Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

7.04.2013
niedziela

Układ zamknięty, ale…

7 kwietnia 2013, niedziela,

„Układ zamknięty” to dobry film, ale…

Dobry, ponieważ: współczesny (aczkolwiek spóźniony co najmniej o 10-20 lat), porusza istotne problemy (omnipotencja państwa, korupcja, bezkarność przedstawicieli władzy), fabuła toczy się wartko, dobre tempo,  świetnie grany, zwłaszcza przez Janusza Gajosa i Kazimierza Kaczora, ale nie tylko, chwilami dobre  dialogi, scenografia, kostiumy, muzyka, praca operatora – wszystko bez zarzutu, ten film ma wiele zalet. Oczywiście w oczach laika, jakim jest niżej podpisany.

Ale jest jedno „ale”: to film pod tezę stawianą już dawno przez polityków jednej z partii: Polską rządzi układ – jedna wielka mafia: prokuratura, sądownictwo, policja, media, rząd (w filmie minister), urzędy skarbowe,  więziennictwo, postkomuniści itd. W pisowskim oryginale do tej mafii  należą także oligarchowie, którzy umiejętnie się  uwłaszczyli, a źródła ich fortun wymagają zbadania. W tym filmie przedsiębiorcy (co prawda młodzi,  nie z PRL) występują w roli ofiar. To jedyne odstępstwo od partytury partyjnej. Zależnie od naszych przekonań politycznych, możemy się w tym filmie dopatrzeć podobieństwa do nagonki na Barbarę Blidę,  zobaczyć prawzór nadgorliwego prokuratora Zbigniewa Ziobro, albo uznać go za syntezę III RP.

W rezultacie film pasuje jak ulał do propagandy partyjnej, a niektóre postaci są sztampowe, zwłaszcza prokurator Andrzej Kostrzewa (Janusz Gajos), który nie tylko jest skorumpowaną szują w pacy, ale w dodatku jest złym mężem i ojcem, chciwy, bogaty, oczywiście poluje, ucztuje jak hrabia, to czarny charakter bez jednej jasnej plamki.

Ale film warto obejrzeć. Dodatkowa ironia polega na tym, że film o przekrętach sfinansowała w dużym stopniu Kasa Stefczyka.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 500

Dodaj komentarz »
  1. Przyznaję, że filmu nie widziałem.
    Jako przedsiębiorca znam zbyt wiele reality show w tym typie.
    Jednak teza, że obraz konweniuje z koncepcją „układu”, jako makiawelicznej konstrukcji wykluczenia przeciwnika politycznego przez stygmatyzację, niekoniecznie musi być trafna.

    Może to nasza kontynuacja cytatu z czeskiej komedii:
    „- który z panów jest Gogo? (pytanie do gangstera)
    – wszyscy jesteśmy Gogo (odpowiedź herszta bandy)”.
    Film nazywał się „Trup w każdej szafie” i tam też może być nasz układ zamknięty.

  2. Międzynarodowy sukces Kwaśniewskiego. Dzięki jego wysiłkom uwolniono ukraińskiego oszusta Łucenkę. Z czego bardzo jest uradowany szary człowiek roku Komorowski. Pomagają w ten sposób wzmacniać strategiczne partnerstwo. Za 100 tysięcy zamordowanych Polaków na Wołyniu.

  3. Dalej zabijają. Zamordowali 12 dzieci Afgańskich. I nikogo to nie wzrusza. Więc dalej będą zabijać.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/afganistan-dwanascie-cywilnych-ofiar-amerykanskieg,1,5461922,wiadomosc.html

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowny Panie Redaktorze

    Bardzo cenię sobie Pańskie opinie, ale pisząc o tym filmie iż jest robiony pod tezę trochę Pan przesadził. Film jest oparty na autentycznej historii. Polecam sobie przypomnieć:

    http://wyborcza.pl/1,76842,7556094,Bananowa_republika_w_Krakowie_czyli_sprawa_Jeziornego.html

  6. Kasa Stefczyka zarobi na układzie względnie otwartym, do którego może wejść artysta nieznajdujący innych źródeł na skonstruowanie bużetu dzieła.

    Zapewne następnym dziełem finansowanym przez Kasy Stefczyka będzie „Kupiec Wenecki” w inscenizacji Krzysztofa Warlikowskiego, ktoremu decydenci polskojęzyczni blokują objęcie dyrekcji artystycznej Teatru Wielkiego. Bo są tacy w naszej Ojczyźnie lichwiarze, co to Prawdziwe Polskie Mięso żywcem chcą żreć.

    „Układ zamknięty” zarobi tak dużo, że po zbudowaniu w Polsce najwyższego na świecie pomnika osobie błogosławionej, pozostanie jeszcze tyle aby opłacić usługę netbota.

    W ramach tej usługi zwracający honor PRLowi oraz wykładowcy klęski dzisiejszej kleski Polski ku oczom bywającej tu gawiedzi będą mieli zwielokrotnione swe komentarze 0,02 PLN / za sztukę.

    —–

    Skoro idziemy ostro we wrogie przejęcia, to proponuję rozpatrzenie następującego biznes-planu: za każdy komentarz bywalec bloga wpłaca z góry kilka PLN na konto spółki Polityka; za stwierdzenie „jesteś głupi” stawka 100 PLN, a za hipotezę „chyba jesteś blondynką” stawka 200 PLN.

    Zysk netto pozwoli zatrudnić sztab informatyków łagodzących na takie wygłupy jak mój niniejszy: kursywa! Wasza macocha!
    I we wpisie gospodarza będzie sie mógł ukazać nie zniekształcony URL.

    Przewiduję, że co rok Franciszek będzie się modlił:
    „Panie! Zmrażaj znowu Prawdziwych Polskich Schizmatyków przez dekadę po Marcu!”

  7. Oj, chyba niepredko ten film obejrze, no chyba ze
    na DVD jak mi ktos dowiezie, lub dowioze sobie sam.
    Podejrzewam ze „Uklad zamkniety” jest oparty na pewnym
    i sprawdzonym szkielecie rezysersko/scenograficznym, jak
    wiele takich produkcji, no oczywscie z polskimi obecnymi
    realiami.
    Nie mnie oceniac – obejrze, to sie przyznam.
    Kontynuujac jednak pewien temat, nie bylbym soba gdybym
    w podziece za „dobre slowo” nie podziekowal @stasiekowi z
    godz.14:51 w poprzednim felietonie red. Passenta.
    Oto i nagroda :

    http://www.kontestator.eu/artykuly_z_nexusa/nexus_022_projekt_mlot_1.php oraz

    http://www.kontestator.eu/artykuly_z_nexusa/nexus_023_projekt_mlot_2.php

    To naprawde porzadny „mlot” nie tylko na dzis wieczor.
    Lewy, wiesiek59, Jacobsky to was na pewno tez zainteresuje
    podobnie, jak smiem nieskromnie podejrzewac, samego
    Gospodarza tego blogu.
    Milej zabawy.

    Pozdrowionka.

  8. Panie Redaktorze,

    Skąd ja wiedziałem, że Pan bankowo nawiąże do PiS, Blidy i Ziobry? Widocznie nie tylko niektóre postaci w filmie są sztampowe, ale również niektórzy recenzenci.

  9. Film na pewno zobacze.

    Panie Redaktorze jezeli politycznie Panu film nie pasuje to prosze zalozyc sobie, ze to IV RP… i nie bedzie problemu.

    A tak powazniej; zastrzezenia do rzeczywistosci, ze za bardzo przypomina „propagande” nielubianej partii sa rozczulajace.
    Niech Pan zamyka oczy i uszy gdy wychodzi z domu.

    21 lat temu film np. „Psy” pokazywal jak sie swietnie urzadzal komunistyczny aparat bezbieki w III RP- o oligarchach tez bylo tam i w paru innych filmach.

  10. O, ironio! Co innego, gdyby film sfinansował Amber Gold…

  11. Dziwne ,że DP przeszkadza niesłuszny reżyser, niesłuszne fundusze i polityczna dwuznaczność filmu, który jednakowoż uznaje za dobry? Co też robi polityczna poprawność, której ulega gospodarz bloga. Jak u Czubaszek: ” dobry dowcip, ale marny „.

  12. Rozumiem, że nawet obecnie filmy Panu (tak zwanemu redaktorze) kojarzą się z propagandą partyjną. Przecież Pan z tejże wyrósł. To Pan był jednym z najbardziej wiernych propagandystów PZPR. Mógłby Pan wreszcie zamilknąć. WSTYDU PAN NIE MASZ!!!

  13. Porywająca logika recenzji: omnipotencja państwa rządzonego przez Tuska, ale po myśli Kaczyńskiego.

  14. A ileż to już razy czytaliśmy w prasie o przejęciu majątku (firmy) przez kancelarie prawnicze, szeroko rozumiany wymiar sprawiedliwości, a nawet banki (tu konkretni pracownicy tychże). I co, spadł komuś po tych publikacjach choć jeden włos z głowy? Przecież ludzie z dyplomami prawników przejęli i przejmują w Polsce co lesze nieruchomości, głównie te pożydowskie, bo w poniemieckich miastach trzeba by jeszcze udowodnić pochodzenie, a to już jest prawie niemożliwe, bo Niemcy nawet gdy podłożyli ogień, to rejestry z niego przedtem wyjęli. Cóż za despekt, prawda?
    W Polsce nie da się, jest niemożliwym postawić przed sądem za przestępstwa sędziego, prokuratora, adwokata, notariusza, lekarza i polityka. Ta grupa ludzi działa na specjalnych prawach żywcem wyjętych z epoki feudalnej, mają immumuniu. A my co mamy? My sobie możemy obejrzeć film z ich udziałem w roli przestępców i tyle.

  15. kadett
    7 kwietnia o godz. 22:51

    O, ironio! Co innego, gdyby film sfinansował Amber Gold…

    Choroba Kadett,(!?)
    Wlasnie mialem slowo w slowo napisac to samo…

  16. A moj komentarz z 22:16 nie wiadomo czemu
    znowu czeka na laske moderatorow.
    Ostatnio zrobili mi taki „prezent” na Wielkanoc.
    Minal tydzien i a piat to samo.
    Tygodniowki macie placone , czy co ?

    Pozdrowionka.

  17. Staruszek znowu najadł sie nie tych prochów, i popił nie tym co trzeba.

    A co do układów, to uwierze w polski wymiar sprawiedliwości gdy przeczytam o pierwszych 50 prokuratorach okręgowych ( z nazwiskami !) skazanych w karnym postepowaniu, prawomocnymi wyrokami i skierowanych do cel zbiorowych np w Sztumie !
    Na dokładke czekam równiez na 50 skazanych prawomocnymi wyrokami
    Dyrektorów Urzedów Skarbowych. ( moga też być w Sztumie)
    Dziesiec lat czekałem na wyrok w prostej sprawie cywilnej, ale sie doczekałem więc jestem dobrej mysli !

  18. cynamon 29
    7 kwietnia o godz. 22:16

    Oj, chyba niepredko ten film obejrze, no chyba ze
    na DVD jak mi ktos dowiezie, lub dowioze sobie sam.
    Podejrzewam ze „Uklad zamkniety” jest oparty na pewnym
    i sprawdzonym szkielecie rezysersko/scenograficznym, jak
    wiele takich produkcji, no oczywscie z polskimi obecnymi
    realiami.
    Nie mnie oceniac – obejrze, to sie przyznam.
    Kontynuujac jednak pewien temat, nie bylbym soba gdybym
    w podziece za „dobre slowo” nie podziekowal @stasiekowi z
    godz.14:51 w poprzednim felietonie red. Passenta.
    Oto i nagroda :

    http://www.kontestator.eu/artykuly_z_nexusa/nexus_022_projekt_mlot_1.php oraz

    http://www.kontestator.eu/artykuly_z_nexusa/nexus_023_projekt_mlot_2.php

    To naprawde porzadny David D. Guyatt nie tylko na dzis wieczor.
    Lewy, wiesiek59, Jacobsky to was na pewno tez zainteresuje
    podobnie, jak smiem nieskromnie podejrzewac, samego
    Gospodarza tego blogu.
    Milej zabawy.

    Pozdrowionka.

    Twój komentarz czeka na moderację.

  19. mam nadzieje ze ten film dotrze do wszystkich polaków, którzy zrozumieją że faktycznie jest (zamknięty układ). Pieniądze zarobione za ten film pozwolą dalej kręcić filmy o zamkniętych układach (nawet lokalnych). Dlatego będę namawiał wszystkich do oglądnięcia tego filmu. Bo nie ma znaczenia kto był producentem-liczy się prawda…
    Zbysio

  20. Panie Passent dziesięć lat temu czytałem POLITYKĘ od dziewięciu lat zrozumiałem że tygodnik .. polityka..jest zrównany z tygodnikiem- NIE- jedynego słusznego TOWARZYSZA POZDRAWIAM ZBYSIO

  21. Wszechświat opiera się na złodziejstwie i zbrodni (czasami)

  22. http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/28942,ta-historia-jest-prawdziwa.html
    „Przedsiębiorca Roman Kluska, ofiara urzędów skarbowych i bezdusznej machiny państwowej, powiedział po przeczytaniu scenariusza filmu, że nikt nie pozwoli, by wszedł na ekrany. Ale udało się. „Układ” to jedno z najbardziej wyszydzanych słów kluczy, opisujących realia współczesnej Polski…..”

    Jak można się zorientować na podstawie artykulu film wiernie ukazuje rzeczywistość III RP z jej patologiami które uslużni klakierzy lukrują swoimi felietonami (Passent,Paradowska,Hartmann i inni). Niektórzy niczego innego nie umieją – Passent jako „Daniel”, „Johnny” tego przykladem. Inni by się podlizać i znaleść na jakiejś popijawie u Waltera. Pasożyty żyjące kosztem rozwalanego kraju. Film jest dla nich teraz problemem jako że ludzie widząc te zalgane facjaty na co dzień będą je porównywać z bohaterami filmu.

  23. Film obejrzę w przyszłym tygodniu a wieczorem byłam na koncercie Aloszy Awdiejewa. Bardzo udany wieczór. Alosza jest nie do podrobienia. Człowiek – oorkiestra! I ma świetnych gitarzystów, szczególnie ten po prawej stronie… wirtuoz!
    http://www.youtube.com/watch?v=Hw3qGOcLTyc

  24. Na czym polega ironia finansowania filmu o przekrętach przez Kasę Stefczyka? Że Kasa jest przekrętem? Proszę w takim razie napisać wprost: red. Passent ustalił Kasa jest przekrętem.

    Sytuacja politycznej lub biznesowej nagonki z pomocą urzędów skarbowych i prokuratury na przedsiębiorców za pomocą zmyślonych dowodów miała miejsce w Polsce wielokrotnie za wszystkich rządów, w szczególności PiS, ale nie tylko.
    Np. aresztowanie Szlanty, Wąsacza, Kluska, JTT, i wiele innych. Ciągle się to powtarza.

  25. W pierwszym akapicie Pan Passent – zwolennik Tuska i PO – mówi tak samo podobnie identycznie oraz analogicznie, jak pierwszy z brzegu stronnik Kaczyńskiego i PiS-u.

    Czyżby Pan Passent stracił kontrolę nad słowami? A może w końcu zapoznał się z definicją słowa Prawda i zaczął ją stosować w swojej publicystyce? Nie wiadomo, ale to ciekawe…

  26. moderatorzy do roboty!
    moj komentarz wisi od wczoraj 22:16
    i czeka na wasza laskawosc.
    skandal !

  27. Cokolwiek zje i / lub wypije @absolwent, to @staruszka nie zrozumie.

    Kasa Stefczyka i Amber Gold to są organizacje gospodarcze gotowe sfinansować opowieść o Prawdzie. Bo opowieść o Prawdzie była poza zasięgiem starożytnych Rzymian, poza zasiegiem Szekspira i dopiero narodziny przyszłych absolwentów, doktrów i profesorów uniwersytetu imienia Lecha Kaczyńskiego wyzwoliły Prawdę o przekupnych sędziach.

  28. Krzysztof Mazur
    8 kwietnia o godz. 7:52
    Na czym polega ironia finansowania filmu o przekrętach przez Kasę Stefczyka? Że Kasa jest przekrętem? Proszę w takim razie napisać wprost: red. Passent ustalił Kasa jest przekrętem.
    ?
    ????????????????
    Czy aby na pewno właśnie na tym blogu chce pan pisywać, panie Krzysztofie?
    A może to zwykła pomyłka… bo z takim wyczuciem poczucia humoru, wyczucia sugestii, to… chyba jednak małe nieporozumienie towarzyskie.

  29. cynamon29
    Od pewnego czasu, na blogu Passenta nie ma moderacji (u p.Paradowskiej ze dwa lata) dla wszystkich, których nicki już zaistniały na blogu i nie zostały zbanowane. Panuje tu jakaś zasada zaufania do bywalców, która dopuszcza we wpisach nawet wulgaryzmy. Pewien wyjątek stanowią wszystkie wpisy w których pojawia się więcej niż jeden link. Te moderowane są z automatu. Tak więc, dziel wpisy z linkami albo….czekaj na moderatora. Wszycho.
    3m się

  30. Zastanawia mnie ilość żółci wylana przy tej okazji na blogu red. Passenta. Jeżeli życie w Polsce jest niemożliwe, to na barykady Czcigodni, a nie pyskować siedząc wygodnie w fotelu! jakoś nie zauważam tłumnego uczestnictwa w inicjatywach politycznych. Żadne pyskówki realiów nie zmienią. A cóż za fatalne społeczeństwo pełne ciotek, co to siedzą na kanapie i mają za złe.

  31. Naczelny Przeglądu, Pan Jerzy Domański pisze o OFE. „Naprawa szkód po OFE potrwa dłużej niż życie jednego pokolenia. Dlatego nie można odpuścić winowajcom. To nie jest jakaś tam pomyłka. Ani skalkulowane w Polsce budowanie kapitalizmu według wyobraźni Banku Światowego i ich krajowych wykonawców… To jest cyniczny zamysł położenia łapy na gigantycznych, wprost niewyobrażalnych pieniądzach.
    Warto wiedzieć, że większość tzw wolnych mediów, w tym dwie tuby propagandowe OFE; GW i Rzepa są w rękach OFE. Z tego co widać to także POLITYKA znajduję się w tych łapach całkowicie. Ciemny lud to wszystko kupi. Bo musi kupić.

  32. halen
    8 kwietnia o godz. 9:08

    helen, dziekuje za oswiecenie.
    Nieswiadom bylem.
    Teraz wskoczyl dwa razy. Aktualny jest ten
    pierwszy z godz 22:16.
    Probowalem wczoraj ponowic, myslac ze slowo
    ” mlot ” jest tu niebezpieczne.
    Wymienilem je na nazwisko autora publikacji
    zawartej w linkach Davida D. Guyatta.
    Tez nie przeszlo, ale teraz juz wiem dlaczego.
    Jeszcze raz dziekuje.

    Pozdrowionka.

    Pozdrowionka.

  33. @Cynamon29
    Jako ekonomiczny laik, czytam z uwaga i podnieceniem podrzucane przez Ciebie linki.
    Okazuje sie , ze swiat jest ciekawszy i bardziej tajemniczy niz to sie wydaje roznym tworcom spiskowych teorii.
    Fizycy sa juz pewni, ze Kosmos w 90% wypelnia niewidoczna ciemna materia i tylko dzieki niej Kosmos nie trafia szlag, a galaktyki spokojnie obracaja sie wokol swych centrow.
    Wyglada na to, ze podobnie dzieje sie w ekonomicznym *kosmosie*, jakas niewiarygodnie olbrzymia masa ciemnego pieniadza sprawia, ze ten *kosmos* szlag nie trafia i te widoczne, swiecace gwiazdy, galaktyki, jawnie dzialajace banki czerpia swymi siegajacymi do tego obskurnego swiata korzeniami, niezbedne sily witalne, bo inaczej dawno by eksplodowaly lub kolapsowaly.
    Co sadzisz o teorii Lewego, czy zasluguje na jakas uwage ?
    Pozdrawiam

  34. Wrocław nadąża za obowiązującym tryndem i – jak Kraków -też urywa rzeźbiarzowi, aby dać temu, co mu się słusznie należy.
    Bez wymiany dokumentów przez mieszkańców.
    Tam się będzie można zadumać……………….. 😐 😎

    http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/800579,bedzie-bulwar-kaczynskich-tak-wroclaw-uhonoruje-prezydencka,id,t.html

    Wrocławianie już się cieszą, że będą mieli swoją świątynie dumania 😀

  35. Szanowny Panie Redaktorze,

    tak się nie robi. Podrzucił Pan zaproszonym gościom, mówiąc najoględniej, gorący kartofel, niech się poparzą i wyszedł po angielsku. Nie był Pan uprzejmy odpowiedzieć, choć brak komentarzy nie jest Pana stałą praktyką.
    Jestem Pańską czytelniczką od bez mała 50 lat. Nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek, goszcząc na Pańskim blogu zachowała się względem Pana niegrzecznie. Wręcz przeciwnie.

    Tymczasem z Pana strony spotkała mnie podwójna przykrość. Raz kiedy podpisując się pod poglądami pani profesor E., podpisał się praktycznie pod antypolonizmem. Jeżeli posługiwanie się generalizacją, stereotypami i uprzedzeniami wobec Żydów oznacza antysemityzm. To takie samo zachowanie wobec Polaków oznacza antypolonizm. Jedno i drugie bardzo naganne. Jest mi niezwykle przykro, że spotkało mnie to właśnie z Pana strony.

    Nie wierzę żeby nie miał Pan w ręku ostatniego Pomocnika Historycznego Polityki poświęconego historii Żydów polskich.
    Na stronie 3 tak pisze Pana szef o Muzeum Historii Żydów Polskich:
    Pomysłodawcy mówią o placówce życia, o działającej na wyobraźnię opowieści o wielowiekowym współ-życiu właśnie (pełnym stron jasnych i ciemnych), o opowieści, która – mimo Zagłady – się nie zamyka i jest otwarta na teraźniejszość i przyszłość.
    Pomocnik zamyka artykuł Pańskiej koleżanki redakcyjnej, Joanny Podgórskiej, zatytułowany „Muzeum życia”.

    Otóż to, „życie”, „współ -życie”. Zaproszenie do bycia razem. A nie wykluczenie. Życie a nie cmentarzysko, od którego Polakom wara, bo na pewno mają złe intencje.
    Zostałam wykluczona i pomówiona. pomówiana o złe intencje, złą wolę.

    Dlaczego traktuję to tak osobiście. Po pierwsze dlatego, że jestem Polką i jestem częścią Polski ze wszystkimi jej wadami i zaletami. Jeżeli mam brać współodpowiedzialność za zło wyrządzane przez moich rodaków, to tak samo wszysko złe, mówione o Polakach muszę odbierać osobiście.

    Po drugie, właśnie minęło 15 lat od śmierci naszej Cioci, której formalnie należało się drzewko w Jerozolimie. Ciocia sobie tego nie życzyła. Nie, nie dlatego, że się kogoś bała. Po prostu takie miała zasady. Można powiedzieć, że była zwolenniczką greckiej etyki cnoty: cnota jest sama dla siebie nagrodą.

    Kiedy usłyszłam o pomyśle budowy pomnika dla Sprawiedliwych w pobliżu Muzeum, w pierwszym rzędzie pomyślałam o naszej Cioci. O tym, że zostanie do tego „współ-życia” włączona.

    Proszę mnie dobrze zrozumieć, nie upieram się przy tym pomniku. Nie chcecie? Trudno. Nic na siłę. Mnie chodzi o sposób rozmowy, który traktuję jak papierek lakmusowy dobrej woli. Woli jakości „współ-życia”.
    Uważam, że pani profesor E. dopuściła się gigantycznej manipulacji. Przy pomocy uprzedzeń i stereotypów dokonuje wykluczenia i oskarża wykluczonych. Mistrzostwo manipulacji.

    Wylano na mnie kubeł nieczystości. Pan się pod tym podpisał i wyszedł po angielsku.
    Tak się nie robi. Tak nie da się budować dobrego „współ-życia”. To może prowadzić tylko do złego.

    Nie będę więcej pisać na ten temat. Ale to co napisałam, musiało, moim zdaniem, zostać napisane. Właśnie dla dobra „współ-życia”. Po to żeby nie robić miejsca upiorom. Wzajemny szacunek i przykładanie jednakowej miary do obu stron, to najlepszy kołek osinowy na upiory. Nie widzę lepszego.

  36. ….Niestety mala powtorke z ekterminacj w skali podobnej do
    Holocaustu, mielismy juz w Europie ” o niebo ” bardziej cywilizowanej….

    Cynamon szuka powyzej snetrii w Holokascie. Wpis Canamona jest wpisem „to go”!

    Saldo Moratale

    PS
    Zadziwil mnie wpis Falicza, kotry nie mowi juz Tusk, tylko Panstwo.

  37. cynamon 29, 22.16. Technologia oszustwa poszła już znacznie dalej. O najnowszych jej osiągnięciach pisze Michael Sandel http://publica.pl/teksty/%E2%80%9Eczego-nie-mozna-kupic-za-pieniadze%E2%80%9D
    Pisze tam o handlu śmiercią, tzw. Ubezpieczeniach woźnego, umowach wiatykalnych, totalizatorze śmierci itp. W głowie się nie mieści. Wygląda na to, że wszystko jest sterowane przez klub Bilderberg co do którego zaraz skierują Cie, że to spiskowa teoria. A to coś podobnego jak u nas Amber Gold, Kasy Stefczyka lub OFE, tylko skala tamtego jest gigantyczna.

  38. Matylda, 9.42. Miej świadomość, że pisząc „Szanowny Panie Redaktorze” piszesz na Berdyczów.

  39. jasny gwint
    8 kwietnia o godz. 9:53 ,
    być może. mam jednak to poczucie, że zrobiłam to, co w moim przekonanu należało zrobić.
    Pozdrawiam 🙂

  40. „Przegląd” pisze dziś wiele o tym, jak zbrodnicze szwadrony Solidarności zamordowały Barbarę Blida. Może coś z tego wyniknie.

  41. Andrzej Falicz (23:32),
    to nie przypadek, prędzej b. podobna perspektywa krytycznego spojrzenia na żenujące próby obrony układu, którego nie daje się bronić. Nie takie układy jednak D. Passent bronił i tak mu zostało…

    PS.
    Za kanwę tego filmu posłużyły tragiczne biznesowe historie całkiem realnych ludzi. Taki ich związek i podobieństwo z B. Blidą, jak moje z W.I. Leninem. Polski Instytut Sztuki Filmowej (państwowy mecenat III RP) czterokrotnie odmawiał wsparcia finansowego twórcom, ale o tym D. Passent przecież nie może wiedzieć. Gdyby wiedział, zapewne by napisał. 😆

  42. Sz. blogowiczka ANCA-NELA w roli wyszkolonego psa Pawłowa wypada całkiem całkiem… W lot reaguje prawidłowo – po linii i na bazie. Lata tresury robią swoje.

  43. Oczywiście: cokolwiek, ktokolwiek i gdziekolwiek – zawsze ocenę danego zjawiska mają relatywizowac poglądy polityczne (tak Pan Redaktor).
    A film jest po prostu o korupcji, to jest zjawisku, o którym nigdy dośc deliberowac.
    To, że postacie są czarno – białe i pewne mechanizmy byc może przerysowane – toż to uprawnienie artysty (reżysera). Które ocenią widzowie, głosując nogami.
    Zaraz tam Ziobro, Kasa Stefczyka. Jeszcze tylko brzozy brak.

  44. Kadettowi przypominam; oprócz psa Pawłowa można też wykorzystać z powodzeniem Zoję Kosmodemiańską. Też dobre odniesienie 😕

  45. @Anco_Nelo
    Podobno była propozycja, zeby Katowice ponownie przemianowac i nazwac Kaczynskogrodem. Ciekawe jak na to zareaguje pies Pawlowa niejaki kadett

  46. Lewy!
    Ta propozycja pasowałaby bardziej Krakowowi.
    Krakowianie przemianowali plac Wita Stwosza, aby nadać mu imię jakiejś świętej panienki, czy też męczennicy – nie pomnę. Usunęli pomnik marszałka Koniewa, bo im nie pasował do nowej wersji historii II WŚ, maja też na Wawelu prezydencką parę.
    Że jeszcze nikt nie wpadł na pomysł nowej, pięknej i właściwej nazwy dla całego grodu.
    Ja się dziwię 😉

  47. Lewy
    8 kwietnia o godz. 9:38

    Lewy, im wiecej mowimy o wirtualnym pieniadzu, im bardziej jestesmy tym tematem pochlonieci, tym wiecej realnego, fizycznego pieniadza gromadza Iluminaci & konsorcjum (czyt. megacwaniacy).
    Tak jak w kosmosie tzw. ciemna materia jest scalakiem, lepiszczem laczacym galaktyki, a moze nawet cale wszechswiaty w bylo, nie bylo jedna skupine (niewyobrazalnie wielka, jesli nie nieskonczona), tak
    nieujawniony pieniadz fizyczny, zloto, platyna, diamenty sa gwarantem na funkcjonowanie ciemnej materii finansowej jako lepiszcze szemranych interesow o ktorych to my maluczcy, nie mamy
    nawet bladego pojecia.
    Informacje podane przeze mnie w pieciu linkach, oczywiscie nie mojego autorstwa, to tylko czubeczek ” gory lodowej „, to tylko to
    na co nasi laskawcy od ciemnej materii finansowej pozwolili bysmy
    wiedzieli.
    Jak szeroka, dluga i gleboka jest ta materia, nie wie nikt.
    Jest to w pewnym sensie nie do ogarniecia zmyslami ktore posiadamy. Odnosze wrazenie ze to co mialo byc scisle kontrolowane, juz dawno wymknelo sie z pod kontroli (przyklad: zalamanie amerykanskiego rynku nieruchomosci lub plajta poteznych bankow inwestycyjnych).
    Moze to bylo celowe tak jak spuszczenie nadmiaru powietrza z detki,
    a moze byl to pierwszy symptom utraty kontroli nad finansowa ciemna materia. Nie wiem.
    W realnym kosmosie, dajmy na to gwiazda, podlega pewnym prawom fizycznym aby funkcjonowac w formie, postaci jakiej jest.
    Jesli te prawa (utarte sciezki) ulegna zachwianiu, zakloceniu i zaczna rzadzic prawa inne to nasza gwiazda moze sie zapasc do swego wnetrza, ulec kolapsowi i zamienic sie supernowa lub czerwonego,
    bialego karla.
    To samo tyczy sie ciemnej masy finansowej – utrata kontroli nad
    zasadami dotychczasowego funkcjonowania tejze, moze doprowadzic do reakcji lancuchowej i endefektu w postaci kolapsu.
    A co wtedy sie stanie, wole nie myslec.
    Pewne jest jedno – najdotkliwiej odczujemy to my maluczcy.

    Pozdrowionka.

  48. Widzę, że Sz. blogowiczce ANCE_NELI niezłomna bohaterszczyzna na miarę Zoi się cni… Cóż, na wielkich marzeniach maluczkich świat został zbudowany…

    Wiki podaje:
    Według świadków Zoja do końca zachowywała niezłomna postawę i wykrzykiwała propagandowe frazesy do tłumu oraz groźby pod adresem oprawców. (Kaczyńskich..? :lol:) To by nawet pasowało do Sz. ANCY-NELI jak ulał…

  49. Matylda:

    Szanowna Pani, b. mi przykro, jeśli odebrała Pani mój komentarz jako antypolski. Tego rodzaju zarzut spotyka mnie po raz pierwszy i jest bezpodstawny. Nie takie były moje intencje. Po prostu podzielam opinię prof. Engelking o pomyśle usytuowania pomnika Sprawiedliwych obok muzeum, na terenie dawnego ghetta. Ja uważam, że pomnik powinien stać za murem, tam, gdzie nas ratowano, choćby w najpiękniejszym miejscu, choćby na Osi Saskiej, na placyku Mokotowska – Piekna, na Pl.Uni Lubelskiej, Plac Konstytucji, jest wiele miejsc. Pozdrawiam!

  50. Przeczytałem recenzję i od razu przypomniał mi się „Rejs”:
    „Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu… Mmmm… Tak, nie… Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.”
    Wielkie brawa Panie Redaktorze 🙂

  51. Szanowny Panie Redaktorze,

    bardzo dziękuję za odpowiedź. Wierzę, że nie miał Pan złych intencji. Ale, niezależnie od Pańskich intencji, nie da się ukryć, że prof. Engelking posłużyła się w swojej argumentacji uprzedzeniami i stereotypami, generalizowała. Zakładała złą wolę pomysłodawców pomnika. I Pan się od tego nie odciął. Od zakładanie złej woli.
    Ale zostawmy. Wierzę w Pana najlepsze intencje.
    Nie kwestionuję prawa do oprotestowania miejsca. Przecież każdy może to widzieć po swojemu. Inaczej.
    Boli mnie jedynie styl tej „rozmowy”, zakładający „rywalizację na cierpienie i heroizm”, „tryumf samozadowolenia”, „instrumentalizację doświadczenia”. A to właśnie pisze pani profesor.
    Tak, wiem, że takie postawy też mają miejsce. Ale nie wolno generalizować. Ani w odniesieniu do Żydów ani w odniesieniu do Polaków. Jeżeli chcemy dobrze „współ-żyć”. A mnie na tym zależy. Bardzo.
    Pozdrawiam. Nieodmiennie z sympatią i szacunkiem.

  52. Mnogość spiskowych teorii przewyższa chyba rozmiar wszechświata z całą czarną masą. Prawdopodobnym jest, że to ona je tworzy. Znaczy się ta masa. Pewnym można być tylko tego,że: -słońce-słoni
    -deszcz-deszczy
    -a parasol….. chroni przed deszczem i jak by nie było… słoniem
    Przerzuciłem te ,,twoje” linki cynamonie i tak z bolszewickiej wrodzonej czujnosci zadałem sobie głośne pytania: To gdzie są te magazyny z tymi bilionami? Czy widać je z kosmosu czy już z księżyca? A może są jakieś podziemne sztolnie? W internecie, do przechowywania danych tworzy się chmury, to może tam? Albo w tej czarnej masie?
    To chyba dobry trop. A teraz i teoria. Jeszcze lepsza. Czarna masa tworzy teorię tylko po to żeby tworzyć czarną masę. Teorie czarnej masy powodują jej geometryczny przyrost. Teorie tłumaczące mozliwość jej nieskończonego przyrostu sa już w czarnej masie.
    halen. Dzieła zebrane. En Passant, wers pierwszy i drugi
    3

  53. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Kamień niezgody wrzucony w wody Zatoki Perskiej rozprzestrzeni swoje piekielne kręgi dalej, szerzej i okropniej, niż to mógłby sobie wyobrazić ślepy człowiek (…) Teraz jest czas sądu nad narodami. Osądzą się same. Osądzą wedle potęgi nienawiści, kłamstwa, pychy i umiejętności mordu, które to dary nieprzyjaciela przyjęły, rozwinęły i wyniosły na ołtarze życia państwowego „

  54. Wymiana pogladow miedzy @Matylda a red. Passentem trwa w najlepsze, a tymczsem ( w nawiazaniu do meritum sprawy) w
    Izraelu jest dzis obchodzone swieto Jom Haszoah tj. Dzien Pamieci
    Ofiar i Bohaterow Holocaustu.
    Obchody rozpoczely sie juz wczoraj i potrwaja do zmroku dnia
    dzisiejszego.
    Odbędą się na placu Getta Warszawskiego w jerozolimskim instytucie pamięci Yad Vashem. Swoje przemówienia wygłosili juz prezydent Izraela Szimon Peres i premier Benjamin Netanjahu.
    Licznie przybyli goscie, a i bohaterowie tamtych wydarzen, biora
    udzial w tym dwudniowym swiecie.
    Ja mam natomiast dla wspolblogerow pewna ciekawa rzecz do zaproponowania. Otoz wiele sie mowi i pisze o Narodzie Wybranym,
    ale niewiele o jego genezie. Pewien powazny badacz, niestety zmarl w 2010 r., dokonal bardzo drobiazgowej i rzetelnej analizy wielu
    tekstow zrodlowych i to podsumowal.
    Tym badaczem byl nie kto inny jak Sir Laurence Gardner, znany na calym swiecie genealog rodzin krolewskich i rycerskich.
    A co z tego wyszlo, to ponizej:

    http://www.kontestator.eu/artykuly_z_nexusa/nexus_007_gwiezdny_ogien_zloto_bogow_1.php

    zycze milej lektury .

    Pozdrowionka.

  55. suplement
    Teoria inspirowana badaniami Lewego.Publikacja blogowa (chyba)
    3m sie stary druchu

  56. halen
    8 kwietnia o godz. 12:41

    „Pewnym można być tylko tego,że: -słońce-słoni
    -deszcz-deszczy
    -a parasol….. chroni przed deszczem i jak by nie było… słoniem …”

    Wedle Twej zasady halen: slup – slupi, snieg – sniezy,
    a dupa (pardon!) – dupczy. Zgadza sie ?
    No to powiedz mi dlaczego utytlani w grzechy, ale te nie za bardzo grozne, ida po smierci do CZYSCCA?
    Przeciez jak sa utytlani, brudni to logicznie myslac powinni swa
    pokute odbyc w BRUDNIKU, ale nie – oni ida do czyscca !!
    Wytlumacz mi to prosze.

    Pozdrowionka.!

  57. Ministerstwo Finansów chce jawności i obowiązku składania oświadczeń majątkowych przez członków zarządów i rad nadzorczych powszechnych towarzystw emerytalnych zarządzających OFE.
    http://emerytury.wp.pl/kat,2752,title,Rostowski-chce-pokazac-kieszenie-szefow-OFE,wid,15474201,wiadomosc.html
    ===========

    Czyżby sam Pan Minister nas czytywał w wolnych chwilach?
    Jacyż to krewni i znajomi królików będą ujawnieni?

  58. Cynamonie ❗
    BRUDNIK brudzi,
    CZYŚCIEC czyści 🙂

    Kadett…
    Jeśli jedynym tematem, jaki masz do poruszenia w swoich wpisach na tym blogu są luźne, osobiste odczucia w odniesieniu do mnie akurat, to temat wydaje mi się na tyle błahy, że nie będę ciągnąć kontynuacji i dalszej wymiany zdań zarówno prostych, jak też złożonych.
    Życzę… albo i nie.

  59. Film uważam za znakomity. Nie zauważyłem żadnej specjalnej tezy – wręcz przeciwnie, łagodzi wymowę całej historii proponując happy end i dzielnego dziennikarza.

    Prawda jest bardziej ponura niż film: krajem nie rządzi żaden układ, po prostu zdemoralizowane i bezkarne sitwy mają nadmierną i bezkarną władzę szkodzenia. Nikogo to specjalnie nie obchodzi. Urzędnicy, którzy są „bohaterami” tej opowieści, mimo że ich działalność to ciężkie przestępstwo przeciwko mieniu i zdrowiu ludzi, mają się świetnie i idę o zakład, że nikt się nimi nie zajmie.
    Jestem przeciwnikiem wrzucania do jednego worka wszystkich, którym nie podoba się wrogość administracji wobec obywateli ani nadmierna władza urzędników. Nawet jeśli kiedyś wspomniała o tym jakaś partia w swojej retoryce, nie unieważnia to automatycznie problemu.

  60. Matylda
    8 kwietnia o godz. 12:01 pisze, ze chce bardzo wspolzyc, nie pisze jednak z kim. Z garstka pozostalych?
    Saldo mortale

  61. …..Niestety mala powtorke z ekterminacj w skali podobnej do
    Holocaustu, mielismy juz w Europie ” o niebo ” bardziej cywilizowanej….

    Ciekawe sa skalary naczelnego prekariusza C y n a m o n a. Wpis Cynamona
    jest wpisem typu „to go”.
    Saldo mortale

  62. Cynamon zapomnial o kolejnej jednostce chorobowej; Schneedepression.
    Saldo mortale

  63. cynizm, cynik
    To pojęcie zmieniło swoje znaczenie od czasów starożytnych. Od koncepcji filozoficznej głoszonej przez grecka szkołę Arystotelesa, do pejoratywnego, pasującego jak ulał do partyjnej polityki.
    Z Wikipedii wybrałem fragment opisu, który mi się podoba w swojej jednoznaczności i prostocie.

    ”Według cyników nie istnieją „wyższe wartości”, „wzniosłe cele” czy ideały (np. dobro powszechne, rodzina, Bóg). Są one jedynie słowami, za pomocą których, jednostki oszukują same siebie, lub które służą jednym do manipulacji drugimi.”

    W serialu „House of Cards”, senator-manipulant, mieszanka profilowa Bonda i Bierezowskiego, chce się zemścić (uwaga, uwaga, prezes nadchodzi) na prezydencie i odebrać mu urząd. Przyczyna – po zwycięskich wyborach prezydenckich, został pozbawiony obiecanego mu wcześniej stanowiska Sekretarza Stanu.
    Korumpuje więc zdolną dziennikarkę poważnego, stołecznego dziennika „The Washington Herald”. Co ma do zaoferowania senator – ano poufne wiadomości polityczne do zamieszczenia na pierwszej stronie, a potem wywiady w telewizji, awans w redakcji, itp. Te wiadomości są tak redagowane, że odgrywają zasadniczą role w polityce kadrowej na wysokich szczeblach establishmentu amerykańskiego.

    Cynizm sanatora i jego żony jest pokazany także w warstwie obyczajowej. Senator bzyka dziennikarkę bez obrzydzenia (młoda, ładna), zdrady domyśla się jego żona, ale mają umowę: pomagajmy sobie, mniejsza o sposoby. Oni się lubią, bo łączy ich ta cecha, o której w tytule. Nie muszą się siebie wstydzić, oboje są podobni.

    Czytałem, że Gajosa martwiła jednowymiarowość (u Passenta „sztampa”) postaci prokuratora. Daniel Passent zaczepił na tym swoje drugie „ale” (pierwsze, że „to film pod tezę (…)”). Przyjrzyjmy się jednak takim postaciom, dobrym gadułom polskiej polityki jak pp. Kurski, Czarnecki – na tym skończę dodając, że cynika Kurskiego lubię słuchać, on ma w oczach przesłanie „wicie, rozumicie”.

    Cynizmu nie zwalczają dziennikarze, łapią za palnięcia starego Wałęsę, a na cynizm nie reagują. Będę wdzięczny za przykład reakcji pp. Olejnik, Pochanke (ta zwalczała nepotyzm, dobre sobie) na jednoznaczny cynizm w wypowiedzi zaproszonego do rozmowy gościa.

    Na koniec wyznanie:
    dla mnie osoby publiczne bez śladu cynizmu to np. pp Kutz i Szczepkowska. Oboje się narażają, ale mają „Boga nad sobą” i mówią to, co myślą.

    PS
    cynamonie29, wiesz, co mi się nie podobało w „Bankach centralnych i prywatnej kontroli pieniądza”?
    Termin „Zmieniacze Pieniądza”. Wiem, że występuje w Ewangelii według św. Marka jako „moneychangers”, ale po polsku to brzmi jakoś dziwnie.

  64. ANCA_NELA
    Rzadko piszę ostatnio, bo mam ważniejsze problemy na głowie dot. pogranicza życia i śmierci. Jeżeli już piszę, to dość skrótowo i o tym, co mnie porusza i wzrusza. W przypadku ANCY-NELI niezmiennie wzrusza mnie to samo – przewidywalność reakcji wedle wpajanych wzorców z okolic pewnej redakcji w m. st. przy ul. Czerskiej.

  65. stasieku
    8 kwietnia o godz. 13:43
    Podzielam twoją opinię o senatorze Kutzu i Joannie Szczepkowskiej.
    Kutz w całej rozciągłości opinię Joanny potwierdził.
    Zrobił to również wczoraj, podczas swego występu Alosza Awdiejew. Wprawdzie nie odwołał się personalnie, ale bardzo wyraźnie i dobitnie oświadczył, że on i dwaj jego gitarzyści to mężczyźni w pełni tego słowa znaczeniu i żadne męskie wdzięki nie poderwą ich z zajmowanych krzesełek 😀

  66. ET
    8 kwietnia o godz. 13:29,
    współ-życie możliwe już w relacji 1:1

  67. Obawiam się, że „układy” są z reguły zamkniete. Żeby je otworzyć potrzebna rewolucja lub inny społeczny przewrót, podczas którego następują zmiany w układach. Przez jakiś czas nowe układy są otwarte. A potem historia się powtarza 😎
    Nie po to ludzie tworzą układy żeby każdy mógł do nich wchodzić 😉

  68. Nie przeczę licznym przypadkom nadużyć władzy przez przedstawicieli szeroko rozumianej władzy sądowniczej. Nie potrafię zaprzeczyć cienkiej sugestii, że Polski Instytut Sztuki Filmowej kierowany stronniczo względami politycznymi odmówił czterokrotnie finansowania nakręcenia filmu „Układ zamkinięty”.

    Natomiast jasne dla mnie jest jakie polityczne postawy finansował Amber Gold i Kasa Stefczyka.

    Jasne dla mnie jest, że uczynienie głównego bohatera „Układu zamkniętego” czarnym charakterem bez światłocienia jest pójściem na artystyczną łatwiznę. Nie wierzę słowom Ryszarda Bugajskiego wygloszonym podczas „Śniadania mistrzów”, ze on nie jest publicystą a tylko artystom.

    Niszczeni bohaterowie „Układu zamkniętego”, JTT oraz Roman Kluska być może wykorzystywali luki w prawie, tylko prokurator z „Układu zamkniętego” robił to bardziej bezczelnie i dzielił się „z górą” tym co można usczknąć z informtyzacji. Krzywda niezaprzeczalna mało mnie obchodzi. Mnie obchodzi bardzo czy Michał Boni potrafi odróżnić informatyzację tuskową od informatyzacji biskupio-kaczystowskiej.

    Monolog Hamleta słyszalem 50 lat temu prawie.
    A w tej serii komentarzy znajduje sygnały, że dorośli ludzie jeszcze sprzedajności sądów nie przetrawili.

    A może zdryfujemy na służbę cywilną tworzoną przez zdolnych i dobrze nagradzaną?

    Jak długo Polskim problemem będzie pół skiby dzielące Kargula i Pawlaka? „Sami swoi” to sympatyczna ramotka. A pod wpisem Gospodarza komentują sami sprawiedliwi …

  69. Właśnie kupiłem Gazetę Wyborczą, w poniedziałek dla dodatku Historia, a tu czytam na drugiej stronie stały felieton „ulubieńca” słynnego telegraphic observera, Jacka Żakowskiego pt „Władza OFE”.

    J.Ż., mój guru dziennikarski, wzór uczciwego dziennikarza, narażający się swoimi felietonami „ważnym kołom”, popełnił „disclousure” zanim napisał swoje uwagi. „W poniedziałek Żakowski” to krótka forma, mnie znaków niż w felietonach D. Passenta po reformie, ale często mnie zaskakuje bezkompromisowością.

    Szanowny TO, gdzie jesteś, dlaczego milczysz, czy śledzisz dyskusję nt OFE?

    W tejże GW, piętro wyżej Szanowny Daniel Rotfeld pisze „zdanie odrębne” do stanowiska B. Engelking w sprawie pomnika sprawiedliwych. Jako wnuk „sprawiedliwego wśród narodów”, przyłączam się do głosu p. Rotfelda.

  70. stasieku
    8 kwietnia o godz. 13:43

    ” Termin „Zmieniacze Pieniądza”. Wiem, że występuje w Ewangelii według św. Marka jako „moneychangers”, ale po polsku to brzmi jakoś dziwnie. ”

    Jezyk polski jest dla mnie i niepowtarzalnym kwiatem zarazem, jak i
    klujacym ostem (czasami). Potrafia to nalezycie ocenic szczegolnie ci ktorzy wyrosli w mowie ojczystej a pozniej przeflancowali sie w inne
    kraje, ale ” Zmieniacze Pieniadza ” brzmia dla mnie sympatycznie.
    Podobnie jak np. zaklinacz czasu czy tez dumacz pospolity.
    Jest jakas doza prawie metafizyki i nawiazanie do bardzo odleglych
    czasow, kiedy to rzeczy nazywalo sie po prostu zgodnie z prawda,
    np. Zbyszko z Bogdanca, dziewka sluzebna czy czarny lud (ten co to
    dzieci straszyl, nie murzyn z Afryki).
    Draznia mnie natomiast takie oto osty: zwis meski prosty (chodzi tu
    o krawat), sekser (to nie polski Casanowa ale facet co to okresla
    plec kurczat czy kaczat zaraz po wykluciu). Drazni mnie tez tzw.
    nowomowa, zwlaszcza we wspolczesnych mediach. Slowa typu: tabloidy, ustalimy na klubie (to politycy), kolokwializm etc., etc.
    Stasieku , co nam jeszcze przjdzie uslyszec, przeczytac – to jeno
    licho wie.

    Pozdrowionka.

  71. @ANCA-NELA, 13:59
    Nie przejmuj się złośliwościami komentatora tenisowego. Jego teksty polityczne redagowane są na Nowogrodzkiej a czytanie ich to jak wizyta w skansenie.
    Pozdrawiam serdecznie, cieszę się, że „podzielasz”.

  72. halen
    8 kwietnia o godz. 12:41

    Drogi Halenie,
    Też zabieram się do zbierania moich dzieł zebranych. Więc zacznę dywagacje mojego opusu od próby odpowiedzi na Twoje pytanie: Gdzie się kryją te biliony ciemnego pieniądza ?
    Sugerujesz, że może w jakichś sztolniach.
    Moje badania doprowadziły mnie do wniosku, że kryją się one na dyskach komputerów, jako antymeteria, czyli antypieniądz, którego parytet stanowią żywi dłużnicy: Polska, USA, mój syn, który sobie właśnie kupił mieszkania i jest *posiadaczem* większej kwoty antymaterii zanotowanej na twardym dysku. Tylko śmierć owych posiadaczy antymaterii uniemozliwiłaby wyegzekwowanie od nich tych antypieniędzy. Gwarantem sprawnego działania jest międzynarodowy system polityczno-ekonomiczny, który zapewnia stabilność i przewidywalność tego systemu.
    Gdyby mój syn zaczął wierzgać i nie chciał *pozbywać* się antymatrrii, w której posiadaniu jest, wówczas wkroczyłaby policji i cały aparat sprawiedliwości.
    Z USA mogłoby być trudniej, bo posiadają one własną policję, a poza tym ciemny pieniądz potrzebuje takiej jasnej ogromnej gwiazdy w celu utrzymywania stałej łączności z realnym pieniądzem.
    Jeśli okazuje się, że cały realny(widoczny) majątek zawarty w ruchomościach, nieruchomościach, ziemi, wyspach, samochodach, cennych kruszczach, dziełach sztuki yachtach itp itd stanowi tylko niewielki ułamek wartości tego, co zawiera się w ciemnej materii, to należałoby się zastanowić w czym rzecz . Czy o wartości tego wirtualnego majątku, który dla antyposiadaczy wcale nie jest taki wirtualny, gdyż w każdej chwili mogą stracić resztę tego co posiadają w realu, decyduje wiara w przyszlość, że owe nagromadzone na dyskach biliony w przyszlości zamienią się w realne bogactwa ?
    Kredyt jest motorem kapitalistycznej gospodarki,Zle jest kiedy ten kredyt wielokrotnie przekracza wartość realnych aktywów. Zle jest dla tego kredytodawcy, który jak zachłanny pasożyt doprowadza do śmierci organizm na którym pasożytuje i w rezultacie sam ginie.
    Historia zna już takie przypadki, kiedy zbyt wzbogacony kredytodawca padł.
    Wielokrotnie zadlużający się u bogatych żydowskich bankierów królowie , kiedy wpadali w tarapaty, przypominali sobie, że Zydzi ukrzyżowali Zbawicela i za ten haniebny czyn ograbiali ich z majatków i przepędzali. To samo przydarzyło się Templariuszom, których Filip Piękny oskarżył o najohydniejsze bluznierstwa po czym skazał ich na stos, a majątkiem zajął się przy okazji.
    Dlaczego nie miłoby się cos podobnego przydarzyć dzisiejszym kredytodawcom ?
    Jakaś miedzynarodowa komisja Filipów Pięknych mogłaby np. dostać sie do twardych dysków na których są złożone bilionowe sumy antypieniądza i po prostu je zresetować, bez wysyłania na stos czy wypędzania nieszczęsnych kredytodawców.
    Więc, Nie szukaj, drogi Halenie, tych pieniędzy w sztolniach, to nie złoto Inkow dla zuchwałych
    Pozdrawiam

  73. Film jest do bani, a dlaczego, to napisałem w poprzednim poście. Owszem, gra pp. Gajosa oraz Kaczora stanowi wyżyny kunsztu aktorskiego, jednak scenariusz jest ordynarną manipulacją, intencjonalnym szyderstwem z Polski i Polaków, gdzie kłamstwo i potwarz zajmuje miejsce obiektywnej prawdy. Ponadto film jest zwyczajnie nudny, sztuczny, a efekty w niektórych scenach, jak np. utytłana krwią córka żydowskiego rektora, czy gwałt syna onegoż (przez polskiego osiłka oczywiście), są najnormalniej groteskowe, obliczone na emocje tych, którzy nie kierują się rozumem, tylko wtłoczonym im do głów paradygmatem wiecznej ofiary, a do których poza polską publicznością ten film jest w oczywisty sposób kierowany.

    To nic nowego, ten sam proces możemy obserwować w kwestii Muzeum (Wybiórczej) Historii Żydów Polskich, w falsyfikowaniu zjawiska żydokomuny przez B’nai B’rith w osobie „brata” Śpiewaka, w nieedytowalnej definicji hasła „żydokomuna” w Wikipedii, w Kłamstwie Spisowym r. 2011 nie stwierdzającym w ogóle Żydów w Polsce, w zakłamywaniu historii przez p. Grossa oraz medialne, gadające pustogłowia, dyspozycyjnych pseudointelektualistów, pseudohistoryków, czy pseudodziennikarzy z TVN, najczęściej udających Polaków i bijących się w polskie jakoby piersi (dla jaj pośród swoich), etc.

    Na pozór mogłoby się wydawać, że przeszłość nie może być przedmiotem manipulacji, przynajmniej bez zastosowania wehikułu czasu, jednak ewidentnie jest, a poziom jej programowego zakłamania sięgnął obecnie profetyzmów George Orwella z książki Rok 1984, na którą wielu się ułomnie powołuje twierdząc, że to nie o Zachodzie, a o Wschodzie, bo rzadko kto czytał. Czy Londyn jest na Wschodzie? A Nowy Jork? Czy The Times to Izwiestja?

    Ministerstwa Prawdy funkcjonują dziś pełną parą, przekazując nam zafałszowane informacje z Iraku, Afganistanu, Libii, Syrii, z Egiptu, Pakistanu, Korei. Płn., z Iranu, a nawet z naszych własnych krajów. W Departamencie Archiwów robota aż furczy – tam przerabia się historię tak, aby odpowiadała aktualnym tezom Wielkiego Brata. Media mainstreamu, zamiast informacji ze świata wciąż serwują nam 2 Minuty Nienawiści, demonizując wroga wykreowanego przez Wielkiego Brata z niczego, niczym banksterzy pieniądze na swych kontach.

    Ministerstwa Pokoju prowadzą agresywne wojny najeźdźcze; uczestnicząc w sojuszu „obronnym” NATO palą, grabią i mordują, tylko przedwczoraj zamordowały tuzin afgańskich dzieci.

    Ministerstwa Miłości śledzą nas i inwigilują, mnożą służby specjalne, a opornych myślozbrodniarzy ewaporuje masowy samobójca tak ostentacyjnie, że na YouTube pojawiają się oświadczenia zagrożonych ludzi, którzy oświadczają, że mają się dobrze, są w pełni władz umysłowych i nie zamierzają popełnić samobójstwa.

    Ministerstwa Obfitości natomiast wpierają nam, że jest git, i że wciąż jesteśmy zieloną wyspą, a wszystkie dzieci są z pewnością syte, bo nasypów ze szczawiem oraz ulęgałkami w Polsce nie brakuje. I choć pewne niedogodności istnieją, to musimy przecież zamiast na szkolnictwo, czy gorące mleko w szkołach pieniądze przeznaczać na izraelskie drony, rakiety, tarcze rakietowe, wojny NATO i kajdany z łańcuchami.

    Establishment jest zdegenerowany do cna. Cała nadzieja w prolach.

  74. Emmanuel Goldstein
    8 kwietnia o godz. 15:03

    Na misję w Mali już się załapaliśmy.
    Teraz trwają dywagacje na temat udziału Polaków w misji w Korei……

    Nasi przywódcy nie pytają ani po co, ani za ile.
    Jedyną kwestią jest kiedy i ilu.
    Bardzo posłuszni wasale…..

  75. – Zna­ko­mi­cie opi­sali to na łamach „Rzecz­po­spo­li­tej” Rafał Kasprów i Wie­sław Walen­dziak, (obaj w swoim cza­sie mocno zwią­zani z obo­zem pra­wicy): „Wyda­jemy na zakup 10 mld m3 rosyj­skiego gazu rocz­nie około 15 mld zło­tych i uzna­jemy to za poli­tyczny dra­mat, rów­no­cze­śnie tra­cąc porów­ny­walne kwoty na tym, że sami wyeli­mi­no­wa­li­śmy się z sys­temu tran­zytu surow­ców z Rosji do Zachod­niej Europy. Mamy do czy­nie­nia z ewe­ne­men­tem, po 23 latach tran­zy­towe ruro­ciągi omi­jają nas sze­ro­kim łukiem…”
    http://studioopinii.pl/slawomir-popowski-rurociag-polityczny/
    =============

    Tu można by zadać pytanie- za ile.
    Tyle że rusofobia przesłania myślenie.
    Przerabialiśmy już prymat polityki nad ekonomią w „czasach słusznie minionych”.
    Ale lekcja poszła na marne……

    Ale w polityce miewaliśmy jak widać rozsądnych ludzi…..

  76. Zmarła Margaret Thatcher. Miliardy ludzi zapędzonych w nędzę jej nie żałują.
    Bankierzy sprawią jej bogaty pogrzeb.

  77. Emmanuel Goldstein@:
    proszę się zgłosic dziś o 18:00 w Departamencie Wolności Słowa Ministerstwa Prawdy.
    Proszę zabrac ze sobą niezbędne środki higieny osobistej.
    Coś za dużo Pan wie…

  78. Opowieść o „zmieniaczach pieniądza” bardzo mi się podoba.
    I jest bardzo prawdopodobna.
    Przypomnijcie sobie oscylator „Art B.”
    To może działać na bardzo podobnej zasadzie……

    Banki generują kredyty mając pokrycie w maksymalnie jak dotąd 10% pokryciu. Banki centralne nie są kontrolowane przez nikogo, co umożliwia im generowanie pieniądza bez pokrycia.
    Kredyty od kredytów, od kredytów……
    Dla kreatorów- krajów o pieniądzu światowym- idealny układ.

    Któż zabroni bliskim władzy zarabiać przy okazji? Bądź uszczknąć coś z tego dla siebie? Kto ich skontroluje, skoro to oni kontrolują?
    W końcu, po to stworzono luki w prawie i raje podatkowe…..
    Problem z free lancerami, nie do końca „wolna prasa” jest kontrolowana.
    Te 130 000 nazwisk w ostatnio ujawnionych rajach podatkowych, to może być kłopot. Ale najważniejszych na liście na pewno nie ma…..

  79. W ostatnich latach sporo powiedziano o wadach i zaletach OFE. Ale w głównym nurcie debaty umknęło nam to, że stały się one gigantyczną władzą ekonomiczną dysponującą wielkimi publicznymi pieniędzmi i niepodlegającą demokratycznej kontroli. A część obserwatorów uważa, że istnieją przesłanki mogące wskazywać, iż część inwestycji OFE motywowana jest nie tylko dążeniem do maksymalizowania korzyści dla przyszłych emerytów.
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,13695336,Wladza_OFE.html
    =============

    Z wzmiankowanego Żakowskiego……
    Władza ekonomiczna ZAWSZE przełoży się na władzę polityczną.

    Z tym większą ciekawością poczekam na nazwiska członków zarządów OFE……
    Buzek, Krzaklewski? Kto wie….

    Ps.
    Za prywatyzację PZU i stratę 35 miliardów nikt nie odpowiedział…..

  80. stasieku,
    w sprawie ‚skansenu’ to nie wiem co gorsze – strzecha nad głową, czy beton w głowie?Beton, taki czerwony klocek betonowy, logo – znaczek rozpoznawczy spadkobierców tradycji KPP, uczacych teraz wielu Polaków jak powinna wyglądać wzorcowa polskość. Widnieje on (ten klocek z czerwonego betonu) jako symbol pewnej ciągłości pokoleniowej, jako winietka jednego z tytułów prasowych, dziś ewidentnie łączącego zamiłowania czytelnicze inżynierów z W-wy i polonistek z Wrocławia. Śmietanka, że paluszki lizać. Co ja mówię – ELITA I SALON!

  81. Emmanuel Goldstein
    8 kwietnia o godz. 15:03 oglosil sie kolejnym iluminatorem blogosfery. Wiecej swiatla.
    Saldo mortale

  82. Matylda
    8 kwietnia o godz. 14:05 pisze, ze nie wie o braku jakiejkolwiek symetrii w postrzeganiu naszych losow.
    Saldo mortale

  83. wiesiek59
    8 kwietnia o godz. 15:29

    Ostatnio takiego ” Zmieniacza Pieniedzy ” namierzono we Francji.
    Dupneli Jakiegos Tam Ministra na tym ze mial tajne konta za granica.
    Ony zostal natychmiast zdymisjonowany i pod naciskiem (pewnie
    jakiejs otylel politess) przyznal sie ze odprowadzil za granice okolo
    600 tys, euro. Grzeczny chlopak, ale …
    odpowiednie sluzby stwierdzily ze on wyprowadzil za granice
    15 000 000 euro.
    Tak oto wiesku59 mamy do czynienia z najswiezszym przypadkiem
    zmieniacza pieniedzy – ON wyprowadzil 6oo 000 euro, a ONI, znaczy
    ci masoni i cyklisci, zmienili mu pieniadz na 15 000 000 euro.
    Tez bym tak chcial.

