Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

3.03.2013
niedziela

Nieładnie, panie Wałęsa!

3 marca 2013, niedziela,

Wypowiedź Lecha Wałęsy, że  posłowie homoseksualni nie powinni siedzieć w pierwszych rzędach, tylko w ostatnich, a najlepiej za murami, i że nie godzi się, żeby homoseksualiści gorszyli jego wnuki, jest głupia i bez sensu. Można być konserwatywnych przekonań, jak – powiedzmy – Jarosław Gowin, ale nie wzywać do tworzenie gett i usuwania homoseksualistów z przestrzeni publicznej. Można zrozumieć, że osoba konserwatywna czuje się zgorszona paradami gejów, nie może pogodzić się z tym, że geje zrobili coming out, ale po pierwsze – można na takie parady nie chodzić, po drugie – kontrowersyjne zachowania, takie jak manifestacja seksualności, nie są monopolem homoseksualistów. Widok osób hetero, które nic sobie nie robią z otoczenia i publicznie uprawiają amory, nie należy do rzadkości.Lech Wałęsa  okazał się po prostu człowiekiem nietolerancyjnym i wiernym synem Kościoła. Wypowiedź laureata nagrody Nobla, która zrobiła już karierę międzynarodową, przynosi wstyd jemu samemu, Polsce i „Solidarności”, której jest symbolem. Autorytet Wałęsy nie jest jego prywatną sprawą, stanowi – jeśli tak można powiedzieć – dobro narodowe, to przecież symbol Sierpnia i były prezydent. Tym samym Wałęsa zaszkodził nam wszystkim. Nie jest to zresztą pierwszy przypadek, ma on na sumieniu także niestosowne wypowiedzi w kampanii wyborczej 1990 r. i niesmaczne żarty w stylu „Jarosław Kaczyński z mężem”.  Jaki jest Lech Wałęsa – każdy widzi. Głupia, szkodliwa wypowiedź na temat homoseksualistów nie była żadnym lapsusem, w rozmowie z Grzegorzem Kajdanowiczem Wałęsa brnął dalej. Powinien się wycofać i przeprosić.

Wszystko to jednak nie oznacza, że mamy strącić Lecha Wałęsę z piedestału, przekreślić jego historyczne zasługi dla Polski.  Nie jest to chodzący ideał, tylko człowiek z krwi i kości, produkt swojego środowiska, swojej formacji, powiedział tylko to, co wiele osób myśli. Polityczni przeciwnicy Wałęsy wykorzystują tę okazję, żeby pomniejszyć jego dawne zasługi. Wielu ludzi młodych  nie pamięta już, jak Wałęsa był symbolem i nadzieją milionów, kiedy Polska znalazła się na zakręcie dziejowym. W nim upatrywano ostatnią nadzieję.

Dzisiaj usiłuje się nie tylko krytykować jego wypowiedź, ale przekreślać go w całości, po to, żeby podważyć polską transformację i III RP. Adam Hofman i Jacek Kurski w programie Moniki Olejnik (Radio Zet) kpili z Salonu. Ich zdaniem, kiedy Wałęsa mówi źle o prezesie Kaczyńskim, to salon go chwali, a gdy powiedział coś niepoprawnego politycznie, to salon go gani. Ależ tak właśnie powinno być! Nikt nie jest wolny od krytyki, salon ocenia jego słowa merytorycznie i kiedy Wałęsa zachowuje się zawstydzająco – grozi mu palcem.

PS. ZAPROSZENIE

Co wolno, a czego nie wolno na uniwersytetach? Zapraszam do Radia TOK FM we wtorek, 5 bm., godz. 20.05. Moimi gośćmi będą m.in. prof. Magdalena ŚRODA, której wykład został zakłócony przez nieproszonych gości, oraz prof. Krzysztof KONARZEWSKI, znany uczony i pedagog.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 505

Dodaj komentarz »
  1. Wałęsa jest skandalem w polskie rzeczywistości, aczkolwiek pasuje do niej.
    O jakich zasługach i o jakiej transformacji tu mowa to Bóg raczy wiedzieć. Tak się jednakże tworzy mity i legendy

  2. Zmarł Stephane Hessel, autor „Czasu Oburzenia”
    Także zmarł Van Cliburn, wielki pianista amerykański.

  3. Wałęsa jest skandalem w polskie rzeczywistości, aczkolwiek pasuje do niej.

    Nie sposób nie zgodzić się z tym zdaniem.

    Hej ! Jasny gwint ! Ja zgadzam się z Tobą !!!! (z powyższym zdaniem)

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Zawsze byli, są i będą wśród heteroseksualnej większości osoby homoseksualne i nie ma powodu, aby się temu dziwić ani się tym gorszyć.
    Z tym trzeba po prostu żyć w zgodzie i harmonii.
    Wałęsa poszedł „na całość” i się ewidentnie wygłupił, w dodatku na własny rachunek, który mu zostanie wystawiony w postaci mniejszych wpływów do domowego budżetu.
    Ma to, jak w banku.
    Popatrzywszy jednak na sprawę z drugiej strony, zaczynam mieć dość ogólnego wzmożenia w kwestii praw mniejszości seksualnych, bo mnie to osobiście zupełnie nie interesuje. Sprawa powinna być jakoś uregulowana, jednak bez tego medialnego wrzasku i nachalności. To nie służy sprawie, tylko rozjusza różnych Wałęsów, czy Godsonów, nie dając w efekcie szans na prace nad rzeczywiście istotnymi sprawami, które powinny zajmować zarówno sejm, jak też senat i opinię publiczną.
    Publiczne występy posła Biedronia również moim zdaniem nie przyczyniają się do popchnięcia spraw praw mniejszości w pożądanym kierunku, a jedynie do wątpliwego gatunku popularności samego posła.
    Chętnie bym poznała jego przedwyborcze deklaracje, zamieszczane w ulotkach.
    Co konkretnie kandydat na posła Biedroń obiecywał swoim wyborcom?
    Mam wrażenie, że nie wyłącznie to, co prezentuje z takim zaangażowaniem w mediach.
    Podsumowując własną opinię powiem, że mamy kolejne zamieszanie na wielką skalę zamiast uczciwej i zaangażowanej pracy na rzecz poprawy polskiego prawa, które jakie jest – każdy widzi.
    Ale o tym, co się zaczyna tam, gdzie plecy tracą szlachetną nazwę chce i potrafi dyskutować każdy, więc możemy podziwiać coraz to bardziej głupie i skrajne wypowiedzi z obu stron barykady.
    Do tego jeszcze nieśmiertelny temat Smoleńska, co wielokrotnie przerósł temat Katynia i można sobie dyskutować do upadłego.
    Jak ja mam już tego dosyć, to tylko ja jedna wiem. Ale nie powiem.

  6. Zawsze postrzegałam Lecha Wałęsę, jako bohatera z przypadku.Człowieka wyniesionego przez historię, nie jednak dzięki swym osobistym zasługom czy umiejętnością. Ot, przypadek uczynił go symbolem wyzwolenia. I ten symbol wyzwolenia nawołuje do ucisku innych ludzi, ich prześladowania. Chyba Lech Wałęsa sam za bardzo poczuł się wyzwolony, w tym od dobrych obyczajów, którym zresztą, trzeba to przyznać, nigdy nie hołdował.Być może jestem mocno niesprawiedliwa, ale obserwując poczynania Lecha Wałęsy od zawsze odnosiłam wrażenie, że jeśli ten człowiek kogoś od czegoś wyzwolił, to samego siebie od biedy, w której dziś zapewne by tkwił, gdyby nie los uczynił go swym wybrańcem.

  7. Anca_Nela

    a jak ja! ma juz tego dosyc, szanowna Anco_Nelu. Tez nie powiem. Tekst Gospodarza jak najbardziej na miejscu i przeto Go za to szanuje.
    Rzecz w tym, ze od wielu, wielu lat nie mieszkam w Kraju i prawde mowiac ta krajowa
    rzeczywistosc jest kreowana wedlug jakichs absurdalnych zasad. Te konfiguracje polityczno-personalne tak sie ze soba przeplataja, ze trudno jest sie polapac : kto w co gra, niczym w popularnej grze w bambuko!
    To tyle.
    Pozdrawiam, ozzy

  8. Cóż, jeden wikicytat więcej, jeden mniej……
    Wałęsa ma ich sporo.
    Od kiedy istnieje Sieć, perełki z wypowiedzi polityków są zbierane.
    Biorąc pod uwagę fakt, że wszelkie trendy docierają nad Wisłę z opóźnieniem, dopiero następne pokolenie uwolni się od stereotypów związanych z płciowością.
    Choć nie do końca…..

    Piekło na ziemi czynione bliźnim, w naszej pszenno buraczanej trwa w najlepsze. A „utrwalaczem” jest KK….

  9. „Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami”
    (Oscar Wilde)

  10. Zgadzam się w pełni z Gospodarzem – Wałęsa jest wiernym synem Kościoła i nieodrodnym dzieckiem polskiego społeczeństwa, co na jedno wychodzi, z całą swoją rozbujaną mentalnością, tromtadracją, nieufnością, skłonnościami do kombinowania na wyrost, nienasyceniem, uczuleniem, nieoczekiwanymi zagrywkami, poczuciem humoru i poczuciem klęski, ze słowem, które wróblem uleciało, a wróciło wołem, usadziło ich za murem, a nas za stołem. Tak wg Wałęsy ma wyglądać społem.
    Wałęsa doskonale się w tej wypowiedzi uprzeciętnił ze społeczeństwem, wpisał się w odwieczną tradycję trzymania się wszystkiego co dobre i piękne, czyli co rozumiem, to akceptuję, czego nie rozumiem, to odrzucam.
    Empatia, to cholernie trudne słowo.
    Pzdr, TJ

  11. Przykro mi, ale po 1989 roku Wałęsa nie zdał egzaminu, przed jakim postawiły go historia i Historia. Wiele bolączek współczesności stanowią rezultat wałesowsko-wachowskiej wizji państwa, społeczeństwa, polityki oraz demokracji.

    Wałęsa jest i pozostanie ikoną Solidarności i upadku peerelu, Wielkim Elektrykiem, ale jako osobistość związana z historią Polski po 1989 roku, trudno jest mówić o Wałęsie w wymiarze wielkości.

  12. Szwajcarzy opowiedzieli się w referendum za ograniczeniem wynagrodzeń kadry menedżerskiej. Inicjatywę „Przeciwko oskubywaniu” poparło 68 proc. uczestników głosowania – podała telewizja SRF, powołując sie na szacunkowe dane instytutu gfs.bern.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/szwajcarzy-poparli-w-referendum-ograniczenie-wynag,1,5435369,wiadomosc.html
    =============

    Jak działa demokracja w krajach bogatych……
    Dlaczego nie działa w krajach biednych?
    Kapitał społeczny i jego deficyt, brak elit, moralności wśród polityków?
    Przyczyn może być sporo.

    Ja stawiam na EGOIZM i błyskawiczne wyradzanie się ze środowiska w którym się kształtowało. Poczucie jakiejś nadzwyczajności.
    Wyrastanie ponad maluczkich, buta, paternalizm, zgubiły już niejednego polityka.

    Dlaczego nie mówi się o pieniądzach naszej kasty politycznej?
    Wypłacanych za wątpliwej jakości wykonawstwo, zarówno projektów budowlanych jak i politycznych?

  13. Co do inteligencji Lecha Wałęsy nigdy złudzeń nie miałem. Teraz jednak osiągnął poziom epoki kamienia łupanego (na głowie!)
    http://wackiemososne.blogspot.com/2013/03/wytrysk-z-mozgu_2.html

  14. To jest pierwszy sygnał dla homoseksualistów żeby wyhamowali. W przyszłości mogą się spotkać z jeszcze większym oporem większości. W mediach głównego ścieku buduje im się iluzoryczny, tolerujący ich zboczenie świat za pomocą dyżurnych pismaków i grupki klaszczących klakierów , ale to jest tragiczna ułuda.

  15. Natura stworzyła kobietę i mężczyznę i tak powinno być. Homoseksualizm to choroba niestety nie uleczalna. Powinni się cieszyć że mają to co mają a nie afiszować się i domagać jeszcze więcej. We łbach się przewraca. Wynika z tego że w PO chyba większość ciepłych braciszków. Ja osobiście wale w morde pedała za głupie uśmiechy i nigdy nie będę tolerancyjny dla zboczenia. Jeszcze może trochę i pedofile będą chcieli legalności.

  16. Jeszcze jedno, wikicytaty z Cimoszewicza

    „Polityka była zdominowana przez oportunizm, egoizm, karierowiczostwo. Było i jest to nadal możliwe, bo większość obywateli nie traktuje zbyt poważnie swojej roli w demokratycznym państwie, a także dlatego, że media nie dorastają do swoich powinności jako tzw. czwarta władza. Ignorancja, efekciarstwo, lekceważenie zasad rzetelnego dziennikarstwa, rozumienie konkurencji na rynku jako usprawiedliwiającej każdy dziennikarski grzech, to codzienny obraz większości gazet i telewizji.”
    http://pl.wikiquote.org/wiki/W%C5%82odzimierz_Cimoszewicz

    zdecydowanie różnią się od wikicytatów z Wałęsy, czy Kaczyńskiego….
    Dlaczego więc on i jego formacja jest marginalna?
    Dlaczego wygrywali Tymiński, Lepper, Giertych?
    Lud dla rozrywki zrobi wszystko?
    Woli błaznów od poważnych ludzi?
    IGRZYSK!!! bo z chlebkiem kłopot……choć Rząd wyżywi się sam…..

  17. Już straciłem nadzieję, że nigdy nie usłyszę
    z ust Pana Prezydenta czegoś sensownego,
    a tu niespodzianka, może nic straconego…………..

  18. Wałęsa to nie jest elektryk.To człowiek przyuczony do naprawy wózków akumulatorowych.

  19. Nie ma czlowieka w Polsce, ktory nie znalby z mediow pana Walesy. Pan Walesa dostal nagrode Nobla za obalenie systemu komunistycznego w Polsce, a nie za wypowiedzi na temat PolskeZabawa czy na temat gejow. To, ze nie wszystkim filozofia pana Walesy przypadla do gustu zostalo zweryfikowane wyborami. Po zapoznaniu sie z rzeczywistymi pogladami Walesy wiekszosc zaglosowala na kogos innego. To nie tylko byla informacja, ze p. Kwasniewski ma wieksze poparcie, to byla tez informacja, ze Ci ktorzy wczesniej glosowali na Walese uznali, ze nie nadaje sie na prezydenta i zaglosowali na kogos innego. Walesa jest dobrem narodowym, naszym przyczolkiem medialnym na calym swiecie. Znajac jego poglady i stosunek do swiata media swiadomie wciagaja go w kontrowersyjne dyskusje, zeby miec piane do trzepania Tylko czy to nam pomaga w swiecie?

  20. Na marginesie rozsądnych uwag Anci_Neli.
    Wszystko co ma jakiś związek z seksem, a już zwłaszcza nie „po Bożemu” (homo, antykoncepcja, in vitro) strasznie Polaków katolików rajcuje.
    Może dlatego, że kk uwielbia ludziom zaglądać pod kołdrę (choć od ich „kołder” wara!) i stąd ten nawyk się wytworzył w polskim ludzie, a nawet umocnił. Wbrew liberalnym i „lewackim” tendencjom choćby w UE, gdzie mentalnie jakoś się nie mieścimy.
    Podobnie jak Anca wolałabym, żeby bez hałasu i politycznej bijatyki sejm stanowił przyjazne prawo dla wszystkich obywateli bez względu na… (dowolne wpisać.) Jeśli nawet zapisy konstytucji RP równości nie gwarantują, preferując np. małżeństwo, i są wewnętrznie sprzeczne, to przecież można je zmodyfikować.
    Cała ta wrzawa wokół związków partnerskich, rozdęta do groteskowych rozmiarów jest i smutna, i niesmaczna.
    Dlatego, gdy sprawę sobie przemyślałam, doszłam do wniosku, że mogę nawet zrozumieć, choć na początku było mi trudno, kuriozalną wypowiedź Wałęsy.
    Podpuszczony przez dziennikarza „walnął”, jak to on, co o tym myśli tradycyjny katolik, na dodatek z Matka Boską w klapie. Mając gdzieś tzw. poprawność polityczną.
    Gdyby sejm zajął się spokojnie projektami, a na koniec któryś z nich przepchnął w głosowaniu, również nasza konserwtywna obyczajowo „ikona” by to przełknęła.

  21. Święta redaktorska prawda.

    Zawsze wiedziałem, że hybryda kaprala LWP oraz rodzimego kato-analfabeticus jest potencjalnie niebezpieczna. Prostolinijność to rzecz cenna … ale jest jeden drobny caveat emptor: musi być sprzedawana w oparciu o dobrze rozwiniętą tkanką mózgową.

    Wypowiedzi doktora Walesy, pozbawione czujnego oka edytora bądź refleksu tłumacza ( pamiętacie ekwilibrystykę Jacka Kalabińskiego?) dowodzą, że cesarz jest naprawdę nagi. Wybaczałem LW 10 razy, nie mam siły na więcej.

    TJ po raz kolejny metodycznie przypomina nam o deficytach naszego kapitału społecznego, niemniej jego słowa giną w zgiełku blogowym.
    A to jest właśnie clue całego programu. Stopień społecznej akceptacji wyczynów doktora Wałęsy lub profesora de Bee jest ważnym papierkiem lakmusowym stanu posiadania tego cennego kruszca, którego tak usilnie zazdrościmy innym.

  22. jasnu gwint
    Dobrze, że przypomniałeś o tych nierzadko bardzo architektonicznie udanych kościołach, jakie powstały za PRL-u.
    Niestety, po 1989, gdy budowy ruszyły z kopyta, Polska od gór do morza zaroiła się od sakralnych koszmarków budowlanych, tudzież koszmarnych pomników JP2.
    Kojarzę sobie np. w Warszawie na Saskiej Kępie kościól (nota bene niebrzydki, modernistyczny z lat 30.), który zeszpeciły postawione na froncie dwie maszkary – kardynała tysiąclecia i naszego papieża. Cokoły dla „ubogacenia” pociągniete są jakąś „pozłotką”.

  23. Panie Passencie, rewelacyjnie Pan to ujął, cytuję: „Lech Wałęsa okazał się po prostu człowiekiem nietolerancyjnym i miernym, acz wiernym poplecznikiem Tuska, wyborcą PO”. Tkliwie i wiosennie dziękuję Panu za tę wypowiedź.

  24. Odważna wypowiedź syna Lecha – Jarosława wniosła wiele światła do dysputy, jest kontradykcyjna, zdecydowana, a jednocześnie koincyliacyjna.
    Młodsze pokolenia zrzuca z siebie więzy tradycjonalizmu, krzepi nas trzeżwością sądów i prostotą, bezpośredniością analiz.
    Przykładem był i jest Małysz, wczoraj zobaczyłem następnego – trenera skoczków. Nieskrępowana, zwykła wypowiedź, poważne traktowanie swojej pracy, swojego słowa i drugiego człowieka. Dzisiaj następny – Jarosław Wałęsa.
    Ewolucja trwa, tylko dla nas to wszystko zbyt wolno leci.
    Pzdr, TJ

  25. Wałęsa, a jakaż to ikona, jakaż legenda? Cóż on takiego dobrego uczynił dla kraju? W tamtej Polsce rozwalał gospodarkę przez ciągłe, niepotrzebne strajki, w tej po 1989r też nic pozytywnego. Wprowadził chamski, prostacki język do polityki i znany jest raczej z brudnych gier i knowań jak kogo wykończyć a nie z jakichkolwiek pozytywnych działań. Aż dziwne, że w środkowoeuropejskim kraju ktoś tak prymitywny został wybrany na prezydenta. Ale to zasługa kościelnych i mediów w tym redaktorów „Polityki”. Z mądrego, kulturalnego Generała uczyniliście „czarny charakter” a z takiego prostaka, aroganta i bufona – ikonę, jakieś „dobro narodowe”. A przecież nie trudno zauważyć jaki jest naprawdę ten pożal się Boże „bohater”.Obciachowy! Tak było jest i będzie. I żałośni są ci wszyscy, którzy usprawiedliwiają lub bronią tego bufona, bądź też doszukują się wydumanych zasług.

  26. Lechu wie gdzie nas wiedzie – do Sojuza. Tam już wprowadzono zakaz gejowskiej propagandy seksualnej. I kościoły nasze się połączą, oczywiście nie od razu. Prasa włoska nie pisze, ale ta sprawa przede wszystkim będzie dyskutowana i rozgrywana na konklawe. Restaurację monarchii – pardon, caratu – z królową Lechu już dawno rozplanował, wszak to jej pociotków mordowano i to ich tron. Chodzi o powstrzymanie militaryzmu zachodnio-niemieckiego, pamiętacie państwo jak Lechu potraktował prezydenta z Reichu? Lechu jeszcze nie był na ice-fishing, a tyle spraw jest do obgadania i wiosna za pasem.

  27. Red. Passent ma też i w tym rację:
    (Lech) Wałęsa był symbolem i nadzieją milionów, kiedy Polska znalazła się na zakręcie dziejowym. W nim upatrywano ostatnią nadzieję.
    Osobiście nie wierzę w koncepcję ostatniej nadzei i udałem się przy pierwszej lepszej okazji poza granice UW. Wysiadam z samolotu 5 X i co widzę na rozległych stoiskach z gazetami z całego świata – WALESA AWARDED NOBEL PRICE. To była niespodzianka porównywalna co najmniej z ogłoszeniem stanu wojennego, oczywiście dla tych, którzy wsiadali w samolot do Warszawy. Co robić? Trzymać się „ostatniej nadziei” na tym zakręcie, czy iść prostą drogą.

    Musi zatwardziałych komuchów do tej pory straszliwie boleć, że ktoś taki przywiódł komunistyczny reżim do upadku. Zresztą widać to na elitarnym blogu.

  28. Wolnosc slowa i opinii na tematy poruszane publicznie jest zagwarantowana takze dla wypowiedzi bylych prezydentow RP. Walesa ma pelne prawo uwazac homoseksualistow za zboczencow (ktorymi sa w odniesieniu do zdrowego rdzenia) oraz nie zyczyc sobie ich akcentowanej obecnosci na urzedach publicznego zaufania.

  29. Ciekawy artykuł (” Państwo rottweilerr „) redakcyjnego blogera Tomasza Szlendaka w „papierzanej”Wyborczej.

    Sympatyczny cytat z tegoż tekstu:
    „Młodzi ludzie pytani,dlaczego nie lubią państwa i polityki, odpowiadają:
    nie będziemy głosować na pajaców,bo występy cyrkowe nas nie interesują”.

    I w kontekście przywoływanej wypowiedzi prezydenta Wałęsy mam nadzieję ,że powstanie jakaś grupa szybkiego reagowania która postawi na przykład jakiś namiot cyrkowy,może zbuduje wesołe miasteczko ,ewentualnie ogródek jordanowski dla byłych,ale też aktualnych polityków.
    Na przykład jedna wielka kolorowa karuzela z siedzeniami w zielonych, czerwonych, czarnych,błękitnych (żółte krzesełka niech będą rezerwowe dla kolejnych zbawców Ojczyzny).

    A obok karuzeli jakieś zjeżdżalnie, kilka piaskownic i huśtawki.
    Huśtawki będą przeznaczone dla specjalnych użytkowników. Na przykład byłych premierów,marszałków sejmu,prezydentów.

    I tak sobie myślę,ze bujający się na solidnej huśtawce Lech Wałęsa z biało czerwoną chorągiewką w jednej ręce, z sierpem i młotem w drugiej, na kolanach obowiązkowy snopek zboża, w klapie wizerunek Królowej Polski to były widok kojący i sprowadzający odrobinę melancholii i egzystencjalnej zadumy na twarze wielu Polek i wielu Polaków.

    Nie tylko młodych.

  30. ..a ja rozumie L.Walese !!! jako katolik wierzacy czlowiek i znajacy Biblie pan Walesa przypomina ze Bilia mowi ze homoseksualizm to jest GRZECH a przeciez kosciol mowi ze katolikow w Polsce jest 95%.Ta prowokacyjna wypowiedz ma ostudzic lobby gejow i lizbijek domagajacych sie przywilejow ,sa wazniejsze sprawy …..

  31. Jiba (12:20)
    Wcale, ale to wcale nie myślę, że powtarzasz bezmyślnie frazesy (co najwyżej, że masz mało czasu, aby sprawy przedstawić w pełnym świetle niczego nie pozostawiając domysłom). I jeszcze raz podkreślam, że dajesz wyborne przykłady – młodsza koleżanka Olga T. czerpać winna garściami. I jak najwłaściwiej stawiasz pytania!

    (1) Czy urzędniczka przychodząc rano do pracy powinna myśleć o dobrym zorganizowaniu życia społeczności, za co przecież odpowiada?

    (2) Czy lekarka powinna wszcząć alarm w sprawie dziecka z paralysis cerebralis infantium, skoro wiadomo, że rodzic(e) nie są w stanie zapewnić mu opieki i terapii?

    Negację w tych sytuacjach określa się jako brak profesjonalizmu, co oznacza negatywną ocenę zawodową. Czy pragmatyka awansowania i nagradzania pracowników sektora publicznego się zmienia? Mimo coraz lepszych zarobków. Chyba nie. Dlatego uważam, że dyskurs publiczny w Polsce ciągle za dużą wagę kładzie na „stronę popytową”, na należność za pracę, na prawo do miejsca pracy, na godziwe zarobki i porównanie się z „innymi krajami”. Zamiast zwrócenia się ku „stronie podażowej”, na standardy i jakość pracy, na motywację, właśnie na profesjonalną misję zawodu i danego stanowiska pracy w tzw. budżetówce.

    TJ pisze o kapitale społecznym, dość rozmyte i niejasno jest to pojęcie. Jak ten kapitał ma ludność akumulować? Wydaje mi się, że temat musi być włączony do wszystkich dyskusji politycznych, moralnych, prawnych i zawodowych, i to na miejscy priorytetowym. Bo to warunkuje postęp cywilizacyjny narodu. Z góry musi iść administracyjne wymaganie i przykład, a ze wszystkich stron otaczać atmosfera walki z bylejakością zawodową i niechlujstwem, tym niedojrzałym lekceważeniem realiów życia. Sądzę, że przesilenie transformacyjne osłabiło wrażliwość dla tych spraw, ale czy nie stawia ich teraz na ostrzu noża?

  32. @Lewy na innym blogu umieścił słowa – nieważne czyje i z jakiej okazji:

    *** Wierzę w ludzką inteligencję, zdolność do analizy faktów i krytycznego myślenia. ***

    Drażnią mnie stwierdzenia z morfemem „wiar” lub „wierz”.

    Można wierzyć w Hipotezę Riemanna.

    Ponoć ma ona znaczenie dla fizyki. Mnie to interesuje o tyle, że za zastosowaniami funkcji występujących w rozpatrywaniu tej hipotezy leżą i biegną światłowody oraz duże liczby pierwsze. Chciałbym mieć łącze światłowodowe i dzięki temu mieć ostry obraz z kamery mojej szwagierki siedzącej przed kamerą we wschodniej Kanadzie.

    Chciałbym też, aby dzięki użyciu trudno ustalanych liczb pierwszych do szyfrowania, można było mi przesłać bezpiecznie przekazem internetowym 50 CAD jako gift na konto w trakcie spotkania Skype’owego z Kanadyjką, a nie w czasie miesiąca.

    Badania związane z tą hipotezą prowadzą do rozważań niedostępnych praktycznie dla osoby inteligentnej, bo wymagają wieloletnich studiów nad zaawansowaną teorią liczb. Zatem pomijając około 1000 osób rozsianych po świecie i znających tą problematykę, pozostałym inteligentom pozostaje wiara lub niewiara w hipotezę Riemana.

    Rodzaj ludzki zgromadził tak obfite zasoby wiedzy i wytworzył tak obfity strumień najnowszych stwierdzeń nauki, że nikt z ludzi w obecnym pokoleniu i najbliższych pokoleniach ludzi nie powinien wierzyć w ludzką inteligencję.

    Dziennie Google wzbogaca się o 48 godzin nowych filmów. Nikt z żyjących ludzi nie jest w stanie obejrzeć wszystkich.

    Ale jest nadzieja dla mających co najmniej ½ inteligencji.

    Może poczytać sobie względnie skromne relacje jak to było w czasach Christiana Goldbacha. Ponoć w tamtym czasie Maria Teresa Habsburg i Fryderyk II Wielki podpisali pokój we Wrocławiu, kończący I wojnę śląską. Tyle, że zapewne miasto to nie było wówczas nazywane Wrocławiem a raczej Wratislavia. Nie należy wierzyć bezgranicznie Wikipedii.

    Następne 2 pokolenia na zachód od Wrocławia były bezradne wobec absolutyzmu dynastii Burbonów. A było pewnego lata tak:

    *** Duchowieństwo Kościoła rzymskokatolickiego liczyło w przededniu rewolucji około 120 tysięcy osób. Do Kościoła należała jedna dziesiąta ziem uprawnych. Dochody z nieruchomości czerpali głównie wysocy dostojnicy, którymi mogli zostać głównie szlachcice, co tworzyło podziały w samym Kościele. Niższe duchowieństwo było z tego stanu rzeczy niezadowolone i nastawione reformatorsko, a w wyniku uchwały Konstytuanty z listopada 1789 roku, która brała kler na utrzymanie państwa, miało wręcz zyskać. ***

    Tak! Tak!
    Dobrze czujecie ułamkowi i całkowici inteligenci pismo nosem!
    Po 224 latach państwo polskie weźmie księży na garnuszek. Przewiduję, że Sławoj Leszek Głódź nie podzieli 0,5% między księży, którzy zgodnie z prawem kanonicznym obicywali mu bezwględne posłuszeństwo. Lech Wałęsa nie podzieli się swymi pieniędzmi z tymi księżmi, a na dokończenie budowy biskupiej latarni rzucającej światło wiary na Bornholm i tak nie starczy pieniędzy.

    Biedny Jeszua Ha Nocri. Spętany w jednię z Ojcem i Duchem nie będzie mógł zejść i przetrzepać biskupiej skóry. Zleci to ojcu Tadeuszowi Rydzykowi. Czarny z brązowym będą się szarpali, a cynicy będą szukali dywizji watykańskich. Matka Boska Jasnogórska zapłacze na klapie Lecha Wałęsy. Ludzie! Ludzie! Cuda w tej budzie!
    Dzeci z in vitro sumienie nie będzie pozwalało leczyć.

    Gdy się żyje jak @Lewy w Republice trzymającej Objawianie Prawdy w ryzach, to można naiwnie wierzyć w inteligencję. A ja ufam, że lud boży w Polsce inteligencję będzie stosował, a nie przed nią klęczał.

    Sieć energetyczną mamy w Polsce w bardzo złym stanie. Wola Boża objawi się kilkoma awariami odcinając milonom wszystkie fazy – łącznie z uziemieniem. Panie tą wolę poczują masowo i zapaść demograficzna będzie przezwyciężona. I ojciec Wirgiliusz będzie w kłopocie: delarować, że jego, szerząc zwątpienie, czy chrzcić po cenach promocyjnych. Tyle, że Zbigniew Ziobro zaleci przedstawiania świadectwa ślubu od matek starających się o miejce dla dziecka w żłobku.

    Polityków w Polsce inteligencja opuściła.
    O ile im wogóle im służyła.
    Przecież ludziom powinna wystarczyć wiara.
    Niekoniecznie w nteligencję.

  33. Właściwie to co chciałem o Wałęsie powiedzieć pozytywnie, zrobił to już Jacobsky (wpis z g.16.31). Jednak dla uwypuklenia złożoności osobowości laureata nagrody Nobla, przypomnę, że za obrastającego obecnie legędą anciem regime mówiło się o takich dżentelmenach, kawał młota.

    Czasem, gdy siedząc przy klawiaturze robię głębszy oddech na przemyślenia o tym co się dzieje w kraju nad Wisłą. Zdarza mi się porównywać przeszłość z teraźniejszością. Skojarzenia jakie się rodzą z obserwacji pulsowania życia społecznego w Polsce, najdelikatniej można określić jako lichy spektakl cyrkowy albo szmirowata literatura.
    Zdumiewające przy tym jest, że główni aktorzy występujący na scenie spolecznej nie są nawet w stanie się zawstydzić za swoje wyczny.
    A warto, bo wstyd często bywa zaczynem przedsięwźięć sklaniajacych do poprawy i odnowy.

    Wałęsa w sposób niespotykany wylansował w kraju szczgólny rodzaj prymitywizmu, który bez zahamowań został kupiny przez wszystkich i dzisiaj święci triumfy, stając się polskim znakiem firmowym.
    Pamiętam, że wszyscy byli zdumieni pomysłem braci Kaczyńskich lansujących kandytaturą Wałęsy na prezydenta.
    Do takich zachcianek dochodzi się, gdy najwięksi polscy artyści klęcząc całują po rękach człowieka, który potrafił jedynie sprawnie posługiwał się kombinerkami, ofiarowując mu swoje usługi w charakterze kierowcy; człowieka nie odpornego na pochlebstwa, a więc o ubogiej osobowośći.
    Pomysł z przydenturą dla Wałęsy klepnął zdziwiony JP II, który jako jedyny mógł zasugerować, że tron nie jest miejscem do siedzenia odpowiednim dla Wałęsy.
    Może jednak, po refleksji, chodziło JP II o człowieka bezwaględnie poszłusznego?

    Tak czy inaczej, zbyt mało mowi się o pogłębiających się moralnych kosztach, ktore przyniosła ostatnia rewolucja.

  34. A co mozemy powiedziec o Kwasniewskim ( przy zachowaniu proporcji miedzy laureatem Nobla i tanczacym disco polo przedstawicielem lewicy) – polskim prezydentem przez dwie kadencje.
    Publicznie upijajacym sie, pracujacym dla azjatyckiego dyktatora itd.
    Czy on przypadkiem nie reprezentowal i nie reprezentuje Polski?
    Tu „salon” nabiera wody w usta.

  35. Gdyby tylko balon z napisem „Bolo” napełniony był jego własną próżnością, nie byłoby tematu do narodowych roztrząsań. Niestety, ta próżność, aby mogła się unosić w przestworzach, stając się wspólnym symbolem narodowej dumy, chluby i chwały, pomieszana została ze zwykłym smrodem. Ktoś ten balon dmuchał, ktoś go windował pod niebiosa, ktoś go maścił na ‚mędrca Europy’, ktoś tolerował ten smród, jaki ciągnie się za Bolkiem od czasu zniszczenia w pałacu prezydenckim dokumentacji jego dokonań z lat młodości. Może blogowicz TJ okaże się pomocny w rozwikłaniu tej zagadki: kto ten smród tolerował, kto wmawiał Polakom, że to francuskie perfumy i w imię czego?

    Dopóki ten fetor upuszczany z balona kierowany był w stronę przeciwników i kontestatorów III RP, nikomu na salonach nie przeszkadzał. Wręcz przeciwnie – był mile widziany, oczekiwany i nagradzany, a człowiek, który najwięcej ma do powiedzenia w sprawie własnych wiekopomnych zasług, utwierdzany był w przekonaniu, że jednym skokiem przez nieistniejący płot dokonał w pojedynkę rewolucji światowej.

    Dopiero, gdy psuje klimatyzowane po europejsku salony, podnosi się rejwach, że balon wypełniony jest nieznośnym fetorem rozkładającej się słomy w oparach gnojówki. Pojawi się nawet dyżurny przewodnik po gumnie i okolicach – TJ, tłumaczący gawiedzi, że z nas ten fetor jest, z polskiego ludu pochodzi, toż to krew z naszej krwi i kość z naszej kości.

    Kolego TJ, jak się z kimś utożsamiasz, to pisz o tym odkryciu jakiejś części samego siebie we własnym imieniu.

    Kategorią zasługującą na osobne potraktowanie jest tolerancja (lub jak chce TJ – empatia) okazywana różnym mniejszościom. Typowe stawianie problemu z nóg na głowie. Jeżeli tak, to i Bolkowi ona się należy, jak mało komu. Tu przypadek LW jest dowodem w sprawie tzw. mniejszości, która w nowoczesnej technologii hodowli wszelakich dziwactw rozrosła się do niespotykanych wymiarów, przez co powinna być wystarczającym powodem do zbiorowego otrzeźwienia. To Wałęsa chciał chyba szczerze powiedzieć i powiedział za dużo, również w swojej sprawie, a tego salon nawet krótkotrwałych otrzeźwień nie wybacza. To musiało zaboleć i zabolało…

    Swoją ścieżką aż prosi się przy tej okazji, by wspomnieć o pilnym zakazie tolerancji dla rozdymanych fetorem balonów.

  36. powinno być:
    To Wałęsa chciał chyba szczerze powiedzieć i powiedział za dużo, również w swojej sprawie, a tego salon nawet w formie przelotnych i krótkotrwałych otrzeźwień nie wybacza. To musiało zaboleć i zabolało…

  37. Andrzej Falicz
    3 marca o godz. 21:02

    Pielgrzymki zachodnich polityków do krajów Zatoki Perskiej cię nie rażą?
    Przecież to dyktatury…….
    A do Izraela?
    Przecież to kraj apartheidu…….
    A Chiny?

    Polityk jeździ tam, gdzie ma interesy, nawet gdy kraj śmierdzi trupiarnią……

  38. Portal nie podaje, kim dokładnie były osoby, które zakłóciły spotkanie. Jak czytamy, były wśród nich osoby kojarzone z ruchem narodowym, ale też kibice. Musiała interweniować ochrona. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
    Osoby, które zakłóciły spotkanie miały krzyczeć obraźliwe hasła pod adresem Janusza Palikota, jego partii oraz wyborców. Miały na twarzach maski.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Awantura-na-spotkaniu-z-Januszem-Palikotem-Doszlo-do-przepychanek,wid,15380509,wiadomosc.html?ticaid=1102a6
    —————–

    No i rodzi nam się „nowa świecka tradycja”……
    Demokracja w toku?
    Ale podejrzewać milionera o ciągotki do komunizowania?
    Konfabulacje trzeba leczyć…..

  39. Aaron Sprężyner. Z artykułu Pana Szlendaka cytowałem wcześnie inny fragment warty zapamiętania:
    „W dodatku klaun to nie tylko pajac, a zatem figura niepoważna, ale postać z horrorów i sennych koszmarów. Państwo z twarzami Tuska, Kaczyńskiego, Palikota czy Pawlaka to dla młodych medialny horror, arena monstrów nawzajem się pożerających. Jedyne, co można zrobić, to zdezerterowanie z tak postrzeganego państwa, ucieczka do własnych subświatów, w których nie występują postaci koszmarne.”
    Skutki gryzienia rottweilerów są zaraz widoczne w postaci śmierci dziewczynki. Zamiast celebracji dnia nienawiści „żołnierzy wyklętych” należy ustalić dzień zabitych dzieci przez system nienawistnego państwa.

  40. Te słowa nigdy nie powinny paść z ust człowieka, który stał się międzynarodowym symbolem walki o wolność; człowieka, który został uhonorowany Pokojową Nagrodą Nobla, a jako prezydent był reprezentantem WSZYSTKICH, czyli nawet homoseksualnych Polaków. Niezależnie od tego, czy pan prezydent życzy sobie homoseksualistów w swoim otoczeniu, czy też nie – ma do tego prawo, to nie ma prawa nawoływać do podziałów. Przeraziły mnie też słowa o mniejszości, która powinna podporządkować się większości. Jest to elementarne niezrozumienie zasad demokracji, której celem jest m.in. ochrona i pomoc mniejszościom. To, co się stało, bardzo poważnie nadwyręża autorytet Wałęsy jako postaci utożsamianej z wolnością, potrzebą samostanowienia i walką o prawa społeczne.

  41. Słowa L. Wałęsy wyrzucam na śmietnik pamięci, gdzie ich miejsce, ale warto odpowiedzieć na niektóre głosy na forum:

    Zgodzę się, że sprawa praw dla osób homoseksualnych dotyczy określonego, zapewne niedużego, procenta społeczeństwa. Ale, na zdrowy rozum – skoro demokratyczny kraj i zarządzająca nim klasa polityczna (plus społeczeństwo jako szerokie tło) nie potrafią godnie załatwić „niedużej” sprawy, to jak tu wierzyć w ich zdolność do załatwiania „dużych”? Jeśli nasza demokracja zgrzyta, iskrzy i rozsiewa fekalny zapach już teraz, to może coś z nią jest nie tak in extenso – a to już problem dotyczący 100% Polaków.

  42. Gdy czyta się takie kalambury to pusty śmiech ogarnia. Szczególnie w tym upatrywaniu ostatniej nadziei. A myśliciele piszą o państwie rottwelerów a kibole z prezydentem celebrują żołnierzy wyklętych. Bezrobocie dochodzi już oficjalnie 15 procent plus śmieciowi i zmywakowi. A Wałęsa moczy ciało na Florydzie.
    „Autorytet Wałęsy nie jest jego prywatną sprawą, stanowi – jeśli tak można powiedzieć – dobro narodowe, to przecież symbol Sierpnia i były prezydent.”

    „Wszystko to jednak nie oznacza, że mamy strącić Lecha Wałęsę z piedestału, przekreślić jego historyczne zasługi dla Polski.”

    „Wielu ludzi młodych nie pamięta już, jak Wałęsa był symbolem i nadzieją milionów, kiedy Polska znalazła się na zakręcie dziejowym. W nim upatrywano ostatnią nadzieję.”

  43. mag
    3 marca o godz. 18:23
    „Wszystko co ma jakiś związek z seksem, a już zwłaszcza nie „po Bożemu” (homo, antykoncepcja, in vitro) strasznie Polaków katolików rajcuje.”
    Szanowna Pani,
    Pania zdaje sie tez rajcowac, w przeciwnym razie nie tracilaby Pani czasu
    na udzielanie sie w jalowych dyskusjach.

  44. Będę przewrotny:

    Tak, Lech Wałęsa POWIEDZIAŁ coś, co źle świadczy o jego ROZUMIENIU reguł cywilizowanego społeczeństwa.

    Tak, Lech Wałęsa ZROBIŁ w swoim życiu więcej, niż ktokolwiek inny w tym czasie i miejscu, abyśmy mogli SWOBODNIE ŻYĆ w społeczeństwie aspirującym do cywilizacji.

    Moim zdaniem nie ma tu sprzeczności, że rozum nie tak bystro włada czyimś językiem, jak jego czynem.
    Kasowanie całego dorobku Wałęsy za tę wypowiedź dowodzi poprawności, ale nie przyzwoitości.

    Skądinąd, raz jeszcze dodam, że pogląd wyrażony przez Wałęsę jest mi obcy; powinien szczerze i publicznie za to, co powiedział, przeprosić, stać go na to.

  45. Wstyd mi za nasz kraj i za naszych politykow z bozej laski.Dlaczego po tylu latach wolnosci dalej sie kluca i osmieszaja nas w swiecie.Czasami wstydze sie przyznac,ze jestem Polka.Dobrze,ze w tym katolandzie pelnym maniakalnych oszolomow z krzyzami i Matka Boska w klapie nie mieszkam.Canada to wielce tolerancyjny kraj pod kazdym wzgledem.Kler tu nie ma prawa podskoczyc jak zreszta zadna religia.Powinnismy sie od kanadyjczykow uczyc tolerancji nim nie jest za pozno.

  46. @ staruszek
    3 marca o godz. 20:29
    „…pozostałym inteligentom pozostaje wiara lub niewiara w hipotezę Riemana…”
    – – –
    Bardzo inspirujący tekst, ilustrujący problem nieodróżniania informacji od wiedzy, wiedzy od inteligencji, a wiary od rozumu.
    Pozostaje wierzyć, że niezrozumienie inteligencji tego wpisu wynika z cyfrowych ograniczeń transmisji informacji drogą elektroniczną.
    Ostatecznie, jedynie wierzymy, że zakodowane w liczbach znaki typograficzne niosą ze sobą jakiekolwiek znaczenie, podlegające fizjologii percepcji w stosunku 1:1.
    Oraz, że ma to wszystko jakiś związek z tematem i rzeczywistością.
    Z uszanowaniami 😉

  47. @Passent: „W nim upatrywano ostatnią nadzieję.”
    Rozwinę tą myśl, ponieważ Lechu był tylko sztandarem, pod którym mogła stanąć w tamtych czasach wielkoprzemysłowa klasa robotnicza. Jeśli zaś chodzi o pokładaną w Wałęsie nadzieję, to owszem, miała ją cała opozycja, ale w tym sensie, że on się zgodzi firmować swoją osobą upragniony przewrót. Zgodził się na szczęście i podburzył tłumy do nieposłuszeństwa, a później nie miał zamiaru robić za symbol i wybrał siebie prezydenta.
    Dywagacje na temat jego prezydentury, czyli sposobu w jaki korzystał ze zdobytej władzy nie mają najmniejszego sensu, ponieważ nikt inny nie gwarantował wtedy (przypomnijcie sobie ile strajków dziennie po 89 roku wybuchało) spokoju społecznego tak jak on. Osobiście nie wyobrażam sobie w tamtych czasach innego prezydenta, który miałby prędzej czy później na głowie Lecha i jego Solidarność. Tak musiało być, to była logiczna konieczność. Jeśli ktoś podnosi jego braki intelektualne braki i prostactwo, ażeby unieważnić historię, to może Lechowi podać rękę.
    Owszem Lechu się zbłaźnił (nie po raz pierwszy), ale niech no mi tu który powie, że przebił swoją wypowiedzią panią profesor Pawłowicz. Prezydentem się bywa z łaski wyborcy, laureatem pokojowej nagrody Nobla z powodów politycznych, a profesorem się jest za osiągnięcia w nauce. Jeśli Lecha, prostego elektryka po zawodówce przy PGR nazwiemy chamem i prostakiem, to jak nazwiemy profesor Pawłowicz?

  48. Panie Pasent, Wałęsa to Polak z innej epoki, zamiast opluwac po prostu odpusc….. To człowiek symbol, walczył o wolna Polskę i swoje zrobił. Nie jest już Prezydentem i ma prawo do osobistych poglądów. Jeśli pan tego nie rozumie, to jest mi przykro ze współtworzy pan nowy system restrykcji za poglądy… Nie ładnie……

  49. PANIE DANIELU, ARCHIWUM TOK FM NIE DZIAŁA NALEŻYCIE. NIE MA OSTATNIEGO NAGRANIA ZE SPOTKANIA M.IN. Z IGOREM JANKE. CHCIAŁEM ODSŁUCHAĆ, BO NIE ZDĄŻYŁEM W CZASIE AUDYCJI. PROSZĘ O INTERWENCJĘ. POZDRAWIAM PRZEDNIEGO FELIETONISTĘ.

  50. Wielu dyskutantow, prawie wszyscy obchodza tu Walese dookola, wazac plusy i minusy. Kazdy by chcial i boi sie…
    A ja w oparciu o ‚materialy’ zebrane juz po upadku komuny dochdze do wniosku, ze Walesa to glupek, zlodziej i cham. Prosze, niech mi ktos udowodni ze tak nie jest. Bede wdzieczny.

  51. Kazdy ma prawo miec wlasne zdanie na temat jakiegos zjawiska.D.Passent moze napisac dlaczego ma inne zdanie niz L.Walesa i za takie pisanie mu placa.Natomiast ocenianie wypowiedzi L.Walesy jest czyms niecywilizowanym, gdyz L.Walesa ma prawo, gdy go o to pytano, wlasnie takie stanowisko zajac, jak to powiedzial. Polskie media z jednej strony sa dosyc zroznicowane, lecz z drugiej strony nie potrafia uszanowac pogladow, ktore sa niepopulistyczne, lub dla nich niewygodne.Urawnilowka!

  52. Wobec uporczywego dopuszczania przez P. T. Moderację do publikacji mych komentarzy czyniących szkody czytelnikom mych, oraz wobec zmowy milczenia na temat mojej nieodpowiedzialności na niniejszym blogu zmuszony jestem oświadczyć:

    Nie odpowiadam za szkody na ciele, duszy, źrebie i koźlęciu spowodowane zaniechaniem przewijania moich komentarzy.

    Jednocześnie informuję ponownie, że w czytaniu komentarzy blogowych stosuję złożony filtr dolno-górno przepustowy z pamięcią podtrzymywaną komputerowo. Gdy komentujący ξ umieści w swym komentarzu choćby jedno ze słów: nic, nigdy, zawsze, wszystko lub inne silnie modalnie cudeńko, to do pamięci operacyjnej operacyjnej mego bota wspomagającego blogowanie wpisuję pozycję menu:
          ξ    PgDn

  53. Kapitał społeczny, kapitał ludzki, to niejasne pojęcia
    Otóż to.
    Jak podaje popularne źródło:
    „Kapitał społeczny jest to termin z pogranicza ekonomii i socjologii, oznaczający kapitał (jako element procesu produkcji i życia w zorganizowanym społeczeństwie), którego wartość opiera się na wzajemnych relacjach społecznych i zaufaniu jednostek, które dzięki niemu mogą osiągać więcej korzyści (z ekonomicznego i społecznego punktu widzenia).

    A więc jest to pojęcie interdyscyplinarne, pierwszy człon „kapitał” przynależy do ekonomii, a drugi – „społeczny” do socjologii.
    Jest to coś, co nie może należeć tylko do ekonomii, ponieważ nie da się bezpośrednio policzyć, ale da się policzyć pośrednio poprzez przełożenie na określone socjologiczne parametry i ich zmierzenie drogą badań ankietowych, różnego rodzaju sondaży społecznych.

    W skład kapitału społecznego wchodzą takie czynniki jak zaufanie, lojalność, normy postępowania, powiązania społeczne, (sieć powiązań społecznych), wszystko to co tkwi w ludziach i umożliwia efektywną współpracę w grupie społecznej. Jednym słowem jest to umiejętność współpracy ludzi w grupie.

    Wikipedia wymienia zasadniczą cechę kapitału społecznego, a mianowicie – „jak przyjmuje większość teoretyków kapitału społecznego w przeciwieństwie do kapitału finansowego, kapitał społeczny nie ulega zmniejszeniu w czasie użytkowania, lecz przeciwnie – pomnożeniu.”
    Czyli coś, co można nazwać akumulacją.

    W swoich ułomnych rozważaniach niezbyt ściśle potraktowałem dwie kategorie – kapitał społeczny (z grubsza – umiejętność współpracy w grupie, w społeczeństwie) oraz kapitał ludzki, który wikipedia definiuje następująco:

    Kapitał ludzki – pojęcie ekonomiczne, oznaczające zawarty w każdym człowieku i społeczeństwie jako całości zasób fachowej wiedzy, umiejętności, doświadczenia, zdrowia i energii życiowej. Jest on wskaźnikiem możliwości adaptacyjnych i produkcyjnych oraz kreatywności”.
    W skrócie kapitał ludzki, to wiedza, kwalifikacje, kompetencje (umiejętności) i kondycja ludzi (pracowników).
    Kapitał ludzki można powiększać poprzez inwestycję w ludzi, ich kształcenie, szkolenie.

    Pisząc o akumulacji kapitału społecznego miałem na myśli gromadzenie przez ludzi doświadczeń, umiejętności, usprawnianie więzi społecznych poprzez poprawę zaufania, wzrost empatii, tolerancji i otwartości, poprzez doskonalenie samoorganizacji, doskonalenie przepływu informacji między ludźmi, wzrost poszanowania zasad i norm, czyli to wszystko, co dawniej nazywało się uspołecznieniem jednostki ludzkiej.
    Pzdr, TJ

  54. Wałę­sie się wydaje, że w wybo­rach do Sejmu ludzie powinni gło­so­wać tak jak zale­cał pewien biskup: kato­licy na kato­li­ków, Żydzi na Żydów itd. Nie wie o tym, że każdy poseł ma dbać o wspólne dobro, a gło­sują na niego nie dla­tego że ma takie czy inne pre­fe­ren­cje sek­su­alne i chce wszyst­kich zachę­cić do zmiany ich pre­fe­ren­cji na swoje. Poseł God­son na przy­kład nie wal­czy o prawa czar­no­skó­rych Pola­ków i nie tylko czar­no­skó­rzy go wybrali.
    Nie­stety, Wałęsa był i jest ciem­nia­kiem, ale został mia­no­wany „dobrem naro­do­wym” i może robić i mówić co chce. Gdyby to co mówił Wałęsa powie­dział Mil­ler to by go wdep­tano w zie­mię.
    Szkoda że przed tym zanim został pre­zy­den­tem Wałęsa nie wró­cił do szkoły i nie dokoń­czył edu­ka­cji. Może wtedy by lepiej rozu­miał takie poję­cia jak demo­kra­cja czy rządy większości.

  55. TJ
    4 marca o godz. 0:18
    W końcu musiało sie to stać, akcja ruiszyła, nabrała rozpędu. Zawitała na blog grupa operacyjna NOP z sympatycznymi zapowiedziami w rodzaju – „ja osobiście wale w mordę pedała.”

    To sojusznicy panów AF i k – udupiają w zarodku
    „sprawę tzw. mniejszości, która w nowoczesnej technologii hodowli wszelakich dziwactw rozrosła się do niespotykanych wymiarów”
    Pzdr, TJ

  56. Walesa od lat jest tolerowany. To jest nasz symbol, ikona, z ktorej mamy byc dumni. To jest Polski Nobel i to jest ten ktory obalil komunizm. Gdy walesa walil w wywiadach swe teorie o ekonomii cytuje „Wiara w Boga i wlasnosc prywatna oraz ateizm i wlasnosc panstwowa”! truchlalem, ze cos takiego mozna mowic na wizji ale nikt mu nie przeszkadzal, nikt nie napisal jest to po prostu prymitywny nieuk, ktorego historia wyniosla na szczyty i ktory teraz z tego tytulu odcina kupony opalajac sie na plazach Miami. To co powiedzial ten medrzec Europy o homoseksualistach to jest po prostu pochodna jego myslenia o ekonomii . On nawet nie zdaje sobie sprawy ze jest rasista i homofobem. Tolerujcie wiec Walese a nasz kraj z pewnoscia bedzie ikona buractwa, nieuctwa i katolickiego zamroczenia

  57. Kapitał społeczny to socjologia, kapitał ludzki to ekonomia

    Pierwszy – dla ekonomii – nieco rozmyty, oba słabo mierzalne. Ale jak zdobywać, pierwotnie mówiąc o kapitale – jak je akumulować w społeczeństwie i jednostkach? Jest raport zespołu min. Boniego. W zgiełku spraw oczywistych w lepiej skapitalizowanych społecznie społeczeństwach, jak prawa homoseksualistów i związki partnerskie, te „pragmatyczne” tematy umykają.

    Co tu dużo gadać, sprawa jest a długie lata. Najpierw w szkołach trzeba uczyć sprawności działania w zespołach, kreatywności i kompetencji, umiejętności interakcji, potem negocjowani, roli liderów … o zaufaniu do bliźnich i systemu chyba nie muszę się powtarzać.

    No chyba że mamy podążać do Sojuza?

  58. Wałęsa „dobrem narodowym”

    Jaki naród – opieram się na najnowszych badaniach psychologów społecznych – takie dobro 😉

  59. telegraphic observer
    4 marca o godz. 1:47

    Wałęsa „dobrem narodowym”

    Jaki naród – opieram się na najnowszych badaniach psychologów społecznych – takie dobro 😉 …

    Nie ma to jak „narod kanadyjski”…

    Taka teraz nastala moda zeby narzekac na narod i nieudane spoleczenstwo…Narzekajacy automatycznie „robi sie lepszy”.
    A moze to elity sa nieudane bo jak sie okazuje na podstawie przykladow z USA Polonia radzi sobie swietnie – nawet lepiej od „bardziej udanych narodow”.

  60. Wiesku,
    Razi mnie jak najbardziej ale razi mnie rowniez to, ze
    (Jak donosi Gazeta- Wyborcza) Aleksander Kwaśniewski doradza prezydentowi Kazachstanu (oczywiscie za pieniadze). Nursułtan Nazarbajew uchodzi za jednego z najbardziej krwawych dyktatorów byłych republik ZSRR.

    Dla przypomnienia – Kwasniewski to byly polski prezydent.

    U nas modne jest nasmiewanie sie z aktora Depardieu przyjazniace sie z rosyjskimi politykami…

    Dla przypomnienia – oburzamy sie na Walese – faceta po zawodowce – a Kwasniewski pijany w sztok usilajacy skladac publicznie wieniec ku czci zabitym – to jest wedlug mnie dopiero wstyd.
    Podobno miala zostac „wazna osobistoscia” w ONZ – dopiero bylby wstyd.

  61. http://www.youtube.com/watch?v=g8N_EG7jJ5U

    Kwasniewski w Charkowie.

    Czego symbolem jest Kwasniewski jezeli Walesa jest symbolem Solidarnosci?

    Kwasniewski jest symbolem III RP i „Lewicy”… jej bylejakosci i upadku.

  62. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Rozumiem, ze w tej sytuacji akcja „motorowka do Lenina” – czytaj: Wikimoney – nabierze innego obrotu – prawda?

    There’s No Housing Bubble
    http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2005/10/26/AR2005102602255.html

  63. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A propos „Wikimoney” nabierze innego obrotu – prawda?

