicie postulat aby Rosja rozliczyła się ze swojej przeszłości. Oczywiście byłoby to z pożytkiem dla samej Rosji. Nie wiem jednak czy akurat Polska jest właściwym krajem, który powinien się tego tak głośno domagać i czynić z tego element swojej aktualnej polityki.
    Nie ma chyba kraju, który by nie miał ciemnych kart przeszłości i jakoś nie widać żeby te kraje chciały się bić w piersi, czy przepraszać; tymi sprawami zajmują się tam ich historycy. A Polska też nie wszystkim krajom stawia takie wymagania. Na przykład milczy się o rzezi wołyńskiej, gdzie wymordowano ponad 100.000 Polaków, a współczesna Ukraina nie tylko nie potępiła morderców, ale nawet wyniosła niedawno wielu z nich na bohaterów narodowych. Ale ponieważ chodzi o to żeby Ukraina oderwała się bardziej od Rosji, co Rosję osłabi, to tu już moralne nauki naszych elit idą w zawieszenie.
    Przypomina mi to stawianie pomników zwykłym mordercom i rabusiom, takim jak „Ogień” i udział prezydenta w uroczystości odsłonienia jego pomnika, bo oprócz zwykłych Polaków, Słowaków i Żydów, których „Ogień” grabił i mordował, znaleźli się też przedstawiciele komunistycznej władzy.
    Komunizm, podobnie jak kapitalizm, miał i ma różne oblicza i fazy. Nie jest dobrze kiedy takie różnice zostają zatarte.
    Nienawiść do komunizmu pozwalała znacznej grupie polskich prawicowych elit pochwalać Pinocheta, a nawet niektórym pojechać do niego, aby złożyć mu hołd, bo chociaż mordował i torturował tysiące swoich przeciwników, to obalił socjalistyczne (i prawowite!) rządy Allende.
    Nie wszystkie systemy totalitarne traktowano i traktuje się jednakowo. Wciąż nie odwołano błogosławieństwa Piusa XII dla armii hitlerowskiej wyruszającej „przeciwko bolszewizmowi” w 1941 r. (cóż, w Watykanie na „rozgrzeszenie” trzeba czekać często paręset lat, jak Galileusz).
    Nie zawsze też komunizm był dla „wolnego świata” równie odrażający. Np. rządy Czerwonych Khmerów w Kambodży utrzymywały się długo, bo byli oni niechętni ZSRR a trzymali z Chinami. Nie przeszkadzało to Stanom Zjednoczonym i innym państwom, mimo że wiedzieli o mordowaniu przez Czerwonych Khmerów swoich własnych rodaków (wymordowali ponad czwartą część narodu).
    Nie chcę zaogniać dyskusji, ale proszę sobie przypomnieć choćby udział Polski wraz z Niemcami w rozbiorze Czechosłowacji w 1938 r. czy politykę wobec mniejszości narodowych przed wojną. Nasi sąsiedzi nie wyciągają nam teraz tych spraw, a zajmują się u nas nimi historycy.
    Podkreślam, żeby znowu nie być źle zrozumianym, ja nie stawiam równości między tymi wszystkimi zdarzeniami. Po prostu denerwuje mnie hipokryzja i brak logiki.
    I jeszcze jedno. W ZSRR był zbrodniczy system ale nie kierował się nienawiścią czy wrogością do poszczególnych nacji. Przypisywanie Rosjanom jakiejś odwiecznej nienawiści do Polaków powoduje, że tak popularne są u nas teorie spiskowe i tak łatwo tłumaczyć katastrofę smoleńską nienawiścią i chęcią zemsty Rosjan.

  75. @stix
    Czy mogę także nazwać cię towarzyszem („Na łów, na łów towarzyszu mój”)? Chętnie nazwałbym cię rodakiem, ale nie wiem czy mam prawo. Może zechcesz podać definicję „prawdziwego Polaka”? Z pewnością nie jest to tylko twoja subiektywna ocena, są chyba jakieś kryteria. Tylko proszę o podanie cech prawdziwego Polaka a nie wymienianie tych którzy są, twoim zdaniem, prawdziwymi Polakami.
    Na razie wiemy że nie może nim być emigrant. Jaka szkoda że ten pogląd nie był ważny w czasach kiedy chodziłem do szkoły – ileż to mniej lektury miałbym do czytania gdyby usunąć dzieła autorów emigrantów.
    I jeszcze jedno: jak określić prawdziwego Francuza, prawdziwego Rosjanina, Amerykanina? Są w ogóle tacy?