    Pozdrowionka.

  84. No widzisz Stasieku
    Palnąłeś coś na temat skansenu i rozłościłeś psinę, ktora zaczęała ujadać, wymyslając Ci w wyrafinowany sposób od klocków betonowych KPP, winietki, ciagłości pokoleniowej, polonistek i inzynierów no i od ELIT. Ale się naujadał, że aż chyba się zadyszał, biedny Reksio

  85. Margaret Thatcher przywróciła zaufanie do sektora prywatnego, odkryła na nowo ekonomię, zmieniła rolę państwa, pomogła usunąć monolityczny reżim totalitarny (ZSRR), i stanęła twardo naprzeciw narastającego społecznego przewrotu wierząc – całkiem słusznie – że było to w najlepszym interesie jej kraju. Dzięki niej Wielka Brytania dzisiaj nie jest podobna do tej z 1979, także inne kraje, jak Kanada, które brały inspirację z jej odwagi politycznej. Pani Thatcher zmienił świat na lepsze – The Globe and Mail, 8 IV 2013.

  86. @ wiesiek59

    Niestety…

    @ Z.B.I.G.

    Dziękuję za zaproszenie, ale nie skorzystam – czasu brakuje, zaganiany człowiek taki… Jednocześnie pragnę oświadczyć, że czuję się nieźle, nie mam kłopotów osobistych, ani myśli samobójczych, nie zamierzam się ewakuować z tego najpiękniejszego ze światów bez udziału osób trzecich.

    @ ET

    Oto promyk światła:

    „Pewnego dnia Wielki Brat ogłosi, że dwa i dwa to pięć, i wszyscy będą musieli w to uwierzyć. Prędzej czy później właśnie do tego dojdzie; taki krok był logicznym następstwem dotychczasowej linii. Ideologia negowała pośrednio nie tylko świadectwo zmysłów, lecz samo istnienie świata zewnętrznego. Za największą herezję uznawano zdrowy rozsądek. Najbardziej przerażało nie to, że mogą zabić człowieka za odmienność poglądów, lecz że mogą mieć rację. Bo przecież skąd naprawdę wiadomo, że dwa i dwa to cztery? Lub że istnieje siła grawitacji? Albo że przeszłość jest niezmienna? Jeśli zarówno przeszłość, jak i świat zewnętrzny istnieją wyłącznie w naszym umyśle, a umysł można kontrolować – co wtedy?” George Orwell

  87. Cynamonowi to go…
    Bahn-Verspätungen
    http://www.sueddeutsche.de/Thema Bahn-Versp%

    o Details zum Datenschutz…
    • Diskutieren
    • Versenden
    • Feedback
    • Startseite
    Wie unpünktlich der deutsche Fernverkehr ist – mit Zugmonitor
    Die Bahn kommt. Zu oft zu spät. Die SZ protokolliert Pünktlichkeitsangaben, die der Konzern im Internet macht, seit Spätsommer 2011 in einer riesigen Datenbank. Sie legt die Schwachstellen des Netzes offen – und ermöglicht eine einzigartige interaktive Deutschlandkarte, auf der jeder Nutzer live den Fernverkehr in Deutschland verfolgen kann.
    Echtzeit-ZugmonitorSo verspätet ist die Bahn – live

    Saldo mortale

  88. Emmanuel Goldstein
    8 kwietnia o godz. 16:58 nie zauwazyl, ze prosilem o wiecej swiatla, a nie o wpisy to go.

    Saldo mortale

  89. Niniejszym donoszę, że niejaki Emanuel Goldstein, który z powodu skrajnie antysemickich wypowiedzi został zbanowany z blogu Kowalczyka, i który to Goldstein przybrał sobie ironicznie taką żydowską ksyęe,żeby było zabawniej, będzie teraz emitował swoje antysemickie poglądy na blogu Passenta. Ow Emanuel jest forpocztą oenerowskiej falangi i obawiam się, że on i jego kompani tak zapaskudzą blog, że trzeba będzie potem sprzątać, odkurzać i wietrzyć przez dłuższy czas, aby pozbyć się brzydkiego odoru.
    Lewy donosiciel

  90. Władza OFE

    No dobrze… stasieku (14:51)
    Straszliwa jest władza OFE, ogromna i nie kontrolowana. Nawet JŻ pisze – „umknęło nam to, że stały się one (OFE) gigantyczną władzą ekonomiczną dysponującą wielkimi publicznymi pieniędzmi i niepodlegającą demokratycznej kontroli”.

    Domyślam się kilku założeń, którymi autor ma za (niejawny) fundament tej tezy:
    (1) – „wielkie publiczne pieniądze”, które są przecież prywatne, tyle że obowiązkowo pobierane od pracowników. Jeśliby zwolnić ich, postawić na wolność oszczędzania na emeryturę (częściową, bo ZUS musi nadal pobierać 12-20% zarobków) to te wielkie pieniądze straciłyby cechę „publiczności”. Zresztą pracownicy na umowy już się wymykają, także z ZUS.

    (2) – OFE jest postrzegane jako jeden moloch-decydent ekonomiczny, a przecież centrów zarządzania jest ze trzydzieści. JŻ – „część inwestycji OFE motywowana jest nie tylko dążeniem do maksymalizowania korzyści dla przyszłych emerytów”. A czym? Skąd ta wiedza? Może strachliwa skłonność do spiskowych teorii.

    (3) – JŻ – „silne lobby OFE, koordynując transakcje, mogą wpływać na sytuację branż (medialnej, budowlanej, finansowej, energetycznej), tendencje giełdowe i rentowność długu publicznego”, no właśnie paniczny strach przed „lobby OFE”. OFE lobbują za utrzymaniem systemu, ale nie za konkretnymi branżami, czy firmami. Zmowa OFE aby obalić polską energetykę z korzyścią dla banków?

    (4) – jeśli nie „lobby OFE”, to kto ma decydować o lokowaniu w branże? ZUS odpada, MF odpada, NBP odpada, Sejm? O jakie demokracji JŻ śni, która miałaby wpływać na polską gospodarkę. Przecież o powodzeniu na giełdzie i cenie akcji decyduje sytuacja ekonomiczna kraju, zmiany struktur branżowych często w wyniku zmian w świecie, sprawność firm. A jeśli inwestorzy, to udział OFE jest poniżej 10 procent kapitalizacji giełdy, są inwestorzy zagraniczni.

    JŻ jest starym peerelowskim umysłem teskniącym za wyidealizowaną demokratyczną gospodarką, która w przyrodzie nie występuje.

  91. ZAPROSZENIE

    Jutro Smoleńsk. Zapraszam do dyskusji w Radiu TOK FM; udział wezmą:
    prof. Tomasz NAŁĘCZ, Jan ORDYŃSKI (PR I i TVP Info) oraz Michał SZUŁDRZYŃSKI („Rzeczpospolita”). Wtorek, 9 kwietnia, godz.20.05. Do usłyszenia!

  92. @ Lewy

    Za tępy jesteś lewusie, nie tylko, żeby zrozumieć moją ksywkę, ale i zabierać tutaj głos. U Kowalczyka sprawdź chronologię, sam się wpierw pożegnałem, więc jego asekuranckie darcie szat było nieco spóźnione, teatralne. A pożegnałem się między innymi ze względu na twoje towarzystwo, uwłaczające intelektualnie każdemu inteligentnemu człowiekowi; szkoda bowiem język strzępić po próżnicy i perły rzucać przed wieprze – no nie, Lewy umyśle? Taki ze mnie antysemita, jak z Ciebie mędrzec – kapuś i owszem, ale to żaden glejt do dyskusji, nie te czasy.

  93. Pytanie za 100 punktow:
    czy jest moze na blogu lekarz – psychiatra ze specjalizacja leczenia bardzo ciezkich przypadkow, szczegolnie tych helweckich?
    Czekam na szybka odpowiedz, pacjent prawie dogorywa !!!
    Najgorsze ze jego spazmy i ostatnie podrygi zatruwaja ten blog
    i nie jest gwarantowane ze nie jest to choroba zakazna.

    Pozdrowionka.

  94. kadett
    8 kwietnia o godz. 10:24
    Sz. blogowiczka ANCA-NELA w roli wyszkolonego psa Pawłowa wypada całkiem całkiem… W lot reaguje prawidłowo – po linii i na bazie. Lata tresury robią swoje.

    Mój komentarz
    Autorze, czy mógłbyś się zmitygować? Hadko czytać.
    Pzdr, TJ

  95. Donos nr 2
    Niniejszym donoszę że E.Goldstein napisał, że jestem za tępy, żeby pisać tutaj i że uwłaczam każdemu inteligentnemu człowiekowi, do których to siebie zalicza, bo jestem lewym umysłem.
    Więc informuję, że wcale nie jestem za tępy, żeby tu pisać,że można przede mnie rzucać perły i że tak jak Goldstein jest antysemitą, tak samo ja jestem mędrcem.
    Ale już zaczęło brzydko pachnieć, fuj.

  96. TJ,
    tak to widzę i mam do tego prawo w swobodnej wypowiedzi. Ponadto nie oczekuję, żeby akurat apostoł polit-poprawności TJ podzielał moje poglądy. Co więcej – byłbym bardzo zdziwiony, gdyby tak mogło być.

  97. Właśnie Ryszard Kalisz „delektuje się niezależnością” (TVN24), „ma kilka propozycji”, „czuje się dowartościowany”.
    A teraz dodam coś od siebie, odrywając się od ekranu telewizyjnego.
    Ryszard Kalisz poczeka do jesieni, będzie śledził szanse i… – no jak Państwo myślicie?
    Ależ tak! Zapisze się na najpewniejszą listę do Parlamentu Europejskiego, tego funduszu emerytalnego polityków, którzy myślą nawet w łóżku przy swoich kobietach o dobru Europy, jej integralności, itp.
    Panie Rysiu, „spoko koko” (czy odwrotnie).

    Szanowni Państwo, proszę Was, przyglądajcie się jak przygotowują sobie posady z naszych podatków „mężowie stanu”. Taki Leszek Miller powiedział nie dawno, że „nie ma zamiaru kandydować”. Dlaczego nie powiedział, że „nie będzie kandydował” ja się zapytywowuję. (puryści, spoko…)

    Teraz Oleksy się pieni, bo Miller chce się wzmocnić Wałęsą (da mu może miejsce na liście, temu Mędrcowi), pojechał do Gdańska i dał buzi Lechowi, a przecież Olina wymyślili ludzie Wałęsy.

  98. Towarzyszka komisarz Jaruta jak zawsze na posterunku. Pamietamy jak kiedys biegala protestowac…. tzn. chcialem powiedziec…. ze szturmowka na pochody 1-szo majowe latala z kolegami majorami i spiewala aprobata-songs :-). Wtedy pyskowala ze hej, teraz jak widac brak jej tego bardzo i wykrzykuje: odpieprzcie sie od generala!
    Byla premier Anglii zmarla. Takich politykow jak Ona i Reagan teraz szukac mozna na Marsie a i tam pewnie chlam UE juz zaczyna walke z klimatem i szykuje kolejny trylion eurosow. Kolesie ustawiaja sie w kolejce po kontrakty i za niedugo zobaczymy w teleskopach wiatraki na Marsia 🙂

  99. Oj chyba się rozpłaczę!
    Pan Passent nie zauważył, że wymowa filmu to brak rozliczenia z przeszłością a nie polityka PiS jest winien. To grruba krrrrreska i pierwszy milion SLD, który trzeba ukraść, pozostawienie stanowisk, szczególnie w aparacie sądownictwa, policji i urządzie skarbowym spowodowały, że ichnie metody przeniosły się do poprawionego systemu, kwitną i nie chcą więdnąć. Łatwiej wyrzucić z bloga Sławomirskiego w niesławie.

  100. @telegraphic observer
    Dobrze, że dałeś głos, ale przeczytaj jeszcze w Wyborczej (str 18) o historii zaniechań, a więc masakrowania pięknej, choć nierealnej, jak komunizm, idei OFE.

    Powtarzam swoją, powtarzaną tutaj wielokrotnie opinię:
    OFE, podobnie jak komunizm, ma w swojej istocie piękny cel, ale realizacja jego w Polsce jest niemożliwa, a próby jej wprowadzenia były niewybaczalną głupotą.

    Czasami cieszę się, że to mnie nie dotyczy osobiście. Obrzydliwe uczucie, przyznasz.
    Pozdrowienia

  101. Dobrze, że dałeś głos, ale przeczytaj jeszcze w Wyborczej (str 18) o historii zaniechań, a więc masakrowania pięknej, choć nierealnej, jak komunizm, idei OFE.

    Powtarzam swoją, powtarzaną tutaj wielokrotnie opinię:
    OFE, podobnie jak komunizm, ma w swojej istocie piękny cel, ale realizacja jego w Polsce jest niemożliwa, a próby jej wprowadzenia były niewybaczalną głupotą.

    Czasami cieszę się, że to mnie nie dotyczy osobiście. Obrzydliwe uczucie, przyznasz.
    Pozdrowienia

  102. stasieku
    8 kwietnia o godz. 18:46
    Ale jak temu zaradzić ? Wielkoduszna Unia przytuliła nas do swego łona, naiwnie poprosiła, żebyśmy wybrali i wysłali do Brukseli najlepszych synów narodu, którzy by z równym zapałem i poświęceniem dbali o nasz i europejski interes. Tymczasem wysłaliśmy tam sq..synów narodu: Czarneckiego,Ziobre, a następne takie syny narodu już przebierają nogami, żeby tam pojechać.
    Ech, czasami ma się dość tej naszej demokracji, tu nawet Thacher nie wiele by zdiałała

  103. kadett
    8 kwietnia o godz. 18:41
    TJ,
    tak to widzę i mam do tego prawo w swobodnej wypowiedzi. Ponadto nie oczekuję, żeby akurat apostoł polit-poprawności TJ podzielał moje poglądy.

    Mój komentarz
    Autorze, wolność słowa, to jedno, a obdzielanie inwektywami rzeczonej blogowiczki w rodzaju „pies pawłowa”, „tresura zrobiła swoje” to druga sprawa.
    Słownictwo niczym nie uzasadnione.
    Pzdr, TJ

  104. Szanowny Moderatorze, pojawiłem się z niezrozumiałych dla mnie powodów „na czerwono”. Blogu nie prowadzę, skąd taki przypadek?
    Pozdr

  105. TJ
    8 kwietnia o godz. 19:39

    W pelni popieram.

    Pozdrowionka

  106. stasieku
    8 kwietnia o godz. 19:49

    Stasieku ! do czerwonych przystales !
    Nigdy Ci tego nie wybacze.

    Pozdrowionka.

  107. Film pokazal ze polski wymiar sprawiedliwosci to przestepcza organizacja a prokuratorzy znajduja sie poza wszelka kontrola,chyba czas to zmienic bo tam zmiany nie zachodza od czasow stalinowskich.Nie nalezy nic wymyslac tylko przyjac np:brytyjski model dzialania prokuratury lub niemiecki.

  108. Kiedyś, już dość dawno, babcia mi mówiła, „patrz stasieku na miny rodziców, kiedy na ciebie są źli i po minach oceniaj zagrożenie”.

    Kamil Durczok (TVN) na podstawie min polityków, wyciąga wnioski co do kulis afery Jamal II.
    Ja byłem w wieku piaskownicowym, a KD jest szefem wiadomości TVN chyba.

    TVN wysyła za nasze pieniądze (to nieważne, że telewizja prywatna, pomyślcie Państwo, kto na końcu płaci za reklamy) reportera na tło budynku URM, Sejmu i to ma dodać autentyczności. Stoi wóz transmisyjny, moknie czasami ten biedaczyna, kilku ludzi zarabia za bezdurno, aby nadać, że wicepremier siedzi u premiera i się tłumaczy.

  109. Musze sie zdecydowanie niezgodzic z autorem tekstu. Nie ogladalam filmu, ale wnioskujac z recenzji i znajac autentyczna historie bedaca kanwa filmu, pragne zwrocic uwage na fakt, ze jest on wlasnie akurat na czasie i niezwykle aktualny. Tkwie od 2008 roku w samym centrum skutkow takiego „ukladu” i konca nie widac!

  110. stasieku (18:59)
    Piszesz do mnie – ale przeczytaj jeszcze w Wyborczej (str 18) o historii zaniechań – czy Ty masz urojenia, wyobrażasz sobie, że nie mam nic lepszego do roboty, a przede mną leży papierowe wydanie Wyborczej, że właśnie wróciłem z kiosku w przejściu pod Pl. Na Rozdrożu … czy co?
    Do tego mam przyrównywać OFE do komunizmu, biadolić, co polskie rządy zrobiły, czego nie zrobiły, kiedy już to kilka razy robiłem, przytaczałem, ile razy jeszcze?
    Napisz jak to chciałbyś zmienić, czy zlikwidować, daj swój własny głos. Po co mój jest Ci potrzebny? No chyba nie powiesz, że się …….

    Uważam, że opinia JŻ w tym konkretnym artykule jest wyolbrzymieniem, jego obawy biorą się z przeintelektualizowanych obaw wobec kapitalizmu, jakichś złych diagnoz obecnego kryzysu. A może on argumentuje za nałożeniem ostrej kontroli z przejęciem, nacjonalizacją OFE włącznie? Do czego zmierza, co proponuje? W tym kopaniu nie ma wyraźnej linii przewodniej. Rysuje obraz strachu, że wszystkie towarzystwa OFE, albo znaczna większość, wejdą w zmowę z jedną albo kilkoma firmami i będę kupować ich akcje, promować je, zasilać w gotówkę wbrew widocznym oznakom sztucznej hossy i wbrew interesom klientów-emerytów, bo ich fundusze stracą wartość, przy sprzedaży akcji będzie „budzenie się z ręką w nocniku”, krach, wykup tych akcji będzie za bezcen, kolejny przekręt III RP, czy co?

    Jeśli zakupy akcji – 40% lokat OFE – będą indeksem WIG-u, to wystarczy jedna firmy, wystarczy ją oddać ZUS-owi do operowania, a selekcję firm pozostawić reszcie rynku, inwestorom zagranicznym. Ten artykuł jest ubogi w myśli, zapewne w wiedzę, za to jest w nim utopiony nadmiar dobrych chęci. Może w redakcji zawieruszyła się jego o wiele lepsza wersja, sekretarka przepisała nię tę właśnie.

    W Polsce panuje jakaś mania natychmiastowego uogólniania i wznoszenia się na wysokość 35 tysięcy stóp. Jesteś za OFE, czy przeciew? – pada pytanie – tylko nie odpowiadaj jak Wałęsa. Istna mania. Nie jestem za niczym, bo o niczym ja nie decyduję. Rozpatruję tekst artykułu z Bóg jeden wie jakiej strony Wyborczej, skupiam się na nim jako całości i na niczym więcej. Nie wiem o istnieniu artykułu na str. 18. Kropka. Nie chcę wiedzieć o padających tam argumentach, bo one nie wpływają na sens i ocenę tego artykułu, tu i teraz analizowanego przeze mnie. Kropka.
    Pozdrawiam sto tysięcy razy i całuję w rękę

  111. Hej, żoneczko, żono!
    Cóż mi dałaś do jedzenia
    Że pojawiam się na czerwono?

  112. Nie widzę żadnej ironii w stwierdzeniu, że nakręcenie filmu „Układ z.” sfinansowała (w dużym stopniu) Kasa Stefczyka.

    Jest to raczej odbicie degrengolady polskich pojęć, a nawet rzeczywistości przez nie opisywanych. Bez oglądania filmu – o nim czytając jedynie domyślam się, że jest to ostra jazda krytyczna po prokuraturze w sprawach gospodarczych. Panowie prokuratorzy (jak się dowiaduję z „zajawki”) gratulują sobie na koniec – po przejęciu firmy, zdaje się – i toast wznoszą szampanem w przepisowych kieliszkach, oj, nie tak się (szampana) pijało w PRL-u. Ale mi chodzi o to, że krytytka prokuratorów i naprawienie tej branży nie jest bynajmniej punktem programu lub celem politycznym tej czy inne opcji partyjnej, rządzącej czy opozycyjnej. Owszem, o niemożności w polskim państwie więcej nagardłował się PiS, ale tylko dlatego, że krócej rządził. Mnie – i nie tylko mnie na blogu – zła omnipotencja państwa bynajmniej nie kojarzy się jedynie z Kasą Stefczyka, z PiS-em i min. Ziobro, oraz z pos. Blidą jako ofiarą.

    Ale felietonista wie lepiej.

  113. Okazuje się, że, aby rozumieć sejmowe wypowiedzi Donalda Tuska, trzeba być co najmniej na piątym roku studiów. Wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego wymagają matury. Na tle liderów parlamentarnych zdecydowanie wyróżnia się jedynie Janusz Palikot. Jego współczynnik mglistości języka wynosi zaledwie 9, co oznacza, że jest go już w stanie zrozumieć absolwent gimnazjum. Sejmową rekordzistką jest jednak Krystyna Pawłowicz. Choć jest profesorem prawa, aby ją z łatwością rozumieć, nie trzeba mieć nawet skończonego gimnazjum.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1515,title,Jezykoznawcy-alarmuja-Polacy-nie-rozumieja-politykow,wid,15474458,wiadomosc.html
    ===============

    No i wiemy WSZYSTKO….
    Kto i do jakiego elektoratu mówi i jakim językiem- to pierwsza sprawa.
    Druga, to kto rozumie coś z gawęd naszych polityków….

  114. TJ,
    co w tym niestosownego? ‚Psy Pawłowa’ to przecież nic obraźliwego, to nie to samo co „szczekanie psiny Reksia”, które TJ z wiadomych sobie względów nie odnotowuje z krytycznym odniesieniem. „Psy Pawłowa” to niewinna przenośnia, która całkiem dobrze oddaje ‚właściwy’ sposób reagowania na wieloletnie i natężone oddziaływanie ideologicznych bodźców, serwowanych na łamach i w studiach, których jedynym zadaniem jest odpowiednia i systematyczna tresura odpowiednich zachowań i oddziaływanie na kształt ludzkich opinii o świecie.

    Jak lepiej w sposób dosadny i zasadny można określić efekty systemowej i zmasowanej indoktrynacji oraz manipulacji zakrojonych na szeroką skalę, których żniwo widać tu aż nadto wyraziście w jednobrzmiącym chórze potakiewiczów cytujących i powołujących się na jedną z gazet jak na Biblię..?

    Skąd bierze się opinia, że zespół poglądów niezgodny z oglądem świata reprezentowanym przez tą jedną z wpływowych gazet (na szczęście coraz mniej wpływowych) należy lokować w skansenie..? Ona bierze się z wpojonego czytelnikom przekonania, że czytanie GW i jej ideologicznych odpowiedników nobilituje i winduje ponad polską tłuszczę rodem z ciemnogrodu. Reszta to oddziaływanie jak przy pomocy promieniowania X. Nie widzi się go, ale skutki czuje.

  115. W wigilię Trzeciej Rocznicy u D. Passenta zagości Smoleńsk. Wczoraj wieczorem w tutejszej Discovery pokazali swoją wersję, z różnicami poglądów miedzy MAK-iem i Komsją Millera włącznie, wyważone i doskonale zrobione dla tutejszeg widza.

    I to mi wystarczy. Bo rocznicowe tematy są najbardziej wymuszone, nieciekawe.

  116. stasieku może równie dobrze czerwienić się z niedającego ukryć się wstydu, ale to tylko przypuszczenie…

  117. Odlot dr. Janickiej z PAN, pt. „Zośka i Rudy”

    Dzielę się, bo ten wątek podniesiono na blogu:
    http://wyborcza.pl/1,75475,13694272,Varga_o__Rudym__i__Zosce___Swieci_z_Mokotowa.html

  118. wiesiek59
    8 kwietnia o godz. 20:43

    Profesor K. Pawlowicz jest po prostu predysponowana
    ogarnac swoim poziomem predysponowane do jej poziomu
    dzieciaki.
    Takiej predyspozycji tylko pozazdroscic, albowiem jako
    mowia ksiegi: tylko wybrani i predysponowani dostapia
    krolestwa niebieskiego, a sam najwyzej predysponowany
    ich tam przyjmie.
    (wiesiek59, wiemy o co chodzi, prawda? mam nadzieje
    ze widziales ten material do konca i poziom wiedzy
    mlodziezy polskiej – jakze wysoce predysponowanej).

    Pozdrowionka.

  119. cynamonie 29,
    cóż za niesamowity zbieg okoliczności, w kanale Planete+, od godz. 20:45 pokazują amerykański film dokumentalny pt „Zeitgest – pieniądz rządzi światem” z roku 2008. Film ten w łopatologicznej formie, z animacją, zdjęciami, twarzami i nazwiskami ważnych ludzi wykłada mechanizmy kreacji pieniądza przez kredyty, słuchaj, tekst, który linkowałeś to pryszcz, w porównaniu z tym, co widzę.
    W drugiej części filmu zagraniczny aspekt finansów USA budzi przerażenie. Gwatemala, Ekwador, Panama, CIA, Wenezuela – kończę wyliczankę, bo tracę wątek w telewizorze.
    O rany, teraz Irak.
    Kiedyś bym powiedział, ze to paszkwilancka robota KGB, ten film. Jednak niektóre fakty znam z innych źródeł, mechanizmy finansowe nieźle rozumiem, mam więc uczucie niepokoju, że coś się kończy, że naprawdę grozą wieje.
    Nara

  120. @kadettcie, zejdź ze mnie, bo mi duszno. Zajmij się tenisem i nie papuguj prezesa stulecia.
    Lewy zaszczycił ciebie nazywając Reksem. Dla mnie jesteś Burek.
    PS
    I szanuj Damy blogowe.

  121. Szanowny Panie Redaktorze,

    Na poczatku pozdrowienia dla Pana corki (X-garnia),
    i nie-eco nie-co krzywe miny co do Pansnkiej postury.
    Nie powinno sie tak przygarbiac w TV (LOZA).
    Mily Pan Redaktor jest „Maradona” polskiej prasy
    feliestonicznej itp. itd.
    Mily Panie Redaktorze,
    Ja mam 53 lata, mily Pan troche wiecej, ale 1O lat
    wiecej, to nie znaczy, ze trzeba sie troche „garbic”.
    Panie Redaktorze,
    Pan to ma dobrze, poniewaz wasz zawod (redaktor),
    przezyje wszystkie inne zawody.

    ja, wulkan

  122. stasieku,
    daruj sobie ten jazgot. Najmniej to mnie obłazi czym czworonożnym dla stasieku jestem. Mogę być i sabaką nawet. O tym, kto jest dla mnie znaczoną damą, kto królem, a kto zwykłą blotką decyduję sam. Bez podpowiedzi zaczytanych w Gazetce W. i jej klonach.

  123. @stasieku

    Często spotykam się z sytuacją świadczącą, że
    { Koleżanka Komentatorka X | Kolega Komentator Y }
    nie czyta mych komentarzy.
    Nie czyni mnie to biedniejszym i nie okrawa mego szczęścia codziennego.

    Jeśli chcesz uniknąć trudu czytania i zrozumienia niniejszego komentarza to przewiń. Jeśli chcesz się czegoś ciekawego dowiedzieć o wyróżnianiu kolorem fragmentów tekstów sieciowych oglądanych przez nas na ekranach naszych komputerów, to zajrzyj do tekstu

    http://pl.html.net/tutorials/html/lesson8.php

    Następnie rzuć okiem na okienko wstawiania o nazwie „Strona www” poniżej „Dodaj komentarz”.

    Teraz kwestia najtrudniejsza dla źle znoszących bełkot @staruszkowy.

    Jeśli korzystasz z Internet Explorera, to prawym klawiszem kliknij i wybierz opcję „Pokaż źrodło”. Kilkanaście sekund trzeba będzie poczekać na pokazanie się „surowego tekstu” z widocznymi wszystkimi strukturalnymi elementami hipertekstu. Albo z menu „Edycja” wybierz „Przejdż do”, albo wprost z klawiatury wpisując Ctrl+G wywołasz okienko i wstaw w nie liczbę 3114.

    Jest to numer linii w której znajdziesz obok siebie „url” oraz „stasieku”.

    Jest to żywy dowód, że przez nieuwagę wstawiłeś swój nick do pola „Strona www” pod polem „Email ( …” a zwykle wstawiasz w pole „Podpis”.

    Pole „Strona www” najczęściej służy do wstawienia kotwicy adresu internetowego. Najczęściej widzisz adres internetowy rozpoczęty od akronimu http, a posiadacze własnej stronny www wstawiają tam zastępnik adresu internetowego w formie URL (czyli linku=odsyłacza=hiperłącza). Taki zastępnik jest synonimem i może zawierać spacje.

    Na blogu Jacka Kowalczyka oraz w dokumentach Microsoft Word linki oraz kotwice bedą pokazywane w kolorze niebieskim. Na blogu Daniela Passenta w kolorze czerwonym.

    Kolor jest wartością wyróżniającą. W innych dokumentach języka znaczników HTML może to być jeszcze inny kolor.

    Tu, zarówno zawartość pola „Strona www” jawne linki formatu URL oraz kotwice bedą wyswietlane w kolorze czerwonym.

    Do Ciebie @stasieku osobiście kieruję prośbę wielokrotnie kierowaną bezadresowo: przeglądaj cały tekst swego komentarza przed użyciem prycisku OPUBLIKUJ KOMENTARZ.

    Sam zauważysz wzrost swego zadowolenia z formy i treści swych komentarzy.

    Blogowanie jest bardzo młodą ewolucyjnie formą życia.

    Pora wstawiania komentarza też jest kotwicą. Kliknięcie powoduje pozycjonowanie w serii komentarzy. Ale to już treść lekcji trudniejszej.

    Pozdrawiam.

  124. Cynamon 29,

    Pozdrawiam i niestety nie nie czytam ciebie,
    bo wypilem.
    Bede cie czytal i pozdrawiam.

    ja, wulkan

  125. cynamon 29
    8 kwietnia o godz. 21:20

    Chyba się ci literówka trafiła.
    Pani Pawłowicz przemawia na poziomie młodzieży WSZECHPOLSKIEJ.
    Albo Kiemliczów…….

  126. stasieku
    8 kwietnia o godz. 21:25

    W wolnej chwili zerknij.
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/analizy/w-polityce-usa-wraca-kwestia-%E2%80%9Eza-duzych-by-upasc%E2%80%9D/?k=analizy

    Moim zdaniem symbioza pomiędzy finansistami a politykami zaszła za daleko…….
    „Nie ma mocnych” w nowej odsłonie?

  127. wiesiek59
    8 kwietnia o godz. 22:05

    „Chyba się ci literówka trafiła.
    Pani Pawłowicz przemawia na poziomie młodzieży WSZECHPOLSKIEJ.
    Albo Kiemliczów…….”

    Wiesiku, naprawde nie widziales ostatniej czesci tego programu ?
    No to w skrocie: reporterzy ida w tzw. ulice w Stolicy, zaczepiaja ludzi ca. 20 – 25 lat, inteligentnie wygladajacych, dobrze ubranych
    i pytaja „czy Pan/Pani wie co oznacza slowo PREDYSPONOWANY?”
    Nikt nie wiedzial !!! Zas jedna panienka uzyla takiego alibi: ” Ja
    jestem tuz przed matura”.
    Zeeeenada do potegi entej!!!
    A pisal Poeta:” takie beda Rzeczpospolite, jakie mlodziezy chowanie”.
    Czuwaj !

    Pozdrowionka.

  128. @staruszku, ja to wszystko wiem, ale chyba zauważyłeś, że jeśli byłbym się pomylił, to pokazałbym się na czerwono, a pojawiłem się normalnie, na czarno.
    Ten „myk” z błędem ekipa en passant rozumie od kilku lat. Było to wyjaśniane kilkakrotnie, tak, jak pomyłki się zdarzały kilkakrotnie. Poza tym, jak pewnie zapomniałeś, en passant zostawia „ciasteczko” rano i pomyłka wieczorem, kiedy laptop jest otwarty cały dzień, jest niemożliwa. Jak siadam do pisania wieczorem, to nic nie wypełniam w polach blogu. stasieku i adres tam siedzi w dobrych, „czarnych” miejscach.
    Porady, abym „przeglądał cały tekst komentarza” przed wklejeniem, nie rozumiem.
    Ale dziękuje za życzliwe wsparcie i pozdrawiam.
    PS
    Nie oglądasz filmu p. Gargas?

  129. Staruszek 21.52
    Kiedy staruszek popisuje sie swoimi wiadomosciami z dziedziny obsługi komputra mozna umrzeć ze śmiechu.
    Moja 10 letnia wnuczka własnie z tego śmieje sie najbardziej, kiedy jej pokazuję staruszkowe wpisy.
    A pozatem, kogo to do stu tysiecy par beczek obchodzi ???

  130. @wieśku59, dziękuję, mam to w dokumentach, jutro przeczytam.
    Śledzę film o katastrofie p. Gargas.
    Nara

  131. Stasieku i Lewy!
    Dziękuję 🙂
    http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://chomikuj.pl/ImagePreview.aspx%3Fid%3D967612957&imgrefurl=http://chomikuj.pl/helka01/*e2*96*baBajki%2BOdcinkowe%2B(seriale)/Reksio%2B*5bca*c5*82o*c5*9b*c4*87*5d/Reksio%2B*5bca*c5*82o*c5*9b*c4*87*5d&h=322&w=450&sz=38&tbnid=LEJOImMDNnA2EM:&tbnh=90&tbnw=126&prev=/search%3Fq%3Dreksio%26tbm%3Disch%26tbo%3Du&zoom=1&q=reksio&usg=__IAHM1bWpLbuvoun6QGOQyN_9yek=&docid=zRIFyHpL2slpWM&hl=pl&sa=X&ei=HydjUabKAsOL4ASUoYHoBw&sqi=2&ved=0CDIQ9QEwAg&dur=6871

    Czy ktoś może mi wskazać ścieżkę umożliwiającą wklejenie JEDNEGO obrazka z kolekcji „Obrazy dla…” Chyba jakaś musi być… Staruszku! Ratuj!
    Jeśli możesz i zechcesz dać dobrą radę, będę wdzięczna.

    Opinii, które kadett o mnie tu zamieszcza, ja sobie do serca ani głowy nie biorę.
    Każdy ma prawo do własnej opinii o każdym. Jeśli odczuwa taki przymus, aby te opinie ubierać w słowa, zamieszczać na blogu… to też jego prawo.
    Każdy ma swoje drobne przyjemności. Ja mu tej przyjemności nie odbieram, ale też w wymianę poglądów na ten poważny temat wciągnąć się nie mam zamiaru.
    Nie jeden kadett dowartościowywał się wypisując różności pod moim adresem.

    Wczoraj Alosza Awdiejew wygłosił swoją opinie o tych, co to wytykają ludziom naszego pokolenia jakieś skażenia komunizmem i tym podobne banialuki;
    Czy ja miałem jakikolwiek wpływ na to, kiedy przyszedłem na ten świat???
    Po czym odśpiewał „Podmoskownyje wiecziera”, „Suliko”, „Bradiagę” i jeszcze parę innych, znanych piosenek, dodając, że jest udowodnione, że Polacy po trzecim/czwartym kieliszku śpiewają rosyjskie piosenki 😀 Takie geny…

    Za to moje pokolenie nie musi się martwić o stan funduszy OFE i to jest krzepiące!

  132. ANCA_NELA
    8 kwietnia o godz. 22:47

    Złośliwie kiedyś skomentowałem, że pełne zatrudnienie zawdzięczamy komunie……
    Nigdy już emerytury nie będą obejmowały tak wielu- nie będzie okazji by je wypracować.
    Podziękować styropianowcom zdąży młodsze pokolenie……

  133. ANCA_NELA
    na te opinie, które tu pomieściłem Sz. Blogowiczka mocno sobie zapracowała. Trzy powody utkwiły mi szczególnie w pamięci:

    1. namiętna i bezkrytyczna obrona zaniechania zakupu szczepionek przeciw jakiemuś wirusowi grypy (min. Kopacz pozbawiła ich nawet personelu medycznego! – szczepili się własnym sumptem).
    2. b. pochopna i po prostu dość głupawa krytyka ‚wykopków smoleńskich’ (jakże mogli pomylić zwłoki..? to muszą być jakieś bujdy moherów z GazPolu)
    3. i szczyt szczytów (podparty artykułem z GW) – dziecko kalekie można zabić przed narodzeniem, bo tatuś je na pewno porzuci i odmówi mu rowerku…

  134. Wiesz co kadett… Zmierz sobie gorączkę, przeczytaj jeszcze raz moje wpisy, na które się powołujesz i pomyśl choć troszkę.
    To nie jest bolesny proces.

  135. Cos @mag nie widac. Chorejsza ?
    A tak na marginesie (bo mnie dosc dlugo
    nie bylo) – co sie stalo z papuzka – nierozlaczka
    niejakim Slawomirskim ?
    Oswieccie mnie prosze, bo ta druga papuga
    cos czasami bez sensu cwierknie (jak kto woli – beknie),
    ale czuc jej spuszczony na kwinte dziob.

    Pozdrowionka.

  136. Cały naród ogląda filmy o katastrofie smoleńskiej, Daniel Passent zaprasza swoich czytelników na radiową dyskusję poświęconą tej samej sprawie. Dlaczego wszystko to dzieje się dopiero teraz? Przecież Dzień Masturbacji był 25 lutego.

  137. Dyskusja w TVP1, po filmach o katastrofie smoleńskiej
    Właśnie zgasiłem telewizor i coś muszę napisać na dobranoc, coś niezwiązanego z katastrofą.
    Prezes PAN, prof. Michał Kleiber, w każdym swoim wejściu, zachowywał się jak polityk a nie jak naukowiec.
    Zauważyłem próbkę kampanii wyborczej.
    Bliższy mi jest inżynier, niż historyk.
    Dobranoc

  138. ANCA_NELA
    Nie tylko ręce opadają. A skąd E. Kopacz mogla wiedzieć przed czasem, że szczepionka, którą zakupiła prewencyjnie i – jak się okazało potem – zdecydowanie na zapas większość rządów europejskich (pomijam celowość masowych zakupów dla Polski, bo zagrożenie epidemią eksponowane było głównie przez zainteresowane koncerny medyczne, a epidemii w Polsce nie było), skąd E. Kopacz mogla to wszystko przewidzieć..? Czyżby zdolności profetyczne posiadła? Jak tak, to do wróżenia się nadaje o wiele bardziej!
    Gdyby ANCA_NELA byla bardziej dociekliwa, a mniej bezkrytyczna, to wiedziałaby, że odmawiając oficjalnie zakupu w ilościach msowych szczepionki od producentów i nie poddając się ich dyktatowi, ministerstwo kierowane przez E. Kopacz negocjowało jednocześnie (ze Szwecją bodajże) minimalny zakup interwencyjny tej niedopracowanej szczepionki ‚z drugiej ręki’. Zatem, w istocie chciała i nie chciała, bo kasy nie miała tyle, ile by na szczepionki mieć chciała…

  139. stasieku
    9 kwietnia o godz. 0:06

    Dobrej nocy stasieku z Prezesem PAN, prof. Michałem Kleiberem.
    Jak jutro (ups! to juz dzisiaj) wstaniesz, to przy porannej kawce
    pomysl o prof. Glinskim i jego Rzadzie, rzadzie wybitnych
    specjalistow.
    Dobranoc i …

    Pozdrowionka.

  140. Wiesiek59
    „Na misję w Mali już się załapaliśmy”.

    !5 instruktorów wojskowych i policyjnych pojedzie, więc zapewne straszenie się wykrwawimy. 🙂

    Czytam ten blog od dawna, choc rzadko komentuje, ale zauważyłem u ciebie szokującą dysproporcję między mizernym stanem wiedzy a kategorycznością sądów.

  141. Kilka wrażeń na gorąco z sesji filmów smoleńskich w TVP1
    1) Film Kanadyjski rzeczowy, ale bardzo średniej klasy dokument.

    2) Film Anity Gargas zajmuje się wyłącznie emocjami, nie ma tam zupełnie odniesienia się do faktycznego przebiegu lotu poza pokazywaniem błędów rządu i kilkakrotnie powtarzanych, straszliwie mętnych wynurzeniach kierowcy autobusu ze Smoleńska o locie kołami do dołu.

    3) Dyskusja Artymowicz kontra Rońda
    Prof Artymowicz usiłował podtrzymywać temat katastrofy, prof. Rońda dryfował w stronę magii i NOLów – pokazał dwa dokumenty, jeden miał świadczyć o tym, że samolot nie zniżył się do wierzchołków drzew, drugi – że krasnoludki przenosiły w miejscu katastrofy między 10 IV, a 12 IV kilkutonowe elementy o 100 m aby zmylić sledczych.
    Na zapytanie Kraśki – jaka jest wiarygodność tych dokumentów, prof Rońda odpowiedział -są wiarygodne, jeden kupiłem w Rosji, nie powiem gdzie, drugi też kupiłem, nie powiem gdzie. Żenada totalna!

    3) Dyskusja w większym gronie po drugim filmie zrazu spokojna przerodziła się szybko w jeden wielki chaos. Zwolennicy zamachu jak zwykle nie mówili o locie i katastofie, tylko o kłamstwach Kopacz i że Błasika nie było w kabinie. A prof. Kleiber lawirował, że hej.
    Również żenada.
    Cała taktyka smoleńczyków nie polega na analizie raportów, czy rozważaniu stenogramu z kokpitu, dyskusji o warunkach do lądowania, itp., tylko na czepianiu się jak pijawka nogi trzeciorzędnych faktów, które zdarzyły się po katastrofie i nijak się mają do przyczyn katastrofy.
    Ogólna linia propagandowa smoleńczyków – nie ufamy rządowi, bo kłamał w raporcie Millera (komisji rządowej), że w kokpicie był Błasik, bo minister Kopacz kłamała, że Rosjanie przekopują teren na 1 m głębokośąci, nie ufamy Rosjanom, bo kłamali w Raporcie MAKu, bo niszczą wrak, sprzedają go na złom, (tak opowiada w filmie Gargas jeden ze świadków).
    Tak, ze o żadnym dogadywaniu się i uzgadnianiu dowodów nie ma mowy.

    Jeśli ktoś mówi do mnie wprost – kłamiesz, kłamiesz, kłamiesz, to o jakim dogadywaniu może być mowa? To jest pyskówa, a nie dogadywanie się.
    Pzdr, TJ

  142. TJ
    9 kwietnia o godz. 1:43

    TJ-ocie czy liczyles na to, ze „dyskusja” zblizy nas do prawdy co bylo rzeczywista przyczyna katastrofy?

    Przeciez to oczywiste, ze jest to materia dla specjalistow i drobiazgowego badania (byc moze wieloletniego) i tak moze sie okadzac, ze nie ma jednozancznej odpowiedzi ale, to efekt tzw. sera szwajcarskiego gdzie szereg dowolnie rzuconych na siebie plasterkow akurat tak sie zlozyl, ze w jednym miejscu pokryla sie wielka dziura… i tak sie dzieja tragedie.

    Problemem jest dlaczego TAK DUZO DZIUR w tym naszym polskim serze.

    Inaczej mowiac bez sensu jest gdy dziennikarze , politycy czy majacy wyrywkowe dane uczeni probuja w TV „wyjasnic katastrofe”.

    Bardzo natomiast z sensem jest to co jak Ty z pogarda piszesz robia „smolenszczycy-
    gdy „czepiaja sie” konkretnych niedopatrzen rzadu, przeklaman, braku organizacji, zmieniania wersji itd itd.

    Po to mozna dokladnie pokazac, wykazac i udowodnic.

    Przyczyny katastrofy…?

    Ja zna przeciez Pan Passent – napisal pare dni po tragedii – polska brawura i bylejakosc (cos tam bylo o wrotach do stodoly – bo polskie to znaczy „gnojowka i ciemne chlopstwo” – tak sie redaktorowi mimowolnie kojarzy… – jakos to zagranicznie nazwal Polnische Wirtschaft czy cos w tym rodzaju.).
    Jezeli tak bylo to niech sie „smolenszczycy” zajmuja wlasnie tym czym sie zajmuja
    kompetencjami rzadu, ktory jest za tamten i obecny „Wirtschaft” ODPOWIEDZIALNY.

    Czy moze mam podac definicje rzadzenia?

  143. kadett
    9 kwietnia o godz. 0:17

    ANCA_NELA
    Nie tylko ręce opadają. A skąd E. Kopacz mogla wiedzieć przed czasem…”

    Nie wiedziala
    ale poniewaz podchodzi do oceny ryzyka dla spoleczenstwa, ktorym rzadzi inaczej niz sie to dzieje w innych krajach – latwiej bylo postawic na oszczednosci niz na potencjalna epidemie.

    No prosze, ryzykowala zyciem moze raptem kilkuset Polakow i sie udalo – zaoszczedzila!
    I dzieki temu rzad mogl wydac dodatkowe pol miliarda… na piekny stadion/basen.
    Gdzie zasiadla nasza wladza by pogadac sobie do ucha:
    „Popatrz Donald na tych klaszczacych debili – i widzisz mordo Ty moja Kopacz miala racje – nie zachorowali!
    Machamy, machamy! – kamery sa na nas!”

    Swoja droga co za sadystyczni rodzice mogli swojemu synowi w latach 50 tych dac imie Donald…?

  144. http://www.youtube.com/watch?v=KDIjEyZ3zTI

    Pani Matyldo; 14:05, ja tam wole 2:1 , bardziej przyjemnie.

  145. Ciesze sie, ze znakomity polski Zyd Daniel Rotfeld pisze „zdanie odrębne” w sprawie pomnika Sprawiedliwych.

    Co na to zdanie Pan Redaktor – moze i pod tym zdaniem sie podpisac…to by bylo takie rozczulajace.

    Swoja droga pomnik na terenie Getta przeszkadza pisze Pan Panie Redaktorze –

    Jezeli bysmy przyjeli logike prof. Engelking i calej reszty spieszacych sie podpisac pod jej listem znakomitosci…
    to czy budowa Muzeum Historii Zydow Polskich przez polskie wladze – Muzeum mowiacego o tysiacletnim wspolzyciu Zydow i Polakow nie jest proba przykrycia wspoludzialu Polakow w holocauscie – czy to nie taka jedna wielka laweczka Karskiego, ktora sobie postawili Polacy – zeby sie lepiej czuc i pokazac czyje na wierzchu?

    Dodatkowo zamieszany w to byl tez Fin….

  146. cynamon 29
    8 kwietnia o godz. 23:27
    Faktycznie @mag znikła. Chyba jest zniesmaczona poziomem agresji na blogu. Zaatakował ją damski bokser @kadett, który potem ruszył na bezczelną @ance_nele, która ośmiela się jako baba zabierać głos i mieć inne zdanie niż damski bokser.
    W opowiadaniu *Wij* Gogola, kozacy rozmawiają o duchach , strzygach i innych zjawach. Rej wodzi stary kozak, który niejednego ducha w swoim życiu widział. W drzwiach stoją nieśmiało kozaczki, które przysłuchują się mądrością wypowiadanym przez panów kozaków. W pewnym momencie jedna z kozaczek nieopatrznie się wyrywa z własną opinią na temat duchów. Kozacy skonsternowani milkną, a stary ekspert od duchów, pyknął parę razy z fajki, splunął i wreszcie powiedział:
    A gdybym ci zarzucił spódnicę na głowę, to miałabyś jeszcze coś do powiedzenia ?
    Spłoszone kozaczki uciekły, a panowie kozacy mogli dalej deliberować.

    Co do Slawomirskiego ? – Gospodarz Daniel Passent stracil cierpliwość i go zbanował, ale dalej buszuje on u Kowalczyka i Hartmana, gdzie wciąż powtarza, że najwiekszymi grzesznikami są Passent, Jaruzelski i Urban

  147. Lewy
    9 kwietnia o godz. 8:01

    cynamon 29
    8 kwietnia o godz. 23:27
    Faktycznie @mag znikła. Chyba jest zniesmaczona poziomem agresji na blogu. …Zaatakował ją damski bokser @kadett”

    E przesadzasz.
    Twoja agresja jest na pewno wieksza niz Kadetta – moze jej przeszkadzala Twoja …!?

    Oj zapomnialem – Twoja jest „sluszna”.

  148. Andrzej Falicz
    9 kwietnia o godz. 8:53
    Jedruś,
    Pewnie, że moja racja to słuszna słuszność, moj ty kozaku.
    Dobrze, że sobie w ostatniej chwili przypomniałeś, kiepski ironisto

  149. @stasieku

    Nie ma cudów! Skoro skrypt języka PHP obsługujący umieszczanie komentarzy zadziałał w sposób zabarwiający Twój nick na czerwno, to będzie lepiej dla Twojej przyszłości, gdy nie będziesz tego opatrywał stwierdzeniem: „Komputer się pomylił, bo nic i nikt nie jest doskonały.” Myli się użytkownik!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Co do zrozumienia mej rady o przeglądaniu komentarzy przed opublikowaniem.
    Wpierw o wytrychach słownych: nie traktuję stwierdzeń „nie rozumiem” dosłownie. Gdy podejdę do gościa w parku i tonem agresywnym powiem „Dawaj forsę!” a on odpowie „Nie rozumiem!”,
    To jest to albo artysta z rodzaju przeze mnie ulubionych, albo totalny głupek. Raz na takie wezwanie odpowiedziałem: „A ja mam superatę!” i gość uciekł w popłochu. Trąd już leczą, a z superatą to niewiele wiadomo.
    Następnie bliższe wyjaśnienie oglądu sprawy oglądu komentarza.
    Komentowanie polega na wypełnianiu zwykle kilku pól wstawiania tekstu. Stosowane tu pole na tekst właściwy nazywane jest „Treść komentarza”. Takie pole w angielsko-języcznym żargonie nazywa się inputbox i jest polem przewijalnym (Rzadko stosuje się pola wstawiania tekstu tego tekstu nie przewijające.) Gdy komentarz nie jest króciótki to nie widzimy go przed opublikowaniem bo inputbox (ma belkę przewijania pionową) jest zbyt małe. Nawet krótki komentarz mieszczący się bez przewijania, to tylko część komentarza. Pułapka czeka w widocznym, ale starym obrazku z którego mamy przepisać 4 „alfanumeryki”. I w efekcie nie widzimy zwykle jednocześnie wszystkich pól przez nas wypełnianych.

    Ty to @stasieku wszystko rozumiesz. Tyle, że „rozumieć” ma u Ciebie inne pole znaczeniowe niż u mnie.

    @absolwent pośrednio sugeruje, ze jego 10-letnia córka zna język znaczników HTML, zna język PHP w którym jest napisany ten moduł tworzenia bloga oraz zna kaskadowe arkusze stylu. Genialne dziecko ojca który jest zwykłym bandytą blogowym.

    @ANCA_NELA
    Gdy znajdziesz obrazek ze wskazaniem „Przejdź do strony z obrazem” to do niej przejdź, a następnie do samego obrazu. Nie męcz się ze wstawianiem długich ciągów adresowych.

    Ludzie!
    Blogosfera to nie nie jest to, co poznawaliście tuż po przedszkolu.

    Brak Wam Pokory. Czy to jest stwierdzenie zrozumiałe?

    Bardzo zniechęcony @staruszek …

  150. Lewy
    9 kwietnia o godz. 9:05

    Andrzej Falicz
    9 kwietnia o godz. 8:53
    Jedruś,
    Pewnie, że moja racja to słuszna słuszność, moj ty kozaku.
    Dobrze, że sobie w ostatniej chwili przypomniałeś, kiepski ironisto”

    Kiepski temat to i ironia nie lepsza.

    Ja robie tak staruszku- klikam prawym klikiem na obrazek i wybieram:
    copy the image location:
    http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSexcFDoyC_FOtGeXGHJAB7ojFF4vbs96nYCAnWDM6ZEQ-iCEjvmA

    http://bi.gazeta.pl/im/8/7947/z7947658X.jpg

  151. Matylda, 12.01. Wbrew moim długoletnim doświadczeniom obraz przemówił. Adres na Berdyczów okazał się prawidłowy, a ja zaliczyłem wpadkę. Może Ty masz jakieś szczególne względy, które zadziałały?

  152. Andrzej Falicz
    9 kwietnia o godz. 8:53

    ” Twoja agresja jest na pewno wieksza niz Kadetta – moze jej przeszkadzala Twoja …!? ”
    ( tak Falicz o Lewym)

    Faliczu, a Ty sobie głowy pomieniał !
    Jak lewy jest agresywny, to ja zostanę papieżem.
    Nawet jego donosy były bardziej dowcipne niż
    agresywne.
    O , agresywny to jest ten wędrownik z innego blogu,
    no jak mu tam… aha! Emmanuel Goldstein.

    Sam zobacz i poczytaj 8 kwietnia o godz. 17:55,
    na mój gust to slang Pragi – Południe, ewentualnie
    Wąchocka.

    Pozdrowionka

  153. Zwody smoleńczyków
    Taktyka zwolenników bardzo prawdopodobnego wybuchu w Tu-154M jest bardzo elementarna. Zwolennicy zamachu pewnie uważają ją za wyrafinowany drybling nie zrażając się tym, ze wygląda to na zwykłą kopaninę (po kostkach).

    Gdy rozmawia się o szczegółach lotu – smoleńczycy przerzucają się natychmiast na ogólniki – dziurawe śledztwo, w ogóle tak nie było, nie wiemy jak było, jest bardzo dużo wątpliwości w sprawie przyczyn i dużo pytań. Z insynuacyjnie sformułowanych wątpliwości budują oskarżenia.

    Gdy dyskutant prosi o podstawę dla tych wątpliwości, to słyszy natychmiast – Błasika nie było w kokpicie, Miller kłamał, Rosjanie nie przekopali gruntu, Kopacz kłamała, Rosjanie zamienili ciała.

    Gdy smoleńczyk np. jest proszony o opinie na temat polskiej czarnej skrzynki, to natychmiast usłyszy – Rosjanie nie oddają skrzynek.

    Gdy smoleńczyk jest pytany, dlaczego samolot znalazł się we mgle na wysokości poniżej poziomu pasa, co wynika z zarejestrowanych odczytów wysokościomierzy, to pytający usłyszy – było inaczej, Rosjanie nie oddali skrzynek, naukowcy mówią, że było inaczej.

    Zasadnicze pytania w rodzaju – co ma nie przekopywanie ziemi i zamiana ciał do przyczyn katastrofy – spotyka się z salwą najcięższego kalibru – wierzysz tym, którzy kłamali i kłamią w sprawie Katynia, przecież prezydent leciał do Katynia.

    Tak można dyskutować w nieskończoność. Moralne racje i emocje przeciwko faktom.
    Pzdr, TJ

  154. Zmarła Krwawa Dama. Nie smucą się tym miliardy wpędzonych w nędzę, do slamsów i do przemiału. Cieszy się chyba także 50 milionów wykluczonych obywateli USA żyjących w nędzy /Ted 3.08/. Diamentowe zły roni geniusz polskiej ekonomi, dwojga imion Bielecki /ten za 8,5 miliona/ i szefowie zarządów OFE zgarniających co miesiąc 53 tysiące. Nie można się dziwić setkom tysięcy ludu smoleńskiego, które opanują ulice miast ojczyźnianych, kościołów i serc wykiwanych. Oni niestety otumanieni nie skojarzą swojej klęski ze złowrogą postacią wściekłej angielskiej kobiety.

  155. cynamon 29
    9 kwietnia o godz. 9:56
    Dzięki Cynamonie, że ująłeś się za mną. Ale Jędrek ma rację, bywam agresywny, ale jak Jędrek zauważył ,zawsze to czynię w słusznej sprawie .
    Rzeczywiście ponosi mnie jak czytam agresywnie podawane głupoty, wtedy sam staję się trochę agresywny.Aniołkiem to ja nie jestem, niestety.
    Pozdrawiam

  156. @staruszku, daj sobie spokój z wykładami na temat informatyki,
    komputerów.
    Mądremu nie pomożesz, a głupi i tak głupim zostanie.
    O wiele bardziej ceniłem Twoje wpisy przed dwoma laty.
    Tam byłeś ulotnym literatem, który na skrzydłach Pegaza
    (lub innej dowolnej szkapy) niósł metafizyczną nirwanę
    inności, odrębności.
    A teraz co? Śrubki przy komputerze przykręcasz i zdajesz z tego
    relację innym !
    Sądzisz że to coś zmieni ? Że dzięki Twoim poradom będziemy
    na tym blogu lepsi od Microsoftu ?
    Ani nie będziemy lepsi, ani szmalu Gatesa nie zrobimy.
    Piszę te słowa ze szczerej sympatii do Ciebie (nie mylić z
    „Kamieniami na szaniec”) i proszę tylko o jedno:
    wróć tak jak za dawnych lat, daj z siebie nieco literackości,
    zarzuć technikę na rzecz kultury.
    Wszak to nas różni od braci młodszych.

    Pozdrowionka.

  157. TJ
    9 kwietnia o godz. 9:57
    Nic dodać nic odjąć. Niestety Twoja precyzja, logiczność na nic sie zdadzą,oni dalej będą kluczyć krętaczyć. Wystarczy poczytać trochę na blogu Falicza czy kadetta. Ta sama pokretność. Nigdy nie dowiemy się, czy ci ludzie robią tak z głupoty, czy też dlatego że są tak zakłamani. Czyli nie wiedzą co czynią, czy też wiedzą, ale są cyniczni.
    Jędrek,powiedz, jak to jest z tobą na prawdę .

  158. Andrzej Falicz,
    poziom kultury, głębia myśli i zawartość merytoryczna wpisów blogowicza Lewego przypomina sadzawkę, w której warstwa mazistego mułu sięga jej powierzchni. Trzeba mocno się zastanowić nim się do niej wejdzie, bo można się nieźle ubabrać…

    Taki czy inny dyskutant, niezależnie od płci, który ima się argumentów czworonożnych typu Reks albo Burek z wklejaniem na blog postaci z kreskówek dla dzieci, sam zaświadcza najlepiej o swojej bezradności intelektualnej i dość dobrze posuniętym infantylizmie (zdziecinnieniu). Można tylko współczuć…

  159. jasny gwint
    9 kwietnia o godz. 9:59

    jasny gwincie, nie mierz ludzi swoja miarą.
    To że ty masz sadystyczne zapędy uciechy ze śmierci
    M. Tatcher, nie oznacza że i inni tak mają, na dokładkę
    w milionach egzemplarzy.
    Śmierć to śmierć, należy to poszanować, pochylić
    w zadumie głowę i przynajmniej pomilczeć niż
    wypisywać takie farmazony jak ty to robisz.
    Ciekawe czy będzie ci tak do śmiechu, jak kostucha
    zapuka do twoich drzwi.
    Pomyśl.

    Pozdrowionka.

  160. Lewy
    9 kwietnia o godz. 10:06

    ” Rzeczywiście ponosi mnie jak czytam agresywnie podawane głupoty, wtedy sam staję się trochę agresywny.Aniołkiem to ja nie jestem, niestety.”

    Trochę to rozumiem, ale moja babcia mawiała:
    ” z jakim przystajesz, takim się stajesz ”
    i jest w tym całe morze prawdy – agresja rodzi agresje.
    Zasada reakcja – kontrreakcja jest w naszych osobowościach niemal
    zakodowana, odruch warunkowy prawie.
    Sztuką jest być ponad to, zachować spokój i dystans, złapać kilka
    głębszych oddechów i dopiero wtedy zareagować.
    Sam mam z tym problem czasami, a szczególnie wtedy gdy na
    blogu pojawia się porzucona papużka, helwecki troll i coś do mnie
    beka (bo o mówieniu to mowy tu nie ma).
    Staram się być ponad to, ale czasami zareaguję – tyle że daję sobie czas. Co i tobie Lewy radzę.

    Pozdrowionka.

  161. Taka już jestem, że ufam fachowcom…
    Ufam lekarzowi, nie sąsiadce,
    Ufam księgowemu, kiedy robi wyliczenia, pilotowi, kiedy ocenia przyczynę takiego a nie innego zachowania się samolotu w locie, ufam specjalistom wszelkich dziedzin, kiedy wypowiadają się bez emocji na znane sobie i poparte wykształceniem i doświadczeniem tematy. A najbardziej takim, którzy nie używają zbędnych słów i ozdobników.
    Nikt jeszcze nigdy nie przekonał mnie krzykiem, agresywnym słowotokiem ani też takim argumentem, że on sam jest przekonany.
    Bo ja wolę myśleć, że on WIE a nie, że jest przekonany.

    Staruszku!
    Przyznałam się tu już wielokrotnie, że obsługuję komputer metodą „na małpę”, nie będę nigdy specem… ale wciąż próbuję pokonywać różne przeszkody, jakie mi to urządzenie stawia na drodze a raczej ścieżynce.
    Metodą prób i błędów jakoś wychodzę z kłopotów, którymi się nadmiernie nie przejmuję.
    Pozdrawiam w nareszcie ciepły poranek.

  162. @cynamon 29, 00:24
    Nie myśl, że ja myślę o „rządzie bezpartyjnych fachowców”, cynamonie 29.
    W XXI, upartyjnionym wieku, to jest bzdura kombi, albo albo łagodniej – pomysł naiwnego gimnazjalisty.
    Ja tylko chciałem podkreślić swoje sympatie do profesji, tak trochę przez patriotyzm własnej.

    Spałem znakomicie, dziękuję.
    I na koniec dnia: zajmijmy się sprawami, nawet czasami sobą, ale nie zawodowymi trollami.
    Ściskam

  163. kadett
    9 kwietnia o godz. 10:21
    to poezja ta sadzawka i ten muł , albo specyficzna elokwencja
    Ale będę upierdliwy i jeszcze raz ci przypomnę, że *ohydny* pîsze sie przez samo *h*, a próby mataczenia, że to ty zrobiłeś specjalnie, zeby *chrabinę z Rzoliboża o lefackich poklądach* napiętnować nie są przekonywujące.
    Pewnej mlodej damie zdarzylo się puścić bąka na eleganckicm przyjęciu. Pragnąc zamaskować owe faux pas, dama zaczęła się intensywnie wiercić, usiłując wydobyć z krzesła dzwięk podobny do tego, który wypsnął jej sie wcześniej. Po 2-3 minutach tych beznadziejnych prób, ulitował się nad nią podający do stołu lokaj, nachylił się i szepnął do ucha: Madame, nigdy nie wydobądzie pani z tego krzesla tego cudownego dzwieku, ktorym raczyła pani podzielić się z nami przed chwilą. A poza tym szkoda mebla.
    Lepiej więc,kadecie, przyznaś sie do puszczenia bąka bo szkoda mebla.