    ” There’s No Housing Bubble”
    http://www.youtube.com/watch?v=X1KaJJm5G2o

  64. Bałwan opoką? ….III RP i Polski? Nie żal Polski?

  65. Przeczytałem felieton demiurgczyni (a może tylko narzędzia redaktora) ruchów politycznych w III i IV RP noszącą dumne nazwisko Dominika Wielowieyska.
    Z gratulacjami – powtarzanymi wielokrotnie – pospieszył spijający prawdę i szmal z ust i kiesy Agory guru dziennikarskie – coraz zresztą szersze -Tomasz Sekielski.
    Ach czego to nie wyciągnęli ze wstydliwych kart rządów SLD sprzed 10 i 20 lat.
    Toż to najbardziej skryminalizowana formacja – to wiadomo – a że przy okazji kilkakrotnie wyciągająca kraj z otchłani a to dziury Bauca a to Balcerowiczowskich i Buzkowych reform – to tym gorzej dla tej formacji.
    Wszak sprzeciwiła się ona chlebodawcom Wielowieyskiej i Sekielskiego co skutkowało sprokurowaną aferą Rywina, wyciąganiem kryminalnych drobiazgów przy których IV RP, afery hazardowe, przekręty autostradowe, bankowe itp. itd z udziałem decydentów (i ich rodzin) partyjno-rządowych obecnie nam miłościwie panujących to Himalaje.
    Jednym słowem rękę która odważyła się przeszkodzić kradzieży mediów należało skutecznie odrąbać a teraz posypywać ją solą by nie odrosła.
    http://wyborcza.pl/1,75478,13497943,Rzady_lewicy__Pamietamy.html

  66. @TO

    Pamietam kiedys z dziecinstwa cytat, jaki znalazlem w ksiazce „Krotka historia WKP(b)” – naklad chyba parumilionowy.Otoz ktos wykaligtrafowal na stronie tytulowej tej „biblii”:
    Ze wszystkich cennych istniejacych kapitalow na swiecie najcenniejszym kapitalem jest czlowiek ( Josif Wissirianowicz Stalin)

  67. Śmierć małej Dominiki i wypowiedź Lecha W. to symbole degrengolady polskiej transformacji (przede wszystkim w warstwie etyczno-moralnej), reform dla „samych reform”, a przede wszystkim – katastrofy organizacyjnej i mentalnej. Dwóch dekad trzeba było, aby ostatecznie zobaczyć, iż Lech W. to „Ubu król”, nagi władca z bajki Ch.Andersena ale pyszny, egocentryczny, paternalistyczny w swoim egoizmie, rozumny inaczej (czyli po chłopsku – taki drobny wiejski cwaniak). To egzemplifikacja polskiego katolicyzmu – i takiej samej „polskiej duszy” – uduchowionego nad miarę, anty-klerykalnego czasami (tak, tak – tu nie ma sprzeczności), zapatrzonego w siebie egoisty * (Jezusicek urodził się koło Dukli na Podkarpaciu, pod przełęczą, tam gdzie stoi kapliczka ze świątkiem drewnianym), ludowego, manifestacyjnego, bezrefleksyjnego ……
    Dominika i wypowiedź Lecha W. to moralny kres „etosu” i jego „kulturotwórczej” roli. Te dwa fakty – zaistniałe „obok siebie” – są symboliczną degrengoladą idei, że gdy będziemy się „rządzić” w suwerennej ojczyźnie sami to „rzeki miodem i mlekiem popłyną”. Widzę odwrotną proporcjonalność między ilością funkcjonariuszy Kk w mediach i życiu publicznym, programów religijno-patriotycznych i mowach elit o wzorcowej „duchowości” tego narodu, a upadkiem etyki zawodowej, organizacyjnej „klapy” we wszystkich dziedzinach życia (służba zdrowia, transport, koleje, LOT, wymiar sprawiedliwości, finanse samorządowe, kondycja małych firm etc.), byle-jakością prowadzonych przedsięwzięć – zarówno w wymiarze państwowym jak i prywatnym biznesie, we wzroście zachowań nietolerancyjnych, ksenofobii, przemocy wobec „Innego” (NOP-y, MW, „kibole” jako symbole patriotyzmu – czy to zamierzony efekt religii w szkołach, działań IPN-u i medialnego szczucia jednych na drugich ?!).
    Organizacyjnie leżymy (bo to się wiąże z etyką i „myśleniem”) – czego śmierć 2,5 letniej Dominiki jest jawnym dowodem: do organizacyjnej przebudowy państwa, przemyślanej, stopniowej, z wizją i zaplanowanej na lata (nie „ad hoc”) trzeba kończyć trochę więcej edukacyjnie, niźli dają tylko teologie (cichcem wprowadzane na uczelnie państwowe), Papieskie Wydziały lub modna „historia”. Śmierć małej dziewczynki z tytułu nieudolności państwa polskiego i kompatybilna (wg mnie) z nią troglodycka wypowiedź symbolu przebudowy Polski – permanentnej od ponad 20 laty – człowieka ikony ruchu wstrząsającego niegdyś połową świata (a może się tylko to nam w swej polskiej megalomanii wydawało, może heglowski „duch czasów” i tak by to spowodował ?), symbolu wolności i demokracji – buhahahahahah ! – ukazuje właściwe i aktualne miejsce Polski na publiczno-politycznym firmamencie świata.
    Po prostu wstyd !
    Zasmucony Wodnik 53

    * C.K.Norwid (parafraza jego powiedzenia): jako naród jesteśmy wspaniali, jako społeczeństwo – żadni

  68. @ Andrzej Falicz

    No cóż ,każdy ma coś za paznokciami

    Jak dla mnie najbardziej bulwersujące było awansowanie swego czasu przez przywódcę Solidarności, laureata nagrody Nobla byłych SB-ków – Jasika, Fonfarę, Liberę i Zacharskiego na stopnie generalskie ( przy okazji montownia sprawy Oleksego) i w tym samym mniej więcej czasie odwołanie z zajmowanego stanowiska (szefował Delegaturze UOP-u w Gdańsku) płk Hodysza który w stanie wojennym za współpracę z opozycją gdańską odsiedział parę lat w PRL-owskim kiciu.

    „… Adam Hodysz stracił stanowisko. Został odwołany przez Andrzeja Milczanowskiego, nowo powołanego szefa MSW, na wniosek Prezydenta RP Lecha Wałęsy.”

    Ten ostatni cytat za Wikipedią

  69. Polityk nim powie, pomyśli chwilę.
    Ten buc jest tylko szczerym debilem.

  70. Nie należy zapominać, że Wałęsa to prosty robotnik stoczniowy. Brakuje mu kindrsztuby i często umiejętności jasnego formułowania myśli (choć akurat w tym wypadku trudno mu zarzucić mętność wypowiedzi, niestety). Hołduje bardzo konserwatywnym wzorom rodzinnym i religijnym. Jest jaki jest – człowiek legenda, który po 1989 kompletnie się pogubił. A zaszkodził chyba głównie sobie (choć na wizerunek Polski też jakoś tam wpływa), zwłaszcza w kontekście różnych wykładów zagranicznych, których zapewne sporo udziela. Jak teraz będzie się tłumaczył z tego co powiedział to już chyba wie tylko on sam.

  71. Andrzej Falicz, 11.16. Oczywiście, że zwróciłem uwagą na sympatyczny wpis potwierdzający zgodność poglądów w niektórych sprawach. Cieszy to i świadczy, że ktoś czyta nasze komentarze. Piszę tutaj w przekonaniu, że nikt tego nie robi, tak sam dla siebie, dla zabicia czasu. Co najwyżej kilku ratlerków gryzących w nogawki i jakiś nowy naiwny przybłęda marzący i jakiejś wymianie myśli, opinii lub informacji. Nie wie, że to już nie te czasy, że mamy wolne media, globalizację i inne bzdury.

  72. Walesa mowi co mysli -nikomu nie zaszkodzi bo chyba bylo dosyc oczywiste co uwaza facet z wielgasnym dlugopisem z Matka Boza.
    A poprawny nie byl, nie jest i byc nie bedzie.
    Ma opinie nabzdyczonego salonu gleboko w swojej robotniczej sempiternie.

    To prosty, gleboko wierzacy robotnik.
    Podajacy noge Kwasniewskiemu.
    Ja go zawsze odbieralem „w calosci” wiec dziwie sie zdziwieniu.

    Na pewno na swiecie jedni sie usmieja a inni beda cmokac z podziwu bo nie taki ten „swiat” postepowy jakby sie komus moglo wydawac…

    Czy to sie komus podoba czy nie taka opinie o homoseksualistach maprawdopodobnie z 70% ludnosci swiata (rowniez w krajach tzw… rozwinietych).

  73. Ponownie umieszczę cytat z komentarza @Lewego – na innym blogu, z innym tematem wiodącym i oboczny tu:

    *** Wierzę w ludzką inteligencję,
    *** zdolność do analizy faktów i
    *** krytycznego myślenia.

    Wonomyśliciel @Lewy krytycznie odnoszący się do religii i pracujący we francuskiej szkole wyznaniowej – taki mam obraz jego profiliu – użył frazeologicznego odwołania do wiary.

    We Francji, w której on mieszka i pracuje słowo „wierzę”, to nie jest to „Credo!” które w Polsce tak licznie i tak głośno jest wypowiadane.

    Czołowa postać polskiej polityki – a jest nią niewatpliwie Lech Wałęsa – mimo iż jego wpływy są przeszłością – jest świadectwem Polskości. To świadectwo nosi w klapie obrazek Matki Boskiej i wypowiada słowa świadczące o jego głupocie politycznej.

    Skąd się to bierze?

    Otóż moim zdaniem bierze się ze zdrady klerków.

    Nie podzielam zdania Marka Migalskiego, że po 2007-m roku nastapiła w polsce druga zdrada klerków. Ona nastąpiła jeszcze przed 1989-m.

    Oto swego czasu nieufnie traktowana inteligencja pracująca zwróciła się do Ducha Świętego i poprosiła aby zstąpił i olśnił.

    Jeśli zdolność do analizy faktów i zdolność do krytycznego myślenia ma stanowić o inteligencji jako motorze maszyny produkującej nadzieję, to trzeba to wyraźnie i jasno odseparować od wiary.

    Sugerowanie iż mój komentarz wspominający pewną hipotezę z teorii liczb jest bełkotem jest zapewne wyrazem potwierdzenia, że twórczymi możliwościami polskiej inteligencji jest źle.

    Jak wskazują wartości wskaźników dotyczące polskiej nauki – jest bardzo źle.

    Zarzucanie chamstwa i ciemniactwa Lechowi Wałęsie jest również tego oznaką. Nie jest to nowość. Nowością jest to, że ostatnia wypowiedź Lecha Wałęsy bardzo szkodzi Polsce.

    @Lewemu i Francji LW nie zaszkodził. On może swobodnie mieszać matematyczne programy milenijne, usługową rolę inteligencji wobec współobywteli z Wiarą i napomknieniami o donkiszoterii.

    Jeden specjalista przeszedł z wyznania obywatelskiego, na techniczną wiarę że obalenie Donalda Tuska odrodzi Polskę.

    A w zaciszu gabinetów brytyjskich David Cameron szydzi: „A nie mówiłem, że pieniądze dawane Polakom utrwalą ich głupotę?”

    @staruszek być może jest tylko gadatliwym idiotą.
    Ale sięga dalej swymi ambicjami niż ostatnie rzędy ław sejmowych, dalej niż granice tematu wiodącego wpisu Gospodarza, dalej niż Lyon, dalej niż Watykan i dalej niż autorzy humoresek.
    Niby dlaczego miałbym się wyodrębniać z blogowej megalomanii?

  74. Byłem kiedyś świadkiem, jak w kebabie podchmielony klient zaczął wyzywać pracującego tam Araba od brudasów. Powiedziałem, że ma problem, bo jeden jest dla niego brudasem, drugi pedałem i Żydem, a jedynie on jest świetny. Tylko że to on jest głodny. Doszło do bójki. Od tego czasu jestem najbardziej lubianym Żydem w centrum Warszawy. Gdy była manifestacja w sprawie Palestyny i brałem w niej udział jako przedstawiciel gminy żydowskiej, a naprzeciwko mnie stali Arabowie, to po manifestacji poszliśmy razem na obiad. Nie wyobrażam sobie pójścia na obiad z panami w kominiarkach, którzy wygrażają wykładowcom na uniwersytecie, tylko dlatego, że myślą inaczej niż oni.
    http://polska.newsweek.pl/w–newsweeku—wierni-nienawisci,102059,1,1.html
    ==================

    Przydługi cytat, ale przydatny.

    Wałęsa dla wielu jest autorytetem i jego słowa potwierdzają to, że Polak jest koroną na drzewie ewolucji.
    Daje placet na tezę, że żydy, pedały, ruskie, niemce, i inne typy, są mniej wartościowym elementem…..
    A jeżeli powie coś innego, zawsze Bolkiem ,może zostać…….
    Polak ZAWSZE musi znaleźć obiekt nienawiści?

  75. Panie Redaktorze,
    myli się Pan strasznie. Wypowiedź Lecha Wałęsy wcale nie jest bez sensu. Ma bardzo głęboki sens i padła w jak najbardziej odpowiednim momencie. W kraju, gdzie blisko 15 pocent mogących pracować nie ma pracy, bodaj 2 miliony dzieci niedojada, a żeby znaleźć jakieś zatrudnienie za psie pieniądze trzeba dać w łapę, albo dać… coś innego, taka wypowiedź to strzał w dziesiątkę. Co teraz na okręgło mielą media, o czym huczy internet? O Wałęsie. I o to chodzi. Ci oburzeni nie są groźni dla władzy. Znacznie groźniejsi byliby oburzeni na szerzącą się w Polsce nędzę. Lepiej, żeby ci, którzy nie mają włożyć co go gara interesowali się tym co ktoś tam powiedział, niż tym dlaczego nie mają na życie. Nie ma chleba, ale są za to nieustające Igrzyska.
    Pozdrawiam
    RM

  76. W okresie mojej „wstrzemięźliwości postnej” w pisaniu na blogach – taki ciekawy temat jak odsłonięcie wnętrza duszy „Mędrca” i to Europy!!!
    Jak tu nie skomentować jego cennych wypowiedzi. Wpis gospodarza jest jak zwykle delikatny i nawet celny, ale komentarze są świetne – pokazują całe spektrum poglądów na „ikony” i „dobra narodowe”.
    Zacząłem czytanie komentarzy od końca, więc natrafiłem na taki, który mógłbym tez napisać w sposób identyczny. Znamienny jest nick blogowicza: „z daleka”! Przypomniało mi to powiedzenie przyjaciela – „błogosławionej pamięci”:
    „Ein Gast auf eine Weile, sieht mehr als eine Meile”!
    „Z daleka” – to może być przybysz, do którego pasuje to powiedzenie. Nie będę cytował, bo musiałbym powtórzyć jego komentarz w całości.
    Uzupełniłbym tylko o kilka cytatów z opinią innych komentatorów – popierających Wałęsę i ganiących idola.

    Zastosuję metodę „suwaka”, tak długo jak się da:

    @ Grabski
    3 marca o godz. 22:40
    ***A ja w oparciu o ‘materialy’ zebrane juz po upadku komuny dochdze do wniosku, ze Walesa to glupek, zlodziej i cham. Prosze, niech mi ktos udowodni ze tak nie jest. Bede wdzieczny.***

    Ja też!

    @observer
    3 marca o godz. 23:00
    ***Natomiast ocenianie wypowiedzi L.Walesy jest czyms niecywilizowanym, gdyz L.Walesa ma prawo, gdy go o to pytano, wlasnie takie stanowisko zajac, jak to powiedzial. Polskie media z jednej strony sa dosyc zroznicowane, lecz z drugiej strony nie potrafia uszanowac pogladow, ktore sa niepopulistyczne, lub dla nich niewygodne.***

    @Danuta Mazur
    3 marca o godz. 22:30
    *** To człowiek symbol, walczył o wolna Polskę i swoje zrobił. Nie jest już Prezydentem i ma prawo do osobistych poglądów***

    @kociewiak
    3 marca o godz. 20:18
    ***..a ja rozumie L.Walese !!! jako katolik wierzacy czlowiek i znajacy Biblie pan Walesa przypomina ze Bilia mowi ze homoseksualizm to jest GRZECH a przeciez kosciol mowi ze katolikow w Polsce jest 95%.Ta prowokacyjna wypowiedz ma ostudzic lobby gejow i lizbijek domagajacych sie przywilejow ,sa wazniejsze sprawy …..***

    Niezbyt się zgadzam z trzema poprzednimi blogowiczami. Jemu nie wolno pieprzyć byle czego, bo ośmieszy Polskę na całym świecie – co zresztą czyni od lat. Ja mogę gadać, co mi ślina na język przyniesie – mamy wolność słowa! Blogowicze „toże”! Wałęsa niet! Jego wypowiedzi są szeroko komentowane za granicą i świadczą o Polakach, nasze chyba nie?

    @bobola
    3 marca o godz. 19:46
    ***Wolnosc slowa i opinii na tematy poruszane publicznie jest zagwarantowana takze dla wypowiedzi bylych prezydentow RP. Walesa ma pelne prawo uwazac homoseksualistow za zboczencow (ktorymi sa w odniesieniu do zdrowego rdzenia) oraz nie zyczyc sobie ich akcentowanej obecnosci na urzedach publicznego zaufania.***

    Zgadzam się z jednym – „akcentowanej” obecności! Preferencje seksualne są sprawą prywatną, a nawet intymną – chwalić się nimi to obciach!

    @Emka
    3 marca o godz. 18:59
    ***Wałęsa, a jakaż to ikona, jakaż legenda? Cóż on takiego dobrego uczynił dla kraju? W tamtej Polsce rozwalał gospodarkę przez ciągłe, niepotrzebne strajki, w tej po 1989r też nic pozytywnego. Wprowadził chamski, prostacki język do polityki i znany jest raczej z brudnych gier i knowań jak kogo wykończyć a nie z jakichkolwiek pozytywnych działań.***

    Bardzo dobrze pamiętam jego destrukcyjną działalność, która zmusiła generała do wypowiadania wojny narodowi, aby uspokoić wichrzycieli i jego potworną pychę, którą wymusił wyniesienie go na „trony”. Były „pielgrzymki” wielu ważnych ludzi, którzy próbowali go odwodzić od tego idiotycznego pomysłu (nawet hierarchowie kk) – on nikogo nie słuchał i jako prezydent niszczył w zarodku wszystko, co mogło pomoc, tą kretyńską „wojną na górze”, na którą się wdrapał na plecach tych, którzy odwalali robotę przy zmianie ustroju. Do dziś nie załatwił obiecanej obniżki cen o 100%, a tak na to liczyłem!

    @ Rob
    3 marca o godz. 17:20
    ***To jest pierwszy sygnał dla homoseksualistów żeby wyhamowali. W przyszłości mogą się spotkać z jeszcze większym oporem większości. W mediach głównego ścieku buduje im się iluzoryczny, tolerujący ich zboczenie świat za pomocą dyżurnych pismaków i grupki klaszczących klakierów , ale to jest tragiczna ułuda.***

    @koral
    3 marca o godz. 17:32
    ***Natura stworzyła kobietę i mężczyznę i tak powinno być. Homoseksualizm to choroba niestety nie uleczalna. Powinni się cieszyć że mają to co mają a nie afiszować się i domagać jeszcze więcej. Ja osobiście wale w morde pedała za głupie uśmiechy i nigdy nie będę tolerancyjny dla zboczenia. ***

    To tylko garść typowych poglądów. Nie udał mi się „suwak”, bo zbyt słabe jest poparcie dla poglądów Wałęsy. Swoje uwagi wtrąciłem między cytaty.

    Kilka dni temu oglądałem w TV sondę uliczną na temat:

    „Czy homoseksualiści powinni ujawnić swoje preferencje seksualne”?
    Z około 10 pytanych jedna z osób uważała to za celowe, „bo ich to jakoś wyzwoli”. Niektórzy okazali się faktycznie homofobami, chcącymi ukarać lub przynajmniej leczyć LGBT. Były też rozsądne wypowiedzi typu ” nie interesuje mnie z kim i jak się ktoś kocha”, ale afiszowanie swojej „inności” raczej przeszkadzało większości pytanych.
    Osobiście też jestem przeciwny demonstrowaniu dowolnej preferencji seksualnej (również hetero) w miejscu publicznym i dlatego zawsze brzydziły mnie parady „tęczowej partii” (z posłem Kaliszem na platformie) i obsceniczne zachowania niektórych uczestników parad – nie tylko w Polsce.
    Nie dziwię się atakom na bardzo mocną propagandę homoseksualności w mediach, również, a może szczególnie zagranicznych. Na Zachodzie lobby LGBT opanowało już wiele kluczowych pozycji kierowniczych i to sprzyja takiej propagandzie; kto ma inne zdanie to „ćwok, cham i woda na młyn odwetowców” czy coś podobnego. W dziedzinie „poprawności politycznej” o równości płci pani minister oświaty RFN poszła tak daleko, że 6-letniej córce wytłumaczyła, że Pan Bóg wcale nie jest mężczyzną.
    Można mówić „ta Bóg”, lub „to Bóg”. Jak to się ma do słów Jezusa o swoim Ojcu??? Nie będę tego komentował, zostawię to specowi od bruzd u dzieci.
    Nie chciałem niczego wiedzieć o preferencjach pana Biedronia i perypetii pana Grodzkiego, który się zreflektował, że lepiej mu w kieckach i koralach. Po co mi takie informacje? Nie są winne wyłącznie media. Sam pan(?) Biedroń mówił o swoim „mężu” – powiem lekko z ruska – znaczitsa on jest „żena”?
    Jestem starym człowiekiem, który jeszcze nie przyswoił sobie w pełni nowej nomenklatury, zresztą jeszcze dość płynnej. Gdy Wałęsa zaprosił Jarosława K. z „mężem”, to długo nie wiedziałem, co „mędrzec” miał na myśli, a po zrozumieniu nurtowało mnie z kim miałby przyjść? Tu media zawiodły – brały wodę w usta i nie poznałem tej ciekawej postaci, przecieku nie było.
    Nie podoba mi się, gdy tzw. katolicy gadają o grzechu i chorobie w odniesieniu do homoseksualizmu, lub to jednoznaczne i wykluczające inne twory natury, że „natura stworzyła kobietę i mężczyznę” i wszystko pozostałe nie jest naturalne. Jest dziełem Boga lub natury i nie ma na to rady, to nie choroba.
    Czy jest „normalne” – to zależy od definicji normalności! Zazwyczaj stosuje się rozkład typu Gaussa i gros uznaje za normalne, ogonki za odstępstwo od normy, ale ścisłego odgraniczenia brak. Wałęsa chyba tak rozumuje z gadaniem o mniejszościach i większości. Z ogonkami krzywej Gaussa w dziedzinie zdolności umysłowych (idioci i geniusze) jest tak, że nawet niezwykle trudno je odróżnić (te ogonki). Wałęsa chyba jest z lewej strony krzywej – w kierunku ujemnym osi – ale to tylko moje zdanie, oparte o jego wypowiedzi, nawet takie, o których w Polsce nikt nie słyszał, a mam informacje z jego zachowania na spotkaniu z dziennikarzami w RFN – żenada – większa niż to uporządkowanie miejsc dla posłów w sali plenarnej. A propos! Nie byłem nigdy w sejmie. O jaki mur mu chodzi, za którym ma być Biedroń i „koledzy”? Czy mają siedzieć za ścianą w korytarzu, jak kobiety w synagogach, aby nie zakłócali porządku obrad?

  77. Cennik Wałęsy:
    gaża za mini cykl wykładów – od 80 do 100 tys. zł
    pojedyncza przemowa – od 30 do 50 tys. zł
    śniadanie z prezydentem – 60 tys. zł
    prawa do filmu o sobie – 3,1 mln zł.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Lech-Walesa-straci-fortune-Za-to-co-chlapnal,wid,15381099,wiadomosc.html
    ============

    Słowo ptakiem wyleci, wołem wróci…….
    Chyba będzie bolało.
    Chociaż…..sponsorzy tacy jak Kobylański, też istnieją……

  78. Troll
    Mylisz się zasadniczo. Poglądy, a inteligencja to nie są tak całkiem spójne sprawy. Znam bardzo inteligentnych ludzi z wyższym wykształceniem którzy też mają zdecydowanie negatywne stanowisko wobec mniejszości seksualnych i tez nie krępują się w głoszeniu swych poglądów.
    Wypowiedź Wałęsy skrajnie niedyplomatyczna , ale on taki jest i palnie to co myśli, a że jest w sprawach seksualnych tradycjonalistą nie mam najmniejszych wątpliwości.
    Wbrew twej opinii wielu ludzi w tym i ja uważam, że Wałęsa jest inteligentny i jest dobrym obserwatorem szybko uczącym się analizując fakty z którymi się styka. On nie jest z ludzi typu „jakiegoś mnie Panie Boże stworzył , takiego mnie masz” . On zmienia poglądy i czepie swą naukę z praktyki i kontaktu z ludźmi. Narobił kupę błędów , ale sporo wniosków z tego wyciągnął. Wiele jego spostrzeżeń i wypowiedzi jest zaskakująco trafnych, ale zdarzają się tez totalne głupoty. W swoim czasie był bardzo dobrym wyborem i rozumiał, że jedynie kompromisy mogą coś dobrego przynieść i dzięki jego przywództwu nie tylko nie doszło do konfrontacji siłowej z władzą , ale umożliwiło Jaruzelskiemu działania na rzecz zmiany systemu. Po przejęciu władzy był na tyle inteligentny, że zdawał sobie sprawę, że o rządzeniu nie ma on i jego koledzy zielonego pojęcia i wsparł się na inteligentach co umożliwiło odsunięcie PZPR od władzy. Zamieszanie i totalne nieprzygotowanie społeczeństwa do wolności spowodowało, że była konieczność wybrania Wałęsy (choć wielu ludziom już przestał się tak podobać ) , ale był jedynym kandydatem który mógł wykosić człowieka z „znikąd” Tymińskiego. Wałęsa zrobił swoje i najlepiej by było gdyby odszedł z glorii chwały pozostając ikoną przemiany. Niestety wybory Polaków spowodowały inny scenariusz. Wałęsę odsunięto na rzecz lewicy i Kwaśniewskiego, zmiana Wałęsy na kogoś innego była konieczna jednak wybór był marny, a lewica uwierzyła w swą siłę i po marnych rządach doprowadziła do swej katastrofy, i wypłynięcia ludzi z post Solidarności na pierwszy plan. Walka o władze między PO i PiS (partia mająca zakusy totalitarne) doprowadziło do kompromitacji rządów prawicy pisowskiej (prawdę mówiąc to dziwaczna prawica) która rządzi niespełna dwa lata pełne intryg i awantur. Rządy PiS doprowadzają do zniszczenia polskiej sceny politycznej. PO przejmuje władzę i rządzi po dziś dzień.
    Walesa staje się krytykom rządzących i często dobrze mu to wychodzi.

  79. Ku zdumieniu wszystkich Wałęsa oświadczył, że nie będzie nikogo przepraszać.

    Czy nie ma nikogo, kto by stwierdził publicznie, że nie zależy mu na przeprosinach, szczególnie ze strony Wałęsy ?

  80. Wolalbym , zeby w Polsce bylo jak gdzie indziej (np. TU) gdzie ludzie o odmiennych orientacjach seksualnych maja wlasne czasopisma, strony int . , kluby i nie tylko ( nie bardzo wiem co jeszcze ze wzgledow oczywistych) ale nikt o tym nie dyskutuje w tak … durny sposob . To samo z religiami. Dotyczy to tego blogu w calosci . Ktos wyzej napisal , ze to zasluga kosciola w Polsce i mozna sie z tym zgodzic.
    Choc chcac byc uczciwym to mozna uslyszec oczywiscie chamski dowcip o np J. Chretien (katoliku) ale rzadko.
    Ludzie sa po prostu zajeci wazniejszymi w ich pojeciu sprawami .

  81. W narodzie sila.
    Postep w historii nie jest liniowy i prawdopodobnie niektore choroby okresu dzieciecego trzeba poprostu przejsc. W Iranie obalenie dyktatury Szacha przynioslo Republike Islamska.
    W Czarnej Afryce przeszlo 60 lat po dekolonizacji dopiero teraz zaczynaja powstawac w niektorych krajach zalazki demokracji, majace na oku dobro calego kraju, a nie jedynie korupcyjne interesy pseudo elit.
    W Afryce Polnocnej ostatnie rewolucje takze przyczynily sie do przejecia wladzy przez Bractwo Islamskie, ktorego naczelnym zadaniem napewno nie jest wprowadzenie; rownosc, wolnosc i braterstwo, ale szariji.
    Na tym tle polska transformacja, ale takze transformacje w innych krajach Ukladu Warszawskiego to nieustanny ciag sukcesow, ktory jest do zawdzieczenia przedewszystkim zewnetrznym wplywom swiata zachodniego; NATO i EU, ktore wymuszaja wprowadzenie w polityce, ale takze gospodarce przynajmniej minimalnych standartow umozliwiajacych postep i rozwoj.
    Niestety w zyciu spolecznym, politycznym i gospodarczym nie da sie „postepu” raz na zawsze zakodowac i nic nie jest na wiecznosc.
    Pogorszajaca sie sytuacja gospodarcza na Wegrzech za ktora w przewazajacym stopniu odpowiedzialna jest rodzima tam polityka, spowodowala przejecie wladzy przez narodowych populistow typu Orban.
    A obecnie, wciaz jeszcze nieprzezwyciezona cyklicznosc kapitalistycznej gospodarki, poraz wtory okazuje zagrozeniem dla europejskich demokracji i to nie tylko w Polsce. Rozni radykalni uzdrowiciele obiecuja nam wieczna szczesliwosc, wystarczy obdarzyc ich naszym zaufaniem.
    Modny staje sie eliksir narodowy, ugotowany na naszych wszystkich narodowych przewagach, czyniacych nas lepszych od reszty swiata, gwarantujacym naszemu narodowi absolucje i powszechna szczesliwosc.
    Wystarczy oglosic Chrystusa Krolem Polski i wyselekcjonowac, wszelkie sprzeczne z duchem narodowym sily i idee, aby w Polsce zapanowala powszechna szczesliwosc i dobrobyt. Jakie to proste i ponetne, a mialoby sie nie sprawdzic, co jest raczej niemozliwe, to wciaz mamy jeszcze sluzby specjalne.

  82. Kapitał społeczny, tolerancja, empatia i inne wymysły salonu
    telegraphic observer
    4 marca o godz. 1:44
    Kapitał społeczny to socjologia, kapitał ludzki to ekonomia
    Pierwszy – dla ekonomii – nieco rozmyty, oba słabo mierzalne. Ale jak zdobywać, pierwotnie mówiąc o kapitale – jak je akumulować w społeczeństwie i jednostkach? (…)
    Co tu dużo gadać, sprawa jest a długie lata. Najpierw w szkołach trzeba uczyć sprawności działania w zespołach, kreatywności i kompetencji, umiejętności interakcji, potem negocjowani, roli liderów … o zaufaniu do bliźnich i systemu chyba nie muszę się powtarzać.

    Mój komentarz
    Po wypowiedzi byłego prezydenta rozlało się na blogu potępienie i oburzenie (słuszne!), które zdaje się mieć okazjonalny, wyskokowy charakter jak sam incydent z koncepcją Wałęsy – murem dla gejów w parlamencie. Nic poz chwilowym wzmożeniem z tego nie wynika.

    Wielu blogowiczów zwraca uwagę na zasięg wypowiedzi takich znanych osób jak Wałęsa, jeśli są kontrowersyjne i dotyczą spraw mainstreamu kulturowego. Wałęsa przyniósł szkodę dla kraju, chwilową sensacją wypunktował Polskę na minus. Niewątpliwie.

    Jedni zapomną, drudzy będą długo pamiętać i co gorsza włączą ten jego wyskok do tablicy kryteriów oceny Polski. Brakuje jeszcze tego, by wszelkie agencje, które produkują rankingi zaawansowania państw w rozwoju cywilizacyjnym uwzględniły pomysł byłego prezydenta polskiego jako wyróżnik rozwoju (a raczej zacofania).

    Najważniejszym aspektem reakcji publiczności i mediów krajowych w tej sprawie nie jest sensacyjność zdarzenia, oglądalność, czy poczytność jaką można uzyskać, tylko wyłuskanie przy okazji takiego głośnego wydarzenia problemu głównego, a mianowicie jeśli Wałęsa jest głosem ludu, a w dużej części jest, to należy zapytać – czyż takimi jesteśmy, a następnie zastanowić się jak to zmienić, jakie przeszkody stoją na drodze do zmian.

    Tu problem rozszczepia się na dwa wątki. Ideologicznie zorientowani ludzie lewicy i prawicy głoszą – nie ma sprawy, należy dokonać zmian. I już.

    Ci pierwsi uważają, że wystarczy przywrócić cześć i szacunek lewicy, a ta jako lokomotywa pociągnie dalej wszystko, czyli jakimś sposobem ją rewitalizować, np. odczernić legendę SLD, wybielić jej korzenie, zrehabilitować Rywina. Drudzy sądzą, że problem można załatwić stosunkowo szybko i prosto – należy wymienić elity i poustawiać wszystko jak trzeba, np. przywrócić organiczność (?) Narodowi, przywrócić wiarę w historię i wartości.

    TO reprezentuje drugi wątek, nie ma natychmiastowo skutecznej recepty, lecz wskazuje na to, że jeżeli zdiagnozowaliśmy już jacy jesteśmy, to należy popracować nad zmianą, a wyniki nie przyjdą w jednej operacji jak wymiana elit, czy odczernianie lewicy.
    Aby dać szanse zmianom by zaszły, potrzeba po pierwsze konceptu, po drugie czasu.
    Warto pochylić się nad problemem, który ma na imię kapitał społeczny. To jest sens wypowiedzi TO.
    Mamy żywe przykłady, jaki jest stan tego kapitału u nas i za zachodnimi miedzami, znamy historię naszą i ich, wnioski czekają na wyciągnięcie.

    Podstawową trudnością w kreśleniu planów, tworzeniu koncepcji jest bariera mentalności – ubogie tradycje państwa prawa, niedostatek otwartości w myśleniu, ważniejsze JA niż MY, nieufność do ONYCH, etnocentryzm, ekskluzja ważniejszym narzędziem wspólnotowym niż inkluzja, etc.
    Po prostu naród nie wierzy w te salonowe pojęcia – jakieś kapitały społeczne, kapitały ludzkie, tolerancje, empatie, sieci powiązań społecznych.
    Weźmy zaufanie. Co ma do rzeczy moje zaufanie do kogoś, jaki ma wpływ na funkcjonowanie państwa – zapyta przeciętny krajan. Jak można takie osobiste, delikatne, intymne kategorie technokratyzować, ekonomizować? To jest moja i wyłącznie moja sprawa komu ufam, a komu nie i gdy się zdecyduję, to oznajmię. Nie będzie mi nikt pouczał, jak mam ufać i komu.

    Problem kapitału społecznego, w ogóle wszystko co nie jest związane z tradycyjną polityką społeczną państwa (zasiłkowo-rodzinną), prawica, która mentalnie jest bardzo szeroko zakorzeniona w Polsce, usiłuje przedstawiać społeczeństwu jako problem zastępczy, bicie piany, żargon, wymysł salonu, teoretyczne zwód, mamienie ludzi niezrozumiałymi terminami, wciskanie społeczeństwu kitu wyprodukowanego prze lewacko-masońską mafię medialną. Głośno woła do ludzi – patrzcie, tam za progiem bezrobocie, zniewolenie, pękający asfalt, a w y tu o gejach i jakimś kapitale społecznym.

    Warto zauważyć, że tutaj, w tym punkcie diagnozy, jak to widać na blogu, przedstawiciele narodowej lewicy i narodowej prawicy piją sobie z dzióbków – panie AF, panie JG, jak miło potwierdzić zgodność poglądów w sprawach zasadniczych, gratuluję patriotyzmu.
    Ich najważniejszym życzeniem i pragnieniem jest by społeczeństwo nie przyjęło pojęć i koncepcji, które oni uważają za obce, sztuczne i szkodliwe, by odrzuciło takie skolarskie diagnozy, by zdało się na na ich tradycyjne, proste jak budowa cepa wyjaśnienia.
    To są podstawowe trudności, bariery przeciwko zmianom.
    Pzdr, TJ

  83. JasnyGwint nie wie jaka transformacja, jaka rola Walesy, etc. To taki rewizjonizm historyczny w kapsulce. Niektorzy entuzjasci rewizjonizmu historycznego, robia z gen Jaruzelskiego zbawce narodu, inni uwazaja ze hitler to wcale taki zly nie byl, bo sie tym i tamtym nalezalo za to ze nie lubili Polakow. Ot co, trudno zatem sie dziwic zagubionemu czlowieczkowi, ze i historie Polski z lat 80-tych sobie interpretuje, jak lubi.

  84. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Za czasów rządu SLD prezydent Aleksander Kwaśniewski i premier Leszek Miller faworyzowali Jana Kulczyka, który miał niewielki pakiet akcji PKN Orlen. Leszek Miller wzywał do gabinetu ministra skarbu Wiesława Kaczmarka, żeby zapytać go w obecności Kulczyka: „Wiesiu, dlaczego nie chcesz Jankowi sprzedać G-8?”. Chodziło o koncern energetyczny. Inna historia: syn i synowa Leszka Millera w tajemniczych okolicznościach i w bardzo krótkim czasie zarobili milion dolarów, dokonując transakcji z funduszem zarejestrowanym na Bahamach …. Dramat polskich dzieci – według Eurostatu co trzecie żyje w biedzie. Co dziesiąte jest niedożywione wpis z dnia 04/03/2013
    Szokujący raport Millward Brown – dla 70 tys. dzieci w Polsce obiad w szkolnej stołówce jest jedynym posiłkiem w ciągu dnia! Kiedy w końcu media rządowe zwrócą uwagę na problem rozszerzającej się w naszym kraju biedy?”

    POst Christum.
    Wedlug Wikimoney „lewica” homosekualistami szczwanie kanalizuje temat – prawda?

  85. Problem małżeństw „nietypowych” jest w Niemczech tematem wielu dyskusji blogowych. Kiedyś pisałem, że dzięki prężności lobby GLBT mogą zostać odwrócone role i tradycyjna para hetero będzie „wykluczona” według prawa, a będę królowały małżeństwa jednopłciowe. Drobna niedogodność – bardzo mała (i droga – bo in vitro) – produkcja dzieci może zostać rozwiązana w państwie totalitarnym, rządzonym przez GLBT w sposób proponowany przez jednego z blogowiczów „Junge Freiheit”. Przytoczę oryginał wypowiedzi i przetłumaczę najistotniejsze myśli:

    ***Ich plaediere dafuer einen Beruf der Schwangeren einzufuehren. Nur wenige ausgesuchte Frauen sollten professionell Kinder gebaeren.
    Maenner kastriert und nur ausgesuchte Exemplare sollten zeugungsfaehig erhalten werden.
    Außerdem sollte ein Maennerkontingernt limitert werden auf eine Anzahl die man braucht um echte Arbeit zu leisten.

    Familie darf nur noch Homosexuellen zugaenglich sein und
    gegengeschlechtliche Paare muessen unbedingt als gesetzeswidrig angesehen werden.
    Wenn man das ganze Gedoens linear weiterverfolgt, wird das wohl ein Zukunftsmodell fuer weiße Europaer in Europa werden.***

    ***Optuję za tym, aby wprowadzić zawód „Cieżarna”. Tylko kilka wybranych kobiet ma prawo profesjonalnego rodzenia dzieci. Mężczyzn wykastrować, zachowując tylko okazy reprodukcyjne.
    Poza tym ograniczyć liczbę mężczyzn do absolutnie niezbędnego minimum, aby było komu pracować na utrzymane społeczeństwa.
    Status rodziny może być dostępny wyłącznie parom homoseksualnym, pary hetero należy uznać za sprzeczne z prawem.
    Śledząc uważnie co się dzieje i gada – taki będzie los USA i Europy Zachodniej.***

    Mógłbym zawołać po filipińsku do Biedronia i innych: „Nie idźcie tą drogą”! Nie jesteśmy przecież w Europie Zachodniej, a nawet w USA – choć kochamy! Niechby u nas było prawie normalnie – rządzi większość i nie krzywdzi mniejszości (bez potrzeby!).

  86. Estetyka po putinowsku:
    Beckham w gaciach; zielone swiatlo
    Beckham i Gisele Bündchen oboje tylko w gaciach (cyckow nie widac) trzymaja raczke ; zielone swiatlo
    Beckham i Messi obaj w gaciach trzymaja sie jednej pileczki; bedzie cieplo, zolte swiatlo
    Beckham i Messi obaj jak poprzednio, tylko bez pileczki trzymaja raczke; alarm, czerwone swiatlo.
    Rosyjska policja majaca dluga i chlubna tradycje jako obronca moralnosci i teraz nie zawiedzie.

  87. W koncu przynajmniej jeden, ktory sie nie wstydzi przyznac, ze jest czytelnikiem „Junge Freiheit”, a nawet z przekonaniem ja cytuje.
    Dzieki przekazowi Antoniusa madrosci niemieckich faszystow maja w koncu szanse, trafic pod polskie strzechy.

  88. „Kazdy ma prawo miec wlasne zdanie na temat jakiegos zjawiska….” (@observer ).
    Moim zdaniem nikt i nic nie szkodzi wizerunkowi Lecha Wałęsy bardziej niż ….Lech Wałęsa i jego wypowiedzi.
    I choć przed tym się bronię, skojarzenia z Dyzmą nasuwają się same ….
    Tak, wiem i doceniam …. ale mimo wszystkich zasług, tych autentycznych i tych przypisywanych nie tylko sobie przez L.W. ale także i jemu….., mimo tych zasług….

  89. A czego można się spodziewać po panu Wałęsie. To wykreowany lat temu naście model pasujący do gomułkowskiego systemu ,że nie matura o chęć szczera zrobi z ciebie oficera. I takim oficerem na użytek ówczesnej i dzisiejszej elity stał się Wałęsa. Po drodze się rozkaprysił, rozbrykał, silnie ego własnej niekompetencji rozbudował stając się demiurgiem , którego szczytem byłą prezydentura. Mnie wypowiedz Lecha Wałęsy absolutnie nie dziwi! Człowiek wychowany w kulcie maryjnym tak ma i żadne nauki zwłaszcza kościoła ex prezydentowi nie pomogą. Jedyny praktyczny skutek z tej nieszczęsnego wygłoszonego sądu to prawdopodobieństwo nie grzania ciała Lecha Wałęsy na Florydzie , którego pokazywane obrazki nie zakłócą spokoju bezrobotnym stoczniowcom.

  90. Najbardziej rozwiniętymi państwami świata są ….uznające różne preferencje seksualne. Jak się to przekłada na PKB, nie wiem, ale fakt jest poza dyskusją…….

    Wałęsa ma lat siedemdziesiąt. Broni modelu rodziny jaką stworzył- pater familias miał zawsze ostatnie słowo. Niestety, rodzina patriarchalna odchodzi w przeszłość. Nawet żona mu się zbiesiła, pisząc pamiętnik i odnosząc sukces. Koniec świata panie dzieju…..jaki znał…..

    Obrońcy moralności i wartości, gorliwie kwestionują zamierzenia Stwórcy, który stworzył WSZYSTKO na tym łez padole.
    Jednocześnie bronią wartości rodzinnych i moralności publicznej……
    Skrzętnie ukrywając brudy własnego gniazda przed postronnymi.
    Mają w tym własny interes- załamanie się dotychczasowego modelu, uniemożliwiłoby dostęp do ministrantów, a od niedawna- ministrantek….
    Obecny model jest dla nich wyjątkowo korzystny i zapewnia bezkarność. A jak pisał Isakiewicz, niewielu mogłoby rzucić kamieniem jako pierwsi…..

  91. TJ – z poprzedniego wątku i telegraphic observer (3.03 -20:26)

    Jeszcze o kapitale społecznym

    Usiłuję sobie przypomnieć, czy słyszałam kiedykolwiek bulwersującą historię o Straży Pożarnej, np:
    – Panie, panie, przyjeżdżajcie, pali się!!
    – Co się pan tak gorączkuje? Niech pan weźmie kocyk i spróbuje zadusić ogień. Nie przyjedziemy, bo nie.

    Nie słyszałam o czymś takim. Tam nie ma dyskusji. Telefon o pomoc i jadą nie wdając się w dywagacje, czy im się to opłaca czy nie.
    Na czym polega odmienność mentalności ewentualnie organizacji pracy strażaków od pracowników służby zdrowia? I jedni i drudzy to pracownicy budżetówki.

    I jeszcze jedna historia. Moja znajoma jest nauczycielką. Pochwaliła mi się kiedyś, że zdała egzamin i jest teraz nauczycielem dyplomowanym.
    – Co to oznacza? – zapytałam.
    – To oznacza, że teraz jestem nie do ruszenia.
    Ekstra.

    Nie wiem, jak do sektora państwowego wprowadzić standardy pracy obowiązujące w sektorze prywatnym i czy umożliwi to jakiś odgórny plan.
    ale możliwe, że przetrze się samo – Polacy cześciej mają do czynienia z firmami prywatnymi niż państwowymi, a kontrast między jakością pracy w budżetówce i firmach prywatnych jest bardzo duzy.
    cdn

  92. Początkiem roku kraj obiegła wiadomość, że jedna z camgirl w dwie i pół godziny zarobiła ponad 13 tysięcy złotych. To wychodzi niemal 90 złotych za minutę. Informacja ta wzbudziła zainteresowania setek dziewczyn, które na poważnie zaczęły się zastanawiać nad pracą przed kamerką. Choćby tylko na chwilę, zobaczyć jak to jest i podreperować budżet.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/13-tys-w-niecale-trzy-godziny-jak-wyglada-praca-e-,1,5435793,wiadomosc.html
    ============

    Żadna praca nie hańbi, z wyjątkiem społecznej…….
    No i trzeba z żywymi naprzód iść……
    Wałęsa to stary model. Awangarda i miejsca pracy dla Polek- jedynie dostępne i wysokopłatne?

  93. Wałęsa okazał się odporny na tę „europejską” chorobę.

  94. Ekonomia z socjologią podpowiadają mi, że przemiany narodowe i społeczne będą powolne, odgórne i oddolne, a wymiany elit nie będzie – wymiany sensu stricto, jak sobie wymarzyli AF i JG, antyliberalni myśliciele tego blogu.
    Dziękuję TJ (13:08) za tę egzegezę moich i innych tekstów.

    Banalnie powiem, że przyszłość jest w ludziach, czy to widzianych jednostkowo z ich charakterem i wiedzą, zdolnościami analizy i tworzenia, oraz w społeczeństwie, czyli ich zbiorowości z obyczajami i instytucjami. Oczywiście jestem z elity. Myślę inaczej niż słuchacze Trwam i wara wam od moich poglądów na Polskę.

  95. Jiba (14:46)
    Im więcej piszesz, tym bardziej schodzisz na pozycje neoliberalne. 😉

  96. Z właściwości kapitał ludzkiego

    Gdyby wśród ponad 2 milionów polskich bezrobotnych było 50 tysięcy inżynierów, do tego ze 40 tysięcy wykwalifikowanych księgowych, do tego ze 160 tysięcy specjalistów od komputerów i sieci, do tego z 230 tysięcy rzemieślników w poszukiwanych specjalnościach … to by ulżyło gospodarce, statystykom i urzędnikom. Ale nie jest, po prostu zabrakło armat, pardon, kapitału ludzkiego.

  97. wiesiek59. 11.59. Warto by jeszcze wiedzieć ile sam Wałęsa zagarnął z tych 100 milionów dolarów przelanych ja konto S przez Wojtyłę, Marcinkusa, Dziwisza, Degollado i CIA. Znajomość całej listy bohaterów byłaby jeszcze ciekawsza.

  98. @Bywalec 2
    4 marca o godz. 13:58

    Dziękuję za odkrycie prawdy o „Junge Freiheit”. Nie wiedziałem że to jest czasopismo faszystowskie. Wiem, że „faszystowskośc” jest w Niemczech surowo zakazana, a ta gazeta wychodzi tam papierowo i wciąż rośnie nakład. Czytam niektóre artykuły, gdy coś mnie interesuje i wtedy też komentarze, gdzie jest pewna równowaga poglądów, choć z przewagą krytyki rządu i pani Merkel. Język komentarzy – bo nie artykułów – tam jest Wersal, jest często bardziej kwiecisty niż na blogach Polityki (nawet poznałem kilka brzydkich wyrazów, których nie znałem), ale faszyzmu tam nie zauważyłem, a dużo rozsądku). Natrafiłem na wersję internetową przypadkowo i czasem też komentuję – zawsze satyrycznie. Większość problemów dotyczy ich kraju, więc je olewam, ale są akcenty polskie i ogólne. Ponadto czytam (z przymusu) skandale w „Die Welt” (siostra abonuje i mnie informuje) oraz RP-online, ale wybiórczo, bo pracuje tam zięć. Do tego TVN24 i kilka blogów polityki. Innych źródeł informacji nie szukam (poza własna pamięcią).
    Jeśli JF faktycznie jest faszystowskie, w co ja wątpię, to przestanę czytać, dla zachowania czystości umysłu (nie chcę go zbrukać). Przerzucę się na pisma rydzykowate i TV Trwam, tam z pewnością sama prawda kapie z artykułów i programów w katolickich z nazwy mediach, radia nie słucham wcale, więc niestety nie posłucham mądrości katolicko-redempterowatych w tym radiu co ma…(nie kończę, bo nie chcę iść w ślady Nergala).
    Może nawet uwierzę w zamach w Smoleńsku? Mogę dostać fiksum dyrdum przy mojej znajomości działania wysokościomierzy w samolotach, ale czego się nie robi dla polskiego społeczeństwa. Poświecę się, choć „Zbawca” i tak mnie zaszufladkował do zakamuflowanej opcji, co mnie okropnie… i tu do wyboru: Martwi, śmieszy, denerwuje, mam w d…, itd.?

  99. Wielcy ludzie robią rzeczy wielkie ale także i rzeczy nikczemne, mówią słowa mądre ale czasem takżei głupie, taka to już uroda

  100. Mężczyzna w ciąży. Film SF pt. „Junior” z Arnoldem Schwarzeneggem, Dannym De Vito i Emmą ….. . Problem bliskiej przyszłości.

  101. rembk, 13.16. Wałęsa był podstawionym słupem Sorosa do zagarnięcia polskiej gospodarki i jej walorów. Potrzebowali głupiego więc takiego wylansowali i mieli. Istotną role w grabieży odegrali Balcerowicz, Geremek, Michnik i niestety Kuroń. Trochę można znaleźć poniżej http://prawica.net/opinie/18288, aczkolwiek istnieje na ten temat wiele bardziej źródłowych dokumentów.

  102. Walesa wypowiedzial sie za 75% spoleczenstwa polskiego,nie widze w tym nic niewlasciwego.Retoryka Walesy coz,nie nalezy tego czytac doslownie ten mur przeciez nie oznacza muru w sejmnie:) Ludzie pokrzywdzeni przez geny domagaja sie specjalnych praw i to praw ktore zmienia srodowisko,a przeciez to geny i srodowisko ksztaltuja czlowieka.Brawo Walesa! Jak zwykle idzie pod prad:)

  103. alex
    4 marca o godz. 16:14

    Naprawdę nie widzisz sprzeczności pomiędzy tym, że ktoś głosi iż jest katolikiem, zobowiązując się tym samym, że zgodnie z doktryną, będzie kochał BLIŹNIEGO, a jednocześnie wyklucza INNYCH z części praw?

    Można z każdej doktryny wyciągnąć kilka niepasujących koncepcji, ale wówczas nie będzie to czysta doktryna, tylko schizma….
    Ale polska sekta nie takie łamańce ustami swych przedstawicieli już uskuteczniała……

    Jak na razie, zagraniczny odzew na tematy okołowałęsowskie jest……
    Niezbyt pochlebny.
    Legendy nie są w stanie przetrwać w stanie nienaruszonym?

    Lech Kaczyński za podobną wypowiedź na tle zdjęcia kanadyjskiej pary homo został zmiażdżony krytyką. Wałęsa- nieskończenie większego formatu, podzieli jego los…..

  104. alex (4-03-16:14)
    Jakie to są te „specjalne prawa”, które „zmieniałyby środowisko” i w jakim stopniu zagrażałyby tradycyjym małżeństwom lub nawet związkom hetero „na kocią łapę”, które chciałyby uzyskać tylko status prawny związku parnerskiego?
    Małeństwa homo i tak jeszcze długo nam nie „grożą”, dopóki nie ma na nie społecznego przyzwolenia, a pewnie jeszcze długo nie będzie.
    A to czego będą chcieli nasi potomkowie, to ani problem Wałęsy, ani twój, ani mój.
    Kijem Wisły nie zawrócisz, zwłaszcza gdy jako lokator „pastwisk niebieskich” nie będziesz miał już wpływu na życie ziemskie.

  105. WAŁESA – wierny syn kościoła.
    Kler dobrze wiedział kogo postawić na czele manipulowanego przez siebie ruchu społecznego. Tylko taki bowiem bezwolny i słaby charakter gwarantował im pełną swobodę działań na swoją pasożytniczą korzyść.
    Ten „lyder” do dziś nadęty swoim przerośniętym EGO nawet nie dopuszcza istnienia podstawowej prawdy historycznej, że to nie jemu i nie obrazkowi w klapie Polska zawdzięcza ustrojowe zmiany.
    Gdyby Panowie Prezydenci Gorbaczow i Jaruzelski nie wyrazili zgody na te społeczno-ustrojowe zmiany w Polsce – pan „lyder” mógłby sobie jedynie pokiwac palcem w bucie… Wałęsa nigdy na nagrodę Nobla nie zasługiwał, nie zasługuje i w trosce o presiż i znaczenie tej nagrody – należy mu ją odebrać.
    To ambonowa propaganda i manipulacja prokleszych mediów wykreowały Wałęsę.
    Ten religijny dewot przez wiele, wiele lat kompromituje Polskę i Polaków.
    Kościół z JP2 na czele nauczył to intelektualne zero homofobii, rasizmu, antysemityzmu i seksizmu. To jest właśnie katolicka miłość bliźniego i chrześcijańskie wartości L.Wałęsy oraz identycznej jak on części polskiego społeczeństwa.
    Całe szczęście, że 01 marca 2013 roku mit o Wałęsie się skończył.
    PS:
    Najwyższy czas skończyć uprawiany przez kler proceder niszczenia kolejnego pokolenia Polaków.
    To właśnie na lekcjach religii od przedszkola dzieciom i młodzieży, a dorosłym w kościołach wpaja się homofobię, antysemityzm, rasizm, seksizm i nienawiść do zwierząt. Z takich zindoktrynowanych religijne dzieci wyrastają kolejne rzesze wałęsów, sobeckich, pawłowiczek, kęp, zawiszów, markówjurków, gowinów, giertychów, kłopotków i wielu innych, którzy potem z sejmowej i medialnej ambony głoszą nienawiść do wszystkiego tego, co nakaże im kler i religia.
    Dzięki takim ludziom dzisiejsza Polska to religijny grajdoł w środku Europy.

  106. Jakieś dwa lata temu umieściłem na blogu *List do pana Boga*,w którym wyraziłem pretensję do Niego, za to,że olał mnie, cichego antykomunistę, moją nieskazitelność , czystość moralną i postawił na pułkownika KGB, prymusa w stajni mistrza Andropowa Miszę Gorbaczewa i jemu pozwolił rozmontować to monstrum jakim było ZSRR.
    Wtedy ujawnilli się inni burzyciele komunizmu; Wojtyła, Wałęsa, a nawet gdzieś tam daleko w peletonie burzycieli ostatnio ujawnia się zadyszany Jarosław Kaczynski.
    Więc powtarzam:Pan Bóg w swej przewrotności wybrał na obalacza komunizmu byłego kagebowca, bo Pan Bóg może wszystko.
    A ci wyżej wymienieni to tylko popłyneli na fali, którą wywołały niezręczne próby podjęte przez Gorbaczowa mające na celu NAPRAWIENIE tego perwersyjnego systemu., wyjął kilka desek(głasność,np.zamarzyło mu się,śeby Rosjanie przestali pić wódkę), spowodowało to małe tsunami, a nasz wielki Lechu niesiony na tej fali doszedł do wniosku, ze to nie fala go niesie, ale, że to on ją niesie.
    I oto specjalista od akumulatorów wozków widłowych stał się obalaczem komunizmu, a Pan Bóg,któremu nie zależy na tym, aby wszyscy rozumieli jego intencje, pozwolił Lechowi uwierzyć, że to on a nie Gorbaczow rozwalił ZSRR. Pewnie nawet to qui pro quo bawi Go.
    Wiele lat temu(chyba 20) oglądałem na Arte wywiad z Wałęsą. To było fascynujące. Przede wszystkim podziwiałem pracę tlumacza, który mętne, niegramatyczne sentencje Wałęsy, wygładzał tłumacząc na język francuski. Kiedy słuchałem Wałęse i czytałem tłumaczenia nie mogłem wyjść z podziwu, że ów tłumacz potrafił te pytyjskie frazy przekuwać w zdania jasne, zrozumiałe dla przeciętnego żabojada.
    Pamiętam, że na pytanie: Panie Prezydencie jaką ma pan recepte na kryzys w Jugoslawi ?(toczyła się wtedy tam wojna);
    Wałęsa przechylił glowe, zrobił jedną ze swych najmądrzejszych min(trochę to przypominało mimikę Mussoliniego) i tak powiedział:
    Proszę pana, gdybym to ja decydował, to kazałbym pozamykać w Jugoslawi wszystkie CPNy.
    Na sugestie dziennikarza, że on Wałęsa traci ostatnio popularność na Zachodzie, Wałęsa tak zatokował:
    Proszę pana, wie pan kto to Genscher, przyzna pan , że to mądry facet i otóż ten Genscher kiedyś tak mi powiedział: Panie Prezydencie, ja sie pana boję.
    Bo widzi pan, ja przeprowadziłem rewolucję, to tak jakbym każdemu obywatelowi dal kilo złota, on to złoto przyjął niezręcznie, spuścił je sobie na nogę i teraz ma do mnie pretensje.
    Takich paraboli było jeszcze parę, ale już nie pamietam.
    Ps.
    Staruszku, cytujesz moje złote myśli, a ja za boga nie mogę sobie przypomnieć, żebym sypał takimi madrościami. Fakt , że z moją pamięcią coraz gorzej, więc coraz łatwiej można mi wcisnąć wszystko. Czyżbym rzeczywiscie był tak błyskotliwy ?

  107. Elementarz blogosfery….
    Ala ma kota, mag ma dwa koty i tak dalej…….
    Saldo mortale

  108. Walesa wraca do „getta lawkowego”……….
    Saldo mortale

  109. Lech W. – polska „ikona” obalenia niesłusznego i minionego ustroju od Łaby po Kamczatkę to taki XX wieczny Herostrates. I jak tamten podpalacz Artemizjonu, będzie po wiekach kojarzony nie z upadkiem komunizmu, ale będzie służył jako synonim (nie pierwszy i nie ostatni w historii) megalomanii, duszy owładniętej wielkością (przy mizerocie intelektualnej), buractwa wyniesionego przez żywioły historii na „salony” i po raz kolejny stanie się potwierdzeniem – jak uczynił genialnie Moliere w „Mieszczanin szlachcicem” – że chcieć to wcale nie znaczy móc !
    Pozdrawiam rozbawiony nagłym zdziwieniem polskich elit kolejnym dowodem troglodyctwa najważniejszego symbolu etosu !
    Wodnik 53

  110. Nowa poprawność polityczna narzuca nam dyktaturę mniejszości.
    1. Żołnierze wyklęci – to nie była cała AK i BCh, jak to obecnie usiłuje się przeforsować. Świadkowie pamiętający wizyty „leśnych” są albo bardzo starzy, albo nie żyją. Zatem mogło wśród nich być nawet i kilkunastu porządnych ludzi, dlatego pochylmy się nad tą kolejną „mniejszością”.
    Co mają robić ci byli AK-owcy, którzy nie pozostali w lesie tylko po ujawnieniu (i niekiedy też uwięzieniu) – nie poszli do lasu? Czy teraz to są zdrajcy?
    2. LBGT – mają prawo do życia „po swojemu”. Jeszcze nie dominują, chociaż według unijnych konwencji usiłuje się nam wmówić, że płeć jest warunkowana społecznie. Dopóki „Bruksela” tego w pełni nie wdroży – szanujmy tę „jeszcze” mniejszość”.
    3. Liberalna elita. Skoro jest elitą – musi być kolejną mniejszością. Elita z zasady nie może być masowa. Przewodzi jej hasło „chciwość jest dobra” . Mimo swej elitarności – nie potrafi się dogadać co do samoograniczenia własnej chciwości. W momencie jak już ta elita opanuje wszystkie dobra tego świata i „słupy” nie będą jej już potrzebne – spotka je los króla Midasa. Na razie prą do przodu. Też należy ich szanować, żeby nie stać się antyliberalnym myślicielem. Przynajmniej na tym blogu.