  76. @Jacobsky
    25 grudnia o godz. 17:37

    Mam dzisiaj dużo czasu. Nie mamy gości, pogoda jesienna, w domu ciepło, żona w kościele, wiec uważnie przeglądam blogi Polityki – nuda! Albo wpisy, które mnie nie interesują, albo już kilkaset komentarzy. Nie ma nawet żadnej pyskówki w związku z nastrojem świątecznym. Można więc szczegółowo odnieść się do komentarzy – wycieczek „osobistych”. Zarzuciłeś mi uprzednio jakieś „entuzjazmy” Katyńskie, co było nieporozumieniem, bo moje zainteresowanie jest nikle.
    Nawet moje „żale” za zbrodnie Polaków po wojnie nie polegają na tym, że chcę kogoś oskarżyć i ukarać. Oprawcy przeważnie już nie żyją, reszta wnet zdechnie – pardon – zostanie przez Boga wezwana do Niego i wszyscy poczekają na następny koniec świata i sprawiedliwy osąd po ponownym materializowaniu się z prochów. Powstaną z prochów wtedy również ich ofiary, które nie stawiły się do polskiego sądu, mimo pisemnego wezwania (taki mój mały żarcik), co sprawiedliwym polskim sędziom pozwoliło uniewinnić komendanta Gęborskiego.
    Salomon Morel też stanie przed Stwórcą (Jehową) i albo uzyska przebaczenie, bo przecież znęcał się tylko nad „odpadkami użytkowymi” ludzkości (chyba nie lubianych przez Boga mimo napisu „Gott mit uns”), cywilami lub żołnierzami o niemieckich korzeniach, albo polsko-pruskich jak mój ojciec. Sprawiedliwy Bóg uwzględni jego patriotyczne zaangażowanie i może go uniewinni.
    Nie wiem, czy uniewinniono na Ziemi Gęborskiego za mordy w Łambinowicach, bo był w Niemczech proces zaoczny tego patrioty komunistycznego o polskim rodowodzie, bo kiedyś do Polski nie docierały informacje o takich drobiazgach (tabu). Wiem, że mój znajomy, były wiceszef muzeum w Łambinowicach, uciekł do RFN i był świadkiem w tym procesie. W Polsce się dobrze dekował i nie mówił niczego o tym co mogło się zdarzyć w jego „miejscu pracy”, które upamiętniało pięknie martyrologię radzieckich jeńców, ale nie wspomniano, ze po odrastaniu trawy obozowej, powiem poetycko, zroszonej krwią i ekskrementami dawnych i nowych ofiar, znowu została wykorzystana do dokarmiania śląskich kobiet i dzieci – takie zdrowe, wegetariańskie żywienie!
    Ja bym nawet nie sprzeciwiał się nowemu zarastaniu trawy nad tymi zbrodniami, ale wkurza mnie chamskie negowanie polskich zbrodni w imię bliżej nie sprecyzowanych wyższych racji. Dla Polaka -Patrioty – Katolika najwyższe powinny być racje boskie i kanoniczne – szczere wyznanie grzechów, żal za grzechy i (ewentualnie) pokuta, a nie kłamstwa i kłamstwa.

    Nie jesteś wolny od takich ciągot. To wynika ze szczegółowej analizy kilku zdań:

    ***nie jest moją intencją odmawianie np. Ślązakom prawa do pamiętaniao tym, co ich spotkało po 1945 roku. Czy jednak to, co ich spotkało jest mitem, czy faktem historycznym ?***

    Zaczynasz bardzo ładnie. Pierwsze zdanie jest takie, jakiego spodziewałem się po uczciwym, nie zaślepionym człowieku, któremu „nic co ludzkie nie jest obce” i jest w stanie zaakceptować myśl, że nawet tak porządny i z natury szlachetny naród jak polski, może się okazać nie tylko w kolorze białym. Niestety psujesz to natychmiast tym pytaniem. To świadczy o tym, że albo tkwi w Twej duszy moralność IPN wzmocniona Kalim, albo jesteś uczciwy, tylko nie masz informacji o zdarzeniach, które dla ofiar i ich rodzin naprawdę nie było mitem, niestety faktem, udokumentowanym przez historyków, ale nie typu IPN. Nawet polscy historycy współcześni nieco prezentowali , np. prof. Woźniczka z Uniwersytetu Śląskiego . Wprawdzie pisze głównie o zbrodniach Sowietów, ale miedzy wierszami również o polskich. Tłumaczyłem część jego dzieła na niemiecki na prośbę osoby w moim wieku – „porządnej” Polki, chyba nawet nie Ślązaczki, która wraz z matką znalazła się w „Zgodzie” w Świętochłowicach i na jej oczach polscy oprawcy zgwałcili i zamordowali matkę – ot tak, na przywitanie, takie wprowadzenie do humanitarnych, polskich metod prowadzenia poniemieckiego obozu! Rozmawiałem z nią długo. Bardzo chciała, aby dzieło polskiego historyka współczesnego było znane i na Zachodzie. Ofiarowała mi nawet oprócz honorarium luksusowy pobyt w jej posiadłości w Niemczech, ale zrezygnowałem ze względów zdrowotnych z tej pracy ponad moje siły. Wstęp i pierwszy rozdział wystarczyły mi, aby sobie to wszystko wyobrazić. Mam egzemplarz autorski, ale nie będę go czytał do końca. Tak się składa, że ja do niedawna nawet nie wiedziałem o tym obozie o długich tradycjach niemiecko-polskich. Słyszałem oczywiście o Oświęcimiu, nawet zwiedzałem obóz i o moich rozterkach pisałem wiele lat później. Bliższe mi były Łambinowice, bo to niedaleko od Opola, w którym mieszkałem kilkadziesiąt lat i mogłem się dowiedzieć od rodzin i znajomych ofiar tych zbrodni powojennych, bo męki jeńców są świetnie uwypuklone w muzeum martyrologii.
    Trochę nielogiczne jest Twoje następne zdanie:

    ***Zbrodnia katyńska też jest faktem, a nie mitem. ***

    Najpierw stawiasz dramatyczne (teatralne) pytanie (w domyśle oba te „-…ice”: „Mit to czy fakt?”, a potem piszesz przy porównywaniu w/w zbrodni wyraz „też”. Czy to jest spójne?
    Pozdrawiam świąteczno-noworocznie!

  77. socjalistka 11.02
    Zamiast odsyłac czytelnika do rocznika Gus nalezy napisac że PKB wynosi 19 tysiecy.
    Czego ?
    Złotych ?
    Euro ?
    USD ?
    Potem nalezy napisac ze z tego nic nie wynika, bowiem w Polsce rozpietosci dochodowe naleza do najwyzszych w Unii, a PKB nigdzie nie jest własciwym miernikiem poziomu zycia.

  78. Będzie dobrze, jeszcze raz pozwolę sobie przywołać rewelacyjną koncepcję politologa Adama Przeworskiego: demokracja to taka organizacja życia politycznego gdzie rządzący przegrywają wybory.
    Demokratyczne mechanizmy zmiany władzy są nie do ruszenia jeśli pkb wynosi nieco ponad 6000$. To też Przeworski. Wszystkim którzy marzą o świstaniu kul, jeszcze raz uzmysławiam u nas 19000$
    Szczęśliwego Nowego Roku, właściwie niepotrzebnie bo będzie

  79. PIRS
    26 grudnia o godz. 12:03
    Pamięć płata figle. Proszę sprawdzić – ani razu nie użyłem zwrotu „mit założycielski”.
    Dzięki Q mamy tę wypowiedź Tuska. Ja zapamiętałem widocznie późniejsze komentarze mediów.
    Został poruszony ciekawy temat, często obecny u nas w debacie o polityce zagranicznej, mianowicie postulat aby Rosja rozliczyła się ze swojej przeszłości. Oczywiście byłoby to z pożytkiem dla samej Rosji. Nie wiem jednak czy akurat Polska jest właściwym krajem, który powinien się tego tak głośno domagać i czynić z tego element swojej aktualnej polityki.

