Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

18.04.2013
czwartek

Dwie lewe nogi

18 kwietnia 2013, czwartek,

Od dłuższego czasu obserwujemy degradację lewicy i konsolidację prawicy w Polsce. Prawica idzie w górę w sondażach, zakłada gazety, telewizje i czasopisma, wyprowadza ludzi  na ulice, broni swoiście pojmowanych wartości, jak w sprawie in vitro, aborcji, związków partnerskich, walczy o dobre imię Polski i Polaków przed wyimaginowaną kampanią antypolską, nie waha się mówić, że Żydzi sami są sobie winni Zagłady, wymyśla i lansuje absurdalne teorie smoleńskie, znajduje swoich profesorów w Pernambuco, ma swoje bojówki, które zakłócają wykłady i spotkania innych – słowem tryska energią, a spory wewnętrzne (Ziobro i inni) pozostają na marginesie.

Na tym tle lewica przedstawia się żałośnie. Choć jej liderzy – Kwaśniewski, Miller, Palikot, Kalisz, Czarzasty, Kwiatkowski, Siwiec, Oleksy, Rozenek – nie wychodzą z mediów, to jednak walczą głównie między sobą. Nie mają głowy do nierówności społecznych, do kryzysu, do katolickiego państwa narodu polskiego, do wszelkiego rodzaju mniejszości, do coraz bardziej zakłamanej wersji historii najnowszej, do budowy własnych mediów albo klubów, do kontaktów z sąsiadami naszego kraju, słowem nie mają serca do programu – tylko do walki kogutów.

Palikot skandalizuje i trwoni poparcie, jakie zdobył. Rozgrywka z marszałek Nowicką bardzo mu zaszkodziła. Aleksander Kwaśniewski popełnił falstart z „Europą +”  zanim powstał jej program, Leszek Miller cały jest skupiony na tym, żeby utrącić potencjalnych rywali. Oleksy się ośmieszył, kiedy Miller zaprosił Wałęsę. Kwaśniewski ściągnął na siebie lawinę ataków. Miller zajmuje się zapraszaniem byłych prezydentów nie wiadomo do czego, bo program kongresu lewicy, który ma się odbyć w czerwcu, pozostaje tajemnicą.

W rezultacie nie wiadomo, jaka ta lewica jest i czego chce? Lewica w koalicji z prawicową Platformą, lewica podatku poziomego, lewica, która biernie przygląda się postępującej katechizacji w szkołach, która nie broni swojej przeszłości, lewica pasywna i przestraszona, która ma jedną obsesję – kto wyżej siądzie na grzędzie?

Trudno oprzeć się wrażeniu, że lewica ma dwie lewe nogi.

PS. ZAPROSZENIE

„Układ zamknięty” czy agitka? Zapraszam do wysłuchania dyskusji z udziałem m.in. Dominiki Staniewicz (Business Center Club), Piotra Gadzinowskiego (kiedyś z „Nie”, potem posła lewicy) i Piotra Pytlakowskiego – reportera i publicysty „Polityki”. Radio TOK FM, wtorek, 23 kwietnia, godz. 20.05. Do usłyszenia!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 209

Dodaj komentarz »
  1. Elegancko Pan to wyłożył, Redaktorze – eksperci w Pernambuco, walki kogutów … Polska nadal się latynizuje – sielski obrazek nam Pan tu lansuje.

    I komu to przeszkadza? Polska stabilizacja.

    Lewica w całym świecie rozwiniętym („białego człowieka”, judeo-chrześcijański) jest w odwrocie, stopniowo, od trzech dekad z górą, bo świat rozwinięty jest pod presją ekonomiczną między innymi ze strony reszty świata.

    A Polska, czy doń należy? Polska historycznie była zawsze na peryferiach, tzw. przedmurzu. Chyba jej z tym dobrze i do twarzy.

  2. Grecka policja poszukuje trzech brygadzistów z plantacji truskawek. Są podejrzani o otwarcie ognia do tłumu 200 zagranicznych pracowników i ranienie przynajmniej 27 z nich. Nadzorcy mieli zacząć strzelać do pochodzących z Bangladeszu pracowników, gdy ci zażądali wypłaty zaległych, półrocznych pensji.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,13764086,Grecja__imigranci_zadali_zaplaty_za_prace__Wlasciciele.html
    ================

    Będzie i lewica……
    Gdy poleje się krew robotnicza…..
    Albo socjalna, albo faszystowska.

  3. Udana Akcja Wyborcza Solidarność powinna zostać powtórzona pod nazwą Akcja Wyborcza Lewicy.
    Po wygranych wyborach zmienić szyld na Nowa Polska Lewica i zrobić porządek w Katolandzie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Do zaatakowania nierówności społecznych najlepszym, najskuteczniejszym i najbardziej praktycznym narzędziem jest system edukacji, szkolnictwo, dawanie od „małego dziecka” wędki do rąk. To wiadomo od lat, dyskutuje się o tym nie tylko w kręgach lewicowych.

    Ale w Polsce lewica nie jest w stanie się skonsolidować wokól tego programu. Znam nauczycieli, ZNP-owców. Kudy im tam w głowie posłannictwo, zasypywanie nierówności społecznych.

    Walka z kryzysem jest wielkim dylematem dla ekonomistów. Wszak to oni ściągnęli (rzekomo) kryzys na nasze (nie moje) głowy. MFW debatuje. G20 debatuje. Handel, wojna walutowa, keynesowska stymulacja czy „zaciskanie pasa” (ang. austerity), a jeśli stymulacja, to przez obniżanie podatków (Gilowska-Rostowski) czy zwiekszanie wydatków (Kołodko?), a jaką receptę na kryzys jest podatek liniowy, co z płacą minimalną i bezrobociem. Bynajmniej nie są to tematy lewicowe. Ale gdyby Miller (jako szef lewicowej opozycji) i jego krytyk ministra finansów (w „gabinecie cieni”) skonfrontowali, wdali w dyskusję z Tuskiem i Rostowskim, to czy wyszłoby jakieś dobro publiczne, jakiś konsens, zbiór rozwiązań?

    Lewica kogucia, prawica skonsolidowana ideologicznie – takie czasy, a w Polsce to już szkoda gadać.

  6. KOREKTA:
    … Bynajmniej nie są to tematy lewicowe – to zdanie nie jest po mojej myśli. Winno być:

    Handel światowy, wojna walutowa, dylematy: keynesowska stymulacja czy „zaciskanie pasa” (ang. austerity), a jeśli stymulacja, to przez obniżanie podatków (Gilowska-Rostowski) czy zwiekszanie wydatków (Kołodko?), a jaką receptę na kryzys jest podatek liniowy, co z płacą minimalną i bezrobociem. Bynajmniej nie są to tematy WYŁĄCZNIE LEWICOWE.

  7. Daniel Passent
    Świetny i bardzo potrzebny wpis.

    Ciekawe będą pomysły dyskutantów.
    Wg mnie (powtarzam), L. Miller zrobi wszystko, aby wylądować w PE.
    Czy nie wystarczy mu 10%? Dlaczego ma na starość walczyć o jakieś ideały? Łączyć się z Palikotem i krzywo uśmiechać się do dysydentów? Po co mu to?

    Pozdrowienia

  8. Newsweek: I z tym opornikiem przychodził do domu państwa Jaruzelskich?
    Monika Jaruzelska: Ależ oczywiście. I to właśnie były te dwa światy, które się przenikały. One zresztą do dziś się przeplatają. Kilka miesięcy po katastrofie smoleńskiej ojciec akurat leżał w szpitalu, przyszłam go odwiedzić, a on mówi: „Ty nie wiesz, kto przed chwilą u mnie był”. „Kto?”. „Brat pani Marii Kaczyńskiej. Przyszedł odwiedzić Jadwigę Kaczyńską i przy okazji zajrzał do mnie”. Bo brat Marii Kaczyńskiej, czyli szwagier prezydenta Lecha Kaczyńskiego, był pułkownikiem LWP. I tak właśnie dla mnie wygląda świat.
    http://polska.newsweek.pl/monika-jaruzelska—corka-dyktatora,103414,4,1.html
    ===================

    Jakże prosty wdaje się świat prostaków w porównaniu z tym…..
    Ale ten jest prawdziwszy…..nie radiomaryjny,,,,,

  9. Redaktorze Passent,
    wymienieni przez Pana tzw. politycy,
    Kwaśniewski, Miller, Palikot, Kalisz, Czarzasty, Kwiatkowski, Siwiec, Oleksy, Rozenek to panowie którzy nadają się tylko na stanowiska
    bawidamków w podlejszych polskich sanatoriach i domach spokojnej
    starości (no może Palikota bym wyłączył – jemu należy się indywidualny małpi gaj).
    Nie dalej jak wczoraj relacjonowałem rozmowę Kazimierza Kutza z Justyną Pochanke w „Faktach po faktach”, w której tenże nazwał aktywność wyżej wymienionych jako cyt.: ” odgrzewanie starych
    kotletów „, a ich samych określił jako cyt.: ” starą zjełczałą grochówką” – nic dodać nic ująć, według mnie cała prawda i tylko prawda.
    Jeżeli lewica polska chce w ogóle zaistnieć na rynku politycznym i
    mieć jakieś znaczenie w oczach wyborcy, to musi jej rozsądkowy
    odłam pozbyć się balastu w postaci tej „starej grochówki”.
    Niewątpliwie sympatyczny Ryszard Kalisz powinien zająć się wykładami prawa i taktyki politycznej, Palikot z Rozenkiem powinni zorganizować porządny cyrk objazdowy (małpy się znajdą), a
    reszta , łącznie z Kwaśniewskim do sanatoriów bawić damy w ich wieku (lub tylko starsze).
    Niech ktoś kto uważa inaczej, powie z ręką na sercu:
    tak, wierzę w zwycięstwo lewicy pod przewodnictwem wyżej wymienionych. Nie mówię tu o osobach o prawicowym nastawieniu.
    Rzucam to pytanie ludziom młodym, do których należy przyszłość
    tego kraju i ich w tej przyszłości codzienność, przyszłość ich dzieci

    „Ukochany Kraj, umiłowany Kraj, ukochane i miasta, i wioski…”
    to już mieliśmy – skończyło się na kartkach na wszystko i obfitości
    octu w sklepach.
    Nie tego oczekuje się od lewicy. Ale też nie tego że pół partii będzie
    pierdziało w brukselskie stołki, za ciężko zapracowane pieniądze
    podatnika.

    Pozdrowionka.

  10. – Przy kupnie robota przemysłowego, zyskują obie strony, firma i pracownicy. Wstawiając robota do przedsiębiorstwa np. w miejsce spawacza, właściciel nie zwalnia tego ostatniego, tylko przenosi go do innych zadań np. produkcji niestandardowej, z którymi robot by sobie nie poradził. Natomiast do obsługi robota właściciel przyjmuje dwóch lub trzech nisko wykwalifikowanych pracowników, którym płaci niewielkie stawki. W ten sposób w długim okresie spadają nie tylko koszty wytworzenia dóbr, ale też bezrobocie w regionie.
    http://biznes.newsweek.pl/jeden-robot-tworzy-cztery-nowe-miejsca-pracy,103581,1,1.html
    ===================

    Jak cudownie, wspaniale, niezwykle……
    Pytanie, czy ci niskopłatni kupią wyroby produkowane przez roboty?
    Pewnie nie będzie ich na to stać…..

    Nadwyżki ludności po rewolucji przemysłowej ,mogła Anglia czy Niemcy wyeksportować do kolonii.
    Jaki jest obecnie kierunek emigracji z krajów wysokouprzemysłowionych?
    Antarktyda, Syberia, Kanada?

    Ciągnąc wątek Lewicy……
    Lewica NIE ISTNIEJE bez związków zawodowych.
    Nasi wspaniali działacze kawiorowi niestety, nie mają bazy.
    I to jest klucz do jej słabości.
    Gdy odtworzą związki zawodowe, lub przejmą te związane z Solidarnością, będą i ludzie o nowych twarzach, i programy się znajdą.

    Stopień uzwiązkowienia w krajach bogatych jest znacznie wyższy niż u nas. Może dlatego są bogatsze?
    Między innymi…..

  11. Passent potrafi, folks!

    Dobry tekst dajacy opis rozdwojonej jazni lewicy-dwunoznej w Kraju.
    ____________________
    Szwedzcy socjaldemokraci w desperacji przedwyborczej a pokongresowym hurraoptymizmie wybrali do swego politbiura Mustafe-talibana. Byl to uklon w strone duzego juz elektoratu, ktorego reprezentantem mial byc ow
    lider organizacji muzulmanskiej. Sprawa sie rypla. Okazalo sie, ze Mustafa niegdys organizowal spotkania z rzecznikami betonu konfesyjnego, ktory przytaczal jakies zamierzchle tresci, znane takze z polskich ugrupowan katolickich, ktore byly swiecie przekonane o „macach zydowskich suto nasaczonych mlodziankow chrzescijanskich”.
    Po protestach czesci socjaldemokratow Mustafa musial pozegnac sie z kariera polityczna w tej partii. Szwedzcy populisci z SD (szwedzcy demokraci, cos jak prawa falanga PiS) z kolei przyjmuja bardziej lewicowe odchylenie na skrajnej prawicy.
    Szef szwedzkich socjaldemokratow Stefan Löfven, z klasy robotniczej rodem( ciesla, spawacz, pocztowiec), twierdzil stanowczo ze wierchuszka partyjna nie znala dossier niedoszlego czlonka politbiura.
    Czy w Polsce sa jacys talibanowie na doczepke? Czegoz sie nie robi w polityce?
    Dwie nogi lewe i rece tez sie przydaja lewe.
    A czy nadal orzel w koronie zwrocon jest na prawo?

    PS Te ostatnie to jakby daleka parafraza pytania historyka rosyjskiego Nikolaja Karamzina, ktory przebywal czas krotki z wizyta w Paryzu. Zebrali sie emigranci a ze Nikolaj Michajlowicz byl chorowity acz nie stary jeszcze, przeto poproszno go delikatnie, by przynajmniej w dwoch slowach opowiedzial: Czto proischodit na rodinie? Ten autokrata po krotkim milczeniu oczekujacej odpowiedzi audytorium zawolal:WARUJUT! (Kradna!)
    Tak ten historyk, ktory m.in. wywarl wplywa na Dostojewskiego nie potrzebowal dwoch slow.

  12. wiesiek59
    18 kwietnia o godz. 18:07

    „Nadwyżki ludności po rewolucji przemysłowej ,mogła Anglia czy Niemcy wyeksportować do kolonii.”

    wieśku59, kolonii jako takich już nie ma, jest inna forma kolonializmu tzw. kolonializm pełznący. Bardzo sprytnie realizują to Chiny „pomagając” krajom Trzeciego Świata, szczególnie krajom afrykańskim. Szacuje się że na całym obszarze Afryki pracuje i
    mieszka ok. 10 milionów Chińczyków. Tendencja gwałtownie wzrasta.
    Budują drogi, oczyszczalnie ścieków, wyspecjalizowane fabryki z urządzeniami rodzimej produkcji
    (dodatkowy rynek zbytu chińskiej nadprodukcji) i wszystko co możliwe, po cichutku kolonizując kraj po kraju.
    Ale to nie wszystko.
    Na słabo strzeżonej granicy chińsko – rosyjskiej przekupna straż graniczna (z obu stron), przepuszcza dziennie 200 do 300 tys.
    nielegalnych uchodżców chińskich (żródło „National Geographic”)
    Łatwo policzyć: 10 dni to 2 – 3 mln. „cichych” obywateli na terytorium Rosji, 100 dni to 20 – 30 mln. i tak dalej.
    Załóżmy że za jakieś 5 do 10 lat dojdzie tam do referendum na
    temat przynależności narodowej, etnicznej – jak myślisz kogo będzie
    więcej ruskich czy chińczyków ?
    Póżniej to już gładko: następny plebiscyt na temat przynależności terytorialnej i Chiny zyskają nowe przestrzenie życiowe.
    Cichutko pełznąc dalej …

    Nie lubimy pełzających stworzeń, nie lubimy.
    Polubimy wtedy, gdy to da nam wymierne korzyści.

    Pozdrowionka.

  13. telegraphic observer,
    pod poprzednim wpisem Gospodarza jeszcze coś dla
    Ciebie. Może też tak miałeś, może podobnie.
    W każdym bądż razie – dawnych wspomnień czar.
    Patrz pod 18:19

    Pozdrowionka.

  14. @telegraphic observer – do pytania o artykuł.

    Przeczytałam i mam mnóstwo uwag.
    Tyle, że nie wiem, czy robić rozbiór tekstu, czy opowiedzieć na własnym przykładzie.
    1. opowieść o powojennym pokoleniu kobiet, co to z biedy harowało na szmatach. Odpowiednio to moja babka, druga i teściowa – wszystkie przyjechały do miasta z pańskich wsi. Ich opowieści o nędzy przedwojennej to pikuś w porównaniu z tym, co miały później. Dwie stać było na własne domy, trzecia dostała trzypokojowe mieszkanie w bloku. Sama mówiła – przyjechała do miasta i pracowała w biurze, paznokcie miała umalowane jak jakaś pani, a to, że później została szwaczką, to dlatego, że nie chciało jej się uczyć (prawie dokładny cytat)
    Ale mężczyźni/chłopi w mieście rzeczywiście nie umieli się odnaleźć.

    2. dlaczego jedno dziecko?
    Zwolnienie z pracy, gdy wychodzi na jaw, że kobieta jest w ciąży. Konia z rzędem, kto zna kobietę, która w takiej sytuacji znalazła inną pracę. Dalej prosta sprawa. Słabszy ekonomicznie zostaje w domu, silniejszy zarabia. Gdy dziecko trochę podrośnie, kobieta myśli o powrocie do pracy (czyli znalezieniu nowej), ale pensja na jaką może liczyć, wystarczy na opiekunkę i dojazdy do pracy.
    Wychodzi na to, że mama małego dziecka zarabia na przywilej wyjścia z domu – jakaś katastrofa.
    Gdzie jest wtedy mężczyzna? Pracuje, naprawdę dużo, a mimo wszystko i tak stara się pomóc w domu tyle, ile może.
    I tak dzień w dzień – czasem jakiś niedzielny wyłom z rutyny.
    Po trzech latach takiego życia kobieta ma wrażenie, że w głowie zostały jej trzy komórki, a mężczyźnie kręgosłup zwinął się w paragraf.

    Któregoś dnia zastanawiają się, czy mieć drugie dziecko. Kiwają głowami, że nie. On – bo nie ma siły; ona – bo boi się, że drugi raz tego psychicznie nie wytrzyma. I cała tajemnica.

    3. O reszcie tekstu nie chce mi się gadać. Mam wrażenie, że najpierw była teza, a później dorabiane do niej na siłę dowody. albo że uogólniono, przerzucono na wszystkich, kłopoty dotyczące części społeczeństwa.
    A ten „papciowy miś” to już w ogóle jakiś potwór z bagien.

  15. telegraphic observer
    18 kwietnia o godz. 16:55
    „Do zaatakowania nierówności społecznych najlepszym, najskuteczniejszym i najbardziej praktycznym narzędziem jest system edukacji, szkolnictwo, dawanie od „małego dziecka” wędki do rąk.”

    Szanowny Panie,
    kiedy tlum wedkarzy zacznie sie cisnac nad stawem, w ktorym ryby dawno wyzdychaly,
    to i najlepsza wedka nie pomoze.

  16. wiesiek59
    18 kwietnia o godz. 18:07
    „Nadwyżki ludności po rewolucji przemysłowej ,mogła Anglia czy Niemcy wyeksportować do kolonii.”
    Kiedys cywilizowani ludzie ciagneli w dzikie ostepy, by tam rozwijac cywilizacje.
    Dzis biedota z dzikich ostepow ciagnie ku centrom cywilizacji, by zywic sie jej odpadkami.

  17. Levar
    18 kwietnia o godz. 19:05

    trzeba poszukać innego stawu i to w trybie pilnym.

    Pozdrowionka.

  18. wiesiek59
    18 kwietnia o godz. 18:07
    – Przy kupnie robota przemysłowego, zyskują obie strony, firma i pracownicy. Wstawiając robota do przedsiębiorstwa np. w miejsce spawacza, właściciel nie zwalnia tego ostatniego, tylko przenosi go do innych zadań np. produkcji niestandardowej, z którymi robot by sobie nie poradził. Natomiast do obsługi robota właściciel przyjmuje dwóch lub trzech nisko wykwalifikowanych pracowników, którym płaci niewielkie stawki. W ten sposób w długim okresie spadają nie tylko koszty wytworzenia dóbr, ale też bezrobocie w regionie.

    Mój komentarz
    To rozumowanie jest czysto postulatywne. Tak nie jest i nie ma prawa być, że zakup np. 1 robota dodaje dwa miejsca pracy. To jest pół teorii, a nie cała. Ekonomia nie wybacza myślenia połówkowego, postulatywanego, nagradza tylko te przedsięwzięcia, w których przewidzano wszystkie aspekty działań biorąc przede wszystkim pod uwagę koincydencję z rynkiem zarówno towarów, jak i finansowym. Poza tym w ekonomii nic się nie dzieje na pewno. Za dużo zmiennych by przewidzieć dokładnie skutki.

    Jeśli weźmiemy pod uwagę makro wskaźniki, to jeśli produktywność środków trwałych wzrasta, wydajność pracy się zwiększa (przez zakup robotów), a nie rośnie produkcja przemysłowa, to powinno rosnąć bezrobocie. W wariancie drugim – jeśli po zakupie robotów rośnie produkcja, to trzeba ją sprzedać, a rynki nie są z gumy. Ekonomia, to konfrontacja na różne sposoby, bezpośrednie i pośrednie, popytu z podażą na rynku.

    wiesiek59
    18 kwietnia o godz. 18:07

    Ciągnąc wątek Lewicy……
    Lewica NIE ISTNIEJE bez związków zawodowych.
    Nasi wspaniali działacze kawiorowi niestety, nie mają bazy.
    I to jest klucz do jej słabości.
    Gdy odtworzą związki zawodowe, lub przejmą te związane z Solidarnością, będą i ludzie o nowych twarzach, i programy się znajdą.
    Stopień uzwiązkowienia w krajach bogatych jest znacznie wyższy niż u nas. Może dlatego są bogatsze?

    Mój komentarz
    Stopień upartyjnienia w krajach bogatych również jest większy niż u nas, stopień zaangażowania obywateli w sprawy społeczne również jest większy tam, poszanowanie państwa również jest większe, tradycje pastwa prawa są bogatsze, kapitał społeczny większy.
    Czy krajanie zdają sobie sprawę z tego? Śmiem wątpić, skoro co rusz podają proste recepty. Wszystko wymyślono – należy naśladować np. Szwecję, Danię, w ostateczności i Chiny są dobrym przykładem – powiadają mieszkańcy Tuskolandu, a taki Palikot jeszcze bardziej upraszcza strategię rozwoju dla Polski – należy budować fabryki. Po prostu wziąć i budować. Prawda, jakie to proste? Brakuje tylko jeszcze mądrych myśli Leppera o autostradach za Hitlera.

    W zasadzie polskie partie, nawet te największe, są niewiele większe od kanapowych. Aktywny trzon działaczy w nich, to wąziutka grupa ludzi, reszta jest nominalnymi członkami nie wchodzącymi tym aktywnym za bardzo w drogę, a tym samym nie sprawująca demokratycznej kontroli nad nimi. To są raczej takie specyficzne oligarchie, zlepki kółek ludzi znających się, konglomeraty zainteresowanych w jakiejkolwiek funkcji poprawiającej pozycją społeczną i przynoszącej związane z tym korzyści
    Przede wszystkim polskie partie są mało liczne.

    O partii takiej, jak SPD w Niemczech, nie ma co nawet marzyć dzisiaj. To jest w porównaniu z taką SLD różnica klas w zaangażowaniu, strukturze, etosie pracy (rzetelność, praca z planem, poszanowanie własnego słowa), tradycjach, a partia Palikota, to nie jest żadna lewica, tylko okazjonalnie zebrany zespół, który miał być trampoliną dla kierownika.
    Opinia Kutza o Palikocie pełna zawodu, że było słusznie, ale się nie udało i pełna nadziei, że a nuż może się uda, jest pochopna, czysto życzeniowa, naiwna.

    W Polsce pokutuje taki stadny stereotyp – jeśli ktoś ładnie wygląda, to musi być miły, a jeśli mówi gładko, to musi być inteligentny, a więc należy stawiać na niego. Ludzie nie odróżniają inteligencji tej od IQ od inteligencji społecznej dotyczącej umiejętności współpracy, odnalezienia się w grupie, zdolności do liderowania.

