Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

29.03.2013
piątek

Życzenia dla wybranych

29 marca 2013, piątek,

ARABSKI TOMASZ – żeby odbył całą kadencję ambasadora w Madrycie, tzn. 4-5 lat. Madryt, to moim – byłego ambasadora w Chile – zdaniem najlepsza placówka w polskiej dyplomacji. W Europie, a daleko od Warszawy, żeby codziennie nie jeździć na lotnisko po kolejną delegację, dużo się dzieje – Partia Ludowa i socjaliści co pewien czas wyrywają sobie władzę, muzeum Prado (co najmniej 4 lata zwiedzania), obrona i rozkład tradycyjnych wartości, bitwa o przeszłość, wiele podobieństw do Polski, ale w bezpiecznej odległości. No, i wino Rioja.  Macierewicz i spółka urządzili awanturę w komisji spraw zagranicznych, ale to nie pierwszy i nie   ostatni raz. Swoją drogą, chętnie bym przeczytał wywiad z min. Arabskim na temat katastrofy Tu 154, ale wątpię, żeby go udzielił.

GRZEGORZ SCHETYNA – żeby wreszcie powiedział coś kontrowersyjnego. Ciągle mówi się o nim, że jest głównym rywalem i człowiekiem nr 2 w Platformie. Przeczytałem cała stertę rozmów z p. Schetyną i wielokrotnie słuchałem go i oglądałem w telewizji. Wszystkie odpowiedzi są poprawne, często oczywiste, banalne, nigdy agresywne ani napastliwe, bardzo ostrożne i … nijakie. Co w tym człowieku jest, że uchodzi za delfina? Podobno jest świetnym organizatorem i kadrowym („Przy nim Gowin nie podniósłby tak wysoko głowy” – mówią znawcy tematu). Chętnie usłyszałbym od Grzegorza Schetyny coś ciekawego, ale wątpię czy doczekam.

JOANNIE SZCZEPKOWSKIEJ życzę, żeby nie miała większych zmartwień niż lobby homoseksualne w teatrze i poza nim. Podoba mi się, że pani Szczepkowska jest za równymi prawami dla homo, w tym za związkami formalnymi. Co do ich lobby i wzajemnego popierania się, to sądzę, że nie ma w tym nic dziwnego. Członkowie każdej mniejszości lgną do siebie, a co dopiero tak przez wieki prześladowanej. Wystarczy przeczytać pamiętniki Iwaszkiewicza czy Zygmunta Mycielskiego. „Zabawimy się?” – pytał go filuternie na schodach tajniak pilnujący go z powodu działalności opozycyjnej. Miłej lektury!

EWIE WÓJCIAK – dyrektorce Teatru Ósmego Dnia w Poznaniu (tej, która napisała na Facebooku, że „wybrali ch… na papieża”) życzę, żeby staranniej dobierała słowa i skróty, tak się o nikim, a co dopiero o głowie Kościoła nie pisze, powinna się z tej formy wycofać, ale poza tym im większa jest na nią nagonka, tym bardziej jej życzę, żeby się od niej odp…, pardon, odczepili, żeby jej nie karać administracyjnie, bo to byłoby prawdziwym skandalem.

Wszystkim na blogu życzę udanych świąt, świętujmy wesoło, przyjaźnie, ciepło i czule!
ZAPROSZENIE

Co takiego zrobiła Ola Kozłowska, że w PRL doczekała się własnej uliczki na Czerniakowie, i co nabroiła, że teraz IPN każe zmienić patrona ulicy? O tym będziemy rozmawiać z wnuczką protagonistki, Aleksandrą DOMAŃSKĄ, autorką książki „Ulica Cioci Oli”, prof. Pawłem ŚPIEWAKIEM, autorem m.in. książki „Żydokomuna” i Piotrem PAZIŃSKIM – redaktorem naczelnym pisma „Midrasz”. Radio TOK FM, wtorek, 2 kwietnia, godz.20.05. Zapraszam!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 286

Dodaj komentarz »
  1. Mam także osobiste życzenia dla Redaktora. Ale się wstydzę.

  2. Cztery lata zwiedzania Prado i wino Rioja ! Nie ma sie co dziwic , ze awantura byla na czt ….y f….y oops! na wysokim poziomie .

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Ważniejsze od tego, czy pani Wójciak powinna pozostać na stanowisku, wydaje mi się jej wypowiedź. Jak można wydawać takie kategoryczne sądy nie znając sprawy? Oburzenie na rządy junty wojskowej i ich straszną działalność nie powinno obejmować wszystkich, którzy w tych czasach żyli i głośno się nie sprzeciwiali. Ona już rozstrzygnęła że Bergoglio był współpracownikiem junty i zwalczał „lewicowe odchylenia”.
    Przypomina mi to głosy skrajnej prawicy, która w czambuł potępia czasy PRL, przedstawiając je jako jedno pasmo gwałtu, tortur i bezprawia, a wszystkich którzy wtedy nie „walczyli w podziemiu” uważa za kolaborantów wrogiej władzy. Za tym szła skłonność do lustracji, gdzie oficerowie (po dwutygodniowym kursie) służb Macierewicza mieli oceniać czy ktoś kto żył w PRL nie dopuścił się, choćby nieświadomie, współpracy z „reżymem”. Przecież już przegłosowano taką ustawę głosami PiS i PO, a wielu kierowników instytucji wdrożyło ją nie czekając na decyzję Trybunału Konstytucyjnego, który na szczęście tę ustawę odrzucił (nie udało się jeszcze wtedy zrobić z Trybunału wydmuszki). A wśród wdrażających był m.in. rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Także pan Stuhr wspominał niedawno, że zebrał od pracowników teatru ankiety i choć je potem zniszczył to do dziś wie z tych ankiet np. kto donosił.
    Takie kategoryczne rozliczanie ludzi i wyrokowanie wydaje mi się niedopuszczalne. Pamiętam jak parę lat temu pani Staniszkis gardłowała za lustracją. I nagle okazało się, że są i na nią jakieś papiery. Pani Staniszkis była zupełnie rozbita. Od tych papierów i od słów jakiegoś byłego bezpieczniaka mogła zależeć cała jej przyszłość. Większość papierów została przecież zniszczona i tak jak np. w przypadku Zyty Gilowskiej „świadectwo niewinności” zależało od słów oficera prowadzącego. Ciekawe jak by się czuła pani Wójciak gdyby to ją, albo kogoś jej bliskiego, ktoś oskarżył np. o bycie TW. Zanim by się sprawa wyjaśniła (jeśli w ogóle by się wyjaśniła), przeżyłaby wiele.
    Na razie, w związku ze świętami, radziłbym jej aby się broniła tym że przecież nie wymieniła nikogo z nazwiska. Mało to się różnych papieży wybiera…

  5. Dla ambasadora w Madrycie życzenia, żeby się nauczył choć trochę hiszpańskiego i nie wierzył w szerzoną legendę, że ten język zna. Pobieranie pewnych zasobów słów bez specjalnej dbałości o powiązanie ich prawidłowymi strukturami to za mało.

  6. Zdrowych, pogodnych ( w sercu i za oknem) Świąt Wielkanocnych, smacznego jajka, wesołego zajączka dla Gospodarza i Blogowiczów
    życzy Ewaz

  7. Zdrowych i Wesołych Świąt Wielkanocnych dla Autora i blogowiczów.
    Możemy się „stuknąć jajeczkiem” bo i święta te właściwe.
    Pomyślności dla wszystkich /wierzących lub nie/, zadowolenia z tego co mamy a nie doceniamy.
    JERZY

  8. A to moje sw. jajo ktorym zachcialo mi sie podzielic z … no wlasnie tu mam problem z nazwaniem „rzeczy” po imieniu . Czy wstyd moze byc zarazliwy ?
    Tak czy inaczej jajo pierwszorzednej jakosci a wyjatkowo tanie jak na te pore roku (jezeli wierzyc doniesieniom )

    „Bieg przez Płotki im. Gwałtów Radzieckich w 1945 r.”,

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/felietony/1538675,1,kawiarnia-literacka.read#ixzz2OvnRpqgG

  9. Coraz większym powodzeniem cieszą się w Polsce polisy odpowiedzialności cywilnej dla członków zarządu. Ostatnio wartość sumy ubezpieczenia, czyli maksymalnej kwoty ochrony, osiągnęła rekordową kwotę miliarda złotych – informuje „Puls Biznesu”.

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100969,13650859,_PB___Zarzad_ubezpieczony_na_1_mld_zl.html#TRNajCzytSST#ixzz2OvpeZ8is
    =================

    Zdrowia wszelkiej maści menedżerom!!!
    Oby nie musieli korzystać z tych polis, wykupionych na koszt firmy, czyli za nasze pieniądze…….

    Dla tych co nie wiedzą jak żyć, bądź jak się w tym życiu ustawić….

  10. Uprzejmie Pana Redaktora informuję, iż nazwanie głowy państwa (także państwa obcego, w tym przypadku Watykanu) ch…m jest przestępstwem opisanym w artykule 136 par. 1 i 3 kodeksu karnego.
    Zyczenia zatem, aby odp… (tak Redaktor) się od Pani Wójciak są nieco kuriozalne.
    Panu Redaktorowi życzę z kolei, aby jego nieco rozpaloną głowę polano zimną wodą z okazji śmigusa. Słowo „skandal” zarezerowałbym dla sytuacji, w której Zasłużony Redaktor Zasłużonego Tygodnika nawołuje do ignorowania obowiązującego prawa.

  11. Przyłączam się do życzeń dla Tomasza Arabskiego. A wywiad, jeśli Arabski go udzieli, to z pewnością najpierw dla prokuratury, a dopiero potem, ewentualnie, dla dziennikarzy. Póki co milczenie jest złotem – żółty metal… Pasuje do dominującego koloru flagi hiszpańskiej. Czerwień zaś to wspólny kolor z biało-czerwoną.

    Schetyna… to chyba dobrze, że jego wypowiedzi są poprawne, często oczywiste, banalne, nigdy agresywne ani napastliwe, bardzo ostrożne i … nijakie. Na polskim rumowisku obyczaju politycznego i manier w kontaktach pomiędzy politykami owe wyważenie wypowiedzi Schetyny może rzeczywiście zdumiewać. Może, ale nie musi. Można konkurować z kimś o władzę bez szczekania i charkotu oraz bluzgów i pomówień.

    Szczepkowska może mieć dołek w karierze aktorskiej, a więc najłatwiej zwalić winę za swoje problemy na innych, tym bardziej że pojęcie „inny” nabiera podwójnego znaczenia w odniesieniu do domniemanych winowajców wedle Szczepkowskiej. „To sysko mafia / To sysko mafia / ze na spikera nie psyjęli mnie do radia /” – śpiewał swego czasu Stefan Friedman sepleniąc przy tym niemiłosiernie. Ja nie ujmuję talentu i warsztatu Szczepkowskiej, ale być może coś się w niej wypaliło i nie może wstrzelić się w wymogi czy też potrzeby dzisiejszej sceny. Nie może, a może po prostu nie chce…

    Wójciak – podobnie jak Pan Redaktor.

    Ola Kozłowska ? Nie mam bladego pojęcia o kogo chodzi, a tytuł „Ulica Cioci Oli” przeczytałem po raz pierwszy w pospiechu „Ulica Coca-Coli”.

    Wszystkim życzę zdrowia i wesołych świąt.

  12. Kobietom życzę, aby Tusk nie wpadł na pomysł wydłużenia im pracy o siedem lat i w ten sposób okantowania na grubą forsę. Passentowi zaś życzę, aby jaja – jakie sobie robi, nieustannie krytykując Tuska – wyśmienicie mu smakowały.

  13. Wesołych Świąt. Aż do upadłego.

  14. Wszystkiego smacznego z okazji Świąt Panu redaktorowi i Blogującym 🙂

  15. We wtorek w czasie konferencji państw BRICS w Durbanie (Republika Południowej Afryki), Brazylia i Chiny zawarły porozumienie, dzięki któremu część prowadzonych między tymi państwami operacji finansowych będzie mogła być realizowana w ich własnych walutach.
    http://www.psz.pl/tekst-43701/Umowa-walutowa-Brazylii-i-Chin
    =============

    Erozja dolara jako waluty światowej?

  16. ABY POLSKA ROSŁA W SIŁĘ, A POLAKOM ŻYŁO SIĘ DOSTATNIEJ !
    Wszystkim, nie tylko wybranym tak życzę, dostatek niech rozdzielą między sobą – sprawiedliwie, albo po równo.

    Redaktorowi zaś całorocznego jajcarstwa. W ostatnim numerze POLITYKI jest felieton o Ulicy Cioci Joli. Odwieczny polsko-żydowski dylemat – kto kogo i kto kim? Mnie czasem pasjonuje, bo to historia nasza, ale bywa że irytuje. Zawsze warto doń wrócić. Audycję w Salonie TOKFM popieram, a nawet poprę o właściwej godzinie. W pozostałych tematach jeszcze mniej kontrowersji znajduję, same oczywistości i banały red. Passent wybrał, aczkolwiek nie nijakie. Normalnieje Polska krok po kroku, dyskurs soczysty jest, ale bez większego skandalu. Oby tak dalej i nie tylko od święta.

  17. Ja bym złożył serdeczne życzenia Tuskowi, za to, że po prostu jest, bo to chyba najlepszy premier, jakiego miała do tej pory Polska.

    Oczywiście można mu przeróżne rzeczy zarzucać, ale pamiętajmy, że rządzenie to naprawdę trudna sztuka i poszczególne decyzje lub ich brak inaczej wyglądają z perspektywy rządzącego i zupełnie inaczej widzą je obserwatorzy, niewtajemniczeni w rzeczywisty układ sił.

    Dobrze, że mamy takiego polityka i dobrze, że pomimo wszystko pozostał normalny. To wielkie osiągnięcie w naszych warunkach.

  18. @ Z.B.I.G.
    29 marca o godz. 13:46

    Informuje Szanownego Komentatora, ze w zamierzchlych czasach spotkal sie prezydent USA z I Sekretarzem KPZR. Zeby sie pochwalic, jaka jest demokracja i wolnosc slowa w USA, powiedzial:
    – U nas kazdy moze powiedziec, ze prezydent USA to ch… bez zadnych konsekwencji.
    – Ha – odparl I Sekretarz ZSSR – u nas tez kazdy moze powiedziec, ze prezydent USA to ch… Tez bez zadnych konsekwencji.

    Pozdrawiam.

  19. Blog Pani Dorota Szwarcman uzyskał pierwsze miejsce! Podkreślono w uzasadnieniu „rozległą wiedzę i nawiązanie interakcji z czytelnikami”.
    Właśnie, i n t e r a k c j i !

  20. Ja natomiast życzę wszystkim obywatelom III RP emerytury pod palmami. OFE to jest to.

  21. jasny gwint
    Polecam Ci blog Owcarka Podhalańskiego. Też znakomita interakcja z czytelnikami i … odpoczynek po nawalankach na różnych blogach. Zwłaszcza od polityki, ekonomii etc.
    Niekonieczna jest baaardzo rozległa wiedza, ale na pewno inteligencja, żywa wyobraźnia i refleksyjny, ale życzliwy stosunek do ludzi.

  22. Życzenia

    Żywioł wiatru goni wody
    Ustępują wiośnie lody
    Chrzęszczą stopy w resztkach sniegu
    Skoczna sarenka zmuszona do biegu
    Niknie w głębinie przepastnej drzew
    Zieleni pąki leśny krzew
    Paruje ziemia pachnie kora
    Oddychac lżej wiosenna pora
    Bocian z wysoka szuka siedziby
    Idę i myślę a może tak gdyby
    Ten świat był mniej taki dziwny
    I wszyscy ludzie dobrej woli…
    Życzenia dla blogu i Redaktora
    Sukcesów każdemu w swojej roli
    Niech darzy Wam wiosenna pora
    Wesołych Świąt wszystkim życzy
    TJ urwany z obowiązków smyczy

  23. mer29 marca o godz. 16:33
    Zajrzałem tu w przekonaniu, że OFE i ZUS będą fruwały w powietrzu, niczym na dobrej zabawie w remizie stoły i krzesła, a tu nic, wielkie milczenie zwolenników i stałych wykładowców ekonomi neoliberalnej. Nie dziwię się, niektórzy dziennikarze (stale ci sami) po otrzymaniu soczystego kopniaka w cztery litery, dalej bredzą o jakichś mitycznych kontach OFE, na których ponoć mają mieć kapitał na starość. Ich odporność na logiczne myślenie jest zadziwiająca.

    Pani Szwarcman może sobie pozwolić na interakcję z kilkoma stałymi uczestnikami jej bloga, czego nie może zrobić np. Passent – nie miał by już czasu na nic.

  24. Śleper
    29 marca o godz. 17:14
    Mój komentarz
    W zasadzie, to bez wyłuszczenia detali sprawy OFE, to nie wiem o co chodzi w tych pretensjach. Czy OFE już zlikwidowały konta, zamroziły, czy rzad uchwalił jakąs nowa ustawę na temat dyspozycji kontami, itd.
    Jak dotąd, to słyszałem tylko o propozycjachnawiasem mówiąc dość bezczelnych, pewnego zrzeszenia OFEistów, ale na razie nic z tego nie wynika.
    Pzdr, TJ

  25. Najserdeczniejsze życzenia dla Ministerstwa Finansów,
    które od czasów Mazowieckiego do Tuska zachowuje się jak mafia.
    Oni wydaja krótkoterminowe przepisy, które są tajne. Tak, ze tylko swoi o nich wiedza i trzepią kasę. CBA dostało wykaz
    tych przepisów od 1989 do 2005 i nic.

    Zorganizowano konferencje prasowa, ale jak zwykle, demokraci zawodowo mielący językiem, ci z PiS i PO zawiedli, w mediach cisza na ten temat.

    Ten przewał trwa już 24 lata

  26. Śleper
    No i chwała Bogu, że OFE i ZUS w powietrzu nie fruwają.
    Jak by nie było, mamy triduum paschalne i nawet niewierzący wieszają na choince pisanki wielkanocne. I raczej za łby się na blogach nie biorą.
    Bardziej zadzieżyście jest na blogu u red. Szostkewicza, gdzie ludzie żółci sobie ulewają na okoliczność arcypastucha (nie pomnę nicka autora tego określenia) Głódzia, Baranka niewinnego częścowo.

  27. Śleper
    No i po co wywoływałeś wilka z lasu? A już było tak miło.

  28. Ślepe, 17.14. Skąd Ty jesteś taki mądry i wszystko wiesz o tej interakcji. Pani Szwarcman dodatkowo jest w ciągłej podróży i ciągle interakcjuje. Inaczej blog staje się nudny, nieciekawy, chaotyczny, martwy, takie sobie gadanie dziada do obrazu.

  29. Śleper, 17.14. Na temat OFE i spodziewanej katastrofy pisała linkowana tutaj Pani Oręziak. http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/koniec-ofe-rozmowa-prof-leokadia-oreziak Wszystkim to zwisa do czasu, aż zaczną wypłacać. Pierwsze emerytury jak policzono wyniosą 84 złote. Ci niektórzy /ciągle ci sami/ dziennikarze, oprócz kopniaka dostają sowite bonusy. Zarządy tych przestępczych OFE dorobiły się już fortun i dalej płynie do nich rzeka forsy. Forsy przyszłych nędznych emerytów, którzy będą zdychać pod palmami

  30. 8TCZ
    Panie Danielu! i wszyscy bywalcy bloga
    Wszystkiego dobrego i WESOŁEGO ALLELUJA!!
    Życzy Kasia z Rodziną!
    Napisała bym coś więcej, ale nie potrafię tak pięknie , jak Pan i niektórzy internauci.
    Zadowolę się więc tylko czytaniem z przyjemnością ( wywiad rzeka z Panem Passa arcyciekawy )

  31. Miałem się wpisać pod wiadomością „GW” o planowanym podatku od TV – ale tam same bluzgi. Ja tymczasem nie chcę dowalać Tuskowi, a próbować szukać sensownego wyjścia z impasu. Bo nie lubię łamać prawa (nie płacąc abonamentu), ale dyskomfort trawienny miałbym nieporównanie większy, gdybym się złamał i zaczął płacić choćby i ten nowy podatek. Uważam, że moje państwo nie może mi tego robić, żeby zmuszać mnie do finansowania TVP, nie biorąc żadnej odpowiedzialności za treści programowe, przez tę TV propagowane. Dla mnie jest to TV wyznaniowa, a zmuszanie do praktyk religijnych jest niekonstytucyjne. Rydzykowe media są przynajmniej mniej zakłamane.
    Nie wiem czy jest możliwa jakaś inicjatywa (społeczna, obywatelska, partyjna) ustawodawcza czy wniosek do TK, czy jeszcze coś… Może na tym blogu dałoby się coś skrzyknąć…

  32. Drodzy blogowicze. Oprócz jaj mocy, pełnego worka OFE, w bezpiecznej walucie BRICS wam życzę.

    Brazylia wraz z RPA zagwarantują wam transport banknotów. Chiny z kolei zadbają o przejrzystość a Rosja wypłacalność ( gwarancja Putii!). Indie – tradycyjnie zabezpieczą na odcinku sanitariatów, dla tych w potrzebie.

  33. Szanowny @Jasny Gwint (18:16)
    Przede wszystkim – Wesołych Świąt!
    Co do OFE, to obaj wiemy, że to była i nadal jest wielka ściema oraz nadzieje twórców systemu, że i tak wielu do niego nie dożyje (67!).
    Ciekawszy jest najnowszy projekt, objęcia styropianowych bojowników o niepodległość specjalną ustawą, gwarantującą im jakieś profity, bo wielu z nich cienko przędzie.
    Jednym z promujących tę inicjatywę jest Pan inż. Edward Nowak, były prezes BUMARU, który wszedł w 2011 roku w przedemerytalny okres ochronny i „Bumar” będzie musiał płacić odwołanemu prezesowi wynagrodzenie przysługujące na stanowisku dyrektora generalnego do 2015 roku!
    On się wyżywi, a pozostali, Ci co mu uwierzyli i zlikwidowali skutecznie swoje stanowiska pracy?
    Mają mieć jakieś renciny za zasługi w walce o lepsze jutro?
    Jestem za, tylko niech to będzie płacone z profitów raju o który Oni walczyli (z komuną walczyli …) i do którego nawoływał inż. Nowak.
    Słynny On Ci jest.
    Sprzedał Mittalowi PHS, gdy szedł run na stal z Chin.
    Usiłował (jako prezes Bumaru) sprzedać kilkadziesiąt czołgów do Azji, bo wygrał przetarg z ceną poniżej kosztów zakładowych.
    I tak to się kręci.
    A teraz, w Wielki Piątek, ten wielki działacz gospodarczy zapewne przekrada się cichaczem przez osiedla Nowej Huty …
    Stąd Jego pomysł, żebyśmy się wszyscy złożyli na zasiłki dla jego walecznych współtowarzyszy z b. kombinatu im. Lenina.
    Serdecznie pozdrawiam.

  34. Do wpisu z 19:12 (adresowanego do @JG
    I to są te JAJA, żeby być w temacie jaj wielkanocnych.

  35. Brawo Z.B.I.G. za dołożenie pier… lewakowi.

  36. Spokojny, 19,12. Przesyłam najlepsze życzenia świąteczne, spokoju i dobrego trunku na rozgrzewkę.
    Ten wspomniany Edward Nowak, to złowroga postać cwaniaka i oszusta, zalicza się do groźnie brzmiącej opozycji demokratycznej. Proszę natomiast spojrzeć co pisze uznawany za bohatera inny najmita Sorosa. Niby profesor co mu wynajęci pisarze piszą książki. http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/balcerowicz;dla;money;pl;ozywienie;gospodarcze;nie;dajmy;sie;oszukiwac,107,0,1273963.html#utm_source=money.tygodnik&utm_medium=referral&utm_term=link&utm_campaign=20130329

  37. Wierszem @ TJ, wierszem i ja, tyle ze nie swoim
    ale idealnie pasujacym do tegorocznej wiosny:

    GDZIE JEST WIOSNA

    Ja wiosne najlepiej znam.
    Wiosne widac nie tu, a tam –
    wlasnie tam naprzeciwko,
    tam gdzie nikt nie zaglada,
    W kaluzach, na odwrotnych oceanach i ladach.
    Tam sie wiosna wspina w dol na drzewa,
    tam sie wiosna w niebo rozlewa,
    tam sie wiosna na sloneczka lamie,
    zeby swiecic sie i jarzyc
    pod naszymi nogami.

    – Joanna Kulmowa –

    Zdrowych i wesolych Swiat Wielkanocnych
    na wszelakich polaciach Swiata zyczy wszystkim
    cynamon29 i przesyla …

    Pozdrowionka.

  38. Wlodzimierz
    29 marca o godz. 15:14
    „Ja bym złożył serdeczne życzenia Tuskowi, za to, że po prostu jest, bo to chyba najlepszy premier, jakiego miała do tej pory Polska. Oczywiście można mu przeróżne rzeczy zarzucać, ale pamiętajmy, że rządzenie to naprawdę trudna sztuka i poszczególne decyzje lub ich brak inaczej wyglądają z perspektywy rządzącego i zupełnie inaczej widzą je obserwatorzy, niewtajemniczeni w rzeczywisty układ sił. Dobrze, że mamy takiego polityka i dobrze, że pomimo wszystko pozostał normalny. To wielkie osiągnięcie w naszych warunkach.”

    Całkowicie się zgadzam z Tobą, Włodzimierzu, podpisuję się obiema rękami.

    Sama zawsze też głoszę ten pogląd, że to najlepszy premier, jakiego Polska dotychczas miała.

    Jednakże nie jest to sąd popularny! Wręcz odwrotnie!

    Ale właściwie przestałam się już dziwić, że Polacy są gremialnie niezadowoleni z takiego premiera. Obserwując, co się w kraju dzieje, stwierdzam, że co prawda jest tylko pewna nieliczna grupa obywateli, którzy jawnie głoszą, że chętniej byliby poddanymi niż obywatelami i w woli poddaństwa życzą sobie wynieść Chrystusa na Króla Polski, ale tak naprawdę to znaczna większość obywateli, pardon, poddanych, tęskni do władcy nieomylnego i zdolnego czynić wielkie cuda.

    Ta tęsknota jawi się w totalnej krytyce obecnego premiera… z prawa, z lewa, zewsząd. Kiedy słucham światłych dziennikarzy, myślę, oni też. Czy są świadomi tego, co leży u podstaw ich zajadłej krytyki? Nie, sądzą, że są czwartą władzą i zadaniem ich jest wylewanie pomyj na ziemską władzę wykonawczą.

    Więc chyba taki premier-pomazaniec Boży, premier-istota niebiańska zadowoliłby większość? Może wszystkich nawet?

  39. P.S. (do wszystkich od lewa do prawa)

    Jestem ateista i tak sie zastanawiam czy jeszcze jestem
    tradycjonalista, chyba jednak tak. No to moze w ramach
    staropolskiej tradycji, uszanowac powage Wielkiego Piatku ?
    Glupi pomysl ? No to bierzcie sie dalej za lby !
    Hej, szable w dlon …

    Pozdsrowionka.

  40. Therese Kosowski
    29 marca o godz. 21:31
    Wlodzimierz
    29 marca o godz. 15:14

    Dla was obojga WIELKIE BRAWA !!!
    Podpisuje sie oburacz.

    Pozdrowionka

  41. Therese Kosowski
    29 marca o godz. 21:31
    Co do odbioru premierowania przez krajan zgadzam się.
    Infantylizm, projekcja marzeń jako realizm, naiwna nadzieja na zbawcze rządy, oczekiwanie na jakiegoś pomazańca, który nie wiadomo skąd przyjdzie, wszystko naprawi, a my tylko będziem cześć mu oddawać i pozostałą część świata zbawiać.
    To tylko część z bogatej mozaiki poglądów, jakie żywią krajanie w temacie pięknych rządów, należnych nam przecie, w tym nieprzychylnym dla nas świecie.

    Lewy, miły wierszyczek, pasujący do tych dni, do mojego lasu też.
    Pzdr, TJ

  42. Moje życzenie swiąteczne : prosba do prof. Balcerowicza aby odpowiedział
    prof. Krugmanowi, czy Polska ma wchodzic do strefy euro , czy prof.Krugman
    ma uderzyć głową w ścianę ?

    Zdaniem noblisty – ekonomisty Paula Krugmana, chęć władz Polski, aby przyjąć euro, powoduje, że „aż chce się uderzyć głową w ścianę”. Dalej noblista wylicza. „Pomyślcie o Hiszpanii, Irlandii i teraz o Cyprze. Jak dużo dowodów jeszcze potrzebujecie, aby przekonać się, że uro jest pułapką, która w obliczu kryzysu pozostawi państwa bez dobrych rozwiązań?” – pyta Paul Krugman.
    Ciekawe, czy noblista dając Polakom tak zdecydowane rady, mówi je z katedry ekonomisty, czy z pozycji polityka amerykańskiego?
    Ciekawe, co o tej opinii prof. Krugmana sądzi prof. Leszek Balcerowicz?
    Czy profesor już się szykuje do „uderzenia głową o ścianę”?

  43. Naprawde nie ma Pan Redaktor nikogo blizszego sercu niz ambasador Arabski?
    Zachodze w glowe.
    Sarkazm i ironia oczywista ale wybor conajmniej przedziwny.
    Rozumiem, ze Pan Passent zyczy sobie kolejnych 5-cio letnich rzadow Platformy od lewej do prawej od morza do Tatr.
    Sobie zyczy ale mam nadzieje, ze nie nam.

    Ja zycze wszystkim Polakom zeby gdy poczuja sie zmeczeni praca mogli powylegiwac sie przez 5 lat pod palma pijac wino Rioja!
    Nalezy im sie.
    To oni dzwigaja ten kraj na swoich barkach.

  44. Włodzimierz
    Therese Kosowski
    Cynamon 29:

    Podzielam wysoką ocenę Donalda Tuska jako premiera. Dobrym premierem był także Marek Belka, ale to był premier rządu mniejszościowego i krótkotrwałego, można powiedzieć „sprint”, a Tusk to długodystansowiec. Mimo zaniechań, błędów i ograniczonych ambicji, zasługuje na wysoką ocenę. Wesołych Świąt!

  45. Kto poszuka ten znajdzie
    „Patologie Kościoła są ‚szanowane’, a nie jakiś Chrystus, ewangelizacja, Miłosierdzie i inne pierdoły ” –
    WS

  46. @Redaktor Passent

    Panie Redaktorze, często słucham, co Donald Tusk mówi. Co prawda zarzeka się święcie, że nie ma wielkich wizji, ale, czy pozostawienie zmodernizowanego państwa – czy to nie jest wygórowana ambicja? Biorąc pod uwagę opór materii, jakim jest przednowoczesny naród?

  47. Therese Kosowski
    29 marca o godz. 23:16
    @Redaktor Passent

    Panie Redaktorze, często słucham, co Donald Tusk mówi. Co prawda zarzeka się święcie, że nie ma wielkich wizji, ale, czy pozostawienie zmodernizowanego państwa – czy to nie jest wygórowana ambicja? Biorąc pod uwagę opór materii, jakim jest przednowoczesny naród?

    Mój komentarz
    Sprytny termin – przednowoczesny naród. Jakże celny w epoce wszelkich post – postkomunizmu, postnowoczesności, postpolityki.
    Nam to nie wadzi, jesteśmy pre, dlategośmy radzi.
    Pzdr, TJ

  48. Panie Redaktorze
    Pogoda nie dopisuje, niech przynajmniej nastrój świąt będzie wiosenny, kwietny i smakowity. Najlepszego.