  111. @Lewy, 17:50.
    Pierwszeństwo ma tow. Andropow.
    To był inteligentny człowiek, bo zrozumiał, że kapitalizmu nie prześcigną, co głosił Chruszczow.
    Jedynie pozwolić mu się rozkręcić, tak żeby nie mogły zadziałać żadne hamulce.
    I to teraz obserwujemy.
    Stwierdzenie, że one są zbyt wielkie, żeby mogły upaść – wpompowało w upadające banki około 900 mld $ z budżetu USA.
    I to nie koniec.
    Pompowanie publicznych środków do prywatnych banków trwa, a maszyneria świata finansów dalej się rozkręca, bo przecież chciwość jest dobra.
    To Andropow tak wszystko ustawił.
    Gorbaczow był tylko „użytecznym idiotą” w realizacji tego w zasadzie prostego planu: byle im tylko nie przeszkadzać w rozkręcaniu nienasyconej chciwości, no i nie dać się wplątać w jakąkolwiek wojnę po drodze do krachu.
    I to by było na tyle.

  112. Powtórzę inwokację wystosowaną do @mag, ktora wpierw zapytała mnie ujmując parę słów w cudzysłów o me „wroge milczenie”.

    Odpowiedziałem jej bez cudzysłwów, iż jest w ogonie.
    Kto kolokwializmami zaczepia, ten za dolny skraj ubioru może być ukundlony.

    Powtarzam inwokację.
    _______________________________
    Panie i Panowie!
    Na rany boskie i cierpienia proroków!
    _______________________________

    Przypomnienia – trzy

    111111111111111111111111111111111111111111111111
    Jacek Kowalczyk – B XVI odlatuje z godnością
    Lewy
    15 lutego o godz. 8:48
    Znalezione w sieci. Oto co napisal ugrydul
    ….
    Wierzę w ludzką inteligencję, zdolność do analizy faktów i krytycznego myślenia. Dzięki swobodnemu przepływowi myśli przez Internet
    === { wyróżnił @staruszek } ===
    111111111111111111111111111111111111111111111111

    222222222222222222222222222222222222222222222222
    staruszek
    3 marca o godz. 20:29
    @Lewy na innym blogu umieścił słowa – nieważne czyje i z jakiej okazji:
    === { wyróżnił (teraz!!!) @staruszek } ===
    *** Wierzę w ludzką inteligencję, zdolność do analizy faktów i krytycznego myślenia. ***
    222222222222222222222222222222222222222222222222

    333333333333333333333333333333333333333333333333
    staruszek
    4 marca o godz. 10:46
    Ponownie umieszczę cytat z komentarza @Lewego – na innym blogu, z innym tematem wiodącym i oboczny tu:
    333333333333333333333333333333333333333333333333

    Inwokacja rozbudowana

    Panie i Panowie!
    Na rany boskie i cierpienia proroków!
    Czytać do Jasnej Anielki tekst lub przewijać!

    Wyjaśnienie

    Posłużyłem się postacią @Lewego aby dyskutować zlepek wiary i inteligencji. Jeśli konstrukcja była zbyt trudna – to trudno.

    Smrodek dydaktyczny

    Gdy się cytuje cudzy tekst, to powinno się treść cytatu wyraźnie odróżnić czytelnikowi od tekstu własnego. Język HTML ma na to środki. Aby je podsunąć Koleżankom i Kolegom muszę użyć sztuczek pozwalających objaśniać metajęzyk (język znaczników) zwykłym językiem.
    UPRZEDZAM! Czynię to poraz pierwszy i nie jestem pewien czy mi się uda.

    Opiszę znacznik przeznaczony do wskazania co jest treścią cytatu.
    Potrzebne mi są dwa nawiasy, jedno jasne co do sensu słowo oraz ukośnik.

         <
         >
         cite
         /

    Oto próba zacytowania „ksywki” autora zbitki „wiary i inteligencji” ze wskazaniem, iż jest to cytat – proszę o skupienie

         ugrydul

    a spojrzenie na kuchnię HaTeMeLową daje:

         <cite>ugrydyl</cite>

    Nie róbcie tego przy dzieciach!

  113. spokojny
    4 marca o godz. 19:15
    Oj szanowny spokojny chyba snujesz zbyt skomplikowane teorie. Ze Andropow z pewnością inteligentny, ale żeby do tego stopnia, że aż wymyślił diaboliczny plan zniszczenia pazernych kapitalistów pozwalając im połykać te miliardy, co spowodować miało, że im jak temu smokowi wawelskiemu pękną brzuchy ? Ale przecież wcześniej upadł Zwiazek Radziecki, zanim tym kapitalistom pękły brzuchy . Myślisz, że upadek ZSRR była to konieczna ofiara przewidziana przez Andropowa mająca na celu pęknięcie tych brzuchów tym wstrętnym kapitalistom ? To tak troche tiré par les cheveux jak mowią Zabojady, czyli nieprzekonywujące

  114. Słynny Nouriel Roubini, cytowany onegdaj na tym elitarnym blogu, nazywa amerykańskie QE (quantitative easing – pol. luzowanie polityki pieniężnej) „niekonwencjonalną polityką pienięzną” i kwestionuje jej sens w 10 punktach:
    http://wyborcza.biz/biznes/1,109170,13486674,Nouriel_Roubini__Ten_QE_Questions.html

    Zaciekawił mnie najbardziej pkt. 6 – „QE tworzyć może pokusę nadużycia (moral hazard) dla rządu, który przestaje interesować się niezbędnymi reformami”. Faktycznie rozdwojone władze w Waszyngtonie olewają nawoływania do reform, szczególnie dla problemów dalszej przyszłości, tj. nadciągającego bankructwa publicznych programów socjalnych (medicare, social insurance, etc). Na rynkach finansowych z kolei panuje przekonanie, że nie ma alternatywy dla inwestowania w akcje firm siedzących na forsie, ale nie widzących powodów do rozkręcania biznesu w kraju z powodu niepewnej koniunktury, co jest kolejnym dowodem nieustającego ich optymizmu finansowego. I znów, jak w latach 2000-6, polityka rządu i banku centralnego The Fed prowadzi do bańki – konkluduje Roubini. Dyskusja o tym, czy winne jest państwo czy rynki jest jakby nadal otwarta.

    p.s.
    Z beznadziejnie antyliberalnym myślicielem i tropicielem „nowej poprawności politycznej”, któremu Bruksela „usiłuje się wmówić, wręcz wdrożyć na siłę, że płeć jest warunkowana społecznie” (18:57) też nie ma dyskusji – się po prostu odechciewa. W Polsce elity muszą się nieźle nawyindywidualizować z tego rozentuzjazmowanego tłumu.

  115. Zdejmę koszulki, bo wyszło mi nie tak jak chciałem:

        <b>cite</b>tekst cytowany przeznaczony do pochylenia<b>/cite</b>

  116. @ Jasny Gwint 15:37
    Kogoś w tym zestawie brakuje, chociaż sądząc po źródle, wcale mnie to nie dziwi.

  117. Nigdy nie zapomnę relacji Daniela Passenta z Wybrzeża roku 1980, zamieszczonego w jednym z wrześniowych numerów Polityki, tamtego pamiętnego lata. Te ględzenia znad niedojedzonego bigosu, te recepty dla Polski, Europy i Świata. Zastanawiam się, czy to nie gospodarz bloga, i czy nie on jedyny w owym czasie , uchwycił właściwy wymiar Wałęsy.

  118. Koniec zabawy!

    Opiszę słowami:
    – lewym znacznikiem jest: lewy nawias ostry, literka i lub slowo cite, prawy nawias ostry
    – tekst do pochylenia
    – prawym znacznikiem jest: lewy nawias ostry, ukośnik, odpowiednio literka i lub slowo cite.

    Nie popisałem się niestety tym pisaniem metajęzykowym o metajęzyku. Ale jeszcze pożyję …

  119. Innymi słowy – w zw. z pytaniami Roubiniego – rynki finansowe (optymistycznie) nie są w stanie przewidzieć, co zrobią politycy i kiedy. Jeśli The Fed dalej będzie brnąć z QE3, i jeszcze QE4, gdy brak reform odsunie szansę obniżenia bezrobocia, to tylko naiwniak zrezygnuje z dywidend od akcji, a gdy nadejdzie kres tej polityki … ratuj się kto może. Bo szybkiego końca QE nikt się nie spodziewa, ze względów politycznych. A jeśli dojdze do negocjacji i odejścia od pozycji politycznego idelogizowania przez demokratów i republikanów (bo z obu stron jest mnóstwo ideologicznej sieczki), do kompromisowych rozwiązań i reform finansów publicznych to będzie pełnia szczęścia. Wpływ polityki na gospodarkę jest ogromny.

    Zaś hasłem „chciwość jest dobra” fascynują się ciemne ludy na obrzeżach cywilizacji.

  120. Wodniku53 jak dobrze ze jestes. Wprowadzasz troche swiezego powietrza. Dziekuje.

  121. telegraphic observer
    4 marca o godz. 15:13

    Ekonomia z socjologią podpowiadają mi, że przemiany narodowe i społeczne będą powolne, odgórne i oddolne, a wymiany elit nie będzie …”

    Mylisz liberalizm z chciwoscia, glupota i egoizmem.
    A wymiana bedzie – poczekajmy.

  122. Teatralność Lecha Wałęsy jest z teatru bulwarowego.

    Zarzucono mi tu pisanie nie na temat i będę ten naganny proceder rozwijał.

    Parade love trwają krótko, a trwanie w grzechu kobiety i mężczyzny bez ślubu trwa latami.

    Celibat wyostrzył spojrzenie na związki homoseksualne między mężczyznami po 18 roku życia i współżycie mężczyzn z chłopcami.
    Złośliwi mogą powiedzieć: takie grzechy to dzieci celibatu.

    Tymczasem konkubinat jest zagrożeniem powszechniejszym niż homoseksualizm. (powszechność w sensie znaczącej frakcji statystycznej)

    Kobieta i mężczyzna żyjący w konkubinacie sytuują się poza kościołem katolickim jako wspólnotą ludzi. Taka para często przestaje przychodzić na nabożeństwa, nie spowiada się z grzechów i mniej akcentuje przejawy religijności w wychowywaniu dzieci. Pomijam tu zakłamane ostentacyjne noszenie łańcuszków z krzyżykiem lub medalikiem.

    O ile kapłani chrześcijańscy są gotowi nie zauważać par jednopłciowych, o tyle pary dwupłciowe współżyjące seksualnie bez uświęcenia związku sakramentem małżeństwa są zagrożeniem poważnym. Seks według zasady: „Nim weźmiesz ślub, zrób kilka prób!” da się odpuścić. Trwałe wiązanie się kobiety i mężczyzny bez uświęcenia tego związku, to element erozji obrzędowości chrześcijańskiej i policzek dla osób żyjących w celibacie.

    Lech Wałęsa w swej postawie okazanej ostatnio jest popierany zapewne przez bardzo wiele par żyjących w konkubinacie. Mieć męża i kochanka to tylko grzech. Mieć tylko konkubina, to błąd polityczny i romans kobiety z siłami nieczystymi. Zrodzone w konkubinacie dziecko często zostaje nieochrzczone i prawdopodobnie zostanie bezpowrotnie stracone dla kościoła.

    Wielu zagorzałych polemistów zarzuca rządowi zajmowanie się kwestiami drugorzędnymi dla dobrostanu obywateli rządzonych.

    Usankcjonowanie w prawie cywilnym dwupłciowych związków partnerskich to wedle mnie jest poważne zagrożenie dla rządu dusz.

    Lech Wałęsa rzucił coś na widownię teatru bulwarowego.
    Bardzo wielu ludzi majacych się za poważnych zechciało to złapać miast się uchylić. Tak jakby pomroczność jasna stała się endemią w dorzeczu Odry i Wisły.

    Niniejszym zgłosiłem zdanie odrębne.

    Bo Lech Wałęsa ma małym poważaniu zawszone dzieci, dzieci licznie chore na koklusz i dzieci licznie chore na chorobę Heinego-Medina.

    Wszystko przez atumy oraz amerykański i rosyjski imperializm.

    —–

    @mag wspomniała niedawno o czymś, co kojarzy mi się ze spopularyzowanym przez Zygmunta Baumana interregnum. Przed wielu miesiącami Kartka z Podróży, ja i wiele innych osób na tych blogach sprawę poruszało. Czy znasz @mag ten tekst?

    http://www.polityka.pl/kraj/rozmowyzakowskiego/1511368,1,z-prof-zygmuntem-baumanem-socjologiem.read

    A wyobrażasz sobie @mag sytuację podpowiadania dłgo przez Ducha Świętego różnym kardynałom różnych kandydatów i rezurekcję w czasie trwającego pata conclave prowadzoną przez Kamerlinga?

    Może BXVI specjalnie się zamyka, aby tego dodatniego sprzężenia bessy giełdowej z patem conclave nie oglądać? (dodatnie wzmacnia a ujemne osłabia odzizływania wzajemne)

    Masz odruch robienia zapasów przed wizytą Dudy w stolicy?

  123. TJ
    4 marca o godz. 13:08

    Kapitał społeczny, tolerancja, empatia i inne wymysły salonu..”

    Miesza Pan i probuje imputowac, ze to „salon” niesie kapital spoleczny…
    Bzdura!

    Otoz „salon” ( w naszych warunkach to dziedziczone dojscie do mediow i sztucznie namaszczane autorytety „znajomkow” i INTERESOW !!!) glownie cechuje egoizm, zadufanie i pogarda dla tzw. wiekszosci.

    Jest kamieniem u szyi „spoleczenstwa obywatelskiego” i wrecz odwrotnie – utrudnia powstawanie kapitalu spolecznego ugruntowujac swoim falszem podzial spoleczenstwa.

    Uniemozliwia to jakolwiek autentyczna empatie i myslenie wpolnotowe – solidaryzm spoleczny.
    Salon opiera sie na wciaz funkcjonujacym w Polsce podziale na My i Oni.
    To przenoszony z pokolenia na pokolenie podzial.
    Od Panow i Chamstwa (chlopstwa – „ciemnego i chciwego” – cwanego… przez Inzynierow Dusz Komuny i Chamstwa z Solidarnosci do dzisiejszego Salonu i Ciemnego (niebiezpiecznego…) narodu.)

    Nic tu nie pomoze afiszowanie sie z miloscia do kochajacych inaczej gdy niedojedzone dzieci biedoty wzbudzaja u nich odraze i psuja atmosfere.

    Salon brzydzi sie ludem i tak jak „lewica” czuje sie najlepiej przy tartinkach z kawiorem… z dala od „smrodu” tych ktorzy w normalnych warunkach sa podstawa i powodem istnienia Lewicy.

    Salon to Hartman z 3000 glosow na przeciw stoi „ciemny Gowin” z 60 tysiecznym poparciem.
    Salon ma pochod 300 osobowy – ciemny lud kilkadziesiat tysiecy „narodowcow” maszerujacych z rodzinami przez ulice Warszawy.

  124. Od ponad dwudziestu lat wołam: TEN KRÓL TEŻ JEST NAGI! Mało kto słyszy. Bo: niestety, nie jestem dzieckiem…

  125. telegraphic observer
    4 marca o godz. 15:17

    Nie mam dziś już rzeczywiście czasu, choć myślałam, że będę miała. Dziękuję za miłe słowa z poprzedniego komentarza.
    ten neoliberalizm – to jakaś obelga? 😉

    Niech będzie tak, by każdemu, na miarę jego możliwości, podług zasług.

  126. AF propaguje dowodzenie i wnioskowanie dowolne – miesza solidaryzm społeczny (ideologię ) z kapitałem społecznym (socjologią). Wszystko po to, by dojść do ewidentnej konkluzji – precz z salonem.

    Przy czym AF dopuszcza się bardzo nieeleganckiej sugestii – „miesza Pan [to do Tjta, przyp. moje] i próbuje imputować, że to „salon” niesie kapitał społeczny. Bzdura!”
    Nie czytał AF definicji kapitału społecznego?
    Pzdr, TJ

  127. @Lewy , 19:51
    Nie wiem czy Andropow znał legendę o Smoku Wawelskim, ale w mojej ocenie do realizacji swego diabolicznego planu zaprzągł neoliberalnych neofitów. W ówczesnym kapitalistycznym świecie (lata 60-te) życie toczyło się leniwie, bo przestrzegano jeszcze protestanckiej etyki biznesowej. Miało rosnąć, ale nie powinno być niezadowolonych oraz zachłystujących się chciwością. Poza tym bogactwa doświadczyło tam kilka pokoleń i wszystko się stabilnie rozwijało.
    No to skąd wziąć tych neoliberalnych neofitów, skoro tam była stabilizacja?
    I to tow.Andropow przewidział.
    Od schyłku Chruszczowa i początku ery Breżniewa, pozwalano wyjeżdżać na tzw. Zachód (niekiedy poprzez jakiś afrykański kontrakt) tysiącom wykształconym na ekonomii socjalizmu, obiecującym ekonomistom z tzw. demoludów oraz dysydentom.
    Wiadomo skąd przyszli (z pałaców otoczonych czworakami) i jaki napój pili w Polsce (ocet, jakby kto nie pamiętał).
    Po zetknięciu z rozbuchanym konsumpcyjnie Zachodem zaczęli się nasycać m.in. Pepsi-Colą i innymi burżuazyjnymi napojami, z niewielką ilością bąbelków.
    I wszystko przez te bąbelki.
    Musieli się wykazać przed nowym otoczeniem na emigracji oraz sukcesem przed rodziną w kraju.
    Z krajem to było łatwo, bo wystarczało (wówczas) wysłać kilka dolarów, ale przed otoczeniem w kraju emigracji, trzeba się było wykazać czymś więcej.
    Pili te bąbelki na potęgę, aż ich otoczenie uwierzyło, że już są z nami, a nawet bardziej.
    Zaczęło im się nawet powodzić.
    Więc gdy kapitalizm tam przyspieszył – Oni byli już w czołówce. Z wielu powodów, w tym naturalnej wiary w neoliberalizm (wiadomo: chciwość jest dobra, nie mieli zahamowań przed tym hasłem, nie byli WASP-ami) oraz chęci zamazania prapoczątków praktykowania w ekonomii socjalizmu.
    Ta żarliwa wiara jest u nich bardzo ważna, bo wyklucza fakty. Kryzys jak po byku, a Oni swoje.
    To znaczy odrzucają fakty niewygodne dla istoty neoliberalnej religii.
    I to byłby koniec skróconego dowodu, że to jednak tow. Andropow to wszystko przewidział.
    Przewidział, bo wiedział że tam zwycięży chciwość.
    A ci neoliberalni neofici to nawet nie wiedzieli że spełniają tylko jego wolę.
    Spełniali wszystkie warunki, stanęli do wyścigu i nawet tamtejsi WASP-owie musieli zacząć stosować ich ideologię chciwości. No i maszyna ruszyła.
    Wszyscy dbali o jak najwyższe obroty, nikt nie myślał o jakichkolwiek hamulcach. Projektanci tej maszynerii nie znali teorii drgań, ani teorii obwodów, ignorowali tarcie i siłę ciążenia oraz prawo wyporu, więc tego wszystkiego nie uwzględnili.
    I mamy to co widać.
    Czy moje rozumowanie jest słuszne?
    Wolałbym się mylić, ale ciąg faktów wskazuje że to wszystko, to szatański plan Andropowa, wieloletniego szefa KGB, zanim na ukoronowanie kariery został na krótko sekretarzem KC PZPR.
    I co z tego że nie istnieje ZSRR, ale istnieje Rosja i ma się całkiem dobrze, bo to też było w planie.
    A taki nowoczesny planista jak Andropow nie był zapewne przywiązany do etykietek, o ile miałyby przeszkadzać.
    Dowodów na moje rozumowanie są tysiące, nie będę ich tu przytaczał.
    Może tylko jeden z ostatniej chwili: 800 000 niedożywionych dzieci w polskich szkołach.

    To skąd wziąć

  128. „Odpryski” z pewnej dyskusji telewizyjnej w RFN na temat małżeństw homo.

    Podstawowy argument lobby homo jest taki: „Co szkodzi tradycyjnej rodzinie, jeśli niewielka liczba par homo uzyska te same korzyści finansowe jak małżeństwa?
    Jeden z dyskutantów postawił wtedy podstawowe pytanie: Jeżeli para homo ma te same korzyści jak tradycyjna rodzina, to dlaczego nie dać tych praw np. rodzeństwu, które żyje razem i troszczy się o siebie?.
    Wtedy dyskutant ze związku partnerskiego się obraził i zawołał: „Pan mnie porównuje do perwersyjnego rodzeństwa”?
    Nie zrozumiał, że wcale nie musi chodzić o współżycie seksualne, bo członkowie rodzin często mieszkają razem i opiekują się wzajemnie, np. rodziny wielopokoleniowe.
    I tu leży pies pogrzebany. Totalne zrównanie zniszczy priorytet tradycyjnej rodziny i pociągnie za sobą efektem domina kolejne „zrównania”.
    Skoro państwo sankcjonuje związek dwóch osób, tylko dlatego, ze jest seksualnie uwarunkowany, to dlaczego odmawia prawa związkom bez podtekstu seksualnego, np. związki przyjaciół lub dowolnych krewnych? A czemu nie wielożeństwo? Są kręgi kulturowe, gdzie poligamia jest normą i powinna korzystać z tych samych praw, szczególnie w przypadku postępującej islamizacji Europy.
    W konkluzji idea rodziny, na bazie związku mężczyzny z kobieta, jako podstawowej komórki społecznej , uprzywilejowanej w konstytucji, zostanie pogrzebana.

    W komentarzu do tej dyskusji ktoś słusznie zauważył, że pojedyncze osoby tez są „równe” i powinny korzystać z wszelkich przywilejów małżeństwa. Tatuś może adoptować dziecko i jako samotnie wychowujący będzie miał zapewnioną pomoc ze strony państwa jak samotna matka. Zastanawiał się ktoś, czy taka adopcja przez kawalera małego dziecka nie pachnie pedofilią. Były też propozycje zmiany prawa w tej dziedzinie.

  129. Neoliberalizm to chyba niestety jest oblega.

    Zadziwia latwosc ( i jest symptomatyczne) z jaka elity PRL-u przeskoczyly z ideologii socjalistycznej na neoliberalna.
    Nareszcie nie trzeba udawac i mozna „uzasadnic naukowo…” prawo lub wrecz obowiazek myslenia glownie o sobie samym – bo to „nowoczesne, racjonalne – i robia tak w Ameryce…!”.

    No coz neoliberalizm jest dowodem na to jaka sile maja idee (rowniez niszczaca) – w tym wypadku koszty przez pokolenia beda splacac miliony ludzi.
    Od czasow Regana wiekszosc Amerykanow (to juz kilkadziesiat lat) nie poprawila swoje poziomu zycia a duza czesc zbiedniala – Pomimo…tzw. „dynamicznego rozwoju”.
    Byc moze przyzwyczaili sie – powoli gotowani jak zaby.

    W Polsce jak na neofitow przystalo mamy szanse zalapac sie dopiero na druga fale przewartosciowania takich szkodliwych w praktyce ideologii jak ogolnie mowiac neoliberalizm.
    Boje sie, ze jak ze spoznionym odmrazaniem programow dla bezrobotnych gdy mleko sie rozlalo i tu – zajeci gabinetowym tancem cieni – rzadzacy obudza sie zbyt pozno.

  130. Jiba (22:15)
    No może się pomyliłem. Z neoliberalizmem jako obelgą.
    Wszak nie wiadomo w którą stronę interpretować Twoją opinię:
    … kontrast między jakością pracy w budżetówce i firmach prywatnych jest bardzo duzy …

    A może Ty jesteś postkomunistką? Powiedzmy – trybunem praw nabytych pracowników budżetówki.
    Zdejmując Cię z tej blogowej kozetki, na której człowieka jak pacjenta obmacują i w koncu etykietują – od salonowca do ciemnego ludu, od posiadania dwóch kotów do robienia zapasów przed wizytą Dudy – przyznam się w ramach odwzajemniania opowieści, że rozmawiałem wczoraj z pewną nauczycielką dyplomowaną (plus coś jeszcze w CV):

    Powiedziała mi, że rzuciła pracę.

    – Jak to? – zapytałem – pracy w szkole się nie rzuca, od tak, toż to byłby upadek etosu pracy nauczycielskiej, składa się rezygnację, przechodzi w stan spoczynku, ew. bierze sabatical.

    – Eh, nie wygłupiaj się, no jak mam ci to nazwać? przeszłam na emeryturę!

    Wg. mnie to dowód na wolność postkomunistyczną, jeden z objawów, przykład jak zdjęcie peerelowskiego gorsetu oznaczało dla sporej masy społeczeństwa porzucenie wszelkich norm zachowania i myślenia, słusznych czy niesłusznych, przedwojennych czy stalinowskich, gomułkowskich czy rozbiorowych, pruskich czy ruskich, taka wolna polka-galopka nastała. Hulaj dusza, komucha nie ma. Pamiętam przed laty wywiad z Masłowską, kiedy żaliła się, że starsi nie zostawili żadnych standardów kultury wysokiej ani dnia codziennego. Pustynia jakaś nastała. Nie mam pewności, czy aż takfaktycznie to się odbyło, oglądałem wyrywkowo, oraz na odległość.

    – Panie, rusztowanie na pieć pięter się zawaliło, czterech chłopów spadło na beton …
    – I co – pyta reporterka gazety.
    – No jak to, nic im się nie stało, przecież to cud, no … mieli szczeście.

  131. Wałęsa miał odwagę powiedzieć to, co myśli większość Polaków. Trzeba dać zaporę ofensywie dewiantów seksualnych, sterowanej z Zachodu.

  132. @Anca- Neli „Popatrzywszy jednak na sprawę z drugiej strony, zaczynam mieć dość ogólnego wzmożenia w kwestii praw mniejszości seksualnych, bo mnie to osobiście zupełnie nie interesuje. Sprawa powinna być jakoś uregulowana, jednak bez tego medialnego wrzasku i nachalności. To nie służy sprawie, tylko rozjusza różnych Wałęsów, czy Godsonów, nie dając w efekcie szans na prace nad rzeczywiście istotnymi sprawami, które powinny zajmować zarówno sejm, jak też senat i opinię publiczną.
    Publiczne występy posła Biedronia również moim zdaniem nie przyczyniają się do popchnięcia spraw praw mniejszości w pożądanym kierunku, a jedynie do wątpliwego gatunku popularności samego posła”.
    A mnie osobiscie sprawy mniejszosci seksualnych jak i inne spoleczne, czy z mojego podworka, czy z dalszego, interesuja. Probuje tez wyobrazic sobie jakie prawa dot. zmian spolecznych mozna ustalic bez halasu, petycji, demokracji?
    Na jakim etapie bylyby prawa czarnych w Ameryce, gdyby nie awantury i wrzaski o segregacje w autobusach, dystryktach szkolnych i mnostwo, mnostwo innych? Te „wrzaski” pod czujnym okiem mediow przygotowaly grunt pod „prawie pokojowa” rewolucje M.L. Kinga.
    Nam jakim etapie bylyby prawa mnieszosci seksualnych w purytanskiej konserwatywnej Ameryce, gdyby nie pierwsze starcia z policja pod lokalem gejow Wall Stone w NY, o czym wspomnial Obama w tegorocznym opredziu prezydenckim.
    Gdzie bylyby kobiety, gdyby nie te zwariowane i glosne sufrazystki, o tych od palenia biustonoszy nawet nie bardzo smiem wspomniec.
    Nawet 8-godzinny dzien pracy jednak nie zalatwili jakos sami od siebie legislatorzy.
    A co Biedronia, jego rola jest ogromna, chociaz okazuje sie, ze inna niz oczekiwano. BTW, a co zrobili innim poslowie? Ale oni nie sa gejami, wiec im wolno nie tylko nic nie robic, ale wylacznie szkodzic.

  133. @Antonius
    „W konkluzji idea rodziny, na bazie związku mężczyzny z kobieta, jako podstawowej komórki społecznej , uprzywilejowanej w konstytucji, zostanie pogrzebana.”
    Słuszna uwaga, wszak idee rodzą się z czyichś roszeń, żeby później przejść w uprawnienia. Po latach zaś wszyscy twierdzą, że są to prawa święte i nienaruszalne, a przecież w przypadku związku małżeńskiego kobiety i mężczyzny (po jednym egzemplarzu) mamy właśnie do czynienia z takim przypadkiem (historycznie rzecz biorąc oczywiście), żeby nie powiedzieć zwykłą konwencją (no tak, konwencja też jest rodzajem prawa).
    Nie przejmowałbym się tak tymi małżeństwami gejów (no, „co innego lesbijki, na nie bym sobie popatrzył”), ponieważ małżeństwa typowe (jak to ująłem wyżej) prawie już nie istnieją, a dowody leżą (przeważnie mieszkają) nieopodal każdego z nas. Trochę się dziwię (ale i popieram) tym roszczeniom par homoseksualnych, ponieważ oni chcą radośnie wejść do „rzeki”, która wysycha (znowu jak wyżej). A popieram ich pomysły małżeńskie dlatego, bo nie widzę powodów, dla których mieliby się mieć lepiej od zwykłego małżeństwa.
    Przecież na dobrą sprawę od jakiegoś czasu prawie wszystko już nie jest tym co kiedyś, a w każdym bądź razie, nie pełni już założonych pierwotnie zadań.
    Giełdy zamieniły się w wielkie szulernie, które obracają sumami mającymi 2% pokrycie w dobrach materialnych, pieniądz stał się tylko cyfrą namalowaną na kawałku papieru, bądź zapisana na jakimś dysku, wyższe uczelnie udają ośrodki myśli naukowej, a studenci zamiast się uczyć, zaliczają kolejne fakultety do CV, wojsko już nie prowadzi wojen tylko misje pokojowe na których likwiduje obiekty (bo przecież nie ludzi), robotnicy udają produkcję w fabrykach, politycy zamienili się rolami z aktorami i starają się tylko ładnie prezentować, doszło nawet do tego, że ta która urodziła dziecko wcale nie jest jego matką. Świat oszalał? Nie, chyba jest w jakiejś generalnej przebudowie, a my nic z tego nie kapujemy.
    Pozdrawiam

  134. Antonius, w Niemczech system tez jest zydowski, czyli spieprzony. Dlaczego malzenstwa maja miec jakiekolwiek przywileje? Dofinansowanie powinno byc jak sa w rodzinie dzieci, a samo malzenstwo dlaczego mam ja finansowac komus kopulacje, pranie skarpetek i kalesonow i inne rzeczy? Paranoja. Sa dzieci, zgoda, dodatek na wychowanie dziecka, to kosztuje, ale nie dodatek na wspolne pieprzenie.

  135. A tak w ogole to dziwne, ze nikt sie tego prostaka nie spytal co z jego dziecmi. Gdyby jego dziecko bylo homo to tez by je sadzal w domu na koncu stolu, a moze za murem? Czy osoba homo, ale ktora nie ujawnila homo, czy taka osoba ma prawo siedziec blizej? A co z klerem, gdzie co drugi homo, czy to fair ze oni odprawiaja msze w kosciele? Byc moze Walesa popiera wszystkie prawa dla osob LBGT, moze on tylko nie lubi patrzec na takie osoby.

  136. Ale pedaly aborcja i zydzi to tematy ostanio bardzo aktualne. I mnie to juz wnerwia bo sa sprawy wazne a tutaj wkolko pedaly aborcja zydzi. Jak dlugo mozna krecic kataryne>

  137. Tusk znowu pokazal „swoja klase”.
    Potupal nozka, zmarszczyl czolo – skarcil ale jak dobry ojciec …wybaczyl.

    Tym sposobem Donald okazal sie jednoczesnie liberalny i konserwatywny, surowy i poblazliwy, pryncypialny i ludzki.

    Tak jak cala platforma Tusk odegral pantomime i lemingi znowu na niego zaglosuja.
    Bo jest jak plastelina wszystkim i niczym.

    Gdzies w tym wszystkim umknela najmniej wazna sprawa – „jakosc rzadzenia”.

    I oto wlasnie chodzilo!

  138. Oczywiscie chodzilo o „prostowanie Gowina”, ktory jak byl prosty tak jest co tym bardziej widac na tle akrobacji Donalda.

    A moze Tusk tak naprawde moze duzo mniej niz chcialby zeby elektorat wierzyl…

  139. Antonius (22:31)
    O jakie korzyści finansowe chodzi ze związku hetero czy homo? Państwo finansuje małżonków, czy ktoś jeszcze im coś daje? Zupełnie nie rozumiem, w tutejszym kraju owszem są korzyści przy okazji wychowywania dzieci, ulgi finansowe etc, ale to wszystko. Skąd ta chciwość w tym temacie się bierze?

  140. Tusk Gowina – Gowin Tuska i co powiedzial Walesa…
    jednoczesnie
    prorzadowa Gazeta donosi:
    ” ….
    Polska jest skazana na imigrantów i do 2050 roku musi przyciągnąć ponad 5 mln z nich, by załatać powiększającą się dziurę demograficzną. …”

    2 miliony wyemigrowalo za praca, 2 miliony bezrobotnych i najnizsza w Europie aktywnosc zawodowa a
    nasi prorzadowi eksperci mysla jak tu sprowadzic emigrantow zeby pracowali u kolegow biznesmenow…za mniejsze pieniadze.

  141. W tej chwili pani „niezależna dziennikarka” – znana skądinąd Dominika Wielowieyska = uprawia publicystyczne k…stwo.

  142. No coz.
    Powtorze jak mantre. Tylko liberalizm i wolny rynek nie obchodzi kto po nim sie porusza i prowadzi do prawdziwej tolerancji.
    Jezeli fryzjer strzyze dobrze to niech to bedzie homo, hetero, zyd, kaleka, cyklista…bez roznicy.
    A jesli chodzi o Walese to zawsze w czasie jego zagranicznych wystepow modlilem sie, zeby trafil na „inteligentnych” tlumaczy. To, ze nie umie zadnego obcego jezyka to nasze szczescie. Do czasu jednak, jak sie okazalo.

  143. Witold, 9.08. Czy zamiast modlić się aby trafił an mądrych tłumaczy, nie lepiej było modlić się aby w niego coś trafiło. Miałbyś spokój i inni także mieliby spokój i mniej wstydu.

  144. @jasny gwint
    Gdyby „w niego coś trafiło” miałbyś kult większy niż Popiełuszko. A tak to przynajmniej jaki koń jest każdy widzi. Widać jak ważne jest umocowanie praw wolnościowych dla wszystkich w konstytucji, bo jak wskazuje praktyka chęć do umieszczenia ludzi w getcie może mieć nawet laureat Pokojowej Nagrody Nobla.

  145. W zeszlym roku mielismy w Unii Europejskiej proby zastapienia naszych nieudolnych, powolnych parlamentarnych demokracji, demokracja dostosowana do potrzeb rynkow finansowym. Glowy panstw Eurolandu odbywaly swoje posiedzenia zaraz po zamknieciu ostatniej gieldy na zachodzie, aby wazne decyzje moc podjac jeszcze przed otwarciem gieldy w Tokio. Probowano z procesu podejmowania tych decyzji jak najdalej wylaczyc parlamenty narodowe, ktore juz ze wzgledu na swoja powolnosc nie dorosly do potrzeb rynku. Niestety caly ten proces reform zostal zahamowany przez niereformowalnosc narodowych demokracji.
    Chce takze podkreslic, ze pomoc dla tych reform ze strony rynkow pozostawiala wiele do zyczenia.
    Obecnie mamy do czynienia z procesem odwrotnym, ktory juz teraz niekorzystnie odbija na sytuacji na rynkach.
    Oto kilka przykladow na ten antyrynkowy rzekomo ale demokratyczny rozwoj wypadkow:
    decyzja o wprowadzeniu podaku od transakcji finansowych w Eurolandzie
    ograniczenie wysokosci bonusow dla menadzerow w UE
    zniesienie tych bonusow w Szwajcarii, po przeprowadzeniu ogolnonarodowego plebiscytu (ach ta demokracja plebiscytowa, to kazdy kolek ma decydowac o zarobkach elit)
    w wyborach w Italii clown Beppe Grillo zdobyl 25% glosow, reszta przypadla na partie ktorym potrzeby rynkow tez nie leza na sercu. Monty, jedyny wloski polityk, ktory wykazywal zrozumienie dla potrzeb rynkow, przepadl w wyborach z kretesem
    pozostaje jeszcze USA gdzie demokraci i republikanie w swoich walkach ideologicznych okopoli sie do tego stopnia, ze nie sa w stanie porozumiec co do budzetu, zmuszajac rzad do wprowadzenia programu oszczednosciowego w wysokosci 85mld.$, co dramatycznie moze sie odbic na koniunkturze.
    Jak reaguja rynki na te wszystkie klody rzucane im pod nogi przez zachodnie demokracje. Narazie zadziwiajaco spokojnie, ale tak napewno nie pozostanie. Kapitalizm nie potrzebuje demokracji, czesto stoi mu ona tylko w drodze. Kapitalizm moze w putinowskiej Rosji i Chinach, albo Arabi Saudyjskiej, on moze poprostu wszedzie, ale demokracja nie ma wyboru, kapitalizm jest jedyna wlasciwa jej forma gospodarcza.

  146. Jak przyjaźń z USA doprowadziła do katastrofy bułgarską gospodarkę.
    Dobry przykład. http://www.globalresearch.ca/energy-geopoltics-the-economic-and-social-crisis-in-bulgaria/5324997

  147. Witold, 9.53. A tak widzisz jak grono wysokiej klasy intelektualistów, na czele z Redaktorem, od kilku dni wałkuje problem jednej prymitywnej kreatury.

  148. jasny gwint
    5 marca o godz. 10:17

    Od stagnacji, naszą cywilizację chroni jedynie wymiana pokoleń…..
    Stary Wałęsa zostanie zastąpiony młodym- z korzyścią dla wszystkich.
    Nawet stary i młody Giertych się różnią……

  149. @telegraphic observer
    5 marca o godz. 4:21

    Wystarczy, jeśli przeczytasz ustawę o darowiznach i spadkach – tam są ukryte ogromne możliwości finansowe. Najbliższa rodzina może mieć poważne korzyści (punkt 4A, ale nie pamiętam numeru artykułu). Jeśli jesteś zainteresowany, to mogę je znaleźć w moim komputerze. Szczególnie dobrze wychodzą na tym bogacze, ale przeciętni też.

    Pamiętam przypadek pewnej księżniczki niemieckiej o sławnym nazwisku, która dziedziczyła majątek po rodzicach i musiała sprzedać całą biżuterię na opłacenie podatku spadkowego.
    W Polsce, dzięki Kaczyńskiemu, najbliżsi członkowie rodziny, m. in. małżonkowie, nie płacą podatku od darowizn i spadków. To jest ewenement na skalę światową – podejrzewam (to mi chyba wolno?), ze Kaczyński to wymyślił dla kogoś konkretnego, tylko nie ma przecieku, dla kogo – i za ile?
    Do tego przywileju m. in. zmierzają pary GLBT, a nie o to kretyńskie chodzenie do szpitala w odwiedziny partnera, bo tu wszyscy kłamią lub gadają głupoty, bo nie znają prawa. Przepisy o informacji o stanie zdrowia są identycznie restrykcyjne dla małżeństw „konstytucyjnych”, jak i związków partnerskich hetero i homo. GLBT kłamią, aby wzbudzić współczucie i miłosierdzie, a reszta powtarza te kłamstwa, np. wczoraj jeden z polityków, którego bardzo szanuję, Mazowiecki, paplał to samo u Olejniczki, nie wiedząc, że to nie prawda.

    Już wiele razy pisałem na blogach Polityki na ten temat, cytując konkretne akty prawne i dalej słyszę te same głupoty. Chodzi o forsę przede wszystkim, a później o splendor szumnego wesela, bo sprawa kontaktu ze służbą zdrowia jest uregulowana wystarczająco (prawie) i jest dla wszystkich obywateli jednakowo. Można to zmienić na lepsze, ale nie dla homo, tylko dla wszystkich. Chodzi przede wszystkim o podejmowanie decyzji o sposobie leczenia – ta jest obecnie w gestii lekarza lub opiekuna prawnego (dla dzieci do 16 lat w rękach rodziców), a dla dorosłych w przypadku ubezwłasnowolnienia.
    Małżonek konstytucyjny nie jest opiekunem prawnym drugiego małżonka
    – te czasy minęły!!! Kiedyś mąż dysponował majątkiem żony i był jej opiekunem prawnym, teraz żony obskubują bezkarnie mężów. Takie czasy!

  150. @Śleper
    5 marca o godz. 0:54

    Zacznijmy od oświadczenia, że czytam Twoje komentarze uważnie. Przeważnie się z nimi zgadzam, więc nie komentuję, a jeśli jestem innego zdania, też przeważnie się wstrzymuję (na „śląskim” blogu mam nieraz ochotę włączyć się do dyskusji, ale z trollem – fałszywym Górnoślązakiem nie warto – bij się sam!).”Odpryski”, pisane na tym blogu są niedokładnym tłumaczeniem cytatów z rozmowy Jaucha (którego lubię) ze znanymi osobistościami z kręgu GLBT (nie znam tych osób, więc nazwisk nie podałem). Wiem jedno – we władzach RFN lobby homo jest już potężne – u nas sam śliczny „żona” Biedroń – „macht das Kraut nicht fett”!
    Nie zgadzam się z jedną myślą z Twojego tekstu:

    @*** nie widzę powodów, dla których mieliby się mieć lepiej od zwykłego małżeństwa.***

    Jest im lepiej niż np. mnie i to dużo! Jak się pokłócą o te nie wyprane skarpetki, wezmą karteczkę, napiszą krótkie oświadczenie – i fora ze dwora – bez zobowiązań, a ja bez drogiego adwokata i czekając, długo nie pozbędę się żony i jeszcze mnie oskubie z moich oszczędności. Dlatego proponowałem „zrównanie”, ale w dół – ułatwić małżonkom tak jak partnerom. Kto chce się męczyć, niech będzie porządnym katolikiem i wierzy w moc sakramentu.
    Pozdrawiam

    @ Lucek 5 marca o godz. 1:11 @ Lucek5 marca o godz. 1:15

    O rodzinie Wałęsy lepiej nie wspominać, bo jest dużo niezbyt katolickich zagrań z okresu, gdy był u władzy.
    Bardzo podobał mi się Godson, który rozumie Wałęsę a nie pomyślał, co „mędrzec” myśli o „czarnuchach” w sejmie i na ulicach? Czy wystarczy jeden mur w sejmie?

  151. Bywalec 2
    5 marca o godz. 10:04

    Jak ludzie odrzuca „rynki finansowe” to te biedne rynki beda sobie musialy poszukac innego nosiciela.
    Bo czym bedzie machal ogon jak zabraknie chetnego do tego psa?

    Moze sie przeniosa na Marsa?

    Nie bede plakal, ze gosciu dostanie zamiast 200 milionow tylko 20 premi.
    Jakos „zarlo” przez setki lat bez deratywow, forwardow, futuresow, swapow i opcji egzotycznych.
    Ani to ugryzc ani sie w to ubrac.

  152. „Clown” Grillo jest dyplomowanym ksiegowym…
    Wie wiecej o finansach niz historyk Donald sloneczko Andow.
    Warto czasem sprobowac sprawdzic co ma do powiedzenia.
    Grillo ma doradcow np. profesora Mauro Gallegatiego
    http://ineteconomics.org/people/mauro-gallegati
    Polecam – jest profesorem takich uniwersytetow jak Cambridge, Stanford, MIT, Columbia itd.
    Troche wiecej niz…Vincent.

    Przepraszam, ze po angielsku (podobno nie wolno…na tym blogu) to cytat z blogu „clowna” Grillo (zna bardzo dobrze angielski… lepiej niz Donald specjalista od kominow…):

    ” “The Italian public debt is close to 2,000 billion. …. The public debt has not been growing in recent years because of too much expenditure. Just in 2011 alone, the State had a primary surplus of 16 billion, but the interest payments, amounting to 72 billion … have caused a deficit of 62 billion. It’s an infernal mechanism. Between 1980 and 2011, spending was lower than the tax revenue by 484 billion (thus we have been really virtuous) but the interest payments (on the debt of 2,141 billion), that we had to pay in that period, have made us poor. In the last 20 years, GDP has been growing slowly, while the debt has exploded.

    Who are the ones who own our debt? To whom are we paying the interest that is destroying the State’s budget? Only 15% are families, 40% are foreigners (and of those more than half are in France and Germany), 19% are finance funds and insurance companies, 20% are Italian banks and 6% the Bank of Italy (*). The public debt is regularly transformed into something for market speculation. When States sell new bonds to replace those that are coming to maturity, markets experience speculators who are contributing to price falls so as to bring about higher interest rates. It’s the usurer’s technique. Thus the debt becomes an opportunity to maximise earnings in the market at the expense of the nation. As a consequence social inequality increases. 11% of Italian families are living in poverty and 7.6% are at risk (**), from 2008 to June 2012 Italian families have been subjected to a hole of 330 billion euro (***). If financial powernbrokers use speculation to increase their earnings and they force governments to pay the highest possible interest rates, the result is recession for the State that’s in debt as well as their loss of sovereignty. …

    The spiral of increasing debt and interest rates is making Italy disintegrate, together with other European States. There are alternatives. These are being put into effect by some countries in South America and by Iceland. The burden of the crisis has to be distributed across creditors (mostly banks and financial institutions) and citizens. There has to be a really fierce attack on speculation….We are running into a wall and they are telling us there’s no alternative. The risk is that we are going to reach default in any case with the devaluation of the debt and the Nation impoverished and on its knees.”
    (Beppe Grillo blog)

  153. Co zajrzę na ten blog, czy sąsiednie – widzę, że mało przybywa wpisów i jaby w zwolnionym tempie.
    Poza niezawodnymi z Faliczem na czele (i mimo nich) dyskusje toczą się niemrawo.
    Osłabienie wiosenne czy „cóś”?
    A może wszechogarniająca nuda, bo tematy „zapodane” już dawno wyeksploatowane w rożnych mediach.

  154. telegraphic observer
    4 marca o godz. 22:43

    Trudno mnie samej ustalić, w ramach której definicji się mieszczę.
    O konstrukcji Rzeczpospolitej mogę sobie rozmyślać w czasie wolnym, a wiec wtedy, gdy inni oglądają telewizję, jeżdzą na nartach itd.
    Poza tym trzeba jeszcze pomyśleć na tematy, powiedzmy, osobiste, więc dużo czasu na definiowanie swoich poglądów nie zostaje.
    W każdym razie za całkowicie wolnym rynkiem nie jestem, gdyż pokłady ludzkiej chciwości są nieograniczone. Ale pretensje związkowców Solidarności na ogół mnie irytują. Może dlatego, że nigdy nie słyszałam, by którykolwiek pozwolił sobie na refleksję, czy jest dobrym pracownikiem.
    Mniejsza z tym.

    Absolutnie nie zgadzam się z tezą Masłowskiej, że starsi nie zostawili żadnych standardów. Cały czas żyją zgodnie z nimi, ale żeby je dostrzec, trzeba tym ludziom poświęcić uwagę innego rodzaju niż ta, do której są przyzwyczajone dzieci internetu.
    Po pierwsze trzeba zatrzymać się na dłużej niż na jedno kliknięcie. I zacząć nie tyle słuchać, co usłyszeć.

    Zatrzymała mnie kiedyś na ulicy kobieta po 80-tce, która nie umiała sobie przypomnieć, gdzie jest przychodnia. Ja tez tego nie wiedziałam, poprosiłam więc o wskazówki kogoś innego.
    Ktoś inny wiedział i pokazał palcem, ale starsza pani przyznała się, że boi się przejść przez ruchliwą ulicę. I wtedy zobaczyłam w oczach kogoś innego irytację. Wkurzyłam się jak nie wiem, już wiedziałam, że jeśli nie ja to nikt inny, wzięłam więc tę panią za rękę i poszłyśmy do przychodni.
    A po drodze starsza pani opowiedziała mi takie historie, że jeszcze długo po naszym spotkaniu kręciło mi się w głowie. inny świat według innych zasad. kosmos.
    To przykład jeden z wielu.

    więc opowiadanie, ze została pustynia bez standardów to tylko takie sobie przeintelektualizowane chrzanienie podobne do przekonania, że jeśli czegoś nie dostrzegam to znaczy, że tego nie ma.
    kończe tymczasem
    pozdrowienia

  155. Czechom mozna bylo pozazdroscic Havela.

  156. @Wojtek pisze: ‘mnie to już wnerwia, bo są sprawy ważne a tutaj w kółko pedały, aborcja, żydzi. Jak długo można kręcić katarynę?’
    Gdybym miał na imię Kasia – odpowiedziałbym, że dokoła Wojtek…
    Ale wokół Wojtka, też pewnie mała frajda się kręcić, więc coś spróbuję powiedzieć, choć nie doścignę już chyba spostrzegawczego jak zwykle @Ślepera, który przekornie podpowiada amatorom homo-małżeństw, żeby sprawdzili czy w tej pasiece jest tylko miód i żadnych żądeł…
    Otóż – drogi @Wojtku – to nie jest debata o pedałach, jak ich subtelnie nazywasz, lecz o nas! To my ograniczamy ich prawa i to my musimy mieć pewność, że mamy do tego jakieś rzetelne podstawy. Chodzi o uzasadnienie wyroku – bez niego też nie ma sprawiedliwości.
    Jako młodzian też myślałem jak Wałęsa, że to nienormalne (biorąc za podstawę obyczaj większości) i godne leczenia. Ale poznałem na obozie wędrownym przecudnej urody rudą mańkutkę. I sam już nie wiem czy bardziej mnie w niej pociągała zewnętrzność, czy raczej osobowość podwójnie – i bez wyboru – ulokowana przez los w mniejszości, nienormalności… Dobrze, że nie była łysa, bo to dopiero zbiłoby mnie z tropu. No a gdyby jeszcze okazała się facetem, to już masakra kompletna.
    Też bym wolał, gadać o innych ważnych sprawach, ale dopóki nie widzimy w gejach człowieka – nie mamy prawa gadać o niczym co ludzkie. Bo to my jesteśmy upośledzeni i do leczenia, jeśli wałęsają nam się po głowach poglądy antypedalskie (że tak powiem).

  157. Dawno temu zmarł Stalin. Pamiętam ten dzień. Wiele było radości ale i wiele celebrowanego smutku. Okazuje się, że Stalin był także spryciarzem. W książce „Od własnej kuli” http://ksiazki.wp.pl/bid,24427,tytul,Od-wlasnej-kuli-Tajna-wojna-miedzy-Aliantami,ksiazka.html?ticaid=1102ce opisano jak kiwał w Jałcie Churchilla i Roosevelta. Osobisty sekretarz tego ostatniego, niejaki Hopkins był szpiegiem Stalina. Wszystkie oświadczenia, deklaracje i propozycje były przez niego pisane, jakby pod dyktando Stalina. W ten sposób ustalono kształt granic i ustrój Polski. I daremne ofiary żołnierzy zwanych teraz podle wyklętymi. Co z tego jak teraz książek prawie nikt nie czyta.

  158. Sprowadzając sprawę do absurdu….
    -tępmy rudych, bo to jedynie kilka procent
    -mańkutów, bo są nie tacy jak my
    -lesbijki i pedałów, bo się nie rozmnażają
    -krótkowzrocznych, inwalidów, z wadami genetycznymi, przewlekle chorych…….wykluczyć.

    Listę kryteriów selekcyjnych można mnożyć.
    Kto będzie selekcjonerem?
    I jakim prawem będziemy się kierować?
    Kryteria „normalności” są umowne i zmienne w czasie. Tak jak kanony urody. A nagonki i pogromy służą jedynie doraźnej polityce.
    Motłoch łatwo ukierunkować na cel……

  159. ***Jestem, byłem i będę przeciwnikiem instytucjonalizacji paramałżeństw homoseksualnych – oświadczył w „Jeden na jeden” Jarosław Gowin dzień po spotkaniu z premierem, które było wynikiem zaostrzenia się ich relacji na tle związków partnerskich. Minister sprawiedliwości przyznał, że zgadza się z częścią wypowiedzi Lecha Wałęsy.
    Według Gowina, w wypowiedzi Wałęsy są dwie warstwy. – Jedna, kompletnie nie dająca się obronić, to ten niefortunny żart o tym murze. Ale była też i druga, w której Lech Wałęsa mówił o ogromnej propagandzie środowisk homoseksualnych, które niehomoseksualnej większości próbują narzucić swoje standardy. I tu uważam, że Lech Wałęsa ma rację – powiedział Gowin.***

    Gowin jest paskudnym hipokrytą, ale wyraża się pięknie. Gdyby zawsze mówił mądrze, to chętne bym go słuchał. Ubrał idiotyczne i prostackie gadki Wałęsy w piękną formę i… się z nim zgadza.

    Ja zgodziłbym się z obydwoma – odnośnie tej drugiej warstwy, ale tak sformułowanej jak to mówi Gowin, a nie Wałęsa. Jest jednak różnica między negacją przesadnej propagandy (Gowin), którą i ja obserwuję i to nie tylko w Polsce, a – „homoseksualiści „muszą wiedzieć, że są mniejszością i do mniejszych rzeczy się przystosować”(Wałęsa). To jest ewidentna dyskryminacja – te małe rzeczy’! Dlaczego nie mają być zaangażowani w duże rzeczy – ministry i premiery? W Niemczech sobie radżą! Jednak nie dlatego, że są gejami lub lesbijkami, ale za przymioty, wymagane w tej „dużej” rzeczy.

    Nasi „postępowi” politycy i dziennikarze chcą małpować stosunki USA i Zachodniej Europy i to nawet przeskoczyć kilka etapów, aby przodować. W takim USA prawo do własnej orientacji seksualnej jest od niedawna. W wojsku zwalniano marines, gdy ktoś zauważył ciągoty do tej samej płci i facetów wywalali z wojska. Zmiana przyszła bardzo powoli, jak i z murzynami na wysokich stanowiskach. Jeszcze w czasie wojny czarny marynarz nie podskoczył wyżej bosmana, a teraz są generałami, a nawet głównodowodzącymi z czerwonym guzikiem do zniszczenia Ziemi włącznie (Obama).
    Trzeba przygotować społeczeństwo do takich zmian, a nie szokować naprawdę ohydną dla wielu ludzi obscenicznością na „love paradach”! Ja uważam, podobnie jak obaj panowie, że lobby homo zbyt jaskrawo pokazuje siebie i to raczej nie w dobrym świetle. Występy Biedronia są nieraz żałosne i nie dziwiłem się reakcji sali, gdy się coś ludziom skojarzyło. Podobnie z „ciulem” papieża Benedetta w Angorze. Są jednak ludzie, którzy nawet dowcipów nie akceptują i to z obu stron „wałęsowego muru”.

    W obecnej Angorze jest mowa o apelu, aby rodzice ujawniali „nietypową” orientację seksualną dzieci. To jest idiotyzm i krzywda dla tych dzieci. Komu zresztą mieliby to ujawnić? Dzieciom w szkole? Alleluja! Kupcie dzieciom wtedy pistolety do obrony. W sejmie pochwalić się przynależnością do GLBT? Wtedy każdy będzie szukał „mordy buldoga” i „chwytów poniżej pasa” nawet podświadomie.
    Orientacja seksualna była i jest prywatną sprawa człowieka i intymną, nie należy się nią chwalić, ani podawać w CV lub w paszporcie. Hitlerowcy wprowadzili religię do paszportów, aby wyłapać Żydów, chcecie tego obecnie dla gejów?
    Nie wiem po co pan Biedroń mi powiedział w TV, że kocha swego „męża”? Czy to mnie (i miliony widzów) obchodzi? Ale powiedział i tego nie zapominam, ale nie powiem co ja o tym myślę.

    Pamiętam sprawę z czasów, gdy pani Radziszewska była ministrem od czegoś tam i rozważano w mediach sprawę nauczycielki, zadeklarowanej – wobec dyrekcji szkoły katolickiej – lesbijki i niezatrudnienie jej przez dyrektora. Nawet nie wiem czy to była realna sprawa, czy hipotetyczna. Podniósł się ogromny krzyk, gdy ministra, zapytana o to, powiedziała, że dyrektor miał prawo nie przyjąć tej osoby. Cytowała polskie i unijne prawo w tym temacie (szkół wyznaniowych) i mimo to została zmieszana z błotem dokumentnie, choć udzielała informacji na bazie prawa. Wszyscy chcieli, aby zamiast prawa stosowała „rację stanu”, ten idiotyzm słyszałem z ust wielu polityków. W sprawach majątkowych Kaczyński zalecał sądom stosowanie „polskiej racji stanu” zamiast prawa uchwalonego przez sejm. Skoro doktor prawa tak uważa?

    Podobnie zgnojono urzędników, którzy podawali informacje o lewych kontach Łukaszence – zgodnie z międzynarodową umową. Albo jest prawo i się je egzekwuje, albo je się zmienia i umowy wypowiada, a nie łamać prawo dla przeciwników reżimu, którego nie lubimy.
    PS
    Znam umowę międzypaństwową, którą należałoby koniecznie i jak najszybciej unieważnić w imię „polskiej racji stanu”. Niestety trzeba z tym trochę poczekać, bo głowy tego państwa chwilowo nie ma.

  160. Antonius (10:23)
    Z drugiej strony patrząc, w ustawach o podatkowaniu czegokolwiek widać same straty, żadnych korzyści. Chciwość fiskusa i stojących za nim mas spragnionych dotacji i transferów. A znów z drugiej strony chciwość zamożnych płatników i ich doradców podatkowych. Dawniej – przed 100-200 laty tego nie było.
    Nie wchodzę w szczegóły tych ustaw i dekretów, bo mnie nie dotyczą. Ja stawiam na kapitał ludzki, bez różnicy czy hetero czy homo!