    I po postawieniu na takiego konia, jak Palikot, długo chwalcy nie mogą się pozbyć swoich złudzeń. Każde kolejne jego niepowodzenie tłumaczą zwykłym przypadkiem, niezamierzonym błędem, robotą jego wrogów, apelują o wiarę w takiego odważnego mądrego człowieka, miał dobre intencje, tylko wiecie jak to jest, on to taki pistolet, natarł słusznie, tylko zbyt gwałtowni, etc.
    Co bardziej kreatywni twierdzą – nadużywa happeningów. Ale w dobrej wierze – dodają.
    To, że jest to osoba o szybkozmiennych poglądach o bardzo niestałych sojuszach, podchwytująca nie tylko słuszne hasła, ale także i szafująca dla korzyści zupełnie przeciwnymi hasłami, to już nie jest przez nich zauważane, a jeśli, to wybaczająco.
    W tym popieraniu Palikota jest więcej życzeń niż konkluzji wynikających jego rzetelnej politycznej oceny.

    Oczekiwanie na przebudzenie się lewicy, czy centrolewicy i zbudowanie w końcu stabilnego układu, który by wreszcie zaczął rządzić stabilnie Polską, rozwiązywać systematycznie problemy społeczne, dogadzać obywatelom, spełniać wszystkie powinności władzy, bo tak jest np. w Szwecji, nie jest oparte na rzetelnych przesłankach.
    Ma w sobie cechy oczekiwania na zbawiciela, który nie wiadomo skąd ma przyjść i nie wiadomo w jaki sposób ma zrobić porządek. Polska to nie Jamajka, ale także nie RFN, czy Szwecja. To jest oryginalny, środkowoeuropejski kamieniołom. Z demokracją idzie nam jak z kamienia.
    Pzdr, TJ

  19. ad vocem do Cynamon 29…” Na słabo strzeżonej granicy chińsko – rosyjskiej przekupna straż graniczna (z obu stron), przepuszcza dziennie 200 do 300 tys.
    nielegalnych uchodżców chińskich” (żródło „National Geographic”)'” Podaj mi prosze z ktorego nr pochodzi cytowany fragment bo nigdy nie uwierze w taka liczbe nielegalnych uchodźców ..300 tys ludzi?toz do tych przejsc musiałyby stac kolejki chinczyków wijace sie hen hen po horyzont…moze 20 tysiecy(i yto tygodniowo) ? w to jestem w stanie uwierzyc a nie w odpływ 6-9 mln chinczykow miesiecznie…Wolne zarty . Rosja liczy sobie sama jako taka ok 150 mln ludzi..idac za tym wyliczeniem po 1,5 roku w Rosji byloby wiecej chinoli niz rosjan :PPPP

  20. TINA = There Is No Alternative

    Czyli po polsku – NIE MA ALTERNATYWY dla PO – w skrócie NiMA. W ten sposób z Margaret Thatcher, autorką hasła, ideowo solidaryzuje się red. M. Czech (GW, „PO może przegrać tylko z PO”, 16 IV).

    Nie czytałem tego artykułu. Zdaje mi się, że koszty wspięcia się – ludzkie, finansowe i moralne (od morale) – do poziomu zagrażającego PO w tym kraju są ogromne. Pisanie (biadolące) o szansach SLD/Lewicy jest potrzebne, apele o zgłaszanie „ciekawych pomysłów” są potrzebne, ale najpotrzebniejsze jest zaopatrzenie się w cierpliwość. Może jakaś prawdziwa katastrofa nastąpi? -nie mylić z „zamachem”, może zmiana ilościowa przekuje się w jakościową? kiedy? z lewa czy z prawa? – pytania cisną się nieubłagane. Do tej pory w polskiej polityce perspektywa czasowa ciągle była skracana. Teraz w czasach postPOPiSowych niespodziewnie się wydłużyła przez trwanie na patriotycznym posterunku prezesa PiS. Nota bene, red. Czechowi sekunduje red. Szostkiewicz (POLITYKA), ale jeszcze nie odwiedziłem jego bloga.

  21. Dobrze się dzieje, naród blogowy ćwiczy podzielność uwagi
    będąc aktywnym po obecnym wpisem Pana Daniela, jak i pod
    poprzednim.
    Fajna zabawa w stereo.

    TJ
    18 kwietnia o godz. 19:44 , o naszym mentalnym zapadlisku
    Polską zwanym:

    ” Polska to nie Jamajka, ale także nie RFN, czy Szwecja. To jest oryginalny, środkowoeuropejski kamieniołom…”

    I co by tu jeszcze spieprzyć Panowie ? Trzeba się spieszyć , bo już niewiele zostało do spieprzenia.
    Posłuchajcie koniecznie do końca;

    /www.youtube.com/watch?feature=endscreen&v=vF54jFc70p8&NR=1

    Pozdrowionka.

  22. Jiba (18:55)
    Tak jest – rozbiór tekstu jest w szkole, a tu jest życie.
    Odpowiedziałaś klasowo, czyli opisałaś dzień z życia Jiby (z klasy … eh, nie wypada mi Cię klasyfikować). Jestem pod wrażeniem wywiadu z banksterem Nielesenem (też POLITYKA 16) – nie czytaj go i nie rozkładaj nawet, to jest „nieżyciowa”, po prostu inna klasa – dlatego odpowiem Ci w kategoriach ekonomicznych, odnośnie pkt 2. – żadnych recept, zwykła konstatacja faktów. Wydajność pracy ludzi w nim opisanych jest niska. Przyczyn jest wiele: historyczne, psychika poszczególnych jednostek, niemoc i niesterowność państwa w stymulowaniu inwestycji, w powstawanie i mnożenie kapitału finansowego i ludzkiego. Czyli problem leży poza tematem artykułu. Ale go jeszcze nie czytałem, POLITYKĘ kupiłem, najpierw na tapetę wziąłem bankstera – to moja klasa 😉
    Napiszę jeszcze … p.

  23. C29
    Postaw spację po linkowym tekście i będzie jak znalazł.

  24. @cynamon 29
    przywołał mnie 18 kwietnia o godz. 17:11 w komentarzu pod poprzednim wpisem Gospodarza na En pasaant w związku z odesłaniem zawartym w komentarzu Emanuela i dopisał.

    „Natomiast wszystkie linki E.Goldsteina są nie do otworzenia.
    @staruszek się pewnie wkurzy za dyletanctwo.”

    Sądzę, że muszę zmienić ton moich niezamawianych porad edycyjnych. Powierzchowna – bo nieprzemyślana – pogarda dla gości bloga odczuwana jest przede mnie bardzo często. Cóś mus bałaknąć.
    ___________________________________________
    1.
    Emanuel w subtelny sposób poszerzył prostackie rozumienie linku.

    Skopiowałem napis będący odeslaniem podanym przez Emanuela i wstawilem na osobnej karcie Internet Explorera do pola wstawiania wyszukiwarki Google. Pierwszą pozycją lsty wyników wyszukiwania bylo wskazanie tej strony, do której odsyłał nas Emanuel.

    Wobec tego, że tego rodzaju odesłanie nie jest traktowane jako napis tlumaczony bezpośrenio na adres internetowy, można w komentarzu umieścić ich wiele bez odraczania moderacji komentarza. „Klasyczna” forma odeslania jest wyświetlana tu w kolorze czerownym i dopuszczane są tylko dwa takie czerwone napisy w komentarzu.

    Emanuel wykazał się umiejetnością i inteligencją tak odsyłając nas w inne mieisce sieci.
    ___________________________________________

    2.
    Link = łącze = adres internetowy = kotwica adresu internetowego
    to nie jest rzecz do otwarcia.

    Gdy w tekście wyświetlonym w Notatniku Windowsowym spotkamy prawidłowy adres internetowy strony www lub innego adresowalnego zasobu sieci i klikniemy taki napis, to nie zdarzy się nic poza ewentualnym zdziwieniem klikacza naiwnego lub klikaczki dalekiej od męskiego komplikowania rzeczywistości. Notatnik jest edytorem napisanym przy pomocy oprogramowania nie obsługującego języka znaczników HTML. Tekst pliku wyświetlanego przez taki edytor nie jest hipertekstem.

    Nikt z nas posługujących się kompetentnie polszczyzną nie otwiera adresu. Pod adres udajemy się, jeśli mamy taką wolę.

    Adres może być wskazniem formalnie poprawnym, ale odwoływać się do
    { nigdy | już |teraz }
    niedostępnego zasobu sieciowego. YouTube usunięte pozycje zastępuje informacją o skasowaniu filmu. Taki „link” jest całkowicie poprawny, ale nie jest zgodny z naszymi oczekiwaniami.

    Korzystam z Ineternet Explorer i pod prawym klawiszem mam opcję krótko nazwaną „Otwórz”. Polska frazeologia dopuszcza omowne rozwinięcie „Otwórz to łącze.” A skutek wybrania tej opcji jest zdecydowanie szerszy: łącze jest otwierane, ustanawiane jest długotrwałe łącze między miejscem wywołania (mój komputer) i wskazanym zasobem intrnetowym (stan on-line). Jeśli ten zasób jest interakcyjny (na przykład szwagierka pracująca za oceanem z programem Skype), to nastepuje sytuacja podobna z oddaniem nowej drogi do użycia (zwykle: dla nas dwojga).

    Otwarcie linku może być przez purystów traktowane jako bełkot. Możemy otrzymać komunikat Internet Explorera o niemożliwości otwarcia łącza po prawidlowym zinterpretowaniu napisu jako martwego linku.

    Opisane odeslanie do multibook jest z punktu widzenia korzystania z sieci oraz jej obsługi jest odesłaniem racjonalnym!!!

    W innym komentarzu jest opisane przezwyciężenie klopotu z nawiązaniem łącza prze przemalowanie na niebiesko! Toż to jest bełkot pierwszej wody, stworzony po to aby inni komentatorzy poczuli się głupkami!

    Kazimierz, w poniedziałek jeszcze Kali animista, w piątek złowił antylopę po wielu tygodniach myśliwskich niepowodzeń. Umoczył gałązkę w wodzie i kropiąc antylopę rzekł: „Nazywam cię ryba!”

    Krytykowane ponoć przez mnie dyletanctwo jest świadectwem mentalności postulującej opis mechaniki kwantowej językiem Henryka Sienkiewicza. Nel i Staś mieli bogatszy zasób słów i używali tych słów z większym wdziękiem i lepszym rozumieniem swego otoczenia życiowego.

  25. Wiesiek59 (18:07) – Lewica NIE ISTNIEJE bez związków zawodowych.

    Polski wskaźnik – 15% pracowników w ZZ, nie specjalnie odbiega od krajów OECD, USA ma oczywiście mniej, także Korea i Francja (sic!), niewiele lepiej od Polski mają Niemcy, Holandia i Australia. To jest specyfika narodowa, statyczna miara i nie dokładna. Nie tu jest pies pogrzebany, lecz w kamieniołomie. Pardon, znaczy się ustawa o związkach jest z czasów jurajskich, a same związki zawodowe są skamieliną. Ale czy to można szybko zmienić? Wątpię.

  26. mag
    Przyjaciółko miła
    Zajmij się
    tym wpisem
    , proszę, bo ja nie mam siły ni ochoty. A Ty wyrażałaś ochotę, zdaje mi się.

  27. „Jedynym rozwiązaniem problemów UE jest przeprowadzenie głębokich reform strukturalnych”

    Tako rzecze prezes banku centralnego Niemiec, i dodaje – „Wychodzenie z kryzysu i radzenie sobie z jego skutkami pozostanie poważnym wyzwaniem jeszcze przez dekadę” [GWbiz, 18 IV]

    Głebokie reformy strukturalne – z naciskiem na „strukturalne”, słowe wyklęte przez TJ-ota. A co one oznaczają, dla przeciętnego Jasia, Hansa, Jose, Nicolasa czy Giuseppe?

  28. USA W. Brytania Dania Szwecja
    Liczba (%) pracobiorców zrzeszonych w związkach zawodowych
    12,8 31,2 74,4 81,1
    Liczba (%) pracobiorców objętych układami zbiorowymi
    14 32,5 82,5 92,5
    http://www.przewodniklewicy.pl/gospodarka_daty.php
    ===========

    Uzwiązkowienie w USA- 12,8%
    W Szwecji 81,1%…….

    Czyli z danymi TO coś nie tak…..
    Polska ze swoimi 15% jest bliższa USA.
    Ale do pensji dość daleko…..ciekawe dlaczego?
    Pazerności pracodawców?
    Bo wydajność pracy jest na poziomie 75% średnio, przy wynagrodzeniu 25%…..
    Całkiem niezły zysk nadzwyczajny.

  29. „Nie mają głowy do nierówności spolecznych”

    Tak o leaderach lewicy pisze red. Passent. Ale na te polskie nierówności społeczne nie ma mądrych. Te nierówności są strukturalne, może w nie używanym od jakiegoś czasu sensie ekonomicznym tego słowa. Tak jak bezrobocie strukturalne (= w przeciwieństwie jednak do bezrobocia frykcyjnego ma ono charakter trwały). I m.in. z takiego bezrobocia strukturalnego w Polsce nierówności się biorą. W rolnictwie pracuje ponad 13 procent pracowników, a ile wytwarzają, ledwo 4 procent PKB. Kto wyrównuje te nierówności polskiej struktury?

    A może Cimoszewicz wyjaśniłby co nieco w tej sprawie? Czy on jeszcze jest przy lewicy? Hausner, Belka?

  30. ednak wraz z prywatyzacją kolejnych sektorów gospodarki w Polsce okazuje się, że rosną zarobki tylko szefów i wyższych urzędników szczebla zarządzania oraz personelu średniego stopnia, natomiast maleją wynagrodzenia pracowników biurowych i robotników. W 2002 roku płace polskich menedżerów były 10-15 razy większe od średniej pensji w kraju. Cena siły roboczej w Polsce jest jedną z najniższych w Europie. Przeciętna stawka za godzinę pracy dla poszczególnych krajów wynosi:

    Niemcy — 17,56 euro
    Włochy — 16,72 euro
    Wielka Brytania — 15,45 euro
    Francja — 14,08 euro
    Hiszpania — 10,41 euro
    Portugalia — 5,33 euro
    Czechy — 3,31 euro
    Polska — 2,64 euro
    Rosja — 0,93 euro
    Ukraina — 0,36 euro

  31. TO
    Po prostu to olej! I wyluzuj!
    Wiem, łatwo powiedzieć, gdy człowieka aż skręca.
    Ten facet bywa bardzo zacietrzewiony i nieprzyjemny, zwłaszcza jak się na kogoś uprze. Bez względu na temat sporu.
    Kiedyś miałam z nim na pieńku, ale jakoś się wyprostowało. Zdarzało się też mieć nam podobne zdanie w różnych sprawach.
    Na szczęście, ja się ani do ekonomii, ani do znawstwa awiacji i wypadków lotniczych raczej nie mieszam, więc rzadziej mi się obrywa.
    Gdy śledzę przepychanki i wzajemne przysrywanki panów blogowych ekspertów od „smoleńszczyzny”, rynków światowych czy globalizmu, antysemityzmu oraz wszelkiej ksenofobii etc. to mam wrażenie, że chłopcy przebrali się w krótkie spodenki i świetnie się bawią. Nie twierdzę, że panie sa aniołami, ale bardziej trzymają się ziemi.
    Pozwalam sobie tylko od czasu do czasu przypomnieć różnym temperamentnym, by się opamiętali. No to też mi się obrywa, że robię za mamuśkę, czy coś w tym guście, albo że chcę dogadywać się z tzw. trudnymi przypadkami. Że niby nie warto.
    Czyli gdzie się nie obrócisz i tak d… z tyłu.

  32. wiesiek59 (21:34)

    http://stats.oecd.org/Index.aspx?QueryId=20167
    w krajach OECD jest 17,5%, sprawdź też Francję, Holandię, Australię, Niemcy, Japonię, Koree.

    Czyli z danymi TO coś nie tak…..
    Lepiej dwa razy się zastanów, zanim coś napiszesz, trzy razy sprawdź. 😉
    Przeczytaj co napisałem, pomyśl. Owszem, Szwecja, Kanada … obraz jest poplątany. Przepisy skłaniające do wpisywania się do związków są zróżnicowane. Twój wniosek o konieczności wysokiego uzwiązkowienia dla istnienia silnej lewicy nie ma uzasadnienia.

    Nota bene, Szwecja obecnie nie jest krajem „socjalistycznym”, co najwyżej socjaldemokratycznym, w pelni spełniającym postulaty „neoliberalnego” Konsensusu Waszyngtońskiego. Od ponad 6 lat rządzi tam liberalno-konserwatywna koalicja. Tamtejsze ZZ i polskie ZZ to dwie nie przystające epoki i nie ma to nic wspólnego z poziomem płac, raczej mentalności. Ale płać Polakom tyle co w Szwecji – hulaj dusza – jeśli sądzisz, że piekła nie ma.

  33. wiesiek59 (21:39)
    Musisz w swych analizach porównawczych brać pod uwagę realatywną siłę nabywczą zarobków, szczególnie tych niższych, pobieranych przez niżej kwalifikowanych pracowników. Żywność i prosta odzież jest w Polsce tańsza niż w Nimeczech.

    Po drugie, w Polsce udział osób niewykwalifikowanych wśród praocwników jest niższy niż w Niemczech. Stąd rozliczne dysproporcje, m.in między polskimi manadżerami i ich pracownikami.

    Ale weźmy średnie wynagrodzenie miesięczne, 3673 PLN, co ma siłę nabywczą w Kanadzie (na niższej jakości produkty) circa 1500-2000 CAD. Płace tygodniowa w Kanadzie wynosi 908 CAD. Czyli dwa razy więcej, może 2,5 razy.

    Nie kombinuj, nie ze mną te numery 😉

  34. mag
    Dzięki. Przekazałem do Twojej wiadomości.
    @stasieku też mnie nagabywał w tej sprawie, nie pamiętam i nie szukam jego „polubownych” fraz. Wątpię, aby coś się mogło zmienić. Rozumiem różnicę poglądów, od tego jest próba ujęcia różnic na jakimś gruncie. Ale technika osobistej ordynarnej wycieczki mnie nie bawi. Nie mam ochoty zniżać się do tego akurat poziomu.
    Pozdrawiam

  35. telegraphic observer
    18 kwietnia o godz. 20:38

    Myślisz, że opowiedziałam Ci tylko swoją historię?
    Nie – między innymi swoją.
    W artykule nie podano informacji, ile matek siedzi z dziećmi w domu, a ojciec pracuje za dwoje (najtańsza forma pomocy, czyli ‚babcia” coraz częściej odmawia współpracy, i słusznie. poza tym babcie po prostu pracują)
    Nie podano tez informacji, ile kobiet jest pewnych, ze wróci na dawne stanowisko po macierzyńskim. I tu cytat – słowa pracownicy sklepu z książeczkami dla dzieci: „Dobra, powiedzmy,że idę na macierzyński, a szef przyjmuje kogoś na zastępstwo. I co, ten na zastępstwie nie staje na głowie, by okazać się lepszym pracownikiem ode mnie?”
    Kolejny przykład – moja koleżanka. trzy lata temu ślub, półtora roku temu przeprasza, że nie pisała, ale wyrzucili ją z pracy. szef dokonał wyboru i zwolnił tę, której nie opuścił mąż. ale założyła firmę (jest fotografem) i jest dobrej myśli. trzy miesiące temu kolejna wiadomość. Przeprasza, że nie pisała, ale za dwa tygodnie będą mieli syna i jakoś nie chciało jej się z nikim rozmawiać. Syn się urodził i dalej to już klasyka: on pracuje za dwoje, ona w domu.
    Nie wiem, co miałeś na myśli pisząc: przyczyna historyczna, psychika jednostek. O tym, że tak będzie, że ludzie masowo nie będą mieli dzieci, wiedziałam z 15-10 lat temu. Nikt z nas wtedy nie chciał ich mieć. Z prostej przyczyny – jeśli nie wiadomo, co będzie z nami, to co będzie z dziećmi?
    Mniejsza z tym.
    Temat wpisu inny – o lewicy.
    Z Polityki zdążyłam tylko odrobić pracę domową:)
    na razie

  36. wiesiek59
    18 kwietnia o godz. 21:39
    nie wiem jaki lewacki biuletyn podsunął Tobie te dane o średnich zarobkach w Europie , ale jest to czcze szczekanie piesków na jadącą w oddali karawanę. Nie wiem czy Ty wiesz jakie stawki godzinowe obowiązują w BRD, ja tu mieszkam i żyję, a żyjąc mam kontakt z ludżmi i oni czytając takie bzdury dopiero by Ci powiedzieli.
    Zakładając że to co piszesz o stawkach godzinowych jest prawdą,
    to sobie policzmy (mam na myśli tylko Niemcy):
    tu obowiązuje 40 godzinny tydzień pracy, a więc 40 x17,56 daje
    tygodniowo 702,40 x 4 tygodnie daje 2809,60 euro i to jest zawsze
    wynagrodzenie brutto, czyli musisz lwią część tych pieniędzy oddać na podatki, ubezp. emerytalne, ubezp. chorobowe, podatek solidarnośćiowy (curiosum wprowadzone jeszcze za Kohla, planowane na max. 3 lata jest odciągane od każdej pensji już lat
    23 !), składki związkowe itp.
    Jak Ci zostanie z tych 2809 brutto na rękę 2000 to już dobrze.
    Przy klasie podatkowej 1 lub 5, jeszcze mniej.
    Dodać muszę że takie zarobki mają ludzie z wyższym wykształceniem
    jeśli nie z wyższym to technicy dyplomowani ze sporym stażem pracy.
    W tzw. nowych Landach jest to suma do pomarzenia .
    Tam takie pieniądze zarabiają lekarze i im podobni.
    Zwykli robotnicy, siostry szpitalne, sprzedawcy pracują za stawkę
    godzinową 5,50 – 6,80 euro za godzinę .
    To co podałeś, to jest typowa pułapka statystyczna – wszyscy do jednego wora i bankierzy, i właściciele fabryk i zwykli sprzątacze,
    podzielić to przez X zatrudnionych i wychodzi to co chcemy uzyskać
    my rządzący.
    To że real jest całkowicie odmienny, niewielu obchodzi.

    Przed trzema dniami SPD zapowiedziała ostrą walkę o wprowadzenie
    odgórnym dekretem rządowym godzinowej stawki minimalnej 8,50
    za godzinę.
    To już mówi samo za siebie.
    Dodam że Stowarzyszenie Pracodawców już podniosło alarm.

    Wieśku59, papier jest cierpliwy i wszystko przyjmie, a że realia są inne – tym gorzej dla realiów.

    Pozdrowionka.
    P.S. jeśli znasz niemiecki polecam Statistisches Bundesamt,
    a znajdziesz go tutaj:
    https://www.destatis.de/DE/Startseite.html
    tam nie ma tajemnic.

  37. W paru wpisach telegraphic skomentował problem lewicy w taki sposób, że warto było się zatrzymać przy jego tekstach. Jednak pierwszy jego wpis sprawia wrażenie jakby w czasie jego obróbki autor przechylił się nad klawiaturą po schłodzone piwo, i po pierwszym łyku dał sobie spokój z tą mielizną.

    Gdy myślę o polskim ringu politycznym, to nie zmieniam własnego zdania, które sprowadza się do konstatacji, że lepiej by było gdyby stara lewica zamiast znanej wolty, dokonała samorozwiązania.
    Te wściekłe ataki, które spadały na lewicę sprowadziły jej barwę do pełnej szarości, a dyskusje publiczne zamiast ogniskować się na rzeczywistych problemach, dały szanse motłochowi do wyjścia na scenę dla demonstracji bogatych odcieni kołtunerii.
    Prawica to było coś nowego, ciekawego, a na dodatek była ona lansowana i traktowana przez hierarchię kościelną jak niezbędny do życia tlen, czy też sól ziemi.
    Można powiedzieć, że starą lewicę zagryzła hierarchia kościelna w odwet za doznane upokokorzenia.
    Jednak z idealistycznego państwa kościelnego, które lansował JPII wyrosła jedynie twarda prawica, która ma realne szanse na przejęcie władzy w pełnym wymiarze, co jednak nie jest po drodze z nowymi terendami płynącymi z Watykanu, ukierunkowanymi na ubogich i odrzuconych (jak przetrwa w takim nurcie książe kościoła abp Głódź;)?
    Mimo wszystko wyczuwam społeczne zapotrzebowanie na nowe wartości, bo obecnie lansowane budzą u wrażliwych ludzi, po prostu dreszcze grozy.
    Jeżeli tylko lewica nie skoczy sobie sama do gardła, to ma szanse na 20% i, umożliwienie przejęcie pełnej władzy prawicy oraz przyspieszenie ostatecznego rozkłady Platformy (wszystko to z pogłębiającym się kryzysem gospodarczym i społecznym w tle).

