Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

21.04.2013
niedziela

Wybuch za wybuchem

21 kwietnia 2013, niedziela,

Miniony  tydzień minął pod znakiem wybuchów. Potworny zamach w Bostonie nie tylko pochłonął wiele ofiar, ale będzie miał skutki polityczne.  To jest ogromny cios w wizerunek Czeczenów na świecie. Może doprowadzić do zaostrzenia polityki imigracyjnej w USA i do jeszcze ściślejszego nadzoru służb nad imigrantami, ich środowiska będą jeszcze bardziej penetrowane i obserwowane. Umocni się współpraca Waszyngton – Moskwa. Putin może być zadowolony, nie dlatego, że są ofiary (tego nie śmiem imputować), ale dlatego, że na pewien czas spadnie poparcie dla sprawy czeczeńskiej i dla  tendencji odśrodkowych w Rosji. Dodatkowo Rosja ma plusa za  współpracę z władzami USA w identyfikacji domniemanych sprawców.

W Polsce natomiast wybuchały bomby polityczne. Pierwsza  w sektorze energetycznym, gdzie Putinowi udało się skompromitować stronę polską, w tym linię dowodzenia: Tusk, Piechociński, Budzanowski. Podpisanie polsko-rosyjskiego memorandum w sprawie zbadania ewentualnej „pieremyczki” z Białorusi przez Polskę do Słowacji,  bez wiedzy polskiego rządu kompromituje władze, stawia pod znakiem zapytania polską politykę zmniejszania zależności gazowej od Rosji i poparcie naszego kraju dla Ukrainy. U nas w kraju sprawa otwiera cały zabagniony obszar energetyki, w tym zlekceważenie przez poprzednie rządy gazociągu na dnie Bałtyku, który nasz kraj potraktował jako antypolski, nowe Rapallo, i zamiast się przyłączyć – zostaliśmy obrażeni i nadąsani. Fakt, że Ministerstwo Skarbu nie otrzymało ani jednego dokumentu przed podpisaniem memorandum jest kompromitujący. Nie dziwię się, że minister Budzanowski został zwolniony, choć to człowiek z dobrej, inteligenckiej rodziny i będąc na stanowisku miał dobre recenzje.

Kolejna bomba, to votum separatum takich ludzi jak poseł Girzyński, dr Piecha  i mec. Rogalski wobec teorii o rzekomym przeżyciu „zamachu” 10 kwietnia przez 3 osoby. Teraz, kiedy zamach jest już teorią oficjalną, jaką głoszą nie tylko szaleńcy, ale i sam prezes, apostazja Girzyńskiego, Piechy  i Rogalskiego nabiera szczególnej wymowy. Rogalski, zaufany do niedawna adwokat, wręcz odsyła prezesa PiS do lekarza. Ciekawe, czy kolejni posłowie i media zamachowe zaczną się wycofywać z obłędnej teorii o trzech ocaleńcach. Pamiętajmy, że pp. Girzyński i Rogalski należeli do najbardziej gorliwych wyznawców zmieniającej się linii PiS w sprawie katastrofy. To niewątpliwy cios w Antoniego Macierewicza, który zaczyna być obciążeniem dla prezesa, i którego nie można usunąć, bo ma własny elektorat. Ale to także zła wiadomość dla prezesa, który nie jest zwolennikiem polityki stu kwiatów i nie lubi publicznej różnicy zdań w swoim obozie. Tym razem musiał zrobić dobrą minę – trudno wyrzucić Piechę, kiedy ten walczy o miejsce dla PiS w Senacie, i to w
Sytuacji, kiedy obie największe partie idą w sondażach łeb w łeb.

ZAPROSZENIE

Układ zamknięty czy otwarta propaganda? Zapraszam do rozmowy w radiu TOK FM, wtorek, 23 bm., godz. 20.05. Udział wezmą: Dominika STANIEWICZ – minister w gabinecie cieni Business Center Club, Piotr GADZINOWSKI – dziennikarz, b. poseł, i Piotr PYTLAKOWSKI – reporter i dziennikarz śledczy „Polityki”. Zapraszam!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 428

Dodaj komentarz »
  1. „Putin może być zadowolony,”
    Najbardziej z siebie . Gladko to poszlo . Jak to raczyl byl powiedzec ” dopadniemy ich w kiblu” ? Nie wroze mlodszemu Carnajewowi dlugiego zycia.
    A ten drugi gol . Czego to sie nie zrobi dla ratowania Gazpromu ale tez „dilujac” z grzybiarzami nie trzeba chyba zbytnio sie wysilac.
    Dalej to juz gnusnosc kanadyjska mnie dopadla.

  2. Dlaczego ministerstwo energetyki?
    Zdrowy rozsądek podpowiada, że powinno być silne ministerstwo przemysłu, z departamentami: energetyki i skarbu państwa.
    W Polsce układ koalicyjny z dużą przewagą PO, wyklucza takie rozwiązanie, bo to oznaczałoby oddane konfitury w „skarbie państwa”, wzmocnienie PSL w sporze z Księgowym, itp., itd.

    Piszę te banały po to, aby przypomnieć, że premier koalicyjnego rządu ma związane ręce. Gdyby oddał decyzje o dobrych posadach PSL, działacze PO zawyliby głośno, a media zacierałyby ręce.

    Kiedy śledzę dyskusję na blogu, poświęconą ocenie rządu, dostrzegam czasami harcerską naiwność dyskutantów, którym wydaje się (albo udają naiwnych), że „taki silny premier jak Tusk, wszystko może”.
    A jeśli nie mógł czegoś zrobić, to znaczy, że jest leniwy, głupi, najgorszy od 23 lat – obłęd jakiś…

    Acha, jedną dziedzinę chyba może premier poprawić: politykę informacyjną

  3. Najlepszym sposobem rozwalenia starych, skostniałych struktur wewnętrznych w PiSie jest umieszczenie infekcji w samym centrum
    zarządzania partię (sektą).
    Fakt że poseł Girzyński, dr Piecha i mec. Rogalski stanęli jednym
    murem przeciw szalonemu Antosiowi, oznacza ni mniej ni więcej jawne wypowiedzenie bezwzględnego, ślepopoddańczego posłuszeństwa Jarkaczowi.
    Dodatkowego smaczku całej sprawie, dodaje to że zrobili to ludzie z pierwszej linii ” frontu ” o tzw. prawdę smoleńską .
    Jeszcze innym ważnym aspektem tego buntu jest to, że nie zrobili tego jacyś nieistotni członkowie PiSu, jacyś tam posłowie z
    Dolnej Wólki czy Pścimia, a prominentni i o wielkim bagażu wiedzy
    (nawet tej tajemnej w PiSie) członkowie ścisłego kierownictwa tej partii.
    To może zaważyć nie tylko na wizerunku PiSu jako monolitu
    ideologicznego, ale zachwiać wiarą szarych członków tej partii i jej dotychczasowych zwolenników.
    Nawiedzonych sprawą smoleńską pewnie to nie dotyczy, ale ewentualna dyskusja na temat buntu tych ” trzech muszkieterów ”
    może pomóc w podważeniu obecnie kreowanej linii.
    Nie beż znaczenia jest też pozycja zawodowa, pozapartyjnego życia
    tych trzech panów – wszyscy mają wykształcenie wyższe.
    Giżyński jest wykładowcą wyższej uczelni, dr. Piecha jako były minister zdrowia ma zapewne duży mir i poparcie nie tylko w swojej
    branży. Jest z wykształcenia lekarzem i autorem kilkudziesięciu publikacji w polskich i zagranicznych czasopismach medycznych.
    Mec Rogalski, jak wieść niesie, cieszy się dość sporym uznaniem kolegów po fachu i niewątpliwie znając niejedną tajemnicę alkowy Jarkacza, może być w tym całym buncie tzw, języczkiem u wagi.

    Pożyjemy, zobaczymy mawiają niektórzy ale ja całkiem serio myślę
    sobie, że może być to początek przełomu w PiSie, początek efektu
    domina.
    To że ci trzej już stali się synonimem konia trojańskiego,
    nie ulega żadnej wątpliwości.

    Pozdrowionka.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Redaktorze!
    Ekscelencjo!

    Napisało się Panu:

    „Rogalski, zaufany do niedawna adwokat, wręcz odsyła prezesa PiS do lekarza.”

    Czy chce Pan powiedzieć, ze pan mec. Rogalski już nie jest zaufanym adwokatem rodzin smoleńskich? A jeszcze kilka tygodni temu taka wiadomość o nim można było przeczytać prawie wszędzie:

    „Pełnomocnik rodzin ofiar katastrofy mec. Rafał Rogalski idzie o krok dalej – rozważa podjęcie kroków prawnych wobec stacji, która wyemitowała dokument. Jego zdaniem film ten jest goebbelsowską propagandą’.”

    http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/rafal-rogalski-o-filmie-smierc-prezydenta-goebbelsowska-propaganda_304039.html

    Ja bym sie tam za bardzo nie spieszył z wypisywaniem tego akurat adwokata z sekty świrów smoleńskich. On tam wciąż zbyt wielka pecunie olet. I od tych pozostałych przy nim rodzin ja wyciągnie. Tak czy inaczej.

    A kasa wciąż napływa nieskrepowanie z kieszeni podatników. Po upraniu przez Zespól „Parlamentarny” naczelnego świra.

    Cynamonie! Ty tez wyhamuj. I do ‚tajemnic’ mec Rogalskiego raczek tak łacno, z językiem na brodę wywieszonym, jeszcze nie zacieraj. Pamiętaj bowiem jedno: raz świr, zawsze świr

  6. stasieku
    21 kwietnia o godz. 19:57

    Stasieku już w pierwszym zdaniu masz całkowitą rację i dlatego
    że ją masz, nie będę się więcej o tym rozpisywał.

    Mam jednak inny szkopuł do rozważenia.
    Wiele się w ostatnim czasie mówiło o ewentualnej ” wiośnie ludów ”
    w Polsce A.D. 2013. Że masy wyjdą na ulice, że strajki, że zmęczony
    Naród weżmie sprawy w swoje ręce. Ja w to nie bardzo wierzę.
    Biernie obserwując scenę polityczną w Polsce, sympatyzując z PO
    (bo cenię ludzi inteligentnych, z inteligencji tej umiejących korzystać)
    mimo to zauważyłem wyrażny marazm w tej partii, jakby zmęczenie
    materiału, rozlużnienie dyscypliny i brak nowych pomysłów.
    To jeśli idzie o PO.
    W PiSie, z którym wcale ale to wcale mi po drodze, zauważyłem też
    zjawiska podobne. Podejrzewam że gdyby nie koło napędowe katastrofy smoleńskiej, pisuary nie miałyby poparcia jakie mają a
    pomysłów na nową Polskę, mają tyle co kura (lub kaczka) za
    pazurem.
    W innych partyjkach to samo – marazm, niemoc, zahamowanie.
    Nawet nowy pomysł pseudolewicy, śmierdzi na kilometr łapaniem się
    tonącego brzytwy.

    Do czego zmierzam.
    Pomijając przesilenie wiosenne, mam takie dziwne przeczucie że coś
    wisi w powietrzu, że zarówno partie jak i sami Polacy, zabrnęliśmy w jakiś ślepy zaułek.
    Powierzchownie analizując wydarzenia ostatnich tygodni nie zauważyłem niczego co by ten Kraj popchnęło do przodu.
    W kółko macieju mielenie dawno już zmielonego mięsa.
    Cisza morska.
    A może to cisza przed burzą Stasieku ?

    Pozdrowionka.
    P.S. zarażony gnuśnością kanadyjską przez @otago,
    idę poleniwić się przed telewizornią.

  7. Otago,
    jeśli uważasz że zarabianie pieniędzy przez adwokata to świrowanie,
    masz wtedy zupełną rację.
    Ja jednak mam cień nadziei że Rogalski w bardzo sprytny sposób,
    jako relatywnie młody adwokat, załapał się z całą premedytacją na obronę interesów Jarkacza.
    Po pierwsze element szoku u publiki.
    Po drugie sława (w skali polskiej) jako adwokat.
    Po trzecie szmal (każdy szmal) bo pecunia non olet.
    W polskim żargonie ulicznym adwokata nazywa się papugą.
    On swoją rolę papugi odegrał bardzo dobrze.
    I jaszcze jedno: zakładając czysto teoretycznie że A.Hitler przeżył
    IIWŚ, jak myślisz nie znalazłby się chętny adwokat do jego obrony ?
    Pecunia non olet, mój drogi otago.

    Pozdrowionka.

  8. Czeczeni może są i waleczni, ale rozumem nie grzeszą. Dali się jak dzieci rozegrać Rosji, która ich najpierw wykorzystała do oderwania Abchazji od Gruzji, a potem brutalnie rozprawiła się z niezależną Czeczenią. Niestety wielu Czeczenów walczy w oddziałach talibów afgańskich. Ostatni krwawy zamach w Bostonie na pewno nie przysporzy w świecie popularności walce Czeczenów o niepodległość.

  9. Cynamonie jeden,

    Ja napisałem ‚On tam wciąż zbyt wielka pecunie olet’. Czego przerabiasz bez zezwolenia? Otago jeszcze weźmie i zauważy. No znowu będzie wstyd. A i rodzicom nieładnie

  10. Andrzej,

    Słuszna uwaga. Mnie jeszcze nurtuje pytanie bliższe własnej skory:

    co teraz talib Radek zrobi z naszymi Czeczeńcami? Tymi których żeśmy naprzyjmowali wtedy, gdy było to takie zgodne z nasza tzw. polityka wschodnia? Przecież oni i w Polsce muszą prowadzić swoją walkę o wyzwolenie z pod carskiego walonka.

    Czy ktoś już zaczął obserwacje sklepów sprzedających pressure-cookers?

  11. @cynamon29
    Moim zdaniem ta „cisza przed burzą” będzie trwała do początku kampanii do PE (jesień 2013), jeśli nie będzie potężnego tąpnięcia w gospodarce, z silnym odbiciem na koszty utrzymania i realne płace.
    Zapytasz cynamonie29 – co to znaczy „potężne” i „silne”?, a ja Ci odpowiem: nie wiem co to znaczy.

    Ostatni apel prezesa, aby śledzić pracę Komisji Wyborczych, to następny przykład pozornie idiotycznego zachowania prezesa. Pozór polega na tym, że prezes chytrze puszcza bąki w okresach dobrych notowań PIS, aby przypadkiem nie wygrać wyborów i musieć wstawać rano do roboty, a jeszcze do tego spotykać na korytarzu p. Ziobrę, który do PE nie ma szans i będzie jedynym, potencjalnym koalicjantem.
    Ten motyw zemsty, tak popularny w publicystyce głównego nurtu, służy do straszenia niezdecydowanych wyborców, ostatnio coraz bardziej zniesmaczonych rządami PO.
    Mój „ulubieniec”, p. Morozowski z TVN24, kilkakrotnie straszył więzieniem proplatformianych rozmówców.

  12. Orteq
    21 kwietnia o godz. 20:57 i @otago
    ludzie wybaczcie, myślałem o jednym a wpisałem drugiego.
    Kuśfa, chyba się starzeję. Mea culpa.
    Mea bardzo wielka culpa.

    Pozdrowionka.

  13. @Daniel Passent:

    Rewelacja p. Macierewicza o „zamachu” kwitowałem i kwituję wzruszeniem ramion i kółkiem na czole.

    Tym niemniej obrzucanie przez mec. Rogalskiego byłego klienta obelgami i insynuacjami po cofnięciu pełnomocnictw wzbudza we mnie odrazę.

    Mam nadzieję, że uda się doprowadzić tego człowieka do zniknięcia z zawodu.

  14. PISowski Gabinet Cieni
    Zacznę odważnie:
    Premier J. Kaczyński
    Vice Z. Ziobro

    A teraz, (za prof. Hartmanem, ale inaczej) puśćmy wodze wyobraźni.
    Wyobraźmy sobie te papugi, te gaduły, tych „niezależnych dziennikarzy” jako wsparcie ideolo, tego Rydzyka, tych biskupów otłuszczonych w telewizji, ten zalew kłamstw „o miłości ojczyzny”, tę gwardię narodową z kiboli…
    Wyobraźmy sobie Polskę w 2016 roku.

  15. cynamon 29
    A juz mialem puscic wodze (fantazji)

  16. Zabagnione obszary

    Energetyka, emerytury, edukacja 6-latków – tyle na jedną literę alfabetu, a ile jest liter. Wymienić ministrów, zamienić Platformę … może na wódkę się uda? Putin napewno pójdzie na współpracę.

  17. dobry wieczór
    mogę odpisać dopiero teraz, dlatego dot. poprzedniego wątku

    @wiesiek59
    19 kwietnia o godz. 13:00

    problem polega na tym, że hasło „związek zawodowy” nijak nie kojarzy się z lewicą. Raczej z obsługą Kaczyńskiego, warcholstwem działaczy i pod względem obyczajowym z totalnym konserwatyzmem.
    W życiu nie wstąpiłabym do dzisiejszej Solidarności
    I kto miałby założyć związki zawodowe z drugiego bieguna, jeśli lewicowa wierchuszka nie potrafi nawet bawić się w jednej piaskownicy?

    @TO
    A jak chciałam zrobić rozbiór tekstu to powiedziałeś, że to nie szkoła. Napisałam, że to nie tylko moja historia (nie jestem przecież singlem). I że tekst powstał w oparciu o odpowiedzi na pytania tendencyjne. Pamiętam jedno ze zdań (mniej więcej) „60% kobiet i 76 % mężczyzn przed trzydziestką to osoby stanu wolnego. Duża część z nich powiedziała, że to dlatego, że boi się nieudanego małżeństwa. Czy to dlatego kobiety nie chcą rodzić dzieci, bo uważają, że mężczyźni nie będą odpowiedzialnymi partnerami?”

    60% kobiet, 76% mężczyzn + świadomość, że mężczyźni później się żenią; przewaga wszystkich odpowiedzi, że to ze strachu przed nieudanym związkiem – dlaczego ma to być dowód jedynie na beznadziejność mężczyzn?

  18. Wpisałem pod poprzednim wpisem,
    nie wiedząc że tu będzie bardziej aktualny:

    Sensacja,
    Jarkacz rezygnuje – Macierewicz się cieszy:

    http://www.youtube.com/watch?v=2gamXL4Bs6E

    Pozdrowionka.

  19. Jiba
    Poważne zarzuty – biorę wszystkie na klatę.
    Najpierw spodobał mi się wywiad z red. Wilk w tokfm. Chciałem się czegoś więcej dowiedzieć, tylko od Ciebie po starej znajomości, oraz że bodaj jedyna jesteś z tej grupy wiekowej, a nawet społecznej (w uproszczeniu to ujmując).

    Później dopiero dotarłem do artykułu i tu się nieco skomplikowała moja misja. Jego teza jest nt. rodzenia dzieci i tego, że Polki na mają solidnych partnerów. I że to wszystko przez transforamcję obyczajową przede wszystkim, sąsiedzi Polski podobno też tak mają.

    Ty z kolei się podzieliłaś winą z partnerami po równo – co już jest ewenementem w dyskursach polskich, resztę zrzuciłaś na niskie płace i sytuację na rynku pracy. Czyli ekonomię – w to mi graj. Podczas gdy skłonność do singlowania autorka wplotła do artykułu i moim zdaniem nieco zamieszała nam.

    Więc się zastanawiam, żeby nie powiedzieć – prowokuję Cię. Faktycznie jesteś na pozycji pragmatyzmu, ekonomizmu i przyziemnego realizmu, wbrew encyklikom i innym dokumentom dominującej religii oraz publikacjom socjologów polskich. Czy tak nie jest w tej wymianie: z jednej strony „obiektywny” artykuł, badania itp.; z drugie strony Twoja „subiektywna” obserwacja pewnej grupy? I jest dysonans. O czym to świadczy? O wielu wielu rzeczach, ale nie ma chyba potrzeby dalszego rozwijania z tej bawełny, chyba że masz ochotę/czas.

  20. Pieremyczka gazowa Jamal II jako rzekoma wrzutka polityczna Putina
    Reakcja Tuska, na podpisanie tzw. memorandum w sprawie budowy JamalII przez Białoruś i Polskę do Słowacji, świadczy bardzo wyraźnie o tym, że:
    – premier nie panuje nad rządem;
    – premier nie pilnuje ważnych spraw, takich jak energetyka, nie trzyma ręki na pulsie;
    – premier załatwia ważne sprawy na ostatnią chwilę, pod presją, gdy już nie ma czasu na dokładny plan działania.

    Typowym przykładem stylu pracy premiera, załatwiania na łapu capu ważnej sprawy, były negocjacje z Gazpromem w sprawie ugody cenowej. Sprawa ceny gazu z Gazpromu była wniesiona do sądu w Sztokholmie. Cenę Gazprom obniżył, rząd odtrąbił sukces, ale najprawdopodobniej, niemal pewnym jest, że Rosjanie coś w zamian wynegocjowali, jakieś obietnice ze strony polskiej, które najprawdopodobniej Polacy potraktowali jako takie sobie rozmówki.

    Rząd wysłał na ważną konferencją w Petersburgu przedstawiciela w randze wicepremiera – Piechocińskiego. W czasie tej ważnej konferencji polska firma nadzorowana przez skarb państwa podpisuje z Gazpromem memorandum, które nie jest ostateczną umową, a deklaracją intencji, w sprawie pieremyczki gazowej z Białorusi do Słowacji. W Polsce wybucha burza polityczna. Kto na to przystał?

    Głupie pytanie. Ktoś musiał się zgodzić i to bynajmniej nie była samodzielna decyzja dyrektora przedsiębiorstwa.

    Premier oświadcza, że nic o tym nie wie!. A ja mu nie wierzę, ani jednemu słowu, ponieważ powracający z Petersburga Piechociński w pierwszych słowach oświadcza, ze niech zostaną odtajnione instrukcje rządowe, wtedy będzie się tłumaczył za ewentualny brak nadzoru nad podpisaniem memorandum nie takiego jak trzeba. Co na to premier? Premier na to nic, cisza. Piechocińskie też cisza, nic nie sprostował. Sprawa instrukcji, jak się okazuje, była kluczowa. Dziwnym trafem gwałtowna dyskusja została ucięta. Bo jeśli takowa instrukcja była, to podpis pod memorandum był złożony zgodnie z nią.

    Premier pokazowo dymisjonuje nie ministra gospodarki, który był w Petersburgu i który z pewnością znał sprawę, tylko ministra skarbu,który nie miał zadania nadzorowania, bo go tam nie było.

    Tutaj Tusk okazał po raz kolejny swoją niekompetencję w rządzeniu. On ma taką właściwość, że zabiera się do sprawy dopiero wtedy, gdy powstał stan zapalny. Przedtem odpycha od siebie co się da, a w przypadku pęknięcia wrzodu uroczyście, osobiście sam zakłada opatrunek i zaraz potem z obrzydzeniem dymisjonuje naczelnego lekarza.

    Tusk po prostu wyobraża sobie, ze można rządzić jednoosobowo. W związku z tym skupia w rządzie całą potencjalną decyzyjność na sobie, a jeśli coś nie wyjdzie, tzn. wyjdzie szydło z worka, to zwala odpowiedzialność za brak decyzji na innych, mimo, ze przedtem zarezerwował dla siebie większość rozstrzygnięć.

    Tusk po prostu jest dobry tylko w rządzeniu doraźnym, ratunkowym, akcyjnym. Działanie z perspektywicznym planem mu wyraźnie nie wychodzi. Zaczynam mocno wątpić, czy on kiedykolwiek traktował poważnie dalekosiężny plan dla swojej ekipy. Jak dotychczas jego cała strategia, to płynięcie na fali i z prądem oraz życzliwe spojrzenie na tych, którym udaje się płynąć pod prąd i coś zrobili dla rządu, o ile przedtem nie utoną.

    Tak było z podatkiem liniowym, z Bonim, ze strategią rozwoju sieci komputerowej, z profesjonalizacją armii, z obiecanym upraszczaniem prawa, redukcją administracji, z kolejnymi rekonstrukcjami rządu, etc.
    Ostatnio, jak się okazało, podobnie się zapowiada (na przemiał) program inwestycji rządowych. Tusk zapowiedział, przyrzekł, roztoczył perspektywy, precyzyjnie, koniecznie precyzyjnie, postarał się prześledzić i wyjaśnić i… Sprawa stoi w miejscu, jak na razie.

    Tak jest ze wszystkim, czego się nie tknie. Nic nie jest dokończone. Tusk nie jest człowiekiem od pozytywistycznego działania od podstaw, krok po kroku. Niestety.
    A ekonomią państwa włada całkowicie Rostowski ostatnio dodatkowo uprawomocniony awansem na wicepremiera.
    Pzdr, TJ

  21. telegraphic observer
    21 kwietnia o godz. 22:20

    Nie, masz rację, nie ma co rozwijać zawiniętej bawełny, a raczej sieci powiązań ludzkich wyborów, możliwości komunikacji – internet!, pracy (nie tylko chodzi o niskie płace. również o skutki pewnego rodzaju wolności czyli pracy jako freelancer. po urzędowemu nazywa się to samozatrudnienie), zmian obyczajowych etc.
    temat – rzeka, a ja wstaję jutro wcześnie.
    dobranoc.

  22. TJ
    21 kwietnia o godz. 22:40

    Analogia z min. Ćwiąkalskim- kozioł ofiarny musi być….
    Budzianowski padł ofiarą tego samego schematu działania.
    Idiotyczne, bo Budzianowski miał przynajmniej jakąś koncepcję tyczącą energetyki…..
    A obciążanie go odpowiedzialnością za LOT, gdzie prezesem był człowiek z nadania POLITYCZNEGO!!! jest jedynie pretekstem.

    Energetyka ma pochłonąć co najmniej 100 miliardów zł.
    Wpływ na zamówienia przy takiej skali, to miliardowe prowizje.
    MOże Budzianowski miał wadę? Taką nie do usunięcia?
    NIE BRAŁ?
    Inaczej nie jestem tego sobie w stanie wytłumaczyć….

  23. TJ (22:4)

    Nie wierzę, w bajkę o wujku Putinie i że go obchodzi polskie rządzenie – teoria pępko-światowa, ani w prawdomówność Tuska – w tym w teorie o inteligenckich rodzinach. Niemniej Tusk się uczy, heh. I wcale to nie znaczy, że jest ktoś lepszy na jego miejsce na horyzoncie. Na scenie polskiej dobrze jest grać pic na wodę, a biurokraci jakoś ten wózek pchają. Rostowski nota bene, odpowiada za pewną (sporą) część gospodarki, w tym za makroekonomię, na spółkę z Belką i jego trupą. I jakoś to się kręci.

  24. murator
    21 kwietnia o godz. 19:15

    Wyjątkowo, ale muszę się z tobą zgodzić.
    Tylko idiota sprzedaje przedsiębiorstwo dające wysokie zyski i należące do strategicznych.
    Tylko kompletny, motywowany ideologicznie kretyn, sprzedaje wieloletnie wpływy budżetowe za kwotę od nich niższą…..

    Akcje kilku takich przedsiębiorstw sprzedano, pomniejszając dywidendę Skarbu Państwa.

    Dodatkowo, może racjonalne jest zwalnianie górników, ograniczanie zatrudnienia. Tyle że zmniejszając je, zmniejsza się jednocześnie ilość kooperujących z nim przedsiębiorstw, sektor usług w okolicy, wpływy z PIT, zubaża region. To rachunek ciągniony.
    A tego nasi optymalizatorzy chyba nie rozumieją do końca.

  25. Do poprzedniego wątku wracając, skoro nie partie zwące się lewicowymi. nie związki, to co?
    Czy już jesteśmy- tak jak nasi sąsiedzi- na etapie zaistnienia partii nowoczesnego typu?
    A taką możliwością jest coś w stylu Partii Piratów.
    Czy też jesteśmy tak zatomizowani i uwikłani w codzienność, zaszczuci, że jeszcze na to nie czas?
    Nasze szczury nie są jeszcze dość syte?

  26. Wyobrażam sobie, że są dwie szkoły zarządzania energetyką. Wg. jednej ułada się skrupulatnie plan na 20 lata naprzód albo lepiej, potem jeszcze kilka podplanów na krótsze okresy, wariantowe, sektorowe, w układzie geograficznym, politycznym, itp. Co jakiś czas któryś z tych planów się wali, i robi się od początku. Wg. drugiej szkoły mechanizm regulujący opiera się na bilansowaniu potrzeb energetycznych i „mocy”, razem z cenami, w okresach rocznych, ew. kilkuletnich, wszystko się miesza w „rynkowym kotle”, sektor prywatny z zamówieniami rządowymi, jeden wielki galimatias „jakimś cudem” dostawy energii są, ktoś zarabia więcej, ktoś mniej. I obecny model polski jest bliższy drugiej szkole. Właściwie podobnie się dzieje we wszystkich krajach rozwiniętych. Oprócz tego są dodatkowe urzędy, KE, rady, etc. one próbują coś wskazać, regulacje wprowadzają i nakazy, np. CO2. To jest dodatkowy element gry. Jak w futbolu.

  27. bobola (21-04-g.23:24)
    O matko! Ty tak serio?!
    Czeczeńcy to plaga, a Cyganie urodzeni bandyci?
    A ty „jesteś Polak mały,
    jaki znak twój -orzeł biały”?
    No to gratuluję.

  28. bobola
    21 kwietnia o godz. 23:24

    Generalnie, ludzie żyjący w ekstremalnych warunkach tak mają….
    Górale, nomadzi, mieszkańcy pustyń….
    Inny system wartości, umożliwiający przeżycie SWOIM.

    My, mieszczuchy, jesteśmy „miękcy” zbyt ucywilizowani.
    A oni z domu wynoszą inną hierarchię wartości.

  29. Ta moja gnusnosc kan. to prawdziwy dar niebios (czasami) nie wiadomo tylko dlaczego przewaznie kiedy tzw chemicy maja cos akurat do napisania . Rownie smieszne sa ” reakcje”

  30. Gadu,gadu – tempus fugit. Zamiast mydlić oczy Girzyńskim i Rogalskim proszę o artykul o rozwalanych spólkach Skarbu Państwa red. Passent ! Nie bądz Pan rura i nie pękaj Pan !

    „A teraz przykład prawdziwej zdrady: „Chcą sprywatyzować dwie potężne kopalnie zatrudniające 5 tysięcy osób (KWB ADAMÓW, KWB KLECZEW), które przynoszą olbrzymie zyski skarbowi państwa. Najpierw chcą je złączyć z PAK SERWISEM, a później sprzedać Vattenfalowi za śmieszne pieniądze, oczywiście już … rozwiń całośćpodzielone pod stołem. Ogłosili 50% redukcji zatrudnienia czyli ok 2,5 tysiąca ludzi na bruk z okolic Konina i Turka! Pomóżcie, bo nawet regionalna prasa milczy, bo jest opłacana przez te spółki! Przyklejajcie to Proszę na różne fora, nagłaśniajcie, może GP się zajmie tematem, bo my nie rozumiemy dlaczego sprzedawać firmy dajacę calym rodzinom prace, ale i potężne zyski skarbowi państwa (roczny przychód obu kopalni 700 milionów złotych!).”
    Wklejone na prośbę zwiń

    http://wiadomosci.onet.pl/raporty/deutsche-welle-w-onecie/die-welt-londyn-ostatnia-deska-ratunku-dla-mlodych,1,5472278,wiadomosc.html

  31. Ten z (23:24)

    „Tak jak Cyganie maja bandytyzm we krwi”

    Pominąłeś Żydów, pedałów i komunistów. Bo to głownie te grupy ludnościowe zostały objęte „specjalna opieka” przez Największego Uzdrawiacza Rasowego Wszechczasów.

    Omal ze mu się nie powiodło to oczyszczanie ludzkości, JEGO ludzkości, z owych bandyckich domieszek we krwi. Aliści, komuniści jak zwykle pomieszali mu szyki. Od Stalingradu poczynając i w Norymberdze ostatecznie kończąc to mieszanie szyków.

    No i zobacz co sie teraz z tego porobiło. Żydzi, przetrzebieni zdrowo przez Uzdrawiacza Rasowego, już nam bezpośrednio nie zagrażają bandytyzmem. Ale ci durni komuniści pozwolili na rozprzestrzenienie się po świecie innego bandytyzmu! Z rasy czeczeńskiej tym razem wywodzącego się.

    Czeczeńcy muszą być dodani do listy ras przeznaczonych do skasowania za bandytyzm we krwi. Tylko wtedy będziemy mieli jakieś szanse na uchronienie się przed postępująca nieczystością rasowa ludzkości. Bo od 80 lat chodzi o jedno: o osiągniecie takiego oto wyniku

    http://en.wikipedia.org/wiki/File:ArnoBrekerDiePartei.jpg

    1111170-02F41CDD0000044D-953_233x329.jpg

  32. Tu nieodzowne uzupełnienie wyniku prac na czystością rasową ludzkości

    http://www.resist.com/CARTOON%20GALLERY/WHITES/white_image06.jpg

  33. A oto jak i dlaczego zginął starszy z braci Carnajewów

    http://www.resist.com/CARTOON%20GALLERY/WHITES/white_image15.jpg

    Ta domieszka bandyckiej krwi za bardzo ściemniła mu karnacje. Miał przechlapane od urodzenia. Młodszy, 19-letni brat jest trochę bielszy. Dlatego może przeżyje. Ale ze nic nigdy nikomu nie ujawni ze swoich bandyckich tajemnic, mamy na mur asfalt. Podobno posiepano mu unerwienie i stracił zdolność mówienia NA ZAWSZE.

    Jest wiec przyczynek do następnej teorii spiskowej. Macierewicz, na co czekasz?

  34. Czy to sa terrorysci,czy freedom fighters,oto jest pytanie,i to gdzie w Bostonie podczas maratonu i ta krew na ulicy i zabici i ranni,horror,pan redaktor ma racje,spadnie poparcie dla sprawy czeczenskiej.

  35. http://theeconomiccollapseblog.com/archives/mourn-for-america-whenever-a-tragedy-happens-they-take-even-more-freedom-from-us

    Orteg; 1:57.

    Wydaje mi sie ze te samowary to robota odpowiednich sluzb
    chodzi o to aby zaostrzyc przepisy ktore w przyszlosci beda
    bardzo potrzebne.

  36. Ted

    Nie samowary tylko szybkowary

    http://www.cbc.ca/news/world/story/2013/04/16/f-pressure-cooker-bomb.html

    Pressure cooker=szybkowar. Samowarami to możną obwiniać Rosjan a nie Czeczeńców. Za Macierewicza chcesz robić?

  37. Napisałem wczoraj do dawnego przyjaciela jak te rzeczy odbieracie? Odpisał dzisiaj:

    Jakie rzeczy? Jesli myslisz o Bostonie to jak inne wiadomosci ze swiata. Specjalnie sie nie emocjonowalem. Co innego Smolensk.

    Smoleńsk ha.

  38. Eee tam, Smoleńsk. Michnik, to jest dopiero temat

    http://www.resist.com/CARTOON%20GALLERY/KIKES/jews_image28.jpg

    „On bez przerwy wszystkich kiszkuje oraz procesuje i potem ma jeszcze czelność narzekać, ze jest tak powszechnie znienawidzony”

    Czeczeńcy, a nawet i Smoleńsk przy Michniku to mały pikuś. Dobrze ze nam choć ten jeden Żyd został do bicia

  39. czy można by prosić moderatorów Polityki o blokowanie linkow antysemickich?

  40. wg (5:40)

    Spoko, spoko, wg, nie kabluj mnie jeszcze. Już naprawiam błąd

    http://www.resist.com/CARTOON%20GALLERY/KIKES/jews_image16.jpg

    Jak widzisz, ten jest wyraźnie filo. Jesteśmy kwita, wg? Tylko nie kabluj mnie. Plizzzzz

  41. Tytułowe wybuchy to lep na czytelników jakim Gospodarz posmarował tekst umieszczony w wiosennym wpisie.

    Po ciepłym spacerku – taki się zapowiada w Warszawie – poczytajcie sobie blogowe Koleżanki i blogowi Koledzy – być może ponownie – ten komentarz @TJota:

    http://paradowska.blog.polityka.pl/2013/04/09/sukces-prezesa-brauna/#comment-134623

    Jarosław Kaczyński objeżdża polską prowincję – nudzącą się na potęgę – opowiadając o miczurinowskich(?) gruszkach na wierzbie.
    Nic się nie dzieje, pożarów nie ma, no to sale nie są puste.

    Ale maleńka chmurka myślenia życzeniowego tkwiąca na moim horyzoncie myślowym wskazuje możliwość, że propagandowe nasilenie się PiSu jest przeciwskuteczne.

    Pokazanie filmu Anity Gargas w TVP przeszło bez większego echa.
    Jeśli prezes zarządu TVP miałby odnieść jakiś kontrsukces, to zapewne w wyniku nasilenia się prób ściągania abonamentu RTV.

    Długo oczekiwałem na wyraz przekonania o rozsądku typowego Polaka. Wskazany wyżej komentarz @TJota mnie ucieszył.

    Po ekscesach scenicznych Pana Antoniego pozwolę sobie na szyderstwo. Pezes PiS wpadł w stary ludyczny stereotyp: najbardziej lepką dla wzroku wioskowych jest wioskowy głupek. Wychodzimy po wysłuchaniu pogadanki o naprawie zdradzonej Ojczyzny z poczuciem, że aż tak źle z nami nie jest.

    A instytucje międzynarodowe są dyskretnie PiSowi wbrew.

    Pożjemy, to po szczycie sezonu truskawkowego ipaprykowego zobaczymy „Jak żyć?”.

  42. „Putinowi udało się skompromitować stronę polską, w tym linię dowodzenia” Pan redaktor trochę przesadza, bo co Putina ma do tego, że polski minister nie informuje polskiego premiera? Sądzi Pan, że go przekupił, zastraszył?
    A realna juz budowa tej pieremyczka bez wiedzy i zgody polskiego rządu jest niemożliwa.
    Kompromitacji władzy nie widzę.
    A pieremyczkę zbudować należy, niezależnie od polskiej polityki zmniejszania zależności gazowej od Rosji. Bo bycie krajem tranzytowym zabezpiecza nas przed brakiem dostaw oraz zapewnia spore dochody. A czy budowa dodatkowego gazociągu wyklucza budowę gazoportu, elektrowni jądrowej czy wydobycie gazu łupkowego? Chyba nie.
    Z poparciem kraju dla Ukrainy też bym nie przesadzał. Kilka lat temu Rosjanie złożyli podobną propozycję ale było to spowodowane również tym, że Ukraińcy kradli tyle gazu ile tylko mogli. Własną piersią broniliśmy ich przed Rosjanami, że żadnej piermyczki ułożyć nie damy. I jak się skończyło? Ukraińcy na spokojnie dogadali się z Rosjanami, a my tylko potwierdziliśmy opinię, że w imię naszej rusofobii jesteśmy gotowi odpuścić kasę i korzyści gospodarcze. A jako że byliśmy niewiarygodni Rosjanie położyli rurę na dnie Bałtyku. Teraz kładą drugą i za jakiś czas przestaną korzystać z jamału, bo po co mają płacić za tranzyt?
    A nasze wieczne nadąsanie kładzie się cieniem na możliwość prowadzenia realnej polityki wschodniej. Zamiast dążyć do dobrych stosunków z Rosją (od której jesteśmy realnie uzależnieni) to układamy sobie „dobre” stosunki z Ukrainą Gruzją, głownie dlatego że jest to wbrew Rosji. To że władzę tam mają tacy mali strapi, to nic, ważne że drażnimy Rosję.

  43. Ted, Zgodnie z zapowiedzią byłem kilka dni we Flandrii. W Ypres złożyłem w imieniu Twoim, moim i narodu /nie całego/ wieniec przed ogromnym pomnikiem poległych w Wielkiej Wojnie, a którym nie dane było leżeć w grobie razem z innymi towarzyszami poległymi, leżącymi pod własnym imieniem. Jest to codzienna od prawie stu lat, podniosła uroczystość, zawsze o godzinie 20 z udziałem setek osób, fanfarzystów i kobziarzy. Wieńce i kwiaty składają uczniowie szkół, weterani i inni zgłoszeni uczestnicy. Ja także w składzie organizacji, której byłem gościem. Wzruszające i podniosłe. Jakich nie uświadczysz w tutejszej załganej rzeczywistości. Zwiedzałem także kilka innych doskonale utrzymanych cmentarzy z tamtej wojny, angielskich i nimieckich, na których leżą setki tysięcy tam poległych. Zwiedzałem także tamtejsze okolice i miasta i widzę, że zamiast zbliżać się do Europy, w szybkim tempie się z niej oddalamy. Pod każdym względem.

  44. sławek.m, 9.54. Piszesz jakbyś nie wiedział, że masz do czynienia nie tylko z idiotami ale z okazami, którzy nie tylko nie realizują polityki zgodnie z interesami państwa i im wyraźnie szkodzą. Czynią to w interesie obcego mocarstwa i na jego wyraźny dyktat. O naszej destrukcyjnej roli piszą nawet ich książki, o których onegdaj była tu także mowa. /George Friedman/. Warto także pamiętać, że Czeczenia była naszym strategicznym partnerem, której w Krakowie zorganizowano specjalne biuro przedstawicielskie „Wolnej Czeczenii”. Które prawdopodobnie zlikwidowano po wykrycie tam pijaństwa i handlu narkotykami. Strategicznych partnerów pozostało niestety jeszcze kilku.

  45. Kilka przykladow na to jak Czeczeni pracowali dotychczas nad swoim wizerunkiem:
    23.10.2002 zajecie i zaminowanie Teatru Muzycznego w Moskwie. 129 zabitych, przedewszystkich zatrutych gazem przy nieudolnej rosyjskiej probie uwolnienia zakladnikow.
    05.07.2003 samobojczy zamach bombowy dwoch czeczenskich bojownikow na festiwal rokowy w Moskwie, 14 zabitych 60 rannych.
    05.12.2003 zamach na pociag 47 zabitych.
    06.02.2004 bomba w moskiewskim metrze 22 zabitych i 30 rannych.
    itd. itd. itd
    Z najnowszych prac Czeczenow nad swoim wizerunkiem warto jeszcze wymienic:
    24.01.2011 zamach bombowy na lotnisku Domodiewo z 37 zabitymi i 57 rannymi, oraz zamach na moskiewskie metro z 29.03.2010. z 39 zabitymi 102 rannymi.
    Na koniec zachowalem sobie oczywiscie najlepsze.
    1.09.2004. podczas uroczystosci otwarcia nowego roku szkolnego czeczenscy bojownicy zajeli szkole w Bieslanie, biorac 1100 zakladnikow. Po trzech dniach przy probie uwolnienia zakladnikow, zginelo 331 osob, w przewazajacej wiekszosci dzieci.
    Te wyczyny czeczenskich bojownikow i ich scisla wspolpraca z islamistycznym terroryzm nie przyczynily sie raczej do wzrostu popularnosci czeczenskiej sprawy na swiecie.
    Wlasciwie to chyba tylko w Polsce patrzylo sie z takim poblazanie i zrozumieniem na czeczenski teroryzm. W koncu jego ofiarami byli w wiekszosci „tylko” Rosjanie, a wrog mojego wroga jest moim przyjacielem.
    Stan polskiej energetyki, ktora nalezy do najbardziej zacofanych i smierdzacych w Europie i ktora w przewazajacej czesci pochodzi jeszcze z PRL-u, jest zwiercadlem nieudolnosci polskich wladz, ktore w tej dziedzinie poza wielkimi obietnicami i niespelnionymi zamiarami, jeszcze niczym sie nie wykazaly.

  46. A ja wspominam ogromną akcję, związaną z organizacją koncertu gwiazdy muzyki rozrywkowej Grzegorza z Ciechowa pod szlachetnym hasłem;
    „Pocałuj mnie Czeczenio!”
    Koncert miał się odbyć na ogromnym stadionie, dochód zasilić budżet czeczeńskich bojowników, ale nie zasilił, bo publiczność nie dopisała… koncertu nie było.
    Ale ileż było pięknej muzyki Grzegorza z Ciechowa we wszystkich rozgłośniach radiowych 😀

  47. Jakoś wszyscy komentatorzy „łykają” tą interpretację, jakoby organizatorami zamachu byli jacyś enigmatyczni Czeczeńcy. Ja się zastanawiam, czy jest to naiwność czy jakaś potrzeba wewnętrzna, aby wierzyć w uosobione zło w postaci narodu oszalałych terrorystów, „wybuchających” bomby gdzie się da, bez widocznego celu.
    Jakieś żądania, jakieś przesłanie, jakiś zysk ? Gdzie tam. Każe się nam ( oczywiście Amerykanom i Rosjanom głównie) wierzyć, że Czeczeńcy mają za cel wzbudzić nienawiść całego świata, atakując kolejno : Teatr w Moskwie, szkołę w Biesłanie, teraz maraton w Bostonie. Nie chce tworzyć spiskowych teorii, ale jedynymi „beneficjentami” tych wydarzeń są Rosyjskie i Amerykańskie specsłużby, mające zielone światło do całej gamy działań w obronie przed „terroryzmem”. Nie twierdzę, że to Amerykanie i Rosjanie sami konstruują te ataki, znam jednak sprawę niejakiego Brunona K. i wiem, że gdyby nasze służby były nieco mniej nieudolne, to i z tej marnej mąki wyszłaby niezła prowokacja, tłumacząca np. wielokrotnie wprowadzaną cenzurę internetu (przecież niedoszły terrorysta korzystał z tego medium do przygotowania zamachu) lub inny „pomarańczowy alarm” – czyli następne 4 miliony podsłuchów , śmigłowce i łódzie podwodne dla ABW, naprzykład. O ciągłym monitoringu „śladów” w internecie nie wspominając ( tu do współpracy zostaną zmuszeni operatorzy internetowi)
    Wedle rzymskiej zasady cui bono, mało jest prawdopodobne, aby partyzanci Czeczeńscy w walce o swoją sprawę ( przypominam : niepodległość od w pełni bolszewickiego terroru Rosji) mieli za cel wzbudzenie nienawiści w światowej opinii publicznej, co wiąże się automatycznie z zaostrzeniem represji przez okupanta. Zastanówcie się proszę, jaki bojownik zainteresowany zwróceniem uwagi świata na rosyjski terror, atakuje szkołę z dziećmi – przecież to jest absurdalne i kłóci się z jakimkolwiek rozumowaniem. Oczywiście, opinia publiczna ma wierzyć, że terroryści to zło absolutne, pragnące zabić wszystkich „dobrych” – mają robić za uosobienie „zła”. Przypadek World Trade Center, pokazuje, ze atak terrorystyczny pozwala sprytnym (nie zawsze) propagandzistom wykorzystać takie wydarzenie do wywołania wojen i rozegranie politycznie ważnych interesów, pod przykrywką wojny o „dobro”. A taki dziadek mróz w postaci amerykańskiego niegdyś agenta jak Bin Laden nadaje się na pocztówki z tej walki ze złem (Szatanem ?).

  48. Z tego co widzę na moim monitorze, wiem jedno – 21.04.13 niejaki
    @bobola o godz. 23:24 zaistniał na tym blogu z jakimś wyjątkowo
    wrednym wpisem na temat Czeczenów i Romów (Cyganów wedle
    @boboli).
    Przewijając dzisiaj wszystkie komentarze, chcąc zapoznać się z tym wrednym tekstem – @boboli o 23:24 nie stwierdziłem.
    Pewnie znowu oberwę od @staruszka, ale wpisu z 23:24 nie ma.
    Jest @t.o. 23:14 a po nim @mag 23:32 która tegoż @bobolę
    krytykuje.
    W związku z powyższym mam nieodparte wrażenie, że wredny
    komentarz @boboli został przez moderatorów lub Gospodarza
    zbanowany.

    Jeśli tak to ja czuję się pokrzywdzony i to podwójnie.
    Po pierwsze – nie mogę tego tekstu przeczytać, a co za tym idzie nie jestem w stanie zająć stanowiska w sprawie.
    Po drugie – nie widzę tutaj stanowiska Gospodarza dlaczego @bobolę zbanował i jak jego wpis ocenia.
    Jedynym sposobem aby takie wredoctwa poczytać jest nieustanny
    dyżur przy komputerze, 24 godziny na dobę.
    Jest to fizycznie niemożliwe.
    Dlatego proponuję red. Passentowi pewien pomysł racjonalizatorski,
    wolny od opłat licencyjnych:
    utworzyć tzw. oślą ławkę (na wzór tej w szkołach podstawowych z moich czasów), taki korb na śmieci gdzie wyjątkowo bzdurne i
    wredne wpisy będzie można jednak odczytać, ale samo ich ulokowanie na oślej ławce będzie symbolem braku akceptacji dla
    takich zachowań.
    Można też dla uatrakcyjnienia, opracować takie wirtualne jajko (zbuka) którym moglibyśmy my blogerzy taki komentarz obrzucać.
    Myślę że przy dzisiejszej technice, byłoby to możliwe.
    Zasyłam ukłony wszem i wobec, oraz …

    Pozdrowionka.

  49. A propos stanu polskiej energetyki, to kojarzy mi się z Mrożkiem:
    „A może byśmy coś zasiali?
    Niii”.
    Lepiej niech zostanie po staremu, bo – co nie daj bog – jeszcze nam jakas „jądrówka” weźmie i wybuchnie, jak w Czernobylu albo gdziesik w Japonii.
    A z tym gazem łupkowym to tylko kłopot. Jak go policzyć? I czy warto, bo to straszne pieniądze na całe to szukanie i kalkulacje, czy się w ogóle opłaci.
    Póki co zrobim może ministerstwo.
    Putinowi to najlepiej pokazać środkowego palca.
    My sobie pomalutku, strategicznie z Ukrainą, Gruzją, choćby i z Czeczenią. A co?!

  50. Cynamon 29
    Krucafukas! Faktycznie, wpis boboli zniknął.
    Trzeba go było od początku nie „puszczać”, bo jest ksenofobiczny w najwyższym stopniu, ale skoro już mleko się rozlało…

  51. cynamon 29
    22 kwietnia o godz. 11:34
    Mój komentarz
    Popieram pomysł z wydzieleniem miejsca na komentarze odrzucone i ewentalne dopiski – dlaczego, ale to drugie jest mniej wazne, ponieważ treść komentarza mówiłaby sama za siebie.
    Wydaje mie się, ze w tym celu należałoby przejść na inny format bloga, a to się wiąże z nakładem pracy administratora i zperturbacjami przy wdrożeniu.
    Pzdr, TJ

  52. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    http://www.youtube.com/watch?v=t7b52o1x8EY&feature=youtu.be

    ” … Rzadko sie zdarza bym znalazl w prasie gospodarczej artykul poswiecony problemom podstawowym a wiec temu na przyklad dlaczego pewne kraje niegdys zamozne obecnie owa zamoznosc traca a ich rozklad bogactwa coraz bardziej przypomina ten wystepujacy w krajach polkolonialnych badz latynoskich. Mamy tam bowiem niewielka warstwe ludzi bardzo zamoznych oraz cala reszte, ktora ledwo wiaze koniec z koncem (…) Mniej oczywisty jest obserwowany od dluzszego czasu upadek ogolnej zamoznosci w USA. Pewne swiatlo na przyczyny tego stanu rzeczy rzuca nam opublikowana ostatnio prognoza zmian w strukturze zatrudnienia w USA w ciagu najblizszych dziesieciu lat (…) Nie mniej podstawowa przyczyna depresji, ktora wbrew gromkim porykiwaniom politykow i ekonomistow jest jeszcze daleka od swojego minimum, jest wlasnie wolny rynek towarow i kapitalu, ktory zdewastowal sektor produkcyjny krajow rozwinietych a przy okazji takze zniszczyl pojemnosc ich rynku wewnetrznego. Bez zdecydowanego zaadresowania tego problemu nie jest mozliwe wyjscie gospodarki swiatowej z depresji droga pokojowa ” bobola

    http://www.youtube.com/watch?v=yWUB4MCLsHg&feature=player_embedded

  53. Jest tak (w sprawie bostońskiej):
    gliny dopadły dwóch Czeczenów podejrzanych o zamach w czasie maratonu bostońskiego.
    Jednego ubili (albo go brat przejechał) a drugiego wydobyli z łodzi, którą to młodzian prawdopodobnie chciał wrócić do ojczyzny.
    Telewizornia przed godziną powiedziała że młody odzyskał przytomność ale nie może mówić, wedle telewizorni prawdopodobnie na zawsze.
    Sceny pościgu, Police, FBI, CIA, Navy Seals i U.S. Army widzieliśmy wszyscy. Bez sądu, prokuratora i sędziów przysięgłych ba !, bez
    zamkniętego dochodzenia wiemy wszyscy że to ONI i tylko ONI są
    autorami tego aktu terroru w Bostonie. Innej opcji nie ma.
    Tłumy wiwatujące na ulicach Bostonu, przyprawiłyby Cezara o
    palpitację serca – takiej masy ludzi nie widział on w najlepszych
    czasach kabaretu pt. Colloseum.
    Do tego, na okraszenie i omaszczenie całej sprawy, słowa osobiste
    do narodu kieruje sam prezydent USA.
    No capstrzyk całą mordą, ” tańce, hulanka, swawola; Ledwie karczmy nie rozwalą, Cha cha, chi chi, hejza, hola!” !
    Departament Obrony USA już szykuje naloty B52 najpierw na Czechy, zaraz potem na Czeladż (miasto w woj. śląskim, w powiecie będzińskim) by zakończyć na samej Czeczenii (tzw. działania
    prewencyjne). Polskie ośrodki uchodżców czeczeńskich planuje się
    przenieść do schronów przeciwatomowych (a mamy takie ?) i tak
    dalej, i tak dalej.