  161. mag (12:39)
    Chyba jest zmiana pogody, bo marudzisz.
    Owszem, ilość wpisów jest potrzebna dla uzyskania wyczekiwanej jakości, ale nie zawsze. Niezawodnie niezadowoleni od prawie lat sześciu przepowiadają upadek Tuska, jak nie wiosną to jesienią, jak nie przed kryzysem to po kryzysie, oraz wszechmocną wymianę elit. Liczą tłumy w kryteriach ulicznych i mianują się większością. To przeraźliwie nudne już się stało, ale chyba Cię nie przerażą?

  162. Jiba (12:45)
    Też mnie zaskoczyła Masłowska (to był wywiad w GW), ale tłumaczyłem to tym, że spora część młodzieży tak odbierała upadek odwiecznego dla nich systemu, że ludzie nic poza wartościami stworzonymi przez PRL niczego nie posiedli. Wydawało mi się, że jestem wyjątkiem, moja rodzina, która mnie wychowała jest wyjątkowa, wszak przyspieszyłem swój przyjazd do kapitalizmu i bardzo mi on służył. A tam w kraju się męczą z nim tak strasznie, dziko mają, morderczo i ponuro. I do tego próżnia kulturowa. Pisarka była wtedy siksą jednak, zdolną faktycznie, ale siksą – prowincjonalną, hehe.

    Zaś wśród starszych ludzi zdarzały się zgorzkniałe dziwolągi, oj zdarzały. Przeprowadzasz staruszkę przez ulicę i możesz się nadziać na byłą akówę, albo odrzuconą ubeczkę – zależy oczywiście przez jaką ulicę.

    Ale z tym rynkami jest więcej propagandowego szaleju, któremu łatwo ulec. Przyjrzysz się bliżej i widzisz, że wolnego rynku już nie ma. Od dawna, wszystko poregulowane, a że nie zawsze tak jak trzeba, to znaczy, że przypowieść o stajni Augiasza ma trochę sensu. W czasach oświecenia, a może i wcześniej, ścierały się dwie teorie na temat natury człowieka, jedna mówiła, że jest to kanalia i potrzebny jest Lewiatan, czyli pulbiczna administracja do pilnowania każdego kroku jego; druga że to chodzący ideał – oczywiście ta teoria była słabsza, aczkolwiek czasami w piękny poranek zastanawiam się dlaczego – więc najlepsza jest pełna wolność nieskrempowana niczym, a tę idylle przerywać mogą tylko smtuki z kataklizmów naturalnych, bo między ludźmi wszysko się ureguluje i utrze. Oczywiście prawda o nas jest nie tyle po środku, co gdzieś pomiędzy. A życie jest jak jazda na rowerze, nei utrzymujesz równowagi to staczasz się do rowu.

    Ha, kończę z braku nadmiaru tego co najcenniejsze, Czasu!
    pozdrowienia

  163. – mag – dziekuje za zwrocenie uwagi na koszmarne slowo – ubogacenie – zasadzone w jezyku oficjalnym przez kardynala Glempa. Po uzywaniu go poznac od tej pory – katolickiego koltuna – To slowo powinno zniknac z jezyka, jest tak koszmarne jak te zlote posagi i jego tworca i propagator Glemp. Pozdrawiam. JB.

  164. Jiba (12:45 – #2)
    A zauważyłaś utyskiwanie na rynek napędzone doświadczeniem PRL – „gospodarki niedoboru”, że „wszystko w sklepach jest, ale pieniędzy ludzie nie mają”? Staroć, ale jeszcze się słyszy tu i tam. Albo o rynku, który kreaje krezusów i kolosalne nierówności, zamiast administracyjnie ściąć te kominy. A nieludzkiemu rynkowi pracy to nawet w encyklikach papież palcem groził.
    Nowe wiadomości się pojawiły nt. rządowych planów wobec kopalnianych emerytur – chciwość wszędzie, co to będzie.

  165. Antonius
    5 marca o godz. 14:38
    Minister sprawiedliwości przyznał, że zgadza się z częścią wypowiedzi Lecha Wałęsy.
    Według Gowina, w wypowiedzi Wałęsy są dwie warstwy. – Jedna, kompletnie nie dająca się obronić, to ten niefortunny żart o tym murze. Ale była też i druga, w której Lech Wałęsa mówił o ogromnej propagandzie środowisk homoseksualnych, które niehomoseksualnej większości próbują narzucić swoje standardy. I tu uważam, że Lech Wałęsa ma rację – powiedział Gowin.***
    Gowin jest paskudnym hipokrytą, ale wyraża się pięknie

    Mój komentarz
    Autorze, z Twojej wypowiedzi wynika, ze problem orientaci seksualnej, to opanowywanie nowych przestrzeni społecznych przez środowiska GLBT, nachalna propaganda, narzucanie swoich standardów reszcie społeczeństwa, itd.
    Rozumiem, że jesteś przeciwny temu. Załóżmy, że masz jako obywatel rację. Także musimy przyjąć, że nie jedyną rację. Sprawę komplikuje fakt, że w Polsce jest to jak na razie racj co prawda większościowa, ale mgliście wyrażana i potrzebuje dalszego rozeznania, co do wyrazistości i jednoznaczności przekonań większości.

    Weźmy na tapetę pierwszą sprawę – marsze GLBT. Na razie ludziska widzą sprawę GLBT poprzez pochody, bo wiadomo widowisko rzuca się w oczy.

    Załóżmy, że mur, to przenośnia, Wałęsa miał pomysł dyskryminacyjny i wyraził go w postaci brutalnej, ale niepraktycznej. Jednakże należy przyznać, że sednem tego pomysłu była chęć dyskryminacji wyrażona że tak powiem alegorycznie.

    Mam konkretne pytanie – jaki masz pomysł dla państwa, by zahamować pochody GLBT?
    Czy jesteś za zakazaniem obscenicznych pochodów GLBT? Jak widzisz wprowadzenie w życie takich hamulców? Apelami, przepisami prawnymi, uchwałami samorządów?
    Czy uważasz może, że jak ro zrobić, to nie Twoja sprawa, są od tego specjaliści, a Ty jako obywatel masz prawo do protestu i masz prawo pytać – dlaczego mnie nie słuchają?
    Pzdr, TJ

  166. Wałęsa twierdzi, ze większość narodu (czyt. plemion) go popiera.
    I tu jest pies pogrzebany; ani Wałęsa, ani polskie plemiona nie mają bladego pojęcia co to takiego ta demokracja.
    Problem w tym, że wszelkie totalitaryzmy można zaprowadzić na siłę – demokracji, niestety, się nie da. To trzeba zrozumieć i mieć blade pojęcie z czym się to je.
    Wniosek z tego taki, że na coś podobnego do demokracji przyjdzie nam jeszcze długo poczekać – bo jej rozumienie przez Polaków, że każdy może robić co chce, z demokracją niewiele ma wspólnego. Nasz „mędrzec” , oczywiście, za demokratę się ma.
    Groteska jakaś.

  167. W kontekście kolejnego idiotyzmu Lecha W. (jak zawsze zresztą – od lat) warto przytoczyć passus Bertranda Russela (autentycznego intelektualisty i „mędrca Europy”): gdy 5 00 milionów mówi jawne głupstwa, pozostają one cały czas „jawnymi głupstwami”.
    Wodnik 53

  168. Wkrótce po wyborze na prezydenta RP (1990r.) Lech Wałęsa pytany w I programie Polskiego Radia, czy sprowadzi żonę do Warszawy, odpowiedział mniej więcej tak: A po co? Ja już „warsztat” odstawiłem na górę. Potem rzadko kiedy było lepiej. Więc ja nic a nic nie byłem zdziwiony po jego „mądrościach” na temat homoseksualizmu. W prostactwie Wałęsie mało kto dorówna. I tyle.

  169. Może być i tak, że plecie trzy po trzy aby znowu mieć rozgłos.

  170. off topic…ale na czasie….tak bylo w marcu 68
    ___________________________________

    atak Gnoma na Szpota i Kisiela http://www.youtube.com/watch?v=UExCRPPgv_o

  171. Wczoraj przy okazji otwarcia targów CEBIT informatyczno coś tam coś tam w Hannowerze premier Donald Tusk frazą lekką zaintonował tekst o tym ,że innowacje informatyczne maja służyć obywatelom naszej umiłowanej. Zabrzmiało to jak styropianem po szybie, zwłaszcza ,że w Europie mamy bezwzględnie PIERWSZE miejsce w zakładanych podsłuchach obywatelom i informatyczne gadżety głównie służą aparatowi władzy czytaj Donaldowi z Kaszub Tuskowi nas słuchania i oglądania. Potwierdza się po raz kolejny ,że specyficzne wymawiane „r” to egzemplifikacja kłamstwa oczywiście oczywistego.

  172. TadeuszK.
    5 marca o godz. 17:18

    Może słowo OBYWATEL jest niejednoznaczne?
    KTO TO jest obywatel?
    I według KOGO?

    Dokładnie to samo stało się z terminem
    NEUTRALNOŚĆ ŚWIATOPOGLĄDOWA PAŃSTWA……
    Zapisanym w Konstytucji……
    Ileż ustaw jest uchwalanych pod kątem i zgodnie z jedynie słuszną religią? Toczymy boje o NEUTRALNOŚĆ, a tu ciągle wyskakują nauki Kościoła, moralność katolicka, prawa naturalne…..

    Obnoszenie się z feretronem dobre, parada równości złe?
    A czym się to RÓŻNI?
    Obie parady blokują ulice, z tym że z różną w roku częstotliwością…..

  173. Gowin ma racje. My nawet lubimy i nie mamy nic przeciwko pedalom, zydom i murzynom. Problem polega na tym, ze ci wyzej wymienieni nie szanuja sobie naszej wielkodusznosci i sadza, ze upowaznia ona ich do tego, aby tancowac nam na nosie.
    Na to zgody nie ma i byc nie moze. Na co pozwala sobie Biedron ?

  174. TO
    Może i marudzę z powodu zmiany pogody na wiosenną, bo właśnie dopadło mnie ostre przeziębienie , a całą zimę się uchowałam.
    Ale tak naprawdę to z powodu tych, co wszystko mają za złe: przepowiadaczy końca cywilizacji i dominacji homo, upadku III RP, rozdzieraczy szat nad Wałęsą, który tyleż mnie wkurzył, co rozśmieszył (przecież to cały Lechu!).
    Pozdrawiam z daleka, że by nie zarazić

  175. Jiba
    Pozwolisz, że się wetnę między Ciebie a TO.
    Nie wiem co za tezy wygłasza Masłowska, gdy powiada, ze starsi nie pozostawili żadnych standardów, ale jest świetną pisarką.
    Na naszych oczach odchodzi najstarsze „przedwojenne” pokolenie. Jeszcze żyją Bartoszewski, Mazowiecki, Janion, Bauman, Różewicz, Wajda…, a także inni, może nie aż tak znani, lecz wybitni w swoich dziedzinach. Problem w tym, że nie nie wszyscy uznają ich za autorytety, a wręcz są dezuwowani przez środowiska okołopisowskie. Czas jeszcze pokaże, że nie zostawili po sobie pustki. Myślę także o „zwykłych” mocno starszych paniach i panach, których jakże często nie mamy cierpliwości słuchać, a mają naprawdę dużo do powiedzenia i są z „dobrego” materiału.
    Mam niemiłe wrażenie, że im młodsze roczniki, tym są z mniej szlachetnego kruszcu.
    Odnoszę się do pokolenia dzisiejszych dzisiejszych 50.-60.-latków, którym władza zaszumiała we łbach i odcinają kupony od niegdysiejszej działalności opozycyjnej. Już wolę tych co poszli w mniejsze i większe „biznesy”, bo pchają do przodu gospodarke i dają ludziom pracę.
    Ta pierwsza grupa wyhodowała swoich następców, jeszcze bardziej cynicznych i obłudnych z gębami pełnymi frazesów o dobru wspólnym, ojczyźnie itd. strzegących jak niepodległości krzeseł w sejmie i europarlamencie.
    Z tych samych powodów mierzi mnie obecna „S”, czy to pod wodzą Śniadka czy Dudy – ich paskudny populizm, wiszenie u partyjnej i rydzykowej klamki – generalnie karykatura związku zawodowego.

  176. mag!
    Pytam z prostej ciekawości – czy obejrzałaś w niedzielę 2-gi odcinek serialu o A.G.?
    Podawałam ci namiary, a ty nie zareagowałaś.

  177. Anca_Nela
    Obejrzałam! Jeszcze raz dzięki. Teraz już będę pilnować.
    Czy oglądałaś wczoraj na TVP1 1 odcinek „Downton Abbey” jedego z najlepszych seriali brytyjskich ostatnich lat? Dla tych co lubią klimaty „starej Anglii” – rewelacja.

  178. Mag
    Lechu Ciebe rozśmieszył?
    To przeczytaj sobie wpis fana Lecha na FB u Wojewódzkiego. Można umrzeć ze śmiechu.
    Wszystkie te zacne osobistości, które wymieniłeś wykiwał elektryk po zawodówce. Ale tak to jest gdy się wymyśli jakiegoś bohatera filmowego i próbuje na siłę zastąpić go kimś żywym. Wajda w najgorszych snach chyba nie zakładał, że Birkut w wolnej Polsce będzie popierał getta dla
    mniejszości. Ale może ja się mylę. W końcu nakręcił film już konkretnie o Laureacie Nagrody Nobla. Zadał chyba sobie trud sprawdzenia co mu po głowie chodzi. Chce się wyć.

  179. Witam.Dwa tygodnie temu wrocilam z dalekich wysp- wierzcie mi Panstwo- na drugim koncu swiata.Ku mojemu oslupieniu Tubylcy w koralikach i szatkach z trzciny na wyspie z trzema palmami, na nasze dictum, ze jestesmy z Polski, po chwili zastanowienia z usmiechem odpowiedzieli „ach Polonia- Papa i Lech Waleza”….sprawilo to mnie i kompanom podrozy przyjemnosc, wow!, slyszycie? tu znaja naszych itd, czyli to co powiedzialby kazdy na naszym miejscu.
    Ale wakacje sie skonczyly…
    Jak mozna tak marnowac swoj autorytet,
    pokazac takie totalne polskie buractwo i chamstwo, nietolerancje i prowokowac innych pszasno- buraczanych do podobnych wypowiedzi -skoro LW wolno( i to w TV), to mnie tez?!
    Czy Dalaj Lama osmielilby sie na taka wypowiedz?

  180. wczoraj, czy dzisiaj, zawsze cham i to przecietny;
    tragikomedia narodowa, gdzie jak zwykle rzeczywistosc przerasta najstraszniejsza fantazje…

  181. @mag

    „Downtown Abbey” rzeczywiscie piekny angielski serial—u nas juz wszystkie odcinki byly emitowane.

    pozdrawiam – prawie wiosennie
    ozzy
    PS https://www.youtube.com/watch?v=69EcnxJmnd4 /sluchac na max – volume/
    Jimmy Barnes (voc) i Joe Bonamassa (g.)

  182. @byk-owi

    dedykuje z sympatia 🙂
    https://www.youtube.com/watch?v=engHOvkXYbQ
    Ain’t Nothing But Blues

  183. ozzy
    5 marca o godz. 20:34
    PS https://www.youtube.com/watch?v=69EcnxJmnd4 /sluchac na max – volume/
    Jimmy Barnes (voc) i Joe Bonamassa (g.)”

    Mój komentarz
    Odsłuchałem. Świetne.
    Początek zapowiada serenadę, koniec, to szał. brawura, erupcja.
    Bardzo mi się podoba praca reżysera, wszystkie ujęcia spokojne, bez sugestii, bez migotliwości jak w klipach z MTV, wszystko jest brane statycznie, nieingerująco, a uzupelniająco, piękne kadry, stosowne cięcia, stopniowanie nastroju. Gitara prowadząca przebija się bez natręctwa, ze smakiem, porywa, wciąga, entuzjamuje, zaciąga, wibruje. To się nazywa wirtuozeria.
    Pzdr, TJ

  184. Wypowiedź Pana Wałęsy jest bardzo słaba. Trzeba się jednak cieszyć, że chociażby jego syn Jarosław nie popiera tego stanowiska. Nie musimy lubić homoseksualistów, ale szanujmy się wszyscy. Podział społeczeństwa przypomina ten z dwudziestolecia międzywojennego. Wtedy to Hitler pomógł nam się wszystkim zjednoczyć, mam nadzieję, że teraz nie będzie potrzeba aż tak tragicznego bodźca abyśmy mogli żyć obok siebie. Smutne jest też to, że ta nienawiść jest podsycana przez media, które mają z tego oglądalność, sprzedaż oraz klikalność.
    A może trzeba podzielić Polskę na dwa kraje?
    Szkoda patrzeć jak na człowieku, który jest symbolem (bo mimo, że pewna grupa umniejsza Wałęsie i kołuje część społeczeństwa to jest to pozytywny symbol transformacji), pojawia się rysa.
    Analogią (choć poziom wyższy) do Pana Wałęsy jest np. Pan Macierewicz, który jest bohaterem i ma wręcz idealną sylwetkę opozycjonisty PRL (założyciel/pomysłodawca KOR!!!), a jednak cały ten kapitał roztrwania Smoleńskiem i jest uważany przez wiele osób za oszołoma.
    Bez wspólnego wroga (nazizm, stalinizm, komunizm) zwracamy się przeciwko sobie. Gdzieś kiedyś przeczytałem „Polacy najbardziej nienawidzą innych Polaków”, zbyt wierzę w ludzi, żeby się z tym zgodzić, ale coś jest na rzeczy.
    Pozdrawiam!

  185. ale,inna droga, co on za to moze, ten lech, to przeciez my, tak, wlasnie my, przerzucilismy go przez mur stoczni, dali nagrode nobla(+15 causa), padli mu do kolan,
    a teraz narzekamy?
    dziekuje @ozzy i poprosze o franka zappe…

  186. p.s.
    niewatpliwie francuzi znowu avantage(patrz depardieu i bardotka) 😉

  187. @mag, TO
    Odezwę się, ale już nie dziś. wybaczycie?
    🙂

  188. mag pisze:
    „….. mierzi mnie obecna „S”, czy to pod wodzą Śniadka czy Dudy – ich paskudny populizm, wiszenie u partyjnej i rydzykowej klamki – generalnie karykatura związku zawodowego.”

    I mnie też i mnie też!
    Serdecznie pozdrawiam.

  189. Mówiąc klasykiem: „mamy idiote za noblistę”

  190. Jaki jest L.Walesa wszyscy wiedza oddawna, moim zdaniem nigdy nie powinien zostac Prezydentem RP. Przyjelo sie po ’89 cholubienie za rzekome zaslugi w wyzwoleniu narodu spod „okupacji komuny”, i przekazano wladze ludziom ktorzy o rzadzeniu krajem nie mieli zielonego pojecia, skutki tych posuniec odczuwane sa do dnia dzisiejszego. L.Walesa jest karykaturalnym przykladem nato kto decyduje o losach calego narodu.

  191. Wenezuela jest biedniejsza niż kiedykolwiek, bo całkowicie zależy od ropy. Sama oprócz ropy już nic nie produkuje i nie eksportuje. I niemal nie potrafi już niczego produkować, bo umiejętności potrzebne we współczesnej gospodarce zostały wytrzebione, a indywidualna przedsiębiorczość potępiona. Gdyby ropy nagle zabrakło lub jej ceny spadły, Wenezuelczycy zostaną w samej koszuli nie rozumiejąc, że nic nie mają i nic nie umieją. Wenezuela jest jak Arabia Saudyjska albo Rosja Putina – stoi na surowcu i łudzi się, że jest potęgą. A łatwe pieniądze odbierają rozum.”

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75477,13511133,Hugo_Chavez_nie_zyje__Stworzyl_autorytarne_rzady_.html#BoxSlotI3img#ixzz2MiMo027i

  192. Nikodem Dyzma. Pomimo tak fantastycznych możliwości, przebywał często w otoczeniu osób inteligentnych, intelektualistów, pozostał całkowicie odporny zarówno na wiedzę jak i na dobre maniery. W takim kraju jak Polska prostactwo i nieuctwo znajduje jednak wielu zwolenników. Najgorszy okres w wolnej Polsce to czas prezydentury Wałęsy z Kaczyńskimi, a potem już tylko z wiernym „kapciowym” – wstyd i degregolada. Wyjątkowy szkodnik. W pudle siedział Michnik, Kuroń, Modzelewski, a Wałęsa co wtedy robił? Prezydent, który w pierwszy dzień prezydentury bierze z archiwum swoje papiery z archiwum SB i ich nie oddaje do dzisiaj?! Dlaczego nikt go z tego nie rozliczył?

  193. Dzien dobry,

    piekny sloneczny dzien zapowiada sie.
    A jednak zal mi prez. Walesy.
    Gdziez byli ci wszyscy „odwazni”, ktorzy teraz mordy strzepia na Walesie?hej bohaterowie!?

  194. ozzy
    6 marca o godz. 7:42
    My żadni bohaterzy, ale mimo tego my niebohaterzy nie możemy nie widzieć, że Wałęsa to bufon, a jego wypowiedzi, w których Jankesi doszukują się jakichś głębi, są żenujące, n’est-ce pas ?

  195. Kiedyś mówiono, że naród ma takiego przywódcę na jakiego zasługuje. Święta prawda. I ma. I wielu, wielu podobnych.

  196. ANCA_NELA, 19.39. Jeszcze o Annie German. Kundelki szczekać nie przestają. Przy ogromnej popularności filmu głos zabrała także GW. W opisie biografii i sukcesów Anny German, typowa dla GW dziennikarka niejaka Anna Żebrowska napisała, że artystka śpiewała na obciachowym festiwalu piosenki żołnierskiej w Zielonej Górze. Byli kiedyś żołnierze, Wojsko Polskie, festiwale, artyści, piosenki. Teraz zwą je szyderczo obciachowymi. Nie bacząc na największy dzisiejszy obciach, czyli brak festiwali, piosenek, artystów i kultury. Pozostali tylko obciachowi dziennikarze.

  197. Może tak już dość zajmowania się tym co kto powiedział. Nie jestem zwolenniczką poglądów Pana Wałęsy,ale jest demokracja i niech każdy mówi co chce a my to albo przyjmujemy albo mamy swoje poglady. Co do związków partnerskich to dobrze wypowiedział się p.Giertych w programie p.Lisa, że wszystkie sprawy można uregulować notarialnie. Czy nie ma ważniejszych spraw w kraju jak tylko związki partnerskie? A z zagranicy bierzmy inne dobre przykłady tyle jeszcze jest do zrobienia w innych dziedzinach życia. Choćby w służbie zdrowia co widać na ostatnich /i nie tylko/ przykładach. Pana Passenta pozdrawiam.

  198. Witold (5-03-19:05)
    Zreflektowałam się po Twojej uwadze na temat śmieszności Lecha W.
    Przestało mi być do śmiechu, gdy poczytałam wpisy różnych troglodytów w necie.
    Jeszcze niedawno „Bolek”, TERAZ jest swój chłop, bo pogonił zboczeńców.
    Najgorsze jest to, że „ikona” sama dolewa oliwy do ognia. Pewnie by się to gadanie wokół jego „niefortunnej wypowiedzi” dawno skończyło, gdyby zamknął dziób, a on idzie w zaparte.

  199. Walesa moze cham, moze prostak ale na pewno gdyby robil i mowil zawsze i tylko to co „nalezy” nie bylby Walesa, przywodca Solidarnosci i noblista.

  200. Zdaje się że pan Gliński i konstruktywne votum, zostanie przykryte śmiercią Chaveza……
    Ci to mają pecha….

  201. „….Co do związków partnerskich to dobrze wypowiedział się p.Giertych w programie p.Lisa, że wszystkie sprawy można uregulować notarialnie….”
    Pani @ewo,
    mecenas Giertych „trochę” przekłamał. Nie wszystko da się „uregulować” notarialnie ( np. wspólnego opodatkowania – tak na szybko „przelatując w pamięci ” postulaty zwolenników partnerstwa ) a wiele spośród tych spraw, które można w drodze umów notarialnych pomiędzy partnerami „załatwić” ( niektóre faktycznie można) będzie miało znaczenie tylko dla tych osób i stosunków między nimi natomiast dla tzw. osób trzecich i organów „władzy” takie w istocie „prywatne” choć nortarialnie potwierdzone umowy mogą się okazać bezskuteczne/ bez znaczenia.
    Moim zdaniem niepotrzebnie na problematykę związków partnerskich patrzymy przez pryzmat kontaktów seksualnych podczas gdy być może bardziej tu chodzi – wydaje mi się – o wspólność życia, wspólnego prowadzenia tzw. gospodarstwa domowego, wzajemnej opieki i pomocy – a nie „pożycia” co implikuje aspekty seksualne. Dlaczego np. dwaj samotni bracia lub samotne siostry albo długoletni samotni/ne przyjaciele/przyjaciółki ( bynajmniej nie homo) będąc w podeszłym wieku nie mogliby właśnie u notariusza na starość zawrzeć takiej umowy o związku partnerskim, z której wynikałyby dla nich, osób trzecich i dla „władz” odpowiednie konsekwencje ? We dwoje przecież łatwiej i przede wszystkim taniej się żyje (wiadomo jakie są emerytury a te nowe będą jeszcze niższe – wszystko na to zdaje się wskazywać).
    Czy nam, gdy o związkach partnerskich rozmawiamy, – jak wojakom w koszarach nie wszystko kojarzy się…. tak jak im (wojakom) się kojarzy ?
    Zamiast zastanowić się co i jak uergulować uwzględniając konstytucyjny prymat małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny ( z tego m.innymi powodu związki osób tej samej płci nie mogłyby być nigdy „małżeństwami” czy małżeństwami ) – wywalono wszystko do kosza na zasadzie : nie bo nie i juz.

  202. …..Wtedy to Hitler pomógł nam się wszystkim zjednoczyć……czy powyzsze zdanie (nie jest mojego autorstwa) jest prawdziwe??????
    Saldo mortale

  203. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    …..Wtedy to Hitler pomógł nam się wszystkim zjednoczyć …

    http://www.youtube.com/watch?v=nSbd8hSfF7E
    Dobre komentarze – prawda?

    http://videos.arte.tv/de/videos/toete-zuerst–7351110.html

  204. Opluwanie w Polsce zmarłego wczoraj Hugona Chaveza to był dogmat „neoliberalizmu” a’la GW (i polski mainstream). Zmarł wg mnie wielki człowiek Ameryki Łacińskiej, a może i świata początku XXI wieku – coś na kształt Bolivara, Dom Helder Camary, ks. Camillo Torresa, Leonardo Boffa i …… Fidela Castro. Ktoś kto zmienił bieg (i myślenie ludu – w …..) historii. To „coś” innego (taki „feeling”) nam niźli tłustym, zgorzkniałym, pewnym siebie (z racji …… religii, Oświecenia, cywilizacyjnych choć wątpliwych przewag, imperializmu etc.) „białym ludziom” się wydaje. A tym bardziej „tortumfackim” tego sposobu myślenia, nowo-nawróconym na religię neoliberalizmu Polakom, wielbiącym Matkę Boską, JP II i ….. elektryka (antysemitę) z Żydówką w klapie, Noblistę Pokojowego (homofoba, zajadłego anty – … już nie wiadomo co i czego), „ołtarz” uwielbienia intelektualnych elit tego kraju.
    Chavez zmarł – ale jeśli w Polsce sądzi się, że był zapaleniem wyrostka robaczkowego na zdrowym ciele kapitalizmu – zwłaszcza tej w amerykańskiej wersji – to elity polskie tak łapczywie i bezpardonowo go krytykujące i opluwające warto zapytać czemu taką admiracją darzyły – jeszcze nie tak dawno – sobowtóra Chaveza (choć moim zdaniem w mniejszej skali), miejscowego „macho” i „gringo” (wobec tych właśnie elit), wspomnianego Lecha W ?
    Chavez przynajmniej w jakiejś części pozostał wierny swojemu przesłaniu …… Lech W. daje ciągle przykłady swojego „buractwa”, zaprzaństwa i zaprzecza cały czas ideom, które (ponoć) przyświecały jego „pro-wolnościowej” działalności polityczno-społecznej.
    Wodnik 53

  205. @Lex
    6 marca o godz. 11:46

    ***Moim zdaniem niepotrzebnie na problematykę związków partnerskich patrzymy przez pryzmat kontaktów seksualnych podczas gdy być może bardziej tu chodzi – wydaje mi się – o wspólność życia, wspólnego prowadzenia tzw. gospodarstwa domowego, wzajemnej opieki i pomocy – a nie „pożycia” co implikuje aspekty seksualne. Dlaczego np. dwaj samotni bracia lub samotne siostry albo długoletni samotni/ne przyjaciele/przyjaciółki ( bynajmniej nie homo) będąc w podeszłym wieku nie mogliby właśnie u notariusza na starość zawrzeć takiej umowy o związku partnerskim, z której wynikałyby dla nich, osób trzecich i dla „władz” odpowiednie konsekwencje ? […]
    Zamiast zastanowić się co i jak uergulować uwzględniając konstytucyjny prymat małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny ( z tego m.innymi powodu związki osób tej samej płci nie mogłyby być nigdy „małżeństwami” czy małżeństwami ) – wywalono wszystko do kosza na zasadzie : nie bo nie i juz.***

    Zacznę komentarz od ostatniego akapitu, bo pierwszy akapit już kilkakrotnie gdzieś komentowałem, jest dla mnie jasny i według mnie nie jest sprzeczny z art. 18.. Śledzę rozwój sprawy za granicą. Tam już są małżeństwa w różnych zestawieniach par z pełnymi prawami. U nas są pierwsze kroki, ale zmierzają do tego samego celu. Są głosy ludzi szerzej widzących ten problem „równości”. Dlaczego tylko pary partnerskie? Tercety i kwartety nie łaska (do skata lub brydża)? Nie każdy staruszek lubi Monopoly. Ja po przeczytaniu tych uogólnień pomyślałem jeszcze szerzej o komunach hippisów albo całych sektach (Natankowcy?). Czy oni są mniej równi wobec prawa? A wielożeństwo? Co stoi na przeszkodzie w państwie świeckim? W pewnych państwach wyznaniowych jest nawet normą, tylko miłośnicy „dzieła, napisanego przez zaprutych winem” jak wyraziła się klasyczka, widzą tylko tyle partnerów ile sami mają rąk. A jeśli dodać nogi (lub jeszcze coś)?
    Raz przełamana bariera przyzwyczajeń i końca nie widać.

  206. Hugon Chavez oplakiwany strumieniami Wodnika…..
    Saldo mortale

  207. Ala ma kota, A-Nela ma dwa koty, m a g czuje wiosne; na tym zakonczylem dzsiejsza lekture w blogosferze. Najbardziej imponuje nmi jednak m a g, krytykujaca, krytyczna m a g. Tracaca jednak forme, gdy jej wpisy „ypu „wypisanki” (swieta sie zblizaja) sa krytykowane w blogosferze.
    Zauwazylem, ze m a g objela przywodctwo Towarzystwa Wzajemnej Adoracji (Lizakowycg Ludzi).

    Saldo mortale.

  208. Wodnik53. 14.25. Prawda! Zmarł wielki człowiek, na miarę Bolivara i Castro. należy pochylić czoła.

  209. Wodnik i jasny gwint, rozumiem wasz ból spowodowany śmiercią Chaveza. Przyłączył się do was Łukaszenko, który też uważa Chaveza za wielkiego czlowieka. Tylko ten cham Juan Carlos kazał się temu wielkiemu człowiekowi zamknąć

  210. Lewy (17:12)
    rozumie ból spowodowany śmiercią Chavez.

    A jak GWB i Condoleezza R. wyrazili swój ból?
    Oj zgorzkniali oni, tłuści i pewni siebie „biali ludzie”.
    Obama z kolei stawia na rozwój demokracji w Wenezueli.

  211. http://wyborcza.pl/12,82983,13509800,Joanna_Kluzik_Rostkowska____Oswajajmy_seksualnosc__.html

    Pani posłanka (PO) mówi o potrzebie dyskusji i rozstrząsania, edukowania, mówienia Polakom jakie są możliwe stanowiska w tej seksualnej sprawie. Nigdy za mało. Brawo Lech Wałęsa i pos. Godson.

  212. „Elektryk z Żydówką w klapie”

    Bardzo inteligentny epitet, ale czy można Wałęsę nazywać z klepy „antysemitą”?

  213. Lata rządów Chaveza, Luli, czy nawet Fidela, można ocenić pod jednym kątem- co zrobili dla ZWYKŁYCH ludzi…..
    Wolność z pustym żołądkiem niekoniecznie jest szczytem marzeń.
    A wszyscy trzej sporo zrobili dla bytu współobywateli i ograniczania stref ubóstwa.
    To że wywłaszczyli przy okazji zachodnie koncerny, jest ich podstawową winą w oczach Zachodu. Zakaz grabieży surowców, musiał boleć….

  214. @byk-owi

    Frank Zappa—–jakze na czasie utwor i tematycznie tez koresponduje z blogiem Gospodarza

    https://www.youtube.com/watch?v=RckftSmrCnE

  215. „To że wywłaszczyli przy okazji zachodnie koncerny, jest ich podstawową winą w oczach Zachodu”

    Ten zarzut też jest na wyrost. Przecież Zachód spokojnie przyjął wywłaszczenie, i najbardziej martwi się dwoma rzeczami: (1) czy będzie demokracja w Wenezueli i przestrzeganie praw, oraz (2) czy nie będzie krachu gospodarczego w kraju siedzącym na największych zasobach ropy na świecie.

    Kopanie Zachodu jest ulubioną rozrywką dla niektórych – czy aby nie jest z jakichś kompleksów, czy innych żalów?

  216. Mędrzec „zza kałuży” napisał – czy będzie demokracja w Wenezueli i przestrzeganie praw (to ponoć jedynie martwi Zachód).
    W 2000 roku na konferencji międzynarodowej w Warszawie nt. praw człowieka i rozwoju demokracji prof. Yohandra Yadova z New Delhi powiedział (parafraza, bo nie chce mi się szukać cytatu dosłownego): istnieje wiele dróg, my też mamy swoje, dlaczego mamy przyjmować bezkrytycznie to, co wy ludzie Zachodu chcecie nam narzucić – w różny sposób.
    Pzdr.
    Wodnik 53

  217. Lewy (z dn. 6.03.2013 h: 17.12.) – ten cham Juan Carlos winien raczej popatrzeć „na swój rodzinny dom”; pełen oszustów, cwaniaków, hipokrytów i pospolitych złodziei (sam zresztą też jest w swej ojczyźnie dziś nie lepiej oceniany !).
    PZdr
    Wodnik 53

  218. telegraphic observer
    6 marca o godz. 17:39
    Ja Cie bardzo przepraszam, ale Condoleeza R. nie jest *bialym czlowiekiem* i nasz Ojciec doktor Redaktor moglby ja krotochwilnie zapytac *gdzie ona sie tak nie umyla ?*

  219. „Wywłaszczenie zachodnich koncernów w Wenezueli?”

    Nacjonalizacja przemysłu naftowego uchwalono w 1973, przeprowadzono w roku 1976. Ostatnio znacjonalizowano część wielkich farm i przemysłu spożywczego. Konsumpcja żywności wzrosła dwukrotnie, na rynku powszechnie są braki podstawowych produktów: mąki, cukru, tłuszczy, kawy …
    Jednym słowem – SOCJALIZM. Znany w Polsce, gdzieniedzie nadal wytęskniony. Rozumiem ‚białego człowieka”, że nie ciągnie go do SOCJALIZMU.

  220. Lewy (18:44)
    Condoleezza R. może nie jest „bialym człowiekiem” – nie wiem, nie konsultowałem z Ojcem Dr Dyr. Ale jej się wydaje, że jest. Tak właśnie wygląda słynne amerykańskie oszustwo z demokracją i prawami człowieka.

  221. 😉

    Chavez (+), Fidel, Lukaszenko…..Kim Jong-un

  222. Lewy, 17.12. Jak zwykle upuścił gazy jelitowe.

  223. Wodnik53
    6 marca o godz. 18:12
    Twoja wrażliwość na tę krzywdę, której winny jest rozpasany kapitalizm, dobrze o Tobie świadczy. Rzeczywiście po upadku sowieckiego bloku kapitalizmowi popsuły się hamulce. Ale Twoja opcja: Castro, Chavez powinna być uzupełniona o Łukaszenkę i Kim Ir coś Tam. Mamy więc dylemat;
    z jednej strony kapitalizm i te nierowności społeczne, ale to ten kapitalizm prze ludzkość do przodu i dzięki tym ohydnym kapitalistom możemy więc porozumiewać się wysyłając na wymyślonych przez nich(wiem, wiem to nie oni tylko jacyś jajogłowi wymyslili te laptopy i internet, ale kapitalizm umożliwił im to w tych dolinach krzemowych) komputerach.
    Z drugiej strony mamy autarkiczne wyspy Chavezów, Łukaszenków i innych, gdzie sprawiedliwość pozwala wszystkim żyć na takim samym poziomie biedy, i gdzie nie ma mowy o stworzeniu odpowiedniego klimatu do prowadzenia badań naukowych i rozwijania technologii. Może rzeczywiście postęp jest niepotrzebny.
    Ale to już pytanie z zakresu aksjologii, a aksjologia nie jest żadną nauką, każdy wierzy w takie wartości w jakie wierzy
    Oczywiście można podważać zasadność tego rozwoju i postępu, który jednocześnie generuje niesprawiedliwość i może lepiej było by żyć w takich autarkicznych spolecznościach, gdzie korzysta się z odziedziczonych po przodkach wynalazków takich jak łykowe łapcie, napęd konny, zbiorowe koszenie zboża z radosnym śpiewem.
    Ot dylemat
    POzdrawiam

  224. telegraphic observer
    6 marca o godz. 18:22

    Koszty osobowe to ważna rzecz. Trzeba je redukować….
    Dlatego ostatnio strzelano do górników z kopalń platyny w RPA, czy złota w Peru…….
    KAŻDY procent zysku się liczy.

    W Peru- jak czytałem- pozostaje z wydobycia kopalin 5% zysku.
    Resztę się wywozi. Koncesje na wydobycie są tanie- trzeba przekupić jedynie kilku polityków, co kosztuje kilka milionów na fundusz emerytalny tychże.
    A Indianie żyjący na tych terenach gdzie kopaliny się wydobywa, nie mają żadnych poza dewastacją środowiska zysków.
    W Nigerii, Sudanie, jest tak samo.
    Jakaś ochrona środowiska?
    Standardy?
    Tubylcy nie mają praw…….

  225. jasny gwint
    6 marca o godz. 18:29
    Ależ ty chłopie mnie nienawidzisz. Mimo tych wszystkich lektur, które rzekomo przeczytałeś , pozostajesz tępym bucem

  226. Nie zapominajcie o Stalinie!
    Stalin też mówił – parafrazuję – o naukowej i krytycznej, innej świetlanej drodze bez burżuazyjnej demokracji i praw. Może za 60 lat Wenezuelczycy będą z dumą lub rozrzewnieniem wspominać Hugo Chaveza. Ale co będzie w międzyczasie?

  227. Lewy
    6 marca o godz. 18:52

    Masz rację co do aksjologii, czy hierarchii priorytetów.
    Co jest ważniejsze:
    -koszt [ludzki] uzyskania przychodu
    -postęp technologiczny
    -„egalite, fraternite, liberte”…….

    Czy jeszcze parę innych wartości?
    Od zdefiniowania priorytetów, trzeba by zacząć dyskusję.
    Świat w którym jedynym celem istnienia jest ZYSK, niespecjalnie mi się podoba.
    Homo homini, homo lupus, homo sapiens, homo faber- co jest celem?

  228. wiesiek59
    Nie wiem skąd to wszystko czerpiesz o tych Tubylcach bez praw, może z podręczników historii. Ale przecież oni mogą odmówić, ich politycy mogą nie dać się korumpować. Zdaje się na tym polega demokracja, o którą Zachodowi chodzi w tych krajach.

    Coraz więcej korporacji globalnych wdraża i przestrzega zasad o nieprzekupowaniu. Dlatego rządy są coraz mniej skorumpowane i Afryka się dźwigać zaczyna, Ameryka Łac. już się dźwignęła. Pewnym firmom oczywiście zależy na ekstra zysku, ale Zachód wolałby dobre rządy, postęp i dobrobyt w tych krajach. Rzecz jasna ocena trendu zależy od punktu widzenia, ale od czego ten zależy …

  229. p.s. Gdzie jest ten świat, gdzie „jedynym celem istnienia jest zysk”?
    Są podświatki, półświatki. Są też próby ratowania rozpadającej się cywilizacji państwa socjalnego.

  230. jasny gwint
    Co słychać na Kubie?
    Podobno brat Wielkiego Człowieka, Raul Castro realizuje nową politykę „wchodzenia na wyższy etap rozwoju gospodarczego” (przeczytane w necie). Państwo przestaje się troszczyć o „produkcję drugorzędną” i jednocześnie masowo zwalnia pracowników z różnych zakładów. Mogą tworzyć jakieś spóldzielnie, otwierać knajpy itp.
    Czyżby małymi kroczkami WRACAŁ „wyższy etap” rozwoju?
    Proszę o uprzejmą odpowiedzieć, bez gazów jakichś tam…

  231. telegraphic observer
    6 marca o godz. 19:10

    Wszystko zależy od „czynnika ludzkiego”- zachłanności, przyzwoitości, moralności, empatii, itd……
    Jedna decyzja miliardera może stworzyć, lub zlikwidować miliony miejsc pracy. Polityka również……
    Niewielu poszło za Buffetem, czy Gudzowatym.
    Sporo poszło drogą Depardieu, czy Kulczyka.

    Budowanie INDYWIDUALNYCH fortun, kosztem współobywateli, to droga donikąd- jeżeli chodzi o Społeczeństwo.

  232. jasny gwint
    6 marca o godz. 9:41
    Nie warto się przejmować obciachową dziennikarką. Fakt pozostaje faktem – w Polsce Anna German nie była traktowana na miarę swego talentu i wartości. Nie ona jedna.
    W ZSRR była uwielbiana i koncertowała bardzo dużo. Wykorzystywała te wyjazdy, aby odszukać grób swego ojca, tragicznie zaginionego po nagłym aresztowaniu.
    Nie miała manier gwiazdy, była skromną osobą obdarzoną głosem, jakiego nie było i nie będzie jeszcze długo i wcale.
    A co do wartości artystycznych piosenki żołnierskiej…
    Dużo można o tej piosence opowiadać, ale obciachowa to ona była zawsze i to pod każdym względem. Pod te melodie ma się dobrze maszerować i nie mogą one być wokalnie i tekstowo skomplikowane.
    Można tu wpisać sporo nazwisk naszych gigantów piosenki estradowej, którzy występowali w Kołobrzegu i Zielonej Górze i nikt im tego nie wypomina a oni sami wspominają z uśmiechem.
    Publiczność bawiła się dobrze a od piosenki artystycznej mieliśmy Ewę Demarczyk.
    Też nie znalazło się dla niej miejsca w nowych warunkach.
    Skoro więc Rosjanie nagrali wiele płyt z głosem Anny German nie płacąc jej za to zawrotnych sum /nikomu wtedy tak nie płacono/ a teraz przypominają jej postać z wielkim sentymentem w świetnie zrealizowanym serialu, to powinniśmy po prostu być wdzięczni i wstydzić się, że takiego talentu u nas nie doceniono.
    A obciachowych gwiazd, śpiewających dekoltem i nogami dostatek ci u nas a może i nadmiar. Trudno się rozeznać, a zapamiętać jakiś głos??? jeszcze trudniej.

    Można się z tym zgodzić, lub nie.

  233. Wiesiek – szkoda dyskusji. Ktoś tu czegoś nie rozumie. Polityka, wartości, altruizm – jakby ów ktoś nie znał Makiawellego (a on nadal „żywy”); kapitał wieje kędy chce (jak Duch Święty u św. Augustyna). Nic go nie powstrzymuje, nic go nie ogranicza, kieruje się on tylko ślepą rządzą zysku (nazywaną różnie: innowacyjnością, reingeringiem, konkurencyjnością itd. aby przykryć te same zamiary i cele). Masz rację – świat jako lodówka pełna mrożonek, zimna, estetycznie czysta aż do przesady, bez uczuć i zdehumanizowana mnie się też (jak i F.Felliniemu) nie podoba; i jak widzę Tobie także.
    Nie korumpowanie i dbanie o prawa człowieka, postęp demokracji itp bzdety ……. Mali, Afganistan, Irak, Palestyna. A co się dzieje np. na Nowej Gwinei gdzie mega-koncerny kopią tamtejszą tablicę Mendelejewa (wystarczy popatrzeć na filmy i programy jak przekupuje się papuaskich kacyków, za odwieczne tereny tubylców dostają …. flaszkę whisky, czyli coś na kształt paciorków Afrykanie od swoich kolonizatorów w XVIII czy XIX wieku). Oczywiście – syte, leniwe, opływające elity zachodnie tego nie widzą, wola prawic o postępie, rozwoju i technologiach (ale, ale np. – czemu jeśli jest tak dobrze Szwajcarzy, clou kapitalistycznego społeczeństwa nagle w referendum „obcinają” swym bossom gaże i tantiemy ? czyżby wirus komunizmu zawitał pod Alpy ?)
    Ale to taki „wtręt” do tej dyskusji”
    Dlatego z takiej gleby wyrastać muszą Chavezy, Mujici, Kirchnerowie (choć tu przekaz jest mocno zaciemniony), Corree, Lule czy Fidele. Oni są dziećmi tych wyzwań i produktem tego świata. No i tej „sterylnej” zdehumanizowanej lodówki pełnej mrożonek ……
    To odpowiedź wszystkim moim adwersarzom.
    Pozdrawiam
    Wodnik 53

    PS:Lewy – Ciebie pozdrawiam także (P0zdrawiam – jakim mnie uraczyłeś – źle mi się, patrząc na przedrostek, kojarzy)

  234. – Wenezuela za Chaveza przekształciła się z kraju uzależnionego od (produkcji i eksportu) ropy w kraj bardzo uzależniony od ropy. Do tego przyczynia się spadek drobnej przedsiębiorczości, znaczny wzrost przestępczości, oraz galopująca inflacja.
    – Wenezuela stała się krajem, z ktorego ucieka kapitał (zawieszono wymienialność waluty, aby administracyjnie temu zapobiec), gdzie warunki dla prowadzenia biznesu są jedne z najgorszych na świecie.
    – W efekcie, wzrost gospodarczy Wenezueli za rządów Chaveza, czyli w epoce rosnących cen ropy, jest średnio rocznie poniżej średniej Ameryki Łac. – 2,8 procent wobec 3,3 procent.
    – W wielu krajach AŁ o kapitalistycznym modelu gospodarczym, np. w Peru, liczba ludności poniżej minimum biedy spadła bardziej niż Wenezueli – 23 pkt proc. wobec 21 pkt proc.

    Jest wiele zrozumiałego entuzjazmu po lewej stronie, ale jest on w dużym stopniu emocjonalny i nie uwzględnia niezbyt pomyślnych faktów o „cudzie gospodarczym” Bolivarskiej Republiki Chaveza.

  235. wiesiek59
    Ja idę za Buffettem … kupuję akcję firm, aby zmaksymalizować portfelowy uzysk (portfolio yield). I za Kulczykiem – indywidualna fortuna, ale jestem za nimi nieco w tyle 🙁 . Poza tym, oni i ja, wspomagamy biednych naszych parafii, niestety ja też słabiej 😉

    Rouzmiem Twoją wizję czynników ludzkich i empatii, jest jak najbardziej możliwa, dopuszczalna. Tylko czasem przeraża mnie zbyt swobodne obchodzenie się z faktami.

  236. telegraphic observer
    6 marca o godz. 19:43

    Jedyną drogą- MOIM zdaniem, jest nie wspomagać biednych, tylko zwiększać pensje swoim pracownikom.
    To oni napędzą koniunkturę innym działom, zwiększając POPYT.

    Opodatkowanie pensji pracownika jest prostsze niż inwestora.
    Więcej wysokich pensji do opodatkowania to większe wpływy z podatków i większe zatrudnienie- generujące kolejną falę popytu i wpływów budżetowych.
    Co z kolei umożliwiłoby obniżkę podatków!!!

    Niestety, minimalizacja kosztów osobowych pcha gospodarkę w odwrotnym kierunku.
    Brak ogólnoświatowych standardów uniemożliwia porównywanie kosztów produkcji. A brak opodatkowania kapitału porównywalnego z kapitałem produkcyjnym i materialnym- wytwórczym, sprzyja skokom w milisekundzie poprzez kontynenty.
    Naprawdę tego nie dostrzegasz?

    Przecież kapitał to w gruncie rzeczy zaniżone płace pracowników……

  237. @TO, mag

    W polskim świecie pracy nie ma świadomości (albo może jeszcze nie ma), że więcej ugra się działając w grupie, a nie na okopanych pojedynczych pozycjach.
    między pracodawcą a pracownikiem biegnie linia frontu, a nie nić porozumienia.
    Pracownicy narzekają na szefów, szefowie na pracowników. Pracownik, który rozumie, że rozwój firmy jest w jego interesie i pracodawca, który umie docenić dobrego pracownika to ciągle rzadkie okazy.
    Do rozważań więc czy w polskim grajdołku zupełnie poluzować, czy przytrzymać za gardło – dodałabym, by przede wszystkim uczyć współpracy, zaufania i etyki pracy, ale..

    I tu dotarłam do gorzkiego komentarza @mag (05.03.godz. 19.08)
    mag – dorastałam w latach 80 i 90. Wiesz, na co ostatnio mam ochotę? Na powrót do wielkiej literatury, do swoich lektur szkolnych, choćby i do „Potopu”..
    Wszystko po to, by przypomnieć sobie, czym jest prawda, przyzwoitość, szlachetność, niegodziwość, bo zwyczajnie zaczynam się gubić.

    A jeśli ja się gubię, to co z dwudziestolatkami, którzy są ekstra mocno podatni na wpływy?

    Te ich pochody, opowieści o honorze, miłości do ojczyzny itd to zwyczajnie poszukiwanie jakiejś wartości w życiu społecznym.
    Wartości, które w ostatnim dziesięcioleciu zostały skutecznie z tego życia wypłukane przez małych ludzi polityki.

    Czasem patrzę na tych zawziętych i prymitywnych weteranów ze świecznika i zastanawiam się, jakim cudem udało im się osiągnąć kiedyś porozumienie.
    Żeby tak zeszmacić dialog społeczny..
    Mam nadzieję, ze kiedyś to do nich dotrze i będą mieli kłopoty z tym, by spojrzeć na siebie w lustrze.

    Pomijając roczniki przedwojenne – kto ma być teraz dla młodych autorytetem?

  238. wiesiek59 (19:56)
    „kapitał to w gruncie rzeczy zaniżone płace pracowników”

    Tzn. tym jest zysk, po podatku CIT, który idzie w „publicznej”, giełdowej firmie na reinwstycje, czyli dalszy wzrost firmy, zatrudnienia, wydajności pracy, płac, etc. oraz na dywidendy, czyli wypłaty posiadaczom akcji, bo inaczej uciekną do konkurencji, ceny akcji – czyli wartość firmy spadnie, i ktoś może łatwiej ją wykupić lub poddać kontroli.

    (2). Napędzanie koniunktury popytem (i płacami) na dłuższą, czy średnią metę kończy się wzrostem CPI (wskaźnikiem cen konsumpcyjnych), czyli inflacją. Solidnym i długotrwałym źródłem dobrobytu jest wzrost wydajności, ten (nieszczęsny) postęp technologiczny, zdobywanie rynku, etc. W krótszych okresach (do 10-20 lat) są same szumy, recesje i hossy, paniki i wyprzedaże, załamania popytu i szybkie wzrosty konsumpcji nowych produktów.

    (3). Zakładając dla uproszczenia względną równość dochodów, albo przyglądając się średniakom, tzw. klasie średniej, to oczywiście wzrost i zadowolenie wynika jedynie z tego, że coraz więcej oni konsumują, kreuje się nowe potrzeby i produkty, jakieś smartphony i truskawki w zimie, po coraz przystępniejszych cenach. Ale to musi wynikać ze wzrostu wydajności w manipulowaniu rzeczywistym nakładem, transportem, inowacyjnością, modą, estetyką, użytecznością.

    Ale nazywanie tego „sterylną zdehumanizowaną lodówką pełną mrożonek” jest dość skrajne. Sam przyznasz?

  239. Jiba
    6 marca o godz. 19:58

    Sienkewicz genialnym opowiadaczem polskiej historii BYŁ…….

    A jedną z lepszych postaci odzwierciedlających współczesną mentalność była postać Rzędziana…..
    Nieważne że trupy, ważne z czego ich obedrzeć…..
    Łupy się liczą, nie trupy?
    Na trupach SPOŁECZEŃSTWA można mieć INDYWIDUALNE zyski.
    Tyle że potem, buduje się świat na ruinach, zgliszczach, przy płaczu wdów i sierot. I to jest CENA dumy, egoizmu, niechęci do porozumienia, pychy.

  240. Dziś rano jak co dzień zajrzałem do zamrażarki, a w niej paczka jeżyn. Tyle uczucia wkladałem w ich zrywanie z krzaka, układanie na tacy, mrożenie i pakowanie do plastikowych toreb – w sierpniu jak co roku. Przyznaję, są nieco kwaśne, ale z jogurtem greckim (mało tłuszczu, dużo protein) i odrobiną ziaren, orzechów, rodzynek, suchych płatków owsianych i otrębowych, mleka 0%, czasami odrobina miodu – smakują wyśmienicie. Pamiętać trzeba o rozmrożeniu, albo lepiej – o zostawieniu wieczorem w kubeczku w lodówce do powolnego rozmrożenia. Mniam.
    A potem espresso doppio, ale to już nie z lodówki.

  241. telegraphic observer
    6 marca o godz. 20:10

    Nie, nie przyznaję.
    Jako znacznie niżej umieszczony w „hierarchii dziobania”.
    Dla mnie każda podwyżka cen energii, wywozu śmieci, odprowadzania deszczówki, itp. jest groźna.
    Wymusza zmianę priorytetów- jeść, czy płacić?

    W takiej sytuacji korporacje postawiły ostatnio Bułgarów.
    Koszt produkcji energii nie zmienił się znacząco, ale managerowie doszli do wniosku, że ZYSKI mają być większe…….
    Efekt znasz.
    Dokręcanie śruby fiskalnej maluczkim, kończy się buntem.
    Pan Niesiołowski stwierdził, że pokłady szczawiu w okolicy są nieprzebrane, więc głodu wśród dzieci nie ma…….
    Tyle że ten szczaw trzeba jeszcze ugotować.
    I w wodzie za którą trzeba zapłacić…..korporacjom…….

    To ta drobna różnica pomiędzy punktem widzenia z punktu siedzenia.

  242. nie chce go potepiac w czambul…
    oczywiscie ma walesa tez pare cech napoleona, przede wszystkim wzrost i apetyty.

  243. Jiba (19:58)
    Ja też dorastalem w latach 80 i 90.
    Tzn. pochłaniałem lektury wreszcie, przed których czytaniem jakoś umknąłem w szkole nauczycielkom języka polskiego. Taka „Anna Karenina”, albo „Pani Bovary”, a z mężczyzn to „Lord Jim”.

    A na froncie wojny między kapitałem i pracą, to opowiadała mi pewna drobna przedsiębiorca, czy przedsiębiorczyni, i to w wielkiej rozpaczy, że nie może się doprosić swoich pracownic, aby pracowały czasami w sobotę, jak jest nagłe zamówienie i trzeba uszyć ileś tam fartuchów czy kapeluszy, czy czegoś tam jeszcze jej własnego projektu. I jak tu konkurować z Chinczykami, przecież nie ceną, zresztą oni w Polsce też już szyją. Dramat. W końcu rzuciła ten biznes i starała się otrzymać od ZUS-u wypracowaną kiedyś emeryturę, ileż korowodów, wyliczyli jej ostatnie zarobki nie tak jak się spodziewała, premia nie była właściwie udokumentowana czy coś takiego, a jej mąż co na państowym całe życie pracował … eh, nie będę opowiadał o ich związku przecież.

    Gdybym był przedsiębiorcą, to luzowałbym 2-3 zaufanym pracownikom, a resztę za gardło, za mordę i za inne części ciała. Jak wojna to wojna, byle pod białoczerwoną flagą.

    Skoro lud prowadzi wojnę na dole, jest do niej przyzwyczajany co dzień, pracownik z tzw. pracodawcą, klient z tzw. usługodawcą, rzemieślnik z dostawcą, kierowca z przechodniem, starsza pani z torebką z szybkim dryblasem … to musi być wojna na górze. Inaczej wszyscy zajęli by się polityką, czynnie albo i biernie. Czyż nie tak?

  244. Wodnik i jasny gwint
    Zachwycają się Wenezuelą , jej przywódcą który umarł przed kilkoma dniami, i systemem gospodarczym tam przez niego zaprowadzonym.
    Zero obiektywizmu. Załączam link o najgorszej gospodarce na świecie.

    http://blog.holidaycheck.pl/ameryka-poludniowa/wenezuela/najgorsza-gospodarka-na-swiecie/

  245. wiesiek59 (20:22)
    Obawiałem się, że opis zawartości mojej lodówki – ten Kaczyński to był kiedyś świetny polityk, ale zszedł na psy i brzozy – doprowadzi do takiego finału dyskusji. Wycofuję się więc ze wszystkiego …
    Ale muszę się przyznać, że kiedyś odżywiałem się znacznie oszczędniej, może nie było to zdrowe z uwagi na poszczególne produkty, ale nie miałem najmniejszych problemów i zagrożeń nadwagą. I nie było to w słynnym PRL. Teraz muszę zimno kalkulować, kalorie liczyć, węglowodany wyrzucać … nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. A we wszystkim najgorszy jest stress.

  246. wiesiek59
    Mylisz się szczawiu nie trzeba gotować jest kwaśny i daje się spokojnie jeść na surowo.
    A bieda biedzie nie równa. Żona opowiadała o swym dzieciństwie na wsi i z jej opowiadań wynikało, że na przednówku było tak bardzo kiepsko z jedzeniem, a z wyposażeniem domu wręcz katastrofa (nie miała gdzie lekcji odrabiać bo jedyny stół by cały czas zajęty. Ona nie kojarzy tego okresu z biedą, mimo, że wspomina jakim rarytasem były jabłka i jak pomagały załagodzić głód.
    Biedę obecnie określa się w przychodzie na głowę co jest bardzo mylące, bo w mieście trzeba wszystko kupić , a na wsi gro żywności jest własnej produkcji, a koszty mieszkania zdecydowanie niższe.
    U mnie w domu zaraz po wojnie też bogato nie było, a mama nie mając zawodu robiła jakieś chodaki i handlowała czym się dało by wyżywić dzieci. Ja jakoś nie pamiętam bym głodował. Porównując to co pamiętam z opowiadaniami żony stwierdzam, że ona miała większą biedę.
    Obecnie kraj jest znacznie bogatszy niż było to zaraz po wojnie i obecnie znacznie łatwiej jakoś wyżyć. Ludzie wyrzucają do śmietników dobre jedzenie, ubranie i inne rzeczy. Zbierając surowce i sprzedając je w punktach żyjący ze śmietników ludzie pozyskują dostatecznie dużo pieniędzy by codziennie pić piwo i wódkę (sam to obserwuję) . Dlatego Niesiołowski ma trochę racji. Są jednak ludzie którzy którzy nie poniżą się grzebaniem w śmietnikach , a zarobki mają niewystarczające na liczną rodzinę i tam faktycznie jest bieda, a oni popadają we frustrację.