    Krótko mówiąc, jeżeli w nabliższych cyklach wyborczych lewica nie wyjdzie z kopca, do ktorego się schowała, to już w nim pozostanie na zawsze.

  38. Wiesiek59, jeszcze coś.
    Jeśli udałoby Ci się zdobyć ” Stern ” nr.13 z 21. marca 2013 to jest tam świetny artykuł Jana Rosenkranza pt. ” Fuhlen Sie sich fair bezahlt ? ”
    Co w wolnym tłumaczeniu znaczy tyle co ” Czy czuje się Pani/Pan fair opłacona/-y ” (w sensie wynagrodzenia za pracę).
    Jest tam też lista zawodów z zarobkami brutto, podzielona również na kategorię on / ona (około 120 zawodów).
    Różnice w wynagrodzeniu mężczyzny i kobiety sięgają nawet 75 procent.

    Pozdrowionka.

  39. Ale skąd ma się wziąć lepsza lewica?
    Prawica ma swoją ideologię, którą podziela znaczna część społeczeństwa. Na lewicy wciąż czeka się na prężnego, charyzmatycznego lidera, który przyjdzie, tchnie ducha, połączy, opracuje program, przyciągnie elektorat itd. Powinno być na odwrót: prężny, lewicowy elektorat, walczący o pewne prawa i wartości, wyłania z siebie przywódców. Ale w społeczeństwie pozostała tylko pamięć o przywilejach państwa socjalistycznego, a mentalność już jest kapitalistyczna i prawicowa. Stąd oczekiwanie, że prawica zapewni te socjalistyczne frukta. No to mamy lewicującą czasem prawicową partię, ale tylko w hasłach.
    Mamy mętlik umysłowy, infantylizm, brak logicznego myślenia wiążącego przyczyny ze skutkami i pozwalającego zobaczyć to co istotne.
    Obecnie lewica przypomina polską armię: więcej oficerów niż żołnierzy, zbroją się nie wiadomo przeciw komu, a brakuje tylko kapelana, choć nastawienie duchowe już jest. Może znany lewicowy działacz Wałęsa stanie na czele?

  40. Ryba ( 17-04-g.22:57)
    Masz dużo racji. Wszystko po 1989 poszło trochę nie tak.
    Lewica powinna się samorozwiązac po symbolicznym wyniesieniu sztandaru, ale tak na serio. Tylko jak?
    Nie udało się reanimowac tradycji PPS, zwłaszcza po śmierci J.J. Lipskiego, część socjaldemokratów z Kuroniem na czele znalazła się w UW. Co z tego wyszło, to wyszło.
    SLD udawała jakąś lewicę czy socjaldemokrację i po to, by się uwiarygodnić (przy okazji grzechy odpuścić) podlizywała się do obrzydliwości kk, co okazało się strategią poronioną.
    Prawica, owszem, mogła wydawac się atrakcyjna po latach „komuny”, ale od początku dzieliła się, mnożyła, by na koniec okazac sie przedziwną hybrydą. Bastionem kołtunerii i obskuranctwa, a zarazem spadkobiercą PRL w najczystszej postaci (zarówno PIS, jak i jej klon SP). Leci teraz głownie na paliwie smoleńskim.
    A lewica leci na zgranych zgredach i „porąbanym” Palikocie, który zmarnował kapitał zaufania, z jakim wchodził do sejmu.
    Masakra!
    Oczywiście, wszyscy zgodnie skaczą Tuskowi do gardła, ale on i PO to jeszcze jakaś względna, przewidywalna normalność.
    Ja tak tylko w telegraficznym skrócie, ale i z „obywatelską troską”, bo naprawdę nie chciałabym znowu z braku laku glosować na Platformę. Chyba że oleję wybory z bólem serca i jednak bez przekonania. Bo tak nie powinno być.

  41. Szkoda, że nie wspomniał Pan jeszcze o Piotrze Tymochowiczu i jego przejściu od Palikota do Millera. Ciekaw jednak jestem Pańskiej opinii o moich poradach dla Tymochowicza, które napisałem pod art. http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/425414,tymochowicz-palikot-sie-wypalil-kwasniewski-przynosi-wstyd-a-cimoszewicz-to-narcyz.html
    Cytuję:
    „~bbs2013-04-19 00:51
    Szanowny Panie Piotrze, a komu nie chodzi o kasę? Panu? Poza tym Pan też się już wypalił. Pańskie recepty na sukces w polityce są na Zachodzie znane od wieku. Niczego nowego Pan nie odkrył.
    Lepperowi rzeczywiście Pan pomógł, ale średnio rozgarnięty mieszczuch też (zwłaszcza za pieniądze) doradziłby wieśniakowi, że warto nałożyć dobry garnitur, opanować prostackie wieśniacze emocje, nauczyć się bardziej eleganckich manier i zacząć mówić językiem pasującym do politycznych salonów.
    Palikot wykorzystał jedynie Pana do poprawy wizerunku swojej partii. On zawsze miał własne pomysły na sukces np. happeningi. Miller zaś to stary chytry lis, który z pewnością nie potrzebuje Pańskich porad. Skoro jednak chce Pana do wzmocnienia wizerunku swojej partii, to znaczy, że jeszcze nie jest Pan na dnie, ale Pana wartość rynkowa spada i wkrótce nikt Pana nie zechce, nawet za darmo.
    Niech się Pan raczej zastanowi nad zmianą zawodu, ale czym tu się zająć, żeby się nie napracować? Może jednak polityka? Będzie mógł Pan praktycznie skorzystać ze swoich zbawiennych porad – kiedy, co i jak mówić, języka ciała itd.
    Pozdrawiam i życzę szczęścia :-)”

  42. On i PO to jeszcze jakaś względna, przewidywalna normalność

    On – to znaczy Tusk, patrzcie państwo jaki jestem zorientowany w bieżacych sprawach dalekiego kraju.
    Względna – wszystko jest względne na tym (bożym) świecie, ogólnie i szczególnie.
    Przewidywalna – ja bym postawił na przewidywalną. Normalność – ewentualnie normalnością bym nie pogardził. Ale od przewidywalnej normalności to by mi się przewróciło w głowie.

    A lewica to kartofle. Zakopcować ich.

    Idę czytać POLITYKĘ 16, wywiady z tuzami lewicy podsuną mi jakąś bezsenną myśl na bezcenne noce. Jest Mleczko … ptasie?
    Dobranoc

  43. … a przecież na polskiej lewicy tyle się dzieje ! Lewicowe think-tanki, kluby dyskusyjne, blogi, portale, czasopisma, myśliciele, ekonomiści – wrze jak w kotle, mrówczy się jak w mrowisku !

    I to wszystko na nic ?

    Pełno nas, a jakoby nikogo nie było …

    A co na ten temat pisze Łagowski w „Przeglądzie” ?

    Problem w tym, że polska lewica z lubością przegląda się w „Przeglądzie”, i to wszystko.
    „Lustereczko, powiedz przecie … ”

    Odpowiedź: jasny gwint.

    Być może trzeba się przyzwyczaić do Polski bez lewicy jako liczącej się siły politycznej w państwie. Przynajmniej na następne -naście lat. Może to i dobra nowina, bo z dwojga złego jeśli lewica polska ma być taka jaka jest lub ma jej nie być wcale, to już chyba lepsza jest druga opcja. Być może gdzieś tam, hen, za górami i lasami, w opuszczonym popegeerowkim czworaku rośnie Mesjasz polskiej lewicy, ale zanim dorośnie ….

    Wiosna, to i wszystko rośnie. .

    Kolejny numer „Przeglądu” już niebawem. Aby do wiosny ! Następnej !

  44. Cymes nad cymesami!

  45. Bardzo nieuczciwy tekst,a szkoda,bo ceniłam sobie redaktora. W tekście tym jest tylko mowa o wojence personalnej,a nie ma ani jednego słowa o poczynaniach SLD w zakresie walki z kryzysem i obrony ludzi w Polsce przed różnymi zagrożeniami. Obiektywny dziennikarz powinien przed napisaniem tekstu wejść np. na strony SLD i uczciwie napisać o jego działaniach. Skoro tego nie zrobił ,ja go wyręczę i o tym opowiem. Skupię się tylko na dwóch ostatnich tygodniach,przy czym wszystkie te problemy są poparte eksperckimi diagnozami i kończą się propozycją przygotowanej ustawy. A oto i one:
    – propozycja abolicji dla dłużników abonamentowych rtv,ze szczególnym uwzględnieniem ludzi ustawowo zwolnionych z abonamentu
    – ustawa o odwróconej hipotece i obrona ludzi przed spekulacyjnymi praktykami
    – dekalog zdrowotny szukający rozwiązań do poprawy w służbie zdrowia
    – praca dla młodych – projekt ustaw i rozwiązań przeciwdziałających bezrobociu wśród młodych Polaków
    – mieszkania zakładowe – ochrona ich mieszkańców
    – ochrona ogródków działkowych ,projekt ustawy,
    to tylko niektóre z opracowanych działań i projektów,tak jak napisałam ,wynikające z eksperckich dyskusji i tylko z ostatnich dwóch tygodni. Zarzuty autora ,że SLD nie zajmuje się ludzkimi sprawami, a tylko uprawia personalną wojenkę,są nieuczciwe, a tekst jest napisany pod z góry założoną tezę, oby tylko obrzucić błotem. Tak się nie robi .

  46. Nie do wiary slucham BBC i tokfm , 90% stany w BBC, w Polsce prawie nic. Dzięki Bogu internet jeszcze działa.

  47. Można powiedzieć, że zebrał Pan wszystkie myśli, które chodziły mi po głowie i je zwerbalizował. Tak właśnie wygląda nasza „lewica”, a może raczej „lewizna”. My potencjalni wyborcy widzimy głównie małe, żałosne rozgrywki, animozje i interesiki na poziomie dzieci piaskownicy. Trwa licytacja kto kogo bardziej ośmieszy, skompromituje, kto komu podłoży większą „świnię”. Nie ma w tym za grosz jakiejś szerszej perspektywy. O tyle nie mogę się zgodzić z Pańską wizją prawicy, że mniej więcej ten sam spektakl toczy się między PiS-em i odpadkami po PiS-ie: tym PJN i SP. Panowie prześcigają się we wzajemnych złośliwościach i wyświadczanych sobie świństwach.

  48. Przyszło mi coś do głowy – być może w komentarzach powyżej napisał ktoś coś podobnego, ale nie zdążę ich dziś przeczytac. zdążę tylko napisac.

    Otóż przyszło mi do głowy, że ludzie lewicy, tej starej, są w swoim sprawowaniu władzy spełnieni.
    rządzili długo, choć może nie w jednym ciągu, z sukcesami i bez, porozbijali się po świecie, pobrylowali – słowem ich próżność została zaspokojona. dlatego nie są zdeterminowani.
    co mieli tez wymyśleć, już wymyślili. w końcu jak wielu wolt można oczekiwać od jednego organizmu politycznego?

    Natomiast Kaczyński i prawica nakreślona według jego definicji ledwie liznęli tort, a już dostali w twarz od wyborców. to dlatego miotają się teraz jak wściekłe kobry.
    ale mimo tego, że kipią, buczą, gotują sie, przegrupowują, myśli, czasopisma, cuda na kiju – jakby nie patrzeć, mimo wszystko sondaże w ich przypadku pozostają bez zmian. PIS z wahnięciami 30%, PO 30%, z 10% lewica razem wzięta, a co z resztą ludzi?
    Reszta czuje, że nie ma na kogo głosować.
    nic to – musze kończyć. byc moze cdn

  49. Klne w zywy kamień,za to ,że nie mogę wysłuchac senatora.Na widok Pochanke ,pilot i F,Kiepski.A co do kondycji lewicy.Opisani ludzie ,nie są lewicowi ani prawicowi .Nie mają wewnętrznej pasji do pomagania innym i wykluczonym.Żaden z nich.Jest Ikonowicz.Ale przegrał z prostego powodu .Walczył z bestialstwem usuwania rodzin z mieszkań,-usankcjonowanym przez SLD,ale ci wyrzucani nie mieli gdize głósowac jako bezdomni.A Miller za przyjążń z największym zdrajcą PRL i Jaruzelskiego ,zaprasza Generala na swój zjazd ,który zakończy sie ,jak ten dudowski ,kompromitacją.

  50. Nie wiem czy zauważyliście, że nie chce się nawet gadać o tej
    sparciałej lewicy polskiej.
    45 komentarzy pod nowym wpisem D.Passenta to prawie
    definicja zera absolutnego (czyt. lewica).
    Wygląda na to że ichne aspiracje do bycia wiodącą siłą narodu,
    w naszych oczach wymagają raczej aspiryny.
    Aspiracje z aspiryną to korelacja nie do odrzucenia.

    Pozdrowionka.

  51. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    cynamon 29
    19 kwietnia o godz. 9:43

    Aspiryna na polityczne klimakterium? Towarzysze juz nie „paczkuja” …

  52. Feliks Stychowski
    19 kwietnia o godz. 10:16

    „Aspiryna na polityczne klimakterium? Towarzysze juz nie „paczkuja” …”

    W przypadku tej ” ekipy ” istnieje tylko rozmnażanie przez podział.
    Jak nie przez podział stanowisk, to przez podział pieniędzy ( ciekaw jestem czy ktoś ich wreszcie rozliczył z majątku po dawnej PZPR ?
    może mi coś umknęło ?), podział stołków wszędzie gdzie się nie
    pojawią (nowy cel Parlament EU) i podział na swoich, i na wrogów.
    Patrząc na ten cały capstrzyk, ten taniec szkielet€w (dance macabre)
    może ameba się nie uśmieje, ale pantofelek na pewno.

    Pozdrowionka.

  53. Lewy, my o lewicy a Ty śpisz !
    Gdzieś się podział przyjacielu ?

    Pozdrowionka.

  54. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    cynamon 29

    Pozostalo li tylko „szklo kontaktowe”

  55. Feliks Stychowski
    19 kwietnia o godz. 10:40

    W tym ” szkle ” to Kwaśniewski jest dobry, po opróżnieniu
    kilku szkieł staje się bardzo ” kontaktowy „.
    Ciekawe czy w gronie przyjaciół śpiewa ” myszerej panserni”
    czy może ” toboły „.
    Myślę że raczej to drugie, jako wspomnień czar:

    ” toboły pięchne dni, niezapomniane dni …

    Pozdrowionka.

  56. cynamon 29
    A pomyśleć, że taki W. Churchill obalał flaszkę whisky dziennie. I nic.

  57. Mag, porównaj tuszę Churchila i Kwacha.
    Poza tym miał mocny łeb, nie to co nasz były.
    Są tacy biografowie Churchila, którzy twierdzą że
    whisky wyssał z mlekiem matki.

    Pozdrowionka.

  58. @mag
    zaś niejaki Wachowski (kapciowy Wałęsy) mógł ponoc obalic dwie flachy i był OK.
    A Sakowicz (kapciowy księcia Bogusława Radziwiłła… odsyłam do „Potopu”…

  59. Przeciętnemu Polakowi lewica kojarzy się z tą wredną komuną.
    Jaka lewica i dla kogo? Dla j.g. i tych peerelowskich niedobitków?
    Lewica nie ma dwóch lewych nóg – ma nogi amputowane.

  60. O lewicy- dwa słowa.
    Coś tam bulgoce , fruwają stare fuzle, czasem aż się przelewa przez rurkę fermentacyjną.
    Ale według mnie to zdrowy objaw , stare wykipi a z pozostałości MOŻE POWSTAĆ COŚ KLAROWNEGO.
    Feniks tez się odradzał z popiołów.
    Sorry . z dwu zrobiły się trzy.
    uklony

  61. sugadaddy
    Dwie lewe nogi amputowane, ewentualnie zostały jeszcze dwie lewe ręce.

  62. Z.B.I.G.
    Ciekawe, czy jest ktoś w Polsce (myślę o celebrytach świeckich i kościelnych), kto przebija Sławoja-Flaszkę.

  63. mag, w rzeczy samej prawda stara jak świat
    w tej satyrze Ignacego Krasickiego:

    http://literat.ug.edu.pl/satyry/007.htm

    najlepsze, że rzeczy nie nazywa się po imieniu,
    tylko ” zmęczony ” był – czym zmęczony ?
    Podnoszeniem szkła kontaktowego do gęby !
    Murowany kontakt 1. stopnia.

    Pozdrowionka.

  64. Szanowny Panie Redaktorze,
    łączę się w bólu i pochylam głowę w głębokiej zadumie.

  65. cynamon 29
    18 kwietnia o godz. 22:53

    Minimalna stawka godzinowa w Polsce to 6zł/h.
    Czyli 2$, trochę ponad 1 funt…….

    Te 3800 zł średniej krajowej wygląda ładnie, ale to kwota BRUTTO.
    Odejmij od tego koszty ZUS i innych danin- 45% i podatek 19%.
    Netto pozostanie 1400 zł na rękę…..
    Jak za tyle ma przeżyć rodzina?
    Przy cenach w wielu segmentach porównywalnych z niemieckimi?

    Trochę statystyki….
    http://hoga.pl/lifestyle/15263/

    Strukturę płac odziedziczyliśmy po PRL.
    WTEDY była racjonalna- kosztem jej zaniżenia budowano.
    Obecnie jest to hamulec rozwoju rynku wewnętrznego.
    Chyba że celem jest budowa fortun przedsiębiorców, czy zysk nadzwyczajny firm międzynarodowych, które i tak w Polsce- tak jak FIAT- podatków nie płacą……

  66. cynamon 29
    18 kwietnia o godz. 22:53

    Ten lewacki biuletyn to Krytyka Polityczna……
    Stąd są dane statystyczne, bezlitośnie wyszydzone przez Telegraphic Observera…..
    Mogą przekłamywać?
    Oczywiście, ale może te dane są rzetelne?

    http://www.przewodniklewicy.pl/gospodarka_daty.php

  67. Jiba
    19 kwietnia o godz. 9:34

    Bardzo lapidarnie ujął to Kaczyński- TKM……..
    I Buzek- „teraz NAM będzie dobrze”
    Goryszewski- „nieważne jaka będzie Polska, bogata czy biedna, ważne by była katolicka”…….

    Nasi prawicowcy byli „szczerzy do bulu”…..

    Powtórzę się- lewica musi mieć bazę- związki zawodowe.
    Pewne nadzieje wiązałem z Dudą, niestety, zaczyna iść drogą Śniadka…
    Bez związków zawodowych dbających o pozycję pracowników, nie będzie społeczeństwa, tylko jednostki w wyścigu szczurów, walczące o przeżycie.

  68. wiesiek59,

    związki zawodowe nie powinny być bazą lewicy. Bazą lewicy powinien być program i politycy z prawdziwego zdarzenia, a nie politykierzy, jak to ma obecnie miejsce w Polsce. Związki zawodowe mają bronić praw swych członków, a nie grać do ręki takiej czy innej opcji politycznej. Za lewicę wyniesioną do władzy na transparentach związkowych dziękuję ! Za związki zawodowe, które biorą się za przybudówkę partii politycznej również !

  69. Mag 11.58
    Przed wojną mógłby do zawodów stanąć Wieniawa-Długoszewski -teraz chyba nikt nie ma szans. Głódż ma za sobą tyle lat praktyki , terminował u Orszulika w Łowiczu.
    A za uściski /co prawda medialne tylko/ wielkie dzięki ale lepiej by się o nich moja Pciółka nie dowiedziała.
    ukłony

  70. My tu o politycznych cieniach samych siebie, a u władzy dzieją się ciekawsze rzeczy.

    Słuszna decyzja Tuska. I nie sądzę, żeby Budzanowski stał się kolejnym kandydatem na ambasadora.

  71. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)
    zezowaty
    19 kwietnia o godz. 11:34 pisze:
    ” Coś tam bulgoce , fruwają stare fuzle, czasem aż się przelewa przez rurkę fermentacyjną (…) Feniks tez się odradzał z popiołów”
    Dobrze byloby przed tzw. odrodzieniem „Feniksa” – tego Feniksa – zdjac mu genetyczna maseczke tak aby byl dobrze rozpozawalny – prawda?
    W innym przypadku zawsze bedzie ” Wir sind peinlich ” … (?)

  72. wiesiek59
    19 kwietnia o godz. 12:36
    19 kwietnia o godz. 12:45
    19 kwietnia o godz. 13:00
    Dzięki za oba linki. Przejrzałem je w miarę dokładnie i jedno zauważyłem na pewno.
    Polski pracobiorca ma paniczną niechęć do przystąpienia do
    związków zawodowych. Jest to i głupie, ale i uwarunkowane.
    W pełni bowiem rozumiem przeciętnego pracownika w Polsce,
    który nie jest członkiem związku zawodowego.
    Instytucja ta bowiem, z założenia i gruntu oddolna i prospołeczna,
    zrobiła wszystko w ciągu ostatnich 20 lat, aby potencjalnych
    chętnych od siebie odstraszyć.
    To co w Polsce nazywane jest związkami zawodowymi, przeciętny
    Szwed, Duńczyk czy Niemiec wyśmiałby z kretesem.
    Wspomniałeś Dudę i Śniadka, śmiech na sali bierze jak się słyszy
    że to działacze związkowi, ba! przywódcy.
    To karierowicze, którzy na plecach swoich kolegów budują jeśli nie
    karierę polityczną, to przynajmniej pewny stołek w gremiach elit
    politycznych.
    A kto ich wybrał, kto dał im mandat do reprezentowania mas
    pracowniczych w Polsce ? Ano właśnie te masy ! a przynajmniej
    tych mas przedstawiciele (w moim prywatnym odczuciu obaj byli
    z tzw. nadania, czyli przyniesieni w teczce).
    W czym , lub gdzie leży problem polskiego związkowca ?
    Problemem podstawowym jest absolutna niewiedza o zasadach
    poprawnego działania związków zawodowych. Absolutny dyletantyzm
    w odniesieniu do tego co i jak związki zawodowe mogą.
    Wrzaski pod kancelarią premiera, białe miasteczka i strajki głodowe
    to nie jest działalność związkowa. To happeningi mające wykreować postać wodza. W Danii czy Szwecji związkowiec nawet nie zna nazwiska swojego przywódcy, zna natomiast efekty jego pracy.
    Tą pracą są dyskretne negocjacje z pracodawcami, z ministerstwem pracy i z innymi instytucjami odpowiedzialnymi za stawki, za system
    i za przyzwoity byt pracownika i jego rodziny. Dyskretnie powtarzam (pokorne cielę, dwie krowy ssie – niepokorne ani jednej).
    W Polsce nazwisko Dudy, a wcześniej Śniadka zna każde dziecko –
    szumu mnóstwo, efektów zero.

    Wieśku, w Polsce nie ma związków zawodowych. Są natomiast
    towarzystwa wzajemnej adoracji, gdzie ścisły zarząd dzieli grube
    pieniądze między sobą a reszta członków to tak zwane mięso armatnie, ludzie omamieni pozorami że ich te zarządy bronią i
    dbają o ich interesy.
    Dopóki to się nie zmieni, dopóki będzie taki cichy układ, doputy
    frekwencja w gremiach polskich związkowców będzie tak rozpaczliwa
    (z tendencją spadkową, według moich kalkulacji).

    Pozdrowionka.

  73. Wiesiek59, jeszcze z zza winkla. Ma całkowitą rację @Jacobsky z 13:11 z takimi stwierdzeniami:

    ” Za lewicę wyniesioną do władzy na transparentach związkowych dziękuję ! Za związki zawodowe, które biorą się za przybudówkę partii politycznej również ! ”

    Żadna partia na zachodzie nie legitymuje się ścisłymi konszachtami
    z tym czy innym związkiem zawodowym, i vice versa – żaden związek zawodowy nie nosi na swych transparentach poparcia dla tej czy innej partii.
    W Polsce jest akurat odwrotnie i to jest żenujące.

    Pozdrowionka.
    P.S. rozpiskę wydatkową tych 2000 euro podeślę póżniej.
    Oprócz blogu są jeszcze inne rzeczy do zrobienia.

  74. Jak słusznie zauważył Leszek Miller socjalistyczne związki zawodowe zajmowały się rozdzielaniem wczasów, socjalu, cebuli, kartofli, węgla i paroma innymi pożytecznymi sprawami, dzisiejsze związku zajmują się wyznaczaniem swoich członków do grup ludzi objętych zwolnieniem z pracy.
    Co do Dudy – nie przekreślałbym tego człowieka. To zupełnie inny rodzaj działacza i szefa Solidarności niż gładkolicy Krzaklewski, czy bogobojny Śniadek. Widać, że gość doznał życia u samych jego podstaw i nie wygląda na to by politykował.