    W całym tym zamieszaniu, medialnej burzy bezmózgowia, sianiu paniki i ferowania wyroków, zapomniano o jednej zasadniczej sprawie. Zapomniano że i w USA obowiązuje PRAWO, a jedną z podstawowych jego zasad, jest zasada domniemania niewinności do
    momentu zapadnięcia prawomocnego wyroku wydanego przez sąd przysięgłych.
    A tu wszyscy już ten wyrok wydali – zlinczować, powiesić, rozstrzelać!
    A ja się skromnie pytam:
    gdzie się podziały zasady demokracji, podstawowe zasady prawa
    w kraju mieniącym się Niosący Demokrację.
    Gdzie się podział zdrowy rozsądek obywatelski, liczących sobie
    315 568 000 mieszkańców Stanów Zjednoczonych ?
    Gdzie zasady Konstytucji Stanów Zjednoczonych z której Amerykanie
    są tak dumni ?

    Nie ma ! Wszystko to czasowo zniknęło w cieniu amoku polowania na czarownice. Polowania na czarnego luda w oparach opium dla ludu.
    Ofiara została rzucona – należy ją tylko pożreć.

    Pozdrowionka.

  54. No chciałem naprawdę się „ukulturnić” i przeczytać was do końca.
    Nie da się.
    Po prostu nie da!
    Ale jest jedna zaleta.
    Takiej „kupy” tych samych i takich samych „dyskutantów” jak w „polityka.pl” to nie ma nigdzie na świecie.
    Tak wokoło „Wojtek” z całym szacunkiem dla Wojtka.
    Pan Passent, Pani Paradowska, Pan Adam (nie na P)
    Walnijcie się w ROZUM.
    Przestaję was czytać .
    Nie pozdrawiam.

  55. „Jest to codzienna od prawie stu lat, podniosła uroczystość, zawsze o godzinie 20 z udziałem setek osób, fanfarzystów ”
    Codzienna !? Kto za to placi ? Pora w imieniu narodu zawrocic na wschod . Tam tylko raz do roku , no moze dwa.

  56. cynamon 29
    22 kwietnia o godz. 11:34
    „utworzyć tzw. oślą ławkę”

    Szanowny Panie,
    proponuje Pan getto lawkowe?
    Czyzby Pan przystal do ONR?

  57. Obonozna lewica, ciagle kulawa. Zamorskie wpisy sa na wyzszym poziomie. Poziom wpisow przedmorskich jest w sumie umiarkowany, czego Mag nie raczyla zauwazyc.
    Saldo mortale

  58. Levar
    22 kwietnia o godz. 13:12 slusznie zauwazyl tendencje Cynamona. Nie zauwazyl jego faszystoidalnego jezyka w blogosferze.
    Saldo mortale

  59. jar-ry
    Forum blogowe „Polityki” nie jest żadnym mistrzostwem świata.
    Jak się przelecisz po innych forach, to też zauważysz powtarzające się do znudzenia nicki, które „bawią” nieustannie np. na salonie.24, wsieci, Frondzie czy w natemat.
    Podłącz się gdzie indziej, albo załóż sobie blog indywidualny, całokowicie niezależny, którego ty będziesz gospodarzem.

  60. cynamon 29
    22 kwietnia o godz. 12:23
    „Bez sądu, prokuratora i sędziów przysięgłych ba !, bez
    zamkniętego dochodzenia wiemy wszyscy że to ONI i tylko ONI”

    Szanowny Panie,
    zupelnie jak wPolsce.
    Po katastrofie w Smolensku, juz po 10 minutach wiadomo bylo, ze to blad
    naciskanych pilotow.
    (byli ponoc tacy, ktorzy wiedzieli juz o tym, zanim samolot zdazyl wystartowac z Warszawy)

  61. mag
    22 kwietnia o godz. 11:55 slusznie zauwaza ksenofobiczne wpisy Boboli, nie zauwaza faszystoidalnych wpisow Cynamona?
    Saldo mortale

  62. cynamon 29
    22 kwietnia o godz. 11:34 zarezerwowal sobie miejsce w oslej lawce.
    Ciesze sie.
    Saldo mortale

  63. Nie widze roznicy miedzy Bobola, a Cynamonem….
    Ponizej pare przykladow jego cynomonowego jezyka, jezyka LL czyli TWA:

    Gdy krytykowalem faszystoidalny jezyk Cynamona29, to uznano mnie za donosiciela…
    Donosze wiec ponownie, ze nie znoszacy chamstwa Cynamon unosi sie ponad poziom Towarzystwa Wzajemnej Adoracji, ktorego czlokowie przejawijaja tendencje agresji przemieszczonej……

    Kazda krytyka jest jednak ciekawsza, niz nudne gaworzenie.

    A b s c h a u m (jezyk nazistow oraz zolnierzy z jednostek SS) uzyty tylko raz….
    D o b r e z b y l o b y p o w s a d z a c t y c h p a n o w d o w i e z n ia.”
    p a r c h e m
    T u m o r (czyt. rak jako jednostka chorobowa)
    T e r r o r y s ta
    s z c z u r k a – s z p i e g a
    o k r ó t k o c h r ą c z k a c h…
    ś l e d ż s t a r o z a k o n ny
    śledż izraelitański”
    Tel-Aviv śledż” lub “śledż jerozolimski”.
    mus jabłkowo-bananowy z rodzynkami o nazwie
    “słodka Strefa Gazy” , a popularną karpatkę przechrzciłbym na “kremowe
    Wzgórza Golan” !
    Dederowcy
    p a r c h e m
    s z c z u r k a – s z p i e g a
    o k r ó t k o c h r ą c z k a c h…
    Kiedyś, na takie “zjawisko”, bardzo pomocny był “A z o t o x”
    s z c z u r k o-s z p i c l i
    t e r r o r y s t ą i r a s i s t ą…
    cynamon29 pisze:
    2010-12-21 o godz. 01:09
    Orteq pisze:
    2010-12-20 o godz. 21:46
    …..Chcesz być ofiarą papużek nierozłączek? Na własne życzenie?
    Kilku już było, nie dali rady temu towarzystwu wzajemnej adoracji.
    Ja już w ogóle nie reaguję na ten A b s c h a u m – strata czasu, ot co !
    Pozdrowionka….
    Moj komentarz; A b s c h a u m: tak okreslali nazisci nie tylko przeciwnikow politycznych, lecz rowniez jencow wojennych oraz pracownikow przymusowych.
    Nastepnie pisze cynamon29 uzywajac jezyka ludycznego i budzi jedynie niesmak
    cynamon29 pisze:
    2010-12-20 o godz. 19:19
    …Na “zaparte” najlepsza jest lewatywa. Najlepiej podwójna!!!..
    Bez pozdrowionek.
    cynamon29 pisze:
    2010-12-20 o godz. 20:29
    …“PiS wyciera sobie brudna gebe Polska od 5 lat. Dobrez byloby powsadzac tych panow do wieznia.”
    Saldo mortale

  64. Bobola=Cynamon
    Przywódcom formacji paramilitarnej, o której wspomniałeś, doradzałbym
    zwrócenie się do administracji Helwetów w celu “urobienia” nowych gęb.
    Pozdrowionka….
    Zastanawiam sie skad sie bierze agresja u mojego przeciwnika (nie okreslam go jednak wrogiem). Prawdopodobnie jest to agresja przemieszczona

    Dalej nasz dzielny intelokutor cieszy sie z dobrego traktowania jego jestestwa w Niemczech:
    …A tak na marginesie: mimo że żyję w Niemczech od 26 lat, jakoś żaden
    z niskich prymitywów nie był i nie jest w stanie mnie obrazić, mówiąc do
    mnie “Du Pole” lub “Du Polake”. Jestem ponad to, bo schematów nie
    wytrzebi się w jednym pokoleniu.
    I jakoś nie czuję się p a r c h e m….innych parchem jednak nazywa…
    Niepowaznie i niepotrzebnie wysmiewa nasz interlokutor Romow:
    …W słowie Cygan nie widzę nic zdrożnego.
    Podobnie jak w słowie Szwab.
    I jedno i drugie to określenie nacji. To jak ja teraz mam mówić do Jacka Cygana?
    Jacek Rom?
    Głupio jakoś….

    Kolejna cynamonowa proba.
    …T u m o r (czyt. rak) poddaństwa wszelkim t e r r o r y s t o m, jest nam powszechnie obcy!
    Nie chcemy przeżywać tego jeszcze raz!
    Kolejny, niezasłużony raz!…

    Typowe dla narodowego jezyka; MY!
    Dalsza proba opisu typowego dla ND. Ponizsze (podobne) cytaty o tenorze charakterystycznym dla endokratow (prosze nie mylic z demokratami) widoczne byly w narodowej prasie polskiej w latach 33-39.
    …Mamy małego s z c z u r k a – s z p i e g a, który nas podgląda z sąsiedniego blogu Daniela Passenta i bezczelnie nas obgaduje, obsmarcza, degrengoladzi ! Ten szczurek to ufoludek zamieszkały w Helwecji, wzrostu haniebnego, o k r ó t k o c h r ą c z k a c h…
    …T u m o r poddaństwa wszelkim t e r r o r y s t o m, jest nam powszechnie obcy!
    Nie chcemy przeżywać tego jeszcze raz!
    Kolejny, niezasłużony raz!
    Liczę na Wasz odpór i przeciwstawienie się tym podłym i niecnym, obliczonym na ograniczenie naszej wolności, zakusom!…
    Powyzej proba naczelnego eseisty narodowej blogosfery. Ponizej niesmaczne zarty z poprawnosci politycznej.
    1. cynamon29 pisze:
    2010-12-19 o godz. 11:20
    A jak wam się to spodoba:
    przeglądając “Książkę kucharską” (wiadomo -idą Święta!) natrafiłem
    na danie (pyszne zresztą, bo moja mała żonka co roku na Wigilię robi)
    o nazwie “śledż po żydowsku”.
    Czy wedle poprawności politycznej, nowych zasad nowomowy powinienem
    te danie od zaraz nazywać “śledż starozakonny” czy może lepiej “śledż
    izraelitański” ? Można jeszcze zaproponować “Tel-Aviv śledż” lub “śledż
    jerozolimski”.
    Na deser proponuję mus jabłkowo-bananowy z rodzynkami o nazwie
    “słodka Strefa Gazy” , a popularną karpatkę przechrzciłbym na “kremowe
    Wzgórza Golan” !
    No i co Wy na to? I wilk syty, no i baranek nie beczy.
    Baranek boży.
    Pozdrowionka.
    Saldo mortale

  65. Cynamon=Bobola
    1. cynamon29 pisze:
    2010-12-18 o godz. 19:30
    … Żyjąc 26 lat w tak multikulturalnym Państwie jak Niemcy (BRD przed
    tym cholernym połączeniem), okazuje się że najbardziej niedostosowaną
    grupą społeczną w tym kraju nie są Turcy, nie są Italiano, nie są Grecy
    czy Nigeryjczycy.
    Najbardziej niedostosowaną grupą w tym konglomeracie małych
    społeczeństw są byli (ehemalige) Dederowcy! Oni mają tylko i wyłącznie
    pretensje! Pretensje o wszystko i do wszystkich!
    Nie dość że “Bogaty Brat/Siostra” zaopiekowała się bankrutami, nie dość
    że pobudowała im cywilizowane drogi, a i wiele innych ciekawych rzeczy
    również, to ciągle im żle! Ale jak żle!
    W wyniku moich kontaktów zawodowych mam często kontakt z
    przedstawicielami tej “szczególnej nacji”. Początek kontaktu jest zawsze
    schematyczny: – Oh, gdyby nie Rząd BRD, bylibyśmy dziś martwi!
    Ale po drugim, trzecim “Schnapsie” wyłazi z “takiego” męczyból:
    Pozdrowionka.
    Powyzej wyrazny przyklad stygmatyzowania Niemcow ze wschodnich krajow zwiazkowych.

    Ponizej wolanie o pomoc z atrybtami przypominajacymi faszyzujacy jezyk endokratow (Narodowych Demokratow:
    1. cynamon29 pisze:
    2010-12-22 o godz. 00:11
    Mamy małego s z c z u r k a – s z p i e g a, który nas podgląda z sąsiedniego blogu Daniela Passenta i bezczelnie nas obgaduje, o b s m a r c z a, degrengoladzi ! Ten s z c z u r e k to ufoludek zamieszkały w Helwecji, wzrostu haniebnego, o k r ó t k i c h r ą c z k a c h,
    Dalej posuwa sie cynamon29 do srodkow chemicznych:
    …Kiedyś, na takie “zjawisko”, bardzo pomocny był “A z o t o x”, ale w dobie
    dbałości o środowisko naturalne, ów środek został wycofany z obiegu
    i użytku (wedle mnie – w pełni chwalebnie).
    Proponowana opcja małych s z c z u r k o-s z p i c l i, jest według mnie nie do
    przyjęcia!
    ….Mając na uwadze, jakże potępienia godne zajścia na Białorusi, pałowanie
    oponentów obecnej “władzy”, zamykanie ludzi bez wyroku po więzieniach, kpiny z wolności ludzkiej, jestem pełen obaw o nasze dalsze prawa na
    egzystujących dotąd pokojowych i humanistycznych blogach….
    …T u m o r (rak jako choroba przyp. moj) poddaństwa wszelkim terrorystom, jest nam powszechnie obcy!
    Nie chcemy przeżywać tego jeszcze raz!
    Kolejny, niezasłużony raz!
    Liczę na Wasz odpór i przeciwstawienie się tym podłym i niecnym, obliczonym na ograniczenie naszej wolności, zakusom!…
    Ponizej ostrzega cynamon29 przed zaraza terrorysta i rasita:
    1. cynamon29 pisze:
    2010-12-22 o godz. 13:03
    Oho, z a r a z a helwecka się rozszerza !
    Troll już się nie mieści w ramach swej nienawiści na blogu D.Passenta
    i szuka nowych przestrzeni cyjankalowania i cykutą poczęstunków…
    1. cynamon29 pisze:
    2010-12-22 o godz. 16:21
    …Na obydwu blogach mam wystarczająco wielu świadków na to
    kto jest tu t e r r o r y s t ą i r a s i s t ą…. Napotkaj najbliższe lustro i się przyjrzyj!

    cynamon29 pisze:

    2011-07-01 o godz. 00:02
    mag pisze:
    2011-06-30 o godz. 10:12

    Droga @mag, jeśli ty uważasz bazgroły intelektualne (sic!) ET i
    Slawomirskiego za (cyt. z Twojej wypowiedzi): „pisarstwo”, to ja jestem
    papież! Facet wylewa swoje frustracje (prawdopodobnie wynik ciężkiego
    syndromu dzieciństwa, wredna matka, jeszcze wredniejsza ciotka ta, co
    to za wredną matkę, była jeszcze wredniejsza!) miesza was z błotem,
    przy każdej nadarzającej się mu okazji (Ciebie @mag, @Bachę, @Zosieńkę
    etc., etc.),
    a Ty mu jeszcze dajesz błogosławieństwo na drogę!
    Wybacz ale nie pojmuję.
    Jakby taki ET czy Slawomirski wybili mi szybę, przeorali wbrew mojej
    wiedzy i woli mój trawnik, nie pozbieraliby się przed sądem – a wież mi,
    adwokatów mam przednich.
    A Ty co? Cyt. (lub prawie): „niech se gada, a co mi tam.”
    Na tej samej zasadzie funkcjonuje największa gangrena obecnej Polski,
    Jarkacz i jego sekta!
    Z tego: „niech se gada”, mogą przyjść takie konsekwencje, że Białoruś
    będzie przykładem do naśladowania, jako wzór cnót obywatelskich!
    Saldo mortale

  66. Kolejna proba kolejneg Quasiboboli z prekariacka nuta…
    @mag, jeszcze raz – Ty określasz imbecylne bazgroły ET jako pisarstwo,
    ja te bazgroły określam jako pisuarstwo, i to z najpodlejszego,
    najciemniejszego zakątka tej sekty!!!

    Pozdrowionka.
    cynamon29 pisze:

    2011-07-04 o godz. 16:07
    bacha pisze:
    2011-07-04 o godz. 10:57

    ‘On Pana, Panie Szanowny tez miluje. Sciskam Was serdecznie, choc na oko widac ze jajko jest jedno.”

    Lub zbuk!!!

    Basieńko kochana! Czy znasz może datę i miejsce ślubu „tychże dwóch”?
    Jakżebym był na tymże zjawisku obecnym, swą obecnością fizyczną!!!
    Scalenie jednostek w jednostkę scaloną, przy takim potencjale trucizny w
    „charakterkach” i „odczuciach względem bliżnich”, powinno przebić nawet
    cyjankali, arszenik i inne b. popularne trucizny!
    Słyszałem, (inf. chem. potwierdzona) że można zjeść pół kilo soli, a śmierć jest pewna (tyle że w męczarniach)!
    Jakby „te oba-dwa” przy zaślubinach tę sól zjadły? (nie życzę! – bom sadystą nie jestem.!) – byłby święty spokój!
    Opcja najbardziej optymistyczna:
    „Czy to jest miłość,
    Czy też już kochanie?!
    Para, bama, para ,para bamba,para, para bamba!
    Para bamba, para , para, bamba,para! para, bama …!”
    – Marek Grechuta -,

    (Szczerze wątpię czy tym „dwojgu” w ogóle znany.)
    A już:” para bamba!?” Bardzo wątpię
    Toż to: „para bamba” – dla ludzi inteligentnych!

    cynamon29 pisze:

    2011-07-04 o godz. 17:46

    Wy obaj, to nie trollklony @Slawomirski, czy @ET, „udupiacze ” zdrowej
    myśli ludzkiej. Dajcie

    Saldo mortale

  67. Cynamon i „faszystoidalny język w blogosferze”?!
    Cudo na kiju!
    Cynamonku! Mam nadzieję, że weźmiesz sobie do serca ten okrutny werdykt i wykonasz odpowiednią własną culpę.

  68. Oho, widzę że ci znowu rozwiązali kaftan,
    helvecki trollu. Wielkie dzięki za archiwalizację
    moich liter.
    A propos liter – wypij ET litra za moje zdrowie,
    bo co ty będziesz robił jak przedwcześnie zejdę
    saldo mortadelo ?
    Bądż dalej czujny.

    Pozdrowionka

  69. mag
    22 kwietnia o godz. 13:29

    Maguś, ja culpię całe życie i wszędzie,
    ale teraz rozumiem sławy oblegane przez
    paparazzich.
    A tu upominek dla mojego niezłomnego
    fana i kronikarza:

    http://www.youtube.com/watch?v=oP8SrlbpJ5A

    w kolejce jeszcze inne upominki,
    helvecki trollu.
    Tylko się staraj !

    Pozdrowionka.

  70. Między Czeczenami (mówię o społeczeństwie czeczeńskim), a islamistami i międzynarodówką „dżihadu” (nota bene – w Czeczenii mieszka mniej rodowitych Czeczenów niż w …. regionie moskiewskim) jest taka różnica jak między Jezusem z Nazaretu, a św.Bernardem z Clairvaux (to ten facet od pojęcia „zło-bójstwa” pozwalającego krzyżowcom bez popełniania grzechu rzezać na pęczki muzułmanów, prawosławnych, Żydów, heretyków i inną „swołocz” nie -katolicką, organizator II wyprawy krzyżowej i nad-papież w XII wieku, osobowość wielka w negatywnym wymiarze, choć święty świętego Kościoła rzymskiego). W felietonie wyczuwa się – jak w przeważającej ilości komentarzy krajowych – anty-schadenfreunde z tytułu obrazu, jaki wyłania się po Bostonie, czeczeńskich tzw. „bojowników” (czym się różni terrorysta-dżihadysta od bojownika-dżihadysty ?), a sprzedawanego w Polsce od lat. Bo to biedni, dziesiątkowani, upokorzeni (to romantyczne polskie „za waszą i naszą wolność” – ale tylko przeciw przebrzydłym „ruskim” nawet kosztem odmrożenia swoich uszu – jest nie do zniesienia w dzisiejszym świecie) i nieszczęśliwi Czeczeni …… oni mają prawo do samodzielności i wolności (tylko dziw, że zaraz z musu pozakładają kobietom hidżaby i nikaby, wprowadzą szariat, będą ucinać ręce i stopy za kradzież a za cudzołóstwo kamieniować itd.itp.) ! To aberracja, to jest hipokryzja, to jest idiotyzm (polskich mediów) do kwadratu (takie myślenie i takie polityczne spojrzenie na świat) !
    Terroryzm islamistycznego dżihadu przekroczył granice i jest globalny – jak przepływy kapitału, obrót informacjami, rozrywka, telewizje, handel narkotykami, bronią, kobietami itd. A odnośnie ideologii islamistycznej wystarczy posłuchać różnych „guru” tej międzynarodówki – Jusufa Barcicza (Bośnia), Baszkira ben Hassena (Tunezja), Hasana al Turabiego (Sudan) czy szejka Fadllalaha (Liban): to nie są pierwszorzędni, topowi mułłowie i interpretatorzy idei dżihadu z al-Azhar, Mekki, Jerozolimy, ideolodzy talibów z Afganistanu czy Pakistanu (tak samo i to samo mówią liczni, ekstremistyczni mułłowie z Londynu, Nowego Jorku, Hamburga, Zurychu, Amsterdamu, Paryża czy Madrytu).
    A tu się „pieprzy” na okrągło o walce o wolność narodu …… To już dawno jest „nicztorzestwo” (jak mówią Rosjanie), o tym już się zapomniało – jeśli kiedykolwiek miało jakiekolwiek znaczenie.
    A tak ogólnie – bo jeśli Czeczeni mają prawo do swego państwa to czemu polski mainstream odmówił tego prawa Abchazom ? Czemu odmówił tego warunku bośniackim Serbom ? Czemu nie popiera jasno wolnego „Kurdystanu” („wolny Tybet” już jest o’kay bo się uszczypnie komunistów chińskich – absurd, bzdura, kompletna paranoja) ?
    Panie Redaktorze – te podwójne standardy śmierdzą na setki mil (aż do Bostonu). Dlatego m.in. tak wzniosłe i humanistyczne prawa człowieka (ja piszę od lat, że to tzw. „prawa człowieka” właśnie z tytułu używania ich utylitarnie dla określonych korzyści określonych krajów czy środowisk, a co jest tak wykorzystywane nie może być ani uniwersalne, ani humanistyczne) są współcześnie tak postponowane i wyszydzane – zwłaszcza w świecie nie-zachodnim.
    Pozdrawiam życząc więcej obiektywizmu i realizmu.
    Wodnik 53

    PS: Odnośnie „peremyczki” jestem absolutnie „za” – niech Ukraina wreszcie „zabotitsa” o siebie samą. Te kilkaset (delikatnie mówiąc) milionów $ rocznie za tranzyt to nie w kij dmuchał dla podupadającego mocno budżetu.
    Na zakończenie cytat z Voltaire’a (o Polakach): „Jeden Polak to istny czar, dwóch Polaków – to awantura, trzech Polaków – to polski problem.

  71. Ponieważ(albo przez „RZ” cholera wie, staram się nie robić błędłów)
    szanowna Pani „mag” podpowiedziała że „albo się zamknij”albo załóż sobie „blog” To się wqrwiłem.
    polityka.pl to nie jest Pani prywatny blog.
    Ja nie jestem taki piękny i młody jak Pani.
    Czytam bo co mi jeszcze pozostało.
    Nie stać mnie na „Politykę ” gazetową.
    A Pani mi tutaj:
    Albo spier..laj albo załóż sobie.
    A to niby dlaczego?
    Ja tylko napisałem że „WAS” nie kumam.
    KUMASZ?

  72. Niedojrzalosc Mag i Matyldy polega na tym, ze probuja one jednoczesnie „odgrywac” role sedziego i oskarzyciela.
    Saldo mortale

  73. @jar-ry

    „(…)
    -albo się zamknij;

    -A Pani mi tutaj:
    Albo spier..laj albo załóż sobie (…)”

    Nie, Panie jar-ry. mag w taki sposób nie odezwała się do Pana.
    SKUMAŁ Pan różnicę?

  74. Jiba
    22 kwietnia o godz. 14:49 – masz rację.
    Mag napisała grzecznie acz stanowczo (bo miało prawo Jej się nie podobać – mnie zresztą też):

    ” Podłącz się gdzie indziej, albo załóż sobie blog indywidualny, całokowicie niezależny, którego ty będziesz gospodarzem. ”

    Mądry rady słucha, buńczuczny dorabia dyszel do Rolls-Royce,a.
    Jiba ukłony dla Ciebie i mag.

    Pozdrowionka.

  75. Dla patriotów- idiotów wszelkiej maści, wychowanych w tradycji romantycznej, pieśniach o bohaterach, kulcie wojowników, liczy się tylko walka zbrojna….
    Niestety, od setek lat, granice państw powstają dzięki stolikom dyplomatów a nie karabinom i bombom.
    Dmowski i Paderewski więcej zrobili- i ZYSKALI!!!- przy stoliku, w kuluarach, na rautach, niż Piłsudski z legionami…..

    Czy Czeczeni będą mieli swojego Dmowskiego?
    Czy taka osobistością będzie dla Kurdów Ocalan?
    Dla Palestyńczyków Abbas?

    Mięso armatnie niewarte jest w tonach grama dobrego polityka i korzystnej sytuacji geopolitycznej……
    A destabilizacja kraju i wojna domowa jest gorsza od największego despoty u władzy.
    Kadyrow jest zły bo nie nasz s…syn?

    Nasz sojusznik miewa ciekawych przyjaciół….
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/kary-wiezienia-i-do-229-batow-za-psucie-wizerunku-,1,5472809,wiadomosc.html

    Dronik, czy bacik, oto jest pytanie……

  76. Nie „skumałem” szanowny Panie.
    Nie mam „docentowych doktoratów”
    Ale czytać i pisać nauczyli mnie „straszliwe komuchy” co to od Stalina do Berlina przeszli (podobno).
    Cała ta wasza „mag”ma zamknęła się w swoim malutkim światku.
    I przepraszam ale pieprzycie jakieś głupoty.
    Do takiego wniosku dochodzę ja.
    Jarr-ry.
    Nie pozdrawiam bo nie mam dla was żadnego ale to żadnego szacunku!
    Zasrani „specjaliści” od pisania a nie od działania.
    Pisać każdy może.
    Trochę lepiej lub gorzej.
    A szczególnie głupio w” internecie”

  77. jar-ry
    22 kwietnia o godz. 15:07

    ” Cała ta wasza „mag”ma zamknęła się w swoim malutkim światku.
    I przepraszam ale pieprzycie jakieś głupoty. ”

    No to po co się chłopie w tę „mag”mę pchasz ?
    Przecież można pójść na ryby i mieć święty spokój.

    Pozdrowionka.

  78. http://niewiarygodne.pl/kat,1031987,title,Kto-naprawde-zorganizowal-zamach-w-Bostonie-Przerazajace-fakty,wid,15515126,wiadomosc.html?smgajticaid=61074f
    ==========

    Pęczek teorii spiskowych……
    Każdy kraj ma SWOICH Macierewiczów.
    I hieny dziennikarskie idące tropem krwi.
    I kasy…..

  79. I niech się „Polityka” się nie podnieca kliknięciami i wpisami jak np. mój.
    Nikt was jako tygodnik nie czyta.
    Polityka .pl została opanowana przez różnych „mag”, „TJ”, itp. tzw. blogowiczów i już dawno poleciała w „kosmos”.
    Nie macie obecnie nic wspólnego z życiem normalnych ludzi!
    Ale cieszcie się i podniecajcie swoim pseudo intelektualnym zadęciem.
    Jak mi nikt nie odpisze to kończę.
    I dalej was nie lubię!

  80. Brat Nathanael widzi sprawy zupełnie inaczej, a skoro daje się prawo do publicznego wyrażania opinii bratu Śpiewakowi, czy bratu Hartmanowi, to dlaczego nie bratu Nathanaelowi? Tym bardziej, że wszyscy trzej mają wspólne korzenie.

    „The prototype has been set, tested and approved”. (Prototyp został ustanowiony, przetestowany, zaaprobowany) – mówi Nathanael, a w swoim krótkim komentarzu dochodzi do takiej oto konkluzji:

    Sądząc po stadach bezmyślnych baranów na ulicach Bostonu, cieszących się z perspektywy wprowadzenia stanu wyjątkowego w Demokracji nad Demokracjami, nie będzie tam żadnego znaczącego oporu przeciwko aresztowaniom, represjom, oraz przymusowej konfiskacie broni – Konstytucję z Drugą Poprawką mogą sobie „They, The People” wsadzić, w obliczu karabinu rożnych „cops”, przytkniętego do głowy.

    Są na świecie rzeczy drogie, nawet bardzo drogie, ale uśmiech Brata Nathanaela oraz jego komentarze, są bezcenne: vimeo.com/64527918

  81. Pan „cynamon” uważa że:
    Nie pchaj się gdzie cię nie chcą. I idź sobie „na ryby”
    A pan Panie cynamonie będzie dalej zawłaszczał Polityka.pl
    I pieprzył nie na swoim blogu?
    Panu wolno a inni to na ryby?
    Odpieprz się rybeńko i nie zawłaszczaj.
    Polityka.pl to nie jest twój prywatny blog.

  82. @wiesiek z dn. 2013-04-22 h; 15.05.
    Masz rację, ja osobiście uważam, że polsko-wewnętrzna konfrontacja mająca jeszcze XIX-wieczne korzenie (czyli „romantyzm” vs „pozytywizm”) trwa cały czas. Od 4.06.1989 zwyciężył zdecydowanie romantyzm i polskie „chciejstwo”. Dałeś przykład Wersalu – tak Dmowski i Paderewski więcej dali ówczesnej Polsce niźli legiony Józefa P. Gdy Rosjanie działają aby nie dopuścić do rozpadu państwa które budowali bez mała 4 setki lat (Rosja – to za Sołżenicynem, którego nasz mainstream tak wychwala, szkoda iż „wybiórczo” jak Gazeta „Wybiórcza” – to „dusza”, a „dusza” w prawosławiu to coś więcej niż kultura, bez porównania więcej niż cywilizacja) – my ich wyśmiewamy i staramy się poniżyć (nasz mainstream). To głupie i prostackie. Oni po prostu nie chcą skończyć jak I RP w XVIII wieku, czyli popełnić „harakiri”. Dlatego m.in. te wszystkie Czubajsy, Jawlińskie, Jelcyny są tak przez „lud” tamtejszy postponowane (intelektualnie i mentalnie „spuszczone” do kibla). I nie dlatego, że społeczeństwo jest skomunizowane. Nie – to właśnie u nas tak się na ten problem patrzy. A człowiek jest przecież „zanurzony” w kulturze……..
    Polityka to nie dobre miny i „political corectness”. To przede wszystkim skuteczność – i mierzona „na lata”: jak mawiał Fryderyk II Wielki: „Nie lubię ludzi biorących się za politykę, którzy robią wszystko w niewłaściwym momencie”.
    Pozdrawiam
    Wodnik 53

  83. jar-ry
    Jak się chłpcu nie podoba piaskownica, to po co do niej włazi?
    A na dodatek jest nadąsany i ma wszystko za złe. Przy okazji ludzi obraża.
    Nic na to nie poradzę, ale „Polityka” (papierowa) wciąż ma b. wysoką „sprzedawalność”. Ciut wyżej jest bodaj tylko „Niedziela”.
    Może tam jest twoje miejsce? Ale, niestety, w wersji internetowej nie przewiduje „dialogu”, czyli możliwości poplucia i poutyskiwania.
    Od tego są jednak inne portale: salon24, wpolityce, wsieci braci Karkowskich itp.
    Na pewno się odnajdziesz w ichnim „kosmosie”.

  84. mag
    22 kwietnia o godz. 15:49 pisze o chlopcu i piaskownicy Mag. Zapomina przy tym o dziewczetach (Mag&Matylda).
    Saldo mortale

  85. do jar-ry
    22 kwietnia o godz. 15:23
    Zgadzam sie; czuje sie wspolwinny.
    Saldo mortale

  86. @cynamon 29
    U nas piękny, słoneczny dzień. Dziewczyny z lic. Żmichowskiej i Czackiego chodzą w samych tiszertach.

    Dostaliśmy cynamonie 29 wsparcie od samego W. Gadomskiego w dzisiejszej GW (2 str.). Pomysł utworzenia min. Energetyki, poparty przez wszystkich polityków występujących w sobotni ranek w radiu, WG uznał za wyraz tęsknoty za PRL. WG nie wypowiada się nt min Skarbu – widać, że to podmiot śmierdzący politycznie.

    Na tej samej stronie M. Zawadzki obśmiewa już w tytule pracę CNN.
    Ja nie mogłem uwierzyć, że ta renomowana i bogata stacja, potrafi tak bełkotać, zapełniać czas bzdetami, siać grozę w trybie „breaking news” dzień i noc – ciągle nic nowego nie wnosząc „z placu”.

    cynamonie 29, wielu z nas często krew zalewa, kiedy jakiś troll zalewa en passant kopiowanymi i wklejanymi tekstami, pisanymi dzień i noc w ramach jedynego zajęcia. Nie mamy jednak prawa odbierać komuś prawa pisania w nie swoim blogu. Nie mam wątpliwości, że brak moderacji tekstów sprawdzonych komentatorów, nie oznacza braku w ręku Daniela Passenta narzędzia pt „chwilowa ośla ławka”.
    To, co czasami wyczynia ET budzi grozę, ale musisz przyznać, że niektóre jego/jej teksty były napisane starannie. Ta dwuosobowość niektórych komentatorów jest zadziwiająca. Weźmy przykład kadetta. Znakomite komentarze tenisowe (nie tylko meritum, ale także forma) przeplatane z jakimś PISowskim zaczadzeniem, w którym kłamstw i insynuacji „bezlik”. (słowo-kod językowy Jacka Żakowskiego).

    Ty pewnie podpadłeś p. ET tymi linkami do kawałków Davida Guyatt’a, ale nie przejmuj się, linkuj dalej, ludzie Cię lubią i cenią za dowcip – pamiętasz ile osób ucieszyło się z Twojego powrotu „na łamy”.

    I na koniec. Każdy emigrant piszący w en passant stanowi bezcenny zasób blogowy. Dzięki nim, mamy do przeczytania mozaikę poglądów na tematy polskie, a do tego dochodzi kupa informacji z drugich ojczyzn.
    Pozdrowienia

  87. „Zamach w Bostonie” bylo live wprowadzenie stanu wojennego w czesci albo calym USA. Resorsy silowe rzadu US i media sa w stanie w badzo krotkim czasie zmilitaryzowac dzien powszedni Amerykanow np. zamach stanu ?

    W starej europie odezwaly sie po zamachu glosy dyletantow o zwjekszenie ilosci kamer. Ci harcerze nie rozumjeja, ze gdy ktos zostaje napadniety na dworcu PKP to kamera nie zeskauje z umocownia i idzie ofjarze z pomoca tylko osoba obserwujaca zawiadamia odpowiedzie sluzby. Aby zindentyfikowac sprawce nie potrzeba wjecej kamer tylko specjalistow i programow komuterowych , ktorzy na podstawie analizy informacji sa wstanie ustalic who is who. Np. sprawcy w Bostonie zachowali sie calkiem inacze(nie przestraszyli sie wybuchow) w momencie zmachu niz reszta osob widocznych na filmie i prawdopodobnie Amis maja juz takie automatyczne oprogramownie do analizy informacji z kamer. To byl dla US spec sluzb poligon.

  88. stasieku 16:03,
    Jeżeli komuś zarzuca się klamstwa, to wypada, a nawet trzeba je najpierw udowodnić. W przeciwnym razie pozostaje nic niewarta gołosłowność. Od inżynierów wymagać się powinno dużo więcej precyzji, no może nie od wszystkch…

  89. @TJ, wczoraj, 22:40
    Ja też często nie wierzę premierowi, TJocie. Należymy pewnie do zwolenników PO z „braku laku”. Ale spróbujmy się zastanowić, dlaczego D. Tusk popełnia ostatnio liczne błędy z dziedziny PR. Czy dlatego, że kiedy cokolwiek zrobi w warstwie komunikacyjnej, zaraz papugi prezesa powtarzają, że Tusk, to dno, dna, a dba jedynie o PR?
    Kiedy to mówią, (te typy bez osobowości), we wszystkich stacjach telewizyjnych na okrągło, dziennikarze uśmiechają się z minami akceptującymi, prawie kiwają głowami na tak.

    A więc powtarzam pytanie; czy w najbliższym gronie p. Tuska, nawet w rodzinie, nie ma ludzi, którzy mówią: „ojciec, ty ciągle znikasz jak coś się dzieje i wyłazisz skądś tam, aby potraktować kogoś/coś protekcjonalnie, zawieszając głos, jak dziewica na spowiedzi, albo robiąc czasami groźne miny do publiki, z którą „nie takie numery Brunner”. Ojciec daj spokój, jakiegoś Urbana wymyśl, bo antypatia, zniechęcenie elektoratu, to czasami kula śnieżna”.

    Piszesz TJcie:
    ” Tusk po prostu wyobraża sobie, że można rządzić jednoosobowo”
    a ja myślę, że polityk z podstawówki politycznej wie, że nie można w demokracji rządzić jednoosobowo. Tusk to wie, ale pręży muskuły, ciągle ma problem ze swoją autentycznością, z osobowością równiachy do flachy. Tuska słynne pogardliwe określenie zawodu polityka (nie pamiętam, coś było „leniuchy, darmozjady”) to prawdziwy Tusk.
    Pamiętasz wybory prezydenckie 2005? Jak Tusk się krygował! Tamci żarli trawę, a Tusk się jakby wstydził walki o władzę.

    Dla mnie najbardziej niezrozumiałym i samo destrukcyjnym posunięciem p. Tuska, było:
    odstawienie p. Schetyny,
    zbyt późnym ukłonem w kierunku centro-lewicy,
    wymiana Kwiatkowskiego na Gowina,
    otoczenie królem nowo-mowy p. Grasiem.
    że wymienię te cztery błędy „z brzucha”, bo żona prosi do stołu.

    Ściskam Cię najserdeczniej, filarze en passant.

    PS
    Chciałem zostać „małym strażakiem lub Napoleonem” – mówi Gospodarz u Chlasty w TOK FM. Tu widać, jak marzenia odbiegają od osobowości. Strażak i Napoleon nie „walczyli o spokój”.

  90. @kadettcie, wybacz, ale wywołanie jakiejkolwiek reakcji jest głównym celem Twojego pisania nt polityczne.
    Zauważ, że ostatnio reaguje na Ciebie konsekwentny absolwent, którego idiosynkrazja także do TO, kolegi z UW, zdumiewa, a czasami wręcz zbrzydza – że tak powiem.
    No i czasami kilku zawodowców Cię pozdrowi…

    Ale zawsze czekam na Twoje wtręty tenisowe, zagapiłem się i nie widziałem wczoraj porażki Nadala w M-C.

  91. @jar-ry, get lost na oślą ławkę!

  92. @cynamon 29 rzucił takie uwagi 22 kwietnia o godz. 11:34

    Z tego co widzę na moim monitorze, wiem jedno – 21.04.13 niejaki
    @bobola o godz. 23:24 zaistniał na tym blogu z jakimś wyjątkowo
    wrednym wpisem na temat Czeczenów i Romów (Cyganów wedle
    @boboli).
    Przewijając dzisiaj wszystkie komentarze, chcąc zapoznać się z tym wrednym tekstem – @boboli o 23:24 nie stwierdziłem.
    Pewnie znowu oberwę od @staruszka, ale wpisu z 23:24 nie ma.

    A że rzucone nie zawisły, to i nie ma co obrywać.

    Są natomiast subtelne kwestie podmiotowości osób w ich publicznym obrazie. Moim zdaniem komentarz @boboli nie powinien być usunięty bez śladu dla czytelnika teraz właśnie zjawiającego się tu. Osoba osłonięta „samo-przezwiskiem” @bobola przywoływanym na scenę dość świeżym neologizmem nick nie doznała anihilacji. Wypadałoby treść właściwego tekstu komentarza zastąpić notką – co najmniej – taką:

    „Komentarz opublikowany wcześniej data i czas został usunięty.”

    Można komentatora bloga zbanować. Ale zarówno usunięcie komentarza już opublikowanego, jak i decyzja o zbanowaniu moim zdaniem powinna być podana komentatorom bloga do wiadomości.

    Gospodarz bloga ma prawo być stronniczy, nieżyczliwy, okrutny i kapryśny i ma prawo do zaniechania wszelkich tłumaczeń swego postępowania. Ale takie zdarzenia jak z omawianym komentarzem @boboli każą postawić pytanie: „Czy blog jest dobrem publicznym?”

    Czy cygan jest sprawą publiczną, czy może być sprawą nienaruszalnie prywatną?

    Pytam Cię Jacku Cyganie:
    „Czy jakiś wegetatywny raptus szybciem mówiący i piszący niż myślący zalecał Ci już zmianę nazwiska?”

    Jestem osobą okrutną wobec mi ludzi niemiłych.
    I daje im prawo bycia okrutnymi. Z dala ode mnie.

    Codziennie jem trzy posiłki i zwykle wcalę wtedy nie myślę o miliardzie ludzi glodnych żyjących ze mną w Dniu Ziemi i innych dniach. Taka ze mnie świnia.

    I nie wesprę finansowo nowego trolla za biednego, aby kupować papierowe wydanie Polityki.

    Coś mi żal ściska, ale czy powinienem to precyzować na publicznym forum?

    Dlaczego podejmuje się próby ukrycia przede mną nazw nicków tworzących komentarze do przewinięcia?

    Co to się z tym światem porobiło, gdy ludziska zaczęli małpować „w  w paradygmacie konstruktywicznym”:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Waglowski

  93. Następnym „wybuchem” będzie neo-JARUCKA przy Kwaśniewskim. Po najnowszych, hurtowo publikowanych „rewelacjach” medialnych, mocno się już na to zanosi.

  94. Ulubiony minister Donalda Tuska Jarosław G. ,właśnie odnalazł kontynuatorów naukowych osiagnieć Doktora Mengele i oskarżył naszych przyjaciół zza Odry o ludobójstwo polskich dzieci ( przez niedowiarków zwanych embrionami lub zarodkami ). Oczywiście Jarosławowi G. włos z głowy w tej sprawie nie spadnie, chociaż zdaniem polskich ginekologów łze jak bura suka.
    On ma po prostu immunitet i wszystko mu wolno.
    Coraz cześciej mi sie wydaje, ze przy Jarosławie G. Antoni M. to mały pikuś i to własnie JG w niedalekiej przyszłosci bedzie absolutnym władcą Polkatolandu.
    Strach się bać.

  95. absolwent
    Jarosław G. to rzeczywisty wybryk premiera w jego kolejnej kadencji (jak już gdzies pisałam – klasyczna „wina Tuska”). Dlaczego? Po co komu/czemu? -doprawdy nie kumam. Że niby skrzydła PO mają być szeroko rozwarte? Nie trafia to do mnie.
    Przecież to totalna kompromitacja z tymi zarodkami, których „głosy” jakoby Gwoin słyszy (pamiętam tę jego wypowiedź), a które niecnie nasi odwieczni wrogowie mordują.
    Faktycznie, czym on się różni od szalonego Antoniego M?
    W „szeroko rozwartej” Platformie nie da się już chyba niczego w sposób sensowny załatwić. Żadne projekty ustaw dot. spraw kontrowersyjnych (związki partnerskie, in vitro i in.) nie trafiają nawet pod obrady sejmu.
    Strach się bać, zwłaszcza że ci odwiedzający z prezesem od tygodnia polskie miasta i sioła, maszerujący (również z pochodniami) dla oswobodzenia „umęczonej ojczyzny” mają poparcie ok.30% ludu polskiego i kk. Papa Franciszek wprawdzie tupie nogą, ale nie wiem, czy nasi sukienkowi się przestraszą.
    A „lewica”, jaka jest, każdy widzi.
    Strach się bać.

  96. @TJ
    „Punktualność jest złodziejem czasu” miał powiedzieć Oscar Wilde, a Donald Tusk jest „oczytany guy” i wobec tego prawie wszystkie jego zapowiedziane, rzadkie konferencje prasowe, są spóźnione. To jest obrzydliwa cecha narodowa, przykład idzie z góry, szefowie nie szanują czasu pracowników, każą na siebie czekać.
    Kiedy podczas ostatnich wydarzeń w Bostonie, w CNN zapowiedziano połączenie z Białym Domem, skąd miał p. Obama wygłosić oświadczenie, to prezydent mocarstwa wszedł za pulpit punktualnie.

    Od kilku godzin wiadomością polityczną dnia jest oświadczenie p. Gowina, przeplatane wywiadami z profesorami od zarodków/embrionów, szefową klubu PO, którzy mówią coś przeciwnego na temat stanu prawnego w BRD i wykluczają możliwość przestępstwa u Niemców.
    I tak będzie do wieczora, a może i dłużej.

    Od miesięcy dwóch wykształconych i współpracujących kiedyś ze sobą ekonomistów, pp Rostowski i Balcerowicz wymieniają w żywotnej dla milionów młodych sprawie, uwagi w gazetach, lub w jednoosobowych wywiadach w telewizji/radiu. Jakiś czas temu przeprowadzona konfrontacja, trwała krótko, była pełna ogólników i języka niezrozumiałego dla przeciętnego widza/słuchacza.

    Czasami oglądam debaty w obcym języku i przyznaję – zazdroszczę tym obcym…

  97. Panie E. Goldstein, wyczuwam bipolar disorder u Pana, ma Pan tyle osobowosci, ze … Cos jak z „One Flew Over the Cuckoo’s Nest”. Moge pana uspokoic albo przestraszyc, zalezy kto bedzie to czytal, ze demokracja w USA ma sie dobrze. Od blisko 250 lat moje prawa sa nienaruszalne (nawet mam ich wiecej, tj. praw) jak i reszty my fellow Americans. Tu i owdzie zdarza sie moron kongresman, senator czy burmistrz miasta ktory probuje nasladowac tego Mentally Sicko z Korei. Bloomberg w N. Jorku doszedl do wniosku, ze w jego miescie jest zaduzo potworow 300 lb plus, by z tym walczyc probowal zabronic picia roznych coke w duzych kubkach (raczej kublach). System zadzialal, sedzia powiedzial (nie wprost), ze burmistrz „is a moron”. Zobaczymy jak to sie skonczy. Sa to indywidualni idioci jakich pelno nie tylko w USA. Na szczescie Founding Fathers tego USA przewidzieli to i napisali Konstytucje (z dodatkami))jak zadna inna na swiecie. Myli Pan nasza policje i sily zbrojne z ORMO i LWP, nasz system polityczny myli Pan z Kongresami PZPR czy KPZR. Musze was zmartwic, tj. wszystkich goldsteinow, zza roznych kaluz, mas alla … itp., ze ani ja, ani „moj” prezydent, choc go nie lubie, nie mamy obowiazku znalezienia Panu pracy, ktora Pan pokocha lub zapewnienia szczescia osobistego. Nasza konstytucja nie daje takich gwarancji, ale stwarza prawne mozliwosci, reszta zalezy od was wszystkich, tj. goldsteinow, mas alla … and on, and on …
    ET
    Tak „niewiele” Pan ostatnio pisze i jeszcze „mniej” o antysemityzmie …. Zabraklo atramentu ? Prozac sie skonczyl ?

    Na lunch wszystkim polecam; swiezego wedzonego lososia (dzikiego) pokropionego cytryna ze swieza buleczka z maslem (moze byc irlandzkie, niesolone).
    Wszystko popite szklaneczka (lub dwoma) dobrej whisky lub bourbon’u, tego z Tennessee.

  98. Do @Eta
    O Ecie ! (wołam do Ciebie wołaczem)O Ecie !
    Pleciesz takie swoje ecie-pecie.
    Masz w swym archiwum kwity na hitlerowca Cynamona .
    Spisane jego czyny.
    Ale, O Ecie ! przeczytałem i , o zgrozo, znalazłem w zapisanych przez Ciebie faszozaidalnych myślach tego łotra, nazwanie Ciebie szczurkiem-szpiegiem. To Cię rozgoryczyło, ja też po takiej obeldze, zacząłbym zbierać materiały na takiego faszyzoidalnego hitlerowaca.
    Cieszę się, że znalazłeś godnego kompana niejakiego @jar-ry, toż to cudo wyszło dopiero co z czworaków, podrapało się pod pachą i gdzie indziej, ziewnęło, odszczało się pod płotem i nagle zobaczyło niejaką @mag. I nagle poczuło się obrażone, że taka chodzi po świecie, umyta, wyperfumowana, nie jak ta jego czworakowa Jessica. A tu jeszcze wtrąca się niejaki Cynamon, więc jar-ry wyrywa sztachetę z płota i dalej gonić te polityczną hałastrę. Dobrze, że pan Passent jest szybki w nogach, bo też by mu się dostało za to, że nie ma nic wspólnego z życiem normalnych ludzi z czworakow.
    Dobrze O Ecie !, ze ów jar-ry lubi Ciebie, bo tak w ogóle to on nas nie lubi, jak ze szczerością parobka wyznał odkladając na bok sztachetę
    Pozdrawiam Ciebie i Twojego przyjaciela Dzarego

  99. @Stasieku, wielkie dzięki za słowa otuchy i braterskie ” przytulenie do blogowej piersi „. U mnie też piękna pogoda, dziewczyny roznegliżowane ale gdzie im tam do pięknych, młodych Polek (starsze na blogu proszę o nieobrażanie się – też byłyście młode ciałem, teraz jesteście młode i ciałem, i duchem).
    Słowem: ” słonko świeci, ptaszek leci, matka z córką dają nurka a ojciec pływa na wznak ” (znasz zapewne ten rebus rysunkowy).

    Jeśli zaś idzie o helveckiego trolla, to niepotrzebnie się martwisz,
    ja mam grubą skórę zaimpregnowaną latami obcowania z gorszymi niż on, a więc nie jest on w stanie osiągnąć wysokości moich kostek
    u stóp. Poza tym dość rzadko zdejmują mu kaftan, tak że nie stanowi
    to dla mnie problemu.
    W jakimś sensie czuję się też nobilitowany – pokaż mi Stasieku,
    drugiego na tym blogu, który by miał tak zagorzałego fana, tak
    skrupulatnego archiwistę słów moich (często przeze mnie już
    zapomnianych), który z zapałem godnym lepszej sprawy, jest tak
    wiernopoddańczy wobec swego guru. Nie ma takiego/takiej !

    Ładnie napisałeś Stasieku i to jest dla mnie bodaj najważniejsze:

    ” Każdy emigrant piszący w en passant stanowi bezcenny zasób blogowy. Dzięki nim, mamy do przeczytania mozaikę poglądów na tematy polskie, a do tego dochodzi kupa informacji z drugich ojczyzn. ”

    i jest to temat który zamierzałem poruszyć w osobnym wpisie,
    jako temat odrębny, ale skoro mnie przyjażnie sprowokowałeś to
    czuję się zobligowany, zrobić to teraz.
    Nie jest to spostrzeżenie na zasadzie ” każda pliszka swój ogonek chwali ” ale już od dawna chciałem powiedzieć, że kółko emigracyjne
    na tym blogu odwala kawał dobrej roboty i co najważniejsze – jest
    dowodem na kultywacje języka polskiego, troski o to co się dzieje w
    Starej Ojczyżnie, a i nowinek ze swoich nowych ojczyzn nie skąpi.
    Jesteśmy lepsi niż swego czasu Koła Gospodyń Wiejskich i Koła
    Samopomocy Chłopskiej razem wzięte.
    Powiem więcej, z perspektywy oddalenia fizycznego od Polski, każdy
    z nas emigrantów widzi Ją (każdy inaczej) krytycznie ale zdrowo.
    Każdy z nas ma inną skalę porównawczą pod ręką i często nasze
    wpisy mogą irytować, ale nie mamy tutaj żadnych złych zamiarów,
    wręcz przeciwnie – jeśli np. telegraphic observer widzi działania,
    funkcjonowanie kanadyjskiej służby zdrowia jako o niebo lepsze niż
    polskie, to pisze o tym nie po to żeby kogoś upokorzyć, komuś
    zaimponować, lecz po to aby podsunąć pomysł na ulepszenie tejże
    w Kraju wedle sprawdzonych już metod. Jeśli ja wspominam o dobrze funkcjonującej kolei w Niemczech, to też mam w podtekście
    słowa: bierzcie z nich przykład, ściągajcie dobre, sprawdzone wzorce.
    Jedynym emigrantem który nie wnosi nic, ale to nic konkretnego
    jest mój osobisty fan i adorator niejaki ET. Był jeszcze jeden niejaki
    Slawomirski, ale na szczęście red.Passent go zbanował z wielkim
    pożytkiem dla blogu.
    Stasieku, wymiana poglądów z Tobą to prawdziwa przyjemność i
    żródło wiedzy o rzeczach i sprawach, których medialne przekaziory
    unikają.
    To samo dotyczy wielu innych na tym blogu – po prostu kulturę
    osobistą i intelekt można u Was wyczytać między słowami komentarzy.

    Jeszce raz serdeczne dzięki i obfitości obserwacji wiosennie
    roznegliżowanych Polek.

    Pozdrowionka.

  100. stasieku,
    mam coraz mniejszą ochotę na podwyższanie frekwencji blogowej. Coraz mniej komentuję, bo zajęty jestem niemal bez przerwy wyrzucaniem z domu śmierci za drzwi. Doszło teraz wiele obowiązków, które dotychczas w o wiele mniejszym stopniu mnie absorbowały. Wczorajszy pojedynek Nadala z Djokovicem widziałem. Tenis i lektura to te z niewielu radości, które mi pozwalają na chwilę przynajmniej zapomnieć o bożym świecie i trwać na posterunku ‚przy drzwiach’.

    PS
    Żadnego kłamstwa jeszcze mi nikt na tym blogu nie udowodnił. Kłamstwem się brzydzę. Osobników, o których reakcjach wspominasz mogłem nawet poznać osobiście w toku studiów. Tworzyli nieliczne, ale mocno zwarte grupy partyjno-esbeckiej (bywało, że ze szczytów władzy) młodzieży dobrze rokującej na przyszłość. Trzymałem się od nich jak najdalej bez większego wysiłku zresztą, bo mnie po prostu odrzucało… Lwia ich część, nim zdążyła czegokolwiek się nauczyć, zasiliła chyba na III roku szeregi PZPR idąc „za Cioskiem”…

  101. Timing
    Żona przy obiedzie – telewizor włączony, jak małym miasteczku – patrząc na p. Tuska koło uśmiechniętej p. Merkel powiedziała coś zdecydowanie, ale we wznoszącej intonacji, tak jakby chciała mnie zapytać, jakby chciała potwierdzenia. Nie potwierdziłem, ale postanowiłem o tym napisać.