  49. Pani Ewa Wojciak nazwala rzecz po imieniu,powinna tylko uzyc liczby
    mnogiej a jeszcze bardziej by to pasowalo.
    Dla tych ktozy mysla inaczej polecam ten link.

    http://www.eioba.pl/a/1tin/ustasze-chorwacja-i-faszyzm-ante-pavelic-a-zbrodnie-i-mordy#ixzz2OoyjkwI7

    Czlowiek to taka istota,ze albo cos wie,albo w cos wierzy.

  50. http://theeconomiccollapseblog.com/archives/cyprus-style-bank-account-confiscation-is-in-the-new-canadian-government-budget

    Cos dla naszego dyzurnego ekonomisty z pod znaku klonowego listka
    ciekawe czy on bedzie sie cieszyl jak odbiora mu pieniadze.
    Tylko nie wiadomo czy bedzie co odbierac czy on je w ogole ma.

  51. http://m.smh.com.au/national/i-went-to-sleep-friday-as-a-rich-man-i-woke-up-a-poor-man-20130328-2gxab.html

    Idziesz spac bogaty,a budzisz sie biedny,zbiorowiskiem ludzi latwowiernych
    rzadzi sie latwo i przyjemnie.
    Prawdziwy Polaku,wszystko dopiero przed toba.

  52. Gospodarzowi Bloga i całemu Blogowisku – bez względu na proweniencje polityczną i preferencje seksualne (to w tym „kraiku” nad Wisłą ważka dziś sprawa !) – życzę wesołych Świąt. Jaj nie życzę – bo „ta Polska” (od dekad paru) to są dopiero JAJA !

    PS: Panu Arabskiemu życzę aby nie brał posady ambasadora, jak przystało na „człowieka etosu” – jako członek Opus Dei związany jest swoistą „omertą” z inną strukturą i innym państwem – i aby w imię demokracji i wolności słowa (w imię których ponoć walczył z „komuną”) ujawnił oficjalnie swoje członkostwo w tej quasi-mafijnej organizacji. Zacznij od siebie – mawiał już Sokrates !

  53. Zdrowia i pomyślności wszelakiej życzy wszystkim blogującym poczynając od D P zezowaty

  54. Na święta zafundowałem sobie do czytania dzieło Grzegorza Kołodki „Dokąd zmierza świat”. I zmierzam razem z profesorem śledząc z trudem szybki potok jego myśli, długich zdań i złożonych idei, ciągle z nogą na hamulcu aby nie wypaść za bandę lub nie zderzyć się czołowo. Często trzeba zawracać. Intelektualista, humanista, polityk, teoretyk i praktyk. Wiele jak na jednego, do tego z takim talentem i pracowitością. Czytam na razie rozdział o uczciwej ekonomii. Podzielam większość opinii profesora o neoliberalizmie, roli państwa, i o tym ponurym szoku bez terapii, do którego twórcy z pogardy nazwiska nie wymienia nigdy. A które tyle nienaprawialnej szkody przyniosło Polakom. Według profesora „neoliberalizm w sposób cyniczny i skuteczny eksploatuje liberalne wartości społeczeństw, aby transferować dochody od większości średniaków i biedaków do mniejszości zamożnych i bogatych. Mąci w głowach wielu ekonomistom i niesie ze sobą ryzyko, grożąc kryzysowymi zaburzeniami, czego świat doświadczył na przełomie pierwszej i drugiej dekady.” Wielkie dzieło, trzecie z kolei, bardzo aktualne znajduje zainteresowanie w warstwie co mądrzejszej części nie zdegenerowanego przez propagandę społeczeństwa. Jest programowo przemilczane przez media, w tym przez chcącymi być opiniotwórczymi GW i wyraźnie skręcającą w prawo reakcyjną POLITYKĘ. Wesołych Świąt przy dobrej lekturze.

  55. Ted, 2.54. Przerażające! Z pewnością znasz KAPUTT Curzio Malapartego i te serbskie oczy na półmisku. Oni wkrótce będą w Unii. Nowe miejsca do budowy supermarketów.

  56. Przed chwilą obejrzałem sobie zdjęcie z grubasem Kim coś tam, który groźnie patrzy przez lornetkę na Koreę Pld
    Przypomniało mi to wypowiedź mojego przyjaciela jasnego gwinta, który nie ukrywa podziwu dla tego skośnookiego Napoleona, który nie zamierza oddać Amerykanom jednego guzika, a guzików ma sporo.
    A tak na serio. O co chodzi Chinom ? No bo bez ich zielonego swiatła, ten tłusty paranoik ,w kraju dzieci szkieletow, nie podejmowałby takich szaleńczych kroków. Może Chińczycy testują reakcje Amerykanów ?
    No ale chyba nie chcą sprawdzić, czy jankesi, jak twierdzi jasny gwint, chcą zabrać Kimowi ostatni guzik ?

  57. @Wlodzimierz
    Pozwolilem sobie skopiowac i wrzrucic Twoj wpis na temat Tuska na blog Hartmana.
    Pozdrawiam swiatecznie

  58. Najlepsze gratulacje dla Pani Doroty Szwarcman za zwycięstwo w rankingu miesięcznika Press na blogi dziennikarskie. Brawo! Bis!

  59. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Jak zwykle bywa z okazji Swiat Wielkiej Nocy nasunely mi sie okresowo powtarzajace sie watpliwosci co do sensownosci ofiar skladanych Najwyzszemu w postaci ludzi, zwierzat czy roslin. Jak uczy nas Biblia „Bez rozlewu krwi nie ma przebaczenia” (Hebrew 9:22) a wiec krwawe ofiary sa, w opinii osob skladajacych i do skladania naklaniajacych, niezbedne dla zlagodzenia gniewu panskiego. Czy jednak poglad ten powszechny do dnia dzisiejszego („Baranku Bozy, ktory gladzisz grzechy swiata …”) (…) Trudno sie dziwic, ze osobowosci z natury rzeczy zainteresowane mordami rytualnymi ciagnely do komunizmu jak muchy do miodu.” … Bobola

    ” … Amerykański prezydent Barack Obama podpisał ustawę HR 933, która została w części napisana przez przedstawicieli biotechnologicznego giganta Monsanto.” …
    http://www.autonom.pl/?p=5102

  60. Lewy
    30 marca o godz. 11:35

    Lewy, ja tez parokrotnie mialem watpliwy zaszczyt obejrzenia
    tego opaslego wieprzka w TV. W takim mlodym wieku, taka
    otylosc ! W pale sie nie miesci, jak mawial pewien milicjant,
    przynoszacy mi kawe z kasyna milicyjnego (w czasie stanu
    wojennego).
    W oczach wielu obserwatorow, to istne wcielenie szatana z buzka
    prawie kupidyna. A charakterek podly do cna.
    A propos szatana – ponad sto lat temu slynny pisarz i mysliciel Mark Twain, pozwolil sobie na takie oto przemyslenia:

    ” Szatan nie cieszy sie u mnie specjanymi wzgledami, lecz moge tez stwierdzic, ze nie mam wobec niego uprzedzen. Moze nawet
    sklonny jestem brac troche jego strone, poniewaz nie traktuje sie
    go fair. Wszystkie religie wydaja przeciwko niemu biblie i wyrazaja sie o nim obrazliwie, lecz nigdy nie pozwala sie mu przedstawic jego stanowiska.”

    No wiec byc moze, przy okazji tego konfliktu wspolkoreanskiego,
    uslyszymy wreszcie szatanskie argumenty.
    I oby na tym sie skonczylo.

    Pozdrowionka.

  61. Philips nie dał rady, sam Kołodko by tu nie pomógł
    Ostatnio media doniosły o symptomatycznym posunięciu wielkiego europejskiego koncernu z tradycjami – Philips wycofał się całkowicie z produkcji elektroniki domowej, sprzedał markę Japończykom. Ostatnia firma w Europie, niegdyś potęga i dyktator w produkcji telewizorów, nie dała rady konkurencji ze Wschodu. To ostatnia firma w Europie, która uległa.

    Głównym jej konkurentem, który skorzystał najwięcej z ery globalizacji, jest koreański Samsung, oraz firmy z Taiwanu. Oba kraje jeszcze w latach, gdy Europa przesiadała się z motocykli na rowery, a produkcja elektroniki szła aż furczało, chodziły pieszo po wyboistych dróżkach lub co najwyżej jeździły rowerami, a większość ludzi nie miała pojęcia co to za wynalazek jest ten telewizor.
    Koreańczycy są tak zacięcie i perfekcyjni w konkurencji, że nie dają im rady nawet tak pracowici i zacięci Japończycy – Sony w telewizorach zjeżdża w dół, Panasonic (olbrzymia firma!) ledwo zipie i jest na na razie w na etapie zdziwienia – skąd te wielkie straty w naszym tak potężnym koncernie.

    Tutaj należy zadać pytanie w kontekście polskiej elektroniki. Czy jeśli zaawansowane firmy-producenci elektroniki na Zachodnie ulegają, kapitulują, nie dają rady nie tylko Samsungowi z Korei, ale także firmom z Japonii – Sony, Panasonic (Matsuhita), Sharp, itd., to jak w tej sytuacji wyglądają szanse polskiej elektroniki?
    Czy Kołodko coś na ten temat może wie?
    Czy rutynowe argumentowanie ekonomistów o innowacyjności w tej sytuacji, to nie jest zaklinaniem rzeczywistości? Jakiej innowacyjności, w którym kierunku, gdzie są perspektywy, jakim kosztem, konkretnie? Kto to wie?
    Pzdr, TJ

  62. Lewy, 11.35. Franciszku, Ja nie wiem czy Kim jest chudy czy tłusty. Wiem tylko, że mocarstwo dmie w wojenne trąby wyłącznie dla własnych militarnych celów. Jeżeli Kim i Korea im się przeciwstawia, to należy ich podziwiać o ile nie pomóc. To dzielny naród, doświadczony przez historię. Wyciągają z tego wnioski. Bronią się przed zakusami mocarstwa podboju świata. Prawdziwy powód napięcia leży tutaj; „These comments are completely cynical. The Obama administration is exploiting North Korea’s limited nuclear and missile capability to justify the build-up of sophisticated anti-missile systems throughout the Asia Pacific region that are aimed primarily at countering China’s nuclear arsenal.” http://www.globalresearch.ca/america-threatens-china-russia-and-north-korea-us-to-boost-anti-ballistic-missile-systems-in-asia-pacific/5327071

  63. „Cztery lata zwiedzania Prado i wino Rioja”
    Na szczescie (moje) przypomnialem sobie w sama pore (7.o cos tam) o co jeszcze warto bylo sie awanturowac .
    Kawa z brandy (l. de che’vre i , miel) W moim przypadku po sasiedzku ale polwysep ten sam to i zwyczaje pewnie te same albo prawie . Do tego gadanie Jaco’ . Niczego lepszego chyba juz nie trzeba .WS

  64. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Lewy
    30 marca o godz. 11:41 pisze do
    @Wlodzimierza

    A propos …
    waldi (gość) pisze:30. März 2013 11:45:08

    ” … A ja jestem pewiem ,ze tak wlasnie rozmawia ten pan.To jest najwieksza porazka Polski po II -giej wojnie swiatowej.Ci panowie w normalnym kraju przestaliby istniec politycznie.To jest podworko,nie mezowie stanu.Wyglada na to ,ze „czerwona zaraza”byla duzo mniej grozna dla Polski ,niz Tusk ze swoim dworem.To jest MAFIA,oni powinni byc osadzeni w zkaldach penitencjarnych!”

    http://www.nie.com.pl/14-2013/tusk-na-podsluchu

  65. „Przednowoczesny naród” czy „postkomunistyczne społeczeństwo”?

    Pierwsze określenie – jakże zgrabne i chwytające za sedno, nie ujmuje przyczyn; drugie nie ujmuje istotnej przyczyny – klerykalizmu i dominacji idei katolickiej, ale przecież ta dominacja też jest postkomunistycznym fenomenem, swoistym odreagowaniem dla polskiego ludu.

    Fenomen niezatapialnego, wysoko oceniananego tutaj Tuska ma walor otwarcia perspektywy czasowej. Przed nim premier był albo figurantem kierowanym z tylnego sidzenia, albo reprezentantem krótkotrwałego kompromisu partyjnego i wewnątrzpartyjnego, a nawet między bliźniakami. Oto, pomijając półfiguranta Buzka, mieliśmy 11 premierów w ciągu 12 lat. Tusk jako premier to wreszcie normalność.

    Tusk daje perspektywę dla głębszych procesów modernizacyjnych. Dawniej modernizację z wejściem do UE włącznie gwarantowała i organizowała pomagdalenkowa szeroka koalicja. Po rewolcie antymagdalenkowej IV RP ten układ się załamał. Nie doszło do przyjęcia euro jeszcze przed kryzysem w UE. Teraz ten ważny projekt spoczywa na barkach Tuska. Umiejętności politycznych mu nie brak – o czym na blogu pisaliśmy wiele lat temu – także w „popełnianiu błędów” i „nie posiadaniu wizji”.

    Wybaczą mi zwolennicy keynesizmu i Paula Krugmana, ale noblista jaja sobie robi. Odwrotu od waluty euro w Europie nie będzie, a Polska i sąsiednie kraje stają się jej drugim płucem o rosnącej pojemności. Trudno sobie w tej Wojtyłowej wizji wyobrazić Polskę zacofaną, przykruchtową, mało ekspansywną ekonomicznie i oddzieloną potrzebą nieustannej wymiany waluty i niepewnego spoglądania codziennie na kurs złotego do euro. Tusk przekona przedkapitalistyczny lud do europejskiej waluty, krok po kroku, „bez wizji”.

  66. Życzę wszystkim radosnych przeżyć Wielkanocnych i pozytywnych rozmyślań o życiu i śmierci, która – jak to jest w jej przypadku – daje znać o sobie w sposób najmniej oczekiwany i zawsze jednakowo zaskakujący…

  67. Tusk daje gwarancje dryfowania i marnowania bezpowrotnie historycznej szansy i polskich pieciu minut.

    Symbolizuje wszystkie wady transformacji po 1989 roku.
    Kunktatorstwo, prywate i arogancje wladzy.

    Jedyna kotwica wladzy PO jest PiS co samo juz swiadczy o jakosci rzadow Tuska.

    Na kazdym poziomie wladzy widac efekty bylejakosci i cynizmu ubranego w fatalaszki „pragmatyzmu”.

  68. Andrzej Falicz
    30 marca o godz. 13:21
    Jędrek, wiemy, wiemy, Tusk be i koniec.Nie znudziło ci się pisać w kółko takie oczywiste oczywistości
    Allelluja

  69. Nie oglądam meczy polskiej liderki krajowego rankingu pań.
    Głównym powodem jest, to że { los – to jest szymel do skonkretyzowania wedle własnego światopoglądu } nie dał jej doznać rozkwitu wtórnych cech płciowych.

    Agnieszka Radwańska cierpi grając w tenisa – a ja źle znoszę wysoko płatne cierpienia. A Marija Szarapowa jęczeniem kpi z naszej pożądliwości. A otłuszczenie Sereny Wiliams uzmysławia mi, że ludziom zbieractwo się znudziło i mogli się szeroko rozmnożyć dzięki zapasom tkanek przyszłych matek.

    Upodobanie do anoreksji jest podobnie jak przerost prostaty typową męską chorobą. Psychiczną. Jak chłop nie umie sprowokować baby, aby się do niego przytuliła, to pragnie splatać swe ręce na jej plecach.

  70. Lewy
    Dryfujesz, a kotwicą jest ci Jędrek.
    Skoro już, to zapytaj się mędrka, czy zna alternatywę dla Tuska, choćby o szczebel wyżej od ogólnika Glińskiego. Albo czy jest za wprowadzeniem euro. Nie widziałem mędrkowej opinii w tej sprawie na „polskie pięć minut”.

  71. Wodnik53,

    to chyba dobrze, że agent Opus Dei traci wpływowe stanowisko bezpośrednio przy premierze. Dzięki swej pozycji ów agent mógł naprawdę decydować kto i z czym miał dostęp do Tuska. Teraz agent zostanie wysłany na placówkę dyplomatyczną, gdzie będzie musiał dokładnie wykonywać instrukcje z centrali, zaś działalność agenturalna będzie pod stałą obserwacją zarówno służb wewnątrz ambasady, jak i służb hiszpańskich.

    W idealnym świecie agenci nie zostają ambasadorami lub ministrami, ale nie żyjemy w idealnym świecie, i nigdy nie będziemy żyli.

    Pozdrawiam.

  72. Jedyna kotwica wladzy PO jest PiS co samo juz swiadczy o jakosci rzadow Tuska.

    Hehe ! Skoro PO ma przed sobą tak g…ą opozycję jak PiS, to nie jest to wina PO, a tym bardziej takiej czy innej jakości rządów Tuska, że PO nadal sprawuje władzę.

  73. Teza 1. Bylejakie „pragmatyczne” rządy Tuska zakotwicza u władzy jedynie PiS.
    Teza 2. Passent atakując nieustannie PiS wzmacnia rząd Tuska.
    Teza 3. Bylejakie „pragmatyczne” rządy Tuska zakotwicza u władzy jedynie PiS.
    Teza 4. Passent atakując nieustannie PiS wzmacnia rząd Tuska.
    Teza 5. Bylejakie „pragmatyczne” rządy Tuska zakotwicza u władzy jedynie PiS.
    itd. itp. gonienie psa za własnym ogonem.

  74. Wiosny w przyrodzie, w życiu rodzinnym, w pracy, na końcie bankowym i gdzie tam jeszcze komu zimno 🙂
    A nade wszystko pokoju w sercu 🙂

  75. staruszek 13.51
    Jak ukochany intelektualista tego blogu staruszek coś palnie, np o anoreksji i prostacie, to mozna boki zrywać – jak swieże wiśnie ( copyright Maria C.)
    S@ wyraźnie konkuruje z Piotrem Żyłą, hehehe.

  76. Wesołych Świąt!

    PS. Co do wypowiedzi Pana „Lewy” : Niektórzy ludzie ślepo wierzą swoim idolom, a jeden z ich idoli stwierdził „Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą”. Dlatego w kółko wypisują jedne i te same androny.

  77. Czy zasluzyla sie dla komuny ciocia Ola? A specjalista od ch…. okazala SIE wybitna artystka rzekomo!

  78. jasny gwint
    30 marca o godz. 12:20
    Drogi przyjacielu. Musi co masz jakieś wiadomości z niezawodnego źródła, bo moim źródłem są zakłamane media(niestety nie mam dostępu do niezakłamanych), a te bajdurzą, że to nie USA, ani Korea Pld, tylko grubasek Kim wymachuje szabelką i straszy dla jakichs znanych sobie i Tobie powodów , że napadnie na swojego południowego sąsiada i na Ameryke i że to nie mocarstwo dmie w trąbe, tylko Kim dmie w trąbkę.Podaj źródło z którego czerpiesz te nieznane mi fakty, ze ten dzielny narod tylko sie broni, to moze i ja pomoge temu dzielnemu narodowi.Problem polega jednakna tym, że druga polowa tego dzielnego narodu nie ma ochoty na poddanie się temu bohaterskiemu grubaskowi, który głodzi tę pierwszą połowę.
    Pozdrawiam
    Podoba mi się imię Franciszek, możesz go wobec mnie używać,nie pogniewam sie.

  79. Ot i pokaz klasy i kultury – krotko po tym jak Donald Tusk
    zlozyl zyczenia swiateczne WSZYSTKIM w Polsce, nadety i
    jedynie sluszny patriota Jaroslaw sklada zyczenia czlonkom
    PiS-u, jego poplecznikom i blogerom.
    Szkoda gadac …
    A i rece opadaja.

    Pozdrowionka

  80. Matylda,

    czy zachciałabyś w niezbyt wyrafinowany sposób wyjaśnic tłumowi blogowiczów, co oznacza sformułowanie ‚wiosna na koncie bankowym’?
    Jeżeli nie możesz, przy pomocy własnej aparatury słownej w przystępny sposób, wytłumaczyć tego ‚bankowego żargonu’, to będę zmuszony zwrócić się o intelektualne wsparcie do pewnego neoliberała blogowego zza Wielkiej Wody, który dysponuje najnowocześniejszą aparaturą pojęciową na miarę XXI wieku.

    Pozdrawiam, bez życzeń manipulowania przy Twoim koncie inspirowanymi wiosennymi mrozami.

  81. Tusk jest niewatpliwie najsprawniejszym politykiem w Polsce w ostatnich dwoch dekad. Nieprzypadkowo jest pierwszym, ktoremu powiodl sie ponowny wybor na stanowisko premiera. Mimo tego ostrzejsza konkurencja osobowosci politycznych jest porzadana i to nawet juz jako mozliwy czynnik mobilizujacy Tuska. Tak rozumiem tez krytyke Redaktora na Schetynie.
    Wesolych Swiat Wielkanocnych.

  82. Koszty pracy w Chinach gwałtownie rosną, a zwłaszcza koszty wykwalifikowanej siły roboczej. Dla porównania, w 2000 r. średnia godzina pracy wykwalifikowanego pracownika w Chinach kosztowała 52 centy. Dziś osiąga 4 dolary, w 2015 r. będzie kosztowała 6 dolarów. Co prawda amerykański pracownik bierze 19 dolarów za godzinę, ale porównując jego wydajność, wyższy stopień zautomatyzowania i ceny gazu, przewaga kosztowa Chin dla średniej przemysłowej to zaledwie 7 procent.
    http://www.forbes.pl/kryzys-globalizacji-spokojnie-to-tylko-zadyszka,artykuly,145425,1,3.html
    =============

    Polakom, chińskich stawek za godzinę…….

  83. Skoro o neoliberałach – to spróbujmy ich postraszyć. Najgorsze wielkanocne zmory neoliberałow to w skrócie KKK:

    Kołodko. Zasłużony dla SZSP, legenda beletrystyki ekono-komicznej. Odnalazłby się szybko w wielu odmiennych dyscyplinach. Być może w pisaniu nowej serii Tygrysa a może w bioetyce.

    Krugman. Niezbyt dobrze rozumiany przez oburzonych (translator google nie raz pochrzanił życie). Czasami robi za konia trojańskiego :
    http://www.presseurop.eu/en/content/article/2648061-paul-krugman-euro-shaky-construction
    Czy wzrok mnie myli, przecież ten sonofthebitch chce ciąć ludnośći płace o 30% procent?! Zdrada, na pal !!

    Kim Jong. Wiadomo: niedościgniony wzór, wysokie czoło
    (nieskazitelne niczym pupcia niemowlęcia). Uosobienie dobra, demokracji i perfekcji.

    Awangardo blogowa, świetlana przysłość już za rogiem.

  84. Z tego punktu widzenia nie ma sensu tworzyć między państwem, a obywatelem, dodatkowego pośrednika. Nawet jeśli w OFE są prawdziwe pieniądze, a na kontach w ZUS tylko wirtualne rejestry, to na koniec dnia wiarygodność państwa jako płatnika jest wyższa, niż jakiejkolwiek prywatnej instytucji. Bo państwo – mówiąc kolokwialnie – i tak gdzieś „ukradnie” pieniądze, żeby wypłacić emerytury.
    http://samcik.blox.pl/2013/03/Emerytalna-dzuma-i-cholera-Obiecanki-politykow.html?bo=1
    =============

    Ciekawe rozważania…..

  85. @absolwencie!

    Mija 80 lat od chwili gdy Julian Tuwim opisał Twój genotyp w wierszu

         Mieszkańcy

    Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
    Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
    Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach
    Zgroza zimowa, ciemne konanie.

    Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
    Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.
    Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
    I wszystko widmo. I wszystko fantom.

    Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,
    Krawacik musną, klapy obciągną
    I godnym krokiem z mieszkań – na ziemię,
    Taką wiadomą, taką okrągłą.

    I oto idą, zapięci szczelnie,
    Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
    A patrząc – widzą wszystko oddzielnie
    Że dom… że Stasiek… że koń… że drzewo…

    Jak ciasto biorą gazety w palce
    I żują, żują na papkę pulchną,
    Aż papierowym wzdęte zakalcem,
    Wypchane głowy grubo im puchną.

    I znowu mówią, że Ford… że kino…
    Że Bóg… że Rosja… radio, sport, wojna…
    Warstwami rośnie brednia potworna,
    I w dżungli zdarzeń widmami płyną.

    Głowę rozdętą i coraz cięższą
    Ku wieczorowi ślepo zwieszają.
    Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,
    Łbem o nocniki chłodne trącając.

    I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,
    Spodnie na tyłkach zacerowane,
    Własność wielebną, święte nabytki,
    Swoje, wyłączne, zapracowane.

    Potem się modlą: „od nagłej śmierci…
    …od wojny… głodu… odpoczywanie”
    I zasypiają z mordą na piersi
    W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie.

    ____________________________________________

    Gdybyś umiał i praktykował więcej niż szczeknięcie z doskoku, to Twa drwina byłaby bardziej zabawna.

    Pod poprzednim wpisem Gospodarza
    @Ryba napisał 29 marca o godz. 8:31

    Gdyby Agnieszka miała ducha walki, to już podczas pojedynku na wimblendońskiej trawie, rozniosła by otłuszczoną wówczas amerykankę.

    Oto jak @Ryba odbiera i używa kategorii czasu:

       – miała
         jako cechę trwałą? a teraz duch ja opuścił?

       otłuszczoną wówczas
         kobieta z natury zmienną jest; chociaż …
         podczas turnieju wimbledońskiego, to raczej nie była otłuszczona:

    http://m.ocdn.eu/_m/527266fd28f783e4ba347a307d092062,10,1.jpg

    ___________________

    @absolwent traktuje czas jak atrybut rozlany, jako cechę jakościową:

    Jak ukochany … , to …

    a @staruszek traktuje czas jako zbiór ziarnisty ( staccato a nie legato)
    wartości jednowymiarowej podprzestrzeni:

    Gdy @absolwent chce kogoś obrazić, to nazywa go intelektualistą.

    Ty @absolwencie dojrzej i wyzwól się z miłości do @staruszków.

    Masz za krótkie ręce @absolwencie aby mnie klepnąć lub przytulić.
    Ale się nie martw. Co prawda, ta klepsydra już się przesypała, ale niech żywi nie tracą nadzeji!

    „http://kobiecywizerunek.pl/wp-content/uploads/2012/09/sylwetka-X-klepsydra.jpg”

  86. Wojny w Iraku i Afganistanie będą kosztować podatników USA nawet do 6 bilionów dolarów – obliczyli badacze Harvard University. Już poniesione koszty wojskowe to tylko jedna trzecia tej sumy. Najdroższa będzie wieloletnia opieka medyczna i zasiłki dla weteranów.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/harvard-wojny-w-iraku-i-afganistanie-beda-kosztowa,1,5456656,wiadomosc.html
    ===========

    Demokracja i prawa człowieka to dość kosztowny system prowadzenia wojen, w obronie własnych INTERESÓW.
    Czy warto było?
    Prywatyzacja zysków, uspołecznienie kosztów….
    Czy naftowe firmy Busha, czy Cheney’a partycypują w emeryturach marines?

  87. Zła wiadomość dla kibicujących Korei Płn: Kim Kardashian wyparła Kim Jong-una z czołówki niusów na yahoo.com…

    Wycieczki koreańskich rakiet nad Waszyngton jeszcze nie dziś. Blogowa awangarda będzie musiała poczekac na następnego kandydata na czerwonego Mesjasza…

  88. Krugmana trzeba zrozumieć!

    Chce on najpierw wszystkie te felerne kraje wywalić z eurolandu. Niech sobie wrócą do swoich drachm, funtów, lirów i pesetów, które zdewaluują w ciągu pierwszej nocy, ich gospodarki zrobią się konkurencyjne, zaczną eksportować i produkować rozliczne nadwyżki, w tym budżetowe i będzie można znów je stymulować i szczęściu nie będzie końca. W tym czasie Niemcy i pięć do sześciu krajów porządnego eurolandu bedą mogły swoje włąsne keynesowskie stymulacje uruchomić, a Francję podłączy się do kroplówki, bo jeden felerny kraj jest manageable. Zu bewältigen.

    Generalnie, Krugman okrzyknięty będzie Metternichem globalnego systemu walutowego. Oczywiście konferencja światowa nie odbędzie się we Wiedniu, ani nawet w Bretton Woods, lecz w São Paulo w Brazylii, w miesiąc po zamknięciu igrzysk olimpijskich w 2016 roku, które zakończą się sukcesem organizacyjnym. Tylko jeden obiekt zawali się przed ich zamknięciem, welodrom, ale już po zakończeniu konkurencji kolarstwa torowego. Dwa lub trzy lata później Brazylia wpadnia w kryzys finansowy, który zaćmi kryzysy grecki i cypryjski. W jej ślady pójdzie Wenezuela w wyniku załamania się cen surowców energetycznych, gdy wydobycie paliw tzw. łupanych wzrośnie 10-krotnie, z tym że rozruchy w republice boliwarskiej będą krwawe. Chiny odnotują wreszcie 5 procentowy wzrost PKB, który będzie sukcesem nowej ekipy. Polska od kilku lat już będzie w eurolandzie wprowadzona tam przez ułanów ekonomii pod wodzą pułkownika Kołodki. Stymulacji keynesowskiej nie będzie widać końca.

    Kim, a co z nim będzie? (oczywiście Kim Kardashian nawet Jacobsky nie będzie w stanie sobie przypomnieć). To jest oczywiste dokąd zmierza Kim Jong-un. Wszak jego wojna z USA daje polityczny pretekst dla zbudowania amerykańskiego systemu antyrakietowego wymierzonego w Chiny, a także w Rosję od wschodu i objęcie nim całego regionu, zneutralizowanie ich potencjałów nuklearnych oraz odizolowanie, wręcz zneutralizowania tych dwóch mocarstw jak dotąd próbujących powstrzymać hegemonię USA w świecie. Kim jest agentem CIA. I tylko od niego samego zależy jak skończy.

  89. Therese Kosowski (21:31)
    Bardzo słuszne uwagi.
    Większość Polaków oczekuje przywódcy w rodzaju Chaveza.
    Może się doczekają, jak popłynie gaz z łupków.
    Włodzimierz,
    Cynamon 29 (21:37)
    Daniel Passent (22:49)
    Z przekonaniem dołączam się do Waszych opinii.

  90. TO
    Ty piszesz w kolko, ze dla Tuska nie ma alternatywy – wiec sobie piszemy w kolko kazdy swoje.
    I nam sie nie znudzi…

    Tymczasem we wszystkich dziedzinach, od edukacji, do sluzby zdrowia czy kultury jest coraz gorzej i panstwo wycofuje sie z odpowiedzialnosci za kolejne dziedziny zycia.
    Tam gdzie cos sie dzieje jest to rezultatem pompowanych przez UE pienidzy, ktore dostaje kazdy rzad od Orbana do Tuska.

    Podatki rosna, zadluzenie tez, rosnie bezrobocie i rosna pensje ludzi Tuska wraz z arogancja i cynizmem establiszmentu.

    Alternatywa na gorszy rzad jest rzad lepszy – daje im (PO) moze 2-3 lata i wszyscy beda sie drapac w glowe „JAK TO BYLO MOZLIWE”… tak dlugo.

  91. staruszek 19.28
    Staruszku jesteś prswdziwym cudem natury. Twoja erudycja powala czytelnika na podłoge.Ale że bedziesz sie podpierac Tuwimem ?
    Myślałem ze potrafisz cos napisac samodzielnie, słodki genotypisto ( To zamiast intelektualisty ).
    PS. Napisz wreszcie jakiie pastylki bierzesz przsed aktem twórczym, lub odtwórczym, bo nie moge ich rozszyfrowac. Zielone czy czerwone ?