  75. http://www.dailyreckoning.com.au/why-europes-debt-crisis-is-barely-getting-started/2013/04/13/

    Juz 70 lat temu wielki jezykoznawca tw, Stalin zauwazyl ze Polsce
    socializm pasuje tak jak krowie siodlo.
    Biegu Wisly nie da sie zawrocic tak i swiadomosci Polakow nie da sie
    zmienic nawet i za 1000 lat.
    Dopoki monopol na prawde i tylko prawde bedzie mial kosciol
    i jego przydupasy nawiedzone duchem swietym nieda sie nic
    zmienic.
    Nie bedzie w polsce ani lewicy ani prawicy chociazby takiej jaka
    jest we Francji w ogole demokracji jako takiej w Polsce zbudowac
    sie nie da,tak jak nie da sie jej zbudowac w krajach arabskich.
    Mudl sie i pracuj a prawdziwa nagroda czeka cie w niebie golodupcu
    i takim sposobem w Polcse od wiekow na smierci i modlitwie robia
    biznes,wiec komu potrzebne zmiany.

  76. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ted
    19 kwietnia o godz. 15:01 pisze:

    ” Juz 70 lat temu wielki jezykoznawca tw, Stalin zauwazyl ze Polsce
    socializm pasuje tak jak krowie siodlo.
    Biegu Wisly nie da sie zawrocic tak i swiadomosci Polakow nie da sie
    zmienic nawet i za 1000 lat. ”

    http://www.youtube.com/watch?v=BBqE0GqKqbw

  77. Panie Passent , nieładnie porównywać pupili mediów , kawiorowców , celebrytów – Kwaśniewskiego , Kalisza z Millerem , który o lewicę autentycznie walczy . Kwach wciął się pijany chcąc tworzyć nową lewicę . Żałosne . Tak jak nazywanie kawiorowych panów K . lewicą .
    Ponieważ podtrzymuję tezę , że Polska jest krajem upadłym , na lewicę i to bardziej Millerowską niż LGBT-owską czas przyjdzie . Oby bez roz … .
    Każda formacja , nurt , ma swój czas . Notowania SLD zwalił Adaś M , fajnie , że siebie też . Niestety posiał prawicę patologiczną .
    Ws. klimatu politycznego w dziko rusofobicznej Polsce – dwaj Czeczeni z Bostonu NA PEWNO nie dostaną ronda w W-wie . Za mordowanie Rosjan imiennik jednego z nich ma swoje rondo . I jest fajnie !
    Więc choćby nie wiem jak spiął się Miller , którego szalenie cenię , to dokąd nie ustanie szaleństwo takie jak w przyp. memorandum gazowego , które jest zaledwie ZAPYTANIEM ofertowym , a które ogarnęło wszystkie głupie media i polityków , to lewica SLD kojarzona z Rosją ergo ZSRR ergo Sowietami nie ma szans . I to jest fajna , głeboka analiza !

  78. Dopowiem jeszcze , że sytuacji opisanej przez Passenta winne są też media liberalne , czyli Passent też . Są one bowiem zawsze pełne wątpliwości , rozterek inteligenckich , mylą g…o z czekoladą ( jak Passent celebrytów z lewicą ) i DUPA !
    Media prawicowe idą za szaleństwem Jarka zwartym szeregiem . Karne , judzące najplugawszymi pomówieniami , bez cienia rozterek i wątpliwości !
    Przejechał się na tym również Tusk , myśląc , że wrzawa wokół TU 154 ustanie i jego cienkie lawirowanie da efekty . Znowu DUPA !
    Minęły 3 lata i Jarek jest tuż za nim , a wierzących w zamach jest od 30 do 50 % . Kłaniają się zasady propagandy !

  79. Tusk zapowiedział, że nowy minister skarbu w porozumieniu z ministrem gospodarki przygotuje zmiany o charakterze ustrojowym. – Kwestie energetyczne i klimatyczne wykraczają w Polsce poza możliwości jednego resortu. Zmiany powinny zmierzać w stronę jednolitego nadzoru nad energetyką – powiedział Tus

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,13770307,Premier_dymisjonuje_Budzanowskiego___Mimo_wysokiej.html#ixzz2QvSBY2lE
    ==============

    Nie wierzę własnym oczom……
    Czyżby nasi władcy doszli do wniosku że potrzebne jest PLANOWANIE w energetyce i niewidzialna ręka tego nie załatwi?
    20 lat trzeba było by obalić koncepcję Syryjczyka, że „najlepszą polityką gospodarczą jest brak polityki”?

    W tym tempie, jeszcze długo będziemy popełniać szkolne błędy…..
    A w tym czasie powstaną dwie nowe elektrownie atomowe- w Kaliningradzie i na Białorusi.
    I chętnie nam energię sprzedadzą…..

    „A CZAS sobie płynie banalny tik-tak
    powtórka z rozrywki, a jak”…..

  80. Co oznaczaja zmiany strukturalne na poludniu Europy, dla jej mieszkancow ? „Krew, pot i lzy”.
    Nie przypadkowo wybralem ten cytat. Nigdy jeszcze w pokojowej fazie i to do tego jeszcze tak dlugiej jak obecnie, europejskie kraje byly tak wysoko zadluzone.
    Kto wierzy w to, ze mozna na stale wiecej konsumowac i wydawac, jak sie produkuje i zarabia, ten naprawde musi wierzyc w cuda, albo w wszechmoc ekonomicznych sztuczek.
    Dla niektorych wszystko jest dalej tylko kwestia finansowa. Wystarczy aby ECB wydrukowalo dojsc Euro, zakupilo dostateczna ilosc obligacji kulejacych gospodarek, albo jeszcze lepiej wprowadzono zaraz europejskie obligacje, aby nasi poludniowi bracia znowu mogli konsumowac do woli i w ten sposob nakrecic koniunkture.
    Ale kto jest zyrantem tych wszystkich zbawczych srodkow ekonomicznych ?
    Oczywiscie nie kraje poludnia Europy, ktorym wierzyciele juz dawno sa gotowi zaufac swoje pieniadze jedynie na lichwiarski procent. Zyrantem sa kraje kraje polnocy Europy, ktore dotychczas ciesza sie jeszcze zaufaniem pozyczkodawcow. Ale co bedzie z Europa jak ten zyrand, z zle zrozumianej wspanialomyslnosci przejmie za duzo powinnosci i takze straci zaufanie wierzycieli ?
    Kto wtedy uratuje Europe ? Wspanalomyslna Kanada, albo UK ?
    Troska i wspolczucie jakie wykazuja anglosascy komentatorzy o bezrobotnych na poludniu Europy jest wzruszajaca i oznacza wreszcie koniec bezdusznego kapitalizmu, koncetrujacego sie jedynie na zysku. Trudno nie cieszyc sie, ze odkrywa on znowu swoja funkcje spoleczna.
    Szkoda tylko, ze mam przy tych wszystkich dobrych radach nie odparte wrazenie, ze naszym kochanym anglosasom chodzi tu przedewszystkim o „dobroczynnosc z cudzej, przedewszystkim niemieckiej, kieszeni”.
    Problemy strefy Euro nie sa jedynie jej specjalnoscia. Na zachodzie sa prawie wszyscy zadluzeni ponad miare.
    Dla lewicy odpowiedziala za to jest aliancja polityki i finansow, dla prawicy; sojusz polityki z potrzebujacymi pomocy socjalnej. Na koncu tak czy inaczej spowodowane dlugi, ktos musi zaplacic. Zaplaca je zadluzone spoleczenstwa, oczywiscie jesli na poludniu Europy nie sprawdzi sie nadzieje, ze wystarczy Merkel domalowac hitlerowski wasik, aby przejela ich powinnosci. Nadzieje sa znikome. Merkel musi trzymac kase. We wrzesniu sa wybory w Niemczech.

  81. Wiesiek59, obiecałem Tobie rozpiskę wydatkową tych zarobionych 2.000 euro, ale za nim to zrobię muszę Ci przyznać rację co do Twojego wpisu 19 kwietnia o godz. 12:36.
    To co w Polsce okrajają z brutto to wstyd i obciach, zwłaszcza przy
    tych cenach w handlu.

    Ok! Harowałem cały miesiąc. Na wydruku z kadr widnieje dumne
    2.809,60 euro brutto. Pod tą radosną sumką widnieje zaś tabela
    ile i na co mi odciągnięto, fiskus, pracodawca (przerabialiśmy wczoraj).
    Do przelania na konto w banku pozostało 2.000 euro.
    Co ja z tym mogę zrobić, a raczej co ja muszę opłacić ?
    Dach nad głową najważniejszy, czynsz za 2 pokoje z kuchnią, łazienką w czystym przyzwoitym budynku to minimum 550 euro
    warm (czyli z ryczałtowo liczonym ogrzewaniem – rozliczenie na koniec sezonu grzewczego, z reguły dopłata, niestety), do tego
    dochodzą tzw. Nebenkosten (koszty dodatkowe: wywóz śmieci,
    sprzątanie klatki schodowej, cieć osiedlowy, ułamkowa część ubezpieczenia posesji itp.) tj. ok. 60 euro. Aby normalnie funkcjonować potrzebne są media. Bardzo popularne i finansowo opłacalne jest połączenie flatrate, czyli telefon, komórka i szybki
    internet wszystko całą dobę za 30 euro na miesiąc.
    Mieszkam sam (załóżmy) więc niewiele zużywam prądu ale mimo
    to 60 euro muszę zapłacić zaliczkowo (rozl. roczne j.w.).
    Wyżywienie, papieroski, jakieś piwo czy butelka ” Ballantine’sa „,
    rzeczy niestety w BRD nie tanie, to ok 600 euro w miesiącu.
    Transport, utrzymanie auta, benzyna, naprawy (auta) spoko 200
    euro / m.
    Sprawy inne – jakaś randka, spotkanie z kumplami w pubie,
    jakiś prezent (urodziny ktoś ma zawsze) spokojnie 200 euro / m.
    Prywatne ubezpieczenia, sparbrife ( np. oszczędzanie na własny dom
    w przyszłości) itp. to następne 70 euro / m.
    Młody człowiek (nie to co ja) jest usportowiony, ćwiczy, skacze, gra
    w tenisa, pływa (czyż to nie piękne ?) ale to wszystko kosztuje,
    pomijam tu już sprzęt co z reguły jest dużym wydatkiem lecz
    jednorazowym, natomiast składki klubowe i inne opłaty to miesięcznie ok. 50 euro (przy założeniu że nasz bohater nie gra w golfa – to kosztuje !).
    A więc drogi Wieśku podsumujmy i jak by nie liczył z naszych 2.000
    euro wydaliśmy 1.820 euro na całkiem przyziemne, życiu niezbędne
    sprawy.
    Na koncie naszego pracobiorcy zostało 180 euro z których to bank potrąci jeszcze 5 – 8 euro za prowadzenie konta.
    A gdzie ciuchy, buty, bielizna, może nawet kawałek nowego mebla ?
    Gdzie kultura, książki, CD, DVD i inne gadgety ?
    Gdzie pieniądze na przyszły urlop ?

    Jeśli ktoś w Polsce dalej myśli, że na zachodzie pieniądze leżą na ziemi i należy je tylko podnieść, to proszę bardzo granic nie ma,
    przyjeżdżajcie i podnoście.

    Pozdrowionka.

  82. cynamon 29 (19.27),

    wspaniały ostani akapit Twojego wywodu o kosztach życia na obczyźnie.

    Rośniesz w siłę;)

  83. Toronto Jane and Finch

    C29 (19:27) rysuje jednostronny obraz tzw. obczyzny, czy „zachodu”.
    Oczywiście pieniądze leża na ulicy, tylko trzeba się po nie schylić, tzn. trzymać z odpowiednimi osobami. Gdy ktoś mieszkał kiedyś w swoim życiu w rejonie skrzyżowania ulicy Jane i alei Finch w Toronto ten rozumie o czym mówię.
    http://www.youtube.com/watch?v=NBTJkUgRDGU

  84. Jacobsky (13.39),

    Palikot powiedział, że casus Budzanowskiego to niechęć Tuska do zajmowania się rządzeniem i stąd pogłębiający się haos w administracji.
    Trudno odmówić mu racji.
    Zawsze twierdziłem, że Donald Tusk bierze pieniądze nie za to co robi od z głębokim oddaniem.

  85. errata, 20.15,

    w pierwszym wierszu ..to efekt niechęci…
    W czwartym wierszu …za to co robi od lat..

  86. Abigorre
    18 kwietnia o godz. 19:52

    Abigorre, przeoczyłem wczoraj Twój wpis, albo czekał on w poczekalni u moderatorów i wskoczył póżniej. Egal.
    Pytasz w którym numerze ” N.G. ” to wyczytałem o Chińczykach
    ” atakujących ” Rosję. W żadnym.
    Obejrzałem to w formie filmu dokumentalnego na kanale ” National
    Geographic ” bodaj na początku marca tego roku.
    Dalej piszesz:

    ” …nigdy nie uwierze w taka liczbe nielegalnych uchodźców ..300 tys ludzi?toz do tych przejsc musiałyby stac kolejki chinczyków wijace sie hen hen po horyzont…moze 20 tysiecy(i yto tygodniowo) ? w to jestem w stanie uwierzyc a nie w odpływ 6-9 mln chinczykow miesiecznie…Wolne zarty . ”

    Chyba nie jesteś tak naiwny i nie sądzisz, że ci wszyscy Chińczycy
    stoją grzecznie w kolejce do odprawy celnej ?
    Znasz pojęcie tzw. zielonej granicy ? Zakładam że znasz.
    Otóż długość granicy lądowej między Chinami i Rosją wynosi
    20 241,5 km, i żadna służba graniczna tego świata nie jest w stanie
    tej granicy należycie kontrolować.
    Gdybyś nawet ustawił co kilometr jednego pogranicznika to trzeba
    by było ich 20 241 żołnierzy (z jednej strony, a drugie tyle ze strony
    drugiej). Rzecz niewykonalna, przynajmniej od strony Rosji.
    Przez te 20 tys. kilometrów czmychają nasi żółci bracia do Rosji i
    wszelaki ślad po nich ginie.

    To jeszcze nie wszystko: „N.G. ” pokazał też ucieczki z Chin drogą morską (tu granica mierzy sobie bagatela 37 653 km) i także przez
    Mongolię gdzie granica z Chinami liczy coś koło 4 700 kilometrów.

    I jeszcze jedno na zakończenie: w Chinach żyje (dane oficjalne
    za Wikipedią) 1.347.200.000 ludzi, stan na lipiec 2012.
    Ile nieoficjalnie, nie do policzenia, tego nie wie nikt.
    Myślisz że jeśli z tej masy ludzi ubędzie parę milionów, to ktoś to zauważy ?
    A może właśnie zauważy i jest to robione za cichą zgodą (i pomocą) władz chińskich ?
    W dzisiejszych czasach wszystko jest możliwe.
    Cicha, pełznąca kolonizacja też.

    Pozdrowionka

  87. Ryba,

    czy mam przez to rozumieć, że Tusk jako premier powinien osobiście podejmować decyzje za ministra skarbu, ministra transportu, ministra…. i tak dalej ?

    Fakt, że cytowana przez Ciebie opinia wyszła z niezmierzonej skarbnicy rozumu Palikota wszystko tłumaczy. Między innymi to, że Palikot nigdy nie będzie premierem, a więc nigdy nie dowiemy się jak on rozumie sprawowanie urzędu premiera.

    Pogłębiający się chaos w administracji… Trzeba najpierw sprecyzować jakie mają być oznaki tego chaosu. Bo jeśli przyjąć zdymisjonowanie ministra za ewidentne nadużycie zaufania szefa rządu, to dzisiejszą decyzję brałbym raczej jako przejaw zmagania się z przyczynami chaosu. Być może powyższe nie odpowiada palikociej wizji rządzenia, ale to akurat mnie nie dziwi.

    Pozdrawiam

  88. telegraphic observer
    19 kwietnia o godz. 20:13

    T.o. to nie ja powinienem oglądać
    The Real Toronto: Jane n Finch (Part 1 of 2) lecz
    ziomale w Kraju, szczególnie ci którzy myślą że Ty, że ja,
    Lewy, Jacobsky i inni innoziemcy na tym blogu, uciekli do
    rajskich krain.
    ” Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma ” się często sprawdza.
    Obejrzyjcie na dokładkę ” Szczęśliwego Nowego Yorku „.
    Brutalne, ale prawdziwe.

    Pozdrowionka.

  89. Tamerlan nie żyje. Dżohar ścigany. Oglądaj transmisję z obławy! – krzyczy wielki nagłówek na pierwszej stronie TVN24.

    Atrakcja. Pewnie go zastrzelą live, jak tego biedaka – kimkolwiek był – co to Clintonowa zrobiła wtedy swoje teatralne “ach” do obiektywu, znane ze słynnej na całym świecie fotografii.

    Na filmie Larsa von Triera “Tańcząc w Ciemności” jest scena publicznej egzekucji. Wtedy szokowała, ale wskazywała przyszłość, kierunek barbaryzacji oraz degrengolady moralnej Stanów Zjednoczonych. Relacje z morderstw live stają się tam dziś codziennością.

    Tymczasem w Polsce obchody rocznicy powstania w warszawskim Getcie. Pan Szymon Ratajzer, który przeżył, ma teraz wątpliwości, czy w ogóle powinno się odbyć, ale Marek Edelman wspominał tak: „Ważne jest, że było powstanie, że był opór, że trwał długo i że wielka armia niemiecka, która miała tysiące żołnierzy, musiała trzy tygodnie walczyć z dwustoma chłopakami.”
    Pośród tych chłopaków było co najmniej 35 Polaków z AK, którzy walczyli wtedy ramię w ramię z Żydami w getcie, rozstrzelanych rozkazem generała J. Stroopa z dnia 22.04.1943r. oraz kolejnych 17 Polaków, katolików, rozstrzelanych rozkazem tego samego Stroopa dnia 25.04.1943r., o czym pod obiema datami wspomina prof. Ivo Cyprian Pogonowski w „Jews in Poland a Documentary History”, na str.123

    Opinia Marka Edelmana jest podobna do tej, panującej na temat Powstania Warszawskiego, pomijając oczywiście nieprzystające liczby; jak pamiętamy, Niemcy do spółki z Sowietami wymordowali wtedy z zimną krwią ćwierć miliona Polaków, głównie młodzieży. Piszę o spółce Niemców z Bolszewikami, gdyż to stara tradycja, sięgająca Lenina, Bronsteina, Dżugaszwilego, Berii i s-ki. Poza tym militarny sojusz hitlerowsko-bolszewicki dopiero co się wtedy zachwiał w posadach, akurat tak się złożyło, że niemal bezpośrednio po tym, jak Niemcy dowiedzieli się o masowych grobach polskich oficerów, pomordowanych w Katyniu przez bolszewików. Nawet na hitlerowcach to potworne ludobójstwo zrobiło wtedy ogromne wrażenie, do tego stopnia, że powołali szybko międzynarodową komisję, składającą się z naukowców z bodajże 12 krajów, aby je udokumentować i pokazać światu. Profesor Pogonowski wspomina w w/w pracy na str.122, że Niemcy obarczyli wtedy odpowiedzialnością za Katyń nie tyle Rosjan, co… agentów żydowskich, gdyż Beria stojący na czele NKWD miał mieć matkę Żydówkę. Radio niemieckie oraz prasa trąbiły o tym w Polsce intensywnie od 14.04.1943r. do 04.07.1943r. Niemiecki raport z Katynia w formie książkowej jest dostępny w księgarni internetowej Amazon: amazon.co.uk/Katyn-A-Documentary-Account-Evidence/dp/0910667438/

    Ktoś powie, że bolszewicy nie mordowali Polaków w Powstaniu Warszawskim, jednak niekoniecznie trzeba zabijać własnymi rękami, żeby zabić, wystarczy zaniechać pomocy, dopuścić do zabójstwa, mogąc jemu zapobiec, mając możliwości. Z tej perspektywy zbrodniarzami będą nie tylko bolszewicy Stalina, ale także ówczesny prezydent USA, premier UK, rabini nowojorscy, brytyjscy i inni. Wszyscy oni wiedzieli, co się działo w getcie, nie mogą temu zaprzeczyć choćby ze względu na przekazane im świadectwo Jana Karskiego, aczkolwiek kogo jak kogo, ale Żydów informować przecież nie musiał, nie darmo już Adam Mickiewicz przedstawia Jankiela nie tylko jako wytrawnego cymbalistę-wirtuoza, ale także człowieka najlepiej ze wszystkich podówczas poinformowanego. Informacja to podstawa, wiedział o tym także Rotszyld, lukając zza krzaka na Waterloo.

    Całkiem ładne przemówienie wygłosił prezydent Bronisław Komorowski, nawiązał do Armii Krajowej, do Jana Karskiego oraz do bierności Zachodu, więc pośrednio także nowojorskich rabinów, bierności w obliczu eksterminacji ich rodaków w getcie, której mieli pełna świadomość. Ale chyba nie tego oczekiwały zgromadzone przed mównicą delegacje ze wszystkich stron świata, sądząc po minach wyrażających katatoniczne osłupienie, albo mieszankę oburzenia z niedowierzaniem, czy po wyjątkowo rachitycznych brawach na koniec. Cały świat słuchał, delegacje, dziennikarze, tłumaczenia na angielski, a tu taki numer, że AK pomagała Żydom, AK, ta sama Armia Krajowa, którą opluli właśnie w Niemczech. Co teraz biedny świat, spędzony na „Ich matki, ich ojcowie” pocznie? Taki dysonans poznawczy!

    Zabrakło mi dziś relacji Marka Edelmana, która odbrązawia nieco tragiczna historię, chociaż także i on czasem ulega: „W dążeniu do prawdy Edelman czuje się osamotniony, atakowany przez innych, godzi się w końcu na istnienie legendy, tym bardziej, że to, co pamięta, należy już do przeszłości. Ta zgoda na mitologizację uwidacznia się w opisie długości tortur Jurka Wilnera. Jedni twierdzili, że wytrzymał cierpienia przez miesiąc, inni, że przez dwa tygodnie, sam Edelman mówi o tygodniu: „No dobrze – mówi – Antek chce, żeby nas było pięciuset, literat S. chce, żeby ryby farbowała matka, wy chcecie, żeby siedział miesiąc. Więc niech będzie miesiąc, przecież to już nie ma żadnego znaczenia.”

    A lewica ma nogi, na których się zatacza od ściany, do ściany – jaki pan, taki kram.

  90. Manipulacja mediami w głowie się nie mieści. To z nasłuchu BBC World, TokFM i śledzenie polskich portalów mediowych. W BBC Boston na okrągłą przez noc do rana (t.j. u mnie 1 w nocy, 10 rano w Kraju) co chwila jakiś wywiad z kolejnym mieszkańcem Bostonu i to w samych okolicach wybuchów.

    W tok FM rzecz zaś kompletnie wygaszona, 4 rzędna najlepiej, Żakowski i jego ludzie ani słowa ale tony głosów jakby Stalin padł, wiedzą, ale mówić im o tym nie lzia. Ale Żakowski stary wyjadacz kończy a propo, cenzura na internecie i podglądy tamże.

    Wszystko w absolutnym kontraście to takiej np BBC. Podejrzewam że jakiemuś kretynowi ze służb po wyszkoleniu w Stanach ciężko odbiło. Banda idiotów z jakiegoś centrum kryzysowego weszła do akcji na poziomie krajowym.

    W Polityce kompletna blokada wpisowa, poza moimi które się pojawiają natychmiast bez uwagi źe czekają na akceptację.

    O 9:42:13 polskiego czasu strona tytułowa Polityki wygląda

    https://www.evernote.com/shard/s283/sh/ad235421-a7c1-46d3-8eaf-f47c51b6a7cf/e9557454429b680a3a19eb61757e30f0

    tak jak 10 godzin temu. Minutę później pojawia się pierwszy wpis narzekający że tylko 45 komentarzy pod Passentem.

    Po wszystko oczywiście z punktu widzenia amerykańskiego adresu IP. Może gdzieś indziej było inaczej.
    —–

    Pernambuco i pornografia cierpienia, brylanty językowe, zazdroszczę giętkości języka, szkoda że schadenfrudowskie takie trochę, komuś podwinęła się noga, coś z nim musi być w nieporządku. Takie coś co widać na twarzach dzieci po Heine Medina po latach kontaktu z dorosłym społeczeństwem. Tutaj jedyna excuse ale marna to że ten co mu się teraz noga podwinęła zbyt sympatyczny raczej nie był, raczej autorytarnie pogardliwy dla reszty świata.
    —-

    Waco, co za parszywie ciągnący się smród w tym kraju, oryginalna jatka FBI-owska w 93, klasyka amerykańska, 10 lat później bombę pod komitet federalny podłożono, kilka egzekucji potem, 20 lat później (wczoraj) rafineria tam eksplodowała. Cała nadzieja że do 19.03.2023 nie dociągnę.