    Mój komentarz
    Nie zauważyłem, by ktokolwiek na blogu proponował wprowadzenie do polskiej polityki zagranicznej postulatu wobec Rosji – rozliczcie się ze swoją przeszłością. Interpretacje oszołomskiej prawicy, to jeszcze nie polityka.

    Przypomnienie o przeszłości Rosji nie jest postulatem, lecz głosem w dyskusji wskazującym na problem. Czy jest to problem istotny, czy błahy, o tym decydują obywatele Federacji Rosyjskiej. Jak na razie problem trudnej przeszłości, to temat drugo- lub trzecioplanowy, zarówno w społeczeństwie, jak i w polityce rosyjskiej.
    Pzdr, TJ

  80. Przepraszam, to TJ przytoczył nam wiekopomne słowa Tuska, a nie Q.

  81. — Ja nikogo się nie boję! Choćby Ruski… to dostoję!
    Niemcy?… Ja ich całą zgraję pozabijam i pokraję!
    Tuski, Ziobra, Palikoty, powyrzucam poza płoty,
    Zaś Pawlaki i Millery – poprzeganiam do cholery!
    Nawet Rydzyk nie podskoczy, jak mu plunę prosto w oczy !
    Dla Putina klatkę zrobię, niech tam cicho siedzi sobie!
    Wszystkich wrogów swoich zniszczę! To nie prawda, że ja pyszczę!
    Ja mam Antka i Fotygę, więc mi mogą zrobić figę.
    Kiedy ktoś mnie zbyt rozzłości, temu porachują kości!
    Wszystkie Pakty, wszystkie Unie – poumieszczam na biegunie!
    Niech od Wolski siedzą z dala, bo jak nie… to porozwalam!
    Do mych działań się nie mieszać i mych planów nie ośmieszać!
    Pozatykam z gazem rury, by nie było w Skarbcu dziury.
    Jak pierdniemy wszyscy razem, skończą się kłopoty z gazem!
    Węgla u nas ci dostatek – zlikwiduje się podatek,
    Bo gdy węgiel ten się sprzeda, zapomnicie co to bieda!
    Wszystkie banki zlikwiduję, bo ja w banku źle się czuję.
    Samochody też to czeka, po co trąbią na człowieka?
    Sklepy? Tylko osiedlowe, bo w tych większych tracę głowę
    I wydaję w kaczym transie więcej, niż mam na bilansie!
    Gdy pieniędzy gdzieś brakuje – nie ma sprawy! Dodrukuję!
    Ja w metodach nie przebieram! Przeciwników powystrzelam,
    Zaś ci z PiSu renegaci, też poznają co to kaci!
    Kiedy całą zgarnę władzę, zobaczycie – wszystkich wsadzę!
    I nikomu nie popuszczę! Zamknę, zgnoję, z dymem puszczę!
    Na kiboli mogę liczyć, tylko muszę ich przećwiczyć,
    By na moje zawołanie stali murem przy swym panie!
    Ktoś przeciwny? – Niech poznaje, co to PiSie obyczaje!
    Dla mych wiernych zaś w nagrodę, weekend zrobię aż po środę.
    Przez dwa dni zaś niech harują, aż się sami wymordują
    W swym wyścigu po zaszczyty, ja zaś zawsze będę kryty.
    Doświadczenia mam niemało, z nauk tatki coś zostało.
    Po Stalinie, po Hitlerze, też się doświadczenie zbierze.
    Po cóż trwonić taki spadek? Co tam Tuska jakiś dziadek!
    Ja mam talent do rządzenia! Ma ktoś coś do powiedzenia?
    – Widzę, że mnie nikt nie słucha! Czy publika jakaś głucha?
    Czy nie wierzą w obietnice? Czy mam sam wyjść na ulice?
    Czy sam walczyć mam o Wolskę? Czy wolicie waszą Polskę?
    Jak mnie bardziej rozsierdzicie, to odbiorę sobie życie!
    – Taka żałość mnie przenika – wolą Jarka „męczennika”?
    To aż taki jestem stary, że mi nikt nie daje wiary?
    – Wiesz nasz „wodzu” w czym przyczyna?
    – „Z głupim lepiej nie zaczynać” !!!!
    Twoich zaś „nauczycieli”, też już dawno diabli wzięli.
    Żebyś głupot już nie gadał, lepiej, by cię kto przebadał.
    Czy pomoże? – Któż to zgadnie. Kaczki wszak gustują w bagnie.
    Gdy do dna bagienka dotrzesz, spokorniejesz i odpoczniesz.
    Zaproś tam też swych sekciarzy, skoro im się bagno marzy.
    Dość wojenek i mącenia! Żegnaj „miszczu”! Do widzenia !
    ================

    Twórczość w NEcie kwitnie……
    Obśmiać, to oswoić.
    Nic tak nie zabija nadętości jak śmiech….

    Ps.
    Ilość trupów w leninowsko- stalinowskim eksperymencie to dziesiątki milionów.
    NIEPOLICZALNI….
    Te nasze 20 000, czy nawet 200 000, to ułamek strat ludzkich krajów dawnej USSR.
    W samym Katyniu jest ich podobno ponad 200 000…..
    Czy NASZE trupy są ważniejsze niż ich?
    Bardziej ważne?

    Pani Koj może wezwać na świadka Stalina….
    A nuż coś powie na temat motywów….