    Czy przypadkiem p. Tusk nie wyczuwa prawidłowo timingu politycznego i nie daje się PISowi wypsztykać na długo przed kampanią, aby potem uderzyć „wypsztykanego” z grubej rury i wygrać najważniejsze wybory.

    Jest w tym coś, przyznaję z przyjemnością, ale ciągle wisi nad polityką w Polsce sytuacja ekonomiczna. Jako „chroniczny” nabywca kilku leków, dostrzegam potężną podwyżkę w aptekach. Elektorat emerycki jest liczny i chętnie, z nudów czasami, chodzi na wybory.
    PS
    I znowu te embriony, zegarki Nowaka, 3% SLD w Rybniku…

  102. Krótko o Tusku, zapotrzebowaniach demokracji i realnej podaży w niej wybitnych polityków
    stasieku
    22 kwietnia o godz. 16:47
    @TJ, wczoraj, 22:40

    Mój komentarz
    Tusk chciałby rządzić tak jak oczekuje polski lud stęskniony za silną, mądrą sprawiedliwa i spolegliwą jednostką na czele, lecz niestety nie ma takiego daru, a materia polityczna, z której on wycina swoje szablony do rządzenia, to nie gładkie lniane płócienko lecz niedogarbowana, mokra, oblepiona, rozciągliwa, sfałdowana skóra, do której nie wiadomo jak się zabrać.

    Tusk jest inteligentny, ma zmysł polityczny, lecz niekompletny. Brakuje w nim najważniejszego elementu, który jest bardzo trudny do zdefiniowania.

    Ten element, to zdolność do przewodzenia poprzez zjednanie, uznanie, to taka magiczna cecha, trochę stadna, która powoduje, że ludzie wierzą, chcą współdziałać, chcą się przykładać, grają na lidera, widzą perspektywę, chcą iść do przodu, widzą za sobą pewną jedność, a jeśli nie jedność, to spójność w działaniu, konsekwencję, z którą się chętnie utożsamią i ją podejmą razem, wg jednej melodii, jednego – trzy, czteeery.

    Polska demokracja jest młoda i potrzebuje przywódców wyjątkowych. Niestety rozkład takich ludzi w społeczeństwie, tzn. potencjalnych dobrych przywódców, jest taki sam, jak był – są oni rzadkością. Społeczeństwo musi się zadowolić, tym co jest. Co oznacza, że nie tylko Tusk ma niedostatki.

    Poszedłbym dalej – inni kandydaci na wodzów widoczni na scenie politycznej mają jeszcze więcej niedostatków niż Tusk. To jest główny powód do darcia szat przez zniecierpliwionych, wyczekujących na objawienie prawidłowego premiera obywateli, polityków i publicystów, przede wszystkim po prawej stronie.

    Szczególnie prawica rozumuje w następujący sposób – ten długi szereg rządów i premierów, których poznaliśmy w ubiegłym dwudziestoleciu, wykazał, ze do władzy dochodzą ludzie niesprawni, niekompetentni, interesowni, nieudolni, skłonni do zmowy i prywaty (oczywiście z wyjątkiem dwóch rządów – premiera O. i premiera K. oraz prezydentowania męża stanu K.).

    Na pytanie – dlaczego tak się dzieje, dlaczego mieliśmy takie a nie inne rządy, z wyjątkiem rządów O. i K., po prostu słabe, PiSowcy odpowiadają dziecinnie prosto – to układ, układ okrągłostołowy stworzył sytuację mętnej wody, doprowadził i umocnił we władzy nad narodem wspólnotę polskojęzycznych, różowych (Michnik and co.) oraz czerwonych (Jaruzelski, Urban, Kiszczak i ich wychowankowie).

    Należy ten układ zburzyć – powiadają stratedzy PiSu, a dla oczyszczenia sytuacji, uporządkowania spraw, rządy powinny być rekrutowane ze środowisk niezależnych, patriotycznych, nie – polskojęzycznych, a polskich.
    Zgadnijcie, z których.

    Ci niezależni, odważni i bezkompromisowi założyli sobie, ze wśród nich znajdą się ludzie, którzy są zdolni, mądrzy, mają odwagę i charyzmę, tylko trzeba w nich uwierzyć, zaakceptować.
    A jeśli nie znajdziemy takich natychmiast, dzisiaj, to na pewno w najbliższej przyszłości ktoś się objawi. W ważnych momentach historycznych tacy się znajdują.
    A tymczasowo przecież można wymodelować zastępcę, są takie techniczne możliwości, np. prof. Gliński. Nie ma sprawy, zawsze będzie lepszy od takich Tusków i Millerów, chociażby z jednego powodu – bo jest na pewno nasz.

    Tak więc Tusk jest widziany, opisywany przez nich nie tylko jako niekompetentny, nie nasz premier, ale i jako czółenko, marionetka, naganiacz, agent, kurek na dachu, klient dwóch władców (w tym jednej pani), którego należy jak najprędzej usunąć. Każdy dzień jest ważny, każdy dzień trwania tego rządu, to dzień klęski Polski – tako rzecze mąż Jarosław.

    Każdy inny byłby lepszy, byleby był z nas prawdziwych Polaków. Ta strategia jest niemal każdego dnia potwierdzana przez wypowiedzi i działania PiSu mające zdyskredytować Tuska i jego rząd. Ta dyskredytacja jest z założenia skrajna, ekstremalna, sięga często do emocji, posługuje się bez żenady wszelkimi możliwymi do wyobrażenia oskarżeniami ze zdradą stanu (zawoalowanymi) i pohańbieniem włącznie.

    Taka skrajna argumentacja stawiająca wszystko na jedną kartę z jednej strony budzi zdziwienie i zażenowanie, a z drugiej rodzi oczekiwania, że w razie zwycięstwa radość będzie niezmierzona, a słodycz niezgłębiona (zemsta z wypaleniem do cna przeszłości jest zawsze słodka).

    Dopełni się wreszcie rytuał wyzwolenia narodowego i społecznego, który jest regularnie odprawiany przez niezliczone tłumy skandujące w pochodach – tu jest Polska, tu jest Polska, raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę.
    Pzdr, TJ

  103. Lewy (22-04-g.18:10)
    Obśmiałam się jak ta norka przysłowiowa.
    Faktycznie, pachnę pefumami (ostatnio Allure), ale nie pogardzam np. wonią świeżo skoszonej łąki. Za moich bardzo młodzieńczych lat była w PRL taka woda kwiatowa „Zielony wiatr”, bardzo przyjemna, o leciutko ostrej nucie.
    Przykry jest, natomiast, raczej odór, bo nie zapach, zleżałej słomy w butach, która z nich – na dodatek- wyłazi.
    Cynamon, nasz przyjaciel, ładnie pachnie po prostu cynamonem, choć nieraz w nosie trochę kręci, jak sie za dużo nawąchasz.
    A Ty Lewy? Na mój niuch, pachniesz trochę wiatrem, a trochę jakąś dobrą męską wodą (co jest podszyte odrobiną zdrowego potu „wyczynowego”), gdy przemierzasz na rowerze swoje europejskie szlaki albo tylko te w okolicy Lyonu.

  104. stasieku
    Popieram Cię w sprawie naszych „blogowych emigrantów”.
    To JEST bezcenny zasób! Po prostu spojrzenia z oddali, które może się nam TUTAJ nieraz wydawać krzywe, czy niesprawiedliwe, ale WAŻNE.
    Oczywiście, są tzw. trudne przypadki, ludzi jakoś tam życiowo „źle” spełnionych, pełnych goryczy i nieustających pretensji do faterlandu, który opuścili, a także faterlandu wspólczesnego, bo nie spełnia ich oczekiwań.
    Moich, jako tubylca, też nie spełnia na miarę marzeń. Tylko co z tego?
    Pozdrawiam Cię serdecznie, mag

  105. mag 17.46
    Gdybyz Jarosław G. był tylko pojedynczym wybrykiem Tuska, to bym machnął reką. Ale przecież jest także ministra Mucha, która powala nas swoim dynamicznym zarzadzaniem stadionami, jest Sławek Nowak, który zna sie tak na kolejach i autostradach jak kura na pieprzu, , jest Arłukowicz który po błuskotliwym sukcesie w dziedzinie opieki nad wykluczonymi MUSIAL ???? zostac ministrem zdrowia ?????.Jest ( ponoć z dobrego domu) archeolog Budzanowski , najlepszy w Polsce spec od lotnictwa, nawozów azotowych i rurociagów, chociaż zdaje sie że jako archeolog łopaty nie uzywał, od razu został jakimś waznym dyrektorem. O ministrze cyfryzacji i jego dorobku to wogóle szkoda słow.
    I co mi z tego przyjdzie że gdy pomysle o gabinecie Jarkacza to wiem że tacy ludzie jak Fotyga, Błąszczak Girzynski Brudzinski i Hofman w roli ministrów byłiby gorsi niż tsunami i ptasia grypa ?
    Napisz lepiej Jak ZYć ?????

  106. Pusty pojemnik znaleziono, wszystkie media spekulują, wypowiada się nawet ktoś z kliniki dentystycznej. gdzie pojemnik znaleziono, ale ci, którzy się wyprowadzili i zostawili pojemnik, zniknęli, milczą, duchy jakieś.
    Jakie to wszystko żałosne…

    I to są polskie media, czwarta władza, na którą się składamy w wielu formach, często niewyraźnych.
    Ta czwarta władza staje się coraz bardziej arogancka, bezkarna, bo „kontroluje” miernoty, które nie potrafią powiedzieć: „to niemądre pytanie z tezą, proszę o następne, albo wychodzę”.
    Kiedyś Stefan Bratkowski powiedział, że na „nich” głosujemy codziennie kupując gazetę. Jest w tym coś, ale okazało się, że ostatnio ludzie kupują gazetę dla ploty, zaczyna ich nudzić „prawda gazetowa”.

  107. Z Bostonu dobiegają sprzeczne wiadomości w sprawie braci Carnajewów. Wszystkie media dez(informują) na bieżąco, z tego samego rozdzielnika. Miało zginąć kilkadziesiąt osób, a po chwili już „tylko” trzy, za to prawie dwieście zostało rannych. Raz słyszymy, że to czeczeńscy agenci Putina, innym razem, że to agenci FBI/CIA. Izraelskie media podają, że to agenci… podwójni. Starszy miał zostać zastrzelony przez policję. Następnie rozjechany samochodem przez własnego brata; teraz podają, że rozjechały go służby specjalne, tak, jak tych ludzi w Egipcie, czy Londynie. Ojciec mówi młodych Czeczenów mówi, że są niewinni, wrobili ich, na sto procent. Matka to samo. Ciotka, że starszego wcale nie zabili, żyje, widziała na wideo, jak ciągną go nago do radiowozu, jest tego pewna. Młodszego mieli postrzelić w pościgu. Obecnie piszą, że sam się postrzelił, próbując popełnić samobójstwo. Prosto w gardło, i dlatego teraz nie może rozmawiać z prasą. W mózg nie trafił, trudno było, bo miał taki mały, jak ci terroryści, którzy to wszystko zaaranżowali. Totalny chaos informacyjny. Czy w tym szaleństwie jest metoda?

    Kto wie, być może, np. w świetle poniższego fragmentu Protokołu nr 5, znanej literatury faktu:

    Aby owladnac opinia spoleczna, nalezy ja doprowadzic do dezorientacji, gloszac z róznych stron tyle pogladów sprzecznych i tak długo, dopóki goje nie zbladza w tym labiryncie i nie zrozumieja, że najlepiej jest nie miec zadnych przekonan, co do spraw politycznych, których spoleczenstwo nie może byc swiadome, bowiem swiadomy jest ich tylko ten, kto kieruje spoleczenstwem. Oto tajemnica pierwsza.
    Druga, której posiadanie jest niezbedne dla sprawowania z powodzeniem rządów, polega na tym, by o tyle rozplenic wady narodowe, przyzwyczajenia, namietnosci, warunki wspólzycia, aby nikt nie mógl zrozumiec tego chaosu oraz zeby ludzie przestali pojmowac się wzajemnie. Srodek ten posluzy jeszcze do zasiania wasni wsród wszystkich partii, do rozczlonkowania sil zbrojnych, które nie chca jeszcze ukorzyc się przed nami, do wyzucia z odwagi wszelkiej inicjatywy osobistej, zdolnej choc troche szkodzic sprawie naszej.

    Tak się zastanawiam, czy to byłoby możliwe w Polsce? Zamknąć na rozkaz w domach kilka milionów ludzi, zakazać im wychodzenia, wyściubiania nosa za drzwi, a nawet nakazywać przez Goebbelsowską szczekaczkę zamknięcie uchylonego okna, jak na wyżej podlinkowanym filmie. Chyba marne szanse. Facet od tej szczekaczki zaraz usłyszałby soczystą wiąchę i dowiedziałby się, czyim jest synem, w co ma kogo całować oraz co ma robić stąd i kiedy.

    @ Legionnaire

    Straciłeś Pan kompletnie czucie. Proszę pamiętać, że Jack Nicolson był tam jedynym normalnym człowiekiem, zarówno pośród świrów, jak i faszystowskiego personelu psychiatryka. W końcu nawet do Wodza dotarło, że nadzór pozbawił ich wszystkiego, włącznie z człowieczeństwem.
    A zapewniać to mnie Pan może o różnych rzeczach, np. że Ziemia jest kwadratowa, albo że gruszki rosną na wierzbie, z podobnym skutkiem. Natomiast menthally sicko to jest wasz pokojowy herszt, z tym całym gangiem nacjonalistycznych psychopatów wokół niego. Jeśli idzie o Founding Fathers – w grobach się dziś przewracają ze wstydu.

    PS Z łososiem ostrożnie, jest modyfikowany genetycznie, w niektórych Stanach został nawet ostatnio zbanowany.

  108. Stare polskie przyslowie mowi nam ze, „Udez w stol a nozyce sie odezwa.” Dlatego z pewnym rozbawieniem obserwuje komentarze do nieistniejacego obecnie a tylko dwu-zdaniowego komentarza jaki zamiescilem onegdaj. Jak wspomnialem Czeczency jako narod slyna ze szczegolnie bandyckiego stylu prowadzenia wojny -czy to swietej czy wyzwolenczej. Mamy tego liczne dowody ostatnio w postaci zamachow na zgromadzenia osob cywilnych (napad na szkole, napad na teatr w Moskwie czy obecny zamach na maraton bostonski) . Jest to najwyrazniej stowazyszenie asocjalnych malpiszonow, ktore sprawiaja sasiadom klopoty jeszcze od czasow carskich. Ich reedukacja nie udala sie nawet Wielkiemu Stalinowi! A przeciez Wielki Jezykoznawca znal dobrze swoich sasiadow z dziecinstwa. Co zas sie tyczy Cyganow to wszyscy wiemy doskonale jak bandycki i zlodziejski element stanowi ta narodowosc. Nie tak dawno zupelnie niepotrzebnie ogladajac jeden z programow publicystycznych w TV Polonia dowiedzialem sie wlasnie, ze banda cyganska rozpalila ogniska na wroclawskich ogrodkach dzialkowych i domaga sie od miasta wyplat zasilkow gdyz zamierzaja tam mieszkac tak dlugo jak sie im bedzie to podobalo. Pare lat temu byla zas slynna sprawa cygana, ktory zamordowal jakiegos Belga w metrze zrecznym pchnieciem noza. Czy nie jest to bandytyzm, o ktorym Szanowni Komentatorzy jakos zapominaja? . Od czasu do czasu sluze jako tlumacz w jednym z sadow Minnesoty. Kto jest najczesciej moim klientem jako tlumacza ? Sa nimi polscy cyganie, ktorzy przyjechali do USA na goscinne wystepy polegajace na kradziezach ze sklepow badz rabunkach. Oczywiscie sedziowie w USA patrza na paszport i uwazaja ich za Polakow co utrwala tam nienajlepsza ale zasluzona reputacje naszych rodakow. Jedna z wielkich ale najwyrazniej zapomnianych umiejetnosci jest uogolnianie faktow jednostkowych. Na tym wlasnie polega metoda naukowa. Wiecej w http://bobolowisko.blogspot.com/2013/04/szybkowary-w-ataku.html

  109. absolwent, godz.17:16
    mag, godz. 17:46

    Oboje macie okrutną rację, od ministra można i powinno się wymagać powagi z racji zajmowanego stanowiska, rzeczowości co do najdrobniejszego szczegółu (żeby nie było miejsca na ewentualne
    manipulacje) a przede wszystkim lojalności wobec swojego przełożonego tj. Premiera Rządu.
    Tym czasem minister Gowin swą wypowiedzią o zarodkach zlekceważył, najdelikatniej mówiąc, wszelkie normy i zasady go
    obowiązujące.
    Pięć lat wiedział, nie powiedział, a to było tak … brzmi prawie jak dziecięca wyliczanka.
    Minister Sprawiedliwości wie, ale nie powie ! Toż to wypisz wymaluj
    wykapany Jarkacz!
    Środowisko lekarzy ginekologów, profesorzy z olbrzymim dorobkiem, także międzynarodowym, prawnicy aż kipią ze
    zdumienia bo minister Gowin znalazł garnek, na jakiejś tam uczelni,
    garnek pusty a służący do przechowywania zarodków.
    Zanim palnął tą kosmiczną sensację, powinien się zastanowić i
    biorąc za przykład garnek z zupą, wiedzieć że jak zupa się kończy
    to garnek jest pusty i takowym po tej zupie znależć go można.
    Mało tego, nadgorliwy w swym bogobójstwie i poddańczości kk,
    oczyma (wyobrażni chyba, bo nie własnymi) ministra zauważył na
    tym garnku napis ” Drang nach Deutschland ” !
    Szczyt obsesyjnej paranoi, zważywszy że nie dalej jak wczoraj
    Donald Tusk z małżonką spotkali się na prywatnym obiedzie w
    Berlinie zorganizowanym przez Angelę Merkel z małżonkiem !

    Insynuować, podchwycone przez wszystkie media krajowe i zagraniczne, mordowanie polskich embrionów przez niemieckie
    laboratoria doświadczalne, jest szczytem głupoty i braku elementarnej wiedzy w tej dziedzinie.

    Może być też całkiem inny aspekt tej wypowiedzi min. Gowina.
    Jako ” uśpiony ” pisuar dostał rozkaz (impuls elektryczny w
    mózgownicy) odgórny z wiadomej centrali.
    Czas bardzo dogodny, bo nie po to spotyka się Tusk z Merkel
    w cztery (no dobra – ośmioro) oczy, aby zaliczać wystawne kalorie.
    Celem nam nieznanym niestety, było omówienie zagadnień nie
    do poruszenia w szerszych gronach. Być może przy konsumpcji
    berlińskiego obiadu, padły ustalenia niesłychanie ważne dla polskiego
    status quo, być może zawarto niepisane umowy ważne dla rozwoju
    obu krajów, dla stosunków wzajemnych. Może właśnie wczoraj w Berlinie powstał zalążek frontu obronnego przeciw dominancie Rosji
    na rynku energetycznym Europy ? Tego nie wiemy.

    Ale za to wiemy, że nazajutrz wychodzi przed kamery Gowin i
    smaży słodkie dyrdymały o Niemcach pożerających polskie embriony.
    Większego idioty (lub cwaniaka ?) jeszcze nie widziałem.
    Słoń w składzie porcelany, to piórko w porównaniu z Gowinem.
    I po co obcy mają ośmieszać Polskę ?
    Nie muszą, mamy swoich
    i to w randze ministrów.

    Pozdrowionka.

  110. @mag
    309 zł flaszka 100ml!
    Ostro jedziesz,mag, „ciepłe zapachy, bez pazura”, sprawdzę przy najbliższej wizycie w dobrej perfumerii.
    Też się obśmiałem czytając Lewego do Eta. Co prawda nie wiem o jakiej „czworakowej Jessice” pisze Lewy, ale przyznaję, że imponuje mi dobra znajomość języka polskiego (nawet kolokwializmów) u naszych emigrantów.
    Całuję paluszek umoczony w Allure.
    PS
    Trochę erotyzmu na wiosnę nie zawadzi…

  111. absolwent
    Kurde, nie wiem jak żyć!!!
    Wiem jedno – wszystko, tylko nie rządy PIS i utrwalanie się katolandu.
    Niechby- póki co- PO, rezygnując z „prawego” skrzydła, dogadało się z jakąś „lewicą” plusową czy Millerową. Na przetrwanie. Więcej raczej nie spieprzą. Będą ostrożni.
    A dalej się zobaczy… Naturalna selekcja biologiczna też robi swoje. Ktoś jeszcze w tym kraju jednak się rodzi, a nawet dorasta.
    Popatrz np. na takie Włochy i ichni burdel, na orbanowskie Węgry, z ich problemami.
    Raczej nie marzę o Budapeszcie w Warszawie.

  112. mag
    22 kwietnia o godz. 19:50
    absolwent
    „Kurde, nie wiem jak żyć!!!”
    Szanowna Pani,
    inteligentny czlowiek, jesli nie wie jak cos robic, to tego nie robi.

  113. cynamon 29
    22 kwietnia o godz. 19:36
    absolwent, godz.17:16
    mag, godz. 17:46

    Mój komentarz
    Minister Gowin nie nadaje się na jakiekolwiek polityczne stanowisko.

    Dlaczego? -Bowiem nie posiada on ani krzty politycznego zmysłu, jego widzenie świata jest proste jak budowa cepa, jego wypowiedzi ostre jak świeża rzepa, jego poglądy często są jak swądy, a filozofia – zdaje się nieraz – to atrofia?

    Z tymi Niemcami pastwiącymi się nad polskimi embrionami, to buszuje on jak polski zając w germańskiej kapuście, drze jak przekupka od pierdziawek na wiejskim odpuście.
    Pzdr, TJ

  114. mag
    22 kwietnia o godz. 19:50

    ” absolwent
    Kurde, nie wiem jak żyć!!! ”

    Ja Ci powiem jak:

    „Żyj wesoło, ucz się mało,
    na klasówkach ściągaj śmiało,
    nie znaj co to znój i trud,
    kiedy trzeba, kłam jak z nut. ”

    Mag, te klasówki musisz zastąpić czymś innym,
    lub …ponownie pójść do szkoły.
    Na marginesie – ten wierszyk wpisała mi w pamiętnik
    uczniaka klasy VII szk. podstawowej koleżanka z
    klasy równoległej, dziś wzięta aktorka serialowa
    Ewa K.

    Pozdrowionka.

  115. Odetchnijcie proszę w wolnym rytmie:
    (bez wciągania nosem)

    http://www.youtube.com/watch?v=AYYtc3bnm_A

  116. @TJ, 19:00
    No dobra, ale co robić?
    Internet ma siłę, ale trzeba być Passentem, żeby ktoś przeczytał i się przejął. A Passent lubi spokój. Czasami coś Go spieni, ale Jego reakcja ogranicza się ostatnio do komentowania bieżących wydarzeń.

    W papierowej Polityce, w jej części politycznej, czytałem masę znakomitych analiz, które gdzieś spływają po rządzących – to jest groch rzucany o ścianę.

    Czyli pozostaje nam, blogerom, wymiana opinii ze świadomością, że „pies z kulawą nogą…”

    Jarosław Kaczyński przemawia, a Donald Tusk wygłasza przemówienia (nie wiem, czy wiesz o co mi chodzi).

    Kiedy piszesz, że ludzie poprą dobrego polityka-aktora, gościa, który umiałby zagrać na uczuciach, tym najsilniejszym w czasach medialnych rezonerze u wyborcy.
    Słyszę te porady: ludzie odbierają obrazki, ludzie patrzą na mowę ciała, ludziom nie trzeba racji a bardziej dostarczania przeżyć, jakiegoś podniecenia politycznego.
    I co? I jajco…
    Dzisiaj coś mnie naszło, bo TO milczy.
    Ściskam serdecznie
    PS
    Oby p. Merkel wygrała wybory! Tu jest kilka procent dla D. Tuska.

  117. Levar
    Czyżbyś mnie i absolwentowi sugerował popełnienie sepuku, czy coś w tym stylu?

  118. @staruszek
    Pamiętasz staruszku taką piosenkę „buongiorno tristessa”.
    To nasze lepsze lata, kiedy na wiosnę –hohohooooo…

    Jesteś ostatnio smutny jakoś, nawet zasmuciła Cię moja życzliwa złośliwość, kiedy trud zrozumienia Ciebie, porównałem z kłopotami rozumienia naukowych wywodów p. Staniszkis.

    Pozdrawiam Cię najczulej, Ty Oryginale blogowy.
    Mam przekonanie, że publika się męczy nad Twoimi komentarzami, ale czyta prawie wszystko.

  119. Kilku pozostałych oficerów spojrzało na niego.
    Wyjaśnił – Istnieją cztery typy dowódców:
    wybitny i aktywny,
    wybitny i leniwy,
    głupi i leniwy oraz
    głupi i aktywny.
    Przy pierwszych trzech można coś zrobić. Przy ostatnim wyniknie jedynie nieszczęście. …..
    =============

    Taki sobie cytacik….
    Pod te kategorie łatwo wpisać kwiat naszych polityków.
    I niestety, poza Preziem, do ostatniej kwalifikuje się też Palikot.
    Chyba jeszcze nie dojrzeliśmy do przepędzenia ze sceny politycznej pajaców i klaunów.

  120. mag!
    Wg mnie dla @Lewego idealnym zapachem byłby…
    http://i.iperfumy.pl/view/4/4711/471oriw_aedc/4711-original-woda-kolonska-unisex___4.jpg
    Klasyka sprawdza się w każdej epoce.

    Pamiętam wodę „Zielony wiatr”, to był zapach dla brunetki – używała go moja koleżanka.
    Ja pachniałam „Soir de Paris” – kupowało się w Pewexie, ale warto było.
    Były jeszcze bardzo trudno dostępne rosyjskie perfumy „Pikowaja dama”… rewelacyjne. Można było kupić w Moskwie. W sklepie „Bieriozka”.

  121. stasieku
    22 kwietnia o godz. 20:13
    @TJ, 19:00
    No dobra, ale co robić?

    Mój komentarz
    Po pierwsze robić swoje, po drugie nie oczekiwać, że niebo przychyli się wszystkim wedle życzeń – nie ma takiego nieba, po trzecie obrabiać sprawę systematycznie, niekiedy logika dziejów idzie na ustępstwa.
    Pzdr, TJ

  122. Chciałbym aby ta budowla pychy i ciemnoty, symbol kiczu architektury zawaliła się z hukiem zaraz po zakończeniu.
    http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,13788251,Kard__Nycz_o_Swiatyni_Opatrznosci___Mogla_byc_mniejsza_.html#MT

  123. cynamon
    W pamiętniku mojej mamy z jej lat wczesno-szkolnych wyczytałam taką sentencję:
    „Ucz się dziecko ucz
    bo nauka to potęgi klucz”.
    A także:
    coś tam, coś tam i dalej
    „klucz rzucony w morze
    nikt nas nie rozłączy
    tylko ty, o Boże” oraz
    „na górze róże, na dole fiołki
    kochajmy się (Basiu, Zosiu itp)
    jak dwa aniołki”.
    Oczywiscie „ku pamięci”.
    Pamiętam i taki wpis:
    „Ku pamięci, mięci kupa
    wpisał się Alojzy D…
    Bardzo lubię oglądać stare pamiętniczki i karty pocztowe. Mam nawet pewien zbiór.

  124. jasny gwint
    z g.20:40
    Popieram!

  125. Staruszku,
    nie chcę być nieskromny ale to było do mnie,
    świetny Ron Pope i jego „Cinnamon”.
    A ja ci przedstawię moich fanów i adoratorów,
    kolegów ET.
    Oczywiście w podzięce !
    Fani:

    http://www.youtube.com/watch?v=mNQEcTGkAgM

    Pozdrowionka.
    P.S. Pożeracze polskich embrionów mówią do mnie Zimt.

  126. Ciekawe spostrzeżenie! Z blogu P. Kuczyńskiego
    -Neoliberalizm, który redukuje państwo do roli stróża nocnego
    spadł politykom z politycznego z nieba.
    Jedyny obowiązek władzy redukuje się
    do trzymania się władzy.
    Jakakolwiek strategia,
    to zbędny politycznie balast
    (bezpieczniej jest robić obchody ku czi,
    defilady i prężyć wątłe muskuły).
    Nic nie muszą, (mają się nie wtrącać
    -przecież mogą popsuć)
    jeżeli z czymś są kłopoty i trudno sobie z tym poradzić,
    to trzeba sprywatyzować -i po kłopocie.
    -Co za luksus
    nie trzeba się na niczym specjalnie znać,
    wiedza staje się zbędnym, nieprzydatnym, obciążeniem,
    i ten, który gdzie indziej nie miałby szans
    w polityce może stać się kimś.

  127. Anca_Nela
    Były również rosyjskie „Czerwone maki”, gdzies tam, już nie pamiętam gdzie, dostępne jeszcze we wczesnych latach 80. Ktoś mi doradził, by je wylać przed wejściem do domu, gdy za moja suka uganiały się psy.
    Podziałało!

  128. jasny gwint
    22 kwietnia o godz. 20:40

    Śrubowaty ! a to mnie zaskoczyłeś pozytywnym zakręceniem !!!
    Jestem ręcyma i nogima za Twoim życzeniem.

    Pozdrowionka.

  129. mag
    22 kwietnia o godz. 20:49

    A pamiętacie „Masumi” ?
    Kupowałem żonie w Pewexie.
    Mag, a jak żyć ?
    Proszę bardzo:

    ” Idż śmiało przez życie i miej byczą minę,
    złap szczęście za ogon i duś jak cytrynę. ”

    To od drugiej, zadurzonej wtedy we mnie.
    Niestety wtedy.

    Pozdrowionka.

  130. Pytanie czy komuś zależało na tym aby Czeczeni mocno stracili w oczach innych nacji? Nie chcę snuć tu domysłów ale już w historii nie raz zdarzały się takie sytuacje, że Rosjanie dokonywali jakiś ataków i zrzucali winę na kogoś ineego.

  131. No to teraz @Lewy’go przetestujemy genderowo.

    Gdy zaciągnię się zapachem tej kobiety, to żadne insynuacje unisexsowe @ANCA_NELA (dopełniacz klawiaturowy mi kaprysi) wrazliwości hormonalną mu nie zakłócą

    czyli kawałek kobiety od święta

    http://www.youtube.com/user/VintageMusicFm?feature=watch

  132. A jak się @Lewy’emu to co niże jspdoba,
    to będzie nieporozumienie takie jak z Zośką kopnietą na szaniec?

    http://www.youtube.com/watch?v=NXfy2Gv-BWQ

  133. mag
    22 kwietnia o godz. 20:26
    Szanowna Pani,
    lepiej zrobic sekupe.
    Mniej boli a i taniej wychodzi, bo i na perfumach zaoszczedzic mozna.

  134. A wiecie Blogowicze co to „british steel” ? To coś co ukochana polskiego (i nie tylko) mainsteramu „Iron lady” (jak dobrze że wiedźma wreszcie zdechła – to cytat za sir Aleksem Fergussonem , super-trenerem MU, celebrytą do kwadratu, człowiekiem światowym w każdym calu) zlikwidowała „na amen” (brytyjski przemysł „żelazny”).
    Nie, to wspaniała płyta zespołu Judas Priest pod tytułem ….. „British steel” (klasyka starego brytyjskiego hard-rocka).
    Wodnik53

  135. mag, 20.49. Czerwone maki są także symbolem poległych w I WŚ we Flandrii. Poległo ich tam prawie milion. Dekoracje grobów, pomników i innych uświęconych miejsc zawsze zawierają motyw czerwonego maku. Pisałem o tym dziś rano wspominając o złożeniu tam przeze mnie wieńca także z maków. Nie pisałem nic o przepięknej Gandawie. Nawet tego nie dostrzegłaś i nie wyraziłaś radości z mojego powrotu. Nie ładnie.

  136. Nabralem pewnosci, ze to p. Goldstein przeczytal, nieuwazanie ale przeczytal, i ze to p. Goldstein odpisal. A ktorego komputera uzywal jest bez znaczenia, wazne nurse Ratchet go nie zlapala.
    Przedstawie w najprostszych slowach polityke mego kraju i jak jest ona prowadzona: Don”t f …k with us unless you want to get f …ked up ! – to o polityce zagranicznej. Whatever it takes ! – to o polityce wewnetrznej jak; 9/11, Boston, Guantanamo.
    Tego typu polityke zalecam Polsce.
    Wezcie przyklad z Israela.
    P.S. Nie wiedzialem, ze na dziko zlowione lososie tzn. niehodowlane sa modyfikowane. Jedna rewelacja goni nastepna. Co to znaczy „zbanowany” ?

    Lights out !
    Good Night boys.

  137. Wodnik53. Cytowałem tu parę razy głośną angielską sekwencję „The witch is Dead”. Pozdrawiam

  138. @Stasieku wmawia mi smutek, a ja po prostu i po łuku dla urozmaicenia pozwalam sepiowym kobietom płakać mi w rekaw, bo jestem bardziej pokręcony niż chichot, którego niedawno na blogu z siebie strząsnąłem.

    http://www.youtube.com/watch?v=wuEO77NZnP4

    a że wyga jestem zramolały, i melancholijny …

             … ciąg dalszy się klika …

  139.          … to lubię również te piosenki, które dobrze znam …

    http://www.youtube.com/watch?v=yD-ffhvefsw

  140. @jasny gwint – świat jest szalony, świat zachodni: to konwulsje imperium. Zawsze tak jest w historii gdy pada jakiś „świat”, jakaś kultura, jakaś cywilizacja. W tym sensie kalendarz Majów miał rację- ta cywilizacja się kończy, już jest martwa intelektualnie i progresywnie pusta; jeśli wszytko jest sprowadzone do „zysku” materialnego i luksusu (który zawsze zawęża się z czasem do „nielicznej” pseudo-elity) musi nastąpić koniec. Tylko jak zawsze w tych przypadkach jest to proces, nie moment, nie chwila, nie „upadek meteorytu’ jak w przypadku zagłady biednych dinozaurów.
    Zapach śmierci tego systemu już czuć, a że niektórzy tego nie widzą (bo nie chcą), że nie czują (bo ewolucja u ludzi zlikwidowała powonienie bo jest im coraz mniej potrzebne) to ich problem. A memento niech będzie historia Rzymu – i napis na wejściem do lupanaru w odkopanych Pompejach: Hic habit felicitas.
    Bogaczom i luminarzom tego k…go systemu światowego neo-liberalizmu też sie wydaje że „tu mieszka szczęście”. Ale tak jak i w tym lupanarze to szczęście było „na chwilę”….. Bo to ułuda szczęścia. Trupem już czuć !!!!!
    Pozdrawiam – jak po flandryjskich uciechach ?
    Wodnik 53

  141. Good night? Tak wcześniej tam chadzacie spać? O 23.00? No to good night. Rozumiem, robota ciężka, w końcu jak tak cały dzień człowiek wgapia się w literki oraz cyferki IP komentatorów, to ze zmęczenia w oczach może się pop….olić – forgive my French, staram się jedynie dopasować formą do twojej obcojęzycznej tezy, z którą bardziej nadawałbyś się do lgtb, niż do roszczenia sobie praw reprezentacji kraju marzeń Founding Fathers. Sweet dreams Legionisto – legia cudzoziemska, jak rozumiem?

  142. „potworne” zamachy w Bostonie ? To jak nazwac zamachy w Iraku lub Afganistanie w ktorych ginie kilkadziesiat osob w jeden dzien?

  143. Na dobranoc uzupełnię sprawiające wrażenie ni przypiął, ni przyłatał me wcześniejsze odesłanie do Piotra Waglewskiego.

    Oto w treści hasła „Blog” w Wikipedii znajdujemy:

    Początki blogowania w Polsce
    Leszek Olszański za jednego z pierwszych blogerów w Polsce uważa Piotra Waglowskiego, autora serwisu vagla.pl (1997 rok). W rozmowie z Markiem Jeleśniańskim Piotr Waglowski stwierdza jednak, że nigdy nie uważał się za blogera (ponieważ, jak sam twierdzi, „nie wie, co to jest blog”).

    Trochę mnie dziwią zadawane w komentarzach pytania takie jak:

    Co to znaczy „zbanowany” ?

    Ja korzystam notorycznie z wyszukiwarki Google i zadaję właśnie takie pytania. Świadomie polecam po raz kolejny Google!

    Szczególnie młodzieży oraz osobom starszym rozpoczynającym korzystanie z sieci!

    http://zapytaj.onet.pl/Category/001,003/2,16965730,Co_to_znaczy_quotzbanowanyquot_.html

    Jeśli uda Ci się człeku zadać pytanie, którego do dziś nie zaindeksowało Google, to jesteś Gość!!!

    Wskazówka:

    Google Toolbar for Internet Explorer

    (nie używam Chrome! Internet Explorer mi wystarcza!)

    Dobranoc.

  144. @ wiesiek59 i murator

    Przeraziły mnie wieści o KWB Konin, Adamów i ZE PAK. 2,5 tys zwolnionych w tym regionie to hekatomba, o której w dodatku nikt nie słyszał. ale nic to – pogrzebałam więc w necie.
    I wiecie co? Więcej nie dam się nabrać.

    @murator – rozumiem, że wzruszył Cię głos desperata, mnie też. co on tam napisał? 700 mln przychodu? a może obrotu?
    http://energetyka.wnp.pl/ze-pak-zamknie-elektrownie-adamow,182405_1_0_0.html

    @cynamon 29 – oj, wszyscy na tego jar-ry’ego skoczyli. A nikt nie zapytał o oczekiwania.
    pozdrawiam serdecznie i kłaniam się również:)

  145. Gość (Jacek) 2013-04-19 20:49 Polecam pp.FOCUS HISTORIA nr 2/2013. Bardzo ciekawy wywiad z prof. Jasiewiczem . EXSTRA!!!!!!!!!!!

  146. Jiba
    22 kwietnia o godz. 22:47

    ” @cynamon 29 – oj, wszyscy na tego jar-ry’ego skoczyli. A nikt nie zapytał o oczekiwania.
    pozdrawiam serdecznie i kłaniam się również:) ”

    Wcale na niego nie skoczyłem – zadałem tylko pytanie że skoro nas nie lubi, to lepiej i spokojniej spędzi czas na rybach, na łonie natury.
    Co w tym złego złożyć komuś tak wiosenną propozycję ?
    Gdyby facet miał odrobinę ogłady, podjął by rzuconą rękawicę.
    Nie podjął, to znaczy że rękawica była perłą rzuconą przed …

    ach, nie dokończę, bo znowu będzie na mnie.

    Pozdrowionka.

  147. jasny gwint,

    wyczuwam, że mag życzyła ci żebyś w Gandawie pozostał;).

    Pozdrawiam

    stasieku,

    wygląda na to, że młyny polityczne będą dla D. Tuska bezlitosne.
    Nawet ja, w niszowym blogu przewidzaiłem, na trzy dygodnie naprzód, tendencję spadkową wirtuoza piłki kopanej.
    I trwa już ta więdnąca tendencja, prawie dwa lata.
    Gorszą rzeczą niż los D.T. jest narastające przyspieszenie w skali globalnej, przechodzące w ryk huraganu, który pędzi na oślep.

    Na blogu cały czas roztrząsamy polskie sprawy, a tu nagle w Toronto przestaje być śielsko.

    Życzę głębokiego nieprzerywanego snu. .

  148. mag!
    To były po prostu „Maki”! Z adekwatnym obrazkiem tych maków.
    Moja mama dostała na jakieś imieniny.
    Stały w toaletce parę lat i nie ubywało ani troszkę …

    Mieliśmy wtedy psa, sporego owczarka niemieckiego, troszkę skundlonego…
    Pies uwielbiał spać na tapczanie w pokoju, gdzie my nie sypialiśmy, wolał tapczan od swojego materacyka – ja mu się nie dziwię zresztą – też bym wolała.
    Nie było mu wolno, więc kiedy ktoś nadchodził, to on z tego tapczanu zeskakiwał i jak gdyby nigdy nic układał się tam, gdzie jego miejsce.
    Kiedyś w sąsiednim pokoju długo w noc coś czytałam, ale kilka razy przez ten pokój przechodziłam a to po herbatę a to do łazienki i za każdym razem słyszałam, jak psunio z tego tapczanu złazi, aby udawać, że się nic nie stało.

    No i wzięłam z toaletki te Maki i przechrzciłam tapczan na krzyż…
    Kiedy wróciłam do czytania usłyszałam huk!!! i serię głośnych kichnięć!!! pies spadł z tapczanu!!!… Nie dowierzał i próbował jeszcze ze dwa razy pod rząd, kichał już nie tak ostro. Wrócił na swój materacyk.

    Już nigdy nie było tak, że on leżał na swoim i udawał, że tak od zawsze 🙂 a tapczan był mocno wygrzany 😀
    Prób nie ponawiał.
    Reszta „Maków” przepadła gdzieś, w drodze do socjalizmu.

    Ale „Pikowaja Dama” była naprawdę świetna.

    Od święta już całe, długie lata mam ulubione… Chanel no 5.
    Na co dzień – coś na bazie zielonej herbaty.
    Bardzo lubianej wody „Antilope” już się kupić nie da…

    Dobranoc…

  149. jasny gwint
    Zauważyłam, że wróciłeś z Flandrii i byłeś na uroczystościach rocznicowych. Wyrażam niniejszym radość z Twojego powrotu (sic!).
    Czerwone maki widziałam na własne oczy (nie te z piosenki), całe morze czerwonych maków na zboczach Monte Cassino, bo to był przełom czerwca i lipca.
    Jechaliśmy tymi obłędnymi serpentynami na samo wzgórze i z powrotem i był taki moment, że po prostu się poryczałam. Już po odwiedzeniu cmentarza polskich żołnierzy. Nigdy nie zapomnę zwłaszca mogił/tabliczek tych młodych chłopaków ze Stanisławowa, Stryja, Drohobycza, Nowogródka, którzy już w chwili, gdy walczyli pod Monte Cassino, raczej wiedzieli, że jeśli nawet przeżyją, nie będą mieli dokąd wrócić. Było po Jałcie itd.
    Może ta straszna jatka sprawiła, że gen. Anders uważał decyzję o wybuchu powstania warszawskiego, które wybuchło trzy miesiące później, za zbrodnię.
    Byłam w pięknej Gandawie, Antwerpii i in. miejscach w Belgii. W przyszłym tygodniu lecę na parę dni do Brukseli odwiedzić dzieci. Się odezwę „w temacie”, by wymienić wrażenia.

  150. O Świątyniach słów parę
    W Gdańsku niewypłacalny Głódż zbudował pałacyk // nazwano to rewitalizacją// i zabrał kawał parku by mu dzieci – czyli nasze dobro narodowe nie wrzeszczało za uszami jak go boli głowa – po wczorajszym.
    Oczywiście zapłacił mniej niż się llaci za teren pod kiosk z wodą sodowa
    Projektuje tez świątynię z wieżą wysoką na 60 m ku chwale najwyższego a najwyższym jest ON przecie
    To że okolicznym mieszkańcom to jakby zawadza – NO TO CO.
    Niech sobie wezmą Actimel.
    W Warszawie od iluś tam lat buduje się Świątynię różnie nazywaną
    bo jedni mówia Opatrzności a drudzy Opaczności.
    Faktem jest jednak że nikt tam z własnej woli leżeć nie chce.
    Wiadomo – umarli głosu nie mają więc
    Księdza Poetę Twardowskiego- pochowano tam wbrew jego woli mimo ze miał kąsek ziemi wykupiony na Powązkach.
    Byłego prezydenta też niby z honorami ale i małym skandalem.
    Ale nawet wnioskodawca budowli – Glemp nie życzył sobie tego miejsca jako grobowca.
    Fatum jakieś czy co ?
    Do zakończenia potrzeba jeszcze jakieś 30 milionów ale dach kryje się miedzią PODAROWANĄ przez KGHM.
    Ciekawe kogo zapytano o zgodę na takie podarunki ?
    O wyglądzie tej budowli nie będę się wyrażał bo by mi zakazali wstępu na wszystkie blogi.
    ukłony

  151. Anca_Nela
    Czyli wszystko się zgadza. „Maki” to był wyjątkowo zajeb… odekołon.
    Pamiętam, a jakże „Soir de Paris”, ulubione perfumy mojej mamy, żałuję „Antilop” i „Massumi”, a szanelkę piątkę, która wciąż żyje staram się mieć na stanie, by się pokropić od wielkiego dzwonu.
    Czy kojarzysz sobie „Je reviens” (kupowało się w Pewexie)? Cudny zapach, który zniknął jak sen złoty? Albo dużo późniejszą „Palomę Picasso”? Jeszcze kilka lat temu udało mi się kupić na allegro.

  152. levar
    z g.21:31
    Pana poczucie humoru zwala z nóg.

  153. Staruszku, na dobranoc i za całokształt:

    http://www.youtube.com/watch?v=5mnG5cZmgrI

    Pozdrowionka.

  154. Ani jestem stary ( ta mi sie wydaje) ani jar-ry ale ten blog to rzeczywiscie przypadek dla specjalisty . W imieniu narodu pamietam jeszcze ‚Szarotke’ . Czy to znaczy , ze sie nadaje ? Bedac szczerym to wolalbym nie.

  155. http://www.youtube.com/watch?v=HmGVg7Nw1XM

    jasny gwint; 10:11. Dziekuje.

    Skora juz o cmentarzach mowa, w PRL- u cmentarze zolnierzy Armii
    Czerwonej byly zadbane,byly na to pieniadze i czas aby je uporzadkowac.
    Kiedy ostatnio bylem w Polsce bylem na dwoch takich cmentarzach
    na ziemiach odzyskanych w Gliwicach i Kedzierzynie-Kozlu,przykro bylo
    patrzec jak one teraz wygladaja,zostaly zdewastowane a wszystko co
    mialo jakakolwiek wartosc wyrwane i sprzedane na zlom.
    A przeciez dzieki tym poleglym radzieckim zolnierza Polska dostala
    te ziemie i te miasta.
    Rosjanie przyjezdzaja do Polski i to wszystko widza ale jakos nikomu
    nie przyszlo do glowy aby w odwecie zniszczyc Polskie groby w Katyniu.
    Ale coz Rosja to inny narod nie to co Polska prawicowo-katolicka-dzicz
    ta dzicz o Polskim cmentarzu na Monte Cassino tez zapomniala
    (politycznie nie mozna na nim zarobic) wiec niszczeje,niema na niego
    pieniedzy ani czasu.
    Pamieta tylko o cmentarzu w Katyniu na to pieniadze i czas zawsze
    sie znajdzie,masz racie Polska nikogo nie dogania ona sie cofa
    zwlaszcza metalnie.
    Cywilizacja,uczciwosc,humanitaryzm,zdrowy rozsadek zostaly z Polski
    wygnane kropidlem i swiecona woda,Polska poprostu kretynieje.

  156. Senator in spe Piecha ,po wygranych wyborach uzupełniających w Rybniku ( ca 7700 głosów przy 11% frekfencji ) oświadczył ,że jego misją jest przyłączenie Śląska ( rozumien ,że Górnego d.Autochtonicznego )do Polski .
    Poseł PiS Brudzinski jesienią 2006 roku w Swinoujsciu ( kampania przed wyborami Samorzadowymi ) w obecności Jaroslawa Kaczyńskiego ogłosił ,że Oni
    przyłącza Świnoujscie do Polski .
    Pozostawiam bez dalszego komentarza .

  157. A ja Anco i mag kupowałem mojej pani White Rezedę. Wszyscy sie za nią(to znaczy moją panią) ogladali. Niestety nagle perfumy te znikły.
    Staruszku dzięki.
    Jasny gwincie, mój przyjacielu, cieszę się , że wróciłeś z Flandrii.
    Mój gość śpi, więc pozwalam sobie na mały wpis
    Pozdrawiam

  158. Wodnik53 (22 kwietnia o godz. 22:06): „…świat zachodni: to konwulsje imperium… ta cywilizacja się kończy, już jest martwa intelektualnie i progresywnie pusta; jeśli wszytko jest sprowadzone do „zysku” materialnego i luksusu musi nastąpić koniec.”

    Wodniku, a najgorsze, że te konwulsje są coraz okropniejsze. Najokropniej oczywiście jest w Północnej Dakocie, gdzie bezrobocie urosło ostatnio – tylko się nie przeraź! – do 3,3%. W tej chwili – o zgrozo – nie ma już w USA stanu z dwucyfrowym bezrobociem. Najbardziej obiecująco pod względem końca cywilizacji wygląda ono w Nevadzie – 9,7%.

    Amerykanów dobijają zwłaszcza straszliwe kolejki do lekarza. Wyobraź sobie, od pojawienia się pacjenta w poczekalni do wezwania go do gabinetu lekarskiego potrafi czasem minąć całe 10 minut! A terminy operacji chirurgicznych – istny horror!!! Na takie nic, jak usunięcie zaćmy ocznej, trzeba czekać nieraz calusieńki miesiąc, a najmarniej tydzień. Z usunięciem woreczka żółciowego jest jeszcze większa makabra, szpitale robią to nie prędzej niż po upływie 48 godzin od chwili zgłoszenia się pacjenta i tylko z łaski wykonują operację w ciągu jednej doby, ale ile to trzeba się nanarzekać na ból!

    Albo spróbuj, człowieku, zbudować sobie dom pod miastem. Nie dość, że teraz trzeba wpłacić przynajmniej 10% z góry, to musisz czekać na ukończenie prac i położenie trawnika po dwa, trzy, a nawet cztery miesiące! I nie licz naiwny kliencie, że firma budowlana w ogóle ruszy z robotą, zanim nie wypieści przedtem drogi dojazdowej i chodników, tak jakby nie można było tego odłożyć na później.

    Jeszcze tragiczniej przedstawia się kwestia emerytur. Myślisz może, że w USA natychmiast dostaniesz emeryturę, jak przeharujesz 9 lat i ukończysz 61? Figa z makiem? Owszem, rząd federalny w końcu ci ją przyzna w 62 roku życia, ale dopiero po 10 latach wypruwania sobie żył i w dodatku dostaniesz niewiele więcej niż 500 dolarów. Ile to jest w przeliczeniu na nasze? Tysiąc pięćset złotych? – pochlastać się można! Gdyby nie to, że po takim stażu pracy przysługuje ci jeszcze głodowa emerytura stanowa (zaledwie dwa razy wyższa niż federalna), że jako żyjący poniżej progu ubóstwa masz prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej, że prawie wszystko w USA jest dwa razy tańsze niż w Polsce, i że od biedy można poprzestać na jednym samochodzie, przyszłoby się człowiekowi tylko obwiesić.

    W ogóle już od małego żyć się tu odechciewa. Weźmy choćby szkoły podstawowe i średnie. Luminarzom tego k…go systemu wydaje się, że jak zapewnią dzieciom darmowe książki, zeszyty, długopisy, ołówki, jak zorganizują darmowy przewóz dzieci autobusami do szkoły i z powrotem, jak w południe dadzą im darmowy lunch, to już wszystko. A to, że przez 12 długich lat te dzieci muszą się uczyć, to pies?!

    Na studiach jest jeszcze gorzej. Spróbuj młody Amerykaninie być choć trochę zdolniejszy, a twoi starzy nie mają dość pieniędzy! Te neoliberalne sk…y z zarządów prywatnych uczelni od razu podstępnie wciskają ci bezzwrotne stypendium – dwadzieścia tysięcy rocznie, trzydzieści, czy ile tam trzeba. Twoi starzy, poddawani moralnej presji, dopłacają brakujące 5 czy 10 tysięcy, i ani się człowiek spostrzeże, znowu jest w kieracie i musi wkuwać jak dziki osioł przez następne cztery lata. Żeby jeszcze na tym był koniec. Gdzie tam! Te obłudne neoliberały znowu kładą gotówkę na stół. Pięćdziesiąt tysięcy, sto, dwieście. Tylko brać. Na studia magisterskie (2 lata fiuu z życiorysu), na studia doktoranckie (4 lata). Tym razem już oczywiście w charakterze pożyczki. Ale jest dość idiotów, co również na to dają się złapać, żeby k…i system mógł dalej funkcjonować.

    Czy to ma sens? Po co się męczyć, skoro i tak wszystko kończy się przykrym przebudzeniem wśród martwoty intelektualnej i progresywnej pustki. Ten żyjący ułudą szczęścia kraj stać ledwo na kilka nagród Nobla rocznie i garstkę wymęczonych złotych medali olimpijskich raz na dwa lata – zaiste, trzeba być kretynem, żeby do dziesiątych potów żyłować umysł lub ciało przez wiele lat, gdy wszystko wokół cuchnie trupem.

    A popatrzmy na ludzką tragedię w Chinach i w Indiach. Tam dwa miliardy ludzi żyło sobie szczęśliwie i wesoło za dolara miesięcznie, w każdym razie prawie każdy miał codzień jak w banku garstkę ryżu, a niektórzy nawet rower. Tak mogłoby być do dzisiaj. Ale nieee, neoliberalne s…y już dopilnowały, żeby wszystko wywróciło się do góry nogami. Teraz przeciętny Chińczyk czy Hindus już nie marzy o dodatkowej garstce ryżu i rowerze, on chce jeździć samochodem i mieć dom, a najsmutniejsze, że ta ułuda szczęścia à la Ameryka staje się coraz bardziej realna.

    Amerykańskie szczęście, amerykańska kultura! Mój Boże, te parę teatrów w Nowym Jorku, parę wytwórni filmowych w Hollywood, parę filharmonii czy muzeów tu i tam, te parę wydawnictw – to ma być kultura?! I jeszcze ten wszechobecny zapach śmierci! Po co, no po co, rok po roku pchają się do tej trupiarni setki tysięcy studentów z Chin i z całego świata? Czego mogą ich nauczyć ci pozbawieni zmysłu powonienia profesorowie z Harvardu, Columbii, Princeton, MIT, Yale, Stanford i innych amerykańskich uczelni o jeszcze gorszym poziomie? Chyba tylko niechęci do jedynego ustroju, w którym naprawdę można być szczęśliwym – do komunizmu.