  247. Fatalne wieści gospodarcze z kraju:
    (1) Stopy procnetowe NBP o 0,5 punktu w dół, i złoty traci na wartości. A liczyłem na to, że poczekają z tym do maja. 😉
    (2) Delikatesy BOMI zbankrutowały, a tak lubiłem tam zachodzić. Nie mogli poczekać do lipca? 🙁

  248. telegraphic observer
    6 marca o godz. 20:33
    A kogo wolisz ? Anne Karenine czy Emme Bovary ? Głupie pytanie.
    Ale losem Emmy tej egoistki, szukającej łapczywie szczęścia bardzo się przejąłem, a perypetie Anny zupelnie mnie nie poruszyly.
    Czytając Anne Karenine przeczytałem również wstęp napisany przez André Malraux. Strasznie mnie ten francuzki snob wkurzył. Otóż uznał, że cierpenia szamoczącej się mieszczki Bovary nie majaą tej wznioslości, która cechuje arystokratkę, szaloną Anne.
    Fascynacja Zabojada rosyjskoscią całkowicie nie pozwoliła mu ocenić wielkośc Flauberta wobec jednak słabszego Tolstoja.
    Zaznaczam, że bardzo wysoko oceniam pisarzy rosyjskich Czechowa,Gogola, czy Bulhakowa, ale co do Tolstoja to owszem,owszem, ale z trudem przebrnąłem przez czytadło *Wojna i Pokoj*, a wzniosła Karenina mnie tylko drażniła.
    Przepraszam, ze się wcinam w Twoją wymianę mysśi z Jibą.

  249. telegraphic observer
    Z tym świetnym politykiem to gruba przesada. Pomysł z lodówka skuteczny ,ale politycznie nie dobry bowiem Kaczyński nie miał ludzi do gospodarki i zdrowia , a krytyka w czambuł liberalizmu poparta tymi lodówkami zaowocowała kompromitującym budowaniem ministerstwa gospodarki po wygranych wyborach, gdy z przyczyn właśnie politycznych rozeszły się drogi PiS i PO. Miał szczęście, że kościół i hierarchowie poparli go licząc na korzyści i ludzie wierzący w swe autorytety kościelne przełknęli tę kompromitację .
    Te sukcesy Kaczyńskiego to nie świetna polityka , a po prosto metoda wszystko dozwolone bo zwycięzcy nikt nie rozlicza. Nie przechwycenie władzy z marszu powoduje przy takiej polityce, że nie wygrywa się wcale i często można wylądować w więzieniu lub nawet być skrócony o głowę. Kaczyński miał szczęście, że poparł go kościół i ze swego poparcia dotąd się nie wycofał. To uchroniło go przed spektakularną klęską , ale wydaje się że już żadnych szans nie ma. Obecnie wygranie przez niego wyborów to katastrofa całkowita. Żadnych zdolności koalicyjnych i liczba posłów grubo za niska by rządzić.

  250. Jiba
    6 marca o godz. 19:58
    Dobry wpis, ale na szczęście nie jest tak źle i nie wszędzie jest konflikt pracodawca pracownik. Coraz więcej młodych ludzi (i nie tylko młodych) zaczyna współpracować z pracodawcą i rozumieć, że wózek jest jeden.

  251. @Lewy!
    Franuzki lekcewarzą park angielski, a Angielki podziwiajom park francuski.

  252. wiesiek59
    6 marca o godz. 19:21
    telegraphic observer ma rację ,
    Polska dopiero co zaczęła transformację po fatalnie mieszającym w głowie okresie PRL’u, gdzie ludziom wbito do głowy, że bogaty = się świnia , wyzyskiwacz , krwiopijca itd
    Przed wojna miałem w rodzinie dobrze sytuowanego dziadka który był wielkim społecznikiem i wielce zasłużył się Polsce i swemu miastu w którym się urodził. Na cele społeczne nie szczędził własnych pieniędzy i brał udział w większości ważnych dla ludzi przedsięwzięć. Człowiek ten cieszył się tzw zaufaniem społecznym.
    Ostatnio udało się przywrócić o nim pamięć w rodzinnym mieście gdzie po latach zapomnienia znów doceniono jego zasługi dla miasta.
    Obecnie też mam okazję znać człowieka sukcesu biznesowego który angażuje się we wspieranie sztuki i nie tylko.
    Wbite przez polityków poprzedniego kresu nieprawdy propagowane ze względów czysto politycznych jak widać mają się bardzo dobrze, a i wielu obecnych polityków nie koniecznie lewicowych skwapliwie wspiera te mity.

  253. maciek.g
    6 marca o godz. 21:04

    Termin ZUPA jest jednoznaczny….
    Osobiście lubię gotować, więc nie jest mi obcy.
    Rotowanie oznacza między innymi doprowadzenie cieczy do stanu wrzenia. O półproduktach, czy ingrediencjach też należy wspomnieć.

    Ze starych przepisów na głód, jest znana mi zupa z lebiody i SURÓWKA z pokrzyw…..podobno smaczna…..

    Tyle że cofnęlibyśmy się w opisie rzeczywistości do wieku XIX……
    Nikt nie chodzi w łapciach, nie tka samodziałowych tkanin, niewiele osób robi na drutach, czy szydełku.
    A ponadto, za media w mieście się PŁACI…..a 75% populacji naszego kraju tam mieszka.
    Wyznacznikiem dostępu do cywilizacji i jej zdobyczy jest poziom dostępności do takich wynalazków jak energia elektryczna.
    Nie ma prądu, nie ma cywilizacji…….
    Nie stać cię na prąd, nie jesteś CYWILIZOWANY!!!!…..

  254. telegraphic observer
    6 marca o godz. 20:40

    Obawiam się, że w jednym do Prezesa jesteś podobny…….
    On też wybrał się kiedyś na zakupy.
    I nie pytał, co ile kosztuje.
    Nigdy nie był postawiony przed koniecznością WYBORU, bo zawsze było go stać na dowolny zakup.
    A takich strategicznych decyzji- co i czy kupić- w Polsce codziennie musi dokonywać kilka milionów ludzi.
    Rozmowy pomiędzy sytymi a głodnymi bywają pouczające….

    Nie jesz ciastek? Bo wiesz, że to szkodliwe, a nie że Cię nie stać…..

    Ps.
    Przedwczoraj chyba pięknie i epicko przedstawiono motywy działania WŁADZY i korporacji.
    Film nazywał się „Avatar”…..
    Czyż nie piękny?
    Nie liczą się tubylcy, liczą się zyski. A media sprokurują odpowiednio ideologicznie strawną papkę.

  255. Lewy @18:56

    Tę chłopinę powienieneś zostawić w spokoju, jemu juz nic nie pomoże. Uwierz mi, że wybitni działacze PZPR rozczytywali się raczej w lekturach z serii Tygrysa a nie Kandyda lub Cat’s Cradle.
    Nasz ponurzasty pan próbuje rozpaczliwie nadrobić stracone lata, tworząc przed sobą oraz blogiem fikcyjny wizerunek, skrzyżowanie Matki Teresy oraz św. Tomasza z Akwinu.

    Czasy są ciekawe: wystarczą dobre chęci, a Google nawet osła w minutę przekształci w erudytę. Na upartego, każdy mentor blogowy może napisać dowolną recenzję teatralną uzywając copy/paste. Albo chwalebną recenzję z koncertu NY Philharmonic nie wiedząc, że grała właśnie Wielka Kielecka Symfoniczna. Poklask gwarantowany.

    Póki co – czcijmy pamięć wielkiego Chaveza oraz pozbawionej ojca sieroty – Citgo.

  256. maciek.g (21:51)
    Nie ważne kto ma rację, licze się, że PRL-u już nie ma …
    znam jednego, Żyda nota bene, który poświęcił całe swoje oszczędności, peerelowskie co prawda, złożone w pko, aby tylko to wszystko pierdykło, ale to było w nieśmiertelnym (circa 45-letnim) kawale.
    Zaś maciek.g miesza w głowach, albowiem „=” znaczy „równa się”, czyli z „się” włącznie, co utrudnia rozumne czytanie.

    Faktycznie, Polak znajduje się pod zwałami mitów, wygrzebuje się powoli. Transformacja musiała szybko i szerokim frontem iść do przodu, a tabory nie nadążały. I często zwycięski biznesman okazywał się burakiem, a jeśli nie, to nie miał jeszcze czasu i środków na kulturę i dotacje. Ostatnio, bodaj w KGB/tokfm wygłoszono spostrzeżenie, że krajowi kapitaliści mają tendencję do siadania na laurach, gdy już trochę się obrobią, wszyscy wkoło się obkupią, itp. i zamykają działalność, albo wstrzymują ekspansję, bo po co? Pewnie dochodzi działanie mitu, że prywaciarz = chciwy = zły człek.

    Tamże, w tokfm – to na temat podniesiony przez Jibę o „relacjach praca-kapitał” – red. Solska robiła wywiady z pośrednikami pracy, może nieco podrasowanym propagandowo, ale wyglądało, że obie strony już nie patrzą wilkiem na siebie w wielu przypadkach.

  257. Lewy,

    Anna Karenina kochała, Emma Bovery cieszyła się, że ma kochanka.

    10 : 0 dla Anny i dla Tołstoja!!!

  258. wiesiek59
    Bieda jest pojęciem względnym i puki nie będzie się operować konkretami zupełnie nie da się określić o czym tak na prawdę mówimy.
    Biedny w Ameryce jest oceniany względem innych ludzi tam żyjących i zupełnie nie porównywalny z biednym choćby na Ukrainie.
    Gdy rozmawiałem z Amerykaninem ten dziwił się, że możne mieszkać w 40-metrowym mieszkaniu rodzina z dwojgiem dzieci. Gdy powiedziałem mu dochód na głowę w tej rodzinie stwierdził że to niemożliwe i po prostu kłamię. (wiedział ile kosztuje czynsz i znał ceny żywności i nośników energii)
    Pewnie człowiek z jakiegoś znacznie biedniejszego kraju niż Polska uznał by tę polską rodzinę za bogaczy.
    Oceny biedy zmieniają się.
    Przed II wojną ogromna liczba ludzi w Polsce nie miała elektryczności.
    Po I Wojnie Światowej w Polsce czynnych było ok. 280 elektrowni, głównie przemysłowych, o łącznej mocy 210 MW i rocznej produkcji ok. 500 GWh. W okresie międzywojennym miał miejsce umiarkowany rozwój elektroenergetyki.
    W Radomiu pierwsza elektrownia powstała w 1901r . W czasie I wojny światowej, w 1915 roku, wycofująca się przed wojskami niemiecko-austriackimi administracja rosyjska nakazała demontaż i wywiozła do Rosji 60% urządzeń elektrowni. Ostatecznie odbudowano ją już w wyzwolonej Polsce.
    A więc tak duże miasto jak Radom stosunkowo niedawno uzyskało tę niewątpliwą zdobycz cywilizacyjną.
    Nam obecnie się wydaje że ta elektryczność jest od wieków

  259. Lewy, staruszek, wiesiek59

    Podobno to był Sienkiewicz, który stwierdził, że francuskie powieści może są realistyczne, ale jakoś nie może uwierzyć, że Francuzki są aż tak bezpłodne. A może to już ktoś napisał na blogu, albo gdzieś … duende? Citgo? – googlujemy, i wszystko wiemy, zgadza się.

    Lewy (21:17)
    Zdecydowanie wolę Tołstoja, bo nie jest okrutny, Dostojewski to jego przeciwność, także Flaubert. Boleśnie zabić słabą kobietę straszliwą trucizną – okrucieństwo, nawet w powieści. Lokomotywa zawsze wydawała mi się sympatyczna, tak-to-to-tak-to-to, no i szybką śmierć dawała. Ale ostatnio byłem na operze Wagnera, jakże on maltretuje Tristana, który w III akcie powolnie umiera. A jeśli tenor jest mało dramatyczny, to widz też jest maltretowany. Chyba, że tenor ma słaby głos (dlatego, że był niemiecki a nie rosyjski?), wtedy orkiestra bierze górę i muzyka jest iście wagnerowska.

    Właściwie to zaliczyłem kilka lektur jeszcze za młodu, ale unikam przyznawania się do nich. Np. „Bankructwo małego Dżeka”, albo „Martin Eden”, toż to jest pochwała neoliberalizmu zanim jeszcze został nazwany i staram się podrasować swoje lektury. Żeby wypaść choć trochę lepiej na tle JG.

    wiesiek59 (22:07)
    Swoje zakupy żywnościowe też potrafię podrasować na blogu.

    Jiba i mag. Dobranoc !

  260. telegraphic observer
    Czepiasz się tego znaku ‚=’ którym z dla przyspieszenia pisania zastąpiłem słowne „równa się”. Co prawda nie jest to aż tak jak w tym żydowskim szmoncesie z deską i sękiem.

  261. Nam obecnie wiele się wydaje … elektryczność, władza rad …

    Ale nam także się wydaje, że państwo opiekuńcze (socjalne) jest od wieków. Okazuje się, że w takim rozmiarze jak obecnie (nawet po niewielkich cięciach) dopiero od lat 1960. I robi się wrzask – NEOLIBERALIZM (w jednym linkowanym na blogu artykule był nawet „postneoliberalizm” – czego to ludzie nie wymyślą, aby wzmocnić swoją argumentację), NEOKONSERWATYZM, DOGMATYZM, DZIKI XIX-WIECZNY KAPITALIZM, CHICAGO BOY’S … a to jest zwykłe wahadło historii, i to gospodarczej, powracające nieco w dawne położenie, ale wcale nie do końca.

  262. ludziom wbito do głowy, że bogaty = się świnia …

    Przyjrzyj się, macieju.g, sam przeczytaj. Chodzi mi o to, że powinno być, dla jasności, oto tak:

    ludziom wbito do głowy, że bogaty = świnia …

  263. Bogaty=świnia…….

    Pierwsze skojarzenie, to ten sklepikarz z „Germinal”, który po zakupy kazał przyjść córce…..
    Takich świń, szmalcowników, kapo, wykorzystujących chwilową przewagę nad potrzebującymi, było opisywanych i filmowanych sporo.

    Pan doktor ze „Znachora” też by się wpisał- nie ma kasy, nie ma leczenia……
    Czas Judymów i Siłaczek- REINKARNACJA?
    Obawiam się, że ci potencjalni współcześni spytają krótko- „za ile”???

    Ps.
    Ale rozpętanie zaczątków dyskusji warte jest chwili.
    Pytanie tylko, DLACZEGO jedynie kilka osób w niej uczestniczy- tych samych od lat? Drzewiej inaczej bywało, pomimo moderacji i wielogodzinnych odstępów.
    Młodzi nie mają chęci, czasu, dostępu?
    Czy są zniechęceni…….

  264. maciek.g

    Coś w Pana temacie:

    http://www.cepr.net/documents/publications/venezuela-2012-09.pdf

    ciekaw jestem Pana opinii

    pozdrawiam

  265. To ze duza czesc Europy przyzwala na homoseksualizm nie oznacza ze cala polska ma sie na to godzic i moralnie zatracac jak ci zatracency kturzy i nas chca pozbawic moralnych pogladow.Polska jest krajem Katolickim dlatego dzieki Bogu w znacznej wiekszosci nie popieramy ich,przyzwalanie homoseksualistom na takie publiczne obnoszenie sie ze swoimi popedami NIE NORMALNYMI! , NIEMORALNYMI i Gorszacymi czyni z popierajacych przeciwnikow Bozego prawa.Boze prawo nie pozostawia tu miejsca na kompromis nie zezwala na chomoseksualizm.Bog jest tworca prawa moralnego a nie czlowiek!Odwolujac sie do Boga odwolujemy sie do wyzszej wartosci tylko w taki sposob w takich przypadkach jestesmy w stanie stwierdzic co jest dobre a co zle, moralne i niemoralne.A Europa, duza jej czesc coraz bardziej odsowa sie od Boga i na takie gorszace deprawojace niemoralnosci sie godzi i zatraca w tym cale spoleczenstwa i jego wartosci moralne.pamietajmy ze co dobre i prawe pochodzi od Boga i trzeba tego bronic.Homoseksualisci nie wolno ich potepiac i atakowac trzeba jak Pan Lech Walesa powiedzial ich tolerowac ale nie akceptowac.

  266. Smierc Chaveza autentycznie oplakuja miliony ludzi w calej Ameryce Poludniowej.
    Chwala go przywodcy polityczni od Brazylii po Boliwie.

    Mozna utyskiwac nad jego przywarami i kiepskim stanem przemyslu naftowego, ekonomii, antyamerykanizmem (uzasadnionym w wielu przypadkach)
    ale sprobujcie to powiedziec tym milionom, ktore pierwszy raz w zyciu dostaly panstwowa opieke lekarstwa czy szkole.

    On naprawde wydobyl wiekszosc spoleczenstwa wenezuelskiego z otchlani biedy i braku jakichkolwiek perspektyw.

    Obawiam sie, ze gdyby nie Chavez to bezzebny mieszkaniec biednej dzielnicy Caracas czekalby bezskutecznie az do smierci na cud wolnej gospodarki i amerykanskich inwestycji – i na sztuczna szczeke…

    Pewnie „rozwoj” bez Chaveza bylby szybszy i to znacznie ale co z tego i tak w 99% poszloby do 5% najbogatszych i do kieszeni Exxonu.
    Ze bogactwo naturalne Chavez „roztrwonil” na przedszkola lekarstwa dla biednych, dofinansowanie zywnosci – a moglo przeciez pojsc na nowe samoloty i jachty dla bardziej zaradnych…?
    Niech kazdy sam decyduje co lepsze wedlug swojego sumienia.
    Wenezuelczycy zadecydowali i to niejdnokrotnie przy urnach wyborczych.
    Wielkosc polityka poznaje sie nie tylko po jego wolnorynkowej..uzytecznosci.

    Krajom zacofanym, pelnym niesprawiedliwosci i historycznych zaszlosci troche socjalizmu bynajmniej nie zaszkodzi.
    Nie byl to przeciez socjalizm na sile importowany na sowieckich bagnetach – narodzil sie w sposob autentyczny z patriotycznej i solidarnosciowej troski o losy najslabszych.

    Szkoda faceta – nigdy nie zapomne jego numeru w ONZ po przemowieniu Busza… gdy Chavez zegnal sie i odganial od mownicy zapach diabelskiej siarki!

  267. telegraphic observer
    6 marca o godz. 22:45
    A zabawne jest jak Otello podżyna sobie gardło, a potem z tym poderżniętym gardłem śpiewa jeszcze 10 minut. Takie cuda można zobaczyć tylko w operze

  268. duende
    6 marca o godz. 22:26
    Ja sobie wypraszam. Urodziłem się w Kielcach i oprócz scyzoryków jest tam niezła orkiestra symfoniczna

  269. Andrzej Falicz. 4.18. Proponują poczytać jak mocarstwo dobiera się do Wenezueli na drugi dzień po śmieci Chaveza.
    http://www.globalresearch.ca/us-plots-conquest-of-venezuela-in-wake-of-chavez-death/5325599

  270. Boom na swiatowych gieldach budzi jakos malo eufori.
    Banki centralne przedewszystkim w USA i Japoni zalewaja rynki tanim pieniadzem, w nadzieji ze napedzi on koniunkture i zwiekszy konkurencyjnosc wlasnego eksportu. Niestety wiekszosc tych pieniedzy nie dociera do realnej gospodarki i nie przyczynia sie do wzmozonej dzialanosci inwestycyjnej, ktora w obecnej sytuacji koniuntruralnej jest trudna i nie obiecuje szybkich zyskow.
    Gdzie wiec z tym tanim pieniadzem. Po ostatnich probach spekulacji surowcami, co przy obecnej koniunkturze nie moglo przyniesc zadawalajacych efektow finansowych, inwestorzy odkryli na nowo gielde i zalewaja ja pieniedzmi. Iracjonalny wzrost notowan gieldowych spowodowany jest instynktem stadnym inwestorow, majacych o wiele za duzo pieniedzy. Rosna obawy, ze wywola on powstanie kolejnej banki, ktorej pekniecie bedzie nieuchronne. Skutki tego pekniecia moga byc dla gospodarki swiatowej o wiele bardziej dramatyczne niz te, ktore spowodowane zostaly peknieciem banki nieruchomosciowej.
    Rynki finansowe pedza na pelnym gazie do nastepnej przepasci, a podobno sa jeszcze ludzie ktorzy wierza w racjonalnosc dzialan.
    Jestem przekonany o tym, ze z perspektywy czasu okarze sie, ze gospodarki zachodnie przez caly czas od 2008 roku do dzisiaj znajdowaly sie w permanentnym kryzysie i wciaz jeszcze nie osiagnely jego dno.
    Tani Dolar majacy pomoc wyjsc z kryzysu moze poraz wtory ten kryzys poglebic. Niestety innego lekarstwa poza oszczedzaniem, ktore takze w pierwszej fazie poglebia recesje, jeszcze nikt nie wymyslil.
    Tak wiec obawiam sie, ze FED bedzie drukowal do gorzkiego konca.

  271. jasny gwint
    7 marca o godz. 9:55

    Mam nadzieje, ze to nie przejdzie – ludzie na to nie pozwola.
    Ameryka Poludniowa to nie jest juz bezradna marionetka jak niegdys bywalo a USA to nie jest juz to samo – siarke czuje juz coraz wiecej ludzi na swiecie.
    Chyba jedynie Kolumbia i Meksyk (ledwo ledwo) nie ma rzadow lewicowych.
    I prosze – gospodarczo to sukces.
    Od Brazylii do Peru.

    Polecam:
    http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/artykul,388,Sukcesy_lewicy_w_Ameryce_Lacinskiej_-__analiza_zjawiska

    „O ile w latach 70. i 80. XX w. kraje Ameryki Łacińskiej stosowały nacjonalistyczne polityki gospodarcze związane z industrializacją poprzez substytucję importu, o tyle lata 90. to całkowita liberalizacja handlu, deregulacja i prywatyzacja gospodarki oraz likwidacja wszelkich barier w wymianie rynkowej. Jak pisze Marcin F. Gawrycki, „owa reorientacja (…) wynikała nie tyle z wiary, że neoliberalne recepty są lekiem na całe zło, ile z niemożności przeciwstawienia się presji ze strony Stanów Zjednoczonych czy MFW. Należy bowiem pamiętać, że kraje regionu wyszły za straconej dekady lat 80. znacznie osłabione gospodarczo” . Jeszcze w połowie lat 90. zaszczepienie neoliberalizmu na obszarze Ameryki Łacińskiej uznawano za sukces: PKB znacznie wzrosło, spadła inflacja, zmniejszono ubóstwo, zwiększono eksport, napłynęły inwestycje zagraniczne.

    Koniec wieku przyniósł jednak całkowite wyhamowanie wzrostu gospodarczego i szybko okazało się, że to, co miało być remedium na bolączki regionu okazało się wielkim rozczarowaniem. Wskaźniki gospodarcze krajów latynoamerykańskich z końca lat 90. przypominają te z początków lat 80. XX. Znacznie jednak pogłębiło się rozwarstwienie społeczne, na liberalizacji gospodarki zyskała bowiem tylko dotychczasowa elita. „Odejście od protekcjonizmu celnego, subsydiowania gospodarki, uwolnienie cen, redukcja wydatków na cele społeczne, upadek małych i średnich firm wywołały znaczne zubożenie społeczne. Wzrosło bezrobocie, spadła realna wartość płac, pogorszeniu uległa opieka zdrowotna (w skali regionu wydatki spadły o 25%), oświata (spadek o 13%). Postępowała natomiast koncentracja kapitału w rękach niewielkiej części społeczeństwa. Jak podaje CEPAL , w 1980 r. 10% najbogatszych posiadało dochody 21 razy większe niż 40% uboższej części społeczeństwa, natomiast w 1990 r. już 27 razy większe”.

    Dzieła zniszczenia dopełniły załamania gospodarki: w Meksyku (1994-1995), Brazylii (1998-1999) i Argentynie (2001-2002). „Paradoksalnie kryzys szczególnie silnie dotknął państwa, które bezkrytycznie wcielały w życie reformy neoliberalne, lansowane przez Stany Zjednoczone i MFW (mówiące o liberalizacji gospodarki, otwarciu na zagraniczne rynki i powiązaniu narodowej waluty z dolarem)”

  272. @telegraphic observer między Toronto, Lyonem i Warszawą rozpięty 6 marca o godz. 22:45 przemilcza kwestię wśród jakich melodii
    żyją Lewy, staruszek, wiesiek59.

    @Lewy może zaczynać bajkę „Parlez moi d’amour” z głuchym z opowiadaną Francuzkom; ale gdy nie syczy na francuZkie sery, to wywołuje leciutki uśmieszek. Blogi e-Polityki pełne są błędów pisowni.

    Ale gdyby to był blog dźwiękowy, to dowiedzielibyśmy się jak @Lewy w Lyonie emituje polskie nosówki.

    Nie czepiam się błędów pisowni, ale niektóre z nich są śmieszniejsze ze względu na polożenie klawiatury. @TO swą wymowa „the” mógłby nas bardzo roŚmieszIdź.

  273. Problem polega na tym, że tego typu słowa trafiają do wielu młodych ludzi. Ze względu na pracę, wiem jaki to ma ogromny wpływ na ich rozwój i psychikę – w ten sposób powstają uprzedzenia do konkretnych grup społecznych oraz rodzi się przemoc i dyskryminacja. Młodzi ludzi są bardzo podatni na takie słowa a ich ofiarami często padają ich koledzy ze szkół, z osiedli…. Trzeba pomyśleć zanim się coś takiego powie…

  274. staruszek
    7 marca o godz. 10:51
    Masz staruszku absolutnie rację, że zachowałem się skandalicznie pisząc o francuZkim snobie. To *Z* mnie uwiera i nie daje mi spać.
    Gdybym był wierzącym katolikiem, udałbym się do księdza, wyspowiadał, ksiądz dałby mi rozgrzeszenie i byłoby po kłopocie, a tak muszę się z tym cholernym *Z* męczyć. Ale słusznie, że mi to wypominasz, należy mi się, ale liczę jednak na to, że w końcu odpokutuję i Ty i Pan Bóg odpuszczą mi i znów będę mógł żyć lekko i radośnie

  275. Andrzej Falicz
    7 marca o godz. 4:18 oplakuje kolejnego szejka?
    Saldo mortale

  276. Piotr
    7 marca o godz. 3:03 pisze, ze publiczne obnoszenie sie (werbalne lub wirtualne) z kolejna niedorzecznoscia jest niedorzecznoscia….
    Saldo mortale

  277. We wszystkich negocjacjach technicznych stawiam warunek transferu technologii do Polski. Jeżeli partner nam powie, że nie może go spełnić, a jedynie da nam śrubki, to mu wówczas podziękujemy.
    http://konflikty.wp.pl/kat,1020231,page,2,title,Waldemar-Skrzypczak-czas-przerwac-to-kolo-niechlujstwa,wid,15392815,wiadomosc.html
    =============

    Czyżby w końcu przebiło się myślenie perspektywiczne- na początek w Armii? Ceniłem Skrzypczaka i Kozieja, szkoda że nie mieli dotychczas
    „przełożenia” politycznego, a ich pomysły były przez polityków torpedowane.
    Ten nieszczęsny Klich……

  278. Na przełomie lat 80. i 90. leżący na południowym krańcu Meksyku stan Chiapas wydawał się idealną scenerią dla nowego powstania. Wszystkie z meksykańskich problemów – bieda, podziały społeczne, korupcja, rasizm i przemoc – nabierały w nim wyjątkowej ostrości. Dwie trzecie mieszkańców nie miało dostępu do elektryczności i kanalizacji, a połowa – do wody pitnej. Najgorzej żyło się potomkom Majów. Amnesty International i podobne organizacje od blisko dekady ostrzegały w swoich raportach, że w regionie panują zasady rodem z XVI wieku – żyzne ziemie należały prawie wyłącznie do bogatych, białych latyfundystów, którzy traktowali lokalnych Indian jak niewolników, a porządek utrzymywali przy pomocy brutalnych, prywatnych armii.
    http://konflikty.wp.pl/kat,1020225,title,Zapatysci-w-Meksyku-Indianska-rebelia-sprzed-dwoch-dekad-rozgorzeje-na-nowo,wid,15371522,wiadomosc.html
    ==============

    Dla preferujących kapitalizm- do poczytania…….
    Chciwość jest dobra- dla nielicznych.
    A resztę się wytnie?

  279. ET
    7 marca o godz. 11:49

    Andrzej Falicz
    7 marca o godz. 4:18 oplakuje kolejnego szejka?”

    Chyba powinienes sie wstydzic ET.
    Jakie Ty wlasciwie masz poglady?
    Postepowe, lewicowe, prawicowe, liberalne, neoliberalne?

    Ja juz sie calkowicie pogubilem – czy oceniasz swiat jedynie z punktu widzenia prawicowego rzadu Izraela?

    Chavez nie byl szejkiem
    wszystkie wybory wygrywał uczciwie,
    wszystkie były wnikliwie obserwowane przez międzynarodowych obserwatorów.
    Gdy w 2002 roku wyniki nie podobały się Bushowi i zaczął wrzeszczeć o fałszerstwie na specjalnej konferencji wystąpił szef misji obserwatorów były amerykański prezydent Jimmy Carter i powiedział, że wybory były absolutnie uczciwe w odróżnieniu od amerykańskich…

    „Wenezuela była i jest zależna od ropy, za czasów neoliberalnych rządów przed Chavezem główny państwowy koncern PDVSA został opchnięty jankesom i chociaż miał płacić tylko 1% podatku i tak przynosił straty. Po nacjonalizacji za odszkodowaniem (Exxon dostał wszystko co zapłacił i zainwestował w PDVSA z powrotem) zaczął przynosić zyski, z których Chavez sfinansował programy socjalne. Jeśli chodzi o te programy socjalne to nie były to jakieś ekstra dywidendy płacone za leżenie brzuchem do góry tylko powszechnie dostępna edukacja i służba zdrowia, czyli usługi publiczne znane w Europie w XIX wieku, których Wenezuela nie miała u progu wieku XXI. Teraz ma. Wenezuela kraj z wielkimi zlozami ropy naftowej to byl kraj, w którym za neoliberalnych rządów 3/4 obywateli żyło jak w środkowej Afryce…”

  280. BMM
    opracowań jest wiele i ciekawe, że mocno różnią się między sobą w zależności kto je opracowuje.
    Ciekawe tylko dlaczego Wenezuela podejmuje tak drastyczne środki o jakich można poczytać poniżej po tak długim rządzeniu Chavez’a

    http://www.politykaglobalna.pl/2011/12/wenezuela-zaciesnia-kontrole-nad-gospodarka/

    Z doświadczenia Polskiego wiemy jak nieskuteczna jest walka z inflacją centralna regulacją cen , to nie ma szans na powodzenie.
    Mając takie pieniądze z ropy i samodzielną władzę powinni szybko się bogacić , a tymczasem nic z tego i same problemy.

  281. maciek.g
    7 marca o godz. 12:37
    Nie komentuję Twoich komentarzy, bo są mądre i nie mam tu nic do dodania. Ale pozwolę sobie na małą uwagę. Otóż Twoje wnikliwe uwagi na temat gospodarki Wenezueli są rzucaniem pereł przed zające, bo Chavez wielkim czlowiekiem był i o to rozbija się cała Twoja argumentacja. Dlaczego Slowackiego podziwiamy ? – pyta retorycznie Bladaczka – Bo wielkim poeta był. Koniec kropka, finito

  282. Lewy i maciek.g. – podsumowując i kończąc by wstydu Wam oszczędzić (bo człowiek to – ponoć – brzmi dumnie); nie wszytko można kupić, nie wszystko można sprzedać, jest coś co różni człowieka od elementu przyrody, natury, świata zwierzęcego (oprócz np. umiejętności celowej i rozumowej kolektywnej działalności) – to nadzieja. Ona ponoć wygasa ostatnia, ale gdy wygasa wtedy zaczyna działać gilotyna, trybunały rewolucyjne i …..
    Więcej Wam nie powiem, bo i tak nie zrozumiecie. Wy jesteście – Wasze umysły i Wasze postrzeganie świata – jak ta lodówka „od Felliniego”, pełna mrożonek ale pusta, bez emocji i zimna, anty-ludzka i zdehumanizowana (o której w jednym z poprzednich postów pisałem). Ale mam uciechę, że ten świat, ta „lodówka”, i taki sposób myślenia idą szybkim krokiem na śmietnik historii – jak wiele innych sądów i mniemań, dogmatów i poglądów. Ewolucja jest nieuchronnym dzieckiem ludzkich dziejów, a erozja (wszystkiego) – jej immanentną towarzyszką.
    Pzdr.
    Wodnik 53

  283. Wenezuelę, tak jak kiedyś Hiszpanię, dotknęło „przekleństwo złota”……
    Nadmiar gotówki winduje ceny i niewiele opłaca się produkować w kraju.
    W Polsce nadmiar gotówki unijnej spowodował ten sam syndrom- przy budowie autostrad…..
    Windowanie ceny budowy, to możliwość błyskawicznego dorobienia się na wysokiej marży zysku.

    Tej pułapki uniknęła w dużej mierze Norwegia, dotując wysoko produkcję u siebie i ocalając w ten sposób miejsca pracy i jej etos.
    Wolny handel jest czynnikiem rozwojowym.
    Ale preferuje tych, którzy mają na starcie przewagę technologiczną i organizacyjną. Kraje nadganiające tę lukę- tak jak Polska, niestety są przez długi czas skazane na bycie zapleczem surowcowo- pracowniczym i rynkiem zbytu gotowych produktów o wysokiej wartości dodanej.

    Wenezuela powiela ten model, ale przynajmniej ruszyła szkolnictwo, budownictwo i służbę zdrowia- odwieczny problem krajów biednych, wyrównując choć trochę szanse startu……
    Budowa własnego zaplecza produkcyjnego musi potrwać.

  284. Bogaty = świnia to uproszczenie krzywdzące, szkodliwe i niesprawiedliwe.

    Podobnie jak uproszczenie, że biedny = nieudacznik lub ofiara własnej niemocy, zwłaszcza kiedy tego typu uproszczenie pada ze strony tych, dla których los okazał się łaskawszy pod względem stanu posiadania czy statusu socjalnego.

    Dwie gospodarki, gdzie ropa stanowi główny filar: Wenezuela i Norwegia. W przypadku Wenezueli chyba za dużo ropy w gospodarce, za mało zróżnicowania, za mało myślenia nie tylko o tym, co po ropie, ale i o tym co obok ropy.

    I za mało demokracji, a za dużo wodzostwa. Owszem, Norwegia ma króla, a Wenezuela prezydenta, ale z wewnątrz wygląda to zupełnie na odwrót.

  285. maciek g. Przeczytaj i wyłącz się z głupiej dyskusji. Dostrzeżesz dlaczego Chavez był dla ludzi bohaterem. http://www.globalresearch.ca/the-demonization-of-chavex-by-the-western-media-he-wasted-money-on-healthcare-when-he-could-have-bulit-gigantic-skyscrapers/5325611

  286. Wodnik53
    7 marca o godz. 13:22
    Przyznam Ci się, że nie bardzo rozumiem, co miałeś na myśli pisząc, że:
    *Ewolucja jest nieuchronnym dzieckiem ludzkich dziejów, a erozja (wszystkiego) – jej immanentną towarzyszką.*
    Fizycy nazywaj to entropią, ale dlaczego miałaby ona być dzieckiem ludzkich dziejów.
    Cieszy Cię to, że ten niesprawiedliwy świat zmierza wg Ciebie ku zagładzie i spodziewasz się, że na jego gruzach pojawi się jakiś nowy, sprawiedliwy.
    Nie zgadzam sie z Twoim zarzutem, że moje serce to zimna lodówka.
    Odwolujesz sie do *gorących* argumentów typu *nadzieja*, że jestesmy zdehumanizowani, bez emocji i że my nic nie rozumiemy.
    Cóż z takimi argumentami trudno mi dyskutować, czujesz się moralnie lepszy i nie będę próbował psuć Ci tego dobrego samopoczucia
    Pozdrawiam

  287. Global Research jest jak zaczarowana studnia: kto raz zaspokoi z niej pragnienie, ten nie będzie chciał pić z innej studni. A kto raz do niej wpadnie, ten się w niej utopi, ale za to szczęśliwy, że taki los dosięga go w tej krynicy prawdy.

    Dose and overdose… Podobnie jest z Global Research.

  288. @Lewy

    W ramach pokuty – mam nadzieję uznasz ją za łagodną – poczytaj sobie, co mam do napisania o pisaniu komentarzy. Wezmę tu jako skrajny przykład często pojawiającego się na blogach e-Polityki komentatora @zza_kałuży. Wybrałem jego ze względu na ostentacyjne deklaracje dobrostanu, jakie zapewniła mu emigracja do „dobrej dzielnicy”. Opisał ten mechanizm w serii komentarzy poświęconych wątkowi śmierci małej dziewczynki, której nasza, polska, ojczyźniana służba zdrowia szansy dożycia do emigracji nie dała.

    Już za PRLu Pan Piotr Fuglewicz swym talentem doprowadził do nadania polskiej informatyce mocy i uznania światowego. Ukoronowanie jego starań wraz ze współpracownikami opisuje ten akapit zawarty w haśle Wikipedii poświęconym tej postaci:

    W połowie lat osiemdziesiątych opracował pierwszy polski korektor tekstów (prototyp na komputerze MERA-60). W latach dziewięćdziesiątych wraz z Tomaszem Cierpiszem stworzył korektor tekstów COR, a następnie z Edwardem Janotą CORWIN. Istotnie rozwinięte wersje tego oprogramowania licencjonowane zostały przez firmę TIP dla Microsoft i do dziś stosowane są w polskiej wersji pakietu Microsoft Office.

    Blogi e-Polityki obfitują w emigrantów z Polski – beneficjentów dojrzałego kapitalizmu – popisujących się swą zdolnością do analizy i do syntezy, ale niezdolnych do umieszczenia na swym komputerze oprogramowania obsługującego ojczysty język polski i język kraju nowego zamieszkania. Nie trzeba polonizować oprogramowania, aby zarówno w Linuxie, w „Nadgryzionym Jabłku”, jak i w każdym Windowsie używać prostych edytorów zapisujących w formacie UTF-8 stosowanym przez WordPress.

    Gdy się używa MS Office’owego Worda, to dzięki Piotrowi Fuglewiczowi można sprawdzić swój polskojęzyczny tekst bez potrzeby „instalacji polskiej klawiatury”. Trzeba chcieć i wyciąć z siebie przekonanie, że komentarz straci na mądrości, gdy będzie opublikowany o 1/2 h później.

    Mamy tu zalew pustosłowia oraz politycznych bredni z oczywistymi błędami składni i pisowni. Dopóki nie prowadzi to do kłopotów z odczytaniem sensu zdań i słów zgodnych z intencją piszącego, dopóty grzeczność nakazuje błędów nie wytykać.

    Ale są sytuacje, których śmieszność wskazuje, że śmiejemy się z cudzej głupoty. @zza_kałuży postuluje abyśmy dla dobra Polski przeprowadzili się do dobrej dzielnicy, w której karetka pogotowia medycznego dojeżdża w ciągu trzech minut. Cynizm tego człowieka jest porażający. Jego komentarz tu pośrednio przywołany wskazuje, że można pisać poprawnie po polsku i dawać wyraz pogardy wobec Polski jako ojczyzny.

    Gdy zamieszkamy poza terenem żywej polszczyzny w domu, w pracy, w szkole i na ulicy, to z czasem zaczynamy „siać błędy”. Jest to obserwowana prawidłowość statystyczna.

    Gdy Ty @Lewy byłego francuskiego ministra kultury nazywasz jak w tym cytacie: Czytając Annę Kareninę przeczytałem również wstęp napisany przez André Malraux. Strasznie mnie ten francuzki snob wkurzył., to wykazujesz niepoddanie swego tekstu korekcie przez korektor fuglewiczowy oraz przypisanie Malraux cech Brytyjczyka.

    Znane jest obecnie nacjonalistyczne tendencje Francuzów i trudność porozumiewania się we Francji w języku innym niż francuski oraz sympatię Francuzów do Rosjan. Epigonki Emmy Bovary są zbanalizowane przez to, że są wśród Francuzów Francuzkami.

    A Anna Karenina jest cudza, nie jest republikanką, nie jest burżujką i nie zna zapewne języka angielskiego. Anna nie snobowała się na córę i kochankę Stuartów i Windsorów.

    Silna frakcja emigracyjna na blogach zatraciła rozróżnianie swego i cudzego.

    Spowiednik czując banalność zwierzeń kobiety postanawia otwarcie zapytać:
    „Córko! Nie klucz! Spało się z cudzym?”
    „A bo to cudzy da pospać?”

    Francuzi nie znają powszechnie anglicyzmów i makaronizmów.
    A chętnie uczą się rusycyzmów. Rosjanom łatwiej zaimponować.

    Czytaj swe teksty @Lewy. I kłóć się z nimi.
    Ja przez szacunek dla ludzi nie będę Ci wytykał potknięć.
    Ale śmieszny bywasz – także – w fragmentach nieśmiesznych.

  289. …..Francuzi nie znają powszechnie anglicyzmów i makaronizmów.
    A chętnie uczą się rusycyzmów. Rosjanom łatwiej zaimponować…..jesli autor mial na mysli Bistro, to Ok. Poza tym powyzsze zdanie jest zdaniem nieprawdziwym. Starosc nie radosc…?
    Saldo mortale

  290. Andrzej Falicz
    7 marca o godz. 12:29 pisze, ze posiadanie pogladow jest zaleta. Nie sadze. Skamieniale poglady ma Jasny Gwint, tego Falicz nie zauwaza. Falicz nie zwauwaza pulapki polowy (drugiej) spoleczenstwa i „rzadzenia” zmarlego prezydenta à la Szejkowie
    Saldo mortlae

  291. Szanowny Panie Falicz,
    informuje, ze posiadam glowe, czesto wprawdzie uniesiona, lecz jednak glowe. Poglady sa jej pochodna oraz mniej wazne. Prosze sobie wyobrazic; poglady bez glowy. To juz lepiej glowa bez pogladow.
    Z powazaniem.
    Saldo mortale

  292. @staruszku
    No nie, ja śmieszny, w którym miejscu, w jakich to nieśmiesznych fragmentach jestem śmieszny. Jestem oburzony i jak będziesz dalej tak insynuował, to bluznę ( a moe bluzgn%) jak m%drzec z Krakowa specjalista od prlowskiego piaru.
    Więc informuje Cię, że śmieszny jestem wtedy, kiedy chcę być śmieszny, a w nieśmiesznych fragmentach jestem nieśmieszny.
    Poza tym musisz jednak przyjąć, że zrobiłem znaczne postępy i z niezwykłą zręcznością używam polskich liter

  293. Kwestią nie jest, czy Wenezuela straci wypłacalność i inne nastąpią zmiany w polityce, także gospodarczej. Interesujące jest, że ten socjalizm, niewątpliwie dobry dla milionów tam, a także dla jego wyznawców tutaj, jest efektem miliardów dolarów zarobionych na eksporcie ropy – prawie 100 mld rocznie (przy 28 mln ludności).

    Po prostu te pieniądze można (było) przejeść lepiej. Nie rujnować samego przemysłu naftowego, który obecnie produkuje połowę tego co rząd Chaveza zakładał, bo nie ma inwestycji i specjalistów. Podobnie w innych gałęziach wytwarzania i usług. Spadła aktywność zawodowa, w warunkach gospodarki bez masy dochodów z ropy wzrosłoby bezrobocie i nędza, ale rząd stać na zatrudnianie, albo na zapomogę. Wyrównywanie dochodów, masowy dostęp do edukacji, budownictwo mieszkaniowe, itp socjalne osiągnięcia można było osiągnąć bez walki z kapitalizmem i bez ograniczania perspektyw rozwoju gospodarczego kraju.

    Teraz wystarczy załamanie się cen ropy … ale tego nikt się nie spodziewa, mało prawdopodobne, bo gospodarka światowa wkrótce znowu ma przyspieszyć, zatem:
    NIECH ŻYJE REWOLUCJA!
    IDEE CHAVEZA WIECZNIE ŻYWE I PAMIĘĆ O NIM!

  294. Kolejna deska o poziomach, and (nad) ktore…..nie „wylatujemy“ po dzien dzisiejszy….przy okazji pseudodyskusji o zwiazkach….partnerskich?

    O poziomie naszej edukacji, w tym edukacji seksualnej (stanowiacej wazna czesc edukacji ogolnej) w PRLu swiadczyl symbol polskiej i wschodniosasiedzkiej seksualnosci oraz edukacji w tym obszarze, w latach powojennym, jej poczatkiem poczatkiem i koncem zarazem byl
    b r a t e r s k i p o c a l u n e k moskiewskich pryncypalow udajacych sie na wizytacje po Europie Wschodniej. W czasach zaprzeszlych dominowala estetyka zdefiniowana przez towarzyszy radzieckich z owym pocalunkiem jako znaczacym predykatem tamtych czasow. W socjalrealizmie malo bylo miejsca na seks (plec). Kobiety w chustkach, mezczyzni w kombinezonach. Nie wspominam o okresie zimowo-kufajkowym, bo ani klimat wschodnio-europejski, ani owczesna moda, brak mieszkan nie sprzyjaly praktycznej edukacji seksualnej.

    Kobiety w swoim przebraniu upodabnialy sie do mezczyzn, ci z kolei tracili (pocili) swoje partnerskie atrybuty przy piecach hutniczych. Do tego dochodzily fobie z powodu calkowitego braku skutecznej antykoncepcji. Krotko mowiac, nie bylo po wojnie miejsca w Europie Wschodniej na plciowosc. Calkowity brak edukacji w tak waznym obszarze dla przyszlosci ludzkosci i jej zdrowia psychicznego cechowal czasy zaprzeszle. Seks (plciowosc) skrzetnie ukrywano.

    Saldo mortale cdn

  295. Dominowala socjalistyczna, l e w i c o w a (a)moralnosc, wlasciwie pozbawiajaca nas mozliwosci uczenia sie oraz poznawania wlasnego ciala oraz plci oraz ciala i plci drugich. Amoralnosc bylaby wlasciwym okresleniem opisujacym czasy zaprzeszle. Po dominujacej pruderii nastapila gierkowa odwilz umozliwiajaca nam (wybralem sie specjalnie do Krakowa) obejrzenie kilku aktow plci odmiennej (ciekawe okreslenie).

    Wyrazny byl jednak brak aktow meskich, bo to przekraczalo granice postrzegania sztuki. Waznym “momentem” w naszej aseksualnej edukacji bylo specjalne wydanie Literatury na swiecie (kupilem na Lubelskiej przeplacajac wielokrotnie). Wczesniej zdjecia w itd oraz Panoramie , chetnie kupowane “w teczkach” przez przedstawicieli stacjonujacej w Polsce przyjaznej nam radzieckiej armii wyzwolenczej. Potem byly juz li tylko momenty w programach kabaretowych.

    Zastanawiam sie, dlaczego akt kobiecy uwazalo sie wtedy (pewnie po dzien dzisiejszy) za bardziej wysublimowany oraz godny pokazania. Cialo bylo tabuizowane, homoseksulalizm, trawestyci byli nie tylko wysmiewani, byli ofiarami szykan i przesladowan. Pozostaje pytanie czy byl to przyczynek do ksenofobii czy reakcja ksenofobiczna wynikajaca z braku znajomosci rzeczy, braku edukacji i kultury seksualnej. Wladza w latach powojennych zaborczo traktowala kwestie naszej seksualnosci. Kiedys pisalem o “Sekwencji sw. Eulalii” i zaznaczonym tam (IX wiek) dualizmie ciala i duszy. Niestety nie moge napisac o powojennych prynycypalach (bez zasad) politycznych, ze nie ograniczali nam naszego zycia plciowego, redukujac je do indywidualizmu (o dualizmie nie bylo przez cale lata mowy).

    Saldo mortale

  296. Ow indywidualizm prowadzil podobno do slepoty. Kolonijni pedofile nie byli jednak odprowadzani do prokuratury, bo “cisza” wokol plci (seksu) byla najwazniejsza. “Zagospodarowano” wprawdzie, jak pisza wielbicielki Lizaka (Lizakowe siostry),, tzw. Ziemie Zachodnie, zatrzymujac nasza edukacje seksualna na Wschodzie. Na szczescie sztuka niejako antycypuje nasze zycie i dodaje mu niezbednego uroku, rowniez w tej plaszczyznie.
    Zastanawiam sie, dlaczego nikogo z blogowych pseudolewicowcow nie dziwi pruderia oraz zaklamanie czasow zaprzeszlych w kwestiach seksu, obecne po dzien dzisiejszy. Polska i Europa Wschodnia sa aseksualne i pozbawione erotyki, rzadko widocznej (pokazywanej) w sztuce przez kolejne lata az po rok 89. Rzeczywistosc pozostaje daleko w tyle za sztuka. Przypominam sobie dywagacje bylego ministra kultury czy edukacji na temat edukacji seksualnej. Dlaczego dominuje Mainstream beretowy wykluczajacy nasza seksualnosc z zycia. Spolecznego. Widoczny jest problem naszej seksualnoci rowniez w blogosferze. Coz, wystawa i sztuka moga byc kolejnym przyczynkiem do kolejnej dyskusji na kolejny temat bez niezpieczenstwa wykolejenia sie (PKP likwiduje linie kolejowe).

    Kraj, w ktorym feminizm jest okresleniem obrazliwym, homoseksulalizm uwazany za zboczenie, pedofilia pojeciem obcym, nieobecnym w rodzinie, a “wszechobecnym” w kosciele (bronie tu kosciol) postrzegana jest jako problem trzech liter ONI, jest krajem pustyni seksulanej. Trwajaca dyskusja o koscielnych pedofilach (samo okreslenie “molestowanie” jest eufemizmem) jest typowa dla naszej pruderyjnej mentalnosci.
    Saldo mortale

  297. My nie mamy z tym nic wspolnego. Winni sa rewolucjonisci z 68 roku, gdy byl to ruch (przynajmnej w USA) wyraznie polityczny, okreslani poblazliwie jako dzieci kwiaty, winny jest celibat (powinienen byc zniesiony z innych wzgledow), winne sa sprywatyzowane – sprzedane media (media bez czytelniczek i czytelnikow nie moglyby zaistniec), winni sa drudzy oraz klerycy, jakby oni przychodzili do kosciola prosto z nieba . My natomiast oczyszczeni pudrem pruderii ostatnich 60 lat udajemy slepych i gluchych nasladujac oczywiscie kosciol, ktory chetnie “zalatwilby” swoj i nasz problem za zamknietymi drzwiami.
    Saldo mortale
    PS
    Prosze nie pisac kontrowersyjnych komentarzy o Europie Zachodniej, do 1968 roku bylo podobnie.
    SM(Saldo mortale

  298. Norwegie i Wenezuele laczy jedynie sklad chemiczny ropy naftowej 🙂
    Najbardziej oplakiwal Chaveza…Lukaszanka…chyba oglosil zalobe narodowa…8 marca?

    Niech zyja Ziemianie!

  299. Istotnie, z pewnymi problemami (co robić z masami gotówki z ropy) Wenezuela podobna jest do Norwegii – jak pisze wiesiek59 (13:40). Aczkolwiek ludności w Norwegii ponad 5 razy mniej i jakościowo (kapitał ludzki) z nią też jest inaczej.
    Zainteresowanie USA Wenezuelą wzrosło, gdy Chavez wpadł na pomysł wydawać forsę z ropy na zbrojenia i manewry z flotą rosyjską. Ale to już nie były czasy Chruszczowa i Breżniewa. W tamtej epoce Chavez mialby o wiele mniejsze szanse na zdobycie władzy.
    Porównuje się wzrost gospodarczy Wenezueli w latach 1986-99 i w 1999-2012, oraz poziom ceny ropy na rynkach światowych, od których ten wzrost był bardzo uzależniony. Ceny ropy utrzymywały się poniżej kosztów wydobycia w Wenezueli tj. $14 – $25 (w dolarach 2010), zaś po objęciu rządów przez Chaveza wzrosły ponad 7-krotnie. Jakże wielkim szczęściarzem był Hugo Ch.

  300. Wracanie do naszych baranow à rebours.

    Czy podpisujac „ugode fiskalna“ wyrazamy zgode na budowanie Europy Federalnej. Bez watpienia chodzi tu o kwestie zasadnicza umozliwiajaca stworzenie nowego politycznego porzadku, w ktorym wszyscy Europejczycy chcieliby zyc. Postepujaca globalizacja stanowi jednak znaczny dylemat w owym procesie; jest ona bowiem dla wielu przeszkoda w budowaniu nowych struktur. Przeszkoda realna i wirtualna, czyt. polityczna. Panstwa narodowe traca w wielu dziedzinach wylacznosc na kreowanie polityki gospodarczej i podatkowej, gdy jednoczesnie supranarodowe instytucje zyskuja ciagle na znaczeniu. Powoduje to poniekad pozorne rozmywanie sie odpowiedzialnosci za ww obszary polityczne oraz leki widoczne u politykow podazajacych pozornie za „glosem ludu“. Glos ludu jest slyszalny przed stadionami, jest rowniez slyszalny w blogosferze.

    Oczywiscie oportunistom jest o wiele latwiej wykorzystywac owe leki w „dzialalnosci“ politycznej, niz wykonywac zmudna prace wyjasniajaca kolejne opcje polityczne lub ich brak. Duzej wagi nabiera natomiast polityka zagraniczna oraz zaangazowanie i znaczenie danego kraju w przestrzenii miedzynarodowej. Fokusowanie calej politycznej energii wylacznie na te polityke powoduje, ze demokratyczna organizacja panstwa oraz podmiotowe traktowanie obywatelek i obywateli jako ludowego suwerena ulegaja erozji. Dlatego tez wazne jest sprawdzenie zapisow UE w aspekcie ich wplywu na te demokratyczna zasade i ich zgodnosci z konstytucja. Jesli nie ma bowiem narodu europejskiego, to wazna jest kwestia, jak wladza panstwowa moze byc organizowana na plaszczyznie europejskiej przy zaangazowaniu poszczegolnych narodow. W dalszym ciagu stanowimy bowiem unie europejskich panstw i nacji.
    Saldo mortale

  301. Dlaczego 500 kubańskich lekarzy zwiało z Wenezueli do będących w stanie agonii USA? Nie podobały sie chavezowe warunki pracy, 70 pacjentów dziennie, pensja $300 miesięcznie?

    Lekarz powinien służyć rewulucji a nie łypać chyrtrym okiem na lepsze dochody, nieprawdaż?

    http://www.laht.com/article.asp?ArticleId=350054&CategoryId=10717

  302. Jak szacują amerykańskie władze, wojna w Iraku oraz następujący po niej okres stabilizacji kosztował Waszyngton co najmniej 770 mld USD. Ponad 60 mld USD z tej kwoty przeznaczono na odbudowę infrastruktury po zniszczeniach wojennych. Według opublikowanego wczoraj raportu powołanego przez Kongres Specjalnego Inspektora Generalnego ds. Odbudowy Iraku (SIGIR), co najmniej 8 mld USD z pakietu rekonstrukcyjnego było źle wydatkowane lub też zostało skradzione.
    http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=9845
    ================

    Jak widać, nie tylko Chavez, czy Tusk, mają problemy z kontrolą nad sensownymi wydatkami…..
    Nawet USA, gdzie nie sposób zarzucić braku profesjonalizmu kadrze zarządzającej, ma problem z CHCIWOŚCIĄ…….swych przedstawicieli.

    Ps.
    W moim nieprofesjonalnym przekonaniu, zanim się przestawi kraj rolniczy na przemysłowy, najpierw trzeba wybudować BAZĘ.
    Czyli oprócz infrastruktury, zainwestować w szkolnictwo i kwalifikacje rodzimej kadry.
    To robił Chavez, Kadafi, to robią również po cichu Saudowie, kształcąc co roku kilka tysięcy inżynierów…..
    Tyle że trwa to co najmniej jedno pokolenie, o ile wcześniej nie było warunków, ani zainteresowania klasy przywódców.

    Doktryna Monroe i późniejsze, petryfikowały wygodny dla USA podział ról- na kraje surowcowe i przemysłowe.
    Szok naftowy to zmienił, a pozostawienie znaczącej części dochodów w krajach producentach, umożliwił im rozwój.
    Pod warunkiem oczywiście, że przywódcy zaczęli dbać nie tylko o własną kieszeń……
    Najważniejsze są KADRY- jak mawiał KLASYK…..

  303. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A jak sie ma „chavez-vizuela” (?)

    ” … Prócz szkoleń Arłukowicz dostał następne wytyczne, ma zachęcić NFZ do podpisania kilku umów, co pozwoli Owsiakowi wpompować do „systemu opieki zdrowotnej” kolejne gówno zalegające na magazynach, w rodzaju wypożyczalni pomp insulinowych na okres ciąży, które to pompy NFZ w pełni i na całe życie refunduje ciężarnym. Gra toczy się o grube miliony (…) Mamy wolność i każdy jeśli tylko chce może razem z WOŚP ratować umierające dzieci, wystarczy myśleć, czy też kombinować, no i po woli się przymierzać do zrobienia córki lub syna homo, bo bez tego lada chwila i z Owsiakiem pod pachą daleko się nie zajedzie.” http://www.pch24.pl/homoaktywisci-chca-zamykac-uniwersytety–co-zrobi-hartman-,13030,i.html#ixzz2Mno4t7OF

  304. Aj tam, aj tam. O co ten krzyk! Że Wałęsa coś powiedział? Tymczasem szalony Vincent wyszykował handlowcom taki pasztet z kasami fiskalnymi, że ruch w handlu opadnie o kilka procent, zanim biedaki się połapią, jak drukować nowe paragony. Wiewiórki twierdzą, że będą dłuższe niż rolki niekończącego się papieru toaletowego w reklamie z Mozartem. A ile drzew polegnie?
    Radosną twórczość rządu mniejszego zła pokryje hucpa z Wałęsą, szczawiowy dowcip Niesiołowskiego albo występ Kaczyńskiego z tabletem Glińskiego.