  164. TJ
    To, co napisałeś, szczególnie o 9:57, to chyba powszechne odczucie jakiegoś obłędu i zadziwiającego milczenia prowadzących debaty smoleńskie.
    Ale Piotr Kraśko wypadł na tle innych prowadzących dziennikarzy np. z TVN, dobrze. A nie było łatwo…

    Ten motyw „generała w kokpicie”, albo „4 podejść do lądowania” przyprawia o wymioty, chce się wyć.
    Ale może te trollowania smoleńskie, tak, jak happeningi Palikota, są zabiegiem PR i niczym więcej.

    Wg mnie, tzw „mit smoleński”, fundament narodowego ruchu społecznego, zawiera jeszcze inny, bardziej personalny aspekt. Prezes nie może przeżyć, że brat, prezydent tysiąclecia, zginął tak podle, kiedy wypełniał plan kampanijny.
    Zamach dodaje uroku śmierci. Śmierć męczeńska jest pożywieniem wielu religii.

    Dziś od rana, pisowszczyki mendzą, że Tusk ucieka do Nigerii. Jak im brak żywego celu!
    A wszyscy oni wierzą w Boga i powtarzają za proboszczami slogany o miłości bliźniego.

    Jak przypominam sobie tygodnie po katastrofie, to zostało w głowie zdumienie, że wszystko związane z dramatyczną sytuacją po 10 kwietnia, przebiegało tak sprawnie.
    Teraz słyszę, że rząd popełniał same błędy, a Tusk nie zdał egzaminu przywódcy. Jakiś obłęd.

    Trzymaj się, przyjacielu blogowy.

  165. Szanowny TJ (9 kwietnia, godz. 9:57)!
    Zgadzam się z Tobą: „Tak można dyskutować w nieskończoność.” Ale Twoje zdanie: „Moralne racje i emocje przeciwko faktom.” zmodyfikowałbym następująco: „Niemoralne racje i złe emocje przeciw faktom”.
    Pozdrawiam

  166. Stasieku, cieszę się że dobrze spałeś, ja też.
    Wymieniłem wczoraj ” Rząd Szkieletorów” prof. Glińskiego
    ponieważ coś o nim cichutko ostatnio.
    Nie było tu żadnego podtekstu ani kontekstu do Ciebie.
    Ot tak sobie pomyślałem, że skoro (uważaj teraz na kaskdę
    logiki myślenia !) to ma być rząd fachowców a w Warszawie
    budują metro, to kto wie czy wśród tych fachowców nie ma
    specjalistów-górników.
    No a jeśli są, a o rządzie prof. Glińskiego cicho, to może z
    pomocą tych górników cała ta fachowa ekipa kopie cichcem
    tunel, ba! dwa – jeden do Sejmu RP, a drugi do gmachu Rady Ministrów !
    Ha! powiedz sam – czy przy tak wybitnych fachowcach nie jest to możliwe ? Jak skończą to wychyną wtedy w obu budynkach z
    podłogi, a Pierwszy Patriota Narodu Kaczor Niezniszczalny
    będzie mógł trąbić wszem i wobec, że mamy teraz władzę
    oddolną (wychynęła z podłogi) i fachową (co już wcześniej
    udowodniono).
    Interesujące, prawda ?
    Trzym się stasieku i …

    Pozdrowionka.

  167. Takie wychynięcie nazywa się Deus ex machina!
    🙂 😀 😆

  168. Jeszcze kilka słów o występie prof. Rońdy w TVP1
    Wczoraj w dwóch ratach dyskusji z prof. Artymowiczem wystąpił prof. Rońda, czołowy krajowy ekspert zespołu Macierewicza.

    Profesor zaprezentował dwa zupełnie tajemnicze dokumenty o katastrofie, z których, jak powiedział, jeden kupił od Rosjan, drugi nie powie od kogo, ale różne wywiady się interesują katastrofą i więcej nic nie powiem…

    Mniejsza o to. Mnie zaciekawiła inna osobliwa prezentacja profesora. A mianowicie oznajmił on, że posiada naukowy dowód na rozpad kadłuba, który zaprzecza jego fragmentacji wskutek uderzenia o ziemię, czyli na zasadzie nie wprost potwierdza jego rozkawałkowaniwe w powietrzu pod wpływem ciśnienia wytworzonego przez wybuch.

    Kadłub wg Rońdy wskutek wybuchu po pierwsze się pofragmentował, po drugie (inna jego część) się rozpękł wzdłuż z wywinięciem.

    Profesor jak najpoważniej wyraził przekonanie, że najprawdopodobniej wybuch pochodził od bomby termobarycznej i śledczy źle szukają, bo nastawili się na trotyl, a tu należałoby poszukiwać śladów proszku aluminiowego pochodzącego z ładunku wybuchowego bomby.

    Na dowód wybuchowego przebiegu katastrofy Rońda przedstawił dwa zdjęcia aluminiowych puszek jako modeli kadłuba (?). Jedno zdjęcie przedstawiało puszkę lekko spłaszczoną po upadku – nic się nie stało oprócz deformacji puszki.
    Drugie zdjęcie przedstawiało puszkę rozerwaną ciśnieniem. Właśnie tak pękł kadłub, jak puszka – powiedział profesor.

    Nie wiem jakie były reakcje fachowców przed telewizorem. Moja była jednoznaczna – cyrk techniczny profesora Rońdy, a raczej tragikomedia. Tragicznie głupim modelowaniem pękania na puszkach profesor usiłował zaczarować widzów.

    Nawiasem mówiąc Rońda zahipotezował następujące zdarzenie – jeden wybuch rozwalił kadłub i wyrwał końcówki obu skrzydeł.

    Skrzydło fachowo nazywa się centropłatem, stanowi jedną całość przymocowaną, wbudowaną do kadłuba. Wybuch wg profesora Rońdy nie tylko rozkawałkował kadłub, ale także szedł wszędzie gdzie możliwe. Jego fala uderzeniowa przepełzła w centropłacie z kadłuba na lewo i prawo urywając obie końcówki centropłatu.

    Teraz wiemy skąd się wzięło urwane skrzydło lewe. O prawym nie wiedzieliśmy, ale teraz wiemy. Puszki i wędrująca po samolocie fala uderzeniowa wyjaśniają wszystko. Żadnej brzozy nie było.
    Pzdr, TJ

  169. TJ,
    wrzuciłeś tu dwukrotnie porcję typowej sieczki (1:43 i 9:57) pewnie z myślą o czymś łatwostrawnym dla Lewych. To jest mniej więcej poziom, jaki prezentował wczoraj prof. Artymowicz w tv studio. Tenże bystrym okiem wyłowił poważne nieścisłości w filmie prod. National Geografic. Najbardziej raziły go krawaty rosyjskich kontrolerów i podrasowane wnętrze budy smoleńskiej, nie wiadomo dlaczego nazywanej wieżą kontrolną.

    Wielokrotnie kierowałem do TJ pytania dot. podjęcia próby wyjaśnienia przyczyn udowodnionych wielokrotnie rażących zaniedbań, których KBWL się dopuściła, sporzadzając raport bez przeprowadzenia podstawowych badań miejsca wypadku, bez badania dowodów, bez zlecania ekspertyz, w oparciu o dokumentację fotograficzną amatora rosyjskiego, z iloscią karygodnych błędów i przeinaczeń, włącznie z nachalnym pominięciem, a właściwie nachalnym zamazaniem flamastrem punktu TAWS 38 i co w końcu najważniejsze – synchronizowaniem zapisów oddzielnych rejestratorów wedle założonej z góry hipotezy nieuchronności kolizji samolotu z brzozą jako punktem wyjścia całego procesu wzajemnego dopasowania danych i i ich synchronizacji w czasie, bez podjecia podstawowych badań brzozy. Na ten temat TJ ma niewiele chyba do powiedzenia. Łatwiej blogowiczowi TJ uskuteczniać tanią i cieniutką tejotlogię smoleńską.

    Podobną niepohamowaną werwą wykazał się wczoraj zapalony zwolennik PO i obrońca rządu Donalda Wspaniałego – prof. Krzemiński. Porcja sieczki jaką był wczoraj wyprodukowal nie zmieściłaby się w żadnej oborze, gdyby się zmaterializować miała. Sedno wypowiedzi sprowadzało się do utyskiwań, że domaganie się od komisji Millera i prokuratoróe rzetelności prowadzi nieuchronnie do pogłębiania polaryzacji opinii z oczywistą i niepowetowaną szkodą dla jedności ideowo-politycznej społeczeństwa.

  170. TJ
    9 kwietnia o godz. 11:57

    Profesor Rońda z puszkami po piwie to pryszcz.
    Nasz blogowy profesor TJ-ot ten to sie dopiero zna na termobarycznosci, teoriach wybuchu, torach lotu etc.
    TJ-ocie czego Ty uzywasz do swoich badan ?
    – niech zgadne:
    szpalty Gazety Wyborczej.

  171. Lewy
    Dlaczego nazywasz mnie glupim zaklamanym cynikiem?
    Nie przesadzasz?
    Moze bys napisal o ktory wpis Ci chodzi i co wedlug Ciebie jest glupie i udowodnil, ze jest odwrotnie.

    Dawno nie czytalem czegos co byc napisal od siebie co nie zawiera obrazania kogos – jak nie osoby trzeciej do kogos z blogu z kim sie nie zgadzasz.
    Skad tyle zolci i agresji?

  172. Ludzie!
    Zostawcie choć ten blog bez dubów smoleńskich ❗
    Zajadła dyskusja z przywołaniem wszelkich, możliwych i niemożliwych argumentów toczy się w zawrotnym tempie na sąsiednim blogu, u red. Paradowskiej.
    Tu mogą być jedynie strugi dziesiątej wody po kisielu…

    Nie obejrzałam filmu, nie chcę i nie będę czytać o tym filmie i jego wartościach, z pewnością licznych.

    Do zobaczenia.

  173. O innym filmie, niż ten, o którym na blogu Redaktora Passenta.
    A właściwie o dyskusji w studio „jedynki” po jego projekcji.
    Nie będę odnosił się do meritum, to jest do przyczyny katastrofy. Nawet na tym blogu piszą o tym nieomal wszyscy, od lat zresztą. I pewnie każdy ze światłych (lub nie) blogowiczów ma swoją opinię i gotów ją logicznie (lub nie) obronic.
    Natomiast w trakcie wczorajszej audycji przed północą zorientowałem się, dlaczego podobno 52 % społeczeństwa wierzy w hipotezę zamachu.
    Jeśłi racji strony rządowej, publicystów sceptycznie się do teorii zamachu odnoszących, i tej – podobno – mniejszości społeczeństwa broni ktoś tak argumentujący, jak wczoraj Profesor Krzemiński – to rozumiem tę większośc.
    Nerwowe pokrzykiwania, nieustanne wtręty i niegrzeczne przerywanie innym, wyłamywanie sobie palców, zniecierpliwione miny, wycieczki ściśle osobiste (do Karnowskiego). Po prostu żenada.
    Tak, jak mówi się, że Tusk zyskuje z powodu istnienia Kaczyńskiego, tak teoria zamachu trwa – między innymi – dzięki kompromitującemu stylowi argumentacji i bycia Prof. Krzemińskiego.

  174. ANCA_NELA
    Sz. blogowiczka ma rację. Więcej czasu należy poświecać wymianie zalotnej korespondencji z blogowiczem Czesławem – pilotem samolotów MIG z lat 50-tych XX w. Ten całą skomplikowaną materię współczesnego lotnictwa przyswoił sobie już 60 lat temu i do tej pory ma w małym palcu lewej nogi. Resztę czasu można poswięcić rozpływaniu się nad trescią wpisów Kropkozjada, tyleż znanego z nienawiści do Kaczorów, co z umiłowania przodującej i nieomylnej techiki radzieckiej. Kiedy mu podsunąłem listę ponad 200 pytań kierowanych do Federacji Rosyjskiej przez rząd polski, na wiekszość z ktorych do tej pory nie otrzymalismy odpowiedzi, rozpłynął się w smoleńskiej mgle, z której wyurza się, by stanąć po stronie gen. Anodiny i jej polskich pachołków.

  175. cynamon 29, 10.25. Jakiś stary, takiś głupi. Zostaw swoje prostackie chamstwo w domu i nie ujawniaj go publicznie. Ja do Thatcher nie mam nic.
    Ją tak jak Hitlera, Stalina, Busha, Pinocheta, Saddama lub Bin Ladena oceni historia po ich czynach i po rozmiarze nieszczęścia zdanego ogromnym masom ludzi. Wypowiadam się w imieniu jej ofiar. A są ich miliardy. Ona pochodzi z narodu, który pierwszy wprowadził obozy koncentracyjne, dorobił się na ludobójstwie, niewolnictwie i kolonialnej grabieży trwającej do dziś.

  176. ZBIG

    Profesor Krzeminski wystepuje czesto w radiu i telewizji gdzie reprezentuje bezstronnie… zawsze strone rzadowa.

    Przedstawiany jest jako wybitny apolityczny… socjolog i profesor ale bardzo rzadko przypomina sie, ze byl jednym z „aferalow” gdanskich i na początku lat 90. należał do Kongresu Liberalno-Demokratycznego i ze bez powodzenia w 1991 kandydował z listy tej partii do Sejmu.

    To taki poreczny „bezpartyjny” fachowiec od interakcji…spolecznych w kazdej dziedzinie.

    Arogancja i slowotokiem dorownac mu moze chyba jedynie Boni.

  177. kadett
    9 kwietnia o godz. 12:11

    ” TJ,
    wrzuciłeś tu dwukrotnie porcję typowej sieczki (1:43 i 9:57) ”
    albo
    ” Na ten temat TJ ma niewiele chyba do powiedzenia. Łatwiej blogowiczowi TJ uskuteczniać tanią i cieniutką tejotlogię smoleńską. ”

    @kadett, ilu ludzi na tym świecie, tyle indywidualnych zdań.
    Nie jestem w stanie pojąć czemu się tak zacietrzewiasz, że aż
    piana się toczy z monitora.
    Odrębne od Twojego zdanie o danej sprawie, zdarzeniu to jeszcze nie przestępstwo. To się nazywa subiektywizm.
    Ma go @TJ, masz go Ty, mam i ja. To jedno sobie wyjaśniliśmy.
    Drugie to to, że z kim byś nie polemizował, prawie zawsze
    wykazujesz dużą dozę agresji, a to nie jest dobry doradca.
    Nie podejrzewam Ciebie o ADHD, ale ton twoich wypowiedzi
    dosłownie zgrzyta na tym blogu – odpuść choć odrobinę,
    a zobaczysz że efekt końcowy będzie o wiele korzystniejszy dla
    Ciebie, jaki i dla innych uczestników blogu.
    Ani @TJ, ani Ty nie jesteście fachowcami od awiacji a tym bardziej
    katastrof lotniczych. To co obaj tu piszecie, to są li tylko i wyłącznie wasze subiektywne dywagacje. A ja, jak mi się kran zepsuje, to wzywam fachowca.
    Rada:t ak i Wy obaj zostawcie sprawę fachowcom.
    Tu ich masz (macie, bo o TJ-ocie też myślę):

    http://www.youtube.com/watch?v=j1bqeivoLDU

    Pozdrowionka.

  178. jasny gwint
    9 kwietnia o godz. 12:59
    O zmarłej Margaret Tatcher:

    ” Wypowiadam się w imieniu jej ofiar. A są ich miliardy. Ona pochodzi z narodu, który pierwszy wprowadził obozy koncentracyjne …”

    Wymień proszę pierwszy miliard, będę wdzięczny.

    Pozdrowionka.

  179. Jak przypominam sobie tygodnie po katastrofie, to zostało w głowie zdumienie, że wszystko związane z dramatyczną sytuacją po 10 kwietnia, przebiegało tak sprawnie.
    Teraz słyszę, że rząd popełniał same błędy, a Tusk nie zdał egzaminu przywódcy. Jakiś obłęd

    No, rzeczywiście! Sprawniej przebiegać wszystko nie mogło, np. chowanie niezidentyfikowanych ciał przy pompatycznym ceremoniale państwowym. Na całe nieszczęście sprawność tę w odkładaniu do lamusa największej lotniczej katastrofy narodowej (wszystko już ten najbardziej sprawny w naszej historii rząd wiedział o jej przyczynach w 20 minut po katastrofie (poszedł w świat do rozpropagowania SMS-owy komunikat z centrali arabskiej „to był błąd pilotów, pozostaje jeszcze ustalić kto ich do niego nakłaniał”) zakłóca dzisiaj całkiem niepotrzebna dociekliwość rodaków. Niezwykle sprawnie szło także przechwycenie przyczółków przyszłej wladzy prezydenckiej. Obecny nie chciał nawet czekać na oficjalny akt zgonu L. Kaczyńskiego, tak mu się spieszyło grzebać w poszukiwaniu papierów z WSI. Ah, co za sprawność! A tak sprawnie wszystko by poszło, gdyby nie ci smoleńczycy… Rachu, ciachu, i calą katastrofę do piachu!

  180. cynamon 29 (13:23)
    A odkąd to zwracanie uwagi komuś na jego uparte milczenie w sprawie stawianych zarzutów komisji Millera w kwestiach podtawowych dla wiarygodnosci jej raportu uchodzi za zacietrzewienie..? Zastanów się przez chwilę, nim kłonica nad głową wywiniesz…

  181. Mauro Rossi
    9 kwietnia o godz. 1:20

    Jeżeli brawa bijesz brudnym, kolonialnym wojenkom, toczonym w imię zysków prywatnych korporacji, to jest to TWOJA prywatna sprawa….
    Wojna w Mali toczy się o kontrolę zasobów- uranu i złota.
    Po co tam my?
    Kwiatek do kożucha?
    Kożuch na pustyni, dobre sobie…….

    Ps.
    Wykaż głębię swojej wiedzy i intelektu, zamiast kwestionować cudze kompetencje.
    Jak na razie, kiepsko ci idzie…..

  182. Andrzej Falicz
    9 kwietnia o godz. 12:27
    E tam. Przecież przedstawiłem niedawno, chyba przedwczoraj, własną interpretację ekonomii światowej, gdzie nikogo agresywnie nie zaatakowałem.
    A jak np Tjot,TO,Cynamon, mag, Anca_Nela, czy Wiesiek, uprzedzą mnie i napiszą szybciej lub lepiej niż ja bym to zrobił, to czytam z przyjemnością, a w między czasie zabieram się za takich jak ty czy kadett oszołomów, próbuję ich sprowadzić na drogę prawdy. Ale jak sam widzisz, jest to orka na ugorze, a zamiast wdzięczności spotykają mnie tylko nieprzyjemności ze strony znawcy ortografi, damskiego boksera kadetta.I bądź tu dobry dla ludzi.

  183. Z.B.I.G.
    Doświadczenia z innych krajów (głównie z USA) pokazują, że do przysporzenia popularności wielu teoriom spiskowym wystarczy już samo to, że kwestionują oficjalne stanowisko rządu. „Niechęć do rządu to cecha bardzo częsta w demokracjach.
    A więc niewiele ma Krzemiński wpływu na tę wiarę w zamach smoleński. Każdy kto wypowie się podobnie jak on , czyli wykazując poparcie dla rządu będzie oceniany jako klakier rządu.
    Niestety ogromna cześć społeczeństwa samodzielnie nie myśli i dlatego tak łatwe zadanie mają politycy. W przypadku katastrofy z Smoleńsku sprawa jest tak jasna że o jaśniejszą już trudno , a mimo to ludzie podejrzewają jakieś ciemne sprawy.
    Mieszkam niedaleko lotniska i wiem że jak wystąpi większa mgła to ruch lotniczy zamiera, a przecież lotnisko w Warszawie jest jednym z lepiej wyposażonych technicznie lotnisk. Warunki takie jakie stwierdzono w Smoleński wykluczyły by możliwość lądowania w Warszawie czy trzeba coś więcej by ocenić że to wypadek? Dla bezpieczeństwa wiezionych ludzi tam po prostu nie wolno było lądować. Lądowanie było bo samolot wypuścił podwozie ,(to tak dla informacji upierających się że nie chciano lądować).

  184. Andrzej Falicz
    Zaskoczyłeś mnie pozytywnie swymi wypowiedziami na blogu Szostkiewicza, bowiem często nie zgadzam się z twymi opiniami. Niestety nie mogłem tam z tobą i twoimi rozmówcami podyskutować bowiem jestem na tym blogu „persona non grata” i wystarczy mój nic i adres internetowy by wpis było odrzucany. Zupełnie nie jest ważne co w tym wpisie jest.
    Chciałem uzupełnić twoje wpisy krótka oceną faktów i czynię to na tym blogu
    Niepodległą Polskę zamieszkiwała duża społeczność żydowska – w 1921 było to 2845,4 tys. osób wyznających judaizm, co stanowiło 10,5% populacji kraju. W 1931, zgodnie z danymi ze spisu ludności, II RP zamieszkiwało już 3113,9 tys. czyli znacznie wzrosła. Tylko idiota może twierdzić że żydzi lubią masochizm i pchają sie tam gdzie ich gnębią. Dla przykładu w 1931 roku w Niemczech było około pół miliona żydów. W żadnym państwie europejskim nie było więcej żydów niż w Polsce, po co pisać głupoty że żyło im się tu bardzo źle, przecież granice były otwarte nie było prob

  185. Ucięło końcówkę
    Chodziło o próby wyjazdu z Polski

  186. maciek.g
    9 kwietnia o godz. 14:04
    Piszesz: *W przypadku katastrofy z Smoleńsku sprawa jest tak jasna że o jaśniejszą już trudno , a mimo to ludzie podejrzewają jakieś ciemne sprawy.*

    Ale jak wytlumaczysz Faliczowi i kadettowi,ze niejasna jest obecność Błasika w kabinie, że Ruscy nie oddali nam złomu, że pomylono się o 5 cm mierząc wysokość brzozy, że nie da się do końca wykluczyć udziału Ruskich w dobijaniu pasazerów samolotu,że podmieniono ciała.
    Wszystkie te przebiegłe pytania mają odwrócić uwagę od faktu, że to Kaczyńscy postanowili wykorzystać Katyń do kampani wyborczej i tak im się spieszyło do Katynia, że bez względu na pogodę jeden z nich pędził tam na złamanie karku,pociagając za sobą do grobu 95 osób.
    Ale co tam powtarzać,przypominać incydent gruziński, oskarzanie przez Gosiewskiego pilota, który nie okazał posluszeństwa wobec szaleńczych decyzji Lecha, o tchorzostwo. Wszystko to mamy zapomnieć wpatrując się w brzozę, raport Anodiny, podmienione ciała, ściskanie się Tuska z Putinem.

  187. cynamon 29
    9 kwietnia o godz. 13:16
    kadett
    9 kwietnia o godz. 12:11
    ” TJ,
    Ani @TJ, ani Ty nie jesteście fachowcami od awiacji a tym bardziej
    katastrof lotniczych.

    Mój komentarz
    Sedno niby sporu o prawdę w katastrofie smoleńskiej, który prowadzi PiS ze swoimi cieniami, leży w tym, że spośród ekspertów, którzy dostarczają tej partii hipotez i teorii o zamachu wybuchowym, tylko bardzo niewielu jest specjalistami od awiacji, a nikt nie ma doświadczenia w badaniu katastrof powstałych od wybuchów w samolocie, ponieważ takich katastrof było znanych i przebadanych słownie jedna sztuka (Lockerby).

    Wczorajszy ekspert od katastrofy smoleńskiej występujący w TVP1 jest profesorem od zastosowań matematyki w technice, więc do katastrof lotniczych bardzo mu daleko. Mimo to PiSowscy propagandyści przyjmują, że jak profesor, to mądry, a jak mądry, to warto go słuchać w sprawie katastrofy.

    Otóż tak nie jest niestety, że każdy profesor, którego powoła Macierewicz, jest wiarygodnym twórcą wyjaśnień katastrofy. Ten konkretny profesor wiedział przed przystąpieniem do zespołu Macierewicza na temat katastrof wybuchowych mniej więcej tyle samo, co tysiące zwykłych ludzi. Z prostej przyczyny – on ich nie badał. On może tylko wysuwać domysły mniej lub bardziej sensowne, nic więcej.
    I tu dochodzimy do najważniejszego czynnika, który wypacza sensowność tych pomysłów – politycznej właściwości katastrofy.

    Rzadko się zdarza, by profesorowie wchodząc w polityczne aspekty wydarzeń zdołali utrzymać się w naukowym pionie. Zwykle w takiej sytuacji politycznego uwarunkowania składają trybut sytuacji nadzwyczajnej, w jaką wstąpili i naginają swoje domysły, argumentację, tok myślenia do z góry założonych przyjętych „grupowo” hipotez.
    Zwykle tak się dzieje, bardzo mało jest profesorów odpornych na pokusę rozgłosu, pokusę korzyści reputacyjnych i jednocześnie będących wybitnymi specjalistami w danej dziedzinie, np. katastrof lotniczych wybuchowych.

    Nad prawdą zwykle zwycięża polityczny koniunkturalizm oraz rodzaj korporacyjnej solidarności
    PiSowscy propagandyści w ogóle nie odczuwają sprzeczności w tym, że często twierdzą, że sędziowie, prokuratorzy są koniunkturalni i zawodowo solidarni, ale gdy chodzi o ich profesorów, to skądże. Profesor PiSowy, to ma być zupełnie inny człowiek niż sędzia, czy prokurator, choć pochodzi z tego samego społeczeństwa i zdobył nadania i uznanie w tym samym państwie. To jest wybitny ekspert, wybitna indywidualność i sam fakt, że jest profesorem, jest potwierdzeniem jego neutralności, niezależności i rzetelności – mówią PiSowcy.

    Takie to kity wciskają blogowi tutejsi specjaliści od omamiania smoleńskimi pytaniami opinii publicznej. Gdy brakuje im argumentów, to po prostu twierdzą, że z sieczką nie można dyskutować. A ich klakierzy rechocą, jak rechocą! A ten rechot jest jeszcze jednym dowodem na zamach.
    Pzdr, TJ

  188. http://www.youtube.com/watch?v=kToIRY3nrhA

    jasny gwincie; 9:59, obawiam sie ze lud smolenski tak szybko na ulice
    nie wyjdzie,dopoki bedzie mial w miare pelny zoladek dupy nie ruszy.
    A ci co decyduja jak ma byc maja mnostwo sposobow aby ten ciemny
    lud byl spokojny.
    Ps.
    To co piszesz o Margaret Thatcher to masz racje, od niej i Ronalda
    Reagana zaczol sie neoliberalizm i wszystkie nieszczescia z tym
    zwiazane dla swiata pracy.
    Nie ma co po nich plakac a wrecz przeciwnie,kiedy dostalem
    ta przyjemna wiadomosc postapilem jak na sadyste przystalo
    odrazu wlalem sobie szklaneczke whisky aby to uczcic.
    Mysle ze angielska krolowa postapila podobnie,bardzo nie lubila
    tej zelaznej damy.

  189. Szukam i szukam w wolnych chwilach od rana, i nie znalazłem… Po filmie p. Anity Gargas żadne media nie podają dziś informacji, że prokuratura kazała antyterrorystom aresztować pp. Seremeta, Klicha, a następnie samą siebie siebie. Pewnie przeoczyłem, to chyba niemożliwe.

  190. Aż się zająknłem z tego wszystkiego. Układ zamknięty…

  191. https://www.youtube.com/watch?v=_MigsIVsAR4

    Swoj chlop,najbardziej inteligentny i skuteczny czlowiek w Rosji.

  192. Co mnie ucieszyło dziś, to zestawienie oglądalności.
    Produkt pani Gargas- 3 miliony widzów.
    Serial i Annie German- 7 milionów….

    Podoba mi się ta hierarchia ważności.

    Ps.
    Profesorowie robią się coraz mniej „profesorscy” i profesjonalni.
    Cóż, gdy poważni ludzie zaczynają brać udział w przedstawieniach cyrkowych, trudno by nie zaczęli być traktowani jak klauny, czy najmimordy…..
    Efekt?
    Spadek prestiżu i inflacja wagi, wiarygodności ich sądów.

  193. @Cynamonie mający numer będący liczbą pierwszą!

    Zechciej dołożyć jeszcze kilka kropel życzliwości i cierpliwości.

    Wpierw @ANCA_NELA, potem @Lewy i wreszcie @stasieku zaczerwienili się.

    W przypadku @Lewego i @stasieku postarałem się zajrzeć do źródła i ex post facto odtworzyć zdarzenie powodujące czerwienienie się. (tu – na tym blogu). Ponad wszelką watpliwość jestem przekonany o tym, że program napisany w języku PHP i obsługujący wpisy Gospodarza i nasze komentarze zastał w polu wstawiania nazwanym „Strona www” wyraz „stasieku”.

    Jeśli w tym polu znajdzie się jakikolwiek napis, to przesłania on wystapienie napisu w polu „Podpis” i jest prezentowany czytającemu komentarze jako nick.

    Dla przećwiczenia tej tezy w niniejszym komentarzu podpiszę się „czepialski” a pole „Strona www” wpiszę „staruszek”.

    Andrzej Falicz wyjaśnia jak on wstawia obrazki do komentarza.
    Otóż o nie wstawia, lecz pobiera dzięki swej przegladarce adres obrazka. Cytuję z jego komentarza: „copy the image location:”.

    Ja używam Internet Explorer i kliknięcie w obrazek „Kopiuj” pobiera plik graficzny. Skopiowałem do folderu „Moje dokumenty” i kopia obrazka nie zawiera adresu pochodzenia a tylko tamtejszą – lokalną nazwę pliku.

    My komentatorzy tego bloga nie mamy możliwości wstawiania obrazów na blog. Możemy tylko umieszczać odsyłacze do oryginalnego położenia. Można gościowi bloga nadawać takie prawo – ja go nie mam.

    Piszę to po to, aby zilustrować moje życzenie rzadko wyrażane słowami: nie wystarczy nie być chamem blogowym, dobrze by bylo jeszcze kultywować uczciwość intelektualną oraz uzywać słów: „dziekuję”, „przepraszam”.

    No i trzeba wiedzieć co się pisze.
    Miłego przedwiosennego popołudnia!

  194. maciek.g
    9 kwietnia o godz. 14:21 pisze niedorzecznie do Falicza o otwartych granicach. Tak otwartych, ze Niemcy od 33 roku deportowali (repatriowali) Zydow z Polski do Polski.

    ……Andrzej Falicz
    Dla przykładu w 1931 roku w Niemczech było około pół miliona żydów. W żadnym państwie europejskim nie było więcej żydów niż w Polsce, po co pisać głupoty że żyło im się tu bardzo źle, przecież granice były otwarte nie było prob….

    Znany Argument znanych antysemitow. Gratuluje Faliczowi takich znajomosci.

    Saldo mortale

  195. Pyta Andrzej Falicz
    9 kwietnia o godz. 12:27

    Lewy
    Dlaczego nazywasz mnie glupim zaklamanym cynikiem?

    Skreslilbym drugie i trzecie. Pierwsze takze….

    Saldo mortale

  196. Lewy,
    bredzisz, biedny rodaku jak w malignie! Koncepcja rozdzielenia wizyt w Smoleńsku zalęgla się w wąskim gronie najbliższych współpracowników D. Tuska. U jej podstaw legło przekonanie, że porozumienie z Putinowską Rosją nad grobami katyńskimi stanowić będzie istotny przełom, swoisty kamień milowy w poprawie wzajemnych stosunków sąsiedzkich i otworzy nowe perspektywy współpracy z rosją ku wiekuistej chwale Tuska-Musisza-Wielkiego Przełomowca. Na przeszkodzie Putinowi stawała obecność L. Kaczyńskiego, którego działalność w obronie niepodległosci Gruzji była dla Putina nie do strawienia. Tak powstal pomysł wyeliminowania obecności L. Kaczyskiego z rocznicowych obchodów. Tuskowi było to na rękę od czasu, gdy ‚prezydent Tusk’ przgrał podwójnie wybory i swoje nieposkromione oraz niczym niepodparte ambicje polityczne zmuszony został odłożyć na 2 lata. Od kiedy odzyskał władzę ‚tylko’ jako premier, od razu uznał, że stanowisko prezydenta przeszkadza mu realizować szeroko zakrojone plany epokowego męża, którego Polsce zsyła Opatrzność. Stąd Tuska usilne próby eliminowania prezydenta ze sceny politycznej i marginalizowania jego pozycji konstytucyjnej ponawiane bez przerwy, w sposób żenujący, z odmową przydzielenia prezydentowi środków transportu. Stąd skierowane w jegi imieniu zapytanie do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie wątpliwości kompetencyjnych, w odpowiedzi na które Trybunał wyraźnie i jasno opowiedział się za wzajemną i daleko idacą współpracą, za koniecznoscią współdziałania i poparl to stanowiski wyjaśnieniem D. Tuskowi, że nie może uważać się za samowładcę, także w dziedzinie polityki międzynarodowej.

    Cały historyczny splendor, ktory miał spłynąć na pozłoconą głowę Tuska po przełomie smoleńskim 2010 miał być splendorem niepodzielnym i osobistym. Przygotowanie szły na całym froncie i obejmowaly nawet takie szczegóły, jak budowa pomnika sowieckim najeźdźcom w Ossowie, który wzbogacony został o (ni-przypiął, ni-przyłatał) krzyż prawosławny oraz apel A. Wajdy, by wdzięczni Polacy na grobach czerwonoarmijców zapalali znicze!

    W przestrzeni jawnej w czasie wiodącym do rozdzielenia obu wizyt dominował oficjalny przekaz o wspólnych obchodach rocznicowych z udziałem prezydenta niemal do samego końca, o czym świadczy zachowana wymiana korespondencji pomiędzy głównymi osobami póżniejszego dramatu, a własciwie tragedii. Koordynatorem państwowych uroczystosci byl sekr. gen. Rady Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa – Andrzej Przwoźnik. Na nim spoczywala troska o własciwe upamietnienie ofiar katyńskich. To nie prezydent byl organizoterem tych uroczystosci wbrew lub przeciwko komukolwiek w Polsce.

    Nawet, jeżeli obecność LK na mogiłach katyńskich w 2010 mogla być uznawana przez Lewego jako jego cyniczna i wyprana z obiektywnego patriotyzmu gra wyborcza, to miał do tej obecnosci prawo konstytucyjne i obywatelskie. A dlaczego nie traktować podjetej gry Tuska z Putinem jako elementu gry wyborczej i walki politycznej..? Cóż zatem powiedziedzieć można o knowaniach Tuska przeciwko strażnikowi konstytucji RP..?

    Po 3 latach ku ogólnemu zdziwieniu (także D. Passenta) Tusk miał stwierdzić, że o planach uczestnictwa prezydenta LK w obchodach smoleńskich dowiedział się z mediów… To się nazywa w gwarze knajackiej „iść w zaparte”… Jak dotąd Tuskowi uchodzi wszystko na sucho…

    Byla i druga przestrzeń przygotowań – ta mroczna. W tej przestrzeni tajnej natomiast i dotąd nieodtajnionej (z wiadomych dla Tuska względów) trwało w najlepsze spiskowanie Tuska z Putinem przeciw polskiemu prezydentowi, w czym uslużną i niepoślednią rolę wypełnił m.in. obywatel Arabski – zeslaniec madrycki. Znak zapytania co do ostatecznej daty planowanych i wspólnych obchodów przez przez Kropkę ‚nad i’ postawił ówczesny marszałek Sejmu Komorowski, który chcąc upewnić Tuska o dacie planowanych obchodów z udziałem prezydenta, zwrócił się do Kancelarii Prezydenta z prośbą o dokooptowanie do składu delegacji zainteresowanych parlamentarzystów. Gdy tylko otrzymał pozytywną odpowiedź z datą uroczystości, Tusk niemal natychmiast ogłosił, że z Putinem spotka się na jego zaproszenie 3 dni wcześniej. To wszystko jest w archiwach i bedzię na zawsze świadczyć przeciw spiskujacym.

    Od tej wiecznej hańby tajnego układania się z Putinem przeciw polskiemu prezydentowi nie uwolni Tuska ani wyjazd do Nigerii, ani w zaświaty. Ukrycie tej prawdy przed Polakami jest już po prostu niemożliwe. Tusk wiecznie rządził nie będzie, otoczony jak dziś to ma miejsce przez swych pretorian i gromadę sprzedajnych pismaków.
    Historia dopisze do niej ponury dla Tuska ostatni rozdział bez wzgledu na to, co naprawdę było przyczyną bezpośrednią rozczłonkowania na tysiące fragmetów samolotu z polską parą prezydencką 10.04.2010.

    Na tym blogu zarówno A. Falicz, jak i wyżej podpisany podawali dokładną sekwencję spisku w oparciu o oficjalne dokumenty, korespondencję i notatki dostepne w domenie publicznej. Tego się już nie zagrzebie w zalutowanych na wieki trumnach, które nigdy mialy być nieotwiarane! To są dowody obciążające Tuska po wsze czasy i nic tego nie będzie w stanie zmienić.

    Miały być splendory, honory, laury i hymny, miał być wielki mąż stanu Donald Tusk, posagowa postać na miarę historycznego przełomu, a wyszedł z tego sponiewierany przez Putina trampkarz-amator marzący daremnie o sławie, truchlejacy teraz ze strachu przed Putinem, faktycznie ubezwlasnowolniony i sparalizowany tym strachem…
    Tak się zwykle kończą wyprawy piłkarzyków z motyką na księzyc po sławę.

  197. „Słowenia boryka się z poważnym kryzysem branży bankowej, którego przyczyną jest kiepskie zarządzanie największymi kontrolowanymi przez państwo bankami” – czytamy w raporcie OECD.

    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,13703296,OECD_ostrzega__Slowenii_grozi_powazny_kryzys_bankowy.html#ixzz2PyblH9ed

  198. Smoleńsk – ile można ?! Nie oglądałem, nie słuchałem, mam ten pseudo-problem w d…e. To jest zajęcie opinii publicznej „humbugiem”, odwrócenie od prawdziwych problemów i zagadnień. Bo jak mówił pisuarowy klasyk „…ciemny lud to kupi”.
    Oczywiście, w tym parszywym zgiełku o brzozie, Smoleńsku, helu i trotylu, bombie (a może mikro-czarnej dziurze nadlatującej ze strony Kremla i powodującej – jak zawsze zresztą w takich sytuacjach, a mikro-czarne dziury istnieją we Wszechświecie na prawdę – katastrofę), rakiecie i co tam imaginacja wytworzy (u Pana „odjazd” Antoniego M.) ginie informacja (na kanwie kolejnych przepychanek „gazowych”) , że w wyniku budowy North Stream, czyli ominięciu Polski przez tranzyt gazu do Europy Zachodniej (a to jest tzw. „sukces” w wielkość „kaczej” polityki – czyli tandemu Lech / Jarek & comp. a wcześniej – rządów „pięknego” Maniusia i figuranta Buzka), tracimy rocznie .. 4 mld $ !!!
    I to jest efekt romantyzmu w polityce zagranicznej, rusofobii, zasady że na „złość mamie odmrożę sobie uszy” albo „boso ale w ostrogach”. A świat patrzy i się śmieje …..
    Brednie o „interesie” Ukrainy w kontekście „pieremyczki” Jamał II, gdzie nasz twardy interes wymaga, żebyśmy trochę tej „Ukrainy” odpuścili – bo tu widać, że nie nasz interes się liczy, ale tego „psa ogrodnika”: najlepiej jak zrobimy „na złość” Rosji, będziemy się cieszyć, że „im pokazaliśmy kuku”: nie ważne ile stracimy, najważniejsze jest to „kuku” !
    Postawa polskich elit zamyka się w niesławnym schlagworcie kard. Slipyja (który za św. Augustynem głosił): Nam pereat mundus,
    sed fiat iustitia (niech zginie świat, byleby była sprawiedliwość – w domyśle; nasza sprawiedliwość)
    Pozdrawiam

  199. TJ,
    nie widzisz jak niekontrolowanym lotem ślizgowym obniżasz poziom dyskusji, coraz nizej i nizej..? We wpisie z 14:57 ta czcza pisania o niczym zeszła już poniżej linii horyzontu. Tejotlogiczna gramota i żenada! Może dopłacają do emeryturki..?

  200. kadett
    9 kwietnia o godz. 13:42

    Do mnie:
    ” Zastanów się przez chwilę, nim kłonica nad głową wywiniesz…”

    Czytać umiesz to pewne, inaczej byś nie skomentował.
    Nic realnie konkretnego do Ciebie nie dociera, inaczej byś tak
    nie skomentował.
    Jesteś po prostu niereformowalny, to mój komentarz do tej
    sprawy.
    Żyj dalej kadecie w puchu chwały własnej.
    Z ręką w nocniku, to nie ja się któregoś ranka obudzę.
    Na tym kończę definitywnie ten temat.

    Pozdrowionka.

  201. Ted, 15.12. Dzięki za wsparcie szczególnie w temacie Krwawej Damy. A dzięki Smoleńskowi, trzeba mieć nadzieję, że się wzajemnie wytłuką. I przyjdzie czas na kolejną odbudowę po zniszczeniach, tym razem nie tylko materialnych. Najlepiej to od razu dać im karabiny i krzyże.
    PS. W materiale o zatruwaniu nas jest istotny błąd. Zawarty w Aspartemie metanol, czyli alkohol metylowy w organizmie zamienia się w aldehyd mrówkowy, czyli popularną formalinę. Dobrą na mikroby.

  202. Życie społeczno-ekonomiczne na każdym poziomie – obywatela, polityków i korporacji – zaczęło podlegać swoistej kontrrewolucji. Ludzie chcą wrócić do przeszłości i dawnego bezgrzesznego świata. Dobrego mięsa niefaszerowanego hormonami i starych dobrych modeli biznesowych niezdominowanych przez wielki międzynarodowy kapitał: kas oszczędnościowych, lokalnych sklepów i zakładów rzemieślniczych. Zaczyna się biznes czasów reakcji.
    http://www.forbes.pl/biznes-w-czasach-reakcji,artykuly,139882,1,1.html
    ===============

    Sympatyczny tekst.
    A może proroczy?
    Z tą globalizacją zaczynają się problemy robić……

  203. Kadet Biegler 16.28
    Ci którzy do tej pory myśleli ze Tupolew rozbił sie w Smolensku, bo nadeta ropucha koniecznie chciałą wyladowac we mgle i dowodzi tego taśma nagranej rozmowy miedzy bliźniakam, którą profesor Rońda kupił od Ruskich na bazarze, żeby ja zniszczyc , teraz napewno uwierzą w paranoiczne brednie że Putin zastrzelił samolot rakietą miedzykontynetalna !
    Biegler jednak jest nie po pobicia w swej paranoi !

  204. Wodnik53, 16.33. Polityka gazowa jak i całokształt polityki wobec Rosji tych niedorobionych historyków jest nie tylko wynikiem dyktatu mocarstwa, ale jest samobójstwem gospodarczym i przestępstwem wobec narodu. Sikorskiego nie po darmo to wsadzili. Każdy z nas płaci wysokie ceny za gaz i za produkty z niego uzyskiwane. Istnieje w tym przedmiocie zmowa tego ścierwa, który zwą wolnymi mediami. Podano właśnie, że poważne udziały w każdym z nich posiadają OFE. Dla przykładu w GW aż 47 procent. Więc robią co chcą. Kłamią, manipulują i ogłupiają naród. Dla zaciemnienia problemów co raz wynajdują zastępcze tematy. To pomniki, to OFE, to Żydów. Wystarczy przypomnieć onanizm pomnikowy u Passenta i trwający z pełnym rozmachem żydowski u Szostkiewicza lub Smoleński u Paradowskiej. Reszta gawiedzi przebywa w marketach. W cieple i w kolorach. A w Krakowie dalej zimno, a tu gaz drogi.

  205. Kadet Biegler – czyli *Wscieklosc i Wrzask* William Faulkner
    A wrzask zaczął sie od :*Lewy bredzisz* – i potem juz był tylko ryk Benjego.

    Nie wierzycie ? Proszę, przeczytajcie. kadett 9 kwietnia o godz. 16:28 ,
    jezeli ryk daje sie przeczytac

  206. staruszek 9.10
    W momencie gdy staruszek dowiedział sie że moja 10 letnia WNUCZKA śmieje sie z jego żenujacych popisów wiadomosci z obsługi komputra odrazu nazwał mnie BANDYTA BLOGOWYM.
    Ciekawe czy peknie z wsciekłości gdy dowie sie że ze mój syn i ojciec dwu wnuczek jest profesorem informatyki i szefem dużej firmy zatrudniającej kilkudziesieciu informatyków ???
    Coraz bardziej mi żal tego staruszka 🙁

  207. Zaczęło się kręcenie filmu o Smoleńsku.
    Oto ciekawe komentarze, które znalazłem w sieci:

    W związku z rozpoczęciem zdjęć ekipa filmowa uruchamia zbiórkę mgły i helu, które będą wykorzystywane w scenach akcji.
    Koszt zakupu odpowiedniej ilości mgły nie mieści się w budżecie filmu dlatego prośba ta skierowana jest do widzów.
    PS. Mgłę i hel proszę przynosić w szczelnych opakowaniach

    Brzozę zagra słynna babcia Łaniewska

  208. Panie Redaktorze, prosze przyjac slowa wdziecznosci za podpisanie listu otwartego-petycji w sprawie wysoce niefortunnych planow lokalizacji Pomnika Sprawiedliwych.
    Osoboscie uwazam, ze takie pomniki nalezy w Polsce stawiac, ale nie po to by Zydom dop..lic, jak chca niektorzy.
    Osoboscie zaczalbym od pomnikow imiennych, w miejscach gdzie ratowali, czesto wbrew lokalnej spolecznosci – np Pomnika Sprawoedliwej Antoniny Wyrzykowskiej, ktora wraz z mezem ratowala Zydow przed dzika tluszcza w Jadwabnem, a nastepnie przez wieksza czesc zycia musiala to ukrywac przed jedwabienskimi sasiadami. Pomysl takiego pomnika od lat nie moze byc zrealizowany, gdyz nie godza sie na to wladze miasta – nawet na najslkromniejszy pomniczek albo tablice, bo jak utrzymuja „tego byloby juz za duzo”. Ulicy swego imienia tez miec nie moze. „Tego juz za duzo”.

  209. kadett
    9 kwietnia o godz. 16:46
    TJ,
    nie widzisz jak niekontrolowanym lotem ślizgowym obniżasz poziom dyskusji, coraz nizej i nizej..? We wpisie z 14:57 ta czcza pisania o niczym zeszła już poniżej linii horyzontu. Tejotlogiczna gramota i żenada! Może dopłacają do emeryturki..?

    Mój komentarz idiotyczny, na inny zabrakło konceptu

    Autorze, niedostatek argumentów przykrywasz teoriami o spisku Tuska z Putinem, inwektywami o pilkarzyku w strone Tuska, dostojną apologią w stronę Lecha.
    Nie przepuszczasz też TJ-wi, obdarowujesz go przednią aluzyjką, „może dopłacają do emeryturki…?”.
    Masz satysfację, cieszysz się? Na zdrowie!
    Udzielam Ci pozwolenia dowolnego lżenia mojego imienia. Jak kultura, to kultura, jak wolność słowa, to wolność slowa i lllu – gruba rura.
    Pzdr, TJ

  210. Ted
    9 kwietnia o godz. 15:12
    A dlaczego wstrętną ,kapitalistyczną whysky, a nie raczej naszą socjalistyczną siwuchę. Bądź konsekwentny

  211. Ludzie, o czym Wy bredzicie, na inteligenckim Blogu !!! Dla interesu Rosji, długofalowego, strategicznego, Lech Kaczyński w polskim „Dużym Pałacu” był jak najbardziej potrzebnym, korzystnym, „handicapowym” elementem polityki w wymiarze światowym, w wymiarze europejskim. Bo tak gra taki gracz jakim jest (czy tego my chcemy czy nie, czy „kacze” umysły tego chciały czy nie) Rosja. Gdy zmarły tragicznie Prezydent RP zasiadał w Dużym Pałacu politycy rosyjscy mogli na „salonach” pokazywać, i uskuteczniać tzw. „podśmiechujki” z innymi „możnymi” tego świata, nawet nie mówić, co to jest „Polska”. Bo to „Polska” właśnie ……. I chwatit’
    Taki oto moment, miniony, z mediów zachodnich (i m.in. rosyjskich); spotkanie unijnych „szefów”, Prezydent Kaczyński co chwila wychodzi konsultować się przez telefon z bratem-Premierem (na zaplecze sali obrad), po którymś z kolejnych „wyjść” Prezydent Francji N.Sarkozy na głos woła: „…to może my od razu będziemy rozmawiać bezpośrednio z tym Innym, bo tu widzę absolutny brak kompetencji”. Śmiech na sali (bo wszyscy – oprócz Lecha K. – znają francuski i rozumieją kontekst tego niby-żartobliwego zawołania). Oto clou „wielkości” polityki Lecha K i jego Brata (no i koterii ich totumfackich).
    A gdy słyszę o „zatrzymaniu” przez Lecha K „czołgów rosyjskich w Gruzji” to spadam ze śmiechu z krzeseł – gdyby bowiem Rosjanie na prawdę chcieli wyeliminować z gry polskiego prezydenta to tam, na miejscu, w Gruzji (gdy bezmyślnie i tromtadrancko „poszedł” na linię ognia) zrobili by to „bez nikakich”; i nikt by nawet nie pisnął, a świat tylko by się pytał „po coś się tam pchał ?”
    Więc ludzie – powagi, deczko rozumu i myśleć (nie sercem i d…ą, a głową i umysłem, jeśli się je ma tam gdzie trzeba).
    Pozdrawiam.

  212. Po przyobleczeniu płaszcza „czepialski” znalazłem się ze swą niepotwierdzoną tezą bliżej prawdy. Wewnątrz kwadratu logicznego, ale poza wierzcholkami oraz poza punktem przecięcia się przekątnych.

    Pole wstawiania „Strona www” zostało przeze mnie wypełnione wyrazem „staruszek”. Nie nastąpiła podmiana zawartości pola „Podpis” a tylko zaczerwienił się stojący tam wyraz „czepialski”.

    W komentarzu z czerwonym @stasieku być może w pole „Strona www” wpisał się ciąg liter z podciągiem „ader”.

    To kończy moje rozważania o czerwienieniu się.

    @Cynamon29

    Jest problem.

    Gdy Amerykanie byli już blisko Księżyca, to jeden z nich powiedział do drugiego: „A teraz podaj mi to.” Obraz nie byl chyba dobrze przekazywany, bo zapamietał bym co to jest „to”.

    Gdy ja piszę, że ja jestem z tych 32, to adresuję to do krajowców, do czytelników papierowej Polityki oraz do użytkowników Google.

    Bo ważną wiadomością jest, że Naczelny Narodowy Czubek ogłosił iż ma 58% poparcia a polskojęzyczne media to ukrywają.

    Napisałem o „Układzie zamkniętym”. Pisałem wielokrotnie o zaklamaniu Polaków oraz sformulowałem hipotezę, że Franciszek za pośrednictwem swych braci zakonnych stworzy w Polsce niePiSowski i nie-eSeLDowski socjalizm.

    W kraju nic sie nie dzieje szczególnego.

    Pewien francuski król, pewnego letniego dnia napisał w swoim dzienniku równoważnik zdania: „Rien.”
    Był upał, a nie było chleba.

    A ja piszę regularnie. Widać sympatycznymi klawiszami piszę, bo rodzi to tęsknotę wśród przewijajacych moje komentarze bez czytania ich treści …

    Wczoraj trafiłem na jednym z kanałów TVP na relację spotkania młodzieży z Januszem Korwin-Mikke. Wyjaśnił on żołnierskimi słowami, że do polityki idzie się po to, aby uprawiać zlodziejstwo.

    Polska młodzież lgnie do proboszczów i do Janusza Korwin-Mikke.

    Gdy absolwentce lat temu blisko kopę pomagałem znaleść nazwę w slowniku zawodów, byłem jeszcze nie w pełni dojrzały. Zapytałem czy szukała. Obrazila się. Do dziś pamiętam, że holewkarza w tym słowniku nie ma. Oni dorośli, ich dzieci dorosły, a ja popadam w nudziarstwo.

    A Schowek Windowsowy jest dziwolągiem. Nie jest obiektem w rozumieniu obiektowego języka w ktorym stworzono Windows.
    Schowek potrafi bardzo długo przechowywać to co skierowaliśmy do niego poleceniem „Kopiuj”. Jeśli nasz pecet pracuje w rytmie 24h/24h, to teoretycznie moze powtorzyć się przypadek opisany w historii komputerów. Pewien komputer wspomagany bezprzerwowym zasilaniem wykonywał 7 lat proces. Czyli wykonywał siedem lat tlustych polecenie: „Czuwaj aż odwołam.”

    Z punktu widzenia prakseologii system operacyjny komputera, to proces nieskończony. Jest tak pomyślany, aby nigdy nie wysłał powiadomienia: „Zrobione”.

    Człowiek musi wypierać z pamięci. Mało kto pamięta, co uważał senator rzymski poza koniecznością kartagińską.

    Po moich ulubionych postaciach prozodycznych pozostanie:
    „Tusk musi być zburzony.”

    Gdy coś nowego zapostulują, to może mi klawiaturę natchnie.

  213. @Absolwencie!

    Przestań mnie kochać.
    Beze mnie jesteś próżny.
    Ale bądź ufny w chamstwo naszych rodaków.
    Nie cierp na samotność. I nie użalaj się nade mną.

    Dziennie z głodu umiera wiele ode mnie cenniejszych i niezramolałych ludzi tak jak ja. Być moze masz rację, że karmienie się @staruszkiem nadaje się na większy hit niż „Milczenie owiec”.

    Bugajski szuka scenariusza ….

  214. Julian Assange w sprawie Kissingera przypomina, że: „kto kontroluje teraźniejszość, kontroluje przeszłość, a kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość: http://rt.com/usa/assange-kissinger-cables-wikileaks-500/

    To ważna uwaga, choćby w kontekście Marszu Żywych, w którym nie dość, że hołd składany jest wyłącznie ofiarom żydowskim, jakby wcale nie było tam innych, to także siłą rzeczy katom tych ofiar, Judenratom, kolaborantom w jedwabnych opaskach ze słynnej restauracji-variete „Sztuka”, tzw. żydowskiemu gestapo Abrahama Gancwajcha (notabene dyplomowanego rabina), żydowskiej policji, słowem: hitlerowskim wspólnikom w holokauście, oprawcom własnego narodu, którzy po brutalnym wyłapaniu rodaków w gettach i odstawieniu ich do pociągów do Treblinki, sami na końcu tam dokonali żywota.

  215. Wodnik53
    9 kwietnia o godz. 17:49

    Wlasnie.Tylko tyle moge dodać

  216. W ciągu dwóch godzin Kim zrealizuje zyski, a po godzinie przywódca chiński ogłosi plan rozwiązania konfliktu, aby ustrzec świat przed wojną nuklearną. Potencjalny zysk z kilkugodzinnej wojny można szacować na około 100 miliardów dolarów – jeśli zaś szejkowie arabscy „wywąchają”, że na spadkach giełdowych będzie można zarobić podobnie jak po ataku na World Trade Center, to zyski mogą być jeszcze większe; wystarczy przez pół godziny non-stop obstawiać miliardami dolarów spadki na kontraktach. Sukces operacji zależy od momentu zaskoczenia i koordynacji w działaniach kluczowych graczy obstawiających spadki
    http://blogi.newsweek.pl/Tekst/swiat/669946,czy-kim-obstawia-spadki-na-kontraktach-terminowych-na-swiatowych-gieldach—na-marginesie-konfliktu-koreanskiego.html
    ======================

    Czyż nie błyskotliwy scenariusz?
    Kto by się bawił w jakieś miejsca pracy, produkcję, zbyt, skoro na tym można zarobić krocie.
    Wystarczy informacja i kliknięcie myszą……

  217. Wiktymologia jest nauka o ofiarach przestepstwa.
    Wiesiek 59 staral sie nia posluzyc, aby „naukowo” wytlumaczyc dlaczego zydzi tak doskonale nadaja sie na ofiary. Wniosek byl taki, ze sami tego chca, aby swoja rola ofiary, wymusic na spolecznosci miedzynarodowej wspolczucie, konieczne dla uzyskania wlasnej panstwowosci.
    Przy tej teori „Protokoly medrcow Syjonu”, to niewinna dziecinna prowokacja. W mysl tej teori nazisci mordujacy zydow byli tylko nieswiadomym narzedziem w rekach syjonistow. Antysemityzm zbiera coraz bardziej kuriozalne owoce. Jesli nie da sie zaprzeczyc zagladzie srodkowo-europejskich zydow, to dlaczego nie sprobowac obciazyc wina za nia zydow ?
    A co wlasciwie mowi wiktomologia o Polakach. Narodzie, ktorego obywatele juz od urodzenia cwiczeni sa przez kosciol i edukacje w roli ofiary, ktorego swiadomosc narodowa wyrasta na kleskach i meczenstwie. Czy wiktomologia znalazla jakies lekarstwo na wyleczenie narodu polskiego z niekonczacych sie nieszczesc, ktore powoduja, ze jest on wieczna ofiara historii, zamieszkujacym najbardziej nieszczesne miejsce w Europie, w ktorym dwoch poteznych sasiadow dopuszcza sie na nim do dzisiaj bezkarnie wszelkich zbrodni i ktory w kazdej potrzebie, opuszczony i zdradzony zostal przez swoich sojusznikow.
    Wysoka nauka wiktomologii nie mogla niestety pomoc zamordowanym zydom w II wojnie swiatowej, bo powstala dopiero po niej, ale moze uda sie jej wyzwolic wspolczesnych Polakow z roli wiecznej ofiary.

  218. TJ,
    rozumiem twoje męki, nieudolnie przykrywane marnie maskowaną ucieczką w cynizm, bo niełatwo, oj niełatwo jest z hucpiarskim zapałem przeczyć ewidentnym faktom i przemilczać te najbardziej kłopotliwe. Zakłamywanie rzeczywistości to niełatwy kawałek chleba. Występowanie w roli poplecznika spiskowca ot tak, dla przyjemności, tym bardziej musi być męczące i skończyć się musi odstąpieniem od golenia dla unikania kontaktu z lustrem.

    Jeżeli D. Tusk, ten amatorski piłkarzyk z zamiłowania, pyszny wlasną próżnoscią i łasy na władzę bezlitosny i nie znający skrupułów polityczny wymiatacz osobistych wrogów z najbliższego otoczenia nie ma sobie nic do zarzucenia, niech odtajni to, co ze strachu przed odpowiedzialnością za swoje knowania utajnił. Śladów zdrady nie da się ukryć, choć zacieranie ich ma miejsce. One, dzisiaj rozproszone, już wyją i wcześniej czy później go dopadną. A te, które pozostają dzisiaj w kremlowskich sejfach, gdy tylko Tusk spróbuje podskoczyć zbyt wysoko Putinowi do gardła, w każdej chwili mogą zostać upublicznione przez byłego kagebistę. Niełatwo żyje się z tą świadomością… Nawet ucieczka do Nigerii przed sprawiedliwości i prawdy żądnym ludem to tylko chwilowy unik przed końcowym ciosem.

    Odwlec ten moment można próbować, rzecz jasna, wszelkimi metodami, sięgając po kłamstwa, odwracając ostrze krytyki przeciw krytykom i zaklinając prawdę o własnej hańbie. Właśnie jesteśmy świadkami uruchamiania wszelkich piekielnych mocy, bo mają one czego bronić. To jest to Hamletowskie to be or not to be dla tysięcy bezdusznych nikczemników.

    I powtórzę raz jeszcze: dla mnie nie jest tak istotne co było faktycznym powodem tej tragedii. Może być i krucha topola zamiast brzozy. Najważniejsze w tym wszystkim była zdrada stanu, pełzająca dzisiaj za Tuskiem jak jego własny cień, nieodłączna.

    O tym cieniu Tuska chciałbym film zobaczyć, o brzemieniu całkowitej nieprzystawalności zbyt wygórowanych ambicji do niewielkiego w gruncie rzeczy formatu człowieka, któremu zamarzyła się sława. O tym kuszeniu Tuska przyszłą sławą przez jego zauszników, o tym jak żądza sławy może człowieka opętać i jak go w konsekwencji unicestwia.

  219. Wodnik53
    9 kwietnia o godz. 17:49

    ” Ludzie, o czym Wy bredzicie, na inteligenckim Blogu !!! ”

    Brawo ! Dokładnie tak Wodniku – to zaczyna być jakaś
    kosmiczna paranoja, zwłaszcza w wydaniu kadetta,
    jasnego gwinta, Teda i im podobnych.
    Desant jakiś na ten blog zrzucili, czy co ?

    Co do reszty Twojego komentarza – zgadzam się w
    150 procentach.
    Nie dajmy się ogłupić smoleńsk- oszołomom.

    Pozdrowionka.

  220. Bywalec 2
    9 kwietnia o godz. 19:07

    Najpierw stawia się hipotezę, dobiera metody badawcze, a potem obala ją lub potwierdza……
    Tyle z metodologii mi zostało w pamięci.
    Na żywym narodzie takie eksperymenty są zakazane, pozostaje więc hipoteza:
    Brak reformacji i zdobycie przez kler wpływu na szkolnictwo, to całe zło.
    Klasa pasożytów w sutannach jest zainteresowana jedynie niezmiennością swoich wpływów na społeczeństwo.
    A mentalnością od niego nie odstaje…..

    Remedium?
    -CZAS załatwi sprawę, jeszcze tylko dwa pokolenia…..
    -OBCY wymuszą zmiany, wszak zawsze obcy nami rządzili, własnych królów mieliśmy do Jagiellonów- być może…..
    Teraz Unia rządzi i dyktuje NORMY.