    Eeech, Wodniku, szkoda słów!

  159. @Jurek Cedro z dn. 23.04.2013 h: 7.06.
    Nie czytasz ze zrozumieniem – i to błąd. Nie o Ameryce pisałem, ale o całym Zachodzie. I jeśli znasz historię ludzkości to porównanie tej cywilizacji do schyłkowego Rzymu, też niewyobrażalnej potęgi, jest jak najbardziej pożądane. A jeśli patrzeć na te domy za miastem, te ulice przepełnione samochodami, te pełne galerie handlowe, na wskaźniki bezrobocia (przecież one kłamią – tak się mówi o Europie, bo Europejczycy są leniwi i nie chcą pracować, np. przy wywozie śmieci …… ) to one nic w zasadzie nie mówią.
    Zadaj sobie tylko jedno pytanie – główna idea jak w tym wszystkim
    jest ? Robienie pieniędzy, „tzw. biznesu”, kupić czwarty samochód albo jacht w St.Thropez ? Zagrać na giełdzie, zarobić kolejny milion, kupić kolejne akcje ?
    I jeszcze jedno – czemu na świecie, zwłaszcza tym zachodnim, tak wiele (i coraz więcej) jest „plemion”, klanów i separujących się od siebie grup ? Dlaczego tak wielu jest fundamentalistów religijnych, różnych opcji: nie tylko islamistów ale i chrześcijańskich i judaistycznych i ….. wszelakich; czemu taka popularnością cieszą się różnego rodzaju szamaństwa: taroty, kabały, chiromancja, okultyzm itp. „wydumki”, a to przejawy „czystej dekadencji”. R.Malraux powiedział, że wiek XXI będzie wiekiem religii, albo nie będzie go wcale: ta maksyma się sprawdza, ale w coraz bardziej fanatycznej i ekstremistycznej wersji na naszych oczach.
    Brak idei – zysk i „bogaćcie się” nie jest ideą, nie jest postępem, nie jest rozwojem – chodzi o intelektualistów i mainstream, nie „szaraczków” i gawiedź – wszędzie tożsamą; w Bostonie, Toruniu, Hanowerze, Czelabińsku, Johannesburgu czy Bombaju – dla której jest tzw. „teledemokracja”, pokazująca jej coraz to nowe obrazki, aby się cieszyła (i krzyczała: „juesej, juesej” lub „ojca dyrektora nie oddamy” – źródła tych wybuchów „spontanu” są te same).
    Tu widzę degrengoladę i agonię cywilizacji – prostactwo zwycięża, nawet w wymienionym mainstreamie.
    Pzdr. – ech J.C. Czy na prawdę szkoda słów ?

  160. TJ (19:00)

    „niezliczone tłumy skandujące w pochodach – tu jest Polska, tu jest Polska”

    To mi przypomina inne skandowanie:

    ‚przez nas wojna, przez nas wojna’.

    Tam tez były tłumy tych ‚skandujących’. Tyle ze podobno zliczone te tłumy wtedy były. Ok. 6 milionów. A ich ‚pochód’ zmierzał do pewnych komór. Ciekawe dokąd zmierzają te skandujące pochody dzisiejsze? Bo ze dokądś zmierzają, to pewne.

    Zastanawiające jest, ze Najwyższa Siła Sprawcza tym dzisiejszym tłumom nie mówi zawczasu kiedy wkroczy i ten pochód zakończy. Tamtym skandującym, z przed ponad 70 lat, mówiono zawczasu: zmierzacie do pryszniców. Tylko temperaturę wody trzymano w tajemnicy. No i poszło zgodnie z planem pn. Die Endlösung

    A tym ostatnim tez mówiono: jest mgła, nie ma warunków do lądowania. Tylko pancerna brzozę trzymano w tajemnicy. No i poszło zgodnie z planem pn. Долой c дураками

  161. Sciaga dla Mag, Cynamona,Lewego…
    Nazisci celowo redukowali wiele grup spolecznych do „owadow” etc… Ulatwiali sobie i drugim w ten sposob pozniejsza „robote”, czyt. zbrodnie. Od jezyka i mowy sie zaczyna, czego ww nie racza zauwazyc. Podziwiam mimo wszystko.
    Saldo mortale

  162. Jurek Cedro, 7.06. Ten kraj, o którym tyle piany ubijasz żyje z wojen, podbojów, grabieży, wyzysku narodów, oszustw i spekulacji. Wydaje rocznie bilion dolarów na zbrojenia i kolejny bilion na utrzymanie prywatnych armii okupujących i grabiących podbitych. Ma z czego płacić na uczelnie, gdyż finansuje na czołowych uniwersytetach badania nad nowymi broniami. Na uniwersytecie kalifornijskim pokrywa 80 procent kosztów w większości na nowe bronie jądrowe. Co dwudziesty wolny Amerykanin siedzi w wiezieniu i nigdzie na świecie nie wynaleźli tak bestialskich form wyzysku jak „ubezpieczenia woźnego”, „umowy wiatykalane” lub totalizator śmierci opisane przez Michaele Sandela. Tzw „Bible belt” wyznacza granice gdzie żyją miliony prymitywnych ludzi bardziej tępych niż nasz Lud Smoleński lub wyznawcy Rydzyka. Trzeba pamiętać także, że ten kraj powstał na grobach 70 milionów rdzennych Indian wybitych jak przysłowiowe bydło.

  163. JG

    Czy ty tylko Lizakiem sypiesz czyś sam Lizak? Bo to Lizak tak miał, ze nawet gdy najprawdziwsza prawdę pisał, to wciąż jak z nut łgał

  164. Wodniku, ależ jak najbardziej pisałeś o Ameryce. To tam, nad brzegami Pacyfiku, zaczyna się Zachód, to stamtąd płynie na cały świat ta neoliberalna zaraza rodząca pogoń za pieniądzem i pożądanie prostackich uciech, to w tamtejszym bezideowym klimacie społecznym wykluwają się plemienne funamentalizmy i pożogi wojenne. Nic dziwnego, że to właśnie w tym jądrze ciemności najwyraźniej widać degrengoladę i agonię cywilizacji. Gdyby nie Ameryka, w Europie od Giblartaru po Ural już od dawna panowałby komunizm i bylibyśmy wszyscy szczęśliwi. Czy warto więc strzępić sobie języki, skoro rozumiemy się bez słów?

    Jasny Gwincie (8:54), powyższe pytanie kieruję również do Ciebie.

  165. Podłość ludzka nie zna granic.
    Co trzeba mieć pod czaszką, żeby być tak podłym, cynicznym i wrednym, jak Grzegorz Braun? Dobre wychowanie mi nie pozwala nazwać tergo po imieniu.
    Mam nadzieję, że jego skarga na krępowanie wolności słowa znajdzie w Strasburgu wyrok, jakiego się ten padalec nie spodziewa.
    Może wtedy wreszcie zostanie zmuszony do wykonania wyroku, jaki wydał polski sąd.
    Może wreszcie znajdzie się sposób, aby zapłacił z własnej kieszeni za podłość, nikczemność i zajadłość, z jaką niszczy szanowanego człowieka.
    Może komornik znajdzie sposób, aby mu się dobrać do portfela, w którym podobno nie ma nic. Nikomu źle nie życzę, ale oczekuję, że wymiar sprawiedliwości wymierzy mu wreszcie tę sprawiedliwość.
    Tylko profesora żal…

    http://spoleczenstwo.newsweek.pl/sprawa-przeciwko-profesorowi-miodkowi—nie-zaznasz-spokoju-,103407,1,1.html

  166. Zauwazylem, ze w blogosferze „przekwita” nostalgia za PRLem.

  167. @J.Cedro z dn. 23.04.2013 h; 10.12.
    1/ Zachód to kultura, to mentalność, to określone myślenie w kategoriach Oświecenia (i to przede wszystkim – francuskiego) i Rewolucji Francuskiej. Nie rozwijam, bo brak tu miejsca i czasu na uzasadnienia.
    2/ Zachód nie zaczyna się nad Pacyfikiem, on „zaczął się” w Paryżu (a może i poniekąd w miastach-państwach renesansowych Włoch ze 150 – 200 lat wcześniej, przed Rewolucją Francuską).
    3/ Ameryka jest egzemplifikacją – w makro skali (cywilizacyjnie i kulturowo) – Europy: jest też „hubą” na tym co zwiemy kulturą europejską – jak Rzym stał się „hubą” na kulturze antycznej Hellady.
    4/ Dlatego w Ameryce egzystują obok siebie; Stanford, Yale (itd pierwszorzędne uczelnie światowego wymiaru), ośrodek lotów kosmicznych NASA, badania naukowe, najwięcej noblistów etc.etc. Nowy York i wschodnie wybrzeże, Kalifornia, Seattle, ale i „interior”, taki Kansas (polskie łomżyńskie) który T.Franck „obsmarował” w słynnym „Co z tym Kansas ?”, pas biblijny, szaleni tele – ewangeliści (szczyt kabotyństwa i prymitywizmu) itd. itp. O „milicjach” i „białych” suprematystach już nie wspomnę.
    5/ Z patrzeniem na wszystko jest wg mnie jak ze szklanką wypełnioną wódką do połowy – można widzieć tę połówkę napełnioną, albo – pustą. Ja widzę zazwyczaj tę pustą ….. bo optymista to też pesymista, który jeszcze nie przejrzał na oczy.

    Nie przeceniaj Drogi Blogowiczu roli Ameryki w zwycięstwie w zimnej wojnie. Zasadę konwergencji wymyślili Europejczycy …..
    A na koniec – komunizm zarówno jako ideologia jak i filozofia to dziecko europejskiej kultury i sposobu myślenia. Drogi rozwoju człowieka wiodą różnymi ścieżkami i wszystko jest w jakimś stopniu naszym doświadczeniem.
    Pzdr – Wodnik 53

  168. ted@:
    za cudownego PRL-u miałem wielokrotnie okazję oglądac zdewastowane cmentarze. Żydowskie i niemieckie. Po 1989 o częśc z nich zadbano – a przynajmniej uporządkowano.
    „Wyzwoliciele”, „ziemie odzyskane” – w jakim świecie Pan żyje?
    Polecam wspomnienia autuchtonów z „ziem odzyskanych”, gdy je „odzyskiwała” bohaterska Armia Czerwona.
    A o miejsca pochówku należy istotnie dbac – o wszystkie.

  169. Jurku Cedro! Ty emigrancie niepoprawny!

    Ty chyba nie rozumiesz, ze nie da się zostać uwolnionym z okowów nadwiślańskiego myślenia dzięki tylko geograficznemu przemieszczeniu. Do prawdziwego wyzwolenia umysłu potrzebne bowiem jest jeszcze przemieszczenie umysłowe. A tego tobie nie danym było dostąpić.

    Twoje niby przemieszczenie umysłowe – bo to takowym chcesz nas zachwycić – jest tak płytkie, ze nie wiem od czego zacząć żeby ci to powiedzieć. Moze, na początek, przytoczę twoje własne zdanie:

    „Gdyby nie Ameryka, w Europie od Giblartaru po Ural już od dawna panowałby komunizm i bylibyśmy wszyscy szczęśliwi.”

    Przeczytałeś to jeszcze raz? No i jak, dalej nie widzisz jak zadufanym dupkiem jesteś? Ameryka światzbawa! Przeciez to nic innego niz jarkaczowe Polskezbawa. Wodnik ci już co nieco wyjaśnił w temacie. Choć do sedna nie udało mu się raczej dotrzeć..

    Pójdźże ty na kursy jakie może. One, te Amerykany, majo bardzo dużo ilość kursów najróżniejszych. Niektóre so nawet za darmo. Wiem o tym bom sam je brał. A było to bardzo wiele lat temu..

  170. Możliwe jest genetyczne modyfikowanie dzieci – donosi „Newsweek”. W laboratoriach w USA i Wielkiej Brytanii trwa wyścig. Każdy chce być pierwszym, który stworzy dziecko trojga rodziców. A wszystko po to, by urodziło się ono bez genetycznych wad.
    http://wiadomosci.onet.pl/nauka/beda-modyfikowac-genetycznie-dzieci,1,5472693,wiadomosc.html
    ============

    Biedny Gowin i inni teolodzy…..
    Jak podzielą duszę?
    I czy taka istota będzie ją mieć?

  171. W historii mego blogowania na e-Polityce zapisanej na serwerach (zapewne zdublowanych) i w ten sposób przechowujących blogi internetowej wersji goszczącego nas tygodnika można znaleźć słowa ofuknięcia mnie za niby-teoretyczne wzmianki o kuchni internetowej.

    Po wyłapaniu wzrokiem niniejszego tekstu położonego powyżej:

    Emmanuel Goldstein
    22 kwietnia o godz. 22:20
    Good night? Tak wcześniej tam chadzacie spać? O 23.00? No to good night. Rozumiem, robota ciężka, w końcu jak tak cały dzień człowiek wgapia się w literki oraz cyferki IP komentatorów

           postanowiłem … poprzynudzać …

    Zacytowany tekst sprawia wrażenie, że adresowany jest do moderatorów jakiegoś blogu zaniedbanego przez webmastra oraz ma sprawić wrażenie wartego uznania w umysłach internetowych laików.

    Cytowany tekst jest – moim zdaniem – bezczelnym tekstem zramolałego laika.

    Adres IP będący zespołem numerów rozdzielanych separatorami (kropka, dwukropek, …) jest powszechnie od lat zastępowany przez adres symboliczny.

    Od czasu upowszechnienia poczty elektronicznej oraz – świeżo – tabletów z dostępem do Internetu – adres IP przestał być podstawowym identyfikatorem użytkownika sieci. Zatem to literki głównie identyfikują nas komentatorów.

    E-Polityka identyfikuje użytkowników za pomocą adres poczty elektronicznej, a nie za pomocą adresu IP wskazującego zwykle jako tako trwały węzeł sieci.

    Przeważająca liczba użytkowników światowej sieci www w sposób najczęściej dla nich niejawny może być identyfikowana w trakcie sesji połączenia internetowego adresem IP chwilowym.

    Tylko drogie w cenie łącza stałe mają trwały adres IP. Gdy typowy komentator rozpoczyna pracę w sieci, to jest mu przydzielany dynamiczny adres IP a po sesji nuemer ten jest zwalniany na potrzeby innych użytkowników węzła sieci.

    Obserwowanie adresów IP komentatorów – o ile możliwe – to zajęcie dla zapóźnionych w rozwoju.

    Czy tak nas trakatuje Emanuel, czy tylko kpi ze zramolałych webmasterów opiekujących się blogami na których tenże Emanuel bryluje?

    Nikita Chruszczow zdecydował o przyznaniu kołchoźnikom dowodów osobistych. I w ten sposób na wschód od Bugu osłabło Leibeigenschaft = przypisanie do ziemi.

    Gdybam.
    Gdyby @Lewy udał się z tabletem w podróż rowerową po Francji, to z adresów IP być może wyłuskiwać możnaby było listę odwiedzanych departamentów. Bliżej jest do Giro.
    Gdyby ktoś odczytał świeży adres IP Kartki Z Podróży, to być może byłby to ślad rabusia marsylskiego, ktory przechwycił laptop Kartki.
    Skończyłem (na teraz) gdybać.

    Człowiek nie jest Emanuelu rzeczą unikalnie zaetykietowaną.

    A Ty swymi komentarzami dajesz dowód, iż AI jest w dalszym ciągu w powijakach. Nie wystarczy mieć produktywną maszynę do słów podobną do @staruszkowej.

    Trzeba jeszcze umieć przynudzać bez prowokowania do litości.

  172. jasny gwint
    23 kwietnia o godz. 8:54

    Mimo najszczerszych chęci, przymykania oka i gryzienia się w język nie jestem w stanie pojąć Twojej mentalności, a już wcale, ale to naprawdę wcale toku Twojego myślenia śrubowaty.
    Jurek Cedro 23 kwietnia o godz. 7:06 w sposób nieco sarkastyczny
    opisał nam ” Imperium Zła ” w którym to jakoś na przekór Tobie i osobom o podobnej mentalności, ludzie pracują, uczą się, zdobywają majątki, budują domy a niektórzy mają czelność sięgnąć
    po Nobla – rzec by można normalność aż do bólu.
    Ale nie dla Ciebie śrubowaty.
    Dla Ciebie przeciętny Amerykanin nie jest zwyczajnym człowiekiem
    jak my wszyscy, dla Ciebie to krwiopijca robotnik w hucie, krwiopijca
    lekarz w szpitalu, krwiopijca nauczyciel uczący dzieci – sami krwiopijcy, którzy każdego amerykańskiego poranka wstają aby pić
    krew bliżniego swego, tyle że zza granic Stanów.
    Krwiopijca Obama i Kongres Stanów Zjednoczonych (skupina krwiopijców wszelkiej maści) nie robią nic innego tylko każdego dnia
    typują następne kraje gdzie krwi aż nadto, więc trzeba je łupnąć dla
    zaspokojenia krwiopijczych apetytów narodu amerykańskiego.
    70 000 000 Indian, nie przez przypadek napisałem to cyframi – spójrz na tą cyfrę śrubowaty i zastanów się co ty wypisujesz.
    Pokaż mi/nam wiarygodne żródło, które tą cyfrę potwierdzi. Chętnie
    to zobaczę a tymczasem pozwolę sobie przypomnieć, że my Europejczycy w budowie i przebudowie naszej kochanej Europy
    począwszy od wypraw krzyżowych, świętej inkwizycji, wojen między państwami, dwóch wojen globalnych, kaprysików Hitlera i Stalina też
    nie byliśmy lepsi od krwiopijców zza oceanu.
    Twój kolega, przynajmniej jeśli idzie o barwy poglądów, niejaki
    Iosif Wissarionowicz Dżugaszwilimiał miał o wiele bardziej krwiopijcze hobby niż ci zza oceanu, że wymienię: Kuropaty, wielki terror, wielki głód na Ukrainie, Gułag, zbrodnia katyńska, Operacja polska NKWD, represje ZSRR wobec Polaków i obywateli polskich 1939-1946.
    Jak myślisz ile milionów ludzi różnych nacji pożegnało ten świat
    dzięki Stalinowi, Twojemu pobratymcy w poglądach ideologicznych ?
    Według rosyjskiego historyka Roja Miedwiediewa to 40 milionów ofiar w ZSRR i krajach satelickich.
    Zadowolony ?
    A inny Twój kumpel niejaki Mao Zedong, co może lepszy?
    Nie dość że w czasie rewolucji maoistycznej zniszczył tysiącletnią
    kulturę Chin (Mao podkreślał, że „Słuszne idee człowieka pochodzą jedynie ze społecznej praktyki” a nie z wiedzy książkowej) i wybił
    większość intelektualistów, to jeszcze rdzeń narodu chińskiego czyli
    robotników i chłopów zdziesiątkował głodem, stryczkiem a najczęściej bronią palną sprowadzaną od Sovietów.
    Zbrodnie Mao i maoizmu szacuje się wedle różnych żródeł na
    60 do 80 milionów ofiar.
    To nie wszystko, został nam jeszcze jeden Twój koleżka, tym razem
    z Kambodży.
    Mówi ci coś nazwisko Pol Pot ? A może Czerwoni Khmerowie daje ci coś do myślenia ? Kambodża ? Jak nie to ja ci powiem:

    ” Zaraz po przejęciu władzy Czerwoni Khmerowie przystąpili do realizacji swoich koncepcji. Zamknięto szkoły, szpitale i fabryki, zlikwidowano banki i pieniądz, zdelegalizowano religię, zlikwidowano własność prywatną, zaś ludność miast wyrzucono siłą na tereny wiejskie do tzw. kolektywnych gospodarstw rolnych, które były de facto obozami pracy przymusowej. ” (Wikipedia).

    Szacuje się że za ich rządów liczba zmarłych z głodu i chorób osób sięgnęła 20-25% całej populacji. Tylko z głodu.
    Całkowity bilans to ok. 3,3 mln. ofiar, rodaków Pol Pota.

    Pisząc o krwiopijstwie Wielkiego Brata zza oceanu, dobrze by było abyś zachował odrobinę przyzwoitości i był łaskaw nie zapominać
    o tym ile ofiar pochłonęła ideologia, której tak gorącym wyznawcą jesteś.
    Żyjemy w demokracji i każdy może mieć poglądy jakie tylko chce,
    nie można jednak przy okazji kreowania własnych idei, zapominać
    o tym że nie zawsze są one wolne od balastu mordów i ludobójstwa.

    Czerwonych marzeń i snów ci życzę, ale też i odrobiny pokory,
    choćby z szacunku dla ofiar Twojej ideologii.

    Pozdrowionka.

  173. Anca_Nela
    Nóż kieszeni się otwiera nie tylko z powodu G. Brauna.
    W Polsce „prześladowani” są różni Braunowie, którym jakoby knebluje się usta, również w całości „lud smoleński” z Krakowskiego Przedmieścia maszerujący z transparentami, których treść natychmiast kwalifikuje się do prokuratury.
    W szczególności „prześladowani” są prawdziwi katolicy, bo uczucia religijne są notorycznie obrażane.
    Niezależna (chyba od rozumu) prokuratura i sądy ma więc pełne ręce roboty, ale działa wybiórczo, wedle sobie tylko znanych priorytetów.
    Jakoś nikt na blogach nie zwrócił uwagi, że prokuratura (gdzieś tam, nie pamiętam) ma rozpatrzyć na wniosek policji w „sprawie” 15-latki, która przeszła przez jezdnię na czerwonym świetle.
    W tym samym czasie ksiądz pedofil dostaje niziutki wyrok (w zawiasach), tow. Kociołek za masakrę w grudniu 1970 zostaje uniewinniony, a trzech panów, którym coś jednak niezbicie udowodniono (nie, nie strzelanie, tylko „pobicia ze skutkiem śmiertelnym”) otrzymują bodaj po cztery lata, oczywiście w zawiasach.

  174. cynamon 29, 11.43. Wrzucić to co napisałeś do jednego kotła wymieszać razem z inwektywami i pomówieniami i powstanie kogel mogel. Nie mówimy o prostym Amerykaninie ale o imperium. Codziennie gdzieś padają amerykańskie bomby, drony, gdzieś słychać płacz, mordują, oszukują lub wywołują światowe kryzysy, bezrobocie, nędzę i rozbudowę slamsów. To państwo jest częścią cywilizacji zachodniej. Trochę na jej temat możesz przeczytać w dziele Lindqvista; http://www.politykaglobalna.pl/2013/02/sven-lindqvist-wytepic-cale-to-bydlo-recenzja/
    A o tym jak walczono z komunizmem rękami Hitlera możesz przeczytać więcej: http://www.reformed-theology.org/html/books/wall_street/
    Po tym możemy wrócić do sprawy ponownie. Pozdrawiam czule.

  175. Orteq, 9.31. Lepiej coś mądrego napisać niż pluć.

  176. Z.B.I.G.
    z g.11:07
    Mam dokładnie takie same wspomnienia na temat „opieki” za peerelu nad cmentarzami żydowskimi czy niemieckimi.
    Dopiero po 1989 zaczęło się to zmieniać. Wcześniej jedynie cmentarze wyzwolicieli ze wschodu (i słusznie) były formalnie „zaopiekowane”.
    Co nie znaczy, że dzisiaj – z uwagi na fobie antyrosyjskie – wszystko jest OK.
    Pamiętam awantury „prawdziwych Polaków” wokół symblicznego grobu-pomniczka bolszewików, którzy zginęli na przedpolach Warszawy w 1920, a także wściekłe oburzenie na akcję m.in. Michnika i Wajdy, by WSZYSTKIM zpalać znicze w Zaduszki.
    Niestety, ciągle jesteśmy ksenofobicznym, nabzdyczonym grajdołem.

  177. jasny gwint
    Dlaczego nie odpowiedziałeś na mój przyjazny wpis?

  178. cynamon 29
    W imieniu narodu ( wszystko jedno jakiego i w jakiej czesci ) dziekuje , pozdrawiam i osmielam sie przypomniec bez zadnego sarkazmu o Dzingis Chanie i innych . Niestety znow bede musial przemyslec … swoja szczerosc . Nie chce juz tez przypominac skad wzieli sie ci co wyrzneli te 70 mln. czy ile tam. Podziwiam (ale nie zazdroszcze) calkowity brak gnusnosci.

  179. Jurek Cedro

    Masz racje.
    Ten szczęśliwy kraj żyje na kredyt.
    Na górze długów.
    Za pieniądze pożyczone od Chińczyków.

    Stać go na wiele.

  180. Anca_Nela
    Jeszcze tylko dodam świeżutki news na temat naszego wymiaru sprawiedliwości w związku z incydentem w szkole katolickiej, o którym było dość głośno.
    Dzieci zlizywały piankę z kolan księdza. Śledczy -„bez znamion przestępstwa”.
    „Polacy, nic się nie stało” – jak zwykle.

  181. otago
    23 kwietnia o godz. 13:09

    ” Podziwiam (ale nie zazdroszcze) calkowity brak gnusnosci. ”

    Bądż pozdrowiony @otago. Wielki Niedżwiedż (jedyny ocalały
    z tych 70 milionów) siedzi tu koło mnie i pyta o czyją gnuśność
    Tobie chodzi ?
    Jeśli chodzi o mnie, to ja się nią chętnie od Ciebie zaraziłem.
    Pasuje mi jak ulał do mojego sybaryckiego charakteru i stanowi
    ciekawe uzupełnienie mojej degrengolady moralnej.

    Pozdrowionka.

  182. mag
    23 kwietnia o godz. 12:20

    ” Niestety, ciągle jesteśmy ksenofobicznym, nabzdyczonym grajdołem.”

    A ja głupi myślałem że jesteśmy Pawiem Narodów, Jutrzenką Oświaty, Przedmurzem Ciemnogrodu, Pochodnią Nadziei a tu masz , przychodzi @mag i wali z grubej rury, a wszelkie me nadzieje, wraz z wiarą w Ojczyznę Niepokalaną pękają jak bańka mydlana !
    Mag jesteś okrrrrutna !

    „A życie jego – trud trudów,
    tytuł jego – lud ludów;
    Z matki obcej, krew jego dawne bohatery,
    A imię jego czterdzieści i cztery ”

    – Adam Mickiewicz –

  183. Jezeli chodzi o wiadomosci z „imperium dobra”.

    Wlasnie ogladalem program o wiezniach w Guantanamo.

    Otoz czolowa demokracja wszechswiatowa i lider „wolnego” swiata ma problem bo mu wieziowie uprawiaja glodowki.
    Jeden robi to od 2005 roku.

    Od 8 lat jankesi karmia go jak ges dwa razy dziennie przywiazujac go pasami do lozka wkladaja mu rure do gardla – i pompuja.
    Maja takich oczywiscie wiecej.

    Ci ludzie/gesi siedza tam od 11 lat bez wyroku i oczywiscie bez sadu – siedzieli za Busza siedza dalej za laureata „pokojowej”nagrody Nobla Baracka.

    Czuje, ze wybuchow bedzie wiecej…
    „Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę”
    Księga Ozeasza- 8,7

  184. Lewemu polecam lekture Bobkowskiego…najlepszego polskiego diachronisty. Pieknie pisze o podrozy rowerem po Francji. Lektura przeciekawa; pokazuje losy Polakow we Francji podczas ostatniej wojny.
    Saldo mortale

  185. Polecam Mag lekture o berlinskim cmentarzu zydowskim, chyba najwiekszym w Europie; po dzien dziesiejszy, w czasie wojny rowniez nie, nietknietym (chodzi o cmentarz Weißensee). Nie wiem dlaczego, niewiele synagog sie zachowalo, cmentarze owszem.
    Saldo mortale

  186. Drogi @Wieśku59 (11.27 dnia 23.004.) – piszesz: Biedny Gowin i inni teolodzy…. Jak podziela duszę ? I czy taka istota będzie ją mieć ? . Muszę Tobie, szanowny kolego przypomnieć, że nie ma o co szatów drzeć, bowiem bp. Pieronek załatwił to dawno temu, stwierdzając autorytatywnie, że takie dzieci duszy nie mają . Zatem i problemu nie ma ❗ ❓ .
    P.S. : dobrze by było wspomnieć jednak o zdaniu jednego z czytelników/czek @The Stroy’a, który/a pisze (ze znawstwem przedmiotu, jak mnie się zdaje), że chodzi w tych zabiegach o „przeszczepy we wczesnym stadium rozwoju dziecka” (prowadzonych równolegle w USA i W.Br. ) – by mu „zaoszczędzić” ewentualnych przeszczepów w dorosłym już życiu. Stwierdzenie, że jest to dziecko kilku rodziców, nie jest zbyt wielkim nadużyciem. Facet/tka z przeszczepioną nerką (dla przykładu) , także posiada kilkorga rodziców – biologicznych, swoich i dawcy (to moje zdanie). Oczywiście należy wykluczyć z tej liczby przeszczepy, np. nerki w relacji ojciec – córka (bokser Saleta !!!) – chwała MU za poświęcenie, które o mało nie przypłacił życiem.
    Zajrzałem tu po komentarzu Anki w sprawie tego drania (reżysera) Brauna, i widzę, że tu wszyscy wyemigrowali od pani Janiny P. – dlaczego ? Czesław R.

  187. Niech Kwaśniewski uważa. Chcą go załatwić, jak Cimoszewicza.

  188. cynamon 29
    Zapomniałeś dodać, że jesteśmy także Winkelriedem narodów!
    A ponieważ jestem okrutna, to Ci przypomnę (bo na pewno znasz), fraszkę Gałczyńskiego „Na pewnego Polaka” .
    Patrz, Kościuszko, na nas z nieba –
    raz Polak skandował
    i popztrzył nań Kościuszko
    i się zwymiotował.

  189. mag, Przeczytałem z uwagą Twój nocny wpis. Podziwiam i rozumiem wzruszenia, aczkolwiek z perspektywy długiego okresu czasu te maki tam zmieniły znacznie barwy, o ile nie zwiędły. Ponurość refleksji wynika z dalszego losu tamtejszych bohaterów, /patrz nowy PRZEGLĄD/ dożywających swoich dni w nędzy i zapomnieniu. Wielu mogło się wstydzić co powstało z tego wymarzonego przez nich kraju. Tym co wrócili, różnie jak wiesz bywało. Ale warto było wrócić. Wszystko jest pomieszane i poplątane. Wydaje mi się, że te groby i ceremonie we Flandrii mają bardzo autentyczny wydźwięk.

  190. cynamon 29. Mój komentarz dla Ciebie niestety wisi od 12.09. Szkoda.
    Cz. I. „cynamon 29, 11.43. Wrzucić to co napisałeś do jednego kotła wymieszać razem z inwektywami i pomówieniami i powstanie kogel mogel. Nie mówimy o prostym Amerykaninie ale o imperium. Codziennie gdzieś padają amerykańskie bomby, drony, gdzieś słychać płacz, mordują, oszukują lub wywołują światowe kryzysy, bezrobocie, nędzę i rozbudowę slamsów”

  191. cynamon 29, Cz II. „To państwo jest częścią cywilizacji zachodniej. Trochę na jej temat możesz przeczytać w dziele Lindqvista; http://www.politykaglobalna.pl/2013/02/sven-lindqvist-wytepic-cale-to-bydlo-recenzja/
    A o tym jak walczono z komunizmem rękami Hitlera możesz przeczytać więcej: http://www.reformed-theology.org/html/books/wall_street/
    Po tym możemy wrócić do sprawy ponownie. Pozdrawiam czule”
    A tamto niech dale wisi.

  192. cynamon 29, Cz IIa, „To państwo jest częścią cywilizacji zachodniej. Trochę na jej temat możesz przeczytać w dziele Lindqvista; http://www.politykaglobalna.pl/2013/02/sven-lindqvist-wytepic-cale-to-bydlo-recenzja/

  193. cynamon 29, Cz IIb, „A o tym jak walczono z komunizmem rękami Hitlera możesz przeczytać więcej: http://www.reformed-theology.org/html/books/wall_street/
    Po tym możemy wrócić do sprawy ponownie. Pozdrawiam czule.”

  194. ET
    Zaciekawiła mnie twoja info o zachowanym cmentarzu żydowskim w Berlinie. Polatałam w googlach i sprawdziłam jak to wygląda w Polsce.
    Cmentarz w Berlinie liczy 42 ha i ponad 230 tys. mogił.
    Cmentarz żydowski w Warszawie też zaliczany jest do największych (33 ha i 250 tys. nagrobków).
    Z kolei ten w Krakowie jest jednym z najstarszych w Europie (założony w 1535) a drugi co do wielkosci po łódzkim (115 tys. macew).
    Zwiedzałam praski cmentarz ( w Pradze, a nie na warszawskiej Pradze) na terenie zachowanej, łącznie z synagogą, dzielnicy żydowskiej. Niewielki (zaledwie 12 tys. macew), ale robi duże wrażenie. Takie klimaty jak z Golema. Najstarsza macewa pochodzi z 1439.
    P. S. Jeśli coś chcesz mi zakomunikować, to nie zwracaj się w trzeciej osobie., bo to forma „wieśniacka”.

  195. jasny gwint
    23 kwietnia o godz. 15:09

    @j.g., jak zapewne zauważyłeś książka Svena Lindqvista: „Wytępić całe to bydło” traktuje o XIX wiecznych podbojach kolonialnych naszych dumnych przodków.
    Nie wiem czy zauważyłeś, ale my żyjemy w wieku XXI, kolonializmu dawno już nie ma w formie jaką znaliśmy raczej tylko z literatury,
    bo ani Ty, ani ja nie jesteśmy w stanie cofnąć się w czasie, aby
    sprawdzić to namacalnie. O kolonialiżmie który funkcjonuje dzisiaj,
    pisałem dość obszernie na tym blogu do wieśka59, 18.04.2013
    o godz. 18:47 i do Abigorre, 19.04.2013 o godz.20:23.
    Oba wpisy dotyczą kolonializmu pełznącego, niezauważalnego i nie
    do zdefiniowania w kategorii kolonializm.
    Zachęcam do poczytania.

    Druga sprawa to to że Lindqvist: cyt. ” …obficie przytacza w swojej książce porażają cytaty z prac wielu ówczesnych naukowców, którzy przekonują o konieczności eksterminacji „ras niższych”, przytaczając przy tym gros czysto spekulatywnych tez, …” ale bazują one na stanie moralności i poprawności politycznej XIX wieku.
    Co to ma do nas, współczesnych?

    Jako ciekawostkę przytoczę Ci słowa polskiego poety Antoniego
    Lange, żyjącego na przełomie XIX i XX wieku (zm. 1929), pochodzenia żydowskiego, który tak oto chciał ” skolonizować ” oba
    narody czyli Polaków i Żydów.
    Tak oto piszą o jego idei:

    „…nie tylko popierał polonizację Żydów, ale stworzył fantastycznie brzmiącą, mechanistyczną teorię biologicznego wyeliminowania narodu żydowskiego. Postulował bowiem odpowiednio zorganizowany system społecznego przymusu, np. metodą bodźców finansowych? do zawierania małżeństw mieszanych. W ten sposób stopniowo zniknąłby naród żydowski, a naród polski zostałby wzmocniony dopływem nowej, obcej krwi. ”

    — Iwona Opoczyńska, „Zwoje” 4 (8), 1998.

    Też swoisty rodzaj kolonizacji, rzekłbym wewnątrzkrajowej, ale w
    tamtych czasach do pomyślenia, natomiast w dzisiejszych …
    hm, raczej wątpliwe.
    To na razie tyle.

    Pozdrowionka.

  196. do mag
    23 kwietnia o godz. 15:43
    Ciekawe. Moja „przygoda” z kultura zydowska zaczela sie po „odwiedzeniu” wlasnie cmentarza w Pradze. Bylo to przed laty. Wyobraz sobie Marienbad, potem Praga i ten cmentarz. Cmentarze krakowskie znam, warszawski rowniez. Kazimierz krakowski staje sie jednak tylko „landszaftem” typu Disneyland. Forme w trzeciej osobie wybieram celowo (nie zawsze wprawdzie, jak mozesz zauwazyc). Forma w trzeciej osobie funkcjonuje, gdy jestem poirytowany wpisami.

    Mag pisze ze „wiesniacko” jest niesmaczne. Uwazam ze wiesniacy to madrzy ludzie. Nie stygmatyzowalbym ludzi ze wsi (mam nadzieje, ze Mag to przemysli).
    Saldo mortale

  197. Cynamonie
    Mojego przyjaciela Jasnego Gwinta nie przekonasz. On ma wgraną na twardy dysk nienawiść do USA, a przyjazne uczucia żywi do każdego,kto tę nienawiść podziela np. Kim sun jong;
    Mnie natomiast drażnią dywagacje Wodnika i częściowo Wieśka. Oni starają się być bardzo przenikliwi i niekonwencjonalny. Tzn , że nie wypada powiedzieć coś dobrego o USA, no bo o takim hegemonie należy mowić tylko źle. Oczywiście mają oni wiele racji, ale te racje, patrząc na to historycznie, nie są wcale takie przenikliwe, a raczej wręcz banalne. Otóż nic na tym padole płaczu, czyli nie w niebie, nie jest wieczne: upadło imperium rzymskie, imperium brytyjskie rozpadło się, Zwiazek Radziecki wiadomo, więc dlaczego USA nie miałyby się też kiedyś skończyć. I to wieszczą Wodnik i Wiesiek.
    Stany Zjednoczonje popełniły, szczególnie w ostatnich czasach, masę błędów, prezydentura Busha to była katastrofa.
    Podobnie jak to się działo w okresie powolnej agonii Rzymu, równień tu dają się zauważyć pewne symptomy: nadużycia, wynaturzenia, chaotyczne wojny.
    Więc zakładanie, że kiedyś skończy się hegemonia Stanów, nie jest takim genialnym odkryciem. Ale kiedy to się stanie:może za dwadzieścia lat, a może za dwieście, tego nasi przenikliwi analitycy nie potrafią powiedzieć, są jak wróżka, która przepowiada klientowi, że kiedyś umrze.
    A na razie te upadające Stany wciąż są matecznikiem inowacyjności, nauki, technologii.
    To dzięki nim my mądrale na tym blogu możemy się porozumiewać i dyskutować o roli Stanów Zjednoczonych, bo to tam powstała telewizja, komputer, interrnet itp.
    Ale oczywiście aby czuć się szlachetnym, należy zawsze stawać po stronie tych biednych mudzahedinów, a bezwzględnie potępiac amerykanskiego potwora, no bo co to za sztuka stawać po stronie silniejszego.
    Nigdy nie było, nie ma i nie będzie sprawiedliwości na świecie.Jak upadną Stany, wtedy jakiś inny potwór(może Chiny) przejmie pałeczkę. Jest tylko ciągły postęp cywilizacyjny, który też zresztą kiedyś się skończy
    Pozdrawiam

  198. jasny gwint
    23 kwietnia o godz. 15:11

    Jesusie nasareński !!! chłopie ty jesteś gotów skoczyć głową na beton z dziesiątego piętra, tylko po to aby udowodnić swoje racje i tylko racje !
    Przecież od zakończenia II Wojny Światowej, a było to w roku 1945,
    każde dziecko wie że Hitler i jego naziści ganiali i mordowali komunistów w Europie jak bure suki.
    Jeszce przed wybuchem II WŚ powsadzał Hitler swoich rodzimych komuchów do obozów koncentracyjnych i więzień.
    Już w 1933 roku Heinrich Himmler dokonał otwarcia pierwszego obozu w Dachau. Osadzano tam bez sądu i wyroku wszystkie osoby
    niechętne nazistom, III Rzeszy i przede wszystkim komunistów,
    których Hitler nienawidził całym sercem (?) .

    Nie rozumiem po co Ty z uporem godnym lepszej sprawy,
    otwierasz w atmosferze sensacji, coś co już dawno otwarte jest.
    Jeśli proponujesz masło maślane, to ja dziękuję.

    Pozdrowionka.

  199. @Et

    Dziekuje.Skorzystam

  200. Lewy
    23 kwietnia o godz. 16:31

    Lewy,
    imperia padały i padać będą. To że los Stanów Zjednoczonych też jest
    naznaczony tym stygmatem. wie każdy z nas.
    Piszesz:

    „…zakładanie, że kiedyś skończy się hegemonia Stanów, nie jest takim genialnym odkryciem.”

    i masz świętą rację ! Nie musi to się odbywać w stylu filmów katastroficznych, nagle i znienacka, ale wręcz przeciwnie powoli i wręcz niezauważalnie.
    Jońska filozofia przyrody (a jest to wspaniały odnośnik do naszych
    obaw i problemów) stawia pytania jasno:
    – czy świat ożywiony ewoluuje w konkretnym kierunku, czy też jest to proces raczej przypadkowy?
    – czy istnienie Wszechświata ma cel?
    Lewy, gdyby te pytania zadać politykom, usłyszelibyśmy Mont Everest
    bzdur jako odpowiedż, ale tzw. zdrowy chłopski rozum mówi nam że nic nie jest wieczne – ani my marne mróweczki na tym ziemskim
    padole, ani potężne imperia (a było ich trochę w dziejach Świata).
    Tylko po co o tym pisać tak jak to robi śrubowaty, będąc już na
    granicy jakiegoś opętania, manii prześladowczej czy innego
    kociokwiku.
    Francuski Polaku zwany Lewym, pozdrawia Cię niemiecki Polak
    zwany cynamonem29 – niech żyje przyjażń ponad granicami,
    niech żyje blog Daniela Passenta !
    A Świat ?
    Ano, panta rei!

    Pozdrowionka.

  201. cynamon 29. Radziłem Ci najpierw przeczytaj, przemyśl i wrócimy do sprawy. Widocznie nie potrafisz czytać ze zrozumieniem jak większość dzisiejszych. I od razu, razem z tym Lewym z potokiem inwektyw i bzdur. Typowe dla niektórych osobników.

  202. zgago

    Masz pełną rację – ta kupa długów rośnie, rośnie, rośnie. Są też podejrzenia, że kupa, to zaledwie wierzchołek góry lodowej, a tam skrywane jest jakieś większy grzech.

    Jeden z blogowych hamartiologów, obudził ( blog AS) u pozornie niewinnego blogowicza, Jaśka Winchester, poczucie eternal sin. Przebudzone poczucie wstydu, za obojętność wobec anihiliacji 70 milionów Indian, to nie tylko grzech Jaśka. To tyczy nas wszystkich.

    Shame on you pussies from Whitestock, Łomża lub Tarnów. Palcem w bucie nikt z was nie kiwnął, gdy Jackson lub Custer bitwy z Indianami rozgrywali.

  203. jasny gwint
    23 kwietnia o godz. 17:12

    Nie było żadnych inwektyw.
    Przeczytałem, zrozumiałem, udzieliłem dwóch odpowiedzi.
    Nie mam do czego wracać.

    Pozdrowionka.

  204. mag, 15.43. W Krakowie mamy dwa cmentarze żydowskie. Najstarszy, ten o którym wspominasz przy Szerokiej i czynny przy Miodowej. Był jeszcze trzeci z ogromną synagogą w Płaszowie. Pozostały po nich gruzy, chaszcze i śmietniska. Pisałem o tym tutaj niedawno.

  205. Drodzy adwersarze – Ci których drażnią moje komentarze jedna rada: nie czytać, przewijać.
    A jako podsumowanie posłużę się Wolterem; „Bardzo roztropnie jest wątpić”. Ja od siebie dodaję – we wszystko.
    I myśleć samodzielnie – myślę więc jestem (to są wszystko Drodzy Adwersarze i „piewcy” wielkości Big Brothera zza oceanu „kanony europejskiej kultury” i jej przewag, nie „amerykanizmów”).
    Mimo uszczypliwości „po ludzku”, normalnie – pozdrawiam
    Wodnik 53

  206. Własnie Tusk powiedział ze Gowin nie powiedział tego co powiedział.
    Pod pobliska przychodnia laryngologiczną stoi juz tłum obywateli, którzy chca sprawdzic czy nie maja zaburzeń słuchu.
    W innej przychodni , tym razem okulistycznej, rzesza pacjentów oczekuje na ocene lekarzy czy należa do ciemnego ludu.

  207. ET
    Masz rację – krakowski Kazimierz to może i landszaft dla turystów, ale błąka się w nim jednak „duch” tego, co bezpowrotnie przepadło.
    Nie wiem, czy miałeś okazję widzieć już w Warszawie pięknie zrewitalizowane ulicę Próżną, gdzie jeszcze do niedawna straszyły ocalałe z wojny, ale mocno zdewastowane kamienice, i plac Grzybowski. Wygląda to teraz trochę jak makieta, ale jest autentyczne.
    Właśnie tam odbywają się już od ponad 10 lat Dni Kultury Żydowskiej.
    Czy byłeś w Paryżu w dzelnicy żydowskiej Le Marais?
    Po prostu szczęka mi opadła, że nie w Nowym Yorku, ale w Europie (poza, oczywiście Izraelem) żyją sobie własnym rytmem żydzi ortodoksyjni. Narobiłam mnóstwo zdjęć, trochę pogadałam z ludżmi.
    W jednym ze sklepów (coś w rodzaju delikatesów) kupiłam przepyszny chrzan i ogórki małosolne oraz koper, którego we Francji w zasadzie się nie używa i jest raczej nie do zdobycia.
    Ponieważ rozmawialiśmy z moim przyjacielem po polsku, zagadnęli nas sprzedawcy- właściciele. Gdy się okazało, że jesteśmy z Warszawy, to niemal padli nam w ramiona, bo kiedyś mieszkali w Warszawie. Ugościli nas sernikiem oraz dodali ekstra do naszych skromnych zakupów przesmaczny chleb razowy.
    P.S. „Wieśniacki”, czy „buracki” to określenia niejako posiłkowe dla podkreślenia, że coś jest nie fajne (żenua), których bez jakochś kompleksów używają także młodzi mieszkancy wsi. Słyszałam na własne uszy!

  208. Lewy
    23 kwietnia o godz. 16:31

    Ty piszesz, że piszę banały…..
    Lepsze to chyba niż Prawdy Objawione?
    Banał, truizm, nie biorą się z niczego, to jedynie opis codzienności, na którą niewielu zwraca uwagę…..

    Dlaczego giną Imperia?
    Dlatego że ich elity zamiast współpracować, zaczynają dbać jedynie o WŁASNE interesy i własne wywyższenie, kosztem niżej stojących.
    Tak padła Kartagina, Rzym, waśnie wewnętrzne wykończyły Polskę, czy Rosję, tendencje odśrodkowe Turcję, Mongołów.
    Bojarzy, magnaci, paszowie, chanowie, woleli wykroić własny kraik, zamiast być częścią większej struktury.

    Współczesna magnateria przemysłowo- finansowa, jest równie krótkowzroczna, co ta antyczna, czy XIX wieczna.
    Niszczy bazę na której się opiera, będąc na szczycie,,,,

    Ile to lat potrwa?
    Im szybszy wzrost, tym większy i szybszy upadek.
    Może wystarczyć dwa pokolenia.
    Wszak podstawy dzisiejszego rozwoju technologicznego, to zaledwie 100 lat…..

  209. jasny gwint
    Byłam kiedyś na pogrzebie chyba na cmentarzu przy ul. Miodowej (bo ten jest czynny?) Pamietam, że stosunkowo było blisko na Kazimierz, gdzie w jakiejś stylowej knajpce odbyło się coś w rodzaju stypy.
    Strasznie smutny był ten obrzęd. Ludzi malutko, wpuścił nas na cmentarz, otwierając bramę wielkim kluczem, i do czegoś w rodzaju kaplicy przedpogrzebowej ktoś z gminy żydowskiej. Jedyny akcent, który rozproszył przejmującą ciszę to była modlitwa kadisz.

  210. ANCA_NELA,
    znów muszę ci odpowiedzieć na blogu Passanta bo moje wpisy zatrzymuje moderacja. Na wszelki wypadek zapisałem wpis więc go wklejam
    Był czas że Falicza teksty przewijałem bo był do bólu przewidywalny w tym co pisał i z jego poglądami zupełnie się nie zgadzałem , a dyskusja z nim do donikąd nie prowadziła bo uparcie powtarzał swoje. Jednak jego wpisy na tematy religijne wykazały, że ma spora wiedzę w tym zakresie i zupełnie rozsądnie się wypowiada bez zacietrzewienia. Wiele jego uwag i wniosków jest trafnych i na dodatek poparte są często faktami i liczbami. Autor tego blogu popełnił parę poprzednich artykułów na tematy związane z żydami , próbowałem coś tam od siebie napisać, ale wszedł tylko jeden wpis , a reszta utknęła w moderacji mimo, że stosowałem się do jej zasad. Pisać więc przestałem , ale ponieważ temat był dla mnie ciekawy czytałem wpisy i z zaskoczeniem stwierdziłem że wpisy Falicza pozytywnie wybijają się na podstawie pozostałych.
    O większości tu piszących można powiedzieć że ” siedzą sobie na wygodnej otomanie i wypowiadają się na podstawie przeczytanych przez siebie informacji” , bowiem rzadko kiedy mogą coś napisać z autopsji i własnego doświadczenia. (owszem to się zdarza , ale ze względu na różnorodność tematów , nie często)
    O architekturze na blogach polityki raczej się nie pisze , więc trudno mieć pretensje, że nie pisze o tym na czym się profesjonalnie zna.
    Na tematy związane z religią jego dyskusja wygląda zupełnie inaczej niż w poprzednich tematach w których się udzielał.

  211. @wiesiek59 z dn. 2013-04-23 h; 17.57.
    Lester Thurow, Josef Stiglitz, Zbig Brzeziński, Georges Corm, Benjamin Barber, Amos Oz, Edward Luttwak, lord Dahrendorf (gdy żył), Jack Attali, Amartya Sen …….
    Różne kraje, zachodniej kultury, różne proweniencje, różne przekonania i doświadczenia – i piszą to co Tobie (i mnie) zarzucają niepoprawni wierni w przewagi „białego” neoliberalnego człowieka.
    To L.C.Thurow stwierdził (MIT), że Rzym począł upadać gdy to co prywatne, zbytkowne, egoistyczne wzięło górę nad tym co publiczne, wspólne, „nasze”: gdy prywatny, indywidualny luksus (który zawsze jest „na dziś”, w wymiarze jednostkowego bytu) przeważył nad myśleniem w perspektywie pokolenia. Gdy przepych warstw rządzących się umacniał, spadła demografia (sic !) – to jest zależność uniwersalna – trzeba było obdarowywać obywatelstwem rzymskim, dawniej elitarnym, coraz szersze rzesze barbarzyńców (nikogo nie obrażając bo takie stwierdzenie to dziś passe). I tak m.in. doszło do ześlizgnięcia się Rzymu w „wieki ciemne”. W ciągu 300- 400 lat ludność Imperium „zapomniała” wielu rzeczy jakie w Cesarstwie I i II wieku (praktycznie do Marka Aureliusza, cesarza-filozofa) były sprawami codziennymi, powszechnymi. Coś na kształt np. Majów, których Hiszpanie znaleźli mieszkających w lepiankach obok wspaniałych budowli z kamienia, nie umiejących już odczytać swego kalendarza i pisma.
    Dlaczego nie być więc Kasandrą ? Dlaczego niczego się z historii nie uczymy ? Czemu powielamy te same błędy ? Przecież gdy „im dalej w przeszłość spoglądamy tym lepiej widzimy przyszłość” (Winston Churchill).
    Pozdrawiam
    Wodnik 53

  212. ANCA_NELA,
    Na tym blogu jak widać nie ma problemów z moimi wpisami, niestety na blogu Szostkiewicza nie mogę się udzielać w dyskusji, dlaczego tym chyba wie tylko jego autor. Skoro autor tego sobie nie życzy to oczywiście nie będę tam pisał.

  213. Dziś jest dzień imienin Generała Wojciecha Jaruzelskiego. Warto chwilę podumać nad jego losem. Tragicznym jak los milionów Polaków.

  214. Złowroga dla świata postać historii XXI wieku. Powinien zasiąść na ławach Norymbergi. http://www.globalresearch.ca/why-does-america-media-continue-to-honour-henry-kissinger/5332598

  215. jasny gwint
    23 kwietnia o godz. 18:43

    Jasny, czy Ty wiesz ilu Wojciechów na świecie, szczególnie w Polsce ma imieniny ?
    Mamy dumać nad każdym ?
    Jeśli tak to ja dumam nad Wojciechem Młynarskim, Wojciechem Fibakiem, Wojciechem Mannem, Wojciechem Pokorą etc., etc.

    Nad Twoim Wojciechem dumaj sobie sam i innych porządnych obywateli nie namawiaj.

    Pozdrowionka.

  216. „Rosja ma plusa”? Rosja może mieć Plusa jako operatora telefonii, ale w użytym przez Pana kontekście taka forma razi. Podobnie byłoby z kontrabasem. Wczoraj widziałem Kontrabasa (przezwisko mojego kolegi), ale w sklepie widziałem kontrabas.
    Pozdrawiam 🙂

  217. cynamon 29
    23 kwietnia o godz. 18:54

    Może warto, bo to dzieje Polaków w pigułce?
    Ile w jednym życiu zwrotów, zależnych jedynie od PRZYPADKU?
    Gdyby zdążył do Andersa, gdyby zginął na Wale Pomorskim, gdyby podjął takie a nie inne decyzje, Polska mogłaby być inna.
    Niewielu tak odcisnęło swe piętno na historii i niewielu było takich, od których jednostkowego bytu i poglądów tak wiele zależało….

  218. cynamon 29, 18.54. Przyznam Ci się, acz niechętnie, że mnie także Wojciech. A z Jaruzelskim zobaczymy jak postąpi historia. W odróżnieniu od Ciebie nie zapomni o nim i nagrodzi pomnikami. A dumać to rzeczywiście lepiej samemu, niż z Tobą lub takimi jak TY.