  305. duende
    7 marca o godz. 15:58

    Dokładnie ten sam proces występuje w przypadku polskich lekarzy…….
    Szwecja swego czasu zgłosiła zapotrzebowanie na 1500 sztuk, finansując nawet półroczne szkolenie językowe i wypłacanie w tym czasie stypendium rodzinnego.

    Czysty interes- inwestując około 30 000 zł, pozyskano człowieka z kwalifikacjami wartymi 200 000$…..
    Wybór indywidualny jest dla takiej jednostki korzystny, z punktu widzenia społeczeństwa natomiast, widzimy efekty.
    Anestezjologów i geriatrów już jest brak, a w perspektywie i innych specjalności…….

  306. Bylbym zapomnial, Chaveza oplakuje takze Achmadinejad, prez. Iranu. Zarowno on jak „batko” Lukaszka za kumira maja Adolfa H.

  307. Jiba
    Red. Martyna Bunda w POLITYCE pisze o szkole pod Wałbrzychem, które chciała się wyłamać spod kurateli Karty Nauczyciela.
    Co jest problemem w akumulowaniu ludzkiego kapitału? Rynek, państwo, czy po prostu partykularne interesy, jakże źle rozumiane przez samych zainteresowanych.

    No i ta niemoc rządu, który nie jest techniczny, nie iPadowy, bardzo bardzo zły, choć i tak najmniej zły ze wszystkich możliwych.

  308. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Okazuje sie – sa skargi ? – ze wsatwka z 6 marca o godz. 13:03 na terenie PRL-u szwankuja?

    http://videos.arte.tv/de/videos/toete-zuerst–7351110.html

    A. Falicz ma recje … ET niestety …

  309. @Lewy

    Mnie śmieszy francuZki snob. Angielskie snoby mnie nie śmieszą.

    Zmień trochę rodzaj reakcji z uśmiechowej na czerwono-policzkową.

    Czerwony kolor nicka ma informować czytelnika, że ta czerwień jest sygnałem. Drogowskazem do miejsca którego adres można podejrzeć opcją „Pokaż źródło” w menu dostępnym pod prawym klawiszem. (bez drwin z opozycji lewe-prawe)

    Wstawienie czegokolwiek w pole „Strona www” które nie odsyła ani do bloga ani do jakiejś innej witryny jest albo lekceważeniem czytelnika, albo nieporadnością.

    Zajrzyj @Lewy do linii 8423 źródła. Odnajdziesz w niej śmieszny tekst ze słowami „url” oraz „Lewy” trochę dalej. Znajdziesz w tej rzeczonej lini słowo „staruszku” (w wołaczu). Są to zapewne utrwalone skutki eksperymentowania ze znacznikami HTML. Poszukaj wszystkich wystąpień w źródle „staruszku”.

    Nie sadzę, aby jakiś złośliwy dżin był autorem tej śmieszności.

    Moderator lub administrator bloga powinien tę śmiesznostkę naprawić. Ja nie znam na tyle HTMLa, aby dać jakąś wskazówkę Tobie lub innym aktorom sceny. Chwyciłeś miotłę czarnoksiężnika i nie potrafisz zartzymać przynoszenia kubła rozwodnionej śmieszności do niektórych swych komentarzy. Ten dziwny efekt może być swoisty dla tego bloga, a nie być powszechnym!

    Tego, że jesteśmy śmieszni nie jesteśmy w stanie zadeklarować ani zadekretować. O śmieszności Kowalskiego raczej się on od swych serdecznych przyjaciół nie dowie. Śmieszność jest wtórna – jest echem a nie pierwotnę emisją.

    Nie przejmuj się. Lepsza śmieszność zarzucona przez @staruszka niż niepanowanie nad własną fizjologią sugerowane Ci przez @jasnego_gwinta.

    Koniec wątku

  310. jasny gwint
    telegraphic observer
    7 marca o godz. 15:21
    odpowiedział ci dlaczego niektórzy ludzie kochają Chavez’a, co nie zmienia faktów które podałem. Uzależnienie kraju wyłącznie od sprzedaży ropy jest idiotycznie głupie i może doprowadzić (i doprowadzi) wcześniej czy później do katastrofy ten kraj. Na dodatek tę ropę eksploatuje się rabunkowo bez dbałości o konserwację urządzeń ,ich unowocześnianie i dbałości o kadrę specjalistów. To się musi zawalić.

  311. @staruszku
    Przecież ja się droczę z Tobą. Gdzieżbym tam obrażał sie na Ciebie, a niech tam będę śmieszny. Natomiast jestem bezradny co do czerwieni mojego nicku. Chętnie bym tę czerwien skasował, żeby nie działała na niektórych, nieprzymierzając , jak płachta na byka, ale nie wiem jak to zrobić. Może pan moderator by pomógł ?

  312. @Lewy

    Zabaw się z WordPressem w chowanego.

    W następnym swym komentarzu wpisz w pole Podpis słowo Lewy, a w pole Strona www wpisz „Kryję!”

    Świata nie można traktować bardzo serio …

  313. wiesiek59, 16.00. Koszty wojny w Iraku wynosiły według Stiglitza 3 biliony dolarów. Jak na razie. Teraz to chyba 4 biliony nie licząc kosztów na armie prywatne nie pokrywane z budżetu wojennego, a np edukacji lub spraw. zagr.Taka manipulacja. Wypadałoby sprawdzić przed napisaniem.
    http://ksiegarnia.pwn.pl/produkt/31658/wojna-za-trzy-biliony-dolarow.html

  314. maciek g. 19.09. Telegraphic jak zwykle piesze bzdury oparte na danych Foxa. Radzę skomentować wykres zamieszczony w moim linkowanym artykule, a nie powtarzać frazesów propagandowych.

  315. Jak można wylądować opierając się tylko na wydobyciu ropy uwidacznia ten artykuł
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/analizy/perspektywa-tanszej-ropy/
    W Wenezueli przy pomocy pieniędzy z ropy finansuje się system socjalny obywateli i nie ma żadnych alternatywnych źródeł pozyskania pieniędzy, handlujący ropą taki idiotyczny układ z pewnością wykorzystają by kupować tam tanio ropę.

  316. Dla tych co sie zachwycaja Chavezem i czego dokonal polecam:
    http://www.bbc.co.uk/news/business-20795781

  317. Lewy
    7 marca o godz. 19:17

    Likwidacja czerwienienia[się] jest prosta.
    Kliknij w swój nick i wymaż zapis w trzeciej linijce- strona http://www…..

  318. jasny gwint
    7 marca o godz. 19:37

    Jest napisane „co najmniej” a nie kwota całościowa……
    Poza tym, najważniejsze jest stwierdzenie, że z 60 miliardów
    na odbudowę, zniknęło 8….
    Korupcja jest wszędzie……

    Ile zarobiły firmy zaopatrujące za państwowe pieniądze prywatną wojnę, tego się nie dowiemy nigdy.

  319. jasny gwint
    To ty nie wiesz że Wenezuela
    przechodzi obecnie bardzo poważny kryzys gospodarczy. Cytuję
    „W sklepach wszystkiego brakuje – jest mało ryżu, mało mleka, mało kawy. Brakuje również lekarzy. Wszystkiego jest za mało: za mało części zamiennych do maszyn, za mało elementów elektronicznych. Wenezuelczycy wiedzą, że mają poważny problem, któremu trzeba będzie sprostać i z którym następca pana Chaveza będzie musiał sobie poradzić.”

  320. maciek.g
    7 marca o godz. 19:42

    No właśnie……
    Dlaczego od 50 lat, Kuba nie jest w stanie odejść od monokultury czciny cukrowej?
    A Wenezuela zamiast eksportować surową ropę, nie eksportuje jej w postaci przetworzonej?
    Przecież wybudowanie rafinerii pod klucz, jest banalne…..

  321. @mag
    7 marca o godz. 14:54 (u Szostkiewicza)

    Szanowna mag!

    Czy zadałaś sobie trud i przeczytałaś projekt ustawy PO o związkach partnerskich? Mam wrażenie, że nie. Wynika to z niektórych twierdzeń w Twoim komentarzu.

    ***Prawne usankcjonowanie związków partnerskick nie umniejsza przeciez ani nie zagraża pozycji oraz ochronie prawnej małżeństwa kobiety i mężczyzny.[…] Dopóki homo siedzieli w szafie, wszystko było OK. Wyszli z szafy, bo uznali, ze zgodnie z konstytucją mają RÓWNE prawa (nie PRZYWILEJE), zaczęła się jazda.***

    To nie jest takie oczywiste. Zrównanie związków partnerskich (dowolnych) z małżeństwem jest początkiem końca tej „podstawowej komórki społeczeństwa” wymienionej w art. 18 konstytucji, który z „równych” jednak czyni „równiejszych”w myśl dobrze zrozumiałego interesu społecznego.

    Nie chodzi mi o prawdziwych katolików (jeśli tacy istnieją). Tym potrzeba i wystarczy sakrament i żadna zmiana prawa nie jest dla nich istotna. Jeśli chodzi o pary heteroseksualne o normalnej mentalności, nieskażonej nadmiernie przez „nauki” kk, to tylko idioci wezmą legalny ślub, jeśli prawa i przywileje będą identyczne jak w związku partnerskim, a sposób zawiązania i rozwiązania związku banalny i tani.
    Poczytaj co proponuje projekt w tej materii. Trzy miesiące wspólnego „pożycia”, które jest nieco dziwnie sformułowane i wystarczy prawie konkordatowo załatwić umowę (na dwa sposoby). Wystarczy u notariusza oświadczyć wolę i on zawiadomi USC, albo bezpłatnie bezpośrednio do USC. Wystarczy wytrzymać rok w tym umownym pożyciu, wtedy nabędzie się te same prawa podatkowo-spadkowe co małżeństwo. Po roku można partnerowi na osłodę podarować coś drogiego (bez podatku), pójść do USC i złożyć oświadczenie, że mamy dość. Zmienić partnera i apiat to samo. Po co się męczyć z drogim ślubem i jeszcze droższym rozwodem? Tylko idiota to uczyni, a co wtedy z rodziną i dziećmi? W ciągu roku można ich trochę wyprodukować.
    Tyle, jeśli chodzi o pary hetero, a co z „równymi” parami homo? Chcą tych samych praw i przywilejów finansowych, a nie jakiegoś mitycznego uznania w oczach społeczeństwa – zresztą niezbyt rozumiem tego rozróżnienia tych dwóch pojęć, chodzi głównie o kasę!.
    Pary homo są podobno małym ułamkiem, ale w tym „pożyciu” nie ma podstawowego elementu – orientacji seksualnej – ani wzmianki o odpowiednich „czynnościach”. Jest tylko wspólne mieszkanie i gospodarowanie. Takich par – dla celów podatkowych – może być w Polsce wiele milionów (nawet fikcyjnych), jeśli wszyscy dorośli się zreflektują i odpowiednio dobiorą parami. Budżet straci miliardy!
    Partnerzy muszą spełnić identyczne warunki jak chcący ślubu. Nie rozumiem, dlaczego nie chcą tego ślubu pary hetero? Aby szybciej i łatwiej zmienić partnerów, a to nie jest takie dobre dla stabilności społeczeństwa. Idiotyzmem kompletnym jest zabranianie np. dwom braciom, lub dwom siostrom zawarcia umowy partnerskiej, skoro w definicji „pożycia” ustawa nie pisze o elemencie seksualnym. Poza tym, jeśli dwóch w zasadzie sobie obcych gejów może stanowić parę, to bracia nie? Nie muszą się kochać jak geje, tylko pożycie ograniczyć do wspólnego mieszkania, gospodarowania i wzajemnej opieki. Siostrzyczki też mogą tworzyć pary partnerskie, lesbijki lub nie. Projekt im zabrania – widać muszą rodzeństwa pójść nas ulicę i walczyć o równe prawa. Jestem za! Wprawdzie nie mogę „pożyć” z ostatnim żyjącym bratem, bo obaj potrzebujemy sami opieki (ja żony, on córki)), ale umowę moglibyśmy zawrzeć. Napiszę na komputerze oświadczenia i prześlę skypem do USC (urzędnik będzie nas widział i drukarka dostarczy mu oświadczenia).Może kupię tablet i zrobię jak Kaczyński – człowieka z tabletu, jak powiedział Miller?

    To nie jest wszystko!!!
    Na Zachodzie już dyskutują o dalszych krokach w walce o „równe” prawa, jak łamać stereotypy – to łamać! Związki partnerskie dla większej liczby partnerów, np. wielożeństwo (lub to drugie). Ja proponuję pójść dalej, dać te prawa całym grupom, np. sektom (Natankowcom albo zakonom) – też równi wobec prawa i pożycie jakieś jest, nawet seksualne mimo zakazu religijnego.

    Last but not least – problem prokreacji, czyli staranie o zachowanie rodzaju ludzkiego – to przywilej i ciężki obowiązek par hetero, bo seksu grupowego i „in vitro” lesbijek nie uwzględniam. Stabilniejsze od związków partnerskich są małżeństwa i dlatego powinny mieć przywileje, których nie powinni mieć inni.

  322. wiesiek59 @ 16:17

    Drenaż mózgów boli jedną stronę, pełna zgoda. Zjawisko można zatrzymać siłą (np. zamknięte granice) lub wyrównaniem płac. Ciężki dylemat. Niczym bumerang powraca pytanie, czy nieodpłatne studia służa Polsce najlepiej?

    Odnośnie ceników za wykształcenie: nasze peerlowskie „fakulteta” nie były za darmo ponieważ zostały opłacone wieloletnią pracą rodziców. Ile procent ukrytego podatku Wadza od nich brala przez te lata – tylko Bóg raczy wiedzieć bo Wadza też nie wiedziała.

    Są też pozytywne przykłady – np. wykształcony za 3 tysiące elektryk a zabacz jaki fantastyczy zwrot: cap rate lepszy Apple!

  323. A jak się Państwu podobał Polskęzbaw wraz ze swoim technicznym Misiem Z Okienka? 🙂

    Jakież znaczenie ma orientacja, gdy w tabletokracji każdego można jednym ruchem obrócić do poziomu lub pionu 🙂
    A Państwo tu tylko o seksie, jak dzieci…
    Gdy tymczasem prawdziwa parlamentarna polityka się tabletyzuje i tym nas technicznie ubogaca (to był model z górnej półki).
    Tylko wota składać, ufności 😉

  324. proba usuniecia czerwieni

  325. Dzięki Wieśku, udało się, nie będę się musiał więcej czerwienić

  326. Trzeba być debilem, żeby sądzić, że globalresearch (jakieś pokątne źródło sieciowe) jest bardziej wiarygodne niż FOX NEWS.
    Trzeba być chamem, aby powtarzać w kółko, oszczerczo i bez jakiegolwiek dowodu, że współblogowicz opiera się na danych FOX NEWS.
    Trzeba być złośliwą świnią, aby zamiast podania rzeczowych argumentów rzucać etykietami w celu dyskredytowania współblogowicza.
    Trzeba być mentalną niemotą, aby liczyć na to, że ja nigdy na to nie zareaguję.
    Trzeba być jasnym gwintem …

  327. Antonius (7-03-g.20:14)
    Nie przekonałeś mnie. A zwłaszcza twierdzeniem, że zrównanie związków partnerskich (dowolnych) z małżeństwem jest początkiem końca „podstawowej komórki społecznej”, czyli rodziny.
    Być może na naszych oczach tworzą się nowe, alternatywne modele rodziny, a skutków tych zmian nie jesteśmy jeszcze w stanie ocenić.
    Do „zrównania”, o jakim piszesz, u nas jeszcze bardzo daleka droga, go jesteśmy spoleczeństwem mocno konserwatywnym.
    Wszystkie trzy projekty w sprawie związków parnerskich, bardzo „nieśmiałe” i tak zostały w sejmie odrzucone, a tymczasem „podstawowa komórka społeczna” jest coraz mniej stabilna, niezależnie od faworyzujących ją praw. Czyli jej trwałość (sakramentalna czy tylko cywilna) pozostaje hipotetyczna.
    Według statystyk nawet 1/3 małżeństw w Polsce kończy się rozwodem, a tendencj jest wzrastająca.
    Natomiast ani ja, ani chyba Ty nie znamy danych na temat trwałości związków nieformalnych, których przybywa z roku na rok, podobnie jak dzieci urodzonych z tych związków (już 20%).
    Byłabym więc ostrożna z ocenami. W „zdegenerowanej” Europie są związki małżeńskie dwu i jednopłciowe, albo tylko parnerskie, a na przyrost naturalny, co cię martwi, w tych „liberalnych” krajach nie możn narzekać. Nawet jeśli weźmie się poprawkę na wyższą rozrodczość migrantów.

  328. wiesiek 59
    Właśnie to nie jest realizowane z powodu zastosowanego systemu.
    Kubańczycy odcięli się od zachodu i oparli na pomocy ZSRR i sprzedaży tam cukru czcionkowego , a to zapewniało pewny zbyt produkcji i nie trzeba było się martwić co będzie gdy się nie sprzeda. Odcięcie i izolacja powodowało powszechne braki ,a kontrola państwowa wszystkiego i wszystkich uniemożliwiała inicjatywę, a więc była stagnacja z efektem cofania się .
    W Wenezueli gdy była zależna eksploatowano ją jak kolonie i budowa rafinerii nie wchodziła w grę. Po wygraniu „rewolucji” zmieniono system i pieniądze z ropy rzucono na poprawę życia ludzi i zdobycze socjalne, a także na działania polityczne, w rezultacie zabrakło ich na restrukturyzację przemysłu wydobywczego nie mówiąc już o rafineriach. Niestety by pobudować rafinerie trzeba by było jakiś czas zaciskać pasa a to nie dawało by poparcia politykom, choć z pewnością było do realizacji. Poszli po prostu na łatwiznę bez żadnej dalszej wizji co dalej.

  329. Gekko
    Czy naprawdę uważasz, że dywagowanie „merytoryczne” o wirtualnym rządzie prof.Glinskiego jest mądrzejsze i bardziej twórcze niz piep… w kółko o seksie i prokreacji?
    Ja się czuję „ubogacona” i jednym, i drugim.

  330. Antonius
    Oczywiście nie „tylko”, ale również partnerskie. Pisałam w pośpiechu, bo temat mnie „wziął”, stąd niedoróbki, literówki itp.

  331. TO

    Problemy z nadmiernym uzaleznieniem od wplywow z wydobycia surowcow ma np. Australia.
    Niech ceny tapna (np. kryzys w Chinach) i kwitnaca gospodarka lezy.
    W mniejszym lub wiekszym stopniu problemy takie ma kazdy bogaty w surowce kraj – ma je rowniez Norwegia (o dziwo).

    Fakt, ze rope naftowa wydobywano by szybciej i wiecej w innych warunkach politycznych niekoniecznie wplyneloby korzystnie na poziom zycia wiekszosci Wenezuelczykow, (ktorzy po prostu byli zapomniana wiekszoscia).

    Wieksze wydobycie oznaczaloby po pierwsze nizsze ceny a po drugie mniej ropy zostaloby na przyszlosc.

    Problem jest bardziej zlozony niz efektywnosc wydobycia surowcow.

    Dobrze by bylo gdyby „bylo dobrze” i gospodarka byla prowadzona efektywnie a dochody rozdysponowywane zgodnie z interesem spolecznym i korzyscia dla wiekszosci Wenezuelczykow.

    Ale wolny rynek i jego efektywnosc mialy swoj czas w Wenezuelii przed dojsciem do wladzy Chaveza i bynajmniej nie laczylo sie do z korzysciami dla wiekszosci Wenezuelczykow – wiec zgodnie ze swoim interesem i zasadami demokracji wybrali „inaczej” – tak jak wiekszosc krajow Ameryki Poludniowej po zakonczonym wielkim fiaskiem eksperymencie neoliberalnej deregulacji.
    Wszystko moze szkodzic w nadmiarze i na zlym etapie rozwoju danego kraju (czasem potrzebna jest nierynkowa opieka by roslinka miala szanse rozwinac sie wobec konkurencji z bezlitosnym rynkiem) – jak widac deregulacja rowniez.

    Na koniec kawalek z przeszlosci Ameryki Poludniowej:
    Boliwia
    „Potosi jest miastem nierozerwalnie związanym z górą. Wznosi się ponad dachami, wielka i ponura. Podobna jest bardziej do trupa obdartego ze skóry. Co to za góra? Nazywają ją Cerro Rico (pl Bogata Góra) ponieważ w jej wnętrzu odkryto w XVIw. niesamowite bogactwo – ogromne złoża srebra. Miasto wyrosło u jej podnóża karmione zarówno srebrnym kruszcem jak i cierpieniem i śmiercią niewolników, których zmuszano do jego wydobywania w straszliwych warunkach. Specjalnie do pracy w kopalni sprowadzono tu czarnych niewolników, obok miejscowych Indian.

    ….
    Słowo „potosi” było synonimem niewyobrażalnego bogactwa, a miasto było jednym z największych w Ameryce Południowej. Niemal całość wydobytego kruszcu zasilało kasę królestwa Hiszpanii…”

    Hiszpanie wydobyli cale srebro i nic nie zostalo dla Boliwijczykow.
    Moge sie zalozyc , ze Hiszpanie byli 100 razy bardziej efektywni w swojej dzialanosci gospodarczej niz moglibyc miejscowi mieszkancy.

    Moze szkoda… dzis sami Bolowijczycy mogliby wydobyc to srebro – powoli, nieefektywnie, panstwowo i ze wszystkimi innymi „karygodnymi grzechami” socjalizmu – ale z wielokrotnie wieksza korzyscia dla samej Boliwii!

  332. mag
    Przeczytaj dokładnie ustawę o związkach partnerskich. To nie jest nic dobrego dla kraju. Przywileje można dawać tam gdzie widzi się korzyści (dla społeczeństwa i państwa). Obecna konstrukcja tej ustawy nie daje wg mnie korzyści społeczeństwu. Znów zapomniano że wspomaganie małżeństwa powinno być tylko w przypadku posiadania przez takowe dzieci, bo one nie zagłodzone i zdrowe są bardzo ważne. Jeśli by takie rozwiązanie zastosowano do związków partnerskich to uznałbym to za rozsądne (choć jest obiekcja czy dziecko wychowane w rodzinie jednopłciowej dostanie właściwe wzorce do rozwoju osobniczego, ale mimo to lepsze to niż sierociniec)
    Obecnie nic nie stoi na przeszkodzie by w jednym mieszkaniu mieszkali sami mężczyźni czy same kobiety i wspólnie gospodarowali obniżając tym koszty swego utrzymania. Swoje bezpieczeństwo finansowe mogą zagwarantować umowami cywilnymi. Tu nie ma nic do rzeczy współżycie intymne.
    Na studiach mieszkałem 5 lat w akademikach w wieloosobowych pokojach- też jakaś wspólnota była.
    Zaraz po studiach mieszkałem w tzw hotelikach robotniczych czyli zwykłych mieszkaniach (w moim przypadku dwupokojowe z kuchnia i łazienką). Mieszkało nas tam 5 osób i trzeba było jakoś się dogadywać. Te hoteliki przydzielano osobom po studiach i po technikach. Jak miało się pecha można było trafić na złodzieja lub pijaka i wtedy jedyną drogą była interwencja u tych co mieszkanie przydzielili.
    Pytam się po co dawać ludziom chcącym wspólnie mieszkać jakieś szczególne prawa? Co za sens społeczny takiego działania?

  333. Czekam na felieton Passenta.
    Przesmiewczy oczywiscie!

    O Kaczynskim jako uchwycie do I-Pada.

    Bedzie wszystko ale ani slowa o tym co powiedzial Glinski albo Modzelewski.
    Jak zwykle tematy istotne i merytoryczne okaza sie za „malo nosne medialnie”.

    Taki mamy poziom rzadzenia jak poziom felietonistyki i ogolnie mediow.

    Jest to duzo bardziej zlowrogie i niepokojaca niz „odradzajacy sie faszyzm” i „homofobia” Walesy.

  334. he, he, panowie, nie tak nerwowo, ahmadenidschad jeszcze zyje…
    @ozzy:
    merci, dziekuje za prezydenta!

  335. Ja nie zrozumiałem porady @wieśka_59 dla @Lewego datowanej 7 marca o godz. 19:57

    Ujawniło się me kalectwo umysłowe.

    Gdy piszemy komentarz, to mamy trzy pola wstawiania:
        Podpis
        Email (nie będzie publikowany)
        Strona www
        Przepisz tekst z obrazka
        Treść komentarza

    Przed nacisnięciem OPUBLIKUJ KOMENTARZ każde z tych pól można poddawać edycji – wielokrotnie i w różnej kolejności. Jeśli komputer komentującego nie ma stałego łącza i w pole „Strona www” wpisano tak zwany „martwy link” (adres do nikąd) to o niczym jeszcze nie można zasadnie pisać nick.

    Nie wiem co się stanie gdy w polu „Podpis” @Lewy wstawi słowo Prawy. Znając wcześniejszy pseudonim @Lewego „Lewy Polak” mogę sądzić, że WordPress rozpoznaje komentujących po adresie poczty elektronicznej.

    Może więc być kilku Lewych na blogu. Netetykieta zaleca unikanie tych sytuacji. Jeśli Lewi będą mieli różne adresy e-mail nie stanie się nic złego, a tylko będzie to powód do zamieszania oraz irytacji. Jeden użytkownik sieci może mieć kilka adresów e-mail (na przykład: konto pocztowe na Wirtualnej Polsce i konto pocztowe na Onet – po jednym odpowiednio)

    Zatem @Lewy i @Prawy mogą być tą samą osobą. Dostęp do konta pocztowego możliwy jest z cudzego komputera mającego zainstalowany program pocztowy.

    A więc identyfikatorem jest tu adres e-mail.

    Czym jest „nick” w tekście porady @wieska_59? – Jest wytrychem.
    I obaj Szanowni Koledzy zrozumieli się skutecznie.

    W jednej z porad sieciowych w odpowiedzi na pytanie: „Co to jest link?” napisano, że link zaczyna się od html. Jest to bełkot podobny do stwierdzenia: „Partenon zaczyna się od greki.”

    Znając konstrukcję wpisów do skryptu zapisującego wpis gospodarza oraz podwiązane komentarze domyślam się, że pisząc „link” @wiesiek_59 myślał o tekście w polu (opcjonalnym) „Strona www”.

    Porada @wieśka_59 pomogła. Wytrych za działał.

    A mój kaleki umysł podsunął mi rubaszny żart o napisach.

    Na płocie napisane było: du.a.
    Pogłaskałem i drzazga mi weszła.

    A domnimywany przeze mnie mechanizm jest taki:

    z każdym adresem e-mail skrypt blogowy niedostępny komentatorom a dostępny gospodarzowi bloga wiąże zapamiętaną informację zawartą w polu „Strona www” podczas wczytania tam wstawionego tekstu. Jeśli tekst ten zaczyna się od typowego początku adresu URL – tu specjalnie przeze mnie rozstrzelonego –

        h t t p : / / 

    to zostanie potraktowany jako adres internetowy i zachodzi czerwienienie się.

    Takm podciągiem znaków kończy się tekst omawianej porady @wieśka_59.

    Krótko: pyk! pyk! jak małpa i jest git! Bulba twa mać!

  336. Ostatnia partia przynudzania przed udaniem się na tapczan.

    Wysoko w okienku adresowym (edytowalnym) przeglądarki Internet Explorer widzę adres internetowy zasobu jakim jest złączenie wpisu Gospodarza oraz komentarzy gościa bloga. Występuje w nim data, czyli wskazanie dnia. Czy Gospodarz może jednego dnia stworzyć następny wpis? Nie wiem.

    Pory (data i pora dnia) komentarzy opublikowanych czerwienią się, bo są kotwicami czyli są formą adresu. Umieszczenie kotwicy cudzego komentarza w komentarzu własnym zwalnia nas z konieczności cytowania choćby fragmentów cudzego komentarza

    Cały mechanizm opiera się na sekwencyjnym zapisie. Serwer na którym jest umieszczony blog używa niepodzielnego strumienia wskazań swego zegara dla zdarzeń. Procesy obsługiwane mogą być wspólbieżne co do trwania, ale są oznaczane wskazaniami niepodzielnego strumienia wskazań zegara! Zwykle służy temu czas startu!

    Co się dzieje, gdy podprogram moderacji przetrzymuje komentarz dlugo? To pytanie nie na ten wieczór.

    Gorąco polecam hasło HTML w Wikipedii (bez zbędnego lęku proszę!)

    http://pl.wikipedia.org/wiki/HTML

    Znajdzcie w nim skrotem Ctrl+F słowo kotwica. Warto!

    Dobranoc jeszcze nieuśpionym.

  337. maciek.g
    Po pierwsze – to były tylko PROJEKTY ustaw, w dodatku trzy, a nie jakaś „ustawa o związkach partnerskich”, czyli wszystkie mogły być skierowane do dalszej dyskusji, albo przynajmniej jeden, najmniej kontrowersyjny.
    Po drugie – wszystkie zostały odrzucone na zasadzie „nie, bo nie”.
    Szkoda mi czasu, by szukać w necie dokładnego brzmienia wszystkich trzech propozycji. Jak większość zainteresowanych mniej czy bardziej, znam je tylko z omówień.
    Po trzecie – dlaczego musimy wyważać otwarte drzwi? Są regulacje w tych kwestiach, już wypróbowane w innych krajach od wielu lat, z których wynika, że ani instytucja tradycyjnych małżestw się nie rozpadła, ani dzieci nie przestały się rodzić.
    Nikt nikomu nie musi wchodzić w drogę, by były realizowane tzw. cele społeczne, nie mówiąc o prywatności, do której każdy ma prawo.
    Po czwarte – wspólne zamieszkiwanie grupy ludzi w trakcie studiów, czy wynajmowanie mieszkania przez kilku pracujących singli, a nawet par, nijak się ma do związków partnerskich, których „uczestnicy” chcą mieć stabilizację we dwoje! Prawnie chronioną. Co ty w tym widzisz dziwnego, czy niebezpiecznego dla przeważającej reszty populacji?

  338. Tel. observ.
    „staram się podrasować swoje lektury. Żeby wypaść choć trochę lepiej na tle JG.”
    „Trzeba być jasnym gwintem …”
    Trzeba wziac sie za Marksa.
    Kim trzeba byc , zeby z tym jegomosciem o czymkolwiek „rozmawiac” kiedy kazda „opinia” inna od jego wlasnej to albo bzdury albo gazy . Trzeba wziac sie za Marksa jezeli Ci … nie masz nic lepszego do roboty

  339. Hugo Chavez bał się, że raka wywoła z lasu CIA… no i stało się. Kim Jong-Un obawia się embarga na kawior, armagniac oraz lego. Antek boi się teorii Newtona a Bolek boi się gejów.

    A może strach przyciąga pioruny?

    Lewy,
    Czarny wyszczupla, ale w czerwonym było ci lepiej.

  340. Prof. Gliński dziśw Sejmie – wziąć 15 mld zł z banków, podlewarować i mamy 150 mld zł na nowe miejsca pracy
    Odsłuchałem przemówienia prof. Glińskiego w Sejmie. Na wstępie ogromny garść narzekań – kryzys państwa, społeczeństwa, polityki, w ogóle wszystko w rozkładzie.

    Nawiasem mówiąc profes Gliński zaakcentował przykry, ale prawdziwy fakt. Polska ma najniższe w Europie wskaźniki dotyczące kapitału społecznego. Dobrze, że profesor Gliński jako socjlog zwrócił na to uwagę. Musimy mieć wszyscy świadomość, że taka jest diagnoza.

    Dalej następowała masa propozycji w rodzaju – należy, powinno się wspierać, dopłacać, zachęcać, zwalczać (przede wszystkim grupy interesów), itd.

    Najbardziej fantastycznym pomysłem kandydata na premiera była następująca propozycja:
    Uruchomić inwestycje publiczne w celu tworzenia nowych miejsc pracy. Środki wziąć z banków – te które są przeznaczone na wypłaty dywidend. Jest to 15 mld zł, co (i tu Gliński tylko musnął metodę, napomknął o niej), „po uwzględnieniu 10-krotnego lewara daje 150 mld zł”.

    W tym momencie się poddałem. Co to jest ten lewar, którym można dywidendy lewarować? Może jakiś fachowiec na blogu to wyjaśni. Bo ja tez chciałbym podlewarować moje dochody, tylko szczegółów nie znam, jak to podjąć.

    Musze przyznać, że jest to jedna z bardziej fantazyjnych propozycji, jakie padły z ust kandydata na premiera. Państwo nie ma pieniędzy? – Wziąć z banków i podlewarować.

    Tak ma wyglądać ta darmowa naprawa RP w wersji profesora Glińskiego. Lewarem w kryzys.
    Pzdr, TJ

  341. W przyszłości, nie tak znowu odległej moim zdaniem, ktoś wyciągnie i opublikuje stan majątku rodziny Chavez oraz akolitów z klanu el presidente. Kilka(-naście ?) miliardów poupychanych tu i tam (Kajmany, Szwajcaria itp) oraz inwestycje, w tym inwestycje w USA.

    Zawsze tak było, jest i będzie. Jeden w rurkę dmucha, chmara wiernych słucha, zwłaszcza kiedy w grę wchodzi kontrola obrotu ropą naftową w krajach typu Wenezuela.
    +++++

    Związki partnerskie końcem rodziny jako podstawowej komórki społecznej: dobre ! Przetłumaczę, oprawię w ramkę i powieszę w biurze, które dzielę z lesbijką, która rok temu urodziła dziecko i wychowuje je z partnerką. Obie panie zawarły związek małżeński i nic z tego powodu się nie rozpadło.

  342. TJ -ocie.

    Na lewarowaniu opieralo sie ostatnie z niezliczonych expose Tuska i jego „Inwestycje Polskie”, ktore maja uratowac nasz gospodarke i kolegow rozdajacych miliardy innym kolegom.
    Na lewarowaniu opiera sie caly system bankowy.

    Ale jest lewarowanie politycznie sluszne …czyli Tuska i Vincenta oraz „komiczne” czyli lewarowanie Glinskiego i Modzelewskiego.
    I rozumiem, ze oto Ci subtelnie chodzi… bo jak piszesz „sie nie znasz” ale i tak wiesz co mowi Glinski (bo stoi za nim PiS).

  343. Jacosbky
    8 marca o godz. 0:08

    W przyszłości, nie tak znowu odległej moim zdaniem, ktoś wyciągnie i opublikuje stan majątku rodziny Chavez oraz akolitów z klanu el presidente. Kilka(-naście ?) miliardów poupychanych tu i tam (Kajmany, Szwajcaria itp) oraz inwestycje, w tym inwestycje w USA….”

    Osobiscie watpie.
    Gdyby tak bylo Chavez leczylby sie w Szwajcarii a nie na Kubie.

    Co do akolitow byc moze.
    Jak tam polskie konta lewicy…w Szwajcarii – sprawdzil ktos w koncu czy nie.

    Rzadzacy i elity krajow nisko i srednio- zamoznych ( w tym POLSKI!) trzymaja wedlug „The Economist” prawie 10 bilionow (nie amerykanskich ale polskich czyli 10 000 miliardow) dolarow na tajnych kontach w rajach podatkowych.

  344. @TO, maciek g., wiesiek59
    Nie dałam rady, by zajrzeć wcześniej i dotrzymać kroku dyskusji.

    @TO – co do tej właścicielki, która nie mogła doprosić się, by ktoś został w pracy w sobotę.
    A zapytałeś, na co mogły liczyć pracownice, gdyby zostały?
    Gdyż razu pewnego – doświadczenie na własnej skórze niejako – pracodawca poprosił pracowników, by zostali w weekend, bo pilny projekt do skończenia.
    Pracownicy zostali. konkretnie od piątku wieczorem do niedzieli rano. Projekt został skończony, pracodawca zgarnął duuuże pieniądze i … nic.
    Drugi raz to samo. Praca przez cały weekend, ze spaniem na podłodze między papierami włącznie. Pracodawca zgarnął duuuuże pieniądze i … nic.
    Więc za trzecim razem nie został nikt, a szef się obraził:)

    Ale maciekg. ma rację – zmienia się.
    (Nie śmiałam wyskakiwać wcześniej z tak optymistycznym obrazkiem. Miewam ostatnio wrażenie, że ja za radośnie na wszystko patrzę. Wszyscy dookoła mówią, że jest okropnie, a mnie się wydaje, że nie. Więc może mam za dobrze? Ale chyba nie, raczej normalnie, raz tak, raz siak. Więc może coś nie tak z głową? ale skoro maciek g. potwierdził – w tym konkretnym przypadku odetchnęłam)

    Zmienia się, bo szefami zostają ci, którzy dostali w skórę jako pracownicy. I doskonale rozumieją, co mogli dać z siebie firmie, gdyby tylko firma umiała zadbać o nich.

    W okolicy są dwa takie adresy, o które ludzie po prostu się biją. Bo i pakiet medyczny i karnety na basen i opłacane kursy dla dzieci. W projekcie zakładowe przedszkole.
    Sama chętnie bym tam wystartowała, gdybym choć trochę znała się na maszynach rolniczych:)

    wiesiek59 – a ten tekst o Rzeczypospolitej, co jest jak postaw sukna? gdy czytałam to jako dzieciak, kurczę, toz to jak Old Shatterhand i Winnetou, western po polsku, dobro to dobro, zło to zło, koniec dyskusji. prostowało plecy.
    nie umiem znaleźć takiego prostownika dzisiaj.

    Bardziej szkoda mi było Pani Bovary – nie pamiętam dlaczego.
    pozdrowienia!

  345. Gdyby w Wenezueli zapanowal wolnorynkowy raj pod opieka amerykanskich kanonierek zamiast marnowac kase na bezplatne szkoly dla biedoty i sluzbe zdrowia wenezuelscy miliarderzy mogliby sobie kupic jakis klub pilkarski w Anglii – np. Totenham, pare setek Rolls-Roysow albo wystawic najwyzszy budynek swiata w Macaraibo.

    Co za marnotrawstwo z tym Chavezem!

    W ten sposob powtorzyliby „rosyjski sukces” z lat 90-tych… z prywatyzacja przemyslu wydobywczego.

  346. Jiba
    Jak czytam Twoje teksty, to mi się humor poprawia.
    Dobranoc!

  347. Andrzej Falicz,

    pożyjemy, zobaczymy.

    Argument z leczeniem się na Kubie v/s leczenie się w Szwajcarii jest raczej miałki. Jakość usług medycznych świadczonych na Kubie w niczym nie ustępuje… a nawet przewyższa… Proszę popatrzeć na Fidela. On też nie leczył się w Szawjcarii. Kwestia leczenia Chaveza na Kubie była moim zdaniem równie polityczna, co medyczna.

    Szwajcarskie konta polskiej lewicy… Czyli że murzynów biją ? Co ma … do wiatraka ? Jason Burne też miał konto w Szwajcarii.

    Rządzący i elity, w tym polskie, mają konta w rajach podatkowych… Naprawdę ? Tusk ? Komorowski ? Kwaśniewski ? Miller ? No to pewnie i Kaczyńscy, bo w końcu oni też rządzili Polską, a Jarosław to wciąż elita.

    Jak mawia ET: salto mortadelle…

  348. Kaczyński i jego Gliński na tablecie wyglądali dziś jak brzuchomówca i demoniczna kukiełka.
    Choć w tym przypadku kukiełka jest posłuszna i to nie ona steruje poczynaniami obydwóch.
    Uuuu, Puppet Master:)

  349. @mag – cieszę się dodatkowo:) Dobranoc!

  350. Jacobsky
    8 marca o godz. 0:59

    O tych elitach napisal „Economist” – ja zacytowalem bo zgadzam sie z Toba, ze byc moze akolici Chaveza maja kase poukrywana tu i tam.

    Chcialem jedynie zwrocic uwage, ze nie jest to przypadlosc Chaveza i jego otoczenia ale bardziej powszechna praktyka niz sie o tym mowi i pisze.

    Bynajmniej nie jedynie „poludniowoamerykanscy dyktatorzy” ale swietojebliwa europejska socjaldemokracja czy „lewica” tez ma za uszami.

    Byc moze Kaczynski bez konta ma konto ale w Szwajcarii i ma zamiar z niego skorzystac „na tamtym swiecie”…

    Fidel chyba tez w koncu przestanie chodzic w jednym mundurze przez cale zycie, tylko zostanie pochowany w zlotej trumnie – bo jak sugerujesz (?) oni (ONI…) juz tak maja, ze kradna.

    Nie kradna jedynie ludzie z PO oraz Busz z kolegami itd.

    Niedobrzy sa natomiast niepoprawni przywodcy polityczni jak Chavez – jak sugerujesz „Na pewno zlodziei” – bo jakze mogloby byc inaczej?…
    Jaki ciezki frajer moze byc politykiem by wywalczyc cos dla swojego kraju i swoich obywateli ? – przeciez to podejrzane, obciach i granda.
    Ideologiczny oszolom.

    Mysle, ze tak myslisz …
    Chavez – brazowy na twarzy, jako dzieciak nawet butow nie mial, populista, socjalista, idealista – to byc nie moze! – w ogole taki „podejrzany gatunek”.

  351. Jiba (0:40)
    Gdy czytam Twoje teksty, to mi – zupełnie inaczej niż @mag – nastrój leci na łeb na szyję. Znów nie wyjaśniłem Ci wszystkiego, nie wyłuszczyłem wszystkich ważnych faktów i dlatego zadajesz kolejne pytania. Pani Bovary, jak już pisałem, bardziej mi szkoda, bo zmarła w sposób nieprzyjemny, arszenik, wszelka trucizna, powoduje u mnie silną reakcję, sama myśl o tym. Poza tym jednak Emma zasłużyła sobie na to, taka sentymentalna osoba, do tego nawet własnych finansów nie potrafiła utrzymać w ryzach. Flaubert straszliwie ją potraktował, w moim odczuciu – wszystkie kobiety odmalował w ponurych barwach. Ta powieść była dla mnie ostrzeżeniem.

    No dobrze więc, te pracownice mogły liczyć na wyższy zarobek w sobotę, już dobrze nie pamiętam, czy 120 czy 150 procent stawki, albo mogły sobie odebrać jako wolny dzień w innym terminie. Czy tak było na prawdę? – kto wie, przynajmniej tak mówiła znajoma przedsiębiorca. Ale najważniejsze jest to, że obie strony nie mogły dojść do porozumienia. I wszyscy stracili, tylko Chińczyki zyskali bo weszli ze swoją ofertą.

    Mówisz zupelnie jak profesor Środa w audycji „Goście Passenta” we wtorek, chyba znów tokfm nie umieścił podcastu. Pani profesor wcale nie widzi kryzysu; przez ostatnie 15 lat komuny – to był kryzys; a przed wojną była wielka depresja. A teraz jest spowolnienie, i to nie dla wszystkich. Oczywiście panowie w Salonie rzucili się słownie na panią profesor, jeden profesor i redaktor jakiś, tylko red. Passent zachował zimną krew i chyba w milczeniu ich uspakajał jakoś. Teraz największa dyskusja jest nie o tym, kto zostanie papieżem jak przewidywaś prawie miesiąc temu, tylko czy jest kryzys i dryfowanie Polski, czy też nie. Choć pojawił się nowy pomysł na dyskusję: Lewarowanie piętnastu miliardów złotych. Od dryfowania do lewarowania jeden jedyny krok, czy poslowie go wykonają? Lepper mi się przypomina, niektóre pomysły wracają, one też chciał z banków wziąć nadmiar nieobracanej gotówki. Uważam, że należy włączyć banki szwajcarskie do tej akcji, bo tam wiadomo kto trzyma pieniądze. Nie będę wymieniał nazwisk, ale widomo że elita polska. Czy to jest pomysł brzuchomówcy czy kukiełki? Nawet jeśli kukiełki, to przecież brzuchomówca może zostać premierem i kukiełkę do realizacji tego i wielu innych pomysłów włączyć, z miejsca zrobić wicepremierem, bez ociągania się jak Tusk. A po co ten cyrk w Sejmie? Brzuchomówca nie prowadzi samochodu, nie ma rachunku w banku, ale wie jak na iPadzie nagranie włączyć i pogłośnić. Ciekawie Dzień Kobiet się zapowiada. Wszystkie dobrego!

  352. Andrzej Falicz,

    tym razem bredzisz…

  353. TO
    w expose Tuska o „Inwestycjach Polskich” to nie bylo lewarowania?….

  354. Jacobsky
    8 marca o godz. 5:24

    Andrzej Falicz,

    tym razem bredzisz…”

    Jako argumentu przeciw nie lubianemu przez Ciebie – (Amerykanina przeciez jak widac urobili Cie jak nalezy) …polityka zasugerowales, ze:

    Chavez „na pewno” ukradl miliardy-
    moja odpowiedz pozostaje na zaproponowanym przez Ciebie poziomie.
    Probuje sie doszukac korzeni insynuacji.
    Pogarda dla dzikich latynosow (ty przeciez jankes).
    Prawicowe odchylenie (jak wyzej).
    Bezkrytyczna sympatia dla Izraela a Chavez bratal sie z Iranem (jankesowi inaczej nie wypada a juz nowy jankes musi byc jeszcze bardziej jankesowaty).

    Probuje zrozumiec dlaczego „wiesz” jaki ten Chavez byl…

  355. WSZYSTKIEGO najlepszego przesympatycznym dziewczynom, ktorym sie chce pisac, gardlowac, olewac, nie zgadzac sie, popierac itd na tym blogu.

    A specjalnie Jibie – mojej jak to sie mowi niezbyt pieknie „ziomalce”…

  356. Wlasnie CBA zatrzymalo mojego kolege…prezesa waznej miejskiej spolki.
    Jego zona prowadzi biuro pewnego pyskatego zasluzonego marszalka z Lodzi.
    No teraz to juz naprawde trzeba to CBA zlikwidowac…

  357. Jiba
    8 marca o godz. 1:02

    Kaczyński i jego Gliński na tablecie wyglądali dziś jak brzuchomówca i demoniczna kukiełka.
    Choć w tym przypadku kukiełka jest posłuszna i to nie ona steruje poczynaniami obydwóch.
    Uuuu, Puppet Master:)…”

    Wspaniale!
    Na pewno zaslugujesz na pochwale.

    A teraz – co bylo najbardziej smieszne z proponowanych przez Glinskiego rozwiazan systemowych?

    Co smiesznego ma np. do zaproponowania Witold Modzelewski czlonek proponowanego gabinetu cieni?

    (Doradca podatkowy nr 00001, zaliczony w rankingu „Gazety Prawnej” do ścisłej czołówki najlepszych doradców podatkowych kraju zajmujących się problematyką podatku od towarów i usług.

    W 1991 uzyskał habilitację na Uniwersytecie Warszawskim. Został następnie profesorem na tej uczelni. Wykłada problematykę podatkową na UW oraz na m.in. Akademii Humanistycznej w Pułtusku. Autor około tysiąca publikacji na tematy podatkowe, m.in. redaktor serii komentarzy do ustaw dotyczących podatku od towarów i usług, podatków dochodowych oraz podatku od nieruchomości, rolnego, leśnego. Autor opinii opracowanych dla Sejmu i Senatu.”

  358. Wałęsa stanął w obronie sposobu myślenia ludzi, których zawsze reprezentował. Miał do tego nie tylko prawo ale obowiązek. Nie pamiętam aby w pierwszym szeregu strajkujących byli jacyś ludzie demonstrujący w sprawie wolności seksualnej. Poprzedniemu pokoleniu w głowie się nie mieści
    , że można tolerować publiczne nawoływanie do takich zachowań. Poza tym, słusznie zaważył, że sejm reprezentuje ogół społeczeństwa a nie mniejszości. Czy jest postępowy to już inna kwestia. Wałęsa broni zdrowego rozsądku, tak jak go rozumie. Kocha swój kraj i nie przyjmuje do wiadomości
    , że reprezentować Polaków będą murzyni, transwerstyci, homoseksualiści czy jacykolwiek inni ludzie, których życie i tak zmusza na co dzień do kompromisów. Czy tacy ludzie będą widzieć bezpośrednie potrzeby polaka z małomiasteczkowej polski? Czy najpierw będą mieć na uwadze interesy spawacza z Katowic? Ewidentnie poświęcą takich ludzi dla swojego środowiska. Jak ktoś tego nie widzi to na razie mamy Wałęsę, który podpowie. Niestety już nie długo będziemy musieli powiedzieć to sobie sami…

  359. W TOK FM trwa ekspoza Premiera. Premier broni ciepłej wody i strategii kapitałowo-społecznej Boniego, mówiąc, że liczą się działania pozytywistyczne, a nie wizje.

    I rzeczywiście, W Polsce POwiatowej, uskutecznia się intensywny transfer myślenia pozytywnego o kapitale społecznym na umowy śmieciowe:

    „Szwagier burmistrza Końskich w Świętokrzyskiem został kierownikiem wysypiska śmieci. Posady dostali też koledzy burmistrza z PO i harcerstwa. Burmistrz Michał Cichocki potwierdza: jego szwagier został przyjęty do pracy na składowisku odpadów jako p.o. kierownika. Argumentuje, że w związku z rewolucją śmieciową, która czeka gminy, chce mieć na miejscu zaufaną osobę …”

    W rewolucji śmieciowej liczy się zaufanie…do szwagra.
    Kapitalne społecznie!
    Ludzie, gdzie my żyjemy!
    Do urn!

  360. Tj pyta o god. o:07:
    Co to jest ten lewar, którym można dywidendy lewarować? Może jakiś fachowiec na blogu to wyjaśni. Bo ja tez chciałbym podlewarować moje dochody, tylko szczegółów nie znam, jak to podjąć.
    Na blogu występuje niejaki Levar, on powinien wiedzieć

  361. Lewy,
    jak masz 10Euro oszczednosci jako pedagog nauczania poczatkowego to mozesz pod te 10 Euro dopozyczyc 100 Euro i kupic sobie skrzynke wina zeby Ci sie Tusk jeszcze bardziej podobal.
    Pozniej twioje wnuki beda to splacac ale co sie nazachwycasz to Twoje.

    To dzwignia calego systemu bankowosci ( az dziw bierze , ze nie wiesz) – Tusk w swoim ostatnim expose „wymyslil”, ze zastawiajac polskie resztki sreber rodowych podratuje swoich kumpli w ramach spolki „Inwestycje PO-lskie”.

    Wlasciwie „wymyslil to KJB – jak nie wiesz kto to jest – to jest facet co mowi Tuskowi co ma robic…

  362. Lewarowanie
    Czyli smieszny kaczynski i genialny Tusk:

    http://wpolityce.pl/wydarzenia/43566-startuje-program-inwestycje-polskie-zgoda-rady-ministrow-ma-charakter-bezterminowy-rzad-zgodzil-sie-tez-na-specjalny-tryb-prywatyzacji

    „Startuje program Inwestycje Polskie. Zgoda Rady Ministrów ma charakter bezterminowy. Rząd zgodził się też na specjalny tryb prywatyzacji
    Rząd zgodził się na wnoszenie akcji spółek Skarbu Państwa do Banku Gospodarstwa Krajowego i Celowej Spółki Inwestycyjnej. Jak poinformował resort skarbu, oznacza to zapewnienie finansowania programu Inwestycje Polskie oraz jego faktyczny start.

    Jak poinformowało Centrum Informacyjne Rządu w komunikacie po posiedzeniu Rady Ministrów, rząd wyraził zgodę na specjalny tryb zbycia udziałów w spółkach PGE, PKO BP, PZU i Ciech – poprzez ich wniesienie do Celowej Spółki Inwestycyjnej (CSI) i do Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK).

    Rząd zgodził się na specjalny tryb prywatyzacji, czyli inny niż ten, określony w ustawie o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych.

    Zgoda Rady Ministrów ma charakter bezterminowy i obejmuje wszystkie objęte wnioskiem akcje. Nie oznacza to jednak, że BGK oraz CSI dostaną jednorazowo akcje warte ponad 11 mld zł i po kilku dniach je sprzedadzą

    – powiedział cytowany w czwartkowym komunikacie resortu skarbu Mikołaj Budzanowski, minister skarbu.

    Zamierzamy zasilać oba podmioty stopniowo, zależnie od potrzeb. Co najważniejsze, sprzedaż akcji będzie odbywać się z poszanowaniem najwyższych standardów obowiązujących na rynku kapitałowym. Oznacza to przede wszystkim dbanie o interes pozostałych akcjonariuszy. Działanie takie pozwoli zapewnić początkowe finansowanie programu Inwestycje Polskie w sposób efektywny i harmonijny

    Chodzi o akcje PGE o wartości nominalnej 10 zł, stanowiące do 11,39 proc. kapitału zakładowego, a także akcje PKO BP o wartości nominalnej 1 zł, stanowiące do 8,36 proc. kapitału zakładowego spółki, ponadto akcje PZU o wartości nominalnej 1 zł, stanowiące do 10,10 proc. kapitału zakładowego spółki oraz akcje Ciechu o wartości nominalnej 5 zł, stanowiące do 37,90 proc. kapitału zakładowego spółki.

    Jak poinformowało MSP:

    Zakładanym wynikiem dokapitalizowania BGK jest uzyskanie efektu dźwigni finansowej

    (lewarowanie !!!)

    do 40 mld zł w pierwszych kilku latach działania programu.

    Resort skarbu dodał, że prywatyzacyjny „potencjał nadwyżkowy”, czyli wartość akcji Skarbu Państwa ponad założoną na lata 2012-2013 wysokość przychodów z prywatyzacji, zgodnie z planem prywatyzacji na lata 2012-2013 wynosi obecnie ok. 20 mld zł, natomiast pakiety akcji objęte wnioskiem są wyceniane na ponad 11 mld zł.

    W komunikacie resortu skarbu podano też, że Celowa Spółka Inwestycyjna zacznie działalność operacyjną w drugim kwartale 2013 roku.

    Program Inwestycje Polskie został zapowiedziany w październiku przez premiera Donalda Tuska podczas tzw. drugiego expose. Ma on na celu utrzymanie tempa wzrostu inwestycji i PKB oraz tworzenie miejsc pracy. Zgodnie z założeniami programu do BGK będą wnoszone wybrane udziały spółek Skarbu Państwa, ale z zastrzeżeniem, że MSP utrzyma pakiety kontrolne w spółkach strategicznych. Następnie akcje te będą sprzedawane, co umożliwi pozyskanie dodatkowego kapitału, który będzie przeznaczany na wspieranie inwestycji. Program Inwestycje Polskie ma objąć m.in. budowę elektrowni węglowych i gazowych, gazociągów, magazynów gazu, infrastruktury drogowej, kolejowej oraz portowej.

    Minister skarbu Mikołaj Budzanowski podkreślał w swoich wypowiedziach, że istotą tego programu jest prywatyzacja, ale nie tradycyjna, tylko prorozwojowa.

    Oznacza to, że z tej jednej sprywatyzowanej złotówki, złotówki, która mogłaby trafić do budżetu państwa, będziemy wartość tej złotówki przemnażać i ta jedna złotówka będzie mieć siłę kilku złotych
    …”
    BLA BLA BLA ….
    I DLATEGO TRZEBA ZLIKWIDOWAC JAK NAJSZYBCIEJ CBA!

  363. Mi sie zdaje, że telegraphic obs. /21.16/ zwariował. Poniosło nim i wyrzucił z siebie wszystkie tkwiące w nim wulgaryzmy, chamstwo, pustkę i całą inteligencję jaką biedak posiadał. Możliwe także, że nie wytrzeźwiał lub był pod działaniem. Foxa słucha połowa mieszkańców imperium, więc nie ma co się turbować.

  364. Dziękuję wszystkim Panom za życzenia, to bardzo miłe z Waszej strony i nawet, jeśli za oknem ponuro i wieje, to i tak w sercu maj:) Pozdrawiam Was gorąco!

    Drogi „ziomalu” Andrzeju, jadę właśnie zaraz do Łodzi, trudno mi określić, kiedy wrócę, ale jak wrócę to opowiem Ci, co widziałam. Możliwe, że będzie to nawet w jasnych barwach;)

    Co do Glińskiego – teraz już bez kpin – ja nie wierzę, że misja, w która on zapewne wierzy, ma sens. Już raz tak było. Pamiętasz, jak długo Marcinkiewicz był premierem? Widziałeś wczoraj minę Kaczyńskiego? Jaki był soba zachwycony, że udał mu się fortel?
    Jemu nie chodzi o żadną Polskę, tylko o to, by jego było na wierzchu.
    Miał tyle okazji, tyle możliwości, otarł się o prezydenturę i co stało się później? Och, był na prochach, tak naprawdę jest inny, wcale nie lubi braci Rosjan itd. itd.
    Ja po prostu totalnie już mu nie ufam, choć nigdy też nie był to duży kredyt.
    Pogodnego weekendu i dzięki za życzenia:)

    @TO – już nie zdążę się rozpisać, może wtedy, gdy wrócę. Pozdrawiam Cię serdecznie.

  365. Polska kretynieje. Opublikowano nowe wyniki badań na temat czytelnictwa w Polsce w roku 2012. Ilość patriotów, którzy nie mieli w ręku ani jednaj książki przekroczyła barierę 60 procent i wynosi 60,8%. Najwięcej kretynów żyje w rejonach północnych, gdzie osiągnęła już katastrofalny poziom 68 procent. Jak wiemy stamtąd, czyli z kolebki wywodzą się przodujące kadry dzisiaj rządzących krajem. Inne dane ilustrują czytelnictwo trzech stron maszynopisu w roku, co określa przynależność do tzw warstwy intelektualistów. Ciekawie sprawy wyglądają na blogu, na którym bezapelacyjnie przoduje Redaktor. Można szacować z grubsza, biorąc uwagę ilość cytowań lub powołań, że czytelnictwo tutejszych gwiazd osiąga poziom przynależny kolebce. Sam czytam dość dużo. Około 60 książek rocznie. Kiedyś dzieliłem się wrażeniami lub polecałem co ciekawsze. Zaprzestałem, kiedy niektóre gwiazdy intelektu i kultury zaczęły używać tego jako argument w rzucaniu obelg i szyderstw.
    http://wyborcza.pl/1,75475,13524123,Nie_czytamy__Narod_glupieje.html

  366. Wszystkim sympatycznym Paniom pracującym na blogu z okazji Dnia Kobiet przesyłam serdeczne Życzenia i wyrazy sympatii. Dołączam symbolicznego goździka i rajstopy.

  367. III Rzesza dała innym państwom szansę zrobienia z nią interesów.
    W czym upatrywali nadzieje na dobry interes potencjalni partnerzy gospodarczy III Rzeszy?

    W solidaryzmie. Ten ekonomiczny motor wiekości historycznej III Rzeszy był głównym filarem popularności faszyzmu w Niemczech.
    Niepełnie opłacana praca pozwoliła na zgromadzenie funduszy.