  82. @TJ
    Przecież na blogu nie zajmujemy się tylko swoimi wypowiedziami. To wciąż nie my kształtujemy politykę zagraniczną, niestety. 🙂 „Paliwa” do dyskusji dostarczają nam nasze elity.
    To właśnie Twoja uwaga o rozliczeniu Rosji przypomniała mi, jak często nasi politycy i publicyści używają tego argumentu w kształtowaniu polskiej polityki. Rosjanie mają najpierw przyznać się do wszystkich zbrodni i zła jakie wyrządzili kiedykolwiek Polakom, potem przeprosić w taki sposób żeby zadowolić naszych oskarżycieli, koniecznie te zbrodnie zrekompensować, ale przede wszystkim muszą się oczyścić i rozliczyć z komunistyczną przeszłością. Jeśli tego nie zrobią, będziemy ich traktować jak wrogów, którzy wciąż knują aby nas zniewolić.
    Każde zło z przeszłości przedstawiane jest jako niesłychana zbrodnia i aż dziw że cały świat nie zastygł z przerażenia, bo przecież nic takiego nigdy nie widział.
    To nie są tylko odosobnione poglądy. Ten ton wyższości moralnej, w połączeniu z hipokryzją, wybiórczością (vide Ukraina i Rosja), ukrywaniem wszelkich własnych błędów, jest niesmaczny.
    Przepraszam że trochę mimowolnie się tak rozpisałem, nie myślałem że wywołam taką debatę wylewając nieco żółci na naszą prawicę. Zostawiam więc krytyczne uwagi o lewicy na inną okazję.
    Pzdr PIRS

  83. Jakobcky i Antonius ;
    Czytałem Wasze komentarze pod aktualnym wpisie Daniela Passenta .
    Mam takaugruntowna opinie o Jakobskym od dawna .Ilekroć z jakiegos powodu uzywa slowa Śląsk ,ślaskość dostaje ” gesiej skórki ” i zaczyna pisac a’la prawdziwy polski patriota .
    ps.
    Kiedyś na blogu Jana Dziadula toczyła sie żwawa rozmowa O Świetochłowicach-Zgodzie a także o Mysłowicach i Oświecimiu po styczniu 1945 .
    W Zgodzie zmordowano kilka osób z mojej wielkiej Rodziny .Dla Nas to Polskie Obozy Koncentracyjne .
    Reżyser Pasikowski nie nakreci Śląskiego „POKŁOSIA”

  84. Abysmy tylko zdrowi byli ! Zyczenia wszystkiego dobrego dla Gospodarza i wszystkich myslacych i dzieladzych swoje przemyslenia z innymi. Pozdrawiam serdecznie. J.B.

  85. Waldemar
    26 grudnia o godz. 19:26
    .Dla Nas to Polskie Obozy Koncentracyjne .
    Ja myślę że nie tylko dla nas. Wiedzą to najlepiej ci którzy siue od nich odżegnują

  86. Waldemar
    26 grudnia o godz. 19:26
    Reżyser Pasikowski nie nakreci Śląskiego „POKŁOSIA”
    #
    Kazimierz Kutz chyba już przestał się reżyserią zajmować a on by mógł.
    Byłby wiarygodny.

  87. PIRS
    26 grudnia o godz. 18:32
    @TJ
    Przecież na blogu nie zajmujemy się tylko swoimi wypowiedziami. To wciąż nie my kształtujemy politykę zagraniczną, niestety. „Paliwa” do dyskusji dostarczają nam nasze elity.
    To właśnie Twoja uwaga o rozliczeniu Rosji przypomniała mi, jak często nasi politycy i publicyści używają tego argumentu w kształtowaniu polskiej polityki. Rosjanie mają najpierw przyznać się do wszystkich zbrodni i zła jakie wyrządzili kiedykolwiek Polakom, potem przeprosić w taki sposób żeby zadowolić naszych oskarżycieli, koniecznie te zbrodnie zrekompensować, ale przede wszystkim muszą się oczyścić i rozliczyć z komunistyczną przeszłością. Jeśli tego nie zrobią, będziemy ich traktować jak wrogów, którzy wciąż knują aby nas zniewolić.”

    Mój komentarz
    Te elity, to nurty skrajne, a nie mainstream. Nie widzę, aby wątek rozliczania się Rosji był praktykowany w polityce polskiej, a tym bardziej forsowany. Problem rozliczeń wewnętrznych jest problemem wewnętrznym Rosji.

    Jedyna sprawa, która dotyka problemu od strony polskiej, to Katyń, co się przejawia obecnie we wlokących się postępowaniach, m.in. przed europejskimi trybunałami w sprawie formalnego zakwalifikowania postępowania służb radzieckich widzianego dziś przez stronę rosyjską jako błąd, a przez pełnomocników rodzin jako ludobójstwo.

    Na kanwie tego postępowania w środowiskach raczej prawicowych i ksenofobicznych w Polsce są głoszone różne teorie – od hipotezy roboczej, że IM nie należy nigdy wierzyć do takich opinii jak ta, że do dzisiaj w Rosji rządzą „sowieci”, a ich zadaniem (niemalże już wykonanym, tylko nie do końca) jest zakneblowanie społeczeństwa i ubezwłasnowolnienie Polski, aby nikt nigdy nie mógł się dokopać prawdy o tradycyjnej polityce Rosji (niezależnie od ustroju w niej panującego), w której przemoc wobec bezpośredniego Zachodu była i jest składnikiem decydującym.

    Moim zdaniem to nie skrajności powinny wyznaczać granice debaty i drogę dochodzenia do prawdy. Prezentowanie skrajnej postawy, a tym bardziej wyższości oraz wytykanie w stosunkach międzynarodowych drugiej stronie niższości w postaci postulatu nawrócenia się oraz bicia się w piersi w imię niemal osobistej, dziedzicznej odpowiedzialności za zbrodnie nie jest dobrą droga do porozumienia, np. w komisji do spraw trudnych. To że taką drogę lansuje, podsuwa ekstrema, nie oznacza, że to samo postulują „nasi politycy i publicyści ”, co sugeruje ogół, a przynajmniej znaczący, przeważający odłam polityków i publicystów.