  219. Lewy, mag, ANCA-NELA,staruszek i inni też,
    zaprawdę powiadam Wam jest nadzieja !
    Może sobie wszystko paść na pysk, na ryj czy też na kolana
    – nam to obojętne !
    Grzebiąc paluchami po klawiaturze , dogrzebałem się !
    Jednak Wikipedia to coś wspaniałego.
    Błądząc po filozofiach, historiach i fizykach z tego i nie z tego świata,
    swym posuwistym krokiem wdepnąłem w TO:

    ” Czas cykliczny
    Kategoria kulturowego oglądu czasu, opisuje postrzeganie czasu w kulturach tradycyjnych jako odradzalny lub powtarzalnego.

    Czas cykliczny powtarzalny
    Najdalsza przeszłość jest jednocześnie najbliższą przyszłością. Wszystkie wydarzenie powracają, dosłownie lub w zmienionej postaci. Takie ujęcie czasu wyraża grecka, archaiczna koncepcja złotego wieku.

    Czas cykliczny odradzalny
    Koncepcja upływu czasu, w której czas starzeje się i rytualnie umiera a wraz z nim kończy się w wymiarze symbolicznym porządek świata i ład. Następuje przejściowy okres chaosu i rozprężenia obyczajowego, który kończy się wraz z inauguracją święta Nowego Roku, kiedy następuje recytacja mitu opisującego stworzenie Świata przez bogów i bohaterów. Ład zostaje przywrócony a społeczeństwo regeneruje się. Koncepcja czasu łączona przez Mirceę Eliadego z społeczeństwem archaicznym.”

    Mnie osobiście, ze względu na mą gnuśność, sybarytyzm i pęd do
    degrengolady moralnej, odpowiada ten drugi – Czas cykliczny powtarzalny.
    Trzeci i ostatni byłby też niezły, gdyby nie wzmianka o przejściowym okresie chaosu.
    Z tym chaosem to różnie bywa.
    Piszą przejściowy, a potem zostaje na stałe.
    Weżmy taką Polskę – kiedy zdefiniowano teorię chaosu, mówiono
    wszem i wobec że był on tylko na początku, że póżniej się zmitygował i uporządkował.
    A g….o prawda! ten olbrzymi kawał chaosu, co to się oderwał od większej całości i spadł na Polskę, znalazł podatny grunt i w najlepsze nadal sukcesywnie się rozwija. A perspektywy na przyszłość ma wręcz nieograniczone!
    Dlatego odradzam wybór tego trzeciego czasu.
    Ja biorę drugi.
    Kto ze mną ?

    Pozdrowionka.

  220. wiesiek59
    23 kwietnia o godz. 19:04

    Jeśli idzie o odciskanie piętna, to masz świętą rację.
    U mnie tenże Wojciech odcisną się piętnem internowania.
    Bagatela – tylko trzy miesiące.

    A na gdybaniu nikt jeszcze Państwa nie zbudował.

    Pozdrowionka.

  221. Lewy @ 16:31

    Kudos. Już nigdy nie powiem złego słowa na francuski ruch oporu.

  222. cynamon 29,
    Z jasnym gwintem najczęściej się nie zgadzam , ale jego wpis z 23 kwietnia o godz. 18:43 nie namawia do niczego innego jak do zastanowienia się nad tą ważna dla historii Polski postacią.
    Kiedyś większość Polaków go nienawidziła, obecnie zupełnie się to zmieniło. Jak oceni go historia , ta prawdziwa , a nie pisana przez IPN, zobaczymy , ale możemy nie dożyć bo jak twierdzą musi opłynąć ponad 25lat , a czasem znacznie więcej, gdy odejdą ludzie Solidarności i post lewicy od władzy i nie skażeni polityką historycy na faktach ustalą kim na prawdę był dla Polski i Polaków.
    Obecnie szczególnie po rządach post solidarnościowych ekip notowania generała idą w górę , a notowania tuzów solidarności w dół.
    Na bazie już ujawnionych faktów i logicznego myślenia generał wypada raczej dobrze. Ciekawe, że znający go fizycznie wojskowi mają dla niego wiele uznania i nawet brat matki Kaczyńskich Mackiewicz odwiedził go w szpitalu gdy leżał tam ciężko chory.

  223. maciek.g
    23 kwietnia o godz. 19:33

    Święta RACJA…..
    Bóg niekoniecznie, ale HISTORIA na pewno….
    A tak Konstytucja definiowała Prezydenta i jego rolę.
    Ta „słuszna”…….

  224. Panie Gwint

    Jak wiadomo ta złowroga dla świata postać historii XXI wieku ma na sumieniu wiele zbrodni popełnionych przez protegowane reżimy.
    Szczególnie jeśli chodzi o zbrodnie w Ameryce Południowej (Pinochet).

    Ale to postać nie jednoznaczna.
    Napisał wybitne książki. Uchodzi teraz za mędrca, z jego opiniami liczy się Putin.
    Wielokrotnie przyjmował go na Kremlu z szacunkiem i honorami.
    Działa na rzecz zbliżenia USA i Rosji.
    Taki gołąbek na stare lata.

  225. Wodnik53
    23 kwietnia o godz. 18:34

    Jako zawodowiec, masz nade mną przewagę.
    Ja jedynie produkuję WŁASNE przemyślenia…..

    I zwrócę twą uwagę na rolę najemników.
    Przy upadku KAŻDEGO Imperium, ich rola wzrasta.
    Imperia giną, gdy nie starcza złota na ich opłacenie, przy pełnych kufrach elity jednocześnie…..
    Zabrakło złota Kartaginie, Rzymowi, Bizancjum, Polsce, by się obronić.
    Albo patriotów nie walczących o pieniądze…..

    Husain, Kadafi, Asad, polegali na najemnikach, co niewiele im pomogło, czy pomaga w przypadku tego ostatniego.
    Przy 1,5 milionie armii USA, dodatkowo zatrudniony kontyngent to ponad MILION ludzi w strukturach niezależnych od Pentagonu- poza finansowaniem….
    Imperium polegające na outsourcingu najczęściej pada…..
    To akurat, jak na razie może drukować papier….
    Tylko, czy znajdzie się wystarczająca ilość mięsa armatniego?

    Starzec z Gór szachował długo armie kalifów.
    Do czasu gdy skończyli się mu fanatycy.
    USA polegają na najemnikach.
    A gdy się skończą?

  226. To żenujące, powiedziałbym, że demokracja nie istnieje, ale Ameryki przecież bym nie odkrył – bo niby skąd miałaby istnieć, jakim cudem? Lobby psychopatów programowo rozbijające instytucję Rodziny, posługujące się w tym celu pederastami oraz innymi queerami, przegłosowało dziś za sprawą francuskich marionetek możliwość zawierania „małżeństw” homoseksualnych we Francji, wbrew woli większości Francuzów, protestujących masowo na ulicach Paryża oraz innych miast tego biednego, okupowanego od 300 lat przez masonerię kraju. Na razie odtrąbili sukces, choć ustawa zostanie skierowana do Trybunału Konstytucyjnego. Szkoda że nie do Konwentu, bo ten mógłby od razu decyzję unieważnić, a posłów głosujących na tak wysłać w tri miga pod gilotynę, na placu Bastylii, zgodnie z prawem. Znowu zgnilizna idzie w naszym kierunku od otumanionej Francji, jak za rewolucji masońskiej, nazywanej nie wiadomo dlaczego francuską, na dodatek jeszcze Wielką (pewnie z uwagi na liczbę pomordowanych osób z list proskrypcyjnych).

    Na Bliskim zaś Wschodzie, mieszkający głównie na Zachodzie zawsze azjatyccy złoczyńcy, atakujący od miesięcy Syrię rękami szkolonych przez siebie terrorystów, wspierający al Kaidę, mordujący także w tym kraju masowo chrześcijan, przygotowują kolejną już w ostatnim czasie „false flag operation” z bronią chemiczna, nakazując członkom NATO „czujność”, na manierę bolszewicką: „Bud gatow! Wsiegda gatow!”, co nikogo obeznanego z ich totalitarnymi korzeniami nie może dziwić. Przeczołgany przez lobby izraelskie Chuck Hagel (vimeo.com/58856476) zupełnie inaczej teraz śpiewa, już nikomu nie mówi, że reprezentuje USA, jak niegdyś, i ochoczo zapala zielone światło dla Izraela do napaści na Syrię oraz Iran: infowars.com/chuck-hagel-green-lights-israeli-attacks-on-syria-and-iran/ , chociaż co on tam ma do do zapalania, czy zgaszania, tyle co i Bombama.

    A w Bostonie medialny cud, żadnego człowieka odczuwającego złość: infowars.com/media-magic-not-one-angry-person-in-boston/

  227. maciek.g
    23 kwietnia o godz. 19:33

    Nie wiem ile masz lat , ani gdzie i z kim wtedy byłeś.
    To jest mniej ważne.
    To jak go oceni historia, po prostu mi zwisa.
    Ale nie zapomnę nigdy wyrazu oczu mojej żony
    i płaczu córki, kiedy po mnie przyszli smutni
    panowie dwaj w towarzystwie chmary zomowców
    z siekierami (porąbali mi drzwi do mieszkania).
    Ani żona, ani córka (3 latka) nie wiedziały przez
    trzy miesiące gdzie jestem i czy żyję.
    Postaw się w ich położeniu.

    I ty mi mówisz o historii…

  228. mag!
    Dzięki za uwagi do mojego, pisanego w złości i frustracji tekstu.
    Ten lustrator z własnego nadania – niech jego imię będzie zapomniane! – czuje przyzwolenie, wyczuwa sprzyjającą atmosferę i to jest powód jego skrajnej bezczelności i lubowania się własną podłością, która w jego własnym mniemaniu urasta do wymiaru heroicznego. On jeden jedyny, sprawiedliwy w tej Sodomie!
    I jak on cierpi za te szlachetne porywy!
    A to wszystko dla sprawiedliwości i prawdy jako chleba ❗
    „Ma nas za trupa ten szakal…”
    ****************************
    cynamon 29
    23 kwietnia o godz. 19:22
    Nie jestem w stanie przyłączyć się do twego orszaku – jeśli taki powstanie – do przeżycia jeszcze raz tego, co już kiedyś przeżyłam…
    Czas cykliczny powtarzalny.
    Nie chciałabym ponownie przeżywać swojego życia. Moja młodość była biedna, bardzo trudna, pełna osobistych tragedii, rozstań, ciężkiej pracy bez sprawiedliwej oceny. Dopiero teraz czuję się wolna, niezależna, nie muszę nikomu niczego dowodzić.
    Gdybym miała wejść na własne szlaki z lat młodości, wyposażona w obecną wiedzę i doświadczenie – byłabym potworem.
    Gdybym miała jeszcze raz przeżyć to, co już przeżyłam, przemyślałam, odreagowałam… wolałabym się rano nie obudzić.

    Jednak z tych trudnych lat wyniosłam coś pięknego; kilka długoletnich, szczerych przyjaźni, wartych wszystkich tamtych problemów.
    Niestety… ubywa nas.

  229. 1. @JG.
    Skoro jesteśmy przy temacie imieninowym, to wszystkiego najlepszego dla występującego tu Pana @JG, z okazji imienin Wojciecha.
    Stu lat i jeszcze trochę – w zdrowiu i pozostawania w niezgodzie wobec opanowującego nas badziewia.
    Jest Pan ostatnim Mohikaninem tego co najlepsze z dawnych lat.
    A że ma Pan jeszcze przy tym temperament – to tylko pozazdrościć.
    2. Gospodarz Blogu.
    Będę chyba pierwszy na tym blogu, co przypomina o urodzinach Gospodarza, które już za kilka dni (26 kwietnia).
    Panie Redaktorze Passent!
    Wszystkiego najlepszego i życzenia kolejnych 75 lat!
    Oczywiście razem z nami – na tym blogu.
    3. Obaj Panowie solenizanci.
    Dużo zdrowia i wszelkiej pomyślności w realizacji planów oraz zadowolenia z rodzin – obu Panom życzy – spokojny z Krakowa.

  230. jasny gwint
    Wojciechu, wszystkiego naj…
    A co do Wojciecha generała, to nigdy zgody w narodzie nie będzie.
    Jedni mają takie wspomnienia i skojarzenia, jak cynamon 29 (ja zresztą podobne), a inni twierdzą, że nas uratował przed sowiecką inwazją.
    Tak czy owak legitymizował ponad 40 lat system narzucony nam w wyniku podziału łupów między aliantami. Jest osobiście odpowiedzialny za „czystki” w wojsku w 1968, na pewno w jakimś stopniu za grudzień 1970 (był wszak ministrem obrony narodowej), a 1981 – wiadomo.
    Czy musiał? Akurat on, którego rodzina była deportowana na Wschód i poznał smak „nieludzkiej ziemi”? Nie wiem.
    Moja prywatna teoria opiera się na przeświadczeniu, że zawsze miał mentalność prymusa i uznał, że skoro dziejowe okoliczności „wymuszają” na satelickiej Polsce rodzaj kolaboracji z Wielkim Sojusznikem, to on ze swoją inteligencją, ambicjami i perfekcjonizmem w działaniu, zrobi co będzie trzeba lepiej niż ktokolwiek inny.

  231. Amerykańscy śledczy ujawnili – na razie nieoficjalnie – motywy zamachów w Bostonie
    Młodszy z zamachowców zeznał że do ataku skłoniły obu braci wojny Amerykanów w Iraku i w Afganistanie oraz działalność USA w świecie islamskim.

    http://getpocket.com/a/read/341622120

    http://www.washingtonpost.com/national/boston-bombing-suspect-cites-us-wars-as-motivation-officials-say/2013/04/23/324b9cea-ac29-11e2-b6fd-ba6f5f26d70e_story.html

    Okazuje się że rozumowanie braci było proste – Amerykanie zabijają muzułmanów w Iraku i w Afganistanie, prowadzą akcje przy użyciu dronów – zasługują na odwet.

    To tragiczna w skutkach logika fanatyków.

  232. A jest o czym dumać … Wojtek z Przytoka

  233. Errata!
    Urodziny Daniela Passenta są 28 kwietnia, nie 26.
    @Mag – też uważam, że Generał Jaruzelski ma osobowość prymusa.
    Tylko co by się stało, jakby poprowadził nas na Rosjan w 1981 roku? Czy bylibyśmy teraz wszyscy na tym blogu, czy byłoby nas mniej?
    To są dywagacje z dziedziny gdybologii politycznej.
    Zobaczymy co o Nim napiszą za 20-30 lat.
    Obyśmy tego ciekawego opisu wszyscy uczestnicy tego blogu doczekali w zdrowiu, czego z serca wszystkim życzę.

  234. Cynamon
    To ja już wolę czas cykliczny odradzalny. Mimo przjściowego chaosu.
    Po co „wchodzić dwa razy do tej samej rzeki”? Jeszcze raz powtarzać własne błędy i za nie płacić? Nawet jeśli byłoby coś fajnego do przeżycia raz jeszcze.
    Znacznie ciekawiej i jednak obiecująco jest zaryzykować. A nuż pójdzie lepiej? A jeśli nie to i tak przechlapane.

  235. staruszek
    Lepiej pozno niz … lepiej wogole, skoro zaczalem to skoncze.
    W swej lekcji „IP for Idiots” zapomnial Pan o proxy servers jak; transparent, distorting, anonymous by wymienic kilka, jest „VPN” i wreszcie direct satelite link i jeszcze „cos” co jest w kompetencji NSA, CIA, itp.
    Prosze wiec wrocic do „wiki” postudiowac kilka dni i ponownie dac wyklad.
    Google ? Jak je (go) uzywac, dziekuje za praktyczna porade. Odstawiam juz kredki, zeszycik i juz probuje.
    Ale nagle dotarlo do mnie; powod dla ktorego zadalem to pytanie.
    Jakim absurdem jest polonizowanie slow, glownie z angielskiego, skoro w slownictwie polskim sa odpowiedniki duzo bardziej komunikatywne.
    Panom staruszkom, „steinom” i polowie mieszkancom waszego kraju polecam lekture: „Jezyk Polski dla Idiotow”.
    Nikt czegos takiego jeszcze nie wydal ?
    Okazja do zrobienia paru szekli i podreperowania wlasnych umiejetnosci jezykowych.

    See when I see you.

  236. cynamon 29,
    Urodziłem się w czasie II wojny światowej. W stanie wojennym tez miałem rodzinę i dzieci. Miałem więcej szczęścia niż ty, bo mnie nie aresztowano, choć mój kierownik zrobił co mógł by tak się stało. Nawet siedziałem na jednej sali z Bujakiem wstępnie tam zgromadzonymi by ewentualnie internować. W solidarności byłem nikim, sprawdzono i wypuszczono. Jak na tak wielką skalę operacji z użyciem wojska ofiar było na prawdę bardzo mało, a co do restrykcji dla strajkujących to najlepiej napisał o tym w swym blogu Kuczyński jak odetchnęli z ulgą jak się dowiedzieli, że stanem wojennym dowodzi Jaruzelski, bo jak stwierdził wiedzieli, że ich nie rozwalą. Niestety jak ktoś się decyduje występować przeciw władzy musi się liczyć z konsekwencjami często bardzo dotkliwymi. Jak widziałem wielu wspierających solidarność w ogóle z tego nie zdawało sobie sprawy i wykrzykiwali, że czerwoni już leżą. Jak zobaczyli czołgi i wojsko wpadli w panikę i zaczęli bać się własnego cienia. Rozsądni ludzie bali się i słuchali niepokojących komunikatów z zagranicy , mając doświadczenie, mieli obawy czy zachód będzie ryzykował dla obrony Polski i jak po latach widać obawy były słuszne.
    W kraju pogłębiał się bałagan i chaos. Wielu ludzi już tego na prawdę miało dość.
    Oczywiście jak ktoś osobiście ucierpiał ma skrzywiony obraz i trudniej mu logicznie i bez emocji oceniać tamten okres. Niemniej nie można być tak naiwnym i wierzyć, że władza , jaka by nie była w sytuacji jak powstała w Polsce oddała by rządzenie mając pełną władzę nad wojskiem i policją. Z historii wiemy, że mniejsze bunty były krwawo tłumione i uczestnicy wsadzani do więzień.
    W czasie przewrotu Piłsudskiego zginęło znacznie więcej ludzi niż w czasie stanu wojennego i znacznie więcej przeciwników politycznych zwycięzcy zostało osadzonych w nieporównywalnie gorszych warunkach w Berezie Kartuskiej. Nikt w Polsce jakoś Piłsudskiego zbrodniarzem nie nazywa, a przecież do wojny domowej był tylko jeden krok. Sanacja nie była żadną koniecznością , a wynikała jedynie z powodu odmiennych poglądów marszałka na rządzenie. (demokracji nienawidził)
    Jaruzelski mógł dale trwać , okrągły stół do tego nie był potrzebny. Solidarność wystraszona i spacyfikowana nie stanowiła już liczącej się siły zdolnej zagrozić rządzącym. Podjęcie reform i dopuszczenie pobitych do współrządzenia wymagało wielkiej odwagi, bo taka akcja może zawsze wymknąć się z pod kontroli. Mimo niekorzystnego dla PZPR biegu wypadków Jaruzelski dotrzymał umów z przedstawicielami opozycji i dlatego odsunięto go od władzy i jak widzimy przykrości mu nie oszczędzono , lecz mimo ciągania po sądach do więzienia nie trafił. Gdyby wybrał drogę trzymania władzy siłą sądzę że długo mógłby przewodzić choć wiązało by to się z coraz większymi represjami i w końcu mogło by dojść do wariantu Rumuńskiego (ale nie musiało). Na dodatek miał szansę oddać władzę swym kolegom z PZPR ,a samemu dać drapaka za granicę.

  237. Aż osiem prokuratur wojewodzkich w kraju sprawdza, czy Nergal aby na pewno popełnił przestępstwo (obrazy uczuć religijnych).
    No to idę spać spokojnie – wymiar sprawiedliwości czuwa!!!

  238. Dlaczego ???
    kiedy czytam na blogu tekst w rodzaju – NIE POTRAFISZ CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM – to mi się kozik w kieszeni sam otwiera.
    To jak mam czytać ??? kiedy piszący sam własnym słowom nie wierzy a i chyba nie pamięta co napisał , nawet jak mu się wyświetli film z tejże imprezy.
    No chyba że sięgniemy do klasyków w postaci Gowina , Macierewicza czy też Guru Kaczyńskiego nieważne na prochach czy bez prochów.
    Co zaś do imienin W Jaruzelskiego to nie pytajmy jak Go osądzi historia , wystarczy jeśli posłuchamy jak Go oceniają ludzie żyjący równolegle z nim w kraju którym przyszło mu rządzić.
    A już na pewno nie posługujmy się jako ściągawką tym co wychodzi z I P N , oni nawet Sikorskiego z grobu wyciągnęli by sprawdzić czy żyje.
    Wśród dobrze zorientowanych krąży wieść że powodem do dalszego przedłużenia o dalszych 50 lat zamrożenia dokumentów dotyczących śmierci Generała była obawa że dostaną się w ręce I P N i Macierewicza.
    Coś w tym być musi bo to chyba pierwszy taki przypadek w Wielkiej Brytanii dotyczący dokumentów.
    Ja osobiście widzę analogię z powrotem do Polski tej nieszczęsnej Tutki i kompletu Rosyjskich dokumentów dotyczących całej sprawy smoleńskiej.
    Przecież zgodnie z regułami rządzącymi polskim prawem i wymiarem sprawiedliwości jeszcze i wnuki muszą się utuczyć na
    rozwiązywaniu i wyjaśnianiu czy dziś jest czwartek czy sobota.
    To kto upadnie wcześniej Gowin , Macierewicz czy też obecne imperia pozostawmy potomkom do sprawdzenia w codziennej prasie
    ukłony

  239. Dziś (24) na szczęście Horacego i Aleksego, czy może kogoś jeszcze innego.

    Inaczej w koło Wojciech. ….

  240. zgaga
    23 kwietnia o godz. 20:48

    Okazuje się że rozumowanie braci było proste – Amerykanie zabijają muzułmanów w Iraku i w Afganistanie, prowadzą akcje przy użyciu dronów – zasługują na odwet.

    To tragiczna w skutkach logika fanatyków…”

    Amerykanie w ciagu ostatnich paru lat zabili przy pomocy dronow okolo 4000 osob (udokumentowanych)… w tym 200 malutkich „przyszlych terrorystow” czyli dzieci…!!!

    W porownaniu do „bostonskiej pornografii” o tych tubylczych ofiarach cichutko – nie maja smartfonow i nie nosza dzinsow – wiec kogo to obchodzi.

    „… amerykańska opinia publiczna wydaje się wspierać szersze wykorzystywanie dronów, co zostało potwierdzone w jednym z sondaży, gdzie 83% respondentów wyraziło swoje poparcie dla takiej inicjatywy….”
    Taka sobie „inicjatywa”.

    Od inwazji amerykańskiej w Iraku :
    Liczba ofiar cywilny Miesięcznik „Lancet” za sam okres marzec 2003- czerwiec 2006 podaje liczbę 650 000, a niezależna agencja Opinion Research Business za okres marzec 2003 – wrzesień 2007 podaje liczbę 1 miliona 33 tysięcy zabitych…

    Oprocz tego – półtora miliona osób, w tym pół miliona dzieci, to ofiary sankcji ekonomicznych ONZ, które wprowadzono w sierpniu 1990 r. po inwazji Iraku na Kuwejt.

    Zresztą Saddam zdecydował się zaatakować Kuwejt, bo dostał na to zielone światło od Amerykanów.
    Ambasador April Glaspie powiedziała mu, że USA nie obchodzi konflikt iracko-kuwejcki.

    Skad sie bierze sympatia muzulmanow do zachodu…?
    Przyczyn wiele np.:

    W 1918 Irak stał się brytyjskim terytorium mandatowym Ligi Narodów… (takie byly czasy)
    Gdy Arabowie chcieli sie wyzwolic powstanie stłumiono bombardowaniami i użyciem broni chemicznej (gaz musztardowy)…
    Kuwejt to kraik sztucznie stworzony przez „zachod” w ramach „dziel i rzadz”.

    Inny kraj Bliskiego Wschodu – Iran
    W 1953 – CIA przeprowadza zamach stanu wymierzony przeciwko demokratycznie wybranemu premierowi Mohammadowi Mossadekowi, nowym premierem mianowano szwagra szacha, generała Faizollaha Zahediego, szach zostaje dyktatorem i marionetką USA.

    Tajne sluzby szacha (SAVAK) po szkoleniach przez izraelskich fachowcow stosowaly w ramach tortur na kobietach np. zywe weze wkladane do wagin.

    I tak mozna pisac bez konca – znajdzie sie mnostwo powodow do nienawisci jaka moga czuc muzulmanie do „sil dobra” czyli tzw. zachodu a glownie UK i USA.

  241. cynamon 29; 18;54.

    Cynamonie tylu Wojciechow nawymieniales ze az glowa boli a zapomniales
    o najwazniejszym,patronie Polski swietym Wojciechu,przeciez wszystkie
    Wojciechy przy nim to male wojtki.
    Czyzbys w oslej lawce siedzial i tego nie wiedzial i ja teraz musze ciebie
    uczyc Polskiej historii ? a co z poboznym blogowiczem spokojnym;
    tez zapomnial – zgroza.
    Zle sie dzieje w kraju kiedy imie Wojciech kojarzy sie tylko z Jaruzelskim
    zamiast z wielkim patronem Polski Swietym Wojciechem.
    Polski kosciol powszechny i apostolski bedzie musial cos z tym fantem
    zrobic,albo wprowadzic dodatkowe lekcje religi a na kazaniach w kosciele
    bardziej uswiadamiac swoje owieczki ( tu znowu klania sie blogowicz
    spokojny) albo przywlaszczyc sobie generala Jaruzelskiego i na poczatek
    kanonizowac. Przeciez cuda czynil w stanie wojennym tylko 6-ciu zabitych
    jezeli porownamy to z Augusto Pinochetem w Chile to okazuje sie ze to
    najprawdziwszy cud,slepy by to zauwazyl ze to sama reka boska nim kierowala.
    Ps.
    Na poczatek proponuje zmiane hymnu Polskiego,obecny nie pasuje
    juz do Polskiej rzeczywistosci,nalezy wrocic do tradycji kiedy to Polska
    byla wielka i silna i zaden Rusek Polsce nie podskakiwal.

    http://www.youtube.com/watch?v=ITLBVi4wnFM&feature=related

  242. maciek.g, 22.51. Święta prawda to co piszesz. Niestety nie dociera ona do różnych lewych ancymonów, którzy wciąż tkwią w umysłowym internowaniu. Jest to poniekąd próba zmycia z siebie hańby wyciągnięcia w gaciach z nocnych pieleszy narwanych krzykaczy, szaleńców lub opłaconych agentów.

  243. Refleksje Aleksandry Jakubowskiej. Chodziło o „lub czasopisma”.
    „Tzw. afera Rywina, w której to dwóch lekko nawalonych facetów usiłowało ubić jakiś interes, nie mając ku temu żadnych możliwości, stała się synonimem skorumpowanej władzy, choć ani Rywin, ani Michnik żadnych publicznych funkcji w administracji państwowej czy samorządowej nie pełnili. Ale Rywin został skazany, rząd Millera upadł, i wiele osób rykoszetem zostało mocno zranionych, co złamało ich kariery polityczne i zawodowe

    Tzw. afera hazardowa, w której uczestniczyli jeden urzędujący minister i jeden szef klubu rządzącej partii zakończyła się niczym, jeśli nie liczyć usunięcia z widoku opinii publicznej pierwszego z panów. Drugi był zbyt silny, by mu zrobić kuku. W wyniku afery hazardowej wdzięczny lud dał Platformie Obywatelskiej szansę na dalsze rządzenie.

    Były prezydent lobbuje u urzędującego premiera w sprawie zagranicznego inwestora, a urzędujący minister podobno przyjmuje od biznesmenów drogie prezenty. Tych afer w ogóle nie ma…”

  244. Grażyna Oliwa, ta p…a od gazu jeździ BMW na 457 tysięcy. A ja siedzę w nieogrzanym domu za coraz wyższe opłaty za jej gaz.
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,13794883,Szefowa_PGNiG_potrzebowala_na_zime_bezpiecznego_auta.html

  245. @Legionnaire ujawnił w donosie z 23 kwietnia o godz. 21:59

    brak zrozumienia zarówno krytykowanego przeze mnie fragmentu komentarza Emanuela, jak również niezrozumienie mojego wykładu.

    Moim zdaniem świadomie zakłamuje on zarówno kąśliwa uwagę Emanuela jak też istotę odprysku ikonografii.
    ______________________________________
    1.
    Nie tłumaczyłem co to jest IP.
    Przeważająca większość obecność użytkowników tego bloga nie spotka spotkała się z „cyferkami IP komentatora”. Więc gapienie się na identyfikator komentatora blogowego to gapienie się na literki.
    @Legionnaire to wie i rozumie. Nie jest przecież idiotą.
    Ale wyszedł ze swej nory z potrzebą dania komuś w mordę.
    Wątpię, aby osiągnął satysfakcję, natomiast odrobinę litości wzbudzil.
    Wbrew mojej radzie.
    __________________________________
    2.
    Polszczyzna boryka się ze stworzeniem jednowyrazowych odpowiedników dla pojęć ukrytych za akronimami IP oraz URL.
    Z hipertekstowym „odsyłaczem” poszło łatwiej, bo „link” dawał pretensjonalną krótkość, nowość i „angielskość” mamuśkom i tatuśkom dzieci wracających ze zmywaka na room tubą.

    Moi rówieśnicy widzieli próbę wprowadzenia wygodnego dla komputerów kodowania „miejsc” w postaci statycznego „kodu pocztowego” oraz tego kodu agonię.
    Nie używamy już udostępnianych w placówkach Poczty Polskiej książek kodów pocztowych. Niewielu z nas zapamiętuje wkazania GPS jako identyfikatorów miejsc.
    Dzieje się tak, dlatego że przestaliśmy być przypisani do ziemi.
    Nie jesteśmy przypisani nawet do adresu e-mail. W modzie jest posiadanie kilku kont poczty elektronicznej.

    Umiescawiające wskazanie przegrało z naszą migotliwą podmiotowością. Na niniejszym blogu mogę umieścić komentarz pod zmienionym nickiem oraz podając inny adres e-mail. Jestem przekonany, że wiele osób ma w praktyce co najmniej dwie tożsamości: „pracową” oraz „prywatną” z różnymi nickami.

    Nie tylko unikalny w danej chwili IP jest zmienny między sesjami pracy w sieci. Być może mój router dostarczony mi przez Telekomunikację Polską pobiera dla mnie nowy IP wznawiając przerwane połączenie z serwerem { blogu | blogów } e-Polityki w trakcie pisania tego samego komentarza.

    Ta możliwa zmienność IP jest elementem kuchni sieciowej niepotrzebnym w codzienności komentatora na En passant.

    Ale wzmianki o technice identyfikacji komentatorów miały wspomóc moją ukrytą tezę. Blogowe próby leczenia paranoji, trollowania oraz zaczadzenia komunizmem pokazują, że tożsamość złośliwego kretyna nie jest labilna.

    Komentator jest podmiotem. Nie rzeczą. I zrobi wiele dla obrony dotychczasowej tożsamości. W szczególności, bardzo często statystycznie, wybierze śmierć cywilną niż przyznanie się: „Palnąłem głupstwo.” A zwykle się czuje się obsikany, gdy obśmiewa się jego dołonczenie do łącza czyli zlinkowanie z kompem.
    ___________________________________________
    3.
    @Legionnaire świadomie i cynicznie przekłamuje nie cytując polskich nazw pojęć z dziedziny techniki sieciowej użytych moim komentarzu przez niego obśmiewanym.
    Więc odwołując się do neoidiolektu polszczyzny odszczekuję mu się:
    „Spadaj na potłuczone szkiełka urządzeń grzewczych!”
    Mam luki w pamięci ale zapewne będę przewijał odruchowo komentarze bota @Legionnaire, aby nie wdepnąć.

  246. Red. Passent pisał (18.04.) o degradacji lewicy i konsolidacji prawicy w Polsce. O tym że prawica idzie w górę w sondażach, zakłada media, wyprowadza ludzi na ulice itp. Przyczyny tego są proste – jakie społeczeństwo takie partie. Nie zmienią tego żadne żadne działania na lewicy, akcje Palikociarni ani inicjatywy typu Europa plus Whiskey.

    „Polityka” przytacza na to obiektywne dowody.

    Publikuje wyniki badań hiszpańskiej fundacji BBVA, która solidnie zbadała przekonania i postawy Europejczyków w dziesięciu krajach Uni.
    Wynika z nich że Polska jest fenomenem a Polacy są kompletnie inni.
    M.in. zapytano Europejczyków, „jak bardzo interesują cię informacje” o świecie, Europie, twoim kraju i twoim mieście albo miejscowości. Tylko w jednej kategorii Polacy nie byli najmniej zainteresowani (i zajęli przedostatnie miejsce).

    Polska jest fenomenem. Mało które z europejskich społeczeństw ma takie wysokie zaufanie do polityków, dziennikarzy i księży jak my. A jednocześnie nikt nie jest tak nieufny, jak my, wobec lekarzy, naukowców, nauczycieli, policji i urzędników.

    Wydaje się że pan gwinciak może mieć rację co do swojej krytycznej oceny narodu polskiego (zaściankowość).

    Czy na tej glebie może wyrosnąć nowoczesna, proeuropejska partia polityczna z lewicową ideologią ?

    Wydaje się że red. Passent powinien jeszcze raz zajrzeć do „Polityki”

  247. maciek.g
    23 kwietnia o godz. 22:51
    Piszesz, ze Pilsudski nienawidzil demokracji. Uproszczenie.Pilsudski mial dosc sejmokracji.W ciagu osmiu lat zmienilo sie 13 rzadow. I dopiero po Przewrocie Majowy fachowcy typu Kwiatkowski, Grabskie mogli zakasac rekawy i wziac sie do naprawiania Polski

  248. jasny gwint,
    Zastanów się czy jesteś obiektywny? Trafnie oceniasz tzw aferę Rywina która była „afera” polityczna skierowana przeciw rządzącym, którzy sami się podłożyli kłócąc między sobą o władzę i zachowując się tak jakby opozycji politycznej nie było.
    Natomiast co z twą oceną tzw „afery hazardowej”?
    przecież to wypisz wymaluj podobne działanie polityczne przeciw PO zmajstrowane przez Kaczyńskich, którzy z tego chcieli zrobić drugą aferę Rywina i wywalić PO, jedyną zagradzającą im do władzy partię. Tym razem się nie udało i straty PO odniosła niewielkie. (jeden wycofany minister)
    Nie można kierując się sympatia, czy antypatia zniekształcać sobie rzeczywistości. Działania polityków nie wiele maja wspólnego z moralnością i prawdą, liczy się skuteczność wg oceny polityka. Oczywiście tylko niektórzy politycy są całkiem zdemoralizowani i nie mają żadnych zasad właściwych zwykłym zjadaczom chleba. Niemniej na tzw afery rozdmuchiwane przez polityków trzeba patrzeć podejrzliwie. Ziobro nakręcał dwie wielkie afery jedna korupcyjna z Blidą i druga z lekarzem specem od przeszczepów. Czy też uznasz jak w przypadku hazardowej afery, że korupcyjną aferę z Blidą zatuszowano i uniewinniono aferzystów?
    Myślę, że w tym wypadku tego nie zrobisz bo Blida należała do partii z którą się utożsamiasz.
    Jak wiadomo obie afery były stricto polityczne i zrobiły dużo krzywd ludziom. Polacy stracili dobrze rokującą i działającą klinikę transplantacyjną i wiele osób poszło do piachu zamiast być skutecznie zoperowanymi.
    Za te afery (i wiele innych działań szkodzących Polakom które zrobił pod politykę PiS) Ziobro jako minister sprawiedliwości powinien zostać postawiony przed sąd i skazany , by innym nie przyszły do głowy podobne pomysły. Niestety Polska to raczkująca demokracja , ludzie skłóceni politycznie, demokrację pojmujący jako wszystko dozwolone – bo jest wolność. Tymczasem to forma rządów większości , a rządzenie Państwem polega na przymusie i ograniczaniu wolności jednostki gdzie nadrzędnym celem jest dobro większości.

  249. Tylda twoja mać!

    czyli odprysk ikonografii po odsączeniu.

    Oprócz mickiewiczowskiej cyfry 44 są mniej matyfizyczni na blogosferze przeciwni cyfrze 67 i liczący jaką liczbę kaszy może zjeść bełkot mający w głowie stężenie pretensjonalności 102% i idący z nim na 100%.

    Dobrze, że żyją tacy jak Andrzej Sikorowski potrafiący iść na całość i pytający, czy przed ideofraficznym użyciem znaków przestankowych jako śmieszka robi się odstęp i jak wstawia się tyldę do pisma.

    http://www.youtube.com/watch?v=-3aHpiuizrs

    Tacy nie muszą wskazywać co rusz, że nie są idiotami.

  250. w poprzednim wpisie do Jasnego gwinta zrobiłem błąd w nicu bo wbiła się litera v i wyszło zamiast macviek.g zamiast maciek.g
    ale może wejdzie

  251. Nie weszło wklejam jeszcze raz pod prawidłowym nickiem
    jasny gwint,
    Zastanów się czy jesteś obiektywny? Trafnie oceniasz tzw aferę Rywina która była „afera” polityczna skierowana przeciw rządzącym, którzy sami się podłożyli kłócąc między sobą o władzę i zachowując się tak jakby opozycji politycznej nie było.
    Natomiast co z twą oceną tzw „afery hazardowej”?
    przecież to wypisz wymaluj podobne działanie polityczne przeciw PO zmajstrowane przez Kaczyńskich, którzy z tego chcieli zrobić drugą aferę Rywina i wywalić PO, jedyną zagradzającą im do władzy partię. Tym razem się nie udało i straty PO odniosła niewielkie. (jeden wycofany minister)
    Nie można kierując się sympatia, czy antypatia zniekształcać sobie rzeczywistości. Działania polityków nie wiele maja wspólnego z moralnością i prawdą, liczy się skuteczność wg oceny polityka. Oczywiście tylko niektórzy politycy są całkiem zdemoralizowani i nie mają żadnych zasad właściwych zwykłym zjadaczom chleba. Niemniej na tzw afery rozdmuchiwane przez polityków trzeba patrzeć podejrzliwie. Ziobro nakręcał dwie wielkie afery jedna korupcyjna z Blidą i druga z lekarzem specem od przeszczepów. Czy też uznasz jak w przypadku hazardowej afery, że korupcyjną aferę z Blidą zatuszowano i uniewinniono aferzystów?
    Myślę, że w tym wypadku tego nie zrobisz bo Blida należała do partii z którą się utożsamiasz.
    Jak wiadomo obie afery były stricto polityczne i zrobiły dużo krzywd ludziom. Polacy stracili dobrze rokującą i działającą klinikę transplantacyjną i wiele osób poszło do piachu zamiast być skutecznie zoperowanymi.
    Za te afery (i wiele innych działań szkodzących Polakom które zrobił pod politykę PiS) Ziobro jako minister sprawiedliwości powinien zostać postawiony przed sąd i skazany , by innym nie przyszły do głowy podobne pomysły. Niestety Polska to raczkująca demokracja , ludzie skłóceni politycznie, demokrację pojmujący jako wszystko dozwolone – bo jest wolność. Tymczasem to forma rządów większości , a rządzenie Państwem polega na przymusie i ograniczaniu wolności jednostki gdzie nadrzędnym celem jest dobro większości

  252. Mag,
    wracajac do atrybutow krytykujacych brak werbalnej elegancji, to moglabys wyszukac inne okreslenie(a). Polityczna poprawnosc traktuje powaznie i nie wynika to li tylko z mojej pracy. Unikam jakiegokolwiek stygmatyzowania kogokolwie i czegokolwiek. Nikogo tez nie nazwalbym burakiem etc..
    Jezdzimy chetnie na wies celem odpoczynku, a jednoczesnie uzywamy okreslenia „wiesniacki“? Twoje potkniecia i moja reakcja na nie (przyznaje czesto zlosliwa) wynikaja prawdopodobnie z roznic socjalizacyjnych. Socjalizowalismy sie w roznych miejscach i chyba w roznym czasie. Moge jednak z tym zyc, chociaz jest to zjawisko irytujace. Ty rowniez nie pozostajesz nikomu dluzna i „rozdajesz“ z lewa oraz z prawa…
    Dlatego tez nie mozesz sie dziwic, ze nie jest nam po drodze. Ja spogladam na wpisy dosc krytycznie, oczywiscie w miare mozliwosci czasowych. Wracajmy jednak do naszych baranow, jak mowi P. Passent. W Krakowie bede juz w sobote. Zachodze czasem na Kazimierz, chociaz obecnie berdziej ineteresuje mnie dzielnica Jasnego gwinta; sam JG jednak nie. W Warszawie bywalem jako student prawie co tydzien (100zl kosztowal bilet na samolot, tzw. miejsca poselskie). Obecnie moje wizyty sa ograniczone praca i brakiem czasu. Ostatni raz bylem w Wwie przed szesciu laty. Gdy w Krakowie bedzie padal deszcz, a w Warszawie slonce, to zjawie sie podczas week-endu w Wwie. Paryz znam od dziecka i dosc dobrze. Przed laty pracowalem w tym ciekawym miescie przez dlugi czas dla miedzynarodowej organizacji. Byly to dlugie dwa pobyty. Poza tym spedzilemw sumie wiele lat we Francji. We Francxji to znaczy rowniez w Paryzu, bo wowczas prawie wszytskie drogi prowadzily przez Paryz. Znam Dokladnie Rue des Rosiers i oczywiscie cala dzielnice. Zmienila sie w ciagu ostatnich trzydziestu lat. Przy rue des Rosers kupuje zawsze „warkocz makowy“ oraz wiele innych pysznych rzeczy. Kupilem kiedys w Polsce „Kuchnie Zydowska“ i okazalo sie, ze duzo polskich potraw pochodzi z tej kuchni. Zydow ortodoksyjnych spotkasz rowniez w Londynie oraz w Strasbourgu. Nie jest mi jednak z nimi po drodze. Na Dni Kultury (filmy) Zydowskiej probuje przyjechac do Wwy od lat, bez rezultatu. Ogorki malosolne mozna kupic rowniez w Westfalli. Nazywaja sie Malosol. Westfalczycy wiedza tez, co znaczy: pieniadze i mlotek. Wiedza to od naszych rodakow. Zajmowalem sie kiedys ich losem, losem przetrwaniaw czasie wojny, w Westfalli i Polnocnej Nadrenii.Bywajac w Berlinie zachodze na dobre jadlo przy Fasanenstrasse, przy ktorej miesci sie siedziba Gminy. Pan Passent chodzi tez przy tej ulicy do Literaturhaus, polecam tam rowniez muzeum Käthe Kollwitz. Gdy pisze o antysemityzmie, nie zwracam uwagi, czy piszacy maja do (Z)zydow stosunek „milosny“ czy tez nie. Interesuje mnie jezyk i mowa w blogosferze, czesto pelne postaw anty. Dziwilem sie, ze nie zauwazylas tego u Cynamona; stad moj komentarz o jego postawie „faszystoidalnej“. Nie obchodzi mnie, ze on o tym nie wie. Dziwilem sie, ze dzielisz (lub nie protestujesz) watpliwosci Matyldy, ktora interpretowala nieudacznywawiad z profesorem. Dlatego, ze wszystko przepadlo zobowiazani jestesmy do szanowania (pielegnowania) pamieci spolecznej. Nie o wine mi chodzi, jak mylnie interpretuje Falicz, lecz o wspolny obowiazek pamieci. Nie o przeszlosc, lecz o przyszlosc. Takie proste. Czesto o tym pisalem, bez skutku.
    Saldo mortale

  253. do Lewy
    Chodzi o „Szkice piorkiem” Bobkowskiego…
    Saldo mortale

  254. Lewy,
    Niestety autorytarne rządy Piłsudskiego praktycznie nie załatwiły niczego z czym nie dawała sobie rady „kulawa”
    polska demokracja, a podział w narodzie wcale się nie zmniejszał.
    Piłsudski zaczął otaczać się ludźmi biernymi, ale wiernymi. Sam mówił „co ja zrobię że Składkowski jest głupi” , ale go trzymał bo Składkowski palcem nie ruszył bez akceptacji marszałka i samodzielnie właściwie żadnej istotnej decyzji nie podjął (no może z wyjątkiem tej o sławojkach).
    Rządy autorytarne okazały się słabe i skłócone, politycy piłsudczykowscy tworzyli w nich grupy rozłamowe, np. PPS-dawna Frakcja Rewolucyjna, grupy J. Bojki, J. Stapińskiego, NPR – Lewica i in.). , a Piłsudski coraz bardziej gorzkniał i odsuwał się od polityki , aż zmogła go choroba.
    Od 1935 do samego 1939 roku władzę w kraju sprawował tzw. triumwirat Mościcki-Rydz-Beck.

  255. zgaga
    Chyba się mylisz. Polacy mają zaufanie do polityków, dziennikarzy i księży?
    Polacy do nikogo nie mają zaufania. I to jest nasza narodowa specjalność.
    Maciek.g (z g.10:33)
    Rozsądny głos!
    Zgadzam się jednak z korektą Lewego co do Twojej opinii o Piłsudskim.
    Zauważ, że marszałek miał tyluż przeciwników (zwłaszcza po przewrocie majowym), co zwolenników. Byli i tacy, co uważali go za zbrodniarza (przelana została bratnia krew i to ,niestety, przelano jej znacznie więcej niż w stanie wojennym).
    Równie podzieleni są Polacy w ocenie gen. Jaruzelskiego. Nie sądzę, by upływ czasu to zmienił.

  256. Wyobraźnia zamknięta
    zgaga
    24 kwietnia o godz. 9:41
    Red. Passent pisał (18.04.) o degradacji lewicy i konsolidacji prawicy w Polsce. O tym że prawica idzie w górę w sondażach, zakłada media, wyprowadza ludzi na ulice itp. Przyczyny tego są proste – jakie społeczeństwo takie partie. Nie zmienią tego żadne żadne działania na lewicy,

    Mój komentarz
    To jest ważna, choć dzisiaj po tylu doświadczeniach, oczywista konstatacja.
    Przyjęcie jej do wiadomości przez jak największą część obywateli, to otwarcie szybszej ścieżki do sukcesu demokracji.
    Nie aż tak szybkiej, jak to obiecuje narodowa prawica (przebudzenie narodu i szybki marsz do przodu), lecz wystarczająco szybkiej, by widzieć rezultaty „w trakcie”.

    Wynik badań, szczególnie jeśli chodzi o zainteresowanie światem krajan jest zatrważający. Mówiąc z przesadą, przejaskrawiając Polska przy takich postawach obywateli jest nowoczesnym zaściankiem. Niby ludzie dyskutują, głosują, udzielają się, ale to wszystko jest bardziej podobne do narad po drodze przy zaściankowym płocie lub gnuśnych pogaduszek pod strzechą gdy już nie ma co robić, bo gryka zasiana.

    Często spotykam się w kręgach towarzyskich z surowym napomnieniem – przestańcie pieprzyć o polityce. Równie często spotykałem się z rażącą ignorancją obywateli w sprawach polityki, państwa, ustroju, rządzenia, co szczególnie zaskakujące było u osób utytułowanych, a także pełniących funkcje obieralne.

    Opublikowane wyniki badań społeczeństw unijnych wskazują, że przypadek obywateli polskich, to nie jest to nieuctwo, czy ignorancja, to jest coś więcej – brak zainteresowania światem, egocentryzm i etnocentryzm, których istotą jest nie tylko wyłączność myślenie o sobie, czy swoim narodzie, ale także brak punktów odniesienia, będący skutkiem odrzucania wiedzy o innych, niechęci do obcych, produktem wyobraźni zamkniętej, ograniczonej do JA i MY, wyobraźni ostrożności i obawy, która sprzyja zawężaniu spraw do tu i teraz, przeszkadza w obywatelskości, osłabia podmiotowość narodu, wyobraźni opierającej się na stereotypach, plemiennych szablonach, magicznych celebracjach, poszanowaniu i wychwalaniu swojskości.
    Pzdr, TJ

  257. Lewy
    Pierwsze lata rządów sanacji (1926-1929) były okresem pomyślnej koniunktury dla polskiej gospodarki.
    Wybuch wielkiego kryzysu gospodarczego (29 października 1929) spowodował załamanie polskiej gospodarki.
    W latach 1929-1932 polska produkcja przemysłowa spadła o niemal 50%, bezrobocie objęło 43% ludności zawodowo czynnej, zaś ceny artykułów rolnych spadły drastycznie, powodując gwałtowne zubożenie wsi. Trudną sytuację pogłębiała polityka rządu, który przez długi czas nie reagował odpowiednio na kryzys. Sztucznie utrzymywano wysoki kurs złotówki, co ograniczało podaż pieniądza i napędzało spadek produktu krajowego brutto.
    Kryzys gospodarczy w Polsce zakończył się około 1935 roku, choć produkcja przemysłowa poziom „przedkryzysowy” osiągnęła dopiero w latach 1937-1938. W roku 1935 wicepremierem i ministrem skarbu został Eugeniusz Kwiatkowski.(Piłsudski właśnie w tym roku umarł) Zainicjował on czteroletni plan inwestycyjny (1936-1939)

  258. Ocena ludzi
    Być może Sławoj nie wymyślił prochu ani żarówki ale za SŁAWOJKI
    to jednak powinniśmy Mu być wdzięczni.
    Czy to coś zmieniło ? myślę że tak , chociaż nie do końca , nadal spotyka sie w Polsce domy w których biega się ZA STODOŁĘ.
    A mnie wydaje się że dobrze by było gdybyśmy wprowadzili jakiś rodzaj oceny ludzi i ich działalności,
    Mnie się zdarza idąc gdzieś tam pomyśleć – to jest efekt mojej pracy, niegłupie – albo ale to schrzaniłem.
    Byłoby tez dobrze gdyby – mądrzy ludzie TU NA TYM BLOGU zaproponowlłi formę oporu przed ŁAJDACTWEM , przed opluwaniem porządnych ludzi , bo nie mamy tych porządnych znowu tak wielu a przecież karmimy ich goryczą.
    Może przyznawać czołowym bluzgaczom ORDER JANUSOWEGO OBLICZA ? parę kandydatur by się znalazło- kto wie – może wtedy łatwiej byłoby nam żyć ? może zostawilibyśmy tą naszą Ojczyzne mniej obesraną tak jak to sprawił obśmiany premier przed wojną ?
    Jako przerywnik podam za Wańkowiczem ze często w sławojkach urządzano przechowalnię serów.
    Ale jeżeli nawet tak się zdarzało to przynajmniej sery nie śmierdziały GGG a z czasem były wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem //SŁAWOJKI NIE SERY//
    uklony

  259. „A ja siedzę w nieogrzanym domu ”
    Marznac w imieniu narodu to musi byc rozgrzewajace ale mysl , ze mozna bylo byc biskupem gdyby tylko sie chcialo i wtedy ech …, jak to bylo by cieplutko a i liczylo by sie swoje , w pocie czola zarobione …
    A moze by zrobic cos … jakis pozytek z zaleznosci (odwr . prop.) temperatury od gnusnosci . Napewno musi byc jakas . A moze by tak wiecej trocin ?

  260. @ jasny gwint

    Ja przez tą p…aniusię musiałem zmienić ogrzewanie na elektryczne, gdyż ceny jej oleju opałowego poszybowały tak w górę (żeby miała na to BMW za pół melona z państwowej kasy), iż grzanie olejem stało się równie kosztowne, jak grzanie arcydrogim prądem, sprzedawanym nam rozbójniczo przez gang rakieterów. Teraz każą mi założyć nowy licznik i będą wiedzieli, kiedy zapalam światło w toalecie, jaki program oglądam oraz na którym kanale, albo jaki jest mój „profil”, określony przez sprzęty elektryczne znajdujące się w domu. Co za banda.

    @ staruszek

    Chciałbym mieć Twoją naiwność będąc staruszkiem, albowiem łatwiej żyć w iluzji, iż człowiek nie jest dziś „rzeczą unikalnie zaetykietowaną”. Nie będę burzył twojej Nibylandii, może lepiej żyć w błogiej ignorancji, a na pewno wygodniej. Do czasu.

    Jednak w kwestii inwigilacji np. poprzez IP radzę zasięgać języka u Legionisty, on wie, co mówi, to profesjonalista.

  261. Mag

    Co do zaufania – to nie jest moja opinia, to są wyniki badań.
    Odsyłam do „Polityki”, ewentualnie tu (w skrócie) : http://wiadomosci.wp.pl/martykul.html?wid=15520952&&ticaid=11077b

    Zwracam uwagę że chodzi tutaj o porównanie z innymi krajami.
    Można sobie również zadać pytanie – jakim politykom i jakim dziennikarzom ufają Polacy.

    Skoro prawicowe media kwitną, Tusk zrównał się z Kaczyńskim, najwyższym zaufaniem cieszą się – prawicowy konserwatysta z dwururką i dwaj celebryci, kościoły są pełne, lud wierzy w zamach smoleński, a na świecką manifestację w Krakowie przychodzi 200 ludzi, to o czym to świadczy ?

    Że Polacy ufają politykom i dziennikarzom.
    Problem w tym że dotyczy to wyłącznie tych których tak podziwia (za skuteczność) red. Passent.

  262. Jeśli polityka drzwi obrotowych spowodowała, że powstała nowa nomenklatura, to bardzo trudno będzie taki system zmienić. Kto miałby bowiem go zmieniać? Ci sami ludzie, którzy siedzą na krzesełkach karuzeli stanowisk? Oni zdecydowanie nie chcą żadnej zmiany. Pozostaje więc pytanie: jak szeroko muszą się rozewrzeć nożyce dochodowe, żeby ludzie się zbuntowali? Ja odpowiedzi nie znam, ale wiem, że kiedyś to nastąpi.