    W relacjach artystycznych i ideologicznych z fazy zdobywania popularności faszyzmu w Niemczech i we Włoszech przeważa element inne: predystynacji. To my młodzi nacjonaliści jesteśmy powołani do wprowadzenia porządku i dobrostanu!

    Osłabione przez IWŚ masy gotowe były częściowo na „komunizm powojenny”. W Niemczech skończyło się na solidaryźmie społecznym pilnowanym przez państwowy terror. Wojna skrzywdziła zarówno bogatych jak i biednych. Była to pierwsza europejska wojna, w której walczyli królowie, ale „ginęły nie tylko chłopy”. W obliczu tego zubożenia idea zapewnienia powszechnego minimum bytowego zdobyła powodzenie podtzymywane przez terror.

    Dziś bonzowie związków zawodowych przeszli na socjalizm kawiorowy i mamy tu na blogach co najmniej dwóch obdarowanych socjalistów kawiorowych: AF i JG.

    Tyle, że gdyby polska bieda była tak straszna jak to opisują wrażliwcy, to brak polskiej gotówki odstręczałby właściciela Biedronki od dużych inwestycji w Polsce (w Biedronce klient płaci tylko gotówką).

    Dojście do władzy PiS, a Jarosława Kaczyńskiego wzmogłoby bardzo napięcia społeczne. Rzesze Polaków żyjące w szarej strefie gospodarki stałyby się jeszcze bardziej nieufne. Rygoryzm moralny popularyzowany przez Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro sprawiłby, że „ci doktorzy” już żadnego czlowieka nie zabiją, ale też mało komu śmierć oddalą.

    Bo jak proprokował Jarosław Marek Rymkiewicz Polacy są predystynwani do wczesnego umierania, za Piotra Dudę, za Przesa SKOK Grzegorza Biereckiego, za Babcię Józię z Plebanii, za Witolda Modzelewskiego wprowadzającego podatek solidarnościowy i za Jarosława Kaczyńskiego.

    Homoseksualny rzeźbiarz – bardzo utalentowany – przedłużałby tworzenie monumentalnego pomnika Lecha Kaczyńskiego, przy którym Hotel Bristol byłby krużgankiem.

    Solidarność w proteście przeciw zrównywaniu leni i pracusiów odeszla do lamusa historii. Dziś polska głupota doszła do głosu i biznesmen zarzyna pracowników, bo jego żona zazyczyla sobie cynkorie.

    Dla podniesienia swej godności Tadeusz Rydzyk chce mieć nowoczesne media dla głoszenia Dobrej Nowiny ludziom, których nie stać na chleb i na nowy telewizor.

    Egoistyczny Polak stanie w kolejce wycofujących oszczędności ze SKOK i trzeba będzie na blogach tłumaczyć poszrzenie pola znaczeniwego terminu „lewar”. Lewar służy do podnoszenia i do spokojnego opuszczania.

    A wiosnę będziemy mieli niespokojną. Tłuści socjaliści wpadną w slowotok, a Roman Giertych w śródmiejskiej swej kancelarii zamontuje pancerne szyby bo nie umiał wytłumaczyć głodnym: dlaczego Bóg jest miłosierny, a ludzie okrutni.

    Jest coś co podnosi mądrość blogową: udanie się na emigrację.
    Także myślową.

    Dziś Polska nie jest gnębiona i karcona jak Niemcy po IWŚ.
    Ale chuligani polityczni muszą mieć po plutonie ochroniarzy.
    I mała doza śmieszności na dnie beczki jest dopełniana wiadrami żenady.

  368. No i proszę, my tu o lewarowaniu explicite czyli jasno przedstawionego przez Glińskiego, a Falicz się rozgadał i i doszukuje się takich lewarów u Tuska. Jajcarze z PISu odbierają pracę kabareciarzom.
    Jakbyśmy rzucili taką banalną , nudną oczywistą oczywistość, że Kaczyński nie ma konta, to przebiegły lis Falicz odpali, że dziadek Tuska(wiadomo he, he, gdzie on był) też nie miał konta i my o tym ani me, ani be, bo jesteśmy zakłamanymi lemingami.
    Ps.
    W *Zwierzęcej Farmie* Orwella, knur Napoleon miał za rzecznika i propagandzistę innego przedstawiciela swojego gatunku, który każdą sprytną ripostę potrafil pointować uwodzicielskim zakręceniem spiralnym ogonem. Nie mogę sobie przypomnieć nazwiska tego propagandzisty, a nie mam pod ręką tej książki. Może ktoś by mógł przypomnieć jak się nazywał, bo chyba nie Falicz, ale może ?

  369. duende
    8 marca o godz. 0:03
    A czemu Ty jesteś na czerwono. Narażasz się staruszkowi, który takich komuchów nie lubi

  370. Andrzej Falicz
    8 marca o godz. 0:46 zachowuje sie jak naczelny agitator z czasow zaprzeszlych; zapomina o realiach Wenezueli i tych niezadowolonych tamze.
    Saldo mortale

  371. staruszek
    Czy nie występujesz przypadkiem w dwóch postaciach?
    W jednym wcieleniu piszesz „otwartym” tekstem jak powyżej, w drugim – podsuwasz misterne „zagadki” słowotwórcze, komputerowe, literackie, filozoficzne itd.
    A może jest was dwóch staruszków osobnych?

  372. do
    Feliks Stychowski
    7 marca o godz. 19:00

    FALICZ ma zawsze racje, jesli rozumiesz, o co mich chodzi?
    Saldo mortale

  373. cd kolejnej deski…

    My nie mamy z tym nic wspolnego. Winni sa rewolucjonisci z 68 roku, gdy byl to ruch (przynajmnej w USA) wyraznie polityczny, okreslani poblazliwie jako dzieci kwiaty, winny jest celibat (powinienen byc zniesiony z innych wzgledow), winne sa sprywatyzowane – sprzedane media (media bez czytelniczek i czytelnikow nie moglyby zaistniec), winni sa drudzy oraz klerycy, jakby oni przychodzili do kosciola prosto z nieba . My natomiast oczyszczeni pudrem pruderii ostatnich 60 lat udajemy slepych i gluchych nasladujac oczywiscie kosciol, ktory chetnie “zalatwilby” swoj i nasz problem za zamknietymi drzwiami.
    Saldo mortale
    PS
    Prosze nie pisac kontrowersyjnych komentarzy o Europie Zachodniej, do 1968 roku bylo podobnie.

  374. Jiba
    8 marca o godz. 9:31
    Przyłączam się do grona Twoich wielbicieli, jesteś mądra, ciepła, blyskotliwa. Jedyny kłopot z Tobą, że nie można się z Tobą pokłócić, a podlizywać się nie lubię, chociaż już to zrobiłem. Widzisz, taka jest Twoja moc, że nawet jak nie lubie to i tak się podlizuje, ale to przez tę moc(Kurcze wpadłem w błędne koło)
    Serdecznie pozdrawiam i przyłączam się do mojego przyjaciela jasnego gwinta , który mojego goździka ofiaruje Tobie(rajstopy są jego)

  375. Lewy
    Chodzi Ci chyba o knura Snowballa, również twórcy różnych pożytecznych komitetów (np. produkcji jaj) odznaczonego orderem „Bohater Zwierzęcy Pierwszej Klasy”.
    A tak w ogóle to polskie tłumczenie ma tytuł „Folwark zwierzęcy”.

  376. Andrzej Falicz,

    http://www.thetimes.co.uk/tto/news/world/americas/article3707289.ece

    Na dzień dzisiejszy szacowany majątej rodziny Chavez: 2 miliardy dolarów.

    Widocznie bycie oficerem w armii Wenezueli to musi być naprawdę popłatne zajęcie. No bo przecież Chavez nie mógł dorobić się tyle na prezydenturze jako bohater biednych i prorok sił postępu w Ameryce Płd.

    Tak więc bredzisz, i to podwójnie, bo również w kwestii mego domniemanego miejsca zamieszkania oraz wniosków wypływających dla Ciebie z tego faktu.

    Hej, niektórzy piszą, że majątech rodziny Chavez przebił majątek braci Castro.

  377. Lewy,
    Nie udawaj glaba.

    Ja sie nie doszukuje u Tuska lewarowania bo tam sie nie ma czego doszukiwac – cale expose polegalo na oficjalnie ogloszonym lewarowaniu.

    To, ze zauwazyles lewarowanie u Gllinskiego wynika JEDYNIE z tego, ze wypada analizowac i obsmiewac kazde slowo „Kaczynskiego” zeby rznac inteligenta…

    Tuska sie nie slucha – i doskonale to rozumiem.

    Passent tez woli pisac o Kaczynskim bo to on jest wazny a nie Tusk – ktory owszem wygral wybory ale ani nic nie moze ani nic nie potrafi i nic tak naprawde nie zrobi.

    Podoba mi sie nowa nazwa PO
    POLSKA OSMIORNICA – jakze bliska prawdy.

    Ty naprawde znasz polska rzeczywistosc jedynie z TV i prasy.
    Nie miales najmniejszych szans poznac polityke od kuchni.

    Nie pomaga Ci rowniez apodyktycznosc typowa dla nauczycieli klas poczatkowych.. ktokolwiek zna emerytowanych nauczycieli wie co mam na mysli.

  378. Jacobsky
    8 marca o godz. 11:36

    Andrzej Falicz,

    http://www.thetimes.co.uk/tto/news/world/americas/article3707289.ece

    Na dzień dzisiejszy szacowany majątej rodziny Chavez: 2 miliardy dolarów. ,,”

    No prosze „znalazles” zrodlo…
    gratuluje.

    Faktycznie tylko frajer moglby walczyc o swoich obywateli jedynie z poczucia sluzby i patriotyzmu.
    Po diabla bylo mu potrzebne bezplatne szkolnictwo i sluzba zdrowia?
    Kopanie sie z koniem z Waszyngtonu?…
    Cholera! – zarobil by 20 miliardow gdyby sie sprzedal USA – ciemniak!!!

    Musisz koniecznie oswiecic…miliony oplakujacych Chaveza Wenezuelczykow.
    Podsun im ten artykul jako „dowod”…

  379. @mag
    Dziękuję. Cieszę się, że to był Snowball, a nie Falicz. Chociaż wydaje mi się, że w przeczytanej przeze mnie przed laty *Farmie* jego nazwisko było jakoś spolszczone, ale chyba nie nazywał się on *kulą śniegową*

  380. Andrzej Falicz
    8 marca o godz. 11:45 raczy zapominac, ze uswiecanie zmarlego prezydenta na sile jest niedorzeczne. Jak wspomnialem, szejkowie postepuja podobnie. Pozostaje pytanie, na ile i jak trwale sa „reformy” w Wenezueli. Zauwazylem, ze Falicz zajmuje sie atrybutami zewnetrznymi. Falicz zajmuje sie rowniez „wodzami” (Tusk etc.), obecnie bylym prezydentem.Ba wpisy Falicza maja tu wrecz charakter
    p a s t o r a l n y.
    Saldo mortale

  381. Andrzej Falicz,

    za Elvisem też płakały miliony. I za Stalinem. I za Kimami … Łzy ludu wenezuelskiego warte 2 mld dolarów ? Moim zdaniem więcej warte.

    A ile szkół można wybudować za 2 mld dolarów ?

    Czy w konstytucji Wenezueli jest zapis dający urzędującemu prezydentowi prawo do gromadzenia osobistego majątku w wymiarze ok 150 mln dolarów za rok piastowania urzędu ?

    Bo jeśli jest taki zapis, to Ok.

  382. …Podoba mi sie nowa nazwa PO
    POLSKA OSMIORNICA – jakze bliska prawdy…pisze FALICZ oplakujac zmarlego prezydenta Wenezueli.
    Saldo mortale

  383. Czekam co napisze o Chavezie specjalista od Ameryki Poludniowej Daniel Passent.

    Tak szczerze, bez kalkulacji, zgodnie z wlasnymi lewicowymi przekonaniami.

    Wenezuelczycy, ktorych wypowiedzi slyszalem za najwieksze osiagniecie Chaveza nie traktowali pomocy dla ubogich i olbrzymi awans spoleczny wiekszosci spoleczenstwa ale ODZYSKANIE poczucia GODNOSCI narodowej.

    ..

  384. No paczta, paczta państwo, rzecznik Napoleona Snowball, pardon Falicz genialnie wytłumaczyl Napoleona, pardon Chaveza, ze ukradl on tylko 2 milardy dolarów, a jakby poszedł na pasku Jankesow to by ukradł 50 miliardów.
    A ogonkiem to on zakrecił, żeby było bardziej przekonywująco ?

  385. Następnym razem w tablecie-kabarecie Kaczyńskiego wystąpi Andrzej Falicz.

    Live from Wiejska !

  386. …wiec zgodnie ze swoim interesem i zasadami demokracji wybrali „inaczej” – ..pisze FALICZ. Jednoczesnie nie godzie sie z fakte, ze POlki i POlacy wybrali „inaczej”. Zadziwiajacy brak konsekwencji. Konsekwentny jest natomiast FALICZ zarucajac „Jankesowi” jego „projankeosowsc”.Niby stereotypy zwalczane stereotypami, wlasciwosc FALICZA?
    Saldo mortale

  387. Mam nadzieje,ze nie masz Jacobsky nic przeciwko Presleyowi…

    W przeciwnstwie do sowietow czy Korei – Wenezuela jest krajem demokratycznym z funkcjonujaca opozycja bez strachu przed przesladowaniami jezeli placze sie niewystarczajaco „gorliwie”.

    W 2 miliardy nie wierze – zrodlo ewnie to samo co o Iraku i WMD…przed atakiem.
    Czuje zapach siarki – fakty swiadcza same za siebie.

    Okaze sie zaraz, ze to nie rodzina i nie dwa miliardy tylko miliony i nie Wenezuela tylko Ukraina.
    Zupelnie jak z awaryjnoscia Toyot w USA.

    Tak jak pamietam zwojaska gdy przepraszali nas, ze zaszla pomylka.
    Film nie bedzie pornograficzny tylko panoramiczny.
    Nie szwedzki tylko radziecki i nie baba na zolnierzu tylko ballada o zolnierzu…

  388. Może to jest takie LUDZKIE?
    To gromadzenie fortun przez Ojców Narodu?

    Arafat zgromadził 40 milionów.
    Pol Pot- 400…..
    Fortunę ponad 20 milionową Pinochet…
    O kacykach- prezydentach afrykańskich, wiadomo.
    Taki krąg kulturowy?

    Jakże żałośnie na tym tle wyglądali nasi- Gomułka, Gierek….
    Przedstawiciele innej- moralniejszej epoki?

  389. Jarosław, syn Wałęsy twierdzi, że ojciec nocami słucha Radyja…

    Lech Wałęsa słucha Rydzyka.
    Jarosław Kaczyński słucha Rydzyka.
    Lech Wałęsa i Jarosław Kaczyński nie znoszą się wzajemnie.

    Salto mortadelle…

    Lech Wałęsa i Jarosław Kaczyński nie znoszą się wzajemnie.
    Brat bliźniak Jarosława Kaczyńskiego miał na imię Lech, zaś syn Lecha Wałęsy ma na imię Jarosław.
    Zagadka przyrodnicza: Lech w tablecie Jarosława…O kogo chodzi ?

    Jeśli nie wiadomo o kogo chodzi, to chodzi o dziadka z Wehrmachtu.

    Podwójne salto mortadelle.

    Andrzej Falicz na premiera technicznego.

    Albo na ambasadora RP w Wenezueli.

    No i Òrban na kandydata polskiej prawicy (według ostatnich wieści z Saskiej Kempy).

    .

  390. Szanowna mag!
    Przykro mi, że Cię nie przekonałem, ale głównie dlatego, że to źle świadczy o moich możliwościach intelektualnych. Widać, ze nie potrafiłem odpowiednio zaprezentować argumentów. W dużej mierze pomógł mi Maciek, którego obiekcje co do celowości wprowadzenia ustawy, zgodnie z projektem PO (innych nie znam) są mi bliskie. Takie szumne (wewnętrznie puste) hasła jak „legalizacja” czegoś lub, cytuję:

    ***Po czwarte – wspólne zamieszkiwanie grupy ludzi w trakcie studiów, czy wynajmowanie mieszkania przez kilku pracujących singli, a nawet par, nijak się ma do związków partnerskich, których „uczestnicy” chcą mieć stabilizację we dwoje! Prawnie chronioną.***

    A dlaczego niby nie ma to nic wspólnego? Ustawa o pieszczotach nie wspomina, „pożycie” polega na wspólnym mieszkaniu, gospodarowaniu i wzajemnej opiece, a to może mieć miejsce nawet u eunuchów lub impotentów, a tym bardziej u krewnych i przyjaciół.
    Co rozumiesz pod stabilizacją? Rok podany w projekcie? Ja już wytrzymuję prawie 60 lat, choć różnie bywało. To już jest „mała” stabilizacja! Zgodnie z projektem nawet nie trzeba „pożyć” roku, rok tylko, aby mieć pełne przywileje małżeństw. Dalej – ważniejsze: Co rozumiesz pod sloganem „prawnie chroniona”???
    Nie wolno zabić lub wyrzucić jednego z współmieszkańców? Przecież nawet pijaka, damskiego boksera a nawet zdecydowanego zbrodniarza nie wolno wyrzucać z domu w przypadku małżeństwa, trzeba czekać, aż zabije!.
    Kto atakuje wspólnie mieszkające pary homo lub hetero? Jeśli to robią (wiem to z seriali TV u sympatycznych gejów), to tak mają – jak Wałęsa i żadne prawo nie ochroni np. homoseksualistów od krzywd ze strony wałęsowatych i nie pomogą żadne ustawy, tylko sprawnie wykorzystany przez odpowiednie władze kodeksu karnego.
    Pytanie jest natury finansowej. Czy należy premiować i to bardzo poważnie samą chęć „pożycia”? Będzie to najbardziej stosowany przekręt po wejściu w życie ustawy.
    Opisałem hipotetyczny przykład jednodniowego pożycia partnerskiego z poważnymi konsekwencjami dla budżetu państwa, a to już dotyczy wszystkich obywateli. Może z tym jednym dniem przesadziłem, ale w roku podatkowym jest to realne.
    Nie zgadzasz się z hipotezą o zamieraniu tej podstawowej komórki. Ja zakładam, że ludzie umieją liczyć i z ochotą zostaną partnerami zamiast małżonkami, jeśli przywileje są identyczne, a obowiązki i kłopoty znacznie mniejsze.
    Tylko idioci – i prawdziwi katolicy wybiorą ślub, mimo takiej ustawy.
    Pomysł Macieka, aby promować rodzenie i wychowanie dzieci, a nie ciągoty seksualne, nie jest nowy. Ba! Było nawet karanie za brak chęci w tym kierunku! W tym brzydkim PRL’u było „bykowe” – podatek dodatkowy dla ociągających się starszawych chłopców (nie pamiętam, czy stare panny płaciły bykowe – może o innej, milszej nazwie?)? To samo dotyczyło długoletnich par małżeńskich, bezdzietnych, choć tu się kłania „in vitro”, płacone przez państwo, jeśli chcą, a nie mogą sprostać wymaganiom. Moi przyjaciele płacili. Nie wiem, czy to jeszcze istnieje. Byłoby dla społeczeństwa lepiej i dużo taniej to przemyśleć od nowa w sejmie, a nie promować chucie różnego typu, które są sprawą prywatną i nie wzbogacają nijak społeczeństwa..
    Mnie nie martwi zagłada ludzkości przez brak prokreacji, powiem jak kiedyś królik „po mnie niech będzie potop”.

    Podoba mi się Twoja myśl o możliwym nowym modelu rodziny. Ten stary, który my znamy króluje krótko, tych kilka tysięcy lat, a może dłużej. Pewnym zgrzytem logicznym jest model propagowany przez KK od 2000 lat. Maż, stary impotent, żona dziewica i dziecko z tajemniczego „in vitro”.
    Tak naprawdę nowy model rodziny pojawi się po opanowaniu taśmowej produkcji dzieci wzorem „Seksmisji”. Gdy technika do tego dojrzeje, trzeba będzie na nowo zdefiniować podstawowe pojęcia typu rodzina, ojciec, matka, rodzic 1 i 2 a może 44 – to taka ładna liczba. Można też popatrzeć jak to jest w kibucach lub sektach. Może jak u Mormonów? Dlaczego trzymać się sztywno liczby dwa? Są ładniejsze liczby, nawet magiczne.
    Do tego czasu niech sejm odłoży sprawę projektów ustaw o związkach partnerskich do zamrażarki i zajmie się ważniejszymi dla całego społeczeństwa problemami lub się „samorozwiąże” w celu zmniejszenia kosztów.

    Co do „wyważania otwartych drzwi”!
    Nie wszystko, co się dzieje na Zachodzie, jest warte małpowania. Potężne strajki we w Francji w obronie tradycyjnej rodziny wskazują, że nie wszyscy tego akceptują. Politykom chodzi wyłącznie o głosy wyborców i szukają „rezerw”, gdzie mogą. W Niemczech jest podobnie.
    Lobby tureckie jest już tak potężne i hołubione przez polityków, że ma już wpływ na aparat sprawiedliwości. Taki drobny przykład: Czterech Turków z niemieckimi paszportami – a wiec wyborcy – skopali i zabili młodego Niemca. Główny winowajca, który rozdeptał głowę leżącego, wyjechał do Turcji i przyjął obywatelstwo swej drugiej ojczyzny – nie odpowie za mord. Pozostałym prokuratura postawiła drobne zarzuty – nie dopatrywując się chęci zabójstwa!!! Kopanie leżącego było oznaką przyjaźni niemiecko-tureckiej!!! Prawdopodobnie zostaną ukarani łagodnie i w zawieszeniu, tak to działa, gdy wchodzą nowe modele współżycia w społeczeństwie, a politycy tylko dbają o żłób i potencjalnych wyborców.
    Lobby tureckie jest tam niezwykle aktywne i doprowadzi do wspaniałego celu – zagłady dawnej Europy. To co się nie udało „mieczem” pod Wiedniem, jest realizowane prokreacją („pochwą”), a prawdziwych Niemców jest coraz mniej.
    Premier Turcji przemawiał do swoich rodaków w Niemczech mniej więcej tak:
    „Allah podarował nam ten piękny kraj i musimy go zagospodarować. Meczety będą ostrzami, a wy żołnierzami”.
    W Berlinie populacja Turków przekroczyła już 30 % i napływ różnych „obcych” jest stały (ostatnio rumuńscy Cyganie wzbogacają naród niemiecki – prawie śladowy i zahukany z powodu małej siły przebicia i braku poparcia przez wszystkich polityków). W tym islam jest potęgą. Już są propozycje podwójnego obywatelstwa dla „drogich wzbogacaczy” NIEMIECKIEGO SPOŁECZEŃSTWA. Wszystko dla wyborców, aby być u władzy. Sprawy GLBT są tylko odpryskiem tej tendencji.
    Jeszcze jeden cytat:

    ***Według statystyk nawet 1/3 małżeństw w Polsce kończy się rozwodem, a tendencj jest wzrastająca.***

    Droga mag!
    Czy pomyślałaś o tym, że tym zdaniem w 100 % potwierdzasz moją obawę o 3/3 braku ślubów, a rozwód będzie wyrazem obcym, bo złożenie karteczki w USC trudno tak nazwać. Ustawa szybko doprowadzi do takiej sytuacji, no chyba, że kk zacznie dawać śluby nie tylko za darmo, ale wspomoże ze swoich bogactw sakrament małżeństwa brzęczącą monetą w należytej wysokości.

  391. O czerwoności.

    Prawy klawisz myszy uruchamia menu wyskakujące (ogólniej: okno wyskakujące) znane w polszczyźnie jako pop-up menu.

    Jedną z opcji tego menu jest „Pokaż źródlo”.
    No i prawym klawiszem trafiam na początek wpisu @Lewego.
    W pole „Strona www” wstawił onże taki tekst (początek musiałem rozstrzelić):

    ‚h t t p : / / @staruszkuPodziwiamCię,potakimchamskimbluzguMarka,spokojniepotraktowałestegokibola,jeszczedodatkowoużalającsięnadnim,żeontakinieszczęśliwy.TymaszcośzHaNocriBułhakowa,takjakonuważasz,żeniemazłyc’

    Ponieważ jest ten napis tak zwanym „martwym linkiem” (pozornym adresem) więc zostało automatycznie (wiele automatów jest bezmyślnych – wystrzegam się słowa „wszystkie”) zaczerwienione to co jest wstawione w pole „Podpis”.

    @duende nie wystosował do mnie żadnego adresu więc nie może podpaść pod podwozie mojej maszyny blogowej.

    Kliknięcie w czerwone duende prowadzi pod ten adres:

    http://en.wikipedia.org/wiki/Duende_%28art%29

    Aby się pojawić w encyklopedii sieciowej Imperium Brytyjskiego, to Ty się @Lewy musisz pouczyć. Wchłanianie propedeutycznych stwierdzeń @staruszka to za mało. Nie pozwala stwierdzić, że „jaki @Lewy jest; każdy widzi.” Na blogach e-Polityki są ślepi na netetykietę.
    __________________________________________________________

    @mag

    Abyś mnie nie odbierała jako monotonnego polecę po bandzie:
    nie rżnij głąbki! (dziś męski szowinizm jest blokowany przez obrazek powitalny Google‼)

    Odpowiem definicją i ddwoma zastosowaniami.

    Anegdota to opowieść niekoniecznie całkiem prawdziwa, ale warta opowiedzenia.
    Prostacy prawie zrównują: anegdota ⇅ nieprawda.

    Żywieczyzna. Mały przystanek PKP na trasie Zwardoń – Gdynia.
    Ledwie stoimy po zejsciu niebieskim szlakiem. Dwie lokalne członkinie ludu polskiego plotkują.
    ——-
    „Nie mam wieści o nim. Rok temu się z nim rozwiodłam.”
    „Pił?”
    „Skadżę! Nie pił. Nie palil. W zębach przynosił premie. Ale ani pogadać, ani zatańczyć, ani się pokłócić. Ciapa nie chłop – strasznie nudny!”
    ——-
    Józuś! Czyżbyś mnie juz nie kochał?
    Od miesiąca mnie nie bijesz‼

    ==========================

    Jeśli chcesz @mag prosto, zrozumiale, wiadomo, to masz na e-Polityce okazji powyżej uszu.

    A ja wyjaśniam zagadki proszony i nieproszony.

    Izomorficzna z deską =
    Nie taplając się w rubaszności: = ciemnoczerwone brodawki sutkowe jak sęki na płaśni deski.

    Oddychajcie pełnymi piersiami Panie!

  392. Czas studiów będzie wolno przedłużać najwyżej o 50 proc. Oznacza to, że przykładowy czteroletni kurs trzeba będzie skończyć w ciągu maksimum sześciu lat, a potem przez osiem lat pracować na Węgrzech. Studenci, którzy nie wypełnią tych reguł, będą musieli zwrócić państwu połowę kosztu ich studiów. W przypadku absolwenta medycyny suma ta wyniosłaby około miliona forintów (14,5 tys. zł) za każdy rok na uczelni.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,13523882,Orb%C3%A1n_zmienia_konstytucje_i_wprowadza_swoje_porzadki.html#ixzz2MwoIFk10
    ===============

    Marzy się Budapeszt nad Wisłą?
    Interesująca droga do…….?

  393. Czy @nikt to dobry nick?

  394. PS
    Przed chwilą żona mnie niesłusznie opieprzyła! Gdyby nie fakt, że rodzina i przyjaciele już sobie ostrzą zęby na jubel z okazji zbliżających się diamentowych godów, wtedy jako „składnik” stabilnego związku partnerskiego, zamiast pisać na blogu, napisałbym oświadczenie o rozwiązaniu związku partnerskiego – i przeniósł się do domu starców – wzorca pożycia w grupach, dwu- i więcej osobowych i to bez (lub prawie) podtekstu seksualnego.

  395. @Antoniusie!

    Oddzielaj proszę poszczególne akapity przyciśnięciem klawisza Enter.
    Będzie Ci bardzo trudno uzasadnić przekonywująco tą trudność czytania zlanego tekstu sprawianą Twym czytelnikom.

  396. …W Berlinie populacja Turków przekroczyła już 30 % i napływ różnych „obcych” jest stały (ostatnio rumuńscy Cyganie wzbogacają naród niemiecki – prawie śladowy i zahukany z powodu małej siły przebicia i braku poparcia przez wszystkich polityków)….powyzsze zdanie jest zdaniem NIEPRAWDZIWYM. Tak falszuje sie dane statystyczne; 90% A n t o n i u s a jest pomylka…….lub stekiem (nie konskim) niedorzecznosci….

    Saldo mortale

  397. @Antonius opisuje rzeczywistość tak jak dżentelmeni Indie: o hinduskich służących nie wypada mowić damie i dżentelmenowi.

    Niech się Niemcy zatrudnią w zakładach oczyszczania miast w miejsce odesłanych nad Bosfor Turków. I zniknie problem tureckiego ekspancjonizmu w Niemczech.

  398. ET
    8 marca o godz. 12:10

    …Podoba mi sie nowa nazwa PO
    POLSKA OSMIORNICA – jakze bliska prawdy…pisze FALICZ oplakujac zmarlego prezydenta Wenezueli.
    Saldo mortale..”

    Zebys sie nie zaplatal w tych saltach.

    Fakt, ze ludzie wybrali PO (nawet nie co 5-ty majacy prawa wyborcze) w niczym nie zmienia mojej opinni na temat rzadow PO – w Lodzi zniszczyli wszystko co mogli – tragedia!
    W Polsce zmarnowali ponad 5 lat i to se ne wrati.

    Czy Kaczynski moglby byc gorszy, czy Miller z Palikotem…?… nie zmienia faktu , ze PO jest beznadziejne.
    Kaczynski chociaz obnizyl podatki.
    Napisalem o PO-lskiej Osmiornicy bo wlasnie sie dowiedzialem o kolejnej aferze z dzialaczami PO (a nie dlatego, ze umarl Chavez) w Lodzi – tym razem znam ludzi osobiscie.

  399. Pamiętam jak Gestapo rujnowało ludzi, jak NKWD niszczyło Polaków lub jak krwawy reżim komunistyczny załatwiał wrogów klasowych. Ale świat nie widział jak podwładni Gowina, polscy komornicy tym razem widzialną i brutalną ręką w sposób bezwzględny niszczą polskich biznesmenów. Wielu bredzi, że żyje w wolnej Polsce. Oto przykład. http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,131852,13523578,Jak_sprzedaja_komornicy__czyli_opel_za_142_zl.html

  400. Podczas poprzedniego światowego kryzysu Polskę przed bankructwem ratowali kombinator, brat marszałka oraz alkoholik. Nie zakończyło się to katastrofą, bo ostatni z nich potrafił czynić finansowe cuda
    http://www.forbes.pl/budzetowi-cudotworcy,artykuly,139885,1,1.html
    ===============

    Historia lubi się cytować…….

  401. Prof. Gliński zaproponował uzyskanie środków na inwestycje poprzez wydanie „zakazu wypłaty dywidendy w bankach”.

    Tusk proponuje użyć na inwestycje pieniądze, które uzyska ze sprzedaży akcji będących w posiadaniu państwa.

    Wg Glińskiego lewarowanie ma pomnożyć dziesięciokrotnie pieniądze na inwestycje, a wg Tuska lewarowanie ma pomnożyć czterokrotnie pieniądze przeznaczone na inwestycje.
    Jeżeli założymy, że Tusk plecie głupoty o wskaźniku lewarowania 4, to Gliński także plecie głupoty o wskaźniku lewarowania 10, czyli 2,5 raza większym. Który z nich jest mniej mądry? I ile razy?
    Pzdr, TJ

  402. Sensacja , pani Wróbel została wykluczona z partii Ziobry za głosowanie za wnioskiem Pisu. Idzie noc dlugich noży. Ciekawe czy prezes wybaczy tej sympatycznej pani zdradę z pięknym Zbyszkiem i czy jego eunuchy Hofman, Brudzinski, Blaszczak dopuszczą upokorzoną zdrajczynie do kalifa;

  403. Andrzej Falicz,

    Presley był tak samo karykaturalny i kiczowaty jak Chavez.

  404. Lewy
    Ona chyba przestała być tylko wice klubu parlamentarnego SP.

  405. @mag
    To prawda, pomyliłem sie. Nie mniej jest to potężne oko puszczone do Kalifa Kaczora

  406. Mój przyjaciel @jasny gwint słusznie pisze, że *Pamiętam jak Gestapo rujnowało ludzi, jak NKWD niszczyło Polaków lub jak krwawy reżim komunistyczny załatwiał wrogów klasowych. Ale świat nie widział jak podwładni Gowina, polscy komornicy tym razem widzialną i brutalną ręką w sposób bezwzględny niszczą polskich biznesmenów. Wielu bredzi, że żyje w wolnej Polsce. *
    Mój przyjaciel @jg nie zna podstawowej zasady, że pisząc horror należy eskalować napięcie, a nie zaczynac od najgorszego, no bo przecieś rujnowanie (jak moj przyjaciel eufemistycznie nazywa mordowaniem) ludzi przez Gestapo było chyba dużo gorsze od rujnowanie brutalna ręką podwładnych Gowina biznesmenów.
    Nawet NKWD bylo gorsze czy krwawy rezim komunistyczny.
    Moj przyjacielu, kiepski z Ciebie Hitchcock
    Pozdrawiam

  407. FALICZ postrzega polityczny swiat prawie z wierzcholka lub z Pool Position ograniczajac sie do z(a)wracania uwagi na wodzow. Jednoczesnie wydaje mu sie (wydaje mi sie), ze dzielnie polaryzuje w blogosferze, za wszelka cene. Za cene smiesznosci rowniez?
    Saldo mortale

  408. jasny gwint
    8 marca o godz. 13:17 pisze, ze jest SWIATEM, ktory widzi. Chyba swiatlem wszarej blogosferze…..Od swiatla do (o)bledu….

    Saldo mortale

  409. do Andrzej Falicz
    8 marca o godz. 13:02
    Nie wykluczam prawa (ba wrecz obowiazku) do krytyki PO. Pan to czyni wrecz pastoralnie. Zapomina Pan jednak jednoczesnie, ze PO jest czescia nas, Pana rowniez. Dotyczy to tez PiSu. Nie rozdzieralbym szat, a krytyczne uwagi z pierwszego szeregu (szeregowca?), nawet jesli konieczne i sluszne, bez opcji zastepczej sa po prostu nic nie warte. Nalezy Pan do tegich glow (obok TJ, TO, Jakobsky’ego i Slawomirskiego-coraz lepszy) blogosfery i niepotrzebnie traci Pan energie na okruchy zycia; pamieta Pan ten film?
    Z powazaniem.
    Saldo mortale

  410. …..Lobby tureckie jest już tak potężne i hołubione przez polityków, że ma już wpływ na aparat sprawiedliwości. Taki drobny przykład: Czterech Turków z niemieckimi paszportami – a wiec wyborcy – skopali i zabili młodego Niemca. Główny winowajca, który rozdeptał głowę leżącego, wyjechał do Turcji i przyjął obywatelstwo swej drugiej ojczyzny – nie odpowie za mord. Pozostałym prokuratura postawiła drobne zarzuty – nie dopatrywując się chęci zabójstwa!!! Kopanie leżącego było oznaką przyjaźni niemiecko-tureckiej!!!….pisze A N T O N I U S !!!!. Koncerta nie „bidiet”….

    ANTONIUSOWI wszystko sie pomieszalo. Tak to bywa, znajomosc jezyka ma sie nijak do znajomosci danej rzeczywistosci. Czyzby kolejny spisek w blogosferze?

    Saldo mortale

  411. Tylko idioci – i prawdziwi katolicy wybiorą ślub, mimo takiej ustawy.

    Widać ustawa jest źle napisana. W moich stronach Sąd Najwyższy podtrzymał uprzywilejowaną pozycję małżeńskiego ustroju majątkowego względem związku partnerskiego. Pewna pani, która prasa musiała nazwać pseudonimem Lola pozwała swego byłego konkubenta, Eryka, który po pierwsze był ojcem trojga dzieci urodzonych z długoletniego związku z Lolą, a po drugie – był miliarderem (tajemnicą poliszynszyla jest, że chodzi tutaj o właściciela Le Cirque du Soleil, Guy Lalibert&ecute;). Lola dochodziła alimentów na siebie za utracony poziom życia, z jakiego korzystała w związku z Erykiem (alimenty na dzieci to inna sprawa). I w ostatniej instancji Sąd powiedział niet. Jeśli wolą ustawodawcy było takie ustawienie ustroju majątkowego związków dwojga osób, że tylko małżeństwo daje małżonkowi ustawowe prawo do alimentów w sytuacji, a w jakiej znalazła się Lola, to było to prawem ustawodawcy. Kwestia tego w jakim związku kto pozostaje stanowi należy do zainteresowanych i nalezy być świadomym konsekwencji swego wyboru. Owszem, pozostając w związku partnerskim można na mocy umowy uregulować kwestie majątkowe między partnerami na wzór małżeństwa, ale do tego potrzeba spisać coś w rodzaju intercyzy i poświadczyć ten dokument notarialnie. O ile mi wiadomo rząd nie zamierza zmieniać postanowień kodeksu cywilnego w kwestii zrównania związków partnerskich lub nieformalnych z ustrojem majątkowym małżeństwa. Nie zamierza on również wprowadzać na wzór bodaj belgijski czy hoelnderski tzw. konkubinatu rejestrowanego, rodzącego majątkowe skutki prawne prawie jak małżeństwo. Oczywiście w moim przypadku dzieje się to wszystko w kraju, gdzie płeć partnerów już nie ma znaczenia przy zawieraniu związku, a więc tym bardziej nie ma mowy o dyskryminacji kogokolwiek, skoro instytucja małżeństwa jest dostępna zarówno dla hetero, jak i dla homo.

    Interesujące jest, że pomimo akcji uświadamiającej różnice w ustroju majątkowym między małżeństwem i związkiem partnerskim, nie obserwuje się runu na USC czy na parafie. Każdy podejmuje taką decyzję, z jaką jest mu wygodnie.

    Na koniec: pisanie o jednodniowym związku partnerskim to jakieś nieporozumienie. Z punktu widzenia prawa (nie tylko cywilnego, ale też podatkowego) taki związek jednodniowynie ma charakteru partnerskiego, a nazywa się on popularnie one night stand, ewentualnie numerek

  412. Cała transformacja ustroju została dokonana przez doradców Wałęsy z wykorzystaniem do tego celu robotników łącznie z Wałęsą. Panowie Mazowiecki, Michnik, Kuroń, Gieremek i inni wykorzystali robotników i Wałęsę do realizacji własnej wizji Polski, która nie ma nic wspólnego z polepszeniem bytu robotników a szerzej pracowników najemnych. Po ich plecach ale i za ich zgodą wyjechał Wałęsa, który nie posiada żadnych danych po temu aby być reprezentantem Polski zarówno w kraju jak i za granicą. Przecież nagrodę Nobla otrzymał nie za swoje zasługi dla Polski a za zasługi dla kapitalizmu.
    Wałęsa to człowiek który oszukał polaków a sam na tym skorzystał. To nadmuchany bufon i zarozumialec. Na takim człowieku nie można się zawieść.

  413. Muszę powiedzieć, że obserwując ostatnio coraz bardziej dorywczo i sporadycznie doniesienia medialne, raz po raz przecieram oczy ze zdumienia, co to nie przyjdzie do głowy naszym oświeconym elitom. Nie inaczej jest z wpisującym się w całą sekwencję głosów – od Kuby Wojewódzkiego i Michała Piróga po Monikę Olejnik i Magdalenę Środę – wpisem red. Passenta. Nie bardzo potrafię wyrozumieć, co kryje się za flekowaniem Wałęsy w związku z jego duracką wypowiedzią – może chodzi o ożywienie tematu związków partnerskich i dalsze gonienie tego króliczka. Czy ktoś pamięta kiedy ostatnio dyskutowaliśmy na temat polityki społeczno-gospodarczej rządu? Zawsze jest jakiś temat zastępczy – a to Smoleńsk, a to tablet Kaczyńskiego, a to jakieś obłąkańcze rojenia nt. związków partnerskich.

    Ale skoro już rozmawiamy na ten temat, to ja mam jedno pytanie do jaśnie oświeconej publiczności, do której niniejszym wpisem przyłączył się red. Passent. Otóż, co sobie, Macieju Stuhr, Monisiu Olejnik, Magdaleno Środo, wyobrażaliście – że jaki niby Lechu ma pogląd w tej sprawie? Czy wszystkich Was nagle dopadła epidemia pomroczności jasnej? Człowiek, którego liczne publiczne wypowiedzi nigdy nie pozostawiały wątpliwości co do bezrefleksyjnego przywiązania do najbardziej konserwatywnych treści doktryny kościoła katolickiego, stanął w prawdzie, powiedział co naprawdę myśli. Wyrażona przez Wałęsę myśl (mówiąc litościwie) miała jeden walor, którego waszemu zdziwieniu i oburzeniu brakuje – była przynajmniej szczera. Nie pierwsza i z pewnością nie ostatnia nieokrzesana myśl gościa dumnego z tego, że żadnej książki w życiu nie przeczytał. To wy pracowicie przez tyle lat nie chcieliście dostrzec troglodyty w troglodycie. To wy, parafrazując Żorża Ponimirskiego, wywindowaliście tego dyzmę na piedestał. A teraz udajecie strasznie oburzonych.

    Że zagranica zawyła ze zdziwienia – że jak to, laureat nagrody blabla, bojownik sprawy wolności blabla…. ma takie jaskiniowe poglądy – to można zrozumieć i usprawiedliwić. Nic jednak nie usprawiedliwia obłudnego oburzenia polskich elit. I jeszcze Magdalena Środa – gotowa przypisać kluczową rolę w międzypokoleniowej transmisji treści mizoginicznych kościołowi katolickiemu – nagle zaskoczona, że nieodrodny syn tego kościoła „pojechał” tym, co kościół ten w skali masowej sączy do głów swoich wiernych na temat homoseksualizmu, i jako ateistka wygraża mu paluszkiem, że na pewno Pani z Klapy by się ta wypowiedź nie spodobała. Does it get any more absurd than that?

  414. @Jacosbky
    8 marca o godz. 15:04

    Dear Jacobsky!?

    Dawno nie wymienialiśmy poglądów, ale skoro cytujesz moje najlepsze zdanie to wypada się ustosunkować. Obyczaje „Twojego” kraju znam tylko z filmów. Model rodziny i związków cudownie określiły dzieci w filmie: „Moja piękna teściowa”. To wprawdzie nie było w Twoim kraju a chyba Lewego (babcią była Catherine Deneuve i wyszła za mąż za zięcia)?, ale wypowiedź dziecka: „Moja babcia wyszła za mąż za mojego tatusia” opisuje nieco zawiły status tej rodziny.

    Jestem jednym z nielicznych, a może jedynym blogowiczem, który czytał projekt ustawy. Napisałem króciutką humoreskę o jednodniowym związku partnerskim, z której byłem bardzo dumny, ale dziś lub wczoraj – na poważnie – skorygowałem sytuację zgodnie z projektem ustawy.
    Umowę o związku partnerskim można zawierać po 3 miesiącach „pożycia”, a jeśli się wytrzyma rok, wtedy partnerzy nabędą wszystkie prawa małżonków. Tak jest zapisane w projekcie Dunina i to jest w sieci.

    To moje celne zdanie jest praktycznie spójne z cytatem z Twojego komentarza:

    ***Każdy podejmuje taką decyzję, z jaką jest mu wygodnie.***

    Jeśli umie liczyć na poziomie wyższym niż Wałęsa (100% obniżki cen) to wybierze związek partnerski.

  415. mag
    7 marca o godz. 23:42
    Rządy Państwa nie są powołane do spełniania zachcianek obywateli, ale po to by działały na korzyść ogółu zapewniając bezpieczeństwo i rozwój. Działanie takie jak sprecyzowano w projektach o związkach partnerskich jest dalekosiężnie szkodliwe dla Kraju , korzyści państwa z zabezpieczenia interesów ludzi takich związków nie będzie żadnych , a jedynie narazi to budżet na wydatki (bo zabezpieczenia kosztują). Na dodatek dołożą komplikacji do już bardzo skomplikowanego prawa państwowego.
    Uważam że sformułowano te wnioski z przyczyn czysto politycznej propagandy by pokazać jakie PO jest nowoczesne i liberalne.

  416. Antonius,

    zwracam uwagę, że c.a. 6000 km oddziela kraj mego zamieszkania oddziela od kraju zamieszkania realizatora filmu z teściową i prawdę mówiąc nie bardzo rozumiem, co ma opowiedziana przez Pana anegdota z meritum dyskusji o związkach partnerskich. Zwracam uwagę, że w tym filmie Deneuve wyszła za zięcia, a więc de facto postąpiła wedle zasad, którym Pan zdaje się sprzyjać. Z tym że znowu: podobnie jak ze związkiem jednodniowym, tak i w przypadku filmu z teściową źle Pan dobrał przykład, gdyż prawie polskim (a podejrzewam, że również we francuskim z uwagi na pokrewieństwo tych dwóch systemów prawa cywilnego) taki związek jest niedozwolony:

    w przypadku małżeństw z powinowatymi w linii prostej (linii prostej znajdują się osoby pochodzące jedna od drugiej – przodkowie oraz potomkowie) małżeństwa są niedozwolone. Jednakże w wyjątkowych przypadkach można wystąpić do sądu o udzielenie zezwolenia. Czyli aby wypowiedzieć zacytowane przez Pana zdanie „Moja babcia wyszła za mąż za mojego tatusia” trzeba, by sąd dał zgodę na taki związek, co wcale nie jest takie oczywiste (w realu, w filmie wszystko jest możliwe, nawet uciec po tym, jak go zabiją).

    Pozdrawiam

  417. Związek przykładu z „meritum” jest prosty: Cytowałeś zdanie o idiotach z komentarza skierowanego do mag, która mnie oświeciła, że zmienia się model rodziny i ten film pięknie pokazał, jak skomplikowana może być sytuacja dzieci przy „nowszym” modelu rodziny. Ja cytowałem tylko jedno zdanie dziecka, ich dyskusja była dłuższa i to mieszanie moje twoje, nasze i cudze dzieci w tamtych rodzinach ślubnych i partnerskich była bardzo skomplikowana. Nie znam francuskiego prawa. W niemieckim i polskim prawie zabronione są niektóre związki, ale teściowa może się chyba hajtnąć za zięcia, jeśli córka się rozwiodła i żyje z kochankiem. Zięć jest wtedy „byłym” zięciem i nie jest nawet spokrewniony z byłą teściową, ale kocha.

    Lubię być precyzyjny w sprawach prawnych. Jednodniowy związek partnerski jest możliwy – rano zawiązać w USC (po 3 miesiącach pożycia) i po południu złożenie oświadczeń o rozwiązaniu umowy partnerskiej. Nie wiem, jaki to ma sens, ale nie jest prawnie zabronione.

  418. Czy komentatorzy, ktorzy krytycznie odnoszą się do nowych regulacji prawnych (czytaj, związków partnerskich) nie dostrzegają w nich korzystnego rozluźnienia rygorów biurokratycznych, a tym samym poprawy rynkowej konkurencyjnośći i wzrostu wydajności w więdnącym polskim rynku demograficznym?:).

    P.s.
    Jacobsky, jakie są u Ciebie efekty (nazwijmy to tak) dregulacji rynku?

    Pozdrawiam

  419. W przypisie skierowanym do Jacobsky’ego powinno być ‚deregulacji’.

  420. Lewy,

    dotkliwie przeżywam zmianę twoich barw. Jest to z pewnośćią demonstracja polityczna polegająca na zaakceptowaniu nowej, właściwej opcji politycznej.

    Wszystkiego dobrego na nowej drodze.

  421. Antonius
    8 marca o godz. 16:57

    Swego czasu gdzieś pisano o jednodniowych małżeństwach…..w krajach arabskich…..
    Oficjalnie prostytucji nie ma, seks pozamałżeński bywa karany śmiercią.
    Ale, spadkobiercy Mahometa wynaleźli sposób.
    Skoro rozwód jest ogłaszany przez męża trzykrotnym „nie chcę cię” i kobieta musi opuścić dom tak jak stoi
    [stąd tyle bransolet i naszyjników]
    to wystarczy poślubić żonę, bzyknąć i się rozwieść- wszystko zgodnie z szariatem……
    Chłop jak chce, to potrafi stworzyć prawo wygodne dla siebie….

    Ps.
    Filmowa podróż do Las Vegas po rozwód, bądź ślub, jest faktem.
    Podróż na Maltę obywateli Izraela, nie chcących brać ślubu wyznaniowego- również.

    Państwa lubią utrudniać życie obywatelom.
    Tylko po co?
    Kodeks Napoleona był postępowy…..kiedyś……

  422. Antonius,

    ale teściowa może się chyba hajtnąć za zięcia, jeśli córka się rozwiodła i żyje z kochankiem. Zięć jest wtedy „byłym” zięciem i nie jest nawet spokrewniony z byłą teściową, ale kocha.

    NIe może. W tym przypadku powinowactwo trwa nawet po ustaniu małżeństwa. Jedynie w przypadku unieważnienia małżeństwa (nie mylić z rozwodem) nie stosuje się warunkowy zakaz dotyczący zawierania małżeństw pomiędzy powinowatymi w linii prostej (teściowa – zięć). Przy okazji miesza Pan pokrewieństwo z powinowactwem. Troche to dziwne u kogoś, kto dąży do precyzji w sprawach prawnych…

    Jednodniowy związek partnerski nie jest możliwy z tego prostego powodu, że w opisanym przez Pana przykładzie związek ten po prostu nie zaistnieje. Opierając się na definicji konkubinatu (nieformalny związek dwóch osób, pozostających we wspólnym pożyciu, bez jego usankcjonowania w świetle prawa jako małżeństwa), w przypadku roszczeń wynikających z konkubinatu nie sądzę, żeby jakikolwiek sąd zasadność takowych w świetle orzecznictwa po tym, jak dwoje ludzi spędziło ze sobą 24 godziny. Przy tym nie bardzo rozumiem dlaczego w tym przypadku pisze Pan słowo „pożycie” w cudzysłowiu…

    Jednodniowość nawet nie jest możliwa w przypadku małżeństwa, skoro tutaj, dla samej separacji potrzeba orzeczenia sądu i osobiście wątpię, żeby poranna wizyta w USC pozwalała następnego dnia rano (jednodniowy = 24 godziny) stanąć przed sądem na rozprawie o separację. Terminy sądowe to święta rzecz i nawet w tym wypadku jednodniowowść w sensie prawnym jest niemożliwa.

    Sam Pan pisze, że w świetle ustawy Gowina związek partnerski będzie musiał trwać minimum 3 miesiące, a więc tym bardziej Pańska jednodniowość jest absurdem. I tutaj jednodniowy związek partnerski nie jest możliwy z tego prostego powodu, że po prostu nie zaistnieje.

    Po jednym dniu, to można trzasnąć drzwiami zabierając manatki. Faktycznie pożycie ustanie, ale stan ten dotyczy zarówno małżeństwa, jak i każdej innej formy pożycia. Jednak co innego stan faktyczny, a co innego stan prawny.

  423. Jacobsky
    8 marca o godz. 17:40

    Mogę się mylić, bo z KRiO dawno nie miałem do czynienia, ale chyba był tam zapis, że można unieważnić małżeństwo z powodu wady oświadczenia woli, w ciągu 24-48 godzin?
    Tak mi się coś błąka na ten temat…..

  424. Ryba,

    moim skromnym zdaniem poprawa wskaźników demograficznych to nie jest kwestia takiego czy innego modelu związków między dwojgiem ludzi oraz modelu rodziny, ale polityki wspomagającej rodzinę oraz wychowanie dzieci. W moich stronach wskaźnik urodzeń poszedł w górę z wielu powodów, np. imigracja z krajów gdzie „dzietnośc” jest tradycją, ale też polityka socjalna: przedszkola za cenę 7 dolarów dziennie, urlopy macierzyńskie w godziwym wymiarze (do roku, 55% uposażenia). przy czym nie są to przedszkola „państwowe”, ale subwencjonowane przez państwo, zaś prowadzone przez osoby oraz organizacje prywatne. Obok tego istnieją oczywiście przedszkola naprawdę prywatne, w cenie 4-6 razy ode 7 dolarów. Nie zależnie od tego kto ile płaci, to koszt opieki nad dziećmi odlicza się od podatku w przy corocznym rozliczeniu. Dodatkowym impulsem jest polityka prorodzinna stosowana przez wielu pracodawców (prywatnych i publicznych): ruchomy czas pracy, praca w zmiejszonym dobrowolnie wymiarze godzin – wszystko aby pogodzić obowiązki rodzinne i zawodowe. Komentatorzy, mówiąc o mini-boomie demograficznym w Quebeku zwracają głównie uwagę na te czynniki. Tak, stare, zdyskwalifikowane metody państwa opiekuńczo-socjalnego 😉

    Konkubinat jest równie popularny jak małżeństwo, przy czym na codzień konkubenci traktowani są tak samo jak małżonkowie. Zresztą termin conjoint, tradycyjnie zarezerwowany dla współmałżonka, obecnie stosuje się bez rozróżnienia płci oraz charakteru związku. Bardzo rzadko słyszy się partenaire. Partnerzy bez wględu na płeć mogą adoptować dzieci, przysposabiać dzieci partnera (w przypadku konkubinatu – po dwóch latach; czas ten można skrócić zawierając małżeństwo cywilne), co być może również miało wpływ na demografię.

    W każdym razie dzieci się rodzą, co było bardzo wskazane wobec ujemnego wskaźnika urodzeń jakiś czas temu.

    Pozdrawiam.

  425. wiesiek59,

    raz jeszcze: nie mieszajmy unieważnienia małżeństwa z jego ustaniem z powodu woli obydwu małżonków.

    Pozdrawiam

  426. …woli jednego lub obydwu małżonków.

  427. Nie mylę tych pojęć, tylko nie wymieniłem obu!

  428. Ryba
    8 marca o godz. 17:32
    Dzięki za słowa otuchy na nowej drodze. Barwy zmieniłem, bo były na mnie naciski. Nowej drogi chyba nie będzie, bo ja dalej jestem lemingiem.
    Pozdrawiam

  429. Monsieur J.!
    Nie dogadamy się, bo nie czytasz uważnie tego co ja napisałem,a komentujesz to, co uważasz, że pisałem, a tak nie jest. Nie mówiłem o jednodniowym małżeństwie. Wiem, bo miałem huczne wesele po ślubie i po dwóch dniach dopiero wytrzeźwiałem i mogłem se starać o unieważnienie lub rozwód (to drobny wężyk). Nadal nie rozumiesz cwaniactwa w projekcie ustawy. Poza tym mylisz parę osób, która realizuje pożycie ze związkiem partnerskim. Dopiero po 3 miesiącach Pożycia można zostać partnerem związkowym czyli zawrzeć umowę. Zawarcie jest banalnie proste: Wystarczy, aby obie osoby zjawiły się np. o 8.00 w USC i rzucą urzędnikowi na stół oświadczenia, Urzędnik musi zarejestrować umowę partnerską na bazie tych dwóch oświadczeń. Może oczywiście zapytać (a logika wskazuje, że powinien) zapytać o ewentualne przeszkody, ale to wszystko! Jeśli partnerzy pobiją się wychodząc z USC mogą wrócić i zgodnie złożyć oświadczenia o rozwiązaniu umowy partnerskiej. Nie trzeba nawet doby (24 h), ale zdążyć w godzinach urzędowania. Kłopot jest tyko wtedy, gdy jeden partner chce rozwiązania, a drugi nie, wtedy sprawa oprze się o sąd, ale to też jest łatwiejsze od rozwodu. Ja tego nie wymyśliłem, tylko poseł Dunin.

  430. Antonius,

    zanim dojdzie do banalnie prostego zawarcia umowy trzeba ze sobą przeżyć minimum trzy miesiące, czy tak ? W momencie złożenia oświadczeń przed urzędnikiem strony mają już za sobą te trzy miesiące faktycznego pożycia, czy tak ? Wynika z tego, że umowa niejako sankcjonuje owe minimum trzy miesiące pożycia uznając w ten sposób ich związek jako związek partnerski w świetle prawa. Nie ma w tym niczego absurdalnego, przynajmniej moim zdaniem. Na tym polega róznica z małżeństwem, które trwa od chwili jego zawarcia, bez względu na to, czy małżonkowie żyli przed ślubem ze sobą, czy też nie. To świadczy również o specjalne randze, jaka nadal ma i mieć będzie instytucja prawna małżeństwa. Przy związkach partnerskich, aby zrodzić skutki prawne wynikające ze wspólnego pożycia trzeba najpierw przeżyć ze sobą (wytrwać w pożyciu) przepisany prawem okres czasu lub spełnić inne warunki przewidziane prawem, nawet jeśli potem jedna lub dwie strony zechcą przekreślić ten dorobek następnego dnia po usankcjonowaniu. I co z tego ?

    Można dyskutować o zasadności nadania charakteru kontraktowego związku partnerskiego w myśl ustawy Dunina (jeśli ten charakter rzeczywiście wynika z litery ustawy), ale skoro miałoby tak być, to nie byłby to pierwszy przykład stosunku kontraktowego prawnego łączącego strony po upływie pewnego czasu, który to stosunek można zerwać następnego dnia, w zależności od specyfiki kontraktu. Nawet w opisanym przez Pana przykładzie jednego dnia nie jest ważne samo zerwanie kontraktu pożycia zaraz po jego zawarciu (a de facto po minimum trzech miesiącach pożycia), ale skutki prawne, jaki miałoby to zrodzić. Nie bardzo rozumiem w na czym miała by polegać szkodliwość takiego rozwiązania i w jaki sposób domniemana owa nietrwałość związku partnerskiego (zostawmy na boku jednodniowość jako gruba przerysowanie) miałaby to być wiekszy przekręt i okazja do nadużyć niż są nią ustawiane małżeństwa.

    Pozdrawiam

  431. Aferę ujawnili dziennikarze TVN, którzy oskarżyli właściciela zakładu o „odświeżanie” zepsutego mięsa i dodawanie go do świeżego. Zakład wstrzymał produkcję, ale zaprzecza, by dodawał przeterminowane mięso do swoich wyrobów. Odbiorcą produktów było m.in. Wojsko Polskie, które decyzją MON wstrzymało zamówienia
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13529084,Inspektorzy_znalezli_przeterminowane_produkty_w_Zakladach.html
    ==============

    Z nieco innej beczki……
    Ja wsadziłbym tych „biznesmenów”- o ile zarzuty się potwierdzą- z paragrafu obniżania obronności kraju, sabotażu, czy podobnych…..