    Co do Syjonistów…..
    Zrobili wszystko by ratować współwyznawców?
    Czy też priorytety i nakłady finansowe były inne?
    Taka sama hipoteza badawcza jak inne……
    Badać nie wolno, ani dyskutować?
    Coś dziwnie przypomina to „nie szargać świętości”.

    Niewielu już zaprzecza że Powstanie Warszawskie było głupotą.
    A kilka lat temu gromy we mnie biły na tym blogu…..
    Zamiast świętości, weryfikujmy hipotezy.
    Nawet taką, że na pokładzie Tutki pękła Jego Nadętość……
    Choć według mnie, to szofer winien.

  221. kadett
    9 kwietnia o godz. 19:14

    Szofer jest winien, a nie szef zajezdni…..
    Kapitan, a nie armator…..

    No ale amatorzy mogą sądzić inaczej.

  222. Wodnik53,
    te „podśmiechujki” to Rosjanie robili sobie z twojego towarzysza partyjnego – A. Kwaśniewskiego, sadowiąc go na trybunie honorowej na pl. Czerwonym z okazji okrągłej rocznicy sowieckiej pabiedy nad hitleryzmem w otoczeniu przedstawicieli państw kolaborujących z Hitlerem. W tym samym czasie inny tow. generał wielce zasłużony dla imperialnej Rosji w Polsce honorowany był kolejnym medalem za zasługi. Trzeba ci o tym przypominać..? L. Kaczyński na takie znieważanie Polski nigdy by sobie nie pozwolił.

  223. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Patriotyczny gest „Kozakiewicza” (?)

    „UWAGA Film nie może zostać odtworzony ponieważ jesteś poza granicami kraju”.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/10,114927,13702241,Wladimir_Putin_stanal_oko_w_oko_z_aktywistkami_Femenu.html#CukVid

    Jak rozumiec ten gest A. „Kozakiewicza” … nad czy pod poprzeczka ?

  224. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Nawiazujac do patriotyczny gestu Adasia „Kozakiewicza” domyslam sie jak „Układ zamknięty” bedzie dzialal.

    Zaczyna to byc cholernie czytelne – prawda?

  225. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Sliczny film …

    ” … Margaret Thatcher nazywano kiedyś górnolotnie „żelazną damą”.
    A ja przetłumaczyłem jej przydomek na bardziej swojski „zakuta baba”.

    Największym oszustwem liberałów jest utożsamianie gospodarki państwowej z małą wydajnością i korupcją.
    Remedium na takie rzekome dolegliwości gospodarki państwowej – miała być prywatyzacja – jako najwspanialsze lekarstwo.

    No i dostąpiliśmy „prywatyzacji” składek emerytalnych, która okazała się największą grabieżą w historii Polski.
    W stanach Zjednoczonych – miliony Amerykanów również odczuły skutki „prywatnej” grabieży ich pieniędzy.

    Obecny światowy kryzys finansowy jest skutkiem monstrualnego oszustwa, które zapoczątkowane zostało w czasie rządów Margaret Thatcher w Wielkiej Brytanii 1979-1987. ”

    http://www.rp.pl/artykul/16,998289-Stolica-chce-prywatyzowac-wodociagi–Boj-radnego-z-ratuszem-o-jawnosc.html

    PO-st Christum.
    No ja ….

  226. Wiem ale nie powiem
    – tak jak bym to skąś znał. Nawet przypominam sobie któż to wprowadził na polityczne salony i po co.
    Dziś nawet między profesory powiedzonko trafiło ,
    2+2 = 4 , skąd wiesz – NIE POWIEM , od kogo to wiesz NIE POWIEM masz na to dowód MAM skąd KUPIŁEM od kogo NIE POWIEM – ALE TO JEST BEZSPORNY DOWÓD kropka.
    I takie coś jest profesorem – może właśnie belwederskim.
    Więc jak tu wytłumaczyć ciemnej masie że to co leci spaść może.
    Jak wytłumaczyć niewyżytym lejtnantom że samolot po to wypuszcza podwożie żeby wylądować.
    Przecież samochody nie wypuszczają kół przed lądowaniem.
    Jak uswiadomić kwiatkowi jesiennemu że w Smoleńsku była mgła .
    Mgła to bardzo zdrowy objaw dla kwiatów a tam była nie mgła ale PIZ… A
    Jak dowieść faciowi co nigdy nawet ręki nie położył na wolancie ze cały świat słyszal w eterze pozwolenie zniżenia się do 100 m
    On miał akurat radio nastawione na inna falę
    A zresztą teatr ETEREK to był za komuny więc klamliwy.
    Zresztą po co te rozważania – ruscy tak wyremontowali Tutkę by rozpadła się w drugim locie do Smoleńska.
    Dowod ? słyszeliście o alergii ? no więc musicie wiedzieć że mala ilość czegoś tam TERMOBARU ALBO PROSZKU ALUMINIUM sprawi ze ruskie latadło pęknie przed dotknięciem smoleńskiej gleby.
    Bo Polacy i Smoleńsk to wiadomo alergia
    Wcześniej oczywiście zamieniwszy się w wentylator.
    Smoleńskim profesorom chciałbym zwrócić uwagę na fakt ze widziano przed upadkiem paru takich w czerwonych czapeczkach co już od Okęcia pilowali skrzydlo samolotu.
    Zresztą jak by nie patrzyć to wina Ruskich jest niewątpliwa , bo JESLI NIE POTRAFILI ZAPEWNIĆ WŁAŚCIWEJ WIDZIALNOŚCI 1000 M TO POWINNI NA PASIE ZBUDOWAĆ PIRAMIDĘ CHEOPSA.
    A przecież nie zbudowali , więc co tam ich bałakanie – NIE MA WARUNKÓW DO LĄDOWANIA.
    Jak przylatuje TAKA persona to warunki być muszą
    Więc CBDO.
    Ja wiem ze to jest gadanie lemingów czy muminków – ale nie do nas taka gadka Bruner.
    My mamy na dowód film Gargas a nie jakieś tam Klosy o ruskim co polaka udawał.
    uklony

  227. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Sliczny film …

    Nawiazujac do poglosek o prywatyzacji tzw. ” W-wskich wodociagow” jest lepij – szczegolnie w kwietniu – mic je na smyczy … (?)

    Biortac pod uwage, ze w Maju my – prawda?

  228. Żeby zakończyć tą żenującą na tą trumną smoleńską
    zadam jedno zasadnicze pytanie:
    po co latali ruskim samolotem i teraz wszystkie psy
    na ruskich wieszają (PiS – uary i ich poplecznicy).
    Trzeba było latać hamerykańskim, też się rozpierdaczyć
    na bazie ułańskiej fantazji i teraz by była cisza.
    A co do pomników – Jonasz Kofta & Stefan Friedman:

    ” – Jak zrobisz coś na zicher, na glans, na szprync, na wieczne pamiątke, to trzaśnie musowo jak amen w pacierzu. Zmęczenie materiału…
    – Materiał im gorszy, tym bardziej się męczy.
    – Ja nie mówię o fizycznym zmęczeniu tylko o moralnym. Jak sobie taka granitowa płyta na pomniku pomyśli, że ma tysiące lat sterczeć w jednym miejscu i do tego przyzwoicie wyglądać, to pęka. ”

    Pozdrowionka.

  229. @kadecie (9.04.2013 – 19.41.) – a co Ty na powiedzenie (przytoczone przeze mnie w poprzednim poście) Sarkozego – i to publiczne, i to na „forum” – o Wielkim Prezydencie Lechu K ? Nie pozwolił sobie ….
    Podkulił ogon pod siebie i nic ….. bo nie znał języka (chyba żadnego !).
    No, tak najprościej – udać „niemotę” i się uśmiechać jak ….. do sera.
    Zresztą, clou nie w tym ile się zna języków, clou w tym aby mieć w każdym coś sensownego do powiedzenia. A tu raczej przy erudycji tej akurat Osoby – vide Borubar (zamiast – Boruc) – sprawa byłaby trudna do przeskoczenia.
    Ale wybaczam Ci – mity mają to do siebie, że krążą po niebiosach i z racjami rozumowymi nie mają wiele wspólnego.
    Pzdr.

  230. Wodnik53,
    talentem językowym to L. Kaczyński z pewnością nie był obdarzony. Mówił bardzo niedbale i niewyraźnie, co nie jest tajemnicą ani też powodem do chwały. Do tego nie potrzeba dopisywać mu ‚Borubara’, który został przez kogoś rozszyfrowany jako odpowiedź na pytanie – jak mu się podobał Boruc?
    – Boru(c) bar(dzo) – miał podobno odpowiedzieć.

    Podobnie „spieprzaj, dziadu!” nie powinno paść z jego ust, ale przyznam, że ja sam w podobnych okolicznościach wyjątkowej napastliwości ze strony podchmielonego obywatela, mógłbym się zachować dużo gorzej…

    LK, poza swymi czysto ludzkimi wadami, miał wiele innych pozytywnych cech i ludzkich zalet, które lewicowiec Wodnik53 powinien umieć dostrzec i docenić. Był hardy ale i skromny i oddany Polsce. LK uważał się za jednego z ostatnich socjalistów – ideowego spadkobiercę przedwojennego PPS. Miał w sobie dużo wrażliwości na ludzką krzywdę, stawał w obronie pomijanych i pokrzywdzonych, wynagradzał zapomnianych, upominał się o tych, którym się nie powiodło. Jego lewicowość była autentyczna i niekwestionowana. Przede wszystkim był patriotą w b. tradycyjnym i dziś dość często wykpiwanym już znaczeniu patriotyzmu.

    Za życia był przedmiotem niewybrednych ataków, kpin, drwin, pomówień, na które jako człowiek w żadnej mierze nie zasługiwał. Nieprawdą jest również, że ucho nadstawiał dla podszeptów brata i prowadził niesamodzielna politykę. Szanował brata, liczył się z jego zdaniem, ale b. często wyrażał odrębne i umiał go bronić.
    Przynajmniej po śmierci można sobie darować te wszystkie uszczypliwości, których nie szczędzono mu za życia.

  231. Zamachowa katastrofa czy katastrofalny zamach

    Przecież kadett ma proste odpowiedzi na te wszystkie wasze inteligenckie pytania, nawet po dwie i trzy odpowiedzi na jedno pytanie, aż musi biedak w nich przebieraać. Niektórych z tych odpowiedzi nie potrafiłbym wymyśleć, ale to jest już mój problem.

    Interesujące jest co z tego wszystkiego wynika dla polskiej polityki. Jak wyborców wątpliwości i mniej lub bardziej wyrozumowane wyjaśnienia tego wydarzenia 10 Kwietnia 1910 wpłyną na polską demokrację?

    Czy o tych kwestiach mówili i na te pytania próbowali odpowiedzieć w dzisiejszym Salonie TOKFM goście Daniela Passenta?

  232. @Wodnik53 (w uzupełnieniu)
    LK, mimo, że nie był historykiem, przejawiał żywe zainteresowanie historią i był prawdziwą kopalnią rozległej i głębokiej wiedzy w tej dziedzinie. Pasjonował się historią i umiał w międzynarodowych kontaktach osobistych robić z tej wiedzy właściwy użytek. Wspominał o tym m. in. Valéry Giscard d’Estaing.
    Do odkłamywania czarnego wizerunku LK – rzekomego rusofoba przyczynił się również b. przeze mnie ceniony prof. A. D. Rotfeld, który przy okazji jakiegoś wywiadu wspominał o wrażeniu, jakie podczas osobistej rozmowy LK wywarł na rosyjskim współprzewodniczącym polsko-rosyjskiej grupy do spraw trudnych A. Torkunowie.
    – I to ma być ten rusofob?! – miał z niedowierzaniem zwierzyć się A. D. Rotfeldowi jego rosyjski odpowiednik zaraz po spotkaniu będąc pod wrażeniem otwartości i bezpośredności LK.

    Propagowanie czarnej legendy LK tylko dlatego, że był aktywnym antykomunistą i stał po drugiej strony barykady naprzeciwko Wodnika53, broniącego komunizmu służbowo i z przekonania, nie ma moim zdaniem najmniejszego sensu.

  233. @kadecie (z dn. 9.04.2013 – 21.28.) – ja w Jego lewicowość wątpię mocno. Ale to kwestia gustu, a o gustach (jak mawiał Wasz guru Herbert) ponoć się nie dyskutuje. Patriotyzm to też nie pohukiwania i wymachiwania szabelką, to przede wszystkim szanowanie politycznych przeciwników w kraju, a tu Lech K (wraz z Bratem) mają wiele za „uszami” (ot, choćby palenie kukły Wałęsy gdy usunął ich z Dużego Pałacu za „hucpy” jakie tam czynili). Mają co chcieli i na co zapracowali.
    Zacytowane przeze mnie powiedzenie Sarkozego oddaje mir jakim to Nieporozumienie Polskie w Dużym Pałacu obdarzał świat polityki międzynarodowej. I nie ma co się tu zżymać – tak było i nie wzięło się to znikąd; zresztą wystarczy popatrzeć na współpracowników Lecha K, a on ich dobierał: pani Anna F – kompletna „niemota”, pan Antoni M – paranoja w oczach, „jakiś” Polaczek, „jakaś” Kempa, „jakaś” – późniejsza Minister od Sportu (przy której pani Mucha to Himalaje intelektu) , nazwiska nie pomnę – najzwyklejsza menażeria. Ale pewnie to kosmici, Żydzi, ruscy, Niemcy – albo wszyscy pospołu zmówili się na biednego Kaczyńskiego, no i oczywiście jak zawsze „na Polskę” – mesjasza i cierpiętnika całego świata: ja takiego sposobu myślenia i o Polsce, i o społeczeństwie, i o patriotyzmie absolutnie nie podzielam. To nie moja „bajka” !
    Nie mogę (i nigdy) nie darzyłem „Jacka i Placka” jakimkolwiek pozytywnym uczuciem, którzy dla mnie są nośnikami tego co w polskiej polityce najgorsze (i co jest egzemplifikacją tego co o Polakach sądzi się w Europie od trzech stuleci – poczytaj „kadecie” np. Franciszka Daleraca z XVII w, co Daniel Beauvois w XIX wieku pisał o Polsce, co mówił o polskich politykach Józef Piłsudski itd itp ) czyli: pomówień, hucpy, sianie nienawiści, tworzenie koterii, pyszałkowatości, klerykalizmu połączonego z fasadową pobożnością, traktowania kraju jako swego folwarku (zarówno w sensie materialnym jak i mentalnym), nietolerancja i zadufanie.
    A o tym, że o zmarłych się nie mówi źle – masz rację, ale to „kaczory” wielokrotnie naruszały tę zasadę obrzucając błotem swych przeciwników – w niewybredny sposób (np. któryś z nich – już nie pamiętam który – nader chamsko i niewybrednie wyraził się o zmarłym b.RPO prof. Tadeuszu Zielińskim, z tytułu jego bezkompromisowej postawy w wymiarze „prawniczym” !) – więc „kadecie” – cierp ciało kiejś chciało. Lech K. był moim zdaniem małym (w sensie intelektualnym, w sensie szerokości horyzontów, w sensie rozumienia dzisiejszego świata, w świetle procesów społecznych – „jemu” świadomość zatrzymała się na Powstaniu Warszawskim i walce z komunizmem- czy raczej PRL-em) człowiekiem, przypadkowo rzuconym przez wichry historii na tak odpowiedzialny front ….. Nie nadawał się na Prezydenta RP.
    Dziś trzeba powiedzieć sobie – i to Wy, Jego zwolennicy winniście (jeśli na prawdę żywicie szacunek do tego człowieka) powiedzieć: ciszej nad tą trumną (wtedy np. ja uwierzę w Wasz autentyczny do niego szacunek i żal po nim). To co Wy teraz robicie powoduje niechęć, odrazę, śmiech i prowokuje do „podśmiechujek”. Bo w tym wszystkim widać nie cześć i żal, a polityczną hucpę i chęć rozróby !
    I pomyśl jutro „kadecie” jak będziesz demonstrował, wielbił (mit jest nierozłączny z wielbienie), wyrażał żal o tym co Ci tu napisałem: Polska jest nas wszystkich, nie tylko Waszej „koterii” i Waszą własnością. Nie wszyscy muszą kochać Lecha i Jarosława K, więc żal – jeśli jest szczery i tylko on Wam przyświeca – to wyrażajcie tak aby zostało też miejsce dla tej pozostałej części Polski. Nie narzucajcie się ze swoim żalem pozostałym obywatelom ……
    Dobrej nocy ! I owocnego wyrażania żalu (w dniu jutrzejszym).
    Pzdr.

  234. TO,
    dopóki zdezelowaną nawą państwową dowodził będzie nieudolny D. Tusk na czele swojej partii cementowania władzy dla profitów z tej władzy płynącej, władzy nieliczącej się z krytyką mocno osłabionej opozycji tragicznymi wydarzeniami smoleńskimi, dopóki Tuskowszczyzna będzie pod ochroną frontowych mediów zainteresowanych trwaniem tej niby-władzy, żyjących z niej i dla niej, to możemy co najwyżej mówić o zamieraniu i deptaniu demokracji, o atrapie demokracji, o triumfie kłamstwa i zakłamania nad prawdą oraz o upadku idei suwerennej państwowości polskiej, rozumianej b. szeroko. Taka jest moja jednozdaniowa, ale wyczerpująca odpowiedź na pytanie dot. przyszłości demokracji w Polsce.

  235. ET napisał
    maciek.g
    9 kwietnia o godz. 14:21 pisze niedorzecznie do Falicza o otwartych granicach. Tak otwartych, ze Niemcy od 33 roku deportowali (repatriowali) Zydow z Polski do Polski.

    ET znasz historię – czy tylko tak sobie piszesz?
    Pewnie chodzi ci o rok 1938 i przepychanki między Niemcami i Polska. Niemcy bowiem chcieli przepchnąć żydów do Polski, a rząd Polski starał się uniemożliwić to działanie. Tylko, że to były działania tuz przed wojną i reakcja na polityczne działania niekorzystne dla Polski.
    Po odzyskaniu niepodległości w 1918r nie było problemów z wyjazdem z Polski (to nie PRL gdzie granice były zamknięte) i każdy mógł Polskę opuścić jeśli miał taką potrzebę. Jak widać żydzi nie tylko nie wyjeżdżali z Polski , ale wręcz ruch był do Polski.

  236. Przyznaję się – miewam subiektywne opinie.

    W tym przypadku – smoleńskich rozterek – wszystkiemu winien jest PRL. Wyjechałem zeń, bo jego siodło nie pasowało na mój grzbiet. Następnie wzmocniło się we mnie nie polskie, zdecydowanie anglosaskie myślenie, które nie pozwala mi dopatrzyć się zamachu. Tak to sobie tłumaczę, chociaż druga myśl się we mnie kołacze – ten sposób rozumowania wyniosłem z domu rodziców, tak mnie wychowali, o ich genach szkoda nawet wspominać.

    W drugim przydpadku, Lady Thatcher (bo tak ją nazywają w kręgach mi bliższych) bardzo mi przypadła do gustu, albowiem thatcheryzm bardzo mi sprzyjał w latach 1980 i 1990. Obniżono podatki od dochodu, zmniejszono transfery socjalne, wspierano biznes prywatny kosztem zarobkowania na garnuszku państwa – wszystkie te kroki były wodą na mój emigrancki młyn. Nie dziwię się, że zaparci komuniści krwawią, gdy o Niej myślą i mówią, wręcz plują krwią, ze wszystkich ran zadanych im przez prawdziwy kapitalizm krew im ciurka.

    Mówią o Margaret Thatcher (córce sklepikarza z płn-wschdonie Anglii), że ma jedną rzecz wspólną z Winstonem Churchillem (z arystokratycznej rodziny książąt Marlborough). Oboje byli outsiderami w polityce, szczególnie Panna Roberts, i gdy się okazało, że establishment nie jest w stanie wyciągnąć kraju z bagna w jakie sam go wepchnął, wtedy wkraczali oni – Churchill w roku 1940, Thatcher w roku 1975 odsuwając na bok Heatha i jako premier w 1979. Thatcher nigdy nie chciała władzy, natomiast chciała rozwiązać problem. Wielki problem. Społeczny porblem. Problem okazał się być na skalę globalną. Po Anglii pod rządami Thatcher kraje biedne, India, Chiny, Indonezja, Polska i wiele innych wkroczyly na drogę wolności ekonomicznej i ograniczania władzy biurokratów. W tych krajach zmniejszono zastępy biednych i namnożyło się bogatych, i najbogatszych. Z tego powodu komunistom rany krwawią, bo gdzie jest teraz sens ich życia?
    Czy mi ich żal? Heh.

  237. kadett (22:24)
    ja nie zadaję ci żadnych pytań, ja znam odpowiedzi – wina jest Tuska, przyszłość jest w rękach Bożej Opatrzności, Matka Boska – Królowa Polski czuwa …

  238. Odnośnie wpisu -jasnygwint- na temat Margaret Thatcher

    http://www.salon.com/2013/04/09/the_woman_who_wrecked_great_britain/

    Warto rzucić okiem na jej rodzinne zdjęcie z Pinochetem.
    Urocze.

  239. TO
    Ladnie napisane – bez sarkazmu.

    Mam bliskiego kolege z Afryki Poludniowej, ktory za czasow Maggie wykupil „za grosze” mieszkanie od panstwa prawie w centrum Londynu (male -okolo 70 metrow kw.).

    Jak mowi byla to najlepsza rzecz jaka go spotkala w zyciu.
    (Do dzis strasznie teskni za Afryka, gdzie jego przodkowie zyli od 5 pokolen).

    Dzis wielu zapomina role Maggie i Ronalda w obaleniu komunizmu i odzyskaniu niepodleglosci przez Polske.
    Do tego trzeba bylo calej trojki – z Gorbaczowem na czele.
    Mozna argumentowac, ze takie byly i tak i tak obiektywne trendy historyczne ale jednak mogly czekac jeszcze dekade i moglo ulozyc sie mimo wszystko duzo gorzej.

    Dalsze losy „thacheryzmu” i dzisiejsza katastrofa finansowa sa dowodem na to, ze kazdy dogmatyzm poprowadzony za daleko okazac sie moze fatalny.
    Zmiana, ktorej dokonala Maggie w Wielkiej Brytanii , ktora byla na rowni pochylej – byla konieczna.
    Bledem bylo, ze nie zachowano w dluzszej perspektywie umiaru ale styknieto do dogmatyzmu.

    To powinna byc lekcja na dzis z perspektywy czasu.

  240. Do wymiany poglądów Wodnika53 z naszym ulubionym Kadettem pozwole sobie wtrącić jedną uwagę:

    Lech Kaczyński był NIEDECYZYJNY!!!
    A to jako polityka go dyskredytowało całkowicie……

    Polityk w moim rozumieniu, podejmuje decyzje w czasie rzeczywistym, na podstawie swej wiedzy i napływających informacji.
    Żywy komputer, mentat [Herbert- Diuna, do poczytania]
    Starszy pan natomiast gaworzył, zwlekał, myślał…….
    Jego „spóścizna” to niewiele poza Martą.
    Fatalny prezydent Warszawy, nieskuteczny polityk, idiotyczne zakończenie kadencji- choć spektakularne…..

    Pośmiertna deifikacja mu raczej nie grozi.
    Choć jako narzędzie jest poręczne.
    Z trumny lepiej głos mówcy niesie nad tłumem.
    Choć krypta może tłumowi przeszkadzać w uczestnictwie- kolejna głupota, tym razem brata, równie nieudolnego….

  241. cynamon 29
    9 kwietnia o godz. 20:36

    Żeby zakończyć tą żenującą na tą trumną smoleńską
    zadam jedno zasadnicze pytanie:
    po co latali ruskim samolotem i teraz wszystkie psy
    na ruskich wieszają (PiS – uary i ich poplecznicy)…”

    Strasznie duzo zapieklosci, agresji wrecz nienawisci.

    Co sie w tej Polsce porobilo – wiem, ze Wam kazali „wyrzynac watahy” ale na milosc bosko – basta!

    Jezeli ktos nie widzi, ze cale te smolenskie dyskusje telewizyjno-medialne i medrki typu TJ-ot maja sluzyc jedynie rozpylaniu mgly to niech pojdzie do okulisty.

    Katastrofy w ten sposob sie nie wyjasni – przeciez to oczywiste.

    Rowniez oczywiste jest, ze polskie panstwo sie nie sprawdzilo.
    Od zakupu nowych samolotow, przez organizacje, szkolenie, medialne klamstwa, dyplomatyczne wpady i mnozyc mozna dowody na slabosc panstwa , ktore wydobyla w naoczny sposob ta bezprecendensowa tragedia.
    Lacznie z nieumiejetnoscia i brakiem woili by okreslic odpowiedzialnosc – przynajmniej polityczna za niedowlad panstwa.

    Zamiast tego slysze obelgi.

    Nieprawda jest, ze jezeli ktos uwaza, ze polskie panstwo zawiodlo na calej linni to znaczy, ze jest zakutym lbem smolenskim od bomby termobarycznej.

    Taka operacje w Waszych glowach przeprowadzono i wydaje sie Wam, ze ktos kto nie akceptuje indolencji i cynizmu obecnej wladzy jest automatycznie oszolomem od teorii barycznych.

    To nieprawda – czy byl zamach czy nie bylo – Polska jest rzadzona FATALNIE.

  242. Słowo o Jarosławie
    telegraphic observer
    9 kwietnia o godz. 21:30
    Zamachowa katastrofa czy katastrofalny zamach
    Przecież kadett ma proste odpowiedzi na te wszystkie wasze inteligenckie pytania, nawet po dwie i trzy odpowiedzi na jedno pytanie, aż musi biedak w nich przebieraać. Niektórych z tych odpowiedzi nie potrafiłbym wymyśleć, ale to jest już mój problem.
    Interesujące jest co z tego wszystkiego wynika dla polskiej polityki. Jak wyborców wątpliwości i mniej lub bardziej wyrozumowane wyjaśnienia tego wydarzenia 10 Kwietnia 1910 wpłyną na polską demokrację?

    Mój komentarz idiosynkratyczny
    To jest ważne pytanie – co z tego wyniknie – z zamachowego mitu, kultywowania odwiecznej wrogości, uświęcania cierpienia bez winy, propagowania fundamentalnej niewiary w ani jedno słowo rządzących jako spiskowców nieujawnionego spisku, polskojęzycznych królobójców, osadzonych na namiestnictwie marnego formatu piłkarzyków, trójko minusowych historyków.

    Propagandyści PiSu podekscytowani udaną wrzutką do TVP1 swojej czarnej opowieści o wredności i gniciu polskojęzycznych elit uczepili się smoleńskiego tematu jak pijany płotu.

    Słowo o Jarosławie
    I wołają – tu jest Polska i śpiewają – jeszcze Wolska. Lud się gromadzi, ojczyzna się budzi, wyzwoleńcze hasła toczą się przez ludzi. To nasza Polska wyległa na ulice, smukli blond młodzieńcy i panny krasnolice, płoną ognie, snują się dymy jak powstańcze wici, frasuje się Putin, truchleje Tusk, a Komor jak krasnalek – taki tyci, tyci.

    A Prezes wstąpi i wygłosi mowę przeogromną, dadzą rycerze zadęcie jerychońskim trąbom, zadrży i runie czerwona forteca, uciekną gryzonie, słowiki nadlecą, schowają się robaki, wzniosą się w niebo pienia i hosanny i wkroczą do miasta białe rumaki a na nich drużyna jak niewinne panny, a Prezes na czele i wyrzecze wreszcie – tyle czekaliśmy, jesteśmy w Budapeszcie!
    Popłyną ze świata noty, gratulacje, a masy okrzykną – wodzu rządź, królem bądź, kochamy Twe racje.
    Pzdr, TJ

  243. Jak na mój gust, za dużo tu tej smoły
    smoleńskiej.
    Dla zachowania zdrowia psychicznego
    schodzę na parę dni do piwnicy.
    A kto chce, niech się w tym babra po uszy.
    Wychynę gdy Wam (mam taką cichą
    nadzieję) przejdzie i wywietrzeje smród.
    Pa, pa.

    Pozdrowionka.

  244. wiesiek59
    9 kwietnia o godz. 15:50
    Film o Annie German zawiódł moje oczekiwania. Nie takiego scenariusza oczekiwałam.
    Anna chodziła do mojego VIII L.O. we Wrocławiu przy ul. Trzebnickiej; była o dwa lata wyżej ode mnie. Maturę zdawała w innym liceum, ale jako koleżanka z wyższej klasy była znana z pięknego głosu, śpiewała na akademiach szkolnych i wieczorami na obozie wakacyjnym. Zupełnie nie pojmuję, czemu w serialu pokazują ją jako wystraszone stworzenie, nie potrafiące wydobyć głosu na scenie. Śpiew był jej żywiołem, śpiewała tak, jak się oddycha.
    To prawda, że w tamtych latach dziewczyna jej wzrostu była czymś niespotykanym i Anna krępowała się tego wzrostu i troszkę chowała głowę w ramionach. Miała przepiękne włosy i delikatną urodę.
    Studia na geologii skończyła.
    Po co te dziwaczne wątki jej życiorysu z młodości?
    Czemu tak mało jej śpiewu?
    Nie rozumiem tego zupełnie.

    Po filmie „Mała Moskwa” oczekiwałam zupełnie innego filmu o Annie.
    Może kolejne odcinki będą lepsze?

    Dobranoc.

  245. Być może thatcheryzm spowodował, że kraje biedne, India, Chiny, Indonezja, Polska i wiele innych wkroczyly na drogę wolności ekonomicznej i ograniczania władzy biurokratów. W tych krajach zmniejszono zastępy biednych i namnożyło się bogatych, i najbogatszych. . Z drugiej strony wystarczy wstukać w googlu social and economic inequalities in the uk, żeby moć poddać w wątpliwość zasługi thatcheryzmu na tym samym polu jeśli chodzi o Anglię.

  246. Co racja to racja
    Pisząc to mam na myśli ostatnie słowa wpisu Kadetta z 21.28
    Oszczędzmy uszczypliwości L K.
    Racja , nad trumna należy mowić dobrze o nieboszczyku.
    Przypominam sobie taka mowę pochwalna
    MOŻNA WIELE ZŁEGO POWIEDZIEĆ O TU SPOCZYWAJĄCYM ALE PAMIĘTAJMY ŻE ON MIAŁ BRATA.
    A jaki był/jest ten brat i co dobrego uczynił dla nas wszystkich by nas wyzwolić z Tuskowej niewoli to wiemy i jesteśmy wdzięczni że nie mógł uczynić więcej.
    Nie dlatego że nie chcial – bo chciał ale dlatego ŻE NIE MÓGŁ – ALE TO NIE JEGO WINA
    UKLONY

  247. Feliks S,

    Ciekaw jestem sensacji na temat tego ” monstrualnego oszustwa, które zapoczątkowane zostało w czasie rządów Margaret Thatcher w Wielkiej Brytanii 1979-1987. ” Proszę o linki, ale z pominięciem publikacji o zmowie, schowanym w jaskiniach złocie, tajnych drukarniach oraz poduszkach magnetycznych.

    Równie fascynujące jest stwierdzenie o prywatnej grabieży dokonanej na obywatelach amerykanskich. Kto ograbił?
    Według mojej skromnej wiedzy ( obywatela który również solidarnie oberwał), za „collapse 2008” w głownej mierze winne są Fannie Mae oraz Freddie Mac. Te quasi- prywatne, a naprawdę rządowe nowotwory, od lat były i są do dzisiaj finansową wyrocznią, panem, ojcem i duchem świetym układajacym karty na rynku nieruchomości w USA. Tworzyły od lat standardy, ile oraz komu dać, komu nie dać pieniędzy. Wystarczyłoby jedno pociągnięcie pióra tychże federalnych biurokratów (np 15 lat temu) – a pożyczkowe eldorado byłoby ostudzone, możliwość kryzysu wyeliminowana.

    Fakty te warto wiedzieć zanim wyruszymy z kosami na siedzibę Citi Bank lub innych prywatnych instytucji.

  248. http://www.thewhiskyexchange.com/P-2941.aspx

    Lewy 17:47, chetnie bym sie napil tej socjalistycznej siwuchy ale
    jej juz nie ma,znawcy twierdza ze wszystko co teraz produkuja
    to sama chemia.Nie ma juz prawdziwej wodki,prawdziwej kielbasy
    i wielu roznych rzeczy,wszystko to podobne jest tylko z nazwy.
    Ja wiem ze tobie w PRL-u doskwieral brak papieru toaletowego
    ale wyglada mi na to ze byles jakis nie zaradny,przeciez mogles
    go ukrasc w pociagu,pol Polski zaopatrywalo sie w ten sposob.
    Ps.
    Whysky ktora pilem nie byla Scotland tylko Japonska 18 letnia
    Yamazaki okazuje sie ze oni wszystko dobre produkuja rowniez
    alkohole, polecam.
    Swoja droga szkoda ze Walesa nie zbudowal drugiej Japonii.

  249. cynamon 29; 19:24, czy ty jestes chory na umysle czy co,stawiasz
    mnie i j g; w jednym szeregu z kadettem,przeciez to nonses.
    Pomyslec ze ja ciebie kiedys bronilem przed ET; to byla moja najwieksza
    pomylka na tym blogu. ET; tak kiedys jak i teraz ma racje to co pisze
    na twoj temat.
    ===========================================
    Uklony dla szanownego ET.

  250. ET, (pisze tu chociaz dotyczy to bardziej blogu Szostkiewicza – tam jednakl tego za duzo i czekac trzeba na dobra wole moderatora …)

    Poniewaz od dluzszego czasu by ukazac siebie samego w pozytywnym swietle dorabiasz
    mi gebe antysemity –
    od tak z lekka reka przypinasz mi etykietke/obelge i jedziesz ze swymi wklejkami.

    Twoim glownym argumentem jest, ze nie ma symetrii miedzy antysemityzmem i antypolonizmem bo Holocaust byl wyjatkowy.(upraszczam)

    Otoz zaryzykuje tu teze, ze Twoja argumentacja jest pelna hipokryzji na poziomie fundamentalnym i intelektualnie ulomna.

    Otoz wyjatkowosc Holocaustu wynika z wyjatkowego obledu Hitlera, ktory postanowil jeden narod calkowicie zlikwidowac a drugi (Polakow) jedynie calkowicie zniewolic.

    I tak jedni gineli bo byli Zydami (tak ich naukowo aparat Hitlera potrafil wyselekcjonowac, wymierzyc i zindetyfikowac) inni gineli bo bedac Polakami nie zgadzalali sie na role zniewolonego bydla a kto sie zgadzal mogl narazie sobie pozyc – zupelnie tak jak zydowska policja.

    I teraz wedlug mnie hierarchizowanie poziomu bolu i tragedii wedlug oblednej klasyfikacji Hitlera jest przyjeciem jego rasowej podstawy narracji , z ktora jako normalni cywilizowani ludzie nie powinnismy sie zgodzic.

    Nie wolno nam dalej brnac w w nacjonalistyczne brednie Hitlera, ze dlatego np. teraz ktos – bo nalezy do jednego plemienia – ma prawo powiedziec wiecej niz ten z drugiego.

    W skrajnej lecz mozliwej sytuacji –
    jezeli jako Polak stracilbym cala rodzine, ktora zginela w walce o czlowieczenstwo Polakow niezgadzajac sie na role bydla to i tak dzisiaj bede mial mniej praw wypowiedzi od Zydowki, ktorej rodzic przetrwal wojne najpierw w zydowskiej policji a pozniej za zagrabione zlote zeby wspolziomkow wykupil swoja wolnosc i zostal stalinowskim siepaczem.

    Bo Hitler tak zadecydowal, ze jednych zlikwiduje najpierw bo jak argumentowal :“nie moze byc jednoczesnie dwoch narodow wybranych”… a drugich troche pozniej by najpierw wykorzystac ich jako robocze bydlo do budowy tysiacletniej rzeszy.

    Czesto slysze na samym poczatku argumentu:
    jestem Zydowka itd – jakby to mialo dodatkowo uwiarygodnic i nadac wagi wypowiedzi.

    Dalej moze byc wypowiedz glupia lub niesprawiedliwa niezaleznie czy ktos uwaza sie w 1/2 czy w 1/5 Zydem czy Niemcem.

    Spotkalem sie juz z Twoich intelektualnych kol , zwrotem – ten nie ma prawa jako Niemiec… gratuluje konsekwencji!
    Jak rasowo to rasowo – jak Hitler kazal.

    Gunter Grass np. Nie ma takiego prawa bo nie jest Zydem a malo tego jest tfu tfu Niemcem (tak pisali uczeni w pismie felietonisci POLITYKI…).

    Uwazam, ze dalej w przewrotny sposob kultywujemy hitlerowski obled heirarchizujac poziom zbrodni i odpowiedzialnosci.

    Ten chcial zabic tylko polowe Ormian, ten tylko chcial zlikwidowac dzikich czerwonoskorych a tamten chcial jedynie zabic polska inteligencje.

    Za to Hitler chcial zabic caly narod wiec wyjatkowa zbrodnia wymaga wyjaktowego potraktowania.
    Jeden jest czesciow zly, drugi calkiem a trzeci juz ogromnie zly.
    A skoro zlo rozne to i ofiara rozna a jak ofiara rozna to i zadoscuczenienie powinno byc proporcjonalne i najlepiej “wyplacane” wedlug zasad zaproponowanych przez oprawce i jego obledna ideologie.

    Wiec wedlug przynaleznosci plemiennej.

    Ja jestem w tej klasyfikacji nizej/wyzej wiec mam mniejsze prawo dziedziczone wraz z genami bo przeciez nigdzie nie odnosimy sie w calym tym zalozeniu do indywidualnej odpowiedzialnosci i indywidualnych praw – caly koncept polega na zgeneralizowaniu ofiary jako wyjatkowej narodowej (!) jak chcial Hitler.

    Tylko jezeli stworzymy spojny model Polaka czy Zyda bedziemy mogli epatowac generalizacja pod nazwa polski antysemityzm i zydowska tragedia.
    A jak napisze nizej model ten jest przydatny do osiagania konkretnych politycznych celow.

    I cala ta logika o odpowiedzialnosci indywidualnej lub plemiennej jest uzywana zamiennie jak komu w danym momencie pasuje.

    Ofiara jest narod bo tak chcial Hitler a oprawca sie jest indywidualnie bo nie wolno generalizowac.

    W praktyce trywilizujac wyglada to tak, ze Polacy maja obowiazek popierac polityke Izraela bo jako narod maja w stosunku do Zydow dlug do splacenia – byli mniejszymi ofiarami.
    A w stosunku do Arabow takiego dlugu nie ma wiec mozemy sobie darowac .(tym bardziej,ze sa “dzicy” czego przykladami jestesmy jednoczesnie karmieni – nieprzypadkowo – popularna ideologia Ayn Rand – Alissy Zinowiewnej Rosenbaum na temat czerwonoskorych swietnie dzis pasuje do Arabow…).

    I nie wazne, ze moze to dotyczyc faktow z dawnych czasow bo “mowimy tu o historycznej odpowiedzialnosci” w kategoriach plemiennych oraz rowniez dlatego, ze POLSKI ANTYSEMITYZM wciaz istnieje malo tego ktos dmucha zeby ogien nie zgasl… jest potrzebny politycznie.

    Nic tak nie rozdmuchuje tego ognia jak brak symetrii i intelektualnej uczciwosci w polskich mediach.

    Wiec sadze, ze jest to robione swiadomie- antysemityzm polski jest bardzo uzytecznym orezem.

  251. http://www.youtube.com/watch?v=9skyH269f_w

    Jeszcze nie wszystko stracone, jasny gwincie;co sadzisz czy Polacy
    podobnie mysla o Rosjanach.

  252. Thatcheryzm – praktyka jego realizacji, empiria ekonomiczna pokazuje jednoznacznie, że jeśli (na obecnym etapie rozwoju n/wym krajów) chcesz poprawić gospodarkę, tj. zlikwidować pętlę niezadowolenia społecznego, zdynamizować wzrost, zrównoważyć finanse publiczne, ustabilizować walutę i zapewnić wzrost zatrudnienia, to musisz wprowadzić zestaw tzw. ekonomicznych reform. Są one zrazu bardzo bolesne, a w średnim okresie prowadzą do wzrostu nierówności. Kraje rozwinięte, w których w ostatnich 30-35 lat nierówności nie pogłębiły się to: Belgia, Francja, Włochy, Portugalia, Hiszpania, Grecja (w dwóch ostatnich nawet znacznie spadły). Do grupy krajów, gdzie nierówności wzrosły w tym okresie należą: Austria, Kanada, Finlandia, Dania, Niemcy, Holandia, Norwegia, Szwecja, USA i Wlk. Brytania (UK) – w ostatnich trzech najwięcej.

    Po drugie, nierówności – nazwane tutaj „zasługą thatcheryzmu” – nie zmniejszają się, nie ma takiej tendencji, ani planu politycznego. Nie tylko w UK, teraz, czy za rządów labourzystów Blaira-Browna, ale także we wszystkich krajach (z obu w/wym grup). Wprost przeciwnie.

    Tak więc, mamy we współczesnym rozwiniętym świecie obiektywny konflikt: równość żołądków przeciw dynamice wzrostu, czyli postępowi i rozwojowi. Wypośrodkujmy!

    Ale to są obiektywne obserwacje i konkluzje (pomijam gospodarki wschodzące i ich wolności gospodarcze i nierówności). Ktoś zachłysnął się swoją informacją rzekomo o miliardach ludzi pokrzywdzonych przez thatcheryzm. Czy tylko subiektywna opinia „pokrzywdzonych przez thatcheryzm” ma być wyrażana?

  253. http://etfdailynews.com/2013/04/09/how-to-make-huge-money-going-long-china/

    Podobno nic w komunizmie udac sie nie moze,ale on tez potrzebuje
    czasu aby ewoluowac.

  254. telegraphic observer,

    na Twoje tłumaczenie o dobrodziejstwach thatcheryzmu zawsze znajdzie się ktoś inny, o tym samym poziomie wiedzy ekonomicznej co Ty, i kto równie zręcznie udowodni coś odmiennego. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Opinie subiektywne, a nie obiektywne. Innych nie ma jeśli chodzi o „te sprawy”

    I po co natychmiast o równości żołądków ? Chyba nie o to chodzi i nikt o zdrowych zmysłach nie mówi o równości żołądków wspominając o rosnących nierównościach. Oczywiście, że wypośrodkujmy.

  255. telegraphic observer
    10 kwietnia o godz. 3:08

    To nie jest taka prosta zaleznosc, ze:
    Thatcher = wzrost nierownosci = szybszy rozwoj = jest lepiej
    Czyli
    Thatcheryzm= jest lepiej.

    To prostacka dosyc manipulacja i generalizacja roznych procesow w roznych krajach, dziejacych sie z roznych powodow i w roznym natezeniu – gdzie motywy polityczne stawiaja niby podobne tendencje na zupelnie innych pozycjach z punktu widzenia spolecznego.

    Twoja logika mozna by bylo udowodnic, ze najlepsza na swiecie jest Kolumbia albo, ze rownosc spoleczna jest czyms negatywnym bo zabija dynamizm a juz na samej gorze udowodnilismy co jest „lepiej”.

    Otoz zawsze jest lepiej jezeli jest lepiej i jest mniejsze zadluzenie, lepsze zarzadzanie, mniej biurokracji i wiecej uprzedmiotowienia spolecznego.
    I teraz jezeli mi udowodnisz, ze Szwecja realizuje model wymyslony przez Thatcher bo wzrosla tam nierownosc (chociaz pozostaje na jednym z najnizszych poziomow na swiecie) to Ci dam nagrode Nobla – swoja wlasna.

    W Korei Poludniowej nierownosci sie zmniejszyly a jest to kraj – symbol niespotykanego sukcesu gospodarczego.

    Byc moze wedlug Twojej logiki stosowali ANTY-Thatcheryzm.

    Na pewno UK przed dojsciem do wladzy przez Maggie dusilo sie biurokratycznym etatyzmem ale bym sie az tak nie emocjonowal osiagnieciami zelaznej damy.

    Uzdrawiajac jedno zasiala owoce innego rodzaju – i Brytole za to (juz to robia) bekna.

  256. Caly w uproszczeniu model anglosaski, ktorego czescia jest Reagan/Thatcher ponosi na naszych oczach spektakularna kleske, za ktora beda placily pokolenia.

    Te kraje, ktore tego w latach 80tych nie kupily maja sie dzis o niebo lepiej!

    Czasem odrobina za duzo soli zmienia cala recepture i moze popsuc zupe tak, ze sie nie nadaje do spozycia.

  257. Ted
    10 kwietnia o godz. 1:25
    Nie bylem taki niezaradny. Otoz uzywalem do tego celu Trybuny Ludu. Miala ona cenne wlasciwosci: jej papier swietnie sie nadawal do celow higienicznych bo posiadal wlasciwosci scieralne, a tresc zawarta w tym dzienniku ulatwiala proces trawienia, czasami na skutek zawartych na lamach tej gazety nonsensow ow proces bywal tak burzliwy, ze na cele higieniczne szedl caly numer

  258. Ludzieńkowie mili i niezbyt mili.
    Ciut byłam zajęta, więc tutaj nie zaglądałam. A po przeczytaniu wpisów, to się prawie załamałam.
    „Krwawa” żelazna dama, kolejne duby smoleńskie, peany na cześć prezydenta tysiąclecia, który bardzo miernym politykiem był, a tytuł do chwały zdobył, ginąc w wypadku lotniczym, który po prostu nie powinien się zdarzyć, bo nikt rozumny nie usiłuje lądować w gęstej mgle na prymitywnym lotnisku.
    Czeka nas dzień wariackich harców ludu smoleńskiego pod roboczym tytułem obchodów trzeciej rocznicy.
    Normalnie rzygać się chce. A jeszcze czołowi pisacze blogowi przywalają sobie na odlew, dowodząc kto głupszy, kto bardziej arogancki, agresywny itp. itd.
    Pozdrawiam WSZYSTKICH, życząc pogody dosłownie i w przenośni, więcej dystansu do siebie i bliźnich. Nie dajmy się zwariować.

  259. @ mag
    10 kwietnia o godz. 8:01
    – – –
    Mam te same odczucia.
    Apele nic nie dadzą.
    To już jest biznes, tego szaleństwa, mag.
    Każdy sobie coś przy tym wstrętnym ognisku plemiennym piecze, a najczęściej ulecza.
    Wywarem z tojadu i durnoty.
    Nie dajmy się zwariować, to już misja na miarę nec Hercules…

    Od rana dziś każda stacja radiowa rozpowszechnia szaleństwo rocznicowe.
    Rozum przy tym brzmi jak wieść, że pies nie pogryzł człowieka.
    Cała Polska leci ponownie samolotem na Smoleńsk i tak jak wtedy, udział wielu nie jest dobrowolny…

    Rekonstruujemy się historycznie na pusty łeb i przepitą szyję, ze skutkiem nieuchronnie i historycznie powtarzalnym.

  260. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    duende

    Zrob kopie fragmentu i wrzuc do wyGooglowania

  261. mag. 8,01. Odnośnie tej Krwawej Lady możesz poczytać więcej http://www.salon.com/2013/04/09/the_woman_who_wrecked_great_britain/
    I w dziełach takich myślicieli jak Jeana Zieglera, Michela Hussona, Susan George, Michaela Sandela, Harveya, Damiena Milleta lub naszego Baumana. Przeczytaj, prześpij się i wtedy wrócimy do sprawy. Może uda Ci się przy okazji uwolnić od kłamliwej agresywnej propagandy i zachować własne zdanie.

  262. Nie widziałem jeszcze filmu,ale z migawek telewizyjnych domniemywam że to nie układ systemowy a układ personalny kilku(dwóch?)kanalii którzy dla własnej korzyści niszczą człowieka.Przecież wystarczy obejrzeć „państwo w państwie” w Polsacie.

  263. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    duende

    Jak chcesz to mozesz sobie pocwiczyc …

    ” … Żydzi już w głębokiej starożytności dokonali niezwykłego wynalazku. Wynależli rasizm i zastosowali kryterium krwi do selekcji ludności na lepszą i gorszą. Wcześniej nikt na to nie wpadł.
    Zaczęli od siebie, wypędzając z wiosek tych którzy mieli zbyt słabo udowodnione pochodzenie, póżniej opracowali dokładny podręcznik użytkowania goja zwany Talmudem, tajny i pilnie strzeżony przed obcymi.
    Jednak z czasem wpadł w niepowołane ręce, i zdumieni rzymianie, egipcjanie i chrześcijanie dowiedzieli się że są podludżmi, bydłem stworzonym przez Boga aby służyło Żydom.
    Rasizm to chyba jedyny z wynalazków żydowskich wymierzonych w gojów, który obrócił się przeciw swoim twórcom, bo np kumunizm sprawdził się doskonale. ” …

  264. Na temat zdrady narodowych interesów Polski na wieki mówił wczoraj u Gugały ekspert Andrzej Szczęśniak. Ekspert, nie z tych niezależnych, których mamy jak śmieci. Mówił o stracie wielkich pieniędzy, miejsc pracy, wpływów, znaczenia i powagi przez elity solidarnościowe różnych barw i odoru, w wyniku nieodpowiedzialnej i samobójczej polityce wobec Rosji. Unikał podania prawdziwych uzależnień i roli bezwolnego sługusa wobec USA. Przegraliśmy wielką grę i niepowtarzalną okazję. Przez głupotę, uzależnienie, pychę i jaskiniową nienawiść wobec wielkiego sąsiada. To samo pisze dziś w GW Waldemar Kuczyński. Ale on należał do tej samej grupy sprzedawczyków starający się po niewczasie rehabilitować. Oba materiały są niestety niedostępne w wersji elektronicznej.

  265. Naród wyszedł na ulice i świętuje religijno narodową zadymę. Rosną w siłę z dnia na dzień, ścieląc drogę do władzy premiera Gowina, prezydenta Sikorskiego i dygnitarzy rządowych Ziobry, Hofmana, Giertycha, Dorna i setki liderów ludu smoleńskiego.

  266. Pomniki. http://www.polityka.pl/galerie/1540345,13,szlakiem-smolenskich-pomnikow.read
    Najlepszy jest ten, w którym Płażyński ulatuje do nieba. Wszyscy powinni tak ulecieć. Brakuje natomiast pomnika pilota, który pilotował bez prawa jazdy, we mgle.

  267. Andrzej Falicz
    10 kwietnia o godz. 2:52 pisze krytykujac samego siebie. Kontynuuje bowiem swoje wyliczanki na temat Zydow(zydow). Przepraszam Falicza, ze nic nie rozumie z Holokaustu. Falicz zawsze pozostanie w s z e c h p o l s k i. Gratuluje. Pastoralno-wszechpolski.
    Saldo mortale

  268. Falicz myli refleksje z refleksami. Dlatego ma problemy ze zrorumieniem wielu tekstow.
    Saldo mortale

  269. Info dla C y n a m o n a…..

    Czym podrozuja Niemcy?

    50,8% samochodem
    38,9% samolotem
    3,3% pociagiem
    1,9% statkiem
    1,9 przyczepa kamping.

    Saldo mortale

  270. Andrzej Falicz
    10 kwietnia o godz. 2:52 pisze, ze ma prawo do wypowiedzi. Nawet jesli sa niedorzeczne, tanie. Zgadzam sie z Faliczem. Ma prawo i chetnie z niego korzysta naduzywajac prawa do niedorzecznosci. Hipotetyczne dywagacje Falicza sa typowa pseudofobia Wszechpolskiego. Potwierdzaja jednak moje przekonanie, ze Falicz jest nie tylko antysemita, pelen innych postaw anty…..

    Saldo mortale

  271. @TJ
    Dyskusje na temat OFE, przypominają czasami kłótnie w związku z katastrofą smoleńską.

    W dzisiejszej audycji EKG (TOK FM), na pytanie pani profesor: „czy ma sens inwestycja na giełdzie w celu zarobienia pieniędzy na posag dla planowanej córki, podczas spłacania kredytu na mieszkanie?”, jeden z uczestników odpowiedział: „a wie pani ile ZUS wydawał na Pocztę Polską?”

    To przypomina wymianę zdań w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie – był, czy nie było zamachu:
    Prof. X, prok Y, dziennikarz Z: „Nie ma śladów wybuchu w żadnych materiałach dowodowych”.
    Riposta PIS: „Ale nie ma dowodów, że gen. Błasik był w kokpicie”.

    O sprawie OFE będzie się pojawiać coraz więcej odważnych publikacji. Wśród ojców reformy opracowywanej w czasach rządów SLD, ciągniętej i wprowadzonej za rządów AWS, była masa porządnych ludzi, których się wymienia, aby przydać wiarygodności idei. A że Hausner, a że XXX, itd.
    Ostatnio, kiedy sprzedaż obligacji rządowych (zadłużanie się państwa) jest coraz korzystniejsza, rząd będzie miał mniejsze odsetki do spłacenia, podniosą się głosy obrońców, że „popatrzcie, warto się zadłużać!”.
    Inne głosy będą wołać: „odebrać budżetówce, nie rewaloryzować emerytur, itp.!”, a więc zdejmować z rynku gotówkę, którą w 100% wydaje i płaci VAT emeryt i nauczyciel.
    GROZA demagogii, nieuczciwości, braku odwagi, że się błądziło, a na koniec dnia – strach przed odpowiedzialnością.
    Idę do kina na „Układ zamknięty”, aby cos napisać na temat.
    Pozdrowienia
    PS
    Przeczytaj P. Kuczyńskiego w „Na temat”, z 4 kwietnia. Choć nic nowego, ale warto, bo dobre pióro.

  272. Masochizm, masochizm masochizmem pogania. Ludzie drodzy i serdeczni dla siebie (mam nadzieję, bo to imperatyw chrześcijanina) dajcie na luz. Smoleńsk był niestety – zachowajmy w pamięci oddajmy im hołd 96iu osobom , które zginęły. I TO WSZYSTKO !!!

  273. Money, money
    Wczoraj oglądałem ekscytujące wydarzenie piłkarskie, ćwierćfinałowy mecz Borussii z Malagą. Wszystko wydarzyło się w czasie dodanym, a wydarzenia w ostatnich 4 minutach przesądziły o zwycięstwie niemieckiej drużyny, z trzema Polakami.
    Wnioski:
    1. Nasi tyrają, Lewandowski czasami przekracza linię swojej połowy boiska, Piszczek i Błaszczykowski są wszędzie, gdzie trzeba i są groźni. Ich motywują pieniądze i ja to rozumiem.
    2. Trener Borussii to typ charyzmatyczny, wprowadził w ostatnim kwadransie dwóch nowych, silnych napastników, zarabia znakomicie. Musimy zapłacić za trenera z charyzmą.
    Kasa, kasa i kasa – a potem reszta.

  274. Autorze, jesteś nie tyle laikiem co ignorantem.

    Sytuację na ZIELONEJ WYSPIE zwanej DRUGĄ IRLANDIĄ która w rzeczywistości okazuje się być DRUGĄ BIAŁORUSIĄ doskonale opisuje dowcip:

    Bzdeta Wyborcza zaniepokojona niskim poparciem dla Platformy urządziła Tuskowi sesję fotograficzną w szkole. Fotki z młodzieżą to jest to.
    – Tusk widząc że potencjalny przyszły elektorat ma dosyć markotne miny pyta:
    – Co się stało, nie widzicie jak Polska rozkwita, jak powstają nowe autostrady,
    nowoczesne szkoły, nie widzicie że poziom życia waszych rodziców więc i wasz sie
    podnosi???
    – Nie, nie widzimy.
    – To włączcie sobie TVN.

    Oglądaj sobie TVN jeśli chcesz autorze, ALE WYJRZYJ TEŻ CZASAMI PRZEZ OKNO BO NAJWYRAŹNIEJ ZACZYNASZ TRACIĆ KONTAKT Z RZECZYWISTOŚCIĄ.

  275. Sciaga dla F a l i c z a oraz pozostalych „wietrznie” myslacych…

    Ciekawe jest spostrzezenie H. Grynberga; … w Polsce nie ten jest Polakiem, kto sie uwaza za Polaka, tylko ten kogo uwaza sie za Polaka. Tak samo jak Zydem jest nie ten, kto sie uwaza za Zyda, lecz ten, kogo uwaza sie za Zyda. Bycie jednym i drugim jest wykluczone. Bycie Polakiem i katolikiem natomiast powszechne? Obecni kontynuatorzy mysli narodowej nie maja nic nowego do powiedzenia. Dlatego wazne sa wpisy i ich tenor w blogosferze. Obecni tu patrioci bezwiednie lub celowo prowokuja i wywoluja ducha czasow, wydawaloby sie zaprzeszlych.
    Saldo mortale

  276. FALICZOWI………………………………………………………….z zapewnieniem, ze pisze z glowy……moze i z tym tekstem Falicz sie pogodzi…..

    Warto zauwazyc, ze zydowska i polska tragedia mialy miejsce obok siebie. Sytuacja nie byla jednak symetryczna, mimo ze tak jest przez wiekszosc ?postrzegana?. Spoleczenstwo, ktore jest zaobsorbwane jedynie tragedia wlasna nie jest w stanie postrzegac tragedii drugiego.

    W naszym przypadku nie chodzi o przekazywanie winy na nastepne pokolenia. Chodzi li tylko o poczucie odpowiedzialnosci, za wczoraj i jutro. Podczas wojny Polacy byli uwazani przez okupanta w dalszym ciagu jako ludzie. Mieli do konca mozliwosc wyboru, Zydzi tej mozliwwosci nie posiadali. Polacy, ktorzy walczyli z Niemcami nie potrzebowali Zydow. Zydzi natomiast nie mieli szans na przezycie bez pomocy Polakow.

    Zydzi byli poniekad wydani na laske sasiadow, na ich milosc blizniego, na ich gotowosc do pomocy, wspolczucie i nienawisc, na obojetnosc i zachlannosc. Haslo Polska dla Polakow przetrwalo okupacje i jest czesto powtarzane. Wystarczy zastanowic sie nad logika aktualnych napisow na budynkach warszawskich, czy krakowskich. Napisow czesto w jezyku niemieckim. Owe napisy nie budza zadnej debaty politycznej, debaty jednak niezbednej. Oczywiscie Polska nie jest tu wyjatkiem. Wyjatkowe w Polsce jest jednak milczenie i pozostawianie owych napisow na scianach budynkow. Paradygmat; Niemcy dokonali zbrodni, to maja obowiazek o niej myslec, a Polacy byli ofiarami i zadnego obowiazku winy oraz odpowiedzialnosci nie maja jest intelektualnym bladzeniem. Tak postrzegamy wspolczesny swiat. Wlasny swiat. Kieszonkowy swiat ?noszacy? atrybuty autystyczne. W Polsce panuje klimat tolerancji i przyzwolenia dla antysemityzmu, ksenofobii, bo kto toleruje pisanie na murach, ten sprzyja temu zjawisku i staje sie za nie wspolodpowiedzialny.

    Saldo mortale

  277. Uff. Przeczytałem prawie wszystko (niektórych przewijam). Ciężko było.
    Najbardziej spodobały mi się „duby smoleńskie” (ANCA_NELA).
    Pozdrowienia

  278. jasny gwint

    PGNiG, pod nowym kierownictwem pani Grażyny Piotrowskiej-Oliwy, chciało obniżyć ceny rosyjskiego gazu. W tym celu podjęte zostały rozmowy między EuroPolGazem i Gazpromem.
    Rosjanie postawili sprawę tak – ceny i łącznik omijający Ukrainę muszą być omawiane wspólnie. W istocie oznacza to warunek – my obniżymy wam cenę gazu wy dajecie zgodę na rurę. W razie porozumienia Polska skorzystałaby podwójnie , na niższej cenie i opłatach za tranzyt. Efektem rozmów było podpisane memorandum.

    Na szczęście nie dojdzie do żadnej umowy.
    Beknie za to prezes PGNiG Grażyna Piotrowska-Oliwa i ten kto jej nie dopilnował, min. Budzanowski. Dzisiaj min. Sienkiewicz wskaże winnych i polecą głowy.

    Do umowy nie dojdzie bo byłaby ona sprzeczna z polską racją stanu.
    Pieniądze to nie wszystko. Polacy gotowi są płacić za gaz więcej niż Niemcy ale nie porzucą Ukrainy. Ukraina jest naszym jedynym przyjaznym państwem na wschodzie i będziemy musieli się poświęcić.

    Jasny gwint również – płacąc dotychczasowy rachunek za gaz.

  279. @ wiesiek59

    To nie jest sacrum, tylko autocenzura rodem powojennej bolszewii, kiedy dziennikarze oraz gadające głowy – często szabes goje – odczytywali co im wolno, a co nie i z asekuranctwa nie dotykali drażliwych tematów w ogóle, a jeśli już, to w formie wazeliny wobec ich żydokomunistycznych szefów, czy oficerów prowadzących, wylewając wiadra pomyj na własnych rodaków. Teraz, zgodnie z doktryną Kisiela, zaczynają bohatersko walczyć z problemami, które sami stworzyli, choć to walka typu jeden krok do przodu, dwa do tyłu i kłamstwo wciąż zwycięża, co widać na podstawie nagonki na prof. Jasiewicza, czy w zupełnym pomijaniu w dyskursie merytorycznym publikacji niewygodnych, acz ze wszech miar kompetentnych.
    Redaktor Passent na przykład nie pęka, publikuje wpisy krytyczne, choćby tu Julka, bez problemu, bo wie jak było i ma w sobie widać uczciwość, szacunek dla wolności oraz tę przewagę w naszym okupowanym kraju, że mimo iż jest pewnie bardziej polskim Polakiem od niejednego, to pochodzenie w oczach rządzących ma właściwe, nikt go nie ruszy. A medialni szabes goje obu płci, przez swą służalczość oraz hipokryzję sami doprowadzili do tego, że jak teraz który słowo prawdy powie, to telefony z ADL od Foxmana, czy z innego WJC, pewnie się urywają i muszą wysłuchiwać, co im ich kainowi bracia starsi powyrywają i skąd, gdyż multimiliardowy geszeft Holokaust Industry psują.