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,13791997,Nomenklatura_nie_tylko_w_PRL.html#ixzz2RNEGr2sI
    ===============

    Jedyną ustawą która ma pełne poparcie jest ta, która decyduje o wzroście płac posłów i kosztów utrzymania dworów- kancelarii….
    O chęci oszczędzania na tym, nie słyszałem.

  263. To że blogi e-Polityki to obszar aktywności osób w wieku poprodukcyjnym to nie jest niespodzianka nawet dla trafiającego tu nowicjusza.

    Ale udział rozważań historycznych w tutejszej debacie jest spowodowany nie tylko nadreprezentacją emigrantów.

    Wbrew pozorom tutejsi bywalcy sprawiają wrażenie, jakby nie czytali Polityki a głównie tabloidy oraz Rze.

    Przywódca Solidarności zapowiada „nie będzie rozmów z rządem” i żąda od głównego złoczyńcy Donalda Tuska poddanie się. Straszy strajkiem jesienią, bo od szeregowych związkowców dowiedzał się, że teraz to oni mają zapieprz wrobocie. I następnego dnia stawia się na dywaniku u Potwora.

    Dziennik Gazeta Prawna z 12-14 kwietnia 2013 nr 72 zamieszcza wywiad ze specjalistą od ekonomii państw środkowo-europejskich Mitchell’em Orenstein’em. Oto cytat wjaśnień specjalisty:
    Po co są właściwie emerytury? Możemy uznać, że ich głównym celem jest zabezpieczenie przyszlości przedstawicieli klasy średniej. Przez całe życie ciężko pracowali [przesada – przypis @staruszka] płacili podatki [w ostateczności – przypis @staruszka] więc warto pomoć im, by w jesieni życia mogli się cieszyć nie mniejszymi niż dotychczas urokami życia. I zapewnić im dochody niż średnia krajowa.

    No i wszystko jasne. Starość średnio-klasowa ma mieć lepiej niż Starcy podglądający Zuzannę w kąpieli i przejadać wartość dodatkową wypracowaną przez plebs liczniejszy i niżej ustawiony w drabinie.

    Precz z komuną! Niech żyje solidarność z Rydzykiem!

    A Tuskowi do spółki ze @staruszkiem nie udało się zagazować odsuniętego od beneficjum i obaj teraz głupio próbują odmrozić mu uszy południowym wiatrem o temperaturze 18 C.
    _________
    Emanuelu!
    Nic nie poradzę na Twe problemy z Twoją starośią.
    A Twe deklaracje wspólnoty z legionistą są nadmiarowe.
    Ja wysoko wykształconych bandytów wyczuwam na kilometry.
    __________
    Ta banda nazywa się obywatele, czyli skrajnie lewy percyntyl gęstości rozkładu prawdopodobieństwa. Do pozostałej części 99/100 nie trafia wzywanie nosorożca, aby zaniechał wtykania żyrafie. Bo wedle koryfeuszy mleczko się zsiadło.

  264. mag
    To nie tylko moja opinia , to opinia ludzi którzy żyli w tym czasie. Moja ciotka miała dwa fakultety w tym jeden z prawa i od zawsze interesowała ją polityka. Rozmawiałem z nią na temat Piłsudskiego i ona właśnie stwierdziła, że nigdy nie gustował w demokracji i zawsze był za władzą autorytarna silnej ręki. (typowy wojskowy jeden wódz jeden rządzi) Ojciec twierdził to samo. Polską demokracje obrzucał wyzwiskami i wykpiwał. Słów nie będę przytaczał ale w necie można znaleźć. Nie jest więc prawdą, że dopiero rządy demokracji w Polsce spowodowały narastanie niechęci do tej formy rządów u marszałka.

  265. Wyobraźnia zamknięta

    Niestety trzeba przyznać że pesymizm Jasnego gwinta w sprawie kondycji polskiego społeczeństwa jest uzasadniony.
    Mam wrażenie że jego wyjazd do Belgii i widoki Gondawy to u niego pogłębiły.

    Nie wiem czy pocieszy go fakt że w czasie jego nieobecności w kraju , kard. Nycz uroczyście ogłosił że budowa monumentalnej Świątyni Opatrzności Bożej została zakończona.
    Przynajmniej z tego osiągnięcia Polacy mogą być dumni.

  266. jasny gwint
    24 kwietnia o godz. 8:29

    Objawienie geniusza:

    ” Niestety nie dociera ona do różnych lewych ancymonów, którzy wciąż tkwią w umysłowym internowaniu. Jest to poniekąd próba zmycia z siebie hańby wyciągnięcia w gaciach z nocnych pieleszy narwanych krzykaczy, szaleńców lub opłaconych agentów. ”

    Zdrowia życzę, bo na rozum już za póżno.

    Pozdrowionka.
    P.S. śrubowaty czy ty nie masz czasami na drugie imię Gieniuś ?

  267. zgaga
    24 kwietnia o godz. 12:22
    „Niestety trzeba przyznać że pesymizm Jasnego gwinta w sprawie kondycji polskiego społeczeństwa jest uzasadniony.
    Mam wrażenie że jego wyjazd do Belgii i widoki Gondawy to u niego pogłębiły ”

    Bo pojechal w zlym kierunku i zbytnio zaangazowany ( co podnosi temp.) Gdyby pojechal na luzie w druga strone to po ew. powrocie byloby mu ( jestem prawie pewny) cieplej .
    http://video.ca.msn.com/watch/video/how-to-clean-a-chimney-in-russia/1gla5zrg8

  268. Pochiliło się cuś komuś?

    Utrzymując się w tematyce okologowinnej, taka najnowsza wiadomość z blogosfery:

    Dwa zarodki polskie w zbiorniku szwedzkim jechały z Poznania w niewolę niemiecką tirem przez czeskie Sudety. Mniejszy, któremu sądzone było być Maria-Kazimierz, chował pod krótką rączką trzydziestego szóstego chromosomu flagę biąło-czerwoną, a drugi, Jadwiga, w miejscu gdzie powinna być cytosyna, miała klapkę tetrahydrowodorową, a w niej matkę boską częstochoską. (balsamlomzynski)

  269. Piotr Duda zmiękł i odstąpił od bezwzględnego ultimatum, gdy się okazało, że z powodu nadmiaru chętnych na świeże obligacje Tuskowe zaprzańcy zredukowali mu przydział i Kapitał nie okazał się życzliwy.

    Wysoko uformowani koryfeusze wspólczesności za friko nie powiedzą webmasterom e-Polityki jak zaradzić boldowaniu i italizowaniu bloga przez @staruszka, bo wytłuszczenie siebie i pochylenie czoła przed nimi, to ichni porządek rzeczy i ludzi.

  270. @ staruszek

    Oj naiwny, naiwny, naiwny, naiwny, jak dziecko we mgle, jak Goliat na pchle…

    Obywatele to są przez tę bandę ciemiężeni staruszku. Właśnie skończyła się audycja red. Kuby Strzyczkowskiego w radiowej Trójce, w której postawione zostało pytanie: „czy nasze państwo jest wrogiem przedsiębiorców?” 96% słuchaczy odpowiedziało: tak.

    To mądrość ludu oraz obiektywna ocena, gdyż tak w istocie jest, państwo polskie w postaci bandy decyzyjnej aparatu urzędniczego prowadzi de facto brutalną walkę z polskimi przedsiębiorcami i z całym polskim społeczeństwem, gnębi ich/je, nęka i okrada; słowem, prowadzi działalność wrogą, sabotażową, na szkodę Polski i Polaków.

    Legionisty radziłbym jednak nie lekceważyć, trzeba się uczyć od najlepszych, co nie znaczy, że należy koniecznie podzielać ich światopogląd, czy pochwalać przynależność do jakiejś grupy.

  271. zgaga
    I masz rację, i nie masz (racja w przeciwieństwie do jajeczka częściowo nieżwieżego może być częściowa).
    Kościoły są pełne, ale z okazji świąt BN czy Wielkanocy oraz spektakularnych okoliczności, np. I Komunii, bo tradycja i rytuał wciąż mają się dobrze. Ale już na zwykłych mszach niedzielnych odnotowuje się stopniowy, lecz wyraźny ubytek wiernych.
    Mediom prawicowym adresowanym do swoich swoich fanów (też akcjom organizowanym przez kluby GP, czy Rydzyka), a także polityków tego nurtu ufa ok. 30% aktywnego politycznie społeczeństwa (czyli chodzącego na wybory). Tyle, że „prawa strona” jest hałaśliwa i widoczna, bo np. lubi maszerować.
    Ci co są w poglądach umiarkowani, bliżej centrum lub lewicy nie manifestują i zajmują się na codzień realnym życiem. Do „swoich” polityków i mediów mają zaufanie umiarkowane, a do kk raczej bardzo krytyczny stosunek.

  272. maciek.g
    Czytaj uważnie! Czy ja napisałam, że Marszałek wielkim demokratą był?
    Właśnie za zdławienie raczkującej w II RP demokracji miał wrogów i dziś też jest oceniany z podwójnej perspektywy – jego zwolenników (mimo wszystko) i zdecydowanych przeciwników.
    Nie zapominaj też, że ówczesna Europa wyraźnie się faszyzowała (rządy autorytarne). W Polsce te ciągoty stały się bardzo wyraźne już po śmierci Piłsudskiego.

  273. @mag:
    „Tyle, że „prawa strona” jest hałaśliwa i widoczna, bo np. lubi maszerować.”
    Niby tak, przy czym:
    – czy to nie przypadkiem panowie Kalisz, Olejniczak et consortes biorą regularnie udział w „marszu równości”?
    – czy pan Palikot, szokując podczas konferencji prasowych pewnymi hm… gadżetami i publicznie używający terminu „kur…stwo”, nie jest hałaśliwy?
    – czy wreszcie pani Kazimiera Szczuka, drwiąca publicznie z niepełnosprawnej, błyszczy empatią?

  274. Orteq
    24 kwietnia o godz. 12:56

    Jedyną metodą jest znacjonalizowanie macic……
    Przed wyjazdem, obowiązkowe badania i wydawanie paszportów zarodkom.
    Nie będzie Niemiec pasożytował na polskich macicach!!!

    Kwestia stwierdzenia ich polskości natomiast, pozostanie trudnym problemem.
    Czy wystarczy deklaracja?
    Badania genetyczne?
    Orzeczenie Sądu?
    Zeznania świadków?
    Poręczenie proboszcza?
    I tak, za wszystko zapłaci podatnik……

    No i pozostanie kwestia konkurencyjności.
    Z zarodkami tajskimi, chińskimi, afrykańskimi…..
    Chyba że TEJ sfery nie obowiązują prawa rynku…

  275. Z.B.I.G.
    24 kwietnia o godz. 13:39

    Prawa strona jest zorganizowana i sowicie finansowana.
    Lewa zatomizowana i pozbawiona dopływu funduszy.

    Parady Równości odbywają się raz do roku.
    Miesięcznice- co miesiąc….
    Kazania- co tydzień…..

    Zohydzanie socjalizmu, komunizmu, lewicowości- od 23 lat…..
    Katecheza, od lat 20…

    Przewaga propagandowa i finansowa bezsprzecznie po stronie prawicy.

  276. Z.B.I.G.
    Wybacz, ale ja nie stawiałabym jednak znaku równości między „Tęczową paradą” a miesięcznicami na Krakowskim Przedmieściu, z pochodniami, nienawistnymi okrzykami i transparentami.
    A Palikot to pajac, który zmarnował kapitał, jakim obdarzyli go wyborcy. Myli mu się rola Stańczyka z rolą polityka. Wyżej happeningów nie podskoczył.
    Nie zamierzam też bronić szczególnie Szczuki, która bywa irytująca, ale nie jest przecież polityczką na etacie, ( zresztą któryż to polityk waży słowa? Chyba tylko nieliczni) tylko publicystką.
    Przeprosiła zresztą za swoje niewczesne drwiny, bo nie wiedziała (niby skąd), że słuchaczka RM jest niepełnosprawna. Ja bym się się chyba też „nabrała” na dziwaczną rozmodloną artykulację, która nie jest niczym niezwykłym w RM.
    Nie słucham tego radia, ale nieraz zdarza mi się, że podczas jazdy samochodem, gdy zmieniam stacje, nagle wprost mi wybucha (silne mają przekaźniki!) ociekający słodyczą jakąś infantylną albo zjadliwym oburzeniem głos lektora czy słuchacza.

  277. @mag,@ wiesiek59:
    OK, przyznaję, że wszedłem w rolę „adwokata diabła” (choc nie trolla) i ciut prowokowałem.
    Natomiast uważam – obserwując tzw scenę polityczną – że politycy wszelkiej maści i barw mają na pewno jedną cechę wspólną. Jest nią absolutny brak ideowości. Wszystko, co czynią (lub nie) – robią pod publiczkę. A czasem nawet robiąc do niej oko.
    Wyjątki tylko potwierdzają regułę.
    Charakterystyczne jest to, że ci, którzy, moim zdaniem, NAPRAWDĘ pochylali się na Rzeczpospolitą i nad zwykłymi zjadaczami chleba w tym kraju, zostali zmieleni przez rzeczywistośc i zniknęli z prawdziwej polityki. Przykładem Ryszard Bugaj.
    Gdy idzie o kasę lub uniknięcie odpowiedzialności – np poprzez uchylenie immunitetu – grono posłów i senatorów zachowuje się dziwnie jednorodnie.
    Gdyby jeszcze – przyłapani na czymś niestosownym – pokazywali klasę i po prostu pochylali głowy, okazując skruchę.
    Nie stac ich nawet na to. I tak do języka powszechnego weszły pojęcia: „pomroczności jasnej”, „choroby filipińskiej”, „polerowania lasek” jako stałego źródła niemałych dochodów a ostatnio – pożyczanie roleksów od kolegi.

  278. mag
    24 kwietnia o godz. 13:25
    maciek.g
    Czytaj uważnie! Czy ja napisałam, że Marszałek wielkim demokratą był?

    Mój komentarz do hipotezy @maćka.g o nienawidzeniu demokracji przez Piłsudskiego.

    Moim zdaniem motywy Piłsudskiego skłaniające go do przeprowadzenia zamachu w 1926 nie były takie proste i nie można ich sprowadzić do nienawidzenia demokracji. Najważniejszym czynnikiem była realna ocena sytuacji w kraju oraz jedyny środek zaradczy, który Piłsudski miał na wyciągnięcie ręki – swoja kadrę.

    Jak wskazuje mag, w Europie trendy autorytarnego sposobu rządzenia były w natarciu, przykład Republiki Weimarskiej był na nie dla demokracji, przykład Rosji, w której wszystko było na prikaz, jeszcze bardziej mówił nie dla demokracji a tak dla skuteczności. Brak tradycji demokratycznych na większości terenów ówczesnej Polski oraz fałszywa percepcja państwa prawa na prawicy wytworzyły warunki do nieustannych zawirowań, generowały niestabilność, niszczyły wszelką przewidywalność w polityce i w gospodarce.
    Piłsudski doskonale zdawał sobie sprawę, że jest dyktatorem, ale nie miał ambicji zostać duce, czy fuehrerem. Sprawował miękką dyktaturę.

    Niestety sytuacja ekonomiczna w roku 1929 gwałtownie się pogorszyła i trwało to długo, nacisk Rosji na terenach wschodnich nie ustawał, komuniści byli poważnym konkurentem na lewicy, mniejszości etniczne były coraz lepiej zorganizowane, działania Niemiec bardzo nieprzyjazne (wojna celna). Analfabetyzm i zwykła ciemnota panująca na dużych obszarach kraju nie sprzyjały szerzeniu się idei demokratycznych i rządów państwa prawa. W zasadzie, gdzie Piłsudski nie postawił by kroku, tam czekał na niego dołek lub wnyk.
    Do końca utrzymywał dyktaturę miękką (relatywnie). Rządził krajem z tylnego siedzenia jako Generalny Inspektor Sił Zbrojnych. Podobno sam dla siebie wymyślił takie stanowisko.
    Pzdr, TJ

  279. ::::Swojego czasu na tym blogu wykazano, ze zydzi nie mogli jako komunisci kolaborowac z sowietami w ramach aparatu komunistycznego – bo komunista z zasady nie moze byc zydem odrzucajac religijny swiatopoglad:::::::::::PISZE NARODOWOWSZECHPOLSKI Falicz. Falicz jest konsekwentny w nacjonalizowaniu religii. Kiedys slyszalem; „czarny” (z Etiopii) Z(z)yd nie moze byc Z(z)ydem…
    Saldo mortale

  280. Celem (p)obudzenia Falicza…
    Wszystko zmienilo sie w powojennej Polsce po roku 1989. Jedno co pozostalo, to tenor wypowiedzi pelnych resentymentow, jezyk dyskryminacji i pogardy. Mowa ta jest czesto proba pokazania swoistego humoru. Piszacy nie zdaja sobie jednak sprawy, ze ich osobiste tyrady typu nadredaktor (Michnik) niesmacznie sie asocjuja z nadludzmi z czasow zaprzeszlych. Gross nie generalizuje, nie tworzy stereotypu o wspolpracy Polakow z Niemcami. Jestesmy wierni sredniowiecznemu kanonowi postrzegania Polski; ktora byla miejscem schronienia dla Zydow. Jest to oczywiscie zdanie prawdziwe. Powtarzanie tego zdania do XXI wieku nie czyni go jednak prawdziwszym. Nastepnym, chetnie powtarzanym przykladem jest ilosc “polskich” drzewek “Sprawiedliwych” w Yad vashem. Sa to typowe kola ratunkowe. Podczas pesudodyskusji o Grossie i Lanzmanie dostrzegalismy z zaklopotaniem, ze wzory myslenia antysemickiego i ksenofobii narodowych demokratow przetrwaly wojne, a ich mysliciele znalezli miejsce we wspolczesnych partiiach rzadzacych i w opozycji. Fakt ten utrudnia jakakolwiek debate na ten temat. Moim zdaniem nalezaloby postepowac wlasnie “na opak”, zwrocic sie ku przyszlosci, bo w ten sposob unikniemy ciaglego wywolywania wczorajszych “duchow”. Rozumiem rowniez, jak wspomnialem wyzej niechec do Milosza, kotry nie mowil wprawdzie o winie Polakow, lecz o fakcie ludobojstwa, ktore mialo miejsce na naszej ziemii i stanowilo niejako odcisk (w sensie pieczeci) na naszej pamieci.

  281. Szkoła pol­ska funk­cjo­nuje nie­stety w for­mule szkoły bismarc­kow­skiej. W takiej for­mule nie da się abso­lut­nie budo­wać kapi­tału spo­łecz­nego. Można jedy­nie pod­trzy­my­wać wyścig szczu­rów czyli wzmac­niać taki pato­lo­giczny indy­wi­du­alizm. Pro­blem polega na tym, że w pol­skiej szkole znie­chęca się dzieci do współ­pracy, wręcz kła­dzie się akcent na pracę indy­wi­du­alną. Na wszel­kich tego typu zaję­ciach, z wyjąt­kiem spor­to­wych, gdzie nie da się np. roze­grać meczu w koszy­kówkę w poje­dynkę, uczy się dzieci i mło­dzież cho­ro­bli­wie indy­wi­du­ali­stycz­nych zacho­wań.
    http://studioopinii.pl/z-wysokiej-polki-o-barierach-w-rozwoju-polski-rozmowa-z-prof-januszem-czapinskim/
    ===============

    Wpływ na wychowanie i socjalizację oddany kościołowi skutkuje utrwalaniem konserwatyzmu.
    Czy o to chodziło?
    Krótkookresowy zysk polityczny zniszczy moim zdaniem przyszłość.

    Ps.
    Pewna drobna szatynka używała jeszcze „Wild musk”
    Poza wymienioną gdzieś wyżej serią zapachową…..
    Niezłe były….szczególnie w połączeniu.

  282. Najbliższy – w sensie ludzi z mego otoczenia – biznesmen tak został zgnębiony, że postawił sobie czteropietrową plombę wyższą niż sąsiedni kościół.
    To oczywiście oskubani biznesmeni wykupili w ciągu jednego dnia najnowsze opligacje Polskie Skarbu Państwa.

    Gdy przeciwnik nie jest rudy, nie sprawia wrażenia glupiego i nie jestem Żydem, to można mu przypisać naiwność. Dziękuję – nie przyjmę tego zaproszenia do wspólnoty interesów …

  283. „Minęło już kilka lat, gdy z powodu szerzenia się zarazy luterańskiej wydaliśmy mandat, aby zapowiedział wszystkim szeroko dookoła, by nie odważyli się podróżować do Wittenbergi albo do tych miejsc, w których istniałoby jakieś podejrzenie herezji, lub też wysyłać tam swoje dzieci. Ktokolwiek by zaś odważył się książki zarażone zarazą luterańską wwozić lub posługiwać się nimi prywatnie lub publicznie, ten stanie się winnym kary gardła, proskrypcji i utraty wszystkich dóbr”.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,13798720,_Luteranska_zaraza__na_egzaminie_gimnazjalnym__Jest.html#ixzz2RODFzY64
    ==================

    Ech, ta TOLERANCYJNA I RP……
    Ciężko tę IIIRP rozpruć po szwach narodowościowych i religijnych, ale z głupoty może się udać, dzięki takim edukatorom jak nasi….
    Pani minister, na dywanik?

  284. Z.B.I.G
    Przynajmniej ja nie oczekuję od polityków jakichś ideolo ubranych w odpowiednie pompatyczne frazesy, tylko rozsądku i pragmatyzmu uprawianych z elementarną przyzwoitością i poczuciem czegoś, co się pięknie zwie służbą państwową.
    Ideolo-wizjonerzy, jak uczy historia, bardzo często okazują się zwyczajnie niebezpieczni.
    W ostatnim dwudziestoleciu z hakiem mieliśmy już posmaczek wizji RP. A jak doszła do tego jeszcze „religia” smoleńska, plus „Polska wielki projekt” sygnowana zresztą nazwiskami prawicowych naukowców w rodzaju prof. Żaryna i in. tudzież natchnionymi słowami prawicowych wieszczów w rodzaju J.M. Rymkiewicza, któremu wciąż mało krwi, to już całkiem zwątpiłam w sensowność zawierzenia wszelkim ideolo.

  285. ET
    Zgadzam się z twoim wpisem z g.15:11
    Przypominam tylko, że właśnie nadredaktor Michnik na początku lat 90. przestrzegał, że na fali odrzucenia wszystkiego, co z „komuną” się kojarzy, powrócą endeckie upiory z przeszłości. I wykrakał.
    Prawicowa mentalność każe dziś walczyć również z liberałami wszelkiej maści (i w ekonomii, i w sferze obyczajowej), masonami, antyklerykałami, ateistami, blondynami i cyklistami.

  286. wiesiek59
    24 kwietnia o godz. 16:06

    Luterańska zaraza to pryszczyk w porównaniu
    z tym:

    http://www.racjonalista.pl/kk.php/d,104

    Bądż ( po lekturze) zdrów Wieśku.

    Pozdrowionka.

  287. Znalezione na stronie http://www.racjonalista.pl

    Oto aktualne wyniki głosowania
    Wojna na Półwyspie Koreańskim

    29.9% – jest realna
    48.7% – mało prawdopodobna
    13.2% – jest nierealna
    8.2% – trudno powiedzieć

    Oddano łącznie 1516 głosów.

    Pozdrowionka.

  288. TJ
    Z wypowiedzi Piłsudskiego widać jak cenił on sobie demokratów. Faktem jest, że młoda bez żadnych tradycji demokratycznych Polska demokracja wyrosła na dodatek na gruncie ogromnie pokłóconego elektoratu dawała dobre argumenty Piłsudskiemu za jego pojmowaniem władzy. Nie znam pisma Marszałka by o jakiejś demokracji wypowiadał się z uznaniem. Sytuacja nie wymagała żadnego zamachu stanu. Gdyby było źle, taki zamach skutecznie umożliwił by ponowne zniewolenie Polski (bardzo łatwo podpuścić do wojny domowej dwie równo silne grupy społeczne (grupa Piłsudskiego była silniejsza bo wojsko było za nim murem).
    Po Prostu zamach wynikał z rozumowania marszałka i jego patriotycznego nastawienia . Nie bez znaczenia było to co napisałeś W Europie trendy autorytarnego sposobu rządzenia były w natarciu i te trendy trafiały do marszałka. Wg niego bałagan jaki powstawał w rządzeniu i ciągłe kłótnie demokratów zagrażały wg niego wywalczonej wolności. Piłsudski był patriotą i zadziałał zgodnie ze swym pojmowaniem sprawy, jednak w Polsce nawet nie połowa obywateli podzielała jego punkt widzenia i tu był problem

  289. Staruszku (Panie)
    Poranny masaz prostaty, powiekszonej wiekiem i zla dieta, pozwala zmniejszyc jej ucisk na ta sfere mozgu odpowiedzialna za, nazwijmy dla zrozumienia, do porozumiewania sie z otoczeniem (bez udzialu rak).
    „Jezyk Polski dla Idiotow”, zupelnie niezly tytul. Zbierzcie sie panie i panowie „z bloku” i jestem pewien, ze w kilka lat cos wam z tego wyjdzie. Falicz (tez Pan) ze swym wyjatkowym jezykiem, wyobraznia i chyba tez z powiekszona prostata bylby dla was tj. pan i panow „z bloku” czyms odswiezajacym w „rozruchu” tego potencjalnego zrodla dochodu. „Steiny” nie rokuja zadnych nadziei; sa oni (i one) absolwentami szkolek typu „wiki” i „youtube”. Juz sie balem, ze ET wezmie mnie na serio i przestanie „tyle” pisac i tak „malo” o Zydach. Co za ulga.
    Zbieram sie do wyjazdu na moje pole golfowe. „Interesy”. Tam sie najlepiej je robi.

    P.S. Cos dla konspiratorow „z blokow”; pierwsza bomba jaka wybuchla w Bostonie byla podlozona tuz na polska flaga.

  290. mag
    Lewy zakwestionował moje określenie że „nie nienawidził demokracji” i stwierdził że
    „Pilsudski mial dosc sejmokracji”
    a ty go poparłaś pisząc „Zgadzam się jednak z korektą Lewego co do Twojej opinii o Piłsudskim”
    A tu nie chodziło tylko o to, że w sejmie trwały bez przerwy kłótnie tylko o to, że Piłsudski miał w ogóle negatywne zdanie o demokracji i nie znam jego pozytywnej wypowiedzi na temat takiego sposobu rządzenia. Demokrata nie był żadnym bo uważał ten ustrój za zły.

  291. o, kursywa;)
    @staruszku -jesteś jak wodzirej

  292. maciek.g
    Spieramy się w sumie o słowa użyte w kontekście.
    Skoro już, to zauważ że jest różnica między „nienawidzeniem” demokracji, co przypisujesz Piłsudskiemu, a jego przekonaniem, że w realiach lat 20. w Polsce demokracja anarchizująca (upadały kolejne gabinety) po prostu destabilizowała państwo.
    Nie znam pism zebranych Marszałka, a wyszło tego parę tomów, więc nie wiem, co myślał w ogóle na temat demokracji jako takiej, ale nie sądzę by był jej przeciwny, o czy świadczy chocby tzw. Konstytucja Marcowa, jak najbardziej demokratyczna, którą już po jego śmierci zastąpiła Konstytucja z 1935 (ze słynnym zapisem, że prezydent odpowiada tylko przed Bogiem i historią – czy jakoś tak).
    Zresztą przeczytaj jeszcze raz uważnie wyjaśnienia TJ.
    Ja się pod nimi podpisuję.

  293. @telegraphic observer

    Jesteś może?
    Mam tu coś ciekawego:
    http://facet.onet.pl/biznes-mlodych-po-polsku/3jk06

    i, jako żywo, tak jest w istocie.
    Nie lepiej obniżyć stawkę ZUS i doprowadzić do tego, że ci, co płacili do tej pory mały ZUS, będą płacić dalej niż utrzymać 1000zł i patrzeć, jak ludzie odpływają w szarą strefę albo biorą dotacje po to (naprawdę taka bywa główna motywacja), by dac jakos rade przez dwa lata, a potem sprzedać sprzęt i zobaczyć, co będzie dalej?

  294. mag
    24 kwietnia o godz. 17:29
    maciek.g
    24 kwietnia o godz. 17:07

    Mag wiesz że Cię bardzo lubię, ale …
    z całym szacunkiem, zapytam:
    a kogo to wszystko obchodzi ?
    Historia przemieliła już dawno anse i niuanse
    związane z Piłsudskim tysiąckrotnie.
    Ciekawiej byłoby, gdybyście pogadali o tajemnicach
    alkowy Wodza, albo o kolorze sznurowadeł u butów
    Wielkiego.
    Żyjemy nieomal sto lat po jego śmierci.
    Chyba zasłużył już na spokój ?

    Poza tym myślę żę:

    „Trzeba z żywymi naprzód iść,
    Po życie sięgać nowe,
    A nie w uwiędłych laurów liść
    Z uporem stroić głowę

    Wy nie cofniecie życia fal!
    Nic skargi nie pomogą:
    Bezsilne gniewy, próżny żal!
    Świat pójdzie swoją drogą! ”

    – Adam Asnyk –

    Pozdrowionka.

  295. O perspektywach naszej post-cywilizacji, zaczął Bendyk….

  296. Jiba (18:01)

    jestem, jestem, jako żywo, wychylony nieco w prawo, ale od rana jestem tylko – kawka, herbatka, cisowianka …

    Najlepiej byłoby moim zdaniem ograniczać składki zus, co najwyżej do składki emerytalnej, a różnicę – stratę zus – pokrywać z PIT. Składki zus powodują, że de facto „daniny” bezpośrednie, czyli opodatkowanie zarobków jest regresywne, czyli gorzej niż podatek liniowy. Następnie powinna być zmniejszona kwota zwolnienia podatkowego. Długo można uzasadniać, wzorować się na proporcjach kanadyjskich i innych krajów. Zaczęło się to w epoce idealizmu, kiedy PITem miało się objąć szeroką bazę płatników. Jest to chyba najgorszy punkt tzw. Konsensu Waszyngtońskiego, czyli programu „neoliberalnego”. Wszak jednocześnie znacznie więcej podatku pobiera się z VAT.

    Oczywiści masz rację – w pierwszym kroku, lepiej byłoby nie podnosić stawki ZUS (swoistego pogłównego), bo negatywnych efektów dla całości gospodarki widać wiele. Niepewność i brak stabilizacji rujnuje, tak samo jak nadmiar szarej strefy. Co robić, do kogo pisać? – anglosasi w takich przypadkach radzą zgłosić się do biura posła czy senatora … Nagłaśniać trzeba. Jakiś BCC założyć dla młodych przedsiębiorców. Przecież z tych legionów powstaje klasa średnia, a najpierw firmy średniej wielkości, siła napędowa innowacji gospodarczych.

    W cywilizacji białego człowieka – że spuentuję „filozoficznie” – ludzie obchodzą przepisy, aby lepiej żyć, a szczególnie – aby przeżyć. Zresztą w cywilizacjach kolorowego człowieka, w Chinach, Indii, Indonezji i innych kontynentach jest jeszcze gorzej. W Polsce jest to normalny ludowy pragmatyzm gospodarczy, ale jakoś nie obejmuje on decydentów stanowiących przepisy i regulacje.

  297. @telegraphic observer wracaj, jest do pogadania.
    Zachęta:

    http://www.youtube.com/watch?v=gWubhw8SoBE

    Pozdrowionka.

  298. Jiba
    24 kwietnia o godz. 18:01

    Dzięki za poprzedni link o energetyce….
    Niestety, efektywność przedsiębiorstwa pozbawi z przyczyn naturalnych wysokopłatnych stanowisk pracy wielu ludzi.
    Być może znajdą zatrudnienie, ale płatne znacznie niżej.

    I dochodzimy do samozatrudnienia młodych….
    Gdyby na rynku było więcej pieniędzy, byłoby więcej zleceń, wyżej płatnych. W efekcie koszt ZUS nie byłby straszny.
    Oparcie konkurencyjności na niskich płacach i niewielkiej wartości dodanej, mści się okrutnie.
    Czapiński w wywiadzie napisał między innymi o dwóch zmarnowanych szansach- niebieskim laserze i grafenie.
    Zamiast funduszy na produkcję w skali przemysłowej, marne grosze na badania i…..koniec….

    Czy eksport naszych naukowców do USA jest bardziej intratny, niż stworzenie im pola do działania TUTAJ?

  299. duende
    23 kwietnia o godz. 19:31
    W imieniu francuskiego ruchu oporu dziekuję.

  300. Cynamon 29
    Odwzajemniam Twoje ciepłe uczucia, ale jak sam widzisz i prawie 100 lat to za mało, by ucichły „potępieńcze swary”. I w kółko trzeba wyjaśniać pewne rzeczy, zaczynając od przysłowiowego pieca.
    Pomyśl, prawie 80 lat temu Boy napisał „Piekło kobiet” i „Naszych okupantów”.
    A tymczasem Polska się cafła. W najśmielszych snach, bym tego nie przewidziała.
    A co będzie ze Smoleńskiem? Znając ziomali, założę się że tematu starczy na dwa, trzy pokolenia.
    Ci co z żywymi naprzód pójdą, to pójdą, a co zrobisz z tymi, którzy będą się stale ogladać do tyłu? Przeniesiesz ich na jakiś Madagaskar?

  301. Costa Gavras francuski reżyser, którego film „Żądza bankiera” wchodzi niebawem na ekrany napisał: „Chciałem zrobić film o pieniądzach i o tym, jak zbiegiem czasu pieniądz wyeliminował w świecie etykę. Została zepchnięta na margines: jedynie co się dzisiaj liczy to zarabiać coraz więcej i posiadać coraz więcej dóbr – coraz więcej zegarków, samochodów, domów. Pieniądz jest wspaniałym wynalazkiem, pozwalającym na kontakty i wymianę, ale jest też niebywałym narzędziem korupcji na każdym poziomie. Dzisiejszy kryzys spowodowany jest właśnie korupcjogenną natura pieniądza.” Dalej pisze: „We współczesnej praktyce bankowej nie ma miejsca na etykę – bankierzy robią co chcą, a ich jedynym celem jest zarobienie jak największych pieniędzy dla najważniejszych akcjonariuszy. Inni nie są interesujący.”
    Trzeba pójść na ten film.

  302. @Cynamonie29

    Przepraszam za mojego przyjaciela jasnego gwintusia. Jest to trochę niewychowany choleryk, ale złote serce. Swiadczy o tym choćby fakt, że w niewyjaśnionym mi celu pojechał do Gandawy, aby złożyć wieniec na grobach żołnierzy. Dlaczego do Gandawy a nie do Lenino ? Myślę , że jest to pierwsza jaskółka duchowego przełomu mojego przyjaciela Wojciecha. Czekajmy na dalsze postępy, a – co uważam za pewne – doczekamy się, kiedy powie, ze premier Donald Tusk jest tak samo dobry jak premier Cyrankiewicz.
    Pozdrowienia ode mnie i od j.gwintusia Wojciecha

  303. jasny gwint
    24 kwietnia o godz. 18:31

    Mułłowie są bardziej efektywni…..
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Indonezja-uczennicom-grozi-poprawczak-za-bluzniercze-wideo,wid,15522569,wiadomosc.html

    ” Nastolatkom grożą jednak jeszcze poważniejsze konsekwencję, ponieważ mogą zostać oskarżone (według części lokalnych mediów już postawiono je w stan oskarżenia) o bluźnierstwo. Serwis Al-Arabija podaje, że w Indonezji minimalna kara za bluźnierstwo to pięć lat, ale nieletni często dostają o połowę niższe wyroki. ”

    Będziemy równać do najlepszych?
    Choć to i tak liberalny kraj, w porównaniu z Arabią Saudyjską…..
    Ale wzorzec talibów do pobicia na polskiej niwie jest.

  304. Była tu onegdaj mowa o złowrogim imperium. Oto co na ten temat pisze filozof;
    Bronisław Łagowski: Prywatyzacja imperializmu
    [2013-04-18 02:19:54]

    „Od polityki międzynarodowej rządów trzeba odróżnić politykę międzynarodową prywatnych ośrodków wpływu, grup nacisku, stowarzyszeń i fundacji motywowanych ideologicznie lub ekonomicznie. Jest to szczególnie ważne, gdy chodzi o Stany Zjednoczone. W żadnym innym mocarstwie ugrupowania prywatne nie zdobyły sobie takiej siły oddziaływania na zewnątrz. Powieść Vladimira Volkoffa „Spisek” – bardzo radzę przeczytać – opisuje na licencji literackiej działanie takiego prywatnego stowarzyszenia. Nie dostrzegam dwutorowości polityki amerykańskiej w stosunku do Polski, może jestem źle poinformowany, z innych powodów warto się tym zainteresować. Terenów działania tych pozarządowych podmiotów trzeba szukać poza naszymi granicami, ale niedaleko.

    Nie ma dowodów ani poszlak na to, żeby rządy Stanów Zjednoczonych miały jakieś bezspornie złe zamiary w stosunku Rosji. Wystarcza im działanie na rzecz utrzymania regionalnego rywala w stanie osłabienia, w jakie popadł z własnej winy. Były już żeński sekretarz stanu gniewał się, że w Rosji nie ma demokracji, ale tak jak jej poprzednicy i następcy, nie chciałby aż takiej demokracji, której nie dałoby się odróżnić od smuty. Prywatne amerykańskie podmioty polityki zagranicznej mają ambitniejsze cele i śmielej sobie poczynają. Ewentualna smuta ich nie zasmuca. Urabiają w sposób niemalże naukowy odrażający wizerunek prezydenta Rosji, widząc w Putinie przeszkodę dla procesu demokratyzacyjnego.

    Ten wizerunek ma być zarazem diabolizujący i ośmieszający, co choć sprzeczne, da się zrobić. Widać konsekwentne dążenie piarowców do odjęcia Putinowi aury męża stanu odnoszącego sukcesy i dokładanie do jego wizerunku coraz to nowych rysów kryminalisty. (Dziennikarkę Politowską zabito w dniu jego urodzin, co jest – w tej logice – wyraźną wskazówką, że zrobiono to na jego rozkaz). Głosi się, że Rosja byłaby od razu przyjaźniej przez Zachód traktowana, gdyby na Kremlu nie było Putina, licząc na to, że wszyscy już zapomnieli, iż najbardziej nieprzyjazne wobec Rosji posunięcia Zachodu miały miejsce w czasie prezydentury Jelcyna. Gdybym był Rosjaninem, zastanawiałbym się, czy amerykańska polityka prywatna nie przeciągnie kiedyś na swoją stronę polityki rządowej i czy Rosji nie jest pisana demokracja na wzór iracki lub libijski z odpowiednim potraktowaniem prezydenta, który wtedy będzie rządził. Oczywiście, nie będzie to już Putin, lecz inny „kryminalista”.

    Pisałem kiedyś na tym miejscu o politologicznych próbach zdefiniowania natury amerykańskiej potęgi: jest to imperium czy inne stworzenie? Ciekawą, jednoznaczną odpowiedź na to pytanie daje amerykański pisarz polityczny Robert D. Kaplan. Nie mylić go z innym Robertem Kaplanem, tamten jest z Marsa, a ten trochę z Marsa, a trochę z Wenus. I bardziej od tamtego kulturalny. Nie jest to autor w Polsce nieznany. Kilka lat temu w wydawnictwie „Sprawy Polityczne” wyszła jego książka „Polityka wojowników. Dlaczego przywództwo potrzebuje pogańskich wartości”. W artykule „Imperium waszyngtońskie” („Rzeczpospolita”, 23.11.2012) pokazuje, jak amerykańska wiara w prawa człowieka i demokrację pobudza dążenia imperialne i skłania do wysyłania wojsk do różnych krajów na wszystkich kontynentach i do ciągle ponawianych działań zbrojnych. Pisząc o amerykańskiej „klasie imperialnej”, autor ujął mnie tym, że nie powtarza oklepanego i tylko w małym stopniu prawdziwego frazesu o kompleksie przemysłowo-militarnym. Gdzie indziej widzi źródło podniet dla amerykańskiej ekspansywności wojskowej. „Czym jest klasa imperialna – pyta Kaplan – i jakie ma poglądy? To duża grupa ludzi posiadająca głęboko ugruntowane poczucie misji imperialnej, których interesy zawodowe są powiązane z powodzeniem tej misji. Zaliczają się do niej dziennikarze i eksperci polityczni z think tanków, którzy kolektywnie definiują ramy debaty pomiędzy elitami w korytarzu medialnym wiodącym z Bostonu do Waszyngtonu. A definiując tę debatę, kształtują oni opinie w dziedzinie polityki zagranicznej, którymi bombardowana jest każda administracja. Do klasy tej należą ludzie zamożni i na ogół wykształceni w najlepszych szkołach (…). W połowie XX wieku w Waszyngtonie było zaledwie kilka think tanków, teraz jest ich tam bez liku. Gdy chodzi o media, stanowią one obecnie samoistny ośrodek władzy obejmujący zarówno liberalnych internacjonalistów jak i neokonserwatystów, a i jedni, i drudzy popierali w przeszłości wykorzystywanie amerykańskich wojsk do narzucania amerykańskich wartości”.

    Prezydent Władimir Putin stanowczo ogłosił, że kto bierze pieniądze z zagranicy, nie może być politykiem w Rosji. Można to uznać za pobożne życzenie. W rzeczywistości przyszłość Rosji zależy w pewnym stopniu od tego, jakie czynniki będą miały większy wpływ na amerykańską politykę: realiści w rodzaju Henry Kissingera (nie brak im oparcia w strukturach władzy), czy idealiści z klasy imperialnej. (W rzeczywistości te wpływy będą się w zmiennym stopniu nawzajem ograniczać lub wzmacniać). Kłopot z idealistami polega na tym, że poglądy oderwane od rzeczywistości już z tego tylko powodu, że są oderwane, sprowadzają najczęściej jakieś nieszczęście. Ustrój w danym państwie zależy między innymi od tego, co ono ma u swoich granic. Stany Zjednoczone od wschodu i od zachodu są oblane wielkimi oceanami, na południu graniczą ze słabym i niewrogim Meksykiem, na północy ze swoim nieomal przedłużeniem – słabą i przyjazną Kanadą. Idealiści chcą, aby taki sam liberalny ustrój miała Rosja, mająca na wschodzie, zachodzie i południu kraje nieprzyjazne lub wrogie. Nie podoba mi się u Rosjan ich militarystyczna wyobraźnia, ale jaką można mieć w kraju o takim położeniu geopolitycznym?

    Imperialne panowanie nie musi być nieszczęściem dla opanowanych krajów. Gdy minie akcja zbrojna i szef zajętego państwa zostanie powieszony, jak w Iraku, lub wydany motłochowi na rozszarpanie, jak w Libii, ludzie pod amerykańskim panowaniem mogą ułożyć sobie życie całkiem znośnie, niekiedy lepiej niż przedtem. I co najważniejsze, będą mogli co cztery lata głosować na taką lub inną partię.
    Bronisław Łagowski

  305. C29
    Mówisz jak człowiek, już nie pamiętam kiedy ostatni raz tak się uwiesiłem youtube’a do samego końca. I to dwa razy na okrągło. Ożywcze! Załatwiam w tych dniach niezbyt przejemną sprawę w kraju i potrzebowałem kopa do wewnątrz. Dzięki.

    p.s. Pewnie chcesz wiedzięć co sądzę o filmie, co go JG reklamuje i wciska. Nie widziałem, to nie wiem. JG wie, że nie obejrzę. Ale czy wie, że w filmie musi być jakaś sympatyczna aktorka do obejrzenia. Od Monici Bellucci wzwyż.

  306. JG
    Przecież nielegalne jest zamieszczanie na blogu długich cytatów, wszystko jedno czy żyjących, czy zmarłych autorów.

  307. „Izwiestia” powołuje się na raport Grigorija Czanturii, pułkownika gruzińskiego kontrwywiadu. Dokument ma świadczyć o tym, że latem 2012 roku w niektórych seminariach organizowanych w Gruzji przez Fundusz Kaukazu oraz amerykańską organizację Jamestown brał udział Tamerlan Carnajew – starszy z bostońskich zamachowców. „Podczas tych seminariów Rosjanie są werbowani i przygotowywani do ataków terrorystycznych” – twierdzi gazeta.

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/raport-eksplozje-na-maratonie-w-usa/aktualnosci/news-rosyjska-prasa-amerykanie-pomagali-w-szkoleniu-jednego-z-zam,nId,960091?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
    ==============

    Trzeba przyznać, że bin Laden był lepiej szkolony.
    I efektywniejszy w działaniu…..
    Kolejna żmija wyhodowana przez CIA ugryzła hodowcę?
    Kto sieje wiatr……

    Dostawy broni do Syrii będą miały chyba podobny efekt.
    Pytanie, czy jest to efekt ZAMIERZONY, czy też krótkowzroczność decydentów?

  308. Pragnć wytłumaczyć mojego przyjaciela jasnego gwintusia. Otóż ma on sporo przemyśleń, z którymi się już dawno podzielił z nami na blogu. Nie jest tego dużo, więc aby- jakoś wykonać normę blogową, zaczął nam dostarczać całe szpalty tekstów różnych autorów, jego zdaniem godnych tego, aby znaleźć się na łamach blogu Passenta. Wprawdzie teksty te można znaleźć w książkach, które też są dostępne, ale dobrego nigdy nie za dużo, a po za tym, jak juz mówiłem, to pozwala mu wykonać normę.
    I tak rok temu mogliśmy czytać etapami MK(Manifest Komunistyczny, a nie żadne Mein Kampf), przed chwilą miałem przyjemność poczytać sobie Lagowskiego. Ktoś mógłby zarzucić Gwintusiowi, że to są nie jego myśli, tylko myśli Lagowskiego, ale w końcu wszyscy czerpiemy garściami u innych Platonów czy Arystotelesów, więc to samo czyni mój przyjaciel.
    Ostatnio odwiodłem Gwintusia od próby przepisywania na blog *Starej Baśni* Kraszewskiego. Jak wiadomo Kraszewski napisał około 500 powieści, więc gdyby Gwintuś chciał je wszystkie uwiecznić na blogu, to nie starczyłoby mu życia.
    Na koniec ośmielę się sparafrazować Galczyńskiego:
    Kochajcie mojego Gwintusia, kochajcie do jasnej cholery

  309. Jeśli o kinematografię francuską chodzi, to wzruszył mnie kiedyś film pt. „Wielkie żarcie” (La Grande Bouffe). No trochę się świat ucywilizował od tamtego czasu, ubogacił – zarówno w stosunku do pieniędzy, jak i etyki. Filmowcy na nowo spoglądają na świat, ale czy on się zmienił, czy idzie w kierunku jakiejś apokalipsy? Dzisiaj do rana akcje banków kanadyjskich zyskują wreszcie, zamiast tracić – zauważyłem przez przypadek. Co nie etycznego jest w tym jeśli potrafię panować nad żądzami, mam jeden zegarek, no dwa, bo żona się uparła, że tamtem jest niemodny, jeden samochód strasznie zjechany, nie wiem czy mi odnowią rejestrację, pół domku, pół kurczaka w lodówce do odgrzania i trochę szpinaku, ze 40 butelek wina i z ćwierć flaszki wody kolońskiej, dwie szczoteczki do zębów, pasta mi się kończy …? – kto mi wyjaśnić może?

  310. jasny gwint
    Po co oglądać film „Żądza bankiera”, który już w samym tytule zawiera to, o czym wszyscy wiedzą?
    Chyba ze jest to opowieść filmowa, która ukazuje duchową przemianę cynicznego nieetycznego bankiera, uświadamiającego sobie pustkę i bezsens własnego życia. Oczywiście, żartuję.
    Swoją drogą Francuzi kręcą ostatnio dobre filmy.
    Polecam Ci „Nietykalnych” w reż. Oliviera Nakache i Erica Toledano. W zeszłym roku leciał w kinach, ja obejrzałam go niedawno na Canale+ i… natychmiast kupiłam płytę CDV, bo to film, który po prostu krzepi (mimo że jednym z bohaterów jest milioner!).
    P.S. Nie przejmuj się naszymi blogowymi emigrantami. Oni Cię trochę podpuszczają, a Ty niepotrzebnie dajesz się wyprowadzić z równowagi.

  311. Lewy
    Ty jak się sfokusujesz, nie wiem jak to jest po francusku, to zamiast na temacie, to widzisz tylko osobę. Zupełnie jak ten irlandzki filozof, subiektywny idealista i biskupu anglikański, jak mu tam? Zobaczysz i się uczepisz, śledzisz jego podróże, czy Ty może jesteś ta firma ochroniarska z Ameryki, zaczyna się na „ef”, jak jej tam?

  312. Lewica jednak zyje !

    Łagowski dał głos !

    – Co tam panie na lewicy polskiej ?
    – Łagowski i przegląd trzymają się mocno.
    – ….miałeś chamie złoty róg… zanucił cicho Miller do Kwaśniewskiego…
    A może Kwaśniewski do Millera… ? Cimoszewicz do Napieralskiego… ? Oleksy do Cimoszewicza.. ?

    Ale imperializm sie prywatyzuje, że jak się masz !

    A kiedy prywatyzacja socjalizmu ? – zapytał Kwasniewski napieralskiego. A może Kwaśniewski Millera ?…

    – … i raz do koła ! na lewicy polskiej.

    Chocholi taniec

  313. Z przykrością (tym razem – zwykle z przyjemnością) przynudzę.

    Oto fundamentalne zderzenie ontologii z epistemologią w wydaniu luzackim:


    Jiba
    24 kwietnia o godz. 18:01
    @telegraphic observer

    Jesteś może?
    Mam tu coś ciekawego:
    „http://facet.onet.pl/biznes-mlodych-po-polsku/3jk06”

    i, jako żywo, tak jest w istocie.

    Droga Istotko!

    Ująłem Twój niby-link w cudzysłów, aby jego uaktywnienie nie wyczerpało wolnej pamięci operacyjnej serwera obsługującego ten blog. Wcześnie podjąłem – kierowany życzliwością dla Ciebie – trzy próby skierowania uwagi mego laptopa pod podany przez Ciebie niby-adres sieciowy. Pół gigamegabajta jego pamięci zadumało się w każdym z tych trzech przypadków i wyczerpało ochotę na kwadranse powiadomienia mnie o odpowiedzi na pytanie:
    „Czy faceta mam kopnąć?”

    Straciłem cierpliwość i wrogą legioniście armatą marki Google wyszukałem taki adres:

    http://www.wykop.pl/link/1489237/biznes-mlodych-po-polsku-zabojcze-podatki/

    Mam do Ciebie Serdeńko pytanie: czy to jakaś laskowa przeglądarka wyszukała Ci tego faceta; czy też wklepałaś ujęty wyżej niby-adres z dziewczęcej główki zmęczonej pytaniami:
    Czy świat ma sens?
    Czy Internet jest poznawalny?

    Delikatną pieszczotą dmucham Ci w gaj włosów na Twej głowie świadom swego starczego mobingu. Niech mnie tłumaczy me z tego stalkingu seksistowskie współczucie dla legionisty wiodącego swój biznes prostatą bez salonowych zawijasów.

    Gdybyś czytała serdeńko polskojęzyczną gadzinówkę Dziennik Gazeta Prawna oraz tabloidowy tygodnik Polityka popierający zaprzańców, to od wielu tygodni miała być w drugim tle swoich ocząt artykuły Joanny Solskiej oraz Miry Suchodolskiej. Bo od tygodnia wiadomo, że polski facet zawodzi polskie babki i jest mazgaj ogłądający się za inną wcześniej niż po dwóch latach.

    Pamiętam kwestię naszego Gospodarza z jakiegoś starego wywiadu telewizyjnego, że on niw widzi lekarstwa na tę niweierność. Sprecyzowanie „dwa lata” dodał Donald Tusk po zrabowaniu władzy Premierowi.

    Nastąpi remake i raz na kwartał facet dostanie dobową przepustkę z obozu resocjalizacyjnego.

  314. Lewy (19:27)
    Przejdźmy do konkretu.
    Widzę, że ci dolega, iż ktoś zmylić się da – czy to Gwintuś, czy to już Łagowski nadaje. Jak się ktoś zmyli, to jego odpowiedzialność. Natomiast różnica między Łagowskim a Gwintusiem, jak go przezywasz typowo po nowo-polsku, po staropolsku byłoby – Gwintusiński, polega ta różnica na tym, że JG jest – waląc prosto z mostu – prostolinijny, prosty jak drut i aż do bólu, jedna linia, d. partyjna, a teraz to cholera wie w tych nieuporządkowanych czasach. A Łagowski niestety nie, kluczy profesor i to można mieć mu za złe. Ale nie Gwintuś, on go wali bez komentarza. Pryncypialnie. Ale to Ciebie nie zraża do Gwintusia przecież?

  315. Jasny gwint

    Prof. Łagowski napisał także ciekawy tekst „Kanclerz lewicy” w bieżącym numerze „Przeglądu”.

    Co się tyczy Putina to koresponduje to z tym co napisał pewien Żyd tutaj :

    http://www.foreignaffairs.com/articles/139049/leon-aron/the-putin-doctrine

  316. cynamon 29
    24 kwietnia o godz. 18:12
    Mag wiesz że Cię bardzo lubię, ale …
    z całym szacunkiem, zapytam:
    a kogo to wszystko obchodzi ?
    Historia przemieliła już dawno anse i niuanse
    związane z Piłsudskim tysiąckrotnie.

    Mój komentarz
    Nie wyrzucałbym Piłsudskiego na śmietnik historii w imię „z żywymi naprzód iść”.
    Piłsudski, to czasy stosunkowo niedawne, to króciutki okres, gdy kształtowała się nowa mentalność krajan – niezaborowa, to starcie dwóch lewic – komunistycznej i socjaldemokratycznej. Sam Piłsudski wyrósł z socjalizmu. To nie tylko historia, która może być nauczycielką życia lecz także świadomość, którą polskie społeczeństwo w jakimś stopniu oddziedziczyło, to scheda dobra czy zła, ale zawsze prawdziwa – socjalistyczna, centrowe i narodowo-prawicowa.