  92. Nie ma alternatywy…
    Polska musi isc w zlym kierunku (!!?)/

    „…Opinię, że sytuacja w Polsce zmierza w złym kierunku, w marcu wyraziło 68 proc. respondentów. W styczniu odsetek ten wynosił 60 proc., zaś w lutym 66 proc. Przeciwnego zdania w marcu było 19 proc….”

    Dla przypomnienia kierunek w jakim idzie Polska wyznaczaja jej wladze a konkretnie rzad wraz z prezydentem.
    Czyli to PO i PSL prowadza wedlug wiekszasci Polakow nasz kraj w zlym kierunku.
    Mimo, ze kierunek jest zly jestesmy na ten kierunek podobno”skazani” – malo tego wielu chyba w to uwierzylo.
    To chyba ma byc kara za nasze historyczne grzechy i niewydarzona polskosc…

    Duzo wiekszy optymizm panuje…w Kanadzie.
    Wyglada na to, ze im mniej ktos wie o polskich realiach tym bardziej jest z sytuacji zadowolony.

    Nomen omen 19% to rowniez liczba Polakow uprawnionych do glosowania, ktorzy wybrani w ostatnich wyborach PO.

    W Polsce – im blizej wladzy tym przyjemniej.
    Taki np. Arabski zlego slowa o Polsce Tuska powiedziec nie moze tym bardziej, ze wyjezdza z niej do Hiszpanii…

  93. Wielkanoc pod śniegiem. To chyba kara boska. Za Busha, Sarkoziego, Jelcyna, Obamę, Berluskoniego, Wałęsę, Głodzia, Tuska i Merkel. Grecję, Cypr, Hiszpanię, Włochy, Irlandię i Islandię. Kolejne ofiary neoliberalizmu.

  94. Wielkanocna solidarność z walczącą Syrią przeciw zbrodniczej inwazji Izraela, Arabii Saudyjskiej, Turcji, Kataru i USA. http://www.globalresearch.ca/the-world-must-unite-against-the-us-saudi-israeli-proxy-war-in-syria/5329157

  95. „….jabbaryt
    wczoraj

    Oceniono 23 razy 13

    Ludzie otrzeźwiejcie wreszcie. Zobaczcie czym się skończyły sztandarowe projekty tzw liberałów.
    OFE, NFI? Wystarczy sprawdzić w Wikipedii ( to nie jest pisowska propaganda). Uspołecznieniem strat i prywatyzacją zysków. podatki 3×15% , zmniejszenie biurokracji. PO robi wszystko dokładnie odwrotnie niż zapowiada.
    Polacy pracują równie ciężko jak Koreańczycy tylko co z tego mają? Koreańczycy maja własne marki samochodów, smartfony, stocznie, nowoczesna infrastrukturę transportową i telekomunikacyjną.
    A co mamy my? Zero własnego przemysłu, śmieciowe umowy o pracę i perspektywę głodowych emerytur. A zawdzięczamy to Balcerowiczowi, Tuskowi, którzy bardzo mądrze mówili tylko jak się dorwali do koryta to robili wszystko odwrotnie….”

    Polacy sie budza jak widac.

  96. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … AZJA232 (164.126.29.***)
    Przecież OFE to posadki dla kolesi Balcerowicza. Ktoś kto podpisywał umwy z bankami wiedział, ze zarobią na tym krocie nie dając w zamian nic, bo wyniki OFE to jak słaba lokata… Kot za to odpowie? Za utratę 16 miliardów w prowizjach wytransferowanych za granicę? ”

    http://wpolityce.pl/artykuly/50213-wyjasniam-prawdziwe-przyczyny-i-mechanizm-demontazu-ofe-juz-w-2013-roku-deficyt-w-zusie-siegnie-70-mld-zlotych

  97. Feliks Stychowski, 12.32. To jest wielkanocna wizja katastrofy. Kolejnej po wojnie, Powstaniu Warszawskim i po Solidarności. Właściwie nic nowego. Tak kończą się gigantyczne oszustwa z premedytacją ogłupionego narodu wizją plaż z palmami. Przed trybunałem powinni stanąć Balcerowicz, Góra inni twórcy agitatorzy. Bank Światowy powinien zostać oskarżony o przestępstwo i zwrot kosztów. Ci co się mieli wzbogacić już wzięli swoje kosztem społeczeństwa, jak zwykle, po czym wyjadą na Kajmany. A Tusk planowo przegra wybory w dogodnym dla siebie czasie.

  98. Nasze związki zawo­dowe nie sta­rają się niczego wie­dzieć z tego, co daw­niej wie­działy i umiały związki zawo­dowe. Ani z tego, co wie­dzą one i umieją dzi­siaj. Ale bo też, nie­stety, nie są w rze­czy­wi­sto­ści związ­kami zawo­do­wymi, lecz quasi-partiami poli­tycz­nymi, par­tyj­nie powią­za­nymi i par­tyj­nie czyn­nymi. Dobrze płatni przy­wódcy biorą udział w walce o wła­dzę, dla­tego nie zaj­mują się żad­nymi zada­niami związ­ków zawodowych.
    http://studioopinii.pl/stefan-bratkowski-po-co-komu-zwiazki-zawodowe/
    ===============

    Nigdy dość historii dla nieuków……

  99. Też jestem ateistką, nic mnie nie obchodzi co kto powiedział. Pan Arabski niech się nie przejmuje. Podziwiałam Jego odporność na tym beznadziejnym przesłuchaniu. Ja bym już dawno przyłożyła Macierewiczowi. Panu Passentowi i wszystkim blogowiczom – Wesołych Świąt!

  100. Sa tacy na tym blogu, ktorz tluka orzechy na gabce, za pomoca scierki- jest prawo Kaduka (łac. caducus), niechaj i im takie prawo przysluguje. Chca tluc, jako credo ichnego zycia, niechaj tluka.
    Jak tak dalej pojdzie, to na tym blogu dorobimy sie , wzorem starozytnych grekow, szkol filozoficznych np. szkola filozofi faliczowskiej – brzmi ladnie, a jej glownym motto, lejtmotyw to twierdzenie ze to wszystko co sie dzieje pod rzadami D.Tuska,
    to o kant d..y rozbic.
    Dla niefilozofow moze byc to trudne, no bo gdzie znalezc ten
    kant, co to go mozna o wiadome miejsce rozbic ?
    Mniejsza z tym.
    Chce wrocic do glownego tematu, ktory mnie, a i wielu innych
    od dawna frapuje:
    FENOMEN TUSKA
    To ze jest najlepszym premierem w dziejach Wolnej Polski
    podkreslalem wielkrotnie (moje subiektywne zdanie, ktore
    podziela rowniez D.Passent, T.Kosowski czy tez Waldemar).
    Ale na czym polega Jego fenomen bycia Premierem juz
    druga kadencje z rzedu ?
    Wymieniona wyzej szkola filozoficzna uwaza ze:

    ” PO robi wszystko dokładnie odwrotnie niż zapowiada.”

    A wiec postep, rozwoj i stabilizacja Polski (wewnetrzna) to
    wedle tejze filozofii reakcja odwrotna od zamierzonej przez
    PO i D.Tuska.
    Dobra pozycja Polski w Europie , w miare dobra na arenach
    swiatowych (z wyjatkiem pilki noznej), to tez efekt odwrotny
    od zamierzonego przez rzadzacych.
    Jak to rozgryzc bez polamania sobie zebow ?
    Gdzie tu tkwi tajemnica ?
    Ano chyba wiem. Fenomen Tuska polega na antyrzadzeniu !
    Przyklad: wchodzi Premier na Rade Ministrow i mowi „Panie
    i Panowie , kto i jaka ma propozycje aby cos nowego dzisiaj
    w Polsce spieprzyc ?”, zglasza sie dajmy na to min. Sikorski
    z jakas tam bzdurna propozycja, natychmiast ja wcielaja w
    zycie i tu bum! z bezmyslnej bzdury wychodzi cos co w tzw.
    spoleczenstwie zdaje doskonale egzamin.
    Albo sam Premier mowi „Olac to wszystkooo !!!” i tu bum!
    Kraj istnieje dalej w najlepsze, a zagraniczni obserwatorzy
    nie moga sie nadziwic, jak to Polska przechodzi sucha stopa
    przez kryzys swiatowy.
    Mysle ze im dluzej bedzie trwal Fenomen Tuska, tym dluzej
    Polska bedzie na drodze cywilizacyjnego postepu i gospodarczego
    rozwoju.
    A wszystko to zawdzieczac bedziemy antyrzadzeniu.
    Tak trzymac Panie i Panowie!
    Tak trzymac!

    Pozdrowionka.

  101. wiesiek59
    31 marca o godz. 13:00

    Zgadzam sie z Toba w 150 procentach.

    Pozdrowionka.

  102. Falicz (22:24)
    Faktycznie powtarzam jak ty w kółko, ale są pewne różnice:
    Po pierwsze, w moich konstatacjach na temat Tuska jedna teza nie kłóci się z druga.
    Po drugie, wczoraj jedynie sekundowałem Wlodzimierzowi, Therese Kosowski et al.
    Po trzecie, najważniejsze, prawdą jest, że nie ma alternatywy dla rządów Tuska. Miała być na wiosnę, potem na jesieni … nadal nie ma. Jak się pojawi – jak prognozujesz kolejny raz – za 2-3 lata, a ja bym jej nie dostrzegł, to mnie powiadom, proszę.

    „Tusk symbolizuje wszystkie wady transformacji po 1989 roku” – piszesz z rozmachem, to pytanko się rodzi, gdyż Polska nie jest chorym krajem UE, jest od dawna chwalona za formę i tempo przemian, notuje najwyższy wzrost gospodarczy na kontynecie w tym długim okresie – może te wieści nie docierają w najdalsze zakątki globu – ostatnio politycy zachodnią chcą ją hurtem przyjąć do eurolandu na miejsce Cypru i innych wagabundów, rynki finansowe i agencję coraz lepiej polski dług notują, kto na Boga symbolizuje wszystkie zalety transformacji po 1989 roku?

  103. wiesiek59, Czy wiesz kto to powiedział? „Związki zawodowe to wrzód na ciele demokracji”…

  104. @absolwent przemilczał 30 marca o godz. 23:42 rycynę i tran,
    aby mi nie było przykro.

    A co mi tam!
    Podokuczam trudnymi pytaniami Koledze Blogowemu z okrojoną paletą!

    Ile procent ceny refunduje NFZ za mą kurację lekową?

  105. wiesiek 59 (13:00)
    Oczywista oczywistość, i znana od lat. Nierealność związków zawodowych ma jeszcze to, że nie widzą one sensu w negocjowaniu i znajdowaniu rozwiązań korzystnych całościowo i dla wszystkich stron. Ale wyrazistość sporu miała walor dla politycznej walki, ale to się zmienia.

    Inna dramatyczność polska to słynne OFE – ileż to miliardów wytransferowano, biednych emerytów okradziono i już nie polecą oni/one pod palmy? – pytają z retorycznym przytupem progandziści zagłady.

    Niewątpliwie popełniono kilka błędów, niektóre w fazie konstruowania, w którym uczestniczył wielu ekonomistów (G. Kołodko też), przede wszystkim nie rewidowano i poprawiano, za to odchodzono od planu i psuto, aż wreszcie wybuchła bomba trzy lata temu. Wcześniej przez 12 lat ich funkcjonowania pies z kulawą nogą sensownie się nie zastanawiał nad poprawianiem nieuniknionych niedoróbek, tylko wszyscy starali się doić system, skoro go w roku 1998 naprawiono i domknięto. I to są znane i oczywiste fakty, ale tym gorzej dla faktów. Propagandziści zagłady III RP są przy głosie, i wrzeszczą.

    OFE jest najnowocześniejszą odpowiedzią na kryzys systemów emerytalnych rozwiniętych krajów obarczonych starzejącym się wyżem i wąską podstawą piramidy demograficznej. Szwecja je wprowadziła, inne kraje mają elementy tego rozwiązania. Wielką zaletą jest inwestowanie w gospodarkę prywatną, w przypadku OFE do 40 procent, oraz jawność zadłużania się państwa, obligacje – około 60 procent. OFE mimo kryzysu i tąpnięcia giełdy oraz mizernego wzrostu na GPW jednak wykazują ponad 7 procent zarobku rocznie, po inflacji prawie 5 procent, o co więc chodzi?

    Jest przy tym kilka niedociągnięć OFE, i jest to wina państwa, które wprowadziło system przymusu oszczędzania na emeryturę aż 18 procent znacznej porcji zarobków. Inaczej Polacy olali by ten imperatyw oszczędzania na starość. Ale przymus w gospodarce zawsze niesie niesprawność i straty. Np. opłaty dla OFE nie są wygórowane w porównaniu z innymi krajami, ale ich struktura czasowa jest niewłaściwa – zbyt wiele pobiera się na wejściu (front fee) w stosunku do opłat bieżacych, czy opłat na wyjściu – zapewne chciano zachęcić firmy brokerskie. Inny błąd to konkurencja akwizytorów, którą można było ograniczyć, uregulować. Ale ktoś na tym zarabił, i to w kraju. Czyż kwalifikacje sprzedawców się nie liczą. A wiedzy kupujących przecież też musiała się podnieść. Wydaje się jednak, że lepsza byłaby większa kolektywizacja w obowiązkowej części emerytalnego oszczędzania obywateli – na myśl przychodzą rozwiązania kanadyjskie, CPP, RRSP, etc.

    Ostatnie strzelania w stopę, czy w głowę, z tą propozycji ograniczenia okresu wypłacania emerytury jest nieporozumieniem. Zasadą OFE jest, że emerytura jest wypłacana z kapitału indywidualnie zebranego i zainwestowanego, i tylko z niego. Jeśli więc emeryt żyje długo i wyczerpie ten kapitał, to jego OFE jest skończone. Nie ma możliwości przekształcania w pool indywidualnych planów gwarantujących wypłaty aż do śmierci. Metody wypłat z OFE też nie dorobiono. No cóż tu pisać, OFE jest rozwiązaniem pionierskim, a społeczeństwo jest improwizujące.

    Publiczna dyskusja na te ważne tematy jest zboczona (też mi odkrycie).

  106. Staruszku, 19.28.

    (rzecz dotyczy nadmiaru odłożonego dobra przez Serenę Wiliams zaprezentowanego
    wodowni w czasie turnieju wemblendońskiego AD 2012).

    Jeżeli nie dostrzegłeś demonstrowanej przez Serenę, w czasie jej gry, tej nadmiernej masy dobrobytu, to rokuję Ci że kobiety mogą się już z Ciebie jedynie intelektualnie pożywić.

  107. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Dla pewnej grupy interesu usadowionej poza granicami naszego kraju, jest niedopuszczalne aby Platforma Obywatelską utraciła władzę. Aby tak się nie stało, dla ratowania się przed konsekwencjami klifu fiskalnego, zrealizowany będzie musiał być scenariusz przewidujący demontaż OFE. Zdaniem prof. Rybińskiego w najbliższych miesiącach rozpocznie się pierwszy jego etap polegający na publicznym zohydzeniu i obrzydzeniu OFE. Jeśli w społeczeństwie uda się zaszczepić strach przez OFE (zdobycie legitymacji społecznej), będzie można swobodnie przejść do realizacji drugiego etapu demontażu polegającego na legislacyjnej likwidacji reformy emerytalnej, a tym samym likwidacji OFE.”

    http://zaprasza.net/a.php?article_id=32166

  108. Taki np. Arabski zlego slowa o Polsce Tuska powiedziec nie moze tym bardziej, ze wyjezdza z niej do Hiszpanii…

    A dlaczego ma mówić złe słowa jeśli Arabski nie ma powodów ku temu ? Tylko po to, żeby Panu zrobić frajdę ?

  109. telegraphic observer
    31 marca o godz. 15:38
    Zasadą OFE jest, że emerytura jest wypłacana z kapitału indywidualnie zebranego i zainwestowanego, i tylko z niego. Jeśli więc emeryt żyje długo i wyczerpie ten kapitał, to jego OFE jest skończone. Nie ma możliwości przekształcania w pool indywidualnych planów gwarantujących wypłaty aż do śmierci. Metody wypłat z OFE też nie dorobiono. No cóż tu pisać, OFE jest rozwiązaniem pionierskim, a społeczeństwo jest improwizujące.

    Mój komentarz
    Różnica pomiędzy OFE, a ZUSem jest taka, ze ZUS jest solidarystyczny i bezterminowy – wypłaca emeryturę aż do śmierci obliczając corocznie globalną sumę wypłat dla świeżych emerytów aż do śmierci na podstawie ich uprawnień nabytych (regulowanych ustawami emerytalnymi) oraz tabel przeciętnej oczekiwanej dalszej długości życia w danym roku.

    Nadszedł czas wypłaty pierwszych emerytur (w części swojego II filaru) przez OFE, więc OFEiści zaczynają się denerwować.

    OFE nie jest solidarystyczne, ponieważ płacić może wyłącznie to, co się uzbierało na koncie emerytowi.

    Na razie nie ma możliwości wypłat z OFE wszystkim emerytom do śmierci. Dziwne, że 10 lat o tym nie myśleli. Teraz sobie przypomnieli?

    Ten problem nie został uregulowany i chyba będzie bardzo trudno rządowi, ustawodawcom poradzić sobie z tą sprawą. Nie można pogodzić dziedziczenia konta emerytalnego w OFE (jak jest teraz) z płatnością emerytury aż do śmierci, choćby z tego powodu, że gdy wcześniej umrze emeryt OFE, to jego konto jest dziedziczone, przechodzi na własność spadkobierców, OFE nie może go wykorzystać do płacenia innym emerytom. W OFE, jak to pisze TO, nie tworzy się poolu.

    ZUS też prowadzi konta, ale jak na razie są to czysto umowne konta, ponieważ zapisane w nich pieniądze idą natychmiast na wypłaty bieżące dla emerytów. Pieniądze te jak gdyby są pożyczane w tych kont i na dobrą sprawę powinny być zapisywane jako dług. Ale nie są zapisywane, ponieważ w UE przyjmuje się, że dług tamtejszych ZUSów, to nie jest dług wliczany do długu państwa, są to po prostu bieżące płatności budżetowe.

    Problem w tym tkwi, ze 99% przyszłych emerytów nie zdaje sobie sprawy z następującej różnicy – ZUS płaci swoją część (I filar) aż do śmierci, OFE (II filar) może wypłacić tylko tyle, ile ma na koncie. Obywatele nie zdają sobie sprawy, ponieważ uważają, że skoro państwo taki system wprowadziło, to co ja się będę wtrącał, to jest oczywiste, że emerytura jest płatna do śmierci. Swoja drogą, rząd forsując nowy system emerytalny wcale sie tym nie chwalił, że w II filarze wpuszcza emerytów w kanał.

    To jest problem poważny, bo na razie prawda jest okrutna – OFE może wypłacić tyle indywidualnemu człowiekowi, ile ma na koncie.
    OFE nie wie, jak długo będzie żył ten indywidualny człowiek i dlatego stowarzyszenie OFEistów wystosowało do rządu propozycje, których przesłanie brzmi – proponujemy nie wypłacać emerytur (naszego II filara) aż do śmierci, tylko do wyczerpania konta, a więc proponujemy stały okres wypłat, aby można było jednoznacznie określić wypłaty miesięczne, podzielić sumę na koncie przez przewidywaną ilość miesięcy dalszego życia lub przyjąć stałą ilość miesięcy, np. od 67 do 80 = 13 lat = 156 miesięcy. Co dalej? Niech rząd się martwi.

    ZUS też oblicza emeryturę wg stałego okresu (ten okres
    zmienia się co roku w miarę wydłużania oczekiwanej dalszej długości życia), ale płaci do śmierci. Jeśli ktoś umrze wcześniej, to pieniędzy nikt nie oddziedziczy, bowiem będą one służyć do wypłat dla innych emerytów żyjących dłużej. Taka jest rola, działanie wartości przeciętnej – dalszej długości życia i taka jest pragmatyka wypłat. Jeszcze żyjący jak gdyby otrzymują kosztem wcześniej umarłych.

    Jak na razie rząd schował głowę w piasek w sprawie OFE, a obywateli 100 razy bardziej interesuje co Tusk rzekomo nagadał na papieża, Wałęsę i Kwacha na stadionie w dialogu ze Schetyną, niż procedury systemu emerytalnego.
    Pzdr, TJ

  110. TJ (16:57)
    Oczywiście wymyślono rozwiązanie proste – life annuity: żadnego dziedziczenia pozostałego kapitału, na wstępie wykupuje się rentę ubezpieczeniową w prywatnej firmie, która na podstawie tabel umieralności wylicza miesięczną wypłatę do śmierci, niezależnie od indywidualnego jej wystąpienia, a że robi to w poolu klientów, to przy okazji zarabia jak każda szanująca się firma ubezpieczeniowa.

    Przypuszczam, że w warunkach polskich OFE powinno to być rozwiązanie obowiązkowe. Ew. część można sobie wydzielić jako formę kapitałową dziedziczoną, ze wszystkimi konsekwencjami. Ale kto by się w to bawił?

    „Solidarystyczny” (zamiast kolektywny, czy „spoolowany”), „okrutna prawda” (zamiast reguły życia) – te terminy porażają, szczególnie mnie. Jak i fakt, że taki gospodarny, zapobiegliwy naród zabawia się w ciepłe ploty, zamiast zająć się na zimno faktami. Straszne, po prostu nie do wiary, że można olewać aż tak. Może coś do tych reklam z palmami coś trzeba dorzuć, jakieś papuaski, albo tahitanki … 😉

  111. Sądze też, że w spokojnym i chłodnym regulowaniu przez rząd publicznych spraw finansowych przeszkadza harmider tworzony przez tzw. obrońców ludu, coś a la jasny gwint, rozideologizowanych przez globalresearch i LMD, fruwających w chmurach filozofii ulepszających świat, wdychających nadal ich syntentyzowane opary.

  112. „Niech żyje nam marszałek Stalin co usta słodsze ma od malin”. To już było. Teraz facet o cynamonowym obłędzie pisze o fenomenie Tuska, że to najlepszy premier w dziejach „Wolnej Polski” i że im dłużej tym bardziej kraj utrzyma się na drodze cywilizacyjnego postępu i gospodarczego rozwoju. Cwaniaczek od kanapowych intryg, bez wyobraźni i wizji, specjalista od kiwania ma zapewnić mi cywilizacyjny rozwój. I zapewnia. Swoim. http://wyborcza.pl/1,75478,13654596,Mamo__wreszcie_bedziesz_miala_normalne_swieta___czytelnicy.html
    Do tego ta „wolna Polska”. Wazeliniarski bezwolny sługa Waszyngtonu i Watykanu używany do intryg i do brudnej roboty.

  113. A co Tusk nagadał Schetynie na papieża?

    Naturalnie to jest straszliwa plota, cóż ona wnosi do rzeczy? Ale co na papieża wygadują hierachowie, taki Michalski czy Nycz – to już plotą nie jest. Ja ze swej strony uważam, że stosunek do ubogich i w ogóle mniej uprzywilejowanych bliźnich jest esencją współczesnej ewangelizacji. Bo trzeba oddać to co ekonomiczne gospodarczym procedurom i instytucjom, bankom, rynkom i firmom globalnym; a co sentymentalne, pardon – moralne, niech będzie w gestii religii, moralizatorów i podobnych organizacji. Spór o to jak wygląda Bóg, czy instnieje w tej czy innej formie, jest mało istotny. Ważne ewangelizacyjnie jest to co On lub Ona (kiedyś nawet sądziłem, że Ono) nam nakazuje, wręcz radzi o sposobie obchodzenia się z bliźnimi. Już po załatwieniu spraw finansowych co zrobimy z nadwyżką. Czy kupimy sobie większy apartament, czy dworek wiejski, albo szykowniejszego pierdzilota, czy inny gadżet dla rozrywki, a nade wszystko do imponowania innym, czyli wywyższania się ponad naszą ziemską i duchową wartość, czy się podzielimy z kimś w potrzebie. Nie bardzo pojmuję jaką ewengelizację mają ci arcybiskupi na myśli? Oraz jaki przykład chcą dawać swoim postępowaniem?

  114. W duchu świątecznym, dla odpreżenia oraz gwoli blogowego pokoju, polecam wam najlepszy w historii gem Szarapowej:

    http://www.youtube.com/watch?v=lSP2ODvr_5M

    Najciekawsze zagrania sa w 5, 7 oraz 9 minucie ale warto zobaczyć cały.

  115. telegraphic observer
    31 marca o godz. 17:26
    TJ (16:57)
    „Solidarystyczny” (zamiast kolektywny, czy „spoolowany”), „okrutna

    Mój komentarz
    System ZUSu jest solidarystyczny w zrozumieniu solidarności międzypokoleniowej – bieżące składki nie są odkładane, a wypłacane natychmiast emerytom. Tutaj ciśnienie bieżących potrzeb jest tak wysokie, ze nie pozwala na nic innego.

    System OFE (II filar) jest indywidualistyczny – ile wyjdzie z comiesięcznej składki, tyle będziesz miał.

    Taki system jest. Ofeiści się burzą, bo na dzisiaj są niedookreśleni w sensie odbioru ich przez szeroką publiczność, która jest przekonana, że II filar nie różni się od pierwszego filara, przynajmniej w jednym – emerytura będzie wypłacana aż do śmierci, w wyliczonej uprzednio wysokości. A jak to będzie rozwiązane, jak konto będzie wykorzystywane, to szerokiej publiczności nie obchodzi. Najlepiej, żeby na koncie stale były pieniądze. Publiczność chce jeść ciastko i mieć ciastko.

    System Kanadyjski być może jest lepszy, bo dopracowywany z biegiem czasu i osadzony, fundowany na anglosaskiej trzeźwości i przyziemności.

    System polski jest po prostu skopiowany (w dużej części z chilijskiego) i bazuje na nie bardzo uzasadnionych oczekiwaniach i nadziejach, czyli oparty na polskim entuzjazmie i polskich przekonaniach, że jakoś to będzie.

    Po 10 latach odkryto, że wymaga poprawek i to istotnych. Po prostu nie tylko społeczeństwo jest przednowoczesne, ale i kolejne rządy. Ogromny deficyt nie tylko wizji, ale dynamiki w działaniu. Dotyczy to wszystkich rządów.
    Pzdr, TJ

  116. Na fali sw. nastroju i w chwili slabosci (przedswiatecznej ) kupilem sw. nr. Polityki a tam ; ‚winne markety’ W.Bonkowskiego tworcy ” czolowego polskiego portalu winiarskiego ” Winicjatywa. pl.
    Na czolowym portalu owym znajduja sie tagi ; wina do 10 zl , do 20zl , do 30 zl .
    Chyle czola i niech sw. Franciszek ma pijacych to to w swojej opiece .

  117. jasny gwint
    31 marca o godz. 17:5
    jasny gwint
    31 marca o godz. 18:10

    @j.g., albo Ci gwint sie urwal, albo caly sie urwales
    (istnieje jeszcze prawdopodobienstwo ze masz gwint
    w obarotna strane , jak za Stalina u Sovietow).
    Jasli juz tak palasz jadem do Tuska, to pokaz mi
    premiera rzadu z ostatniego dwudziestolecia,
    ktory byl lepszy od Tuska.
    Pokaz mi premiera nie uwiklanego w afery, konszachty,
    lewe interesy i totumfactwo. Pokaz mi tego ktory Twoim
    zdaniem byl lepszy niz Tusk.
    Polityka deprawuje, to pewne, ale znam takich ktorych
    zdeprawowala zaledwie po miesiacach, a nie po szesciu
    latach wladzy.
    Nigdzie nie napisalem ze Tusk jest moim idealem, napisalem
    ze jak do tej pory jest najlepszym szefem rzadu.
    A Ty jak tesknisz za Stalinem , to przejdz na inny blog
    (jest takich mnostwo) i z utesknieniem czekaj na kolejna
    rocznice wybuchu rewolucj bolszewickiej.

    Pozdrowionka.
    P.S. Tylko ten nie popelnia bledow, ktory nic nie robi,
    lub jest martwy.

  118. jasny gwint
    jak widzisz , wystarczy zmienić punkt siedzenia i zmienia się perspektywa.
    Wałęsa myśli logicznie ma tzw zdrowy chłopski rozum i stad te jego
    „Związki zawodowe to wrzód na ciele demokracji”
    Sam widziałem jak związki zawodowe „wspaniale” rozwalały zakłady.

  119. Ach, „solidarność międzypokoleniowa” – zapomniałem o tej bajdurce. Zdaje mi się jakiś socjalistyczny europolityk wsiadł na tę kobyłę, wprowadził to hasło do obiegu, ale Polacy musieli mu je wyrwać z ust, no przecież solidarność jest polska na wieki wieków.

    W Kanadzie i nie tylko mówi się na ten system PAY AS YOU GO, uwypuklając jego księgową krótkoterminową właściwość. Gdy się przyjrzeć w dłuższej perspektywie, 20 i więcej lat, to jest to kapitał. Pieniądze wpływają do kufra instytucji państwowej, przez jakiś czas jest nadwyżka wpłat, forsę tę gdzieś się inwestuje, albo pożycza MF, w końcu system bankrutuje i MF go zasila z podatków, podnosi się składki, itd. Polacy lubują się w ubogacaniu języka dyskursu społecznego.

    Np. kanadyjski ZUS, zwany CPP, ma fundusz inwestycyjny, który lokuje nagromadzony kapitał w akcje, obligacje, kruszec, co się da i bezpiecznie wydaje; zarządza tym fachowa rada. CPP pobiera circa 10 procent ubezpieczonych zarobków (kosztów pracy, bo pracodawca płaci połowę) i wypłaca emeryturę – zakładam maksymalny okres wpłacania przez 40 lat do wieku 65 lat – jakieś max 30 procent ubezpieczonych zarobków. Strumienie wpływające się kapitalizuje w sensie ścisłym, oraz uplynnia gdy trzeba. Ale o „solidarności międzypokoleniowej” nie słyszałem jak żyję. Są nawiasem mówiąc inne międzypokoleniowe sprawy do uzgodnienia: regulacje rynku pracy i jego pojemność, oraz koszty edukacji wyższej i jej wspomagania kredytami.

    System polski jako kopia chilijskiego – wydaje mi się ryzykowną tezą, w latach 1990 modelowano te rozwiązania w krajach rozwijających się (zaliczam do tej grupy Polskę w tamtej fazie). Chile wdrożyło swój plan wcześniej, ale różni się on w wielu ważnych punktach, choćby dlatego, że Chile jest spolecznie i gospodarczo innym krajem (strukturalnie) niż Polska. Ale Szwecja też.

    Wracając do Kanady, CPP podobny jest do OFE przez to, że inwestuje składki bezpośrednio w żywą gospodarkę. Tyle że kolektywnie, a nie poprzez indywidualne rachunki. Z tego wychodzi coś na kształt systemu „defined benefit” (w odróżnieniu od „contribution defined”), który jednak musi się bilansować w dłuższym okresie. Do tego są branżowe systemy tego typu. Ale to wymaga fachowej obsługi inwestycyjnej, czyli wysokiego morale od szefów kolektywnego funduszu. I tu jest pies pogrzebany, wydaje mi się.

  120. Otago (19:03)
    Czy dzisiaj LCBO otwarte jest?
    Mam niezłą rekomendację – menguante (b. rzadkie grono) vidadillo 2007 (90 pkt, $17.95) z Aragon, można leżakować 6-8 lat.