    Przykładem przeczącym niech będzie deklaracja hierarchów prawosławnych rosyjskich i polskiego kościoła katolickiego w sprawie pojednania. Nie wzbudziła wielkiego entuzjazmu, ale przynajmniej spotkała się z rzeczowością. Nie doznała masowego, szerokiego odporu, ale była dla niezłomnej prawicy polskiej okazją do ponawiania dość niedbałych, a wręcz głupich teorii o wiecznej wrogości polsko-rosyjskiej, wiecznej niezgodności słów z czynami strony rosyjskiej, jej wiecznej polityce machinacji, wiecznej nieszczerości, azjatyckiej przebiegłości oraz temu podobnych mocnych epitetów będących składnikami broszurowej polityki narodowców, manifestacją ich specyficznego patriotyzmu.
    Pzdr, TJ

  88. Antionius,

    chyba źle mnie zrozumiałeś lub ja źle się wyraziłem: moje pytanie o fakt czy mit jeśli chodzi o traktowanie Ślązaków po wojnie ma dla mnie oczywistą i jedyną odpowiedź: fakt, nad którym boleję i któremu nie zaprzeczam, wbrew temu, co piszesz (prawdopodobnie na skutek zaistniałego nieporozumienia w przekazie lub w jego odbiorze), i wbrew temu, co dokłada Waldemar.

    Widać nie wyszła mi moja figura stylistyczna, za co przepraszam.

    Zawsze można debatować kwestię ile polskości było w tych obozach, o których piszesz Ty czy Waldemar, a ile polityki przyniesionej przez nowy system, który z taką samą nieufnością i bezwzględnością traktował Ślązaków na Śląsku czy AK-owców lub innych „wrogów ludu” w całym kraju. Nigdy nie znajdzie się na ten temat obiektywnej odpowiedzi, bo w sumie trzeba by zacząć od definiowania polskości jako takiej w doniesieniu do organizowania aparatu represji po II wojnie światowej. Z pewnością Polak zatrudniony w takim obozie, a już szczególnie wykonujący swoją robotę z entuzjazmem stanowi skazę i zakalec, ale z drugiej strony czy te zakalce rzeczywiście reprezentują polskość jako taką, zważywszy kto wtedy, po wojnie wydawał rozkazy i organizował aparat represji, organizował nie pytając się o zdanie Polaków. Moją rodzinę pognano ze Lwowa do Bytomia, ale nie sądzę, żeby oni dokładali się aktywnie do nieszczęść Ślązaków, choć być może samą ich obecność autochtoni mogli traktować jako niepożądaną – nie wiem. Wydział repatriacyjny dał im nakaz na Bytom i tyle. Chyba sami o to nie prosili. I tam mieszkali przez 20 lat. Ciotka urodziła się już w Bytomiu, tam się wychowała i jak chce, „to godo po ślunsku”, no bo jak ma mówić inaczej, skoro wychowała się wśród Ślązaków, których sporo pozostało w Bytomiu, przynajmniej tam, gdzie mieszkali dziadkowie. Zarówno jeden, jak i drugi dziadek pracowali w spółdzielni szewskiej, a potem chyba w rekwizytorni Opery Śląskiej. Obydwaj Polacy, jak moim rodzice czy ciotka. I co ? Też odpowiadają za Łambinowice czy Mysłowice ? Pewnie tak, bo na równi z milionami innych Polaków ugięli się pod naporem nowych porządków, jakie przyniesiono do Polski na bagnetach i na szynelach i cicho akceptowali, że za drutami MBP trzymało Ślązaków czy inny „wrogi” element.

    Osobiście jestem zdania, że pod żadnym pozorem nie powinno się zmiatać pod dywan kwestii represji i zbrodni dokonanych na Ślązakach, i że IPN powinien zająć się ich wyjaśnianiem z taką samą werwą, z jaką w ogóle ściga to, co w swej nomenklaturze ipeenowskiej nazywa „zbrodnią komunistyczną”. Moim zdaniem powojenna gehenna Ślązaków stanowi przede wszystkim zbrodnię komunistyczną, co nie zmienia postaci rzeczy, że dokonaną w większości rękoma Polaków wysługujących się komunistycznym mocodawcom, czy to z MBP, czy z NKWD.

    Jak widzisz Waldemar, nie dostaję gęsiej skórki czy napadu prawdziwego patriotyzmu na widok słowa Śląsk, a więc odfanzol się ode mnie, „prawdziwy śląski patrioto”. Poproś Kutza. On z pewnością nakręci to, co postulujesz.

    Pozdrawiam obydwu Panów.

  89. Pan Redaktor pisze:
    „Wszystkim Blogowiczom dziękuję za wizyty na blogu oraz za komentarze, życzę – jak powiedział jeden z moich kolegów – żeby wybuchał szampan, a nie trotyl!”

    Szanowny panie Redaktorze,
    jakies dwa lata temu korek z szampana wybil oko mojemu sasiadowi.
    Nie sadze, aby zyczyl pan tego swoim czytelnikom.
    Wybuch to zawsze wybuch i w razie czego lepiej nie byc w poblizu.

  90. Polecam uwadze szanownych polemistow ten poglad:
    http://kleofas.blogspot.com/2012/12/clockwork-of-orange.html
    Dziekuje.