  280. εὐαγγέλιον czyli dobra nowina na 10.04.2013

    Odpalona została http://telewizjarepublika.pl/
    Na razie w wydaniu internetowym. Dla wielu zacznie się wielkie zderzanie w polu magnetycznym dwóch (miejmy nadzieję, że odmiennych) sposobów lepienia Golemów. Od tego przybytku niejedną ulepioną już Golemową głowę dopadnie ból…

  281. Pod Belwederem zapalił się autokar z dziećmi

    Sam się zapalił ? Taki autokar nigdy by się nie zapalił bez powodu ! Czy zgromadzeni usłyszeli jeden czy dwa wybuchy ? No bo wybuch musiał być !

    Może coś wyjaśnią rzeczowo na telewizjarepublika.pl ?

  282. Cosik mi się zdaje widziane z mojej prowincji ,ze JAMAL 2-gi tez zostanie
    ud…y .
    My ciągle mamy swe interesy nie u nas w Polsce ,ale na Ukrainie lub w USA.
    I choć nas tam nie chcą i nie kochają ;my odwrotnie .
    I choć jest kolejna szansa zbudowania autostrady gazowej ;jedynej dochodowej -to my znów na złość Putinowi i Rosji .
    Nie wiem co się musi stać w Polsce aby politycy zaczęli dziłac dla Jej dobra ,dla naszego dobra .
    Zgaga z godz12.10 naucz się czytać J. Gwinta .

  283. zgaga, 12.10. To co się stało już nie odstanie. Pozostaje klęska, zgaga i wysokie rachunki za gaz. I wielomiliardowe straty dla państwa. Które już i tak wiele straciło. Ukraina wcześniej czy później będzie i tak tam gdzie Rosja. My zawsze przegrywamy. Rozbiory, powstania, niepodległości i wszystko co mieliśmy. Z głupoty i ślepoty. Dzisiejszy kształt i istnienie państwa zależał wyłącznie od Stalina. Zawsze będziemy uzależnieni od relacji Niemcy Rosja, i każda władza powinna się z tym liczyć. I o ile można na tym zyskać. Na razie tracimy i mamy zgagę.

  284. ET
    10 kwietnia o godz. 11:53

    FALICZOWI………………………………………………………….z zapewnieniem, ze pisze z glowy……moze i z tym tekstem Falicz sie pogodzi…..

    Oczywiscie.

    Nie podoba mi sie stwierdzenie, ze Polacy mieli wybor a Zydzi nie.
    To byla decyzja Hitlera a nie Polakow kto ma zginac pierwszy a kto narazie bedzie tylko niewolnikiem.
    Nie Hitler bedzie decydowal zza grobu o moralnej ocenie ludzi i narodow.

    Nikt dzisiaj nie ma prawa pokazywac palcem kto mial obowiazek i odwage by narazac swoje zycie.
    „I zamalo sie staral”…
    Polacy bali sie pomagac Zydom a Zydzi bali sie odmawiac pracy w juderatach i policji pomagajacej Gestapo.

    Kto sie bal bardziej i dlaczego to pytanie idiotyczne.
    Kazdy umiera tylko raz.
    I kazdy chcial ratowac wlasna skore.

  285. ET
    10 kwietnia o godz. 11:41

    Sciaga dla F a l i c z a oraz pozostalych „wietrznie” myslacych…

    Ciekawe jest spostrzezenie H. Grynberga; … w Polsce nie ten jest Polakiem, kto sie uwaza za Polaka, tylko ten kogo uwaza sie za Polaka. …”

    Jezu!
    Znowu te generalizacje!
    Grynberg… tez!?
    Nie ma juz chyba nadziei.

    Co to znaczy „w Polsce”?
    Ja mialem przynajmniej paru kolegow Polakow Zydow – zadnego problemu – sam jestem Polakiem Tatarem.
    (tak przynajmniej wygladam…).

  286. jasny gwint
    10 kwietnia o godz. 13:29

    Jedno co mi się w postępowaniu francuzów, czy amerykanów podoba, to pragmatyzm.
    Tam ekonomia decyduje o polityce, formie i kierunkach ekspansji.
    U nas niestety, odwrotnie…..

    Jak któryś z premierów GB powiedział:
    „Brytania nie ma wiecznych przyjaciół, ani wrogów.
    Wieczne są tylko INTERESY”….

    Można by podyskutować, czy interesem dla nas jest rezygnacja z pieniędzy za tranzyt nowym gazociągiem i co w zamian da nam Ukraina. Doraźne korzyści są widoczne.
    Czy ktoś widzi jakieś realne w dalekiej przyszłości?
    Bo mnie jakoś trudno dostrzec, poza chciejstwem i romantyzmem-
    „za naszą i waszą”.

  287. Kanadyjscy politycy i przedstawiciele kręgów gospodarczych nie kryją obaw, że INM spowolni rozwój gospodarczy kraju. Publicysta Andrew Gavin Marshall ostrzega natomiast, że gra toczy się o wysoką stawkę: „Nasz premier wynegocjował lub negocjuje osiem umów o wolnym handlu – to jest otwarcie Kanady na nieskrępowaną korporacyjną grabież środowiska i zasobów”.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/bunt-kanadyjskich-indian
    =============

    Szanowni Kanadyjczycy.
    Kto wygra?
    Ludzie czy korporacje?

  288. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Mit Raula Wallenberga , obalony.

    Wg. doktoratu w Szwecji – praca dr. Atilla Lajos — Wallenberg nigdy nie uratował kilku czy kilkunastu tysięcy żydów.
    Przypuszczalnie nie uratował nikogo – z własnej inicjatywy. Wallenberg — jedynie — przewiózł na Węgry paszporty ( jako listonosz) I tam je wydał 300-500 osobom. Osoby te zostały wybrane do uratowania przez rząd szwedzki i synagogę w Sztokholmie. Byli to głównie żydzi aszkenazim – czyli żydzi nieżydzi. Podczas kiedy żydzi Sefardzi – Hebreje — nie byli w ogóle brani pod uwagę w akcji ewakuacyjnej.
    Przy okazji ujawniony jest fakt, że np członkowie gminy żydowskiej w Sztokholmie zgodzili się przyjąć do Szwecji jedynie 200 żydowskich dzieci. To ze względu na to, że nie było środków finansowych na przyjęci większej ilości osób.” pisze: KSC 06/04/2013 at 00:40 #

    https://groups.google.com/forum/?hl=de&fromgroups=#!topic/sowa-frankfurt/YYmCRfwQWsU

    Post Christum.
    Prawie wszedzie bezwzglednie wycieto wywiad z prof. Krzysztofem Jasiewiczem opublikowany w kwietniowym numerze „Focus Historia Ekstra” – to jakis Witz … (?)

  289. staruszek 18.11
    Tak się cieszyłem że teraz nazwiesz mnie pedofilem, seryjnym morderca, i Hanibalem Lecterem tego blogu, a tu takie rozczarowanie. Ale może sięgnij do Schowka Windows i cos tam znajdziesz ??? 😉

  290. Jasny gwint

    Podpowiedziałeś ciekawy tekst Kuczyńskiego w dzisiejszej Gazecie Wyborczej.

    Widać że pan Waldemar odbył długą podróż od Radia Wolna Europa w Monachium do dzisiejszych mądrości. Jego stwierdzenie – „zamiar budowy Nord Stream nie był wymierzony w Polskę” , brzmi jak herezja.
    Na przełom bym jednak nie liczył. Za chwilę red. Kublik da temu należyty odpór, wesprze go z Moskwy red. Radziwinowicz i temat zostanie ustawiony na właściwe tory.
    Tekst Kuczyńskiego uzupełniony został przez redakcje mapką z wyraźnym nagłówkiem – „Gazociąg Jamał 2 zablokuje konkurentów Gazpromu”, co sugeruje że nowa „pieremyczka” jest niekorzystna dla Polski.

    Tym jedynym konkurentem co wynika z mapki) , jest Nabucco ale Wyborcza z góry skreśla cały projekt. Dla Wyborczej jedynym kryterium jego oceny nie są wymierne korzyści dla Polski ale to aby nie blokował on konkurentów Gazpromu.

    To ciekawe podejście , Wyborcza powinna go zarekomendować Niemcom.

  291. @ cynamon 29
    9 kwietnia o godz. 9:56

    Sorry za nieco spóźnioną reakcję, ale po dawnej lekturze kilku twoich wpisów niemal w ogóle Cię nie czytam, moim zdaniem nie masz nic do powiedzenia poza banałem. Dopiero teraz natknąłem się te twoje ble-ble.

    Cóz, papieżem, ani nawet wikarym nie zostaniesz, a dowcip masz adekwatny do umysłowości, tak jak i gust – mówiąc oględnie, szaleństwa nie ma, trudno zazdrościć.

    Dożywocie dla żydowskiego radykała za mordowanie Palestyńczyków – pisze TVN24
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/dozywocie-dla-zydowskiego-radykala-za-mordowanie-palestynczykow,317489.html

    Pierwsze koty za płoty. No to teraz posypią się w Izraelu dożywocia za Płynny Ołów, Rachel Corrie, czy Flotyllę Wolności, na początek.

  292. Lewy; 6:42.

    Widze ze byles nieswiadomy na jakie niebezpieczenstwo sie narazasz
    przeciesz w tej Trybunie Ludu bylo tyle olowiu ze az rece brudzila
    powinienes wiedziec ze olow to trucizna.
    Az dziw bieze ze jeszcze zyjesz ze nie dostales raka albo jakas
    inna france,czyz bys byl az tak pozbawiony wyobrazni i niewiedzy
    ze az ryzykowales zycie.
    j g; jest chemikiem i gdyby chcial moglby to jakos naukowo
    wytlumaczyc twoj niebezpieczny i ryzykowny wystepek.
    http://www.cyberbaba.pl/skladniki-odzywcze/1692-niebezpieczne-metale

  293. Feliks Stychowski
    10 kwietnia o godz. 14:46 pisze, ze za duzo czyta. Szkoda jednak, ze za malo pisze do rzeczy. Pastoralne postrzeganie swiata nie jest mu obce; kaznodzieja, beznadziejny(ch) dziejow?
    Saldo mortale

  294. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wg. doktoratu w Szwecji – praca dr. Atilla Lajos – mit Raula Wallenberga takjakby obalony moze dlatego ze nie konieczne bylo prowadzenie wykopalisk i je przerywac z powodu …. no ja historycznego (?)

    No to idzmy za cisem …

    ” „Podobnie w okresie powojennym w Polsce z wielkim okrucieństwem Żydzi mordowali polskich patriotów w UB i Informacji Wojskowej”. Jerzy Waldorff, którego trudno byłoby posądzić o antysemityzm stwierdza, że „ za armiami wkraczającymi od wschodu albo i w samym ich składzie, przyszli ocaleni z niemieckiego pogromu Żydzi, jakże mało skłonni do wszystkie serca obejmującego pojednania!

    Pamiętam … w jednym z teatrów ( w Łodzi , przyp. LS) zebrano przedstawicieli sztuki, na estradę weszła Judyta w mundurze, z naganem u pasa aby nas oświecać , że wojna … wcale nie jest skończona!
    Teraz dopiero musi polać się krew byłych obszarników, kapitalistów , fabrykantów aby dało się zbudować państwo dyktatury proletariatu. Niebawem też zaczęły porażać wiadomości z przesłuchań w śledztwach politycznych, gdzie najokrutniejszych badań podejmowali się Żydzi (…) Za jedno przy tym z większych przestępstw uznano jakąkolwiek próbę krytykowania jakichkolwiek żydowskich postępków, chociaż nikomu nie przyszło by do głowy oskarżać o antynordyzm człowieka, który powiedziałby, że dramaturgii Henryka Ibsena nie znosi.

    Była to uboczna pokuta , jaką za zbrodnie hitleryzmu wziąć musieli na siebie Polacy.” Jerzy Waldorf, Fildrek, W-wa 1989, s. 96-99

    Post Christum.
    @ duende – domysam sie, ze z reszta dasz sobie juz rade – prawda?

  295. Ted
    10 kwietnia o godz. 15:11 pisze, ze gdyby Lewy uzywal gazet do czytania, to moglby zauwazyc poplamione dlonie (m.inymi od olowiu i innych trucizn). Nie zawartosc bowiem trula organizm, chociaz dziennikarki i dziennikarze truli nam na swoj sposob, w zaleznosci od tego, co komu wyroslo.
    Saldo mortale
    PS
    Lewy chcial tchnac anegdota, wyszlo…….

  296. Czujny Feliks Stychowski
    10 kwietnia o godz. 15:14 pisze, ze garstka Zydow(zydow), dlaczego nie Polakow, skoro byli to komunizujacy ateisci, socjalizowani w przedwojennej Polsce, opanowala zycie milionow Polakow. Polacy Polakom. FS wcale nie stara sie byc rasista.

    Saldo mortale

  297. Jacobsky (4:41)
    Pisząc – „znajdzie się ktoś inny, o tym samym poziomie wiedzy ekonomicznej co Ty, i kto równie zręcznie udowodni coś odmiennego” – ukazujesz niemoc intelektualną. Oczywiście są słynne i powiązane ze sobą, nota bene – zwrotnie, punkty widzenia i siedzenia. I ja to oddzielam i wyjaśniam, bowiem mój punkt widzenia ukszałtował punkt siedzenia, który po latach wzmocnił jeszcze mój punkt widzenia, itd.

    Ale dane współczynnika GINI są stunning. Wręcz zawrotne. UK (lata 1970 i ok. 2010): 26,8 i 34.5, Grecja 41,3 i 30,7. Szwecja, Niemcy, Dania, Finlandia, Izrael notują wzrost wskaźnika o 3-6 pkt w ciągu tych 3 thatcherowskich dekad. Nota bene Polska w minionej dekadzie (2000-ok 2005-ok 2010): 31,6, 34,9 i 30,5. Ileż oczywistych wyjasnień się nasuwa, a jedno jest naczelne, że nierówności dochodów motywują ludzi i nakręcają gospodarkę …

    Pada argument przeciw polityce gospodarczej Margaret Thatcher, że zniszczyla w UK przemysł wytwórczy. Ależ dokładnie tak zrobila, wg. schumpeterowskiej tezy o kapitaliźmie, który niszczy stare i kreuje nowe. Upadły stare przemysły wytwórcze i zniknęły niewydajne miejsca pracy, a na ich miejsce powstaly nowe, w tym także wytwórcze. UK notuje obecnie większą wartość sektorów wytworczych niż w latach 1970, przy znacznie mniejszym zatrudnieniu dzięki automatyzacji i innowacjom, co umożliwia podniesie płac w przemyśle (i zlikwidowanie dotacji panstwa), oraz przy większym udziale usług w całej gospodarce na które jest popyt, które zaspokajają potrzeby wyższego rzędu, i stąd jest rozwój gospodarczy.

    Stary peerelowski argument pada na blogu, że zniknął w Polsce stary przemysł, że są jakieś uslugi, do tego finansowe … w widzeniu peerelowskim stała się wielka tragedia. I to widzenia niewiele ma związku z punktem siedzenia. Wynika raczej z mentalnej konstrukcji delikwenta.

    Pisano tu o pewnej książce (nie pamiętam tytułu i autora), w której ukazywano korelację między wzrostem gospodarczym i poziomem nierówności w określonym roku, punkcie na osi czasu. I wychodziło, że niskie nierowności korelują z wysokim wzrostem. Wnioskowano, że równość społeczna jest decydującym czynnikiem prowzrostowym. Bez zastanowienia się, jak to przy korelowaniu ilości policjantów z ilością przestępstw w miastach bywa, że są inne czynniki powodujące, że tam gdzie jest wyższy poziom cywilizacyjnego rozwoju, tam jest możliwość lepszej polityki gospodarczej i jednocześnie obniżania rozwarstwienia. Wystarczy wziąć kraje BRICS, gdzie notuje się od wielu lat zdecydowanie wyższy wzrost gospodarczy niż w Szwecji czy Niemczech, ich GINI to odpowiednio: 52-42-37-48-65, czyli o wiele wyższe nierówności w tych krajach najszybciej rozwijających się, wręcz przepaść. I mamy korelację wręcz przeciwną, eureka!

    Właściwie tak powinneś powiedzieć – ktoś inny o zbliżonej umiejętności operowania danymi, lecz znacznie zręczniejszy w argumentowaniu ode mnie „udowodni” coś przeciwnego, że Thatcher to „krwawa lady” i doprowadziła UK na krawędź bankructwa i na sam dół w europejskich klasyfikacjach dobrobytu. Bo ja po prostu zauważam, nie tylko ja, ale że cała lewicująca zbiorowość tak mówi, że niestety taki jest stan rzeczy. Nierówności zwiększyły się we wszystkich krajach rozwiniętych dbających o postęp, zaspokojenie konsumentów, zadowolenie szerokich mas i porządek w gospodarce w ostatnich trzech dekadach. Negowanie tego zjawiska, to chowanie głowy w piasek. Pozostaje szukanie głębszych wyjaśnień. Mnie, subiektywnie, nasuwa się jedno, że masowa opiekuńczość państwa jest luksusem i szkodzi postępowi cywilizacyjnemu. Zręczne – powiesz. Ale chyba masz trochę oleju, aby zastanowić się, czy sensowne i poparte obserwacjami?

    I to udowodniła po raz pierwszy premier Thatcher na przykładzie UK. Mówi się, ostatnio modnie czyli z kulinarną przenośnią, „jeśli chcesz usmażyć omlet musisz zbić kilka jaj”.

    Za Forbes.com – też „zręczne”, choć nie moje: in a scathing tone, Lady Thatcher insisted … that a single currency was impossible. It would never work. “Every single fixed exchange rate has cracked in the end. We’re all at different levels of development of our economies. Some countries simply couldn’t live up to a single currency… We should each of us be proud to be separate countries cooperating together.” The turmoil in European currency markets that fall of 1992 was proof for Thatcher that a united Europe was meant to crumble. And indeed her prophecy 21 years ago has been borne out lately.

    I jeśli ktoś pisze (niezręcznie?) – „Z drugiej strony wystarczy wstukać w googlu social and economic inequalities in the uk, żeby moć poddać w wątpliwość zasługi thatcheryzmu na tym samym polu jeśli chodzi o Anglię”, to nasuwa się pytanie – no i co z tego? Czy chodzi autorowi tych słów o „równe żołądki”? Bo co po polsku znaczy w „googlu – social and economic inequalities”?

  298. Andrzej Falicz
    10 kwietnia o godz. 14:12 zapomnial w swoich wyliczankach dodac, ze „zydzi” denuncjonowali „Polakow” i donosili do niemieckiej policji. „Polacy” oczywiscie bali sie. Grozila im przeciez kara smierci. Za nielegalna sprzedaz kielbasy rowniez. W woich wyliczankach o zydowskich policjantach zapomina o polskich etc.. Powtorze za Faliczem; jest „wybiorczy”. Szkoda, bo gdyby czytal GW, poszlo by mu lepiej. Zaluje, ze Falicz spoglada tylko w jedna strone, w swoja strone. W strone szarocienia opisujac swoja wszechpolska rzeczywistosc. Falicz zawsze, wszechpolsko i ” wietrznie” watpiacy, szkoda , ze nie w siebie. Matylda podobnie. Pastoralnie pojmujacy przeszlosc , po prostu kaznodzieje naszych dziejow.
    Saldo mortale

  299. ….Ja mialem przynajmniej paru kolegow Polakow Zydow – zadnego problemu…. pisze FALICZ. W kazdej dyskusji o antysemityzmie slysze podobne zdania. Tylu Zydow(zydow) jednak w Polsce powojennej nie bylo, ilu bylo przyjaciol (bez problemow). Prawie kazdy, Falicz tak czy owak, uzywa kola ratunkowego w postaci Zyda(zyda) kolegi. Info dla Falicza; sympatia czy antypatia nie ma nic wspolnego z wiara. Dlatego tez nie kazdy Zyd (zyd) musi byc i nie jest sympatyczny…..
    Saldo mortale

  300. Soros we Frankfurcie – „To Niemcy sprzeciwiają się stworzeniu wspólnych obligacji dla całej strefy euro. A skoro tego nie chcą, to niech opuszczą eurogrupę”.

  301. „Układ zamknięty”

    1. RPP na kwietniowym posiedzeniu zostawiła stopy procentowe bez zmian.

    2. Zamieszanie ws. OFE ciąży polskiej giełdzie. WIG20 spadł już o 9 proc.

    (Aż strach pomyśleć) co @stasieku o tym wszystkim sądzi.

  302. OFE chlubią się 6-proc. realnym średniorocznym przyrostem wartości aktywów za minione 12 lat, ale liczą go specyficznie. Z każdych 100 zł składki najpierw zabierają 4 zł opłat, potem kupują papiery za 96 zł i jeśli po roku ich wartość rośnie do 101,8 zł, ogłaszają przyrost o 6 proc. Tyle że kandydat na emeryta wpłacił 100 zł i zarobił tylko 1,8 proc. Lepiej by zarobił na długoterminowej lokacie bankowej!
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,13701299,Albo_III_filary__albo_zycie_na_krawedzi_ubostwa.html
    ==========

    O profesjonalizmie OFE- Borowski…..

  303. wiesiek59 (15:49)
    M. Borowski tak powiedział? Niemożliwe. Wszak to jest bez sensu.

    OFE pobierają 4 procent na wstępie (czyli tylko jeden raz – nic więcej), która to oplata rozklada się na wiele lat, po 40 lat jest minimalną wielkością.

  304. Feliksie S.

    Być może pomyliłeś mnie z innym dyskutantem.
    Przyznaję Tobie rację w odwiecznym blogowym dylemacie (Co mamy z gęsi? Szmalec, tylko szmalec i zawsze szmalec.)

    Czy nie sądzisz, że masowy exodus kilku milionów naszych, do kraju którym diaspora jest czujna a nierówności społeczne ogromne, jest kolejnym dziejowym przekrętem ?

  305. W krótkim okresie może być tylko międzynarodowa solidarność wśród pracowników w krajach wasalnych: robotnicy w imperialnych krajach – USA, Niemcy, państwa nordyckie i Wielka Brytania nadal przywiązani i złączeni z ich własnymi klasami rządzącymi – głosi GlobResearch (dziekuję JG za podrzucenie linka oraz google translate), autora nie podają, może sam Karol Marks się objawia, a uczeń spisuje jego słowa i podaje nam jak ewangelię.

    To jak to jest? W tych brudnych imperialnych krajach wzrastąją niebotycznie nierówności, klasa średnia się rozwarstwia, klasy robotnicza traci wobec wyzyskującej klasy burżujów i tam nie ma szans na walke klas, na zwycięstwo proletariatu? Znów wracamy do tezy, że najpierw komunizm w najsłabszym i najmniej rozwiniętym kraju, kiedyś w Rosji, a teraz?

    Ależ nie chcę zbyt głęboko wchodzić w te marksistowsko-leninowskie dylematy (choć ciągnie mnie do wspomnień z lat studenckich i peerelowskich). Postoję, ja neoliberał.

  306. Wydaje mi się, że na napędzaną właśnie w mediach histerię Smoleńską, warto byłoby spojrzeć w szerszym kontekście, geopolitycznym, stawiając tradycyjne pytanie podstawowe: cui bono?, choć co do samej katastrofy, to beneficjenci są ewidentni, aczkolwiek moim zdaniem nie są to ani Rosjanie w sensie Rosjanie, ani oficjalne władze RP.

    Prawdopodobnie spadochroniarz ze „związków zawodowych” nie dysponuje jeszcze potrzebną niektórym siłą destrukcji; wiosna tuż, dlatego trzeba go wspomóc, aby przekroczyć masę krytyczną konieczną do wywołania zamieszek w Polsce. Stąd intensyfikacja Smoleńska. Ktoś czujny spyta: dlaczego? Ano dlatego, żeby w stosunkowo nieodległej perspektywie można było spacyfikować społeczeństwo i zapełnić stadiony na manierę Chilijską.

    Przyczyny widziałbym dwie, połączone ze sobą – gospodarcza, oraz ideologiczna. Pierwsza jest taka, że władza wymyka się banksterom z rąk, kreowany z niczego dolar traci moc. Państwa BRIC nie stosują w rozliczeniach dolara w ogóle i ogłosiły projekt utworzenia wspólnej waluty. W internecie Bitcoin – waluta internautów – zaczyna konkurować z dolarem, jej wartość sięgnęła w zeszłym tygodniu 1 biliona, to więcej, niż wartość wielu niezależnych walut państwowych. Powstaje bankowość oddolna, poza zasięgiem gangu Rotszylda i s-ki, a społeczeństwa kierują swoją złość we właściwą stronę, przeciwko gigantycznemu złodziejstwu Wall Street, Londynu i Genewy.

    Przyczyna druga tkwi w ideologi, a właściwie w fanatyzmie religijnym, w realizacji syjonistycznego projektu utworzenia kolejnego imperium na Bliskim Wschodzie – Erec Israel – w miejsce USA, choć rękoma zarówno amerykańskiego, jaki natowskiego (więc także polskiego) mięsa armatniego. Ludziom ze szczytu piramidy potrzebna jest widać wojna, w tym lokalnie atomowa, która w ich mniemaniu pozwoli złapać za pysk społeczeństwa świata. Stąd prawdopodobnie obecna prowokacja USraelska w niepokornej Korei Płn., mogąca posunąć się dalej, niż wielu chciałoby i sądzi; uruchomiłaby reakcję łańcuchową zarówno w sensie technologicznym, jak i politycznym, pociągnęłaby za sobą pewnie prowokację w Iranie, zostałby odpalony kolejny akt kryzysu finansowego w USA, Europie, również w Azji, kryzysu sztucznie sprokurowanego od samego początku (kredyty subprime i oparte na nich derywaty wciśnięte funduszom emerytalnym itd.), aż do końca (bailouty i otwarty rabunek kont obywateli, ta jak próba na Cyprze, bankructwo państw). Pewnie urochomiona zostałaby także jakaś lewa jak poprzednia pandemia. Nastąpiłby ogólny chaos, walka wszystkich, ze wszystkimi. W końcu, wycieńczone wojną oraz kryzysem państwa oraz ich zniewolone pod pozorem konieczności walki o demokrację społeczeństwa stałyby się łatwym łupem dla liderów światowego New World Order. Moim zdaniem, to wszystko mogłoby się wydarzyć do roku 2017, jeśli na to pozwolimy, ale niekoniecznie, gdyż to Dobro, a nie Zło ma przecież zwyciężyć, a rządy aktualnego szczytu piramidy trudno nazwać Dobrem…

  307. Szczęśniak o gazie i o kosztownych idiotach. http://www.youtube.com/watch?v=AWz_mgsl59s

  308. telegraphic observer
    10 kwietnia o godz. 16:12

    Na wstępie- od każdej nowej kwoty wpływającej na konto i 0,5% od kwot na rachunku, fakt.
    Mnie marzy sie takie rozliczenie:
    -wpłynęło 270 miliardów, dzięki inwestycjom mamy 300, koszt zarządzania wynosi miliard……

    Czytelności nie można zarzucić danym publikowanym przez OFE….

  309. Pod­czas gdy w prze­szło­ści ist­niała swego rodzaju rów­no­waga mię­dzy trzema rodza­jami inno­wa­cji, dziś zda­niem Chri­sten­sena domi­nują inno­wa­cje nasta­wione na zwięk­sze­nie wydaj­no­ści. Choć pie­niądz jest dziś tani i jest go w bród, to firmy inwe­stują głów­nie w te wła­śnie inno­wa­cje „wydaj­no­ściowe”, a mało w te transformacyjne.

    W stycz­niu tego roku w Davos, Chri­sten­sen mówił o tym, że trzeba to zmie­nić. Poli­tycy, powiada, powinni zna­leźć zachęty, aby uru­cho­mić ogromne nad­wyżki kapi­tału, aby roz­ru­szać rynek pracy, i zacząć stop­niowo redu­ko­wać bez­ro­bo­cie. W tym celu muszą zmie­niać rela­cje mię­dzy roz­ma­itymi inno­wa­cjami, na rzecz tych „disrup­tive”, czyli transformacyjnych.
    http://studioopinii.pl/andrzej-lubowski-czy-winne-sa-innowacje/
    ==============

    Ciekawy opis rzeczywistości……
    Coraz mniej ludzi zaspokaja potrzeby wszystkich.
    A eliminacja pracy żywej, to mniejszy popyt, czy suma płac w gospodarce- automaty mają popyt jedynie na energię…..
    Gdzie miejsce dla człowieka w świecie maszyn?

  310. telegraphic observer,

    nie przecze, cierpie na niemoc intelektualna, zwlaszcza jesli jej przejawem jest opieranie sie na nalizach dokonanych przez innych, powolanych do tego (np. CASE lub Institute for Fiscal Studies), ktore to analizy mozna znalezc po wpisanie wymienionego przeze mnie hasla w Googlu). Pasuje mi taka intelektualna niemoc.

    W kwestii poziomu nierownosci na swiecie czy Anglii, a szczegolnie w kwestii wplywu opieki socjalnej na postep cywilizacyjny, wobec Twojego dictum, ze masowa [co to znaczy „masowa” ?] opiekuńczość państwa jest luksusem i szkodzi postępowi, cywilizacyjnemu [co to jest ten postep cywilizacyjny ?], jako oblozony niemoca intelektualna wole stracic z podobnymi sobie niz zyskac z Toba.

    Pozdrawiam

  311. @absolwencie!

    Zajmowanie się @staruszkiem jest obciachem komentatorów nie mających nic szczególnego do powiedzenia.

    Mój Schowek czyszczę. Natomiast pracujący cały dzień laptop @stasieku może prze cały dzień przechowywać w lokalnym Schowku
    laptopa @stasiekowego, coś mimowolnie i niepostrzeżenie wstawione w aktywne pole tekstowe wiele godzin temu.

    Jestem przekonany @absolwencie, że Ty to wszystko rozumiesz i w szczególności rozumiesz, że wspomnienie o Schowku było niejawnie adresowane do @stasieku.

    Moje obszerne uwagi zostały sprowokowane następującym fragmentem komentarza @stasieku:

    Ten „myk” z błędem ekipa en passant rozumie od kilku lat. Było to wyjaśniane kilkakrotnie, tak, jak pomyłki się zdarzały kilkakrotnie.

    Zapewne nie istnieje domniemywana w tym cytowanym tekście ekipa en passant. Skrypt tworzący podstronę passent.blog.polityka.pl został zapewne dawno napisany, przetestowany i żyje swoim życiem niezależnie od autora. Moderatorzy mogą być przyuczonymi studentami skierowanymi przez agencję pracy tymczasowej i w tym rozumieniu ekipa jest tworem płynnym. Być może nikt z osób moderujacych en passent rok temu, nie pełni dziś tej roli.

    Sprawdzenie, że tekst umieszczony w polu „Strona www” jest reprezentantem istniejącej strony www (w szczególności strony czyjegoś bloga) jest możliwe. CIA i Mossad nie takie rzeczy zlecają przyuczonym studentom. Tylko po co miałby to robić jakiś standardowy podprogram obsługujący blog?

    Ja zareagowałem na oczywisty błąd gościa bloga sugerujący (pośrednio!), że Gospodarz go źle traktuje.

    Znam osobiście @stasieku. Niewyraźnie, ale moim zdaniem jasno, zdziwiony wskazałem Mu, że wpłynął na jezioro powszechnego biadolenia. Jego sprawa.

    Natomiast jest to bliskie przewijającemu się tu nurtowi sugestii, że Świat zajmuje dokuczaniem Kowalskiemu.

    Kowalski to klasa, której elementy pokazywane są jako nick’i blogowe.

    To globalne ujęcie ma indywidualne inscenizacje.
    Gdy zniechęci się idiotycznego @staruszka do komentowania na blogach, na których bywa @absolwent, to Polska będzie się pławić w dobrostanie. I nikogo nie trzeba będzie skłaniać do pisania:
    „Wdepnąłem w błąd nieuwagi.”

    Wpisujesz się @absolwencie w blogową zabawę w du…ka.
    Baw się z kimś cenionym na tym blogu. To nie uczyni Cię lepszym, ale chętnych do wejścia do gry będzie więcej.

  312. Jacobsky (17:58)
    Niemoc intelektualna jest wtedy na przyklad, gdy pochłania nas zręczne dowodzenie i nie potrafimy wyrobić sobie opinii, który argument jest rozsądny. A nie wtedy, gdy – jak sugerujesz, że ci zarzucam – ktoś opiera się na wygooglowanych opiniach i artykułach. Zaś opieranie się na jednym kryterium programów ekonomicznych – poziomie nierówności w Anglii – bynajmniej nie najważniejszym w pewnym rozmiarze, jest wygooglowaną jednostronnością

    Masowa opiekuńczość państwa, w elitach intelektualnych zwana opiekuńczością uniwersalną (eh, te trudne pięcio- i więcej sylabowe słowa), ang. indiscriminate subsidies, oznacza masowe transfery skupione na wyrównywaniu nierówności właśnie, bez uwzględnienia innych efektów społecznych. Alternatywą jest „opiekuńczość” prowzrostowa wspomagająca warstwy niższe w dostępuie do edukacji, podstawowa opieka zdrowotna, oraz inwestycje w infrastrukturę.

    Postęp cywilizacyjny kiedyś objawial się tym, że zamiast do wychodka za stodołą, zwanego w Polsce „sławojką” udawałeś się do „cywilizowanej” ubikacji (mówiliśmy w szkole, że „idę do ub”). Obecnie telekomy świadczą o wiele lepsze usługi i o wiele taniej niż przed nastaniem ery thatcheryzmu, nie tylko w Anglii, samochody są bezpieczniejsze, technologie medyczne są o wiele bardziej zaawansowane, podróże samolotami są tańsze i dostępne dla każdego, do tego czasu wolnego jest więcej, możliwości jego spędzania są ciekawsze, bo pieniędzy po opodatkowaniu pozostaje więcej w kieszeni – to wszystko na postęp cywilizacyjny się składa, i nie wierzę, że tego nie cenisz, a jest to efektem sprywatyzowania państwowych monopolistycznych molochów i podanie ich globalnej konkurencji, oraz zmniejszenia kosztów funkcjonowania państwa, w wielu sferach zbędnego, choćby poddanego działaniu Prawa Parkinsona. Wlk. Brytania, kraj na poly feudalny, czyli wypelniony przywilejami klasowymi dorobił się socjalizmu dla równowagi po II wojnie. Dlatego tam taka rewolucyjna zmiana przebiegła najbardziej spektakularnie. Ale tak bylo w Niemczech za Schroedera, w krajach nordyckich za rządów konserwatywnych partii, w USA za republikanów i demokratów, w Kanadzie za rządów obu partii, itd.

    Jesteś za postępem, czy za „zręcznym” pustosłowiem ideologicznym?

  313. @telegraphic observer
    Najpierw uściślenie: wszystkie dostępne portale zawierają następujące wiadomości:
    W okresie od 11.03.2012 do 09.04.2013, indeks WIG stracił 4,70%
    W ciągu ostatnich pięciu dni zyskał 0,27%
    Tyle fakty, dlaczego mówisz o jakimś spadku 9%, nie podając od kiedy?

    Jedna z hipotez Piotr Kuczyńskiego (4.04.2013, portal „Studio Opinii), próbująca odpowiedzieć na pytanie dlaczego IGTE zaproponowało wypłacanie przez 10 lat.

    W końcu prze¬cież śmie¬tankę już zebrano. Opłaty na rzecz PTE były potężne, a ich wiel¬kość cał¬ko¬wi-cie nie¬uza¬sad¬niona (choćby począt¬kowa opłata dys¬try¬bu¬cyjna od składki 10 pro¬cent, zmniej¬szona w 2004 roku do 7, a do 2010 roku 3,5 proc.). Dostają też pie¬nią¬dze za zarzą¬dza¬nie (obec¬nie około 0,5 proc. rocz¬nie od wszyst-kich akty¬wów). Od zysku zależy mikro¬sko¬pijna część wyna¬gro¬dze¬nia – prak¬tycz¬nie jest pomijalna.
    To zde¬cy¬do¬wa¬nie nie jest i nigdy nie był uczciwy układ. Teraz zostały już same pro¬blemy – niż¬sza składka, niż¬sze opłaty wstępne, koniecz¬ność wyda¬wa¬nia pie¬nię¬dzy na wypłatę eme¬ry¬tur (dotych¬czas tylko wpły¬wały). Po co się męczyć? Może lepiej spro¬wo¬ko¬wać awan¬turę skut¬ku¬jącą likwi¬da¬cją OFE? Alter¬na¬tywą byłaby ta, rze¬czy¬wi¬ście dzi¬waczna pro¬po¬zy¬cja, którą zło¬żyła IGTE.”

    Kiedy OFE poczuły ciepło pod tyłkiem, ich centrala IGTE puściła bąka do mediów (patrz „Układ zamknięty”), aby Rostowski i nawet opozycja, zaczęli krzyczeć „precz z OFE!”.
    I proszę nie mów TO, że piszę enigmatycznie, bo piszę po inżyniersku, liczby prawdziwe podaję i nawet moja T. rozumie o co mi chodzi.

    Od 2007 roku jestem w OFI (Pioneer), gdzie grupka dobrych cwaniaków trzyma moje papiery w 60% na Warszawskiej Giełdzie PW, w 30% na Rynkach Wschodzących i w 10% na rynkach amerykańskich. Nie zamknąłem żadnej pozycji, czekam do chwili (…) i dzisiaj mam 55% wartości powierzonych pieniędzy!
    Na to złodziejstwo, o którym kiedyś pisał Antonius, też kiedyś przyjdzie czas.
    Kiedy czytam o stopach wzrostu w OFE, to pytam „czy to na innej giełdzie grają chłopcy z OFE niż ci z OFI.
    A jak namawiali w 2007 roku, złote góry obiecywali. Cyniczni ZŁODZIEJE, u który niektórzy starsi klienci, lokowali swój III filar. Oczywiście na własne ryzyko.
    PS
    Jeszcze co miesiąc pobierają opłaty za zarządzanie (nie było o tym ani słowa podczas umawiania) w ten sposób, że umarzają część moich jednostek po cenie kupna.

  314. Przepraszam, skopiowałem z wpisu P. Kuczyńskiego i wkleiłem bez zmiany formatu.
    Stąd te idiotyczne kreski.

    @staruszku, błagam, daj spokój, ja nie biedoliłem, tylko wyraziłem zdziwienie, że po wklejeniu (już nie wiem którym) tekstu z Worda do pola tekstowego en passant, pojawiłem się na czerwona i na czarno jednocześnie.
    A Ty mi jakieś instrukcje dajesz, jak przedszkolakowi. A zresztą Ci podziękowałem za troskę.
    Proszę, daj spokój.
    Pozdr.
    PS
    Po raz któryś spaskudziłeś format komentarzy, ja nie znoszę pogrubień, jeśli są, jak mówią starsi bracia w wierze „wiłącznie”. Opanuj emocje.

  315. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    duende

    Domyslam sie, ze Szczęśniak mowiac o gazie + o kosztownych idiotach z „ukladu” wszystko powiedzial – prawda?

    To wyssysa sie z mlekiem matki i nie pomoga koncerty symfoniczne w filharmoni lub Zamku Krolewskim – ten „sznyt” tak ma.

  316. „Układ zamknięty”
    Film znakomity technicznie, rozumiałem co mówią aktorzy, Janusz Gajos to polski De Niro, genialna rola.
    Parę wpadek „łopatologicznych”, np. kwestia w tragicznej sytuacji „musimy pomóc naszym mężom!”, zabrzmiała sztucznie. O śladach nadęcia i łopatologii ( tak określam wczesnoradzieckie filmy propagandowe) pisała krytka – nic dodać nic ująć.

    Chyba się sprzeda ten film za granicę. Jest tam Polska korupcyjna i łajdacka, ale ładna. Łajdactwo jest wszędzie, nikt nie przebije „wymieniaczy”. (cynamonie29, u mnie w domu ten termin jest używany codziennie, w różnych konotacjach). Świat żyje „Bossem” i „Domkiem z kart” a tam nawet trupy się zdarzają.

  317. wiesiek59 (17:44)

    „Czytelności nie można zarzucić danym publikowanym przez OFE” – co jest relatywne …
    Ale trzeba wyjaśnić kilka spraw. Na początku należało PTE zachęcić wyższymi zarobkami jednostkowymi (na mld zł emerytalnych oszczędności), a potem stopniowo obniżać oplaty oraz przenosić z opłaty frontowej na roczną opłatę (obecnie 0,4 – 0,5 procent), która przecież wpływa na rentowność dla oszczędzającego i mogłyby konkurować niższą opłatą bieżącą. Na starcie konsumenci nie mieli wystarczających kryteriów oceny funduszy, stąd jazgotliwa kampania reklamowa bez pokrycia. Teraz jest już co porównać, poza tym powinny być publikowane nazwiska i życiorysy zarządzających funduszem. Jak rynek to rynek. A nad tym czuwać powinien państwowy nadzór, w oparciu o przepisy dopasowane do zmieniających się warunków rynków, PTE, itd.

  318. Timothy Garton Ash napisał ostatnio, że dzisiejsza Europa przypomina tę z dni poprzedzających I wojnę światową – nie można wykluczyć, że jakiś cypryjski bezrobotny sięgnie po broń i zabije niemieckiego polityka.
    http://biznes.newsweek.pl/cruella-de-merkel,103218,3,1.html
    ============

    Coraz barwniejsze porównania i ciemniejsze odniesienia w prasie…..
    Syndrom „ciekawych czasów”????

  319. stasieku
    10 kwietnia o godz. 19:51

    Co prawda filmu nie oglądałem, ale w serialach „Ekstradycja”, czy filmie „Młode wilki” przedstawiono ten sam mechanizm skorumpowanych przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości w walce o gotówkę…….

    Korupcja jest paliwem gospodarki na całym świecie.
    I ministrowie, premierzy, członkowie rodów panujących, nie są od niej wolni.
    Świat jest idealny- w bajkach……
    A nasza bajka nie odstaje od światowego standardu, tylko kwoty są mniejsze.

  320. stasieku (19:28)
    Zaczynam się ją-kać. Choć po lekturze Piotra Kuczyńskiego zawsze mam jakieś dolegliwości. Jest on propagandzistą zbyt łatwo odrywającym się od tematu i faktów, często propagandzistą samego siebie a la Kołodko, moim zdaniem. Poza tym, jego cel jest jeden, tę Kartaginę (OFE) trzeba zburzyć.

    Ja do ciebie nie piszę stronami, tylko tytułami (oto 9 procent):
    http://wyborcza.biz/Gieldy/1,114507,13710799,Zamieszanie_ws__OFE_ciazy_polskiej_gieldzie__WIG20.html

    Slucham (odgrywając podcast TOKFM) pani profesor Leokadii Oręziak z trójką panów, które stwierdziła, że „akcje są tak samo ryzykowne” jak inne finansowe instrumenty, opcje, derywaty. Drugi kwiatek to książka Orensteina jako źródło dowodów na korupcję i zależność od wrogich agend. Trzeci … mam spisane na kartce, zaraz wrzucam ją do kosza, ta pani profesor jest dzieweczką z obrazu Wyspiańskiego, a nie profesorem ekonomii. Wydawało mi się, że panowie za moment wybuchną śmiechem, chyba widać było jak się powstrzymują, bo pani profesor zaklinała się, że to co mówi wcale nie jest śmieszne. Są to dwa różne światy i nie mam pojęcia jak mają ze sobą dyskutować i dojść do porozumienia. Wg. pani profesor OFE należało zlikwidować jeszcze przed beatyfikacją JPII, subito.

    Aż trudno powiedzieć, w ktorym temacie jest bardziej przepaścista rozbieżność opinii – Smoleńsk, czy OFE. I TO JEST POLSKA WŁAŚNIE. Argumenty drugiej strony są absolutnie nie do pojęcia. Pani profesor argumentowala za poluźnieniem wydatków budżetowych, bo potrzeby są ogromne, za wspólnym gospodarstwem a nie jakąś prywatą finansową zarządzaną przez obrzydliwych prywaciarzy, za skorzystaniem z niskiej rentowności obligacji, łaskawie zapominając przy tym o dwóch rzeczach, że ta niska rentowność jest wyceniona przez rynki, które wiedzą o miliardach złotych w rzekomo rabunkowych OFE, oraz o tym, że jak rozkręci się program wydatkowania na społeczne potrzeby, to rentowność wkrótce podskoczy, jak dobrze pójdzie do poziomu obligacji rządu greckiego. Moim zdaniem skrajnych socjalistów trzeba zamykać w instytutach opieki.

    Widzę, że nie możesz przeboleć swoich 55 procent (45% straty). O zyskach na innych inwestycjach zapominasz? A może już wydudliłeś wszystko, co miałeś w barze? Tragedia z Tobą. Muszę się tym wkrótce zająć.

  321. DZISIEJSZA EUROPA

    Miała być szcześliwa i dostatnia, zjednoczona i społecznie spokojna, miała być wzorem dla świata. Gdy przed laty zgłaszałem wątpliwości, co tam ja, Ameryka i reszta świata miała wątpliwości, to wzniecałem na blogu święte oburzenia.

  322. „Dlaczego w wybuch wierzy 32% społeczeństwa?” – pytają różnych, poważnych ludzi, telewizyjni i radiowi wywiadowcy.
    Pospolita odpowiedź: „a, bo rząd nie tłumaczył, a bo raport niejasny, itp.”

    stasieku podpowiada:
    „bo PIS ma 30% zwolenników i ponieważ kryzys daje się we znaki, ten procent może rosnąć”
    PS
    Pani Olejnik, niech pani nie robi takich zniesmaczonych min do swoich gości. Wygląda pani brzydko.

  323. @staruszku, drobna korekta w opisie zjawiska. Przepraszam za prywatę, ale wkrótce koniec tego wpisu, więc korzystam z okazji.
    Kliknąłem : ”opublikuj komentarz”, czymś się zająłem, zobaczyłem, ze jestem na czerwono, napisałem zapytanie do moderatora, a po chwili zauważyłem, że czarna kopia identycznego tekstu, bez nazwy adresata, też się pojawiła 10 minut wcześniej.
    I to jest dziwaczne. Pomyśl.
    Nara
    Ogladaj Real z PSG.

  324. Jeden argument, bodaj Ryszarda Petru, padł, aby zamiast się przymierzać do pogrzebania „spekulacyjnych i zadłużających państwo” OFE jednak podystkutować nad ich ulepszeniem, w kolejnych krokach, w kierunku rozwiązania docelowego na dekadę lub dwie naprzód. Np. poddał ktoś inny, może w innej audycji TOKFM, aby zróżnicować udział akcji i obligacji w różnych fazach oszczędzania, czyli gdy ktoś ma 20-40 lat to może alokować więcej w długofalowe fluktuujące inwestycje, jakimi są akcje, a koncówkę można przejechać na obligacjach. Oczywiste oczywistości.

    Ale to zupełnie nie przystaje do orędziakowizmu, który przywołuje solidarność społeczną, altruizm, wspólne gospodarstwo, spekulacja giełdowa – posługuje się zupełnie innym jezykiem, odmiennym aparatem pojęciowym. Po prostu w kraju, jak po ciężkiej zimie, leżą zwały śniegu, zmarzniętego, sczerniałego – nic tylko czekać, aż oddataje, spłynie, wyparuje.

  325. ROZUMIEJĄCA INŻYNIERSKA ŻONA

    Ale czy w przyrodzie występuje ekonomiczna żona?
    Ktoś spotkał taką może, w jakimś ciemnym borze?

    Ponadto, przedszkola powinny być podzielone na humanistyczne i inżynierskie. Jak ktoś jest w inżynierskim przedszkolu, dajmy na to przyszły wynalazca nowej enigmy do kodowania wiadomości blogowych, to można mu instrukcje dawać jak przedszkolakowi.

  326. @stasieku!

    Od początku mojej obecności na blogach e-Poltyki wskazywałem, że niedbalość gości bloga oraz lekceważenie gości przez zarząd Polityki, odbija się źle na jakości prowadzonej tu debaty politycznej.

    W imię niezależności poszczególnych Gospodarzy blogów zarząd Polityki nie wspiera blogerów.

    Z mediów starszych ewolucyjnie niż internet oraz z niego leje się wulgarność, paranoja, agresja opisana przez Konrada Lorenza oraz bylejakości. Świat mediów cierpi na niedostatek dawców tworzących finansową bazę internetu. A agresywni głupcy przeważają …

    Obaj piszemy tu „w temacie” i obok „tematu” układu. W filmie Ryszarda Bugajskiego (nie oglądałem i nie zamierzam obejrzeć) mogłaby być sugestia godnego wynagradzania kadencyjnych prokuratorów i zapewnienia im godnego życia po upływie ostatniej kadencji. Niech bedą osobami służby publicznej!

    Nie podnosi się zapewne tym filmie kwestii powszechności przekonania Polaków, że jedynym skutecznym źródłem dobrobytu jest działalność na granicy prawa wspomagana przemawianiem do kieszeni.

    Dramat synów i córek Hamleta został zamieniony w melodramat przez zniesienie zasady dziedziczenie całości spadku przez pierworodnego. Jestem ZA rozsądną nierównością i mam więcej niż zasłużyłem. W tym: wyrozumiałość nielicznych …

    Ryszard Bugajski nigdy nie dostanie Oscara. Natomiast już utrwalił w dziesiątkach tysięcy widzów przekonanie, że zarówno szykanowani i szykanujący z mlekiem matki wyssali złodziejstwo.

    Znam Cię głównie @stasieku z tekstów blogowych. I zapewne obaj wiemy, że jednym ze źrodel brnięcia Polski przez chaos mentalny i gospodarczy jest postawa: „Nie po to chodzę do spowiedzi, abym przepraszał kogokolwiek za swoje błędy poza konfesjonałem oraz szukał ugody. Przecież nakazaną pokutę spełnilem.”

    Podświadomie zaniechałem trzykrotnego sprawdzenia czy HTMLowa dyrektywa wytłuszczenia tekstu jest przeze mnie odwołana.

    Spróbuj przenieść @stasieku poniższe pytania na wyższy poziom ogólności:

    Czy należy oczekiwać od pisma wiodącego w tworzeniu powszechnej opinii i nazywajacego się politycznym, aby wspierała gości swego internetowego działaniami specjalisty łagodzącego skutki niefortunnego użycia znaczników HTML?
    Czy to zaniedbanie wspierania to jest dobra ścieżka do propagowania społeczeństwa obywatelskiego?

    Oszczędzać PLN dla dyżurnego webmastera i nie drażnić gości proźbami o dzielenie stuliniowych akapitów na mniejsze części? Przyjechali kowboje i każdy pali swoje?

    Obaj jesteśmy krajanami i czytamy pod wpisem Gospodarza o filmie „Układ zamknięty” deklarację emigranta o braku zamiaru obejrzenia filmu.
    Czy czasem nie jest tak, że emigranci do „lepszego kraju” przesadzają w zdalnym naprawianiem ojczyzny, do której wrócić nie zamierzają?

    Nie pomaga Mrożek, nie pomaga Mleczko …
    Co by tu jeszcze spieprzyć, aby podnieść klikalność?

    I dziwić się, że samoloty spadają w wyniku spisku, a narzekający są niewinnymi ofiarami układu?
    Ponoć 58% obywateli polski wierzy, że żyje wsród nas mesjasz.
    Czy „ja jestem z 32” oraz „ja jestem z 42” jest PARĄ zrozumiałych zdań? Czy gospoDRaka socjalistyczna jest dobrze zwartą syntezą?

    Czy dla wygody podopiecznych PiSu i polskiego kościoła katolickiego przyjmiemy, że pi wynosi równo 3?
    Czy 100 profesorów rzeczywiście jest przekonanych, że Lech Kaczyński jest większy niż Aleksander Wielki?

    Czy chaos polski zaczyna się od niechęci od sprawdzenia czy dobrze trafialem w klawisze wypełniając blogowy inputbox?

    Czy cynizm tolerowanych komentarzy wzmacnia kartę przetargową w negocjacjach z reklamodawcami?

    Czy polityka to dziedzina emocji czy opisanej przez Janusza Onyszkiwicza „Teorii Modeli” spełniających aksjomaty teorii matematycznych?

    Czy trzeba Ci @stasieku przypominać, ilu geniuszy czystej ideii było szaleńcami, a Evaryst Galois umarł głupio ponoć w obronie głupiej gąski i skłócony z Akademią?

    Jak się ja uspokoję, to żona zadzwoni do przychodni z prośbą o domową wizytę lekarza rodzinnego …

  327. telegraphic observer
    10 kwietnia o godz. 20:29
    – – –
    Tak apropo audycji EKG i tej pani profesur…
    Też mnie zmięły w pagon i zrolowały po dywanie Jej bezwładne PO-Piski.
    To była rozmowa z Hilarym Mincem w spódnicy, węszącym za domiarem i czapą za podkradzioną jakoby przez OFE ZUSowi kiełbasę wyborczą.
    Ach straszno tak, że momentami smieszno.
    Niestety, w naszym życiu nie liczą się chwile, przetrwa ZUS po trupie OFE – i naszym, orżniętych szaraczków.
    Pozdrawiam.

  328. Akurat jestem w Polsce, wczoraj obejrzalam film, z pewnoscia dlugo bede o filmie pamietala. Przeczytalam tez kilka recenzji, wszystkie sa „upolitycznione”, a ja mieszkajac ponad 30 lat w Holandii ogladajac nie myslalam, kto rzadzil wtedy w Polsce. To swietny, ponadczasowy obraz o polskiej mentalnosci, ukladach Itd. Typowe, ze w zadnym z komentarzy czy recenzji nikt nie zwrocil uwagi na koncowke filmu: spotkanie z dunskim partnerem i jego postawa. Znamienne, ze czesc jego wypowiedzi – fragment, ze Dunczycy cenia i szanuja innowacyjnosc, przedsiebiorczosc – nie zostala przetlumaczona. A to wlasnie nasz polski problem i pokazanie jakie to moze miec konsekwencje, to wlasnie ponadczasowosc tego filmu. Akurat tu niewiele w Polsce sie zmienilo, nawet miliardy z EU nie pomogly…..

  329. @stasieku

    Mechanizm obsługi captcha często niesłusznie sygnalizuje niepoprawne wpisanie czterech alfanumeryków. Nie warto wnikać …

    Gdy piszesz tekst komentarza, to pracuje cały czas mechanizm Schowka. Możesz używać mechanizmu „przywróć” skrótem Ctrl+Z.

    Być może procedura obsługi captcha jest niedopracowana i przechwytuje wpisywany tekst z innych pól – gdybam tylko!.
    Nie warto o tym myśleć. Warto upominać się o umieszczenie obok prostokąta wpisywania treści komentarza osobnej pozycji realuzującej pomysł FAQ. Masz powinność wykazywania minimalnego poziomu dobrej woli oraz masz prawo oczekiwać podsuwania wskazówek edycyjnych przez webmastera bloga.

    Dla oddechu wspomienie – chyba ponowione po wielu miesiącach.
    Kazimierz Koźniewski – pozytywistyczny socjalista zakochany w komuniźmie – w „Listach do Pani Z.” zajął się zderzeniem obrączki ślubnej z armaturą łazienkową. Wiele ówczesnych zlewów i umuwalek nie miało „sitka”. Gdy zdejmowana z palca obrączka wymsknie Ci się, to nie łap jej skaczącej. Szybko zakryj wylot wody. Tak radził komuch.

    Pech można przezwyciężyć – z dużym prawdopodobieństwem.
    Przed wyjściem na jego spotkanie spryskać się pokorą.

    Absolwent polskiej szkoły średniej mający świadectwo dojrzałości nie potrafi wyjaśnić dlaczego samochód nie może się zatrzymać w miejscu i twierdzi, że woda pompowana na wysokość 20 metrów wypływa pod ciśnieniem 2 atmosfer.

    Gdy koncern wyprodukował procesor komputerowy zmniejszający NIEUSTANIE o 1 iloczyn TYLKO DWÓCH liczb naturalnych, to przez świat przeszła wieść, że procesor ten myli się. A on był upierdliwie deterministyczny.

    Napisano już wszystkie programy komputerowe oprócz programów ułatwiających ich użytkowanie w chwili, gdy żona użytkownika ni stąd ni zowąd zapyta: „Z kim ty mnie zdradzasz?”

    Są pierwociny życzliwego podejścia do uzytkownika:

    http://www.miejski.pl/slowo-RTFM

  330. SKŁÓCIĆ SIĘ Z AKADEMIĄ, ZGINĄĆ W OBRONIE GŁUPIEJ GĄSKI

    Marzę o tych dwóch rzeczach na raz dniami i nocami. Gąska głupia, może nawet i szalona na swój sposób, trochę tłuszczu, opierzona nadzwyczaj, eh, bronić takiej. A jak się przeżyje jakimś cudem, to bronić następnej głupiej gąski. Eh, warto przeżyć i … jeszcze raz.

    Pi = 4 przecież, jestem za uznaniem kwadratury koła. W temacie emigrantów – choć chyba strzelę obok – kraju, do którego wracam, niektórych starszych ode mnie w wierze to nawet przenosi na ojczyzny łono, wracam doń za każdym wstąpieniem na blog En Passant … naprawić się nie da. Daremny trud. Kraj jest jak reduta. Wracać aby naprawiać – to oksymoron zgoła. Gdy pytają mnie tutaj – dokąd tym razem jedziesz na wakacje, back home? – to wiedzą doskonale, że mam dwa domy, dwa kraje, dwie powinności – ale nie do naprawiania. Boże uchowaj!

    Na film, niniejszym oświadczam, zamierzam pójść, nawet pod tytułem „Układ zamknięty”, jeśli tylko będą grali w Kinie Luna, w maju, baju-baju. A jak nie, to przecież nie będę naprawiał tego błędu.

    Zgadzam się z diagnozą staruszka (21:30), ale wyrażaną przy innych okazjach, że naród jest zdeprawowany aż po skłonność do działania na granicy prawa. Wszak wszelkie bogacenie się było w PRL-u nielegalne, nie przewidziane prawem, nie dozwolone socjalistyczną moralnością. I to się jakoś przesączyło, mimo solennych deklaracji o upadku komunizmu w Polsce, w obecne czasy. Do tego dochodzi skrócenie perspektywy czasowej, mimo wydłużenia średniego demograficznej-zusowskiej długości życia. W efekcie, dobra doczesne trzeba posiąść tu i teraz, tym bardziej, że „być” nadal mocą inteligenckiego mitu ma o wiele większą renomę niż „mieć”. Zatem aby „być” dorównać, trzeba dużo „mieć”. Z kolei, podwoja się „mieć” dzięki szybkości – bis dat qui cito dat. Kto powiedział, że w kapitaliźmie jest jednolity system wartości. Kapitalizm nie jest jakąś religią katolicką. Akapit robi się przydługi, nie ma jak go podzielić, ani tu, ani tam, może tuuuuuuuu.

    To Aleksander Kwaśniewski był Wielki? Wielki jest rurociąg do którego budowy się przyczynił. I szeroki, i głęboko złożony, jako temat, denny.

    Powinno się zakazać chodzenia do spowiedzi przed przejściem na emeryturę. Zaś emerytom należy okazywać wyrozumiałość. A szybkość ich odchodzenie nie ma z tym żadnego związku.

  331. Gekko (21:50)
    „Podkradzioną kiełbasę wyborczą” – to jest właściwa fraza …

    Widzę, że się przejmujesz. Nadmiernie, moim zdaniem. Co prawda do ZUS nie należe, ale uprawnienia mam. Wydaje mi się, że to jest zbyt poważne, aby było możliwe – całkowite przejęcie OFE przez ZUS. Nie po to, cytowany w programie EKG, premier Tusk zapewniał, że ZUS jest pewny jak OFE, a nie na odwrót. On dostrzega, może błędnie, wszak nie jest nieomylny, ale chyba w tym przypadku dobrze widzi, że 16 mln ludzi, wszyscy w wieku wyborczym, są klientami OFE, którzy wiążą jakieś nadziej z nimi. Co prawda circa 1/5 nadziei na emeryturę, ale jest to jakaś waga wyborcza, na której tę kiełbasę Tusk waży.

    Zresztą zapytajmy Jibę, ona się nie opowiadała jeszcze w sprawie OFE. Zapewne powie, że jest za IKE, albo IKZE???

  332. Wychynąłem z piwnicy, włączam ogląd i własnym
    oczom nie wierzę – nie ma bijatyki, petard, smoły
    gorącej lanej wiadrami nienawiści w wiadomej
    sprawie (nie wymieniam z nazwy, bo jeszcze wilka
    z lasu wywołam).
    Ludzie, czyżbyśmy normalnieli ?
    Jeśli tak, to naprawdę gratuluję wszystkim tu
    obecnym blogerom !!!

    @stasieku, @staruszku, @telegraphic observer czy
    znacie pojęcie ” Ekonomia behawioralna ” ?
    Na to pojęcie trafiłem kiedyś czytając jedną z książek
    Paula Ardena. Jeśli znacie, to dobrze.
    Dla tych co nie znają znalazłem wytłumaczenie z
    poczciwej Wikipedii:
    ” Ekonomia behawioralna i finanse behawioralne są blisko ze sobą spokrewnionymi dziedzinami, które ewoluowały do bycia osobną dziedziną analizy ekonomicznej i finansowej, która korzysta z badań naukowych na temat ludzkich, społecznych, kognitywnych i emocjonalnych czynników aby lepiej zrozumieć decyzje ekonomiczne podejmowane przez konsumentów, kredytobiorców i inwestorów oraz to jak wpływają na ceny rynkowe, obroty oraz podział zasobów.

    Dziedzina ta zajmuje się przede wszystkim granicami racjonalności (interesowność, samokontrola) czynników ekonomicznych. Modele zachowań zazwyczaj łączą w całość intuicję z psychologii z neoklasyczną teorią ekonomiczną.