  121. Kapitał w długowiecznych systemach emerytalnych różnie zarabia, zaś czasy się zmieniają z inflacyjnych na deflacyjna i z powrotem, wygląda to patykiem na wodzie pisane. Ale jeśli już mówimy o międzypokoleniowej solidarności to w odniesieniu do stanu gospodarki jaką jedno pokolenia przekazuje następnemu, a szczególnie do stanu zadłużenia publicznej kasy.

    Teraz mamy w Kanadzie okres niskich stóp procentowych, nawet w ujęciu realnym (po inflacji), co nie pomnaża za bardzo funduszy emerytalnych, mamy też chwilowy boom wartości akcji, szczególnie jeśli są to akcje firm amerykańskich, w tym zglobalizowanych. Dwa lata temu korzystne były lokaty w firmy surowcowe. Teraz wszyscy gonią za dywidendami, nieruchomości dają zarobić, itd. Do tego wszystkiego potrzebna jest fachowość zarządzającego portfelem inwestycji emerytalnych, może to być portfel indywidualny, albo w poolu większym lub mniejszym. I ci fachowcy jednocześnie stabilizują rynek finansowy, eliminują paniki i szaleńcze pogonie za zbyt drogimi papierami. Przyszłość należy do fachowców także w tej dziedzinie. Czy w Polsce są już tacy?

  122. telegraphic observer
    31 marca o godz. 19:33
    Mój komentarz

    System polskiego ZUSu jest solidarnościowy, taka nazwa przylgnęła do niego (ładnie brzmi, zachęcająco) i niezależnie, co pokolenie pracujące myśli o tym i jakie chęci ma, w systemie tym nie ma żadnych nadwyżek, więc pisanie o inwestowaniu, roztaczanie kanadyjskiego przykładu, rozważanie sensowności inwestowania kapitału w perspektywie np. 20-letniej jest bez sensu, ni przypiął ni przyłatał do obecnej sytuacji ZUSu, stosunku ilości pracujących do pobierających emerytury, do prognoz demograficznych i innych parametrów, których stan dzisiejszy unieważnia na najbliższe kilkanaście lat (co najmniej) takowe perspektywy, jakie zasyłasz z Kanady.
    Pzdr, TJ

  123. telegraphic observer
    31 marca o godz. 19:38

    dzisiaj ! LCBO !?
    mam cos za przeproszeniem ( bo tamtego nie znam) lepszego – ‚ Angulo Innocenti ‚ malbec 2010 . 90p od Jay Millera . Drugi jeszcze lepszy bo tanszy ale juz ciezko znalezc -Valdivieso chilijski m-c 09. tylko 16,50

  124. otago (19:59)
    Tego drugiego malbec praktycznie już nie ma.
    Dzięki.
    W. alleluja!

  125. telegraphic observer
    31 marca o godz. 18:03
    A co Tusk nagadał Schetynie na papieża?
    Naturalnie to jest straszliwa plota, cóż ona wnosi do rzeczy? Ale co na papieża wygadują hierachowie, taki Michalski czy Nycz – to już plotą nie jest. Ja ze swej strony uważam, że stosunek do ubogich i w ogóle mniej uprzywilejowanych bliźnich jest esencją współczesnej ewangelizacji. Bo trzeba oddać to co ekonomiczne gospodarczym procedurom i instytucjom, bankom, rynkom i firmom globalnym; a co sentymentalne, pardon – moralne, niech będzie w gestii religii, moralizatorów i podobnych organizacji.

    Mój komentarz
    Autorze, wygnałeś moralność z firm globalnych, banków, rynków, Domyślam się, że wg Twojego stanowiska ekonomia, jako nauka o zjawiskach policzalnych, nie powinna się nawet ocierać o dylematy moralne, np. któż by śmiał twierdzić, że moralność ma zastosowanie w takiej np. fizyce ciała stałego. Nonsens by to był.
    Jednak ekonomia nie działa nie na ciałach stałych, tylko na żywym społeczeństwie, żywych ludziach. I to musi wkroczyć pytanie – co z zasadami? Ład korporacyjny zastąpi moralność?

    Zredukowałeś moralność do sentymentów, do moralizowania, do działalności charytatywnej na rzecz mniej uprzywilejowanych. Otóż w społeczeństwach demokratycznych nie powinno być mniej uprzywilejowanych, bardziej uprzywilejowanych również. No, może strażacy i policja powinny mieć szczególne prawa.

    Moralność, to coś więcej niż współczucie dla ubogich. Dużo więcej.
    Pzdr, TJ

  126. telegraphic observer
    31 marca o godz. 20:04
    LCBO to porzadna i godna zufania firma . Wystarczy kupic bylejakiego arg. malbeca albo renska mieszanke (shir. grenach. motev.) powyzej 18 $ a napewno da sie wypic . Zdrowie.

  127. TJ (20:13)
    Rozumiem, że to co napisałem (o 18:03) z polskim sentymentem się nie godzi. Choćby ujętym w języku – mniej uprzywilejowani, z ang. less privileged – nie pomyślałem po polsku, chodziło mi o słabiej obdarzonych przez naturę, którem gorzej powiodło się w życiu w szerokim sensie, chorzy, ktoś słabszy, starszy, dziecko, czlowiek w potrzebie …

    Reszta wywodu jest w należytym porządku, tak jak ją sobie obmyśliłem. W ekonomii, na rynku, w firmie czy w szkole należy przestrzegać reguły gry (np. nie wolno ściągać), czyli przepisy prawa, a te nie są tożsame z naszą moralnością, nawet z moralnością zbiorową. O tym rozprawia podobno prof. Hartman. Życie jest jak mecz piłkarski.

    A skąd się bierze moralność. Ja twierdzę, że z sentymentów. Jestem rortystą (neopragmatyzm), a Ty? Ty jesteś zapewne kantystą. Jak większość wykształconych Polaków, wierzących czy nie wierzących.

    Zasady zasadami, ale w ostatecznych rachunku liczą się reguły prawne. Zasady są ulotne, dobre były w przedwojennych, na poły szlacheckich czasach nielicznej inteligencji, czy innych środowisk. Czy redukuję moralność do sentymentów? A życie człowieka, do życia naczelnych, do darwinowskiej ewolucji, do biologii, do fizyki? A dlaczego nie! kto mi zabroni? Takie są moje sentymenty. Ale czasem się roztkliwię, byle nie nad sobą.

    Oczywiście moralność to zbiór zasad w ciągłym ruchu, ciągnących się z historii kultury, religii, obyczaju, ale zmieniających się pod tymi wpływami, odbijających się od naszej indywidualnej sentymentalnej duszy.
    Pozdrawiam świątecznie
    Chrystus Zmartwychwstał!

  128. telegraphic observer
    31 marca o godz. 21:16

    Mój komentarz
    Dwa przykłady, że jednak istnieje styk moralności i ładu korporacyjnego.
    1) Niedawno zwolniony prezes giełdy warszawskiej, który forował swoją faworytkę tłumacząc się, że prawo nie zabrania. Wytłumaczono mu, że jakieś mityczne zasady zabraniają – jakas przyzwoitość lub inna porządność. Słowo moralność nie przeszło przez gardło wyrzucaczom, bo to jest słowo stronnicze, proreligijne, staroświeckie i w ogóle wieśniackie. Bo rzeczywiście nie istnieją żadne przykazania nie pozwalające grać głównej roli w filmie przez poleconą osobę, a nawet funkcjonuje zasada, by nie mieszać prawa z moralnością.

    2) Proste i jasne wymaganie w wielu korporacjach – strój kobiety nie może być wyzywający (o mężczyznach nie słyszałem, ale z pewnością np. szorty nie są dopuszczalne), co ma być „rozumiane samo przez się”. Tego nie ma w prawie i najczęściej nie ma w żadnych regulaminach, jednak w interesie korporacji jest nie mieszanie (nie kontrolowane oczywiście, bo kontrolowane, to inna para butów) seksu z pracą, chyba że w reklamie, lub po posiedzeniach szefów na „prywatnych” spotkaniach sponsorowanych przez fundusze reprezentacyjne.

    3) Przykład asymetrii moralnej. W korporacjach okłamywanie szefów, to wykroczenie ciężkie, no bo jest to automatycznie utrata zaufania.
    Natomiast okłamywanie rządu, np. w obszarze ryzykownych operacji finansowych i operacji księgowych, to już nie ma nic wspólnego z moralnością wg korporacji, bo jeśli to jest okłamywanie poprzez „omawianie” i odkładanie pełnej prawdy na później w interesie państwa i stabilności rynku, to cóż w tym złego? Prawo nie zabrania tego.
    Pzdr, TJ

  129. Fatalizm jest fatalny.

    Nie ma wyjscia, nie ma alternatywy, jest kiepsko ale lepiej byc nie moze.
    Jak nie Tusk to kto ? – przeciez do rzadzenia nadaje sie tylko te kilkanascie osob…, ktore znamy z telewizji… itd.
    Ponad 60% Polakow jest niezadowolonych z kierunku w jakim idzie Polska.
    Tusk ma zaufanie na poziomie okolo 30%.
    Nie mamy zaufania do Tuska, do jego rzadu i jestesmy niezadowoleni z rzadzenia.
    I mamy podobno miec „najlepszego premiera” od dwudziestu paru lat….

    Skoro „nic sie nie da zrobic” proponuje nic nie zmieniac, nie narzekac.
    Olac polityke.
    Okopac sie w swoim swiatku i jak najwiecej pod siebie – to sie jedynie liczy – na reszte „nie ma wplywu”.

    Tak jak za czasow PiS-u mielismy swoj gospodarczy boom tak na wiekszasc rzeczy jakie sie dzieja obecnie rzady maja wplyw minimalny.
    Pieniadze z UE nie przyszly…dzieki Tuskowi.
    Polska pozycja w Europie nie poprawila sie (cokolwiek to znaczy i na ile jest to twor pijaru…?) dzieki Tuskowi.
    Mamy lepsze telefony.
    Wszechogarniajaca arogancja wladzy, nepotyzm zahaczajacy o korupcje, bylejakosc itp rodza sie tam gdzie jak w Polsce brak solidnego podloza etycznego ( z powodow historycznych i kulturowych – wladza to „oni”, spoleczenstwo obywatelskie jest 100 lat „za murzynami” bo kiedy? – za zaborow, za komuny…itd wczesniej byli panowie i chlopi itd).
    Gdy wladza sie rozsiada, ukorzenia zadowolana „z wlasnych osiagniec…” (wiekszosc osiagniec dokonalo sie wbrew wladzy – kosztem i wysilkiem spolecznym oraz dzieki obiektywnym procesom geopolitycznym) w poczuciu braku alternatywy i usypiajacego monotonnego brzeku mediow podlaczonych kroplowka do tej wladzy – wszystkie te negatywne cechy sie poglebiaja.
    Hulaj dusza piekla nie ma.
    Pragmatyzm w rzeczywistosci staje sie slowem zastepczym dla prywaty – jedyna partia… i jej interes staje sie tozsamy z interesem panstwa – „nie ma alternatywy”….

    Okres PO „niepolitycznej partii”, ktora znalazla chwilowosposob na utrzymywanie sie u wladzy minie.
    Wedlug mnie historia wystawi wyjatkowo negatywny rachunek.

    Bedziemy o tym czytac felietony…Passenta.
    Gwarantuje.

    The Economist podaje „z pewnych” zrodel, ze Tusk aspiruje do wysokiego stanowiska w UE to jest jego marzenie…
    Jezeli to prawda warto obserwowac jego poczynania z tego punktu widzenia.
    Byc moze nasz premier „bez alternatywy”…znalazl jus sam dla siebie lepsza – i czy chcemy czy nie zostaniemy sierotami.

    Boze! – jak sobie Polacy dzadza rade…?

  130. http://forumprawne.org/prawo-karne/320236-fundacja-jako-przykrywka.html

    Putin u siebie z fundacjami robi porzadki a kto zrobi to w Polsce ?.

  131. Cynamon 29, 19.15. Tę starą kołysankę o malinowych ustach wodza zamieściłem aby zwrócić uwagę różnym narwańcom lub innym ancymonom. Z pewnością z wypiekami na pulchnej i rumianej buzi wygłaszałeś ją na akademii ku czci. Teraz jak neofita reagujesz spazmatycznie i od razu od bolszewika, rewolucji i Stalinie. Dobrze, że zatrzymałeś się, bo mogłeś dojechać do Dzierżyńskiego, Berii lub Katynia z pistoletem w tył głowy. A ja wtedy studiowałem Teilharda. Z Tuskiem to przesadziłeś. To nie jest konkurs prezenterów, inaczej można by dodać do tego zestawu jeszcze Dodę. A z Polskich premierów na pierwszym miejscu wymienić należy Józefa Cyrankiewicza, wybitnego męża stanu, bohatera walki z okupantem, któremu przyszło pełnić funkcje w bardzo złych czasach. Kończy się właśnie druk wielkiego dzieła o jego życiu. Były to trudne czasy, kiedy naród odbudowywał zrujnowany kraj i budował nowe domy i fabryki. Inni wtedy strzelali z za węgła lub czekali na przybycie alkoholika na białym koniu. Polacy pracowali jak umieli. Premierowi doradzali nie spin doktorzy a wielcy ekonomiści, Kalecki, Lange, Bobrowski czy Lipiński. I wyszło tak jak wyszło. Przynajmniej zbudowano Państwo o trwałych o mocnych podstawach i w doskonałych granicach, w którym ludzie żyli skromnie ale dostatnio. O pustce i zacietrzewieniu Twojej reakcji świadczy unik w komentowaniu załączonego linku o życiu kobiety w Gołdapi. A co będzie dalej zobaczymy.

  132. Ponieważ nastroje – z racji tego co za oknami – takie sobie, dla zainteresowanych w temacie OFE do poczytania, (uprzedzam, rzecz obszerna) i chyba lektura nastrojów nie poprawi:
    http://wsrl.pl/uploads/documents/Rocznik%20IX%20artyku%C5%82y/07_Kaczanowski.pdf
    Mnie (ekonomicznego laika), po przeczytaniu „naszła” taka „refleksja porównawcza”: 😉
    ….wyszedł Antek pewnego pieknego poranka na podwórko, podrapał sie w łepetynę popatrzył w niebo i zobaczył ….. samolot leci. Wpadł Antek na pomysł; zrobię sobie takiego „latawca” i będę sobie latał. Znalazł Antek w jakiejś gazecie fotografię samolotu, „wziął” Antek i sobie zrobił: byle jak , z byle czego i jak potrafił (tzn. byle jak właśnie), coś co w jego zamiarach miało być samolotem (nawet podobne to było do pierwowzoru z fotografii ), wypchnął na pole, wsiadł i….. klops. „TO” nie chce latać…..
    Ten „samolot” to system emerytalny na bazie OFE a ów Antek to twórcy tego systemu. A podobno Polak potrafi….
    Naiwne to ? Nie przeczę, bom ekonmoimiczny „lejek” przecież . 🙂
    I na moje szczęście: klient ZUS-u, nie OFE.

  133. Jeśli idzie o premiera Donalda Tuska, to proponuję, jako były żeglarz, zmianę halsu i ominięcie tej przeszkody grożacej katastrofą.
    Dotyczy to zarówno płytkiej dyskusji w piękne zaśnieżone święta, jak i wogóle zmiany błędnego kursu okrętu którym dowodzi polski kapitam, Scetino (za ew. przekęcenie nazwiska przepraszam).
    Skoro nie możemy zmienić kursu, to chociaż nie psujmy świątecznego nastroju jałową gadaniną.
    Pozostaje jedynie zachować się z klasą (jak na Titaniku) i przy dzwiękach orkiestry czekać karnie w kolejce na opuszczenie pokładu wchodząc na szalupę (zielona karta o której wspominał V. Rostowski, albo w kamizelce ratunkowej) lub skok w otchłań dla tych, którzy nie mają wyboru.

    P.s.
    W przeciwieństwie do ocen zagranicznych fanów obecnej koalicji, krajowe prgnozy przewidują raczej krótkie trwanie obecnego rządu.

  134. OSYRZEŻENIE – NIE PRIMA APRYLIS
    jEDNA ZE SCIEŻEK POPULARNEGO PROGRAMU ANTYWIRUSOWEGO /// AVIRA /// POBIERA IMPULSY Z KARTY TAK JAK POMPA SSĄCA MNIE ZZA DWA DNI WYSSAŁA 70 ZL.
    Nie wiem czy to wirus , trojan czy inne robactwo ale radzę zmienić // przynajmniej chwilowo ochronę.
    Pozdrowienia i uklony

  135. Lex,

    polecam: Stefan Bratkowski: Przepraszam to niemal oszustwo – http://www.stachurska.eu/?p=6051 .

  136. jasny gwint
    1 kwietnia o godz. 9:36
    Alez z Ciebie drogi przyjacielu chwalipieta.To wtedy gdy strzelano w Katyniu w tyl glowy, Ty studiowales de Chardina ? Czy to z wypiekami na pulchnej i rumianej buzi?
    Co do Cyrankiewicza, to oczywiście, byl to najdłuzszy premier w historii Polski, a wyróżnił się szczegoónie, kiedy buntujacym się poznaniakom groził , że odrąbie im ręce.
    Ps
    Informacja dla Ciebie i Cynamona;w lyonskim zoo krokodyl zjadł dziewczynkę, straszne !

  137. Lewy, 11.21. Gadaj zdrów.

  138. jasny gwint
    1 kwietnia o godz. 9:36
    Jest takie haslo „prawda czasu, prawda ekranu”.
    Wyobraz sobie ze mamy rok 2013, XXI wiek, Polske i
    i Europe, takze Swiat w tymze tyglu XXI wieku.
    Twoje rozpamietywanie czasow minionycch, jako
    niemal rozowej sielanki, pachnie dewiacja.
    Twoja „prawda czasu, prawda ekranu” zatrzymala sie
    na PRL-u i nic , zadna sila, zaden rozsadny argument
    nie jest w stanie Ciebie z tego dolka wydobyc.
    Argument ze Cyrankiewicz byl cyt.:
    „wybitnym mężem stanu, bohaterem walki z okupantem,
    któremu przyszło pełnić funkcje w bardzo złych czasach. ”
    jest naiwnie smieszny. Cyrankiewicz, jako scisly czlonek
    owczesnej ekipy rzadzacej, te ciezkie czasy wspoltworzyl.
    Przypomne ze nie byly to ciezkie czasy dla elit, ale dla
    Narodu, dla ludzi pracy, dla ludzi nauki, dla wszystkich
    z wyjatkiem elit.
    Twoje peany nad tym co to za PRL-u dobrego zrobiono,
    bez porownania z tym zo zrobiono w minionym dwudziestoleciu,
    maja sie nijak do rzeczywistosci, sa oderwane od realiow.
    Swego czasu wielki Melchior Wankowicz w swych reportazach
    wspomnieniowych opisywal Polske miedzywojenna, ale w
    przeciwienstwie do Ciebie zachowywal zawsze obiektywizm
    rzeczywistosci opisywanej. Za Twojego „wielkiego” Cyrankiewicza,
    po powrocie z emigracji w 1958 r. byl sadzony i osadzony w wiezieniu na kilka tygodni (zreszta nie tylko on, ale tysiace innych
    rodakow ktorzy walczli o wolna Polske, tyle ze po niewlasciwej
    dla owczesnych elit rzadzacych stronie)
    Mozesz dalej nadawac ze swojej ambony wlasciwe Tobie psalmy
    i peany na temat PRL-u, ale zdaj sobie sprawe ze czynisz sie
    smiesznym i odosobnionym w tej gloryfikacji zarowno tamtych
    elit, jak i systemu wowczas panujacego.
    Ja tez wtedy, pobrawszy nauki, pracowalem, ozenilem sie, splodzilem dzieci, walczylem w podziemiu i opuscilem ten,
    wedle Ciebie najbardziej ludzki system, gdy na polkach
    sklepowych byl do nabycia tylko ocet.
    Widocznie bylo tak slodko, ze wladze postanowily to lekko
    zakwasic. Tak slodko, ze trzymasz ta slodkosc pod jezykiem
    i dla jezyka (na blogu) po dzis dzien.
    Na koniec stary dowcip:
    pyt.: wiesz dlaczego tramwaj skrecywa ?
    odp.: bo mu sie tory wygly !
    Twoje tory sa tez podobne: jak sie juz raz wygly, to nie ma
    na to sily aby je wyprostowac.
    Smacznego jajka i …

    Pozdrowionka.

  139. cynamon 29
    1 kwietnia o godz. 12:46
    Cynamonie trzeba wierzyć w człowieka. Ja już pracuję nad nim od dluższego czasu, nawet zaprzyjaźniłem się z nim, zbliżyłem sie do niego. Wprawdzie on mnie odpycha, ale ja sie nie zrażam.
    Jakie ja już metody nie stosowałem, żeby jasnego gwinta oświecić: od najprostszych takich np. że w PRLu nie było papieru toaletowego, a dziś można by cały dom zapchać tym dobrodziejstwem, że w PRLu chodniki były krzywe, a dziś się wyprostowały. Z tym octem to trochę przesadzasz i jasny gwint mogłby Ci to wytknąć, przecież była jaszcze musztarda.
    Jasny gwint idzie w zaparte, twierdząc, że w PRLu nie widział żadnego esbeka.
    Nie masz Cynamonie jakiejs fotografii esbeka, żeby pokazać jasnemu gwintowi: o proszę , jest esbek ! Może wtedy coś by w nim się przełamało.
    Ja nie mam zamiaru pozostawiać tego biednego sympatycznego czlowieka na pastwę jego własnych wyobrażeń o swiecie wczorajszym i dzisiejszym, to mogłoby doprowadzić do jakiejś tragedii, mogłby marząc o nowym Cyrankiewiczu wpaść pod autobus i miałbym go na sumieniu.
    Wesołego dyngusa

  140. Cynamon 29. Najlepiej to wstąp do IPN. Razem z tymi peanami.

  141. @ cynamon 29, 1 kwietnia o godz. 12:46
    Napisał Szanowny: Ja tez wtedy, pobrawszy nauki, pracowalem, ozenilem sie, splodzilem dzieci, walczylem w podziemiu i opuscilem ten,
    wedle Ciebie najbardziej ludzki system, gdy na polkach
    sklepowych byl do nabycia tylko ocet.

    I takich świadectw walki nam tu teraz w Polsce potrzeba!
    Małopolska inicjatywa ustawodawcza, żeby jakoś dopomóc byłym bohaterom walk w podziemiu, pod patronatem b. min. Edwarda Nowaka.
    Potrzebne są świadectwa udziału w walkach.
    Miejsca, ilości spalonych czołgów, zabitych komunistów, zlikwidowanych zdrajców (to ci, co mimo wszystko pobierali naukę, wysadzonych mostów, itp.
    Najlepiej podparte oświadczeniami uczestników plus oczywiście FOTOGRAFIE.
    To wszystko pozwoli uzyskać przychylność Sejmu RP do uchwalenia tej ustawy, przyznającej specjalną emeryturę.
    Budżetu ma to nie obciążać.
    Pójdą na to środki, zabrane byłym UB-kom i SB-kom, a są to spore kwoty i to odkładane od paru lat (procent się spory już uskładał).
    Dojdą jeszcze kolejni zaprzańcy, co zamiast walczyć w podziemiu i popijać ocet coś tam budowali.
    Ja na miejscu Szanownego Pana @Cynamona 29, ten wątek o pobieraniu nauk w PRL, lepiej bym przemilczał.
    Bo cóż to mogły być za nauki w PRL-u?
    Do tego utrudniano dostęp do wyższego wykształcenia, jak się dało, m.in. poprzez małą ilość wyższych uczelni.
    Nie to co teraz.
    W każdym powiecie mamy już Uniwersytet.
    Pozdrowioneczka ślę Szanownemu!

  142. Spokojny13.34
    Pozdrawiam Ciebie i Jasnego Gwinta i Waszą odwagę !
    i wszystkich normalnych .
    W tym kapitalnym wpisie zapomniałeś ; o occie ” cynamonowym „.

  143. jasny gwint
    1 kwietnia o godz. 13:34

    Juz wstapilem ! Wspaniala organizacja !
    A i to haslo zawarte w skrocie IPN:
    Idealnie (to) Po Nas !
    Czyz to nie brzmi wspanioale ?

    Pozdrowionka.

  144. spokojny
    1 kwietnia o godz. 13:34
    Niepotrzebny sarkazm, a przeciez kiedys
    bylismy przyjaciolmi (na tym blogu).
    Obiektywny oglad Swiata, to nie to samo
    co gloryfikacja rozlanego juz dawno mleka.
    I tak bylo skwasniale.
    Smacznego jajka i …

    Pozdrowionka.

  145. Leszek Miller przyznał w swojej książce „Anatomia siły”, że w 2005 roku w SLD narastała fascynacja Prawem i Sprawiedliwością i jego sukcesem wyborczym. „Ciągle zerkano w jego stronę. Czynili tak nie tylko młodzi, ale także mój przyjaciel i patron Mieczysław Rakowski, który z pewnym uznaniem sformułował tezę, że PiS ukradł nam socjalizm” – pisze.

  146. A ja wtedy studiowałem Teilharda.

    Przerażanie bierze czytając wpisy jasnego gwinta… Przerażenie, że tak niewiele w głowie zostaje na starość.

  147. No a co z bitnym i dzielnym narodem Korei Północnej ?

    Blogowi kibole tego feudalno-komunstycznego kraiku-obozu koncentracyjnego jakoś ucichli. Wychodzi na to, że nie da się zwalczyć amerykańskiego szatana cudzymi rękoma, blogowa awangardo postępu. Hej, jasny gwint ! Razem z Tedem nie dacie rady ?

  148. kowalski(z prowincji)
    1 kwietnia o godz. 13:44
    Zaiste, kowalski, trzeba mieć odwagę, albo coś z głową, aby takie niedorzecznosci glosić. Gratuluję Kowalskiemu idolow jg i spokojnego

    @Jacobsky
    Jg jest zdw
    zdziecinniałą samochwałą:on dużo czyta trudnych książek;
    Chwalenie sie Teillhardem jest zabawne; poza spektakularnym nazwiskiem, ten ksiądz paleontolog nic nie reprezentuje,stworzyl karkołomną i zabawną filozofię, gdzie jakiś punkt omega ma połączyć naukę z religią.Nikt poważnie nie traktuje tego mysśiciela oprocz troche spoznionego w zakresie tego co jest trendy jasnego gwinta

  149. Szanowni panowie: jasny gwint, spokojny i Kowalski (z prowincji)
    A w czym niby wyraża się Wasza „odwaga”? Ktoś Was prześladuje, nęka, „pudłuje” za wyrażanie poglądów?
    Gdy czytam Wasze komentarze, zdumiewa mnie, jak bardzo jesteście tożsami z „niepokornymi” i „niezależnymi”. Mówicie jednym głosem z tzw. prawicą, odnotowując skrzętnie każde niepowodzenie obecnego rządu, wieszcząc rychły upadek III RP z jakąś dziwaczną, mściwą satysfakacją (a przy okazji upadek cywilizacji neoliberalizmu, zupełnie jak nasi hierachowie krk!)
    Jacek Kuroń i Jan Józef Lipski – autentyczni ludzie lewicy i propaństwowcy przewracają się w grobach. Towarzysz Gierek skręca się ze śmiechu, gen. Jaruzelski tylko uśmiecha się ironicznie, a arcybiskup generał „obala” kolejną flaszkę.

  150. Lewy,

    Noosfera jasnego gwinta jest jak wełniany sweter zbyt często prany w ciepłej wodzie samochwalstwa i przeświadczenia o własnej wyższości. Zamiast się rozciągać i wyciągać z czasem, w miarę używania, ta kurczy się…

  151. Jacobsky
    To Ty nie wiesz, że dzielny naród północno-koreański jest napadowywany systematycznie przez imperializm amerykanski za pośrednictwem narodu południowo-koreańskiego?
    Niektórym towarzyszom z północy udaje się przedrzeć przez pilnie strzeżoną granicę z południem, by głosić odrażające pomówienia na temat niezbyt godnego życia na północy skutkującego podobno nawet głodem (a nie niedożywieniem setek tysięcy nie tylko dzieci).

  152. Drogi red. Passent, niestety nie rozumiem dlaczego moj
    komentarz z 14:16 czeka na moderację.
    Cuzem zawinil ? I to w Swieta !

    Pozdrowionka.

  153. W latach 60-tych pewien wściekły na świat kioskarz Ruchu z Krakowa, masowo dziurawił igłą sprzedawane prezerwatywy.

    Ciekaw jestem, czy jeszcze żyje, a moze na blogach jeszce gdzieś pisuje?

  154. http://www.youtube.com/watch_popup?v=yE7waNi5dc0

    Korea polnocna,madrale co was boli ? wstyd mi za was.

  155. http://wiernipolsce.files.wordpress.com/2013/01/spaleni-w-nigerii-2012.jpg?w=891&h=650

    Nigeria; jest to dobry przyklad jak to Bog miluje wszystkich ludzi.

  156. oj Mag – próbowałaś kiedyś nie spudłować w coś czego nie ma? Te chwaty (kowalewski, jg…..) sami nakarmią te bidulki na złość amerykańcom …i innym. Własnom piersiom….

  157. mag,

    naród koreański jest bez wątpienia dzielny i zdolny, diablo pracowity i zdyscyplinowany kiedy potrzeba. Te cechy można wykorzystać dla dobra tegoż narodu, ale można również je obrócić przeciwko Koreańczykom. Który z powyższych fenomenów ma miejsce w której części Korei ? – odpowiedź zależy od punku widzenia. Dla nieutulonych w żalu totalitarystów wzdychających za Stalinem i którzy panicznie boją się wolności jednostki ideałem do naśladowania będzie reżim Kimów i to jemu romantyczni totalitaryści będą kibicować. Nie ważne czy wegetujący tam ludzie zdychają z głodu i z upodlenia. Ważna jest idea dla której mają zdychać. To jest właśnie ta obskurancka lewica post-stalinowska, która nie ma nic wspólnego z prawdziwą lewicą opartą na humanizmie. Dodatkowo są to zwykli tchórze skoro liczą wciąż na to, że to ta wygłodniała chmara obdartusów pod wodzą kretyna zrealizuje ich ideał rewolucji na świecie, zaś oni sami, kibole, korzystają ze wszystkiego, co daje im wolność słowa oraz sytość żołądka.

    Proletariusze wszystkich blogów – gońcie się !

  158. Popatrzmy jednak na kilka podstawowych produktów nisko przetworzonych takich jak chleb, masło, mleko, ryż, cukier, jaja, mięso. Okazuje się, że w ostatnich pięciu latach wzrost cen wyniósł od 40% do 60%! Podobnie ma się sprawa z wieloma bardziej przetworzonymi produktami spożywczymi.
    http://www.forbes.pl/dlaczego-zywnosc-tyle-kosztuje-,artykuly,145920,1,1.html
    ==============

    To w trosce o dietę Polaków…….
    Niskie płace minimalne i wzrost opłat za czynsz, media, inne opłaty, nie pozostawia zbyt wielkich kwot na oszczędności.
    Po co nam jakiś „nawis inflacyjny”……albo oszczędności emerytalne…..