    W kraju generalnie posępność i strach, strach bo w ostatnich 10 latach zrobiono wszystko by stworzyć aparat bezpieczeństwa wewnętrznego jakiego świat jeszcze nie widział, co wszystko widzi (Total Information Awareness), wie, przewidywuje i wyposażony po zęby, 1.5 miliarda amunicji dum dum nawet zamówiliśmy dla ministerstwa bezpieczeństwa wewnętrznego, JTTFy wszędzie, cały aparat wojskowy przekierowany na sprawy wewnętrzne, setki nowych agensji bezpieczeństwa opłacamy, viper teams wszędzię się pałętają, wszystko postawione na stan prawie wojenny, oblężenia przez wrogów, donoszenie urosło do rangi cnoty obywatelskiej, see something say something.

    I co, i nic, Boston happens. I co teraz?

  91. Tak to jest jak partacze i ludzie niekompetentni (np. dziennikarze)
    wypowiadają się publicznie na tematy ściśle fachowe.
    Wystarczy kartka i ołówek aby obliczyć, że uderzenie skrzydła samolotu w brzozę nie mogło zgodnie z prawami fizyki i mechaniki
    spowodować urwania skrzydła samolotu.
    Panie Passent. Czyżby Pan i Panu podobni stworzyli nowe prawa fizyki i mechaniki? Zbadanie przyczyn tej na razie nie powinno być realizowane na gruncie ględzenia politykierów i różnej maści pismaków lecz w oparciu ( jak wspomniałem wyżej) o istniejące i poznane przez każdego prawdziwego inżyniera. Natomiast politykierzy i pismaki gdyby mieli odrobinę przyzwoitości powinni powstrzymać się od komentarzy chyba że potrafią przedstawić obliczenia wskazujące bez cienia wątpliwości na taką czy inną przyczynę tej tragedii. Ja jestem inżynierem automatykiem-elektronikiem. Mogę dyskutować np. na tematy prawa Ohma.
    Pomimo znajomości praw fizyki nie dyskutuję o przyczynach tej tragedii ponieważ nie jestem inżynierem mechanikiem. Śmieję się do rozpuku słuchając lub czytając takich wypowiedzi jak Pańskie czy innych t.zw. „fachowców”. Czy aby na pewno chcecie aby przyczyna tej tragedii została wyjaśniona? Czy być może będzie tak jak z badaniami katyńskimi?

  92. Panowie zza mórz i oceanów!
    Czy Wy tutaj urządzacie sobie jakąś terapię? Leczycie frustracje emigranckie? Chcecie nam, tubylcom zagubionym w odmętach III RP i mgle posmoleńskiej podac pomocną dłoń?
    Przy całej mojej sympatii i empatii lekko mnie to chwilami irytuje.
    Ale może przesadzam. Jak zwykle.

  93. Jacobsky,

    akurat decyzja Tuska w sprawie swojego ministra, to błysk szefa który należy docenić.
    Sądzę, że Palikot ze swoimi znanymi defektami psychicznymi (nadpobudliwość) byłby bardziej szkodliwy niż obecny premier.
    Jednak odwrócenie się się Tuska od ścislejszego nadzoru nad podlegającą mu administracją powoduje nie tylko jej niekontrolowany rozrost i dublowanie kompetencji, ale także związaną z tym arogancję, przewlekłość postępowań czy stworzenie „czarnych dziur” w systemie funkcjonowania państwa, korupcji nie pomijając.
    Niedawno umiarkowany prof. Kleber (ukrywający swoje aspiracje premierowskie) zarzucił Premierowi, że Polska jest jedynym krajem cywilizowanym, który nie ma zaplecza w postaci ośrodka badań strategicznych na potrzeby państwa czy też wiodących branż (rozejrzałem się, i faktycznie …).

    Ostatno prasa (oprócz Polityki) umiarkowanie chwaliła Minister Rozwoju Regionalnego.
    Jednak olbrzymie pieniądze, które otrzymała Polska od podatników eurolandu, zostały roprowadzone według koncepcji, że teren wie najlepiej jak je zagospodarować. Efekt był taki, że sporo środków finansowych zamiast na inwestycje mające służyć rozwojowi edukacji, gospodarki, jej konkurencyjności, zostało wydane, m.in. na aqwaparki.
    Akceptacja decyzji o znaczeniu strategicznym zależy od tego co wymyślą szare komórki J.K. Bieleckego (a mogą niewiele, bo niewiele ten człowiek umie. Nawet gdy był prezesem dużego banku, to decyzję za niego podejmował jego zastępca, Włoch, który także kasował większą pensję).
    Tak więc, ostatni kompromitujący przypadek wynika z narstającego haosu, niż przypadkowego potknięcia.
    Sam fakt doboru ludzi i egzekowania ich obowiązków świadczy o dużej nonszalancji Premiera.
    Kto odpowiedzialny powołuje na stanowisko ministra infrastruktury celebrytę Nowaka, a na szefa resortu Skarbu Państwa młodego doktora egiptologii.
    O czym ci Panowie rozmawiają ze specjalistami?

    Pozdrawiam

  94. A dla tych z Państwa anglolubnych Letter fron Boston. Inaczej pornografia cierpienia widziana naocznie. Autor emerytowany pilot pasażerskich linii amerykańskich. To dla tych z Rz – Tamerlan nie żyje. Dżohar ścigany!

  95. wiesiek59
    19 kwietnia o godz. 12:36
    Generalnie sie zgadzam choć dla ścisłości dałeś sie ponieśc nieco arytmetyce. 3800 brutto to ok. 2500 netto. Odejmuj ok. 1/3 na podatki, Zusy, zdrowotne itp.

  96. @mag,
    daruj im, oni sie po prostu nudza… 🙂
    To wszystko starsi panowie, maja malo obowiazkow a duzo czasu.

  97. Posępność powoli ustępuje. Pomogło że opublikowano zdjęcie tego co zostało po pierwszym zamachowcu. Wejście tam tylko za zgodą, zdecydowanie nie dla normalnie wrażliwych. Dedykuję Ewie Joannie.

  98. telegraphic observer
    19 kwietnia o godz. 20:13
    Nie bede Cie pytal na kim chciales „zrobic wrazenie” . Nie zacytuje tez kierowcy taksowki z Moncton NB kiedy sie dowiedzial skad przybywam ( w sensie GTA ) . Bylo to ogolnie o Jane and Finch . Na koniec dodal nie pytany , ze tu sie przeniosl bo wystarczajaco daleko i nie ma zadnych j……w . Dodam tylko , ze mlodych policjantow zaraz po akademii tam sie wlasnie wysyla na swoiste ” chrzciny ” tyle , ze z psami , moze zeby szanse mieli wieksze i mogli spac po nocach i dniach . Wiem to z dosc wiarygodnego pierwszorecznego zrodla ale w zadnej gazecie raczej tego nie przeczytasz bo tam nawet zamieszczanie statystyk dotyczacych wieziennictwa ( pod wzgledem koloru , narodowosci itp ) jest niepolityczne .
    Mieszkanie tam , zreszta nie tylko ( J. and F.) to nie byl i nie jest powod do chwaly .

  99. Czeska ambasada w Washington DC wydała właśnie oświadczenie jak niżej że Czeczenia to nie oni, że oni są Czesi także proszę do nas nie strzelać. Wise!

    „As more information on the origin of the alleged perpetrators is coming to light, I am concerned to note in the social media a most unfortunate misunderstanding in this respect. The Czech Republic and Chechnya are two very different entities – the Czech Republic is a Central European country; Chechnya is a part of the Russian Federation.”

  100. „Barack Obama rozmawiał telefonicznie z Władimirem Putinem. Podziękował Rosji za bliską współpracę w walce z terroryzmem, w tym za szeroką pomoc w śledztwie po bostońskich zamachach.”
    .
    No tak . Bostonska policja to sami fachowcy . I co na to nasz abs. UJ ? Cos cicho siedzi .

  101. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … No i schowała młodzież babci dowód, a sama zagłosowała na Tuska.
    Teraz ma to – czego chciała ”

    http://vod.gazetapolska.pl/3948-mechanizm-oszustwa-ofe-najwiekszy-przekret-iii-rp

  102. dla magdzi co na grzędzie:

    Czeczenia kto by pomyślał, dzielny lud co to miał odwagę postawić się ruskiemu okupantowi. Tacy Gruzini tylko że bliżej. I co na to teraz Polska prawica?

    Osobista refleksja to trochę, rozmawiałem dawno dawno temu, jak się ta Czeczenia paliła do szczętu z mamą w kraju, staruszką już, ale nad wyraz bystrą, z dawnych kresów, jakimś cudem zeszło na Czeczenię, ja przerażony tragedią, barbarzyństwem tego co tam się dzieje, ona dobrze ruskich biją. Tyle z  tv rozumiała. Argument że co by było jakby ten jej ciepły gierkowski blok w ruinę się obrócił i ona stara ślepa na tułaczkę z jednym tobołkiem opierając się na kiju poszłaby w krajobraz przypominający Warszawę w 45 do nie zupełnie nie trafiał. Tak ruskich nienawidziła.

  103. No skończyło się, zaskakująco bez krwawej jatki jak zwykle. Cywilizowanie for change. Uf!

  104. http://www.youtube.com/watch?v=GHFzdQqvkaI

    Panie Feliksie; 16:55, czy o taka moralnosc ci chodzi ?.

  105. otago (1:32)
    Bez przesady … okazuje się, że w Toronto są małe Włochy, mała Portugalia, „Gaza Strip” idiotyczne ksywka dla pasa wzdłuż Bathurst Str., jest nawet Roncesvalles Ave., więc czemu nie Jamaica ze swoimi specjalizacjami.

    Jane&Finch na początku zasiedlali Włosi, właścicielem małego apartamentowica, w którym mieszkałem kilka lat nazywał się von Schwerin, z czasem połowa mieszkańców to byli Polacy. Wszystkiem winna lokolna forma socjalizmu. System regulacji czynszów w latach 1980. doprowadził do tego, że wynajmownie się nie opłacało, budynków nie przybywało lecz uciekały z rynku mieszkań na wynajem, zaś ludzie lgnęli do Toronto jak muchy do lepu, rząd wysyłał imigrantów do Halifaxu i Manitoby, a oni wyplywali w Toronto. Aby dostać zwolniony apartament płaciło się łapówki dozorcom … i tak w człowieku hartowała się tęsknota za wolnością, za Thatcheryzmem.

  106. Jiba (18 IV, 22:22)
    Czytasz artykuł jakby był tylko o Tobie. A on ma wyjaśniać nieco szerszy świat. Też jest w nim o niepewności. Do tego odpowiada na pytanie, dlaczego tyle syngli. Socjologowie są cytowani, nie powinnaś tak się zniesmaczać.

    Z kolei mnie chodziło o niskie płace (dlaczego?), o wydajność, o dopasowanie kwalifikacji do potrzeb rynku pracy, czyli przedsiębiorców. O ekonomię.

    (19 IV, 9:34) Twoje wyjaśnienie jest obiecujące. Lewicowi politycy mają wiele innych możliwości zaspokojenia ambicji, są jakoś bardziej elastyczni i otwarci od pisowców, a ci nie mają wyjścia. No to po Kwaśniewski w ogóle wraca do polityki, albo Miller. Jednak chyba jest pewna bardziej obiektywna przyczyna lewych nóg i rąk lewicy. Lewicowość w starym stylu jest passe, nie tylko dlatego, że kojarzy się z bolszewią. Zaś PiS zaspakaja apetyty wyborców na lewicowe hasła, a jak dorzuci prawdziwy patriotyzm, to jest o wiele atrakcyjnieszy dla prostych ludzi, ściana wschodnia lgnie do nich. Wyjaśnienie jest bardziej złożone, przedstawiano jego składowe, ale mi się nie chce o tym myśleć.

  107. telegraphic observer
    20 kwietnia o godz. 4:04
    Wlosi , Polacy !? Jaman ! Ten taksowkarz z Moncton , cos mu chyba sie pokrecilo z kolorami.
    Z wazniejszych spraw to mam dla Ciebie
    Lua nova em vinhas velhas ,port. duoro , warte 14.95 czyli grzechu.

  108. douro ale i tak warte

  109. Panie Danielu – kolejny niezwykle trafny komentarz. Prawda jest taka, że lewica nie zdaje sobie sprawy ze swojego potencjału. W PL jest już spory odsetek osób, które są zmęczone ciągłymi sztucznymi ograniczeniami, obrażaniem oraz poniżaniem ze strony kościoła oraz prawicowych polityków. Znaczny odsetek ludzi młodszych, których znam dostrzega ciężkie położenie i fakt, iż wolność słowa i prasy nie koniecznie może ich nakarmić.
    No ale jak się ma dwie lewe nogi i przerost ambicji politycznej, to faktycznie trudno być realną alternatywą. Prawda jest taka, że przez takich jak Miller, Palikot, Kwaśniewski impas polityczny i walka PO-PIS trwać może w nieskończoność.

  110. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ted
    20 kwietnia o godz. 3:38

    Rozumiem panskie intencje, ale poziom tej „stalinowki” – przerazajace.
    Sorry za szczerosc.

  111. Do dwóch lewych nóg bardzo pasują obie ręce lewe. W kieszeniach.

  112. Lewica? Jak z hipopotama banan.

    Lewica: szowinista męski wyrzucający z partii kobietę będącą wicemarszałkiem Sejmu, głosujący za tym, aby kobiety musiały pracować o siedem lat dłużej.

    Pan Passent nie spyta tego lewicowca, jak traktował robotników w swojej fabryce. Na jaką umowę zatrudniał? Czy płacił za nadgodziny? Jak traktował? Gdzie płaci podatki? Lewica, koń by pękł ze śmiechu.

  113. To wszystko wymaga przesuwania środków budżetowych z celów stymulujących rozwój na cele społeczne. Dotychczas Chiny bogaciły się jako państwo, teraz celem jest, aby wzbogacali się także obywatele. Założono nawet, że w okresie 2012-2020 ich dochody powinny wzrosnąć dwukrotnie.
    http://konflikty.wp.pl/kat,1020225,page,2,title,Chinski-sen-czy-American-Dream-wkrotce-znajdzie-nastepce,wid,15479350,wiadomosc.html
    ==============

    Jeżeli tam dochody społeczeństwa wzrosną dwukrotnie, to nasze pozostaną daleko w tyle…..

  114. Przyjacielu Cynamonie,
    Jestem ostanio zajęty moim gościem z Polski i nie mam czasu, ale czytam.
    O lewicy można by napisać spory esej. Nie bardzo mi się podobali, kiedy rządzili. Nawet myślałem, że gorzej już być nie może. Tę krętackie Janiki, Kaczmarki i ten od służby zdrowia(zapomniałem).Nie mówiąc o śpiewającym *Mury* byłym lepperowcu Millerze
    Ale po wyczynach PISu jakoś w moich oczach wypięknieli. Wolę cwaniaka ,krętacza, od podłego robespierka Ziobry, zakłamanego patrioty Jarka, czy agenta albo psychopaty Macierewicza.
    Z innej beczki.
    Amerykanie chcą zbombardować Pragę, bo dwóch Czechów: Tamerlan i jego brat są autorami zamachu w Bostonie. Na *Cz* sa jeszcze Czile i Częstochowa.
    Teraz biedny ambasador Czech usiłuje wytłumaczyć amerykańskim geografom,że nie jest Czeczenem.
    To tyle, bo muszę wrócić do mojego gościa
    Pozdrawiam

  115. W prak­tyce wygląda to tak: kupu­jemy jakiś cer­ty­fi­kat na złoto w nadziei, że ono zdro­żeje i opcję ubez­pie­cze­niową put, na wypa­dek gdyby jed­nak za bar­dzo sta­niało. Jed­nymi i dru­gimi han­dluje Gold­man Sachs… The Goldfinger…
    http://studioopinii.pl/robert-gwiazdowski-zloto-zawilosci-ceny-ale-i-ubezpieczenia-od-jej-zmian-czyli-goldfinger/
    =============

    Ładnie wytłumaczone, dlaczego kasyno zawsze wygrywa…..
    Czy ma to coś wspólnego z niewidzialną ręką rynku?
    Raczej ze zręcznym krupierem…..

  116. Lewy
    20 kwietnia o godz. 12:18

    Cześć i chwała twojemu gościowi (gościu ??)
    dzięki niemu przynajmniej odpoczniesz od śrubowatego,
    a i ode mnie także.
    Jak Amis mają bombardować Pragę bo czeska i Częstochowę
    bo częstochowska, to jak mają się zachować wszystkie
    Czesławy (one i oni) w kraju i zagranicą ? Szybko do bunkrów,
    czy jak ?
    Pytam nie bez kozery – moja teściówka ma na imię Czesława.
    Jak ona pójdzie do bunkra, to biada bunkrowi.

    Pozdrowionka.

  117. Lewy
    Mam nadzieję, że Twój gość z Polski ma „lewe” poglądy na tyle, że nie będziesz musiał go nawracać (choćby przy najlepszym winie) na rozum.
    P.S. Na „Cz” jest jeszcze Czarnogóra, Czortków (na Ukrainie zachodniej) i Czarnobyl. Na razie więcej nie pamiętam.
    Pozdrawiam pięknie

  118. Lewy, a to na okoliczność:

    Kto przestrzega oszczędności, ma dla siebie i dla gości.
    Gość w dom , Bóg w dom

    Gość w dom, garnek wody do rosołu.
    Gość w dom, Bóg wie, kiedy pójdzie.

    I gość miły, i chleba żal
    Jaki gość, tka jemu cześć
    Jak ugośćisz, tak ci będą radzi
    Sam nie jedz, a gościowi daj

    Gdy się zdarzą goście uczciwi, to sie i gospodarz przy nich pożywi
    Gościnnosc, acz szczera, czasem boki rozpiera.

    Pozdrowionka.

  119. Temat slabości polskiej lewicy ma swoje akcenty.
    Zbiednieli emigranci nie mają na tyle funduszy, aby wrócić do ojczyzny.

    A gdy już wrócą to do którego z 500 związków zawodowych się zapiszą? Do którego z 11 związków w firmie w której pracuje 500 osób?

    Dyskusja kręci się wokół niezaspkojonych ambicji kilku politycznych celebrytów oraz wokól odsunięcia @jasnego gwinta od beneficjum …

    Przyjdą jezuici i wytłumaczą, że odróżnianie średniej od dominanty nie napełnia garnka i trzeba te swoje 8 godzin przeracować.

    Biedni emigranci. Gdy tylko trmat schodzi na ich dzień powszedni, to ujawnia się harówka. Po co wyjeżdzali?

  120. Może podejść do tematu jeszcze inaczej?

    Kwota wolna od podatku w naszym kraju, to 3091 zł.
    Czyli jakieś 1000$ dochodu ROCZNEGO.
    Panowie Emigranci, jak jest u Was?

    Od lat trzech nie jest podnoszona, bo się by budżet zawalił.
    Czyli, zedrzeć z najbiedniejszych można, na Kajmany się nie przeniosą.
    W przeciwieństwie do bogatych, unikających jak ognia podatków i wykorzystujących wszelkie, sprytnie umieszczone w ustawach ulgi.

  121. otago
    Rozumiem, że idzie ci o VINTAGES 266882
    Z opisu wyglądana na rewelację, ale jak trudno ją dostać, resztki ostatnie. A za oknem śnieżyca.
    Czy to z powodu wojny czeczeńsko-czeskiej?
    Co robić?

  122. staruszek
    20 kwietnia o godz. 12:47
    Nie po co a dlaczego . A z gnusnosci , ( albo przez dwie lewe rece itd ) czesto wrodzonej ktora jest podstawa teorii wzglednosci trocin a opracowanej pracowicie swego czasu na UJ . W czasach chwaly i slawy bo teraz to tam podobno rzadzi „prawicowa cholota” . To cytat jak widac. TWT swa nazwe wywodzi stad , ze trocinami mozna nazwac wzglednie wszystko praktycznie bezkarnie.

  123. telegraphic observer
    20 kwietnia o godz. 13:13
    Spiesze na ratunek ( z wr. gnusnosci) Mavis and Dundas ( troche daleko ale dla chcacego i malo gnusnego…) Co robic ? Walczyc z nia , czyli gnusnoscia

  124. LOT Polish Airlines spokesman Marek Klucinski noted that they need permission from the European Aviation Safety Agency to resume flights. He said they hope that a decision on Friday would mean they can resume flights in the middle of next week. LOT has two planes, one in Warsaw and one that was stranded in Chicago by the grounding.

    Read more: http://www.foxnews.com/us/2013/04/20/faa-approves-resumption-boeing-787-flights/?test=latestnews#ixzz2R0Bw9lME

  125. otago
    Laird & Eglinton ma 33 btl. – otwierają o 9-tej.

  126. W dzisiejszej Wyborczej znakomity wywiad ze Sławomirem Sierakowskim. Oto fragment, który pasuje do naszego tematu dyskusji i uzupełnia jakby moją wypowiedź:
    „Partie polityczne w Polsce są fikcjami medialnymi. Wyłączasz prąd w trzech telewizjach i partie przestają istnieć. Nie prowadzą ŻADNEJ roboty społecznej ani merytorycznej. W ogóle nie funkcjonują w realu, nie są otoczone siecią organizacji, związków, rozmaitych instytucji samopomocowych. Gdyby pewnego dnia SLD, Ruch Palikota, PO, PiS rozwiązały się i zniknęły z powierzchni ziemi, to ludzie niczego by mnie stracili. Jakie instytucje by zniknęły? Żadne.”

  127. otago
    20 kwietnia o godz. 13:19
    Odczep się od UJ; Studiowałem na tej alma matrze, a wcześniej był tam Kopernik.
    To, że mój przyjaciel @jg, też tam był to co ? Każdemu wolno.
    Mój przyjaciel kolegował się z Piotrem Skrzyneckim i od niego nabył owej finezyjnej zwiewności i niebywałego poczucia humoru.

    @mag, dziekuje za te inne na *Cz*, ktore amerykanie zamierzaja zbombardowac.
    Pozdrawiam Ciebie, Cynamona. TO, Stasieku, staruszka ,Tj i oczywiscie mojego przyjaciela @jg
    I wracam do mojego goscia, ktory dalmi troche luzu;

  128. Zbynio B. 22.06
    Oczywiście masz rację. Uderzenie samochodu w swierk z szybkoscią 300 km/h też nie wywoła zadnych uszkodzen. Po prostu samochód przejedzie po swierku. Udowodni to ołowek i kartka papieru. A moze bys wrócił do swoich klocków LEGO i przestał zawracać ludziom głowe na blogu ? Gdzie kupiłes dyplom inzyniera ? Na bazarze ?

  129. @wg
    dziekuje. Ale po co? 🙂

  130. PIRS
    Sierakowski słusznie prawi, ale i sam chyba jednak za mało robi na rzecz post-lewicy czy nowoczesnej lewicy (jak tam zwał).
    Naprawdę śledzę z życzliwością zarówno portal „Krytyki politycznej”, jak i działalność tego środowiska w terenie. Mają swoje kluby w wielu miastach, kluby dyskusyjne, ograniczone do deklaratywnego pozytywizmu na lewo.
    Ja wciąż czekam na więcej! Na lidera/ów, którzy teorię przełożyliby na praktykę.

  131. Staruszek, 12:47
    wiesiek59, 13:01

    Motto: Na pochyłe drzewo i Salomon nie naleje.

    Podobnie jak @otago wyemigrowałem z czystej gnuśności i chęci
    pogłębienia mego sybaryckiego stylu życia, degrengolady moralnej
    i potrzeby wdychnięcia zatęchłego powietrza w zgniłym i rewanżystowskim kapitaliżmie.
    Kolega, którego spotkałem już tu w Niemczech, miał o wiele
    gorzej – wyjechał za piłką do golfa.
    Po prostu w czasie gry w golfa, tak przyrżnął w piłeczkę, że ta
    wylądowała na terenie ówczesnej Bundesrepublik Deutschland.
    A że była to jego ulubiona, pognał na łeb, na szyję za nią ( jak
    swego czasu niejaki Karliczek, za niejaką Karolinką z Gogolina,
    nie omieszkając przy tym zabrać butelki wina).
    Tak oto , jako ofiara nałogu (golf) wylądował tutaj, mając za
    cały dobytek kij do golfa, złoty „Rolex” na lewej ręce, takiż sam łańcuch na szyi i nadzieję na odszukanie piłeczki.
    Zaiste, powiadam Wam, niezbadane są losy
    polskiego wędrowca.
    A jakie pokrętne.
    Bo nosił wilk razy kilka, aż mu się ucho nie urwało.