    Analitycy behawioralni zajmują się głównie efektami decyzji rynkowych, również tymi podejmowanymi przez społeczeństwo, inne źródło decyzji ekonomicznych, podobnie ukierunkowanych na promowanie własnego interesu. ”

    Tyle Wikipedia.
    Nawiązując do Waszych komentarzy ekonomicznych, do dyskusji o OFE , o wpływie zadymy z OFE na WIG, na nastroje ludzi (vide
    @stasieku) etc., etc. śmiem twierdzić że u podstaw tego całego przekrętu z Waszymi pieniędzmi nie stali ” Cyniczni ZŁODZIEJE, u który niektórzy starsi klienci, lokowali swój III filar. ” ( cyt. ze
    @stasieku) tylko bardzo dobrze wykształceni spece od właśnie
    ekonomii behawioralnej.
    Na podobnej zasadzie swój, nie do końca udany sukces odniósł
    właściciel ” Amber Gold ” i inne tego typu piramidy finansowe,
    łańcuszki szczęścia itd., itp.
    Wszyscy oni, po mistrzowsku żąglując słowem, gestem,
    uśmiechem i rzekomą fachowością, wykorzystali najniższe
    instynkty i chucie człowieczków żądnych może nie bogactw
    ale porządnego (czyt. lichwiarskiego) zysku !
    Dzisiejsze socjotechniki, nowe gałęzie nauk z pogranicza
    neurologii i ekonomii, również nasza poczciwa ekonomia
    behawioralna, pozwalają na takie manipulacje świadomością i
    podświadomością człowieka.
    Efekt końcowy dla danego „Królika Doświadczalnego ” bywa
    niestety często niezwykle opłakany lub wręcz tragiczny.
    Wydaje mi się również że nasze społeczeństwa pogubiły się
    nieco w tej Globalnej Wiosce jaką jest świat współczesny.
    Wartości od wieków hołubione, szanowane i przestrzegane,
    zatraciły swoją rację bytu, sens istnienia,w tym „expresie” jakim
    jest nasze pędzące w szalonym tempie życie.
    Niektórzy w tym całym pędzie gubią laczki, inni gubią koszule,
    inni jeszcze mężów/żony, a są i tacy którzy gubią całe fortuny
    (o tych co zgubili gdzieś po drodze sens życia, może innym
    razem). Może więc warto choćby na krótko się zatrzymać, zadumać nad wartościami innymi niż mamona, bo życie mamy ponoć
    tylko jedno.
    Na koniec i dobranoc, krótka myśl Paula Ardena:

    „Świat jest taki, jakim ty go widzisz.
    Więc spójrz na niego inaczej, a twoje życie się zmieni.”

    Pozdrowionka.

  333. Czuję się zachęcany przez @stasieku do oglądania kopanej.

    A ja wolę gdy osoby tej samej płci zwrócone do się przodem, dzieli siatka.

    Kobieta trochę ubrana i blog ze stwierdzeniem „wpis usunięty” bardziej przykuwają główny organ płciowy: mózg.

    Dobranoc.

  334. Coś dla j.gwinta i kadetta na dobranocŁ

    ” 10 kwietnia …
    2003 – przywódca południowoafrykańskich komunistów Chris Hani został zamordowany przez polskiego emigranta Janusza Walusia ”

    Polak potrafi, no nie…
    Dobranoc i …

    Poydrowionka.

  335. Jezu kochany obejrzałam ten film i zadaje sobie tylko dwa pytania:
    1. W jakim państwie ja żyję
    2. Dlaczego niektóry sa ponad prawem, np. prokuratorzy,
    to nie był błąd w sztuce to było działanie z premedytacją !!!

  336. @telegraphic observer, doktor ekonometrii, napisał o 15:44

    „Zamieszanie ws. OFE ciąży polskiej giełdzie. WIG20 spadł już o 9 proc.”

    i to ma być informacja specjalisty. Typowa dla gazety.
    Kiedy ja podaję ogólnie dostępne dane, określając spadki/wzrosty w dany przedziale czasu, szydzi, jakieś żarciki posuwa, daje link do gazety, gdzie jak byk stoi „od początku roku”.

    Drogi TO, już Cię nazwano arogantem, więc uprzejmie Cię proszę spuść powietrze. Masz manierę robienia z uznanych w świecie sław ignorantów, z wybitnych Polaków miernoty, dlatego, że mają inne niż Ty zdanie – ale co jest najgorsze – na dowolny temat. Nie wystarczy Ci ekonomia, próbujesz się mądrzyć nawet na temat tenisa.

    U innych blogerów brak skromności tłumaczę sobie po prostu. Ktoś im płaci i oni wykonują zadanie.

    Ale co Tobą kieruje, TO, kiedy piszesz do stasieku: „Lewatywa umysłowa jedynym ratunkiem, ale w tym wieku kończy się tragicznie., no co?

    Albo kiedy zaprzeczasz:
    ”Nieprawda. Rynki nie żyją z zakłóceń, rynki po części wolą spokój, może niektórzy gracze próbują zarobić w zamieszaniu wynikającym z zakłóceń. „Rynki” żyją z całej, zmieniającej się w zależności od warunków makroekonomicznych gamy źródeł”

    To, że „rynki” wpuszczają do mediów wiadomość, że Korea Północna już za chwilę odpali, to co to jest? Jedna z „gam źródeł”?

    Kiedyś przerwałem polemiki z Tobą, uważając, że dosyć na blogu innych nieporozumień. Zastanów się, proszę – przecież mamy demokrację – ile osób odzwierciedla Twoje doktrynalne poglądy i podaj ich nicki.

    I na dobranoc, zwracam uwagę, że nie rozumiesz skrótów myślowych, czepiasz się bzdetów, wysilasz się, aby zrobić z polemisty durnia – zamykam zatem korespondencje z Tobą, pogadamy w maju.

  337. jasny gwint
    Kieruję się zdrowym rozsądkiem, jakąś tam wiedzą „posiadaną”, doświadczeniem życiowym i zwyczajnie wyciągam wnioski na podstawie RÓŻNYCH lektur, rozmów, obserwacji itp.
    Dlatego śmieszą mnie Twoje pouczenia, bym ni ulegała „propagandzie” jakiejś tam, bo mając na uwadze swoją rogatą, czyli niepokorną duszę, to wszyscy mogą mi „skoczyć” (od lewa do prawa).
    To Ty podpierasz się wyselekcjonowanymi autorytetami i źródłami informacji.
    Gdybym miała się określić światopoglądo- ideolo to jestem posthipistką postmodernistyczną z silna skłonnością do feminizmu i antyklerykalizmu.
    P.S. Krwawą Mary lubię w postaci drinku, ale „żelazna dama” nigdy nie była heroiną mojewo ramana (jak mawiają Rosjanie). Ale to problem Anglików, nie mój. Za coś ją cenią, za coś potępiają. Imperialistyczne zapędy WB dawno zdechły. Zresztą mają do dziś wyrzuty sumienia choćby za Indie. Jeszcze większe mają Belgowie (i słusznie) za Kongo.
    Ale dlaczego Ty się martwisz za cały świat?!

  338. @staruszku, jeszcze raz przeczytałem, już po meczu (to była Barcelona z PSG, nie Real), Twój adres do absolwenta o godz. 18:46. Terminu „ekipa en passant” użyłem niezręcznie, bo miałem na myśli nas, blogerów. A Ty, że to mogą być studenci i że się zmieniają – słowem nieporozumienie słowne, zjawisko w blogosferze częste.

    Chyba zdajesz sobie sprawę, staruszku, że czytanie Ciebie to czasami trud, a już wywody komputerowe, życzliwi blogerzy Ci kilkakrotnie odradzali. Zastanawiające jest, że czasami potrafisz wyrazić myśl normalnie, bez zawiłości stylistycznych. To niekiedy wydaje się kpiną, a często przypomina wykłady p. Staniszkis.

    Mam dobry nastrój, finał LM może być hiszpański. Ta piękna piłka, oglądana w HD, jest widowiskiem niezwykłym i można zazdrościć kibicom wielkich drużyn.

    Śpij smacznie, staruszku, do jutra! Ten bold jest nieznośny, oczy bolą, zniechęca. Czekam na nowy wpis.

  339. Gekko
    Na szczęście, wyłączyłam się dziś z obchodów rocznicy katastrofy czyli zamachu, więc niczego nie komentuję. Aczkolowiek lekko mnie przeraził tłumek na placu Zamkowym i tradycyjnie w okolicach Krakowskiego Przedmieścia. Smoleńczycy przygotowali się bardzo starannie.
    Może jestem politycznie niepoprawna, ale danie im głosu przez cały dzień w „przekaziorach” uważam za grubą przesadę.
    Żeby wyzwolić się z tej przemocy wieczorkiem obejrzałam sobie poraz trzeci na DVD mój ukochany film „Cinema Paradiso”!

  340. @mag
    Kiedy jesteś „wyjechana” albo „zajęta” odczuwam na blogu „jakiś taki” (tak mówią artyści) brak.
    Czego brak – zapytasz. Rozsądku blogowego – odpowiem.
    Dobranoc

  341. Na spotkaniu z potencjalnycmi wyborcami inicjatywy Jewropa + (sądząc po ekipie, popłuczyny PZPR +) w Tychach, publiczność studencka całkiem nieźle się bawiła, skandując czerwonym pająkom – usiłującym dorwać się ponownie do żłobu – prosto w twarz „Precz z komuną”, a temu „+”, od jaboli oraz słupów-emerytów-milionerów, co mu po 15 tysięcy na kampanię płacili: „Tylko idiota popiera Palikota”, z czym obiektywnie rzecz biorąc trudno się nie zgodzić. Oficjalna władza w Polsce to układ dla nich zamknięty. Szlus.

    http://fakty.tvn24.pl/plus-ujemny,317758.html

  342. stasieku
    Nie wiem, czy mam równie dobry nastrój, jak Ty, ale cieszę się, że częściej się odzywasz, że nie opuścił nas Lewy, że odnalazł się Cynamon i staruszek dzielnie odpiera kretyńskie napaści na własną, niewątpliwie zacną osobę.
    Dobranoc.

  343. @ mag
    Przychylam się do @ stasieku, co do Twojej obecności 😉
    W kwestii filmowej, ja obejrzałem „Species” i „Czas Apokalipsy”. Gatunek co prawda szaleje po ulicy obcy, ale szaleństwo Kurtza jest metodyczną nadzieją 😉
    No i ten zapach Wagnera o świcie, jak sok ze złamanej brzozy!

    @ telegraphic observer

    Moim zdaniem już po kiełbasie, zapowiadanego grilla nie będzie.
    OFE już są en bloc a-fe, jak wiara, że będzie na starość co wziąć na tusk – naiwna.
    Tu nie trzeba ekspertów, wystarczy analiza behawioralna ekonomii politycznej socjalizmu masarza posadzonego na za wysokich stołkach, hihi.
    Pozdrawiam.

  344. telegraphic observer,

    rozmowa rozpoczela sie od Anglii i od sposcizny po M. Thatcher, a wiec dlatego moje googlowanie ograniczylo sie tylko do Wysp. Opracowan na temat nierownosci ekonomicznych, ich poglebiania sie oraz skutkow tego procesu teraz i na pszyszlosc jest wiecej, do wyboru i do koloru.

    Dziekuje za wyjasnienie pojecia „masowy” w odniesieniu do opiekunczosci panstwa. Osobiscie nie zgadzam sie z takim ujeciem sprawy, gdyz nigdzie opekunczosc nie miala charakteru masowego. Miala co najwyzej charakter powszechny jesli chodzi o sama dostepnosc do swiadczen, ale tez w wiekszosci przypadkow zakres oraz wysokosc swiadczen byly ustalone wedle pewnych regul. W jednych krajach te reguly byly bardziej dyskryminacyjne, w innych mniej, ale nigdzie nie wydaje mi sie, zeby gdziekolwiek mialy one charakter „masowy”. Nie znadzam sie rowniez z zakwalifikowaniem wydatkow na infrestrukture w zakres opiekunczosci panstwa, nawet w rozumieniu prowzrostowym.

    Postep mozna i nalezy definiowac szerzej niz tylko postep materialny, w tym posiadania wiekszej ilosci pieniedzy w kieszeni. To ostatnie jest zreszta ciekawym tematem, bo ile razy juz bylo udowadniane, ze na przestrzeni ostatnich dziesiecioleci dochod przypadajacy na przecietna rodzine w wielu krajach nie zwiekszyl sie, a jesli juz, to dzieki temu, ze obecnie nie jedna, ale dwie pensje sa potrzebne do tego, zeby utrzymac dom. Paradoksalnie, nie jest nowoscia przerzucanie ciezarow podatkowych z przedsiebiorstw na osoby indywidualne (przykladem Kanada). Byc moze byl w tym sens i byla logika: mniejszy opodatkowanie przyciagnie firmy, zas stworzone miejsca pracy i dochody z nimi zwiazne, po opodatkowaniu pozwola skompensowac ulgi dla przedsiebiorstw. Z tym ze to tak nie dziala i bardzo wielu ekonomistow wskazuje na fiasko tego modelu, i dlatego, ze panstwo wciaz jest za drogie w utrzymaniu (czytaj: opiekunczosc panstwa jest wciaz zbyt „masowa”).

    Wracajac do postepu: ilekroc wspomniec o koniecznosci postrzegania postepu nie tylko w plaszczyznie materialnej, ale tez spolecznej, miedzyludzkiej, tylekroc ekonopragmatyzm odzywa sie tradycyjnym „gospodarka glupcze !” Postepujace rozwarstwienie majatkowe raczej degraduje stosunki miedzyludzkie niz je umacnia i rozwija we wlasciwym kierunku. Zaiste, zdumiewajacym jest chyba fakt, ze kraj, w ktorym postep cywilizacyjny jest taki, ze nawet my, w Kanadzie, mozemy pozazdroscic, opiekunczosc panstwa ma sie calkiem dobrze, nie jest ona „masowa”, ale raczej na poziome zgodnym z oczekiwaniami spolecznymi, ze kraj ten wciaz istnieje. Nie jeden zreszta. Norwegia. I wcale nie jest to efekt masowego prywatyzowania. Podobnie, choc na rozna skale w innych krajach tego regionu. Nawet Szwecja, ktorej tak kibicujesz jesli chodzi o odkrecanie systemu opieki socjalnej wciaz jest krajem, gdzie poziom tej opieki jest godziwy, zas rozlozenie ciezarow utrzymania panstwa bardziej sprawiesliwe niz w innych krajach.

    Jesteś za postępem, czy za „zręcznym” pustosłowiem ideologicznym ? – pytasz… Z pewnoscia nie jestem utozsamiam sie z Twoim pojmownaniem postepu. Takie sa moje subiektywne przekowania – przekonania rownie dobre i wartosciowe jak Twoje, zwlaszcza ze ich wartosc obiektywna jest taka sama: jeden wyborca – jednen glos. Nazwij te przekonania pustoslowiem – nie szkodzi. Pewne okreslenia padajace ze strony adwersarza w dyskusji nie przynosza ujmy.

  345. Ja bym prosił światowych blogowiczów o wyjaśnienie, skąd takie jedno, czy drugie państwo bierze na swą opiekuńczość ?
    Czy z drukarni tekstów ideolo o opiekuńczości, czy może z drukarni banknotów?
    Przyjdzie drukarz i wyrówna?
    Myślę, że świadomość źródeł zasilających opiekuńczość państwa byłaby w tym akurat, naszym kraju, postępem cywilizacyjnie wręcz kosmicznym.
    Zwłąszcza że tu, na podatki zap..nicza i je płaci nikła część podopiecznych.
    Z opiekuńczym: dobrej nocy.

  346. Gekko (0:33)
    Odpowiadam jako „światowy blogowicz” i moja teza jest taka (banalna):
    ABY POZWOLIĆ SOBIE NA ROZWINIĘTĄ OPIEKUŃCZOŚĆ PANSTWA TRZEBA MIEĆ SILNĄ GOSPODARKĘ I SPRAWNY APARAT PANSTWOWY.

    Rzucę dwoma uzasadnieniami. Opiekuńczość ma zaspokoić wyższe potrzeby społeczne, równość dochodów, wzmocnione stosunki międzyludzkie, te niematerialne, „nie ekonomiczne” składniki jakości cywilizowanego życia [Jacobsky, 0:24], dostępność ochrony zdrowia, kultury, transportu, wypoczynku, otoczenia naturalnego, bezpieczenstwa, itp. To są potrzeby na szczycie ich piramidy [Maslow], do tego zaspokajane w sposób masowy, jako dobra społeczne. Oczywiście niektóre zależą od obyczaju, kodu kulturowego, czy jak to nazwać, np. styl zachowania sie kierowców na ulicach i drogach, obecność kieszonkowców na dworcach, etc.

    I tak porównując kraje nordyckie, czy Niemcy z Grecją, Hiszpanią czy Włochami, te pierwsze mają większy sektor publiczny i nieźle rozbudowaną opiekuńczość, mimo cięć, a jednocześnie je na to stać, deficytu budżetu na ogół z łatwością kontrolują, podatki ściągają, mówi się o Niemcach – „zawsze mają pieniądze”. Po prostu gospodarka jest mocna, a aparat publiczny sprawny – ich na to stać.

    Tyle w sferze ekonomii. Mentalność I behawioryzm Polaka to oddzielna dziedzina cała. I ja w te rozgowory się nie wdaję, bowiem arogantem na polskim blogu jestem aż nadto.
    Dobranoc i miłego czwartku po sławetnej rocznicy

  347. Jacobsky (0:24)

    Najpierw dwie krótkie uwagi. Co znaczy (pomijając ideologizujący żargon) spostrzeżenie na temat Szwecji – „rozlozenie ciezarow utrzymania panstwa bardziej sprawiesliwe niz w innych krajach”?. Podatki od dochodu są w Szwecji bardziej spłaszczone niż w kilku krajach UE, a udział państwa w gospodarce mniejszy.

    Oczywiście, że zmnieszenie CIT (opodatkowanie firm) i podniesienie PIT i VAT „bardzo wielu ekonomistow uznało na fiasko dlatego, ze panstwo wciaz jest za drogie”, bo są to ekonomiści lewicowi, socjalistyczni. Faktycznie jest to konieczność wynikająca z globalizacji i mobilności firm, znacznie większej niż wielu pracowników, szczególnie niżej kwalifikowanych. Czasy są niewątpliwie ciężkie dla ekonomii socjalistycznej, tj. wyznającej „sprawiedliwość społeczną” i rozrost udziału państwa jako najwyższe priorytety.

    Ok, pomijamy ekonomię, wskaźniki i jej prawa, wszak to pseudonauka – jak wielokrotnie pisałeś – ew. podnauka.

    Skupiamy się na Anglii (UK). Czy uważasz, że poziom stosunków międzyludzkiche, te wszystkie składniki sytuacji społecznej w latach 1975-8, kuliminujące w tzw. WINTER OF DISCONTENT były lepsze niż kiedykolwiek potem powiedzmy po roku 1982, czyli gdy już Thatcher udało się ustabilizować sytuację? Pomijam MFW, upadek funta sterlinga, deficyty, te ekonomiczne bzdety. Skupmy się na ilości akcji strajkowych i żądań płacowych, łamania prawa, nie zbieranych śmieci, nie grzebania zmarłych … czy to był wzór stosunków społecznych, Jacobsky? Czy kuliminacja bezholowia dyktatorskich związków zawodowych i upadek brytyjskiego powojennego socjalizmu?

    A może ty jesteś raczej niedoinformowany? Mój zarzut był, że jesteś selektywny, jednostronny w zbieraniu googlowanych informacji – do tego nie raczyłeś się ustosunkować. Moje komentarze też traktujesz jak ci wygodniej.

  348. @stasieku

    Czyżbym „baju-baju, chyba w maju” napisał właśnie do @stasieku?

    Wybacz, ale od jednej wyjaśniającej uwagi żadna siła mnie nie powstrzyma. Faktycznie, ”’Rynki’ żyją z całej, zmieniającej się w zależności od warunków makroekonomicznych gamy źródeł” jest moim stwierdzeniem, pamiętam, ale gdy blog działa teraz inaczej, znacznie lepiej niż kiedyś, niczego nie zapisuję na dysku. Powyższe zdanie przeczytajmy powoli – rynki żyją z całej, zmieniającej się gamy źródeł, a ta gama zmienia się w zależności od warunków makroekonomicznych. Wniosek – do @stasieku pisać zdania krótkie i proste (broń Boże nie złożone). Ale nie o to mi chodzi. Jeśli zaprzeczę, jeśli skrytykuję tezę, jakoby rynki w celach zarobkowych wpuszczały do mediów wiadomość o odpalaniu koreańskich rakiet, jeśli wyśmieję tę dziennikarsko-blogową kaczkę na „rynku” polskim, to czy będzie to doktrynerstwo?

    („Lewatywy” oczywiście nie pamietam, jakżebym takie świństwa trzymał w głowie).

    Jeszcze jedną formalną rzecz wyjaśnię, nie tylko Tobie. Taki właśnie jest mój arogancki styl i moje blogowe prawo do niego. Pokochaj albo rzuć. Uważam bowiem, że blog zyskuje, gdy jest ostra kontrowersja, ironia, inteligencja wpleciona i posunieta do zgryźliwości, aż niemal do włażenia pod skórę, do wyciskania ostatnich potów, po to tylko, by dostać coś dobrego w zamian, coś wyśmienitego, a nie wyświechtanego. Ledwie toleruję emocje typu – ciuciu-ciuciu. I z kimże mam tak ostro, po mojemu „polemizować”, z kadettem, z jasnym gwintem, z Faliczem? Robię to z Jacobsky’m od czasu do czasu na nasz dawno temu wypracowany sposób, nawet z TJ-em to robię z rzadka. Kiedyś wchodziłem w ostry spór z wpisami p. Daniela Passenta, ale mi przeszło. Być może dlatego, że on nie odpowiadał na ogół, czy raczej stąd iż z biegiem nieubłaganego ale wybornie spędzanego czasu coraz mniej się różnimy w poglądach – i tu są dwa możliwe wyjaśnienia, albo ja przesiąkłem passentyzmem, albo – jakże nieskromna to myśl – on mnie czyta i absorbuje na swój sposób, choć jest też trzecie – „prawda gdzieś po środku”. Teraz zamierzam zabrać się za Gekko, bo mi coraz bardziej podobają się jego teksty.

    A z Tobą? Z Tobą @stasieku, sprawa jest beznadziejna. Jesteś tak niepojętym wyjątkiem, a przecież świata inżynierskiego nieco liznąłem, że aż nie mam na Cię właściwej metody. Satis?

  349. Panie Redaktorze Passent,

    Co pan teraz czyta, gdy pan niczego nie pisze, ani nie organizuje kolejnej audycji? Wydaje mi się, że już dawno nie było XIĘGARNI na blogu.

    Podzięlę się swoimi lekturami. Józefa Hena „Dziennik na nowy wiek” czyta się lekko i posuwiście. Jakże niedoreklamowany autor, ileż świeżych aktualności sprzed kilku lat, widzianych tak jak sam bym na nie patrzył, i tyle postaci … aż tu raptem strona 104. W dyskursie z abp Zycińskim pada taka opinia, najwyraźniej pochodzi ona od Hena – ”Nie ma co usprawiedliwiać aparatu PZPR, ale kompromitacja elit obecnych nie wywodzi się z tamtego okresu, to bękart gospodarczego neoliberalizmu, hasła ‘bogaćcie się!’, zgody na to, że ‘pierwszy milion trzeba ukraść’ …”.
    I co się dziwić reżyserowi Bugajskiemu z jego „spóźnionym tematycznie” filmem. Gmatwam się w tych narzekaniach na elity, społeczenstwo, transformacje. Ale się nie dziwię.

    Skończyłem właśnie „Promised Land” Johna Ibbitsona o naszej kanadyjskiej rewolucji thatcherowskiej, tzw. „Common Sense Revolution” Mike’a Harrisa, premiera prowincji Ontario przez dwie kadencje (1995-2002). Cóż tu pisać, na tej rewolucji skorzystałem. Ot, lokalna polityka też jest ciekawa, a bliska ciału jak własna koszula.

    Próbuję dobrać się do autoopowieści „Brain on Fire. My Month of Madness” (Susannah Cahalan), niesamowite przeżycia z choroby umysłowej młodej kobiety. Jakoś nie mam nastroju, ani ciekawości, jak dotąd.
    Pozdrawiam

  350. cynamon 29 (10 bm, 22:58)
    Krzyżowanie ekonomii z psychologią nie jest nowe, choć dostaje w ostatnich 3 dekadach takiego napędu, głównie ze strony bezrobotnych psychologów behawiorystów, że nie wiadomo dokąd to nas zaprowadzi.

    Twoja teza o wykształconych doradcach finansowych i pazernych ciułaczach daje się rozszerzyć na tezę o przepaści między osobami wykształconym i zorientowanymi w świecie pieniędzy i finansów, a czystej wody naiwniakami. Czyli ekonomia wiedzy, tzw. „główka pracuje”. Niestety ta przepaść jest spora w warunkach polskiej transformacji.

    Moje kanadyjskie doświadczenie na polu finansów i inwestowania drobnych oszczędności nie skłania bynajmniej do pesymizmu. Nie wydaje mi się, abym był jakimś nadzwyczaj cwanym czy zorientowanym osobnikiem. Miałem dwóch doradców finansowych, obaj byli/są profesjonalistami wysokiego kunsztu i standardu etycznego. Za niewygórowaną opłatą.

  351. Może Staruszek skomentuje słowa biskupa Zawitkowskiego ;
    -fałszywie nie płaczcie ,zabiliśmy ich wszyscy !.
    -Zostało nam już tylko trochę Polski .
    Wyprzedaliście wszystko .
    Polska wymiera ! ,itp.

    Jak ja, czyli kowalski nick”i blogowy to pisał (może i nieporadnie ,ale pisał ostrzegał od lat) to niektórzy nazywali mnie skamieliną po PRLu .
    Dziś te słowa mówi Biskup Zawitkowski – czyli ?.

    Pozdrawiam i zdrówka życzę !

  352. Bojowa pieśń zadymiarzy ludu smoleńskiego.
    „Mamy niby wolną Polskę,
    cel pokoleń wielu,
    rzygać się chce,
    jak za PRLu”
    Wykonuje artysta Jan Pietrzak

  353. telegraphic observer
    11 kwietnia o godz. 3:25

    Jacobsky (0:24)

    Najpierw dwie krótkie uwagi. Co znaczy (pomijając ideologizujący żargon) spostrzeżenie na temat Szwecji – „rozlozenie ciezarow utrzymania panstwa bardziej sprawiesliwe niz w innych krajach”?. Podatki od dochodu są w Szwecji bardziej spłaszczone niż w kilku krajach UE, a udział państwa w gospodarce mniejszy….”

    Moze Szwedzi maja splaszczone podatki ale wciaz bardzo wysokie:
    http://s3.egospodarka.pl/grafika/system-podatkowy/Gdzie-najwyzsze-podatki-w-Europie-7hTdfL.jpg
    oraz
    http://www.ekonomifakta.se/sv/Fakta/Skatter/Skattetryck/Skattetryck-i-Sverige-och-internationellt/
    Szwecja przeznacza poprzez budżet na cele socjalne 27% swojego PKB, jeden z najwyższych na świecie poziomów.

    Szwecja ma wysokie podatki i porzadek w finansach (dzieki panstwu …) to moze:
    „…Podczas gdy niemal cała Europa tnie wydatki i podnosi podatki, by zrównoważyć budżety, Szwecja robi dokładnie odwrotnie – w przedstawionym wczoraj projekcie budżetu na 2013 r. znalazły się pieniądze na stymulowanie gospodarki, a przy tym obniżono podatek od przedsiębiorstw.Szwedzka gospodarka jest w dobrej kondycji i wykazuje dynamikę. Ponieważ nasze finanse publiczne należą do najsilniejszych w UE, możemy teraz użyć tej siły, aby inwestować w przyszłość – mówił wczoraj minister finansów Anders Borg. …”
    Obniza podatki od dluzszego czasu.
    Ma szczego…
    wciaz (2011) w Szwecji najwyższa stawka PIT wynosi 56,6 proc. a np. w Polsce 32%…

    Jak zwykle wyrwane z kontekstu fragmenty rzeczywistosci, ktore maja udawadniac z gory zalozona teze.

    Dane z przed paru lat:
    Kraje o najmniejszym zroznicowaniu dochodow w kolejnosci -http://forsal.pl/grafika/511224,67700,oto_panstwa_w_ktorych_nierownosc_spoleczna_jest_najwieksza.html

    1. SZWECJA
    2. Wegry…
    3. Norwegia

    I najbardziej „s-thatcheryzowane” kraje „postepu”:
    1. Namibia
    2.Afryka Poludniowa
    3. Lesoto
    4. Sierrrra Leone itd.

    Zamiast Szwecja TO proponuje Polsce zostac Namibia.
    Jestesmy na dobrej drodze.

    Co do udzialu panstwa w gospodarce to raczej dlugo-okresowo nie maleje a w kryzysie WZRASTA!…
    „udział wydatków budżetu federalnego USA w Produkcie Narodowym Brutto zwiększył się z 3% w roku 1929 do prawie 30% w roku 1990.
    W Wielkiej Brytanii i USA w ciągu ostatnich 30 lat udział finansów publicznych w produkcie narodowym brutto wzrósł z 25% do ponad 40%.
    W takich krajach jak Belgia, Dania, Francja, Holandia, Norwegia, Niemcy, Szwecja, Włochy udział tan przekracza obecnie 50%….”
    ….Udział sektora państwowego jest dominujący w szwedzkiej gospodarce. Państwo jest jedynym właścicielem lub zachowuje pakiet kontrolny w bardzo wielu przedsiębiorstwach, w różnych gałęziach przemysłu. W wielu branżach państwo zachowuje monopol, np. handel alkoholem, handel lekami (apteki) oraz gry hazardowe. Takie gałęzie jak przemysł energetyczny, wydobywczy, leśny, zbrojeniowy są również zdominowane przez państwowego właściciela. Roczny obrót państwowych przedsiębiorstw dochodzi do 300 miliardów koron (2003r). Najwięksi szwedzcy tzw. inwestorzy w Polsce, Vattenfall, Telia, Nordea i.in. to przedsiębiorstwa państwowe lub kontrolowane przez państwo.
    Rola panstwa jako wlasciciela zmniejsza sie gdyz cele socjalne realizowane sa przez wydajniejsza forme regulacyjna i instytucjonalna.

    Szanowny TO nie jest prawda, ze im mniejszy udzial panstwa w gospodarce tym lepiej…nie jest rowniez prawda, ze im wieksze zroznicowanie dochodow tym weselej i dynamiczniej.

    Zarowno jedno i drugie powinno byc na takim poziomie, ktory zapewnia spoleczenstwu najwyzszy poziom zycia:
    Edukacje, poczucie bezpieczenstwa, zamoznosc, mobilnosc spoleczna, poziom demokracji itd.

    Zroznicowanie dochodow moze np. przez wyklucznie niszczyc fundamentalne podstawy spoleczenstwa obywatelskiego i demokracje.
    Moze tez powodowac spadek poziomu bezpieczenstwa i mobilnosc spoleczna.

    Dlatego wedlug badan LSE kraje europejskie o splaszczonym poziomie dochodow maja znacznie wyzsza mobilnosc spoleczna niz „kraje anglosaskie”-
    USA i UK.
    Istnieje wyrazna korelacja miedzy ekonomiczna rownoscia a rownoscia szans.
    Rownosc szans przenosi sie na lepsze wykorzystanie kapitalu spolecznego i w rezultacie wzrost konkurencyjnosci.

    I tak wszystko jest dobre ale z umiarem.

    Warto pamietac, zepo dojsci do wladzy przez Thatcher bezrobocie wzroslow krotkim czasie DWUKROTNIE z 1.7 milionado 3.4 miliona!

    Od Thatcher nigdy nie spadlo do poziomu sprzed jej rewolucji.
    Te miliony dodane – to wykluczeni i czesto margines (alkoholizm, drugi itp).
    Nigdy to spoleczenstwo nie bylo tak zadluzone jak dzisiaj.
    UK jest w glebokim kryzysie spolecznym (alkoholizm wsrod mlodzierzy – rozruchy uliczne) – to tez posrednio owoce Thatcheryzmu.

  354. Cudze stwierdzenie że jestem głupi spływa po mnie równie szybko jak piana z żelu do kąpieli.

    Ale oskarżenie że jadę Jadwigą Staniszkis boli.
    No ale gdyby nie bodźcowanie, to byśmy z nudów umarli …

    Nie zamierzałem i nie zamierzam prowadzić darmowych kursów komputerowych. Natomiast uświadamiam Koleżankom i Kolegom, że komputer jest dla nich zastepczym wrogiem. Kaczyńskiego do ust i do klawiatury brać nie wypada, ostrożność nakazuje nie szczypać Tuska, więc się twierdzi, że komórka jest głupia, a komputer wredny.

    Pomysł Alfreda Korzybskiego: „Uzdrowmy język, to ludzie będą lepsi” został odrzucony i krytykę tego pomysłu kilkakrotniew komentarzach blogów wspominałem.

    Zemszczę się za rzuczenie we mnie Jadwigą (kapewu?) cytatem z Wiki: (jestem brudny, wredny i okrutny)

    „Anegdota
    ]W czasie pewnego wykładu dla studentów Korzybski wyjął zawinięte w biały papier pudełko ciastek. Wyjaśnił, że musi coś zjeść, po czym zaproponował studentom pierwszego rzędu, by także się poczęstowali. Wszyscy jedli ze smakiem, gdy Korzybski szybkim ruchem zerwał biały papier z pudełka, ujawniając oryginalne opakowanie – duże zdjęcie głowy psa z napisem „Ciastka dla psów”. Studenci zareagowali z przerażeniem, dwoje nawet wybiegło wymiotować do toalety. Korzybski skomentował to następująco:
    „Drodzy Państwo, właśnie zademonstrowałem, że ludzie nie tylko jedzą pokarmy, ale także słowa, i że smak tych pierwszych często zdominowany jest smakiem drugich”. Ten żart posłużył zilustrowaniu powstawania problemów międzyludzkich, których początek bierze się z niezrozumienia, czy też łączenia w jedno, różnych, czasem przeciwstawnych sformułowań językowych, ostatecznie zawodzących w próbie opisywania rzeczywistości.”

    Powtarzam: śledzę co sie wokół dzieje i poświęcam temu wiele czasu. Niezrozumiałe są dla mnie obyczaje Central Parku, bo tam nie bywam. Czy może jest tak, że stwarzane przeze mnie trudności biorą się z umieszczania przeze mnie dzbanka z herbatą pod zydelkiem?

    Kawa na ławę to przedsięwzięcie z dziedziny gadania równoległego i blokowania w sobie rozumienia cudzych słów i nie mnie za to płacą i nie firmuję tego … (kapewu?)

  355. telegraphic observer
    11 kwietnia o godz. 6:31

    Telegraphicu, trudno wymagać od młodego społeczeństwa
    (dwadzieścia parę lat po obaleniu innego systemu) aby od
    razu wskoczyło w szyny krajów zachodu, gdzie gospodarka
    rynkowa, kapitałowy obrót pieniądza, inwestowanie w swoją przyszłość, było wyssane z matczynym mlekiem.
    Pamiętaj że z czasach PRL-u obowiązywała zasada: „czy się
    stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy”.
    Weszła owa zasada tak głęboko w mentalność Polaków,
    że nawet dziś, po dwudziestu latach transformacji, mamy
    do czynienia ze społeczeństwem roszczeniowym, czekającym
    na to co mu państwo polskie da.
    Nieliczną grupę stanowią ci, którzy na nic nie licząc, biorą sprawy
    we własne ręce, na własną główkę i żyją w czysto kapitalistycznym
    stylu, nie licząc na żadne datki ze strony państwa.
    Ci ludzie poradziliby sobie i za czasów PRL-u, bo kieruje nimi indywidualne myślenie, zdrowy egoizm i ponad wszystko chęć
    zysku i tego zysku pomnażanie.
    Wracając do Twoich doradców, słusznie zauważasz że dobry doradca powinien być: ” profesjonalistą wysokiego kunsztu i standardu etycznego. Za niewygórowaną opłatą. ”
    Wątpię czy na skalę masową znajdziesz takich specjalistów w
    Polsce. Trudno nazwać specjalistą dwudziestopięciolatka, po
    jakimś szemranym 3 letnim uniwerku (a namnożyło się ich w
    tysiące) i półrocznej praktyce.
    Mój Steuerberater (doradca podatkowy, też finansowy) ma
    ponad 25 lat stażu pracy, mój adwokat ponad 20 lat i jeszcze
    się nie zdarzyło abym dopłacał do zapłaconych już podatków,
    lub przegrał jakąś sprawę w sądzie. Wynika to z tego że mam do czynienia z fachowcami, a nie z amatorami którzy mienią się
    fachowcami. Zanim zakończę muszę jedno powiedzieć:
    bywając w Polsce, czytając polskie doniesienia medialne,
    oglądając TV muszę z satysfakcją stwierdzić że młode pokolenie
    Polaków, młode wilczki i wilczyce już dosyć dobrze radzą sobie
    w kwestiach o których piszemy. Tragiczny, wręcz katastrofalny
    jest natomiast poziom radzenia sobie ludzi starszych, tych co to
    swój sposób rozumowania przenieśli na wolnorynkową Polskę
    wraz z „talerzem” świadczeń rodem z PRL-u.
    Im to mówię: Panie i Panowie, to są tylko i wyłącznie
    wspomnienia. Czas się przebudzić.

    Pozdrowionka.

  356. Swiat jest jednak bardziej skomplikowany , niz to przedstawiaja westerny(Wybaczcie mi to banalne odkrycie). Ale jakie to proste;z jednej strony bandyta, z drugiej szlachetny szeryf. Calyme serce jestesmy za szeryfem. I cieszymy sie jak szeryf zastrzeli bandyte.

    Ale jezeli bandyta jest taki rozmazany, i kiedy nie wiadomo: kropnac go czy nie ?

    Wczoraj sluchalem w TOKFM rozmowe , w ktorej bral udzial niejaki Warzecha.
    Bylo to przezycie wstrzasajace.
    Slowotok godny Beaty Kempy, niedopuszczajacy nikogo do glosu, Podlosc sprytnie ukrywajaca sie za rzekomym obiektywizmem.
    Argumenty typu: A gdyby dajmy na to w podobnej katastrofie zginal obecny prezydent, czego bron boze mu nie zycze, to tez nie uszanowalibyscie pamieci tego prezydenta, jak to sie czyni wobec sw.pamieci prezydenta Kaczynskiego ?

    Albo: Zostawmy na boku polityke, niewazne czy to PO czy PIS, uszanujmy pamiec tych, ktorzy zgineli i skonczmy z politycznym zacietrzewieniem, ktore nikomu nie sluzy, moze najwyzej platformie.

    Kiedy jego interlokutor zauwazyl, ze to wlasnie PIS gra politycznie pamiecia po tych co zgineli, Warzecha natychmiast zatokowal:
    – No prosze podaj przyklad tego , jak to PIS wykorzystuje.

    – No np.- odpowiedzial jego rozmowca – oskarzajac Donalda Tuska o popelnienie mordu na Kaczynskim .

    – A kto o to oskarza Tuska ? Konkrety

    – Matka Przemyslawa Gosiewskiego opowiada takie rzeczy

    – A to juz chwyt ponizej pasa – wzburzyl sie Warzecha – to naprawde niegodne, tak paskudnie atakowac kobiete, ktora przezyla taka tragedie.

    -To znaczy, ze jak ktos przezyl tragedie, to ma prawo oczerniac, oskarzac premiera o zbrodnie ?

    – A skad ty wiesz, ze pani Gosiewska tak mowila ,

    – Od naocznego swiadka, ktory to slyszal ?

    – Acha, naocznego , ale czy wiarygodnego

    Itp, itd Ten Warzecha zupelnie nie przejmuje sie tym, ze sam sobie zaprzecza, bo zapedzony w kozi rog, po prostu kwestionuje swiadectwo i juz.

    I niestety nie jest to taki uproszczony bandyta z westernu, ani go kropnac ani nie kropnac.

    Niestety mamy tu na blogu takich dwoch Warzechow

  357. Telegraphic observer,

    Andrzej Falicz wyręczył mnie w odpowiedzi – dziękuję. Dodam jeszcze, że w kwestii niepogłębiania różnic jeśli chodzi o dochody oraz zmian w opodatkowaniu na korzyść klasy średniej i poniżej wypowiada się całkiem sporo specjalistów (np. Reich).

    Niestety (a według mnie na szczęście), ale nie zanosi się na thatcherowską rewolucję w Skandynawii. Być może to i owo ulegnie zmianie, ale nie sądzę, żeby doszło do zman na skalę rewolucji thatcherowskiej. Skandynawowie są pragmatyczni na swój sposób, o czym świadczy sam fakt ichniej organizacji społeczeństwa, również opartej na monarchii, ale też na dużo większej solidarności pomiędzy klasami w tych społeczeństwach. Już choćby z tego powodu jest całkiem możliwe, że jeszcze przez długi czas nie będą miały wystarczającego posłuchu opowieści o tym, że najlepiej będzie wszystko sprywatyzować, obniżyć podatki i rozmontować lub drastycznie zredukować istniejący system opiekuńczy.

    Pytanie o to, czy w obliczu namalowanej przez Ciebie apokaliptycznej wizji Anglii z nipogrzebanymi zwłokami i z niewywiezionymi śmieciami trzeba było dokonywać tak drastycznej i szybkiej przemiany systemu brytyjskiego, jak to zrobiła Thatcher, pytanie to zawsze pozostanie otwarte. Owszem, zwłoki pogrzebano, śmiecie wywieziono, ale inne problemy pojawiły się w Anglii. Wielu specjalistów ocenia działania Thatcher jako działania ideologiczne, a nie pragmatyczne. Sama Thatcher zdaje się być osobą mającą niewiele wspólnego z pragmatyzmem, który moim zdaniem, i w odniesieniu do kwestii rządzenia krajem, stanowi dążenie do konsensusu i otwarcie na inne poglądy w grupie, której się szefuje. Zresztą jej decyzje wcale nie były tak korzystne jak mogło by się zdawać. Przykładowo prywatyzacja kolei przyniosła poważne problemy z bezpieczeństwe, na które zwracali od początku specjaliści, problemy bezpośrednio związane z prywatyzacją oraz jednoczesnym redukowaniem zakresu nadzoru państwa nad bezpieczeństwem transportu (samoregulacja). Thatcher pojechała bardzo ostro po bandzie i skutki tego są odczuwalne do dziś.

  358. Kto to jest Soros ?
    Czy to jest ta wyrocznia, ktora teraz wraz z TO decyduje o tym kto zostaje w Strefie Euro ?
    Czy to jakis filantrop, ktory z goracej troski domaga sie wprowadzenia wspolnych obligacji europejskich ?
    Niedawno twierdzono, ze na Euro bylo za wczesnie i ze wprowadzony zostal on zbyt pospiesznie, a teraz strefa Euro jest juz gotowa na wprowadzenie wspolnych obligacji ?
    Cz ten Soros, aby sie nie przespekulowal ? Tanie kredyty, ktore wraz z wprowadzeniem Euro rozlaly sie po calej strefie, decydujaca przyczynily sie do zadluzenia na poludniu kontynentu i kryzysu.
    Wprowadzenie europejskich obligacji przy obecnym stopniu integracji w UE, to gaszenie ognia za pomoca benzyny.

  359. Troje ocalało. Reszta poległa z k…wą na ustach. Ocaleli być może najlepsi; Gosiewski, Wasserman i Kurtyka. Gdzie oni się podziali? Albo bolszewicy wysłali ich w kosmos, albo CIA zamknęła ich w Guantanamo i teraz wraz innymi tam głodują.

  360. Bywalec 2, 14.33. Kto to jest Soros? Właściciel Fundacji Stefana Batorego, która właściwie rządzie teraz Polską. Ma także swoją tutaj historię skolonizowania Polski przy pomocy Balcerowicza, Michnika i inny przekupnych pomocników. Znany jest także winnych krajach, rajach i bankach świata. Aktualnie udaje socjalistę i dobroczyńcę.

  361. Jak straszliwe musi być bezrobocie wśród psychologów może świadczyć fakt, że dwóch z nich dostało Nobla z ekonomii w 2002 roku.

    Głowka pracuje…

  362. Daniel Passent
    Dziś, przy śniadaniu, rozmawialiśmy rodzinnie o filmie „Układ zamknięty”. Żona dostrzegła ślad człowieczy w p. Kostrzewie, w retrospekcyjnych scenach z okresu marca 1968. Młody Kostrzewa, był trochę wciśnięty w łapy aparatu (NB przez z pozoru przyzwoitszego urzędnika skarbówki). Miał kadrowaną „twarz pełną rozterki”.

    Być może krył się w tym zamiar reżysera/scenarzysty aby pokazać złożoność charakterów, właśnie brak sztampy.

    A tak na marginesie, choć rzucanie na podłogę zatrzymywanych, to była domena czasów IV RP, to sponsor Stewczyk, miał główny cel inny.
    Obrzydzić władzę, a ta kojarzy się od wielu już lat z Platformą i diabolicznym Tuskiem.
    Przynajmniej młodym…

  363. @Jacobsky, 13:55
    Pracowałem 18 lat w dwumiliardowej (kapitał akcyjny) korporacji brytyjskiej. Ta korporacja, ku mojemu zdumieniu, była bardzo opiekuńcza dla swoich emerytów i ostrożnie przeprowadzała restrukturalizacje. Wyrzucano z pracy za „zachowania łamiące skodyfikowane zasady korporacyjne”. Dla pracowników mniej wydajnych, znajdowano mniej odpowiedzialne stanowisko.
    Często na socjałach, a także na trzeźwo, pytałem kolegów/koleżanki o opinie nt Lady Thatcher.
    Odpowiedzi były różne, ale przypominały zasadę Pareto. Około 80% pytanych wyrażało niechęć.

    Te 18 lat, to były czasy 1990-2008 ( MT ogłosiła rezygnację z przewodnictwa partii 22 listopada 1990), więc zadawałem pytania być może „po ptakach”.
    Pozdrowienia

  364. C29 (10:01)
    Pamiętam, rozumiem, kiwam głową nad tym co napisałeś.
    Taka jest Polska po PRL-u właśnie.

    Ale z tutejszymi prawnikami różnie bywało, dentystami, mechanikami samochodów, hydraulikami – oczywiście lepiej niż w III RP, średnio rzecz biorąc. Po prostu jest walka, rynek, konkurencja, oczy trzeba mieć otwarte. Wracając do doradców finansowych, spotykam się z moim nie rzadziej niż co roku i robimy przegląd sytuacji: mojej i światowej, że tak powiem, do tego gadamy sporadycznie przez telefon, on podsyła mi biuletyny, strony internetowe i rekomendacje zakupu. Behavioryzm kwitnie. Na spotkaniu dwa miesiące temu zdał mi sie być doktrynerem i forsował przejście do proporcji akcji i obligacji bardziej dostosowanej do mojego wieku – tj. większy udział obligacji. Co ja skontrowałem pytając, jak wyglądają perspektywy obligacji na najbliższy rok. Marnie – odpowiedział, ale ciągle forsował. Więc go wziąłem na przetrzymanie, oczywiście odwalałem swoją pracę domową, słuchałem co mówią i piszą o obligacjach, długo i krótkookresowych, rządowych i firmowych, amerykanskich i kanadyjskich. Czekałem, a on podsyłał te rekomendacje, oczywiści była pelna zgoda opinii między nami w kilku innych głównych tematach, USA vs reszta świata, dywidendy vs wzrost, itd. I wreszcie pojawił się email kilka dni temu z calkowitym planem, który ja leciuchno skorygowałem pro forma, żadnej rewolucji proobligacyjnej w nim nie było, za to cała nasza dotychczasowa dyskusja była odzwierciedlona i w ciągu kilku kilku godzin, a wymaga to sklirowania w pracy, bo jest tzw. conflict of interest exposure, bang i zrobione – deal done. Pogratulowaliśmy sobie wzajemnie, serdecznie. Następnego dnia przychodzi wręcz wylewny ale jakoś sprytnie stonowany, miły i elegancki email, że on by chętnie przyjął nowych klientów, napewno znam kogoś, gdzieś, on bardzo chętnie przyjmie.

    I to jest ta odmienność sytuacji. Polska jest w gorączce, nie tylko z powodu braków doświadczenia i wykształcenia, ale z braku czasu. Oni gonią resztę zamożnego świata, a czas ich pogania, a to nie da się prześcignąć drania …

  365. Jacobsky (13:55)
    Dziękują za dosadną ilustrację Twej metody.
    Śmieci i zwłoki były ilustracją do czego prowadził zaciekły upór brytyjskich związków w walce z ich własnym labourzystowskim rządem Callaghana o podwyżki, w warunkach szalejącej inflacji momentami 20 procent, upadku funta, itd – pominąłeś moje główne punkty dla własnej wygody. Nieładnie.

    Z Faliczem nie ma dyskusji, w tej dyskusji ciągnącej się od miesięcy jeśli nie lat, w której wskazuję niedorzeczność wrzucania krajów i kraików do jednego wora, Namibii i Szwecji, Chin i Zambii, USA i Kamerunu i korelowania wzrostu gospodarczego i poziomu nierówności, oraz czego się tam jeszcze Jędrek chwyci dla udowodnienia swej tezy. Gdy biorę kraje BRICS, niektóre z nich o wiele większe od wszystkich kraików w worku razem wziętych, i okazuje się, że każdy z BRICS ma wzrost nieustannie wyższy niż Szwecja, jednocześnie nierówności dochodów o wiele wyższe niż Szwecja, czy UK, to spodziewam się jakiegoś sensownego wyjaśnienia tego korelacyjnego fenomenu. Gdyby korelować te kraje w sposób ważony, próbować ująć dynamikę obu zmiennych, to wynik bylby zgoła odmienny niż wnioski Falicza. Moim zdaniem, a także krytyków przedstawianej tutaj książki mającej rzekomo dowodzić dobroczynności wprowadzania równości dochodowych „na siłę”, takie korelowanie jest grubym metodologicznym błędem. Nota bene, szwedzki efektywny PIT np. od 100 tys euro jest bodaj na szóstej pozycji w UE, owszem wymiar VAT jest najwyższy po Danii, ale ten podatek nie jest przecież progresywny. W Szwecji też piją alkohol, pewnie inaczej niż w UK, pewien blogowicz ze Szwecji pisał o tym niedawno. Itd.

    Pozwolisz, że uporządkuję nieco te porozrzucane klocki (przy okazji śmierci pewnej Lady). Mamy dwie tezy:
    (1) moja o ograniczej racjonalności wprowadzania państwa opiekuńczego (nieco inaczej niż Falicz mi wciska),
    (2) że państwo opiekuńcze jest super, znoszenie nierówności jest generatorem wzrostu gospodarczego, a przy okazji niematerialnych korzyści społecznych.

    Więc się pytam, dlaczego w krajach rozwiniętych z UK, Niemcami i Szwecją na czele nierówności rosły przez ostatnie trzy dekady. Szwedzi tacy pragmatyczni, dlaczego nie wyrównują dochodów dalej zgodnie z drugą tezą, lecz przeciwnie, reformuja system i nierówności jednak rosną. I dlatego szwedzki minister finansów może się chwalić przy składaniu projektu budżetu.

    Jacobsky, co o tym myśleć? Nie dajecie mi (z AF) bezpośredniej odpowiedzi na gnębiące mnie pytanie, tylko bijecie ten bush wkoło. A miało być wypośrodkowanie.

  366. @ telegraphic observer
    11 kwietnia o godz. 2:54

    Bardzo uprzejmie dziękuję za światową odpowiedź.
    Oczywiście – źródłem z którego swą opiekuńczość rozlewa spragnionym jej państwo, to gospodarka.
    Gospodarka zaś, to taka krowa, łowiona przez państwo na łąkach Wielkiego Manitu.
    Jak opiekuńczości nie staje, to państwo gospodarkę doi mocniej i mlekiem oraz miodem karmi.
    W ten sposób państwo zapewnia „równe dochody” swoim podopiecznym.
    Ha…
    Pytałem o opiekuńczość, a dowiedziałem się o raju.
    Oczywiście, a la Polonia.
    To ja też, proszę mi te opiekuńcze „równe dochody” przesłać na poste restante.
    Tez chcę być zaopiekowanym światowcem, nie wychodząc z domu.
    Bo jak wychodzę poza granice Polonii, to gadanie o państwie opiekuńczym zapewniającym równe dochody (sic!) widzę tylko w muzeum komunizmu.
    Reszta świata pracuje i to się nazywa gospodarka.
    A dojenie przez państwo kończy swój ciek w raju, ale podatkowym.
    No chyba, że się żyje z równego dochodu, czyli zasiłku dla emigrantów.
    Pozdrowienia.

  367. KTO TO JEST SOROS?
    Człowiek, który złamał Bank Anglii.
    Przytoczyłem jego opinię – szczegóły krótkiego zresztą uzasadnienia w gazetach, od Frankfurtu po Vancouver i New Delhi z Wyborczą.biz włącznie. Ja bym jej nie lekceważył.

    Co z tą Europą będzie? – przykro mi, ale ponownie podsuwam tę kwestię, bo mnie bardzo niepokoi.

  368. @telegraphic observer
    Gdzieś w marcu zapadała mi lokata w poważnym banku. Dzwoni do mnie „opiekunka”, przypomina o terminie zapadania i zaprasza na rozmowę, w celu złożenia atrakcyjnej propozycji.
    To jest czas, kiedy min. Rostowski i inni z kół rządowych domagają się obniżenia stóp, narasta wręcz jakiś konflikt pomiędzy RPP i rządem.
    Przychodzę do banku, siadam wygodnie, „może kawy?”, „nie dziękuję, proszę o ofertę”.

    Oczywiście oferta dotyczyła ulokowania sporej kwoty w produkcie opartym na obligacjach skarbowych.

    I tak jest u nas prawie zawsze. Zapraszają i oferują najgorszy z możliwych w danym czasie produkt.
    Jak wiesz RPP dwa razy obniżyła stopy, (o kolejno, 0,25% i 0,50%), ostatnio utrzymała chyba 3,75% (Czechy 0,05%!!?) i obligacje staniały.

    Na lokacie uzyskałem 4,1 % netto i postanowiłem unikać „specjalistów” z banku.

  369. @stasieku
    Gdy stopa procentowa obligacji spada to jej wartość rośnie. Dokładnie – specjalnie dla ciebie bez bezmyślnych skrótów – jeśli kupisz obligacje 2 stycznia, gdy ich stopa jest 4,5% i sprzedasz 1 kwietnia, gdy ich stopa jest 3,5%, to zarobisz.
    Obligacje są dobrą inwestycją w określonych warunkach, zależy to od kraju, fazy cyklu i celu inwestora.

    Wydaje mi się, że Twój problem z bankiem wziął się z „bad timing”, choć „nie rynkowych zachowań” polskiego rynku nie da się wykluczyć.

  370. Gekko
    11 kwietnia o godz. 16:13

    Z tą twoją krową karmioną przez państwo na Łąkach
    Manitu jest coś nie tak. Piszesz że :

    ” Jak opiekuńczości nie staje, to państwo gospodarkę
    doi mocniej i mlekiem oraz miodem karmi. ”

    Gospodarkę, czyli naszą umowną krowę, jak rozumiem.
    Otóż w Twoim rozumowaniu brak jest logicznej
    konsekwencji. Abstrahując teraz od symboliki,
    przeskoczmy na real – pokaż mi choćby jednego rolnika,
    hodowcę krów mlecznych, który karmi swoje zwierzę
    produktem dużo wartościowszym (Twoje mleko i miód),
    w zamian za produkt o wartości mniejszej (tylko krowie
    mleko).
    To jest nielogiczne. Każdy kto by tak robił szybko poszedłby
    w plajtę. W hucie też do pieca hutniczego wsadza się
    finansowo niskowartościowy złom, po to aby otrzymać warty
    już o wiele więcej metal. Nigdy odwrotnie.
    A odnośnie krowy, to najlepszy (moim subiektywnym zdaniem)
    kanclerz Niemiec w historii powojennej Konrad Adenauer,
    powiedział lat temu ponad 50, znamienne zdanie:

    ” Państwo, to nie jest krowa która pasie się na niebiańskich
    łąkach pana boga, a doi się ją tu na ziemi.”

    Myślę że daje to wiele myślenia.

    Pozdrowionka.

  371. Gekko (16:13)
    Wydaje mi się, że niewłaściwie adresujesz swoje słuszne dociekania i wnioski. Nie do mnie je wysyłaj, w tym przypadku ja z Thatcher, która ujęła twoje myśli w te słowa:

  372. Errata: w końcówce ma być

    „Myślę że daje to wiele do myślenia.”

    Sorry !!!

  373. stasieku 15.24
    Stasieku powołuje sie swoich kolegów z wielkiej angielskiej korporacji w której pracował. 80 procentfacetów ( zapewne z middle i uppper class) wyrażało sie niechetnie o Taczerovej.
    Tymczasem Telegrafic niczym katarynka. albo natchniona papuga, po raz setny zachwyza sie angielska Zytą Gilowska ( czyli najgłupsza absolwentka WNE UW).
    Ja szczególnie doceniam osiagniecia MT w dziedzinie demolki słynnej British Rail. To własnie dzieki jej wzorom organizacyjnym Syryjczykowi udało sie zastosowac jej system i rozwalic PKP.
    A tak w ogóle – Czy jest jakiś przygłup na blogu który podziela uwielbienie Telegrafrica dla najwiekszeji, najbardziej dogmatycznej i prymitywnej neoliberałki na świecie ?

  374. Ostatnio mnożą się oficjalne komunikaty w polskiej odmianie Orwellowskiego języka „angsoc”. Oto dzisiaj radio ogłosiło, że złapano Afgańczyków oraz Pakistańczyków nielegalnie przekraczających granicę Polski, co należy prawdopodobnie rozumieć, jako przygotowania zagranicznych służb specjalnych do aktów terroru w Polsce, gdyż afera z wykreowanym własnoręcznie „bomberem”, który miał jakoby wysadzić w powietrze Sejm, ewidentnie nie wypaliła; potrzeba więc prawdziwych terrorystów państwowych, takich, co to już niejedno metro wysadzili w powietrze, niejeden autobus, niejeden pociąg, niejedną wieżę WTC (No 7 included), niejedną okrągłą dziurę zrobili w Pentagonie. A tego pożal się Boże „bombera” dla ubogich, zechcą teraz pewnie wsadzić do psychiatryka i trzymać tam ile trzeba, nafaszerowanego prochami po dziurki w nosie, żeby się przypadkiem nie udzielał medialnie. Chyba, że budżet pozwala jedynie na zakup sznura dla masowego samobójcy… Ulkład zamknięty…

    Kolejną ciekawą informacją jest dzisiejsza radiowa zapowiedź zakupów „elementów obrony rakietowej”, co prawdopodobnie należy rozumieć, jako gigantyczny drenaż pieniędzy podatników z przeznaczeniem na izraelską tarczę „Iron Doom”, wystawianą ostatnio na Targach Otwartej Prowokacji w Palestynie, w charakterze cudu techniki, mającego chronić przed tzw. „rakietami Hamasu”. Redaktor Kataw Zar pisze w ostatnim felietonie „Faksem z Tel Awiwu” w gazecie „Najwyższy Czas!”, że tarcza „Żelazna Mycka”, stręczona także Barackowi Obamie podczas ostatniej wizyty tegoż w „Sztejtlu”, mimo że sfinansowana przez amerykańskich podatników, to w opinii amerykańskich profesorów, pracowników Pentagonu, jest kupą złomu, o skuteczności circa-about 5% , więc jedynym celem, w jaki jest w stanie skutecznie trafić, wyrządzając niepowetowane szkody, są kieszenie polskich obywateli – podatników. Prezydent Komorowski już podobno co trzeba podpisał, żeby nasi kainowi bracia starsi mogli nam ów szmelc po horrendalnych cenach wcisnąć, kosztem dalszej pauperyzacji oraz degeneracji umysłowej społeczeństwa.

    Kolejny news w klimacie, albowiem też ze „Sztejtla” i ze wspomnianej wizyty Obamy, taka mała ciekawostka w temacie Pollarda – indywidua „kiblującego w Stanach dożywocie, amerykańskiego Żyda, dopuszczonego lekkomyślnie do tajemnic wojskowych Pentagonu, szpiegującego na rzecz Mosadu z zimnej żądzy zysku, a nie z powodu ciepłych uczuć do ‚Sztejtla’ i syjonizmu. Zdrajca Pollard wynosił tajne dokumenty i przekazywał je Mosadowi za dolary wypłacane mu przez superagenta Rafiego Ejtana, wsławionego pojmaniem Eichmanna.” – tak go rekomenduje red. Kataw Zaw we wspomnianym wyżej felietonie, i osobiście nie mam powodu, aby mu nie wierzyć.

    W akapicie „Plakat Plakatowi Plakatem” red. Zaw pisze tak: „Tropikalni gospodarze musieli się sporo natrudzić, by znakomity gość [Obama], trzymany zgodnie za najważniejszą osobistość polityczną cywilizowanego świata, nie zapoznał się z plakatem rozklejonym na ulicach Jerozolimy przez Ligę Obrony Johnattana Pollarda – amerykańskiego Żyda ujętego przed 30 laty pod zarzutem działalności szpiegowskiej na rzec „Sztejtla” (i nie tylko Sztejtla). Widok czarnego potwora z otwartym otworem gębowym zasłoniętym kratami, za którymi widać Pallarda, z figurującym w poprzek plakatu napisem: „Oddaj czarnuchu więźnia Syjonu” – mógł nakłonić prezydenta USA do spiesznego zakończenia wizyty” Ładne przyjęcie, nie ma co, i to takiego gościa!

  375. Redaktor Kataw Zar, bardzo przepraszam p. Redaktora za literówkę.

  376. Oczywiście historia z Wlk. Brytania nie jest gładka.
    Gdy uczyłem się języka angielskiego z polskiej „Mozaiki” oraz na obozach językowych UNESCO, to nabyłem siłą rzeczy sympatii do tego kraju, byłem z nim w bliskim zwiazku, Bath, The Lake District, The Tower of Londom, znałem te wszystkie miejsca do tego stopnia, że gdy kiedyś w Bułgarii czy w Budapeszcie spotkałem jakąś sympatyczną Brytyjkę, to mogłem jej łgać przez godzinę, że odwiedziłem te wszystkie miejsca, że znam stosunki brytyjskie, szkolnictwo, odmienność przepisów footballu w najdrobniejszych szczegółach, a kwoty w pensach i szylingach (1 funt = 20 szylingów, 1 szyling = 12 pensów) dodawałem w pamięci jak sklepikarz ze wschodniej Anglii.