  159. Wielce Szanowna @ mag, wpis z 1 kwietnia o godz. 15:01
    Ciężko przychodzi Pani przyznanie się do bycia lobbystą Premiera Tuska na tym blogu. A tu nie ma się czego wstydzić, bo to jest demokratycznie wybrany Premier, który oby nam jeszcze premierował z 5- 6 kadencji, a najlepiej – dożywotnio.
    Z drugiej strony, bardzo mocno przesiąkła Szanowna Pani używaniem formy Wy i liczby mnożącej wrogów. Widocznie to pozostałość uprawiania dziennikarstwa w poprzedniej epoce. Ja nie narzekam, nikt mnie nie prześladuje, robię swoje i jakoś sobie radzę, wcale nie nawołując do kolektywizacji w rozwiązaniach z OFE, co się jednemu piewcy neoliberalizmu tu wymknęło. Taka to już jest ta PRL-owska skaza, nawet u wyznawcy nowej religii.
    To że rządzący nami historycy wprowadzają jako obowiązującą inną narrację, też rozumiem, tylko przypominam o powojennej typu: AK – zapluty karzeł reakcji i czym to się skończyło.
    Rozumiem, że 24 lata po zmianie ustroju pojawia się coraz większa liczba bojowników, walczących z komuną w podziemiu.
    Nie było wówczas łatwo dostępnych aparatów cyfrowych, więc jako udokumentowanie ich bohaterstwa mają być dziś w IPN uznawane słoiki z odciętymi przez nich uszami przebrzydłych komunistów, których dziesiątkami tysięcy likwidowali.
    Słoiki z uszami, oczywiście w occie.
    A bycia lobbystą lub cynglem – nie ma się czego wstydzić.
    Po prostu taki fach, zwłaszcza jak się ma dużo czasu i wieloletnie nawyki chwalenia aktualnej władzy.
    Nieustanne pozdrowionienka …

  160. spokojny
    1 kwietnia o godz. 16:17
    Ech @spokojny ta twoja marniutka ironia, ze @mag pisze WY i tym podobne zarzuty takie troche paskudne, ze @mag pozostalo cos z uprawiania dziennikarstwa z poprzedniej epoki, te uszy w occie i to gorzkie wspominanie okrucienstw popelnionych na komunistach, 5 kadencji Tuska .
    Zupelnie wszystko ci siepomieszala, poplatalo . A wogole to wstretne.

  161. Jacobsky
    1 kwietnia o godz. 14:09

    Co ma wspólnego PRAKTYKA działań rządów Korei, Chin, czy Wietnamu, z TEORIĄ komunizmu?
    Pewnie tyle samo co teoria z praktyką kapitalizmu……
    Utrzymanie władzy wymaga zaciemniania obrazu, mgły, fałszywych sztandarów, za którymi pójdą ludzie.
    Daje to doskonałą okazję do sprawowania niczym nieograniczonej WŁADZY.
    Piękne opakowania, kolorowe etykietki, w środku ta sama zawartość.
    Bardziej efektywne jest niewolnictwo ekonomiczne niż niewolnictwo faktyczne.
    Tyle że dynastia Kimów musi do tego dojść sama.
    Dynastie KPCH doszły do tego niedawno.
    A dynastie W.A.S.P. wiedziały o tym już 100 lat temu……

  162. Jasny gwincie.

    Czasami mamy wspólne poglądy. W sprawie rozwiązania NATO – serdecznie popieram!

    Oczekuję na dzień w którym USA wycofa swojego ostatniego żołnierza z Europy, z kontynentu który stac jest na samodzielne zapewnienie bezpieczenstwa militarnego. Jakakolwiek redukcja budżetu militarnego USA będzie dla mnie wspaniałą, fiskalnie szczęśliwą nowiną.

    Gdzie jest anty- NATOwska petycja? Z niecierpliwością czekam ażeby ją podpisać !

  163. spokojny
    1 kwietnia o godz. 16:17
    ” A bycia lobbystą lub cynglem – nie ma się czego wstydzić.”

    spokojny , wyobraz sobie ze sa jeszcze ludzie na tym Swiecie,
    ktorzy maja indywidualne, wlasne poglady.
    Nie tylko lobbysci (chec zysku przy okazji) i cyngle (chec przypodobania sie komus, czyt. liczenie na drapane, czyli
    wazna funkcje) sa do namierzenia.
    Nie kazdy, a juz szczegolnie indywidualista, wolnomysliciel
    da sie wpedzic w stado jak Ty, Ted czy j.gwint.
    To ze teraz w modzie jest pluc na Tuska, wie kazde dziecko.
    Tylko ze nie kazdy jest takim modnisiem jak modele z
    Twojego stada.
    Owocnych przemyslen i …

    Pozdrowionka.

  164. Spokojny
    Szanowny panie!
    Nie jest uczciwe odwoływać się w dyskusji do tego, kto jaki zawód uprawiał jeszcze w PRL i na tej podstawie wyciągać dowolne wnioski. Przeciez NIC pan o mnie nie wie.
    Może byłam wielce zasłużoną dzialaczką podziemia, „będąc młodą dziennikarką” za komuny, a może nie. Co to ma do rzeczy?!
    Głęboko mnie pan rozczarował tak płytkimi i powierzchownymi ocenami mojej skromnej osoby tylko dlatego, że inaczej niz pan oceniam rzeczywistość.
    Odwołuje się pan do słów wytrychów w rodzaju cyngiel czyjś tam, lobbujący za czymś/kimś. Bardzo to naiwny i uproszczony obraz świata.
    Chyba raczej pan potrzebuje WROGA. Użyłam formy WY zgodnie z zasadami polszczyzny, zwracając sie do trzech panów, a nie do jakiejś nieokreślonej liczby osób.
    Wszystkie złośliwości pod moim adresem składam na karb rozdrażnienia.
    W końcu zima, zamiast wiosny, 1 kwietnia zwyczajnie wkurza.

  165. Jacobsky
    Od dziś wielbię Cię za hasło:
    Proletariusze wszystkich blogów – gońcie się!

  166. wiesiek59,

    jak dotąd praktyczne wcielanie komunizmu wskazuje na to, że teoria, generalnie rzecz biorąc, jest o kant sierpa potłuc, przy użyciu młota.

    Wszyscy wiemy, że kapitalizm jest zły, a więc w tym departamencie niema niczego do udowodnienia. Alternatywą miał być komunizm, i co ?

    Tłumaczenie, że teoria (lub TEORIA) komunizmu nie ma nic wspólnego z praktyką (idem) obserwowaną na wybranych przykładach do mnie nie przemawia.

    Szymborska napisała wiersz pt. Utopia. Niby wszystko tam, na wyspie Utopii jest załatwione, tyleże ludzi tam nie ma, a ci co byli zwiali z Utopii, woląc samodzielne dochodzenie do sensu istnienia. Utopia jest nieludzka, podobnie jak komunizm, w teorii lub w praktyce. Nie istnieje coś takiego jak komunizm z ludzką twarzą. W przeciwieństwie do kapitalizmu, i są na to przykłady. Puryści kaitalizmu pewnie się żachną na powyższe dictum, aleco tam ! Raz się żyje 😉

  167. PRIMA APRILIS ?

    Gdzie tam. Wielkie rozczarowanie! Te same całoroczne dowcipy o komunistach, co się łączą, pardon – gonią po blogach, o kapitaliźmie z ludzką twarzą, spokojne ironie o occie zmieszanym z przelaną krwią. Pięć kadencji Tuska – ktoś wykrakał. Jak siedemnaście mgnień wiosny. No i za kim tu polobbować? Za Cyrankiewiczem!?

    Nie zdaje mi się, aby teoria komunizmu odbiegała dalece od praktyki. Własność prywatna została zniesiona, klasy społeczne zlikwidowane, pieniądz wypchnięty z obiegu, kapitał zbędny, prawo popytu i podaży zawieszone, alienacja pracy podważona, ludzie zrównani (nie wchodzę w szczegóły z czym) … widzę, że nie czytaliście teorii, towarzysze, i teraz plączą wam się tezy i wikłają.

  168. Lewy
    1 kwietnia o godz. 13:29
    „Cynamonie trzeba wierzyć w człowieka. ”
    O widzisz Lewy to jest credo nie tylko na te Swieta
    ale na cale lata swietlne! Z prawdziwym podziwem
    spogladam na Twoje proby edukacji pewnej
    srubowatej osoby. Masz wprawe ! To trzeba przyznac !
    A juzci to pewnie wynika z uprawianego przez Cie
    zawodu nauczyciela, ja bym takiej cirpliwosci nie mial.
    Piszesz tez straszne rzeczy ze krokodyl w lyonskim zoo
    zjadl dziewczynke !
    Popatrz do czego prowadzi ten podly kapitalizm –
    bestie pozeraja dzieci !
    Za Cyrankiewicza bylo by to niemozliwe.
    Pewnie srubowaty, po Twoich sensacjach, nigdy
    nie zajedzie do Lyonu.
    Wesolego lanego i …

    Pozdrowionka.

  169. Dalej nie rozumiem – wpis z 14: 16
    dalej czeka na moderacje !!!
    Lewy to do Ciebie jest.
    Pewnie moderatorzy nas nie lubia.
    Lobby jak w teatrze ?

    Pozdrowionka.

  170. cynamon 29
    1 kwietnia o godz. 18:17
    Napisz jeszcze raz.Moze sie zawieruszyl w kosmosie.

  171. Szanowny @Levy, przecież te uszy w occie, to jako dowód bohaterstwa dla IPN-u, nie do konsumpcji!
    Szanowny bohaterze walki w podziemiu, <@Cynamonie 29, to co napisałem to za mało!
    Tu nie chodzi o wciągnięcie Pana na listy zasłużonych w walce z komuną – dla wypłaty ewentualnych zasiłków, bo zapewne będzie Pan miał wyższą zagraniczną emeryturę i te kilkaset złotych Pana nie zbawi.
    Tu chodzi o uznanie Pana bohaterstwa i wręcz męczeństwa!
    Obecnie rządzące postyropianowe ekipy potrzebują swoich bohaterów i męczenników, żeby móc budować mit skąd przyszli.
    Bo przecież władza z samych wyborów – to dla nich zbyt mało.
    A że w większości są historykami, to wiedzą że prawdę to zawsze oni kształtują, zwłaszcza jeśli mają władzę.
    A tak się składa, że ją mają.
    Dlatego Szanowny @Cynamonie 29, bardzo dobrze że zgłosił Pan swój wątek martyrologiczny.
    Zrobił to Pan w bardzo dobrym momencie.
    Zasoby tzw. żołnierzy wyklętych, z naturalnych powodów – wykruszają się, dlatego potrzebujemy nowych zastępów bohaterów.
    Ale ta walka z komuną, którą Pan zwycięsko toczył, to zbyt mało.
    To było również cierpienie.
    No bo Powstańcy Warszawscy tylko z Niemcami walczyli.
    A Pan i Panu podobni bohaterowie, to też walczyli z komuną, ale cały czas (podczas tej walki) gasili pragnienie octem.
    I to jest to męczeństwo zasługujące na nazwy ulic i placów oraz na pomniki.
    Czy dojdzie też do szeregu beatyfikacji?
    Tego nie wiem, nie rozmawiałem z kręgami kościelnymi.
    I to by było na tyle, z pozdrowioneczkami w tle.

  172. spokojny 18,45. Podzielam w każdym zdaniu. Są to ofiary fałszywej historii.

  173. mag, 17,05. Dałaś popalić. W sumie to wstyd.

  174. Dlaczego ten wścieklica wybrał sobie nick @spokojny ? Skąd to jego wzburzenie i ta nieprawdopodobna tyrada skierowane do cynamona ? Czego ten człowiek najadł się na swięta ?
    Jak mu pomóc ?

  175. jasny gwint
    1 kwietnia o godz. 19:05
    A ty przyjacielu wracaj do Teilharda , bo twoja opinia jest bez znaczenia

  176. Jacobsky (13.55),

    świetnie wyłapałeś ten cytat z wypowiedzi Leszka Millera.

  177. Upowszechnienie się forów podobnych do blogów e-Polityki sprawiło, że na nowo do zbiorowej świadomości dotarła aktywność osób z misją uleczenia zbłąkanych w nadbudowie.

    Wspominałem w tych okolicach migawkę ze starego objazdowego przedstawienia firmowanego przez Krzysztofa Jasińskiego. Starszy ode mnie niewiele artysta zdominował swą postacią grupę artystów pracujących z nim od lat w „Krakowski Teatr Scena STU”. Wspominane przeze mnie przedstawienie to „Pacjenci”. Przypomnę preludim scenariuszowe.

    Wśród zapełniających drewniane ławy wokół areny pod namiotem cyrkowym spokojnie przechadza się z nieszczęśliwą miną człowiek i ogłasza: „Księgi złamały mi głowę!”

    Na blogach e-Polityki produkują się nieustannie samozwańczy lekarze cudzych głów. Przypomina to mi istniejący długo między siedzibą Polskiej Akademii Nauk a siedzibą Uniwersytetu Warszawskiego malutki lokalik Mistrza Grecjana Lepianko „Gabinety naprawy dzieł sztuki i przedmiotów artystycznych” będącego świetnym gawędziarzem. Można tam było uzyskać dyskretne dla oczu dalszych użytkowników sklejenie uszka z niszą cennej filiżanki.

    Natomiast tu wiele emocji i wiele słów poświęcają terminujący lekarze cudzych złamanych głów. Chęć pomożenia nieszczęśnikom ze złamaną głową jest tak przemożna, że zwykły rozsądek nie wystarcza do stwierdzenia, że gliniany dwojak postawiony na półce między „Myślami” Błażeja Paskala a „Sklepami cynamonowymi” Brunona Schulza nie czyni z garnka arcydzieła sztuki, dzieła sztuki,
    sztuki mięsa i wogóle sztuki.

    Są graty, których żaden antykwariusz nie powinien kupować nawet z litości dla biedaka i żaden kusztosz nie powinien chronić przed wyrzuceniem na śmietnik.

    Taki samorodny lekarz próbujący ratować zagubioną rasę białą, o dzisiejszej liderce rankingu tenisistek ma głównie do powiedzenia, że jest otłuszczona. To, że ona mając 70 kg masy może zrobić szpagat zmęczona i z zakwasami od biegania na stopach anatomicznie lepiej
    skonstruowanych niż stopy szczupłej i lekkiej Agnieszki Radwańskiej, to aby nas nie zanudzać Kolega Blogowy przemilcza.

    Adam zapewne dał się uwieść niedożywionej, niewypukłej cierpiącej na awitaminozę Ewie.

    Podczas gdy prawdopodobnie grono bywalców blogów e-Polityki oprócz
    leczenia nostalgii kultywuje zwykłą pyskówkę, bierze się z nieprzygotowania w pierwszej fazie życia do dorosłego życia w zamęcie ery nowych technologii oraz zalewie wiadomości o nieszczęściach na które nie mamy ani rady ani mocy ani środków zaradczych.

    Ludwik Stomma wskazywał na łamach rodzimej Polityki, że stajemy po jednej z dwóch bardzo okrutnych formacji islamskich w Syrii. Tymczasem, zarówno w Libii jak i Syrii upadają stronnictwa szerzące elementy socjalizmu. W Wenezueli odszedł spośród żywych rycerz socjalizmu naftowego. W Brazylii Pani Prezydent tchnęła nowego ducha w kobiety brazylijskie i rozkwitł kult marketingu bezpośredniego. W Argentynie objęła rządy Pani Prezydent neoliberalna i tolerująca postawy wyklętę przez jej rodaka Franciszka. W Chinach umiera Partia Kolei Żelaznych, a Paryżem kierować będzie Madamme.

    Biedny @jasny gwint miota się strzykając trucizną i obrzydza socjalizm jak potrafi. Przyjdzie do władzy Jarosław Kaczyński i stwierdzi, że jego Zdaniem to trzeba Krakowską Elitę Elit zesłać do Kużni Gilotyn dla przeciwników Największego Przywódcy Polski w Jej Wielkiej Historii.

    I tylko zwykłe zakłamanie pływające w miłosierdziu sprawia, że @jg, Grzegorz Kołodko oraz Jarosław Kaczyński nie są informowani o jedynym sposobie leczenia autokratycznych narcyzów ogarniętych megalomanią.

    Dekapitacja.

    Tak Szanowne Pionki Blogosfery. Dopóki blogowanie nie zostanie udoskonalone do możliwości postulowanych przez Janusza Korwin Mikkego i Zbigniewa Ziobrę, dopóty Najsłynniejszy Jezuita będzie się całował z Opiekunką Lesbijek a Wy Szarlatani będziecie uciekali w krytykowanie staruszków za naruszanie dyscypliny kuracji farmakologicznej.

    Na świeże pomysły nie ma co tu liczyć, bo Polityka nie chce płacić za Przegląd cudzych złudzeń na temat postfeudalnego interregnum.

    Władzę obejmą młodzi i zutylizują oczytanych i postawią na iteligentnych, to znaczy zdolnych do zrozumienia i dostosowania się do dzisiejszych warunków, a obojętnych na Religię Giełdy i wypominki o zakonnicy Polskiej Partii Komunistycznej.

    Nudni jesteście z tym leczeniem cudzej demencji …

    Połowa Polaków zda tegoroczną maturę.

    Bo od co najmniej pokolenia szkoła wyposaża w niewiele więcej niż zdolność Kazia do powiedzenia Jasiowi: „Głupi jesteś!” Polityczna ruchawka uspokoi się po przykladnym ukaraniu przebiegłych wrogów socjalistycznej redystrybucji dóbr odblokowującej inowacyjność:
    @jg, Lecha Wałęsę, Jarosława Kaczyńskiego …

    Franciszek już rekrutuje kadrę misji upowszechniania socjalizmu.
    Zaangażowałby Venus i Serenę gdyby przeszły na katolicyzm …

    Bo chciwa na forsę Agnieszka przedkładająca jako reprezentantka kraju logo sponsora nad orła białego, to królować może wśród mężczyzn obawiających się silnie psychicznych pań takich jak Kim Clijsters. Kim potrafiła urodzić dziecko, wrócić na kort, wygrywać, pomagać biednym dzieciom, podziękować za wygraną Panu Mężowi i przygotowywać się do urodzenia drugiego dziecka.

    Żyjemy w okresie tuż przed zapytaniem polskiego proboszcza przez Franciszka: „Dlaczego przewodniczącą Rady Parafialnej nie jest nasza siostra?”

    Franciszek ograłby @jasnego gwinta i jego wielbiciela 6:0, 6:0 i 6:0.
    I do filharmonii kupowałby bilet za pieniądze zaoszczędzone dzięki rezygnacji z kupna dzieł ludzi przegranych.

    Szukając ilustracji muzycznej znalazłem reportaż z powszechnej radości ludzi zwykłych ze szczęścia ludzi wyjątkowych.

    Obyśmy umieli z uśmiechem i mądrze być nierówni …

    http://www.youtube.com/watch?v=ytyYQeXruog

  178. Lewy (19:10)
    Jaka tam wścieklica. Najadł się chłopina szynki-schabu nadzianego przez pomyłkę siarką na wielkanocne świętowanie zamiast grzybami i teraz zieje ogniem. Musi się to wypalić w nim, bo jak łyknie wody z Wisły to wybuchnie i będzie większy smród.

  179. jasny gwint
    Ciebie ucieszy, innych rozśmieszy.
    Na ślepej ścianie budynku w centrum miasta uchowało się coś takiego: Obok dwóch mieczy z Orderu Krzyża Grunwaldu widnieje wielki napis:
    POLSKA LUDOWA UKORONOWANIEM TYSIĄCLECIA DZIEJÓW NARODU i PAŃSTWA POLSKIEGO

  180. wiesiek59
    1 kwietnia o godz. 16:46
    Ej Wiesku, do tego doszli juz ludzie, kiedy zbudowali w Sumerze pierwsze miasta panstwa; Twoje odkrycie, ze wpadli na ten pomysl WASP jest anachroniczne.
    Nie sadzisz , przenikliwy Wiesku, ze jednak *niewolnictwo* kapitalistyczne(obecnie)(ekonomiczne) jest bardziej humanitarne od wszystkich innych niewolnictw;rzymskiego, sredniowiecznego, czy komunistycznego.
    Taki to los rodzaju ludzkiego, ze jedni wykorzystywali innych, ze jednym lepiej sie powodzi niz innym, a Twoja etykieta niewolnictwa ekonomicznego tylko o tym mowi, nic oryginalnego, tyle tylko, ze uzywasz do opisu tej banalnej konstatacji przegrzanego jezyka. Dzisiaj w TOKFM mowil o takim jezyku prof.Bralczyk, kiedy to mlodziez z upodobaniem uzywa takich slow, jak :masakra, mega, ohyda itp.
    Ile Ty masz lat Wiesku ?

  181. Miller zaskakuje

    Prawdę mówiąc w wynurzeniach Leszka Millera przeważają polityczne oczywistości. Oto w 2005 roku powstała platforma antyliberalna. Ileż milionów wyborców głosowało najpierw na SLD i Samoobronę (wiekszość uciekinierzy z SLD), a w drugiej turze na PiS. Byle zablokować wolnorynkowego liberała Donalda. Iluż lewicujących dziennikarzy sympatyzowało z programem PiS, przemilczę ich nazwiska.

    Zaś w roku 2007 Kaczyńskiego Tusk podpuścił, nakłonił do rozpisania wyborów. W lecie był Tusk nierozważnym chłoptysiem, wydawał się jeszcze łatwiejszym do pokonania niż w 2005 roku. I na kolejną wielką wygraną Kaczyński liczył. Nie musiał stawać w wyborcze szranki, ale był pewien wygranej, w końcu dawała mu ona wolność od niewygodnych przepychanek z Lepperem i Giertychem. To było największy majstersztyk polityczny Tuska. „Tusk przeszedł imponującą drogę. Od miłego chłopaka z KLD do zdecydowanego lidera, bez którego jego partia praktycznie nie istnieje. Już dwie wygrane kampanie wyborcze z rzędu mówią same za siebie” – twierdzi Leszek Miller. Wielkie mi odkrycie, pisaliśmy o tym wszystkim na blogu przed laty.

  182. Lewy
    1 kwietnia o godz. 18:22
    Lewy, przeca probowalem o 18: 15 i pod tekstem
    niezmienne:
    Twój komentarz czeka na moderację.
    Nie ma w nim slow niecenzuralnych , ani bluzgow.
    Wiec tego nie rozumiem.
    A co do Twojego wpisu
    z 1 kwietnia o godz. 19:10 – @spokojny obrzarll
    sie tego miesa co to go odkryli przy jakiejs ubojni
    w glebi polski (jakies 30 ton bez cenzury),
    popil czeska wodka po ktorej sie szybko sciemnia
    (raz i na zawsze) a na deser dostal kogla – mogla
    ze starych jajek (czyt. zbukow).
    Efekt koncowy – sam widzisz.
    Dostojewski by sie nie powstydzil, a i Witkacy
    mialby pozytek!

    Pozdrowionka.

  183. Lewy wskoczylo! znajdziesz pod:

    cynamon 29
    1 kwietnia o godz. 18:14

    Pozdrowionka.

  184. Złym fatum jest kaczyzm

    Wszyscy mają racje – L. Miller i antytuskowe blogowisko (nicków nie wymieniam) – że z Kaczyńskim w opozycji Tuskowi łatwiej utrzymać się przy władzy. To jest oczywistość, nie ma co dyskutować. Z jednej strony Kaczyński zataczający się od smoleńskiej brzozy do programu odnowy, choćby technicznego Glińskiego, jątrzący i nieprzewidywalny, nie europejski i zaciekle antyrosyjski, jagielloński, endecki i piłsudczykowski – miłośnikom historii Polski dałby jeszcze popalić. Z drugiej niedoskonałe rządy Tuska. Artysta Dali miał swój pogląd o doskonałości – człowiek nie powinien się jej obawiać, bo jest dlań nieosiągalna. We współczesnej historii polskiej demokracji, a ma ona raptem 23 i pół roku, nigdy popularność rządu nie przekraczała 50 procent, często krążyła między 15 i 25 procent, a bywało gorzej. Za to prezydent, od którego niewiele zależało, rósł w siłę – choć był jeden wyjątek nie tak dawno. I to ma sens. Rząd nigdy ludu nie zaspokoi w pełni, jednym podniesie nie to co trzeba, drugim coś opuści nie tak, każdemu rząd naciśnie na odcisk, lud to coraz lepiej rozumie i coraz bardziej zaczyna liczyć na siebie.

    Więc gdyby PiS zastąpiła jakaś sensowniejsza opozycja, wyobraźmy sobie, że Leszkowi Millerowi udaje się do siebie przekonać tzw. wykluczonych i obrażonych na kapitalizm, którzy obecnie stoją przy PiS-ie, to złe fatum, tę klątwę żoliborskiego inteligenta udało się przełamać, gdyby spełniło się marzenie redaktora Passenta, to wtedy można byłoby się dobrać do fenomenu Tuska.

    Ale to przeistoczenie szybko nie nastąpi.

  185. duende, 16.50 Jeżeli dobrze doczytałeś polecany wywiad to wiesz, że jedną z metod podboju świata jest zniewolenie człowieka, zrobienie mu totalnej wody z mózgu, ogłupienie, zdemoralizowanie, przerobienie na konsumenta i wtłoczenie mu do głowy trocin. Jak dostrzegasz zjawisko to już ma miejsce na tym blogu i zakrawa coraz szersze kręgi. Często moimi wpisami sprawdzam postępy tego procesu. Efekty są widoczne gołym okiem.

  186. Przebiegly jasny gwint sprawdza na blogu postepy zniewolenia czlowieka.
    Ho, ho . Jakis Natanek czy co ?

  187. Szanowny @Levy, podobno jest Pan nauczycielem.
    Nie zna Pan praktyk związanych z ostatnimi obchodami Dni tzw. żołnierzy wyklętych w Polsce, a akcja rozwija się do inscenizacji i rekonstrukcji.
    Młodzież szkolna, zachęcana przez swoich nauczycieli, a w małych miasteczkach – przez liderów FSE, dokonują przeróżnych rekonstrukcji.
    FSE to Katolicka Federacja Skautów Europy, związana z Opus Dei, skutecznie wypychająca ZHP i ZHR (za mało „kościelny”).
    Odbijanie posterunku SB i „rozprawienie się” z pojmanymi – odgrywano niedawno na rynku małego miasteczka, w którym takiego posterunku nie było nigdy. Był, ale w mieście powiatowym, ale po co gasić entuzjazm młodzieży. Zdjęcia w Internecie.
    Tego aktualnie uczymy Polską młodzież – jak rozstrzeliwać!
    To by nie przeszło w mieście powiatowym, ale w miasteczku – przeszło!
    „Materiały” rozpowszechnia Instytut Pojednania Narodowego, a IPN to przecież wspólne dzieło PO-PiS.
    Za dwadzieścia lat okaże się, że Powstanie Warszawskie to był błąd, bo amunicję zużyta na rozstrzeliwania ludności Woli, Wermacht skuteczniej zużyłby na Ruskich …
    I to mnie napawa pewną wściekłością Szanowny @Levy, bo na naszych oczach wciskany jest nam potężny, historyczny kit.
    Dlatego nie dziwmy się niemieckim filmom o Armii Krajowej i Jej antysemickości.
    Co do neoliberalnego zwolennika wprowadzenia kolektywizmu do OFE, to pragnę z całą mocą podkreślić, że dopóki będzie żył (nawet pod kroplówką) – Jarosław Kaczyński, Premierem Najjaśniejszej Rzeczypospolitej ciągle będzie Donald Tusk.
    Żeby zminimalizować koszty, bo w końcu liczy się czysty zysk – w mojej opinii Pan Tusk mógłby być Premierem dożywotnio i wówczas zaoszczędzimy na niepotrzebnych wyborach.
    Sejm oczywiście też z dożywotnimi posłami.
    Przecież to nieważne, kto zagwarantuje spłatę dywidend naszym zagranicznym wierzycielom.
    Tusk gwarantuje stabilizację i regularne spłaty.
    Poza tym nie wywołał żadnej wojny, więc mój postulat o dożywotnim Premierze Tusku – jest zasadny.
    Nie mam nic przeciwko lobbystom i cynglom, tylko niech się z tym nie kryją.
    Chwalący ówczesną władzę autorzy w „Trybunie Ludu” i „Żołnierzu Wolności” – występowali przecież jawnie, pod nazwiskami.
    Zresztą najważniejsze jest to, aby Cesarzowi oddać to co Cesarskie. Bo trzeba oddać to co ekonomiczne gospodarczym procedurom i instytucjom, bankom, rynkom i firmom globalnym; a co sentymentalne, pardon – moralne, niech będzie w gestii religii, moralizatorów i podobnych organizacji.
    Zatem nie moralizujmy zbytnio.
    Zetrzyjmy kurz ze słoików z uszami w piwnicy.
    Mogą się zawsze przydać, np. do super-rekonstrukcji – za rok?

  188. Staruszkowie traktują blogi Polityki tak jak infolinię firm rozpaczliwie promujące towary trudnozbywalne. Gdy przez minutę nie odebrane jest zadzwonienie na taką infolinię, to gotowi są do skargi do urzędu państwowego nadzorującego media telekomunikacyjne.

    A ja zwracam uwagę, że po mych wspominkach o oczarowaniu Borgesa niegrzecznymi rodakami tańczącymi w Aires czas coś więcej poznać argentyńskiego.

    Spokojnie staruszku, spokojnie – to tylko Tita Merello!

    http://www.youtube.com/watch?v=K8SoDZn4N9E

  189. Gwincie.

    Po raz enty zalecam ostrożność w budowaniu wiedzy na bazie Global Research. Ty jesteś na to za mądry. Naczelnik Chossudovsky wielokrotnie bywał złapany na piramidalnych kłamstwach, podobnie jak bliscy jemu kamraci typu Michael Parenti, Peter D Scott lub David Ray Griffin, demonstrujący niekiedy dziwną asymetrię intelektu. Z jednej jest to fasada utytułowanej erudycji, z drugiej infantylny pęd w kierunku obłoków konspiracji i sekretnych sił. Przykładowo, Twój ulubiony naczalnyj z GResearch, jest regulanie zapraszany na zjazdy miłośników UFO. Czy nie jest to rodzaj sygnału ostrzegawczego, błagalnej sugestii o interwencję psychiatry?

    Nad blogowymi trocinami ubolewasz… Ja nie, ponieważ ich nie czytuję. A może percepcja różna.

    Ponawiam serdeczną prośbę o zorganizowanie masowego ruchu na rzecz likwidacji NATO. Potrzebni jest nam są ochotnicy, kilka tajnych mieszkań oraz maszyny do pisania. Jestem zwarta i gotowa.

  190. w 2005 roku powstała platforma antyliberalna. Ileż milionów wyborców głosowało najpierw na SLD i Samoobronę (wiekszość uciekinierzy z SLD), a w drugiej turze na PiS. Byle zablokować wolnorynkowego liberała Donalda. Iluż lewicujących dziennikarzy sympatyzowało z programem PiS, przemilczę ich nazwiska….”

    SLD prywatyzowalo na potege a Miller marzyl o podatku liniowym…a gdy „antyliberalny” Kaczynski doszedl do wladzy to obnizyl podatki a liberalny Tusk nacjonalizuje OFE, administracja jest najwieksza od 23 lat (4 razy wieksza niz za komuny Jaruzelskiego… – gospodarki planowanej) i podnosi daniny na panstwo gdzie sie da nie mowiac o panstwowych”Inwestycjach PO-lskich” czyli skok stulecia na kase (co z nie zostalo).

  191. „liberalny”…Tusk koniecznie chce polozyc lapke na OFE, ktore jakby nie bylo zostalo wprowadzone w zycie przez „ludzi Tuska” – dla przypomnienia medrzec Europy Buzek jest czlonkiem PO…

    Najzabawniejsza jest akcja zohydzania OFE prowadzona przez te same „wolne” media, ktore swojego czasu OFE reklamowaly – czego sie nie robi by przymilic sie wladzy.

    Gazeta nawet zastosowala kuriozalny trik piszac, ze nacjonalizacji dopomina sie przede wszystkim opozycja…
    wiec Tusk -„nie chce ale musi”… wbrew sobie.
    Rostowski dziala natomiast wbrew Tuskowi…

    Czego nam jeszcze nie wmowia by przedstawic Tuska i PO jako zbawcow narodu.