  91. Cesarz Abisynii, wykładowca, analfabeta podróżuje po świecie i po Polsce.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/lecha-walesy-zycie-na-walizkach,1,5379272,wiadomosc.html

  92. Magdalena Środa spędziła święta na polskie bogatej i pomalowanej wsi, napiła się grzanego miodu i zobaczyła świat na różowo. Z pewnością zamarzyła także startować z listy PO co najmniej na europosła. I mamy panegiryk. W wielkim kontraście z przeprosinami lemingów przez Żakowskiego.
    http://wyborcza.pl/1,75968,13108029,Dobra_nowina.htm
    Tymczasem nauka polska, fundament istnienia narodu ginie i zamiera o czym w desperackim liście go głuchej Pani minister Platformy, pisze profesor Adama Płaźnik.
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,13108443,_Nauka_umiera_w_ciszy_laboratoriow__bez_gwizdow_zwiazkowcow.html

  93. @TJ
    W dużym stopniu zgoda, ale z zastrzeżeniem: to nie jest tylko nurt skrajny. Nurt skrajny zauważamy gdy wypowiada głośno bardzo skrajne opinie, a na tym tle opinie „mainstreamu” przyjmuje się z tolerancją – ot, niemądry wyskok, jak w przypadku Sikorskiego kiedy porównał budowę gazociągu bałtyckiego do Katynia. Ale przecież wciąż się gra tą samą kartą. To jest gra na jednym fortepianie choć na różnych klawiszach, a jedna i druga ręka wcale się tak bardzo od siebie nie różnią.
    W przypadku Niemiec i Polski deklaracja polskiego Kościoła była pewnym przełomem, choć różnie ją można oceniać. W przypadku Polski i Rosji nie jest potrzebna żadna deklaracja porównywana z poprzednią, wystarczy zaprzestać podsycania wrogości. Tu Kościół nie ma nic do roboty.
    Pzdr, PIRS

  94. Jakobsky ;
    Jest mi miło , że przypomniałeś swoje rodzinne Lwowskie korzenie .
    W swoim dorosłym życiu poznałem i zaprzyjaźniliśmy sie z Kazikiem (dobre kilka lat straszym ) który jako dziecko z Mama i jej siostra przybyli do Szczecina
    ( inni ich znajomi i krewni do Wrocławia ) .On został po Macieju Englercie Dyrektorem Teatru Wspólczesnego ( wtedy Englert jesienia 1979 wrócil do Warszawskiego Współczesnego po Axerze . W tamtych latach koniec 70-tych i 80-te inny Lwowiak jego kuzyn Zbyszek Krzanowski ( wieloletni dyrektor Teatru Polskiego we Lwowie ) często goscił w Szczecinie a i pracował też we Wroclawiu .
    Ten moj przyjaciel niestety bardzo przedwcześnie zmarl ,podobnie jak moja żona i teraz niemal obok siebie spoczywają pod Cisami na tym pięknym Cmenatrzu .
    Dzieci Lwowskie to odzielny temat ,tuż przed swiętami pożegnalismy kolejne „Lwowskie Dziecko „,fantastyczny ,dobry ,uczynny kolega .
    Musiałem tobie napisac te kilka zdań o moich Lwowskich sentymenatach .
    Złożoność naszych śląskich losów od zakończenia I wojny światowej a szczególnie II wojny niech zilustruje taki fakt ;
    Na wzgórzach Monte Cassino spoczywaja dwaj bracia <jeden z II Korpusu a drugi z Obronców Klasztoru .Obaj byli zolnierzami IIRP w wrzesniu 1939 r.

  95. Korekta: Sikorski porównał budowę gazociągu do paktu Ribbentrop-Mołotow. Też pięknie, prawda?
    Przepraszam za pomyłkę, ale o której bym rano nie wstawał to budzę się dopiero około 11.

  96. @Jacobsky
    26 grudnia o godz. 23:24

    Ze względu na niezbyt ruchliwą moderację na tym blogu wymiana myśli nie jest łatwa i po przeczytaniu Twojego komentarza musiałem przewijać do tyłu, aby sobie przypomnieć, co ja pisałem. Dalej już nie grzebałem, bo pewnie zgadzałem się z pozostałymi treściami, skoro ich nie skomentowałem. Myślę, że nie ma miedzy nami istotnych rozbieżności. Mam czasem ochotę na dzielenie włosa na czworo i przyczepiam się do niezbyt logicznych wypowiedzi. Mamy różne życiorysy, a wiec i różne kąty spojrzenia na historię – w dziedzinie faktów może nie koniecznie, ale w interpretacji z pewnością. Byłoby dziwne oczekiwać czegoś innego. Czytając „miedzy wierszami” w aktualnym komentarzu tez mógłbym się doszukać pewnych tendencji, ale oczywiste jest też dążenie do porozumienia, którego nie widać u wielu „prawdziwych” PPK (to mój skrót, ale chyba zrozumiały).
    Moją piętą achillesową jest przymus reagowania na obłudę. Ja wiem, jakie prawa rządzą i zawsze rządziły w społeczeństwach ludzkich i pozostałych – prawo silniejszego. Jeśli nie potrafię się obronić muszę cierpieć. Od fizycznych cierpień często dotkliwsze są psychiczne. Najbardziej mnie wzburza, gdy silniejszy gnoi pokonanego psychicznie – zresztą niepotrzebnie, bo zwycięży i tak nikt nie osądzi, ale widać, sumienie trochę gryzie. Nawet oprawca chce uchodzić za porządnego człowieka.
    Doskonale rozumiem Rejtana. Poświęciłbym, jak on, ostatnią koszulę. Silniejsi rozebrali Polskę do naga, to było ich zbójeckie prawo, ale kazać podpisać zgodę na tę zbrodnię polskiemu sejmowi to było świństwo i przeciw temu protestował Rejtan. Podobno nieskutecznie, ale to już była zasługa samych „roznegliżowanych” Polaków!
    Wilk zeżarł owcę, która niby mąciła mu wodę, choć piła dalej od źródła. Konsumpcję rozumiem, argumentu nie!

    Przenieś to rozumowanie na problem obozów koncentracyjnych. Łambinowice zorganizowało Starostwo Niemodlińskie, aby opróżnić domostwa dla fali repatriantów – to jestem w stanie zrozumieć, Niemcy i tak mieli kiedyś zostać przesiedleni (humanitarnie zdaniem Aliantów) – zbrodni dokonanych w obozie – nigdy! Najgorsze to negacja faktów przez pseudo-historyków i polityków. Mieszkałem blisko tej miejscowości, ale przez kilkadziesiąt lat nie wolno było mówić i to nikomu, że obóz był wykorzystywany również do innych celów niż dla jeńców radzieckich.