    Pozdrowionka.

  132. PIRS
    20 kwietnia o godz. 13:44

    Też mi Sierakowski Amerykę odkrył, pisząc o polskich partiach:

    ” W ogóle nie funkcjonują w realu, …”

    Jeśli mamy wirtualny pieniądz, wirtualne miejsca pracy to jakie
    mogą być partie ?
    Tylko wirtualne, i starczy.

    Pozdrowionka.

  133. Salomon – pusty facet
    Sierakowski – dobrze leje, mało robi
    Staruszek – też na „S”

    GNUŚNI CAŁEGO ŚWIATA, NIE ŁĄCZCIE SIĘ W SWYM REWANŻYŹMIE

  134. mag 21.44
    Bardzo mi sie spodobało zacytowanie przez Ciebie słynnej puenty pt „jak sie nie odwrócisz………. itd.
    Problem z tym facetem, który zlecił ci zadanie do wykonania egzekucji polega na tym że jego besserwisserstwo jeet nie do zniesienia. Zna sie na wszystkim , ale mimo ze jest takim drugim po Sorosie Spekulantem Giełdowym Na Skale Globalna, na wszelki wypadek nigdy nie poradził blogowiczom w co” inwestowac” i jakie fundusze kupowac. I tu wyłazi na jaw ze w gruncie rzeczy nie zna sie na niczym, a zwłaszcza na ekonomii i na giełdzie. Ot, mentalnośc Jarkacza ( chociaż z odwrotnym znakiem politycznym i ideologicznym).A jego zaslepienie neoliberalizmem ,połaczone chocby z totalnym lekceważeniem Kołodki, bierze sie zarówno z objawóww miazdzycowych jak też faktu ,ze jest jeszcze bardziej zarozumiały od Grzesia K.

  135. PIRS (13:44) zaciekawia nas słowami Sierakowskiego.
    „Idź na przykład do audycji ekonomicznej Tadeusza Mosza i powiedz tam ”równość”. Od dyżurnych ekspertów – takich wesołków, bo oni są zawsze niesłychanie dowcipni – usłyszysz: ”Cha, cha, to może też równość żołądków, urawniłowka”. Język blokujący jakąkolwiek rozmowę”.

    Z jakim językiem do Mosza przyszła pani profesor Leokadia od OFE – tego pan Sierakowski nie mówi. Gdzie tylko ucho przyłożysz tam jest przepaść pojęć, sensów i języka, że szkoda gadać. A spirala obcości się nakręca.

  136. http://www.youtube.com/watch?v=Jw4NtTfadh8

    Panie Feliksie; 9:14, bardzo cenie sobie panska szczerosc.

  137. absolwent
    Ja na szczęście na niczym się nie znam, no może poza literaturą i niezłą znajomością historii.
    Dlatego w kwestiach spornych dotyczących zwłaszcza ekonomii czy awiacji i wypadków lotniczych zdaję się na własny rozum (logika, logika, tkliwa dynamika, angelologia i…) i wiedzę szczątkową.
    Za cholerę nie rozumiem np. wykresów Biniendy, ani tego, co one mają do wypadku lotniczego pod Smoleńskiem. Podobnie nie rozumiem „przekomarzania” się blogowiczów ekonomistów na temat wyższości lub niższości liberalizmu czy „zamordyzmu” ekonomicznego.
    Stoję sobie z boku i patrzę, słucham, czytam.
    Pozdrawiam

  138. Ted
    20 kwietnia o godz. 15:08
    To było dobre !
    Orzeł prawie.

    Pozdrowionka.

  139. Ryba,

    dziękuję za uwagi.

    Więcej nadzowru nad ministrami czy mniej ? Więcej sterowania tylnymi siedzeniami z przedniego siedzenia czy zasada ograniczonego zaufania do podległych sobie ministrów ?

    Moim zdaniem jest to kwestia stylu rządzenia, a nie jakiejś bardziej lub mniej rozbudowanej teorii obiektywnej. Są rządy, w których ministrowie są zgrupowani w rządku za osobą premiera, mają ograniczone prawo podejmowania samodzielnych inicjatyw w dziedzinie kontaktów z mediami, o wszystkim decyduje centrum (gabinet premiera), a i tak głowy lecą od czasu do czasu, na ogół wtedy, kiedy nie da się dłużej bronić felernego ministra lub kiedy minister zawiedzie zaufanie premiera. Tak jest w przypadku rządu Tuska, który „podziękował” ministrowi za doprowadzenie do sytuacji kompromitującej dla premiera, czego minister powinien unikać. Z drugiej strony istnieją rządy sprawowane „kolegialnie”, gdzie premier zawsze wypowiada się do sitka i do szkiełka w asyście co najmniej dwóch czy trzech ministrów, aby dać wrażenie, że owszem: to on/ona mówi, ale tak naprawdę, to jest primus inter pares – nie ma reguły (moim zdaniem).

    Osobiście również nie zawsze rozumiem decyzje personalne podejmowane przy okazji powierzania tek ministerialnych, czy w Polsce, czy gdzie indziej.

    Nadzór nad administracją jest kwestią bardziej złożoną. Na poziomie lokalnym działają samorządy. Te korzystają z przywileju określonego w konstytucji jako „samodzielność”. Owszem, Prezes Rady Ministrów i wojewodowie sprawują nadzór nad działalnością samorządów i kwestia stopnia tego nadzoru może być długo debatowana. Moim prywatnym zdaniem problemem zasadniczym w kwestii funkcjonowania administracji oraz relacji pomiędzy władzą centralną i samorządową zasadza się w sposobie upartyjnienia samorządów. Powtórzę moją opinię w tej sprawie: te same partie działające na poziomie centralnym i samorządowym jest szkodliwe dla zdrowych stosunków pomiędzy tymi szczeblami władzy. Nie twierdzę, że wszystkie aquaparki pobudowano w gminach czy w powiatach rządzonych przez PSL/PO, ale z drugiej strony absurdów byłoby mniej gdyby kwestia solidarności partyjnej nie wchodziła w grę w stosunkach Warszawa – samorządy terytorialne. Moim zdaniem chaos, o którym wspominasz jest najpierw rezultatem istniejącego stanu prawnego i systemu partyjnego. Niefrasobliwość (na przykładzie marnowania pieniedzy unijnych na aquaparki, ale pewnie znajdą sie inne przykłady) to najpierw rezultat wtórny samodzielności samorządów nie tylko zdefiniowanej konstytucyjnie, ale również potwierdzonej przez przez orzeczenia TK lub NSA, na który to rezultat nakłada się w wielu wypadkach niski poziom kultury obywatelskiej na szczeblu samorządowym. Jednak tutaj Polska nie jest jakimś niechlubnym wyjątkiem. Czy jakikolwiek rząd w Warszawie może zmienić istniejący stan tylko i wyłącznie poprzez postulowany przez Ciebie ściślejszy nadzór nad administracją ? To chyba nie jest takie proste bez gruntownej reformy prawnej i politycznej państwa i PO nie jest w tej chwili na pozycji reformowania czegokolwiek co dotyka kwestii konstytucyjnych (vide: związki partnerskie). Czy jest to wina Tuska i jego „niechęci” do rządzenia ? – nie sądzę. Osobiście wydaje mi się, że Tusk lubi rządzić (inaczej nie byłby premierem), ale też jest on świadom ograniczeń, w ramach których działa oraz – być może – niewolnikiem własnego stylu sprawowania władzy. Czy to dobrze czy źle ? – odpowiedź dadzą wyborcy.

    Co do zaplecza intelektualnego czy ośrodków strategicznych: kilka takowych pewnie sie znajdzie i myślę, że Kleber (z wiadomych sobie przyczyn) przesadza. Załóżmy, że jest jest taki ośrodek, nawet kilka, każdy z nich produkuje sążniste analizy, każdy z nich wsparty na tęgich autorytetach… Problem w tym, że bardzo szybko takie ośrodki przekształcają się w silosy intelektualne (think-tanki), polaryzują się pod względem doktrynalnym, co w niczym nie rozwiązuje kwestii sprawności rządzenia w czasie rzeczywistym czy myślenia o przyszłości (strategicznego). Dodatkwo, polskie myślenie strategiczne to wciąż rozwiązywanie problemów związanych z przeszłością: nadrabianie zaległości jeśli chodzi o infrastrukturę (komunikacyjną, mieszkaniową), to wciąż niska mobilność populacji „przywiązanej do ziemi” z powodu stanu posiadania mieszkania komunalnego w regionie dotkniętym bezrobociem, itp. Owszem, można się porównywać z krajami cywilizowanymi, gdzie planuje się strategicznie na poziomie branż, ale nie trzeba zapominać o polskich uwarunkowaniach i z tego powodu miarkować retorykę (to ostatnie adresowane jest do Klebera).

    Pozdrawiam

  140. Platforma strzeli sobie OFE w stopę, mówi w wywiadzie w GW L. Balcerowicz. Wypowiedzi LB warto zarchiwizować, czasami przypominają a rebours wypowiedzi A. Leppera.
    Jaki jest okropny ten rząd! Chce położyć łapę (…)!
    Uważny czytelnik nie potrafi wyżąć z całej szpalty jakiegoś skrawka argumentu – same doktrynalne ble, ble.
    „Nie chce mi się gadać”

    Muszę oddać honor GW, którą podejrzewałem o proOFEską propagandę (syndrom Agory), bo obok zamieściła felieton Grzegorza Sroczyńskiego. GS zrozumiałym językiem, tłumaczy, jak reforma OFE nagoniła kasę kilku procentom Polaków. Do tej grupy należał stasieku, który każdego roku czekał, aż ktoś się puknie w głowę i wrzaśnie HOLA!. A tu cisza jak makiem, bo redaktorzy też zarobili. Kiedyś bzyknął o tym przekręcie prof. Bugaj w oglądalnym programie. Rzadkie zastrzeżenia pojawiały się w niszowych wydawnictwach.
    To jakaś zmowa, pomyślał stasieku, ale jako beneficjent zmowy, odkładał kupkę na starość i potępiał cynizm polityków w czasie obiadów rodzinnych.

    Młodym przypominam, że pewnego dnia (styczeń 1999) ubruttowiono zarobki, powiększając je o składkę ZUS, w części płaconej przez pracownika, co dla 96% pracujących nie oznaczało zmiany, bo tę podwyżkę oddawali w składkach, do końca roku obrachunkowego. Dla prawie wszystkich Polaków, była to w zasadzie operacja biurokratyczna.
    Dobrze zarabiająca garstka dostała całą „podwyżkę” wynikającą z ubruttowienia, jednak zwracała tylko jej część, bo po przekroczeniu ustawowej sumy zarobków w ciągu roku, przestawała płacić część emerytalną 9,76% i rentową 6,50%.

    Nie powiem, kiedy stasieku przestawał płacić ZUS, ale powiem, że prezesi banków już w lutym.
    Skok zarobków brutto, liczonych za cały rok wyniósł dla stasieku 32%, a nie wynikał z nadzwyczajnego wzrostu zysku zarządzanej firmy, tylko z reformy OFE.
    DOBRE?
    Pozdrowienia
    PS1
    Ciekawa rozpiska kosztów utrzymania cynamona29, warta jest podobnej, zrobionej przez polskiego emeryta, mieszkającego w dużym mieście. Ja żyję ponad stan emerytury ze starego portfela, z kupki zarobionej między innymi na reformie OFE, więc nie będę Państwa drażnił swoim budżetem.
    PS2
    Aby napisać coś ad rem, przypominam, że lewica kawiorowa milczała wtedy jak grób.

  141. Inżynierowie mają to do siebie, że lubią weryfikować publikowane dane u siebie.

    Córka, inżynier informatyk, obliczyła, że przez 7 lat pracy (2006-2012), jej wkład do OFE wzrósł o 16%, po odliczeniu kosztów prowadzenia rachunku, ale bez uwzględnienia inflacji. W banku PKO BP dostałaby ponad 20% netto. (po uwzględnieniu podatku Belki)

    stasieku, inżynier automatyk, sprawdził przed chwilą oficjalny dokument z danymi na 30 stycznia 2013, który co roku otrzymuje od jednego z OFI.
    Fundusz Zrównoważony, od początku działalności, tj marca 2003, zarobił 1,95%, a od marca 2007, kiedy wszedł do niego stasieku, stracił 35,80% (Szanowny Antoniusie, pozdrowienia!)
    Fundusz Aktywny, od marca 2003 zarobił 23,22% (na akcjach lepiej, ale mamo, przez 10 lat!) jednak od marca 2007, stracił 40,34%. Ze 100zł mam 60zł!

    To są fakty oparte na oficjalnych dokumentach, wytworzonych w źródłach informacji.

    Lewico, kiedy się wypowiesz na temat OF Inwestycyjnych, dzięki którym „kwitnie GPWartościowych”?

  142. Ciepłe jeszcze nowinki z telewizorni:

    1) szczyt hipokryzji godny orderu kartofla: Rada Bezpieczeństwa wystosowała apel do stron walczących w Syrii o przestrzeganie praw
    człowieka.
    Teraz rządowy, zanim strzeli opozycjoniście w łeb, skłoni się ładnie
    i zapyta:
    – Drogi przeciwniku, czy mogę cię palnąć z bazooki w skroń ?
    ten mu zapewne odpowie:
    – Tak drogi rządowcu, pozwól jednak że się ładnie ustawię i staraj się to zrobić bezboleśnie, zgodnie z apelem ONZ.

    2) coś co zainteresuje wszystkich, a może nawet podratuje budżet
    @stasieku:
    inwestować w Polskie Lasy Państwowe i to szybko! Jak podała
    telewizornia, PLP wypracowały za rok 2012 leberko 800 mln zł
    czystego zysku!
    Nie było nas, był las – teraz my z szybkim zarobkiem i … nie będzie
    nas, będzie las.

    Pozdrowionka.

  143. @mag
    Polecam cały tekst wywiadu. Wydaje mi się, że Sierakowski robi to co w danej chwili jest najważniejsze, a o czym napisałem w swoim pierwszym wpisie: tworzy środowisko świadome tego, że konieczne są rozwiązania systemowe. Nie patrzyłbym na to z perspektywy portalu Krytyki Politycznej, bo faktycznie dysputy na tematy teoretyczne, często przyczynkarskie, są głównie dla małego grona. Ale chodzi o działania w terenie. To ma wyjść z dołu, nie ma co czekać na światłego lidera, który porwie za sobą, nauczy, zmieni itd.
    Przed wojną było dużo społeczników lewicowych, po wojnie także, ludzi co działali bezinteresownie dla dobra wszystkich, szczególnie potrzebujących pomocy. Po upadku PRL odrzucenie i potępienie w czambuł wszystkiego, co można nazwać lewicowym, sprawiło, że wykończono takie bezinteresowne, społecznikowskie działania dla dobra ogółu, chęć współpracy i pomocy. Święty kapitalizm ma załatwić wszystkie problemy. Czy ktoś działa z myślą „My ludzie powinniśmy mieć ludzkie warunki, współdziałać dla wspólnego dobra”? Teraz po prostu płacimy podatki i państwo ma działać jak trzeba. A jak państwo się wzbogaci to i wszystkim kiedyś będzie dobrze, a na razie trudno, mamy koszty transformacji, byliśmy setki lat pod okupacją itd. Dobrze, ale teraz czasem państwo działa tak jak nasz wymiar sprawiedliwości i winni łamania prawa – prokuratorzy, sędziowie, komornicy, urzędnicy nie są odpowiedzialni za swoje złe działania. Kto będzie bronił tych których pokrzywdzono, bo obecne elity (łącznie z partiami lewicowymi) jakoś nie mają do tego głowy.
    Społeczeństwo musi się zorganizować i nie martwić tym czy ładnie wypadamy zagranicą, ale jak rozwiązujemy na co dzień problem biedy, bezduszności, wykluczenia. Jak się nauczymy być ludźmi to będzie przyjemnie wtedy być Polakiem.

  144. Tysiące uzbrojonych funkcjonariuszy, wspomaganych pancernie, znalazło w społeczności uzbrojonej po zęby, młodego bandytę.
    Miałem CNN non stop – bełkot powtarzany, jak w TVN, „nic nie wiadomo so far”, a w końcu migawka:
    Uradowani Amerykanie skandowali: „juesej, juesej, juesej!”.
    Dziwny jest ten świat…

  145. Co do mego inicjału, to między S a s błąkam się jak koniowaty między owsem a sianem.

    Sądzę, że warto odskoczyć od pocztu socjalistów polskich i zajrzeć do hasła Anomia w Wikipedia.pl skąd zaczerpnąłem to stwierdzenie:

    Anomia dotyczy bardzo często całych grup społecznych, społeczności lub pewnych kategorii społecznych. Prowadzić może do pojawiania się w społeczeństwie zachowań dewiacyjnych, takich jak bunt, wycofanie, innowacja lub rytualizm.

    Émile Durkheim ponad sto lat temu twierdził, że między zwierzęciem budującym tkankę człowieka a myślą – w chrześcijaństwie nazwaną duszą – łącznikiem jest religia.

    Polacy jako zbiorowość nie są solidarni. Gdyby jakaś siła polityczna – poza zapleczem organizacyjnym monologowania Jarosława Kaczyńskiego – potrafila pobudzić do powszechnych dysput politycznych, to ujawniłaby się zapewne tęsknota za solidaryzmem społecznym, totalitarnym silnym przywództwem oraz terrorem państwowym. No i religia państwowa uporządkowała by w Polsce globalną potrzebę metafizyki. Zwięźli: „Faszyzm jest cacy.”

    Panna „S”, której przypisuje się „rozwałkę” obozu socjalistycznego, była tylko aktorką historii, która przez przypadek odegrała przypisywaną jej rolę. Realny socjalizm z jej dyktaturą redystrybutorów wypracowanej wartości dodatkowej padłby zmieciony widmem głodu bez udziału panny „S”.

    Blogowi emigranci wiją się jak piskorze starając się uniknąć jasnej odpowiedzi: nie chcieliśmy znosić codziennych powszechnych niedoborów i zrównania wszystkich jednostek populacji w prawach do premii. Nasze żołądki nie są takie same, nasze zdolności są zróznicowane i gotowość do produktywnej pracy jest różna.

    Życzę Koleżankom i Kolegom blogowym żyjącym na emigracji poczucia urzeczywistnienia swoich ambicji i zabezpieczenia godnego życia. Jeśli wyjeżdżali „z rozpaczy”, to niech im oddalenie od utopii socjalistczno-komunistycznej zaowocuje pogodą życia.

    Ale tu w kraju, masy nie potrafią rozmawiać w malych gronach. Celebryci „muszą” nieustannie uczestniczyć w mówieniu rónoległym oraz w zwykłej generalizacji zjawisk społecznych i pojęć.

    Polscy „ludzie z wyższym wykształceniem” nie znają formy:
    „Nie  ma { Pan | Pani } racji!”
       i używają formy:
    „Ty głupku!”.

    Bo po nowomowie byłych sekretarzy partyjnych kategorii BMW nowi kapłani oświecenia tej kategorii przejęli depozyt Prawdy.

    Maryla Rodowicz rozpoczęła karierę od ośpiewania bajeru młodzieńców i lgnienia panienek doń: „I słowa które miały coś znaczyć, znaczyły zupełnie nie to!” Posilkowałem się tu tym wspomnieniem kilkakrotnie. A pomóc może szkoła podstawowa z jej stwierdzeniem: „Ile wynosi pi, nikt nie wie naprawdę.”

    Ale szkół ubywa, kapłani będą bronić dotychczasowego status quo finansowego i Prawda podrożeje. Obcięcie premii kardynalskich nie wystarczy. A wykradający tajemnice polityczne i biznesowe Julian ogłosi zamieszanie między Kurią Rzymską a zakonem redemptorystow na temat osiąganych dochodów.

    Miałem kolegę mającym odwagę przyznawać: „Lubię bić swoją babę!” Wzbudzał oburzenie i gdy ono już ucichało dodawał: „Lekko! Ona lubi tą podnietę.”

    Za rok będziemy wiedzieli w kim siedzi lewica. Ona siedzi w tych, którym rozum wraca po opuszczeniu Prawa i Sprawiedliwości.

    Wcześniej PSL postawi Zbigniewa Ziobro przed Trybunałem Stanu niż krzywda stanie się Donaldowi Tuskowi. Piotr Duda ze swym widzeniem diabła w Donaldzie Tusku zostanie posądzony o rozłoszczenie się tym, że Tuskówna nie dała mlodemu Dudowemu.

    Polską szlachtę umysłową w Polsce wycięli w Katyniu oraz w Powstaniu Warszawskim. I po objęciu władzy przez Zbawcę podkarpacie zbuntuje się Wodzowi, gdy jego elita nasili głoszenie przekonania, że ziemia jest płaska.

    Spychana na granicę między biedą a nędzą polska kadra naukowa rzuci sobie się do gardeł. Fakt opublikuje fotkę z bójki między Leszkem Balcerowiczem i skrzywionym Grzegorzem Kolodką. Bo uczonego narcyza Grzegorza Kołodki się nie prostuje.

    PiS jest partią nieudaczników. Jarosław Kaczyński przytomnie nie dopuszcza swego zaplecza do głosu. Na tym zapleczu jest więcej prawd niż członków. I Franciszek ich spacyfikuje: „Prawda jest jedna!”

    A Pani Dilma doda: „Najlepiej ją widać na plaży w Rio!”

  146. Fajne te sprawozdania z Bostonu. 10 tys polijantów czyli 5 tys radiowozów ugania sie po całym mieście ( wiekszym od Warszawy ) za jednym ciezko rannym wystraszonym małolatem, juz po zabiciu jego brata ( widok rostrzelanych zwłok w necie przerazający !) majac jego dokładne zdjecia i namiary. Czyzby miał ze soba kilkanaście Stingerów ? Miasto jest całe zamkniete !!!!. Ciekawe ile wynosza koszty finansowe i społeczne takiej obławy dla policji i obywateli, w milionach czy miiardach ?. Chyba za mało jest psychiatrów w tym wielkim kraju. Po co my ogladamy setki tych seriali i filmów o nieprawdopodobnie sprawnej policji i FBI ? Gdzie byli chłopcy z NCIC i detektyw Caruso ?

  147. @mag
    Ty więcej rozumiesz mag, niż to wynika z Twoich komentarzy.

    @cynamon29
    Nigdy więcej, czas przepijać, bo dzieci i tak roztrwonią.

    @Lewy
    Odwzajemniam, czytam Twoje wszystko, uśmiecham się podczas.

    Pozdrawiam Was najserdeczniej – „wstrętna kliko wzajemnej adoracji”

  148. Oddzielam w miarę swego talentu moje od wspólnego rewanżyzmu.

    Więc nie wybaczę @TO w osobnym komentarzu, że nie jestem bogatym księciem uwielbianym przez lud. No te absolve. Tamte też.

  149. staruszek 16.42
    Tak sie składa ze współpracowałem z Leszkiem B. i Grzegorzem K. Jako mniejsze zło wole GK, bo dużo czyta. Leszek B. nic nie czyta. On wie.

  150. Panie Passent,

    chce tylko pogratulowac swietnego tekstu – genialny
    a takze ten bonus
    http://wyborcza.pl/1,75248,13775407,_Newsweek___Kwasniewski_lobbowal_na_rzecz_rosyjskiego.html

    z wyrazami szacunku, ozzy

  151. PIRS
    Przecież wspomiałam o działaniach Krytyki Politycznej właśnie w terenie. Tyle, że nie słychac o nich, nie widać, bo nie są tak hałaśliwi i spektakularni, jak kluby Gazety Polskiej.
    Neolewicowcy odwalają kawał dobrej roboty edukacyjnej, ale czy ktoś ich wspiera z tzw. lewicy? Z jakiegoś „centrum”? NIE!
    Zadarzało mi się wpadać do Nowego Wspaniałego Swiata na Nowym Świecie, gdzie mieli warszawską siedzibę (na skrzyżowaniu z Świętokrzyską). Już tego kultowego miejsca nie ma!
    Zostali pogonieni przez wladze miasta, a wszystko zaczęło się od tego, że oskarżono wladze klubu, że „przytuliły” rzekomo jakąś „lewacką” bojówkę , ktora rzekomo zaatakowała jakiś kolejny narsz narodowo-patriotyczny (już nie pamiętam który).
    Jak w Katolandzie PO-PIS-owskim budować jakąś lewicę?
    Jeśli znasz odpowiedź, to jesteś wielki.