    „…Coraz wyższa jest temperatura walki o górę 270 mld zł pieniędzy już znajdujących się w OFE oraz o 8 mld zł rocznie, które ma do nich płynąć w przyszłości. Coraz więcej jest postulatów, by zlikwidować OFE i znacjonalizować ich pieniądze. W tym kontekście pisałem niedawno, że „wszyscy jesteśmy Cypryjczykami”, przypominając słynne obniżenie przez rząd tej części składki, która nie idzie bezpośrednio do ZUS (czyli nie jest od razu wydawana), a wędruje do funduszy OFE.
    Postawiłem tezę, że pieniądze w OFE są pewniejsze, niż te „odkładane” w ZUS, gdyż państwowy ubezpieczyciel jedynie rejestruje na naszych kontach emerytalnych obietnicę, że zapłaci nam kiedyś jakieś pieniądze. A w OFE jest 270 mld zł prawdziwych, w części zainwestowanych w akcje spółek, zaś w części – w obligacje rządu…”

    Zbankrutowanego molocha panstwowego ZUS nikt nie ruszy!
    „Jakos to bedzie”…
    Strategia malych kroczkow PO przypomina taniec pijanego pingwina na szkle.
    Byle do jutra i byle pijar zadzialal.
    To nie zmartwienie Tuska liczy na emeryture z UE.

  192. jasny gwint
    To jest doprawdy śmiesznie-smutne, że to właśnie TWÓJ „zniewolony umysł” przywołuje MNIE do porządku. Raczej Ty powinieneś się wstydzić. Choćby czytając opinie kolegów-blogowiczów na swój temat oraz na temat pana Spokojnego, o tak przewrotnym nicku.

  193. https://www.youtube.com/watch?v=ZEWBY1FjD3w&feature=player_embedded

    Juz raz w Europie wschodniej mielismy wymuszone zmiany pod presja
    i za obce pieniadze i to wystarczy.
    Jezeli tak kochacie wolnosc to uszanujcie wybor i droge Korei polnocnej
    czy Bialorusi,oni w wasza wolnosc neoliberalna ni wtracaja sie to
    i wam nic do tego, jak beda chcieli cos zmienic to zrobia to sami.
    Zachodowi w Korei polnocnej nie chodzi o zadna wolnosc czy ,,rezim”
    tam panujacy ( nie takie rezimy popieral ) ale o ich rakiety wycelowane
    w poludniowo wschodnie amerykanskie bazy wojskowe.
    Gdyby te rakiety jakos dalo sie obrocic w druga strone ( a najlepiej
    zajnstalowac tam swoje ) i wycelowac w Rosyjskie miasta na polnocy
    pozycja bardzo dogodna to wtedy ten rezim moglby sobie istniec
    a nawet bylby tam wspierany.

    Imperialisci wszystkich blogow – goncie sie z wasza falszywa
    i obludna wolnoscia.

  194. Anty-Tuskowcy wyłażą ze skóry

    Mnie nie przeraża ewentualność, że znajdą kogoś lepszego, niech próbują. Ale Tusk zajął najoczywistsze w świecie preferowane pozycje na polskiej scenie, mianowicie w centrum. Nikt przed nim na to nie wpadł, albo miał szczęście. Ma po obu stronach rozbitą opozycję, ruchy elektoratu są ograniczone. I jak wyborca PiS ma przerzucić się na SLD, czy vice versa? Tusk stonował stare wolnorynkowe idee, acz co najmniej dwa ważne projekty konsekwentnie przeprowadził, zaś polityka makro jest wzorowa, że mucha nie siada, Gilowska nie podskoczy.

    Byle nie wepchnęli kogoś gorszego, ale wątpię.

  195. Ile życia zostało Kaczyńskiemu pod kroplówką?

    Makabreski się chwytają moralizatorów w kraju. FSE i Opus Dei, Wehrmacht i Ruskie – wyobraźnia szaleje. A sprawa jest elementarna i niewinna, emocjonalnie neutralna. OFE nie da się skolektywizować w żaden sposób i w żadnych oklicznościach, nikt tego nie postuluje – jakieś szaleńcze domysły hulają po rozgorączkowanych głowach, więc wyjaśniam – porównuje się jedynie z innymi krajami. Aczkolwiek chcą OFE uzusowić, każdy ZUS-owski emeryt ma tę skłonność wyssaną z mlekiem jeszcze w niemowlęctwie. Ewentualnie można OFE uwolnić, odjąć ten procent (2,3-3,5%) od obowiązkowej składki emerytalnej, zapewnić preferencje podatkowe dla oszczędzających w ten sposób, ale woluntariat oszczędnościowy wśród Polaków nie ma przebicia. Za to o wiele większa kwota i problem jest ze skladaniem w ZUS. „Solidarność międzypokoleniowa” – hi-hi, ha-ha, hejże hola – ta forsa powinna być inwestowana w postaci żywej gotówki, w rosnącym stopniu, w obligacje, akcje i inne aktywa. Inaczej szanse na solidarność międzypokoleniową widzę marne.

    Krótko mówiąc – ZUS stopniowo ufinansowić, czyli zdesolidaryzować.

    Rozgorączkowane głowy sugerują, że ktoś inny niż Tusk zechciałby zawiesić wypłaty dywidend za granicę – ble, ble … i jak takie trociny nie przewijać?

  196. Prosta samodyscyplina

    Proste jest również to, w każdym rozwiniętym umysłowo kraju się tak uważa, że prawo nie pokrywa się z moralnością. Albowiem moralne wartości mogą się różnić, w zależności od wychowania w domu, wyznawanej religii badź nie. Prawo wynika z moralności, ale ona się zmienia z czasem. Dlaczego, bo sentymenty ulegają wzmocnieniu, przestawieniu, np. wobec gejów. To co czujemy w tej sprawie to najzwyklejszy sentyment kształtowany naszą kulturą i wpływami, a te są dynamiczne w tych czasach. Zmienia się w efekcie moralna ocena pewnych zachowań. To w efekcie może znaleźć kiedyś odbicie w prawie. Tak jest ze stosunkami w korporacjach, wszak uznano je za nośnik postępu gospodarczego w globalnym świecie – nie słyszeliście o tym? Są konflikty, niepowodzenia, załamania i nawroty. Taka jest nasza cywilizacja – obudźcie się do życia w niej. Komunizm upadł, a z nim jego nędzna stabilizacja. Zaś kapitalizm jest spleciony z prawem jednostek do samorealizacji, ograniczonej jedynie z koniecznych względów. Humanizm to jest, a w nim miejsce na sentymenty, altruizm, pomoc bliźnim w potrzebie, samodyscyplina.

  197. „Tusk stonował stare wolnorynkowe idee”

    Nowe „wolnorynkowe idee” to uspolecznienie strat generowanych przez prywatny biznes.
    Nie ma nowych wolnorynkowych idei TO – sa albo wolnorynkowe albo nie.

    W wydaniu Tuska nowe …idee wolnorynkowe to w praktyce rozrost administracji panstwowej, nacjonalizacja Funduszow Emerytalnych,
    rozdawnictwo panstwowych pieniedzy i zamowien infrastrukturalnych przez kolezkow -„Inwestycje PO-lskie”…itd

    Udane „wolnorynkowe ferormy” to dodatkowe pare lat placenia przed emerytura podatku na rozrosniete panstwo za posrednictwem molocha z czasow komunizmu osadzonego mocno w marmurowych palacach ZUS-u…

    Kolejna udana reforma… „wolnorynkowa” to zwiekszenie VAT-u oraz daniny na fundusz emerytalny.

    Makroekonomia…to kreatywna ksiegowosc (ukryte zadluzenie) i szukanie kolejnych oszczednosci kosztem przyszlosci Polski.
    ‚Po nas chodzby potop – byleby sie chwilowo dopielo na papierze”.

    TO zgubilem sie jaka jest ta druga reforma wolnorynkowa jaka po 6-u latach moze sie pochwalic Tusk?
    300 zlotych dla policji czy te slynne emerytury pomostowe…

    Przy okazji Tusk jest tak centrowy jak Miller lewicowy a Kaczynski prawicowy….
    Na skutek degregolady lewicy po okresie posiadania wszystkiego oraz katastrofy PiS-u na wlasne zyczenie – chwilowo Tusk wypelnia pustke – tylko „szczescie” i splot wypadkow umozliwily tak beznadziejnej ekipie trzymac sie tak dlugo.
    Jedna z przyczyn „sukcesu Tuska” ale bynajmniej nie Polski jest wzrastajaca obojetnosc spoleczna na to „kto rzadzi” cytuje:
    „Nie moj cyrk nie moje malpy”.

    Jedyne co udalo sie PO to zaszczepic duza doze „pragmatycznego” cynizmu na zasadzie jakie to ma znaczenie kto rzadzi – w stylu:
    „niech sobie bedzie Arabski – ktos i tak bedzie ambasadorem w Hiszpanii.
    Przeciez i tak wiemy, ze nie kompetencje sa wazne…”

    Pierwszy raz spotkalem sie z taka naiwnoscia owiec idacych na rzez gdzie mialkosc intelektualna i brak wizji jest nazwane spokojem a kunktatorstwo i kurczowe trzymanie sie wladzy pragmatyzmem i centrowoscia…
    Jak mozna kierowac czymkolwiek nie majac programowo wizji dokad chce sie prowadzic?
    Moze to jest to sluszne z punktu widzenia interesu partyjnego jezeli jest on okreslony jako utrzymanie wladzy ale czas jest dla krajow waluta bezcenna.

  198. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Premier Donald Tusk skupi się teraz na zapewnieniu „ciepłej wody w kranach”. Ambitniejsze projekty, które mogłyby zagrozić sondażowym wynikom PO, zostaną odłożone na półkę. ”

    Donek ty jestes debeste …

    http://www.rp.pl/artykul/17,995619-Tylko-ciepla-woda-po-500-dniach-rzadu.html

  199. Kilka stonowanych reform Tuska…:
    – zapowiedź wprowadzenia euro w 2011 r. (nie ma go do dziś),
    – poprawa sytuacji w służbie zdrowia (która nie nastąpiła)
    – wysłanie sześciolatków do szkół od 2012 r. (reforma wciąż nie weszła w życie i wciąż budzi kontrowersje)
    – podpisanie umowy z USA ws. tarczy antyrakietowej (USA się z niej wycofały).

    Wolnorynkowosc ala PO:
    – „czasowe” podniesienie VAT-u
    – podniesienie składki rentowej,
    – zabranie zamożniejszym becikowego oraz część ulg na dzieci,
    -ograniczenie ulgi na Internet
    -podniesienie odatkow lepiej zarabiającym naukowcom, artystom i dziennikarzom.

  200. PO w realu…

    Czy ktos pamieta ministra Grada, ktory jako geodeta i specjalista od inwestorow katarskich zostal bez konkursu prezesem budowy elektrowni atomowej?

    Otoz jest sobie tym prezesem za glupie 110 tysiecy zlotych miesiecznie (ocvzywiscie zrecznie omijajac ustawe kominowa) a tym czasem…:

    „…Nadal nie wiadomo na jakich zasadach mają współpracować PGE, KGHM, Tauron i Enea przy budowie pierwszej w Polsce elektrowni atomowej. List intencyjny ważny był do końca marca…”

    Ale komu to w PO przeszkadza – pewnie kolo geodety Grada kasuje niezly szmal cala kupa „specjalistow od atomu z PO”

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,13661722,Wygasl_list_intencyjny_w_sprawie_polskiej_elektrowni.html#BoxBizTxt#ixzz2PHPspazK

    Za piec lat dowiemy sie, ze kilkuset osobowa ekipa znajomkow doszla po opracowaniu analiz… i wydaniu kilkuset milionow zlotych – do wniosku, ze elektrowni nie bedzie.
    A Grad zostanie przesuniety na inny wazny odcinek np. na ambsadora w Madrycie.

    Ale do tego trzeba wygrac wybory.

  201. duende, 22.07. Nie znam kulis Globalresearch ani nie znam postaci tam piszących. Wybieram ciekawsze dla mnie teksty, uznając je za bardziej wiarygodnie od wszystkich tzw. niezależnych, wolnych lub mainstreamowych. Wszystkie obarczone są złowrogim celem przekształcenia człowieka w bezwolne narzędzie zbrodniczej polityki NATO i bankierów. Dla wielu wzorcem tego jest Fox News, którego zgubne i katastrofalne skutki dla niektórych możesz dostrzec na tym blogu. Oglądałem wczoraj na Planete film „Zeitgestu”z 2007 roku. Niby thriller a przeraża swoją wiarygodnością. Powinien być obowiązkowy dla szkół i homokonsumenta. http://www.youtube.com/watch?v=Ge8HWuTjh4M

  202. HGW rozdaje swoim dobra warszawskie. http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,13657225,Dlaczego_Warszawa_musi_placic_za_odebrane_kamienice.html#BoxSlotII3img
    Jak podają wiarygodne źródła Polska Ludowa spłaciła pełne odszkodowania za upaństwowione dobra. Dokumenty zostały zdeponowanie w Banku Handlowym przejętym razem z dokumentami przez City Bank I wszytko celowo zginęło w rękach swoich. Więc HGW płaci i rozdaje. A Bierut był jak się okazuje głupcem bo mógł dobra warszawskie, czyli morze gruzów pozostawić sobie samym do porośnięcia pokrzywami i krzakami. Mieliby las.

  203. Życzenia już utraciły siłę świeżości, święta za nami, więc pora zająć się własnymi problemami i popatrzeć na ten piękny świat.

    Od wielu lat spoglądam w stronę dawnego „Morza Aralskiego” i obserwuję tragiczne skutki gospodarki człowieka; czynienia sobie ziemi poddaną…
    Sowietskij prostoj czełowiek, co to mieniajet dwiżenije riek</b< doprowadził do ekologicznej tragedii na skalę niewyobrażalną…

    Dziś próbuje przywrócić równowagę w przyrodzie, jednak warunki geopolityczne się zmieniły i nie jest to tak proste, jak przed dziesiątkami lat. Trzeba się porozumiewać poprzez granice państw.

    http://swiat.newsweek.pl/powraca-woda-do-jeziora-aralskiego,96546,1,1.html

    Może wydatna pomoc organizacji światowych doprowadzi do rychłej ugody.
    Bez tego sukces będzie jedynie połowiczny.

  204. Rety!!! Chyba spowodowałam katastrofę!!!

  205. Na szczęście tylko u siebie pogrubiłam wszystko, zamiast tylko części.
    Całe szczęście 🙂

  206. ANCA_NELA
    2 kwietnia o godz. 11:07

    No to mamy problem. Napisalas, ze czlowiek radziecki wysuszyl jezioro aralskie, i teraz bedziesz miala do czynienia z moim przyjacielem jasnym gwintem, ktory powie ze masz zniewolony umysl.
    TO ZROBILI AMERYKANIE – zapamieaj to sobie

  207. Lewy
    2 kwietnia o godz. 11:19
    Mogę te ataki odeprzeć!
    Na to człowiek tak odeprze:
    A więc Wojna!
    Wojna Dnieprze!!!

    Ten i tamten wierszyk po rosyjsku miałam w moich podręcznikach w szkole podstawowej a także wczesno-średniej TPD 😀

    A poza tym… ja już przywykłam, że mnie nazywają albo prawicowym świętym moherem /tak było!/, albo też dziedziczką stalinowskiego reżimu.

    Mnie już nie zaskoczy żadna etykietka, którą ktoś tam za cośkolwiek przyklei mi gdziekolwiek. Przestałam się takim drobiazgom dziwić 😉
    Co nie znaczy, że przestałam się zdumiewać światem. Co to, to nie.

  208. Andrzej Falicz
    2 kwietnia o godz. 4:23

    Pierwszy raz spotkalem sie z taka naiwnoscia owiec idacych na rzez gdzie mialkosc intelektualna i brak wizji jest nazwane spokojem a kunktatorstwo i kurczow……………
    albo to jakiś młokos pisze albo …………. bierze na wizję

  209. telegraphic observer
    2 kwietnia o godz. 3:38
    Za to o wiele większa kwota i problem jest ze skladaniem w ZUS. „Solidarność międzypokoleniowa” – hi-hi, ha-ha, hejże hola – ta forsa powinna być inwestowana w postaci żywej gotówki, w rosnącym stopniu, w obligacje, akcje i inne aktywa.

    Mój komentarz
    Załóżmy, że Minister Finansów zorientował się, że ZUS nie ma pieniędzy, jedzie na dopłatach z budżetu, sytuacja demograficzna nie nastraja optymizmem, rzesza emerytów rośnie, itd.
    W tej patowej sytuacji wzywa swojego doradcę dr TO i prosi o radę – proszę mi powiedzieć – która forsa powinna być inwestowana w postaci żywej gotówki? Ta z ZUSu? A gdzie ona jest, bo dzwoniłem do ZUSu, a oni znów – szefie brakuje kasy. Co ja mam począć? Jak pomnożyć pieniądze, których ZUS nie ma?
    Czy pana propozycje panie doradco, to są praktyczne rady na dzisiaj, czy ma pan na myśli sytuację idealną, podręcznikową?
    Pzdr, TJ

  210. Nowy ambasador RP w Hiszpanii Pan Arabski będzie tez mógł jako członek Opus Dei współpracować z jego hiszpańskimi odpowiednikami w kraju gdzie ta organizacja powstała i ściśle współpracowała z reżymem Gen Franco……
    Co do Paniom Wójciak i Szczepkowskiej stara Angielskie zasada „Think before ink” bardzo by się przydała, w odróżnieniu od Pana Schetyny który myśli przed wypowiedzeniem się!

  211. jasny gwint
    Podaj te wiarygodne źródła, wedlug których „Polska Ludowa spłaciła pełne odszkodowanie za upaństwowione dobra”.
    Piszesz o tym w kontekście nieruchomości w Warszawie. Akurat znam losy tych „odszkodowań” na przykładzie mojej rodziny, licznych znajomych itd.
    Ktoś tu zwariował. Na pewno nie ja.

  212. mag
    2 kwietnia o godz. 13:38
    Wiara mojego przyjaciela jasnego gwinta w szlachetność i niepokalalność PRLu pokona wszystkie Twoje argumenty. To jest dla mojego przyjaciela taka Matka Boska, na którą Ty się twoimi jakimiś niepoważnymi argumentami o odszkodowaniach zamachujesz.

  213. Jak podają wiarygodne źródła Polska Ludowa spłaciła pełne odszkodowania za upaństwowione dobra.

    Na jasnogwintowym kalendarzu prima aprilis jest każdego dnia…

    PS. Te „wiarygodne źródła” to Global research ?

  214. mag
    2 kwietnia o godz. 13:38

    Oczywiście że spłaciła- ZAGRANICZNYM posiadaczom przedwojennych walorów, akcji, udziałów…….
    Krajowi zostali wywłaszczeni bez odszkodowania.
    Tak samo jak Niemcy.
    Ale już kapitał włoski skasował pełne odszkodowanie za nacjonalizację.

  215. Lewy
    1 kwietnia o godz. 20:03

    Oczywistą oczywistością jest, że za nową fasadą- demokracja, humanizm, prawa człowieka- kryją się stare jak świat motywy ludzkich działań
    – żądza władzy, pieniądza, dominacji.

    Tyle że urobieni przez media ludzie, w większości tego nie dostrzegają…..
    Za wzniosłymi hasłami kryją się jak zwykle INTERESY niewielkiej grupki posiadających wpływy, władzę.
    Cóż, ciemny lud to kupuje- do czasu.

    Jeżeli naczelnym celem Naczelnych jest zysk, to cóż w tym dziwnego że dla jego osiągnięcia stosuje się WSZELKIE metody?
    I znajduje się dla realizacji tego celu pożytecznych idiotów, lub przekupnych przywódców?
    Tyle że to co jest racjonalnym z punktu widzenia jednostki działaniem
    -minimalizacja kosztów pracy, unikanie opodatkowania, szukanie protekcji……
    Jest zabójcze z punktu widzenia społeczeństwa.
    Suma indywidualnej chciwości nie przekłada się na dobro wspólne.

    Radziwiłł, czy Lubomirski, chcieli dobrze dla SIEBIE.
    Jak wyszła na tym Rzeczpospolita?
    Solorz chce dobrze dla siebie, po przeniesieniu firmy na Cypr zaoszczędził na podatkach 270 milionów…..

  216. telegraphic observer
    31 marca o godz. 15:38

    Jak na razie, OFE odpowiadają jedynie za wypłacanie prezesom solidnych wynagrodzeń……
    Przepisów wykonawczych tyczących wypłat emerytur- BRAK.
    Przypadek? Niedopatrzenie?
    Na wypłatę pensji zarządzających wydano jak na razie ponad miliard zł.
    Efekt?
    Kapitały OFE są niższe niż suma wpłat wniesionych tam za pośrednictwem ZUS.
    Dość kosztowny i zbędny pośrednik…..

    Pomiędzy 2,5% prowizji od wpłat, a 2,5% prowizji od ZYSKÓW, jest spora różnica……
    Przy obecnych przepisach, jest to okradanie w majestacie prawa.
    W sumie nic nowego- prawo jest zawsze ustanawiane w imieniu interesów rządzących, nie rządzonych…..

  217. TJ (12:46)
    Załóżmy załóżmy, za trzydzieści parę lat, nawet za dwadzieścia, TO doradza klientom i klientkom, na jednego emeryta przypada dwóch zatrudnionych w gospodarce, ZUS nigdy nie był wcześniej kapitalizowany … przychodzi klientka.
    – Musi pani liczyć na solidarność międzypokoleniową, na wnuczka, prawnuczka może, może wypłaci prywatną rentę dożywotnią, bo na podniesienie skladek ZUS nie ma co liczyć, rząd nie może się doprosić w imieniu emerytów.
    – Ale ja nie mam wnuczka, do którego mogę się zwrócić, moja córka na emeryturze już go doi, wnuczki dawno nie widziałam, bo jeździ po świecie …
    – To musi pani liczyć na kościół, udać się do parafii.
    – Oni mówią, że nie są akcją charytatywną i chcieli mnie ewengalizować …
    – No to pozostaje Miłosierdzie Boże …
    – Panie, wypchaj się pan, jestem wierząca, ale ja tu nie przyszłam w sprawie zbawienia po śmierci …
    – No to pozostaje szczaw, oto książeczka z 200 przepisami potraw ze szczawiu.
    – Mam już pięć takich broszur, idź pan do cholery.

  218. wiesiek59 (15:08)
    Kapitały OFE są niższe niż suma wpłat wniesionych tam za pośrednictwem ZUS
    – sprawdziłeś fakty? czyżby GResearch się zajął tym tematem???

    Pomiędzy 2,5% prowizji od wpłat, a 2,5% prowizji od ZYSKÓW, jest spora różnica…

    Tak zarabiają (prowizje pobierają) fundusze inwestycyjne na całym świecie – nie wymyślono sensowniejszego rozwiązania. Jak pisałem, problemem jest schemat pobierania przez OFE – zbyt dużo „up front”, na wejściu. Podawano kiedyś, że ZUS – jedyna istniejąca alternatywa – kosztuje jeszcze więcej, w co nie bardzo wierzę, niemniej administrowanie tą forsą kosztuje. Są oczywiste korzyści z OFE, systemowe, tj. kapitał. ZUS jest wielką, ostatnio nabierającą zaufania obietnicą. Sądzę, że największą wadą systemu OFE, podnoszoną w dyskusjach blogowych ponad rok temu, jest jego chybrydowość obowiązku uczestnictwa ze zindywidualizowanym posiadaniem funduszu. I rząd nie wywiązuje się z obowiązku uregulowania wszystkich procedur i reguł.

  219. mag
    2 kwietnia o godz. 13:38
    Lewy
    2 kwietnia o godz. 14:02

    mag, oczywiscie ze Lewy ma racje: wiara czyni cuda,
    wiara gory przenosi. Jak slusznie zauwazyl Jacobsky
    2 kwietnia o godz. 14:28 zrodlem tej wiary dla
    srubowatego jest „Global research”, a ja dodam ze takze
    zszywki archiwalnyych sprawozdan z posiedzen KC PZPR oraz
    Zjednoczenia Patriotycznego „Grunwald” .
    Albin Siwak, Stefan Olszowski, Stanislaw Kociolek to
    niezawodne anioly – stroze naszego nawiedzonego
    srubowatego.
    Przy takich aniolach nie mozna sie mylic.

    Pozdrowionka.

  220. wiesiek59
    2 kwietnia o godz. 14:47
    Wieśku, to że większość ludzi tego nie dostrzega to jest banał. W ogóle wiekszość ludzi nie rozumie mechanizmów, które funkcjonują w spoleczeństwie(vide mój przyjaciel jasny gwint), dlatego demokracja jest zadziwiającym systemem społecznym, w którym nierozumiejący co jakiś czas głosują na coś czego nie rozumieją. Chyba jedyną zaletą tego systemu jest to, że eliminuje dożywotni monopol jednej grupy, czy jednego człowieka(Ile Ludwik XIV zaszkodził Francji rządąc despotycznie przez ponad 60 lat, a w tym czasie malutka Anglia stawała się powoli światową potegą).
    Co do egoizmu i jego szkodliwości dla spoleczeństwa. Zupełnie inaczej widzieli to Hobbes albo Mandeville w *Bajce opszczołach*, że właśnie indywidualny egoizm jest motorem rozwoju społecznego.
    Przykłady z Radziwiłłem czy Lubomirskim nie są przekonywuące. Oczywiście zaszkodzili oni Rzeczpospolitej, ale jeszcze większe egoizmy Karola Gustawa, a potem Piotra Wielkiego sprawiły, że Szwecja a potem Rosja stały sę europejskimi potęgami.
    Egoizm Solorza równy jest egoizmowi portugalskiego właściciela Biedronki;jeden inwestuje na Cyprze drugi w Polsce.Ci egoiści jednak wymuszają wiekszą aktywność, to oni rozwijają cywilizację. Oni w XIX wieku stworzyli kolej żelazną, wielki przemysł, umozliwili aplikacje wynalazków, prawda że ceną tego był bezwzgledny wyzysk w XIXwiecznej Anglii(Położenie klasy robotniczej Engelsa, powieści Dickensa)).
    Tak samo jak Ty widzę sprzeczności między rozwojem,a sprawiedliwością. Pewnie, że dobrze by było, gdyby było sprawiedliwie i wszystkim dobrze się powodziło, ale przecież my homo sapiensi w dalszym ciągu podlegamy prawom przyrody i mimo różnych hamulcow typu religia, moralność ,postepujemy egoistycznie jak zwierzęta.
    W poprzednim wpisie zarzuciłem Ci naduzywanie terminu *niewolnictwo*. W ten sposób przemycasz myśl, że właściwie to nie ma różnicy między tym co się dzieje w Korei Pld a USA, bo i tam i tu są niewolnicy, może jedni trochę lepîej odżywieni od drugich, ale w istocie są tacy sami bo i tam i tu zmanipulowani i to zamazywanie różnic mnie drażni. Bo przecież nikt nie marzy o dostaniu się do Korei, a wielu (poza jasnym gwintem i mną bo mi jest dobrze we Francji) marzy o dostaniu się do USA zeby tu zostac niewolnikiem

  221. Canamonowe bledy….

    …Wie es geht bei euch ?”…(jak to u was funkcjonuje ?) i przywiezc
    gotowa recepte do Kraju. Proste jak drut.

    Napisal blednie C y n a m o m. Tytul filmu byl rowniez blednie napisany; w czterech wyrazach trzy bledy ortograficzne. Zastanawiam sie skad sie bierze prekariacka pewnosc siebie.

    Saldo mortale

  222. spokojny
    1 kwietnia o godz. 13:34 nie zauwazyl, ze nauki Cynamona poszly w las, byly wszakze PRLowskie.

    Saldo mortale

  223. telegraphic observer
    2 kwietnia o godz. 15:25

    Nie czytałeś wywiadu z prof. Oręziak?

    Pracujący Polak odkłada na emeryturę- przymusowo- około 10 000 rocznie. Po 40 latach pracy, licząc łącznie z procentem składanym, dałoby to co najmniej 600 000 zł.
    Gdzie ta kasa?

    Przy odsetkach bankowych rzędu 5% dawałoby to 30 000 rocznie- całkiem niezła emerytura, do końca życia, z samych odsetek.
    A wmawia się nam, że wypłata emerytur pochłonie i odsetki i kapitał w ciągu lat dziesięciu……

    Coś z tymi wyliczeniami jest nie tak, gdzieś tu jest gruby kant……

  224. Cenzura wycina tu wpisy, jak najęta – chyba zresztą zgodnie z rzeczywistością… To i tak nie zmieni faktu, że Golbalresearch.ca jest wciąż jednym z najbardziej obiektywnych portali na świecie, a „duende” chrzani bez sensu.

    Rząd okradł ostatnio budżet RP, a więc Polaków, bailoutem LOT-u na 1 mld zł, a teraz używając nomenklatury z krajów bandyckich ogłasza, że daje „zielone światło” dla prywatyzacji LOT-u, czyli przejęcia resztek majątku narodowego za bezcen. Trzymając się ich bandyckiej retoryki, przekraczają „czerwona linię”…

  225. Lewy
    2 kwietnia o godz. 15:44

    Szczytowym osiągnięciem gospodarki I RP były folwarki.
    Na „pańskim” chłop pracował przez pięć dni w tygodniu…..
    Kasa płynęła do kieszeni magnatów, a w zamian za nią zakupywano za granicą wszelkie dobra- bez cła.

    Jaki był efekt?
    Nie było rynku wewnętrznego, produkcji, słaba była siła nabywcza ludności, stan kupiecki prawie nie istniał.
    Efekty znamy.

    Podobnie jest i obecnie.
    Produkując na eksport i minimalizując płace krajowe, niszczymy rynek wewnętrzny i bodźce prorozwojowe.
    Kupując obce technologie, nie ma potrzeby rozwijania własnych.
    W efekcie ci którzy mogliby je tworzyć, wyjeżdżają, nie mając szans na wdrożenie u nas własnych pomysłów.
    Na innowacje trzeba mieć PIENIĄDZE!!!
    A te gwarantują globalne korporacje…….

    To taka odmiana spirali śmierci.
    Bogaci będą coraz bogatsi, a reszta zadowoli się statusem folwarcznego robotnika.
    Do śmierci……

  226. wiesiek59 (16:31)

    Którego wywiadu? Prof. Oręziak udzieliła tylu wywiadów w swej kampanii totalnie przeciw OFE na przestrzeni kilku lat.
    Gruby kant się zaczyna na wstępie. Średnia płaca wynosi 42,000 zł rocznie, zatem składka emerytalna nie przekracza 8050 zł, jest zapewne bliżej 7700 zł, bo wyższe zarobki nie w całości są nią obłożone. Z tego na „kant OFE” przypada obecnie może 850 zł rocznie, reszta to „kant ZUS”. Średnio, głównie się zajmujemy najniższymi emeryturami …
    To wyliczenie jest księżycowe. Poza tym 30,000 zł rocznej emerytury, 2500 miesięcznie za ileś 20-30 lat, przejedzone przez inflację, w relacji do wyższych zarobków wtedy daje relatywnie niską emeryturę, jak się to mówi – 30 procentową stopę zastąpienia. Zakładam, że stopy składane policzyła pani profesor bezbłędnie.
    Generalnie, to wymaga nieco precyzyjniejszych obliczeń, ujęcia inflacji, hipotetycznego wzrostu zarobków delikwenta, wariantów, etc. w podziale na ZUS i OFE. Panie profesor chce trafić OFE w stope, czy w samo serce?