    Politycy współcześni w Polsce często powołują się na polityków przedwojennych w zależności od aktualnej aury i barw politycznych – na Dmowskiego lub na Piłsudskiego. Obywatele powinni umieć czytać te odwołania. Oczywiście nie wszyscy będą zainteresowani i przygotowani, co nie oznacza, że wszystko, i wszyscy mają być pod jednym strychulcem.

    Rządy przedwojenne, to także ścieranie się dwóch idei – z grubsza jagiellońskiej – za młodego Piłsudskiego federacyjnej oraz idei narodowej do dziś żywej, przekształconej przystosowanej do bieżącej polityki partyjnej, idei pielęgnowanej na prawicy, także idei przedmurza i dwóch wrogów.

    Znajomość historii pozwala lepiej rozumieć współczesność w Polsce, zobaczyć dwa trakty, dwa wątki, ślady w mentalności społecznej, które przeplatają się w dziejach Polski – romantyczny i pozytywistyczny.
    Jeden przeobraził się dziś w marsze uliczne, a drugi w zadziwienie, dlaczego ci ludzie nie chodzą po ziemi?
    Pzdr, TJ

  317. Jacobsky
    dał głos

    Wypróżnił się strzeliście, jak zawsze..
    Pewnie trochę mu jeszcze zostało.
    Liczymy na więcej.

  318. Na blog wracają od czasu do czasu dwie natrętne myśli. Jedna jest o niewierności istot feministycznych, po nowo-polsku zwanych istotkami, i tym nie będę się zajmował jako sprawą nie etyczną i dawno rozpracowaną w literaturze, szczególnie francuskiej, ale też i rosyjskiej.

    Druga myśl jest o misji na blogu: emigranty rzucą to, tubylcy im na to podsuną inne zgoła podejście pasujące do sytuacji w kraju, na to emigranty się podrapią w głowę, przewalą sterty internetowych donosów, wyrwą ostatnie włosy z własnej piersi i rzucą to wszystko na blog. Długo o tym misjonowaniu na blogu pisać, sto kwiatów Passenta rozkwita, o rewolucji kulturalnej ani widu ani słychu … a jakby wszystko stało w miejscu, choć jednak plynie, ale jednak stoi, zarasta sitowiem oraz rzęsą (po każdym wpisie Gospodarza obszar pokryty rzęsą się podwaja, ale jeszcze daleko aby zarosło całkowicie).

  319. Za chwilę matura i młódź ruszy na studia, tylko składając papiery nie wiadomo właściwie dokąd trafi, bo jeśli ktoś wymarzył sobie SGGW, to musi się liczyć z tym, że zamiast na uczelni, wyląduje w burdelu, gdzie rajfurzy co prawda nie Alfons, a Alojzy:

    tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,wybrali-najpiekniejsza-studentke-br-impreza-ma-seksistowski-charakter,84829.html

    Natomiast w syryjskim Aleppo dzicy barbarzyńcy (wspierani przez USrael i NATO) zniszczyli 1000-letni meczet, w którego kryptach spoczywają szczątki Zachariasza – ojca Jana Chrzciciela. Głowa na tacy to dla psubratów za mało, teraz chcą zniszczyć grób ojca.
    tvn24.pl/1000-letni-skarb-zniszczony-przez-wojne,320839,s.html

  320. jasny gwint
    24 kwietnia o godz. 18:31

    Motto: każdy sądzi według siebie.

    Widzisz śrubowaty, ty pochodzisz ze szkoły Służby Polsce,
    ZMS czy jakieś tam ZSMP, lub coś podobnego i tam was tego
    j…..a uczyli dla dobra socjalistycznej ojczyzny.

    My zaś, śmiem twierdzić że w większości przypadków na tym blogu, w tym czasie kiedy ty się uczyłeś, tej w zasadzie prostej czynności
    prokreacyjnej, pobieraliśmy rzetelną wiedzę – każdy w swoim
    kierunku.
    I teraz, po latach, w wieku dojrzałym, nadal z tej wiedzy
    korzystamy, w przeciwieństwie do ciebie który masz w głowie
    tylko j…..e !

    Pozdrowionka.

  321. Tymczasem TJ (19:55) w swej unikalnej misji dowodzić zaczyna ledwo dostrzegalnie, że trzeba trzecią ideową drogą kroczyć między ideą jegiellońską i ideą narodową, zdaje mi się.
    Do tego wplata dwa wątki – romantyczny i pozytwyistyczny. Ale nie przestrzega przed tym, że obaczysz dwa księżyce (jeden pod tobą, jeden nad tobą).
    A ja bym dychotomię prawdziwą postawił między tradycją i otwartością, m.in. na jej odmianę i dołożenie nowych doświadczeń, otwartością na świat, tak jak już TJ pisał. Do lamusa z tradycyjnymi podziałami. Bo powodów dla nierówności społecznych, dochodowych, majątkowych etc. można kilka znaleźć właśnie w tym, że trzymanie się kulczowe tradycji hamuje rozwój i ogranicza pomyślność jednostki.

  322. zgaga,

    do usług 😉

    Swoją drogą co zdrowsze: dobre wypróżnienie czy piekąca zgaga ?

  323. Jacobsky
    24 kwietnia o godz. 20:16

    Zdecydowanie
    zdrowsze jest dobre wypróżnienie.
    Sprawdzone wielokrotnie.
    Na zgagę polecam ” Pantoprasol ”
    działa 24 godziny i dłużej.
    Przesyłam Ci Jacobsky wirtualnie
    jedną tabletkę na próbę.

    Pozdrowionka.

  324. Misją blogu nie jest zapobieganie i leczenie dolegliwości przewodu pokarmowego, choć regulamin reklamowania środków nie zabrania.

  325. Misją blogu jest nieść dobrą nowinę: Łagowski żyje ! „Przegląd” wiecznie żywy !

    Wybuch za wybuchem !

    Wybuch śmiechu, ma się rozumieć.

    cynamon 29,

    dzieki !

  326. @TO
    Ten biskup solipsysta nazywal sie Berkeley. A Gwintus jest moim przyjacielem i Ty mi nie bedziesz narzucal tematow, ze o OFFe to powaznie a o Gwintusiu to juz nie. Osoby sa wazniejsze od tzw. problemow. Zreszta od problemow sa tu ode mnie mocniejsi

  327. Lewy i mag
    bardzo dużo skondensowanej i w znacznej mierze poprawnej informacji o Piłsudskim znalazłem w komentarzu pod idiotycznym artykułem „Prawda o Piłsudskim” gościa o nicu
    Polld74 10.07.2012 04:48.
    tu link do artykułu
    http://wolnemedia.net/historia/prawda-o-pilsudskim/
    wpis jest ostatnim wpisem.
    Nie ma tu wiele o poglądach politycznych marszałka , ale jest odpowiedź na to co Lewy napisał a ja zakwestionowałem , a mianowicie, że Piłsudski przerwał bałagan w Państwie i umożliwił dobre jego działanie. Bałagan przerwał , ale czym zastąpił? można sobie przeczytać bo gość Pold74 pisze zgodnie z prawdą.

  328. Nie wiem czy „EN PASSANT” jest blogiem inteligenckim, a nawet jeśli byłby, to nie wiem co ta miałoby oznaczać. Może poprzestać na „inteligentnym” …

    Oto mamy Łagowskiego tekst in extenso. Autora znamy, krytykowaliśmy z różnych pozycji, nie nowina. Ten tekst jest dziwny przez to, że stawia tezę w tytule – „Prywatyzacja imperializmu”, ale potem jej nie broni, co najwyżej muska. Uzasadnia co najwyżej tyle, że USA prowadzi politykę światową supermocarstwa. Większość ludzi przyjmuje to do mniej lub bardziej aprobującej wiadomości. Z pewnymi wykluczeniami – (a) polskojęzyczni posługujący się zbitką „USrael”, (b) konserwatywny amerykański lud, który ostatnio prze do amerykańskiego izolacjonizmu, nazwisk polityków nie będę dawał. Innych wykluczonych i kontestujących USA jako supermocarstwo pogrupować można dalej, ale tzw. gnuśność mi nie pozwala.

    O amerykańskiej polityce zagranicznej na rozlicznych zakrętach historii świata napisano zwały, miliony zwałów tekstów lepszych lub gorszych, o Rosji też. Łagowski pisze w relacji do Putina. Jest to pewien punkt widzenia, mógłbym go włączyć do swoich własnych spojrzeń na Rosję, ewentualnie. To że Rosja jest masą lądową otoczoną wrogimi krajami, ileż ona ma sąsiadów, a Ameryka tylko dwóch. No tak, dwóch, ale z nimi współpracuje ekonomicznie, obaj są słabi. Ale czy Rosja sama nie zraziła sobie sąsiadów krwawym ich traktowaniem aż do roku 1989 i co ma im do zaoferowania? Sama jest słaba ekonomicznie, modelowo, silna jedynie statusem byłego supermocarstwa, veta w RB ONZ i rakiet nuklearnych, na których modernizację wydaje krocie [prof. Rotfeld, tokfm]. Po co im rakiety balistyczne?

    Łagowski pomija wszelkie problemy społeczne i w kształtowaniu polityki. Jest jednostronny. Niby uczony głos rozsądku w rozhisteryzowanej antyrosyjskiej polityce w kraju, ale chyba jednak jest adresowany do jasnych gwintów, aby wklejali to gdzie się da, na płocie, na blogu, w ki…

  329. Jacobsky

    Przestań się miotać.
    Przesyłam ci tabletkę wirtualną na uspokojenie.

    Zdrowia staruszku !

  330. @staruszek
    24 kwietnia o godz. 19:47

    Wiesz, jak to jest znać kogoś z widzenia.
    Tyle lat tą samą trasą po bułki.
    Słońce jeszcze nisko, długie cienie, chłód wstrząsa ramionami bez względu na porę roku.
    Mija się jedną panią, później drugą, pana w przydeptanych butach itd. Wszyscy kiwają sobie głowami na dzień dobry.

    Z biegiem czasu wiemy o sobie coraz więcej, choć prawie wcale ze sobą nie rozmawiamy. No i co tu dużo ukrywać – przywiązujemy się do siebie. O, nie ma dzisiaj dzisiaj pani, która lubi tulipany, albo tej, co ma dzieci w Anglii. Gdy nie ma ich kilka dni, zaczynamy się zastanawiać, co się z nimi stało. A nawet niepokoić. Później wracają, uśmiechamy się do siebie na dzień dobry i wszystko jest po staremu.

    Pisząc, że jesteś jak wodzirej, miałam na myśli uczucie towarzyszące spotkaniu znajomego z widzenia. Uśmiechnęłam się do Ciebie na dzień dobry: Cześć, staruszku. Znów zagrałeś i wszyscy tańczą jak chcesz. Boldujesz i wszyscy na tłusto, pochylisz i wszyscy zgięci w pół jak na balu sylwestrowym. Fajnie Cię widzieć.

    Odpowiedziałeś jak odpowiedziałeś, zapewne urażony, że śmiem natrząsać się z Twoich umiejętności.
    Nie będę komentować tych serdeniek, istotek, zmęczonych główek i laskowych przeglądarek.
    Po prostu więcej wiem o znajomym z widzenia.

  331. @TO!

    Chętnie podejrzałbym Annę Kareninę „w istocie” kąpiącą się.
    Znasz franuski lub rosyjski link do jej łaźni?

    http://www.youtube.com/watch?v=NNyXKt61TNI

            ~  !  ?

    Czy reklama mydła Jeleń sięga do czasów sprzed powstania prezydenta i marszałka na moście?

    Czy w przewrót majowy zaangażowani byli Wigura i Żwirko funkcjonujący jako tajny duet pod pseudonimem Ranwers?

    „http://suzumebachi.zzl.org/images/p006_1_04.jpg”

    Czy Michalina Anna Wisłocka o Marszałku pisała we „Wspomnieniach z czasów beztoski”?

    Czy Pani Cytolog i Prezydent Józef zawłaczczający kryptę Lecha przewracają się grobach w kierunkach kolizyjnych z Mandatem do starostów o zwalczaniu herezji luterańskiej ???

    Czy jezuici już weszli do podstawówek aby prowadzić rekonkwistę?

  332. „Bałagan przerwał , ale czym zastąpił?” – pyta @maciek.g (21:08) na temat Józefa Piłsudskiego. Odpowiedź oczywiście w załączonym tekście:

    „Kluczowe stanowiska w państwie powierzał tylko Żydom i masonom. Zakładał tajne szkoły Żydom z KPP (!).
    Szeroko popierał sprawy żydowskie. W r. 1927 przyznał obywatelstwo polskie 600 tys. Żydów rosyjskich (tzw. Litwakom), którzy całkowicie opanowali handel, a „zapomniał” o 2 mln Polaków w ZSRR, których …”

    Blogowicz @maciek.g podpisuje się pod tym tekstem. Horror!

  333. mag,19.34. Chętnie kupię i obejrzę polecany film. Ale ten Costy Gavrasa wydaje się być, z uwagi na kulturę autora bardzo ważny. Tych emigrantów prawie nie czytam, nie mówiąc już o jakichkolwiek emocjach. Znam ich prymitywizm, głupotę i prostactwo więc unikam z daleka. Zamieściłem tekst Łagowskiego dla odświeżenia atmosfery. O zaraz odezwały się wszystkie tutejsze gnidy. Pozdrawiam

  334. maciek.g
    Ło matko! Coś ty za link podrzucił o Piłsudskim?
    A może ktoś się podszył pod twój nick?
    Znając cię z wcześniejszych wpisów, nie mogę wprost uwierzyć, że „coś takiego” firmujesz.
    Gościu Pold 74 „pisze zgodnie z prawdą”? Czyją „prawdą”?! Mędrców Syjonu?

  335. TJ
    24 kwietnia o godz. 19:55

    ” Nie wyrzucałbym Piłsudskiego na śmietnik historii w imię „z żywymi naprzód iść”. ”

    TJocie, nie wyrzucam nikogo na śmietnik, tym bardziej J.Piłsudskiego nie dlatego że jestem jego wielkim fanem, ale
    dlatego że po uwolnieniu się Polski z jarzma rozbiorów, scaleniu
    jej w jedną całość, był jedynym politykiem (może bardziej
    wojskowym) jak do tej pory, zasługującym na miano Wódz.

    To że w dziejach Polski porozbiorowej jedziemy dwutorowo,
    uczono mnie już od dziecka – romantyczny i pozytywistyczny
    tor raz to splatały się ze sobą, raz też daleko rozjeżdzały.
    Trwa to po dziś dzień, tyle tylko że zatraciło swój smaczek
    przygody, a przerodziło się powoli w dojrzewającą tragedię.

    O godz. 18:39 nasza kochana @mag pyta mnie:

    ” Ci co z żywymi naprzód pójdą, to pójdą, a co zrobisz z tymi, którzy będą się stale ogladać do tyłu? Przeniesiesz ich na jakiś Madagaskar?”

    Nie pójdą ani na Madagaskar, ani nie zajmą działek na Księżycu.
    Z nimi musimy żyć (to znaczy ja nie całkiem fizycznie, ale mentalnie
    i owszem) i współżyć „pod jednym dachem” Polską zwanym.
    Ja tylko sobie zadaję pytanie, dlaczego postępowi Polacy muszą
    zwalniać tempo swojego rozwoju (w każdej dziedzinie), dla dość
    dużej części maruderów którzy wolą żyć „jak ojce kazali”.
    Przecież podział Polski na tą postępową i tzw. Ścianę Wschodnią (zwaną też Ścianą Płaczu, Szkieletczyzną) jest tak wyrażny jak nigdy
    dotąt. Młodzi wykształceni, inteligentni uciekają z tych rejonów w zachodnie województwa, a niektórzy na zachód Europy i dalej, bo nie wierzą że coś się zmieni na lepsze.

    I tu TJocie dochodzimy do sedna całej sprawy – jak myślisz, czy
    dzikie ryki przed Pałacem Prezydenckim, transparenty nawołujące
    do wymordowania rządu, wyzywające tenże od pachołków Rosji,
    to jeszcze romantyzm, czy też szczyt chamstwa i głupoty ?
    Żeby nie powiedzieć podrzegania do linczu.
    Czy dziurawienie prezerwatyw przez nawiedzonego kościołowym
    chłamem kioskarza, to postęp, pozytywizm, romantyzm ?
    Nazywanie Prezydenta RP sprzedawczykiem i zdrajcą narodu przez
    prezesa jednej z największych w Polsce partii, to poprawność
    polityczna czy też zwykłe chamstwo i pucz mentalny ?

    Piszesz na zakonczenie, że oba wątki przeobraziły się na miarę
    czasów:

    ” Jeden przeobraził się dziś w marsze uliczne, a drugi w zadziwienie, dlaczego ci ludzie nie chodzą po ziemi? ”

    Jeśli Ty, lub ktokolwiek inny znajdzie wiarygodną odpowiedz na to
    pytanie, rozwiąże ten węzeł gordyjski, być może zostanie właśnie Wodzem.
    Jak Józef Piłsudski.

    Pozdrowionka.

  336. staruszek (21:34)
    Czy ja ci zabroniam?
    Z reklam mydła pamiętam tylko JĘDRNE.

  337. Jasny gwint

    A mag radziła ci rozmawiać,rozmawiać.
    I co ?

  338. maciek.g
    24 kwietnia o godz. 21:08
    Lewy i mag
    bardzo dużo skondensowanej i w znacznej mierze poprawnej informacji o Piłsudskim znalazłem w komentarzu pod idiotycznym artykułem „Prawda o Piłsudskim” gościa o nicu
    Polld74 10.07.2012 04:48.
    tu link do artykułu
    http://wolnemedia.net/historia/prawda-o-pilsudskim/

    Mój komentarz
    Autorze, Ty tak na poważnie proponujesz lekturę tych bredni o Piłsudskim-Żydzie zakamuflowanym, agencie niemieckim i bolszewickim, człowieku do cna rozwiązłym i niemoralnie prowadzącym, itd.?
    Podobne artykuły przed wojną narodowcy-prawdziwi Polacy publikowali na pęczki. I jakoś nie oświecili narodu. Tragicznie durny tekst.
    Pzdr, TJ

  339. jasny gwint
    Niestety, nie opuszczają Cię emocje, choć temu zaprzeczasz.
    Po co pisać „te tutejsze gnidy”? W ten sposób prowokujesz agresji ciąg dalszy.
    Spróbuj zachować dystans, obśmiać (tak jak robi to np. atakowany nieraz staruszek), a nie brać wszystkiego serio na klatę.
    Prof. Łagowski i „Przegląd” to nie są jedyne inspirujące WSZYSTKICH źródła info i przemyśleń. Czy chcesz, czy nie, musisz się z tym pogodzić.
    Trzymaj się!

  340. @Jiba na rany boskie z 24 kwietnia o godz. 21:32
    oraz późniejsze rany zamachowca z Bostonu!

    Ja jaknajbardziej ciepło i bez urazy pytałem Ciebie, jak wygenerowałaś napis podany czerwono w Twym komentarzu jako adres artykułu o firmach młodych żyjących przez dwa lata na garnuszku staruszków.

    Wpisanie tego napisu z Twego komentarza do pola adresowego wyszukiwarki ujawnia iż link był martwy, a moja przeglądarka Internet Explorer zapadała w śpiączkę.

    Czy wyście zbiorowo ocipieli i gdy ja zadaje proste (nie prostatowe) pytanie, to zaglądacie za ekran swego kompa, aby się dowiedzieć o co mi drepcze????

    Jakaś trudna do pojęcia dla mnie moda …
    Ciężka jest starość przygłupa …

    Czy Tobie żaden mężczyzna nie dawał rozkoszy rozdmuchując wlosy na Twej głowie?

    Czy kilka ciepłych żartobliwych słów to dla Ciebie coś niebywałego?

    Nie nasycaj sie klimatem pretensjonalnych dÓpkUw blogowych depczących innych komentatorów w walce z terrorem islamskim i w boju o zniszczenie imperializmu USA oraz starajacych się o pokonanie Gekko w grze w derywaty!

    Miłych snów o ludziach z którymi chciałoby się żyć po sąsiedzku (copyright Bohdan Czeszko – leży w aleji płodnych na Wiki) !!!

    Dobrej nocy życzy Ci @staruszek z ocalonego postPokolenia niezagubiony na „Polskich drogach” z powodu błędnych adresów.

  341. TJ
    zrozumiałeś mój wpis? z tego co piszesz nie. Ja nie do artykułu odsyłam piszę cytuję „pod idiotycznym artykułem „Prawda o Piłsudskim” ”
    ale do komentarza gościa o nicu Polld74 i podaje ci datę i godzinę tego wpisu by znaleźć ten o który mnie chodzi

  342. Lewy
    Postawmy sprawę jasno.
    OFE jest problemem dla wyselekcjonowanej grupy zainteresowanych osób, bynajmniej już nie dla mnie… (z naciskiem na dwuznaczność tutaj słowa „już”).
    Zaś osoba Gwintusia jest problemem (niemalże) tylko dla Ciebie.

  343. cynamon 29
    24 kwietnia o godz. 21:58
    TJ
    24 kwietnia o godz. 19:55

    Mój komentarz
    Zgadzam się. Sądzę, że te dwa wątki w mentalności obywateli żyją, ale też i stale, codziennie, systematycznie wyczerpują się.
    Czas robi swoje, i pytam podobnie jak Ty – ile jeszcze wschodów i zachodów słońca przeminie zanim zaniknie ta dychotomia? Dlaczego 1/3 narodu usiłuje żyć w czasie przeszłym? Dlaczego to dziedzictwo jest tak uporczywe , silne? Dlaczego tak łatwo przychodzi wyrachowanym politykom manipulować nim, aktywizować, przekształcać w emocje, których ostrze kierują (przy dobrej woli i aprobacie tej 1/3) przeciwko racjom państwa?
    Pzdr, TJ

  344. mag
    przeczytaj co odpisałem TJ , bo ty też nie zrozumiałaś. Nie czytaj artykułu bo jest jak napisałem idiotyczny , ale wpis pod nim gościa Polld74 . Podałem datę i godzinę wpisu by go odnaleźć , to ostatni wpis pod tym artykułem.

  345. Prof. Adam Karpiński o miejscu mądrości w bogoczłowieczeństwie – http://www.stachurska.eu/?p=13391 .

  346. Wyjeżdżając z Dworca Głównego nieopodal Placu Zawiszy przez całą młodość mijałem brudną reklamę mydła Jeleń albo innego mydła wykiwanego przy Okrągłym Stole i zdradzonego przez moją osobistą instancję sklerozy. Reklamę pamiętaną przez Tatę gdy wychadzał Mamę.

    Później było Zielone Jabłuszko dla lubiących czyste kobiety oraz druciki wsuwane w łodygi gerber, bo stercz nie był klopotem Legii lecz problemem badylarzy.

    Kwitną fiołki przed mym blokiem.
    Może czas na nową potrwę na trawniki wokół nas Gospodarzu?

  347. telegraphic observer
    do ciebie ta sama informacja co do TJ i mag bo tez nie zrozumiałeś
    Nie czytaj artykułu bo jest jak napisałem idiotyczny , ale wpis pod nim gościa Polld74 . Podałem datę i godzinę wpisu by go odnaleźć , to ostatni wpis pod tym artykułem.

  348. @staruszek – owszem, zaglądałam za ekran komputera, o co Ci drepcze, bo link z komentarza wrzucony do mojej przeglądarki Mozilla Firefox działa.

    I ani trochę nie nabzdyczyłeś się o wodzireja?

  349. maciek.g
    Czytałem, ciekawy, dzięki – aczkolwiek jest nieco punktów dyskusyjnych …
    Ale dlaczego teraz się zrobilo wkoło Józef 😉

    Już trzeba przechodzić powoli do wkoło Daniel …

  350. Muszę przyznać, że się nie spodziewałem, że tak trudno będzie zrozumieć o co mnie chodziło we wpisie z
    24 kwietnia o godz. 21:08
    Wydawało mnie się, że napisałem jasno, że nie chodzi mnie o artykuł , który jak zaznaczyłem jest idiotycznym stekiem bzdur , ale o wpis pod nim gościa którego nic podałem łącznie z datą i godziną

  351. maciek.g
    24 kwietnia o godz. 22:09
    Przepraszam, nie przeczytałem ze zrozumieniem.
    Przed chwilą doczytałem polecany komentarz polld74. Całkowicie nie akceptuję drugiej części komentarza. Analiza polld74 jest ahistoryczna, pisana dokładnie z dzisiejszej perspektywy.
    A mianowicie zarzuca on Piłsudskiemu, ze nie potrafił ułożyć trwale, perspektywicznie stosunków z Niemcami i Rosją oraz poniewiera jego następców, którzy spartaczyli wszystko – klęska gospodarcza, niezrozumienie współczesnego pola walki, geopolityki, a w konsekwencji klęska wrześniowa, itd.

    Jest to duże uproszczenie, schematyzm w interpretowaniu historii.

    Polska w ówczesnej Europie była skazana na sytuację państwa zamkniętego w kleszczach geopolitycznych. Jak dzisiaj większość historyków uważa – nie było innego wyjścia. Dziś wiemy, ze docelowo Polska była traktowana przez dwóch sąsiadów jako państwo sezonowe. Środkowa Europa była traktowana jako tygiel, który zawsze będzie bulgotał. Stalin liczył na zwycięstwo komunizmu, a Hitler na jego klęskę. Obaj mieli na uwadze przyszłą Europę, a w niej Polskę, jako teren do przejścia. Dopiero wojna światowa całkowicie zmieniła optykę jednego z nich, a drugi w ogóle utracił optykę.
    Ale to już jest inny temat.
    Pzdr, TJ

  352. jasny gwint,

    Ho ! Ho ! Przyjacielu mojej kozy ! Chyba sie zagalopowales z tymi uprzejmosciami pod adresem emigrantow !

    Kultura osobista z wylazla z butow ?

  353. wiesiek59
    24 kwietnia o godz. 18:34

    Czy pisząc o niebieskim laserze miałeś na myśli firmę Ammono?

    Co do KWB Adamów – o tym, że będą zamykać, wiadomo od jakichś dziesięciu lat. złoża kończą się w 2016.
    Elektrownia też wygląda jak dinozaur (a co gorzej potwornie kopci).
    Co tu dużo mówić – zmiany są nie do uniknięcia, ale nie jest to też sytuacja, która powstała z dnia na dzień. tylko ludzie słabo na nią zareagowali.

    ale pamiętasz, co było punktem wyjścia? „50% załogi na bruk”, „przekręty, by korzystnie dla siebie sprzedać”
    może jednak nie wszystko takie zapaskudzone?

  354. Wodzirej polskie słowo śliczne zbrukane przez doprzodowego bohatera granego przez późniejszego Profesora Jerzego Sthura!

    Ja jestem pogodnym czlwiekiem i tylko leciutki mam żal do nazywających mnie idiotą o opuszczenie przydawki „radosny”.

    Staruszkologii i kwantologii nie da się opisać eSeMeSami.
    Taki spin połówkowy to może mieć większe powodzenie i oddawać innym mniejsze z konieczności części? Czy spin doktorzy są całkowici?

    To jest pytanko z cudną melodyjką!

    http://www.youtube.com/watch?v=scg56XJOGK4

  355. maciek.g
    Postawiłeś jednak mylące pytanie: czym Piłsudski zastąpił bałagan?
    No właśnie czym?

    Nie zgodziłem się z TJ-em już wcześniej, zanim napisał i wytknął schematyzm, ahistoryzm i co tam jeszcze autorowi komentarza na samym dole odnośnej strony (jak mu tam było?).

    Bo w takich sprawach są konkretne fakty i ich interpretacje, domniemania planów i ewentualnego przebiegu alternatywnych scenariuszy wydarzeń. Czytałem gdzieś, że po fiasku propozycji rozbrojenia Hitlera zawczasu złożonej Francuzom sam Piłsudski wymyślił taktykę równych odległości wobec Rosji i Niemiec. W sytuacji II RP była ona skazana na niepowodzenie, czy to z opóźnianiem wojny, czy bez. Należało już wtedy decydować się na szybki manewr łączenia się z jedną stroną. Powiedzy – bolszewicką. Ale jest inny fundamentalny, historyczny element polityki w Europie Środkowej, możliwość utworzenia czegoś na kształt II małej Entanty w celu wspólnej obrony przeciw Niemcom i Rosji jednocześnie z włączeniem krajów bałtyckich. Mała Entanta to Czechosłowacja, Rumunia i Jugosławia sprzymierzone przeciw rewanżyzmowi węgierskiemu. Piłsudski i jego następcy nie podjęli tej próby. Może nie była realna?

  356. telegraphic observer
    24 kwietnia o godz. 18:30

    „W Polsce jest to normalny ludowy pragmatyzm gospodarczy, ale jakoś nie obejmuje on decydentów stanowiących przepisy i regulacje.”

    no właśnie. moja przyjaciółka mówi, że urzędnik to nie zawód, tylko stan umysłu.
    dzwoni klient i mówi, że w starostwie nie chcą zaakceptować warunków zabudowy wydanych przez gminę. W papierach jest napisane, że „szerokość elewacji ma wynieść 9m +/- 4m”, a starostwo chce by brzmiało „do 13m”. Co należy zrobić?
    Zgłosić się do urzędu gminy, poprosić o nową stronę decyzji, w której będzie napisane „do 13m”, po tygodniu odebrać, jechać do starostwa i podmienić ją w projekcie. Widzisz gdzieś sens? A urzędnicy widzą.

    Mówisz o organizacjach przedsiębiorców. Może i tak – ale mnie zaczyna brakować czasu:)
    Idę rano do burmistrza, by pogadać o różnych, innych sprawach.
    na razie

  357. Jiba, wiesiek 59
    o wywiadzie z Czapińskim

    „Pol­skie firmy jed­nak (światowego zasięgu) nie osią­gną, bo zakła­dany przez two­rzą­cego firmę górny pułap to domek z ogród­kiem i samo­chód z gór­nej półki. W ogóle nie bie­rze on pod uwagę moż­li­wo­ści łącze­nia się z innymi pod­mio­tami, które ofe­rują coś, co uzu­peł­nia ofertę star­tu­powca …” – to jest fragment na temat startupów, ang. startup company.

    Nokia była startupem w XIX wieku, jest firmą prywatną, konglomeratem technologii komunikacji. Forma własności, tradycje z nią związane, a właściwie ich słabość są barierą dla innowacji w Polsce. Kapitalizm krajowy rozwija się kulawo. Czebole i państwowe inwestycje nie będą nośnikami innowacji i nowych technologii. Do tego ci w stanie umysłowym – urzędniczym.

    „W UE łącz­nie 2/3 wydat­ków na bada­nia pocho­dzi z sek­tora przed­się­biorstw, a tylko 1/3 z pie­nię­dzy budżetu. W Pol­sce jest odwrot­nie, prze­mysł nie inwe­stuje w inno­wa­cje” – zauważa Czapiński. Ale @wiesiek 59 dostrzega co innego. Niczego nie wyśmiewam, proszę się nie unosić, czynię własne spostrzeżenia.

  358. staruszek
    24 kwietnia o godz. 23:07

    To jest dopiero film. Ten „Wodzirej”.
    „(…)tylko leciutki mam żal do nazywających mnie idiotą o opuszczenie przydawki „radosny”(…)” – ależ skąd. Intencje zostały źle odczytane, obustronnie zresztą.

    W zasadzie „istotkę” i życzenia dobrej nocy tez można połączyć:
    „Luli, luli, istotko miła,
    niech ci się przyśni mogiła Mirmiła.”
    Jeśli znasz, to się uśmiechniesz, jeśli nie – zapytaj pokolenie lat 70/80. Rozbłysną jak żarówki (tak myślę)

    Musze przełączyć się na inny komputer, żeby zobaczyć link. ale to już jutro.
    Póki co: Luli, luli, istotko miła..:)

  359. Blogerze @maćku.g, błagam przestań każdemu z osobna tłumaczyć
    że dobrze chciałeś, ale żle wyszło – już to wszyscy wiemy.
    Przynajmniej ja przyjmuję to do swojej sybaryckiej jażni.
    Gierek swego czasu też dobrze chciał,
    a jak wyszło to wiemy wszyscy.

    Z innej beczki.
    Oglądając wczorajszy mecz Bayernu z Barceloną jeszcze mnie to nie
    naszło.
    Naszło mnie to przy oglądaniu dzisiejszego meczu Borussi
    Dortmund z Realem Madryt, gdzie Robert Lewandowski strzelił
    cztery bramki (4 : 1 dla B. Dortm.).
    Teoria jest śmiała, może nawet fantastyczna, ale co tam.

    Otóż śmiem domniemać, że gdyby telewizornie były tak powszechne
    jak dziś, stadiony też jak dziś pojemne w latach 30 – ych XX wieku,
    Hitler nigdy w życiu nie tylko nie doszedłby do władzy, ale nawet
    nie założyłby swojej NSDAP, a jego kumple z monachijskiej
    piwiarni nie ruszyli by d..y by organizować jakiś pucz.
    Po prostu wszyscy by się gapili na rozgrywki półfinałowe o puchar
    UEFA, popijając piwo zakąszane Weisswurst i prezlami.
    Niejeden by warkną: – spadaj Adolf, nie teraz ! A kelnerka Gerda
    nie raz zdzieliłaby go mokrą szmatą, żeby nie zasłaniał ekranu
    telewizora.
    Jeszcze inni, ci szczęśliwi posiadacze wejściówek na stadiony
    Bayernu i Dortmundu, daleko w poszanowaniu mieliby jakieś tam
    wiece poparcia, siedząc z flagami i transparentami na wygodnych
    stadionach niemieckich.
    Piwo lałoby się hektolitrami, a dzielny lud niemiecki balangowałby
    do białego rana.

    Niestety historia potoczyła się inaczej i to tylko dlatego, że wtedy jeszcze nie wymyślono Champions League, telewizorni i nie było
    jeszcze Lewandowskiego na świecie.
    Po prostu ” dum gelaufen „.

    Pozdrowionka.

  360. Jasny gwint
    Przemyslalem jak obiecywalem , swoja szczerosc i oto efekt . Ide w slady Lewego . Dzien bez panskich popisow (literackich ) to dzien stracony i smutny
    http://www.tekstowo.pl/piosenka,kabaret_starszych_panow,bez_ciebie.html

  361. Telegraphicu,
    zawezwałem Cię do uczestnictwa w blogerii a sam
    się ukryłem. Mea culpa, mea culpa a właściwie culpa niespodziewanych gości mych. W nagrodę za przewinienie me:

    http://www.youtube.com/watch?v=nlNantlznCA

    A teraz do rzeczy.
    Cieszę się ze udało mi się przygwożdzić Ciebie do youtuba, a jeszcze
    bardziej cieszy mnie fakt podobnych gustów filmowych.
    Toż ” Wielkie żarcie ” w reżyserii Marco Ferreriego to big shot kina światowego. Pamiętam jaki skandal i oburzenie wywołał wchodząc na polskie ekrany kinowe.
    Darto szaty że to obraz dekadencji (pasowało mi jak ulał, bo sam
    byłem dekadentem zafascynowanym Witkacym, Schulzem, Strzemińskim, Duchampem, sztuką konceptualną, dadaizmem,
    Grotowskim, Hasiorem i cholera wie czym jeszcze), a komunistyczni
    krytycy filmowi obwieszczali totalny upadek kina włoskiego (i nie
    tylko).
    W latach póżniejszych udało mi się jeszce obejrzeć bodaj dwa filmy
    Ferreriego, była to” Audiencja ” i o ile się nie mylę ” Ciało „.
    Jeśli o film idzie, to wielkie wrażenie wywarły na mnie obrazy Luisa
    Bunuela, brata po duszy mej surrealisty, guru.
    Na pewno pamiętasz jaką wrzawę wywołała jego ” Piękność dnia ”
    albo ” Mroczny przedmiot pożądania „, ach to były czasy gdy muzyka
    była muzyką, film filmem, malarstwo i sztuki plastyczne ” ruszały
    z posad bryłę świata ” i nic nas młodych duchem, napaleńców z
    ” wiosek ” flower power, nie było w stanie powstrzymać przed
    przewartościowaniem wszelkich wartości i budowy Nowego Porządku
    Świata pełnego miłości, wolnego od wojen, krzywd ludzkich i ludzkich cierpień.
    Co z tego wyszło każdy ocenić musi sam,
    w samotniach na rozdrożach i bezludziu.
    Porozrzucało nas po świecie jak strzępki podartej koszuli,
    przywaliło egzystencjalizmem i pogonią za mamoną a
    wartości naszej młodości wrzuciło do kapelusza kuglarza,
    krzyczącego na rozdrożach ” Viva la muerte ” tak głosno żeby
    Arrabal uslyszał.
    I tylko ocean szumi swą odwieczną pieśń …

    Chyba się nad sobą rozczuliłem,
    ale w takiej nocnej ciszy, to chyba
    nikomu nie przeszkadza.
    No chyba żeby.

    Pozdrowionka.

  362. wiesiek59 (13:43)

    „Jedyną metodą jest znacjonalizowanie macic…Przed wyjazdem, obowiązkowe badania i wydawanie paszportów zarodkom. Nie będzie Niemiec pasożytował na polskich macicach!!!”

    Nic z tego. Szwab pasożytował pomimo zmasowanych sprzeciwów ministra Gowina. Najwyraźniej wykorzystał niefrasobliwość premiera Tusku w danym temacie. Zobacz jaki byl dalszy ciąg kontynuacji z (12:56). Niestety

    „Za Mladą Bolesław próbowali ucieczki: dopłynęli do brzego akwenu z ciekłego azotu machając młodymi, silnymi nukleidami, ale tam zastali podwójną ścianę, w którą wielokrotnie uderzyli wątłą cefalizacją, wywołując tępe i daremne dudnienie. Minąwszy Kleinwelke, ostatnie siedlisko słowiańszczyzny parałużyckiej, dojechali do trójkąta Neschwitz, Puschwitz, Ralbitz-Rosentahl i tam Kazimierzowi wstrzyknięto nocą żydowski materiał genetyczny z czosnkiem w centromerze. Kazimierz miał jeszcze z Polski aparat Golgiego i w dużej mierze wysrał wpływy żydowskie przez ściany komórkowe, ale tego się nigdy nie do końca zrobić i do zbiornika z ciekłym azotem wrócił już nie ten. Wieczorem, Jadwiga trzymała Kazimierza w przyszłych objęciach, a Kazimierz odczuwał coś na kształt podniecenia:
    – Jadwigo, jak cię wezmą na eksperymenty, proszę, nie broń się, nie warto, też kiedyś taki byłem, nie chciałem za żyda i teraz proszę, spójrz na moje zasrane membrany.
    – Ja tylko za Niemca nie chcę.
    – To ci nie grozi, takie przepisy.
    W zbiorniku panowała cisza. Wieko przylegało szczelnie do krawędzi, było wilgotno i chłodno, tu i ówdzie, azot wracał do swojej uprzedniej, gazowej postaci.
    – A czy pamiętasz, Mordechaju, jak smakuje polski chleb?
    – Pobrano mnie kiedy miałem jeszcze ogon, mało w sumie pamiętam, ale wiem na pewno, że chleb był z Tesco.wiesiek59 (13:43)

    „Jedyną metodą jest znacjonalizowanie macic…Przed wyjazdem, obowiązkowe badania i wydawanie paszportów zarodkom. Nie będzie Niemiec pasożytował na polskich macicach!!!”

    Nic z tego. Szwab pasożytował. Zobacz jaki byl dalszy ciąg kontynuacji z (12:56). Niestety

    „Za Mladą Bolesław próbowali ucieczki: dopłynęli do brzego akwenu z ciekłego azotu machając młodymi, silnymi nukleidami, ale tam zastali podwójną ścianę, w którą wielokrotnie uderzyli wątłą cefalizacją, wywołując tępe i daremne dudnienie. Minąwszy Kleinwelke, ostatnie siedlisko słowiańszczyzny parałużyckiej, dojechali do trójkąta Neschwitz, Puschwitz, Ralbitz-Rosentahl i tam Kazimierzowi wstrzyknięto nocą żydowski materiał genetyczny z czosnkiem w centromerze. Kazimierz miał jeszcze z Polski aparat Golgiego i w dużej mierze wysrał wpływy żydowskie przez ściany komórkowe, ale tego się nigdy nie do końca zrobić i do zbiornika z ciekłym azotem wrócił już nie ten. Wieczorem, Jadwiga trzymała Kazimierza w przyszłych objęciach, a Kazimierz odczuwał coś na kształt podniecenia:
    – Jadwigo, jak cię wezmą na eksperymenty, proszę, nie broń się, nie warto, też kiedyś taki byłem, nie chciałem za żyda i teraz proszę, spójrz na moje zasrane membrany.
    – Ja tylko za Niemca nie chcę.
    – To ci nie grozi, takie przepisy.
    W zbiorniku panowała cisza. Wieko przylegało szczelnie do krawędzi, było wilgotno i chłodno, tu i ówdzie, azot wracał do swojej uprzedniej, gazowej postaci.
    – A czy pamiętasz, Mordechaju, jak smakuje polski chleb?
    – Pobrano mnie kiedy miałem jeszcze ogon, mało w sumie pamiętam, ale wiem na pewno, że chleb był z Tesco.(balsamlomzynski)”

    Znacjonalizowana macica była natomiast z Costco. Inna jurysdykcja, po prostu

  363. Tekst się samo sklonizował. In virto, rzecz jasna

  364. Liczą dni Tuska. O tym jak gnije przedstawia fragment dłuższego tekstu.
    ” Wciąż sporą masą instytucji z problemami, których rozwiązywanie wymaga rozmaitych umiejętności i kompetencji, zarządza sitwa zupełnie do siebie podobnych biurokratów, ogarniętych manią szaleńczej prywatyzacji, rozmiłowanych w gnębieniu ludzi drożyzną, czynieniu intratnych umizgów gminnym namiestnikom wielkich firm i lokalnym proboszczom, a w samorządach dużych miast – kamienicznikom. Na notowania PO zapracuje nie tylko twarz Tuska, lecz także pozaparlamentarne praktyki jego lokalnych namiestników, których to praktyk nie przesłonią nawet największe zawody w kopaniu piłki.”
    http://www.monde-diplomatique.pl/index.php?id=1_5

  365. Zagadka dla Falicza….
    Jesli Polak/Turek….mieszkajacy, urodzony, socjalizowany (przedszkole, szkola, studia) w Monachium, popelni przestepstwo, to Falicz napisalby; ……Polak/Turek polepnil przestepstwo…. Powinienien jednak napisac: Monachijczyk popelnil przestepstwo….etc…..
    Wracajac do „Zydow“ pracujacych w UB, to oni nie spadli z niebia, nie przybyli z Ziemii Obiecanej. To byli Polacy; Polacy mordowali Polakow. Falicz nie jest w stabnie tego zarejestrowac. Latwiej powiedziec „Zydzi“ mordowali Polakow. Ciekawi mnie definicja „Z(z)yda podana przez FALICZA….do brudnej roboty lepiej pasuja FALICZOWI zydzi.
    Czy „czarnoskory“ Etiopczyk moze byc zydem?

    Info dla Mag
    Z dwu monologow nie powstanie dialog…..W blogosferze maja miejsce interakcje na wielu poziomach…
    Saldo mortale

  366. cd sciagi dla FALICZA

    Historie narodu oraz jego ojczyzne w przyszlosci tworzy jednak pamiec o przeszlosci. O przeszlosci nie mozemy decydowac w zaleznosci od naszych upodoban, nawet wtedy, gdy nie jestesmy jako indywidua za nia bezposrednio odpowiedzialni. Niesiemy ja w przyszlosc, nawet jesli jest niewygodna i bolesna. Oczywiscie, ze nie nalezy stawiac wszystkich Polakow w jednym szeregu z mordercami. Nalezy jednak stawiac pytania dotyczace obojetnosci, biernemu przygladaniu sie.

    Zydzi nie maja zadnej przyszlosci w Polsce, ich po prostu u nas nie ma. Ci, ktorzy przyjezdzaja, odwiedzaja istniejace groby bliskich lub pogrobowiska obozowe. Szkoda, ze niewielu z nas rozumie roznice podkreslana przez Blonskiego, roznice miedzy udzialem, a „wspolwina“.

    Dotyczy to oczywiscie wszystkich innych nacji europejskich.

    Tradycje endeckie sa obecne w dzisiejszej polityce i gloszonych haslach; “Nie my powinnismy pozostac w UE, NATO, nie mozemy byc wiecznym petentem, Nicea, albo smierc. Wstanmy z kleczek, zalozmy czapke. Mamy swoj kraj, swoje zasoby swoje wartosci. Wrocmy do korzeni, tradycji, historii, religii, kultury.

    Przestanmy byc papuga narodow. Stac nas na wlasny model spoleczenstwa, kultury i gospodarki. Stac nas na swoj wlasny, polski rzad. Robmy Polske polska”. Przy czym chetnie przypominamy o naszej tolerancji, ktora ma byc wyroznikiem polskosci. Panstwo polskie nigdy nie przesladowalo swoich mniejszosci wyznanionych czy etnicznych. Polska pozwalala sie im zasymilowac. Wielu najlepszych Polakow ma pochodzenie obce. Slowa te brzmia jednak dosc obco, gdy dzisiaj socjolodzy mowia o integracji. Wiemy bowiem, ze asymilacja niszczyla tozsamosc asymilowanego. Integracja pozwala natomiast na jej zachowanie. Powolujac sie na koscielna historiozofie protestuja srodowiska narodowe przeciw nadawaniu imion Brzechwy, Korczaka, polskim szkolom. Obecnie zyje w Polsce okolo 12.000 do 15.000 Zydow (wlacznie z dziecmi i wnukami ocalalych). Wielu z nich poznalo swoje kulturalne, religijne i historyczne“korzenie” dopiero po 1989 roku.

    Saldo mortale

  367. Pare slow o panstwie i o nas….tym razem nie o P. Faliczow (pamietam ten ten celny bon mot)….

    Czy obywatele moga zawlaszczyc panstwo. Czy panstwo moze wywlaszczyc obywateli?

    PRL byl tworem, w ktorym wszystko co panstwowe podlegalo ostrej “obywatelskiej” krytyce. Krytyka owa byla oczywiscie ukryta i polegala na totalnym ignorowaniu pozornych wysilkow tworzenia pozorow panstwowosci. Ignoracja obywateli wynikala poniekad z leku przed urzedem i symbolami panstwowosci.

    W latach “odwilzy” ignoracja byla bardziej refleksyjna i wynikala po prostu z niecheci do propozycji “panstwowych”. Ignoracja urzednikow (przedstawicieli panstwowosci) wynikala natomiast z braku wyksztalcenia, proporcji (raczej ich braku) partyjnych oraz panujacego wowczas mainstream, ktory byl antyspoleczny w panstwie quasi spolecznym (pozbawionym prywatnosci oraz wlasnosci). Traktowalismy wiec “realnosocjalistyczny” Disneyland jako Ogrodek Jordanowski. Panstwo nie pozostawalo w tyle i odwzajemnialo sie adekwatnym traktowaniem “wlasnych” obywateli redukujac ich do przedmiotu.

    Oczywiscie wstep na plac zabaw byl bezplatny. Cene za dekady darmowej zabawy przyszlo nam uiscic po zmianach 89. W PRL ograniczone bylo jednak wejscie do eksluzywnego salonu gier, ktorym byl KC PZPR, stad poniekad nikla ilosc jej czlonkow w stosunku do calej populacji. W te interpretacje trudno uwierzyc nawet bylym czlonkom partii. Slady “peerlowskiej” rzeczywistosci widoczne sa natomiast po dzien dzisiejszy nie tylko w architekturze, mediach, naszym zachowaniu etc.. Dlatego tez nawet najglebsze tesknoty za czasami zaprzeszlymi nie sa w stanie ich, nawet w rytmie turbo wyrugowac.

    Od lat cierpimy na brak wiary w wartosc obywateli jako podmiotu. Sluzby panstwowe natomiast cierpia na permanentny brak poczucia roli sluzebnej wobec wyemancypowanych obywateli. I tak tkwimy w permanentnym konflikcie wobec panstwa i poniekad wobec siebie samych. Podobne zjawisko widoczne jest w blogosfere. Kazdy piszacy “ponadprzecietnie” poddany zostaje krytyce. Slusznie, ze mamy taka mozliwosc, nieslusznie sie jednak dzieje, ze owa krytyka ograniczona jest czesto do injurii oraz prymarnych argumentow generowanych na bazarze. Zdaje sobie jednak sprawe z zalet spolecznej subkultury bazaru, dlatego tez w nim chetnie uczestnicze.
    Saldo mortale

  368. cd o panstwie….

    Nasza niechec do urzedow oraz instytucji panstwa pozostaje nienaruszona, mimo wysilkow ze strony NGOs w ostatnich latach. Kierujac sie zasada subsydiarnosci probuja czlonkowie oraz pracownicy NGOs nieustannie usuwac pozostalosci mentalne i instrumentalne, ktore wykreowali pryncypalowie PRLu. Jako ze naszym owczesnym pryncypalom brakowalo jakichkolwiek pryncypiow, pozostaje nam wiec czekac na mozolne i wydluzone w czasie przejmowanie wzorow UE.

    Mozolne, bo nie wszystkie sa mozliwe do rychlego zaadaptowania w nowych realiach. Poza tym niechec do instytucji UE ma swoje zrodlo w tym samym miejscu, z ktorego wyrasta nasza zasadnicza antypanstwowosc. Zrodlem tym byla oczywiscie PRL, wczesniej warunki historyczno-spoleczne. W niniejszym wpisie ograniczam sie do lat powojennych, bo owe lata zachowalismy najbardziej w pamieci, wielu z nas mialo okazje je tworzyc, wielu z nas z nich korzystalo, natomiast wszyscy bylismy ofiarami czasow zaprzeszlych. Dotyczy to rowniez uprzywilejowanych w tamtych latach.

    Wielu probuje odegrac swoja ostatnia role. Wiekszosc z nas na szczescie ograniczona jest do blogosfery, bo scena polityczna ulegla gwaltownemu skurczeniu, od kiedy czytelniczki i czytelnicy decyduja o tym, co chca czytac (czytaj rynek). Pisac na szczescie moze kazdy. Na nieszczescie prawie kazdy podchodzi teologicznie do prawdy i wierzy li tylko w slowo pisane, co wywoluje kolejne sprzecznosci.
    Saldo mortale

  369. Lewy, Ty ” lyoński korkociągu „, przestań w końcu wwiercać się
    w korek śrubowatego. I tak go z tej komuszej flaszki nie
    wyciągniesz. We Francji jest tyle wspaniałych gatunków wina,
    a niejedno będzie wdzięczne gdy je otworzysz i skonsumujesz.
    ” Patykiem pisane gwintowane ” może Ci zaszkodzić, no i smakuje
    jak berbelucha siarką piekielną podsypana.
    Ciekawe że śrubowaty w całej swej zapalczywości, pianotoku
    myśli, już nie zauważa że sam sobie strzela w kolano.
    Cytując Bronisława Łagowskiego nawet nie zauważył że ostatni
    akapit totalnie zaprzecza jego (śrubowatego) poglądom.
    Cytuję z wpisu 24 kwietnia o godz. 19:03:

    ” Imperialne panowanie nie musi być nieszczęściem dla opanowanych krajów. Gdy minie akcja zbrojna i szef zajętego państwa zostanie powieszony, jak w Iraku, lub wydany motłochowi na rozszarpanie, jak w Libii, ludzie pod amerykańskim panowaniem mogą ułożyć sobie życie całkiem znośnie, niekiedy lepiej niż przedtem. I co najważniejsze, będą mogli co cztery lata głosować na taką lub inną partię.
    – Bronisław Łagowski – ”

    Sam widzisz Lewy, że śrubowaty nie rozumie co czyta, albo wcale nie czyta, albo jeszcze inaczej – jeśli prawda jest przeciw śrubowatemu,
    to tym gorzej dla prawdy.
    Tak więc drogi ” lyoński korkociągu ” Lewy, lepiej zostaw to
    pseodowino w spokoju, niech sobie dalej kwaśnieje we własnych oparach komuszej siarki.

    Pozdrowionka.

  370. ET
    25 kwietnia o godz. 9:47

    cd sciagi dla FALICZA

    Historie narodu oraz jego ojczyzne w przyszlosci tworzy jednak pamiec o przeszlosci. O przeszlosci nie mozemy decydowac w zaleznosci od naszych upodoban, nawet wtedy, gdy nie jestesmy jako indywidua za nia bezposrednio odpowiedzialni. Niesiemy ja w przyszlosc, nawet jesli jest niewygodna i bolesna. …”

    Zawracasz glowe chlopie!
    Po pierwsze to ja a nie Ty pisze na okraglo, ze jest niesprawiedliwa generalizacja przypisywanie indywidualnym grzechom narodowych etykietek.
    Co Ty robisz na okraglo poruszajac sie w swiecie narracji stworzonej przez rasitowskie widzenie swiata – miedzy innymi hitleryzm.
    W kolko z niechecia nurzasz sie w odpychajacej dla Ciebie polskosci co jest nieco dwuznaczne skoro jestes mieszkancem Niemiec – czyzby jakies problemy z tozsamoscia?
    Taki zawodowy „tolerant” – obywatel panstwa gdzie narodzila sie idea Holocaustu na bazie wyzszosci rasowej (z pelnym spolecznym poparciem!) to moze doprowadzic do lekkiej schiziofrenii jak widze i czytam…

    Po drugie.
    Mam tu teraz ANZAC DAY czyli wielkie narodowe swieto australijskie poswiecone „bohaterskim wysilkom” zolnierzy z pod znaku kangura i emu.
    Otoz jest to wielkie przedsiewziecie propagandowe gdzie – dokladnie odwrotnie niz Ty piszesz – nadaje sie znaczenie historii z punktu widzenia interesu Australii.