  152. cynamonie29, dla Ciebie, to może być nowinka…

    Emeryt stasieku, po 42 latach pracy, z 10letnim okresem zarobkowania ponad 2,5 średniej krajowej w poszczególnych latach, otrzymuje w 2013 emeryturę ze starego portfela w wysokości 3 893 zł netto (przelew na konto). Ponieważ rozliczam się z niepracująca żoną i dostaję odliczenie od podatku 1 112 zł na syna, (studenta bez świadczeń, na utrzymaniu), po 2 miesiącach od złożenia zeznania podatkowego zwracają mi 1 800 zł. Jak podzielisz zwrot przez 12 i dodasz do 3 893 to otrzymasz prawie 4 000 zł netto.
    Zacytuję jedno ze źródeł www:
    „Wydając 1,00 euro turysta niemiecki może kupić u nas towary i usługi, za które w Niemczech zapłaciłby 1,32 euro”
    I wykonam proste działanie:
    4 000zł / 4,10zł/EUR * 1,32=1 288 EUR.
    Tyle mam „nabywczo” w Twojej walucie drogi cynamonie29. Nędza – co?

    Mój realny podatek wynosi nie 18%, jak w gazetach, tylko 5,9%. Przypominam, że emeryt nie płaci składki emerytalnej a tylko zdrowotną. Ponieważ brutto jestem w przedziale 4-5 tys, ostatnio podwyższono mi emeryturę „procentowo”, o leberkoma 150 zł. netto.

    Pomyśl teraz cynamonie29, co będzie za kilka lat, kiedy stan emerytów i rencistów osiągnie popularną w publicystyce liczbę 15 milionów?

    Ja Ciebie pozdrawlaju…

    PS
    Myślę, że ta odrobina ekshibicjonizmu zarobkowego jest dopuszczalna w anonimowym towarzystwie, chronionym prywatnościowo. Zresztą odsłoniłeś więcej, przyjacielu blogowy.

  153. mag
    20 kwietnia o godz. 17:14

    „…Przecież wspomiałam o działaniach Krytyki Politycznej właśnie w terenie. Tyle, że nie słychac o nich, nie widać, bo nie są tak hałaśliwi i spektakularni, jak kluby Gazety Polskiej…”

    Droga @mag, nie prościej napisać że nie mieszczą się w kanonach
    wyznaczonych przez TVN24 i inne tego typu przekaziory ?
    Są, wedle nowej modły medialnej, za mało skandaliczni, za mało
    się kompromitują, nie wzbudzają najniższych odruchów człowieka,
    być może – na tle tej szarej bezmózgowości – są mądrzy, a powinni
    być głupi ?
    Wszystko to – być może.

    Pozdrowionka.

  154. stasieku
    20 kwietnia o godz. 17:36

    Dobrze wyliczone stasieku. Tutaj z tymi 1.288 euro jako emeryt
    (podkreślam e m e r y t) bez takich wydatków jakie mają młodzi,
    mógłbyś żyć spokojnie, może nie co roku Karaiby, czasami Majorka,
    ale żywot spokojny i dostatni ale …

    po przyjacielsku błagam Cię n i e w y j e ż d ż a j !!!
    Nie tylko tutaj do BRD, ale nigdzie indziej też !
    Po pierwsze starych drzew się nie przesadza.
    Po drugie kto nam będzie tu na blogu zdawał relację z kraju i z takim
    smakiem / gustem, tak pięknie wyliczał. Jak przyrzekniesz że
    zostajesz, to masz przedsmak nagrody:

    http://www.youtube.com/watch?v=5bFxfm8_Jhs

    Pozdrowionka.

  155. XIX-XX wieczna lewicowość jest anachronizmem. Wszyscy już wiedzą, że kapitalizm jest potrzebny i jego zwalczanie, czym się lewica 200 lat zajmowała, jest bez sensu. Czas powrócić do XVII-XVIII wieku, gdy konserwatystom przeciwstawiali się liberałowie.

  156. mag,

    jak i z kim…..z dinozaurami, klubem wzajemnej adoracji?
    CYNTRUM lepiej

    Kiedys Wojtus Zukrowski w sowieckim miesieczniku „Moskwa” rok 1961 w ramach
    ankiety na temat „Swiat za 20 lat” / podaje za paryska „Kultura” nr 9 (179), 1962
    tak pisal ” Ja caly czas mowie o drobiazgach, ale nie powiedzialem o rzeczy zasadniczej – o fundamencie, na ktorym zbudowano gmach szczescia i dobrobytu mojej ojczyzny.
    Tym fundamentem jest komunizm. Komunizm – u nas w Polsce! Gdy o tym mowimy, nasze dzieci usmiechaja sie. Dla nich to slowo oznacza zupelnie cos innego niz dla nas…
    (…) A teraz, w 1981 roku, dla naszych dzieci jest to naturalny ustroj spoleczny, to swiat, szczescie i dobre sampoczucie, to technika, ktora odkrywa przed nami caly wszech swiat, to – kultura, ktora uczy kochac swiat, w ktorym zyjemy.”
    Tyle Zukrowski – futurysta. Pelna klapa na calej linii, by rzecz okreslic w poetyce Machejka.Kiedys Kisiel namawial do uprawiania fantastyki politycznej. Ale sa obecnie tuzy na miare Zukrowskiego, wiec daremne proby.
    Przeciez kazda ekstrema musi miec swoje centrum, jak pasterz owce. Jak bedzie hartowalo sie centrum….zdaje sie latwo przewidziec.

  157. otago
    Obnażę się przed tobą
    Mam 3 butelki LUA NOVA EM VINHAS VELHAS 2010
    Douro to najlepszy region portugalski, kiedyś mi odpowiadał ich styl, można było popijać nawet z sea food
    Nie podają z jakiego grona, lokalnego zapewne, fniezwykłe, zobaczymy
    Nie otwieram dzisiaj, bom zaganiany, i mówią żeby przetrzymać at least four years
    Dzięki

  158. @mag
    To, że prawicowe władze są niechętne wszelkiej lewicy, to oczywistość, ale to lewicy nie powinno przeszkadzać.
    Jak budować lewicę? Myślę że na początek warto by określić czym jest lewica, bo na razie mamy wielkie zaciemnienie. Lewica, komuna, to są niemal obelgi.
    U podstaw wielu systemów leży szlachetna idea. Piękne są np. nauki Jezusa, ale jego wyznawcy, zamiast zajmować się zbawieniem, stworzyli świecką organizację, i w imię nauk Jezusa zabijano, torturowano, prześladowano. Czy należy więc nazywać Kościół systemem zbudowanym na zbrodni?
    Komunizm to szlachetna idea wyzwolenia ludzi od wyzysku, głodu, prześladowań, przymusu ogłupiającej pracy, pragnienie zaprowadzenia nie-wilczych stosunków między ludźmi. Ci, którzy poświęcili jej życie, przeważnie nie planowali zniewolenia ludzi, tak jak mnich poświęcając swe życie Jezusowi nie planował zwykle podpalania stosów.
    Tragedią komunistów była degeneracja idei – narzucono drogę, która do szczęścia „przyszłych pokoleń” miała prowadzić przez krzywdę ludzi.
    Przeciwnicy lewicy starają się stworzyć wrażenie, że celem komunistów było wyłącznie zniewolenie ludzi i zdobycie osobistych korzyści. Znając działania prawicy odnoszę wrażenie, że to jest projekcja ich ograniczonych umysłów – nie wyobrażają sobie, że można coś zrobić bezinteresownie, poświęcić życie dla „dobra ludzkości”, mieć szlachetne zamiary. „Ich błąd to zbrodnia, nasze błędy to pomyłki w dążeniu do szlachetnego celu” – tak głosi prawica (choć oczywiście nie tylko prawica).
    W każdym systemie są ludzie, którzy starają się czynić dobro, albo chociaż zmniejszać ilość zła. To wymaga przyzwoitości i odwagi i jest rzadkie.
    Lewica zaczęła się od tego, że byli ludzie którzy zapragnęli zmienić niesprawiedliwy świat. Działali najczęściej bezinteresownie i w różnych miejscach. Samopomoc, spółdzielczość, ogródki dla dzieci, dokształcanie i wiele innych. Tu nie chodzi o walkę; u nas stale się z czymś lub o coś walczy i tylko do tego czasem ludzie się mobilizują.
    Z dzieciństwa pamiętam świetlice Robotniczego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, pamiętam wyjazdy na kolonie, opiekę lekarską w szkołach, prace społeczne (z czasem niestety coraz bardziej durne i niepotrzebne). Pamiętam wiele wiele osób działających bezinteresownie. Niestety, takich ludzi jest coraz mniej, a ci którzy mogliby działać w tym kierunku, nie mają jasnej idei.
    Szlachetnych rozwiązań nie narzuci się z góry, potrzebna jest praca u podstaw. Żmudna, wielowątkowa, na ile każdy potrafi i może. Żeby ten świat był lepszy, a nie tylko Polska ładnie się prezentowała w oczach mało zorientowanych cudzoziemców.

  159. Nazwa tłumaczy się jako „nowy księżyc w starych winoroślach”, który oddaje nowoczesne, ekologiczne podejście zastosowane w dojrzałych firmowych winnicach. Stare winorośle dają mniej, ale bardziej skoncentrowany owoce, które z kolei wytwarzają bogatsze i ogólnie bardziej zrównoważone wino. … W 23 odmian winogron w tej czerwonym winie były częściowo miażdżona nogami w tradycyjnych, dużych kadziach do otwartego fermentowania. Wynikiem jest „bomba wiśniowa”, zniuansowana minerałami, smakiem gleby i ma charakter ziołowy przypominający Loire Cabernet Franc Valley. Kwaskowość zapewnia świeżość a miłe, wytrawne garbniki zamykają strukturę wina. Tylko zyskać może ono po pięciu latach leżakowania.

  160. Krzysztof Mazur (18:03)
    Krótko i węzłowo, Ty musisz być prawdziwym inżynierem.

  161. stasieku,

    wyrażam głębokie ubolewanie, że w kluczowym, dla Ciebie, okresie życia okazałeś się mniej inteligentny;) (zresztą ja też) niż Maryla Rodowicz, która ma emeryturę czterokrotnie niższą niż Ty, ale wychodzi „na swoje”.

    Kiedy w Polsce jak wulkan wybuchnął kapitalizm, przemogłem wstręt do gospodarki(nabyty w okresie Wielkiego Eda) i zaciągnałem się do spółki, które wtedy kwitły jak grzyby po deszczu. Ostrożny właściciel (byłem prezesem) chciał zarobić duże pieniądze, ale wtedy trzeba było chociaż trochę zainwestować żeby wejśc na rynek lub załapać się na sztuczkę z przysłowiowym pierwszym milionem.
    Ponieważ pierwszy warunek w moim przypadku nie wchodził w grę, bo to ja chciałem zarobkować na swoich umiejetnościach i znajomości ówczesnego rynku (bez udziału kapitału własnego, którego nie miałem), a drugi, ze względów etycznych był nie do przyjęcia, więc pożegnałem się z wolnym rynkiem, otrzymując od właściciela jako ostatnie wynagrodzenie przyciasne buty, ktore oddałem znajomemu, ktory miał mniejsze stopy.

    Emocjonalnie jednak los mnie wynagrodził, bo wkrótce (zapewne z braku odważnych) prowadziłem pierwszą (wygraną w drugiej instancji) w Polsce sprawę lustracyjną (wtedy jeszcze o naruszenie dóbr osobistych), więc sporo się działo, bo z Maciarewiczem nigdy nie jest nudno.
    Jako bywalec kortów wiesz, że adrenalina jest ważniejsza niż pieniądze.

    Pozdrawiam

  162. Zauważyłem, że niektórzy czytelnicy bloga „En passant” wyrażają się z przekąsem o wydarzeniach w Bostonie. Typowym tego przykładem jest jedna z ostatnich wypowiedzi:

    „10 tys polijantów czyli 5 tys radiowozów ugania sie po całym mieście ( wiekszym od Warszawy ) za jednym ciezko rannym wystraszonym małolatem, juz po zabiciu jego brata ( widok rostrzelanych zwłok w necie przerazający !) majac jego dokładne zdjecia i namiary.”

    Piszący powyższe sprawia wrażenie, jakby miał więcej współczucia dla terrorystów niż dla ofiar. „Wystraszony małolat”, „rozstrzelane zwłoki” – sama empatia, ale ani słowa współczucia dla tych, co z ich ręki zginęli i zostali okaleczeni na całe życie. Czym zawinili komukolwiek ten 8-letni chłopaczek i te dwie dziewczyny:

    http://www.nytimes.com/interactive/2013/04/18/us/boston-bombing-victims.html?_r=0

  163. mer (18:58)

    Oprócz współczucia dla terrorystów (ja współczuję 19-latkowi i jego matce) i odmawiania go wszystkich ofiarom tej bezsensownej zbrodni, ten piszący niewiele kapuje.
    (1) Policja i FBI zidentyfikowała ukrywających się w ogromnym tłumie terrorystów w ciągu 48-72 godzin.
    (2) Terroryzm ma ogromny wymiar polityczny i społeczny, taka zmasowana akcja sił porządkowych odstrasza ewentualnych sprawców, a czycha ich wielu, nie wiadomo nawet skąd, jak, kiedy.
    (3) Złapania podejrzanego nr 2 szybciej niż później drastycznie obniża koszty operacji.

    Do tego piszący to wyraża opinie o sprawach, o których nie ma bladego pojęcia, ani zdolności do pomyślunki. A innym wyrzuca „mądrzenie się”. Na Twoim miejscu zupełnie nie przejmowałbym się takimi delikwentami.

  164. Wzajemnie napędzające się skrajności
    stasieku
    20 kwietnia o godz. 16:35
    Tysiące uzbrojonych funkcjonariuszy, wspomaganych pancernie, znalazło w społeczności uzbrojonej po zęby, młodego bandytę.

    Mój komentarz
    Stacje telewizyjne mają w swej naturze, w paradygmacie swojego funkcjonowania nakręcanie histerii, bo czymże jest masowe wysyłanie sprawozdawców, operatorów kamer, helikopterów i innych środków, jak nie typowym działaniem podmiotów konkurujących w medialnym środowisku – kto szybciej, kto głośniej, kto sugestywniej? Kto pierwszy, kto powie więcej, kto poda na wyższej nucie, kto bardziej sensacyjnie, ekscytująco, ten przyciągnie więcej oglądalności i słuchalności, ten zarobi, utrzyma prestiż i zaufanie w firmach reklamujących się, ten zapewni sobie przetrwanie i rozwój.
    Taki to jest prosty paradygmat – walka o byt polegająca nie tylko na konkurencji z równymi sobie, ale także na korzystaniu z korporacyjnych przewag.

    Drugą sprawą jest zderzenie islamu z nowoczesną cywilizacją, z tolerancją, prawami człowieka, obywatelskością, państwem prawa, itd. Zderzenia to przebiega niemal bezproblemowo w państwach stabilizowanych bogactwami naturalnymi, gdzie są ustalone normy, ustalony dystans i izolacja, ustalona władza, społeczeństwo ustabilizowane dochodami.

    Inaczej ma się ta sprawa w państwach bez bogactw, słabo zorganizowanych, ze społeczeństwami targanymi nie tylko nierównościami majątkowymi i nierównościami statusu, ale konfrontowanymi ze światem, także z innymi religiami, także podlegających konfrontacji prawa religijnego ze świeckim, czyli konfliktu sacrum z profanum, co w obliczu nabytych przekonań przez mocno wierzących ludzi staje się dla nich źródłem wielu dylematów i rozterek światopoglądowych.

    Wielu obywateli tych państw wyrastając w islamie, a dojrzewając w zglobalizowanym świecie, w medialnej wiosce, zaczyna dostrzegać, że wcale tak nie jest jak ma być, że nie wszyscy wierzą, nie wszyscy przestrzegają, a niektórzy, o zgrozo, lekceważą jawnie, a nawet kpią i szydzą, a władza jeszcze na to przyzwala. Powstaje u nich podejrzenie – w jakim kierunku zmierza świat, czy może ku zagładzie?
    Toć to wszystko jest zaprzeczeniem postulatów, które mają ogarniać całość życia człowieka od rana do wieczora, od kołyski aż po grób, mają go prowadzić ku nagrodzie, a grzesznych ku karze. A tu ani śladu kary nie widać. Zaskoczenie, światopoglądowa łamigłówka. Gleba dla przemocy.

    Islam nie tylko postuluje, ale także tłumaczy świat, działania ludzi a także państw. To religia wszechogarniająca. Taka jaką swojego czasu było chrześcijaństwo.

    My tłumaczymy tu w kraju np., że demokracja ui nas słabo działa, bo ludzie nie szanują państwa i prawa, nie są wdrożeni do pewnych wypracowywanych przez setki lat (np. w Danii, Szwecji) norm współżycia, współdziałania, nie korzystają ze swojej obywatelskości, podmiotowości.

    A islamiści? -Podobnie, tylko na odwyrtkę – my działamy dobrze, ku pożytkowi ludzkości, tylko tam na świecie (np. w Danii, Szwecji) źle się dzieje, bo ludzie odchodzą od fundamentalnych wartości, nie przestrzegają norm, które są sprawdzone przez tysiące lat, wypróbowane we wszelkich bojach i ogniach, potwierdzone w objawieniach i debatach. Nieporządek tam się szerzy.
    Dlaczego – pytają doświadczeni wyznawcy Allacha młodego adepta, kandydata do misyjnego działania? Odpowiedź jest jedna – bo ludzie porzucili twarde zasady, postanowili żyć bez Boga.

    Więc u młodych obywateli rozwija się dysonans poznawczy, dylemat, konflikt sumienia nie do rozwiązania. Sytuacja zaczyna przez nich być postrzegana zerojedynkowo, w te albo we wte, powstaje motyw do działania – coś trzeba z tym zrobić, coś dobitnego, wyjątkowego.
    Decyzja dojrzewa – powiem tak dla Boga, tak dla jego praw, tak dla wiary, tak dla ludzkości, dla porządku społecznego
    Dylemat – co robić – przestaje istnieć, dysonans poznawczy znika. Człowiek jest gotów do działania.

    Stąd tylko krok do czynów radykalnych, do złożenia ofiary, do przelania krwi za sprawę, ofiary, która może stać się zaczynem dla odrodzenia. Każdy czyn jest dobry, każdy czyn się liczy, każdy będzie policzony.

    Nikt, kto nie jest motywowany takimi ideami, nikt kto nie został wychowany w posłuszeństwie dla odwiecznego porządku, nikt, kto nie odczuwa głębokiej wspólnoty losów z całą rzeszą wiernych, nie zrozumie, w jaki sposób młody chłopiec może poczuć się wyjątkowym, predestynowanym do zaszczytnej roli narzędzia w ręku Boga. Jest gotów do skrajnego ryzyka, już, dziś.

    Cała sfera zachodnia (chrześcijańska i była chrześcijańska) może się poczuć zaatakowana. Padną liczne propozycje pojednawcze, by traktować tego typu zamachy jako uciążliwe wyjątki nie stanowiące w żadnym wypadku dowodów na moc niszczenia, jaką niesie idea, ale z drugiej strony wzmocnione zostaną nurty radykalniej interpretujące takie zdarzenia, co może stwarzać zagrożenie na przyszłość, albowiem udowodnione jest, że w pewnych warunkach skrajności po obu stronach napędzają wzajemnie siebie.
    Pzdr, TJ

  165. cynamon 29, ozzy
    Pasterz ma takie owce, jakie są na stanie. Ale to „przekaziory” kreują dla owiec newsy zgodnie z zasadą oglądalności czyli opłacalnosci. Jedni są warci drugich (nadawcy i odbiorcy) i już trudno ocenic, kto kogo napędza.
    Porównajcie dynamiczne, hałaśliwe występy „patriotyczne” klubów Gazety Polskiej i niszowe, intelektualne imprezy klubów Krytyki Politycznej, gdzie się debatuje głównie o Polsce przyszłości, a nie o ranach, bliznach i zamachu smoleńskim.
    Co się lepiej sprzedaje? Wiadomo.
    Na 100 programów w „reżimowej” TVN np. Moniki Olejnik (Kropka nad i) gośćmi są w 80% panowie Brudziński, Hofman, czerwonusta prof. Staniszkisz itp., bo napędzają adrenalinę, czyli widzów.
    Z rzadka gości np. prof. Smolar, czy prof. Modzelewski, bo nie są aż tak „atrakcyjni”.

  166. telegraphic observer,

    dokładnie !

    Szybkość, z jaką namierzono podejrzanych naprawdę mnie zaskoczyła. Również skala oraz metodyczność przeszukiwania Watertown. A właściciel motorówki, w której ukrył się drugi podejrzany naprawdę okazał więcej niż zimną krew. Chapeau ! Myślę (i co można było obserwować na ekranach), że znakomitej większości obywateli dotkniętych wczorajszą akcją nie przeszkadzały jej skala i wynikające z niej ograniczenia.

    Natomiast czy skala i wykazana sprawność oraz determinacja akcji odstraszy innych ? – o tym można dyskutować. Kandydatów na męczenników, gotowych rozerwać się bombą w plecaku może nie brakować, skoro połączone siły policyjne w USA są tak sprawne w wyłapywaniu żywych podejrzanych o akty terrorystyczne.

  167. TJ
    20 kwietnia o godz. 20:06

    TJ – ocie,mam nieodparte wrażenie że ująłeś meritum problemu
    w twarde kleszcze prawdy. Starcie kulturowe demokratów , liberałów
    z betonową , ślepą wiarą muzułmanów to jak zderzenie płyt tektonicznych na dnie oceanu. Czasami wywoła to lekkie trzęsienie
    ziemi, czasami zaś katastrofę niewyobrażalnych rozmiarów z tsunami
    włącznie.
    Generalnie nie rokuję w najbliższej, przewidywalnej przyszłości jakichś większych zmian w stosunkach wzajemnych, choćby dlatego
    że w islamie nie ma opcji pójścia na jakiekolwiek ustępstwa w twardym dogmacie wiary.
    Słowo Koranu jest święte, a Allach wszechwiedzący i nieomylny.
    Dla nas ludzi niekoniecznie wierzących, ludzi kultur śródziemnomorskiej szkoły demokracji, obecnie określanej mianem
    kultury zachodu, nie powinno stanowić to jakiegoś novum.
    Nie tak dawno temu polowaliśmy na czarownice, nie tak dawno temu
    Ziemia była płaska, nie tak dawno temu gnoiliśmy heretyków w
    każni świętej inkwizycji. Wszystko to było dla współczesnych nakazem poprawności wiary, pewnikiem że tak od nas wymaga bóg i
    że czynimy ten cały średniowieczny holokaust na jego cześć i wedle
    jego woli.
    W podobnej, czy może wręcz identycznej sytuacji znajdują się w tej
    chwili głęboko wierzący muzułmanie, tyle że mają do czynienia z innym wrogiem.
    Naszymi, z tamtych czasów czarownicami, dla nich jesteśmy my, ludzie zachodu.
    Heretykami, również my a szczególnie te osoby, które bogu ducha winne, próbują przekonać wierzącego muzułmanina że jego bóg
    nie jest doskonały, a i prorok mógł się mylić.

    Stare powiedzenie mówi o tym że historia lubi się powtarzać i
    powiem Ci szczerze że mam odczucie, że przeżywana obecnie sytuacja wydarzyła się już kiedyś, w jakiejś nieokreślonej przeszłości,
    ale wydarzyła się na pewno. Swoiste déjà vu .

    Każdy z nas wolałby żeby było inaczej, a jest jak jest i z taką świadomością musimy żyć.
    Także Ty i ja.

    Pozdrowionka.

  168. mag
    20 kwietnia o godz. 20:21

    Maguś kochana, a o czym ja pisałem ?
    Przepraszam że pytam.

    Pozdrowionka.

  169. Mi wydaje się że lewica w Polsce to trup polityczny ale PIS to impotent polityczny , wobec braku zdolności koalicyjnej nawet wielka ofensywa propagandowa kiedy gada się kompletne dydymoły nic nie da , ale patrząc tak szerzej na scenę polityczną w Europie to wszędzie jest nie tylko kryzys ekonomiczny ale przede wszystkiem kryzys wartości – patriotyzm tylko w Polsce jeszcze się nie przejadł,religia także , praca od świtu do nocy też , zostaje głupia rozrywka i konsumpcja za wszelką cenę i po trupach , gdzieś tam w Niemczech ludzie zakochali się w ekologii i uczynili z niej na czas motor rozwoju ekonomicznego i nowych technologii , niestety Europa nie ma szans wobec chińskiego poweru i zgody na świetną pracę za przysłowiowa garstkę ryżu , pokory kochani ,pokory bo dobrze to już tu było

  170. A moze to jest tak
    ____________

    Politycy doceniaja, rzecz jasna, znaczenie frazeologii achlebiajacej masom i stwarzjacej znakomita okazje nie tylko unikniecia odpowiedzialnosci, lecz takze zmiazdzenia
    przeciwnikow w imie narodu.
    Zrezygnowalem z dalszych odwiedzin o prof.Hartmana, poniewaz jego surrealistyczne
    dowcipy, jak mniemalem, okazaly sie tylko nieudolnym nasladownictwem zycia.
    Pan Gospodarz przynajmniej swiadomie robi kariere w oparciu o czytelnikow, ktorzy rozumieja go odwrotnie.