  227. telegraphic observer
    2 kwietnia o godz. 15:12
    TJ (12:46)
    Załóżmy załóżmy, za trzydzieści parę lat, nawet za dwadzieścia, TO doradza klientom i klientkom, na jednego emeryta przypada dwóch zatrudnionych w gospodarce, ZUS nigdy nie był wcześniej kapitalizowany.

    Mój komentarz
    Panie doradco, doradził pan był przed chwilą, tak generalnie, by pieniądze ZUSu inwestować, czyli kapitalizowac wkłady.
    Ponownie zadzwoniłem do ZUSu. Odpowiedź brzmiała – szefie nie mamy wolnej kasy i przez najbliższe 20 lat nie będziemy mieli.
    Panie doradco zdradź pan swoją receptę – które pieniądze ZUS ma inwestować?
    Pzdr, Minister Finansów

  228. @telegraphic observer
    Nie mogę na temat OFE, wybacz. Na ten temat wypisaliśmy setki słów. Złożoność tematu, zawiłości statystyk, szum informacyjny, itp. – zamyka mi klawiaturę.

    Ale mam coś aktualnego.
    W Święta obejrzałem z rodziną 6 odcinków reklamowanego serialu „House of cards”. To jest słaby serial, Drogi TO!
    Przy tym „Boss”, to dzieło wśród politycznych seriali.
    Kevin Spacey, znakomity przecież aktor, gra senatora, który jest mieszanką Bonda i Bierezowskiego z czasów Jelcyna. Cynicznie robi w konia elitę senatu USA, wszystko mu wychodzi – a minę ma Craiga.
    To co piszę, to opinia dwupokoleniowa, po pierwszych dwóch odcinkach milczeliśmy, aby w końcu wybuchnąć niesmakiem.
    Plenery ubogie, statystów niewielu, nazwisk drogich mało – skąd taki budżet, chyba 100 mln USD?
    Ilość „products placed” powalająca! Dominuje Apple.

    Wracając na krajowe podwórko, mój szok wywołało nadęte odkrycie ważnego polityka, że ICH wybiera się z obrzydzenia do innych ONYCH. To przecież pierwsza strona podręczników politologii, nawet w średniowieczu o tym pisali. Kiedy przez blog przewija się smutne „a na kogo, jeśli nie na Tuska, głosować?”, niektórzy komentatorzy się dziwią. O jakichś ideach w XXI wieku bredzą, poszukują jakichś wizji, kiedy sytuacja już dwa kwartały dalej, jest niejasna.

    Państwo Jojczyści, Polska to biedny, oddany hierarchom Kościoła kraj, w którym powinniśmy, chociaż na blogu, przestać się awanturować i dawać głos w jakiejś sprawie.
    Ja mam zamiar, od czasu do czasu, zabrać głos w sprawie szkodliwości środków masowego przekazu, ze wskazaniem na TVN. Ta gadzinówka, choć na szczęście upada, szczuje ludzi na siebie, wyłapuje z wypowiedzi potknięcia, aby na nich tygodniami jechać. Ten nieszczęsny Wałęsa, wypuszczony przez wywiadowcę, wije się teraz żałośnie. Czy to jest temat na godziny?
    Jak widzę p. Olejnik z miną zgorszoną błahym słowem, a jednocześnie mam świadomość, jak ta kobieta klnie w domu i za kierownicą Morrisa, to zaciskam pięści.
    A ci inni przesłuchujący, wcinający się, aby nie dopuścić do innego wątku, w którym są durni, takie zaprzeczenie dziennikarstwa, gdzie gość jest ważny i ciekawy.

    OK, koniec, obiad poświąteczny z winkiem czeka. Odkryłem tanie Carmenere, ale nazwy nie podam.
    Trzymaj się, nie daj się.

  229. mag, 13.38. Zostawiliście kupę gruzów i setki tysiące grobów. Później cały naród budował swoją stolicę. Przez długie lata. Od nowa. Ja także usuwałem gruz i płaciłem. Stolica jest więc po części moja i milionów Polaków. Była piękna i wesoła. Opiewana w wierszach i piosenkach. Bierut nie miał innego wyjścia. Teraz różni oszuści i cwaniacy wyłudzają dobro państwa z pomocą HGW. czytałem kilka tygodni temu publikacje na ten temat z dowodami o pełnym spłaceniu długów za nacjonalizację i celowe zagubienie dowodów. Może odnajdę. Przy okazji proszę przekaż tym Twoim kretyńskim sympatykom zagranicznym aby się odczepili. Jednego nazwałem Franciszkiem. Aluzji nie paniał.

  230. wiesiek59. Była kiedyś taka rosyjska bajka o chodzeniu po górach. W treści swojej przywoływała tygrysa. To tak wygląda Twoja dyskusja z adwersarzami. Straszno i smieszno i ni kakoj prijatnosti niet.

  231. Pomiędzy 25 rokiem życia- podjęcie pracy, a 67- przejście na emeryturę, mija 42 lata…….
    Chyba że wliczymy planowe bezrobocie, umowy o dzieło, zlecenia.

    Problem polega na stabilnym ZYSKU zainwestowanego kapitału.
    A jest kilka dziedzin gospodarki REALNEJ, które go zapewniają.
    Na przykład energetyka……

    Zamiast bawić się w spekulacje giełdowe, można inwestować te fundusze w bloki energetyczne, kopalnie miedzi, węgla brunatnego.
    To akurat długofalowe i kapitałochłonne inwestycje, dające miejsca pracy, a więc i baza podatkowa by wzrosła.
    Za skomplikowane?
    Przekracza możliwości „fahofcuf” z OFE?
    Dodatkowym plusem byłby wpływ na ceny energii w kraju.
    Wysoko opodatkowanej…..
    A ustalanie dywidendy na sensownym poziomie, to trzeci plus.
    Czwartym jest fakt, że elektrownia, czy kopalnia nie znika w wirtualnym świecie- jak pieniądze z konta.
    I podatki wpływają do kasy krajowej, nie gdzieś na Cyprze…..

    Ps.
    Akcje RAFAKO na Cypr wywędrowały.
    Co z nimi?
    Ktoś się obłowił?
    Wyprowadzenie ich w momencie finalizacji kontraktów na nowe bloki przypomina zdradę, lub sabotaż gospodarczy.
    Ktoś powinien za to zapłacić głową…..

  232. Dzisiaj ktoś (niezależnie od tego, czy kobieta, czy mężczyzna), kto zarabiał 3700 zł miesięcznie i pracował 40 lat, ma 346,7 tys. zł odłożonych składek. Dzieląc je przez przewidywaną średnią długość życia: 195,7 miesięcy (wspólną dla mężczyzn i kobiet), otrzymamy emeryturę w wysokości 1770 zł.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,13663437,Praca_po_siedemdziesiatce__Budzet_nie_wytrzyma_wzrastajacej.html#ixzz2PK6DfbAV
    ==============

    A gdzie procent składany?
    Brak……..
    A co z faktem, że na jednego emeryta będzie przypadać dwóch pracujących?
    Nic……

    Klasyczne manipulowanie statystyką i faktami.

  233. http://www.tokfm.pl/Tokfm/0,130502.html

    Żakowski i w-ce min. Jasser…..

  234. wiesiek59
    2 kwietnia o godz. 16:42
    To prawda. Nie mamy własnej Nokii, Iwona została sprzedana amazonowi. Ale to inna sprawa. Jesteśmy w potrzasku kościoła i naszej polskiej mentalności. I nie uważam, żeby to byla wina Tuska. Nikt na jego miejscu nie poradzi sobie z tą niemocą. Widocznie jesteśmy takim narodem jak Hiszpanie, Portugalczycy , no może niezupełnie, bo indywidualnie potrafimy pracować, ale jeszcze nie urodził się taki *egoista*, który potrafiłby tę prac<ą zorganizować. Bo oczywiście ten *egoista* miałby na celu własny zysk, ale my byśmy jak naród też z tego skorzystali, niestety najlepiej prosperującą , dobrze zorganizowaną firmą jest kośćiół, który niestety żadnych bogactw nie produkuje, za to sprawnie konsumuje.
    Więc wyjeżdżaja, wyjeżdżają i co na to poradzić ?

  235. jasny gwint
    Piszesz „Zostawiliście kupę gruzów”… Jacy „wy”? Mnie to w ogóle nie było na świecie.
    Inna sprawa, że im dłużej żyję, tym trudniej pogodzić mi się z totalną zagładą miasta i jego mieszkanców w Powstaniu Warszawskim. Gen. Anders po stokroć miał rację, że zbrodnią była decyzja o wybuchu powstania w sytuacji, gdy nie było żadnych racjonalnych przesłanek, że powstanie się powiedzie.
    Z mojej bliższej i dalszej rodziny zginęło zresztą sporo osób. Podobnie z rodziny męża. Ocalał skromny domek na Bielanach (bo dzielnica była stosunkowo mało zniszczona), wybudowany przez dziadka w latach 30. Po tułaczce popowstaniowej, gdy wrócił do Warszawy, udało mu się zainstalowac w jednym pokoiku na mansardzie. Do wczesnych lat 70. domek był opanowany przez lokatorów z nakazu i niszczał z roku na rok. Identycznie było w całej okolicy.
    Ja wszystko rozumiem – „głod mieszkań”po wojnie, odbudowa stolicy. Nikt tego przecież nie kwestionuje, ale nie wciskaj przy okazji kitu o dobrym Bierucie, który w latach swojej prezydentury podpisywał wyroki śmierci (nie raczył ułaskawiać „zbrodniarzy” z AK). Pod budowę pałacu kultury, daru ZSRR wyburzono kwartał śródmieścia, domów które NADAWAŁY się do odbudowy. To są fakty! Księżycowe ruiny to były tereny byłego getta oraz stare miasto i znaczna część Krakowskiego Przedmieścia, Nowego Swiata, Marszałkowskiej czy Kruczej.
    Mnóstwo kamienic, mniejszych domów, willi NIGDY nie wróciło do swoich właścicieli.
    Reprywatyzacji z automatu po1989 po prostu nie było. Kto wywalczył swoje, to wywalczył (albo i nie), a najwięcej oczywiście kościół. Największy złodziej w IIIRP.
    Jeśli znajdziesz dowody na denacjonalizację prywatnych nieruchomości za PRL, to będę wdzięczna.
    Nie mam wpływu na naszych zagranicznych blogowiczów. Oceniają Cię, podobnie jak ja, na podstawie Twoich komentarzy, z którymi najczęściej trudno się zgodzić.
    Zarzucasz innym „zniewolenie umysłu” zupełnie jakbyśmy żyli w czasach stalinizmu a rebours, nie doceniając ICH wiedzy, inteligencji, powszechności dostępu do RÓŻNYCH informacji. Dlatego im, a także mnie możesz wydawać się człowiekiem o umyśle zniewolonym bardzo wąskim punktem widzenia.
    Szanuję jednak Twoje poglądy i spodziewam się wzajemności.
    Pozdrawiam

  236. wiesiek59 (17:55)

    W Wyborczej podawano wyniki poszczególnych OFE, stabilne, przewyższające 5 procent w banku – o co więc chodzi?

    Aczkolwiek niższe niż 2 lata temu, o jakieś 2 pkt procentowe (rentowności rocznej) – znaczny spadek. Wyraźnie na GPW jest głębokie spowolnienie. Np. Rafako (RFK) stracił 1/3 wartości w 3 lata, ma chorendalnie wysokie P/E, pakiet kontrolny w rękach upadającej PBG, gdybym miał to dziadostwo, to bym sprzedawał nawet na Cypr. Dlaczego tak jest?

    Czy w sektorze energetycznym dominuje skarb państwa i nikt nie ma ochoty inwestować? Na jaki „stabilny zysk” mamy liczyć?

    „Spekulacje giełdowe” – to chyba ze słownika gwintujących postpeerelowców? Jaki ma być mechanizm tego stabilnego inwestowania jak nie GPW? Czyżby kolejny przejaw majaczenia o TRZECIEJ DRODZE?

  237. wiesiek 59 (18:16)
    Dzisiaj ktoś, kto zarabiał 3700 zł miesięcznie i pracował 40 lat, ma 346,7 tys. zł odłożonych składek

    w ZUS. A to jest tylko zapis księgowy. Pieniądze na emeryturę wynikającą z tego zapisu trzeba wziąć ze składek pracujących w tym czasie, z podatków lub zadłużenia budżetu.

  238. MinFin TJ-ocie,
    Po coście się godzili na windowanie rewaloryzacji zapisów ZUS ponad ustalone przed laty zasady? po co dopuściliście do panoszenia się górników itp? Teraz macie g*** w kasie.
    Oczywiście jest setka sposobów na znalezienie forsy do inwestowania, a jak zabraknie wam pomysłów to zadzwońcie do Ottawy z zapytaniem jak oni to zrobili 15 lat temu z górą. Ale oni znów mają problemy z emeryturami, nie jesteście sami, trzymajcie się.

  239. OFE czy ZUS.
    O co sie tu klocic. Nie jestem matematykiem, ale podobno przy 5% inflacji, wartosc tak czy inaczej odlozonych pieniedzy stopnieje tylko w ciagu 15 lat o polowe. A gdzie tam jeszcze emerytura. Przy podyktowanym kryzysem spadku zarobkow naprawde nie warto sie spierac o ten peanuts, ktory pozostanie do wyplaty.

    Prawo oczywiscie nie jest rownoznaczne z moralnoscia i sprawiedliwoscia.
    Prawo jest zawsze niedoskonalym narzedziem za pomocy ktorego spoleczenstwa staraja zobiektywizowac to, co zawsze pozostaje subiektywne i co nazywa sie sprawiedliwoscia. Oczywiscie wszyscy chcemy zyc w panstwach prawa, w ktorych wszyscy obywatele maja pewnosc, ze traktowani beda zgodnie z prawem.
    Mimo tego prawo nie jest wartoscia sama w sobie. Tam gdzie odbiega ono w sposob drastyczny i niedoprzyjecia od ogolnego poczucia sprawiedliwosc, tam powinnismy takiemu prawu przeciwstawic sie.
    Takim prawem byla np.segregacja rasowa (Apartheid) w Poludniowej Afryce.
    Idealem wspolczesnego prawodawstwa jest zapewnienie wszystkim jednostkom rownosci przed prawem i to bezwzgledu na pochodzenie, plec, kolor skory, wyznanie, orientacje seksualna, oraz stan majatkowy.
    Tak wiec na koncu nigdy nie pozbedziemy calkowicie na rzecz prawa, takich sentymentalnych pojec jak przyzwoitosc, sprawiedliwosc i moralnosc. Wrecz przeciwnie, to wlasnie one sa na szczescie najistotniejszym zrodlem prawodawstwa w demokracjach.

  240. Do naszych blogowych ekonomistow,

    moj profesor od ekonomii podal nam kiedys podstawowa
    zasade tej tej sztuki (bo ekonomia nie jest nauka)
    Brzmiala owa zasada krotko:

    „pamietaj rozchodzie, zyj z przychodem w zgodzie”

    Gdyby ja przylozyc do dzisiejszych realiow chaosu
    finansowego, to wygladalaby owa zasada, jak najbardziej
    cnotliwa zakonnica przy kurtyzanie z przedmniesc
    Bangkoku.
    To o czym pisze Bywalec 2, 2 kwietnia o godz. 20:45 ,
    o pojeciach takich jak przyzwoitosc, sprawiedliwosc i moralnosc,
    w mysl obowiazujacych zasad chaosu finansowego, kantow i oszustwa na oczach milionow, mozna tylko zapomniec.
    Dzis obowiazuje zasada kto sprytniejszy, szybszy, bezduszny
    – ten gora. Ten ma i rzadzi.
    W mysl tego co powyzsze, natrafilem kiedys na swietna rade
    na dzien dzisiejszy:

    „Przywlaszczaj sobie wszystko, co daje ci inspiracje
    albo pobudza twoja wyobraznie.
    Pochlaniaj filmy, ksiazki, muzyke, obrazy, wiersze,
    zdjecia, rozmowy, sny, drzewa, architekture, znaki uliczne,
    chmury, swiatlo i cienie.
    Kradnij tylko te rzeczy, ktore rzeczywiscie trafiaja ci do serca.
    Wtedy twoje prace ( ii twoja kradziez) beda autentyczne.
    Autentycznosc jest bezcenna.
    Oryginalnosc nie istnieje.
    Nie staraj sie ukryc swojej kadziezy –
    napawaj sie nia, jesli masz ochote.”

    -Jim Jarmush-

    Co prawda nie ma w powyzszym mowy o
    pieniadzach wirtualnych lub fizycznych,
    ale rada jest realna.
    Bo gdy nie wiadomo o co chodzi,
    chodzi zawsze o pieniadze.

    Pozdrowiona.

  241. C29 (21:31)

    Jima Jarmuscha manifest samorealizacji jest oczywisty w warunkach bezkonflikotowych, lub małokonfliktowych. W gospodarce, na rynku, wewnątrz firmy jest więcej konfliktów, co nie oznacza, że zawsze mamy do czynienia o grze z sumą zero. W praktyce nie możemy ciągle decydować w oparciu o pojęcia „przyzwoitości, sprawiedliwości i moralności”, o wszystkie ich zasady, bo są one zbyt płynne, ktoś inny inaczej je rozumie i … już jesteśmy do tyłu, chociażby. Potrzebne są sformalizowane reguły. Prawo, kod wewnętrzny firmy, etc.

    W bilansowaniu przychodów i wydatków też posuneliśmy się nieco w rozwoju. W czasie życie nasze bilanse mogą mieć zupelnie inne punkty równowagi, za młodu konsumujemy, kupujemy lokum i wychowujemy dzieci – wszystko ponad stan, pożyczamy więc, niejako pod zastawa naszego potencjału zarobkowego, w dalszej fazie oddajemy i akumulujemy oszczędności emerytalne. W firmy też przechodzą przez młodzieńczość i dojarzałość. Jeszcze innym forum są rynki finansowe, najczęściej z udziałem ryzyka, reguły przyzwoitości i sprawiedliwości nie mają zastosowania, a kontrakty są grą o sumie zero – teoria utrzymuje i praktyka dowodzi, że są one niezbędne we współczesnej gospodarce. Oczywiście łamanie reguł tej gry jest kryminalne, zupełnie jak w kasynie. Jest nierównowaga informacji, gracze są dorosłymi osobami. Oczywiście są wypaczenia i odejścia od systemowego sensu – należy je eliminować.

    „Gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi zawsze o pieniadze” – ze wszystkich sentencji jakie znam, ta wydaje mi się jedną z najgłupszych i nieprawdziwych. W życiu jest wręcz przeciwnie, zapewne wynika to z rozumienia frazy „nie wiadomo o co chodzi”.

  242. telegraphic observer
    2 kwietnia o godz. 23:31
    C29 (21:31)

    Jima Jarmuscha manifest samorealizacji jest oczywisty w warunkach bezkonflikotowych, lub małokonfliktowych. W gospodarce, na rynku, wewnątrz firmy jest więcej konfliktów, co nie oznacza, że zawsze mamy do czynienia o grze z sumą zero.

    Mój komentarz
    Gra o sumie serowej, to banał, stereotyp nic nie mówiący, jeśli nie jest zestawiony z konkretami.
    W ekonomii ma zastosowanie prawo gry o sumie zerowej jako teoretyczny model i punkt odniesienia do analiz pokazujących skutki zamierzonych interwencji w te grę powziętych z przyczyn politycznych, społecznych, czy innych.

    W ekonomii gospodarek rozwijających się, a więc ewoluujących, tego rodzaju prawa nie mają zastosowania w długiej perspektywie, ponieważ w długim czasie w każdym układzie ewoluującym zachodzą trwałe zmiany, następuje samomodyfikacja układu, która polega na tym, że pewne działy, kierunki, miejsca w układzie uzyskują przewagę nad pozostałymi i wtedy ilość przechodzi w jakość. Nie ma sumy zerowej w sensie – tyle wygranych sum ile przegranych, tyle wygranych ile przegranych (w ujęciu wartości ważonych). Nie ma gry.

    Przykładem jest koncentracja kapitału i sił wytwórczych, co nieustannie zachodzi i modyfikuje rynek, np. przejęcia, fuzje bardzo dużych banków i korporacji, które stają się jeszcze większe. Drugim przypadkiem są upadki technologii, które do niedawna powszechne ustępują miejsca nowym, jak np. zastąpienie siły mięśni ludzkich siłą maszyny parowej, zastąpienie dymarek wielkimi piecami, totalne rozpowszechnienie układów scalonych, itd. Też takim przypadkiem, bardzo wyjątkowym jest powstanie technologii sieciowych i zmonopolizowanie zarządzania internetem (dzisiaj powoli umiędzynarodowiane) przez kraj, w którym wymyślono i wdrożono sieć światową.
    Także działalność Microsoftu jest bardzo nierynkowa, bo jedyna (Windows, Micorosoft Office i inne). Ale to oddzielny temat sprowadzający się do rozpatrzenia takiej kwestii – kto pierwszy na rynku wdroży technologię o potencjalnym zasięgu globalnym i przypilnuje jej globalizacji, ten staje się monopolistą globalnym, czyli problem powstania i funkcjonowania podmiotu rynkowego globalnego, monopolistycznego, wymykającego się z gry czysto losowej, rynkowej.

    Ekonomia jest polityczna zawsze, podlega modyfikacjom i naciskom politycznym, ekonomia może być czystą (matematycznie) grą o sumie serowej jedynie w jakiejś wyidealizowanej krainie lub w parku automatów.
    Jeśli w rynku uczestniczą ludzie, nawet na duży dystans, bo za za pośrednictwem wielu mechanizmów prawnych, finansowych, to po pierwsze nie jest to już czysta gra, tylko aktywność ludzka, po drugie podlega zasadom ludzkim, a nie ścisłym prawom działającym automatycznie, wymagającym jednoznacznych reakcji.

    Taka zautomatyzowana ekonomia, owszem może w pełni odpowiadać matematycznym opisom. Taki wymodelowany pod prawa ekonomii rynek, bezwzględny, precyzyjne i nie dający więcej żyć, jak jedno, również doskonale wpisuje się we wszelki teorie.
    Tak rozumiane i przedstawiane modele procesów ekonomicznych zakładające przewidywalne reakcje podmiotów rynkowych, nie potrzebują moralności, przyzwoitości czy innej porządności, ponieważ te ludzkie zasady są zbyt rozmyte, wieloznaczne, nie nadające się do zaprogramowania, policzenia cząstkowych wyników gry o sumie zerowej.

    Tak, że różnica między ekonomią czystą, matematyczną (jej rdzeniem ekonometrią) a ekonomią polityczną jest taka, że w tym drugim przypadku ekonomia jest jak gdyby odciągana od matematyki i korygowana w stronę ludzkich wymagań, moderowana pewnymi zasadami tzw. społecznej sprawiedliwości, zasadą ładu politycznego, demokratycznego a w działaniu w niej podmiotu ludzkiego, także modyfikowana zasadami etycznymi pełniącymi raczej rolę bezpieczników, ograniczeń utrzymujących porządek przyzwoitościowy i równowagę działań ocenianą z punktu widzenia ładu społecznego, co z kolei implikuje narzucanie sobie dobrowolne lub indukowanie, np. poprzez oportunizm, zasad dotyczących działań poszczególnych uczestników procesów ekonomicznych.

    Pytanie teoretyczne – ile w człowieku ma być homo sapiens, a ile homo oeconomicus?
    Pzdr, TJ

  243. TJ (0:55)
    Ja na ogół stereotypowo/banalnie – taka postawa. W tym przypadku przypomniałem sobie zupełnie niepotrzebnie, że pisują na blogu, iż w ekonomii wszystko musi być grą o sumie zero, czyli jeden wygrywa tyle ile drugi przegrywa, i przechodzimy do następnej gry, takie wyobrażenie mają, że nie ma szans na współpracę, czy porozumienie się. Co mi nie odpowiada, teoretycznie i praktycznie. Ale gdy dwie strony zawierają „zakład o coś” rynku finansowego, że będzie zwyżka bądź zniżka ceny (opcja akcji), albo firma zbankrutuje i jej obligacje będą niewypłacalne bądź będą (CDS), to jeden wygrywa tyle, ile drugi przegrywa – w pewnym uproszczeniu.

    No dobrze, ekonomia zautomatyzowana – odpada, zgoda, ale probabilistyczna? Upierałbym się, że ekonomia nie jest polityczna, o ile jej nie spolityzujemy; samo ustawienie reguł rynku może być obojętne polityczne. Że nie wynika z bieżącej gry interesów politycznych, partyjnych czy państwowych, lecz opiera się na pryncypiach, krajowych lub międzynarodowych, multilateralnych. I powinno być, bywa, do tego dążyć należy. To jest drugie naciągnięte przeświadczenie blogowe, że ekonomią musi rządzić polityka, inaczej ekonomia nie ma sensu, jest bezużyteczna. Idealizuję, ale to jest dobre. Owszem, ekonomia czysta czyli modelowa, zaś modele używają języka matematycznego, bo jest najprostszy w użyciu, w opisie. Nawet nie trzeba tłumaczyć z niemieckiego na angielski.

    Pytanie ostatnie, jedyne w całym komentarzu, jest raczej filozoficzne. I odpowiedź już dałem. W człowieku ma być – w kwestiach ekonomicznych – homo oeconomicus, w pozostałych – homo sapiens. Pozostaje tylko ustalić, czy homo oeconomicus zawiera się w homo sapiens.

  244. Makroekonomika w wydaniu PO:
    „Prawie 44% tego dlugu publicznego jest odpowiedzialnoscia rzadu PO.
    Rzad Donka Tuska zadluza kraj w tepie czterokrotnie szybszym w porownaniu ze srednia wszystkich poprzednich rzadow ostatniego 22 lecia.
    I to pomimo dotacji z Uni !!!…”

  245. mag, 18.37. Z pierwszą częścią Twojego wywodu wypada się zgodzić, aczkolwiek szkoda, że konkluzja i bezsensie Powstania dotarła tak późno. Ty chyba nie widziałaś zrujnowanych miast po wojnie. Ja znam obraz i zapach ruin Warszawy, Wrocławia, Gdańska, i Jasła. Pracowałem przy odgruzowaniu i długie lata płaciłem z całym narodem na stolicę. Nie mogło mi się pomieścić w głowie, że takie morze spalonych domów może kiedyś być odbudowane. A zrobiono to z całym pietyzmem z ogromnym wysiłkiem, w czasie gdy nie było nic, a inny strzelali z za węgła. Mam wspomnienia kilku sławnych architektów pracujących przy odbudowie Warszawy. Wspominają także nieszczęsnego Bieruta i jego pomocny udział. Stworzono dzieło, wartości całego narodu i nie powód aby teraz jakaś HGW oddawała po cichu swoim to co w wyniku przemian i wojny stracili. Wielu pierzchło w popłochu przez Zaleszczyki. Ja także straciłem wiele z powody poronionych szoków Balcerowicza i Sorosa. Czy ktoś się upomni? Taki był czas i taki los milionów ciężko doświadczonych Polaków. Dzielnych ludzi. I nie powód aby teraz ich wyszydzać, zohydzać i trwonić rezultaty ich ogromnego wysiłku. Tej ironii niestety nie brakuje także często i Tobie.

  246. Jak „znacjonalizuje” sie OFE..to zostana prawdopodobnie do sprzedania ziemia i potem lasy.
    Bedziemy czytac przez pare miesiecy „madre felietony” o tym w jakim fatalnym sa stanie bo nie maja wlasciciela…

    Co potem sprzeda Tusk z Vincentym?

    Nie mam pojecia.
    Moze bedziemy obowiazkowo oddawac krew na eksport.

  247. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Panie Andrzeju ( godz. 5:11 ) to sie nazywa ekonomiczne dorzynanie watahy metodami przemyslowymi.

    Ktos napisal: ” Nie dlatego dzieci się dożywia, ponieważ są głodne, ale one chodzą głodne dlatego, że się je dożywia.”

  248. jasny gwint
    3 kwietnia o godz. 9:23
    Mój przyjaciel jg suponuje, że ktoś tu drwi z ludzi, którzy po wojnie odbudowywali z gruzów Warszawa i inne miasta.
    Po pierwsze drogi przyjacielu nikogo takiego tu nie widziałem, co by drwił z tych ludzi.
    Wypowiadamy się tylko na temat tego dzielnego Bieruta, Bermana , Różańskiego i paru innych , którzy wtedy mieli co innego do roboty niż odbudowywanie zburzonej Warszawy.
    Mam do Ciebie, przyjacielu pytanie : IleTy masz lat ? Załużmy, że w 1946 roku miałes 14-15 lat, to znaczy, że dziasiaj masz 83-84 lat. Jeżeli mniej, to wątpię żebyż własnymi ręcami odbudowywał Warszawę, Jasło i inne miasta.
    Czy Ty przypadkiem nie jesteś tą żabą , która nastawia łapę, jak kują konie ?

  249. Zwolennicy ci pominęli więc fakt, że dług jawny wymaga zaciągania przez państwo pożyczek już teraz i płacenia od nich odsetek, podczas gdy dług ukryty stanie się wymagalny za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, i to nie w całości, lecz stopniowo, wraz z upływem lat bycia na emeryturze przez daną osobę. Zatem w imię korzyści osiąganych przez instytucje finansowe z prywatyzacji emerytur transnarodowi aktorzy wymyślili i rozpowszechniali argument odnośnie do długu ukrytego, nie bacząc, że lawinowo narastający dług jawny z powodu przymusowego filara kapitałowego prowadzi kolejne kraje do bankructwa.
    http://www.kurkiewicz-family.com/OFE.htm
    ==================

    Dobry lobbying i mamy efekt……
    Jak zwykle, tanio kupieni…

  250. Czytając informacje o zmianach w hierarchii polskiego KK przez papieża, natknąłem się na starą sprawę kolegi (po kieliszku) arcybiskupa „flaszki”, który staranował niewinny słup w Warszawie. Sprawa niby dawna i powinna była zakończyć się w styczniu, ale mi jakoś umknęła, lub wynik nie interesował dziennikarzy. Tym niemniej bardzo podobały mi się niektóre sformułowania w artykule (począwszy od tytułu) oraz niektóre komentarze.

    Sąd nie zgodził się na karę,
    którą zaproponował biskup

    Ten tytuł jest mylący. To nie biskup był władny proponować wysokość i rodzaj kary za przestępstwo a prokurator. Biskup mógł się na to zgodzić po przyznaniu się do przestępstwa, lub żądać rozprawy, która wykaże jego całkowitą niewinność. Podtruli go przecież wrogowie kościoła, którzy nikczemnie atakują KK i ponadto ustawili słup w niewłaściwym miejscu.

    ***Sąd nie zgodził się na zaproponowaną karę dla biskupa Piotra Jareckiego, który prowadził auto pod wpływem alkoholu. Wyznaczył datę rozprawy na styczeń.
    Wymiar kary został uzgodniony z prokuraturą, tak jak wnioskował biskup: osiem miesięcy ograniczenia wolności i cztery lata zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów. Ale sąd w czwartek na takie rozwiązanie nie przystał.
    Sędzia Edyta Dzielińska-Wolińska nie przychyliła się do uproszczonego trybu, więc odbędzie się normalna rozprawa. Termin ustalono na 23 stycznia.
    Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ skierowała do sądu akt oskarżenia wobec biskupa, wraz z wnioskiem o skazanie bez przeprowadzenia rozprawy.

    Hierarcha został przesłuchany i złożył wyjaśnienia. Przedstawiono mu zarzut prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości. Biskup przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze.***
    Wybrane komentarze:
    Przykładnie ukarać nie biorąc pod uwagę, że to biskup bo taki powinien dawac dobry przykład.