    Podam Ci taką prawie śmieszną historię na temat możliwości mówienia prawdy (lub pisania) i to praktycznie do okresu „wolnej” Polski włącznie.
    Był w Opolu dobrze zapowiadający się naukowiec (autochton, nawet z mojego miasta, choć poznałem go dopiero w tym roku, przypadkowo). Był w porządku tak długo, aż napisał pewien glosariusz dla ludzi, chcących się orientować w sprawach śląskich. Nie widziałem tej książki, bo na wniosek władz cały nakład został przemielony (chyba na papier toaletowy). Dlaczego? W jednym akapicie uczciwy naukowiec użył sformułowania z traktatu poczdamskiego o „terenach niemieckich pod tymczasową administracją polską”. To obraziło godność Polaków, dla których były to odwiecznie polskie ziemie, odzyskane i to bezwarunkowo i w pełnej glorii sprawiedliwości społecznej przez państwo polskie w 1945 roku. Tak miał napisać, ale ten „dureń” zrobił prawdopodobnie to samo co ja wiele lat wcześniej.
    Nie wierzyłem oficjalnej propagandzie i w czasie służbowego pobytu w bratniej uczelni pedagogicznej w Poczdamie (wymiana studentów, ja byłem opiekunem – ta łaska spłynęła na mnie, bo przyzwoici naukowcy uczelni nie znali niemieckiego), zajrzałem do Cecilienhof i przeczytałem tam niemiecką kopię traktatu, a tam jak byk „stoi” tak, jak ten historyk pisał w glosariuszu – „pod administracją polską do momentu podpisania traktatu pokojowego między Polską a Niemcami”!!!
    Takiego traktatu długo nie mogło być, bo definicja Niemców już obejmowała dwa państwa. Formalnego traktatu kończącego wojnę polsko-niemiecką chyba nie ma do dziś, ale można uznać pewne umowy między NRD oraz później RFN z Polską za kończące sprawę „tymczasowej administracji polskiej na terenach niemieckich” i ten pan któryś z tych dokumentów uznał za kończący sprawę.
    Zaczęła się nagonka, wyrzucenie z pracy i uniemożliwienie kontynuowania badań w oparach potwornej histerii, dlatego, że napisał prawdę, zgodną z dokumentami. Obraził orgastyczne uczucia patriotów polskich i był zmuszony poszukać szczęścia za granicą. Był dobry, więc dał sobie rade, pracuje w jednym z najstarszych uniwersytetów irlandzkich, ale żal do swojej ojczyzny będzie miał zawsze.
    Tak kończy się mówienie prawdy w kraju, gdzie najwyższym prawem jest „polska racja stanu”. Ta nie pozwala mówić o „polskich obozach koncentracyjnych” bo to obraza godność Polaków, ale działanie obozów nie uwłacza nikomu.

    Druga zabawna historyjka – rozprawa sądowa z happy end’em. Skarży Pollak Polloka (różne imiona) za użycie terminu „Polskie obozy koncentracyjne”. Pollok pisał i mówił o obozach, które działały na terenie Polski (łącznie z terenami „administrowanymi”) po wojnie.
    To obraziło Pollaka i podał go do sądu (chyba w Katowicach). „Pan” Sąd poczytał definicje w słownikach, czytał o przykładach dobrze zorganizowanych obozów (np. dla Burów przez Anglików), o niemieckich wie przecież wszystko każde polskie dziecko (Gułag też jest pojęciem, znanym w Polsce), wezwał ekspertów i uniewinnił Polloka. Chwała sądowi, który nie uległ presji „polskiej racji stanu”, która każe fałszować historię, jeśli przedstawia Polaków w niekorzystnym świetle.

    PS

    Czytam też jeden blog niemiecki i tam od czasu do czasu BdV przypomina, że legalnego traktatu polsko-niemieckiego, kończącego wojnę nie ma według prawa międzynarodowego i uważają sprawę granic za otwartą.

    Z polskiej strony też można było zauważyć sztuczki socjotechniczne, gdyż władze nie były tak w 100% pewne, iż Niemcy nie zrewidują swojego stanowiska. To było widać jak na dłoni przy zabiegach rządu u „przyjaciół Moskali” przed połączeniem NRD z RFN, żądano gwarancji w sprawach granic przed wyrażeniem zgody przez Aliantów na zjednoczenie Niemiec. Krótko po wojnie, gdy osłabł tzw. „okres błędów i wypaczeń”, który rozsierdził Ślązaków, gnojonych przez repatriantów, nasadzonych im na gospodarstwach, propaganda polska trąbiła na Zachód o moralnym prawie do tych Ziem, bo mieszkają na nich Polacy, którzy zachowali swoją narodowość i kulturę mimo 700 lat germanizacji. Słyszałem ten piękny argument wiele razy i szlag mnie trafiał, gdy sobie przypomniałem, jak nowa Polska potraktowała mojego ojca, który jako samouk uczył się czytać i pisać po polsku na przełomie wieków XIX i XX, aby właśnie nie utracić tych resztek polskości – szkół polskich na naszym terenie nie było, a do Bytomia nie mógł go dziadek wysłać, bo był za biedny.
    Ojca jako szkopa polska milicja aresztowała bez powodu, okradła i gnoiła dłuższy czas. Potem nagle był potrzebny Polsce jako alibi w sprawie „Ziem Obcyckanych”, już był potrzebny, choć umarł jako obywatel niemiecki, bo komisja go nie zweryfikowała. Na przeszkodzie stało prawdopodobnie to, że było podejrzanym, że autochton umie czytać i pisać po polsku mimo braku polskich szkół. „szpion jakiś albo dziwak”?

  97. Oczywiście, że komuna nie upadła.

    Z dzisiejszego serwisu onet.pl:

    Amerykanka Julie Keith znalazła w opakowaniu z elementami dekoracyjnymi dramatyczny apel pracownika chińskiego obozu pracy. Rozpaczliwe błaganie o pomoc ukryte było między styropianowymi nagrobkami.