    W końcu po latach odwiedziłem ten kraj … Także zetknąłem się z brytyjskim biznesem po rewolucji Thatcher. Moja żona pracowała w średniej wielkości firmie w Toronto, którą przejęli Brytyjczycy. W sumie skorzystała na tym przejęciu, nasi właściciele Włosi i Chińczycy nie dali się Britom oszwabić. A była to grupa nadzwyczaj agresywna, można powiedzieć, że bez słynnych „hamulców moralnych”. Ale doskonale się skończyło. Miałem też w pracy kumpla, który przeniósł się do Londynu, do City, jego funkcja – business analyst. Chwalił sobie tamtejszy dynamizm i zarobki. Ale zwinął się jeszcze przed 2008 rokiem. Niewątpliwie zmieniłem młodzieńczą opinię o Brytanii i Brytyjczykach przez te lata, warstwy się potworzyły w niej. Książka Claire Berlinski „There Is No Alternative. Why Margaret Thatcher Matters” odbiła swoje piętno. Nie odbieram rządów i całej rewolucji Margaret Thatcher w jednym czy dwóch wymiarach. Jest to zadziwiający i odmienny naród, twardy, pełen feudalnych nierówności i obyczajów, ciekawy, zapewne nie do życia, chociaż … kto wie, i gdybym miał wybierać epokę, czy przed, czy po Margaret Thatcher wolałbym tam mieszkać, to decyzja byłaby łatwa i jednoznaczna.

  377. Prywatyzację British Rail wprowadzono w 1993 roku, ponad dwa lata po odsunięciu Margaret Thatcher.
    Nota bene, częściową prywatyzację „operatorów” w roku 1988 przeprowadziła Szwecja. Być może polskie reformy PKP wzorowały się na „pragamtycznych” szwedzkich?

  378. O tym jak Margaret Thatcher pomagała Pol Potowi, ludobójcy w Kambodży. Co raz więcej ponurych spraw wychodzi na jaw.
    http://www.globalresearch.ca/how-thatcher-helped-pol-pot/5330873

  379. @telegraphic observer, 16:54
    Masz rację, popełniłem błąd dziennikarski, tanienie obligacji, to większy zarobek.
    Dziękuję, ale liczę, że wiesz co miałem na myśli.
    Wiesz też, że lepiej było inwestować w obligacje polskie w ub roku, a zaproponowali ten interes w kwietniu.
    Pozdr

  380. abs. (18:19)
    Zytę Gilowska, poznałem jako Zytę Napolską, z Zytą studiowałem przez pięć lat w jednej grupie, kilkakrotnie wspólnie uczyliśmy się do egzaminu, zdarzyło się, że posłałem jej ściągę na kolokwium, także znam jej karierę polityczną i co nieco naukową, wielokrotnie krytykowałem politykę gospodarczą Gilowskiej na tym blogu, różnie tę politykę można oceniać, ale ZYTA GILOWSKA NIE JEST GŁUPSZA OD @absolwenta (tego samego wydziału UW).

  381. Co z ta Europa bedzie ?
    A niby co ma byc ?
    To samo co z Ameryka i Japonia.
    Patrzac z finansowej strony sa tylko dwa rozwiazania wyjscia z kryzysu i oba musza i sa takze stosowane rownolegle.
    Pierwszym jest brzydka, niemiecka „fiscal restrain policy” czyli oszczedzanie, podmalowana hitlerowskim wasikiem na milym obliczu Merkel i nieodwolalnie zwiazana z krzywdzaca niemiecka dominacja w Europie.
    Drugim koniecznym srodkiem jest tak zwana „Financial Repression”, ktorym posluguja sie panstwa za pomoca swoich bankow centralnych dla obnizenia swoich powinnosci, a ktora nie jest niczym innym jak inflacja.
    Tylko za pomoca tych dwoch srodkow wysoko zadluzone panstwa zachodu moga pozbyc sie swoich dlugow.
    Wzruszony goraca troska TO o Europe wypada tylko zapytac: czy naprawde wierzy on w to, ze USA potrafi i ma zamiar splacic swoj dlug panstwowy, ktory wynosi obecnie 108 % dochodu narodowego jedynie za pomoca wzrostu gospodarczego ? Patrzac na dlugotrwaly rozwoj kursu dolara, ktory dla wielu krajow, np. Chiny jest waluta rezerwowa, nie jestem o tym przekonany.
    Powracajac do Strefy Euro, to u nas juz dawno oprocentowanie kont oszczednosciowych lezy ponizej poziomu inflacji, tak wiec mimowolnie i dobrowolnie drobni ciulacze w Unii przyczyniaja sie od odluzenia naszego systemu finansowego. Jesli do tego dodamy negatywne oprecentowanie ostatnich niemieckich obligacji panstwowych to zyc i nie umierac. Europejskie spoleczenstwa sa dostatecznie zasobne aby poradzic sobie z takim kryzysem. Jak je wydoic to tylko kwestia techniczna.
    Pwracajac do Sorosa to oczywiscie znam tego spekulanta. Niestety jego dotychczasowy dorobeg nie calkiem pozwala mi uwierzyc w bezinteresownosc jego rad. Z idea obligacji europejskich komiwojarzeruje on po Europie juz od dluzszego czasu. Sytuacja sie zmienia i okolicznosci, raz jest lepiej, a raz jest gorzej, zmienia sie polityka ECB, a Soros ma tylko jedna piesn: obligacje europejskie.
    Zestarzal sie nasz Soros ze swoja „Titina”.

  382. @telegraphic observer oszczędzał słowa 11 kwietnia o godz. 16:54
    adresując następujące słowa do @stasieku:

    Gdy stopa procentowa obligacji spada to jej wartość rośnie.

    Po poszperaniu w sieci uzepełniłem sobie „wartość obligacji” do „rynkowa wartość obligacji”. Sztuczki z zarabianiem nie zrozumiałem. Chyba poproszę lekarza rodzinnego o odmienny zestaw leków.

    Bez rozpisywania się zderzę tu moje pisanie o wspólnej i trudnej platformie blogowej z konstruktem „gdy spada, to rośnie”.

    „Należy sprawdzać, co wstawia się w pole wstawiania blogowe” – słowa @staruszkowe naprzeciw powyższych słów @telegraphic’a observer’a.

    Każdy tutejszy widziany komentarz jest związany ze wstawianiem tekstu w trzy lub cztery pola wstawiania, co jest bardziej naoczne niż wzrost wartości obligacji, których oprecentowanie spada. Ale to ja piszę niejasno i trudno.

    No bo na pieniądzach mających formę derywatów znają się nawet głupki, a teoria pisaniu komentarzy jest za trudna dla operujących derywatami. A ja figlarnie zapytam: a czy pojęcie pustego komentarza jest dla inteligentów derywatowych za trudne?

    Inteligencję według powszechnego przekonania bufonów rozpoznaje się po używaniu skrótów myślowych, czyli szymelków w obcym bufonom języku nazywanych wytrychami słownymi.

    Będę upierdliwy i zaraz spróbuję wstawić komentarz pusty. Jego domniewmywaną treścią jest stwierdzenie inteligenckiego głupka:

    Gdy w danym okresie inflacja jest 5% i wartość lokaty aktualna jest 105% początkowej jej wartości, to głupio staciliśmy. Bo głupie jest nieprzechwytywanie cudzego kapitału. Bulba!

    Dla życzliwie wobec mnie wstrzymujących się od sugeruwania piętrznia trudności przeze mnie mam podpowiedź: zamierzoną treścią pustego mego kometarza jest jednoznakowy ciąg zanków złożony z jednej spacji.

  383. Skrypt napisany w języku PHP i używający kaskadowych arkuszy stylu nie dał się nabrać na treść komentarza złożoną tylko z jednej spacji.

    Skądinąd wiem, że początkowe spacje treści akapitu są obcinane.

    @TO nieustannie pomija stwierdzenie, że korzystną rolą gry giełdowej jest przejęcie cudzego kapitału przez inwestora giełdowego będącego inowatorem z UDANYM biznes-planem o rentowności wyższej niż średnia.

    Życzę Wam wszystkim powodzenia w zapewnieniu sobie oraz zstępnym.

    Czy polityka jest dla Was Koleżanki blogowe oraz Koledzy blogowi jest według Was:

    „U Arystotelesa jest rozumiana jako rodzaj sztuki rządzenia państwem, której celem jest dobro wspólne.”

    czy też zespołem teoryjek egotyzmu?

    Idę zagrać w Lotto.
    Gdy wygram sporo ponad potrzeby, bede miał problem polityczny …

  384. @staruszek, 18:54
    Leżę sobie wygodnie, (bo skok temperatury zewnętrznej mnie depcze), katuję się TVN24, ale trzymam na łonie (ślicznie to zabrzmiało) iPada i podglądam en passant, bo się rozgrzał i nie widać jego końca.

    staruszku, przyjacielu blogowy, zadałeś sobie trud i tłumaczyłeś mi, gdzie mam wpisywać „nazwę” i „adres” na stronie blogowej, a którego pola tacy jak ja faceci nie powinni wypełniać, bo się zaczerwienią.
    Powoływałeś się przy tym na osobistą znajomość, którą potwierdzam.

    Nie proś lekarza rodzinnego, słuchaj:
    Kiedy teraz kupujesz nominał 100 zł za 97 zł a kiedyś płaciłeś 95zł to Ci podrożało czy potaniało?

    Wybacz krotochwilę, ale wypiłem żonie Pliskę do dna i się weselę.
    Ale to było 50 ml, więc „pełna kontrola” tego, co powiedział Macierewicz.
    Ściskam

  385. @@telegraphic observer, absolwent
    Szanowni Panowie, złamaliście wyjątkową atmosferę komentarzy do bieżącego wpisu.
    Jako absolwenci tej samej uczelni, przysięgnijcie na flaszkę, że od 11 kwietnia 2013, zapanuje miedzy Wami zgoda, która nie rujnuje, ale buduje – powiedzmy sobie…

    TO nie będzie już nigdy wypominał potknięcia absolwenta z jednostkami dynamiki PKB, a absolwent zacznie zwracać się do TO, „panie doktorze”.
    OK, guys – no to jedziemy…
    PS
    Przyrzekam, że nie skomentuję adresów absolwenta skierowanych do kadetta, bo kadetta uważam za zakałę blogową.

  386. Matylda,
    Piszę do ciebie na tym blogu , bo niestety na blogu Szostkiewicza jestem „persona non grata” i co bym nie napisał nie wchodzi , (raz pod poprzednim wątkiem weszło, ale to wyklucza możliwość dyskusji).
    Pan Szostkiewicz niestety stosuje dyskurs premodernistyczny i na dodatek uniemożliwia wypowiedzi , mimo, że nie są one w kolizji z tym co napisał cytuje
    ” Na blogu obowiązuje elementarna kindersztuba.
    2 Dyskutujemy merytorycznie i na temat; komentarze całkowicie nie na temat i dłuższe od wpisu autora blogu będą usuwane.
    3 Zero tolerancji dla wulgaryzmów i chamstwa. Poza tym wszystko wolno, zapraszam”
    Jet to z ogromną szkodą dla dyskusji między ludźmi o rożnych poglądach (dyskutujących , a nie obrzydzających się inwektywami)
    Pisze do Ciebie bo podoba mnie się twoje wyważone stanowisko i chętnie bym z kim takim wymienił poglądy.
    Wg mnie niechęć do żydów wynika wprost z ich religii i jej przestrzegania, bowiem ta religia miała uniemożliwić rozpłynięcie się żydów wśród innych narodów po wyrzuceniu ich z terenów na których żyli. Jak się okazało sposób był skuteczny i mimo upływu 2000 lat mimo rozproszenia w innych narodach żydzi przetrwali. Ale nie ma „róży bez kolców” bowiem by przetrwać w krajach w których się osiedlali tworzyli własne skupiska (getta), ubierali się i czesali w odróżniający sposób i wspomagali siebie nawzajem dbając przede wszystkie o swój żydowski interes. Ich nauczyciele Rabini cały czas uzupełniali talmud (interpretacja Tory) , by przepisy tam podawane były jak najkorzystniejsze dla żydów , co często było kosztem narodów w śród których żyli. (wystarczy pod tym katem poczytać talmud). Z tego też powodu stanowili oni obce ciało dla narodów wśród których żyli i rządzący mieli z nimi problemy, bo się nie asymilowali. Nic dziwnego że tak często chciano się ich pozbyć i zmusić do wyjazdu. Nie było to łatwe bo własnego kraju nie mieli i trzeba było ich wypchnąć do innych.
    Jak widać zjawisko było powszechne tylko natężenie niechęci różne.
    Antysemityzm to idiotyczna nawa ukuta zresztą stosunkowo niedawno przez niemieckiego dziennikarza i zastosowana zamia słowa antysyjonizm i sugeruje niechęć do ludów semickich czemu zupełnie przeczy stosowanie jej w stosunku do żydów wśród których obecnie Semitów jest na lekarstwo. Stwarza to wrażenie że żydzi są jakąś rasą , a tymczasem jest to nieprawdą.
    Wracając do tematu , właśnie by rozwiązać problem żydów bez własnego państwa „wielcy tego świata” postanowili stworzyć państwo Izrael i tym sposobem rozwiązać kwestię prześladowań ,pogromów żydów itd
    Obecnie jeśli żydzi w jakimś państwie twierdzą, że są prześladowani zawsze można im powiedzieć macie swoje państwo które wpuszcza wszystkich żydów wyjedzcie jak wam tu źle , nie stawiamy przeszkód.
    Okazało się, że nie spowodowało to jednak radykalnego rozwiązania sprawy, bo żydzi jakoś nie garną się by do Izraela wyjeżdżać, a ich politycy żydowscy znaleźli sposób zamykania ust krytykującym żydów właśnie antysemityzmem popartym holokaustem.
    aby nie przedłużać w następnym poście napiszę skąd wziął się Holokaust bo uczeni żydowscy jako nie mogą dociec przyczyny , a ci nie żydowscy boją się oskarżeń o antysemityzm i piszą głupoty o nienawiści Hitlera do żydów, a tymczasem był to zbrodniczy pragmatyzm wsparty obłędną ideą wybraństwa.

  387. @stasieku

    Niczego nie złamałem, atmosfera na tym blogu jest wyjątkowa, gdy nie ma na nim pewnych wpisowiczów, a są rzetelni blogerzy – żadna to magia, czy cud boski. Gdzie jest TJ, medytuje nad tekstami Macierewicza?

    Jeśliby ktoś obrażał Twoją koleżankę ze studiów, w sumie nie wiadomo po co, prawdopodobnie z braku sensowniejszej argumentacji za swoim punktem widzenia, to co byś zrobił? Tego mojego wpisu (18:39) wymagała koleżeńska studencka ojalność. I ten człowiek o tym wiedział, sprowokował, podstawiał się. Czy Ty tego nie dostrzegasz?

  388. TO,
    Gdy stopa procentowa obligacji spada to jej wartość rośnie.

    Daję ci szansę, byś w trybie nadzwyczajnej mojej łaskawości poprawił we własnym zakresie tę oczywistą niedorzeczność! I taki fajans sprzedaje ekonomista z cenzusem..? Wprost wierzyć się nie chce…

  389. Panowie zangażowani w absurdalne spory!
    Co zajrzę na blog, to uciekam, bo po prostu – wybaczcie – ale przynudzacie.
    Popieram stasieku, by absolwenci tej samej uczelni obalili wirtualną flaszkę na zgodę.
    Absolwenta w sprawie kadetta zawsze popieram, bo to straszna postać.
    Jasny gwint nadal prześwietla żelazną damę. OK – był to kawał wrednej baby, ale nie gorszej „dla ludzkości” od innych premierów WB. Bardziej mnie martwi chocholi taniec na polskiej „lewicy”, bo ciągle nie mam na kogo głosować, a na PO już nie chcę.
    Podoba mi się komentarz Bywalca 2, który bardzo przytomnie odpowiada na pytanie, co ma być z Europą.

  390. Matylda
    dalszy ciąg skąd Holokaust
    wg mnie
    Nazistów pod wodzą Hitlera łączyła wspólna idea wyższości rasy niemieckiej nad pozostałymi co się wiązało prawem do rządzenia. Sami siebie ustanowili narodem wybranym lepszym od wszystkich innych, co automatycznie narzuciło, że inni mają im służyć. Inne narody zaczęto oceniać pod kątem przydatności dla rasy panów (czyli Niemców). Hitler i nie tylko on miał ugruntowane negatywne zdanie o żydach. Uznawał, że są inteligentni i przebiegli , trzymają ze sobą, uważają inne narody za gorsze i wierzą w swoje wybraństwo i opiekę Boga. Wiedział, że nie ma szansy na zmianę ich wierzeń.Te ich cechy uznał za największe zagrożenie dla budowania nowego ładu,i w związku z tym, że ci ludzie są nie tylko nie nadający się na sługi , ale wręcz są niebezpieczni dla swych panów. Dlatego tez gdy tylko uzyskał władze zabrał im prawa i starał się wyrzucić ich z Rzeszy. Gdy powodzenie na frontach wojennych spowodowało zajęcie prawie całej Europy , stanął przed dylematem jak pozbyć się niepożądanych ludzi i właśnie z tego powodu Naziści wymyślili tzw „ostateczne rozwiązanie” i zaczęli je realizować. Jak możesz sobie poczytać, ludzi pochodzenia innego niż Aryjskie przewidziano na robotników i chłopów działających pod nadzorem Aryjczyków.
    Cały czas kombinowano by tych najzdolniejszych i najsprytniejszych, ale jednocześnie uległych wmontowywać do rasy „Panów” , jednocześnie niszcząc tych nieuległych o tych samych cechach.
    Jak widzisz ten „Endlösung” to nie było jakąś emocjonalną działalnością świrów, ale wyrozumowanym działaniem ludzi kompletnie niemoralnych owładniętych ideą wyższości.

  391. CO BĘDZIE Z EUROPĄ?

    Z jej bezrobotnymi, z jej młodzieżą?

    A Soros pytanie stawia proste, jak to spekulant walutowy: A czy B.
    A – amerykańska walka z groźbą deflacji, czy B – niemieckie schładzanie i „austerity”. A jeśli B, to czy będzie też C, czyli czy Niemcy wyjdą ze strefy euro, czy D – po staremu. Bo jeśli D, to on na tym grubo zarobi.
    Przecież on we Frankfurcie nikogo do niczego nie nakłania, jedynie sąduje, w którą stronę pójdą.
    Kto wie jakie są pozycje Sorosa, czy jest „krótki” na euro?

    Złoto traci. Znaczy to, że inflacja nie czyha za rogiem. Po drugie, nie jest pewne, czy dolar będzie dalej tracił swoją pozycję waluty rezerwowej. Tymczasem euro umacnia się do $1.3118 …

  392. Widzę, że towarzystwo wzajemnej adoracji zwiera szyki i szykuje się do szturmu na ‚zakały i straszne postaci’ blogowe. Dobre sobie i nic nowego w przypadku odczuwanego zagrożenia własnych okopów. Strach rozum odbiera. 😆

  393. Moja opozycja do „ale” Pana Daniela Passenta polega na tym,że kwestionując istnienie ogólnopolskiego „układu”(w wydaniu PiS),nie mogę kwestionować istnienia w Polsce mini-układzików,sitw,klik,spółdzielenek,które są faktem i realnie istnieją nie tylko w małych miasteczkach i gminach ale i w zupełnie sporych miastach(ich środowiskach zawodowych). Każda z tych drobinek ma swoje interesy i zaspakaja je nie oglądając się na resztę.Stąd zupełne rozedrganie i chaos decyzyjny,stąd niepewność obywateli co do losów ich życiowych spraw.Każda władza od gminy do ministra jest,na wszelki wypadek,opresyjna i obojętna na sprawy zwykłych ludzi.

  394. Maciek G.

    „- Przyznał się do winy, poprosił o przebaczenie i przedstawił wyjaśnienia. Przyjął propozycję rezygnacji z funkcji wielkiego rabina – powiedział wiceprzewodniczący konsystorza Sammy Ghoslan. Ocenił, że ta decyzja, na którą wszyscy przystali, może „wnieść nieco spokoju”.
    http://www.tvn24.pl/wielki-rabin-francji-przyznal-sie-do-plagiatu-i-ustapil,317964,s.html
    ===========

    Jak widać, nawet wśród religijnych nie ma przyzwoitych i moralnych.
    Wszystkimi kierują INTERESY własne…..

  395. mag (20:06)
    Ach jak dobrze, że jesteś. „Meżczyźni gadają tylko, a jak trzeba coś zrobić to tylko kobieta się nadaje” (M-lady-T). Ale pogodać kobieta też chyba może. Jak Polka z Polakiem (wyjechanym).
    Bywalec 2 daje dobrą odpowiedź. Młodzi bezrobotni, miliony zdrowych i silnych Greków, Andaluzyjczyków, Kalabryjczyków i pisarczyków z Florencji, ruszą na północ pięcioma kolumnami, staną naprzeciw plemion germańskich … czy dobrze jego tekst odczytuję … i co będzie nawalana? czy zawieszenie ukladów z Schengen? A co zrobią Gallowie, Vercyngetoryx? A plemiona mieszkające na wschodzie?

    A jak rozsądzisz słuszność tej tezy:
    „Gdy stopa procentowa obligacji spada to jej wartość rośnie” ?
    Bo mnie blogowe reakcje powalają w sensie ścisłym.

  396. kadett
    Jaki strach?! (rozum odbiera)
    Niby przed kim/czym?
    Twoja rzekoma PRAWDA jest po prostu dla wielu kłamstwem i manipulacją.
    Dlaczego nie potrafisz pogodzić się z tym, że ludzie mają RÓŻNE poglądy i różnie oceniają rzeczywistość?
    Mogę zrozumiec, że masz – w swoim mniemaniu – do spełnienia misję, bo ci INNI twoim zdaniem blądzą. Ale nie dziw się, że ktos twoje posłanie odrzuca i ma do tego święte prawo.
    Twój przypadek przypomina mi działalność operacyjną Świadków Jehowy. Tylko że oni są sympatyczni.

  397. Telegrafic 18.39
    Poniewaz studiowałem kilka lat wczsesniej ekonomię na UW niż TO , wiec Zyte poznałem także klikanascie lat pózniej na spotkaniu wyborczym PO na jednej z warszawskich uczelni. Występowała razem z HGW i o ile ta ostatnia mówiła z sensem, o tyle wykład DO KILKUSET EKONOMISTÓW pani ZG był nieprawdopodobna kompromitacją.Plotła jak Piekarski na mękach, ale większośc jej publikacji i wypowiedzi w mediach zawsze była żenadą. W dodatku bezczelnie skłamała, że przeprowadziła symulacje dodatnich efektów dochodowych dla budzetu wprowadzenia VAT, PIT I CIT w wysokości 15 procent, jej najsłynniejszego zyciowego pomysłu. Nastepnie stwierdzila że takie rozwiązanie przyniosłoby ogromny wzrost PKB. (sa DO DYSPOZYCJI swiadkowie tego spotkania !!!)
    Mysle ze jest to konieczny i wystarczajacy argument żeby uznac ZG za głupszą od absolwenta ( który ma pewne wątpliwości czy powinien mówić do TO panie doktorze, bo TO to nie znaczy przeciez PhD !)

  398. mag, 20.06. Nie musisz się tak turbować ani dawać sobie pakować głowy trocinami. Dla odświeżenia umysłu i nabrania wigoru intelektualnego radzę przeczytaj dzieło Grzegorza Kołodki. „Dokąd zmierza świat”, Ekonomia polityczna przyszłości. 400 stron bitego tekstu. ciężka praca, ale warta wysiłku. Tylko 32 złote i mnóstwo przyjemności. http://merlin.pl/Dokad-zmierza-swiat-Ekonomia-polityczna-przyszlosci_Grzegorz-W-Kolodko/browse/product/1,1217558.html?gclid=CO647Zuhw7YCFRMQtAodeWYAoA

  399. Cóż, pisanie o filmie nakręconym na podstawie prawdziwych wydarzeń, że scenariusz jest pisany pod tezę.. i jeszcze że pasuje do programu jednej z partii.. jest delikatnie mówiąc oznaką niskiej inteligencji 😉 i chyba takiego typowego dla jednej partii (takiej co ma obywatelskość w nazwie), doszukiwania się wszędzie podstępu partii opozycyjnej.

    Słaby tekst, pisany pod tezę.

  400. Wszechpolacy postanowili oświecić blog i wyjaśnić ab ovo knowania starszych braci, jeden w aspekcie geopolityki, drugi przytacza michałki wypichcone na sztancy Najwyższego Czasu. Obaj nie dostrzegli, że blogowicze temat już przerobili, a Protokóły Mędrców Syjonu są w stanie cytować nie tylko wprost, ale i wspak, bo co to za różnica.

    Panowie misjonarze, nie wróżę powodzenia. To oświecanie by zabrało wam jakieś 50 lat gorliwego wypełniania posłannictwa, byście w końcu mogli usłyszeć z blogu pytanie – a o co chodzi? Szkoda klawiatur.
    Pzdr, TJ

  401. motto: „Gdy stopa procentowa obligacji spada to jej wartość rośnie”

    TO,
    gdy mówi się o pieniądzach, to przynajmniej w takich przypadkach należy wyrażać się w sposób ścisły, jasny, logiczny. W pozostałych kwestiach można bajać i bujać w obłokach. Już kiedyś TO proponował z przychodzącym mu z odsieczą inż. stasieku pomnażać zyski, inwestując ‚przychody’ z mniejszego deficytu. 😆
    Inaczej mówiąc – ci dwaj inwestorzy giełdowi rozprawiali uczenie jak mniejszy dług przekuć natychmiast w profity, inwestując różnicę pomiędzy długiem większym i mniejszym w intratne przedsięwzięcia. 😆
    Nic też nie ma dziwnego w tym, że ktoś zwracający uwagę na absurdalność takich pomysłów w oczach emerytowanego inż. Mamonia może być zakałą. 😆

  402. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    maciek.g
    11 kwietnia o godz. 20:06 pisze:

    Panie zrobie to za Ciebie …

    ” … Sami siebie ustanowili narodem wybranym lepszym od wszystkich innych, co automatycznie narzuciło, że inni mają im służyć. Inne narody zaczęto oceniać pod kątem przydatności dla rasy panów (…) Cały czas kombinowano by tych najzdolniejszych i najsprytniejszych, ale jednocześnie uległych wmontowywać do rasy „Panów” , jednocześnie niszcząc tych nieuległych o tych samych cechach”

    Jak widzisz ten „Endlösung” ?

    maciek.g … jeszcze troche i uslyszysz glos Pana …

    http://www.bibula.com/?p=67936

  403. wiesiek 59
    To żadna nowość im wyżej w hierarchii religii tym więcej polityki i mniej moralności bo wzrasta dbałość o instytucję. Oczywiście są wyjątki

  404. mag,
    mam taką gotową odpowiedź: gdy stopa zrozumienia pomiędzy dyskutantami maleje, to wartość ich dyskusji wzrasta. Prawda to czy fałsz..? 😆

  405. Z trudem i mozołem dotarłem do końca dzieła Grzegorza Kołodki „Dokąd zmierza świat”. Profesor pisze tak jak mówi, mądrze i odważnie ale jak karabin maszynowy, bite strony zwartego tekstu, z długimi zakręcanymi zdaniami, swoich myśli i idei przelanych na papier, wiedzy, intelektu, poezji, liryzmu, polotu i głębokiego humanizmu. To najtęższa teraz głowa wśród żyjących Polaków. Profesor dyskwalifikuje do głębi nieludzką doktrynę neoliberalizmu łącznie z jej prymitywnymi kibicami. Z pogardą odnosi się to mitu Balcerowicza, kpiąc na każdym kroku z szoku bez terapii nie wymieniając ani razu jej napompowanego bohatera. Nie znajdziesz go także w skorowidzu. Wizją przyszłości Kołodki jest tzw Nowy Pragmatyzm stworzony jako nowy model społeczny po zgniciu nieliberalnego bandytyzmu. Oto krótki cytat dla zachęty, z pełną świadomością, że niewielu tutejszych mędrców weźmie dzieło Kołodki do ręki. „Bynajmniej nie lekceważąc rywalizacji neoliberalnego kapitalizmu z kapitalizmem państwowym, trzeba pamiętać, że nie ta dychotomia będzie miała zasadnicze znaczenie dla przyszłości. O jej kształcie przesądzi wynik konfrontacji obu tych odsłon współczesnego kapitalizmu ze społeczną gospodarką rynkową w formie NOWEGO PRAGMATYZMU. Główna linia starcia przebiegnie między usiłującym odzyskać siły i pozycję neoliberalizmem oraz wrogim wobec niego kapitalizmem państwowym a koncepcją autentycznego postępu społecznego. Z jego owoców jak najwięcej powinny czerpać masy ludzi, a nie wąskie kręgi kierujące się partykularnymi interesami oraz ich dobrze opłacani lobbyści w polityce, mediach i „nauce.””

  406. To prawda że prywatyzacja British Rail i jej podział na 100 spółek odbył sie kiedy Margaret T. juz ustąpiła z premierowstwa, ale pomysł był jej. Identycznie było kiedy Tusk po przejeciu władzy zrealizował spadek po Zycie G. czyli ustawę o obniżce podatku PIT naszym milionerom z 40 na 32 procent.

  407. kadett
    re: „Gdy stopa procentowa obligacji spada to jej wartość rośnie”

    Bredzisz synu, więc cię oświecę:

    1. Jan kupuje na pierwotnym rynku roczną obligację opiewającą na 1000 zł. której oprocentowanie wynosi 5 procent rocznie (bez kuponów, z półrocznym składaniem procentu – dla uproszczenia). Ile za nią zaplaci?

    Odp: 941,18.

    2. Po 6 miesiącach zamierza ją sprzedać, ile wynosi cena sprzedaży, zakładając, że półroczna stopa procentowa bazowa dla obligacji rządowych wynosi nadal nadal 4 procent, plus premia za ryzyko tej (już tylko „półrocznej”) obligacji, łącznie 5 procent w skali roku?

    Odp: 975,61.

    3. Tak było rano, w okolicach południa zamieszanie na rynkach, min fiansów ogłosiła to i owo, jakieś nowe kierunki polityki fiskalnej, rynki nabieraja zaufania, stopy procentowe spadają, obligacja, którą posiada Jan jest wyceniana na 4 procent. Za ile Jan ją sprzeda po południu?

    Odp: 980.39.

    Rozumiesz! Stopa procentowa obligacji przed i po południu: 5 procent i 4 procent, zaś wartość rynkowa odpowiednio – 975 i 980 zł.

    A teraz idź w spokoju, lekcja skończona.

  408. mag,
    zapomniałem odpowiedzieć na podstawowe pytania:
    Jaki strach?! (rozum odbiera)
    Niby przed kim/czym?

    – Strach przed strasznymi postaciami. To chyba oczywiste…

  409. @ telegraphic observer
    11 kwietnia o godz. 17:01
    – – –
    Ale o opiekuńczych „równych dochodach” to już raczej Twoja licentia poetica… 😉
    Moja linia obrony: zostałem sprowokowany.
    I dalej nie wiadomo, czy gospodarka i opiekuńczość to we współczesnym świecie dobro kopalne czy zasób odnawialny łaską pańską wobec obywatela…hihi.
    Pozdrawiam.
    – – –
    @ cynamon 29
    11 kwietnia o godz. 16:55
    No, słusznie rozprawiłeś się z moją niezamierzoną niezręcznością stylistyczną.
    Oczywiście w mojej story państwo doi krowę a karmić miało (domyślnie) podopiecznych.
    W tym sensie, rzeczywiście krowa musi mieć niebiańskie pochodzenie.
    Bo w realu to państwo najwyżej rozdaje jednym, co wypracowali inni.
    Cały chłopski a socjalistyczny rozum w tym, aby być tym „jednym” i pogardzać tym „innym”.
    Kasa to my, liberalizm to inni.
    Ale to nie jest nowa wizja ani odpowiedź na liberalizm, tylko archaiczna i skompromitowana dawno aksjologia kieszonkowca, IMHO (czego nie kieruję do Ciebie ani nikogo personalnie) 😉
    Pozdrawiam.

  410. TO,
    takiego stwierdzenia dość ogólnego: „gdy rynkowe stopy procentowe spadają, to zwykle rynkowa wartość obligacji rośnie i na odwrót” nie czepiałbym się jeszcze. Nie można jednak wkładać do jednego wora: wartości nominalnej obligacji, wartości rynkowej (kursu obligacji, gdy jest ona przedmiotem obrotu), obligacji o stałej i zmiennej stopie oprocentowania, obligacji kuponowych, zerokuponowych, terminowych, wieczystych, opcji i innych diabłów o spekulacyjnej naturze, bo w istocie spadek rynkowych stóp procentowych w różny najprzeróżniejszy sposób odnosi się do wartości różnych kategorii obligacji, synu marnotrawny.

  411. To,
    zapomniałem jeszcze dodać, synu marnotrawny, że z teorii ekonomii nie zapamiętałeś jednej podstawowej zasady – o pieniądzach ekonomista wyraża się zawsze w sposób ścisły (naukowego sposobu od dr. nie wymaga się).

  412. No nie jest to identyczne. Od rezygnacji Thatcher do uchwalenia prywatyzacji BR minęło sporo czasu – rządzili nadal konserwatyści, podczas gdy od ustąpienia rządu PiS do uchwalenia ich ustawy podatkowej nie minęła nawet chwila, wręcz przeciwnie. Owszem, jest pewne podobieństwo „dziedziczenia”, tam pomysłu – tu ustawy . Ale są dwie istotne różnice.

    1 – mało kto obecnie krytykuje obniżenie podatku PIT i składek w 2008 roku, gdyż był to najlepszy stymulus jaki można było polskiej gospodarce zaaplikować w obliczu kryzysu zewnętrznego, bo on nakręcał popyt, który przez długie lata ciągnął wzrost nawet wtedy, gdy eksport się załamał. Chyba że krytyka z pozycji socjalistycznych, nawet nie keynesowskich, wytykająca wzrost nierówności dochodów netto, czego zresztą statystki nie potwierdzają.

    2 – prywatyzacja BR nie jest podobna do podziału PKP z roku 2000, który był wzorowany na innych krajach europejskich, m.in. na Szwecji i chodziło o rozbicie monopolisty państwowego. „Chodziło o to, by wydzielić ze struktur przedsiębiorstwa państwowego PKP infrastrukturę kolejową, która tak jak drogi miała być własnością państwa. Z pozostałych zasobów PKP miały powstać spółki przewozowe, podlegające regułom gry rynkowej” [Andrzej Massel]. Doszło do podziału na 186 spółek kontrolowanych przez państwo/samorządy. Aczkolwiek uważa się, że podział poszedł za daleko. Niewiele jak dotąd sprywatyzowano – PKP Cargo, co jeszcze? Prywatyzacja PKP się ciągnie, prywatyzacja BR była natychmiastowa.

    Ale te początkowo rzucone analogie, np. Zyta i Margaret, hm, jakieś takie mało … jakby to powiedzieć? … udane. Nawet nie ma pewności, czy ojciec Zyty Napolskiej był sklepikarzem, albo metodystą?

  413. Gekko (21:31)
    Nie chcę być obcesowy, ani broń PB – arogancki, ale o co Ci chodzi?
    Ew. dokąd zmierzasz?

  414. kadett
    „takiego stwierdzenia dość ogólnego: „gdy rynkowe stopy procentowe spadają, to zwykle rynkowa wartość obligacji rośnie i na odwrót” nie czepiałbym się jeszcze”.

    I byłoby to stwierdzenie precyzyjne?

    Po prostu: Gdy stopa procentowa obligacji rośnie/spada, to ZAWSZE wartość tejże obligacji spada/rośnie. A jakie są inne niż rynkowe stopy procentowe i wartości obligacji?

    „Czepianie się” ma kilka znaczeń, tj. odpowiada mu kilka rodzajów czynności.

  415. jasny gwint
    Spróbuję przeczytać polecanego przez Ciebie Kołodkę, choć akurat ekonomia nie jest moja mocną stroną, dlatego nie zabieram głosu na ten temat w blogowych dyskusjach.
    Nie lubię jednak, gdy piszesz coś o trocinach w czyjejś głowie ( a tym bardziej mojej).
    Dlatego zdradzę Ci, że gdy chodzi o czytanie, to wyrabiam chyba roczna normę miasta średniej wielkości. I nie są to harlequiny. A od lat regularnie pisuję recenzje książek.
    Interesuje mnie dobra literatura, równiez faktu, historia, filozofia, socjologia, czyli tak zwany warsztat myślenia dla humanisty(tki).
    Mam nadzieję, że przestaniesz mnie wreszcie strofować. Ja sobie najwyżej pozwalam na drobne żarty wobec Ciebie. Niezbyt złośliwe.

  416. @stasieku!

    Błagam!

    Do mnie trzeba długimi zdaniami!

    A jak się zmieniła cena chleba
    między „kiedyś za 97”
    a „teraz za 95”?

    Jak długo trzeba przynudzać, aby doprosić się zdania dłuższego niż półtorej linii?

    No to po przynudzam.

    Porozumiewacie się z @TO żargonem spekulantów.
    W dobrym rozumieniu spekulacji jako główkowania rodzącego korzyści.
    Czy to było moje złudzenie, że obaj za pierwszym podejściem inaczej rozumieliście tamto feralne zdanie?

    Ja zareagowałem na zabawną grę słów i zwróciłem uwagę na stosowanie innego niż mój żargon będacy mieszaniną żargonów: komputerowego i matematycznego. Nie oponowałem gdy ktoś ocenił moje umiejętności pedagogiczne jako słabe.

    Czy to tak trudno wskazać laikowi materiał zalecany do przeczytania oraz z twardą, ale uprzejmą pewnością stwierdzić:

    „Tak! To był skrót myślowy i stwierdzenie zrozumiałe dla osób doświadczonych w operowaniu na rynku finnasowym i w chwili czytania tego skrótu nieroztargnionych!”

    Ja potrafię sobie wyguglać konieczne minimum do zrozumienia.
    Jak choćby to:
    „Wartość obligacji a cena obligacji
    Inwestor porównuje wartość obligacji uzyskaną w wyniku wyceny z ceną obligacji na rynku. Możliwe są tu trzy przypadki:
    – wartość wyceniona jest wyższa od ceny rynkowej – inwestor ocenia, że obligacja jest warta więcej niż kosztuje na rynku – w takiej sytuacji należałoby kupić obligację;
    – wartość wyceniona jest niższa od ceny rynkowej – inwestor ocenia, że obligacja jest warta mniej niż kosztuje na rynku – w takiej sytuacji należałoby sprzedać obligację;
    – wartość wyceniona jest równa cenie rynkowej – inwestor ocenia, że obligacja jest warta dokładnie tyle, ile kosztuje na rynku.”

    lub wcześniej w tym samym dokumencie

    „Wartość (cenę) bieżącą obligacji stanowi cena, po jakiej można walor w danym momencie kupić lub sprzedać. Wartość ta jest zatem swoistego rodzaju ceną rynkową obligacji, która może ulegać ciągłym wahaniom i znacznie się odchylać od wartości nominalnej pod wpływem różnych zjawisk.”

    A więc raz wartość, raz cena, raz emisyjna, raz rynkowa, raz kupna, raz sprzedaży, na oczach nominalna, za oczyma realna … Źródło:

    http://www.sws.urz.pl/app/webroot/userfiles/260/file/Rynek%20finansowy/Wartosc%20obligacji,%20efektywna%20stopa%20oprocentowania%20obligacji,%20kalkulacja%20oferowanej%20ceny%20zakupu%20obligacji_.pdf

    Moja żona pracowała w bardzo dużym banku. Poznałem dzięki temu takie dziwolągi jak „produkt bankowy” oraz „czesanie biedy”.

    Produktem bankowym nie jest zysk lub inna korzyść dla banku.
    A łysych czesze się podobnie jak tych z kołtunem na głowie.

    Ty @stasieku, @TO i ja nie jesteśmy sitwą cwanych graczy na rynku, a tylko gośćmi bloga. Mnie przyświecało wyjaśnienie „fizycznego” tła tekstowej platformy porozumienia osobom wsciekającym się, że muszą czekać dlużej niż sekundę na pokazanie się publikowanego komentarza. I tlumaczyłem, aby zapisywać treść komentarza na zewnątrz nieprzychylnie nastawionego inputboxa.

    A ty mi po smacznym alkoholu jednoliniowe zdanie tłumaczysz @stasieku drugim zadaniem jednoliniowym.

    Ja tu jestem aby ZROZUMIEĆ zbiorowości wiedzące, ale nie powiedzące. I pomóc zagubionym gościom bloga, gdy biadolą.
    Ale oni biadolić nie przestaną, a zrozumienie konieczności blokowałoby im okazję do biadolenia.

    @ANCA_NELA czerwieni się bo lubi. I NIE przestanie pozorować odsyłania na swój blog. Pomijając inne oceny tej postawy, trzeba uznać z pokorą iż korzysta JASNO TO STWIERDZAJĄC z gwarantowanych jej swobód obywatelskich.

    A ja bredzę o szanowaniu PISMA, bo bredzić lubię.
    I od dziecka żadnego facia ani wykiwać ani obsobaczać nie lubię.
    Żadnej faciowej też. Bo jestem przygłup i nie potrafię tej ulomności w jednej linii opisać. Taka uczciwość po tyskim mocnym, bo nie zarobiłem na rynku wtórnym na Tokaj Szamorodni.

  417. kadett
    11 kwietnia o godz. 20:49 pisze:

    „TO,
    gdy mówi się o pieniądzach, to przynajmniej w takich przypadkach należy wyrażać się w sposób ścisły, jasny, logiczny.”

    Zwróćcie szczególną uwagę na:

    ” wyrażać się w sposób ścisły, jasny, logiczny .”

    A oto wyrażanie się @kadetta w taki wyżej wymieniony sposób,
    wyrażone przez tegoż ciut wcześniej na tym blogu:

    ” kadett
    11 kwietnia o godz. 20:12
    Widzę, że towarzystwo wzajemnej adoracji zwiera szyki i szykuje się do szturmu na ‘zakały i straszne postaci’ blogowe. Dobre sobie i nic nowego w przypadku odczuwanego zagrożenia własnych okopów. Strach rozum odbiera. 😆 ”

    Kadett ma szczególny dar wyrażania się o pieniądzu w sposób
    jasny i precyzyjny, jasny aż do bólu od aureoli świętości nad
    jego głową. Podejrzewam że następną fazą rozwoju będzie nirwana
    ego-ekonomiczna, po osiągnięciu której pozostaje już tylko światłość
    wiekuista w kadettowych niebiesiach.

    Nie pamiętam w jakim to kraju, bom dawno to czytał, jest takie
    przysłowie:
    „Oby ci bankier do snu łóżko ścielił”
    Tego ci kadett życzę.

    Pozdrowionka.

  418. Feliks Stychowski
    Nic nie zrozumiałem pisz jaśniej

  419. @ mag
    11 kwietnia o godz. 22:16
    – – –
    Czytanie Kołodki to jak oglądanie Biblii zekranizowanej przez Hollywood z De Funesem w roli głównej.
    Cała nieodkryta prawda o świecie, mieszcząca się w intelekcie jednej postaci.
    Jedyna istotna różnica, że w tej wersji to nie autor zostaje ukrzyżowany, ale jego wrogowie (czyli reszta ludzkości, niezdolna dostrzec bóstwa).
    Przy pląsach cheerleaderek.
    Nic tam o ekonomii a wszystko o manii wielkości.
    Jeśli lubisz komedie, polecam.
    Pozdrawiam 🙂

  420. cynamon 29,
    mag zwykła operować językiem uprzedzeń, językiem wykluczającym, emocjonalnym, pozbawionym treści, a przez to niemieszczącym się w ramach merytorycznej dyskusji. W jej emocjach dominuje „wróg”, rzadziej „barbarzyńca”. Mogłaby, gdyby taki miała, sięgnąć po argument, wykazać na konkretnym przykładzie mijanie się z prawdą, wskazać palcem co uważa za manipulację i uzasadnić – dlaczego. To jednak ją przerasta, podobnie jak innych z TWA, którzy tylko w grupie podobnie myślących czują się pewnie i bezpiecznie. To wygląda na typową plemienność jaskiniową. Gdy ktoś wkroczy na teren przez plemię zajęty, uznawany jest za agresora, niezależnie od intencji jakimi się kieruje.. Nie ma wtedy zmiłuj. Nie mam na to wpływu, ale mam świadomość, że obecność inaczej myślących niż grupa plemienna, może być dla wielu uczestników tego bloga trudna do zniesienia (patrz np. reakcje inż. Mamonia – tylko te piosenki lubię, które już znam… i dobrze się do mego ucha przylepiły).

    Mógłbym, rzecz jasna, wylewać swe myśli na blogu wśród rodaków podobnie do mnie myślących i karmić się pochlebstwami, jak tu czyni TWA. Przebywam tu z wyboru całkiem świadomego i celowego, bo nie znoszę łatwizny. Umiesz to docenić..?

  421. זה לא שמתעלם מהיריבות של קפיטליזם neoliberal עם קפיטליזם ממלכתי, צריך לזכור שזה לא הדיכוטומיה תהיה מכרעת לעתיד. צורתו לחרוץ מראש את התוצאה של עימות של שתי השקפות אלו של קפיטליזם מודרני עם כלכלת שוק חברתית בצורה של פרגמטיזם חדש.הקו הראשי עובר התנגשות בין נאבק להחזיר לעצמו את כוחו ומעמדו של ליברליזם, ניאו, ועוין לקפיטליזם הממלכתי ורעיון הקידמה חברתית אמיתית.מפרותיו ככל האפשר צריך לצייר הרבה אנשים, לא חוגים הצרים בהדרכת אינטרסים ייחודיים ושתדלניהם שלמו היטב בפוליטיקה, „המדע”. התקשורת ו

  422. Kołodki nie da się czytać po polsku. Toż to jest wiedza biblijny, mędrców trzeba do jej odczytania.

  423. 这是不是忽视了新自由主义的资本主义与国家资本主义的竞争,我们必须记住,这不是一分为二的未来至关重要。它的形状预先判断这两种观点的现代资本主义与社会主义市场经济的新现实主义的形式对抗的结果。为主线,努力恢复他的实力和地位的新自由主义和敌对的国家资本主义的概念,真正的社会进步之间的冲突。从他的水果尽可能地借鉴了很多人,而不是特殊利益,以及支付游说政治指导的狭隘圈子,媒体和“科学”。

  424. mag
    11 kwietnia o godz. 20:06

    Mówisz, że chocholi taniec na lewicy i że na PO więcej głosować nie będziesz.
    Ja tez nie będę, ale na SLD i RP tez nie.
    Przyglądam się Kongresowi Kobiet (niespecjalnie ufnie, trochę się boję, że babki zarażą się od facetów i zacznie się jazgot) – co Ty na to?

  425. Това не е игнориране на съперничество на неолибералния капитализъм с държавен капитализъм, ние трябва да помним, че това не е дихотомия ще бъде от решаващо значение за бъдещето. Формата му предопределя резултат от противопоставянето на тези две гледни точки на съвременния капитализъм със социална пазарна икономика под формата на нов прагматизъм. Основната линия е сблъсък между бори да си възвърне силата и позицията на нео-либерализма и враждебна към държавен капитализъм и концепцията на истински социален напредък. От плодовете му, колкото е възможно, трябва да се направи много хора, а не тесни кръгове, водени от конкретни интереси и техните добре платени лобисти в политиката, медиите и „наука”.

  426. TO 22.04
    No włąsnie . Prywatyzacja angielska polegała przedewszystkim na wydzieleniu infrastruktury z British Rail czyli Railtracka i to samo , jak za pania matka powtarza Andrzej Massel. U nas jako infrastrukture wydzielono PLK i ta instytucja jest najwiekszym koszmarem i przykładem skrajnej nieudolności. Przez całe lata nie może doprowadzic do porzadku kilku odcinków na CMK aby mozna było jam jeździć 200 km/h , nie jest w stanie zrealizowac remontu i przebudowy „protezy Koniecpolskiej” na trasie Warszawa Wrocław, nie jest w stanie naprawić torów od Katowic do Krakowa , no i przez 10 lat remontuje linie Warszzwa Trójmiasto.Ma najgorsze wynika w całym Ministerstwie Transportu i opóznienie harmonogramu 29 miesiecy wg danych NIK.
    A jeśli chodzi o obnizke PIT przez Gilowska i Tuska to luka w budzecie wyn iosłą 40 miliardów . Czy ona kiedyś to zwróci ? Zdaniem niemal wszystkich fachowców od podatków tego nie da sie odrobić, chociaz Rostowski codzeinnie podnosi VAT gdzie tylko sie da, niedługo wprowadzi podatek VAT od oddychania!

  427. Gekko
    Jasne, że lubię komedie, ale nie ekonomiczne.
    Słyszałam nie raz Kołodkę na żywo, który przy każdej okazji, gdy był na ekranie, rekomendował swoje kolejne dzieła.
    Ale wezmę i się poświęcę i zajrzę chociaż do kołodkowej wizji świata. Nie chcę rozczarować jasnego gwinta.
    Jak na mój mizerny rozumek ekonomiczny, to miałam i nadal mam przekonanie do krótkotrwałego (niestety) premiera Belki.

  428. TO,
    „I byłoby to stwierdzenie precyzyjne?” Odpowiedziałem już, że byłoby to stwierdzenie ogólne. Czytaj ze zrozumieniem. Ogólne zaś z tego powodu, że opisana zasada ogólna dot. tylko specyficznych kategorii obligacji w żadnej mierze nie stosuje się do wszystkich, a sama wartość rynkowych stóp procentowych jako jednego z czynników, który decyduje o wartości papierów wartościowych i wartości innych aktywów podlegających obrotowi rynkowemu (spekulacji nimi) ma b. zróżnicowany wpływ na rynkową wartość obligacji, zależny od ich rodzaju (typu) i nie na wszystkie oddziałuje w jednakowy sposób, zgodny z ogólną wspomnianą zasadą. Poza tym są i takie obligacje, na które w ogóle nie oddziałuje (np. na wymienne na inne; nie byłbym w stanie określić stopnia ich wartości od wahań rynkowych stóp procentowych). Zatem zdanie „gdy stopa procentowa obligacji spada, to jej wartość rośnie” jest przynajmniej z kilku względów nadmiernym uproszczeniem i niedorzecznością, sprowadzającą wszystkie obligacje do jednej właściwie kategorii, którymi TO obraca. Ekonomista wykształcony mówi: ” rynkowa wartość obligacji z mojego portfela rośnie, gdy tylko zaczynają spadać rynkowe stopy procentowe” i nie ma się czego czepiać, bo można się domyślić jakimi obraca. Bonne chance!

  429. Jiba
    Ty to jesteś jeszcze młoda i możesz się doczekać jakiegoś sensownego Kongresu Kobiet, bo ja w ten obecny nie bardzo wierzę.
    Pamiętasz jak powstała Polska Partia Kobiet (czy jakoś tak) z naszymi czołowymi feministkami? I wyszło z tego g…
    Jako starsza koleżanka blogowa mogę Ci tylko powiedzieć, że nikomu dziś nie ufam (choć w teorie spiskowe nie wierzę).
    Spowija nas mgła smoleńska, kadzidlane dymy kościelne, usiłuje czarować „lewica”, która nie jest lewicą, a rozsądni ludzie nie chcą mieć nic wspólnego z polityką w wydaniu nadwiślańskim.
    Może to się wszystko kiedyś jakoś „ucukruje” i mam nadzieję, że Ty doczekasz.
    Najwięcej dobrego widzę na tzw. prowincji, bo – jak wiesz – sporo jeżdżę po Polsce. Dostrzegam przedsiębiorczych ludzi zabiegających o swoje małe ojczyzny. Byle im w tym nie przeszkadzać przesadnie, a czasem trochę pomagać.
    Najwięcej dobra dla Polski (mimo że była pod rozbiorami) wynikało z działań pozytywistów. W jakimś sensie pozytywistami byli tez budowniczowie II RP i ci, którzy po ostatniej wojnie (dla nas sromotnie przegranej w gruncie rzeczy) sworzyli w miarę znośny (poza okresem stalinizmu) demolud na tle innych (najweselszy barak), no i na różne sposoby nie dawali się „komunie”.
    A że charakterek narodowy mamy trudny, no i wciąż sporo do odrobienia (w stosunku do Zachodu), to nie może być lekko.

  430. kadett
    11 kwietnia o godz. 23:15

    ” Mógłbym, rzecz jasna, wylewać swe myśli na blogu wśród rodaków podobnie do mnie myślących i karmić się pochlebstwami, jak tu czyni TWA. Przebywam tu z wyboru całkiem świadomego i celowego, bo nie znoszę łatwizny. Umiesz to docenić..? ”

    Kadett, w jakimś sensie Cię rozumiem, może nawet w wielu sensach.
    Nie chodzi tu o to że Ty masz inne poglądy niż pozostali na blogu,
    chodzi o, delikatnie mówiąc, dziwną manierę, może nawet ekspresję
    wyrażania swych poglądów.
    Ile istnień ludzkich na świecie, tyle poglądów.
    Ile wirtualnych bytów w necie, tyle odmiennych lub zbieżnych zdań.
    Tego ani Ty, ani ja, ani nawet Bill Gates nie zmienimy.
    Mówiąc o wirtualnych bytach, mam na myśli NAS, nas blogerów.
    Na anonimowym blogu można bezkarnie zedrzeć z siebie codzienne
    odzienie i swawolić w dowolnym „kostiumie”, stroić głupie minki, lżyć i poniewierać innych – słowem wyzwolić się z więzów, czasami
    jakże banalnego życia codziennego.
    Idę o każdy zakład, że w życiu codziennym, zawodowym (o ile jeszcze takie masz) nie zdobył byś się na używanie takiego języka agresji, grubiańskiego opluwania innych (niestety, taka jest prawda) jak to robisz tu na blogu.
    Rzecz w tym że posiadanie nicku, oddanie w ręce Gospodarza adresu
    mailowego, w żaden sposób nas nie odsłania. Jesteśmy frywolnymi,
    lub nie, pierrotami, kurtyzanami czasami Hannibalem Lecterem, a
    czasami potulnymi barankami (to ostatnie raczej niesłychanie rzadkie).
    Anonimowość nas upaja, czujemy się jak w palarni opium, nurzamy
    się w oparach absyntu i dajemy często niekontrolowany upust swoim
    fobiom. Obawiam się że niestety w jakimś sensie mocno to Ciebie dotyczy.
    Nie mam powodu nie wierzyć Tobie że jesteś swojego rodzaju buntownikiem (też taki kiedyś byłem), nie znosisz (twoim zdaniem)
    gładkich, utartych poglądów. Wolisz iść „pod prąd”, przeciw nie
    pasującej do Twoich poglądów masie, zapominając że ta masa to
    poszczególni blogerzy, którzy podobnie jak Ty, mają prawo mieć
    swoje subiektywne zdanie, podobnie jak i Ty.

    Jedno jest pewne postępując tak jak dotychczas, nie zjednasz sobie przyjaciół (no, może z wyjątkiem @jasnego gwinta) ale i tak
    Jamesem Deanem tego blogu nie zostaniesz.
    I na koniec tej tyrady mądra myśl chińska na dobranoc:

    „Każde zło, ma początek w słowach.”

    Pozdrowionka.

  431. mag
    11 kwietnia o godz. 22:16

    ” Interesuje mnie dobra literatura, równiez faktu, historia, filozofia, socjologia, czyli tak zwany warsztat myślenia dla humanisty(tki). ”

    Mag, na miłe dobranoc coś co Ciebie zainteresuje:

    ” Spójrzcie na otaczających was ludzi, a zobaczycie, jak idą przez świat zagubieni; jak lunatycy, popychani przez przeznaczenie dobre lub złe, nie mając nawet pojęcia o tym, co się z nimi dzieje. Usłyszycie, jak mówiąc o sobie i o otaczającym ich świecie używają określeń taksujących, co by wskazywało na to, że mają na ten temat wyrobione poglądy. Jednak już zupełnie powierzchowna analiza pozwoli nam stwierdzić, że nie odzwierciedlają one wcale rzeczywistości, do której się rzekomo odnoszą; natomiast głębsza ich analiza dowodzi, iż nie mają one nawet pretensji do tego, by się do tej rzeczywistości dopasowywać. A wręcz przeciwnie: jednostka stara się za ich pomocą stworzyć sobie własną wizję życia i rzeczywistości. Bowiem życie to chaos, w którym człowiek czuje się kompletnie zagubiony. Podejrzewa, iż tak jest, ale przeraża go myśl o spotkaniu się twarzą w twarz z ową straszną rzeczywistością i stara się ją zasłonić kurtyną fantasmagorii, na której wszystko jawi mu się jasne i wyraźne, używa ich jako okopów, z których broni się przed życiem[…]. ”

    – Jose Ortega Y Gasset –
    „Bunt Mas”

    Pozdrowionka.

  432. cynamon 29,
    poproszę o przykłady mojego języka agresji i grubiańskiego opluwania innych. Agresja może być postrzegana całkiem bezpodstawnie, plemiennie, o tym już wspominałem. Na banał, głupotę i forsowanie kłamstw, na polityczne zacietrzewienie, dla bycie tu dla zabicia czasu i na traktowanie poważnego bloga jako salonowej kanapy i namiastki życia towarzyskiego reaguję w sposób zdecydowany i dosadny, szyderczy, prześmiewczy czasem, a nawet kąśliwy i zgryźliwy, ale powściągliwy i dość daleki od języka p. E. Wójciak z Poznania i tylko wtedy, gdy zostają naruszone granice przeze mnie rozumianej przyzwoitości. Przyjaciół na blogu nie szukam, mam wielu sprawdzonych w realu. Jedni podzielają część moich poglądów, inni w ogóle nie. I nie muszą.

  433. cynamon 29
    Bardzo ładny ten cytat. Ale np. kadett nigdy chyba nie zrozumie co autor „chciał nam powiedzieć”.
    Pozory wiedzy i elokwencji nie zawsze idą w parze z otwartością na innych ludzi, a już tragedią jest brak poczucia humoru, zwłaszcza w odniesieniu do własnej nadętej osoby, którą wszystko uraża i obraża.

  434. kadett
    12 kwietnia o godz. 0:33

    A chciałem dobrze, uwierz mi.
    Nie warto było.

    Pozdrowionka.

  435. mag
    12 kwietnia o godz. 1:03

    ” Bardzo ładny ten cytat. Ale np. kadett nigdy chyba nie zrozumie co autor „chciał nam powiedzieć”. ”

    Droga mag, już dawno temu nauczyłem się że autor „chce nam powiedzieć” to co sami w nim odkryjemy, znajdziemy dla
    siebie.
    Jeśli ktoś ma końskie klapki przy oczach, nigdy nie odczyta co właśnie do niego autor „chciał powiedzieć”.
    To wiedza tajemna, dla każdego z nas inna.
    Taki ktoś odnajdzie
    co najwyżej czubek własnego nosa.

    ” Kto się nie czuje prawdziwie zagubiony, ten gubi się bezpowrotnie, a więc nigdy nie odnajdzie siebie samego, nigdy się nie zetknie z prawdziwą rzeczywistością.”

    Dobranoc mag i …

    Pozdrowionka.

  436. Boże, co za bogactwo myśli! Wykwita przed mojemi oczy – aż trudno dobrać słownictwo właściwe, a gramatykę to pal sześć.
    Jiba jest młoda? To ja z takim relatywizmem jestem Angeliną Jolie. Jiba z takim bagażem doświadczeń jest młoda? No skonam. I do tego ten arogant Jose Gassett!

    Nie zgrywam się, tylko nieco cab/sav 2008 wchłania się w me ciało, dobiera sobie arterie i tkanki, nie wchodzę w chilijskie szczegóły, mieliśmy tam ambasadora czy nie? Więc Józef Hen jako największe zło rozbiorowe wynalazł łapówkarstwo w zaborze ruskim. Wiem, że idę pod prąd luminarzy bloga, którym @mag przyświeca, czy też się skrzętnie nimi czule opiekuje, jak jakiś @cynamon @kadettem, nie przez zadzrość mówię, bo mi wirtualna opieka niedobrze robi. ŁAPÓWKARSTWO CARATU nas rozkłada, mówię, powtarzam za Henem, strona 100++.

    Wracając do Jose, zawsze ciągnie mnie do kuzynów mojego Richarda Rorty’ego, Jose jest bardziej obcesowy, choć prawdy nie da się ukryć – takie jest nasze przygodne chwilowe bytowanie na tym padołku. Nie ma co rozpacząć, tylko wziąć i złączyć garście, póki co, i czerpać, jak kto umie. I jak się tak wmyśleć w tych kuzynów dwóch, jest ich więcej, to świat przestaje być chaosem i staje się przygodą, a gdy się ściemni i jupitery zaświecą, to i rolą w teatrze. Jasne i wyraźne to mogą być instrukcje programu w C#, albo formuły Yield to maturity = dochód w terminie do wykupu. Wychodzę z okopu i co widzę, i co słyszę, babababang, fiu-fiu, śwista, więc się chowam, za jakiś czas bzzziggam, bzuuuuam, gżdżuuuuuuuuamuaagragum, więc się chowam, za jakiś czas ćwir ćwir, aż się zapach roznosi zwykłego polnego badziewia, ale jaki mocny, więc się wydrapuję, wdycham, koszulę rozpinam, niech mnie praży to słońce, niech wysusza i spopiela skórę mą, życie – bierz mnie, już, na tej trawie ledwo zazielonej, w tym wietrzyku ledwo dyszącym, bierz, pieść, przenikaj. A co tam.

  437. telegraphic observer
    12 kwietnia o godz. 1:51

    Cokolwiek pijesz jedna butelka wystarczy – bedzie Cie strasznie bolala jutro glowa.

  438. „Kwietniowy sondaż CBOS przynosi przede wszystkim fatalny wynik partii Janusza Palikota – 2 proc. To najniższe poparcie od wyborów parlamentarnych w październiku 2011 r…”

    Sam nie wiedzialem, ze az tak znam sie na polityce…!