    Wówczas gdy bogiem jest ZYSK, zaczyna dziać się niedobrze, bo egoizm przeważa nad jakimiś wspólnotowymi motywacjami.
    O wyrokach tyczących soli technicznej, dalej nic nie słychać.
    Przypadek?
    Czy splot INTERESÓW z mającymi wpływy?
    Na egoizmie nie da się zbudować SPOŁECZEŃSTWA.

  432. Antonius, maciek.g
    Lubię Was obu za całokształt na podstawie Waszych komentarzy, które są mi bliskie (poglądowo), a Antoniusa także za przekorność i sardoniczny(?) patriarchalizm(?),
    ale „w temacie” wszelakich związków międzyludzkich, bez względu na płeć, po prostu nie mogę się z Wami zgodzić.
    Nie mam siły wdawać się w kolejne rozhowory, bo przeziębienie okołowiosenne mi się nasila (łeb pęka, z nosa się leje itp.).
    W jakimś sensie wyręczyli mnie Jacobsky i Wiesiek59.
    Pozdrawiam

  433. @antoniusu ( dla mnie przesympatyczny – to szczerze ),
    wbrew przypuszczeniom zadałem sobie trud przeczytania platformianego projektu ustawy o związkach partnerskich. Doczytałem się tam znaczących podobieństw, wręcza zapożyczeń z rodziału 6 ustawy o aktach stanu cywilnego odnoszącego się do związków małżeńskich. Nieco także z kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Tak więc wiele z Twoich ( pańskich ) zastrzeżeń do związków partnerskich, w świetle obu aktów prawnych mozna także odnieść do małżeństwa rozumianego jako „związek mężczyzny i kobiety”. Po prostu; takie bywa życie i życie pokazuje że nie wszystkie instytucje społeczne tworzone przez ludzi są doskonałe. 😉
    W tym projekcie (PO) najwięcej moich zastrzeżeń budzą zapisy
    rozdz.4-go odnoszącego się do stosunków majątkowych między partnerami ( byłbym zwolennikiem wyłączenia automatyzmu w powstawaniu „partnerskiej” wspólnosci majatkowej wynikajacej z samego faktu zawarcia związku partnerskiego a optowałbym za tym aby partnerzy – w przeciwieństwie do małżonków mieli swobodę kształtowania stosunków majatkowych w swoim związku. W obecnym stanie prawnym z chwilą zawarcia związku małżeńskiego wspólność majątkowa powstaje z mocy prawa, a małżonkowie – jeśli tego chcą – mogą ją wykluczyć lub zmienić jej zakres w drodze umowy. Dla zwiazków partnerskich postulowałbym sytuację dokładnie odwrotną). Także bardziej rygorystycznie potraktowałbym sprawę możliwości i warunków rozwiązania takiego związku i konsekwencji jego rozwiązania. Ale to są szczególy, nad którymi możnaby i należało – moim zdaniem dyskutować i tkwiącego w nich diabła – pogonić. Materia normatywna związana z określeniem stautusu prawnego związków partnerskich jest bardzo trudna ( nie tylko ze względów ideolo-światopogladowych czy tradycji ) i nie potrafię się oprzeć wrażeniu, że wszyscy projektodawcy potraktowali ją lekko, powiedziałbym nadto populistycznie. Stąd takie – nie inne tego skutki.

  434. Kolejny przebłysk z lektur przeszłości, to cytat chyba z Balzaca:
    „małżeństwo to rzecz zbyt poważna, by mieszać do tego miłość”…

    Intercyza PRZED zawarciem małżeństwa, to NORMA w wielu kulturach.
    U nas, nieczęsto stosowana- jako że byliśmy biednym społeczeństwem i nie za bardzo co było dzielić. Wspólnota majątkowa, ustawowa, wystarczała w przypadku zerowego majątku……
    Teraz to się zmienia, stąd może „okopy św. Trójcy” w wielu wypowiedziach?

    Ps.
    Wykłady pani- wówczas doktor Grabowskiej, jakiś ślad we mnie zostawiły……
    A to już TYLE lat…..

  435. @mag
    Jak przeczytasz komentarz Lexa to zrozumiesz o co chodzi – diabeł leży w szczegółach, głównie majątkowych. Gdy pierwszy raz Gugl mi wypluł projekt, to nie wiedziałem, że to projekt PO. Mam w komputerze kodeks rodzinny i porównywałem pierwsze rozdziały kodeksu z artykułami projektu – zerżnięty plagiat po zamianie „małżeństwo” na „związek partnerski”. Gdyby były, to skopiowaliby błędy ortograficzne. To mnie już zraziło do projektu. Nie uwierzyłem, że autorzy przemyśleli konsekwencje tych sformułowań. Ja już chyba dość pisałem na ten temat. Ubawił mnie „sardoniczny patriarchat”. Oceniasz tak największego pantoflarza w promieniu 1000 km. Nawet w święta żona dzieli opłatek i jajeczko jako głowa rodziny, a dzieci nie liczą się z moim zdaniem! Jedna córka potrzebowała mnie tylko do zadań domowych na kursie niemieckiego (przez skype’a), a druga wcale. Z matematyki i fizyki jest lepsza ode mnie, więc nawet nie pomagam jej w pracy naukowej.

  436. A ja się na przeterminowane mięso nie dam nabrać. Od dziecka nie lubię kiełbasy, nie jadam parówek ani mielonego, nie wybieram w restauracji żadnych mielonych.
    Tak jakoś sama z siebie..
    Mięso kupuję w kawałku, wędlina musi być też w kawałku – szynka, baleron i t.p.
    Albo sama piekę pasztety, czy też inne takie.
    Nawet w czasie, kiedy to podobno tylko ocet był na półkach, nie uznawałam żadnych mielonek, jeśli nie było to robione u znajomych, albo w domu.
    Wyjątek robię tylko dla kabanosów i myśliwskiej.
    Nie mam pojęcia, jak można jeść coś takiego, jak parówki 🙁

  437. mag
    rozumiem choroba to przykra sprawa.
    Przeczytaj post lex’a on jako jeden z nielicznych zapoznał się z projektami i zobaczysz, że on też ma wrażenie, że te projekty były jak on nazwał populistyczne , a ja nazwałem propagandowo-polityczne. Tam nie chodziło o rozwiązanie jakiś istotnych dla Polaków spraw, a jedynie o politykę.
    Jaki jest wynik można zobaczyć na forach . Dyskusja jest o mniejszościach seksualnych , a jak się czyta to mało kto przeczytał same projekty , a więc wcale one ludzi nie interesowały. Skojarzono że te zgłoszone projekty są dla małżeństw jednopłciowych. Jak można było się spodziewać projekty przepadły – szum pozostał.
    Instytucja małżeństwa wsparta na filarze tradycji , religii i podparta przepisami prawnymi jest bardzo ważną dla państwa komórką zapewniającą nie tylko rodzenie, ale i wychowanie oraz doprowadzenie dzieci do pełnoletności i zapewnienie im warunków do zdrowia zarówno psychicznego jak i fizycznego. Od jakości tej młodzieży i jej liczby zależy bowiem bardzo wiele. Nic dziwnego że trzeba się starać jakoś tę instytucję wspomagać, chronić stabilność i ułatwiać jej wychowanie dzieci. Małżeństwo bez dzieci nie jest prawdę mówiąc dla państwa istotniejsze od singli. Dlatego nie ma większego sensu tworzyć i zabezpieczać jakieś inne wspólnoty podobne do małżeństw osób nie ważne czy jedno płciowych czy nie, nie biorące udziału w wychowaniu dzieci. Prawo Polskie nie utrudnia tworzenia takich wspólnot i daje mechanizmy do zabezpieczenia wchodzących w taki układ osób. Nie ma sensu by tworzyć jakieś akty prawne zbliżone do małżeństwa nie wiążąc tego z dziećmi.

  438. ANCA_NELA
    Ty nie rozumiesz , ale wielu ludzi rozumie i bardzo lubi parówki. Znam wielu takich amatorów. Wiele dzieci też je lubi. Żyje dość długo i jakoś nie spotkałem się by tacy amatorzy (ja też je jadałem i też je jadam od czasu do czasu) mieli z tego powodu problemy żołądkowe. Był co prawda okres, że takich wyrobów i kiełbas nie dawało się zjeść bez dużej dawki musztardy lub chrzanu (problemów żołądkowych po nich nie było, ale przyjemność jedzenia żadna). Mięso szybko się psuje i winę za to ponoszą bakterie. Jak je się zniszczy zapach niknie i najczęściej mięso takie nie spowoduje zatrucia (ale nie jest już smaczne i przyprawami trzeba to zamaskować). Jak widać mimo „odświeżania” mięsa ludzie się nie potruli. Jednak każdy smakosz natychmiast wyczuje kiepską jakość wyrobu.

  439. Antonius
    No i wyrwałeś mnie do odpowiedzi, chociaż ledwie dycham.
    Przypominam – to były TYLKO projekty związków parterskich. Trzy! Nikt nie chciał sie pochylić nad żadnym!
    Powstało więc wrażenie, że nie tyle chodzi o ich wady, które przy dobrej woli można skorygować, co o niechęć do podjęcia sprawy.
    I to było głównym przesłaniem mojej niezgody na udawanie, że problemu nie ma.
    Nie chodziło mi też o to, by przeflacowywać z tzw. Zachodu ichnie rozwiązania, bo tam się jakoś sprawdzają.
    Każde społeczeństwo rozwija się (albo zwija) w swoim tempie. Również w sprawach obyczajowych, czy nam się to podoba, czy nie. Przekraczanie granic jest trudne, o czym świadczą ostatnie protesty we Francji, ale tam chodziło o małżeństwa homo, czyli praktyczne zrównanie z małzeństwami hetero, a nie o związki partnerskie.
    A my zamykamy oczy jak dzieci na zasadzie, czego nie widzę, tego nie ma.
    Jeszcze raz powtarzam – efekty dzisiejszych eksperymentów będą oceniać kolejne pokolenia. Niekoniecznie muszą wyglądać tak jak w „Seksmisji”. A modele rodziny, wraz ze zmianami kulturowymi, cywilizacyjnymi zmieniają się stopniowo, nigdy gwałtownie.
    Jak na razie instynkt samozachowawczy, który niejako mamy wmontowany z chwilą przyjścia na świat, mimo wojen i różnych niecnych skłonności, jeszcze nie wyludnił tej Ziemi. Miejscami jest nawet przeludniona.

  440. Anca_Nela
    O co chodzi z tym mięsem? Czy Ty poleciałaś metaforą, a Maciek.g parówkami? Może coś mi umknęło.
    Obejrzałam kolejny odcinek „German”. Dobrze jest to zrobione, ale miejscami jakoś tak hoolywódzko.
    Naczytałam się wspomnień, relacji ludzi deportowanych m.in. do Kazachstanu i trudno mi uwierzyć, że w 1943 czy 1944 tak fajnie sie tam żyło – ogólnie schludnie, niezbyt głodno, „wolościowo”, nawet kobitki ciężko pracujące przy wyładowywaniu wagonów bardzo były nieźle odziane. A warunki repatryjacji – wprost luksusowe, np. bezpośrednio do Warszawy. Ty chyba wiesz, jak było z autpopsji, więc mnie popraw, jeśli się czepiam.

  441. ANCA_NELA
    8 marca o godz. 21:37
    A ja się na przeterminowane mięso nie dam nabrać. Od dziecka nie lubię kiełbasy, nie jadam parówek ani mielonego, nie wybieram w restauracji żadnych mielonych.

    Mój komentarz
    Może to kogoś zainteresuje jako praktyczna ciekawostka. W moim sklepie przychodzę, oglądam mięcho w witrynie lodówkowej, wskazuję na kawałek i za chwilę mam pomielony gratis na kotlety lub gołąbki. Sklep spożywczy z dużym działem mięsnym. Czysto tam jak w szpitalu, co jeszcze 20 lat temu nie było takie oczywiste.
    Pzdr, TJ

  442. mag!
    O mięsie pisał Wiesiek59 i dał link, mój wpis był reakcją na jego wpis.
    Od siebie dodam jeszcze jeden link;
    http://spoleczenstwo.newsweek.pl/wedliny-z-przeterminowanego-miesa,102263,1,1.html
    @maciek mnie troszkę prostuje, ale ja jakoś tak mam od najmłodszych lat i nic tego nie zmieni, zresztą nie ma potrzeby. Każdy może mieć swoje osobiste dziwactwa.
    ;
    Co do luksusowego transportu bezpośrednio z Kazachstanu do Warszawy nie mogę się wypowiadać, bo ja podróżowałam jedynie z Warszawy do Wałbrzycha przez Jaworzynę Śląską – pamiętam ją, bo tam mieliśmy kilka dni postoju, zanim nas podczepili pod jakiś skład, jadący w upragnionym kierunku.
    Podróżowaliśmy wagonem towarowym wraz z całym ruchomym inwentarzem, paroma skrzyniami z ubraniami, pościelą, garnkami i żywą krową, która nas zaopatrywała w mleko, masło i śmietanę w czasie wojny a i po wojnie była bardzo cenna przez jakiś czas. Siedziało się na podłodze, na rozłożonym materacu.
    Ogólnie było fajnie. Tata chodził z kosą na nasyp.
    Mam wrażenie, że to bezpośrednie połączenie z Kazachstanu do Warszawy było o tyle wygodne, że nie trzeba było ludzi ciągle przeliczać i pilnować, bo łatwiej upilnować taki wagon 😉 tylko co z szerokością torów???
    Mam jedynie zastrzeżenia do obrazu wrocławskiego mieszkania Anny.
    Z całą pewnością nie było tu takich kołchozów, jaki pokazano w filmie.
    To w Warszawie po wojnie w jednym mieszkaniu często tłoczyło się po kilka rodzin, których domy zostały zniszczone. W mieszkaniu moich dziadków po wojnie w każdym pokoju mieszkała inna rodzina a w kuchni jeszcze jedna, w sumie cztery pomieszczenia na cztery rodziny. Takie wielorodzinne mieszkania były też w ZSRR po wojnie i chyba długo przetrwały.
    Ale trudno mieć pretensje o takie szczegóły.
    Z tym życiem niezbyt głodno… kiedy Irma wróciła z obozu, gdzie poszukiwała męża – dzieci z nadzieją spytały, czy mogą zjeść ziemniaki ugotowane w łupinach, które przyniosła z powrotem… To pokazano w pierwszym odcinku.
    A czy było ogólne fajnie? Dzieci się bawią bez względu na to, czy chodzą boso, czy obute a skoro jedzenia jest mało, to sobie tym głowy nie zaprzątają.
    Ja nie zapomnę zmory mojego dzieciństwa; owsianki na mleku od własnej krowy.
    Owsianka była z UNRRy, mleko od własnej krowy, kożuchy ciągnęły się za łyżką, zęby zrastały się na sam widok talerza… a nie było niczego innego! Cholera!
    Byłam najedzona!

  443. Najwięcej kretynów żyje w rejonach północnych, gdzie osiągnęła już katastrofalny poziom 68 procent. Jak wiemy stamtąd, czyli z kolebki wywodzą się przodujące kadry dzisiaj rządzących krajem. ”
    „Ty nie rozumiesz , ale wielu ludzi rozumie i bardzo lubi parówki”
    „O co chodzi z tym mięsem? Czy Ty poleciałaś metaforą, a Maciek.g parówkami? Może coś mi umknęło.”

    .http://www.youtube.com/watch?v=ewmpv0oGkds

  444. mag
    8 marca o godz. 23:19
    Anca_Nela
    O co chodzi z tym mięsem? Czy Ty poleciałaś metaforą, a Maciek.g parówkami? Może coś mi umknęło.
    Obejrzałam kolejny odcinek „German”. Dobrze jest to zrobione, ale miejscami jakoś tak hoolywódzko.

    Mój komentarz
    Film rzeczywiście jest zbyt wygłaskany, jak na ówczesne realia, ale podoba mi się. W ostatnim odcinku szczególnie przypadło mi do gustu zaaranżowanie postaci Achmatowej, która się pojawia tam jako odstąpiona od zmysłów. Motto wypowiadane przez tę postać – dajcie spokój zmarłym – nie bardzo kupiłem, bo wygląda to dzisiaj jak apel – lepiej nie ruszać tych spraw, po co to wam, ale też można interpretować jako przypomnienie i napomnienie.

    Generalnie, to znam z autopsji rodzinne wspomnienia osób, które wojażowały właśnie po Kazachstanie od 1940 roku. Warunki zakwaterowania oraz stosunek naczalstwa do grażdan? Daleko, daleko odbiegał od tego co na filmie. Pomiatanie, podejrzliwość granicząca z paranoją, nie mówiąc o molestowaniu seksualnym, także nieletnich – bez żadnego pardonu.
    To jest straszne, ale często to ratowało życie. Bo umierało się tam tylko i wyłącznie z chorób i z głodu. A jak ktoś głodny, to choroba przychodziła sama.

    Takie dialogi jak na filmie były tam, w owym czasie niemożliwe. Każdy zarzekał się, że jest mu dobrze i lubi tak mieszkać, tylko np. przydałaby się większe lokum (komórka lub ziemlanka). Taki luz, jak pokazano na filmie, to dopiero powstał tam po roku 1945. Nawet i wtedy ciężko było zesłańcom, bo po pierwsze nie byli tutejsi, po drugie nie byli personelem radzieckim, po trzecie odbywali karę zesłania. Więc byli ludźmi jakby na końcu kolejki po wszystko.
    Inaczej byli traktowani obywatele ewakuowani, tylko mam wątpliwości – ilu ich tam mogło być? Moja rodzina spotykała wyłącznie zesłańców. Ale nie, przypomniałem sobie – ewakuowane były dzieci. A więc i nauczyciele oraz opiekunowie.
    Pzdr, TJ

  445. Mialo byc na czerwono bo to przeciez nie pierwszy lepszy blog ale….
    .http://www.youtube.com/watch?v=ewmpv0ogkds

  446. Widocznie to jednak sa czyjes imieniny – I give up

  447. Czysto tam (MIĘSO i WĘDLINY, d. Rzeźnik) jak w szpitalu, co jeszcze 20 lat temu nie było takie oczywiste

    Szpitalne rzeźnictwo podupadło przez te 20 lat, jeśli idzie o czystość. Nota bene, mam kuzynkę Beatę, ale o cioci Beacie mogę tylko pomarzyć.

  448. Stosunek naczalstwa do grażdan

    Rok był 1972. Żaden ważny rok, żadne wielkie opowiadanie, ale będzie pociąg. Rozmawialiśmy na peronie stacyjki w Poroninie z wycieczką studentów z Leningradu d. Piotrograd i udawaliśmy się z powrotem na północ.
    – No tak jak u was w Polsze ludzie zwracają się do siebie, na przyklad w tramwaju aby przejść do wyjaścia, bo u nas mówią ‚towariszcz’.
    – A nie mówią czasem ‚grażdanin’.
    – No mówią, ale rzadko, a u was w Polsze, jak mówią?
    – Cześciej mówią ‚grażdanin’ niż ‚towariszcz’, to oczywiste bo my jesteśmy w tyle na drodze do komunizmu.
    – ‚Grażdanin’?!
    – No tak, po polsku ‚obywatel’.
    – Obywatiel, wow!
    Natasza z wrażenia o mała nie wpadła pod najeżdżający pociąg.

  449. O miesie pisał Wiesiek59 …

    Ale co o mięsie pisał Wiech?

    – Czekaj pan, jak pare lat temu nazad byłem nad morzem, podali mnie gdzieś w barze rybe kalekie, z jednej strony tylko mięso miała, a z drugiej ości. Na razie raban podniosłem, bo myślałem, że mnie restaurator kantuje, ale mnie wytłomaczył, że taka jej uroda. Mięso nawet miała owszem sosiste, chociaż tylko z jednej strony. Zapomniałem się tylko knajpiarza zapytać, jak się ta nieszczęśliwa ofiara losu nazywa.

    – Flądra.

    – Cicho… Nie wyrażaj się pan o rybie z Ziem Odzyskanych, bo za to można sobie ładnie posiedzieć.

  450. Tel. observ.
    oby nam sie ( moze tym razem bedzie czerwone) bo Polska spi .(?)

    .http://www.youtube.com/watch?v=ewmpv0ogkds

  451. ET
    8 marca o godz. 14:51

    do Andrzej Falicz
    8 marca o godz. 13:02
    Nie wykluczam prawa (ba wrecz obowiazku) do krytyki PO. Pan to czyni wrecz pastoralnie.nawet jesli konieczne i sluszne, bez opcji zastepczej sa po prostu nic nie warte…”

    Wydaje mi sie dosyc zabawne,
    ze krytyka partii rzadzacej jest nic nie warta bez opcji zastepczej (np. partia rzadzaca moglaby sie sie PO-prawic i zareagowac na krytyke – gdyby to byla krytyka powszechna i merytoryczna… ale jej nie ma bo…nie ma opcji zastepczej wiec w kolo Macieju – nic sie nie zmieni bo „nie warto”).

    Za to krytyka bezustanna wrecz pastoralna jednej z partii opozycyjnych – spotyka sie z brawami i zachwytami.

    Gdzie tu logika?

  452. Kabanos czy parówki

    http://www.youtube.com/watch?v=G8V6SBcF0vM

    a musztarda gdzie? no gdzie?

  453. mag
    8 marca o godz. 23:19
    Anca_Nela
    O co chodzi z tym mięsem? Czy Ty poleciałaś metaforą, a Maciek.g parówkami? Może coś mi umknęło.

    Mój komentarz
    metafora była śliska, a parówka umykała z bułki (nie)pierwszej świeżości, aby nie było żołądkowych dolegliwości bez przyjemności, pardon, wolności bez solidarności.

  454. maciek.g
    8 marca o godz. 21:45

    mag
    Małżeństwo bez dzieci nie jest prawdę mówiąc dla państwa istotniejsze od singli. (…) Nie ma sensu by tworzyć jakieś akty prawne zbliżone do małżeństwa nie wiążąc tego z dziećmi.

    Mój komentarz-zapytanie:
    Czy powyższe tezy są z pozycji prawa naturalnego czy priorytetów państwa opiekuńczo-rozrodczego (nie mylić ze wstępem do p. totalnego)?

  455. http://ssimone.pinger.pl/m/6276242

    *) bukoliczny = pastoralny

  456. Jak widać poli­tycy stoją przed dia­bel­ską alter­na­tywą. Jeśli pójdą w kie­runku zwięk­sze­nia dziet­no­ści, co będzie kosz­to­wało mnó­stwo pie­nię­dzy, bo tanich roz­wią­zań nie ma, to mogą przy­czy­nić się do potęż­nego wzro­stu bez­ro­bo­cia, bo dla bar­dzo wielu Pola­ków pracy po pro­stu nie będzie. Jeśli zaś nie będą poma­gali w zwięk­sze­niu dziet­no­ści to z całą pew­no­ścią za kil­ka­dzie­siąt lat doj­dzie do poważ­nego prze­si­le­nia w finan­sach, bo mło­dzi nie utrzy­mają starych.
    http://studioopinii.pl/piotr-kuczynski-politykow-czeka-diabelska-alternatywa/
    =============

    Jak powiększyć wpływy budżetowe, bądź pomniejszyć liczbę staruszków……
    Politykom wystarczy „jakoś to będzie”- sami się wyżywią….

  457. TO
    Cytuj ludzi umiejętnie. Z Twojego zapisu wynika, że ja napisałam to, co napisał maciek.g

  458. telegraphic observer
    9 marca o godz. 3:27
    Nie ma czegoś takiego jak „prawo naturalne” można jedynie mówić o prawach przyrody (każde działanie przynosi ściśle określony skutek , skutki.)
    Naukowcy starają się odkryć te „prawa”.
    Natomiast moja wypowiedź wynika z logicznego myślenia. Ideałem jest by rząd działał w interesie całego państwa patrząc daleko w przyszłość , bo takie działanie będzie korzystne dla obywateli.
    Bez utrzymywania określonego stopnia przyrostu naturalnego statystyczny obywatel kraju staje się coraz starszy ze wszystkimi skutkami związanymi z tym zjawiskiem. Długotrwały taki proces spowoduje zapaść takiego kraju, co będzie bardzo złe dla jego obywateli. Jak zwykle najlepszy jest tzw złoty środek (dzieci ani za dużo , ani za mało)
    W krajach gdzie poprawia się poziom życia obywateli wzrasta nastawienie konsumpcyjne i jak przykłady pokazują spada liczba urodzeń , bo kobiety coraz później decydują się na dziecko i by nie za bardzo obniżyć sobie poziomu życia nie decydują się na liczne rodziny.
    Bzdurą jest więc twa wypowiedź mówiąca o państwie typu cytuje „opiekuńczo-rozrodczego”
    Jeśli rządy nie będą działać w sprawach utrzymania poziomu przyrostu naturalnego w okolicach równowagi po latach może powstać wielki problem bardzo trudny do rozwiązania.

  459. Tyle oczekiwań, a film zaczyna już mierzić. Hollywoodzki jak napisała mag.
    Nie ma oni jednej wszy, brudu, nędzy i łaty na dupie. Lepiej Anny German posłuchać z płyty.

  460. Minął dzień kobiet. Także w tabloidach. Z tej okazji mignęło na ekranie dwóch żeńskich bohaterów. Adam Michnik i Kaziu Marcinkiewicz. Ten pierwszy dalej epatuje krwawym terrorem, zniewoleniem i bohaterską walką o wolność w czasach PRL eksponując rolę Kościoła najbardziej zasłużonego w walce o niepodległość i pognębienie komuny. Ten drugi gra rolę męża stanu, wyrocznię mądrości, autorytetu moralnego gotowego do powrotu na szczyty władzy.
    Czekając kiedy podobne przebrzydłe typy znikną ze sceny oddałem się słuchaniu i oglądaniu na MEZZO wspaniałego widowiska baletu Damy Kameliowej do muzyki Chopina. Dobrze, że jest jeszcze gdzie uciec.

  461. wiesiek59
    Masz rację , problem jest wielki i trudno podać jakąś gotową recepturę na jego rozwiązanie. Sprawę psuje fakt doraźności rządów i sięganiu po efekty populistyczne.
    Pieniądz w tej, jak z reszta w większości działań są bardzo istotne , jednak by sprostać zadaniu wg mnie należało by prowadzić działania kompleksowe i długofalowe korzystając ze wszystkich sposobów mogących poprawić złe tendencje. (w Ameryce swego czasu państwo bardzo dbało by wizerunek rodzin wielodzietnych był jak najlepszy. Kojarzono Amerykanie mają dużo dzieci)

  462. wiesiek59
    9 marca o godz. 9:05

    Jak widać poli­tycy stoją przed dia­bel­ską alter­na­tywą. Jeśli pójdą w kie­runku zwięk­sze­nia dziet­no­ści, co będzie kosz­to­wało mnó­stwo pie­nię­dzy, bo tanich roz­wią­zań nie ma, to mogą przy­czy­nić się do potęż­nego wzro­stu bez­ro­bo­cia,…”

    To dziwne bo jednoczesnie wedlug okolorzadowych ekspertow Polska bedzie potrzebowala okolo 5 milionow emigrantow…
    dla nich robota sie znajdzie?
    Moze po prostu dla naszych polskich kapitalistow Polacy sa za drodzy… Zostana dzialacze PO ich koledzy kapitalisci , Ukraincy jako sila robocza a rynek zbytu w Niemczech.
    Genialne!
    Europa plus kawior.

    Cytuje Fundacja „Energia dla Europy…”:
    „…Prawie 244 tys. pracowników ze Wschodu – głównie Ukraińców – przyjechało w 2012 r. legalnie pracować w Polsce. To o 80 tys. więcej niż rok wcześniej – informuje „Rzeczpospolita”.
    Do tych danych resortu pracy uzyskanych na podstawie oświadczeń przedsiębiorców trzeba dodać ogromną szarą strefę, która pewnie też wzrosła – podkreśla gazeta.

    Ale według ekspertów nawet tak liczne przyjazdy to kropla w morzu potrzeb. Jak wynika z raportu fundacji Energia dla Europy, … aby kraj się nie wyludniał, do 2050 r. powinno się u nas osiedlić 5,2 mln osób…”

  463. Ten artykuł prostuje poprzednie doniesienia o „zgniłym mięsie”
    http://www.tvn24.pl/minister-rolnictwa-o-przeterminowanym-miesie-tak-zostalo-zlamane-prawo,310833,s.html
    Ten artykuł też nie jest rzetelny , ale pokazuje jak manipulują informacją redaktorzy.
    Jest ogromna różnica miedzy „produkt przeterminowany” a „produkt zepsuty”.
    Termin to data do której producent gwarantuje jakość produktu i wcale nie znaczy to że każdy produkt przeterminowany jest już zły. Zasadą jest, że produkty przeterminowane są utylizowane , lub przeznaczane dla zwierząt.

  464. Droga mag!

    Przykro mi, że mimo choroby zmuszasz się do odpowiadania na moje komentarze, bo chyba nie było pytań w moim komentarzu, tylko drobne sugestie i lekko osobiste informacje. Na temat tychże muszę przyznać, ze są prawdziwie. Nie kłamię nigdy!!! …bez potrzeby! Zdarza mi się jednak nie powiedzieć wszystkiego.
    Prawdą jest, że moja żona pełni rolę „głowy domu” i to od wielu lat. Gospodarzy zasobami finansowymi, bo ja jestem zbyt leniwy, aby się tym zająć. Gdy byliśmy młodzi (i ona piękna) musiałem sobie ostro wywalczyć godziwe kieszonkowe, a resztą zarządzała żona. Ona się cieszyła, a ja pozbyłem się odpowiedzialności – to uczciwy układ. Nie zależało mi na pozorach samca alfa, a głowa rodziny nie przesadzała z tą samodzielnością, tylko konsultowała ze mną grubsze wydatki – głównie wsparcie dla wnuka. Po ciężkim udarze nie jestem nawet samcem gamma, delta itd., ale nie narzekam.

    Sprawy dzielenia jajeczka i opłatka zostawiam żonie z zupełnie innego powodu. Pochodzimy z różnych kręgów kulturowych i mnie tylko śmieszą te zwyczaje „galicyjskie”, bo ich nie znalem od dziecka, więc nie mam do nich stosunku emocjonalnego. Są mile, nie przeszkadzają mi, więc uczestniczę, ale głębokiego wzruszenia nie odczuwam. Dzieci przejęły część obyczajów i rok rocznie żona przesyła rodzinie w Niemczech opłatki i tam się ten zwyczaj spodobał i przyjął, nawet u bliskich znajomych. Jajeczek nie przesyła (nie wiem dlaczego?), ale zięciowi gotuje specjalnie barwione łupinami cebuli białe jajka. Od miesiąca zbiera te łupiny cebulowe dla gości.

    Kończąc życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Czytaj uwagi Lexa i macieka. Ja myślę podobnie. Uważam, że odrzucenie nawet czytania projektów było idiotyzmem, posyłanie „mniejszości” do mniejszych zadań i „twardszych” krzeseł w sejmie, oraz wypominanie „odmieńcom” ich tożsamości za nieuczciwe i bezprawne, ale też nie cierpię afiszowania się „tęczowych” swoją odmiennością. Stąd nie cenię Biedronia, brzydzą mnie obsceniczne „wstawki do parad „miłości”. Wybacz, ale dla mnie miłość (nawet bez ścisłej definicji) to sprawa intymna, a nie a pokaz. Niech każdy żyje i się zabawia jak chce, ale nie musi mi tego manifestować.

    Nadal uważam, że całkowite zrównanie prawne małżeństw ze związkami partnerskimi jest szkodliwe dla biednego społeczeństwa. Bogate państwa to wytrzymają.

    Odnośnie przeludnienia Ziemi to ono jest widoczne, ale można za posłem Górskim powiedzieć, że wnet będzie koniec – nie tylko lub nie tyle dominacji białego człowieka, ale nastąpi zupełny zanik znaczenia tej rasy. Wprawdzie zrobiła wiele złego i może taki powinien być jej los, ale nie mam pewności, czy te szybko przejmujący hegemonię grupy ludzi (żółta rasa gospodarczo i militarnie, lub religijnie mahometanie) zaprowadzą powszechną szczęśliwość dla wszystkich ludów. To co widać obecnie nie jest optymistyczne. Poza tym czytałem Koran i dlatego jestem pesymistą. Przy Koranie „dzieło napisane przez zaprutych winem facetów” jest niegroźne.

  465. PS dla mag!
    Zapomniałem skomentować ostatnie zdanie (tez prawdziwe, ale niepełne), że córka jest lepsza z matematyki i fizyki. To prawda, ale teraz! Wiem, że kiedyś byłem lepszy!

  466. Po komentarzu Antoniusa nie mam już niczego do dodania ze swej strony.
    Temat związków partnerskich jest wyraźnie przereklamowany i rozdęty do granic zdrowego rozsądku. Powinno to być załatwione podczas nie transmitowanych obrad sejmu, jak choćby ustawa o spółdzielczości. Ustawę wprowadzono by skutecznie, choć wątpliwe, czy rozsądnie i zgodnie z literą prawa, bo akurat ta litera alfabetu jest naszym posłom obca klasowo i mentalnie.
    Jakby jej nie było w „Alfabecie posła”.

  467. telegraphic observer
    9 marca o godz. 3:27
    Nie ma czegoś takiego jak „prawo naturalne” można jedynie mówić o prawach przyrody (każde działanie przynosi ściśle określony skutek , skutki.)
    Naukowcy starają się odkryć te „prawa”.
    Natomiast moja wypowiedź wynika z logicznego myślenia. Ideałem jest by rząd działał w interesie całego państwa patrząc daleko w przyszłość , bo takie działanie będzie korzystne dla obywateli.
    Bez utrzymywania określonego stopnia przyrostu naturalnego statystyczny obywatel kraju staje się coraz starszy ze wszystkimi skutkami związanymi z tym zjawiskiem. Długotrwały taki proces spowoduje zapaść takiego kraju, co będzie bardzo złe dla jego obywateli. Jak zwykle najlepszy jest tzw złoty środek (dzieci ani za dużo , ani za mało)
    W krajach gdzie poprawia się poziom życia obywateli wzrasta nastawienie konsumpcyjne i jak przykłady pokazują spada liczba urodzeń , bo kobiety coraz później decydują się na dziecko i by nie za bardzo obniżyć sobie poziomu życia nie decydują się na liczne rodziny.
    Bzdurą jest więc twa wypowiedź mówiąca o państwie typu cytuje „opiekuńczo-rozrodczego”
    Jeśli rządy nie będą działać w sprawach utrzymania poziomu przyrostu naturalnego w okolicach równowagi po latach może powstać wielki problem bardzo trudny do rozwiązania.
    wklejam ten tekst juz drugi raz

  468. Nadal nie mogę wykoncypować dlaczego całkowite zrównanie prawne małżeństw ze związkami partnerskimi jest szkodliwe dla biednego społeczeństwa. Bogate państwa to wytrzymają.

    Chyba tylko dlatego, że „bo tak, i już !”…

    Przeczytałem projekt Dunina i bij mnie – zabij, ale nijak nie widzę w związkach partnerskich niczego szkodliwego, zwłaszcza z punktu widzenia zasobności państwa. A może nie państwa, ale społeczeństwa ?

  469. maciek.g
    9 marca o godz. 11:51
    Piszesz: *Nie ma czegoś takiego jak „prawo naturalne” można jedynie mówić o prawach przyrody (każde działanie przynosi ściśle określony skutek , skutki.)*
    Czy chodzi Ci o tę liczbę mnogą ? Prawa a nie prawo. Bo wydaje mi się że przyroda i natura to są synonimy, tyle że przyroda jest słowem bardziej polskim. Więc wszysto co dzieje się w przyrodzie(naturze) jest naturalne, a ponieważ homoseksualizm dzieje się w przyrodzie, jest więc naturalny i też przynosi określone skutki

  470. Antoniusie miły!
    Już mi lepiej, więc tym bardziej odpisuję bez przymusu. Zresztą zawsze starannie unikałam wszelkich działan pod jego wpływem.
    Przedłużająca się wymiana zdań na temat, którego wszyscy mamy dosyć, bierze się chyba z nieporozumienia.
    Ja nie optowałam i nie optuję za IDENTYCZNYM traktowaniem małżeństwa i innych związków parterskich. Wyrażałm przede wszystkim zdziwienie koncentrowaniem się na aspekcie nazwijmy to biologicznym, który weksluje dyskusję na tory, kto i co jest „normalne”, a skoro coś nie jest w powszechnym odbiorze, to można to coś napiętnować i wyszydzić, jak w skrajnych przypadkach czynią prof. Pawłowicz i nasz noblista pokojowy.
    Ma rację Aniela, że najlepiej byłoby sprawom dotyczącym prywatności ludzi nie nadawać rozgłosu. Ale – wiadomo – wszystko służy polityce, czyli waaadzy, więc na (p)osłowie i (p)osłanki/(p)oślice robią z tego problem światopoglądowo-obyczajowy, podlizujac się swoim elektoratom.
    Zgadzamy sie przecież co do tego, że odrzucanie tylko czytania projektów było idiotyzmem. Napędziło niezdrowe emocje, a stronę „pokrzywdzoną” stymulowało do działań zaczepno-odpornych (a potem się mówi o jakimś homo lobby).
    Chyba jednak jesteś samcem alfa w tradycyjnym stylu coś na kształt: facet głowa domu, ale kobieta to szyja która głową kręci. Jeśli Wam z tym dobrze tyle lat, to wspaniale!
    Tylko, na litośc boską, nie mów o kobiecie, że BYŁA piękna (znaczy się kiedyś).
    Pozdrowienia, jeśli wolno, dla Wa obojga.

  471. Mag!
    Ja tak przez fałszywą skromność opuściłem element męski z porzekadła „młody i piękny”, (dla związku partnerskiego „młodzi i piękni”) i naprawdę nie miałem na myśli jak działa ząb czasu na urodę mojej Pani.

  472. Wałęsa sie znowu skompromitował, ale tak robi od ponad 24 lat. Co można oczekiwać od pobożnego człowieka który ukończył wiejską podstawówkę? Bo doskonałym PRowym przywódcą ruchu robotniczego 30 kilka lat temu i pomógł w demontażu komunistycznego imperium zła w wschodniej Europie. I tyle. Lepiej by cicho siedział na rybach….

  473. @ Lewy
    9 marca o godz. 13:15

    Przed chwilą oglądałem program „Babilon”, w zasadzie bardzo fajny, ale popsuła mi go Kaszubka dwojga nazwisk, z którą mam na pieńku w związku z innym tematem.
    Opowiadali, że panna Pawłowicz wniosła apelację poselską, aby NFZ finansował leczenie z choroby zwanej homoseksualizmem. Cofnęła się tym samym do stanu wiedzy z przełomu XIX/XX wieku, gdy wybitni lekarze francuscy próbowali „wyleczyć” homoseksualizm hipnozą (ze szkoły Charcota). Niestety oni sobie nie poradzili z tą „chorobą. Dzięki pani Pawłowicz problem zniknie i projekty ustaw o związkach jednopłciowych mogą leżeć w zamrażarce sejmowej.

  474. @maciel.g
    9 marca o godz. 10:58
    Popieram! Przed chwilą wypiłem piwo, przeterminowane ponad rok. Było dobre!

  475. Zdaje mi się (i internet podtwierdza), że koncept prawa naturalnego istnieje jak najbardziej. A w końcu jeśli internet coś podtwierdza, to znaczy, że jest to prawda.

    Prawdę mówiąc pojęcie prawa naturalnego znam jeszcze z czasów stodiów prawniczych. Prawa natury też studiowałem i osobiście nie mieszał bym tych dwóch pojęć, a już tym bardziej nie zastępował bym jednego pojęcia drugim. Podobnie jak nie zastępował bym pojęcia „ekonomia polityczna” terminem „ekonomia polityki”.

  476. Polską rządzi dwóch pajaców. Tusk i Kaczyński. Nierozłączni. Obaj stanowią karykaturalną emanację resztek ruchu Solidarności. Wokół nich krąży armia klaunów zwanych elitami, politykami lub mężami stanu. Miller sprowadził ich do wspólnego mianownika w błyskotliwym przemówieniu sejmowym.
    http://lewica24.pl/ludzie-i-polityka/44-ludzie-i-polityka/2771-pelny-tekst-wystapienia-leszka-millera-z-debaty-nad-wotum-nieufnosci.html

  477. Leczenie Pani Krystyny Pawłowicz, Pani Anny Fotygy i Pana Antoniego jest czynieniem egzorcyzmów na odwyrtkę.

    Babilonowi przydaje oglądaczy i podnosi cenę reklam na TVNach.
    A zajmowanie się tymi postaciami na blogach służy watowaniu niedzieli zniechęcającej do spacerów.

    Ot! Mało ambitny lans komentatorski ….

  478. „Ty nie rozumiesz , ale wielu ludzi rozumie i bardzo lubi parówki”
    Dobrze choc , ze nikt (nie wiadomo tylko co teraz sie stanie ) nie osmielil sie pisac o M. Berbece i T. Kowalskim . Moze to resztki ekipp-y ale … raczej cos innego.

  479. http://www.youtube.com/watch?v=tpHPln8l7Ng

    „Gdy na was patrzę
    czuję się źle”……

    Ania wyśpiewała to, co coraz większą falą nas ogarnia…..?
    Te same twarze, swary, kombinacje….
    A na koniec- kwestia jak z „Miś z okienka”
    „…..a teraz kochani wyborcy, pocałujcie misia w d……”

    Ścigać kioskarkę za vat w wysokości 4 gr, wydając tysiące- dobrze.
    Ścigać wyprowadzających miliony z funduszu kościelnego, czy ustawionych przetargów- oj niedobrze……

  480. Jacosbky
    Nadawanie uprawnień ludziom ciągnie za sobą konsekwencje i wymusza koszty egzekwowania tych uprawnień. Na dodatek wprowadza niepotrzebną komplikację prawa. Z powodu nadania tych uprawnień państwo nic nie zyskuje ,a jedynie trwoni publiczne pieniądze.
    Instytucja małżeństwa zbudowana jest na innej zasadzie z domniemaniem, że efektem tego będą dzieci i to małżeństwo te dzieci będzie wychowywać i je utrzymać. Małżeństwo oparte jest nie tylko na prawie państwowym , ale też na tradycji i najczęściej wsparte religijnie (co dla niektórych ludzi ma wielkie znaczenie).
    Zastępowanie tej instytucji związkami partnerskimi jest niemądre bowiem taki związek trudno łączyć z rodzeniem, wychowywaniem i opieką nad dziećmi. W rezultacie działamy na rzecz niestabilności podstawowej komórki państwa, bowiem może nastąpić tendencja wśród par by zamiast małżeństwa zakładać takie związki (tu na forum dawano przykłady że łatwiej je rozwiązywać) , a wiadomo, że o wiele łatwiej je rozwiązać bo jednak tradycja i nacisk rodziny oprócz prawa robi swoje. Na dokładkę jak czytałem są tam niebezpieczne sformułowania (np mający zamiar zawrzeć taki związek muszą ze sobą wytrwać tyle a tyle czasu – a jak w tym czasie urodzi się dziecko to niech państwo się nim zajmie, jak pójdzie nie tak)
    Jak coś się robi trzeba zawsze mieć cel przed oczami i widzieć jasno korzyści. Zmiany pod populizm czy poprawność polityczna to zły pomysł.

  481. Jacosbky
    chodzi ci pewnie o taką definicję jak podaję poniżej
    „Prawo naturalne (lex naturalis) – to zbiór norm, które obowiązują całe społeczeństwo i władzę państwową bez względu na to, czy są one przez tą władzę ustanawiane i uznawane, czy nie”
    Przyznasz, że to dziwna definicja , bowiem gdy nie ma egzekucji niestosowania się do prawa, to nie ma obowiązku jego przestrzegania. Przestrzeganie norm zwyczajowych wśród ludzi wynika z nacisku publicznego na tych którzy się dostosować nie chcą i często ta większość wymusza wprowadzenie takich norm do prawa państwowego , a to jest wymuszane siłą (policja , sądy itp)
    Więc to co tu nazwane jest prawem naturalnym jest niczym innym jak wykształconymi przez tradycje normami zachowania czy postępowania. Te normy z czegoś się wzięły , jednak warunki się zmieniają i normy takie mogą być przeszkoda w rozwoju społecznym.

  482. Pisowska polityka miłości prezydenta Ostrołęki http://www.moja-ostroleka.pl/ostroleka-artykul,1362843468,3.html

  483. Marek
    9 marca o godz. 19:14
    Pisowska polityka miłości prezydenta Ostrołęki

    Mój komentarz
    Wzmożenie patriotyczne buraczaną nienawiścią. Na to nie ma lekarstwa. Niektórzy prawdziwi Polacy muszą mieć wroga od kolyski aż po grób. Zycie w kontrze do onych daje im sens, Bez wrogów świat byłby nijaki, bezbarwny, kleisty, bezcelowy. Taka mentalność.
    Pzdr, TJ

  484. „Wszechwiedka” to taki niby pseudonim. Często był cytowany, ale to już było ponad 15 lat temu.
    Quiz. Kto kupił lub kto sprzedał, a pławi się w otmentach Zalewu Zegrzyńskiego?. Mowa trawa.

  485. TJ
    9 marca o godz. 19:25

    Marek
    9 marca o godz. 19:14
    Pisowska polityka miłości prezydenta Ostrołęki

    , Bez wrogów świat byłby nijaki, bezbarwny, kleisty, bezcelowy. Taka mentalność.
    Pzdr, TJ

    Prawdziwy Polaku TJ-ocie
    najlepiej na wroga nadaje sie Kaczynski!

  486. maciek.g,

    jeśli chodzi o prawo naturalnego, to sprawa wydaje się być trochę bardziej złożona niż to przedstawiasz.

    Na portalu racjonalista.pl można przeczytać dwa ciekawe teksty na temat prawa naturalnego, historii jego pojmowania oraz uzasadnienia filozoficznego dla istnienia prawa naturalnego.

    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4390/q,O.prawie.naturalnym

    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2716

    Teorie prawa natury są ściśle zespolone z filozofią człowieka, aksjologią i higieną psychiczną. Wiara w człowieka i jego możliwości rozwojowe, postulaty człowieka działającego i doskonalącego świat, zarysowanie przed jednostkami i społeczeństwem powinności do spełnienia, wskazanie roli wyższych wartości — to wszystko leży u podstaw teorii prawa natury formułowanych w XX w. tworzenie kolejnych teorii prawa natury ma zapewne źródło w dążeniu do bardziej sprawiedliwego rozwiązywania życia prawnopaństwowego. Jest wyrazem poszukiwania trwałych wartości; zmienne systemy prawnopaństwowe pozostawałyby od nich zależne. W prawie natury odnaleźć można oparcie i przezwyciężyć poczucie bezradności wobec prawa pozytywnego, zwłaszcza gdy jest ono bądź jego wykonywanie sprzeczne z poczuciem sprawiedliwości. Odwoływanie się do tego prawa nie ustanie dopóty, dopóki w państwie popełniane będą niesprawiedliwości oraz błędy prawodawców, które prowadzą do poczucia istnienia innej sprawiedliwości niż pozytywna. Niezależnie od klęsk i rozczarowań wizje sprawiedliwego ustroju społecznego ukierunkowują czyny jednostek, ich wyobraźnię i wytrwałość. Prawdziwość teorii prawa natury możemy mierzyć rzeczywistymi wynikami oraz stopniem zaspokojenia oczekiwań ludzkich.

    Przy czym ja wcale nie upieram się przy prawie naturalnym, gdyż wykształciłem się w kulturze pozytywizmu prawnego i ten pozytywizm jest mi koncepcyjne bliższy na codzień. Jednak daleki jestem od zaprzeczania istnienia prawa naturalnego jako filozoficznej podstawy naszego stosunku np. do władzy czy do prawa stanowionego przez tę władzę.

  487. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    U A. Michnika nic nie nasiaka(?) – nawet skorupka …

    ” … Gdy Tomasz Lis pytał dlaczego Tusk jest lepszy od Jarosław Kaczyńskiego przewodniczący PO odpowiedział… że jego „żona” uważa tak samo (…) Od 7 rano w rozgłośni Agory, TOK FM Jacek Żakowski, Tomasz Lis, Tomasz Wołek i Wiesław Władyka dzięki wizycie premiera w studio, zamiast zwyczajowego seansu nienawiści mieli godzinę miłości (…) Razem z Adamem Michnikiem zaczęli zachwycać się słowami Donalda Tuska, że Kaczyński „nie lubi Polski” i doszli do wniosku, że nie tylko nie lubi, ale „źle na nią reaguje” (nie tak jak według Morozowskiego i Michnika powinien).”
    Wydawałoby się, że sytuacja „zachodnich demokracji” rozwija się zgodnie z przewidywaniami …

  488. mer 2 marca o godz. 15:11 godz. 17:51
    ===== odpowiedz spozniona ale szczera… =======
    ====== z poprzedniej strony =================

    Szanowny Panie ( Pani? ) Mer,
    Dziekuje za Pana wpis i linki, bo to mi pokazuje ze choc ktos jeden przeczytal uwaznie moj wpis. Za linki dziekuje, ale, niestety, nie posunelo to mojej wiedzy naprzod ani nie odpowiedzialo na moje watpliwosci.

    Widzi Pan, ja nie watpie ze sa tacy co wiedza ze to byli Niemcy. Jacys historycy na sympozjach, w zakurzonych trenczach i zapoconych okularach. Oni wiedza. Sa jeszcze nawet tacy co byli przy tym osobiscie obecni. Ale ci juz szybko wymieraja.
    Co bedzie wiadomo, gdy ci, co to wiedza, juz wymra?

    Ja mowie o normalnych wyksztalconych ludziach, ktorych spotykalem w zyciu zawodowym przez ostatnie 30 lat. Oni czerpia swoja wiedze z gazet ( „polish death camps” ) filmu oraz TVzji.
    Widzi Pan, w ciagu 30 ostatnich lat, widzialem wszystkie filmy dokumentalne o Holocauscie jakie byly; musialo ich byc kilkadziesiat. Rzadko kiedy slowo „Niemcy” w nich pada; slowo „Polacy” zawsze. I „nazisci”. Wiec ci ludzie ktorych spotykam, oni WIEDZA ze Polacy to ci nazisci co Auschwitz… No, przeciez widzieli w TVzji tyle razy. Nawet to ze nazwa Auschwitz to nazwa niemiecka a nie polska nic im roznicy nie robi.
    Oni maja swoja Historie; czy Pan np. wie kto to Peter Lalor? I co znaczy w Australii slowo „Eureka”? To jest dla nich wazne; a nie odroznienie Lizbony od Moskwy. To za daleko.

    Wiec oni wiedza ze Polacy to nazisci ( nawet im sie nie dziwie ); i czasem dawali mi to do zrozumienia w sposob malo subtelny; spotkalo mnie to OSOBISCIE I WIELOKROTNIE i zapewniam, nie jest przyjemne. Nawet zaprzeczyc/sprostowac nie mozna , bo to ANTYSEMITYZM.
    Ma wiec ta kwestia dla mnie nie wymiar jakichs luznych dywagacji na obrzezach percepcji, czy nieuzasadnionego czepialstwa, ale wymiar OSOBISTY.

    Ja nie bronie dobrego imienia Polakow ( jak chce to widziec P.P. Staruszek i Orteq ); zwisa mi. Polacy umoczyli sie w Holocauscie, jak WSZYSCY pod okupacja niemiecka; ( nawet Anglia ), a nawet bez okupacji ( Szwajcaria ). Co zrobili, nie kwestionuje; nalezy to osadzic i napietnowac sprawiedliwie.
    Mozna przytoczyc argumenty, ze nie wypadli w tym gorzej niz inni; mozna przytoczyc argumenty, ze nawet wypadli LEPIEJ.
    ( np. przytaczalem opinie Raula Hillberga, zydowskiego wybitnego historyka holocaustu, ale drugi raz nie bede przytaczal; zero zainteresowania – kto ciekawy niech gugluje ).

    Tak czy inaczej nie ulega watpliwosci ze MOTOREM Holocaustu byli Niemcy ( nie nazisci ).
    Wiec ja sie indycze o odrobine ROWNOWAGI. Takiej rownowagi nie ma w stwierdzeniu P. Staruszka,
    >>>W filmie o Holocauście musieli być i muszą naziści i Polacy.>>>
    Czy sie myle? Tak czy nie? Jest rownowaga czy nie?
    Pan Staruszek ( jak i inni przed nim; ciagle tutaj obecni… ) wzdraga sie otoz przed wymienieniem slowa „Niemcy”. Ale sie nie wzdraga przed slowem „Polacy”. Czy to jest rownowaga…?
    Na dwoch stronach maczkiem moj nick wymienia 7 razy, a liczac z slowem „głąb” dwukrotnie, to 9, ale ani razu slowo „Niemcy”. Jakby mial w tym jakis osobisty interes…

    Pisze Pan Staruszek nieco pozniej :
    >>>…wspólnego losu co najmniej trzech (…) narodów eropejskich (…) zamieszanych w Holocaust. >>>
    Trzech narodow. Zydow, Polakow i … nazistow(?)
    I nikt nie smie zauwazyc ze cos tu brakuje…(?)
    Zapraszam Pana Staruszka, i jego poklaskiwacza Orteqa zeby swoim GPSem wskazali gdzie mieszka ten narod ( jeden z trzech, wedle Pana Staruszka ) nazistow…

    I nikt nie protestuje… Zadziwiajace.
    Troche rownowagi prosze… czy to zbyt wielkie wymaganie…?
    Zbyt wielkie jak na intelekt Pana Staruszka i jego poklaskiwaczy, okazuje sie nie po raz pierwszy. Pewnie intelekt Pana Staruszka nie jest taki wielki jak mu sie wydaje…
    Pewnie, jego intelekt jest, jak mowi Keating(*), „all tip and no iceberg”
    ( nie tlumacze, bo moje tlumaczenie z angielskiego spotkaly sie ostatnio ze zdrowym, czerstwym krytycyzmem Pana Antoniusa )

    Pozdrawiam i dziekuje za glos.
    Georges53, zapoznany „antysemita” ( UWAGA! nie mylic z antysemita )

    P.S. (*) Keating. That’s Paul Keating – premier federalny Australii o szybkim reflexie i interesujacych skojarzeniach.

  489. Czy jest możliwe, żeby Jeden człowiek przywołał do działania Ducha Świętego w konkretnym miejscu i czasie?
    Czy jest możliwe, żebyśmy my wszyscy na Tej Ziemi, mogli skutki tego działania Ducha Świętego poznać?
    O reakcji Ducha Świętego na konkretne wezwanie jednego Człowieka przeczytacie Państwo TUTAJ .

  490. Jacosbky
    jak jest ci bliżej racjonalizmu to również odrzucasz niepoparte żadnymi dowodami stwierdzenia, że człowiek czuje podświadomie (czy coś w tym stylu) co jest dobre , a co złe. Wiemy z doświadczenia, że możemy zmienić swoje poglądy , zachowanie i odczuwanie. Możemy niwelować błędy utrudniające nam życie i odwrotnie możemy to życie sobie utrudniać do samozniszczenia włącznie.
    Wiemy już wiele o genach i o tym, że dzięki nim przejmujemy cechy swych poprzedników i wg mnie jest to klucz do tego co jest podstawą odczuwania, że jakieś działania i postępowania są dla nas pozytywne lub negatywne. Lata istnienia powodowały, że przeżywało więcej osobników działających skuteczniej dla swego istnienia. Nic dziwnego, że obecnie tak wielu ludzi ma podobne poglądy na to co dobre , jak i na to co złe.
    Czyli to co najczęściej ludzie nazywają „prawo naturalne” to nabyte doświadczeniem przodków odczuwanie, a ponieważ ukształtowane doświadczeniem to, to odczuwanie jest najczęściej współgrające ze skutkami nie stosowania się do takiego odczucia.
    Prawo w społeczeństwie jest jednoznaczne za zgodę na takie postępowanie lub działanie jednostek. Osobnicy postępujący wbrew tej zgodzie są karani za to potępieniem publicznym i często pewnego rodzaju wykluczeniem ze społeczności. Oczywiście prawo państwowe uwzględnia to odczuwanie społeczne bo rządzący doskonale wiedzą jak trudno coś przeforsowywać wbrew takim odczuciom i to że rzadko dobrze się to dla nich kończy.
    Jednak jak widać politycy mogą zasugerować ludziom złe sugestie które będą im szkodzić – przykładowo, że bogaty myśli tylko o tym by być bogatszym i zrobi każde świństwo by to bogactwo powiększyć. Że to bzdura to można zobaczyć studiując historię jednak sam widziałem jak zwiększa się liczba ludzi w Polsce tak myślących. Podobnie jest z sugestią, że bogaci powodują, że w państwie jest bieda. Stąd wielu pała wręcz nienawiścią do tych którym sie lepiej powodzi.

  491. Maciek.g
    Zgadzam się z Twoją interpretacją prawa naturalnego, choc zapewne obydwoje mamy świadomośc, że sama definicja tego prawa jest nieprecyzyjna, a przez to niespójna. Jego źródłem ma być sama natura przez jednych rozumiana jako wola Boga, a dla innych jako nakaz rozumu i wrodzonego poczucia sprawiedliwości, które niejako dziedziczymy w genach.
    W tym sensie jest ono ponadczasowe i uniwersalne, na czym opierają się koncepcje filozoficzne czy psycholigiczne jego interpretacji.
    Ale punkt widzenia świecki i np. katolicki się róznią. Stąd konflikty poglądów, a w rezultacie ingerencja krk, tak mocno zaznaczona w polskim kosciele, który naturalny porządek widzi w podporządkowaniu się doktrynie kościoła i chciałby stanowienie prawa w Polsce oprzeć na niej właśnie.

  492. maciek.g,

    zdaje mi się, że to je wiem lepiej co dopuszczam, co przypuszczam, a co odpuszczam.

    Spór o prawo naturalne jest sporem filozoficznym i ścierają się różne koncepcje jeśli chodz o miejsce oraz o fukcjonowanie prawa, a także o stosunek jednostki do prawa i do państwa. Prawo naturalne jest jedną z tych koncepcji, tak samo dobrą jak np. pozytywizm. Zaprzeczanie racji bytu prawa naturalnego to tak jak zaprzeczanie racji bytu racjonalizmu czy determinizmu.

    Przy okazji: różne rzeczy mamy zapisane w genach, co nie znaczy że jesteśmi nimi zniewoleni do końca jeśli chodzi nas jako istoty złożone nie tylko biologicznie, ale również na poziomie reakcji czy też motywacji. Dokąd nasz świat rzeczywiście nie zostanie zredukowany do poziomu świata z filmu GATTACA ( mam nadzieję, że tego nie doczekam), dotąd filozofia oraz wywodzące się z niej sposoby postrzegania rzeczywistości, w tym postrzegania istoty człowieczeństwa i jego konsekwencji, będą mieć rację bytu. Prawo naturalne również.

css.php