    42-letnia pracownica instytucji charytatywnej z Portland przypadkiem odkryła list, który ukryty był w opakowaniu ze styropianowymi nagrobkami na Halloween.
    Wiadomość została napisana po angielsku z chińskimi znakami. „Jeśli okazyjnie kupisz ten produkt, wyślij proszę ten list do Światowej Organizacji Praw Człowieka. Tysiące ludzi, którzy są prześladowani przez Komunistyczną Partię Chin podziękują Ci i zapamiętają to na zawsze”.
    Rozpaczliwe błaganie o pomoc zostało napisane w obozie pracy Masanjia w mieście Shenyang, które jest największym ośrodkiem gospodarczym północno-wschodnich Chin. Wynika z niego m.in., że robotnicy zmuszani są do pracy przez 15 godzin dziennie, bez czasu wolnego w weekendy oraz święta. Za przejawy niesubordynacji więźniowie „są torturowani, bici oraz odbierane są im zarobki”, które wynoszą 10 juanów czyli 1,62 dolara miesięcznie.Dyrektor chińskiego oddziału Human Rights Watch, Sophie Richardson, powiedziała „The Oregonian”, że pochodzenie i autentyczność listu nie może zostać potwierdzona.
    – Nie jesteśmy w stanie potwierdzić prawdziwości lub pochodzenia słów zawartych w liście, ale myślę, że sprawiedliwie jest powiedzieć, że opisana sytuacja zgadza się z tym, co wiemy o warunkach w „reedukacyjnych” obozach pracy.

  98. Jacobsky
    27 grudnia o godz. 14:23

    Amerykanka Julie Keith znalazła w opakowaniu z elementami dekoracyjnymi dramatyczny apel pracownika chińskiego obozu pracy….”

    Amerykanka martwi sie o Chinczykow…

    USA liczba więźniów w przeliczeniu na 100 tysięcy mieszkańców – 737.

    W USA mieszka tylko 5 % ludności świata, ale jest tu aż 25 % wszystkich więźniów świata.
    USA mają dziś 2,3 mln więźniów, cztery razy bardziej ludne Chiny – około 2 mln….

    Eryk Bardziej:

    ” …TVP1 pokazała ważny dokument ukazujący, jak to określono, nową, dynamicznie rozwijającą się branżę gospodarki USA – prywatne więziennictwo. Film był szokujący – pokazał, jak w kraju, w którym rzekomo największymi wartościami są wolność i demokracja, traktuje się ludzi. Do więzień wsadza się tam ludzi za byle co – nawet za najdrobniejsze przewinienia. Same więzienia są natomiast miejscem nie tylko całkowitego zaprzeczania wolności i demokracji, lecz także dręczenia i torturowania ludzi. Więźniowie zmuszani są do świadczenia półdarmowej pracy, organizuje się przymusowe zajęcia wychowawcze polegające na wpajaniu więźniom określonych wzorów zachowań, wygodnych dla kapitalistycznych stosunków społecznych. Więźniowie muszą wykonywać rozkazy więziennych dowódców niemal całą dobę. Niepodporządkowanie się im jest karane torturami. Na filmie pokazano przypadek nakręcony więzienną kamerą, na którym więźnia zmuszano do czołgania się, a gdy nie chciał tego robić strażnicy (wychowawcy?) pobili go pałami i poszczuli psem, który dosłownie zatopił swoje zęby w nodze więźnia. Słychać było jego przerażający krzyk z bólu.

    W USA powstaje coraz więcej prywatnych więzień, które częściowo finansowane są przez władze a resztę zarabiają na kontraktach z prywatnymi firmami, dla których więźniowie świadczą przymusową pracę. Prywatne więziennictwo stanowi lukratywny biznes. Praca więźniów jest bowiem najtańsza. Skazany nie może odmówić jej wykonywania. Pracuje zwykle ponad 10 godzin dziennie. Mimo to pracodawca nie płaci więźniom ubezpieczeń. W więzieniach brakuje podstawowych rzeczy, takich jak środki higieny osobistej. Skazani nie mają dostępu do właściwej opieki lekarskiej.

    Mimo spadającej przestępczości, w USA buduje się wciąż nowe więzienia, i to prywatne. Oznacza to, że więzienia w USA zaczynają spełniać rolę nie miejsc karania przestępców, lecz obozów przymusowej pracy i resocjalizacji dla wszystkich obywateli USA, którzy z jakichkolwiek przyczyn są niewygodni dla władz na zasadzie, że odpowiedni paragraf się zawsze znajdzie. Sądy szastają wysokimi wyrokami za byle co, jak np. za posiadanie znikomych ilości narkotyków, czy długi niespłacone w wyniku utraty pracy. Wystarczy więc, że ktoś ma pecha i akurat straci pracę, nie spłaci rat za pralkę, a już przestaje być wolnym i szanowanym obywatelem. Niekonieczne są nawet takie przypadki – wystarczą niewłaściwe poglądy i obywatel znajduje się pod obserwacją FBI. Najazdy FBI są zresztą w USA na porządku dziennym. Służby te często odwiedzają domy prywatne, szkoły i urządzają przeszukania. Od jakiegoś czasu dysponują przecież doskonałym pretekstem – rzekomą walką z terroryzmem. …”

  99. Skromnie dodam: w 2013 życzę panu redaktorowi więcej odwagi; przynajmniej na miarę pani Paradowskiej 🙂 ! Nawet, jeśli napisze pan coś niekorzystnego o władzy, daj Boże coś takiego przeczytać na tym blogu 🙂 ( a władzy się należy), dostanie pan wejściówki do operetki – jeszcze Kaczor nie opanował kasy biletowej :). Mniej oportunizmu, panie redaktorze. Jestem pewien, że pana na to stać! Trzymam kciuki!!!

    PS Odnośnie poprzedniego wpisu: czy pan przemyślał, co pisze, bo mam wrażenie, że znów forma nie dopisała :)?

  100. Andrzej Falicz,

    przeciez wszyscy wiemy, że USA to Imperium Zła, a więc to, co Pan opisuje to chyba nic nowego.

    Kto wie, może więzienia w USA to jest amerykańska odmiana komunizmu ? 😉

css.php