    Gdy Pan Passent pisal z zachwytem o nowym chorazym lewicy ja wlepilem jak zwykle upierdliwy wpis, ze za rok dwa Ruch Palikota przejdzie do przeszlosci jak Partia Przyjaciol Piwa.

    Czekam az Palikot zwieje na Bialorus chociaz bardziej prawdopodobny jest Ekwador.

  439. mag
    11 kwietnia o godz. 23:36

    Gekko
    Jasne, że lubię komedie, ale nie ekonomiczne.
    Słyszałam nie raz Kołodkę na żywo, który przy każdej okazji, gdy był na ekranie, rekomendował swoje kolejne dzieła…”

    Poznalem osobiscie w Ryj-adzie.
    Po wykladzie mielismy male spotkanie zorganizowane przez ambasadora.
    Strasznie bufonowaty i arogancki (maslo-maslane troche).
    Polowe odczytu dla saudyjskich biznesmenow (ksiazat) poswiecil informacji gdzie kupic i jak bardzo warto – jego nowa ksiazke.

    Jedyne co mi sie podobalo z jego odczytu to wielokrotnie powtarzany truizm, ze rozwiazania ekonomiczne powinny byc zawsze dostosowywane do historycznej, kulturowej sytuacji danego kraju.
    Ze nie ma „ogolnych efektywnych teorii” ekonomicznych (to co tak lubi TO widzac Thatcheryzm wszedzie tam gdzie jest czesto tylko i po prostu zdrowym rozsadkiem…) sa tylko przypadki szczegolne.

  440. telegraphic observer
    12 kwietnia o godz. 1:51

    T.O., czegoś ty się napił ?
    Ćwierkasz jak jaki ćwierkoń.

    Pozdrowionka.

  441. THE WITCH IS DEAD trafiła na szczyt brytyjskich singli. A tak piszą o niej Anglicy; Rządy Krwawej Damy określają jako „dekadę najstraszliwszej społecznej, ekonomicznej i duchowej degradacji kraju.” Thatcheryzm podniósł do rangi cnót chciwość, egoizm, brak troski o słabych, ostre łokcie i kolana. W całej Anglii odbywają się masowe wiece i demonstracje wyrażające radość z powodu śmierci wieźmy. Mają chyba ku temu powody. Tylko u nas leją łzy, opuszczają flagi i głęboko żałują.

  442. telegraphic observer
    11 kwietnia o godz. 16:05
    ….

    Z Faliczem nie ma dyskusji, w tej dyskusji ciągnącej się od miesięcy jeśli nie lat, w której wskazuję niedorzeczność wrzucania krajów i kraików do jednego wora, Namibii i Szwecji, Chin i Zambii, USA i Kamerunu i korelowania wzrostu gospodarczego i poziomu nierówności, jednocześnie nierówności dochodów o wiele wyższe niż Szwecja, czy UK, to spodziewam się jakiegoś sensownego wyjaśnienia tego korelacyjnego fenomenu….”

    Ty „nie masz dyskusji” bo jestes „za madry” ja tam moge dyskutowac.

    TO, Ty wskazujesz wlasne niedorzecznosci czy ja Ci je wytykam?

    Ja Ci w najprostszy sposob wyjasnie „korelacje”.
    Otoz jak jakies panstwo typu Wyspy Swietej Klementyny ma jedna palme i zasadzi druga to mu dochod wzrosnie o 100%..

    Na roznych poziomach rozwoju sytuacja wyglada zupelnie inaczej.

    Wedlug mnie np. socjalizm i mocne panstwo byloby dla Afganistanu jedyna droga ku nowoczesnosci, ale …do czasu.
    To nie znaczy, ze zaserwowalbym socjalizm dzisiejszej Polsce – juz bylo.

    Jaki wniosek?
    Socjalizm zly czy dobry?
    Odpowiedz – to zalezy.

    Na powaznie – doszukujesz sie jako „uczony w pismie” ekonomista generalnych prawidlowosci gdzie sa jedynie indywidualne sytuacje.

    Ciagle upierasz sie zeby udowodnic prawidlowosci gdzie ich nie ma.
    Sam „proces” be kontekstu niczego nie wyjasnia.

    Wzrost nierownosci moze byc pozytywny i moze byc katastrofalny.
    Rola panstwa moze byc pozytywna a jezeli to panstwo jest przezarte korupcja ( z przyczyn kulturowo-historycznych) moze byc fatalna.

    itd.

  443. cynamon 29
    12 kwietnia o godz. 8:51

    telegraphic observer
    12 kwietnia o godz. 1:51

    T.O., czegoś ty się napił ?
    Ćwierkasz jak jaki ćwierkoń…”

    He he he!
    Tez zauwazyles?

    Ja pije Church Block – Wirra Wirra Vineyards
    Polecam.

  444. cynamon 29
    12 kwietnia o godz. 0:13
    Za ten wpis masz ode mnie wirtualnego całusa w wysokie/mądre czoło.
    Czytając myślałam sobie, że do adresata pewnie nie trafi…
    No i tak się stało 🙂
    Adresat zamiast się zastanowić nad przypadłościami własnego charakteru, próbuje się położyć na kanapce i przerobić cię na darmowego psychologa 😀

    Stary numer z partyzantki 😆

  445. ANCA_NELA
    12 kwietnia o godz. 9:11

    Dzięki za miłe słowa.
    Więcej już nie będę psycholożył,
    przynajmniej w kierunku @kadetta.

    Pozdrowionka.

  446. mag, 22.16. Pisząc o trocinach byłem jak najbardziej daleki od jakiegokolwiek związku z Tobą. Bardzo sobie cenię słowne utarczki, a te trociny odnosiły się do stałych tutejszych nudziarzy i trucicieli. Szczególnie tych zagranicznych Kanadyjczyków, do których dołączył ostatnio cynamon i recydywista Kadett. Chętnie natomiast skorzystam z Twoich światłych porad odnośnie doboru książek, szczególnie tych przez Ciebie recenzowanych. Mam z tym ogromny problem i teraz po Kołodce wracam ponownie do Maraia, którego im książki starsze tym trudniejsze w odbiorze. Częste wizyty w księgarniach kończą się niczym, a masowo zgromadzona tam makulatura przypomina raczej dzieła introligatorów niż artystów. Kołodki dzieło w gruncie rzeczy nie jest o ekonomii. To raczej socjologia, filozofia i futurystyka. Ciekawa przez ciekawą osobowość autora.

  447. Cynamonie
    Zawsz Cię lubiłem, ale po tych zdrowotnych perypetiach stałeś sić jeszcze mądrzejszy, że aż wpadam w kompleksy.
    Może ja też bym na cos zachorowal , ale na co ?
    Wiem że tym ostatnim zdaniem podkładam się niektórym Warzechom blogowym .
    Ale co tam
    Pozdrawiam serdecznie

  448. Andrzej Falicz
    12 kwietnia o godz. 9:01 pisze, ze nie odroznia planowanej gospodarki, sterowanej z Moskwy od socjalizmu.
    Saldo mortale

  449. ….kadett nigdy chyba nie zrozumie co autor „chciał nam powiedzieć”. ”….

    pisze niedorzecznie C y n a m o n.

    Wpis typu „to go” lub poczytamj mi mamo. Cynamon raczy nie wiedziec, ze liczy sie tekst, a nie wyimaginowane „co Autor chcial powiedziec”. Tak bylo w szkole podstawowej.

    Salödo mortale

  450. Zaklamany -przeklamany CYNAMON?

    …Idę o każdy zakład, że w życiu codziennym, zawodowym (o ile jeszcze takie masz) nie zdobył byś się na używanie takiego języka agresji, grubiańskiego opluwania innych (niestety, taka jest prawda) jak to robisz tu na blogu…..

    ….I na koniec tej tyrady mądra myśl chińska na dobranoc:
    „Każde zło, ma początek w słowach.”…..pisze Cynamon

    Ponizej proba mowy Cynamona NIEWINNEGo!!!!!!
    Ponizej pare przykladow jego cynomonowego jezyka, jezyka LL czyli TWA:

    Gdy krytykowalem faszystoidalny jezyk Cynamona29, to uznano mnie za donosiciela…
    Donosze wiec ponownie, ze nie znoszacy chamstwa Cynamon unosi sie ponad poziom Towarzystwa Wzajemnej Adoracji, ktorego czlokowie przejawijaja tendencje agresji przemieszczonej……

    Kazda krytyka jest jednak ciekawsza, niz nudne gaworzenie.

    A b s c h a u m (jezyk nazistow oraz zolnierzy z jednostek SS) uzyty tylko raz….
    D o b r e z b y l o b y p o w s a d z a c t y c h p a n o w d o w i e z n ia.”
    p a r c h e m
    T u m o r (czyt. rak jako jednostka chorobowa)
    T e r r o r y s ta
    s z c z u r k a – s z p i e g a
    o k r ó t k o c h r ą c z k a c h…
    ś l e d ż s t a r o z a k o n ny
    śledż izraelitański”
    Tel-Aviv śledż” lub “śledż jerozolimski”.
    mus jabłkowo-bananowy z rodzynkami o nazwie
    “słodka Strefa Gazy” , a popularną karpatkę przechrzciłbym na “kremowe
    Wzgórza Golan” !
    Dederowcy
    p a r c h e m
    s z c z u r k a – s z p i e g a
    o k r ó t k o c h r ą c z k a c h…
    Kiedyś, na takie “zjawisko”, bardzo pomocny był “A z o t o x”
    s z c z u r k o-s z p i c l i
    t e r r o r y s t ą i r a s i s t ą…
    cynamon29 pisze:
    2010-12-21 o godz. 01:09
    Orteq pisze:
    2010-12-20 o godz. 21:46
    …..Chcesz być ofiarą papużek nierozłączek? Na własne życzenie?
    Kilku już było, nie dali rady temu towarzystwu wzajemnej adoracji.
    Ja już w ogóle nie reaguję na ten A b s c h a u m – strata czasu, ot co !
    Pozdrowionka….
    Moj komentarz; A b s c h a u m: tak okreslali nazisci nie tylko przeciwnikow politycznych, lecz rowniez jencow wojennych oraz pracownikow przymusowych.
    Nastepnie pisze cynamon29 uzywajac jezyka ludycznego i budzi jedynie niesmak
    cynamon29 pisze:
    2010-12-20 o godz. 19:19
    …Na “zaparte” najlepsza jest lewatywa. Najlepiej podwójna!!!..
    Bez pozdrowionek.
    cynamon29 pisze:
    2010-12-20 o godz. 20:29
    …“PiS wyciera sobie brudna gebe Polska od 5 lat. Dobrez byloby powsadzac tych panow do wieznia.”
    Przywódcom formacji paramilitarnej, o której wspomniałeś, doradzałbym
    zwrócenie się do administracji Helwetów w celu “urobienia” nowych gęb.
    Pozdrowionka….
    Zastanawiam sie skad sie bierze agresja u mojego przeciwnika (nie okreslam go jednak wrogiem). Prawdopodobnie jest to agresja przemieszczona

    Dalej nasz dzielny intelokutor cieszy sie z dobrego traktowania jego jestestwa w Niemczech:
    …A tak na marginesie: mimo że żyję w Niemczech od 26 lat, jakoś żaden
    z niskich prymitywów nie był i nie jest w stanie mnie obrazić, mówiąc do
    mnie “Du Pole” lub “Du Polake”. Jestem ponad to, bo schematów nie
    wytrzebi się w jednym pokoleniu.
    I jakoś nie czuję się p a r c h e m….innych parchem jednak nazywa…
    Niepowaznie i niepotrzebnie wysmiewa nasz interlokutor Romow:
    …W słowie Cygan nie widzę nic zdrożnego.
    Podobnie jak w słowie Szwab.
    I jedno i drugie to określenie nacji. To jak ja teraz mam mówić do Jacka Cygana?
    Jacek Rom?
    Głupio jakoś….

    Kolejna cynamonowa proba.
    …T u m o r (czyt. rak) poddaństwa wszelkim t e r r o r y s t o m, jest nam powszechnie obcy!
    Nie chcemy przeżywać tego jeszcze raz!
    Kolejny, niezasłużony raz!…

    Typowe dla narodowego jezyka; MY!
    Dalsza proba opisu typowego dla ND. Ponizsze (podobne) cytaty o tenorze charakterystycznym dla endokratow (prosze nie mylic z demokratami) widoczne byly w narodowej prasie polskiej w latach 33-39.
    …Mamy małego s z c z u r k a – s z p i e g a, który nas podgląda z sąsiedniego blogu Daniela Passenta i bezczelnie nas obgaduje, obsmarcza, degrengoladzi ! Ten szczurek to ufoludek zamieszkały w Helwecji, wzrostu haniebnego, o k r ó t k o c h r ą c z k a c h…
    …T u m o r poddaństwa wszelkim t e r r o r y s t o m, jest nam powszechnie obcy!
    Nie chcemy przeżywać tego jeszcze raz!
    Kolejny, niezasłużony raz!
    Liczę na Wasz odpór i przeciwstawienie się tym podłym i niecnym, obliczonym na ograniczenie naszej wolności, zakusom!…
    Powyzej proba naczelnego eseisty narodowej blogosfery. Ponizej niesmaczne zarty z poprawnosci politycznej.
    1. cynamon29 pisze:
    2010-12-19 o godz. 11:20
    A jak wam się to spodoba:
    przeglądając “Książkę kucharską” (wiadomo -idą Święta!) natrafiłem
    na danie (pyszne zresztą, bo moja mała żonka co roku na Wigilię robi)
    o nazwie “śledż po żydowsku”.
    Czy wedle poprawności politycznej, nowych zasad nowomowy powinienem
    te danie od zaraz nazywać “śledż starozakonny” czy może lepiej “śledż
    izraelitański” ? Można jeszcze zaproponować “Tel-Aviv śledż” lub “śledż
    jerozolimski”.
    Na deser proponuję mus jabłkowo-bananowy z rodzynkami o nazwie
    “słodka Strefa Gazy” , a popularną karpatkę przechrzciłbym na “kremowe
    Wzgórza Golan” !
    No i co Wy na to? I wilk syty, no i baranek nie beczy.
    Baranek boży.
    Pozdrowionka.
    1. cynamon29 pisze:
    2010-12-18 o godz. 19:30
    … Żyjąc 26 lat w tak multikulturalnym Państwie jak Niemcy (BRD przed
    tym cholernym połączeniem), okazuje się że najbardziej niedostosowaną
    grupą społeczną w tym kraju nie są Turcy, nie są Italiano, nie są Grecy
    czy Nigeryjczycy.
    Najbardziej niedostosowaną grupą w tym konglomeracie małych
    społeczeństw są byli (ehemalige) Dederowcy! Oni mają tylko i wyłącznie
    pretensje! Pretensje o wszystko i do wszystkich!
    Nie dość że “Bogaty Brat/Siostra” zaopiekowała się bankrutami, nie dość
    że pobudowała im cywilizowane drogi, a i wiele innych ciekawych rzeczy
    również, to ciągle im żle! Ale jak żle!
    W wyniku moich kontaktów zawodowych mam często kontakt z
    przedstawicielami tej “szczególnej nacji”. Początek kontaktu jest zawsze
    schematyczny: – Oh, gdyby nie Rząd BRD, bylibyśmy dziś martwi!
    Ale po drugim, trzecim “Schnapsie” wyłazi z “takiego” męczyból:
    Pozdrowionka.
    Powyzej wyrazny przyklad stygmatyzowania Niemcow ze wschodnich krajow zwiazkowych.

    Ponizej wolanie o pomoc z atrybtami przypominajacymi faszyzujacy jezyk endokratow (Narodowych Demokratow:
    1. cynamon29 pisze:
    2010-12-22 o godz. 00:11
    Mamy małego s z c z u r k a – s z p i e g a, który nas podgląda z sąsiedniego blogu Daniela Passenta i bezczelnie nas obgaduje, o b s m a r c z a, degrengoladzi ! Ten s z c z u r e k to ufoludek zamieszkały w Helwecji, wzrostu haniebnego, o k r ó t k i c h r ą c z k a c h,
    Dalej posuwa sie cynamon29 do srodkow chemicznych:
    …Kiedyś, na takie “zjawisko”, bardzo pomocny był “A z o t o x”, ale w dobie
    dbałości o środowisko naturalne, ów środek został wycofany z obiegu
    i użytku (wedle mnie – w pełni chwalebnie).
    Proponowana opcja małych s z c z u r k o-s z p i c l i, jest według mnie nie do
    przyjęcia!
    ….Mając na uwadze, jakże potępienia godne zajścia na Białorusi, pałowanie
    oponentów obecnej “władzy”, zamykanie ludzi bez wyroku po więzieniach, kpiny z wolności ludzkiej, jestem pełen obaw o nasze dalsze prawa na
    egzystujących dotąd pokojowych i humanistycznych blogach….
    …T u m o r (rak jako choroba przyp. moj) poddaństwa wszelkim terrorystom, jest nam powszechnie obcy!
    Nie chcemy przeżywać tego jeszcze raz!
    Kolejny, niezasłużony raz!
    Liczę na Wasz odpór i przeciwstawienie się tym podłym i niecnym, obliczonym na ograniczenie naszej wolności, zakusom!…
    Ponizej ostrzega cynamon29 przed zaraza terrorysta i rasita:
    1. cynamon29 pisze:
    2010-12-22 o godz. 13:03
    Oho, z a r a z a helwecka się rozszerza !
    Troll już się nie mieści w ramach swej nienawiści na blogu D.Passenta
    i szuka nowych przestrzeni cyjankalowania i cykutą poczęstunków…
    1. cynamon29 pisze:
    2010-12-22 o godz. 16:21
    …Na obydwu blogach mam wystarczająco wielu świadków na to
    kto jest tu t e r r o r y s t ą i r a s i s t ą…. Napotkaj najbliższe lustro i się przyjrzyj!

    cynamon29 pisze:

    2011-07-01 o godz. 00:02
    mag pisze:
    2011-06-30 o godz. 10:12

    Droga @mag, jeśli ty uważasz bazgroły intelektualne (sic!) ET i
    Slawomirskiego za (cyt. z Twojej wypowiedzi): „pisarstwo”, to ja jestem
    papież! Facet wylewa swoje frustracje (prawdopodobnie wynik ciężkiego
    syndromu dzieciństwa, wredna matka, jeszcze wredniejsza ciotka ta, co
    to za wredną matkę, była jeszcze wredniejsza!) miesza was z błotem,
    przy każdej nadarzającej się mu okazji (Ciebie @mag, @Bachę, @Zosieńkę
    etc., etc.),
    a Ty mu jeszcze dajesz błogosławieństwo na drogę!
    Wybacz ale nie pojmuję.
    Jakby taki ET czy Slawomirski wybili mi szybę, przeorali wbrew mojej
    wiedzy i woli mój trawnik, nie pozbieraliby się przed sądem – a wież mi,
    adwokatów mam przednich.
    A Ty co? Cyt. (lub prawie): „niech se gada, a co mi tam.”
    Na tej samej zasadzie funkcjonuje największa gangrena obecnej Polski,
    Jarkacz i jego sekta!
    Z tego: „niech se gada”, mogą przyjść takie konsekwencje, że Białoruś
    będzie przykładem do naśladowania, jako wzór cnót obywatelskich!

    @mag, jeszcze raz – Ty określasz imbecylne bazgroły ET jako pisarstwo,
    ja te bazgroły określam jako pisuarstwo, i to z najpodlejszego,
    najciemniejszego zakątka tej sekty!!!

    Pozdrowionka.
    cynamon29 pisze:

    2011-07-04 o godz. 16:07
    bacha pisze:
    2011-07-04 o godz. 10:57

    ‘On Pana, Panie Szanowny tez miluje. Sciskam Was serdecznie, choc na oko widac ze jajko jest jedno.”

    Lub zbuk!!!

    Basieńko kochana! Czy znasz może datę i miejsce ślubu „tychże dwóch”?
    Jakżebym był na tymże zjawisku obecnym, swą obecnością fizyczną!!!
    Scalenie jednostek w jednostkę scaloną, przy takim potencjale trucizny w
    „charakterkach” i „odczuciach względem bliżnich”, powinno przebić nawet
    cyjankali, arszenik i inne b. popularne trucizny!
    Słyszałem, (inf. chem. potwierdzona) że można zjeść pół kilo soli, a śmierć jest pewna (tyle że w męczarniach)!
    Jakby „te oba-dwa” przy zaślubinach tę sól zjadły? (nie życzę! – bom sadystą nie jestem.!) – byłby święty spokój!
    Opcja najbardziej optymistyczna:
    „Czy to jest miłość,
    Czy też już kochanie?!
    Para, bama, para ,para bamba,para, para bamba!
    Para bamba, para , para, bamba,para! para, bama …!”
    – Marek Grechuta -,

    (Szczerze wątpię czy tym „dwojgu” w ogóle znany.)
    A już:” para bamba!?” Bardzo wątpię
    Toż to: „para bamba” – dla ludzi inteligentnych!

    cynamon29 pisze:

    2011-07-04 o godz. 17:46

    Wy obaj, to nie trollklony @Slawomirski, czy @ET, „udupiacze ” zdrowej
    myśli ludzkiej. Dajcie

    Saldo mortale

  451. Amy Goodman pisze o nowych materiałach z WikiLeaks, cytuje między innymi jedną z ujawnionych depesz, transkrypcję z Kissingera, sekretarza stanu USA, asystenta prezydenta d/s bezpieczeństwa narodowego, szarej eminencji w tym biednym, okupowanym kraju:

    “Before the Freedom of Information Act, I used to say at meetings, ‘The illegal we do immediately; the unconstitutional takes a little longer.’ [laughter] But since the Freedom of Information Act, I’m afraid to say things like that.”

    „Przed wejściem w życie Aktu o Wolności Informacji, mawiałem na spotkaniach: „To, co nielegalne wykonujemy natychmiast; to co niekonstytucyjne zabiera chwilkę dłużej [śmiech]; Ale odkąd obowiązuje Akt o Wolności Informacji, boję się nawet mówić na głos podobne rzeczy.”

    http://www.nationofchange.org/wikileaks-new-release-kissinger-cables-and-bradley-manning-1365686618

    Wojna to Pokój
    Niewola to Wolność
    Ignorancja to Siła

  452. kadett
    11 kwietnia o godz. 23:15 pisze slusznie o TWA.
    Saldo mortale

  453. maciek.g
    11 kwietnia o godz. 19:51 pisze niedorzecznie (eufemistycznie) o niecheci do zydow(Zydow) tlumaczac ja niepotrzebnie Matyldzie. Matylda nieswiadoma? Gratuluje wszedobylskiej Matyldzie towarzystwa z zapachem…..antysemickim.

    Saldo mortale

  454. mag
    11 kwietnia o godz. 20:06 pisze, ze bedzie glosowala na siebie….
    Saldo mortale

  455. Lewy,

    chętni ci przyjemność współżycia z hemoroidami odpalę.

    Sciskam Cię oburącz, Francuski Przyjacielu

  456. Ryba
    12 kwietnia o godz. 12:33
    Dziękuję drogi przyjacielu, ale wolałbym jakąś szlachetniejszą chorobę, jak np.suchoty, na które zmarła Dama Kameliowa.
    6 lat temu *złapałem* raka prostaty, na szczęście żyje w kraju, gdzie medycyna jest znakomita i w kilka dni usunęli mi to świństwo, ale niestety razem z prostatą. Wyobraź sobie, że kiedy ją miałem, nie miałem o niej bladego pojęcia. Teraz jak mi ją usunęli, wiem na jej temat wszystko.
    Zaraz po operacji odwiedziły mnie koleżanki z pracy. Przyjąłem je jak żolnierz wojsk chemicznyc;z brzucha wychodziły jakieś gumowe przewody a w obydwu kieszeniach szlafroka tkwiły butelki z kolorowymi płynami.
    Powiedziałem ze smutkiem moim sympatycznym przyjaciółką, że niestety nie będę już mógł mieć dzieci. One bardzo się ucieszyły, powiedziały, że rozgłoszą tę nowinę w szkole i że też są zainteresowane. Musi , co wygladałem po operacji bardzo szlachetnie.
    Pozdrawiam

  457. Zazdroszczę Cynamonowi, ma własnego kronikarza, który skrupulatnie jak jakiś Gall anonim albo raczej Kadłubek notuje każdą jego myśl.
    Drogi Et , courage

  458. Lewy
    12 kwietnia o godz. 13:20 zapomnial, ze; pas de feu, pas de panique. Nie zazdroszcze Lewemu, ze ma takie (brunatnotenorowe) towarzystwo.
    Saldo mortale

  459. ET
    12 kwietnia o godz. 11:04

    Podobno psychopatom się nie dziękuje, ponieważ
    to ich straszliwie rozdrażnia i prowadzi do niekontrolowanego
    toczenia piany z ust, wyrywania garściami włosów z głowy i
    wypadania zębów (także tych sztucznych).
    Ja jednak zrobię wyjątek i powiem: dziękuję ET !
    A za co? Ano za to:

    ” …Kiedyś, na takie “zjawisko”, bardzo pomocny był “A z o t o x”, ale w dobie dbałości o środowisko naturalne, ów środek został wycofany z obiegu…”

    To moje słowa z 2011 roku, cytowane przez psychola helweckiego
    po prawie dwóch latach mojej nieobecności na blogu, zmienił bym dzisiaj na coś innego. W końcu Świat idzie naprzód.
    Pisząc wtedy (2011) że pewne „zjawisko” potraktowałbym „Azotoxem”, miałem na myśli dwa trolle tego blogu, nadęte
    papużki/nierozłączki czyli Slawomirskiego i ET.
    Dziś bym tego nie zrobił po pierwsze ze względu na ochronę
    środowiska, po drugie ze względu na wysokie koszta utylizacji tego
    truchła co by po nich zostało, a po trzecie (i tu jest właśnie postęp światowy) ze względu na to że wprowadzono na rynek nowy środek
    o wiele lepszy niż poczciwy ” Azotox „.
    Jest nim ” Vanish „, albo jeszcze lepiej ” Vanish Ultra ” czyli
    środek do usuwania wszelakich plam.
    Ponieważ taką plamą na tym blogu jest ET, należałoby go tylko tym
    środkiem posypać, spłukać czystą wodą i po sprawie !
    Przepis jest darmowy i niechaj każdy kto chce, z niego korzysta.
    Do woli.

    Pozdrowionka.
    P.S. wczoraj w jednym z programów TV, w czasie dyskusji,
    padło świetne określenie na szczególnie upierdliwego faceta.
    Tym określeniem jest: „skarlały karzeł” autorstwa nieodżałowanego
    Jana Sztaudyngera.
    I wiecie o kim wtedy pomyślałem?
    Brawo ET, właśnie o tobie.

    Pozdrowionka.

  460. Umiłowani (każdy w kim/czym chce)!
    Upić się Jose Gasettem, czy jego kumplem w filozofowaniu – to jest to.

    Jest 7:47 am, wczorajsza kolacja moja (domowa) pozostaje już wspomnieniem. Bez obaw, ani się nie przejadłem, ani nie upiłem, pracowałem ćwierć nocy, a teraz dalej do roboty. Z Faliczem nie ma dyskusji, Jacobsky zajęty, albo rozmyśla, absolwent poczekać musi na moją keynesowską replikę.

    I jak tu wyżyć można bez bliźnich!? Wyrażam tutaj swoja filozofie nowego-starego pragmatyzmu. Jeden podrzuci soczysty cytat Jose Gasseta – cynamonie, wdzięczność ma trwa dłużej niż jeden wieczór – druga upichci kolacyjkę bez okazji, żyć nie umierać. A za oknem zimowa zawierucha, raczej przednówkowa, zimny deszcz i wiatr, śnieg zalega trawniki … dosyć ćwierkania, do roboty TO!

  461. cynamon 29
    12 kwietnia o godz. 13:39 pisze, ze niedlugo napisze „Mein Kampf”. Napisze po polsku (nowosc), bo niemieckiego nie zna. Cynamon uskarza sie na sredni los prekariusza w Niemczech.
    Saldo mortale

  462. ancymon 29,
    sobie przypisuję autorstwo powyższego anagramu. To czas na jego przypomnienie po 13:39. Powstrzymaj się od produkowania tej ściekowej treści. Komu potrzebne te psychole, truchła i inne surogaty niewyszukanego chamstwa..? I nie traktuj tego jako odwet za lekcje kindersztuby, ale jako dość zasadniczą, ale w pełni zasłużoną reakcję na prymitywny i zupacki żargon, nawet w koszarach dziś niespotykany. Tam jest wyższy poziom dowcipkowania.

  463. kadett
    12 kwietnia o godz. 14:59
    No, no parobek z czworaków, który udziela lekcji dobrego wychowania.
    Fi donc, co to za wykwintniś, a skód on zna koszarowe dowcipy.
    Acha ,teraz rozumiem, skąd u naszego wykwintnego parobka aż się roi od tego typu dowcipów.
    A pudzies ty skudniku jeden.

  464. kadett
    12 kwietnia o godz. 14:59

    W koszarach nigdy nie byłem, więc moja wiedza o żargonie
    tam panującym jest żadna. No chyba że za wzorzec tego żargonu
    uznać niektóre Twoje wypowiedzi.
    Aha ! witam w klubie papużek/nierozłączek.
    Trolluj tak dalej.

    Pozdrowionka.

  465. @mag, @Lewy napiszcie proszę co się stało
    z naszą niepowtarzalną @Zosieńką, no i z @Basią.
    Za odpowiedż będę bardzo wdzięczny.

    Pozdrowionka.

  466. cynamon 29
    12 kwietnia o godz. 15:37
    Niestety nie ma ich od roku. Zrobiło się smutno.Zresztą, jak Ty znikłeś , też było mniej wesoło

  467. mag
    12 kwietnia o godz. 0:04

    Tak, była partia kobiet, tez nie pamiętam dokładnie, jak się nazywała.
    Zobacz jednak, jak dużo zmieniło się od tamtej pory.

    Przecież kobiety widzą, jakie cymesy oferuje im się dzisiaj – „nie” dla edukacji seksualnej, „nie” dla antykoncepcji, „nie” dla aborcji, „nie” dla in vitro, żłobki na prowincji – luksusik, a jak wybucha sensacja, że ktoś trzymał zwłoki noworodków w lodówkach, to „dzieciobójczyni” dostaje 25 lat, a „mąż, który nic nie wiedział” 8 albo nic.

    Przekaz jest jasny i jednocześnie chyba nikt nie ma złudzeń, że jakiejkolwiek partii zależy na zmianach.

    Widzisz, jeśli do mnie dociera dialog dwóch pań 50+, które między sobą dyskutują, czy zapisać się na Kongres Kobiet czy nie, to chyba coś jest na rzeczy.

    Ale faktycznie boję się, żeby tego też nie zmarnowano.
    Boję się, że się zapętlą w jakieś wewnętrzne rozgrywki, choć w większości przypadków kobiety podchodzą inaczej do polityki niż mężczyźni. Ja przynajmniej tak to oceniam. Jeśli babki mają coś do zrobienia, to to robią, bo chcą szybko wrócić do domu. Faceci natomiast zrobią coś, owszem, ale jeszcze muszą sobie przy tym pobłyszczeć.

    co do mgły smoleńskiej – nie obchodzi mnie. Ja w niej nie tkwię. W mojej ocenie ludzi w samolocie zabiło to samo, co małą Dominikę spod Skierniewic.
    A pytanie: „czy wierzy Pan/Pani w zamach smoleński?” jest coraz bliżej kategorii pytań o wiarę w duchy, UFO i nieustający żywot Elvisa. Niechcący przekuwa się tragedię w groteskę. Tak to bywa, gdy chce się za bardzo.
    cdn

    PS Widziałam wstępniaczek pod wpływem cab/sav. przesyłam uśmiechy 🙂

  468. och, zapomniałam dodać
    PS pod komentarzem adresuję do TO

  469. telegraphic observer
    11 kwietnia o godz. 16:05

    odpisuję z opóźnieniem, gdyż wczoraj miałem trochę innych zajęć niż zajęcie się bieżącą korespondencją.

    Moja metoda ? Jaka metoda ? Niepogrzebanych zwłok i niewywiezionych śmieci nie pamiętam z tamtych czasów (pewnie dtv pokazywał takie obrazki, ale nie zawsze oglądałem dziennik w tamtych czasach). To Ty wprowadziłeś te elementy apokalipsy do opisu Anglii przedthatcherowskiej i widać oraz ten podziałał na mnie.

    Inflacja w latach 70-tych nie była czymś niecodziennym. Nie chcę znowu popełnić pomyłki historycznej, ale zaryzykuję: to chyba kryzys naftowy z lat 70-tych nakręcił inflację i Anglia, jak wiele innych krajów padła jej ofiarą. Zaciekły upór związków zawodowych ? A swoją drogą to jak pracownicy brytyjscy mieli walczyć o podwyżki płac w sytuacji szalejącej – jak piszesz – inflacji ? Broń, w jaką rozwój stosunków pracownicy – pracodawca wyposażył pracowników to strajk (bo i te trawiły wtedy Anglię). Sytuacja, gdzie pracodawcą jest rząd nic nie zmienia w tym układzie. Moim zdaniem jest to zdrowy pragmatyzm związków zawodowych, że obronę praw pracowniczych stawiają ponad sojusze polityczne, które – jak piszesz – miały łączyć rząd laburzystów z centralami związkowymi. Są kraje, tak samo demokratyczne jak Wielka Brytania, gdzie nawet strajk powszechny nie zwalnia od świadczenia podstawowych usług. W Kanadzie jest to instytucja arbitrażowa ustalająca zakres tych usług. W innych krajach np. armia zajmuje się wywiezieniem śmieci oraz innym usługami sanitarnymi na czas trwania strajku jeśli strajkujący są zwolnieni od ich świadczenia. Jeśli Anglia tamtych czasów nie wykształciła sobie podobnych mechanizmów, to nie jest to wyłączna wina związkowców.

    Oczywiście, że BIRCS mają szybszy wzrost dochodów, PIB itp.. Gdzie jest Szwecja czy Norwegia jesli chodzi o poziom rozwoju ekonomicznego, organizacji życia społecznego i poziom życia materialnego mieszkańców, a gdzie Chiny czy Rosja ? Kiedy odbija się od dna, wzrost jest taki, że dech zapiera, bo bardzo szybko zajmuje się niewykorzystany do tej pory potencjał, ale w miarę wypełniania tej przestrzeni tak krzywa wzrostu się spłaszcza. Kiedy BRICS dojdą do poziomu Szwecji , Danii czy Norwegii jesli chodzi o zamożność oraz jakość zycia nzakomitej większości mieszkańców, to wtedy zobaczymy jak będą rosły wskaźniki, o których mówisz. Natomiast nierówności owszem – prawdopodobnie będą rosły skoro kwestia zakresu nierówności nie jest moim zdaniem określona w jakiś obiektywny sposób, ale przyjęta arbitralnie jako założenie czysto polityczne, czyli ideologiczne. Moim zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie, żeby nierówności rosły w mniejszym tempievw krajach o tak wysokim wskaźniku wzrostu i PIB, itp. Nic nie stoi poza jednym: żaden z tych krajów nie jest krajem demokratycznym w takim samym zakresie jak Szwecja czy Dania. Egalitaryzm skandynawski oraz szeroko rozumiana demokracja, kwitnące obok obowiązującego systemu monarchii konstytucyjnej w tych krajach stanowią dla mnie o wiele ciekawszy fenomen niż brazylijska nędza faweli obok szklanych domów dla lepiej uposażonych (czytaj: często związanych z władzą, co nie ma nic wspólnego z demokracją). W krajach BRICS można prowadzić bezkarnie każdy eksperyment ekonomiczny i polityczny. Do jakiego czasu bezkarnie – to się okaże. Rozciąganie na siłę i na maksa skali nierówności nie będzie trwać w nieskończoność nawet w krajach tak upośledzonych jeśli chodzi o zakres swobód obywatelski i wpływ obywateli na ich losy jak w krajach BRICS. Dlatego porównywanie Skandynawii do krajów BRICS jest moim zdaniem takim samym nadużyciem jak wrzucenie do jednego worka innych krajów.

    Być może Szwedzi dokonują korekty istniejącego do tej pory systemu, ale to nie znaczy, że z niego rozygnują i wkraczają na drogę BRICS czy USA jesli chodzi o rozciąganie skali nierówności. Poza tym Szwedzi dokonują tego niejako z własnego wyboru jeśli dopuścili do władzy partie głoszące konieczność dokonania takiej korekty. Z tym że zakres tej korekty (a więc docelowa skala nierówności) będzie odwzorowywać dokładnie to, do czego aspiruje tamtejsze społeczeństwo jeśli chodzi model rozwoju ekonomicznego oraz społecznego. Szwedzi dokonują przemian w swoim modelu nie nachalnie i brutalnie, jak tego dokonała Thatcher w Anglii (trudno porównywać – nie te same czasy, nie ten sam kontekst), ale właśnie w sposób wyważony i pragmatyczny, który to pragmatyzm wyznaczy granice dokonywanych przemian czy korekt. Jest wysoce prawdopodobne, że horyzont szwedzkiego czy w ogóle skandynawskiego pragmatyzmu wykracza poza ciasny krąg rosnącego PiB.

    Teraz: nawet jeśli formalnie wykoleiłem się jeśli chodzi o prywatyzację BR, składając jej dokonanie na barki Thatcher, to być może pomyliłem się tylko co do wykonawcy, ale nie co do inicjatora pomysłu. Nie sądzę, aby prywatyzacja tego typu przedsiębiorstwa dokonywała się z dnia na dzień: wczoraj pomysł, dziś rozbiórka/prywatyzacja. Za ideą likwidacji sektora państwowego w Wielkiej Brytanii w tamtej epoce stała Thatcher. Dwa lata po odejściu Lady ? Biorąc pod uwagę wielkość BR, dwa lata to tak jak wczoraj.

  470. To wszystko ma sens, nie o życie mi idzie, raczej o to, że jak spojrzę na blog przez chwilę i przeniosę wzrok na powrót w real, za oknem lipa stara a goła, pień ma taki chudy jak nigdy przedtem, gałęzie jak patyki, ulicą suną samochody chudziutkie, słupy stoją chudziuteńkie jak ćwierć palca, za chwilę wiatr je obali i się zerwie łączność, elektryczność, wirtual cały, a jak spojrzę w teksty swoje, te litanie w C# czy innym języku, takie chudziutkie one, aż żal mnie bierze. Bo sens widzę w kobietach, które inaczej podchodzą, tym razem do polityki. „Babki szybko chcą wrócić do domu” – no tak, ale bywa, że ciągnie je do galerii handlowej, MM mówiła, że pieniądze szczęścia nie dają, za to ich wydawanie, zakupów robienie, ooo, to jest to szczęście całe … Nie chcę wyciągać za bardzo swoje doświadczenia, dorzucę więc przemyślenie – nierówność dochodów kobiet jest wielką niesprawiedliwością społeczną. Wszystkie one powinny być urównane, socjalistycznie a nawet opiekuńczo, przecież nie chodzi o kobiet żołądki, ale o ich twarze, fryzury, paznokcie, oczy, grzywki, ciuszki, ciałka pod nimi, łydki, stopy, plecy odkryte, okrągłości – że ujmę ogólnikowo ten fragment gry – te ruchy, gesty, krok, wstawanie, siadanie, wysiadanie z pojazdu, odwracanie się gdy odchodzą, albo i nie … I wtedy pogadamy. Ale jeśli już musi być nierówność dochodów między kobietami – bez futurystyki w końcu życie też płynie, wtedy coś jeszcze wchodzić musi do gry. Kobiety usta otwierają nie tylko po to, aby oddychać przecież. I nie wszystkie są od razu Annami German czy Ewami Podleś.
    Dobrze mówię?
    (a akapity niech se @staruszek wydziela po kawałku)

  471. Jiba (15:58)
    Nie tłuuuumacz się. Cab/sav było wystarczającym kluczem – kluczykim, do uśmiechów 😎

  472. 20 000 amerykańskich najemników walczy w Syrii. Finansowani są z zysków czerpanych z handlu Afgańskimi narkotykami. Zabili już ponad 70 tysięcy Syryjczyków. http://www.globalresearch.ca/americas-uncleared-war-nearly-20000-foreign-mercenaries-fight-in-syria/5330977

  473. Aż się prosi, aby ci okrutni najemnicy amerykańscy dopadli także tego Syryjczyka, co na wzór brytyjskich thatcherystów rozwalających BR rozwalił PKP.

    Oh, sh*t! Znów w tym oknie z grubym tekstem zrobiłem ctrl-f „Syryjczyk”.

  474. Orwellowska manipulacja historią dokonuje się także za sprawą przyzwoitego mogłoby się wydawać red. Olszańskiego z radiowej Trójki. Oto w jego programie „Godzina (pół)Prawdy” wystąpił dziś fotograf z pięknego miasta Wrocław, p. Tomasz Kizny, promując swój nowy podobno album o bolszewikach pt. „Wielki Terror 1937-1938”. Wyjęcie z kontekstu tego właśnie okresu oznacza, że chodzi li tylko o bratobójcze czystki stalinowskie, a więc o kontynuację martyrologii narodu przez siebie wybranego, tych, którzy w istocie stworzyli cały system sowiecki, administrowali nim jako bolszewiccy komisarze (ministrowie), a więc organizowali także obozy koncentracyjne GUŁagu już już od czasów Lenina.

    Zrzucenie odpowiedzialności za zbrodnie bolszewizmu na Rosjan jest podobnym trickiem taktycznym, jak próba zrzucenia odpowiedzialności za holokaust przeprowadzony w Polsce przez Niemców (przy współpracy bolszewików), na naród polski. Nie trzeba wielkiej dociekliwości oraz wyobraźni, żeby spodziewać się wkrótce zmasowanej kampanii zakłamania, znanej nam dobrze z paraliteratury Grossa, z wystąpień medialnych wszelkiego pustogłowia niegojów, szabes gojów oraz ich pracodawców, czy z baezczelnej hitlerowskiej hucpy pt. „Nasze Matki, Nasi Ojcowie”, która będzie teraz wyświetlany w największych kinach USA (więc nie może być wątpliwości, którzy szatani są tu czynni), w ramach obiecanego nam oficjalnie poniżania Polski, w celu wymuszenia rozbójniczego 65mld USD przez cyniczny gang Przedsiębiorstwa Holocaust.

    Zaraz się okaże, iż cezura roku 1937 determinuje wszystkie zbrodnie bolszewików, a że zginęli wtedy także Żydzi, wniosek będzie prawdopodobnie promowany taki, iż system bolszewicki, wymyślony oraz implementowany w Rosji głównie przez nich, był wobec nich zbrodniczy, pojawią się także pewnie żądania reperacji finansowych ze strony Holocaust Industry, bo za mało jeszcze ukradli Rosjanom Bieriezowski z Chodorkowskim oraz całą resztą tej koszernej cosa nostry. To nic, że rok 1937 jest kompletnie wyjęty z kontekstu, a liczba ofiar tego czasu nie stanowi nawet 1/60 wszystkich ofiar bolszewizmu wg Sołżenicyna; tak samo jak nic nie znaczy prawda obiektywna w Polsce, obejmująca brak ~10 milionów Polaków po wojnie, wynikający z różnicy spisów powszechnych, a uciec stąd (poza nielicznymi wyjątkami) można było tylko pod ziemię, albo przez komin.

    Napisałem na początku, iż album p. Tomasza Kizny’ego jest „podobno” nowy, gdyż w księgarni Amazon dostępny jest jego album z roku 2004, zatytułowany „Gulag”, dotyczący tego samego zagadnienia, lecz sięgający od bolszewickiej rewolucji 1917r., do roku 1980 W Polsce chyba nie został opublikowany, skoro ten zaledwie mały wycinek zbrodni bolszewickich z r. 1937 ma być teraz „nowy”.
    http://www.amazon.com/Gulag-Death-Inside-Soviet-Concentration/dp/1552979644

    Pożytek z audycji p. Olszańskiego jest jednak choćby taki, iż fotograf p. Kizny opowiadając dziś o swoich podróżach dokumentalisty do Workuty, generalnie do GUŁagu, zaświadczył dzisiaj werbalnie, iż w bolszewickich obozach koncentracyjnych palono Rosjan w piecach krematoryjnych, notabene firmy J. A. Topf & Söhne, tej samej, której piece znajdują się w Auschwitz, w Treblince. Wniosek stąd płynie nienowy, bo potwierdzający ustalenia przedstawione w powszechnie dostępnych publikacjach historycznych, że bolszewicy współpracowali w ludobójstwie z Niemcami już grubo przed II Wojną Światową, nie tylko za sprawą tych krematoriów, gdyż przygotowania Hitlera do wojny, zbrojenia, odbywały się właśnie na terenie ZSRR, ze względu na ograniczenia Traktatu Wersalskiego nałożone na Niemcy.

    Niemiecka firma Topf & Söhne z Erfurtu, która już w r. 1914 produkowała krematoria i wkrótce stała się liderem światowym, prowadziła produkcję (z niewielkimi przerwami) pod własną marką jeszcze do r. 1963, niemal 20 lat po wojnie. Funkcjonowała potem pod nazwą EMS GmbH, zbankrutowała ponoć w 1996r., jednak pamięć sukcesu krematoryjnego jest widać u dumnych ze swych osiągnięć Niemców głęboka, gdyż w 1999r. zawiązało się w Erfurcie Towarzystwo Topf & Sons, a od 2011r. budynki firmy można zwiedzać, jako „miejsce pamięci” (zapomniano tylko dodać. że zbrodni bolszewicko-niemieckich).
    http://www.topfundsoehne.de/cms-www/index.php?id=94&l=1

  475. Lewy
    12 kwietnia o godz. 15:54

    Była jakaś draka na blogu ? czy też po prostu zamilkły?
    Może ktoś je zaszczuł i miały dość ?
    A może nas czytają i mają niezły ubaw ?

    Pozdrowionka.

  476. Jacobsky (16:09)

    To już metodologia nie jest podstawą dociekań?
    W moim, może naiwnym i upraszczającym przekonaniu, tezy (i ich uzasadnienia) budujemy z klocków stwierdzeń, opinii i opisów faktograficznych. Pełno klocków leży na dywanie naszych deliberacji, wybieramy pasujące nam do tezy – niestety; a wiele z nich jest felernych, i teza się nam wali.

    Inflacja w latach 1970 nie była czymś niecodziennym? W jakim sensie? Że były okresy inflacji w historii gospodarczej świata? Inflacja jest zjawiskiem monetarnym [Friedman, ale i wcześniejsi autorzy], to znaczy wzrost cen energii system powinien absorbować, wtedy ceny innych towarów spadają, bo nie ma nadmiaru gotówki – tak się stało w latach 2003-2007, gdy szok cen energii niemal dorównuje skokom z roku 1973 i 1979 zarówno wysokością, jak i tempem, i nie było inflacji 25 procent.

    Inflację w latach 1970 kreował system ekonomiczny oparty na neokeynesizmie, który stymulował gospodarkę w czasie kryzysu nakręcając przy tym inflację, co jest do przyjęcia w okresie pobudzania, ale jak gospodarka wchodzi zaraz potem w kolejną recesję, inflacja jest też zjawiskiem psychologii i polityki społecznej, bo nakręca oczekiwania i rządania płacowe, istne perpetuum mobile, to doprowadziło wtedy kilka krajów do stagflacji, z której jakoś trzeba było się wyrwać.

    Oczywiście związki zawodowe mają silniejszą pozycję przetargową w firmach państwowych, a gdy rządzi partia przez nie wyniesiona do władzy (jak NDP Boba Rea w Ontario, 1990-5).

    Szwecja, pragmatyczna ale do pewnych granic – vide obecna ich dyskusja polityczna nt. wstąpienia do euro – przeżywała swój kryzys w latach 1991-3, tam też nie wszystko szło gładko, w sposób wyważony i nie nachalny.

    Piszesz – „Dlatego porównywanie Skandynawii do krajów BRICS jest moim zdaniem takim samym nadużyciem jak wrzucenie do jednego worka innych krajów”. Tak jest, ale jak Falicz wrzuca Namibię i Szwecję, to nie jest nadużycie, tylko dostaje pochwałę od Ciebie, bo ten felerny przecież klocek służy do budowy słusznych tez.

    Piszesz – „kwestia zakresu nierówności nie jest moim zdaniem określona w jakiś obiektywny sposób, ale przyjęta arbitralnie jako założenie czysto polityczne, czyli ideologiczne”. Exactly, IDEOLOGICZNE, przecież mówiłem Ci – nie ideologizuj zbytnio.

    „Niewykorzystany do tej pory potencjał” – ten Twój klocek jest wyjątkowo felerny. Wszak Chiny i Indie (jako pierwsze BRICS z brzegu) nie wykorzystywału swoje potencjału przez długie lata przed ca 1985 rokiem – ciekawa zbieżność data z thatcheryzmem, nieprawdaż. I nagle zaczęły. A myślisz, że w Szwecji nie ma „niewykorzystanego potencjału”? To jest wielce relatywny składnik rozumowania, czy miara warunków ekonomicznych. Owszem, kraje BRICS mają niższy dochód na głowę, niższą stopę życia i fawele, niższe wykorzystanie teoretycznego bardzo potencjału i to daje im napędu. Ale z tym napędem idą nierówności, co więcej – one się powiększają, okresowo, miejscami. Dynamizm ekonomiczny tak potrzebny krajom mniej rozwiniętym wiążę się, nawet przyczynia się do nierówności. Jak Brazylia dojdzie do poziomu Szwecji – o pragmatyźmie brazylijskim na razie nie wspominam – to wtedy potrzeba „wykorzystania możliwości” osłabnie, nierówności zanikną i będzie „druga Szwecja”.

    A Polska gdzie jest na tej drodze?

    Jeszcze o Anglii i ŻDamie. Zrobiono jeszcze za jej rządów wiele prywatyzacji, ogromna większość jest udana i nadal utrzymywana, BA, telekomy, itd. BR był eksperymentem, bo w kolejnictwie nie było dobrze, zresztą nawet dzisiaj na niemieckie monopolistyczne koleje też są narzekania. Ten eksperyment się nie udał. Ale argument jest żelazny. Jeden z niewielu. Oczywiście nie twierdzę, że polityka zagraniczna Thatcher była bezbłędna. Chociaż wobec bloku sowieckiego niewątpliwie tak, wręcz popisowa, pardon, wybitna. Ale najważniejszy do obrony jest w tym wszystkim THATCHERYZM, a sama kobieta, lady, jeszcze długo będzie obiektem biograficznych i historycznych dociekań. Aż nadciągnie następna rewolucja i następna jej żelazna postać.

    Jacobsky, zastanawia mnie ileż jest ideologicznego nadęcia w twierdzeniu, że rewolucja thatcheryzmu cofnęła te kraje w rozwoju (cywilizacyjnym?). Czy byłeś w Anglii w latach 1975-80 i 2005 lub 2010? Masz perspektywę, znasz na tyle ten kraj, aby osądzać aż tak dosadnie, z takim przekonaniem? Tak jednostronnie?

  477. telegraphic observer
    12 kwietnia o godz. 16:39

    „szybko wrócić do domu”, gdyż:
    trzeba ogarnąć przestrzeń wokół siebie, by żyło się w niej sympatycznie;
    nakarmić dzieci czymś smacznym;
    zrobić z nimi lekcje tak, by nauczyć je czerpania z tego przyjemności i potrzeby pogłębiania wiedzy;
    zapytać je, co słychać i przyjrzeć się buziom, gdy odpowiadają;
    usiąść wieczorem przy bliskim człowieku i poczuć, że codzienność właśnie odpuściła;
    poczytać książkę i zadbać o siebie – właśnie tak, jak piszesz – by widok w lustrze odpowiadał własnemu pragnieniu.

    Wszystko po to (między innymi – to i tak nie komplet), by czuć się szczęśliwym człowiekiem i by ludzie wokół również byli szczęśliwi.

    Widzisz gdzieś miejsce i czas na prężenie klaty i prezentacje muskułów swoim przeciwnikom politycznym, tylko po to, by im pokazać, kim to się nie jest?

  478. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Aleksander Kwaśniewski zaprosił SLD do udziału w projekcie Europa Plus, który buduje wspólnie m.in. z Januszem Palikotem. Wcześniej Kwaśniewski oświadczył, że na Kongresie Lewicy powinien być Janusz Palikot (…) Kwaśniewski podkreślił, że Europa Plus jest ruchem otwartym ( a nie ukladem zamknietym? ) … Mam nadzieję, że po tej rozmowie zostaną podjęte kolejne kroki, które pozwolą nam stworzyć taki front – powiedział były prezydent.” – GW

    ” … Jaką rolę w polskiej polityce i biznesie odgrywał Peter Vogel? Jak Vogel, ułaskawiony przez Aleksandra Kwaśniewskiego sprawca mordu, później finansista w Szwajcarii, stał się jednym ze zworników polityczno-finansowego układu, który dominował w Polsce przez ostatnie dziesięć lat? Szwajcarscy śledczy potwierdzili istnienie około 30 rachunków w Coutts Banku i EFG Banku w Zurychu, przez które miały być transferowane łapówki, m.in. dla niektórych polskich polityków – łącznie ponad 50 mln franków szwajcarskich. Obecnie te konta – na wniosek szwajcarskiej prokuratury – zostały zablokowane.
    http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2796

    Post Christum.
    Ostatnio uaktywnil sie tzw. publicysta Waldemar Kuczynski (?)
    Cos sie w szuwarach szykuje – pawda?

  479. Ze zdumieniem dowiaduję się z różnych wywiadów (Meller, Gajos, Wojewódzki,i inni),że są wstrząśnięci tą historią przedsiębiorców. Gdzie oni żyją?To tak zaczyna się rozziew między władzą(często IV)a społeczeństwem. Pewnie niedługo zaproponują …ciastka zamiast chleba. A głowy z tym zdumieniem w oczach spadną z gilotyny. W filmie pojawia się dziennikarz śledczy-jedyny sprawiedliwy.Zastanawiam się , która tv pokazałaby tę historię. Może mi pomożecie znaleźć taką. Bo jak na razie to dziennikarska dociekliwość kończy się niziutko w jakichś zakładach mięsnych, gdzie dolewają wodę do wędlin. Oj ten oportunizm, pan Passent tak wiele o nim wie. Być może okupacyjna trauma tkwienia w szafie (to nie ironia , to współczucie), powodowała nim by zawsze opowiadać się po stronie właściwej.

  480. Jiba (19:09)
    Dawno nie dostałem takiego wykładu – dzieci oporządzić i nakamić, faceta napoić … zaraz, a gdzie jest facet w Twej opowieści 😉
    Pewnie politykuje, albo inaczej pręży pierś i prezentuje muskuły, odwlekając powrót do domu ??????

    Przekomarzam się, ale Ty wiesz o tym.
    Czy my mówimy o polskich obyczajach w stosunkach damsko-męskich, i to na tle domowym/rodzinnym?

    Mam kuzyna o bardzo lewicowych poglądach (jego karierę w PRL odsuwając już na bok), jedzie Żakowskim, Domosławskim i Bendykiem aż miło słuchać, którego zapytałem kiedyś, czy sobie gotuje czasem, bo żonę ma od zawsze i nadal bardzo aktywną, profesor UW pracować może do 100 lat. Pytam – czy coś sobie upichcisz, gdy żona nie dojedzie, nie wróci, pociąg się spóźni (on jeździ samochodem od wieków, ona ma prawo jazdy, ale tylko na okazje, gdy trzeba go było przywieźć z popijawy)? Mówię Ci, istny postępowy lewicowiec polski najczystszej wody. Spojarzał nam jakbym straszne bluźnierstwo wypowiedział właśnie. No jak to – z niedowierzaniem zabrał się do udzielania mi kolejnej lekcji życiowej – w rodzinie są role męskie, mghy, odpowiedzialne, decydenckie, przewodzące, no i są też role żeńskie, które tylko kobieta potrafi wypełnić. A on to sobie może przygotowaną kanapkę wyjąć z lodówki – dopowiedziałem sobie.

    Tak mi zeszło na kuchnię znowu, bo spałaszowałem właśnie sadzone z dwóch jaj, z kawałkami kurczaka (z przedwczoraj) i innych dopraw, własnej roboty + pilsner urquell. I rozmyślam, przypominam sobie jak to było, gdy dziewczynki były małe, od pewnego momentu oboje pracowaliśmy. Był zapieprz. A potem jak zelżało trochę, było jeżdżenie z nimi na lodowisko, na basen wieczorami, i projekty do szkoły, istne laboratorium geograficzno-historyczne było w domu, poprawianie referatów … było-minęło. Wiele bym dał, aby wrócić w tamten czas, finanse były napięte do granic, już o pierwszych kilku miesiącach imigranta, o tygodniach i dniach walki i parcia w nieznane, wspominać teraz mogę godzinami.

    Dlatego mówię Ci – carpe diem, będzie czas, gdy będziesz miała mnóstwo czasu dla siebie. Ale coś czuję, że polityka Ci w głowie???

  481. Lewy,

    my tu tak bez ogrodek (zahamowań) roztrząsamy tematy z zakresu fizjologii, przez co unosząca się w powietrzu rozpoetyzowana Jiba traci na swoim niepowtarzalnym, poetyckim błysku.
    Boleję nad tym, ale zło i szarość u mnie zawsze dominowało nad dobrem.

    P.s.
    Nie wiedziałem, że we Francji ludzie też chorują.
    Kocham Francję i jestem zauroczony jej, nie tylko, Lazurowym Wubrzeżem, ale także służbą zdrowa.
    Pamiętam, że przed laty, gdy toczyłem wojnę z posiadającym jeszcze resztki włosów, telepraphiciem, o wyzszości francuskiej służby zdrowia nad polską, porównałem wydatki na ochronę zdrowia we Francji i nad Wisłą.
    Wyszło mi, że gdyby usypać wydatki w obu krajach kształcie kupek, to wydatki na służbę zdrowia poniesione w Twojej ojczyźnie miały by wysokość Giewontu, a w Polsce, co najwyżej wydatki te osiągneły by wysokość kupy starego bacy pozostawionej na Kalatówkach po średnio pożywnym obiedzie.
    Jednak mądry telegraphic i tak jakoś z tego wybrnął i nie dał się zatopic przy twierdzeniu, że w Polsce darmozjady i tak zbyt dużo otrzymują darmowych usług medycznych od państwa.

    I jeszcze jedno.
    Kiedy pierwszy raz zakochałem się we Francji (byłem już bardzo dorosły) wydawało mi się, że na Lazurowym Wybrzeżu nie sposób chorować, nie mówiąc już o umieraniu.
    Jakież było moje zdziwienie, gdy po powrocie z jednego z śródziemnomorskich wojaży zacząłem czytać jakieś opowiadanie Kuśniewicza, ktorego akcja toczy się w gronie trzech Polaków, na terenie najpiękniejszego skrawka ziemi na Ziemi.
    Jeden z bohaterów Kuśniewicza był chory i słabł w oczach. To niemożliwe, myśałem…
    Jednak Kuśniewicz w końcu go uśmiercił.
    Od tamtego czasu ten autor przestał dla mnie istnieć.

    Zyczę bezpiecznego pożycia z monumentalnymi elektrowniami atomowymi nad wartkim Rodanem.

  482. telegraphic observer
    12 kwietnia o godz. 20:15

    telegraphic, cos takiego! Ja napisałam, że faceta napoić?? Sam się napoi, a nawet podzieli:)

    Jest mężczyzna w opowieści, to jasne. Wielu lubi wygłupiać się przed swoimi rywalami, czego aż nadto na scenie politycznej.
    Ale coraz częściej chcą wracać do domu, gdyż trzeba:
    – wykłócić się pozostawienie przestrzeni wokół siebie w takim stanie, w jakim jest, bo później niczego nie można znaleźć;
    – nakarmić dzieci i siebie czymś smacznym, o ile nie zadzwoni telefon i nie trzeba natychmiast wysyłać projektów;
    – zbudować most z klocków, urządzić wyścigi i posłuchać, jak dzieciak śmieje się do łez,
    – dokręcić kolejne kółka do rowerka, bo w poprzednim sezonie jakiś dorosły baran próbował na rowerku jeździć i je połamał
    – usiąść wieczorem przy bliskim człowieku i poczuć, że codzienność właśnie odpuściła;
    – poczytać książkę i.. hm, zadbać o siebie, ale to by znaczyło, że z jasnego niepasteryzowanego nici. Eee, nie jest jeszcze tak źle.

    ja też lubię ten zapieprz.
    Nie, nie mam polityki w głowie. Marzy mi się raczej usprawnienie codzienności.
    A z tą dolą kobiecą, o której wspominałam wcześniej, jest tak, że w sumie mnie nie dotyczy. Mam gdzieś opinie biskupów czy nieżyczliwych sąsiadek (choć tych akurat nie mam też, a przynajmniej nic o tym nie wiem) itd.
    Ale niezmiernie szkoda mi kobiet na słabszej pozycji. Co musi stać się w głowie, by zabić troje noworodków? Wrodzone zło? Bzdura.

  483. Ryba
    12 kwietnia o godz. 20:33

    Też myślałam, że nad Morzem Śródziemnym umiera się inaczej, o ile w ogóle. Ale nie – bywa również smutno.

    Znajomy znajomych – spotkaliśmy się kiedyś – w Polsce przegrał wszystko i pojechał na Cypr szukać szczęścia.
    Pił coraz więcej, aż w końcu nikt nie chciał z nim mieszkać ani pożyczać mu pieniędzy. Wprowadził się na dach wielorodzinnego domu, o czym dowiedzieliśmy się później, no bo któż chodzi po dachach w kraju, w którym nie ma kominów? Któregoś dnia wypił tyle, że nie obudził się, gdy wzeszło słońce. Gdy go znaleźli, wyglądał już jak węgierska śliwka.
    Przypomina się czasem ten facet.
    Nie ma co porzucać autorów, zwłaszcza gdy nie upiększają landszaftów:)

  484. Moim zdaniem teza stawiana w filmie, że Polską rządzi jeden wielki układ nie jest zupełnie bezzasadna. Moim zdaniem bardzo dobrze, że powstał taki film i mam nadzieję, że obejrza go też Ci zainteresowani. Może zobaczą w nim siebie i da im to do myślenia.

  485. Bardzo ciekawa dyskusja… w końcu przeczytałem całość. Interesuje mnie ostatnio ten temat…

css.php