    PS Josif Brodski powtarzal, ze lubi metafizyke i plotki i dodawal, ze zasadniczo to jedno i to samo.

  171. Nie jest wykluczone, że takie komentarze:
    @Ryba
    20 kwietnia o godz. 18:56
    stasieku,

    wyrażam głębokie ubolewanie, że w kluczowym, dla Ciebie, okresie życia okazałeś się mniej inteligentny;) (zresztą ja też) niż Maryla Rodowicz, która ma emeryturę czterokrotnie niższą niż Ty, ale wychodzi „na swoje”.
    _______________________________________________________

    Nie znam badań stanu finansowego Polaków w latach XXI wieku.
    Zapewne jakieś nieprzesiewowe badania są prowadzone i na ich podstawie tworzone wiarygodne hipotezy o rozkladzie statystycznym trwałych przychodów osób trwale przebywający w Polsce.

    Do dziś używa się słowa „emerytura” jako żetonu politycznego.
    Przez pierwsze pół wieku mego życia określenie „renta” było silnie związane z inwalidztwem. Dziś przychód z czynników produkcji takich jak: kapitał, ziemia i praca bywa nazywany rentą i w kontekście takich przywołań, pojęcia renty są to wystąpienia pojęcia dalekie od żartu z okresu „późnego Gomułki”: obywatel niepijący i pozbawiony pleców dostaje rentę z urzędu.

    Gdy zestawimy emeryturę Maryli Rodowicz i Jana Kobuszewskiego to nasze wrażliwe serduszka zakłócone będą naruszeniem rytmu systolików.

    Wikipedia.pl emeryturę nazywaną także rentą starczą nazywa „świadczeniem”. Natomiast od wielu miesięcy @TO opisuje tu i na sąsiednich blogach metody świadczenia usługi „obsługa renty kapitałowej” bez ścislejszego związku ze starością. Gdy wygram w Lotto znaczną sumę, to zapytam Marylę Rodowicz dlaczego za tą swoją emeryturę nie kupuje nowszego modelu porsze.

    Fanatyczni socjaliści odwiedzający blogi e-Polityki wzmiankę o małej emeryturze Maryli Rodowicz mogą odebrać jako szyderstwo z losu osób żyjących za 1500 PLN miesięcznie i związanych z pracodawcą umową śmieciową.

    Polska jest krajem w którym języka używa się cynicznie. Często z naruszeniem zasad dobrego smaku i w rozbracie z tak zwaną przyzwoitością. Cytowałem tu – lub gdzieś w okolicach – odpowiedź mego nieżyjącego już brata na pytanie: „Jak Ci leci?” – „Wedle zarobków.”

    Jan Kobuszewski i wielu, bardzo wielu ludzi żyje dziś w Polsce z renty starczej wypłacanej przez ZUS w wysokości niezwiązanej ani z poziomem zabezpieczenia minimalnego, ani z poziomem potrzeb, ani proporcjonalnie do zasług. I to w obie strony.

    Maryla Rodowicz jest unikatowym dobrem narodowym. Śpiewała świadomie wybierając teksty „nieszeleszczące gazetą”. I używanie jej sylwetki w tekstach publcystycznych może być świadectwem niedelikatności. Nie zarzucam @Rybie kiepskiego poczucia humoru lub braku delikatności.

    Natomiast przypominam, ze nieobecny tu od roku Kartka z Podróży wskazywał, że emerytury, czyli renty starcze, są omawiane jakby dotyczyły mas ludzi bezdzietnych lub mających niewdzięczne dzieci.

    Życzę @Stasieku, aby jego dzieci mogły mu powiedzieć: „Tata! Twoja emerytura niech idzie na wino dla Ciebie i Twego towarzystwa. My wypłacimy się Tobie za nauczenie nas zarabiania na siebie i na bliskich.”

    Aby tak się stało trzeba zreformować zbiorowe myślenie: przez wieki rentę starczą tworzyło się płodząc dzieci. Dziś trzeba niekiedy zrezygnować z dobrego wina, aby uczyć dzieci zasady: „Aby spać dobrze i w komitywie ze swym sumieniem, trzeba słać sobie i innym.”

    Nech Maryla cierpi upały na Wyspach Kanaryjskich, a setka profesorów Jagielonki nie oczekuje wyższej emerytury za głoszenie wielkości Lecha Kaczyńskiego.

    Jestem przekonany, że duże poparcie PiSu bierze się z nadzieji, że po objęciu przez tę partię władzy, będą żyli wedle potrzeb, a nie wedle zasług. I będą tropili przelewy bankowe Maryli Rodowicz. Bo ta podła upiększała życie w PRLu. Czyli beton i agentka KGB. Zlecić IPNowi co działo się na Balu!

    Mam wrażenie, że większość komentarzy jakie przez 3 lata cztyałem na blogach e-Polityki jest pisana pod wpływem dwóch lewych półkul mózgowych.

    Moich wyjaśnień tej metafory nie przewiduję.

    Czyś @Rybo połknęła spację przed śmieszkiem;)?
    Zachłyśnięcie się pośpiechem?

  172. Lewica w Polsce to trup polityczny … – ale nie publicystyczny, sobie wypraszam.

    Metafizyke i plotki … zasadniczo to jedno i to samo. – spostrzegawczy ten Brodski, plotki też odpowiadają na pytania: co jest TAM? i jakie TO jest? Z sąsiadem doszliśmy równolegle do wniosku, że ani plotki, ani metafizyka nas nie interesują.

    Jacobsky (20:43)
    Akcja sił odstraszy niektórych, także utrudni przygotowania, ale najważniejszy czynnik społ-polit. jest morale reszty społeczeństwa. W Polsce „POL-SKA!” wrzeszczą tylko rozpici kibole. Reszta spode łba patrzy na świat.

    Nie oglądałem akcji wczoraj z wieczorem, tylko film i dzisiaj rano dwa podsumowania. Nie wygląda na to, że religia miała jakiekolwiek znaczenie. Wielu Czeczenów jest zsekularyzowanych w dużym stopniu, wygląda na to.

    TJ dał tytuł – „wzajemnie napędzające się sprzeczności” – już się spietrałem, że OFE opiat’.

  173. telegraphic observer,

    Chłopaki działali samotnie… samotne wilki – takie określenie pada w tym kontekście. Mało przecieka na zewnątrz w takim zamkniętym układzie, mało informacji która mogłaby zainteresować Wielkie Ucho i Oko, mało informacji, która mogłaby pomóc we wczesnej diagnozie zamiarów i przygotowań…

  174. mer 18.58
    Ten facet, który ci wyjaśnił jak wspaniale pracuje policja w ilości 5 tyś RADIOWOZÓW, UGANIAJACA SIE ZA JEDNYM UMIERAJĄCYM OBECNIE W SZPITALU MAŁOLATEM z Czechosłowacji, ( znanym wszystkim uzbrojonym mieszkancom Bostonu z wyglądu i nazwiska ) MA Na TYM BLOGU NAJWYŻSZE KWALIFIKACJE I POMYSLINEK ( SIC !)
    Zanim został ekspertem od terroryzmu w Toronto, od małego kilkanascie lat spędził w najlepszej służbie antyterrorystycznej PRL, znanej jako ORMO.
    Roma locuta causa finita.

  175. telegraphic observer
    20 kwietnia o godz. 22:24
    Nie oglądałem akcji wczoraj z wieczorem, tylko film i dzisiaj rano dwa podsumowania. Nie wygląda na to, że religia miała jakiekolwiek znaczenie. Wielu Czeczenów jest zsekularyzowanych w dużym stopniu, wygląda na to.

    Mój komentarz
    Wg statystyk podawanych w sieci ponad 90 % Czeczenów wyznaje islam. Jak praktyka wyznawania się dokładnie przedstawia, trudno ocenić.

    Silne są ruchy fundamentalistyczne wśród muzułmanów czeczeńskich, silne wsparcie z bratnich krajów muzułmańskich, ideologia wyzwoleńcza jest spleciona z islamem, nomenklatura niepodległościowców jest czysto muzułmańska – szachidzi, emirowie, itd.).
    Pzdr, TJ

  176. Jacobsky,

    Coś się jeszcze dowiemy, jeśli o to Ci chodzi. Powieści kilka powstanie, raporty, tajne analizy …

    TJ (23:13)

    90% Czeczenów wyznaje …
    To jak w Polsce.

    Jest więcej watków islamskich, jak przełączyłem kanał na newsy. Ale czy islam był ich motywem przewodnim?

  177. tel observ
    Nowy ksiezyc w starych winoroslach (?) bede musial przepytac przy okazji ( mam kogo)
    Sam bym wolal cos w rodzaju ‚ stara winnica w nowiu’ . Cos o tym jest na tylnej nalepce . Mysle , ze to bardziej zajmujace od kilku tysiecy zawodowcow wspomaganych przez Putina naprzeciw dwu uzbrojonych (?) ale jednak amatorow . Jezeli dzialamy w starej winnicy przy ksiezycu wynik zawsze moze byc niespodzianka i oto chodzi . A w tamtym tylko co dokladnie mial Putin do powiedzenia mogloby byc ciekawe ale raczej sie nie dowiemy .
    Aha bylbym zapomnial , lezakowanie jezeli o mnie chodzi , nie ma czegos takiego . Dlatego nawet wine rack mi niepotrzebny , zaledwie poleczka na trzy , cztery but.

  178. „Stalin zauważył, że Polsce socjalizm pasuje jak na krowie siodło”

    Stalin niewątpliwie był specem od socjalizmu. A co radził Polsce spec od kapitalizmu, Milton Friedman:

    „Polska nie powinna naśladować bogatych krajów zachodnich, bo nie jest bogatym krajem zachodnim. Polska powinna naśladować rozwiązania, które kraje zachodnie stosowały, gdy były tak biedne, jak Polska”.

    I co? Jeszcze gorzej wychodzi niż z socjalizmem? 😉

  179. otago

    Aaaa, do leżakowania wina trzeba mieć cierpliwość jak do jakiegoś kapitałowego funduszu emerytalnego. Najpierw trzeba włożyć pewną ilość butelek, a potem tylko dbać, aby rozchód nie przekraczał przychodu w pewnym okresie czasu. Leżakowanie dobrze robi i jest czysty zysk (smakowy).

  180. Coraz więcej ludzi zaczyna się zastanawiać, czy Program „Inwestycje Polskie” nie skończy tak, jak Rezerwa Solidarności Społecznej. Nie wymagałoby to nawet uchylenia uchwały rządu o powołaniu takiego programu, bo jej nie ma.

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,13738858,Program_Inwestycje_Polskie_dziala__Tylko_nie_wiadomo.html#ixzz2R2gGwJaV
    ================

    Miałem spore nadzieje związane z tym programem…..
    Niestety, nieporadne są te działania, kunktatorskie, niekonsekwentne.
    Zaczyna to wyglądać na niedecyzyjność władz Państwa.

    Zaletą Balcerowicza było działanie i brak wahań. Po fakcie widać, że nie wszystko musiało dziać się takim kosztem, ale miał odwagę !

    Tuskowi zacznę zarzucać grzech zaniechania. Brak działania jest gorszy niż nieuniknione przecież błędy ludzkiego wykonawstwa, po podjęciu decyzji o realizacji jakiegoś projektu….
    Gigantyczne pieniądze zostały zahibernowane, bez sensu…..

  181. absolwent
    20 kwietnia o godz. 23:07

    Państwo pod tytułem Czechosłowacja, śmiem nieśmiało zauważyć, istniało niegdyś. Teraz mamy do czynienia (od ładnych paru dni)
    z Czechami i Słowacją.
    Słowacy pewnie zwąchali jaki dym szykują bostońskie gliny, FBI,
    CIA, Navy Seals i U.S. Army i w porę odłączyli się od Czechów.
    Nie wiem, czy nie byłoby rozsądnie dla Polski pozbyć się Częstochowy (ot tak na wszelki wypadek).

    Pozdrowionka.

  182. telegraphic observer
    Wydaje sie , ze nie jestem wystarczajaco gnusny do lazakowania . Te zyski smakowe to raczej legenda cos w rodzaju p. na wode . Bo jak to sprawdzic ? Trzeba by wypic to samo teraz i potem i pamietac smak tamtego . Ale zawsze moge sie mylic . Poza tym , a jezeli nie zdazymy sprawdzic ? Tyle zachodu na nic .

  183. otago
    Gnuśny do leżakowania? Ależ to nie jest takie leżakowanie, jakie było na koloniach. Leżakuje się w chłodzie, muchy nie siadają, korki się moczą …
    Każdy zysk, także smakowy jest wielce relatywny. Zysk finansowy podobno jest niegodny prawdziwego polaka-katolika … a ty o zachodzie. Gnuśność nie jest zła. Jutro niedziela, planuję pognuśnieć trochę, poszwendać się po posiadłości, sprawdzić co wysunąć na lato, a co cofnąć z zimy.

  184. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” Zaletą Balcerowicza było działanie i brak wahań”

    ‚ … Pierwszą, fundamentalną przyczyną jest demografia i na ten czynnik rząd w krótkim okresie nie ma wpływu. Odwrócenie piramidy demograficznej wymaga co najmniej dwóch pokoleń. Drugą przyczyną jest sytuacja na rynku pracy, z którego pochodzi źródło zasilania systemu repartycyjnego. Źródło to niestety wysycha za sprawą polityki rządu. Istotą tej polityki jest ograniczanie obszaru legalnej pracy w Polsce.”

    http://www.naszdziennik.pl/mysl/30363,czy-dostaniemy-emerytury.html

    POst Christum.
    Jedna z zalet-cech L. Balcerowicza byla-jest-bedzie tzw. podstawowa przewidywalnosc – prawda?

  185. Mnie poraża niska jakość polityki polskiej i światowej też , w Polsce wszysko co najlepsze jest jednak w Platformie ,tyle że ona zmaga się z realnymi problemami i musi przez to tracić na popularności , cierpnie mi skóra na myśl o tym ze PiS pokona Platformę dzięki powstaniu EUROPY PLUS KTÓRA MIMO IŻ SŁABO WYSTARTOWAŁA MOŻE ODCIĄGNĄC OD PLATFORMY 5% głosów i wtedy to już tylko kryzys za kryzysem bo PiŚ nie ma żadnej zdolności koalicyjnej a rządzenie samodzielne dla PiSu to cale szczęście tylko mrzonki,może nie doceniam przenikliwości Polaków , może do tego nie dojdzie ,oby….

  186. cynamon 0.11
    Przepraszam, ze nie wytłumaczyłem w odpowiednim odnosniku, że skoro Amerykanom myli sie Czeczenia z Czechami , to Czechosłowacja może być dla nich jeszcze większym zagrożeniem ;-).Chorwacja też im sie myliła z innymi krajami.

  187. Ja tylko odpieram jak moge ataki krakowskiego madrali . Taki rodzaj autosarkazmu .
    Piszac powaznie to te zyski smakowe dotycza w rzeczywistosci podobno nie wiecej niz 5% wina i sa skutkiem glownie przypadku i roznych zbiegow okolicznosci z ktorych tylko jednym jest pogoda ( ale nie ta w trakcie lezakowania wlasciciela butelek) Piszac po ludzku to niektore wina zyskuja po kilku , wyjatkowo kilkunastu latach ( kilkuset dolarowe) ale wiekszosc od ktorych mozna by tego oczekiwac wcale nie . Zwyczajna chemia ( nie ta przez samo h) i bakterie robia swoje. Dlaczego jeszcze otwieram butelki zbyt szybko (?) nie zwazajac na zyski , tak tu moze chodzic w samej rzeczy o moje polsko- katolickie … tu mam maly problem jak to nazwac . Ale ze jest polsko katolickie nie ulega watpliwosci . No bo jakie w koncu ma byc ? Wychodzi na to , ze nie da sie z tym juz nic zrobic . ITBBNT

  188. telegraphic observer

    Z powodu wczesnej pory czyli nie gnusnosci „zapomnialem” o Tobie

  189. zbynioB
    19 kwietnia o godz. 22:06 pisze m.in.:

    ” Wystarczy kartka i ołówek aby obliczyć, że uderzenie skrzydła samolotu w brzozę nie mogło zgodnie z prawami fizyki i mechaniki
    spowodować urwania skrzydła samolotu. ”

    To weż przyjacielu kartkę i ołówek, i oblicz nam (tylko wiarygodnie),
    z zachowaniem wszelkich praw fizyki, kinetyki i aerodynamiki twoją twardo postawioną tezę.
    Przynajmniej ja osobiście jestem cholernie ciekaw twoich wyników.

    Poniżej ” niefizycy ” próbowali sprawdzić twoją teorię namacalnie, bez kartki i ołówka – a oto i efekt końcowy:

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/jeep-uderzyl-w-drzewo-piec-ofiar,319851.html

    jeśli masz dość czasu, to możesz i ten przypadek
    wyliczyć, na kartce papieru, ołówkiem.

    Pozdrowionka.

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/jeep-uderzyl-w-drzewo-piec-ofiar,319851.html

  190. Sorry, przez przypadek wkleiłem w jednym wpisie
    ten sam link dwukrotnie.
    Teraz czeka na moderatorów.
    Było to o 11:47.
    Pomocy !

    Pozdrowionka.

  191. Zamiast wołać pomocy spróbuj sposobem…
    Wklej tekst jeszcze raz… z jednym linkiem 😉

  192. absolwent
    21 kwietnia o godz. 11:14

    Ok ! Nie ma sprawy.
    Miłej niedzieli życzę.

    Pozdrowionka.

  193. zbynioB
    19 kwietnia o godz. 22:06 pisze m.in.:

    ” Wystarczy kartka i ołówek aby obliczyć, że uderzenie skrzydła samolotu w brzozę nie mogło zgodnie z prawami fizyki i mechaniki
    spowodować urwania skrzydła samolotu. ”

    To weż przyjacielu kartkę i ołówek, i oblicz nam (tylko wiarygodnie),
    z zachowaniem wszelkich praw fizyki, kinetyki i aerodynamiki twoją twardo postawioną tezę.
    Przynajmniej ja osobiście jestem cholernie ciekaw twoich wyników.

    Poniżej ” niefizycy ” próbowali sprawdzić twoją teorię namacalnie, bez kartki i ołówka – a oto i efekt końcowy:

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/jeep-uderzyl-w-drzewo-piec-ofiar,319851.html

    jeśli masz dość czasu, to możesz i ten przypadek
    wyliczyć, na kartce papieru, ołówkiem.

    Pozdrowionka.
    P.S. ANCA_NELA jesteś boska !!!!!

  194. Lewe nogi w niedowładzie, a tymczasem dwie prawe nogi mają pilnować przebieg przyszłych wyborów. Komitety złożone ze słuchaczy Radyja i czytelników GP mają stanowić dla Kaczyńskiego należytą gwarancję, że wynik wyborów będzie rzetelny i prawdziwy.

    A jeśli mimo wszystko przegra ?

  195. Ted (18 kwietnia o godz. 3:50)

    Ryba: Jak oni wykiwali tak przebieglych Ruskich ?
    Ted: Gra jeszcze sie nie skonczyla, poczekaj.

    Ja nie czekam. I pokazuje już dzisiaj jak mały wykiwać dużego nie tylko może ale i powinien

    http://tinypic.com/r/2q8qc77/6

  196. Jacobscy
    g.14:12
    Przecież „czujki” były wystawione przez PIS w ostatnich wyborach i choć bardzo były czujne, niczego nie wykryły. To z kolei uczepili się wtedy jakiejś bredni o liczących „serwerach” (hi, hi!) wyprodukowanych w Rosji czy „cóś”.
    Może tym razem będą okupować lokale wyborcze z odpowiednimi transparentami, a gdy zmierzch zapadnie, zapalą pochodnie.

  197. Jak duży może być małym i odwrotnie

    http://www.youtube.com/watch?v=pfxB5ut-KTs

    Pozdrowionka.

  198. Od dłuższego czasu obserwujemy degradację lewicy i konsolidację prawicy w Polsce – od kiedy, circa plus minus?

    Raptem od 2002 (Afera Rywina) w najlepszym wypadku, bo chyba nie wcześniej, czy już od roku 1997? Wtedy przed wyborami nastąpiła niewątpliwa konsolidacja prawicy, ale lewicy daleko było do obecnej degradacji. Itd. Dzisiaj można snuć przewidywania nt. kiedy prawica się kiedyś zdegraduje – i z jakiego powodu, zaś lewica skonsoliduje – wokół kogo lub czego? A historia kołem się toczy, trzeba długo żyć, aby się w tych przełomach, wirażach i prostych rozsmakować.

  199. „Evian: nie trzeba leżakować, tylko pić duszkiem.

  200. Cynamonie 29 ,
    To jest ”Twoje”co wstawiłeś o 15.50- czy mógłbyś to puścić w naszym Sejmie a już koniecznie podczas obrad PIS.
    uklony

  201. Cynamon 29
    Ten Twój filmik (z g. 15:50) superowski!!!
    Mogą się w nim też „przejrzeć” blogowicze.

  202. Związki zawodowe górników. Które nogi się na nich opierają, lewy czy prawe?
    http://wyborcza.pl/1,75248,13774265,Wojciechowski__Emerytury_gornicze_to_relikt_z_poprzedniej.html

    „Gdyby górnik zarabiający obecnie 6 tys. zł brutto był w zreformowanym systemie, to po 20 latach pracy mógłby liczyć na emeryturę w wysokości ok. 1,3 tys. zł. I to uwzględniając, że pobierałby ją przez 19 lat, czyli tak jak obecnie. Dzisiaj przeciętna emerytura górnicza wynosi natomiast 3,5 tys. zł. Dla przykładu Polak, który jest w ZUS i który też zarabia 6 tys. zł, na taką emeryturę musiałby pracować 45 lat, czyli przeciętnie do 70. roku życia”.

    System emerytalny przez te i kilka innych rozwiązań jest dziurawy, skrzywiony, nie odzwierciedlający rzeczywistych kosztów, XIX/XX wieczny.

  203. Sensacja,
    Jarkacz rezygnuje – Macierewicz się cieszy:

    http://www.youtube.com/watch?v=2gamXL4Bs6E

    Pozdrowionka.

  204. Zastanawiam się którą nogę wybral by przeciętny „Kowalski” ażeby kopnąć Tuska, Rostowskiego vel Rotfelda i innych w dupsko ?!
    Może jakiś sondaż (z nagrodami) ?

    PS.
    Z sieci :
    „~prosz do ~ee: A teraz przykład prawdziwej zdrady: „Chcą sprywatyzować dwie potężne kopalnie zatrudniające 5 tysięcy osób (KWB ADAMÓW, KWB KLECZEW), które przynoszą olbrzymie zyski skarbowi państwa. Najpierw chcą je złączyć z PAK SERWISEM, a później sprzedać Vattenfalowi za śmieszne pieniądze, oczywiście już … rozwiń całośćpodzielone pod stołem. Ogłosili 50% redukcji zatrudnienia czyli ok 2,5 tysiąca ludzi na bruk z okolic Konina i Turka! Pomóżcie, bo nawet regionalna prasa milczy, bo jest opłacana przez te spółki! Przyklejajcie to Proszę na różne fora, nagłaśniajcie, może GP się zajmie tematem, bo my nie rozumiemy dlaczego sprzedawać firmy dajacę calym rodzinom prace, ale i potężne zyski skarbowi państwa (roczny przychód obu kopalni 700 milionów złotych!).” Wklejone na prośbę zwiń zwiń

  205. Ostre ale prawdziwe słowa. Czy doczekamy się kiedyś czasów, że w ławach sejmowych będą zasiadali ludzie kompetentni i świadomi tego po co tam są? Nie wiem jak wy ale ja nie mam zielonego pojęcia na kogo zagłosuję w najbliższych wyborach.

  206. JAK TAK DALEJ PÓJDZIE TO TYLKO PATRZEĆ JAK ZACZNIE TRYSKAĆ KRWIĄ , PANIE PASSENT.

css.php