    Pani sedzia nie miała tu nic do powiedzenia przyszedł rozkaz z góry wykonać i wykonała akurat na nią trafiło
    to uzależnienia od góry to jak narkotyk nie można się oderwać!!
    ·
    Już nawet sądami chcą rządzić? Przebił Kaczyńskiego!
    ·
    Księża to nie „nad ludzie” niech nie robi scen klecha, jestem za karą.
    Moja propozycja : prawo jazdy oddać po 10 latach, naprawa szkód , 20 000 grzywny. Kto wie co by się stało jak by ten słup tam nie stał 🙂

    ·
    Posiedzi za kratami to zobaczy prawdziwy świat a nie ten za złotego kielicha.Przy okazji przybliży się do problemów ludzi kilku rozgrzeszy i zanim odmówi różaniec to wyjdzie na wolność i wtedy usłyszymy w kościele prawdziwe kazanie..tylko czekać!
    Amen.

    ·
    Tak się akurat składa że od paru lat biorę udział w tego typu sprawach zawodowo. W 99% spraw tego typu, jeśli tylko oskarżony przyznał się do winy była zastosowana instytucja dobrowolnego poddania się kary. Być może w tym wypadku Sąd uznał iż uzgodniona z prokuratorem kara jest zbyt łagodna i adekwatną była by kara pobawienia wolności z jej warunkowym zawieszeniem na jakiś tam okres próby, Sąd tego zmienić nie może, tylko jeśli uznaje że kara jest nieadekwatna to musi skierować sprawę do normalnego trybu, chyba że wcześniej prokurator i oskarżony uzgodnią nowy wymiar kary i go zgłoszą. Biskup ma jeszcze możliwość skorzystania z tzw. skróconej rozprawy, czyli mówiąc w uproszczeniu wydania wyroku po rozprawie z bardzo ograniczonym postępowaniem dowodowym, ograniczającym się jedynie do wyjaśnień oskarżonego i pewnie to zostanie w tej sytuacji zastosowane.

    ·
    Brawo sąd! A czemu niby ma uzasadniać? Czy Pan Piotr J jest kimś lepszym czy ważniejszym od takiego zwykłego Kowalskiego? Dlaczego ma pozwalać na dobrowolne poddanie się karze jemu, a innym już nie? Jeszcze raz wielkie brawa dla sądu!!!

    Moje uwagi:

    Przedostatni komentarz pokazuje istotę postępowania sądu. Zastosowanie uproszczonej procedury zmniejsza poważnie koszta sądowe i w sprawach bezspornych ma i powinna mieć zastosowanie, niezależnie od ważności przestępcy. Tenże może jeszcze na rozprawie odwołać przyznanie się do winy. Byłem świadkiem takiej rozprawy pirata drogowego, który uznał winę, zgodził się na grzywną w odpowiedniej wysokości, a jego mecenas podczas rozprawy odwołał jego przyznanie i była nowa rozprawa, w której sąd (taki młody i ładny jak w sprawie biskupa) udowodnił winę i „straszliwie” ukarał – również grzywną, ale dwukrotnie niższą od zaproponowanej przez prokuratora, bo teść przestępcy miał chody w lokalnych strukturach władzy. Tu dochodzę do sedna sprawy!!!
    Komentatorzy albo chwalą albo ganią sad, a jeszcze nie wiemy jaki będzie wynik mozolnego działania owego sądu. Naiwni zakładają, że sąd uznał proponowaną wysokość kary za nieadekwatną do przewinienia – to jego prawo – ale może uznał ją za wysoką i chciał skorygować błąd prokuratora? Jak można tak paskudnie potraktować świętego człowieka? Wystarczy, że w porywie szlachetności – rzadka rzecz u biskupów – przeprosił słup i Warszawiaków!

    Może rozprawa skończyła się tak jak w opisanej przeze mnie, gdzie poszkodowana osoba złożyła wniosek o nawiązkę za szkody na zdrowiu, a pani sąd wniosku nie uwzględniła (może zgubiła pisemny wniosek i ustnego powtórzenia nie usłyszała z powodu hałasu na ulicy?). Powinna bowiem uwzględnić wniosek oskarżyciela pomocniczego. Nie chciała zadrzeć z kliką – przestali by ja zapraszać na grilla lub brydża i to z powodu nieznajomej kobiety, rozdeptanej lekko przez pirata. Nie warto było!

  251. Lewy. 9.24. Nigdy nie kłóć się z głupcem, – ludzie mogą nie dostrzec różnicy.

  252. jasny gwint
    3 kwietnia o godz. 11:32
    Ale Lewy wie że tylko głupi ludzie nie dostrzegają różnicy – i dlatego sie kłóci(jeśli nazywasz to kłóceniem)

  253. Wracajac do dymku z papierosa zauwazylem; nikt nie wierzy, ze palac umrze na raka pluc (prosze nie podawac przykladu dziadka, babci etc.), statystycznie jest to gwarantowane. Grajac natomiast w totolotka (statystycznie gwarantowane, ze nie ma szansy na wygrana) wierzymy w niemozliwe, w wygrana wlasnie.
    Saldo mortale

  254. Antonius!
    Znalazłam taką informację, kiedy z wielką radością czytałam o zażegnaniu katastrofy w postaci biskupa Głódzia we Wrocławiu…

    Biskup Piotr Jarecki wkrótce ma wyjechać ze stolicy i zostać kapelanem w żeńskim klasztorze na południu Polski.

    Więcej na ten temat w „Rzeczpospolitej

  255. Lewy
    3 kwietnia o godz. 10:24
    J.G urodził sie wtedy kiedy zmarł jego ojciec Józafat D. I będzie żył tyle co tatuś I zrobi powtórnie nacjonalizację tego Co HGW swoim dała. Bo JG boli nie to że sie komuś oddaje co było jego tylko że są nie jego swoimi. Bo on Swoich HGW znacjonalizował odbudował im warszawę a jak zaczęli szurać to ich pognał wraz z kompanią na Madagaskar. A oni znowu sie rozplenili robactwo wszeteczne

  256. jasny gwint
    3 kwietnia o godz. 11:32
    Kochany Gwincie, ten bon mot juz stosowałeś conajmniej sto razy, a wobec mnie ze dwadzieścia razy. A może Ty nie człowiek, tylko taka maszyna na ktorą te parę fraz nagrano ?

  257. Jasny gwint@:
    zastanawiam się, kto i jak odbudował po wojnie Drezno, Kolonię i Coventry (aby pokazac jak najszerszy wachlarz). Bo chyba nie „nieszczęsny” Bierut?!
    Był wszak taki pomocny…
    Mam już grubo ponad pół wieku i – doprawdy – mogę strwawic poglądy i ludzi wszelkiego autoramentu. Ale sentyment do jednej z najczarniejszej postaci w historii Polski nie jest do przyjęcia.
    A co do poświęceń narodu przy odbudowie stolicy – jak najbardziej. Z tym, że różnego rodzaju poświęcenie to było. Mój ojciec z matką budowali skromny domek w latach pięcdziesiątych ub. wieku przez dobre 10 lat. Ponieważ nie tylko ze środkami krucho bywało, lecz także dlatego, że wszystkie cegielnie w kraju produkowały materiał na odbudowę Warszawy…

  258. @telegraphic observer
    W dzisiejszej GW podane są średnie zyski OFEmerytalnych od 1999 roku. Podałeś te wartości jakiś czas temu.
    Najlepszy fundusz miał ”średni roczny zysk” 7,22% a najgorszy 6,22%.
    Jak wiesz, trzymam w OFInwestycyjnych pewne oszczędności, śledzę zatem wartości jednostek wielu produktów OFI. OFO, podobnie jak OFE inwestuje na giełdzie (fundusze agresywne) lub kupuje obligacji (fundusze stabilnego wzrostu).
    Zaglądam do tabeli wybranego funduszu stabilnego wzrostu, zalecanego emerytom do III filara, wybieram opcję „od początku” i co widzę:
    Początkowa (16.03.2003) wartość jednostki 10,0000zł
    Obecna (3.04.2013) wartość jednostki 10,0326zł
    Wzrost przez 10 lat 0,33%!!!! A jeśli uwzględnić inflację… GROZA!
    Zaglądam w ten sam sposób do funduszu aktywnego (giełdowego) i co widzę:
    W marcu 2003 wartość 10,0000zł, a w kwietniu 2013 12,1769zł.
    Wzrost 21,77%!

    I teraz do sedna.
    W podanych powyżej przykładach, pojęcie średniorocznego wzrostu jest proste jak cep.
    Dzielę procenty przez 10 i mam wynik.
    W przypadku „średnich rocznych zysków” OFE mam kłopot. W Wikipedii przeczytałem: „Średnia ważona stopa zwrotu wszystkich OFE, odpowiednio do stopy zwrotu poszczególnych funduszy, wyliczana była za okres 24 miesięcy”.
    Przecież w szkole średniej uczą, że 10% od 1000zł daje kwotę mniejszą, niż -5% od 10 000zł.
    W pierwszym przypadku zarabiamy 100zł a w drugim tracimy 500zł, razem jesteśmy 400zł do tyłu a średniorocznie, jeśli liczy się średnią arytmetyczną, mamy zysk 2,5%.

    Moje podejrzenie o manipulacje statystyczną bierze się też stąd, że w początkowych latach OFE przyrosty giełdowe były OK, a w ostatnich, lata 2008 (WIG20 -50%) 2011 (-22%), kiedy fundusze lokowały na giełdzie kwoty zbliżone do 100 mld zł, straty były ogromne.

    Dla mnie, przynajmniej jedyna, niepowtarzalna korzyść z OFE, to ich wpływ na stabilizację polskiego rynku finansowego. „Kupuj i trzymaj!” – to jest naturalna strategia OFE.

    Pozdrowienia

  259. jasny gwint (3-04-g.9:23)
    Nikt z tych tuż powojennych ludzi nie szydzi i tu Lewy ma rację. Czym innym jest ocena Bieruta &cons.
    Nie jestem AŻ warsawianistka , ale z powodów rodzinnych i emocjonalnych jest to MOJE miasto, o którym dużo wiem.
    Pamiętam np. ruiny na Nowym Swiecie, już odbudowanym, ale na tyłach wciąż były gruzy, po których latałam razem z dzieciakami, a dozorca gonił nas z pasem, bo dorośli bali się o nasze bezpieczeństwo (mogły być niewybuchy itp.).
    Na którymś z blogów wspomniałam, że miałam okazję poznać architektów i budowniczych – kolegów i uczniów m.in. legendarnego Sigalina. Na okolicznośc 30-lecia trasy WZ robiłam reportaż i dotarłam do wielu ludzi, którzy znali tamte realia od podszewki. Mieli i dobre, i złe wspomnienia.
    Nikt ich wysiłku nie trwoni!!!
    Warszawa odbudowywała się i rosła wraz ze mną i na moich oczach. Pałac Kultury, dziś już zabytek architektury soc, polubiłam, zwłaszcza odkąd został „oswojony” zegarami na cztery strony swiata i „obudowany” nowoczesnymi wysokościowcami. Tak narasta „tkanka” miasta. I to jest fajne.
    Najgorszy okres – stagnacji, to były lata 80. Potem odrabiano zapóźnienia w ogromnym tempie (za wyjątkiem czasu prezydentury Lecha Kaczyńskiego), którego jedyną zasługą było Muzeum Powstania Warszawskiego.
    Oczywiście, malkontenci i poszukiwacze prawdziwych i wyimaginowanych „przekrętów” zawsze sią znajdaą, co nie zmienia faktu, że Warszawa wreszcie staje się metropolią.
    Pomyśl tylko, o ile łatwiej byłoby ja odbudowywać po wojnie, gdybyśmy przystąpili do planu Marschala, co było niemożliwe w tamtych realiach politycznych.

  260. Szanowni przyjaciele,
    Bycie emerytem to wspaniała rzecz. Właśnie wróciłem z biegania po parku i nie mogę nacieszyć się wiosną. Wiem, że Was w Kraju trochę drażnie, bo tam nic tylko śnieg, ale trochę cierpliwości i też do was zawita ta o ktorej Baczyński tak pisał:
    W tej porze zmierzchu woda i swiatło
    tworzą postaci wiotkie i czyste
    ciszy jezioro, po którym spływa,
    jakby po nici, obłoku listek.

    Moje zwierzątka jak kwiaty ciepłe,
    wiatr was wysiewa i rozdmuchuje
    w wielkie centaury, lwy, które krzepną
    pod powiekami, co ledwo czują,
    czy to sę woda przetacza górą,
    czy to powietrze rozgrzane chóru.

    Wykluwające się listeczki z daleka wygladające jak zielony szron, ptaki rozśpiewane.
    Ech natchnęła mnie ta wiosna i na chwilę uczyniła ze mnie poetę.
    Gdyby tu był mój przyjaciel jasny gwint, to pokazałbym mu słonia albo małpę i kto wie, może udałoby mi się, parafrazując wielkiego poetę, wyjąć z jego oczów szkło.
    Jest to zadziwiające, że czlowiek potrafi się cieszyć z tak nieuchwytnego powodu
    Pozdrawiam wiosennie

  261. Jakieś „OFO” mi się wkradło, przepraszam, powinno być OFI, fundusz nie związany z emeryturą

  262. @Lewy
    Zawsze Cię miałem za farciarza.
    Szczególnie zazdroszczę Ci przyjaciół…
    U nas śniegi, syf i malaria. Mam rewerek stacjonarny i 5km rano i 5 km wieczorem.
    Trzymaj się wiosennie!

  263. Lewy,
    nie draznij juz i tak rodraznionych.
    Sam widzisz, po niektorych wpisach, jak ta biel
    za oknem dziala na ludzi (jak czerwona plachta
    na byka – paradoks: biel rowna sie czerwieni).
    W Deutschlandzie tez bialo i zimno, a czlowieki
    czlowiekom wilkami sie stali (nastroje marne,
    humoru brak).
    Tobie pozazdroscic, a nam pozostalym zyczyc
    rychlej wiosny (takze finansowej).
    Ide utopic sasiadke (Marzanny nie posiadam),
    moze to cos da.

    Pozdrowionka.

  264. Z.B.I.G.
    3 kwietnia o godz. 13:01
    Ty nie pytaj JG kto Coventry odbudowywał tylko kto miasta – bohatery odbudowywał. bO Bolek dowiedział sie co to jest kontrybucja. A z odbudowa stolicy to taka przygoda jak z ratowaniem stoczni przez O. Rydzyka

  265. @stasieku
    3 kwietnia o godz. 13:22

    Wydaje mi się, ze jest jeszcze gorzej niż Pan pisze. Wzrost o te 21.77% w ciągu 10 lat odpowiada średniemu wzrostowi o niecałe 2% (1.989) i to prawdopodobnie liczone nie od kwoty, którą Pan wpłacił, ale od od tej kwoty pomniejszonej o koszty zarządzania przez niewątpliwie wybitnych specjalistów.

    Tylko, że z obligacji bez problemu i bez wybitnych specjalistów osiąga się bez problemu 5-7% (10-latki teraz mają 5%). Czyli kupując obligacje miałby Pan po tych 10 latach (przyjmując minimum czyli 5%) przyrost o niecałe 63% i to kosztem 5 minutowego „klikania” bez wychodzenia z domu.

    To nieźle pokazuje przekręty OFI, OFE i innych pasibrzuchów. Mnie zmuszono do udziału w OFE. Ale policzyłem sobie już wtedy, że przy takiej samej stopie zysków (a jak widać osiągają mniejszą!) rezygnując z pomocy OFE miałbym – ze względu na haracz – w wieku 65lat mniej więcej 50% pieniędzy więcej. Trochę mnie to wkurzyło, przyznam.

    No ale pocieszył mnie Pan, że za to stabilizuję rynek kapitałowy. A Pan Telegraphic Observer pouczy mnie zaraz, że rynki kapitałowe zakosiły mi te ładne parę groszy dla mojego dobra.

  266. telegraphic observer
    3 kwietnia o godz. 3:46
    No dobrze, ekonomia zautomatyzowana – odpada, zgoda, ale probabilistyczna? Upierałbym się, że ekonomia nie jest polityczna, o ile jej nie spolityzujemy; samo ustawienie reguł rynku może być obojętne polityczne. Że nie wynika z bieżącej gry interesów politycznych, partyjnych czy państwowych, lecz opiera się na pryncypiach, krajowych lub międzynarodowych, multilateralnych. I powinno być, bywa, do tego dążyć należy.

    Mój komentarz
    Problem – ile polityki w ekonomii – nie jest do rozwiązania na płaszczyźnie teoretycznej metodami ilościowymi, polityka nie da się zamknąć w liczbach, chociaż ekonomiczne skutki decyzji politycznych poddają się oszacowaniom liczbowym.

    Modele współdziałania polityki z ekonomią są w różnych państwach stale weryfikowane metodą prób i błędów.
    W latach 30-tych interwencja państwa szybko i składnie ugasiła kryzys w USA, ale dzisiaj nikt nawet nie bierze pod uwagę tak prymitywnych metod ingerencji. W USA wymyślono jeszcze prostszy sposób -po co rzucać masy bezrobotnych na roboty publiczne, skoro można poluzować politykę monetarną, tzn. drukować pieniądze. I okazało się, że nic się nie dzieje. A efekt odłożony takiego druku? A kto by się przejmował, co wykryją jacyś dociekliwi ekonomiści w przyszłości.

    Quantitative easing to też efekt funkcjonowania metody prób i błędów. Może się uda. Tej interwencji nie wypracowała ekonomia, to jest wynik współdziałania ekonomii z polityką i efekt bezradności teoretyków.

    Generalnie w ekonomii jest wiele polityki, a polityka u głębokich podstaw ma ekonomię.
    W ustrojach utopijnych polityka dominuje nad ekonomią, polityka dominuje nad ekonomią, co pozwala na tymczasowy sukces i trwanie tych ustrojów. W radykalnych systemach – tam gdzie spróbowano zlikwidować rynek – poprzez planowanie podaży ( a tym samym popytu) oraz likwidację funkcji pieniądza, sprowadzenie jej faktyczne do jedynej właściwości – bonu nabywczego, wykształca się forma ekonomii wegetycyjnej, w sensie – system trwa, ale nie ma napędu i samoregulacji.

    Jeśli chodzi o oddziaływanie odwrotne – ekonomii na politykę, to kiedyś kolega radny był na wizycie w jakiejś zaprzyjaźnionej gminie w Szwecji. Tamtejsi radni tłumaczyli na czym polega rola rady miejskiej – na zaplanowaniu wydatków, zatwierdzeniu budżetu na następny rok oraz dopilnowaniu by wydatki zostały spożytkowane zgodnie z planem, racjonalnie, wg reguł obowiązujących na rynku – jak najtaniej, jak najwydajniej, jak najbardziej zyskownie i z pożytkiem dla mieszkańców i przyszłych działań rady.

    Tu po raz pierwszy radni z Polski z wielki i oczami dowiedzieli się, ze radny tyle może, na ile mu ekonomia pozwala. Ale z drugiej strony praca z ekonomią, czyli z ołówkiem w ręku, nie jest tylko powielaniem schematów, czy automatycznym pompowaniem pieniędzy w przedsięwzięcia, tylko jest także podejmowaniem wielu decyzji szczegółowych, wykonawczych, tak że radni mają wiele wyborów w wykonywaniu budżetu i pracy dla nich nigdy nie zabraknie.

    Tak wygląda styk polityki i ekonomii w polityce lokalnej. O moralności szwedzcy radni też rozprawiali i to nie mało. Mówili o zasadach etycznych, o dylematach etycznych (moralnych) w pracy radnego, o kryteriach wyboru, itd.

    Tak więc styk ekonomii z polityką jest wielopunktowy, a właściwie to jest skomplikowany splot zawierający także wiele nitek moralnych.
    Pzdr. TJ

  267. @TJ
    Poszukaj w sieci ile USD mają w rezerwach światowe potęgi. FED zdawał sobie sprawę, że nowy pieniądz światowy bez zgody USA to mrzonki. Zatem cały ich problem polega na umiejętnym „Inflation Diluting” w miłosnym klinczu z komunistycznymi Chinami. Amerykanom nie przeszkadza komunizm ani „demokracja” w Arabii Saudyjskiej.

    Wyobraź sobie TJ, pewnego dnia Chiny wydają (nasz) bilion USD na Afrykę?
    Czy starczy wyobraźni na opisanie reakcji rynków?

    Pozdr.

  268. @TO, TJ, Lewy i inni przyjaciele blogowi
    Wiem, że włączam się nie na temat wpisu, ale robię to pod spodziewany rychło koniec.

    Pan Daniel Passent daje ostatnio serię wpisów, w których ustosunkowuje się do bieżących wydarzeń. Mnie trudno komentować Jego opinie, bowiem zgadzam się zwykle w 100%, mam od lat podobne poglądy, choć ja trafniej przewiduję wydarzenia polityczne. Ta moja przewaga wynika pewnie z cechy DP („zawsze walczył o spokój”), która nakazuje Mu przewidywać „gorsze”, aby zaktywizować lemingów.

    Na swoje usprawiedliwienie dodam, że w czasie tygodniowego wpisu, nowe, nieskomentowane wydarzenia, pozwalają nam na odejście od tytułowego tematu.
    Choć zabezpieczony totalnie, martwię się, czy jeśli będę żył długo i konsumował zasoby, moje dzieci będą miały spokojna starość. Przeczytałem o 16letnim „dożyciu” 67 latka i przeraziłem się.
    Jeszcze tyle lat z Kaczyńskim i Rydzykiem!
    Ściskam Was najmilsi, czytać Was sama radość.

  269. stasieku (13:22)
    Rzecz jasna te średnie są geometryczne, tj. wzrost o 20% i spadek o 20%, bez ważenia, rok po roku, nie daje 0%, lecz -4%, ha!

    Po pierwsze, ważenie średnich wymaga wyjaśnienia jak tworzone są wagi. W sumie nie rozumiem po co te średnie mają być ważone dla oceny sprawności funduszy. A jeśli koniecznie muszą, to wszystkie fundusze powinny mieć jednakowe szeregi wag. Jeśli fundusz X był popularny w latach 2000-07, a drugi po roku 2008, to ten drugi wagi wielkości jego lokat zdołują. Jakie było to ważenie?

    Problemem jest słabe odbicie GPW po roku 2008. Czy to jest „wina Tuska i Vicenta”? Czy jest to wynik niedoinformowania inwestorów zagranicznych, czy jakaś wewnętrzna cecha stosunków przemysłowych w kraju, spadek wzrsotu wydajności, zmian regulacji, naciski związkowe, brak kapitału polskiego….? Jak jest z innymi małymi giełdami krajowymi? Można czas na odbicie w Wawie jeszcze nie nadszedł?

  270. @m^2, 14:09
    Dziękuję za kom. do kom.

    Dałem po 21,77% wykrzyknik niezręcznie. Wydawało mi się, że czytelnik sam podzieli przez 10 i dostrzeże grozę.
    Ciekawi mnie sprawa „ważenia średniej”. Mam zajoba na punkcie ważenia w statystyce, wykreślam dynamiki parametrów makroekonomicznych w formule 12m/12m. Szczególnie inflacja m/m pop. roku mnie mierzi, bo zmiany cen sezonowe, przesunięte o miesiąc (np. teraz, kiedy wiosny nie widać 3 kwietnia) wnoszą szum.
    Serdecznie pozdrawiam

  271. @telegraphic observer
    Dobrze, że się obudziłeś TO, zawsze czekam (to dla absolwenta) na Ciebie po pierwszej, porannej kawce.
    Piszesz:
    „Po pierwsze, ważenie średnich wymaga wyjaśnienia jak tworzone są wagi.”
    Otóż to…

    A z innej mańki.
    Można przypuszczać, że w Polsce inwestorzy czekają na polityczne rozstrzygnięcia w OFE.
    Codziennie inne przesłanie dociera do publiki z kół rządowych. Lobby OFE musi być silne.
    Pamiętam, jak jakiś czas temu ONI dali na pożarcie agentów OFE (żona znajomego straciła pracę), teraz biorą się za koszty zarządzania, a istota tkwi w „systemie na dobre czasy”.
    Ostatnio mają UNY zabrać tylko część kasy ulokowanej w obligacjach.
    Ten idiotyzm obligacyjny powinieneś nam wytłumaczyć, Drogi TO, jako zwolennik OFE. Jak zrozumieć sens ekonomiczny kredytu bankowego, dajmy na to 5%, jeśli za lokaty dostajesz 10%? Jak długo taki bank pożyje?
    Nara

  272. Jakby to bylo, gdyby nasze banki i inne instytucje finansowe dzialaly jak firmy uslugowe na rynku finansowym, majace na oku nie tylko wlasny interes, ale takze interes swoich kliejentow, ktorzy czesto pod przymusem, czasami z glupoty i dobrej wiary, albo z zwyklej chciwosci zaufali im swoje pieniadze.
    Wiele jest dobrych rad dla drobnych inwestorow. Najpopularniejsza moze z nich jest ta: inwestuj tylko w produkty ktore sam rozumiesz. Dlaczego nie moge w tej sprawie zaufac mojemu bankowi ? A to wlasnie dlatego, ze sektor finansowy oglosil sie wolny od wszelkiej moralnosci i zwyklej staromodnej przyzwoitosci, gdzie kiedys bankier byl jeszcze osoba godna zaufania.
    Gdybysmy sparafrazowali rade o inwestowania w tylko te produkty finansowe ktore rozumiemy na inne dziedziny zycia, to do lekarza moglibysmy tylko isc z chorobami, ktore sami potrafimy wyleczyc, do prawnika jedynie o porade ktora juz znamy, a do mechanika samochodowego jedynie z usterkami ktore sami potrafimy usunac.
    Jedna z glownych przyczyn obecnych kryzysow bankowych w Euro strefie jest niska kapitalizacja bankow, a jedna z jej glownych przyczyn, obok przerostu calego systemu bankowego jest brak zaufania kliejentow (potencjalnych inwestorow) do calego systemu bankowego.
    Bylem niedawno z moja przeszlo 85 letnia Matka na banku, gdzie z cala powaga, pod pretekstem niskich odsetek na kontach oszczednosciowych, zaproponowano jej zawarcie ubezpieczenia emerytalnego. Myslalem, ze z wrazenia wpadne pod stol.
    Zreszta jak odbija sie brak zaufania do instytucji finansowych mozna tez najlepiej obserwowac na blogu, przy dyskusji o OFE.
    Odzyskanie raz utraconego zaufanie jest dlugotrwalym i mozolnym przedsiewzieciem. Moze dlatego nasz system finansowy, potrafiacy jedynie kwartalnie myslec, ze szkoda dla siebie i nas wszystkich, nawet nie probuje podjac sie tego zadania.

  273. stasieku
    3 kwietnia o godz. 14:54
    @TJ
    Poszukaj w sieci ile USD mają w rezerwach światowe potęgi. FED zdawał sobie sprawę, że nowy pieniądz światowy bez zgody USA to mrzonki. Zatem cały ich problem polega na umiejętnym „Inflation Diluting” w miłosnym klinczu z komunistycznymi Chinami. Amerykanom nie przeszkadza komunizm ani „demokracja” w Arabii Saudyjskiej.
    Wyobraź sobie TJ, pewnego dnia Chiny wydają (nasz) bilion USD na Afrykę?

    Mój komentarz
    Czarny scenariusz jest mało prawdopodobny, ale możliwy. USA w drukowaniu pieniędzy mają bardzo korzystną sytuację dla siebie, ich waluta jest światowa i skutki inflacyjne są rozcieńczone na świat.
    To jest z jednej strony grabież ekonomiczna, ale bezbolesna, niewidoczna, i łatwa do wyparcia się przez grabieżcę, a z drugiej strony działa tutaj niedawno odkryta, uświadomiona zasada, która nie wiadomo skąd się wzięła – duży nie może upaść.
    USA są duże, więc Chińczycy mogą zgrzytać zębami, inne kundelki w Europie poszczekiwać, ale USA nie może upaść. Kółko się zamyka.

    Globalizacja to wspaniała rzecz, ale i okrutna – kryzysy rozprzestrzeniają się szybciej niż zarazy, a szczepień na nie, jak nie było tak nie ma.

    Taką nieśmiałą próbą szczepienia, nabycia odporności jest pakt fiskalny, ale kto wie, jak to wypali, jeśli przeciwnicy tego porozumienia gotowi są raczej zginąć niż przyjąć jego ustalenia.

    W przypadku quanitative easing okrucieństwo tego zabiegu będzie najprawdopodobniej słabo odczuwalne, bo rozdysponowane na globalną gospodarkę (każdemu wg jego dolarowych zasobów i potrzeb), rozcieńczone w niej.
    Pzdr, TJ

  274. Telewizja prawdy i tylko prawdy
    Powstaje Telewizja Republika, która będzie przekazywać tylko prawdę w odróżnieniu od głównego okragłostołowego nurtu mediów, które manipulują masami lemingów i są same zmanipulowane.

    Oto jak wygląda przykład nabywania prawdy przedstawiony przez jednego z fundatorów tej telewizji – Piotra Barełkowskiego. Jego rozważania o prawdzie dotyczą zamachu w Smoleńsku:

    Jeśli ktoś wierzy w zamach, to nie uważam, że robi coś złego. Ja też, jak większość Polaków, uważam, że sprawa wymaga dalszego wyjaśnienia. Bo mam wątpliwości. Jeżeli pan ich nie ma, to nie jest to rozsądne. To nie jest obiektywne podejście do faktów. Inteligent musi w tej sprawie mieć wątpliwości.

    Nie uważam też, że godne potępienia jest to, iż ktoś uważa: „To był zamach”. Bo to mógł być zamach. I nie przedstawiam tu żadnej ideologii, tylko racjonalny punkt widzenia.

    Mój komentarz
    1) Aby dotrzeć do prawdy wystarczy w nią uwierzyć oraz nie bać się, że jest to coś złego.

    2) Wątpliwości w warunkach braku dostępu do prawdy nie tylko zastępują prawdę, ale stają się z nią tożsame. Inne prawdy niż ta powstała z wątpliwości staja się w tej sytuacji unieważnione, ponieważ z definicji są zmanipulowane, np. w państwowej komisji badania wypadków lotniczych.

    3) Mieć wątpliwości, to znaczy mieć obiektywne podejście do faktów (???). Inteligent powinien tak podchodzić do zamachu – mieć wątpliwości, co oznacza, że zamach nie to, że był, czy nie był, tylko po prostu trzeba go do końca wyjaśnić.

    4) Przekonanie „to był zamach” jest bardzo racjonalnym przekonaniem, bo to mógł być zamach.

    Dalej wymiękłem, w mózgu iskrzy, logika w rozkładzie i bezładzie, entropia skacze, znikąd wskazówki, smoleński tuman z helem pospołu, a w nim jakieś szumy, trzaski, ruchy i w końcu dwa sprawiedliwe grzmią wybuchy, to runął wreszcie mit Okrągłego Stołu.

    Uff. Potrzeba nam było Telewizji Republikańskiej. Wreszcie widzę jasno. Prawdę i tylko prawdę.
    Pzdr, TJ

  275. TJ
    „Wreszcie widzę jasno. Prawdę i tylko prawdę”

    Czy tez i taka prawdę widać jasno Szanownemu?

    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/58952/prawdy-jak-chleba

    „Prawdy jak chleba” – Małgorzata (Nie)zabitowska (Jerzy Urban)

    IPN-owska PRAWDA zabija(la). Republikańska PRAWDA ma to samo czynić po rozwiązaniu IPN-u. Nie mogę się doczekać..

css.php