    I tak udzial w masakrze mieszkancow Wietnamu (4 miliony ofiar wsrod cywilow – do dzis rodza sie strasznie zdeformowane dzieci na skutek uzycia Orange Agent) to jeden z wielkich bohaterskich wyczynow australijskich zolnierzy (mimo, ze dostali po dupie tak jak jankesi – I PO CO TO BYLO ?).
    Bezsensowna i stracencza napasc na Turcje w Galipoli gdzie Australijczycy wyladowali na plazy po czym ich praktycznie wyrznieto… to wielki heroiczny wyczyn ( a nie calkowita glupota… i zbrodnia).
    ITD itd – i wszyscy swiecie w to wierza i nikt tych mitow ruszyc nie da.
    Bo historia moj drogi tolerancie to interpretacja i TYLKO interpretacja.

    Zobacz ja to robia Zydzi.
    Palestyne dal im Bog (zabral wczesnie Amorytom, ktorych kazal bez litosci wyrznac …bo sie zasluzyli grzechami).
    Do dzis po 2000 lat skladaja oficjalny hold (w przysiedze wojskowej) samobojczym ofiarom w Masadzie – nikt nawet nie pomysli popukac sie w glowe jak bezsensowna byla ta samobojcza smierc:
    „( samobójstwo popełniło 960 osób, a ocalało 7 (dwie kobiety i ich dzieci).

    Do samobójstwa powstańców skłonił ich przywódca, Eleazar ben Jair. Najpierw każdy mężczyzna zabił swoją żonę i dzieci, a następnie wylosowano spośród nich dziesięciu, którzy zabili pozostałych mężczyzn. Z tych dziesięciu wyznaczono jednego, który zabił dziewięciu mężczyzn, a na końcu sam popełnił samobójstwo….)”

    gdy my Polacy 60 pare lat po Powstaniu Warszawskim z sukcesem smarujemy wszystko gownem.
    Dzieki takim jak TY!

    Naiwny jestes ET.
    Nie ma historii obiektywnej – jak wszystko zwiazane z kultura sa jedynie punkty wiedzenia, za ktorymi zwykle stoja czyjes interesy.

    Byc moze stales sie „niemieckim” pozytecznym idiota…!?
    Czyli Polakiem ostantacyjnie ku niemieckiej radosci walacym sie w imieniu grzesznego narodu w klate piersiowa – za co jestes nagradzany synekura w UE.

  371. Andrzej Falicz
    25 kwietnia o godz. 11:09

    Dzięki wielkie !

    A to:
    ” Nie ma historii obiektywnej – jak wszystko zwiazane z kultura sa jedynie punkty wiedzenia, za ktorymi zwykle stoja czyjes interesy.”
    jest prawdą na całym świecie, bez względu na ustroje polityczne.

    Pozdrowionka.

  372. ET
    Specjalnie dla Ciebie poszukiwacza obiektywnej historii zacytuje po raz kolejny ( i bede to robil przy kazdej okazji – bo jest to „piekne”..)

    Oto kawalek przemowienia Netanjahu z ONZ – skierowanego glownie do Amerykanow.
    Chodzilo o sprzeciw w sprawie decyzji o czlonkostwie Palestyny w UNESCO… :

    „…W swoim biurze w Jerozolimie mam starożytną pieczęć. Jest to sygnet żydowskiego urzędnika z czasów biblijnych. Pieczęć została znaleziona tuż obok zachodniego muru i jej historia sięga 2700 roku, do czasów króla Ezechiasza. Ma podpis żydowski wygrawerowane w języku hebrajskim. Brzmi: Netanjahu. To jest moje nazwisko…!!!”

    itd – zelazny dowod/mit (jak z Hollywoodu) na ciaglosc historyczna i prawomocnosc zydowskiej wladzy na terenach Palestyny.

    Jest tylko jeden problem;
    Czy premier nie miałby większego prawa do wkroczenia na ziemię palestyńską, gdyby znalazł 2800-letni sygnet dawnego żydowskiego urzędnika o nazwisku Milikowski? …

    – Bo tak sie nazywal tata Bibi-ego zanim po emigracji z Litwy do Palestyny zmienil nazwisko na Netanjahu…”

    I tyle na temat historii wolnej od interpretacji.

  373. Info dla Falicza…
    Celem ratowania swojej duszy i ciala przenioslem sie do Szwajcarii. Mieszkam od dziesiatkow lat w Bazylei. Nie wiedzialem wczesniej, ze tam mowia rowniez po niemiecku. Domorosla psychologia Falicza oddala sie od narodu oraz pochodzenia, do miejsca pobytu…..Falicz nie rozumie dzisiejszego swiata, swiata otwartego, ponadnarodowego. Wszechpolski Falicz oddala sie od Europy…….
    Saldo mortale

  374. Mam nadzieje, ze Falicz zrozumie kwestie bezsensownego „rozgrzeszania“ drugich……
    Przy czym nie chodzi tu o jakakolwiek wine. Zmarly Marek Edelmann dziwil sie katoendeckiemu tenorowi publicystow i mlodych historykow “reagujacych” na ksiazke Grossa. Po lekturze Grossa mozna stwierdzic, ze w ostatnich latach zmienil sie paradygmat polityki zagranicznej i spolecznej w Polsce, nie zmienil sie natomiast jezyk resentymentu i antysemityzmu. Jezyk dyskrymninacji. Swiadcza o tym wypowiedzi kardynala Glempa, Dziwisza, arcybiskupa Nycza, Jana Kurtyki, Pawla Lisiciego, Tomasza Terlikowskiego i Piotra Semki. Li tylko dlatego warto bylo napisac Strach, nie wspominajac o faktografii. Jaroslaw Kaczynski okreslil charakter Strachu jako typowy paszkwil. Abp Jozef Zycinski mowil o ocieraniu sie o sadyzm. Warto pamietac tzw. “pogadanki J.R. Nowaka i Boguslawa Wolniewicza w kosciolach po publikacji ksiazek Grossa.

    Z jednym sie zgadzam, niepotrzebny jest nam rachunek sumienia, tak uwaza wiekszosc Polek i Polakow z Falicze na czele . Nie zgadzam sie jednak ze zdaniem, ze ksiazki Grossa sa antypolskie. Nie zgadzam sie z Faliczem, ze pisanie o antysemityzmie antysemityzm generuje.
    Zainteresowanym polecam rowniez wszystkie ksiazki Henryka Marka Brodera (Polaka-Zyda, urodzonego w Katowicach, obecnie jednego z najlepszych publicystow niemieckich), ktory w polaryzujacy sposob opisuje druga strone konfliktu na Bliskim Wschodzie. Niektorzy uciesza sie ksiazka polecana przez Le Monde diplomatique autorstwa Stefana Zgliczynskiego “Antysemityzm po polsku”. Interesujacy jest szosty numer Znaku z roku 2000 traktujacy o Shoa i zagrozonej pamieci. Pamietne jest rowniez stwierdzenie Krasnodebskiego o szczycie cierpienia i miejscu tylko dla jednego, stad pamiec o Zydach, a zapominanie cierpien Polakow.

    O Krasnodebskim napisalem juz w tym blogu i nie sadze, ze warto go komentowac lub cytowac jako przyklad zwolennika wielokulturowosci. Krasnodebski najwyrazniej widzi siebie samego. Podobnie postrzegaja swiat Lizakowi Ludzie. Krasnodebski nie widzi jednak, jak go postrzegaja studentki i studenci w Bremie. Nie dziwi mnie jednak reakcja na zmiane pradygmatu postrzegania Polakow li tylko jako ofiary. Sa to niewygodne prawdy i trudne do uniesienia przez spoleczenstwo, opisywane dotychczas z heroicznych pozycji. Nie ma tez potrzeby licytacji, bo rachunek jest bardzo prosty. Z niego tez wynika jakosc percepcji zaglady.
    Przy tym nie chodzi o rywalizacje ofiar, tragedia Zydow jest tragedia absolutna, bo byla ludobojstwem. Dlatego tez zydowska pamiec zaglady jest pamiecia powszechna, dotyczaca nas wszystkich. Szkoda, ze w blogosferze pojawiaja sie glosy przeciwne. Postrzeganie zaglady i rola ofiar oraz koniecznosc zachowania symetrii miedzy Zydami, a Polakami (jakby Zydzi polscy nie byli Polakami) wygenerowalo termin “antypolonizm”. Piszacy zapominaja jednak, ze rzekomy, czy faktyczny antypolonizm nikogo nie zniszczyl, antysemityzm natomiast powodowal ofiary i w koncu zaglade. Nie ma rowniez miejsca na symetryczne postrzeganie problemu w kontekscie My-antysemici -Wy-stalinowcy.
    Saldo mortale

  375. @Jiba 24 kwietnia o godz. 23:26

    Przykład dwóch różnych warunków opisujących szerokość elewacji nie jest idiotyczny.

    Warunek zawierający „minimum 9 m” uniemożliwiłby powstanie najwęższego budunku w Warszawie.

    Warunek „do 13 m” nie wyklucza szerokości 8 m.

    Bez znajomości źródła tych ograniczeń nie powinniśmy spieszyć się z oceną.

    Rozbieżność między gminą a starostwem opisana przez Ciebie w moim odczuciu wiąże się z opisywanym przez nas kłopotem z odczytaniem zawartości wskazanego artykułu o firmach młodych ludzi.

    Korzystamy ze skomplikowanych urządzeń powodujących podział społeczności wedle stosowanych urządzeń. Nasz kwartał budynków stworzonych w szczerym polu po 1945 r. poza wcześniejszą granicą Warszawy jest dom po domu odcinany od techniki grzania wody piecykami gazowymi.

    Obok zniszczonej wybuchem gazu Rotundy „za plecami” Domów Towarowych Centrum postawiono pierwsze warszawskie wysokościowce z ponad 20 piętrami. W domach tych nie ma instalacji gazowych i mieszkańcy wnosili opłaty za energię elektryczną według ulgowej taryfy.

    Nasz kwartał ma budynki 4-pietrowe i 7-piętrowe. Będziemy mieli ciepłą wodę w kranach i w kaloryferach z elektrociepłowni.
    Teraz mamy mały epizod: nasza wspólnota mieszkaniowa zapłaci za rozszczelnienie instalacji gazowych w czterech lokalach. Bo wybór: „gaz lub prąd” jest dziś prawem jednostki, a po zburzeniu naszego budynku dano by nam lokale socjalne ufundowane także z płaconych przez Ciebie podatków.

    Decyzją „z góry” będziemy już zimą ciepłą wodę „miejską”.

    Natomiast warunki zabudowy – nawet na terenie prywatnym – powinno opisywać prawo budowlane oraz postanowienia władz samorządowych. Postanowienia urzędów różnych szczebli nie powinne być sprzeczne. Decyzje niewłaściwe powinny być zaskarżalne. Ale organem takiego zaskarżenia publicznego nie powinien być ogólnodostepny blog.

    Swego przeciwstawienia gminy i starostwa nie ozdobiłaś choćby najmniejszą wzmianką o uzasadniach (dwóch!).

    No to pogdybam.

    Urząd gminy używa komputerów pracujących pod systemem operacyjnym Linux i mających tylko jedną przeglądarkę Opera.
    Ponadto na komputerach tych nie zainstalowano czytnika plików pdf.

    Starostwo dogadało się z fundacją szefa Microsotu i już pracuje pod Windows 8 z najnowszym Wordem. Starsze dokumenty Worda trzeba dodatkowym programem unowocześniać. Wyszukiwarką jest Bing i oczywiście nie znajduje ona jako będących pod ręką dokumentów Brukseli. Bo Bruksela wadzi się z Microsoftem.

    Gminą jest ewangielicka Wisła, a starostwo Cieszyńskie jest katolickie i w nim ponad prawem stanowionym jest prawo kanoniczne. Żaden budynek w powiecie nie może być wyższy niż ważny kościół. Starosta za trzy dni wyspowiada się i wiślanie pozbawieni tego dobrodziejstwa mają przechlapane.

    Jak to uzasadniał wczoraj publicznie Marszałek Marek prawa natury są oczywiste. Uzasadnień nie wymagają.

    Siedzi sobie obywatel na brzegu rzeki i dziwuje się utopieniu fury z sianem i furmana: „Przecież kaczkom sięgało do połowy.”

    Złapał wrześniowym wieczorem sadownik cudze syny w sadziei dochodzi: „Nie chodzi mi o te jabłk. Ale po co tu przyszliście?”

    Na widok zwrotu „w istocie” stroszą mi się włosy na głowie.
    Ponoć powszechna jest istota szara, ale ja żadnej nie widziałem.

    Maximilien Marie Isidore de Robespierre
    „czynił starania na rzecz wprowadzenia we Francji kultu Istoty Najwyższej, jako obowiązującej religii. Wbrew temu, co się dość powszechnie uważa, Robespierre nie był inicjatorem Wielkiego Terroru, w czerwcu i lipcu 1794. Cieszył się opinią niezwykle skromnego człowieka, a przez cały okres rewolucji mieszkał w jednym wynajętym pokoju”

    Martin Heidegger uważał: „Bycie bytu jest wolą.” i „Rozróżnienie między Bytem a Byciem to tzw. różnica ontologiczna.” No i: „Do ostatnich dni wojny regularnie opłacał składki członkowskie dla NSDAP.”

    Absolut działa na mnie pobudzająco do drapania się za uszami.
    W istocie nie jest to tak istotne, aby poszukiwał mnie pion śledczy IPN lub leczył NFZ.

    Czy aby inwestor elewacji nie bąknął publicznie coś poniżającego o Istocie Wielkiej znanej wcześniej jako Lech Kaczyński?

    Administracja Tuskowa doprowadza ludzi do jęczenia z bólu słyszanego baaaaaaaardzo daleko. I cierpią nawet Maoryski.

    „http://www.youtube.com/watch?v=oOA4PGzP1xA”

    Skoro już gimnazjaliści placą mandaty, to niech inwestorzy płaczą.

    http://wyborcza.pl/1,91446,13797793,Luteranie_krytykuja_jedno_z_zadan_na_egzaminie_gimnazjalnym.html

  376. …..Nie ma historii obiektywnej – jak wszystko zwiazane z kultura sa jedynie punkty wiedzenia, za ktorymi zwykle stoja czyjes interesy…..

    pisze niedorzecznie FALICZ. Myli przy tym historie, fakty z jej (ich) interpretacjami. Historia, przeszlosc, fakty sa obiektywne i w swoim bycie niezalezne. Rozna jest ich interpretacja. Falicz uczyl sie historii, nie uczyl sie jednak o historii. Ciagle poziom „poczytaj mi mamo”…..
    Saldo mortale

  377. Andrzej Falicz
    25 kwietnia o godz. 11:29 krytykujac slusznie polityke izarelskiego rzadu (kolejneg) zapomina o prawie polowie spolecznentawa izraelskiego, kotre tego (kolejnego) rzadu nie wybralo.
    Saldo mortale
    PS
    Przyproszone jedno oko Falicza?

  378. ……Co Ty robisz na okraglo poruszajac sie w swiecie narracji stworzonej przez rasitowskie widzenie swiata – miedzy innymi hitleryzm……

    pisze wszechpolski F A L I C Z.

    Zapomina jednak, ze socjalizowalem sie w Polsce, ktora opuscilem na dobre jako dorosly czlowiek.

    Nie wiem, co Falicz wymysli, ze pijac wino z NZ (bez pestycydow) stalem sie „aborygenem”.
    Saldo mortale

  379. Straszna ta polska bieda z tym bezrobociem.
    Nie to co w Hiszpanii:

    ” In Spanien werden immer mehr Menschen erwerbslos. Wegen der verschärften Rezession stieg die Arbeitslosenquote im ersten Quartal auf 27,16 Prozent. 322.000 Menschen verloren in den ersten drei Monaten 2013 ihre Arbeit. ”
    – The Wall Street Journal Deutschland –

    Pozdrowionka.

    W ciągu 3 miesięcy 322.000 Hiszpanów straciło pracę.
    Ciekawe co na to powie śrubowaty.
    Może się tam przeniesie – ratować towarzyszy hiszpańskich.

  380. Andrzej Falicz
    25 kwietnia o godz. 11:09
    ET
    25 kwietnia o godz. 9:47
    cd sciagi dla FALICZA

    Mój komentarz
    Dyskusja w rozumieniu AF, to szermierka na insynuacyjki takie sobie:

    a) „Co Ty robisz na okraglo poruszajac sie w swiecie narracji stworzonej przez rasitowskie widzenie swiata – miedzy innymi hitleryzm.”

    b) „nurzasz sie w odpychajacej dla Ciebie polskosci co jest nieco dwuznaczne skoro jestes mieszkancem Niemiec – czyzby jakies problemy z tozsamoscia”

    c)„zawodowy „tolerant” – obywatel panstwa gdzie narodzila sie idea Holocaustu

    oraz obsesja żydowska, ni przypiął, ni przyłatał:

    d) „Zobacz jak to robią Żydzi.”

    Trudno się czyta Falicza, bo często nie wiadomo, czy to co pisze, to po złości, czy po naturze.
    Pzdr, TJ

  381. Staruszku, straszny kraj ten Polska. Straszny.
    Nie dość że łupaliśmy Żydów, łupiemy Cyganów (Romów, jak
    kto woli) to teraz przyszła kolej na Luteran i to tych młodszych,
    bo z gimnazjum.
    Bazując na Twoim linku można się spodziewać dalszych
    represji na cyklistach, leworęcznych i rudowłosych (bo podobno
    wredni).

    Prawo Kaduka już nie stuka, już łupie kogo trzeba.

    Pozdrowionka.

  382. cynamon 29
    Ten winny (choc powinno byc chyba winski) „factor” jest wiele wyjasniajacy ale jak to zwykle bywa nie kazdemu .
    Bedac mlodym naiwnym choc juz nieufnym , ale nie wystarczajaco jak sie okazalo , dalem sie jeden jedyny raz namowic , siedzac w Toruniu nad Wisla ktora ma tam dobry kilometr szerokosci na wypicie tzw patyka z gwinta ( ciemno juz bylo wiec nie wiem czy byl jasny czy ciemny) .
    Dowiedzialem sie potem z wiarygodnego zrodla , ze moja czkawke slychac bylo po drugiej stronie rzeki . Nawet pamiec o tym , ze po wodzie niesie nie odwiodla mnie od postanowienia ktorego trzymam sie do dzisiaj . Nigdy wiecej .

  383. cynamon 29
    25 kwietnia o godz. 12:17

    Zapomniałeś o „zakamuflowanej opcji niemieckiej” i Goralenvolk…….
    Wróg wewnętrzny jest bardzo przydatnym narzędziem w rękach polityków, zawsze trzeba mieć kozła ofiarnego do wydania na pastwę tłumu i listy proskrypcyjne.
    Całemu złu świata mogą być winni ewangelicy, czy prawosławni, z braku odpowiedniej ilości muzułmanów, czy żydów.
    A i Ormianin- pan Isakiewicz- Zalewski na stos może trafić.

    Jak napisać historię obiektywnie?
    Kim był Traugutt? Katem Kaukazu, zdrajcą Rosji, czy bohaterem Polski?
    Kim był Stanisław ze Szczepanowa? Świętym według KK, czy zdrajcą polskiej racji stanu służącym Watykanowi?
    Historia nie może być obiektywna, bo zawsze służy wielu panom.
    Jak dziwka……
    Pani Walewska była patriotką, dziwką, czy kobietą spragnioną miłości?
    W zależności od zapotrzebowania i zapatrywań badacza, może być trzy w jednym…..

  384. ET
    25 kwietnia o godz. 11:49

    ……Co Ty robisz na okraglo poruszajac sie w swiecie narracji stworzonej przez rasitowskie widzenie swiata – miedzy innymi hitleryzm……

    pisze wszechpolski F A L I C Z….”

    Co Ty z tym wszechpolskim – co to wedlug Ciebie znaczy?
    Czy Ty jestes wcieleniem TJ-ota i Saldo Mortale ?
    Ilu Was wlasciwie jest?

    Ja uwazam, ze operujac w kolko narodami w ramach winy i odpowiedzialnosci przyklejasz jednostkom narodowa gebe.
    Wszystko maczasz w narodowym sosie.
    Mam nadzieje, ze nie zaczniesz mi mierzyc czaszki- wyznaczajac moja wszechpolskosc.

  385. http://konflikty.wp.pl/kat,1020231,title,Zamach-stanu-ktory-przerodzil-sie-w-mit-Jak-historycy-odklamuja-wojne-domowa-w-Hiszpanii,wid,15521168,wiadomosc.html

    Hiszpańskie mity i wersje historii……

    Ps.
    Co zrobią z 6 000 000 bezrobotnych?
    Czy tam rośnie szczaw?
    Czy też wyjadą do byłych kolonii?

  386. TJ
    25 kwietnia o godz. 12:01

    Andrzej Falicz
    25 kwietnia o godz. 11:09
    ET
    25 kwietnia o godz. 9:47
    cd sciagi dla FALICZA

    Mój komentarz
    Dyskusja w rozumieniu AF, to szermierka na insynuacyjki takie sobie:

    oraz obsesja żydowska, ni przypiął, ni przyłatał:
    ..”

    TJ-ocie,

    Czy masz cos przeciw Zydom – jakas obsesje?
    Dlaczego chcesz ich przypinac i latac?

    Ja odpowiadam ET insynuacjami na insynuacje.
    Co Tobie do tego?

  387. otago
    25 kwietnia o godz. 12:34
    wiesiek59
    25 kwietnia o godz. 12:41

    Kochani , nie chcę schrzanić ale to chyba powiedział Mark Twain
    (100 % pewności nie mam) że:

    ” Demokracja to dziwka pchająca się każdemu do łóżka,
    wystarczy tylko odchylić kołdrę. ”

    i parafrazując te mądre słowa, prawie to samo można powiedzieć
    o historii – to stara kurtyzana, która błyszczy dla każdego inczej, ale najjaśniej dla samej siebie.
    Pięknie tu się kłania ” Karafka La Fontaine’a ” M. Wańkowicza, jego
    ostatnie dzieło.
    Ileż to lat minęło od jej wydania w 1972 roku ? Sporo.
    A temat nadal aktualny, jak świeże bułeczki.

    Pozdrowionka.

  388. ET
    25 kwietnia o godz. 11:42

    …..Nie ma historii obiektywnej – jak wszystko zwiazane z kultura sa jedynie punkty wiedzenia, za ktorymi zwykle stoja czyjes interesy…..

    pisze niedorzecznie FALICZ. Myli przy tym historie, fakty z jej (ich) interpretacjami. Historia, przeszlosc, fakty sa obiektywne i w swoim bycie niezalezne….”

    Calkowicie sie mylisz ET.
    Historia to nie matematyka.

    To samo wydarzenie moze byc dla jednych heroizmem a dla drugich tchorzliwym terroryzmem.

    Ktory z tych „faktow” jest faktem obiektywnym i …bytem niezaleznym?

  389. ET
    25 kwietnia o godz. 11:31

    Info dla Falicza…
    .Falicz nie rozumie dzisiejszego swiata, swiata otwartego, ponadnarodowego…”

    Piszac w kolko o narodach, narodowej odpowiedzialnosci itd.
    Wykazujesz, ze to Ty nie masz pojecia o swiecie ponadnarodowym.

    Odpowiedzialnosc jest jednostkowa a plemienna i rodzinna to anachronizm tak jak karanie sedziego Tuleyi za matke w SB.
    To Twoj sposob myslenia.

    Czym innym jest natomiast odpowiedzialnosc wynikajaca z ciaglosci panstwa.
    Na tym polega odpowiedzialnosc dzisiejszej Rosji jako panstwa za Katyn – gdyz dzisiejsza Rosja uwaza sie za spadkobierce CCCP.

    Podaj mi przyklady panstwowego antysemityzmu II RP.
    Odpowiedzialnosc panstwa niemiecka jest oczywista.

    Polska przedwojenna konstytucja zakazywala jakiejkolwiek dyskryminacji z powodu religii czy pochodzenia a ostatnie rosyjskie regulacje antysemickie zniosl jeszcze Pilsudski i Slawoj.

    Praca nad modernizacja spoleczenstwa oczywiscie zawiera koniecznosc oceny negatywow z przeszlosci.
    Unaradawianie i generalizacja ksenofobii rozmywa odpowiedzialnosc i krzywdzi sprawiedliwych.

    Gadanie o polskiej ziemi „nasiaknietej polskim zwierzecym antysemityzmem” (wnioski z ksiazek, ktore polecasz wyciagniete np przez Szostkiewicza) pochodza z tych samych zakatkow duszy co ksenofobia (i antysemityzm).

  390. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    • Andrzej Falicz
    25 kwietnia o godz. 13:08 pyta:

    ” … Ilu Was wlasciwie jest? ”

    http://www.youtube.com/watch?v=UUwpLyIDIJw

  391. …..To samo wydarzenie moze byc dla jednych heroizmem a dla drugich tchorzliwym terroryzmem…..pisze FALICZ i nic nie rozumie z tego, co pisze. Wydarzenie ciagle pozostaje autonomicznym, objektywnym wydarzeniem. Charakteryzuja je stale jak czas, miejsce, ilosc uczestniczacych etc… Zmienne naleza juz do interpretacji wydarzenia, czego Falicz raczy nie rozumiec.
    Saldo mortale

  392. Przypominam, delikatnie jak mogę, tytuł wpisu Gospodarza: „Wybuch za wybuchem”. Wiec wróćmy do tematu, na chwileczkę:

    Polskezbawa – Smoleńskwybucha. Buch buch
    Czeczeniezbawa – Bostonwybucha. Buch buch.

    Wszystko zasługą polityki wschodniej kaczyzmu. A niektórzy już myśleli, ze oni to nic, tylko wciąż ten durny Księżyc chcieli podpieprzyć. Think again, boys! Oni się podciągnęli i dowartościowali w międzyczasie. Nawet pół wieku nie minęło i popatrzcie jaki rezultat. Selfimprovement to się nazywa

  393. Spieszę z wyjaśnieniem dlaczego wszystko jest zasługą „polityki wschodniej” kaczyzmu

    „Tamerlana Carnajewa, jednego ze sprawców zamachów bombowych w Bostonie szkolono w Gruzji z pomocą Amerykanów – twierdzi bliski Kremlowi rosyjski dziennik Izwiestia. Gazeta pisze, że informacje na ten temat są zawarte w dokumentach gruzińskiego kontrwywiadu.”

    http://fakty.interia.pl/raport-eksplozje-na-maratonie-w-usa/aktualnosci/news-rosyjska-prasa-amerykanie-pomagali-w-szkoleniu-jednego-z-zam,nId,960091?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

    A wiec wracamy do źródeł. Czyli, do poparcia udzielonego Saakaszwilemu przez prezydenta Kaczyńskiego w jego walce z „agresją” rosyjską. Za którą to zupełnie nikomu do niczego niepotrzebną walkę BYŁY prezydent Gruzji Saakaszwili jest obecnie sadzony przez sady gruziński. Podsumujmy:

    „Zamach” smoleński to nie jedyny odprysk nalotu na Gruzję kaczystow w 2008 roku. Bo teraz mamy jeszcze zamach w terrorystyczny w Bostonie kilka dni temu. A wiec, kontynuacji nieszczesc jakie sprowadzili Bliźniacy na Polskę, i na świat, nie będzie końca.

    Albowiem, czego nie dotknęli to spieprzyli. A zaczęło się tak niewinnie: od infantylnej kradzieży Księżyca. Do której to popchnęła ich Matka-Polka. Jadwiga, niestety.

    Wina matek w złym wychowaniu dzieci jest nie do przecenienia

  394. Strefa Wyzysku.
    Nasza codzienność to redukcje zatrudnienia, zamykane zakłady pracy i rosnące bezrobocie; to likwidowane publiczne żłobki, przedszkola i szkoły, to podwyższenie wieku emerytalnego; to upadek kolei i służby zdrowia; to wzrost cen i kosztów życia, to rozbijanie prawa pracy; to nisko płatne nadgodziny; to niedające żadnego poczucia bezpieczeństwa praca czasowa i umowy śmieciowe; to mobbing w miejscu pracy; to obcięcie wydatków socjalnych i tych na edukację i kulturę; to dzieci idące do szkoły głodne; to dyskryminacja kobiet, ich niższe zarobki, ich ciężka niepłatna praca w domu; to emeryci i renciści, oszczędzający na jedzeniu, żeby mieć na leki; to call center i bary, gdzie pracować będzie po studiach nasza wyedukowana młodzież; to emigracja, coraz częściej jedyne wyjście dla wielu z nas.

    Polska jest poligonem kapitalizmu w najgorszym w Europie wydaniu. Transformacja ustrojowa, wprowadziła w naszym kraju wyzysk niespotykany od przedwojnia. Polska stała się dla Europy i świata zasobem taniej siły roboczej. Tą tanią siłą roboczą jesteśmy właśnie my − pracownicy. Zarabiamy mało, bez gwarancji na godną emeryturę, a jedyne co mamy na poziomie Europy Zachodniej, to ceny. Kolejne rządy to nic więcej jak syndyk masy upadłościowej po PRL, wyprzedające za bezcen wypracowany przez naszych rodziców i dziadków majątek, aby pokryć rosnące długi. Dialog społeczny nie istnieje, a demokracja w Polsce to tylko fasada. Dla polityków ważniejszy jest interes zagranicznych i krajowych inwestorów niż obywatele.

    Fatalną socjalną sytuację Polaków potęguje tylko trwający właśnie kryzys ekonomiczny. Dlaczego jednak za kryzys płacić mają pracownicy, a nie ci, którzy go wywołali – bankowcy, deweloperzy, politycy, wielkie firmy? Koszty ich chorobliwej żądzy zysku, zysku za wszelką cenę, płacimy my. Nie możemy na to pozwolić. Nie może być tak, że najmniej zarabiający fundują wysokie zarobki prezesów, menadżerów i polityków. To oni są przecież odpowiedzialni za aktualną sytuację gospodarczą. Jednak to nie kryzys jest przyczyną naszej sytuacji, to kapitalizm jest właśnie permanentnym kryzysem. Specjalne strefy ekonomiczne, do których nawiązujemy w haśle naszej demonstracji, to tylko wyraźny, namacalny symbol tych zmian, które czynią z naszego kraju raj dla turbokapitalizmu, raj wyzysku.

    Politycy zasiadający w sejmie nie stoją dziś po stronie pracowników. Są ściśle związani z biznesem, zasiadają w zarządach prywatnych spółek, uchwalając korzystne tylko dla nich prawa. Jeżeli nie zaczniemy protestować, naciskać, żądać, wszystko będzie iść dalej w tym samym kierunku – biedni będą biednieć, bogaci się bogacić, a politycy w parlamencie to wszystko potwierdzą przegłosowując kolejne ustawy. Będą dalej rozmontowywać prawo pracy, likwidować osłony socjalne i uchwalać coraz to większe przywileje dla firm i przedsiębiorców. Dlatego chodźcie z nami świętować Międzynarodowe Święto Ludzi Pracy, bo tylko idąc razem jesteśmy w stanie to zatrzymać i sprawić, że nasz kraj przestanie być specjalną strefą wyzysku, a stanie się przyjaznym dla społeczeństwa i środowiska miejscem do życia dla nas i naszych dzieci, bez różnicy ze względu na płeć, wiek, rasę czy seksualną orientację.

    Skrajna prawica szuka winnych naszej sytuacji gospodarczej wśród mniejszości, ale przecież to nie mniejszości seksualne płacą nam coraz niższe pensje, to nie mniejszości etniczne rozmontowują prawo pracy i oferują nam tylko umowy śmieciowe. Prawdziwy wróg tkwi w garniturze za biurkiem, przygotowując nam coraz gorsze warunki pracy, płacąc nam coraz niższe pensje, samemu żyjąc coraz wystawniej za wypracowane przez nas pieniądze. Tylko rozmawiając, protestując i współpracując przy prospołecznych inicjatywach możemy zmienić ten kraj. Inaczej grozi nam bieda, rasizm i wykluczenie społeczne. Nie bądźmy krajem – skansenem dziewiętnastowiecznego kapitalizmu, gdzie wyzysk biednych i pogarda bogatych rządzących są normą. Chodźcie z nami przeciw biedzie i wyzyskowi. Chodźcie z nami i zmieńmy ten kraj. Nikt nie zrobi tego za nas.
    Koalicja 1 Maja

  395. Falicz nie lubi Szostkiewicza, bo go Sz. skrytykowal…Z Szostkiewiczem tez nie jest mi po drodze, bo fascynuje sie demokracja wertykalna z „gory”, Z Watykanu np.
    Saldo mortale

  396. Czy Falicz uczyl sie logicznego myslenia?
    Falicz pisze…Ktory z tych „faktow” jest faktem obiektywnym i …bytem niezaleznym?… nie wie, ze
    kazdy „Fakt” jest obiektywny i bytem niezaleznym. Gdy kobieta (przpraszam za ten przyklad-moze Falicz zrozumie) jest wciazy, to nie jest troche w ciazy, lecz jest w ciazy. Falicz mysli troche. Nie jest wazne czy Falicz jest swiadomie, czy nieswiadomie antysemita. Wazne sa jego slowa/teksty….

    Saldo mortale
    Saldo mortale

  397. Feliks Stychowski
    25 kwietnia o godz. 13:44

    Feliksie Stychowski, ci wszyscy śpiewający na załączonym przez
    Ciebie linku, nie dostali wejściówek na mecze Bayernu Monachium i Borussi Dortmund, w związku z tym spotkali się w ogródku piwnym
    aby odśpiewać swój żal i frustrację.
    Poczekamy na finały i na nowy repertuar odrzuconych przez
    footbal.

    Pozdrowionka.

  398. TJ,
    Masz rację część końcowa o polityce zagranicznej nie jest dobra , bowiem nie było dobrego wyjścia. Polityka polegania tylko na swoim wojsku i opóźnianie początku konfliktu nielogiczna , bo czasu było zdecydowanie za mało by odpowiednio rozbudować siły zbrojne i zapewniało to jedynie klęskę. Podjęcie współpracy z Niemcami to też katastrofa (Hitler by po prostu Polskę wykorzystał , a potem zlikwidował , bo była by przeszkodą w dostępie do ewentualnie zdobytych terenów. Podjęto najlepszą decyzje , a mianowicie opcję współdziałania z Francją i Anglią . Niestety błędna polityka Francji spowodowała katastrofę (kiedyś na blogu pisałem co oni kombinowali, i przekombinowali).

  399. Polski Korpus Przysposobienia i Rozmieszczenia (PKPR), w który w 1946 r. przekształcono Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie (PSZ), stał się wylęgarnią taniej siły roboczej. „Rozbrojona masa żołnierska – wspominał płk Stanisław Pstrokoński – zamieniała się stopniowo na bezdomny, bezsilny rozgoryczony tłum poniewieranych wygnańców, których podstępnie wywieziono na brytyjskie targowisko, chłopom i fabrykantom angielskim na parobków oraz krajom zamorskim do nabycia”.
    http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,15525261,wiadomosc.html?ticaid=110796
    ==============

    Historyczna perełka….
    Ale tym razem przynajmniej na San Domingo nie skończyli.
    Choć część w RPA, Tien Bien Fu, Rodezję, zaliczyła…..

  400. telegraphic observer
    Tym
    ” Potem już był jeden wielki syf, obozy koncentracyjne, brutalny reżim, nędza, skorumpowany i brutalny reżim.”
    ” ludzie z których Piłsudski zrobił elitę państwa byli pochlebcami, karierowiczami, błaznami i zamiataczami salonów”

  401. maciek.g
    Cieszę się, że z tym Twoim nieszczęsnym linkiem, który wywołał burzę, to było tylko nieporozumienie.

  402. otago
    25 kwietnia o godz. 12:34

    Otago, ja tym razie z egoistyczną prywatą do Ciebie.
    Wspomniałeś o niefortunnej konsumpcji ” J 23 ”
    zwanego też ” bełtem ” na brzegu Wisły w pięknym
    mieście Kopernika, Toruniu.
    Pytanie za bełta: czy studiowałeś tam ?
    Pytam bo moja żona skończyła tam geografię.

    Pozdrowionka

  403. mag
    25 kwietnia o godz. 14:55

    ” maciek.g
    Cieszę się, że z tym Twoim nieszczęsnym linkiem, który wywołał burzę, to było tylko nieporozumienie. ”

    Masz rację @mag, Dywizjon 303 stał już w gotowości bojowej na lotnisku, a chłopcy z GROM – u z radością zacierali ręce mając
    w oczach wyobrażni pacyfikację blogera @maćka.g.
    Dodam nieskromnie że wczoraj, dziesięć minut przed północą,
    wpłynąłem na blogera @maćka.g perswazją i autorytetem swym,
    udaremniając zmasowany atak na Jego pozycje.
    Proszę nie dziękować, operacja była z tych tajnych.

    Pozdrowionk.

  404. Pieśń skruszonego pijaka

    Pijakiem, włóczęgą bywałem na dnie
    I pieniądze puszczałem na wódkę i bełt
    Lecz już z tym skończyłem i zmieniłem się
    I już więcej nie wydam złotówki na bełt

    Chór skruszonych pijaków
    Bo już nigdy więcej, nigdy więcej o nie,
    Nigdy więcej nie wydam złotówki na bełt

    Gdy zacznę pracować zarobię jak gość
    I z portfelem wypchanym w Bristolu zjem coś
    Poproszę kelnera by dał mi na borg
    Ale ten mnie wyśmieje i każe pójść stąd.

    Chór skruszonych pijaków
    Bo juz…

    Pokażę mu wówczas co porfelu mam
    I zobaczę kelnera jak kłania się w pas
    Przeprosi i powie, że to był żart
    I że pierwszą kolejkę on stawia jak brat

    Chór skruszonych pijaków
    Bo juz…

    Powrócę do domu i rodzicom mym
    Wyznam wszystkoą i wypieszczą mnie
    A ja więcej nie wydam złotówki na bełt

    Chór skruszonych pijaków

    Autorstwo Lewy na melodię Wilde Rover

  405. ET
    25 kwietnia o godz. 13:46

    …..To samo wydarzenie moze byc dla jednych heroizmem a dla drugich tchorzliwym terroryzmem…..pisze FALICZ i nic nie rozumie z tego, co pisze. Wydarzenie ciagle pozostaje autonomicznym, objektywnym wydarzeniem. …”

    Tylko, ze akt heroizmu jest zupelnie innym „wydarzeniem” niz „tchorzostwo”.
    Bez interpretacji nie ma historii.

    Ze stwierdzenia faktu, ze ktos zostal zabity bez motywow i kontekstu nic nie wynika.

    Ktos moze zabic kogos jako morderca albo jako bohater – to zasadnicza roznica i to wlasnie ta roznica jest historia.

    Faktografia jest JEDYNIE jedną z nauk pomocniczych historii.
    Historia to nauka humanistyczna i społeczna.
    I jako taka posiada miejscowy charakter kulturowy.

    Nie przypadkiem mowi sie, ze historie pisza zwyciezcy – innej historii nie ma.
    „Historia to uzgodniony zestaw kłamstw…”
    Napoleon I

    „Każdy dąży do tego samego, mimo to wiele jest wersji historii…”
    Sulejman Wspaniały

    „/…Kto mówi o historii, jest zawsze bezpieczny.
    Przeciwko niemu świadczyć nie wstaną umarli.

    Jakie zapragniesz możesz przypisać im czyny,
    Ich odpowiedzią zawsze będzie milczenie.
    Z głębi nocy wynurza się ich pusta twarz.

    Nadasz jej takie rysy jakich ci potrzeba.

    Dumny z władzy nad ludźmi dawno minionymi
    Zmieniaj przeszłość na własne, lepsze podobieństwo…”

    Czesław Miłosz

  406. „UKŁAD ZAMKNIĘTY”, „WYOBRAŹNIA ZAMKNIĘTA”

    I jak żyć by mi tu przyszło?
    Socrealizm w kinie, socrealizm/dudyzm w gospodarce, socrealizm w głowach, pozamykane co było do zamknięcia – nic tylko się wyrwać.

  407. Końcówke mojej poezji wcięło powinno być:

    Wyznam wszystko co robił marnotrawny syn
    Na pewno wybaczą i wypieszczą mnie
    A ja więcej nie wydam złotówki na bełt

  408. maciek.g (14:54, 14:30 do TJ)

    Piłsudczykiem to ja nie jestem, a po prawdzie tę antyPiłsudczykowską orientację wyssałem w domu rodzinnym, że się tak wyrażę. Reżim autorytarny ma takie brzydkie skłonności, szczególnie gdy brakuje Inspektora Sil Zbrojnych, który ustawiałby wojsko do pionu.

    „Podjęto najlepszą decyzje , a mianowicie opcję współdziałania z Francją i Anglią …”. Nie podjęły „władze sanacyjne” rozgrywania aliantów i bolszewików. Wiadomo było, że te wersalskie demokracje na zachodzie popełniają same błędy, że są słabe i ich gwarancje są na papierze. Nie wiadomo skąd pilsudczykom nagle wzięła się ta wiara we Francję i Anglię. Nie mieli wyjścia, byli w zaułku. Wiedzieli przecież, że bilans sił jest zupełnie zmieniony wobec tego z wczesnych lat powojennych. Ale szanse Polski na ratunek i tak nie były wielkie. I i II wojna światowa to jedna wojna przedzielona 20-letnim rozejmem przekształcająca Europę z epoki kongresowo-wiedeńskiej – po wojnach napoleońskich, w epokę jałtańską. A ta ostatnia skończyła się w sposób nadspodziewanie i cudownie spokojny, bez rozlewu krwi, bez wybijania szyb nawet, pod egidą tych „obrzydliwych jankeskich kowbojów” – że tak to ujmę w duchu „globalresearch” – i przeobraziła się w epokę „fałszywej demokracji i neoliberalizmu” i nad tym krokodyle łzy rozlewają blogowi marksiści-leniniści i proletariaccy internacjonaliści (cudzysłów pomijam, bo to są prawdziwe ideologię, choć paleontologiczne).

  409. otago, Cynamon, Lewy
    Skoro już o bełtach mowa, to coś mi się przypomniało.
    W pobliżu Wisły (otago pił nad Wisła, tylko że w Toruniu), w malowniczej ruinie Zamku Królewksiego – jeszcze nie ruszyła jego odbudowa, czyli za wczesnego Gierka – studenci z pobliskiego UW i ASP nie wiem czemu upodobali sobie właśnie tam coś osuszać.
    Byłam raz czy dwa na takiej „imprezce” plenerowej. Piliśmy nie takiego znowu bełta, bo „kulturalną”, wytrawną Gellalę (czerwoną) a 32 zł. Nie miałam po niej żadnych sensacji.
    Drugie takie miejsce kultowo-alkoholowe było na tyłach UW, na skarpie, z której dzisiaj byłoby widać piękną bibliotekę UW. Pamietam, że za jakimś murkiem rozciągały się ogrody i inspekty, gdzie uwijały się siostrzyczki zakonne. Jakoś nigdy nas nie pogoniły. Może zachowywaliśmy się w miarę grzecznie?
    P.S. Włączyłam się w ten wątek, bo już mi obrzydły wszystkie katasrofy, łącznie z czarnymi wizjami niektórych blogowiczów.

  410. Lewy,
    może i dobrze zrobisz nie wydając złotówki na bełt.
    Jesteś we Francji, oddychasz francuskim powietrzem
    (frances air) to i powinieneś konsumować to z czego
    już Montmartre Renoira, van Gogha i Modiglianiego
    słynął. Pijże absynt, wchłaniaj metafizykę zamkniętą
    w szkle zielonym:

    ” Idź i pij absynt! Gryzące cię bole
    Uciekną przed nim jako mary senne…
    On cię wywiedzie na swobodne pole,
    Gdzie na lazurach słońce lśni wiosenne;
    On twoje skrzydła rozwinie sokole,
    I nad twe żądze ulecisz codzienne
    I, niewolniku, ty – roboczy wole –
    Poczujesz nagle na tym łez padole,
    Żeś jest mocarzem, któremu są lenne
    Wszystkie stolice, wszystkich wojsk obozy
    I wszystkich królów zamki złotościenne…
    W boskie uniesie cię metamorfozy
    Absynt nad wszystkie wyższy alkohole! ”

    – Antoni Lange – „Absynt” (fragment)

    Mi pozostaje der Kartoffelschnaps .

    Pozdrowionka.

  411. katastrofy… i zapomniałam dodać – wybuchy.
    A o Piłsudskim już tyle napisano i powiedziano, ma ulice w każdym mieście, tudzież liczne pomniki (łeb w łeb z JPII, no, może nie w ilości pomników), że można by ten temat odstawić.

  412. mag
    25 kwietnia o godz. 15:59
    Oczywiscie Gellala, dalej Fatima, Murfatlar, Bikaver, Zlote, Zlociste, Czar Bodzentyna, Wino
    Pozdrawiam z nostalgia

  413. Lewy, wielce ważne Post Scriptum:

    Laskowik i Smoleń mieli niesłychanie oryginalne, no wprost
    ekstraordynaryjne hobby i to już w latach 70-tych minionego
    wieku.
    Wyobraż sobie że do uprawiania tegoż hobby potrzebny
    był spirytus i landrynki (kto ich nie pamięta, ten cieć!),
    oni te landrynki zalewali spirytusem, to się mieszało,
    to się piło i było się na porządnym ” Hobby „.

    Ach, dziś prawdziwych hobbystów już nie ma.

    Pozdrowionka.

  414. O bełtach też już tyle napisano, ale proszę nie mylić z Baltami

    http://www.polityka.pl/rynek/komentarze/1541687,1,komisja-trojstronna-dluga-lista-zadan-s.read

    Ciekawiło by mnie, co wielcy myśliciele lewicy – Kołodko, Sierakowski, Łagowski – sądzą o ostatnich rozmowach w tej komisji. Niech złożą swoje opinie – FOR THE RECORD. Czy żadania „S” mieszczą się w wizji nowego pragmatyzmu, i co tam jeszcze oni wyznają i propagują, a czego ja nazwać nie potrafię. Prawdziwy front walki doraźnej jest między związkowcami i stroną rządowo-przedsiębiorczą, walki o gospodarczą zieleń, o zatrudnienie dla ludzi, o wzrost i dobrobyt dla kraju.

    Cała reszta, to bicie piany na kolanach „czarnych” jest znojem daremnym, albowiem w głowach tradycyjnych Polaków muszą się te ziarna obyczajowe przemleć, by można było jakąś moderną pachnącą kawę zaparzyć.

  415. Murfatlar można do dziś dnia kupić w BRD,
    0,75 l ok. 2,99 euro.
    A Bikawer to tylko nazwisko Lewy.
    Z imienia i nazwiska było mu Egri Bikaver,
    ciemnoczerwony wytrawniak, który każdy
    porządny student miał w swym ” indexie „.

    Pozdrowionka.

  416. Andrzej Falicz
    25 kwietnia o godz. 15:26 pisze o opisywaniu historii i pewnie ma racje.
    Saldo mortale

  417. Historia i pomniki…..

    Czy pomnik ks.Tiso jest słuszny?
    A Bismarcka, Scharnhorsta, Aleksandra II, Poniatowskiego?

    Wszystko zależy od tego GDZIE się je postawi….
    Nasz ET usiłuje w historii znaleźć prawdę obiektywną.
    Przeważnie kończy się to znalezieniem III Tischnera……

    Pomnik Sobieskiego nie przeszkadzałby- podejrzewam- Turkom w Stambule, bo doceniają męstwo.
    Ale pomnik Kaśki w Warszawie, raniłby uczucia patriotyczne, bo nie dość że Niemka, to jeszcze Rosję do chwały doprowadziła…..

    Żołnierze Waffen SS z krajów nadbałtyckich to ich bohaterowie, a nasi gnębiciele. Jak obiektywnie ich ocenić?
    Ludzką miarą byłoby ciężko….
    A Banderowcy?
    Bohaterowie, czy bandyci?
    Ich pomnik też rani…..

  418. „Porozrzucało nas po świecie jak strzępki podartej koszuli,
    przywaliło egzystencjalizmem i pogonią za mamoną a
    wartości naszej młodości wrzuciło do kapelusza kuglarza …”

    – tak rozczulać mnie próbuje C29 – cynamon miły, aromat mistelli i czaru bodzentyna Lewy roztacza …

    Otóż w Zakopcu w górnej części Krupówek była „Probiernia win”, firma niewielka, murowana, z kilkoma stolikami w ogródku od frontu. Chadzałem tam w późne popołudnie mające się ku zmrokowi, z kilometrami wzdłuż gór i setkami metrów w ich zwyż, i bezpiecznie z powrotem, z moim wujem i ciotką (śp. od kilku dni). Zasiadaliśmy nad szklaneczką najszlachetniejszego, na co nas w prl było stać – bułgarskimi winami „gamza” i „mavrud”. Nie myślę o przeszłej młodości jako czymś straconym, ona przeze mnie miliardami tryliardami atomów się przewaliła, stworzyła mnie takim jakim jestem teraz. Tu. I gra toczy się dalej, bramki strzelać, wygrywać na wyjeździe, to się nazywa przeznaczenie.

  419. do
    TJ
    25 kwietnia o godz. 12:01
    Falicza mozna latwo prowokowac. Wowczas obnaza twarz.
    Saldo mortale

  420. telegraphic observer
    25 kwietnia o godz. 16:24

    ” Bałtowie – indoeuropejska grupa ludnościowa, zamieszkująca obszar Europy Środkowej, głównie południowo-wschodnie wybrzeża Morza Bałtyckiego i posługująca się językami bałtyckimi, należącymi do języków bałtycko-słowiańskich.
    Na podstawie wyników badań archeologicznych i językoznawczych określono że Bałtowie przybyli z dorzecza górnego Dniepru i obszaru na południe od środkowej Dźwiny. Prawdopodobnie od Scytów przejęli umiejętność wytopu żelaza z rud błotnych.”

    O spożywaniu bełtów przez Bałtów Wiki nie wspomina, ale skoro
    robili z błota żelazo, to kto wie co z takiego można było napędzić,
    nie mówiąc już o miodzie wyciskanym z dzikich pszczół.
    Taki miód po odpowiedniej fermentacji i dodaniu tego co napędzili
    z mas błotnych, na pewno dobrze walił w łeb i przysparzał wciąż nowych hobbystów.

    Pozdrowionka.

  421. Ciekawi mnie, jakie forum red. Passent zbierze do kolejnej audycji. Może na temat gospodarki, polityki gospodarczej, wstępowania do strefy euro, „dialogu” ze związkowcami. Ostatniej audycji o socrealistycznym łopatologicznym filmie niestety tokfm nie umieścił jako podcastu do wysłuchania – tipisch P. Byłem zajęty, nie miałem czasu włączyć w godzinie nadawania. Słuchałem z podcastu wtorkowego wywiadu z red. Passentem. Bardzo świeży, wspomniał Krzysztofa Vargę jako felietonistę do poczytania.

    Miewam wrażenie przechodzące w marzenie, aby Polskę zamieszkiwali tylko określeni ludzie, nazwijmy je – „wąskie elity”, warstwy ściśnięte przez frontowe działania wojny polsko-polskiej. Nie pozostaje nic, tylko liczyć na to, że te warstwy będą rosnąć w siłę, a reszcie Polaków potoczy się z górki.

  422. Bełt- strzała do kuszy….
    Z łatwością przebija pancerz trzeźwości i nieśmiałości.
    Chyba parę piosenek na ten temat było….

    Po użyciu kilku bełtów, niektórzy zamieniali się w BRSERKERÓW…

    W którejś ze starych Polityk był artykuł wymieniający ponad 40 nazw tego wyrobu winopodobnego……

  423. maciek.g
    25 kwietnia o godz. 14:30
    Podjęto najlepszą decyzje , a mianowicie opcję współdziałania z Francją i Anglią . Niestety błędna polityka Francji spowodowała katastrofę (kiedyś na blogu pisałem co oni kombinowali, i przekombinowali).

    Mój komentarz
    Francja mogła być dużo sprawnieszym graczem, lecz się ugięła wcześniej, przed walką. Zaważyło na tym wiele czynników. Trzy zasadnicze z nich, to siła militarna Niemiec, konsekwentna polityka Hitlera spychająca do defensywy wszystkich, począwszy od 1933 roku krajowców, których zaraz potem już było zero w defensywie oraz rozbrajała obietnicami, a w późnych latach trzydziestych szantażowała siłowymi rozwiązaniami (Kłajpeda, Monachium, uciążliwa Polska) Europę, wzniecała pobożne życzenia, że Hitler w końcu załatwi komunistów, spychała do defensywy dwa ówczesne mocarstwa zachodnie – F i GB, które miały dość po I Wojnie Światowej, i które nie wierzyły w determinację Hitlera. A to dlatego, ze normalny człowiek nie może być tak zdeterminowanym, to się nie zdarza w historii. Cała Europa traktowała Hitlera jako może trochę gwałtownego, ale polityka demokratycznie wybranego i raczej odpowiedzialnego (w ówczesnych kategoriach), bo to, że wyczyniał numery z różnymi nocami długich noży, komunistami, Żydami, to w owym czasie nie stanowiło aż takiego jaskrawego kryterium by komuś przypisać paranoję lub inne wariactwo. Takie były czasy.

    Także postawa ZSRR była zagadkowa dla mocarstw zachodnich. Dzisiaj wiemy, że w geopolityce kierownictwo radzieckie uznawało doktrynę wyprowadzoną wprost z marksizmu-leninizmu, co oznaczało, że najwyższa forma kapitalizmu – imperializm jest w fazie schyłkowej i niedaleki jest czas, gdy imperializm sięgnie do typowej dla siebie metody rozwiązywania konfliktów, a wtedy to będzie wojna imperialistyczna, po której wszyscy się pozabijają i nastanie nowy porządek.

    To wszystko my wiemy dzisiaj. Ale wtedy nic nie było tak oczywiste. Każde państwo miało swoją politykę, nie było jednolitych bloków, a Niemcy były największym i militarnie najmocniejszym państwem w Europie. Wszyscy się migali przez całe lata, a gdy przyszło co do czego, to było zbyt późno. Polska była pionkiem.
    Walka przeszła w fazę przewlekłą, gdy Niemcom woda sodowa uderzyła do głów i postanowili walczyć do spółki z Japonią z całym ówczesnym światem.
    Pzdr, TJ

css.php